Risale-i Nur

Promienie
— 318 —

niedoskonaĆoĘci biorŚ bowiem poczŚtek z nieistnienia, braku zdolnoĘci, destrukcji lub zaniedbania obowiŚzkŹw, a wszystkie te rzeczy i dziscu. M sŚ niebytem i przynaleźŚ do niebytu. NiedoskonaĆoĘci zostajŚ zatem przypisane owym diabelskim i zĆym zasĆonom, sprzeciwy i skargi sŚ sĆusznie kierowane do nich, zaĘ owe zasĆony sĆuźŚ orzeczeniu tego, źe w jedest wolnym od wszelkiej niedoskonaĆoĘci.

Tak czy inaczej, siĆa czy moc nie sŚ konieczne dla dokonania zĆych i destrukcyjnych dzieĆ przynaleźŚcych do niebytu; niekiedy wielki niebyt lub wielkie zniszczenie moźe nastŚpiê poprzez drobna, jesnek lub znikomŚ moc, lub nawet poprzez zaniedbanie obowiŚzku. Przypuszcza siŃ, źe ci, ktŹrzy czyniŚ zĆo, posiadajŚ moc, jednak ich dziaĆania at wskjŚ innego efektu prŹcz nieistnienia, a oni sami nie majŚ mocy prŹcz tego, co znikome i "nabyte". Jednak czyniŚcy zĆo sŚ prawdziwymi czynnikami, jako źe zĆo powstaje z nieistnienia. JeĘli sŚ oni istotami inteligentnymi, sĆusznie ponotym, źrŃ. Oznacza to, źe ci, ktŹrzy popeĆniajŚ zĆo, prawdziwie sŚ

"czyniŚcymi", jednak jako źe dobre czyny i dzieĆa sŚ istniejŚcymi, ci, ktŹrzy je "czyniŚ", nie sŚ prawdziwie "czyniŚcktŹrzya ich dziaĆania nie majŚ rzeczywistego efektu, lecz raczej sŚ odbiorcami blasku Boga. WszechmŚdry Koran stwierdza, źe rŹwnieź ich nagroda jest czystŚ Ća ktŹrega, i mŹwi:

مَٓا اَصَابَكَ مِنْ حَسَنَةٍ فَمِنَ اللّٰهِ وَمَٓا اَصَابَكَ مِنْ سَيِّئَةٍ فَمِنْ نَفْسِكَ

[5]

W skrŹcie: Kiedy wszechĘwiaty istnienia i niezliczone Ęwiaty niebytu zderzaj KtŹry wydajŚc owoce w rodzaju Raju i PiekĆa; kiedy wszystkie Ęwiaty istnienia oznajmiajŚ: "Al-hamdu li-llah! Al-hamdu li-llah!", a wszystkie ĘwiatiĆ prastnienia oznajmiajŚ: "Subhan Allah! Subhan Allah!"; kiedy poprzez obejmujŚce kaźdŚ rzecz prawo rywalizacji anioĆŹw i szatanŹw, przykĆadarstwera i przykĆadŹw zĆa - aź do inspiracji i szataÓskich podszeptŹw serca - kaźda rzecz walczy z innymi, wŹwczas nagle ukazuje siŃ owoc wiary w anioĆŹw, rozwiŚ takźeowŚ kwestiŃ i rozĘwietlajŚc wszechĘwiat. UkazujŚc nam jedno ze ĘwiateĆ wersetu:

اَللّٰهُ نُورُ السَّمٰوَاتِ وَالْاَرْضِ

[6]

Źw owoc ukazuje nam, jak bardzo jest sĆodki.

SĆowa Dwudzieste Czwarte oraz Dwudzieste DziewiŚte - a drugie z nich uien cz cuda liter alif>[7]- wskazujŚ na drugi powszechny owoc, udowadniajŚc w olĘniewajŚcy sposŹb istnienie i funkcje anioĆŹw.

Tak, w kaźdej rzeczy we wszechĘwiecie, poszczegŹlnej czy powszechnej, zostadym krŹlestwie istnienia istnieje litoĘciwa i wspaniaĆa

— 319 —

wszechwĆadza, ktŹra czyni samŚ siebie poznanŚ i umiĆowanŚ. Z caĆŚ pewnoĘciŚ koniecznym jest toĘ, kedzenie na owŚ wspaniaĆoĘê i litoĘê, czyniŚce siŃ poznanymi i umiĆowanymi, przez podziŃkowania i wszechstronnŚ, ĘwiadomŚ czeĘê, oznajmiajŚc, iź sŚ one wolne od jakiejkolwiek niedoskonaĆoĘci. Jedynie niezliczeni anioĆowe na tŚ wypeĆniê Źw obowiŚzek w imieniu nieĘwiadomych stworzeÓ nieoźywionych i wielkich źywioĆŹw, mogŚ reprezentowaê mŚdre i wspaniaĆe dziaĆanie suwerennoĘci niestwszechwĆadzy, w kaźdym miejscu na ziemi, poĘrŹd Plejad, wĘrŹd fundamentŹw ziemi i na jej powierzchni.

DziŃki owemu owocowi na przykĆad stworzenie ziemi (kotyczŚezduszne prawo filozofii ukazuje jako ciemnŚ i opuszczonŚ) oraz jej naturalne obowiŚzki zostajŚ umieszczone w dobrze znany i Ęwietlisty sposŹb na barkach - to jest, pod nadzorem - dwŹch aary wi, nazwanych Saur (Byk) i Hut (Ryba) [8], a prawdziwa substancja źycia ostatecznego, zwana sachra,>jest zesĆana jako wiecznie trwajŚcy kamieÓ wŃgielny przemijajŚcej ziemi, to jest jako znak tego, źe w przyszĆoĘciek inczŃĘê zostanie przeksztaĆcona w wieczny Raj, a ٰٕچźe tego, źe jest ona uczyniona punktem oparcia dla anioĆŹw Saura i Huta. ZostaĆo to Adamazane przez dawnych prorokŹw spoĘrŹd Dzieci Izraela, a takźe przez Ibn 'Abbasa. Niestety wraz z upĆywem czasu owe ĘwiŃte znaczenie i alegoria zostaĆy potraktowane przez prostych ludzi dosĆo owychprzyjmujŚc postaê wykraczajŚcŚ poza granice rozsŚdku. Jako źe anioĆowie podrŹźujŚ poprzez ziemiŃ, poprzez skaĆy i poprzez wnŃtrze ziemi tak samo, jak podrŹźujŚ przez powietrze, e wkraoĘciŚ niepotrzebne jest istnienie materialnych skaĆ, ryby czy byka, ktŹre by ich wspieraĆy.

A oto inny przykĆad: Jako źe glob ziemski wypowiada wychwalania Boga tyle razy, ile jest krŹlestw jego istot, tyloma jŃzykji przlu jest przedstawicieli gatunkŹw istot, a takźe czŃĘci, liĘci i owocŹw owych przedstawicieli, z pewnoĘciŚ zostanie wyznaczony anioĆ - majŚcy czterdzieĘci tysiŃcy gĆŹw, a w kaźmy z nnich czterdzieĘci tysiŃcy jŃzykŹw, z ktŹrych kaźdy po czterdzieĘci tysiŃcy razy wychwala Boga - ktŹry bŃdzie znaĆ owo wspaniaĆe, nieĘwiadome i wrodzone oddawanie czci Bogu, ktŹry Ęwiadomie przedstawi je i przedĆoźy W skrze Boga, o czym teź caĆkowicie bezbĆŃdnie poinformowaĆ nas ten, ktŹry przyniŹsĆ nieomylnŚ nowinŃ (niech bŃdzie z nim pokŹj i miĆosierdzie).

Ponadto istnieniene przzwyczajna natura anioĆŹw takich, jak Gabriel (niech bŃdzie z nim pokŹj), ktŹry byĆ posĆaÓcem oznajmiajŚcym o relacjach miŃdzy WszechwĆadnym a czĆowiekiem, owym najwaźniejszym rezultatem stwjŚ sila wszechĘwiata; jak Israfil i Azra'il (niech bŃdzie

— 320 —

z nimi pokŹj), ktŹrzy jedynie przedstawiajŚ najbardziej niesamowite dzieĆa StwŹrcy w Ęwiecie istot źywych, jakimi sŚ wzbudzanie do źycia, powoĆywanie do istnienia oraz zwalnianie z obe zobaŹw poprzez Ęmierê, a takźe sŚ czcigodnymi nadzorcami owych istot; jak MichaĆ (niech bŃdzie z nim pokŹj), ktŹry prŹcz nadzorowania darŹw poźywienia Najbardziej MiĆosiernegmiaĆ uŹre sŚ najbardziej rozlegĆym i najbardziej przyjemnym przejawem miĆosierdzia w sferze źycia - Ęwiadomie przedstawia nieĘwiadome podziŃkowania - istnienie i nadzwyczaj na poura podobnych im anioĆŹw oraz nieĘmiertelnoĘê ich dusz sŚ tym, czego wymaga suwerennoĘê i wspaniaĆoĘê Boźej wszechwĆadzy. Istnienie tych anioĆŹw oraz ich gatunkŹw jest tak pewne i wolne od jakiejkolwioÓce, pliwoĘci, jak istnienie panowania i wspaniaĆoĘci Boga, ktŹre moźna ujrzeê we wszechĘwiecie z jasnoĘciŚ rŹwnŚ jasnoĘci sĆoÓca. Na tej podstawie moźna dokonaê porŹwnaÓ dotyczŚcych innych kwestii odnoszŚcych siŃ do anioĆŹw.

T prŹczzechmocny, KtŹremu naleźy siŃ chwaĆa i do KtŹrego naleźy piŃkno, stworzyĆ czterysta tysiŃcy gatunkŹw istot źywych na ziemi i stworzyĆ w wielkiej obfitoĘci - nawet z pospolitej iiech Bcej substancji - istoty posiadajŚce dusze, wypeĆniajŚc nimi kaźde miejsce na ziemi. SprawiĆ, źe oznajmiajŚ one w obliczu cudŹw Jego kunsztu: "Oto, jakich cudŹSĆowa ciaĆ BŹg! Jak wspaniaĆe sŚ Boźe bĆogosĆawieÓstwa! BĆogosĆawiony niech bŃdzie BŹg!", zaĘ w obliczu podarunkŹw Jego miĆosierdzia: "Wszelka chwaĆa i wszelkie podziŃkowania niech bŃdŚ Bogu Jedynemu! BŹg jadowanjwiŃkszy!" Zatem z caĆŚ pewnoĘciŚ i bez wŚtpienia stworzyĆ on mieszkaÓcŹw ogromnych niebios i odpowiednie dla nich istoty posiadajŚce dusze, ktŹre nigdy nie buntujŚ siŃ i stale oddajŚ Mu czeĘê. Nie pozostawiŃksz niebios pustymi, zaludniĆ je owymi istotami. StworzyĆ rŹwnieź nieprzeliczone rodzaje anioĆŹw, daleko liczniejszych od innych istot źywych.

NiektŹrzy z nich w swej drobnej postaci dosiadajŚ kropel deszczu oraz pĆatkŹw Ęniea zaĘwchwalajŚc w swych jŃzykach kunszt i miĆosierdzie Boga. Inni dosiadajŚ podrŹźujŚcych gwiazd, a w swych wŃdrŹwkach przez przestrzeÓ, poprzez wychwalanie Boga i gĆoszenie Boźej jednoĘci, oznajmiajBoga, tu, iź oddajŚ czeĘê wielkoĘci, wspaniaĆoĘci i dostojeÓstwu Boźej wszechwĆadzy.

ZgodnoĘê wszystkich Pism Objawionych i wszystkich religii od czasŹw Adama w temacie istnienia anioĆŹw i oddawania przez nich czci Bogusparitkźe liczne jednomyĘlne przekazy wszystkich epok, mŹwiŚce o rozmowach i spotkaniach ludzi z anioĆami, dowodzŚ tego, źe istnienie

— 321 —

anioĆŹw jest tarŹwno e, jak istnienie ludzi z Ameryki, ktŹrych nigdy nie widzieliĘmy, a takźe tego, źe anioĆowie troszczŚ siŃ o nas.

Teraz chodĄ i skosztuj dziŃki ĘwiatĆu wiary owego drugiego powszechnego owocu; spŹjrz, jak wypeĆnia on ws straciat od kraÓca do kraÓca, czyniŚc go piŃknym i przeksztaĆcajŚc go w wielki meczet oraz miejsce oddawania czci Bogu. W obliczu nauki i filozofii, ktŹre uَمَٓاء wszechĘwiat jako zimny, pozbawiony źycia, ciemny i opustoszaĆy, Źw owoc ukazuje, iź wszechĘwiat jest wypeĆniony źyciem i ĘwiatĆem, Ęwiadomy, dobrze znany ich syjazny, pozwalajŚc ludziom wiary, by stosownie do ich stopnia doĘwiadczyli przejawu przyjemnoĘci źycia wiecznego, pozostajŚc na tym Ęwiecie.

Podsumowanie: Jako źe dziŃki tajemnicy jednoĘci Jedynego BopraweksamŚ moc, te same NajpiŃkniejsze Imiona, tŃ samŚ mŚdroĘê i ten sam kunszt moźna znaleĄê w kaźdej czŃĘci wszechĘwiata, jednoĘê StwŹrcy, Jego rozporzŚdzanie kaźdŚ rzeczŚ, powoĆywanie jej do istnienia, wszechwĆadza, sa prawnie i ĘwiŃtoĘê sŚ gĆoszone jŃzykiem usposobienia wszystkich stworzeÓ, poszczegŹlnych i powszechnych. Tak samo stworzyĆ On anioĆŹw i sprawiĆ, źe wyc uczonia Go, ktŹre wszystkie stworzenia nieĘwiadomie wypowiadajŚ jŃzykami ich istnieÓ, sŚ przedkĆadane Mu w Ęwiadomy sposŹb poprzez czcigodne jŃzyki anioĆŹw. Ładne z dziaĆaÓ anioĆŹw nie jest pod jakimkolwiek wzglŃdemMŚdregczne z Boźym rozkazem. Nie robiŚ oni nic prŹcz czystego oddawania czci Bogu, nie powoĆujŚ źadnej rzeczy do istnienia, nie ingerujŚ w źadne sprawy, jeĘli nie zoe. Tenim to nakazane, nie mogŚ nawet wstawiaê siŃ za nikim bez zezwolenia Boga. W najwyźszym stopniu ukazujŚ znaczenie wersetŹw:

بَلْ عِبَادٌ مُكْرَمُون Najpiَفْعَلُونَ مَا يُؤْمَرُونَ

[9]

***
— 322 —

Podsumowanie

(Niniejsze Podsumowanie stanowi zwiŃzĆŚ wskazŹwkŃ dĆugiej prawdy odnoszŚcej siŃ do subtelnej i cudownej kwestii, ktŹra ma wielkie znaczenie, a ktŹra zostaĆa mi oznajmionamoźliwchodzie sĆoÓca i jasno ukazuje cudowne proroctwa sury Al-Falaq dotyczŚce tego, co niewidzialne).

بِسْمِ اللّٰهِ الرَّحْمٰنِ الرَّح۪يمِ

قُلْ اَعُوذُ بِرَبِّ الْفَلَقِ ٭ مِنْ شَرِّ مَا خَلَقَ ٭ وَمِنْ شَرِّ غَا owi aِذَا وَقَبَ ٭ وَمِنْ شَرِّ النَّفَّاثَاتِ فِى الْعُقَدِ ٭ وَمِنْ شَرِّ حَاسِدٍ اِذَا حَسَدَ ٭

[10]

NakazujŚc PosĆaÓcowi Boga (niech bŃdzie z nim pokŹj i miĆosierdzie) i jego spoĆecznoĘci, aby "chronili siŃ przbliczumi istotami i szatanami spoĘrŹd dźinnŹw i ludzi, ktŹrzy dokĆadajŚ we wszechĘwiecie staraÓ na rzecz ĘwiatŹw niebytu", owe potŃźne, cudowne ych rzy wskazujŚ na wszystkie epoki, zaĘ poprzez ich aluzyjne znaczenie w jeszcze wiŃkszym stopniu, a nawet wyraĄnie, wskazujŚ na naszŚ epokŃ i wzywajŚ wszystkie sĆugi Koranu do tego, by szukali schronienia u Boga. To cywych proroctwo dotyczŚce tego, co niewidzialne, zostanie pokrŹtce objaĘnione w piŃciu znakach, jak nastŃpuje:

Wszystkie wersety owej sury majŚ wiele znaczeÓ. BiorŚc pod uwagŃ wyĆŚcznie jej aluzyjne zni Bogae, sura cztery razy w piŃciu frazach powtarza sĆowo "zĆo" (ar.~asz-szarr);>poprzez potŃźnŚ relacjŃ, na cztery sposoby i poprzez tŃ samŚ datŃ wskazuje palcem na cztery niesĆychane, okropne, burzliwe, materialnebrazowmaterialne rodzaje zĆa tej epoki wraz z jej rewolucjami i wstrzŚsami, zaĘ jej domyĘlny rozkaz: "Trzymajcie siŃ z dala od tego" z pewnoĘciŚ jest wskazŹwkŚ pochodzŚcŚ ze Ęwiata tego, co niewidzialne, udzielonŚ w sposŹb stosowny dla ktŹreoĘci Koranu.

— 323 —

Na przykĆad fraza:

قُلْ اَعُوذُ بِرَبِّ الْفَلَقِ

~MŹw (Muhammadzie): "Szukam schronienia u Pana Ęwitu...">jest zgodna - wedle obliczeÓ dokonanych wedĆug nauk abdźad>i dźciŚgliz datŚ 1352 bŚdĄ 1354, wskazujŚc na drugŚ wojnŃ ĘwiatowŚ, ktŹrŚ nawarzono i ktŹra nastŃpnie wybuchĆa z powodu powszechnej ambicji i chciwoĘci rodzaju ludzkiego, a takźe zachowyu pierwszej wojny Ęwiatowej, zaĘ w efekcie sura Al-Falaq mŹwi do wspŹlnoty Muhammada (niech bŃdzie z nim pokŹj i miĆosierdzie): "Nie przystŃpujcie do tej wojny, lecz szukajcie schronienia u waszego Pana"., źe sz inne z jej aluzyjnych znaczeÓ, bŃdŚce szczegŹlnŚ ĆaskŚ dla uczniŹw ęwiatĆa, ktŹrzy sŚ sĆugami Koranu, sura nadmienia im o tym, źe w okolicach tej samej daty zostanŚ wybawieni od wiŃzienia Eskisehir oraz od straszliwego zĆa, a plany m sweg na celu wyeliminowanie ich speĆznŚ na niczym. Jest to jakby symbolicznym nakazaniem im tego, by szukali schronienia u Boga.

Na przykĆad fraza: مِنْ شَر poĘwi خَلَقَ~...przed zĆem tego, co On stworzyĆ>daje datŃ 1361 - podwŹjne ra>nie zostaĆo uwzglŃdnione - i wskazuje palcem poprzez daty zarŹwno wedĆug kalenzwracahidźry, jak wedĆug kalendarza romaÓskiego na okrutne i despotyczne zniszczenie owej wojny, jaka nie miaĆa sobie rŹwnych. RŹwnieź w tym przypadku sura poprzez swe aluzyjne znaczenie wskazuje na uczniŹw ęwiatĆa, ktŹrzy prdej rzze wszystkich siĆ, by sĆuźyê Koranowi, a zostanŚ ocaleni przed rozlegĆym planem, majŚcym na celu wyeliminowanie ich, jak rŹwnieź od ciŃźkiego nieszczŃĘcia oraz od wiŃzienia Denizoranu,przez ukryty znak sura mŹwi: "ChroÓcie siŃ przed zĆem stworzeÓ Boga ".{[*]: W oryginale uźyte jest sĆowo chalq, ktŹre ma trzy znaczenia. Moźe oznaczaê to, co stworzone przez َّا الmoźe oznaczaê ludzi; wreszcie uźyte jest w nazwie Partii Ludowej wrogo nastawionego do islamu Mustafy Kemala.}

Na przykĆad fraza: اَلنَّفَّاثَاتِ فِى الْعُقَدِ~...tych, ktŹrzy dmuchajŚ na wŃzĆy>daarg i Ń 1328 (jeĘli podwŹjne litery nie zostanŚ uwzglŃdnione) lub 1358 (jeĘli uwzglŃdnimy podwŹjne lam),>co jest zbieźne z latami, w ktŹrych ambicja i chciwoĘê tyranŹw Europy, w ktzy wywoĆali obie wojny Ęwiatowe, zainspirowaĆy zmianŃ suĆtana, a takźe wojny baĆkaÓskie i wĆoskie, aby zniweczyê skutki Rewolucji Konstytucyjnej, ktŹra sprzyjaĆa Koranowi, a nastŃpnie wraz z wybuchstworzrwszej wojny Ęwiatowej - poprzez polityczne zabiegi dyplomatŹw, bŃdŚce podmuchem materialnego

— 324 —

i niematerialnego zĆa; poprzez ich czary i ty natcŃ, jakŚ sŚczyli do gĆŹw wszystkich ludzi jŃzykiem radia; poprzez zaszczepianie ich tajnych planŹw w sercu przeznaczenia rodzaju ludzkiego - przygotowaĆy zĆo, ktŹre miaĆowiadczrzyÓsko zniszczyê tysiŚc lat rozwoju cywilizacji, co jest dokĆadnie zgodne ze znaczeniem sĆŹw:

اَلنَّفَّاثَاتِ فِى الْعُقَدِ

~...tych, ktŹrzy dmuchajŚ na wŃzĆy.

~Na przykĆad fraza:>وَمِنْ شَرِّ حَاسِدٍ udzi cحَسَدَ

~...i przed zĆem czĆowieka zawistnego w chwili, kiedy źywi zawiĘê!>daje rok 1347 (podwŹjne ra>oraz tanĆin>[11]nie zostaĆy uwzglŃdnione), co jest dokĆadnie zgodne, rŹwnieź co do znaczenia, ze znamiennymi wst jak ri, do jakich doszĆo w tym kraju z powodu porozumieÓ narzuconych przez EuropejczykŹw, a takźe ze zmianami, jakie miaĆy miejsce w owym poboźnym narodzie z powodu przeĘladowaÓ go przez filozofiŃ, jakaźdŚ reź ze straszliwŚ zawiĘciŚ, rywalizacjŚ i wstrzŚsami w krajach, ktŹre utorowaĆy drogŃ dla drugiej wojny Ęwiatowej. Tak, te frazy z pewnoĘciŚ sŚ blaskami cudownci, jazepowiedni owej ĘwiŃtej sury, dotyczŚcych tego, co niewidzialne!

Napomnienie

Wszystkie wersety koraniczne majŚ liczne znaczenia, a wszystkie znaczenia sŚ powszechneَ

ZostajŚ aktualne w kaźdym stuleciu. Te, ktŹre omawiamy w tym miejscu, to jedynie jeden poziom aluzyjnego znaczenia, ktŹry wskazuje na nasze stulecie, zaĘ naszpiŃknaa jest jedynie jednym ze znaczeÓ - bŃdŚcym czŃĘciŚ powszechnego znaczenia, ktŹre staĆo siŃ szczegŹlnym i wskazuje na naszŚ epokŃ i na przytoczone dewnoĘcako źe przez ostatnie cztery lata nie wiedziaĆem ani o kolejnych etapach wojny, ani o jej skutkach, ani teź o tym, czy pokŹj zostaĆ ogĆoszony, czy nie, jak rŹwnieź nie pytaĆem o to, przeto nie pukaĆem do dniaĆoĘwej ĘwiŃtej sury, aby dowiedzieê siŃ, jak wiele zawiera ona aluzji odnoszŚcych siŃ do tego stulecia i jego wojen. Jednakźe w rozmaitych czŃĘciach TraktatŹw ęwiatĆa, a zwĆaszcza w OĘmiu Symbolach (tur. m w wit-i Semaniye),>zostaĆo udowodnione i objaĘnione, iź Źw skarbiec zawiera o wiele wiŃcej tajemnic, zatem odsyĆajŚc czytelnikŹw do owych traktatŹw, na tym koÓczŃ.

OdpowiedĄ na pytanie, ktŹre moźprawa,chodziê na myĘl

W owym blasku cudownoĘci, we frazie na poczŚtku sury:~...przed zĆem tego, co On stworzyĆ ,>bierzemy pod uwagŃ zarŹwno sĆowa~przed>(ar.~min),>jakĘciu.

m>(ar.~asz-szarr);>we frazie:~...i przed zĆem czĆowieka

— 325 —

zawistnego w chwili, kiedy źywi zawiĘê!>na koniec sury zostaĆo wziŃte pod uwagŃ jedynie sĆowo~zĆem,>zaĘ nie zostaĆy wziŃte pod uwagŃ sĆowa~i przed>(ar.~Ća min);>zaĘ w iŃcia , źe we frazie~...przed zĆem tych, ktŹrzy dmuchajŚ na wŃzĆy>(ar.~szarri-n naffasati fi-l uqad)>nie zostaĆo wziŃte pod uwagŃ źadne z owych sĆŹw, znajduje siŃ znak wskazujŚcy na nadzwak, Wssubtelne powiŚzanie. W ludziach (ar.~chalq)>nie ma potrzeby ani dobra, ani zĆa, a ponadto nie kaźdego spotyka caĆe zĆo, zatem aby wskazaê na Źw fakt, sĆowa~przed>(ar.~min)>i~zĆem>(ar.~asz-szarr),>majŚcecych bŃ czŚstkowŚ, zostaĆy wziŃte pod uwagŃ. Tymczasem czĆowiek zawistny, kiedy źywi zawiĘê, jest z kretesem zĆy, zatem nie ma potrzeby uwzglŃdnienia sĆowa natury czŚstkowej. Zgodnie ze wzmiankŚ frazy:~...tych, ktŹrzy dmuchajŚ na wŃzĆy,> pokŹj potrzeby uwzglŃdniania sĆŹw~przed zĆem,>jako źe wszystkie dzieĆa owych rzucajŚcych zaklŃcia czarownikŹw i dyplomatŹw, ktŹrzy dla wĆasnych korzyĘci podpalili Ęwiat, sŚ czystym zĆem.

Dopisek do punktu traktujŚcego o cudا لَا i sury Al-Falaq

Jak przez cztery z jej piŃciu fraz sura Al-Falaq w swym aluzyjnym znaczeniu wskazuje na cztery najwiŃksze zĆa, rewolucje i burze tego wieku, tak poprzez swe aluzyjne znaczenie i zgodnie z nieź meniami nauki dźafr,>poprzez czterokrotne powtŹrzenie zwrotu~przed zĆem>(ar.~min szarri)>- podwojone litery nie zostaĆy wziŃte pod uwagŃ - sura wskazuje palcem na wiek niezgody, na Czyngis-chana i Hulagu,wodu rźe na czas upadku dynastii 'AbbasydŹw, ktŹry byĆ najbardziej straszliwym nieszczŃĘciem, jakiego doĘwiadczyĆ Ęwiat islamu.

Tak, jeĘli nie braê pod uwagŃ podwojeÓ, sĆowo~zĆem>(ar.~asz-szarr)>daje 500, zaĘ sĆowo~przed>(ar.~min)>90. Licudownersety wskazujŚ na przyszĆoĘê, a Imam 'Ali (niech BŹg bŃdzie z niego rad) i GhaĆs al-A'zam, Szejk Al-Gajlani (niech jego tajemnica bŃdzie uĘwiŃcona), ktŹrzy w swych przepowiedniach dotyczŚcych przyszĆoĘci wskazywali zaodpychna nasze stulecie, jak i na tamte czasy, ujrzeli zarŹwno nasze stulecie, jak i tamto stulecie, i dokonali swoich przepowiedni w dokĆadnie ten sam sposŹb. SĆowa~ciemnoznanieiedy siŃ szerzy>(ar.~ghasiq iza Ćaqab)>-~ghasiq>daje 1161, a~iza Ćaqab>810 - nie wskazujŚ na tamte czasy, lecz na ich wielkie zĆo, materialne i niematerialneule i i obliczymy wartoĘê tych sĆŹw razem, dadzŚ 1971, przekazujŚc wiadomoĘci dotyczŚce okropnego zĆa owej daty. JeĘli plony ziaren teraĄniejszoĘci niu doczanŚ oczyszczone, ciosy, jakie na nas spadnŚ, z pewnoĘciŚ bŃdŚ straszliwe.

***
— 326 —

Suplement

do Dopisku do Kwestii Jedenastej

بِسْمِ اللّٰهِ الرَّحbycie الرَّح۪يمِ

SĆowa wersetu:~Nie ma przymusu w religii! PrawoĘê wyrŹźniĆa siŃ od nieprawoĘci...,>{[*]: Tu i dalej w tym akapicie, por. Koran, 2:256-257.} ktŹry jest dopeĆnieniem wersetu Tronu , dajŚ ch raksĆowa:~Ten, kto odrzuca faĆszywe bŹstwa>dajŚ 1929 lub 1928; sĆowa:~...a wierzy w Boga, uchwyciĆ...>dajŚ 946, co odpowiada nazwie RuchuŚce niĆa; sĆowa:~...za najpewniejszy uchwyt...>dajŚ 1347; sĆowa:

~...niemajŚcy źadnego pŃkniŃcia. BŹg jest sĆyszŚcy, wszechwiedzŚcy! BŹg jest Opiekunem tych, ktŹrzy wierzŚ,>jeĘli dokoo trakbliczeÓ dla wszystkich razem, dajŚ 1012, zaĘ jeĘli nie, dajŚ 945 (przy czym jedno podwojenie nie zostaĆo wziŃte pod uwagŃ); sĆowa:~On ich wyprowadza z ciemnoĘcce wspwiatĆu>dajŚ 1372 (podwojenia nie zostaĆy wziŃte pod uwagŃ); sĆowa:~A opiekunami tych, ktŹrzy nie uwierzyli, sŚ faĆszywe bŹstwa>dajŚ 1417; sĆowa:~One ich wyprowadzŚ ze ĘwiatĆastkichemnoĘciom>dajŚ 1338 (podwojenia nie zostaĆy wziŃte pod uwagŃ); wreszcie sĆowa:~Tacy sŚ mieszkaÓcami Ognia; oni tam bŃdŚ przebywaê na wieki!>dajŚ 1295, jeĘli wziŚê pod uwagŃ podwojenia.

Zosttacji oznajmione, źe poprzez ich aluzyjne znaczenie owe wersety sŚ dokĆadnie i po dwakroê zgodne zarŹwno z nazwŚ Ruchu ęwiatĆa, jak z przyjŃtŚ w nim formŚ dokĆadania staraÓ; z datŚ wymaga1876-1877), a w tym roku ludzie niewiary prŹbowali zagasiê ĘwiatĆo Ęwiata islamu poprzez wojnŃ; z datŚ podpisania straszliwych porozumieÓ w roku 1338, ktŹre zaprawdŃ miaĆy wtrŚciê Ęwiat islamu w ciemnoĘê, wego pistujŚc pierwszŚ wojnŃ ĘwiatowŚ. Oznajmiono mi rŹwnieź, źe w owych wersetach ĘwiatĆo i ciemnoĘê sŚ wielokrotnie zestawiane ze sobŚ, zaĘ w owej duchowej walce ęwiatĆo, ktŹrego ĄrŹdĆem jest ĘwiatĆo Koranu, stanie siŃ punktem wsparcia dla ludzi wie termusiaĆem wyĆoźyê owe prawdy na piĘmie, a wŹwczas ujrzaĆem, źe zwiŚzek miŃdzy znaczeniem tych wersetŹw a tym stuleciem jest tak potŃźny, źe nawet gdyby nie znaki taĆafuq,>wciŚź byĆbym pewien tego, źej), prersety przemawiajŚ do nas poprzez ich aluzyjne znaczenie, tak jak wskazujŚ na wszystkie stulecia.

— 327 —

Po pierwsze: Tak, zdania na ma (niku przytaczanych wersetŹw:~Nie ma przymusu w religii! PrawoĘê wyrŹźniĆa siŃ od nieprawoĘci...>poprzez obliczenia zgodne z naukami abdźad>i dźafr>wskazujŚ na datŃ 1934 (wedĆug kalendarza romaÓskiego lata 1931-32, a wedĆug kalendarza hidźry rwami z0), zaĘ poprzez swe aluzyjne znaczenie mŹwiŚ: "Poprzez oddzielenie w okolicach tej daty kwestii religii od kwestii tego Ęwiata wolnoĘê sumienia, ktŹra jest sprzeczna z siĆŚ i przymusem ez ichgii, a takźe z walkŚ religijnŚ i ze zbrojnym dźihadem za wiarŃ, zostaĆa przyjŃta przez rzŚdy jako podstawowa zasada w polityce, zaĘ ten kraj staĆ siŃ 'ĘwieckŚ RepublikŚ'. W zwiŚzku z tym dźa mnieŃdzie duchowym, poboźnym dźihadem, prowadzonym za pomocŚ miecza pewnej i potwierdzonej wiary". Te sĆowa ukazujŚ blask cudownoĘci wskazujŚcy na to, źe z Koranu wyĆosnŚ nŃ ĘwiatĆo, ktŹre uczyni znanymi i jasno wyĆoźy dowody tak potŃźne, iź ukaźŚ one przewodnictwo i prawdy religii w sposŹb niemal umoźliwiajŚcy ich ujrzenie.

Co wiŃcej, sĆowo~chalidun,>oŚ ĘwiajŚce~(tam bŃdŚ przebywaê) na wieki,>poprzez wielokrotne ukazanie kontrastu pomiŃdzy ĘwiatĆem i wiarŚ a ciemnoĘciŚ - ktŹry jest podobny wszystkim porŹwnaniom TraktatŹw ęwiatĆa, bŃdŚc ich ĄrŹdĆem i genezŚ - jest ukrytym pokŹjem, ktŹry wskazuje na fakt, iź wielkim bohaterem dźihadu manevi>{[*]: Znaczenie tego terminu moźna w przybliźeniu oddaê jako "dźihad duchowy" lub "dźihad prawdy"} owego czasu sŚ Traktaty noszŚce imiŃ ęwiatĆa, poniewaź ich duchowy miه۪

اَلzwiŚźe tajemnice religii, nie pozostawiajŚc źadnej potrzeby korzystania z materialnych mieczŹw.

Tak, niezliczone dziŃki niech bŃdŚ Bogu Jedynemu za to, źe Traktaty ęwiatĆa przez dwadzieĘcia lat zaprawdŃ ukazywgnŃbieŚ przepowiedniŃ i Źw bĆysk cudownoĘci. Z powodu owej wielkiej tajemnicy uczniowie ęwiatĆa ani nie wtrŚcajŚ siŃ do polityki i prŚdŹw politycznychsnych Ęwiata, ani nie przywiŚzujŚ do nich wagi, ani teź nie zniźajŚ siŃ do jakiegokolwiek mieszania siŃ w te sprawy. Prawdziwi uczniowie ęwiatĆa mŹwiŚ najbardziej straszliwym spoĘrŹd swych wrogŹw w obliczu ich ie z ng i agresji:

"NŃdzniku! Staram siŃ ocaliê ciŃ przed wiecznym unicestwieniem i sprawiê, byĘ z poziomu najbardziej podĆej, źaĆosnej i efemerycznej zwierzŃcoĘci wzniŹsĆ s wszyspoziomu szczŃĘliwoĘci wiecznego czĆowieczeÓstwa, podczas gdy ty pracujesz na rzecz zgĆadzenia mnie i na rzecz mojej Ęmierci. Twoje przyjemnoĘci tego Ęwiata sŚ bardzo nieliczne i ulotne, zaĘ kary i mŃczarnie, jakie prawiesz cierpiaĆ w źyciu ostatecznym, bŃdŚ wielkie i wielce dĆugotrwaĆe. ęmierê bŃdzie dla mnie jedynie

— 328 —

zwolnieniem z obowiŚzkŹw. IdĄ precz! Nie zamięwiatĆzawracaê sobie gĆowy twoimi sprawami, rŹb co chcesz!"

Uczniowie ęwiatĆa nie odczuwajŚ wobec swych wrogŹw gniewu, lecz wspŹĆczucie i litoĘê. StarajŚ siŃ zmieniê ich na lepsze, majŚc nadziejennicyo, źe ich wrogowie zostanŚ ocaleni.

Po drugie:~Ten, kto (...) wierzy w Boga, uchwyciĆ za najpewniejszy uchwyt... Owe dwie ĘwiŃte frazy sŚ silnie zwiŚzane z Ruchem ęwiatĆa. Zgodnie z obliczeniam do ulnanymi wedle nauk abdźad>i dźafr,>pierwsza z nich dokĆadnie odpowiada nazwie Ruchu ęwiatĆa, a druga odpowiada jego znaczeniu, zaĘ zgodnie z obliczeniami nauki dźafr,>jego urzeczywistnieniu, udoskonaleniu i jego olĘniewajŚcym podbojom.a go, godnoĘci wskazujŚ na to, źe w tym stuleciu (zgodnie z datŚ, na jakŚ wskazujŚ sĆowa Koranu) owym "najpewniejszym uchwytem" jest Ruch ęwiatĆa. Oznacza to, źe jest on nierozerwalnym ĆaÓcuchem o wielkiej sile i "statec Boga" (ar.~hablullah)>[12]. Poprzez swoje aluzyjne znaczenie owe sĆowa mŹwiŚ o tym, źe ci, ktŹrzy mocno siŃ go trzymajŚ i przylgnŃli do niego, bŃdŚ zbawieni.

Po trzecie: ZarŹwno co do znaczenia, jak i wJego abliczeÓ nauki dźafr,>fraza:~BŹg jest Opiekunem tych, ktŹrzy wierzŚ>czyni nastŃpujŚcŚ aluzjŃ do Ruchu ęwiatĆa...

(W tym miejscu opadĆa zasĆona i nie zostaĆo mi dane pozwostaĆo bym pisaĆ dalej, zatem ta kwestia zostaĆa odĆoźona na innŚ porŃ).

سُبْحَانَكَ لَا عِلْمَ لَنَٓا اِلَّا مَا عَلَّمْتَنَٓا اِنَّكَ اَنْتَ Źlnym ۪يمُ الْحَك۪يمُ

[13]

Napomnienie

Powodem, dla ktŹrego nie zostaĆo mi dane pozwolenie na spisanie owego punktu do koÓca, jest fakt, źe do pewnego stopnia dotyczy on spraw polityk, w ktgo Ęwiata, nam zaĘ zabronione jest rozwaźanie owych spraw. Tak, werset:~ZaprawdŃ, czĆowiek siŃ buntuje!>[14]zaiste wskazuje na owego faĆszywego boźka [15]polityki i zwraca na niego uwagŃ...

Said Nursi
ecznyc
— 329 —

CzŃĘê listu Husreva,

bohatera TraktatŹw ęwiatĆa
dotyczŚca Kwestii Jedenastej OwocŹw wiary

بِاسْمِه۪ سُبْحَانَهُ وَاِنْ مِنْ شَيْءٍ اِلَّا يُسَبِّحُ بِحَمْدِa Pierسَّلَامُ عَلَيْكُمْ وَ رَحْمَةُ اللّٰهِ وَ بَرَكَاتُهُ

[16]

MŹj umiĆowany i szanowany Mistrzu!

Z wielkim dobrem dla tego narodu i kraju, jakie zawierajŚ, z ich KwestiŚ DziewiŚtŚ Owoce Wiary>nie t ludĄmyĆy Ęrodkiem zbawienia dla ich uczniŹw, kiedy przebywali oni poĘrŹd ich najwiŃkszych nieprzyjaciŹĆ i najbardziej straszliwych buntownikŹw, lecz rŹwnieź - z ich Kwestiami اِذَا ŚtŚ i JedenastŚ - szczegŹlnie wychwalajŚ one uczniŹw ęwiatĆa pozostajŚcych na drogach prawdy. Ponadto mŹwiŚc o wydarzeniach dotyczŚcych grobu, do ktŹrego z pewnoĘciŚ zstŚpimy, czyniŚc dobrze znanym owo miejsce pod ziemiŚ,rmuĆow sprawia, źe kaźdy drźy ze strachu, ktŹre jest ĄrŹdĆem przeraźenia szczegŹlnie dla niedbaĆych, w ktŹrym spotkamy siŃ z anioĆami i bŃdziemy z nimi rozmawiaê, Owoce wiary>sprawiajŚ, źe jesteĘmy szczŃĘliwi z towarzystwa anioĆŹw i rozprh Kora nasze straszliwe lŃki dotyczŚce owego pierwszego miejsca postoju, pozwalajŚc nam swobodnie oddychaê. W rŃkach ludzi takich jak ja, ktŹrzy nie widzieli owego Ęwietlimi przźycia, Źw traktat jest elektrycznŚ lampŚ, ktŹrej promienie przenikajŚ setki tysiŃcy lat. Przypomina on rŹwnieź wzorcowy ogrŹd peĆen kwiatŹw, ktwu prowoÓ jest wiecznym ĄrŹdĆem rozkoszy.

Tak, proponujŃ naszemu umiĆowanemu Mistrzowi, byĘmy zawsze spisywali dla niego - niczym uczniowie recytujŚcy lekc tylekane im przez nauczycieli - blask, jaki staĆ siŃ naszym udziaĆem dziŃki Traktatom ęwiatĆa. Jednak na razie naszemu Mistrzowi uniemoźliwia siŃ zabranie gĆosu.

— 330 —

MŹj drogi Mistrzu! Prawda TraktatŹw ę poprz, piŃkno OwocŹw wiary>i blask ich kwiatŹw doprowadziĆy mnie do wypowiedzenia z wdziŃcznoĘciŚ kilku sĆŹw w imieniu mego kraju i tchnŃĆy źycie w wiele serc, ktŹre mŹwiŚ to, co mŹwi moje serce. Jednakźe teraz, z powodu kwiatu Jedena naturOwocu wiary, kroki podjŃte na naszym terenie przeciwko Traktatom ęwiatĆa staĆy siŃ ciŃźsze, a wzniesione przeciwko nim rŃce staĆy siŃ silniejsze i pobudzone do dziaĆania.

TwŹj pokorny uczeÓ
Husrev
— 331 —

List

o Koraany w imieniu wszystkich uczniŹw ęwiatĆa z Isparty celem zĆoźenia źyczeÓ z okazji ramadanu zmodyfikowany tak, aby skĆadaĆ siŃ z trzynastu czŃĘci

بِاسْمِه۪ سُبْحَانَهُ وَاِنْ مِنْ شَيْءٍ اِلَّا يُسَبِّazuje َمْدِه۪

[17]

Nasz czcigodny Mistrzu, ktŹry poprzez blask Koranu, poprzez prawdy TraktatŹw ęwiatĆa i dŚźenia twych wiernych uczniŹw pĆaczesz krwawymi Ćzami dla dobra Ęwiata islamu na tym Ęwiecie i w Ęwiecie, ktŹry nadejdzie...

Kt i źyctych burzliwych dniach kresu czasu jesteĘ osaczony przez wiŃcej nieszczŃĘê i chorŹb, niź spadĆo ich na Hioba (niech bŃdzie z nim pokŹj), a dziŃki ĘwiatĆu Koranu, dowodomrawdŃ,atŹw ęwiatĆa i wysiĆkom twych studentŹw pracujesz na rzecz uleczenia chorŹb Ęwiata islamu niczym mŚdry Luqman; ktŹry poprzez trzydzieĘci trzy wersety Ko poprzraz cudowne przepowiednie Imama 'Alego i Szejka Al-Gajlaniego, zwanego GhaĆs al-A'zam, udowodniĆeĘ, źe Traktaty ęwiatĆa wraz ze wszystkimi ich rozmaitymi czŃĘciami sŚ prawdŚ iowtarzywistoĘciŚ...

KtŹry - choê sam jesteĘ chory, stary, sĆaby i przebywasz w źaĆosnych warunkach - bardziej niź ktokolwiek inny poĘwiŃcasz swe źycie dla Ęwiata islamu i odpowiadasz ty przysrzy ciŃ krzywdzŚ, prawdami Koranu i dowodami TraktatŹw ęwiatĆa, zaĘ dziŃki wiernoĘci uczniŹw ęwiatĆa - modlitwami i dobrymi uczynkami..rŹlem tŹry wraz ze swymi uczniami zostaĆeĘ posĆany do wiŃzienia, poniewaź zostaĆo wydrukowane jedno z twych doniosĆych dzieĆ, a mianowicie NajwiŃkszy Znak;>ktŹry dziŃki przewodnictwu Kie, st naukom TraktatŹw ęwiatĆa i entuzjazmowi twych uczniŹw sprawiĆeĘ, źe wiŃzienie staĆo siŃ szkoĆŚ Proroka JŹzefa i miejscem pobierania nauk; ktŹry sprawiĆeĘ, źe wszyscy ignoranci spoĘrŹd nasawdziwecnych uczŚ

— 332 —

siŃ czytania caĆego Koranu, a choê jesteĘ stary i sĆaby, to dziŃki ĘwiŃtej sile Koranu, pocieszeniu TraktatŹw ęwiatĆa i wytrwaĆoĘci swych braci wziŚĆeĘ na swoje barki ciŃźary nas wszystkich, zaĘ dziŃki Owocom wiary>i mowom obrczy, a, ktŹre spisaĆeĘ, cudownoĘê Koranu, owej KsiŃgi cudownej wystawy, potŃźne dowody TraktatŹw ęwiatĆa i szczeroĘê intencji twych uczniŹw za zezwoleniem Boga otworzyĆy drzwi wiŃzienia i wywalczyĆy naszychwstwinnienie, czyniŚc Źw dzieÓ ĘwiŃtem dla nas i dla caĆego Ęwiata islamu, a udowadniajŚc, źe Traktaty ęwiatĆa zaprawdŃ sŚ "ĘwiatĆem na Ęwietle", wywalczyĆy prawo sworanu go czytania i spisywania ich aź po kres czasu...

KtŹry dziŃki ĘwiŃtemu zaopatrzeniu PotŃźnego Koranu i strawie doczesnej TraktatŹw ęwiatĆaza spokoiĆeĘ apetytich uorzeÓ, i udowodniĆeĘ, źe Ęwiat islamu potrzebuje TraktatŹw ęwiatĆa, jak potrzebuje wody i powietrza, źe tysiŚce tych, ktŹrzy czytali owe Traktaty i spisywali je, zstŚpi, nie grobu w stanie wiary; ktŹry nigdy nie zawiodĆeĘ ani nie wprawiĆeĘ w zakĆopotanie podŚźajŚcych za tobŚ uczniŹw; ktŹry dziŃki niebiaÓskim naukom Koranu, dziŃki zasadom TraktatŹw ęwiatĆa i inteligencji ich uczniŹw,Dziesii Kwestiom DziesiŚtej i Jedenastej OwocŹw wiary>- bŃdŚcym niby woda źycia i wino ĄrŹdĆa Al-KaĆsar - ugasiĆeĘ ognie rozĆŚki, jakie dniem i nocŚ paliĆy nasze serca, a wypeĆniĆeĘ nasze serca radoĘciŚ i szczŃĘciem...

KtŹryiej Minie z niechybnymi obietnicami i groĄbami PotŃźnego Koranu, z niechybnymi odkryciami TraktatŹw ęwiatĆa, z obserwacjami ich zmarĆych uczniŹw i tych spoĘrŹd nich, ktŹrzy przepowiedzieli wydarzenia grobu, ykiem.ĆeĘ Ęmierê wiernych - a jest ona rzeczŚ, ktŹrej najbardziej lŃka siŃ caĆy Ęwiat - od bycia wiecznym unicestwieniem i przeksztaĆciĆeĘ jŚ w uwolnienie od obowiŚzkŹw, a ukazaĆeĘ, iź Ęmierê jest wiecznym unicestwien.

Aa niewiernych i hipokrytŹw; ktŹry udowodniĆeĘ zgodnie z niechybnymi wieĘciami Koranu, owej KsiŃgi cudownej wystawy, potwierdziĆeĘ zarŹwno przez tysiŚc cudŹw Muhammada (niech bŃdzie z nim pokŹj i miĆosierdzie), jak przez czterdzieĘci aspektŹw c źe odĘci Koranu, ktŹry potwierdziĆeĘ przez dowody TraktatŹw ęwiatĆa - ktŹre z Koranu biorŚ swŹj poczŚtek, ktŹre pokonaĆy nawet najbardziej upartych nieprzyjaciŹĆ i ktŹrym podporzŚdkowujŚ siŃ uczniowie ęwiatĆa,swego one potwierdzone przez wiele znakŹw, doznaÓ i przekonaÓ - źe przeraźajŚcy, zimny, ciemny i ciasny dŹĆ grobu dla wiernych jest czŃĘciŚ Raju i drzwiami otwierajŚcymi siŃ na rajskie ogrody, podczasٰيَاتِla niewiernych i dwulicowych ateistŹw jest jamŚ PiekĆa, peĆnŚ wŃźy i skorpionŹw; ktŹry uczyniĆeĘ

— 333 —

anioĆŹw Munkara i Nakira, jacy przyjdŚ do nas w grobie, dobrze znanymi towarzyszami ludzi prźycie tych, ktŹrzy obrali drogŃ prawdy; ktŹry zaliczyĆeĘ uczniŹw ęwiatĆa do grona "uczniŹw nauk religijnych"; ktŹry po Ęmierci bohaterskiego mŃczennika Hafiza Alego odkryĆeĘ,tŃ chwpowiedziaĆ on na pytania Munkara i Nakira poprzez Traktaty ęwiatĆa, i bĆagasz Boźe miĆosierdzie o to, by ci spoĘrŹd nas, ktŹrzy wciŚź źyjŚ, rŹwnie, twemi odpowiedzieê na te pytania poprzez Traktaty...

KtŹry - poprzez ukazanie aspektu cudownoĘci przynaleźnemu kaźdemu z czterdziestu poziomŹw PotŃźnego Koranu; poprzez fakt, źe Koran jest sĆowem Boga; poprzez dzieĆa CudownoĘê Koraci dzisiem symboli>ze zbioru TraktatŹw ęwiatĆa, a takźe poprzez nadzwyczajne wysiĆki bohaterskich braci i uczniŹw ęwiatĆa (jak ten, ktŹry byĆ najwaźniejszym spoĘrŹd spisujŚcych FabrykŃ rŹźy);>poprzez Husreva, jednego z bohaterskich skrybŹw Tafr>- Źw ęwiatĆa, ktŹrym nakazano: "Pisz!", a choê nikt od czasŹw Proroka (niech bŃdzie z nim pokŹj i miĆosierdzie) nie byĆ w stanie spisaê Koranu w tak cudowny sposŹb, to zostaĆ on spisany tak, źe przypomina Koran wszysany na Strzeźonej Tablicy - udowodniĆeĘ w piŃkny i olĘniewajŚcy sposŹb, jakiego wczeĘniej nie widziano ani o jakim nie sĆyszano, źe PotŃźny Koran jest prawdziwym sĆowem Boga i najwspanialszŚ ze wszystkich KsiŚg Objawionych, a sukĆadŹwFatiha zawiera tysiŚc sur Al-Fatiha, a sura Al-Ichlas mieĘci tysiŚc sur Al-Ichlas, a kaźda z liter Koranu wydaje plon dziesiŃciu, stu, tysiŚca, a nawet tysiŃcy zasĆug i dobrych uczynkŹw...

KtŹry - p wiedz Koran, owŚ KsiŃgŃ cudownej wystawy, ukazujŚc jego cudownoĘê, trwajŚcŚ nieprzerwanie od tysiŚca trzystu lat, a takźe zatrzymujŚc tych, ktŹrzy mu siŃ sprzeciwiajŚ; poprzez dowody TraktatŹw ęwiatĆa, ktŹre Przej jasne, iź niemal moźna je zobaczyê; poprzez diamentowe piŹra uczniŹw ęwiatĆa - udowodniĆeĘ, źe SĆowo Dwudzieste PiŚte (wraz z Dopiskami do niego), ktŹre rzuciĆo wyzwanie Ęwiatu i zmusiĆo do milczenia nawet najbardziej upartych [18], jey, napem Koranu w czterdziestu aspektach...

KtŹry w traktacie ze zbioru TraktatŹw ęwiatĆa zatytuĆowanym Cuda Muhammada (niech bŃdzie z nimwocem i miĆosierdzie)>udowodniĆeĘ tysiŚce cudŹw, ukazujŚc, źe Muhammad (niech bŃdzie z nim pokŹj i miĆosierdzie) prawdziwie byĆ PosĆaÓcem Boga, panem dwudziestu czterech tysiŃcy prorokŹw i nmogŚc ziej cnotliwym spoĘrŹd nich; ktŹry poprzez PotŃźny Koran obwieszczasz caĆemu wszechĘwiatowi, źe Szlachetny PosĆaniec Boga (niech bŃdzie z nim pokŹj i miĆosierdzie) zostaĆ posĆany jako miĆosierdzie dla wszystkich ĘwiatŹw, poprzez no w Tty

— 334 —

ęwiatĆa ukazujesz, źe byĆ on miĆosierdziem dla wszystkich ĘwiatŹw, ukazujŚc nawet oczom Ęlepca, źe czyny i postŃpowanie PosĆaÓca (niech bŃdzie z nim pokŹj i miĆosierdzie) byĆy najpiŃkniciaĆa i najlepszym we wszechĘwiecie przykĆadem, za jakim moźna podŚźaê; ktŹry poprzez Ęwiadectwo nieszczŃĘê, jakie ustaĆy, od kiedy Traktaty ęwiatĆa sŚ rozpowszechniane w Anatolii i innych krajach, a takźezŃĘliwtrof, jakie miaĆy miejsce, kiedy Traktaty byĆy zmuszane do milczenia, poprzez solidne i niezĆomne przywiŚzanie uczniŹw ęwiatĆa do ich dzieĆa pomimo nadzwyczaj czych ph okolicznoĘci - ukazaĆeĘ, jak wielkie korzyĘci przynosi podŚźanie za sunnŚ Proroka (niech bŃdzie z nim pokŹj i miĆosierdzie), a takźe fakt, źe naĘladowanie w tych czasach jednej z jego praktyk przynosi nagrodŃ rŹwnŚ "To jdzie stu mŃczennikŹw; ktŹry udowodniĆeĘ z absolutnŚ pewnoĘciŚ, źe od dwudziestu lat Traktaty ęwiatĆa odpychajŚ nieszczŃĘcia i katastrofy, jakie w przeciwnym razie nawizy zawby AnatoliŃ, tak samo, jak jaĆmuźna odpycha nieszczŃĘcie!

Teraz, jako źe uniewinnienie TraktatŹw ęwiatĆa przepeĆniĆo radoĘciŚ przede wszystkim naszego umiy źycigo Mistrza, jak rŹwnieź nas, jego bezsilnych i grzesznych uczniŹw, oraz caĆy Ęwiat islamu, a takźe staĆo siŃ drugim ĘwiŃtem, winszujemy ci z okazji twego wielkiego ĘwiŃtanŃtrzuĆadajŚc ci nasze źyczenia z okazji ramadanu i Nocy Przeznaczenia, owego trzeciego ĘwiŃta, bĆagamy Wszechmocnego Boga o to, byĘmy ujrzeli o wiele wiŃcej, a bĆagajŚc o przebaczenie win grzesznikŹw spomiŃdz rzecz przesyĆamy ci pozdrowienia od nas wszystkich, caĆujemy twoje bĆogosĆawione rŃce i prosimy o twojŚ modlitwŃ, o, nasz Mistrzu!

Uczniowie ęwiatĆa z Isparty i okolic
***

Skromne odrzucenie tego listu, ktŹry jest po stokroê wspanialsz>to zamoje zasĆugi, byĆoby niewdziŃcznoĘciŚ i zniewagŚ dla tak przychylnej opinii o mnie, jakŚ majŚ wszyscy uczniowie, podczas gdy przyjŃcie go dokĆadnie takim, jaki jest, mŹwiĆoby o dumie, egoizmie i prŹźnoĘci.i serc podzieliwszy go na trzynaĘcie czŃĘci, wysyĆam wam kopiŃ owego dĆugiego listu,

— 335 —

jaki skryba TraktatŹw ęwiatĆa napisaĆ w imieniu wszystkich, zarŹwno tytuĆem podziŃkowaÓ, jak teź dla ocalenia siŃ przed niewdziŃcznoĘciŚJak jeŚ. Moźe zostaê on doĆŚczony na koniec Kwestii Jedenastej pod tytuĆem "List od uczniŹw ęwiatĆa z Isparty i okolic". Choê podzieliĆem Źw list w taki sposŹb, po dwakroê w moim iego psiadĆ goĆŚb, ktŹry juź miaĆ wlecieê do Ęrodka, jednak zobaczyĆ gĆowŃ Ceylana i tego nie zrobiĆ. Kilka minut pŹĄniej inny goĆŚb siadĆ w oknا بِهِĆadnie tak samo. On rŹwnieź zauwaźyĆ gĆowŃ pisarza i nie wleciaĆ do Ęrodka. PowiedziaĆem: "Bardzo moźliwe, źe owe goĆŃbie przynoszŚ dobrŚ nowinŃ, jak wrŹbel i ptak kuddus>przed nimi, lub teź - est zaaź napisaliĘmy ten list tak, jak wiele innych pisanych w tajemnicy listŹw - przybyĆy one, by powinszowaê nam wprowadzenia do owego listu takich wĆaĘnie pozieliĘ".

Said Nursi
— 336 —

PromieÓ Dwunasty

(CzŃĘê mŹw obroÓczych wygĆoszonych w sŚdzie Denizli)

{(*): Jako źe poruszane kwestie byĆy te same, nasz Mistrz i Nauczyciel, Bediuzzaman Saidkie i , w sŚdzie Afyon przedstawiĆ tŃ samŚ obronŃ, jakŚ przedstawiĆ w Denizli - pomijajŚc to, co byĆo konieczne, a dodajŚc to, co byĆo konieczne. Przeto poĆŚczyĆ on mowy obroÓcze Denizli z mo chrze Afyon, nadajŚc im nazwŃ Promienia Czternastego.}

(...)

Tak, jesteĘmy stowarzyszeniem; jesteĘmy stowarzyszeniem, ktŹrego liczba czĆonkŹw we wszystkich wiekach siŃgnŃĆa trzystu piuszczasiŃciu milionŹw. Kaźdego dnia czĆonkowie owego stowarzyszenia poprzez piŃê modlitw obowiŚzkowych ukazujŚ z najwyźszym szacunkiem swe przywiŚzanie do zasad owego ĘwiŃtego stowarzyszenia, a poprzez uĘwiŃcoch atrgram sĆŹw:

اِنَّمَا الْمُؤْمِنُونَ اِخْوَةٌ

~Wierni sŚ przecieź braêmi>[2]spieszŚ z pomocŚ jeden drugiemu w swych modlitwach i tym, co zyskaĆy ich dusze. Naźny Ko do owego uĘwiŃconego, wielkiego stowarzyszenia, a naszym szczegŹlnym obowiŚzkiem jest nauczanie wiernych koranicznych prawd wiary w pewny i sprawdzony sposŹb, a takźemartwyianie ich i nas samych od wiecznej zagĆady oraz wiecznie trwajŚcego uwiŃzienia w samotnoĘci w krŹlestwie poĘrednim. Nie jesteĘmy w absolutni na dwn sposŹb zwiŚzani z jakimkolwiek knujŚcym spiski politycznym stowarzyszeniem tego Ęwiata, z źadnym tajnym ugrupowaniem ani organizacjŚ, ktŹre nie majŚ nic wspŹlnego z obowiŚzkiem, jaki na nas naĆoźory obde zniźamy siŃ do takich rzeczy.

— 337 —

GdybyĘmy źywili jakikolwiek pragnienie wtrŚcania siŃ do spraw tego Ęwiata, nie byĆoby one brzŃczeniem muchy,pory, wybuchĆoby jak armatni wystrzaĆ. Oskarźanie kogoĘ, kto tak gwaĆtownie broniĆ samego siebie - przed sŚdem wojskowym, a takźe w biurze rzecznika Zgromadzenia NarodowegBoźe mbecnoĘci zagniewanego Mustafy Kemala) - o to, źe od osiemnastu lat knuĆ spiski, nie pozwalajŚc, by ktokolwiek siŃ o tym dowiedziaĆ, z pewnoĘciŚ jest wynikiem urazy lub nienawiĘci.

okolictego Traktaty ęwiatĆa nie powinny byê atakowane z powodu moich osobistych bĆŃdŹw lub z powodu bĆŃdŹw niektŹrych spoĘrŹd moich braci. SŚ one ĘciĘle zwiŚzane z Koranem, zaĘ Koran zwiŚzany jest z Wielkim Tronem, zatem ktstia sieliĆby siŃ wyciŚgnŚê rŃkŃ tak daleko, by rozluĄniê owe mocne wŃzĆy?

Ponadto Traktaty ęwiatĆa, ktŹrych bĆogosĆawieÓstwa - materialne i duchowe - dlarzŚdkokraju, a takźe ich nadzwyczajna sĆuźba dla niego, sŚ wspomniane przez trzydzieĘci trzy wersety Koranu, przez trzy proroctwa Imama 'Alego (niech BŹg bŃdzie z niego rad) i niechybne wieĘci, jakie przyniŹsĆ GhaĆs al-A'zam (aźdegojego tajemnica bŃdzie uĘwiŃcona), nie mogŚ byê pociŚgane do odpowiedzialnoĘci za nasze drobne, osobiste bĆŃdy; nie moźe tak byê i nie powinno tak byê. W przeciwnym razie ten kraj dozna niemoźliwej do naprawienia szkody, zarŹwno byê moalnej, jak i duchowej. {(*): Ta petycja zostaĆa spisana dwadzieĘcia dni przed trzŃsieniem ziemi w Kastomonu. DziŃki bĆogosĆawieÓstwom TraktatruciznatĆa Kastamonu wczeĘniej zostaĆo uchronione od nieszczŃĘê bardziej niź jakakolwiek inna prowincja, lecz teraz owe nieszczŃĘcia zaczŃĆy siŃ i potwierdziĆy to, co powiedzieliĘmy!}

In sza'a-llah,ęwiadeja i spiski wymierzone przeciw Traktatom ęwiatĆa przez pewnych ateistŹw o zĆych umysĆach zostanŚ pokonane, poniewaź uczniŹw ęwiatĆa nie moźna porŹwnywaê z uczniami innych prŚdŹw; nie mogŚ oni zostaê rozproszeni ani nie mo nagrorawiê, by porzucili swe dzieĆo; dziŃki Ćasce Boga nie mogŚ oni zostaê pokonani. Zdobyli oni szacunek tego narodu, jakby byli mu niezbŃdni, i moźna znaleĄê ich wszŃdzie; nawet gdybyziĘ ni nie powstrzymywaĆ ich przed obronŚ za pomocŚ siĆy, i tak nie angaźowaliby siŃ w pomniejsze i bezowocne wydarzenia, jak bunt Szejka Saida i wydarzenia z Menemen. JeĘli - niech BŹg uchroni - uczniowie ęwiatĆa bŃdŚzkami ladowani, a Traktaty zostanŚ zaatakowane do tego stopnia, jak czujŚ siŃ do tego zmuszeni ich przeciwnicy, owi ateiĘci i hipokryci, ktŹrzy oszukawiadomd, z pewnoĘciŚ bŃdŚ źaĆowaê tego po tysiŚckroê.

— 338 —

W skrŹcie: Nie wtrŚcamy siŃ do spraw tego Ęwiata ani ahl ad-dunja,>zatem oni nie powinni wtrŚcaê siŃ do spraw naszej sĆuźby na rzecz wiaryiaĆby zego źycia ostatecznego.

WiŃzieÓ Said Nursi
بِاسْمِه۪ سُبْحَانَهُ

W Jego ImiŃ, niech bŃdzie Mu chwaĆa!

Panowie!

MŹwiŃ wam z caĆkowitym przekonaniem, źe prŹcz tych, ktŹrzy nie sŚ zwiŚzani z Traktatami ęwiatĆzŚ ze sŚ zwiŚzani z nimi w niewielkim stopniu, mam tylu prawdziwych braci i wiernych przyjaciŹĆ na drodze prawdy, ilu tylko moglibyĘcie sobie źyczyê. Z powodu niechybnych odkryê TrakĘê i uęwiatĆa wiemy z niezachwianŚ pewnoĘciŚ rŹwnŚ tej, z jakŚ dwa plus dwa daje cztery, źe dziŃki tajemnicy Koranu dla nas Ęmierê przeksztaĆciĆa siŃ z wiecznej zagĆady w uwolnienie od obowiŚzkŹw, zaĘ dla tych, ktŹrzy sprzecinoĘê. siŃ nam i podŚźajŚ za zbĆŚdzeniem, Ęmierê jest albo wiecznym unicestwieniem (jeĘli nie majŚ oni niezachwianej wiary w źycie ostateczne), albo wiecznie trwajŚcym uwiŃzi stworw ciemnoĘci i samotnoĘci (jeĘli wierzŚ oni w źycie ostateczne, lecz wybierajŚ drogŚ wystŃpku i zbĆŚdzenia). Czyź dla czĆowieka na tym Ęwiecie istnieje pytanie bardziej doniosĆe od tego, na ktŹre moźna odpowiedzieê dziŃki tej prawdzie?unikaê was! Skoro nie istnieje i nie moźe istnieê pytanie bardziej doniosĆe, dlaczego dokĆadacie wszelkich staraÓ przeciwko nam? Wasza najwiŃksza kara jest dla nas przepustkŚ pozwalajŚcŚ na odejĘcie do Ęwni przwiatĆa, zatem oczekujemy jej z absolutnym hartem i mŃstwem. Wiemy jednak z takŚ jasnoĘciŚ, jakbyĘmy to ujrzeli, jak widzimy was w tym sŚdzie, źe ci, ktŹrzy z powodu zbĆŚdzenia odrzucajŚ nas i wydajŚ wyroki, i~zĆezo krŹtkim czasie sami zostanŚ skazani na wieczne unicestwienie i uwiŃzienie w samotnoĘci, i bŃdŚ cierpieê z powodu owej straszliwej kary, zaĘ z powodu naszych ludzkich ukrypciarliwie im wspŹĆczujemy. Jestem gotŹw do tego, by udowodniê Źw niezbity i doniosĆy fakt i zmusiê do milczenia najbardziej nieustŃpliwych spoĘrŹd nich. JeĘli nie udowodniŃ tego z jasnoĘciŚ rŹwami jŃnoĘci ĘwiatĆa dnia - i to nie temu komitetowi

— 339 —

niewyksztaĆconych i uprzedzonych "uczonych", ktŹrzy nie majŚ pojŃcia o kwestiach duchowych i moralnych, lecz najwiŃkszym uczonym i filozofom - przyjmŃ kaźdŚ karŃ, jakŚ mi wymierzykucji, Jako przykĆad przedstawiam traktat Owoce wiary,>ktŹry zostaĆ spisany dla wiŃĄniŹw podczas dwŹch piŚtkŹw, a wyjaĘniajŚc zasady i podstawy TraktatŹwTaki sĆa, jest niczym ich mowa obroÓcza. PracowaliĘmy w tajemnicy i poĘrŹd wielkich trudnoĘci, by spisaê go w nowym alfabecie [3]i przedstawiê go departamentom rzŚdu w Ankarze. Przeczytajcie i przestudiujcie go uw Swej a jeĘli wasze serca (bo nie mogŃ mŹwiê za wasze dusze) nie przyznajŚ mi racji, zachowam milczenie w obliczu wszelkich zniewag i mŃczarni, jakie miu.

ie, w obliczu wiŃzienia, w ktŹrym teraz jestem przetrzymywany w samotnoĘci!

W skrŹcie: Albo pozostawcie Traktatom ęwiatĆa caĆkowitŚ swobodŃ, albo rozoznanyajcie tŃ potŃźnŚ i bezsprzecznŚ prawdŃ, jeĘli potraficie! Aź do tej chwili nie rozmyĘlaĆem o was ani o waszym Ęwiecie i nie zamierzaĆem o tym myĘleê, jednak zmusiliĘcie mnie do tego, a poznanźe to nawet Boźe zarzŚdzenie wysĆaĆo nas na tŃ drogŃ, abyĘmy was ostrzegali. JeĘli chodzi o nas, to postanowiliĘmy wziŚê za przewodnika uĘwiŃconŚ zasadŃ:

مَنْ اٰمَنَ بِالْقَدَرacza gنَ مِنَ الْكَدَرِ

"Ktokolwiek wierzy w Boźe zarzŚdzenie, jest ocalony od smutku" i cierpliwie znosiê wszelkie trudnoĘci, jakich nam przysparzacie.

WiŃzieÓ Sraniczrsi
بِاسْمِه۪ سُبْحَانَهُ

MŹwiŚc, źe jesteĘmy "zepsutŚ religiŚ", zganiono nas za kompilacjŃ czŃĘci Koranu, bŃdŚcej niczym wielka sura Al-An'am, skĆadajŚcej siŃ z setki dobrze znanychnego ptŹw, ktŹre sŚ szczegŹlnymi ĄrŹdĆami TraktatŹw ęwiatĆa, choê jest to muzuĆmaÓski zwyczaj, ktŹry byĆ praktykowany od czasŹw Proroka (niech bŃdzie z nim pokŹj i miĆosierdzie) [4].

Chciano przezeź skazaê nas w oparciu o to, źe Traktat o ubiorze muzuĆmaÓskim>- za ktŹry juź otrzymaĆem wyrok jednego roku pozbawienia wolnoĘci, ktŹr w nagtraktowany jako poufny, a wedle policyjnego raportu

— 340 —

zostaĆ wyciŚgniŃty spod sterty drewna na opaĆ - miaĆ zostaê spisany i opublikowaiwoĘciczas tego roku. Ponadto w mocnych sĆowach odezwaĆem siŃ do czĆowieka, ktŹry byĆ przywŹdcŚ rzŚdu w Ankarze (to jest do Mustafy Kemala); skrytykowaĆem go twarzŚ w twarz, a on nie odpowieŃgŃ w lecz zachowaĆ milczenie; jednak naturalna, konieczna i czyniona w zaufaniu krytyka jego osoby, jakiej dopuĘciĆem siŃ po jego Ęmierci, wyjaĘniajŚc znaczenie hadisu, ktŹry wskazywaĆ na popeĆniony przez niego bĆŚd, zostaĆa uznanai systrodniŃ. Jednak jakie znaczenie moźe mieê wzglŚd na kogoĘ, kto jest martwy i nie ma juź źadnych powiŚzaÓ z rzŚdem, prŹcz wzglŃdu na narŹd, rzŚd i prawa sprawiedliwoĘci, ktŹre sŚ przejaw, stroego panowania?

Ponadto wolnoĘê sumienia, ktŹra jest jednŚ z tych zasad rzŚdu Republiki, na jakich najbardziej polegamy i jakich najsilniej bronimy, zoni.

uczyniona podstawŚ postawionych nam zarzutŹw, jakbyĘmy sprzeciwiali siŃ zasadzie wolnoĘci sumienia.

InnŚ rzeczŚ, jakŚ przypisano mi w policyjnym raporcie, a jaka nigdy nie przyszĆa mi na myĘl, jest to, źe skoro krytykujŃ zĆźaden Ńdy wspŹĆczesnej cywilizacji, nie akceptujŃ korzystania z radia, {(*): Aby zachŃciê do skĆadania podziŃkowaÓ za wspaniaĆy dar Boga, jakim jest ratak cuowiedziaĆem, źe Koran powinien byê recytowany w radiu, aby mogli usĆyszeê go ludzie na caĆym Ęwiecie, a wŹwczas ziemska atmosfera staĆaby siŃ recytatorem Koranu.} samolotŹw i kolei źelaznych; zostaĆ "Nie arźony o sprzeciwianie siŃ wspŹĆczesnemu postŃpowi.

In sza'a-llah,>bezstronny i sprawiedliwy oskarźyciel publiczny oraz sŚd w Denizli poprzez analogie do p jest ych przykĆadŹw wykaźŚ, jak niesprawiedliwe jest owo postŃpowanie, a nie bŃdŚ przywiŚzywali znaczenia do bezpodstawnych podejrzeÓ zawartych w owych raportach.

Najbardziej niedorzeczne z owych po im.}

Ó ukazuje fakt, źe publiczny oskarźyciel w innym procesie powiedziaĆ do mnie: "W poufnym Promieniu PiŚtym powiedziaĆ pan, źe wojsko miaĆoby uwolniê siŃ od przywŹdztwa owego straszliwego czĆowieka. PaÓskmiejsciarem byĆo zatem podburzenie wojska do buntu przeciwko rzŚdowi". OdpowiedziaĆem: "MiaĆem na myĘli to, źe dowŹdca albo umrze, albo zostanie przeniesiony, a wŹwczas armia wyzwoliĆaby siŃ spod jego zwierzchnictwa". Jak traktat, kźe w jest nadzwyczaj poufny, a jego kopie trafiĆy w moje posiadanie jedynie dwa razy przez osiem lat, po czym zaginŃĆy, ktŹry wyjaĘnia powszechne znazenie hadisu mŹwiŚcego o kresie czasu, ktŹry po raz pierwszy zostaĆ spisany dawno temu, a co wiŃcej, nie widziaĆ go ani jeden źoĆnierz - jak taki traktat mŹgĆby staê siŃ podstawŚ takich zarzutŹw?

— 341 —

Najbardziej zdumiewajŚcym ze wszystkikarźylst fakt, źe w pewnym miejscu powiedziaĆem, iź na wspaniaĆe dary Wszechmocnego Boga, jakimi sŚ samolot, kolej źelazna i radio, naleźy odpowiadaê poprzez wspaniaĆe podziŃkowania, jednak ludzkoĘê nie posnoĘê K w ten sposŹb, lecz z samolotŹw na gĆowy ludzi spada deszcz bomb. PodziŃkowania za wielki dar, jakim jest radio, zostaĆyby ukazane, gdyby uczz pewne recytatorem Koranu, posiadajŚcym milion jŃzykŹw, ktŹry skĆoniĆby do sĆuchania Koranu ludzi na caĆej ziemi. W objaĘnieniach proroctw koranicznych dotyczŚcych cudŹw cywilizacji, ktŹre to objaĘnienia znajdujŚ siŃ w SĆowie DwudzizechĘw wspomniaĆem o wzmiankach pewnego wersetu, ktŹry mŹwi o tym, źe niewierni pokonajŚ Ęwiat islamu dziŃki kolei źelaznej. Choê nawoĆywaĆem muzuĆmanŹw do tego, by pracowali na rzecz owych cudŹw, w zakoÓczeniu aktu oskarźenia - z powodu zĆ anioĆi poprzedniego oskarźyciela publicznego - zarzucono mi "sprzeciwianie siŃ wspŹĆczesnym narzŃdziom postŃpu, takim jak kolej źelazna, samolot i radio".

Ponadto, choê nie ma torzedstgo zwiŚzku ze sprawŚ, ktoĘ powiedziaĆ, źe nazwa "Ruch ęwiatĆa" (tur. Risaletu'n-Nur),>bŃdŚca innŚ nazwŚ TraktatŹw ęwiatĆa (tur. Risale-i Nur),>jest "przesĆaniem (tur. risalet)>zainspirowwieciewiatĆem Koranu", a nadajŚc niewĆaĘciwe znaczenie innemu fragmentowi aktu oskarźenia, uczyniono z tego kolejny zarzut, jak gdybym powiedziaĆ: "Traktaty ęwiatĆa sŚ PosĆaÓcem Boga".

Ponadto w dwudziestu miejscach mej obrony niezbicie u, a naiĆem, źe nie uczynilibyĘmy religii, Koranu ani TraktatŹw ęwiatĆa narzŃdziami sĆuźŚcymi osiŚgniŃciu jakichkolwiek korzyĘci i nie moglibyĘmy tak uczyniê nawet w obliczu caĆego Ęwiata; źe nie zmienilibyĘmy ani jednej z ich prawd nawetdŚc Toian za caĆy Ęwiat - oto, jacy zaprawdŃ jesteĘmy. Poprzez ostatnie dwadzieĘcia lat zaĘwiadczyliĘmy to tysiŚc razy. Skoro tak, oznajmiamy z caĆych naszych siĆ:

حَسْبُنَا اللّٰهُ وَنِعْمَ الْوَك۪يلُ

[5]

Said Nursi
* ego jeِاسْمِه۪ سُبْحَانَهُ
Suplement
do moich sprzeciwŹw wobec aktu oskarźenia

(Tymi, do ktŹrych zwracam siŃ przez owe sprzeciwy, nie sŚ sŚd i publiczny oskarźyciel z Denizli, lecz zĆoĘliwi i poez woÓiwi urzŃdnicy, przede wszystkim oskarźyciele z Isparty i Inebolu, ktŹrych faĆszywe i niedokĆadne raporty staĆy siŃ przyczynŚ niesĆychanego aktu oskarźenia, jaki nam tutaj przedstawiono).

Po pierwsze: ُبْحَاwie ęwiatĆa, ktŹrzy sŚ niewinni i nie sŚ w jakikolwiek sposŹb zaangaźowani w politykŃ, w niewyobraźalny sposŹb i bez jakichkolwiek podstaw zostali nazwani stowarzyszeniem politycznym, a nelkichŃĘnicy, ktŹrzy doĆŚczyli do owego krŃgu, nie majŚc innego celu prŹcz wiary i źycia ostatecznego, zostali uznani za winnych rozpowszechniania zasad owego stowarzyszenia, bycia jego czynnymi przywŹdcami lub cem "wymi, czytania TraktatŹw ęwiatĆa, nauczania ich bŚdĄ spisywania, i zostaĆ im wytoczony proces. Niezbitym dowodem tego, jak bardzo taki stan rzeczy jest odlegĆy od istoty sprawiedliwoĘci, jest fakt, źe choê - zgodz Najpzasadami wolnoĘci myĘli i wolnoĘci nauki - nie jest uwaźane za zbrodniŃ czytanie szkodliwych dzieĆ doktora Dozy'ego [6]ani innych ateistŹw wrogich islamowi, poczytano za zbrodniŃ fakt, źe owi ludzie to pobujŚcy prawd Koranu i wiary czytali i spisywali Traktaty ęwiatĆa, ktŹre nauczajŚ owych prawd z jasnoĘciŚ rŹwnŚ jasnoĘci sĆoÓca. Ponadto pretekstem dla akfabrykarźenia staĆo siŃ jedynie kilka zdaÓ z dwŹch lub trzech spoĘrŹd setek traktatŹw, ktŹre zostaĆy uznane za poufne, aby nie przypisano im niewĆaĘciwego znaczenia i nie zabroniono ich publikowania.dzy niasem sŚd w Eskisehir zbadaĆ owe traktaty, z wyjŚtkiem jednego, i dostrzegĆ to, czego one wymagajŚ. Co zaĘ tyczy siŃ owego wyjŚtku, to udzieliĆem wielce stanowczej odpowiedzi zarŹwno w mojej petycji, jak i w sprzeciwach przedĆoźoĆosierŚdowi w Eskisehir, a to udowodniĆo na dwadzieĘcia sposobŹw, źe "jesteĘmy ĘwiatĆem, nie zaĘ klubem politykŹw". Niemniej jednak owi nieuczciwi oskarźyciele wywndy moźali, źe trzy lub cztery zdania z owych trzech poufnych i nieopublikowanych traktatŹw

— 343 —

moźna rozciŚgnŚê na wszystkie Traktaty ęwiatĆa, i oskŚ stai mnie oraz tych, ktŹrzy czytali Traktaty ęwiatĆa i spisywali je, o to, źe wystŃpujemy przeciwko rzŚdowi.

Wzywam na ĘwiadkŹw mych bliskich przyjaciŹĆ i tych, ktŹrzy siŃ ze mnŚ spotykajŚ, iawaniezekam, źe od z gŹrŚ dziesiŃciu lat nie wiedziaĆem, kim sŚ czĆonkowie lub ministrowie rzŚdu (z wyjŚtkiem dwŹch prezydentŹw, jednego posĆa i gubernatora Kastamonu), jego przywŹdcy,tu trznicy i przedstawiciele, i nie byĆem nawet w najmniejszym stopniu zainteresowany tym, aby siŃ tego dowiedzieê. Czyź jest w ogŹle moźliwe, by czĆowiek nie wiedziaĆ, kim sŚ ludzie, ktŹrym siŃ sprzego ubŹ nie byĆ tego ciekaw, nie wiedziaĆ, czy sŚ oni jego przyjaciŹĆmi czy wrogami, i nie przywiŚzywaĆ najmniejszego znaczenia do zdobycia tej wiedzy? Moźna z tego jasno zrozujeden źe oskarźyciele wykoncypowali kompletnie bezpodstawne preteksty, aby skazaê mnie niezaleźnie od tego, co siŃ wydarzy.

Skoro tak siŃ sprawy majŚ, ze swnie do tego sŚdu, lecz do owych niesprawiedliwych ludzi: Nie dam zĆamanego grosza za najciŃźszŚ karŃ, jakŚ moźecie mi wymierzyê, nie ma ona dldy Zma źadnego znaczenia. Mam siedemdziesiŚt lat i stojŃ u drzwi grobu. Wielkim szczŃĘciem jest dla mnie zamiana roku lub dwŹch lat źycia niewinnie przeĘladowanego czĆowieka na rangŃ mŃczeÓstwaتّ۪ينِki tysiŚcom dowodŹw TraktatŹw ęwiatĆa wierzŃ z caĆkowitŚ pewnoĘciŚ, źe Ęmierê jest dla nas dokumentem zwalniajŚcym do cywila. JeĘli zostaniemynŃtrzneni, jedna godzina strapienia stanie siŃ kluczem do wiecznej szczŃĘliwoĘci i miĆosierdzia. Jednak wy, o niesprawiedliwi ludzie, ktŹrzy z powodu wa Boźejateizmu wprowadzacie zamŃt w sŚdownictwie i bez źadnego powodu zaprzŚtacie rzŚdowi gĆowŃ naszymi sprawami!, wiedzcie z caĆŚ pewnoĘciŚ, źe zostaniecie skazani na wieczne unicestwienie i wiecznie trwajŚce uwiŃzienie w samotnoĘci, i drźyjcie, a torachu! WidzŃ, źe cenŃ za to zapĆacicie wiele razy. WspŹĆczujŃ nawet wam. Tak, wymagania Ęmierci, ktŹra po stokroê oprŹźniĆa owo miasto, wysyĆajŚc jego mieszkaÓcŹw caĆkoentarz, z pewnoĘciŚ sŚ wiŃksze od wymagaÓ źycia, a pytanie dotyczŚce ocalenia ludzi przed egzekucjŚ Ęmierci jest najbardziej pilnym i najbardziej doniosĆym z pytaÓ, pdzi natŹrymi stajŚ, jest ich najbardziej istotnŚ i pewnŚ potrzebŚ. Zatem nawet szaleÓcy zrozumieliby, źe w oczach prawdy i sprawiedliwoĘci ci, co oskarźajŚ pod bĆahymi pretekstami uczniŹw ęwiatĆa, ktŹrzy ktŹreĄli owo pocieszenie, a takźe Traktaty ęwiatĆa, ktŹre dostarczajŚ owego pocieszenia wspartego tysiŚcami dowodŹw, sami stanŚ siŃ oskarźonymi.

IstniejŚ trzzpustntie, ktŹre zwodzŚ owych niesprawiedliwych ludzi, prowadzŚc ich do podejrzenia, wedle ktŹrego uczniowie ęwiatĆa sŚ

— 344 —

stowarzyszeniem politycznym, choê nie majŚ oni absolutnie źadnego zwiŚzku z a w oskŚ:

Pierwsza: Od najdawniejszych dni moi uczniowie byli źarliwie do mnie przywiŚzani, jak bracia, a to daĆo poczŚtek podejrzeniom, iź sŚ stowarzyszeniem politycznym.

Druga:na we Źrzy spoĘrŹd uczniŹw ęwiatĆa dziaĆali jak grupa ludzi wewnŚtrz spoĆecznoĘci muzuĆmaÓskiej, tak samo jak dzieje siŃ to wszŃdzie i jak dozwalajŚ to prawa Republiki, a przypuszczono, iź jest to dko udoie jakiegoĘ stowarzyszenia. Jednak intencjŚ owych trzech lub czterech uczniŹw nie byĆ jakikolwiek rodzaj dziaĆalnoĘci politycznej, lecz caĆkowicie szczere braterstwo w sĆu rad) iary oraz solidarnoĘê wskazujŚca na źycie ostateczne.

Trzecia: Jako źe owi niesprawiedliwi ludzie wiedzŚ, iź zbĆŚdzili z drogi i sŚ rozmiĆowani w źycmaga to Ęwiata, jako źe znaleĄli wĘrŹd praw tego kraju takie, ktŹre sŚ dla nich wygodne, mŹwiŚ sami do siebie:

"NiewŚtpliwie Said i jego p Nursiiele sprzeciwiajŚ siŃ i tym prawom rzŚdu, ktŹre sprzyjajŚ naszym niedozwolonym namiŃtnoĘciom 'cywilizacji'. MuszŚ zatem naleźeê do wrogiego nam w nichzyszenia politycznego". MŹwiŃ im zatem:

O wy, nieszczŃĘni! Gdyby Ęwiat byĆ wieczny, a czĆowiek miaĆ pozostaê na nim na wieki, i gdyby obowiŚzki czĆ Trakt dotyczyĆy wyĆŚcznie polityki, wŹwczas byĆoby moźliwe, źe wasze oszczerstwa majŚ jakieĘ znaczenie. Gdybym wplŚtaĆ siŃ w owe sprawy dla celŹw politycznych, znaleĄlibyĘcie w setce traktatŹw nie dziesiŃê, lecz tysych, tjowniczych zdaÓ zwiŚzanych z politykŚ. GdybyĘmy - by zaĆoźyê to, co niemoźliwe - ze wszystkich naszych siĆ pracowali, jak wy, na rzecz celŹw, przyjemnoĘci, i polityĆ rozbo Ęwiata - a nawet Szatan nie zdoĆaĆby sprawiê, by ktokolwiek uwierzyĆ w to i zgodziĆ siŃ z tym - nawet gdyby tak byĆo, to jako źe przez dwadzieĘcia lat nic nawet tego nie sugerowaĆo, zaĘ rzŚd patrzy na rŃce, ale nie jest w sy wielzajrzeê do serc, a wszystkie rzŚdy majŚ swych zagorzaĆych przeciwnikŹw, nie pozostaje nic, o co moźecie nas oskarźyê zgodnie z prawami sprawiedliwoĘci.

Moim ostatnim sĆowem jest:

حَسْبِىَ اللّٰهُ لَٓا اِلٰهَ jak mا هُوَ عَلَيْهِ تَوَكَّلْتُ وَهُوَ رَبُّ الْعَرْشِ الْعَظ۪يمِ

[7]

***
— 345 —
بِاسْمِه۪ سُبْحَانَهُ

(PrzywoĆujŃ tutaj dokĆadnie dawne wspomnienie i sunaczel kwestiŃ z mojej obrony, ktŹra nie zostaĆa przedstawiona w sŚdzie Eskisehir, nie zostaĆa oficjalnie odnotowana, a nawet nie zostaĆa zapisana w mojej mowie obroÓczej).

Zapytano, zgodtutaj: "Co myĘlisz o Republice?", a ja odpowiedziaĆem: "Moja biografia, ktŹrŚ macie w swoim posiadaniu, dowodzi tego, źe byĆem poboźnym republikaninem, zanim jeszcze urodziĆ siŃ ktokolwiek z was - z wyjŚtkiem byê moźe przewodniczŚcego sŚdu w E co nair". Streszczenie owej kwestii jest nastŃpujŚce: Jak teraz, tak i wŹwczas źyĆem w odosobnieniu, w niezamieszkaĆej przez nikogo prŹcz mnie i niee. Pewien czĆowiek przynosiĆ mi zupŃ, a ja zwykĆem rzucaê okruszki chleba mrŹwkom, poniewaź mam we zwyczaju jeĘê zupŃ z chlebem. Pewni lpoprzeusĆyszeli o tym i zapytali mnie o to, zaĘ ja odpowiedziaĆem: "Narody mrŹwek i pszczŹĆ sŚ republikanami, a ja dajŃ mrŹwkom okruszki chleba z powodu szacunku dla ich republikanizmu".

NastŃpnie powiedziano: "SprzeciwiĆŃbokiŃ dawnym przywŹdcom islamu". OdpowiedziaĆem: "Kalifowie Prawowierni byli zarŹwno kalifami, jak i prezydentami republiki. Z pewnoĘciŚ Abu Bakr As-Siddiq, dziesiŃciu towarzyszy, ktŹrym obiecano Raj, a tczŃĘcinni towarzysze Proroka (niech BŹg bŃdzie rad z nich wszystkich) byli niczym prezydenci republiki. Nie byĆ to jednak tytuĆ pozbawiony znا هُوَa; byli oni przywŹdcami republiki religijnej, ktŹrej znaczeniem sŚ prawdziwa sprawiedliwoĘê i wolnoĘê prawa szari'a".

Panie prokuratorze! CzĆonkowie sŚdu! Oskarźacie mnie o wyzstie de idei sprzecznych z tymi, ktŹre wyznajŃ od piŃêdziesiŃciu lat. JeĘli pytacie o ĘwieckŚ RepublikŃ, wedle tego, jak rozumiem to pojŃcie, sekularyzm oznacza stopnbezstronnym, to jest fakt, źe zgodnie z zasadŚ wolnoĘci sumienia, rzŚd nie powinien ingerowaê w sprawy ludzi religijnych i poboźnych, tak samo jak nie ingeruje w sprawy ludzi bezboźnych i rogo czĆych. Na dziesiŃê lat - a obecnie to juź dwadzieĘcia lat - wycofaĆem siŃ z źycia politycznego. Nie wiem, kto zasiada w rzŚdzie Republiki. JeĘli, niech BŹg uchroni, rzŚd przybraĆ przeraźajŚcŚ p wznio w wyniku czego przez wzglŚd na bezboźnoĘê wydaje on ustawy oskarźajŚce tych, ktŹrzy pracujŚ na rzecz swej wiary i źycia ostatecznego, oznajmiam wam bez strachu i ostrzegam was: Choêbym źyĆ tysiŚc razy, byĆbym gotŹw do

#Ć naszĘwiŃcenia kaźdego źycia na rzecz wiary i źycia ostatecznego. CzyÓcie, co siŃ wam podoba, a moim ostatnim sĆowem bŃdzie:

حَسْبُنَا اللّٰهُ وَنِعْمَ الْوَك۪يلُ

~"Wystarwego sm BŹg! Jakźe to wspaniaĆy PorŃczyciel!">W obliczu waszego niesprawiedliwego wyroku, skazujŚcego mnie na karŃ gĆŹwnŚ lub źycie w uwiŃzieniu, mŹwiŃ: Jak odkryĆy to i niezbicie tego dowiodĆy Traktaty ęwiatĆa, nie zostanŃ stracony, lecz zwolnionywierzŚych obowiŚzkŹw, odejdŃ do Ęwiata ĘwiatĆa i do siedziby szczŃĘliwoĘci. Co zaĘ tyczy siŃ was, o nieszczŃĘnicy, ktŹrzy przeĘladujecie nas w imiŃ zbĆŚdzenia!, skoro wiem, źe jesteĘcie skazani na wieczne unicestwienie i wiecznie tr, rŹwn uwiŃzienie w samotnoĘci, jestem przygotowany na to, by oddaê mojŚ duszŃ z doskonaĆym spokojem umysĆu, a moja zemsta na was bŃdzie caĆkowita.

WiŃzieÓ Said Nursi
بِاسْمِه۪ سُبْحَانَهُ

Panowie!

W rezulego ucwielu wskazŹwek doszedĆem do niezachwianej opinii, wedle ktŹrej zostaliĘmy zaatakowani nie za "naruszenie bezpieczeÓstwa publicznego poprzez wykorzystywanie uczuê religijnych" i nie w imieniu rzŚdu, lecz pod pĆaszczykiem kĆie roz w imieniu ateizmu, z powodu naszej wiary i naszej sĆuźby na rzecz wiary i porzŚdku publicznego. Jednym z wielu dowodŹw mojego zdania jest fakt, źe choê dwadzieĘcia tys by mŹudzi przez dwadzieĘcia lat czytaĆo i przyjmowaĆo dwadzieĘcia tysiŃcy kopii poszczegŹlnych czŃĘci TraktatŹw ęwiatĆa, uczniowie ęwiatĆa nie naruszyli bezpieczeÓstwa publiczoprzezrzy źadnej okazji i w jakikolwiek sposŹb; źaden taki incydent nie zostaĆ odnotowany przez rzŚd ani teź nie doszukaĆy siŃ go ani sŚd, przed jakim postawiono mnie wczeĘniej, ani ten sŚd. Tymczasem gdyby istniaĆa jakakolwiek tak rozpowsa, zosona i tak potŃźna propaganda, staĆoby siŃ to widoczne w ciŚgu dwudziestu dni. Oznacza to, źe ArtykuĆ 163 owego dwuznacznego prawa [8], dotyczŚcy kaźdego, kto udziela porad religijnych, ego i edynie faĆszywŚ maskŚ. AteiĘci zwiedli niektŹrych czĆonkŹw rzŚdu, wprowadzili zamŃt w legalnych

— 347 —

postanowieniach prawa i chcŚ zmiaźdźyê nas, cokliwym siŃ nie wydarzy.

Skoro taka jest prawda w owej kwestii, mŹwimy ze wszystkich siĆ: O, nŃdznicy, ktŹrzy sprzedajecie swojŚ religiŃ za ten Ęwiat i upadac owej bsolutnŚ niewiarŃ! CzyÓcie, cokolwiek jesteĘcie w stanie uczyniê! Wasz Ęwiat bŃdzie waszym kresem! Niechaj nasze gĆowy zostanŚ poĘwiŃcone dla prawdy, dla ktŹrej poĘwiŃciĆy siŃ setki milionŹw gĆŹw! JesteĘmtanie wi na wszelkŚ karŃ z wyrokiem Ęmierci wĆŚcznie! W takiej sytuacji przebywanie poza wiŃzieniem jest po stokroê gorsze od przebywania w jego murach. Skoro niezgodzieje źadna wolnoĘê - ani wolnoĘê religii, ani wolnoĘê sumienia, ani wolnoĘê nauki - wobec absolutnej tyranii, w obliczu ktŹrej stoimy, dla tych, ktŹrzy majŚ honor, dla ludzi religii i tych, ktŹrzy wspierajŚ wolnznaczeie ma innego rozwiŚzania prŹcz Ęmierci lub uwiŃzienia. MŹwimy:

اِنَّا لِلّٰهِ وَاِنَّا اِلَيْهِ رَاجِعُونَ

[9]

i pokĆadamy zaufanie w naszym Panu.

بch twaه۪ سُبْحَانَهُ

Panie PrzewodniczŚcy sŚdu, 'Ali Rizo Beju!

Mam waźnŚ proĘbŃ, abym mŹgĆ broniê swych praw. Nie znam nowego alfabetu, zaĘ mŹj charakter pisma, kiedy piszŃ w starym alfabecie, jest wielce niedoskonaĆy. Ponadto nie pozwala m i obyna to, bym spotykaĆ siŃ z kimkolwiek; jestem po prostu wiŃziony w caĆkowitym odosobnieniu. Po piŃtnastu minutach odebrano mi nawet akt oskarźenia. Nie mam rŹwnieź ĘrodkŹw na nej wŃnienie obroÓcy. UdaĆo mi siŃ uzyskaê w tajemnicy jedynie jeden egzemplarz czŃĘci mowy obroÓczej, jakŚ Panu przedstawiĆem, spisanej w nowym alfabecie. SpisaĆem takźe jednŚ lub dwie kopie OwocŹw wiary,>ktŹre sŚ pewzrozumodzaju obronŚ TraktatŹw ęwiatĆa i streszczeniem ich drogi, aby wrŃczyê je oskarźycielowi publicznemu oraz wysĆaê do departamentŹw rzŚdu w Ankarze. Niespodziewanie h cztey mi one odebrane i juź do mnie nie powrŹciĆy. Tymczasem kiedy przebywaliĘmy w wiŃzieniu w Eskisehir, tamtejsze wĆadze sŚdownicze przysĆaĆy nam maszynŃ do pisania. SpisaliĘmy w nowym alfab stronednŚ

— 348 —

lub dwie kopie naszej mowy obroÓczej, a takźe zostaĆa ona spisana przez sŚd. Zatem usilnie proszŃ o to, aby albo dostarczyĆ nam Pan maszynŃ do pisania, albo teź pozwoliĆ n razieotrzymanie maszyny spoza wiŃzienia, byĘmy mogli spisaê w nowym alfabecie dwie lub trzy kopie zarŹwno naszej mowy obroÓczej, jak rŹwnieź traktatu, ktŹry jest swego rodzaju obronŚ TraktatŹw ęwiatĆa. NastŃpnie wyĘlemy je do Ministerstwdo noswiedliwoĘci, do rzŚdu, do Zgromadzenia Narodowego i do Rady Stanu, jako źe to Traktaty ęwiatĆa staĆy siŃ podstawŚ naszego oskarźenia, a stawia, ktŹrzarzuty nie sŚ bĆahymi, osobistymi kwestiami, do ktŹrych moźna by byĆo nie przywiŚzywaê wagi. Przeciwnie, jest to kwestia ogŹlna, o powaźnym zn wskazu dla narodu, kraju i rzŚdu, ktŹra jest powodem znaczŚcej troski Ęwiata muzuĆmaÓskiego.

Tak, ci, ktŹrzy potajemnie atakujŚ Traktaty ęwiatĆÓ na fci, ktŹrzy majŚc na celu zniszczenie szacunku, miĆoĘci i braterstwa w Ęwiecie islamu, bŃdŚcych najwiŃkszŚ siĆŚ ludzi tego kraju, a takźe wzbudzenie wstrŃtu do nich, potajemnie ustanawiajŚ absolutnŚ niewiarŃ, czyniŚc politykŃ narzŃdziem Ń, sponoĘci. Zwiedli oni rzŚd i po dwakroê wprowadzili zamŃt do legalnych postanowieÓ prawa, mŹwiŚc: "Ruch ęwiatĆa i uczniowie ęwiatĆa wykorzystujŚ religiŃ dla celŹw politycznych i istnieje moźlwĆadzy źe zakĆŹcŚ oni publiczny porzŚdek i publiczne bezpieczeÓstwo".

O wy, nieszczŃĘnicy! Traktaty ęwiatĆa nie majŚ absolutnie źadnego zwiŚzku z politykŚ, lecz jako źe roztrzaskaĆy absolutnŚ niewiarŃ, niszczŚ i y przeajŚ rŹwnieź anarchiŃ, ktŹra jest podstawŚ caĆkowitej niewiary, a takźe absolutny despotyzm, ktŹry jest jej okryciem. Jednym z setek dowodŹw tego, źe Traktaty zapewniajŚ publiczny porzŚdek, bezpiecdĄ, a o, wolnoĘê i sprawiedliwoĘê, jest traktat Owoce wiary>(tur. Meyve Risalesi),>bŃdŚcy niby ich obrona. Powinien on zostaê przestudiowany przez komitet wybitnych uczonych i socjologŹw, a jeĘli nie potwierdzŚ oni tego, co mawet szgadzam siŃ na jakŚkolwiek karŃ, tortury lub egzekucjŃ!

WiŃzieÓ Said Nursi
— 349 —
بِاسْمِه۪ سُبْحَانَهُ

Panie PrzewodniczŚcy sŚdu!

Oto trzy kwestie, ktŹre zoo. Takuczynione podstawami oskarźenia:

Kwestia Pierwsza to zarzut ustanowienia stowarzyszenia politycznego. PowoĆujŃ na ĘwiadkŹw wszystkich tu obecnych uczniŹw ęwiatĆa, tych, ktŹrzy siŃ ze mnŚ spotykali, oraz tych, ktŹrzy czytajŚ lub znaczaŚ Traktaty ęwiatĆa; moźe Pan zadawaê im pytania. Nie powiedziaĆem komukolwiek z nich, źe zamierzamy utworzyê stowarzyszenie polityczne nik dliŚzek Naqszbandijja. Zawsze mŹwiĆem im, źe zamierzamy pracowaê na rzecz ochrony wiary. Nie wspominaliĘmy o źadnym stowarzyszeniu prŹcz ĘwiŃtej wspŹlnoty islamu, do ktŹrego naleźŚ wszyscy wierni ne, a e posiada wiŃcej niź trzysta milionŹw czĆonkŹw. Poprzez braterstwo wszystkich wiernych i z powodu naszej sĆuźby Koranowi znaleĄliĘmy siŃ w "partii Koranu" (ar. Hizb al-Qur'an),>ktŹra w Koranie jest nazywana "partiŚ Boga" (ar.~Hizie moah)>[10]. JeĘli to jest owo stronnictwo, o ktŹrym wspomniano w oskarźeniu, przyznajemy siŃ do tego caĆym sercem i z dumŚ, jednak jeĘli cwywoĆao inne stowarzyszenie, to nic nam o nim nie wiadomo!

Kwestia Druga: Jak jest to stwierdzone w akcie oskarźenia i potwierdzone przez raport policji z Kastamonu,ku drzŹre ksiŃgi - takie, jak Traktat o ubiorze muzuĆmaÓskim>(tur. Tesettur Risalesi)>czy SzeĘê atakŹw>(tur. Hucumat-i Sitte)>wraz z dopiskiem do nich - zostaĆy znalezione w zabitycŃciu sdziami skrzyniach pod drewnem na opaĆ i wŃglem oraz w stanie, ktŹry w źaden sposŹb nie pozwoliĆby na ich opublikowanie. ZostaĆy one zbadanie i zrecenzowane przez sŚd w Eskisehir; Ćagodny wyrok Ęwiadczy na ich korzyĘê, a poza tym zcie DwpewnoĘciŚ zostaĆy one potraktowane jako poufne. Teraz, przez doszukiwanie siŃ faĆszywych znaczeÓ w niektŹrych ze zdaÓ owych traktatŹw, mamy cofnŚê siŃ o dziewiŃê lat i zostaê oskarźeni o przestŃpstwo, za ktŹre juź zostaliĘmy ukarani.

KwzaĘ jeTrzecia: W kilku miejscach aktu oskarźenia uźyto zwrotŹw ktŹre wyraźajŚ raczej moźliwoĘê niź rzeczywiste nastŚpienie danej rzeczy, takie jak: "...moźe on naruszyê bezpieczeÓstwo paÓstwa luzenia,Śdziê mu szkodŃ". Kaźdy moźe popeĆniê morderstwo, lecz czy moźna oskarźyê kogoĘ o morderstwo wyĆŚcznie z powodu takiej moźliwoĘci?

WiŃzieÓ Said Nursi
— 350 —
بِاسْمِه۪ سُبْحَانَهُ

Panie PrzewodniczŚcy sŚdu!

mŹwiondstawiam swojŚ obronŃ w formie petycji, jakŚ wysĆaĆem do departamentŹw rzŚdu w Ankarze oraz do Prezydenta, a takźe odpowiedĄ z Biura Prezesa Rady MinistrŹw, ktŹra ukazuje, iź uznano waźnoĘê mojej petycji. W owej ajŹw. e zawarte sŚ rozstrzygajŚce odpowiedzi na bezpodstawne i napastliwe podejrzenia, jakie wysunŃĆo przeciwko nam oskarźenie. W raporcie tutejszego komitetu rzeczoznawudiujŚpartym na powierzchownych i zĆoĘliwych raportach z innych miejsc, znajduje siŃ wiele rzeczy nieprawdziwych i nielogicznych; moje sprzeciwy wobec nich zostaĆy juź przedstawione.

W skrŹcie: Jak juź stwierdziĆem wczeĘniej, ęwiat sŚd w Eskisehir chciaĆ skazaê mnie na podstawie ArtykuĆu 163, powiedziaĆem, źe spoĘrŹd dwustu deputowanych rzŚdu Republiki taka sama liczba, to jest stu szeĘêdziesiŃciu trzech, zne, zĆa siŃ na to, by przeznaczyê sto piŃêdziesiŚt tysiŃcy lir na mojŚ medresŃ w mieĘcie Van [11]. Zatem szacunek, jaki okazywaĆ mi rzŚd Republiki, sprawia, źe ArtykuĆ 163 mnie nie dotyczy. Choê powiedziaĆem to sŚdowi, komitet rzoprzezawcŹw przekrŃciĆ sens tego, co powiedziaĆem, i napisaĆ: "DecyzjŚ stu szeĘêdziesiŃciu trzech deputowanych otwarto postŃpowanie przeciwko Saidospisujo wĆaĘnie Źw caĆkowicie bezpodstawny zarzut pierwszego komitetu rzeczoznawcŹw staĆ siŃ przyczynŚ zarzutŹw postawionych nam przez oskarźenie. Stoi to w sprzecznoĘci z faktem, źe eźŚ chty ęwiatĆa na mocy PaÓskiej decyzji zostaĆy przesĆane do najwyźszego komitetu uczonych, ktŹry przestudiowaĆ i zbadaĆ wszystkie ich czŃĘcisiŃ spstŃpnie jednogĆoĘnie wydaĆ takie oto orzeczenie w naszej sprawie: "W pismach Saida i uczniŹw ęwiatĆa nie ma nic, co wyraĄnie wskazywaĆoby nna). t, lub z czego moźna by byĆo wywnioskowaê, źe zamierzajŚ oni wykorzystaê religiŃ lub uĘwiŃcone kwestie, zachŃcaê do naruszenia bezpieczeÓstwa publicznego, zaĆoźyê stowarzyszenie polityczowiada w jakikolwiek sposŹb spiskowaê przeciwko rzŚdowi. Jest zrozumiaĆym, źe uczniowie Saida w swej korespondencji nie źywiŚ źadnych zĆych intencji wymierzonych przezie wirzŚdowi ani teź idei zaĆoźenia stowarzyszenia politycznego czy wspŹlnoty sufich".

RŹwnieź drugi komitet rzeczoznawcŹw jednogĆoĘnie stwmy rzŚĆ, źe "w dziewiŃêdziesiŃciu dziewiŃciu procentach traktaty Saida Nursiego sŚ zarŹwno szczere, jak i bezinteresowne, i w źaden sposŹb nie odbiegajŚ od przyjŃtych zasad naukinakomidy i religii. Jest zupeĆnie jasne, źe nie ma w nich niczego, co wykorzystywaĆoby religiŃ, dotyczyĆoby uformowania

— 351 —

stronnictwa politycznego lub naruszenia bezpieczeÓstwa. KoresoĘci, cja prowadzona miŃdzy uczniami oraz miŃdzy nimi a Saidem Nursim jest wĆaĘnie tego rodzaju. PrŹcz piŃciu lub dziesiŃciu poufnych fragmentŹw i skarg, ktŹre nie majŚ charakteru naukowego, wszystkie traktaty objaĘniajŚ wersety koraniczne niom ździwe znaczenie hadisŹw. DziewiŃêdziesiŚt procent dostŃpnych traktatŹw zawiera przypowieĘci jasno obrazujŚce dogmaty wiary w Boga, w Proroka, w źycie ostateczne, a takźe dotyczŚcŚ owych dogmatŹw terminologiŃ, poglŚdyenia wych, przestrogi moralne dla ludzi starszych i dla mĆodzieźy, a takźe pouczajŚce zdarzenia wybrane spoĘrŹd źyciowych doĘwiadczeÓ. Nie zawierajŚ one niczego, co mogĆoby zaszkodziê rzŚdowi, administracji lub bezpie...

wu publicznemu".

Tak wiŃc oskarźenie zignorowaĆo raport owego znamienitego komitetu i wysunŃĆo przeciwko nam niedorzeczne zarzuty oparte na niejasnym i niedokĆadnym pierwszym raporcie, zatem zaprawdŃ jesteĘmy nadzwyczaj zaniepokpŹr ro W źaden sposŹb nie uwaźamy, by takie postŃpowanie byĆo wĆaĘciwe dla owego sprawiedliwego sŚdu, ktŹrego bezstronnoĘê zostaĆa udowodniona. JeĘli nie uczynimy bĆŃdu w tym porŹwnaniu, ta sytuacja przypomina nastŃpujŚcŚ historiŃi do jego z czĆonkŹw tariki Bektaszi [12]zapytano o to, dlaczego nie odprawia modlitw obowiŚzkowych, zaĘ on odpowiedziaĆ, źe w Koranie powiedziano: لَا تَقْرَبُوا الصَّلٰوةَ~Nie zbliźajcie siŃ do modlitwy.>Kiedzo dĆupomniano mu, źe dalszy ciŚg owego wersetu brzmi: وَ اَنْتُمْ سُكَارٰى ...kiedy jesteĘcie pijani [13], odpowiedziaĆ: "Nie znam caĆego Koranu na pamiŃê". RŹwnieź z TraktatŹw7]spieĆa wyjŃto jedno zdanie, nie zwracajŚc uwagi na to, co nastŃpuje po nim, pozwala zrozumieê kontekst owego zdania i objaĘnia je, a nastŃpnie uźyto go przeciwko nam. TrzydzieĘci do czterdziestu przykĆadŹw takiego jednoĘowania moźna zobaczyê w mowie obroÓczej, ktŹrŚ przedstawiŃ, kiedy porŹwna siŃ jŚ z aktem oskarźenia. Opowiem o pewnym subtelnym wydarzeniu, ktŹre jest jednym z owych przykĆadŹw:

W sŚdzie w Eskisehir oskarźenie uźyĆosiŚga nauczania wiary przez Traktaty ęwiatĆa wyraźenia wynikajŚcego z bĆŃdu, mŹwiŚc coĘ w rodzaju tego, źe Traktaty psujŚ ludzi. Choê pŹĄniej oskarźenie nie uźyĆo juź tego i, ora, jeden z uczniŹw ęwiatĆa, Abdurrezzaq, w rok po procesie powiedziaĆ:

"O, nieszczŃĘniku! Traktaty ęwiatĆa otrzymaĆy poĘredniŚ pochwaĆŃ trzydziestu trzech wersetŹw koranicznych, a ich wartoĘê dla religusunŚêtaĆa

— 352 —

ustalona przez trzy cudowne proroctwa Imama 'Alego (niech BŹg bŃdzie z niego rad) i potŃźne wzmianki, jakie poczyniĆ GhaĆs al-A'zam (niech jego tajemnica bŃdzie uĘwiŃcona); przez owe dwadzieĘcia i Ukraktaty nie przyczyniĆy rzŚdowi źadnego kĆopotu, a prŹcz tego, źe zupeĆnie nikomu nie zaszkodziĆy, to oĘwieciĆy i poprowadziĆy tysiŚce synŹw tej ziemi, umocniĆy ich wiarŃ oraz zmieniĆy na lepsze ich postŃpowanie, a jednak nazym porzwo przewodnictwo 'zepsuciem'. Nie boisz siŃ Boga! Niech twŹj jŃzyk bŃdzie przeklŃty!"

Teraz oskarźenie zobaczyĆo te sĆowa owego ucznia, zatem pozostawiatwa zwkiej bezstronnoĘci i PaÓskiemu sumieniu wyraźenie: "Said szerzy zepsucie".

MajŚc zamiar wtrŚcenia siŃ do nauk spoĆecznych TraktatŹw ęwiatĆa, oskarźenie powiedziaĆo: "Miejscem religii jest sumienie; nie moźe ona Ćatwoê ĘciĘle zwiŚzanŚ z prawami i przepisami. Dawniej dochodziĆo do niepokojŹw spoĆecznych, poniewaź religia byĆa ĘciĘle zwiŚzanŚ z prawami". Ja zatem mŹwiŃ: "Religia to nie tylko wiara; jej druga poĆowa to sĆuszne dziaĆanie. Czyź lŃk przed uwiŃziعَلٰى bŚdĄ dostrzeźeniem przez rzŚdowego detektywa jest wystarczajŚcy, by odstraszyê kogoĘ, kto popeĆnia wiele powaźnych grzechŹw bŃdŚcych truciznŚ dla spoĆeczeÓstwa, takich jak morderstwo, cudzoĆostwo, kradzieź, hazard czy pijaÓsttem zeĘli tak, wŹwczas w kaźdym domu lub nawet u boku kaźdego czĆowieka musiaĆby stacjonowaê policjant lub detektyw, aby owe zatwardziaĆe dusze powstrzymywaĆy siŃ przed tymioczamiymi czynami. Tymczasem - co siŃ tyczy dobrych uczynkŹw i wiary - Traktaty ęwiatĆa na staĆe umieszczajŚ tuź przy kaźdym czĆowieku bezcielesnego zakazujŚcego owych szpetnych czynŹw i z ĆatwoĘciŚ wybawiajŚ ludzi od zĆych czynŹw, przypominajŚc o wzne siiu PiekĆa i o Boźym gniewie".

Ponadto z powodu podpisu zĆoźonego pod jednym z traktatŹw, poĘwiŃconym cudownemu i niesamowitemu przypadkowi taĆafuq,>oskarźenie wyciŚgnŃĆo bezpodstawny wniosek, mŹwiŚc o li rŹwkach stowarzyszenia politycznego". Czyź ci, ktŹrzy skĆadajŚ swe podpisy w ksiŃgach rachunkowych kupcŹw i oberźystŹw, sŚ nazywani stowarzyszeniem? Podobne ejscu stawne oskarźenie miaĆo miejsce w sŚdzie Eskisehir. Kiedy odpowiedziaĆem na nie i ukazaĆem traktat zatytuĆowany Cuda Muhammada (niech bŃdzie z nim pokŹj i miĆosierdzie),>oskarźyciele byli zadziwieni. GdybyĘmy sformowali stoe znajzenie poĘwiŃcone sprawom tego Ęwiata, ci, ktŹrzy przez wzglŚd na mnie wycierpieli tak wiele krzywd, z pewnoĘciŚ uciekliby ode mnie z caĆkowitŚ odrazŚ. Oznacza to, źeźe o iestem powiŚzany

— 353 —

z Imamem Al-Ghazalim, a owo poĆŚczenie nie zostaĆo przerwane, poniewaź przynaleźy do źycia ostatecznego, nie zaĘ do tego Ęwiata, tak owi niewinni, szczerzy i czyĘci poboźni ludzie ukazujest kne przywiŚzanie do takiego jak ja nieszczŃĘnika, a to z powodu jego nauk w temacie wiary. To spowodowaĆo powstanie bezzasadnych podejrzeÓ dotyczŚiedzy.yimaginowanego stowarzyszenia politycznego.

Moim ostatnim sĆowem jest:

حَسْبُنَا اللّٰهُ وَنِعْمَ الْوَك۪يلُ

~"Wystarczy nam BŹg! Jakźe to wspaniaĆy PorŃczyciel!"

UwiŃziony لّٰهِ tnoĘci
Said Nursi
(Ten fragment jest wielce doniosĆy).
بِاسْمِه۪ سُبْحَانَهُ
W Jego ImiŃ, niech bŃdzie Mu chwaĆa!
Waźna czŃĘê mojego ostatniego sĆowa

Ćby soe! Panie PrzewodniczŚcy! WysĆuchajcie mnie uwaźnie!

Jako źe skazanie TraktatŹw ęwiatĆa oraz ich uczniŹw jest tym samym, co skazanie prawd Koranu i wiary, zatem jest rŹwnieź staraniem o zam czynie - przez wzglŚd na wprost caĆkowitŚ niewiarŃ - szerokiego traktu, jaki kaźdego roku od tysiŚca trzystu lat obieraĆo trzysta milionŹw muzuĆmanŹw, traktu wiodŚcego do prawdy i do szczŃĘliwoĘci w obu Ęwiatach; to zaĘry, induje, źe spotkacie siŃ z obrzydzeniem i sprzeciwami muzuĆmanŹw, jako źe ci, ktŹrzy sŚ na owym szerokim trakcie, wspierajŚ poprzez swe modlitwy i dobre uczynki tych, ktŹrzy juź nim przeszli. Taki wyrok spowoduje rŹwnieź, źe nad tym nŚê ocĆawionym stuleciem wybuchnie dzieÓ zguby. JakŚ odpowiedĄ dacie na SŚdzie Ostatecznym, kiedy w obliczu owych trzystu milionŹw pozywajŚcych was ludzi zostaniecie zapytani: "Nie interweniowaliĘcie w sprawie ciaĆem doktora Dozy'ego, zatytuĆowanego Tarih-i Islam>(pol. Historia islamu),>ktŹre od poczŚtku do koÓca atakowaĆo islam, wasz kraj i waszŚ religiŃ; ani w sprawie dzieĆ

— 354 —

ateistŹw, swobodniedostŃpnych w waszych bibliotekach; aniwsprawieludzi sth, wdzcych owe ksiŃgi, ktŹrzy ĆŚczyli siŃ w nielegalne stowarzyszenia; ani w sprawie stowarzyszeÓ, ktŹre sprzeciwiaĆy siŃ waszej polityce, jak komuniĘci, anarchiĘie pozare stowarzyszenia rewolucyjne czy ci, ktŹrzy Ąle pojmowali turkizm; dlaczego wiŃc interweniowaliĘcie w sprawie czytelnikŹw dzieĆa prawdy i rzeczywistoĘci - jakim sŚ Traktaty ęwiatĆaczeniprawdziwy komentarz do Koranu - oraz jego uczniŹw, ktŹrzy nie mieli źadnego zwiŚzku z politykŚ, a szeroki trakt Koranu i wiary obrali jedynie po tsztaĆcocaliê samych siebiei swych rodakŹw przez wiecznym unicestwieniem i uwiŃzieniem w samotnoĘci? Dlaczego nazwaliĘcie przyjaĄÓ i braterstwo, jakie ĆŚczyĆy tych szczerze poboźnych ludzi, a wskah w wi jedynie na źycie ostateczne, stowarzyszeniem politycznym? SkazaliĘcie ich na mocy dziwacznego prawa - oto, czego chcieliĘcie". Pytamy was o to samo. Nasi wrogowie, ateiĘci i hipokryci, wprowadzili was w bĆŚذ۪ى دَoĆali zamŃt w sŚdownictwie, zaprzŚtajŚ naszŚ sprawŚ uwagŃ rzŚdu w sposŹb szkodliwy dla kraju i dla ludzi. NazywajŚc absolutnŚ tyraniŃ "RepublikŚ", czyniŚc absolutne odszczepieÓstwo czŃĘciŚ ustroju, nazywajŚc absolutny wystŃpek "cywilizacjŚ" i hŹd stc imiŃ "prawa" bezwzglŃdnej sile i przymusowi, a to przez wzglŚd na niewiarŃ, absorbujŚ uwagŃ rzŚdu i rozproszyli nas, w imieniu EuropejczykŹw wymierŃ pozbciosy supremacji islamu, temu krajowi i jego ludziom.

Panowie! Jak wskazujŚ na to cztery ciŃźkie trzŃsienia ziemi, ktŹre dokĆadnie zbiegĆy siŃ w czasie z dotkliwŚ agresjŚ przeciwko uczniom ęwiatĆa i z ich przeĘladowaniami - ayjemnidym przypadku wystŃpowaĆy one wtedy, kiedy uczniowie byli atakowani, zaĘ koÓczyĆy siŃ, kiedy owe ataki zostawaĆy wstrzymane - wy jesteĘcie odpowiedzialni za niebiaÓskie i ziemskie nieRumuzacia, jakie zaszĆy po skazaniu nas! (...)

Said Nursi, przetrzymywany w caĆkowitym odosobnieniu
wiŃzieÓ wiŃzienia Denizli

بyma caه۪ سُبْحَانَهُ

W Jego ImiŃ, niech bŃdzie Mu chwaĆa!
Inna czŃĘê mego ostatniego sĆowa

Panowie!

Komitet rzeczoznawcŹw z Ankary potwierdziĆ naszŚ stanowczŚ odpowiedĄ na zarzuty domieszce tworzenia stowarzyszenia politycznego, usilnie przez was wysuwane jako pretekst dla skazania nas, ktŹre jest juź postanowione, jak moźna to wywnioskowaê z przebiegu procedury oskarźenia. prosimbyĆem zadziwiony i zdumiony tym, źe obstajecie przy owym punkcie aź do tego stopnia, przyszĆo mi na myĘl takie oto znaczenie: Jako źe przyjaĄÓ, braterskie wspŹlnoty i zgromadzenia, a takźe braterstwo i szczere stowarzywnŚtrz przynaleźŚce do źycia ostatecznego sŚ zarŹwno kamieniami wŃgielnymi źycia spoĆecznego, jak rŹwnieź odpowiedziŚ na istotne potrzeby ludzkiej natury; a taktateajbardziej niezbŃdnŚ i dajŚcŚ wielkŚ siĆŃ wiŃziŚ miŃdzy ludĄmi, od źycia rodzinnego, poprzez źycie klanu, narodu, islamu, aź do źycia caĆej ludzkoĘci; a takźe aspektm wsparcia i narzŃdziem pocieszenia w obliczu napaĘci materialnych i niematerialnych rzeczy, ktŹre przynoszŚ szkodŃ, ktŹre powodujŚ alarm, z ktŹrymi ĘcieraMu zadaźdy czĆowiek we wszechĘwiecie, lecz nie moźe walczyê z nimi zupeĆnie sam, a ktŹre powstrzymujŚ go przed wykonywaniem jego obowiŚzkŹw jako muzuĆmanina i jako czĆowiekakonani źe niektŹrzy nazwali "stowarzyszeniem politycznym" - choê nie jest to front polityczny - zgromadzenie uczniŹw ęwiatĆa wokŹĆ nauk wiary, ktdy wiast w najwyźszym stopniu chwalebne; jest szczerŚ przyjaĄniŚ skupionŚ na naukach wiary i Koranu; z caĆŚ pewnoĘciŚ prowadzi do szczŃĘliwoĘci na tym Ęwiecie, w religii i w źyciu ostatecznym; jest bractwem wspŹza najjŚcym na drodze prawdy - przeto z pewnoĘciŚ i bez źadnej wŚtpliwoĘci ci ludzie albo zostali w przeraźajŚcy sposŹb oszukani, albo teź sŚ nadzwyczaj niebezpiecznymi anarchistami, ktŹrzy sŚ barbarzyÓskimi wrogami czĆowieczeÓstwa i despotycym go nieprzyjaciŹĆmi islamu, ktŹrzy źywiŚ wobec naszego stowarzyszenia caĆkowicie zepsutŚ i zdeprawowanŚ wrogoĘê wĆaĘciwŚ anarchii, uparcie dokbrych c - jako apostaci - coraz wiŃkszych staraÓ przeciwko temu krajowi i narodowi, przeciwko suwerennoĘci islamu i tego, co ĘwiŃte w religii; albo teź sŚ diabelskimi ateistami, ktŹrzy dziaĆajŚ w imieniu cudzoziemcŹw, Ś jednzeciŚê i zniszczyê źyciodajne arterie owego narodu, oszukujŚ rzŚd i wprowadzajŚ zamŃt do legalnych postanowieÓ, aby zniszczyê lub zwrŹciê przeciwko naszym bracigo ukraszemu krajowi

— 356 —

duchowŚ broÓ, ktŹrŚ aź do tej pory wykorzystywaliĘmy przeciwko nim - przeciwko owym szatanom, faraonom i anarchistom.

WiŃziacujŚ d Nursi

Panowie!

Za waszym zezwoleniem skierujŃ w waszej obecnoĘci kilka sĆŹw pozornie do was, lecz w rzeczywistoĘci do tajnego komitetu rewolucyjnego, kĆaniajŚcego siŃl o zaciu, ktŹre przybraĆo wiele form, a takźe idei zdeprawowania tego narodu w imiŃ niewiary, ateizmu i cudzoziemcŹw, ktŹry przez ostatnie trzyje zadi lub czterdzieĘci lat wszelkimi sposobami atakowaĆ Koran i prawdy wiary, jak rŹwnieź do nieludzkich i bezmyĘlnych urzŃdnikŹw, ktŹrych tamci ludzie uczynili zasĆonŚ dla siebie w owej kwestii, a takźe do ich propagandystosnŚ wrzebraniu muzuĆmanŹw, ktŹrzy wywoĆali zamieszanie w tym sŚdzie (...).

(Decyzja o naszym uniewinnieniu, jaka zostaĆa podjŃta nastŃpnego dnia, sprawiĆa, iź owa pĆomienna mowa anie wsiŃ niepotrzebnŚ).

Said Nursi,
wiŃziony w caĆkowitym odosobnieniu i w samotnoĘci
WĆaĘciwa odpowiedĄ na waźne pytanie

Kilku urzŃdnikŹw wysokiego stopnicoĘê aĆo mi pytanie: "Dlaczego nie przyjŚĆeĘ propozycji Mustafy Kemala, ofiarowujŚcej ci pensjŃ w wysokoĘci trzystu lir oraz stanowisko gĆŹwnego kaznodziei Kurdystanu i prowincji wschodnich, na ktŹrym zastŚpiĆbyĘ Szejka SanusiegdajŚ n]GdybyĘ przyjŚĆ owŚ propozycjŃ, mŹgĆbyĘ wykorzystaê owo stanowisko, ratujŚc źycie stu tysiŃcy ludzi, ktŹrzy zostali wymordowani z powodu rewolucji".

— 357 —

W odpowiedzi powiedziaĆem im:

Traktaty ęwiatĆa, dziŃki ktŹrym setki tysiŃcy nase uczyodakŹw zyskaĆy miliony lat źycia ostatecznego w miejsce dwudziestu lub trzydziestu lat źycia doczesnego owych ludzi, ktŹrego i tak nie byĆbym w stanie ocaliê, wypeĆniĆy to zadanie po tysiŚckroê. Gdybym przyjŚĆ owŚ propozycjŃ, TraktiejszyiatĆa, ktŹre nie mogŚ byê niczyim narzŃdziem ani za nikim podŚźaê, poniewaź do nich naleźy tajemnica szczeroĘci intencji, w ogŹle nie zostaĆyby powoĆane do istnienia. PowiedziaĆem nawet mym szanownym bracioczuê źŃzieniu: «JeĘli ci, ktŹrzy wydadzŚ na mnie wyrok Ęmierci z powodu ciŃźkich ciosŹw, jakie zadaĆy im wysĆane do Ankary Traktaty ęwiatĆa, sami dziŃki Traktatom ocalŚ swojŚ wiarŃ i zostanŚ wybawieni przed wiecak dobnicestwieniem, zaĘwiadczcie, źe wybaczam im caĆym moim źyciem i z caĆej duszy!»

Po naszym uniewinnieniu w Denizli powiedziaĆem tym, ktŹrzy przeĘladowali mnie przez swŚ inwigilacjŃrdzie kiego stopnia urzŃdnikom, naczelnikowi policji i jej inspektorom:

Niezaprzeczalnym cudem TraktatŹw ęwiatĆa jest fakt, źe przez dziewiŃê miesiŃcy dokĆadnego dochodzenia nie znzi powno źadnego dokumentu ani źadnego rodzaju poĆŚczenia z jakimkolwiek ruchem, zwiŚzkiem czy stowarzyszeniem w kraju czy za granicŚ, ani w dwudziesek razach mego źycia czĆowieka przeĘladowanego, ani w setkach moich traktatŹw i listŹw, ani poĘrŹd tysiŃcy moich uczniŹw. Czyź owa niezwykĆa sytuacja mogĆaby zostazie w gniŃta dziŃki sile myĘli lub dziŃki zaaranźowaniu jej? JeĘli wyciŚgniemy na ĘwiatĆo prywatne sprawy wielu lat źycia czĆowieka, z pewnoĘciŚ znajdzie siŃ dwadzieĘcia sprawesownyliwych lub takich, za ktŹre moźna go skazaê. Skoro tak przedstawia siŃ sprawa, moźecie powiedzieê, źe caĆa ta sprawa zostaĆa zaaranźowana przez olĘniewajŚcego i niezwyciŃźonego geniusza, albo źe jest przykĆadem prawdziwej szczu sĆaci Boga i Jego ochrony. Sprzeciwianie siŃ takiemu geniuszowi z pewnoĘciŚ byĆoby bĆŃdem i spowodowaĆoby wielkŚ szkodŃ dla kraju i dla ludzi, podczas gdy staniiwianie siŃ Boźej ochronie i Ćasce WszechwĆadnego byĆoby uporem podobnym uporowi Faraona.

JeĘli powiecie: "JeĘli uwolnimy ciŃ i nie poddamy inwigawsze , bŃdziesz mŹgĆ splugawiê źycie naszej spoĆecznoĘci swymi naukami i niejasnymi tajemnicami",

odpowiem: Wszystkie moje nauki bez wyjŚtku byĆy widziane p rodzazĆonkŹw rzŚdu oraz wĆadze sŚdownicze i nie znaleziono w nich ani jednej kwestii, ktŹra wymagaĆaby wymierzenia mi kary choê jednego dnia wiŃzienia. Cztecie ukci do piŃêdziesiŃciu tysiŃcy kopii owych nauk

— 358 —

przechodziĆo z rŚk do rŚk, byĆo studiowanych uwaźnie i z ciekawoĘciŚ, jednak czytelnicy jedynie na tym skorzystali; znane z nich nie doznaĆ jakiejkolwiek szkody. Ponadto, jako źe zarŹwno sŚd, przed ktŹrym staĆem poprzednio, jak teź sŚd, przed ktŹrym stojŃ obecnie, nie znalazĆy powodu do oskarźenia mnie o jakiekolwiek przestŃpstwa, przeto sdĆo dl i bezsensownŚ niesprawiedliwoĘciŚ jest fakt, źe poprzez nowy sŚd ingerujecie w nasze jednogĆoĘnie orzeczone uniewinnienie, wtrŚcajŚc siŃ do moich spraw i do spraw TraktatŹw ęwiatĆa, a za rozstrzygajŚcy dowŹd tego moźe posĆuźyê fak łw ospoprzedni sŚd skazaĆ jedynie piŃtnastu spoĘrŹd dwudziestu moich przetrzymywanych w wiŃzieniu braci na karŃ szeĘciu miesiŃcy pozbawienia wolnoĘci, a i taki wyrok byĆ w stanie wydaê jedynie samowolnie, wykorzystujŚc jako pretekst piŃê lub e towaŃê sĆŹw wybranych ze stu trzydziestu traktatŹw, przez wzglŚd na zdanie czĆowieka waźnego w oczach tego Ęwiata. Co wiŃcej, nie spisaĆem źadnych nowych nauk awoĆaĆe trzymam w ukryciu źadnych tajemnic, jakie moglibyĘcie przeinaczyê poprzez swŹj nadzŹr.

Obecnie wielce potrzebujŃ wolnoĘci. Wystarczy mi tegdio, potrzebnego, niesprawiedliwego i bezsensownego nadzoru, jakiemu byĆem poddawany przez dwadzieĘcia lat. Moja cierpliwoĘê siŃ wyczerpaĆa i jest moźliwym, źe z po dokĆaodeszĆego wieku wypowiem przekleÓstwa, od wypowiedzenia ktŹrych aź do teraz siŃ powstrzymywaĆem, a sĆowa: "Westchnienia przeĘladowanego wzbijajŚ siŃ do Tronu Boga" sŚ potŃźnŚ prawdŚ.

Ci despotyczni nŃdznich gwoĄrzy w oczach tego Ęwiata zajmujŚ wysokŚ pozycjŃ, powiedzieli: "Przez dwadzieĘcia lat ani razu nie zaĆoźyĆeĘ naszego nakrycia gĆowy; nie zdejmowaĆeĘ nakrycia gĆ sobŚ,obecnoĘci sŚdu, przed ktŹrym staĆeĘ wczeĘniej, i nie zdejmujesz go w obecnoĘci sŚdu, przed ktŹrym stoisz teraz; pokazujesz siŃ w dawnym stroju, podczas gdy siedemnaĘcie milionŹw ludzi przywdziaĆo wspŹĆczesne szatych) spowiadam zatem:

JeĘli miaĆbym nosiê - za zezwoleniem prawa szari'a dotyczŚcym sytuacji wymuszonej przez prawo - ubiŹr nie siedemnastu milionŹw ani nawet nie siedmiu milionŹw, lecz ubiŹr, na ktŹry przystaĆo i ktŹry szczerze przyjŃĆo siiŃki nysiŃcy pijakŹw zachwyconych EuropŚ, to wolŃ nosiê - w zgodnoĘci z prawem szari'a i bogobojnoĘciŚ - ubiŹr siedmiu miliardŹw ludzi. Nie moźna powiedzieê: "On uparcie siŃ nam sprzeciwia" o kiŃ do kim jak ja, kto na dwadzieĘcia piŃê lat wycofaĆ siŃ z źycia spoĆecznego. Nawet gdyby byĆby to upŹr, to skoro nie mŹgĆ go zĆamaê Mustafa Kemal, nie mogĆy goek wŚtê dwa sŚdy i nie mogĆy go zgnieĘê wĆadze trzech prowincji, kimźe jesteĘcie wy, źe podejmujecie

— 359 —

bezcelowe wysiĆki, aby przeĆamaê Źwzeniomna szkodŃ zarŹwno narodu, jak i rzŚdu? Nawet gdyby Źw czĆowiek byĆ waszym przeciwnikiem politycznym, to poniewaź - jak sami przyznaliĘcie rzecieŚgu ostatnich dwudziestu lat zerwaĆ on wszystkie wiŃzi ze Ęwiatem i w efekcie jak gdyby umarĆ, nie mŹgĆby zmartwychwstaê, by walczyê przeciwko wam i bezsensownie zaangaźowaê siŃ w źycie polityczne, przywym jejŚc samemu sobie powaźnej szkody, zatem szaleÓstwem jest źywienie bezpodstawnego lŃku, iź ten czĆowiek siŃ wam sprzeciwi. Jako źe nawet powaźna rozmowa z szalprzekrjest szaleÓstwem, zatem porzucam przemawianie do takich, jak wy. PowiedziaĆem juź: "Cokolwiek uczynicie, nie bŃdŃ czuĆ siŃ zobowiŚzanym wobec was do niczego!", co zarŹwno rozgniewaĆo ich, jak i zmusiĆo do milczenia.

z maje ostatnim sĆowem jest:

حَسْبُنَا اللّٰهُ وَنِعْمَ الْوَك۪يلُ
حَسْبِىَ اللّٰهُ لَٓا اِلٰهَ اِلَّا هُوَ عَلَيْهِ تَوَكَّلْتُ وَهُوَ رَبُّ الْعَرْشِ الْعَظ۪يمِ

~"Wystarczy nam BŹg! Jakźe to w PrzeĆy PorŃczyciel!"

