Risale-i Nur

Promienie
— 4 —
Ze Zbioru Risale-i Nur

Promienie

Autor
Bediuzzaman Said Nursi
— 5 —
بِسْمِ اللّٰهِ الرَّحْمٰنِ الرَّح۪يمِ

Promień Drugi

Ostateczny owoc więzienia w Eskisehir i Promień Drugi
Błysku Trzydziestego Pierwszego

Ten Promień został spisany szesnaście lat temu, kiedy pozostałem sam w więzieniu Eskisehir po tym, jak moi przyjaciele zostali z niego zwolnieni. Został spisany w wielkim pośpiechu, moim niedoskonałym piórem, w przykrym i bolesnym czasie, zatem nieco brakuje mu uporządkowania. Jednakże kiedy niedawno go poprawiałem, ujrzałem, iż pod względem wiary i potwierdzenia Bożej jedności ów traktat jest .nadzwyczaj wartościowy, potężny i ważny

Said Nursi
— 6 —

(Niniejszy Promień jest siódmym Punktem mówiącym o sześciu Najwspanialszych Imionach i o Najwspanialszym Imieniu Jednego Boga - Allahu Ahad.

Napomnienie

Moim zdaniem ów traktat ma wielkie znaczenie, ponieważ odsłania i rozwija subtelne tajemnice wiary, które są w nim zawarte. Ten, kto czyta i pojmuje ów traktat, ocali swoją wiarę, in sza'a-llah. Niestety, tutaj, gdzie przebywam, nie mogłem spotkać się z kimkolwiek, a sam nie byłem w stanie sporządzić rzetelnej kopii tych traktatów. Jeśli chcecie zrozumieć ich wartość, przeczytajcie uważnie przede wszystkim Drugi i Trzeci Owoc Pierwszej Stacji, Podsumowanie, a także kwestię wyłożoną na dwóch stronach, które je poprzedzają, a następnie powoli przestudiujcie cały traktat!

Siódmy z sześciu Punktów

mówiący o sześciu Najwspanialszych Imionach Boga oraz o Jedynym Bogu (Allahu Ahad)
بِسْمِ اللّٰهِ الرَّحْمٰنِ الرَّح۪يمِ

[1]

وَ بِه۪ نَسْتَع۪ينُ

[2]

Będąc natchnionym przez wspaniałe znaczenie wersetu:

فَاعْلَمْ اَنَّهُ لَٓا اِلٰهَ اِلَّا اللّٰهُ

[3]

a także przez znaną przysięgę Proroka (niech będzie z nim pokój i miłoierdzie), ów traktat zawiera subtelną kwestię, jaką dostrzegłem, która mówi o trzech cudownie słodkich i delikatnych owocach potwierdzenia Bożej jedności, o trzech kwestiach, które wymagają Bożej jedności, a także o trzech jej dowodach.

— 7 —

Przysięgą najczęściej składaną przez Najszlachetniejszego Posłańca Boga (niech będzie z nim pokój i miłosierdzie) była przysięga:

وَالَّذ۪ى نَفْسُ مُحَمَّدٍ بِيَدِه۪

Na Tego, w Którego ręku jest dusza Muhammada [4], która ukazuje, że nawet najdalszy wierzchołek drzewa wszechświata i jego najdalej sięgający stopień wraz ze swymi pomniejszymi cząsteczkami istnieją dzięki mocy i woli Tego, Który jest Jedynym w Swojej jedności. Jeśli nawet najbardziej wybrany i najbardziej wyjątkowy spośród wszystkich stworzeń Muhammad (niech będzie z nim pokój i miłosierdzie) nie należał do samego siebie, nie mógł swobodnie postępować wedle własnego życzenia, zaś jego uczynki miały związek z inną wolą, zatem z pewnością nic, żadna funkcja, żaden stan i żadna okoliczność, czy to poszczególne, czy powszechne, nie mogą pozostawać poza granicami mocy owej obejmującej każdą rzecz woli.

Tak, tym, na co wskazuje owa znacząca przysięga Muhammada (niech będzie z nim pokój i miłosierdzie), jest potężna i obejmująca każdą rzecz jedność Bożej wszechwładzy. Jako że setka - a być może nawet tysiąc - jasnych dowodów owej jedności Boga została wyłożona w Traktatach Światła, które są Dającą Światło Lampą (tur. Siracu'n-Nur) [5], odsyłamy do owych traktatów po szczegóły i dowody tej wzniosłej prawdy. W niniejszym Promieniu Drugim, w pierwszej z trzech zwięzłych Stacji, składających się na ową najważniejszą z prawd wiary, zostaną objaśnione w formie streszczenia trzy delikatne, słodkie, drogocenne, świetliste i powszechne owoce, a tym samym wskażemy na spostrzeżenia i doświadczenia, które sprawiły, że moje serce zwróciło się ku owym owocom.

W Stacji Drugiej zostaną objaśnione trzy powszechne kwestie i motywy wymagające owej uświęconej prawdy, które mają siłę trzech tysięcy podobnych kwestii.

W Stacji Trzeciej wspomnimy o trzech znakach wskazujących na prawdę Bożej jedności, które mają siłę trzystu znaków, wskazówek i dowodów.

Owoc Pierwszy Stacji Pierwszej

W Bożej jedności i jej potwierdzeniu ukazują się piękno Boga i doskonałość Wszechwładnego. Gdyby nie istniała jedność Boga, ów przedwieczny skarbiec pozostałby ukryty. Tak, jedynie w zwierciadle jedności i przejawu Najpiękniejszych Imion Boga, skupionych poprzez jedność w obliczach cząstek i najdalszych krańców drzewa wszechświata, stają się widoczne nieskończona doskonałość Wszechwładnego i Jego

— 8 —

piękno, nieprzeliczone dary i podarunki Miłosiernego i całkowicie doskonałe piękno Przedwiecznego, Który jest ponad wszelką potrzebę.

Na przykład kiedy poszczególny akt, jakim jest wysłanie na pomoc bezsilnemu i pozbawionemu woli niemowlęciu czystego mleka, wypływającego z niespodziewanego dla dziecka miejsca, to jest spomiędzy krwi a ekskrementów, rozważymy z punktu widzenia potwierdzenia Bożej jedności, nagle, poprzez cudowne i czułe zaopatrywanie wszystkich niemowląt i młodych, a także poprzez fakt, że dzieci podporządkowują sobie ich matki, ukazuje się w całej swej wspaniałości nieśmiertelne piękno miłosierdzia Najbardziej Miłosiernego. Jeśli nie patrzymy na tę kwestię oczami Bożej jedności, wówczas piękno pozostaje ukryte, a owo szczególne dostarczanie zaopatrzenia jest przypisywane pozornym przyczynom, przypadkowi i naturze, przez co traci całą swą wartość, a nawet zmienia się jego prawdziwa natura.

Ponadto, jeśli na przykład uleczenie ze straszliwej choroby jest rozważane z punktu widzenia potwierdzenia Bożej jedności, wówczas na obliczu obdarowania uleczeniem ze wszystkich chorób w wielkim szpitalu zwanym ziemią, a to dzięki remediom i lekarstwom z wielkiej apteki zwanej światem, we wspaniały sposób ukazuje się piękna litość Tego, Który jest Najbardziej Litościwy, a także akty Jego miłosierdzia. Jeśli nie rozważymy tej kwestii z punktu widzenia Bożej jedności, owo poszczególne, lecz zgodne z wiedzą i spostrzegawczością, świadome obdarowanie uleczeniem zostanie przypisane właściwościom pozbawionych życia lekarstw, ślepej sile i nieświadomej naturze, jego natura całkowicie się zmieni, a także zostaną utracone mądrość i wartość uzdrowienia.

W tym miejscu objaśniam, a to z powodu jej związku z tematem, kwestię, która przyszła mi na myśl, a dotyczy dobrze znanego błogosławieństwa dla Proroka (niech będzie z nim pokój i miłosierdzie), jakie szafi'ici recytują na zakończenie tasbih po każdej z pięciu modlitw obowiązkowych:

اَللّٰهُمَّ صَلِّ عَلٰى سَيِّدِنَا مُحَمَّدٍ وَعَلٰٓى اٰلِ سَيِّدِنَا مُحَمَّدٍ بِعَدَدِ كُلِّ دَٓاءٍ وَدَوَٓاءٍ وَبَارِكْ وَسَلِّمْ عَلَيْهِ وَعَلَيْهِمْ كَث۪يرًا كَث۪يرًا

O, Boże! Ześlij Swoje błogosławieństwa na naszego mistrza Muhammada i na rodzinę Muhammada po tylekroć, ile jest chorób i lekarstw na nie, pobłogosław jego i ich, i obdarz ich niekończącym się pokojem. Jest to ważna suplikacja, ponieważ z powodu mądrości zawartej w stworzeniu człowieka, a także z powodu tajemnicy jego wszechstronnej natury, człowiek w każdej chwili zanosi błagania do swego Stwórcy,

— 9 —

szuka u Niego schronienia, składa Mu podziękowania i wychwala Go. Jak choroba jest najbardziej skuteczną, kiedy prowadzi człowieka na dwór Boga, tak najważniejszym ze słodkich darów, który skłania człowieka do żarliwego składania podziękowań, a także do wychwalania Boga z prawdziwą wdzięcznością, są lekarstwa, uleczenie i dobre zdrowie. Z tego powodu owo błogosławieństwo jest wielce znaczące i powszechnie przyjmowane. Niekiedy, gdy recytuję słowa:

بِعَدَدِ كُلِّ دَٓاءٍ وَ دَوَٓاءٍ

...po tylekroć, ile jest chorób i lekarstw na nie, widzę ziemię jako szpital i wyraźnie odczuwam konieczne istnienie Prawdziwego Uzdrowiciela, Który dostarcza lekarstwa na wszystkie choroby, cielesne i duchowe, i odpowiada na wszystkie potrzeby, a także Jego obejmujące każdą rzecz łaskawość i świętą litość.

Ponadto, jeśli na przykład obdarowanie przewodnictwem i wiarą kogoś, kto doświadcza straszliwego bólu zbłądzenia, jest rozważane z punktu widzenia Bożej jedności, przedwieczne piękno Tego, Który jest Szczodry i Hojny, ukazuje się na obliczu owego największego daru, jaki przekształca znikomego, przemijającego i bezsilnego człowieka w sługę, do którego zwraca się Ten, Który jest Jedynym i Prawdziwym obiektem czci, Stwórca i Władca całego wszechświata, poprzez wiarę człowieka obdarowując go - a także wszystkich wierzących, stosownie do stopnia ich wiary - wieczną szczęśliwością, rozległym i wspaniałym, wiecznie trwającym światem, a także majątkiem. Jeden błysk tego piękna, które nie przemija, sprawia, że miłują je wszyscy wierni, zaś najlepsi są rozmiłowani w owym pięknie i urzeczeni nim. Jeśli takie wydarzenie [6]nie zostanie rozpatrzone z punktu widzenia Bożej jedności, wiara człowieka będzie przypisana albo tej osobie jako takiej (jak czynią to egocentryczni mu'tazylici), albo pozornym przyczynom. Wówczas ów lśniący klejnot Najbardziej Miłosiernego, którego prawdziwą ceną i wartością jest Raj, zostanie sprowadzony do roli odłamka szkła i przestanie odbijać błyski owego uświęconego piękna.

Zatem dzięki tym trzem przykładom można zauważyć, że - będąc skupionymi w nich poprzez potwierdzenie Bożej jedności - w poszczególnych istotach i w najdalszych zakątkach sfery mnogości, we wszystkich stanach i okolicznościach, jakim istoty podlegają, ukazują się niezliczone rodzaje i odmiany Bożego piękna, zaś niezaprzeczalne istnienie piękna i doskonałości Boga staje się zrozumiałe i ustalone.

Jest tak, ponieważ piękno i doskonałość Boga stają się widoczne dla serca w potwierdzeniu Bożej jedności, a dusza doświadcza tego, co wszyscy święci [7]i ludzie, którzy dostąpili oczyszczenia, uznali za

— 10 —

najsłodsze ze swych oświeceń i za najbardziej przemiłe zaopatrzenie duchowe, poprzez powtarzanie recytowania słów la ilaha illa-llah (ar. nie ma boga prócz Boga Jedynego) i wyznanie Bożej jedności. Jest tak, ponieważ wielkość i wspaniałość Boga, a także absolutna wszechwładza Przedwiecznego, Który jest ponad wszelką potrzebę, dają się odczuć i zrozumieć poprzez oznajmienie Bożej jedności, o którym Posłaniec Boga (niech będzie z nim pokój i miłosierdzie) powiedział:

اَفْضَلُ مَا قُلْتُ اَنَا وَالنَّبِيُّونَ مِنْ قَبْل۪ى لَٓا اِلٰهَ اِلَّا اللّٰهُ

Najlepszą rzeczą, jaką powiedzieli wszyscy prorocy przede mną i ja sam, są słowa la ilaha illa-llah.

Tak, choć niewielki dar, podarunek i zaopatrzenie (takie jak owoc, kwiat czy światło) jest jedynie drobnym lusterkiem, to dzięki tajemnicy Bożej jedności każdy w jednej chwili dołącza do swoich towarzyszy, stając z nimi ramię w ramię. Rodzaje owych darów, stając się wielkim zwierciadłem, ukazują rodzaj Bożego piękna, który przejawia się w podarunku, a poprzez przemijające i ulotne piękno wskazują na piękno, które trwa wiecznie i nie umiera. Zgodnie z tym, co powiedział Maulana Dżalal ad-Din ar-Rumi:

آنْ خَيَالَات۪ى كِه دَامِ اَوْلِيَاسْتْ ٭ عَكْسِ مَهْرُويَانِ بُوسْتَانِ خُدَاسْتْ

Wyobrażenie, które jest pułapką dla świętych,

Jest odbiciem piękna podobnego księżycowi oblicza Ogrodu Boga,

dar staje się zwierciadłem dla Bożego piękna. Gdyby każdy poszczególny owoc nie służył potwierdzeniu Bożej jedności, pozostałby istniejącym sam dla siebie i nie ukazałby ani owego uświęconego piękna, ani jego wzniosłej doskonałości. Zgasłby i przepadł nawet właściwy jemu samemu blask piękna. Dar stałby się po prostu swym przeciwieństwem; z diamentu stałby się okruchem szkła.

Ponadto dzięki tajemnicy potwierdzenia Bożej jedności w istotach żywych, które są owocami drzewa stworzenia, zawarte są Boska osobowość, jedność Jedynego i Wszechwładnego, bezcielesne oblicze Najbardziej Miłosiernego określone przez siedem Jego atrybutów, a także przejaw ustalenia i personifikacji Tego, do Którego kierowane są słowa:

اِيَّاكَ نَعْبُدُ وَاِيَّاكَ نَسْتَع۪ينُ

[8]

W przeciwnym razie owa osobowość, jedność Jedynego, oblicze i przejaw rozrosłyby się niczym wszechświat, rozproszyły i pozostały ukryte,

— 11 —

stając się widocznymi jedynie dla oczu prawdziwie wielkiego i wszechstronnego serca. Przesłoniłaby je wspaniałość Bożej wielkości i nie każdy mógłby zobaczyć je okiem swego serca.

Owe poszczególne istoty żywe sprawiają, że staje się jasnym i zrozumiałym fakt, iż ich Stwórca widzi je, zna, słyszy i czyni to, czego zechce. Za stworzeniem każdej istoty żywej temu, kto wierzy, ukazuje się duchowa osobowość i ustalenie Tego, do Którego należą moc i wola, Który widzi i słyszy.

Spośród wszystkich istot żywych, owe duchowe ustalenie i osobowość stają się - dzięki wierze i dzięki tajemnicy Bożej jedności - widoczne w nadzwyczaj jasny sposób, zwłaszcza w stworzeniu człowieka, ponieważ próbki takich znaczeń, jak wiedza, moc, życie, słuch i wzrok, które są podstawami owej personifikacji jedności Jedynego, obecne są w człowieku, wskazującym na te podstawy poprzez owe próbki. Na przykład Ten, Który obdarowuje oczy, zarówno widzi oko, jak również - zgodnie z subtelnym znaczeniem - widzi to, co widzą oczy, a następnie zsyła im Swoje dary. Optyk, który sporządza okulary dla twoich oczu, z pewnością najpierw widzi, że są one odpowiednie właśnie dla nich, a następnie wytwarza je. Ten, Kto obdarowuje uszy, z pewnością słyszy to, co one słyszą, a następnie stwarza je i zsyła im Swoje dary. W ten sam sposób można przytoczyć przykłady dotyczące kolejnych atrybutów.

Ponadto w człowieku zawarte są odbicia i przejawy Najpiękniejszych Imion Boga, zaś poprzez te przejawy człowiek poświadcza owe święte znaczenia.

Ponadto dzięki swym słabości, bezsilności, ubóstwie i ignorancji człowiek działa jako zwierciadło również w inny sposób - zaświadcza moc, wiedzę, wolę i inne atrybuty Tego, Który lituje się nad słabością i ubóstwem człowieka i przybywa mu z pomocą.

Zatem jako że dzięki tajemnicy Bożej jedności tysiąc i jedno z Najpiękniejszych Imion Boga skupiają się w najdalszych punktach i najbardziej rozproszonych cząstkach sfery mnogości, w drobnych przesłaniach znanych jako istoty żywe, i można odczytać owe Imiona nadzwyczaj wyraźnie, Wszechmądry Stwórca tworzy liczne kopie owych przesłań. Tak, stwarza On nader liczne kopie owych gatunków, a zwłaszcza gatunków drobnych istot żywych, i publikuje je w każdym miejscu.

Tym, co skłoniło mnie do prawdy owego Owocu Pierwszego, było następujące odczucie i doświadczenie:

Pewnego razu, a to z powodu mych aż nadmiernych uczuć litości, współczucia i łaskawości, byłem nadzwyczaj zmartwiony losem istot

— 12 —

żywych, zaś spośród nich szczególnie istot inteligentnych i człowieka, a zwłaszcza ludzi prześladowanych i dotkniętych nieszczęściem. Zawołałem wprost z mego serca: "Ani te bezbarwne sądy, które panują nad światem, nie słyszą szlochu owych bezsilnych i słabych nieszczęśników, ani przytłaczające ich i głuche żywioły i wydarzenia! Czyż nie ma nikogo, kto zmiłuje się nad ich nieszczęsnym położeniem, by interweniować w sytuacji każdego z nich?" Moja dusza szlochała z jej największych głębi, zaś moje serce wołało ze wszystkich sił: "Czy owe piękne stworzenia, owe wartościowe dobra, owi tęskniący i wdzięczni przyjaciele nie mają właściciela, pana ani prawdziwego przyjaciela, który zadba o ich sprawy, będzie im towarzyszył i ochroni ich?"

Zadowalająca, kojąca i wystarczająca odpowiedź na szloch mojej duszy i tumult w moim sercu była następująca:

Dzięki tajemnicy Koranu i światła wiary, dzięki tajemnicy Bożej jedności dostrzegłem szczególne łaski i wsparcie, jakich Ten, Któremu należy się wszelka chwała, Który jest Najbardziej Miłosierny i Najbardziej Litościwy, Który jest ponad wszelkie prawa, udziela owym przemiłym stworzeniom, szlochającym i lamentującym pod uciskiem powszechnych praw i w obliczu napaści wydarzeń; dostrzegłem Jego wszechwładzę, zwracającą się bezpośrednio ku każdej rzeczy, a także fakt, że On Sam zwraca się bezpośrednio ku wszelkiej rzeczy, słuchając jej skarg, że jest On Prawdziwym Właścicielem, Obrońcą i Panem każdej rzeczy. W miejsce bezgranicznej rozpaczy poczułem nieskończoną radość. Wszystkie istoty żywe, będąc wyłączną własnością tak chwalebnego Właściciela, będąc z Nim powiązanymi i połączonymi, w moich oczach zyskały po tysiąckroć większe znaczenie i wartość.

Jako że każdy jest dumny z zaszczytów i sławy swojego pana, a także nabiera godności dzięki randze człowieka, z którym jest związany, zatem dzięki wyjawieniu owej relacji poprzez światło wiary i stan bycia własnością Boga mrówka pokonała Faraona i mogłaby odczuwać dumę tysięcy faraonów, którzy w swym niedbalstwie wyobrażali sobie, że są niezależni i należą tylko do siebie samych, będąc dumnymi i zadufanymi w sobie - lecz ich duma zgasła u drzwi grobu - z powodu historii ich przodków i Egiptu. Wobec dumy Nimroda, która stała się męką i hańbą, kiedy zakosztował on cierpień śmierci, mucha wskazuje na dumę płynącą z jej relacji ze Stwórcą, sprawiając, że duma Nimroda staje się niczym.

Werset:

اِنَّ الشِّرْكَ لَظُلْمٌ عَظ۪يمٌ

[9]

— 13 —

stwierdza, że dodawanie Bogu współtowarzyszy jest nieskończonym złem. Tak, przypisywanie Bogu wspólników jest wielką zbrodnią, jako że jest wykroczeniem przeciwko prawom, honorowi i godności wszystkich stworzeń. Taką zbrodnię może zmyć tylko Piekło.

Owoc Drugi potwierdzenia Bożej jedności

Owoc Pierwszy był rozważaniami dotyczącymi Przeczystego i Przenajświętszego Stwórcy wszechświata, zaś niniejszy Owoc Drugi jest rozważaniami dotyczącymi wszechświata i jego zasadniczej natury. Tak, to dzięki tajemnicy Bożej jedności doskonałości wszechświata urzeczywistniają się, wzniosłe obowiązki istot stają się zrozumiałe, rezultaty stworzenia istot zostają ustalone, Boże zamysły w świecie zaczynają istnieć, zaś przykłady mądrości zawarte w stworzeniu istot żywych i istot świadomych stają się widoczne; poza srogimi i gniewnymi obliczami gwałtownych burz przewrotów i zmian stają się widoczne uśmiechnięte i piękne twarze miłosierdzia i mądrości, a także staje się znanym istnienie wielu przemijających bytów - podobnie jak efekty ich istnienia, ich tożsamość, ich prawdziwa natura, ich dusze, a także wszystkie ich słowa wychwalające Boga, które owe istoty pozostawiają w świecie przejawów, zanim odejdą.

Co więcej, jedynie dzięki tajemnicy Bożej jedności staje się znanym fakt, że wszechświat jako całość jest wymowną księgą Przedwiecznego, Który jest ponad wszelką potrzebę; że wszystkie istoty od ziemi aż do Tronu Boga są cudownym zbiorem Bożych przesłań; że wszystkie królestwa stworzeń są wspaniale uporządkowaną armią Wszechwładnego; że wszystkie rodzaje stworzeń, od drobnoustrojów i mrówek aż do nosorożców, orłów i planet, są pracowitymi urzędnikami Przedwiecznego Władcy; że skoro służą one jako zwierciadła dla owego Władcy i są z nim powiązane, to wartość wszelkiej rzeczy nieskończenie przewyższa wartość, jaką posiada ona sama w sobie; że objawiają się odpowiedzi na nierozwiązane i niejasne pytania: "Skąd przybywa owa fala istot i te karawany stworzeń? Dokąd zmierzają, dlaczego przybywają i co robią?" W przeciwnym razie [10]przepadłyby wzniosłe doskonałości wszechświata, zaś wyniosłe i uświęcone prawdy stałyby się swymi przeciwieństwami.

To z powodu zbrodni przypisywania towarzyszy Bogu Jedynemu, a także niewiary, stanowiącej agresję wymierzoną przeciwko doskonałościom wszechświata, jego uświęconym prawdom i wzniosłym prawom istot, wszechświat staje się zagniewanym na niewiernych i bałwochwalców. Niebiosa i ziemia pałają gniewem, a żywioły jednoczą się, by zniszczyć,

— 14 —

zmiażdżyć i zatopić tych, którzy przypisują Bogu współtowarzyszy, jak stało się to z ludem Noego, z ludami 'Ad i Samud, a także z Faraonem. Zgodnie z wersetem:

تَكَادُ تَمَيَّزُ مِنَ الْغَيْظِ

[11]

Piekło tak kipi i dymi ze wściekłości na niewiernych i tych, którzy przypisują Bogu współtowarzyszy, że omal nie wybuchnie, rozpadając się na kawałki. Tak, przypisywanie towarzyszy Bogu Jedynemu jest straszliwą zniewagą dla wszechświata i wielkim przestępstwem przeciw niemu, które poprzez zaprzeczanie świętym obowiązkom istot i celom ich stworzenia znieważa ich honor. By zobrazować ten fakt, wskażemy na tylko jeden spośród tysiąca przykładów.

Dzięki tajemnicy Bożej jedności wszechświat przypomina wielkiego, cielesnego anioła; wychwala on i uświęca swego Stwórcę setkami tysięcy głów, których jest tyle, ile jest gatunków istot, setkami tysięcy ust, których jest tyle, ilu jest przedstawicieli owych gatunków, a także setkami tysięcy języków w każdych ustach, których jest tyle, ile jest organów, części i komórek owych stworzeń - oto cudowne zgromadzenie wzniosłych stworzeń, zajętych oddawaniem czci Bogu, jakby były aniołem Israfilem! Dzięki tajemnicy Bożej jedności wszechświat jest także polem uprawnym, wydającym obfity plon dla światów i mieszkań życia ostatecznego; jest fabryką wytwarzającą liczne dobra (takie jak ludzkie uczynki) dla poziomów siedziby szczęśliwości; jest kamerą o stu tysiącach obiektywów, nieprzerwanie filmującą ten świat, by ukazać owe obrazy widzom w wiecznym królestwie, a szczególnie w Raju. Przypisywanie Bogu współtowarzyszy jest przekształceniem owego prawdziwie cudownego, całkowicie posłusznego, żyjącego i cielesnego anioła w pozbawioną życia i duszy, pozostającą bez zajęcia, ginącą, pozbawioną znaczenia, nieszczęsną i daremną zbiorowość, obracającą się wśród zgiełku wydarzeń, burz przemian i ciemności niebytu; jest przekształceniem osobliwej, całkowicie uporządkowanej i dobroczynnej fabryki w bezczynną, pogmatwaną i nieświadomą igraszkę przypadku, która nie wytwarza żadnych produktów ani efektów i nie ma żadnej funkcji; jest uczynieniem jej placem zabaw głuchej natury i ślepej siły, miejscem żałoby dla wszystkich istot inteligentnych, rzeźnią wszystkich żywych stworzeń i doliną łez.

Zgodnie z wersetem:

اِنَّ الشِّرْكَ لَظُلْمٌ عَظ۪يمٌ

[12]

przypisywanie towarzyszy Bogu Jedynemu, choć jest tylko pojedynczym

— 15 —

aktem zła, prowadzi do zbrodni tak wielkich i tak licznych, że ten, kto popełnia ów grzech, zasługuje na niekończące się męki w Piekle. A zresztą, jako że ów Owoc Drugi został wielokrotnie objaśniony i udowodniony w Dającej Światło Lampie [13], w tym miejscu przerwiemy ową długą historię.

Osobliwe uczucie i doznanie, które doprowadziło mnie do Owocu Drugiego, było następujące:

Pewnego razu, obserwując porę roku, jaką jest wiosna, ujrzałem następujące po sobie karawany stworzeń, a szczególnie stworzeń żywych i ich małych młodych, które podążały jedna za drugą w płynącym strumieniu, ukazującym na obliczu ziemi setki tysięcy przykładów Zmartwychwstania i Wielkiego Zgromadzenia. Owe karawany pojawiały się jedynie na krótką chwilę, by następnie zniknąć. Żywe obrazy śmierci i przemijania wśród owej nieprzerwanej i niesamowitej aktywności jawiły mi się jako niezmiernie smutne; poczułem litość tak wielką, że sprawiła, iż zaszlochałem. Im dłużej patrzyłem na śmierć owych przemiłych, małych stworzeń, tym bardziej bolało mnie serce. Zapłakałem z litości nad nimi, czując dogłębny duchowy niepokój. Życie, które czekał taki koniec, jawiło mi się jako gorsze od śmierci.

Również istoty żywe z królestw roślin i zwierząt, które były najpiękniejszymi, najbardziej przemiłymi i pełnymi drogocennego kunsztu, na wystawie wszechświata otwierały swe oczy jedynie na krótką chwilę, a następnie znikały i odchodziły. Im dłużej na nie patrzyłem, tym większe były mój żal i ból. Moje serce pragnęło szlochać, skarżyć się i płakać nad ich zgubą, zadając przerażające pytanie: "Dlaczego owe stworzenia przychodzą i odchodzą, nie zatrzymując się ani na chwilę?" Owe pozornie bezużyteczne i pozbawione celu małe stworzenia na moich oczach były wysyłane w niebyt, choć zostały stworzone i były pielęgnowane, by wzrastały, a wszystko z poświęceniem im tak wielkiej uwagi, z tak wielkim kunsztem, w tak wartościowym kształcie. Tymczasem były jedynie rozdzierane jak łachmany i wyrzucane w mrok nicości. Im dłużej na to patrzyłem, tym bardziej moje wewnętrzne zmysły i zdolności, urzeczone przez piękno i doskonałość oraz rozmiłowane w owych drogocennych rzeczach, wołały: "Dlaczego nikt się nad nimi nie lituje? Czyż to nie hańba? Skąd biorą się śmierć i przemijanie pośród tych oszałamiających wstrząsów i przemian, które uporczywie atakują owe nieszczęsne istoty?"

Kiedy zacząłem wypowiadać straszliwy sprzeciw wobec Bożego zarządzenia i bolesnych okoliczności zewnętrznego oblicza życia oraz

— 16 —

jego wydarzeń, z pomocą przybyły mi światło Koranu, tajemnica wiary, łaska Najbardziej Miłosiernego i wiara w jedność Boga, wszystkie razem. Rozświetliły one owe ciemności i przekształciły moje lamenty w radość, mój szloch w szczęście, a moje współczucie w okrzyk: "Błogosławiony niech będzie Bóg! Oto, jakich cudów zechciał Bóg!" Sprawiły, że oznajmiłem: "Wszelka chwała niech będzie Bogu Jedynemu za światło wiary", ponieważ dzięki tajemnicy Bożej jedności ujrzałem, że wszystkie stworzenia, a zwłaszcza stworzenia żywe, wydają prawdziwie znaczące efekty i przynoszą powszechne korzyści.

W skrócie: Wszystkie stworzenia żywe - jak na przykład ten zdobny kwiat czy ta wytwarzająca słodycz pszczoła - są pełnymi znaczeń poematami Boga, studiowanymi w zachwyceniu przez istoty świadome. Są drogocennymi cudami mocy i orędziami mądrości ukazującymi w urzekający sposób kunszt ich Stwórcy niezliczonym doceniającym go widzom, podczas gdy ich ukazanie się spojrzeniu Chwalebnego Stwórcy, Który Sam pragnie oglądać Swój kunszt, spoglądać na piękno Jego stworzenia i na powab przejawów Jego Najpiękniejszych Imion, jest innym nadzwyczaj wzniosłym rezultatem ich stworzenia.

Kolejna wzniosła funkcja stworzenia owych istot jest opisana w Liście Dwudziestym Czwartym, a jest nią służenie ich na pięć sposobów przejawom Bożej doskonałości i wszechwładzy, które wymagają niekończącej się aktywności we wszechświecie.

Ujrzałem, że jeśli istota posiada duszę, to prócz korzyści i rezultatów takich, jak wymienione powyżej, ponieważ w świecie przejawów pozostawia po sobie duszę, zaś w innych wspomnieniach i na innych "strzeżonych tablicach" - swój kształt i tożsamość, w swych ziarnach - prawa jej istnienia i pewnego rodzaju życie przyszłe, a w świecie tego, co niewidzialne, i w królestwie Najpiękniejszych Imion Boga - doskonałość i piękno, które odzwierciedlała, zatem jej pozorna śmierć jest co do swego znaczenia radosnym uwolnieniem od obowiązków; istota jedynie przechodzi poza zasłonę śmierci i staje się ukryta przed oczami tego świata. Wykrzyknąłem: "Wszelka chwała i wszelkie dzięki niech będą Bogu Jedynemu!"

Te autentyczne, potężne, nieskażone i całkowicie lśniące przykłady piękna i powabu, które są widoczne na wszystkich poziomach wszechświata i we wszystkich królestwach jego stworzeń, które rozpościerają się wszędzie, ukazują z całkowitą pewnością, że szpetny, przykry, odrażający i nędzny stan rzeczy, jakiego wymaga przypisywanie towarzyszy Bogu

— 17 —

Jedynemu, jest czymś niemożliwym i iluzorycznym, jako że nie może istnieć tak przerażająca szpetota, ukryta poza zasłoną tak autentycznego piękna. Gdyby rzeczywiście się tam znajdowała, owo prawdziwe piękno byłoby nieprawdziwe, pozbawione podstaw, daremne i iluzoryczne. Oznacza to, że w przypisywaniu Bogu towarzyszy nie ma żadnej prawdy, jego droga jest zamknięta, zaś ono samo jest oblepione błotem, a to, co zakłada, jest niemożliwe i wykluczone. Ponieważ owa prawda wiary, która tyczy się emocji, jest szczegółowo i poprzez liczne dowody objaśniona w wielu miejscach Dającej Światło Lampy, tutaj poprzestaniemy na tej zwięzłej wskazówce.

Owoc Trzeci

Ten owoc wskazuje na istoty świadome, a zwłaszcza na człowieka. Dzięki tajemnicy Bożej jedności to człowiek - spośród wszystkich stworzeń - może osiągnąć najwyższe doskonałości, stać się najbardziej wartościowym owocem wszechświata, najdoskonalszym i najbardziej wyrafinowanym spośród stworzeń, najszczęśliwszą ze wszystkich istot żywych, adresatem przesłania i przyjacielem Stwórcy świata. Zaiste, wszystkie doskonałości człowieka i jego wzniosłe cele są związane z potwierdzeniem Bożej jedności i powoływane do istnienia poprzez jej znaczenie. Gdyby nie jedność Boga, człowiek byłby najnieszczęśliwszym ze stworzeń, najniższą z istot, najbardziej nędznym ze zwierząt, najbardziej cierpiącą i smutną spośród istot inteligentnych. Ponieważ przy swej nieskończonej bezsilności, swych niezliczonych wrogach, bezgranicznych i nieskończonych potrzebach został przyodziany w bardzo wiele zdolności i zmysłów, zatem odczuwa niezliczone rodzaje cierpienia i doświadcza nieprzeliczonych rodzajów przyjemności. Jego cele i pragnienia są tak liczne, że nie mógłby spełnić ich ten, kto nie włada całym wszechświatem.

Na przykład człowiek posiada żarliwe pragnienie nieśmiertelności. Na owo pragnienie może odpowiedzieć tylko Ten, Który ma w Swej dyspozycji cały wszechświat, jak gdyby był on pałacem, Kto jest w stanie zamknąć drzwi tego świata i otworzyć drzwi życia ostatecznego, jakby zamykał drzwi jednego pokoju, a otwierał drzwi innego. Człowiek posiada również tysiące innych pragnień, zarówno negatywnych jak pozytywnych, które - tak jak pragnienie nieśmiertelności - rozpościerają się na cały świat i sięgają aż do wieczności. Tylko Jeden i Jedyny, Który dzięki tajemnicy Swej jedności trzyma w Swej dłoni cały wszechświat, jest Tym, Który poprzez odpowiadanie na owe pragnienia człowieka jest

— 18 —

w stanie uleczyć dwie straszliwe rany, jakie zadały człowiekowi jego bezsilność i niedostatek.

Co więcej, człowiek żywi pragnienia spokoju serca tak nieokreślone, potajemne i szczególne, a cele związane z nieśmiertelnością i szczęśliwością jego duszy są tak wielkie, wszechstronne i powszechne, że na owe potrzeby może odpowiedzieć jedynie Ten, Który dostrzega najbardziej subtelne i nieuchwytne zasłony ludzkiego serca i nie jest obojętnym, lecz słyszy najcichsze i utajone słowa, nie pozostawiając ich bez odpowiedzi. Musi On również posiadać moc wystarczającą do podporządkowania Sobie niebios i ziemi, jakby były one dwoma posłusznymi żołnierzami, i do sprawienia tego, by dokonywały one dzieł natury powszechnej.

Ponadto dzięki tajemnicy Bożej jedności wszelkie części ciała i zmysły człowieka zyskują wysoką wartość, podczas gdy poprzez przypisywanie Bogu współtowarzyszy i poprzez niewiarę upadają do nieskończenie niskiego poziomu. Na przykład najbardziej wartościową zdolnością człowieka jest inteligencja. Dzięki tajemnicy Bożej jedności staje się ona olśniewającym kluczem do świętych skarbców Boga i do tysięcy szkatuł wszechświata. Jeśli natomiast inteligencja upadnie do przypisywania towarzyszy Bogu Jedynemu i do niewiary, stanie się złowróżbnym narzędziem tortur, które zgromadzi w głowie człowieka wszelkie bolesne cierpienia przeszłości i wszelkie straszliwe lęki przyszłości.

Ponadto weźmy za przykład współczucie, ową najdelikatniejszą i najbardziej przyjemną z cech charakterystycznych człowieka: jeśli tajemnica Bożej jedności nie przybędzie mu z pomocą, stanie się ono tragiczną torturą, która wtrąci człowieka w głębie nieszczęścia. Niedbała matka, która wyobraża sobie, że na całą wieczność utraciła swe jedyne dziecko, w całej pełni odczuwa ów palący ból.

Ponadto weźmy za przykład miłość, owo najsłodsze, najprzyjemniejsze i najbardziej drogocenne uczucie: jeśli wspiera ją tajemnica Bożej jedności, miłość sprawia, że drobny człowiek osiąga wielkość całego wszechświata, czyniąc go wypieszczonym królem wszystkich zwierząt. Tymczasem kiedy - przed czym szukam schronienia u Boga! - człowiek upada w dodawanie Bogu towarzyszy i w niewiarę, miłość staje się straszliwym nieszczęściem, nieprzerwanie rozdzierającym nieszczęsne serce człowieka, ponieważ będzie on rozdzielony na całą wieczność ze wszystkimi swymi niezliczonymi umiłowanymi, którzy nieprzerwanie znikają w śmierci, choć pragnienie rozrywki na pewien czas przytępia jego zmysły, nie pozwalając mu na to, by odczuł ową rozłąkę.

— 19 —

Jeśli wyciągniesz analogie do tych trzech przykładów dotyczące setek zdolności i zmysłów człowieka, zrozumiesz, do jakiego stopnia Boża jedność i jej potwierdzenie są narzędziami, dzięki którym człowiek może osiągnąć spełnienie i doskonałość. Ponieważ również niniejszy Owoc Trzeci został bardzo dobrze, szczegółowo i poprzez dowody objaśniony w może nawet dwudziestu traktatach Dającej Światło Lampy, w tym miejscu poprzestaję na owej zwięzłej wskazówce.

Tym, co nakłoniło mnie do owego Owocu, było następujące doznanie:

Pewnego razu przebywałem na szczycie wysokiej góry. Dzięki duchowemu przebudzeniu wystarczająco potężnemu, by rozproszyć moje niedbalstwo, śmierć i grób ukazały mi się w całej swej rzeczywistości, zaś przemijanie i efemeryczność w całym ich bolesnym obrazie. Jak w przypadku każdego człowieka, także moje wewnętrzne pragnienie nieśmiertelności kipiało i buntowało się przeciwko śmierci. Także będące częścią mej natury współczucie i litość buntowały się przeciwko unicestwieniu ludzi doskonałości, sławnych proroków, świętych i tych, którzy dostąpili oczyszczenia, dla których odczuwałem wielką miłość i przywiązanie; kipiały gniewem wymierzonym przeciwko grobowi.

Spojrzałem w sześciu kierunkach, poszukując pomocy, lecz nie znalazłem żadnego pocieszenia, żadnego wsparcia, ponieważ patrząc w przeszłość, widziałem wielki cmentarz, patrząc w przyszłość - ciemność, nade mną - grozę, zaś po prawej i lewej stronie - bolesne sytuacje i napaści niezliczonych rzeczy przynoszących szkodę. Nagle tajemnica Bożej jedności przybyła mi z pomocą i rozsunęła zasłonę, odsłaniając oblicze prawdy i mówiąc: "Patrz!"

Przede wszystkim spojrzałem w twarz śmierci, której wielce się lękałem. Ujrzałem, że dla ludzi wiary była ona zwolnieniem z obowiązków, a wyznaczona godzina - dokumentami potwierdzającymi owo zwolnienie. Śmierć była zmianą siedziby, wstępem do niekończącego się życia i prowadzącymi do niego drzwiami. Była uwolnieniem z więzienia tego świata i lotem do Ogrodów Raju. Była okazją do tego, aby człowiek mógł stanąć przed Miłosiernym i odebrać zapłatę za swoją służbę. Była wezwaniem do tego, aby udać się do królestwa szczęśliwości. Pojmując to z całkowitą pewnością, zacząłem miłować śmierć.

Następnie spojrzałem na przemijanie i efemeryczność i ujrzałem, iż są one przyjemnym odnowieniem, niczym obrazy na kinowym ekranie lub pęcherzyki piany na płynącej wodzie w promieniach słońca. Przychodząc ze świata tego, co niewidzialne, by odświeżyć znakomite przejawy

— 20 —

Najpiękniejszych Imion Boga, były one wycieczką i podróżą w świecie przejawów, miały określone obowiązki do wykonania, były mądrym i celowym przejawem piękna Wszechwładnego, służyły za zwierciadła dla wiecznego piękna istot. Oto, czego dowiedziałem się z całkowitą pewnością.

Następnie spojrzałem w sześciu kierunkach i dzięki tajemnicy Bożej jedności ujrzałem je tak olśniewającymi, że aż oślepiającymi oczy. Ujrzałem, że przeszłość nie była wielkim grobem, lecz przekształciwszy się w przyszłość, stała się tysiącami świetlistych zgromadzeń przyjaciół i tysiącami wypełnionych światłem widoków. Spojrzałem na prawdziwe oblicza tysięcy kwestii podobnych tym dwóm i ujrzałem, iż nie dostarczają one niczego prócz radości i podziękowań.

Moje odczucia dotyczące Owocu Trzeciego opisałem, przytaczając dowody natury poszczególnej i powszechnej, w być może nawet czterdziestu traktatach Dającej Światło Lampy. Zostały one objaśnione tak jasno i w sposób tak rozstrzygający (szczególnie w trzynastu Nadziejach Błysku Dwudziestego Szóstego, Traktatu dla ludzi starszych), że nie mogłoby istnieć bardziej jasne objaśnienie, zatem w tym miejscu zakończę ową bardzo długą historię.

***
— 21 —

Stacja Druga

(Istnieją nieprzeliczone dowody, które z całą pewnością wymagają istnienia Bożej jedności oraz jej potwierdzenia, które nie akceptują dodawania współtowarzyszy Bogu Jedynemu ani nie zezwalają na nie. Jako że setki, a być może nawet tysiące z nich, zostały szczegółowo przedstawione w Traktatach Światła, w tym miejscu pokrótce wyłożymy jedynie trzy z nich, które wymagają Bożej jedności).

Kwestia Pierwsza

Zgodnie ze świadectwem mądrych i dokonywanych z rozróżnieniem dzieł, jakie można zaobserwować we wszechświecie, istoty zostały stworzone dzięki niezliczonym atrybutom i Najpiękniejszym Imionom Wszechmądrego Władcy, Doskonałego i Potężnego, Którego wiedza i moc są absolutne.

Tak, patrząc na dzieła zachodzące we wszechświecie, z pewnością można domyślać się, że do ich Stwórcy należą władanie i panowanie w stopniu całkowitej wszechwładzy, wielkość i wspaniałość w stopniu całkowitej wszechmocy, doskonałość i samoistność w stopniu całkowitej boskości; że Jego działania i rządy są pozbawione jakichkolwiek ograniczeń czy granic; jest to jasno zrozumiałe i widoczne. Co zaś tyczy się władzy, wspaniałości, doskonałości, samowystarczalności, nieograniczoności i bezgraniczności, to wymagają one jedności, zaś są sprzeczne ze współudziałem.

Świadectwo jedności panowania i władzy zostało udowodnione z całkowitą pewnością w wielu miejscach Traktatów Światła. Zwięzłe streszczenie tego tematu wygląda, jak następuje:

Cechami szczególnymi władzy są niezależność, istnienie tylko jednego władcy i odrzucenie ingerencji; władza wymaga tych cech. Z powodu jedynie cienia władzy nawet bezsilni ludzie, którzy ze swej natury potrzebują wsparcia, odrzucają ingerencję innych i chronią swą niezależność. Jest tak z tego powodu, że nie mogą istnieć dwaj królowie jednego kraju, dwaj gubernatorzy jednej prowincji, dwaj burmistrzowie jednego miasta

— 22 —

ani nawet dwaj naczelnicy jednej wioski. Jeśli zaistnieje którykolwiek z owych przykładów dwuwładzy, prowadzi to do chaosu, wybucha bunt, zaś prawo i porządek są wywracane do góry nogami. Skoro ledwie cień władzy widoczny w bezsilnych i potrzebujących wsparcia ludziach aż do tego stopnia odrzuca współudział i ingerencję innych, z pewnością panowanie, które przybiera formę wszechwładzy, panowanie całkowicie Wszechmocnego, Który jest wolny od jakiejkolwiek bezsilności, żadną miarą nie zaakceptuje jakichkolwiek wspólników ani ingerencji. Tak, On odrzuci ich gwałtownie i z gniewem, odpychając od Swojego dworu tych, co przypisują Mu wyimaginowanych współtowarzyszy. Z tej prawdy biorą swój początek surowe groźby Wszechmądrego Koranu, wymierzone przeciwko tym, którzy przypisują towarzyszy Bogu Jedynemu.