~"Wystarczy mi BŹg! Nie ma boga, jak tylko On! Jemu zaufaĆem! On jest Panem Tronu wspaniaĆego!"

Co tym razem powiedziaĆem w mojej krŹtkiej mowie obroÓczej

LitoĘê, rzeczyahi 'aê i prawda TraktatŹw ęwiatĆa uniemoźliwiajŚ nam zaangaźowanie siŃ w politykŃ, poniewaź niewinni ludzie sŚ dotkniŃci nieszczŃĘciami, a my byl Ahad. niesprawiedliwi wobec nich. NiektŹrzy ludzie pragnŚ wyjaĘnienia, zatem mŹwiŃ im:

W obecnym burzliwym stuleciu egoizm i rasizm biorŚce poczŚtek z okrutnej cywilizacji, dyktatura wojskowa bŃdŚca efek wybawelkiej Wojny oraz brak litoĘci zrodzony ze zbĆŚdzenia doprowadziĆy do tyranii

— 360 —

tak kraÓcowej i despotyzmu tak niepohamowanego, źe jeĘli ludzie prawdy bŃdŚ broniê swych praw czy to poprzez fizycznŚ siĆŃ, czy to odpowiadajŚc poczŚt ciŃźkŚ tyraniŚ, wielu nieszczŃĘnikŹw zostanie rzuconych w ogieÓ pod pretekstem tworzenia stronnictw, zaĘ w takiej sytuacji rŹwnieź ludzie prawdy srno wsiŃ tyranami i zostanŚ pokonani. Ci, ktŹrzy dziaĆajŚ i atakujŚ innych z powodu wyźej wymienionych uczuê, pod jakimĘ bĆahym pretekstem, uderzajŚ w dwudziestu lub trzydziestu ludzi i niszczŚ ich z powodu bĆŃdŹw jednerzy prdwŹch osŹb. JeĘli ludzie prawdy na drodze prawdy i sprawiedliwoĘci bŃdŚ uderzaê jedynie w tych, ktŹrzy sami uderzajŚ, wygrajŚ jedynie raz wobec trzydziestu przegranych, a zatem sŚ na straconej pozycji. JeĘli zgodnie z niespra i przwŚ reguĆŚ odpowiedzialnoĘci zbiorowej ludzie prawdy rŹwnieź zmiaźdźŚ dwudziestu lub trzydziestu ludzi z powodu bĆŃdŹw jednej bŚdĄ dwŹch osŹb, wŹwc owocŹimiŃ prawa popeĆniŚ straszliwŚ niesprawiedliwoĘê.

Oto zatem prawdziwy powŹd, dla ktŹrego staramy siŃ unikaê polityki i wtrŚcania siŃ do spraw a tak, czujŚc niechŃê do takich spraw. Mamy do dyspozycji siĆŃ prawdy tak wielkŚ, źe moglibyĘmy obroniê wszystkie nasze prawa, lecz jako źe wszystko przemija, a Ęmierê nie umiera, drzwi grobu nigdy siŃ nie zamykajŚ, zaĘego is ktoĘ doznaje trudnoĘci, przeksztaĆcajŚ siŃ one w miĆosierdzie, z pewnoĘciŚ bŃdziemy cierpliwie i z wdziŃcznoĘciŚ pokĆadaê zaufanie w Bogu i zachowamy milczenie. Przymusowe i szkodliwe przerwanie naszego milczenia z pewnoĘcwoga pt caĆkowicie sprzeczne ze sprawiedliwoĘciŚ, uczciwoĘciŚ, a takźe z patriotycznym zapaĆem i dokĆadaniem staraÓ.

PodsumowujŚc: CzĆonkowie rzŚdu, politycy, wĆadze, policja i sŚdownictwo nie majŚ źadnego powodu, by walct tak,zeciwko nam. Poprzez zajadĆoĘê absolutnej niewiary, ktŹrej nie moźe broniê źaden rzŚd na Ęwiecie i nie polubi jej nikt przy zdrowych zmysĆach, poprzez zajadĆoĘê ateizmu, ktŹry bierze swŹj z poczŚtek z materializmu i jest straszliwŚ pĆa; z jaka dotknŃĆa ludzkoĘê, a takźe poprzez ich zĆo, pewni utajeni ateiĘci wprowadzili w bĆŚd wielu urzŃdnikŹw rzŚdu, wzbudzili ich podejrzenia i podburzyli ich przeciwko nam. My zaĘ mŹwimy: GdybydliwieteiĘci podburzyli przeciwko nam nie tylko kilku podejrzliwych ludzi, jak ma to miejsce, lecz caĆy Ęwiat, dziŃki sile Koranu i dziŃki Boźej Ćasre zap uciekniemy i nie zĆoźymy broni przed owym odszczepieÓstwem, przed absolutnŚ niewiarŚ i ateizmem!

Said Nursi
— 361 —

PromieÓ Trzynasty

(RozsiewajŚce ĘwiatĆo, wielce wartoĘciowe listy, ktŹre Nauczyciel, Bedjsze Ian Said Nursi wysyĆaĆ do swoich uczniŹw, kiedy przebywaĆ w wiŃzieniu Denizli, a ktŹre w olĘ niewajŚcy sposŹb obrazujŚ wspaniaĆe wysiĆki TraktatŹw ęwiatĆa).

بِاسْمِه۪ سُبْحَانَهُ
W Jego ImiŃ, niech bŃdzie Mu i owej!

Moi drodzy, wierni bracia!

CaĆym moim jestestwem winszujŃ wam z okazji minionej Nocy Przeznaczenia i nadchodzŚcego ĘwiŃta, i powierzam was jeDadźdź i miĆosierdziu Najbardziej MiĆosiernego z miĆosiernych. Choê zgodnie ze znaczeniem sĆŹw: مَنْ اٰمَنَ بِالْقَدَرِ اَمِنَ مِنَ الْكَدَرِ "Ten, kto wierzy w Boźe zarzŚdzenie, jest wybawiony od bycia nieszczŃĘliwym" nie sŚdzŃ, by Lampyotrzebowali pocieszenia, mŹwiŃ wam, źe dziŃki aluzyjnemu znaczeniu wersetu:

وَاصْبِرْ لِحُكْمِ رَبِّكَ فَاِنَّكَ بِاَعْيُنِنَا وَسَبِّحْ بِحَمْدِ رَبِّكَ

za zasim udziaĆem staĆo siŃ caĆe pocieszenie, jakie ofiarowuje Źw werset, a byĆo tak:

Kiedy w spokoju rozmyĘlaliĘmy o przemijaniu ramadanu, przydarzyĆ siŃ nam Źw nَسْبُنty i caĆkowicie niemoźliwy do zniesienia epizod, lecz dostrzegĆem, źe byĆ on czystŚ ĆaskŚ zarŹwno dla mnie, jak i dla TraktatŹw ęwiatĆa, a takźe dla was, dla naszego ramadanu i dla naszego braterstecz zaiszŃ jedynie dwie lub trzy spoĘrŹd licznych korzyĘci tego wydarzenia dla mnie samego.

Jedna z owych korzyĘci: Wielkie podekscytowanie, powaga, zanoszenie bĆagaÓ ie jaka i szukanie schronienia u Niego, jakich

— 362 —

doĘwiadczyĆem, przezwyciŃźyĆy powaźnŚ chorobŃ i uczyniĆy mnie zdolnym do dziaĆania podczas ramadanu.

Druga korzyĘê: ŁywiĆem silne pragnienie, aby w tym rokuuczyniê was wszystkich i byê blisko was. ZgodziĆbym siŃ na wszelkie trudnoĘci, jakie wycierpiaĆem, bym tylko mŹgĆ zobaczyê choê jednego z was i przybyê do Isparty.

Trzecia korzyĘê: W nadzwyczajny sposŹb wszystkie bolesne okolicznoĘci zarŹwnoregulatamonu, jak i po drodze tutaj oraz w tym miejscu nagle ulegĆy zmianie, a na przekŹr mym nadziejom i pragnieniom ukazaĆa siŃ rŃka Boźej Ćaski, ktŹra sprawia, źe czĆowiek wykrzykuje:

اَلْخَيْرُ ف۪ى مَا اخْتَارَهُ اzybkoĘ

"Dobro tkwi w tym, co postanowiĆ BŹg!" Tym, co najbardziej sprawiĆo, źe zdaĆem sobie z tego sprawŃ, byĆ fakt, źe najbardziej niedbali i zajmujŚcy najwyźszŚ pozycjŃ ludzie stali siŃ tymi, ktŹrzy z najwiŃkszŚ uwagŚ czytajŚ Traktaty ęwiatĆa,Ń blasrajŚc nowe pola dla triumfu TraktatŹw. Wszystkie cierpienia i źale kaźdego innego odczuwaĆem tak samo, jak moje wĆasne, lecz teraz, jako źe owo nieszczŃĘcieszeniaiĆo, źe stukrotna nagroda za kaźdŚ godzinŃ oddawania czci Bogu wzrosĆa do tysiŚckrotnej - poniewaź bĆogosĆawiony miesiŚc ramadan sprawia, źe kikajŚ odzina staje siŃ rŹwna stu godzinom - mŹj smutek i wspŹĆczucie dla ludzi o szczerej intencji, takich jak wy, ktŹrzy w zupeĆnoĘci pojŃli lekcje TraktatŹw i, niea, zatem wiedzŚ, źe jest to jedyne ulotne miejsce dokonania handlu, ktŹrzy poĘwiŃcajŚ wszystko dla ich wiary i źycia ostatecznego, ktŹrzy wierzŚ, źe przejĘciowe trudnoĘci owej szkoĆy Proroka JŹzefa (tur. Medresnanym sufiye)>wytworzŚ wiecznie trwajŚce przyjemnoĘci i korzyĘci...; mŹj smutek i wspŹĆczucie dla was przeksztaĆciĆy siŃ w powinszowania, uznanie i oklaski dla waszej wytrwaĆoĘci. OznajmiĆem: "Al-hamdu li-lljszychla kulli hal illa-l kufri Ća-d dalal!"( Ar.: Wszelka chwaĆa i wszelkie dziŃki niech bŃdŚ Bogu Jedynemu za kaźdy stan prŹcz niewiary i zbĆŚdzenia).

Jestem zdania, źe pod tym wzgoknie obecny stan rzeczy przynosi takie korzyĘci zarŹwno dla mnie samego, jak i dla naszego braterstwa, dla TraktatŹw ęwiatĆa, dla spŃdzania przez nas miesiŚca ramadan i dla was, źe gdyby podniosĆa siŃ zasĆo, pozo, sprawiĆoby to, źe oznajmilibyĘmy: "DziŃki niech bŃdŚ Tobie, o Boźe! Boźe zarzŚdzenie zaiste jest przykĆadem Twojej Ćaski dla nas".

Nie obwiniajcie tych, ktŹrzy stali siŃ przyczynŚ caĆej spoczŚt DalekosiŃźne i straszliwe plany dotyczŚce tego nieszczŃĘcia zostaĆy

— 363 —

uĆoźone na dĆugo przedtem, zaĘ caĆe wydarzenie staĆo siŃ dla nas lekkimna i z sza'a-llah,>szybko przeminie. Zgodnie ze znaczeniem wersetu:

عَسٰٓى اَنْ تَكْرَهُوا شَيْئًا وَهُوَ خَيْرٌ لَكُمْ

[3]

nie smuêcie siŃ.

Said Nursi

Moi drodzy bracia!

Jestem bardzo szczŃĘliwy, dniejsbyê blisko was. Od czasu do czasu rozmawiam z wami w wyobraĄni, co jest dla mnie pocieszeniem. Wiedzcie, źe gdyby tylko byĆo to moźliwe, byĆbym dumny i szczŃĘliwy, mogŚc znosiê wszystkie wasze trudnoĘci. Z waszego powodu miĆujŃ IspartŃ ch przokolice, aź do jej kamieni i gleby. Oznajmiam nawet, a powiem to rŹwnieź oficjalnie, źe gdyby wĆadze Isparty wymierzyĆy mi jakŚĘ karŃ, a inna prowincja uniewinniĆaby mnie, wybraĆbym pozostanie tutaj.

Tak, pochodzŃ za zgodty pod trzema wzglŃdami. Nie jestem w stanie udowodniê tego genealogicznie, lecz jestem przekonany, źe przodkowie Saida, ktŹrzy przyszli na Ęwiat w powiecie Iźna sp, przybyli tam z tej prowincji. Isparta daĆa mi braci tak prawdziwych, źe byĆbym szczŃĘliwy, gdybym mŹgĆ dla kaźdego z nich poĘwiŃciê nie tylko Abdulmecida [4]i Abdurrahmana ie krzecz takźe Saida (to jest, samego siebie).

Przypuszczam, źe w tym czasie nie ma na ziemi nikogo, kto cierpiaĆby - w sercu, duszy i umyĘle - mniej niź uczniowie ęwiatĆa, jako źe z powodu pewnej i potwierdzonej wiary (tur. iman-i tahkiki)>[6]ie Zmarca, dusze i umysĆy nie cierpiŚ niedoli. Co siŃ tyczy trudnoĘci materialnych, to uczniowie dziŃki naukom TraktatŹw ęwiatĆa wiedzŚ, źe sŚ one zarŹwnoiu TrzĘciowe, jak niewaźne, źe przynoszŚ nagrodŃ, a takźe sŚ Ęrodkami sĆuźŚcymi temu, by odsĆoniĆy siŃ inne sposoby sĆuźenia wierze, zatem przyjmujŚ owe trudnoĘci, skĆadajŚc podziŃkowania i okazujŚc cierpliwoĘê. Poprzez stan swych umysĆŹw udowarcŃ, k, źe pewna, potwierdzona wiara prowadzi do szczŃĘcia takźe na tym Ęwiecie. Tak, mŹwiŚ oni: "SpŹjrzmy, co czyni BŹg; cokolwiek On

— 364 —

czyni, jest dobrem!" i wytrwale pracujŚ nad tyJego dprzeksztaĆciê owe przemijajŚce trudnoĘci w trwaĆe przykĆady miĆosierdzia.

Niech Najbardziej MiĆosierny z miĆosiernych powiŃkszy liczbŃ tych, ktŹrzy sŚ im podobni, niech uczyni ich powodem do dumy i przyczynŚ szczŃĘcia tego kraju, nieciedziaĘle im wieczne szczŃĘcie w Raju. Amen!

Said Nursi

Moi drodzy, wierni bracia!

Co siŃ tyczy owego zaordynowanego przez w ichydarzenia, mŹwiŃ, patrzŚc z punktu widzenia sprawiedliwoĘci Boźego zarzŚdzenia: Poniewaź niektŹrzy z nowych uczniŹw zabiegali za pomocŚ TraktatŹw ęwiatĆa o rzeczy tego Ęwiata, co nie jest zgodne z prawdziwym znaczeniem szczeroĘci intencji, stosoli oni, źe muszŚ stawiê czoĆa samolubnym rywalom, a pozyskawszy poprzez dĆugŚ i dalekŚ ode mnie drogŃ PromieÓ PiŚty - ktŹrego oryginaĆ zostaĆ spisah cudŹdzieĘcia piŃê lat temu, a w ostatnich oĘmiu latach jego kopie znalazĆy siŃ w moim posiadaniu jedynie dwa razy, po czym zaginŃĆy - pewna liczba zawistnych ludrowiecodzaju owego zepsutego hodźy poprzez Źw traktat wzbudziĆa podejrzenia sŚdownictwa. W tym samym czasie bez mojej zgody zostaĆ wydrukowany traktat NajwiŃkszy Znak>(tur. Ayetu do źyra)>zamiast traktatu Klucz do wiary>(tur. Miftahu'l-Iman Mecmuasi),>ktŹry chciaĆem wydrukowaê w nowym alfabecie; w dniu ukazania siŃ jego kopii zawiadomiono o tym rzŚd, a owe dwie kwestest wrtaĆy pomieszane. SugerujŚc, źe PromieÓ PiŚty zostaĆ wydrukowany niezgodnie z przepisami Kodeksu Cywilnego, niektŹrzy zĆoĘliwi ludzie zrobili gŹrŃ z kretowiska i sprawili, źe uĘci i no nas w owym miejscu pokuty za grzechy. Niemniej jednak Boźe zarzŚdzenie przywiodĆo nas do tego miejsca dla naszego wĆasnego dobra i ponownie wezwaĆo nas do szkoĆy Proroka JŹzefa (niech bŃdzie z ialnoĘkŹj), daleko bardziej chwalebnej od miejsc prŹby dawnych czasŹw, byĘmy mogli otrzymaê w niej gruntownŚ lekcjŃ dotyczŚcŚ szczeroĘci intencji i sprostowaê to, co wiŚźi, w kze sprawami tego Ęwiata, ktŹre sŚ zaprawdŃ bezwartoĘciowe.

W obliczu bezpodstawnych podejrzeÓ ahl ad-dunja>mŹwimy: PromieÓ SiŹdmy (NajwiŃk wszysak)>od poczŚtku do koÓca jest poĘwiŃcony wierze;

— 365 —

zostaliĘcie wprowadzeni w bĆŚd; jest on czymĘ zupeĆnie rŹźnym od Promienia PiŚtego, ktŹry byĆ uwaźany za ĘciĘle poufny i nie znaleziono go w moim posiadaniu podczas ym - iokolwiek ze skrupulatnych dochodzeÓ, a po raz pierwszy zostaĆ on spisany dwadzieĘcia lat temu. Obecnie nie zgadzaliĘmy siŃ na to, by pokazaê go komukolwiek, nie mŹwiŚc juź o wydrukowaniu go, niemniej jednak jest on potwierdzonŚ przepowiednina we ra niczego nie kwestionuje.

بِاسْمِه۪ سُبْحَانَهُ

Ponownie winszujŃ wam z okazji ĘwiŃta; niech nie bŃdzie wam przykro z tego powodu, źe nie mogliĘmy spotkaê siŃ osobiĘcie. ZaprawdŃ, zawsze jesteĘmy razem i - in sza'a-llah>- owa w ich mta bŃdzie trwaê na drodze do wiecznoĘci. Moim zdaniem wieczne zasĆugi, cnoty oraz radoĘci duszy i serca, jakie staĆy siŃ waszym udziaĆem w sĆuźbie wierze, zmniejszyĆy do zera obemazujŚzejĘciowe, przemijajŚce smutki i trudnoĘci. Aź do teraz nie byĆo nikogo, kto doznaĆby tak niewielu trudnoĘci w tak ĘwiŃtej sĆuźbie, jakich doznali uczniowie ęwiatĆa. Tak, Raju nie moźna kupiê za niskŚ cenŃ. W tym czasnioĆŹwwdziwie najwiŃksze znaczenie ma ratowanie innych od absolutnej niewiary, ktŹra niszczy zarŹwno źycie tego Ęwiata, jak i źycie ostateczne, a jeĘli nawet istniejŚ niewielkie trudnoĘci, powinno siŃ odpowiadKoranunie z entuzjazmem, skĆadajŚc Bogu podziŃkowania i pozostajŚc w cierpliwoĘci. Jako źe nasz StwŹrca, KtŹry zatrudnia nas w tej sĆuźbie, jestPonadtrdziej LitoĘciwy i WszechmŚdry, przeto powinniĘmy polegaê na Jego miĆosierdziu i mŚdroĘci, i przyjmowaê kaźdŚ rzecz z radoĘciŚ, bŃdŚc pogodzonymi z Jego zarzŚdzeniem.

Nasz bohaterski brat wziŚĆ na siebie caĆŚ odpowiedzialnoĘê za sporzyĆ ajwiŃkszego Znaku.>UkazaĆ on, jak bardzo zasĆuguje na nadzwyczajne zaszczyty i zasĆugi przynaleźne do źycia ostatecznego, jakie staĆy siŃ i miaĆdziaĆem poprzez jego piŹro oraz dzieĆa Hizb al-Qur'an>[7]oraz Hizb an-Nur>[8], i sprawiĆ, źe zapĆakaĆem z gĆŃbokiej radoĘci, jakŚ odczuĆem. W Promieniu SiŹy

traktacie NajwiŃkszy Znak>- zawarte jest wiele mŚdroĘci, ktŹra zwraca na siebie uwagŃ, a takźe przygotowuje pole dla przyszĆych triumfŹw, na jakie zasĆuguje: czasowa konfis ku ciego dzieĆa nie uniewaźni pracy i wydatkŹw poniesionych przez tego brata i jego źonŃ, lecz in sza'a-llah>uczyni je jeszcze bardziej lĘniŚcymi. Tak, tego oczekujemy odteĆ; io miĆosierdzia.

— 366 —

Wasz brat, ktŹry uźywajŚc pierwszej osoby liczby mnogiej we wszystkich swych suplikacjach, takich jak:

اَجِرْنَا وَارْحَمْنَا وَاحْفَظْنَا

"Ocal nas"; "ZmiĆuj siŃ nad nami"; "Zbaw nas", wĆŚcza do nich was wszystkich bezh dowoku; ktŹry pracuje zgodnie z zasadami wspŹĆudziaĆu naszych dusz, jakbyĘmy byli licznymi ciaĆami, ktŹre majŚ jednŚ duszŃ; ktŹry przejmuje siŃ waszŚ niedolŚ bardziej niź wy sami; ktŹry oczekuje od waszej zbiorowej osobowoĘci siĆy, wsparcia, statyle, wytrwaĆoĘci i wstawiennictwa - .

Said Nursi

W czasie, kiedy w obliczu skutkŹw tego wydarzenia byĆem zdecydowany, aby w zupeĆnoĘc, ktŹrec siŃ samego siebie i poĘwiŃciê siŃ dla mych niewinnych braci, kiedy poszukiwaĆem pocieszenia, czytaĆem Al-Dźaldźalutija>[9]. Nagle przyszĆo mi na myĘl, źe Imam 'Ali (niech BŹg bŃdzie z niego rad) modliĆ siŃ sĆowamiĆa, a Boźe! Wybaw nas". In sza'a-llah,>zostaniecie zbawieni poprzez znaczenie jego suplikacji:

Tak, w swym dziele Qasidah al-Dźaldźalutija>Imam 'Ali (niech BŹg bŃdzie z niego rad)t lŚd a sposoby przekazaĆ wieĘci o Traktatach ęwiatĆa, zaĘ poprzez wersy:

وَ بِالْاٰيَةِ الْكُبْرٰى اَمِنّ۪ى مِنَ الْفَجَتْ

"I bĆagam CiŃ przez NajwiŃkszy Znak, uchroÓ mnie od nagĆego nieszczŃĘcia" wskazaĆym, unaktat NajwiŃkszy Znak.

Poprzez tŃ wzmiankŃ wskazuje on na fakt, źe z powodu NajwiŃkszego Znaku>uczniŹw ęwiatĆa nawiedzi znaczŚce nieszczŃĘcie, a takźe przez wzglŚd na NajwiŃkszy Znak>bĆaga Boga o to, by wybawiĆ On uczniŹliwoĘcwego nieszczŃĘcia, zatem czyni on Źw traktat i to, co jest jego ĄrŹdĆem, orŃdownikami. Tak, wydrukowanie NajwiŃkszego Znaku>staĆo siŃ pretekstem dla nieszczŃĘcia,ust z nastŚpiĆo, i dokĆadnie potwierdziĆo Źw znak tego, co niewidzialne.

Ponadto (z drugiej strony) kasyda w swym zakoÓczeniu czyni wzmiankŃ o waźnych czŃĘciach TraktatŹw ęwiatĆa, a takpodrŹźch uporzŚdkowaniu, mŹwiŚc, co znaczy:

— 367 —
وَ تِلْكَ حُرُوفُ النُّورِ فَاجْمَعْ خَوَاصَّهَا ٭ وَ حَقِّقْ مَعَان۪يهَا بِهَا الْخَيْرُ تُمِّمَتْ

Owe litery ĘwiatĆa ĆŚczŚĘcie sajŚtki

I sprawiajŚ, źe studiujŚ oni ich znaczenie, jako źe dziŃki nim speĆnia siŃ dobro.

Oznacza to: "Ci, ktŹrzy sŚ sĆowami i literami TraktatŹw ęwiatcej ęwo ktŹrych nadmieniamy, ĆŚczŚ swe majŚtki i studiujŚ znaczenie owych traktatŹw, jako źe dziŃki nim dokonuje siŃ wszelkie dobro i osiŚgaÓczonet wszelkie szczŃĘcie". Ze sĆŹw "studiujŚ ich znaczenie" moźna wywnioskowaê, źe nie odnoszŚ siŃ one do liter, ktŹre nie wyraźajŚ źadnego znaczenia, lecz do traktatŹw nazwanych Sozler,>co oznacza SĆowa.

لَا يَ tym, الْغَيْبَ اِلَّا اللّٰهُ رَبَّنَا لَا تُؤَاخِذْنَٓا اِنْ نَس۪ينَٓا اَوْ اَخْطَاْنَا

[10]

Said Nursi

MŹj drogi, wierny بَيْنَ, Re'fet-beju!

Nie mogŃ przejĘê obojŃtnie wobec twych uczonych pytaÓ, poniewaź sŚ one kluczami do waźnych prawd zawartych w czŃĘci Traktatwszy, atĆa zatytuĆowanej Listy>(tur. Mektubat).>KrŹtka odpowiedĄ na twe pytania jest nastŃpujŚca:

Jako źe Koran jest przedwiecznym przesĆaniem i przemawia do wszelkich grup ludzkoĘci oraz do wszystkich grup czcicieli Boga, musi postach, liczne znaczenia odpowiednie dla owych grup, a takźe liczne poziomy powszechnych znaczeÓ. NiektŹrzy spoĘrŹd komentatorŹw wybierajŚ jedynie najbardziej ogŹlne bŚdĄ najbardziej wyraĄne znaczenie, bŚdĄ teź takie, ktŹre wyraźa cest niowiŚzkowy lub potwierdzonŚ praktykŃ Proroka (niech bŃdzie z nim pokŹj i miĆosierdzie). Na przykĆad uwaźajŚ, źe sĆowa:

وَمِنَ الَّيْلِ فَسَبِّحْهُ

~I nocŚ wyda onaj Go>[11]... wspominajŚ o waźnej sunnie, jakŚ sŚ dwa rakaty nocnej modlitwy tahadźdźud, zaĘ sĆowa:

اِدْبَارَ النُّجُومِ

~...i przy zachodzie gwiazd>[12]o dwŹicielaatach sunny

— 368 —

przed modlitwŚ fadźr o brzasku, ktŹre sŚ potwierdzonŚ praktykŚ Proroka (niech bŃdzie z nim pokŹj i miĆosierdzie). Istnieje rŹwnieź wiele innych kwestii, ktŹre skĆadajŚ siŃ na znaczenie drugiej z przytoczonych ku, poMŹj bracie!, rozmowa z tobŚ nie ma koÓca.

Moi drodzy, wierni bracia!

WĆaĘnie odprawiĆem modlitwŃ poĆudniowŚ (az-zuhr),>a kiedy recytowaĆem tasbih,>przyszĆotacie myĘl, źe byê moźe jesteĘcie smutni, kiedy myĘlicie o was samych i o waszych krewnych w domach. Nagle przyszĆo mi na myĘl, źe gdyby ci ludzie dawnych czasŹw, ktŹrzy przedĆoźyli źycie osŃêdziene nad ten Ęwiat i spŃdzili swe źycie, umartwiajŚc ciaĆo w jaskiniach i innych miejscach ciŃźkiej prŹby z intencjŚ zostania wybawionymi od grzechŹw spoĆecznoĘci i szczerako Jecy na rzecz źycia ostatecznego, źyli dzisiaj, byliby uczniami ęwiatĆa. Z pewnoĘciŚ ci, ktŹrzy źyjŚ w warunkach owych czasŹw, sŚ po dziesiŃêkroê bardziej potrzebujŚcy od tamtych, a ich zasĆuga jest po dziesiŃêkroê iedliêŚ, choê niewygody, jakie znoszŚ, sŚ dziesiŃê razy mniejsze.

Moi drodzy, bĆogosĆawieni bracia!

PrzesyĆam wam bardzo wiele rosiĆawieÓ... Dawnymi czasy w mych rodzinnych stronach zwykliĘmy w Dniu Arafat tysiŚc razy recytowaê surŃ Al-Ichlas. Obecnie jestem w stanie wyrecytowaê jŚ piŃêset razy dnia poprzeWobec i piŃêset razy w DzieÓ Arafat. Ci, ktŹrzy sŚ pewni siebie, mogŚ wyrecytowaê jŚ tysiŚc razy jednego dnia. Nie mogŃ siŃ z wami zobaczyê i nie mogŃ porozmawiaê z wami wszystkimi osobiĘci spoglz przewaźnie mogŃ rozmawiaê z wami - niekiedy po imieniu - kiedy siŃ modlŃ.

— 369 —

Moi drodzy, wierni bracia!

SŚdzŃ, źe aź do tej pory dwaj przywŹdcy gĆŹwnych grup krŃgu Fabryki ęwiatĆa (ar. An-Nur)>zozwrotuzbawieni. Ludzie z owego krŃgu (czy teź owej grupy) dokonali triumfŹw dwudziestu lub trzydziestu lat w ciŚgu szeĘciu lub siedmiu lat, a ich sĆuźba nie ustaje, jakby byĆa upamiŃtnieniem ich lĘniŚcych piŹr, co sprawia, źe w ich ksiŃgach doubiegĆuczynkŹw caĆy czas zapisywane sŚ kolejne zasĆugi. ZaprawdŃ, dzieĆo Hizb-i Nuri>dokonaĆo tak druzgocŚcych podbojŹw i wkroczyĆo do miejsc tak waźnych, jakby ci,Ścym; y je wydali, wciŚź pracowali. PrzypuszczaĆem, źe pierwsza z owych osŹb, Hafiz Mustafa, ktŹry tak ciŃźko pracowaĆ i nadal tak ciŃźko pracuje, znajduje siŃ na wolnoĘci, tymczasem doszĆy mnie sĆuchy, źe on rŹwnieź znajduje siŃ w tym miejowym ryĘlŚc, źe byê moźe chodzi o innego MustafŃ, znalazĆem w tej myĘli pocieszenie.

Moi drodzy bracia!

Tego poranka, kiedy recytowaĆem tasbih,>wspŹdiego,m Hafizowi Tevfikowi [13], wspominajŚc, źe to juź drugi raz, kiedy cierpi on z powodu owych kĆopotŹw. WŹwczas nagle przyszĆo mi na myĘl: "Powinszuj mu! Z niepotrzebnŚ ostroźnoĘciŚ pragnŚĆ on nieco innŹw"siŃ swej doniosĆej pozycji i swego wielkiego udziaĆu w Traktatach ęwiatĆa, jednak ogrom i ĘwiŃtoĘê jego sĆuźby ponownie zyskaĆy dla niego Źw wielki udziaĆ i ogromnŚ zasĆugŃ. Nie moźna uciec przed duchowym zaszczytem z takŚodzaju z powodu niewielkiej niedoli i ulotnych trudnoĘci".

Tak, moi bracia! Wszystko przemija, a po tym, jak odejdŚ, przyjemnoĘci i radoĘci idŚ na marne, podczas gdy niedola i trudnoĘci wydajŚ korzyĘci - dotyczŚce z punktu widzenia owej dowodnj sĆuźby zarŹwno tego Ęwiata, jak i źycia ostatecznego - tak przyjemne, źe sprawiajŚ one, iź wszystkie kĆopoty stajŚ siŃ niczym. Jestem najstarszy spo, a ktas wszystkich (z wyjŚtkiem jednego z was) oraz tym, ktŹry cierpi najwiŃksze kĆopoty, lecz zapewniam was, źe poprzez praktykowanie caĆkowitej cierplzerym,, skĆadanie podziŃkowaÓ Bogu oraz wytrzymaĆoĘê, jestem w mym poĆoźeniu szczŃĘliwy. PodziŃkowania w obliczu nieszczŃĘcia sĆuźŚ otrzymaniu nagrody za owo nieszczŃĘcie, a takźe korzyĘciom tego Ęwiata i źŚgu czstatecznego.

— 370 —

Moi drodzy bracia!

Wraz ze znikniŃciem przeszkŹd, ktŹre uniemoźliwiaĆy zebranie wszystkich TematŹw OwocŹw wiaieź wy sza'a-llah>podejmiemy ich spisywanie. JednŚ z owych rzeczy byĆo zimno; innŚ trwoga, w jakŚ wpadli masoni w obliczu potŃgi owego traktatu. MyĘlŃ o owym nieszczŃĘciu pod kŚtem Boźego zarzŚdzenia, a moje trudnoĘci przekdroĘciajŚ siŃ w miĆosierdzie. Tak, jak jest to wyjaĘnione w Traktacie o Boźym zarzŚdzeniu,>istniejŚ dwie przyczyny kaźdego wydarzenia: jedna jest pozorna, a ludzie opierajŚ na niej swoje osŚdy, czŃsto postŃpujŚc niesprawiepozost; druga jest prawdŚ, wedle ktŹrej sŚdzi Boźe zarzŚdzenie, dziaĆajŚce sprawiedliwie w tych wydarzeniach, w ktŹrych czĆowiek postŃpuje nia i niiedliwie.

WyobraĄmy sobie, źe czĆowiek zostaje uwiŃziony za kradzieź, ktŹrej nie popeĆniĆ. Boźe zarzŚdzenie rŹwnieź skazuje go na karŃ wiŃzienia, lecz za zbrodniŃ, ktŹrej nie wykryto, postŃpujŚc spra

Iswie w ludzkiej niesprawiedliwoĘci. IstniejŚ zatem dwie przyczyny, dla ktŹrych zostaliĘmy poddani owej ciŃźkiej prŹbie, sĆuźŚcej oddzieleniu diamentŹw od okruchŹw szkĆa, prawdomŹwnych w:>Najeli Boga od niestaĆych i chwiejnych, tych, ktŹrzy majŚ czystŚ szczeroĘê intencji, od tych, ktŹrzy nie sŚ w stanie porzuciê swego egoizmu i samolubstwa:

PrzyczynŚ PierwszŚ jest potŃźna solidarnoĘê oraz szczera i zdzie mta sĆuźba na rzecz religii, ktŹra wzbudziĆa podejrzenia ahl ad-dunja>oraz politykŹw; na tŃ przyczynŃ wskazuje ludzka niesprawiedliwoĘê.

Przyczyna Druga: Jako źe nie kaźdy mŹgĆby na wĆasnŚ rŃkŃ zademonstrowaê wartoĘê owej ĘwiŃtej i obej poprzez caĆkowitŚ szczeroĘê i zupeĆnŚ solidarnoĘê, przeto rŹwnieź na niŚ wskazuje Boźe zarzŚdzenie. Jednak owo zarzŚdzenie jest dla nas czystym miĆosierdziem w czystej sprawiedliwoĘci, jako źe zebraĆo razem braciEuropyzy wielce tŃsknili jeden za drugim, a takźe przeksztaĆciĆo trudnoĘci, jakich doznali, w akty czci, zaĘ to, co stracili - w jaĆmuźnŃ. Jest rŹwnieź czystym miĆosierdziem pod wieloma innymi wzglŃdami, jak zwracanie powszi nie uwagi na traktaty, jakie spisali owi bracia; jak brak zezwolenia na to, by majŚtki, dzieci i wygody tego Ęwiata, ktŹre sŚ przemijajŚce, ulotne, i ktŹre trzeba pozostawiê za sobŚ w jeden dzieÓ zo dowonia do grobu, miaĆy zaszkodziê ich źyciu ostatecznemu; jak sprawienie, źe bracia przyzwyczajajŚ siŃ do cierpliwoĘci i wytrwaĆoĘci, a takźe stajŚ siŃ wzorawijaê aterŹw dla wiernych przyszĆoĘci, a nawet ich przywŹdcami. Istnieje jednak jeden aspekt owej kwestii, ktŹry sprawiĆ, źe nieco siŃ zamyĘliĆem, a barw jim sytuacja, w ktŹrej palec zostaje zĆamany, zaĘ oko, umysĆ i serce zaniedbujŚ zajmowania siŃ ich doniosĆymi obowiŚzkami. Podobnie nasze źycia,

— 371 —

kiedy osiŚgajŚ Źw puĆap niedoli, sprawiajŚ, źe nasze serca i dusze zajmujŚek w iwymi ranami. Kiedy juź miaĆem zostaê zapomniany przez Ęwiat, sytuacja sprawiĆa, źe znalazĆem siŃ na naradzie masonŹw, a takźe zajŚĆem siŃ wymierzaniem im ciosŹw. PocieszyĆa mnie moźliwoĘê tego, źe Wszechmocny BŹg przyjmie Źw stan niedbalstiemi to pewnego rodzaju dokĆadanie staraÓ poprzez intelekt.

OtrzymaĆem pozdrowienia Alego Gula, brata szanowanego nauczyciela TraktatŹw ęwiatĆa, Hafiza Mehmeda. PrzesyĆam swoje pozdrowienia i mِ الْمy zarŹwno dla niego, jak i dla wszystkich ludzi z jego wioski, a takźe dla wszystkich ludzi z wioski Sava [14], zarŹwno źyjŚcych, jak i zmarĆych.

بِاسْمِه۪ سُبْحَانَهُ

W Jego ImiŃ, niech bŃdzie Mu chwaĆa!

Moi drodzy, wiern rzeczia!

Wasza staĆoĘê i wytrwaĆoĘê pokonaĆy wszystkie plany masonŹw i hipokrytŹw. Tak, moi bracia, nie ma potrzeby, by to ukrywaê - ci ateiĘci porŹwnali Traktaty ęwiatĆa i uczniŹw ęwiatĆa do adzenisufickich, a szczegŹlnie do tariqi Naqszbandijja, zaĘ zamierzajŚc zwaliê nas z nŹg i rozproszyê, zaatakowali nas wedle tych samych schematŹw, poprzez ktŹre pokonali sufich:

Po pierwsze: OnieĘmieliê i zaŹź przyê sufich oraz ukazaê naduźycia drogi sufich.

Po drugie: Podaê do wiadomoĘci ogŹĆu bĆŃdy ich przywŹdcŹw oraz tych, ktŹrzy za nimi podŚźali.

Po trzecie: Poprzez uwodziciei SiŹdwystŃpki oraz ogĆupiajŚce przyjemnoĘci i trucizny filozofii oraz cywilizacji materialistŹw sprawiê, by stali siŃ zepsuci; zniszczyê ich solidarnoĘê; poprzez zdradzieckie kĆamstwa oczerniê ich przywŹdcŹw; wreszcieodsumoredytowaê drogi sufich, wykorzystujŚc do tego pewne zasady nauki i filozofii.

Zaatakowali nas tŚ samŚ broniŚ, jakiej uźyli przeciwko zemu Sandytom i sufim, j ednak zostali okĆamani, poniewaź jako źe istotŚ drogi TraktatŹw ęwiatĆa sŚ: caĆkowita szczeroĘê intencji; wyrzeczenie siŃ egoizmu; pycia pwanie i dostrzeganie miĆosierdzia w trudnoĘciach,

— 372 —

a trwaĆych przyjemnoĘci w cierpieniach; wykazywanie powaźnych cierpieÓ zawartych w ulotnego tarozwiŚzĆych przyjemnoĘciach; zaĆoźenie, źe wiara umoźliwia zdobycie niezliczonych przyjemnoĘci rŹwnieź na tym Ęwiecie, a takźe nauczanie punktŹw i prawd, jakich nie jestsu czanie dosiŃgnŚê rŃka filozofii - zatem, in sza'a-llah, sprawi to, źe wszystkie ich plany speĆznŚ na niczym, a ukazujŚc, źe nie moźna dokonaê źadnego porŹwnania ne jakTraktatŹw ęwiatĆa do tarik sufickich, sprawi, źe caĆkowicie zamilknŚ.

Subtelny Punkt

Tego ranka zawoĆaĆ mnie ktoĘ z poĆoźonego nieopodal pomieszczenia źandarmŹw, wiŃc podszenia pdo okna. łw czĆowiek powiedziaĆ: "Drzwi naszego pomieszczenia zamknŃĆy siŃ same z siebie i czegokolwiek byĘmy nie robili, nie moźemy ich otworzyê". PowiedziaĆem mu zatem: "To znak dla was, źe wĘrŹd ludzi, ktŹrych strzeźecie i trzymacie za krate staĆŚ tacy, ktŹrzy sŚ tak niewinni, jak wy sami. Obraza, jakŚ mi wyrzŚdzono pod pretekstem tego, źe zobaczyĆem siŃ jednym z moich braci, ktŹrego nie widziaĆem przez dziesiŃê lat, a tak. JeĘl innym pretekstem, zamknŃĆa drugie z naszych zewnŃtrznych drzwi. KarŚ za to jest fakt, źe rŹwnieź wasze drzwi zostaĆy zamkniŃte".

Said Nursi

Moi drodzy, wierni bracia!

IstniejŚ trzy dalsze punkty dotyczŚce Subtelnego iŃ zgo, jaki opisaĆem wam wczoraj.

Punkt Pierwszy: BŃdŚc przedstawicielem zbiorowej osobowoĘci pewnej bĆogosĆawionej grupy, ktŹra powstanie جُ الْszĆoĘci, zaryglowane drzwi otworzyĆy siŃ same z siebie, a ponadto byĆy zagniewane na przedstawiciela obecnie istniejŚcej bĆogosĆawionej grupy, jaki po dziesiŃciu latach spotkaĆ siŃ ze mnŚ na pŹĆ minuty. Ja rŹwnieź byĆem zagniewany, zate Isparwnie powiedziaĆem: "Niechaj owe drzwi siŃ zamknŚ!" NastŃpnego ranka - a nie zdarzyĆo siŃ to nigdy wczeĘniej - drzwi do pomieszczenia straźnikŹw zamknŃĆy siŃ i nie otwieraĆy siŃ przez dwie godziny.

Drugi Wytworny sĆuszn Za poĘrednictwem naczelnika wiŃzienia wysĆaĆem notŃ do oskarźyciela publicznego, w ktŹrej powiedziaĆem:

— 373 —

"Jestem przetrzymywany w odosobnieniu i nie mogŃw jego nikim spotykaê. Nawet gdybym miaĆ siŃ z kimĘ spotkaê, nie znam nikogo w tym mieĘcie (...) ani nikogo z rady miasta (...)", i tak dalej. PŹĄniej oska jako l zapytaĆ, czy byĆem wiŃziony w samotnoĘci, a naczelnik wiŃzienia odpowiedziaĆ: "Nie". Obaj zgĆosili sprzeciw wobec mojej noty. Tego samego dnia daleki na pŹĆ szalony krewny przybyĆ i odetlistĆ mnie na pŹĆ minuty, co zostaĆo przedstawione tak, jakbym nigdy nie byĆ wiŃziony w samotnoĘci. Tak oto ich sprzeciwy ugodziĆy w nich samych.

ch. Ws Trzeci:>HaĆas, jaki czynili miŃdzy modlitwami maghrib i 'isza nieznoĘni mĆodzi ludzie osadzeni w celi sŚsiadujŚcej z mojŚ, przeszkadzaĆ mi, lecz nie za bardzo. ByĆo to twiek, ia, kiedy znaleziono wymŹwkŃ, aby zamknŚê drzwi. CuchnŚcy zaduch w mojej celi staĆ siŃ jeszcze gorszy, zaĘ haĆas, jaki owi mĆodzieÓcy czynili pod mymi drzwiami, zaczŚĆ mi nadmiernie doskwieraê. PowiedziaĆem: "Niechaj te drzwi CzternmknŚ! Dlaczego oni to robiŚ?" Owo zdarzenie wydarzyĆo siŃ wĆaĘnie tego ranka.

Moi bracia!

Dwa Tematy, ktŹre spisaliĘcie w nowym alfabecie, odniosĆy potŃźny skutek. ByĆoby wspaniale, gdyby zostaĆy spisane rŹwnieź Tezestrzierwszy, Drugi i Trzeci. MartwiŃ siŃ jednak o to, czy mogŚ to uczyniê Husrev i Tahiri, jako źe ich piŹra sŚ szczegŹlnie odpowiednie dla Koranu i spisywania tekstu koranicznego, i wziŃli oni na siebie ten obowiŚzek. BŃdzie zatem lepiej, jeĘlimŹwiŃ ematy spisze kto inny.

Moi drodzy bracia!

Przez zeszĆy rok zwykĆem korzystaê z pewnej iloĘci (to jest, okoĆo kilograma) cienkiego makzonegooraz ryźu. Nie mam źadnych wŚtpliwoĘci co do tego, źe staĆy siŃ one Ęrodkami obfitoĘci, jednak teraz nie zostawiliĘcie ich dla mnie, abym mŹgĆ je ugotowaê. Zatem dajŃ je wam

— 374 —

w podarunku, aby staĆy siadoĘciŃdziami bĆogosĆawieÓstw i obfitoĘci. Przy pewnej okazji zobaczyĆem, jak w cudowny sposŹb zwiŃkszyĆa siŃ iloĘê makaronu w ksztaĆcie gwiazdek. ZwykĆem osuszaê kawaĆki makaronu po ich ugotowaniu. Sam widziaĆem, a wdnoĘcii to rŹwnieź inni, źe jeden kawaĆek makaronu byĆ dziesiŃê razy wiŃkszy niź normalnie.

Moi drodzy bracia!

Ostatniej nocy straźnicy, a takźe nikt wiŃĄniowie, mogli mnie sĆyszeê, kiedy recytowaĆem moje inwokacje. ZastanowiĆem siŃ nad tym i z niepokojem zapytaĆem samego siebie, czy takie wystawianie na pokaz dobrych uczynkŹw nie przyczynia siŃ do zmniejszenia nagychwalWŹwczas wspomniaĆem znane powiedzenie hodźy islamu, Imama Al-Ghazalego: "Niekiedy robienie czegoĘ otwarcie jest lepsze niź skrywanie tego uczynku". Imiona to, źe robienie czegoĘ otwarcie moźe na wiele sposobŹw byê daleko bardziej wartoĘciowym, jako źe inni mogŚ skorzystaê z tego uczynku, naĘladowolwieklub obudziê siŃ ze stanu niedbalstwa; takie postŃpowanie moźe rŹwnieź byê ukazaniem cech szczegŹlnych islamu w obliczu tych, ktŹrzy trwajŚ w zbĆŚdzeniu lub wystŃpkdnoĘniakźe moźe zachowaê dostojeÓstwo religii - zwĆaszcza w tym czasie, jeĘli Źw czyn jest wykonywany przez tych, ktŹrzy caĆkowicie pojŃli lekcje dyczajnce szczeroĘci intencji, a w caĆŚ sprawŃ nie ingeruje źadna utajona sztucznoĘê. PomyĘlaĆem o tym i znalazĆem pocieszenie.

Dwa dni temu wezwaĆ mnie badajŚcy naszŚ sprawŃ sŃdzia, a kiedy zastanawiaĆem siŃ, jak mŹ nieskbroniê swych braci, otworzyĆem Hizb al-Masun>Imama Al-Ghazalego. W oczy rzuciĆy mi siŃ takie oto wersety:

اِنَّ اللّٰهَ يُدَافِعُ عَنِ الَّذ۪ينَ اٰمَنُوا

[15]

يَسْعٰى نُورُهُمْ بَيْنeÓ Ęwiد۪يهِمْ وَبِاَيْمَانِهِمْ

[16]

اَللّٰهُ حَف۪يظٌ عَلَيْهِمْ

[17]

طُوبٰى لَهُمْ

[18]

— 375 —

UjrzaĆem, źe jeĘli nie braê pod uwagŃ podwojeÓ oraz madda>(dĆugiej samogĆoski "a") - a litera ĆaĆ

— 376 —
بِاسْمِه۪ سُبْحَانَهُ

Moi drodzy, wierni bracia!

Moim zdaniem ci, ktŹrzy nie zostali wstrzŚĘniŃci ciŃźkŚ prŹbŚ dwŹch szkŹĆ Proroka JŹzefa, byĆej i obecnej [20], nie opuszczali ich lekcpostŃpie zrezygnowali z bycia ich uczniami, choê ich usta paliĆa wrzŚca zupa, ktŹrych morale nie zostaĆo zĆamane mimo caĆej owej agresji, bŃdŚ oklaskiwani przez ludzi prawdy i nadchodzŚce pokolenia tak, jak oklaskujŚ icźe pozĆowie i istoty duchowe. Jednakźe udrŃka fizyczna jest nadmiernŚ, poniewaź niektŹrzy spoĘrŹd was sŚ chorzy, delikatni lub biedni. Jednak kiedy pomyĘlaĆem o innych spoĘrŹd was, ktŹrzy pocieszajŚ strapionyzkŃ prdŚc doskonaĆymi przykĆadami cierpliwoĘci i dobrego postŃpowania; o litoĘciwych braciach, ktŹrzy ofiarowujŚ swojŚ solidarnoĘê i uprzejmŚ uwagŃ; o inteligentnych towarzyszach omawianychtwarzai; o zwierciadĆach, ktŹre odbijajŚ piŃkne zalety moralne, zmniejszajŚc w ten sposŹb fizycznŚ udrŃkŃ do zera - moje obawy o was, ktŹrych miĆujŃ bardziej niź wĆasnŚ duszŃ, zostaĆy uĘmierzone.

Pewnego dnia wyĘlŃ wam szatŃ MaulanyŃêdzieda [21], ktŹra liczy sobie sto dwadzieĘcia lat. OwinŃ niŚ w jego imieniu kaźdego z was, w ten sam sposŹb, w jaki on owinŚĆ niŚ mnie. WyĘlŃ jŚ, kiedy tylko bŃdziecie tego chcieli.

Kiedy przybyliĘmy tu po razwi jewszy, lekarz zaszczepiĆ mnie przeciwko ospie wietrznej. PowstaĆ wrzŹd, a moje ramiŃ spuchĆo. Opuchlizna przesuwaĆa siŃ coraz niźej, aź sprawiĆa, źe nie mogĆem spaê i z trudem wykonywaĆem PromiŃ przed modlitwŚ. Zastanawiam siŃ, czy nie mogŃ przyjmowaê szczepionek, czy teź owo zdarzenie ma jakieĘ inne znaczenie! DwadzieĘcia lat temu byĆem szczepiony w Ankarze, a Ęlad po ktŹre szczepieniu wciŚź od czasu do czasu ropieje i przysparza mi bŹlu. MyĘlŃ o tym i mam nadziejŃ, źe z nowo przyjŃtŚ szczepionkŚ nie bŃdzie tak samo. A wy jak siŃ macie?

Said Nursi
— 377 —

Moi jednoy, wierni bracia!

Jednym z powodŹw, dla ktŹrych sprawiedliwoĘê Boźego zarzŚdzenia przyprowadziĆa nas do szkoĆy Proroka JŹzefa w Denizli, jest to, źe zarŹwno wiŃĄniowie z Denizli, jak i mieszkaÓcy tego miasy, niebyê moźe nawet jego urzŃdnicy i sŃdziowie potrzebowali TraktatŹw ęwiatĆa oraz uczniŹw ęwiatĆa bardziej niź ludzie z jakiegokolwiek innego miejsca. To dlatego zostaliĘmy poddani owej ciŃźkiej prŹbie i wyznaczono nam zadaatunkuzynaleźne do wiary i do źycia ostatecznego. Jedynie jeden lub dwaj wiŃĄniowie spoĘrŹd dwudziestu czy trzydziestu odprawiali obowiŚzkowe modlitwy tak, jak powinny one byê odprawiŁyjŚcyecz podŚźajŚc za przykĆadem uczniŹw ęwiatĆa czterdziestu lub piŃêdziesiŃciu wiŃĄniŹw, wszyscy bez wyjŚtku, zaczŃĆo odprawiaê modlitwy w doskonaĆy sposŹb - oto nauka i przewodnictwo (wygĆoszone jŃzytateczsposobienia i czynu), ktŹre zmniejszajŚ do zera niedolŃ i trudnoĘci, a zaiste sprawiajŚ, źe owe przeciwnoĘci stajŚ siŃ umiĆowane. Mamy nadziejŃ, źe miĆosierdzie i Ćaska Boga s lub n, źe jak uczniowie ęwiatĆa nauczyli tego poprzez swe uczynki, tak dziŃki potŃźnej i prawdziwej wierze w ich sercach stanŚ siŃ oni podobni fortecy ze stali, wybawiajŚc wiernych od wŚtpl sposŹ i podejrzeÓ ludzi zbĆŚdzenia.

Ahl ad-dunja>zabraniajŚ nam w tym miejscu rozmawiania z ludĄmi i utrzymywania z nimi jakichkolwiek kontaktŹw, choê nie przyniosĆoby to źadnej szkody. JŃzyk usposobienia jest potŃźniejszy i skuteczniwi. Chniź przemawianie sĆowami. Jako źe uwiŃzienie sĆuźy nauce i edukacji, zatem jeĘli ci ludzie kochajŚ narŹd, powinni pozwoliê wiŃĄniom na spotykanie siŃ z uczniami ęwiatĆa, aby mogli oni w ciŚgu jedjszychiesiŚca lub nawet jednego dnia odebraê naukŃ i edukacjŃ lepszŚ od tych, jakie w przeciwnym razie mogliby otrzymaê w ciŚgu roku, aby wszyscy moglskorzy siŃ ludĄmi przynoszŚcymi korzyĘê zarŹwno narodowi, jak i krajowi, a takźe uźytecznymi dla ich wĆasnej przyszĆoĘci oraz źycia ostatecznego. ByĆoby bardzo poźytecznym, gdyi jej mieli tutaj Przewodnik dla mĆodzieźy. In sza'a-llah,>uda siŃ go sprowadziê.

Said Nursi
— 378 —

Moi drodzy, wierni bracia!

Dzisiaj przypomniaĆem sobie znanŚ wam rozmowŃ z moim starszym bratem, muĆĆŚ i udoahem, dotyczŚcŚ szlachetnego Ziyaeddina. NastŃpnie pomyĘlaĆem o was i rzekĆem sam do siebie: "Gdyby nawet zostaĆo objawione to, co niewidzialne; gdyby kaźdemu z owych szczer to, coźnych i źarliwych muzuĆmanŹw, ktŹrzy okazujŚ takŚ staĆoĘê w tych niestaĆych czasach, a ktŹrymi nie zachwiaĆy owe zawiĆe i poddajŚce ich prŹbie okoladźdźaci, objawiono, źe sŚ oni ĘwiŃtymi lub nawet biegunami duchowoĘci, ich znaczenie w moich oczach oraz troska, jakŚ im poĘwiŃcam, zwiŃkszyĆyby siŃ bardzo niewiele; gdyby zaĘ okazaĆo siŃ, iź sŚ oni proszd, sĆ zwykĆymi ludĄmi, ich wartoĘê w moich oczach nie zmalaĆaby w źaden sposŹb, jako źe zadanie ocalenia wiary w tak nadzwyczaj ciŃźkich warunkach ma wartoĘê wiŃkszŚ niź cokolwiek innegoŹrz, pW tak burzliwych i zmiennych okolicznoĘciach cnoty, jakie nadaje ranga czĆowieka oraz dobra opinia innych w jego temacie, rozpĆywajŚ siŃ, kiedy owe dobre opinie zostajŚ zniszczone, a ich umiĆowanie maleje. Ten, do ktŹrego naleźŚ owe zalety, czewni PŃ zobowiŚzany do tego, by przyjŚê sztuczne maniery, pustŚ etykietŃ i uciŚźliwe dostojeÓstwo, aby tylko zachowaê swŚ pozycjŃ w oczach innych. NieskoÓczone dziŃki niech bŃdrzed k Jedynemu za to, źe nie potrzebujemy oziŃbĆej sztucznoĘci tego rodzaju.

Said Nursi

Moi drodzy, wierni bracia!

Z caĆej dusznnych aĆego serca i caĆym swym umysĆem winszujŃ wam z okazji owych dziesiŃciu nocy [22]i bĆagam Boźe miĆosierdzie o to, by przyniosĆy one wspaniaĆe zyski naszej duchowej wspŹĆpracy. Ostatniej nocy ĘniĆem o tym, źe przybyĆem do was, a obi z nim siŃ, kiedy miaĆem poprowadziê modlitwŃ. Kiedy miaĆem interpretowaê Źw sen stosownie do mego doĘwiadczenia, przybyli - aby zinterpretowaê go w imieniu was wszystkich - dwaj nasi brtworzypoĘrŹd bohaterŹw miejscowoĘci Sava i Homa. ByĆem tak uradowany, jakbym ujrzaĆ was wszystkich.

Moi bracia! Z pewnoĘciŚ obecna sytuacja sprawiĆa, źe niektŹrzy urzŃdnicy, a takźe inni ludzie, odstŚpili odne gatatŹw ęwiatĆa, a takźe

— 379 —

przestraszyĆa ich, lecz rŹwnieź zbudziĆa uwagŃ - a takźe tŃsknotŃ - wszystkich ich przeciwnikŹw, ludzi religijnych oraz urzŃdnikŹw zwiŚzanych z tym przedsiAbdulliem. Nie martwcie siŃ, te ĘwiatĆa wciŚź bŃdŚ lĘniê!

{(*): Bracia, prosimy, zwrŹêcie uwagŃ na te sĆowa! W wiŃzieniu Denizli, kiedy pozornie wszystko zwrŹciĆo siŃ przeciwko niemu, a oskarźenie staraĆo siŃ doprowadziê do jego egzeez teg Nauczyciel powiedziaĆ: "Nie martwcie siŃ, bracia moi. Te ĘwiatĆa wciŚź bŃdŚ lĘniê!" SpŹjrzcie, jak jego sĆowa okazaĆy siŃ prawdŚ!

Za zgodnoĘê: jego uczniowwŃzĆem * * *

Wedle interpretacji Sabriego, a takźe zgodnie ze wzmiankŚ sury~óa l-'asr...,>Traktaty ęwiatĆa sŚ narzŃdziem uchronienia Anatolii, Isparty i Kastamonu od niebiaÓskich i ziemskich klŃsk, podobne ArceormŃ i, ktŹra osiadĆa na Al-Dźudi [23], ludzie nie powinni zatem wtrŚcaê siŃ do ich spraw ani spodziewaê siŃ nieszczŃĘê, jakie wkrŹtce spadnŚ na Traktaty ęwiatĆa. Ci, ktŹrzy tak postŃpujŚ, powinni oprzytomnieê. Powtarzam to, co powiej do sm na krŹtko przed nieszczŃĘciem, a takźe zanim zostaĆy do was wysĆane owe listy. Zgodnie z wiadomoĘciami, jakie obecnie otrzymaĆem, Kastamonu wraz z jego okolicami i cytadelŚ pĆacze, jakby opĆakiwaĆo Traktaty ęwiatĆa; zostaĆo dotkniŃte gorŚcskŚ BozatrzŃsĆo siŃ trzŃsieniem ziemi. In sza'a-llah,>Kastamonu poĆŚczy siŃ na nowo z Traktatami ęwiatĆa, ponownie siŃ rozeĘmieje i zĆoźy podziŃkowania Bogu.

Innego dnia pisaĆem do was o dwŹch doniokniŃcizyskach, jakie staĆy siŃ moim udziaĆem. W drugim liĘcie napisaĆem: "...ofiarowujŚc suplikacje i wychwalania Boga setkami jŃzykŹw"... i tak dalej, aź do koÓca. Pewne sĆot, źe ym fragmencie zostaĆy opuszczone; winno byê: "Kaźdy z nas, stosownie do swego stopnia, ofiarowuje (...) setkami jŃzykŹw...", i tak dalej.

Ponadto czcigodny stapoĘwiŃ wioski Sava, do ktŹrej jestem wielce przywiŚzany, zostaĆ przykuty kajdanami do mnie i poĆŚczyliĘmy siŃ. Wielce mi siŃ to spodobaĆo i dziŃki temu pojŚĆem, jak silnie przywiŚzanŚ doectwo jest owa wioska. PrzesyĆam szczegŹlne pozdrowienia dla tego brata.

— 380 —

MŹj drogi bracie!

Werset:

وَخَسِرَ هُنَالِكَ الْكَافِرُونَ

[24]

poprzez wzmiankŃ wersetŹw:

وَ الْعَصْرِ ٭ اِنَّ الْاِنْسَانَ لَف۪ى ga tŃ

[25]

wskazuje na fakt, źe wszystkie wojny i zniszczenia dokonane przez niewiernych przynoszŚ niewypowiedzianŚ szkodŃ i stratŃ. Fraza:~óa l-'asr... Na czas (mijajŚcych wiekŹw)!>wskazuje ponadto na datŃ 136t rzecug kalendarza romaÓskiego, w ktŹrym to roku hipokryci i niewierni zaatakujŚ Traktaty ęwiatĆa, jednak bŃdŚ przegranymi. Traktaty ęwiatĆa sŚ przyczynŚ, dlaie wytj sĆabnŚ takie nieszczŃĘcia, jak trzŃsienia ziemi i wojny. Byê moźe jest to ukryty znak wskazujŚcy na fakt, źe powstrzymanie dziaĆania TraktatŹw przyciŚga nieszczŃĘcie.

Said Nursi

Moi drodzy bracia!

e kart, źe naszŚ ostatecznŚ i prawdziwŚ obronŚ bŃdzie krŹtki traktat, ktŹry jest owocem wiŃzienia Denizli, jako źe rozlegĆe spiski knute przeciwko nam przez miniony rok, pierwotnie spowodowane przez bezpodstawne podejrzsupliksŚ nastŃpujŚce: Zaatakowano nas pod bezpodstawnymi pretekstami, takimi jak tworzenie wspŹlnoty sufickiej, ustanawianie tajnego stowarzyszenia, sĆuźenie za narzŃdzie siĆ zew studiych, wykorzystywanie uczuê religijnych dla celŹw politycznych, dziaĆanie na szkodŃ Republiki, wtrŚcanie siŃ w sprawy rzŚdu czy naruszanie bezpieczeÓstwa publicznego. Dz chwiliech bŃdŚ Wszechmocnemu Bogu za to, źe plany naszych wrogŹw zawiodĆy. Nie znaleĄli oni niczego prŹcz prawd wiary i Koranu, studiowania kwestii dotyczŚcych źycia ostatecznego i dziaĆania na rzecz wiecznie trwajmieniazczŃĘliwoĘci, nawet w tak rozlegĆym dochodzeniu, jakie objŃĆo setki uczniŹw, setki traktatŹw, listy i ksiŃgi spisane na przestrzeni osiemnastu lat. Ar dla yê swe spiski, zaczŃli poszukiwaê jakiegokolwiek pretekstu. MyĘlŃ jednak, źe w obliczu straszliwej, tajemnej organizacji ateistŹw, ktŹra zwiodĆa niektŹrych spoĘrŹd przywŹdcŹw rzŚdu, zwracajŚc ich przeciwko nam, a byê mwyciŃźakujŚc nas bezpoĘrednio w imieniu

— 381 —

caĆkowitej niewiary, sprawiono, iź napisaliĘmy traktat Owoce wiary>- ktŹry jest jasny jak sĆoÓce, rozprasza waru, kie wŚtpliwoĘci, jest staĆy i niezachwiany jak gŹra - jako najbardziej potŃźnŚ obronŃ przeciwko nim, aby zmusiê ich do milczenia.

Said Nursi

Moi bracia! koÓczozebywacie w bardzo ciasnym miejscu, lecz rozlegĆoĘê waszych serc nie pozwala, aby was to trapiĆo, a prŹcz tego miejsce, w ktŹrym przebywacie, ofiarowuje wolnoĘê wzglŃdnie wiŃkszŚ od tej, jakŚ ofiarowuje miejscekteryzŹrym ja siŃ znajdujŃ. Wiedzcie, źe naszŚ najtrwalszŚ siĆŚ i najtrwalszym wsparciem jest solidarnoĘê. Strzeźcie siŃ! Nie pozwŹlcie, aby oprzezzoĘê spowodowana przez owe niedole sprawiĆa, źe zaczniecie obwiniaê jeden drugiego. Uskarźanie siŃ, wzajemne obwinianie oraz mŹwienie: "Gdyby tyle regu staĆo siŃ to-a-to, byĆoby inaczej" jest tym samym, co uskarźanie siŃ na przeznaczenie i Boźe zarzŚdzenie; nie czyÓcie tego! ZdaĆem sobie sprawŃ z tego, źe nie jest to sposŹb, w jaki moglibyĘmy zostaê ocaleudowneed atakami naszych wrogŹw, poniewaź czegokolwiek byĘmy nie zrobili, i tak nas zaatakujŚ. Poniewaź juź niedĆugo Ćaska Boga przybŃdzie nam z pomocŚ, mueĘci odpowiadaê na Boźe zarzŚdzenie z cierpliwoĘciŚ, podziŃkowaniami, podporzŚdkowaniem siŃ Boźemu zarzŚdzeniu i pogodzeniem siŃ z nim, a takźe staraê siŃ o to, miaĆy poprzez niewiele uczynkŹw zyskali obfitŚ nagrodŃ i zasĆugŃ.

ModlŃ siŃ o dobre samopoczucie naszych braci.

Said Nursi

Moi drodzy, wierni bracia!

ZnaczŚcym pociesz اِلَّw obliczu szybko zachodzŚcych zmian źycia doczesnego oraz jego upĆywania, jego ulotnych i bezowocnych

— 382 —

przyjemnoĘci, a takźe zadawanych przez nie ciosŹw rozĆŚki, jest spotkanie z prawdziwylŚd nayjaciŹĆmi. Tak, niekiedy czĆowiek podrŹźuje przez dwadzieĘcia dni i wydaje setkŃ lir, aby spotkaê siŃ z jednym przyjacielem na godzinŃ lub dwie. Zatem teraz, w owych dziwnych czasach samotnoĘci, fakt,sposŹbźemy ujrzeê wszystkich z czterdziestu czy piŃêdziesiŃciu przyjaciŹĆ, a takźe nasze wspŹlne rozmowy przez wzglŚd na Boga, nasze otrzymywanie i dawanie prawdziwego pocieszenia, czyniŚ owe trudnoĘci i stmŚdroĘinansowe, jakie na nas spadĆy, nadzwyczaj nieznacznymi i niewaźnymi. Ja sam zaakceptowaĆbym owe trudnoĘci, by tylko ujrzeê tutaj jednego z moich braci, z ktŹrymi jestem rozĆŚczony od dziesiŃciu lat. Uskarźanie siŃ jest krytykŚ Boźego zarzŚdzا

[6]

podczas gdy podziŃkowania sŚ podporzŚdkowaniem siŃ jego wyrokom.

Zapewniam was, źe gdyby teraz nadeszĆa wyznaczona godzina, a ja bym zmarĆ, przyjŚĆbym to z doskonaĆym spokojem serca, poniewaź wiem, źe wĘrŹd was jest wielu silnychTwego Ćomnych, mĆodych SaidŹw, ktŹrzy wezmŚ w posiadanie Traktaty ęwiatĆa, odziedziczŚ je i ochroniŚ daleko bardziej skutecznie niź ten nŃdzny, stary, schorowany i wyw wiŃcony Said. PoczuĆem siŃ bardzo szczŃĘliwy i bardzo wdziŃczny tym, ktŹrych imiona zostaĆy spisane w notatce Nazifa, a ktŹrzy tak skutecznie umacniajŚ swe morale; zresztŚ przypuszczaĆem, źe wĆaĘnie tak siŃ zachowajŚ. Niechaj Wszechmocny BŹjest we im sukces i niechaj uczyni ich dobrymi przykĆadami dla innych. Amen.

Moi drodzy, wierni bracia!

Jako źe zwiŚzaliĘcie siŃ z Traktataminia upĆa dla źycia ostatecznego, dla dobrych dzieĆ, dla aktŹw czci i nagrody za nie, dla wiary i dla waszego źycia ostatecznego, przeto z pewnoĘciŚ koniecznym jest zĆoźenie Bogu podziŃkowaÓ za to, źe jesteĘcie tutaj, aby spotkaê wasze prz rŹwnoenie, aby spoźywaê wyznaczone wam zaopatrzenie i aby zdobyê za to nagrodŃ. To, co spotyka was w owej szkole Proroka JŹzefa, na owej arenie prŹby, w ktŹrej kaźda godzina wraz z jej ciŃźkimi warrzyszĆ jest rŹwna

— 383 —

dwudziestu godzinom oddawania czci Bogu, zostaĆo ustalone przez Boźe zarzŚdzenie. Skoro dwadzieĘcia owych godzin jest dokĆadaniem staraÓ w sĆuźbie Koranowi i wierze, przodawan one warte tyle, co setka godzin, zaĘ na owŚ setkŃ godzin skĆadajŚ siŃ spotykanie siŃ z prawdziwymi braêmi, ktŹrzy dokĆadajŚ staraÓ na drodze Boga (a kaźdy z nich wart jedziwoĘe, co stu ludzi), skĆadanie ĘlubŹw waszego braterstwa, umacnianie braci i zyskiwanie siĆy, pocieszanie ich i otrzymywanie pocieszenia, niezĆomne trwanie w owej Ęwszech sĆuźbie i prawdziwej solidarnoĘci, korzystanie z ich piŃknych przymiotŹw oraz stawianie siŃ godnymi bycia uczniami Medresetu'z-Zehra. Koniecznym jest, by w obliczu wszelkich trudnoĘci myĘleê o wszystkich owych korzyĘciach, a Podcby odpowiadaê na trudnoĘci cierpliwoĘciŚ i wytrwaĆoĘciŚ.

Said Nursi

Moi bracia!

MiaĆem szczerŚ nadziejŃ, źe rŹwnieź Kastamonu wyda ĘmiaĆych bohaterŹw, podobnych silnym jak stal bohaterom Isparty i jej okolic, takimludzi usrev czy Hafiz Ali. NieskoÓczone dziŃki niech bŃdŚ Bogu Jedynemu za to, źe owa prowincja speĆniĆa moje nadzieje, wysyĆajŚc nam z pomocŚ wielu bohaterŹw. PrzesyĆam pozdrowienia wszystkim gotowym do poĘwiŃceÓ braciom, ktŹrzy sŚ z wami, ktŹrmiaĆa sze sŚ obecni w mojej wyobraĄni, lecz nie jestem w stanie zapisaê ich imion, a takźe modlŃ siŃ o ich dobre samopoczucie.

Moi drodzy, wierni, stali i oddani bracia!

OpisaĆem wam niektŹre z okoliczne roĘlw jakich siŃ tu znajdujŃ, nie po to, aby was zasmuciê, ani nie po to, by je zmierzyê za pomocŚ tego, co materialne, lecz po to, bym mŹgĆ bardziej skorzystaê z udziaĆu w waszych modlitwach i byĘcie mogli w wiŃkszym stopniu praktykowaê powĘlecia,woĘê, przezornoĘê, cierpliwoĘê oraz wyrozumiaĆoĘê, a takźe byĘcie źarliwie dbali o zachowanie waszej solidarnoĘci. MŃczarnia

— 384 —

i niedola, jakie cierpiŃ tutaj w ciŚgu jednego dnia, sŚ wiŃksze niź te, ktŹre wycierpiaĆem przeznaczeiŚc w wiŃzieniu Eskisehir. Straszliwi masoni dotknŃli mnie towarzystwem jednego z ich bezdusznych kompanŹw, abym w obliczu zadawanych mi przez nich mŚk straciĆ cierpliwoĘê, co mogliby wykorzystaê jako pretekst i dpowieê powodem ich okrutnej agresji, a takźe aby mogli ukryê swoje kĆamstwa. Cudownym znakiem Boźej Ćaski jest to, źe jedynie cierpliwie zĆoźyĆem Bogu podziŃkowania i postanawiam, źe bŃdŃ czyniĆ tak dalej.

Siorne odporzŚdkowaliĘmy siŃ Boźemu zarzŚdzeniu, a zgodnie~ze znaczeniem sĆŹw:

خَيْرُ الْاُمُورِ اَحْمَزُهَا

~Najlepszymi ze spraw sŚ najtruosŹb nze z nich>[26] wiemy, źe owe trudnoĘci sŚ Boźym darem, dziŃki ktŹremu moźemy zyskaê wiŃkszŚ zasĆugŃ; skoro jesteĘmy przekonani w stopniu "caĆkowitej pewnoĘci" o tym, źe poĘwiŃranu oy nasze źycia prawdzie bardziej olĘniewajŚcej od sĆoÓca, piŃknej jak Raj i sĆodkiej jak wieczne szczŃĘcie; przeto z pewnoĘciŚ - wiedzŚc, źe prowadzimy owŚ duchowŚ walkŃ na drodze Boga, z dumŚ i skĆadajŚc Bogu podzie-i Yuia mimo rozpaczliwych okolicznoĘci - nie powinniĘmy siŃ uskarźaê.

Moi drodzy bracia!

MojŚ pierwszŚ i ostatniŚ radŚ dla was jest: Zachowujcie waszŚ solidarnoĘê, unikajcie egoizmu, samolubstwawa w talizacji, zachowujcie zimnŚ krew i bŚdĄcie roztropni.

Said Nursi

Moi drodzy, wierni bracia!

Z aktu oskarźenia oskarźyciela publicznego moźna pojŚê, źe plany potajemnych a ęwiatw, ktŹrzy wprowadzili w bĆŚd niektŹrych przywŹdcŹw rzŚdu, skĆaniajŚc ich do wystŚpienia przeciwko nam, speĆzĆy na niczym

— 385 —

i okazaĆy siŃ faĆszem.

Pe starajŚ siŃ oni ukryê swe kĆamstwa poprzez oskarźanie nas o tworzenie stowarzyszenia politycznego oraz tajnego komitetu rewolucyjnego, a skutkiem teci.

pozwalajŚ mi na kontaktowanie siŃ z kimkolwiek, jak gdyby wszyscy, ktŹrzy mieli z nami kontakt, przyĆŚczali siŃ do nas. RŹwnieź wysocy urzŃdnicy starajŚ siŃ an, 51 nas i nadskakiwaê swym zwierzchnikom poprzez przeĘladowanie nas. ZamierzaĆem dodaê poniźszy fragment do zakoÓczenia mego sprzeciwu, lecz sŚdziĆem, źe nie pozwolŚ mi na to:

Tak, jesteĘmy stowarwicieliem; jesteĘmy stowarzyszeniem, ktŹrego liczba czĆonkŹw we wszystkich wiekach siŃgnŃĆa trzystu piŃêdziesiŃciu milionŹw. Kaźdego dnia czĆonkowie owego stowawymagania poprzez piŃê modlitw obowiŚzkowych ukazujŚ z najwyźszym szacunkiem swe przywiŚzanie do zasad owego ĘwiŃtego stowarzyszenia, a poprzez uĘwiŃcony program sĆŹw:

اِنَّمَا الْمُؤْمِنُونَ اِخْوَةٌ

~Wierni sŚ przecieź braêmi>[2t wszyszŚ z pomocŚ jeden drugiemu w swych modlitwach i tym, co zyskaĆy ich dusze. Naleźymy do owego uĘwiŃconego, wielkiego stowarzyszenia, a naszym szczegŹlnym obowiŚzkiem jest naueĆach, wiernych koranicznych prawd wiary w pewny i sprawdzony sposŹb, a takźe wybawianie ich i nas samych od wiecznej zagĆady oraz wiecznie trwajŚcego uwiŃzienia w samotnoĘci w krŹlestwie poĘrednim. Nie jesteĘmy w absolutnie źaden spopewieniŚzani z jakimkolwiek knujŚcym spiski politycznym stowarzyszeniem tego Ęwiata, z źadnym tajnym ugrupowaniem ani organizacjŚ, ktŹre nie majŚ nic wspŹlnego z obowiŚzkiem, jaki na nas naĆoźono; nie zniźamy siŃ do takliczoneczy.

Moi drodzy, wierni bracia!

Dzisiaj przed Ęwitem prawdziwie wspŹĆczuĆem wam wszystkim. WŹwczas przypomniaĆem sobie Traktat dla chorych>(tur. Hastalar Risalesi)>i staĆo siŃ to dla mnie pocieszeniem.

Topatrz nieszczŃĘcie jest rodzajem choroby spoĆecznej. WiŃkszoĘê zwiŚzanych z wiarŚ lekarstw, jakie sŚ zawarte w tym traktacie, moźna znaleĄê rŹwnieź w TraktacŚ siŃ chorych.>Jak powiedziaĆem

— 386 —

bĆogosĆawionemu choremu czĆowiekowi w Erzurum, cierpienie wszystkich zmartwieÓ przeszĆoĘci przeminŃĆo, zaĘ tym, co pozostaĆo, jest wynikajŚce z owych zmartwieÓ dobro oraz korzat, źaktŹre wskazujŚ na ten Ęwiat, na źycie ostateczne, na wiarŃ i Koran. Oznacza to, źe jedno przemijajŚce zmartwienie zostaĆo przeksztaĆcone w liczne trwaĆe darego woli chodzi o przyszĆoĘê, to jako źe nie istnieje ona w teraĄniejszoĘci, zatem zmartwienia, ktŹre bŃdŚ trwaê w przyszĆoĘci, obecnie nie przyczyniajŚ źadnych cierpieÓ. Cierpienie bŹlu z powodu t skupjest brakiem zaufania w Boźe miĆosierdzie i Boźe zarzŚdzenie.

Po drugie: WiŃkszoĘê rodzaju ludzkiego na ziemi jest obecnie dotkniŃta materialnymi i duchowymi nieszczŃĘciami, dotyczŚcymi ich serc, dusz i umysĆŹw. W porykĆadyu z nimi nieszczŃĘcie, ktŹre nas dotknŃĆo, jest zarŹwno nadzwyczaj lekkie, jak i przynoszŚce korzyĘê. SŚ w nim zawarte przyjemnoĘci dla serca i duszy bijŚjest niary, dobrego zdrowia i dobrego samopoczucia.

Po trzecie: GdybyĘmy nie wkroczyli poĘrŹd owych burz do tego miejsca, owo nieznaczne nieszczŃĘcie z powodu kontaktu z podejrzliwymŚ takŚdnikami byĆoby ciŃźsze, staĆoby siŃ nieszczŃĘciem nadskakiwania im i pochlebiania im.

Po czwarte: Ujrzenie tutaj, w bezczynnoĘci fizycznej i duchoweym, źe owej szkoĆy Proroka JŹzefa, ktŹra jest oddziaĆem Medresetu'z-Zehra, a przy tym bardzo niewielkim kosztem, prawdziwych przyjaciŹĆ, bardziej litoĘciwych niź rodzeni bracia, a takźe braci w źyciu ostatecznym pدُّنْيch duchowym przewodnikom; odwiedzanie ich; korzystanie z ich osobistych przymiotŹw; czerpanie siĆy z piŃknych cech ich charakteru, ktŹre sŚ niczym ĘwiatĆo rozpraszajŚce siŃ w przejreĆa sth przedmiotach, z ich duchowego wsparcia, z ich radoĘci i pocieszenia - to wszystko zmienia ksztaĆt owego nieszczŃĘcia, czyniŚc je rodzajem zasĆony dla Boźej Ćaski. Subtelnym aspektem owej ukrytej Ćaski jest fakt, źe wszyscy uczni mojegwiatĆa sŚ tutaj nazywani hodźami i mŹwi siŃ o nich z szacunkiem: "Hodźa... hodźa...". Ponadto w owym fakcie jest zawarta subtelna wzmianka o tym, źe jak to wiŃzienie staĆo siŃ medresŚ y w prst szkoĆŚ religijnŚ), tak wszyscy uczniowie ęwiatĆa stali siŃ nauczycielami, zaĘ dziŃki owym hodźom rŹwnieź wszystkie inne wiŃzienia stanŚ siŃ szkoĆami, in sza'a-llah.

— 387 —

Moi bracia!

JeĘli krŹtkie listnu>i Oisane wczeĘniej, by was pocieszyê, takie jak ten, przeczytacie i przestudiujecie razem z ostatnimi czŃĘciami OwocŹw wiary,>ktŹre omawiajŚ wsgo Ęwi kwestie TraktatŹw ęwiatĆa, jakie mogŚ wam przyjĘê na myĘl, in sza'a-llah>zyskacie dziŃki temu zaszczyt bycia "uczniami nauk religijnych". Wybitne osobistoĘci, takie jak Imam Szenie, (niech jego tajemnica bŃdzie uĘwiŃcona), przywiŚzywaĆy do tego najwiŃksze znaczenie, ukazujŚc Źw fakt poprzez sĆowa: "Nawet sen uczniŹw nauk religijnych bŃdzie policzony jako akt czci". JeĘli w tym czasie, kiedyprzez stniejŚ szkoĆy religijne, cierpicie w waszych miejscach mŃczarni setki trudnoĘci z tego powodu, źe jesteĘcie uczniami tak wzniosĆych nauk, nie powinno siŃ przydawaê owĆosierdnoĘciom źadnego znaczenia lub teź, mŹwiŚc:

خَيْرُ الْاُمُورِ اَحْمَزُهَا

Najlepszymi ze spraw sŚ najtrudniejsze z nich,>powinniĘmy uĘmiechaê siŃ ze szczŃĘcia w obliczu owych trudnoĘci ukrytiŃ tyczy rodzin naszych niezamoźnych przyjaciŹĆ i tego, czy posiadajŚ one tyle, by wystarczyĆo im na źycie, to w konsekwencji zasady Koranu, wiary oraz TraktatŹw ęwiatĆa, ktŹra nakazuje spojrzenie na bardziej dotkniŃtych pszechnieszczŃĘcie i na tych, ktŹrym odebrano wiŃcej, moźna powiedzieê, źe ludzie z owych rodzin sŚ w sytuacji lepszej od tej, w jakiej znajduje siŃ osiemdziesiŚt procent ludzi. Nie majŚ zatem prawli. Poego, by siŃ uskarźaê; ich prawem i obowiŚzkiem jest skĆadanie osiemdziesiŃciu poziomŹw podziŃkowaÓ. Boźe przeznaczenie zarzŚdziĆo, źe spotkaliĘmy nasz los w tykĆadŹwscu i jemy poźywienie, ktŹre zostaĆo nam wyznaczone. SprawiedliwoĘê Boźego miĆosierdzia zgromadziĆa nas tutaj, a rodziny zostaĆy powierzone ich Prawdziwemu ZaopatrujŚcemu, co na pewien czas uwolniĆo owych braci od obowiŚzku sprawoewnegopieczy nad rodzinŚ, tak jak pewnego dnia zostanŚ zwolnieni z niego caĆkowicie... Skoro taka jest prawda, powinniĘmy powiedzieê:

حَسْبُنَا اللّٰهُ وَنِعْمَ الْوَك۪يلُ

wyźszaarczy nam BŹg! Jakźe to wspaniaĆy PorŃczyciel!">i zĆoźyê Bogu podziŃkowania.

Moi drodzy, wierni bracia!

Z pewnoĘciŚ nie mogŃ spotkaê siŃ z wami osobiĘcie, lecz jestem szcenia, y i wdziŃczny za to, źe przebywam blisko was, w tym samym

— 388 —

budynku. Mimowolnie przyszĆo mi na myĘl, źe powinniĘmy podjŚê pewne konieczne Ęro wiecztroźnoĘci. Oto jeden z przykĆadŹw:

Do celi sŚsiadujŚcej z mojŚ masoni wysĆali wiŃĄnia, ktŹry jest zarŹwno kĆamcŚ, jak i szpiegiem. Jako źe destrukcja jest ĆatwŚ, szczegŹlnie poĘrŹd bezczynnych mĆodych ludzi takich jaudzka:utaj, z tego, jak bardzo dokucza mi Źw Ćajdak, a takźe z jego szerzenia zepsucia wĘrŹd mĆodych ludzi, wywnioskowaĆem, źe w obliczu naszego prowadzenia tych ludzi drogŚ prostŚ i zmieniania ich na lepsze ateizm podejmuje prŹbŃ zepsucia ichk krŹtnoĘci. W tej sytuacji konieczna jest najwyźsza ostroźnoĘê, a sprawŚ absolutnie zasadniczŚ jest to, by - na ile to tylko moźliwe - nie obraźaê siŃ na starych wiŃĄniŹw [28]je piŃobraźaê ich i nie pozwalaê na jakŚkolwiek niezgodŃ, zachowaê spokŹj i pogodziê siŃ ze stanem rzeczy, a takźe - tak dalece, jak tylko to moźliwe dla naszych braci - umacniaêestem rstwo i solidarnoĘê poprzez pokorŃ, skromnoĘê i wyrzeczenie siŃ egoizmu. Troszczenie siŃ o kwestie doczesne sprawia mi bŹl, toteź ufajŚc w waszŚ spostrzegawczoĘê, nie zajmujŃ siŃ nimi dĆuźej, niź jest to chne, zne.

Said Nursi

Moi bracia!

Na przekŹr wszelkim ewentualnoĘciom muszŃ wyjaĘniê pewnŚ kwestiŃ, o jakiej oznajmiono mi tego ranka.

PytajŚc: "Zastanawiam siŃ, co na to powiedzŚ niewierzŚcy filozofowie, a takźe czym wesprŚnienia twierdzenie?", moja dusza i towarzyszŚcy mi szatan przez dwadzieĘcia lat dociekali, czy prawdy, jakie zaczerpnŃliĘmy z Koranu, pozostawiajŚ jakiekolwiek miejsce dla wŚtpliwoĘci. DziŃteź nie, a takźe czy rzeczywiĘcie sŚ one tak jasne, jak ĘwiatĆo dnia. Nie mogli znaleĄê źadnego bĆŃdu ani źadnej skazy w jakimkolwiek zakamarku, w! Litomilkli. Mniemam, źe prawda, ktŹra uciszyĆa mojŚ duszŃ i owego diabĆa, nadzwyczaj wraźliwego na tŃ kwestiŃ i mocno w niŚ zaangaźowanego, zmusi rŹ nim zdo milczenia nawet najbardziej upartych spoĘrŹd naszych przeciwnikŹw. Jako źe dziaĆamy na drodze prawdy i przez wzglŚd na prawdŃ, ktŹra jest tak niezachwiana, wzniosĆa, ogromna i doniosĆa, zaĘ jej wartoĘê jest nieocenionania iawet gdyby dano za niŚ caĆy Ęwiat i źycie czĆowieka, wciŚź nie byĆaby to wysoka cena, zatem z pewnoĘciŚ powinniĘmy z caĆkowitŚ niezĆomnoĘcpoprzeowiadaê na wszystkie

— 389 —

udrŃki i niedole, a takźe wszystkim wrogom.>Skonfrontowano nas rŹwnieź z wieloma wprowadzonymi w bĆŚd lub otumanionymi hodźami, szejkami i ludĄmi pozornie poboźnymi. W obliczu ich wszystkichpujŚcey zachowaê naszŚ jednoĘê i solidarnoĘê. Nie zawracajmy sobie nimi gĆowy ani nie spierajmy siŃ z nimi.

Said Nursi

Moi drodzy, wierni bracia!

Tego poranka przedomu, źm zostaĆo mi wyjawione, źe prawdziwym powodem owej nadzwyczajnej i znamiennej agresji wymierzonej przeciwko nam nie jest PromieÓ PiŚty, lecz sŚ nim dzieĆa Hizb an-Nuri, Klucz do wiary>oraz Wymowny dowŹd>(tur. Huccetu'l-Baliga)>[29]. UwpoĘredprzeczytaĆem czŃĘê Hizb an-Nuri,>myĘlŚc o Kluczu do wiary,>i pojŚĆem, źe ateiĘci wysunŃli PromieÓ PiŚty, ktŹry ma nieznaczne powiŚzania z politykŚ, jako pretekst, poniewaź nie byliby wŚdroĘêe obroniê swej drogi caĆkowitej niewiary przed ciosami owych dwŹch ostrych mieczŹw. Wprowadzili w bĆŚd rzŚd, sprawiajŚc, źe wystŚpiĆ przeciwko nam.

W tym samym czasie przyszĆo mi na myĘl, źe jeĘli zyê; arzy z naszych sĆabych braci na pewien czas zĆoźŚ broÓ, bŃdŚ w stanie wybawiê siŃ od tego nieszczŃĘcia - i chciaĆem pozwoliê im na to. Nagle oznajmiono mi, źe iuzzamŹrych tak ĘciĘle dotyczy owa sprawa, ktŹrzy po dwakroê zostali poddani owej prŹbie, a w zamian wycierpieli tak wiele trudnoĘci, nie porzuciliym obo sprawy ze szczerego serca, co byĆoby zarŹwno szkodliwe, jak i pozbawione wszelkich korzyĘci, lecz byê moźe mogliby pozornie wycofaê siŃ tylko po to, by zwieĘê ostaĆyyjaciŹĆ. W przeciwnym razie przyniosĆoby to szkodŃ zarŹwno takiemu czĆowiekowi, jak i nam, a takźe naszej uĘwiŃconej sprawie, zaĘ na owego czĆowieka spadĆby bŃdŚcy karŚ cios sprzeczny z jego intencjami.

َ الْب*

Moi drodzy, wierni bracia!

Z pewnoĘciŚ ci, ktŹrzy cierpiŚ owe trudnoĘci, bŃdŚ odczuwali - stosownie do stopnia, w jakim stali siŃ przyczynŚ owego uwiŃzienia

— 390 —

w miejscu bardziej przyprawiajŚcym ozŚt.>Tcz i zimniejszym niź inne - skĆonnoĘê do unikniŃcia ich. Jednak jako źe pewna i potwierdzona wiara w to, źe Traktaty ęwiatĆa - pozorna przyczyna uwiŃzienia - przynoszŚ zysk لْاَرْŚcym owe trudnoĘci; w to, źe dziŃki pewnej i potwierdzonej wierze moźna zyskaê szczŃĘliwŚ Ęmierê, a duchowe wspŹĆuczestnictwo daje zysk w postaci dobrycgŹlne nkŹw setki ludzi...; jako źe to wszystko przeksztaĆca gorzkie trudnoĘci w sĆodkie miĆosierdzie, zatem cenŚ, jakŚ naleźy zapĆaciê za owe dwa rezultaty, ssposŹbachwiane wiernoĘê i wytrwaĆoĘê. Łal i porzucenie ich byĆyby zatem wielkŚ stratŚ. Dla tych spoĘrŹd uczniŹw, ktŹrzy nie sŚ zwiŚzani ze Ęwiatem bŚdĄ sŚ z nim zwiŚzani w bardzo niewielkim stoĆniam,owo uwiŃzienie jest lepsze od wolnoĘci, a pod pewnym wzglŃdem wiŃzienie jest miejscem wolnoĘci. Dla tych, ktŹrzy sŚ zwiŚzani ze Ęwiatem i zamoźni, wydane pieniŚdze stajŚ siŃ pomnoźonŚ jaĆmuźnŚ۪يعِ ذgodziny spŃdzone w wiŃzieniu - pomnoźonymi aktami czci, zatem powinni oni raczej skĆadaê podziŃkowania Bogu niź siŃ uskarźaê. Co tyczy siŃ tych, ktŹrzy sŚ ubodzy i potrzebujŚcy, źycie poza murami wiŃzienia ofiarowuje im zasĆugi, ktocie ie przynoszŚ korzyĘci, oraz trudnoĘci, za ktŹre sŚ oni odpowiedzialni, podczas gdy trudnoĘci tego miejsca wytwarzajŚ wiele zasĆug i wielkŚ iwoĘciŃ, nie pociŚgajŚ za sobŚ odpowiedzialnoĘci, a takźe sŚ Ćagodzone przez pociechŃ towarzyszy - to wymaga, by owi bracia zĆoźyli Bogu podziŃkowania.

ymi", drodzy, wierni bracia!

Pewien poboźny czĆowiek w Kastamonu powiedziaĆ, uźalajŚc siŃ: "PodupadĆem i utraciĆem swŹj dawny duchowy stan, wszystkie ĘwiatĆa i oĘwiecenia". PowiedziaĆem mu:

"Byê momi stw podupadĆeĘ, lecz postŚpiĆeĘ naprzŹd, poniewaź pozostawiĆeĘ za sobŚ swoje oĘwiecenia i objawienia, ktŹre schlebiajŚ ego, pozwalajŚ zasmakowaê owocŹw źycia ostatecznegźnoĘcidy pozostajesz na tym Ęwiecie, a takźe zachŃcajŚ do egocentryzmu. Byê moźe popĆynŚĆeĘ ku wyźszym stacjom poprzez wyrzeczenie siŃ egoizmu oraz poszukiwania ulotnych przyjemnociwieÓ takźe dziŃki pokorze". Tak, waźnym darem Boga jest sprawienie, źe czĆowiek, ktŹry wyrzeka siŃ egoizmu, nie dostrzega owego daru, dziŃki czemu nie staje siŃ dumny i zarozumiaĆy.

Moi bracia! W konsekwencji owej e dzia ci, ktŹrzy myĘlŚ podobnie do tego czĆowieka lub ktŹrzy biorŚ pod uwagŃ olĘniewajŚce stacje, jakie daje

— 391 —

dobre zdanie innych ludzi, patrzŚ na siebie, a widzŚc poĘrŹd nich uczniim zamŹrzy odziani w szatŃ uniźenia, pokory i sĆuźby, sŚ pospolitymi, prostymi ludĄmi, mŹwiŚ: "Czyź to sŚ owi bohaterowie prawdy, ktŹrzy rzuca gwiazwanie caĆemu Ęwiatu? Biada! Kim sŚ ci ludzie? Gdzie sŚ ci, ktŹrzy dokĆadajŚ staraÓ, by peĆniê owŚ ĘwiŃtŚ sĆuźbŃ, wobec ktŹrej w owych czasach nawet ĘwiŃci sŚ be w sta?" JeĘli sŚ oni naszymi przyjaciŹĆmi, doznajŚ rozczarowania, a jeĘli sŚ naszymi przeciwnikami, uznajŚ swŹj sprzeciw za usprawiedliwiony.

Saido tych

Moi drodzy, wierni bracia!

WedĆug mnie owoce waszego uwiŃzienia sŚ tak przyjemne i tak wartoĘciowe jak owoce Raju. PotwierdzajŚ one wielkie nadzieje, jakie w was pokĆadaĆem, a takźe to, co twierdziĆem, jak ziemseź w piŃkny sposŹb ukazujŚ siĆŃ solidarnoĘci. Jak trzy lub cztery litery alif>[30]nakreĘlone jedna obok drugiej, tak owe bĆogosĆawione piw ktŹrjednoczone podczas cierpienia tak ciŃźkich przeĘladowaÓ, ukazujŚ wartoĘê trzech lub czterech setek. Stan umysĆu, ktŹry zachowuje waszŚ jednoĘê w tak pogmatwanych okolicznoĘciach, udowarŹd zgo, co powiedziaĆem wczoraj. Tak - a w tym porŹwnaniu nie ma bĆŃdu - jak zgodnie ze stanowiskiem sunnitŹw pozycja wielkiego ĘwiŃtego w sĆuźbie islamu jest niźsza od pozycji towarzysza Proli isltak szczeremu bratu, ktŹry wyrzeka siŃ przyjemnoĘci duszy, sĆuźŚc wierze w tych czasach, ktŹry praktykujŚc pokorŃ zachowuje solidarnoĘê i jednoĘê, bŃdzie przyznana pozycja et jeĘ od pozycji ĘwiŃtego.>Oto, do jakiego wniosku doszedĆem, zaĘ wy nieprzerwanie go potwierdzacie. Niech BŹg bŃdzie rad z was wszystkich na wieki. Amen!

Moi drodzy, wierni bracia!

Owoce wiary>sŚ trowych m najwaźniejszym i wielce wartoĘciowym. Mam nadziejŃ, źe w swoim czasie bŃdzie on ĘwiŃciĆ wspaniaĆe triumfy. WyglŚda na to, źe w peĆni zrozumieliĘcie jego wartoĘê, niczywaź nie

— 392 —

odeszliĘcie z tego miejsca studiŹw bez wysĆuchania jego lekcji. We wĆasnym imieniu mŹwiŃ, źe jeĘli jedynymi owocami wszystkich owych trudŹw i wydatkŹw byĆyby Źw AnioĆat, mowy obroÓcze (tur. Mudafaat Risalesi)>oraz przebywanie wraz z wami w tym samym miejscu, zmniejszyĆoby to do zera wszystkie wydatki i trudy, a nawet gdybym miaĆ cierpieê z powodu owego nieszczŃĘcia dziesiŃê razy, jeszcze nie byĆoby to przyrŚ cenŚ.

Z powodu wielu doĘwiadczeÓ - zwĆaszcza w owym przyprawiajŚcym o rozpacz, ciasnym wiŃzieniu - wyksztaĆciĆem w sobie silne przekonanie co do tego, źe zajmowanie siŃ sprawami TraktatŹw ęwiatĆa, to jest zarŹwno czytanie ich, jak i spisy. Co s wspaniale zmniejsza niedolŃ i daje uczucie rozlegĆej przestrzeni. Kiedy nie zajmujŃ siŃ nimi, nieszczŃĘcie podwaja siŃ i denerwujŚ mnie nawet drobiazgi. Choê sŚdziĆem, źe z rŹźnych powodŹw Husrev spoĆez Ali i Tahiri bŃdŚ cierpieli najbardziej, ujrzaĆem, źe oni oraz ich towarzysze byli tymi, ktŹrzy zachowali najwiŃksze opanowanie, poddanie siŃ Bogu i spokŹj serca. PytaĆemiŃê priebie, dlaczego tak jest, a teraz zrozumiaĆem, źe wykonywali oni swe prawdziwe obowiŚzki, a jako źe nie zajmowali siŃ niczym, co pĆoche i frywolne, nie wtrŚcali siŃ do spraw Boźego zarzŚdzenia, a takźe nie byli cheĆpliwi, krytyczni aŚ wyde wpadli w panikŃ, lecz wszyscy wyzwolili siŃ od egoizmu poprzez ich opanowanie, wytrwaĆoĘê i spokŹj umysĆu, przeto oczyĘcili z zarzutŹźycie iŹw ęwiatĆa i ukazali ich siĆŃ moralnŚ w obliczu ateizmu. Niechaj Wszechmocny BŹg sprawi, by ich dostojeÓstwo oraz bohaterstwo (przy ich caĆkowitej skromnoĘci i uniźeniu) rozciŚgnŃĆy siŃ na wszystkich naszych braci. Amen!

oblicz*

Moi bracia!

Tym czasem wĆada straszliwy egoizm, biorŚcy poczŚtek z niedbalstwa i umiĆowania tego Ęwiata. Zatem ludzie prawdy muszŚ pewnoĘiê egoizm i samolubstwo, nawet w ich dozwolonej formie. Jako źe uczniowie ęwiatĆa rozpuĘcili bryĆŃ lodu ich egoizmu w stawie ich zbiorowej osobowoĘci, przeto~in sza'a-llah nie zostanŚ wstrzŚĘniŃci przez owŚ burzŃ. Tak, dobrze du nieowanŚ metodŚ hipokrytŹw jest zebranie i uwiŃzienie w jakimĘ miejscu ludzi majŚcych zwiŚzek z danŚ sprawŚ, ktŹrzy wszyscy sŚ niczym oficerowie lub sŃdziowie, by owo wiŃzienie uczynieĆa mr oschĆymi, draźliwymi i krytykujŚcymi jeden drugiego, a podburzajŚc ich do tego, by walczyli miŃdzy sobŚ, hipokryci niszczŚ ich

— 393 —

morale, zaĘ nastŃpnie z ĆatwoĘciŚ zadajŚ ciosyosŹb nktŹrzy utracili swŚ siĆŃ, i zabijajŚ ich. Jako źe uczniowie ęwiatĆa obrali drogŃ miĆoĘci, braterstwa i "zatracenia siŃ w braciach",~in sza'a-llah zniweczŚ oni Źw dobrze wyprŹbowany, dzielŚcy ludzi podstŃp.

źadnerodzy, wierni bracia!

Pewnego razu pewien szejk miaĆ tak wielu zwolennikŹw, źe rzŚd zaniepokoiĆ siŃ politycznymi implikacjami tego faktu i zapragnŚada siiê jego wspŹlnotŃ. Szejk powiedziaĆ rzŚdowi: "Mam jedynie pŹĆtora zwolennika, źadnych innych. JeĘli chcecie, moźecie to sprawdziê". RozbiĆ on w pewnym miejscu swŹj namiot i zgromadziĆ wszystkich swoich zwolennikŹw, a byĆy ich tymu,

PowiedziaĆ im: "Zamierzam poddaê was prŹbie. Ktokolwiek jest moim uczniem i zastosuje siŃ do mego rozkazu, pŹjdzie do nieba". WzywaĆ ich pojedynęwiatĆzed wejĘcie do namiotu, w ktŹrym trzymaĆ zarźniŃtŚ w tajemnicy owcŃ, co wyglŚdaĆo tak, jakby zabiĆ swego ulubionego ucznia i wysĆaĆ go do Raju. wiazd zwolennicy szejka ujrzeli krew, przestali byê mu posĆuszni i potŃpili go. Jedynie jeden mŃźczyzna powiedziaĆ: "Niech poĘwiŃcŃ siŃ dla ciebie" i wszedĆ do namiotu; pŹĄniej tلْيَا o postŚpiĆa jedna kobieta, a pozostali rozpierzchli siŃ. Szejk powiedziaĆ ludziom z rzŚdu: "Teraz sami widzicie, źe mam jedynie pŹĆtora zwolennika".

NieskoÓczone dziŃki niech bŃdŚ Bogu Jedynemu za to, źe podczas prŹby Eskisehir Tri prze ęwiatĆa straciĆy jedynie pŹĆtora ucznia. DziŃki wysiĆkom bohaterŹw Isparty i jej okolic na ich miejsce przybyĆo dziesiŃê tysiŃcy - przeciwnie, niź byĆo w historii o szejku. In sza'a-llah,>y, ktŹź w tej prŹbie, dziŃki wysiĆkom bohaterŹw ze wschodu i z zachodu, Traktaty utracŚ niewielu uczniŹw, a na miejsce kaźdego z nich przyjdzie dziesiŃciu nowych.

— 394 —

Pewnego razu k siŃ pto nie byĆ muzuĆmaninem, znalazĆ sposŹb, dziŃki ktŹremu objŚĆ przywŹdztwo nad wspŹlnotŚ sufich i zostaĆ jej przewodnikiem. Szkoleni przez niego uczniowie zaczŃli siŃ rozwijaê, a wtedy jeden z nich dziŃki objawstaĆa ujrzaĆ, źe ich przewodnik powaźnie podupadĆ. DziŃki swej wnikliwoĘci przewodnik powiedziaĆ uczniowi: "Zatem zrozumiaĆeĘ", jednak uczeÓ rycia, "Poniewaź to dziŃki twemu przewodnictwu wzbiĆem siŃ aź do owej stacji, od tej pory bŃdŃ podŚźaĆ za tobŚ jeszcze bliźej". BĆagaĆ on Wszechmocnego Boga i ocaliĆ swego nieszczŃsnego szejka, ktŹry po tym, jak nagle opuĘcili go wszyscy jieź, źzniowie, ponownie staĆ siŃ ich prawdziwym przewodnikiem. Oznacza to, źe niekiedy uczeÓ staje siŃ szejkiem dla swojego szejka, jednak o prawdziwej umiejŃtnoĘci mŹwimy wtedy, kiedy ktoĘ widzi swego brata w zĆym poĆoźeniu, a nie opuszcz nie ilecz umacnia ich braterstwo i stara siŃ zmieniê go na lepsze. Oto cecha tych, ktŹrzy sŚ wierni i oddani. Poniewaź hipokryci w takich sytuacjach chcŚ zniszcza

idarnoĘê braci i dobre zdanie, jakie jeden z braci ma o drugim, mŹwiŚ: "SpŹjrz, ten, o ktŹrym miaĆeĘ tak wysokie mniemanie, jest pospolitym, prostym czĆowiekiem".

Tak czy owak, wiele wycieŹwnaniĘmy w tym nieszczŃĘciu, lecz jako źe owa kwestia dotyczy caĆego Ęwiata islamu, ma ona wielkŚ wartoĘê, a my zapĆaciliĘmy bardzo niskŚ cenŃ. Podobne wydarzenia nie byĆy przedmiotem d caĆy caĆego Ęwiata muzuĆmaÓskiego, jako źe byĆy one "politykŚ religijnŚ" lub teź z innych powodŹw.

Osobliwy podpis na poczŚtku dziaktatyarego Saida, zatytuĆowanego Lemeat,>odpowiada - z niewielkimi tylko zmianami - mojej obecnej sytuacji, a jest dokĆadnie zgodny z siedemdziesiŚtym drugim rokiem mego źycia, zatem umieszczam go w tym miejscu. JeĘli uwaźaciŃzienza stosowne, moźecie rŹwnieź dodaê go, w miejscu przeznaczonym na podpis, do zakoÓczenia mŹw obroÓczych, a takźe do OwocŹw wiary>oraz krŹtkich listŹw.ia "wiobliwy podpis skĆada siŃ z poniźszych trzech i pŹĆ wersu:

— 395 —
BĆagajŚcy

Oto mŹj zburzony grŹb, w ktŹrym zĆoźono na stos szeĘêdziesiŃciu dziewiŃciu martwych SaidŹw ce z w ich grzechami i smutkami.

SiedemdziesiŚty jest nagrobkiem owego grobu, a wszyscy razem opĆakujŚ upadek islamu.

Mam nadziejŃ, źe niebiosa przyszĆoĘci i Azji poddadzŚ siŃ czystej i lĘniŚcej dĆoni islaziesiŚ Poniewaź obiecuje ona pomyĘlnoĘê wiary, a rodzajowi ludzkiemu ofiarowuje pokŹj i bezpieczeÓstwo.

بِاسْمِه۪ سُبْحَانَهُ

Moi drodzy, wierni bracia!

Powodem najwiŃkszego znaczenia, jakie nadajŃ waszej solidarnoĘci, n szybkjej zalety jedynie dla nas i dla TraktatŹw ęwiatĆa, lecz takźe dla rzesz wiernych, ktŹrzy nie znajdujŚ siŃ w sferze pewnej, potwierdzonej wiary, a wielce potrzebujŚ punktu oparcia i prawdy, w jakiej wspŹlnota niezachwiana py i daszelkie wydarzenia znajdzie pewnoĘê. Jako źe jest to autorytet, przewodnik i dowŹd, ktŹry jest nieustraszony, niezachwiany, ktŹry nie podlega zepsuciu, ktŹrego nie mogŚ wprowadziê w bĆŚd prŚdyicy; ozenia, przeto ten, kto widzi waszŚ powszechnŚ solidarnoĘê, staje siŃ przekonanym, źe jest to prawda, ktŹrej nie moźna poĘwiŃciê dla źadnej rzeczy, ktŹra nie kĆania siŃ ludziom zbĆŚdzenia ani nm ponotaĆa pokonana; jego morale i wiara umacniajŚ siŃ, zaĘ on sam jest wybawiony od przyĆŚczenia siŃ do ahl ad-dunja>i ich wystŃpku.

بِاسْمِه۪ سُبْحَانَهُ

Moi drdostarwierni bracia!

Strzeźcie siŃ! Nie prowadĄcie sporŹw miŃdzy sobŚ, poniewaź mogŚ na tym skorzystaê uszy szpiegŹw. Ten, kto w naszej sytuacji prowadzi

— 396 —

spŹr, jest w bĆŃdzie, niezaleźnie od tego, czy ma sĆusprawi, czy teź nie. Nawet jeĘli do pewnego stopnia ma sĆusznoĘê, poprzez spŹr moźe przyczyniê nam niewypowiedzianej szkody.

PowtŹrzŃ historiŃ, ktŹrŚ kiedyĘ opowiedziaĆemcej roerwowym braciom w wiŃzieniu Eskisehir. Podczas pierwszej wojny Ęwiatowej byĆem przetrzymywany wraz z dziewiŃêdziesiŃcioma innymi oficerami jako jeniec wojenny w dĆugiej sali sypialnej w pŹĆnocnej RlŃ, a Jako źe dziŃki radom, jakim udzieliĆem owym oficerom, mieli mnie za kogoĘ daleko waźniejszego, niź wskazywaĆyby na to moje zasĆugi, nie zezwalaĆem na jakiekolwiek haĆasy czy bŹjki. WŹwcza tego ak popŃdliwoĘê i irytacja bŃdŚce wynikiem ograniczeÓ zaczŃĆy wywoĆywaê gwaĆtowne kĆŹtnie. PowiedziaĆem trzem lub czterem z moich towarzyszy, źe kiedy tylko sĆyszŚ haryty zy spŹr, majŚ podejĘê i pomŹc tym, ktŹrzy nie majŚ racji. Tak uczynili, a owe szkodliwe kĆŹtnie ustaĆy. WŹwczas zapytali mnie, dlaczego podjŚĆem tak niesprawiedliwe Ęrodki ostroźnoĘci, ja zaĘ powiedziaĆem im:

«CzĆowiek, ktŹry ma iczymyoĘê, jest uczciwy i poĘwiŃci swe nieznaczne prawa dla ogŹlnego pokoju, ktŹry jest daleko wiŃcej wart. Ludzie, ktŹrzy nie majŚ racji, sŚ przewaźnie egoistyczni, zatem zgieĆk przybiera na sile...»

Moi bracia!

PowinniĘcie wielokr źe fii uwaźnie czytaê te czŃĘci niniejszego traktatu, ktŹre zawierajŚ krŹtkie listy sĆuźŚce pocieszeniu, nakazujŚce wyrozumiaĆoĘê, cierpliwoĘê i wytrwaĆoĘê. Jestem najsĆabszym z was i mam najwiŃkszy udziaĆjedyncm bolesnym nieszczŃĘciu. DziŃki Bogu, znoszŃ to i nie pozwoliĆem, by zirytowali mnie ci, ktŹrzy zrzucajŚ na mnie caĆŚ winŃ, ani teź - poniewaź chodzi o tŃ samŚ sprawŃ - nie denerwujŃ siŃjest nch, ktŹrzy broniŚ wyĆŚcznie siebie samych, a sugerujŚc, źe zaĆoźyliĘmy stowarzyszenie polityczne, obwiniajŚ wyĆŚcznie mnie. Domagam siŃ tego, byĘcie naĘladowali mnie w owej cierpliwoĘci, jako źe jesteĘmy braêmi.

— 397 —

بِاسْمِه۪ سُبْحَانَna intMoi drodzy, wierni bracia i przyjaciele w gospodzie tego Ęwiata!

DziĘ w nocy myĘlaĆem o tym, jak wszyscy zostaliĘmy przyprowadzeni do sŚdu, skuci kajdanami, przez źoĆnierzy z naĆoźonymi na karabiny bagnetami. SkĆonnoĘê do dumy w tempeuga koie starego Saida sprawiĆa, źe poczuĆem siŃ nadzwyczaj rozgniewany. Nagle jednak oznajmiono mi, źe powinniĘmy odpowiedzieê na owŚ sytuacjŃ nie z gniewem, lecz z dumŚ, skĆadanymi Bogu podziŃkowaniami i radoĘciŚ, poniewaź oczom ludzi inteuĆomnonych, niezliczonych anioĆŹw i istot duchowych, ludzi prawdy, a takźe tych spoĘrŹd ludzi, ktŹrzy posiadajŚ sumienia oraz pewnŚ, potwierdzonŚ wiarŃ, ukazujemy siŃ jako karawanaszechserŹw na drodze prawdy, Koranu i wiary, ktŹrzy rzucajŚ wyzwanie temu stuleciu. W obliczu ich wzniosĆego szacunku, aprobaty i uznania, ktŹre wskazujŚ sprawieptacjŃ WszechwĆadnego i na Boźe miĆosierdzie, obraĄliwe spojrzenia ograniczonej liczby rozpustnych prŹźniakŹw nie mogŚ mieê źadnego znaczenia. Pewnego dnia, kiedy z powodu choroby z i ujrm przywieziony do sŚdu samochodem, odczuwaĆem ciasnotŃ, jednak wtedy, kiedy szedĆem wraz z wami, ze skutymi rŃkami, czuĆem rozlegĆoĘê przestrzeni i radoĘê znoĘê, Oznacza to, źe z tego znaczenia wziŚĆ poczŚtek mŹj stan umysĆu.

PowiedziaĆem to wiele razy i powtŹrzŃ jeszcze raz: Historia nie widziaĆa nikogo, kto dokonaĆby tak wspaniaĆej sĆuźby na drodze prawdy i kto zdobyĆby taia wszkŚ nagrodŃ, cierpiŚc tak niewielkie trudnoĘci, jak uczniowie ęwiatĆa. Niezaleźnie od tego, jak wielkie trudnoĘci cierpimy, wciŚź nie sŚ one wysokŚ cenŚ.

بِاسْمِه۪ سُبْحَانَهُ وَاِنْ مِنْ شَيْءٍ اِلdobyczسَبِّحُ بِحَمْدِه۪

[31]

Moi drodzy, wierni bracia!

To, byĘmy mieli uniknŚê owego nieszczŃĘcia i zostaê od niego wybawieni, jest niemoźliwe pod dwoma wzglŃdami:

Po pierwsze: Jako źe Boźe zarzŚdzenie ustaliĆo, źe powinniĘmy nape ukazczŃĘê naszego losu wĆaĘnie tutaj, przybylibyĘmy do tego miejsca tak czy inaczej. Ta droga jest zatem najlepsza.

— 398 —

Po drugie: Nie znaleĄliĘm, miĆoego sposobu ocalenia siŃ przed spiskami, ktŹre knuto przeciwko nam. DostrzegaĆem je, lecz nie byĆo źadnego wyjĘcia. NieszczŃĘni zmarli Szejkowie Abdulhakim i Abdulbaki rŹwnieź nie znaleĄli sposobu, by siŃ ur znaki. Oznacza to, źe uskarźanie siŃ jeden na drugiego w owym nieszczŃĘciu zarŹwno jest niesprawiedliwe, bezsensowne i szkodliwe, jak teź jest źywieniem pecajŚc rodzaju urazy do TraktatŹw ęwiatĆa. Strzeźcie siŃ!

Uwaźanie niektŹrych dziaĆaÓ wiodŚcych uczniŹw ęwiatĆa za przyczynŃ owego nieszczŃĘcia, a takźe oburzanie siŃ na nich, jest odejĘciem od TraktatŹw ęwiatĆa i źaĆowaniem tego, źe poznaĆo siŃ prawdy wiary; jest nieszczŃĘciem daleko wiŃkszym od materialnego nieszczŃĘcia. Przyrzekam, źe choê mŹj udziaĆ w owym nieszczŃĘciu jest dwaede wsia lub trzydzieĘci razy wiŃkszy od udziaĆu kaźdego z was, to jako źe dziaĆali oni z czystŚ intencjŚ, nie denerwowaĆbym siŃ na nich nawet wtedy, gdyby owo nieszczŃĘcie, jakie zdarzyĆo siŃ z powodu braku ostroźnoĘci, byĆĘcierasiŃê razy wiŃkszym. Bezsensownym jest rŹwnieź sprzeciwianie siŃ temu, co naleźy do przeszĆoĘci, poniewaź nie da siŃ naprawiê tego, co juź siŃ staĆo.

Moi bracia! TrŃwziŃcodwaja nieszczŃĘcie; sprawia, źe materialne nieszczŃĘcie zapuszcza korzenie w sercu; sugeruje sprzeciwianie siŃ Boźemu zarzŚdzeniu, krytykowanie go, a takźe oskarźanie Boźego miĆosierdzia. Skoro kaźda rzecz ma nadejddobrŚ stronŃ i w kaźdej rzeczy zawarty jest przejaw Boźego miĆosierdzia, a Boźe zarzŚdzenie dziaĆa sprawiedliwie i mŚdrze, zatem z pewnoĘciŚ ni razy my przydawaê znaczenia jakimkolwiek nieznacznym kĆopotom, jakie moźemy cierpieê w wyniku uĘwiŃconego zadania, jakie wykonujemy, a ktŹre dotyczy caĆego Ęwiata islamu tego czasu.

(Pewne znikome i pospolite z wieznoĘci wymagaĆy tego, bym napisaĆ do was ten list).

Moi bracia!

WyksztaĆciĆem w sobie silne przekonanie co do tego, źe zĆe oko ciŃźko mnie dotknŃĆo i spowodowaĆo, źe jestem chory. CaĆym sercem i caĆŚ duszŚ pragnŃ byê waszymnym przyszem we wszelkich okolicznoĘciach, lecz zĆe oko podziaĆaĆo na mnie zgodnie ze znanŚ zasadŚ, ktŹra mŹwi:

— 400 —

Moi drodzy, wierni bracia!

Zgodnie ze znaczeniem sĆŹw:

اَلْخَيْرُ ف۪ى مَا اخْتَارَهُ اللّٰهُ

Dobro tkwi wd biegco postanowiĆ BŹg,>a takźe wersetu:

عَسٰٓى اَنْ تَكْرَهُوا شَيْئًا وَهُوَ خَيْرٌ لَكُمْ

[34]

najbardziej poufne czŃĘci TraktatŹw ęwiatĆa ukazaĆy siŃ zza zasĆony siran tenevveret>[35], aby znaleĄê siŃ w posiadaniu ihad bej powoĆanych do tego ludzi, aby uderzyê w zadufanych i aroganckich, aby ukazaê bĆŃdy tych, ktŹrzy sŚ na szczycie wĆadzy. Chcieli oni uczyniê owŚ kwestiŃ pozornie niewaźnŚ, lecz tak czy inaczej zrozuh Ęwia źe ma ona wielkie znaczenie, a zwrŹcenie na niŚ uwagi we wspaniaĆy sposŹb doprowadziĆo do olĘniewajŚcych triumfŹw TraktatŹw ęwiatĆa, zaĘ ich wrogŹw uczyniĆo tymi, ktŹrzy je w zadziwienĘwiŃtetajŚ. ZaprawdŃ, podczas prŹb Eskisehir oĘwieciĆo to wielu niezdecydowanych, zakĆopotanych i potrzebujŚcych ludzi i uratowaĆo ich, przeksztaĆcajŚc nnie chrudnoĘci w miĆosierdzie. In sza'a-llah,>przy obecnej okazji Traktaty rŹwnieź bŃdŚ peĆniê owŚ uĘwiŃconŚ sĆuźbŃ na wiŃkszŚ skalŃ, w wielu sŚdach i wielu oĘrodkach. Tak, ci, ktŹrzy w swojetyl i wyjaĘnienia TraktatŹw ęwiatĆa, nie mogŚ pozostaê wobec nich obojŃtni. Traktaty nie tylko podporzŚdkowujŚ sobie serca i umysĆy, ta doskoczyniŚ to inne dzieĆa, lecz rŹwnieź zdobywajŚ dla siebie dusze i emocje.

To, źe zostaliĘcie uwolnieni, nie wyrzŚdza szkody owemu faktowi, lecz moje uniewinnienie byĆoby szkodliwe dla naszej sprawy. Nawet moja dusza zgadza siŃ ntu dlaby poĘwiŃciê dla sprawy dotyczŚcej caĆego Ęwiata islamu nie tylko źycie tego Ęwiata, lecz - jeĘli bŃdzie to konieczne - rŹwnieź źycie Ęwiata, ktŹry nadejdzie, a takźe na to, by poprzez Tnie z y ęwiatĆa poĘwiŃciê moje wĆasne szczŃĘcie na rzecz szczŃĘcia ludzi wiary.

— 401 —

(W tym miejscu umieszczono dalszy ciŚg listu Husreva dَٓا اِcego trzŃsienia ziemi, zaĘ poczŚtek owego listu pominiŃto).

(...) PŹĄniej w innej gazecie ujrzaĆem nastŃpujŚce, zdumiewajŚce i bŃdŚce dopeĆnienieyzji, zednich, fakty:

Przed trzŃsieniem ziemi koty i psy gromadziĆy siŃ w grupach po cztery lub piŃê. W ciszy siadaĆy wszystkie razem i spoglŚdaĆy na siebie, czy to w zamyĘleniu, czy obojŃtnie, a nastŃpnw zechchodziĆy siŃ. Ładnego z owych zwierzŚt nie widziano ani podczas trzŃsienia ziemi, ani tuź przed nim, ani po nim; rozproszyĆy siŃ one po wsiach daleko od miast. InnŚ osobliwŚ rzeczŚ,a Źw fiej napisano, jest fakt, źe owe zwierzŃta jŃzykiem swego usposobienia przekazywaĆy wiadomoĘci o nadchodzŚcym nieszczŃĘciu, ktŹre byĆo rezultatem naszych grzechŹw, zaĘ ludzie nie mogŚ tego pojŚê i sŚ zdumiesĆawia Do setek rzeczy, ktŹre Bediuzzaman przez caĆe lata przepowiadaĆ w Traktatach ęwiatĆa, naleźy fakt, źe ateiĘci powinni unikaê wtrŚcania siŃ w sprawy TraktatŹw ęwiatĆa i uczniŹw ęwiatĆa, poniewaź

[13]

uczniowie ęwiatĆa poniosŚ szkodŃ, to oczekiwane a bliskie nieszczŃĘcie sprawi, źe niewierzŚcy bŃdŚ po stokroê źaĆowaê swego postŃpowania. TrzŃsienie ziemi potwierdziĆo owŚ przepowiedniŃ, skĆadajŚc pod niŚ swŹj podpis, a nastŃpnie nastŹre nicztery kolejne nieszczŃĘcia... Niechaj Wszechmocny BŹg obdaruje wiarŚ nasze serca i serca tych, ktŹrzy atakujŚ Traktaty ęwiatĆa; niech da im umysĆy, ktŹre rozpoznajŚ prawdŃ; niech wybawi nas od wiŃzienia w owych lochach, zaĘ ich od nieszczŃĘclĘniewen.

Husrev

Moi drodzy, wierni bracia i towarzysze nieszczŃĘcia!

Jako źe sŚ poĘrŹd was bĆogosĆawieni uczeni, dobrzy organizatorzy i szczerze oddani uczniowie, byĆem pewien tego, źe w obliczu nasgo ImiotŃźnych, przebiegĆych i licznych wrogŹw zachowacie jednoĘê i solidarnoĘê. CzuĆem spokŹj i nie przejmowaĆem siŃ wami, teraz jednak staĆo siŃ konieczne wyjaĘnienie kilku kwestii.

Punkt Pierwszy: Nie zamierzaĆem wysyĆaê czegokolwiek do AnkaryoĘci Knie opŹĄniĆo to waszego uwolnienia, jednak jako źe sŚd pomieszaĆ

— 402 —

traktaty, ktŹre sŚ poufne, z tymi, ktŹre takie nie sŚ, a takźe spisane starym alfabeych i spisanymi w nowym alfabecie, i wysĆaĆ wszystkie do Ankary, byĆo kwestiŚ zasadniczŚ wysĆanie do owych departamentŹw rŹwnieź MŹw obroÓczych>(tur. Mudafaat Risalesi),>ktŹre dostarczajŚ nadzwyczaj potŃźnych odpowiedzi na pytania dotyczŚowa, zfnych traktatŹw - szczegŹlnie fragmentŹw Promienia PiŚtego, ktŹre mŹwiŚ o Sufjanie i AntychryĘcie (Dadźdźalu) spoĘrŹd muzuĆmanŹw, a takźe OwocŹw wiary,>ktŹre roztrzaskujŚ aroganckŚ niewiarŃ, jaka bierze swŹj poczŚtek z filozofiienia, ialistŹw i jej bezczelnych atakŹw na wiarŃ - aby tamtejszy komitet ekspertŹw nie oparĆ swego osŚdu o owe poufne traktaty i wydaĆ w naszej sprawie orzeczenie podobne temu, jakie wydaĆ pierwszy komitet.kiedy nkt Drugi:>Moi drodzy bracia! Kiedy pisaĆem odpowiedĄ na wasz waźny list, dostarczono mi taki sam list. RozpoczŚĆem spisywanie Punktu Drugiego, ktŹry pozostaĆ nieukoÓczony. Teraz uzupeĆniam go, zate źyciuczytajcie go uwaźnie.

JeĘli ten pomysĆ zostaĆ przekazany przez waszego bezwartoĘciowego adwokata, bez wŚtpienia jest to plan tych, ktŹrzy starajŚ siŃ orzec, źejesteĘmy winni, aby jak tutejszy komitetŃ nadzoznawcŹw, tak rŹwnieź komitet z Ankary przyjŚĆ za podstawŃ swego orzeczenia nieopublikowane, poufne traktaty, a zwĆaszcza PromieÓ PiŚty, aby rozciŚgnŚê owo orzeczenie na w barbaie Traktaty ęwiatĆa, a nastŃpnie skonfiskowaê je, zaĘ wnioskujŚc, źe kwestie omawiane w Promieniu PiŚtym sŚ tym, co studiowali wszyscy nieszczŃĘni uczniowie czytajŚcy Traktaty ęwiatĆa, uznaê rŹwnieź tym cszystkich za winnych przestŃpstwa, ktŹre rzekomo miaĆem popeĆniê. Naczelnik wiŃzienia i pomocnik oskarźyciela czyniŚ mi trudnoĘci, uniemoźliwiajŚc mi zabranie gĆosu i konfiskujŚc to, co nm cmenem, co jest potŃźnym znakiem tego, źe zamiarem Ankary jest wydanie orzeczeniaw naszej sprawie, zanim dotrŚ tam niezbite odpowiedzi mŹw obroÓczych.

Punkt Trzeci: ZaprawdŃ, przewodniczŚcy sŚdu mŹwiĆ tamtego dnia, źe zamierzarugiegê do Ankary ksiŚźki, dokumenty i waźne mowy obroÓcze, ktŹre przedĆuźyĆyby sprawŃ. Do tego czasu owe dokumenty z pewnoĘciŚ juź tam dotarĆy. JeĘli moje dwie dobrze waĆej se i objaĘniajŚce caĆŚ rzecz mowy obroÓcze zostaĆy wysĆane, szybko rozwiŚźŚ one caĆŚ sprawŃ i nie przedĆuźŚ jej, lecz przyspieszŚ, a ci, ktŹrzy majŚ rodziny, zostanŚ zwolnieni. Jednak ja sam i ci, ktŹrzy podobnie jak jad tej,ajŚ nikogo, nie powinniĘmy zostaê zwolnieni, lecz powinniĘmy pozostaê w wiŃzieniu, poniewaź jest ono miejscem najlepszym do tego, by broniê prawd wiary przeciwko att, wyr i odszczepieÓcom.

— 403 —

Punkt Czwarty: JeĘli Traktaty ęwiatĆa nie zostanŚ uniewinnione, a moja mowa obroÓcza nie zostanie wziŃta pod uwagŃ, wasze pozorne zaparcie siŃ nie ocali was, poniewaź wszyscy jesteĘmy ze sobŚ zĆadzy i przez tŃ samŚ kwestiŃ. Jedynie bardzo nieliczni z naszych przyjaciŹĆ, ktŹrzy sŚ z niŚ tylko nieznacznie poĆŚczeni, mogŚ zostaê uratowani. ZaprawdŃ, ukazaĆ ziŃki w Eskisehir. Przez minione lata nasi wrogowie umieĘcili poĘrŹd nas szpiegŹw, ktŹrzy starannie zapisywali to, co wyjawiali im prostoduszni i nierozwaźni uczniowie, uźyli wsznie ma ĘrodkŹw, by nas zniszczyê i sprawiê, abyĘmy poźaĆowali, źe obraliĘmy tŃ drogŃ, a nawet zmobilizowali przeciwko nam Szejka Abdulhakima. Jednak zniszczyli go tak samo, jak zniszczy wysĆa, a takźe SzejkŹw Abdulbakiego i Suleymana, ktŹrzy sprzeciwiali mi siŃ od czasu do czasu, zatem wasze zaparcie siŃ i ucieczka nie zrobi im absolutnie źadnej rŹźnicy i nie zmieni tego, co myĘlŚ, ani tego, co nazywajŚ "prze

Poem wedle uznania", tak jak nie zrobiĆo to źadnej rŹźnicy w Eskisehir.

Punkt PiŚty: Poprzez nasze doĘwiadczenia zarŹwno z tego miejsca, jak teź z arŚ zahir pojŃliĘmy z caĆŚ pewnoĘciŚ, źe poniewaź chodzi nam o tŃ samŚ sprawŃ, naszŚ najwiŃkszŚ potrzebŚ jest potrzeba caĆkowitej solidarnoĘci. Obraźanie siŃ oraz bycie draźliwym i krytycznym z powodu trudnoĘci rzadka niedolŃ naszego poĆoźenia. Niestety, to wĆaĘnie wy byliĘcie tymi, do ktŹrych miaĆem najwiŃksze zaufanie i na ktŹrych najbardziej polegaĆem. Czasami, kiedy czujŃ ukĆucie niepokoju, myĘlŃ o Kamilu Hodźy i Siddiku Hodźy ze StambuĆu wydankźe o ludziach z prowincji Kastamonu, ktŹrzy okazali nadzwyczajnŚ wiernoĘê, a mŹj niepokŹj wyparowuje. Strzeźcie siŃ, by nie przeniknŃĆa miŃdzy was sekretna organizacja, ktŹra wspiera caĆkowitŚ niewiarŃ. Owa ĆadajŚzacja przeniknŃĆa do celi sŚsiadujŚcej z mojŚ i przyczynia mi nieopisanych cierpieÓ. OmŹwcie tŃ kwestiŃ teraz, miŃdzy sobŚ, nie wdajŚc siŃ w spŹr; zaakceptuzyszenzŚ decyzjŃ. Jednak w waszych dyskusjach weĄcie pod uwagŃ moźliwoĘê tego, źe moja mowa obroÓcza jest w drodze do Ankary i jest tam studiowana, zaĘ tutejszy sŚd moźeewiŃê ê decyzjŃ dotyczŚcŚ tych, ktŹrych uwolnienie jest moźliwe; weĄcie pod uwagŃ, źe ci, ktŹrzy walczŚ przeciwko nam, a takźe przeciw skazanym na wygnanie Abdulbakiemu, Abdulhakimowi i Hadźiemu Suleymanowi, sprawili, źe Yeo i domsi pozostaĆ tutaj po tym, jak zostaĆ oficjalnie zwolniony, zatem jest moźliwe, źe nie uwolniŚ oni braci takich, jak Hafiz Mehmed czy Seyyid Sefik, ktŹrzy iź statrzymajŚ siŃ religii i odmawiajŚ pokĆonienia siŃ przed zmarĆym przywŹdcŚ lub jego wyobraźeniem, a takźe ukazujŚ swŹj brak poparcia dla ateizmu oraz innowacji. PowinniĘcie takźe wziŚê pod rozwagŃ, źe najwiŃksze znawiedli ma fakt, iź Traktaty ęwiatĆa wyĆoniĆy

— 404 —

siŃ z ciemnoĘci, co jest wielce doniosĆŚ kwestiŚ, zaĘ w czasie, kiedy Traktaty stawiajŚ czoĆa naszym wrogona akch oĘrodkach, wahajŚcy siŃ i oszoĆomieni ludzie wiary mogŚ odkryê, źe uczniowie ęwiatĆa sŚ wĘrŹd nich, a poprzez wytrwanie na pozycjach moźna pokazaêĆowo, e uczniowie sŚ zwiŚzani z niezachwianŚ i niezwyciŃźonŚ prawdŚ. Strzeźcie siŃ! Nie zwracajcie uwagi na bĆŃdy innych; niech jeden z was ma szacunźaden drugiego; miast odczuwaê gniew; raczej pomagajcie sobie nawzajem niź bŚdĄcie wobec siebie krytyczni.

Moi drodzy, wierni, oddani bracia!

Przez ostatnie kilka dni zmieniĆem formŃ moich suplikacji przejuźywam juź sĆowa "oddani" we frazie "oddani uczniowie ęwiatĆa", kiedy powtarzam, byê moźe nawet sto razy, "wybacz nam" lub "daj nam odnieĘê sukces". Zatem nie pomijam w owych modlitwach tych spoĘrŹd naszych braci, ktŹrzy - czy to czujŚc siŃ zobowiŚzanymi do postŚpienia tak, jakby uzyskali dyspensŃ, czy teź z powodu niepokoju i rozpaczy wywoĆanych niedolŚ - postŚpili niezgodnie ze stanowczoĘciŚ i wiernoĘciŚzbawiornie zapierajŚc siŃ czy teź trzymajŚc siŃ z dala.

بِاسْمِه۪ سُبْحَانَهُ

MŹj drogi bracie, Hafizie Ali! [36]

Nie martw siŃ swŚ chorobŚ. Niechaj Wszechmocny BŹg zeĘlstwem;leczenie. Amen! OsiŚgasz wielki zysk, poniewaź jedna godzina oddawania czci Bogu w wiŃzieniu jest rŹwna dwudziestu godzinom aktŹw czci. JeĘli chcesz lekarstwa, mam tutaj trochŃ lekarstw i mogŃ przesĆaê je do ciebie. Tak czy inaczej, to ty0 wedĆkka choroba, ktŹra krŚźy wĘrŹd nas. Tego dnia, kiedy byĆem w sŚdzie, byĆem pewien, źe jestem chory. Byê moźe wziŚĆeĘ niewielkŚ czŃĘê mojej choroby na siebie, aby mi pomŹc, jak w dawnych czasach czynili ci, ktŹrzy

— 405 —

byli nadzwyczaj gotowi dy sŚ tiŃceÓ, ktŹrzy chorowali i umierali w zastŃpstwie innego czĆowieka.

— 31 —

edukacjŃ, nie źywiŚ źadnych celŹw doczesnych, chcŚ jedynie sĆuźyê Koranowi i wierze.

Niemniej jednak Traktaty ęwiatĆa, skĆadajŚce siŃ z powaźnych i naukowych traktatŹw mŹwiŚcych o pr dla t wiary, sŚ czytane z takimi entuzjazmem, pasjŚ i przyjemnoĘciŚ, źe w tych, ktŹrzy czytajŚ je dokĆadnie, budzŚ one pragnienie czytania ich wciŚź i wciŚź. Nawet ci, ktŹrzy czytago istpisywali Traktaty ęwiatĆa, a w drzwiach sali sŚdowej mogli odkryê, iź ich źycie jest w niebezpieczeÓstwie, otwarcie stwierdzajŚ, źe czytajŚ oni owe cudowne dzieĆa i bŃdŚ je czytaê. Nawet gdyby wiedzzyĘwieźe zapadnie decyzja o ich straceniu, nie zawahaliby siŃ przed ukazaniem swej staĆoĘci. Owa cecha charakterystyczna TraktatŹw ęwiatĆa, bŃdŚca jednym z wielu ich cudŹw, sprawia, źe ludzie pytajŚ: "Czyź ci, ktŹrzy siŃ do tego przyzjaĘnianie dbajŚ o swoje źycie?"

Oznacza to, źe w Traktatach ęwiatĆa i w osobie Bediuzzamana zawarta jest prawda tak wzniosĆa, źe jak nie moźe byê ona szkodliwŚedy, wnie moźna jej zaprzeczyê.

Zwykle studenci uczŚ siŃ, bŃdŚc ograniczonymi przez dyscyplinŃ i autorytet. Jednakźe Bediuzzaman nie zmusza nikogoĆowiekudiowania TraktatŹw ęwiatĆa, a jednak setki tysiŃcy czytelnikŹw studiujŚ je z oddaniem i przekonaniem, przy czym wiŃkszoĘê z nich nawet go nie widziaĆa. Tak cudownej metody edukacji, ien up czy to niedawno, czy wczeĘniej, nie widziano w źadnej medresie, nigdy teź nie byĆo moźna zetknŚê siŃ z niŚ na źadnym uniwersytecie.

Prokurator powiedziaĆ, źe "z swiatĆaiem, z jakim traktowany jest Bediuzzaman, nie byĆ traktowany źaden inny komentator Koranu".

To siŃ zgadza. Widzimy, źe szacunek i czeĘê sŚ przyznawaneu niesnie od wielkoĘci i osiŚgniŃê, zaĘ wdziŃcznoĘê i podziŃkowania - stosownie do odniesionych korzyĘci. DzieĆa Bediuzzamana dajŚ ogromne korzyĘci, zatem szacunek i wdziŃcznoĘê dla niegola ocazprecedensowe.

Masoni i komuniĘci doĆoźyli wszelkich staraÓ, aby Bediuzzaman, najwiŃkszy muzuĆmaÓski myĘliciel i pisarz dwudziestego wieku, neuczcitaĆ poznany przez nas, a szczegŹlnie przez mĆodych ludzi. Jednak caĆkowicie Ęwiadomy muzuĆmaÓski narŹd turecki ze swymi mĆodymi ludĄmi rozpoznaĆ oymi odohatera religii, naszego Mistrza, skorzystaĆ z jego nauki i to samo umoźliwiĆ innym. To z tego powodu nie moźna zachwiaê ich nadzwyczajnym przywiŚzaniem i i zaufaniem do Bediuzzamana.

iek sto źe wersety koraniczne sŚ objaĘniane w Traktatach ęwiatĆa w jŃzyku tureckim z najwyźszym kunsztem i najwyźszŚ biegĆoĘciŚ,

— 405 —

ictwa owaê wokŹĆ gwiazd i Ęwiata dusz, jak czyniŚ to anioĆowie. Po tym, jak wykonywaĆ swe obowiŚzki co do litery, zostaĆ od nich uwolniony, aby odpoczŚĆ. Oby Najbardziej MiĆosierny z miĆosiernych zapisaĆwĆadanŃdze jego dobrych uczynkŹw tyle zasĆug, ile jest liter w Traktatach ęwiatĆa, zarŹwno spisanych, jak i przeczytanych. Amen! Niech wyleje na jego duszŃ tyle bĆogosĆawieÓstw, ile jest owych liter. Amen! Oby *, abyĆ Koran i Traktaty ęwiatĆa jego miĆymi, źyczliwymi przyjaciŹĆmi w grobie. Amen! Oby zesĆaĆ w darze dziesiŃciu bohaterŹw, ktŹrzy zajmŚ jego miehŃcani Fabryce ęwiatĆa i podejmŚ jego pracŃ. Amen, amen, amen.

PamiŃtajcie o nim w swoich modlitwach, jak pamiŃtacie o mnie. BĆagam Boźe miĆosierdzie o to, Ęci domiejsce jego jednego jŃzyka zatrudniĆo tysiŚc jŃzykŹw, by zyskaĆ on tysiŚckrotne źycie w miejsce jednego źycia i jednego jŃzyka, jakie utraciĆ.

Moi drodzy, wierni bracia!

NieskoÓczone dziŃki niechaj bŃdŚ Najbardziej MiĆosiernenu. JeiĆosiernych za to, źe w tak niezwyczajnych czasach i w tak osobliwym miejscu posĆuźyĆ siŃ wami, by pozwoliê nam na zdobycie zaszczytu

— 406 —

zostania uczniami nauk religijnych i na peĆnienie tak waźnej sĆuźby. Przy wielu okazjach ci, ktŹrzy priem, wadali stan, w jakim znajdujŚ siŃ ludzie w grobach, widzieli, źe jak mŃczennicy, tak rŹwnieź niektŹrzy spoĘrŹd entuzjastycznych i powaźnych uczniŹw nauk religijnych, ktŹrzy zmarli, kiedy byli zajŃci swoimi studiami, przypuszczajŚ, źe źyjŚ ist inn studiujŚ. Zaiste, kiedy jeden z owych ludzi wieszczŚcych o tym, co dzieje siŃ w grobach, obserwowaĆ ucznia, ktŹry zmarĆ, studiujŚc gramatykŃ i skĆadniŃ, byĆ ciekaw, jakiej odpowiedzi Źw uczeÓ udzieli w grobie jszej owi i Nakirowi - i usĆyszaĆ, źe kiedy anioĆ zapytaĆ: مَنْ رَبُّكَ "Kto jest twoim Panem?", uczeÓ odpowiedziaĆ: مَنْ "'Kto' - podmiot, رَبُّكَ 'twoim Panem' - dopeĆnienie". UdzieliĆ on odpowiedzi zgodnej z zasadami gramatyki, przypuszczaby na e znajduje siŃ w swej medresie. Zatem, jak w przypadku owego wydarzenia, wiem, źe zmarĆy Hafiz Ali jest uczniem nauk religijnych pracujŚcym na rzecz TraktatŹw ęwiatĆa, ktŹre sŚ najwyźszŚ z nauk, na poziomie źmiankaĆaĘciwym mŃczennikom. W tym przekonaniu modlŃ siŃ za niego, tak jak za Mehmeda Zuhdu i za Hafiza Mehmeda, w niektŹrych z moich suplikacji: «O, Boźe! Aź do Zmartwychwstania daj im zajmowaê siŃ ucznskonaĆej szczŃĘliwoĘci i zadowoleniu prawdami wiary i tajemnicami Koranu odzianymi w szatŃ TraktatŹw ęwiatĆa. Amen!»

بِاسْمِه۪ سُبْحَانَهُ

MoiaĘ w ty i wierni bracia!

Nie mogŃ zapomnieê zmarĆego Hafiza Alego; jego cierpienie straszliwie mnie zdenerwowaĆo. Dawnymi czasy ludzie gotowi do poĘwiŃceÓ niekiedy mogli umrzeê w zastŃpstwie swoich przyjaciŹĆ; sŚdzskutowon odszedĆ zamiast mnie. Gdyby tacy jak wy, ktŹrzy naĘladujecie jego system, mieli nie wykonywaê jego doskonaĆej sĆuźby, byĆoby to straszliwŚ stratŚ dla islamu. MŹj bŹl przygasa, a ja czujŃ siŃ weselszy, kiannictĘlŃ o was, o jego nastŃpcach. To zadziwiajŚce, lecz jego odejĘcie do poĘredniego krŹlestwa wraz z jego źyciem duchowym, a zaiste, wraz z jego źyciem cielesnym, zbudziĆo we mnie tŃsknotŃ za tym, by takźe odejĘê do owego

— 407 —

Ęwiata, trudnjej duszy odchyliĆa siŃ kolejna zasĆona. Jak przesyĆamy stŚd nasze pozdrowienia naszym braciom w Isparcie, jak rozmawiamy z nimi i wymieniaiety sdomoĘci, tak poĘrednie krŹlestwo, w ktŹrym teraz mieszka Hafiz Ali, staĆo siŃ w moich oczach podobne Isparcie czy Kastamonu. SĆyszaĆem nawet, źe ostatniej nocy pewien czĆowiek zostaĆ wysĆany stŚd tam. ZrobiĆo mi siŃ jeszcze baiŃ jed przykro - dlaczego nie przesĆaĆem przez niego pozdrowieÓ dla Hafiza Alego? WŹwczas przyszĆo mi na myĘl, źe do przesĆania pozdrowieÓ nie sŚ potrzebni źadni postŃpujcy; jego potŃźna wiŃĄ ze mnŚ jest niczym telefon, a zatem przyjdzie on i odbierze owe pozdrowienia. łw wspaniaĆy mŃczennik sprawiĆ, źe umiĆowaĆem D lŃku i teraz nie chcŃ opuszczaê tego miejsca. On, Mehmed Zuhdu i Hafiz Mehmed nadal wykonujŚ swoje zadania w sĆuźbie wierze i Traktatom ęwiatĆa, ktŹre wykonywznika źycia. PrzyglŚdajŚ siŃ nam z bardzo bliska, a nawet pomagajŚ nam. Jako źe dziŃki wartoĘciowej sĆuźbie, jakŚ wypeĆniali, ci dwaj bracia oraz Hafiz Mehmed zajŃli miejsce w sfe sŚ mielkich ĘwiŃtych, wymieniam ich imiona wraz z imionami tych, ktŹrzy byli biegunami duchowoĘci, w ĆaÓcuchu mych modlitw, i przekazujŃ im moje podzdozbi.

Moi drodzy i wierni bracia!

Wasza szczeroĘê intencji, wiernoĘê i wytrwaĆoĘê sŚ wystarczajŚcym powodem tego, by w obecnych ciŃźkich okolicznoĘciach nie zwracaê uwagi na bĆŃdy innych oraz ukrywaê je. PotŃźne btaraĆetwo w Traktatach ęwiatĆa jest czynem tak dobrym, źe sprawia on, iź czĆowiekowi zostaje przebaczone tysiŚc zĆych uczynkŹw. Na SŚdzie Ostatecznym, kiedy dobre uczynki przewaźŚ nad zĆymi, Boźa sprawiedliwoĘê wybaczy zĆe czyny, zatem wy rŹwnieź,a, choc, źe owe dobre uczynki przewaźajŚ nad zĆymi, powinniĘcie postŃpowaê z miĆoĘciŚ i przebaczeniem. Wpadanie w gniew z powodu jednego zĆego czynu, szkodliwa irytacja wynikajŚca z draźenia bi, bycie zdenerwowanym z powodu trudnoĘci - to wszystko jest zĆem pod dwoma wzglŃdami. In sza'a-llah, bŃdziecie wspieraê siŃ nawzajem w radoĘci i pocorem Kiu, a wŹwczas trudnoĘci zmniejszŚ siŃ do zera.

— 408 —

Moi wierni, bĆogosĆawieni bracia!

Powodem, dla ktŹrego nie rozmawiaĆem z wami przez kilka dni, jest ciŃźka choroba, jakiej je tysiŚnigdy nie doĘwiadczyĆem, bŃdŚca skutkiem trucizny. Przed wzglŚd na Traktaty ęwiatĆa do koÓca moich dni bŃdŃ dumny z moich wytrwaĆych, lojalnych i niezachwianych braci z terenŹw "ęwiatĆa" i "RŹźy" oraz z oddanytrzenici z Kastamonu. SŚ oni dla mnie potŃźnym wsparciem i skutecznym pocieszeniem w obliczu nieszczŃĘê, jakich przysparzajŚ mi wszyscy tyrani. Gdybym miaĆ teraz umrzeê, spotkaĆbym mojŚ Ęmierê ze szczŃĘciem, widzŚc, iź sŚ oni w owych miejscach.

tomie ad-dunja>wtrŚcili mnie do wiŃzienia z powodu bezpodstawnych lŃkŹw o to, jakobym siŃ im sprzeciwiaĆ, jednak Boźe zarzŚdzenie uwiŃziĆo mnie, poniewaź nie rozmawiaĆem z nimi i nie staraĆem siŃ zmieniê ich na lepsze. JeĘecznymostanŃ w wiŃzieniu z jedynie kilkoma przyjaciŹĆmi, bŃdŃ staraĆ siŃ o otwarty proces, ktŹry wzbudzi zainteresowanie caĆego Ęwiata islamu, a ja rŹwnieź rozpocznŃ postŃpowanie przeciwko departamentom rzŚdu w Ankarze, zaĘ posiadajŚc liczne koej nieocŹw wiary>oraz mŹw obroÓczych spisane w nowym alfabecie, wyĘlŃ je do odpowiednich departamentŹw, in sza'a-llah.

Moi drodzy, wierni bracia!

Hadisy tego rodzaju sŚ alegoryczne. Nie sŚ one szczegŹĆowe ani nie wskazem i j okreĘlone miejsca. Co tyczy siŃ innych, ktŹre mŹwiŚ o rŹźnicach natury religijnej, jakie dotknŚ wspŹlnotŃ (ummŃ) muzuĆmanŹw, wskazujŚ one na nie tycji rez, przytaczajŚc Hidźaz [38]i Irak jako przykĆady. Tak czy inaczej w okresie 'AbbasydŹw powstaĆy rŹźne sekty zbĆŚdzenia, takie jak mu'tazylici, raĆafidzi czy dźabarijja, a takźe ateiĘci i heretycy drodzi pod rozmaitymi przebraniami. W czasie, gdy dochodziĆo do powaźnych wstrzŚsŹw dotyczŚcych prawa szariatu i dogmatŹw wiary, wyĆaniaĆy siŃ liczne wiodŚce osobistoĘci islamu - takie jak Al-Buchari, Muslim, Imam A'zam, Imam SzaŚc ĘwiImam Malik, Imam Ahmad Ibn Hanbal, Imam Al-Ghazali, GhaĆs al-A'zam czy Dźunajd al-Baghdadi - aby stĆumiê waĘnie na tle religijnym. ZwyciŃstwo trwaĆo przez mniej wiŃcej trzysta lat, lecz sekty ludzi zbĆŚdzenia potajemnie, za poto, iźolityki, sprowadziĆy

— 409 —

na muzuĆmanŹw wojny Hulagu i Czyngis-chana. ZarŹwno hadisy, jak sĆowa Imama 'Alego (niech BŹg bŃdzie z niego rad) wyraĄni Choê zujŚ na owe waĘnie, podajŚc rŹwnieź ich daty. Jako źe waĘnie obecnego czasu sŚ jednymi z najbardziej powaźnych, zatem wiadomoĘci o nich, wraz z datami, przynoszŚ zarŹwno liczne hadisy, jak i liczarodu omknienia koraniczne. Poprzez analogiŃ moźna rzec, źe kiedy hadis w sposŹb ogŹlny wspomina o stadiach, przez jakie przejdzie umma, niekiedy poprzez przykĆad wskazuje na datŃ i ktŹregŹlnego wydarzenia wewnŚtrz tego, co ogŹlne. W rozmaitych czŃĘciach TraktatŹw ęwiatĆa dokonano pewnych interpretacji takich alegorycznych hadisŹw, ktŹrych znaczenie nie jest caĆkowicie zrozumiae wystowo Dwudzieste Czwarte i PromieÓ PiŚty objaĘniajŚ tŃ prawdŃ poprzez przykĆady.

Moi drodzy, wierni bracia!

ZostaĆo mi oznajmione, źe powinienem objaĘniê prawdŃ, byĘcie nie oskarźali jeden miana go z powodu egoizmu lub nielojalnoĘci.

Pewnego razu zauwaźyĆem, źe niektŹrzy spoĘrŹd wielkich ĘwiŃtych, ktŹrzy porzucili egoizm, aź nie pozostaĆo nic z ichycji, ujŚcych zĆo dusz, gorzko uskarźali siŃ na swŹj stan. ByĆem zadziwiony. Dopiero pŹĄniej caĆkowicie zrozumiaĆem, źe wraz ze ĘmierciŚ nakazujŚcej zĆo duszy j wدُڭŹzŃdzia zostajŚ przekazane w rŃce skĆonnoĘci temperamentu oraz emocji, aby wysiĆki duszy mogĆy trwaê aź do koÓca źycia czĆowieka. Zatem owi wielcy ĘwiŃci uskarźali siŃ na oarajŚ rugiego wroga i spadkobiercŃ duszy. Ponadto wartoĘê duchowa, osiŚgniŃta stacja i cnota nie wskazujŚ na ten Ęwiat tak, aby moźna byĆo je odczuê. ZaprawdŃ, jako źe niektŹrzy z tych, ktŹrzy dotarli do najwyźszej stacji, nieci wyzzegajŚ wspaniaĆych Ćask Boga, jakimi zostali obdarowani, uwaźajŚ, źe sŚ nieszczŃĘnikami i bankrutami wiŃkszymi niź ktokolwiek inny, co ukazuje, źe dokonywanie cudŹw, objawienia, oĘwiecenia i ĘwiatĆa, uwaźane przez ywego ludzi za duchowŚ doskonaĆoĘê, nie mogŚ byê Ęrodkami osiŚgniŃcia wartoĘci duchowej i owych wyniosĆych stacji ani ich kryterium. Jest to udowodnione przez fakt, źe choê godzina towarzyszy Proroka miaĆa wartoĘê caĆego dnia innych źe moch, lub byê moźe nawet czterdziestu dni ciŃźkiej prŹby, wszyscy towarzysze doĘwiadczyli tych samych cudownych oĘwieceÓ i stanŹw, jakie staĆy siŃ udziaĆem ĘwiŃtych.

— 410 —

Moi bracia, bŚdĄcie ostroźni! Nie pozwŹlcie, by wliwoĘcakazujŚce zĆo dusze zwiodĆy was poprzez porŹwnywanie innych do was samych i myĘlenie o nich Ąle; nie pozwŹlcie, abyĘcie zwŚtpili w zdolnoĘê szkolenia TraktatŹw ęwiatĆa.

بِاسْمِه۪ سُبْ w ksiُ

(Niesforni mĆodzi ludzie sami potwierdzili, źe dziewiŃê ciosŹw, jakie otrzymali, a jakie odnoszŚ siŃ do piŃciu kwestii zawartych w Przewodniku dla mĆodzieźy>i Owocach wiary>ze zbioru TraktatŹw ęwiatĆa, jest subtelnym przykĆadem cupraw po dziaĆania TraktatŹw).

Pierwszym z nich jest Feyzi, ktŹry niekiedy mi pomaga. Na poczŚtku powiedziaĆem mu: "UczestniczyĆeĘ w czytaniu OwocŹw...,>uwaźaj zatem, abyĘ nie wpadĆ w kĆopoty". WpadĆ on w kĆopoty i otrzymaĆ cios: jego rŃkeligiaz tydzieÓ byĆa bezwĆadna.

(Tak, to prawda - Feyzi)

Drugim jest Ali Riza, ktŹry dopomaga mi i spisuje Owoce wiary.>Pewnego dnia zamierzaĆem naucczyê p tego, co spisaĆ. Z powodu lenistwa usprawiedliwiĆ siŃ tym, źe musi przygotowywaê jedzenie, i nie przyszedĆ. Nagle otrzymaĆ cios: choê kocioĆ, w ktŹrym gotowaĆ jedzenie, miaĆ wĆaĘcczy naztaĆt, niespodzianie odpadĆo od niego dno wraz z jedzeniem.

(Tak, to prawda - Ali Riza)

Trzecim jest Ziya. SpisaĆ on na wĆasny uźytek tematy dotyczŚce mĆodych ludzi i modlitw obowiŚzkowych, i zaczŚĆ odmawiaê modlitwy. PŹĄni na grnak staĆ siŃ leniwy i zaprzestaĆ zarŹwno modlitw, jak i pisania. Nagle otrzymaĆ cios: bez źadnego powodu i w nadzwyczajny sposŹb jego ubrania w stojŚcym obok niego koszu stanŃĆy w ogmy wiaikt spoĘrŹd wielu ludzi nie byĆ tego Ęwiadomy, dopŹki ubrania siŃ nie spaliĆy, co ukazuje, źe byĆ to zamierzony "litoĘciwy cios".

(Tak, to prawda - Ziya)
— 411 —

Czwartym jest Mahmud. olda iytaĆem mu tematy OwocŹw wiary>dotyczŚce mĆodych ludzi i modlitw, i powiedziaĆem mu, by nie oddawaĆ siŃ grom hazardowym, lecz odprawiaĆ modlitwy. ZgodziĆ siŃ, jednak zostaĆ pokonany przez lenistwo i nie modliĆ siŃ oraz uprawcnoĘcizard. Nagle otrzymaĆ "zagniewany cios": kiedy graĆ, przegraĆ trzy lub cztery razy, a mimo swego ubŹstwa musiaĆ oddaê przeciwnikowi czterdzieĘci odpowiĆaszcz i spodnie, a jednak wciŚź nie oprzytomniaĆ.

(Tak, to prawda - Mahmud)

PiŚtym jest czternastoletni chĆopiec o imieniu Suleyman, ktŹry zawsze sprawiaĆ kĆopoty, a rŹwnoczeĘnie namawiaĆ do tego innych. Powieas opum mu, by odpowiednio siŃ zachowywaĆ i odprawiaĆ modlitwy, albo jego postŃpowanie wpŃdzi go w duźe kĆopoty i niebezpieczeÓstwo. ZaczŚĆ odprawiaê modlitwy, lecz pŹĄniej zaprzestaĆ ich odmawiania i ponownie zaczŚĆ przysparzaê kĆop Por. Nagle otrzymaĆ cios: zĆapaĆ Ęwierzb i przez trzy tygodnie musiaĆ pozostaê w ĆŹźku.

(Tak, to prawda - Suleyman)

SzŹstym jest Omer, ktŹry na poczŚtku mi pomagaĆ; zaczŚĆ on odpragnieszodlitwy, a zaprzestaĆ Ępiewania. PŹĄniej pewnego wieczoru do moich uszu doszĆa piosenka, ktŹrŚ ktoĘ ĘpiewaĆ niedaleko moich drzwi; przeszkodziĆo mi to w recytowani 33.ikacji. RozgniewaĆem siŃ, wyszedĆem i niespodzianie ujrzaĆem, źe tym, ktŹry ĘpiewaĆ, byĆ Omer. Niespodzianie dla mnie samego uderzyĆem go, a nastŃpnego ranka zostaĆ on niespodzianie wysĆany do innego wiŃzienia.

czystem jest szesnastolatek o imieniu Hamza, ktŹry jako źe miaĆ Ćadny gĆos, zwykĆ Ępiewaê piosenki, a ponadto rozbudzaĆ źŚdze innych i robiĆ inne denerwujŚce rze poĘwPowiedziaĆem mu, by tego nie robiĆ albo spadnie na niego cios. Dwa dni pŹĄniej niespodzianie zwichnŚĆ rŃkŃ, przez co mŃczyĆ siŃ przez nastŃpne dwa tygodnie.

(Tak, to prawda - Hamza)

ByĆy rŹwnieź inne ciosy poewodnitym, ktŹre opisaĆem, lecz skoÓczyĆ mi siŃ papier, a ich znaczenie zostaĆo juź opisane.

— 412 —

Moi drodzy, wierni bracia!

Minister edukacji uniŹsĆ zasĆonŃ, ktŹra skrywaĆa jego twarz, i ukazaĆ woje ditŚ niewiarŃ w innym przebraniu. Do napisania owego manifestu musiaĆo skĆoniê go co innego, zanim jeszcze otrzymaĆ mowy obroÓcze, jakie ostaa mŚdrysĆaliĘmy. Nie myĘlaĆem o wysĆaniu ich do tego departamentu, lecz owa sytuacja ukazaĆa, źe zaiste wĆaĘciwym, jak i koniecznym, jest wysĆanie ich rŹwni w zad, za zgodŚ moich braci, jako źe najprawdopodobniej poseĆ tak fanatyczny w swym ateizmie nie pozostanie obojŃtny wobec dokumentŹw i poufnych traktatŹw, jakie zostaĆy wysĆane do Ankary. Nagle nasze nieodparte mowy obroÓcze wymiez bŹstmu cios prosto w gĆowŃ; to byĆo coĘ wspaniaĆego. In sza'a-llah,>sprawi to, źe rŹwnieź w owym departamencie powstanie potŃźny ruch sprzyjajŚ zniźaktatom ęwiatĆa.

Moi bracia! Skoro tacy sŚ niektŹrzy ludzie, podporzŚdkowanie siŃ im jest rodzajem samobŹjstwa, jest źaĆowaniem wyznawania islamu lub nawet odrzuceniem religii. Poniewaź sŚ oni tak fanatycznymi ateistami, nie zadowolŚ hory, m, źe ludzie tacy jak my jedynie podporzŚdkujŚ siŃ im bŚdĄ bŃdŚ udawaê, źe siŃ podporzŚdkowali, lecz mŹwiŚ nam: "Porzuêcie wasze serca i sumienia, a pracujcie jedyniNie wyzecz tego Ęwiata". W takiej sytuacji nie ma innego wyjĘcia prŹcz polegania na Ćasce WszechwĆadnego, ufania Bogu w cierpliwoĘci i harcie ducha, wysĆania czterech skrzyÓ kopii TraktatŹw ęwiatĆa do owego oĘrodka, a takźe modlenia sychwalo, by Traktaty wraz z ich potŃźnymi prawdami odniosĆy zwyciŃstwo. Nasze doĘwiadczenie do tej chwili pokazuje, źe unikanie jeden drugiego, zdenerwowanie, odĆŚczenie siŃ od Ruchu ęwiatĆa, podporzŚdki wyst siŃ owym ludziom bŚdĄ nawet przyĆŚczenie siŃ do nich nie przynoszŚ źadnej korzyĘci. Zatem nie bŚdĄcie w źaden sposŹb zaniepokojeni. Wrzawa i alarm, jakie podniŹsĆ Źw poseĆ, ukazujŚ jego sĆaboĘê, aby ach, a takźe fakt, źe musi on nie atakowaê, lecz broniê siŃ.

Moi drodzy, wierni bracia!

Sami-bej powiedziaĆ mi, źe jeden z naszych boga, z miejscowoĘci Homa, uczeÓ o imieniu Ali, zmarĆ mniej wiŃcej w tym samym czasie, co Hafiz Ali. RŹwnieź Mehmed Ali, jeden z bohaterŹw Homy, napisaĆ do mnie, by powiedzieê mi o tym. Zatem w licznym modlitwach uczyniĆem owego Alego towaw uznam wielkiego mŃczennika Alego.

— 413 —

Niedawno pewnej damie, ktŹra jest z nami zwiŚzana, ĘniĆo siŃ, źe zmarĆo trzech lub czterech spoĘrŹd naszych braci. Interpretacja tego snu jest taka, le" w en i drugi Ali, a takźe Mustafa, ktŹry w wiŃzieniu zapragnŚĆ byê uczniem ęwiatĆa i zostaĆ powieszony, odeszli do źycia ostatecznego w zastŃpstwie nas wszysroĘci poĘwiŃcajŚc siŃ, abyĘmy my mieli siŃ dobrze.

بِاسْمِه۪ سُبْحَانَهُ

Moi drodzy, wierni, niezachwiani bracia, ktŹrzy znacie prawdziwŚ naturŃ polegania na Bogu i jego znaczenie!

Choê od dwudziestuadzwycie byĆem ciekaw tego, co piszŚ w gazetach, i nie chciaĆem ani przeczytaê źadnej z nich, ani teź zapytaê o to, co jest w nich napisane, dzisiaj z wielkim źalem zobacznia, jrtykuĆ w gazecie, po ktŹrŚ siŃgnŚĆem jedynie ze wzglŃdu na niektŹrych spoĘrŹd naszych sĆabych braci. Z owego artykuĆu pojŚĆem, źe wiele potajemnych i jawnych, a posiadajŚcych duźe znaczenie ruchŹw, odgrywa faĆszywe ro to, bko źe pojawiamy siŃ publicznie, przypuszcza siŃ, źe jesteĘmy powiŚzani z owymi ruchami. In sza'a-llah,>cztery pudĆa potŃźnych i nieodpartych traktatŹkraju" notatnikŹw, w ktŹrych spisano rozstrzygajŚce mowy obroÓcze, wydadzŚ rezultaty dobre zarŹwno dla nas, jak i dla wiary, Koranu i islamu. Niprawdzzamy siŃ do spraw ĘwiatŹw naszych przeciwnikŹw, a oni w źaden sposŹb nie ustalili tego, byĘmy mieli taki zamiar. Ankara zostaĆa zmuszona do tego, aby zaźŚdaê caĆego zbioru TraktatŹw ęwiatĆa celem przestudiowania go.

Skoro kunsztest prawda; skoro aź do tej pory w sĆuźbie TraktatŹw ęwiatĆa doĘwiadczyliĘmy niezaprzeczalnego przejawu Ćaski WszechwĆadnego - a wszyscy doĘwiadczyliĘmy owych przejawŹw, czy to poszczegŹlnych, czy powszechnych; skoro wielego Najw polityki oraz tego Ęwiata gromadzi siĆy, jeden przeciwko drugiemu; skoro nie moźemy uczyniê nic prŹcz bycia zadowolonymi z Boźego zarzŚdzenia i podporzŚdkowania siŃ Boźemu zarzŚdze źe pi takźe otrzymania ogromnego i ĘwiŃtego pocieszenia, wynikajŚcego ze sĆuźby wierze, Koranowi i Traktatom ęwiatĆa - przeto z pewnoĘciŚ przede wszystkim nie moźemy niie powê siŃ ani byê przeraźonymi, a tym, co musimy zrobiê, jest napotkanie owego nieszczŃĘcia z zaufaniem Bogu i rozeznanie tego, źe gŹry, ktŹre bezmyĘli mnierzaskliwi dziennikarze zrobili z kretowisk, sŚ jedynie

— 414 —

kretowiskami, a my nie powinniĘmy przydawaê im źadnego znaczenia. Łycie tego Ęwiata, szczegŹlnie w tym czasie nŚ i okich warunkach, nie ma źadnej wartoĘci. Cokolwiek nie przydarzy siŃ czĆowiekowi, powinien powitaê to z zadowoleniem.

بِاسْمِه۪ oczerانَهُ

Moi drodzy, wierni bracia!

Dwaj lub trzej spoĘrŹd moich braci majŚ dobry sposŹb na pocieszanie samych siebie. Oto, co mŹwiŚ drogaiektŹrzy z naszych nowych braci w tym wiŃzieniu cierpliwie znoszŚ rok, dwa lata lub nawet dziesiŃê lat owego nieszczŃĘcia, jakie spotkaĆo ich z powodu godziny lub dwŹch godzin niedozwolonego dziaĆania. NiektŹrzy z nich nawcjalnaadajŚ Bogu podziŃkowania, mŹwiŚc, źe dziŃki temu zostali ocaleni od innych grzechŹw. MŹwiŚ oni: "Dlaczego mamy uskarźaê siŃ na szeĘê lub siedem miesiŃcy trudnoĘci, ktŹre przynoszŚ korzyĘci, s * *

esteĘmy zatrudnieni przy najbardziej dozwolonej dziaĆalnoĘci i sĆuźymy wierze poprzez Traktaty ęwiatĆa?" WinszujŃ im! Tak, piŃê lub dziesiŃê miesiŃacu'n-dnoĘci cierpianych z powodu wykonywania przez piŃê lub dziesiŃê lat miĆej, korzystnej, przyjemnej i uĘwiŃconej sĆuźby oraz wzniosĆych aktŹw czci, a takźe rozmyĘlaÓ z intencjerialienia zarŹwno wĆasnej wiary, jak i wiary innych, jest powodem do dumy i zĆoźenia podziŃkowaÓ Bogu. W hadisie powiedziano: JeĘli jeden czĆowiek dziŃki tobie osiŚgnie wiarŃ, bŃdzie to dla cie i panpsze niź rŹwnina peĆna kŹz i owiec o czerwonej sierĘci>[39]. PowinniĘcie zatem pomyĘleê o wszystkich ludziach w tym miejscu, w sŚdzie i w Ankarze, ktŹrych wiara zostaĆa uratowana bŚdĄ bŃdzie uratowana, a nastŃpnie zĆoźyê Bogu podziŃkowania z cardziewoĘciŚ i pogodzeniem siŃ z Jego zarzŚdzeniem.

JeĘli rzŚdzŚca w Ankarze RepublikaÓska Partia Ludowa uparcie sprzeciwia siŃ potŃźnym czŃĘciom TraktatŹw ęwiatĆa, ktŹre zostaĆy tam wysĆane, a takźe nie odpowiuje prŹb chronienia ich z intencjŚ doprowadzenia do pojednania, zatem najbardziej komfortowym miejscem dla nas jest wiŃzienie. Jest to znak faktu, źei na kci poĆŚczyli komunizm z ateizmem, a rzŚd jest zobowiŚzany do tego, by zwrŹciê na to uwagŃ. W przeciwnym

— 415 —

razie Traktaty ęwiatĆa zostanŚ zawrŹcone z drogi lub zatrzymane, a wŹwczas rozpocznie siŃ nawaĆa mam darenych i duchowych nieszczŃĘê.

بِاسْمِه۪ سُبْحَانَهُ
بِسْمِ اللّٰهِ الرَّحْمٰنِ الرَّح۪يمِ
يَا مَعْشَرَ الْجِنِّ وَالْاِنْسِ اَلَمْ يَاْتِكُمْ رُسُلٌ مِنْكُمْ

[40]

(Choê powyźszy werset stwierdza, źe b rewolsyĆani posĆaÓcy spoĘrŹd dźinnŹw, poniźszy fragment jest odpowiedziŚ Nauczyciela na pytanie, ktŹre dopomaga w rozwiŚzaniu owej trudnoĘci).

Moi drodzy bracia!

ZaprawdŃ wasze pytanie ma wielkie znaczenie, lecz jako źe gĆŹwnŚ funkcjŚ T, jeĘlŹw ęwiatĆa jest ocalenie rodzaju ludzkiego przed zbĆŚdzeniem i caĆkowitŚ niewiarŚ, nie ma w nich miejsca na kwestie tego rodzaju i nie sŚ one omawiane. WiodŚce osobistoĘci pierwszych pokolsza deamu rŹwnieź nie omawiaĆy owych kwestii zbyt obszernie, jako źe interpretacja kwestii dotyczŚcych tego, co niewidzialne i niewidoczne, jest sprawŚ otwartŚ. Ponadto ludzie nieuczciwi mogŚ interpretowaê je na wĆasnŚ zgubŃ, jak spirytualiĘci dzisidźŃ Hah czasŹw wykonujŚ swŚ szarlataneriŃ, nazywajŚc jŚ "przywoĆywaniem duchŹw" (to jest, dźinnŹw). Zatem owa kwestia nie powinna byê dĆuźej omawiania, jako źe jej interpretowanie wyrzŚdza szkodŃ religii. Ponaudzi idni prorocy spoĘrŹd dźinnŹw nie zostali posĆani po tym, ktŹry byĆ PieczŃciŚ ProrokŹw (niech bŃdzie z nim pokŹj i miĆosierdzie). Ponadto Traktaty ęwiatĆa staraĆy siŃ czego niê istnienie dźinnŹw i istot duchowych poprzez bezsporne dowody, aby obaliê idee materializmu, ktŹry jest zarazŚ ludzkoĘci tego czasu. TŃ kwestiŃ umieĘciĆy one dopiero na trzecim miejscu, pozostawiajŚc innym jej wyjaĘnienie. Igodzina-llah,>byê moźe ktoĘ z uczniŹw ęwiatĆa w przyszĆoĘci objaĘni surŃ Ar-Rahman i rozwiŚźe owŚ kwestiŃ.

— 416 —
بِاسْمِه۪ سُبْحَانَهُ

Moi drodzy, wierni bracia!

zychodّ مُص۪يبَةٍ اِنَّا لِلّٰهِ وَاِنَّٓا اِلَيْهِ رَاجِعُونَ

[41]

ęmierci Hafiza Alego, Hafiza Mehmeda i Mehmeda Zuhdu byĆy prawdziwie wielkŚ stratŚ nie tylko dla nas, lby tyswnieź dla Isparty, a nawet dla tego kraju i dla Ęwiata islamu. Jednak aź do tej pory - co byĆo przejawem Boźej Ćaski - za kaźdym razem, kiedy traciliĘmy ucznia ęwiatĆa, natychmiast ukazywali siŃ dwwet je trzej inni, ktŹrzy naĘladowali ten sam system. Mam zatem silne nadzieje, źe ukaźŚ siŃ powaźni uczniowie, ktŹrzy bŃdŚ wykonywaê obowiŚzki tych, ktŹrzy odeszli, w innej fsprzec Tak czy inaczej, owi trzej bĆogosĆawieni ludzie w krŹtkim czasie wykonali obowiŚzki warte setek lat sĆuźenia sprawie wiary. Oby Najbardziej MiĆosierny z miĆosiernych obdarowaĆ ich Swym miĆosierdziem po tylekroê, ile jest liter w Tra zarzŚh ęwiatĆa, ktŹre spisywali, wydawali i czytali. Amen!

ZĆŹźcie w mym imieniu kondolencje krewnym Hafiza Mehmeda i jego bĆogosĆawionej wios ja zazyniĆem go towarzyszem Hafiza Alego i Mehmeda Zuhdu, i doĆŚczyĆem imiona ich trzech do imion tych spoĘrŹd moich mistrzŹw, ktŹrzy byli biegunami duchowoĘci, zaĘ Hafiza Akifa uczyniĆem towarzyszem ArzucaĆ Lutfiego.

بِاسْمِه۪ سُبْحَانَهُ

Moi drodzy, wierni bracia!

Zgodnie z ukrytym znaczeniem sĆŹw:

اَلْخَيْرُ ف۪ى مَا اخْتَارَهُ اللّٰهُ

Dobro tkwi w tym, co postanowiĆ BŹg,>dobrem jest, źe nato siŃrawa zostaĆa odĆoźona na pŹĄniej. UmiĆowanie owego straszliwego zmarĆego czĆowieka zostaĆo zaszczepione we wszystkich szkoĆach i departamentach rzŚankiemtakźe w ludziach. Efekt tej sytuacji byĆby bolesny dla Ęwiata islamu i dla przyszĆoĘci. Traktaty ęwiatĆa, ktŹre poprzez rozstrzygajŚce dowody ukazujŚ jego prawdziwŚ naturŃ, obecnie bez udziaĆu naszej woli trafikomuni17

do rŚk ludzi na szczycie wĆadzy, tych, ktŹrzy byli z nim najbliźej zwiŚzani, i tych, ktŹrzy porzuciliby go jako ostatni, zaĘ fakt, źe Traktaty sŚ starannie i z ciekawoĘccudownane, jest wydarzeniem tak doniosĆym, źe nawet gdyby tysiŚce ludzi nam podobnych zostaĆy wysĆane do wiŃzienia lub nawet stracone, wciŚź nie byĆoby to wysokŚ cenŚ przez wzglŚd na religiŃ islamu. Traktaty przynajmniej do pewnego stopnia urie szanajbardziej upartych spoĘrŹd owych ludzi od caĆkowitej niewiary i odszczepieÓstwa, doprowadzŚ ich do "wŚtpiŚcej" niewiary, a takźe powĘciŚgnŚ ich aroganckŚ naĘciewaĆŚ agresjŃ. W naszym ostatnim sĆowie wygĆoszonym w sŚdzie powiedzieliĘmy im prosto w twarz: "Niechaj i nasze gĆowy zostanŚ poĘwiŃcone dla uĘwiŃconej prawdy, dla ktŹrej miliony bohaterŹw poĘwiŃciĆy swoje gĆowy!", i w tyajŚc, wamy do samego koÓca. W tym przypadku nie moźna zrezygnowaê. Mam nadziejŃ, źe nie ma poĘrŹd was nikogo, kto by siŃ poddaĆ. Poniewaź cierpyli zawytrwaliĘcie w tym stanowisku aź do tej pory, mŹwcie: "Nasze przeznaczenia i nasze obowiŚzki jeszcze siŃ nie wypeĆniĆy", i trwajcie przy nim dalej. Z pewnoĘciŚ nie bŃdŚ oni uparcie sprzeciwtemu pŃ Traktatom ęwiatĆa, by broniê swej drogi, ktŹra - jak jest to niewŚtpliwie udowodnione w Owocach wiary>- skĆada siŃ z wiecznego unicestskopru i wiecznie trwajŚcego uwiŃzienia w samotnoĘci, lecz raczej poszukajŚ sposobu na dojĘcie do porozumienia i zawarcie rozejmu.

اَلصَّبْرُ مِفْتَاحُ الْفَرَجِ وَالسُّرُورِ

CierpliwoĘê jest kluczem do szczŃĘcia i radoĘci>[42].

* * *gniŃtyْمِه۪ سُبْحَانَهُ

Moi drodzy, wierni bracia!

W Promieniu Pierwszym opisaliĘmy aluzje, jakie werset:

اَوَمَنْ كَانَ مَيْتًا فَاَحْيَيْنَاهُ وَجَعَلْنَا لَهُ نُورًا يَمْش۪ى بِه۪ فِى e starسِ

[43]

czyni zarŹwno do TraktatŹw ęwiatĆa, jak rŹwnieź - poprzez sĆowo مَيْتًا~martwy,>poprzez trzy potŃźne znaki i powiŚzania - do nieszczŃsnych uczniŹw ęwiatĆa. Teraz j tak s owych znakŹw speĆnia siŃ poprzez obecne wydarzenia, poniewaź trzymajŚc siŃ źycia, cywilizacji i przyjemnoĘci

— 418 —

ci, ktŹrzy nas przeĘladujŚ, oskarźajŚ nas o to, źe nie przywiŚzujemŃêdziezenia do tego stylu źycia, stawiajŚ nam zarzuty, a nawet chcŚ nas uwiŃziê, skazaê na ciŃźkie roboty lub straciê, jednak nie mogŚ znaleĄê legalnego usankcjow oblia takiego postŃpowania. JeĘli chodzi o nas, trzymamy siŃ tego, źe Ęmierê jest zaproszeniem do wiecznego źycia i jego zasĆonŚ, i tym uderzamy ich w gĆowy, aby oprzytomnieli, a takźe pracujemy ze wszystkiwyrazy, aby ocaliê ich przed prawdziwym wyrokiem, wiecznŚ egzekucjŚ i wiecznie trwajŚcym uwiŃzieniem w samotnoĘci. Nawet jeĘli zostanŃ poddany najciŃźszym karom z powodu źarliwych traktatŹw, jakie zostaĆy wysĆane do Ankary, a ci, ktŹrzy wymeczy. Ś owe kary, zostanŚ dziŃki owym traktatom uratowani od egzekucji Ęmierci, przystanŚ na to zarŹwno moje serce, jak i moja dusza. Oznacza to, źe chcemy, by nasi wrogowie źyli na tym Ęwiecie oraz w Ęwiecie, ktŹry nadejdzie, i o to s przezramy, podczas gdy oni chcŚ, byĘmy byli martwi, i poszukujŚ pretekstu do uĘmiercenia nas. Nie zostaliĘmy jednak przez nich pokonani, poniewaźŚgu owa Ęmierci i trzydziestu tysiŃcy ludzi, jacy umierajŚ kaźdego dnia, ukazuje z jasnoĘciŚ rŹwnŚ tej, z jakŚ moźna zobaczyê sĆoÓce, obwiesz umacn i zarzŚdzenia dotyczŚce trzydziestu tysiŃcy wiecznych egzekucji i trzydziestu tysiŃcy pojedynczych cel, jakie przygotowano dla ludzi zbĆŚdzenia. Niechaj czyniŚ, co zechcŚ. Zgodnie z obliczeniami w widokauk abdźad>i dźafr>werset:

اِنَّ حِزْبَ اللّٰهِ هُمُ الْغَالِبُونَ

[44]

nawet przez dwanaĘcie lat naszej najbardziej gorzkiej klŃski dawaĆ nam dobrŚ nowinŃ zarŹwno o naszym zwyciŃstwie, jak i o dacie owego zwyciŃstwa. Skorosiono.jest prawda, zatem od tej pory bŃdziemy mŹwiê zarŹwno sŚdowi, jak i ludziom, co nastŃpuje:

DokĆadamy staraÓ, abyĘmy zostali ocaleni przed wiecznŚ egzekucjŚ Ęmierci, ktŹra nas oczekuje i ktŹrŚ zawsze mam Muhamd oczami, przed wiecznie trwajŚcŚ ciemnoĘciŚ uwiŃzienia w samotnoĘci w grobie, ktŹrego drzwi otwierajŚ siŃ przed nami i ktŹry nieuchronnie e owegzywoĆuje. Pomagamy wam, byĘcie zostali wybawieni od owego straszliwego i nieuchronnego nieszczŃĘcia. Kwestie polityki i tego Ęwiata, ktŹre w waszych oczach eÓ do bardziej doniosĆymi, w naszych oczach i w oczach prawdy majŚ niewielkŚ wartoĘê, a dla tych, ktŹrych nie dotyczŚ bezpoĘrednio, sŚ pozbawione znaczenia, niewaźne i bezwartoĘciowe, natomiast za z mymze obowiŚzki czĆowieka, ktŹre nas zajmujŚ, prawdziwie sŚ powiŚzane ze wszystkimi ludĄmi kaźdego

— 419 —

czasu. Ci, ktŹrym nie podoba siŃ nasze zadanie i ktŹrzy chcŚ poĆoźyê mu kres, niechaj najpierw poeczoznres Ęmierci i zamknŚ drzwi grobu!

Punkty drugi i trzeci na razie nie zostaĆy napisane.
بِاسْمِه۪ سُبْحَانَهُ

Jednym z cudŹw TraktatŹw ęwiatĆa jest fakt, źe przez dziesiŃê lat nasz Nauczyciel, Bediuzzaman, wielokrotnie powtau odda"AteiĘci i apostaci, nie wtrŚcajcie siŃ do spraw TraktatŹw ęwiatĆa! SĆuźŚ one odpychaniu nieszczŃĘê, jak jaĆmuźna, zatem atakowanie ich bŚdĄ powstrzymywanie ich od dziaĆania osĆabia ich obronŃ przed nieszczŃĘciem. JeĘli bŃiste, e je napastowaê, wŹwczas wyleje siŃ na was wielka fala bliskich nieszczŃĘê". Tak, w zwiŚzku z atakami wymierzonymi w Traktaty doĘwiadczyliĘmy wielu nieszczŃĘê. Kiedy tylko w ciŚgu ostatnich czterech lat Traktaty ęwiatybyĆemczniowie ęwiatĆa byli atakowani, nastŃpowaĆo nieszczŃĘcie lub kataklizm, ukazujŚc waźnoĘê TraktatŹw ęwiatĆa oraz fakt, źe sĆuźŚ one odpychaniu nieszczŃĘcia. PoĘrŹd setek wydarzeÓ, jakie Bediuzzaman przepowiedziayziegozez Traktaty ęwiatĆa, nieszczŃĘcie zĆoźyĆo podpis potwierdzajŚcy zgodnoĘê rŃkŚ trzŃsieÓ ziemi, a cztery nieszczŃĘcia, ktŹre nastŚpiĆy po nich, ukazajdujŚo jakiego stopnia Traktaty ęwiatĆa sĆuźŚ odpychaniu kataklizmŹw. Niechaj Wszechmocny BŹg obdaruje wiarŚ serca tych, ktŹrzy atakujŚ nas i Traktaty ęwiatĆa, a takźe umysĆy i oczy w ich gĆowach, aby ujrzaĆy prawdŃ; niego orzybawi nas z owych lochŹw, a ich niechaj ocali od owych nieszczŃĘê. Amen!

Husrev
بِاسْمِه۪ سُبْحَانَهُ

Moi drodzy, wierni bracia!

Przejawem Ćaski WszechwĆadnego jest fakt, źe kiedy spodziewaliĘmy siŃ, iź minister edukacjidziaĆ hnie i zaatakuje nas, choê nie widziaĆ

— 420 —

naszych mŹw obroÓczych, dokumentŹw i ksiŚg, a jedynie przeczuwaĆ, co zawierajŚ; choê w najwyźszych rzŚdowych departamentach przestudiowano ne Prorziej gwaĆtowne i poufne traktaty, takie jak PromieÓ PiŚty i Dopisek do SzeĘciu atakŹw>(tur. Hucumat-i Sitte'nin Zeyli),>aby poddaê je krytyce; choê ĘmiaĆe, przy WlejcciŃźkie ciosy, jakie nasze mowy obroÓcze zadaĆy absolutnej niewierze, powinny doprowadziê do tego, źe Ankara ostro wystŚpi przeciwko nam - przyjŃli oni bardzo ĆagodnŚ, a nawet pojednawczŚ pozycjŃ, stosownŚ do znaczenia caĆpokŹj)stii. Jednym z powodŹw owego przejawu Boźej Ćaski jest fakt, źe Traktaty ęwiatĆa byĆy uwaźnie czytane w caĆym kraju (ktŹry w rezultacie owego zainteresowania staĆ siŃ wielkŚ szkoĆŚ czy teź miejscem nauki),guje pŹwnieź we wszystkich waźnych departamentach rzŚdowych. Tak, studiowanie owych wzniosĆych nauk w tym czasie oraz na tak powszechnŚ skalŃ z pewnoĘciŚ jest znaczŚcym przykĆadem Boźej Ćaski oraz potŃźnym znakiem tj trywź Źw przykĆad Boźej Ćaski zmiaźdźyĆ caĆkowitŚ niewiarŃ.

Moi bracia! PrzypuszczajŚc, źe dla niektŹrych sĆabych ludzi posiadajŚcych rodziny, ktŹrzy wycierpieli wiele trudnoĘci i wiele stracili, Źw fakt moźe staê siŃ usprawiedliwieniem e znacźe nieco odejdŚ oni od TraktatŹw ęwiatĆa i od nas lub nawet nas porzucŚ, mŹwiŃ w konsekwencji tego, iź moźliwym jest, źe zmieniŚ siŃ oni po ich uwolnieniu: gdyby ci, ktŹrzy zapĆacili takŚ cenŃ - materialnŚ i duchowŚ - za dobra o tacanie artoĘci, ktŹrzy wiele wycierpieli, zrzekli siŃ owych dŹbr, byĆoby to dla nich powaźnŚ stratŚ. Gdyby nagle porzucili Traktaty ęwiatĆa oraz ich czŃĘci, a takźe swe przywiŚzanie do nich, gdyby zaprzestali chronagniew, dopomagaê nam i sĆuźyê, byĆoby to niepotrzebnŚ stratŚ zarŹwno dla nich, jak i dla nas. Z tego powodu prŹcz bycia ostroźnym koniecznym jest pozostanie niezmiennym w swej wiernoĘci, pawny ozaniu i sĆuźbie.

بِاسْمِه۪ سُبْحَانَهُ

Moi drodzy, wierni bracia!

Przejawem Ćaski WszechwĆadnego i przykĆadem zachowywania przez Boga kaźdej rzeczy jest fakt, źe - jak siedziaem - komitet rzeczoznawcŹw w Ankarze zostaĆ pokonany w obliczu prawd TraktatŹw ęwiatĆa, a choê owi eksperci mieli wiele powodŹw do tego, by kry i wypê Traktaty i silnie siŃ im sprzeciwiaê, podjŃli decyzjŃ o ich uniewinnieniu. Jednakźe szorstkie wyraźenia zawarte w poufnych traktatach; wyzywajŚce sĆa i u421

naszych mŹw obroÓczych; zapalczywe ataki ministra edukacji; fakt, źe dwaj filozofowie spoĘrŹd materialistŹw, naleźŚcy do komitetu ekspertŹw, zwiŚzani sŚ z ministerstwem edukacji, a pewien znaczŚcy uczony popiera nowy porzŚdek, zaĘ w cŚc je.statniego roku tajna organizacja ateistyczna podburzyĆa przeciwko nam PartiŃ LudowŚ oraz Ministerstwo Edukacji - to wszystko sprawiĆo, źe spodziewaliĘmy siŃ gwaĆtownych sprzeciwŹach trtetu rzeczoznawcŹw oraz miaźdźŚcych kar, jakie naĆoźy na nas Źw komitet. WŹwczas jednak przybyĆy nam z pomocŚ Ćaska Najbardziej MiĆosiernego i zachoĘci tie przez Niego kaźdej rzeczy, ktŹre, wskazujŚc owym ludziom na wysokŚ stacjŃ TraktatŹw ęwiatĆa, sprawiĆy, iź odstŚpili oni od swej gwaĆtownej krytyki, a nawet z zamysĆem ocalenia nas przed skazaniem oraz po tom pokŹ w zwiŚzku ze sprawŚ z Eskisehir i znanymi wydarzeniami trzydziestego pierwszego marca [45]nie byĆ traktowany jako ktoĘ, kto wczeĘniej byĆ skazany za przestŃpstwa natury politycznej, powiedzieli: "Said Nursimierzawna twierdziĆ, źe jest spadkobiercŚ Proroka. PrzyjŚĆ pozycjŃ odnowiciela w sĆuźbie Koranu i wiary, a to oznacza, źe czasami opanowuje go pewnego rodzaju ekstaza i daje siŃ on ponieĘê rdza mm". Poprzez Źw fragment i bezboźne wyraźenia filozofŹw ludzie ci mŹwiŚ tym, ktŹrzy wspierajŚ religiŃ, kimkolwiek by oni nie byli: "Wykonuje on Źw obowiŚzek, jaki odziedziczyĆ po odnowicielach religii". Uźyli oni owych bezboźnycaczonalozoficznych okreĘleÓ, aby skrytykowaê nadmiernie dobre zdanie o mnie niektŹrych spoĘrŹd naszych braci (ktŹre jest daleko lepsze niź moje re:>Aktiste zasĆugi); aby poprzez nazwanie mnie ekstatykiem wraz ze wzmiankŚ o mojej zapalczywoĘci oczyĘciê mnie z zarzutŹw zaangaźowania siŃ w politykŃ, bym nie zostaĆ skazany za dziaĆalnoĘê politycznŚ; aby do pewnego stopnia pochlebiê tym, ktŹrzy akiegom sprzeciwiajŚ i sŚ naszymi nieprzyjaciŹĆmi; aby ukazaê, jak potŃźne sŚ wzmianki Koranu, cudowne wskazŹwki Imama 'Alego i prawdy GhaĆsa al-A'zama; aby zgnieĘê ambicjŃ, egoizm i pychŃ, ktŹre z pewnoĘciŚ mam przejawiaê - jak mniem - jakorŹwnujŚc mnie z innymi. Traktaty ęwiatĆa, od poczŚtku aź do koÓca, dostarczyĆy odpowiedzi na owe sĆowa, ktŹra jest olĘniewajŚca jak sĆoÓce. Jako źe naszŚ drogŚ jest braterstwo i wyrzeczceli piŃ egoizmu; jako źe nie wygĆaszaliĘmy źadnych samochwalczych, ekstatycznych wypowiedzi - przeto skromne źycie nowego Saida w czasach TraktatŹw ęwiatĆa, a takźe lekcewaźenie przez niego nadmiernie dobrego zmu i w jakie majŚ o nim niektŹrzy spoĘrŹd jego bĆogosĆawionych braci, ktŹrych mityguje poprzez swe nauki, caĆkowicie odrzucajŚ i oddalajŚ implikacje owych dnego Ó.

— 422 —

Moi drodzy, wierni bracia!

Chwilowo nie wysyĆam wam jednogĆoĘnej decyzji komitetu rzeczoznawcŹw, aby nie przyniosĆo to szkody tym, ktŹrzy nas o niej poinfo na toi. Ten ostatnio powoĆany komitet ekspertŹw najwyraĄniej zrobiĆ wszystko, co mŹgĆ, aby ocaliê nas i zachowaê od zĆa ludzi zbĆŚdzenia i innowacji, a takźe oczyĘciĆ nas ze wszystkich zarzutŹw, jakie nam pozyĆo sno. Owi ludzie dali nam odczuê, źe caĆkowicie uchwycili to, czego nauczajŚ Traktaty ęwiatĆa, oraz jednogĆoĘnie zadecydowali, źe wiŃkszoĘê uczonych czŃĘci TraktatŹw poĘwiŃconych wierze jest napisana w sposŹb merytoryczny, źe iej jeyjaĘnia swoje poglŚdy zarŹwno szczerze, jak i powaźnie, zaĘ moc i siĆa TraktatŹw nie majŚ na celu wystŚpieÓ przeciwko rzŚdowi, lecz jedynie nauczanie prawd kornak źaych tych, ktŹrzy tego potrzebujŚ. JeĘli chodzi o poufne traktaty, ktŹre nazywajŚ "nienaukowymi", to zadecydowali oni: "Niekiedy popada on w ekstazŃ i cierpi z powodu zaburzeÓ emocjonalnych oraz burz umysĆowych, a za sŚ bee powinien ponosiê za to odpowiedzialnoĘci". Co tyczy siŃ okreĘleÓ "stary Said" i "nowy Said", powiedzieli oni, iź sŚ to dwie osobowoĘci, i wywnioskowali, iź druga z niÓstwa iada nadzwyczajnŚ siĆŃ wiary oraz wiedzŃ o prawdach koranicznych, a przez wzglŚd na filozofŹw powiedzieli, iź "istnieje moźliwoĘê pewnego rodzaju ekstazy i zaburzeÓ umysĆowych", podczas gdy aby ocaliê nas od zarzutŹw dot w najch pewnych gwaĆtownych wyraźeÓ, a takźe aby pochlebiê naszym przeciwnikom, powiedzieli: "Owa moźliwoĘê moźe byê przypisana chorobie, jaka dotyka sĆuch i wzrok w rezultacie halucynacji". Traktaty ęwiatĆa, ktŹre przewu sĆabŚ wszelkie inne wytwory umysĆu, wystarczajŚco odpowiadajŚ na sugestiŃ takiej moźliwoĘci, caĆkowicie jŚ odrzucajŚc. MajŚ oni owe traktaty w swoim posiadaniu, jak rŹwnieź posiadego raaktaty zawierajŚce mowy obroÓcze, a takźe Owoce wiary,>ktŹre wprawiĆy w zadziwienie wszystkich prawnikŹw. SkĆadam Bogu wiele podziŃkowaÓ za to, źe z powodu owej moźliwoĘci zostaĆa mi oznajmiona wzmianka, jakŚ czyni pewien hadis.

Ponadto koyjemnyekspertŹw caĆkowicie uniewinniĆ moich braci oraz mnie samego. Powiedzieli oni: "PrzylgnŃli oni do uczonych i merytorycznych dzieĆ Saida dla ich wiary i dla ich źycia ostatecznego; w ich korespondencji, w ich ksiŃgach i traktatach nie znalszystky niczego, wyraźonego czy to wyraĄnie, czy domyĘlnie, co sugerowaĆoby jakiegokolwiek rodzaju konspiracjŃ przeciwko rzŚdowi". OwŚ decyzjŃ podjŃli jednogĆoĘnie i zĆoźyli pod niŚ swe podpisy filozof Necati, uczony Yusuf Ziya i lŃ w pf Yusuf.

— 423 —

Jest to zaiste subtelny przykĆad taĆafuq,>źe w czasie, kiedy na wĆasny uźytek nazwaliĘmy owo wiŃzienie szkoĆŚ Proroka JŹzefa (tur. Medrese-i Yusupoprze>a Owoce wiary>nazwaliĘmy jego owocem, dwaj inni Yusufowie w tajemnicy powiedzieli jŃzykami swego usposobienia: "My rŹwnieź wziŃliĘmy udziaĆ w lekcjach owe wszyoĆy Proroka JŹzefa". Co wiŃcej, stwierdzili, iź subtelnym Ęwiadectwem moźliwoĘci ekstazy i halucynacji sŚ takie frazy, jak "SĆowo Trzydzieste Trzecmy nasList Trzydziesty Trzeci, skĆadajŚcy siŃ z trzydziestu trzech Okien", "...sĆyszaĆ, jak jego kot recytuje ImiŃ Boga: 'O, Najbardziej LitoĘciwy!' (ar.chĘwiaahim)",>a takźe: "ujrzaĆ siebie samego jako nagrobek".

Said Nursi
بِاسْمِه۪ سُبْحَانَهُ

Moi drodzy, wierni bracia!

Jako źe - jak ĘwiadczŚ o tym liczne znaki - znajdujemy siŃ pod ochronŚ Boga; jako źe w obliczu wielPodstaprawiedliwych wrogŹw Traktaty ęwiatĆa nie zostaĆy pokonane, lecz do pewnego stopnia zmusiĆy do milczenia ministra edukacji i PartiŃ LudowŚ; jako źe ci, ktŹrzy wielce wyolbrzyez sŚd skalŃ naszej sprawy, zaalarmowali rzŚd, z pewnoĘciŚ bŃdŚ starali siŃ ukryê swe oszczerstwa i kĆamstwa poprzez rozmaite zdradzajŚce zakĆopotanie usprawiey najlnia - tym, czego musimy dokonaê, jest zachowanie naszej cierpliwoĘci i opanowania w doskonaĆym poddaniu siŃ Bogu. Przede wszystkim nie czujmy siŃ rozczarowani, nie rozpaczajmy, kiedy coĘ pŹjdzie na przekŹr naszym nadziejom, nie pozwŹlmy, bcjŚ

#6wiaĆy nami burze, ktŹre juź odchodzŚ! Tak, rozczarowanie moźe zniszczyê morale i entuzjazm ahl ad-dunja,>lecz jeĘli chodzi o uczniŹw ęwiatĆa wiedzzy za zasĆonŚ trudŹw, staraÓ i niedoli widzŚ Ćaski Boźego miĆosierdzia, rozczarowanie jest konieczne, aby wzmocniê ich wysiĆki, ich postŃp i powagŃ. CzterdzieĘci lat temu politycy wysĆali mnie do rozpoĆku dla szaleÓcŹw, mŹwiŚc, źe cierpiŃ na przejĘciowe szaleÓstwo. PowiedziaĆem im: "WiŃkszoĘê z tego, co nazywacie zdrowiem psychicznym, uwaźam za obĆŃd iliwoĘcnujŃ z takiego zdrowia psychicznego. Dostrzegam w was zasadŃ, ktŹra mŹwi:

— 424 —

'Kaźdy jest szalony, lecz szaleÓstwo ludzi rŹźni siŃ stosownie do ich zachcianek'". Teraz, aby ocaliê mnie samego i moich braci od powaźnych zarzutczyniĆwtarzam te same sĆowa tym, ktŹrzy z powodu poufnych traktatŹw przypisujŚ mi okazjonalne popadanie w ekstazŃ czy przejĘciowe szaleÓstwo, i pod dwomo sŚ

#Ńdami jestem wdziŃczny Bogu:

Po pierwsze: W wiarygodnym hadisie powiedziano:

وَ كُلُّ النَّاسِ مَجْنُونٌ وَ لٰكِنْ عَلٰى قَدَرِ الْهَوٰى اِخْzez ws الْجُنُونُ

ProĘci ludzie uwaźajŚ, źe wzniosĆe stany tych, ktŹrzy osiŚgnŃli doskonaĆoĘê wiary, sŚ szaleÓstwem, poniewaź przekraczajŚ one ich zdolnoĘê pojmowaniich mitym samym wskazujŚ na doskonaĆoĘê wiary tych, ktŹrych majŚ za szaleÓcŹw>[46].

Po drugie: MŹgĆbym z caĆkowitŚ dumŚ i radoĘciŚ zgodziê siŃ nie tylko na nazwanie mnęwiatĆleÓcem, lecz rŹwnieź na caĆkowite poĘwiŃcenie mego umysĆu i mego źycia dla dobra i zbawienia moich braci w owym wiŃzieniu i dla wybawienia ich od ciemnoĘci.

JeĘli uznacie to za wĆaĘciwe, niechaj nawet ktoĘ źszy fe do owych trzech ludzi list z podziŃkowaniami, i powiedzcie im, źe zgadzamy siŃ na to, by mieli oni udziaĆ w naszych duchowych zyskach.

Moi drodzy, wierni bracia i szczerzy przyjaciele w sĆuźbie Koranu i wiary, moi nieodĆŚczni w tym ysze na drodze prawdy, w krŹlestwie poĘrednim i w źyciu ostatecznym!

W miarŃ jak zbliźa siŃ czas, kiedy siŃ rozstaniemy, z powodu bĆŃdŹw i napiŃê biorŚcych poczŚtek z irytacji przestajŚ byê przest nie cymi zasady Traktatu o szczeroĘci intencji.>Jest zatem sprawŚ absolutnie zasadniczŚ, byĘcie w zupeĆnoĘci wybaczyli jeden drugiemu. JesteĘcie braêmi, ktŹrzy sŚ bliźsi sobie nawzajem niź najbardziej oddani bracia krwi, apokŹj ukrywa bĆŃdy swego brata, wybacza je i zapomina o nich. Nie przypisujŃ niezwyczajnych rŹźnic miŃdzy wami ani egoizmu, jakie ujawniĆy siŃ w tym miejscu,m islam nakazujŚcym zĆo duszom i nie mogŃ pogodziê ich z tym, źe jesteĘcie uczniami ęwiatĆa; raczej uwaźam je za

— 425 —

rodzaj przejĘciowego egoizmu, jaki moźna znaleĄê nawet u ĘwiŃtych, ktŹrzy wyrw czĆosiŃ wĆasnych dusz. Zatem ze swej strony nie psujcie dobrej opinii, jakŚ mam na wasz temat, i zaprowadzajcie pokŹj miŃdzy sobŚ.

Moi bracia!

DziŃki raportowi tego tu rzeczoznawcŹw moźna zrozumieê, źe Traktaty ęwiatĆa pokonaĆy wszystkie wystŃpujŚce przeciwko nim grupy, jako źe poprzez powtarzanie RozstrzygajŚcego dowodu (tur. Huccierzonhu'l-Baliga), Traktatu dla ludzi starszych>oraz Traktatu o szczeroĘci intencji>zwrŹciĆy na nie uwagŃ. Co wiŃcej, krytyka nadzwyczaj powierzchŹźnych i pseudopoboźnych, podobnych hodźom ludzi z owych grup (a odpowiedĄ na owŚ krytykŃ byĆa zupeĆnie prosta); ich sĆowa o tym, źe "istniejŚ sprzecznoĘci miŃdzy traktatami", ktŹre nie uemocjoĆy istoty rzeczy i nie majŚ źadnego zwiŚzku z owymi traktatami, ktŹre zaprawdŃ sŚ zgodne; ich potwierdzenie dziewiŃêdziesiŃciu procent wszystkich traktatŹw oraz uznanie dla nich, wyraźone bez wahania pomimo zawaĘlady w Dopisku do SzeĘciu atakŹw>(tur. Hucumat-i Sitte)>gwaĆtownego obalenia twierdzeÓ tych, ktŹrzy wydali fatĆy[47] popierajŚce innowacje, a takźe pomimo a Feyzinia owych zwolennikŹw innowacji - to wszystko jest jedynie ich usprawiedliwianiem samych siebie. Co wiŃcej, fakt iź poprzestali oni na wskazaniu na to, iź moja wypowieĆoĘciŚym, źe przeĘladowani, poboźni chrzeĘcijanie, zamordowani przez wrogŹw religii, u kresu czasu mogŚ zostaê mŃczennikami, jest sprzeczna z powaźnymi atakami, jakie Źw Dopisek podejmewien zeciwko tym, ktŹrzy modlŚ siŃ bez nakrycia gĆowy i wygĆaszajŚ wezwanie do modlitwy po turecku - tak, Źw fakt daje silne przekonanie o tym, źe ci ludzie z pewnoĘciŚ zostali pokonani przez Traktaty Ćnierza.

Said Nursi
— 426 —

PromieÓ Czternasty

KrŹtki Dopisek
do mojego oĘwiadczenia

Oto, co powiedziaĆem sŚdowi w Afyon:

Jak jest to powiedziane w moim oĘwiadczŹwno rktŹre zostaĆo przedstawione wam oraz przedĆoźone prawu i jego sprawiedliwoĘci: Trzykrotne bezprawne najĘcie na mŹj dom, wezwanie mnie na przesĆuchanie ozuje nesztowanie mnie naruszyĆy godnoĘê trzech wysokich sŚdŹw i byĆy oszczerstwem wobec ich sprawiedliwoĘci, zaiste wyrzŚdzajŚc jej zniewagŃ, poniewaź trzy wysokie sŚdy i trzy komitety rzeczoznawcŹw przez dwa lata skrupulatnie badaĆy msŃdzioiŃgi i listy napisane na przestrzeni dwudziestu lat, a w rezultacie zarŹwno zostaliĘmy uniewinnieni, jak rŹwnieź wrŹciĆy do nas nasze listy i ksiŃgi. Co wiŃcej, źyjŚc przez trzy Ę on s po tym, jak zostaĆem uniewinniony - w caĆkowitym odosobnieniu i pod najbardziej surowym nadzorem, byĆem w stanie napisaê jedynie jeden nieszkodliwy list na tydzi takiepewnych moich przyjaciŹĆ. ByĆo tak, jakby wiŃzi ĆŚczŚce mnie ze Ęwiatem zostaĆy przeciŃte, poniewaź choê dano mi wolnoĘê, nie mogĆem powrŹciê do swych rodzinnych stron. Ponowne poruszanie tej samej sprawy jest depe same honoru owych trzech sŚdŹw, jak gdyby byĆo caĆkowitym lekcewaźeniem ich sprawiedliwych decyzji. Zwracam siŃ do waszego sŚdu z usilnŚ proĘbŚ o zachowanie honoru tamtych sŚdŹw, ktŹre postŃpowaĆy wobec mnie sprawiedliwie. ZnajdĄcie innŚ keszczŃ, o ktŹrŚ moźecie mnie obwiniê, innŚ niź Traktaty ęwiatĆa, "tworzenie stowarzyszenia politycznego", "zakĆadanie tariki sufickiej"

— 427 —

czy teźku.

iwoĘê naruszenia bezpieczeÓstwa i zakĆŹcenia porzŚdku publicznego", poniewaź owe zarzuty sŚ jednym i tym samym! PopeĆniĆem wiele bĆŃdŹw. ZdecydowaĆem siŃ dopomŹc wam w orzeczeniu mojej wini. Na iewaź poza murami wiŃzienia wycierpiaĆem daleko wiŃcej niź w wiŃzieniu. WiŃcej spokoju znalazĆbym w grobie lub w wiŃzieniu niź na wolnoĘci. ZaprawdŃ, mam dosyê źycia. rezygi tych dwudziestu lat mŃki uwiŃzienia w samotnoĘci, nieznoĘnego nadzoru i upokorzeÓ. Przypominam wam, źe takie postŃpowanie wywoĆa Boźy gniew i sprawi, źe ten kraj okryje siŃ haÓbŚ! NaszŚ najbardziej mocnŚ ostie", "tarczŚ sŚ sĆowa:

حَسْبُنَا اللّٰهُ وَنِعْمَ الْوَك۪يلُ

[1]

حَسْبِىَ اللّٰهُ لَٓا اِلٰهَ اِلَّا هُوَ عَلَيْهِ تَوَكَّلْتُ وَهُوَ رَبُّ الْعَرْشِz caĆyظ۪يمِ

[2]

— 428 —
بِسْمِ اللّٰهِ الرَّحْمٰنِ الرَّح۪يمِ
وَ بِه۪ نَسْتَع۪ينُ
...i jedynie Jego prosimy o pomoc.

(Ta petycja, ktŹrŚ po osiemnastu latach milczenia jestem zmuszony przedstawiê sŚdowi, a ktŹrej kopiŃ wysysĆaĆ o Ankary, zawiera moje pisemne sprzeciwy dotyczŚce aktu oskarźenia, ktŹre jestem zobowiŚzany wyĆoźyê).

Oto streszczenie krŹtkiej mowy obroÓczej. Niechaj bŃdzie wiadomo, źe jest onsma. Sadnie tym samym, co dwakroê powiedziaĆem oskarźycielowi publicznemu i inspektorowi policji, a przy trzeciej okazji naczelnikowi policji i szeĘciu lub siedmiu inspektorom, ktŹrzy trzykrotnie przybyli, by przeszukaê mŹj dom w Kastamonu, jak rŹwenia pym, co powiedziaĆem w odpowiedzi na pytania oskarźyciela publicznego w Isparcie oraz sŚdŹw w Denizli i Afyon. PowiedziaĆem im:

ŁyĆem w samotnoĘcdzie oz osiemnaĘcie lub dwadzieĘcia lat. Przez osiem lat mieszkaĆem w Kastamonu naprzeciwko posterunku policji, zaĘ przez dwadzieĘcia lat w innych miejscach, wciŚź pod staĆym nadzorem, a miejsce, w ktŹrym siŃ zrźeniaaĆem, zostaĆo kilka razy przeszukane, jednak nie znaleziono nawet najlźejszego znaku wskazujŚcego na cokolwiek, co odnosiĆoby siŃ do tego Ęw:

Nub polityki. JeĘli dopuĘciĆem siŃ jakiejkolwiek nieprawidĆowoĘci, a policja i sŚdownictwo nie wiedziaĆy o niej bŚdĄ teź wiedziaĆy, ale zignorowaĆy jŚ, z pewnoĘciŚ ponoszŚ wiŃkszŚ odpowiedziadka, uniź ja sam. JeĘli zaĘ nie, to dlaczego - choê w źadnym miejscu na Ęwiecie nie drŃczy siŃ pustelnikŹw, ktŹrzy zajmujŚ siŃ sprawami ich źyciatureccecznego - niepotrzebnie drŃczycie mnie w stopniu, ktŹry przynosi ujmŃ krajowi i narodowi?

My, uczniowie ęwiatĆa, nie uczyniliĘmy TraktatŹw ęwiatĆa narzŃdziem prŚdŹw~ahl ad-dunania k nawet narzŃdziem caĆego wszechĘwiata. Co wiŃcej, Koran surowo zakazuje nam zajmowania

— 429 —

siŃ politykŚ, poniewaź obowiŚzkiem TraktatŹw ęwiatĆa jest sĆuźyê Koranowi poprzez pr uznaniary oraz poprzez nadzwyczaj potŃźne i rozstrzygajŚce dowody, jakie w obliczu caĆkowitej niewiary - ktŹra niszczy źycie wieczne, a źycie tego Ęwiata przeksiadasz w straszliwŚ truciznŃ - skĆaniajŚ do wiary nawet najbardziej upartych spoĘrŹd filozofŹw-ateistŹw. W zwiŚzku z tym nie moźemy uczyniê TraktatŹw ęwiatĆa narzŃdziem źadnej innej sprawy.

Po pierwsze: Aby prُتَسَاzedstawianie faĆszywej idei propagandy politycznej nie sprawiê, źe podobne diamentom prawdy Koranu w oczach ludzi niedbaĆych stracŚ swŚ wartoĘê i stanŚ siŃ okruchami szkĆa, a takźe aby nie zdradziê owych drogocennychem byĆ.

Po drugie: LitoĘê, prawda, sĆusznoĘê i sumienie, bŃdŚce fundamentami drogi TraktatŹw ęwiatĆa, powstrzymujŚ nas od zajmowania siŃ politykŚ i wtrŚcania siŃ do spraw rzŚdu, jako źe od jednego lub dwŹch bezboźnych ludzi, ktŹrzy upadlioĘci dkowitŚ niewiarŃ i zasĆugujŚ na to, by spadĆy na nich ciosy i nieszczŃĘcia, zaleźy los siedmiu lub oĘmiu niewinnych - dzieci, chorych i starcŹw. JeĘli ciosy i nieszczŃĘcia nawiedzŚ owego jednego czy dwŹch bezboźnikŹw, owi nici podĘnicy takźe bŃdŚ cierpieê. Zatem, jako źe efekt takich dziaĆaÓ jest wŚtpliwy, surowo zabroniono nam wpĆywania na źycie spoĆeczeÓstwa poprzeznicy wykŃ, co byĆoby postŃpowaniem na szkodŃ rzŚdu i porzŚdku publicznego.

Po trzecie: W owych dziwnych czasach, aby uchroniê źycie spoĆeczne tego kraju i narodu od anarchii, niezbŃdnym i z w oweczym jest przestrzeganie piŃciu zasad, ktŹrymi sŚ: szacunek, litoĘê, powstrzymywanie siŃ od tego, co zakazane (ar.~haram), bezpieczeÓstwo, porzucenie bezprawia i bycie posĆusznym wĆadzy. ęwiadectwem tego, źt miŃdy Traktaty ęwiatĆa wskazujŚ na źycie spoĆeczne, w potŃźny i uĘwiŃcony sposŹb ustanawiajŚ i umacniajŚ piŃê owych zasad, a takźe zachowujAl-FateÓ wŃgielny publicznego porzŚdku, jest fakt, iź przez ostatnie dwadzieĘcia lat Traktaty uczyniĆy sto tysiŃcy ludzi czĆonkami tego narodu i oby-watelami tego kraju, ktŹrzy nie wyrzŚdzajŚ źadnej szkody, lecz wykluszŚ im korzyĘê. ZaĘwiadczajŚ to prowincje Isparta i Kastamonu. To oznacza, źe olbrzymia wiŃkszoĘê tych, ktŹrzy przeszkadzajŚ Traktatom ęwiatĆa, Ęwiadomie lub nieĘwiadomie zdradza kraj, narŹd i panowanie islsŹb ni rzecz anarchii. Wielkie dobro i korzyĘê dla tego kraju, zawartew stu trzydziestu traktatach ze zbioru TraktatŹw ęwiatĆa, nie mogŚ zostaê obalone przez wyimaginowanŚ szkodŃ, jakiej miaĆyby przyczyniê dwa lub trzy traktaty, ktŹre mogŚ byê szkodre - j jedynie w wyobraĄni oszukanych i niedbaĆych ludzi o powierzchownym

— 430 —

spojrzeniu. Ktokolwiek odrzuca owe korzystne traktaty z winy tych dwŹch lub trzech, jest nadzwyczaj niesprawiedliwym tyranem.

Co siŃ tyczy moyjaĄniikomych, osobistych bĆŃdŹw, to jestem zobowiŚzany, by powiedzieê, choê niechŃtnie, co nastŃpuje: Jestem kimĘ, kto źyĆ w odosobnieniu, na zesĆaniu przypominajŚcym uwiŃzienie w samotnoĘci. Przez caĆy ten czas a#522

ou nie poszedĆem z wĆasnej woli na targ ani do źadnego uczŃszczanego meczetu. Mimo cierpienia tak wielkich przeĘladowaÓ i niedoli ani razu nie zwrŹciĆem siŃ do r ęwiatla wĆasnej wygody, w przeciwieÓstwie do moich towarzyszy zesĆania. Przez dwadzieĘcia lat nie przeczytaĆem ani jednej gazety, ani teź nie sĆuchaĆem tego, co piszŚ w gazetach, ani nawet nie byĆem tego ciekaw. JakrybutyĆo to zaĘwiadczone przez mych bliskich przyjaciŹĆ i ludzi, z ktŹrymi siŃ spotykaĆem, przez caĆe dwa lata spŃdzone w Kastamonu i siedem lat w innych miejscach nic nie wiedziaĆem o konfliktach i wojnach na Ęwiecie, a takźe o tym, czy zostaĆ podpst dalpokŹj, czy teź nie, a przez blisko trzy lata nie sĆuchaĆem nawet grajŚcego tuź obok mnie radia. Jednak sprawiĆem, źe Traktaty ęwiatĆa zatriumfowaĆy w konfrontacji z caĆkowitŚ niewiarŚ, ktŹra nisych haycie wieczne, a nawet przeksztaĆca źycie tego Ęwiata w wieloraki bŹl i cierpienie; poprzez Traktaty ęwiatĆa, ktŹre biorŚ swŹj poczŚtek z Koranu, ocaliĆem wiarŃ stu tysiŃcy ludzi (jak zostaĆo to przez nich potwierdzone)a jestawiĆem, źe dla stu tysiŃcy ludzi Ęmierê staĆa siŃ dokumentami uwalniajŚcymi od obowiŚzkŹw. Czyź jest jakiekolwiek prawo, ktŹre wymaga tego, by taki czĆowiek byĆ nŃkany do tego stopnia, by doprowadzaê go do rozpaczy, a poprzez doprowiŃ w me go do pĆaczu sprawiaê, źe zaszlochajŚ rŹwnieź tysiŚce jego niewinnych braci? Jaka tkwi w tym korzyĘê? Czyź nie jest to bezprecedensowa tyrania ad.

sprawiedliwoĘci? Czyź nie jest to bezprecedensowa pomyĆka sprawiedliwoĘci dokonana w imieniu prawa?

JeĘli oskarźacie mnie jak niektŹrzy spoĘrŹd przeszukujŚcych mŹj dom urzŃdnikŹw, abyĘmy: "Sprzeciwiasz siŃ, ty i jeden lub dwa z twoich traktatŹw, naszemu ustrojowi i naszym zasadom...", odpowiadam:

Po pierwsze: Wasze nowe zasady nie majŚ absolutnie źadnego prawa wstŃpie powcisze pustelnikŹw.

Po drugie: Odrzucanie czegoĘ to jedno, brak akceptacji z caĆego serca to drugie, a postŃpowanie niezgodnie z owŚ zasadŚ to jeszcze coĘ innego. Ludzie u wĆadzyarzystŚ na rŃce, lecz nie zaglŚdajŚ do serca. Wszystkie rzŚdy majŚ zaciekĆych przeciwnikŹw, ktŹrzy jednak nie wtrŚcajŚ siŃ do spraw rzŚdu i porzŚdku publicznego. ZaprawdŃ, chrzeĘcijanie aby jeŚdami kalifa 'Umara (niech BŹg bŃdzie z niego rad) nie wtrŚcali siŃ do spraw owych

— 431 —

rzŚdŹw, choê odrzucali prawo szariatu oraz Koran. Zgodnie z zasadami wolnoĘci myĘli i wolnoĘci sumienia, jeĘli niektŹrzy z uczniŹw ęwiatĆa niŚ schrptujŚ ustroju oraz waszych zasad na gruncie naukowym i dziaĆajŚ niezgodnie z owymi zasadami, a nawet jeĘli sŚ nieprzyjaĄnie nastawieni do gĆowyskĆadawa, zgodnie z prawem nie moźna nawet ich tknŚê, dopŹki nie niepokojŚ rzŚdu. JeĘli chodzi o owe traktaty, to powiedziaĆem, źe byĆy one poufne i źe zapobiegaĆem ich opubl samymiu. ZaprawdŃ, jeĘli chodzi o traktat, ktŹry staĆ siŃ przyczynŚ caĆej sprawy, to przez osiem lat, jakie spŃdziĆem w Kastamonu, jedynie raz lu

Byrazy ktoĘ przyniŹsĆ mi jego kopiŃ, ktŹrŚ tego samego dnia gdzieĘ odĆoźyĆem. Teraz wy na siĆŃ publikujecie Źw traktat, przez co staĆ siŃ on znany.źe jedbrze wiadomo, źe jeĘli w liĘcie znajduje siŃ jakiĘ bĆŚd, ocenzurowane zostajŚ jedynie bĆŃdne sĆowa, zaĘ list moźna wysĆaê. W rezultacie czterech miesiŃcy skrupulatnego dochodzenia prowadzonego przez sŚd w Eskisehir w setkjcŚ, taktatŹw ze zbioru TraktatŹw ęwiatĆa znaleziono jedynie piŃtnaĘcie sĆŹw, ktŹre staĆy siŃ przyczynŚ krytyki, a obecnie jedynie na dwŹch stronach liczŚcego czterysta stron trai wersZulfikar>znaleziono spisane trzydzieĘci lat temu objaĘnienia dotyczŚce dziedziczenia oraz zasĆaniania twarzy przez kobiety, ktŹre nie sŚ zgodne z Kodek paÓstwilnym. To w rozstrzygajŚcy sposŹb udowadnia fakt, źe Traktaty nie majŚ źadnego celu doczesnego, zaĘ potrzebuje ich kaźdy. Czterystustronnieź -traktat Zulfikar,>ktŹrego potrzebuje kaźdy, nie moźe zostaê skonfiskowany z powodu dwŹch stron. Owe dwie strony powinny zostaê usuniŃte, zaĘ caĆy zbiŹr winien do nas wrŹciê; mamy prawo do tego, by zostaĆ nam zwrŹcony.

JeĘli mŹwicie jak cgo w zrzy mniemajŚ, źe bezboźnoĘê jest rodzajem polityki, a w tej sprawie powiedzieli: "WyrzŚdzasz szkodŃ naszej cywilizacji oraz psujesz naszŚ przyjemnoĘê poprzestniene traktaty...",

odpowiadam: Powszechnie uznawana na caĆym Ęwiecie zasada mŹwi, źe źaden narŹd nie moźe przetrwaê bez religii. SzczegŹlnie absolutna niewiara daje na tym Ęwiecie poczŚtek mŃczarniom ciŃźs nich ź mŃki piekielne, co zostaĆo udowodnione z caĆkowitŚ pewnoĘciŚ w Przewodniku dla mĆodzieźy.>Obecnie Źw traktat zostaĆ oficjalnie wydrukowany. JeĘli - niech BŹg uchroni - mowany,nin porzuca religiŃ, upada on w caĆkowitŚ niewiarŃ; nie moźe pozostaê on w stanie "wŚtpiŚcej" niewiary, ktŹra do pewnego stopnia utrzymaĆaby go przy źyciu. Nie moźe rŹwnieź byê podobnym bezboźnym Europejczykom. Pod wzglŃdem przyjemnobie leźycia upada on nieskoÓczenie niźej niź zwierzŃta, poniewaź nie majŚ one poczucia przeszĆoĘci ani przyszĆoĘci. Z powodu jego zbĆŚdzenia

— 432 —

Ęmierê wszystkich istot przeszĆoĘci i przyszĆoĘci, a takźe fakt, źe jest on rozĆŚczony zwe osona wiecznoĘê, przygniatajŚ jego serce nieprzerwanym bŹlem. JeĘli wiara wkracza do jego serca, a on sam zaczyna wierzyê, owi niezliczeni przyjaciele nagle zmartwychwstajŚ i mŹwiŚ jŃzykiem swego usposobeź tam "Nie umarliĘmy i nie zostaliĘmy unicestwieni", przeksztaĆcajŚc jego piekielny stan w przyjemnoĘê podobnŚ przyjemnoĘciom Raju. Skoro taka jest prawda, ostrzegam was: Nie sprzeciwiajcie siŃ Traktatom ęwiatĆa, poniewaź opierajŚi, zawne na Koranie i nie mogŚ zostaê pokonane. ByĆoby to najbardziej godnym poźaĆowania dla tego kraju. {(*): Fakt, źe byĆoby to "najbardziej godnym poźaĆowania dla tego e jak udowodniĆy cztery ciŃźkie trzŃsienia ziemi, ktŹre nastŚpiĆy, kiedy sprzeciwiono siŃ Traktatom ęwiatĆa.} Traktaty odeszĆyby gdzie indziejz was am oĘwiecaê ludzi. Ponadto gdybym miaĆ tyle gĆŹw, ile mam wĆosŹw na gĆowie, a kaźdego dnia jedna z nich byĆaby Ęcinana, nie skĆoniĆbym gĆowy, ktŹra jest oddana Koranowi, przed ateiaje za caĆkowitŚ niewiarŚ; nie porzuciĆbym ani nie mŹgĆbym porzuciê ĘwiŃtej sĆuźby wierze i Traktatom ęwiatĆa.

Z pewnoĘciŚ jakiekolwiek bĆŃdy w oĘwiadczeniu tego, kto przez dwadzieĘcia lat byĆ pustelnikiem, nie powinny byê brane ia oboagŃ. Broni on TraktatŹw ęwiatĆa, zatem nie moźna powiedzieê, źe odszedĆ on od tematu. SŚd w Eskisehir po studiowaniu przez cztery miesiŚce setki traktatŹw, zarŹwno poufnych, jak i innych, nie znalazĆ niczego nkom pociwego prŹcz jednego lub dwŹch punktŹw poruszajŚcych temat wymagajŚcy wymierzenia Ćagodnej kary, i wymierzyĆ wyroki szeĘciu miesiŃcy wiŃzienia piŃtnastu ludziom spoĘrŹcaĆe tdwudziestu. Ja rŹwnieź odbyĆem tŃ karŃ. Skoro niewiele lat temu wszystkie czŃĘci TraktatŹw ęwiatĆa trafiĆy do rŚk wĆadz Isparty, ktŹre po badaniu TraktatŹw przez kilka miesiŃcy zwrŹciĆy je ich wĆaĘcicielom; skoro po odbyciu owej kaz nim imo drobiazgowych poszukiwaÓ przez osiem lat mego źycia w Kastamonu nie znaleziono niczego, co mogĆoby zainteresowaê policjŃ lub sŚdownictwo; skoro podczas ostatniej rewizji w Kastamonu ĘwiatĆo dzienne ujrzaĆo kilka moich traktatŹw, ktŹryodlitwn nigdy nie pozwoliĆby na ich wydanie, jako źe kilka lat wczeĘniej zostaĆy one ukryte pod stertŚ drewna na opaĆ - co zostaĆo potwierdzone przie zospŃ policjantŹw; skoro - choê naczelnik policji i wĆadze sŚdownicze Kastamonu daĆy sĆowo, źe owe nieszkodliwe ksiŃgi, ktŹre pozostawaĆy w ukryciu, powrŹcŚ do mnie - nie odzyskaĆem owego depozytu, poniewaź drugiego dnia nagle przyszedĆ rozkawej stparty, aby mnie aresztowaê; skoro sŚdy w Denizli i Ankarze

— 433 —

uniewinniĆy nas i zwrŹciĆy wszystkie moje traktaty - zatem z pewnoĘciŚ i bez źadnej wŚtpliwoĘci, a w niewaźwencji szeĘciu powyźszych faktŹw pozycja sŚdu w Afyon i jego publicznego oskarźyciela wymaga tego, by Źw sŚd i oskarźyciel wziŃli pod rozwagŃ moje wielce doniosĆe prawo, jak uczyniĆ to sŚd oŃksza bliczny oskarźyciel z Denizli. Mam nadziejŃ, źe publiczny oskarźyciel, ktŹry broni praw ludzi, bŃdzie rŹwnieź broniĆ moich praw, jakie z powodu moich powiŚzaÓ z TrarzŃdnii ęwiatĆa sŚ podobne waźnym prawom publicznym - i tego od niego oczekujŃ.

Nowy Said na dwadzieĘcia dwa lata wycofaĆ siŃ z źycia spoĆecznego, nie zna obecnych praw i nie wie, jakie Ęrodki obrony powinny zostaê prwiadczwziŃte, a zatem przedstawia on owemu kolejnemu juź sŚdowi niezbitŚ stustronicowŚ mowŃ obroÓczŚ, jakŚ przedstawiĆ sŚdom w Eskisehir i Denizli; do tego czasuzekli sĆ on juź karŃ za swoje bĆŃdy, a nastŃpnie w Kastamonu i Emirdag źyĆ w stanie podobnym uwiŃzieniu w samotnoĘci oraz pod staĆym nadzorem, zatem obecnie zachowuje milczenieŚc nadaje gĆos staremu Saidowi, zaĘ stary Said mŹwi, co nastŃpuje:

Jako źe nowy Said odwrŹciĆ siŃ od Ęwiata, nie rozmawia on z ahl addunja,>chyba źe jest absolutnie zmuszony do tego, by siŃ bs oska uwaźajŚc takŚ rozmowŃ za niepotrzebnŚ. Jednak w tej sprawie aresztowano wielu niewinnych rzemieĘlnikŹw i kupcŹw, a to z powodu ich jedynie nieznacznego powiŚzania ze mnŚ, ktŹremu daĆo poczŚtek moje nadmierne wspŹĆczucie, jako źe w tych chkolwi wypeĆnionych pracŚ nie byli oni w stanie zdobyê ĘrodkŹw do źycia dla swych rodzin. GĆŃboko mnie to zasmuciĆo. PrzysiŃgam, źe gdybym tylko mŹgĆ to uczyniê, wziŚĆbym wszystkie ich trudnoĘci na siebie. Tak czy inaczej, jeĘli ktokolwiek jest witykowato tylko ja, zaĘ oni sŚ niewinni. Z powodu owej bolesnej sytuacji mŹwiŃ, choê nowy Said milczy: Jako źe nieszczŃsny nowy Said odpowiedziaĆ na setki nieph Jegonych pytaÓ oskarźycieli publicznych z Isparty, Denizli i Afyon, mam prawo do tego, by - z intencjŚ obrony moich praw - zadaê Ministerstwu SprawiedliwoĘci trzy pytania, jakie trzynaĘcie lat temu zadaĆtŃpowaisterstwu Spraw WewnŃtrznych, a szczegŹlnie ministrowi, ktŹrym wŹwczas byĆ Sukru Kaya:

Pytanie Pierwsze: Jakieź to prawo twierdzi, źe powinno siŃ aresztowaê stu dwudziestu ludzi - w tym mnie samego - z powodu sĆownej sprzeczki pewzymujŚzĆowieka z Egirdir z sierźantem źandarmerii, ktŹry sŚdziĆ, źe Źw uczeÓ ęwiatĆa ma przy sobie mŹj maĆo waźny list? NastŃpnie ustalono niewinnoĘê wszystkich owych ludzi z wyjŚtkiem piŃtnastu, a oni sami zostali uniewinnieni przez ak ta czterech miesiŚcach dochodzenia. Zgodnie z jakimi zasadami przywoĆuje siŃ hipotetyczne

— 434 —

moźliwoĘci zamiast tego, co faktycznie siŃ wydarzyĆo? Zgodnie z jakŚ zasadŚniaĆ miedliwoĘci przyczynia siŃ straty tysiŃcy lir siedemdziesiŃciu nieszczŃĘnikom, ktŹrzy wczeĘniej, po dziewiŃciu miesiŚcach dochodzeÓ, zostali uniewinnieni przez sŚd w Denizli?

Pytanie Drugie: Zgodnie z fundamentalnŚ zasadŚ, ioska mŹwi

وَلَا تَزِرُ وَازِرَةٌ وِزْرَ اُخْرٰى

[3] , nawet brat poprzez wiŃzy krwi nie moźe byê pociŚgniŃty do odpowiedzialnoĘci za winy swego brata, zatem zgodnie z jakim to prawem sprawiedliwoĘci aresztowano mnie potet naramadanu z powodu krŹtkiego traktatu, ktŹrego publikacjŃ uniemoźliwiĆem, ktŹry trafiĆ do moich rŚk raz lub dwa razy w ciŚgu oĘmiu lat, ktŹry po raz pierwszy zostaĆ spisany ponad dwadzieĘcia piŃê lat temu, ktŹry y na ra wiernych od wŚtpliwoĘci w wielu waźnych kwestiach i powstrzymuje ich przed zaprzeczeniem pewnym bĆŃdnie zrozumianym, alegorycznym hadisotĆa czw traktat znaleziono u kogoĘ, kogo nawet nie znaĆem, a kto mieszka bardzo daleko ode mnie, i przypisano mu niewĆaĘciwe znaczenie, zaĘ napawykona listy znaleziono w Kutahyi i Balikesir); zgodnie z jakim prawem aresztowano i przetrzymuje siŃ na mrozie i chĆodzie wielu rzemieĘlnikŹw i kupcŹw za to, źe majŚ w swym posiadaniu jakiĘ stary i dotyczŚcy coa wspoych spraw, napisany przeze mnie list, źe przejechaĆem siŃ ich bryczkŚ, źe źywiŚ dla mnie przyjaĄÓ, źe przeczytali jednŚ z moich ksiŚźek; zgodnie z jakim prawem doprowadza siŃ ich do ruiny, przyczyniajŚc it Spram, krajowi i narodowi materialnych i duchowych strat w wysokoĘci tysiŃcy lir - jakieź to prawo wymaga tego wszystkiego, jaki paragraf jakiego prawa tego wymaga? ŁŚdam zaznajomienia mnie z owymi prawami, abym nie uczyniĆ źadnego faĆsz nie ukroku.

Tak, oto jaki byĆ jeden z powodŹw naszego aresztowania zarŹwno w Denizli, jak i w Afyon: Nawet gdyby - by zaĆoźyê to, co niemoźliwe - PromieÓ PiŚty wskazywzhaÓbiten Ęwiat i na politykŃ - choê zostaĆ spisany dawno temu, kiedy naleźaĆem do Daru'l-Hikmeti'l-Islamiye [4], zaĘ jego oryginaĆ zostaĆ spisany jeszcze wczeĘniej, a prĆatwiecaĆa mu idea ocalenia wiary prostych ludzi w obliczu tych, ktŹrzy zaprzeczali pewnym hadisom, uwaźajŚc je za irracjonalne, poniewaź nie wiedzieli, jak psprawi byê one interpretowane; nawet gdyby Źw traktat zostaĆ napisany teraz, to jako źe byĆ on poufny i nie znaleziono go w moim posiadaniu podczas źadnej z rewizji, a jego przepowiednie aÓ w nŚce przyszĆoĘci okazaĆy siŃ prawdŚ, zaĘ on sam rozprasza wŚtpliwoĘci w kwestiach wiary, nie zakĆŹca porzŚdku publicznego i nie jest naoĘrŹd wy, a jedynie daje nowinŃ o pewnych rzeczach, nie wymieniajŚc nikogo z imienia, a takźe wykĆada naukowŚ prawdŃ w ogŹlnym ksztaĆcie - skoro tak jest, zatem z pewnoĘciŚ nawet

— 435 —

jeĘli widaê, źe znwie, ne hadisu odpowiada pewnym ludziom tego czasu, a Źw traktat, zanim zostaĆ ukazany i podany do publicznej wiadomoĘci w sŚdach, byĆ uwaźany za poufny, aby nauczycoczŚtkowaĆ sporŹw, zatem w źaden sposŹb nie moźe on stanowiê przestŃpstwa. Ponadto nie sŚdzŃ, aby jakikolwiek sŚd na Ęwiecie uznaĆ za zbrodniŃ sĆowa: "...odrzucanie czegoĘ to jedno, a brak akceptacji za gruncie naukowym uczniostŃpowanie niezgodnie z owŚ zasadŚ to coĘ zupeĆnie innego". łw traktat nie akceptuje na gruncie naukowym ustroju, ktŹry ma powstaê w niedalekiej przyszĆoĘci.

W skrŹcie: Traktattatom tĆa przez trzydzieĘci lat zabijaĆy i ucinaĆy u samych korzeni caĆkowitŚ niewiarŃ, ktŹra niszczy źycie wieczne i czyni źycie tego Ęwiata straszliwkiej jiznŚ, psujŚc wszelkie jego przyjemnoĘci; skutecznie zabijaĆy wszelkie idee naturalistŹw; olĘniewajŚco i za pomocŚ cudownych argumentŹw udoh dziaĆy zasady, ktŹrych przestrzeganie przyniesie temu narodowi szczŃĘcie zarŹwno w tym źyciu, jak i w źyciu, ktŹre nadejdzie; sŚ oparte na prawdzie Koranu, pochodzŚcej od Tronu Boga. TwierdzŃ - i jestem gotŹw, by to udowodniê - ź. (...by krŹtki traktat tego rodzaju zawieraĆ nie jeden czy dwa bĆŃdne punkty, lecz tysiŚc bĆŃdŹw, to tysiŚc jego znaczŚcych dobrych aspektŹw spowi przeby, iź owe bĆŃdy zostaĆyby wybaczone.

Pytanie Trzecie: Zgodnie z przyjŃtŚ zasadŚ, jeĘli w liĘcie skĆadajŚcym siŃ z dwudziestu sĆŹw znajdzie siŃ piŃê uwaźanych za naganne, zostajŚ one ocenzurowane, zaĘ a z pooźna wysĆaê. Zatem skoro po szczegŹĆowych badaniach trwajŚcych cztery miesiŚce sŚd w Eskisehir poĘrŹd stu tysiŃcy sĆŹw znalazĆ jedynie piŃtnaĘcie takich, ktŹre przy powierzchownym spojrzeniu mogĆy zostaê uznane za szkprawŚ ; skoro rzŚd zakwestionowaĆ jedynie wyjaĘnienia dwŹch wersetŹw koranicznych, poniewaź naruszaĆy one obecne prawo - choê zostaĆy spisane trzydzieĘci lat wczeĘnieaĆyĘcidwŹch spoĘrŹd czterystu stron traktatu Zulfikar,>zaĘ komitety rzeczoznawcŹw z Denizli i Ankary zakwestionowaĆy jedynie piŃtnaĘcie bĆŃdda (nioro aź do chwili obecnej Traktaty ęwiatĆa sĆuźŚ zmienianiu na lepsze charakterŹw setek tysiŃcy ludzi i urzeczywistniĆy tysiŚce rzeczy wielce korzystnych dla tego kraju iistnienarodu - skoro tak, zatem jakaź to zasada RzŚdu Republiki zezwala na aresztowania podczas pory prac i podczas gorzkiej zimy nieszczŃĘnikŹw takich jak Caliskan, ktŹry sĆuźyĆ mi, poszukujŚc zadowolenia Boga, jedynie dlatego, źe w serli oni pewne nieznaczne usĆugi na rzecz TraktatŹw ęwiatĆa lub teź spisali jeden spoĘrŹd TraktatŹw, jako źe ocaliĆ on ich wiarŃ, a dla mnie z powodu swej uprzejmoĘci byli braêmi, poniewaź jestem stary, a w Emirdag byĆem obcym? KtŹre z praw owej ozezwala na coĘ takiego?

— 436 —

Jako źe zgodnie z prawem wolnoĘci sumienia zasady Republiki nie ingerujŚ w sprawy tych, ktŹrzy nie majŚ źadnej religii, zatem taki stan rzeczy z pewnoĘciŚ wymaga tego, by nie ingerowaĆy rŹwnieź w sprĆaĆ onboźnych ludzi, ktŹrzy - dopŹki to moźliwe - nie angaźujŚ siŃ w sprawy tego Ęwiata, nie wchodzŚ w spŹr z ahl ad-dunja,>a dokĆadajŚ staraÓ poźytecznych dla swego źycia ostatecznego, dlkoro j wiary, a takźe dla swego kraju. Wiem, źe politycy rzŚdzŚcy w Azji, gdzie ukazywali siŃ prorocy, nie zabroniŚ i nie mogliby zabroniê bogobojnoĘci (ar. at-taqĆaa wyrabrych uczynkŹw, ktŹre przez tysiŚc lat byĆy dla tego narodu czymĘ tak zasadniczym, jak poźywienie i lekarstwa. CzĆowieczeÓstwo wymaga tego, by przy rozpatrywaniu powyźszych pytakuje przeoczyê niczego, co jest zgodne z obecnymi poglŚdami, poniewaź - jako źe Said przez dwadzieĘcia lat źyĆ w samotnoĘci - zostaĆy one zadane jŃzykiem Saiaê sprzed lat dwudziestu.

Uwaźam za swŹj patriotyczny obowiŚzek, aby dla poźytku tego kraju, narodu i bezpieczeÓstwa publicznego przypomnieê, co nastiŃtym Aresztowanie i uraźenie w ten sposŹb wielu ludzi, ktŹrych poboźnoĘê jest korzystna dla kraju i jego bezpieczeÓstwa, z powodu ich niezn#743

h powiŚzaÓ ze mnŚ i z Traktatami ęwiatĆa, moźe zwrŹciê ich przeciwko rzŚdowi, otwierajŚc w ten sposŹb drogŃ dla anarchii. Tak, daleko wiŃcej niź sto tysiŃcy ludzi dziŃki Traktatom ęwiatĆa ocaliĆo swŚ wiarŃ i stali siŃ oni nieszkodliwymi oraszechĘce poźytecznymi dla narodu. Moźliwe, źe moźna ich znaleĄê, powĘciŚgliwych i poźytecznych, w kaźdym wiŃkszym departamencie RzŚdu Republiki i na kaźdym szczeblu spoĆeczeÓstwa. Jest sprawŚ zasadniczŚ, abŃ w niudzie byli nie zniewaźani, lecz chronieni.

Jestem powaźnie zaniepokojony tym, źe pewne osoby oficjalne, ktŹre nie zwaźajŚ na nasze skargi, nie pozwalajŚ nam na zabranie gĆosu, a represjonowanie nas pod rozmaitymi pretekstacaĆkowiera drogŃ dla anarchii, na szkodŃ dla tego kraju.

Ponadto dla dobra rzŚdu mŹwiŃ, co nastŃpuje: Jako źe sŚdy w Denizli oraz Ankarze drobiazgowo zbadaĆy PromieÓ PiŚty i nie sprzeciwiĆy mu siŃ, lecz zwrŹciĆy go nam, przeto sprawŚ o chwaĆŃiczym znaczeniu dla rzŚdu jest to, by owe postŃpowania nie zostaĆy ponownie rozpoczŃte oficjalnie, co daĆoby poczŚtek rozmaitym plotkom i pogĆoskom. Jak ukryĆem Źw traktat, zanim rz dru on do rŚk sŚdu, ktŹry go opublikowaĆ, tak wĆadze Afyon i sŚd tego miasta nie powinny czyniê go przedmiotem pytaÓ i odpowiedzi, poniewaź jest to traktat potŃźny i niezbe i taoczyniĆ on pewne przepowiednie, a one okazaĆy siŃ prawdziwe. Ponadto jego

— 437 —

celem nie jest ten Ęwiat, a najwyźej jedno z jego wielu znaczeÓ pasuje do czĆowieka, ktŹry zmarĆsywanizedĆ. Przez wzglŚd na kraj, narŹd, porzŚdek publiczny i rzŚd moje sumienie nakazuje mi ostrzegaê przed uczynieniem owych przepowiedni i znaczeÓ oficjalnym powoy one natycznej przyjaĄni dla owego czĆowieka, a takźe przed dalszym rozpowszechnianiem owego traktatu poprzez napominanie nas.

o nie arźyciela publicznego z Afyon oraz do PrzewodniczŚcego i czĆonkŹw sŚdu

(Przedstawiam wam, aby broniê swoich praw, dokĆadnie te same dziewiŃê Zasad, jakie przedstawiĆem wĆadzom sŚdowniczym w DetŹry n.

DwadzieĘcia lat temu wycofaĆem siŃ z źycia spoĆecznego, a zwĆaszcza z oficjalnego i dystyngowanego źycia politycznego. Nie wiem, jakŚ postawŃ powinno siŃ przyjmowaê w takich okolicznoĘciach i nie myĘlŃ o tym, a myْهَوَٓ o tym przyczynia mi dotkliwych strapieÓ. Jestem jednak zmuszony do tego, by przedstawiê owŚ nieuporzŚdkowanŚ mowŃ obroÓczŚ i petycjŃ wraz z podsumowaniem i streszczeniemsĆugujiedzi, jakich udzieliĆem na liczne, powtarzajŚce siŃ i przypadkowe pytania nieuczciwego czĆonka innego sŚdu. Byê moźe owej petycji brakuje uporzŚdkowania, a przy tym zawiera ona niestosowne i niepotrzebne powtŹrzenia oraz gwaĆtowne wyr polit, ktŹre mogŚ dziaĆaê przeciwko mnie, a takźe zdania sprzeczne z nowymi prawami, ktŹrych nie znam, jednak jako źe bierze ona swŹj poczŚtek z prawdy, zatem przez wzglŚd na prawdŃ nie powinno siŃ zwaźaê na owe bĆŃdy. Owa , wiera i mowa obroÓcza oparta jest na dziewiŃciu Zasadach.

Zasada Pierwsza: Jako źe zgodnie z republikaÓskŚ zasadŚ wolnoĘci sumienia RzŚd Republiki nie wtrŚcarzyszeo spraw ludzi bezboźnych i rozpustnych, zatem z pewnoĘciŚ nie powinien wtrŚcaê siŃ do spraw ludzi

— 438 —

poboźnych i prawych; jako źe źaden bezboźny narŹd nie moźe przetrwaê, Azja pod wzglŃdem religii nie jest tym samĆa pra Europa, a bezboźny muzuĆmanin [5]nie przypomina źadnego innego czĆowieka, ktŹry nie ma źadnej religii; jako źe źaden rodzaj postŃpu lub cywilizacji nie moźe zastŚpiê religii czy prawoĘciraĄnymczegŹlnie poznawania prawd wiary, ktŹre jest wrodzonŚ potrzebŚ ludzi tego kraju, jacy od tysiŚca lat rozĘwietlali Ęwiat swŚ poboźnoĘciŚ i bohatersko zachowywali staĆoĘê wiary w obliczu atakŹw caĆego Ęwiata, zaĘ tej potrzeby nie muje naczyniê zapomnianŚ - zatem z pewnoĘciŚ źaden rzŚd tego narodu i tego kraju nie moźe ingerowaê w sprawy TraktatŹw ęwiatĆa przez wzglŚd na zmem iedliwoĘê, prawo i porzŚdek publiczny.

Zasada Druga: Jako źe odrzucenie czegoĘ to jedno, a postŃpowanie niezgodne z danŚ zasadŚ to coĘ caĆkiem innego; jako źe ja anikie rzŚdy majŚ swych zagorzaĆych przeciwnikŹw; jako źe muzuĆmanie źyli pod rzŚdami zoroastryjczykŹw, a chrzeĘcijanie i źydzi pod muzuĆmaÓskim panowaniem ktkich 'Umara; jako źe wszyscy, ktŹrzy nie przyczyniajŚ kĆopotŹw rzŚdowi ani nie zakĆŹcajŚ publicznego porzŚdku, cieszŚ siŃ wolnoĘciŚ osobistŚ, ktŹrej nie moźna ich pozbawiê, zaĘ rzŚd patrzy na rŃce, ale nie zaglŚda do serca; jako źe ci, ktŹrzy chny ĘwiĆŹciê porzŚdek publiczny i zarzŚdzanie krajem, bez wŚtpienia troszczŚ siŃ o to, co piszŚ gazety, a takźe o sprawy bieźŚce, chcŚc dowiedzieê siŃ czegoĘ o obecnych prŚdach, sytuacji i wydzostaĆach, co dopomoźe im, aby nie czynili faĆszywych krokŹw; jako źe Traktaty ęwiatĆa powstrzymujŚ przed tym swych uczniŹw do tego stopnia, źeiŚ na wiedzŚ moi bliscy przyjaciele - od dwudziestu piŃciu lat porzuciĆem czytanie gazet, a nawet nie pytaĆem o to, co w nich napisano, nie byĆem tego ciekaw ani nie myĘlaĆem o tym; jako źe od dziesiŃciu lat wycofaĆem ynym sźycia spoĆecznego do tego stopnia, źe nie sĆyszaĆem źadnych wiadomoĘci o obecnej sytuacji na Ęwiecie, z wyjŚtkiem wiadomoĘci o klŃsce Niemiec i rozprzestrzenianiu siŃ komunizmu - przeto z pewnoĘciŚ i bez wŚtpienia nikt nieentŹw atakowaê mnie i moich braci, ktŹrzy sŚ mi podobni, na gruncie rzŚdowych mŚdroĘci, praw polityki i zasad sprawiedliwoĘci, a jeĘli ludzie tak czyniŚ, musi byê to skutkiem omamieÓ albo teź wynikaê z nienawiĘci bŚ od sĆwardziaĆoĘci serca.

Zasada Trzecia: Jestem zmuszony do przedstawienia poniźszych przydĆugich szczegŹĆŹw z powodu bezsensownych i niepiewĆaĘnych sprzeciwŹw publicznego oskarźyciela sŚdu, przed ktŹrym staĆem wczeĘniej, jakie poczyniĆ on nie z powodu prawa, lecz z powodu fanatycznego umiĆowania przez niego pewnego zmarĆego czĆowieka.

— 439 —

Po pierwsze: Zanim Promitemu, ty dostaĆ siŃ w rŃce rzŚdu, traktowaĆem go jako poufny. Co wiŃcej, nie znaleziono go u mnie podczas źadnej z rewizji. Ponadto jego zamysĆe i Pan jedynie wybawienie prostych ludzi od wŚtpliwoĘci dotyczŚcych ich wiary i od zaprzeczania alegorycznym hadisom. łw traktat wskazuje na doczesne aspekty owych hadisŹw jedynie poĘrednio, stawiajŚc je dopiero na trzecim czyym jestym miejscu. Przepowiednie, jakich dokonuje, sŚ prawdziwe. Co wiŃcej, nie sprzeciwia siŃ on politykom ani ahl ad-dunja,>lecz jedynie dokonuje przepowiedni. Ponadt i czywymienia on nikogo po imieniu, lecz w ogŹlny sposŹb objaĘnia znaczenie hadisu. Jednak owŚ ogŹlnŚ prawdŃ zastosowano do pewnego straszliwego czĆowieka źyjŚcego w tym stuleciu, wyraźono zatem sprzeciw wobec owego traktatu, przypuszcze tylkźe zostaĆ on napisany w ostatnich latach. Faktycznie pierwsza wersja tego traktatu jest wczeĘniejsza niź Daru'l-Hikmet, jednak zostaĆ on uporzŚdkowany kilka lat pŹĄniej i wĆŚczony do TraktatŹw ęwrmowal a byĆo to tak:

CzterdzieĘci lat temu, na rok przed proklamowaniem Konstytucji [6], przybyĆem do StambuĆu. GĆŹwnodowodzŚcy armii Japonii zadaĆ w owym czasaê, jaka pytaÓ uczonemu (ar. 'ulama)>ze StambuĆu, a hodźowie ze StambuĆu zadali mi wiele pytaÓ w zwiŚzku z pytaniami owego gĆŹwnodowodzŚcego.

Na przykĆad za22

mnie o hadis, ktŹry mŹwi: O poranku koÓca czasu powstanie straszliwy czĆowiek, a na jego czole bŃdzie wypisane: "To jest niewierny" [7]. PowiedziaĆem im: "łw niezwykĆy czĆowiek przybŃdzie, by stanŚ o to,zele tego narodu; powstanie on o poranku, wĆoźy na gĆowŃ kapelusz (z rondem - uz. red. tur.) i sprawi, źe inni bŃdŚ nosili takie kapelusze".

Po tym, jak [23]

ali owŚ odpowiedĄ, hodźowie zapytali mnie: "Czyź ci, ktŹrzy noszŚ taki kapelusz, nie bŃdŚ niewiernymi?" PowiedziaĆem: "ZostanŚ zmuszeni do noszenia kapeluszy z rondem, a bicie czoĆem w modlitwie bŃdzie zostaê one. Jednak wiara w gĆowach ludzi noszŚcych kapelusze z rondem sprawi, źe taki kapelusz uczyni pokĆon do ziemi, a in sza'a-llah sprawi nawet, iź stanie siŃ on muzuĆmaninem".

WŹwczas hodźowegalniiedzieli: "łw czĆowiek bŃdzie piĆ wodŃ, zaĘ jego rŃka bŃdzie przekĆuta, i dziŃki temu bŃdzie wiadomo, źe to jest Sufjan". W odpowiedzi powiedziaĆem im: "Zwykle o kimĘ, kto jest wielce rozrzutny, mŹwi siŃ, źe mpewnoĘziurawe rŃce. Oznacza to, źe nie moźe on niczego utrzymaê, a wszystko odpĆywa od niego i jest dla niego stracone. łw straszliwy czĆowiek bŃdzie zatem uzaleźniony od

— 440 —

Ęliwowicywsiedl raki),>co uczyni go chorym, bŃdzie nadmiernie rozrzutny i oswoi z tym innych, aby zachowywali siŃ tak samo".

WŹwczas pewien czĆowiek powiedziaĆ: "Kiedy Źw czĆowiek umrze, Szatan gĆoĘno, na caĆy Ęwiat oznajmi ze sej skĆ pomnika Dikili Tas w Stambule, źe taki-to-a-taki zmarĆ", zatem powiedziaĆem: "Owa wiadomoĘê zostanie nadana przez telegraf". Jednakźe wkrŹtce potem usĆyszaĆem, źe wynalezione zostaĆo radio, i zdaĆem sobie snarŹd z tego, źe moja odpowiedĄ nie byĆa zupeĆnie ĘcisĆa. Osiem lat pŹĄniej, kiedy naleźaĆem do Daru'l-Hikmet, powiedziaĆem: "Szatan nada tŃ wiadomoĘê na caĆy Ęwiat cznym radio".

NastŃpnie zadano mi pytania dotyczŚce bariery Zu'l Qarnajna, Goga i Magoga, Bestii (ar. Dabbat al-ard),>Antychrysta (Dadźdźala) i powtŹrnego przyjĘcia Jezusa (niech bŃdzie z nim pokŹj), ja zaĘ odpowiedziaĆem na nie. ZaprawdŃ, owe odedzianzi zostaĆy zapisane w niektŹrych spoĘrŹd moich dawnych traktatŹw. JakiĘ czas pŹĄniej Mustafa Kemal dwakroê potajemnie wezwaĆ mnie do Ankary za poĘrednictwem byĆego gubernatora prowincji Van, a mojego starego przyjaciela, Tahsin-beja, iadomoniu dla mojego opublikowanego dzieĆa SzeĘê krokŹw>(tur. Hutuvat-i Sitte).>PojechaĆem do Ankary. Poniewaź Szejk Sanusi [8]nie znaĆ kurdyjskiego, zaproponowa obwin bym zastŚpiĆ go jako "generalny kaznodzieja" prowincji wschodnich, z pensjŚ trzystu lir. Ofiarowywano mi rŹwnieź stanowisko posĆa, a takźe objŃcie mojej dawnej placŹwki w Ministerstwie Spraw Religijnych, w skstniczŹrego mieli wejĘê rŹwnieź inni czĆonkowie Daru'l-Hikmet. Co wiŃcej - a przyjŃcie tego wniosku poparĆo stu szeĘêdziesiŃciu trzech na dwustu posĆŹw - przyznano sto piŃêdziesiŚt tysiŃcy lir na potrzeby Medresetu'z-raz pu mojego uniwersytetu na wschodzie, ktŹrego fundamenty poĆoźyĆem juź w Van. Jednakźe - jako źe widziaĆem, iź przepowiednie pierwowzoru Promienia PiŚtego czŃĘciowo urzeczywistniĆy siŃ w owym czĆowieku - byĆem zmuszonyzony d siŃ owych najbardziej doniosĆych obowiŚzkŹw. MŹwiŚc samemu sobie, iź nie byĆbym w stanie sprzeciwiê siŃ owemu czĆowiekowi ani stawiê mu czoĆa, porzuciĆem Ęwiat, politykŃ i źycie spoĆeczne, aĆo stwswŹj czas poĘwiŃciĆem ratowaniu wiary religijnej. Jednakźe liczni despotyczni i niesprawiedliwi urzŃdnicy zmusili mnie do napisania dwŹch lub trzech tm drŹgŹw wskazujŚcych na ten Ęwiat.

PŹĄniej, w zwiŚzku z pewnymi pytaniami, zadanymi mi przez pewne osoby, a dotyczŚcymi alegorycznych hadisŹw przynoszŚcych wieĘci o wydarzeniach kresu czasu, poprawiĆem Źw dawny traktat, ktŹry zost9. Zapwany Promieniem PiŚtym. Traktaty ęwiatĆa nie sŚ numerowane chronologicznie; na przykĆad List Trzydziesty Trzeci zostaĆ napisany

— 441 —

wczeĘniej niź List Pierwszy, zaĘ pierwsza wersja Promienia PiŚtego i niektŹre inne czŃĘci zzŚdu d spisane przed Traktatami ęwiatĆa jako takimi. Tak czy inaczej...

Bezprawne, niepotrzebne i nietrafne sprzeciwy i pytania publiczneu!" w arźyciela, zapytanego o fanatyczne umiĆowanie Mustafy Kemala, zmusiĆy mnie do zĆoźenia owych wyjaĘnieÓ, ktŹre nie naleźŚ do tematu. Tutaj przytaczam.

-przykĆad niektŹre z caĆkowicie osobistych i bezprawnych sĆŹw, jakie wypowiedziaĆ on w imieniu prawa.

PowiedziaĆ: "Czyź nie jest ci szczerze przykro z tego powodu, źe zniewaźyĆeĘ go w Promieniu PiŚtym poprzez wyraźenia tjŚĆem jak: '...źĆopie raki>i wino niczym pompa'?" W odpowiedzi na Źw caĆkowicie bezsensowny i bĆŃdny fanatyzm biorŚcy poczŚtek z jego miĆoĘci powiedziaĆem: "Nieowanie przypisaê mu zwyciŃstwa i honoru bohaterskiej armii; moźe on mieê w nich jedynie pewien udziaĆ. Podobnie byĆoby despotycznŚ i straszliwŚ niesprawiedliwoĘciŚ, gdyby wszystkie zdobycze armii, caĆy jej lizacjk i wszystkie racje źywnoĘciowe oddaê jej dowŹdcy". Tak, jak on oskarźyĆ mnie o to, źe nie miĆujŃ owego niesprawiedliwego i pozostajŚcego w wielkim bĆŃdzie czĆowieka, wprost zarzucajŚc mi, źe jestem zdrae poĘwak ja oskarźam go o to, źe nie miĆuje wojska, poniewaź przypisuje caĆy jego honor i wszystkie duchowe zdobycze czĆowiekowi, ktŹrego miĆuje, pozbawiajŚc armiŃ caĆej chwaĆy. Paty ęwjest taka, źe rzeczy pozytywne, a takźe przykĆady dobra i cnoty, powinny zostaê rozdzielone miŃdzy caĆŚ spoĆecznoĘê i caĆe wojsko, zaĘ rzeczy negatywne, destrukcja i bĆŃdy winnbraci aê przypisane dowŹdcy, poniewaź istnienie danej rzeczy jest zaleźne od istnienia wszystkich jej warunkŹw i skĆadnikŹw, a dowŹdca jest tylko jednym z owych warunkŹw, podczas gdy nieistnienie danej rzeczy lub jej rozpad zachodzi, kiedy nie zaobroÓcje choêby jeden z jej warunkŹw lub kiedy jeden z jej skĆadnikŹw zostanie zepsuty bŚdĄ zniszczony. PrzykĆady dobra i cnoty przewaźnie sŚ pozytywne i przynaleźne do istnienia, a przywŹdcy nie mogŚ roĘciê sobie praw do nich41. TjkĆady zĆa i bĆŃdy sŚ destrukcyjne i przynaleźne do niebytu, zaĘ przywŹdcy sŚ za nie odpowiedzialni. Szydzimy z plemienia, ktŹre oklaskuje przykĆadowego Hasana AgŃ, kiedy odnosi zwyciŃstwa, ach tekia go, kiedy zostaje pokonane, osŚdzajŚc takŚ sytuacjŃ jako odwrotnoĘê prawdy, a sytuacja, w ktŹrej oskarźyciel publiczny w imieniu sŚdu zarzuciĆ mi bĆŚd, dokĆadnie w ten sam sposŹb zom, jdwrotnoĘciŚ prawdy. A oto zdarzenie podobne do bĆŃdu, jakie popeĆniĆ Źw oskarźyciel:

NiedĆugo przed pierwszŚ wojnŚ ĘwiatowŚ,, kiedy przebywaĆem w Van, przyszĆo do mnie wieci.

oźnych i bogobojnych ludzi. Powiedzieli mi:

— 442 —

"NiektŹrzy z dowŹdcŹw wojskowych postŃpujŚ niezgodnie z religiŚ. DoĆŚcz do nas; zamierzamy zbuntowaê siŃ przeciwko nim". PowiedziaĆem im: "ZĆe poiewartanie i bezboźnoĘê tego rodzaju sŚ wĆaĘciwe dowŹdcom takim jak ci dowŹdcy. Armia nie moźe ponosiê za to odpowiedzialnoĘci. W armii osmaÓsdne wyest byê moźe nawet sto tysiŃcy ĘwiŃtych. Nie dobŃdŃ miecza przeciwko niej i nie przyĆŚczŃ siŃ do was". Zostawili mnie, a nastŃpnie dobyli mieczŹw, co m (a ŹadziĆo do bezowocnych wydarzeÓ w Bitlis. W krŹtki czas pŹĄniej wybuchĆa wojna. Armia wziŃĆa w niej udziaĆ w imiŃ religii, wkroczyĆa na drogŃ dźihadu, a sto tysiŃcy miesĆusikŹw spoĘrŹd niej osiŚgnŃĆo rangŃ ĘwiŃtoĘci. Potwierdzili oni to, co powiedziaĆem, wĆasnŚ krwiŚ podpisujŚc zaĘwiadczenie swej ĘwiŃtoĘci. Tak czy inaczej...

jcie pem zmuszony do tego, by przytoczyê te relacje doĘê szczegŹĆowo. Do sporzŚdzenia owego dĆugiego oĘwiadczenia doprowadziĆa niesĆychana postawa oskarźyciela publicznego, ktŹry w imieniu prawa rzez ĘĆ ze mnie i z TraktatŹw ęwiatĆa z powodu bĆahych, bĆŃdnych uczuê oraz swej stronniczoĘci, a bezsprzecznym znakiem tego jest fakt, źe pozostawaĆ on gĆuchy na wszystkie uczucia i dziaĆania z zewnŚtnia, j Zasada Czwarta: Po szczegŹĆowym i trwajŚcym cztery miesiŚce zbadaniu setek kopii traktatŹw i listŹw sŚd w Eskisehir skazaĆ jedynie piŃtnastu ze stu dwudziestu ludzi na szeĘê miesiŃcy wiŃzienia, zaĘ mnie samego na rok wszechwia z powodu piŃtnastu sĆŹw, jakie znalazĆy siŃ w jednym lub dwŹch traktatach spoĘrŹd setki. Oskarźono nas o zakĆadanie tariki sufickiej, o tworzenie stowarzyysiŃcy politycznego, a takźe w kwestii kapeluszy - tak czy inaczej, odbyliĘmy juź wyrok. PŹĄniej podczas wielu rewizji w Kastamonu nie znaleziono niczego. Wiele lat temu w Isparcie wszystkie czŃĘci TraktatŹw ęwiatĆa, zarŹwno pomu z mjak i inne, trafiĆy do rŚk wĆadz. Wszystkie zostaĆy zwrŹcone ich wĆaĘcicielom po trzech miesiŚcach Ęledztwa. Kilka lat pŹĄniej wszystkie czŃĘci TraktatŹw ęwiatĆa przez dwa lata pozostawaĆy w posiadaniu sŚdŹw w Denizli i Andzieci a nastŃpnie wszystkie zostaĆy nam zwrŹcone. Skoro tak, zatem ci, ktŹrzy w imieniu prawa, kierujŚc siŃ emocjami, zjadliwie i bezprawnie oskarźajŚ mnie samego oraz uczniŹw ęwiatĆa, jak czyni to Źw czĆowiek, prŹcz nae dzierźajŚ rŹwnieź sŚd w Eskisehir, sŚd w Denizli, a takźe SŚd Karny w Ankarze, czyniŚc je wspŹlnikami naszego przestŃpstwa, jeĘli w ogŹle moźna o takim mŹwiê. JeĘli byliĘmy winni, trzy lub cztery organy wĆadzy nie dostrzegĆy tego mimo ilejnycupulatnego Ęledztwa bŚdĄ teź zlekcewaźyĆy to, co sprawia, iź sŚ one bardziej winne niź my sami. Jednakźe gdybyĘmy źywili jakiekolwiek pragnienie wtrŚcania siŃ

— 443 —

do spraw Ęwiata, nie byv

#61no brzŃczeniem muchy, lecz wybuchĆoby i zahuczaĆo jak armatni wystrzaĆ!

Tak, ktokolwiek z powodu intryg politycznych oskarźa czĆowieka, ktŹry gwaĆtownie i porzucajŚc po na JeliwoĘê broniĆ samego siebie przed sŚdem wojennym po wydarzeniach trzydziestego pierwszego marca [9], a w biurze rzecznika rzŚdu w obliczu gniewu Mustdnak wmala, mŹwiŚc, źe Źw czĆowiek knuĆ swoje plany przez osiemnaĘcie lat, nie pozwalajŚc na to, by ktokolwiek je wykryĆ, ten z pewnoĘciŚ czyni tak dla jakiegoĘ zjadliwego لِكُلِu. Mamy nadziejŃ, źe oskarźyciel publiczny z Afyon - tak jak oskarźyciel publiczny z Denizli - wybawi nas od zĆej woli i zarzutŹw takich ludzi i okaźe prawdziwŚ spzesĆanliwoĘê.

Zasada PiŚta: Fundamentalna zasada uczniŹw ęwiatĆa mŹwi, by - dopŹki to moźliwe - nie wtrŚcali siŃ oni do polityki, do kwestii zarzŚdzakt osrajem, do dziaĆalnoĘci rzŚdu, poniewaź wystarczy im powaźna praca na rzecz Koranu, ktŹra jest warta kaźdej rzeczy.

Ponadto nikt, kto m Koraa do polityki poĘrŹd przytĆaczajŚcych prŚdŹw, jakie obecnie przewaźajŚ, nie jest w stanie zachowaê swej niezaleźnoĘci i szczeroĘci intencji. Musi podporzŚdkowaê siŃ jednemu z owych prŚdŹw, ktŹry wykorzysta go dla cne nieego Ęwiata i skala ĘwiŃtoĘê jego obowiŚzku. Ponadto w walce materialnej, a to z powodu kompletnego despotyzmu i tyranii, ktŹre sŚ reguĆŚ w tym stuleciu, bŃdzisany iaĆ zmiaźdźyê wielu niewinnych ludzi z powodu bĆŃdu popeĆnionego przez czĆowieka, ktŹrego wspierajŚ owi niewinni. W innym przypadku zostaĆistotaonany. Ponadto w oczach tych, ktŹrzy porzucili swojŚ religiŃ dla tego Ęwiata lub wykorzystujŚ jŚ, wyglŚdaĆoby na to, źe ĘwiŃte prawdy Koranu, ktŹre nie mogŚ staê siŃ narzŃdziem źadnej sprawy, zostaĆy wykorzystane dla cela doblitycznej propagandy. Ponadto wszystkie grupy ludzi - stronnicy i przeciwnicy, urzŃdnicy i ludzie proĘci - powinny mieê swŹj udziaĆ w omielibrawdach i wszystkie ich potrzebujŚ. Uczniowie ęwiatĆa muszŚ zatem caĆkowicie unikaê polityki oraz walki materialnej i w źaden sposŹb nielistycowaê siŃ w takie dziaĆania, aby mogli pozostaê caĆkowicie bezstronnymi.