Świadectwo jedności wielkości, wspaniałości i chwały również zostało objaśnione w Traktatach Światła poprzez olśniewające dowody, zatem w tym miejscu jedynie bardzo zwięźle napomkniemy o jego znaczeniu:

Na przykład wspaniałość i wielkość słońca sprawia, że nie ma żadnej potrzeby istnienia wraz z nim jakichkolwiek słabych świateł, a jego światło nie pozwala na efekt jakiegokolwiek innego światła. Podobnie wspaniałość i bezkres Bożej mocy sprawiają, że nie ma żadnej potrzeby istnienia innej siły czy mocy, a także nie przyznają żadnej innej rzeczy mocy, prawdziwego efektu ani zdolności stworzenia. Dotyczy to szczególnie żywych i świadomych istot, będących punktami, wokół których obracają się i w których się skupiają wszystkie cele Wszechwładnego we wszechświecie; jest niemożliwością, aby owe istoty zostały miały zostać przypisane innym [14]. Ponadto nie jest w żaden sposób możliwe, by owoce, efekty i okoliczności stworzenia człowieka oraz istot żywych - które są źródłem nieprzeliczonych rodzajów darów i w których ukazują się cele ich stworzenia - miały wskazywać na inne ręce. Na przykład byłoby obrazą dla wspaniałości Bożej wszechwładzy, gdyby istota żywa była prawdziwie wdzięczna komukolwiek prócz Wszechmocnego Boga za uleczenie z jakiejś drobnej choroby, za zaopatrzenie, za przewodnictwo, by nadmiernie wychwalała i oklaskiwała tę osobę. Uchybiłoby to wielkości Boga, znieważyło majestat Tego, Który jako Jedyny jest godny czci, zaś Jego chwała zostałaby rozdrażniona.

A oto, jak doskonałość wskazuje na tajemnicę Bożej jedności:

Ta kwestia również została objaśniona poprzez olśniewające dowody w Traktatach Światła, zaś nadzwyczaj zwięzłe streszczenie jej znaczenia jest następujące:

— 23 —

Stworzenie niebios i ziemi z całą pewnością wymaga absolutnej wszechmocy i całkowitej doskonałości. Mocy i absolutnej doskonałości wymagają również systemy ciał istot żywych, zaś doskonałość absolutnej mocy, która jest wolna od bezsilności i od jakichkolwiek ograniczeń, wymaga jedności.

Odnoszenie ułomności do doskonałości, ograniczanie nieograniczonego, czynienie nieskończoności skończoną, ograniczanie najpotężniejszej mocy do najsłabszej bezsilności oznacza uczynienie nieskończonej mocy skończoną poprzez coś skończonego i w skończonym czasie, co jest całkowicie niemożliwe na pięć sposobów.

A oto, jak zaświadczają o jedności nieograniczoność, wszechstronność i nieskończoność:

Ten temat również został szczegółowo omówiony w traktatach Dającej Światło Lampy, a streszczenie jego znaczenia jest następujące:

Jako że będąc wszechobecnymi i rozprzestrzeniając się wokół własnych dzieł, wszystkie działania we wszechświecie ukazują, iż są one wszechstronne, nieograniczone, bezkresne i doskonałe; jako że wspólnicy i współudział przydają ograniczeń temu, co wszechstronne i nieograniczone, a granic temu, co bezkresne, niszcząc ich naturę i prawdę o nich, zatem z całą pewnością współuczestnictwo w działaniach, które są absolutne i wszechstronne, jest czymś niemożliwym i wykluczonym. Tak, prawdziwa natura nieograniczoności jest przeciwieństwem współuczestnictwa, ponieważ jej znaczeniem (nawet w przypadku rzeczy skończonych, materialnych i ograniczonych) są rozprzestrzenianie się i przenikanie.

Jeśli na przykład powietrze, światło, ciepło, a nawet woda ukazałyby nieograniczoność, mogłyby rozprzestrzeniać się wszędzie. Jako że ten aspekt nieograniczoności sprawia, że fizyczne i ograniczone rzeczy stają się inwazyjne, zatem z całą pewnością prawdziwa i powszechna nieograniczoność nadałaby zdolność owego wszechobejmowania i wszechobecność atrybutom, które są zarówno nieskończone, jak niematerialne, nieograniczone i wolne od wad, a wówczas nie byłoby możliwości, żeby którykolwiek z nich zaakceptował istnienie wspólników czy współudziału.

W skrócie: Zarówno suwerenność, jak też wspaniałość, doskonałość, wszechstronność, nieograniczoność i nieskończoność tysięcy powszechnych dzieł i setek Najpiękniejszych Imion Boga, których przejawy są widoczne we wszechświecie, są nadzwyczaj potężnymi dowodami Bożej jedności, a także jej potwierdzeniem.

— 24 —

Ponadto najwyższa siła pragnie podporządkować sobie to, co ją otacza, aby stać się aktywną, rozpraszając pozostałe siły. Podobnie wszystkie dzieła wszechwładzy Boga i przejawy Imion Jego boskości ukazują, iż są one tak przemożne, że ujarzmiłyby wszystkie istoty, gdyby nie zapobiegały temu panowanie nad każdą rzeczą i doskonała sprawiedliwość. Na przykład, czyż jest w ogóle możliwe, by powszechna moc, która stworzyła wszystkie drzewa topoli na ziemi i zarządza nimi, miała nie kontrolować poszczególnych drzew, takich jak orzechy, jabłonie czy morele, które zostały wplecione pomiędzy topole, by miała nie zarządzać ich sprawami i nie panować nad nimi, lub też by miała przekazać je innym siłom? Tak, we wszystkich gatunkach stworzeń, a nawet w każdej poszczególnej istocie można odczuć władające nimi siłę i moc, które z całą pewnością mogłyby podbić cały wszechświat i ujarzmić wszystkie istoty. Taka moc z całą pewnością nie zaakceptowałaby jakiegokolwiek towarzysza ani też nie zezwoliła na żaden współudział.

Ponadto dla właściciela drzewa owocowego kwestią o największym znaczeniu jest owoc oraz końcówki gałęzi drzewa, zaś dla przyszłego sadzenia nowych drzew - nie wnętrza owoców, lecz raczej umieszczone w nich nasiona. Jeśli właściciel drzewa ma choć trochę rozsądku, nie pozwoli, by jego własność poszła na marne poprzez przekazanie owoców komuś innemu. Dokładnie w ten sam sposób, jeśli pierwiastki są gałęziami drzewa zwanego wszechświatem, rośliny i zwierzęta są końcówkami owych gałęzi (a także są niczym liście i kwiaty drzewa), zaś istoty ludzkie są najwyższymi z liści i kwiatów... Tak, Ten, do Którego drzewo należy, w żaden sposób nie przekazałby innym siłom czci i podziękowań owych owoców, które są z kolei ich najważniejszym owocem i rezultatem ich stworzenia, a zwłaszcza ich serc, owych obejmujących każdą rzecz nasion owoców, czy też ich zdolności pamięci znanej jako "zewnętrzne serce", zaprzeczając w ten sposób suwerenności Jego wszechwładzy i anulując fakt, że Jemu należy się cała cześć.

Ponadto, jako że cele Bożej wszechwładzy skupiają się w cząsteczkach na najdalszych krańcach sfery zależności i mnogości, a nawet w stanach, jakim podlegają owe cząsteczki, i w dotyczących ich okolicznościach; jako że są one długim źródłem podziękowań, wdzięczności i czci, wskazującym na Tego, Który jest Jedynym Prawdziwym obiektem czci, przeto z pewnością nie przekaże On ich innym, unieważniając w ten sposób Swoją mądrość, a przez unieważnienie Swej mądrości anulując Swą boskość, ponieważ najważniejszym celem wszechwładzy Boga w stworzeniu wszystkich istot jest umożliwienie poznania Go przez istoty

— 25 —

świadome, uczynienie Go Umiłowanym, Wychwalanym i Wysławianym, a także skierowanie ku Niemu ich wdzięczności.

Z powodu owej subtelnej tajemnicy, aby ukazać fakt, że powszechne i poszczególne dary i dzieła w najdalszych krańcach sfery mnogości - takie, jak zaopatrzenie, uzdrowienie, a szczególnie przewodnictwo i wiara, których efektami są podziękowania, cześć, wdzięczność, miłość i wychwalanie - są dziełami, darami, podarunkami i działaniami pochodzącymi bezpośrednio od Stwórcy wszechświata i Króla wszystkich stworzeń, Koran, owa Księga cudownej wystawy, wielokrotnie, np. poprzez wersety:

اِنَّ اللّٰهَ هُوَ الرَّزَّاقُ ذُو الْقُوَّةِ الْمَت۪ينُ

{[1]: Zaprawdę, Bóg jest Tym, Który daje zaopatrzenie, posiadającym siłę, Niewzruszonym! Koran, 51:58:}

اِنَّكَ لَا تَهْد۪ى مَنْ اَحْبَبْتَ وَلٰكِنَّ اللّٰهَ يَهْد۪ى مَنْ يَشَٓاءُ

{[2]: Ty ( Muhammed) nie prowadzisz drogą prostą, kogo kochasz, lecz Bóg prowadzi drogą prostą, kogo chce. Koran,28:56}

وَاِذَا مَرِضْتُ فَهُوَ يَشْف۪ينِ

{[3]: A kiedy zachoruję, to mnie leczy; Koran,28:56}

przypisuje słowami Boga zaopatrzenie, przewodnictwo i uleczenie Temu, Którego istnienie jest konieczne, stwierdzając, iż obdarowanie nimi należy wyłącznie do Niego, i z całą mocą odrzucając ingerencję innych. Tak, tym, kto zsyła dar wiary i kto zdobywa dla człowieka siedzibę szczęśliwości może być jedynie Ten, Który stwarza siedzibę szczęśliwości i czyni wiarę kluczem do owej siedziby. Może to być jedynie Jego dar. Nikt nie mógłby zamknąć owego największego z okien, otwierającego się na Tego, Który jest Prawdziwym obiektem czci, zsyłając równie wielki dar; nikt nie mógłby zablokować ani przywłaszczyć sobie owej prowadzącej do Niego drogi.

W skrócie: Najbardziej poszczególne wydarzenia i owoce na wierzchołkach drzewa stworzenia zaświadczają o ożej jedności i jej potwierdzeniu na dwa sposo

Po pierwsze: W owych owocach zebrane są cele Bożej wszechwładzy we wszechświecie; skupiają się w nich dotyczące ich wydarzenia oraz ich własne cele, a także większość z przejawów Najpiękniejszych Imion Boga oraz ich ustaleń, jak również rezultaty stworzenia istot oraz wynikające

— 26 —

z niego korzyści. Zatem pod tym względem każdy z tych owoców oznajmia: "Jestem własnością i dziełem Tego, Który stworzył cały wszechświat".

Sposób drugi: Jako że serca owych szczególnych owoców, jak również pamięć człowieka, którą hadis nazywa "zewnętrznym sercem" [15], są zwięzłymi indeksami większości gatunków istot oraz ich niewielkimi mapami, jako że co do swego znaczenia są ziarnami drzewa wszechświata, jako że są delikatnymi zwierciadłami dla większości Najpiękniejszych Imion Boga; skoro serca i pamięć, które wszystkie są do siebie podobne i jest na nich odciśnięta ta sama pieczęć, rozprzestrzeniają się po całym wszechświecie, zatem wskazują na Tego, Który trzyma cały wszechświat w garści Swej mocy, a każde z nich oznajmia: "Jestem dziełem kunsztu Jego i nikogo innego".

Podsumowując: Przez wzgląd na płynące z niego korzyści owoc wskazuje na właściciela drzewa. Przez wzgląd na jego ziarno wskazuje na wszystkie części drzewa i na jego naturę. Przez wzgląd na pieczęć odciśniętą na jego obliczu spogląda na wszystkie owoce drzewa, na których odciśnięta jest ta sama pieczęć. Wspólnie oznajmiają: "Wszystkie jesteśmy takie same, mamy jednego stwórcę i jednego właściciela. Ktokolwiek stworzył jeden z nas, ten stworzył wszystkie". Dokładnie w ten sam sposób, przez wzgląd na pieczęcie odciśnięte na obliczach wszystkich żywych stworzeń w najdalszych zakątkach sfery mnogości, a zwłaszcza przez wzgląd na pieczęć odciśniętą na obliczu człowieka, na jego podobne indeksowi serce, na rezultaty jego natury i na to, iż jest on owocem, wszystkie istoty wskazują bezpośrednio na Tego, Który trzyma cały wszechświat w garści Swej mocy, i zaświadczają Jego jedność.

Druga Kwestia wymagająca Bożej jedności

Faktem jest, że w jedności zawarte są wygoda i łatwość, które czynią ją konieczną, podczas gdy w przypisywaniu towarzyszy Bogu Jedynemu zawarte są trudności tak wielkie, że czynią je niemożliwością. Owa prawda została objaśniona i ukazana poprzez olśniewające i rozstrzygające dowody w wielu traktatach tego, co Imam 'Ali (niech Bóg będzie z niego rad) nazwał Dającą Światło Lampą, zwłaszcza w Liście Dwudziestym (szczegółowo) oraz w Punkcie Czwartym Błysku Trzydziestego (pokrótce). Zostało ukazane poprzez najpotężniejsze dowody, że kiedy wszystkie rzeczy są przypisane Jednemu, Jedynemu, stworzenie wszechświata i zarządzanie nim jest tak łatwe, jak stworzenie

— 27 —

drzewa i zarządzanie nim, stworzenie i uczynienie drzewa jest tak łatwe, jak stworzenie i uczynienie owocu, zapoczątkowanie wiosny i zarządzanie nią jest tak łatwe, jak zapoczątkowanie kwiatu i zarządzanie nim, zaś zawiadywanie gatunkami, w skład których wchodzą ich liczni przedstawiciele, oraz wzbudzenie ich do życia są tak łatwe, jak zawiadywanie jedną istotą i wzbudzenie jej do życia.

W przeciwieństwie do tego, kiedy na drodze przydawania towarzyszy Bogu Jedynemu wszystkie rzeczy są przypisane pozornym przyczynom i naturze, stworzenie jednej istoty jest tak trudne, jak stworzenie zaiste wielu gatunków, stworzenie i przyodzianie jednego żyjącego kwiatu jest tak trudne, jak stworzenie i przyodzianie wiosny, zaś stworzenie, uczynienie, wzbudzenie do życia drzewa oraz zarządzanie nim i zaopatrywanie go są tak trudne, jakby dotyczyły całego wszechświata, lub nawet jeszcze trudniejsze.

Skoro zatem prawda w tej kwestii została udowodniona w Dającej Światło Lampie, skoro wyraźnie i tuż przed nami widzimy wielką obfitość istot, ukazujących najwyższy poziom kunsztu i najbardziej wartościowych, skoro - obok bycia cudownymi maszynami o wielu cudownych składnikach i częściach - wszystkie istoty żywe są powoływane do istnienia w doskonałej obfitości, z nieskończoną łatwością i nadzwyczaj szybko, w chwili, jaką zajmuje zapalenie zapałki... Tak, to z całą koniecznością i w sposób oczywisty ukazuje, że owe obfitość i łatwość biorą swój początek z jedności oraz z faktu, że są dziełami Jedynego. W przeciwnym razie ich stworzenie byłoby kosztowne [16], jak również nie istniałyby obfitość, prędkość, łatwość i wartość owych istot. Owocu, który otrzymujemy za pięć par, nie można byłoby pozyskać nawet za pięćset lir [17], lub też owoc ów byłby taką rzadkością, że pozyskanie go byłoby niemożliwe. Stworzenie istot żywych, które przypominają regularne maszyny, działające jak za nakręceniem zegarka czy przekręceniem kontaktu, byłoby tak trudne, że aż niemożliwe, a niektóre zwierzęta, które są powoływane do istnienia wraz z systemami ich ciał i w warunkach niezbędnych do życia w ciągu dnia, godziny lub minuty, nie zaistniałyby w ciągu roku, stulecia, a być może nawet w ogóle.

W setce miejsc Dającej Światło Lampy zostało udowodnione w sposób tak rozstrzygający, że zmusza on do milczenia nawet najbardziej upartego spośród zaprzeczających Bożej jedności, iż kiedy wszystkie rzeczy są przypisane Temu, Który jest Jedynym w Swej jedności, ich stworzenie jest tak łatwe, szybkie i tanie, jak stworzenie jednej rzeczy. Tymczasem jeśli swój udział w ich stworzeniu otrzymają również natura

— 28 —

i pozorne przyczyny, wówczas stworzenie jednej rzeczy staje się tak trudne, powolne, znikome i kosztowne, jak stworzenie wszystkich. Jeśli chcesz ujrzeć dowody owej prawdy, możesz sięgnąć do Listów Dwudziestego i Trzydziestego Trzeciego, do Słów Dwudziestego Drugiego i Trzydziestego Drugiego, do Błysku Dwudziestego Trzeciego, który mówi o naturze, a także do Błysku Trzydziestego, mówiącego o Najwspanialszym Imieniu Boga, a szczególnie do jego Punktów Czwartego oraz Szóstego, które mówią odpowiednio o Najpiękniejszych Imionach "Jedyny" oraz "Samoistny",a zobaczysz, że owa prawda została udowodniona z pewnością równą tej, z jaką dwa plus dwa daje cztery. W tym miejscu wspomnimy o tylko jednym spośród owych setek dowodów, a jest on następujący:

Rzeczy stwarzane są albo z niczego, albo też z pierwiastków i innych bytów na zasadzie kompozycji.

Jeśli przypiszemy je Jedynemu, ów Jedyny musi posiadać obejmującą każdą rzecz wiedzę i moc, która panuje nad każdą rzeczą. W ten sposób nadanie wiecznego istnienia rzeczom, których kształty są obecne w Jego wiedzy lub które w Jego wiedzy istnieją, wyprowadzenie ich z pozornego niebytu, są tak łatwe i proste jak zapalenie zapałki, rozprowadzenie szczególnego płynu na karcie zapisanej atramentem sympatycznym, aby ukazać niewidoczne pismo, czy też przeniesienie obrazu z kliszy fotograficznej na papier. Poprzez rozkaz: «Bądź!» - i to się staje [18], Stwórca powołuje do istnienia z pozornego niebytu rzeczy, których plany, programy, kształty i proporcje są obecne w Jego wiedzy.

Jeśli stwarzanie rzeczy ma formę kompozycji, nie zaś stwarzania z niebytu i z niczego, a także formę gromadzenia pierwiastków i innych rzeczy z otoczenia, przypomina żołnierzy pułku gromadzących się na dźwięk trąbki po tym, jak rozproszyli się, by odpocząć, a także żołnierzy zbierających się zgodnie z określonym porządkiem, zaś by ułatwić owe ćwiczenia i utrzymać pozycje, cała armia jest niczym moc, prawo i oko jej dowódcy. Dokładnie w ten sam sposób drobne cząsteczki będące pod rozkazami Władcy wszechświata, jakby były urzędnikami owego Władcy - wraz ze wszystkimi istotami, z którymi miały kontakt - są mobilizowane zgodnie z zasadami Jego wiedzy, zgodnie z zarządzeniem i prawem Jego wszechobecnej mocy. By ukształtować istotę żywą, przybierają określoną miarę i określone proporcje, przypominające bezcielesną formę określoną przez Bożą wiedzę i Boże zarządzenie, a następnie zatrzymują się.

Jeśli wszelkie rzeczy przypiszemy różnym rękom, pozornym przyczynom i naturze, wówczas - co do czego zgodni są wszyscy, którzy

— 29 —

mają rozum - żadna przyczyna nie może w żaden sposób stworzyć czegokolwiek z niebytu i z niczego, jako że przyczyny nie posiadają obejmującej każdą rzecz wiedzy i wszechobecnej mocy, zaś nieistnienie nie może być jedynie pozorne i zewnętrzne, lecz musi być absolutne, a absolutny niebyt w żaden sposób nie może być źródłem istnienia. W takim wypadku stwarzanie zachodziłoby w postaci kompozycji. Jednak przy kompozycji cząsteczki ciała muchy bądź kwiatu mogłyby połączyć się jedynie przy niezliczonych trudnościach, po zebraniu tego, co stanowi ciało muchy lub części kwiatu z całej ziemi i po przesianiu owych składników przez delikatne sito. Nawet gdyby zebrały się, to jako że nie istniałyby bezcielesne formy, istniejące jako wiedza, zatem do zachowania ich we właściwym porządku i tak, by się nie rozproszyły, byłoby konieczne istnienie tylu materialnych, naturalnych form, ile jest części wszystkich stworzeń, aby cząsteczki, które się połączyły, mogły uformować ciała istot żywych.

Zatem przypisanie wszystkich rzeczy Jedynemu jest tak łatwe, że staje się koniecznością, zaś przypisanie ich licznym przyczynom jest tak trudne, że aż niemożliwe i wykluczone. Podobnie, kiedy wszystkie rzeczy są przypisane Temu, Który jest Jedyny w Swej jedności, stają się wartościowe, kunsztowne, znaczące i potężne w najwyższym stopniu, a równocześnie ich stworzenie jest nieskończenie tanie. Tymczasem jeśli na drodze przydawania towarzyszy Bogu Jedynemu są one przypisywane licznym przyczynom i naturze, stają się bezwartościowe i całkowicie pozbawione kunsztu, znaczenia i mocy, równocześnie będąc bardzo drogimi.

Jako że człowiek, który wstępuje do armii, staje się połączony z jej głównodowodzącym i na nim polega, zyskuje on - jeśli to konieczne - możność otrzymania duchowego wsparcia całego wojska, zaś jako że siła całego wojska jest jego odwodem, nabywa on siłę fizyczną dalece przekraczającą jego własne siły. Jako że armia dba o transport tego, co daje mu ową znaczącą siłę, a także o transport jego amunicji, nie musi on nosić ich na własnych barkach i jest w stanie dokonać nadludzkich czynów. Choć jest tylko szeregowcem, może wziąć do niewoli nieprzyjacielskiego feldmarszałka, zmusić wszystkich mieszkańców miasta do tego, by je opuścili, czy też zdobyć fortecę. Jego dzieła będą nadzwyczajne i wielkiej wartości.

Jeśli jednakże ów żołnierz wystąpi z armii i pozostanie zdany sam na siebie, utraci ową cudowną siłę moralną i moc, i będzie w stanie dokonać jedynie znikomych, bezwartościowych dzieł, stosownych do siły, jaką posiada jeden żołnierz pospolitego ruszenia. Stosownie do tego zmaleją również jego osiągnięcia.

— 30 —

Dokładnie w ten sam sposób, jako że na drodze Bożej jedności każda rzecz staje się połączona z Wszechmocnym, Któremu należy się chwała, i na Nim polega, mrówka mogła pokonać Faraona, mucha mogła zwyciężyć Nimroda, zaś mikrob może powalić tyrana. Tak samo nasiono wielkości paznokcia może dźwigać na swych barkach drzewo wielkie jak góra, będąc źródłem dla wszystkich części owego drzewa i warsztatem, w którym powstają. Również wszystkie cząsteczki dzięki owemu połączeniu i zaufaniu mogą spełniać niezliczone obowiązki przy kształtowaniu ciał niezliczonych rodzajów, ukazujących niezliczone przejawy kunsztu. Dzieła, przy których zatrudnieni są owi miniaturowi urzędnicy i maleńcy żołnierze, są nieskończenie doskonałe, ukazują największy kunszt i są najbardziej wartościowe, ponieważ Tym, Który ich dokonał, jest Wszechmocny, Któremu należy się chwała; to On złożył owe dzieła w ręce cząsteczek, czyniąc je zasłoną [19]. Tymczasem jeśli przypiszemy je pozornym przyczynom na drodze przydawania Bogu współtowarzyszy, dzieła mrówki będą tak znikome, jak sama mrówka, z kunsztu cząsteczki nie pozostanie nawet wartość na wagę jednego atomu, a każda rzecz straci swą wartość (tak materialną, jak i co do znaczenia) i nikt nie da ani grosza za cały wielki świat.

Skoro taka jest prawda, skoro - co widzimy na własne oczy - każda rzecz jest w najwyższym stopniu wartościowa, kunsztowna, znacząca i potężna, z całą stanowczością nie może istnieć inna droga, jak tylko droga Bożej jedności. Gdyby tak było, należałoby zamienić wszelkie istoty na inne, opróżnić świat, wysypując jego zawartość w niebyt, a następnie wypełnić go na nowo pozbawionym znaczenia szmelcem, by mogła zostać otwartą droga przydawania Bogu współtowarzyszy.

A zatem usłyszałeś zwięzłe streszczenie jednego spośród setek dowodów objaśniających potwierdzenie Bożej jedności, które wedle słów Imama 'Alego (niech Bóg będzie z niego rad) są Dającą Światło Lampą (ar. Siradż an-Nur) oraz Lampą Lamp czy też Światłem Świateł (ar. Siradż as-Surudż). Możesz wyciągnąć z tego analogie dotyczące innych dowodów.

Trzecia Kwestia wymagająca Bożej jedności

Skoro przy nadzwyczajnym kunszcie widocznym w stworzeniu wszelkiej rzeczy, a zwłaszcza w istotach żywych, ziarno jest małą próbką owocu, owoc jest miniaturowym egzemplarzem drzewa, drzewo jest

— 31 —

streszczeniem i podsumowaniem gatunków, gatunki są zwięzłą mapą wszechświata (a co do znaczenia - jego ziarnem), zaś każdy z nich jest punktem, w którym skupia się wiele rzeczy, oraz kroplą wydestylowaną ze wszechświata zgodnie z zasadami wiedzy i z równowagą mądrości - zatem tym, kto stworzył którykolwiek z nich, musi być ten, kto stworzył cały wszechświat. Tak, tym, kto stworzył ziarno melona, jest ten, kto stworzył melon; jest niemożliwe i wykluczone, by stwórcą melona miałby być ktoś inny.

Tak, patrzymy i widzimy, że wszystkie atomy we krwi są tak uporządkowane i wykonują tak wiele obowiązków, że nie są gorsze od gwiazd. Wszystkie czerwone i białe ciałka krwi chroniąc i odżywiając ciało wykonują swą pracę ze świadomością takiego stopnia, że są bardziej skuteczne od najlepszych intendentów i ochroniarzy. Wszystkie komórki ciała ukazują procesy tak uporządkowane w ich przychodach i rozchodach, że zarządzanie nimi jest doskonalsze od zarządzania najlepiej funkcjonującym ciałem czy pałacem. Wszystkie rośliny i zwierzęta niosą na swych obliczach takie pieczęcie, a w swych piersiach takie maszyny, że umieścić owe maszyny i pieczęcie na właściwym miejscu mógł tylko ten, kto stworzył wszystkie te istoty. Wszystkie gatunki istot żywych rozprzestrzeniają się po obliczu ziemi w sposób tak uporządkowany i tak przeplatając się z innymi gatunkami, z którymi połączone są wzajemnymi relacjami, że kto nie mógłby równocześnie stworzyć wszystkich owych gatunków, zarządzać nimi i wzbudzić ich do życia, kto nie mógłby umieścić owej zasłony na obliczu ziemi, utkać owego najbardziej zdobnego, kunsztownego i żyjącego gobelinu za pomocą osnowy i wątku czterystu tysięcy gatunku roślin i zwierząt - kto nie mógłby dokonać tego wszystkiego, ten nie mógłby stworzyć nawet jednego gatunku ani zarządzać nim. Jeśli wyciągniemy z owych przykładów analogię dotyczącą innych rzeczy, stanie się jasne, że pod względem stwarzania i powoływania do istnienia wszechświat jest niepodzielną całością, zaś pod względem władania nim i zarządzania jest czymś powszechnym, a jego podział jest niemożliwy.

Ów trzeci wymagający Bożej jedności czynnik został olśniewająco i rozstrzygająco objaśniony oraz udowodniony w wielu traktatach Dającej Światło Lampy, a zwłaszcza w Pierwszym Miejscu Postoju Słowa Trzydziestego Drugiego, ukazując, że jak odbicia słońca, tak dowód jedności Boga i jej potwierdzenie odbijają się i są przedstawiane w zwierciadle każdej rzeczy. Zgadzając się z owymi objaśnieniami, w tym miejscu zakończymy tę długą historię.

— 32 —

Stacja Trzecia

(W niniejszej Stacji zostaną objaśnione trzy powszechne znaki potwierdzenia Bożej jedności).

Znaki, dowody i świadectwa Bożej jedności są nieprzeliczone. Jako że tysiące z nich zostały szczegółowo objaśnione w Dającej Światło Lampie, w niniejszej Stacji Trzeciej wyłożymy pokrótce jedynie trzy dowody natury powszechnej.

Znak i Dowód Pierwszy

Podsumowaniem tego znaku jest fraza: "On jest Jeden". We wszystkim istnieje jedność, zaś jedność wskazuje na Tego, Który jest Jeden. Tak, dzieło, w którym widoczna jest jedność, z całą pewnością musi pochodzić od Jednego Czyniącego, a to, co jedno, pochodzi od Tego, Który jest Jeden. Fakt, że w każdej rzeczy zawarta jest jedność, ukazuje, iż wszystkie są dziełami Jedynego. Wszechświat jest niczym pąk róży owinięty w tysiąc zasłon jedności lub też niczym "makroczłowiek" odziany w tyle jedności, ile jest Najpiękniejszych Imion Boga i Jego dzieł we wszechświecie, lub też niczym drzewo Tuba Bożego stworzenia, na którego gałęziach wisi tyle jedności, ile jest królestw wszystkich stworzeń.

Tak, administrowanie wszechświatem jest jedno i to samo, zarządzanie nim jest jedno i to samo, jego suwerenność jest jedna i ta sama, odciśnięta na nim pieczęć jest jedna i ta sama, tysiąc i jedna rzecz są jednymi i tymi samymi. Ponadto, choć Imiona i działania, które sprawiają, że wszechświat się obraca, są jedne i te same, to każde z nich obejmuje cały wszechświat lub jego większą część. Oznacza to, że działająca we wszechświecie mądrość jest jedna i ta sama, zsyłanie darów jest jedno i to samo, zarządzanie wszechświatem jest jedno i to samo, dostarczanie zaopatrzenia jest jedno i to samo, miłosierdzie spieszące z pomocą potrzebującemu jest jedno i to samo, deszcz będący szafarzem delikatnych napojów miłosierdzia jest jeden i ten sam, i tak dalej - tysiące rzeczy są

— 33 —

jednymi i tymi samymi. Słońce, które jest piecem wszechświata, jest jedno i to samo; księżyc, będący lampą wszechświata, jest jeden i ten sam; ogień, który jest kuchnią wszechświata, jest jeden i ten sam; góry, będące magazynami, skarbcami i masztami wszechświata, są jednymi i tymi samymi; szafarze jego wody są jednymi i tymi samymi; jego nawadniające ogrody gąbki [20]są jednymi i tymi samymi; tysiąc i jedna rzecz są jednymi i tymi samymi.

Wszystkie te przykłady jedności w świecie są dowodami wskazującymi na Tego, Który jest Jedynym w Swej jedności, z olśniewającą jasnością równą jasności słońca. Co więcej, każdy z żywiołów [21]i każde z królestw istot wszechświata obejmuje powierzchnię ziemi, będąc jednym i tym samym, zaś ich wzajemne przenikanie się oraz ich zjednoczenie przez wzajemne relacje, a nawet przez wspieranie się nawzajem, są jasnymi znakami tego, że Ten, do Którego należą, ich Stwórca i Pan, jest Jeden i ten sam.

Znak i Dowód Drugi

Podsumowaniem tego znaku jest fraza: "Który nie ma towarzysza".

Faktem jest, że w każdej rzeczy we wszechświecie, od drobnych cząsteczek aż do gwiazd, istnieją nienaganny porządek, całkowicie piękna harmonia pozbawiona wad, a także sprawiedliwa równowaga, która nie krzywdzi żadnej rzeczy. Doskonały porządek i zrównoważona harmonia mogą nastąpić jedynie dzięki jedności, ponieważ liczne ręce ingerujące w jedno dzieło powodują jedynie zamieszanie.

Podejdź, by ujrzeć wspaniałość owego porządku! Uczyniła ona wszechświat wspaniałym dworem, którego każdy kamień jest pełen kunsztu, jakby sam był pałacem; wspaniałym miastem, którego nieskończone przychody i wydatki, niezliczone wartościowe dobra i pokarmy przybywają z niespodziewanych miejsc, spoza zasłony tego, co niewidzialne, z doskonałą regularnością i dokładnie we właściwym czasie. Ponadto ów porządek przekształcił wszechświat w cudowną księgę tak pełną znaczenia, że każda z jej liter wyraża znaczenie setki wersów, każdy z jej wersów wyraża znaczenie setki stron, każda z jej stron - znaczenie setki rozdziałów, a każdy z jej rozdziałów - znaczenie setki ksiąg. Ponadto wszystkie z jej rozdziałów, stron, wersów, słów i liter wskazują na siebie nawzajem i wspominają o sobie nawzajem.

Podejdź i spójrz na doskonałe uporządkowanie wewnątrz tego cudownego porządku. Uczyniło ono wielki wszechświat czystym

— 34 —

i nowoczesnym miastem lub też pięknym pałacem, który stale jest zamiatany i polerowany, lub też hurysą Raju noszącą jedna na drugiej siedemdziesiąt zdobnych szat, lub też przeczystym pączkiem róży, owiniętym w siedemdziesiąt delikatnych i zdobnych płatków.

Podejdź i rozważ doskonałą sprawiedliwość równowagi zawartej w owym porządku i czystości. Mikroskopijne organizmy, które stają się widoczne dopiero w tysiąckrotnym powiększeniu, są zważone na owych szalach wraz ze słońcami i gwiazdami tysiąc razy większymi od Ziemi, a wszystkim bez jakichkolwiek niedociągnięć zostało dane to, czego potrzebują. Owe drobne stworzenia i wielkie istoty ramię w ramię stoją przed szalami sprawiedliwości, a choć niektóre z nich są tak wielkie, to gdyby straciły swą równowagę choćby na ułamek sekundy, równowaga całego świata uległaby zniszczeniu i nastałby Dzień Zguby.

Podejdź, by ujrzeć cudownie powabne piękno w owych porządku, czystości i równowadze. Czyni ono wielki wszechświat wspaniałym świętem, wystawą wielce zdobnych dzieł, wiosną ze świeżo rozwiniętymi kwiatami. Wielka wiosna również stała się donicą z pięknymi kwiatami i wspaniałym bukietem kwiatów, a każdej wiośnie nadano kształt wspaniałego kwiatu o stu tysiącach upiększeń, jaki w każdej porze roku rozwija się na obliczu ziemi. Wszystkie kwiaty wiosny zostały upiększone ozdobami wszelkiego rodzaju. Tak, poprzez śliczne przejawy Najpiękniejszych Imion Boga, do których należą największe piękno i powab, wszystkie królestwa istot we wszechświecie oraz wszyscy przedstawiciele każdego z owych królestw stosownie do swych zdolności ukazują owo piękno, o którym Hudżdżat al-Islam [22], Imam Al-Ghazali, powiedział: "Nie może istnieć nic lepszego ani piękniejszego od tego, co istnieje w sferze wszelkich możliwości". Zatem owo obejmujące każdą rzecz i zniewalające piękno, powszechna i cudowna czystość, przenikająca każdą rzecz i nadzwyczaj delikatna równowaga, wszechstronne i przejawiające się na wszystkie sposoby porządek i harmonia - są dowodami i znakami Bożej jedności jaśniejszymi i bardziej olśniewającymi od światła, które w południe wskazuje na słońce.

— 35 —

(W tym miejscu następuje wielce zwięzła, lecz potężna odpowiedź na pytanie składające się z dwóch części i odnoszące się do niniejszej Stacji).

Pierwsza część pytania: W niniejszej Stacji mówisz, że piękno, dobro i sprawiedliwość obejmują cały wszechświat, cóż zatem powiesz o całej szpetocie, o wszystkich nieszczęściach, chorobach, boleściach i o śmierci, które widzimy wokół nas?

Odpowiedź: Pojedynczy przykład szpetoty, który skutkuje licznymi przykładami piękna lub ukazuje je, sam pośrednio jest przykładem piękna, podczas gdy nieistnienie szpetoty lub też jej pozostawanie niewidzialną, które ukrywa liczne przykłady piękna bądź nie pozwala ich dostrzec, zaiste jest szpetotą, nie natury poszczególnej, lecz wieloraką. Gdyby na przykład nie istniała szpetota, która jest jednostką miary, piękno byłoby jedynie jednego rodzaju, zaś jego liczne poziomy pozostałyby ukryte, jako że to poprzez ingerencję szpetoty ukazują się poziomy piękna. Jak poziomy ciepła stają się widoczne dzięki istnieniu zimna, a poziomy światła można poznać dzięki ciemności, tak powszechne przykłady dobra, korzyści oraz przykłady piękna stają się widoczne dzięki istnieniu pomniejszych przykładów zła, szkody, nieszczęść i szpetoty. Oznacza to, że stworzenie szpetoty nie jest szpetne, lecz piękne, ponieważ większość z jej efektów jest piękna. Tak, leniwy człowiek, który poniósł stratę z powodu deszczu, nie może zaprzeczyć dobrym efektom, jakie wydał deszcz w imię miłosierdzia, nie może przekształcić miłosierdzia w krzywdę.

Co tyczy się przemijania i śmierci, to w Liście Dwudziestym Czwartym ukazano poprzez potężne i rozstrzygające dowody, iż nie są one sprzeczne z powszechnym miłosierdziem, obejmującym każdą rzecz pięknem i ogólnym dobrem, lecz zaprawdę, są czymś, czego miłosierdzie, piękno i dobro wymagają. Nawet stworzenie Szatana - jako że stało się przyczyną starań i współzawodnictwa, owych źródeł duchowego rozwoju człowieka - również jest dobre, tak jak stworzenie szatanów różnego rodzaju; tak, pod tym względem ich stworzenie jest dobrem. Ponadto dla niewiernych dobrem jest nawet cierpienie męczarni w Piekle, jako że poprzez swą niewiarę pogwałcili oni prawa wszystkich stworzeń i znieważyli ich godność. Owe dwie kwestie zostały szczegółowo objaśnione w innych traktatach, zatem skrócimy dyskusję do tej krótkiej wskazówki.

Druga część pytania:

Dobrze, patrząc z ogólnego punktu widzenia, możemy przyjąć odpowiedź w temacie Szatana i niewiernych, lecz jak

— 36 —

to się dzieje, że Najpiękniejszy, Najbardziej Litościwy i Ten, Który Sam Sobie wystarczy, Który jest absolutnym dobrem, zsyła zło, nieszczęścia i szpetotę na poszczególnych nieszczęśników?

Odpowiedź: Wszelkie dobro, piękno i wszystkie dary pochodzą wprost ze skarbca miłosierdzia Najpiękniejszego i Najbardziej Miłosiernego, a także są skutkiem Jego szczególnego obdarowania. Z drugiej strony, zło i nieszczęścia są sporadycznymi spośród wielu rezultatów ogólnych i powszechnych praw, którenazywanesą 'adat Allah [23]iukazująobejmującą każdą rzecz wolę Boga. Ponieważ zło i nieszczęścia są czymś pomniejszym i wymaganym przez owe prawa, Bóg stworzył je, by chronić i zachować te prawa, które służą powszechnym korzyściom, jednak wobec owych pomniejszych i smutnych rezultatów odpowiada On na wołanie o pomoc tych, których dotknęły nieszczęścia i boleści, poprzez pełne miłosierdzia wsparcie i szczególne łaski Wszechwładnego. Poprzez ukazywanie tego, że czyni On to, co chce, że wszelki aspekt każdej rzeczy związany jest z Jego wolą, że owe powszechne prawa również zawsze podporządkowane są Jego woli i decyzji, że Litościwy Pan (ar. Ar-Rabb [24]) zważa na tych, którzy płaczą pod ciężarem praw i odpowiada na ich wołania o pomoc poprzez Swoje łaski, poprzez wyjątki od powszechnych zasad i ogólnych praw Boga oraz ich pomniejszych złych rezultatów, zaś poprzez Swe określone łaski czyni Siebie Umiłowanym w szczególny sposób, otwiera nieograniczone i niekończące się pole dla nieograniczonych i nieskończonych przejawów Jego Najpiękniejszych Imion, a także otwiera drzwi poszczególnych z owych przejawów.

Drugi znak potwierdzenia Bożej jedności został objaśniony w być może nawet setce miejsc Dającej Światło Lampy, zatem w tym miejscu poprzestaniemy na zwięzłej wskazówce.

Znak i Dowód Trzeci

Ten znak składa się z niezliczonych pieczęci Bożej jedności, na które wskazuje fraza: "Do Niego należy królestwo i Jemu należy się wszelka chwała". Jak przejaw słońca w zwierciadle ukazuje słońce, tak na obliczu każdej rzeczy, czy to poszczególnej, czy powszechnej, od drobnych cząsteczek aż do planet, znajduje się podobna do zwierciadła pieczęć, która wskazując na Tego, Który jest słońcem wieczności i przedwieczności, zaświadcza Jego jedność. Ponieważ wielka liczba owych pieczęci została szczegółowo opisana w Dającej Światło Lampie, w tym miejscu, poprzez zwięzłą wskazówkę, spojrzymy na jedynie trzy z nich, a są one następujące:

— 37 —

Jak na obliczu wszechświata jako całości została umieszczona pieczęć składająca się z wzajemnej pomocy, współpracy, podobieństwa i przenikania się gatunków istot, tak na obliczu ziemi została umieszczona pieczęć potwierdzająca Bożą jedność poprzez armię Chwalebnego, składającą się z czterystu tysięcy gatunków roślin i zwierząt, a każdy z owych gatunków otrzymał różne zaopatrzenie, uzbrojenie, umundurowanie, szkolenie i zwolnienie z obowiązków - wszystko z doskonałą systematycznością, bez żadnego zamieszania i w dokładnie właściwym czasie. Również na obliczu człowieka - jak i na obliczach wszelkich innych istot, czy to poszczególnych, czy powszechnych - została umieszczona pieczęć jedności, która poprzez wszystkie posiadane cechy odróżnia twarz człowieka od wszelkich innych twarzy. Ponadto na głowach wszystkich stworzeń, czy to wielkich, czy małych, licznych czy nielicznych, można zauważyć pieczęć jedności Jedynego Boga. Szczególnie olśniewające są pieczęcie umieszczone na istotach żywych; zaiste, wszystkie żywe stworzenia same w sobie są niby pieczęć jedności Jedynego, niczym podpis Przedwiecznego, Który jest ponad wszelką potrzebę.

Tak, wszystkie kwiaty, owoce, liście, rośliny i zwierzęta są takimi pieczęciami jedności Jedynego Boga, znakami Tego, Który jest ponad wszelką potrzebę, przekształcającymi wszystkie drzewa w przesłania Wszechwładnego, wszystkie gatunki zwierząt - w księgi Najbardziej Miłosiernego, wszystkie ogrody - w Boże zarządzenia, umieszczającymi na literach drzewa tyle pieczęci, ile drzewo ma kwiatów, tyle podpisów, ile jest owoców drzewa i tyle znaków, ile jest jego liści. By ukazać Tego, Który jest ich skrybą, na gatunkach i grupach stworzeń umieszczono tyle pieczęci, ilu jest przedstawicieli tych gatunków, zaś by umożliwić poznanie ich Władcy i opisać Go, na zarządzeniu, jakim jest ogród, umieszczono tyle pieczęci, ile jest w nim roślin, drzew i zwierząt. Zaprawdę, na drzewach - na ich początkach i końcach, na ich wnętrzu i zewnętrzu - odciśnięte są cztery pieczęcie Bożej jedności, na które wskazują Najpiękniejsze Imiona:

هُوَ الْاَوَّلُ وَالْاٰخِرُ وَالظَّاهِرُ وَالْبَاطِنُ

On jest Pierwszym i Ostatnim, On jest Jawnym i Ukrytym.

Jak sugeruje to Najpiękniejsze Imię «Pierwszy», nasiona, będące zalążkami owocujących drzew,

są szkatułkami zawierającymi programy,

— 38 —

indeksy i plany drzew. Są warsztatami służącymi ich wytworzeniu i uformowaniu, a także produkującymi ich systemy i wszystko, co jest drzewom potrzebne, są maszynami regulującymi drobne kwoty przychodów i rozchodów.

Jak sugeruje to Najpiękniejsze Imię «Ostatni», rezultaty i owoce drzew są arkuszami instrukcji, wyłożonymi poprzez nasiona znajdujące się w sercach owoców, poprzez kształty, atrybuty i stadia rozwoju drzew; są obwieszczeniami określającymi funkcje drzew, ich cechy szczególne oraz płynące z nich korzyści; są streszczeniami mówiącymi o wszystkich takich samych drzewach oraz o ich potomstwie.

Jak sugeruje to Najpiękniejsze Imię «Jawny», formy i kształty, w jakie drzewa są przyodziane, są umiejętnie ukształtowanymi i ozdobionymi szatami, które zostały wykrojone, przycięte i ozdobione w dokładnej zgodności z gałęziami i częściami drzew. Są one tak piękne, właściwie dopasowane i pełne znaczenia, że przekształcają drzewa w poematy, przesłania i księgi.

Jak sugeruje to Najpiękniejsze Imię «Ukryty», warsztaty znajdujące się wewnątrz drzew są fabrykami, które wytwarzają wszystkie części drzew, a także zarządzają nimi i wprawiają je w ruch w prawdziwie najbardziej delikatnej równowadze. Wysyłają również z doskonałą regularnością i w doskonałym porządku pożywienie i substancje niezbędne dla poszczególnych części drzew. Owe cudowne fabryki działają z szybkością błyskawicy, z łatwością nastawienia zegarka, z regularnością wydawania rozkazów wojsku.

W skrócie: Zalążki drzew są szkatułkami i programami, ich końce są arkuszami instrukcji oraz próbkami, ich zewnętrzne oblicza są kunsztownie ukształtowanymi i przyozdobionymi szatami, zaś ich wewnętrzne oblicza są fabrykami i warsztatami. Owe cztery aspekty wskazują na siebie nawzajem, a jako całość tworzą największą pieczęć. Zaiste, dzięki nim staje się widoczne Najwspanialsze Imię Boga, ponieważ z całą oczywistością takich dzieł nie mógłby dokonać nikt prócz Jedynego w Swej jedności Stwórcy, Który zarządza całym wszechświatem. Jak w przypadku drzew, także na zalążkach, końcach, zewnętrznych i wewnętrznych obliczach wszystkich stworzeń żywych odciśnięte są pieczęcie i znaki jedności Jedynego Boga.

— 39 —

Poprzez analogię do owych trzech przykładów dotyczących drzew można powiedzieć, że wiosna jest obsypanym kwiatami drzewem. Na ziarnach i korzeniach powierzonych rękom jesieni odciśnięta jest pieczęć Najpiękniejszego Imienia "Pierwszy". Na owocach, ziarnach i warzywach wysypanych na łono lata i wypełniających jego szaty znajduje się pieczęć Najpiękniejszego Imienia "Ostatni". Na brokatowych i naturalnych szatach zdobnych w setki tysięcy deseni, które wiosna nosi jedne na drugich niczym hurysa, widoczna jest pieczęć Najpiękniejszego Imienia "Jawny", podczas gdy każda z fabryk Przedwiecznego, Który jest ponad wszelką potrzebę, każdy z bulgoczących kociołków Najbardziej Miłosiernego i każda z przygotowujących jedzenie kuchni Wszechwładnego - ukazują odcisk sygnetu Najpiękniejszego Imienia "Ukryty".

Wszystkie gatunki, jak na przykład gatunek ludzki, są drzewami: jak przy ich korzeniach i ziarnach należących do przeszłości, a rezultatach i owocach należących do przyszłości, uporządkowane prawa regulują życie płciowe i przetrwanie gatunków, tak na dotyczących ich okolicznościach teraźniejszości odciśnięta jest pieczęć jedności rządzącej zasadami życia jednostki i życia społecznego; na ludzkości odciśnięta jest ukryta i uporządkowana pieczęć jedności za zasłoną pozornego nieporządku, a przy całym zamęcie dotyczących jej okoliczności ludzkość ukazuje pieczęć jedności zarządzanej przez zasady Bożego zarządzenia, znaną jako wyznaczony kurs życia.

— 40 —

Podsumowanie

(Zwięzła wzmianka o innych filarach wiary, należąca do tajemnicy Bożej jedności).

O, niedbały człowieku! Podejdź i rozważ choćby tylko jtrzy owoce, trzy niezbędne przyczyny, trzy dowody zawarte w trzech Stacjach niniejszego traktatu! Skoro Wszechmocny, Mądry, Litościwy i Wszechwiedzący Stwórca, Który rozporządza całym wszechświatem, bierze pod uwagę najmniejsze lekarstwo i najmniej znaczące podziękowania; skoro nie przekazuje ich innym ani nie pozostaje obojętny wobec najdrobniejszego dzieła sztuki, takiego jak skrzydełko muchy; skoro łączy z najbardziej skromnym i pospolitym ziarnem obowiązki i przykłady mądrości wielkie jak drzewo; skoro poprzez wszystkie dzieła Jego kunsztu umożliwił dostrzeżenie Swego miłosierdzia, Swej litości i mądrości, a także poznanie Go za pomocą wszelkich środków i umiłowanie Go poprzez każdy dar - to czyż jest w ogóle możliwe, by miał On pozostać obojętny wobec wszystkich cnót prawdy Muhammada (niech będzie z nim pokój i miłosierdzie), wobec wychwalania Go przez Proroka i wobec świateł islamu?

Czyż jest w ogóle możliwe, by posłannictwo Muhammada (niech będzie z nim pokój i miłosierdzie), które ozłaca wszystkie stworzenia i wypełnia je radością, które rozświetla wszechświat i sprawia, że rozbrzmiewają niebiosa i ziemia, które od czternastu wieków ma pod swą materialną i duchową władzą połowę globu i piątą część ludzkości, które unieśmiertelniło owo panowanie przez wzgląd na Stwórcę wszechświata i w Jego Imię - czyż jest w ogóle możliwe, by posłannictwo Proroka miało nie być jednym z najważniejszych celów, świateł i zwierciadeł Stwórcy, by inni prorocy, którzy służyli tym samym prawdom, co Muhammad (niech będzie z nim pokój i miłosierdzie), mieli nie być posłańcami, przyjaciółmi i urzędnikami owego Stwórcy? Niech Bóg uchroni po tylekroć, ile jest cudów dokonanych przez wszystkich proroków!

Czyż jest w ogóle możliwe, by Mądry i Litościwy Stwórca, Który łączy setkę zamysłów i owoców z najmniej znaczącą rzeczą, taką jak konar czy gałązka, a poprzez Swoją mądrość i powszechne miłosierdzie umożliwia poznanie Swej wszechwładzy, miałby zaprzeczyć całej Swej mądrości i Swemu miłosierdziu, a nawet wszechwładzy i doskonałości,

— 41 —

nie doprowadzając do Zmartwychwstania, które jest dla Jego mocy tak łatwe, jak stworzenie wiosny? Czyż jest w ogóle możliwe, by miał On nie otworzyć siedziby szczęścia i wiecznie trwającego królestwa, zaprzeczając w ten sposób Swym mądrości, miłosierdziu, wszechwładzy i doskonałości oraz skazując na wieczne unicestwienie wszystkie umiłowane przez Niego i miłujące Go stworzenia? Niech Bóg uchroni po sto tysięcy razy! Ten, Który jest absolutnie Najpiękniejszy, jest wolnym od czegoś tak absolutnie wstrętnego.

Długie napomnienie
Pytanie związane ze Zmartwychwstaniem:

Często powtarzający się werset:

اِنْ كَانَتْ اِلَّا صَيْحَةً وَاحِدَةً

[25]

a także werset:

وَمَٓا اَمْرُ السَّاعَةِ اِلَّا كَلَمْحِ الْبَصَرِ

[26]

ukazują, że Zmartwychwstanie i Wielkie Zgromadzenie nastąpią w jednej chwili, błyskawicznie. Jednak ciasny rozum człowieka wymaga namacalnego przykładu, by mógł pojąć owo cudowne, nadzwyczajne i niezrównane wydarzenie, a także zaakceptować je.

Odpowiedź: Podczas Zmartwychwstania nastąpi powrót dusz do ich ciał, ożywienie ciał i stworzenie ich na nowo. Odpowiedź na to pytanie składa się z trzech Kwestii.

Kwestia Pierwsza: Przykładem powracania dusz do ich ciał jest gromadzenie się żołnierzy zdyscyplinowanego wojska na jeden głośny dźwięk trąbki po tym, jak rozproszyli się, by odpocząć. Tak, róg anioła Israfila nie jest mniej potężny niż wojskowa trąbka. Również przybywające z przedwieczności dusze, które w wieczności na pytanie: «Czy Ja nie jestem waszym Panem?» odpowiadają: «Tak! Zaświadczamy!» [27], są nieskończenie bardziej podporządkowane, zdyscyplinowane i posłuszne

— 42 —

od żołnierzy w wojsku. Słowo Trzydzieste ukazało poprzez rozstrzygające dowody fakt, iż nie tylko dusze, lecz wszystkie cząsteczki tworzą armię Boga i są jej posłusznymi rozkazom żołnierzami.

Kwestia Druga: Przykładem ożywienia ciał jest wzbudzenie do życia w jednej chwili setki tysięcy zapalanych z jednego ośrodka elektrycznych lamp wielkiego miasta podczas świątecznej nocy. W ten sam sposób możliwym byłoby zapalenie z jednego ośrodka milionów lamp, rozsianych po powierzchni ziemi. Skoro przez ćwiczenia i instrukcje dotyczące regularności i porządku, jakie otrzymało od swego Stwórcy, stworzenie Wszechmocnego Boga, jakim jest elektryczność (ów sługa i żyrandol w Jego gospodzie), posiada taką cechę, to z pewnością Zmartwychwstanie może nastąpić w mgnieniu oka, w granicach usystematyzowanych praw Bożej mądrości, którą przedstawiają tysiące posłusznych sług, takich jak elektryczność.

Kwestia Trzecia: Przykładem stworzenia ciał na nowo w jednej chwili jest doskonałe stwarzanie na nowo w ciągu kilku dni wiosny wszystkich drzew, które są daleko bardziej liczne niż cała ludzkość, wraz ze wszystkimi ich liśćmi i w dokładnie ten sam sposób, w jaki zostały stworzone drzewa poprzedniej wiosny; a także powołanie do istnienia - ponownie tak samo jak poprzedniej wiosny - wszystkich kwiatów, owoców i liści drzew, które następuje z szybkością błyskawicy; a także nagłe zbudzenie nieprzeliczalnej ilości będących źródłem wiosny nasion, ziaren i korzeni, ich rozwijanie się i budzenie się do życia; a także ukazanie znaczenia słowa "zmartwychwstanie" w nagłym wzbudzeniu do życia na jeden rozkaz wszystkich wyprostowanych zwłok drzew, przypominających szkielety; a także reanimacja niezliczonych przedstawicieli wszystkich gatunków małych zwierząt; a także ożywienie wszelkiego rodzaju latających owadów, zwłaszcza tych, które nieprzerwanie czyszczą swe twarze, oczy i skrzydła, przypominając nam o naszej ablucji i czystości, oraz pieszczą nasze twarze - tak, zmartwychwstanie i stworzenie na nowo wszystkich przedstawicieli tego plemienia, do którego dochodzi w ciągu kilku dni każdej wiosny, wprost przed naszymi oczami i wraz ze zmartwychwstaniem wszystkich innych gatunków (choć są one bardziej liczne niż cała ludzkość od czasów Adama) dostarcza nie jeden przykład ponownego stworzenia ciał wszystkich ludzi podczas Zmartwychwstania, lecz tysiąc takich przykładów.

Tak, skoro ten świat jest królestwem mądrości, zaś świat życia ostatecznego jest królestwem mocy, to liczne Najpiękniejsze Imiona Boga, takie jak "Wszechmądry", "Ten, Który porządkuje wszystkie

— 43 —

sprawy", "Ten, Który rozporządza każdą rzeczą" czy "Ten, Który daje pożywienie", jak również mądrość Wszechwładnego, wymagają tego, by stwarzanie rzeczy na tym świecie było stopniowe i następowało z biegiem czasu. Jednakże w życiu ostatecznym moc i miłosierdzie Boga będą przejawiać się bardziej niż mądrość i nie będzie istniała potrzeba upływu czasu ani czekania, zatem rzeczy będą stwarzane w jednej chwili. Wskazując na fakt, że rzeczy, które tutaj stwarzane są w ciągu dnia lub roku, w życiu ostatecznym będą stwarzane w jednej chwili lub jeszcze bardziej błyskawicznie, Koran, owa Księga cudownej wystawy, stwierdza:

وَمَٓا اَمْرُ السَّاعَةِ اِلَّا كَلَمْحِ الْبَصَرِ اَوْ هُوَ اَقْرَبُ

[28]

Jeśli chcesz być tak pewien nastąpienia Zmartwychwstania, jak jesteś pewien tego, że nadejdzie kolejna wiosna, przestudiuj uważnie mówiące o tym Słowa Dziesiąte i Dwudzieste Dziewiąte, a sam zobaczysz! Jeśli nadal nie wierzysz w nastąpienie Zmartwychwstania tak, jak wierzysz w nadejście wiosny, możesz podejść i wetknąć mi palec w oko!

Kwestia Czwarta to śmierć świata i Dzień Zguby. Nagłe zderzenie planety lub komety z tym światem, który jest dla nas gospodą, do jakiego doszłoby na rozkaz Wszechwładnego, zmiotłoby nasze miejsce zamieszkania, jak dzieje się w przypadku trwającego minutę zniszczenia pałacu, którego budowa zajęła dziesięć lat.

Powyższe streszczenia czterech Kwestiidotyczących Zmartwychwstania na razie wystarczą, zaś my wracamy do naszego głównego tematu.

Ponadto czyż jest w ogóle możliwe, by Koran, owa Księga cudownej wystawy, który jest elokwentnym interpretatorem wszystkich wzniosłych prawd wszechświata, cudownym językiem wszystkich doskonałości Stwórcy wszechświata oraz zdumiewającym zbiorem wszystkich Jego celów, miał nie być słowem owego Stwórcy? Niech Bóg uchroni po tylekroć, ile jest tajemnic wersetów Koranu!

Ponadto czyż jest w ogóle możliwe, by Wszechmądry Stwórca miał sprawić, że Jego żyjące i świadome stworzenia rozmawiają ze sobą miriadami ich języków, by miał znać ich głosy i to, o czym mówią, by miał słuchać ich i jasno im odpowiadać poprzez Swoje dzieła i dary, lecz Sam nie mówiłby bądź nie byłby w stanie przemówić? Czyż jest to w jakimkolwiek stopniu możliwe lub prawdopodobne? Skoro w oczywisty sposób jest On Tym, Który mówi, zaś najważniejszym z tych, do których się zwraca, i doskonale to rozumiejącym, jest człowiek,

— 44 —

przeto z całą pewnością wszystkie dobrze znane święte Księgi, a przede wszystkim Koran, są Jego mową.

Ponadto czyż jest w ogóle możliwe, by Wszechmądry Stwórca, Który uczynił wszechświat narzędziem poznania Go, umiłowania i wychwalania; Który poprzez Swe wielorakie dary czyni stworzenia żywe szczęśliwymi i rywalizującymi między sobą, zaś ich podziękowania i wdzięczność czyni osią Swej wszechwładzy; Który uczynił wielki wszechświat wraz ze wszystkimi jego żywiołami i królestwami posłusznym sługą, miejscem zamieszkania, wystawą i biesiadą, a chcąc rozmnożyć tysiące różnych rodzajów istot żywych, uczynił niektóre z liści drzew, jakie nie wydają owoców, takich jak topola czy wiąz, zarówno kołyską i łonem, jak magazynem pożywienia dla istot żywych, jakie wychwalają Go w powietrzu, to jest dla całego pułku much...; czyż jest w ogóle możliwe, by uczyniwszy to wszystko, miał pozostawić pustymi, daremnymi, pozbawionymi właściciela, życia, duszy lub mieszkańców zdobne niebiosa i ich rozsiewające światło gwiazdy, to jest, by miał pozostawić je niezamieszkałymi przez aniołów i istoty duchowe? Niech Bóg uchroni po tylekroć, ile jest aniołów i istot duchowych!

Ponadto czyż jest w ogóle możliwe, by Wszechmądry Stwórca, Który rozporządza każdą rzeczą, miał w doskonałym porządku zapisać piórem Swego zarządzenia w nasionach i owocach najzwyklejszej rośliny i najmniejszego drzewa ich początki i końce, a także wyznaczyć kurs ich życia; by miał zapisać w doskonałym porządku i z doskonałym rozróżnieniem początki i końce wielkiej wiosny, jakby była ona drzewem; by miał nie pozostać obojętnym wobec nawet najmniejszych rzeczy, a następnie nie zapisać działań i uczynków człowieka, który ma wielkie znaczenie, jako że jest rezultatem wszechświata, namiestnikiem Boga na ziemi, nadzorcą wszystkich królestw istot oraz ich oficerem; by miał nie włączyć owych uczynków do Swego zarządzenia lub by miał nie dbać o nie? Niech Bóg uchroni po tylekroć, ile jest uczynków człowieka, które wszystkie zostaną zważone na szalach!

W skrócie: Cały wszechświat wraz ze wszystkimi jego prawdami wykrzykuje:

Wierzę w Boga, w Jego aniołów i posłańców, w Dzień Ostatni, w Boże zarządzenie, w to, że zarówno dobro jak zło pochodzą od Wszechmocnego Boga, i w to, że Zmartwychwstanie jest prawdą. Zaświadczam, że nie ma boga prócz Boga Jedynego, i zaświadczam, że Muhammad jest Posłańcem Boga, oby Bóg zesłał Swoje błogosławieństwa na niego, na wszystkich jego towarzyszy i całą rodzinę, i oby obdarzył ich pokojem. Amen.

— 45 —

Suplikacja mówiąca o Bożej jedności

wraz z wprowadzeniem do niej

W swoim dziele Qasidah al-Dżaldżalutija Imam 'Ali (niech Bóg będzie z niego rad i uhonoruje go) w cudowny sposób nadaje Traktatom Światła - tam, gdzie o nich wspomina - nazwy Siradż an-Nur i Siradż as-Surudż. Skoro nadał im owe dwie nazwy, a nazwa Siradż an-Nur często powtarza się w niniejszym traktacie, wybraliśmy jedną z jego najważniejszych suplikacji, a rozbudowując jej dwa poziomy, wypowiadamy ją jego wzniosłym językiem i naszymi językami, by została doliczona do jego dobrych czynów na dworze Tego, Który jest Jedynym w Swej jedności.

Suplikacja

O, Boże! Nie ma w niebiosach żadnej cyrkulacji, żadnej gwiazdy i żadnego ruchu planet...

Nie ma w atmosferze żadnej chmury, błyskawicy ani żadnego wychwalania Ciebie przez grzmot...

Nie ma na ziemi obfitości istot ożywionych ani żadnego cudownego dzieła...

Nie ma w morzach żadnej kropli wody ani ryby, ani żadnego dziwnego stworzenia...

Nie ma na górach żadnego kamienia ani żadnej rośliny, a wewnątrz nich żadnego minerału...

Nie ma na drzewach żadnego liścia, kwiatu ani zdobnego owocu...

Nie ma w ciałach istot żywych żadnego działania, żadnej dobrze uporządkowanej części ciała ani żadnego systemu...

Nie ma w sercu człowieka żadnej myśli, żadnego natchnienia ani żadnej oświeconej wiary...

— 46 —

Jak tylko te, które zaświadczają o konieczności Twego istnienia, są świadectwem Twej jedności, a pod Twym panowaniem Tobie są całkowicie podporządkowane. Poprzez moc, poprzez którą podporządkowałeś Sobie niebiosa i ziemię, podporządkuj mi moją duszę, podporządkuj mi moje pragnienie i podporządkuj Traktatom Światła oraz służbie wierze i Koranowi serca Twych sług i serca istot duchowych, zarówno wzniosłych, jak i niskich, o Wszechsłyszący!, o Ty, Który jesteś Bliski!, o Ty, Który odpowiadasz na modlitwy! Amen. I wszelka chwała niech będzie Bogu Jedynemu, Panu wszystkich światów!

سُبْحَانَكَ لَا عِلْمَ لَنَٓا اِلَّا مَا عَلَّمْتَنَٓا اِنَّكَ اَنْتَ الْعَل۪يمُ الْحَك۪يمُ

[29]

— 47 —

Promień Trzeci

Wprowadzenie

Niniejszy Dowód Ósmy filarów wiary [1]daje świadectwo konieczności istnienia Boga i Jego jedności, a także niezachwiane dowody Jego wszechobejmującej wszechwładzy i bezmiaru Bożej mocy. Udowadnia także zarówno zasięg Bożego panowania, jak rozległość Bożego miłosierdzia, zakres Bożej wiedzy oraz fakt, że mądrość Boga obejmuje wszystkie istoty wszechświata.

W skrócie: W ośmiu fragmentach niniejszego Dowodu Ósmego, w każdym z nich, zawarte jest osiem wniosków. Udowadniając osiem owych wniosków poprzez ich świadectwa, Dowód Ósmy jest wielce wartościowy.

Said Nursi
— 48 —
Suplikacja

(Niniejszy traktat z nadzwyczajną stanowczością, prawdziwością i pewnością, a także z cudowną zwięzłością, udowadnia najważniejsze z filarów wiary, takie jak konieczność istnienia i jedność Jedynego Boga, wspaniałość Jego wszechwładzy, bezmiar Jego mocy, rozległość Jego miłosierdzia, powszechną naturę Jego panowania, rozległość Jego wiedzy, a także obejmowanie każdej rzeczy przez Jego mądrość. Wskazówki Zmartwychwstania, zwłaszcza te podkreślone na koniec, są nadzwyczaj potężne).

بِسْمِ اللّٰهِ الرَّحْمٰنِ الرَّح۪يمِ
اِنَّ ف۪ى خَلْقِ السَّمٰوَاتِ وَالْاَرْضِ وَاخْتِلَافِ الَّيْلِ وَالنَّهَارِ وَالْفُلْكِ الَّت۪ى تَجْر۪ى فِى الْبَحْرِ بِمَا يَنْفَعُ النَّاسَ وَمَٓا اَنْزَلَ اللّٰهُ مِنَ السَّمَٓاءِ مِنْ مَاءٍ فَاَحْيَا بِهِ الْاَرْضَ بَعْدَ مَوْتِهَا وَبَثَّ ف۪يهَا مِنْ كُلِّ دَٓابَّةٍ وَتَصْر۪يفِ الرِّيَاحِ وَالسَّحَابِ الْمُسَخَّرِ بَيْنَ السَّمَٓاءِ وَالْاَرْضِ لَاٰيَاتٍ لِقَوْمٍ يَعْقِلُونَ

[2]

(Niniejszy traktat, Suplikacja, który tworzy Promień Trzeci, jest rodzajem komentarza do powyższego wersetu).

O, mój Boże i Panie!

Oczami wiary, dzięki nauce i światłu Koranu, dzięki naukom Szlachetnego Posłańca Boga (niech będzie z nim pokój i miłosierdzie)

— 49 —

i wskazówkom Najpiękniejszego Imienia "Wszechmądry", widzę, że w niebiosach nie ma żadnego obracania się ani innego ruchu prócz tych, które poprzez swój porządek i systematyczność wskazują na Twoje istnienie. Nie ma ciał niebieskich prócz tych, które wypełniając bezgłośnie swój obowiązek i pozostając na miejscu bez żadnej podpory, świadczą o Twojej wszechwładzy i jedności. Nie ma gwiazd prócz tych, które przez ich zrównoważone stworzenie, prawidłowe umiejscowienie, świetlisty uśmiech i pieczęć podobieństwa do innych gwiazd wskazują na majestat Twej boskości i jedności. Wśród dwunastu planet nie ma ani jednej prócz tych, które przez ich przemyślany ruch, posłuszne podporządkowanie się, uporządkowane obowiązki i wymownych satelitów zaświadczają konieczność Twego istnienia i wskazują na suwerenność Twej boskości.

Tak, o Stwórco niebios i ziemi, Który rozporządzasz i zarządzasz wszystkimi cząsteczkami wraz ze wszystkimi złożonymi całościami, jakie one tworzą, Który obracasz planety wraz z ich uporządkowanymi satelitami, podporządkowując je Swemu rozkazowi! Jak każdy z mieszkańców niebios zaświadcza na własną rękę, tak wszyscy jako całość świadczą o konieczności Twego istnienia i o Twej jedności w sposób tak jasny i potężny, że owo świadectwo potwierdzają olśniewające dowody, których jest tyle, ile gwiazd w niebiosach.

Ponadto, ukazując się jako regularna armia lub cesarska flota, przystrojona w elektryczne światła, przejrzyste, piękne i nieskalane niebiosa wraz z nadzwyczaj wielkimi i szybkimi ciałami niebieskimi jasno wskazują na wspaniałość Twej wszechwładzy i na ogrom Twej mocy, która stwarza wszelkie rzeczy; na bezkres Twego panowania, które okrywa całe niebiosa; na Twoje miłosierdzie, które obejmuje każdą żywą rzecz - a także świadczą, nie pozostawiając żadnej wątpliwości, o pełni Twojej wiedzy, która troszczy się o wszystkie stany i okoliczności wszystkich stworzeń niebios, obejmuje je i porządkuje, jak również o Twojej mądrości, obejmującej każdą rzecz. Owo świadectwo jest tak oczywiste, jakby gwiazdy były słowami i świetlistymi wcieleniami świadectwa niebios.

Ponadto podobne zdyscyplinowanym żołnierzom, stojącym w szyku okrętom, cudownym samolotom lub zdumiewającym lampom gwiazdy na arenie niebios, w ich morzach i na ich wielkich przestrzeniach, ukazują lśniącą wspaniałość panowania Twojej boskości. Jak sugerują to obowiązki słońca (ledwie jednej gwiazdy spośród członków owej armii), mające związek z jego planetami i naszą Ziemią, niektóre z jego towarzyszy, jakimi są inne gwiazdy, wskazują na światy życia ostatecznego i nie są one pozbawione obowiązków; są one słońcami wiecznych światów.

— 50 —

O Ty, Którego istnienie jest konieczne! O, Jedyny w Swej jedności!

Owe cudowne gwiazdy, owe zdumiewające słońca i księżyce są podporządkowane, rozmieszczone we właściwym porządku i zatrudnione w Twoich królestwach, w Twoich niebiosach, poprzez Twój rozkaz, Twą siłę i moc, Twoje zarządzanie i kierownictwo. Wszystkie te ciała niebieskie wychwalają i wywyższają ich Jedynego Stwórcę, Który wprawia jew ruch i zarządza nimi; językiem swego usposobienia oznajmiają: "Wszelka chwała niech będzie Bogu! Bóg jest Największy!" Poprzez wszystkie ich wychwalania również ja głoszę Twoją świętość.

O, Wszechpotężny i Chwalebny, Ukryty za siłą Swych przejawów i za wspaniałością Swej wielkości! O Ty, do Którego należy absolutna wszechmoc!

Dzięki nauczaniu Wszechmądrego Koranu i naukom Twego Najszlachetniejszego Posłańca (niech będzie z nim pokój i miłosierdzie) pojąłem, że jak niebiosa i gwiazdy świadczą o Twym istnieniu i o Twej jedności, tak atmosfera wraz z jej chmurami, błyskawicą, grzmotem, wiatrami i deszcz-em zaświadcza konieczność Twego istnienia i Twoją jedność.

Tak, wysyłanie przez pozbawione życia i nieświadome chmury wody życia, deszczu, z pomocą potrzebującym istotom żywym zachodzi wyłącznie dzięki Twemu miłosierdziu i Twej mądrości; bezładny przypadek nie mógłby ingerować w nie w żaden sposób. Najbardziej potężna ze zjawisk elektryczności błyskawica, wskazując na możliwość wykorzystania elektryczności do oświetlania, zachęca człowieka do wyciągania z niej korzyści oraz spektakularnie rozświetla Twą moc w przestrzeni. Grzmot zapowiada nadejście deszczu, sprawiając, że bezkresna przestrzeń przemawia, a niebiosa rozbrzmiewają echem jego wychwalania; głosi Twą świętość poprzez swoje słowa, zaświadczając Twą wszechwładzę. Wiatry, którym powierzono liczne obowiązki, takie jak dostarczanie stworzeniom żywym najbardziej życiodajnego zaopatrzenia, z którego najłatwiej wyciągnąć korzyści, które zapewniają i ułatwiają oddychanie, dla określonego celu przemieniają atmosferę w tablicę do zapisywania i ścierania słów, wskazując na działanie Twojej mocy i poświadczając Twoje istnienie. Podobnie miłosierdzie pozyskane dzięki Twej litości z chmur [3]i wysłane do istot żywych zaświadcza słowami swych zachowujących równowagę i uporządkowanych kropel o zakresie Twego miłosierdzia i Twej litości.

O, Czyniący, Zarządzający każdą rzeczą, Wyniosły i Szczodry, Który zsyłasz dary!

— 51 —

Chmury, błyskawica, grzmot, wiatr i deszcz - każde z nich na własną rękę zaświadcza o konieczności Twego istnienia, podobnie jak czynią to wszystkie jako całość, jako że przenikają się nawzajem i wspomagają w wykonywaniu obowiązków. Choć ze swej natury nie są podobne do siebie nawzajem, lecz są swoimi przeciwieństwami, każde z nich z największą mocą wskazuje na Twoją jedność. Wskazują również na wspaniałość Twej wszechwładzy, która czyni wielką atmosferę wystawą cudów, w niektóre dni wypełniając ją i opróżniając po kilka razy. Wskazują także na ogrom i wszechobecność Twojej mocy, która czyni atmosferę podobną do łupka, jaki zapisuje się, by następnie wytrzeć go do czysta, a także wyciska ją jak gąbkę, nawadniając ogród ziemi; na Twe bezkresne miłosierdzie i bezgraniczne władanie, które pod zasłoną atmosfery zarządza całą ziemią i wszystkimi stworzeniami. Co więcej, powietrze jest zatrudnione przy wykonywaniu obowiązków tak mądrych, zaś chmury i wiatr są wykorzystane dla uzyskania korzyści w sposób tak przemyślany, że nie mogłyby być zatrudnione w ten sposób, gdyby nie istniały wiedza i mądrość obejmujące każdą rzecz.

O Ty, Który czynisz to, co chcesz!

Poprzez Twe działanie w atmosferze Twoja moc, która nieprzerwanie ukazuje przykłady Zmartwychwstania i Wielkiego Zgromadzenia, przekształca lato w zimę, a zimę w lato, jak również dokonuje innych podobnych dzieł, daje znak, że przekształci ten świat w świat życia ostatecznego, a tam ukaże jej wiecznie trwające dzieła.

O, Wszechmocny, Któremu należy się chwała!

Powietrze, chmury, deszcz, grzmot i błyskawica w atmosferze są Tobie podporządkowane i zatrudnione w Twoich królestwach poprzez Twój rozkaz, Twoją moc i siłę. Owe stworzenia, które ze swej natury tak bardzo różnią się od siebie nawzajem, głoszą świętość ich Władcy i przywódcy, Który uczynił je podlegającymi w jednej chwili Jego prędko przekazywanemu rozkazowi, wychwalają i wysławiają Jego miłosierdzie.

O, Chwalebny Stwórco niebios i ziemi!

Dzięki naukom Wszechmądrego Koranu i nauczaniu Szlachetnego Posłańca Boga (niech będzie z nim pokój i miłosierdzie) wierzę i wiem, że jak niebiosa zaświadczają konieczność Twego istnienia i Twoją jedność poprzez ich gwiazdy, a atmosfera składa takie świadectwo poprzez wszystko, co wchodzi w jej skład, tak ziemia zaświadcza o Twym istnieniu i Twej jedności poprzez wszystkie stworzenia i wszystkie swoje stany.

— 52 —

Zaiste, nie ma żadnych przemian na ziemi (jak przemiany drzew i zwierząt, zmieniające ich strój każdego roku) prócz tych, które przez swe uporządkowanie wskazują na Twoje istnienie i na Twoją jedność. Nie ma żadnych zwierząt prócz tych, które poprzez zaopatrzenie, dostarczane im litościwie i stosownie do ich potrzeb oraz słabości, a także poprzez fakt, że zostały im dane wszelkie części ciała i zdolności niezbędne do pozostania przy życiu, zaświadczają Twoje istnienie i Twą jedność. Nie ma rośliny ani zwierzęcia stwarzanych wiosną na naszych oczach prócz tych, które umożliwiają poznanie Ciebie poprzez ich cudowny kunszt, delikatne upiększenie, odróżnianie się od innych zwierząt, a także poprzez ich uporządkowanie i równowagę. Cuda Twojej mocy, które wypełniają ziemię, a znane są jako rośliny i zwierzęta, ich stworzenie z nasion, ziaren i kropel nasienia w sposób doskonały i bez żadnego błędu, nadanie im zdobnego kształtu, a każdemu z nich - wyróżniających je cech szczególnych, tworzą świadectwo istnienia, jedności, mądrości i nieskończonej mocy ich Wszechmądrego Stwórcy bardziej olśniewające i potężniejsze niż słońce.

Ponadto nie ma żywiołów takich, jak powietrze, woda, ogień i ziemia, prócz tych, które wykonując swe obowiązki świadomie i doskonale mimo swego braku świadomości, będąc środkami transportu dla dobrze uporządkowanych owoców pochodzących ze skarbca tego, co niewidzialne (choć są proste i nieuporządkowane, choć rozprzestrzeniają się wszędzie), świadczą o Twoim istnieniu i o Twojej jedności.

O, Wszechpotężny Stwórco! O, Wszechwiedzący, Kształtujący! O, Czyniący Stworzycielu!

Jak ziemia wraz ze wszystkimi jej mieszkańcami zaświadcza o konieczności istnienia jej Stwórcy, tak - o, Jedyny w Swej jedności!, o, Łaskawy i Dobrotliwy!, O, Najbardziej Szczodry, Który dajesz zaopatrzenie! - poprzez pieczęć odciśniętą na jej obliczu i poprzez pieczęcie na obliczach wszystkich jej mieszkańców, poprzez ich jedność, przenikanie się nawzajem i wzajemne wspieranie, poprzez Najpiękniejsze Imiona i dzieła Twej wszechwładzy wskazujące na to, iż są oni tym samym...; tak, poprzez to wszystko ziemia zaświadcza z największą jasnością o Twojej jedności Jedynego, zaiste, składa owo świadectwo po tylekroć, ile jest wszystkich jej stworzeń.

Podobnie poprzez bycie obozem wojskowym, wystawą i miejscem nauki, poprzez wszystkie czterysta tysięcy różnych narodów obecnych w dywizjach jej roślin i zwierząt, które regularnie otrzymują wszelkie

— 53 —

wyposażenie, jakiego potrzebują, ziemia wskazuje na wspaniałość Twej wszechwładzy i na fakt, że Twoja moc przenika każdą rzecz.

Ponadto całe różnorodne zaopatrzenie niezliczonych istot żywych, fakt, że zostaje im dane litościwie, szczodrze i dokładnie we właściwym czasie, a także całkowite podporządkowanie i posłuszeństwo owych niezliczonych jednostek rozkazom Wszechwładnego - ukazują, że Twoje miłosierdzie i Twoje panowanie obejmują każdą rzecz.

Ponadto wysyłanie karawan stworzeń, które na ziemi podlegają nieprzerwanym zmianom oraz naprzemienności życia i śmierci, zarządzanie i kierowanie roślinami i zwierzętami oraz fakt, że jest ono możliwe jedynie poprzez wiedzę dotyczącą każdej rzeczy i poprzez nieskończoną mądrość, władającą każdą rzeczą, wskazują na Twą wszechobejmującą wiedzę i mądrość.

Ponadto najwyższe znaczenie nadane człowiekowi, który przez krótki czas wykonuje nieskończone obowiązki, który został wyposażony w zdolności sugerujące, iż jego celem jest żyć przez całą wieczność, który ma w swej dyspozycji wszelkie istoty ziemi; nieskończone kwoty wydawane dla niego na poligonie tego świata, na tej przemijającej wystawie i w owym rozbitym na pewien czas wojskowym obozie; bezkresne przejawy wszechwładzy, niezliczone przesłania Boga i nieprzeliczone Boże dary - z pewnością nie mogą zostać pomieszczone przez to ulotne, marne i bezładne życie, przez ów przemijający świat pełen boleści. Jako że mogłyby one zaistnieć jedynie dla innego, wiecznego życia, dla wiecznie trwającej siedziby szczęśliwości, zatem wskazują na dary życia wiecznego w wiecznie trwającym królestwie, a nawet zaświadczają ich istnienie.

O, Stwórco każdej rzeczy!

Wszystkie stworzenia ziemi są zarządzane i podporządkowane w Twoich królestwach i na Twojej ziemi poprzez Twoją siłę, moc i wolę, Twoją wiedzę i mądrość. Twoja wszechwładza, której działanie widzimy na obliczu ziemi, do tego stopnia obejmuje każdą rzecz; Twoje zarządzanie jest tak doskonałe, precyzyjne i wykonywane zawsze w ten sam sposób, iż ukazują one, że owa wszechwładza jest całością, której nie można rozbić na części, jest czymś ogólnym i powszechnym, co nie może zostać podzielone. Ziemia wraz ze wszystkimi jej mieszkańcami niezliczonymi językami głosi świętość jej Stwórcy i wychwala Go daleko wyraźniej niż przez wypowiedziane słowa, językami jej istot wychwala i wysławia Chwalebnego, Który daje zaopatrzenie, za Jego niekończące się dary.

— 54 —

O, Przeczysty i Przenajświętszy, Ukryty za siłą Twych przejawów i za wspaniałością Twej wielkości!

Poprzez wszystkie słowa głoszące Twą świętość i wychwalające Cię, jakie wypowiada ziemia, ja również głoszę Twoją świętość i oznajmiam, że jesteś wolnym od wszelkiego niedostatku, bezsilności i towarzysza, a poprzez całe jej wychwalanie i wysławianie ja również wychwalam Cię i składam Ci podziękowania.

O, Panie lądu i mórz!

Z nauczania Koranu i nauki Twego Najszlachetniejszego Posłańca (niechbędzieznimpokójimiłosierdzie) pojąłem, żejakniebiosa, atmosfera i ziemia świadczą o Twej jedności i o konieczności Twego istnienia, tak świadczą o nich z największą jasnością morza, rzeki, strumienie i źródła. Tak, w morzach, które są dla naszego świata zdumiewającymi kotłami parowymi, nie ma żadnej istoty ani nawet żadnej kropli wody prócz tych, które poprzez ich właściwie uporządkowane istnienie, ich stan i płynące z nich korzyści pozwalają poznać swego Stwórcę. Wśród zdumiewających stworzeń, których wspaniałe zaopatrzenie przychodzi do nich ze zwykłego piasku i z wody, wśród żywych stworzeń mórz, istniejących we właściwym porządku, a szczególnie wśród ryb zasiedlających morza (a każda z nich składa milion jaj), nie ma ani jednego stworzenia prócz tych, które poprzez ich stworzenie i ich obowiązki, poprzez bycie utrzymywanymi przy życiu, zarządzanymi, karmionymi i nadzorowanymi wskazują na ich Stwórcę i świadczą o Tym, Który daje im zaopatrzenie.

Ponadto wśród drogocennych i zdobnych klejnotów mórz nie ma ani jednego prócz tych, które poprzez ich przyciągające uwagę stworzenie i dobroczynne właściwości umożliwiają rozpoznanie i poznanie Ciebie. Tak, jak świadczy o Tobie każdy z nich z osobna, tak również dopóki są zmieszane ze sobą nawzajem, dopóki na ich naturach jest odciśnięta ta sama pieczęć, dopóki są stwarzane z wielką łatwością, a znajdowane w wielkiej ilości - dopóty wszystkie razem zaświadczają Twoją jedność.

Ponadto morza poprzez otaczanie globu z jego wielkimi lądami, poprzez trzymanie ich na uwięzi, by nie rozlewały się, nie rozpraszały ani nie wdzierały na ląd, kiedy ziemia podróżuje wokół słońca, poprzez stwarzanie różnorodnych, zdobnych stworzeń żywych oraz klejnotów ze zwykłego piasku i wody (a owym stworzeniom dostarczane jest zaopatrzenie i to, co zaspokaja wszystkie ich potrzeby, bez żadnego wyjątku), poprzez zarządzanie nimi i poprzez fakt, że na powierzchni mórz nie można znaleźć ani jednych z niezliczonych zwłok martwych stworzeń morza -

— 55 —

pośrednio świadczą o Twym istnieniu i jego konieczności po tylekroć, ile jest wszystkich stworzeń morskich.

Ponadto, jak morza jasno wskazują na świetność panowania Twej wszechwładzy i na wspaniałość Twojej mocy, która obejmuje każdą rzecz, tak wskazują na bezgraniczną rozległość Twego miłosierdzia i Twoich rządów, które władają każdą rzeczą od ogromnych, lecz uporządkowanych gwiazd w niebiosach po małe rybki na dnie morza, którym systematycznie dostarczane jest pożywienie. Wskazują również na Twą wiedzę i mądrość, które - jak ukazują to porządek, korzyści, przykłady mądrości oraz równowaga wszystkich rzeczy - obejmują i pojmują każdą rzecz. Będąc zbiornikami miłosierdzia dla podróżnych w gospodzie tego świata, będąc wykorzystywanymi do podróżowania okrętów człowieka i dla jego korzyści, ukazują, że Ten, Który zesłał z mórz tak wielką obfitość podarunków Swym gościom, którzy na jedną noc zatrzymali się w przydrożnej gospodzie, z pewnością musi posiadać wieczne morza miłosierdzia w siedzibie Swej wiecznie trwającej władzy, zaś morza tego świata są ledwie niewielkimi i przemijającymi próbkami tamtych mórz.

A zatem prawdziwie cudowne rozmieszczenie mórz wokół lądu, a także nadzwyczaj uporządkowane zarządzanie ich stworzeniami i karmienie ich z całą oczywistością ukazują, że zachodzą jedynie poprzez Twoją wolę, moc i zarządzanie, że morza są podporządkowane Twemu rozkazowi w Twych królestwach. Językami ich istot morza głoszą świętość ich Stwórcy, oznajmiając: "Bóg jest Największy!"

O, Wszechmocny, Któremu należy się chwała, Który uczyniłeś góry masztami i pełnymi skarbów ładowniami okrętu Ziemi!

Dzięki naukom Twego Szlachetnego Posłańca (niech będzie z nim pokój i miłosierdzie) oraz nauczaniu Mądrego Koranu pojąłem, że jak morza z ich osobliwymi stworzeniami uznają Cię i pozwalają Cię poznać, tak też czynią góry poprzez mądrą służbę, jaką wykonują. Zapewniają, że ziemia jest oswobodzona od efektów trzęsień ziemi i zachodzących w jej wnętrzu wstrząsów, chronią ją przed zalaniem przez morza, oczyszczają powietrze z trujących gazów, są zbiornikami zabezpieczającymi i magazynującymi wodę, a także skarbcami minerałów i metali niezbędnych dla istot żywych.

Tak, w górach nie ma żadnych kamieni ani rozmaitych substancji wykorzystywanych jako lekarstwa przeciwko chorobom, ani różnorodnych metali i minerałów mających zasadnicze znaczenie dla istot żywych, a szczególnie dla człowieka, ani gatunków roślin

— 56 —

upiększających góry i równiny swymi kwiatami i owocami - prócz tych, które poprzez mądrość, porządek i finezyjne stworzenie, jakie ukazują (a niemożliwością jest przypisanie tych cech przypadkowi), zaświadczają konieczność istnienia nieskończenie Potężnego, Mądrego, Litościwego i Szczodrego Stwórcy. Ta prawda dotyczy szczególnie znajdujących się w górach substancji takich, jak sól, szczawian potasu, siarczan chininy czy ałun, które pozornie przypominają siebie nawzajem, lecz całkowicie różnią się smakiem, a także całej różnorodności roślin oraz wielkiej rozmaitości ich kwiatów i owoców. Co więcej, góry w swej całości poprzez bycie mądrze zarządzanymi, poprzez ich początki, stany, jakim podlegają, stworzenie, kunszt, wzajemne podobieństwo, a także poprzez łatwość, szybkość i niewielki koszt ich stworzenia - świadczą o jedności ich Jedynego Stwórcy.

Ponadto stworzenia na powierzchni gór i wewnątrz nich, będąc stwarzanymi w każdym miejscu na ziemi w tym samym czasie i w ten sam sposób, doskonale i bez żadnego błędu, w czym nikt nie mógłby przeszkodzić, będąc stworzonymi bez żadnego nieładu mimo ich przeplatania się z wszystkimi rodzajami innych stworzeń - wszystkie wskazują na wspaniałość Twej wszechwładzy i na bezmiar Twojej mocy, dla której nic nie jest trudnością.

Ponadto góry (zarówno ich powierzchnia, jak ich wnętrze), będąc wypełnionymi w określonym porządku drzewami, roślinami i minerałami, aby mogły zaspokoić niezliczone potrzeby wszystkich żywych stworzeń ziemi, a nawet dostarczyć im lekarstwa na wiele różnych chorób, a także zaspokoić ich rozmaite apetyty - a wszystko jest ukazywane tym, którzy tego potrzebują - wskazują na nieskończony zakres Twego miłosierdzia i na nieskończony zasięg Twego panowania. Będąc przygotowanymi ostrożnie, świadomie, bez żadnego zamieszania, we właściwym porządku i stosownie do potrzeb, choć wszystkie są przemieszane i ukryte w ciemnościach warstwy gleby, owe substancje wskazują na Twoją obejmującą każdą rzecz wiedzę, a także na Twoją mądrość, która rozmieszcza wszystkie rzeczy we właściwym porządku. Z kolei zmagazynowanie substancji leczniczych, minerałów i metali jasno wskazuje na litościwe, szczodre i zaplanowane procesy Twojej wszechwładzy oraz na subtelne środki ostrożności Twojej łaski.

Ponadto w wyniosłych górach zmagazynowano we właściwym porządku zapasy dla zaspokojenia przyszłych potrzeb podróżnych, którzy zatrzymają się w gospodzie tego świata, zaś zmagazynowanie owych niezbędnych do życia zapasów we wszystkich skarbcach ukazuje, a zaiste, zaświadcza fakt, że Stwórca jest gościnny i Szczodry, Wszechmądry

— 57 —

i Litościwy, Potężny i dający pożywienie, i z pewnością należą do Niego wieczne skarbce służące niekończącemu się zsyłaniu darów w wiecznie trwającym królestwie Jego gościom, których On w jasny sposób miłuje. Tam gwiazdy będą spełniały te funkcje, które góry spełniają w tym miejscu.

O Ty, nad każdą rzeczą Wszechwładny!

Góry i stworzenia w ich wnętrzu są Tobie podporządkowane i zmagazynowane w Twoich królestwach przez Twoją moc i siłę, Twoją wiedzę i mądrość! Głoszą one świętość ich Stwórcy i wychwalają Tego, Który podporządkował je Sobie i zatrudnia je w taki sposób.

O, Miłosierny Stwórco, Litościwy Panie!

Dzięki naukom Twego Szlachetnego Posłańca (niech będzie z nim pokój i miłosierdzie) oraz nauczaniu Wszechmądrego Koranu pojąłem, że jak niebiosa, atmosfera, ziemia, morza i góry - wraz ze wszystkimi ich stworzeniami i wszystkim, co zawierają - rozpoznają Cię i czynią Cię poznanym, tak to samo czynią wszystkie drzewa i rośliny, wraz ze wszystkimi swymi liśćmi, kwiatami i owocami. Wszystkie liście z ich ekstatycznym ruchem i recytacjami, wszystkie kwiaty, które poprzez swoje ozdoby opisują Najpiękniejsze Imiona ich Stwórcy, wszystkie owoce, które wraz ze swym miłym uśmiechem są przejawem Twej litości, zaświadczają - poprzez porządek w ich cudownym kunszcie (a całkowitą niemożliwością jest przypisanie go przypadkowi), poprzez równowagę w owym porządku, poprzez przyozdobienie w równowadze, poprzez hafty w przyozdobieniu, poprzez woń delikatnych i różnorodnych zapachów w haftach, a rozmaite smaki owoców w zapachach - konieczność istnienia ich nieskończenie Litościwego i Szczodrego Stwórcy z taką jasnością, jakby było to oczywiste. Równocześnie ich wzajemne podobieństwo na całej ziemi, fakt, że znajduje się na nich ta sama pieczęć ich stworzenia, że są one spokrewnione poprzez zarządzanie nimi i organizowanie ich, zgodność związanych z nimi dzieł i Najpiękniejszych Imion Wszechwładnego..., a także nieprzeliczeni przedstawiciele stu tysięcy ich gatunków, wzbudzani do życia bez żadnego zamieszania, choć przenikają się nawzajem - to wszystko jako całość tworzy świadectwo jedności Jedynego Stwórcy, Którego istnienie jest konieczne.