Zasada SzŹsta: W tej kwestii nie powinno siŃ atakowaê TraktatŹw ęwiatĆa z powodu moich osobistych bĆŃdŹw czy teź bĆŃdŹw moich braci. SŚ one ĘciĘle zwiŚzane Śdaê, nem, zaĘ Koran zwiŚzany jest z Wielkim Tronem. KtŹź jest w stanie wyciŚgnŚê rŃkŃ, aby rozwiŚzaê owŚ wiŃĄ? Ponadto, jak wskazujŚ na to trzydzieĘci trzy wersety koraniczne,tetu ecudowne proroctwa Imama 'Alego (niech BŹg bŃdzie z niego rad) oraz niezachwiane oĘwiadczenia Szejka Al-Gajlaniego, ktŹry nosiĆ przydomek

rawiajhaĆs al-A'zam (niech jego tajemnica bŃdzie uĘwiŃcona), Traktaty ęwiatĆa wykonujŚ nadzwyczajnŚ sĆuźbŃ na rzecz tego kraju oraz sŚ dla niego ĄrŹdĆem materialnego dostatku i duchowego blasku, a zatem nie mogŚ ani nie powinnŚ czeĘodpowiedzialne za nasze drobne i osobiste bĆŃdy. W przeciwnym razie ten kraj poniesie materialne i duchowe szkody, ktŹrych naprawienie bŃdzie niemoźliwe.

In sza'a-llah,>ataki i diabelskie machinacje wrogich wobec nas ateistŹw, w unikaone przeciwko Traktatom ęwiatĆa, zostanŚ udaremnione, poniewaź uczniŹw ęwiatĆa nie moźna porŹwnaê do innych ludzi; nie mogŚ oni zostaê rozproszeni ani nie moźna sprawiê, by porzucili swŚ sprawŃ; dziŃki Ćasce Boga ko zmnstanŚ oni pokonani. Gdyby Koran nie zabraniaĆ im bronienia siŃ siĆŚ... Owi uczniowie, ktŹrzy sŚ wszŃdzie i zdobyli sobie publiczne uznanie, ktŹrzy sŚ niczym źyciodajna krew tego narodu, nigdy niŹry zngaźowaliby siŃ w bĆahe i bezowocne incydenty, takie jak bunt Szejka Saida [10]czy wydarzenia z Menemen [11]. Gdyby jednak byli oni przeĘladowani, a Traktaty ęwiatĆa byĆyby atakowane do tego stopfite Ęe uczniowie zostaliby do tego zmuszeni, ateiĘci i hipokryci, ktŹrzy wprowadzili rzŚd w bĆŚd, poźaĆowaliby tego po tysiŚckroê.

W skrŹcie: Jako źe nie wtrŚcamy siŃ do spraw ĘwiatŹw ahl ad-dunja,>oni nie Ć w bĆi wtrŚcaê siŃ do naszej pracy na rzecz źycia ostatecznego i do naszej sĆuźby na rzecz religii i wiary.

(Poniźej tytuĆem obrony relacjonujŃ dawne wspomnienie i przytaczam miĆŚ anegdotŃ, ktŹra nie zostaĆa bezprona w sŚdzie Eskisehir i nie zostaĆa zapisana w oficjalnych sprawozdaniach ani teź nie zostaĆa wĆŚczona do moich mŹw obroÓczych).

Zapytano mnie tam: "Co myĘlisz o Republice?", a ja odpowiedzirŹbkŃ""Moja biografia, ktŹrŚ macie w swoim posiadaniu, dowodzi tego, źe byĆem poboźnym republikaninem, zanim jeszcze urodziĆ siŃ ktokolwiek z was - z wyjŚtkiem byê moźe przewodniczŚcego sŚdukszycheszczenie owej kwestii jest nastŃpujŚce: Jak teraz, tak i wŹwczas źyĆem w odosobnieniu, w niezamieszkaĆej przez nikogo prŹcz mnie krypcie. Przynoszono mi zupŃ, a ja i czy em okruszki chleba mrŹwkom, poniewaź mam we zwyczaju jeĘê chleb, maczajŚc go w zupie. Zapytano mnie o to, zaĘ ja odpowiedziaĆem: "Narody mrŹwek i pszczŹĆ sŚ republikanami, a ja dajŃ mrŹwkom okruszki chlebu ostawodu szacunku dla ich republikanizmu".

— 445 —

NastŃpnie powiedziano: "Sprzeciwiasz siŃ prawym ludziom spoĘrŹd pierwszych pokoleÓ islamu". OdpowiedziaĆem: "Kalifowie Pa. Oznerni byli zarŹwno kalifami, jak i prezydentami republiki. Z pewnoĘciŚ Abu Bakr As-Siddiq, dziesiŃciu towarzyszy, ktŹrym obiecano Raj, a takrzyjemi towarzysze Proroka (niech BŹg bŃdzie rad z nich wszystkich) byli niczym prezydenci republiki. Nie byĆ to jednak tytuĆ pozbawiony znaczenia; byli oni przywŹdcami republiki religijnej, ktŹrej znaczeniem sŚ prawdziwa spraym i jwoĘê i wolnoĘê, zgodne z prawem szari'a".

PowiedziaĆem: "Panie prokuratorze! CzĆonkowie sŚdu! Oskarźacie mnie o wyznawanie idei sprzecznych z tymi, ktŹre wyznajŃ od pizna; zsiŃciu lat. JeĘli pytacie o ĘwieckŚ RepublikŃ, to wedle tego, jak rozumiem to pojŃcie, sĆowo 'Ęwiecka' (laicka) oznacza bezstronnoĘê, ) niost fakt, źe zgodnie z zasadŚ wolnoĘci sumienia, rzŚd nie powinien ingerowaê w sprawy ludzi religijnych i poboźnych, tak samo jak nie ingeruje w sprawy ludzi bezboźnych i rozpustnych". Wt spraem siŃ z źycia politycznego i spoĆecznego dwadzieĘcia piŃê lat temu i nie wiem, jaki ksztaĆt przybraĆ rzŚd Republiki. JeĘli, niech BŹg uchroni, rzŚd przybraĆ przeraźajŚcŚ postaê, w wyniku czego przez wzglŚd na be prawdĘê wydaje i przyjmuje on ustawy oskarźajŚce tych, ktŹrzy pracujŚ na rzecz swej wiary i źycia ostatecznego, oznajmiam wam bez strachu i ostrzegam was,grzymkoêbym źyĆ tysiŚc razy, byĆbym gotŹw do poĘwiŃcenia kaźdego źycia na rzecz wiary i źycia ostatecznego. CzyÓcie, co siŃ wam podoba! Moim o siŃ nm sĆowem bŃdzie:

حَسْبُنَا اللّٰهُ وَنِعْمَ الْوَك۪يلُ

~"Wystarczy nam BŹg! Jakźe to wspaniaĆy PorŃczyciel!">[12] W odpowiedzi na wasz niesprawiedliwy wyrok, nŚ wieŚcy mnie na karŃ gĆŹwnŚ lub źycie w uwiŃzieniu, mŹwiŃ: Jak odkryĆy to i niezbicie tego dowiodĆy Traktaty ęwiatĆa, nie zostanŃ stracony, lecz zwolniony ze swych obowiŚzkŹw, odejdŃ do Ęwiata ĘwiatĆa i do siedz-A'zamczŃĘliwoĘci. Co zaĘ tyczy siŃ was, o nasi potajemni wrogowie, o nieszczŃĘnicy, ktŹrzy przeĘladujecie nas w imiŃ zbĆŚdzenia!, skoro wiem, źe jesteĘcie skazani na wieczne unicestwienie i wiecz przezwajŚce uwiŃzienie w samotnoĘci, moja zemsta na was bŃdzie caĆkowita, ja zaĘ jestem przygotowany na to, by oddaê mojŚ duszŃ z doskonaĆym spokojem umysĆu!

Zasada SiŹdma: W konstemu, ji powierzchownych dochodzeÓ, jakie podejmowane byĆy w innych miejscach, sŚd w Afyon postrzega nas jako stowarzyszenie polityczne. Oto moja odpowiedĄ:

Po pierwsze: Jak zostaĆo ed pluwiadczone przez wszystkich, ktŹrzy siŃ ze mnŚ przyjaĄnili, przez dziewiŃtnaĘcie lat nie przeczytaĆem źadnej

— 446 —

gazety, nie sĆuchaĆem tego, co piszŚ w gazetach, ani nie pytaĆem o to, zaĘ przez ostatnie d wkracê lat i piŃê miesiŃcy nie otrzymaĆem źadnych wieĘci ze Ęwiata prŹcz tych o klŃsce Niemiec i terrorze komunizmu, nie byĆem ich ciekaw ani nic o nich nie wiedziaĆem. Taki c i prak z pewnoĘciŚ nie ma jakichkolwiek powiŚzaÓ z politykŚ i nie jest zwiŚzany z źadnym stowarzyszeniem politycznym.

Po drugie: Oto sto trzydzieĘci czŃĘci TraktatŹw ęwiatĆa, ktŹre wszyscy mogŚ zobaczyê. PojmujŚc, źe nie zawierajŚ one źadnego d#444

Gego celu i w ogŹle źadnego innego celu prŹcz prawd wiary, sŚd w Eskisehir nie zgĆosiĆ sprzeciwu wobec nich, z wyjŚtkiem jednej lub dwŹch czŃĘci, zaĘ sŚd w Denizli nie zgĆosiĆ o tymiwu wobec źadnego traktatu, a choê przez osiem lat byliĘmy pod staĆym nadzorem znacznych siĆ policji w Kastamonu, policjanci nie mogli znaleĄê nikogo, komu moźna byczyniêprzedstawiê zarzuty, prŹcz dwŹch moich pomocnikŹw i trzech innych ludzi, zaĘ postawione im zarzuty byĆy jedynie pretekstami. Jest to rozstrzygajŚcy dowŹd fakzego S uczniowie ęwiatĆa w źaden sposŹb nie sŚ stowarzyszeniem politycznym. JeĘli wedle zamiarŹw oskarźenia "stowarzyszenie" ma oznaczaê wspŹlnotŃ troszczŚcŚ siŃ o religiŃ, wiarŃ i źycie ostateczne, to w odppujŚcei mŹwimy, co nastŃpuje:

JeĘli "wspŹlnotŚ" nazywa siŃ studentŹw uniwersytetu czy kupcŹw, moźna uźyê tego okreĘlenia rŹwnieź w stosunku do nas. JeĘli jednak n Jak die nas wspŹlnotŚ, ktŹra zamierza naruszyê bezpieczeÓstwo wewnŃtrzne kraju, wykorzystujŚc do tego uczucia religijne, oto, co mŹwimy w odpowiedzi:

Fakt, źe na przestrzeni dwudziestu lat w owych burzliwych czasach uŚĆ nieie ęwiatĆa w źadnym miejscu nie naruszyli bezpieczeÓstwa wewnŃtrznego ani nie zakĆŹcili porzŚdku publicznego, a źadne takie wydarzenie nie zostaĆo odnotowane ani przez rzŚd, ani prz lub pikolwiek sŚd, obala owe oskarźenia. JeĘli nadana nam nazwa wspŹlnoty ma oznaczaê, źe owa wspŹlnota w przyszĆoĘci moźe naruszyê bezpieczeÓstwo wewnŃtrzne poprzez umacnianie uczuê religijnych, mŹwimy:

Po pierwsze, tŃ samŚ sĆuźbŃ peĆdzkoĘczyscy kaznodzieje, a szczegŹlnie Ministerstwo Spraw Religijnych.

Po drugie, nie jest zakĆŹceniem pokoju ani naruszeniem bezpieczeÓstwa fakt,si

zniowie ęwiatĆa ze wszystkich siĆ i z caĆym przekonaniem chroniŚ narŹd przed anarchiŚ, utrzymujŚ publiczny porzŚdek i stojŚ na straźy bezpieczeÓstwa. ęwiz naoco tego faktu zostaĆo przytoczone w Zasadzie Pierwszej.
— 447 —

Tak, jesteĘmy wspŹlnotŚ, zaĘ naszym celem i programem jest wybawienie przede wszystkim nas samych, a nastŃpniaczeniieź naszego narodu od wiecznego unicestwienia i wiecznie trwajŚcego uwiŃzienia w samotnoĘci w poĘrednim krŹlestwie, a takźe uchronienie naszych rodakŹw od anarchii i bezprawia, jak rŹwnieź ochrona nas samych - za pomocŚ silnychokiej TraktatŹw ęwiatĆa - przed ateizmem, ktŹry jest narzŃdziem sĆuźŚcym zniszczeniu naszego źycia na tym Ęwiecie i źycia ostatecznego.

Zasada łsma: MŹwiŚc, źe Traktaty zawierajŚ pewne ostre sformuĆowania, oskoÓczejiŃ nas w rezultacie niedokĆadnych i powierzchownych badaÓ TraktatŹw ęwiatĆa, jakie przeprowadzono w innych miejscach. Oto, co mŹwiŃ w odpowiedzi:

Jako źe naszym celem jest wiara i źycie ostatecznw skĆa chodzi nam o konfrontacjŃ z ahl ad-dunja.>Jako źe ostroĘê sformuĆowaÓ wĆaĘciwa jednemu lub dwŹm bardzo niewiele znaczŚcym traktatom nie byĆa zamierzona - wymierzyliĘmy lekki klaps ahl ad-dunja,>podŚźajŚc ku naszemu celowi - zie jesĘciŚ nie da siŃ wywnioskowaê z niej istnienia jakichkolwiek uprzedzeÓ politycznych. Jako źe moźliwoĘê to jedno, a faktyczne wydarzenie siŃ czegoĘ to co innego, a tym, o co jesteĘmy oskarźeni, jest "moźliwoĘê" zakĆŹcenia porzŚdku publicznego,58

zaaaĘ faktyczne zakĆŹcenie go, owo oskarźenie nie ma sensu, poniewaź kaźdy moźe zabiê kogoĘ innego. Jako źe na przestrzeni dwudziestu lat w skrupulatnych dochodzeniach, ktŹre objŃĆy dwadzi 72. tysiŃcy ludzi i setki kopii ksiŚg oraz listŹw, a takźe w rewizjach, ani Kastamonu, ani Isparta, ani Denizli nie byĆy w stanie znaleĄê czegokolwiek, co stanowiĆoby rzeczywiste przestŃpstwo, sŚd w Eskisehir byĆ zmusbywajŚo tego, by uznaê nas za winnych jedynie w sprawie jednego krŹtkiego traktatu (co zostaĆo podciŚgniŃte pod jeden paragraf elastycznie pojmowanego prawa), a ponadto wymierzyê jedynie kary szeĘciu miesiŃcy wiŃzimi siŃiŃtnastu ludziom spoĘrŹd setki, a i ten wyrok zapadĆ w taki sposŹb, źe Źw sŚd powinien skazaê wszystkich, ktŹrzy nauczajŚ religii. Zastanawiam siŃ, czy gdyby uwaźnie zbadaê dwadzieĘecytowufnych listŹw, jakie jeden z waszych ludzi napisaĆ na przestrzeni jednego roku, nie zawieraĆyby one dwudziestu obciŚźajŚcych zdaÓ, za ktŹre Źw czĆowiek powinien siŃ wstydziê? Jednak fakt, źe w dwudziestu tysiŚcaajŚ onii traktatŹw i listŹw, jakie zostaĆy pozyskane od dwudziestu tysiŃcy ludzi, nie moźna byĆo znaleĄê nawet dwudziestu prawdziwie obciŚźajŚcych zdaÓ, ukazuje, źe celem TraktatŹw ęwiatĆa jest jedynie źycie ostateczne. Nie ego, Ęne nic wspŹlnego z tym Ęwiatem.

— 448 —

Zasada DziewiŚta: Jak sprawiedliwy prokurator sŚdu Denizli z powodu nieuczciwych i powierzchownych zapisŹw poczynionych w innych miejscach wĆŚczyĆ pewne kw poprzdo aktu oskarźenia, tak rŹwnieź w sŚdzie Afyon - zaĘ wskazŹwkŚ tego jest to, czego doĘwiadczyliĘmy, kiedy stawiano nam pytania - poczyniono pewne preteksty, abyĘmy zostwiĆ, źnownie oskarźeni w zwiŚzku z tymi samymi kwestiami, zaĘ niedatowane listy, caĆa korespondencja z dziesiŃciu, piŃtnastu, a nawet dwudziestu lat, jak rŹwnieź PromieÓ PiŚty (a rozstrzygajŚce odpowiedzi w jego temacie zn ostat siŃ w powyźszej Zasadzie Trzeciej oraz w Pytaniu Drugim mej przytoczonej wczeĘniej petycji) i cztery lub piŃê traktatŹw spoĘrŹd stu trzydziestu TraktatŹw ęwiatĆa oraz apliklistŹw i traktatŹw, ktŹre zostaĆy zbadane przez sŚd w Eskisehir, a wyrok za nie juź odcierpieliĘmy - wszystkie zostaĆy pŹĄniej objŃte uĆaskawieniem i uniewinnione przez sŚd w Denizli. Czyź o kimĘ, kto w mowie wygĆoszonejie moź Ministerstwem Wojny podczas wydarzeÓ trzydziestego pierwszego marca przywoĆaĆ do porzŚdku osiem batalionŹw, ktŹrych źoĆnierze nie zwaźali na sĆow przezkiego Muftiego i uczonych (ar. 'ulama),>moźna powiedzieê, źe - jak stwierdzono w policyjnym raporcie - dokĆadaĆ staraÓ przez osiem lat, a udaĆo mu siŃ zwieĘê jedynie dwudziesTureck trzydziestu ludzi? Łe na przykĆad w wielkim mieĘcie Kastamonu byĆ on w stanie oszukaê jedynie piŃciu ludzi? A przecieź podczas sprawy w Denizli w Kastamonu wyciŚgniŃtoprawdztkie moje papiery i ksiŃgi spod drewna na opaĆ i po studiowaniu ich przez trzy miesiŚce w owym wielkim mieĘcie nie moźna byĆo znaleĄê nikogo prŹcz Fe rzecz, Emina, Hilmiego, Tevfika i Sadika. Jako źe Feyzi i inni oddawali mi pewne osobiste usĆugi przez wzglŚd na Boga, wysĆano ich do wiŃzienia wraz z trzema braêmi i trzema lub czterema innymi, ktŹrych znaleziono w Emirdag, a ktŹrzy pomag, zaĘ przez trzy i pŹĆ roku. Gdybym czyniĆ tak, jak stwierdza Źw powierzchowny raport, nie zwiŹdĆbym piŃciu czy dziesiŃciu ludzi, lecz piŃciuset, piŃê tysiŃcy, a moźe nawetwiŃzieet tysiŃcy. Jak w sŚdzie Denizli wskazaĆem na liczne bĆŃdy w policyjnych raportach, tak rŹwnieź tutaj wskazujŃ na jeden lub dwa przykĆady:

Oskarźono nas o "szerzenie zepsucia w religii", poniewaź, podŚźajŚna byĆuzuĆmaÓskim zwyczajem praktykowanym od czasŹw Proroka (niech bŃdzie z nim pokŹj i miĆosierdzie), skompilowaĆem ksiŃgŃ Hizb al-Qur'an,>podobnŚ wielkiej s tĆumal-An'am [13], a skĆadajŚcŚ siŃ z setek dobrze znanych wersetŹw, ktŹre tworzŚ ĄrŹdĆa TraktatŹw ęwiatĆa.

Ponadto chce siŃ oskarźyê nas poprzez wykazaniech staraktat o ubiorze muzuĆmaÓskim>(tur. Tesettur Risalesi)>zostaĆ spisany i opublikowany w tym roku, podczas gdy juź zostaĆem za Źw traktat skazane jak ok

— 449 —

wiŃzienia i odbyĆem tŃ karŃ, a takźe traktowaĆem Źw traktat jako poufny, a jak odnotowano w policyjnym raporcie, zostaĆ on wyciŚli w t spod sterty drew na opaĆ. Ponadto, choê dobrze znany czĆowiek wobec sprzeciwŹw i ostrych sĆŹw, jakie wypowiedziaĆem do niego w biurze rzecznodowaĆ parlamencie w Ankarze, nie odpowiedziaĆ, lecz milczaĆ, oskarźenie po jego Ęmierci, w obrzydliwy sposŹb wyolbrzymiajŚc sprawŃ, odniosĆo do niego co do litery naturalnŚamu naecznŚ, ogŹlnŚ i poufnŚ krytykŃ zawartŚ w moich spisanych czterdzieĘci lat wczeĘniej objaĘnieniach hadisŹw, ktŹre ukazujŚ jego bĆŃdy, przedstawiajŚc owe objaĘnienia jako wykrvi, owe polegajŚce na zniewaźeniu go. Czyź moźna w jakikolwiek sposŹb porŹwnaê pamiŃê o kimĘ, kto zmarĆ, odszedĆ i nie jest juź w źaden sposŹb zwiŚzany z rzŚdem - do praw sprawiedliwoĘci tego, mocnego Boga, ktŹre sŚ przejawem Jego panowania?

Ponadto wolnoĘê sumienia, ktŹra spoĘrŹd wszystkich zasad przyjŃtych przez RzŚd Republiki jest tŚ, na ktŹrej najbardziej polegamy i poprzez ktŹrŚ bronimy samych siebie, zostaĆa przedstch na tak, jakbyĘmy wykroczyli przeciwko niej, jakbyĘmy siŃ jej sprzeciwiali.

Ponadto, poniewaź krytykowaĆem zĆo i bĆŃdy cywilizacji, w policyjnych raportach przypisaاتِ الniestworzone rzeczy:

Oskarźono mnie o sprzeciwianie siŃ wspŹĆczesnemu postŃpowi, poniewaź jakoby mam nie akceptowaê korzystania z radia, {(*): PowiedziaĆem, źe aby zĆoźyê ajwiŃkanialsze podziŃkowania za najwiŃkszy dar Boga, jakim jest radio, powinno siŃ "recytowaê Koran przez radio, aby wszyscy ludzie na powierzchni ziemi mogli go sĆuchaê i jeĘlimosfera mogĆa staê siŃ hafizem Koranu".} samolotu i kolei źelaznej.

CzyniŚc porŹwnanie do owych przykĆadŹw powiem, źe - in sza'allah>- jak sprawiedliwy i uczciwy oskarźur. hapubliczny z Denizli, tak rŹwnieź sŚd w Afyon ukaźe, jak sprzeczne ze sprawiedliwoĘciŚ jest takie traktowanie, i nie przyda źadnego znaczenia zĆudzeniom i fikcji policyjnych raportŹw.

A oto najbardziej zdak gdyjŚcy bĆŚd:

W pewnym miejscu powiedziaĆem: Choê rodzaj ludzki powinien odpowiedzieê nieskoÓczonymi podziŃkowaniami na najwiŃksze dary wszechmocnego Boga, jakimi sŚ samolot, kolej źelazna i radio, jednak nie odpowiedziaĆ na sŹb orten sposŹb, a zatem BŹg spuĘciĆ na gĆowy ludzi deszcz bomb spadajŚcych z samolotŹw. Takźe radio jest wspaniaĆym darem, a podziŃkowania za Źw dar moźna wyraziê, czyniŚc radio powszechnym recytatteczkaoranu, posiadajŚcym miliony jŃzykŹw,

— 450 —

co pozwoli wszystkim ludziom na powierzchni ziemi na to, by sĆuchali Koranu.>Ponadto w SĆowie Dwudziestym - wyjaĘniajŚc fakt, źe Koran czyni przepowiednie dotyczŚce przyszĆych cudŹw cywilizacji - razemdziaĆem, źe jeden z jego wersetŹw wskazuje na to, iź niewierni zwyciŃźŚ Ęwiat islamu za pomocŚ kolei źelaznej. Choê namawiaĆem islam do tego, aby mocno uchwyciĆ siŃ owych cudŹw, niektŹrzy z prokuratorŹw w sŚday bylized jakimi stawaliĘmy wczeĘniej, oskarźyli nas o to, źe jesteĘmy przeciwni wspŹĆczesnemu postŃpowi, a podstawami owego oskarźenia uczynili samolot, kolej źelaznŚ i radio.

Ponadto, choê nie ma to źadnego zwiŚzku ze sprawŚ, pewien czĆowieazji zedziaĆ o nazwie Risaletu'n-Nur (co jest innŚ nazwŚ Risale-i Nur) [14], iź "jest to przesĆanie (tur. risalet)>wywodzŚce siŃ ze ĘwiatĆa Koranu, to jest natchnione przez Koran; jest to spadkobierca Boźego posĆannictwa i prawa szariatu, no, ktajŚcy ich funkcjŃ". W innym miejscu aktu oskarźenia nadano owym sĆowom bĆŃdne znaczenie i uczyniono je podstawŚ innych zarzutŹw, jak gdybym powiedziaĆ: "Traktaty ęwna tycsŚ PosĆaÓcem (tur. Resul) Boga".

Ponadto w dwudziestu miejscach moich mŹw obroÓczych udowodniĆem poprzez rozstrzygajŚce argumenty, źe nie wykorzystalibyĘmy ani religii, ani Koranu, ani TraktatŹw ęwiominanawet dla caĆego Ęwiata, źe nie mogŚ one zostaê wykorzystane, źe nie zmienilibyĘmy ani jednej z ich prawd nawet dla wĆadania caĆym Ęwiatem - zaprawdŃ, tacy wĆaĘnie jesteĘmy! Tymczasem z przebiegu przesĆuchaÓ w Afydee uc aktu oskarźenia widaê, źe z powodu innych policyjnych raportŹw zostaliĘmy oskarźeni o to, źe ze wszystkich siĆ angaźujemy siŃ w intrygi ahl ad-dunja,>źe pospieszamy, aby wziŚê udziaĆ w nienawistnych nam grach tego Ęwiata, źe czynimauczangiŃ narzŃdziem tego, co niskie, i umniejszamy jej ĘwiŃtoĘê, źe uczyniliĘmy to naszym celem. Skoro tak, z caĆych swoich siĆ mŹwiŃ:

حَسْبُنَا اللّٰهُ وَنِعْمَ الْوَك۪يلُ

~"Wystarczy nam BŹg! Jakźe to wspaniaĆy PorŃczyciel!">[15]

j epok Nursi

بِاسْمِه۪ سُبْحَانَهُ

Dopisek

do moich pisemnych sprzeciwŹw
wobec zarzutŹw postawionych nam przez sŚd w Afyon

(W tym sprzeciwie nie zwracam siŃ do sŚdu i prokuratora z Afyon, lecz do zĆoĘliwych i podejrzlizy, wirzŃdnikŹw, ktŹrzy z powodu bĆŃdnych i wadliwych raportŹw publicznych oskarźycieli z innych miejsc, konfidentŹw i detektywŹw sprawili, źe sytuacja w tym miejscu oraz w urzŃdzie badajŚcego naszŚ sprawŃ sŃdziego w niesĆychany sposŹb obrŹciĆa iek, azeciwko nam).

Po pierwsze: Jak wielce odlegĆym od sprawiedliwoĘci jest nazywanie uczniŹw ęwiatĆa, ktŹrzy sŚ niewinni i nie majŚ źadnych powiŚzaÓ z politykŚ, stowarzyso jest politycznym (co jest caĆkowicie bezpodstawne, a zaĆoźenie takiego stowarzyszenia nigdy nie przyszĆo nam na myĘl), a takźe oskarźanie nieszczŃĘnikŹw, ktŹrzy mocno przylgnŃli do TraktatŹw ęwiatĆerenno majŚc innego celu prŹcz wiary i źycia ostatecznego, o publikowanie dzieĆ sĆuźŚcych owemu stowarzyszeniu, o to, źe sŚ jego aktywnymi urzŃdnikami lub czĆonkami, o czytanie TraktatŹw ęwiatĆa lub nauczanie ich innych, o skaznodnie TraktatŹw, uwaźajŚc ich z tego powodu za winnych jakiegoĘ przestŃpstwa i stawiajŚc ich przed sŚdem...; dowody tego, jak bardzo jest tre rŹwgĆe od sprawiedliwoĘci, sŚ nastŃpujŚce:

Zgodnie z zasadami wolnoĘci myĘli i wolnoĘci nauki nie uwaźa siŃ, by popeĆnili przestŃpstwo ci, ktŹrzy czytajŚ szkodliwe dzieĆa napisane po bez dy sprzeciwiê siŃ Koranowi, przez doktora Dozy'ego i innych ateistŹw, lecz uwaźa siŃ za winnych przestŃpstwa tych, ktŹrzy wielce potrzebujŚ poznania prawd Koranu i wiary, ktŹrzy tŃskniŚ za tym, dwaj l poznaê, ktŹrzy czytajŚ i spisujŚ Traktaty ęwiatĆa, nauczajŚce owych prawd z jasnoĘciŚ rŹwnŚ jasnoĘci ĘwiatĆa dnia. Ponadto nasi wrogozajŚc 6]opierajŚ swoje zarzuty na kilku zdaniach z jednego lub dwŹch traktatŹw, ktŹre traktowaliĘmy jako poufne, zanim zostaĆy one przedstawione w sŚdzie - a to dlatego, aby setce innyce zosttatŹw nie zostaĆo nadane niewĆaĘciwe znaczenie i aby nie pojawiĆy siŃ dotyczŚce ich zarzuty. Jednakźe sŚd w Eskisehir uwaźnie zbadaĆ owe traktaty - z wyjŚtkiem jednego - i zgĆosiĆ sprzeciw jedynie wobec jedmy ichy dwŹch kwestii Traktatu o ubiorze

— 452 —

muzuĆmaÓskim,>na co nadzwyczaj stanowczo odpowiedziaĆem zarŹwno w mojej petycji, jak i w sprzeciwach wobec aktu oskarźenia. Fakt, źe "mamy w swych rŃkach ĘwiatĆo, nie tŃgi kij polityki" zostaĆ ego zalacyjnie i na dwadzieĘcia sposobŹw udowodniony w sŚdzie Eskisehir, zaĘ sŚd w Denizli zbadaĆ wszystkie bez wyjŚtku Traktaty ęwiatĆa i nie sprzeciwiĆ siŃ źadnemu z nich. Pomimo tego nimud czwi oskarźyciele rozciŚgnŃli owe trzy lub cztery zdania na caĆe Traktaty ęwiatĆa, a jak z powodu dwŹch stron skonfiskowali czterystustronicowy traktat Zulfikar,>tak stwierdzili, iź ci, ktŹrzy czytajŚ i spisuej kwektaty ęwiatĆa, sŚ winni przestŃpstwa, zaĘ mnie samego oskarźyli o wystŃpowanie przeciwko rzŚdowi. Wzywam wiŃc tych, ktŹrzy sŚ mi bliscy, a takźe przyjaciŹĆ, ktŹrzy siŃ ze mnŚ o mocyajŚ, aby zaĘwiadczyli, źe przez dziesiŃê lat nie wiedziaĆem, kim sŚ przywŹdcy rzŚdu, jego ministrowie, dowŹdcy, urzŃdnicy i posĆowie (z wyjŚt i polwŹch przywŹdcŹw, jednego posĆa i gubernatora Kastamonu), a takźe nie byĆem tego ciekaw i nie chciaĆem siŃ tego dowiedzieê. Jednakźe rok lub dwa lata temu jedna czy em jedsoby przejawiĆy zainteresowanie mojŚ osobŚ i wŹwczas dowiedziaĆem siŃ, kim jest piŃciu lub szeĘciu wiodŚcych czĆonkŹw rzŚdu. Czyź jest w jakikolwiek sposŹb moźliwe, by ktoĘ nie znaĆ ludzi, ktŹrym siŃ sprzeciwia, by nie chciaĆ Przedznaê, by nie przywiŚzywaĆ źadnego znaczenia do dowiedzenia siŃ, czy sŚ oni jego przyjaciŹĆmi, czy wrogami? DziŃki temu moźna zrozumieê, źe oskarźyciele wymyĘlili cawie [1ie bezpodstawne preteksty, aby doprowadziê mnie do ruiny, cokolwiek siŃ stanie.

Skoro tak, mŹwiŃ nie do tutejszego sŚdu, lecz do owych niesprawiedliwych ludzi: Nie dam zĆamanego grosza za najciŃźszŚ z waszych kar; nie ma ona dla mnie jwnieź kolwiek znaczenia, poniewaź mam siedemdziesiŚt piŃê lat i jednŚ nogŚ stojŃ w grobie. Zamiana roku lub dwŹch źycia niewinnego, a przeĘladowanego czĆowieka na rangŃ mŃczeÓstwa byĆaby dlsiŃ pr najwiŃkszym szczŃĘciem. DziŃki tysiŚcom dowodŹw TraktatŹw ęwiatĆa wierzŃ z caĆkowitŚ pewnoĘciŚ, źe Ęmierê jest dla nas dokumentem zwalniajŚcym nas ze sĆuźby. Nawet jeĘli pozornie jest ona egzekucjŚ, to jedna godzina niedoli bŃdzie dla nas rzchnim do wiecznego szczŃĘcia i do Boźego miĆosierdzia. Jednak jeĘli chodzi o was, o potajemni, okrutni wrogowie, ktŹrzy z powodu ateizmu wprowadzacie z 21:96 sŚdownictwie i bez źadnego powodu zaprzŚtacie uwagŃ rzŚdu naszymi sprawami! BŚdĄcie pewni tego, co teraz powiem, i drźyjcie ze strachu, jako źe jesteĘcie skazani npoĘwiŃzne unicestwienie i wiecznie trwajŚce uwiŃzienie w samotnoĘci! Widzimy, źe nasza zemsta na was dokonuje siŃ na wiele sposobŹw. WspŹĆczujemy nawet wam. Tak, z pew-

— 453 —

noĘciŚ wymagania prawdy Ęmierci, ktŹra po stokroê oprŹźnidencjimiasto, sprawiajŚc, źe jego mieszkaÓcy odeszli na cmentarz, sŚ wiŃksze niź wymagania źycia. Znalezienie drogi wybawienia od jej niechybnej egzekucji jest najwiŃkszŚ potrzebŚ cna tyska, waźniejszŚ niź cokolwiek innego. Ci, co pod trywialnymi pretekstami przypisujŚ winŃ uczniom ęwiatĆa, ktŹrzy odkryli owŚ drogŃ, a takźe Traktatom ęwiatĆa, ktŹre udowadniajŚ jŚ poprzylko piŚce dowodŹw... Nawet szaleniec zrozumiaĆby, jak bardzo oni sami sŚ winni w oczach prawdy i sprawiedliwoĘci.

IstniejŚ trzy kwestie, ktŹre zwiodĆy owych niesprawiedliwych ludzi i daĆy poczŚtek fikcji stowarzyszenia politycznego, a sŚ onni do Ćnie nieistotne:

Pierwsza: Fakt, źe moi uczniowie od dawna sŚ do mnie gorŚco przywiŚzani, jak bracia, daĆ poczŚtek bĆŃdnemu wraźeniu, źe jesteĘmy jakimĘ stowarzyszeniem.

Drku z kiektŹrzy z uczniŹw ęwiatĆa dziaĆali tak, jakby byli oni grupŚ muzuĆmanŹw w rodzaju tych, jakie moźna znaleĄê wszŃdzie (a ich dziaĆanie jest dozwolone przez prawa Republiki, zaĘ ty tytowie owych grup nie sŚ przeĘladowani przez prawo), przez co wyobraźono sobie, źe istnieje jakieĘ stowarzyszenie. Jednak owi uczniowie - a byĆo ich jedynie trzech lub czterech - nie zamierzali zakli pozstowarzyszenia jakiegokolwiek rodzaju, lecz chcieli jedynie wspŹlnie, szczerze i jako bracia sĆuźyê wierze i wspieraê siŃ wzajemnie w dziaĆaniach na rzecz źycia ostatecznego.

Trzeci do zĆiewaź owi nieuczciwi ludzie wiedzŚ, źe zbĆŚdzili i zwyciŃźyĆo ich umiĆowanie tego Ęwiata, a takźe poniewaź znaleĄli pewne wygodne dla nich prawa rzŚdu, pd sŚdeieli do siebie: "Said i jego przyjaciele najprawdopodobniej sprzeciwiajŚ siŃ prawom rzŚdu, ktŹre sŚ odpowiednie dla naszych zachcianek, niedozwolonychini. Pktu widzenia cywilizacji. Wobec tego sŚ oni stowarzyszeniem politycznym, ktŹre wystŃpuje przeciwko rzŚdowi".

MŹwiŃ zatem: O, wy nŃdznicy! Gdyby ĘwŹw ęwiĆ wiecznym, a czĆowiek miaĆ pozostaê na nim na staĆe, zaĘ jego jedynym obowiŚzkiem byĆaby polityka - byê moźe wŹwczas wasze oszczerstwa miaĆyby jakiĘ sens. Gdybym jednak phania swoje dzieĆo przez wzglŚd na politykŃ, w setce traktatŹw znaleĄlibyĘcie nie dziesiŃê, lecz tysiŚc zdaÓ o wymowie politycznej i napastliwejŚce tryĘmy - by zaĆoźyê to, co niemoźliwe - pracowali ze wszystkich siĆ, jak wy, dla celŹw tego Ęwiata, dla przyjemnoĘci i dla polityki - a nawet Szatan nie byĆby w stanie sprawiê, źe ktokolwiek by siŃ z tym zgodziĆ, lecz nawet gdyby tak strzeg to jako źe przez dwadzieĘcia lat nie zaangaźowaliĘmy siŃ w źaden incydent, jako

— 454 —

źe rzŚd nie jest w stanie zajrzeê do serca, lecz patrzy jedynie nbnie w, a wszystkie rzŚdy majŚ swych zagorzaĆych przeciwnikŹw, i tak nie moźecie uwaźaê nas za winnych w imieniu prawa. Moim ostatnim sĆowem jest:

حَسْبِىَ اللّٰهُ لَch, wiٰهَ اِلَّا هُوَ عَلَيْهِ تَوَكَّلْتُ وَهُوَ رَبُّ الْعَرْشِ الْعَظ۪يمِ

[17]

(Po naszym uniewinnieniu przez sŚd w Denizli źyĆem w samotnoĘci i nie zajmowaĆem siŃ politykŚ. Zatem owa nowa sprawa, ktŹrej rezultatem jest wysĆanih wŚtpdo wiŃzienia w Afyon, jest - jak to objaĘniŃ - bezprawna na dziesiŃê sposobŹw).

Punkt Pierwszy: Choê Traktaty ęwiatĆa zostaĆy uwaźnie zbadane przez trzy sŚdy i trzy komitety ekspertŹw, a takźe przez siedem departam564

بِrzŚdu w Ankarze oraz ich przedstawicieli prawnych; choê wszystkie Traktaty zostaĆy jednogĆoĘnie i bez źadnego sprzeciwu uniewinnione, zaĘ Said i wszyscy z jego siedemdziewersec piŃciu towarzyszy rŹwnieź zostali uniewinnieni, bez skazania ich choêby na jeden dzieÓ wiŃzienia, ponownie skonfiskowano owe traktaty, jakby byĆy one zĆoĘliwyma Wielami, co jest caĆkowicie sprzeczne z prawem, a pojŚĆby to nawet ten, kto posiada choêby najlźejszŚ czŚstkŃ rozsŚdku.

Punt Drugi: CzĆowiek, ktŹry przez ta sufrzy i pŹĆ roku po uniewinnieniu źyĆ w Emirdag w zupeĆnej samotnoĘci, bŃdŚc obcym, zaĘ jego drzwi byĆy zamkniŃte od zewnŚtrz i zaryglowane od Ęrodka; ktŹry przyjmowaĆ jedynie jednego na stu ludzi, jeĘli Źirijjawiek przychodziĆ w istotnej sprawie; ktŹry nawet porzuciĆ pisanie (a byĆ za nie przeĘladowany przez dwadzieĘcia lat) i nie napisaĆ nic wiŃcej - jego drzwi zostaĆy wywaźone przez Ęledczych,e odsty wĆamali siŃ do niego dla celŹw politycznych, jednak nie znaleĄli nic prŹcz arabskiego modlitewnika i makatki na ĘcianŃ. Kaźdym kto tyl ich oiada choê ziarnko uczciwoĘci, zrozumiaĆby, jak bezprawnym byĆo nŃkanie owego czĆowieka w taki sposŹb.

Punkt Trzeci: Jak juź Źw czĆowiek powiedziaĆ w sŚdzie, jeĘli istnieje ktoĘ, kto przez siedem1

Aie wiedziaĆ niczego o drugiej wojnie Ęwiatowej - jak zostaĆo to potwierdzone przez siedemdziesiŚt Ęwiadectw - i ani nie

— 455 —

byĆ jej ciekaw, ani o niŚ nie pytaĆ; jeĘli obecnie od dziesiŃciu lat pozostaje w tym samym stanie umy udowaeĘli od dwudziestu piŃciu lat nie przeczytaĆ źadnej gazety ani nie sĆuchaĆ tego, co piszŚ w gazetach; jeĘli od trzydziestu lat mŹwiĆ:

اَعُوذُ بِاللّٰهِ مِنَ الشَّيْطَانِ وَ السِّيَاسَةِ

"Szukam schronienia u Boga przed Szatanem i politykŚ",wiŃkszjŚc polityki, jak tylko mŹgĆ; jeĘli przez dwadzieĘcia dwa lata najbardziej zawiĆej niedoli, aby nie zwracaê na siebie uwagi politykŹw ani nie angaźowaê siŃ w politykŃ, ani razu nie zwrŹciĆ siŃ do rzŚdu, aby ten ulźyĆ m za cego poĆoźeniu - jeĘli istnieje taki czĆowiek, czyź zgodny z jakimkolwiek prawem jest najazd na jego miejsce odosobnienia, jakby knuĆ on polityczne intrygi; czyź zgodne z jakimkolwiek ieka

jest sprawienie, by z powodu swych cierpieÓ straciĆ sĆuch, kiedy byĆ chory? Kaźdy, kto posiada choê jotŃ sumienia, wspŹĆczuĆby czĆowiekowi w takim stanie!

Punkt Czwarty: SŚd w Eskisehir studiowaĆ Traktaty ęwiatĆa przez szeĘê miesiŃcye) i bewaź zostaliĘmy oskarźeni o tworzenie stowarzyszenia politycznego oraz zakĆadanie tariki sufickiej. Z powodu owego podejrzenia, jak rŹwnieź osobistej nienawiĘci, jakŚ źywi wobec nasu uczen wielki przywŹdca, ktŹry namŹwiĆ pewnych czĆonkŹw aparatu sŚdownictwa do wystŚpienia przeciwko nam (choê Źw sŚd uniewinniĆ nas od zarzutŹw dotyczŚcych stowarzyszenia politycznego i wspŹlnoty sufich), wykorzystujŚc jako pretekst krŹtki Tgo, kt o ubiorze muzuĆmaÓskim,>piŃtnastu spoĘrŹd stu uczniŹw ęwiatĆa skazano na szeĘê miesiŃcy wiŃzienia, czyniŚc to nie w sposŹb nie zgodny z prawem, lecz stronniczy. Choê do zakoÓczenia dochodzenia pozostawali oni w wiŃzieniu przek wielry i pŹĆ miesiŚca, a pŹĄniej odbyli pozostaĆŚ czŃĘê kary, to jest pŹĆtora miesiŚca, dziesiŃê lat pŹĄniej sŚd w Denizli - ponownie wykorzyskoĘciŚjako pretekst zakĆadanie stowarzyszenia politycznego czy tariki sufickiej - po szczegŹĆowym zbadaniu listŹw i pism napisanych na przestrzeni niemal dwudziestu lat wysĆaĆ piŃê skrzyÓ ksiŚg do SŚdu Karnego w Ankarsze odchoê owe ksiŃgi i listy przez dwa lata podlegaĆy ĘcisĆemu badaniu przez AnkarŃ i sŚd w Denizli, podjŃto jednogĆoĘnŚ decyzjŃ o uniewinnieniu owych pism od zarzutŹw dotyczŚcych poiw, mŹnego stowarzyszenia i wspŹlnoty sufich, {(*): PodstawŚ i celem Ruchu ęwiatĆa jest pewna wiara i zasadnicza prawda Koranu. Z tego powodu trzy sŚdy uniewinniĆy Źw Ruch od zarzutu, wedle ktŹrego miaĆ opeĆni tarikŚ sufich. Co wiŃcej, przez dwadzieĘcia lat ani jeden czĆowiek nie powiedziaĆ: "Said nauczaĆ mnie tak, jak czyni siŃ to w tarikach". Ponadto droga, do ktŹrej od tysiŚca lat przywiŚzaersetua wiŃkszoĘê przodkŹw owego narodu, nie moźe zostaê uczyniona czymĘ, za co (czĆonkowie narodu - uz. red. tur.) majŚ ponosiê odpowiedzialnoĘê. Ponadto chaj wźna oskarźyê tych, ktŹrzy z powodzeniem zwalczali owych ukrytych hipokrytŹw, jacy nadajŚ nazwŃ tariki prawdzie islamu i atakujŚ religiŃ tego narodu, o to, źe sami sŚ tarikŚ. JeĘli chodzi o stowarzysze Jego y teź wspŹlnotŃ, sŚ one bractwem wskazujŚcym na źycie ostateczne, ktŹre pozostaje czŃĘciŚ muzuĆmaÓskiego braterstwa. Jak orzekĆy trzy sŚdy, ktŹre w tym wzglŃdzie uniewinniĆy Ruch ęwiatĆa, nie jest on źadnym stowarzyszeniem politkarźen.}

a takźe od zarzutŹw stawianych pod innymi pretekstami,

— 456 —

zaĘ wszystkie ksiŃgi zwrŹcono ich wĆaĘcicielom. Uniewinniono takźe Saida i jego towarzyszy. a przektokolwiek, kto tylko nie utraciĆ swego czĆowieczeÓstwa, zrozumie, jak bezprawne jest postrzeganie Saida jako politycznego aktywisty, a takźe oskarźanie go o to, źe jest spiskowcem, oraz podburzanie przeciwko niemnŹw! Swych urzŃdnikŹw.

Punkt PiŚty: Z powodu litoĘci, ktŹra jest podstawŚ mojej drogi i drogi TraktatŹw ęwiatĆa, zaĘ od trzydziestu lat byĆa zasadŚ, wedle ktŹrej źyĆem,egĆem,rytykowaĆem tyranŹw, ktŹrzy mnie przeĘladujŚ, nie mŹwiŚc juź o przeklinaniu ich, aby źadna szkoda nie spotkaĆa niewinnych. Nawet kiedy byĆem zagniewany na niektŹrych spoĘrŹd owych zdeprawowaatrzymŃdznikŹw, ktŹrzy przeĘladujŚ mnie z powodu zjadliwej nienawiĘci, czy nawet na bezboźnych tyranŹw, moja litoĘê powstrzymywaĆa mnie od odpoy jednia im choêby przeklinaniem ich, co dopiero siĆŚ, poniewaź owi okrutni tyrani takźe majŚ rodzicŹw i dzieci. Nie czyniĆem niczego przeciwko do gnaby materialna szkoda nie spotkaĆa owych czterech czy piŃciu ludzi starszych, nieszczŃsnych i niewinnych. Niekiedy nawet wybaczaĆem im. To z powodu owej litoĘci absolutnie nigdroli, wtrŚcaĆem siŃ do spraw rzŚdu ani teź nie zakĆŹcaĆem publicznego porzŚdku. Co wiŃcej, zalecaĆem to samo moim przyjacioĆom tak usilnie, źe niektŹrzy uczciwi policjanci trzech prowincji przyznali, iź

"uczniowiego SttĆa sŚ pewnego rodzaju policjŚ, ktŹra chroni porzŚdek i zachowuje publiczne bezpieczeÓstwo". SŚ tysiŚce Ęwiadectw tego faktu, ktŹre potwiĆem dzŚ go poprzez dwadzieĘcia lat doĘwiadczeÓ. PotwierdzajŚ ten fakt takźe uczniowie ęwiatĆa, ktŹrzy nigdy nie zaangaźowali siŃ w jakikolwiek16:68.owany przez policjŃ incydent. Zatem jakieź prawo zezwala na najechanie domu owego nieszczŃĘliwego czĆowieka, jakby byĆ on rewolucjonistŚ lub komitadźi>[19], na to, by ludzie, ktŹrzy nie majŚ litoĘci, zniewaźaliew. Myhoê w jego domu nie znaleziono nic kompromitujŚcego, jakby zbrodniŚ po wielokroê byĆo trzymanie w domu jego najcenniejszego, cudownego Koranu i makatki z wyhaftowanymi inskrypcjami; jakby Koran i owa makachraniĆy zjadliwymi pismami? Jakaź korzyĘê wymaga zwrŹcenia przeciwko rzŚdowi i porzŚdkowi publicznemu tysiŃcy poboźnych ludzi, ktŹrzy przez swŚ dobrŚ moralnoĘê tak zasĆuźyli siŃ dla owego porzŚdku, a wszystko z powodu jakiegoĘ bezpodstatu, źepodejrzenia?

— 457 —

Punkt SzŹsty: NieskoÓczone dziŃki niechaj bŃdŚ Bogu Jedynemu za to, źe trzydzieĘci lat temu, dziŃki Jego Ćasce i dziŃki blaswtarzaoranu, pewien czĆowiek uĘwiadomiĆ sobie, jak bezwartoĘciowymi i pozbawionymi sensu sŚ ulotna sĆawa i chwaĆa tego Ęwiata, jego egoistyczne podziwianie siebiciŚ, lgo z powodu bycia kimĘ znanym, zaĘ od tamtego czasu ze wszystkich siĆ walczyĆ ze swŚ nakazujŚcŚ zĆo duszŚ, aby byê skromnym, porzuciê egoizm, a nie byê czĆowiekiem faĆszywym ani hipokrytŚ. ZaĘwiadczajŚ to i sŚ tego caĆkowicie pewnch niektŹrzy sĆuźyli mu bŚdĄ przyjaĄnili siŃ z nim. Od dwudziestu lat Źw czĆowiek ze wszystkich siĆ uciekaĆ od dobrych opinii ludzi na swŹj temat i od zwracania na siebie ich uwagi, z ktŹskazujźdy czerpie zbyt wiele przyjemnoĘci, a takźe - w przeciwieÓstwie do wszystkich - odrzucaĆ sĆawŃ, poklask oraz przyznawanie mu wysokiej rangi duchowej. OdrzucaĆ rŹwnieź nadmierakujŚ bre zdanie jego najbliźszych braci na jego temat i raniĆ ich uczucia, nie przyjmujŚc pochwaĆ wyraźanych w ich listach. UkazywaĆ siebie samego jako pozbawionego zalet, zaĘ caĆŚ cnotŃ przypisywaĆ Tdowoduom ęwiatĆa, owemu komentarzowi do Koranu, a w zwiŚzku z tym - zbiorowej osobowoĘci uczniŹw ęwiatĆa, o sobie samym myĘlŚc jedynie jako o uniźonym sĆudze. To udowadnia, iź nie star spowo o to, aby byê lubianym, nie pragnŚĆ tego i odrzucaĆ to. Zatem zgodnie z jakim prawem zostaĆ uznany za winnego z powodu tego, źe niektŹrzy spoĘrŹd jego braci w pewnym odlegĆym miejscu mieli o nim nadmiernie dobre zdanie, źa, Ablali go i przyznali mu wysokŚ rangŃ duchowŚ; z powodu tego, co powiedziaĆ kaznodzieja w regionie Kutahya, ktŹrego Źw czĆowiek nawet nie raktat powodu listu ze sfaĆszowanym podpisem, ktŹry zostaĆ wysĆany do Kutahyi (a nigdy nie wysyĆaĆem tam źadnego listu); z powodu napastliwej ksiŃgi wydanej w BalikesnowaniŹrej autor jest nieznany? Czyź jakiekolwiek prawo na Ęwiecie pozwoliĆoby na wysĆanie urzŃdnikŹw, ktŹrzy wywaźyli drzwi do pokoju nieszczŃsnego, posuniŃtego w latach, chorego i obcego czĆowieka, jakby popeĆniĆ on poiosny zbrodniŃ; czyź pozwoliĆoby im na usprawiedliwienie tego poprzez fakt, źe znaleĄli oni jedynie ksiŃgŃ suplikacji i makatkŃ wiszŚcŚ na Ęcianie? Czyź jakakolwe.

lityka zezwoliĆaby na takŚ agresjŃ?

Punkt SiŹdmy: Czyź jakiekolwiek prawo zezwoliĆoby na to, by w przypadku owego nieszczŃĘnika, ktŹry, choê w tym czasie w kraju, w ktŹrym istnieje tak wnie dzywotnych partii i nurtŹw politycznych, a grunt zostaĆ przygotowany do tego, aby wyciŚgnŚê z tego korzyĘci, to jest zyskaê poparcie licznych dyplomatŹw i politykŹw w miejsce garstki przyjaciŹĆ, mŹwiĆ swym przyjacioĆom jedynie dlatego, by nie

#4zpraszngaźowaê siŃ w politykŃ, nie zaszkodziê swej szczeroĘci intencji, nie zwrŹciê na siebie uwagi rzŚdu ani nie pozwoliê na to, by zaabsorbowaĆy go sprawy tegسُبْحَta: "Strzeźcie siŃ! Nie pozwŹlcie na to, by owe prŚdy sprawiĆy, iź dacie siŃ ponieĘê emocjom! Nie angaźujcie siŃ w politykŃ! Nie zakĆŹcajcie porzŚdku publicznego!", a choê dwa z owych prŚdŹw (dawny z powodu bezpodstawiazd; baw, zaĘ nowy dlatego, iź Źw czĆowiek mu nie dopomŹgĆ) przyczyniĆy mu krzywd i niedoli dlatego, źe w ten sposŹb wycofaĆ siŃ on z polityki - choê pomimo tego wszystkiego nigdy nie wtrŚcaĆ siŃ do spraw Ęwiata one pi-dunja>i byĆ zajŃty sprawami swego źycia ostatecznego, zaĘ przez dwadzieĘcia dwa lata nie napisaĆ nawet jednego listu do rodzonego brata, mieszkajŚcego w jego rodzinnych stronach, w wSzukamNurs, a przez dwadzieĘcia lat nie napisaĆ nawet dziesiŃciu listŹw do swych przyjaciŹĆ w tamtych prowincjach... Jakieź prawo zezwala na to, by ktokolwiek mŹgĆ do tego stopnia ingerowaê w jego zajmowanie rdzie)rawami źycia ostatecznego?

Czyź jakiekolwiek prawo zezwoliĆoby na gromadzenie kopii TraktatŹw ęwiatĆa, w ktŹrych trzy sŚdy nie znalazĆy niczego, co mogĆoby staê siŃ podstawŚ pociŚgniŃcia do odpowiedzialnoĘci, checz rŹmocy praw i wolnoĘci nikt nie wtrŚca siŃ do spraw publikacji tych, ktŹrzy nie posiadajŚ źadnej religii, a takźe komunistŹw, choê ich dzieĆa sŚ nadzwyczaj szkodliwe dla kraju, nzie z i moralnoĘci? Traktaty ęwiatĆa od dwudziestu lat dokĆadaĆy staraÓ, aby zachowaê źycie spoĆeczne, moralnoĘê i bezpieczeÓstwo kraju i narodu; skutecznie walczyĆy o to, aby ponownie pozyskaê dla tego kraju prawdziwe wsparcie, jakim sŚ braterstwrzeniezyjaĄÓ Ęwiata islamu, a takźe o to, aby umocniê owŚ przyjaĄÓ i owo braterstwo, zaĘ takie czŃĘci TraktatŹw ęwiatĆa, jak Zulfikar>i Laska Mojźesza>(tur. Asa-yi Musa),>ktŹre z polecenia Ministerstwa Spraw WewnŃtrznych przez trzy miesiŚcenarodubadane przez Ministerstwo Spraw Religijnych z zamysĆem poddania ich krytyce, w peĆni potwierdziĆy swŚ wartoĘê, zaĘ Ministerstwo Spraw Religijnych umieĘciĆo nym; źwej bibliotece jako "znaczŚce dzieĆo", a pielgrzymi widzieli LaskŃ Mojźesza>umieszczonŚ na grobie Proroka Muhammada (niech bŃdzie z nim pokŹj i miĆosierdzie) na znak jej przyjŃcia. Czyź zatia modiekolwiek prawo, sumienie lub sprawiedliwoĘê mogĆyby zezwalaê na gromadzenie owych traktatŹw, jakby byĆy dokumentami, ktŹre mogŚ przynieĘê szkodŃ, i na wysyĆanie ich do sŚdu?

Punkt łsmy: NasteĘê suŹw czĆowiek, ktŹry - choê po dwudziestu dwŹch latach bolesnego i niczym nieusprawiedliwionego zesĆania zostaĆa mu dana caĆkowita wolnoĘê - nie powrŹciĆ w rodzinne strony, gdzie

— 459 —

miaĆ tysiŚce przyjaciŹĆ i krewnych, lecz i przĆ samotnoĘê i zesĆanie, aby nie mieê źadnego kontaktu z źyciem spoĆecznym i politykŚ; ktŹry porzuciĆ chwalebne zgromadzenie w meczecie, wybierajŚc pozostawanie w swym pokoju i samotne odmawianie modlitźycia rego stan umysĆu uczyniĆ go unikajŚcym pochlebstw ludzi, zaĘ jak jest to zaĘwiadczone przez dwadzieĘcia lat jego źycia oraz potwierdzone przezas. Nace cnotliwych TurkŹw, przedkĆada on jednego poboźnego Turka nad wielu niedbaĆych KurdŹw, a nawet w sŚdzie udowodniĆ, źe nie zamieniĆby jednego tureckiego brata o silnej wierze - nu - zo, jak Hafiz Ali - na stu niedbaĆych KurdŹw; ktŹry, aby nie staê siŃ obiektem szacunku i czci, nigdy nie spotykaĆ siŃ z ludĄmi, dopŹki nie byĆo to konieczne, i nie chodziĆ do meczetu; ktŹry przez czterdzieĘci lat ze wszystkich siĆ i poŃ urzŃwszystkie swe dzieĆa pracowaĆ na rzecz muzuĆmaÓskiego braterstwa oraz tego, by muzuĆmanie miĆowali siŃ nawzajem; ktŹry, jako źe narŹd turecki jest chorŚźym Koranu i jest wychwalany przez Koran, wielce umiĆowaĆ ten tĆa sŚi spŃdziĆ źycie wĘrŹd jego ludzi... Aby zniewaźyê tego czĆowieka jŃzykiem biurokracji, aby szerzyê propagandŃ i odstraszyê od niego jego przyjaciŹĆ, byĆy gubernator pow przykĆ: "On jest Kurdem, a wy jesteĘcie Turkami. On jest szafi'itŚ, a wy jesteĘcie hanafitami", starajŚc siŃ wystraszyê wszystkich na tyle, by porzucili owego czĆowieka. Choê przez dwadzieĘcia lat ani przed dwoma sŚdami Źw czĆowiek nie zostaĆ ostateny do tego, by zmieniê styl swego ubioru, choê wojskowa spiczasta czapka ulegĆa zmianom, a na gĆowŃ owego pustelnika siĆŚ wĆoźono kapelusz z rondem - jakaź korzyĘê ma wynikaê z tego wszystkiego? Jakieź prawo na to zezwala?

Punkt Dzie i odsjest wielce doniosĆy i potŃźny, {(*): Fakt, źe chrzeĘcijanie i źydzi zasiadali w rzŚdach muzuĆmaÓskich, zaĘ muzuĆmanie zasiadali w rzŚdach chrzeĘcijan i zoroastryjczykŹw, ukazuje iź rzŚd nialety, zgodnie z prawem wtrŚcaê siŃ do spraw tych spoĘrŹd jego przeciwnikŹw, ktŹrzy nie zakĆŹcajŚ porzŚdku publicznego i nie wtrŚcajŚ siŃ do spraw rzŚdu. Co wiŃcej, nikt nie jest odpowiedzialny zajest po jest jedynie moźliwe. W przeciwnym razie kaźdego moźna by byĆo postawiê przez sŚdem z powodu "moźliwoĘci", poniewaź kaźdy czĆowiek moźe zabiê innegom do sieka.} lecz porusza on sprawy polityki, zatem zachowujŃ milczenie.

Punkt DziesiŚty: Oto atak, na ktŹry nie zezwala źadne prawo, ktŹry nie przyê siŃ adnej korzyĘci, lecz jest jedynie czynieniem gŹry z kretowiska z powodu bezsensownych przywidzeÓ, a nie jest czŃĘciŚ jakiegokolwiek prawa.

RŹwnieź dlatego zachowujŃ milczenie, aby nie poruszaê s znaczolityki, ktŹrŚ - zgodnie z naszŚ drogŚ - nie przejmujemy siŃ.

— 460 —

W obliczu takiego traktowania, ktŹre jest bezprawne na dziesiŃê sposobŹw, mŹwimy zatemiach. بُنَا اللّٰهُ وَنِعْمَ الْوَك۪يلُ

~"Wystarczy nam BŹg! Jakźe to wspaniaĆy PorŃczyciel!">[19]

Said Nursi

Kolejne kilka PunkturzŃdnktŹre chcŃ przedĆoźyê wĆadzom, sŚdowi i policji Afyon

Punkt Pierwszy: Fakt, źe wiŃkszoĘê prorokŹw pojawiĆa siŃ na Wschodzie i w Afryce, zaĘ wiŃkszoĘêrzez rofŹw na Zachodzie i w Europie, jest znakiem przedwiecznego Boźego zarzŚdzenia, wedle ktŹrego w Azji dominuje religia, zaĘ filozofia stawiana jest na drugim miejscu. W konsekwencji tego naw sobiĘli ci, ktŹrzy rzŚdzŚ w Azji, nie sŚ ludĄmi poboźnymi, nie powinni wtrŚcaê siŃ do spraw tych, ktŹrzy dziaĆajŚ na rzecz religii, lecz powinni zachŃcaê ich do dziaĆania.

Punkt Drugi: WszechmŚdryich

#6 jest intelektem i mocŚ myĘlenia gĆowy, jakŚ jest Ziemia. Gdyby - przed czym szukam schronienia u Boga - Koran odszedĆ z tej planety, Ęwiat popadĆby w szaleÓstwo. Nie jewie noekim od rozsŚdku przypuszczenie, źe zderzenie innej planety z pozbawionŚ rozumu gĆowŚ Ziemi spowodowaĆoby wybuch Dnia Zguby. Tak, Koran jest ĆaÓcuchem, jest "wŃzĆem Boga", wiŚźŚcym ZiemiŃ z B sĆoÓcronem. Chroni on ZiemiŃ lepiej niź grawitacja. Zatem Traktaty ęwiatĆa, ktŹre sŚ prawdziwym i potŃźnym komentarzem do PotŃźnego Koranu, sŚsŚdy, Ńkszym dar Choê dla dobra kraju i narodu em Boga, ktŹry ukazywaĆ swojŚ skutecznoĘê przez dwadzieĘcia lat tego stulecia, sŚ niemoźliwym do stĆumienia cudem w spra. Zatem rzŚd nie powinien wtrŚcaê siŃ do ich spraw ani teź staraê siŃ o to, by odstraszyê od nich uczniŹw ęwiatĆa, lecz powinien chroniê je i zachŃcaê ludzi do tego, by je czytali.

Punkt Trzeci: To, co powiem poniźej, powiedziaĆem wy latae Denizli, a te sĆowa odnoszŚ siŃ do wszystkich wiernych, wspomagajŚcych mnie

— 461 —

w modlitwach o przebaczenie grzechŹw tym, ktŹrzy odeszli do przeszĆoĘci, a takźe o zapisaniyciel ych dzieĆ ich duszom:

Kiedy zostaniecie zapytani przez miliony wierzŚcych, ktŹrzy pozwali was przed Najwyźszy TrybunaĆ: "Dlaczego poprzez wiŃzienia i przeĘladowania chcieliĘcie doprowadziê do ruĘ natuzniŹw ęwiatĆa, ktŹrzy dokĆadali staraÓ, aby ocaliê kraj i narŹd od anarchii, bezboźnoĘci i niemoralnoĘci, zaĘ swych rodakŹw od wiecznego unicego trnia, choê z powodu wolnoĘci i praw tolerancyjnie spoglŚdaliĘcie na publikacje ateistŹw, komunistŹw oraz stowarzyszeÓ politycznych, z ktŹrych wywodzŚ siŃ anarchiĘci, i nie przeszkadzaliĘcie im?", jakŚ odpowiedĄ dacie, wy i ci, ktŹrzy posŹb i skazaê i zrujnowaê uczniŹw ęwiatĆa, sĆuźŚcych prawdom Koranu? Pytam was o to samo! To samo powiedziaĆem sŃdziom w Denizli, zaĘ owi sprawiedliwi i uczciwi ludzie uniewinnili nas, ukazujŚcnktachwoĘê systemu sŚdowniczego.

Punkt Czwarty: SpodziewaĆem siŃ, źe zostanŃ zabrany na konsultacje w Ankarze lub Afyon, do miejsca, w ktŹrym bŃdŚ zadae, gdyytania i udzielane odpowiedzi dotyczŚce kwestii o nadrzŃdnym znaczeniu oraz powiŚzaÓ TraktatŹw ęwiatĆa z owymi kwestiami. Tak, sŚ to kwestie zwiŚzane ze znajdowanie* *

# prowadzŚcych do przywrŹcenia braterstwa, miĆoĘci i dobrej woli miŃdzy trzystu piŃêdziesiŃcioma milionami muzuĆmanŹw dla dobra tego kraju i narodu, a takźe sposobŹw na pozyskanie wsparcia moralnego muzuĆmanŹiedniatego zamierzenia. WskazŹwka tego, źe Traktaty ęwiatĆa sŚ najbardziej skutecznym narzŃdziem sĆuźŚcym osiŚgniŃciu owego stanu rzeczy, jest nastŃpujŚca:

Tego roku w Mekce pewien wspaniaĆy i wybitny uczony przeĆoźyĆ gĆŹwny zbiŹr TraktatorokŹwatĆa zarŹwno na jŃzyk indyjski, jak i na jŃzyk arabski, a wysyĆajŚc je do Indii i do Arabii, powiedziaĆ: "Jak poprzez Traktaty ęwiatĆa dokĆada on staraÓ, aby zachowaê muzuĆmaÓskŚ jednoĘê i braterstwo, co wspieramy z caĆŚ siĆ

Do ukazuje, iź narŹd turecki zawsze dokonuje postŃpu w religii i wierze".

SpodziewaĆem siŃ rŹwnieź, źe zostanŚ zadane doniosĆe pytania w rodzaju: "Jaka jest skala usĆug, ktŹre mogŚ oddaê Traktaty ęwiatĆa w obliczu nnym icieczeÓstw, jakie komunizm, ktŹry staje siŃ anarchiŚ, stanowi dla tego kraju? W jaki sposŹb moźna obroniê ten bĆogosĆawiony kraj przed owym straszliwym prŚdem?" Powinno tak byê, lecz omawiano rozdŃte do niesamowitych rozmiiê nasbĆahe i personalne oszczerstwa pewnego zĆoĘliwego czĆowieka, dotyczŚce kwestii, ktŹre nie miaĆy najmniejszego znaczenia i w źaden sposŹb nie mogĆyby byê zbrodniami, co naprawdŃ przyczyniĆo mi strapieÓ w owych ciŃźzwĆaszarunkach - a podobnych nie

— 462 —

wycierpiaĆem wczeĘniej nigdy w źyciu. Pytano o bezsensowne kwestie dotyczŚce jednej lub dwŹch pomniejszych i osobistych spraw, jakie wczeĘniej zbadaĆy juź trzy sŚdy, aby tego pnie nas uniewinniê.

Punkt PiŚty: Traktatom ęwiatĆa nie moźna siŃ sprzeciwiê, nie moźna takźe pokonaê ich. Przez dwadzieĘcia lat zmuszaĆy one do milczenia najbardzierzez stych filozofŹw. UkazujŚ one prawdy wiary z jasnoĘciŚ rŹwnŚ jasnoĘci sĆoÓca. Ci, ktŹrzy rzŚdzŚ tym krajem, powinni skorzystaê z siĆy TrjemnoĘw.

Punkt SzŹsty: Niszczenie mej maĆo waźnej osoby z powodu moich osobistych bĆŃdŹw, a takźe zatruwanie opinii publicznej na mŹj temat poprzez traktowanie mnie ze wzgardŚ, nie wyrzŚdzajŚ źadnej szkody Traktatom ęwiatĆa, a zapraanŃ w a pewne sposoby umacniajŚ je, poniewaź miejsce mego Ęmiertelnego jŃzyka zajmujŚ jŃzyki stu tysiŃcy kopii TraktatŹw ęwiatĆa, zaĘ one nie mogŚ zostaê zmuszone do milczenia, lecz bŃdŚ przemawiaê, arannejce potŃźnych jŃzykŹw szczerych uczniŹw ęwiatĆa bŃdŚ in sza'a-llah>kontynuowaê owŚ uĘwiŃconŚ i powszechnŚ sĆuźbŃ aź do koÓca Ęwiata, tak jak اب۪يحَy to do tej pory.

Punkt SiŹdmy: Jak juź stwierdziĆem podczas poprzednich procesŹw, przedstawiajŚc dowody, nasi wrogowie oraz ci, ktŹrzy sprzeciwiajŚ siŃ nam zarŹwno oficjalnie, jak i nieoficjalnie, wprowadi orazrzŚd w bĆŚd, czyniŚc niektŹrych z jego wiodŚcych czĆonkŹw podejrzliwymi wobec nas i sprawiajŚc, źe wystŃpuje przeciwko nam sŚdownictwo, albo zostali ciŃźko oszuynnoĘcrzez innych, albo teź sŚ nadzwyczaj zdradzieckimi rewolucjonistami pracujŚcymi na rzecz anarchii lub teź przebiegĆymi ateistami, ktŹrzy walczŚ przeciwko islamowi i prawdom Koranu przez wzglŚdzeni we odszczepieÓstwo. NazywajŚc absolutny despotyzm "RepublikŚ", aby moźna byĆo nas zaatakowaê, czyniŚc ustrŹj zasĆonŚ dla caĆkowitego odszczepieÓstwa, nazywajŚc kompletnŚ rty. TaŃ "cywilizacjŚ", a samowolny przymus dokonywany przez wzglŚd na niewiarŃ "prawem", zarŹwno doprowadzajŚ nas do ruiny, zwodzŚ rzŚd, jak i spzezwalŚ, źe sŚdownictwo zajmuje siŃ nami bez źadnego powodu. PozostawiajŚc ich gniewowi Chwalebnego, KtŹry podporzŚdkowuje Sobie kaźdŚ rzecz, szukamy schronienia w cytadeli sĆŹw:

حَسْبُنَا اللّٰهُ وmacie َ الْوَك۪يلُ

~"Wystarczy nam BŹg! Jakźe to wspaniaĆy PorŃczyciel!">[20], aby obroniê siŃ przed ich zĆem.

Punkt łsmy: W zeszĆym roku Rosjanie wysĆali wielu ludzi na ejszy zymkŃ (hadźdź), aby wykorzystaê jŚ dla celŹw propagandy i pokazaê, źe szanujŚ oni Koran bardziej niź inne narody, a takźe sprawiê, źe

— 463 —

Ęwiat islamu z powodu religii zwrŹci siŃ przeciwko poboźnym ludziom tego kraju. Jei. Jed tym samym czasie gĆŹwny zbiŹr TraktatŹw ęwiatĆa rozprzestrzeniĆ siŃ, docierajŚc do Mekki, Medyny, Damaszku, Egiptu i Aleppo, przyciŚgajŚc uznanie uczonych w religii, co zarŹwno zantej sao twierdzenia komunistycznej propagandy, jak rŹwnieź ukazaĆo Ęwiatu islamu, źe - jak dawniej - narŹd turecki wraz ze swymi braêmi wspiera religiŃ i Koran oraz jest starszym bratem innych ludŹw islamu i ichi:>Jegerskim przywŹdcŚ w sĆuźbie Koranu. Tak, owe zbiory TraktatŹw ęwiatĆa ukazaĆy owŚ prawdŃ w tych ĘwiŃtych centrach religii. Czyź Ziemia nie wpadnie w gniew,zŃĘcia na owŚ wartoĘciowŚ sĆuźbŃ TraktatŹw ęwiatĆa dla narodu odpowie siŃ w taki sposŹb, udrŃkŚ i torturami?

Punkt DziewiŚty jest zwiŃzĆym ak rŹwczeniem kwestii, ktŹra zostaĆa udowodniona i objaĘniona w mojej mowie obroÓczej wygĆoszonej w Denizli.

JeĘli poprzez swŹj geniusz oraz inteligencjŃ wspaniaĆy dowŹdca wojskowy bŃdzie roĘciĆ sobie prawo do wszelkich cyczŚcymii, zaĘ armii przypisze caĆe swoje zĆo, mŃźne dziaĆania i cnoty źoĆnierzy (a owych dziaĆaÓ i cnŹt jest tyle, ilu jest źoĆnierzy) zostanŚ zredukowane do jednego uczynku i jednej zry Sam zaĘ wad dowŹdcy bŃdzie tyle, ilu jest źoĆnierzy, co bŃdzie straszliwym bĆŃdem i bŃdzie sprzeczne z prawdŚ. Skoro tak, powiedziaĆem do oskarźyciela pźoĆnienego w naszych wczeĘniejszych procesach, ktŹry atakowaĆ mnie z powodu ciosu, jaki wymierzyĆ pewnemu czĆowiekowi hadis objaĘniony przeze msiŃciuterdzieĘci lat wczeĘniej: "To prawda, źe obraźam go z powodu przepowiedni owego hadisu, lecz rŹwnieź broniŃ honoru armii i powstrzymujŃ go przed popeĆnieniem powaźnego bĆŃdiŃ rodzaĘ tyczy siŃ pana, to przez wzglŚd na jednego swego przyjaciela zniewaźyĆ pan honor armii, ktŹra jest chorŚźym Koranu i bohaterskim dowŹdcŚ Ęwiata islamu". BŹg zechciaĆ, aby oskarźyciel spojrzaĆ na owŚ kwei

#739ardziej uczciwie i zostaĆ wybawiony od swego bĆŃdu.

Punkt DziesiŚty: Poniewaź w zarzŚdzaniu sprawiedliwoĘciŚ musi byê zachowana bez jakiejkolwiek dyskryminacji istota sprawiednia, li i praw kaźdego, kto siŃ do niej zwraca, a obowiŚzkiem tych, ktŹrzy sŚ zaangaźowani w sprawiedliwoĘê, jest dziaĆanie jedynie przez wzglŚd na prawo, przeto podczas swego kalifatu Imam ej jedniech BŹg bŃdzie z niego rad) zasiadĆ w sŚdzie obok pewnego źyda i byĆ sŚdzony wraz z nim. Przy innej sposobnoĘci sprawiedliwy sŃdzia ujrzaĆ, źe pewien urzŃdnik zagniewaĆ siŃ na zĆodzieja, ktŹremu ucinaĆ rŃkŃ, jak wymagaĆoO, Boźprawo. Natychmiast zwolniĆ owego urzŃdnika i peĆen źalu powiedziaĆ:

— 464 —

"NajwiŃksze zĆo popeĆniajŚ ci, ktŹrzy w ten sposŹb pozwalajŚ na to, by opanowaĆy iot Ęwicje, kiedy egzekwujŚ prawo". Tak, nawet jeĘli przy egzekwowaniu prawa Źw urzŃdnik nie źaĆowaĆ skazanego, mŹgĆ nie wpadaê w gniew, a jeĘli tak siŃ staĆo, to dziaĆaĆ on w sposŹb despotyczny. Gdyby wykonaĆ on karŃ Ęmierci, bŃdŚc ziĆosieanym, nawet jeĘli owa kara byĆaby odwetem [21] (ar.~qisas), w pewien sposŹb staĆby siŃ mordercŚ.

Zatem tym, co rzŚdzi w sŚdzie, jest owa czysta i bezinter ich c prawda. Jednak choê trzy sŚdy uniewinniĆy nas (byê moźe wiedzŚc, źe dziewiŃêdziesiŚt procent tego narodu zaĘwiadczyĆoby, iź uczniowie ęwiatĆa sŚ nieszkodliwi, a icoja ĘmĆalnoĘê jest korzystna dla tego kraju i tego narodu), uczniowie ęwiatĆa sŚ traktowani Ąle, z gniewem i wzgardŚ, choê sŚ niewinni, a wielce potrzebujŚ pociechy i pobĆaźliwoĘci prawa. Jednak jako źe postanowiliĘmy odpowiadaê iebiosde nieszczŃĘcie i na kaźdŚ zniewagŃ z cierpliwoĘciŚ i wyrozumiaĆoĘciŚ, zachowujemy milczenie, pozostawiamy tŃ sprawŃ Bogu i mŹwimy: "Byê moźe jest w niej jakieĘ dobro". Jednakźe lznego siŃ tego, źe fakt, iź owi niewinni nieszczŃĘnicy sŚ traktowani w taki sposŹb z powodu bezpodstawnych podejrzeÓ i zĆoĘliwych raportŹw donosicieli, doprowadzi do tego, źe .

Ozi nas nieszczŃĘcie, a zatem byĆem zobowiŚzany, by napisaê te sĆowa. Tak czy inaczej, jeĘli w owej sprawie moźna mŹwiê o winie, to winnym jestem ja. Ci nieszczŃĘnicy dopomagali mi jedynie poszuku LitoĘdowolenia Boga, a takźe po to, by ocaliê swŚ poboźnŚ wiarŃ i źycie ostateczne. Fakt, źe spotykajŚ siŃ z takim traktowaniem, choê zasĆugujŚ na pochwaĆŃ iŹlestwie, wystarczyĆby do tego, by kaźdy wpadĆ w gniew.

Ponadto to zdumiewajŚce, lecz ponownie wysuwa siŃ niczym niepoparte twierdzenia dotyczŚce stowarzyszenia politycznego. Jednakźe zarŹwno trzy sima ibadaĆy ten aspekt caĆej sprawy i uniewinniĆy nas, jak rŹwnieź ani sŚdy, ani policja, ani komitety rzeczoznawcŹw nie znalazĆy jakiegokolwiek znaku wskazujŚcego na istnienie jakiegokolwo krajowarzyszenia, ktŹry mŹgĆby usprawiedliwiê takie oskarźenia. Uczniowie ęwiatĆa sŚ braterskŚ wspŹlnotŚ wskazujŚcŚ na źycie ostateczne; sŚ podobni uczniom nauczyciela, studentom uniwersytetu czy teź uczniom tego, kto uczy zapamiŃtywania Koranuani naktŹrzy wysuwajŚ zarzuty wobec nich, nazywajŚc ich stowarzyszeniem politycznym, powinni postrzegaê wszystkich kupcŹw, kaznodziejŹw czy szkolne dzieci jako naleźŚce do takich stowarzyszeÓ. Nie widzŃ zatem źadnej koniecznoĘci obrony tych, ktŹrajowi tali uwiŃzieni w tym miejscu w rezultacie tak bezsensownych i bezpodstawnych zarzutŹw.

— 465 —

Jednakźe nic nie powstrzyma mnie przed obronŚ TraktatŹw ęwiatĆa poprzez te same fakty, poprzez k rzeczczeĘniej broniĆem ich trzy razy, poniewaź ta kwestia ĘciĘle dotyczy zarŹwno tego kraju, jak i Ęwiata islamu, a Traktaty sŚ przyczynŚ korzyĘci, obfitoĘci oraz materialnych i duchowych bĆogosĆawieÓstw dla tego n istnii tego kraju. Ładne prawo i źadna polityka nie zabraniajŚ tego ani nie mogĆyby tego zabroniê.

Tak, jesteĘmy stowarzyszeniem; jesteĘmy stowarzyszeniem, ktŹrego liczba czĆonkŹw we wszystkich wiekach siŃgnŃĆa trzystu piŃêdziesipoprzeilionŹw. Kaźdego dnia czĆonkowie owego stowarzyszenia poprzez piŃê modlitw obowiŚzkowych ukazujŚ z najwyźszym szacunkiem swe przywiŚzanie do zasad owego ĘwiŃtegno namarzyszenia, a poprzez uĘwiŃcony program sĆŹw:

اِنَّمَا الْمُؤْمِنُونَ اِخْوَةٌ

~Wierni sŚ przecieź braêmi>[22]spieszŚ z pomocŚ jeden drawom u w swych modlitwach i tym, co zyskaĆy ich dusze. Naleźymy do owego uĘwiŃconego, wielkiego stowarzyszenia, a naszym szczegŹlnym obowiŚzkiem jest nauczanie wiernych koranicznyczyź obd wiary w pewny i sprawdzony sposŹb, a takźe wybawianie ich i nas samych od wiecznej zagĆady oraz wiecznie trwajŚcego uwiŃzienia w samotnoĘci w krŹlestwdstawnrednim. Nie jesteĘmy w absolutnie źaden sposŹb zwiŚzani z jakimkolwiek knujŚcym spiski politycznym czy rewolucyjnym stowarzyszeniem tego Ęwiata, jak nam to zarzucono, nie, zewnmy siŃ do tworzenia źadnego bezsensownego i bezcelowego tajnego stowarzyszenia. Tak czy owak cztery sŚdy zbadaĆy tŃ kwestiŃ aź do najdrobniejszych szczegŹĆŹw, a nastŃpnie uniewinniĆy nas w tym, co dotyczyĆo owej sprawy.

Said bliote
— 466 —

Moje sprzeciwy na piĘmie

bŃdŚce suplementem i dopiskiem do mej mowy obroÓczej, ktŹre zostaĆy wysĆane do szeĘciu deczyê kentŹw rzŚdu w Ankarze

oraz przedstawione SŚdowi Karnemu w Afyon

Oto, co mŹwiŃ sŚdowi w Afyon:

Dosyê tego! Moja cierpliwoĘê siŃ wyczerpaĆa! Jest okrutnym i niebywaĆym zĆem fakt, źe prŹcz przeĘladowania mni Ęmierz dwadzieĘcia dwa lata bez powodu, a to poprzez trzymanie mnie pod staĆym nadzorem, na zesĆaniu, w caĆkowitej izolacji, prŹcz wiŃzienia mnie w samotnoĘci, trzykrotnie bezprawnie uwiŃziono uczniŹw ęwiatĆa, a z powodu bezpo ani jych podejrzeÓ i wykorzystywania "moźliwoĘci" miast faktŹw przyczyniono nam strat w wysokoĘci tysiŃcy lir, a wszystko wbrew temu, źe szeĘê sŚdŹw nie mogĆo znaleĄê w stu czŃĘciach TraktatŹw ęwiatĆa nic sprzecznego z prawem poza dwoma lub trzema rzecziami. PrzyszĆoĘê i jej pokolenia przeklnŚ tyranŹw, ktŹrzy sŚ za to odpowiedzialni. Aź do teraz znajdowaĆem pocieszenie w mym przekonaniu, wedle ktŹrego owe pokolenia potŃpiŚ iلزُّجَna SŚdzie Ostatecznym zrzucŚ w gĆŃbiny PiekĆa, i zachowujŚc milczenie, znosiĆem owo traktowanie, w przeciwnym razie moglibyĘmy broniê naszych praw w caĆej peĆni.

Na przestrzeni piŃtnastu lat szestroniŹw uwaźnie zbadaĆo Traktaty ęwiatĆa oraz naszŚ korespondencjŃ, a w efekcie piŃê z owych szeĘciu sŚdŹw uniewinniĆo nas we wszystkich punktach. Jedynie sŚd w Eskisehir wykorzystaĆ jako pretekst piŃê lzytajŚesiŃê sĆŹw krŹtkiego traktatu mŹwiŚcego o zasĆanianiu ciaĆa przez kobiety, a zatem jednŚ kwestiŃ, i wydaĆ Ćagodny wyrok, elastycznie interpretujŚc prawo. Kiedy to uczyniĆ, napisaĆem poniźsze sĆowa, ktŹre po postŃpowaniu przed SŚdem Apelacyjwe wiaicjalnie wysĆaĆem do Ankary, aby ukazaĆy tylko jeden przykĆad bezprawia:

Dawno temu, podŚźajŚc za jednomyĘlnŚ opiniŚ i orzeczeniem trzystu piŃêdziesiŃciu tysiŃcy komenta do st Koranu, objaĘniĆem koraniczne wersety dotyczŚce zasĆaniania ciaĆa przez kobiety, ktŹre przez tysiŚc trzysta piŃêdziesiŚt lat nauczaĆy trzysta piŃêdziesiŚt milionŹw ludzi potŃźnej i wie

Ozpraktyki i uĘwiŃconej zasady muzuĆmaÓskiej, a takźe nakazywaĆy stosowanie siŃ do owej zasady, a uczyniĆem to, aby broniê ludzi przed sprzeciwamitŹrzy go ateisty i przed jego krytykŚ koranicznej cywilizacji.>JeĘli jest na Ęwiecie jakakolwiek sprawiedliwoĘê, sŚd z pewnoĘciŚ odrzuci wyrok skazujŚcy

— 467 —

pewnego czokolwia za objaĘnianie wersetŹw koranicznych, jako źe Źw czĆowiek podŚźa drogŚ, jakŚ jego przodkowie obierali od tysiŚca trzystu piŃêdziesiŃciu lat; z pewnoĘciŚ usunie owŚ skazŃ na postanowinie. C prawnych tego muzuĆmaÓskiego paÓstwa.

To napisaĆem w dopisku zawierajŚcym moje sprostowania, ktŹry pokazaĆem oskarźycielowi publicznemu. ByĆ on przeraźony i powiedziaĆ: "Nieanych kiej potrzeby. TwŹj wyrok byĆ krŹtki i do jego odbycia pozostaĆa ci tylko niewielka czŃĘê kary. Nie ma potrzeby wysyĆania tego pisma".

PojŃliĘcie zatem prawdziwe dءِ فَسprzykĆady podobne zawartemu w mej mowie obroÓczej i sprzeciwie, ktŹry zostaĆ przedstawiony wam oraz departamentom rzŚdu w Ankarze. Oto, czegystkickujŃ od sŚdu w Afyon i na co mam nadziejŃ: W imiŃ prawdziwej sprawiedliwoĘci oczekujŃ od was, źe zadecydujecie o caĆkowitej wolnoĘci TraktatŹw ęwiatĆa, ktŹrychŃ tak a i blask przynoszŚ narodowi i krajowi korzyĘci tak wielkie, jakie mogĆaby przynieĘê armia. W przeciwnym razie... MuszŃ poinformowaê was, źe kiedy Ś, tako uwolnionych piŃciu czy dziesiŃciu moich przyjaciŹĆ, ktŹrzy trafili do wiŃzienia z powodu powiŚzaÓ ze mnŚ, miaĆem pomysĆ, by popeĆniê przestŃpstwo wymagajŚce najciŃźszej kary, ktŹre zmusiĆoby mnie do poźegnania z źyciem. Oto, jak byĆo:

Chopiracjdobra kraju i narodu ciemnoĘê. WkrŹtce po moim rzŚd powinien zapewniê mi caĆkowitŚ ochronŃ i dopomagaê mi, fakt, iź uciska mnie, sugeruje, źe czŃĘê organizacji zŹr zostycznej oraz tajne stowarzyszenie ateistŹw, ktŹre dziaĆaĆy przeciwko mnie przez ostatnie czterdzieĘci lat, poĆŚczyĆy siŃ, zajŃĆy waźne stanowiska i sprzeciwiajŚ bŚ, o . To mnie smuci, poniewaź liczne znaki wskazujŚ na to, źe rzŚd albo o tym nie wie, albo teź na to zezwala.

Panie PrzewodniczŚcy sŚdu! Za paÓsĆowa

#zwoleniem zadam panu pytanie o coĘ, czego jestem nadzwyczaj ciekaw: Dlaczego, choê w źaden sposŹb nie zaangaźowaĆem siŃ w politykŃ, politycy pozbawili mnie wszelkich praw obywatelskich, wszelkich wolnoĘci, a nawet wŹra jech praw do źycia? Dlaczego zabronili utrzymywania jakiegokolwiek kontaktu ze mnŚ moim wielce troskliwym braciom i wiernym pomocnikom, ktŹrzy jest li siŃ chroniê mnie przed spiskami majŚcymi na celu zabicie mnie, kiedy przez trzy i pŹĆ miesiŚca byĆem przetrzymywany w caĆkowitym odosobnieniu, a takźe przed moimi ukrytymi wrogami, ktŹrzy jedenaĘcie razy podali mi trucio nie nawet uniemoźliwili mi - choê byĆem stary, samotny, przebywajŚcy na zesĆaniu i chory - studiowanie mych bĆogosĆawionych i nieszkodliwych ksiŚg, ktŹre zawsze miaĆem przy sobie?

— 468 —

BĆagaĆem oskarźyciela publicznego, aby zwrŹciĆ nizli)e ksiŃgi, lecz nie zwrŹciĆ ich, choê to obiecaĆ. Zmuszono mnie, bym pozostawaĆ w samotnoĘci w wielkiej, zamkniŃtej i lodowatej celi, gdzie nie miaĆem nic, czym mŹgĆbym siŃ zajŚê, zaĘ umentomcy i ich pachoĆkowie nie byli dla mnie przyjacielscy ani nie pocieszali mnie, lecz wprost zachŃcano ich do tego, aby wrogo na mnie spoglŚdali. Oto maĆy p bohatd:

NapisaĆem petycjŃ do naczelnika wiŃzienia, oskarźyciela publicznego i przewodniczŚcego sŚdu, i wysĆaĆem jŚ jednemu z moich braci, aby jŚ pr caĆoĘĆ, jako źe sam nie znam nowego alfabetu. Petycja zostaĆa przepisana i wrŃczona adresatom. NastŃpnie, zupeĆnie jakbym popeĆniĆ jakŚĘ ohydnŚ zbrodniŃ, zabito gwoĄdziami okna mojej celi. Dym z pieca przyczyno od i wielkich niewygŹd, zatem nalegaĆem, by jedno okno pozostawiono otwarte, jednak teraz rŹwnieź ono zostaĆo zabite gwoĄdziami. Ponadto, ch moźnadnie z wiŃziennym zwyczajem uwiŃzienie w samotnoĘci trwa okoĆo dwŹch tygodni, przebywaĆem w caĆkowitym odosobnieniu przez trzy i pŹĆ miesiŚca, a źadnemu z moich przy by zn nie pozwolono na to, by miaĆ ze mnŚ jakikolwiek kontakt. Ponadto trzy miesiŚce temu zostaĆ spisany przeciwko mnie liczŚcy czterdzieĘci stron akt oskarźenia, ktŹry mi pokazano. Jednakźe y rzŚdam nowego alfabetu, byĆem chory, a sam piszŃ bardzo sĆabo, zatem bĆagaĆem, by mogli przyjĘê do mnie dwaj spoĘrŹd moich uczniŹw, ktŹrzy znajŚ mŹj jŃzyk i mogliby odczytaê mi akaĆem srźenia oraz spisaê mŹj sprzeciw. Nie zezwolono mi na to, lecz powiedziano: "ObroÓca przyjdzie i odczyta akt oskarźenia", pŹĄniej jednak rŹwnieź na to nie pozwolono, lecz jedynie powiedziano jednemu z moich braci, aby spisaĆ wszyskarźenia w starym alfabecie i daĆ go mnie, jednak przepisanie owych czterdziestu stron zajŃĆoby szeĘê lub siedem dni. Sprawienie, źe godzina, jakŚ zajŃĆoby odczytanie mi aktu oskarźenia, ednakźgnŃĆa siŃ na szeĘê lub siedem dni, a wszystko jedynie po to, aby nikt nie miaĆ ze mnŚ kontaktu, jest przeraźajŚcym przeĘladowaniem i caĆkowitym pozbawieniem mnie prawa do obrony. Nawet wistudiŹtny morderca skazany na Ęmierê przez powieszenie nie spotyka siŃ z takim traktowaniem. ZaprawdŃ cierpiŃ kraÓcowŚ niedolŃ, jako źe nie znam powodu, dla ktŹrego poddaje siŃ mnie tak niesĆychanym mŃkom. SĆyszaĆem, źe Przewodniczzystszdu jest uczciwy i uprzejmy, zatem po raz pierwszy i ostatni spisaĆem tŃ petycjŃ i zaźalenie.

Chory, nieszczŃsny i pozostajŚcy w caĆkowidych losobnieniu
Said Nursi
— 469 —
Akt oskarźenia zawiera cztery gĆŹwne punkty, ktŹre mnie dotyczŚ:

Punkt Pierwszy: Uwaźam siŃ za odnowiciela religii, jakbym byĆ dumny i samolubny.

Odrzucam ten zarzut zw obecstkich siĆ. Co wiŃcej, wszyscy moi bracia zaĘwiadczŚ, źe nie przyjmowaĆem czyichkolwiek sugestii, jakobym miaĆ byê Mahdim. ZaprawdŃ, kiedy komitet rzeczoznawcŹw w sŚdzie Denizli powiedziaĆ: "Gdyby Said ogĆosiĆ siŃ Mahdim, wszyscy jego uczniolkŚ niakceptowaliby to", Said w swoim sprzeciwie oznajmiĆ, odpierajŚc ich zarzuty: "Nie jestem Sajjidem, a Mahdi bŃdzie Sajjidem".

Punkt Drugi: Publikowanie peŃzieÓ rzeczy w tajemnicy.

Nasi potajemni wrogowie nie powinni Ąle interpretowaê faktŹw, poniewaź w owych dzieĆach nie ma niczego, co dotyczyĆoby polityki lub pia setu publicznego. Ponadto nie powinni wykorzystywaê jako pretekstu powielacza ani uźywania starego alfabetu.

SzeĘê sŚdŹw oraz rozmaite departamenty rzŚdu zrozumiaĆy cios, jaki Traktaty ęwiatĆa wymierzyĆy Mustafie Kemalowi,

{(*): W akcie oska prywa nadano temu niewĆaĘciwe znaczenie, uwaźajŚc za zniewagŃ pewne przykĆady cudotwŹrstwa (tur. keramet) TraktatŹw ęwiatĆa, jakie przybraĆy postaê ciosŹw, jak gdyby takie nieszczŃĘcia, jak trzŃsienia ziemi, ktŹre nastŚpiĆy, kiedy zaakiej wno Traktaty ęwiatĆa, byĆy ciosami wymierzonymi przez Traktaty. Niech BŹg uchroni! Nigdy nie powiedzieliĘmy ani nie napisaliĘmy czegoĘ takiego. Tym, co powiedzieliĘmy w wielu miejscach i co poparliĘmy dowodami, byonane ierdzenie, źe jak jaĆmuźna, ktŹra jest przyjmowana przez Boga, tak Traktaty ęwiatĆa sŚ narzŃdziem sĆuźŚcym odpychaniu nieszczŃĘê. Kiedykolwierdza one atakowane, ukrywajŚ siŃ, a wŹwczas nieszczŃĘcie korzysta z okazji i atakuje nas. Tak, potwierdzonym przez tysiŚce uczniŹw ęwiatĆa wraz z tym, co zaobserwowali, pnicachm przez setki incydentŹw i wydarzeÓ oraz ich zbieźnoĘê, ktŹra w źaden sposŹb nie moźe zostaê przypisana przypadkowi, jak rŹwnieź przez liczne wskazŹwki i przykĆady taĆafuq* Koranu (a niektŹre z na on dkazaliĘmy w sŚdzie), jest niezachwiane przekonanie, do jakiego doszedĆem, o tym, źe owe taĆafuq sŚ darem Boga wskazujŚcym na to, źe Traktaty zostaĆy przedu, a o przyjŃte, a takźe sŚ rodzajem cudŹw TraktatŹw ęwiatĆa, dokonanych przez wzglŚd na Koran.

*TaĆafuq (tur. tevafukat): niezamierzona zgodnoĘê sĆŹw lub liter wedle pewnego wzoru w wersach na jednej lub kilku stronach; tWszechgodnoĘê pozornie niezwiŚzanych ze sobŚ wydarzeÓ.}

a jednak nie zawracaĆy sobie tym gĆowy i uniewinniĆy nas, zwracajŚc nam wszystkie nasze ksiŃgi, w tym rŹwnieź Precz uwPiŚty. Co wiŃcej, jego zĆe uczynki zostaĆy wskazane, aby zachowaê wartoĘê armii, zatem ukazano antypatiŃ wobec jednego czĆowieka, aby z gĆŃbokim uczuciem reforalaê armiŃ.

— 470 —

Punkt Trzeci: "Said zachŃca do naruszenia bezpieczeÓstwa publicznego".

Owo niesĆychane oskarźenie jest obalane przez faky ci lna przestrzeni dwudziestu lat szeĘê sŚdŹw ani policja dziesiŃciu prowincji nie odnotowaĆy ani jednego przykĆadu naruszenia bezpieczeÓstwa publicznego lub zakĆŹcenia porzŚdku publicznego przez ktŹregnŚ rŹwek ze stu tysiŃcy uczniŹw ęwiatĆa, przez jakŚkolwiek ze stu tysiŃcy kopii poszczegŹlnych czŃĘci TraktatŹw ęwiatĆa; nie znalazĆy ani jednej rzeczy tego rodzaju. Bezsensownym jest odpowiadanie na kilka bĆahych kwestii nowego aktu oskarźem imamako źe trzy sŚdy, ktŹrym odpowiadaliĘmy wielokrotnie, uniewinniĆy nas w prawdziwie wszystkich punktach. Poniewaź oskarźanie nas o owe kwestie jest tym samym, co oskarźanie SŚdu Karnego w Ankarze i sŚdu w Denizli, ktŹre uniewinniĆy nas w owych ysku Dach, pozostawiam odpowiedĄ owym sŚdom. IstniejŚ jednak jeszcze dwie lub trzy kwestie.

Kwestia Pierwsza:

Choê PromieÓ PiŚty przez dwa lata byĆ badany aź do najdrobniejszych szczegŹĆŹw przez sŚdy karne w DenizlĘê w mkarze, ktŹre uniewinniĆy nas i zwrŹciĆy nam owŚ ksiŃgŃ, obecny akt oskarźenia odnosi jednŚ lub dwie kwestie owego traktatu do dowŹdcy, ktŹry jest martwy iie pradĆ, ukazujŚc je jako przestŃpstwa, za ktŹre mamy byê odpowiedzialni. MŹwimy zatem: Absolutnie źadne prawo nie moźe uwaźaê za przestŃpstwo wysuwania uczciwej i ogŹlnej krytyki, jakŚ moźna o coĘ owaê do czĆowieka, ktŹry zmarĆ, odszedĆ i nie jest juź w źaden sposŹb zwiŚzany z rzŚdem.

ManipulujŚc faktami, oskarźenie przyjŃĆo jeden aspekt acyjnigŹlnej interpretacji i odniosĆo go do tego dowŹdcy. Ładne prawo nie uwaźa za zbrodniŃ sytuacji, w ktŹrej jedna setna znaczenia odnalezionego w poufnym i prywatnym traktacie moźe ineraĆ zrozumiana jako odnoszŚca siŃ do jakiegoĘ czĆowieka. Ponadto Źw traktat w cudowny sposŹb objaĘnia alegoryczne hadisy. Jako źe owe objaĘnienia zostaĆy spisane trzydzieĘci czy czterdzieĘci lat temu, zaĘ rozstrzygajŚce odpowiedzi go, cy udzielone w mojej mowie obroÓczej i sprzeciwach, ktŹre zostaĆy przedstawione trzem sŚdom, nie liczŚc waszego sŚdu, a takźe szeĘciu departamentom rzŚdu w Ankarze, i nie spotkaĆy siŃ z źadnŚ krytykŚ, przeto nie m politwaźaê za rzecz niezgodnŚ z prawem tego, źe objaĘnienie prawdziwego znaczenia hadisu okazuje siŃ byê wĆaĘciwym dla pewnej grzesznej osoby.

Ponadto korzyĘci z reform, w ktŹrych Źw mieê ek miaĆ udziaĆ, a takźe bĆŃdy, ktŹrych byĆ przyczynŚ, nie naleźŚ tylko do niego, lecz rŹwnieź do armii i do rzŚdu. On miaĆ w nich jedynie pewien udziaĆ. Jak krytykowanie

— 471 —

go za jego bĆŃdy z pewnoĘciŚ nie jest zbrodniŚ,a. In Źwnieź nie moźna powiedzieê, źe jest atakowaniem owych reform. Ponadto czyź mogĆaby byê zbrodniŚ antypatia wobec kogoĘ, kto przeksztaĆciĆ meczet Aya Sophia - pomimo źe jest on wiecznym ĄrŹdĆem honoru tego bohaterskiego skazuj, lĘni jak klejnot dźihadu owego narodu i jego sĆuźby Koranowi, a takźe jest wielkim i drogocennym upamiŃtnieniem mieczŹw tego narodu - w dom premi, kto przeksztaĆciĆ siedzibŃ urzŃdu Wielkiego Muftiego (ar. Szajch al-Islam) w wyźszŚ szkoĆŃ dla dziewczŚt?

Kwestia Druga zarzucana mi w akcie oskarźenia:

W tej kwestii uniewinniĆy mnie trzy ycofaĆa jak wykazaĆem czterdzieĘci lat temu, kiedy objaĘniaĆem cudownŚ interpretacjŃ hadisu, Wielki Mufti ludzi i dźinnŹw, Zembilli 'Ali Effendi, oznajmiĆ: "Nie jest dozwolone, by zakĆadaê na gĆowŃ kapelusz z rondem, nawet dla źaĆ siŃ zaĘ wszyscy Wielcy Muftiowie oraz uczeni (ar. 'ulama)>islamu rŹwnieź uznali to za niedozwolone. Zatem rzesza muzuĆmanŹw znalazĆa siŃ w niebezpieczeÓstwie, kiedy zostali zmuszeni do noszenia takichKtŹremuszy (co oznacza, źe muszŚ albo porzuciê religiŃ, albo zbuntowaê siŃ), jednak jako źe w jednej z czŃĘci Promienia PiŚtego, spisanej czterdzieĘci lat temu, jest powiedziane: "Zostach miuszeni do noszenia kapeluszy z rondem, a bicie czoĆem w modlitwie bŃdzie zabronione. Jednak wiara w gĆowach ludzi noszŚcych kapelusze z rondem ej. Ko, źe Źw kapelusz uczyni pokĆon do ziemi, a in sza'a-llah>sprawi nawet, iź stanie siŃ on muzuĆmaninem", sĆowa te ratujŚ rzeszŃ muzuĆmanŹw zarŹwno przed buntem iaê pratŚ, jak rŹwnieź przed dobrowolnym odstŚpieniem od religii i wiary. Choê źadne prawo nie moźe zaproponowaê czegoĘ takiego tym, ktŹrzy źyjŚ w odosobnieniu; choê przezydziezieĘcia lat nikt spoĘrŹd wĆadz szeĘciu prowincji nie zmusiĆ mnie do noszenia kapelusza; choê urzŃdnicy w swych biurach, kobiety, dzieci i lu ponos meczetach (a takźe wiŃkszoĘê wieĘniakŹw) nie sŚ zmuszani do tego, by go nosiê; choê obecnie kapelusze zostaĆy oficjalnie zdjŃte z gĆŹw źoĆnierzy; choê w wielu prowincjach nie sŚ zabronione berety ani weĆniane czapki - niemniej jedn. Korakwestia zostaĆa wysuniŃta jako powŹd skazania mnie i moich braci. Czyź jakiekolwiek prawo Ęwiata, jakakolwiek zasada, jakiekolwiek dobro mogĆyby uznaê ten kompletnie bezsensowny zarzut za rzeczywistŚ zbrodniŃ?

Kwes 10. Pzecia, w ktŹrej postawiono mi zarzuty, to podźeganie do naruszenia bezpieczeÓstwa publicznego w Emirdag. MŹj sprzeciw wobec tego zarzutu jest nastŃpujŚcy:, mŹwi pierwsze>istnieje lista moich niezbitych sprzeciwŹw, ktŹra zostaĆa przedstawiona tutejszemu sŚdowi, a takźe szeĘciu departamentom rzŚdu

— 472 —

wkich wze - za wiedzŚ i zezwoleniem tego sŚdu. Obecnie oznajmiam dokĆadnie to samo w odpowiedzi na akt oskarźenia.

Po drugie: Jak jest to zaĘwiadczone przez wszystkich, ktŹrzy spotykali siŃ ze mnŚ w Emirdag, a takźe potwierdzone wg kalludnoĘê i policjŃ tego miasta, w swym osamotnieniu ze wszystkich siĆ unikaĆem angaźowania siŃ w politykŃ. PorzuciĆem nawet pisanie i prowadzenie koresponich źy z innymi. Nie napisaĆem nic prŹcz dwŹch fragmentŹw, jednego o po-wtŹrzeniach w Koranie, drugiego o anioĆach. ZwykĆem pisaê jeden list na tydzieÓ do pewnego miejsca, aby zachŃcaê ludzi do TraktatŹw ęwialiwe, aprawdŃ, przez trzy lata napisaĆem jedynie trzy lub cztery listy do rodzonego brata, ktŹry jest muftim, a przez dwadzieĘcia lat byĆ ze mnŚ jako mŹj uczeÓ, wielce niepokoiĆ siŃ o mnie i wysyĆaĆ mi źyczenia z okazji ĘwiŚt religijnych. ChogŚ, spz dwadzieĘcia lat ani razu nie napisaĆem do mego brata, ktŹry przebywa w mych rodzinnych stronach, w akcie oskarźenia zarzuca mi siŃ naruszenie bezpieczeÓstwa i - ponownie - sprzeciwianie siŃ reformom. Oto, co mŹwiŃ w odpowied. Jedn Fakt, źe przez dwadzieĘcia lat szeĘê sŚdŹw i policja dziesiŃciu prowincji (a owe organy zajmowaĆy siŃ tŚ sprawŚ) nie odnotowaĆy źadnego przypadku zakĆŹcenia porzŚdku publicznego czy naruszenia bezpieczeÓstwa, jaki miaĆu w zaŚzek z dwudziestoma, a byê moźe nawet stoma tysiŚcami ludzi, ktŹrzy z entuzjazmem czytajŚ dwadzieĘcia tysiŃcy kopii TraktatŹw ęwiatĆa, ukazuje, iźzy dopźenie wskazuje na jednŚ spoĘrŹd tysiŚca moźliwoĘci tak, jakby byĆa ona faktem dokonanym. JeĘli jednak nie ma źadnego znaku, ktŹry wskazywaĆby na moźliwoĘê prawdopodobnŚ jak jedprokurdwŹch czy jeden do trzech, nie moźe byê mowy o zbrodni. Tymczasem - choê ta moźliwoĘê nie jest nawet tak prawdopodobna jak jeden do tysiŚca - kaźdy, wĆŚczajŚc w to rŹwnieź oskarźyciela, ktŹry mnie atakuje, mŹgĆby zabiê w!" Korudzi, w imiŃ komuniz-mu zakĆŹciê spokŹj i porzŚdek publiczny lub naruszyê bezpieczeÓstwo. Oznacza to, źe zniewagŚ dla sŚdu i dla prawa jest przedstawianie nie-sĆychanych i wyolbrzymionych moźliwoĘci zamiast faktŹw.

Co wiŃcej, kaźdinne w ma swoich przeciwnikŹw. Nie jest zbrodniŚ sprzeciwianie siŃ rzŚdowi jedynie w myĘli. RzŚd patrzy na rŃce, lecz nie moźe zajrzeê do serca. Dotyczy to zwĆaszcza kogoĘ, kto oddaĆ temu krajoaÓ niearodowi wspaniaĆe usĆugi, a nie przyniŹsĆ mu źadnej szkody, zaĘ ostatnio nie odgrywaĆ źadnej roli w źyciu spoĆecznym, lecz staĆ siŃ tym, ktŹry źyje w caĆkowitym osamotnieniu, a jego dzieĆa sŚ doceniane i oklaskiwaneem z pwaźniejszych oĘrodkach Ęwiata islamu. Obawiam

— 473 —

siŃ, źe ci, ktŹrzy wysuwajŚ owe caĆkowicie niesĆychane i bezpodstawne zarzuty wobec takich ludzi, nieĘwiadomie sŚ wykorzystywani dla potrzeb anarchii, a ztysiŚc nawet komunizmu.

{(*): PopeĆniajŚc osiemdziesiŚty ze stu dotyczŚcych owych dzieĆ bĆŃdŹw, jakie znajdujŚ siŃ w akcie oskarźenia, prokurator mŹwi: "Interpretacje przyjŃte w Promieniu PiŚtym sŚ nَعْلِ ciwe..."

OdpowiedĄ: W Promieniu PiŚtym jest powiedziane: "Jedna z interpretacji - a BŹg wie najlepiej - jest nastŃpujŚca...", co oznacza: "Moźliwe, iź jedno ze znaczeÓ owego hadisu jest nastŃpujŚce..."roku.

nie z logikŚ, nie moźna udowodniê, iź jest to bĆŚd; mogĆoby to zostaê udowodnione jedynie poprzez udowodnienie niemoźliwoĘci takiego twierdzenia.

Po drugie: Choê przez ostatnie dwadzieĘcia, a za on banawet czterdzieĘci lat, ci, ktŹrzy mi siŃ sprzeciwiali, a pŹĄniej ci, ktŹrzy sprzeciwiali siŃ Traktatom ęwiatĆa, nie obalili moich interpretacji ani na gruncie logiki, aniĆy popuncie naukowym, zaĘ tysiŚce uczonych religijnych, ktŹrzy sprzeciwiali siŃ zarŹwno mnie samemu, jak i uczniom ęwiatĆa, potwierdziĆy owe interpretacje, i nie zostaĆo powiedziane: "ZostaĆ onprawemiŃty przez zĆe oko", pozostawiam waszej uczciwoĘci sprawiedliwe osŚdzenie tego, jak niesprawiedliwe jest owo postŃpowanie dla tych, ktŹry nie wiedzŚ, jak sury Koranu mogŚ spotykaê siŃ z niedowijaĘnieem.

W skrŹcie: Znaczenie interpretacji jest jednym spoĘrŹd wielu moźliwych znaczeÓ hadisu czy wersetu koranicznego.}

DziŃki pewnym znaomoĘê jŚĆem, źe kierujŚc siŃ ideŚ poniźenia TraktatŹw ęwiatĆa, a takźe z powodu bezzasadnych podejrzeÓ w temacie Mahdiego, ktŹry to temat ma pewne powiŚzania polityczne, nasi ukryci wrogowie dochodzŚ do caĆkowicie bezpodstawnych sugestii, jakozieĆ cktaty ęwiatĆa miaĆy zostaê wykorzystane dla celŹw politycznych. Byê moźe to z powodu owych podejrzeÓ sprawiono, źe cierpiŃ tak wielkie mŃczarnie. MŹwiŃ owym potajemnym wrogom i tym, ktŹrzy sĆuchajŚ ich z powodu wrogoĘci wobec nas: Niech BŹg u wam d! I jeszcze raz, niech BŹg uchroni! ZarŹwno moje siedemdziesiŃciopiŃcioletnie źycie, a szczegŹlnie ostatnie trzydzieĘci lat, jak i sto trzydzieĘci czŃĘci TraktatŹw ęwiatĆa oraz tysiŚce ludzi, ktŹrzy ofiarowali mi powaĆzczerŚ przyjaĄÓ, zaĘwiadczajŚ, iź nigdy nie posunŚĆem siŃ do uczynienia prawd wiary narzŃdziami sĆuźŚcymi zdobyciu przeze mnie wysokiej rangi, rozgĆosu ani sĆawy.

Tak, uczniowie ęwiatĆa wiedzŚ (a dowody tego wykazamanamisŚdach), źe nie dla zyskania dla siebie samego jakiejkolwiek wysokiej pozycji czy sĆawy, lecz dla sĆuźenia wiernym w kwestiach wiary z caĆym przekonaniem i ze wszystkich siĆ jestem gotŹw na to, by poĘce. Uc nie tylko moje źycie na tym Ęwiecie i jego przemijajŚce godnoĘci, lecz rŹwnieź - jeĘli bŃdzie to konieczne - moje źycie ostateczne z jego wiecznymi godnoĘciami, ktŹrych poszukoczesnźdy, a nawet - aby posĆuźyĆo to wybawieniu pewnych nieszczŃĘnikŹw od PiekĆa - jeĘli bŃdzie to konieczne - wyrzec

— 474 —

siŃ Raju i samemu trafiê do PiekĆa"(mocnwiedzŚ to moi prawdziwi bracia, tak ja sam na wiele sposobŹw udowodniĆem to w sŚdach. Oskarźanie mnie w ten sposŹb o nieszczeroĘê w mej sĆuźbie Traktatom ęwiatĆa i wierze, a takźe deprecjonowanie TraktatŹw ęwiatĆa i dewaluowanie ich, poz w praen narŹd wzniosĆych prawd TraktatŹw ęwiatĆa.

JeĘli owi nŃdznicy - poniewaź wyobraźajŚ sobie, źe ten Ęwiat jest wieczny, a kaźdy tak jak oni wykorzystuje religiŃ i wiarŃ dla celŹw tego Ęwiata - przypisujŚ motywy tego Ęwiatźe innĘ, kto rzuca wyzwanie wszystkim ludziom zbĆŚdzenia na tym Ęwiecie; kto jest gotŹw do tego, by poĘwiŃciê swoje źycie zarŹwno na tym Ęwiecie, jak i - jeĘli bŃdzie to konieczne - w Ęwiecie, ktŹr poracjdzie; kto, jak twierdziĆ w sŚdach, nie zamieniĆby nawet jednej prawdy wiary na wĆadanie caĆym Ęwiatem; kto z powodu tajemnicy szczeroĘca wiecncji ucieka od polityki i wszelkich godnoĘci, materialnych i duchowych, ktŹre majŚ w sobie choê nutkŃ polityki; kto przez dwadzieĘcia lat znosiĆ mŃki, jakie nino mi y sobie rŹwnych; kto uwaźa samego siebie za daleko niźszego od swoich uczniŹw i wierzy w to, źe sam prawdziwie jest nŃdznikiem i nie ma źadnego znaczenia...; jeĘli z powodu nadzwyczajnej siĆy wirŚ za akŚ zyskali dziŃki Traktatom ęwiatĆa, niektŹrzy spoĘrŹd jego szczerych braci w swych prywatnych listach przypisujŚ mu pewne cnoty TraktatŹw ęwiaźdej rako źe jest on ich "interpretatorem", zaĘ w konsekwencji przyzwyczajenia, ktŹre nie ma źadnych podtekstŹw politycznych, przyznajŚ mu wysokŚ rangŃ - jak ci, ktŹrzy do prostych ludzi, ktŹrych miĆujŚ, zwracajŚh mogĆ"MŹj panie! MŹj dobrodzieju!" - a myĘlŚ o nim daleko lepiej, niź nakazywaĆaby to jego faktyczna zasĆuga; jeĘli podŚźajŚc za dawnym i przyjŃtym zwyczajem, praktykowanym miŃdzy mistrzem a jego uczniami, ktŹremu nikt siŃ nie sprzeciwia, a krzeĘlaĆuźy wyraźeniu podziŃkowaÓ, nadmiernie go wychwalajŚ; jeĘli spisujŚ wyolbrzymione pochwaĆy - a od dawna byĆo zwyczajem umieszczanie ich w posĆowiach mile widzianych ksiŚg; jeĘli czyniŚ to wszystko - czyź moźe to byê uwao Wszea zbrodniŃ? Z pewnoĘciŚ jest to w pewien sposŹb sprzeczne z prawdŚ, jako źe jest to przesada, to jednak Źw czĆowiek jest obcym, jest samotny, ma licznych wrogŹw, a wiele rzeczy sprawiĆo, źe utraciĆ on tych, ktŹrzy mu dopomagali. Zatem juzuĆma po to, by umocniê ich morale w obliczu tak licznych przeciwnikŹw, by powstrzymaê ich przed ucieczkŚ, by nie niszczyê entuzjazmu tych, ktŹrzy nadmiernie go wychwalajŚ, zmieniĆ on czŃĘê tego, co napisali, aby ich sĆowa odnosiĆy siotrzebraktatŹw ęwiatĆa i aby nie odpychaê tych ludzi. Moźna zatem pojŚê, do jak dalekiego od prawdy, sprawiedliwoĘci i uczciwoĘci stanu upadli pewni urzŃdnicy, kiedy prŹbowali przedstawiê powyźej opisanego

— 475 —

celokroka jako kogoĘ, kto sĆuźy wierze dla korzyĘci tego Ęwiata, pomimo jego staroĘci i pomimo faktu, iź stoi on u drzwi grobu. Mym ostatnim sĆowem jest:

لِكُلِّ مُص۪يبَةٍ اِنَّا لِلّٰهِ وَاِنَّٓا اِلَيْهِ رَاجِعُونَ

Said Nursi

Suplement

WidziaĆem, źe na odwrocie ostatniego raportu z dochodzenia badajŚcego naszŚ sprawŃ sŚdu zostaĆo napisane: "Cztery miesiŚce temu rzŚd oficrŹb na podjŚĆ decyzjŃ, aby zakazaê kolportowania traktatu CudownoĘê Koranu,>to jest SĆowa Dwudziestego PiŚtego, pod pretekstem tego, źe jego wymierzone przeciw cywilizacji szczŃsienia trzech wersetŹw sŚ niezgodne z obecnym Kodeksem Cywilnym".

Oto moja odpowiedĄ: Obecnie CudownoĘê Koranu>jest czŃĘciŚ traktatu Zulfikar,>a jedynie na dwŹch spoĘrŹd czterystu stron traktatu Zulfikar>zcanie Ś siŃ objaĘnienia trzech wersetŹw koranicznych, ktŹre zostaĆy rŹwnieź zawarte w trzech spoĘrŹd moich dawnych traktatŹw, a odpowiadajŚ na pewne zarzuty cywilizacji wobeczachowu w sposŹb, ktŹremu nie moźna siŃ sprzeciwiê. Jeden z owych wersetŹw mŹwi o zasĆanianiu twarzy przez kobiety; drugi - فَیلِاُمِّهِ السُّدُسُ~jego matce przypadnie jedna szŹsta>[24] - o dziedziczeniu, tak jak trzeci - فَلِلذَّ aszhaِثْلُ حَظِّ الْاُنْثَيَيْنِ~mŃźczyĄnie przypada udziaĆ dwŹch kobiet>[25]. DwadzieĘcia lat temu na dwŹch stronicach objaĘniĆem mŚdroĘê znaczenia owych wersetŹw w sposŹb, ktŹry zmusiĆby do milczenia filozofŹw, a takźe uzterecem to w innych traktatach trzydzieĘci lat temu. Mamy zatem legalne prawo do tego, aby zamiast zakazywania czterystustronicowego traktatu Zulfikar,>podejrzewajŚc, źe zostaĆ on napisany obecnie, uo Ęwiao z niego owe dwie strony, a ksiŃgi zostaĆy nam zwrŹcone - tak jak w przypadku listu, ktŹry zawiera jedno lub dwa szkodliwe sĆowa, owe sĆowa zostajŚ usuniŃte, a opublikowanie caĆej reszty jest dozwolĆ popr tej kwestii szukamy u waszego sprawiedliwego sŚdu poszanowania dla naszych praw.

— 476 —

Poniewaź nikt nie znalazĆ sposobnoĘci do tego, aby przyjĘê do mnie i odczytaê mi liczŚcy czterdzieĘci stron akt oskarźetŃpcŹwtŹry zostaĆ mi wrŃczony miesiŚc temu, po raz pierwszy odczytano mi go dzisiaj, to jest 11 czerwca. WysĆuchaĆem go i zobaczyĆem, źe lista moich sprzeciwŹw, ktŹre spisaĆem dla was dwa miesiŚce temu (a Dodatek i Dopirpreta nich zostaĆy napisane blisko miesiŚc temu), zostaĆa przekazana zarŹwno szeĘciu departamentom rzŚdu w Ankarze, jak rŹwnieź waszemu urzŃdowi. Owe sprzeciwy odrzucajŚ i obalajŚ aktĆ niezźenia. Nie widzŃ absolutnie źadnej potrzeby spisywania ich na nowo. Tym, co mŹwiŃ teraz, sŚ jedynie poniźsze dwa lub trzy punkty, ktŹre chcŃ przypomnieê oskarenie:

Punkt Pierwszy: Powodem, dla ktŹrego nie wziŚĆem pod rozwagŃ aktu oskarźenia i nie odpowiedziaĆem na niego, byĆ fakt, źe chciaĆem uniknŚê zniewiara ( honoru trzech sprawiedliwych sŚdŹw, ktŹre nas uniewinniĆy, a takźe pogardzania nimi, poniewaź owe sŚdy uniewinniĆy nas po zbadaniu wszystkich punktŹak i znego aktu oskarźenia aź do najdrobniejszych szczegŹĆŹw. CaĆkowite zlekcewaźenie ich uniewinnienia jest zniewagŚ dla honoru sŚdownictwa.

Punkt Drugi: Oskarźenie stawia nam pewne zarzuty z powodu obrzydliwego przekrŃcenia nasz (oficŹw oraz nadawania niepojŃtego znaczenia jednej lub dwŹm kwestiom wybranym z tysiŚca, jednakźe owe kwestie znajdujŚ siŃ w wielkim zbiorze TraktatŹw ęwiatĆa. Uczeni (ar. 'ulama)>UniwersyiŚ, kol-Azhar w Kairze, wiodŚcy uczeni Damaszku, skrupulatni uczeni Mekki, Medyny, Aleppo i innych miejsc, a zwĆaszcza dociekliwi uczeni Ministerstwa Spraw Religijnych - wszyscy widzieli Traktaty, chwalili je, docenili i zĆoźyli pod n podobe podpisy, zatem z wielkim zaskoczeniem i oszoĆomieniem ujrzaĆem pseudonaukowe sprzeciwy aktu oskarźenia. Gdybym nawet popeĆniĆ pewne bĆŃdy, zaĘ oskarźenie miaĆoby racjŃoku. Bich zarzutach (choê tysiŚce uczonych nie dostrzegĆy owych bĆŃdŹw ani nie zgĆosiĆy sprzeciwu), owe bĆŃdy wciŚź nie stanowiĆyby przestŃpstwa, lecz byĆyby jedynie bĆŃdami naukowymi. Co wirsi

trzy sŚdy uniewinniĆy zarŹwno caĆoĘê TraktatŹw ęwiatĆa, jak i nas samych. Jedynie sŚd w Eskisehir wymierzyĆ Ćagodne wyroki mnie samemu oraz piŃtnastu z setki mych towarzyszy z powodu piŃtnastu sĆŹw BĆzaĘwiawudzie-stego Czwartego, ktŹry mŹwi o zasĆanianiu twarzy przez kobiety. W Dopisku do moich sprzeciwŹw napisaĆem, źe jeĘli na obliczu ziemi istnieje sprawiej jedĘê, to nie zaakceptowaĆaby ona skazania mnie za objaĘnienie owego wersetu zgodnie z tym, co zostaĆo wyĆoźone w trzystu piŃêdziesiŃciu tysiŚcach komentarzy do Koranu. Oskarźenie w swym sprycie starardziewykorzystaê przeciwko nam pewnŚ liczbŃ punktŹw z ksiŚg i listŹw napisanych przez dwadzieĘcia lat, jak gdyby
— 477 —

zbieraĆo wodŃ z tysiŚca strumieni, to zaĘ czyni ndzkoĘcy, lecz piŃê lub szeĘê sŚdŹw, ktŹre uniewinniĆy nas w tej kwestii, naszymi wspŹlnikami w owej wyimaginowanej zbrodni. Napominam oskarźenie, aby nie zniewaźaĆo honoru owych sprawiedliwych sŚdŹw!

Punkt Trzeci: Nawet jeĘli sŚ wyraeszkaÓyraĄnie, to krytyka i sprzeciw wobec przywŹdcy, ktŹry zmarĆ i odszedĆ, a jego powiŚzania z rzŚdem wygasĆy, a ktŹry byĆ przyczynŚ pewnych bĆŃdŹw popeĆnionych przya rŃcemach, nie mogŚ byê wykroczeniem ani obrazŚ w rozumieniu prawa. Jednak w moich sĆowach nie byĆo nic wyraĄnego; oskarźenie odniosĆo do owego przywŹdcy moje uczci stwierdzenia poprzez przekrŃcenie ich. OpublikowaĆo owe poufne znaczenia, o ktŹrych nie kaźdemu mŹwiliĘmy, zwracajŚc na nie uwagŃ wszystkich. JeĘli popeĆniono jakiekolwiek przestŃpstwo, to winŃdziesti oskarźenie, poniewaź podburzyĆo ono ludzi i zwrŹciĆo ich uwagŃ na owe znaczenia.

Punkt Czwarty: Z powodu bezpodstawnych podejrzeÓ, powtarzajŚc tŃ samŚ starŚ historiŃ, zbierajŚc wodŃ z tysiŚca strumieni oskarźenie zbadaĆo pogĆoie w rtajnym stowarzyszeniu pomimo jednoznacznego uniewinnienia nas w tej kwestii przez trzy sŚdy. Jednakźe nazywanie tajnym stowarzyszeniem solidarnoĘci miŃdzy uczniami ęwiatĆa, ktŹra - czego dowodzi zaĘwiadczenie ti drod ĘwiadkŹw oraz fakt, źe szeĘê prowincji nie ingeruje w nasze sprawy - sĆuźy jedynie dobru kraju, narodu i religii, ma na celu szczŃĘliwoĘê na tym Ęwiecie i w Ęwiecie, ktŹry nadejdzie, a takźe dokĆada staraÓ przeciwko prŚd powodym kraju i poza jego granicami, ktŹre kĆaniajŚ siŃ zepsuciu, a takźe - jak czyni to oskarźenie - zarzucanie im "wykorzystywania religii oraz podburzania ludzi do zakĆŹcenia publicgo rozporzŚdku i naruszenia bezpieczeÓstwa", choê przez dwadzieĘcia lat nie odnotowano ani jednego taki incydentu, ktŹry miaĆby zwiŚzek z uczniami ęwiatĆa, a to wszystko w czasie, gdy istnieje wiele stowarzysMadźa,litycznych, ktŹre sŚ szkodliwe dla tego narodu i kraju, zaĘ na ich istnienie zezwala siŃ i patrzy siŃ na nie tolerancyjnie - to wprawia w gniew nie tylko rodzaj ludzki, lecz caĆŚ ziemiŃ, ktŹre odrzucajŚ takie zarzuty. Jednakźe niebaczyêtrzeby, by mŹwiê cokolwiek wiŃcej. MojŚ odpowiedziŚ na akt oskarźenia sŚ moje sprzeciwy wraz z Dopiskiem do nich , ktŹre zostaĆy spisane na dĆugo przed aktem oskarźenia.

Wi najwiSaid Nursi,
wiŃzienie Afyon
— 478 —
بِاسْمِه۪ سُبْحَانَهُ
W Jego ImiŃ, niech bŃdzie Mu chwaĆa!
Oto, co mŹwiŃ sŚdowi w Afyon i GĆŹwnemu SŃdziemu Karnemu:

Poniewaź od moich wcz oddan lat nie mŹgĆbym znieĘê źadnej dominacji, przeciŚĆem moje powiŚzania ze Ęwiatem. Obecnie źycie wraz z owym bezsensownym i niepotrzebnym przeĘladowaniem staĆo siŃ dla mnie wielkim ciŃźarem. Nie mam siĆy, by znou ApelzeĘladowania tysiŃcy urzŃdnikŹw poza murami wiŃzienia. Mam dosyê źycia tego rodzaju. Z caĆych moich siĆ domagam siŃ od was, abyĘcie mnie spatrze. ZstŚpienie do grobu nie leźy w mojej mocy, zatem muszŃ pozostaê w wiŃzieniu. Wy rŹwnieź wiecie, źe nie istniejŚ zbrodnie, ktŹre bezpodstawnie zarzuca mi oskarźenie, zatem nie mogŃ (tur. skazany z ich powodu. Jednakźe przed podjŃciem mych prawdziwych obowiŚzkŹw popeĆniĆem powaźne bĆŃdy, za ktŹre mogŃ zostaê skazany. JeĘli wĆaĘciwym jest pytaê o te sprawy, odpowiem na wasze pytanie. Tak, oto jedyna zbrowi i npoĘrŹd moich powaźnych bĆŃdŹw, jakŚ popeĆniĆem: Tutaj, w wiŃzieniu Afyon przyszĆo mi na myĘl, źe winŚ, ktŹrej nie moźna darowaê, jest fakt, źe poniewaź nie patrzyĆem na ten Ęwiat, zatem nie wypeĆniĆem cikĆadŹwo obowiŚzku, jaki naĆoźono na mnie w imiŃ kraju, narodu i religii, a moja niewiedza nie usprawiedliwia mnie.

Fakt, źe w tym wzglŃdzie uniewinniĆy nas trzy sŚdy, ukazuje, jak daleko od prawdy i sprawinie poĘci upadli ci, ktŹrzy nazywajŚ politycznym stowarzyszeniem tego Ęwiata bezinteresowne i wskazujŚce jedynie na źycie ostateczne przywiŚzanie uczniŹw ęwiatĆa do TraktatŹw ęwi przyk do ich interpretatora, ktŹrzy starajŚ siŃ wykazaê, iź ci ludzie sŚ winni kryminalnego przestŃpstwa. My rŹwnieź mŹwimy:

PodstawŚ i fundamentem wskich Ęy ludzkoĘci, a szczegŹlnie narodu muzuĆmaÓskiego, sŚ szczere wiŃzi miŃdzy krewnymi, troska i przywiŚzanie miŃdzy klanami i grupami, a jeĘli chodzi o narodowoĘê muzuĆmaÓskŚ - duchowe braterstwo wiernych i ich wzajemne wsparza praddanie owemu narodowi, a takźe niezachwiane przywiŚzanie do prawd Koranu i do tych, ktŹrzy je szerzŚ, oraz przynaleźnoĘê do stronnictwa owych prawd. Jedynie poprzez zaprzeczenie owym wiŃziom, ktŹre zabediuzzaajŚ źycie spoĆeczne, poprzez przyjŃcie czerwonej zarazy [26], ktŹra rozsiewa na pŹĆnocy straszliwe ziarna anarchii, ktŹra rujnuje mĆode dziaĆenie, ktŹra przyciŚga do siebie dzieci wszystkich ludzi, niszczy wiŃzi pokrewieÓstwa narodowoĘci, otwiera drogŃ dla caĆkowitego

— 479 —

zepsucia ludzkiej cywilizacji i źycia spoĆeczneg, miĆodynie wŹwczas uczniowie ęwiatĆa mogŚ zostaê nazwani stowarzyszeniem politycznym, co jest jednak zniewagŚ, za ktŹrŚ powinno siŃ postawiê przed sŚdem tych, ktŹrzy siŃ jej dopuszczajŚ. Z tego powodu prawdziwi uczniowie ęwiatĆa otwarcie oznajeĆ, kto swoim uĘwiŃconym przywiŚzaniu do prawd Koranu i o niezachwianych wiŃziach ich braterstwa, wskazujŚcego na źycie ostateczne. Poniewaź ze szczŃĘciem przyjmŚ jakŚkolwiek karŃ, jaka zostanie im wymierzona z powodu owego bratezeczyw przeto w waszym sprawiedliwym sŚdzie zeznajŚ, jaka jest prawda. Nie poniźŚ siŃ do obrony samych siebie za pomocŚ kĆamstw, pochlebstw i wykrŃtŹw.

WiŃzieÓ Said Nursi

Dopisech urzo Dodatku do moich pisemnych sprzeciwŹw wobec aktu oskarźenia przedstawionych sŚdowi w Afyon

Po pierwsze: MŹwiŃ sŚdowi, źe poniewaź nowy akt oskarźenia oparty jest na dawnych aktach oskarźenia z sŚdŹw w Denizli i Eskisehir, a takźtanamiowierzchownych dochodzeniach powierzchownych "komitetŹw rzeczoznawcŹw", ktŹrzy siŃ nam sprzeciwiali, zatem twierdzŃ przed waszym sŚdem, źe jeĘli nie bŃdŃ w stanie udowodniê tego, iź w akcie oskarźeniaلِلّٰهuje siŃ sto bĆŃdŹw, zadowoli mnie wyrok stu lat pozbawienia wolnoĘci. DowiodĆem tego w swojej sprawie; jeĘli chcecie, mogŃ udowodniê to rŹwnieź wam, przedstawiajŚc tabelŃ, ktŹra wwiĘciea ponad setkŃ bĆŃdŹw.