Jak wszystkie drzewa i rośliny świadczą o konieczności Twego istnienia i o Twojej jedności, tak wyżywienie i zarządzanie na setki sposobów niezliczonymi członkami armii żywych stworzeń na obliczu ziemi, którą tworzy czterysta tysięcy różnych narodów, jakie zachodzi z całą doskonałością, bez żadnego zamieszania ani trudności - wskazują

— 58 —

na majestat wszechwładzy w Twej jedności oraz na ogrom Twojej mocy, która z tą samą łatwością stwarza kwiat i wiosnę, jak również na to, że Twoja moc obejmuje każdą rzecz. Wskazują również na bezkres Twojego miłosierdzia, które przygotowuje po całej ziemi niezliczone rodzaje pożywienia dla zwierząt i ludzi. Poprzez owe dzieła i dary, poprzez zarządzanie i karmienie, wykonywane z doskonałą systematycznością, poprzez fakt, iż każda rzecz, nawet drobne cząsteczki, jest posłuszna i podporządkowana owym rozkazom, te procesy z pewnością wskazują na nieskończony zasięg Twojego władania, zaś poprzez każdą część drzew i roślin - jak ich liście, kwiaty, owoce, korzenie, konary i gałązki, uczynione w taki sposób, by każdy ich aspekt mógł zostać poznany i zauważony, zgodnie z pożytecznymi zamysłami, przykładami mądrości i korzyściami - jasno, niezliczonymi palcami wskazują na Twą wiedzę i mądrość, które obejmują każdą rzecz. Niezliczonymi językami wychwalają i wysławiają całkowicie doskonałe piękno Twego kunsztu i czyste piękno Twego doskonałego zsyłania darów.

Ponadto, owe drogocenne podarunki i dary wraz z nadzwyczajnymi wydatkami i obdarowaniem (a wszystko w przemijającym schronisku i w krótkotrwałej gospodzie, na krótki czas ulotnego życia) wskazują rękami drzew i roślin, a zaiste, zaświadczają to, że aby nie sprawić - co byłoby sprzeczne z koniecznym rezultatem wszystkich darów Boga i Jego wydatków, które umożliwiają poznanie Go i czynią Go umiłowanym - że wszystkie stworzenia powiedzą: "Dałeś nam smak, lecz później nie zezwoliłeś nam, byśmy jadły", aby nie unieważniać panowania Jego boskości, aby nie zaprzeczać Jego nieskończonemu miłosierdziu, aby nie przemieniać wszystkich tęskniących za Nim przyjaciół we wrogów poprzez odebranie im tego, co zostało dane, Najbardziej Szczodry i Najbardziej Litościwy z całą pewnością przygotował dla Swych sług, których wyśle do wiecznie trwającego królestwa, wieczny świat, drzewa owocowe i kwitnące rośliny odpowiednie dla Jego wiecznego Raju, a pochodzące ze skarbców Jego miłosierdzia. Drzewa i rośliny na tym świecie to jedynie okazywane gościom próbki wiecznych drzew.

Ponadto jak przez słowa ich liści, kwiatów i owoców drzewa i rośliny wysławiają Cię, wychwalają i głoszą Twoją świętość, tak każde z owych słów oznajmia, że Ty jesteś Świętym. Zwłaszcza wychwalania owoców językiem ich usposobienia - przy wielkiej rozmaitości ich miąższu, widocznym w nich cudownym kunszcie, przy ich nadzwyczajnych nasionach... zaś tace z owym jedzeniem zostały włożone w ręce drzew, a następnie wysłane do Twych żyjących gości - są niemal tak oczywiste,

— 59 —

jakby były wypowiadane słowami. Wszystkie są podporządkowane i posłuszne Twemu rozkazowi w Twych królestwach, poprzez Twoją moc, siłę, mądrość i poprzez Twoje obdarowanie!

O, Mądry i Litościwy Stwórco, Ukryty za siłą Swych przejawów i za wspaniałością Swej wielkości!

Językami wszystkich drzew i roślin, ich liści, kwiatów i owoców, po tylekroć, ile jest ich wszystkich, wychwalam Cię, wysławiam i oznajmiam, że jesteś wolny od wszelkich wad, wszelkiej bezsilności i wszelkich towarzyszy!

O, Wszechpotężny Stwórco! Wszechmądry, Którego plan obejmuje każdą rzecz! Litościwy Żywicielu!

Dzięki naukom Twego Najszlachetniejszego Posłańca (niech będzie z nim pokój i miłosierdzie) i nauczaniu Mądrego Koranu pojąłem i uwierzyłem w to, że jak rośliny i drzewa rozpoznają Cię i umożliwiają poznanie Twoich świętych atrybutów oraz Najpiękniejszych Imion, tak wśród ludzi i zwierząt, będących tymi spośród stworzeń żywych, które posiadają dusze, nie ma ani jednego prócz tych, które zaświadczają - poprzez swe wewnętrzne i zewnętrzne członki, pracujące tak regularnie, jak mechanizm zegarka, poprzez nadzwyczaj delikatne porządek i równowagę ich ciał, poprzez znaczące korzyści i cele, jakie mogą osiągnąć dzięki swym zmysłom i zdolnościom, poprzez wspaniały kunszt ich stworzenia, poprzez przystrojenie ich z tak wielką mądrością, poprzez precyzyjną równowagę układów ich ciał - konieczność Twego istnienia oraz prawdziwość Twoich atrybutów. Ślepa siła, nieświadoma natura i bezcelowy przypadek nie mogłyby w żaden sposób ingerować w sprawy tak spostrzegawczego i delikatnego kunsztu, tak świadomej i subtelnej mądrości, tak doskonałej i opatrznościowej równowagi. Owe istoty nie mogłyby być dziełem ślepej siły, natury i przypadku, to niemożliwe. Również całkowicie niemożliwe jest to, by stworzenia żywe stwarzały same siebie, ponieważ wówczas każda z ich cząsteczek musiałaby posiadać wszechstronną wiedzę i mądrość, jakby była Bogiem, musiałaby być w stanie poznać, dostrzec, uczynić i ukształtować wszystkie części ciał owych stworzeń, zaiste, musiałaby być w stanie poznać, dostrzec i uczynić wszystko na świecie, z czym dana istota jest powiązana. Dopiero wówczas można by było przypisać jej ukształtowanie ciała i powiedzieć: "Ta rzecz stwarza samą siebie".

Ponadto podleganie owych stworzeń temu samemu zarządzaniu i planowaniu; fakt, że wszystkie są tego samego rodzaju i ukazują tę

— 60 —

samą pieczęć; podobieństwo ich oczu, uszu i ust; jedność w ukazywaniu pieczęci mądrości, którą można dostrzec na twarzach przedstawicieli tego samego gatunku; ich podobieństwo w środkach do życia i stworzeniu; przenikanie się nawzajem ich wszystkich - tak, wśród tych okoliczności nie istnieje ani jedna prócz tych, które kategorycznie świadczą o Twojej jedności, a także - poprzez przejawy Twoich Najpiękniejszych Imion, wskazujące na byt jako całość i na każde stworzenie z osobna - o tym, że Tyś jest Jedynym w Swej jedności.

Ponadto poprzez wyekwipowanie owych stworzeń, wyćwiczenie ich, poprzez fakt, że słuchają Cię jak regularna armia i w uporządkowany sposób odpowiadają na Twoje rozkazy, człowiek i sto tysięcy gatunków zwierząt na obliczu ziemi wskazują na stopień wspaniałości Twej wszechwładzy, zaś poprzez wielką wartość, jaką mają mimo swej mnogości, poprzez doskonałość, jaką odznaczają się mimo szybkości ich stwarzania, poprzez przejawiający się w nich wspaniały kunszt mimo łatwości ich stworzenia - na stopień wielkości Twojej mocy. Ponadto w rozstrzygający sposób wskazują na bezgraniczną rozległość Twego miłosierdzia, które wysyła zaopatrzenie wszystkim spośród nich - od drobnoustroju do nosorożca, od najmniejszej muchy do największych ptaków, rozproszonych od wschodu do zachodu, zaś poprzez fakt, że wszystkie z owych stworzeń spełniają swe naturalne funkcje niczym posłuszni rozkazom żołnierze, zaś każdej wiosny oblicze ziemi staje się obozowiskiem dla nowo powołanej pod broń armii, która zajmuje miejsce zwolnionej do cywila poprzedniej jesieni - wskazują na nieskończony zasięg Twego panowania.

Ponadto dzięki dogłębnej wiedzy i ścisłej mądrości wszystkie stworzenia żywe są miniaturowymi kopiami wszechświata, zaś będąc stwarzanymi bezbłędnie, przy czym żadne z ich części i żadne z ich różnych kształtów nie mieszają się ze sobą, wskazują po tylekroć, ile jest ich wszystkich, na Twoją wiedzę i mądrość, obejmującą każdą rzecz, podczas gdy będąc stworzonymi tak pięknie i delikatnie, jakby wszystkie były cudami kunsztu i mądrości, wskazują niezliczonymi sposobami na całkowicie doskonałe piękno kunsztu Twojej wszechwładzy, który tak wielce umiłowałeś i pragniesz go ukazać, zaś przez wszystkie spośród nich - a w szczególności ich młode, karmione w najpiękniejszy sposób, przy spełnianiu wszystkich ich życzeń i pragnień - wskazują na słodkie piękno Twojej łaski.

O, Najbardziej Miłosierny i Najbardziej Litościwy! O, Najbardziej Prawdziwy w Swej obietnicy! O Ty, do Którego należy Dzień Sądu!

— 61 —

Dzięki naukom Twojego Szlachetnego Posłańca (niech będzie z nim pokój i miłosierdzie) i przewodnictwu Wszechmądrego Koranu pojąłem, że skoro najlepszym spośród rezultatów wszechświata jest życie, skoro najlepszą spośród esencji życia jest dusza, skoro najlepszymi spośród istot posiadających dusze są istoty inteligentne, zaś spośród nich istotą o najbardziej wszechstronnej naturze jest człowiek, skoro cały wszechświat jest podporządkowany życiu i dla niego pracuje, skoro istoty żywe są podporządkowane istotom posiadającym dusze i to dla nich zostały wysłane na ten świat, skoro istoty posiadające dusze podporządkowane są człowiekowi i wspierają go, skoro ze swej natury ludzie żarliwie miłują swego Stwórcę, zaś ich Stwórca również ich miłuje i wszelkimi sposobami sprawia, by Go miłowali, skoro wrodzone i duchowe zdolności człowieka wskazują na inny, trwały świat i wiecznie trwające życie, skoro jego serce i inteligencja ze wszystkich sił pragną nieśmiertelności, zaś język błaga Stwórcę człowieka o nieśmiertelność poprzez swoje niezliczone modlitwy - to On z pewnością nie uchybiłby ludziom, którzy wielce Go miłują i są przez Niego miłowani, sprawiając, że umrą, aby nie zmartwychwstać, że będą odczuwali wieczną wrogość, choć On stworzył ich dla wiecznej miłości; tak, uczynienie tego byłoby niemożliwe. Ludzie zostali wysłani do pracy na tym świecie, by mogli szczęśliwie żyć w innym, wiecznym świecie, by mogli zdobyć owo szczęśliwe życie. Najpiękniejsze Imiona przejawiające się w człowieku podczas krótkiego i ulotnego życia doczesnego wskazują na to, że ludzie będą zwierciadłami dla owych Imion w wiecznym królestwie, a zatem zyskają ich wieczne przejawy.

Tak, prawdziwy przyjaciel Wiecznego również powinien być wieczny, a świadome zwierciadło dla Trwającego również powinno być trwałe.

Dzięki wiarygodnym przekazom można zrozumieć, że dusze zwierząt będą żyć wiecznie, zaś pewne szczególne zwierzęta, takie jak dudek i mrówki króla Salomona (niech będzie z nim pokój), wielbłądzica Proroka Saliha (niech będzie z nim pokój) czy pies ahl al-kahf [4]przejdą do wiecznego królestwa ciałem i duszą [5], zaś każdy gatunek będzie miał jedno ciało, z którego będzie mógł korzystać od czasu do czasu. Wymagają tego również mądrość, prawda, miłosierdzie i wszechwładza.

O, Wszechmocny, Który istniejesz Sam z Siebie!

Wszystkie żywe stworzenia, istoty posiadające dusze oraz istoty świadome są podporządkowane rozkazom Twojej wszechwładzy i zatrudnione przy wykonywaniu swych wrodzonych obowiązków jedynie poprzez Twoją moc i siłę, Twoją wolę i Twoje planowanie, Twoje miłosierdzie i mądrość. Niektóre zostały podporządkowane człowiekowi

— 62 —

- nie z powodu mocy czy panowania człowieka, lecz przez Boże miłosierdzie, z powodu wrodzonej słabości i bezsilności człowieka. Językami usposobienia oraz słów uwalniają one ich Stwórcę, Który jest Jedynym Prawdziwym obiektem czci, od wszelkich wad i towarzyszy, a składając Mu dzięki i wychwalając Go za Jego dary, wykonują właściwe dla nich akty czci.

O, Przeczysty i Przenajświętszy, Ukryty za siłą Swych przejawów i za wspaniałością Swej wielkości!

Pamiętając o właściwej intencji głoszę Twoją świętość poprzez wychwalania wszystkich istot posiadających dusze i oznajmiam:

سُبْحَانَكَ يَا مَنْ جَعَلَ مِنَ الْمَٓاءِ كُلَّ شَيْءٍ حَىٍّ

"Chwała niech będzie Tobie, Który stworzyłeś z wody każdą żywą rzecz!"

O, Panie wszystkich światów! O, Boże pierwszych i ostatnich! O, Panie niebios i ziemi!

Dzięki nauce Twego Szlachetnego Posłańca (niech będzie z nim pokój i miłosierdzie) oraz nauczaniu Wszechmądrego Koranu pojąłem i uwierzyłem w to, że jak niebiosa, atmosfera, ziemia, ląd i morze, drzewa, rośliny, zwierzęta wraz ze wszystkimi ich częściami ciała i cząsteczkami ich ciał znają Cię, uznają, wskazują na Twoje istnienie i jedność oraz zaświadczają je, tak istoty żyjące, które są esencją wszechświata, człowiek, który jest esencją istot żywych, a także prorocy, święci i uczeni, którzy dostąpili oczyszczenia, będący esencją ludzi, poprzez swoje wizje, objawienia, natchnienia i odkrycia ich serc i ich rozumów, które są esencją proroków, świętych oraz uczonych o czystych duszach - zaświadczają z pewnością mającą siłę stokrotnej zgodności konieczność Twego istnienia i Twoją jedność Jedynego, jak również przekazują wiadomości o nich, zaś poprzez cuda, jakich dokonali prorocy i święci, oraz poprzez niezachwiane dowody, udowadniają to, o czym mówią.

Tak, nie ma niczego, co przychodzi na myśl sercu spoglądającemu ku Temu, Który zsyła mu natchnienie spoza zasłony tego, co niewidzialne; nie ma natchnienia powodującego, że człowiek spogląda ku Temu, Który natchnienie daje; nie ma niezachwianej wiary, która odsłania w formie całkowitej pewności Twoje święte atrybuty i Najpiękniejsze Imiona; nie ma świetlistego serca proroka ni świętego, które obserwuje w wizji równoznacznej z pewnością światła Tego, Którego istnienie jest konieczne; nie ma oświeconego rozumu uczonego o czystej duszy ani

— 63 —

człowieka prawdomównego, który potwierdza i udowadnia z wiedzą równą pewności znaki istnienia Stwórcy każdej rzeczy oraz dowody Jego jedności - nie ma pośród nich niczego, co nie zaświadcza Twego istnienia, Twych świętych atrybutów, Twej jedności Jedynego i Twych Najpiękniejszych Imion, ani niczego, co na owe prawdy nie wskazuje.

Ponadto jak owe setki tysięcy godnych zaufania ludzi niosących dobrą nowinę zaświadczają Twe istnienie i Twoją jedność w oparciu o ich cuda i dowody, tak jednogłośnie dają nowinę, udowadniając i głosząc stopień majestatu Twej wszechwładzy, która zarządza wszystkim - od obejmującej każdą rzecz całości spraw Wielkiego Tronu aż po poznanie, wysłuchiwanie i zarządzanie najbardziej skrytymi i osobistymi myślami serca, jego pragnieniami i suplikacjami. Mówią oni o ogromie Twej mocy (i udowadniają go), która w jednej chwili stwarza niezliczone a różne rzeczy, która dokonuje rzeczy największych i najmniejszych z tą samą łatwością, przy czym żadne dzieło nie utrudnia innego, a żadna kwestia nie jest przeszkodą dla innej.

Ponadto dają oni nowinę (a poprzez swoje cuda i dowody udowadniają ją) o ogromie Twego miłosierdzia, które czyni wszechświat wspaniałym pałacem dla istot posiadających dusze, a szczególnie dla człowieka, które przygotowało Raj i wiecznie trwające szczęście dla dżinna i człowieka, które nie zapomina nawet o najdrobniejszej żywej istocie, które stara się zadowolić nawet najbardziej bezsilne serce i sprawić mu przyjemność.

Dają oni również nowinę o nieskończonej rozległości Twego panowania, które sprawia, że wszystkie królestwa stworzeń, od cząsteczek do planet, przestrzegają Twoich rozkazów, podporządkowują się im i wykonują je.

Ponadto jednogłośnie zaświadczają oni Twą obejmującą każdą rzecz wiedzę, która czyni wszechświat wielką księgą zawierającą tyle traktatów, ile jest jej części, która zachowuje historie życia wszystkich istot w Księdze Jasnej i w jasnym rejestrze, a są one notatnikami Strzeżonej Tablicy, która gruntownie i bez żadnego błędu zapisuje indeksy i programy wszystkich drzew w ich nasionach, a biografie istot świadomych w pamięci umieszczonej w ich głowach.

Zaświadczają oni również o obejmowaniu każdej rzeczy przez Twą świętą mądrość, która ze wszystkimi istotami wiąże liczne zamysły, sprawiając, że nawet drzewa wydają tyle rezultatów, ile jest ich owoców, która przyznała wszystkim stworzeniom żywym tyle korzyści, ile jest części, a nawet komórek ich ciał, która wyznaczyła liczne obowiązki

— 64 —

językowi człowieka, wyposażając go w tyle zdolności rozróżniania smaku, ile jest rodzajów pożywienia.

Ponadto jednogłośnie zaświadczają oni to, że przejawy Najpiękniejszych Imion, związane z Twoim pięknem i Twoją chwałą, których próbki można dostrzec na tym świecie, przetrwają w bardziej olśniewającej postaci przez całą wieczność, a także to, że Twoje dary, których próbki można dostrzec na tym przemijającym świecie, przetrwają w siedzibie szczęśliwości w postaci jeszcze bardziej lśniącej, zaś ci, którzy tęsknią za nimi na tym świecie, dołączą do nich i będą razem z nimi przez całą wieczność.

Ponadto, polegając na setkach oczywistych cudów i rozstrzygających znaków, przede wszystkim Twój Najszlachetniejszy Posłaniec (niech będzie z nim pokój i miłosierdzie) i Wszechmądry Koran, jak również wszyscy prorocy z ich świetlistymi duszami, święci mężowie z ich wypełnionymi światłem sercami, którzy są duchowymi biegunami ludzkości, a także uczeni, którzy doznali oczyszczenia, wraz z ich oświeconymi umysłami, opierając się na Twych groźbach i obietnicach, powtarzających się we wszystkich świętych Księgach, wierząc w Twe święte atrybuty, takie jak moc, miłosierdzie, łaska, mądrość, chwała i piękno, wierząc w Twoje działanie, w godność Twojej chwały, w suwerenność Twojej wszechwładzy, a w konsekwencji ich oświeceń i wizji wierząc w to wszystko w stopniu całkowitej pewności - dają ludziom i dżinnom radosną wieść o wiecznym szczęściu i informują ich o Piekle przeznaczonym ludziom zbłądzenia. Tak, w to wierzą i to zaświadczają.

O, Wszechmocny i Wszechmądry! O, Najbardziej Miłosierny i Najbardziej Litościwy! O, Szczodry i Prawdziwy w Swej obietnicy! O Ty, Który podporządkowujesz Sobie każdą rzecz, do Którego należą w całości chwała, dostojeństwo, wielkość i gniew!

Ty jesteś całkowicie wolny od tego i całkowicie ponad to, aby zadać kłam tak wielu wiernym przyjaciołom, tak wielu obietnicom, atrybutom i funkcjom, aby zaprzeczyć niewątpliwym wymaganiom suwerenności Twej wszechwładzy oraz nieskończonym modlitwom i suplikacjom Twych sług, z których jesteś zadowolony, których miłujesz i którzy przyciągają Twoją miłość, uznając Ciebie i będąc Tobie posłusznymi; jesteś ponad to, byś miał potwierdzić zaprzeczenie Zmartwychwstaniu, jakiego dopuszczają się ludzie zbłądzenia i niewiary, którzy poprzez ich niewiarę, bunt oraz zaprzeczanie Twym obietnicom znieważają

— 65 —

wspaniałość Twej wielkości, obrażają Twój majestat i chwałę, a także godność Twej boskości, wreszcie zasmucają litość Twej wszechwładzy. Oznajmiam, że Twe sprawiedliwość, piękno i miłosierdzie są wolne od tak nieskończonej tyranii i takiej szpetoty. Wraz ze wszystkimi cząsteczkami mego istnienia pragnę recytować werset:

سُبْحَانَهُ وَ تَعَالٰى عَمَّا يَقُولُونَ عُلُوًّا كَب۪يرًا

[6]

Zaiste, Twoi prawdomówni posłańcy i heroldowie Twego panowania zaświadczają z absolutną pewnością, w stopniu wiedzy równej pewności i wizji równej pewności, istnienie skarbców Twego miłosierdzia w życiu ostatecznym i magazynów Twych darów w wiecznie trwającym królestwie, a także cudownie pięknych przejawów Twych Najpiękniejszych Imion, jakie ukażą się w swej całości w siedzibie szczęścia, jak również dają o nich dobrą nowinę. Wierząc w to, że najwyższym promieniem Twego Imienia "Prawda", które jest źródłem, słońcem i obrońcą wszelkich prawd, jest prawda dotycząca Zmartwychwstania i Wielkiego Zgromadzenia, nauczają tego Twoje sługi.

O, Panie proroków i ludzi prawdomównych!

Wszyscy oni Tobie są podporządkowani i mają obowiązki w Twych królestwach, wyznaczone im poprzez Twój rozkaz i Twoją moc, Twoją wolę i Twoje planowanie, Twoją wiedzę i mądrość. Głosząc Twoją świętość, wychwalając Cię i wysławiając, oznajmiając, że Ty jesteś Jeden - ukazują, że nasza planeta jest wielkim miejscem wspominania Ciebie, zaś wszechświat jest ogromnym meczetem.

O, Panie mój i Panie niebios i ziemi! O, Stwórco mój i Stwórco każdej rzeczy! Przez wzgląd na Twoje moc, wolę, mądrość, panowanie i miłosierdzie, które podporządkowują sobie niebiosa wraz z ich gwiazdami, ziemię ze wszystkim, co zawiera, i wszystkie stworzenia ze wszystkimi ich atrybutami i uczynkami, podporządkuj mi moją duszę i moje pragnienia! Podporządkuj serca ludzi Traktatom Światła, by mogli oni służyć Koranowi i wierze! Ześlij mi i moim braciom doskonałą wiarę i szczęśliwą śmierć! Jak podporządkowałeś morze Mojżeszowi (niech będzie z nim pokój), ogień Abrahamowi (niech będzie z nim pokój), góry i żelazo Dawidowi (niech będzie z nim pokój), dżinny i ludzi Salomonowi (niech będzie z nim pokój), a słońce i księżyc Muhammadowi (niech będzie z nim pokój i miłosierdzie), tak podporządkuj serca i umysły Traktatom Światła! Uchroń mnie

— 66 —

i uczniów Światła przed złem duszy i przed złem Szatana, przed męką grobu i przed męką Ognia Piekielnego, i obdarz nas szczęśliwością w Raju! Amen, amen, amen.

سُبْحَانَكَ لَا عِلْمَ لَنَٓا اِلَّا مَا عَلَّمْتَنَٓا اِنَّكَ اَنْتَ الْعَل۪يمُ الْحَك۪يمُ

[7]

وَ اٰخِرُ دَعْوٰيهُمْ اَنِ الْحَمْدُ لِلّٰهِ رَبِّ الْعَالَم۪ينَ

[8]

Jeśli byłem w błędzie, przedkładając na dworze mego Litościwego Pana (ar. Ar-Rabb) ów pouczający fragment, który zaczerpnąłem z Koranu i z suplikacji Proroka (niech będzie z nim pokój i miłosierdzie) zwanej Dżałszan al-Kabir (ar. Wielka tarcza), jako akt czci w formie refleksyjnych rozważań, to czyniąc Koran i Wielką tarczę mymi orędownikami, błagam o przebaczenie za ten grzech.

Said Nursi
— 67 —

Promień Czwarty

(Będąc Błyskiem Piątym co do swego znaczenia i stopnia, co do swego kształtu i "stacji", niniejszy traktat jest wartościowym Promieniem Czwartym Trzydziestego Pierwszego Błysku Listu Trzydziestego Trzeciego, a także doniosłym i subtelnym punktem dotyczącym wersetu: Wystarczy nam Bóg!...).

Napomnienie

W odróżnieniu od innych dzieł, Traktaty Światła rozpoczynają się w zawoalowanej formie, a następnie stopniowo się odsłaniają. Zwłaszcza Stopień Pierwszy tego traktatu, prócz tego, że jest wielce wartościową prawdą, jest nadzwyczaj subtelny i głęboki. W sposób właściwy dla mnie przybrał on kształt doniosłej dyskusji rządzonej przez uczucia, ożywionej konwersacji dotyczącej wiary, tajemnej rozprawy serca; był on dla mnie uleczeniem z rozmaitych głębokich dolegliwości. Ci, którzy dostąpili całkowitej harmonii i zupełnie się ze mną zgadzają, mogą pojąć go w całej pełni; w przeciwnym razie nie zostanie on całkowicie doceniony.

— 68 —
بِسْمِ اللّٰهِ الرَّحْمٰنِ الرَّح۪يمِ
حَسْبُنَا اللّٰهُ وَنِعْمَ الْوَك۪يلُ

«Wystarczy nam Bóg! Jakże to wspaniały poręczyciel!»

Pewnego razu, kiedy byłem odcięty od wszystkiego przez ahl addunja [1], zostałem dotknięty przez pięć rodzajów zesłania. Będąc w podeszłym wieku, cierpiałem również z powodu pięciu dolegliwości, częściowo biorących początek z moich smutków. Z powodu niedbalstwa wynikającego z niedoli patrzyłem nie na światła Traktatów Światła, które pocieszyłyby mnie i wsparły, lecz wprost na moje serce, poszukując mej duszy. Ujrzałem, że dominowały we mnie przemożne pragnienie nieśmiertelności, żarliwe umiłowanie istnienia i wielka tęsknota za życiem, a to przy nieskończonej bezsilności i bezgranicznym niedostatku, jednak straszliwe przemijanie tłumiło nieśmiertelność. Cierpiąc z powodu owego stanu umysłu, wołałem jak pogrążony w smutku poeta [2]:

Choć moje serce pragnie nieśmiertelności, prawda wymaga odejścia mojego ciała;

Jestem dotknięty śmiertelną chorobą, której nie mógłby uleczyć nawet Luqman!

W rozpaczy spuściłem głowę. Nagle przybył mi z pomocą werset:

حَسْبُنَا اللّٰهُ وَنِعْمَ الْوَك۪يلُ

wzywając mnie do tego, bym uważnie go przeczytał. Recytowałem go zatem po pięćset razy każdego dnia. Spisując pokrótce część wartościowych świateł, które odsłoniły się przede mną jako "wizja równa pewności", a także jedynie dziewięć spośród świateł i poziomów, po szczegóły, znane raczej z "całkowitą pewnością" niż w stopniu wyżej wspomnianej "wizji równej pewności" [3], odsyłam czytelników do Traktatów Światła.

Poziom Pierwszy świetlistego wersetu"Wystarczy nam Bóg!..."

Z powodu cienia ukazanego w moim zasadniczym jestestwie przejawu jednego z Najpiękniejszych Imion Tego, do Którego należą chwała i całkowita doskonałość, Który istnieje Sam z Siebie i już tylko z tego

— 69 —

powodu jest godzien miłości, żywiłem żarliwe pragnienie nieśmiertelności, skierowane nie ku mojej nieśmiertelności, lecz ku istnieniu, doskonałości i nieśmiertelności Najdoskonalszego. Jednakże z powodu niedbalstwa owa wrodzona miłość zbłądziła z drogi, stając się przywiązana do tego, co jest jedynie cieniem, i rozmiłowana w zwierciadle nieśmiertelności. Wówczas werset

حَسْبُنَا اللّٰهُ وَنِعْمَ الْوَك۪يلُ

uniósł zasłonę. Ujrzałem, poczułem i doświadczyłem w stopniu "całkowitej pewności", że przyjemność i szczęście mojej nieśmiertelności tkwią dokładnie - a przy tym w doskonalszej formie - w nieśmiertelności Trwającego, do Którego należy doskonałość, w potwierdzeniu mojego Pana (ar. Ar-Rabb) i Boga, w wierze w Niego i w całkowitym poddaniu się Jemu, ponieważ poprzez Jego nieśmiertelność urzeczywistnia się nieśmiertelna prawda. Wnikliwe spojrzenie wary ustaliło, że "moje zasadnicze istnienie jest jedynie cieniem Najpiękniejszego Imienia Boga, które jest trwałe i wieczne".

Ponadto dzięki wnikliwemu spojrzeniu wiary poznajemy istnienie Najdoskonalszego, Tego, Który jest Najbardziej Umiłowanym, a wrodzone i żarliwe umiłowanie Jego istoty zostaje zaspokojone. Poprzez dostrzeganie dzięki wnikliwemu spojrzeniu wiary wiecznego istnienia Wiecznie Trwającego, doskonałości wszechświata i ludzkości stają się znane i istniejące, zaś naturalne rozmiłowanie człowieka w doskonałości zostaje ocalone od nieskończonych cierpień, a staje się środkiem prowadzącym do przyjemności i radości.

Ponadto dzięki wnikliwemu spojrzeniu wiary zostaje ustanowiona więź z Wiecznie Trwającym, zaś poprzez wiarę w ową więź zaczyna istnieć połączenie ze wszystkimi Jego królestwami. Z powodu owej więzi i owego połączenia człowiek zaczyna spoglądać okiem wiary na nieskończone królestwa tak, jakby były jego własnym majątkiem, oraz czerpie z tego korzyści.

Ponadto dzięki wnikliwemu spojrzeniu wiary, a także dzięki owej więzi i owemu połączeniu, zostaje ustanowione braterstwo wszystkich ludzi doskonałości. Zatem poprzez poznanie faktu, że z powodu wiecznego istnienia Wiecznie Trwającego ci niezliczeni ludzie doskonałości nie odchodzą w nicość ani nie przepadają, nieśmiertelność i ciągłe istnienie doskonałości owych przyjaciół, jakich człowiek posiadający wnikliwe spojrzenie wiary miłuje, podziwia i docenia, do których jest przywiązany - skutkuje wzniosłą przyjemnością, jaką ów człowiek odczuwa.

— 70 —

Ponadto dzięki wnikliwemu spojrzeniu wiary, dzięki więzi, połączeniu i braterstwu, sam odczułem i doświadczyłem nieskończonego szczęścia z powodu szczęścia wszystkich moich przyjaciół - dla których szczęśliwości chętnie poświęciłbym moje życie i moją nieśmiertelność. Jest tak, ponieważ życzliwy przyjaciel jest zadowolony i szczęśliwy z powodu szczęścia jego szczerego przyjaciela. Odczułem zatem i dostrzegłem dzięki wnikliwemu spojrzeniu wiary, że dzięki wiecznemu istnieniu Trwającego, do Którego należy doskonałość, przede wszystkim Szlachetny Posłaniec Boga (niech będzie z nim pokój i miłosierdzie), lecz także jego rodzina, towarzysze, wszyscy moi mistrzowie i ludzie, których miłuję, prorocy, święci i uczeni, którzy dostąpili oczyszczenia, a także wszyscy moi niezliczeni przyjaciele, zostali ocaleni od wiecznej zagłady, a doświadczą wiecznej szczęśliwości. Dzięki tajemnicy moich relacji, więzi, braterstwa i przyjaźni pojąłem, że ich szczęście odbija się we mnie i czyni mnie szczęśliwym.

Ponadto dzięki wnikliwemu spojrzeniu wiary zostałem wybawiony od nieskończonych smutków, biorących swój początek z umiłowania moich bliźnich i ich krewnych, zaś doznałem bezgranicznej duchowej przyjemności. Dzięki wnikliwemu spojrzeniu wiary poczułem i dostrzegłem, że wszyscy moi krewni (a zwłaszcza moi rodzice), jak również moi krewni natury duchowej, dla których ze swej natury pragnąłem poświęcić swoje życie i nieśmiertelność, i z dumą bym to uczynił, poprzez wieczne istnienie Prawdziwie Trwającego zostali ocaleni od wiecznego unicestwienia, niebytu i nieskończonych cierpień, a także będą doznawać Jego nieskończonego miłosierdzia. Poczułem i dostrzegłem, że miast mej znikomej i nieudolnej litości, która wytwarza jedynie smutek i ból, nieskończone miłosierdzie Boga chroni ich i ma pieczę nad nimi. Jak matka czerpie przyjemność ze spokoju, wygody i radości jej dziecka, tak ja odczułem przyjemność i radość dzięki temu, że wszyscy ludzie, nad którymi się litowałem, są zbawieni i bezpieczni pod ochroną owego miłosierdzia, za co też złożyłem głębokie podziękowania.

Ponadto dzięki światłu wiary i dzięki połączeniu, jakie daje wiara, dowiedziałem się i poczułem, że Traktaty Światła, które są wynikiem mego życia, zostały wybawione od zguby, od pozostania bez żadnych korzyści, od unicestwienia i utraty znaczenia, a stały się owocne i trwałe; byłem przekonany, że właśnie tak jest, i doznałem duchowej przyjemności dalece przekraczającej przyjemność z mojej nieśmiertelności. Uwierzyłem, że dzięki wiecznemu istnieniu Trwającego, do Którego należy doskonałość, Traktaty Światła nie tylko zostały zapisane w sercach ludzi i w ich pamięci, lecz również były studiowane przez niezliczone czujące

— 71 —

stworzenia i istoty duchowe, a w dodatku, zdobywając zadowolenie Boga, zostały spisane na Strzeżonej Tablicy i w strzeżonym rejestrze, a także przyozdobione owocami nagrody. Dowiedziałem się, że w szczególności dzięki ich więzi z Koranem, jak również dzięki ich zaakceptowaniu przez Proroka (niech będzie z nim pokój i miłosierdzie), a także - in sza'a-llah - zyskaniu zadowolenia Boga, jedna chwila ich istnienia pod spojrzeniem Wszechwładnego jest daleko bardziej wartościowa od uznania wszystkich ahl ad-dunja.

Zdałem sobie zatem sprawę z tego, że w każdej chwili jestem gotów poświęcić moje życie i nieśmiertelność dla nieśmiertelności, przetrwania, ogłoszenia i zaakceptowania każdego z owych udowadniających prawdy wiary Traktatów, a także z tego, że moje szczęście tkwi w ich służeniu Koranowi. W ten sposób, dzięki połączeniu, jakie daje wiara, pojąłem, że dzięki nieśmiertelności Boga Traktaty Światła zyskały uznanie po stokroć wspanialsze od uznania ludzi. Ze wszystkich sił wykrzyknąłem:

حَسْبُنَا اللّٰهُ وَنِعْمَ الْوَك۪يلُ

«Wystarczy nam Bóg! Jakże to wspaniały poręczyciel!»

Ponadto dzięki wnikliwemu spojrzeniu wiary poznałem fakt, że wiara w wieczne istnienie Trwającego, Któremu należy się chwała, Który obdarowuje nieśmiertelnością i życiem wiecznym, a także efekty wiary - takie, jak dobre uczynki - są wiecznie trwającymi owocami tego ulotnego życia i środkiem do niekończącej się nieśmiertelności. Nakłoniłem swą duszę do tego, by pozostawiła skorupę nieśmiertelności tego świata, aby wydała trwałe owoce - jak ziarno pozostawia swą osłonę, by stać się wydającym owoce drzewem. Wraz z moją duszą powiedziałem:

حَسْبُنَا اللّٰهُ وَنِعْمَ الْوَك۪يلُ

Wystarczy nam Jego wieczne istnienie!"

Ponadto dzięki wnikliwemu spojrzeniu wiary i relacji, jaką dają akty czci, poznałem z "wiedzą równą pewności" fakt, że to, co znajduje się za parawanem ziemi, jest pełne światła, że ciężka warstwa ziemi jest podniesiona z martwych, a także, że wnętrze ziemi, do którego wkraczamy przez drzwi grobu, nie jest ciemne i splamione niebytem. Z całych moich sił wykrzyknąłem:

حَسْبُنَا اللّٰهُ وَنِعْمَ الْوَك۪يلُ
— 72 —

Nabrałem silnego przekonania, a dzięki wnikliwemu spojrzeniu wiary poznałem z całkowitą pewnością, że choć żarliwe pragnienie nieśmiertelności pod dwoma względami wskazuje na wieczne istnienie Trwającego, do Którego należy doskonałość, stałem się kimś, kto w oszołomieniu zagubił Umiłowanego w przesłaniającym Go własnym ego i zaczął oddawać cześć zwierciadłu jako takiemu. Owo prawdziwe głębokie i przemożne pragnienie nieśmiertelności władało podstawami mego istnienia poprzez cień jednego z Najpiękniejszych Imion Tego, Który jest całkowicie Doskonały, Który jest miłowany i czczony wyłącznie dla Niego Samego, i Którego umiłowanie zawarte jest w naturze człowieka. On dał człowiekowi owo pragnienie nieśmiertelności, a choć doskonałość Jego istoty, która nie wymaga żadnych innych powodów umiłowania prócz Niego Samego, wystarczy - jak wyjaśniliśmy to powyżej - jako przyczyna oddawania Mu czci, to poprzez obdarowanie wyżej wspomnianymi, trwałymi owocami - a każdy z nich jest godzien poświęcenia dla niego nie tylko jednego życia i jednej nieśmiertelności, lecz, jeśli to możliwe, tysięcy doczesnych żywotów i nieśmiertelności - uczynił On owo wrodzone pragnienie jeszcze bardziej żarliwym; tak, to dostrzegłem i odczułem. Gdyby tylko leżało to w granicach mojej mocy, oznajmiłbym wraz ze wszystkimi cząsteczkami mej istoty:

حَسْبُنَا اللّٰهُ وَنِعْمَ الْوَك۪يلُ

i oznajmiłem to z właśnie taką intencją.

Ponadto wnikliwe spojrzenie wiary, które poszukuje nieśmiertelności i wiecznego istnienia Boga - a na niektóre z jego owoców wskazałem powyżej, w akapitach zaczynających się od słowa "Ponadto..." - dało mi przyjemność i radość tak wielkie, że z całej mej duszy, ze wszystkich sił, z głębi mojego serca i wraz z moją duszą wykrzyknąłem:

حَسْبُنَا اللّٰهُ وَنِعْمَ الْوَك۪يلُ

Poziom Drugi świetlistego wersetu"Wystarczy nam Bóg!..."

Pewnego razu, kiedy byłem dotknięty starością, zesłaniem, samotnością i odosobnieniem przy mojej wrodzonej i nieskończonej bezsilności, ahl ad-dunja zaatakowali mnie poprzez swych szpiegów i swe podstępy, ja zaś oznajmiłem: "Całe armie atakują jednego chorego i słabego człowieka, którego ręce są związane. Czyż nie ma niczego, co mogłoby wesprzeć owego nieszczęśnika (to jest mnie) ?" Uciekłem się do wersetu:

— 73 —
حَسْبُنَا اللّٰهُ وَنِعْمَ الْوَك۪يلُ

zaś on powiedział mi:

Dzięki wynikającemu z wiary połączeniu możesz polegać na Władcy tak absolutnie Wszechmocnym, że każdej wiosny wyposaża On w doskonałym porządku wszystkie armie roślin i zwierząt na obliczu ziemi, które liczą czterysta tysięcy gatunków, a przy tym odnawia mundury dwóch regularnych armii drzew i stworzeń latających, odziewając je w nowe stroje oraz zmieniając suknie i szaty wierzchnie samic i samców ptaków. Zmienia On również szatę gór i welon dolin.

Co więcej, ów Władca umieszcza wszystkie racje żywnościowe wielkiej armii - do której należą wszystkie zwierzęta, a przede wszystkim człowiek - w miłosiernych ekstraktach, znanych jako nasiona i ziarna, które są daleko bardziej cudowne od ekstraktów pożywienia takiego, jak mięso, cukier i inne substancje odżywcze, odkrytych przez "ludzi cywilizowanych" dopiero w ostatnich czasach. W owych nasionach i ziarnach umieścił instrukcje ich wzrastania, a także przygotowywania pożywienia, zgodne z Bożym zarządzeniem, dla ich ochrony umieszczając je w depozycie w ich miniaturowych osłonach. Stwarzanie owych zbiorników, o którym Koran mówi, że jest wykonywane na jeden rozkaz, zachodzi z tak wielką szybkością, z taką łatwością i w takiej obfitości w fabryce rozkazu «Bądź!» - i to się staje.

Choć wszystkie owe ekstrakty są podobne do siebie nawzajem, stworzone z tej samej materii i nie zapełniłyby nawet jednego miasta, Najbardziej Szczodry, Który daje zaopatrzenie, mógłby wypełnić wszystkie miasta na ziemi nadzwyczaj różnorodnym i wybornym pożywieniem, które latem przyrządza On z owych ekstraktów.

Zatem dzięki połączeniu, jakie daje wiara, możesz odnaleźć właśnie taki punkt oparcia, a przy tym polegać na nieskończonej sile i mocy.

Odebrawszy od wersetu «Wystarczy nam Bóg!...» taką lekcję, zyskałem tak wielką siłę moralną i stałość wiary, że mógłbym rzucić wyzwanie nie tylko moim wrogom w tamtym czasie, lecz całemu światu. Oznajmiłem:

حَسْبُنَا اللّٰهُ وَنِعْمَ الْوَك۪يلُ

Poszukując źródła pomocy dla mego nieskończonego ubóstwa i niedostatku, ponownie uciekłem się do tego wersetu, który powiedział mi:

Dzięki relacji, jaką dają akty czci i służba Bogu, stajesz się połączony z Najbardziej Szczodrym Panem, który każdej wiosny i lata po stokroć

— 74 —

rozstawia na Swoich stołach mnogość pożywienia, stwarzając je z niczego, z niespodziewanych miejsc i z suchej ziemi, jak również zostajesz zapisany w księgach Jego wynagrodzenia. Jest tak, jakby wszystkie lata i dni były zbiornikami dla owoców Jego darów i pokarmów Jego miłosierdzia, które pojawiają się bez końca, jeden po drugim. Są one wystawami dla wszelkich poziomów powszechnego i poszczególnego obdarowania Litościwego, Który daje zaopatrzenie. Jesteś sługą Tego, do Którego należy bogactwo w całości. Jeśli jesteś świadomy swej służby, twoje żałosne ubóstwo stanie się przyjemnym apetytem.

Odebrawszy tę lekcję i pokładając zaufanie w Bogu, oznajmiłem wraz z moją duszą: "Tak, tak! To prawda!

حَسْبُنَا اللّٰهُ وَنِعْمَ الْوَك۪يلُ

Wystarczy nam Bóg! Jakże to wspaniały poręczyciel!"

Poziom Trzeci świetlistego wersetu"Wystarczy nam Bóg!..."

W czasie, gdy odkryłem, że moje przywiązanie do świata zostało złamane pod ciężarem zesłania, choroby oraz krzywd, jakich doznałem, zaś wiara poinformowała mnie o tym, że moim przeznaczeniem jest wieczny świat, wiecznie trwający kraj oraz wieczne szczęście, przestałem wzdychać: "Ach, ach!", zaś powiedziałem: "Och, och!". Jednak ów cel wyobraźni, cel duszy i rezultat stworzenia mógł zostać osiągnięty jedynie dzięki nieskończonej mocy całkowicie Wszechmocnego, Który zna ruch, spoczynek, uczynki i stany wszystkich stworzeń, Który bierze niewiele znaczącego i całkowicie bezsilnego człowieka za Swego przyjaciela, do którego się zwraca, nadając mu rangę ponad wszelkimi innymi stworzeniami. Myśląc o tym,a także o przydawaniu przez Niego nieskończonej ważności człowiekowi, o obdarowywaniu człowieka nieskończonymi łaskami, to jest, zastanawiając się nad działaniem tak wielkiej mocy i nad znaczeniem, jakie ma człowiek mimo swej pozornej znikomości, pragnąłem objaśnienia, które powiększy moją wiarę i zadowoli mój umysł. Ponownie uciekłem się do wersetu «Wystarczy nam Bóg!...», który nakazał mi: "Zanotuj starannie słowo nam z frazy Wystarczy nam Bóg!... i spójrz, kto wypowiada ją wraz z tobą, zarówno słowami, jak i językiem usposobienia".

Spojrzałem zatem i natychmiast ujrzałem, że niezliczone ptaki i miniaturowe stworzenia latające, niezliczone zwierzęta i małe stworzenia żywe, nieprzeliczone rośliny i inne stworzenia wzrastające, nieskończenie liczne części drzew i krzewów jak ja recytowały znaczenie wersetu:

— 75 —
حَسْبُنَا اللّٰهُ وَنِعْمَ الْوَك۪يلُ

przywołując je na myśl. Tym, Który rozporządza nimi wszystkimi i Który gwarantuje wszystko, co jest im potrzebne do życia, jest Ten, Który - zwłaszcza wiosną - stwarza na naszych oczach, w wielkiej obfitości, z wielką łatwością, szybkością i rozległością, bez żadnego błędu, wady czy zamieszania, z jaj, kropel nasienia, nasion i ziaren, które wszystkie przypominają siebie nawzajem, będąc stworzonymi z tej samej materii - sto tysięcy zdobnych, pozostających w równowadze i uporządkowanych gatunków ptaków, sto tysięcy rodzajów zwierząt, sto tysięcy odmian roślin i sto tysięcy rodzajów drzew, a wszystkie z nich są różne dzięki cechom szczególnym każdego z nich. Przy całym owym przeplataniu się, podobieństwie i bliskości ukazuje On nam Swą jedność Jedynego w ogromie i majestacie Jego mocy. Wówczas pojąłem, iż niemożliwa jest jakikolwiek współudział czy ingerencja w ów akt wszechwładzy i rozporządzania mocy stwórczej, która ukazuje tak niezliczone cuda.