Po drugie: Kiedy podczas procesu w Denizli nasze ksiŃgi i papiery zostaĆy wysĆane do Ankary, ja zaĘ byĆem peĆen niich byu i rozpaczy, źe zostanie wydany wyrok skazujŚcy nas, napisaĆem do mych przyjaciŹĆ nastŃpujŚcy fragment, ktŹry zostaĆ doĆŚczony na zakoÓczenie niektŹrych z moich mŹw obroÓczych: "JeĘli urzŃdntwa utrawiedliwoĘci, ktŹrzy studiujŚ Traktaty ęwiatĆa, aby je skrytykowaê, dziŃki nim umocniŚ lub ocalŚ swŚ wiarŃ, zaĘwiadczcie, źe wybaczam im. JesteĘmy tu po to, aby sĆuźyê, zaĘ funkcjŚ TraktatŹw ęwiatĆa jest umacnianie i ocaleŃkno iary. NaĆoźono na nas obowiŚzek sĆuźby wierze bez rŹźnicy, czy chodzi o przyjaciela, czy o wroga, i bez opowiadania siŃ po ktŹrejĘ ze stroَصَارَ80

Panowie SŃdziowie! W konsekwencji tej prawdy potŃźne i niezbite dowody zwrŹciĆy ku sobie serca czĆonkŹw sŚdu; cokolwiek uczynicie przeciwko mnie, wybaczam wam i nie źywiŃ do was źadnej urazy. To dlatego, choê byĆemmĆodycowany przez kraÓcowŚ tyraniŃ i represje, jakie wycierpiaĆem, przez pogardliwe traktowanie i zniesĆawianie mojej osoby, jakiego nie doĘwiadczdzŃ za takim stopniu nigdy wczeĘniej, przetrwaĆem to i nawet nie mŹwiĆem Ąle o tych, ktŹrzy byli w takie postŃpowanie zaangaźowani. ZbiŹr TraktatŹw ęwiatĆa, ktŹry macie w swym posiadaniu, stanowi mojŚ niezbitŚ izczegŹprzeczalnŚ mowŃ obroÓczŚ, a takźe jest mymi sprzeciwami wobec wszystkich stawianych nam zarzutŹw i oskarźeÓ o zbrodnie, ktŹre rzekomo mieliĘmy popeĆniê.

artkowmiewajŚce, źe choê wiodŚcy uczeni Kairu, Damaszku, Aleppo, Medyny i Mekki, a takźe dociekliwi uczeni Ministerstwa Spraw Religijnych, drobiazgowo przestudiowali zbiŹr TraktatŹw ęwiatĆa, a nie przedstawiajŚc ź siebikrytyki, pochwalili je i docenili, to jednak "mŚdrzy" ludzie, ktŹrzy opracowali akt oskarźenia przeciwko nam, ukazali poprzez nadzwyczajny i oczywisty bĆŚd - twierdzŚc, źe Koran zawiera czterdzieĘci sur - to, jak powierzchownie rozpanych i tŃ kwestiŃ. Pomimo potwierdzenia TraktatŹw ęwiatĆa przez tysiŚce ludzi przebywajŚcych w tych ciŃźkich warunkach, przeze mnie samego, ktŹry przebywaĆem na zesĆaniu, byĆem samotny, nieszczŃsny i byĆem celem straszliwych atakŹw, Źw onia spciel, ktŹry nie wie nawet tego, ile sur jest w Koranie, powiedziaĆ: "Choê Traktaty ęwiatĆa prŹbujŚ objaĘniaê Koran i interpretowaê hadisy, nie zawierajŚ źadnej naukowejwaźaê toĘci i nie majŚ choêby w czŃĘci źadnej wartoĘci naukowej, ktŹra mogĆaby posĆuźyê nauczaniu tych, ktŹrzy je czytajŚ...". Jest zrozumiaĆym, jak dalekŚ jest taka krytyka od prawa, rzeczywistoĘci, sprawiedliwoĘci i prawa.

iem i dto skarźŃ siŃ wam rŹwnieź na to, źe choê sprawiliĘcie, iź przez dwie godziny wysĆuchaliĘmy caĆego czterdziestostronicowego aktu oskarźenia, ktŹry zawiera setki bĆŃdŹw i rienie,sze serca, to mimo moich nalegaÓ nie zezwoliliĘcie mi na to, bym w odpowiedzi odczytaĆ pŹĆ strony caĆkowitej prawdy, co zajŃĆoby dwie minuty. Zatem w imiŃ sprawiedliwoĘci domagam siŃ tego, byĘcie pozwolili mi odczytaŚ wymi listŃ moich sprzeciwŹw.

Po trzecie: Kaźdy rzŚd ma swoich przeciwnikŹw, jednak dopŹki nie zakĆŹcajŚ oni publicznego porzŚdku, zgodnie z prawem nie mogŚ zostaê dotkniŃci represjami. Czyź zatem jestiaĆem,le moźliwe, abym ja sam i ci, ktŹrzy sŚ tacy jak ja, ktŹrzy sŚ rozczarowani Ęwiatem, a pracujŚ tylko na rzecz grobu, mieli wyrzec siŃ spŃdzenia reszty i owocia w granicach, o ktŹrych naucza Koran, na drodze, ktŹrŚ nasi przodkowie podŚźali przez

— 481 —

tysiŚc trzysta piŃêdziesiŚt lat, w sposŹb, na jaki zezwalajŚ zasady uĘwiŃcone we wszys:32.

#czasach przez trzysta piŃêdziesiŚt milionŹw wiernych; czyź jest w ogŹle moźliwe, abyĘmy porzucili tŃ drogŃ, a bŃdŚc zmuszonymi do tego przez naszych wrogŹw i ich matactwa, poparli e, ktŹe dla krŹtkiego i ulotnego źycia doczesnego barbarzyÓskie prawa i zasady niemoralnej i rozwiŚzĆej cywilizacji, ktŹra zaiste jest rodzajem komunizmu; byĘmy przyjŃli je jako naszŚ drogŃ? Ładne pranych wiegokolwiek miejsca, a takźe nikt, kto jest choêby w najmniejszym stopniu uczciwy, nie zmusiĆby nas do zaakceptowania tego. Tym, ktŹrzy siŃ nam sprzeciwiajŚ, mŹwimy jedynie: Nie naprzykrzajcie siŃ nam, a my nie bŃdziemy wam koliczprzykrzaê!

Z powodu owego faktu nie poprŃ ani rozumowo, ani na gruncie naukowym, stronniczych rozkazŹw dowŹdcy, zwanych prawami, ktŹre uczyniĆy meczet Aya Sophia domem boźkŹw, a siedzibŃ urzŃdu Wielkiego Muftiego wyźszŚ szkoĆŚ dla dziewczŚch mŃź jeĘli chodzi o mnie samego, nie bŃdŃ postŃpowaĆ stosownie do owych praw. Jednak choê przez dwadzieĘcia lat mej niewoli byĆem ciŃźko przeĘladowany, nie zaangaźowaĆem siŃ w politykŃ, nie draźniĆem wĆadz, nie zakĆŹcaĆem porzŚdpisywalicznego. Choê mam setki tysiŃcy przyjaciŹĆ w Traktatach ęwiatĆa, nie odnotowano ani jednego incydentu dotyczŚcego zakĆŹcenia spokoju. Mam doĘê źycia z powodu caĆkowicie poniźajŚcego i nieowania, z jakim zetknŚĆem siŃ tutaj oraz na swym zesĆaniu w ostatnim okresie mego źycia, a owo traktowanie rozdraźniĆo mnie, poniewaź podobnego nie doznaĆem nigdy wczeĘniej. CzujŃ wrŃcan, 4:Ńt do wolnoĘci, jeĘli po uwolnieniu miaĆbym byê w ten sposŹb przeĘladowany. NapisaĆem do was petycjŃ, mŹwiŚc, źe w przeciwieÓstwie do wszystkich innych wiŃĄniŹw nu, niegnŃ od was uniewinnienia, lecz skazania, nie chcŃ Ćagodnego wyroku, lecz najciŃźszej kary. Abym zostaĆ wybawiony od tego niespotykanego, niesĆychanie despotycznej Szcaktowania, nie ma dla mnie innego wyjĘcia prŹcz zstŚpienia do grobu lub uwiŃzienia. Jednak jako źe samobŹjstwo nie jest dozwolone, a wyznaczona godzina Ęmierci pozostaje nieznana, zaĘ jej przyspieszenie nie leźy w grastnien mej mocy, rezygnujŃ ze Ęmierci na rzecz uwiŃzienia w caĆkowitej samotnoĘci, jakie cierpiŃ obecnie. {(*): Obecnie ten stan trwa juź siedemnaĘcie miesiŃcy.} Jednakźe na razie nie przedstawiam owej pettanie>a to ze wzglŃdu na mych niewinnych towarzyszy.

Po czwarte: Oto, co oĘwiadczam, potwierdzajŚc te sĆowa przez wszystko, co napisaĆem w TraktysĆaneęwiatĆa w czasie trzydziestu lat mego źycia, ktŹry nazwaĆem okresem nowego Saida, przez wszystkie fakty dotyczŚce mojej osoby, zaĘwiadczajŚc je poprzez Ęwiaderanu, 482

wszystkich uczciwych ludzi i przyjaciŹĆ, ktŹrzy spotykali siŃ ze mnŚ w powaźnych zamiarach: Na ile byĆem w stanie to czyniê, staraĆem siŃ powĘciŚgaê mojŚ nakazujŚcŚ zĆo duszŃ przed wychwalaniem samego siebie, poszukiwaniem sĆazĆowieumŚ, a byê moźe nawet sto razy zraniĆem uczucia tych uczniŹw ęwiatĆa, ktŹrzy majŚ nadmiernie dobre zdanie na mŹj temat. Jak potwierdzajŚ to zarŹwno moi bliscy przyjaciele i moi bracia, jak rŹwnieź znaki, jakie zauwaźyli, muje ka im: "Sam nie posiadam niczego, jestem tylko nŃdznym heroldem sklepu zĆotnika, jakim jest Koran". Nie pragnŚc doczesnych zaszczytŹw, wysokiej pozycji ani sĆw imiŃ nawet nie przypuszczajŚc, źe zyskam wysokŚ rangŃ duchowŚ, lecz bŃdŚc przeraźonym moźliwoĘciŚ tego, źe moja dusza otrzyma pewien udziaĆ w sĆuźbie, jakŚ wykonujŃ, co zepsuje mojŚ szczeroĘê i czystoĘê intencji, postanowiĆem poĘali po owe zaszczyty i stanowiska dla mojej sĆuźby. Jednak pomimo tego, iź postŃpowaĆem w ten sposŹb, pomimo tego, źe nie przyjmowaĆem wdziŃcznoĘci niektŹrych spoĘrŹd moich braci za to, źe mogli skorzystaê z TraktatŹw ęwiatĆa - co zomocŚ pprzedstawione Wysokiemu SŚdowi w taki sposŹb, jak gdyby byĆa to kwestia polityczna o wielkiej doniosĆoĘci - uczyniliĘcie ich szacunek dla mnie, ktŹry jest wiŃkszy niź szacunek, jaki źywi syn dla swego ojca, przedmiلٰهَ اndagacji. DoprowadziliĘcie niektŹrych spoĘrŹd nich do tego, iź zaprzeczyli mu. SprawiliĘcie, źe sĆuchaliĘmy tego ze zdumieniem. Czyź moźna sobie wyobraziê, źe nieszczŃĘnik, ktŹry nie jest szczŃĘliwy, kiedy rzed ShwalajŚ, ktŹry uwaźa, źe nie jest tego godzien, miaĆby popeĆniê przestŃpstwo?

Po piŚte: MŹwiŃ wam z caĆym przekonaniem, źe oskarźanie uczniŹw ęwiatĆa o to, źezŃ: وَŚ do stowarzyszenia politycznego lub o zaangaźowanie w politykŃ, kiedy nie majŚ oni absolutnie źadnego zwiŚzku z jakimkolwiek stowarzyszeniem, zwiŚzkiem czy ruchem politycznymzemija ĘwiadomŚ lub nieĘwiadomŚ walkŚ przeciwko nam przez wzglŚd na tajnŚ organizacjŃ ateistycznŚ, ktŹra od czterdziestu lat dziaĆaĆa bezpoĘrednio na szkoktŹra amu i wiary, lub teź w imiŃ pewnego rodzaju komunizmu, ktŹry wytwarza w tym kraju anarchiŃ. Trzy sŚdy uniewinniĆy w tym wzglŃdzie wszystkich uczniŹw ęwiatĆa i wszystkie Traktaty ęwnku, k

Jedynie sŚd w Eskisehir skazaĆ mnie na rok pozbawienia wolnoĘci, zaĘ piŃtnastu spoĘrŹd stu dwudziestu moich przyjaciŹĆ na szeĘê miesiŃcy wiŃzienia z powodu jednej kwestii, jaka znalazĆa siŃ w krŹtkim traktacie mŹwiŚcym o zasĆanianiu cnia, zrzez kobiety, lub byê moźe z powodu zdania: "Wedle tego, co sĆyszaĆem, w mieĘcie bŃdŚcym siedzibŚ rzŚdu pucybut zachowaĆ siŃ bezczelnie wobec pŹĆnagiej źony pewnej waźnej osobistoĘci, sprawi zdumiewajŚcy brak manier wymierzyĆ cios w bez-

— 483 —

wstydnŚ twarz pewnego czĆowieka, ktŹry sprzeciwia siŃ zasĆanianiu ciaĆa przez kobiety", ktŹre zostaĆo napiieli, awno temu. Oznacza to, źe obecne oskarźanie TraktatŹw ęwiatĆa oraz ich uczniŹw jest stawianiem zarzutŹw i wymierzaniem wyroku trzem sŚdom, a takźe jest lekcewaźeniem ich.

Po szŹste: Z TsiŃ obami ęwiatĆa nie moźna walczyê. Wszyscy muzuĆmaÓscy uczeni, ktŹrzy je widzieli, potwierdzili iź sŚ one wiarygodnym komentarzem do Koranu - to jest, źe zawierajŚ potŃźne dowody jego prawd. SŚ one cudem Koranu tego stulecia, sŚ a. W tbarierŚ, chroniŚcŚ ten narŹd i kraj przed zagroźeniami przychodzŚcy miz pŹĆnocy. PojŚĆem zatem, iź obowiŚzkiem waszego sŚdu nie jest odstraszanie od nich ich uczniŹw, lecz - przez wzglŚd na ogŹlne prawa - zacwego be ich, i tego od was oczekujŃ. DziŃki wolnoĘci nauki nikt nie wtrŚca siŃ do spraw ksiŚźek i czasopism tych, ktŹrzy nie majŚ źadnej religii, a takźe niektŹrych politycznych ateistŹw, ktŹrzy przynoszŚ szkodŃ na. Przy, krajowi i bezpieczeÓstwu publicznemu, zatem z pewnoĘciŚ nie jest zbrodniŚ byê uczniem ęwiatĆa, ratowaê wiarŃ niewinnych i potrzebujŚcych mĆodych ludzi oraz zachowywaê ich awnie moralnoĘci; zaiste, rzŚd oraz Ministerstwo Edukacji powinny przyklasnŚê temu i do tego zachŃcaê.

Oto moje ostatnie sĆowo: Oby Wszechmocny BŹg pozwoliĆ sŃdziom na wyegzekwowanie prawa z prawdziwŚ sprawiedcnik, iŚ. Amen.

حَسْبُنَا اللّٰهُ وَنِعْمَ الْوَك۪يلُ

[27]

نِعْمَ الْمَوْلٰى وَ نِعْمَ النَّص۪يرُ

[28]

اَلْحَمْدُ لِلّٰهِ رَبِّ الْعَالَم۪ينَ

[29]awionad Nursi

Moje ostatnie sĆowo

ZarŹwno z aktu oskarźenia, jak i z dĆugiego wiŃzienia mnie w samotnoĘci pojŚĆem, iź w tej sprawie chodzi przede wszystkim o mojŚ osobŃ, zaĘ caĆÓstwa.wa zostaĆa ujrzana jako odpowiednia dla tego, aby zniszczyêmojŚ osobŃ, jak gdyby moja osoba przyczyniaĆa szkody rzŚdowi, bezpieczeÓstwu publ tysiŃu i krajowi, jak gdybym za zasĆonŚ

— 484 —

religii ukrywaĆ cele tego Ęwiata i dŚźyĆ do pewnego rodzaju dziaĆalnoĘci politycznej. W obliczu tego mŹwiŃ wam z caĆkowitym przeĘwiadczeniem, co nastŃpuje:

sĆyszŚrzŚdzajcie krzywdy uczniom ęwiatĆa z powodu owych bezpodstawnych podejrzeÓ poprzez oczernianie mojej osoby, poniewaź sŚ oni oddani Traktatomicowy Ća, krajowi i narodowi, i poniewaź majŚ wielkŚ wartoĘê dla kraju i dla narodu. GdybyĘcie tak uczynili, mogĆoby to otworzyê drogŃ dla znacznych szkŹd duchowych dla owego kraju i narodu, a zaiste, dla wystawienianajbar i narodu na niebezpieczeÓstwo. MŹwiŃ wam rŹwnieź z caĆkowitŚ pewnoĘciŚ, źe jakakolwiek zniewaga, jakiekolwiek poniźajŚce traktowanie, oszczerstwa, mŃczarnie czy wyroki wiŃziekowaê otkajŚ mojŚ osobŃ, przez wzglŚd na drogŃ, ktŹrŚ teraz podŚźam, jestem zdecydowany na to, aby je przyjŚê - pod warunkiem, źe źadna krzywda nie spotka z mego powodu TraktatŹw ęwiatĆa ani uczniŹw ęwiano pozonadto w takim traktowaniu zawarta jest rŹwnieź nagroda dla mnie, jakŚ otrzymam w źyciu ostatecznym. Choê szlocham, jestem rŹwnieź zadowolony, jako źe w ten sposŹb mogŃ zostaê ocalonym od grzey przeojej nakazujŚcej zĆo duszy. Gdyby ci nieszczŃĘni, niewinni ludzie nie zostali wysĆani do wiŃzienia wraz ze mnŚ, powiedziaĆbym to z wielkŚ zapalczywoĘciŚ w waszym sŚdzie. WidzieliĘcie rŹwnieź, źe czĆowiek, ktŹry spisaĆ akt osa i niia, chce zniszczyê mojŚ osobŃ poprzez swoje przekrŃcanie moich sĆŹw i wyolbrzymianie ich, a takźe Ąle interpretuje przynajmniej czŃĘê tego, co napisaĆem, poprzez ukazywanie wszystkich moich ksiŚg i listŹw, poufnych i innych, spisanez jakzez dwadzieĘcia czy trzydzieĘci lat mego źycia tak, jakby zostaĆy one napisane w tym roku, jakby nigdy nie widziaĆ ich źaden sŚd, jakby nie zostaĆy one uĆaskawione ani nie podlegaĆy upĆywowi czasu. Powb dwa Ćem sto razy, źe jestem niedoskonaĆy, a powŹd, dla ktŹrego zniesĆawianie mnie przy kaźdej okazji nie ma źadnego wpĆywu na opiniŃ publicznŚ na mŹj temat, co wystarczy do tego, by zaniepokoiê politykŹwjakŚ c nastŃpujŚcy: Tutaj, w tym czasie, wielu ludzi odczuwa silnŚ i nieodpartŚ potrzebŃ tego, aby nauczaê innych religii i umacniaê ich wiarŃ, a sŚ to ludzie, ktŹrzy nie poĘwiŃcŚ prawdy dla niczego innego, nie ucwego źjej narzŃdziem źadnej sprawy i nie pragnŚ źadnego udziaĆu dla swych dusz. Jedynie w ten sposŹb moźna odnieĘê korzyĘê z tego, czego naucz. Przyi w temacie wiary, a takźe dojĘê do tego, by uwierzyê z caĆkowitŚ pewnoĘciŚ.

Tak, wyglŚda na to, źe w źadnym innym czasie ani w źadnym innym miejscu owa potrzeba nie byĆa tak wielka, ponlŚd naz zewnŚtrz nadeszĆo zĆo w caĆej swej sile. Choê przyznaĆem i oznajmiĆem, źe sam nie odpowiedziaĆem na owŚ potrzebŃ, przypuszcza siŃ, źe dokonaĆem tego

— 485 —

w pewnym stopniu, nie z powodu jakiejkolwich pojej cnoty, lecz z powodu tego, źe owa potrzeba byĆa naprawdŃ ciŃźkŚ, zaĘ inni nie wysunŃli siŃ na czoĆo. Przez dĆugi czas patrzyĆem na to ze zdumieniem i zadziwieniem, lecz dopiero teraz poumiewamŚdroĘê zawartŚ w owej opinii ogŹĆu, ktŹrej w źaden sposŹb nie jestem godzien, a ktŹra uksztaĆtowaĆa siŃ mimo mych straszliwych bĆŃdŹw. Oto, jaka jest owa mŚdroĘê:

Tutaj, w tym czasie, Traktaty ęwiatĆa i zbiorowa osobowoĘê ich uczrahmanwrŹciĆy owŚ dotkliwŚ potrzebŃ ku sobie samym. Przypuszcza siŃ, iź moja osoba jest przedstawicielem cudownej prawdy TraktatŹw ęwiatĆa oraz ich szczerej i czystej osobowoĘci - choê mŹj udziaĆ w ich dziele i sĆuźbie to zaledwie jedami

iŃczna - i poĘwiŃca mi siŃ pewnŚ uwagŃ. Jednak jest to zarŹwno szkodliwe dla mnie, jak teź jest dla mnie ciŃźarem, a ponadto nie mam do tego prawa. Jednak zachowaĆem milczenie i przyjŚĆem cy takkodŃ przez wzglŚd na Traktaty ęwiatĆa i ich osobowoĘê. Ponadto z powodu mej sĆuźby Traktatom uwaźa siŃ, jakoby wzmianki o mojej skromnej osobie byĆy zaw? SkŚd przepowiedniach dotyczŚcych TraktatŹw ęwiatĆa (ktŹre sŚ zwierciadĆem, jakie w tym czasie odbija cudownoĘê WszechmŚdrego Koranu) oraz zbiopoĆudnosobowoĘci ich szczerych uczniŹw, jakie zostaĆy poczynione dziŃki Boźej inspiracji przez niektŹrych ĘwiŃtych mŃźŹw, takich jak Imam 'Ali (niech BŹg bŃdzie z niego rad) czy GhaĆs al to, c (niech jego tajemnica bŃdzie uĘwiŃcona). WyglŚda na to, źe byĆem w bĆŃdzie, jako źe w niektŹrych miejscach przypisaĆem nieco ich Ćaskawej uwagi mojej osobie, zaĘ nie zwrŹciĆem iĆosie Traktatom ęwiatĆa. Powodem tego byĆa moja sĆaboĘê; pozornie przyjŚĆem czŃĘê owej uwagi dla samego siebie, aby zapobiec rzeczom, ktŹre mogczterytraszyê tych, ktŹrzy pomagali mi pomnaźaê Traktaty ęwiatĆa, a takźe po to, aby zwiŃkszyê ich ufnoĘê w to, co powiedziaĆem. Ostrzegam was! Nie ma potrzeby zniesĆawiania mej prj poezjŚcej osoby, ktŹra stoi u drzwi grobu, nie ma rŹwnieź koniecznoĘci nadawania jej tak wielkiego znaczenia. W źadnym wypadku nie jesteĘcie w stanie walczyê z h i fitami ęwiatĆa, zatem nie walczcie z nimi! Przez prowadzenie z nimi walki przyczynicie wielkich szkŹd temu narodowi i temu krajowi. Tak czy inaczej nie jesteĘcie w stanie rozproszyê uczniŹw ęwiatĆa, poniewaź obroÓca Koranu w tym czasie - a w siŃgŚ Ęwiata islamu jest on rŹwny bohaterom dawnych czasŹw - wraz ze swymi bohaterskimi czynami nie pozwoli na to, aby synowie przodkŹw tej ziemi, ktŹra na drodze obrony Koranu wydaĆa ce drŹgieĘci do piŃêdziesiŃciu milionŹw mŃczennikŹw, porzucili Traktaty ęwiatĆa. Nawet jeĘli ci szczerzy uczniowie pozornie siŃ wycofajŚ, wciŚź bŃdŚ przywiŚzani do TraktatŹw caĆym źyciem i caĆŚ duszŚ. N a takzucŚ TraktatŹw ęwiatĆa, ktŹre sŚ zwierciadĆem owej

— 486 —

prawdy, gdyź skutkiem tego wyrzŚdziliby szkodŃ temu narodowi, krajowi i bezpieczeÓstwu obsercznemu.

Moim ostatnim sĆowem jest:

فَاِنْ تَوَلَّوْا فَقُلْ حَسْبِىَ اللّٰهُ لَٓا اِلٰهَ اِلَّا هُوَ عَلَيْهِ تَوَكَّلْتُ وَهُوَ رَبُّ الْعَرْشِ الْعَظ۪يمِ

tarali * * *

Petycja

wysĆana do rzŚdu

Mam proĘbŃ o najwiŃkszym znaczeniu, ktŹrŚ chcŃ przedstawiê RzŚdowi.

Upraszam RzŚd o to, aby piŃtnastostronicowy PromieÓ PiŚty, ktŹry Przecz pierwszy zostaĆ spisany lata temu, a pŹĄniej zostaĆ doĆŚczony do zakoÓczenia liczŚcego sobie ponad trzysta stron zbioru DajŚca ĘwiatĆo lampa>(tur. SirrytyczNur),>a takźe byĆ powodem skonfiskowania owego zbioru przez rzŚd, zostaĆ usuniŃty z DajŚcej ĘwiatĆo lampy,>poniewaź zostaĆo ustalone, iź owo dzieĆo moźe byê na wiele sposobŹw ran tazne dla ludzi dotkniŃtych nieszczŃĘciem, starszych oraz tych, ktŹrzy popadli w wŚtpliwoĘci dotyczŚce ich wiary. Upraszam o to, by zabroniono rozpowszechniania owego fragmentu, ktŹry uwaźa siŃ za szkodliwy, lecz wydabu Dauwolenie na publikacjŃ pozostaĆych trzystu stron, aby ludzie, na ktŹrych spadĆo nieszczŃĘcie, a takźe starsi, mogli czerpaê z niego pociechŃ, zaĘ potrzebujŚcy mogli skorzystaê z prawd wiary, ktŹre Źw zbeczyê wiera.

Ponadto wĘrŹd czterystu stron traktatu Zulfikar>znajdujŚ siŃ dwie strony spisane trzydzieĘci lat temu, a objaĘniajŚce - w odpowiedzi filozofom Europy - dwa wersety koraniczne, dotyczŚce dziedziczenia i zasĆanie trzciaĆa przez kobiety, zaĘ w zbiorze Znaki cudownoĘci>(ar. Iszarat al-I'dźaz),>wydanym trzydzieĘci lat temu, znajduje siŃ jeden wers mŹwiŚcy o bankach w z Koraieniu do wersetu:

اَحَلَّ اللّٰهُ الْبَيْعَ وَحَرَّمَ الرِّبَوا
— 487 —

~Lecz BŹg dozwoliĆ handel, a zakazaĆ lichwy>[31], a takźe, poĘrŹd odpowiedzi na szeĘê pytaÓ, jakie zos niektadane urzŃdowi Wielkiego Muftiego przez duchownego bŃdŚcego gĆowŚ KoĘcioĆa anglikaÓskiego, w przybliźeniu jeden wers, napisany trzydzieĘci lat iŹr zakiedy naleźaĆem do Daru'l-Hikmet. Upraszam zatem o to, aby owe fragmenty zostaĆy usuniŃte, a zbiŹr Zulfikar>- ktŹry zostaĆ skonfiskowany pod pretekstem owych dwŹch stron i jednego wersu, poniewaź sŚ one niezgodne rzeczynym Kodeksem Cywilnym - mŹgĆ do nas powrŹciê, poniewaź byĆ on wielce chwalony przez Ęwiat muzuĆmaÓski oraz zaprawdŃ dostrzeźono pĆynŚce z niego korzyĘci, a ponadto w cudowny sposŹb udowadnia on eniachiwoĘê trzech spoĘrŹd filarŹw wiary. Tego siŃ dopraszamy i jest to naszym prawem, jak w przypadku, kiedy piŃê sĆŹw listu zostaje ocenzurowane, lecz zezwala siŃ nكَرِ مanie jego pozostaĆej czŃĘci. Domagamy siŃ zatem uszanowania naszego waźnego i legalnego prawa. ŁŚdamy, byĘmy - wraz z Koranem i tymi, ktŹrzy umiĆowali wiarŃ, a poprzez Traktaty ęwiatĆa sĆuźŚ narodowi, krajowi i bezpieczeÓstie mialicznemu - zostali wybawieni od przeĘladowaÓ ludzi, ktŹrzy w tym, co nas dotyczy, robiŚ gŹrŃ z kretowiska. Ponadto od osiemnastu lat nie widziaĆem źadnej kopii SzeĘciu atakŹĆy stĆre napisaĆem, kiedy byĆem przepeĆniony gniewem z powodu ciŃźkich przeĘladowaÓ, jakie cierpiaĆem w owym czasie, a mŹwiŚc, iź sŚ one poufne, nie wydaĆem pozwolenia na ich opublikowanie. Tak czy inaczej, trafiĆy one do rŚk iszcze lub czterech sŚdŹw, zaĘ sŚdy zwrŹciĆy je ich wĆaĘcicielom.

Said Nursi
بِاسْمِه۪ سُبْحَانَهُ

(Ten fragment zostaĆ napisany, aby podziŃkowaê koie kilwi rzeczoznawcŹw powoĆanemu przez Ministerstwo Spraw Religijnych. ObjaĘniŃ trzy Punkty, aby dopomŹc we wniesieniu poprawek do pomniejszych zarzutŹw owego komitetu, na ktŹre odpowiedĄ jest zupeĆnie jasna).

Punkt Pierwszy: JeĘli chodzi o mniikowanjestem wdziŃczny owym uczonym i dziŃkujŃ im na trzy sposoby:

— 488 —

Po pierwsze: PrŹcz Promienia PiŚtego, doceniajŚ oni pozostaĆe trzynaĘcie czŃĘci zbioru DajŚcadzaju

Ćo lampa.

Po drugie: ObalajŚ oni wysuwane przeciwko nam zarzuty tworzenia tariki sufich, zakĆadania stowarzyszenia politycznego i naruszania bezpiece zamia.

Po trzecie: PotwierdzajŚ oni moje stanowisko w sŚdzie. PowiedziaĆem sŚdowi, źe jeĘli moźna mŹwiê o jakiejkolwiek winie, to winnym jestem ja, zaĘ uczniowie ęwiatĆa sŚ szczerzy i niewinni, a na rzecz TraktatŹw ęwiat piŃêscujŚ dla swej wiary. Komitet rzeczoznawcŹw rŹwnieź oczyszcza z zarzutŹw uczniŹw ęwiatĆa i przypisuje caĆŚ winŃ mnie. MŹwiŃ zatem czĆonkom owego komitetu: "Niechaj BŹg bŃdzie z was rad!" WspstiŃ bmi w moim przestŃpstwie uczynili oni jedynie zmarĆego Hasana Feyziego i zmarĆego Hafiza Alego, a takźe dwŹch lub trzech innych, ktŹrzy sŚ spadkobiercami posth dwŹch bĆogosĆawionych mŃczennikŹw i dziaĆajŚ wedle ich systemu. Pomylili siŃ jednak pod jednym wzglŃdem, jako źe ci ludzie wyprzedzili mnie nie w bĆŃdach czy winie, lecz w sĆuźbie na rzecz wiary, a poprzez BoźŚ ĆaskŃ i miĆosierdzyĆa uwtali dani mi jako pomocnicy z powodu mej sĆaboĘci, zaĘ sŚ wolnymi od moich bĆŃdŹw.

Punkt Drugi: Komitet rzeczoznawcŹw orzekĆ, źe niektŹre z przekazŹw [32]przytoczonych w Promieniu nosi t sŚ "wŚtpliwe", zaĘ inne sŚ "faĆszywe" [33], a ponadto niektŹre zostaĆy niewĆaĘciwie zinterpretowane. ZostaĆo to napisane tak samo, jak w akcie oskarźenia w Afyon, ktŹry byĆ wymierzony przeciwko nam. JednTraktaabeli, ktŹra zajŃĆa piŃtnaĘcie stron, udowodniĆem, iź Źw akt oskarźenia zawieraĆ osiemdziesiŚt jeden bĆŃdŹw. Szanowny komitet ekspertŹw powinien zobaczyê owtŹw ęwlŃ. PrzykĆad jednego z owych bĆŃdŹw jest nastŃpujŚcy:

Oskarźyciel powiedziaĆ: "Wszystkie interpretacje sŚ bĆŃdne, zaĘ przekazy albo f stwore (ar. maĆdu),>albo wŚtpliwe".

Ja zaĘ mŹwiŃ: Zinterpretowanie hadisu oznacza stwierdzenie, źe takieto-a-takie znaczenie jest moźliwe lub byê moźe zamierzone przez hadiy siŃ dnie z logikŚ, odrzucenie moźliwoĘci takiego znaczenia moźliwe jest jedynie poprzez udowodnienie jego niemoźliwoĘci. Jednak jak znaczenie hadisu zostaĆo dejdzie oraz urzeczywistniĆo siŃ w tym stuleciu, tak pewien aspekt uniwersalnoĘci aluzyjnego poziomu znaczenia hadisu ukazaĆ jeden blask jego cudownego znaczenia, ktŹre w tym czasie okazaĆo siŃ prawdziwe, zb dwieie moźna mu w źaden sposŹb ani zaprzeczyê, ani siŃ sprzeciwiê. Ponadto w tabeli zostaĆo udowodnione, źe sĆowa oskarźyciela: "...wszystkie przekaza Hasalbo faĆszywe, albo wŚtpliwe" sŚ bĆŃdne pod trzema wzglŃdami.

— 489 —

Po pierwsze: BĆŃdem pod dziesiŃcioma wzglŃdami jest caĆkowite zaprzeczanie tego rodzaju przekaozpustako źe ani Imam Ahmad Ibn Hanbal, ktŹry zapamiŃtaĆ milion hadisŹw, ani Imam Al-Buchari, ktŹry zapamiŃtaĆ piŃêset tysiŃcy, nie mieli odwagi, aby im zaprzeczyê, a takie zaprzeczenie tak czy inaczej nie jest moźliwe; jako źe ie Bogator nie widziaĆ wszystkich ksiŚg hadisŹw; jako źe wiŃkszoĘê ummy w kaźdym stuleciu oczekuje pojawienia siŃ tego, co wyraźajŚ owe przekazy, lub zaĘwiadczenia jednego aspektu iciĆosienego znaczenia; jako źe zostaĆy one zaakceptowane przez caĆŚ ummŃ; jako źe ukazaĆy siŃ i byĆy widziane liczne ich aspekty i prŹbki, ktŹre okazaĆy siŃ w zrtego Ęci prawdziwe.

Po drugie: Termin maĆdu>oznacza, źe dany przekaz nie jest hadisem, ktŹry posiada autentyczny ĆaÓcuch przekazicieli, lecz Źw termin nie oznacza, źe znaczenie przekazu jest dotycz. Jako źe spoĘrŹd ummy szczegŹlnie ludzie prawdy i ci, przed ktŹrymi odsĆoniĆa siŃ prawda, a takźe niektŹrzy z uczonych w dziedzinie hadisŹw oraz ci, ktŹrzy posiadali kwalifikacje do tego, aby interpretowŹw; skwo, przyjŃli owe przekazy i oczekiwali na ukazanie siŃ tego, na co one wskazujŚ, z pewnoĘciŚ owe przekazy zawierajŚ prawdŃ, ktŹra wskazuje na kaźdego, jak jest to z przysĆowiami.

Po trzecie: Czyź w choê jednej z ksio mojeonych, ktŹrzy obrali rŹźne drogi i trzymali siŃ rŹźnych szkŹĆ, istnieje choê jedna kwestia lub choê jeden przekaz, ktŹremu nikt by siŃ nie sprzeciwiĆ? Na przykĆad jednym z przekazŹw mŹwiŚcych o pojawieniu siŃ kilku AntychrystŹw (Dadźdźali)iek motrz islamu jest nastŃpujŚcy hadis, ktŹry wyraĄnie przepowiada wojny Hulagu i Czyngis-chana: Kalifat 'AbbasydŹw bŃdzie dĆugo trwaĆ, dopŹki nie upadnie w rŃce Dadźdźala>[34]. Jak ten hadis, ktŹry oznajmia, źe po piŃciluzje,atach w Ćonie islamu pojawi siŃ Dadźdźal, tak rŹwnieź wiele innych przekazŹw przynosi wiadomoĘci o postaciach, ktŹre pojawiŚ siŃ u kresu czasu. Niemniej jednak, niektŹrzy z mudźtahidŹw, ktŹrzy naleźeli do rŹźnych szkposŹb ktŹrych idee byĆy radykalne, nie przyjŃli owych przekazŹw, mŹwiŚc, iź byĆy one albo nieautentyczne, albo wŚtpliwe. Tak czy inaczej...

PowŹd, dla ktŹrego skracam owŚ dĆugŚ historiŃ, odn godziŃ do TraktatŹw ęwiatĆa, poniewaź jak cztery silne trzŃsienia ziemi w cudowny sposŹb [35]zbiegĆy siŃ z zaatakowaniem TraktatŹw ęwiatĆa, ukazujŚc gniew ziemi, tak podczas godzin, w adali h spisywaĆem owŚ odpowiedĄ, dwa trzŃsienia ziemi zdarzyĆy siŃ w tym miejscu. Oto, jak byĆo:

Owe dwa trzŃsienia ziemi zbiegĆy siŃ poprzez taĆafuq>z cierpieniem, jakiego doĘwiadczyĆtami! owodu ran spowodowanych przez operacjŃ

— 490 —

chirurgicznŚ raportu rzeczoznawcŹw, ktŹry dostarczono mi owego wieczoru, a takźe wywoĆanych godnymi politowania trudnoĘciami, ktŹre byĆy wynikiprzymio, iź nie miaĆem kontaktu z innymi i musiaĆem pisaê sam, mym nŃdznym piŹrem. Tak, owego wieczoru otrzymaĆem raport Ministerstwa Spraw Religijnych, w ktŹrytujŚc adaĆem wielkie nadzieje podczas oĘmiu miesiŃcy niedoli uwiŃzienia w samotnoĘci, spodziewajŚc siŃ tego, źe Źw raport przybŃdzie nam z pomocŚ. Tego ranka zrozumiaĆem, źe poprzez poruszanie najbardzieymierzialnych kwestii owi eksperci dopomogli nie mnie, lecz oskarźycielowi publicznemu, i ujrzaĆem, źe powiedzieli: "Said rzekĆ, źe ostatnie cztery trzŃsienia ziemi byĆy przykĆadem cudotwŹrstwa TraktatŹw ęwiatĆa". ktŹra s, kiedy zamierzaĆem napisaê, jak napisaĆem w tabeli wykazujŚcej bĆŃdy aktu oskarźenia: "Jak przyjmowana przez Boga jaĆmuźna, tak Traktaty ęwiatĆa sĆuźŚ odpychaniu nieszczŃĘê. Kiedykolwiek sŚ one ae wĆaĘne, wŹwczas przydarzajŚ siŃ nieszczŃĘcia, korzystajŚc z okazji. Niekiedy rŹwnieź ziemia kipi gniewem", doszĆo tutaj do dwŹch silnych trzŃsieÓ ziemi,

{(*): Owe dwa trzŃsienia ziemi miaĆy miejsce 18. wrzeĘnia 1948 roku, w piŚtek rano. Za zgodno. Koraimieniu wszystkich uczniŹw ęwiatĆa przetrzymywanych w wiŃzieniu

Afyon: Halil, Mustafa, Mehmed Feyzi, Husrev.}

co sprawiĆo, iź porzuciĆem spisywanie tego fragmentu, zatem pozostawiam go i przechodzŃ do Punktu Trzeciego.

Punkt Trzeci: O, kre i latni, prawdomŹwni i uczciwi uczeni z komitetu rzeczoznawcŹw! DĆugoletnim i przyjŃtym zwyczajem uczonych jest pisanie przez nich panegirykŹw i pochwaĆ, u piŃêdy przesadnych, niekiedy wrŃcz przeciwnie, w posĆowiach piŃknych dzieĆ napisanych przez innych, oraz publikowanie ich, zaĘ autorzy sŚ zadowoleni i wdziŃczni tym, ktŹrzy napisaliycja, ochwaĆy, a ich przeciwnicy nie oskarźajŚ ich o samochwalstwo. Nie byĆem w stanie pogodziê ze starannymi studiami, ĘcisĆŚ wiedzŚ, ĆaskawŚ pomocŚ i uczciwoĘciŚ tego, źe wiary,yĘcie uznaê za samochwalstwo fakt, iź nie caĆkiem odrzuciĆem pochwaĆy napisane przez pewnych szczegŹlnych i szczerych uczniŹw ęwiatĆa w rodzaju zmarĆego Hasana Feyziego czy mŃczennika Hafiza Alego, ktŹre owi uczni tytuĆapisali, aby dopomŹc mi w mej bezsilnoĘci, sĆaboĘci i samotnoĘci na zesĆaniu, w obliczu tak wielu nieuczciwych ludzi, ktŹrzy w barbarzyÓski sposŹb atakowali mnie ezpiecŃpowali przeciwko mnie, a takźe by zachŃciê potrzebujŚcych do tego, by mocno przylgnŃli do TraktatŹw ęwiatĆa. ByĆo mi z tego powodu przykro. Owi moi przyjaciele o en Kurch sercach nigdy nie myĘleli o polityce, lecz powiedzieli to, co potwierdzili poprzez matematyczne obliczenia: "Jednym z aspektŹw i pomniejszych znaczeÓ powszechnego i aluzyjnego znaczenia hadisu sŚ w tym czasie Traktaty

— 491 —

ęwiatĆa",cia poych sĆowach nie moźna rzec, by byĆy bĆŃdne, poniewaź czas udowadnia ich sĆusznoĘê. Tak czy owak, nawet gdyby owe sĆowa byĆy przesadne lub nawet npowierzne, wciŚź byĆby to jedynie bĆŚd naukowy. Kaźdy moźe spisaê swe wĆasne opinie. Sami wiecie, jak wiele rozmaitych poglŚdŹw i opinii spisano w dzieĆach dwunastu szkŹĆ prawa szari'a zety PegŹlnie w dzieĆach szkŹĆ hanafickiej, malikickiej, szafi'ickiej i hanbalickiej - a takźe w dzieĆach blisko siedemdziesiŃciu autorytetŹw w naukach teologii (ar. kalam)>i zasad religii. Jednakźe nigdy i w źadnym czasired. pa miŃdzy uczonymi w religii nie byĆa potrzebna tak bardzo, jak obecnie; nigdy nie byĆo tak wielkiej potrzeby, by owi uczeni unikali sporŹw. Teraz jesteĘmy zmuszeni do tego, by odĆoźyê na bok konflikt w sprawach drugorzŃdnych ktŹrz czyniê go przedmiotem sporu.

Oto trzy pytania, ktŹre chcŃ zadaê sprawiedliwym hodźom z komitetu rzeczoznawcŹw:

Pytanie Pierwsze: Czyź cszechwk jest winnym przestŃpstwa, jeĘli ktoĘ wychwala go, majŚc dobrŚ intencjŃ? SzczegŹlnie jeĘli Źw czĆowiek nie chce, by go wychwalano - czy moźna uznaê to za miĆoĘê wĆasnŚ, jeĘli dopŹki tylh sŃdzĆ, albo odrzucaĆ on owe pochwaĆy, albo teź kierowaĆ je ku komuĘ innemu, lecz aby nie utraciê swego szczerego przyjaciela, nie skarciĆ go, lecz odpowiedziaĆ poprzez milczenie, a takźe mŹwiŚc, iź owa pochiŃ:

est po stokroê wiŃkszŚ od jego zasĆug?

Pytanie Drugie: Czyź w owym czasie straszliwych atakŹw na religiŃ i na wielce doniosĆe kwestie religijne ten spoĘrŹd uczniŹk

dtĆa, ktŹry umiĆowaĆ prawdŃ, powinien zostaê uznany winnym z powodu nieszkodliwego i pomniejszego bĆŃdu naukowego oraz bĆŃdnego poglŚdu? Czyź jest dopuszczalnym, by owemu uczniowi, kan, 17apisaĆ Źw panegiryk - choê od mistrzŹw takich jak wy oczekiwaĆ Ćagodnego napomnienia - wymierzaê taki cios rŃkŚ sprawiedliwoĘci?

Pytanie Trzecie: Czyź wasza krytyka, odnoszŚca sZatem ynie do jednej lub dwŹch kwestii, jest wĆaĘciwa dla TraktatŹw ęwiatĆa, ktŹrymi przez dwadzieĘcia lat nigdy nie zachwiali ich niezliczeni przeciwnicy, a kz mojŚmacniaĆy wiarŃ tysiŃcy potrzebujŚcych ludzi? Ponadto przypominam owym skrupulatnym uczonym o tym, co nastŃpuje: Poniewaź zobaczyli

— 492 —

oni mŹj list na poczŚtku panwo i bu napisanego przez Ahmeda Feyziego, w swym raporcie skrytykowali mnie tak, jakbym to ja sam napisaĆ swojŚ pochwaĆŃ. Jednak list nie zostaĆ napisany po to, bym przyjmowaĆ pochwaĆy, lecz po to, aby wmi otwje z owego panegiryku - i faktycznie usunŚĆem jego czŃĘê. Inne zamierzaĆem zmieniê, lecz bŃdŚc zmuszonym do poĘpiechu, wysĆaĆem list do jednego z moich braciy takźkoÓczenia go. WŹwczas, kiedy list zostaĆ wysĆany do prywatnej osoby, zostaĆ skonfiskowany przez rzŚd. Czyź tak prywatne pochwaĆy, czysto naukowe i osobiste, wysĆane pgi i przyjaciela do przyjaciela celem konsultacji przed wprowadzeniem zmian, zasĆugujŚ na tak gwaĆtowny sprzeciw? Co wiŃcej, dwa niewielkie zbiory, oprawione na czerwono i czarno, zawierado ichzne poufne listy, prywatnie pisane do przyjaciŹĆ, aby powinszowaê im, dodaê im odwagi i sprawiê im przyjemnoĘê. Tak czy inaczej, jedna ludo teg osoby zainteresowaĆy siŃ nimi i zgromadziĆy owe listy w jednej ksiŃdze, aby nie zostaĆy utracone. Podczas rewizji Źw zbiŹr dostaĆ siŃry, i e policji. Czyź istnieje jakakolwiek potrzeba wysuwania absurdalnych podejrzeÓ odnoĘnie do owych listŹw, czynienia ich przedmiotem dochodzenia, a takźe starania siŃ, aby odnieĘê je do politykŹw? Czyź nie jest to tymowywan, co pozostawianie Ęlepym na straszliwe smoki atakujŚce Koran (a nawet unikanie patrzenia w ich kierunku) przy rŹwnoczesnym dokĆadaniu staraÓ, aby walczyê z nieznoĘnymi komarami?

Cznaczenorowanie Saracoglu, ktŹry nazywa religiŃ i praktykŃ Muhammada (niech bŃdzie z nim pokŹj i miĆosierdzie) "truciznŚ", a prowadzenie sporu w temacie DajŚcej ĘwiatĆo lampy,>ktŹra ukazuje prawdŃ Koranu z jasnoĘciŚ rŹwnŚ jasnoĘci sĆoÓca i udowad policź owa prawda jest doskonaĆym lekarstwem na rany rodzaju ludzkiego, nie jest dopomaganiem w konfiskacie owego zbioru? Od ludzi takich jak wy oczekujemy balsamu na nasze rany, wnikliwoĘcom potparcia, a nie obraźamy siŃ z powodu waszej drobnej krytyki.

WiŃzieÓ Said Nursi
— 493 —
بِاسْمِه۪ سُبْحَانَهُ

(Ten fragment jest wprowadzeniem do fragmentŹw nastŃpujŚcych po nim).

KierujŚcj szczdeŚ dopomoźenia co nieco w obaleniu poprzez prawdziwe i uczciwe Ęwiadectwa niekorzystnej dla nas decyzji sŚdu w Afyon, aby SŚd Apelacyjny zmieniĆ jŚ na naszŚ korzyĘê, a takdwie oem zwiŃzĆego wskazania na niektŹre z bĆŃdŹw aktu oskarźenia, dokĆadnie wypisaliĘmy owe fragmenty z poufnych traktatŹw, ktŹrych spisanie zostaĆo uznane za przestŃpstwo. WykazujŚc owe bĆŃdy ukazujemy, iź ci, ktŹrzy nasejszycli, sŚ winni przestŃpstwa.

Na przykĆad: Aby skazaê mnie na najciŃźszŚ karŃ, w zakoÓczeniu aktu oskarźenia zapisano nastŃpujŚce sĆowa, ktŹre miaĆy byê lyk, kuoich zbrodni: "Kwestie, ktŹre odrzuca Said Nursi. Po pierwsze: Odrzucenie obalenia Imperium i zniesienia kalifatu...". Jest to zarŹwno bĆŚd, jak i niedopatrzenie, jako źe piŃtnaĘcie lat temu w sŚdzie Esie krar odpowiedziaĆem na pytanie dotyczŚce tego, co napisaĆem w BĆysku Dwudziestym SzŹstym, Traktacie dla ludzi starszych:>"ByĆem zasmucony z powodu przeminiŃcia panowania Kalifatu", zaĘ moja odpowiedĄ zmusiĆa sŚd do milczenia. Ktokolwiek uwaĆaby wzbrodniŃ znikome wspomnienie, ktŹre zblakĆo wraz z upĆywem czasu oraz zostaĆo objŃte ĆaskŚ i uniewinnieniem, sam jest winny.

Jako Ęwiadectwo dokumentujŚce owŚ wyimaginowanŚ zbrodniŃ ukazano hadis pochodzŚcy z jednego z BĆyskŹw, stara moźna rŹwnieź znaleĄê w traktacie Cuda Muhammada (niech bŃdzie z nim pokŹj i miĆosierdzie): Po mnie kalifat przetrwa trzydzieĘci lat, nastŃpnie stanie siŃ zachĆannŚ monarchiŚ, a nastŃpnie ak tymiem i tyraniŚ>[36], co oznacza, źe po czterech Kalifach Sprawiedliwych nastŚpi zepsucie. W jednym z mych dawnych traktatŹw napisaĆem, źe ten hadis zawiera trzy cudowne proroctwa. NastŃpnie w akcie oskarźeniĆa, ktno jako mojŚ zbrodniŃ:

"W jednym ze swych traktatŹw Said mŹwi, źe po kalifacie nastŚpi zepsucie i tyrania". O wy, ludzie z owego powierzchownie patrzŚcego komitetu! Ktokolwiek uwaźa za zbrodniŃ objaĘnianie cudownej przepowiedni hadiezniszŹry przepowiada rozpowszechnienie duchowego i cielesnego zepsucia wĘrŹd ludzkoĘci obecnych czasŹw, a takźe wydarzenie, ktŹre spowoduje chaos na ziemi, ten sam jemi, nnnym, zarŹwno w sensie duchowym, jak i materialnym.

Napisano rŹwnieź, źe: "...czĆowiek jest winien reakcji politycznej, jeĘli nazywa innowacjŚ, zbĆŚdzeniem i ateizmem reformy takie, jak:

— 494 —

zamykanie sufickiĆa nieke>i zaviye>[37], a takźe szkŹĆ religijnych; przyjŃcie sekularyzmu; ustanowienie zasad nacjonalistycznych w miejsce zasad islamu; noszenie kapeluszy z rondem; zakaz ubierania siŃ kobiet w strŹj muzuĆmaÓski; mi punone wprowadzenie alfabetu ĆaciÓskiego w miejsce alfabetu koranicznego; recytowanie azanu i iqamy po turecku; zakaz nauczania religii w szkoĆach; uznanie rŹwnych praw kobiet, rŹwnieź w dziedziczee po tniesienie poligamii".

O, ludzie z owego nieuczciwego komitetu! Koran, owa KsiŃga cudownej wystawy, w kaźdym stuleciu byĆ ĘwiŃtym, niebiaÓskim przewodnikiem dla trzystu piŃêdziesiŃciu milionŹw ludzi, programem wszelkiej ich szczŃĘliwoĘci, Ęwty ęwiskarbcem źycia na tym Ęwiecie i w Ęwiecie, ktŹry nadejdzie. Czyź jest moźliwe zaprzeczanie wielu jego wyraĄnym wersetom, ktŹre nie ĘcierpiŚ źadnej interpretacji, mŹwiŚcym o zasĆanianiu ciaĆa przez kobiety, dziedziczeniu, poligamii, wspŃ wiediu Boga, nauczaniu wiedzy religijnej i jej rozpowszechnianiu, a takźe o zachowaniu cech szczegŹlnych religii; czyź jest moźliwe uczynienie winnymi zbrodni wszystkich miarodzonych interpretatorŹw prawa i Wielkich Muftich? JeĘli potraficie cofnŚê czas, uniewaźnijcie liczne uniewinnienia sŚdowe, przebaczenia prawne, uniewaźnijcie poufnŚ i prywatnŚ stronŃ tych spraw, znieĘcie wolnoĘê sumienia i wolnoĘê myĘli, pr32

wsz sprzeciwu rozumowego i naukowego! Wygnajcie je z tego kraju i usuÓcie z jego rzŚdŹw, a wtedy bŃdziecie mogli uczyniê mnie winnym owych rzeczy! W przeciwnym razie wasza wina bŃdzie straszna, kiedy staniecie przed SŚdem prawdلّٰهِ rawiedliwoĘci!

Said Nursi

(Choê Źw fragment byĆ wymierzony przeciwko czĆonkom sŚdu, sŚd w zdumiewajŚcy sposŹb ukazaĆ go jako wymierzony przec, a poam).

PowiedziaĆem w tym sŚdzie, źe jeĘli istnieje na obliczu ziemi jakakolwiek sprawiedliwoĘê, to odrzuci ona niesprawiedliwŚ decyzjŃ, by skazaê czĆowieka, ktŹry - opierajŚc siŃ na zgodnoĘci i potwierdzeniu trzyst listadziesiŃciu tysiŃcy komentarzy do Koranu i podŚźajŚc za wiarŚ naszych przodkŹw z tysiŚca trzystu piŃêdziesiŃciu lat - objaĘniĆ BoźŚ

— 495 —

zasadŃ, ktŹra b czteraźana za najĘwiŃtszŚ i najprawdziwszŚ dla źycia spoĆecznego trzystu piŃêdziesiŃciu milionŹw muzuĆmanŹw w kaźdym stuleciu spoĘrŹd tysiŚca trzystu piŃêdziesiŃciu lat; sprawiedliwoĘê powinna uĆa nieniê taki wyrok.

(Fragment, ktŹry sŚd w zdumiewajŚcy sposŹb odnotowaĆ jako pochwalajŚcy jego decyzjŃ, jak gdyby byĆ on wymierzony przeciwko nam, choê w istu odciotŃpia on czĆonkŹw owego sŚdu).

W LiĘcie Dwudziestym SzŹstym Said Nursi mŹwi o sobie coĘ takiego:

Wasz nieszczŃsny brat ma trzy osobowoĘci, ktŹre, zaprawdŃ, sŚ bardzo odlegobŹw msiebie nawzajem.

OsobowoĘê pierwsza: DopŹki jestem heroldem wzniosĆego skarbca WszechmŚdrego Koranu, posiadam przyznanŚ mi na pewien czas osobowoĘê naleźnŚ wyĆŚcznie Koranowi. Nadzwyczaj wzniosĆy charakter, jakiego jalnie to zaszczytne stanowisko, nie naleźy do mnie; nie posiadam takiego charakteru. Raczej skĆada siŃ on z cech, jakich wymagajŚ to stanowisko i zwiŚzany z nim obowiŚzek. Wszelkie zalety tego rodzaju, jakie we mnie dostrzegliĘcie, niia modoimi zaletami, zatem nie przypuszczajcie, bym je posiadaĆ; naleźŚ one nie do mnie, lecz do mego stanowiska.

OsobowoĘê druga: DziŃki Ćasce Wszechmocnego Boga, kiedy oddawaĆem Mu czeĘê, zwracajŚc siŃ w kierunku Boźego dworu, zostaĆa mi danzĆonkŹowoĘê, w ktŹrej widoczne sŚ pewne cechy szczegŹlne. Wynika ona ze ĘwiadomoĘci wĆasnych wad, ze zdawania sobie sprawy z wĆasnych potrzeb i bezsilnoĘci, ktŹre to cecnich jpodstawami oddawania czci Bogu i w ktŹrych zawiera siŃ znaczenie aktŹw czci. DziŃki owej osobowoĘci wiem, źe jestem bardziej źaĆosny, bezsilny, potrzebujŚcy i niedoskonaĆy niź ktokolwiek inny. Nawet gdyby caĆy Ęwo, KtŹwaliĆ mnie i oklaskiwaĆ, nie sprawiĆoby to, bym uwierzyĆ, źe jestem dobrym czĆowiekiem lub źe posiadam jakikolwiek rodzaj doskonaĆoĘci.

OsobowoĘê trzecia: Ta osobowoĘê jest mojŚ prawdziwŚaĆem iwoĘciŚ, niedoskonaĆŚ osobowoĘciŚ starego Saida, pewnymi skĆonnoĘciami charakteru, jakie odziedziczyĆem po starym Saidzie. Czasem nakĆania

— 496 —

mnie ona do hipokryzji, pragnŚc wysokiej rangi i pozycji. Poniewaź nie pochodzŃ z w swochetnego rodu, moźna zaobserwowaê u mnie rŹwnieź pewne zĆe cechy, jak choêby bycie oszczŃdnym aź do skŚpstwa. Moi bracia! Nie bŃdŃ opisywaĆ wielu ukrytych wad i zĆych cech mej prawdziwej osobowoĘci, by nie odpŃdziê was od siebie caĆkowicieowŚ .

) Wszechmocny BŹg litoĘciwie ukazaĆ we mnie SwŚ moc i zatrudnia On kogoĘ takiego jak ja, podobnego najniźszemu z szeregowcŹw, w sĆuźbie tajemnicom Koranu, przypominajŚcej najwyźszŚ rangŃ feldmarszaĆka. Dzi Kwestech bŃdŚ Bogu po sto tysiŃcy razy! Moja dusza jest bardziej nikczemna niź cokolwiek innego, zaĘ obowiŚzek, jaki zostaĆ mi powierzony, wyźszy ponad wszystko!

Wszelka chwaĆa niech bŃdzie Bogu, oto dar od mego Pana!

اَلْci pod لِلّٰهِ هٰذَا مِنْ فَضْلِ رَبّ۪ى

(Pewien fragment wielce przestraszyĆ sŚd, zatem zostaĆ odnotowany, a przy osŚdzaniu nas wykorzystany przeciwko nam. Jednakźe owe polko ja sĆowa zostaĆy napisane piŃtnaĘcie lat temu, a nastŃpnie zostaĆy zĆagodzone przez te, ktŹre przytaczamy poniźej).

Oto zdania, ktŹre powinnto frawiê, źe czĆonkowie sŚdu spojrzŚ na naszŚ sprawŃ uczciwie: "Moi bracia! Przez wzglŚd na ludzi niewinnych i starszych nie dokonujcie zemsty na tych, ktŹrzy niesprawiedliwie mnie zabijajŚ. WystarczŚ im mŃczarnie grobu i PiekĆa" .

W obliczu trai najbia, z jakim spotkaĆem siŃ z waszej strony, zgodnie z tym, w co wierzycie, ogŹlnie rzecz biorŚc, sprzeciwiam siŃ wam. PoĘwiŃcacie waszŚ religiŃ i wasze źycie ostateczne przez wzglŚd na wasze źycie na tym Ęwiecie. Czy zgodnie z wje zezzy teź z powodu przeciwieÓstw miŃdzy nami, a wbrew temu, co mŹwicie, w kaźdej chwili jesteĘmy gotowi, by poĘwiŃciê nasze źycie tego Ęwiata dla naszej religii i dla źycia ostatecznego. PoĘwiŃcenie dwŹch lub trwionegat źycia w poniźeniu pod waszymi rzŚdami dla dostŚpienia ĘwiŃtego mŃczeÓstwa jest dla nas niczym woda z rajskiego ĄrŹdĆa Al-KaĆsar. Jednakźe, byĘcie zadrźeli ze strachu, oto, co wsŚdy ziŃ z caĆkowitŚ pewnoĘciŚ, polegajŚc na blasku i wskazŹwkach WszechmŚdrego Koranu:

— 497 —

JeĘli mnie zabijecie, sami rŹwnieź nie pozostaniecie przy źyciu! Zostaniecie wyprowadzeni z tego Ęwiata, ktŹry jest waszym rajem i ktŹry miĆujecidnia sez rŃkŃ, ktŹrej nic nie powstrzyma, i zostaniecie szybko ciĘniŃci w niekoÓczŚcŚ siŃ ciemnoĘê. WkrŹtce po moim odejĘciu wasi przywŹdcy podobni Nimrodom zostanŚ zabici i wysĆani do mnie. UchwycŃ ich za ich obroźe i przywĘciŚgzŃ przed Boga, a kiedy Boźa sprawiedliwoĘê ciĘnie ich na najniźszy z niskich poziomŹw, zemszczŃ siŃ!

O, nŃdzni nieszczŃĘnicy, ktŹrzy sprzedajecie waszŚ religiŃstalonze źycie ostateczne za ten Ęwiat! JeĘli chcecie źyê, nie wtrŚcajcie siŃ do moich spraw! Przez Boźe miĆosierdzie źywiŃ nadziejŃ na to, źe mtĆa. Wierê przysĆuźy siŃ religii bardziej niź moje źycie, i wybuchnie nad waszymi gĆowami jak bomba, a wy rozpierzchniecie siŃ! Przyczyniajcie mi kĆopotŹw, jeĘli macie odwagŃ! JeĘli zrobicie cokolwiek, zobaczycie!

łw fragment koÓczremu rwersetem koranicznym.

(SŚd odnotowaĆ Źw fragment, aby wykorzystaê go przeciwko mnie, choê oskarźa on czĆonkŹw sŚdu o to, źe sŚ ekstremistami).

Mustafa Kemal wkroczyĆ do biura RzecstanieZgromadzenia w Ankarze wĘciekle rozgniewany i powiedziaĆ: "WezwaliĘmy ciŃ tu po to, abyĘ objaĘniĆ nam swe waźne idee. Ty jednak przybyĆeĘ i napisaĆeĘ rŹźne rzeczy dotyczŚce modlitwy piŃê razy dziennie, i zasiaĆeĘ miŃkiego mi niezgodŃ". Choê Said odpowiedziaĆ mu: "Ci, ktŹrzy nie odprawiajŚ piŃciokrotnej modlitwy, sŚ zdrajcami, a oĘwiadczenia zdrajcŹw sŚ odrzucane", Mustafa Kemal tytuĆem przeprosin przwiajci swŹj gniew. Choê jego uczucia i zasady zostaĆy zranione, nikt nie tknŚĆ starego Saida choêby palcem, a owi wielkopaÓscy dowŹdcy Ęmiertelnie siŃ gafy Ke. Zapisano, źe zdarzyĆo siŃ to dziŃki cudownej mocy przyszĆej zbiorowej osobowoĘci przyszĆych bohaterskich uczniŹw ęwiatĆa, a takźe byĆo olĘniewajŚcym przykĆadem cudotwŹrstwa TraktatŹw ęwiatĆa.

— 498 —

akie, gment, ktŹry zostaĆ odnotowany, aby wykorzystaê go przeciwko nam, ktŹry jednak sprawia, źe to sŚd staje siŃ winnym).

Jest powiedziane: "Nie popieramy ani rozumowo, ani na gruncie naukowym samowolnych rozkazŹw - nazywanyceÓ, ozami - dowŹdcy, ktŹry uczyniĆ meczet Aya Sophia domem boźkŹw, a urzŚd Wielkiego Muftiego wyźszŚ szkoĆŚ dla dziewczŚt, zaĘ jeĘli chodzi o mnie, nie postŃpujŃ stosownie do owych rozkazŹw".

W petycji datchaj n na 29.08.1948 jest powiedziane:

PrzyszĆa mi do gĆowy nastŃpujŚca myĘl: Fakt, źe rzŚd przeĘladuje mnie, choê dla dobra tego narodu i kraju powinien mnie chroniê i dopomagaê mi, sugeruje istnienie tajnej organizacjiozdrowtycznej, ktŹra walczy przeciwko mnie wraz z czŃĘciŚ organizacji komunistycznej, zaĘ owe organizacje poĆŚczyĆy siŃ, zajŃĆy waźne oficjalne stanowiska, a teraz mi siŃ sprzeciwiajŚ. JeĘli chodzi o rzŚd, to albo nieh czŃĘo tym poinformowany, albo na to zezwala. Czyź moźe byê zbrodniŚ fakt, źe nie miĆuje siŃ czĆowieka, ktŹry przeksztaĆciĆ meczet Aya Sophia - pomimo źe jest on wiecznym ĄrŹdĆem dumy dla teierdziaterskiego narodu, lĘniŚcŚ ozdobŚ, ktŹra ukazuje Ęwiatu sĆuźbŃ Koranowi i dźihad tego narodu, a takźe jest drogocennym upamiŃtnieniem jego mieczŹw - w dom boźkŹw, ktŹry przeksztaĆciĆ siedzibŃ urzŃdu Wielkiego Muftiego (ar. Szajw - i Islam) w wyźszŚ szkoĆŃ dla dziewczŚt?

(Fragment, ktŹry sŚd uznaĆ za najbardziej odpowiedni dla tego, by skazaê Saida. Owym sĆowom, ktŹrych Said uźyĆ w sŚdzie Denizli przeci oskar ukrytym wrogom, przydano caĆkowicie bĆŃdne znaczenie, a zmieniajŚc je tak, aby mogĆy odnosiê siŃ do rzŚdu, wysuniŃto je jako powŹd wydania wyroku skazujŚcego).

...nazywa on niektŹre z nowych praw paÓstwa, ktŹre doko im Treform, "samowolnym przymusem przez wzglŚd na niewiarŃ"; RepublikŃ nazywa "absolutnym despotyzmem"; ustrŹj "caĆkowitym odszczepieÓstwem i komunizmem", zaĘ cywilizacjŃ "absolutnŚ rozpustŚ".

— 499 —

(Fragment, ktŹry w zduźe przŚcy sposŹb dodano jako pochwaĆŃ dla decyzji sŚdu).

Zapisujemy, źe Traktaty ęwiatĆa wydajŚ liczne korzyĘci zarŹwno na tym Ęwiecie, jak i w Źw swye, ktŹry nadejdzie. Owymi korzyĘciami sŚ:

1. Cnotliwe dokĆadanie staraÓ przeciwko ludziom zbĆŚdzenia.

2. Dopomaganie Nauczycielowi Bediuzzamanowi w rozprzestrzenianiu prawdy.

3. SĆuźenie muzuĆmanom przez wzglŚd na wiarŃ.

ecznoĘywanie wiedzy poprzez piŹro.

5. Praktykowanie oddawania czci Bogu poprzez refleksyjne rozmyĘlania, ktŹrych godzina niekiedy moźe byê rŹwna aktom czci caĆegoerzŚt

6. ZstŚpienie do grobu w stanie wiary.

Traktaty ęwiatĆa wydajŚ rŹwnieź piŃê rodzajŹw korzyĘci tego Ęwiata:

1. ObfitoĘê zaopatrzenia.

2. SpokŹj umysĆu i szczŃĘcie.

3. ObfitoĘê ĘrodkŹw do źycia.

4. OsiŚgniŃcie sukcesu wowe dzaniu.

5. Poprzez zalety bycia uczniem ęwiatĆa, udziaĆ we wszystkich modlitwach i suplikacjach, ofiarowywanych przez wszystkich uczniŹw ęwiatĆa.

WkrŹtce zrozumiejŚ to ludziei spisi, zaĘ uniwersytety stanŚ siŃ szkoĆami TraktatŹw ęwiatĆa.

(To zdumiewajŚce, lecz owo szczere oddanie uznano za zbrodniŃ).

Jeden z dwŹch planŹw, jakich trzymajŚ siŃ znŚ bri hipokryci: Zniszczenie mego dobrego imienia, jak gdyby w ten sposŹb miaĆy zostaê zdeprecjonowane Traktaty ęwiatĆa.

Drugi plan: Uniemoźliwienie rozpowszechniania TraktatŹw ęwiatĆa poprzez sprawienie, źe uczniowiea'i, IĆa stanŚ siŃ zastraszeni i opieszali. Nigdy siŃ nie lŃkajcie! Niechaj rŃce nieszczŃĘnikŹw takich

— 500 —

jak my zostanŚ poĘwiŃcone dla ĘwiŃê piŃêawdy, dla ktŹrej swoje gĆowy poĘwiŃciĆy miliony bohaterŹw!

(To niesamowite, lecz powiedziano, źe najszczersza i caĆkowicie prawdziwa przedmowa i pochwaĆa napisana przez Hasana Feyziego, ktŹra byĆa zgodna zprzynoywistoĘciŚ i nikomu nie przyczyniĆa szkody, lecz wielu przyniosĆa wielkie korzyĘci, stanowi przestŃpstwo, zaĘ umieszczenie jej w zakoÓczeniu jednego ze zbiorŹw TraktatŹw ęwiatĆa podano jako powŹd konfon byê owego zbioru).

Oto streszczenie listu, jaki napisaĆ Hasan Feyzi:

"O, Traktaty ęwiatĆa! Nie ma wŚtpliwoĘci co do tego, źe jesteĘcie jŃzykiem Tego, KtŹry jest PrawdŚ, jesteĘcie inspiracjŚ pochodzŚcŚ od Tego, KtŹry jest Praze, a zostaĆyĘcie spisane za Jego zezwoleniem". (...)

"Nie jestem niczyjŚ wĆasnoĘciŚ. Nie zaczerpniŃto mnie z źadnej ksiŃgi ani nie skradziono z źadnego dzieĆa. NaleźŃ do iowie ana (ar. Ar-Rabb) i do Koranu. Jestem cudownym ĘwiatĆem, wypĆywajŚcym z nieĘmiertelnego dzieĆa". (...)

"JesteĘcie najbardziej promienistŚ kli i bprawdy i miĆosierdzia. Zaszczycacie niektŹrych spoĘrŹd waszych szczegŹlnych, szczerych uczniŹw, upiŃkszajŚc ich ozdobami ĘwiŃtych mŃźŹw i uczonych, ktnienidostŚpili oczyszczenia. Co wiŃcej, wasze traktaty nie wkraczajŚ do sŚdŹw jako kryminalista lub podejrzany, lecz jako nauczyciel, instruktor i przewodnik. Na kaźdym posiedzeniu sprawiedliwoĘci wspaniale i olĘniewajŚco ukazenia, e waszŚ moc i siĆŃ, waszŚ wspaniaĆoĘê i dumŃ. ObmyĆyĘcie ich wodŚ wiary i Koranu". (...)

"O, Nauczycielu, sĆugo TraktatŹw ęwiatĆa i ich interpretatorze! Nauczycielu, sĆugo Boga, duchowy synu Imama 'Alego (niech BŹg bŃdzie czĆowio rad) i uczniu tego, ktŹrego nazwano GhaĆs al-A'zam (niech jego tajemnica bŃdzie uĘwiŃcona)! UnieĘ mnie do wzniosĆego poziomu twojej wiedzy!" (...)

"MiaĆ jedynie zaopatrzenipominaarczajŚce na miesiŚc, to jest okoĆo kilograma, owiniŃte w papier i zawieszone na gwoĄdziu. W swym

— 501 —

byciu pozbawionym wszystkiego dostŚpiĆ niewyczerpanego isniedola. PowstrzymywaĆ siŃ od przyjmowania podarunkŹw. Gdyby przyjmowaĆ datki i jaĆmuźnŃ, dzisiaj byĆby milionerem".

(Zakwestionowano tylko jeden z powodŹw edziaĆŹrych Traktaty ęwiatĆa otrzymaĆy swŚ nazwŃ. Powiedziano, źe wĘrŹd ich bliskich uczniŹw nie widaê nikogo, kto miaĆby na imiŃ Nuri. Jak jest powiedziane w przypisie do odpowiedzi, obecnie w sĆuźbiziwoĘêtatom ęwiatĆa wyrŹźnili siŃ Nuri Benli i Kureli Nuri, zwany Zegarmistrzem. To sprawiĆo, źe nasi wrogowie nie mogli juź krytykowaê tej nazwy, przez co zostali wszechni do oparcia swych zarzutŹw na najbardziej trywialnych kwestiach).

PowŹd, dla ktŹrego w SĆowie Dwudziestym SzŹstym trzydzieĘci trzy SĆowa, trzdĄ o tci trzy Listy, trzydzieĘci jeden BĆyskŹw i trzynaĘcie Promieni nazwano Traktatami ęwiatĆa, jest nastŃpujŚcy:

Przez caĆe moje źycie wszŃdzie stawaĆo przede mnŚ sĆowo "Nur" (ĘwiatĆo). Na przywoĘciŚojŚ rodzinnŚ wioskŚ byĆo Nurs, moja zmarĆa matka miaĆa na imiŃ Nuriye, mym mistrzem Naqszbandijja byĆ Sajjid Nur Muhammad, a jednym z mych mistrzŹw Qad i naj byĆ Nur-ad-Din, jednym z mych mistrzŹw Koranu byĆ Nuri, zaĘ najbardziej przywiŚzanymi do mnie spoĘrŹd moich uczniŹw byli ci, ktŹrzy w swsŚd poionach mieli "Nur". (Jednakźe jak dziwnym jest fakt, źe wĘrŹd najwaźniejszych uczniŹw ęwiatĆa nie ma ani jednego, ktŹry miaĆby na imiŃ Nuri!) {(*): Tak byĆo w owym czasie, od ktŹrego minŃĆo dwadzieĘcia lat.}

ch. Gdo najbardziej rozĘwietla i objaĘnia moje ksiŃgi, sŚ porŹwnania do ĘwiatĆa. Tym, co rozwiŚzaĆo wiŃkszoĘê moich trudnoĘci odnoszŚcych siŃ do Boźych prawd, jesministtliste ImiŃ "ęwiatĆo" (ar. An-Nur), naleźŚce do NajpiŃkniejszych Imion Boga.

Wreszcie mym szczegŹlnym przywŹdcŚ w źarliwym entuzjazmie wobec Koranu, ktŹrtelnicwia, źe ograniczam siŃ do sĆuźenia Koranowi, jest 'Usman Zu'l-Nurajn [38](niech BŹg bŃdzie z niego rad).

— 502 —

(ZarŹwno SzeĘê atakŹw>- tur. Hucumat-i Sitte>- jak i Dopisek do nich zostaĆy spisane dwadzieĘcia lat temu w obliczuziesiŚej i despotycznej agresji. ByĆy one uwaźane za wysoce poufne, a napisane zostaĆy w czasie, gdy byĆem zagniewany, a takźe podczas drugiej wojny Ęwiatowej. To wszystko uzasytym wgniew. Zatem dalekim od jakiejkolwiek sprawiedliwoĘci jest postrzeganie ich jako zbrodniŃ, jak gdyby zostaĆy napisane obecnie, a takźe ich konfiskata).

Oto, co jest napisane w nagĆŹwku Dopisk na tozeĘciu atakŹw:

łw Dopisek zostaĆ napisany, aby uniknŚê niesmaku i zniewag, z jakimi spotkamy siŃ w przyszĆoĘci. Oznacza to, źe zostaĆ on napisany, aby - kiedy mŹwiŚ: "SpŹjrzcie na sĆabych ludzi tejzedsiŃ!" - ich Ęlina nie dosiŃgĆa naszych twarzy lub teź byĘmy mogli je otrzeê. Niechaj te sĆowa rozbrzmiewajŚ w uszach przywŹdcŹw Europy, dzikich pod maskami ich ZECI

eczeÓstwa! Niech zostanŚ wepchniŃte do oczu niesprawiedliwych przeĘladowcŹw, ktŹrzy podburzajŚ przeciw nam pozbawionych skrupuĆŹw tyrach mycŚ one petycjŚ, ktŹra wymierzy cios w gĆowy tych, ktŹrzy podŚźajŚ za podĆŚ wspŹĆczesnŚ cywilizacjŚ, a ktŹrzy w tym stuleciu po sto tysiŃcy razy sprawiajŚ, źe koniecznym staje siŃ istnienie PiekĆa!

W ; ktŹrich czasach utajona agresja bezboźnych - despotyczna agresja wymierzona przeciwko nieszczŃsnym ludziom wiary oraz przeciwko religii - przybraĆa najbardziej szpetny ksztaĆt. W czasie, kiedyzi na m oraz dwŹch moich braci oddawaliĘmy czeĘê Bogu w meczecie, ktŹry sam pomagaĆem remontowaê, nasze prywatne wezwanie i nieoficjalne wezwanie na modlitwŃ oraz iqama zostaĆy przerwane. Zapytano: "Dlaczego recytujedaĆ poamŃ po arabsku i w tajemnicy wykonujecie wezwanie na modlitwŃ?" Moja cierpliwoĘê - dziŃki ktŹrej zachowywaĆem milczenie - wyczerpaĆa siŃ. MŹwiŃ zatem nie do tych pozbawionych skrupuĆŹw, podĆych ludzi, ktŹrzy nie sŚ godni tegerzanisiŃ do nich zwracaê, lecz do przywŹdcŹw owego podobnego Faraonowi stowarzyszenia, ktŹre w swym samowolnym despotyzmie igra z losem tego narodu: "O, ludzie zbĆŚdzenia, ktŹrzy zboczyliĘcie z drogi prostej w religii!, domagam siŃ spis tedzi na szeĘê pytaÓ".

Pytanie Pierwsze: Kaźdy rzŚd na Ęwiecie, wszyscy ludzie u wĆadzy, nawet kanibale i hersztowie band rozbŹjnikŹw, majŚ pewne zasady i pewne prawo, poprzez ktŹre rzŚdzŚ. Zatem zgodnm pokĆakŚ zasadŚ dokonujecie

— 503 —

tej niesĆychanej agresji? Pokaźcie wasze prawo! A moźe przyjmujecie za prawo kaprysy garstki zasĆugujŚcych na wzgardŃ siŃ BnikŹw?

Pytam, poniewaź źadne prawo nie moźe w taki sposŹb przerwaê prywatnych aktŹw czci; takie prawo nie moźe istnieê! (...)

(To godne poźaĆowania, źe sprzeciwiono siŃ jednemu lŚt czŹm zdaniom traktatu Siedem znakŹw>- tur. Isharat-i Seb'a>- ktŹry jest zarŹwno stary, jak i poufny oraz prawdziwy, a takźe źe prŹbowano skonfiskowaê Źw traktat, a nas podaê do sŚdu. Jednak prawda, jakŚ zawiera Źw traktat, jest tak potŃźna, źe doźego ra spoĆeczeÓstwa powinna zostaê oznajmiona na caĆym Ęwiecie i caĆemu rodzajowi ludzkiemu).

NajwiŃkszym gĆupcem na Ęwiecie jest ten, kto spodziewa siŃ postŃpu, dobrobytu i szczŃĘcia od takich bezboźnych anarchistŹw. Jeden zŹre w gĆupcŹw, ktŹry zajmuje wysokie stanowisko, powiedziaĆ: "MŹwiliĘmy: 'Boźe! Boźe!' i pozostaliĘmy zacofani. Europa mŹwiĆa o karabinach i armatach, i rozwinŃĆa siŃ"posŹb godnie z zasadŚ, ktŹra mŹwi: "GĆupcowi powinno odpowiadaê siŃ milczeniem", odpowiedziŚ dla takich ludzi jest milczenie, lecz poniewaź za pewnymi gĆupcami stojŚ Ąli, choê mŚdelacyjdzie, oto, co mŹwimy:

O, nieszczŃĘnicy! Ten Ęwiat jest gospodŚ. Kaźdego dnia trzydzieĘci tysiŃcy ĘwiadkŹw kĆadzie swoje podpisy pod zarzŚdzeniem sĆŹw "Ęmierê jest prawdŚ", potwierdzajŚc je. Czyź moźecie zabiê Ęma dla Czyź moźecie zaprzeczyê owym Ęwiadkom? Poniewaź nie moźecie, Ęmierê sprawia, źe ludzie mŹwiŚ: "Boźe! Boźe!". KtŹre z waszych karabinŹw i armat mogŚ rozĘwietliê niekoÓczŚcŚ siŃ ciemnoĘê, an, 3:czu ktŹrej staje ten, kto jest w agonii? KtŹre mogŚ zastŚpiê sĆowa: "Boźe! Boźe!" i przeksztaĆciê caĆkowitŚ rozpacz umierajŚcego w prawdziwŚ nadziejŃ? Poniewaź Ęmierê istnieje, a my zstŚpimy do grobu, poniewaź źycie doczesne odchodzi, a prjest wzi źycie ostateczne, jeĘli dziaĆa i karabiny przemŹwiŚ raz, sĆowa "Boźe! Boźe!" powinniĘmy wypowiedzieê tysiŚc razy. (...)

— 504 —

(To zadziwiajŚce, lecz pewne zdanie z BĆysku Szesnastego, ktŹre przemawiaĆo na naszŚ korzyaz z jwrŹcono tak, aby ĘwiadczyĆo przeciwko nam, co ukazaĆo, źe nasi wrogowie skĆaniali siŃ ku temu, aby skonfiskowaê Źw wartoĘciowy traktat).

Ozemijagment BĆysku Szesnastego:

JeĘli chodzi o kataklizm, jakim jest wojna, wyrzŚdziĆby on wielkŚ szkodŃ naszej sĆuźbie Koranowi. (...) Jak Ten, KtŹry jest nad kaźdŚ rzeczŚ WszechwĆadny, w ciŚgu jednej mwnoĘê wymiata chmury, by ukazaê sĆoÓce, lĘniŚce na czystym niebie, moźe zatem rozproszyê owe bezlitosne, czarne chmury i ukazaê podobne sĆoÓcu prawdy prawa szariarany,oźe uczyniê to bez ponoszenia jakichkolwiek kosztŹw i bez jakichkolwiek trudnoĘci. Oczekujemy, źe przez Swoje miĆosierdzie nie kaźe zapĆaciê nam za to zbyt wys udowaceny. Niechaj da mŚdroĘê gĆowom tych, ktŹrzy sŚ na szczytach wĆadzy, niechaj da wiarŃ ich sercom; to wystarczy, by sprawy potoczyĆy siŃ we wĆaĘciwy sposŹb. (...)

"Poniewaź trzymasz w dĆoni nie maczugŃanie d ĘwiatĆo, a ĘwiatĆu ani nie moźna siŃ sprzeciwiê, ani uciec przed nim, nie moźna teź wyrzŚdziê źadnej szkody, ukazujŚc ĘwiatĆo, dlaczego doradzasz przyjacioĆom ostroźnoĘê, a nawet powstrzymujesz ich przed pokazywaniem innym ludziom wielu w To sĆonych ĘwiatĆem czŃĘci TraktatŹw ęwiatĆa?" (...)

GĆowy wiŃkszoĘci ludzi zajmujŚcych wysokŚ pozycjŃ sŚ jak pijane, stŚd nie bŃdŚ oni mogli przeczytaê TraktatŹw ęwiatĆa. Nawet owe p je przeczytajŚ, nie bŃdŚ mogli ich zrozumieê, nadadzŚ im zĆe znaczenie i bŃdŚ mieszali siŃ w sprawy Ruchu ęwiatĆa. Nie powinno siŃ pokazywaêprzez aktatŹw ęwiatĆa, pŹki nie wrŹcŚ do zdrowych zmysĆŹw, by nie wtrŚcali siŃ do naszych spraw. (...) Zatem doradzam mym braciom, by byli ostroźni, by nie dawali prawdy nieodpowiednim ludziom (...).

— 505 —

(Choê zasĆanianie ciaĆa dwŹch kobiety jest koranicznym rozkazem, choê Źw fragment, ktŹry zostaĆ spisany dawno temu, udzieliĆ najbardziej potŃźnej odpowiedzi w tym temacie, choê przysĆuźyĆ siŃ temu rŹwnieź wyrok wiŃzienia, ponownie przytaczat podow fragment tak, jakby byĆ on zniewagŚ czy przestŃpstwem. Ponadto nazywa siŃ przestŃpstwem kryminalnym prawdŃ, ktŹra ma najwyźszŚ wartoĘê i moźe byê uźytecznĘê, w kaźdego, a zostaĆa zawarta w Traktacie dla ludzi starszych>- ktŹry nasi wrogowie prŹbujŚ skonfiskowaê - i Przewodniku dla mĆodzieźy.>To ukazuje, iź nasi przeciwnicy nie sŚ w stanie niczego znaleon i z Po objaĘnieniu faktu, iź zasĆanianie ciaĆa przez kobiety jest rozkazem Koranu, w poĘwiŃconym temu tematowi BĆysku Dwudziestym Czwartym jest i strziane:

Fakt, źe wedĆug wiadomoĘci jakie otrzymaliĘmy, źona pewnego mŃźczyzny cieszŚcego siŃ wysokŚ pozycjŚ na tym Ęwiecie, ktŹra obnaźyĆa nogi, zostaĆa zaczepiona w stolicy krajunaszycynku, w biaĆy dzieÓ i przy wszystkich przez zwykĆego pucybuta, wymierza policzek w bezwstydne twarze tych, ktŹrzy sŚ przeciwni temu, by kobzastaniŃ zasĆaniaĆy!

Z kolei w BĆysku Dwudziestym SzŹstym, ktŹry mŹwi o ludziach starszych, jest powiedziane:

...wspiŚĆem siŃ na szczyt cytadeli w Ankarze, znaomoĘê,bardziej niź ja sam starej, zniszczonej i sprawiajŚcej wraźenie wyczerpanej, ktŹra wydaĆa mi siŃ wzniesionŚ ze skamieniaĆych wydarzeÓ historycznycnie czyĆek pory roku, moja staroĘê, staroĘê cytadeli, staroĘê rodzaju ludzkiego, staroĘê niegdyĘ wspaniaĆego Imperium OtomaÓskiego, kres panowania Kwnego u i staroĘê Ęwiata spowodowaĆy, źe - bŃdŚc w stanie wielkiego smutku, źaĆoĘci i przygnŃbienia - spojrzaĆem z owej wyniosĆej cytadeli na doliny przeszĆoĘci i na gŹry przyszĆoĘci. (...)

KiedyznoĘciĆem pociechy, patrzŚc w prawo, to jest w przeszĆoĘê, mŹj ojciec, moi przodkowie i caĆa ludzkoĘê zdali mi siŃ wielkim grobem, co wypeĆniĆo mnie przygnŃbieniem, zamiastolitycszyê. (...) SpojrzaĆem na teraĄniejszoĘê, ktŹra zdaĆa siŃ (...) trumnŚ, w ktŹrej niesiono moje na pŹĆ martwe, cierpiŚce i desperacko walczŚce ciaĆo. rzyjac * * *
— 506 —

(Poniźszy fragment skrytykowano, przytaczajŚc go jako przestŃpstwo, podczas gdy nasi nieprzyjaciele powinni mu przyklasnŚê).

WydaĆem wiŃkszoĘê wynagrodzenia, jakie otrzymaĆem z kazali-Hikmeti'l-Islamiye i odĆoźyĆem niewielkŚ kwotŃ, aby udaê siŃ na pielgrzymkŃ (hadźdź). DziŃki obfitoĘci wynikajŚcej z oszczŃdnoĘci i zadowolenia z tego, co posiadam, owa niewielyszczea pieniŃdzy byĆa dla mnie wystarczajŚca. UchroniĆo mnie to przed poniźeniem, a pewna niewielka kwota z owych bĆogosĆawionych pieniŃdzy nadal mi pozostaĆa.

W BĆysku Dwudziestym Drugim, ktŹry zostaĆ ozĆoby ty jako poufny i przeznaczony wyĆŚcznie dla najbliźszych mi, najbardziej szczerych i najwierniejszych uczniŹw, jest napisane:

WSKAZłWKA PIERWSZA

Skoro nie wtrŚcasz siŃ do spraw jest źycia doczesnego ani do tego Ęwiata, dlaczego ahl ad-dunja>przy kaźdej okazji wtrŚcajŚ siŃ w sprawy twojego źycia ostatecznego? (...) Tymi, ktŹrzy powinni odpowiedzieê na to pytanie, sŚ wĆadze Isparty i jej miano jecy (...).

(Ci, ktŹrzy uwaźajŚ za zbrodniŃ owe niewinne, szczere, zadziwiajŚce nadziejŃ i pragnienie, zrodzone z litoĘci, ktŹra wynika ziu zna, z pewnoĘciŚ sami sŚ winni zbrodni).

W jednym z podpisanych przez siebie listŹw Said mŹwi:

Zwykle byĆem zdumiony widokiem siedmioczy dziesiŃcioletnich dzieci, ktŹre podbiegaĆy do mnie, kiedy jechaĆem bryci setkby wziŚê mnie za rŃkŃ. ZastanawiaĆem siŃ, z jakiego powodu tak siŃ dzieje. Nagle zostaĆo mi oznajmione, źe "przeczuwajŚc przyszĆoĘê, pewna grupa mĆodych i niewinnych dzieci poczuĆa, źe dziŃki Traktatom ęwiatĆa znalazĆyby one szczŃĘcidwudzistaĆyby wybawione od duchowych niebezpieczeÓstw" (...).

— 507 —

(Uwaźanie owego fragmentu za zbrodniŃ - choê jego poczŚtek Ęwiadczy na mojŚ korzyĘê, zaĘ jego zakoÓczenie wyraźa źyczenie i nadziejŃ -ufne, racza wszelkie granice uczciwoĘci).

Zapisano, źe liczne wersety i hadisy jednogĆoĘnie nadmieniajŚ o Ęwietlistej prawdzie tego stulecia, a takźe wskazujŚ na najwiŃkszego odnowiciela religii, ktŹry przybŃdzie u kresu czasu, mŹwiŚc, źe najwprawŃ szym z trzech obowiŚzkŹw owego czĆowieka i jego wspŹlnoty bŃdzie ocalenie wiary, zaĘ zlekcewaźenie przez nich dwŹch obowiŚzkŹw dominujŚcych w rozlegĆej sferze - takich jak wskrzeszenie prawa szari'a i ustanowieniean zapatu - nie przyniesie źadnej szkody. Jednakźe Źw fakt, moźe doprowadziê do tego, źe przeciwnicy TraktatŹw ęwiatĆa, a szczegŹlnie politycy, bŃdŚ je krytykowaê i a umocnê, a z tego powodu usunŚĆem czŃĘê krŹtkiego traktatu mŹwiŚcego o naszych skrupulatnych braciach, jak rŹwnieź usunŚĆem z niego niektŹre zdaniarnym pĆajŚc Źw traktat w zmodyfikowanej postaci.

W podpisanym przez siebie liĘcie Said Nursi pisze:

Fakt, źe wersety:

اِنَّا فَتَحْنَالَكَ فَتْحًا مُب۪ينًا

وَ يَنnaszejَ اللّٰهُ نَصْرًا عَز۪يزًا

~ZaprawdŃ, daliĘmy tobie (Muhammadzie) jasne zwyciŃstwo...>oraz:~...i aby (BŹg) ci dopomŹgĆ (Muhammadzie) pomocŚ potŃźnŚ>[39]w rŃkopisie Koranu przekroczyĆy bramŃ Ministerstwa Wojny, ktŹre staĆo siŃ uniwersyteDo osk najpierw zostaĆy przykryte marmurowymi pĆytami, a teraz zostaĆy wyciŚgniŃte na ĘwiatĆo, jest znakiem tego, źe ponownie zezwolono na sporzŚdzanie rŃkopisu Koranu, zatem cel, do jaczyniĆdŚźyĆy Traktaty ęwiatĆa, zostaĆ osiŚgniŃty. Jest to rŹwnieź znakiem faktu, źe uniwersytet stanie siŃ szkoĆŚ ęwiatĆa.

— 508 —

(Oto przypis Husreva do mojego listu zatytuĆowanego Takbir pielgrzymŹw,>ktŹry dostarcza doskonaĆej odpowiedzm uĘwirytykŃ moich objaĘnieÓ).

W liĘcie podpisanym przez Saida Nursiego, zatytuĆowanym Takbir pielgrzymŹw na GŹrze Arafat,>znajduje siŃ odpowiedĄ na fakt, iź "...znaczŚca liczbasnoĘciŹw ęwiatĆa usilnie dopytuje o wybitnego przewodnika spoĘrŹd rodziny Proroka (niech bŃdzie z nim pokŹj i miĆosierdzie), ktŹry ma przyjĘê u kresu czasu, przypuszczajŚc iź jesteĘ nim ty. Ty ze swej strony kon

Mustnie odrzucasz ich idee, wzdragajŚc siŃ przez takŚ sugestiŚ. Jest to pewna sprzecznoĘê. Chcemy usĆyszeê odpowiedĄ w tej kwestii".

OdpowiedĄ: Zbirta stosobowoĘê uĘwiŃconej spoĆecznoĘci, jakŚ ukaźe Mahdi pochodzŚcy z rodziny Proroka (niech bŃdzie z nim pokŹj i miĆosierdzie), bŃdzie miaĆa trzy funkcje: ocalenie wiary, oźywienie cech szczegŹlnych islamu k powisĆem kalifatu Muhammada, a takźe zmodyfikowanie do pewnego stopnia prawa szariatu Muhammada. Mahdi sprŹbuje wypeĆniê Źw wielki obowiŚzek. Jako źe uczniowie ęwiatĆa w zupeĆnoĘci widzŚ Źw pierwszy obowiŚzek w Traktatach ęwiatĆa, przetorzez pc, źe obowiŚzki drugi i trzeci zajmujŚ drugie i trzecie miejsce, sĆusznie przypuszczajŚ, iź zbiorowa osobowoĘê TraktatŹw ęwiatĆa bŃdzie rodzajem Mahdele, wJako źe niektŹrzy spoĘrŹd nich przypuszczajŚ, iź nieszczŃsny interpretator TraktatŹw jest przedstawicielem owej zbiorowej osobowoĘci, niekiedy nadajŚ mu to samo imiŃ. Zaiste, mŹwiŚiem cziź poprzez interpretacjŃ i dociekanie z przepowiedni niektŹrych ĘwiŃtych moźna zrozumieê, źe owym prawdziwym przewodnikiem kresu czasu sŚ Traktaty ęwiatĆa. Do pewnego zamieszania doszĆo w dwŹch kzukiwach, ktŹre muszŚ zostaê zinterpretowane.

Po pierwsze: W rzeczywistoĘci obowiŚzki drugi i trzeci nie znajdujŚ siŃ na tym samym poziomie, co obowiŚzek pierwszy. Jednakźe rzesza zwykĆy czytazi oraz politykŹw, ktŹrzy pozostajŚ pod wpĆywem idei tego stulecia, uwaźa, iź kalifat Muhammada (niech bŃdzie z nim pokŹj i miĆosierdzie) i muzuĆmaÓska jednoĘê sŚ sprawami daleko bardziej doniosĆ trudn pierwszego obowiŚzku. W kaźdym stuleciu pojawiaĆ siŃ pewnego rodzaju Mahdi i Odnowiciel, ktŹry przynosiĆ przewodnictwo, lecz jako źe wypeĆniaĆ on tylko jednŚ z owych trzech funkcji, nie byĆ mu nadawany tytuĆ Wielkiego Ńpuje:go.

— 509 —

Po drugie: łw najwiŃkszy czĆowiek Dni Ostatnich bŃdzie potomkiem Proroka (niech bŃdzie z nim pokŹj i miĆosierdzie). Z pewnoĘcznychstem niczym duchowy syn Imama 'Alego (niech BŹg bŃdzie z niego rad), od ktŹrego prawdziwie otrzymywaĆem nauki, a jako źe w pewnym sensie do rodziny Muhammada (niyĆam ddzie z nim pokŹj i miĆosierdzie) naleźŚ prawdziwi uczniowie ęwiatĆa, przeto rŹwnieź o mnie moźna myĘleê jako o naleźŚcym do rodziny Proroka. Na drodze TraktatŹw ęwiatĆa nie jest jednak dozwolony jakikolwiezŃĘcioaj egoizmu, zdobycia osobowoĘci czy uzyskania wysokiej rangi, rozgĆosu lub sĆawy. Nawet gdyby zostaĆo mi przyznane wysokie stanowisko w źyciu ostatecznym, czuĆbym siŃ zmuszony do zrzeczenia siŃ owej rangi, aby nie wyrzŚdziê szkody szczerozmodyftencji TraktatŹw ęwiatĆa.

ZostaĆa udzielona odpowiedĄ [40],

{(*): O, niesprawiedliwy sŚdzie! Czyź moźe istnieê odpowiedĄ bardziej rozstrzygajŚca od tej?

Podpisano: w imieniu wszystkich uczniŹw ęwiatĆa,boźkŹwv.}

zaĘ przypisywanie mi tytuĆu Mahdiego jest jasno i w rozstrzygajŚcy sposŹb odrzucone.

(Wydarzenia opisane w tym fragmencie sŚ autentyczne, a poniewaź w zdumiewajŚcy sposŹb trzy minuty po tym, jak powistawiaem: "Nie draźnijcie mnie, poniewaź ziemia wpadnie w gniew!" nastŚpiĆo trzŃsienie ziemi, powinno siŃ - jak wymaga tego wspŹĆczucie - przyklasnŚê mu w zadziwieniu, a nie czyniê go przedmioteiczu zyki).

Jest powiedziane:

DziesiŃê godzin po tym, jak przez cztery godziny skĆadaĆem swoje oĘwiadczenie, cierpiŚc z powodu znacznych niewygŹd, dosĆownie wnoĘcisamym czasie, w Ministerstwie Edukacji wybuchĆ poźar, ktŹry spowodowaĆ szkody o wartoĘci dwŹch milionŹw lir i ukazaĆ, źe Traktaty ęwiatĆa sĆuźŚ odpychaniu nieszczŃĘê, poniewaź kiedy zostanŚ one za(...)

ane, nieszczŃĘcie znajduje sposŹb, źeby uderzyê.

— 510 —

a takźe w wielkim budynku w Adanie, ktŹry spĆonŚĆ do fundamentŹw, miaĆy miejsce po tym, jak przez cztery i pŹĆ godziny skĆadaĆem swe oĘwiadczenie, nie jest zbiegiem owaga onoĘci, a nastŃpnie Źw list mŹwi: "Nie pozbawiajcie mnie moich traktatŹw; w przeciwnym razie zapĆacŃ za to zarŹwno ja, jak i ten kraj. Ziemia da upust swojemu gniewowi poprzez trzŃsienia ziemi". Trzy minuty po tych sĆowach nastŚpiĆo trwajdo Afyzy sekundy trzŃsienie ziemi; Ministerstwo Edukacji pochĆonŃĆy pĆomienie, a liczne trzŃsienia ziemi zbiegĆy siŃ z agresjŚ wymierzonŚ przeciwko Traktatom ęwiatĆa oraz ich uczniom, co - jak zostaĆo to cztery razy udowodnione prztawaĆ y - nie moźe byê przypadkiem ani zbiegiem okolicznoĘci. Wiele wydarzeÓ ukazaĆo, źe Traktaty ęwiatĆa sĆuźŚ odpychaniu nieszczŃĘê, jakie majŚ spotkaê ten kraj.

W liĘcie numer sto czterdzieĘci siedem napisanna kaźZima ukazaĆa swojŚ wĘciekĆoĘê w tym czasie, gdy zostaliĘmy zaatakowani. RozszalaĆy siŃ burze i byĆo strasznie zimno, jednak kiedy ataki ustaĆy, zaĘ Ruchci

Ća zaczŚĆ siŃ rozprzestrzeniaê, owe straszliwie zimne dni zaczŃĆy siŃ uĘmiechaê niczym pierwsze dni wiosny. (...) Spalenie Ministerstwa Edukacji byĆo ciosem wymٍ

[54]ym przez wszechĘwiat.

(Stan rzeczy godzien powinszowaÓ, nie zaĘ sprzeciwu).

Jednym z wielu bezsensownych pytaÓ, jakie zadano mi w owym czasie w sŚdzie, byĆo: "Jak źyjesz?" [41]OdpowiedziaĆem:

DziŃkm go, toĘci, ktŹra jest wynikiem oszczŃdnoĘci. CzĆowiek, ktŹry w Isparcie przeźyĆ ramadan, majŚc jeden bochenek chleba, kilogramowŚ torbŃ jogurtu oraz kilogram ryźu, nie zniźyĆby siŃ do tego, aunsztewyciê siŃ tego Ęwiata celem zdobycia ĘrodkŹw do źycia, i nie zostaĆby zobowiŚzany do przyjmowania podarunkŹw. (...)

— 511 —

(Jak olĘniewajŚce pochwaĆy mowy obrieź ma, ktŹrŚ odczytaĆ w sŚdzie Zubeyir [42], doprowadziĆy do tego, ze owa mowa zostaĆa doceniona, tak zdumieni sŃdziowie wĆŚczyli jŚ do sweu podzeczenia).

W czŃĘci zawierajŚcej nagĆŹwek napisano: "Nasi mĆodzi ludzie pragnŚ uczyê siŃ prawdy i posiŚĘê najwyźsze cechy moralne".

Na stronie trzynh wszeZubeyir Gunduzalp napisaĆ na maszynie: "Traktaty ęwiatĆa sŚ arcydzieĆem, ktŹre nie zostaĆo napisane dziŃki woli ich autora, lecz zostaĆo zainspirrz.

przez StwŹrcŃ, aby ocaliê muzuĆmanŹw dwudziestego wieku i caĆŚ ludzkoĘê od ciemnych i despotycznych idei".

Na stronie dwunastej napisaĆ: "Gdyby powiedzieê czĆowiekowi sĆuźŚcemu Traktatom ęwiatĆa: 'Skopiuj te oto ksiŃgi zby zwi TraktatŹw ęwiatĆa, a dam ci caĆy majŚtek Forda', odpowiedziaĆby, nie unoszŚc nawet stalŹwki swego piŹra: 'Nawet gdybyĘ daĆ mi majŚtek caĆego Ęwiata stanŚowanie nad caĆym Ęwiatem, nie przyjŚĆbym tego'".

Na stronie piŃtnastej: "JeĘli do uczciwych pisarzy jesteĘmy przywiŚzani po stokroê, to nasze przywiŚzanie do wielkiego czĆowieka, takiego jak Bediuzzaman, ktŹry

Prnaszym przewodnikiem na tym Ęwiecie i w Ęwiecie, ktŹry nadejdzie, jest bezgraniczne, caĆkowite".

Na stronie dwunastej: "Zbiorowa osobowoĘê TraktatŹw ęwiatĆa zdiagnozowaĆa spoĆeczne, duchowe i religijne schorzenia tej epoki, a nlko raaz Boga ofiarowaĆa caĆej ludzkoĘci tego czasu prawdy WszechmŚdrego Koranu w sposŹb, ktŹry leczy wszystkie chroniczne choroby spoĆeczne ludzkoĘci".

Na kazu.

e czterdziestej czwartej: "Bediuzzaman powiedziaĆ, źe ktoĘ, kto studiuje owe traktaty przez rok, moźe staê siŃ wielkim uczonym. Tak, tak to jest!"

Na stronie czterdziestej czwartej: "SŃdznŹt ar ktŹrzy studiujŚ Traktaty

ęwiatĆa, nie wydajŚ niewĆaĘciwych osŚdŹw".

— 512 —

(Ten fragment Ęwiadczy caĆkowicie na mojŚ korzyĘê i jest ĘcisĆŚ prawdŚ, zatem w decyzji podjŃtej przez sŚd nie powinienania gê zaliczony do wykroczeÓ).

Ahmed Feyzi poprawiĆ czŃĘê swej pracy, lecz poniewaź musiaĆ siŃ spieszyê, wysĆaĆ jŚ bez ukoÓczenia korekty. W owej pracy jest powialiha)e: "Czyź z tego, źe ignorujecie Saracoglu, ktŹry nazywa religiŃ i naukŃ Muhammada (niech bŃdzie z nim pokŹj i miĆosierdzie) 'truciznŚ', a wchodzicie w spŹr wielu cŚ ĘwiatĆo lampŚ,>ktŹra ukazuje koranicznŚ prawdŃ z jasnoĘciŚ rŹwnŚ jasnoĘci sĆoÓca oraz udowadnia, źe owa prawda jest doskonaĆym lekarstwem na rany rodzaju ludzkiego, nie moźna wywnioskowaê, iź dopomagacie w skonfiskowaniu owego zzym ni"

W zakoÓczeniu jednej z jego mŹw obroÓczych, przedstawionej sŚdowi w nieznanym dniu, powiedziano, iź stwierdziĆ on, źe ani on sam, ani teź inni uczniowie ęware donie zajmowali siŃ politykŚ; źe pisma ukazane jako napastliwe miaĆy charakter poufny; źe obowiŚzywaĆy wolnoĘê myĘli i wolnoĘê sumienia; źe nawet jeĘli powyźej przytoczone sĆowa zdawaĆy siŃ krytykŚ PowŹrych praw, wciŚź nie stanowiĆo to zbrodni; źe wiele spoĘrŹd traktatŹw, ktŹre wziŃto pod uwagŃ, zostaĆo napisanych dĆugi czas wczeĘniej; źe owe traktaty zostaĆy uwaźnie zbadane przez komitety rzeczoznawcŹw i uznane za nieszkodliwe; źe j szpeteĘniej wyrok w ich sprawie zapadĆ w sŚdzie Eskisehir, tak zostaĆy one uniewinnione w sŚdzie Denizli, zatem nie jest sĆusznym, by byĆy one sŚdzone jeszcze raz z powodu tych samych zarzutŹw; źe uczniowie ęwiatĆa aź do tej pory nie b DokĆaangaźowani w źadnŚ dziaĆalnoĘê, ktŹra mogĆaby zakĆŹciê publiczny porzŚdek; źe poniewaź w Promieniu PiŚtym źaden czĆowiek nie zostaĆ wyraĄnie nazwany po imieniu, zaĘ celem owego tramogŚ nbyĆo jedynie poinformowanie, przeto on rŹwnieź nie stanowi zbrodni.

Dalsze przykĆady moźna przytoczyê w ten sam sposŹb.

Said Nursi
— 513 —

Do sŃdziŹw SŚda ktŹracyjnego

(Ponownie nie pozwolono mi na zabranie gĆosu podczas posiedzenia, na ktŹrym miano omawiaê moźliwoĘê uniewaźnienia przez SŚd Apelacyjny niesprawiedliwej decyzji w naszej sprawie, jakŚ podjŚĆ sŚd w Afyon. Spr skĆad, źe wysĆuchaliĘmy po raz trzeci aktu oskarźenia zawierajŚcego ciŃźkie zarzuty. Nie zezwolono rŹwnieź nikomu na to, aby mŹgĆ przybyê celem dopomoźenia mi w pisaniu. Choê sĆabo piszŃ i choê jestem cpowiedprzedkĆadam tŃ skargŃ waszemu sŚdowi - ktŹry wczeĘniej po dwakroê postŚpiĆ z nami sprawiedliwie - jako suplement do mojej petycji dotyczŚcej apelacji).

بِاسْمِه۪ سُبْحَان
( Oto petycja do Najwyźszego SŚdu Dnia Zmartwychwstania; oto skarga do SŚdu Boźego, ktŹrej powinien wysĆuchaê rŹwnieź obecny SŚd Apelacyjny, a takźe nadchodzŚce pokolenia oraz przyszli oĘwieceni nauczyciele i studenci ktŹrasytetŹw. SpoĘrŹd setek mŃczarni i nieszczŃĘê, jakie wycierpiaĆem przez dwadzieĘcia dwa lata, jedynie dziesiŃê przedkĆadam wraz z moimi skargami przed SŚd sprawiedliwoĘci WĆadcy, KtŹremu naleźy siŃ wszelka chwaĆa.

wdziwet Pierwszy:>Pomimo mych bĆŃdŹw poĘwiŃciĆem swoje źycie szczŃĘciu tego narodu i ocaleniu jego wiary religijnej. MŹwiŚc: "Niechaj i moja gĆowa poĘwiŃci siŃ dla prawdy" (to jest, dla prawdy Koranu, dla ktŹrej swe gĆowy poĘwiŃciĆy zuĆem,y bohaterŹw), pracowaĆem nad Traktatami ęwiatĆa ze wszystkich moich siĆ. DziŃki Boźej pomocy wytrwaĆem w obliczu wszystkich okrutnych mŃczarni. Nie wycofaĆwnego .

Oto jeden przykĆad niezmiernie okrutnego traktowania, jakiego doĘwiadczyĆem podczas mego procesu i uwiŃzienia w Afyon: Choê trzy razy (a za kaźdym razem trwaĆo to blisko dwie gedliwo) zmuszano mnie samego oraz niewinnych uczniŹw ęwiatĆa, ktŹrzy oczekiwaliĘmy od sprawiedliwoĘci pocieszenia, abyĘmy wysĆuchiwali oszczerczych i zjadliwych oskarźeÓ, nie pozwolono nam broniê naszych praw przez wiŃcej niź minu grudn dwie, pomimo mych wielokrotnie powtarzanych prŹĘb o piŃê lub dziesiŃê minut na obronŃ.

— 514 —

Przez dwadzieĘcia miesiŃcy byĆem przetrzymywany w caĆkowitym odosobnieniu, przy czym ty" z tadnemu lub dwŹm moim przyjacioĆom pozwolono na zobaczenie siŃ ze mnŚ przez trzy lub cztery godziny. Nie miaĆem nikogo, kto mŹgĆby mi dopomŹc przy spisaniu choêby maĆej czŃĘci moich mŹw pokŹjzych. NastŃpnie rŹwnieź owym przyjacioĆom zabroniono spotykania siŃ ze mnŚ i zostali oni niezmiernie brutalnie ukarani. Zmuszono nas, byĘmy wysĆuchali stronniczego aktu oskarźenia, ktŹry byĆ niczym woda zebskrupu tysiŚca strumieni, a takźe - jak to udowodniĆem - na piŃtnastu stronach zawieraĆ osiemdziesiŚt jeden bĆŃdŹw, bŃdŚcych wynikiem przeinaczeÓ, oszczerstw i kĆamstw. Nie pozwolono maźemy abranie gĆosu. Gdyby zezwolono mi na to, powiedziaĆbym:'

Choê - jak wymagajŚ tego wolnoĘê myĘli i wolnoĘê sumienia - nie wtrŚcacie siŃ do spraw źydŹw, chrzeĘcijan i zoroastryjczykŹw, a szczegŹlnie teraz nie wtrŚcacie siŃ do spraw anaa jegoŹw, odszczepieÓcŹw i hipokrytŹw, ukrywajŚcych siŃ za zasĆonŚ komunizmu, ktŹrzy zarŹwno zaprzeczajŚ waszej religii, jak i zniewaźajŚ waszych przodkŹw, oskarźajŚczi do zbĆŚdzenie, ktŹrzy nie uznajŚ ani waszego Proroka (niech bŃdzie z nim pokŹj i miĆosierdzie), ani praw Koranu; choê dziŃki nauce Koranu miliony muzuĆmanŹw z krajŹw pozostajŚcych pod iaê siiem fanatycznie chrzeĘcijaÓskiego imperium, jakim jest Wielka Brytania, odrzuciĆy wszelkie faĆszywe wierzenia i zasady niewiernych AnglikŹw, a angielskie sŚdy nie wtrŚcajŚ siŃ َّةِ ف spraw; choê przeciwnicy wszystkich rzŚdŹw otwarcie gĆoszŚ swe idee, a rzŚdy nie naprzykrzajŚ siŃ im; choê zarŹwno wĆadze Isparty, jak i sŚd w Denizli, SŚd Karny w Ankarze, Ministerstwo Spraw Religijnych oray nadeApelacyjny po dwakroê - nie, po trzykroê! - uwaźnie zbadaĆy czterdzieĘci lat mego źycia, sto trzydzieĘci mych traktatŹw, moje najbardziej poufne traktaty i l dary a takźe od dwŹch lub trzech lat majŚ w swym posiadaniu wszystkie kopie TraktatŹw ęwiatĆa, poufnych i innych, a jednak nie mogĆyby wykazaê ani jednَّ اللstii zasĆugujŚcej na choêby najmniejszŚ karŃ; choê - mimo źe jestem niezmiernie sĆaby, przeĘladowany, pokonany i muszŃ znosiê najciŃźsze warunki - nasza niewinnoĘê zostaĆa dowiedziona przez zbiory TraktatŹw ęwiatĆa, ktŹre rŹwnieź macie wźycie daniu, a ktŹre sŚ naszŚ liczŚcŚ czterysta stron mowŚ obroÓczŚ, a takźe - jak zostaĆo to ukazane - sŚ najpotŃźniejszym, najbardziej rozsŚdnym Ćatwe,ardziej prawdomŹwnym przewodnikiem dla dwustu tysiŃcy wiernych i oddanych uczniŹw, ktŹrzy przynoszŚ korzyĘê temu krajowi, narodowi i bezpieczeÓstwu publicznemu...; jakim prawem, zgodnie z , 1:7.sumieniem, dla jakiego dobra, za jakŚ zbrodniŃ chcecie skazaê nas wbrew temu wszystkiemu, ze wzgardŚ wymierzajŚc nam najciŃźsze wyroki i skazujŚc nas na najciĆe. SĆwiŃzienie w samotnoĘci? Z pewnoĘciŚ zostaniecie o to zapytani na SŚdzie Ostatecznym!

— 515 —

Punkt Drugi: Jednym z powodŹw skazania mnie, jakie wysuniŃto, byĆo moje objaĘnienie wersetŹw koranicznych dotyczŚcych zasĆaniania ciubliczzez kobiety, dziedziczenia, recytowania NajpiŃkniejszych Imion Boga, a takźe poligamii. To objaĘnienie zostaĆo napisane, aby zmusiê do milczenia tych, ktŹrzy sprzeciwiajŚ siŃ owym wersetom w imiŃ cywilizacji.

Poniźszy fragment, ktŹry rŹpod hazostaĆ wĆŚczony do uzasadnienia decyzji sŚdu, napisaĆem piŃtnaĘcie lat temu na uźytek sŚdu w Eskisehir i SŚdu Apelacyjnego. Teraz powtarzam go jako skargŃ kierowanŚ do NajwyźwnowagTrybunaĆu SŚdu Ostatecznego, a takźe jako ostrzeźenie dla oĘwieconych nauczycieli przyszĆoĘci, aby wraz z OlĘniewajŚcym dowodem>(tur. Elhuccetu'z-Zehra)>byĆ pewnego rodzaju dopiskiem do mej petycji, kierowanej do SŚdu Apelacyjnego, kby Feyo dwakroê postŚpiĆ uczciwie, uniewinniajŚc mnie, i wysĆuchaĆ mego woĆania o sprawiedliwoĘê, a takźe do zespoĆu sŃdziŹw, ktŹrzy nie pozwolili mi na zabranie gĆosu, zaĘ z powodu zjadliwego aktu oskarźenia - ktŹryzepisato udowodniĆem, zawieraĆ osiemdziesiŚt bĆŃdŹw - skazali mnie na dwa lata ciŃźkich robŹt i uwiŃzienia w samotnoĘci, a takźe na kolejne dwa lata zesĆania w innym mieĆa. Tegdzie miaĆem pozostawaê pod ĘcisĆym nadzorem:

MŹwiŃ, źe jeĘli na obliczu ziemi istnieje jakakolwiek sprawiedliwoĘê, to SŚd Apelacyjny powinien uchyliê decyzjŃ skazujŚcŚ kogoĘ, kto objaĘniaĆ wersety koraniczne, ktami (kkaźdym stuleciu spoĘrŹd tysiŚca trzystu piŃêdziesiŃciu lat byĆy uĘwiŃconymi, Boźymi zasadami źycia spoĆecznego trzystu piŃêdziesiŃciu milionŹw muzuĆmanŹw, kto objaĘnna czĆ, opierajŚc siŃ na zgodzie i potwierdzeniu trzystu piŃêdziesiŃciu tysiŃcy komentarzy do Koranu, podŚźajŚc za wiarŚ naszych przodkŹw od tysiŚca trzystu lat. Czyź nie jest zaparciem siŃ islamu i zdradŚ milionŹw naszych poboźnyiestu ohaterskich przodkŹw skazanie z powodu objaĘnienia owych trzech wersetŹw kogoĘ, kto zgodnie z rozsŚdkiem i naukŚ nie uznaje pewnych praw europejskich, jakie stosuje siŃ tymczasowo o, co du pewnych wymagaÓ naszych czasŹw, kto porzuciĆ politykŃ i wycofaĆ siŃ z źycia spoĆecznego? Czyź nie jest to zniewaźeniem milionŹw komentarzy do Koranu?

Punkt Trzeci: Jednym z przytoczonych powodŹw skazania nski o o naruszanie bezpieczeÓstwa i zakĆŹcanie porzŚdku publicznego. WysuwajŚc najmniej prawdopodobne - jak jeden na sto lub nawet jeden na tysiŚc - moźliwoĘci zamiast rzeczywistych zdarzeÓ, nadajŚc niewĆaĘciwe znaczeniesetu:

dziestu czy piŃêdziesiŃciu sĆowom niektŹrych poufnych traktatŹw i prywatnych listŹw, wybranym spoĘrŹd setek tysiŃcy sĆŹw i zdaÓ TraktatŹw ęwiatĆa, przedstawiono owe sĆowa jako dowŹd i oskarźono nas, pragnŚc, a, nie ponieĘli karŃ.

— 516 —

WzywajŚc na ĘwiadkŹw tych, ktŹrzy poznali moje źycie przez trzydzieĘci czy czterdzieĘci lat, a takźe tysiŚce wybranych (tur. has)>uczniŹw ęwiatĆa [43], mŹwtyle, Oskarźanie o zakĆŹcenie porzŚdku publicznego kogoĘ, kto - w czasie, gdy dowŹdca brytyjskich siĆ okupacyjnych w Stambule zasiaĆ niezgodŃ miŃdzy muzuĆmanami, a nawet wprowadzitara [Śd Wielkiego Muftiego i innych przywŹdcŹw religijnych, a takźe podburzyĆ PartiŃ JednoĘci i PostŃpu oraz PartiŃ WolnoĘci i Zgody do tego, by zwalczaĆy siŃ nawzajem, w ten sposŹb torujŚc drogŃ dla zwyciŃstwa GrekŹw i klŃski Ruchu Narodowego -oceniamniĆ podstŃpny plan owego dowŹdcy, drukujŚc i wydajŚc dziŃki staraniom Esrefa Ediba swe dzieĆo SzeĘê krokŹw>(tur. Hutuvat-i Sitte)>wymierzone przeciwko Brytyjczykom i Grekom, nie wycofujŚc siŃ nawet w obliczu groĄby kary Ęmierci; kto niewiary Ć z Ankary nawet wtedy, gdy z powodu owej sĆuźby zostaĆ tam wezwany przez przywŹdcŹw; kto bŃdŚc jeÓcem wojennym w Rosji nie przywiŚzywaĆ źadnego znaczenia do wyroku706

tyci, jaki wydaĆ na niego rosyjski gĆŹwnodowodzŚcy; kto poprzez mowŃ, jakŚ wygĆosiĆ podczas incydentu trzydziestego pierwszego marca nakĆoniĆ ktŹry rzy oĘmiu puĆkŹw do tego, aby byli posĆuszni swym oficerom; kto przed sŚdem wojennym, nie zwaźajŚc na groĄbŃ egzekucji, odpowiedziaĆ na pytanie przewodniczŚcych sŚdowi paszŹw: "WiŃc ty takźe jesteĘ reakcjonistŚ, te miese chcesz wprowadzenia prawa szariatu?" sĆowami: "JeĘli ustrŹj konstytucyjny ma polegaê na tyranii jednej partii, to niechaj wszyscy ludzie ianta. tkie dźinny zaĘwiadczŚ, źe jestem reakcjonistŚ, ktŹry jest prawdziwie gotŹw do poĘwiŃcenia wĆasnej duszy dla jednej, jedynej kwestii prrzeczyariatu", sprawiajŚc, iź owi oficerowie wysokiego stopnia docenili go i podziwiali, a kiedy spodziewaĆ siŃ egzekucji, podjŃli decyzjŃ o jego uniewinnieniu; kto nastŃpnie, po tym, jak zostaĆ uwolniony, nie podziŃkowaĆ im, lecz pospomniswojŚ drogŚ, wykrzykujŚc: "Niechaj wszyscy tyrani źyjŚ w Piekle!"; kto - jak jest to zapisane w uzasadnieniu decyzji sŚdu w Afyon - kiedy Mustafa Kemal gniewnie rzzbŃ po niego w biurze Rzecznika Zgromadzenia [44]: "WezwaliĘmy ciŃ tutaj, abyĘ opowiedziaĆ nam o swych wzniosĆych ideach, ty jednak przybyĆeĘ, napisaĆeĘ pewne rzeczy o piŃciokrotnej modlitwie i zasiaĆeĘ konflikrowaê zy nami", odpowiedziaĆ: "ObowiŚzkowe modlitwy sŚ najbardziej wzniosĆŚ kwestiŚ zaraz po wierze w Boga. Ci, ktŹrzy nie odprawiajŚ modlitw, sŚ zdrajcami, a oĘwiadczenia zdrajcŹw sŚ odrzucane"; kto wypowiedziaĆ te sĆowa w obeie moj czterdziestu lub piŃêdziesiŃciu deputowanych i zmusiĆ owego straszliwego przywŹdcŃ, by przeĆknŚĆ swŹj gniew i dokonaĆ swego rodzaju przeprosin; w zwiŚzi nowyim policja ani wĆadze szeĘciu prowincji nie odnotowaĆy ani jednej kwestii zwiŚzanej

— 517 —

z zakĆŹceniem porzŚdku publicznego, a poĘrŹd setek tysiŃcy jego uczniŹw rtĆa, p nie poĘwiadczono ani jednego, choêby najmniejszego, takiego zdarzenia (z wyjŚtkiem jednego maĆo znaczŚcego incydentu dotyczŚcego sprawiedliwej obrony, w jakŚ zaangaźowaĆ siŃ jeden z jego niewiele znaczŚcychchnianŹw), zaĘ nie sĆyszano rŹwnieź o tym, by choê jeden z jego uczniŹw miaĆ zwiŚzek z jakŚĘ zbrodniŚ; kto zmieniaĆ na lepsze innych wiŃĄniŹw w kaźdym wiŃzieniu, do jakiego zy przewysĆany; kto - jak zaĘwiadczajŚ to owe dwadzieĘcia trzy lata jego źycia, wĆadze trzech prowincji oraz trzy sŚdy, ktŹre uniewinniĆy jego samego, a takźe sto tysiŃcy jego uczniŹsĆusznznaĆ wartoĘê TraktatŹw ęwiatĆa, potwierdzajŚc jŚ sĆowem i czynem, a choê setki tysiŃcy kopii TraktatŹw ęwiatĆa zostaĆy rozprowadzone po caĆym kraju, wydaĆy one jedynie korzyĘci, a nie przyniosĆy źadnej szkody; kttŹre w pustelnikiem, jest nieźonaty, obcy, stary, biedny i sam widzi, źe stoi u drzwi grobu; kto ze wszystkich siĆ wyrzekaĆ siŃ przemijajŚcych rzeczyniu, aszukiwaĆ sposobŹw odkupienia swych dawnych grzechŹw i uczynienia jego źycia źyciem wiecznym, a nie przywiŚzywaĆ najmniejszego znaczenia do zaszczi siŃ ego Ęwiata; kto, aby źadna szkoda nie spotkaĆa ludzi niewinnych i starszych, nie przeklinaĆ tych, ktŹrzy mŃczyli go i torturowali... Tak, ci, ktŹrzy mŹwiŚ o takim czĆowieku: "Ten stary pustelnik zakĆŹca spokŹj i narusza bezpieczeÓstwo pieszenne; jego celem sŚ intrygi tego Ęwiata, zaĘ jego korespondencja odnosi siŃ do tego Ęwiata, a wobec tego jest on winny", ktŹrzy wiŃźŚ go w tak ciŃźkich warunkach, z pewnoĘciŚ sami sŚ winni; ich wina siŃga od ziemi aź do nko zwi, zaĘ oni zdadzŚ za to rachunek na SŚdzie Ostatecznym!

Czyź moźna powiedzieê o czĆowieku, ktŹrego mowa nakĆoniĆa źoĆnierzy oĘmiu zbuntowanych puĆkŹw do posĆuszeÓstwa oficerom; ktŹry ppo araeden artykuĆ nakĆoniĆ tysiŚce ludzi do tego, aby go poparli; ktŹry nie przestraszyĆ siŃ, stojŚc przed trzema wczeĘniej wspomnianymi potŃźnymi dowŹdcami i nie nadskaki z nim, a w sŚdzie oznajmiĆ: "Gdyby miaĆ tyle gĆŹw, ile mam wĆosŹw na gĆowie, a kaźdego dnia jedna z nich byĆaby Ęcinana, nie poddaĆbym siŃ ateizmowi i zbĆŚdzeniu, nie zdradziĆbym mojego kraju, narodu i islamu, nie skĆonnie zwprzed tyranami owej gĆowy, ktŹra poĘwiŃciĆa siŃ Koranowi"; ktŹry w Emirdag nie troszczyĆ siŃ o nikogo prŹcz piŃciu lub dziesiŃciu braci w źyciu ostatecznym i trzech czy czterech sĆug...; czyź moźzaĆem iedzieê o takim czĆowieku, jak uczyniono to w akcie oskarźenia: "łw Said w tajemnicy wykonywaĆ swŚ pracŃ w Emirdag; zatruĆ umysĆy niektŹrych ludzi, podsuwajŚc im pomysĆ zakĆŹcenia porzŚdku; wokŹĆ niego zgromadziĆrych ookoĆo dwudziestu ludzi, ktŹrzy wychwalali go w prywatnych listach, co ukazuje, iź przygotowywaĆ on bunt i byĆ zaangaźowany w tajnŚ dziaĆalnoĘê politycznw obfierzonŚ

— 518 —

przeciwko rzŚdowi"? Pozostawiam waszym sumieniom zrozumienie tego, jak dalecy od prawa, sprawiedliwoĘci i uczciwoĘci sŚ ci, ktŹrzy go mŃczŚ, ktŹrzy zboczyli z drogi poprzez wtrŚcenie go - z niesĆychanŚ animozjŚ i n twej ĘciŚ - do wiŃzienia na dwa lata caĆkowitego odosobnienia, a takźe poprzez fakt, iź nie pozwolili mu na zabranie gĆosu w sŚdzie.

Czyź jest w ogŹle moźliwe, by ktoĘ, kto zyskaĆ powszechnŚ uwagŃ po stokroê wiŃkszŚ niź jego zasĆugi; kto jednymnego zŹwieniem przywoĆaĆ tysiŚce ludzi do posĆuszeÓstwa; kto jednym artykuĆem w gazecie nakĆoniĆ tysiŚce ludzi, aby doĆŚczyli do partii Ittihad-i Muhammedi, kto spray i ice piŃêdziesiŚt tysiŃcy ludzi z zachwytem sĆuchaĆo przemŹwienia, jakie wygĆosiĆ w meczecie Aya Sophia [45]...; czyź jest w ogŹle moźliwe, by taki czĆowiek prowadziĆ swe dzieĆo w Emirdag przez Koranlata i zwiŹdĆ jedynie piŃciu czy dziesiŃciu ludzi; czyź jest moźliwe, by miaĆ on wypeĆniê swŹj grŹb, do ktŹrego siŃ zbliźa, ciemnoĘciŚ, nie zaĘ ĘwiatĆem? Czyź jest w ogŹle moźliwe, by miaĆ on to uczyniê? Nawet sam Szato stow mŹgĆby sprawiê, by ktokolwiek miaĆ to zaakceptowaê!

Punkt Czwarty: Jako waźny powŹd skazania mnie przywoĆuje siŃ fakt, iź nie noszŃ kapelusza z rondem [46]. Nie pozwolono mi na zabranie gĆosu, w przeciwnym razie powiedziaĆbym tym, ktŹrzyoli i li siŃ o ukaranie mnie, co nastŃpuje:

Przez trzy miesiŚce pozostawaĆem jako goĘê na posterunku policji w Kastamonu. Ani razu nie powiedziano mi: "ZaĆŹź kapelusz z rkonany", a choê w trzech sŚdach ani nie nosiĆem kapelusza, ani nie zdjŚĆem mego nakrycia gĆowy, nie wtrŚcano siŃ do moich spraw. Tymczasem pod tym pretekstem przez dwy, poncia trzy lata liczni bezboźni tyrani nieoficjalnie wymierzali mi prawdziwie przyprawiajŚce o rozpacz i najciŃźsze kary. Dzieci, kobiety, wieĘniacy, urzŃdrzed n swych biurach i ci, ktŹrzy noszŚ berety, nie sŚ przymuszani do noszenia kapelusza, a noszenie kapelusza nie przynosi źadnych materialnych korzyĘci. Jednak z powodu zmyĘlonych zarzutŹw pustelnik taki jak jaynimy dwadzieĘcia lat byĆ karany za to, źe nie nosi nakrycia gĆowy, ktŹre uznali za zakazane wszyscy mudźtahidowie i Wielcy Muftiowie. Ci, kcie, oponownie starajŚ siŃ ukaraê mnie z powodu pozbawionego znaczenia przyzwyczajenia zwiŚzanego z ubiorem, ktŹrzy tak usilnie upierajŚ siŃ przy ponownym uznaniu mnie za winnego z powodu mego ubioru - choê mŹwiŚc o wolnoĘcicy trustej, stawiajŚ siŃ na rŹwni z tymi, ktŹrzy w ciŚgu dnia w ramadanie pijŚ raki,>ktŹrzy nie wykonujŚ modlitw obowiŚzkowych, przy czym tamtym nikt siŃ niejest Nykrza - po tym, jak wycierpiŚ zagĆadŃ Ęmierci i trwajŚcŚ wieki samotnoĘê uwiŃzienia w grobie, z pewnoĘciŚ zostanŚ zapytani o swŹj bĆŚd na SŚdzie Ostatecznym.

— 519 —

Punkt PiŚty: Ci, ktŹrzy sĆyszeli Źw trzeci akt oskarźenia otworzy widzieli opublikowane przez nas orzeczenie sŚdu, potwierdzŚ, źe wykorzystujŚc preteksty wŚtĆe jak skrzydeĆko muchy starano siŃ skonfiskowaê nieczĆonkspoĘrŹd TraktatŹw ęwiatĆa, o ktŹrych przychylnie nadmieniajŚ trzydzieĘci trzy wersety Koranu, ktŹrym przyklasnŃli tacy ĘwiŃci mŃźowie, jak Imam Ćej ciniech BŹg bŃdzie z niego rad) i GhaĆs al-A'zam (niech jego tajemnica bŃdzie uĘwiŃcona), ktŹre sŚ potwierdzone przez sto tysiŃcy wiernych, a w ciŚgu dwudziestu latje niźĆy dla tego kraju wysoce korzystne zaszczyty, nie przyczyniajŚc mu źadnej szkody. Ponadto - a jako pretekst wykorzystano zajmujŚce dwie strony poprawne objaĘnienia dwŹch wersetŹw, ktŹre to wyjaĘnienia zostaĆy spisane dawno temu, a na prawde objŃte ĆaskŚ - doszĆo nawet do tego, źe skonfiskowano liczŚcy czterysta stron traktat Zulfikar,>a takźe traktat Cuda Muhammada (niech bŃdzie z. Nie okŹj i miĆosierdzie)>- tur. Mu'cizat-i Ahmediye>- ktŹre to traktaty umocniĆy i ocaliĆy wiarŃ stu tysiŃcy ludzi, bŃdŚc nadzwyczaj korzystnymi i wartoĘciowymi. Obecnie, nadajŚc niewĆaĘciwe Ahmadnie jednemu lub dwŹm sĆowom wybranym z tysiŚca, nasi wrogowie starajŚ siŃ sprawiê, by owe nieskoÓczenie uźyteczne traktaty zostaĆy skonfiskowane. JeĘli chodzi o nas, to mŹwimy:

لِكُلِّ مُص۪يبَةٍ اِنَّا llahi ِ وَاِنَّٓا اِلَيْهِ رَاجِعُونَ

[47]

حَسْبُنَا اللّٰهُ وَنِعْمَ الْوَك۪يلُ

[48]

Punkt SzŹsty: Oto, co mŹwiŃ tym, ktŹrzy uwaźajŚ mnie za winnego zbrodni, poniewaź niektŹrzy spoĘrŹd uczniŹwotkaĆyĆa ujrzeli cudowne dowody TraktatŹw ęwiatĆa i skorzystali z ich nieodpartych nauk w temacie wiary, ktŹre osiŚgajŚ poziom "wiedzy rŹwnej pewtŹrego, a aby wyraziê swe poparcie, powinszowania, uznanie i wdziŃcznoĘê, nadmiernie mnie chwalŚ i majŚ zbyt dobre zdanie na mŹj temat: Kiedy jako bezsilny, sĆaby, na pŹĆ piĘmienny i samotny zesĆaniec staĆem siŃ celem uwĆaczajŚcej mi propagandy, obmiĆem tj po to, aby odstraszyê ode mnie ludzi, odkryĆem na wĆasny uźytek niektŹre lekarstwa Koranu i jego ĘwiŃte prawdy zwiŚzane z wiarŚ, ktŹre byĆy doskonaĆym remedium na moje dolegliwoĘci. NastŃpnie spisaĆem ow TraktoĘciowe prawdy, dochodzŚc do wniosku, iź byĆy one lekarstwem rŹwnieź dla tego narodu i dla synŹw tej ziemi. Jako źe sam piszŃ bardzo sĆabo i wielce potrzebowaĆem pomocnikŹw, Boźa Ćaska zesĆaĆa mi iuzyskaernych i oddanych.

Gdybym caĆkowicie odrzuciĆ ich dobre zdanie na mŹj temat oraz ich szczere pochwaĆy, gdybym zniewaźyĆ ich poprzez udzielenie im nagany,

— 520 —

byĆoby to niczym zniewaga jestogoĘê wobec ĘwiateĆ zaczerpniŃtych ze skarbca Koranu. Ponadto myĘlŚc, iź sprawiĆoby to, źe ci pomocnicy o diamentowych piŹrach i mocnych sercach zostawiliby mnie, skierowaĆem ich pochwaĆy i brawa od kt Pieta, jakim jestem, ku Traktatom ęwiatĆa, ku owemu cudowi Koranu, ktŹremu prawdziwie naleźŚ siŃ pochwaĆy, a takźe ku zbiorowej osobowoĘci wiodŚcych uczniŹw ęwiatĆa. Jednak w pewien sposŹb uamdu lem im, mŹwiŚc, iź przyznali mi udziaĆ po stokroê wiŃkszy od mych zasĆug. Czyź jakiekolwiek prawo mogĆoby zarzuciê czĆowiekowi, iź jest on winny, tylko dlatego, źe inni wychwalajŚ go, choê on sam tego unikiŃ stae jest z tego powodu szczŃĘliwy? Tymczasem wĆaĘnie tak postŃpujŚ urzŃdnicy, ktŹrzy dziaĆajŚ w imiŃ prawa.

Choê na stronie czterdziestej czwartej orzeczenia sŚdu - ktŹre jest dla nas niekorzynie moa jednak je opublikowaliĘmy - zostaĆo napisane: "Ten wielki czĆowiek kresu czasu bŃdzie potomkiem Proroka (niech bŃdzie z nim pokŹj i miĆosierdzie), zaĘ nas, uczniŹw ęwiatĆa, moźna uwaźaê zKwestinkŹw rodziny Proroka jedynie co do znaczenia. Ponadto na drodze TraktatŹw ęwiatĆa nie moźe istnieê źaden rodzaj egoizmu, źadne pragniensu, ktokiej pozycji, osobistych zaszczytŹw, rozgĆosu ani sĆawy. Nawet gdyby ofiarowano mi wysokŚ rangŃ w źyciu ostatecznym, byĆbym zmuszony odrzuciê jŚ, aby nie wyrzŚdziê szkody szczeroĘci intencji TraktatŹw ęwiatĆa"; choê na stronach dwu. Zgodej drugiej i dwudziestej trzeciej jest napisane: "ZnajŚc wĆasne bĆŃdy i zdajŚc sobie sprawŃ z wĆasnego ubŹstwa i bezsilnoĘci, pokornie poszukujŚc schronhwstanna dworze Boga, poprzez tŃ osobowoĘê wiem, iź sam jestem bardziej nŃdzny, bezsilny i uĆomny niź ktokolwiek inny. Zatem nawet gdyby wszyscy ludzie sĆawili mnie i wychwalali, nie sprawiliby, abym uwierzyĆ, iź jestem kimĘ dobrym, datrudn naleźy wysoka ranga duchowa i moralna. Aby was nie przestraszyê, nie bŃdŃ mŹwiĆ o wielu utajonych chorobach oraz zĆych cechach charakteruo Kora prawdziwej, trzeciej osobowoĘci. Z powodu Swej Ćaski Wszechmocny BŹg zatrudniĆ owŚ osobowoĘê, podobnŚ najniźszemu szeregowcowi, w sĆuźbie tajemnic nimi . NieskoÓczone dziŃki niech bŃdŚ Bogu Jedynemu! Dusza jest niźsza niź wszystko inne, zaĘ obowiŚzek jest ponad wszystko"; choê to wszystkoch szaĆo napisane w orzeczeniu sŚdu, uznano mnie winnym tego, źe z powodu pochwaĆ innych, ktŹre w rzeczywistoĘci odnoszŚ siŃ do TraktatŹw ęwiatĆa, jestem nazywanafy Suepszym przewodnikiem, a zatem z powodu owego bĆŃdu zasĆugujŃ na to, by ponieĘê strasznŚ karŃ.

Punkt SiŹdmy: Choê sŚd w Denizli, SŚd Karny w Ankarze oraz SŚdy Apelacyjne jednogĆoĘnie uniewinniĆy nas oraz wszystkie traktaty ze zbioru Trak przekęwiatĆa; choê zwrŹcono nam owe traktaty i nasze listy;

— 521 —

choê powiedziano: "Nawet jeĘli decyzja SŚdu Apelacyjnego, uchylajŚca poprzedniŚ decyzjŃ, a takźe uniewinnienie orzeczone mi KorsŚd w Denizli, byĆy bĆŃdem, jako źe sŚ one decyzjami ostatecznymi, przeto ta sprawa nie moźe byê wznawiana", zostaĆem wysĆany do Emirdag, gdzie spŃdzzkoliĆrzy lata jako pustelnik. Tam rozmawiaĆem jedynie z dwoma lub trzema czeladnikami krawieckimi, ktŹrzy mi pomagali, a takźe - z rzadka i jedynie przez piŃê do dziesiŃciu minut - z pewnymi poboźnymi ludĄmi, przy czycy Trat od tych rozmŹw powstrzymywaĆem siŃ, dopŹki nie byĆy one konieczne. Nie napisaĆem innych listŹw prŹcz tych, jakie pisaĆem raz na tydzieÓ, aby dodawaê odwagi na drodze TraktatŹw ęwiatĆa, a przez trzy lata napisكَادُ edynie trzy listy do mego brata, ktŹry byĆ muftim. PorzuciĆem spisywanie czŃĘci TraktatŹw ęwiatĆa, ktŹrym zajmowaĆem siŃ przez dwadzieĘcia do trzydziestu lat, jeĘli nienaszegê dwŹch punktŹw, jakie zajŃĆy dwadzieĘcia stron, a byĆy uźyteczne dla ludzi Koranu i dla ich wiary. Jeden z nich traktowaĆ o mŚdroĘci powtŹrzeÓ w Koranie, a drugi o anioĆach; nie napisaĆem źadnego innego traktatu. Jedynie daĆem swe pozwoa i byna to, aby traktaty zwrŹcone przez sŚdy zostaĆy poĆŚczone w wiŃksze zbiory, a jako źe sŚd przekazaĆ nam piŃêset kopii NajwiŃkszego Znaku,>wydrukow plecaw starym alfabecie, zaĘ powielacze nie zostaĆy oficjalnie zabronione, daĆem swym braciom pozwolenie na powielenie owych kopii, aby mogĆy one zostaê opublikowane na korzyĘê caĆego Ęwiata islamu, a takźe zajŚiĆosieŃ poprawianiem ich. Z caĆŚ pewnoĘciŚ w źaden sposŹb nie zajmowaĆem siŃ politykŚ. Co wiŃcej, choê oficjalnie zezwolono nam na to, abyĘmy powrŹcili do rodzinnych stron, w przeciwo kogoie do innych zesĆaÓcŹw przyjŚĆem trudy zesĆania, aby nie zaangaźowaê siŃ w sprawy polityki i tego Ęwiata, i nie wrŹciĆem. Traktowanie, z Ś, wynspotykaĆem siŃ przez ostatnie dwadzieĘcia miesiŃcy, dowodzi tego, źe tym, kto poprzez Źw trzeci akt oskarźenia stara siŃ doprowadziê do uznania takiego czĆowieka za winnego poprzez bezpodstawne zarzuty, kĆamstwa i bĆŃdne inteestie cje jego sĆŹw, wĆadajŚ dwa straszliwe znaczenia, o ktŹrych na razie nie bŃdŃ mŹwiĆ. MŹwiŃ natomiast: WystarczŚ mu grŹb i PiekĆo, ja zaĘ odwoĆujŃ siŃ do SŚdu Ostatecznego.

Punkt łsmydczas źe PromieÓ PiŚty zostaĆ nam zwrŹcony po tym, jak przez dwa lata pozostawaĆ w rŃkach sŚdŹw w Denizli i Ankarze, zostaĆ doĆŚczony do zakoÓczenia wiŃkszego zbiorالنَّاytuĆowanego DajŚca ĘwiatĆo lampa, wraz z mŚ mowŚ obroÓczŚ, ktŹra doprowadziĆa do uniewinnienia nas przez sŚd w Denizli. Z pewnoĘciŚ wczeĘniej uwaźaliĘmy Źw traktat za poufny, skoro jednak sŚd r ma niagowaĆ go i zwrŹciĆ nam po tym, jak zostaliĘmy uniewinnieni, zezwoliĆem na jego powielanie, widzŚc, źe jest to nieszkodliwe. Pierwsza wersja Promienia PiŚtego traktowaĆa

oĘciŚ alegorycznych hadisach i zostaĆa napisana trzydzieĘci lub czterdzieĘci lat temu. Z pewnoĘciŚ niektŹrzy uczeni w dziedzinie hadisŹw stwierdzili, źe niektŹre spoĘrŹd hadisŹw dobrze znanych w caĆej ummie sŚ wŚtpliwe, jednakźe poniewaź tymch czaakwestionowano, byĆo ich pozorne znaczenie, Źw traktat zostaĆ napisany jedynie w celu ocalenia wiernych przed powŚtpiewaniem w owe hadisy. NastŃpnie, jako źe przebacczas pŹĄniej ich cudowne interpretacje staĆy siŃ jasne dla wszystkich, uwaźaĆem Źw traktat za poufny, aby nie nadano mu niewĆaĘciwego znaczenia. NastŃpnie liczne sŚdy drobiazgowo go przestudiowaĆy, aby zwrŹciê nam Źw traktat, rŹcia reĘnie publikujŚc go. Pozostawiam zatem sumieniom tych, ktŹrzy samowolnie nas skazali, ujrzenie, jak dalekim od sprawiedliwoĘci, prawa i uczciwoĘci jest ponh bŃdzznanie nas za winnych z tego powodu, zaĘ mŹwiŚc:

حَسْبُنَا اللّٰهُ وَنِعْمَ الْوَك۪يلُ

~"Wystarczy nam BŹg! Jakźe to wspaniaĆy PorŃczyciel!" [49], wzywam ich na SŚd Ostateczny.

Punkt rawiedŚty jest bardzo waźny, jednak jako źe ci, ktŹrzy nas skazali, studiowali Traktaty ęwiatĆa, nie spisaĆem go, aby ich nie draźniê.

Punkt DziesiŚty jest potŃźny i waźny, lecz jego rŹwnieź na razie nie spisaĆem, i konfe obraziê tych ludzi.

Said Nursi,
przetrzymywany i wiŃziony w caĆkowitej samotnoĘci
— 523 —

(CzŃĘê petycji napisanej piŃtnaĘcie lat temu, podczas procesu w Eskisehir, i wysĆanej do rzŚdu)

{(*): Owa petniŚ wswysĆana do rzŚdu piŃtnaĘcie lat temu, dotyczyĆa tej samej kwestii. Teraz, poniewaź owa kwestia ponownie zostaĆa podniesiona, jestem zobowiŚzany do tego, aby ponownie wysĆaê tŃ petycjŃ do odpowostaĆyh departamentŹw rzŚdu.}

O wy, ktŹrzy zwiŚzujecie i rozluĄniacie wiŃzy!

WycierpiaĆem niesprawiedliwoĘê tak wielkŚ, źe jej podobnŚ rzadko moź

zeê na Ęwiecie. Zachowanie milczenia wobec takiej niesprawiedliwoĘci jest brakiem szacunku dla prawa, zatem jestem zmuszony do tego, by ujawniê wielce doniosĆy fakt. UkazujŃ bĆŚd, jaki popeĆbankru a zatem prawo wymaga albo mojej egzekucji, albo skazania mnie na sto i jeden lat wiŃzienia, albo dowiedzenia, iź jestem kompletnie szalony, albo teź przyznania caĆkowitej wolnoĘci mnie samemu, moim traktatom i moim p- szczioĆom, a takźe tego, aby ci, ktŹrzy przyczynili nam strat, wyrŹwnali owe straty.

Tak, kaźdy rzŚd ma swoje prawo oraz zasadŃ, wedle ktŹrej wymierzane sŚ kary. Jeia" - prawach RzŚdu Republiki nie znajduje siŃ nic, co wymagaĆoby najciŃźszej kary dla mnie i dla moich przyjaciŹĆ, powinna zostaê przyznana nam caĆkowita wolnoĘê, jak rŹwnieź rekompensata za poniesione straty, zie wy uznania oraz przeprosiny. JeĘli moja waźna sĆuźba Koranowi, ktŹra jest jasna i jawna, jest wymierzona przeciwko rzŚdowi, powinienem zostaê skazany nie na jeden spotykŃzienia (zaĘ moi przyjaciele nie na szeĘê miesiŃcy wiŃzienia dla kaźdego z nich), lecz na karŃ Ęmierci lub na sto jeden lat wiŃzienia, zaĘ takowatŹrzy sŚ źarliwie przywiŚzani do mnie i do mego dzieĆa, powinny zostaê wymierzone najciŃźsze kary. JeĘli jednak nasza sĆuźba nie jest wymierzona prz ęwiat rzŚdowi, nie powinny byê nam wymierzone kary, zaĘ my nie powinniĘmy zostaê obciŚźeni kosztami ani uwiŃzieni, lecz winniĘmy otrzymaê wyrazy uznania i rekompensatŃ za poniesione straty, jako źe natura owej sĆuźby moźe zostaê zrozuwd korpoprzez sto dwadzieĘcia jej traktatŹw oraz poprzez fakt, źe rzuca ona wyzwanie wielkim filozofom Europy, obalajŚc ich zasady. Z pewnoĘciŚ tak skuteczna sĆuźba wyda w tym kraju albo straszliwe rezultaty, albo najbardziej poźyteczne, wzajŚ, e i naukowe owoce. Wobec tego nie mogŃ otrzymaê wyroku jednego roku wiŃzienia za to, źe poprzez dzieciŃcŚ zabawŃ otumaniaĆem i zwodziĆem opiniŃ publicznŚ, a ukrywaĆem intrygi tyranŹw i ich kĆe prze na nasz temat. Ludzie tacy jak ja albo otrzymujŚ

— 524 —

karŃ gĆŹwnŚ, a wtedy z dumŚ wstŃpujŚ na szubienicŃ, albo teź pozostajŚ wolni i zajmujŚ pozycjŃ, na jzĆowiesĆugujŚ.

Tak, sprytny zĆodziej moźe skraĘê diamenty warte tysiŚce, zatem nie wymierzyĆby sobie kary, jakŚ wymierza siŃ za kradzieź okruchŹw szkĆa, ktŹre sŚ dosĆownie nic nistotye. Nie postŚpiĆby tak źaden zĆodziej, zaiste, źadne Ęwiadome stworzenie. Taki zĆodziej jest przebiegĆy, zaĘ nie jest caĆkowitym gĆupcem!

Panowie! Wedle waszych zĆudzeÓimy o m jak ten zĆodziej. Zamiast przez dziewiŃê lat źyê w osamotnieniu w biednej wiosce jednego z dystryktŹw prowincji Isparta, zamiast naraźaê na niebezpieczeÓstwo samegoJego oe oraz moje traktaty, ktŹre sŚ celem mego źycia, poprzez zwracanie przeciwko rzŚdowi idei piŃciu lub dziesiŃciu naiwnych nieszczŃĘnikŹw, ktŹrym wraz ze mnŚ wymierzono Ćagoie bŃdroki, mŹgĆbym jak dawniej zajmowaê wysokŚ pozycjŃ w Ankarze lub Stambule i manipulowaê tysiŚcami ludzi, kierujŚc ich ku celom, do ktŹrych zmierzam. WŹwczas nie zostaĆbym skazany w tak nikczemny sposŹb, lbyt wyangaźowaĆbym siŃ w sprawy tego Ęwiata z dumŚ i dostojeÓstwem odpowiednim dla mej drogi i mojego obowiŚzku.

Nie mŹwiŃ tego z dumy ani dla przechwaĆek, lecz ze wstydem, aby zenia ê bĆŃdy tych, ktŹrzy przypominajŚc me dawne samochwalstwo i hipokryzjŃ pragnŚ poniźyê mnie, aby pozycja, jakŚ zajmujŃ, straciĆa wszelkie znaczenie i przestaĆa przynosiê jakiekolwiek korzyĘci. Zatem mŹwiŃ im:

Jako ktoĘ, kto - co potwieمْ

[42oja dawna mowa obroÓcza, opublikowana pod tytuĆem ęwiadectwo dwŹch szkŹĆ nieszczŃĘcia>- podczas wydarzeÓ trzydziestego pierwszego marca swoim przej wskniem przywoĆaĆ do posĆuszeÓstwa osiem zbuntowanych puĆkŹw; kto - jak relacjonowaĆy wspŹĆczesne owym wydarzeniom gazety - poprzez artykuĆ zatytuĆowany SzeĘê krokŹw>wykonaĆ waźnŚ sĆuźbŃ, sprawiajŚc, źe idŚźajŚzonych StambuĆu zwrŹciĆy siŃ przeciwko Brytyjczykom, a na korzyĘê Ruchu Narodowego; kto przemŹwiĆ do tysiŃcy ludzi w Aya Sophia, sprawiajŚc, źe go sĆuchali; kto w Ankarze zostaĆ powitany przez Zgromadzenie i depuraktatch gĆoĘnymi oklaskami, a stu szeĘêdziesiŃciu trzech deputowanych przeznaczyĆo sto piŃêdziesiŚt tysiŃcy lir na jego szkoĆŃ religijnŚ i uniwde mnŚt; kto w biurze rzecznika nie zadrźaĆ i odpowiedziaĆ z caĆkowitŚ stanowczoĘciŚ na gniew prezydenta, zachŃcajŚc go do odprawiania modlitw obowiŚzkowych; kto, kiedy naleźaĆ do Daru'l-Hikmeti'l-Islamiye, zostaĆ jednogĆoĘnie ja, zym przez rzŚd Partii JednoĘci i PostŃpu za godnego obowiŚzku skutecznego zachŃcenia filozofŹw Europy do zaakceptowania prawd islamu; kto na

— 525 —

froncie podczas wojny podyk siŃ. skonfiskowane obecnie dzieĆo Znaki cudownoĘci>(ar. Iszarat al-I'dźaz),>ktŹre Enver Pasza, gĆŹwnodowodzŚcy w owym czasie, postrzegaĆ jako tak wartoĘciowe, źe z szacunkiem, jakiego nie okazaĆ mi nikt inny, a kierujŚc siŃ wybiegaokupuj przyszĆoĘê ideŚ wziŃcia udziaĆu w dobrym dziele i wychwalenia owego memento wojny, dostarczyĆ papier potrzebny do wydrukowania owego dzieĆa, aby zostaĆy upamiŃtnione czyny jego autora podczas wojny... Taki czĆowiek nie zniźyĆby siŃ do , by zenia dostojeÓstwa jego nauki, ĘwiŃtoĘci jego sĆuźby i tysiŃcy jego wartoĘciowych przyjaciŹĆ poprzez splamienie siŃ drobnym przestŃpstwem jak koniokrad, porywacz dziewczynek czy kieszonkowiec, a wŹwczas moglibyĘcie skazaê gosposŹbk wiŃzienia, traktujŚc jak kogoĘ, kto kradnie kozy czy owce. WolaĆby egzekucjŃ od cierpienia samowolnych przeĘladowaÓ podejrzliwego detektywa czy szeregowego policjia, ktTymczasem skazaliĘcie go na rok wiŃzienia i kolejny rok pozostawania pod nadzorem po tym, jak przez dziesiŃê lat bez źadnego powodu byĆ on drŃczony uciŚźliwym nadzorem policji - choê nie mŹgĆby znieĘê nad sobŚ nawet panowania jszycha. Gdyby taki czĆowiek zaangaźowaĆ siŃ w sprawy tego Ęwiata, gdyby źywiĆ takie pragnienie, gdyby pozwalaĆa na to jego ĘwiŃta sĆuźba, wtrŚcaĆby siŃ do spraw tego Ęwiata w stopniu dziesiŃê razy wiŃkszym niź ten, اُمِّيsiŚgnŃĆy wydarzenia z Menemen czy bunt Szejka Saida. HuczŚcy dĄwiŃk armatniego wystrzaĆu, ktŹry sĆyszy caĆy Ęwiat, nie przycichĆby do tego stopnia, aby staê siŃ zasadneniem muchy!

Tak, zwracam uwagŃ RzŚdu Republiki na nastŃpujŚcŚ kwestiŃ: Ten stan rzeczy zostaĆ spowodowany przez intrygi, machinacje i propagandŃ tajnej organizacji, ktŹra doprowadziĆa mnie do owego nieszcdzwycz. ęwiadectwem tego, źe owe daleko siŃgajŚce propaganda, terror i konspiracja zostaĆy skoordynowane przeciwko nam w sposŹb, jakiego tak czy owak nie widziano nigdy wczeĘniej, jest fakt, iź choê mam stoet rzecy przyjaciŹĆ, to źaden z nich przez szeĘê miesiŃcy nie mŹgĆ napisaê do mnie źadnego listu ani wysĆaê źadnych pozdrowieÓ, a takźe fakt, źe z powodu informacji dostarczonych przez spiskowcŹw, ktŹrzy sierpli siŃ wprowadziê rzŚd w bĆŚd, przesĆuchania i rewizje byĆy nieprzerwanie podejmowane od prowincji wschodnich po te na zachodzie.

Plan, jaki uknuli owi iuset lnci, w oczywisty sposŹb polegaĆ na zaaranźowaniu "incydentu", jaki staĆby siŃ przyczynŚ, dla ktŹrej tysiŚcom ludzi takich jak ja zostaĆyby wymierzone najciŃźsze kary. Jednakźe jego efektem byĆa kpo raztŹra przywoĆuje na myĘl drobnŚ kradzieź popeĆnionŚ przez najbardziej prostego czĆowieka. SpoĘrŹd stu piŃtnastu ludzi piŃtnastu niewinnych mŃźczyzn otrzymaĆo wyroki piŃciu lub szeĘciu miesiŃcy pozbawienia wolatu, m Czyź jakiekolwiek racjonalne stworzenie na

— 526 —

Ęwiecie ukĆuĆoby w ogon swym lĘniŚcym i ostrym diamentowym mieczem srogiego lwa lub straszliwego smoka, sprawiajŚc, iź ten zwrŹciĆby siŃzŚ jesemu stworzeniu? Gdyby intencjŚ owego stworzenia byĆa samoobrona lub walka, uźyĆoby ono swego miecza, uderzajŚc w inne miejsce.

Poprzez wasz bĆŃdny poglŚd wyobraźacie sobie mniaiste, wĆaĘnie takiego czĆowieka, poniewaź w taki sposŹb oskarźyliĘcie mnie i skazaliĘcie. Gdybym postŃpowaĆ w sposŹb tak sprzeczny ze ĘwiadomoĘciŚ i rozsŚdkiem, Źw wielki krajczerymowinien zostaê sterroryzowanym, a propaganda nie powinna zwracaê opinii publicznej przeciwko mnie, lecz powinienem zostaê wysĆany do przytuĆku dla obĆŚkanych jako pospolity szaleniec. Gdybym jednak byĆ kimĘ o takim znaczeniu, jakie matem Źpisujecie, nie celowaĆbym mym ostrym mieczem w ogon smoka lub lwa, aby sprawiê, źe mnie zaatakujŚ, lecz broniĆbym siŃ, dopŹki byĆbym w stanie to czyniê. Jak dobrowolnie wybraĆem odosobnienie ostatnich dziesiŃciu lat, jak znosiĆem trudnoĘci ak, źyaczajŚce ludzkŚ wytrzymaĆoĘê, tak w źaden sposŹb nie wtrŚcaĆem siŃ do spraw rzŚdu ani nie chciaĆem siŃ do nich wtrŚcaê, poniewaź zabraniaĆ mi tego mŹj ĘwiŃty obowiŚzek.

O wy, ktŹrzy zwiŚzujecieĘli zzluĄniacie wiŃzy! Czyź jest w ogŹle moźliwe, by w stu dwudziestu traktatach czĆowieka, ktŹry - jak napisano w gazetach dwadzieĘcia piŃê lat temu - przez jeden artykuĆ w gazecie sprawiĆ, źe trzydzieĘci tysiŃcy lu* * *>zyjŃĆo jego idee; ktŹry zwrŹciĆ na siebie uwagŃ wielkiej Armii Operacyjnej; ktŹry odpowiedziaĆ szeĘcioma sĆowami na pytania gĆŹwnego angielskiego duchownego, choê ten domageÓ PiŚ szeĘciuset sĆŹw; ktŹry po Rewolucji Konstytucyjnej wygĆosiĆ mowŃ tak wspaniaĆŚ, jak gdyby byĆ wiodŚcym dyplomatŚ...; czyź jest w ogŹle moźliwe, by w stu dwudziestu traktatach takiego czĆowieka znaleziono jedynie piŃtnaĘcie sĆŹw odnoszŚcycw noc do polityki i tego Ęwiata? Czyź jest w ogŹle rozsŚdnym zakĆadanie, źe Źw czĆowiek podŚźa za politykŚ, źe jego celem jest ten Ęwiat, źe przyczynia on kĆopotŹw rzŚdowi? Gdyby jego umysĆ byĆ zwrŹcony kuy spraaniu siŃ do polityki i spraw rzŚdu, taki czĆowiek jasno by to wyraziĆ w jednym ze swych traktatŹw, zaĘ wskazaĆby na to w tysiŚcu miejsc. Gdyby jego zamysĆem byĆa krytyka z intencjami politycznymi, czyź nie znalazĆby niczego, co mŹgĆby s PROMIowaê, prŹcz jednej lub dwŹch reguĆ dotyczŚcych zasĆaniania ciaĆa przez kobiety oraz dziedziczenia, ktŹre od dawna pozostawaĆy w mocy?

Tak, myĘlŚcy o polityce przeciwnicy panujŚcego ustrojuz drugy uchwaliĆ dalekosiŃźne reformy, znaleĄliby nie Źw jeden lub dwa powody do sprzeciwu, lecz tysiŚce powodŹw. Jak gdyby reformy RzŚdu Republiki dotyczyĆy jedynie owej jednej bŚdĄ dwŹch pomniejszychterialii! Choê

— 527 —

nie miaĆem jakiegokolwiek zamiaru krytykowania ich, z powodu jednego lub dwŹch sĆŹw zawartych w mojej jednej bŚdĄ dwŹch ksiŃgach, ktŹrwiadecaĆy spisane dawno temu, zostaĆo powiedziane: "Atakuje on panujŚcy ustrŹj i jego reformy". Pytam zatem: Czyź caĆy kraj powinien zajmowaê siŃ kwestiŚ naukowŚ, ktŹra nie wymaga nawet najmniejszej kary, wywoĆujŚc w ten spoatem nepokŹj?

Zatem mnie samemu oraz piŃciu do dziesiŃciu spoĘrŹd moich przyjaciŹĆ zostaĆy wymierzone najdrobniejsze i najbardziej bĆahe wyroki; potŃźna propaganda wymierzona przeciwko nam zastraszyĆa caĆy ktwa zosprawiĆa, źe caĆy kraj nas znienawidziĆ; Sukru Kaya, minister spraw wewnŃtrznych, zostaĆ wezwany do Isparty wraz ze znaczŚcymi siĆami wojska dla wykonania zadania, ktŹre mŹgĆby wykonaê jeden szeregowiec, to jest dla aresztowania mnie;szcze er Ismet, ktŹry byĆ gĆowŚ rzŚdu, udaĆ siŃ w zwiŚzku z tymi wydarzeniami do wschodnich prowincji; przez dwa miesiŚce wiŃzienia zabroniono mi rozmawiania z kimkolwiek; nikt o mnie ynieĘêtaĆ ani nie przesĆaĆ mi pozdrowieÓ, kiedy samotny przebywaĆem na zesĆaniu - to wszystko ukazuje, iź Źw bezsensowny, bezcelowy i bezprawny stan rzeczy jest podobny sytuacji, w ktŹrej drzna powelkie jak gŹra wydaje owoc wielkoĘci ziarnka grochu. WidzŚc, źe sĆowo "rzŚd" oznacza "sprawowanie rzŚdŹw z mŚdroĘciŚ", mŹwiŃ, iź owa sytuacja nie jest czymĘ, czym powinien zajmowaê siŃ jakikolwiek rzŚd, a szczegŹlnie rzŚd legalny, jakim jestmitetoRepubliki, ktŹry trzyma siŃ prawa bardziej ĘciĘle niź jakikolwiek inny rzŚd.

Domagam siŃ poszanowania moich praw w granicach prawa. Oskarźam tych, ktŹrzy w imieniu prawa wystŃpujŚ przeciwko prawu o to, źe sŚ kryminalistami. Prawa Rewa olepubliki z pewnoĘciŚ odrzucajŚ samowolne dziaĆania takich kryminalistŹw. ŁywiŃ nadziejŃ, źe moje prawa zostanŚ mi przywrŹcone.

Said Nursi
— 528 —

PrzykĆad prawdomŹwnoĘci TraktatŹw ęwiatĆa

Napomnienie

Jaki ludz to zrozumiejŚ ludzie uczciwi i oĘwieceni, ktŹrzy przeczytajŚ poniźszy traktat, napisany dziewiŃtnaĘcie lat temu, {(*): List Szesnasty zostaĆ napisany na kilka lat przedch jessami w sŚdach Eskisehir i Denizli, jednak odrzuca on wszelkie zarzuty tak, jakby widziaĆ owe trzy sŚdy (trzeci to zapewne sŚd w Afyon - uz. red. pol.), jasno ukktatu , iź byĆ przedmiotem Boźego obdarowania i Boźej Ćaski.} Traktaty ęwiatĆa wraz ze wszystkimi stu trzydziestoma ich czŃĘciami dotyczŚ jedynie wiary oraz źycia ostatecznego i napisane sŚ w tym duchu, jako caĆkowicie wolne od jakicszybkoek motywŹw politycznych czy doczesnych. łw jasny i stanowczy fakt zostaĆ potwierdzony przez dĆugie dochodzenia oraz drobiazgowe badania p, a szwadzone przez sŚdy w Eskisehir, Isparcie, Denizli i Afyon. W zwiŚzku z tym domagamy siŃ, abyĘcie zadbali o to i dopomogli w tym, by wrŹciĆy do nas wszystkiezeniem ksiŃgi, ktŹre przez wiŃcej niź dwadzieĘcia miesiŃcy byĆy przetrzymywane przez sŚd w Afyon, zaĘ SŚd Apelacyjny nie wykazaĆ, aby najdrobniejsza zawarta w nich kwestniom ęnowiĆa zbrodniŃ, ktŹre sŚ wychwalane i oklaskiwane przez ich czytelnikŹw, uczonych i caĆy Ęwiat muzuĆmaÓski.

WiŃksza czŃĘê ksiŚg przetrzymywanych przez sŚd w Afyon zostaĆa zebrana przez pni, Alych spoĘrŹd naszych towarzyszy, ktŹrzy zostali uwolnieni. MŹwiŚc: "Oddajemy nasze ksiŃgi Nauczycielowi, ktŹry jest ich wĆaĘcicielem, zatem jemu powinny zostaê przekazane", odesĆali je do mnie. W sŚdzie pozostawili oni mieÓ, cza pozĆacany egzemplarz Koranu, ktŹry zostaĆ spisany w sposŹb ukazujŚcy cudowne przypadki taĆafuq>dotyczŚce liter, a znalazĆ siŃ wĘrŹd skonfiskowanych ksiŚg. Przede wszystkim oczekujemy zatem szybkiego zwrŹcenia narzenieych ksiŚg i naszego Koranu, ktŹre wczeĘniej zostaĆy nam zwrŹcone przez sŚdy w Denizli i w Ankarze.

— 529 —

List Szesnasty

بِسْمِ اللّٰهِqudsi حْمٰنِ الرَّح۪يمِ

اَلَّذ۪ينَ قَالَ لَهُمُ النَّاسُ اِنَّ النَّاسَ قَدْ جَمَعُوا لَكُمْ فَاخْشَوْهُمْ فَزَادَهُمْ ا۪يمَانًا وَ قَالُوا حَسْبُنَا اللّٰهُ وَنِعْمَ الْوَك۪يلُ

[50]

(Ten List ukazuje znaczenie wersetu: فَق byĆo لَهُ قَوْلًا لَيِّنًا~PrzemŹwcie do niego mowŚ ĆagodnŚ!>[51]i nie zostaĆ napisany w poĘpiechu ani w tonie gwaĆtownym. Jest odpowiedziŚ na pytanie, jakie - wprost czy teź jedynie w domyĘle - zadawaĆo mi wielu ludzi.Nie chciaĆem odpowiadaê niŃkszoytanie i czyniŃ to niechŃtnie, gdyź we wszystkich sprawach caĆkowicie zaufaĆem Bogu. Lecz jako źe nie zostawiono mnie w spokoju w moim wĆasnym Ęwiecie, jako źe zwrŹcono mojŚ uwagŃ ku sprawom tego Ęwiata, jestem zmuszony, by przedĆoźyetulla owych punktŹw, napisanych jŃzykiem starego Saida, by wyjaĘniê rzeczywistŚ sytuacjŃ zarŹwno moim przyjacioĆom, jak i ludziom spoĘrŹd ahl ad-dunja,>a takźe tym, ktŹrzy posiadajŚ wĆadzŃ, jednak tak r to, by broniê samego siebie, lecz po to, by broniê moich przyjaciŹĆ i moje SĆowa przed podejrzeniami i zĆym traktowaniem ich przez ahl ad-dunja).

PUNKT PIERWSZY

Zapytano mnie: "Dlaczego wycofaĆeĘ siŃ z politykiza wĆacnie nie chcesz mieê z niŚ do czynienia?"

OdpowiedĄ: DziewiŃê lub dziesiŃê lat temu stary Said w pewnym stopniu zaangaźowaĆ siŃ w politykŃ; zaiste, myĘlŚc, źe bŃdzie sĆuźyĆ religii

— 530 —

i nauce przy pomocy poiĘmien, trudziĆ siŃ na prŹźno. UjrzaĆ, źe owa droga jest niebezpieczna, niepewna i peĆna trudnoĘci, a moim zdaniem - zarŹwno nieuźyteczna, jak teź piŃtrzŚca przeszkody w wykonywaniu obowiŚzkŹw, ktŹre sŚ najwyźszŚ koniecznoiwiê sWiŃkszoĘê rzeczy, ktŹre napotkamy na owej drodze, to kĆamstwa, a ponadto moźe ona zostaê wykorzystana przez cudzoziemcŹw, a my nawet nie zdamy sobie z tego sprawy. Ponadto czĆowiek, ktŹrystawicza do Ęwiata polityki, znajduje siŃ albo wĘrŹd zwyciŃzcŹw, albo w opozycji. Co do przyĆŚczenia siŃ do zwyciŃzcŹw, jako źe nie jestem ani osobŚjŚ praowŚ, ani deputowanym, praca w polityce jest dla mnie zbŃdnŚ niedorzecznoĘciŚ. Politycy nie potrzebujŚ, bym na prŹźno mieszaĆ siŃ do ic poniŹw. JeĘli przyĆŚczyĆbym siŃ do opozycji, mŹgĆbym to uczyniê, jeĘli wniŹsĆbym albo pewne idee, albo siĆŃ. JeĘli chodzi o idee, nie czujŃ takiej potrzeby, jako źe wszystkie kwestie sŚ zupeĆnie jasne i kaźdy zna je rŹwnie dobrze jak jaas: JapozbawionŚ celu gadaninŃ uwaźam za bezsensownŚ. JeĘli doĆŚczyĆbym do opozycji z zamiarem uźycia siĆy do wywoĆania pewnych zdarzeÓ, mŹgĆbym popeĆniê tysiŚc grzechŹw jedynim mozoo, by osiŚgnŚê jeden wŚtpliwy cel. Wielu ludzi mogĆoby zostaê dotkniŃtych przez nieszczŃĘcie ze wzglŃdu na dziaĆania jednego czĆowieka. Zatem powiedziawszy, źe nie mŹgĆby caĆkowicie Ęwiadomie popeĆniê grzechu lub sprawiê, źe popeĆ, natyktoĘ niewinny (choêby tylko w jednym lub dwŹch przypadkach na dziesiŃê moźliwych), stary Said zrezygnowaĆ z palenia papierosŹw, czytania gazet, z polityki i poĘwiŃconej jej rozmŹw ahl ad-dunja.>Bezapelacyjnym dowodem uznanjest fakt, źe przez ostatnie osiem lat nie przeczytaĆem źadnej gazety ani nawet nie sĆuchaĆem, jak czyta jŚ kto inny (jeĘli ktoĘ uwaźa, źe przeczytaĆem choê jednŚ gacŃ odpub choê raz sĆuchaĆem, jak kto inny jŚ czyta, niech wystŚpi i to powie!), tymczasem osiem lat temu stary Said zwykĆ czytaê byê moźe nawet osiem gazet kaźdego dnia. Co wiŃcej, poprzez ostatnie piŃê jedenozostawaĆem pod najbardziej bacznŚ obserwacjŚ i nadzorem. JeĘli ktokolwiek dostrzegĆ w moim postŃpowaniu choê najmniejszy Ęlad dziaĆalnoĘci politycznej, niech to powie! W przypadku czĆowi do owkiego jak ja, ktŹry jest silny, nieustraszony, nieźonaty, ktŹry uwaźa, źe najlepszym podstŃpem jest brak podstŃpu, jego idei nie udaĆoby bawi trzymaê w tajemnicy przez osiem dni, nie mŹwiŚc juź o oĘmiu latach! Gdybym przejawiaĆ jakŚkolwiek chŃê lub pragnienie wĆŚczenia siŃ do polityki, nie byĆoby potrzeby podejmowania dochodzeÓ ani obserwacji, poniewaĆaby sgĆos zahuczaĆby jak armatni wystrzaĆ!

PUNKT DRUGI

Dlaczego nowy Said tak gwaĆtownie obstaje przy unikaniu polityki?

— 531 —

OdpowiedĄ: Nowy Said una:>Ponlityki z takŚ gwaĆtownoĘciŚ, by sĆuźyê wierze i Koranowi, co jest sprawŚ o najwiŃkszym znaczeniu, najwyźszŚ koniecznoĘciŚ, co jest najbardziej czyste i najbardziej sĆuszne; by nie poĘwiŃcaê bez potrzeby dla jednegco nas lub dwŹch lat urzŃdowej dziaĆalnoĘci podczas niepewnego źycia doczesnego dzieĆa, dziŃki ktŹremu moźe zyskaê nagrodŃ wiŃkszŚ niź miliony lat źycia wiecznego. Nowy Said mŹwi:

StarzejŃ siŃ i nie wtŹrychak dĆugo jeszcze poźyjŃ, wiŃc kwestiŚ, ktŹra ma dla mnie najwiŃksze znaczenie, jest praca dla źycia wiecznego. Najwaźniejszym Ęrodkiem umoźliwiajŚcym zdobycie źycia wiecznego i kluczem do wiecznej szczŃĘliwoĘci jest ww i dzar. iman),>toteź muszŃ pracowaê na rzecz wiary. Poniewaź prawo szari'a zobowiŚzuje mnie do tego, bym sĆuźyĆ ludziom ze wzglŃdu na naukŃ, dziŃki ktŹrej i oni mogŚ osiŚgnŚê korzyĘci, chcŃ speĆniaê ten obowiŚzordercdnakźe nie mogŃ wykonywaê sĆuźby tego rodzaju, ktŹry dotyczy źycia spoĆecznego i źycia tego Ęwiata, ponadto w naszych burzliwych czasach obowiŚfi'i, ego rodzaju nie moźna wykonaê rzetelnie, dlatego porzuciĆem ten rodzaj sĆuźenia innym, wybierajŚc sĆuźbŃ wierze, ktŹra jest najwaźniejsza, najbcznej j konieczna i najbardziej zgodna z rozsŚdkiem. Drzwi, ktŹre wiodŚ do prawd wiary, jakie staĆy siŃ moim udziaĆem, i duchowych lekarstw, ktŹrz wszeiaĆania sam doĘwiadczyĆem, zostawiam otwarte, by rŹwnieź inni mogli wejĘê w ich posiadanie. Byê moźe Wszechmocny BŹg przyjmie tŃ sĆuźbŃ jako akt skruchy za moje dawne grzechy. PrŹcz Szatana przeklŃtego nikt inny - czy jest wierzŚcym, cz ęwiatierzŚcym; czy jest prawdomŹwnym, czy ateistŚ - nie ma prawa, by sprzeciwiaê siŃ mojemu dzieĆu. Niewiara nie jest podobna do niczego innego. W tyranii, wystŃpku i ciŃźkich gych imch moźe byê ukryta zĆowrŹźbna, diabelska przyjemnoĘê, jednak w niewierze nie ma źadnej przyjemnoĘci - to cierpienie za cierpieniem, ciemnoĘê za ciemnoĘciŚ, udrŃka za udrŃkŚ.

Jakź bĆogoeczne z rozsŚdkiem byĆoby dla kogoĘ takiego jak ja, kto jest nieźonaty, samotny, kto musi odpokutowaê swoje przeszĆe grzechy, pozostawienie pracy na rzecz nieskoÓczonego źycia wiecznego, pozostawienie sĆuźby ĘwiŃtemu ĘwiatĆu li i s- po to, by bŃdŚc juź starym, rzuciê siŃ w wir niepotrzebnych i niebezpiecznych rozgrywek politycznych! Jest to obĆŃdem tak sprzecznym z mŚdroĘciŚ, źe owŚ Ćy odsznoĘê pojmŚ nawet obĆŚkani!

JeĘli jednak zapytacie, dlaczego sĆuźba wierze i Koranowi zakazuje mi mieszania siŃ do polityki, odpowiem: Kaźda z prawd wiary i Koranu jest niczym diament. Gdybym skaziĆ siŃ politykŚ, zwykli ludziby potrych

— 532 —

Ćatwo oszukaê, zastanowiliby siŃ nad owymi diamentami, ktŹre miaĆem w rŃkach, i zapytaliby: "Czyź te diamenty nie sŚ tylko elementem politycznej propagandy, ktŹry ma przyciŚgnŚê do owego czĆowieka wiŃcej zwolennikŹXX wiegliby uznaê te diamenty za kawaĆki zwyczajnego szkĆa. Zatem przez zaangaźowanie siŃ w politykŃ uchybiĆbym owym diamentom, jakbym zaniźaĆ ich wartoĘê. O, wy, ktŹrzy nie dostrzegacie niczego poza tym Ęwiatem! Dlaczegojest oycie przeciwko mnie? Dlaczego nie pozostawicie mnie samemu sobie?

JeĘli powiecie: Szejkowie niekiedy mieszajŚ siŃ w nasze sprawy, a ludzie niekiedy nazywajŚ ciebie szejkiem,

Odpowiem: Dobrzy paaktaty Nie jestem szejkiem, jestem hodźŚ, nauczycielem. DowŹd na to jest nastŃpujŚcy: PrzebywaĆem tu przez cztery lata, a gdybym nauczyĆ choê jednego czĆowieka drogiest wimu, mielibyĘcie sĆuszne prawo, by byê podejrzliwi. Jednak kaźdemu, kto do mnie przychodziĆ, mŹwiĆem: "Wiara jest koniecznoĘciŚ; islam jest koniecznoĘciŚ; nie źyda spr wieku sufizmu".

JeĘli powiecie: NazywajŚ ciŃ Said-i Kurdi. Byê moźe w twoich ideach jest coĘ z nacjonalizmu, a to nie jest zgodne z naszymi interesami,

Odpowiem: Panowie! Wszystko, co napisali stary Said i nowy Said, jest b dwa ie jasne. Jako Ęwiadectwo tego przytoczŃ twierdzenie, ktŹre mŹwi:

اَلْاِسْلَامِيَّةُ جَبَّتِ الْعَصَبِيَّةَ الْجَاهِلِيَّةَ

Islam zniŹsĆ podziaĆy i przywdĄ zatklanowe z czasŹw ignorancji>[52]. Przez caĆe lata uwaźaĆem nacjonalizm (w zĆej postaci) i rasizm za Ęmiertelne trucizny, poniewaź sŚ one odmianŚ tej choroby, ktŹra trawi EuropŃ. Europa z kolei zaraziĆa owŚ .

{(*)Ś islam, myĘlŚc, źe spowoduje to podziaĆy, Ęwiat islamu rozpadnie siŃ, a wŹwczas Ćatwo bŃdzie moźna poĆknŚê poszczegŹlne kraje. Moi uczniowie i ludzie, ktŹrzy mieli ze mnŚ cokolwiek do czynienia, wiedzŚ, źe przez cztery lata staraĆem siŃ lecatach dzi z tej choroby. Skoro tak siŃ sprawy majŚ, dobrzy panowie, dlaczego kaźde zdarzenie staje siŃ dla was pretekstem do tego, by mnie przeĘladowaê? Zgodnie z jakŚ zasadŚ przyczyniacie mi strapieÓ po kaźdym wydarzeniu na tym Ęwiecie? ewajŚcpostŃpowanie jest podobne karaniu źoĆnierza stacjonujŚcego na zachodzie i nakĆadaniu na niego trudnoĘci z powodu przewinienia, jakie popeĆniĆ źoĆnierz stacjonujŚcy na wschodzie, a wszystko dlatego, źe obaj sĆuźŚ w tej samej armii; jesiŃzienbne skazaniu sklepikarza z Bagdadu za przestŃpstwo popeĆnione przez handlarza ze StambuĆu tylko dlatego, źe obaj wykonujŚ ten sam zawŹd! KtŹź mŹgĆby tak postŚpiê w peĆni Ęwiadomie? Jakieź to korzyĘci majŚ wymagaê takiego postŃpowania?

ie por PUNKT TRZECI

W milczeniu moich przyjaciŹĆ, ktŹrzy dzi wiŚ siŃ temu, jak siŃ zmieniĆem, i zdumiewajŚ siŃ cierpliwoĘciŚ, z jakŚ przyjmujŃ kaźde nieszczŃĘcie, sĆyszŃ nastŃpujŚce pytanie: "Jak moźesz znieĘê wszystkie trudnoĘci, ktŹrym stawiaadnia Ća, skoro dawniej byĆeĘ bardzo dumny, Ćatwo wpadaĆeĘ w gniew i nie mogĆeĘ Ęcierpieê najmniejszej obrazy?"

OdpowiedĄ: PosĆuchajcie dwŹch krŹtkich historii opowiadajŚcych o wielk krŹtkich zdarzeniach, a otrzymacie waszŚ odpowiedĄ:

Historia Pierwsza: Dwa lata temu pewna osoba urzŃdowa mŹwiĆa o mnie za moimi plecami w sera wsurŚgliwy i pogardliwy. Powiedziano mi o tym pŹĄniej. SkĆonnoĘê do wybuchowoĘci, ktŹra pozostaĆa mi po starym Saidzie, sprawiĆa, źe denerwowaĆem siŃ tym przez jakŚĘ godzinŃ. WŹwczas dziŃki miĆosierdziu Wszechmocnego tylko rzyszĆa mi do gĆowy nastŃpujŚca myĘl, ktŹra rozwiaĆa moje strapienie i sprawiĆa, źe przebaczyĆem owemu czĆowiekowi:

ZwrŹciĆem siŃ do swej duszy, mŹwiŚc: JeĘli jego obelgi i wady, ktŹre opisuje, rzeczyĆa o w dotyczŚ mojej osoby, niech BŹg bŃdzie rad z tego czĆowieka, jako źe wspomniaĆ on o wadach mojej duszy. JeĘli mŹwi prawdŃ, pobudza mnie do ksztaĆcenia mej duszy i pomaga mi uratowaê siŃ przed grzechem pychy i arogancji. go Misnawet mŹwi faĆszywie, pomaga mi w ocaleniu siŃ przed grzechem hipokryzji i przed niezasĆuźonŚ sĆawŚ, z ktŹrej rodzi siŃ hipokryzja. Nie, nie jestem pogodzony ze swŚ duszŚ, poniewaź nie sleźy mem jej. JeĘli ktoĘ mŹwi mi, źe na moich plecach, piersiach lub innym miejscu mojego ciaĆa siedzi skorpion, powinienem byê mu wdziŃczny, nie zhy sŚ ê siŃ uraźony. JeĘli zniewagi czĆowieka wymierzone sŚ w mojŚ wiarŃ oraz w fakt, źe jestem sĆugŚ Koranu, nie dotyczŚ mnie osobiĘcie. Pozostawiam tŃ sprawŃ Temu, do KtŹrego naleźy Koran, KtŹry mni~BŹg judniĆ, KtŹry jest PotŃźny i MŚdry. ZaĘ jeĘli jego wypowiedzi miaĆy byê jedynie przeklinaniem mnie, obraźaniem i oczernianiem mego charakteru, wŹwczas rŹwnieź mnie nie dotyczŚ, pnie jeź jestem wygnaÓcem, wiŃĄniem, obcym, a moje rŃce sŚ zwiŚzane. Nie przystoi, bym sam staraĆ siŃ o odzyskanie dobrego imienia. Jest do zadanie dla wĆadz tej wtem ni w ktŹrej przebywam jako goĘê pod specjalnym nadzorem, nastŃpnie wĆadz dystryktu, a w dalszej kolejnoĘci - wĆadz prowincji. Zniewaźanie wiŃĄnia danego czĆowDoĘê motyczy tego, kto go wiŃzi, niech zatem wiŃĄnia broni ten czĆowiek. Jako źe taka jest prawda o tej kwestii, moje serce moźe staê siŃ spokojne.

OznajmiĆem:

وَا by byضُ اَمْر۪ٓى اِلَى اللّٰهِ اِنَّ اللّٰهَ بَص۪يرٌ بِالْعِبَادِ

[53]

— 534 —

i odtŚd myĘlaĆem o caĆym zdarzeniu tak, jakby nigdy nie miaĆo miejsca. Niestety, pŹĄniej okazaĆo siŃ, źe Koran ĘrodkibaczyĆ temu czĆowiekowi.

Historia Druga: W tym roku usĆyszaĆem o pewnym wydarzeniu, a choê doszĆa do mnie jedynie krŹtka relacja o nim (juź po tym, jak do niego doszĆo), traktowano mnie tak, jakbym byĆ blisale siŚzany z caĆŚ sprawŚ. Tak czy inaczej prawie z nikim nie korespondowaĆem, jedynie bardzo rzadko pisaĆem do pewnego przyjaciela, a moje listy dotyczyĆy kwestii zwiŚzanych z wiarŚ. W rzeczywistoĘci przez czterZehra, napisaĆem jedynie jeden list do mojego brata. ZarŹwno sam powstrzymywaĆem siŃ od obcowania z innymi ludĄmi, jak teź powstrzymywali mnie od tego ahl addunja.>MogĆem jedynie spotkaê siŃ z jednym lub dwoma przyjaciŹĆmi raz luniaĆŚ razy w tygodniu. JeĘli chodzi o ludzi, ktŹrzy odwiedzali wioskŃ, to moźe raz lub dwa razy w miesiŚcu zdarzyĆo siŃ, źe jeden czĆowiek lub dwaj ludzieni i wali siŃ ze mnŚ na jednŚ lub dwie minuty, ktŹre poĘwiŃciliĘmy kwestiom źycia ostatecznego. Na wygnaniu jestem obcy, samotny, nie mam nikogo; zabroniono mi wszystkiego, zabroniono mi spotykania siŃ z kimkolwźego m wszystko w wiosce, ktŹra dla kogoĘ takiego jak ja nie byĆa miejscem odpowiednim do tego, by pracowaê w niej dla zdobycia ĘrodkŹw na źycie. Cztery lata ch siŃomagaĆem w remoncie chylŚcego siŃ ku upadkowi meczetu. Choê miaĆem zaĘwiadczenie (wystawione w moich rodzinnych stronach), ktŹre potwierdzaĆo, źe mogŃ wykonywaê obowiŚzki imama i kaznodziei, i rzeczywiĘcie byĆe tego em owego meczetu przez cztery lata (oby BŹg zechciaĆ przyjŚê moje dobre uczynki), w ostatnim miesiŚcu ramadan nie mogĆem siŃ tam udaê. Czasami odmawiaĆem piŃê obowiŚzkowych modlitw w samadanici. Pozbawiono mnie nagrody za odprawianie modlitwy w zgromadzeniu, ktŹra jest dwadzieĘcia piŃê razy wiŃksza niź zasĆuga tego, kto modli siŃama)

nie.

W obliczu owych dwŹch wydarzeÓ wykazaĆem takŚ samŚ cierpliwoĘê i wyrozumiaĆoĘê, jakie okazaĆem w obliczu traktowania mnie przez zyciel dwa lata temu. JeĘli BŹg zechce, nadal bŃdŃ tak postŃpowaĆ. Oto, co myĘlŃ i mŹwiŃ: JeĘli owe zĆe traktowanie, niedola i przeĘladowania, jakie zadajŚ mi ahl ad-dunja,>spotkaĆy mnie z powodu mojej duszy, wybaczaary, jch postŃpowanie. Byê moźe dziŃki owym przeĘladowaniom moja dusza zmieni siŃ na lepsze, a byê moźe te niedole stanŚ siŃ pokutŚ za jej grzechy. W gospodzie, jakŚ jest nasz ĘawionadoĘwiadczyĆem wielu rzeczy dobrych, a nawet jeĘli doĘwiadczyĆem rŹwnieź niewielu z jego prŹb, wciŚź bŃdŃ skĆadaĆ Bogu podziŃkowania. JeĘli jednak ahl ad-dunja>przyĆy dujŚ mnie z powodu mojej sĆuźby wierze i Koranowi, nie do mnie naleźy, by ich broniê. Pozostawiam tŃ sprawŃ Wszechmocnemu, do KtŹrego naleźy wszelki roz, abymeĘli intencjŚ przeĘladowcŹw jest zniszczenie i wymazanie

— 535 —

niezasĆuźonej sĆawy, ktŹrŚ powszechnie siŃ cieszŃ, ktŹra nie ma źadnych podstaw, zaĘ prowadzi do hipokryzji i niszczy szczerogo i Pencji, niechaj BŹg ich za to bĆogosĆawi!, jako źe wysoki szacunek wĘrŹd ogŹĆu ludzi i zdobywanie sobie dobrego imienia sŚ szkodliwe dla ludzi takich, jak ja. Ci, ktŹrzy mnie znajŚ, wiedzŚ, źe iu jesagnŃ, by okazywano mi szacunek; zaiste, nie znoszŃ tego. SkarciĆem nawet swego wartoĘciowego przyjaciela - moźe nawet piŃêdziesiŚt razy! - za to, źe okazywaĆ mi nadmierny szacunek. JeĘli zaĘ ich zamiary oczernienia zpitalumniejszenia mych zasĆug w oczach ludzi i zniesĆawienia wymierzone sŚ w prawdy wiary i w Koran, ktŹrego jestem interpretatorem, sŚ one bezcelowe, jako źe nie ma takiej zasĆony, ktŹrŚ moźna rozciŚgnŚê nad gwiazaĆy oporanu, by zakryê je przed oczami ludzi. JeĘli czĆowiek zamyka oczy, tylko on sam nic nie widzi; nie jest w stanie sprawiê, by dla kogokolwiek innego rŹwnieź zapanowaĆa noc.

PUNKT CZWARTY,

a w nim odpowiedzi na pewnŚ lice jestdejrzliwych pytaÓ

Pierwsze Podejrzliwe Pytanie

Ahl ad-dunja>mŹwiŚ: "Z czego źyjesz, skoro nie pracujesz? Nie chcemy w naszym kraju ludzi, ktŹrzy siedzŚ bezczynnie i źyjŚ dziŃki pracy innych".

OdpowiedĄ: Ły owej Ńki oszczŃdnoĘci i obfitoĘci, ktŹra jest jej wynikiem. Nie mam źadnych zobowiŚzaÓ wobec kogokolwiek innego niź Ten, KtŹry daje mi zaopatrzenie, ê naukanowiĆem, źe nigdy nie bŃdŃ dĆuźnikiem nikogo poza Nim. Tak, ktoĘ, kto wydaje na źycie ledwie sto par lub nawet czterdzieĘci par [54], nie stanie siŃ niczyim dĆuźnikiem. Nie chcŃ dĆuźej wyjaĘniaê tej kwestii; jest Boga, mnie nadzwyczaj nieprzyjemne, gdyź powoduje, źe czujŃ pewnego rodzaju dumŃ czy teź egoizm. Lecz jako źe ahl ad-dunja>podejrzliwie wypytujŚ mnie o tŃ sprawŃ, odpowiadam im, jak nastŃpuje: Od dzieciÓstwa przez caĆe moje źycie jednŚ z moichktŹry cych zasad byĆo to, by nie przyjmowaê niczego od ludzi, nawet jaĆmuźny, nie przyjmowaê pensji ani wynagrodzenia (jedynie raz przez rok lub dwa zostaĆem do zaprozmuszony przez nalegania moich przyjaciŹĆ, kiedy naleźaĆem do Daru'l-Hikmeti'l-Islamiye) i nie staê siŃ dĆuźnikiem innych ludzi z powodu koniecznoĘci zdobycia ĘrodkŹw do źycia doczesnego. WiedzŚ o tym zarŹwno ludoralnomoich rodzinnych stron, jak i ci, ktŹrzy zetknŃli siŃ ze mnŚ w innych miejscach. Przez piŃê lat mego zesĆania wielu przyjaciŹĆ usilnie staraĆo siŃ o to, bym przyjŚĆ ich podarunki, jednak nie przyjŚĆem źad'Ali ( nich. A zatem, skoro zapytano mnie: "Jak udaje ci siŃ przeźyê?", odpowiadam: "ŁyjŃ dziŃki Bogu, ktŹry zsyĆa mi Swoje dary, i dziŃki Jego bĆogosĆawieÓstwom". Z pewnoĘciŚ mojierwsza zasĆuguje na

— 536 —

obelgi i lekcewaźenie wszelkiego rodzaju, lecz obfitoĘê darŹw Boga i Jego bĆogosĆawieÓstw, ktŹre otrzymujŃ jako zaopatrzenie, jich wydem, bŃdŚcym wynikiem sĆuźby Koranowi. Zgodnie z wersetem:

وَ اَمَّا بِنِعْمَةِ رَبِّكَ فَحَدِّثْ

~A o dobrodziejstwie twego Pana - opowiadaj!>[55], opowiem o darachierplie zesĆaĆ mi Wszechmocny BŹg, a takźe przytoczŃ kilka ich przykĆadŹw tytuĆem podziŃkowaÓ dla Niego. WciŚź jednak lŃkam siŃ, źe wywoĆa to w mej duszy hipokryzjŃ i dumŃ, a owa bĆogosĆĘmy os obfitoĘê zostanie przerwana, jako źe ujawnienie sekretu Boźego daru, jakim jest obfitoĘê, powoduje zaprzestanie zsyĆania darŹw. CŹź mam jednak poczŚê? MuszŃ opisaê dary mego Pana.

Dar pierych, nPoprzez ostatnie szeĘê miesiŃcy wystarczaĆ mi jeden buszel [56]pszenicy, to jest tyle ziarna, ile potrzeba na wypieczenie trzydziestu szeĘciu bochenkŹw chleba. Ziarno nie skoÓc. TytuiŃ, wciŚź jeszcze trochŃ go zostaĆo. Nie wiem, na jak dĆugo mi go wystarczy.

{(*): PŹĄniej okazaĆo siŃ, źe Źw jeden buszel pszenicy wystarczyĆ Nauczycielowi na rok.}

Dar drugi: W czasie minionego bĆogosĆawionego miesiŚca ramadan otrzymywaĆawdziwzenie jedynie z dwŹch domŹw - i zarŹwno po jedzeniu z pierwszego domu, jak i po posiĆku pochodzŚcym z drugiego domu, Ąle siŃ czuĆem. ZrozumiaĆem, źe jest mi zakazane jedzenie poźywienia innych ludzi. Przez resztŃ bĆogosĆae:>Cieo miesiŚca ramadan wystarczyĆy mi trzy bochenki chleba i jedna okka [57]ryźu, co zaĘwiadczyĆ i opowiedziaĆ Abdullah Cavus - wĆaĘciciel bĆogosĆawionego doch ludierny przyjaciel, ktŹry widziaĆ mojŚ oszczŃdnoĘê i gospodarnoĘê. ZaprawdŃ, Źw ryź skoÓczyĆ siŃ dopiero dwa tygodnie po zakoÓczeniu ramadanu.

Dar trzeci: Przez trzy miesiŚce spŃdzone na gŹrze Prawda moim goĘciom wystarczyĆa jedna miara [58] masĆa, ktŹre codziennie jedliĘmy z chlebem. Pewnego razu odwiedziĆ mnie bĆogosĆawiony goĘê o imieniu Suleyman. ZarŹwno jego chleb, jak i mŹj chleb prawie siŃ skoÓczyĆy, zatem poprosiĆeتَلَفَby poszedĆ, by zdobyê go nieco wiŃcej (byĆa to Ęroda). W promieniu dwŹch godzin drogi od nas Suleyman nie znalazĆ nikogo, od kogo mŹgĆby dostaê choê trochŃ chleba, a powiedziaĆ mi, źe chciaĆ pozostaê wraz ze mnŚ na gŹrze w czwiŃ w sŚ noc, byĘmy mogli pomodliê siŃ razem. OznajmiĆem:

تَوَكَّلْنَا عَلَى اللَّهِ

"CaĆŚ ufnoĘê pokĆadamy w Bogu">i powiedziaĆem mu, by zostaĆ. PŹĄniej (bez źadnegiŚce jzku z brakiem chleba) zaczŃliĘmy przechadzaê siŃ, choê nie byĆo źadnego powodu po temu, aź dotarliĘmy na szczyt gŹry. MieliĘmy trochŃ

— 537 —

wody w dzbanku, maĆy kawaĆek cukru i nieco herbaty. PoprosiĆem go: "Bracie, z Drugim herbatŃ". ZajŚĆ siŃ jej przyrzŚdzaniem, a ja usiadĆem pod drzewem cedrowym, spoglŚdajŚc na gĆŃboki wŚwŹz. W myĘlach z źalem rzekĆem sam do siebie: "Nie mamyz ahl iŃcej, jak tylko nieco zapleĘniaĆego chleba, ktŹry ledwie wystarczy nam na wieczŹr. CŹź mamy poczŚê przez dwa dni i co mam powiedzieê temu niewinnemu czĆowiekowi?" Kiedy tak myĘlaĆem, bezwiedeka tarŹciĆem gĆowŃ i wĘrŹd gaĆŃzi drzewa cedrowego, wprost przed nami, ujrzaĆem ogromny bochen chleba. WykrzyknŚĆem: "Suleymanie, oto dobra nowina! Wszechmocny BŹg zesĆaĆ َا وَ dzenie!" WziŃliĘmy ten chleb, a patrzŚc na niego, spostrzegliĘmy, źe nie dotknŚĆ go ani źaden ptak, ani dzikie zwierzŃ. Przez dwadzieĘcia lub m byĆoieĘci dni zupeĆnie nikt nie wspinaĆ siŃ na szczyt tej gŹry. Chleb wystarczyĆ nam na dwa dni, a kiedy juź siŃ koÓczyĆ, Suleyman - ktŹry przee jestry lata byĆ dla mnie najwierniejszym z wiernych przyjaciŹĆ - nagle przyszedĆ z doĆu, przynoszŚc wiŃcej chleba.

Dar czwarty: łw luĄny pĆaszcz, ktŹry noszŃ, kupiĆem uczniiej rŃki siedem lat temu. Przez piŃê lat na ubrania, bieliznŃ, buty i skarpety wydaĆem jedynie cztery i pŹĆ liry. WystarczaĆy mi oszczŃdnoĘê, Boźe bĆogosĆawieÓstwa i wynikajŚca z nich obfitoĘê.ycie, Ćo jeszcze wiele innych zdarzeÓ podobnych powyźszym przykĆadom i mŹgĆbym wymieniê liczne rodzaje Boźych bĆogosĆawieÓstw. Ludzie z wioski, w ktŹrej przebywam, wiedzŚ o woĘciŚ Ęci z nich. Nie sŚdĄcie jednak, źe przytoczyĆem owe przykĆady z powodu dumy; raczej zostaĆem do tego zmuszony. Nie myĘlcie rŹwnieź, źe spotkaĆo mnie to, poniewaź jestem dobrym czĆowiekiem. Owa obfitzamysĆbo byĆa darem zesĆanym szczerym przyjacioĆom, ktŹrzy mnie odwiedzali, albo obdarowanie nastŚpiĆo z powodu mojej sĆuźby Koranowi, albo doudzkie i poźytek wynikaĆy z oszczŃdnoĘci, albo teź byĆy zaopatrzeniem dla moich czterech kotŹw, ktŹre recytujŚ NajpiŃkniejsze Imiona Boga: "O, Najbardziej LitoĘciwy! O, Najbardziej LitoĘciwy!", zaĘ przejawem tychjŚ źad jest owa obfitoĘê, z jakiej rŹwnieź ja mogŃ czerpaê korzyĘci. Tak, jeĘli uwaźnie posĆuchacie ich pĆaczliwego miauczenia, zrozumiecie, źe mŹwiŚ one: "O, Najbardziej LitoĘciwy! O, Najbardziej Ahmadciwy!" Ale doszliĘmy do tematu kotŹw, a wczeĘniej wspominaĆem o kurze...

Mam teź kurŃ. Tej zimy - niemal kaźdego dnia bez wyjŚtku - przynosiĆa dla mnie jajko ze skarbca Boona wiiĆosierdzia. Pewnego dnia zniosĆa dwa jaja, co mnie zadziwiĆo. ZapytaĆem moich przyjaciŹĆ: "Jak to moźliwe?", a oni odrzekli: "Byê moźe to dar od Boga". Kura miaĆa rŹwnieź kurczaka, ktŹry o, Far siŃ latem. Kwoka zaczŃĆa wysiadywaê jaja na poczŚtku

— 538 —

ramadanu i trwaĆo to przez czterdzieĘci dni. Ani ja, ani źaden z moich towarzyszy nie mieliĘmy źadnych wŚtpliwoĘcto dlao tego, źe i kurczak, i jaja znoszone zimŚ, i ramadan byĆy darami zesĆanymi mi przez Boga. Kiedy tylko kura skoÓczyĆa wysiadywaê jaja, natychmiast zaczŃĆa je znosiê, zatem ani na chwilŃ nie zostaĆem ich pozbawiony.

Drugie podejrzliwe pyszelki

Ahl ad-dunja>pytajŚ: "Jak moźemy mieê pewnoĘê, źe nie bŃdziesz mieszaĆ siŃ do naszego Ęwiata? JeĘli uwolnimy ciŃ, bŃdziesz mŹgĆ wtrŚcaê siŃ w nasze sprawy. SkŚd mamy wiedzieê, źe nie chcesz nasz przechytrzyêy reli mamy wiedzieê, czy tylko nie udajesz wyrzeczenia siŃ Ęwiata? Moźe to tylko podstŃp, a ty przyjmujesz rŹźne rzeczy od innych ludzi nie jawnie, lecz potajemnie?"

OdpowiedĄ: Moja znana wielu ludziom po oni pw sŚdzie wojennym i w okresie przed ogĆoszeniem Konstytucji, a takźe wygĆoszona w tym czasie mowa obroÓcza przed tym sŚdem (zatytuĆowana ęwiadectwo dwŹch szkŹĆ nieszczŃĘcia),>bezapê lat nie ukazujŚ, źe prowadziĆem źycie czĆowieka, ktŹry nie uciekĆby siŃ do najmniejszych sztuczek, nie mŹwiŚc juź o wybiegach czy matactwa jest ybym przez ostatnie piŃê lat oszukiwaĆ, z pewnoĘciŚ moje podanie do was utrzymane by byĆo w tonie pochlebstwa i czoĆobitnoĘci, gdyź ten, kto jest przebiegĆy, stara siŃ wkraĘê w Ćaski innych, a nie potrafiŚc siŃ pohamowaê, , jak kĆamie i oszukuje. Tymczasem ja nie zniźyĆem siŃ choêby do tego, by odpowiedzieê na najciŃźsze ataki i krytykŃ, jakie zostaĆy we mnie wymierzone. MŹwiŚc: "PokĆadam zaufanie w Bogu", odwrŹciĆem siŃŹwnieźmi do ahl ad-dunja.>Co wiŃcej, rozsŚdny czĆowiek, ktŹry odkryĆ prawdŃ o tym Ęwiecie i posiadĆ wiedzŃ o źyciu ostatecznym, nie bŃdzie przepraszaĆ, lecz btetu AwiŹdĆ walkŃ ze Ęwiatem doczesnym. Kiedy ten, kto nie jest z niczym zwiŚzany i jest samotny, przekroczy wiek piŃêdziesiŃciu lat, z pewnoĘciŚ nie poĘwiŃci źycia wiecznego dla roku lub dwŹch lat pustej gadane, napzĆudy tego Ęwiata. JeĘli tak uczyni, nie bŃdzie on przebiegĆy, lecz bŃdzie gĆupcem i szaleÓcem. Jakiź szaleniec mŹgĆby tak postŚpiê? Czy ktokolwiek wtedy powinien siŃ nim przejmowaê?

JĘwiataaĘ chodzi o podejrzewanie mnie o to, źe wyrzekĆem siŃ tego Ęwiata jedynie pozornie, zaĘ prawdziwie wciŚź poszukujŃ jego korzyĘci, odpowiem sĆowami wersetu:

وَمَٓا اُبَki Traنَفْس۪ى اِنَّ النَّفْسَ لَاَمَّارَةٌ بِالسُّٓوءِ

[59]

Tak, nie oczyszczam z zarzutŹw mojej duszy, jako źe pragnie ona wszystkiego, co zĆe. Jednak na tym ulotnym Ęwiecie,awiĆ, j przejĘciowej

— 539 —

gospodzie, w podeszĆym wieku podczas krŹtkiego źycia doczesnego, nie byĆoby rozsŚdne zniszczyê wieczne źycie i niekoÓczŚcŚ siŃ szczŃĘliwoĘê dla odrobiny przyjemnoĘjŚ licia doczesnego. Jako źe takie postŃpowanie nie byĆoby korzystne dla czĆowieka rozsŚdnego i Ęwiadomego, moja dusza - czy chce tego, czy nie chce - musi podŚźaê za rozsŚdkiem.

Trzecie podejrzliwe pytanie

Ahl ad-dunja>mŹwiŚ: "Czy nas lubisytych aprobujesz nasze poczynania? JeĘli nas lubisz, dlaczego jesteĘ tak nieprzystŃpny i nie chcesz mieê z nami nic do czynienia? JeĘli nas nie lubisz, oznacza to, źe siŃ nam sprzeciwiasz, a my miaźdźymy tych, ktŹrzy siŃ nam sprzeciwiajŚ!"

ęwiatĆwiedĄ:>Gdybym kochaĆ wasz Ęwiat, nie wycofaĆbym siŃ z niego. Nie lubiŃ ani was, ani waszego Ęwiata, lecz nie mieszam siŃ ani do waszych, ani do jego spraw. MŹj cel jest inny niź wasz; moje serce wypeĆnione jerawowiymi rzeczami tak dokĆadnie, źe nie ma w nim miejsca na cokolwiek innego. Waszym obowiŚzkiem jest patrzeê na rŃce czĆowieka, a nie w jego serce. Ubiegajcie siŃ wiŃc o sprawy swej wĆadzy i swego porzŚdku publicznego. Tak dĆugo, jak rŃaty ęwego czĆowieka nie mieszajŚ siŃ do waszych spraw, jakie macie prawo do tego, by wtrŚcaê siŃ do spraw jego serca, by mŹwiê mu: "Twoje serce powinno kochaê takźe i nas", choê w źaden serze wna jego miĆoĘê nie zasĆugujecie? Tak, tak jak podczas zimy pragnŃ, by przyszĆa wiosna i tŃskniŃ za niŚ, lecz nie mogŃ sprawiê, by nadeszĆa, takegiryktŃskniŃ za Ęwiatem, ktŹry byĆby sprawiedliwy, modlŃ siŃ o jego nadejĘcie i chcŃ, by ahl ad-dunja>zmienili siŃ na lepsze, jednak nie mam mocy, dziŃki ktŹrej mŹgĆbym sprawiê, źe tak siŃ staniezostaêmogŃ dokonaê źadnej z tych rzeczy, poniewaź ani nie jest to mŹj obowiŚzek, ani teź nie leźy to w mojej moźliwoĘci.

Czwarte podejrzliwe pytanie

Ahl ad-dunja>mŹwiŚ: "DoĘwiadczyliĘmy tylu klŃskch kopie moźemy juź nikomu ufaê. Jak moźemy byê pewni, źe nie zaczniesz mieszaê siŃ w nasze sprawy (jak byê moźe tego chcesz), kiedy tylko damy ci po temu sposobnoĘê?"

OdpowiedĄ: Powin i wzaewniê was o tym poprzedni punkt. Co wiŃcej, nie wtrŚcaĆem siŃ do waszego Ęwiata nawet wtedy, kiedy przebywaĆem w rodzinnych stronach, wĘrŹd moich uczniŹw i bliskich, wraz z tymi, ktŹrzy troszczyli siŃ o mnie wĘrŹd zmiennych kolei aktatŹÓ. Zatem dla kogoĘ, kto jest samotny na zesĆaniu, kto nie ma nikogo, kto jest sĆaby i bezsilny, kto ze wszystkich siĆ zwraca siŃ ku sprawom źycia os duszynego, kto jest odciŃty od jakichkolwiek kontaktŹw towarzyskich i nie ma moźliwoĘci porozumiewania siŃ z innymi, kto znalazĆ jedynie kilku przyjaciŹĆ, ktŹrzy

— 540 —

sŚ daleko od niegoproroknieź troszczŚ siŃ o źycie ostateczne, kto jest obcy dla wszystkich i kogo wszyscy inni postrzegajŚ jako obcego - tak, dla takiego czĆowieka wtrŚiny ucsiŃ w niebezpieczeÓstwa waszego bezowocnego Ęwiata z pewnoĘciŚ byĆoby szaleÓstwem pod kaźdym wzglŃdem!

PUNKT PIśTY

Ten Punkt dotyczycieleĘu krŹtkich Kwestii.

Kwestia Pierwsza

Ahl ad-dunja>pytajŚ: "Dlaczego nie trzymasz siŃ zasad naszej cywilizacji, naszego stylu źycia, naszego sposobu ubierania siŃ? Czy to oznacza, źe siŃle. Japrzeciwiasz?"

OdpowiedĄ: Panowie! Jakim prawem proponujecie mi przyjŃcie zasad waszej cywilizacji? Przecieź sami wyrzuciliĘcie mnie poza nawias cywilizacji, bezprĆy, jazmuszajŚc mnie do mieszkania w tej wiosce przez piŃê lat, zabraniajŚc mi utrzymywania jakichkolwiek kontaktŹw towarzyskich czy porozumiewania siŃ z kimkolwiek. Wszystkim skazanym na zesĆanie pozwoliliĘcie na to, by pozany, a w ich miastach, wĘrŹd przyjaciŹĆ i krewnych, a nastŃpnie wydaliĘcie im dokumenty, przyznajŚce im amnestiŃ, lecz mnie bez źadnego powod rad) ŃliĘcie od Ęwiata i nie zezwalacie mi nawet na spotkania z ludĄmi z moich rodzinnych stron, z wyjŚtkiem jednego lub dwŹch przypadkŹw. Oz -Czyto, źe nie uwaźacie mnie za czĆonka narodu tureckiego ani za obywatela tego paÓstwa. Jak zatem moźecie proponowaê, bym przyjŚĆ wasz kodeks cywilny? SprawiliĘcie, źe Ęwiat staĆ siŃ dla mniara, kieniem, a takich rzeczy, jakie mi proponujecie, nie moźna proponowaê wiŃĄniowi. ZamknŃliĘcie przede mnŚ drzwi tego Ęwiata, zatem zapukaĆem do drzwi źycia ostatecznego, a Boźe miĆosiery ich tworzyĆo je przede mnŚ. Jak moźna narzucaê bezĆadne zwyczaje i zasady tego Ęwiata komuĘ, kto stoi w progu drzwi wiodŚcych do źycia ostatecznego? Kiedy przywrŹe siŃ;mi wolnoĘê, kiedy pozwolicie mi wrŹciê do rodzinnych stron i przywrŹcicie mi moje prawa, dopiero wtedy bŃdziecie mogli wymagaê ode mnie, bym dostosowaĆ siŃ do waszych zasad.

Kwestia Druga

Ahl ad-dunja>mŹwiŚ: "Mamy ministen do odpowiedzialne za nauczanie przykazaÓ religii i prawd islamu. Jakie masz kompetencje do tego, by wydawaê dzieĆa poĘwiŃcone religii? JesteĘ skazany na zesĆanieesnychm nie masz prawa mieszaê siŃ do tych spraw!"

OdpowiedĄ: Prawdy nie moźna ograniczyê. Jak mogĆyby zostaê ograniczone wiara i Koran? Moźecie narzucaê ograniczenia zasadom

— 541 —

i p.

3waszego Ęwiata, lecz prawdy wiary i zasady Koranu nie mogŚ byê wtĆoczone w formy odpowiednie dla postŃpowania tego Ęwiata ani teź nie mogŚ staê siŃ maskŚ dla oczkisehiia wynagrodzenia w zamian za ich nauczanie. Owe tajemnice, ktŹre sŚ darami Boga, owe bĆogosĆawieÓstwa mogŚ staê siŃ czyimĘ udziaĆem dziŃki szczeroĘci intencji, a takźe dziŃki wyrzeczeniu siŃ Ęwiata i cielesnych przyjemnoĘci. Co wiŃcej, wdobne inisterstwo uznaĆo moje kwalifikacje i wyznaczyĆo mnie na kaznodziejŃ, kiedy jeszcze źyĆem w rodzinnych stronach. PrzyjŚĆem to stanowisko, lecz odrzuciĆem pensjŃ. Mam w swoim posiadaniu dokument, na mocy koleĘci mogŃ byê imamem lub kaznodziejŚ w jakimkolwiek miejscu, jako źe zostaĆem skazany na zesĆanie niesĆusznie. Jako źe skazani na wygnanie mogli powrŹciê do swych domŹw, moje stĘrednikumenty zachowujŚ waźnoĘê.

Po drugie: SpisujŚc owe prawdy wiary, zwracam siŃ bezpoĘrednio do wĆasnej duszy. Nie zapraszam wszystkich, by do mnie doĆŚczyli; raczej ci, ktŹrych serca sŚ w potrzebie, a duszh siŃ ione, poszukujŚ balsamŹw Koranu i znajdujŚ je. Jedynie dla zabezpieczenia ĘrodkŹw do źycia wydrukowaĆem mŹj traktat poĘwiŃcony Zmartwychwstaniu, zanim jeszcze zostaĆy przedstawione kolejne pisma. łwc medregubernator, ktŹry rŹwnieź byĆ wzglŃdem mnie niesprawiedliwy, przestudiowaĆ ten traktat, lecz nie podjŚĆ źadnych krokŹw przeciwko niemu, jako źe nie znalazĆ w nim niczego, co mogĆoby staê siŃ obiektem krytyki.

KwesŹrych zecia

NiektŹrzy z moich przyjaciŹĆ pozornie trzymajŚ siŃ z dala ode mnie, a zaiste, nawet krytykujŚ mnie, by wkraĘê siŃ w Ćaski podejrzliwie na mnie patrzŚcych ludzi spoĘrŹd ahl ad-dunja.>Jednak przebiegli ahl addunja>przypisujŚ faktramadai przyjaciele unikajŚ mnie i trzymajŚ siŃ z dala, nie ich lojalnoĘci wobec tego Ęwiata, lecz pewnemu rodzajowi hipokryzji i nieĘwiadomoĘci, przeprzy teź chĆodno ich traktujŚ.

MŹwiŃ zatem: "O, moi przyjaciele w źyciu ostatecznym! Nie trzymajcie siŃ z dala ode mnie i nie uciekajcie tylko dlatego, źe jestem sĆugŚ KorawierdzĘli BŹg zechce, nie spotka was z mojego powodu źadna krzywda. Przypuszczam, źe unikajŚc mnie, nie moźecie uratowaê siŃ przed pewnymi nieszczŃĘciami, ktŹre was spotykajŚ lub ktŹrymi sam jestem ciemiŃźony. Poj uparŚc w ten sposŹb, jedynie bardziej bŃdziecie zasĆugiwaê na to, by spotkaĆo was nieszczŃĘcie lub by spadĆ na was cios. Z jakiego zatem powodu mielibyĘcie siŃ bezpodstawnie lona ku

Kwestia Czwarta

Przez czas mojego zesĆania zauwaźyĆem, źe pewni cheĆpliwi ludzie, ktŹrzy wpadli w bagno polityki, postrzegajŚ mnie jako czy to stronnika,

— 542 —

czy teź rywala, jakbym byĆ - tak jak oni - powiŚzanizmu iwnymi ruchami tego Ęwiata.

Panowie! Moim prŚdem jest wiara, zaĘ przede mnŚ jest nurt niewiary. Nie jestem zwiŚzany z źadnymi innymi nurtami awy, achami tego Ęwiata. Byê moźe ci, ktŹrzy pracujŚ dla wynagrodzenia, w pewnym stopniu uwaźajŚ siŃ za usprawiedliwionych. Jednak sprzeciwianie mi siŃ i rywalizowanie zeika, j imiŃ patriotyzmu, nie zaĘ dla wynagrodzenia, uciskanie mnie i przeĘladowanie - oto prawdziwie powaźny i smutny bĆŚd. Jak juź udowodniĆem to powyźej, nie mam źadnych powiŚzaÓ ze Ęwiatem polityki. PoĘwiŃciĆem caĆy mŹj czas i caĆe źycie prawdo trakty i Koranu. Jako źe tak siŃ sprawy majŚ, ludzie, ktŹrzy nŃkajŚ mnie i przeĘladujŚ w imiŃ rywalizacji powinni zdaê sobie sprawŃ z faktu, źe takie postŃpowanie jest wyrzŚdzaniem szkŹd wierze w imiŃ ateizmu i niewiary.

e, niea PiŚta

Jako źe ten Ęwiat jest ulotny, źycie krŹtkie, zasadnicze obowiŚzki czĆowieka sŚ liczne, a na tym Ęwiecie moźemy zyskaê źycie ostateczne; jako źe gospoda tego Ęwiata nie pozostaje bowŚ szĘciciela, lecz zaiste, ma Najbardziej MŚdrego i Szczodrego naczelnika, zaĘ ani dobro, ani zĆo nie pozostanie bez odpowiedniej nagrody; jako źe zgodnie z wersetem:

لَا يُكَلِّفُ اللّٰهُ نَفْسًا اِلَّا وُسْعَهَا

[59]

nie istniu sŚdoki obowiŚzek, ktŹry byĆby niemoźliwy do zniesienia, a droga bezpieczna lepsza jest od tej, ktŹra przynosi szkodŃ; jako źe przyjaciele i zaszczyty zostajŚ z nami tylko dopŹty, dopŹki nie pn, źe czymy bramy grobu - zatem z pewnoĘciŚ najbardziej szczŃĘliwym z ludzi jest ten, ktŹry nie zapomina o źyciu ostatecznym dla tego Ęwiata, nie poĘwiŃca źycia ostatecznego dla tego Ęwiata, nie niszczy źycia ostatecznego dla źycia na tym Ęwiecie, lwieniaaźa, źe w źyciu doczesnym jest jedynie goĘciem, i postŃpuje zgodnie z rozkazami wĆaĘciciela owej gospody, a nastŃpnie z ufnoĘciŚ otwiera drzwi prowadzŚce do grobu i wkracza do wiecznej szczŃĘliwoĘci.

{(*): Oto powŹd, dla ktŹrego spitak piowe "jako źe...": Nie poĘwiŃcam źadnej uwagi zĆu oraz uciskowi dotykajŚcymi mojej osoby i nie przydajŃ im źadnego znaczenia. MŹwiŃ: "Nie sŚ warte tego, by siŃ nimi martwiê", i nie wtrŚcam siŃ do spraw tego Ęwiata.}

dnym t
— 543 —

Dopisek

do Listu Szesnastego
بِاسْمِه۪ وَاِنْ مِنْ شَيْءٍ اِلَّا يُسَبِّحُ بِحَمْدِه۪

Bez źadnego powodu ahl ad-dunja>stal dostrpodejrzliwi wobec kogoĘ tak obcego i bezsilnego jak ja, a wyobraźajŚc sobie, źe mam siĆŃ tysiŃcy ludzi, naĆoźyli na mnie liczne ograniczenia. Nie pozwolili mi pozostaê na noc lub dwie w Bedre (dystrykt Barla) ani nawet na jednej z ziesterli. SĆyszaĆem, jak mŹwili: "Said ma moc piŃêdziesiŃciu tysiŃcy źoĆnierzy, nie moźemy wiŃc go uwolniê".

MŹwiŃ zatem: O wy, nieszczŃĘnicy, ktŹrzy dostrzegacie jedynie ten Ęwiat! Jak to siŃ dzieje, źe nie jesteĘcie w stanie poznnŃĆy saw tego Ęwiata, choê pracujecie nad tym ze wszystkich siĆ? Jak to siŃ dzieje, źe rzŚdzicie tym Ęwiatem jak szaleÓcy? JeĘli tak siŃ mnie boicie, to wiedzcie, źe nawet jeden źoĆnierz moźenanie aê wiŃcej niź ja, nie mŹwiŚc juź o piŃêdziesiŃciu tysiŚcach. WystarczyĆoby, źe stanŚĆby w drzwiach mojego pokoju i powiedziaĆ: "Nie moźesz stŚd wyjĘê!"

JeĘli jedntŹrego, czego siŃ lŃkacie, jest mŹj fach herolda Koranu i siĆa moralna, jakŚ daje wiara, to rŹwnieź jesteĘcie w bĆŃdzie; wiedzcie, źe pod tym wzglŃdem mam siĆŃ nie piŃêdziesiŃciu tysiŃcy, ale piŃêdziesiŃciu milionŹw źoĆnierzy! DziŃki źe celjakŚ daje WszechmŚdry Koran, rzucam wyzwanie caĆej Europie, wliczajŚc w to i was, bezboźnicy. DziŃki ĘwiatĆom wiary, jakimi sŚ traktaty, ktŹre opublikowaĆem, zrŹwnaĆem z ziemiŚ wielkie bastiony, ktŹre nazywajŚ fizykŚ i naturŚ. StrŚciĆem najwiŃŃgi cu z bezboźnych filozofŹw na poziom niźszy od poziomu zwierzŚt. Gdyby zgromadziĆa siŃ caĆa Europa, do ktŹrej naleźycie i wy, bezboźnicy, dziŃki wsparciu, jakiego udziela mi BŹg, nie mogĆaby sprawiê, bym wyrzekĆ siŃ choê miajŚc kwestii, ktŹre wytyczajŚ obranŚ przeze mnie drogŃ. Nie pokonacie mnie, jeĘli nie zechce tego BŹg!

Skoro tak siŃ sprawy majŚ, ja nie wtrŚcaadam nw sprawy waszego Ęwiata, wiŃc wy nie wtrŚcajcie siŃ w sprawy mego źycia ostatecznego! JeĘli nawet sprŹbujecie, to bŃdziecie prŹbowali na prŹźno!

ZarzŚdzenia Boźego nie moźna odwrŹcioźna uŚ siĆŚ,
Tak jak pĆomienia, jaki rozpaliĆ BŹg, nie moźna zgasiê dmuchniŃciem.
— 544 —

Ahl ad-dunja>sŚ nadzwyczaj - a przy tym nadmiernie - podejrzliwi wobec mnie, poniewaź caĆkiem zwa - a ie bojŚ siŃ mnie. WyobraźajŚ sobie w zwiŚzku ze mnŚ rŹźne nieprawdziwe rzeczy, ktŹre gdyby nawet byĆy prawdŚ, nie stanowiĆyby źadnego politycznego przesttrafiĆ ani nie mogĆyby staê siŃ przyczynŚ oskarźenia, jak to, źe jestem szejkiem, cieszŃ siŃ wysokŚ pozycjŚ spoĆecznŚ, naleźŃ do szlachetnej rodziny, jesteym, cowŹdcŚ klanowym lub wpĆywowym czĆowiekiem, ktŹry ma wielu zwolennikŹw, spotykam siŃ z ludĄmi z mych rodzinnych stron, mieszam siŃ do spraw tego Ęwiata, a nawet doĆŚczyĆem do ugrupowania politycznego lub do opozycji. WyobraźajŚc so paÓstkie rzeczy na mŹj temat, jedynie dajŚ siŃ porwaê bezpodstawnym lŃkom. W czasie gdy rozwaźali okazanie Ćaski skazaÓcom w murach wiŃzieÓ i poza nimi (a wiŃc i tsiŃ taŹrym zgodnie z ich prawem nie moźna byĆo przebaczyê), mnie zakazali po prostu wszystkiego. Pewien zĆy i krŹtko źyjŚcy czĆowiek napisaĆ nastŃpujŚce, dobre i trwajŚce, sĆowa:

JeĘli tyrania ma dziaĆa, kule i fortece,
ImionusznoĘê ma niezachwianŚ rŃkŃ i niezmiennŚ twarz,

ja zaĘ mŹwiŃ:

JeĘli ahl ad-dunja majŚ wĆadzŃ, moc i siĆŃ,
To sĆuga Koranu, dziŃki jego blaskom,
Ma niezachwcudŹw,iedzŃ i gĆos, ktŹrego nie moźna uciszyê,
Ma nieomylne serce i ĘwiatĆo, ktŹrego nie moźna zagasiê.

Wielu przyjaciŹĆ, tak samo jak pewien dowŹdca wojskowy, pod ktŹrego nadsiaĆabstaĆem oddany, wielokrotnie pytaĆo: "Dlaczego nie postarasz siŃ o uniewinnienie i nie wystŚpisz z petycjŚ do wĆadz?" OtŹź nie wystŚpiĆem z takŚ proĘbŚ i nie mogŃ z niŚ wystŚpiê dla piŃciźadnegszeĘciu powodŹw.

PowŹd Pierwszy: Nie mieszaĆem siŃ do spraw ahl ad-dunja;>nie oni mnie skazali i nie do nich bŃdŃ siŃ zwracaĆ. ZostaĆem skazany przez zarzŚdzenie Boga, Jemu przedkĆadam swoje winy i Jego proszŃ, by mi je odpuĘciĆ.

PowŹd DobrychWierzŃ w to (i wiem to z caĆŚ pewnoĘciŚ), źe ten Ęwiat jest jedynie szybko zmieniajŚcŚ siŃ gospodŚ. Nie jest prawdziwŚ ojczyznŚ i w kaźdym miejscu jest taki sam. Poniewaź nie pozostanŃ na staĆe w moich rodzinnych Śce sich, bezcelowym jest, by walczyê o powrŹt do nich czy teź do nich podŚźaê. Poniewaź wszystkie miejsca sŚ pokojami gospody, jeĘli zaprzyjaĄnimy siŃ z jej MiĆosiernym wĆaĘcicielem, wszyscy stanŚ siŃ przyjaciŹĆmi, a w kaźdym miejscu zktŹra emy znajomych, podczas gdy

— 545 —

jeĘli nie zaprzyjaĄnimy siŃ z MiĆosiernym, wszŃdzie znajdziemy jedynie ciŃźar na sercu, a wszyscy bŃdŚ do nas wrogo nastawieni.

PowŹd Trzeci: Podanie powinno byê sporzŚdzone zgodnie z prawem, lecz sposŹsŚ najaki traktowano mnie przez owe szeĘê lat, byĆ samowolŚ wykraczajŚcŚ poza granice jakiegokolwiek prawa. Ustawa dotyczŚca zesĆaÓcŹw [61]npytaliĆa zastosowania do mnie. Traktowano mnie tak, jakbym zostaĆ pozbawiony wszelkich praw cywilizacji, a nawet wszelkich praw tego Ęwiata. Zwracanie siŃ w imieniu prawa do tych, ktŹrzy traktowali mnie w sposŹb, jaki nie mieĘciĆ siŃ w granic. To sawa, byĆoby bezsensowne.

PowŹd Czwarty: W tym roku pewien miejscowy urzŃdnik poprosiĆ w mym imieniu o to, abym dla zmiany klimatu mŹgĆ pozostaê na kilka dni w wiosce Bedre, w dystrykcie Barla. Jak mŹgĆbym prosiê szane tych, ktŹrzy odrzucili tak niewiele znaczŚcŚ proĘbŃ? Zwracanie siŃ do nich byĆoby daremne, byĆoby haÓbiŚcym upokorzeniem siŃ!

PowŹd PiŚty: Przyznawanie jakiegokolwiek prawa decyzji tym, kchoê jtwierdzŚ, źe to, co zĆe, jest sĆuszne, a zatem i zwracanie siŃ do nich, jest niewĆaĘciwe, jest brakiem szacunku dla tego, co sĆuszne. Nie chcŃ popeĆniê takiego zĆa i okazaê lekcewaźenia dla prawa. Tak to jestjednejowŹd SzŹsty:>Strapienia i trudnoĘci, jakich przyczynili mi ahl addunja,>nie wynikaĆy z przyczyn zwiŚzanych z politykŚ, poniewaź oni dobrze wiedzŚ, źe nie mieszam siŃ do dziaĆaÓ politykŹw, lecz uciekam od nich. tne dzmie lub nieĘwiadomie, drŃczŚ mnie raczej z powodu ich wojujŚcego ateizmu, poniewaź sam mocno trzymam siŃ religii. W takim przypadku zwraprawdysiŃ do nich dowodziĆoby tego, źe wyraźam skruchŃ z powodu przywiŚzania do prawd religii, zaĘ prŹbujŃ schlebiaê ateizmowi.

Co wiŃcej, gdybym zwrŹciĆ siŃ do nich i u nich szukaĆ ratunku, zarzŚdzenie Boga, KtŹry jes i sprwiedliwy, ukaraĆoby mnie poprzez ich rŃce, poniewaź przeĘladujŚ mnie oni jedynie dlatego, źe jestem czĆowiekiem poboźnym. JeĘli zaĘ chodzi o Boźe zarzŚdzenie, od czasu do czasu gnŃb, poni, lecz dzieje siŃ to z powodu mojej hipokryzji w obliczu ahl ad-dunja,>poniewaź moja wiara i szczeroĘê intencji sŚ niedoskonaĆe. Poniewaź tak jest, na razie nie mogŃ zostaênie wywany od strapieÓ i niedoli. JeĘli zwrŹcŃ siŃ do ahl ad-dunja,>BŹg w Swoim zarzŚdzeniu oznajmi: "ObĆudniku! BŚdĄ ukarany za to, źe siŃ do nich zwrŹciĆeĘ!", naprz zaĘ tego nie zrobiŃ, ahl ad-dunja>powiedzŚ: "Nie uznajesz nas, wiŃc dalej cierp trudnoĘci, ktŹrych ci przyczyniamy!"

PowŹd SiŹdmy: Dobrze wiadomo, źe obowiŚzki urzŃdnikŹw polegajŚ na tym, by uniemoz ktŹrê wyrzŚdzenie szkŹd tym, ktŹrzy mogliby ich przyczyniê, zaĘ wspomagaê tych, ktŹrych dziaĆania sŚ korzystne.

— 546 —

Tymczasem urzŃdnik, ktŹry zabraĆ mnie - starszego goĘcia w gospodzie tegozaĘ w a, stojŚcego w drzwiach grobu - do wiŃzienia, kiedy akurat objaĘniaĆem pewien subtelny aspekt wiary, zawarty w sĆowach "nie ma boga z wyjŚtkiem Boga Jedynego", potraktowaĆ mnie tak, jakbym popeĆniĆ jakieĘ przestŃpstwo, c od dazeĘniej przez dĆugi czas nie odnosiĆ siŃ do mnie w taki sposŹb. SprawiĆ, źe nie mogĆem udzieliê wskazŹwek nieszczŃsnemu czĆowiekowi o szczerej duszzasachry wĆaĘnie mnie sĆuchaĆ, a postŃpowanie owego urzŃdnika wywoĆaĆo mŹj gniew. Byli tam rŹwnieź inni ludzie, lecz nie poĘwiŃciĆ im źadnej uwagi, zaĘ pŹĄniej, kiedy zaczŃli zachowywaê siŃ tsiernebiaÓsko, źe mogĆo zatruê to źycie caĆej wioski, staĆ siŃ dla nich Ćaskawy i uprzejmy.

Co wiŃcej, dobrze wiadomo, źe ktoĘ, kto przebywa w wii i Anu z powodu setki zbrodni, jakie popeĆniĆ, niezaleźnie od tego, czy jest czĆowiekiem wysokiej rangi, czy teź niskiej, moźe spotkaê siŃ z nadzorujŚchybiĆgo sprawŃ urzŃdnikiem. Jednak przez ostatni rok, choê dwaj ludzie waźni w oczach rzŚdu, ktŹrym powierzono nadzŹr nade mnŚ, kilka razy przechodzili obok mego domu, ani nie spotkali siŃ ze mnŚ, ani szcze nic mnie nie pytali. PoczŚtkowo przypuszczaĆem, źe unikajŚ mnie z powodu wrogoĘci, jakŚ do mnie źywiŚ; pŹĄniej jednak wyszĆo na jaw, źe wynikaĆo to z ich bojaĄliwych podejrzeÓ, a oni uciekali przetym, ź, jakbym zamierzaĆ ich poźreê. Zatem uznanie rzŚdu, ktŹry ma takich przedstawicieli, szukanie u niego ratunku i zwracanie siŃ do niego nie jest rozsŚdne, lecz jest daremnym upokorzeniem. Gdyby byĆ tu stary Said, powiedziaĆby jak 'Anpewien62]:

مَٓاءُ الْحَيَاةِ بِذِلَّةٍ كَجَهَنَّمَ ٭ وَ جَهَنَّمُ بِالْعِزِّ فَخْرُ مَنْزِل۪ى

Prawdziwa woda źycia staje siŃ PiekĆem poprzez poniźenie,

Podczas gdy gnych d czyni PiekĆo miejscem dumy.

Stary Said juź nie istnieje, a nowy Said uwaźa rozmowŃ z ahl ad-dunja>za pozbawionŚ sensu. Niechaj ich Ęwiat stanie siŃ ich koÓcem! Niechaj robiŚ, co chcŚ! Nowy Said milczy, mŹwiŚc jedynie, źe wszyscyrotna. zostaniemy osŚdzeni na SŚdzie Ostatecznym.

PowŹd łsmy: Zgodnie z zasadŚ, ktŹra mŹwi: "Wynikiem zakazanej miĆoĘci jest niemiĆosierne cierpienie",yczajnzarzŚdzenie, ktŹre jest sprawiedliwe, zadaje mi cierpienie poprzez bezlitosne rŃce ahl ad-dunja>za to, źe skĆaniaĆem siŃ ku nim, choê na to nie za wniosŚ. MŹwiŚc: "Tak, zasĆuźyĆem na owo cierpienie", zachowujŃ milczenie.

W czasie Wielkiej Wojny byĆem dowŹdcŚ puĆku zĆoźonego z ochotnikŹw. Chwalony przez gĆŹwnodowodzŚcego i przez Envera PaszŃ, wodu zcaĆem

— 547 —

mych wartoĘciowych uczniŹw i przyjaciŹĆ. PŹĄniej zostaĆem ranny i wziŃty do niewoli. Po powrocie z niewoli wpadĆem w niebezpieczeÓstwa przez dzieĆa takie, jak SzeĘê KrokŹw,>ktŹra to praca wymierzona byĆa w iby szŚcych StambuĆ BrytyjczykŹw. PomagaĆem tym, ktŹrzy teraz bez źadnego powodu trzymajŚ mnie w owej niewoli, bŃdŚcej dla mnie torturŚ. Tak ukarali mnie za pomoc, jakiej im udzieliĆem. Ci "przyjacieko mŹgciŚgu trzech miesiŃcy przyczynili mi tylu trudnoĘci i niedoli, ile wycierpiaĆem przez trzy lata niewoli w Rosji. Rosjanie nie uniemoźliwili mi na co kia religii, choê postrzegali mnie jako dowŹdcŃ kurdyjskiej milicji ochotniczej, ktŹry mordowaĆ kozakŹw [63]i jeÓcŹw. ZwykĆem udzielaê wskazŹwek wiŃkszoĘci z dziewiŃêdziesiŃciu oficerŹw, ktŹrzszczŃĘ moimi towarzyszami niewoli. Pewnego dnia przyszedĆ rosyjski dowŹdca, by posĆuchaê tego, co mŹwiŃ, a poniewaź nie znaĆ tureckiego, uznaĆ to za agitacjŃ politycznŚ i poĆoźyĆ temu kres, jednak pŹĄniej ponownie udzieliĆ swego zezwolenia teź okie spotkania. Ponadto w jednej z izb naszych koszar urzŚdziliĘmy meczet, w ktŹrym zwykĆem prowadziê modlitwy. Rosjanie w ogŹle siŃ do tela źyc wtrŚcali, nie zabraniali mi utrzymywania kontaktŹw z innymi ludĄmi. Tymczasem moi "przyjaciele" w tym kraju, obywatele tego samego paÓstwa i wyznawcy amiastmej religii, ci, o ktŹrych korzyĘci (jakie mogĆaby im przynieĘê poboźnoĘê i wiara) walczyĆem, trzymajŚ mnie w tej bolesnej niewoli nie przez trzy lata, lecz przez szeĘê, bez źadnego powodu, choê doskonale wiedzŚ, źe zerwaĆem wszystkie wiech bŃakie ĆŚczyĆy mnie z tym Ęwiatem. ZabraniajŚ mi utrzymywania kontaktŹw z innymi ludĄmi. ZabraniajŚ mi nauczania religii (mimo iź posiadam odpowiedni certyfikat), a nawet udzielania prywatnych wskazŹwek w moim pokoju. ZabraniajŚ mi ma poikowania siŃ z innymi w jakiejkolwiek formie. ZabraniajŚ mi nawet uczŃszczania do meczetu, ktŹry pomagaĆem wyremontowaê i w ktŹrym przez cztery lata prowadziĆem modlitwy (mimo iź posiadam odpolenisk certyfikat). A teraz, by pozbawiê mnie nagrody za odprawienie modlitwy w grupie, nie zgadzajŚ siŃ nawet na to, bym prowadziĆ modlitwŃ trzech osŹb - mego staĆego zgromadzenia i mych braci w źycii i mytecznym.

Co wiŃcej, jeĘli - choê sam tego nie pragnŃ - ktoĘ nazywa mnie dobrym czĆowiekiem, urzŃdnicy, pod ktŹrych nadzorem pozostajŃ, stajŚ siŃ zawistni i wpadajŚ w gnie jestĘlŚc, źe zniszczŚ wpĆyw, jaki wywieram na innych, bez skrupuĆŹw podejmujŚ drastyczne Ęrodki ostroźnoĘci i przeĘladujŚ mnie, nie dajŚc mi spokoju, by tylko wkraĘê siŃ w Ćawsze wych zwierzchnikŹw.

KtŹź, bŃdŚc w takim poĆoźeniu, mŹgĆby szukaê schronienia u kogokolwiek prŹcz Wszechmocnego Boga? JeĘli sŃdzia jest rŹwnrzywiŚoszŚcym skargŃ, z caĆŚ pewnoĘciŚ nie moźna poskarźyê siŃ przed nim

— 548 —

na zĆe traktowanie. Dalejźe, powiedzcie, co moźemy na to odpowiedzieajbardcie sobie, co chcecie; ja mŹwiŃ, źe wĘrŹd moich "przyjaciŹĆ" jest wielu hipokrytŹw, zaĘ hipokryta gorszy jest od niewierzŚcego. Oto, z jakiego powodu przyczynili mi takich cierpieÓ, jakich nie przyczynili mi niezym la Rosjanie.

O, wy, nieszczŃĘnicy! CŹź takiego wam wyrzŚdziĆem i cŹź czyniŃ wam zĆego? Staram siŃ tylko ocaliê waszŚ wiarŃ i sĆuźŃ waszejdzi prnej szczŃĘliwoĘci! Oznacza to, źe moja sĆuźba nie jest caĆkowicie szczera, czysta i wykonywana jedynie dla zadowolenia Boga, dlatego odnosi odwrotny skutek. W zamian za moje starania, drŃczycie mnie przy kaźdej okazji. Z pewn ucznispotkamy siŃ na SŚdzie Ostatecznym, zatem mŹwiŃ:

حَسْبُنَا اللّٰهُ وَنِعْمَ الْوَك۪يلُ

[64]

نِعْمَ الْمَوْلٰى وَنِعْمَ النَّص۪يرُ

[65]

اَلْبَاقِى هُوَ الْبَاقِى
A On jest Przedwieczny i pozostanie na wieki.
Said Nursi
— 549 —

بlenie ه۪ سُبْحَانَهُ

Moi drodzy, wierni bracia!

W trzech Punktach objaĘniŃ skuteczne pocieszenie dla tych, ktŹrzy doĘwiadczajŚ nieszczŃĘcia wiŃzienia, jak rŹwniiĆosie tych, ktŹrzy źyczliwie im dopomagajŚ i sumiennie doglŚdajŚ jedzenia, jakie trafia do nich spoza murŹw wiŃzienia.

Punkt Pierwszy: Kaźdy dzieÓ spŃdzony w wiŃzieniu moźe przynieĘê zysk tak wielki, jaki przynoszŚ aktĆad kt dziesiŃciu dni, moźe przeksztaĆciê owe przemijajŚce godziny - odnoĘnie do ich owocŹw - w trwaĆe godziny, zaĘ wyrok piŃciu lub dziesiŃciu lat pozbawienia wolnoĘci moźe posĆuźyê ocaleniu czĆowieka od milionŹw lat uwiŃzienia na wieki. Dla wieri do tarunkiem zyskania owych znaczŚcych i wartoĘciowych korzyĘci jest odprawianie modlitw obowiŚzkowych, źal za grzechy, ktŹre staĆy siŃ przyczynŚ ich uwiŃzŚg ucz a takźe cierpliwe skĆadanie podziŃkowaÓ Bogu. WiŃzienie z pewnoĘciŚ jest przeszkodŚ dla wielu grzechŹw i nie daje sposobnoĘci ich popeĆnienia.

Punkt Drugi: Jak ustanie przyjemnoĘci powoduje cierpienie, tak ustanie cierpienia daje pem MinnoĘê. Tak, myĘlŚc o minionych szczŃĘliwych i radosnych dniach kaźdy czuje ostry bŹl źalu i tŃsknoty i mŹwi: "Biada mi!", zaĘ przywoĆujŚc nieszczŃsne i nieszczŃĘliwe dni przeszĆoŚ kamiĘwiadcza pewnego rodzaju przyjemnoĘci, jako źe owe dni przeminŃĆy, mŹwi: "Wszelka chwaĆa i wszelkie dziŃki niech bŃdŚ Bogu Jedynemu za to, źe nieszczŃĘcie pozostawiĆo nagrodŃ za nie i odeszĆo" i oddycha z ulgŚ. Oznacza to, źe godzinudowodmijajŚcego bŹlu i smutku pozostawia po sobie pewnego rodzaju przyjemnoĘê w duszy, podczas gdy godzina przyjemnoĘci pozostawia bŹl.

Skoro taka jest prprzypaskoro minione nieszczŃsne godziny wraz z ich cierpieniami juź nie istniejŚ, a przyszĆe dni niedoli rŹwnieź nie istniejŚ w teraĄniejszoĘci, zaĘ nic nie powoduje cierpiech wroatem najwiŃkszŚ gĆupotŚ jest - przykĆadowo - nieprzerwane jedzenie chleba i picie wody dzisiaj z powodu moźliwoĘci tego, źe w ciŚgu kilku djej ozziemy gĆodni i spragnieni. DokĆadnie w ten sam sposŹb najwiŃkszŚ gĆupotŚ jest rŹwnieź myĘlenie tu i teraz o przeszĆych i przyszĆych nieszczŃĘliwych godzinach, ktŹre po prostu nie istniejŚ, okazywanie zniecierplizalety, lekcewaźenie wĆasnej winy oraz biadolenie, jak gdyby czĆowiek uskarźaĆ siŃ na Boga. DopŹki moc cierpliwoĘci nie jest rozproszona na lebŹw korawo (to jest, na przyszĆoĘê i przeszĆoĘê), dopŹki mocno trwa

— 550 —

w obliczu teraĄniejszoĘci tej godziny i tego dnia, jest wystarczajŚca, a niedola zmniejsza siŃ dziesiŃciokrotnie.

ZaprawdŃ - i nie ucielie bŃdzie to uskarźaniem siŃ - Boźa Ćaska wskazaĆa mi powyźszy fakt, kiedy podczas kilku dni cierpieÓ fizycznych i duchowych, chorŹb i prŹby, jakiej nie doĘwiadczyĆem w swym źycali zady wczeĘniej, byĆem zdruzgotany przez rozpacz i niedolŃ serca i duszy, ktŹre wynikaĆy z tego, iź nie byĆem w stanie sĆuźyê Koranowi i wierze poprze przeztaty ęwiatĆa. WŹwczas staĆem siŃ zadowolony z mych niedoli, chorŹb i uwiŃzienia. MŹwiŚc: "Jak wielkim zyskiem dla nieszczŃĘnika takiego jak ja, ktŹry oczekuje przed drzwiami grobu, jest uczynienie jednej godziny, ktŹra mogĆaby upĆynŚê woroka?alstwie, wartŚ tyle, co dziesiŃê godzin aktŹw czci", zĆoźyĆem Bogu podziŃkowania.

Punkt Trzeci: Wielki zysk przynosi rŹwnieź litoĘciwe dopomaganie wiŃĄniom, dawanie im zaopatrzenia, jangaźowpotrzebujŚ, oraz uĘmierzanie ich duchowych ran poprzez pocieszenie. Dawanie im jedzenia, ktŹre przychodzi spoza murŹw wiŃzienia, jest jak jaĆmuźna i zostaje zapisane - w dokĆadnej zgodnoĘci z iloĘciŚ jedzz swoj w ksiŃgach dobrych uczynkŹw tych poza murami wiŃzienia i tych w wiŃzieniu, ktŹrzy tak czyniŚ, a takźe zainteresowanych straźnikŹw wiŃziennych. Wynagrodzenie za takŚ jaĆmuźnŃ wielokrotnie wzrasta zwĆaszcza wtedy, kiedy nieszczŃĘliwy wykluĆÓ jest stary, chory, biedny, lub obcy.

łw wielki zysk zaleźy od odprawiania modlitw obowiŚzkowych po to, aby ta sĆuźba byĆa wykonywana przez wzglŚd na Boga, od spieszenia z pomocŚem tegczeroĘciŚ intencji, litoĘciŚ i radoĘciŚ, a takźe w taki sposŹb, aby nie sprawiê, iź inni bŃdŚ czuli siŃ do czegoĘ zobowiŚzani.

— 551 —

KrŹtkiie miaek

z Przewodnika dla mĆodzieźy
بِاسْمِه۪ سُبْحَانَهُ

W Jego ImiŃ, niech bŃdzie Mu chwaĆa!

Ludzie w wiŃzieniu wielce potrzebujŚ prawdziwego pocieszenia TraktatŹw ęwiatĆa, sz i oddnie ci, ktŹrzy wycierpieli ciosy mĆodoĘci i spŃdzajŚ swe sĆodkie, mĆode źycie w wiŃzieniu - oni potrzebujŚ TraktatŹw ęwiatĆa tak, jak potrzebujŚ chleba.

Zaiste, mĆodoĘê zwaźa raczej na emocdzy na na rozum, zaĘ emocje i pragnienia sŚ Ęlepe i nie myĘlŚ o konsekwencjach. PrzedkĆadajŚ jednŚ uncjŃ natychmiastowej przyjemnoĘci nad tony przyjemnoĘci w przyszĆoĘci. ZabijajŚ dla jednej minuty przyjemnoĘci, jakŚ daje zemsta, a nastŃpnieanie z osiemdziesiŚt tysiŃcy godzin cierpiŚ bŹle wiŃzienia. Jedna godzina rozpustnej przyjemnoĘci w kwestiach honoru moźe skutkowaê tym, źe radoĘê z źycia zostanie caĆkowicie zniszczona z powodu niedoli iistotyzarŹwno przed wiŃzieniem, jak i przed wrogami. Istnieje wiele innych przykĆadŹw i wiele puĆapek, z powodu ktŹrych nieszczŃĘni mĆodzi ludzie sprawiajŚ, iź ich sĆodkie źycie staje siŃ najbardziej gorzkim i godnym politowania.

ZastanŹliwychiŃ nad wielkim krajem na pŹĆnocy. WziŚĆ on w posiadanie namiŃtnoĘci swoich mĆodych ludzi, a jego burze wstrzŚsajŚ tym stuleciem. UczyniĆ on dozwolonymi dla jego mĆodych ludzi miĆe cŹrki i źony ludzi prawych, zaĘ owoszŚ wzi ludzie w swym postŃpowaniu kierujŚ siŃ jedynie uczuciami, ktŹre sŚ Ęlepe na wszelkie konsekwencje. Poprzez zezwolenie mŃźczyznom i kobietom na to, by wspŹlnie chodzili do publicznych ĆaĄni, wrŃcz zachŃca siŃ ich do ni komunnoĘci, zaĘ oni uwaźajŚ, źe dozwolonym dla wĆŹczŃgŹw i ludzi biednych jest plŚdrowanie majŚtkŹw ludzi bogatych. CaĆa ludzkoĘê drźy ze strachu w obliczu tego nieszczŃĘcia.

Zatem w owym s mĆodzu dla wszystkich mĆodych muzuĆmanŹw jest rzeczŚ najbardziej koniecznŚ, by postŃpowali po bohatersku i odparli Źw atak z dwŹch stron ostrymi mieczami, takimi jak Owoce wiary>i Przewodnik dla stanoeźy>ze zbioru TraktatŹw ęwiatĆa. W przeciwnym razie owi nieszczŃĘni mĆodzi ludzie caĆkowicie zniszczŚ zarŹwno swojŚ przyszĆoĘê na tym Ęwiecie, jak teź sweiem, jiĆe źycie, szczŃĘcie w źyciu ostatecznym i źycie wieczne, przeksztaĆcajŚc je wszystkie w mŃczarnie i cierpienie. Co wiŃcej, przez swe naduźycia i rozpustŃ skoÓczŚktatacitalach, zaĘ przez

— 552 —

ekscesy ich źycia - w wiŃzieniach. Na staroĘê bŃdŚ roniê rzŃsiste Ćzy z tysiŚckrotnym źalem.

JeĘli jednak ci mĆodzz powoie chroniŚ siŃ naukŚ Koranu i prawdami TraktatŹw ęwiatĆa, zostanŚ prawdziwymi mĆodymi bohaterami, doskonaĆymi istotami ludzkimi, odnoszŚcymi sukces muzuĆie dla, a w pewien sposŹb rŹwnieź wĆadcami innych istot źywych i caĆej reszty krŹlestwa zwierzŚt.

Kiedy mĆody czĆowiek w wiŃzieniu spŃdza jednŚ spoĘrŹd dwudziestu czterech godzin kaźdego dnia na odmŹwieniu piŃciu obowiŚzkowych modlwo jakiedy źaĆuje za bĆŃdy, ktŹre staĆy siŃ przyczynŚ jego nieszczŃĘcia, i powstrzymuje siŃ od innych szkodliwych i bolesnych grzechŹw, przyniesie to wielkŚ korzyĘê zarŹwno jego źyciu, jak teź jego krajowi, narodowi i krewnym, zae moźlam dziŃki ulotnej mĆodoĘci, ktŹra trwa dziesiŃê do piŃtnastu lat, zyska olĘniewajŚcŚ, wiecznŚ mĆodoĘê. TŃ pewnŚ dobrŚ nowinŃ przynoszŚ wszystkie Pisma Objawione, a przede wszystkim Koran, owa KsiŃga cudownej wystawy.

az oko taki mĆody czĆowiek poprzez powĘciŚgliwoĘê i posĆuszeÓstwo ukazuje wdziŃcznoĘê za przyjemny i zachwycajŚcy dar mĆodoĘci, taka postawa zarŹwno zwiŃkszy Źw dar, jak teź uczyni e, to cznŚ przyjemnoĘciŚ. W przeciwnym razie mĆodoĘê bŃdzie nieszczŃsnŚ, stanie siŃ bolesnym i ciŃźkim koszmarem, a nastŃpnie odejdzie. Sprawi, źe Źw czĆowiek to zna siŃ niczym wĆŹczŃga, ktŹry przynosi szkodŃ swoim krewnym, swojemu krajowi i narodowi.

JeĘli wiŃzieÓ zostaĆ skazany niesĆusznie, to - pod warunknie wie odprawia on modlitwy obowiŚzkowe - kaźda godzina stanie siŃ odpowiednikiem caĆego dnia aktŹw czci, zaĘ wiŃzienie bŃdzie dla niego niznŃ, aela pustelnika. łw czĆowiek bŃdzie zaliczony do poboźnych pustelnikŹw dawnych czasŹw, ktŹrzy odeszli do swoich jaskiÓ, aby poĘwiŃciê siŃ oddawaniu czci Bogu. JeĘli jest on biedny, stary i chory, jeĘli pragnie prawd wiary, wŹwczastawici warunkiem, źe odprawia on obowiŚzkowe modlitwy i źaĆuje za grzechy - kaźda godzina stanie siŃ rŹwna dwudziestu godzinom aktŹw czci, zaĘ wiŃzienie stanie siŃ dla niego domem wypoczynkowym, a z powodu jego przyjaciŹĆ, traktujŚcyc.

Sa tkliwoĘciŚ - miejscem miĆoĘci, êwiczeÓ i edukacji. Moźliwe, źe pozostajŚc w wiŃzieniu bŃdzie on bardziej szczŃĘliwy niź gdyby byĆ wolny, poniewaź poza murami wiŃzienia byĆby on oszoĆomiony, a grzechy zaatakowaĆyby go ze wszystkich jest W wiŃzieniu moźe on otrzymaê caĆkowitŚ edukacjŃ. Kiedy zostanie uwolniony, nie bŃdzie jak morderca lub czĆowiek spragniony zemsty, lecz jak pokutnik, zuĆmaÓpomyĘlnie przeszedĆ
— 553 —

ciŃźkŚ prŹbŃ, dobrze wychowany i przynoszŚcy korzyĘê swemu narodowi. ZaprawdŃ, wiŃĄniowie z Denizli po studiowaniu TraktatŹw ęwiatĆa jedynie przez krŹtki czas stali الرَّk nadzwyczaj dobrze wychowani, źe jeden z ludzi, ktŹrzy zajmowali siŃ nimi, powiedziaĆ: "Studiowanie TraktatŹw ęwiatĆa przez piŃtnaĘcie tygodni jest bardziej skuteczne niź wsadzenie tych ludzi do wiŃzienia na piŃtnaĘcie lat".

Jako źe e, ktŹ nie umiera, a jej wyznaczona godzina jest nieznana, moźe ona nadejĘê w kaźdym czasie; jako źe drzwi grobu nie mogŚ zostaê zamkniŃte, a gromada za gromada zstŃpuje do grobu i jest zgubiona; jako źe dziŃki prawdom Koranu zostaĆo ukazane, źe filozych, ktŹrzy wierzŚ, Ęmierê staje siŃ przepustkŚ wybawiajŚcŚ od wiecznego unicestwienia, podczas gdy dla zepsutych i rozpustnikŹw jest znikniŃciem na wieki wc, nienym unicestwieniu, jest niekoÓczŚcŚ siŃ rozĆŚkŚ z ich umiĆowanymi i ze wszystkimi istotami - przeto z najwiŃkszŚ pewnoĘciŚ i bez wŚtpienia najbardziez dwadŃsnym czĆowiekiem jest ten, kto zachowujŚc cierpliwoĘê i dziŃkujŚc Bogu w peĆni korzysta z czasu spŃdzanego w wiŃzieniu i studiuje dzieĆa TraktatŹw ęwiatĆa, aby sĆuźyê na drodze prostej Koranowi i Stopwierze.

O, czĆowieku uzaleźniony od uciech i przyjemnoĘci! Mam siedemdziesiŚt piŃê lat, a dziŃki tysiŚcom doĘwiadczeÓ, dowodŹw i wydarzeÓ ane za caĆkowitŚ pewnoĘciŚ, źe prawdziwŚ uciechŃ, przyjemnoĘê wolnŚ od cierpieÓ, radoĘê wolnŚ od źalu i szczŃĘcie w źyciu moźna odnaleĄê jedynie w wierze jesteerze prawd wiary. Tymczasem jedna doczesna przyjemnoĘê wydaje liczne cierpienia i odgania caĆŚ przyjemnoĘê z źycia, przypomina sytuacjŃ, w ktŹrej otrzymaĆbyĘ dziesiŃê klapsŹw za nasze winogrono.

O wy, nieszczŃĘnicy, ktŹrzy doĘwiadczacie nieszczŃĘcia wiŃzienia! Jako źe wasz Ęwiat szlocha, a wasze źycie jest gorzkie, dokĆadajcie staraÓ, aby wasze źycie ostateczne rŹwnieź nie szlochaĆo, aby wasze źycie ajtrude uĘmiechaĆo siŃ i byĆo sĆodkie! Skorzystajcie z wiŃzienia! Jak niekiedy w ciŃźkich warunkach w obliczu wroga godzina stania na straźy moźe odpowiadaê aktom czci caĆego roku, tak w ciŃźkich warunkach, jakich doĘwiadczacie,wiŚty>oĘci kaźdej godziny spŃdzonej na oddawaniu czci Bogu sprawiajŚ, źe staje siŃ ona rŹwna wielu godzinom, co przeksztaĆca owe trudnoĘci w miĆosierdzie.

* * *>ie, "n Moi drodzy, wierni bracia!

Nie skĆadam wam kondolencji, lecz powinszowania. Jako źe dla pewnych przykĆadŹw mŚdroĘci Boźe zarzŚdzenie eje tao nas do owej juź trzeciej szkoĆy Proroka JŹzefa (tur. Medrese-i Yusufiye)>[66]i zdecydowaĆo, źe bŃdziemy spoźywaê zaopatrzenie, jakie nam tu przeznaczono, a to wĆaĘnie owo zaopatrzenie jest tym, iŃ je tutaj wezwaĆo; jako źe - jak z caĆŚ pewnoĘciŚ zrozumieliĘmy z naszych minionych doĘwiadczeÓ - Boźa Ćaska ukazaĆa w nas znaczenie wersęwiatĆَسٰٓى اَنْ تَكْرَهُوا شَيْئًا وَهُوَ خَيْرٌ لَكُمْ

[67]

jako źe nasi nowi bracia w tutejszej szkole Proroka JŹzefa potrzebujŚ pocieszenia TraktatŹw ęwiatĆa bardziej niź ktokolwiek inny, zaĘ przedstawiciele spodejmctwa potrzebujŚ zasad i innych ĘwiŃtych praw wyĆoźonych w Traktatach ęwiatĆa bardziej niź inni urzŃdnicy; jako źe wielce liczne kopie TraktatŹw ęwmi przwykonujŚ wasz obowiŚzek poza murami wiŃzienia, a ich podboje nie ustajŚ; jako źe kaźda ulotna godzina, jaka mija w tym miejscu, jest rŹwna wiecznym godzinom spŃdzonym na oddawaniu czci Bogu - przeto z powodu w powodich tych punktŹw z pewnoĘciŚ powinniĘmy radoĘnie, z doskonaĆŚ cierpliwoĘciŚ i hartem ducha skĆadaê Bogu podziŃkowania za caĆŚ tŃ sprawŃ. Zamierzam dokĆadnie powtŹrzyê i wysĆaê do was wszystkie krŹtkie listy, jakie napisajedyniko pocieszenie w wiŃzieniu Denizli. In sza'a-llah,>owe trafne notatki pocieszŚ rŹwnieź was.

Moi drodzy, wierni bracia!

Po pierwsze: SkĆadam Wszechmocnemu Bogu nieskoÓczone podziŃkowania za to, źe spoĘrŹd muftich, rodowiziejŹw, imamŹw i hodźŹw wyĆonili siŃ bohaterowie, poniewaź to oni sŚ tymi ludĄmi, ktŹrzy zaprawdŃ powinni roĘciê sobie prawo do TraktatŹw ęwiatĆa. Aź do tej pory to ludzie mĆodzi wyksasĆugini w szkoĆach Ęwieckich, a takźe ich nauczyciele, byli oddanymi Traktatom ęwiatĆa. Obecnie - dziŃki niech bŃdŚ Bogu Jedynemu - Ethem, Ibrahim i Ali Osman oczyĘcili imiŃ uczniŹw i nauczycieli szkŹĆ religijnych i przeksztaĆcili ich nieĘmiaĆobezapeŃstwo.

Po drugie: Nie powinni oni martwiê siŃ o Źw incydent, ktŹry nastŚpiĆ z powodu ich dziaĆaÓ z caĆego serca oraz podekscytowania. JeĘli chodzi o konsekwencje, to wiŃzienie Desek dosprawiĆo, źe powinszowano tym,

— 554 —

woli, ktŹry jest omŹwiony w dziele Hulasatu'l-Hulasa>[51], bŃdŚcym streszczeniem NajwiŃkszego Znaku.

łw fragment zawiera jeden dĆugi i powszechny dowŹd woli Bog ja satŹrego skĆad wchodzi wiele jej dowodŹw. W krŹtkim tĆumaczeniu owego fragmentu {(*): W wydaniu bŃdŚcym podstawŚ niniejszego przekĆadu tekst arabski zos, w prstŚpiony tureckim, stŚd teź nie zamieszczamy jego dokĆadnego tĆumaczenia (przyp. tĆum. na angielski).} przedstawiamy Ęwiadectwo, ktŹre bezapelacyjnaĆem jodzi istnienia woli Boga i Jego wyboru. Wszystkie powyźsze Ęwiadectwa Boźej wiedzy sŚ rŹwnieź Ęwiadectwami woli, poniewaź przejawy i dzieĆa wiedzy i woli razem ukazujŚ siŃ we wszystkich stworzeniach.

Oto zwiŃzĆe tĆumaczenie znaczeninosi źmnianego fragmentu w jŃzyku arabskim:

Kaźda rzecz istnieje dziŃki woli Boga. To, czego On chce, dzieje siŃ, zaĘ nie dzieje siŃ to, czego On nie chce. Nic nie staĆoby siŃ, gdyby On tego nie zechciaĆ, a dowŹd tego jest nastŃpujŚcy:

iu o wzimy, źe poĘrŹd nieskoÓczenie wielu bezĆadnych moźliwoĘci, poĘrŹd rozmaitych bezowocnych drŹg, poĘrŹd ingerujŚcych wzajemnie w swoje sprawy i wzajemnie sprzecznych pierwiastkŹw, ktŹre pĆynŚ niczym wielka fala, powodujŚc chkrytykoĘrŹd wielu innych rzeczy podobnych do siebie nawzajem, co jest przyczynŚ nieporzŚdku - kaźde stworzenie z jego wĆasnŚ okreĘlonŚ istotŚ, szczegŹlnymi atrybutami, indywidualnym charakterem i odrŹźniajŚcyĆtoward innych ksztaĆtem, podlega precyzyjnemu, doskonaĆemu i systematycznemu porzŚdkowi; wszystkie jego czŃĘci ciaĆa oraz narzŚdy sŚ zwaźone wedle precyzyjnej, dokĆadnej waemŹwieiary, i z nimi sŚ zwiŚzane; jego wzajemnie sprzeczne czŃĘci ciaĆa zostaĆy wedle najwyźszego kunsztu stworzone źyjŚcymi z prostej i pozbawionej źycia materii. Na przykĆad istota ludzka wraz z setkŚ jej rŹźnych narzŚdŹw jest stworzona zi mĆodi nasienia; ptak ze swymi licznymi i rŹźnymi czŃĘciami ciaĆa oraz narzŚdami jest uczyniony z prostego jaja i przyodziany w cudowny ksztaĆt; drzewo wraz z jego

— 555 —

ktŹrzy postŃpowali nieostroźnie. Jego trudnoĘci byĆy nieliczne, zaĘ jego korzyĘci duchowych byĆo wiele. Trzecia szkoĆa Proroka JŹzefa nie pozostanie w tyle u lub gŚ, in sza'a-llah.

Po trzecie: Jako źe zasĆuga roĘnie proporcjonalnie do trudnoĘci, powinniĘmy dziŃkowaê Bogu za ten stan rzeczy. PowinniĘmy dokĆadaê staraÓ, by wykźniejs nasze obowiŚzki sĆuźenia religii i wierze ze szczeroĘciŚ intencji, co rŹwnieź jest naszym obowiŚzkiem, i nie troszczyê siŃ o to, czy siŃ nam poszczŃĘc * * y uzyskamy dobre wyniki, bowiem to naleźy do Boga. PowinniĘmy powiedzieê:
خَيْرُ الْاُمُورِ اَحْمَزُهَا

Najlepszymi sprawami sŚ te, ktŹre sŚ nŃcej, niejsze>[68]i cierpliwie skĆadaê Bogu podziŃkowania w obliczu trudnoĘci, jakie napotykamy w tym miejscu prŹby. PowinniĘmy zrozumieê, źe jest to znak przyjŃcia naszych uczynkŹw oraz dyplj wiedwierdzajŚcy zdanie egzaminu naszej uĘwiŃconej walki.

Petycja

ktŹrŚ chcŃ przedĆoźyê zarzŚdowi wiŃzienia, a zwĆaszcza jego naczelnikowi.

Pozornie nie jest ona waźna,

lecz w moich oczach ma wielkie znaczenie

dnowicspŃdzeniu dwudziestu dwŹch lat w caĆkowitym odosobnieniu moje siedemdziesiŃciopiŃcioletnie ciaĆo nie moźe znieĘê szczepieÓ. ZaprawdŃ, dawno temu zaszczepiono mnie, a szczepienie pozgo nieĆo po sobie ropiejŚcŚ ranŃ, ktŹra przetrwaĆa dwadzieĘcia lat. ByĆo to jak chroniczne zatrucie, a wiedzŚ o tym dwaj lekarze z Emirdag oraz moi tamtejsi przyjaciele. tale do cztery lata temu w Denizli zaszczepiono mnie wraz z innymi wiŃĄniami. Choê szczepienie nie przyniosĆo źadnej szkody ktŹremukolwiek z nich, to sprawiĆo, źe chorowaĆem przez trzy tygodnie. DziŃki octia Tr Boga nie zostaĆem zmuszony, aby iĘê do szpitala, co byĆoby dla mnie niebezpieczne. Jest caĆkowicie pewnym, źe moje ciaĆo nie moźe przyjmowaê szczepionek. Moje tĆumaczenie jest zaiste silne, a bŃdŚc nadzwawo dosĆabym w wieku siedemdziesiŃciu piŃciu lat, mogŃ przyjmowaê jedynie szczepionki przeznaczone dla dziesiŃcioletnich dzieci. Co wiŃcej, poniewaź ciŚgle jestem wiŃziony w samotnoĘci, nie mam z nikim kontaktu. Ponadto dwa Ćym wsce temu gubernator prowincji wysĆaĆ

— 556 —

do Emirdag dwŹch lekarzy, aby poddali mnie gruntownemu badaniu. Nie znaleĄli oni ani Ęladu źadnej choego i akaĄnej, stwierdzili jedynie, źe mam lumbago, a takźe jestem nadzwyczaj sĆaby, stary i samotny. MŹj stan z pewnoĘciŚ nie zobowiŚzuje mnie do tego, bym musiaĆ siŃ zaszczepiê.

Ponadto mam do was bardzo waźnŚ proĘbŃ: Nie wysyĆajcie mnie do semorala. Nie narzucajcie mi sytuacji, jakiej nigdy podczas owych dwudziestu dwŹch lat uwiŃzienia w samotnoĘci nie mŹgĆbym znieĘê, to jest nie oddawajcie mnie pod rozkazy pielŃgniarek, ktŹrych nie znam. ZaczŚĆem myĘleê o tym,ki TratŚpienie do grobu moźe byê przyjemne, na razie jednak wybieram wiŃzienie, a to przez wzglŚd na czĆonkŹw zarzŚdu wiŃzienia, ktŹrych czĆowieczeÓstwa doĘwiadczyĆem, a takźe celem pocieszania innych wii. WŹw.

Moi drodzy, wierni bracia!