Następnie wynotowałem z frazy «Wystarczy nam Bóg!...» słowo "ja", to jest zastanowiłem się nad samym sobą i ujrzałem, że pośród zwierząt Bóg w cudowny sposób stworzył mnie z tego, co dało mi początek, z kropli nasienia, otworzył moje uszy, dał mi wzrok, umieścił w mojej głowie mózg, w mojej piersi serce, a w moich ustach język zawierający setki szal i miar, dzięki którym mogłem zważyć i poznać wszystkie dary Najbardziej Miłosiernego zmagazynowane w skarbcach Jego miłosierdzia. Na owych tysiącach narzędzi służących otworzeniu drzwi i zrozumieniu zawartości skarbców nieskończenie wielu przejawów Jego Najpiękniejszych Imion wypisał On tyle wspierających korzystanie z owych narzędzi instrukcji, ile jest zapachów, smaków i kolorów.

Co więcej, w doskonałym porządku zawarł On w tym ciele liczne wrażliwe uczucia i zmysły, a także delikatne zdolności niematerialne i zmysły wewnętrzne. Z doskonałym kunsztem stworzył wszelkie systemy, części ciała i zdolności niezbędne do życia człowieka, aby zezwolić mi na doświadczenie i zrozumienie wszystkich rodzajów Jego darów, aby uczynić znanymi dla mnie nieprzeliczone i różne przejawy Jego Najpiękniejszych Imion. Uczynił moje biedne ciało (tak jak i ciała wszystkich wiernych), które z pozoru zdaje się tak znikome, finezyjnym kalendarzem i dziennikiem wszechświata, świetlistym streszczeniem makrokosmosu, miniaturową próbką świata, jasnym cudem Jego rzemiosła, poszukiwaczem pragnącym każdego rodzaju Jego darów,

— 76 —

środkiem do uzyskania tych darów, spisem treści i indeksem, wzorcowym ogrodem podarunków i kwiatów miłosierdzia, pojmującym odbiorcą Jego oświadczeń. Ponadto dał mi życie, które jest największym darem, by rozwijało się i wzrastało w moim istnieniu, a dzięki życiu dar mego istnienia może rozwijać się w stopniu właściwym dla świata przejawów.

Ponadto obdarował mnie człowieczeństwem, dzięki któremu dar istnienia może ukazać się w królestwach materialnych i duchowych, otwierając drogę do skorzystania - poprzez zmysły właściwe człowiekowi - z owych rozpościerających się szeroko darów.

Ponadto obdarował mnie islamem, dzięki któremu dar mego istnienia może rozwijać się w stopniu właściwym dla świata przejawów i dla świata tego, co niewidzialne.

Ponadto dał mi niezachwianą i potwierdzoną wiarę, dzięki której dar istnienia może objąć ten świat i świat życia ostatecznego.

Ponadto dał mi zawarte w wierze poznanie Boga i umiłowanie Go, a dzięki temu i dzięki darowi istnienia obdarował mnie rangą właściwą temu, bym mógł - poprzez wychwalanie i wysławianie Go - wyciągnąć ręce, aby zebrać korzyści ze wszystkich poziomów, od sfery możliwości aż do świata tego, co konieczne, i do królestwa Najpiękniejszych Imion Boga.

Ponadto dał mi szczególną wiedzę w temacie Koranu i mądrość wiary, dzięki którym obdarował mnie wyższością nad wieloma innymi stworzeniami.

Ponadto dał mi wszechstronne zdolności podobne wyżej wymienionym, bym mógł stać się kompletnym zwierciadłem dla jedności Jedynego i dla Jego wiecznego pozostawania ponad wszelką potrzebę, a także bym mógł odpowiedzieć na Jego powszechną i uświęconą wszechwładzę powszechnymi aktami czci.

Jak jednogłośnie potwierdzają to wszelkie Święte Księgi i pisma, jakie Bóg objawił ludziom poprzez proroków, jak zostało zaświadczone przez wszystkich proroków, świętych i tych, którzy dostąpili oczyszczenia, jak stwierdzają to wersety Koranu, kupił On ode mnie moje życie, istnienie i moje "ja" - które były podarunkami oraz powierzonym mi depozytem - aby nie przepadły i nie poszły na marne. Wielokrotnie i kategorycznie obiecał, że zachowa je, aby zwrócić, a jako zapłatę za nie da wieczne szczęście i Raj. Oto, co pojąłem z "wiedzą równą pewności" i w co wierzę z całkowitym przekonaniem!

Zatemwerset «Wystarczy nam Bóg!...» pouczył mnie, żemój Chwalebny i Szczodry Pan (ar. Ar-Rabb) "otwiera" poprzez Swoje Najpiękniejsze

— 77 —

Imię "Otwierający" kształty setek tysięcy odmian zwierząt i roślin, wydobywając je z ograniczonych i podobnych do siebie nawzajem kropli i nasion, czyniąc to z największą łatwością, szybkością i doskonałością, a także - jak wspomnieliśmy wcześniej - nadaje człowiekowi owo zdumiewające znaczenie, czyniąc go główną osią dzieł Jego wszechwładzy, a zatem stworzy również Zmartwychwstanie i Raj, i obdaruje wiernych wiecznym szczęściem z taką łatwością i tak niewątpliwie, jak stworzy następną wiosnę. Gdyby tylko było to możliwe, oznajmiłbym to językiem wszystkich stworzeń, lecz jako że jest to niemożliwe, oznajmiłem poprzez swoją intencję, myśl i wyobraźnię:

حَسْبُنَا اللّٰهُ وَنِعْمَ الْوَك۪يلُ

- i te słowa pragnę powtarzać przez całą wieczność.

Poziom Czwarty świetlistego wersetu"Wystarczy nam Bóg!..."

Pewnego razu, kiedy okres niedbalstwa zbiegł się z tym, że byłem wstrząśnięty poprzez różne niedomagania, jak starość, zesłanie, choroba i klęska, zmogła mnie bolesna trwoga spowodowana tym, że moje własne istnienie, do którego byłem tak żarliwie przywiązany i przez które byłem urzeczony, przestanie istnieć, tak jak istnienia wszystkich stworzeń. Ponownie uciekłem się do wersetu: «Wystarczy nam Bóg!...», a on powiedział mi: "Zbadaj uważnie moje znaczenie i spójrz przez teleskop wiary!"

Spojrzałem i ujrzałem oczami wiary, że moje maleńkie istnienie było zwierciadłem dla niekończącego się istnienia, zaś dzięki swej nieskończonej ekspansji stawało się środkiem umożliwiającym zyskanie niezliczonych istnień; było słowem mądrości, wydającym owoce licznych wiecznie trwających istnień, co do swej wartości daleko przewyższających moje istnienie jako takie. Pojąłem z "wiedzą równą pewności", że z powodu jego połączenia z owym nieskończonym istnieniem życie trwające jedną chwilę jest tak wartościowe, jak wieczne istnienie. Pojmując dzięki wnikliwemu spojrzeniu wiary, że moje istnienie jest dziełem, artefaktem i przejawem Tego, Którego istnienie jest konieczne, zostałem wybawiony od nieskończonej ciemności lęków opuszczenia i od cierpień niezliczonych rozłąk. Wiedziałem, że w chwilowej rozłące znajduje się trwałe zjednoczenie z istotami, które miłowałem i z którymi poprzez więzi braterstwa nawiązałem relację po tylekroć, ile jest Najpiękniejszych Imion Boga przejawiających się w Jego dziełach, a szczególnie w tych, które odnoszą się do istot żywych.

— 78 —

Jest jasnym, że ci, którzy mieszkają w tej samej wiosce, miasteczku czy kraju, którzy należą do tego samego pułku, którzy mają tego samego dowódcę czy mistrza, czują bliskość, braterstwo i gorącą przyjaźń, podczas gdy ci, którzy pozbawieni są takich więzi, stale odczuwają cierpienia i męki, otoczeni przez ciemność. Również owoce jednego drzewa, gdyby posiadały inteligencję, czułyby, że są braćmi i towarzyszami, obserwującymi się nawzajem. Gdyby drzewo przestało istnieć lub gdyby owoce zostały z niego zerwane, doznałyby tylu rozłąk, ile byłoby owych owoców.

Zatem dzięki wierze i dzięki wynikającym z niej relacjom moje istnienie - tak jak istnienia wszystkich wiernych - zyskało światła miriad istnień, których nie dotyka rozłąka. Nawet jeśli istnienie jako takie odchodzi, jest zadowolone, ponieważ inne pozostają, jak gdyby ono samo pozostawało. Co więcej - jak ukazaliśmy to szczegółowo w Liście Dwudziestym Czwartym - istnienia wszystkich stworzeń żywych, a szczególnie tych, które posiadają dusze, są niczym słowa. Są one wypowiadane lub zapisywane, a następnie znikają, jednak w miejsce ich własnych istnień pozostawiają liczne istnienia, które można uznać za drugi poziom istnienia, takie jak ich znaczenia, podobieństwa, kształty i rezultaty, zaś jeśli są one błogosławione - także nagrody i prawdy. Dopiero wówczas przechodzą poza zasłonę.

Dokładnie w ten sam sposób moje istnienie oraz istnienia wszelkich żywych stworzeń, kiedy odchodzą i zostają pozbawione zewnętrznego istnienia, pozostawiają ich dusze (jeśli takowe posiadały), znaczenia, prawdy, podobieństwa, efekty doczesne oraz owoce życia ostatecznego, jakie wydało każde z nich z osobna; pozostawiają swe kształty i tożsamości we wspomnieniach, na Strzeżonej Tablicy oraz w ukazujących wiecznie trwające obrazy filmach i na wystawach przedwiecznej wiedzy; pozostawiają wychwalania Boga, jakich dokonały ich zasadnicze jestestwa, które ukazują je i nadają im trwałość, w notatnikach swych uczynków; pozostawiają wrodzone dla nich odpowiedzi na przejawy Najpiękniejszych Imion Boga, to, czego owe Imiona wymagają, a także fakt, że były zwierciadłami dla nich - to wszystko pozostawiają w sferze Najpiękniejszych Imion. Pozostawiają na swe miejsce liczne istnienia niematerialne, jak te wymienione powyżej, bardziej wartościowe od ich istnień zewnętrznych, a następnie odchodzą. Oto, czego dowiedziałem się z "wiedzą równą pewności".

Zatem dzięki wierze, jej wnikliwemu spojrzeniu oraz połączeniu wynikającemu z wiary można rościć sobie prawo do wyżej wymienionych,

— 79 —

wiecznie trwających istnień niematerialnych. Kiedy nie ma wiary, to prócz pozbawienia wszystkich owych istnień nawet własne istnienie idzie na marne, istnieje jedynie samo dla siebie i przepada w niebycie.

Pewnego razu odczuwałem wielki żal z powodu tak prędkiego zniszczenia wiosennych kwiatów, a nawet litowałem się nad owymi delikatnymi stworzeniami, jednak wyżej wspomniana prawda, biorąca początek z wiary, ukazuje, że owe kwiaty stają się kwiatami w świecie znaczeń. Każda rzecz, która pod względem świateł istnienia przypomina drzewo lub pęd wydające kwiat, każde z owych istnień prócz duszy wydaje stokrotną korzyść. Ich zewnętrzne istnienia nie odchodzą w niebyt, lecz są ukryte, są nowymi kształtami trwałej prawdy gatunków. Istoty minionej wiosny, takie jak liście, kwiaty i owoce, są takie same, jak istoty obecnej wiosny, zaś różnica między nimi jest jedynie pozorna. Zdałem sobie sprawę z tego, że nawet ta pozorna różnica jest tym, co pozwala owym słowom mądrości, frazom miłosierdzia i literom mocy na zyskanie wielu innych znaczeń. Miast lamentować, wykrzyknąłem: "Oto, jakich cudów zechciał Bóg! Jakże wspaniałe są Jego błogosławieństwa!"

Zatem dzięki wnikliwemu spojrzeniu wiary i poprzez nawiązaną dzięki wierze relację ze Stwórcą niebios i ziemi dojrzałem z daleka, jak wielkim źródłem dumy i honoru jest bycie dziełem kunsztu rzemieślnika, Który ozdabia niebiosa gwiazdami, zaś ziemię - kwiatami i znakomitymi stworzeniami, Który ukazuje setkę cudów w każdym z Jego dzieł; jak cennym i niezrównanym jest bycie uczynionym przez tak cudownego artystę. Werset «Wystarczy nam Bóg!...» nauczył mnie szczególnie tego, że Ten czyniący cuda artysta zapisał w drobnej kopii człowieka potężną księgę wielkich niebios i ziemi, czyniąc człowieka wybranym i doskonałym streszczeniem owej księgi (a cóż to za wielki zaszczyt, osiągnięcie i droga do zdobycia wartości dla człowieka!), zaś dzięki wnikliwemu spojrzeniu wiary i wynikającemu z niej połączeniu człowiek może otrzymać owe zaszczyty i rościć sobie prawo do nich. Wyobrażając sobie w mym umyśle wszystkie istoty, wykształciłem właściwą intencję i oznajmiłem językami ich wszystkich:

حَسْبُنَا اللّٰهُ وَنِعْمَ الْوَك۪يلُ

Poziom Piąty świetlistego wersetu"Wystarczy nam Bóg!..."

Innym razem, kiedy moim życiem wstrząsały ciężkie okoliczności, zwróciłem uwagę na życie i ujrzałem, że moje życie szybko przemija. Zbliżałem się do końca życia, które słabło wraz z prześladowaniami, jakie cierpiałem. Pomyślałem z żalem o tym, jak życie - a to z powodu jego

— 80 —

ważnych obowiązków, zalet i cennych korzyści, które zostały wyjaśnione w traktacie poświęconym Najpiękniejszemu Imieniu Boga "Wiecznie Żyjący" - zasługuje na to, by być bardzo długim, nie zaś szybko gasnącym w taki sposób. Jeszcze raz uciekłem się do mojego mistrza, wersetu:

حَسْبُنَا اللّٰهُ وَنِعْمَ الْوَك۪يلُ

a on powiedział mi: "Rozważ życie z punktu widzenia Wiecznie Żyjącego i Samoistnego, Który daje ci życie!" Zastanowiłem się więc i pojąłem, że jeśli jeden aspekt życia wskazuje na mnie, to setka jego aspektów wskazuje na Wiecznie Żyjącego, Który daje życie. Jeśli mnie dotyczy jeden z jego rezultatów, to tysiąc rezultatów odnosi się do mojego Stwórcy. Pod tym względem życie nie wymaga, by trwało bardzo długo, zaiste, nie potrzebuje w ogóle żadnego czasu; wystarczającym byłoby życie przez jedną chwilę. Ta prawda wraz z jej dowodami została wyjaśniona w rozmaitych częściach Traktatów Światła, zatem w tym miejscu zostanie objaśniona poprzez cztery Kwestie, w formie zwięzłego streszczenia.

Kwestia Pierwsza

Spojrzałem, jak istota życia i prawda o nim spoglądają ku Wiecznie Żyjącemu i Samoistnemu, i ujrzałem, że w rzeczywistości moje życie było zbiorem kluczy, otwierających drzwi skarbców Najpiękniejszych Imion Boga, małą mapą inskrypcji tych Imion, spisem ich przejawów, wrażliwą wagą i miarą wielkich prawd wszechświata, słowem mądrości spisanym, by poznać i uczynić poznanymi, zrozumieć i uczynić zrozumianymi Najpiękniejsze Imiona "Wiecznie Żyjący" i "Samoistny". Skoro taka jest prawda o życiu, jego wartość tysiąckrotnie wzrasta, a jedna godzina nabiera takiego znaczenia, jakie ma czas całego życia. Przez wzgląd na jego związek z Przedwiecznym, Którego czas nie dotyczy, życie nie może być rozpatrywane w odniesieniu do jego długiego czy krótkiego trwania.

Kwestia Druga

Rozważyłem prawdziwe prawa życia i pojąłem, że moje życie jest przesłaniem Wszechwładnego, że zaprasza moich braci, jakimi są inne stworzenia inteligentne, do tego, by je czytali, że jest miejscem studiów umożliwiających poznanie jego Stwórcy. Jest również manifestem głoszącym doskonałości mojego Stwórcy. Świadomie strojąc się w bezcenne dary i ozdoby, jakimi zostało obdarowane przez swego Stwórcę, życie na defiladzie każdego dnia ukazuje je świadomie, z wdzięcznością i wiarą we Władcę, Który nie ma równego Sobie. Pojmuje, obserwuje i głosi dziękczynne wychwalania i wysławiania Stwórcy, wypowiadane

— 81 —

przez niezliczone żywe istoty. Czyni znanymi - zarówno poprzez słowa, jak i przemawiając językami usposobienia oraz aktów czci - piękno Wiecznie Żyjącego i wszechwładzę Tego, Który istnieje Sam z Siebie. Pojąłem z "wiedzą równą pewności", że wzniosłe prawa życia podobne tym, które wymieniłem, nie wymagają, by trwało ono długo, a także, że czynią życie po tysiąckroć bardziej wzniosłym i po stokroć bardziej wartościowym, niż czynią to dotyczące życia prawa tego świata. Wykrzyknąłem: «Al-hamdu li-llah! ( ar. wszelka chwała niech będzie Bogu Jedynemu). Wiara jest tak wartościowa i żyjąca, że daje życie każdej rzeczy, która przystępuje do wiary! Przekształca ulotny błysk przemijającego życia w życie wieczne, rozpraszając przemijanie!»

Kwestia Trzecia

Rozważałem przyrodzone obowiązki mojego życia, a także jego niematerialne korzyści wskazujące na mego Stwórcę, i ujrzałem, że życie służy za zwierciadło dla jego Stwórcy na trzy sposoby:

Sposób Pierwszy: Poprzez swoją bezsilność, słabość, ubóstwo i niedostatek moje życie służy za zwierciadło dla mocy, siły, bogactwa i miłosierdzia Stwórcy życia. Tak, jak przyjemność z jedzenia staje się znana proporcjonalnie do stopnia głodu, stopnie światła dzięki stopniom ciemności, a stopnie ciepła dzięki stopniom zimna, tak w ten sam sposób, dzięki bezgranicznej bezsilności i biedzie mego życia, pojąłem nieskończone moc i miłosierdzie mego Stwórcy, Który odpowiada na moje potrzeby i odpycha mych niezliczonych wrogów. Pojąłem moje obowiązki zanoszenia błagań i suplikacji do Boga, oddawania Mu czci, ukorzenia się przed Nim oraz poszukiwania schronienia u Niego, i podjąłem wykonywanie tych obowiązków.

Sposób Drugi to służenie za zwierciadło dla powszechnych i obejmujących każdą rzecz atrybutów i dzieł mojego Stwórcy poprzez znaczenia zawarte w moim życiu, takie jak częściowe wiedza i wola, słuch i wzrok. Tak, dzięki wielu znaczeniom mojego życia, a także dzięki mym świadomym działaniom, takim jak zdobywanie wiedzy, słuchanie, patrzenie, mowa czy pragnienia - a wszystkie, jak mój wzrost, odnosiły się do wszechświata, lecz w daleko większym stopniu - pojąłem obejmujące każdą rzecz atrybuty mojego Stwórcy, takie jak wiedza, wola, słuch, wzrok, moc i życie, a także takie Jego cechy, jak miłość, gniew czy litość. W to wierząc, z tym się zgadzając i to wyznając, znalazłem inną drogę prowadzącą do poznania Boga.

Sposób Trzeci to służenie za zwierciadło Najpiękniejszym Imionom Boga, których inskrypcje i przejawy są obecne w moim życiu. Tak,

— 82 —

kiedy obserwowałem moje życie i moje ciało, ujrzałem setki rodzajów cudownych dzieł, inskrypcji i rzemiosł, a co więcej, zauważyłem, że sam byłem pielęgnowany w najbardziej litościwy sposób. Dzięki światłu wiary pojąłem zatem, jak nadzwyczaj Szczodrym, Miłosiernym, zręcznym i Łaskawym jest Ten, Który stworzył mnie i dał mi życie, jak cudownie Wszechmocnym, jak - jeśli można tak powiedzieć - przemyślnie i sprawnie daje On zaopatrzenie. Pojąłem również, co składa się na przyrodzone obowiązki, cele stworzenia i rezultaty życia, takie jak wychwalanie Boga i wysławianie Go, głoszenie Jego świętości, składanie Mu podziękowań, potwierdzanie Jego jedności, oznajmianie o Jego wielkości i chwale. Pojąłem z "wiedzą równą pewności" powód, dla którego życie jest najbardziej wartościowym stworzeniem we wszechświecie, jak również to, dlaczego wszystko jest mu podporządkowane, a także, jaką mądrość posiada każdy, kto żarliwie miłuje życie; pojąłem że wiara zaprawdę jest życiem życia.

Kwestia Czwarta

By dowiedzieć się, co na tym świecie składa się na prawdziwe szczęście i zadowolenie z życia, jeszcze raz zadumałem się nad wersetem:

حَسْبُنَا اللّٰهُ وَنِعْمَ الْوَك۪يلُ

Ujrzałem, że najczystsza przyjemność i najprawdziwsze [4]szczęście mojego życia doczesnego tkwią w wierze. Oznacza to, że moja niezachwiana wiara w fakt, że jestem stworzeniem, dziełem, zupełną własnością i sługą Litościwego Stwórcy, Który stworzył mnie i dał mi życie, że miał On na mnie oko, że pielęgnował mnie i karmił, że przez cały czas Go potrzebowałem, że zarówno był On moim Panem (ar. Ar-Rabb) i Bogiem, jak też był dla mnie Najbardziej Łaskawy i Miłosierny - były przyjemnością i szczęściem tak doskonałymi, trwałymi i wolnymi od bólu, że aż niemożliwymi do opisania. Dzięki temu wersetowi pojąłem, jak właściwe są słowa: "Wszelka chwała niech będzie Bogu Jedynemu za dar wiary!"

Zatem owe cztery Kwestie (to jest prawda o życiu, jego prawa, obowiązki i szczęście) ukazują, że im bardziej życie wskazuje na Wiecznie Żyjącego i Samoistnego, im bardziej wiara staje się życiem życia i jego duszą, tym bardziej trwałe staje się życie i tym więcej trwałych owoców wydaje. Co więcej, stając się tak wzniosłym, zyskuje przejaw wieczności i nie wskazuje dłużej na długi czy krótki czas trwania życia. Oto, czego nauczyłem się z wersetu «Wystarczy nam Bóg!...», a z tą intencją i z tą myślą oznajmiłem:

حَسْبُنَا اللّٰهُ وَنِعْمَ الْوَك۪يلُ
— 83 —

Poziom Szósty świetlistego wersetu"Wystarczy nam Bóg!..."

W czasie, gdy starość ostrzegała mnie przed moim odejściem, które nastąpi pośród wydarzeń kresu czasu, co z kolei ostrzegało mnie przed końcem świata i odejściem wszystkich stworzeń, moje wrodzone żarliwe umiłowanie piękna i zafascynowanie doskonałością rozwinęły się w nadzwyczajnym stopniu, zaś ja sam zauważyłem niezmiernie jasno i z niezmiernym smutkiem, że śmierć, przemijanie i niebyt nieprzerwanie powodują zniszczenie i rozłąkę istot, miażdżąc ten piękny świat i jego stworzenia, roztrzaskując je i psując ich piękno. Poszukując pocieszenia, jako że "metaforyczna" miłość zawarta w mojej naturze gwałtownie buntowała się przeciwko takiemu stanowi rzeczy, ponownie uciekłem się do wersetu «Wystarczy nam Bóg!...», który powiedział mi: "Recytuj mnie i uważnie badaj moje znaczenie!"

Wkroczyłem zatem do obserwatorium wersetu światła z Sury An-Nur, skierowałem teleskop wiary na najbardziej odległe poziomy wersetu «Wystarczy nam Bóg!...» i zwróciłem mikroskop wnikliwego spojrzenia wiary na jej najbardziej niejasne tajemnice. Zobaczyłem, że jak lustra, lśniące przedmioty, okً ‌hy szkła, a nawet piana wodna ujawniają rozmaite rodzaje piękna ukrytego w słonecznym świetle, a poprzez ich rozmaite zdolności, ich przemiany i odnawianie się, odnawiają również owo piękno, zaś poprzez odbijanie światła i jego załamywanie czynią znanym ukryte piękno słońca i siedem barw jego światła - tak owe piękne stworzenia, przemiłe istoty i znakomite dzieła, aby służyć za zwierciadła dla świętego piękna Najpiękniejszego, Któremu należy się chwała, Który jest Słońcem wieczności i przedwieczności, a także dla wiecznie trwającego piękna Jego nieskończenie uroczych Najpiękniejszych Imion, by odnawiać ich przejawy, bez chwili przerwy przychodzą i odchodzą. Jak jest to szczegółowo wyjaśnione (i wsparte potężnymi dowodami) w Traktatach Światła, wszystkie cienie piękna, jakie można dostrzec w owych istotach, nie należą do nich, lecz są wskazówkami, znakami, błyskami i przejawami wiecznego, świętego i niedościgłego piękna, które pragnie stale przejawiać się i być widocznym. W tym miejscu pokrótce wskażemy na trzy z owych dowodów.

Dowód Pierwszy

Piękno finezyjnie wykonanych przedmiotów wskazuje na piękno rzemiosła. Piękno rzemiosła wskazuje na piękno imienia, które jest źródłem rzemiosła. Piękno imienia kunsztu rzemieślnika wskazuje na piękno atrybutów rzemieślnika, przejawiających się w jego kunszcie.

— 84 —

Piękno jego atrybutów wskazuje na piękno jego talentu i jego zdolności, zaś piękno jego zdolności z całą oczywistością wskazuje na piękno jego zasadniczej istoty i prawdy o nim.

Dokładnie w ten sam sposób piękno wszystkich finezyjnych stworzeń, które wypełniają wszechświat, a wszystkie zostały znakomicie wykonane, bezapelacyjnie zaświadcza piękno dzieł rzemieślnika, Któremu należy się wszelka chwała. Piękno Jego dzieł bez wątpienia wskazuje na piękno Jego tytułów, to jest Najpiękniejszych Imion, które wskazują na owe dzieła. Piękno Najpiękniejszych Imion z całą pewnością zaświadcza piękno świętych atrybutów, które są źródłem Imion. Piękno atrybutów świadczy o pięknie zasadniczych przymiotów i zdolności, które są źródłem atrybutów. Piękno zasadniczych przymiotów i zdolności z całą oczywistością zaświadcza piękno i uświęconą doskonałość istoty Boga, która jest źródłem dzieł i jest określana przez Najpiękniejsze Imiona oraz atrybuty, a także świadczy o świętym pięknie Jego prawdy.

To oznacza, że do Najpiękniejszego Stwórcy należą nieskończone piękno i powab, które są odpowiednie dla Jego najbardziej uświęconej istoty, a ledwie jeden cień Jego istoty upiększa wszystkie byty od stóp do głów; do Niego należy niedoścignione i uświęcone piękno, którego jeden przejaw obdarowuje pięknem cały wszechświat, ozdabia i rozświetla swymi blaskami całą sferę wszystkich możliwości.

Tak, jak dzieło rzemieślnika nie może zostać powołane do istnienia bez działania, tak żadne działanie nie może zajść bez tego, kto je wykonał. Jak jest niemożliwością, by imiona istniały bez tego, kogo opisują, tak atrybuty nie mogą istnieć bez tego, którego określają. Jako że istnienie dzieła sztuki z całą oczywistością wskazuje na działanie, dzięki któremu owo dzieło zostało wykonane, a istnienie działania wskazuje na tego, kto jest jego autorem, a także na jego tytuł, jak również na istnienie atrybutu i imienia, które dały początek dziełu, tak doskonałość i piękno dzieła sztuki wskazują na piękno i doskonałość przynależne działaniu, poprzez które dzieło zostało wykonane, a także na piękno przynależne i właściwe imieniu tego, kto dokonał owego działania, jak również - z "wiedzą równą pewności" - na piękno i doskonałość jego istoty i prawdy o nim, które to piękno i doskonałość są właściwe i odpowiednie dla jego istoty i prawdy.

Dokładnie w ten sam sposób, jako że niemożliwym jest, by stałe działanie za zasłoną dzieł kunsztu we wszechświecie miało istnieć bez Tego, Który jest przyczyną owego działania, by Imiona, których przejawy i inskrypcje są widoczne w stworzeniach, miały istnieć bez Tego, Którego

— 85 —

oznaczają, a atrybuty takie, jak moc czy wola (które niemal możemy ujrzeć) istniały bez Tego, Którego określają - zatem wszystkie dzieła kunsztu, stworzenia i artefakty we wszechświecie poprzez ich bezgraniczne istnienia bezapelacyjnie wskazują na istnienie ich Stwórcy, Kształtującego i Czyniącego, na istnienie Jego Najpiękniejszych Imion, na istnienie Jego atrybutów, na istnienie Jego zasadniczych przymiotów oraz na istnienie Jego przeczystej i przenajświętszej istoty.

Podobnie wszystkie rozmaite rodzaje piękna, doskonałości i powabu, jakie można ujrzeć w stworzeniach, świadczą z całkowitą jasnością - lecz w sposób stosowny dla ich świętości i określonej potrzeby - o nieskończonych, bezgranicznych, wielorakich pięknie i doskonałości dzieł, Imion, atrybutów, przymiotów oraz istoty Stwórcy, Któremu należy się wszelka chwała; z największą stanowczością wskazują na ich piękno, daleko przewyższające piękno wszystkich istot.

Dowód Drugi, składający się z pięciu Punktów

Punkt Pierwszy: Polegając na swych oświeceniach i objawieniach, najważniejsi spośród ludzi prawdy uwierzyli i stwierdzili jednogłośnie (choć drogi, jakie obrali, a także ich metody, wielce różniły się między sobą), że przykłady piękna zawarte we wszystkich istotach są cieniami, blaskami i przejawami uświęconego i ukrytego piękna Tego, Którego istnienie jest konieczne.

Punkt Drugi: Wszystkie piękne stworzenia ukazują się, karawana za karawaną, i znikają, nie zatrzymując się; przybywają jedne po drugich w określonej kolejności, a następnie odchodzą. Jednak w zwierciadłach owych stworzeń przejawia się wzniosłe i niezmienne piękno, poprzez ciągłość swoich przejawów ukazując z całą pewnością, że piękno nie należy do owych zwierciadeł, jakimi są piękne stworzenia. Są one raczej światłami wiecznego piękna, jak piękno promieni słonecznych można dostrzec w pęcherzykach piany na powierzchni płynącej wody.

Punkt Trzeci: Jest jasnym, że jak światło pochodzi od czegoś świetlistego, powoływanie do istnienia od czegoś istniejącego, jak dary pochodzą od bogactwa, szczodrość od majątku, a nauka od wiedzy, tak nadanie doskonałości pochodzi od tego, co doskonałe, a obdarowanie pięknem od tego, co piękne; nie mogłyby zaistnieć w żaden inny sposób. Konsekwencją owej prawdy jest to, w co wierzymy - że całe piękno we wszechświecie pochodzi od piękna Najpiękniejszego, Który nieprzerwanie zmienia i odnawia opisy wszechświata poprzez wszystkie jego stworzenia i poprzez języki podobnych zwierciadłom stworzeń.

— 86 —

Punkt Czwarty: Jak ciało polega na duszy, istnieje dzięki niej i przez nią jest ożywiane; jak słowo wskazuje na jego znaczenie, przez które jest rozświetlane; jak forma polega na prawdzie i dzięki niej nabiera wartości - tak ten cielesny i materialny świat przejawów jest ciałem, słowem i formą, która polega na Najpiękniejszych Imionach Boga, ukrytych za zasłoną tego, co niewidzialne, która czerpie z nich życie i witalność, na nie wskazuje i przez nie jest upiększana. Wszystkie rodzaje materialnego piękna powstają z piękna ich prawd i znaczeń, zaś co tyczy się prawd, ich blask pochodzi od Najpiękniejszych Imiona Boga, a one same są pewnego rodzaju cieniami Najpiękniejszych Imion. Owa prawda została bezapelacyjnie udowodniona w Traktatach Światła.

Oznacza to, że wszystkie odmiany i rodzaje piękna we wszechświecie są znakami i przejawami - poprzez Najpiękniejsze Imiona - nieskalanego i niedościgłego piękna, które ukazuje się zza zasłony tego, co niewidzialne. Jednakże, jako że istota Przeczystego i Przenajświętszego, Którego istnienie jest konieczne, nie jest podobna absolutnie do niczego, a Jego atrybuty nieskończenie przewyższają atrybuty bytów zależnych, również Jego uświęcone piękno nie przypomina piękna stworzeń i istot zależnych, będąc nieskończenie bardziej wzniosłym. Z pewnością wiecznie trwające piękno, którego ledwie jednym przejawem jest Raj wraz z całą jego znakomitością i pięknem - a jedna godzina spoglądania na owo piękno sprawia, że mieszkańcy Raju zapominają o tym, że nie może ono być czymś skończonym - nie może mieć podobnego ani równego sobie.

Jest jasnym, że piękno danej rzeczy jest zgodne z ową rzeczą jako taką, że istnieją tysiące rodzajów piękna, które różnią się między sobą odpowiednio do tysięcy rodzajów istot. Na przykład piękno dostrzegane przez oko nie jest tym samym, co piękny dźwięk słyszany przez ucho, a abstrakcyjne piękno pojmowane przez umysł nie jest tym samym, co piękno jedzenia smakowanego przez język. Tak samo rodzaje piękna docenianego i postrzeganego jako piękne przez zewnętrzne i wewnętrzne zmysły różnią się od rodzajów piękna dostrzeganego przez duszę. Przykładem mogą być piękno wiary, piękno prawdy, piękno światła, piękno kwiatu, piękno duszy, piękno formy, litości, sprawiedliwości, łaskawości i mądrości. Podobnie, jako że wszystkie rodzaje całkowitego i nieskończonego piękna Najpiękniejszych Imion Najpiękniejszego, Któremu należy się chwała, są różne, rodzaje piękna istot także są różne.

Jeśli chcesz dostrzec jeden przejaw piękna Imion Najpiękniejszego, jakie ukazuje się w zwierciadłach istot, niech spojrzenie oka twojej

— 87 —

wyobraźni poszybuje nad powierzchnią ziemi, przypuszczając, iż jest ona małym ogrodem. Zobaczysz, że określenia takie, jak miłosierdzie, litość, mądrość i sprawiedliwość wskazują zarówno na Najpiękniejsze Imiona, jak i na dzieła, atrybuty i przymioty Wszechmocnego Boga.

Przyjrzyj się zaopatrzeniu wszystkich żywych stworzeń, a w szczególności człowieka, które systematycznie przybywa spoza zasłony tego, co niewidzialne, a ujrzysz piękno Bożego miłosierdzia.

Następnie rozważ miłosierne zaopatrywanie wszystkich młodych, i zastanów się nad dwoma pompami tłoczącymi mleko słodkie i czyste jak woda rajskiego źródła Al-Kałsar, jakie zwieszają się nad ich głowami z piersi matek, a ujrzysz urzekające piękno Bożej litości.

Następnie przyjrzyj się niezrównanemu pięknu Bożej mądrości, czyniącej cały wszechświat wielką księgą mądrości, a każda litera owej księgi zawiera setki słów, każde słowo mieści setkę wersów, każdy wers zawiera tysiące rozdziałów, a każdy rozdział - setkę mniejszych ksiąg.

Następnie spójrz na władcze piękno sprawiedliwości, która utrzymuje w równowadze cały wszechświat i wszystkie jego istoty, która zachowuje równowagę wszystkich ciał niebieskich, wysokich i niskich, która dostarcza symetrii i właściwych proporcji, będących najważniejszymi elementami piękna, która sprawia, że każda rzecz przybiera optymalny stan, która daje istotom żywym prawo do życia i zapewnia, że ich prawa zostaną zachowane, która zatrzymuje i karze najeźdźców.

Następnie rozważ zawarte w drobnej jak ziarnko pszenicy pamięci człowieka inskrypcje historii jego życia, programy "drugiego życia" roślin i drzew zawarte w ich nasionach, części ciała i zdolności niezbędne istotom żywym do obrony, jak na przykład skrzydła i trujące żądła pszczół, małe bagnety ciernistych roślin i twarde skorupy nasion - a ujrzysz subtelne piękno zachowywania każdej rzeczy przez Wszechwładnego oraz Jego ochrony.

Następnie zastanów się nad gośćmi Najbardziej Miłosiernego, Najbardziej Litościwego i Najbardziej Szczodrego, których posadził On przy stole ziemi, nad przyjemnymi zapachami niezliczonych rodzajów pożywienia przygotowanego przez Jego miłosierdzie, nad ich pięknymi a rozmaitymi kolorami, nad ich różnymi wybornymi smakami, nad narządami i częściami ciała wszystkich żywych istot, które wspierają doznawanie przez owe istoty przyjemności i radości - a ujrzysz nadzwyczaj przyjemne, słodkie piękno darów Wszechwładnego i Jego szczodrości.

— 88 —

Następnie rozważ wymowne kształty wszystkich żywych stworzeń, a zwłaszcza człowieka, które rozwijają się z kropli nasienia dzięki przejawom Najpiękniejszych Imion "Otwierający" i "Kształtujący"; rozważ powabne oblicza wiosennych kwiatów, rozwijające się z nasion i z drobnego zalążka - a ujrzysz cudowne piękno Bożego "otwierania" i nadawania kształtu.

Zatem, poprzez analogię do owych przykładów, każde z Najpiękniejszych Imion Boga posiada przynależne do niego, uświęcone piękno, którego jeden przejaw czyni pięknym cały wielki świat i niezliczone gatunki istot. Możesz dostrzec przejaw piękna Najpiękniejszego Imienia w jednym kwiecie; wiosna również jest kwiatem; Raj jest kwiatem, choć nie-widzialnym. Jeśli potrafisz wyobrazić sobie całą wiosnę, a okiem wiary zobaczyć Raj, możesz pojąć całkowity majestat wiecznie trwającego piękna. Jeśli odpowiesz na owo piękno poprzez piękno wiary i aktów czci, będziesz najpiękniejszym ze stworzeń, jednak jeśli odpowiesz mu z bezgraniczną szpetotą zbłądzenia i z obrzydliwością buntu, będziesz najbardziej szpetnym ze stworzeń, do którego wszystkie piękne stworzenia będą czuć odrazę.

Punkt Piąty: Zgodnie z prawem, które mówi, że wszystkie sztuki piękne i rzemiosła pragną ukazać się i zostać docenionymi, mistrz setek sztuk i rzemiosł, do którego należą nieskończona doskonałość i nieskończone piękno, uczynił cudowny pałac, aby opisać i ukazać cały swój kunszt, całą biegłość i wszystkie osiągnięcia, a także swe ukryte piękno. Ktokolwiek zobaczyłby ów cudowny pałac, natychmiast pomyślałby o wszystkich cnotach, o całym kunszcie i doskonałości mistrza budowniczego. Wierząc w nie i potwierdzając je tak, jakby zobaczył je na własne oczy, taki człowiek oznajmiłby: "Kto sam nie jest piękny i wszechstronnie uzdolniony, nie mógłby być źródłem i stwórcą tak pięknego dzieła ani tym, który je rozpoczął. Jest tak, jakby w tym pałacu zostały ucieleśnione duchowe piękno i doskonałość jego stwórcy".

Dokładnie w ten sam sposób ten, kto widzi wystawę cudów i piękna we wspaniałym pałacu tego świata, jakim jest wszechświat, zda sobie sprawę - dopóki jego serce i umysł nie są zepsute - z tego, że ów pałac jest zwierciadłem, zaś sposób, w jaki został on ozdobiony, służy ukazaniu piękna i doskonałości kogoś innego. Tak, jako że nie istnieje żadna rzecz, która byłaby podobna do pałacu tego świata, z której można by było skopiować jego piękno, zatem z pewnością niezbędne do tego piękno musi należeć do jego Stwórcy oraz do Jego Najpiękniejszych Imion. Od nich pochodzi wszechświat i stosownie do nich został uczyniony. Został

— 89 —

spisany tak, jak spisuje się księgę, by wyrazić piękno i Najpiękniejsze Imiona swojego Stwórcy.

Dowód Trzeci, składający się z trzech Punktów

Punkt Pierwszy: Ta prawda została szczegółowo i za pomocą potężnych dowodów objaśniona w Trzecim Miejscu Postoju Słowa Trzydziestego Drugiego. Odsyłając po szczegółowe omówienie tej prawdy do owego Słowa, w tym miejscu rozważymy ją jedynie poprzez zwięzłe napomknienie.

Patrząc na stworzenia, a szczególnie na zwierzęta i rośliny, widzimy, że zarządzanie nimi jest stałym upiększaniem, które wskazuje na intencję i wolę oraz umożliwia poznanie wiedzy i mądrości, zaś niemożliwością jest przypisanie porządkowania i upiększania przypadkowi. W każdej rzeczy ukazują się kunszt tak delikatny, mądrość tak piękna, upiększenie tak wzniosłe, organizowanie tak litościwe i stan rzeczy tak słodki, że staje się jasno zrozumiałym, iż za zasłoną tego, co niewidzialne, istnieje rzemieślnik, Który pragnie, by Jego kunszt został doceniony, Który pragnie przyciągnąć spojrzenia uważnych stworzeń, a także zadowolić Jego dzieła oraz tych, którzy się im przyglądają, Który chce uczynić Samego Siebie Poznanym i Umiłowanym poprzez ukazanie wielu umiejętności i doskonałości w każdym dziele Jego kunsztu, Który chce, by wychwalano Go i oklaskiwano. Obdarował On świadome stworzenia wszelkimi rodzajami wybornych darów, które przybywają z niespodziewanych miejsc w sposób, jakiego nie można przypisać przypadkowi, aby zadowolić je, aby uczynić je szczęśliwymi i aby uczynić je Swymi przyjaciółmi.

Ponadto widocznymi są szczodrość, wzajemne zaznajomienie i przyjacielski dialog prowadzony językiem usposobienia, a także litościwe odpowiadanie na suplikacje, dzięki któremu można dostrzec głęboką litość i wzniosłe miłosierdzie. Oznacza to, że zesłanie darów i obdarowanie przyjemnością, które można zauważyć za jasnym jak słońce uczynieniem Go Poznanym i Umiłowanym, bierze swój początek ze szczerego pragnienia bycia Litościwym i przemożnego pragnienia bycia Miłosiernym, zaś owo przemożne pragnienie Tego, Który istnieje Sam z Siebie i Który jest ponad wszelką potrzebę, niewątpliwie ukazuje doskonałe, przedwieczne, wiecznie trwające i niezrównane piękno, które ze swej istoty i natury pragnie ukazać się innym, jak również ujrzeć swe odbicie w zwierciadłach. By ukazać się i by zobaczyć siebie w różnych zwierciadłach, owo piękno przybrało kształt litości i miłosierdzia, następnie ukazując się w zwierciadłach świadomych istot przybrało

— 90 —

stan obdarowania i szczodrości, następnie przybrało kształt, czyniący je poznanym i umiłowanym, a następnie obdarowało stworzenia światłem upiększenia i uczyniło je pięknymi.

Punkt drugi: Szczere, żarliwe i przemożne umiłowanie Boga przez rodzaj ludzki, a szczególnie przez jego najbardziej wzniosłe grupy i przez niezliczonych ludzi, którzy wszyscy kroczą różnymi drogami, z całą oczywistością wskazuje na niezrównane piękno, a nawet, zaiste, zaświadcza jego istnienie. Tak, taka miłość może wskazywać tylko na takie piękno i jedynie takiego piękna może wymagać, a taka namiętność wymaga właśnie takiego powabu. Zaiste, wszystkie wychwalania Boga, wypowiadane przez wszelkie istoty zarówno słowami, jak i językiem usposobienia, wskazują na owo przedwieczne piękno i do niego zmierzają. Tak, w oczach takich miłujących, jak Szams-i Tabrizi, wszelkie powab, urzeczenie, ekstaza i zbliżanie się do prawd wszechświata są znakami wiecznej i przedwiecznej prawdy owego powabu, podczas gdy ekstatyczne wirowanie i obracanie się, które sprawiają, że ciała niebieskie i wszystkie istoty wirują niczym ćmy i tańczą jak derwisze Mevlevi, są żarliwymi i pełnymi szacunku odpowiedziami na władcze przejawy uświęconego piękna owej urzekającej prawdy.

Punkt Trzeci: Wszyscy uczeni, którzy badali prawdę, zgodzili się co do tego, że istnienie jest czystym dobrem i światłem, podczas gdy niebyt jest czystym złem i czystą ciemnością. Naczelnicy ludzi rozumu i ludzi serca zgodzili się co do tego, że ostateczna analiza ukazuje fakt, iż wszelkie przykłady dobra, piękna i przyjemności biorą początek z istnienia, zaś wszystko, co złe, wszelkie nieszczęścia, cierpienia, a nawet grzechy należy przypisać niebytowi.

Jeśli powiesz: Źródłem wszelkiego piękna jest istnienie, lecz istnieją również niewiara i egoizm duszy,

Odpowiemy: Niewiara jest niebytem, ponieważ jest zaprzeczeniem prawd wiary, natomiast istnienie egoizmu jest formą niebytu, który nabrał barwy i kształtu istnienia z powodu niesłusznych roszczeń własności, nie znając podobnej zwierciadłu natury istnienia człowieka i przyjmując to, co wyimaginowane, za to, co rzeczywiste. Jako że źródłem wszelkiego piękna jest istnienie, a źródłem wszelkiego zła jest niebyt, istnienie Tego, Którego istnienie jest konieczne, Przedwiecznego i Wiecznie Trwającego, które jest najbardziej trwałe, najbardziej wzniosłe i olśniewające, najbardziej odległe od niebytu, będzie wymagało najbardziej przemożnego, wzniosłego i olśniewającego piękna wolnego od jakiejkolwiek skazy lub raczej wyrazi takie piękno; zaiste, będzie ono

— 91 —

właśnie takim pięknem. Jak słońce wymaga obejmującego każdą rzecz światła, tak Ten, Którego istnienie jest konieczne, wymaga wiecznego piękna, poprzez które daje światło.

اَلْحَمْدُ لِلّٰهِ عَلٰى نِعْمَةِ الْا۪يمَانِ

Wszelka chwała niech będzie Bogu Jedynemu za dar wiary.

رَبَّنَا لَا تُؤَاخِذْنَا اِنْ نَس۪ينَٓا اَوْ اَخْطَاْنَا

[5]

سُبْحَانَكَ لَا عِلْمَ لَنَٓا اِلَّا مَا عَلَّمْتَنَٓا اِنَّكَ اَنْتَ الْعَل۪يمُ الْحَك۪يمُ

[6]

Uwaga: Miało zostać spisane dziewięć Stopni świetlistego wersetu «Wystarczy nam Bóg!...», jednak z powodu pewnych okoliczności opisanie trzech Stopni odłożono na później.