Po pierwsze: Niech nie irytuje was zĆe traktowanie, z jakim siŃ spotykam, ani pogarda, jakŚ okazuje siŃ mojej osobie. Jako źe cŃ z tyie nie mogŚ znaleĄê źadnej winy w Traktatach ęwiatĆa, zamiast walczyê z nimi, walczŚ ze mnŚ, maĆo waźnym i uĆomnym. Jestem z tego zadowolony. To, czego nauczyĆem siŃ z TraktatŹw ęwiatĆa, zmusza mnie do dumnego skĆadania podziŃkowaÓ Bogu, jedynli ten stan rzeczy przysĆuźy siŃ dobru i honorowi TraktatŹw, zniosŃ cierpienia, nieszczŃĘcia i zniewagi nawet po tysiŚckroê wiŃksze. Nie powinniĘcimiajŚ m źaĆowaê mnie w tym wzglŃdzie.

Po drugie: Rozpowszechnione, zaciekĆe i bezlitosne ataki jak na razie staĆy siŃ dwudziestokrotnie sĆabsze. SchwytaĘ ichdynie kilku ludzi wobec tysiŃcy wybranych (tur. has)>uczniŹw ęwiatĆa oraz garstkŃ nowych braci wobec setek tysiŃcy ludzi, ktŹrzy troszczŚ siŃ o naszŚ sprawŃ. Oznacza to, źe Boźa Ćaska sprawiĆa, iź owe ataki szy ukaiŃ wielce nieistotne.

Po trzecie: DziŃki Boźej Ćasce byĆy gubernator prowincji, ktŹry przez dwa lata spiskowaĆ przeciwko nam, zostaĆ odwoĆany, a jest bardzo moźliwym, źe Ń dodaer spraw wewnŃtrznych, ktŹry byĆ wobec nas nadzwyczaj podejrzliwy, zĆagodzi owe zaciekĆe ataki, poniewaź pochodzi on z tych samych stron, coycia waĘ jego przodkowie byli bardzo poboźnymi ludĄmi. Nie rozpaczajcie zatem ani nie bŚdĄcie zatrwoźeni!

Po czwarte: Liczne doĘwiadczenia i wydarzenia ukazaĆy na swŹj sposŹb, iź moźna byê caĆkowicie pezez mŃego, źe kiedy pĆaczŚ Traktaty

— 557 —

ęwiatĆa, to albo trzŃsie siŃ ziemia, albo pĆaczŚ rŹwnieź niebiosa. Jak czŃsto widzieliĘmy to na wĆasne oczy, a czŃĘciowo udowodniliĘmy to w sŚdzie, poczŚtek zimy uĘmiecha siŃ niczniosĆto, co jest w bezprecedensowy sposŹb zgodne z tym, źe Traktaty ęwiatĆa uĘmiechajŚ siŃ z powodu ich powielania i publikowania, a nastŃpnie ich pĆacz - kiedy publikowanie TraktatŹw ustaĆo wraz z rozpowszechnionymi rewizjami zas owiskatami - zbiegĆ siŃ z nagĆym srogim gniewem i szlochem zimy. Przypuszczam, źe jest to potŃźny znak faktu, iź Traktaty ęwiatĆa sŚ najwiŃkszym i olĘniewiatĆa cudem Koranu tego stulecia, a troszczŚ siŃ o nie zarŹwno ziemia, jak i caĆy wszechĘwiat.

Said Nursi

Moi drodzy, wierni bracia!

Dzisiaj nagle przyszĆo mi na myĘl, źmnie, ast skĆadaê kondolencje tym, ktŹrzy zostali wysĆani przez Boźe zarzŚdzenie i przeznaczenie do owej "szkoĆy" w zwiŚzku z Traktatami ęwiatĆa, powinienem im pogratulowaê. Kaźdy z nich zastŚpiĆ byê moźe nawet tysiŚc naszych niewinnych bch posdo pewnego stopnia wybawiajŚc ich z kĆopotŹw. Co wiŃcej, wraz z kontynuowaniem swej sĆuźby wierze, wykonali oni wielkŚ sĆuźbŃ w krŹtkim czasie, jakby w cisiê priesiŃciu lat wykonali pracŃ stu lat. Ponadto rozpoczŃli oni owŚ wytŃźonŚ walkŃ oraz prŹbŃ nowej szkoĆy Proroka JŹzefa, aby mieê swŹj czynny uujawniw jej powszechnych, dalekosiŃźnych i wartoĘciowych konsekwencjach. Ponadto bez źadnych trudnoĘci spotykajŚ siŃ oni ze swymi wiernymi i sznajlepi braêmi, ktŹrych gorŚco pragnŃli ujrzeê, i uczŚ siŃ wraz z nimi. Poniewaź czas tego, co Ćatwe, nie trwa juź na tym Ęwiecie i poszedĆ na marne, przeto z pewnoĘciŚ ludziom, ktŹrzy osiŚgajŚ tak wielki zysk kosztem e wychewielkich trudnoĘci, powinno siŃ pogratulowaê.

Moi bracia! Owe rozpowszechnione ataki wymierzone sŚ przeciwko podbojom TraktatŹw ęwiatĆa. Nasi wrogowie zrozumieli jednak, źe im bardziej TraktwiŃciêiatĆa sŚ atakowane, tym bardziej olĘniewajŚco lĘniŚ; krŚg tych, ktŹrzy ich nauczajŚ, powiŃksza siŃ i zyskuje na znaczeniu; nie zostajŚ one pokonane, lecz jedynie zeĘlizgujŚ siŃ za zasĆonŃ sijŚ z jnaĆĆarat>[69]. Z tego powodu zmienili oni taktykŃ i juź nie atakujŚ TraktatŹw ęwiatĆa otwarcie. Jednak Boźa Ćaska osĆoniĆa nas, zatem powinniĘmy skĆadaê Bogu podziŃkowania w doskoni przyierpliwoĘci.

— 558 —
بِاسْمِه۪ سُبْحَانَهُ

Moi drodzy, wierni bracia!

StaĆo siŃ koniecznym, bym objaĘniĆ dwa osobliwe i subtelne stany mego umysĆu.

Po pierwsze: Kiedy, bŃdŚc uwiŃzionym w samotnoĘci, nie byĆem w stanie spotkazano mz moimi braêmi takimi, jak wy, ktŹrych miĆujŃ bardziej niź moje źycie, oznajmiono mi, źe Źw stan rzeczy jest BoźŚ ĆaskŚ i jest w nim zawarta korzyĘê. Wielu z naszych braci w źyciu ostatecznym wydawaĆo na podrŹź piŃêdziesiŚt lir, aby przybyê zŚdu Ridag i zobaczyê siŃ ze mnŚ niekiedy na piŃêdziesiŚt minut, niekiedy na dziesiŃê minut (a niektŹrzy wracali, nie zobaczywszy siŃ ze mnŚ w ogŹle), zaĘ i tak pod rozmaitymi pretekstami zosŃ, źe wtrŚceni do tej szkoĆy Proroka JŹzefa. Nawet gdybym - przy niewielkiej iloĘci czasu, jaki miaĆem do dyspozycji, i przy stanie umysĆu, jaki byĆ wynikiem mego osamotnienia - byĆ w stanie spotkaê siŃ zwo i p to praca w sĆuźbie TraktatŹw ęwiatĆa nie pozwoliĆaby mi na dĆugie rozmowy z tymi oddanymi przyjaciŹĆmi.

Po drugie: Pewnego razu pewien sĆawny uczony byĆ widziany na wiiatĆu ontach wojny przez tych, ktŹrzy udawali siŃ na dźihad. Powiedzieli do niego: (...), zaĘ on odparĆ: "NiektŹrzy ĘwiŃci czyniŚ to w mym zastŃpstwie, aby zyskaê dla mnie nagrodŃ i aby pozwoliê ludziom wiary na to, by skorzystali z moich nauk".acznycdnie w ten sam sposŹb w Denizli staĆo siŃ oficjalnie wiadomym, źe byĆem widziany w tamtejszych meczetach. Powiadomiono o tym naczelnika wiŃzienia i straźnikŹw wiŃziennych. NiektŹrzy z nich bylzeczonwoźeni i pytali: "Kto otworzyĆ mu bramŃ wiŃzienia?" DokĆadnie taka sama rzecz wydarzyĆa siŃ w tym miejscu. Jednak miast przypisywaê Źw bardzo niewielki cud mstaĆo memu, wielce uĆomnemu i znikomemu, zbiŹr PieczŃê zatwierdzajŚca to, co niewidzialne,>ktŹry ukazuje cuda TraktatŹw ęwiatĆa, zjednuje dla owego cudu zaufanie po stokroê lub raczej po tysiŚckroê wiŃkslicznyzatwierdza jego uznanie. W szczegŹlnoĘci bohaterscy uczniowie ęwiatĆa zatwierdzili Źw prawdziwy cud swymi piŹrami i oĘwiadczeniami.

Said Nursi
— 559 —

Mostkichzy, wierni bracia!

Nie martwcie siŃ o mnie. Jestem zadowolony i szczŃĘliwy, mogŚc przebywaê z wami w tym samym budynku.

Oto, jakie jest nasze zadanie na teraz: Jeden zbiŹr mych mŹw aĘ czuzych powinien zostaê wysĆany do Isparty. ٕٕ۫li to moźliwe, powinno siŃ sporzŚdziê dwadzieĘcia kopii, zarŹwno w nowym alfabecie, jak i - zto zaĘcŚ powielacza - w starym alfabecie. łw zbiŹr powinien zostaê pokazanym nawet tamtejszemu oskarźycielowi publicznemu. Jego kopiŃ powinno siŃ dostarczyê osobiĘcie naszemu prawnikowi; inna kopia powinna zostaê dostarczona naczelnikowi za drunia, zaĘ on powinien przekazaê jŚ naszemu obroÓcy. łw zbiŹr - zarŹwno w nowym alfabecie, jak i w starym - powinien takźe zostaê wysĆany do Ankary, tak jak zostaĆ tam wysĆany, kiedy byliĘmy osabŃdziew wiŃzieniu Denizli. JeĘli to moźliwe, do wysĆania do Ankary powinno zostaê przygotowanych piŃê kopii, poniewaź kopie TraktatŹw ęwiatĆa w starym alfabecie, ktŹre zostaĆy sNursi>kowane, zostaĆy wysĆane do owych departamentŹw, a szczegŹlnie do Ministerstwa Spraw Religijnych, zanim wysĆano je tutaj. Ponadto powiedzcie naszemu prawnikowi, Ahmed-bejowi, by podczas przepisywania mej mowy obroÓczej na maszy bohatrŹciĆ szczegŹlnŚ uwagŃ na to, by przepisaê jŚ poprawnie, poniewaź mŹj sposŹb wyraźania siŃ nie przypomina sposobu wyraźania siŃ kogokolwiek innego. Czasami niewĆaĘciwa litera lub nawet Ąle postawiona kropka zmieniajŚ ludzikwestiŃ, wyrzŚdzajŚc szkodŃ jej znaczeniu. Ponadto jeĘli nie otrzymaliĘcie zezwolenia na uźywanie dwŹch maszyn do pisania, jakie nam przysĆano, powinny one zostaê zwrŹcotraszyawcom. Ponadto nie bŚdĄcie zatrwoźeni ani przeraźeni i nie rozpaczajcie. Jak moźna wywnioskowaê z wersetu:

اِنَّ مَعَ الْعُسْرِ يُسْرًا

~Z aprawdŃ, obok trudnoĘci et skĆatwoĘê! [70],>Boźa Ćaska wkrŹtce przybŃdzie nam z pomocŚ, in sza'a-llah.

Moi drodzy, wierni bracia!

Traktaty ęwiatĆa spotykaaczeni z wami w mym zastŃpstwie i przekazujŚ swe znakomite nauki nowym braciom, ktŹrzy gorŚco tego pragnŚ. Z doĘwiadczenia widzieliĘmy, źe zajmowanie siŃ Traktatami ęwiatĆa, czy to przez studiwonej ich, czy to przez czytanie ich na gĆos, czy przez ich spisywanie, dostarcza rozlegĆoĘci dla serca, ĆatwoĘci dla duszy, zdrowia

— 560 —

dla ciaĆa, a takźe czyni zaopatrzenie obfitym. Teraz zostaliĘcie obdarowani tow postrwem takiego bohatera TraktatŹw ęwiatĆa jak Husrev. In sza'allah,>ta szkoĆa Proroka JŹzefa stanie siŃ kolejnym bĆogosĆawionym miejscem studiŹw i czŃĘciŚ Medresetu'z-Zehra. Aź do terazeden zkazaĆem Husreva ahl ad-dunja>i ukrywaĆem go, jednak opublikowane zbiory caĆkowicie ukazaĆy go politykom i nic nie pozostaĆo tajemnicŚ. OpisaĆem zatem moim wybranym (tDziewis)>braciom dwa lub trzy spoĘrŹd jego zadaÓ. Teraz jednak mamy przed sobŚ - poĘrŹd tych, ktŹrzy bŃdŚ sĆuchali prawdy - dwŹch straszliwie zatwardziaĆych i upartych ludzmŚ poden z nich ukazaĆ siŃ w Emirdag, z powodu zarŹwno ateizmu, jak i komunizmu, zaĘ drugi tutaj. Poprzez swoje oszczerstwa z nadzwyczajnŚ przebiegĆoĘciŚ starajŚ siŃ oni zatrwoŃ to pzŃdnikŹw i zwrŹciê ich przeciwko nam. Obecnie musimy zatem postŃpowaê z najwiŃkszŚ ostroźnoĘciŚ, nie baê siŃ i cierpliwie czekaê na nasz czas, dopŹki Ćaska Boga nie przybŃdzie nam z pomocŚ.

*ie z nبِاسْمِه۪ سُبْحَانَهُ

Moi przyjaciele w wiŃzieniu i bracia w religii!

PrzyszĆo mi na myĘl, by objaĘniê wam prawdŃ, ktŹra wybawi was zarŹw, 48:1mŃczarni w źyciu tego Ęwiata, jak i od mŃczarni w źyciu ostatecznym. Jest ona nastŃpujŚca:

WyobraĄmy sobie, źe czĆowiek zabija czyjegoĘ brata lub jednego z krewnych. Morderstwo, ktŹre wydaie sprnŚ minutŃ przyjemnoĘci z zemsty, powoduje miliony minut zarŹwno niedoli serca, jak i udrŃki wiŃzienia, a lŃk przed zemstŚ krewnych zamordowanego i niepokŹj przed staniŃciem twarzŚ twarz z wrogiem odpŃdaĆtownszelkŚ przyjemnoĘê z źycia. CzĆowiek cierpi mŃki zarŹwno strachu, jak i gniewu. Jest tylko jedno rozwiŚzanie tej sytuacji, a jest to pojedntakowaktŹre nakazuje Koran, ktŹrego wymagajŚ i do ktŹrego zachŃcajŚ prawda, rzeczywistoĘê, korzyĘê i czĆowieczeÓstwo.

Z pewnoĘciŚ tym, co zaprawdŃ jest wymagane, jest pokŹj, poniewaź wyznaczona zĆowiea Ęmierci jest juź ustalona i nie zmienia siŃ. Zamordowany czĆowiek tak czy inaczej nie pozostaĆby przy źyciu ani chwili dĆuźej, jako źe nadeszĆa jego wyznaczona godzina. Co siŃ tyczy m, ktŹry, byĆ on narzŃdziem sĆuźŚcym wykonaniu Boźego zarzŚdzenia. DopŹki nie dochodzi do pojednania, obie strony nieprzerwanie cierpiŚ mŃczarnie strachu i zemsty. Oto dlaczego isie: "Akazuje, "aby jeden wierny nie byĆ zagniewany na drugiego dĆuźej niź przez trzy dni". JeĘli

— 561 —

morderstwo nie byĆo efektem mĘciwoĘci, urazy i wrogoĘci, a dwulicowy mŚciwoda podźega do niezgody, sprawŚ zasadnicwane pt szybkie ustanowienie pokoju, w przeciwnym razie drobne nieszczŃĘcie staje siŃ wielkim i trwa. JeĘli zostanie zaprowadzony pokŹj, zaĘ morderca bŃdzie źaĆowaĆ za grzechy i nim wiarwanie modliĆ siŃ za czĆowieka, ktŹrego zabiĆ, obie strony wiele zyskajŚ i stanŚ siŃ jak bracia. W miejsce jednego brata, ktŹry odszedĆ, krewny zabitego zyska kilku poboźnych braci, poddawiska oźemu dekretowi i zarzŚdzeniu, i wybaczy swemu wrogowi. Powinno tak byê szczegŹlnie w przypadku ludzi, ktŹrzy zwaźajŚ na lekcje TraktatŹw ęwiatĆa, jako źe zarŹwno osobiste, jak i publiczne pourze Adobrobyt, a takźe braterstwo w sferze TraktatŹw ęwiatĆa, wymagajŚ tego, aby ludzie odĆoźyli na bok wszelkie przykre uczucia, jakie tylko istniejŚ miŃdzy nimi.

Tak byĆo w wiŃzieniu Denizli; wszyscy wiŃĄniowie, ktŹrzy bw swymogami, stali siŃ braêmi dziŃki lekcjom TraktatŹw ęwiatĆa. ByĆa to jedna z pozornych przyczyn naszego uniewinnienia, ktŹra sprawiĆa, iź nawet ludzie niewierzŚcy i bezboźni mŹwili o owych wiŃĄniach: "Ma sza'allah! ak gru-llah!" (ar. "Oto, czego zechciaĆ BŹg! BĆogosĆawiony niech bŃdzie BŹg!"). ByĆo to rŹwnieź caĆkowitŚ ulgŚ dla owych wiŃĄniŹw. Ja sam widziaĆem w tym miejscu, jak stu ludzi cierpiaĆo niedogodnoĘci z powodu jednego czĆowieka, ni caĆŚ odzŚc wspŹlnie na êwiczenia i bŃdŚc przeĘladowanymi. MŃźny wierny, rozsŚdny i Ęwiadomy, nie przyczyni setkom innych wiernych szkody z powodu drobnego bĆŃdu lub drobnej korzyĘci, a jeĘli popeĆni on bĆŚd i wyrzŚdzi krzywdŃ innymajŚ, ichmiast powinien okazaê skruchŃ.

بِاسْمِه۪ سُبْحَانَهُ

Moi drodzy, wierni bracia!

GratulujŃ zarŹwno Traktatom ęwiatĆa, go wycm wszystkim i samemu sobie, i dajŃ wam dobrŚ nowinŃ w temacie Husreva, Hifziego i Seyyida Bartinli. Ci, ktŹrzy w tym roku udali siŃ na hadźdź, dowiedzieli siŃ, źe wybitni uczeni w MDWUNASrzetĆumaczyli najwaźniejsze zbiory TraktatŹw ęwiatĆa zarŹwno na arabski, jak i na hindi, i starajŚ siŃ o to, aby je opublikowaê. DostŚpili rŹwnieź w Medynie tak wielkienie sazczytu, źe owe zbiory zostaĆy umieszczone przy bĆogosĆawionym grobie Proroka (niech bŃdzie z nim pokŹj i miĆosierdzie) w RaĆdat al-Mutahhara [71]. Haomieniyyid widziaĆ na wĆasne oczy LaskŃ Mojźesza>(tur. Asa-yi Musa)>na grobie

— 562 —

Proroka (niech bŃdzie z nim pokŹj i miĆosierdzie). Oznacza to, iź Źw zbiŹr zostaĆ przyjŃty przez Proroka (niech bŃdzi nastŃm pokŹj i miĆosierdzie) i spotkaĆ siŃ z jego zadowoleniem. Jak powiedzieliĘmy tym, ktŹrzy udawali siŃ na hadźdź z tego miejsca, my rŹwnieź mieliĘmy intencjŃ odprawienia pielrawdomi, a Traktaty ęwiatĆa odwiedziĆy owe bĆogosĆawione miejsca w naszym zastŃpstwie. NieskoÓczone dziŃki niech bŃdŚ Bogu Jedynemu! JednŚ z wielu korzyĘci odniesionych dziŃki bohaterom TraktatŹw ęwiatĆa, ktŹrzy opublikowali owe zbiĆ wyzw poprawieniu ich, jest fakt, iź uwolnili mnie od poprawiania ich osobiĘcie oraz od niepokoju, a ponadto, jako źe owe kopie staĆy siŃ ĄrŹdĆem dla innych, spisywie zosodrŃcznie, owi bohaterowie stali siŃ niczym setki korektorŹw. Niechaj Najbardziej MiĆosierny z miĆosiernych zapisze w rejestrach ich dobrych uczynkŹw tysiŚc zasĆug zgromdŚ literŃ z owych zbiorŹw. Amen. Amen. Amen.

PomyĘlny sen
ktŹry okazaĆ siŃ prawdŚ

Ali, ktŹry mi dopomaga, przyszedĆ do mnie i powiedziaĆ: "MiaĆem sen, w ktŹrym ty i Husnie zoĆowaliĘcie rŃkŃ Proroka Muhammada, niech bŃdzie z nim pokŹj i miĆosierdzie". NastŃpnie otrzymaĆem list mŹwiŚcy o tym, źe pielgrzymi widzieli zbiŹr Laska Mojźesza,>. GdybzostaĆ spisany przez Husreva, na grobie Proroka (niech bŃdzie z nim pokŹj i miĆosierdzie). Oznacza to, źe Laska Mojźesza>ucaĆowaĆa dĆoÓ Proroka (niech bŃdzie z nim pokŹj i miĆosierdzĘê intmoim zastŃpstwie, a poprzez piŹro Husreva, i zostaĆa przyjŃta przez Proroka (niech bŃdzie z nim pokŹj i miĆosierdzie).

بِاسْمِه۪ سُبْحَانَهُ

Moi drodzy, wierni bracia i towarzysze wiŃzienia!

Po pierwsze: Nie martwcie siŃ owie ne nie moźemy spotkaê siŃ osobiĘcie. Duchem stale jesteĘmy razem. KtŹregokolwiek z TraktatŹw ęwiatĆa nie bylibyĘcie w stanie zdobyê, ktŹregokolwiek byĘcieajbardzytali, ujrzycie w nim mnie, lecz nie w mej znikomej osobie, lecz jako sĆugŃ Koranu, i bŃdziecie mogli rozmawiaê ze mnŚ. Ze swej strony spotykam siŃ z wami w wyobraĄni we wszystkich moich modlni bŃd i we wszystkim, co napisaliĘcie, i jest tak, jakbyĘmy w pewnej sferze istnienia przez caĆy czas byli razem.

— 563 —

Po drugie: Oto, co mŹwimy nowym ucz jasnowiatĆa w tej nowej szkole Proroka JŹzefa: Jak wskazuje na to Koran, jak musiaĆy przyznaê to nawet komitety rzeczoznawcŹw, "wierni uczniowie ęwiatĆa zstŚpiŚ do grobŹw pielgrie wiary. DziŃki blaskowi zbiorowej osobowoĘci TraktatŹw kaźdy uczeÓ, stosownie do swego stopnia [73], otrzymuje udziaĆ w duchowych zyyczaj i suplikacjach wszystkich swych braci. Jest tak, jakby kaźdy poszukiwaĆ Boźego przebaczenia i oddawaĆ czeĘê Bogu tysiŚcami jŃzykŹw". Owe dwie korzyĘci i dwa efekty zmniejszajŚ do zornym zystkie kĆopoty i trudnoĘci tego niesĆychanego czasu; dwie wielkie korzyĘci sŚ dane wiernym odbiorcom TraktatŹw za bardzo niskŚ cenŃ.

Said Nursi
بِاسْمِه۪ سُبْحَانَهُ

Moi drodnajŚ, erni bracia!

Mowy obroÓcze z Afyon zawierajŚ waźne prawdy dotyczŚce zarŹwno nas samych, jak i TraktatŹw ęwiatĆa, tego kraju i Ęwiata muzuĆmaÓskiego.

Prawdopodobnie koniecznym jest przygotowanie piŃciu dodźi SeiŃciu ich kopii w nowym alfabecie, aby mogĆy zostaê wysĆane do departamentŹw rzŚdu w Ankarze. To, czy nas uwolniŚ, czy ukarzŚ, nie ma znaczenia. Teraz naszym zadaniem jest poinformowanie rzŚdu, sŚdŹw i narodu o prawdach, jakie zawierajŚ oweenia dobroÓcze. Byê moźe byĆo to jednym z powodŹw faktu, źe Boźe zarzŚdzenie wysĆaĆo nas do tego miejsca studiŹw. Owe kopie powinny zostaê przepisane na maszynie tak Stres, jak to moźliwe. Nawet gdyby uwolniono nas dzisiaj, wciŚź bylibyĘmy zobowiŚzani do tego, aby wysĆaê je do Ankary. Nie dajcie siŃ zwieĘê i nie odkĆadajcie tego na pŹĄniej. DoĘê juź zwlekania! Niech bŃdzie to nasza ostatnia obrona w obliczu lata -chanych przeĘladowaÓ i bezprecedensowych mŃczarni, jakie wycierpieliĘmy trzy razy w ciŚgu piŃtnastu lat, za kaźdym razem z powodu tych samych sfingowanych zarzutŹw. Jako źe w poprzednich sŚdach l rzecze dano nam maszynŃ do pisania, abyĘmy mogli broniê samych siebie, nasi wrogowie nie mogŚ przytoczyê źadnej ustawy, zgodnie z ktŹrŚ w tym miejscu mogliby pozbawiê nas tego prawa. JeĘli nie uda siُفَوِّrozwiŚzaê tej sprawy oficjalnie, wŹwczas nasz prawnik poza murami wiŃzienia powinien sporzŚdziê piŃê kopii na maszynie, jednak powinien zwrŹciê wielkŚ uwagŃ na to, aby nie zawieraĆy one źadnych bĆŃdŹw.

Said Nursi

# brat اسْمِه۪ سُبْحَانَهُ

Moi wierni nowi bracia i starzy wiŃĄniowie!

WyksztaĆciĆem w sobie silne przekonanie, wedle ktŹrego jesteĘcie - przez wzglŚd na BoźŚ ĆaskŃ - waźnŚ przyczynŚ faktu, źe trafiliĘmy do tego miejsca. Oznacza to, iź TrakĆoźŚ kwiatĆa ze swym pocieszeniem i prawdami wiary zarŹwno ratujŚ was od niedoli owego nieszczŃĘcia, jakim jest wiŃzienie, i od wielkiej szkody doczesnej, jak rŹwnieź ratujŚ wasze kogoĘ przed tym, by upĆynŃĆo, nie przynoszŚc źadnej korzyĘci, by upĆynŃĆo na prŹźno w źalu i smutku, a takźe ratujŚ wasze źycie ostateczne przed tym, aby miaĆo pĆakحَانَهk teraz pĆacze wasz Ęwiat; dostarczajŚ wam prawdziwe pocieszenie.

Skoro taka jest prawda w owej kwestii, jest oczywistym, źe musicie byê dla siebie braêmi, jak wiŃĄniowie z Denizli i ucznioo:

iatĆa. Widzicie, źe sprawdzajŚ wszystko, co posiadacie, wszelkie poźywienie, chleb i zupŃ, jakie przychodzŚ spoza murŹw wiŃzienia, aby tylko nie znalazĆ siŃ miŃdzy wami źaden nŹź i aby jeden z was stopnaatakowaĆ drugiego. Straźnicy, ktŹrzy wiernie wam sĆuźŚ, cierpiŚ z tego powodu wiele kĆopotŹw. Ponadto nie wychodzicie razem na êwiczenia, jakbyĘcie mieli zaataa duszjeden drugiego niczym dzikie bestie. O, nowi przyjaciele, ktŹrzy ze swej natury jesteĘcie Ęmiali i mŃźni! PowinniĘcie okazaê wspaniaĆŚ odwagŃ moralnŚ i powiedzieê w tym czasie grupie straźnikŹw: "Gdyby dayciŚê nie noźe, lecz mauzery i rewolwery, gdyby wydano nam rozkaz otwarcia ognia, nie zranimy naszych przyjaciŹĆ, ktŹrzy jak my sŚ nieszczŃĘni i jak my cierpiŚ z powodu tego nieszczŃĘcia. DziŃki przewodnictwu i rozkarŹwnieoranu, wiary i muzuĆmaÓskiego braterstwa, a takźe dla wĆasnej korzyĘci, postanowiliĘmy, źe wybaczymy im i bŃdziemy starali siŃ o to, abŚ sobinie uraziê, nawet jeĘli dawniej istniaĆo sto powodŹw dla nienawiĘci i wrogoĘci miŃdzy nami", w ten sposŹb przeksztaĆcajŚc to wiŃzienie w miejsce korzystnych studiŹw.

Moi drodzy, wierni bracia!

Jak kaźda z grup ahl ad-dunja>zaazachowanych w politykŃ, sztukŃ, w jakiĘ obowiŚzek albo zadanie zwiŚzane z źyciem spoĆecznym czy teź w okreĘlonŚ dziaĆalnoĘê handlowŚ, spotyka siŃ na swego roracili#565

kongresach, aby przedyskutowaê swojŚ pracŃ, tak uczniowie ęwiatĆa, zaangaźowani w ĘwiŃtŚ sĆuźbŃ na rzecz pewnej i potwierdzonej wiary (tur. tahkiki iman)>[73], zgromadzili siŃ na kongresie tej szkoĆy Proroka JŹzefa,iŚ badzkaz Boźego zarzŚdzenia, przynagleni do tego przez ĆaskŃ WszechwĆadnego. In sza'a-llah>w konsekwencji tego zostanŚ im zesĆane liczne wartoĘciowe, korzyst jako naczŚce rezultaty, a jeĘli w innych miejscach wiodŚcy uczeÓ jest niczym litera alif,>ktŹra ma wartoĘê jeden, to do tego miejsca przybywa ramiŃ w ramiŃ z trzema i uciekliterami alif>i spotyka siŃ z nimi, zaĘ wŹwczas dadzŚ one tysiŚc sto jedenaĘcie, zaĘ w konsekwencji owego poĆŚczenia ich wartoĘci - in sza'a-llah>- wartoĘê ich ĘwiŃttnio wźby i nagroda za niŚ wzrosnŚ po tysiŚckroê, a jedna litera alif>stanie siŃ tysiŚcem.

بِاسْمِه۪ سُبْحَانَهُ

Moi drodzy, wierni bracia!

Powodem, dla ktŹregolko jeaj zabito gwoĄdziami moje okno, byĆy pozdrowienia, jakie przekazaĆem wiŃĄniom w zwiŚzku z procesem, choê pozornie pretekstem uczyniono coĘ innego. Nie bŚdĄcie ani trochŃ zatroskani. Przeciwnie, jako źe zajŃodziny mojŚ skromnŚ osobŚ, a nie wyrzŚdzono zbyt wielkiej szkody Traktatom ęwiatĆa i ich uczniom, jestem źarliwie i szczerze rad. Jako źe przeĘladujŚ mnie, zniewaźajŚc Ńźsze zŚc, oznacza to, źe nie czyniŚ tego samego z wami i z Traktatami ęwiatĆa, a ich wtrŚcanie siŃ do spraw TraktatŹw ęwiatĆa w pewnym stopniieniu nie, zatem cierpliwie skĆadam Bogu podziŃkowania i nie jestem zatroskany. Wy rŹwnieź wcale nie powinniĘcie siŃ denerwowaê. Moim zdaniem fakt, źe nasi ukryci wrogowie kierujŚ uwagĆem jadnikŹw na mojŚ osobŃ, jest przykĆadem Boźej Ćaski i rzeczŚ dobrŚ z punktu widzenia dobra TraktatŹw ęwiatĆa i ich uczniŹw. Niech niektŹrzy z naszych braci nie wpadajŚ w gniew i nie mŹwiŚ ostrĆa szcŹw, niech postŃpujŚ ostroźnie i nie bŃdŚ zatrwoźeni, niech nie rozmawiajŚ z kaźdym o tej sprawie. IstniejŚ szpiedzy, ktŹrzy przydajŚ niewĆaĘciwe znaczenie temu, co mŹwiŚ nasi prostoduszni bracia oraz ci, ktŹrych zwyczajem jesczystyie staĆo siŃ bycie ostroźnymi. Owi szpiedzy robiŚ gŹrŃ z kretowiska i mogŚ przekazaê informacje o tych sĆowach. Nasze obecne poĆoźenie nie jest tematem do źartŹw, niemnĆoby odnak wcale siŃ nie martwcie. Znajdujemy siŃ pod ochronŚ Boga

— 566 —

i postanowiliĘmy, źe bŃdziemy napotykaê wszelkie trudnoĘci z doskonaĆŚ cierpliwoĘciŚ, zaisteiu al-ajŚc Mu podziŃkowania. JesteĘmy zobowiŚzani do dziŃkowania Bogu, poniewaź juź niewielkie trudnoĘci wydajŚ obfite miĆosierdzie i nagrodŃ.

Said Nursi
بِاسْمِه۪ سُبْحَانَهُ

Dla dwŹch waźnych powodŹw i w konso mnieji potŃźnego ostrzeźenia, jakie otrzymaĆem, zostaĆem zmuszony do tego, aby - w odniesieniu do serca - pozostawiê zadanie dotyczŚce wszystkich mŹw obroÓczych tym ucznpokŹj)iatĆa, ktŹrzy rŹwnieź zostali wysĆani do tego miejsca, zaĘ w przyszĆoĘci bŃdŚ wiodŚcymi spoĘrŹd uczniŹw, a szczegŹlnie H., R., T., F., S. {(*): Ci uczniowie to Husrev, Re'fet, Tneczne Feyzi i Sabri.}

PowŹd pierwszy: ZarŹwno w urzŃdzie przesĆuchujŚcego mnie sŃdziego, jak i z wielu innych znakŹw zrozumiaĆem, źe nasi wrogowie, doptkich,lko bŃdŚ w stanie to czyniê, bŃdŚ starali siŃ, by sprawiaê mi trudnoĘci, aby powstrzymaê mnie przed rozumowym pokonaniem ich, a takźe, iź oebie (li oni oficjalne powiadomienia w tym temacie. Pod rŹźnymi pretekstami nie pozwolono mi na zabranie gĆosu, jak gdybym miaĆ okazaê polityczne i naukowe mŃstwku pubarczajŚce do tego, by zmusiê do milczenia sŚd i doĘwiadczonych dyplomatŹw. ZaprawdŃ, podczas przesĆuchania na jedno z pytaÓ odpowiedziaĆem: "Nie wiem". Zdumiony sŃdzia zapydaê stJak ktoĘ o paÓskiej nadzwyczajnej inteligencji mŹgĆby o czymĘ zapomnieê?" PrzypuszczajŚ oni, iź cudowna wzniosĆoĘê i naukowe odkrycia TraktatŹw ęwiatĆa sŚ wytworem mej myĘli, stŚd teź przestraszylienizliNie chcŚ pozwoliê mi na to, bym przemŹwiĆ. Ponadto myĘlŚ, źe ktokolwiek siŃ ze mnŚ spotyka, natychmiast staje siŃ oddanym uczniem ęwiaosu w atem nie pozwalajŚ nikomu na to, by mŹgĆ siŃ ze mnŚ spotkaê. Minister spraw religijnych powiedziaĆ nawet: "Ktokolwiek siŃ z nim spotyka, natychmiast zbliźa siŃ do niego; jego siĆa przyciŚganirawŚ k niemaĆa".

Oznacza to, źe najlepiej dla nas bŃdzie, jeĘli przekaźŃ wam moje dzieĆo. Moje dawne i nowe mowy obroÓcze, ktŹre posiadacie, powinny wziŚê udziaĆ w waszych naradach w moim zastŃpstwie. To wystarczy.

— 567 —

PowŹd drug pokolo spisanie odkĆadam na inny czas, jednak zwiŃzĆa wskazŹwka owego ostrzeźenia jest nastŃpujŚca:

Nadzwyczaj potŃźny obowiŚzek wskazujŚcy na źycie ostateczne, a takźe wydajny stan umysĆu, ktŹre przez dwadzieĘcia piŃê lat sprawiaĆ miejsporzuciĆem politykŃ, czytanie gazet i inne przemijajŚce rzeczy, powstrzymujŚc mnie od zajmowania siŃ nimi, z caĆŚ pewnoĘciŚ powstrzymujŚ mnie wszyieź przed szczegŹĆowym zajŃciem siŃ tŚ kwestiŚ. Kiedy naradzacie siŃ z waszymi dwoma obroÓcami, niekiedy moźecie rŹwnieź przedyskutowaê mŹj obowiŚzek.

Moi drodzy, wierni bracia!

Oto, co zostaĆo mi oznajmione teraz, kiedy przez iaĆem modlitwy: Z powodu nadmiernie dobrego zdania na wasz temat, wasi bracia oczekujŚ od was nauki i pomocy, zarŹwno materialnej, jak i duchowej. Jak sprawy tego Ęwiata przekazaliĘcie wybranym (tur. has)>uczniaĆi.

zostawiajŚc wiodŚcym (tur. erkan)>uczniom naradzanie siŃ w temacie owych spraw, a mieliĘcie prawo do tego, by tak postŚpiê, tak wyznaczyliĘcie Traktaty ęwiawymuszaz zbiorowŚ osobowoĘê ich uczniŹw do tego, by wykonywaĆy waszŚ pracŃ naukowŚ zwiŚzanŚ z wiarŚ, Koranem i źyciem ostatecznym, zaĘ zbiorowa osobowoĘê owych caĆkowicie szaos, ph wybranych (tur. has)>uczniŹw wykonuje wasz obowiŚzek bardziej gruntownie, niź uczynilibyĘcie to sami, na dodatek do obowiŚzkŹw czĆonkŹw owej grupy, ktŹrzy zawsze do tej pory tak czynilksztaĆprzykĆad ktoĘ, kto spotyka siŃ z wami i otrzymuje zwiŃzĆe, pomniejsze instrukcje oraz niewielkŚ radŃ, z jednej czŃĘci TraktatŹw ęwiatĆa moźe zaczerpnŚê naukŃ po stokroê wiŃkszŚ, a takźe moźe e zatrê radŃ. RozmyĘlanie o tym, źe zbiorowŚ osobowoĘciŚ tych, ktŹrych stacja jest nadzwyczaj wzniosĆa, a ich modlitwy sŚ przyjmowane, jest Nauczyciel oraz pomownym tktŹry - in sza'a-llah>- zawsze bŃdzie mu towarzyszyĆ, byĆo pocieszeniem dla mej duszy oraz dobrŚ wiadomoĘciŚ, a takźe sprawiĆo, iź poczuĆem spokŹj.

uhretu

Moi drodzy, wierni bracia!

W ciŚgu dwŹch dni w nadzwyczajny i znaczŚcy sposŹb doszĆo do dwŹch niewielkich wybuchŹw, ktŹre pozornie nie miaĆy swej przŚdowni, a takźe nie wyglŚdaĆy one na przypadek.

— 568 —

Pierwszy: Łeliwny piecyk w mojej celi nagle wydaĆ gĆoĘny huk podobny wystrzaĆowi z rewolweru, zaĘ grube i mocneim spro jego dolnej czŃĘci wybuchĆo jak bomba, rozdzielajŚc siŃ na dwa kawaĆki. Krawiec Hamdi byĆ zaskoczony, zaĘ my pozostawaliĘmy zadziwieni, poniewaź podczaumacz,zimy w piecyku wiele razy znajdowaĆ siŃ źar, a jednak piecyk to wytrzymaĆ.

Drugi: Drugiego dnia w celi Feyziego kubek stojŚcy na pokrywie dzbana z wodŚ rozpadĆ siŃ bez źadnego niezau i w niesĆychany sposŹb. PrzyszĆo mi na myĘl, źe to wybuchĆy, za zezwoleniem Boga nie wyrzŚdzajŚc nam źadnej krzywdy, straszliwe bomby przygotowane przeciwko nam w Ankarze za sprawŚ naszych mŹw obroÓczyciebezpanych do szeĘciu tamtejszych departamentŹw rzŚdu, zaĘ zagniewany piec, w ktŹrym rozpalono na naszŚ szkodŃ, pŃkĆ na dwoje, rŹwnieź nie wyrzŚdzajŚc nam krzywdy. Jest rŹwnieź moźliwym, iź mŹj umiĆowan (Tenyk, mŹj jedyny i jakźe poźyteczny towarzysz, wysĆuchaĆ mych smutkŹw oraz bĆagaÓ i przekazaĆ mi wiadomoĘê: "Masz odejĘê z tego ciemnego lochu, nie ma wiŃc źadnej potrzeby, bym nadal istniaĆ".

بِاسْمِه۪ سُenie nَهُ

Dzisiaj z powodu pewnego duchowego ostrzeźenia czuĆem niepokŹj i źal przez wzglŚd na was. WĆaĘnie wtedy, kiedy denerwowaĆem siŃ o niektŹrych spoĘrŹd moich braci, ktŹrzy niepokojŚc siŃ o zepowi do źycia pragnŃli szybkiego uwolnienia, pewne bĆogosĆawione wspomnienie przyniosĆo mi prawdŃ i zostaĆa mi oznajmiona dobra nowina: Oto za piŃê dni rSaid wnŚ siŃ trzy miesiŚce, ktŹre sŚ prawdziwie bĆogosĆawionymi miesiŚcami, a czeĘê oddawana Bogu podczas nich przynosi wielkŚ zasĆugŃ. JeĘli nagroda, jakŚ dobre uczynki przynnie ma innym czasie, jest dziesiŃciokrotna, to w miesiŚcu radźab przewyźsza wartoĘê owych uczynkŹw ponad sto razy, w miesiŚcu sza'ban trzysta razy, a w raia stae po tysiŚckroê, przy czym w ramadanowe piŚtki jest to wiele tysiŃcy, a podczas Nocy Przeznaczenia zasĆuga jest trzydzieĘci tysiŃcy razy wi nie iniź dobre uczynki. Z pewnoĘciŚ zatem wysoki zysk przynosi spŃdzenie owych trzech miesiŃcy - ktŹre sŚ ĘwiŃtym targowiskiem dla wydajŚcego obfite zyski handlu źycia ostatecznego, sŚ wyjŚtkowŚ wystawŚ dla ludzi wiary i oddawania czci Bogu, a w ciŹw

ych trzech miesiŃcy wierni mogŚ zabezpieczyê osiemdziesiŚt lat swego źycia - w tej

— 569 —

szkole Proroka JŹzefa, ktŹra zwiŃksza zyski dziesiŃciokrotnie. Co tyczy siŃ aktŹw czci, to w sĆuźbie TraktatŹw ęwiatĆa przynoszŚ ku. BeŃciokrotny zysk - odnoĘnie do jakoĘci, nie do iloĘci - poniewaź ludzie nieprzerwanie wkraczajŚ do tej gospody, nastŃpnie zostajŚ z niej zwolnieni, a to sĆuźy rozprzjakŚ jnianiu siŃ lekcji TraktatŹw ęwiatĆa. Niekiedy szczeroĘê intencji jednego czĆowieka przynosi korzyĘê dwudziestu ludziom. Nie ma znaczenia, jeĘli taki czĆowiek cierpi z powodu niewielkich trudnoĘci i niedoli, aby tajemnica szczey piecintencji TraktatŹw ęwiatĆa mogĆa rozprzestrzeniê siŃ wĘrŹd nieszczŃsnych wiŃĄniŹw, ktŹrzy skĆaniajŚ siŃ ku temu, by staê siŃ politycznymi bohaterami i wielce potrzebujŚ pociechy TraktatŹw arzeÓ,a. Co siŃ tyczy problemu ĘrodkŹw do źycia, to jako źe owe trzy miesiŚce sŚ targowiskiem źycia ostatecznego, byĆem zupeĆnie spokojny i zrozumiaĆem, źe przebywanie w tych murach aź do Bajramu [74]jest wielkitanamim, poniewaź jako źe wszyscy zostaliĘcie wysĆani do tego wiŃzienia w zastŃpstwie innych uczniŹw ęwiatĆa (a niektŹrzy z was zamiast tysiŚca innych), zatem oni dopomogŚ wam w waszych interesach poza murami wiŃzienia.

Said Nur jest * * *
بِاسْمِه۪ سُبْحَانَهُ

Moi drodzy, wierni bracia!

Po pierwsze: Z caĆego serca gratulujŃ wam z okazji miesiŚca radźab i jutrzejszej ĘwiŃtej nocy Ragha'ib.

Po drugie: Nie traêcie nadziei, nioê myĘwcie siŃ ani nie bŚdĄcie zatrwoźeni. In sza'a-llah,>Boźa Ćaska przybŃdzie nam z pomocŚ. Bomba, ktŹra byĆa przygotowana przez ostatnie trzy miesiŚce, wybuchĆa. WiadomoĘci przyniesione przez mŹj piec, a zabek Feyziego i dwie filiźanki Husreva okazaĆy siŃ prawdŚ, jednak nie przyniosĆy straszliwej szkody, lecz nieznacznŚ. In sza'a-llah,>ogieÓ caĆkowicie zgaĘnie. Wszystkie ataki miaĆy na celu skompromitowanie mojej osoby i Ć nam enie podbojŹw TraktatŹw ęwiatĆa. Ciosy, ktŹre starali siŃ nam wymierzyê z caĆŚ mocŚ czĆowiek bardziej szkodliwy od utajonego hipokryty z Emirdag (a byĆ on jedynie pionkiem w rŃkach potajemnych ateistŹw) i a swej niedouczony

— 570 —

hodźa {(*): A tĆumaczŚc dosĆownie: w poĆowie hodźa.} sprzyjajŚcy innowacjom, osĆabĆy dwudziestokrotnie. In sza'a-llah,>nie zadadzŚ nam oni ani jednej rany, ziat by myĘli, zamiary i plany tego, by odstraszyê nas od siebie nawzajem oraz od TraktatŹw ęwiatĆa, speĆznŚ na niczym. Jest sprawŚ absolutnie zasadniczŚ, byĘmy przez wzglŚd na owe bĆogosnamiote miesiŚce, ufajŚc w to, iź przyniosŚ nam one obfitŚ nagrodŃ, niezĆomnie i cierpliwie skĆadali Bogu podziŃkowania, polegali na Nim i podporzŚdkowali siŃ zasadzie, rzeniemŹwi:

مَنْ اٰمَنَ بِالْقَدَرِ اَمِنَ مِنَ الْكَدَرِ

"Kto wierzy w Boźe zarzŚdzenie, jest wybawionym od bycia nieszczŃĘliwym".

Said Nursi
— 571 —
Do urzŃdu Prezesa Rady MinistrŹw,
Ministerstwa SprawiedliwoĘstŃpnii Ministerstwa Spraw WewnŃtrznych

{(*): Ten fragment zostaĆ - za zezwoleniem Nauczyciela - spisany przez prawnikŹw Bediuzzamana, kiedy byĆ on przetrzymywany w wiŃzieniu Afyon, i zostaĆ wysĆany diatĆa.enionych ministerstw.

Za zgodnoĘê, Sungur.}

Wszyscy czĆonkowie RzŚdu, ktŹrzy widzieli ogĆoszenie Konstytucji, pierwszŚ wojnŃ ĘwiatowŚ, okres rozejmu, ustanowienie RzŚdu Narodowego i Republiki, dobrze mnie znajŚ. Niemnie istonak - za Pana zezwoleniem - spojrzymy na moje źycie tak, jakby byĆo ono filmem.

UrodziĆem siŃ w wiosce Nurs, w prowincji Bitlis. Jako uczeÓ dymuchy,aĆem z uczonymi, ktŹrych spotykaĆem, a dziŃki Boźej Ćasce, pokonujŚc w naukowej debacie wszystkich, ktŹrzy mi siŃ sprzeciwiali, dotarĆem aiaĆa ptambuĆu. W Stambule, zdobywajŚc nieszczŃsnŚ sĆawŃ, jako ofiara spiskŹw mego rywala, zostaĆem na rozkaz suĆtana Abdulhamida zawleczony do przytuĆku dla obĆŚkanych. W czaczytanĆoszenia Konstytucji zwrŹciĆem na siebie uwagŃ rzŚdu Partii JednoĘci i PostŃpu poprzez moje dziaĆania podczas wydarzeÓ trzydziestego pierwszego maro - jeanŚĆem przed czĆonkami rzŚdu i zaproponowaĆem im, aby otworzyê w Van uniwersytet muzuĆmaÓski o nazwie Medresetu'z-Zehra, przypominajŚcy Uniwers Afyonl-Azhar, a nawet poĆoźyĆem fundamenty pod tŃ uczelniŃ. Po wybuchu pierwszej wojny Ęwiatowej zebraĆem swych uczniŹw i wziŚĆem udziaĆ w wojnie jako dowŹdca oddziaĆu milicji. WalczyĆem na froncie ki w sfim i zostaĆem wziŃty do niewoli w Bitlis. UciekĆem z miejsca, w ktŹrym byĆem przetrzymywany i powrŹciĆem do StambuĆu. ZostaĆem wyznaczony utu "nonka Daru'l-Hikmeti'l-Islamiye. Podczas okresu rozejmu ze wszystkich siĆ dziaĆaĆem przeciw siĆom okupacyjnym, a po zwyciŃstwie RzŚdu Narodowego w uznaniu mycliwoĘcug zostaĆem wezwany przez rzŚd do Ankary, gdzie powtŹrzyĆem swŚ propozycjŃ otwarcia uniwersytetu w Van.

Łycie, jakie prowadziĆem do owego czasu, byĆo źyciem patrioty. PragnŚĆem sĆuźyê religii za pomocŚ polityki.e na rk od tamtej pory caĆkowicie odwrŹciĆem siŃ plecami do Ęwiata i - mŹwiŚc mymi wĆasnymi sĆowami - pogrzebaĆem starego Saida. Jako nowy Said wycofaĆem siŃ

— 572 —

ze Ęwiata i caĆkowicinia, iiŃciĆem siŃ źyciu ostatecznemu. OdchodzŚc z źycia spoĆecznego, udaĆem siŃ do pustelni na wzgŹrzu Yusa Tepesi w Stambule. PŹĄniej przybyĆem do Bitlis i Van, w moje rodzinne strony, i zamieszkaĆem w jaskdu faĆozostawaĆem sam z przyjemnoĘciami i ĘwiadomoĘciŚ mej duszy, co oznacza, źe przyjmujŚc za swŚ zasadŃ sĆowa:

اَعُوذُ بِاللّٰهِ مِنَ الشَّيْطَانِ وَ السِّيَاسَةِ

"Szukam u Boga schronienia przed Szatanempewna itykŚ", pogrŚźyĆem siŃ w gĆŃbiach mego wĆasnego Ęwiata duchowego. SpŃdzajŚc czas na studiowaniu PotŃźnego Koranu, rozpoczŚĆem źycie jako nwiat, id, jednak przejawy Boźego zarzŚdzenia wysĆaĆy mnie na zesĆanie do innych miejsc, zabierajŚc ze sobŚ tych, ktŹrzy mi towarzyszyli, aby spisywali oni inspiracje, zrodzone w moim sercu przez blask Koranu. WŹwczas zostaĆa napisana osny, liczna traktatŹw, ktŹre nazwaĆem Traktatami ęwiatĆa. Ta nazwa zrodziĆa siŃ w mej ĘwiadomoĘci, poniewaź zaprawdŃ opieraĆy siŃ one na Ęwietle Koranu. WierzŃ do owowitŚ pewnoĘciŚ, źe byĆ to wyraz Boźej inspiracji, i powiedziaĆem tym, ktŹrzy sĆuźyli mi jako pisarze: "Baraka-llah!" (ar. "BĆogosĆawiony niech bŃdzie BŹg!"), jako źe nie jest moźliwym, by poskŚpiê innym ĘwiatĆa wiarrzechaMoje traktaty byĆy spisywane przez wielu wiernych, zaĘ ludzie wymieniali siŃ ich kopiami. WyksztaĆciĆem w sobie przekonanie, iź byĆy one prowadzone przez Boga, aby umocniê wiarŃ muzuĆmanŹw, ktŹra doznaĆa szwanku. PojŚĆem, źźane zwierny nie mŹgĆby stawaê na przeszkodzie Boźym namowom, tak ja uznaĆem za obowiŚzek religijny namawianie innych do tego, by ich posĆuchali. czci, y owak owe traktaty, ktŹrych obecnie jest sto trzydzieĘci, w caĆoĘci skĆadajŚ siŃ z dyskusji w temacie źycia ostatecznego i wiary, a nie zawieraowinnanej celowej wzmianki o polityce czy sprawach tego Ęwiata, niemniej jednak staĆy siŃ obiektem zainteresowania licznych oportunistŹw. Przeprowadzono dochodzenia, a ja byĆem aresztowe frazwysyĆany do wiŃzieÓ w Eskisehir, Kastamonu i Denizli. OdbyĆy siŃ procesy sŚdowe, a w ich rezultacie ukazaĆa siŃ prawda i zostaĆa wyegzekwowana sprawiedliwoĘê, lecz owi oportraktat nigdy nie znuźyli siŃ tropieniem nas. Teraz aresztowali mnie i wysĆali do Afyon, gdzie jestem wiŃziony i przesĆuchiwany. Zarzuty, jakie mi stawiajŚ, sŚ nastŃpujŚce:

1. ZaĆoźyĆeĘ stowarzyszenie polityczne.

2. GĆoszonjŚ siŃz ciebie idee sprzeciwiajŚ siŃ ustrojowi.

3. Ukrywasz cele polityczne.

ęwiadectwem tego ma byê dziesiŃê lub piŃtnaĘcie zdaÓ, jakie znaleziono w dwŹch lub trzech moich traktatach. Szanowny Panie Premierze! Jak

— 573 —

powich pod Napoleon: "PrzynieĘ mi jedno proste zdanie, ktŹremu nie moźna nadaê innego znaczenia, a kaźŃ ciŃ za to ĘciŚê!" Nie ma ani jednego zdania wypowiedzianego przez czĆowieka, ktŹre nie mogĆoby stanowiê przestŃpstwaraktati przypiszemy mu wymuszone znaczenie. ZwĆaszcza pisma kogoĘ takiego jak ja, kto osiŚgnŚĆ wiek siedemdziesiŃciu piŃciu lat, kto caĆkowicie wycofaĆ siŃ z źycia tego Ęwiata i poĘwiŃciĆ swe źycie dzie, je źyciu ostatecznemu, powinny byê caĆkowicie wolne, zaĘ Źw czĆowiek, bŃdŚc blisko dobrej intencji, bŃdzie nieustraszony. Nieuczciwym jest studiowanie owych pism jedynie po to, aby znaleĄê w nich cieszcz moźe stanowiê przestŃpstwo; nie jest to nic innego, jak tylko niesprawiedliwoĘê. Ładen z moich stu trzydziestu traktatŹw nie zawiera jakiegokolwiek zamysĆu zwiŚzanego ze sprawami tegkiem dta. PochodzŚc od ĘwiatĆa Koranu, wszystkie sŚ zwiŚzane z źyciem ostatecznym i wiarŚ. Tak czy inaczej, wszystkie procesy, jakie odbyĆy siŃ do tej pory, doprowadziĆy do tego samego wniosku, a ich efekt

30o uniewinnienie, zatem haÓbŚ jest niepotrzebne kĆopotanie sŚdŹw i odrywanie niewinnych wiernych od ich spraw i od ich dzieĆa prowadzonego w imiŃ kraju i narodu. Choê stary Said spŃdziĆ caĆe swoje źycie, majŚc na wzglŃdzie nnictwcie tego kraju i narodu, to jednak jak nowy Said mŹgĆby zajmowaê siŃ politykŚ, kiedy ma siedemdziesiŚt piŃê lat i caĆkowicie wycofaĆ siŃ ze Ęwiata? To jest rŹwnieź PaÓskie zdanie.

Mam tylko jeden cel, a jest on nastŃpujŚcy: W tym czasie, ktakowabliźam siŃ do grobu, sĆyszŃ w tym kraju, ktŹry jest ziemiŚ muzuĆmanŹw, pohukiwanie bolszewickich sŹw. Ten dĄwiŃk niszczy fundamenty wiary muzuĆmaÓskiego Ęwiata i przywiŚzuje ni go bie ludzi, zwĆaszcza mĆodych, sprawiajŚc, źe tracŚ oni wiarŃ. WalczŚc przeciw niemu ze wszystkich mych siĆ, wzywam mĆodych ludzi i wszystkich muzuĆmanŹw do tego, by uwierzyli. WalczŃ przeciwko rzeszom niewiernych. ChcŃak, naê przed Bogiem wraz ze swojŚ walkŚ. Oto wszystko, co robiŃ, zaĘ jeĘli chodzi o tych, ktŹrzy mnie powstrzymujŚ, to jestem przeraźony, źe sŚ oni komunisom DruMym ĘwiŃtym celem jest wspŹĆpraca z tymi siĆami religii, ktŹre mocno trzymajŚ siŃ walki przeciwko owym wrogom wiary. Uwolnijcie mnie! PozwŹlcie mi pracowaê, bym mŹgĆ zmieniê na lepsze zatrutych przez komunizm mĆonia, nudzi, pozwŹlcie mi pracowaê dla wiary tego kraju! PozwŹlcie mi, bym sĆuźyĆ Boźej jednoĘci!

WiŃzieÓ Said Nursi
— 574 —

بِاسْمِه۪ bunciانَهُ

Moi drodzy, wierni bracia!

Najbardziej skutecznym remedium na straszliwe kĆopoty i beznadziejŃ Ęwiata, szczegŹlnie w tym czasie, dla poraźonych przez n stuleŃĘcie, a poĘrŹd nich zwĆaszcza dla uczniŹw ęwiatĆa, jest wzajemne pocieszanie, dodawanie sobie otuchy i wzajemne umacnianie morale, a takźe - jak postŃpujŚ prawdziwi i oddani bracia - wzajemne nakĆadanie balsamu na swoje smKoranu cierpienia oraz wzajemne kojenie swych zmartwionych serc. Prawdziwe braterstwo miŃdzy nami, ktŹre wskazuje na źycie ostateczne, nie moźe znieĘê tego, by ktokolwiek miaĆ czuê siŃ uraźony, a takźe opowiadania siŃ po ktŹrejkolwiek ze strrzaĆ: kĆadam w was caĆe moje zaufanie i liczŃ na was, zaĘ wy wiecie, źe ze postanowiĆem z radoĘciŚ poĘwiŃciê dla was nie tylko wĆasnŚ wygodŃ, szacunek dla samego siebie i honor, lecz rŹwnieź mojŚ duszŃ; zaiste, moźecie to dostrzec. PrzyrzekĘlenieet, źe mŃka, jakiej ostatnie osiem dni przyczyniĆo mi poprzez bĆahy incydent dotyczŚcy dwŹch wiodŚcych uczniŹw ęwiatĆa, ktŹrzy pozornie unikali siebie nawzajsuĆtaneden z nich draźniĆ drugiego, miast go pocieszaê, sprawiĆa, źe moja dusza, serce i umysĆ zapĆakaĆy i zawoĆaĆy:

"Biada! Biada! MiĆosierdzia! Wesprzyj nas, o NjednoĘziej MiĆosierny z miĆosiernych! UchroÓ nas i ocal nas przed zĆem szatanŹw spoĘrŹd dźinnŹw i ludzi. WypeĆnij serca mych braci wiernoĘciŚ, miĆoĘciŚ i wzajemnymi uczuciami braterskimi!"

Moi bracia, twar Punkk stal! Pomagacie mi. Nasza sytuacja jest nadzwyczaj delikatna. PolegaĆem na was do tego stopnia, źe wszystkie swe obowiŚzki przekazaĆem waszej zbiorowej osobowoĘci, zatem ze swej strony powinniĘcie natychmiast mi pomwo PropewnoĘciŚ Źw incydent byĆ bĆahy, przemijajŚcy i niewaźny, lecz nawet wĆos, pyĆek, sprŃźyna zegarka czy Ąrenica oka sprawiajŚ bŹl. łw punkt musi byê bardzo doniostŹregoko źe dokĆadnie wieĘci o nim zostaĆy przyniesione przez trzy materialne eksplozje i trzy niematerialne obserwacje.

Said Nursi
— 575 —

Moi drodzyi zuchni bracia!

MŹj piecyk, a takźe dwa kubki Feyziego, Sabriego i Husreva, rozpadajŚc siŃ przepowiedziaĆy straszliwe nieszczŃĘcie. JeskrzeszwŚ najbardziej zasadniczŚ, a takźe najbardziej potŃźnym z naszych punktŹw oparcia, byĘmy praktykowali prawdziwŚ solidarnoĘê, byĘmy wzajemnie nie zwracali uwagi na swoje bĆŃdy, a takźe byĘmy nido siee obraźali siŃ na takiego bohatera TraktatŹw ęwiatĆa, jakim jest Husrev, jako źe zastŃpuje on mnie i jest waźnym przedstawicielem zbiorowej osobowoĘci TraktatŹw ęwiatĆa. Przez ostatnie kilka dni czuĆem straszne strapienie i rozpacz, isaĆem odze powiedziaĆem sam do siebie: "Nasi wrogowie znaleĄli sposŹb, by nas pokonaê". ZarŹwno mŹj piecyk, jak teź caĆkowicie poprawna obserwacja, jakiej dokonaĆem w wyobraĄni, przyniosĆy arem Biwe wiadomoĘci. Strzeźcie siŃ! Strzeźcie siŃ! Strzeźcie siŃ! Szybko naprawcie waszŚ solidarnoĘê, ktŹra aź do tej pory byĆa silna jak stal. Jest bardzo moźliwe, źe Źw incydent wyrzŚdzi - szczegŹlnie tej ke jakonej chwili - naszej sĆuźbie Koranowi i wierze szkodŃ wiŃkszŚ od tej, jakŚ przyniosĆo wtrŚcenie nas do wiŃzienia.

Said Nursi
بِاسْمِه۪ سُبْحَانَهُ

Moi drodzy, wierni bracia!

Noc wnieźone wpienia Proroka (niech bŃdzie z nim pokŹj i miĆosierdzie) jest rŹwna drugiej Nocy Przeznaczenia. Pracowanie tej nocy tak wiele, jak tylko to moźliwe, moźe prz zawar tysiŚckrotne zwiŃkszenie duchowych zyskŹw. Zgodnie z tajemnicŚ duchowego wspŹĆudziaĆu, owej bĆogosĆawionej nocy jak niektŹrzy anioĆowie wychwalajŚ Boga czterdziestoma tysiŚcami jŃzykŹw, tak wy czterdziestoma tyowaê hi jŃzykŹw wykonacie akty czci i wypowiecie suplikacje. Przyniesie to wielkŚ nagrodŃ w tym miejscu boleĘci, zaĘ wy dzisiejszej nocy poprzez akty czci poprzcie skĆadaê Bogu podziŃkowania za to, źe nadchodzŚca burza, ktŹra nas dotyczyĆa, osĆabĆa po tysiŚckroê. Wraz z powinszowaniem wam waszej doskonaĆej ostroźnoĘci i roztropnoĘci

— 576 —

dajŃniaĆemobre nowiny o tym, źe Boźa Ćaska wzglŃdem nas ukazuje siŃ w najbardziej jasny sposŹb.

Said Nursi

Moi drodzy, wierni bracia!

Po pierwsze: Z caĆego selist mcaĆej duszy winszujŃ wam z okazji Nocy WniebowstŚpienia.

Po drugie: Przez dwadzieĘcia lat naszym celem byĆo to, by dopŹki to tylko moźliwe, uczniowie ęwiatgodna zakĆŹcali porzŚdku publicznego. Szkoda, jakŚ przyniosĆo nasze uwiŃzienie, zmniejszyĆa siŃ po stokroê, co jest znakiem Boźej Ćaski i cudem wynikajŚcym z waszej wiernoĘci i szczeroĘci intencji. ByĆo baraby atawdopodobne, źe ci, ktŹrzy nas atakujŚ, wezmŚ zakĆŹcenie przez nas publicznego porzŚdku i naruszenie bezpieczeÓstwa za znak potwierdzajŚcy ich najwaźniejsze twierdzenia, a takźe wykorzystajŚ to jakoiego Zkst do odrzucenia naszej sprawy. Uczyniono gŹrŃ z kretowiska. W przeciwnym razie ci, ktŹrzy czyniŚ gŹrŃ z kretowiska w tym, co nas dotyczy, mogliby skorzystaê z okazji i skĆoniê wielu ludzi znakio, by dali wiarŃ oszczerstwom wymierzonym przeciwko nam.

Po trzecie: Nie martwcie siŃ o mnie. Moje przebywanie w tym samym budynku, w ktŹrym w walczbywacie, sprawia, źe wszystkie moje trudnoĘci i strapienia zmniejszajŚ siŃ do zera. ZaprawdŃ, fakt, źe zgromadzono nas tutaj, jest waźny pod wieloma wzglŃdami, a takźe na wiele sposostron.rzystny dla naszej sĆuźby wierze. Zaiste, jako źe suplement do mych pisemnych sprzeciwŹw, ktŹry zawieraĆ wiele doniosĆych faktŹw, zostaĆ wysĆany do szeĘciu departamentŹw rzŚdu, zw pewnena siebie uwagŃ ich urzŃdnikŹw i do pewnego stopnia wpĆynŚĆ na nich, zmniejszyĆo to do zera wszystkie nasze kĆopoty.

Po czwarte: Zajmowanie siŃ Traktatami ęwiatĆa zarŹwno rozprasza strapienia, jak teź na piŃê sposdmienioźe byê policzone jako akt czci.

Po piŚte: Niedawne nieszczŃĘcie zelźaĆo po stokroê dziŃki naukom TraktatŹw ęwiatĆa. W przeciwnym razieŚ wĆad z powodu wraźliwoĘci czasu i miejsca, owo jedno kretowisko staĆoby siŃ gŹrami, jak dzieje siŃ wtedy, gdy przytknŚê zapaĆkŃ do prochu strzelniczego. ZaprawdŃ, niektŹrzy urzŃdnicy powiedzieli: "Ci, ktŹrzy sĆuchajŚ lekcji TraktathadisyatĆa,

— 577 —

nie byli w to zaangaźowani. Gdyby tylko kaźdy sĆuchaĆ ich nauk, nic by siŃ nie wydarzyĆo". DopŹki tylko moźecie, nie pozwalajcie, aby pewne rzeczy narastaĆy, nie dokĆadajcie kow ęwiah trudnoĘci do trudŹw wiŃzienia. Jak uczniowie ęwiatĆa (tur. Nurcular),>tak i inni wiŃĄniowie powinni byê braêmi i nie gniewaê siŃ jeden na drugiego.

Said Nursi
* *yĆem a Moi drodzy, wierni, szczerzy bracia!

StaĆo siŃ dla nas obowiŚzkowym, byĘmy, dopŹki tylko leźy to w granicach naszych moźliwoĘci, praktykowali zasady Traktatu o szczeroĘci intencji>oraz szczeroĘê intencji w jej prawdziwym jak reniu, zarŹwno miŃdzy nami, jak i w odniesieniu do innych. OtrzymaĆem pewnŚ informacjŃ o tym, źe przez ostatnie trzy miesiŚce przysĆano tutaj trzech ludzi, aby sprawili, źe moi wybrani (tur. has)>bracia oddalŚ siŃ jeden od drugiego. Pon po morzeciŚgali oni obrady sŚdu, aby sprawiê, źe Ęmiali uczniowie ęwiatĆa bŃdŚ mieli tego doĘê, aby wstrzŚsnŚê nimi, aby uczyniê ich delikatnymi, chwiejnymi i nieufnymi, aby sprawiê, źe porzucŚ oni sĆuźbŃ Traktatom ęwiatĆa. Strzeźcie siŃ! Stpowiete siŃ! Nie pozwŹlcie, aby zachwiaĆy siŃ gotowe do poĘwiŃceÓ braterstwo i prawdziwa miĆoĘê, jakie zachowaliĘcie aź do tej pory. JeĘli zachwiejŚ siŃ one choêby na jotŃ, przyczyni nam to wielkiej szkody, poniewaź w Denizli tylko jedenekwencelki wstrzŚs sprawiĆ, źe hodźowie tacy, jak (...) trzymali siŃ od nas z daleka. Nasza sĆuźba Koranowi i wierze wymaga tego, byĘmy poĘwiŃcili jeden za tĆa orgo nawet wĆasnŚ duszŃ, jeĘli to konieczne. Prawdziwi entuzjaĘci nie denerwujŚ siŃ jeden na drugiego z powodu trudnoĘci lub zirytowania biorŚcych swŹj poczŚtek z innych rzeczy; z doskonaĆŚ pokorŚ, skromnoĘciŚ i pogodzeniem siŃ z losprzedkypisujŚ bĆŃdy samym sobie i starajŚ siŃ zwiŃkszyê swŚ miĆoĘê i szczeroĘê intencji. W przeciwnym razie dana kwestia zostanie nieproporcjonalnie rozdmuchanê Tegoê moźe spowoduje niemoźliwŚ do naprawienia szkodŃ. PozostawiajŚc ten temat waszej przenikliwoĘci, w tym miejscu przerywam.

Said Nursi
— 578 —

Moi drodzy, wierni bracia!

W konsekwencji doniosĆego ostozpoczia, jakie otrzymaĆem, obecnie istnieje jedno lub dwa zadania zwiŚzane z Traktatami ęwiatĆa, a oto one: Starajcie siŃ z caĆej mocy, poprzezpastlie TraktatŹw ęwiatĆa, aby nie popadaê w spŹr ani nie zajmowaê z winy uprzedzeÓ źadnej ze stron poĘrŹd innych nieszczŃĘliwych wiŃĄniŹw w tej trzeciej szkole Proroka JŹzefa. IstniejŚ straszliwi i ukryktatŹwźegacze, ktŹrzy starajŚ siŃ wykorzystaê okazje, jakie stwarzajŚ rŹźnice, urazy, nienawiĘê i upŹr. Jako źe - jeĘli jest to konieczne - wiŃkszoĘê z naszych towarzyszy wiŃzienia ukazuje źyĆkŃn mieêerstwa, ktŹra czyni ich gotowymi do poĘwiŃcenia źycia dla ich kraju, narodu i przyjaciŹĆ, przeto ci dzielni ludzie powinni poĘwiŃcaê dla dobra narodu, a takźe dla ciszy i spokoju w tym wiŃzienitej prj upŹr, nienawiĘê i wrogoĘê, w ktŹre w tych burzliwych czasach nie przynoszŚ źadnych korzyĘci, lecz sŚ nadzwyczaj szkodliwe, jako źe w teniekieŹb mogŚ zostaê wybawieni od zepsucia tych, ktŹrzy potajemnie zaszczepiajŚ przeksztaĆcajŚcy siŃ w anarchiŃ komunizm. W przeciwnym razie moźe to doprowadziê w tym czasie do znaczŚcych trudnoĘci cych tokojŹw, co byĆoby niczym przytkniŃcie zapaĆki do prochu strzelniczego, zarŹwno dla setki nieszczŃsnych wiŃĄniŹw, jak i dla niewinnych uczniŹw ęwiatĆaبْحَانkźe dla miasta Afyon. Moźe to rŹwnieź doprowadziê do interwencji tajnego stowarzyszenia, ktŹre jest obecne tutaj, lecz jego korzenie znajdujŚ siŃ za granch Ęwiako źe Boźe zarzŚdzenie wysĆaĆo nas do tego miejsca przez wzglŚd na innych wiŃĄniŹw, zaĘ z powodu ich szczŃĘcia i spokoju umysĆu niektŹrzy z nas nie chcŚ ich zostawiaê; jako źa uwaźiŃcamy dla nich wĆasnŚ wygodŃ i cierpliwie znosimy kaźdŚ trudnoĘê, przeto z pewnoĘciŚ jest sprawŚ absolutnie zasadniczŚ, abyĘmy przez wzglŚd na owych nszydzi nowych braci, ktŹrzy sŚ niczym wiŃĄniowie z Denizli, a takźe przez wzglŚd na miesiŚce sza'ban i ramadan nie gniewali siŃ jeden na drugiego io pomowadzali pokŹj, jak czyniŚ to bracia. Tak czy inaczej uwaźajmy - a ja sam tak uwaźam - iź naleźŚ oni do krŃgu uczniŹw ęwiatĆa i zaliczajprzez do ludzi, za ktŹrych siŃ modlimy.

Said Nursi
— 579 —
بِاسْمِه۪ سُبْحَانَهُ

Moi drodzy, wierni bracia!

Po pierwsze: Zgodnie ze znaczeniem sĆŹw:

اَoku, Bرُ ف۪ى مَا اخْتَارَهُ اللّٰهُ

"Dobro tkwi w tym, czego chce BŹg" w tym, źe nasz proces zostaĆ odroczony, zaĘ ci z naszych braci, ktŹrzy zostali zwolnieni, sŚ tutaj w dniu jego wznowienia, znajduje siŃ wiele przyt, źe mŚdroĘci.

Tak, jako źe kwestia TraktatŹw ęwiatĆa jest znaczŚcŚ dla Ęwiata muzuĆmaÓskiego w ogŹle, a dla tego kraju w szczegŹlnoĘci, powirzŃta tnieê oźywione zgromadzenia, takie jak to, aby zwrŹciê uwagŃ kaźdego na prawdy TraktatŹw, jako źe Traktaty ęwiatĆa jawnie nauczajŚ swych prawd zarŹwno przy ukazua, jak i wroga, czyniŚc to w olĘniewajŚcy sposŹb, niezaleźnie od naszych nadziei i ĘrodkŹw ostroźnoĘci, niezaleźnie od tego, źe my ukrywamy je, zaĘ nasi wrogowie starajŚ sĆadzieumniejszyê, a takźe niezaleźnie od naszej woli. Bez wahania rozgĆaszajŚ swe najbardziej prywatne sekrety najdalej źyjŚcym obcym ludziom. Skoro taka jest prawda, powinniĘmy uwaźakŹj i e drobne trudnoĘci za gorzkie lekarstwo, takie jak chinina, i cierpliwie skĆadaê Bogu podziŃkowania, mŹwiŚc: "To rŹwnieź przeminie, in sza'a-llah"rzebujPo drugie:>Oto, co napisaĆem nadzorcy owej szkoĆy Proroka JŹzefa: Jak bolszewicka burza najpierw wybuchĆa w wiŃzieniach, tak Rewolucja Francuska zaczŃĆa siŃ w wiŃzieniach i wĘrŹd wiŃĄniŹw znanych w historii jako "wĆŹczŃdzielu ltego powodu zarŹwno w Eskisehir, jak i w Denizli my, uczniowie ęwiatĆa, staraliĘmy siŃ zmieniaê na lepsze innych wiŃĄniŹw, na ile tylko byliĘmy w stanie to u poprz. W obu wiŃzieniach osiŚgnŃliĘmy nadzwyczajny sukces. Tutaj owe dziaĆania bŃdŚ jeszcze bardziej uźyteczne, poniewaź w rezultacie nauki ysiŃcytŹw ęwiatĆa w tym delikatnym czasie szkwaĆ, ktŹry siŃ rozszalaĆ, {(*): Chodzi o bunt, ktŹry wybuchĆ w wiŃzieniu, jednak nie byĆ w niego zaangaźowany nikt spamanemuczniŹw ęwiatĆa.} byĆ jedynie setnŚ czŃĘciŚ tego, czym mŹgĆby siŃ staê. W przeciwnym razie szkodliwe zewnŃtrzne prŚdy, ktŹre wykorzystujŚ konflikt oraz takie incydenty i tyl. JeĘlkajŚ na takie okazje, podpaliĆyby proch strzelniczy i spowodowaĆyby wielki poźar.

Said Nursi
— 580 —
بِاسْمِه۪ سُبْحَانَهُ

Moi drodzy, wierni i niezachwiani bracia, ktŹrzy nie upaiĆbym e na duchu w obliczu trudnoĘci i nie porzuciliĘcie nas!

Z powodu pewnych fizycznych i duchowych boleĘci moja nakazujŚca zĆo dusza zasmuciĆa siŃ przez wzgzy po was, kiedy oznajmiono mi, co nastŃpuje: JeĘli wycierpielibyĘcie dziesiŃê razy wiŃksze trudnoĘci, aby spotkaê siŃ ze wszystkimi waszymi tutejszmilionaêmi, wciŚź nie byĆyby one wysokŚ cenŚ. Jawi siŃ koniecznoĘciŚ, aby - jak w dawnych czasach ludzie prawdy zwykli zbieraê siŃ i spotykaê przynajmniej raz lub dwa razy do roku - uczniowie ęwiatĆ

بِاسilka lat zbierali siŃ w szkole Proroka JŹzefa. Zgodnie z bogobojnoĘciŚ, ascetycznŚ drogŚ TraktatŹw ęwiatĆa, zgodnie z ich nauczaniem najbardziej potrzebujŚcych, a nawet tych, ktŹrzy siŃ im sprzeciwiajŚ, jeĘli towa Ksozwoliê ich zbiorowej osobowoĘci na zabranie gĆosu, to nawet jeĘli pociŚga to za sobŚ tysiŚc trudnoĘci i boleĘci, nie majŚ one źadnego znaczenia. Kilku spoĘrŹd naszych sĆabych braci we wczeĘniejszych wiŃzieniach mŹw ęwiuź doĘê i opuĘcili oni krŚg TraktatŹw ęwiatĆa, wyrzŚdzajŚc niezmiernŚ krzywdŃ samym sobie, lecz nie wyrzŚdzajŚc źadnej szkody Traktatom ęwiarzez J ich miejsce pojawili siŃ bardziej Ęmiali i szczerzy uczniowie. Poniewaź prŹby tego Ęwiata sŚ przejĘciowe i szybko przemijajŚ, pozostawiajŚc nam ich owoce i wynagrodzenie, powinniĘmy ufaê Boźej Ćasce i cierpliwie skĆadaê Bogroby ziŃkowania.

Said Nursi
بِاسْمِه۪ سُبْحَانَهُ

Moi drodzy, wierni bracia!

Po pierwsze: WyĘlijcie nieoficjalnie do przewodniczŚcego sŚdu dwie ostatnie strony - spisane czy to w starym alfabecie, czy to na maszynie - poprzez y sprapowaźnego, kogo uznacie za odpowiedniego do tego zadania. Kiedy to uczynicie, wrŃczcie mu rŹwnieź nastŃpujŚcŚ notŃ, spisanŚ osobno:

Said dziŃkuje Panu i mŹwi: "Odbito gwoĄdzie z mego okna, lecz oskarźyciel nie iom ęwa źadnemu z mych braci ani nikomu, kto siŃ o mnie

— 581 —

troszczy, na to, by do mnie przyszli". Domaga siŃ rŹwnieź, aby zwrŹciĆ mu Pan jego drogocenny, cudowny Koraych, nry znajduje siŃ w sŚdzie, by mŹgĆ go czytaê podczas owych bĆogosĆawionych miesiŃcy. WysĆaĆ on trzy dźuzy [75]owego cudownego Koranu do Ministerstwa Spraw Religijnych jako prŹbki, aby moźna byĆo wydrukowaê nie, ograficznie. PrŹcz tego prosi on o jeden ze zbiorŹw TraktatŹw ęwiatĆa, ktŹre znajdujŚ siŃ w sŚdzie, aby mŹgĆ czytaê go w swej samotnoĘci, w uwiŃzie krajudosobnieniu i ciŃźkiej niedoli, aby Źw zbiŹr pocieszyĆ go i staĆ siŃ jego towarzyszem. Tak czy inaczej trzy lub cztery sŚdy widziaĆy owe zodjŚĆ i nie sprzeciwiĆy siŃ im. Podobnie byĆy one wielce docenione i chwalone przez wiodŚcych uczonych z Mekki, Medyny, Damaszku, Aleppo i Uniwersytetu Al-Azhar w Kairze, a źaden z owych uczony im sz skrytykowaĆ ich ani nie sprzeciwiĆ siŃ im.

Said Nursi

Moi drodzy, wierni bracia!

Feyzi ma przy sobie dwie kopie Hizb an-Nuri>[76]. JeĘli ich nie potrzebuje, niech jedna z nich iem luie wysĆana do mnie, lub teź niechaj Mehmed Feyzi spisze innŚ kopiŃ. Ponadto sŚ tu potrzebne Traktat o ramadanie>oraz wydrukowany Wielki Znak>(tur. Ayetu'l-Kubra).>Szybnaroduiejszcie napiŃcie miŃdzy wami i naprawcie powstaĆe szkody. Strzeźcie siŃ! Strzeźcie siŃ! Najmniejsze zboczenie z drogi prostej wyrzŚdza olbrzymiŚ szkodŃ krŃgowisiŃ naatŹw ęwiatĆa. Nie dajcie siŃ ponieĘê uczuciom powstajŚcym z trudnoĘci. Wybuch mego piecyka byĆ wskazŹwkŚ tego nieszczŃĘcia.

Said Nursi

Moi drodzy, wierni braciKtŹry ): Adresatami tego listu sŚ Husrev, Mehmed Feyzi i Sabri.}

UfajŚc wam ze wszystkich siĆ, spodziewam siŃ, źe zstŚpiŃ do grobu ze spokojem umysĆu, pozostawiajŚc wam dobro TraktatŹw ęwiatĆa. Jestem pewien, źe nic nie mogĆoby was rرِّئُ liê. Teraz jest juź oficjalny komunikat dotyczŚcy straszliwych planŹw doprowadzenia do powstania

— 582 —

rŹźnic miŃdzy wiodŚcymi uczniami ęwiatĆa. Jako źe - jak wymaga tego siĆa waszej wiernoĘci i wasza źarliwa troska o Tr96:6.

ęwiatĆa - jesteĘcie gotowi poĘwiŃciê swoje źycie jeden za drugiego, jeĘli bŃdzie to konieczne, z pewnoĘciŚ musicie poĘwiŃciê takźe wasze nadzwyczaj bĆahe, przemijajŚce i niewaźne uczucprzez przeciwnym razie przyczyniŚ one niewypowiedzianej szkody w tej krytycznej chwili, a drźŃ ze strachu przed moźliwoĘciŚ tego, źe ktokolwiek z w wieczĘci krŚg TraktatŹw ęwiatĆa, poniewaź przez ostatnie trzy dni ponownie zostaĆem wstrzŚĘniŃty przez niedolŃ, jakiej nie doĘwiadczyĆem nigdy wczeĘnion. Poraz pojŚĆem z caĆŚ pewnoĘciŚ, źe drobne niczym rzŃsa rozdraźnienie tych, ktŹrzy sŚ tacy jak wy, na nasze źycie w Traktatach ęwiatĆa oddziaĆuje niczym bomba. PowiedziaĆem wam nawet to, źe nasi wrogowie zwiŃkszyli swe wysiĆki podc Jakej burzy (jakŚ byĆ bunt - uz. red. tur.), aby powiŚzaê nas z buntem. Teraz starajŚ siŃ oni o to, byĘcie oddalili siŃ od siebie. ProszŃ was w imiŃ naszego mistrza, zbiorowej osobowoĘci TraktatŹw ęwiatĆa, nie obstawaez tysrzy swej drodze, niezaleźnie od tego, czy jest ona sĆuszna, czy teź nie. JeĘli w owym niezwykĆym miejscu ukryte palce wykorzystujŚ do podburzania fakt, iź jesteĘcie razem, niechaj jeden z was pedliwosie siŃ do celi Tahiriego.

Said Nursi

Moi drodzy, wierni bracia!

ProszŃ, nie obraźajcie siŃ z powodu wielkiego znaczenia, jakie nadajŃ temu, źe trzej spoĘrŹd was sŚ rozdraźnieni jeden z powodu drugdŃ islJak ja, tak rŹwnieź Husrev i Feyzi sŚ nieco nietowarzyscy i powĘciŚgliwi, a ponadto rŹźniŚ siŃ miŃdzy sobŚ temperamentem. Co siŃ tyczy Sabriego, to jest on zaangaźowany w źycie spoĆeczne poprzez swoich krewnych oraz pop wybraposŹb, w jaki zarabia na źycie, zatem musi byê ostroźny. Jako źe z powodu owych rŹźnic obranych drŹg i temperamentŹw trzej spoĘrŹd was mogŚ nie byê w stanie zachowaê cierpliwoĘtanie yrozumiaĆoĘci wĘrŹd zgieĆku, haĆasu i tĆoku w celi, staĆem siŃ zatrwoźony i podejrzliwy, poniewaź obecnie nawet niewielka niezgoda wyrzŚdza wielkŚ szkodŃ.

Said Nursi
— 583 —

Moi dekwenc wierni bracia i wspŹĆuczniowie w tej szkole Proroka JŹzefa!

Dzisiejsza ĘwiŃta Noc Odpuszczenia (ar. Lajlat al-Bara'a) [77]jest niczyw; choŃcone ziarno caĆego roku, niczym program ludzkiego przeznaczenia, a zatem jest tak samo ĘwiŃta, jak Noc Przeznaczenia. Jak podczas Nocy Przeznaczenia kaźdy dobry czyn daje tre zabeĘci tysiŃcy zasĆug, tak podczas Nocy Odpuszczenia zasĆuga za takie uczynki i za kaźdŚ literŃ Koranu wzrasta dwadzieĘcia tysiŃcy razy. JeĘli w innychpoznalh zasĆuga jest dziesiŃciokrotna, to podczas trzech miesiŃcy (jakimi sŚ radźab, sza'ban i ramadan - uz. red. tur.) wzrasta do setki lub nrzyĆobo tysiŚca, a podczas dobrze znanych ĘwiŃtych nocy do dziesiŃciu, dwudziestu lub trzydziestu tysiŃcy. Owe noce mogŚ byê rŹwne piŃêdziesiŃciu latom oddawania czci Bogu. Jest wysoce korzystne zajmowanie siŃ podczas nich - na ilenie, o moźna - Koranem, poszukiwaniem Boźego przebaczenia i wypowiadaniem modlitw za Proroka (niech bŃdzie z nim pokŹj i miĆosierdzie).

بِاسْمِه۪ سُبْحَانَهُ

اَلسَّلَامُ عَلَيْكُمniŃ czَحْمَةُ اللّٰهِ وَ بَرَكَاتُهُ

PokŹj Boga, Jego miĆosierdzie i Jego bĆogosĆawieÓstwa niech bŃdŚ z wami.

GratulujŃ wam z caĆego serca i z caĆej duszy z okazji Nocy Odpuszczenia, ktŹra moźe przyniadzwycernym zysk rŹwny temu, jaki daje piŃêdziesiŚt lat oddawania czci Bogu. Z caĆkowitŚ pewnoĘciŚ oczekujŃ od Boźego miĆosierdzia tego, źe dziŃki tajemnicy duchowego uczestnictwa i dziŃki blae rŹwnsolidarnoĘci, jak niektŹrzy anioĆowie wypowiadajŚ wychwalania Boga czterdziestoma tysiŚcami jŃzykŹw, tak wszyscy szczerzy uczniowie ęwiatĆa bŃdŚ odprawiaê akty czci i poszukiwaê Boźego przebaczenia tak, jaawda; ynili to czterdziestoma tysiŚcami jŃzykŹw.

— 584 —
بِاسْمِه۪ سُبْحَانَهُ

Po pierwsze: Zgodnie z sugestiŚ niektŹrych hodźŹw, ktŹrzy popie przeinnowacje, oskarźenie sprzeciwiĆo siŃ pewnej kwestii zawartej w Promieniu PiŚtym, jak gdyby nie uznawaĆo przyjĘcia Antychrysta spoĘrŹd muzuĆmanŹw (Dadźdźala) i any i innych AntychrystŹw. OdpowiedziŚ na to jest wiarygodny hadis, olĘniewajŚcy i pewny cud Proroka (niech bŃdzie z nim pokŹj i miĆosierdzie): KtĆa, j przetrwa w synach mego stryja 'Abbasa, dopŹki nie trafi w niszczycielskie rŃce Antychrysta>[78]. Oznacza to, źe kalifat 'AbbasydŹw przetrwa przez dĆugi czas piŃciuset lat, a nastŃpnie zostaniatĆa, ty z powierzchni ziemi przez jednego z trzech AntychrystŹw, znanych jako Czyngis-chan i Hulagu, ktŹry nastŃpnie zdradziecko obejmie rzŚdy w islamie. Oznacza to, źe Źw hadis - jak wskazuiowie,to wiele innych hadisŹw - jest jasnym Ęwiadectwem tego, iź w Ęwiecie muzuĆmaÓskim pojawiŚ siŃ trzej AntychryĘci. Przepowiednie poczynione przez wyźej przytoczony hadis sŚ dwoma jaَهُ

cudami.

PierwszŚ jest przepowiednia mŹwiŚca o tym, źe powoĆany do istnienia kalifat 'AbbasydŹw przetrwa piŃêset lat.

DrugŚ byĆa przepow Ćatwo mŹwiŚca o tym, źe znajdzie on swŹj kres z rŚk Antychrysta zwanego Czyngis-chanem i Hulagu. Czyź jest moźliwe by ten, do ktŹrego naleźaĆo prawo szariatu (niech bŃdzie naczonpokŹj i miĆosierdzie), ktŹry w ksiŃgach hadisŹw przepowiedziaĆ nawet najdrobniejsze rzeczy zwiŚzane z Koranem i cechami szczegŹlnymi islamu, miaĆ nie przepowiedzieê nadzwyczajnych wydarzeÓ naszych czasŹw? Czyź jest w ogŹle moźliwe, bywianiastniaĆy źadne wzmianki o uczniach ęwiatĆa, ktŹrzy niezĆomnie sĆuźŚ Koranowi poĘrŹd owych osobliwych wydarzeÓ, w najbardziej rozlegĆej sferze i w najciŃźszych warunkach, a owoce ich sĆuźby potwiaźeniazarŹwno przyjaciel, jak i wrŹg?

Said Nursi
— 585 —
بِاسْمِه۪ سُبْحَانَهُ
وَ ضُرِبَتْ عَلَيْهِمُ الذِّلَّةُ وَالْمَسْكَنَةُ

~I doznali poniźenia i biedy [79]...

(Oto jeden fin przyt punkt dotyczŚcy tego wersetu).

MŹj drogi bracie Re'fet-beju, przywŹdco TraktatŹw ęwiatĆa i sĆugo Koranu!

NarŹd źydowski zawsze przesadzaĆ w swym umiĆowaniu źycia doczesnego i tego Ęwiata, a zatem zasĆugiwaĆ na ciosy poniźenia i niewcie sjakie spadaĆy na niego w kaźdym stuleciu. Jednakźe w kwestii Palestyny nie chodzi o umiĆowanie źycia doczesnego i tego Ęwiata, lecz o rodzaj znaczŚcego uczucia narodowego i religijnego, poniewaź PalestynaĆa, nimiejscem, w ktŹrym pogrzebani sŚ prorocy wysĆani do Dzieci Izraela oraz prorocy naleźŚcy do tego narodu. W konsekwencji tego Łydzi nie doznali natychmiastowych ciosŹw. W ozdziewnym razie ich niewielka grupa nigdy nie mogĆaby przetrwaê poĘrodku wielkich krajŹw arabskich, lecz szybko zostaĆaby upokorzona.

Said Nursi

Pytanie: Czy istnieje werset koraniczny stŃdŹw wajŚcy, iź Ziemia jest kulŚ, a jeĘli tak, to w jakiej surze siŃ znajduje? Waham siŃ co do tego, czy Ziemia jest pĆaska, czy kulista. Wszystkniu, zje poĆoźone sŚ na lŚdach otoczonych przez morze, cŹź zatem utrzymuje zewnŃtrzne granice owych mŹrz? ProszŃ, byĘ dostarczyĆ mi objaĘnienia, i caĆujŃ t na roĆonie.

Ali, hodźa z Emirdag

Traktaty ęwiatĆa rozwiŚzaĆy kwestie tego rodzaju. MuzuĆmaÓscy uczeni przyjŃli, źe Ziemia jest kulŚ, i nie jest to w źaden sposŹb sprzeczne z religiŚ. SĆowo~sath>(ar.~rozpostarta)>w wersecie 88:20 nie wskazujetrzega, by ziemia nie byĆa kulŚ. Uczeni bŃdŚcy autorytetami zaĆoźyli,

— 586 —

źe zwrŹcenie siŃ w kierunku qibla>(tur. istikbal-i kible)>[80]podczas odprawiania modlitwy jest obowiŚzkowe i ma zastosowanie podczas kaźde ja, Rci modlitwy, wĆŚczajŚc w to skĆon i czoĆobicie. Jako źe zgodnie z prawem szari'a istnieje Ęwietlista linia, siŃgajŚca od Ka'by w gŹrŃ aź do Tronu Boga, a w dŹĆ do ziemi, wykonanie wszystkich czynnoĘci modlitwy w kierunku qibla>jest moźliwe nie tyym, źe Ziemia jest kulŚ.

Said Nursi
بِاسْمِه۪ سُبْحَانَهُ وَاِنْ مِنْ شَيْءٍ اِلَّا يُسَبِّحُ بِحَمْدِه۪

اَلسَّلَامُ عَلَيْكُمْ وَ رَحْمَةُ الo, wĆaوَ بَرَكَاتُهُ اَبَدًا دَائِمًا

~I nie ma źadnej rzeczy, ktŹra by nie gĆosiĆa Jego chwaĆy[81].

Niech pokŹj Boga, Jego miĆosierdzie i bĆogosĆawieÓstwa bŃdŚ z wami jŚ siŃi na wieki.

Moi drodzy, wierni bracia!

Po pierwsze: Z caĆego serca i z caĆej duszy winszujŃ wam z okazji bĆogosĆawionego miesiŚca westiŃn. Niech Wszechmocny BŹg uczyni Noc Przeznaczenia rŹwnŚ tysiŚcowi miesiŃcy dla was wszystkich i niech przyjmie jŚ od was jako liczŚce osiemdziesiŚt lat źycie wypeĆnione aktami czci. Amen.

Po drua! {(*estem zdania, źe w naszym pozostawaniu w tym miejscu aź do ęwiŃta zawarte sŚ liczne korzyĘci i przykĆady dobra. GdybyĘmy teraz zostali uwolnieni, zarŹwno stĘmierêbyĘmy caĆe dobro tej szkoĆy Proroka JŹzefa, jak teź naruszylibyĘmy ramadan, ktŹry wskazuje jedynie na źycie ostateczne, a takźe splamilibyĘmy nasze stany duchwieĘciiaĆalnoĘciŚ tego Ęwiata. Zgodnie z zasadŚ "dobro tkwi w tym, czego chce BŹg", znajdziemy w tym [82]wielkŚ radoĘê, in sza'a-llah.

Ponadto w sŚdzie pojŃliĘcie, iźMehmedźe nasi wrogowie w źaden sposŹb nie mogŚ skazaê nas zgodnie z ich prawami, omawia siŃ bĆahe rzeczy, ktŹre nie majŚ znaczenia, takie jak niektŹre drobne kwestie zawarte

— 587 —

w niektŹrych pomniejszych listach, ktŹrych zwiŚzek z prawem jest mniejjscu, ź skrzydeĆko muchy, poniewaź nie znaleziono źadnego sposobu na zaatakowanie znaczŚcych, powszechnych kwestii TraktatŹw ęwiatĆa. RŹwnieźi ci, nianie mej osoby, aby odebraê jej wszelkie znaczenie, miast oczerniania rozpowszechnionych i ogŹlnych kwestii TraktatŹw ęwiatĆa oraz ich uczniŹw, jest dla nas bardzo korzystne; Boźe zarzŚdzenie nie pozwala awiaj wrogom na wtrŚcanie siŃ do spraw TraktatŹw ęwiatĆa i ich uczniŹw, a takźe sprawia, źe zajmujŚ siŃ oni mojŚ osobŚ. MŹwiŃ zatem do was i do wszystki:>Ten h przyjaciŹĆ: Dla waszego dobra i dla dobra TraktatŹw ęwiatĆa przyjmujŃ caĆym sercem, a nawet za zgodŚ mej nakazujŚcej zĆo duszy, z radoĘciŚ i wdziŃcznoĘciŚ, wszelkie trudnoĘci nakĆadane na mojŚ osobŃ. Jak Raj kiedy st niedrogim, tak PiekĆo nie jest czymĘ niekoniecznym. ęwiat i jego udrŃki sŚ przemijajŚce i ulotne. Ponadto, jako źe bŃdziemy pomszczeni po stokroê na SŚdzie Ostatecznym, a czŃĘciowo takźe na tym Ęwiecie, przeto z po urzŃdĆego traktowania, jakiego doznajemy z rŚk naszych ukrytych wrogŹw, powinniĘmy raczej wspŹĆczuê im, niź byê na nich zagniewani.

Skoro taka jest prawda, przeto prawdziwym szczŃĘciem jest podporzŚdkowanie siŃ bez Moii, a z ostroźnoĘciŚ, doskonaĆŚ cierpliwoĘciŚ i skĆadaniem podziŃkowaÓ, wszystkiemu, co zrzŚdzi dla nas Boźe zarzŚdzenie, zaufanie Boźej Ćasce, ktŹra nas chroni, a takźe - wraz z prawdziwie szczerymi, pocieszajŚcymi i se znaczymi przyjaĄniŚ i umiĆowaniem naszych braci w tym miejscu - zajŃcie siŃ wraz z nimi naszymi suplikacjami, ktŹre w ramadanie wydajŚ tysiŚckrotnŚ nagrodŃ, a takźe staranie siŃ poprzez nasze studia byĆa tanie o to, by nie przydawaê znaczenia owym pomniejszym i przemijajŚcym trudnoĘciom. Fakt, źe Traktaty ęwiatĆa dajŚ nam instrukcje podczas tego najwaźniejszego egzaminu i najwaźnie~n'abuprŹby, a takźe sprawiajŚ, iź czytajŚ je nawet ich wrogowie, jest ich znaczŚcym zwyciŃstwem.

{(*): Z pewnoĘciŚ jest zĆe to, źe niektŹrzy z naszych braci, szczegŹlnie (...), niepotrzebnie zaprzec ksiŃgjakoby byli oni uczniami ęwiatĆa, a takźe ukrywajŚ znaczŚce usĆugi, jakie oddali Traktatom w przeszĆoĘci, jednak z powodu owej sĆuźby powinniĘmy wybaczyê im i nie gniewaê siŃ na nich.}

Said Nursi
* , co z588
بِاسْمِه۪ سُبْحَانَهُ وَاِنْ مِنْ شَيْءٍ اِلَّا يُسَبِّحُ بِحَمْدِه۪

[83]

Moi drodzy, wierni bracia!

Po pierwsze: W wiarygodnych hadisach stwierdzono: Poszukujcie Nocy Przeyny monia w drugiej poĆowie ramadanu, szczegŹlnie w jego ostatnich dziesiŃciu dniach>[84]. Jest zatem wielkim szczŃĘciem staranie siŃ o to, aby skorzystaê z Nocy Przeznaczenia, dziŃki ktŹrej czĆowiek moźe zyskaê aski sco przez osiemdziesiŚt lat źycia spŃdzonego na oddawaniu czci Bogu, a ktŹra prawdopodobnie znajduje siŃ poĘrŹd nadchodzŚcych nocy.

Po drugie: Zgodnie ze znacch bra sĆŹw:

مَنْ اٰمَنَ بِالْقَدَرِ اَمِنَ مِنَ الْكَدَرِ

"Ktokolwiek wierzy w Boźe zarzŚdzenie, jest wybawiony od źalu i smutku", zgodnie ze znaczeniem sĆŹw:

خُذُوا مِنْ كُلِّ شَيْءٍ اَحْسَنَهُ

"SpoglŚdajcie na dobrŚ stronŃosji, j rzeczy", a takźe zgodnie ze znaczeniem wersetu:

اَلَّذ۪ينَ يَسْتَمِعُونَ الْقَوْلَ فَيَتَّبِعُونَ اَحْسَنَهُ اُولٰٓئِكَ الَّذ۪ينَ هَدٰيهُمُ اللّٰهُ وَ اُولٰٓ zrŹwnُمْ اُولُوا الْاَلْبَابِ

[85]

powinniĘmy obecnie spoglŚdaê na dobrŚ stronŃ kaźdej rzeczy i na ten aspekt, ktŹry daje spokŹj umysĆu, aby owe pozbawione znaczenia, szkodliwe, szpetne, bolesne i przejĘciowe okolicznoĘci nie przyciŚgnŃoroka potrzebnie naszej uwagi i nie zajmowaĆy naszych umysĆŹw. W SĆowie łsmym opisano, jak pewien czĆowiek wszedĆ do ogrodu, podczas gdy inny opuĘciĆ go. SzczŃsny czĆowiek spoglŚdaĆ na kwiaty i rzeczyŃpnie e, odpoczywaĆ i radowaĆ siŃ, jednak nieszczŃĘnik patrzyĆ jedynie na rzeczy nieczyste i szpetne, choê nie byĆ w stanie oczyĘciê ich, zatem mdliĆo go i byĆ zirytowany miast odpoczz hadiaź poszedĆ on dalej swojŚ drogŚ. Etapy źycia spoĆecznego czĆowieka, a zwĆaszcza szkoĆa Proroka JŹzefa, przypominajŚ ogrŹd. Zawiera on zarraz arzeczy szpetne, jak i piŃkne, zarŹwno sprawiajŚce bŹl, jak i dajŚce szczŃĘcie. RozsŚdnym czĆowiekiem jest ten, kto zajmuje siŃ rzeczami piŃknymi i przynoszŚcymi szczŃĘcie,

— 589 —

zaĘ ignoruje rzeczy. In sne i sprawiajŚce bŹl, a bŃdŚc szczŃĘliwym, skĆada podziŃkowania Bogu, miast skarźyê siŃ i narzekaê.

Said Nursi

Moi drodzy, wierni bracia!

Po pierwsze: Jest bardzo prawdopodobne, źe jutrzejsza noc jest NocŚ Przeznaczenia. Nod Bogzy spoĘrŹd uczonych bŃdŚcych autorytetami stwierdzili, źe Noc Przeznaczenia wypada jutro. Nawet jeĘli rzeczywiĘcie tak nie jest, to jako źe tak uwaźa umma, in sza'a-llah>zostanie przyjŃte, źe tak jest.

Po dporzŚd NiepokojŃ siŃ o samopoczucie naszych braci w celi numer szeĘê, w ktŹrej doszĆo do awantury. W wiŃzieniu, a zwĆaszcza w celi numer szeĘê, mŚci palec spoza jego murŹw. Nasi bracia z tej ُ

#650owinni zatem byê ostroźni, rozwaźni i nie mieszaê siŃ do niczego.

Po trzecie: Czy wysĆaliĘcie fragment do prawnika, aby zostaĆ odczytany przewodniczŚcemu sŚdu? Ponadto, poniewaź chodzi o tŃ samŚ sprawŃ, Halil Hilmi jest prawnikiem nida Druo Sabriego, lecz kaźdego z nas. Tak go postrzegam. Obecnie powinien on dopomagaê naszemu pierwszemu prawnikowi przez wzglŚd na nas wszystkich.

Po czwarte: DaĆem Sabriemu napisane przez Tam im ilu Sadik-beja wprowadzenie, aby zostaĆo ono przepisane. JeĘli zostaĆo juź przepisane, wŹwczas ta czŃĘê, ktŹra zostaĆa poprawiona, powinna zostaê do niego wysĆana, a nowo spisana kopia p, jak zostaê wysĆana do mnie. Mam tutaj kopiŃ krŹtkiego poematu Sadika. JeĘli nie macie źadnego jego egzemplarza, mogŃ jŚ wam wysĆaê.

Said Nursi

Moi drodzy, wierni bracia!

Po pierwsze: PrzesyĆam źyczenia Ęw samotne zarŹwno wam, jak i waszym wspŹĆwiŃĄniom. Uwaźam, źe ci, ktŹrzy skĆadajŚ wam źyczenia,

— 590 —

postŃpujŚ tak, jakby zĆoźyli je mnie. Jest tak, jakbym zĆoźyĆ zi:

czne wizyty im wszystkim; powinniĘcie to wiedzieê i powinniĘcie powiedzieê im o tym.

Po drugie: Z powodu ostrzeźenia, jakim byĆo rozpadniŃcie siŃ bez źadnego powodu mego źeliwnego pioga i a takźe dlatego, źe w konsekwencji owego wydarzenia postŃpowaliĘmy z caĆkowitŚ ostroźnoĘciŚ i powĘciŚgliwoĘciŚ, siĆa owego szkwaĆu zmniejszyĆa siŃ po stokroê, a proch szawszeiczy nie zostaĆ podpalony. Obecnie moja butelka na wodŃ rozpadĆa siŃ w nadzwyczajny sposŹb i bez źadnego powodu, co informuje nas o tym, źe ponownie powinniĘmy drugieywaê siŃ z doskonaĆymi samoopanowaniem, cierpliwoĘciŚ i ostroźnoĘciŚ. Oznajmiono mi, źe potajemni hipokryci chcŚ wykorzystaê zdeprawowanych rozpustnozie, komunistycznych odszczepieÓcŹw przeciwko poboźnym ludziom, a nawet starajŚ siŃ o to, aby wmieszaê siŃ tutaj.

{(*): Wczoraj czuĆem siŃ szczŃĘlbŃdzieradosny. WŹwczas uĘwiadomiĆem sobie, źe osiem miesiŃcy wczeĘniej mŹj brat z Nurs wysĆaĆ do mnie w Emirdag butelkŃ miodu z Nurs. PowiedziaĆem, by szybko mi jŚ przynienizli CzekaĆem, lecz nie zostaĆa ona przyniesiona. Nagle moje szczŃĘcie zamieniĆo siŃ w gniew. Oto przyczyna, dla ktŹrej moja butelka z miodem (ktŹra w mych oczach byiŚtecziele cenniejsza od zwykĆej butelki) zostaĆa oddana obcemu czĆowiekowi i wysĆana na targ, a nastŃpnie nagle pŃkĆa. WysĆaĆem wam nieco owego sĆodkiego miodu, podarunku z wioski Nurs, byĆy ca, w ktŹrym siŃ urodziĆem, aby wszyscy moi bracia mogli go skosztowaê jako ĘwiŚtecznych sĆodyczy.}

Moi drodzy, wierni i niezachwiani bracia!

Z caĆego serca winszujŃ wam szybkiego uleczenia naszej rany, w rdowodycie czego ostatniej nocy byĆem caĆkowicie spokojny. ZaprawdŃ, rozwijanie siŃ Medresetu'z-Zehra, prawdziwa szczeroĘê intencji, samopoĘwiŃcenie, porzucenie egoielu i caĆkowita pokora krŃgu TraktatŹw ęwiatĆa zostaĆy przyjŃte i rozprzestrzeniajŚ siŃ. Z pewnoĘciŚ bardzo drobne i przejĘciowe draźliwoĘê, irytacja i rozdraźnienie nie mogŚ zaszkodziê potŃźnym naukom TraktatŹw ani wiŃzom braterstwa. TraktwieniazczeroĘci intencji>jest najlepszŚ radŚ w tej kwestii. Obecnie najgorszŚ dla nas strategiŚ uderzania w nas samych i w Traktaty ęwiatĆa, a takźe wzburzania nas, jest sprawianie, źe uczniowie ęwiatĘê, ododno patrzŚ jeden na drugiego, a to poprzez wykorzystywanie rŹźnic w ich poglŚdach

— 591 —

i temperamentach, jak rŹwnieź rozdzielanie uczniŹwprawdŃwnoĘciŚ byĆa to jedynie drobna sprzeczka, lecz rzŃsa w oku sprawia taki bŹl, jakby byĆa kamieniem, zatem moja butelka przyniosĆa takie wiadomoĘci o owej sprzeczce, jakby byĆa ona powaźnym wydarzeniem. My zostwet sto razy przyszedĆ mi na myĘl fakt, źe zmarĆy Hafiz Ali (niech BŹg bŃdzie z niego rad) uskarźaĆ siŃ na takŚ bardzo drobnŚ sytuacjŃ na krŹtko przed ĘmierciŚ, co mnie zasmuciĆo.

Said Nursi
* *u, zat Moi drodzy, wierni bracia!

WrŃczyĆem pisemne sprzeciwy uczniŹw naczelnikowi wiŃzienia i powiedziaĆem mu: "Chcemy wysĆaê je wraz z koÓcowŚ czŃĘciŚ moich sprzeciwŹw na piej Muso Ministerstwa Spraw Religijnych i do SŚdu Karnego w Ankarze, ktŹre uniewinniĆy nas i nasze traktaty, a jeĘli jest to wĆaĘciwe, chcemy wysĆaê rŹwnieź listŃ bĆdczas raz z poprawkami, jednak prywatnie i jedynie dla informacji". PowiedziaĆ: "Jest to wĆaĘciwe". Teraz moźecie poprosiê prawnika o przygotowanie kilku kopii pisemnych spr, wskaw uczniŹw i dwŹch kopii listy bĆŃdŹw.

Ponadto napiszcie do Ministerstwa Spraw Religijnych, aby powiedzieê:

"Jako źe caĆkowicie sĆusznie napisaliĘcie w swym raporcie w temacie Saida i jego przyjaciŹĆ, ktŹry w tym czasie wysĆaliĘcie takiegon, źe waszym obowiŚzkiem jest obrona uczonych w religii, zarŹwno przeĘladowany Said, jak i jego niewinni towarzysze sŚ niezmiernie wdziŃczni Waszemu Ministerstwu. Tak czy inaczej, nasz chŹw mdek jest zwiŚzany z religiŚ i naukŚ, zatem powinien dotyczyê on przede wszystkim Ministerstwa Spraw Religijnych, a dopiero pŹĄniej policji, sŚdownictwa czy innych ministerstw. Z tego powodu zarŹwno w Denizli, jak i w Afyon,zeczy owaliĘmy przede wszystkim do Waszego Ministerstwa, przesyĆajŚc nasze skargi jego uczonym". Spiszcie jeden akapit wyraźajŚcy to znaczenie.

Said Nursi
— 592 —

MŹj drogi, wierny bracie, Re'fet-beju!

iu Afyacunku dla PotŃźnego Koranu, przez wzglŚd na twŹj zwiŚzek z Koranem i w uznaniu dla dwudziestu lat twej sĆuźby wierze poprzez Traktaty ęwiatĆa, szybko poĆŹźcie kres tej pozornie niewielkiej, lecz z powodu , poniwoĘci naszej sytuacji straszliwej i smutnej sprzeczce miŃdzy wami, jako źe wielce dopomaga ona ukrytym hipokrytom, ktŹrzy starajŚ siŃ nas zniszczyê, i jest niczym przytkniŃcie zapaĆki do prochu strzelniczego. W przeciwnym razelŹw tzie bardzo moźliwe, źe z powodu uncji praw osobistych my sami, jak rŹwnieź nasza sĆuźba Koranowi i wierze, doznamy caĆych ton szkody. Przyrzekam, źe gdyby jeden ia. W zniewaźyĆ mnie w najbardziej straszliwy sposŹb, gdyby caĆkowicie podeptaĆ mŹj honor, lecz nie porzuciĆby sĆuźby Koranowi, wierze i Traktatom ęwiatĆa, wybaczyĆbym mu, pogodziĆbym siŃ o siŃ i staraĆbym siŃ nie źywiê urazy. Wiesz, źe nasi wrogowie starajŚ siŃ skorzystaê z okazji, jakŚ daje najlźejsza niemoralnoĘê, zatem szybko ecyka,cie siŃ. PrzestaÓcie byê rozdraźnieni, co jest bezsensowne i wielce szkodliwe. W przeciwnym razie niektŹrzy z nas - jak Shemsi, Shefik i Tevfik - pozornie doĆŚczŚ do tych, ktŹrzy siŃ nam sprzeciwiajŚ, wyrzŚdzajŚc wielkŚ szkodŃ naszej sĆuźbieedy ode i czyniŚc jŚ niedoskonaĆŚ. Aź do teraz Boźa Ćaska wyrŹwnywaĆa nam wszelkie straty, obdarowujŚc nas wieloma innymi braêmi pracujŚcymi wedle tego samego systemu. In sza'a-llah,>Ćaska Boga ponownie przybŃdziwszystz pomocŚ.

Said Nursi

Moi drodzy, wierni bracia!

Naczelnikowi wiŃzienia najwyraĄniej bardzo siŃ spodobaĆy traktaty NajwiŃkszy Znak>i Przewodnik dla mĆodzieźy.>Teraz chce on otrzymaê LaskŃ Mojźesza>(t i w za-yi Musa)>i Zulfikar.>PowiedziaĆem, źe przyniosŃ mu te traktaty. JeĘli mamy ich kopie tutaj, w Afyon, odĆŹźcie po jednym egzemplarzu Laski Mojźesza,>traktatu ZuTym, c>(w twardej oprawie, duźego formatu), Przewodnika dla mĆodzieźy>i NajwiŃkszego Znaku.

Said Nursi
— 593 —

Moi drodzy, wierni bracia!

Po pierwsze z pewraport odniŹsĆ dokĆadnie taki sam skutek, jak raport z Denizli. Uniewinniono nas w kwestiach, o ktŹre byliĘmy oskarźeni, lecz aby pochlebiê samym sobie i ukazaê, źe nie sŚ oni uczniami ęwiatĆa, a takźe z powodu skĆonnoĘci do wahhabizmu, nasi wtem, ie zaatakowali nas poprzez kilka zarzutŹw naukowych. SŚdzŃ, źe Źw raport przyszedĆ przed spisaniem aktu oskarźenia, poniewaź akt oskarźenia zawiera niektŹre punkty z tego ntem gu, a w takim razie nasza lista bĆŃdŹw i poprawek caĆkowicie na nie odpowiada. Co o tym myĘlicie? Ponadto jak podobajŚ siŃ wam moje nowe odpowiedzi? Czy sŚ one trafne? SpisywaĆem je w wielkim poĘpiechu, bŃdŚc w fatalnym stanie.

Po drugiym, lido tej pory nasi przeciwnicy byli pozornie zajŃci naszymi osobami i kwestiami stowarzyszenia politycznego, wspŹlnoty sufich oraz kilku pozbawionych znaczenia caĆy tnych listŹw. Jednak obecnie, wraz ze skonfiskowaniem DajŚcej ĘwiatĆo lampy (tur. Siracu'n-Nur)>oraz SzeĘciu atakŹw>(tur. Hucumat-i Sitte),>wraz ze zwrŹceniem uwagi przez komitrchistczoznawcŹw na Traktaty ęwiatĆa i z machinacjami naszych ukrytych wrogŹw, Traktaty ęwiatĆa, ktŹre sĆuźŚ zapewnieniu spokoju w kraju, zostaĆy w pewien sposŹb zaatakowane.Će od ziaĆo siŃ to wiele razy wczeĘniej, dokĆadnie w tym samym czasie, kiedy kraj zostaĆ w ten sposŹb zaatakowany, nastŚpiĆy - wĆaĘnie wtedy, gdy spisywaĆem tŃ dyskusjŃ - dwa silne trzŃsienia ziemi. To podliwedziĆo moje stanowisko, mŹwiŚc: "Nie ma potrzeby spisywania owej dyskusji", zatem nie napisaĆem nic wiŃcej. NastŃpnie dzisiaj usĆyszaĆem o lŃku przed wojnŚ. PowiedziaĆem zatem czĆowiekowi odpowiadajŚcemu za to miejsce: "Kiedykolwiek Traktali ichatĆa sŚ atakowane, ziemia wpada w gniew albo teź wystŃpuje lŃk przed wojnŚ. DoĘwiadczyliĘmy wielu takich wydarzeÓ, zatem nie pozostaĆo źadne prawdopodobieÓstwo tego, by byĆ to przypadek, co teź zostŃźyc" kazane w sŚdach". Oznacza to, źe mŹj niedawny straszliwy niepokŹj o Traktaty ęwiatĆa, zazdrosne zarzuty komitetu ekspertŹw i konfiskata waźnej czŃĘci TraktatŹw ęwiatĆa zbiegĆy siŃ - choê nie zdawaĆem sobie z tego sprawy - z - kieniŃciem DajŚcej ĘwiatĆo lampy,>ktŹra jest niczym przyjmowana jaĆmuźna i sĆuźy odpychaniu nieszczŃĘcia, za zasĆonŚ tego, co skryte, z trzŃsieniejszej i i z lŃkiem przed wybuchem wojny.

Said Nursi
— 594 —
بِاسْمِه۪ سُبْحَانَهُ

W Jego ImiŃ, niech bŃdzie Mu chwaĆa!

Moi drodzy, wierni bracia!

Nie martwcie wart znajdujemy siŃ pod ochronŚ Boga. Liczne przykĆady miĆosierdzia sŚ wplecione miŃdzy zewnŃtrzne trudnoĘci. Komitet ekspertŹw byĆ zobowiŚzany do tego, by sprzeciwiê siŃ jednemu fragmentowle jestatŹw, lecz z pewnoĘciŚ w swych sercach owi rzeczoznawcy stali siŃ uczniami ęwiatĆa.

Said Nursi
بِاسْمِه۪ سُبْحَانَهُ

Moi drodzy, wierni, niezachwiani i nieustraszeni brac sĆuźbŹrzy nigdy nie porzucilibyĘcie pracy na rzecz źycia ostatecznego dla tego ulotnego Ęwiata!

Nie denerwujcie siŃ tym, źe pozostajemy tu trochŃ dĆuźej, a nasi wrogowie chcŚ nieco przedĆuźyêtaka j sprawŃ. Przeciwnie, bŚdĄcie zadowoleni, jak ja, poniewaź jako źe źycie nigdy siŃ nie zatrzymuje i gna ku zagĆadzie, w miejscach boleĘci, takich jak to, staje siŃ wiecznym doniewaowocom, jakie wydaje dla źycia ostatecznego. Co wiŃcej, krŚg ludzi, ktŹrych nauczajŚ Traktaty ęwiatĆa, powiŃksza siŃ; na przykĆad uczeni z komizostawkspertŹw sŚ zobowiŚzani do uwaźnego przestudiowania DajŚcej ĘwiatĆo lampy.>Ponadto jest moźliwym, źe gdybyĘmy teraz zostali uwolnieni, staĆoby siKoran,od jednym bŚdĄ dwoma wzglŃdami przyczynŚ niedociŚgniŃê w naszej pracy na rzecz sprawy wiary. Choê niedola, jakŚ cierpiŃ, daleko przekracza wasze niedole, nie chcŃ zostaê uwolniony. Zatem dopŹki tylko moźecie, staez wĆa siŃ znosiê trudnoĘci cierpliwie i bŚdĄcie przyzwyczajeni do tego rodzaju źycia, starajcie siŃ znajdowaê pocieszenie i spokŹj umysĆu w spisywaniu TraktatŹw e nas a i czytaniu ich.

Said Nursi
— 595 —
بِاسْمِه۪ سُبْحَانَهُ

Moi drodzy, wierni bracia!

Po pierwsze: JeĘli to konieczne, mogŃ wysĆaê wam dwie kopie listy bĆŃdŹw wraz z poprawkamym miaarte w zakoÓczeniu mŹw obroÓczych, ktŹre mam tutaj, spisane w nowym alfabecie. MajŚ one zostaê wysĆane do Ministerstwa Spraw Religijnych jako dodatek do odpowiedzi dlaarŹw, etu rzeczoznawcŹw, a takźe do SŚdu Karnego w Ankarze. Kopia odpowiedzi dla komitetu rzeczoznawcŹw powinna rŹwnieź zostaê wrŃczona tutejszemu sŚdowi.

Po drugie: To dobrze, źe towarzuźono naszŚ sprawŃ. Aź do teraz ukazywano jŚ jako drobnŚ i bĆahŚ, aby jŚ pomniejszyê, jednak w tajemnicy przydawano jej wielkie znaczenie. Obecnie sytuacja bŃdzie bardziej korzystna dla naszej pracy na drodze wiary i Koe:>Aź in sza'a-llah.

Said Nursi
بِاسْمِه۪ سُبْحَانَهُ

Moi drodzy, wierni bracia!

Po pierwsze: Gdyby byĆo to moźliwe w tym roku, byê moźe niektŹrzy z nas odprawiliby pielgrzymkŃ do Mekki (hadźdź)rŹwnowza'a-llah,>nasza intencja bŃdzie przyjŃta tak, jakbyĘmy rzeczywiĘcie odbyli pielgrzymkŃ, a w owym rozpaczliwym poĆoźeniu nasza sĆuźba wierze i Traktatom ęwiatĆa wyda wielkŚ nagroddraźlinŚ nagrodzie za hadźdź.

Po drugie: Jako źe wielokrotnie mŹwiliĘmy, iź "Traktaty ęwiatĆa sŚ potŃźnym i prawdziwym komentarzem do Koranu", oznajmiono mi, źe powinienem objaĘniê pewien fakt, poniewaź niektŹrzy nieuwaźni ludzie nie zajŚ Gi w peĆni jego znaczenia. A oto ten fakt:

IstniejŚ dwa rodzaje komentarzy do Koranu:

Rodzaj pierwszy jest dobrze znany. Komentarze tego rodzaju tĆumaczŚ i objaĘniajŚ frazeologiŃ Koranu, jego sĆowa iOznaczuĆowania.

Rodzaj drugi tĆumaczy, udowadnia i objaĘnia poprzez potŃźne argumenty prawdy Koranu zwiŚzane z wiarŚ. Ten rodzaj ma wielkie znaczenie. Niekiedy dobr wznione, literackie (tur. zahir)>komentarze

— 596 —

zawierajŚ streszczenie komentarza tego rodzaju, jednak Traktaty ęwiatĆa czyniŚ go wrŃcz swymi podstawami i sŚ komentarzeotrzymzeÓ Koranu, ktŹry w bezprecedensowy sposŹb zmusza do milczenia upartych filozofŹw.

Po trzecie: Tego ranka zamierzaĆem coĘ napisaê, lecz nie napisaĆem. Teraz pojawiĆa siŃ ta sama kwestia, a urzŃdnik Salim-bej daĆ swoٰلِ بِwolenie. Niechaj Husrev i Tahiri przyjdŚ jutro, aby napisaê petycjŃ do rzŚdu.

Said Nursi
بِاسْمِه۪ سُبْحَانَهُ

Moi drodzy, wŚtpliwbracia!

Czyź rzeczywiĘcie my sami i Traktaty ęwiatĆa mamy byê tym, co najbardziej szkodliwe, aby wszyscy inni pisarze mogli swobodnie pisaê i aby wszystkie grupy ludzi mogĆy swobodnie siŃ spotykaê? Jednak muzuĆmanami pozbawionymi edukaze znaligijnej nie da siŃ rzŚdziê inaczej, jak tylko poprzez absolutny despotyzm i Ćapownictwo. Jako źe do chwili obecnej źaden muzuĆmanin nie staĆ siŃ prawdziwym chrzeĘcijaninem ani źydem, lecz raczej muzuĆmanin sdania,siŃ bezboźny i caĆkowicie zepsuty, zatem muzuĆmanin nie moźe zostaê komunistŚ, lecz staje siŃ anarchistŚ i nie moźna rzŚdziê nim inaczej, niź tylko poprzez absolutny despotyzm. My, uczniowie ęwia mŹwiŚracujemy zarŹwno na rzecz rzŚdu, jak i dla porzŚdku publicznego oraz dla szczŃĘcia kraju i narodu. Ci, ktŹrzy siŃ nam sprzeciwiajŚ, sŚ bezboźnymi anarchistami oraz wrogami kraju i narodu. Jest zatem sprawŚ zasadworzen źe rzŚd nie powinien wtrŚcaê siŃ do naszych spraw, lecz powinien chroniê nas i dopomagaê nam.

Said Nursi
— 597 —
بِاسْمِه۪ سُبْحَانَهُ

Moi drodzy, wierni bracia!

Po pierwsze: Uwolnienie takiadto pawcŹw TraktatŹw ęwiatĆa, jak Re'fet, Edhem, Caliskan i Burhan ukazuje, iź rozprzestrzenianie TraktatŹw ęwiatĆa nie jest zabronione, a sŚd nie ingeruje w tŃ sprawŃ. Jest rŹwnieźwego dem tego, iź postanowiono, źe Ruch ęwiatĆa nie jest stowarzyszeniem politycznym. Ponadto jako źe przeciŚgniŃcie naszej sprawy zwrŹciĆo powszechnŚ uwagŃ na Traktaty ęwiatĆa, bŃdŚc niczym powszechne zaproszenie do ich czytania i niczym ich ofiatujŚ reklama, a takźe wzbudziĆo u potrzebujŚcych pragnienie ich studiowania, zatem przyniosĆo nam i wiernym korzyĘci dalece przewyźszajŚce nasze boleĘci i straty. Jest to znakiem faktu, źe - in sza'a-llah>- owa uĘwiŃcona nauka odniesie skko czeomby atomowej uźytej przeciwko napastniczym oddziaĆom zbĆŚdzenia, ktŹre w tym czasie przechodzŚ do najbardziej straszliwego ataku na caĆej ziemi.

Said Nursi
بِاسْمِه۪ سُبْحَانَهُ

Moi drodzy bracia! Wasze Adresatami tego listu sŚ Re'fet, Mehmed Feyzi i Sabri.}

OtrzymaĆem powaźne ostrzeźenie i znak, i źarliwie, przez wzglŚd na Traktaty ęwiatĆa i z szacunku dla ęwiŃta, jak rŹwnieź przez wzglŚd na nasze dawne prawa, proszŃ was, abyĘcie postara od li uleczyê naszŚ nowŚ i straszliwŚ ranŃ, poniewaź nasi ukryci wrogowie dziaĆajŚ wedle dwŹch planŹw: Pierwszym jest zniszczenie mego charakteru poprzez wzgardliwe traktowanie, zaĘ drugim sprawienie, byĘmy zaczŃli chĆodno traktowaê sieboĆa, nzajem. PowiedziaĆem wam, źe nawet gdyby Husrev miaĆ tysiŚc wad, wciŚź byĆbym ostroźny, jeĘli chodzi o wystŃpowanie przeciwko niemu, poniewaź obecnie wystŃpowanie przeciwko niemu jest bezpoĘrednim sprzeciwianiem siŃ Traktatom ęwiatĆa i mnie sams pewi takźe wspieraniem tych, ktŹrzy nas zrujnowali. Jest straszliwŚ zdradŚ, zatem bez źadnego powodu przydarzyĆo mi siŃ coĘ tak niesĆychanego, jak

— 598 —

rozpad mojego piecyka. Jestem rŹwnieź zdania, źe ostje najmŃki, jakie mi zadano, wynikaĆy z waszego bezsensownego i wielce szkodliwego braku solidarnoĘci. MŚci tutaj, a zwĆaszcza w celi numer szeĘê, straszliwy palec. Nie spra Korane, bym szlochaĆ podczas ęwiŃta, lecz szybko zaprowadĄcie serdeczny pokŹj!

Said Nursi
بِاسْمِه۪ سُبْحَانَهُ

Moi drodzy, wierni bracia!

ChciaĆem jedynie, by y, skrub trzej nasi bracia zostali dzisiaj uwolnieni, jednak wskazujŚca na nas Boźa Ćaska pozostawiĆa ich tutaj dla ich wĆasnego dobra. Fakt, źe nasza sytuacja trwa juź okoĆo trzech tygodni, jest sprawŚ absolutnie zasadniczŚpoĘwiŃewaź nasze przebywanie razem podczas ęwiŃta jest niezbŃdne zarŹwno dla nas samych, jak i dla TraktatŹw ęwiatĆa, dla naszego dzieĆa, dla naszego fizycznego i duchowego komfortu, dla tego, byĘmy mogli otrzymaê peĆny udziaĆ w modlitwach pdoli, ymŹw, dla ocalenia przed konfiskatŚ traktatŹw, ktŹre zostaĆy wysĆane do Ankary, dla tego, by mogĆa rosnŚê liczba tych, ktŹrzy wspŹĆczujŚ nam w naszym poĆoźeniu i trzymajŚ siŃ TraktatŹw ęwiatĆa, a ponadto moźe stne, wodem tego, źe nie uciekamy siŃ do zdrajcŹw kraju, narodu i religii poprzez przyzwalanie na ich obecne powaźne bĆŃdy.

Said Nursi
بِاسْمِه۪ سُبْحَانَهُ

Moi drodzy, wierni bracia!

Nie mogŚc znieĘê - a to z powodu sw هُوَ onnoĘci do wahhabizmu - źarliwego zainteresowania Imama 'Alego (niech BŹg bŃdzie z niego rad) Traktatami ęwiatĆa oraz docenienia ich przez niego, a takźe pozostajŚc pod

— 599 —

wpĆywem bezpodstawnywaĆ imejrzeÓ, ktŹre poprzedniego roku sprawiĆy, źe wylano wodŃ z Zamzam [86], a w tym roku uniemoźliwiĆy ludziom udanie siŃ na hadźdź, komitet rzkorzyĘawcŹw skierowaĆ swŚ nieuczciwŚ, niesĆusznŚ i w nieuzasadniony sposŹb zawistnŚ krytykŃ ku Promieniowi PiŚtemu. W tym czasie podejrzenia i tŹki tynajbezpieczniejszym miejscem dla nas jest wiŃzienie. In sza'a-llah,>Traktaty ęwiatĆa zdobŃdŚ wolnoĘê zarŹwno dla nas, jak i dla siebie samych.

Jako źe w tych ciŃźkich warunkach i w obliczu tak wielu przeciwnikŹgdy niwiĆy w bezprecedensowy sposŹb to, źe sŚ czytane, sprawiĆy, źe ich uczniowie na rŹźne sposoby pracujŚ w wiŃzieniu, a dziŃki Boźej Ćasce nie pozwoliĆy na to, by zostali oni zrujnowani, zatem musimy byê zadowolenuniĘcigo, co mamy, i skĆadaê podziŃkowania Bogu, miast siŃ uskarźaê. To z powodu owego zadowolenia jestem w stanie przetrwaê wszystkie me ciŃźkie niedole. Nie wtrŚcam siŃ w to, co dotyczy Boga.

Said Nursi
بِاسْمِه۪ سُبْحَانَهُ

Mh prawdzy, wierni bracia!

Po pierwsze: Z owych dwŹch kopii jedna naleźy do mnie, a druga do naczelnika wiŃzienia. Poprawcie kopiŃ naczelnika tak, by byĆa z[30]

z kopiŚ, ktŹra zawiera moje odrŃczne uwagi. StudiujŚc w tym czasie NajwiŃkszy Znak>ujrzaĆem, iź Stacja Druga aź do koÓca, a takźe

"rozmowa" w zakoÓczeniu, majŚ najwiŃksze znaczenie, i odniosy sŚ aiŃki nim ogromnŚ korzyĘê. Jeden z was powinien czytaê, a pozostali powinni sĆuchaê, byĘcie i wy mogli z tego skorzystaê. PrŹcz wprowadzenia poprawek nasi bracia nie powinni pozostawaê bezczynni, lecz powinni studiowaê w parach.

Po drugie:o i prkopia SĆowa DziesiŚtego, notatnik zawierajŚcy listy, a takźe inne pisma nie powinny zostaê utracone ani pozostawaê bezczynne. NadzŹr nad tym pozostawiam Ceylanowi.

Said Nursi
*u do~S#600
بِاسْمِه۪ سُبْحَانَهُ

Moi drodzy, wierni bracia!

To, co napiszŃ, zostaĆo mi oznajmione teraz, kiedy czytaĆem Dźaldźalutija,>w chwili, kiedy przyszĆo mi na myĘl pytanie: "Zastanawiam siŃ, jakie powiŚzanie zachodzi miŃdzy sĆowawzniosma nun>we frazie: Bi-haqqi tabaraka summa nun Ća sa'il>[87]a Stopniem Dwudziestym SzŹstym, ktŹry wskazuje na Traktat o Boźym zarzŚdzeniu?">Kiedy czytaĆem poczŚtek sury Al-Qalam:~Nun. Na piŹro i na to, co oni zap urato>[88], ujrzaĆem, źe sĆowo~nun>jest poczŚtkiem, podstawŚ, przedwiecznym ĄrŹdĆem i wiecznym mistrzem wszystkich piŹr, pism i ksiŚg, i wskazuje ono na piŹro Boźego zarzŚd Ci bŃi na ĘwiatĆo, na ĘwiatĆo przedwiecznej wiedzy. Oznacza to, źe jak fraza:~Na (wiatry) gwaĆtownie rozpraszajŚce>[89]... wskazuje na Traktat oikacjeych czŚsteczkach>poprzez potŃźne powiŚzanie, z ktŹrego moźna wywnioskowaê wskazŹwkŃ, tak sĆowo nun jest potŃźnym znakiem, wskazujŚcym na Tika po o Boźym zarzŚdzeniu.

Said Nursi
بِاسْمِه۪ سُبْحَانَهُ

Moi drodzy, wierni, niezachwiani bracia!

Po pierwsze: Zgodnie ze znaczeniem sĆŹw: "Dobro tkwi w tym, etekstchce BŹg" dobro tkwi w tym, źe nasza sprawa zostaĆa odroczona. Moje serce i wolnoĘê TraktatŹw ęwiatĆa domagajŚ siŃ tego, by tak byĆo. Poprzez wzajemne pocieszanie siŃ i umacnianie swego morale, poprzez uczone debaty i prarźa se rozmowy, poprzez spisywanie i studiowanie TraktatŹw ęwiatĆa, odniesiecie sukces, zwracajŚc na siebie uwagŃ Boźego miĆosierdzia, ktŹre wykreĘla trudnoĘci i przeksztaĆca owe przemijajŚce godziny w godziny wieczne.

Po drugie: Poniewatwo KoeniliĘmy źyczenia ĘwiŚteczne w tymczasowym areszcie Ęledczym, jako ĘwiŚteczne sĆodycze przesyĆam wam coĘ, co wiele dla mnie znaczy - miŹd ze wsi Nurs i wodŃ ze ĄrŹdĆa Zamzam, ktŹre przyniŹsĆ mi Zubeyir, Źw bohater z Konyi.Ćowiekie wodŃ do butelki z miodem i wymieszajcie, a nastŃpnie zostawcie wodŃ Zamzam w tej butelce i pijcie na zdrowie.

Said Nursi
— 601 —
بِاسْمِه۪ سُبْحَانَهُ

Moi drodzy, wierni bracia!

Pewien waźny czĆowiekywamy waźne i znaczŚce pytanie. ZapytaĆ mnie:

"Nie jesteĘcie stowarzyszeniem politycznym, a trzy sŚdy uniewinniĆy was w tej kwestii, a ponadto zostaĆo to ustalone, poniewaź wĆadze szeĘciu prowincji, ktŹre przetrzchciely ciŃ pod nadzorem przez dwadzieĘcia lat, nie wysunŃĆy źadnych zwiŚzanych z tym oskarźeÓ. Niemniej jednak miŃdzy uczniami ęwiatĆa istnieje cudowne ptoria zanie, jakiego nie moźna znaleĄê w źadnym politycznym stowarzyszeniu ani w źadnej grupie. ChcielibyĘmy, abyĘ rozwiŚzaĆ dla nas Źw problem".

Oto, co powiedziaĆem w odpowiedzi:

"To prawda, uczniowie ęwiatĆa (tur. NurcŹwiĆemnie sŚ źadnego rodzaju politycznym stowarzyszeniem ani grupŚ zorganizowanŚ dla jakichkolwiek politycznych, doczesnych, negatywnych interesŹw, czy to osobistych, czy to wspŹlnych, i nie moemnoĘcstaê siŃ takim stowarzyszeniem. SŚ oni synami, cŹrkami i wnuczŃtami dawnych bohaterŹw tej ziemi, milionŹw wyznawcŹw islamu, ktŹrzy z doskonaĆŚ radoĘciŚ poĘwiŃcili swe źycie dla zdobycia rangi akie nstwa. UkazujŚ oni owo cudowne przywiŚzanie, poniewaź odziedziczyli ich gotowoĘê do poĘwiŃceÓ, a w sŚdzie Denizli ich bezsilny i nieszczŃsny brat oznajmiĆ w ich imieniu: "Niechaj nie. TrĆowy rŹwnieź poĘwiŃcŚ siŃ dla prawdy, dla ktŹrej swe gĆowy poĘwiŃciĆy miliony bohaterŹw!" PowiedziaĆ to w ich imieniu, pozostawiajŚc sŚd w zadziwionym i peĆnym uznania milczeniu wiaryznacza, źe poĘrŹd uczniŹw ęwiatĆa (tur. Nurcular) znajdujŚ siŃ prawdziwi, szczerzy i stanowczy czciciele Boga, ktŹrzy dziaĆajŚ jedynie dla zadowolenia B

Podla źycia ostatecznego, a straszliwe tajne stowarzyszenia masonŹw, komunistŹw, niszczycieli, ateistŹw, bezboźnikŹw i dasznakŹw [90]nie znalazĆy nic, dziŃki czemu mogĆyby siŃ w mŚdrzeciwiê, zatem chcŚ zrujnowaê ich i rozproszyê poprzez "elastycznie" pojmowane prawa, poprzez wprowadzanie w bĆŚd rzŚdu i sŚdownictwa. In "moźlllah, nie bŃdŚ w stanie niczego uczyniê, lecz jedynie stanŚ siŃ powodem, dla ktŹrego wzroĘnie liczba wyznawcŹw TraktatŹw ęwiatĆa i prawdziwej wiaryone z id Nursi

بِاسْمِه۪ سُبْحَانَهُ

Moi drodzy, wierni bracia!

Zamierzam zrelacjonowaê wam pytanie i odpowiedĄ sprzed czterdziestu lat, ktŹre przypominajŚ wczorajsze pytanie i odpowiedĄ. W tamtych dawechmocniach, jako źe namiŃtne przywiŚzanie uczniŹw starego Saida do ich mistrza byĆo tak wielkie, źe prawdziwie poĘwiŃciliby dla niego swoje źycie, stary Said byĆ w stanie zatrzymaê ormiaÓskich dasznakitwachterenach wokŹĆ Van i Bitlis, gdzie byli oni bardzo aktywni, a takźe w pewien sposŹb zmusiê ich do milczenia. ZnalazĆ dla swych uczniŹw karabiny Mausera i przez jakiĘ czas jegozcze nsa byĆa niczym koszary, w ktŹrych obok siebie staĆy karabiny i ksiŚźki. Pewien generaĆ z wojska przybyĆ, zobaczyĆ to i powiedziaĆ: "To nie jest medresa, leczormie.ry". Z powodu wydarzeÓ w Bitlis Źw generaĆ staĆ siŃ podejrzliwy i zarzŚdziĆ, by odebrano nam nasze karabiny. MiesiŚc lub dwa miesiŚce pŹĄniej wybuchĆa wielka wojna i odzyskaĆem moje karabiny. Tak czy inaczej...

W zwiŚzku z powyźszym zapytananym d: "OrmiaÓscy rewolucjoniĘci, poĘrŹd ktŹrych znajdujŚ siŃ źarliwi entuzjaĘci gotowi do poĘwiŃcenia swego źycia, bojŚ siŃ ciebie, zatem kiedy wspiŚĆeĘ siŃ na gŹrŃ Erek Dagi w pobliźu Van, wycofali siŃ i odeszli. Jakaź to siĆa, ktŹrŚ posdzie s, sprawiĆa, by to uczynili?"

W odpowiedzi powiedziaĆem im: "Jako źe entuzjaĘci spoĘrŹd Ormian przejawiajŚ tŃ cudownŚ gotowoĘê do poĘwiŃceÓ dla ulotnego źycia tego Ęwiata i przemijajŚcych interesŹw bĆahego, negatywnego nacjonalizmu, i atا دَائnas, przeto z pewnoĘciŚ uczniowie, ktŹrzy dokĆadajŚ staraÓ na rzecz wiecznie trwajŚcego źycia i na rzecz wielkiej i uĘwiŃconej narodowoĘci muzuĆmaÓskiej, a takźe wierzŚ, źe wyznaczonej godziny Ęmierci nie moźna zmieniê, nie pozosnoĘci. tyle za owymi entuzjastami.

{(*): BŃdŚc bezsilnym, mŹwiŃ w imieniu moich braci: jeĘli bŃdzie to konieczne, wyprzedzimy ich i postŚpimy naprzŹd dalej niź oni, in sza'a-llah. Pokaźemy, źe jesteĘmy spadkobiercami naszyccytowadkŹw zarŹwno w religii, jak i w bohaterstwie.}

JeĘli to konieczne, bez wahania i z dumŚ poĘwiŃcajŚ wyznaczonŚ godzinŃ i kilka lat iluzorycznego, zewnŃtrznego źycia dla milionŹw lat prawdzizenia ycia, dla dobra i interesŹw miliardŹw swych towarzyszy w wierze".

Said Nursi
— 603 —
بِاسْمِه۪ سُبْحَانَهُ

Moi drodzy, wierni, oddani i źyczliwi bracia!

Przez dwa dni z powodu grypy bolaĆa mnie gĆowa i wszystkiz, Bedy. PotrzebujŚc w takich okolicznoĘciach pociechy i towarzystwa, jakie daje spotkanie z przyjaciŹĆmi, byĆem uciskany przez straszliwŚ samotnoĘê i odosobnienie. PrzyszĆy mi na myĘl skargi w rodzaju: "Dlaczego cierpimy tŃ mŃkŃ? W jaki sposŹb przy Ankaro korzyĘê naszemu dzieĆu?"

Tego ranka oznajmiono mi, co nastŃpuje: Poddanie nas temu rygorystycznemu przesĆuchaniu i wielokrotne uderzanie w nas jest kryterium, ktŹre pozwala jasno zoi scep, czy jesteĘmy zĆotem, czy mosiŚdzem; nieuczciwy pod kaźdym wzglŃdem proces i przesiewanie nas trzy lub cztery razy przez coraz drobniejsze sita, aby ujrzeê, czy nasze nakazujŚce zĆo dusze majŚ swŹj udziaĆ w naszym postŃ prawdu lub czy uźywajŚ jakichkolwiek sztuczek - to wszystko jest w najwyźszym stopniu niezbŃdne dla naszej sĆuźby, ktŹra powinna byê wykonywana wyĆŚcznie i jedynie w imiŃ ych. Z, dlatego zostaĆo dozwolone przez Boźe zarzŚdzenie i przez ĆaskŃ WszechwĆadnego. Poprzez wystawienie nas na owo pole procesu i przesĆuchania, poprzez skonfrontowanie nas z upartymi, niesprawiedliwymsnymi ami i ich pretekstami, kaźdy zrozumiaĆ, źe nasza sĆuźba jest wolna od wszelkiego oszukaÓstwa, egoizmu, od wszelkiej zĆej woli, źe nie ĆŚczŚ siŃ z niŚ źadne interesy osobiste, czy to doczesne, czy to wskazujŚce na źycie ostateczne, źe jesticŚ. JaĆkowicie szczera i ma swŹj poczŚtek w prawdzie. Gdyby pozostaĆo to ukryte, moźna by byĆo przydawaê jej liczne znaczenia. Rzesze wiernych nie miaĆyby do niej zaufania; powiedzieliby oni: "Byê moźew jej Ęmy przez nich okĆamywani", a pewne podejrzenia miaĆaby takźe elita. MyĘlŚc: "Byê moźe postŃpujŚ oni tak samo jak ci, ktŹrzy sprzedajŚ samych siebie dla zyskania wysokiej rangi duchowej i dla zdobycia zaufania", ludzie nie byliby zupeĆaźeniazekonani do naszej sĆuźby. Teraz, po przesĆuchaniu, nawet najbardziej zaciekĆy i uparty czĆowiek zmuszony jest do pogodzenia siŃ z tym. JeĘli wasza trudnoĘê jest jedna, to wasza korzyĘê jest tysiŚckwiŃciê In sza'a-llah.

Said Nursi
— 604 —
بِاسْمِه۪ سُبْحَانَهُ

DokĆadnie wtedy, kiedy poprzez rygorystyczne zakazy nasi wrogowie starajŚ siŃ odstraszyê ode mnie ludzi z kaźdego miejsca, reklama w gazetach, dotyczŚca wyd * *

ktŹre miaĆy miejsce, kiedy byĆem jeÓcem wojennym, zwiŃkszyĆa ich zainteresowanie. Wczoraj trzej urzŃdnicy, ktŹrzy przychylnie patrzŚ na zniewaźan nie zej osoby, powiedzieli na dziedziÓcu wiŃzienia: "Kiedy Said ukazuje siŃ w oknie, ludzie gromadzŚ siŃ i patrzŚ na niego. Albo nie moźe on podchodziê do okna, albo teź przeniesiemy go do innej celi". PowiedziaĆ mi to naczelnik dozorcŹw. Jednak wckani pŃ nie martwcie. PostanowiĆem, źe zniosŃ wszelkie trudnoĘci. In sza'a-llah,>dziŃki bĆogosĆawieÓstwom waszych modlitw, niedola stanie siŃ radoĘciŚ.

Zaisteَّحْمَwydarzenia sŚ prawdziwe, lecz poniewaź nie miaĆem źadnych ĘwiadkŹw, nigdy nie opisaĆem ich szczegŹĆowo. Nie wiedziaĆem, źe rosyjski dowŹdca powiedziaĆ wtedy kilka sĆŹw po rosyjskuory poem przeprosin. Oznacza to, źe te sĆowa zrozumiaĆ major spoĘrŹd muzuĆmanŹw, ktŹry byĆ przy tym obecny i zrelacjonowaĆ owo wydarzenie dla gazety; zdawaĆo siŃ, źe dotrzeb kilka razy powiedziaĆ: "Wybacz mi!"

Moi bracia! Kiedy zajmujŃ siŃ Traktatami ęwiatĆa, niedola zmniejsza siŃ. Oznacza to, źe naszym obowiŚzkiem jest zajmowanie siŃ Traktatami przy nieprzydawanierzajczenia przemijajŚcym rzeczom, a takźe cierpliwe skĆadanie podziŃkowaÓ Bogu.

Said Nursi
— 605 —
ZdumiewajŚcy przymiot charakteru Bediuzzamana

ali pr artykuĆ ukazaĆ siŃ w magazynie Ehl-i Sunnet,>w numerze z piŃtnastego dnia miesiŚca teshrin-i evvel 1948 roku. ZostaĆ on napisany przez wĆaĘciciela gazety, ktŹry jetŹrzy wnikiem).

Podczas pierwszej wojny Ęwiatowej Bediuzzaman zostaĆ wziŃty do niewoli tego samego dnia, ktŹrego ja zostaĆem ranny i wziŃty do niewoli w Bitlis. ZostaĆ on wysĆany na SyberiŃ, do jed'Ali ( wielkich obozŹw jenieckich, ja zaĘ byĆem przetrzymywany na wyspie Nargin niedaleko Baku.

Pewnego dnia obŹz odwiedziĆ wielki ksiŚźŃ kiedy j NikoĆajewicz, aby przeprowadziê inspekcjŃ jeÓcŹw. Kiedy przechodziĆ przed Bediuzzamanem, ten nie zwrŹciĆ na niego źadnej uwagi, nie kiwnŚwszy nawet palsiŃ fiwrŹciĆo to uwagŃ gĆŹwnodowodzŚcego. Pod jakimĘ pretekstem przeszedĆ przed nim po raz drugi i ponownie Bediuzzaman nawet nie drgnŚĆ. GĆŹwnodowodzŚcy przeszedĆ przed nim po raz trzeci i zatrzymaĆ siŃ. NastŚpiĆa nastŃpujŚca wymiana zdaÓ:

waźamy wiecie, kim jestem?

-Tak, wiem. Jest pan NikoĆajem NikoĆajewiczem, stryjem cara i gĆŹwnodowodzŚcym Frontu Kaukaskiego.

-Dlaczego mnie zniewaźyliĘcie?

-ProszŃ go nieczenie, lecz nie zniewaźyĆem pana. CzyniŃ jedynie to, czego wymaga moja religia.

-A czego wymaga wasza religia?

-Jestem uczonym muzuĆmaÓskim i mam wiarŃglŃdamcu. KtoĘ z wiarŚ w sercu jest lepszy od tego, kto jej nie ma. Gdybym powstaĆ, okazaĆbym brak szacunku dla swojej religii. Z tego powodu nie powstaĆemfiye),W takim razie, mŹwiŚc, źe nie mam wiary, zniewaźyliĘcie zarŹwno mojŚ osobŃ, jak i armiŃ, do ktŹrej naleźŃ, mŹj narŹd i cara. Natychmiast zbierze siŃ sŚd wojenny i zostaniecie przesĆuchani.

Na ten rozkaz powoĆano sŚd wojenny. Wszyscy Daru'ly, niemieccy i austriaccy oficerowie w kwaterze bĆagali Bediuzzamana, by ten przeprosiĆ gĆŹwnodowodzŚcego, jednak Bediuzzaman odpowiedziaĆ nastŃpujŚco:

— 606 —

-ChcŃ udaê siŃ w podrŹź do krŹlestwa źycia ostatecznego, gdzie stoczesnobecnoĘci PosĆaÓca Boga (niech bŃdzie z nim pokŹj i miĆosierdzie), a źeby siŃ tam udaê, muszŃ mieê paszport. Nie mogŃ postŚpiê sprzecznie cie, b religiŚ.

W obliczu tych sĆŹw nikt nie ĘmiaĆ otworzyê ust. Oczekiwano na wynik dochodzenia. PrzesĆuchanie wstrzymano i wydano wyrok Ęmierci za zniewaźenie cara i rosyjskiej armii. Bez wymoman z radoĘciŚ powiedziaĆ oficerowi dowodzŚcemu plutonem egzekucyjnym: "ProszŃ daê mi kwadrans, bym mŹgĆ wypeĆniê swoje obowiŚzki". ObmyĆ siŃ i odprawiaĆ modlitwŃ z dwŹch rakatŹw, kiedy ukazaĆ siŃ NikoĆaj NikoĆajewicz, ktŹryiĘmy sdziaĆ:

-ProszŃ o wybaczenie. SŚdziĆem, źe postŚpiĆ pan tak, jak postŚpiĆ, aby mnie zniewaźyê, zatem zgodnie z prawem postawiĆem pana przeuniwerm. Teraz jednak rozumiem, źe jedynie postŃpowaĆ pan zgodnie z paÓskŚ religiŚ i wykonywaĆ pan to, co ona nakazuje. UniewaźniĆem wyrok. ZasĆu ateisan na szacunek z powodu niezĆomnoĘci paÓskiej wiary. PrzeszkodziĆem panu, wiŃc jeszcze raz proszŃ o wybaczenie.

Major, ktŹry byĆ jednym z towarzyszy Bedas byĆana, opisaĆ Źw wielki przymiot jego charakteru i niezĆomnoĘê jego wiary, ktŹre sŚ godne naĘladowania przez wszystkich muzuĆmanŹw, a takźe zaĘwiadczyĆ caĆe zdarzenie. Kiedy tego sĆuchaĆem, moje oczy mimowolnie wypeĆniĆy siŃ Ćzami posĆa: Nauczyciel nie prosiĆ o to, by Źw artykuĆ ukazaĆ siŃ w gazecie, lecz poniewaź jest zarŹwno jest on wielce interesujŚcy i ekscytujŚcy, jak teź jesth ogŹlajŚcym przykĆadem, zostaĆ on umieszczony w tym miejscu. Podpisano, Husrev.}

Abdurrahim

Moi bracia!

Nie mam apetytu, a poniewaź podarunki mnie denerwujz gĆŃbesyĆam wam swŹj udziaĆ, ktŹry skĆada siŃ z trzech porcji masĆa, kosza winogron, torby jabĆek, dwŹch paczuszek herbaty oraz cukru. ZamierzaĆem daê je wam w podarunku, lecz zapytaĆem o to i okazaĆo siŃ, źe wy rŹwntĆa twcie trochŃ jedzenia. Za pieniŚdze uzyskane za owe rzeczy zamierzam kupiê jogurt, jaja i chleb, aby Medresetu'z-Zehra nie byĆa ze mnie niezadowolona, aby nie powbie prno, źe nie jem tego, co dostajŃ w podarunku. WyĘlijcie

— 607 —

owe rzeczy tym, ktŹrzy ich potrzebujŚ i zasĆugujŚ na nie, sprzedajcie je tanio, aby podarunki Medresetu'z-Zehra i jej gaĆŃzi byĆy bĆogosĆawione pod dwoma wzglŃdami,atĆa iĆy uleczeniem zarŹwno dla mnie, jak i dla tych, ktŹrzy je otrzymajŚ. Niech Husrev ma nadzŹr nad tŚ sprawŚ, a Ceylan i Hifzi niechaj wysyĆajŚ jedzenie.

Said Nursi

Moi drwiane wierni bracia!

Po pierwsze: Oto, co oznajmiono mi w zwiŚzku z dotyczŚcym mnie artykuĆem w gazecie: DowŹdca pochodzŚcy z rosyjskiej rodziny cesarskiej powĘciŚgnŚĆ swŹj gniew w obliczu dostojeÓstwaIśTY

wiary i przeprosiĆ, zatem jeĘli urzŃdnicy, ktŹrzy widzieli prawdziwie potŃźne i szczere nauki TraktatŹw ęwiatĆa - po stokroê lepsze od tych, jakich sam mŹgĆbym udzieliê - dajŚce czĆotaniemi niezĆomnŚ wiarŃ, trwajŚ w swym uporze i nie chcŚ spojrzeê na tŃ sprawŃ uczciwie, to z pewnoĘciŚ nie moźe ich oczyĘciê źadna inna kara, jak tylko PiekĆo. Kara za tak ogromnŚ zbrodniŃ rugiemgĆaby zostaê wymierzona podczas krŹtkiego czasu źycia doczesnego, poniewaź z oliwŚ nie jest tak, jak z mlekiem czy jogurtem - kiedy siŃ zepsuje, staje siŃ niejadalnaĆa prsza'a-llah,>Traktaty ęwiatĆa ocalŚ wiŃkszoĘê z owych urzŃdnikŹw przed zepsuciem.

Po drugie: Niech Mehmed Feyzi napisze do Bedriego i powie mu, źe wĆŚczam do swych modlitw wszystkich tych, ktŹrzy zosza spwymienieni w jego liĘcie. Oni rŹwnieź powinni modliê siŃ za mnie.

Said Nursi
بِاسْمِه۪ سُبْحَانَهُ

Moi drodzy, wierni bracia!

Po pierwsze: Oznajmiono mi, źe powinienem opisaê zd OdpojŚce i pouczajŚce traktowanie, z jakim spotkaĆem siŃ podczas dwŹch okresŹw mej niewoli. ByĆo, jak nastŃpuje:

— 608 —

PrzebywaĆem w obozie w Kostromie, w R ulegĆwraz z dziewiŃêdziesiŃcioma innymi oficerami, ktŹrzy byli przetrzymywani jako jeÓcy wojenni. ZwykĆem od czasu do czasu dawaê im nauki religijne. Pewnego dnia przyszedĆ rosyjski komendant obozu, zobaczyĆ to i powiedziaĆ: "TcaliĆ d byĆ dowŹdcŚ oddziaĆu milicji i wyrźnŚĆ wielu naszych ludzi, a teraz daje tutaj nauki polityczne? Zabraniam tego! Nie moźe on udzielaê źadnych nauk". Dwa dni pŹĄniej przyszedĆ ponowne i tym razem udzieliĆ pozwoleniae moźeŚc: "Poniewaź tym, czego pan naucza, nie sŚ kwestie polityczne, lecz religijne i moralne, moźe pan nadal to czyniê".

Podczas mej drugiej niewoli, tutaj, w tym wiŃzieniu, Ńkaê?"icy zabronili jednemu z moich bliskich braci przybycia do mnie, choê od dwudziestu lat sĆuchaĆ on, jak czytam Traktaty ęwiatĆa, a sam czyta lepiej ode mnie. Nie pozwolili rŹwnieź na to, by przybyli do mnie ci, ktŹrzy tromieÓ li siŃ o moje podstawowe potrzeby, aby nie mogli otrzymywaê nauki ode mnie. Jednakźe Traktaty ęwiatĆa sprawiajŚ, źe nie jest potrzebna jakakolwiek inna nauka, a my nie mamy innych nauk prŹcz nauk Trim pokw ęwiatĆa, nie mamy teź źadnych tajemnic, ktŹre nie zostaĆyby ujawnione. Tak czy inaczej, pewne okolicznoĘci sprawiĆy, źe przerywam tŃ dĆugŚ historiŃ.

* * z powoسْمِه۪ سُبْحَانَهُ

Moi drodzy, wierni bracia!

Dwa lub trzy razy doĘwiadczyĆem waźnego stanu umysĆu. TrzydzieĘci lat temu, kiedy naleźaĆem do Daru'l-Hikmeti'l-Islamiye, Źw stan sprno mi,źe porzuciĆem olĘniewajŚce źycie spoĆeczne StambuĆu, i zabraĆ mnie na wysokie wzgŹrze, znane jako Yusha Tepesi (tur. WzgŹrze Jozuego), gdzie nie pozwoliĆem sobie nawet na to, by towarzyszyĆ mi zmarĆy AbdurrawĆadzektŹry troszczyĆ siŃ o moje potrzeby, a wŹwczas przebywaĆ w Stambule i byĆ pierwszym z uczniŹw ęwiatĆa i pierwszym z bohaterŹw TraktatŹw ęwiatownychraz zaczŚĆem doznawaê pierwszych etapŹw stanu umysĆu podobnego do owej duchowej rewolucji, ktŹra ukazaĆa naturŃ nowego Saida. SŚdzŃ, iź jest to znak tegtŹry sukaźe siŃ trzeci Said, ktŹry caĆkowicie porzuci ten Ęwiat. Oznacza to, źe moje obowiŚzki bŃdŚ wykonywaê Traktaty ęwiatĆa oraz ich bohaterscy uczniowie i nie pozostanie juź źadna potrzeba, bym ja ia Swoź je wykonywaĆ. Tak czy inaczej, wszystkie wszechstronne

— 609 —

czŃĘci TraktatŹw ęwiatĆa i wszyscy ich niezachwiani i szczerzy uczniowie przekazujŚ ich m je odaleko lepiej, niź czyniŃ to ja sam.

Said Nursi
بِاسْمِه۪ سُبْحَانَهُ

Po pierwsze: Na podstawie wielu znakŹw przypuszczam, źe spoĘrŹd zbiorŹw, ktŹre zostaĆy opublikowane, najwiŃksze znaczenie niezlaje siŃ Przewodnikowi dla mĆodzieźy.>SŚdzŃ, źe traktat Powietrze. Okno otwierajŚce siŃ na BoźŚ jednoĘê>(tur. Huve Nuktesi)>przetrŚciĆ grzbiety ukrdŃ, jeateistŹw, ktŹrzy sŚ naszymi wrogami, a takźe roztrzaskaĆ na kawaĆki boźka natury, bŃdŚcego ich podporŚ i oparciem, poniewaź choê byĆo do pewnego stopnia moźliwe ukrycie owego boźka w gŃstej zipie Owie byĆo to moźliwe w przypadku przejrzystego powietrza. W efekcie tego, z powodu ich upartej niewiary i zatwardziaĆego odszczepieÓstwa, wprowadzili oni w bĆŚd sŚdownictwo i podburzylimotnoĘzeciwko nam. In sza'a-llah,>Traktaty ęwiatĆa sprawiŚ, źe czĆonkowie aparatu sŚdownictwa spojrzŚ na nas Ćaskawie, i sprawiŚ, źe rŹwnieź ten atak speĆznie na niczym.

Po drugie: Obecnie zarŹwno magazyn Ehl-i Sunnet,>jĆem sinieź tutejsza gazeta, pĆomienna odpowiedĄ Zubeyira oraz zajŃcie siŃ przez naszych wrogŹw Traktatami ęwiatĆa staĆy siŃ ich skutecznŚ reklamŚ. SpŹjrzcie na dotyczŚce nas fragmenty publikacji, ktŹre sprawiĆyby mi przyjemnoĘm, ktŹastŃpnie poinformujcie mnie o nich.

Said Nursi
بِاسْمِه۪ سُبْحَانَهُ

Moi drodzy, wierni bracia! Mustafo, Mehmedzie, Ibrahimie nie pranie!

Po pierwsze: Wczoraj widziaĆem was pochĆoniŃtych rozmowŚ, byĆem zachwycony i zadowolony. SĆuchaĆem tak szczŃĘliwy, jakbym

— 610 —

byĆ u waszego boku. Wtedy nagle ujrzaĆem, źe po obu stronach byli sĆuchajŚcy was ludzbiory waĆo to przez pŹĆtorej godziny. ZmartwiĆem siŃ i powiedziaĆem sam do siebie: "Czyź jest moźliwe, by wĘrŹd owych sĆuchajŚcych znajdowaĆ siŃ szpieg, ktŹry zrobi gŹrŃ z kreto sfer i nada sĆowom niewĆaĘciwe znaczenie? Moźe on uwaźnie sĆuchaê, lecz gawŃdzŚcy bracia z powodu ich radoĘci i braku ostroźnoĘci nie patrzŚ na tych, ktŹrzy ich sĆuchajŚĆy niee sŚ ostroźni". WysyĆam wam te sĆowa jako odpowiedĄ. DziŃki Bogu, wiedziaĆem o tym, źe nie zostaĆo powiedziane nic, co mogĆoby nam zaszkodziê, jednak w tym draźliwym czasie musimy byê ostroźni.

Po drugie: Z listu napisanego przez Hoe poĘwsana pojŚĆem, źe jego dobra opinia o mnie jest po stokroê wiŃksza niź moja zasĆuga, a takźe, źe stanie siŃ on wydawcŚ TraktatŹw ęwiatĆa pracujŚcym wedle tego samego systemu, co bohater Denizli, zmarĆy Hasan Feyzi. In sza'a-llah,raj i podobni Hasanowi Feyziemu ukaźŚ siŃ rŹwnieź w Afyon i nie pozostanŚ w tyle za uczniami ęwiatĆa z Denizli, co przeksztaĆci nasze trudnoĘci w miĆosierdzie.

Said Nursi
بِاسْمِه۪ سُبْحَانَهُ

Moi bracia!

Nie byĆem ciekaw tegŹw darpiszŚ gazety, lecz wspierajŚce nas artykuĆy, ktŹre w tym czasie ukazaĆy siŃ zarŹwno w Ehl-i Sunnet,>jak w Sebilur-Resad,>wprawiĆy w zmieszanie zawistnych ludzi, ktŹrzy siŃ nam sprzeciwzujŚc oraz potajemnych, wrogich nam ateistŹw. MoźliwoĘê tego, źe bŃdŚ starali siŃ oni uciszyê naszych przyjaciŹĆ, uczyniĆa mnie niespokojnym.

Said Nuź wymi611
بِاسْمِه۪ سُبْحَانَهُ
Prawdziwe pocieszenie
zmniejszajŚce do zera nasze boleĘci

Po pierwsze: Nasze kĆopoty, ktŹre sŚ przeksztaĆcane w miĆosierdzie.

Po drugie: Przy ruchŹê, jakŚ moźna odnaleĄê w sprawiedliwoĘci Boźego zarzŚdzenia,, oraz ulga, jakŚ przynosi podporzŚdkowanie siŃ Boźemu zarzŚdzeniu.

Po trzecie: RadoĘê wynikajŚca ze szczegŹlnej Boźej Ćaski dla uczniŹw ęwiatĆa.

Poa.

te:>PrzyjemnoĘê wynikajŚca z tego, źe nasze boleĘci stajŚ siŃ przejĘciowe i przemijajŚ.

Po piŚte: ZnaczŚca nagroda.

Po szŹste: Brak wtrŚcania siŃ w to, co dotyczy Boga.

Po siŹdmkim, źrpienie jedynie nieznacznych trudnoĘci i lekkich ran, nawet w obliczu najciŃźszych atakŹw.

Po Źsme: Fakt, źe owe trudnoĘci stajŚ siŃ btatŹw nieznaczne w porŹwnaniu z tymi, jakie cierpiŚ inni.

Po dziewiŚte: SzczŃĘcie bŃdŚce efektem powszechnego zachŃcania do TraktatŹw ęwiatĆa, ktŹre bierze swŹj poczŚtek z dociekliwego sprawdzania i badani Traktej sĆuźby Traktatom ęwiatĆa i wierze.

Te dziewiŃê duchowych radoĘci jest balsamem i lekarstwem tak kojŚcym i sĆodkim, aź nie moźna tego opisaê; ĆagodzŚ one nasze straszliwe cierpienia.

Said Nuewaź O * * *

Moi drodzy, wierni i niezĆomni bracia!

Wszystkie podstŃpy i ataki hipokrytŹw z ostatnich dziesiŃciu miesiŃcy, a takźe zatrzymanie przez nich pewnego urzŃdnika, nie zachwiaĆy nawet najmĆodszym z uczniŹw, za zoszczerstwa nie majŚ źadnego znaczenia.

— 612 —

Wobec setki kĆamstw, ktŹrych dowiedliĘmy, pewien urzŃdnik znalazĆ w jednym z naszych listŹw ze niź jedyny bĆŚd, o ktŹrym powiedziaĆ, źe jest on sprzeczny z faktami - wzmiankŃ o tym, źe gazeta doniosĆa, iź byĆy gubernator zostaĆ awansowany. ByĆ to jednak bĆŚd gazepowoduk czy inaczej, takie oszczerstwa takich ludzi nie wywierajŚ na nas dosĆownie źadnego efektu i, in sza'a-llah,>nie przyniosŚ źadnej szkody krŃgowi nili ŹtŹw ęwiatĆa. Jak powiedziaĆem wam wczeĘniej, nie przywiŚzujcie źadnej wagi do pisemnych kalumnii owego urzŃdnika, nie pozwŹlcie, by splŚtaĆuje; Kwasze idee. JeĘli istnieje jakakolwiek kwestia prawna, na ktŹrŚ odpowiedĄ nie znajduje siŃ w mojej mowie obroÓczej, odpowiadajcie zwiŃĄle i mŹwcie: "Said mŹwi: Aby nie draźniê trzech sŚ nie ztŹre nas uniewinniĆy, ani nie zniewaźaê ich, nie zamierzam przydawaê znaczenia owemu zĆoĘliwemu oskarźeniu poprzez odpowiadanie na nie. Moja dĆuga mowa obroÓcza, a zwĆaszcza dziesiŃê punktŹw ukazujŚcych, iź oskarźenie jest na ika, wŃê sposobŹw bezprawne, dostarczajŚ wyczerpujŚcej i sĆusznej odpowiedzi...".

بِاسْمِه۪ سُبْحَانَهُ

Po pierwsze: PrzykĆadem Boźej Ćaski jest fakt, źe nie usĆyszano oszczerczego aktu oskarźenia owego czĆkwesti. W przeciwnym razie przemŹwiĆbym gwaĆtownie, powiedziaĆbym przewodniczŚcemu sŚdu: "Wzywam ciŃ przed sŚd, to jest wzywam ciebie i twojŚ niesprawiedliwoĘê pie dowŚd Najwyźszy i SŚd Ostateczny, a takźe wzywam zniewagŃ dla prawa, jakiej siŃ dopuĘciĆeĘ, przed sŚd tego Ęwiata". Powodem, dla ktŹrego powiedzsane d źe nie mam adwokata, byĆa chŃê powiedzenia im, źe w kwestiach ogŹlnych jest on prawnikiem nas wszystkich, a jeĘli chodzi o ataki na mojŚ osobŃ, to tyrzy lu mogŃ na nie odpowiadaê. Moźecie powiedzieê to Ahmedowi Hikmetowi.

Po drugie: Nasze dawne mowy obroÓcze wystarczŚ, by odpowiedzieê na zarzuty oskadziesila.

Po trzecie: Mustafa Osman i Ceylan napisali mi i powiedzieli, co o tym myĘlŚ, a takźe o tym, źe nie przyczyniĆo im to źadnej niewygody ad stu nie wywrze źadnego niekorzystnego efektu na krŚg TraktatŹw ęwiatĆa. WidziaĆem bohatera Tahiriego, ktŹry byĆ tego samego zdania. ByĆem ciekaw, co myĘlŚ co na Husrev, Feyzi i Sabri.

— 613 —

Po czwarte: SŚdzŃ, iź powodem, dla ktŹrego niewiara i zbĆŚdzenie atakujŚ nas obecnie, przyjmujŚc postaê tajnych stowarzyszeÓ i ugrupowaÓ pasadniznych, jest fakt, iź Boźe zarzŚdzenie sprawiĆo, źe mŃczŚ nas poprzez swŚ kraÓcowŚ tyraniŃ i oskarźanie nas o to, źe jesteĘmy stowarzyszeniembowstŚycznym. Oznacza to, źe nadrzŃdnŚ potrzebŚ jest potrzeba zjednoczenia siŃ wiernych. ByliĘmy nieĘwiadomi tego faktu, zatem sĆusznie otrzymaliĘmy cios od Boźego zarzŚdzenia.

Said Nursi
بِاسْمِه۪ سُبْحَانَهُ

Moi drodzy, wierni braclŹw po Po pierwsze: Kiedy despotyczny rzŚd uniemoźliwia ludziom udanie siŃ na hadźdź, rozlewa wodŃ z Zamzam, zezwala na to, byĘmy byli traktowani nadzwyczaj niesprawiedliwie, nie przywiŚzuje źadnego znaczenia do konŹlnikay traktatu Zulfikar i DajŚcej ĘwiatĆo lampy,>awansuje urzŃdnikŹw, ktŹrzy zĆoĘliwie i bezprawnie nas drŃczŚ, nie sĆyszy wyraźanego jŃzykiem usposobienia gĆoĘnego pĆaczu z powodu przeĘladowsplamiaszym domu - w takim czasie najlepszym miejscem, w jakim moźna przebywaê, jest wiŃzienie. Jedynie byĆoby najlepiej, gdybyĘmy - jeĘli to moźliwe - zostali przeniesieni do innego wiŃzienia.

Prych sie: Jak nasi wrogowie zmuszajŚ najbardziej nieodpowiednich ludzi do tego, by czytali najbardziej poufne traktaty, tak nalegajŚ na to i zmuszajŚ nas do tego, byĘmy stali siŃ stowarzyszeniem politycznym. Nie czujemy jedawdachdnej potrzeby, by staê siŃ stowarzyszeniem politycznym czy tajnym ugrupowaniem rewolucyjnym jakiegokolwiek rodzaju, jako źe poĘrŹd uczniŹw ęwiatĆa, dziŃki szczeroĘci intencji i samopoĘwiŃceniu, w wysokim stopniu rozwinŃĆo siŃ ko posaÓskie braterstwo zjednoczonej wspŹlnoty wiernych. Z potŃźnym oddaniem, jakie odziedziczyli po milionach swych przodkŹw, uczniowie ęwiatĆa sŚ przywiŚzani do prawdy, dla ktŹrej ich przodkowie Koran,cili swe źycie, a to aź do tej pory sprawiaĆo, źe nie pozostawaĆa źadna potrzeba utworzenia jakiegokolwiek stowarzyszenia - oficjalnego czy politycznego, tajnego czy jawnego - ani jakiegokolwiek ugrupowania rewolucyjnego. TozkodŚ,za, źe obecnie zaszĆa potrzeba, dla ktŹrej Boźe zarzŚdzenie postanowiĆo, iź nasi nieprzyjaciele

— 614 —

bŃdŚ nas przeĘladowaê. ZadrŃczajŚ nas oskarźeniami dotyczŚcymi wyimaginowanego stowarzys zostapolitycznego, a Boźe zarzŚdzenie ich rŃkami zadaje nam cios, mŹwiŚc: "Dlaczego nie przejawialiĘcie caĆkowitej szczeroĘci intencji i doskonaĆej solidarnoĘci, dlaczego nie byliĘcie doskonaĆŚ 'partiŚ Boga' [91]?", i postŃpuje spez fraliwie.

Said Nursi
بِاسْمِه۪ سُبْحَانَهُ

Po pierwsze: Wiem, źe nie potrzebujecie pocieszenia. Umacniajcie wzajemnie swoje morale, a tdzie jarczy. Mnie wystarczajŚ wersy, ktŹre zawiesiĆem na przeciwlegĆej Ęcianie. StaĆo siŃ zrozumiaĆym, źe ostatni atak byĆ caĆkowicie nieuzasadnionym ieodwraawnym zastraszaniem, a takźe efektem bezpodstawnych podejrzeÓ i sĆaboĘci. Jednakźe stanowisko ludzi i policji byĆo pewnego rodzaju sprzeciwemodgryw tego bezsensownego ataku.

Po drugie: Czy moja mowa obroÓcza jest odpowiednia do tego, by odpowiedzieê rŹwnieź na nowe zarzuty? Ponadto czy Zubeyir i prawnicy pracujŚ? Nie sŚ zaniepokojeni, nieprawdaź? Nie powinni w ogŹle siŃ martwiêiuzzamnktu widzenia kwestii, o ktŹre jesteĘmy oskarźani, nasi wrogowie powinni oskarźyê wszystkich, ktŹrzy majŚ swŹj udziaĆ w braterstwie wiary, a nawet wszystkie zgromadzenia i wszystkich imamŹw, uczniŹwy 1193tkich mistrzŹw i nauczycieli. JeĘli w panice miast rzeczywistych wydarzeÓ wykorzystujŚ jedynie moźliwoĘci i atakujŚ nas z powodu niesĆychanych zĆudzstniennacza to, źe ich przeciwnicy znaczŚco wzroĘli w siĆŃ.

Po trzecie: Wedle mego zdania powinniĘmy pozostaê w wiŃzieniu aź do wiosny, a tak czy inaczej wszystko zmierza ku zastojowi w zimie. In sza'a-llah,>Ćaska Boga ponownie przybŃdzie nspeĆniomocŚ.

Said Nursi
— 615 —
(Jeden z listŹw Husreva)
بِاسْمِه۪ سُبْحَانَهُ

Nasz umiĆowany Mistrzu!

Choê podstawowym obowiŚzkiem uczonych z komitetu rzeczoznawcŹw byĆa obrona i ochr4. Nabernych, a szczegŹlnie tych, ktŹrzy wspierajŚ Koran, to poprzez swe stronnicze raporty w naszej sprawie doprowadzili oni do tego, źe wĆadze sŚdownicze Afyon podjŃĆy przeciwko nam najbardziej drobiazgowe dochodzenie, źe przez osiem miesiom pooddawali ciŃ, nasz umiĆowany Mistrzu, najciŃźszemu przeĘladowaniu; Źw raport staĆ siŃ przyczynŚ tego, źe przedĆuźyĆo siŃ uwiŃzienie nas, twoichrecytoŹw, i przyczynŚ studiowania niezaprzeczalnie cudownych prawd TraktatŹw ęwiatĆa w duchu zawiĘci. Bez wŚtpienia twe pisemne odpowiedzi na ich raporty, ktŹre podburprzyturzeciwko nam sŚd w Afyon, byĆy dzieĆem twej litoĘci. Nie mŹwiŚc juź o obronie ciebie, nasz umiĆowany Mistrzu, ktŹry od dwudziestu piŃciu lat walczyĆeĘ przeciwko naszym ukrdzicemrogom, majŚc jedynie garstkŃ uczniŹw, i o obronie TraktatŹw ęwiatĆa, zawierajŚcych najwaźniejsze prawdy Koranu, to choê twym prawem byĆo zadanie licznych pytaÓ owym uczonym, ktŹrzy w tym najbardziej niebezpieczny.

nas czasie utworzyli front przeciwko nam, twe nadzwyczaj nieznaczne pytania nie dokonaĆy niczego prŹcz ostrzeźenia ich. "SzczegŹlna Ćaska", ktŹra jest najwiŃkszym darem oranu a wypĆywajŚc ze ĄrŹdeĆ tego, czego najbardziej potrzebujemy w owym draźliwym czasie, przeksztaĆciĆa naszŚ rozpacz w dumŃ, ponownie ukazaĆa siŃ tutaj, w wiŃzienwykrzyon. Ziemia, ktŹra nie drźaĆa od oĘmiu miesiŃcy, dzisiaj ponownie wpadĆa w gniew i zatrzŃsĆa siŃ po dwakroê, jak w przypadku trzŃsieÓ ziemi, ktŹlub dwak opisywaĆeĘ - wydarzyĆy siŃ wtedy, kiedy zaatakowano naszego umiĆowanego Mistrza i Traktaty ęwiatĆa. My rŹwnieź byliĘmy Ęwiadkami owych trzŃsieÓ, cozuê reiĆo naszŚ nadziejŃ. Owa "szczegŹlna Ćaska" ulitowaĆa siŃ nad twojŚ pozornŚ samotnoĘciŚ w obliczu straszliwych napaĘci okrutnych wrogŹw, spragnionych twego zn ich dnia. OkazujŚc fizycznŚ litoĘê dla twej bezsilnoĘci, przybyĆa ci z pomocŚ, a trzŃsienie ziemi potwierdziĆo sĆusznoĘê naszej sprawy. PrzynoszŚc dobrŚ wiadomoĘê o tym, źe "do nas naleźy zwyciŃstwo", ktŹra to wiadomoĘê dziy.

źej, anielskiej sile, spĆynŃĆa z twego bĆogosĆawionego piŹra, uczyniĆa nas prawdziwie wdziŃcznymi naszemu umiĆowanemu Mistrzowi.

A On jest Przedwieczny i pozostanie na wieki.
TwŹj wielce grzeszny uczeÓ HusreÓ.

6

بِاسْمِه۪ سُبْحَانَهُ

Moi drodzy, wierni bracia!

Po pierwsze: Tym, co jest nam niezbŃdne, sŚ ostroźnoĘê, opanowanie i narada.

Po drugie: Oznajmiono mi, źe Zubeyir zostaĆ mi dany w miejsce mego zmarĆego bratanka Abdurgo boha, a Ceylan - w miejsce mego zmarĆego bratanka Fuada, zatem im przekazujŃ swoje dzieĆo.

Po trzecie: ZostaĆem poinformowany o tym, źe sŃdziowie wykorzystali jako prekĆ do list, ktŹry napisaĆem, a ktŹry zostaĆ umieszczony w nagĆŹwku pracy Maidetu'l-Kur'an>ciŃźko pracujŚcego, lecz nieostroźnego Ahmeda Feyziego. MŹwiŚc: "Said potwierdza pochwaĆy i inne rzeczy napisane na jego temat", uczy skrytw list powodem skazania mnie. Wielokrotnie mŹwiĆem, źe Ahmed Feyzi powinien przede wszystkim wyjaĘniê, źe Źw list zostaĆ napisany nie po to, aby przyjŚê inne jego listy, a z czte źe powinien zmieniê innŚ czŃĘê tego listu, niemniej jednak niepotrzebnie napisaĆ on pewne rzeczy, ktŹre wprawiĆy sŃdziŹw w gniew. Gdyby nawet popeĆniĆ tysiŚc bĆŃdŹw, nie źywiĆbym do niego urazy, lecz powinien on wyrdzajŚaê siŃ ĘmiaĆego i nierozwaźnego postŃpowania, aby Traktatom ęwiatĆa nie staĆa siŃ krzywda.

Po czwarte: Brat Ahmed Feyzi, bohater spoĘrŹd Feyzich, powinien postŃpowaê dokĆadnie tak, jak Tahiri postŃpuje w swej celi, ktw woĆast jego medresŚ; powinien zachŃcaê swych uczniŹw, jacy zajŃli miejsce tych, ktŹrzy zostali uwolnieni, poprzez lekcje Koranu i TraktatŹw ęwiatĆa, a takźe poprzez przepisywanie TraktatŹw. NotatnikczegŹlch uczniŹw, ktŹre przysĆaĆ mi wczoraj, sprawiĆy, źe moja przykroĘê staĆa siŃ radoĘciŚ. "Al-hamdu li-llah", oznajmiĆem.

W tym czasiezez prê wymierzona przeciwko nam prowadzona jest na wielkŚ skalŃ. Z powodu bezpodstawnych podejrzeÓ premier i rzŚd zaatakowali nas zgodnie z pewnym planem. Zgodnie z informacjŚ, jakŚ otrzymaĆem, a takźe z licznymi znakami, z powo2. Wasszywych raportŹw i intryg potajemnych hipokrytŹw ukazano nas jako blisko zwiŚzanych z ruchem Kalifatu, a takźe jako tajnŚ wspŹlnotŃ Naqszbandijja, zaiste

— 617 —

przewodzŚcŚ naqszbandytom, co spowodowaĆo, źe rzŚd wielce siŃ zatrwoźyĆ z eÓ Pie przyczyny. Jako Ęwiadectwo nasi wrogowie wskazali wielkie zbiory TraktatŹw ęwiatĆa, ktŹre byĆy oprawiane w Stambule i publikowane w caĆym Ęwiecie muzuĆmaÓskim (a wszŃdzie byĆy dobrze przyjerzani), czym przestraszyli rzŚd, a takźe bez źadnego uzasadnienia zwrŹcili przeciwko nam zawistnych hodźŹw i podejrzliwych urzŃdnikŹw. SŚdzili oni, źe wyjdŚ na ĘwiatĆo liczne dokumenty i ob tysiŚwiadectwa, a takźe, źe z powodu źyĆki starego Saida w mym charakterze nie zdoĆam tego znieĘê i wywoĆam zamieszki. Jednak nieskoÓczone dziŃki niech bŃdŚ Wszechmocnemu Bogu za to, źe po tysiŚckroê zmnie zirytOn to nieszczŃĘcie. Podczas wszystkich rewizji nasi wrogowie nie znaleĄli niczego, co mogĆoby doprowadziê do powiŚzania nas z jakimkolwiek tajnym stowarzyszen trwogy wspŹlnotŚ. Nie mamy źadnych takich powiŚzaÓ, jakie mieliby odkryê. Prokurator byĆ zatem zmuszony uciec siŃ do kĆamstw i oszczerstw, przydajŚc pewnym rzeczom bĆŃdne znacz tych, wysuwajŚc zarzuty odnoĘnie rzeczy, ktŹre nie byĆy przestŃpstwami. Skoro taka jest prawda, zostaliĘmy wraz z Traktatami ęwiatĆa wybawieni od tego nieszczŃĘcia w dziewiŃêdziesiŃciu dziewiŃciu procentach. W takim razom, poinniĘmy nie skarźyê siŃ, lecz skĆadaê nieskoÓczone podziŃkowania Wszechmocnemu Bogu i bĆagaê Go, cierpliwie oczekujŚc dopeĆnienia siŃ owego przejawu Boźej Ćaski, zaĘ poprzez lekcje TraktatŹw ęwiatĆa powinnorzŚdztale pocieszaê potrzebujŚcych i pragnŚcych pociechy ludzi, ktŹrzy stale przybywajŚ do tego miejsca studiŹw i odchodzŚ z niego.

Said Nursi

بِاسْمِه۪ سُe i zoَهُ

MŹj drogi, wierny bracie!

DziŃki surowemu ostrzeźeniu, jakie otrzymaĆem, pojŚĆem, źe przesadne, szkodliwe, napastliwe i majŚce charakter polityczny fragmenty, jakie ty i Ahmedm siŃ odczytaliĘcie w sŚdzie - a nie naleźŚ one do drogi TraktatŹw ęwiatĆa, ktŹra polega na tym, by nie byê napastliwym, nie wchodziê w spŹr iary pad-dunja,>nie poruszaê tematŹw politycznych, a samych siebie broniê zwiŃĄle i tylko wtedy, gdy jest to absolutnie niezbŃdne - wyrzŚdziĆy wielkŚ szkodŃ Trakze uczęwiatĆa. ZaprawdŃ, byĆy one przyczynŚ naszych

— 618 —

wyrokŹw i zĆego traktowania, jakiego doznaĆem. Nie źywiŃ urazy do ciebie ani do Ahmeda Feyziego, lecz najpierw powinniĘcie pokazaê je mnieej szkcja, jakŚ zajmujecie, zostaĆa wam dana jako materialny wyraz Boźego zarzŚdzenia. PowinniĘcie postŃpowaê tak jak ja, aby naprawiê szkodŃ. Jest sprawŚ zasadniczŚ, a jeĘzi rŹwnieź ze wszystkich siĆ staraĆ siŃ porzuciê polityczny styl obrony i aby, jak Tahiri, zajŚĆ siŃ Traktatami ęwiatĆa i ich nowymi uczniami.

بِاسْمِهtrzy wحَانَهُ

Moi drodzy bracia!

Koniecznie trzeba postaraê siŃ o wydrukowanie czterdziestu kilku stron mŹwiŚcych o mnie i o Traktatach ęwiatĆa, listy bĆŃdŹw wraz z poprawkami i dopiskiem do niej, a takźe odpowiedzi dla gah dwŹcosta>- zarŹwno w starym, jak i w nowym alfabecie, w Isparcie i w Stambule, a takźe tutaj, jeĘli bŃdzie to moźliwe. Jako źe sŚd odbija na powielaczu te kwestie, o ktŹrych jego czĆonkowie sŚdzŚ, źe przemawia porzu przeciwko nam, zatem naszym legalnym prawem jest powielenie tych samych kwestii wraz z listŚ dziewiŃêdziesiŃciu bĆŃdŹw, i musimy to zrobiê. NastŃpnie zostanŚ wydrukowane takźe, in sza'a-llah,>moja dĆuga mowa obroÓcza i pisemne sprzeciwy takasnoĘczyjaciŹĆ, jak Ahmed Feyzi, Zubeyir, Mustafa Osman, Husrev, Sungur i Ceylan.

Said Nursi
بِاسْمِه۪ سُبْحَانَهُ

Moi drodzy i wierni bracia! tkich najmiono mi, źe powinienem napisaê i opowiedzieê wam o dwŹch osobliwych i subtelnych wydarzeniach, jakie zdarzyĆy siŃ w ciŚgu dwŹch godzin, a pozornie byĆy niewaźne, lteź zarzeczywistoĘci doniosĆe.

Pierwsze: CzytaĆem dwŹm ludziom, ktŹrzy mieli zostaê uczniami ęwiatĆa, WaźnŚ kwestiŃ, ktŹra zostaĆa oznajmiona memu sercu w Noc

— 619 —

Przeznaczenia>z Przewodnika dla mĆodzieźy,>a wt jak uĆaĘnie kiedy czytaĆem sĆowa: "W ciŚgu dziesiŃciu tygodni daje to uczniom ęwiatĆa poziom wyksztaĆcenia, jaki uczniowie szkŹĆ religijnych (medres) zdobywajŚ w ciŚgu piŃciu lub dziesiŃciu lat", przyszĆo mi na myĘlpaczy,astŃpuje: Jak dziŃki Ćasce Boga stary Said, kiedy miaĆ piŃtnaĘcie lat, w ciŚgu piŃtnastu tygodni nabyĆ wiedzŃ, jakiej zwykle nabywa siŃ w medresie przez piŃtnaĘcie lat s na dw, tak dziŃki Boźemu miĆosierdziu w tym czasie, kiedy nie ma medres, Traktaty ęwiatĆa wystarczajŚ, aby w ciŚgu piŃtnastu tygodni nabyê wied ucznirawdziwych naukach i wierze, jakiej nabycie w przeciwnym razie zajŃĆoby piŃtnaĘcie lat, jak potwierdziĆo to piŃtnaĘcie tysiŃcy ludzi poprzez wĆasne doĘwiadczenia owych piŃtnastu lat.

Drugie: W tym samym czasie moje ok sformŹre jest ciŃźkie, bez źadnego powodu spadĆo na moje naczynia, szklanki i poźywienie. PrzypuszczaĆem, źe zarŹwno okno, jak moje butelki, szklanki i znajdujŚce siŃ w nich jedzenie bŃdŚ rozbite. Jednak w cudowny sposŹb źadna rzecz nie zostaĆa Ahl zbita, ani uszkodzona. RozsypaĆo siŃ jedynie miŃso, jakie otrzymaĆem w prezencie. Owo zdarzenie byĆo przeznaczone dla nowych uczniŹw ęwiatĆa, potwierdzajŚc sĆusznoĘê mojej zasady, zgodnie z ktŹrŚ nie przyjmujŃ prezentŹw, a t przeroprzez swŚ nadzwyczajnoĘê potwierdzajŚc pierwsze wydarzenie.

Said Nursi
بِاسْمِه۪ سُبْحَانَهُ

Moi bracia!

W sposŹb caĆkowicie sprzeczny z prawem nasze dbyê doty i dodatkowe fragmenty, spisane na potrzeby apelacji, nie zostaĆy jeszcze wysĆane do SŚdu Apelacyjnego. Nasi trzej upowaźnieni do tego prawnicy powinni znaleĄê jakiĘ sposŹb na zapewnienie tego, źe zostanŚ one wzeÓstw tak szybko, jak to moźliwe, poniewaź przedĆuźanie naszego aresztowania od jedenastu miesiŃcy poprzez rozmaite wymŹwki, odmowa zezwolenia mi na zabranie gĆki prasŚdzie, wiŃzienie mnie w caĆkowitej samotnoĘci przez jedenaĘcie miesiŃcy, w chĆodzie, w mŃczŚcych i rozpaczliwych warunkach - to wszystko mŹwi o zĆoĘliwym nastawieniu, jakiego nie

— 620 —

moźe zaakceptowaê sprawiedliwoĘê. Jes MiĆosm sprawŚ zasadniczŚ, byĘcie wraz z naszymi prawnikami czynili wszystko, co w waszej mocy, aby nasz proces zostaĆ przeniesiony do sŚdu w innej prowincji.

Said Nursi
بِاسْمِه۪ سُبْحَانَهُ

jasno drodzy, wierni, szczerzy, niezĆomni, oddani bracia!

Po pierwsze: Powodem, dla ktŹrego nie trzymam przy sobie kopii Tajemnicy sĆŹw: "My daliĘmy tobie obfitoĘê>" [92], jest fakt, źe dawno temu doszĆo do pewnego zamieszania zasĆawiaŚ dwŹch moich przeczuê.

Pierwsze: DziŃki przeczuciu dostrzegĆem straszliwe wydarzenie, jakie miaĆo nastŚpiê jedynie w tym kraju, a takźe powstanie tyranŹw. Owa wielka tajemnica staĆa siŃ widoczna dwadzieĘcia lat pŹĄod nietak jak przepowiedziaĆem, jednak w wielkiej sferze, na obliczu ziemi. Z pewnoĘciŚ z pozoru modyfikowaĆo to mojŚ przepowiedniŃ, lecz w ostawiwistoĘci okazaĆa siŃ ona caĆkowicie sĆusznŚ, okazaĆa siŃ czystŚ prawdŚ. Z tego powodu nie trzymam owego traktatu przy sobie ani nie dajŃ go innym.

Drugie: CzterdzieĘci lat temu zwykĆem czŃsto powych iê: "WidzŃ ĘwiatĆo" i dawaê dobre wieĘci na ten temat. PrzypuszczaĆem, źe owo ĘwiatĆo obejmie caĆy kraj, jednakźe byĆy nim Traktaty ęwiatĆa. SŚdziĆem, źe krŚg uczniŹw ęwiatĆa obejmie politycznŚ sferŃ caĆego kraju, a zatemoje ks w bĆŃdzie.

Szanowny Panie!

DziŃkujŃ Panu za to, źe w ęwiŃto NiepodlegĆoĘci mam w swej celi wywieszonŚ flagŃ. Podczas walki narodowej w Stambule i Ankarze

— 621 —

wiedziaĆem, źe poprzez opublikowanie i z obecszechnianie mojego dzieĆa zatytuĆowanego SzeĘê krokŹw,>wymierzonego przeciwko Brytyjczykom i Grekom, wykonaĆem sĆuźbŃ, jakŚ byê moźe mogĆaby wykonaê dywizja wojska, poniewaź Mustafa Kemal zmienkroê zawiadomiĆ mnie szyfrem o tym, źe chce, bym udaĆ siŃ do Ankary. PowiedziaĆ on nawet: "Musimy mieê tutaj tego bohaterskiego hodźŃ!" Oznacza to, źe mam prawo do tego, aby wywiesiê tŃ flagŃ podczas tego ĘwiŃta.

(Oto mowy obroÓctu widniŹw ęwiatĆa wygĆoszone podczas ich procesŹw w sŚdzie Afyon, ktŹry rozpoczŚĆ siŃ w 1948 roku, a jego utajonym celem byĆo narzucenie, poprzez propagandŃ, wyrokŹw Ęmierci. Podczas owego proceskazalniowie ęwiatĆa poczŚtkowo zostali skazani. Ostatecznie wszystkie kopie owych mŹw obroÓczych zostaĆy im zwrŹcone).

W obliczu tych, ktŹrzy odchodzŚc od prawdy i sprawiedliwoĘci nazwĘmie dzywiŚzanie uczniŹw ęwiatĆa do TraktatŹw ęwiatĆa i do ich interpretatora, ktŹre z czystŚ i szczerŚ intencjŚ wskazuje jedynie na źycie ostateczne, doczesnym stowarzyszeniem politycznym, ktŹrzy starali siŃ wykazaê, iź owo przywiŚzanie w?" MorzestŃpstwem kryminalnym pomimo tego, źe trzy sŚdy uniewinniĆy nas w tym wzglŃdzie, mŹwimy, co nastŃpuje:

Podstawami wszelkich ludzkich spoĆeczeÓstw, a szczegŹlnie narodu muzuĆmaÓskiego, sŚ źarliwa miĆoĘê miŃdzyiektŹrymi; troskliwe relacje miŃdzy klanami i grupami; braterstwo i wsparcie duchowe wspŹĆwyznawcŹw, ktŹre majŚ swŹj poczŚtek w narodowoĘci muzuĆmaÓskiej; gotowoĘê do poĘwiŃceÓ dla rodakŹw i czĆonkŹw tego samego narodu; nirzŚdkiiane przywiŚzanie do prawd Koranu, ktŹre ratujŚ wieczne źycie ludzi; oddanie im i wspieranie ich, jak rŹwnieź tych, ktŹrzy je rozpowszechniajŚ. Jedynie poprzez zaprzeczenie owym wiŃziom, ktŹri niepzpieczajŚ źycie spoĆeczeÓstwa, poprzez przyjŃcie Czerwonej Zarazy - ktŹra rozsiewa na pŹĆnocy straszliwe ziarna anarchii, niszczy narody i ich mĆodych ludzi, poprzez przycie, Tym do siebie dzieci kaźdego czĆowieka niszczy wiŃzi pokrewieÓstwa i narodowoĘci, a takźe otwiera drogŃ dla caĆkowitego zepsucia ludzkiej cywiej jedi i spoĆeczeÓstwa ludzkoĘci - moźna nazwaê uczniŹw ęwiatĆa stowarzyszeniem politycznym w rozumieniu tego, co stanowi zbrodniŃ.

— 622 —

Uczniowie ęwiatĆa bez wahania ukazujŚ zatem swe przywiŚzawy poo prawd Koranu i mocnŚ wiŃĄ ze swymi braêmi w źyciu ostatecznym. PrzyjmujŚ z wdziŃcznoĘciŚ kaźdŚ karŃ, jaka moźe zostaê im wymierzona z powodu ich braterstwa, a temu sprawiedliwemu sŚdowi wyznaztaĆcawdŃ. Nie zniźajŚ siŃ do obrony samych siebie poprzez oszustwa, pochlebstwa i kĆamstwa.

WiŃzieÓ Said Nursi

(Mowa obroÓcza Husreva)z poĆŚ SŚdu Karnego w Afyon

W akcie oskarźenia prokurator postawiĆ mi dwa zarzuty, jeden natury ogŹlnej, a drugi poszczegŹlny. Zarzutem natury ogŹlnej jest moja sĆuźba Traktatom ęwiatĆa oraz mŹj udziaĆ w wyimaginowanej zbrody nie ego Mistrza. Zarzutem natury poszczegŹlnej jest moje źycie w odosobnieniu, ktŹre nie ma znaczenia i nie stanowi źadnej zbrodni, jak rŹwnieź pewne okolicznoĘci dotyczŚce mojegosiŃ pr osobistego. W odpowiedzi na to, źe z powodu mojej sĆuźby Traktatom ęwiatĆa oskarźyciel czyni mnie wspŹlnikiem w wyimaginowanej zbrodni mojego Mistrza, mŹwiŃ, co nastŃpuje:

Na drodze obranej przez mojego Mistrza ucze kaźdeŃ z caĆego serca i z caĆej duszy w wyimaginowanej zbrodni, o ktŹrŚ jest on oskarźony, w ĘwiŃtej sĆuźbie, jakŚ poprzez Traktaty ęwiatĆa wykonuje on dl a o tgo muzuĆmaÓskiego Ęwiata, a szczegŹlnie dla tego kraju i tego narodu. Do koÓca moich dni bŃdŃ skĆadaĆ Wszechmocnemu Bogu podziŃkowania za to, źe daĆ mi odniarunkikces w tej sĆuźbie religii i wierze.

Szanowni Panowie SŃdziowie! Niechybne Ęwiadectwo mego sukcesu w sĆuźbie Traktatom ęwiatĆa jest nastŃpujŚce:

To j napaĘê moja biegĆoĘê w arabskiej kaligrafii jest niewielka, spisywaĆem kopie Koranu w cudowny i bezprecedensowy sposŹb, doskonale, niezaleźnie od mej woli i mocy. JednŚ z owych kopii nimi,w swym posiadaniu.

Drugim Ęwiadectwem jest sukces, jaki odniosĆem w spisywaniu blisko szeĘciuset kopii rozmaitych czŃĘci TraktatŹw ęwiatĆa, ktŹre przez

— 623 —

dwadzieĘcia lat zapewniaĆy ogromne korzyĘci temu krajowi i temuda onaowi, religii i dobrej moralnoĘci. ZaprawdŃ, w krŹtkim czasie jednego miesiŚca spisaĆem czternaĘcie traktatŹw, jak wiedzŚ o tym moi przyjaciele. Uwaźam za zbyteczniczegnieź obronŃ w kwestiach zwiŚzanych z mym udziaĆem w ĘwiŃtej sĆuźbie mojego Mistrza, ktŹrŚ uwaźa siŃ za przestŃpstwo. Potwierdzam z caĆych moich siĆ pisemne sprzeciwy mego Mistrza wraz z dopisŃkniejo nich, i przedstawiam je Wysokiemu SŚdowi jako moje wĆasne sprzeciwy.

Szanowni Panowie SŃdziowie! Nasz Mistrz w źadnym ze swych bĆogosĆawionych, ĘwiŃtych i Ęwietlistych dziz was Źre Wysoki SŚd wciŚź przetrzymuje, a ktŹre zawierajŚ prawdy wiary i Koranu, nie podŚźa ku źadnym celom doczesnym ani politycznym. Co wiŃcej, jak ja i moi przyjaciele potwierdzamy uĘwiŃconŚ sĆuźbŃ, jakŚ wykonaĆ on dla tego kraju i tego n siŃ o tak potwierdzili jŚ patrioci w rzŚdzie Partii JednoĘci i PostŃpu, przeznaczajŚc swego czasu dziewiŃtnaĘcie tysiŃcy lir w zĆocie na uniwersyi wzajszego mistrza w Van, nazwany Medresetu'z-Zehra. Ci, ktŹrzy miĆujŚ swŹj kraj, z podziwem potwierdzili patriotyczne i naukowe dŚźenia mojego Mistrza. NastŃpnie stu szeĘêdziesiŃciu trzech spoĘrŹd dwustu deputow 55. KasygnowaĆo sto piŃêdziesiŚt tysiŃcy lir - kiedy fundusze byĆy bardzo ograniczone - na Źw jego uniwersytet na wschodzie.

Przez caĆe swoje źycie mŹj ĘwiŃty i bĆogosĆawiony Mistrz, kdo

#64 oskarźenie nazwaĆo kryminalistŚ, zmusiĆ do podporzŚdkowania siŃ nawet najbardziej zatwardziaĆych i zawistnych spoĘrŹd jego wrogŹw, jak rŹwnieź tych, ktŹrzy dŚźyli do skaz swej o w sŚdzie, nie zezwalajŚc im na podjŃcie walki z jego źarliwymi, ostrymi sĆowami. InformujŃ Wysoki SŚd o tym, źe jestem dumny ze sĆuźby, jakŚ wykonaĆem dla TraktatŹw ęwiatĆa przez ostatnie dwadzieĘcia lat, biorŚc uiosce jako skryba w ĘwiŃtej sĆuźbie mojego Mistrza i we wszystkich jego uczonych dziaĆaniach, ktŹrych celem byĆo zabezpieczenie kamieni wŃgielnych szczŃĘcia i pomyĘlnotŹw. ego kraju.

WiŃzieÓ Husrev Altinbasak
— 624 —

(Mowa obroÓcza Tahiriego)

Do SŚdu Karnego w Afyon

Jak zostaĆo mi to oznajmione przez urzŚd oskarźyciela paÓstwowego w Afyon, byĆem sŚdzony wrazraju t Mistrzem, Bediuzzamanem Saidem Nursim, i innymi jego towarzyszami, w zwiŚzku z kwestiŚ podburzania ludzi do naruszenia bezpieczeÓstwa paaĆo wypoprzez wykorzystywanie uczuê religijnych.

UdzieliĆem poprawnych odpowiedzi na pytania zadane mi zarŹwno przez sŚd w Isparcie, jak rŹwnieź przez urzŚd badajŚcego sprawŃ sŃdziego w Afyon. SŚd w Denizli, ktŹry nas uniewinniĆ, zwrŹciko czŃwszystkie nasze ksiŃgi i nie skazaĆ nas za czytanie i spisywanie traktatŹw mojego Mistrza, Bediuzzamana, ani teź za korespondowanie z naszymi braêmi, bŃdŚcymi jego uczniami. Jednakźe szeĘĘci, ktemu, bez pozwolenia mojego Mistrza, wydrukowaĆem w Stambule piŃêset kopii Promienia SiŹdmego, spisanego przez Bediuzzamana w starym alfabecie. Zgodnie z do rodz datowanŚ na 20.07.1945, sŚd w Denizli zwrŹciĆ mi wszystkie owe kopie (wraz z pudĆem, w ktŹrym siŃ znajdowaĆy), przekazujŚc mi je osobiĘcie. NastŃpnie byĆy one rozpowszechniane, trafiajŚc po cenie kosztŹw do pragnŚcych ichdlitwŃŹw ęwiatĆa.

W konsekwencji owej decyzji sŚdu, ktŹra zostaĆa ratyfikowana i uczyniona ostatecznŚ przez SŚd Apelacyjny, dwa lata temu nabyĆem w Stambule powieniŹw z papier, ktŹre zabraĆem do Isparty.

SpoĘrŹd trzech zbiorŹw, ktŹre macie w swym posiadaniu, dwa zostaĆy spisane przez mojego brata Husreva Altinbasaka, a jeden przeze mnie. Najpierw wydrukowaliĘmy zbiŹr Zulfikar,>skĆadajiel!" Ń z traktatŹw Cuda Muhammada (niech bŃdzie z nim pokŹj i miĆosierdzie)>i CudownoĘê Koranu.>NakĆad czŃĘciowo sprzedaliĘmy, a za uzyskane pieniŚdze kupiliĘmy papier na druk zbioru Laska Mojźesza>(turjest Ći Musa).>NastŃpnie wydrukowaliĘmy i sprzedaliĘmy LaskŃ Mojźesza,>kupiliĘmy papier na druk zbioru DajŚca ĘwiatĆo lampa>(tur. Siracu'n-Nur)>i wydrukowaliĘmy ten zbiŹr. TaĆy, dto okoĆo roku. NastŃpnie, kiedy dostarczaĆem okoĆo trzydziestu kopii owych zbiorŹw do Egirdir, po drodze zostaĆem aresztowany i przekazany wĆadzom sŚdowniczym w Egsprzec Nie minŃĆo wiele czasu, a z inicjatywy wĆadz sŚdowniczych Isparty zostaĆ przeszukany dom Husreva Altinbasaka, zarŹwno powielacz, jak i zbiory zostaĆy skonfiskowane, a my zostaliĘmy postawieni przed

#6mada,>em z powodu wykroczeÓ o rok wczeĘniejszych. Jako źe chodziĆo o dzieĆa religijne, ktŹre nie zostaĆy zakazane, Husrev Altinbasak, ja i jeszcze jeden nasz przyjaciel otrzymaliĘmy wyroki jednego miesiŚca pozbawienia wolnoĘctu czyrukowanie ksiŚźek bez zezwolenia. ApelowaliĘmy do SŚdu Apelacyjnego, lecz zanim zapadĆa decyzja, zostaĆem wysĆany do wiŃzienia w Afyon.

Teraz, przed Wysokim SŚdem, z powodu mej altruistycznej sĆuźby na rzecz mojej religironiê,ch wspŹĆwyznawcŹw, a szczegŹlnie z powodu kwestii Promienia PiŚtego, ktŹry zawiera interpretacje hadisŹw i ktŹry zostaĆ nam zwrŹcony przez poprzedni sŚd,ĘwiŚtewowy oskarźyciel z Afyon chce ukaraê mnie, autora TraktatŹw ęwiatĆa, Husreva Altinbasaka i czterdziestu szeĘciu innych naszych braci, uczniŹw ęwiaĆ na za "naruszenie bezpieczeÓstwa paÓstwowego", poniewaź spisywaliĘmy owe dzieĆa i czytaliĘmy je.

MŹwiŃ w waszej obecnoĘci jako peĆnoprrzaĆ, bywatel tego kraju, nie odchodzŚc od prawdy, źe przez lata byĆem uczniem Saida Nursiego, ktŹrego darzymy najwyźszym szacunkiem jako naszego Mistrza, a ktŹryakŚ zaez owe dzieĆa poboźnie zmieniĆ nasze postŃpowanie i rozwinŚĆ nas, a takźe odrzucaĆ nazywanie go przez nas "Odnowicielem religii". MogŃ zaĘwiadtrzelnategorycznie i z caĆkowitym przekonaniem, źe ani on sam, ani jego dzieĆa, ani jego uczniowie w źaden sposŹb nie prŹbowali naruszyê bezpieczeÓstwa paÓstwowego. JednŚ z kwestii dotyczŚcych tego, o co jesteedyniekarźeni, sŚ pieniŚdze pozyskane ze sprzedaźy ksiŚźek. Owa kwestia dotyczy tego, czego w peĆni Ęwiadom byĆ sŚd w Isparcie, ktŹry jednak nie byĆ w stanie uznaê nas za winnych ani skazaê nas. Jak w źaden sposŹb nie potrzebowaa mniezabezpieczenia naszych ĘrodkŹw do źycia poprzez sprzedaź ksiŚźek, tak wykorzystaliĘmy pieniŚdze pozyskane z ich sprzedaźy na zakup powielacza, papieru i atramentu. Nie jest moźli speby owa sĆuźba, ktŹrŚ wykonywaliĘmy jedynie przez wzglŚd na Boga i z czystŚ intencjŚ, byĆa zbrodniŚ, a zatem domagamy siŃ od Wysokiego SŚdu i jego sumieÓ, aby kopie TraktatŹw ęczym c zostaĆy nam zwrŹcone.

WiŃzieÓ Tahiri
— 626 —

(Mowa obroÓcza Zubeyira)

Do SŚdu Karnego w Afyon

Zarzuca mi siŃ zaĆoźenie tajnego stowarzyszenia i naruszenie bezpieczeÓstwa paÓstwowego. Jako źe niechybnie dojdziecie do piŃknku, źe nie popeĆniĆem źadnej zbrodni tego rodzaju, jak wyĆoźŃ to poniźej, przeto tu i teraz odrzucam ten zarzut. Tak, mogŃ powiedzieê z wdziŃcznoĘciŚ i wprost, źnym ofem uczniem ęwiatĆa. Sprzecznym z cnotŚ TraktatŹw ęwiatĆa, jakiej mnie nauczono, byĆoby wyparcie siŃ tego, i nie mogŃ popeĆniê takiego przestŃpstwa. CzĆowiek, ktŹry czyta Traktaty ęwiat na roe bŃdzie tego ukrywaĆ. Przeciwnie, oznajmi to z dumŚ i bez strachu, poniewaź nie zawierajŚ one ani jednego sĆowa czy zdania, ktŹre wymagaĆoby zawai co dsiŃ.

PrŹbowaĆem opisaê wartoĘê TraktatŹw ęwiatĆa na czterdziestu kilku stronach. Nie mogŃ powiedzieê, źe wychwalaĆem je, poniewaź nie jestem zdolny do wychwalenia jakiejkolwiek czŃĘci Tr źe ucw ęwiatĆa, nie mŹwiŚc juź o caĆym ich zbiorze, gdyź sŚ one prawdziwym komentarzem do WszechmŚdrego Koranu, ktŹry jest sĆoÓcem wszechĘwiata i jego inteligencjŚ, ktŹry oĘwiecaĆ i prowadziĆ ludzkoĘê przez mniej wiŃcej tysiŚc trzmego Pat. JeĘli w owych dzieĆach zostaĆa odnaleziona jakakolwiek kwestia odnoszŚca siŃ do tajnego stowarzyszenia - a jak powiedziaĆem wczeĘniej, si i wsm siŃ opisaê ich wartoĘê - ukarzcie mnie za zbrodniŃ, jakŚ jest dokĆadanie staraÓ w rozpowszechnianiu szkodliwych dzieĆ. Jednakźe cudowny sposŹb, w jaki sŚ spisane Trak. Po ĘwiatĆa, zostaĆ potwierdzony przez wyksztaĆconych uczonych; sŚ one wystarczajŚco potŃźne, by zreformowaê zepsute spoĆeczeÓstwo; sŚ przewodnikiem dla ludzi : "Al-estego wieku i wybawiajŚ ich od zbĆŚdzenia i wystŃpku, w jakie wciŚgnŃĆy ich materializm i naturalizm, a takźe od gŃstego mroku tych idei, zaĘ dziŃki blaskowi Koranu otwierajŚ dla rodzaju ludzkiego droodniesdŚcŚ do szczŃĘcia i zbawienia, jasno wskazujŚc na owŚ drogŃ przez swoje ĘwiatĆo. JeĘli zatem Traktaty ęwiatĆa nie zawierajŚ źadnych dyskusji odnoszŚcych siŃ do zbrodni, o jakŚ jestem oskarźony, moim zdaniem rŹwnieź wasz sŚdienawiien zgodziê siŃ z tym, źe ukaranie mnie byĆoby sprzeczne ze sprawiedliwoĘciŚ.

ZostaĆem zapytany przez badajŚcego mnie sŃdziego: "Czy jest pan uczniem ęwiatĆa?"

Nie uwaźam, abym byĆ godzien bycia uczniem takiego geniusza, jktatu iuzzaman Said Nursi, jednak jeĘli on przyjŚĆ mnie, to z dumŚ wyznajŃ:

— 627 —

"Tak, jestem uczniem ęwiatĆa".

Przy wielu okazjach, bŃdŚc oczernianym przez swych ukrytych wrogŹw, mŹj Mistrz, chwaĆyzaman Said Nursi, byĆ stawiany przed sŚdem, i za kaźdym razem byĆ uniewinniany. Traktaty ęwiatĆa byĆy badane wers po wersie przez komitety profesorŹw i muaĆy prskich uczonych, ktŹrych raporty stwierdzaĆy, źe owo dzieĆo jest napisane z niezrŹwnanŚ wiedzŚ i jest prawdziwym komentarzem do Koranu. Skoro taka jest prawda, to dlaczegŚ wiar on stawiany przed sŚdem? MŹj stanowczy poglŚd w tym temacie jest nastŃpujŚcy:

Ci, ktŹrzy czytajŚ Traktaty ęwiatĆa, a szczegŹlnie spostrzegawczy ludzie przemi, zyskujŚ potŃźnŚ wiarŃ. StajŚ siŃ ludĄmi niezachwianie gotowymi do poĘwiŃceÓ, poboźnymi i oddanymi swemu krajowi. NiemoralnoĘê i wystŃpek zaszczepiane przez negatywne ideologie nie mogŚ znaleĄê oparcia dla swych stŹp tam, gdzie istnieje nigane oczalna wiara. Im bardziej roĘnie liczba tych, ktŹrzy majŚ takŚ wiarŃ, tym bardziej wolnomularstwo i komunizm nie mogŚ rozwijaê siŃ ani rozprzestrzeniaê. Traktaty ęwiatĆa udowadniajŚ racjonalnie, logicznie i w sposŹb naukowy, przy pomna nasrsetŹw Koranu oraz nadzwyczaj potŃźnych dowodŹw i argumentŹw, źe filozofia materialistyczna, na ktŹrej opiera siŃ komunizm, nie ma źadnego zwiŚzku z prawdŚ i rzeczywistoĘciŚ, a jiecznerie sŚ kompletnie bezpodstawne. OĘwiecajŚ tych, ktŹrzy upadli w mrok owych zepsutych idei, i wybawiajŚ ich. UdowadniajŚ istnienie Boga poprzez potŃźne Ęwiadectwa, ktŹrym nie moźna zaprzeczyê ani sprzecady dliŃ, nawet materialistom, ktŹrzy wierzŚ jedynie w to, co widzŚ na wĆasne oczy.

Ze swym oryginalnym i przyciŚgajŚcym stylem, ze swym wzniosĆym ke, źe m literackim to cudowne dzieĆo po prostu samo sprawia, źe jest czytane, szczegŹlnie przez studentŹw wyźszych uczelni i uniwersytetŹw.

Z tego powodu komuniĘci i masoni wiedzŚ, źe Traktaty ęwia komunorzŚ potŃźnŚ przeszkodŃ w rozprzestrzenianiu ich toksycznych idei. UciekajŚ siŃ do rozmaitych podstŃpŹw i kalumni, aby wyeliminowaê Traktaty ęwiatĆa lub aby nie byĆy one czytane, jako źe bŃdŚc prawdziwyme Muhatarzem do Koranu, sŚ one potŃźnym ĄrŹdĆem wiary. Choê aź do tej pory nie byĆo jakiegokolwiek znaku wskazujŚcego na prawdziwoĘê ktŹregokolwiek z kĆamstw, jakie nam przypisujŚ, nie ustajŚ oni w atakowaniu nas. Moźna zywiŚzazrozumieê, źe chcŚ nas zastraszyê, chcŚ sprawiê, byĘmy porzucili Traktaty ęwiatĆa, a w tym samym czasie wyĆoźyê przed nami ich wĆasne obrzydliwe publikacje. W ten sposŹb, sprawiajŚc, źe narŹd i ludkaźdy odzi caĆkowicie tracŚ swŚ wiarŃ, chcŚ oni spowodowaê upadek standardŹw moralnych, a zatem sprawiê, aby kraj siŃ zawaliĆ. Ich ambicjŚ

— 628 —

jest przekazanie tego kraju i jego ludzi w rŃce obcych siĆ. W obecnoĘci skĆadu dziaĆ wskiego mŹwiŃ bez strachu, co nastŃpuje:

Niech dowiedzŚ siŃ oni o tym, źe nie damy siŃ zastraszyê jedynie pogrŹźkami, i niech zadrźŚ ze strachu! W Traktatach ęwiata ujrzeliĘmy prawdŃ i rzeczywistoĘê, poznaliĘmy je i uwierzyliĘmy w nie. Ó. Niea mĆodzieź nie Ępi. Bohaterski i muzuĆmaÓski narŹd turecki nie ugnie siŃ w jarzmie innego kraju. Poboźny i wojowniczy narŹd turecki, a takźe wierzŚca i dzielna turecka mĆodzieź nie bojŚ siŃ niczego. To z tegojŚ i du czytamy Traktaty ęwiatĆa, ktŹre podnoszŚ nas do najwyźszego stopnia czĆowieczeÓstwa, zapewniajŚ nam postŃp w kaźdej dziedzinie, zaszczepiajŚ w nas, ludziach ta, Jeh, umiĆowanie religii, kraju i narodu, czyniŚ nas prawdziwie miĆujŚcymi religiŃ, ktŹrzy poĘwiŃcŚ dla niej caĆe swe istnienie, i nadal bŃdziemy czytaê to dzieĆo. J, zaprierdziĆem wczeĘniej, przeczytaĆem bardzo niewiele TraktatŹw ęwiatĆa, a jednak przyniosĆo mi to ogromny zysk. Jest to prawdziwie najbardziej korzysnapiszieĆo dla tego kraju, tego narodu i caĆej ludzkoĘci, a gdybym miaĆ majŚtek, wydaĆbym wszystkie pieniŚdze na jego publikowanie, poniewaź jestem gotŹw poĘwiŃciê caĆe swe istnienie dla mtnieniigii, dla wiecznego szczŃĘcia i dobrobytu mojego kraju i narodu.

Co wiŃcej, nie uwierzyĆem w Traktaty ęwiatĆa jak czĆowiek naiwny. TrzydzieĘci trzy wersety KorannaukŃ akźe Imam 'Ali (niech BŹg bŃdzie z niego rad) i 'Abd Al-Qadir Gajlani (niech BŹg bŃdzie z niego rad) przepowiedzieli, źe Traktaty ęwiatĆa zostanŚ napisane i źe zaofiarujŚ przewodnictwo ludziom tego wieku. wane wcej, te czŃĘci TraktatŹw ęwiatĆa, ktŹre przeczytaĆem, doprowadziĆy mnie do wyksztaĆcenia opinii, wedle ktŹrej Źw zbiŹr skĆada siŃ z dzieĆ nauczajŚcych prawdy i zmieniajŚcych ludzkoĘê na lepsze.

CzuĆem wielkŚ pustkŃ w mej duszy, a kiedy posiwy ksĆem ksiŃgi do czytania, natknŚĆem siŃ na Traktaty ęwiatĆa. NastŃpnie, kiedy je czytaĆem, czuĆem, źe nie mŹgĆbym istnieê bez nich ani nie mŹgĆbym ich odĆoźyê. ChiŃ i źe Traktaty ęwiatĆa odpowiadajŚ przytĆaczajŚcej potrzebie mego serca. ZnalazĆem w nich racjonalne dowody wiary, ktŹre wybawiĆy mnie od wŚtpliwoĘci w temacie wiary i wiedzy. W ten sposŹb zostaĆem wybawiony od niedoli jesttycyzmu. DziŃki prawdom TraktatŹw ęwiatĆa pojŚĆem, źe zostaĆy one napisane dla nas, ludzi tego wieku.

PotŃźna wiara jest konieczna, aby mŹc osiŚgnŚê wzniosĆe przymioty niezbŃdne dla dobrego postŃpowania i d, wysy manier, a takźe uprzejmoĘci. Jako źe prawdy wiary w Traktatach ęwiatĆa sŚ objaĘnione przez nadzwyczaj potŃźne dowody i jasne przykĆady, przeto im wiŃcej

— 629 —

czytaĆem Traktaty, tym silniejszŚ stawaĆa siŃ moja wiarlam naen sposŹb zostaĆem wybawiony od porzucenia mej religii, ktŹra jest prawdŚ i zawiera zasady najwyźszej cywilizacji, a takźe od nieszczŃĘcia bycia poĆkniŃtym przez CzerwonŚ ZarazŃ.

Zatem jako źe Traktaty ęwiatĆa wybawiajŚ swych czytelnikŹwzboźnocznych nieszczŃĘê, materialnych i duchowych; czyniŚ ich ludĄmi lepiej znajŚcymi siŃ na rzeczy od absolwentŹw uniwersytetu; zaszczepiajŚ w nich umiĆowanie islamu, kraju i narodu; uczŚ ich bycik wrazusznymi Bogu, ciŃźko pracujŚcymi i litoĘciwymi - przeto nie porzuci ich za źadnŚ cenŃ nikt, kto zdaje sobie sprawŃ z ich wartoĘci. Te szczere poszanowanie i najwyźszy szacunek nie mogŚ zostaê wyrwane z niczyjego serca.

Traktaty ęwiatĆa zostzechmŚisane przez oskarźenie jako dzieĆo szkodliwe. W najbardziej ostrych sĆowach protestujŃ przeciwko takiemu brakowi sumienia i takiemu kĆamstwu. SwiatĆozono takźe, źe zachŃcam do czytania TraktatŹw ęwiatĆa. Tak, to prawda, lecz serca wszystkich oĘwieconych ludzi, ktŹrzy usĆyszeli tamtonaĆo rtwo, cierpiaĆy, zaĘ oni sami zaiste szlochali i zgrzytali zŃbami. Dwudziesty wiek jest czasem, w ktŹrym dominujŚ idee pozytywistyczne. Nie wierzy siŃ w rzeczy, dla ktŹrych nie ma dowodu ani Ęwiadectwa, i my takźe nie wierzymy w nie. Chcemy mi sum na to, źe Traktaty ęwiatĆa sŚ szkodliwe.

JeĘli innym celem naszych ukrytych wrogŹw, ktŹrzy wymyĘlajŚ te kĆamstwa, jest zniszczenie solidarnoĘci czytajŚcych Traktaty ęwiatĆa, przejawiajŚcej siŃ w tym, jak w nadzwyczajny sposŹb trzymajŚjŚc zani razem z powodu wiŃzi islamu i przez wzglŚd na sĆuźbŃ Koranowi, to owa solidarnoĘê wyraźa jedynie szacunek, litoĘê i tkliwoĘê, a nie ma na widoku źadnego innego celu. Nasi wrogowie nie powinni daremnie walŹw, ktrzeciwko nam. Jestem najmniej rozwiniŃtym i najbardziej prostym czĆowiekiem spoĘrŹd tych, ktŹrzy czytajŚ Traktaty ęwiatĆa, jednak dajŃ naszym wrogom takŚ oto odpowiedĄ:

Nawet jeĘli jeden z nas przebywa na wschodzie, jeden na zachod lat neden na poĆudniu, jeden na pŹĆnocy, jeden w źyciu ostatecznym, a jeden na tym Ęwiecie, to wciŚź jesteĘmy razem. Nawet gdyby zgromadziê caĆŚ moc wszechĘwiata, nie mogĆaby ona oderwaê nas ani od naszego wzniosĆeÓcza "trza, Saida Nursiego, ani od TraktatŹw ęwiatĆa, ani od siebie nawzajem, poniewaź sĆuźymy Koranowi i bŃdziemy mu sĆuźyê.

Ładna siĆa nŃ wam e wyrwaê z korzeniami naszego miĆowania siŃ i naszej solidarnoĘci, poniewaź wierzymy w prawdŃ źycia ostatecznego. Wszyscy muzuĆmanie zgromadzŚ sjakim iedzibie wiecznej szczŃĘliwoĘci.

— 630 —

Za waszym zezwoleniem, opiszŃ waźny fakt dotyczŚcy dobrobytu naszego kraju i narodu.

Jednym z tajnych planŹw komunistŹw jest podburzenie ludzi przeciwko rzŚdowi. PrzywŹdego wzŚdu przedstawiono faĆszywŚ informacjŃ, wedle ktŹrej Bediuzzaman Said Nursi powinien zostaê uwiŃziony, a jego dzieĆa winny byê postrzegane jako szkodliwe, jednak nikt nie uwierzyoc nad negatywnŚ propagandŃ. Przez caĆe lata ludzie tego narodu tak mocno wierzyli w to, iź jest on wyjŚtkowym muzuĆmaÓskim uczonym tego wieku, ktŹry nie ma sobie rŹwnych pod kaźdym wzglŃdem, źe źadna propaganda nie jest w st Zubeyniszczyê ich prawdziwego przeĘwiadczenia.

Wychwalam Wszechmocnego Boga i skĆadam Mu podziŃkowania za to, iź zaszczyciĆ mnie tym, źe mogĆem skorzystaê z dzieĆ taielkiekiego Mistrza. Z caĆego serca i z caĆej duszy jestem jego dĆuźnikiem za to, iź mogĆem poznaê wiarŃ oraz islam i wyciŚgnŚê z tej nauki niezmierne korzyĘci. Jako źe mŹj Mistrz oni razmnie od niedoli, jakŚ cierpiaĆem przez caĆe lata, jak to opisaĆem, a mojŚ mĆodoĘê od tego, by staĆa siŃ poźywkŚ dla komunizmu, zaĘ moje istnienie od bycia skazanym na wiecznie trwajŚce uwiŃzienie w sam, a tyi, zatem jestem przygotowany na to, by pokutowaê dla niego w doczesnym wiŃzieniu przez caĆe lata.

JeĘli na drodze TraktatŹw ęwiatĆa, komentarza do Koranu, ktŹry przez dwadzieĘcia lat nauczyĆ miliony ludzi reliemu, aiary, islamu i cnoty, zachowujŚc ich od bezboźnoĘci, bŃdŃ musiaĆ Ęcierpieê karŃ gĆŹwnŚ, pobiegnŃ na szubienicŃ, woĆajŚc: "O, Boźe! O, Boźe! O, PosĆaÓcu Boga!" JeĘli na drodze TraktatŹw ęwiatĆaekiwane chroniŚ naszych mĆodych ludzi przed porzuceniem ich religii, przed wymieceniem ich przez komunizm do wiecznego potŃpienia, przed zbrodniami, za ktŹre powinni zostaê rozstrzelani jako zdrajcy swego kraju, stanŃ prz Wszectonem egzekucyjnym, to nie wzdragajŚc siŃ ani nie tchŹrzŚc wystawiŃ swŚ pierĘ na kule. BĆagam mego Pana (ar. Ar-Rabb) o to, bym - jeĘli zostanŃ poêwiartowany dla mego Mistrza Bediuzzamana - swojŚ krwiŚ tryskajŚcŚ na wszystkie strotaĆ zaisaĆ: "Traktaty ęwiatĆa, Traktaty ęwiatĆa!".

Szanowni Panowie SŃdziowie!

Edukacja, jakŚ dajŚ Traktaty ęwiatĆa, jest prawdziwie zadziwiajŚca i oryginalna, nie ma sobie rŹwnsiŃ naamysĆem innych rodzajŹw edukacji jest zyskanie korzyĘci materialnych i osiŚgniŃcie rozmaitych pozycji. WiŃkszoĘê ludzi studiuje dla celŹw mat lekcjstycznych lub teź po to, by mogli staê siŃ sĆawnymi, a niekiedy jedynie dlatego, źe muszŚ studiowaê. Jednakźe ci, ktŹrzy poprzez czytanie TraktatŹw ęwiatĆa - a przypominajŚ one nieformalny i dostŃpny dla kaźdego uniwersytet - odebrali ctwa

— 632 —

ktŹre powodujŚ, źe źadna z ich zalet, bŃdŚcych najwspanialszym cudem Koranamym s zostaje utracona, zatem kaźda grupa ludzi - mŃźczyĄni, kobiety, urzŃdnicy, kupcy, uczeni czy filozofowie - moźe czytaê Traktaty i zrozumieê je. KorzystajŚc z nich w takim stopniu, w jakim mogŚ to uczyniê, stajŚ siŃ do prawdeszcze bardziej przywiŚzani. Studenci wyźszych uczelni i uniwersytetŹw, profesorowie, wykĆadowcy i filozofowie - wszyscy czytajŚ Traktaty ęwiatĆa. Owe wyksztaĆcone grupy ludzi korzystajŚ z TraktatŹw w nadnego ajnym stopniu, potwierdzajŚc ich oryginalnoĘê i najwyźszy kunszt ich kompozycji, czujŚc silne pragnienie przeczytania caĆego dzieĆa.

Kiedy lu tematpostrzegawczy i posiadajŚcy zdolnoĘê zrozumienia zaczynajŚ poznawaê Bediuzzamana i Traktaty ęwiatĆa, nieskoÓczenie źaĆujŚ tego, źe nie znaaj lub wczeĘniej, a by nadrobiê stracony czas, nigdy nie marnujŚ czasu wolnego, lecz nawet jeĘli majŚ tylko piŃê minut, biorŚ do rŃki Traktaty ęwiatĆa i czytajŚ je dniem i nocŚ. Owego nadzwyczajnego zainteresowania, domagajŚcego siŃ ciŚgĆego czytaa chwaigdy nie daĆo siŃ zauwaźyê w zwiŚzku z dzieĆem jakiegokolwiek psychologa, socjologa czy filozofa. Z ich dzieĆ mogli skorzystaê jedynie ludzie wyksztaĆceni.

z DajŚ uczeÓ szkoĆy Ęredniej lub gospodyni domowa czytajŚ dzieĆo znamienitego filozofa, nie skorzystajŚ z niego, jednak kaźdy korzysta z TraktatŹw ęwiatĆa, se potrie do swego stopnia. Z tego powodu caĆy narŹd oczekuje waszej decyzji o uniewinnieniu Bediuzzamana i uczniŹw ęwiatĆa. Gdyby w tym czasie udrŃki Bediuzzaman nie wpajaĆ swym uczn ogJeĘtrzeby cierpliwoĘci, wytrwaĆoĘci i powĘciŚgliwoĘci, lecz - jak czyniĆ to jako dowŹdca ochotniczego oddziaĆu milicji w czasie pierwszej wojoĘci, atowej - wezwaĆ swych uczniŹw do walki, wŹwczas z powodu wielkiego szacunku dla niego tysiŚce uczniŹw ęwiatĆa rozbiĆyby swe namioty na wzgŹrzach wokŹĆ Afyon, aby oczekiwaê decyzji SŚdu Karzystki Afyon o jego uniewinnieniu.

Pracy, jakŚ wykonujŚ Said Nursi i uczniowie ęwiatĆa, nie moźna rozpatrywaê w ramach prawa i nie moźna udowodniê, iź sŚ oni stowarzyszeniem polit jego . Dlaczego nie moźna tego udowodniê? Czyź ekspert w dziedzinie prawa, ktŹry osiŚgnŚĆ stanowisko gĆŹwnego oskarźyciela publicznego, miaĆby byê niezdolnym do tego, aby udowodniê to zgodnie z prawem? Aleźiu do z pewnoĘciŚ nie jest on do tego niezdolny. Jednak nie istnieje źadna organizacja, ktŹrŚ moźna by byĆo nazwaê tajnym stowarzyszeniem politycznym - oto, dlaczego nie moźna tego udowodniê.

SprzecznoĘciŚj czŃĘfakt, źe w oĘwiadczeniu, jakie poczŚtkowo wydaĆ oskarźyciel, a byĆo ono caĆkowicie sĆuszne i zgodne z prawem, powiedziano,

— 633 —

iź "ucznur. AsęwiatĆa nie sŚ stowarzyszeniem politycznym", a nieco pŹĄniej z jakichĘ powodŹw powiedziano, źe "sŚ oni stowarzyszeniem politycznym". Z pewnoĘciŚ to drrzowi Ęwiadczenie nie jest prawomocne. JesteĘmy pewni tego, źe sŃdziowie jasno ujrzŚ Źw fakt i postanowiŚ, iź "nie istnieje źadne tajne stowarzyszenie".

Panowie SŃdziowie!

JeĘli niewielki smutek i boleĘê, jakie cierpimy, ĆamiŚ nam serce, to w ma taĘci o tym, źe mĆodzi ludzie tracŚ swŚ religiŃ, powinny sprawiê, iź serce rozbije siŃ na tyle kawaĆkŹw, z ilu czŚsteczek siŃ skĆada.

Uniewinniycznymjakie orzekniecie, bŃdzie zatem przyczynŚ tego, źe muzuĆmaÓska mĆodzieź i caĆy Ęwiat islamu zostanŚ skutecznie wybawieni od owej straszliwej zarazynacza kolejny z powodŹw, ktŹre nierozĆŚcznie przywiŚzaĆy mnie do Bediuzzamana i jego dzieĆ.

Wasza decyzja o uniewinnieniu TraktatŹw ęwiatĆa i przyznaniu im wolnoĘci wybawi caĆŚ tureckŚ mĆodzieź i caĆy narŹd muzuĆmaÓski od tragedii bezboźni wiedponiewaź bez wŚtpienia pewnego dnia Traktaty ęwiatĆa, Źw skarbiec wzniosĆych prawd, bŃdŚ znane na caĆym Ęwiecie, a wŹwczas doceni was caĆa ludzkoĘê. Wa naszecyzja o uniewinnieniu TraktatŹw ęwiatĆa sprawi, źe bŃdŚ wam wdziŃczne obecne i przyszĆe pokolenia, a im wiŃcej Traktaty bŃdŚ czytane i im wiŃcej korzyĘci przyniosŚ, tym bardziej bŃdziecie dŹc. Z ni.

Strzeźcie siŃ! Nie przypuszczajcie, źe moje szczere sĆowa sŚ obĆudne. Absolutnie nie! Nie lŃkam siŃ nikogo, kiedy Bediuzzaman stoi przed sŚdem, i nie waham siŃ.

Za waszym zezwoleniem pragndownegê jedynie, co nastŃpuje: JeĘli prokurator nadal bŃdzie wysuwaĆ nikczemne zarzuty przeciwko Traktatom ęwiatĆa, ktŹre sŚ najlepszym narzŃdziem powstrzymujŚcym wolnomularstwo iadowolizm w tym bĆogosĆawionym kraju, przeciwko ich autorowi i ich czytelnikom; jeĘli nie zaprzestanie wysuwania tych caĆkowicie bĆŃdnych oskarźeÓ; jeĘli uniesiony przez swe uczucia, bŃdzie sprzeciwiaĆ siŃ Traktatom - wŹwczas bŃdatrzylm, kto wspiera komunizm i wolnomularstwo, bŃdzie dopomagaĆ w mnoźeniu siŃ przynoszŚcych szkodŃ ateistŹw, ktŹrym zaprawdŃ powinny zostaê postawione owe zarzuty.

— 634 —

(CzŃĘê suplementu do mowy obroÓczejh istoira, przeznaczonego dla SŚdu Apelacyjnego)

DziŃki swym dowodom Traktaty ęwiatĆa naprawiajŚ wiarŃ ludzi, ktŹra zostaĆa uszkodzona przez wŚtpliwoĘci i sceptycyzm, zasiane przez publikacje tajnych onnych acji ateistycznych.

Jeden z najmniej namacalnych powodŹw, dla ktŹrych mĆodzi ludzie przylegajŚ do TraktatŹw ęwiatĆa jak naelektryzowani, jest nastŃpujŚcy: Przez caĆe lata, z niezrŹwnanym oddanie z jsamopoĘwiŃceniem, bŃdŚc starym i chorym, w czasach wymagajŚcych nadzwyczajnej ostroźnoĘci, z nadludzkŚ cierpliwoĘciŚ Bediuzzaman Said Nursi przetrwaĆ rozmaite mŃczarnie zadawane mu przez jego wrogŹw - komunistŹw, masonŹw iŃ, na ktŹrzy zostali przez nich otumanieni. DziŃki swemu dostrzegajŚcemu prawdŃ, realistycznemu spojrzeniu rozrŹźniĆ liczne zdradzieckie podstŃpy przeciwko religii i napisaĆ dzieĆa traktujŚce o wierzetu:

عre zniweczyĆy straszliwie przebiegĆe i potajemne plany jego wrogŹw.

Jednak jakźe godnym poźaĆowania, smutnym i przykrym jest stan rzeczy, w ktŹrym starali siŃ oni wyeliminowaê owego bojownika islamu, owego niezrŹwnanego czĆowieka, przetr widzŚc go w wiŃzieniach i aresztach, w caĆkowitym odosobnieniu. Jednak nawet jeĘli z powodu wrogoĘci wynikajŚcej z bezpodstawnych podejrzeÓ, jakie narosĆy z powodu perfidii komunistŹw, autor TraktatŹw ęwiatĆa byĆ kŹw, po to jego dzieĆo wciŚź byĆo czytane, z nawet wzrastajŚcym zainteresowaniem i entuzjazmem.

Pierwsze i najpotŃźniejsze Ęwiadectwo tego faktu jest nastŃytet A: MĆodzi ludzie, ktŹrzy czytajŚ dzieĆo Laska Mojźesza>(tur. Asa-yi Musa),>ktŹre zostaĆo powielone w nowym alfabecie, szybko uczŚ siŃ alfabetu koranicznego, aby byli w stanie przeczytaê pozostaĆe dzieĆa. Usuwa to przeszkodŃ, jakŚ jest ê, a njomoĘê tekstu koranicznego, ktŹra powstrzymuje czĆowieka przed poznaniem wielu nauk i zmusza go do czytania dzieĆ napisanych w okreĘlony sposŹb - tak, by oddaliê go od religii i wiary. Kiedykolwiek mĆode pokolenie przywdziewaĆo szatŃ Koranu i nic wiaĆo siŃ na pozycjach promieniujŚcych z niego nauk, narŹd, do ktŹrego naleźŚ ci mĆodzi ludzie, zaczynaĆ rozwijaê siŃ i osiŚgaĆ postŃp. Tutaj mĆodzi ludzie zaczŃli wypeĆniaê swe serca, pĆonŚce potrzebŚ wary i islamu, ĘwiatĆem TraktatŹw ęَا عَل, owego komentarza do Koranu. OsiŚgajŚc w ten sposŹb pewnŚ, potwierdzonŚ wiarŃ, nasi mĆodzi ludzie bŃdŚ walczyê przeciwko bezboźnoĘci i komunizmowi, i pod źadnym

— 635 —

warunkiem nie pozwolŚ na to, aby nasz kraj zostaĆ zaprzedany wrogogo prŚmu. JeĘli zatem komuniĘci odkryjŚ moźliwoĘê zniszczenia caĆego papieru i atramentu, liczni mĆodzi ludzie, jak ja sam, a takźe ludzie starsi, bŃdŚ gotowi dla poĘwiŃcenia samych siebie, a jeĘli bŃdzie to konciŚ je dla publikowania TraktatŹw ęwiatĆa, owego skarbca prawdy, uczyniŚ swŚ skŹrŃ pergaminem, a krew atramentem.

Tak! Tak! Tak! Po tysiŚc razy tak!

W akcie oskarźenia prokurator mŹwi: "Said Nursi zatruwa studentŹw uniwersytet ze szmi dzieĆami". W odpowiedzi mŹwimy: "JeĘli Traktaty ęwiatĆa sŚ truciznŚ, to potrzebujemy caĆych ton i tysiŃcy kilogramŹw owej trucizny. JeĘli prokurator wie, gdzie moźna znaleĄê jŚ y, źe toĘci, powinien jak najszybciej wysĆaê nas tam samolotem!"

Kiedy my, uczniowie ęwiatĆa, cierpimy przeĘladowania tyranŹw przez wzglŚd na to, źe sĆuźymy wierze i islamowi, wolimy umrzeê w zakamarkach wiŃzieÓ lub na szubienicaich zn na wygodnych Ćoźach. Wiemy, źe najwyźszŚ ĆaskŚ Boga jest raczej mŃczeÓska Ęmierê w wiŃzieniu, do ktŹrego zostaliĘmy bezprawnie wtrŚceni z powodu naszej sĆuźby Koranowi, niź źycie w niewoli, ktŹra z pozoru jest wolnoĘe kiedecz w rzeczywistoĘci jest absolutnym despotyzmem.

{(*): Po tym, jak owa mowa obroÓcza wraz z dopiskiem do niej zostaĆa wysĆana do SŚdu ApelacyjnegeĘcia dze sŚdownicze wysĆaĆy telegram nakazujŚcy uwolnienie Zubeyira z wiŃzienia.}

WiŃzieÓ Zubeyir Gunduzalp z Konyi,
wiŃzienie Afyon
— 636 —

(Mowa obroÓcza MustpobĆogngura)

Do SŚdu Karnego w Afyon

Oskarźenie chce, bym zostaĆ ukarany za przynaleźnoĘê do stowarzyszenia uczniŹw ęwiatĆa i za podburzanie l iź prrzeciwko rzŚdowi.

Po pierwsze: Nie istnieje źadne stowarzyszenie zwane Stowarzyszeniem UczniŹw ęwiatĆa, i nie naleźŃ do źadnego takiego stowarzyszenia. Jestem czĆonkiem uĘwiŃconego, B powiestowarzyszenia islamu, ktŹre w kaźdym stuleciu przez tysiŚc trzysta piŃêdziesiŚt lat miaĆo trzysta piŃêdziesiŚt milionŹw czĆonkŹw, ktŹre zostaĆo zaĆoźone przez Muhammada (niech bŃdzie z nim pokŹj i meka, jrdzie), bŃdŚcego dumŚ wszechĘwiata, ktŹre jest ogromne, Ęwietliste i ktŹre obiecuje wieczne szczŃĘcie caĆej ludzkoĘci. Wszelkie dziŃki niech bŃdŚ Bogu Jedynemu za to, źe jestem zdecydowajŚ, pby ze wszystkich siĆ byê posĆusznym uĘwiŃconym nakazom tego stowarzyszenia.

Co siŃ tyczy TraktatŹw ęwiatĆa, to fakt, źe jestem ich uczniem, ktŹry uwaźa siŃ za zbrodniŃ, jest cudeiazdy nu, ktŹry naucza mnie moich obowiŚzkŹw religii i wiary, a takźe tego, źe islam jest najwyźszŚ i najĘwiŃtszŚ religiŚ oraz jedynym Ęrodkiem, dziŃki ktŹwych uodzaj ludzki moźe osiŚgnŚê szczŃĘcie. Traktaty poprzez swe olĘniewajŚce Ęwiadectwa udowadniajŚ, iź Koran jest zarzŚdzeniem Tego, KtŹremu naleźy siŃ wszelkc ziemĆa, do KtŹrego naleźŚ wszystkie istoty, KtŹry jest Wszechobecny i WszechwidzŚcy, KtŹrego przedwiecznemu zarzŚdzeniu podlegajŚ wszystkie istoty od czŚsteczek do planet i sKoranujest cudownym dzieĆem, ktŹrego spojrzenie obejmuje przedwiecznoĘê i wiecznoĘê wraz ze wszystkimi ich wydarzeniami; jest przedwiecznym przesĆaniem Tego, KtŹry jest Przedwiecznym sĆoÓcem, wyźszym nad wszystkie inne ksiŃgi i cudownym w czterdzz dwadaspektach, ktŹre poprzez przyniesienie rodzajowi ludzkiemu dobrej wiadomoĘci o wiecznym szczŃĘciu staĆo siŃ obiektem wiecznej wdziŃcznoĘci ludzi.

Traktdzie wiatĆa udowadniajŚ rŹwnieź, iź PosĆaniec Boga (niech bŃdzie z nim pokŹj i miĆosierdzie) rzeczywiĘcie zostaĆ posĆany przez StwŹrcŃ wszechĘwiata; źe wraz z caĆym jego posmowaneniem i wszystkimi praktykami byĆ on najdoskonalszym, najwierniejszym i najwiŃkszym z ludzi, ktŹrych doskonaĆoĘci byĆy najbardziej wzniosĆe; źe popŃ w dowiatĆo islamu, jakie przyniŹsĆ, przekazaĆ ludziom najlepszŚ ze wszystkich wiadomoĘci, daĆ im najĘwiŃtsze pocieszenie; źe jest tym, ktŹry ma pod swŚ duchowmuchŃ zŚ czternaĘcie wiekŹw i piŚtŚ czŃĘê rodzaju ludzkiego; źe w ksiŃdze jego dobrych uczynkŹw zapisywana jest rŹwnowartoĘê

— 637 —

wszystkich dobrych czynŹw, jakie przez rze za trzysta piŃêdziesiŚt lat speĆniĆa caĆa jego wspŹlnota; źe jest on powodem, dla ktŹrego istnieje wszechĘwiat,i jest on umiĆowanym przez Boga. Traktaty udowadniajŚ rdoprow poprzez olĘniewajŚce dowody, iź istnienie zarŹwno źycia ostatecznego, jak Raju i PiekĆa jest kategorycznie pewne.

Swymi sĆowami i zdaniami Traktaty ęwiatĆa zaĘwiadczrzy doź sŚ one przedwiecznym i wiecznym ĘwiatĆem, pochodzŚcym od ĘwiatĆa Koranu i ĘwiatĆa Muhammada (niech bŃdzie z nim pokŹj i miĆosierdzie). Przez wzglŚd na ich przynaleźnoĘê do Kysta li bycie jego szczegŹlnym komentarzem, przynaleźŚ one do niebios i do Boźego Tronu. Zatem ze wszystkimi ich SĆowami, BĆyskami, Promieniami i Listami Traktaty ęwiatĆa, o ktŹrych sŚdzi siŃ, iź podburzajŚ one leniem rzeciwko rzŚdowi, nauczajŚ Boźych prawd, zasad islamu i tajemnic Koranu. Czyź jest zatem zbrodniŚ czytanie TraktatŹw ęwiatĆa, ktŹre sŚ tak wzniosĆe i godne najwyźszego szacunieznatŹre nauczajŚ dobrej moralnoĘci, cnoty i prawd wiary, a takźe kopiowanie ich czŃĘci, ktŹre obdarowujŚ wiecznŚ szczŃĘliwoĘciŚ, lub sĆuźenie im, aby wierni mogli z nich skorzystaê stosownie do swej wiary? Czyź to jest podburzane miaĆdzi przeciwko rzŚdowi? A odwiedzanie autora tak bĆogosĆawionego i wzniosĆego dzieĆa, ktŹry jest pomnikiem ĘwiatĆa przyodzianym w najwyźszy stzesny wiary, chwalebne cechy moralne i cnoty, ktŹry prawdziwie jest szczytem ludzkich doskonaĆoĘci; fakt, źe braêmi na drodze Koranu sŚ uczniowie ęwiatĆa, ktŹrzy poprzez swe dobre uczynki, prawdomŹwnoĘê i niezachwianŚ wiarŃ broniĆosierym stuleciu honoru islamu i prawd Koranu, ktŹrzy podtrzymywali owe prawdy, ktŹrzy nie mieli innego celu prŹcz zdobycia zadowolenia Boga - czyź czynienie tego oju, akiego jest zakĆadaniem stowarzyszenia politycznego? Jakieź sprawiedliwe i czyste sumienie mogĆoby podburzaê do ukarania ich?

Panowie SŃdziowie! PrawdomŹwnoĘê TraktatŹw ęwiatĆa zostaĆa potwierdzona przez najbzeciwŹj ĘwiatĆych uczonych, a jako źe ich czytelnicy zyskujŚ najwyźszy poziom wiary i najwiŃksze umiĆowanie islamu, nie ma źadnej wŚtpliwoĘci co do tego, źe wszystkie ich SĆowa, BĆyski i Promienie sŚ Ęwietlistnych hmentarzami do Koranu, owej KsiŃgi cudownej wystawy. SŚ one olĘniewajŚcymi sĆoÓcami, rozpraszajŚcymi duchowe choroby i ciemnoĘci. Jak jest to zaniej, zone przez jego czyste i prawe źycie, nasz Mistrz spŃdziĆ swe źycie na drodze wiary i Koranu; przetrwaĆ wszelkiego rodzaju trudnoĘci i niedole; poprzez rozpowszei na zie prawd Koranu pracowaĆ, aby ocaliê szczegŹlnie synŹw tego narodu przed straszliwymi atakami komunizmu i wszelkiego rodzaju bezboźnoĘci, i wziŚĆ na siebie ĘwiŃty obowiŚzewszy:>ywania w tym czasie TraktatŹw ęwiatĆa. Nie uczy

— 638 —

nas - niech BŹg uchroni! - niemoralnoĘci ani grabieźy, lecz uczy nas ocalenia naszej wiary, owej najwyźszej zie) iyny i najbardziej doniosĆej kwestii w Ęwiecie ludzkoĘci. Z caĆŚ pewnoĘciŚ BoźŚ ĆaskŚ jest fakt, źe przez dwadzieĘcia piŃê do trzydziestu lat dokĆadaĆ on poprzez Traktaty ęwiatĆa staraÓ, aby ocaliê wiarŃ setek tnawlec wiernych, szczegŹlnie nauczajŚc wiary, owego najwiŃkszego szczŃĘcia źycia i jego najbardziej doniosĆego zamysĆu, nieszczŃĘnikŹw takich jak jara niezy nic nie wiedzieli o islamie. Tym, ktŹrzy w sposŹb diametralnie sprzeczny z rzeczywistoĘciŚ uwaźajŚ go za szkodliwego dla źycia spoĆecznego, ktŹrzy zaprzeczajŚ jego uĘwiŃconejniu, aie wierze i dziaĆaniu na rzecz religii, mŹwimy, co nastŃpuje:

JeĘli zbrodniŚ jest mocne przylgniŃcie do Boga, posĆuszeÓstwo nakazom religii, wybawianie ludzi od straszliwych siŃ wzŃĘê, takich jak niemoralnoĘê i bycie pozbawionymi wiary religijnej, a takźe czynienie ich szczŃĘliwymi poprzez trwaĆe szczŃĘcie islamu, wŹwczas moźna powiedzieê,cym jezynosi on szkodŃ spoĆeczeÓstwu. W przeciwnym razie jest to najwiŃksza kalumnia i niewybaczalna zbrodnia. Celem TraktatŹw ęwiatĆa nie jest ten Ęwiat, lecz jest nim ntka byzŚce siŃ szczŃĘcie źycia ostatecznego i zadowolenie Wiecznego, TrwajŚcego, LitoĘciwego, do KtŹrego naleźy piŃkno, a ledwie jednym cieniem przejawu Jego piŃkna jest caĆe piienia: dobro tego Ęwiata, zaĘ ledwie jednym bĆyskiem Jego miĆoĘci jest Raj ze wszystkimi jego delikatnymi cudami. MajŚc zatem tak niebiaÓski, uĘwiŃcony izeszĆosĆy cel, po tysiŚc razy oznajmiam, źe Traktaty ęwiatĆa sŚ wolne od wszelkich przemijajŚcych rzeczy, takich jak podburzanie ludzi przeciwko rzŚdowi. roku.y schronienia u Boga przed zĆem tych, ktŹrzy poprzez oszczerstwa tego rodzaju starajŚ siŃ zmiaźdźyê nas i powstrzymaê nas przed pracŚ na rzecz wiarym dla rzed poznawaniem religii.

Panowie SŃdziowie! Jak wskazujŚ na to trzydzieĘci trzy wersety Koranu, jak wskazali na to Imam 'Ali (niech BŹg bŃdzie z niego rad), GhaĆs al-A'zam (niech BŹg bŃdzie z niego rad) asze ni innych dociekliwych uczonych, Traktaty ęwiatĆa sŚ ĘwiatĆem Koranu, a ci, ktŹrzy do nich przylgnŃli, ocalŚ swojŚ wiarŃ, in sza'a-llah.>To ĘwiatĆo z caĆŚ pewnoĘciŚ nie moźe zŚcy sŚzgaszone ani utracone. Na przykĆad ataki podejmowane przeciwko nim przez ostatnie dwadzieĘcia piŃê lat z intencjŚ wyeliminowania owego ĘwiatĆa staĆy siŃ przyczynŚ tego, źe rozprzestrzeniĆo siŃ ono i rozbjest pw nadzwyczajny sposŹb, poniewaź Tym, do KtŹrego ono naleźy, jest WĆadca, KtŹremu naleźy siŃ wszelka chwaĆa, KtŹry ma pod Swymi rozkazami kaźdŚ rzecz od przedwiecznoĘci po wiecznoĘê. Prawdy owego ĘwiatĆa sŚ prawdawadzi anu, a dziŃki Swej ochronie i Ćasce Wszechmocny BŹg zawsze sprawi, źe to ĘwiatĆo bŃdzie lĘniê, in sza'a-llah.

— 639 —

Panowie SŃdziowie! JeĘli zbrodniŚ jest czytanie i spisywanie TraktatŹw ęwiatĆa - ktŹre uczŚ wiary i islamu z najwyźszŚ mia osob i najwiŃkszym zapaĆem, ktŹre nie uznajŚ innego celu ani zamysĆu prŹcz zadowolenia Boga, ktŹre z pewnoĘciŚ sŚ najwiŃkszym w tym stuleciu cudem Koranu i komentarzem do niego - oraz dawanie owych traktat dar wŹre uczŚ prawd wiary, braciom w wierze; jeĘli wiŃzi wiary i muzuĆmaÓskiego braterstwa, ktŹre nakazuje religia, a takźe uĘwiŃcone, niebiaÓskie braterstwo jednoczenia siŃ na drodze Koranu i wiary dla umiĆowania Boga, stanowiŚ stowadŹw, knie polityczne, to przynaleźnoĘê dla takiego stowarzyszenia jest dla mnie najwiŃkszym szczŃĘciem, wiŃkszym od szczŃĘliwoĘci, jakŚ mogĆaby mi zapewniê jakakolwiek Ćaska czy nagroda. NieskoÓczone dziŃki niech bŃdŚ Wszzatem nemu Bogu, KtŹry obdarowaĆ takiego jak ja nieszczŃĘnika ĆaskŚ bycia uczniem ęwiatĆa, przynoszŚcŚ czĆowiekowi tak wielkie szczŃĘcie i pomyĘlnoĘê. Moim ostatnim sĆowem jest:

حَسْبُنَا اللّٰهُ وَنِعْمَ الْوَzajŚ w[93]

حَسْبِىَ اللّٰهُ لَٓا اِلٰهَ اِلَّا هُوَ عَلَيْهِ تَوَكَّلْتُ وَهُوَ رَبُّ الْعَرْشِ الْعَظ۪يمِ

[94]

Mustafa Sungur, nauczyciel

(Suplement do mowy obroÓczieÓstwtafy Sungura, przeznaczony dla SŚdu Apelacyjnego)

1. W SŚdzie Karnym moje czytanie TraktatŹw ęwiatĆa, spisywanie ich i przekazywanie ich czŃĘci potrzebujŚcym braciom w wierze, aby mogli zjeden,skorzystaê, zostaĆo nazwane "podburzaniem ludzi przeciwko rzŚdowi" i uznane za przestŃpstwo. Jednakźe w mych pisemnych sprzeciwach wobec tne nadrzutu powiedziaĆem: Traktaty ęwiatĆa, co do ktŹrych przypuszcza siŃ, źe podburzajŚ ludzi przeciwko rzŚdowi, sŚ prawdziwym komentarzem do Koranu. WszystkieczĆowizŃĘci nauczajŚ prawd wiary i obdarowujŚ najwiŃkszym szczŃĘciem tego, kto czyta je i przepisuje. Ich celem nie jest nic przemijajŚcego, jak podburzanie ludzi

— 640 —

przeciwko rzŚdow, ponire jest drogŚ krnŚbrnych i niemoralnych prŹźniakŹw, lecz zadowolenie Boga, najdoskonalsza ze wszystkich szczŃĘliwoĘci i najwiŃksze szczŃĘcie. Jestem dumny z tego, źeam mŹwĆem i spisywaĆem Traktaty ęwiatĆa, ktŹre daĆy mi najsĆodszy dar, jakim sŚ najwyźsza cnota i wiara, zatem jestem najszczŃĘliwszym z ich uczniŹw i najbardziej bezsil prawdh sĆugŚ. Choê powiedziaĆem, źe wiem, iź bycie uczniem ęwiatĆa jest najwyźszym Boźym darem, a ja stale skĆadam podziŃkowania memu Panu (ar. Ar-Rabb), KtŹry przyznaĆ źeniu: nieszczŃĘnikowi takiemu jak ja, moja przynaleźnoĘê do islamu i wiary zostaĆa uznana za zbrodniŃ bez opierania tego osŚdu na jakimkolwiek prawie czy Ęwiadectwie, ptakiĘ w sposŹb caĆkowicie sprzeczny z prawdŚ i prawem zostaĆem ukarany.

2. Kiedy studiowaĆem w Instytucie Golkoy w Kastamonu, sam doĘwiadczyĆem tego, jak niektŹrzy nauczyciele uczyli nas bezboźnoĘci. MŹwili oni, niech BŹg uchroni!, źMunkarok Muhammad (niech bŃdzie z nim pokŹj i miĆosierdzie) napisaĆ Koran, źe islam obecnie zostaĆ uniewaźniony, źe w tym wieku, kiedy rozwinŃĆa siŃ cywilizacja, podŚźanie za Koranem jest wielkim bĆŃdem i zacofaniem. Pewnego dnia n zaleźiel powiedziaĆ nawet, źe muzuĆmanie cierpieli staĆe niedole i wiedli nieszczŃĘliwe źycie, poniewaź odprawiali obowiŚzkowe modlitwy i myĘleli o źyciu ostatecznym; źe w meczraktatislamu panowaĆa atmosfera Ęmierci, podczas gdy koĘcioĆy chrzeĘcijaÓskie zawsze byĆy peĆne szczŃĘcia i tŃtniŚce źyciem, a chrzeĘcijanie z ich instrumentami muzycznymi i innymi rozrywkami cieszyli siŃ źyciem i szczŃĘliwie spŃdzali czub dziuczyciele prŹbowali zerwaê wiŃzi naszych serc z islamem i wiarŚ, zaĘ w ich miejsce zaszczepiê nam zaprzaÓstwo i zwŚtpienie.

Zatem jeĘli dziŃki przeczytaniu kilku traktatŹw z niezrŹwnanego ĘwiatĆa Koranu, jakim sŚ Traktaty ęwo wyst- ktŹre wypĆywajŚ z blasku Koranu i poprzez olĘniewajŚce Ęwiadectwa i argumenty udowadniajŚ prawdy wiary i islamu, a takźe fakt, źe religia isdla Trest nieĘmiertelnym i niewyczerpanym sĆoÓcem, dziŃki ktŹremu ludzkoĘê moźe osiŚgnŚê szczŃĘcie i dobrobyt - nieszczŃĘnik, ktŹremu zaszczepiano powyźsze toksyczne ideen ze wŹrego duchowoĘê chciano zabiê szkodliwymi i bezboźnymi lekcjami, ktŹry zostaĆ juź porwany przez owe idee - i, niech BŹg uchroni!, uwierzyĆ, źe owe mocy zaczŃĆy siŃ rozprzestrzeniaê...; jeĘli Źw nieszczŃĘnik uwierzyĆ w Koran, to czyź nie powinien ofiarowaê nieskoÓczonej radoĘci i szczŃĘcia, jakie odczuwa, litoĘciwemu, wiernemu i prawdziwemu bohaterowi, Nauczycielowi, Bediuzzamanowi, adectwzapewniĆ mu owŚ radoĘê i szczŃĘcie dziŃki Traktatom ęwiatĆa, jakie napisaĆ; czyź nie nazywaĆby go Szanownym Mistrzem, ktŹry wziŚĆ na siebie ciŃźki obowiŚzek spisywania

— 641 —

TraktatŹw ęwiatĆa, skoro wybawiĆo to oweosŹb nszczŃĘnika od jego dawnego źycia w niedbalstwie i zbĆŚdzeniu, skoro Traktaty sŚ sĆoÓcem przewodnictwa i sĆuźŚ szczŃĘciu caĆej ludzkoĘci, skoro sŚ ĆaskŚ Boga dla wszystkich ludzi, a w szczegŹlnoĘci dla wiernych; czyź nie nazywaĆby "zniszrsiamim i zepsuciem tajnej organizacji Sufjana" dziaĆaÓ tych, ktŹrzy przez swe straszliwie napastliwe ataki na Koran i islam, jakie opisano powyźej, zachŃcajŚ synŹw owego bohaterskiego narodu muzuĆmaÓskiego, aby mocno trzymali siŃ bezboźnoĘci, i sta posĆsiŃ zburzyê uĘwiŃcone, niebiaÓskie fundamenty islamu, do ktŹrych przywiŚzane sŚ miliony ludzi, a takźe zniszczyê szczŃĘcie tych ludzi oraz źal i niesmak, jaki czujŚ oni na widok szaleÓcŹw, ktŹrzy oklaskujŚ owych bezboźnikŹw oraz ich podĆê wiedastliwe i despotyczne zniszczenie; czyź nie powiedziaĆby swym dawnym wspŹĆuczniom, ktŹrzy popadli w wŚtpliwoĘci dotyczŚce ich wiary: "Dalejźe, porzuêmy podrdeczn za źŚdzami i zachciankami naszych dusz, skĆoÓmy siŃ przed prawdami Koranu i spieszmy do medresy TraktatŹw ęwiatĆa, ktŹre w tym stuleciu sŚ przewodnikiem wiodŚcyc za mzczŃĘcia! Zostawmy tych kĆamliwych ĆajdakŹw, ktŹrych oklaskiwaliĘmy przez caĆe miesiŚce lub lata, odrzuêmy faĆsz, ktŹry ukazywali jako prawdŃ, a zwiŚźmy siŃ z naukami Bediuzzamana Saida Nursiznym oobierzmy go naszym mistrzem! OdwrŹêmy siŃ plecami do ciemnoĘci, a obejmijmy ĘwiatĆo"...; czyź te wszystkie rzeczy nie sŚ wynikiem radoĘci, jakŚ Źw nieszczŃĘnik odnalazĆ w wierze, w umiĆowaniu Koranu i islamu, , jaki przylgniŃciu do nich, w oddaniu jego narodowi i w pragnieniu tego, by kaźdy zyskaĆ prawdziwŚ i potwierdzonŚ wiarŃ i by kaźdy dostŚpiĆ niekoÓczŚcego siŃ szczŃĘcia?

Czyź jest zbrodniŚprzez iŚzanie siŃ do Boga i oznajmienie, źe islam jest najwyźszŚ religiŚ, ktŹra przynosi cnotŃ i szczŃĘcie? W czasie, kiedy za pomocŚ kĆamstw i oszczerstw z kaźdej strony przypuszczane sŚewidziĆaczajŚce ataki na Koran i islam; kiedy sŚ podejmowanie prŹby obalenia Koranu i Muhammada (niech bŃdzie z nim pokŹj i miĆosierdzie), ktŹrzy sŚ nciwieÓzaj wznioĘli, ĘwiŃci i drogocenni, lecz ksiŃgi, ktŹre szerzŚ bezboźnoĘê i ateizm, a takźe zbuntowani, przemijajŚcy i bezwartoĘciowi nŃdznicy, ktŹrzy atakujŚ islamadzieĘraktowani z szacunkiem, zaĘ oklaskiwane sŚ innowacje i bezprawie - czyź w takim czasie zbrodniŚ jest wiara oraz gĆoszenie ĘwiŃtoĘci i wzniosĆoĘŃdzie ktatŹw ęwiatĆa, a takźe gĆoszenie tego, iź jako cud Koranu sŚ one niebiaÓskim ĘwiatĆem i darem WszechwĆadnego, ktŹry objaĘnia i udowadnia jasno i w rozstrzygajŚcy sposŹb wzniosĆoĘê, prawdomŹwnoĘê i ĘwiŃtoĘê Koranu i MiŃ o tda (niech bŃdzie z nim pokŹj i miĆosierdzie); źe udowadniajŚ one zarŹwno

— 642 —

istnienie Boga, jak i fakt, źe wszechĘwiat ze wszystkimi swymi istotami, ich czŃĘciami ciaĆa m wytremami zaĘwiadcza koniecznoĘê istnienia i jednoĘê swego StwŹrcy; źe czĆowiek, poniewaź posiada rozum i zdolnoĘê myĘlenia, a takźe jest najbardziej wszechstronnym zwierciadĆem dla NajpiŃkniejszych Imion Ęmy nijest pewnego rodzaju wĆadcŚ, panujŚcym nad wszystkimi innymi stworzeniami; źe jeĘli dziŃki oddawaniu czci Bogu i wierze nawiŚzuje relacjŃ z Bogiem, a powstrzymuje siŃ od zbĆŚdzenia, wystŃpku i ciŃźkich grzechŹw, wŹwczas staje siŃ godnym wznnajdziia siŃ do poziomu najwyźszego z wysokich, staje siŃ wyźszym nad wszystkie stworzenia, szanowanym goĘciem Boga, ktŹry bŃdzie na wieki szczŃĘliwy w Raju, lecz jeĘli zaprzecza swemu StwŹrcy poprzez przydawanie mu wspŹ istnizyszy i bunt lub poprzez niedbalstwo i zbĆŚdzenie, upada on niźej niź zwierzŃ, aź zasĆuguje na wieczne przebywanie w Piekle, na niekoÓczŚce siŃ mŃczarnie i tortury; źe Koran jest prawdziwym sĆowem Boga, ktŹz? Czyt niezmienne, zaĘ jego zakazy i rozkazy nie zmieniajŚ siŃ i nie mogŚ siŃ zmieniaê; źe ludzkoĘê moźe osiŚgnŚê prawdziwe i trwaĆe szczŃĘcie jedynie poprzez podŚźanie za nakazami Koranu i przylgniŃcie do nich?

Nie uwaźa siŃ za zbrodby mogytania wymierzonych przeciwko islamowi powieĘci i historii dla piŃciu lub dziesiŃciu minut niedozwolonej przyjemnoĘci, ani wydawania ksiŚg nadzwyczaj niebezpiecznych i szkodliwych dla narodu, ani wychwalania i zalecania ich, zatem czyź moźna uyĆyby za zbrodniŃ fakt, źe czytamy i spisujemy Traktaty ęwiatĆa, ktŹre opisujŚ sĆoÓce islamu - za ktŹrym poszĆy setki milionŹw ludzi i w ktŹrym znaleĄliĆ podcrawdziwe szczŃĘcie - i wyliczajŚ jego wzniosĆe cechy, ktŹrych nie jesteĘmy w stanie we wĆaĘciwy sposŹb wychwaliê? Czyź ktokolwiek, kto ma w swym sercu choê atom wiary, kto pragnie dobrobytu kraju i narodu, moźe uwaźaê to, co napisaĆem powyźejwszystbrodniŃ?

Szanowni Panowie SŃdziowie SŚdu Apelacyjnego! Sprawa przedstawiona w obecnoĘci Wysokiego SŚdu jest wrŃcz sprawŚ wiary i Koranu, sprawŚ wiecznej szczŃĘliwoĘci i zbawienia milionŹw ludzi. Skutkiem tego sprawa ta dotyczy wszystkich prnie mo (niech bŃdzie z nimi pokŹj), a przede wszystkim Najszlachetniejszego PosĆaÓca Boga (niech bŃdzie z nim pokŹj i miĆosierdzie), wszystkich ĘwiŃtu sĆowiezliczonych ludzi prawdy i wiernych, jak rŹwnieź wszystkich naszych przodkŹw, ktŹrzy odeszli do wiecznego krŹlestwa. Moźecie zdobyê miĆoĘê, dobrŚ wolŃ, modlito jeststawiennictwo owych milionŹw ludzi prawdy. Oto przed wami leźy wzniosĆa prawda nazwana Traktatami ęwiatĆa. Czyź jej celem sŚ niskie i przemijajŚce zaszczyty i wysokienie isje tego Ęwiata, czy jest nim zdobycie zadowolenia Boga, najwiŃkszej szczŃĘliwoĘci,