Napomnienie:

Jako że Traktaty Światła są przynależne do Koranu i są komentarzem opartym na dowodach z niego biorących swój początek, zawierają pewnie niezbędne, zamierzone, zaiste zasadnicze i korzystne powtórzenia, tak samo jak Koran zawiera subtelne, mądre i niezbędne powtórzenia, które nie wywołują znużenia. Ponadto jako że Traktaty Światła składają się z dowodów wyznania Bożej jedności, które nie wywołują znudzenia, lecz są powtarzane z przyjemnością i zapałem, ich zasadnicze powtórzenia nie są błędem, nie powodują znużenia i nie powinny go powodować.

— 92 —

Księga Piąta

Błysku Dwudziestego Dziewiątego

traktująca o stopniach wersetu
حَسْبُنَا اللّٰهُ وَ نِعْمَ الْوَك۪يلُ
"Wystarczy nam Bóg! Jakże to wspaniały poręczyciel!"
a składająca się z pięciu Punktów

Punkt Pierwszy

Fraza

حَسْبُنَا اللّٰهُ وَ نِعْمَ الْوَك۪يلُ

jest dobrze wypróbowanym lekarstwem na bezsilność i ubóstwo człowieka.

Ten, Który powołuje każdą rzecz do istnienia, jest Wiecznie Istniejącym, zatem przemijanie czasu nie przynosi żadnej szkody, ponieważ rzeczy, które są umiłowanymi, istnieją nadal dzięki ciągłości istnienia Tego, Który powołał je do istnienia - Tego, Którego istnienie jest konieczne.

Jest On Trwającym, Kształtującym Stwórcą, zatem przemijanie stworzeń nie powoduje żadnego smutku, ponieważ Ten, Który jest przyczyną ich umiłowania, ich Stwórca, trwa.

Jest On Przedwiecznym Królem i Panem, zatem przemijanie Jego królestw, ich odchodzenie i odnawianie, nie wywołuje żadnego żalu.

Jest On Przedwiecznym, Wszechwiedzącym i Zaświadczającym każdą rzecz, zatem nie odczuwamy żadnego żalu w obliczu znikania z tego świata rzeczy, które są umiłowane, ponieważ istnieją one w sposób trwały w wiedzy Przedwiecznego i Zaświadczającego, a także w Jego oczach.

Jest On Trwającym Stwórcą, do Którego należy każda rzecz, zatem przemijanie rzeczy pięknych nie wywołuje żadnego cierpienia, jako że trwają Najpiękniejsze Imiona ich Stwórcy, które są źródłem ich piękna.

Jest On Trwającym Dziedzicem każdej rzeczy i Tym, do Którego należy Zmartwychwstanie, zatem nie powinien istnieć żaden lament z powodu

— 93 —

rozłąki z ukochanymi, ponieważ trwa Ten, Który ich wskrzesi i sprawi, że do Niego powrócą.

Jest On na wieki Najpiękniejszym i Chwalebnym, zatem nie powinna istnieć żadna rozpacz w obliczu znikania rzeczy pięknych, ponieważ owe piękne rzeczy są zwierciadłami dla Najpiękniejszych Imion, które trwają wraz z ich pięknem po zniknięciu zwierciadeł.

Jest On Przedwiecznym, Prawdziwym Umiłowanym i Godnym Czci, zatem nie powinniśmy odczuwać żadnego smutku w obliczu przemijania "metaforycznych" umiłowanych, ponieważ Prawdziwie Umiłowany jest Wieczny.

Jest On na wieki Miłosiernym, Litościwym, Miłującym i Łaskawym, zatem przemijanie pozornie obdarowujących i ich litości nie mają żadnego znaczenia, nie powinny powodować smutku ani rozpaczy, ponieważ trwa Ten, Którego miłosierdzie i litość obejmują każdą rzecz.

Jest On na wieki Miłosiernym, Łaskawym i Życzliwym, zatem znikanie łaskawych i współczujących istot ani nie powinno być przyczyną cierpienia, ani też nie powinno się nadawać mu znaczenia, ponieważ trwa Ten, Który zajmuje miejsce ich wszystkich, zaś one wszystkie nie mogą zastąpić nawet jednego spośród Jego przejawów.

Skoro jest On trwającym i do Niego należą wszystkie owe atrybuty, zajmuje On miejsce wszelkiego rodzaju przemijających i efemerycznych umiłowanych tego świata.

حَسْبُنَا اللّٰهُ وَ نِعْمَ الْوَك۪يلُ

Tak, nieśmiertelności tego świata i wszystkiemu, co wchodzi w jej skład, wystarczy trwałe istnienie Tego, do Którego należy, jej Kształtującego i Stwórcy.

Punkt Drugi

Mojej nieśmiertelności wystarczy Bóg, ponieważ on jest moim Wiecznym Bogiem, moim Wiecznym Stwórcą, Wiecznym, Który powołał mnie do istnienia, Wiecznym, Który mnie ukształtował, Wiecznym, do Którego należę, moim Wiecznym Zaświadczającym, Wiecznym i Prawdziwym, Któremu oddaję cześć, Wiecznym, Który doprowadzi do mego zmartwychwstania. Zniknięcie mego bytu nie przyniesie zatem żadnej szkody i nie powinno być przyczyną smutku, żalu ani boleści, ponieważ Trwającym jest Ten, Który powołał mnie do istnienia i trwa również Jego stwarzanie, poprzez Jego Najpiękniejsze Imiona. Wszystkie atrybuty mojej osoby są jedynie promieniami jednego z Jego Najpiękniejszych

— 94 —

Imion, trwale istnieją w wiedzy ich Stwórcy i w Jego oczach, a zatem nie przestaną istnieć, kiedy przeminą i znikną.

Ponadto jeśli chodzi o nieśmiertelność i wynikającą z niej przyjemność, wystarczającymi są moja wiedza, pojmowanie, świadomość i wiara w to, że promienie trwałego Imienia mojego Boga zawarte w mym istnieniu są trwałe, że prawda o mojej istocie nie jest niczym więcej, jak tylko cieniem owego Imienia, że dzięki tajemnicy odbicia się i ukazania owego Imienia w zwierciadle mego istnienia prawda o mnie nie jest umiłowaną sama w sobie, lecz jest umiłowaną przez wzgląd na nieśmiertelność rozmaitych trwałych rzeczy, jakie się w niej odbijają.

Punkt Trzeci

حَسْبُنَا اللّٰهُ وَ نِعْمَ الْوَك۪يلُ

On jest Tym, Którego istnienie jest konieczne, a owe przemijające istoty nie są niczym innym, jak tylko miejscami, w których odbija się odnawianie przejawów Jego istnienia i powoływania do istnienia. Dzięki Niemu, dzięki połączeniu z Nim i dzięki poznaniu Go istnieją nieskończone światła życia, podczas gdy bez Niego istnieją tylko nieskończone ciemności niebytu i bezgraniczne cierpienia rozłąki.

Owe przemijające istoty są jedynie zwierciadłami, zaś poprzez zmianę ich względnych ustaleń są one odnawiane w ich przemijaniu, znikaniu i trwałości, w sześciu aspektach:

Aspekt Pierwszy to trwałe istnienie ich pięknych znaczeń i tożsamości w świecie podobieństw.

Aspekt Drugi to trwałe istnienie ich kształtów na tablicach świata podobieństw.

Aspekt Trzeci to trwałe istnienie ich efektów i wydanych przez nie owoców, wskazujących na życie ostateczne.

Aspekt Czwarty to trwałe istnienie ich wychwalania Wszechwładnego, które zostaje przedstawione (na Strzeżonej Tablicy) i również jest rodzajem istnienia.

Aspekt Piąty to ich trwałe istnienie na wystawach wiedzy i w wiecznych perspektywach.

Aspekt Szósty to trwałe istnienie ich dusz, jeśli takowe posiadają, jako że ich rozmaite funkcje i stany w ich śmierci, przemijaniu, znikaniu, unicestwianiu, ukazywaniu się i zagładzie nie są niczym innym prócz tego, czego wymagają Najpiękniejsze Imiona Boga. To z powodu owej tajemnicy istoty płyną niczym rwący strumień na falach życia i śmierci,

— 95 —

istnienia i niebytu. Z tej funkcji biorą swój początek trwałe działanie i ciągłe stwarzanie. Jestem zatem - jak i wszyscy inni - zmuszony do tego, by powiedzieć:

حَسْبُنَا اللّٰهُ وَ نِعْمَ الْوَك۪يلُ

Oznacza to, że - co się tyczy istnienia - wystarczy mi, że jestem dziełem Tego, Którego istnienie jest konieczne; otrzymanie tak świetlistego istnienia na jedną przemijającą chwilę jest lepsze od milionów lat pozornego, bezowocnego istnienia.

Tak, dzięki tajemnicy bycia związanym z Bogiem poprzez wiarę minuta takiego istnienia jest równa tysiącom lat bez owego połączenia, jakie daje wiara, a nawet stopnie takiego istnienia przez jedną minutę są absolutne i bardziej rozległe od stopni tysięcy lat.

Ponadto jeśli chodzi o moje istnienie i jego wartość, wystarczy mi fakt, że jestem dziełem kunsztu Tego, Którego wspaniałość jest w niebiosach i Którego znaki są na ziemi, Który w sześć dni stworzył niebiosa i ziemię.

Ponadto jeśli chodzi o moje istnienie i jego doskonałość, wystarczy mi fakt, że jestem dziełem Tego, Który rozświetlił i ozdobił niebiosa ich lampami, Który sprawił, że ziemia lśni swoimi kwiatami.

Ponadto jeśli chodzi o moją dumę i honor, wystarczy mi fakt, że jestem stworzeniem, niewolnikiem i sługą całkowicie należącym do Tego, przy Którego doskonałości i pięknie całe piękno i doskonałość wszechświata są jedynie bladymi cieniami, znakami Jego doskonałości i wskazówkami Jego piękna.

Ponadto jeśli chodzi o każdą rzecz, wystarczy mi Ten, Który w drobnych zbiornikach między literami kaf i nun [7]magazynuje nieprzeliczoną ilość darów, a poprzez Swoją moc w jednej garści delikatnych zbiorników zwanych ziarnami i nasionami zachowuje całe tony dóbr.

Ponadto miast wszystkich, do których należą piękno i dobroczynność, wystarczy mi Najpiękniejszy i Najbardziej Litościwy, jako że wszystkie owe piękne stworzenia są jedynie efemerycznymi zwierciadłami dla odnawiania świateł Jego piękna z biegiem pór roku, stuleci i epok. Wszystkie powtarzające się dary i następujące po sobie owoce wiosny i lata są miejscami przejawu dla odnawiania Jego nieprzerwanego obdarowania w przemijaniu stworzeń, dni i lat.

Ponadto jeśli chodzi o życie i jego prawdziwą naturę, wystarczy mi fakt, że jestem mapą, indeksem, streszczeniem, wagą i miarą dla przejawów Najpiękniejszych Imion Stwórcy życia i śmierci.

— 96 —

Ponadto jeśli chodzi o życie i jego funkcje, wystarczy mi fakt, że jestem słowem zapisanym przez pióro Bożej mocy, wskazującym na Najpiękniejsze Imiona Wszechmocnego, Wiecznie Żyjącego i Samoistnego, oraz umożliwiającym poznanie ich, że poprzez moje życie otrzymuję przejawy zasadniczych atrybutów mojego Stwórcy, do Którego należą Najpiękniejsze Imiona.

Ponadto jeśli chodzi o życie i jego prawa, wystarczy mi fakt, że ukazuję owe prawa wśród stworzeń, które są moimi braćmi, i głoszę je owym stworzeniom, a w oczach Stwórcy wszechświata ukazuję, iż zostałem przyodziany w przejawy Najpiękniejszych Imion mojego Stwórcy, Który przyozdobił mnie zdobną klejnotami szatą mego istnienia, suknią mej wrodzonej natury oraz naszyjnikiem mego właściwie uporządkowanego życia, upiększonymi podarunkami Jego miłosierdzia.

Ponadto jeśli chodzi o prawa mego życia, wystarczy mi fakt, że rozumiem pozdrowienia, jakie stworzenia żywe ślą Temu, Który daje życie, że dostrzegam owe pozdrowienia i zaświadczam je.

Ponadto jeśli chodzi o prawa mego życia, wystarczy mi fakt, że zostałem przyozdobiony i uczyniony pięknym poprzez bogato ryte klejnoty Jego darów, bym ukazywał je ze świadomością wynikającą z wiary oczom Przedwiecznego Władcy.

Ponadto jeśli chodzi o życie i jego przyjemności, wystarczą mi moja wiedza, świadomość i wiara w to, że jestem Jego niewolnikiem, dziełem i stworzeniem, które potrzebuje Go i pragnie, zaś On jest moim Stwórcą, Litościwym dla mnie, Który poprzez Swoje obdarowanie szczodrze i łaskawie pielęgnuje mnie i sprawia, że rosnę, jak jest to stosowne dla Jego mądrości i miłosierdzia.

Ponadto jeśli chodzi o życie i jego wartość, wystarczy mi fakt, że poprzez moją całkowitą bezsilność, poprzez ubóstwo i słabość jestem miarą dla stopni miłosierdzia Najbardziej Litościwego oraz dla poziomów siły Wszechmocnego.

Ponadto jeśli chodzi o doskonałość, wystarczy mi wiedza o tym, że mój Bóg jest absolutnie Doskonałym, a wszelkie istniejące we wszechświecie rzeczy doskonałe są znakami i wskazówkami Jego doskonałości.

Ponadto jeśli chodzi o moją własną doskonałość, wystarczy mi wiara w Boga, ponieważ dla człowieka wiara jest źródłem wszelkiej doskonałości.

Ponadto jeśli chodzi o wszystkie moje potrzeby, o których spełnienie proszę językami wszystkich moich rozmaitych zdolności, wystarczy mi mój Bóg, Pan (ar. Ar-Rabb) i Stwórca, Który nadał mi kształt; do Niego

— 97 —

należą Najpiękniejsze Imiona; On karmi mnie i poi; On pielęgnuje mnie, sprawia, że rosnę, zarządza moimi sprawami i udoskonala mnie; Jego chwała nie ma granic, a Jego łaski obejmują każdą rzecz.

Punkt Czwarty

Jeśli chodzi o wszelkie moje pragnienia, wystarczy mi Ten, Który poprzez Swój subtelny kunszt, Swą subtelną moc, mądrość i wszechwładzę, stworzył z kropli spermy mój kształt oraz kształty wszystkich mych towarzyszy, jakimi są stworzenia żywe.

Ponadto jeśli chodzi o wszystkie moje cele, wystarczy mi Ten, Który mnie stworzył, Który otworzył moje uszy i oczy, Który zawarł w moim ciele język i serce, Który umieścił w nich oraz w innych moich zdolnościach niezliczone precyzyjne szale, służące zważeniu zawartości skarbców Jego miłosierdzia. Podobnie umieścił On w mym języku, sercu i w mojej naturze niezliczone wrażliwe instrumenty, będące miernikami dla zawartości rozmaitych skarbców Jego Najpiękniejszych Imion.

Ponadto wystarczy mi Ten, Który poprzez Swą chwalebną boskość, poprzez piękne miłosierdzie, wspaniałą wszechwładzę, szczodrą łaskawość, wielką moc i subtelną mądrość umieścił w mej znikomej, skromnej osobie, w moim słabym i potrzebującym jestestwie, wszystkie owe części ciała i zdolności, kończyny i systemy, zmysły i odczucia, zdolności wewnętrzne i duchowe moce, aby pozwolić mi na poznanie całej różnorodności Jego darów i na zrozumienie większości przejawów Jego Najpiękniejszych Imion.

Punkt Piąty

Powinienem oznajmić z wdzięcznością i dumą, wraz ze wszystkimi ludźmi:

Wystarczy mi Ten, Który stworzył mnie i wydobył z ciemności niebytu, obdarowując mnie światłem istnienia.

Ponadto wystarczy mi Ten, Który obdarował mnie darem życia, Który dał wszystkie rzeczy posiadającym ów dar, a także sprawił, że Jego ręce wyciągają się ku każdej rzeczy.

Ponadto wystarczy mi Ten, Który uczynił mnie istotą ludzką i obdarował mnie darem człowieczeństwa czyniącym człowieka mikrokosmosem, co do znaczenia większym niż makrokosmos.

Ponadto wystarczy mi Ten, Który uczynił mnie wierzącym i obdarował mnie darem wiary, jaka czyni ten świat i życie ostateczne dwoma stołami zastawionymi darami, składając je wierzącym poprzez ręce wiary.

— 98 —

Ponadto wystarczy mi Ten, Który uczynił mnie członkiem wspólnoty umiłowanego przez Niego Muhammada (niech będzie z nim pokój i miłosierdzie), Który obdarował mnie umiłowaniem Boga i byciem umiłowanym przez Niego, będącymi częścią wiary i najwyższym stopniem ludzkiej doskonałości, zaś poprzez owo umiłowanie, którego źródłem jest wiara, sprawił, że rozwinąłem się w stopniu przynoszącym korzyści wiernym, aż do niezliczonych bytów sfery tego, co zależne, i tego, co niezbędne.

Ponadto wystarczy mi Ten, Który nie uczynił mnie pozbawionym życia ani zwierzęciem, który nie pozostawił mnie w zbłądzeniu, lecz przez wzgląd na naturę, jej gatunki, religię i wiarę dał mi wyższość nad większością stworzeń; wszelka chwała i wszystkie podziękowania należą się Jemu Jedynemu.

Ponadto wystarczy mi Ten, Który uczynił mnie miejscem obejmującym przejawy Jego Najpiękniejszych Imion, a zgodnie ze znaczeniem hadisu: Nie pomieszczą Mnie niebiosa ani ziemia, lecz pomieści Mnie serce wierzącego [8]obdarował mnie darem, jakiego nie mógłby pomieścić cały wszechświat, co znaczy, że zasadnicza natura człowieka jest miejscem obejmującym przejawy wszystkich Najpiękniejszych Imion Boga, jakie ukazują się we wszechświecie.

Ponadto wystarczy mi Ten, Który zakupił ode mnie to, co jest Jego własnością, by później ją zwrócić, a jako zapłatę daje mi Raj. Niech będzie Mu wszelka chwała i niech będą Mu dzięki po tylekroć, ile byłoby wszystkich cząsteczek mego istnienia, gdyby pomnożyć ich liczbę przez liczbę wszystkich istniejących atomów.

Wystarczy mi mój Pan (ar. Ar-Rabb) - niech Bóg będzie wywyższony ponad każdą rzecz! -

I światło Muhammada, niech będąz nim wszelkie Boże błogosławieństwa! La ilaha illa-llah!

Wystarczy mi mój Pan (ar. Ar-Rabb) - niech Bóg będzie wywyższony ponad każdą rzecz!

Życiem mego serca jest wspominanie Boga

I wspominanie Ahmada, niech będą z nim wszelkie Boże błogosławieństwa!

La ilaha illa-llah!

— 99 —

Promień Piąty

(Trzynaście lat temu, jako dodatek do dyskusji zawartej w traktacie Muhakemat-i Bedi'iye [2], który został opublikowany trzydzieści lat temu, został spisany szkic dwudziestu Kwestii mówiących o zaporze Zu'l-Qarnajna, Gogu i Magogu, a także znakach kresu czasu. Obecnie przez wzgląd na mego drogiego przyjaciela został on poprawiony i stał się Promieniem Piątym).

Promień Piąty
Trzydziestego Pierwszego Błysku Listu Trzydziestego Pierwszego

Napomnienie: Aby mógł zostać zrozumiany zamysł Wprowadzenia, najpierw należy przeczytać Kwestie następujące po Wprowadzeniu.

بِسْمِ اللّٰهِ الرَّحْمٰنِ الرَّح۪يمِ

Punkt dotyczący wersetu:

فَقَدْ جَٓاءَ اَشْرَاطُهَا

[3]

został spisany, aby ochronić wiarę rzesz wierzących i ustrzec ją od wątpliwości. Jak alegoryczne wersety Koranu, tak również pewne hadisy mówiące o kresie czasu mają głębokie znaczenie. Nie można ich objaśniać w ten sam sposób, w jaki objaśnia się wersety bezsporne, i nie każdy jest

— 99 —
اَلنَّظَرُ يُدْخِلُ الْجَمَلَ الْقِدْرَ وَ الرَّجُلَ الْقَبْرَ

Złe oko wkłada wielbłąda do garnka, a mężczyznę do grobu. [32]. Ci, którzy na mnie spoglądają, czynią to albo z gwałtowną nienawiścią, albo z uznaniem. Zarówno nienawiść, jak i uznanie obecne są w spojrzeniach pewnych ludzi, którzy są zdolni do tego, by dotknąć kogoś złym okiem. Postanowiłem zatem - jeśli to możliwe i jeśli nie zostanę do tego zmuszony - że nie będę zawsze towarzyszył wam, kiedy udajecie się do sądu.

بِاسْمِه۪ سُبْحَانَهُ وَاِنْ مِنْ شَيْءٍ اِلَّا يُسَبِّحُ بِحَمْدِه۪

[33]

Moi drodzy bracia!

To, co teraz napiszę, nagle zostało mi oznajmione tego ranka przed świtem. Tak, potwierdzam cud (tur. keramet) Traktatów Światła dotyczący trzęsienia ziemi, który szczegółowo opisał Husrev; na nim również skupiały się moje myśli. Jak zbieżność czterech przypadków dotkliwej agresji przeciwko Traktatom Światła i uczniom Światła oraz czterech przypadków ataków, jakimi były trzęsienia ziemi, nie była zbiegiem okoliczności, tak nie była nim dokładna zgodność widoczna w tym, że dwa ośrodki rozpowszechniania Traktatów Światła, to jest Isparta i Kastamonu, zostały zachowane od tego nieszczęścia w porównaniu z innymi miejscami; skoro - jak nadmienia sura Al-'Asr - środkami wybawienia od drugiej wojny światowej, owej największej "zguby" rodzaju ludzkiego u kresu czasu, są wiara i dobre uczynki, zatem nie może być jedynie przypadkiem fakt, że Traktaty Światła rozprzestrzeniły pewną, potwierdzoną wiarę po całej Anatolii, a Anatolia w nadzwyczajny sposób została ocalona od wielkiej zguby wojny. Ponadto jak dokładna zbieżność widoczna w tym, że na tych, którzy przeszkadzali służbie Traktatów Światła lub popełnili w owej służbie błąd, spadły ciosy czy to litości Boga, czy to Jego gniewu, nie może być jedynie przypadkiem - a były setki takich wydarzeń, tak tysiące wydarzeń ukazujących fakt, że wszyscy - niemal bez wyjątku - ci, którzy dobrze służyli Traktatom Światła, doświadczyli obfitości środków do życia, spokoju umysłu i szczęścia, również nie mogą być jedynie przypadkiem.

— 100 —

w stanie je zrozumieć. Są raczej interpretowane, niż objaśniane. Zgodnie z wersetem:

وَمَا يَعْلَمُ تَاْو۪يلَهُٓ اِلَّا اللّٰهُ وَ الرَّاسِخُونَ فِى الْعِلْمِ

[4]

ich znaczenie, interpretacja, a także przeznaczenie stają się zrozumiałe dopiero po określonym wydarzeniu, aby ci, którzy są mocno utwierdzeni w wiedzy, mogli powiedzieć:

اٰمَنَّا بِه۪ كُلٌّ مِنْ عِنْدِ رَبِّنَا

[5]

i wówczas owe wersety odsłaniają ukryte prawdy.

Niniejszy Promień Piąty składa się z Wprowadzenia i dwudziestu trzech Kwestii, zaś Wprowadzenie zawiera pięć Punktów.

Punkt Pierwszy

Jako że wiara i odpowiedzialność są testem, próbą i współzawodnictwem pozostającym w granicach woli człowieka, przeto kwestie, które są niejasne, głębokie, a także wymagają starannego zbadania i doświadczenia, nie mogą być oczywiste. Nie powinny one zmuszać do tego, by każdy miał je potwierdzić, czy chce tego, czy nie chce. W ten sposób Abu Bakr (niech Bóg będzie z niego rad) mógł wzbić się do poziomu najwyższego z wysokich, a Abu Dżahl upaść do poziomu najniższego z niskich. Jeśli nie istnieje wola, nie istnieje też odpowiedzialność. To z powodu owej tajemnicy i mądrości cuda są ukazywane jedynie rzadko, a w owym królestwie odpowiedzialności znaki końca świata, które będzie można zobaczyć, są niejasne i otwarta jest droga ich interpretowania, jak jest to również z pewnymi alegorycznymi wersetami Koranu. Kiedy słońce wzejdzie na zachodzie, będzie to znakiem tak jasnym, iż każdy zostanie zmuszony do potwierdzenia go, zaś drzwi skruchy zostaną zamknięte, a wiara i skrucha nie będą już przyjęte, ponieważ Abu Bakr i Abu Dżahl byliby równi w potwierdzeniu owego znaku. Zaprawdę, kiedy Jezus (niech będzie z nim pokój) przyjdzie po raz drugi, on sam będzie wiedział, że jest Jezusem, lecz nie będzie to jasnym dla każdego. Podobnie tak straszliwe postaci jak Dadżdżal czy Sufjan (Antychryst) [6]nie będą wiedzieć, że wyznaczono im właśnie taką rolę.

Punkt Drugi

Prorok Muhammad (niech będzie z nim pokój i miłosierdzie) mógł szczegółowo poznać niektóre z kwestii dotyczących tego, co niewidzialne, które zostały uczynione znanymi dla niego, a leżą poza granicami królestwa ludzkiego pojmowania. Prorok (niech będzie z nim pokój i miłosierdzie) nie mógł ich w żaden sposób zmieniać ani też ingerować w nie, tak samo

— 101 —

jak było to w przypadku bezsprzecznych wersetów Koranu czy hadisów qudsi [7]. Inne kwestie mógł on dzięki swej elokwencji zobrazować i objaśnić czy to szczegółowo, czy w formie przypowieści, w sposób właściwy dla mądrości zawartej w odpowiedzialności człowieka. Na przykład pewnego razu, kiedy rozmawiał z pewnymi ludźmi, usłyszano głęboki łoskot. Posłaniec Boga (niech będzie z nim pokój i miłosierdzie) powiedział: Ten dźwięk wydała skała, która przez siedemdziesiąt lat staczała się ze wzgórza, a w tej chwili spoczęła na samym dnie Piekła [8]. Pięć minut po tym, jak wygłosił to zdumiewające oświadczenie, nadszedł pewien człowiek, który powiedział: «Taki-to-a-taki hipokryta, który miał siedemdziesiąt lat, zmarł i trafił do Piekła», ukazując znaczenie elokwentnych słów Proroka (niech będzie z nim pokój i miłosierdzie).

Uwaga: Pomniejsze wydarzenia przyszłości, które nie należały do prawd wiary, były uważane przez Proroka (niech będzie z nim pokój i miłosierdzie) za nieważne.

Punkt Trzeci, składający się z dwóch Punktów

Po pierwsze: Ponieważ wraz z upływem czasu prości ludzie nadali niektórym hadisom, jakie zostały przekazane w formie porównań i przypowieści, znaczenie dosłowne, takie hadisy pozornie są niezgodne z rzeczywistością. Choć są one czystą prawdą, wydaje się, że tak nie jest. Na przykład dwaj aniołowie zwani Saur i Hut [9], należący do tych, którzy noszą Ziemię, a zatem jak gdyby noszący Tron Boga, byli postrzegani jako wielki byk i ogromna ryba.

Po drugie: Niektóre hadisy odnoszą się bądź do większości muzułmanów, bądź do państwa muzułmańskiego, bądź do ośrodka władzy kalifatu, jednak zostały zrozumiane jako odnoszące się do wszystkich ludzi na świecie. Choć pod pewnym względem mają charakter poszczególny, przypuszczano, że są powszechne. Na przykład w hadisie powiedziano: Godzina nadejdzie, kiedy nie pozostanie nikt, kto powie: Allah! Allah! [10], co oznacza: "...kiedy zostaną zamknięte miejsca, w których wspomina się Imię Boga, zaś wezwanie na modlitwę (z ar. azan) i iqama będą recytowane po turecku".

Punkt Czwarty

Jak dla wielu powodów i przykładów mądrości ukryte kwestie dotyczące tego, co niewidzialne, jak śmierć i jej wyznaczona godzina, pozostają tajemnicą, tak termin końca świata, który będzie jego śmiercią oraz wyznaczoną Godziną rodzaju ludzkiego i królestwa zwierząt, dla wielu dobrych powodów pozostał tajemnicą.

— 102 —

Tak, gdyby wyznaczona godzina śmierci była jasno określona, wówczas pierwsza połowa życia upływałaby w absolutnym niedbalstwie, a druga połowa w absolutnej grozie, jako że każdy dzień byłby kolejnym krokiem w kierunku szubienicy. Zniszczyłoby to mądrą i dobroczynną równowagę między nadzieją i strachem. Podobnie gdyby koniec świata, jego śmierć i wyznaczona godzina zostały jasno określone, starożytność i średniowiecze pozostałyby dosłownie nietknięte przez ideę życia ostatecznego, zaś późniejsze wieki upływałyby w grozie. W życiu doczesnym nie pozostałaby żadna przyjemność ani jego wartość, a dobrowolne oddawanie czci Bogu, między nadzieją i strachem, nie miałoby żadnego znaczenia ani celu. Ponadto, gdyby godzina śmierci świata została ściśle określona, niektóre spośród prawd wiary byłyby tak jasne i oczywiste, że potwierdziłby je każdy, czy chciałby tego, czy nie. To zaprzeczyłoby tajemnicy odpowiedzialności człowieka oraz mądrości i zamysłowi wiary, które są związane z wyborem człowieka i jego wolną wolą.

To z powodu licznych korzyści takich jak te, które wymieniliśmy, kwestie odnoszące się do tego, co niewidzialne, pozostały tajemnicą. W związku z tym każdy stale bierze pod uwagę zarówno swoją śmierć, jak i swe trwające życie, a także swoje uczynki - zarówno te, które służą temu światu, jak i te, które służą życiu ostatecznemu. Każdy jest również świadomy tego, że koniec świata może nastąpić w dowolnej epoce lub też świat może trwać, a zatem wśród przemijania tego świata pracuje na rzecz życia ostatecznego, a także dokłada starań przy budowaniu świata, jakby nigdy nie miał umrzeć [11].

Ponadto, gdyby zostało sprecyzowane występowanie kataklizmów i nieszczęść, człowiek, który ich doświadcza, cierpiałby z powodu nieszczęścia być może nawet dziesięć razy większego niż rzeczywiste nieszczęście. Boża mądrość i Boże miłosierdzie przesłoniły zatem czas ich wystąpienia i pozostawiły go w tajemnicy, by człowiek nie cierpiał z powodu nieszczęścia. To dlatego najbardziej ukryte wydarzenia w kosmosie są powiązane z przykładami mądrości tak wielkiej, że przekazywanie wieści o tym, co niewidzialne, lub też przepowiadanie nadchodzących wydarzeń zostało zabronione. Aby nie okazać braku szacunku i nieposłuszeństwa w obliczu zasady, która mówi, że "tego, co niewidzialne, nie zna nikt inny, jak tylko Bóg", nawet ci, którzy za zezwoleniem Wszechwładnego przekazywali wiadomości o tym, co niewidzialne (inne niż te, które dotyczą odpowiedzialności człowieka i prawd wiary), czynili to jedynie aluzyjnie i okrężną drogą. Zaprawdę, dobre wieści o przyjściu Proroka Muhammada (niech będzie z nim pokój i miłosierdzie), zawarte w Torze,

— 103 —

Ewangeliach i Psalmach, są zawoalowane i niejasne, w konsekwencji czego niektórzy zwolennicy owych Pism przydają owym fragmentom rozmaite znaczenia i nie wierzą w nie. Jednakże, jako że mądrość zawarta w odpowiedzialności człowieka wymaga tego, by kwestie należące do dogmatów wiary były przekazywane wyraźnie i wielokrotnie, Koran, owa Księga cudownej wystawy, a także jego chwalebny interpretator (niech będzie z nim pokój i miłosierdzie), kwestie dotyczące życia ostatecznego omawiają szczegółowo, zaś te, które dotyczą przyszłych wydarzeń tego świata, jedynie w skrócie.

Punkt Piąty

Ponadto, jako że cuda obu Antychrystów, które mają związek z ich czasami, są wspominane wraz z oboma Dadżdżalami, wyobrażono sobie, że ci ludzie dadzą początek owym cudom, co doprowadziło do tego, że owe hadisy stały się alegorycznymi, zaś ich znaczenie zostało ukryte - jak na przykład w przypadku hadisu, który mówi o podróżowaniu Dadżdżala samolotem i koleją żelazną.

Na przykład dobrze wiadomo, że kiedy Antychryst pochodzący spośród muzułmanów umrze, wówczas szatan, który mu służył, stanie przy pomniku Dikili Tas w Stambule i wykrzyczy tę wiadomość na cały świat, a każdy usłyszy jego głos, mówiący o tym, że Antychryst nie żyje [12]. Oznacza to, że owa wiadomość zostanie rozpowszechniona przez radio, które jest cudem, jaki wprawia w osłupienie nawet szatanów.

Ponadto, jako że relacje o zadziwiających okolicznościach dotyczących reżimu Antychrysta i jego straszliwych działaniach, a także o tajemnych organizacjach i rządach, które zostaną przez niego założone, zostały przekazane tak, jakby odnosiły się do jego osoby, ich prawdziwe znaczenie pozostało niejasne, jak jest na przykład z hadisem, który mówi: Będzie on tak potężny i długowieczny, że tylko Jezus (niech będzie z nim pokój) będzie w stanie go zabić, nic innego nie będzie w stanie tego dokonać [13]. Oznacza to, że jedynie objawiona, wzniosła i czysta religia będzie w stanie obalić i usunąć jego zachłanny reżim. Taka religia pojawi się wśród prawdziwych uczniów Jezusa (niech będzie z nim pokój), podąży za Koranem i zjednoczy się z nim. W obliczu przyjścia Jezusa (niech będzie z nim pokój) i powstania prawdziwej religii chrześcijańskiej bezbożna droga Antychrysta zostanie starta z powierzchni ziemi i przeminie. W przeciwnym razie sam Antychryst mógłby zostać zabity jedynie przez zarazki lub epidemię grypy.

Ponadto objaśnienia i stwierdzenia niektórych relacjonujących hadisy, dokonane poprzez ich własne starania i interpretacje, do jakich może wkraść

— 104 —

się błąd, zostały przemieszane ze słowami hadisów. Przypuszczano, że ich słowa, których znaczenie jest niejasne, są częścią hadisu, dlatego hadis pozornie wydaje się niezgodny z rzeczywistością i stał się alegoryczny.

Ponadto w dawnych czasach społeczeństwo i jego zbiorowa osobowość nie rozwinęły się tak, jak ma to miejsce obecnie, a dominowała idea jednostki, stąd atrybuty społeczności i jej działania na szeroką skalę były przypisywane ludziom stojącym na czele społeczeństw. Te osoby, aby stały się godnymi nadludzkich i powszechnych atrybutów oraz odpowiednimi dla nich, musiałyby być ogromnego wzrostu, posiadać gigantyczne ciała, a także olbrzymią moc i siłę (po stokroć przewyższające ich własne siły), dlatego też zostały tak opisane. Nie było to zgodne z rzeczywistością, a relacje stały się alegorycznymi.

Ponadto choć okoliczności dotyczące obu Antychrystów oraz ich atrybuty różnią się, zostały one przemieszane w przekazach, które dotarły do nas jako absolut, aż jeden z owych atrybutów był brany za inny. Ponadto okoliczności dotyczące przyjścia wielkiego Mahdiego nie odpowiadają relacjom odnoszącym się do wcześniejszych Mahdich. Imam 'Ali (niech Bóg będzie z niego rad) wspomina jedynie o Antychryście muzułmańskim.

Oto koniec Wprowadzenia; teraz zaczniemy omawiać Kwestie.

— 105 —

(Teraz, z pomocą Boga, spośród tysięcy przykładów ukrytych wydarzeń tego, co niewidzialne, nadzwyczaj zwięźle objaśnimy dwadzieścia trzy Kwestie, jako że zostały one szeroko rozpowszechnione przez ateistów z zamysłem zepsucia wiary prostych ludzi. Błagam miłosierdzie Wszechwładnego o to, by owe Kwestie nie stały się przyczyną żadnej szkody, jak zamierzali ateiści, lecz by stały się - kiedy będzie widoczne, że każda jest cudowną, proroczą wypowiedzią, a ich prawdziwe interpretacje opierają się na dowodach i są uczynione jasnymi - ważnymi narzędziami służącymi umocnieniu wiary prostych ludzi. Błagam mego Litościwego Pana - ar. Ar-Rabb - o to, aby wybaczył mi moje winy i błędy).

Stacja Druga Promienia Piątego

بِسْمِ اللّٰهِ الرَّحْمٰنِ الرَّح۪يمِ

KWESTIA PIERWSZA

Istnieje przekaz, który mówi: Ręka Sufjana, jednej z najważniejszych postaci kresu czasu, będzie przekłuta.

Interpretacja tych słów - a Bóg wie najlepiej - jest następująca:

Jeśli człowiek jest wielce marnotrawny i oddaje się hulaszczym rozrywkom, nie jest w stanie utrzymać tego, co ma w swym posiadaniu, jakby wylewał swój majątek poprzez swą rozrzutność. Znane powiedzenie

— 106 —

mówi: "Taki-to-a-taki ma dziurawe ręce", co oznacza, że ów człowiek jest wielce marnotrawny i rozrzutny.

Z owego hadisu można zatem wywnioskować, że Sufjan sprawi, że ludzie przywiążą się do niego, zachęcając ich do tego, by byli rozrzutni, zaś poprzez wzbudzanie w nich tych słabości charakteru, jakimi są żarliwa chciwość i ambicja, będzie utrzymywał ich w uległości. Hadis przepowiada, że ten, kto jest marnotrawny, zostanie urzeczony przez Sufjana i wpadnie w jego pułapkę.

KWESTIA DRUGA

W hadisie jest powiedziane: O poranku kresu czasu powstanie straszliwy człowiek, a na jego czole będzie wypisane: "To jest niewierny" [14].

Można to zinterpretować - a Bóg wie, co jest słuszne - jak następuje: Sufjan będzie nosił nakrycie głowy niewiernych i sprawi, że wszyscy będą je nosili. Jednakże, jako że noszenie tego nakrycia głowy stanie się czymś ogólnie przyjętym pod przymusem i z mocy prawa, zakładanie owego nakrycia głowy do odprawienia aktów czci, w których wykonuje się pokłon do ziemi, będzie - in sza'a-llah - czymś zgodnym ze słusznym przewodnictwem, a zatem ci, którzy będą nosili je nieświadomie, nie staną się niewiernymi.

KWESTIA TRZECIA

Istnieje hadis, który mówi: Tyrani kresu czasu, a zwłaszcza Antychryst (Dadżdżal), będą mieli fałszywy raj i fałszywe piekło [15].

Interpretacja owych słów - a wiedza należy tylko do Boga - jest następująca: Jest to wskazówka mówiąca o tym, że spośród więzień i szkół wyższych, położonych naprzeciwko urzędów rządowych i naprzeciwko siebie nawzajem, jedno stanie się szpetną imitacją hurys i młodości Raju, zaś inne stanie się lochem i izbą tortur.

KWESTIA CZWARTA

Istnieje przekaz, który mówi: U kresu czasu nie pozostanie nikt, kto będzie mówił: Allah! Allah! [16]

Interpretacja tego hadisu - a tego, co niewidzialne, nie zna nikt inny, jak tylko Bóg - musi być następująca: Miejsca spotkań sufich, miejsca, w których recytuje się Imię Boga i szkoły religijne (medresy) zostaną zamknięte, a Imię "Allah", które jest znakiem szczególnym islamu, zostanie zastąpione innym imieniem, podobnie jak zmienią się wezwanie na modlitwę oraz iqama. Nie znaczy to, że cały rodzaj ludzki ma upaść w absolutną niewiarę, ponieważ zaprzeczenie istnieniu Boga jest tak

— 107 —

irracjonalne, jak zaprzeczenie istnieniu wszechświata. Nie jest rozsądnym nawet przypuszczenie, że taki stan będzie dotyczył większości ludzi, nie mówiąc już o wszystkich. Niewierzący nie zaprzeczają istnieniu Boga, lecz jedynie są w błędzie odnośnie do Jego atrybutów.

Inna interpretacja jest następująca: Aby wierni nie doświadczyli grozy Dnia Zguby, ich dusze zostaną pochwycone tuż przed końcem świata, a Dzień Zguby wybuchnie ponad głowami niewiernych.

KWESTIA PIĄTA

Istnieje przekaz, który mówi: U kresu czasu pewne osoby, takie jak Antychryst (Dadżdżal), będą rościć sobie prawo do boskości i zmuszą innych do tego, by bili im czołem [17].

Interpretacja tych słów - a Bóg wie najlepiej - jest następująca: Jak wódz koczowników, który zaprzecza istnieniu króla, wyobraża sobie, że on sam i inni wodzowie mają pewną niewielką władzę proporcjonalną do ich siły, tak ci, którzy postępują za szkołą naturalistów i materialistów, wyobrażają sobie, że są panami w stopniu proporcjonalnym do ich siły, zaś by ukazać swą moc, sprawiają, że ich poddani z czcią biją pokłony i pochylają głowy przed nimi samymi czy też przed ich posągami.

KWESTIA SZÓSTA

Istnieje przekaz, który mówi: Niezgoda kresu czasu będzie tak straszna, że nikt nie będzie w stanie się przed nią powstrzymać [18]. Z tego powodu od tysiąca trzystu lat na rozkaz Proroka (niech będzie z nim pokój i miłosierdzie) cała muzułmańska wspólnota wypowiada słowa

مِنْ فِتْنَةِ الدَّجَّالِ وَ مِنْ فِتْنَةِ اٰخِرِ الزَّمَانِ

"szukam schronienia u Boga przed niezgodą Antychrysta i niezgodą kresu czasu" po słowach "szukam u Boga schronienia przed męką w grobie" [19].

Ten hadis - a Bóg wie, co jest najlepsze - można zinterpretować następująco: Niezgoda kresu czasu przyciągnie dusze, zniewalając je. Ludzie dołączą do niej dobrowolnie, zaiste, nawet z zapałem. Na przykład w Rosji mężczyźni i kobiety wspólnie kąpią się nago w publicznych łaźniach. Ponieważ kobiety ze swej natury mają silną skłonność do ukazywania ich piękna, dobrowolnie nurzają się w owej rozpuście i są sprowadzane na manowce. Również mężczyźni, będąc ze swej natury rozmiłowanymi w pięknie, zostają pokonani przez ich podążające za instynktami dusze, z pijacką radością wpadają w ogień i płoną. Poprzez ową fascynację rozrywki, ciężkie grzechy i innowacje naszych czasów -

— 108 —

takie jak tańce w teatrze - odurzają tych, którzy poszukują przyjemności, i gromadzą ich wokół siebie, jak płomień przyciąga ćmy. Jeśli jednak dzieje się tak z powodu całkowitego przymusu, jest to zaprzeczeniem wolnej woli, a nawet nie jest grzechem.

KWESTIA SIÓDMA

Istnieje przekaz, który mówi: Sufjan będzie wybitnym uczonym, który popadnie w zbłądzenie poprzez swoją naukę, a wielu innych uczonych pójdzie za nim.

Interpretacja tych słów - a wiedza należy do Boga - jest następująca: Choć Sufjan nie będzie miał do dyspozycji takich narzędzi władzy, jak siła czy moc, klany czy ludy, odwaga i bogactwa (jak jest w przypadku króla), zdobędzie królewską pozycję dzięki sprytowi, nauce i politycznej bystrości, zaś dzięki swej inteligencji oczaruje umysły wielu innych uczonych, nakazując im, by spełniali jego życzenia. Zachęci wielu nauczycieli do tego, by go wspierali, a wskazując im drogę do systemu edukacji pozbawionego nauk religijnych, będzie pracował na rzecz rozprzestrzenienia i narzucenia owego systemu.

KWESTIA ÓSMA

Hadisy mówią o tym, że wśród muzułmanów zapanuje straszliwa niezgoda Antychrysta (Dadżdżala), zatem cała wspólnota musi szukać przed tym schronienia u Boga.

Interpretacja tego przekazu - a tego, co niewidzialne, nie zna nikt inny, jak tylko Bóg - jest następująca: Antychryst spośród muzułmanów nie jest tą samą osobą, co "wielki Dadżdżal" spośród niewierzących. Zaprawdę, jak Imam 'Ali (niech Bóg będzie z niego rad), tak wielu dociekliwych uczonych orzekło, że muzułmańskim Antychrystem (Dadżdżalem) jest Sufjan. Będzie on pochodził spośród muzułmanów i dokona swych dzieł poprzez oszustwo [20]. Ci, którzy nie pokłonią się absolutnej sile i przymusowi Dadżdżala, będą męczennikami, zaś ci, którzy poddadzą się jej nieświadomie, nie będą przez to niewiernymi, a nawet nie będą grzesznikami.

KWESTIA DZIEWIĄTA

W hadisach wydarzenia powiązane z Sufjanem i inne wydarzenia przyszłości są opisane jako te, do których dojdzie w regionie Damaszku oraz w Arabii.

Interpretacja tego - a Bóg wie najlepiej - jest następująca: Ponieważ w dawnych czasach centra Kalifatu znajdowały się w Iraku, Damaszku

— 109 —

i Medynie, przekazujący hadisy w swoich interpretacjach ukazali owe wydarzenia tak, jakby miały one nastąpić niedaleko ośrodków władzy muzułmańskiej (jakby owe ośrodki miały pozostać nimi na zawsze), mówiąc o Aleppo i Damaszku. Dodali również pochodzące od nich szczegóły do zwięzłych przepowiedni hadisów.

KWESTIA DZIESIĄTA

Hadisy wspominają o nadzwyczajnej mocy postaci kresu czasu.

Interpretacja tego - a wiedza należy do Boga - jest następująca: Jest to aluzja do wielkich osobowości zbiorowych, jakie będą przedstawiać sobą owe postacie. Pewnego razu głównodowodzący armii japońskiej, która pokonała Rosję, na pewnym rysunku został ukazany, jak jedną nogą stoi na Oceanie Spokojnym, a drugą w twierdzy Port Artur. Ogrom zbiorowej osobowości armii japońskiej został ukazany w przedstawieniu jego osoby, a także w gigantycznej formie owego przedstawienia. Co tyczy się owej nadzwyczajnej mocy postaci kresu czasu, to jako że większość przedsięwzięć, których dokonają, będzie miała charakter destrukcyjny i związany z żądzami, będzie się wydawało, że posiadają oni nadzwyczajną moc, ponieważ zniszczenie jest łatwe - jedna zapałka może spalić całą wieś. Jeśli zaś chodzi o zaspokajanie zwierzęcych żądz, to jest ono czymś wielce poszukiwanym, jako że jest tym, czego pragną podążające za instynktami dusze.

KWESTIA JEDENASTA

Istnieje przekaz, w którym powiedziano: U kresu czasu jeden mężczyzna będzie opiekował się czterdziestoma kobietami [21].

Ten hadis - a Bóg wie, co jest najlepsze - może zostać zinterpretowany na dwa sposoby:

Po pierwsze: W owym czasie małżeństwo zgodne z prawem straci na znaczeniu lub nawet - jak ma to miejsce w Rosji - zaniknie. Ktoś, kto ucieka od związku z jedną kobietą, pozostanie w luźnych "związkach" i stanie się pasterzem dla czterdziestu nieszczęśliwych kobiet.

Po drugie: Jest to aluzja do faktu, że w owym czasie waśni i niezgody większość mężczyzn polegnie na wojnach, a z pewnych powodów większość nowo narodzonych dzieci będzie dziewczynkami. Być może również całkowita wolność kobiet tak rozpłomieni ich żądze, że nabędą one przyrodzonej wyższości nad ich mężczyznami. Spowoduje to, że sprawią one, iż ich dzieci będą podobne do nich, a poprzez rozkaz Boga dziewczynek będzie więcej niż chłopców.

— 110 —

KWESTIA DWUNASTA

W hadisach przekazano: Pierwszy dzień Dadżdżala będzie jak jeden rok, jego drugi dzień będzie jak jeden miesiąc, jego trzeci dzień będzie jak jeden tydzień, a jego czwarty dzień będzie jak jeden dzień [22].

Można zinterpretować to - a tego, co niewidzialne, nie zna nikt inny, jak tylko Bóg - na dwa sposoby:

Interpretacja pierwsza: Jest to znak wskazujący na to, że wielki Dadżdżal pojawi się niedaleko bieguna północnego lub w każdym razie na północy, ponieważ niedaleko bieguna północnego cały rok to jeden dzień i jedna noc. Jeśli latem będzie on jechał pociągiem w naszym kierunku, słońce nie zajdzie przez cały miesiąc. Jeśli będzie jechał przez następny dzień, słońce będzie widoczne przez cały tydzień. (Kiedy byłem jeńcem wojennym w Rosji, przebywałem niedaleko od tego regionu). Oznacza to, iż hadis w cudowny sposób przepowiada, że wielki Dadżdżal zaatakuje z północy w naszym kierunku.

Interpretacja druga: Trzy dni odnoszą się zarówno do wielkiego Dadżdżala, jak do Dadżdżala spośród muzułmanów, a także do trzech okresów ich tyranii. Z wzniosłą elokwencją hadis informuje wspólnotę muzułmańską (ummę) o tym, że "w pierwszym dniu, to jest w pierwszym okresie swoich rządów, Dadżdżal dokona dzieł tak wielkich, jakich nie można byłoby dokonać przez trzysta lat. W jego drugim dniu, a więc w drugim okresie, dokona od dzieł, jakich nie można byłoby dokonać przez trzydzieści lat. W jego trzecim dniu i trzecim okresie przyniesione przez niego przemiany nie mogłyby nastąpić przez dziesięć lat, podczas gdy w jego czwartym dniu stanie się tylko prostym człowiekiem i nie dokona niczego, starając się jedynie utrzymać swą pozycję".

KWESTIA TRZYNASTA

Bezsporny i wiarygodny hadis mówi: Jezus (niech będzie z nim pokój) zabije wielkiego Dadżdżala [23].

Istnieją - a wiedza należy tylko do Boga - dwa aspekty tego hadisu:

Aspekt Pierwszy: Jedynie nadzwyczajny człowiek mający moc czynienia cudów będzie mógł zabić Dadżdżala i zmienić przyniesiony przez niego sposób myślenia, ponieważ Dadżdżal będzie chronił się poprzez cuda (jakimi obdarował go Bóg, aby sprowadzić go z drogi), takie jak magia, hipnoza czy spirytyzm, którymi oczaruje wszystkich. Tym człowiekiem będzie Jezus (niech będzie z nim pokój), który jest prorokiem większości rodzaju ludzkiego i za którym podąża większość ludzi.

— 111 —

Aspekt Drugi: Ponieważ Dadżdżal zostanie zabity przez miecz Jezusa, to prawdziwie pobożni uczniowie Jezusa będą tymi, którzy zabiją olbrzymią osobowość zbiorową materializmu i bezbożności, jaką ukształtuje Dadżdżal, a także zniszczą jego ateistyczne idee i niewiarę. Owi prawdziwie pobożni chrześcijanie połączą istotę prawdziwego chrześcijaństwa z istotą islamu i dzięki połączonej sile tych religii rozgromią Dadżdżala, zabijając go. Przekaz: Jezus (niech będzie z nim pokój) przyjdzie, będzie odmawiał modlitwę obowiązkową za Mahdim i za nim podąży [24]wskazuje na owo połączenie, a także na władzę Koranu i na fakt, że ludzie będą podążali za Koranem.

KWESTIA CZTERNASTA

W hadisie powiedziano: Większą część swojej siły Dadżdżal będzie czerpał od Żydów. Żydzi podążą za nim dobrowolnie [25].

Możemy powiedzieć - a Bóg wie najlepiej - że część znaczenia tego hadisu spełniła się w Rosji, jako że Żydzi, którzy byli prześladowani przez ludzi każdego stanu, w wielkiej liczbie zebrali się w Niemczech, aby się zemścić. Następnie, z powodu ważnej roli, jaką odegrał przy zakładaniu partii komunistycznej, straszliwy Trocki, który był Żydem, objął dowództwo nad Armią Czerwoną, a później przejął władzę po Leninie, który go wyszkolił, zaś obaj podpalili Rosję, niszcząc wszystko, co Rosja osiągnęła przez tysiąc lat. Pokazali w ten sposób, że byli tajnym komitetem rewolucyjnym Dadżdżala i dokonali niektórych z jego dzieł. Poprzez podżeganie spowodowali również poważne wstrząsy w innych krajach i wiele innych kłopotów.

KWESTIA PIĘTNASTA

Wydarzenia dotyczące Goga i Magoga są zwięźle wspomniane w Koranie, a niektóre ich szczegóły przekazano w hadisach. Owe szczegóły nie są tak bezspornie ustalone, jak zwięzłe, lecz bezsprzeczne wzmianki Koranu, i można rozumieć je w sposób alegoryczny. Wymagają one zinterpretowania i zaiste istnieje potrzeba ich interpretowania, ponieważ interpretacje tych, którzy je przekazali, wymieszały się z treścią hadisów.

Tak, tego, co niewidzialne, nie zna nikt inny, jak tylko Bóg, a jedna z owych interpretacji jest następująca: Istnieje wzmianka i wskazówka mówiąca o tym, że jak plemiona Mandżurii i Mongolii, nazwane Gogiem i Magogiem w niebiańskim języku Koranu [26], wraz z innymi plemionami kilka razy przewróciły do góry nogami Azję i Europę, tak w przyszłości ponownie wywołają chaos na świecie. Zaprawdę, nawet teraz niektórzy

— 112 —

z członków owych plemion są znanymi anarchistami, zaś anarchia zrodziła się z komunizmu.

Tak, podczas Rewolucji Francuskiej socjalizm wyrósł z ziarna libertynizmu. Następnie - jako że socjalizm zniszczył pewne świętości - idee, które zaszczepił, przekształciły się w bolszewizm, a ponieważ bolszewizm jeszcze bardziej zepsuł święte wartości moralne i ludzkie, a także wartości serca człowieka, z pewnością ziarna, jakie zasiał, wydadzą anarchię, która nie uznaje żadnych ograniczeń i dla niczego nie ma szacunku. Jeśli szacunek i litość opuszczą serce człowieka, wówczas ci, których serca zostaną pozbawione szacunku i litości, staną się bestiami tak okrutnymi, że politycy nie będą w stanie nad nimi zapanować. Właściwym miejscem dla idei anarchii są liczne plemiona ciemięzców i najeźdźców, które są zacofane zarówno pod względem cywilizacyjnym, jak i pod względem formy rządów. Ludami spełniającymi owe warunki są Mandżurowie, Mongołowie i niektóre z plemion kirgiskich, które stały się przyczyną wybudowania Wielkiego Muru Chińskiego, jaki rozciąga się na długości czterdziestu dni drogi i jest jednym z siedmiu cudów świata. Objaśniając dotyczące ich zwięzłe stwierdzenia Koranu, Muhammad (niech będzie z nim pokój i miłosierdzie) w cudowny sposób precyzyjnie przepowiedział pojawienie się owych ludów.

KWESTIA SZESNASTA

Przekazano w hadisie dotyczącym zabicia Dadżdżala przez Jezusa (niech będzie z nim pokój): Dadżdżal będzie olbrzymem, będzie wielki i wyższy od minaretu, zaś Jezus (niech będzie z nim pokój) będzie przy nim bardzo mały [27].

Jedna z interpretacji tych słów - a tego, co niewidzialne, nie zna nikt inny, jak tylko Bóg - musi być następująca: Jest to wzmianka i znak wskazujący na to, że duchowa wspólnota mudżahedinów, którzy uznają Jezusa (niech będzie z nim pokój) i za nim podążą, będzie bardzo niewielka w porównaniu do "naukowych" i materialistycznych armii Dadżdżala.

KWESTIA SIEDEMNASTA

W hadisie przekazano: W dniu, kiedy pojawi się Dadżdżal, usłyszy o nim cały świat. Będzie on posiadał cudownego osła, na którym przemierzy świat w ciągu czterdziestu dni [28].

Jeśli owe hadisy są całkowicie wiarygodne - a Bóg wie najlepiej - w cudowny sposób zapowiadają one fakt, że w czasach Dadżdżala środki przekazu rozwiną się do tego stopnia, że o danym wydarzeniu cały świat

— 113 —

usłyszy w ciągu jednego dnia. Wiadomość o nim zostanie wykrzyczana przez radio, usłyszana na wschodzie i na zachodzie, będzie też można przeczytać o nim we wszystkich gazetach. Jeden człowiek w ciągu czterdziestu dni przemierzy cały świat, zobaczy siedem kontynentów i siedemdziesiąt krajów. Owe relacje zatem w cudowny sposób zapowiadają telegraf, telefon, radio, kolej żelazną i samolot - na dziesięć wieków przed tym, jak pojawiły się pierwsze z owych wynalazków.

Co więcej, ludzie usłyszą o Dadżdżalu nie jako o Dadżdżalu, lecz jako o despotycznym królu, zaś jego podróżowanie do każdego miejsca nie będzie przebywaniem w owych miejscach, lecz stwarzaniem niezgody i zwodzeniem ludzi z drogi tego, co słuszne. Jego wierzchowiec czy też osioł to kolej żelazna. Jedno ucho i głowa owego wierzchowca to piekielne palenisko, zaś drugie ucho to barwnie przyozdobiony i urządzony fałszywy raj. Swoich wrogów wyśle on do ognistej głowy swego wierzchowca, zaś przyjaciół do tej głowy, która jest świętowaniem i biesiadą. Jego wierzchowiec może być także straszliwym automobilem lub samolotem, lub... (Milcz!).

KWESTIA OSIEMNASTA

Istnieje hadis, w którym powiedziano: Jeśli moja wspólnota będzie postępować naprzód drogą prawości, będzie jej dany jeden dzień [29]. Zgodnie ze znaczeniem wersetu:

ف۪ى يَوْمٍ كَانَ مِقْدَارُهُٓ اَلْفَ سَنَةٍ

[30]

oznacza to, że władza i wspaniałość zostaną dane wspólnocie muzułmanów na tysiąc lat. Jeśli jednak umma nie będzie kroczyć drogą tego, co słuszne, będzie dany jej dzień liczący pięćset lat, zaś ona będzie panowała i zwyciężała jedynie przez pięćset lat.

Ta relacja - a Bóg wie najlepiej - nie przynosi wiadomości o końcu świata, lecz o zwycięskim panowaniu i władaniu islamu i Kalifatu, i w cudowny sposób dokładnie tak się stało. Ponieważ u kresu kalifatu 'Abbasydów jego politycy stracili poczucie właściwego kierunku, przetrwał on jedynie pięćset lat. Jednak ponieważ umma jako całość nie zbłądziła z drogi prawości, Kalifat Otomański przybył mu na pomoc i przejął władzę nad wspólnotą, aby przetrwała ona przez tysiąc trzysta lat. Następnie, ponieważ politycy Kalifatu Otomańskiego nie byli w stanie utrzymać właściwego kierunku, ten kalifat - jako kalifat - przetrwał jedynie pięćset lat, zaś jego zgon potwierdził cudowną przepowiednię zawartą w hadisie. Ten hadis został omówiony w innych traktatach, zatem w tym miejscu zakończymy jego omawianie.

— 114 —

KWESTIA DZIEWIĘTNASTA

W hadisach przekazano wiele różnych proroctw dotyczących Mahdiego (niech będzie z nim pokój), który będzie jednym ze znaków kresu czasu i który będzie pochodził z rodziny Proroka (niech będzie z nim pokój i miłosierdzie). Zaiste, niektórzy uczeni i święci stwierdzili to na długo przedtem, zanim pojawił się Mahdi.

Jedna z interpretacji owych rozmaitych relacji - a Bóg wie najlepiej, co jest słuszne - jest następująca: Wielki Mahdi będzie spełniał wiele funkcji. Będzie wykonywał on swoje obowiązki w świecie polityki, w świecie religii, w świecie władzy, a także w wielu sferach świata dżihadu. Podobnie - jako że w każdej epoce zrozpaczeni ludzie potrzebują pewnego rodzaju Mahdiego, który umocni ich morale, lub nawet możliwości tego, że w owym czasie pojawi się Mahdi, aby ich wesprzeć - w każdej epoce, a może nawet w każdym wieku, pojawiał się pewnego rodzaju Mahdi spośród potomków Proroka (niech będzie z nim pokój i miłosierdzie), chronił prawo szari'a swego wielkiego przodka i ożywiał jego tradycję (ar. sunna). Przekazy dotyczące Mahdiego są rozmaite, ponieważ Muhammad (niech będzie z nim pokój i miłosierdzie) ujrzał różne osoby, które miały dokonać niektórych dzieł wielkiego Mahdiego, jakimi byli na przykład Mahdi 'Abbasydów w świecie polityki, a Ghałs al-A'zam [31], Szajch Naqszband [32], czterej Qutb A'zam [33][34]czy dwunastu imamów w świecie religii. Z tego powodu niektórzy ludzie prawdy mówią, że Mahdi już się pojawił. Tak czy inaczej, jako że ta kwestia została wyjaśniona w Traktatach Światła, do nich odsyłamy po jej omówienie, zaś w tym miejscu mówimy jedynie, co następuje:

Nie ma na świecie żadnej rodziny tak wspierającej się nawzajem, klanu żyjącego w takiej zgodzie, nie ma tak oświeconej wspólnoty ani społeczności, jak rodzina, klan, wspólnota i społeczność rodziny Proroka (niech będzie z nim pokój i miłosierdzie).

Tak, rodzina Proroka(niechbędzieznimpokójimiłosierdzie) wydałasetki świętych bohaterów i stworzyła tysiące duchowych przywódców ummy, była karmiona zakwasem prawdy Koranu, światła wiary i honoru islamu, przez co stała się doskonała. Jest zatem zupełnie zgodne z rozsądkiem, że u kresu czasu, poprzez wskrzeszenie prawa szari'a przyniesionego przez Muhammada (niech będzie z nim pokój i miłosierdzie) i jego sunny, a także prawdy Koranu, poprzez obwieszczenie ich i zastosowanie w praktyce, ci ludzie ukażą światu doskonałą sprawiedliwość i prawdomówność wielkiego Mahdiego, ich głównodowodzącego. Jest to zarówno niezbędne, jak zasadnicze i wymagane przez zasady ludzkiej społeczności.

— 115 —

KWESTIA DWUDZIESTA

To wzejście słońca na zachodzie [35]oraz wyłonienie się z ziemi Bestii (ar. Dabbat al-Ard) [36].

Wzejście słońca na zachodzie będzie oczywistym znakiem końca świata, a będąc tak oczywistym, owo niebiańskie wydarzenie zamknie drzwi skruchy, która jest związana z wolną wolą i rozumem. Jego znaczenie jest zatem jasne i nie zachodzi żadna potrzeba dokonywania interpretacji; można jedynie powiedzieć, co następuje:

Pozorna przyczyna owego zdarzenia - a Bóg wie najlepiej - jest następująca: Wraz ze zniknięciem Koranu, który jest niczym inteligencja w głowie Ziemi, Ziemia oszaleje, a kiedy - za zezwoleniem Boga - zderzy się z nią inna planeta, ruch obrotowy Ziemi zostanie odwrócony. Zgodnie z wolą Boga, jej podróżowanie z zachodu na wschód stanie się podróżą ze wschodu na zachód, a słońce zacznie wschodzić na zachodzie. Tak, Koran jest "mocnym węzłem Boga", który przywiązuje Ziemię do słońca, a powierzchnię ziemi do Tronu Boga. Kiedy grawitacja przestanie istnieć, będzie tak, jakby nie istniał również sznur utrzymujący Ziemię, która stanie się oszołomiona i obłąkana, a przy jej odwróconym i niekontrolowanym ruchu słońce wzejdzie na zachodzie. Istnieje również inna interpretacja, która mówi, że z powodu owego zderzenia - na rozkaz Boga - wybuchnie Dzień Zguby.

Co tyczy się Bestii (ar. Dabbat al-Ard), to w Koranie istnieje jedynie niezmiernie zwięzła wzmianka, lakoniczne wyrażenie w języku jego usposobienia. Jeśli chodzi o szczegóły, to - jak w przypadku niektórych innych kwestii - nie mam w tej chwili żadnej pewności. Mogę powiedzieć - a tego, co niewidzialne, nie zna nikt inny, jak tylko Bóg - jedynie tyle: Jak lud Faraona nawiedziły plagi szarańczy i much, jak ludzie Abrahy, którzy starali się zniszczyć Ka'bę, zostali zaatakowani przez ptaki lecące stadami [37], tak samo - dla oprzytomnienia tych ludzi, którzy świadomie i dobrowolnie zbuntują się z powodu waśni wzniecanych przez Sufjana i Dadżdżala, którzy z powodu anarchii Goga i Magoga wejdą na pokład statku zepsucia i dzikości, i upadną w bezbożność, niewiarę i zaprzaństwo - Bestia wyjdzie z ziemi, otoczy ich i rozgromi. Ową Bestią - a Bóg wie najlepiej - są całe gatunki, ponieważ jedno stworzenie, choćby wielkie, nie mogłoby być wszędzie naraz. Oznacza to, że będą to prawdziwie straszliwe gatunki zwierząt. Być może, jak wskazuje na to werset:

اِلَّا دَٓابَّةُ الْاَرْضِ تَاْكُلُ مِنْسَاَتَهُ

[38]

— 116 —

owo stworzenie będzie rodzajem termitów, zwanych dabbat al-ard, które ogryzą ludzi aż do kości, jakby byli oni z drewna, osiedlając się w każdej części ich ciał, od zębów po paznokcie. Sprawiając, że owo stworzenie wypowiada się w kwestiach wiary, werset 27:82 wskazuje na to, że wierni, dzięki błogosławieństwu wiary oraz unikaniu występku i nadużycia, zostaną przed owym zwierzęciem ocaleni.

رَبَّنَا لَا تُؤَاخِذْنَٓا اِنْ نَس۪ينَٓا اَوْ اَخْطَاْنَا

[39]

سُبْحَانَكَ لَا عِلْمَ لَنَٓا اِلَّا مَا عَلَّمْتَنَٓا اِنَّكَ اَنْتَ الْعَل۪يمُ الْحَك۪يمُ

[40]

Trzy Zwięzłe Kwestie

uzupełniające poprzednie dwadzieścia Kwestii

PIERWSZA ZWIĘZŁA KWESTIA

W niektórych przekazach Jezus (niech będzie z nim pokój) nazywany jest Mesjaszem (ar. Al-Masih), tak jak obaj Dadżdżale [41]nazywani są Mesjaszami, a we wszystkich owych relacjach jest powiedziane:

مِنْ فِتْنَةِ الْمَس۪يحِ الدَّجَّالِ مِنْ فِتْنَةِ الْمَس۪يحِ الدَّجَّالِ

"...przed niezgodą Mesjasza Antychrysta" (ar. Al-Masih Ad-Dadżdżal). Jaka mądrość i jakie znaczenie są w tym zawarte?

Odpowiedź: Zawarta w tych słowach mądrość - a Bóg wie najlepiej - jest następująca: Jak na rozkaz Boga Jezus (niech będzie z nim pokój) zniósł niektóre uciążliwe przepisy Prawa Mojżeszowego, czyniąc dozwolonymi pewne rzeczy przyjemne dla żądz, jak wino, tak na rozkaz Szatana i z powodu jego pokus wielki Dadżdżal unieważni przykazania prawa chrześcijańskiego, a niszcząc więzy zgody, w której zarządzana jest społeczność chrześcijańska, przygotuje teren dla anarchii oraz Goga i Magoga. Podobnie Sufjan - Dadżdżal pochodzący spośród muzułmanów - z powodu wymysłów szatana i nakazującej zło duszy będzie starał się unieważnić niektóre z wiecznych przykazań szariatu Muhammada (niech będzie z nim pokój i miłosierdzie), a pozostawiając zawzięte,

— 117 —

pijane i trzpiotowate dusze bez żadnych ograniczeń, rozluźni świetliste więzi szacunku i współczucia. Poprzez danie ludziom wolności (która jest czystą tyranią), aby wciągali się wzajemnie w cuchnące bagno żądzy, otworzy on drogę wiodącą ku straszliwej anarchii, a wtedy nie pozostanie żaden inny sposób na kontrolowanie ludzi prócz najbardziej despotycznej tyranii.

DRUGA ZWIĘZŁA KWESTIA

W hadisach są wspominane cudowne osiągnięcia dwóch Dadżdżali, ich nadludzka moc i majestat. Jest nawet przepowiedzianym, że niektórzy nieszczęśnicy przypiszą im pewien rodzaj boskości. Jaki jest powód takiego stanu rzeczy?

Odpowiedź: Ich osiągnięcia - a wiedza należy tylko do Boga - będą tak wielkimi i nadzwyczajnymi, ponieważ będą polegać przede wszystkim na zniszczeniu i pobudzaniu żądz, a zatem będą mogli oni dokonać owych dzieł z łatwością, aby, jak powiedziano w hadisie, jeden ich dzień był jak jeden rok. Oznacza to, że dzieła, jakich dokonają oni w ciągu jednego roku, normalnie mogłyby zostać wykonane w ciągu trzystu lat. Istnieją cztery aspekty i cztery powody, dla których ich moc będzie wydawała się nadludzka:

Aspekt i Powód Pierwszy: Jako że rzeczy dobre i osiągnięcia, których dokonano (w wyniku tego, że Boży plan zezwolił na to, by tak się stało) w wielkich i rządzonych przez despotów krajach dzięki sile walecznych armii i aktywnych narodów, niesłusznie zostały przypisane owym wojskom i narodom, doprowadziło to do wyobrażenia, wedle którego ich przywódcy mieli posiadać moc tysiąca ludzi. Jednak wedle słuszności i prawa dobro, zaszczyty i zdobycze zyskane dzięki działaniom wspólnoty powinny zostać podzielone między wszystkich członków owej wspólnoty, zaś wszelkie zło, zniszczenie i straty powinny zostać przypisane braku ostrożności i błędom jej przywódcy. Na przykład jeśli batalion zdobywa cytadelę, łupy i honor należą się żołnierzom, którzy poszli do ataku na bagnety, tymczasem jeśli poniesiono jakiekolwiek straty wynikające z nieumiejętnego planowania, są one winą dowódcy.

Zatem jako że postęp i wszelkie rzeczy dobre są przypisywane owym straszliwym przywódcom (co jest całkowicie sprzeczne z powyższą podstawową zasadą prawdy), zaś regres i zło są przypisywane ich nieszczęsnym ludom, wynikiem Bożego planu jest fakt, że owe postacie, zasługujące na to, aby zostały przez wszystkich znienawidzone, są miłowane przez wszystkich ludzi nierozważnych i niedbałych.

— 118 —

Aspekt i Powód Drugi: Ponieważ obaj Dadżdżale będą korzystać z najcięższego despotyzmu, z największych tyranii, przemocy i terroru, będzie się zdawało, że posiadają wielką moc. Tak, ich despotyzm będzie tak nadzwyczajny, że pod płaszczykiem prawa będą oni ingerowali w sprawy sumień, wierzeń religijnych, a nawet ubioru każdego człowieka. Mniemam, że przeczuwając przyszłość, ludzie miłujący wolność u schyłku ubiegłego wieku dostrzegli ów straszliwy despotyzm i zaatakowali go, wypuszczając weń swoje strzały, byli jednak w wielkim błędzie i zaatakowali na niewłaściwym froncie. Owa tyrania i ów gwałt są tak wielkie, że z powodu jednego człowieka ścierają z powierzchni ziemi setkę wsi, karząc setki niewinnych ludzi i rujnując ich poprzez przymusowe migracje.

Aspekt i Powód Trzeci: Ponieważ obaj Dadżdżale zdobędą wsparcie tajemnego stowarzyszenia żydowskiego, które żywi straszliwe pragnienie zemsty na islamie i na chrześcijaństwie, a także innego tajnego stowarzyszenia, które kryje się za parawanem "wyzwolenia kobiet"; ponieważ Dadżdżal spośród muzułmanów zwiedzie nawet loże masońskie i pozyska ich wsparcie - będzie się przypuszczać, że posiadają oni potężną moc. Dzięki przepowiedniom niektórych świętych można pojąć, że Dadżdżal zwany Sufjanem, który przybędzie, by stanąć na czele świata muzułmańskiego, będzie wybitnym, nadzwyczaj zdolnym, inteligentnym i rzutkim politykiem, który nie lubi ostentacji i nie dba o rangę i zaszczyty, będzie nadzwyczaj śmiałym, energicznym i stanowczym dowódcą wojskowym, który nie zniża się do poszukiwania sławy, i urzeknie muzułmanów. Korzystając z ich braku hipokryzji, przypisze sobie ich nadzwyczaj olśniewające dzieła i cały postęp, jaki osiągnęli, przynaglani przez palącą potrzebę, biorącą swój początek z przemian i odnowy wielkiej armii i kraju, a także ze wstrząsów pierwszej wojny światowej, i sprawi, że jego chwalcy roztrąbią wszem i wobec, że do niego należy cudowna i nadzwyczajna moc.

Aspekt i Powód Czwarty: Wielki Dadżdżal będzie posiadał oczarowujące cechy charakteru i charyzmę, podczas gdy Dadżdżal spośród muzułmanów będzie miał urzekającą, hipnotyczną moc w jednym oku. W hadisie powiedziano nawet: Dadżdżal będzie ślepy na jedno oko [42]. Poprzez zwracanie uwagi i wskazywanie na to, że jedno z oczu wielkiego Dadżdżala będzie ślepe, zaś jedno oko drugiego Dadżdżala będzie ślepe w porównaniu z drugim jego okiem, hadis wskazuje na to, że ponieważ będą oni absolutnie niewierzący, będą mieli tylko po jednym oku, a ich wzrok będzie ograniczony do tego świata, zaś nie będą mieli oczu, które dostrzegałyby świat życia ostatecznego i konsekwencje uczynków.

— 119 —

Ja również ujrzałem Dadżdżala spośród muzułmanów w świecie duchowym. Widziałem na własne oczy, iż posiadał on czarodziejską, hipnotyczną moc w jednym oku, i pojąłem, iż jest on tym, kto całkowicie zaprzecza Bogu. Zaatakuje on religię i to, co uświęcone, ze śmiałością i zuchwalstwem wynikającymi z jego absolutnego zaprzaństwa, jednak jako że prości ludzie nie będą znali prawdy w owej kwestii, będą brali owo zuchwalstwo za nadzwyczajną moc i męstwo.

A zatem, ponieważ tak wspaniały, szczęsny, odnoszący sukcesy i przebiegły przywódca, który z pozoru może być prowadzonym jedynie przez Boga, pojawi się w czasie klęski bohaterskiego i wspaniałego narodu, ludzie z ich umiłowaniem bohaterstwa będą oklaskiwać go i fetować, nie zastanawiając się nad jego ukrytą, straszliwą, prawdziwą naturą, i będą chcieli ukryć jego bezeceństwa i nieprawości. Jednakże z hadisów można pojąć, że dzięki światłu wiary i światłu Koranu w duszach mudżtahidów, ich armia i ich pobożny naród ujrzą prawdę i będą dokładać starań, by naprawić straszliwe zniszczenia dokonane przez owego przywódcę.

TRZECIA ZWIĘZŁA KWESTIA,

składająca się z trzech pouczających wydarzeń

Wydarzenie Pierwsze: Pewnego razu Szlachetny Posłaniec Boga (niech będzie z nim pokój i miłosierdzie) wskazał 'Umarowi Ibn al-Chattabowi (niech Bóg będzie z niego rad) pewnego chłopca z grupy żydowskich dzieci i powiedział: Oto jego wierna podobizna! 'Umar powiedział: "Zatem go zabiję!", lecz Posłaniec Boga (niech będzie z nim pokój i miłosierdzie) odparł: Jeśli to Sufjan, Dadżdżal spośród muzułmanów, to nie dasz rady go zabić, a jeśli to nie on, wówczas nie można go zabić, zabijając jego podobiznę [43].

Ów hadis wskazuje na to, że w czasie rządów Sufjana jego podobizna ukaże się w wielu rzeczach, a także na to, że urodzi się on jako żyd. Dziwne, że choć 'Umar (niech Bóg będzie z niego rad) był wrogiem Sufjana i rozgniewał się wystarczająco, by zabić podobne do niego dziecko, to jest kimś, kogo Sufjan będzie najbardziej podziwiał, do kogo będzie czuł sympatię, kogo będzie wychwalał i wypowiadał z uznaniem jego imię.

Wydarzenie Drugie: Wielu ludzi przekazało, że Dadżdżal spośród muzułmanów będzie ciekaw znaczenia sury

وَ التّ۪ينِ وَ الزَّيْتُونِ

[44]

i będzie pytał o to, jakie jest jej znaczenie.

— 120 —

To dziwne, lecz werset:

اِنَّ الْاِنْسَانَ لَيَطْغٰى

[45]

w kolejnej surze, jaką jest sura

اِقْرَاْ بِاسْمِ رَبِّكَ

[46]

zgodnie z wyliczeniami nauki dżafr [47]i z jej znaczeniem, również wskazuje na czasy i osobę Sufjana, wskazując na to, że w swej arogancji zaatakuje on meczety i ludzi, którzy odprawiają modlitwę. Oznacza to, że ów człowiek, będąc kierowanym przez Boga, dostrzega, że krótka sura (Al-Alaq, tj. sura 96) jest z nim związana, lecz popełniając pomyłkę, puka do drzwi jej sąsiada.

Wydarzenie Trzecie: W hadisie przekazano, że Dadżdżal spośród muzułmanów pojawi się w Chorasanie [48] .

Interpretacja tych słów - a tego, co niewidzialne, nie zna nikt inny, jak tylko Bóg - jest następująca: Turcy, którzy są najdzielniejszym, najbardziej licznym i najbardziej potężnym ludem Wschodu, a także armią islamu, w czasach, z których pochodzi ów przekaz, mieszkali w regionie Chorasanu i nie uczynili jeszcze Anatolii swą ojczyzną. Poprzez wzmiankę o regionie, który zamieszkiwali, hadis wskazuje na to, że to pośród Turków pojawi się Sufjan Dadżdżal.

To dziwne, to nadzwyczaj dziwne, ale przez pewien czas będzie on starał się wykorzystać przeciwko pewnym cechom szczególnym islamu turecki naród i turkizm, które od siedmiuset lat były w ręku islamu lśniącym, diamentowym mieczem i oznaką honoru. Nie odniesie jednak sukcesu i będzie musiał odstąpić od tego planu. Można to zrozumieć dzięki przekazowi, który mówi, że "bohaterska armia uratuje sytuację, wytrącając Sufjanowi wodze z ręki".

وَاللّٰهُ اَعْلَمُ بِالصَّوَابِ ٭ لَا يَعْلَمُ الْغَيْبَ اِلَّا اللّٰهُ

A Bóg wie, co jest najlepsze. A tego, co niewidzialne, nie zna nikt inny, jak tylko Bóg.

— 121 —

Promień Szósty

(Niniejszy Promień składa się z jedynie dwóch Punktów).
بِسْمِ اللّٰهِ الرَّحْمٰنِ الرَّح۪يمِ

(Niniejszy Promień Szósty składa się z dwóch odpowiedzi na dwa pytania o formuły tej części rytualnej modlitwy - ar. as-salat - która zwana jest taszahhud, a zaczyna się od słów: At-tahijjatu, al-mubarakatu, as-salałatu, at-tajjibatu li-llah [1]. Odkładając na pewien czas wyjaśnienie innych tajemnic taszahhud, w tym miejscu objaśnimy jedynie dwa spośród setek punktów).

Pytanie Pierwsze: Błogosławione frazy taszahhud były wypowiadane przez Wszechmocnego Boga i Jego Posłańca (niech będzie z nim pokój i miłosierdzie) w noc Wniebowstąpienia, jaki zatem jest powód, dla którego są one recytowane podczas rytualnej modlitwy?

Odpowiedź: Pięć modlitw obowiązkowych każdego dnia jest dla wszystkich wiernych rodzajem wniebowstąpienia. Słowa taszahhud, odpowiednie do tego, by wypowiadać je w obecności Boga, były wypowiadane podczas wniebowstąpienia Muhammada, a poprzez wypowiadanie ich wierni przywołują tamtą uświęconą rozmowę. Poprzez owo przypominanie znaczenia tych błogosławionych słów przestają być poszczególne, a stają się powszechne; tak, można pojąć ich święte i wszechstronne znaczenia. Dzięki takiej koncepcji wartość i światło owych słów zwiększają się i rozprzestrzeniają.

Na przykład tamtej nocy, miast pozdrowić Wszechmocnego Boga słowem "pokój" (ar. Salam), Szlachetny Posłaniec (niech będzie z nim

— 122 —

pokój i miłosierdzie) powiedział "pozdrowienie Bogu" (ar. at-tahijjatu li-llah).Znaczy to: "O, mój Panie! Wszystkie wychwalania, jakie istoty żyjące ukazują poprzez swoje życia, wszystkie podarunki, jakie składają swemu Stwórcy poprzez sposób ich stworzenia, należą się wyłącznie Tobie. Wyobrażając je sobie, ja również ofiarowuję Tobie owe podarunki i pozdrowienia poprzez moją wiarę". Tak, poprzez słowo "pozdrowienia" Najszlachetniejszy Posłaniec Boga (niech będzie z nim pokój i miłosierdzie) świadomie ofiarował Bogu wszystkie akty czci, jakie istoty żywe wykonują poprzez sposób ich stworzenia.

Podobnie poprzez słowo "błogosławieństwa" (ar. al-mubarakatu), które jest streszczeniem słowa "pozdrowienia", zobrazował naturalny stan bycia pobłogosławionymi, obfitość i cześć, jaką oddają Bogu stworzenia, a szczególnie nasiona, ziarna i jaja, które są środkami do uzyskania błogosławieństw i sprawiają, że wołamy: "Jak wspaniałe są Boże błogosławieństwa!", jako że są one esencją życia i esencją istot żywych. Tak, Prorok (niech będzie z nim pokój i miłosierdzie) wypowiedział słowo al-mubarakatu w jego szerokim znaczeniu.

Poprzez słowo "wychwalania" (ar. as-salałatu), które jest streszczeniem słowa "błogosławieństwa", Posłaniec Boga (niech będzie z nim pokój i miłosierdzie) zobrazował wszelkie poszczególne formy aktów czci, wykonywanych przez istoty posiadające duszę, które są esencją i istotą istot żywych, i w tym wszechstronnym znaczeniu przedłożył owo słowo na dworze Boga.

Poprzez wyrażenie "to, co dobre" (ar. at-tajjibatu), które jest streszczeniem słowa "wychwalania", Prorok (niech będzie z nim pokój i miłosierdzie) rozumiał świetliste i wzniosłe akty czci doskonałych istot ludzkich oraz cherubinów (które są streszczeniem wszystkich istot posiadających dusze) - i ofiarował je Temu, Któremu oddawał cześć.

Wypowiedzenie przez Boga podczas tamtej nocy słów: "Pokój z tobą, o Proroku!" (ar. As-Salamu 'alaika, ajjuha an-Nabijj), były znakiem i pośrednim nakazaniem tego, by w przyszłości setki milionów ludzi mówiły: "Pokój z tobą, o Proroku!" przynajmniej dziesięć razy dziennie. Fakt, że owe słowa są pozdrowieniem Boga, daje im promieniste światło i wzniosłe znaczenie.

Podobnie Szlachetny Posłaniec Boga (niech będzie z nim pokój i miłosierdzie) odpowiedział: "Pokój niech będzie z nami i ze wszystkimi prawymi sługami Boga" (ar. As-Salamu 'alajna ła 'ala 'ibadi-llahi as-salihin), wyrażając fakt, że ufnie i błagalnie prosił swego Stwórcę

— 123 —

o to, by w przyszłości jego wielka wspólnota z należącymi do niej prawymi ludźmi odzwierciedlała islam, ukazujący Boże pozdrowienie, a także wyraził fakt, że wszyscy jej członkowie powinni pozdrawiać się wzajemnie słowami: "Pokój z tobą" - "I z tobą pokój" (ar. as-Salamu 'alaikum - ła 'alaikum as-Salam), które, wymieniane między wiernymi, są powszechnym znakiem szczególnym islamu.

Archanioł Gabriel (niech będzie z nim pokój), który brał udział w owej rozmowie, powiedział tamtej nocy na rozkaz Boga: "Zaświadczam, że nie ma boga prócz Boga Jedynego, i zaświadczam, że Muhammad jest Posłańcem Boga" (ar. aszhadu an la ilaha illa-llah ła aszhadu anna Muhammadan Rasulu-llah), dając szczęśliwą wieść o tym, że cała umma powinna zaświadczać ową prawdę w ten sposób aż do Dnia Ostatniego. Poprzez przypomnienie owej świętej wymiany zdań znaczenie słów taszahhud zyskuje blask i wszechstronność.

Osobliwy stan umysłu, który dopomógł w odsłonięciu owej prawdy

Pewnego razu podczas ciemności zesłania, ciemną nocą, kiedy byłem pogrążony w ciemnym stanie niedbalstwa, potężny wszechświat teraźniejszości ukazał się mej wyobraźni jako puste, opuszczone, upiorne zwłoki bez życia ni duszy. Także przeszłość ukazała mi się martwą, pustą i przerażającą, a nieograniczone przestrzeń i czas przyjęły kształt ciemnego pustkowia. Szukałem schronienia w modlitwach o to, bym został wybawiony od tego stanu umysłu. Kiedy podczas taszahhud wypowiedziałem: "Pozdrowienia...", wszechświat nagle zmartwychwstał, przyjmując żyjący i świetlisty kształt, i stał się lśniącym zwierciadłem dla Wiecznie Żyjącego, Który istnieje Sam z Siebie. Ujrzałem, że wraz ze wszystkimi jego żyjącymi częściami nieprzerwanie składa on pozdrowienia ich życia oraz ich żyjące dary Wiecznie Żyjącemu i Samoistnemu; pojąłem to z "wiedzą równą pewności", a nawet z "całkowitą pewnością".

Następnie, kiedy oznajmiłem: "Pokój z tobą, o Proroku!", bezgraniczny i pusty czas przestał być bezludnym pustkowiem, a pod przywództwem Szlachetnego Posłańca Boga (niech będzie z nim pokój i miłosierdzie) przekształcił się w dobrze znajome miejsce relaksu, wypełnione żyjącymi duszami.

Pytanie Drugie:
Porównanie w zakończeniu taszahhud:
اَللّٰهُمَّ صَلِّ عَلٰى مُحَمَّدٍ وَعَلٰٓى اٰلِ مُحَمَّدٍ كَمَا صَلَّيْتَ عَلٰٓى اِبْرَاه۪يمَ وَعَلٰٓى اٰلِ اِبْرَاه۪يمَ
— 124 —

"O, Boże! Ześlij Swoje błogosławieństwa na Muhammada i jego rodzinę, jak zesłałeś je na Abrahama i jego rodzinę" [2]wydaje się sprzeczne z zasadami porównań, jako że Muhammad (niech będzie z nim pokój i miłosierdzie) był większym od Abrahama (niech będzie z nim pokój), a także spłynęło na niego większe miłosierdzie. Jaki zatem jest powód użycia tego porównania? Od dawnych czasów ta sama suplikacja jest powtarzana we wszystkich rytualnych modlitwach, tymczasem jeśli modlitwa zostanie przyjęta, wystarczy wypowiedzenie jej raz. Jeśli miliony modlitw w intencji Proroka (niech będzie z nim pokój i miłosierdzie) zostały przyjęte, a my nieprzerwanie modlimy się za niego, a szczególnie, jeśli to, o co prosimy, zostało obiecane przez Boga... Na przykład, Wszechmocny Bóg obiecał:

عَسٰٓى اَنْ يَبْعَثَكَ رَبُّكَ مَقَامًا مَحْمُودًا

[3]

lecz zawsze po wezwaniu na modlitwę powtarzamy suplikację:

وَ ابْعَثْهُ مَقَامًا مَحْمُودًا ۨالَّذ۪ى وَعَدْتَهُ

"O, Boże, Panie tego wezwania i odmawianej modlitwy, której pora nadeszła, daj Prorokowi chwalebne i zaszczytne miejsce, które mu przyobiecałeś" [4], zatem cała wspólnota muzułmańska modli się o to, by owa obietnica została spełniona. Jaki jest powód owych modlitw?

Odpowiedź: W owym pytaniu zawarte są trzy aspekty i trzy inne pytania.

Aspekt Pierwszy: Z pewnością Abraham (niech będzie z nim pokój) nie był równy Muhammadowi (niech będzie z nim pokój i miłosierdzie), lecz ludzie spośród jego rodziny i potomków byli prorokami. Ludzie z rodziny Muhammada (niech będzie z nim pokój i miłosierdzie) byli świętymi, a święci nie mogą osiągnąć poziomu proroków. Świadectwo tego, że owa modlitwa za jego rodzinę zawsze jest przyjmowana w olśniewający sposób, jest następujące:

Święci spośród trzystu pięćdziesięciu milionów muzułmanów, pochodzący z potomstwa jedynie dwóch członków rodziny Muhammada, to jest Hasana i Husajna (niech Bóg będzie rad z nich obu), byli w olbrzymiej większości duchowymi przewodnikami i przywódcami na drogach prawdy sufich, a było tak dlatego, że ich udziałem stał się blask hadisu, który mówi:

عُلَمَٓاءُ اُمَّت۪ى كَاَنْبِيَٓاءِ بَن۪ٓى اِسْرَٓائ۪يلَ

Uczeni spośród mojej wspólnoty są niby prorocy spośród Dzieci Izraela [5]. Ci, którzy prowadzili większą część ummy ku drodze prawdy

— 125 —

islamu - jak na przykład Dża'far as-Sadiq, Ghałs al-A'zam czy Szajch Naqszband (niech Bóg będzie rad z nich wszystkich) - byli owocami przyjęcia owej modlitwy w intencji rodziny Muhammada (niech będzie z nim pokój i miłosierdzie).

Aspekt Drugi: Powodem tego, że wypowiadanie błogosławieństw tego rodzaju jest ograniczone do rytualnej modlitwy, jest fakt, iż przypominają one człowiekowi, że pozostaje on na drodze, którą wytyczyła i obrała wielka karawana proroków i świętych, będących najbardziej świetlistymi, doskonałymi i prawymi spośród rodzaju ludzkiego i najbardziej wybitnymi z tych, którzy do owego rodzaju należą. Człowiek dołączył do owego wielkiego zgromadzenia, które nabiera siły poprzez swą stukrotną zgodę i nie może zmylić drogi, i towarzyszy mu na drodze prostej. Poprzez przypominanie sobie o tym człowiek zostaje ocalony od wątpliwości i złudzeń Szatana. Świadectwem tego, że członkowie owej karawany są przyjaciółmi Tego, do Którego należy wszechświat, i miłymi Mu stworzeniami, zaś przeciwnicy i wrogowie owej karawany są odpychani, jest fakt, że od czasów Adama (niech będzie z nim pokój) podróżujący w owej karawanie zawsze otrzymywali pomoc przychodzącą ze świata tego, co niewidzialne, podczas gdy jej przeciwnicy zawsze byli nawiedzani przez niebiańskie klęski.

Tak, jak wszyscy przeciwnicy - tacy jak lud Noego, ludy Samud i 'Ad, Faraon czy Nimrod - otrzymali ciosy przychodzące ze świata tego, co niewidzialne, a mówiące o gniewie i karze Boga, tak święci bohaterowie owej wielkiej karawany - jak Noe, Abraham, Mojżesz (pokój niech będzie z nimi wszystkimi) czy Muhammad (niech będzie z nim pokój i miłosierdzie) - otrzymali swe zdumiewające cuda i dary Boga ze świata tego, co niewidzialne. Jeden cios ukazuje gniew, zaś jedno obdarowanie ukazuje miłość, zatem tysiące ciosów, jakie nawiedziły wrogów, i tysiące łask oraz przykładów wsparcia, jakie otrzymała karawana, zaświadczają i dowodzą w sposób oczywisty, z jasnością równą jasności światła dziennego, prawość ludzi z owej karawany i fakt, iż jest ona na drodze prostej. Słowa z sury Al-Fatiha:

صِرَاطَ الَّذ۪ينَ اَنْعَمْتَ عَلَيْهِمْ

[6]

wskazują na karawanę, podczas gdy słowa:

غَيْرِ الْمَغْضُوبِ عَلَيْهِمْ وَ لَا الضَّٓالّ۪ينَ

[7]

wskazują na jej przeciwników. Kwestia, którą omówiliśmy w tym miejscu,

— 126 —

jest ukazana jeszcze bardziej jasno w omówieniu zakończenia sury Al-Fatiha.

Aspekt Trzeci: Powód wielokrotnych próśb o coś, co z pewnością zostanie dane, jest następujący: To, o co prosimy, jak na przykład "chwalebne i zaszczytne miejsce", jest wierzchołkiem pewnej rzeczy, jest gałęzią wielkiej prawdy obejmującej wyniosłe i doniosłe prawdy, takie jak tysiące chwalebnych i zaszczytnych stacji, jest owocem najważniejszego rezultatu stworzenia wszechświata. Błaganie poprzez modlitwę o wierzchołek, gałąź i owoc jest pośrednio błaganiem o urzeczywistnienie owych wielkich i ogólnych prawd, jest znajdowaniem istnienia, jest nadejściem wiecznego królestwa, owej największej z gałęzi drzewa stworzenia, jest urzeczywistnieniem Zmartwychwstania i Sądu Ostatecznego, jest otwarciem siedziby szczęśliwości - zaś te są największymi z rezultatów wszechświata. Poprzez proszenie o owe rzeczy człowiek uczestniczy w aktach czci i modlitwach całej ludzkości, które są najważniejszymi przyczynami istnienia Raju i siedziby szczęśliwości. Owe niezliczone modlitwy są zaiste nieliczne jak na tak niewysłowienie wielki cel. Co więcej, fakt, że Muhammad (niech będzie z nim pokój i miłosierdzie), jest tym, który zostanie wynagrodzony chwalebnym i zaszczytnym miejscem, wskazuje na najwyższe wstawiennictwo Proroka za całą jego wspólnotę, jako że Posłaniec Boga martwi się o szczęście całej jego społeczności. Fakt, że cała jego społeczność zanosi nieskończone modlitwy o miłosierdzie i błogosławieństwa dla niego, jest zatem czystą mądrością.

سُبْحَانَكَ لَا عِلْمَ لَنَٓا اِلَّا مَا عَلَّمْتَنَٓا اِنَّكَ اَنْتَ الْعَل۪يمُ الْحَك۪يمُ

[8]

— 127 —

Promień Siódmy

Największy Znak
Ważne napomnienie
i oświadczenie dotyczące zamysłu

Nie każdy będzie w stanie zrozumieć wszystkie kwestie omawiane w niniejszym najbardziej doniosłym traktacie, lecz w równej mierze nikt nie pozostanie bez swego udziału w jego naukach. Kiedy ktoś wejdzie do ogrodu, odkryje, że jego ręce nie mogą dosięgnąć wszystkich owoców owego ogrodu, lecz to, co spada w jego dłonie, będzie dla niego wystarczające. Ogród nie istnieje tylko dla owego człowieka, lecz również dla tych, którzy mają dłuższe ręce.

Istnieje pięć przyczyn, które czynią zrozumienie owej księgi niełatwym.

Przyczyna Pierwsza: Spisałem moje własne obserwacje, stosownie do mego własnego pojmowania i dla siebie samego. Nie spisywałem ich stosownie do pojmowania i koncepcji innych, jak jest to w przypadku innych ksiąg.

Przyczyna Druga: Jako że w tej księdze zostało wyłożone prawdziwe potwierdzenie Bożej jedności w najbardziej wyczerpującym kształcie i na mocy przejawu Największego Imienia Boga, przeto omawiane tematy są nadzwyczaj rozległe, nadzwyczaj głębokie, a niekiedy niezmiernie długie. Nie każdy potrafi pojąć wszystkie owe kwestie naraz.

Przyczyna Trzecia: Jako że każda kwestia stanowi wielką i rozległą prawdę, niekiedy jedno zdanie będzie rozciągało się na całą stronę lub więcej, a jeden dowód wymaga licznych słów wstępu.

Przyczyna Czwarta: Jako że większość kwestii zawartej w tej księdze wiąże się z wieloma dowodami i świadectwami, ich omówienie niekiedy staje się rozwlekłe, ponieważ tytułem ukazania danej kwestii zawiera

— 128 —

dziesięć lub dwadzieścia dowodów. Ograniczona inteligencja nie potrafi tego zrozumieć.

Przyczyna Piąta: Prawdą jest, że światła owego traktatu przybyły do mnie z blasku błogosławionego miesiąca ramadan. Niemniej jednak, z wielu przyczyn byłem strapiony i pisałem tę księgę w czasie, gdy moje ciało było rujnowane przez kilka chorób, w pośpiechu i bez sprawdzenia pierwszego szkicu. Co więcej, czułem, że nie piszę wedle własnej woli, zatem poprawianie tego, co napisałem, stosownie do mych własnych myśli, zdawało się niewłaściwym. To również było przyczyną wydania księgi trudnej do zrozumienia. Ponadto do treści traktatu wkradła się pewna liczba fragmentów w języku arabskim, a Stacja Pierwsza, w całości spisana po arabsku, stała się oddzielnym dziełem.

Pomimo niedoskonałości i trudności wynikających z owych pięciu przyczyn niniejszy traktat ma znaczenie tak wielkie, że Imam 'Ali (niech Bóg będzie z niego rad) w cudowny sposób przewidział jego powstanie, nadając mu nazwy "Największy Znak" oraz "Laska Mojżesza". Spojrzał on na ową część Traktatów Światła ze szczególną łaską, kierując ku niej spojrzenia ludzi.

Największy Znak jest prawdziwym ukazaniem Najwyższego Wersetu, stanowiąc równocześnie Promień Siódmy, nazwany przez Imama 'Alego Laską Mojżesza [2].

Niniejszy traktat składa się z Wprowadzenia i dwóch Stacji. Wprowadzenie wykłada cztery ważne Kwestie; Stacja Pierwsza zawiera część ukazania Największego Wersetu w języku arabskim; Stacja Druga zawiera tłumaczenie owego ukazania wraz z towarzyszącymi mu dowodami.

W poniższym Wprowadzeniu zostało wyjaśnione zbyt wiele, lecz nie było moją intencją wydłużenie go do tego stopnia. Fakt, że zostało ono spisane jako tak długie, wskazuje na istnienie takiej potrzeby. Zaiste, niektórzy ludzie mimo długości Wprowadzenia mogą uważać, że jest ono zbyt krótkie.

Said Nursi
— 129 —

Wprowadzenie

بِسْمِ اللّٰهِ الرَّحْمٰنِ الرَّح۪يمِ
وَمَا خَلَقْتُ الْجِنَّ وَالْاِنْسَ اِلَّا لِيَعْبُدُونِ

[3]

Zgodnie ze znaczeniem owego potężnego wersetu, celem wysłania człowieka na ten świat, a także mądrością, jaką można z tego wywnioskować, jest uznanie istnienia Stwórcy wszystkich istot, wiara w Niego i oddawanie Mu czci. Zasadniczym obowiązkiem człowieka i ciążącym na nim zobowiązaniem są zatem poznanie Boga, wiara w Niego oraz zaakceptowanie Jego istnienia i jedności z całkowitym poddaniem się i doskonałą pewnością.

Dla człowieka, który ze swej natury pragnie trwałego życia i nieśmiertelnego istnienia, którego bezgraniczne nadzieje równe są niezliczonym cierpieniom, jakikolwiek przedmiot starań i jakiekolwiek osiągnięcie inne niż wiara w Boga, poznanie Go lub zyskanie środków do osiągnięcia wiary i wiedzy, które są fundamentem i kluczem do życia wiecznego - tak, każdy taki cel i każde osiągnięcie muszą być uważane przez człowieka za niskie, a w wielu przypadkach nawet za bezwartościowe.

Ponieważ owa prawda została udowodniona w Traktatach Światła poprzez wiarygodne świadectwo, po jej przedstawienie odsyłamy do owych traktatów, w tym miejscu wykładając w czterech Kwestiach jedynie dwie otchłanie, które w tym wieku wstrząsają pewnością wiary i wywołują niezdecydowanie.

Środkami służącymi wybawieniu z pierwszej otchłani są poniższe dwie Kwestie.

Kwestia Pierwsza

Jak szczegółowo udowodniono w Błysku Trzynastym Listu Trzydziestego Pierwszego, kiedy chodzi o kwestie ogólne, zaprzeczenie w obliczu dowodu nie ma żadnej wartości i jest nadzwyczaj słabe. Na przykład odnośnie do widoku księżyca wyznaczającego początek szlachetnego miesiąca ramadan, jeśli dwóch prostych ludzi udowadnia poprzez swe świadectwo, że ukazał się nów księżyca, a tysiące ludzi szlachetnych i uczonych zaprzeczają temu, mówiąc: "My go nie widzieliśmy", ich

— 130 —

negacja jest bezwartościowa i nie ma żadnej siły przekonywania. Kiedy chodzi o dowód, każda osoba, która go przedstawia, wspiera i umacnia inną, czego wynikiem jest zgoda, lecz w przypadku zaprzeczenia nie ma różnicy między jednym człowiekiem a tysiącami ludzi. Każda osoba zaprzeczająca pozostaje samotna i odosobniona, zaś ten, kto potwierdza, spogląda w górę i osądza daną kwestię taką, jaka ona jest. Zatem w przykładzie, jaki daliśmy, jeśli jeden człowiek mówi: "Na niebie jest księżyc", zaś jego przyjaciel wskaże księżyc palcem, obaj jednoczą się i umacniają nawzajem.

Natomiast ten, kto zajmuje się negacją i zaprzeczeniem, nie postrzega danej kwestii taką, jaka ona jest, a nawet nie jest w stanie tak postąpić. Dobrze znana zasada mówi: "Niesprecyzowane zaprzeczenie nie może zostać udowodnione".

Jeśli na przykład potwierdzam istnienie pewnej rzeczy na świecie, a ty mu zaprzeczasz, mogę z łatwością dowieść jej istnienia poprzez jedną, jedyną wskazówkę. Jeśli zaś chodzi o uzasadnienie twojego zaprzeczenia, to jest dowiedzenie nieistnienia danej rzeczy - niezbędnym jest przeprowadzenie wyczerpujących poszukiwań na całym świecie, a nawet zbadanie każdego aspektu minionych wieków. Dopiero wtedy będziesz mógł powiedzieć: "Ta rzecz nie istnieje i nigdy nie istniała".

Ponieważ ci, którzy negują daną kwestię i zaprzeczają jej, nie traktują jej jako takiej, jaka jest, lecz raczej oceniają ją w świetle własnej duszy, inteligencji i spojrzenia, w żaden sposób nie mogą umacniać się ani wspierać nawzajem. Rozmaite zasłony i przyczyny uniemożliwiają im dostrzeżenie i poznanie natury rzeczy. Każdy może powiedzieć: "Nie widziałem tego, a zatem, wedle mojej opinii i wiary, ta rzecz nie istnieje", jednak nikt nie może powiedzieć: "To zaprawdę nie istnieje". Jeśli ktoś tak mówi - zwłaszcza w kwestiach dotyczących wiary, które wskazują na cały wszechświat - jest to kłamstwo tak wielkie, jak cały świat, a ten, kto je wypowiada, będzie niezdolny zarówno do powiedzenia prawdy, jak i do tego, by został wyprowadzony z błędu.

W skrócie: W przypadku potwierdzenia rezultat jest jeden i jedyny, zaś każdy przypadek potwierdzenia wspiera wszystkie inne przypadki.

Negacja, przeciwnie, nie jest jednością, lecz wielokrotnością. Mnogość powstaje poprzez fakt, że każdy człowiek mówi o tym, co dotyczy tylko jego: "Moim zdaniem...", "Wedle mojego punktu widzenia..." lub: "Wedle tego, w co wierzę...", co prowadzi do mnogości rezultatów, stąd każdy przypadek z osobna nie może wspierać innych przypadków.

— 131 —

Zatem przez wzgląd na prawdę, od której rozpoczęliśmy, mnogość i pozorna przewaga niewierzących i zaprzańców, którzy sprzeciwiają się wierze, nie mają żadnego znaczenia. Obecnie jest koniecznym, by powstrzymać się przed wprowadzeniem jakiegokolwiek wahania do pewności wiary człowieka wierzącego, jednak w tym wieku negacje i zaprzeczenia filozofów Europy spowodowały wątpliwości u licznych nieszczęsnych ludzi prostodusznych, zniszczyły ich pewność i przekreśliły ich wieczne szczęście. Śmierć i nadejście wyznaczonej godziny człowieka, które dotykają trzydzieści tysięcy ludzi każdego dnia, pozbawiane są ich znaczenia, jakim jest zwolnienie z tego świata, a przedstawiane są jako wieczne unicestwienie. Grób z jego wiecznie otwartymi drzwiami stale grozi zaprzeczającemu unicestwieniem i zatruwa jego życie najbardziej gorzkimi ze smutków. Zatem zdaj sobie sprawę z tego, jak wspaniałe jest błogosławieństwo wiary, owej prawdziwej esencji życia.

Kwestia Druga

W odniesieniu do problemu, jaki jest przedmiotem dyskusji w nauce czy sztuce, przyjmuje się, że ci, którzy nie zajmują się daną nauką czy sztuką, nie mogą wypowiadać się jako autorytety, a ich osądy nie mogą być przyjmowane jako rozstrzygające - niezależnie od tego, jak wspaniałymi i uczonymi znakomitościami byliby ci ludzie w innych dziedzinach. Nie mogą oni ukształtować nawet części naukowej, zgodnej opinii w danej nauce.

Na przykład osąd wielkiego inżyniera dotyczący diagnozy i leczenia choroby nie ma tej samej wartości, co osąd najbardziej skromnego z lekarzy. W szczególności słowa zaprzeczenia filozofa zajmującego się sferą tego, co materialne, który stale staje się coraz bardziej odległym od tego, co niematerialne i duchowe, coraz bardziej nieokrzesany i niewrażliwy na światło, a jego inteligencja ogranicza się do tego, co ujrzy na własne oczy - tak, słowa kogoś takiego nie są warte rozważenia, są bezwartościowe, kiedy odnoszą się do kwestii niematerialnych i duchowych.

W kwestiach uświęconych, duchowych i dotyczących Bożej jedności istnieje całkowita zgoda wśród setek tysięcy ludzi prawdy, takich jak Szejk Al-Gajlani (niech jego tajemnica będzie uświęcona), który pozostając na ziemi dostrzegł Wielki Tron Boga, który spędził dziewięćdziesiąt lat na dokonywaniu dzieł duchowego rozwoju, który odsłonił prawdy wiarywe wszystkich trzech stopniach pewności - pewności wynikającej z wiedzy (ar. 'ilm al-jaqin), pewności naocznego świadectwa (ar. 'ajn al-jaqin) i pewności równej prawdzie (ar. haqq al-jaqin). Jaką wartość mogą mieć w tym przypadku słowa filozofów, których najbardziej rozwlekłe

— 132 —

szczegóły królestwa tego, co materialne, najdrobniejsze aspekty mnogości pochłonęły tak bardzo, że dławią się nimi do utraty przytomności? Czyż ich zaprzeczenia i sprzeciwy nie są zagłuszane, jak brzęczenie komara jest zagłuszane przez huk gromu?

Istotą niewiary, która sprzeciwia się prawdom islamu i walczy przeciwko nim, są zaprzeczenie, ignorancja i negacja. Nawet jeśli mogą się one zdawać pewnego rodzaju potwierdzeniem i przejawem istnienia, w rzeczywistości są zaprzeczeniem i niebytem. Tymczasem wiara jest wiedzą i przejawem istnienia, jest potwierdzeniem i sprawiedliwym osądem. Każdy negujący aspekt wiary jest albo bramą do pozytywnej prawdy, albo zasłoną okrywającą tę prawdę. Jeśli walczący przeciwko wierze niewierni z najwyższą trudnością spróbują potwierdzić i uznać to, w co wierzą poprzez negację, jeśli spróbują przedstawić to, w co wierzą, w kształcie uznania i przyjęcia niebytu, wówczas ich niewiara pod pewnym względem będzie mogła być traktowana jako forma błędnej wiedzy lub niewłaściwego osądu. Jednak jeśli chodzi o nieuznawanie, zaprzeczenie i nieprzyjmowanie - a tych można dokonać znacznie łatwiej - to są one kompletną ignorancją i całkowitym brakiem osądu.

W skrócie: Zasadnicze przekonania niewiary są zatem dwojakiego rodzaju.

Rodzaj pierwszy nie przykłada żadnej wagi do prawd islamu. Jest on dopuszczeniem tego, co błędne, bezpodstawną wiarą i bezpodstawnym uznaniem tego, co właściwe dla owego rodzaju, jest niesłusznym osądem. Ten rodzaj niewiary pozostaje poza zakresem naszych rozważań. Ani w żaden sposób nas nie dotyczy, ani też nie jesteśmy w żaden sposób z nim związani.

Rodzaj drugi niewiary sprzeciwiającej się prawdom islamu i walczącej przeciwko nim również składa się z dwóch rodzajów.

Rodzaj pierwszy jest zaprzeczeniem, które jest po prostu brakiem zgody na potwierdzenie. Obejmuje on różne rodzaje ignorancji, jest brakiem zaangażowanego osądu i zachodzi z łatwością. On również nie wchodzi w zakres naszych rozważań.

Rodzaj drugi to akceptacja niebytu, polegająca na zgodzie serca na niebyt przy zaangażowanym osądzie. Ten rodzaj jest przekonaniem i zaangażowaniem, jest stronniczością, która jest zobowiązana do tego, by potwierdzić swoję negację, również obejmującą dwa rodzaje:

Rodzaj pierwszy mówi: "Określona rzecz nie istnieje w określonym miejscu lub też w sferze położonej w określonym kierunku". Ten rodzaj

— 133 —

zaprzeczenia może zostać udowodniony i on również pozostaje poza zakresem naszej dyskusji.

Rodzaj drugi polega na zaprzeczaniu tym doktrynalnym i świętym kwestiom, ogólnym i wszechobejmującym, które dotyczą tego świata, wszystkich istot, życia ostatecznego, a także następowania po sobie różnych epok. Ten rodzaj negacji w żaden sposób nie może zostać uzasadniony, jak ukazaliśmy to w Kwestii Pierwszej, ponieważ tym, co byłoby potrzebne do uzasadnienia takiej negacji, jest objęcie wzrokiem całego wszechświata, dostrzeżenie życia ostatecznego i obserwowanie każdego aspektu czasu, bez żadnych ograniczeń.

Temat otchłani drugiej i środków służących wydostaniu się z niej

również składa się z dwóch Kwestii.

Kwestia Pierwsza

Ograniczone umysły ludzi, którzy pogrążają się w niedbalstwie dotyczącym Boga, w grzechu i w królestwie tego, co materialne, nie są w stanie pojąć wielkich kwestii odnoszących się do wzniosłości, wspaniałości i nieskończoności, skutkiem czego, czerpiąc dumę z takiej wiedzy, jaką posiadają, spieszą ku zaprzeczeniu i negacji. Jako że ci ludzie nie są w stanie objąć nadzwyczaj wielkich, głębokich i wszechstronnych kwestii wiary poprzez swe ciasne i zatwardziałe umysły oraz zepsute i pogrążone w duchowej agonii serca, rzucają się w niewiarę i zbłądzenie, aż zaczynają się nimi dławić.

Gdyby byli w stanie spojrzeć na prawdziwą naturę swej niewiary i na istotę ich zbłądzenia, ujrzeliby, że w porównaniu z rozsądnymi, właściwymi i zaiste koniecznymi wzniosłością i wspaniałością, które są obecne w wierze, ich niewiara skrywa wielorakie niedorzeczności i niemożliwości, z których się składa. Traktaty Światła udowodniły ową prawdę poprzez setki porównań i w sposób tak nieodwołalny, jak dwa plus dwa daje cztery. Na przykład ten, kto nie uznaje konieczności istnienia, przedwieczności i wszechstronności atrybutów Wszechmocnego Boga, przez wzgląd na ich wspaniałość i wzniosłość, może uformować credo niewiary poprzez przypisanie konieczności istnienia, wzniosłości i atrybutów boskości nieskończonej ilości istot i nieskończoności atomów, lub jak głupcy spośród sofistów, może on zrzec się własnej inteligencji poprzez zaprzeczenie i zanegowanie tak istnienia wszechświata, jak i własnego istnienia.

Zatem wszystkie prawdy wiary i islamu, opierając swe kwestie na wspaniałości i wzniosłości, jakich wymagają, ratują się od straszliwych

— 134 —

niedorzeczności, przerażających zabobonów i ciemnej ignorancji niewiary, która stawia im czoła, zajmując należne im miejsce w rozsądnych sercach i uczciwych umysłach poprzez całkowite poddanie się i zatwierdzenie.

Nieprzerwane oznajmianie owej wspaniałości i wzniosłości w wezwaniu na modlitwę, w modlitwach jako takich, a także w większości rytuałów islamu:

Bóg jest Największy! (ar. Allahu Akbar!)

Bóg jest Największy! Bóg jest Największy!,

stwierdzenie hadisu qudsi, który mówi:

اَلْعَظَمَةُ اِزَار۪ى وَ الْكِبْرِيَٓاءُ رِدَائ۪ى

Wspaniałość jest Moją tarczą, a wzniosłość Moim płaszczem [4] ; oświadczenie Proroka (niech będzie z nim pokój i miłosierdzie) i jego najbardziej inspirujące obcowanie z Bogiem w osiemdziesiątej szóstej części modlitwy Dżałszan al-Kabir: [5]

يَا مَنْ لَا مُلْكَ اِلَّا مُلْكَهُ ٭ يَا مَنْ لَا يُحْصِى الْعِبَادُ ثَنَٓائَهُ ٭ يَا مَنْ لَا تَصِفُ الْخَلَٓائِقُ جَلَالَهُ ٭ يَا مَنْ لَا تَنَالُ الْاَوْهَامُ كُنْهَهُ ٭ يَا مَنْ لَا يُدْرِكُ الْاَبْصَارُ كَمَالَهُ ٭ يَا مَنْ لَا يَبْلُغُ الْاَفْهَامُ صِفَاتَهُ ٭ يَا مَنْ لَا يَنَالُ الْاَفْكَارُ كِبْرِيَٓائَهُ ٭ يَا مَنْ لَا يُحْسِنُ الْاِنْسَانُ نُعُوتَهُ ٭ يَا مَنْ لَا يَرُدُّ الْعِبَادُ قَضَٓائَهُ ٭ يَا مَنْ ظَهَرَ ف۪ى كُلِّ شَىْءٍ اٰيَاتُهُ ٭ سُبْحَانَكَ يَا لَٓا اِلٰهَ اِلَّا اَنْتَ الْاَمَانُ الْاَمَانُ نَجِّنَا مِنَ النَّارِ

O Ty, prócz Którego królestwa nie istnieje inne królestwo;

O Ty, Którego sławy nie są w stanie zmierzyć Twoi słudzy;

O Ty, Którego chwały nie są w stanie opisać Twoje stworzenia;

O Ty, Którego doskonałość leży poza zasięgiem wszelkich spojrzeń;

O Ty, Którego atrybuty przekraczają granice wszelkiego pojmowania;

— 135 —

O Ty, Którego wspaniałości nie może dosięgnąć żadna myśl;

O Ty, Którego przymiotów człowiek nie jest w stanie opisać we właściwy dla nich sposób;

O Ty, Którego zarządzenia nie są w stanie odwrócić Twoi słudzy;

O Ty, Którego znaki są widoczne w każdej rzeczy -

Tobie niech będzie chwała, nie ma boga, jak tylko Ty!

Ochroń nas! Ochroń nas! Ocal nas od Ognia Piekielnego! -

to wszystko ukazuje, że owe wspaniałość i wzniosłość tworzą również zasłonę, jakiej wymagają.

— 136 —

Największy Znak

Obserwacje podróżnika zadającego wszechświatowi pytania dotyczące jego Stwórcy
بِسْمِ اللّٰهِ الرَّحْمٰنِ الرَّح۪يمِ
تُسَبِّحُ لَهُ السَّمٰوَاتُ السَّبْعُ وَالْاَرْضُ وَمَنْ ف۪يهِنَّ وَ اِنْ مِنْ شَيْءٍ اِلَّا يُسَبِّحُ بِحَمْدِه۪ وَلٰكِنْ لَا تَفْقَهُونَ تَسْب۪يحَهُمْ اِنَّهُ كَانَ حَل۪يمًا غَفُورًا

[6]

Niniejsza Stacja Druga, prócz objaśnienia powyższego wzniosłego wersetu, przedstawia dowody, argumenty oraz znaczenia Stacji Pierwszej, która została pominięta.

Jako że ten wzniosły werset, podobnie jak wiele innych wersetów koranicznych, na początek wspomina o niebiosach - o owej olśniewającej stronicy głoszącej Bożą jedność, na którą wszyscy ludzie wszystkich czasów spoglądali z podziwem i radością - w swym oświadczeniu dotyczącym Stwórcy kosmosu, my również rozpocznijmy od wspomnienia niebios.

Zaiste, każdy podróżnik, który przybywa do gospody i królestwa tego świata, otwiera oczy i zastanawia się, kto jest panem tej pięknej gospody, która przypomina wydaną z największą hojnością ucztę, najbardziej kunsztowną wystawę, najbardziej imponujący obóz i poligon, najbardziej zdumiewające i cudowne miejsce wypoczynku, miejsce najbardziej głębokich i mądrych nauk. Pyta również sam siebie, kto jest autorem tej

— 137 —

wielkiej księgi i kto jest władcą tego wyniosłego królestwa. Wówczas jako pierwsze ukazuje się owemu podróżnikowi piękne oblicze niebios, zapisane pozłacanym pismem gwiazd. Owo oblicze wzywa go, mówiąc: "Spójrz na mnie, a poprowadzę cię ku temu, czego poszukujesz".

Podróżnik spogląda zatem i widzi przejaw wszechwładzy, wykonującej w niebiosach rozmaite zadania: utrzymuje ona wysoko w niebiosach, bez jakiegokolwiek filaru czy podpory, setki tysięcy ciał niebieskich, a niektóre z nich są tysiąc razy cięższe od Ziemi i obracają się z prędkością tysiąc razy większą od prędkości kuli armatniej; sprawia, że poruszają się one szybko i we właściwej harmonii, nie zderzając się z innymi; sprawia, że niezliczone lampy nieustannie płoną, nie potrzebując żadnej oliwy; zarządza owymi wielkimi masami bez jakiegokolwiek zamieszania czy nieporządku; wysyła słońce i księżyc, by wykonywały wyznaczone im zadania, a owe wielkie ciała niebieskie nigdy się nie buntują; zarządza w nieskończonej przestrzeni - której wielkości nie można wymierzyć liczbami, nawet gdyby rozciągały się od bieguna do bieguna - wszystkim, co istnieje, czyniąc to w tym samym czasie, z tą samą siłą, w ten sam sposób, w tym samym stylu i wedle tej samej formy, bez najmniejszego niedostatku; sprowadza do poddania się i posłuszeństwa jej prawom wszystkie siły tkwiące w owych ciałach niebieskich; czyści oblicze niebios, usuwając z owego wielkiego zgromadzenia wszelkie śmiecie i nieczystości; sprawia, że ciała niebieskie manewrują niczym zdyscyplinowana armia, a następnie, sprawiając, że Ziemia się obraca, każdej nocy i każdego roku ukazuje niebiosa w innym kształcie, jakby były one ekranem kinowym ukazującym publiczności stworzenia prawdziwe lub zmyślone obrazy.

W owym działaniu Wszechwładnego zawarta jest prawda składająca się z podporządkowania, zarządzania, przemian, porządkowania, oczyszczania i zatrudniania. Ta prawda z jej wspaniałością i wszechstronnością niesie z sobą świadectwo konieczności istnienia i jedności Stwórcy niebios, a także zaświadcza, że istnienie owego Stwórcy jest bardziej widocznym niż istnienie niebios, stąd w Stopniu Pierwszym Stacji Pierwszej zostało powiedziane:

لَٓا اِلٰهَ اِلَّا اللّٰهُ الْوَاجِبُ الْوُجُودِ الَّذ۪ى دَلَّ عَلٰى وُجُوبِ وُجُودِهِ ف۪ى وَحْدَتِهِ السَّمٰوَاتُ بِجَم۪يعِ مَا ف۪يهَا بِشَهَادَةِ عَظَمَةِ اِحَاطَةِ حَق۪يقَةِ التَّسْخ۪يرِ وَ التَّدْب۪يرِ وَ التَّدْو۪يرِ وَ التَّنْظ۪يمِ وَ التَّنْظ۪يفِ وَ التَّوْظ۪يفِ الْوَاسِعَةِ الْمُكَمَّلَةِ بِالْمُشَاهَدَةِ
— 138 —

Następnie cudowne miejsce zgromadzenia, znane jako przestrzeń lub atmosfera, zaczyna grzmiącym głosem oznajmiać owemu podróżnikowi, który przybył na ten świat jako gość: "Spójrz na mnie! Dzięki mnie możesz odkryć i odnaleźć obiekt swoich poszukiwań - Tego, Który wysłał cię tutaj!" Podróżnik spogląda w zagniewaną, lecz łaskawą twarz atmosfery i słucha straszliwych, lecz radosnych uderzeń gromu, dostrzegając, co następuje:

Zawieszone między niebem a ziemią chmury nawadniają ogród tego świata w najbardziej mądry i miłosierny sposób, zaopatrując mieszkańców ziemi w wodę życia, łagodzą naturalny żar życia i spieszą, by zesłać pomoc wszędzie, gdzie tylko jest ona potrzebna. Prócz wypełniania tych i innych obowiązków wielkie chmury, które mogłyby wypełnić całe niebo, niekiedy chowają się, a ich części oddalają się na spoczynek, aż nie można ujrzeć po nich nawet śladu, podobnie jak dobrze wyszkolona armia to ukazuje się, to ukrywa, zależnie od nagle przychodzących rozkazów.

Następnie, kiedy w jednej chwili zostaje wydany rozkaz spuszczenia deszczu, chmury gromadzą się w ciągu jednej godziny lub raczej w ciągu kilku minut, wypełniają niebo i oczekują na dalsze rozkazy od ich dowódcy.

Następnie podróżnik spogląda na wiatr w atmosferze i widzi, że powietrze jest mądrze i ze szczodrością zatrudnione przy wykonywaniu zadań tak licznych, jak gdyby nieożywione atomy nieświadomego powietrza słyszały i notowały rozkazy przychodzące od Władcy wszechświata; bez zaniedbania choćby jednego z owych zadań powietrze wykonuje je w uporządkowany sposób dzięki mocy Władcy. Skutkiem tego pozwala oddychać wszystkim istotom i transportuje do wszelkich żywych stworzeń światło, ciepło i elektryczność, których potrzebują, przewodzi dźwięki, jak również wspomaga zapylanie roślin.

Później podróżnik spogląda na deszcz i widzi, że w tych delikatnych, lśniących i słodkich kroplach, wysłanych z ukrytego skarbca miłosierdzia, znajduje się tak wiele litościwych podarunków i zawartych w nich funkcji, jakby samo miłosierdzie przybrało kształt deszczu i wypływało ze skarbca Wszechwładnego w postaci kropel. To z tego powodu deszcz został nazwany miłosierdziem.

Następnie podróżnik spogląda na błyskawicę i słucha grzmotu, widząc, że oba z tych zjawisk także są zatrudnione przy wykonywaniu cudownych zadań. Wtedy, odwracając wzrok, spogląda na swój własny rozum i mówi:

— 139 —

"Nieożywiona i pozbawiona życia chmura, która przypomina wyczesaną bawełnę, z całą pewnością nic o nas nie wie, a kiedy przybywa nam z pomocą, to nie dlatego, że lituje się nad nami. Nie może również pojawiać się i znikać bez rozkazów, jakie otrzymuje, lecz raczej działa zgodnie z rozkazami najbardziej Wszechmocnego i Litościwego dowódcy. Najpierw znika bez śladu, a później nagle pojawia się ponownie, aby rozpocząć swoją pracę. Poprzez rozkaz i moc Czyniącego i Najbardziej Wzniosłego, Najbardziej Wspaniałego i Dostojnego Monarchy, wypełnia atmosferę, by później ją opróżnić. Mądrze zapisując niebo i wymazując ów wzór, czyni niebo tablicą usuwania i potwierdzenia, opisem zgromadzenia i zmartwychwstania. Poprzez koncept Najbardziej Szczodrego i Obdarowującego, Najbardziej Hojnego i Troskliwego Pana, Zarządzającego owymi sprawami i Rozporządzającego nimi Władcy, chmura dosiada wiatru, zabierając ze sobą ciężkie jak góry skarbce pełne deszczu, i spieszy z pomocą potrzebującym. Jest tak, jakby chmura płakała z litości nad nimi, a jej łzy sprawiały, że kwiaty się uśmiechają, łagodziły żar słońca, spryskiwały ogrody wodą, a także myły i czyściły oblicze ziemi".

Następnie ów zadziwiony podróżnik mówi do swego rozumu:

"Te setki tysięcy mądrze, miłosiernie i przemyślnie wyznaczonych zadań oraz aktów szczodrości i miłosierdzia, jakie mają swój początek za zasłoną zewnętrznego kształtu nieożywionego, pozbawionego życia, nieświadomego, zmiennego, niestabilnego, burzliwego, niepewnego i niestałego powietrza, jasno ustalają fakt, że pracowity wiatr, ów niestrudzony sługa, nigdy nie działa sam z siebie, lecz raczej zgodnie z rozkazami Wszechmocnego, Wszechwiedzącego, Najbardziej Mądrego i Szczodrego dowódcy. Jest tak, jakby każda cząsteczka była świadoma każdego pojedynczego zadania, jak żołnierz, który wysłuchuje wszystkich rozkazów dowódcy i rozumie je, jako że wiatr słyszy każdy wędrujący przez powietrze rozkaz Wszechwładnego i jest mu posłuszny. Wspiera oddychanie i życie wszystkich zwierząt, zapylanie i wzrost wszystkich roślin, a także pomaga w uprawianiu wszelkiej materii koniecznej do ich przetrwania. Kieruje i zarządza chmurami, czyni możliwą podróż okrętów żaglowych, umożliwia przenoszenie dźwięków - zwłaszcza za pomocą telegrafu bez drutu, telefonu, telegrafu i radia - jak również spełnia wiele innych powszechnych funkcji.

Atomy, z których każdy składa się z dwóch prostych składników, jak wodór i tlen, a wszystkie są podobne do siebie nawzajem, istnieją na całym świecie w setkach tysięcy rozmaitych form, wnioskuję zatem, że

— 140 —

są zatrudniane i zabierają się do pracy w najwyższym porządku poprzez działanie ręki mądrości.

Jak wyjaśnia to werset:

وَتَصْر۪يفِ الرِّيَاحِ وَالسَّحَابِ الْمُسَخَّرِ بَيْنَ السَّمَٓاءِ وَالْاَرْضِ

[7]

Tym, Który poprzez zarządzanie wiatrami zatrudnia je dla spełnienia niezliczonych funkcji, Który poprzez uporządkowanie chmur wykorzystuje je dla wykonania nieskończenie licznych zadań miłosierdzia, Który w ten sposób stwarza powietrze - tak, może być Nim jedynie Ten, do Którego należy konieczność istnienia, Który jest nad każdą rzeczą Wszechwładny i o każdej rzeczy Wszechwiedzący, Pan (ar. Ar-Rabb) obdarzony chwałą i hojnością".

Tak, oto wniosek, jaki wyciąga nasz podróżnik!

Później spogląda on na deszcz i widzi, że jest w nim zawarte tyle korzyści, ile jest kropel deszczu, tyle przejawów wszechwładzy, ile jest cząsteczek deszczu, i tyle przykładów mądrości, ile jego atomów. Ponadto owe słodkie, delikatne i błogosławione krople są stworzone w tak piękny i uporządkowany sposób, że szczególnie deszcz zsyłany latem jest wysyłany i spuszczany z taką równowagą i regularnością, że owego porządku nie są w stanie zniszczyć nawet burze i huragany, które sprawiają, że wielkie obiekty zderzają się ze sobą; krople nie zderzają się ani nie łączą w sposób, jaki spowodowałby, iż stałyby się przynoszącymi szkodę masami wody. Woda, złożona z dwóch prostych pierwiastków - wodoru i tlenu, jest zatrudniona przy wykonywaniu setek tysięcy innych, mądrych i celowych zadań i w setkach tysięcy rzemiosł, zwłaszcza w istotach żywych, choć sama w sobie jest nieożywiona i nieświadoma. Deszcz, który jest prawdziwym ucieleśnieniem Bożego miłosierdzia, może zatem być wytwarzany jedynie w niewidzialnym skarbcu Najbardziej Litościwego i Najbardziej Miłosiernego, a jego zstępowanie w formie materialnej objaśnia werset:

وَهُوَ الَّذ۪ى يُنَزِّلُ الْغَيْثَ مِنْ بَعْدِ مَا قَنَطُوا وَيَنْشُرُ رَحْمَتَهُ

[8]

Następnie podróżnik słucha grzmotu i przygląda się błyskawicy. Pojmuje, że owe dwa cudowne wydarzenia zachodzące w atmosferze są materialnym unaocznieniem wersetów:

وَيُسَبِّحُ الرَّعْدُ بِحَمْدِه۪

[9]

يَكَادُ سَنَا بَرْقِه۪ يَذْهَبُ بِالْاَبْصَارِ

[10]

— 141 —

Ponadto zapowiadają one nadejście deszczu, głosząc radosną wieść potrzebującym.

Tak, fakt, że atmosfera nagle wydaje ów cudowny dźwięk, wypełnienie ciemnego nieba blaskiem i ogniem błyskawicy, rozświetlanie chmur przypominających góry bawełny lub rynny wybuchające wodą i deszczem - te i podobne zjawiska są niby cios wymierzony w głowę niedbałego człowieka, który zwraca swój wzrok w dół, ku ziemi. Mówią one owemu człowiekowi:

«Unieśgłowę i spójrz na cudow neczyny Czyniącego i Wszechmocnego, Który pragnie, byś Go poznał. Jak ty nie jesteś pozostawiony samemu sobie, tak w ten sam sposób owe zjawiska i wydarzenia mają swojego Pana i swój cel. Każde z nich jest wywoływane, aby wypełniło określone zadanie, i każde jest zatrudniane przez Najmądrzejszego, Który zarządza każdą sprawą».

Wtedy zadziwiony podróżnik słyszy wzniosłe i oczywiste świadectwo owej prawdy, na którą składają się rozporządzanie wiatrami, zsyłanie deszczu i zarządzanie zjawiskami atmosfery, i mówi: «Wierzę w Boga». Oto, co zostało stwierdzone w Stopniu Drugim Stacji Pierwszej, wyrażającym obserwacje naszego podróżnika dotyczące atmosfery:

لَٓا اِلٰهَ اِلَّا اللّٰهُ الْوَاجِبُ الْوُجُودِ الَّذ۪ى دَلَّ عَلٰى وُجُوبِ وُجُودِهِ الْجَوُّ بِجَم۪يعِ مَا ف۪يهِ بِشَهَادَةِ عَظَمَةِ اِحَاطَةِ حَق۪يقَةِ التَّسْخ۪يرِ وَالتَّصْر۪يفِ وَ التَّنْز۪يلِ وَ التَّدْب۪يرِ الْوَاسِعَةِ الْمُكَمَّلَةِ بِالْمُشَاهَدَةِ

Następnie Ziemia zwraca się do owego zadumanego podróżnika, który zaczyna oswajać się ze swą medytacyjną podróżą:

«Dlaczego błąkasz się po niebiosach, po przestrzeni i niebie? Chodź, a zapoznam cię z Tym, Którego poszukujesz. Spójrz na funkcje, które spełniam, i czytaj moje stronice!»

Podróżnik spogląda i widzi, że Ziemia, niczym pogrążony w ekstazie derwisz Mevlevi w jego dwojakim ruchu, wykreśla wokół miejsca Wielkiego Zgromadzenia krąg, który stanowi o następstwie dni, lat i pór roku. Jest najwspanialszym okrętem Wszechwładnego, wyładowanym setkami tysięcy różnych rodzajów pożywienia i ekwipunku, jakie są potrzebne wszystkim żywym istotom, płynącym w najdoskonalszej równowadze przez ocean przestrzeni wokół słońca.

— 142 —

Później podróżnik spogląda na stronice Ziemi i widzi, że każda karta każdej z jej ksiąg poprzez tysiące wersów głosi wieść o Panu (ar. Ar-Rabb) Ziemi. Nie będąc w stanie przeczytać całej księgi, spogląda na stronicę dotyczącą stwarzania i rozmieszczania istot żywych podczas wiosny, i zauważa, co następuje:

Wszelkie formy części ciała setek tysięcy gatunków wyłaniają się w doskonałej precyzji z prostej materii, a następne są odżywiane w najbardziej miłosierny sposób. Następnie w cudowny sposób niektórym spośród nasion zostają dane skrzydła, zaś nasiona startują do lotu i rozprzestrzeniają się. Są rozprowadzane z największą skutecznością, najbardziej troskliwie karmione i pielęgnowane. Niezliczone rodzaje smacznego, wybornego pożywienia są wyprowadzane z suchej gliny, z korzeni, nasion i kropli płynu, które tylko w niewielkim stopniu różnią się od siebie nawzajem. Każdej wiosny sto tysięcy rodzajów pożywienia i ekwipunku jest ładowanych na ów okręt z niewidzialnego skarbca, jak ładuje się towary do wagonu kolejowego, a następnie w największym porządku są one wysyłane istotom żywym. Szczególnie wysyłanie niemowlętom puszkowanego mleka w owych pakunkach z pożywieniem, a także wysyłanie im pomp tłoczących słodkie mleko w postaci piersi ich kochających matek, jest przykładem troskliwości, miłosierdzia i mądrości tak wspaniałym, że natychmiast zostaje ustalone, iż jest to najbardziej delikatny przejaw miłosierdzia i szczodrości Miłosiernego i Litościwego.

W skrócie: Owa żyjąca stronica, jaką jest wiosna, ukazuje setki tysięcy przykładów i próbek Wielkiego Zgromadzenia, a także jest wyraźnym ukazaniem wersetu:

فَانْظُرْ اِلٰى اٰثَارِ رَحْمَتِ اللّٰهِ كَيْفَ يُحْيِى الْاَرْضَ بَعْدَ مَوْتِهَا اِنَّ ذٰلِكَ لَمُحْيِى الْمَوْتٰى وَهُوَ عَلٰى كُلِّ شَيْءٍ قَد۪يرٌ

[11]

Co więcej, ten werset może zostać wypowiedziany, by ukazać w cudowny sposób znaczenie owej karty, jaką jest wiosna. Podróżnik pojmuje zatem, że Ziemia poprzez wszystkie jej karty i w sposób właściwy jej wielkości głosi: Nie ma boga, jak tylko On!

Wyrażając znaczenie, jakie ujrzał podróżnik dzięki zwięzłemu świadectwu jednego z dwudziestu aspektów jednej spośród ponad dwudziestu stronic Ziemi, w Stopniu Trzecim Stacji Pierwszej powiedziano:

— 143 —
لَٓا اِلٰهَ اِلَّا اللّٰهُ الْوَاجِبُ الْوُجُودِ الَّذ۪ى دَلَّ عَلٰى وُجُوبِ وُجُودِهِ ف۪ى وَحْدَتِهِ الْاَرْضُ بِجَم۪يعِ مَا ف۪يهَا وَ مَا عَلَيْهَا بِشَهَادَةِ عَظَمَةِ اِحَاطَةِ حَق۪يقَةِ التَّسْخ۪يرِ وَ التَّدْب۪يرِ وَ التَّرْبِيَةِ وَ الْفَتَّاحِيَّةِ وَ تَوْز۪يعِ الْبُذُورِ وَ الْمُحَافَظَةِ وَ الْاِدَارَةِ وَ الْاِعَاشَةِ لِجَم۪يعِ ذَوِى الْحَيَاةِ وَ الرَّحْمَانِيَّةِ وَ الرَّح۪يمِيَّةِ الْعَامَّةِ الشَّامِلَةِ الْمُكَمَّلَةِ بِالْمُشَاهَدَةِ

Wówczas nasz rozmyślający podróżnik czyta każdą z kart wszechświata, a kiedy to czyni, jego wiara, ów klucz do szczęśliwości, umacnia się; jego poznanie, ów klucz do rozwoju duchowego, wzrasta; jego wiara w Boga, źródło i fundament wszelkiej doskonałości, osiąga wyższy poziom; jego radość i przyjemność zwiększają się i rozbudzają w nim zapał; a kiedy słucha on doskonałych i przekonujących lekcji, jakie dają mu niebiosa, przestrzeń i ziemia, głośno prosi o więcej. Wtedy słyszy zachwycające wspominanie Boga, jakie wypowiada zgiełk mórz i wielkich rzek, i słucha ich smutnego, lecz przyjemnego dźwięku. Morza i wielkie rzeki mówią mu na wiele sposobów: "Spójrz na nas i odczytaj także nasze znaki!" Spojrzawszy, nasz podróżnik widzi, co następuje:

Morza, nieprzerwanie falujące, zlewające się i występujące z brzegów, z właściwej im natury mające skłonność do wdzierania się na ląd, otaczają ziemię i wraz z nią nadzwyczaj szybko, w ciągu jednego roku, obiegają okrąg, którego obwód jest równy dwudziestu pięciu tysiącom lat drogi, jednak nie rozpraszają się ani nie wylewają, by wtargnąć na przylegający do nich ląd. To poruszając się, to zastygając w ciszy, są chronione przez rozkaz i moc Wszechmocnego i Najwspanialszego.

Spojrzawszy następnie w głębiny mórz, podróżnik ujrzał, że prócz najpiękniejszych, właściwie przyozdobionych i ukształtowanych klejnotów znajdują się w nich tysiące różnych rodzajów zwierząt, zaopatrywanych i porządkowanych, które są wzbudzane do życia i którym jest zsyłana śmierć, a wszystko następuje z zachowaniem największej dyscypliny, których zaopatrzenie pochodzi ze zwykłego piasku i słonej wody, a ten stan rzeczy nieodparcie dowodzi istnienia Wszechmocnego i Chwalebnego, Miłosiernego i Najpiękniejszego, Który zarządza owymi stworzeniami i daje im życie.

Następnie podróżnik spogląda na rzeki oraz morza i widzi, że zawarte w nich korzyści, spełniane przez nie funkcje, a także nieprzerwane

— 144 —

uzupełnianie ich wody - są pobudzane przez mądrość i miłosierdzie, które bez wątpienia udowadniają, że wszystkie rzeki, strumienie, źródła i wielkie drogi wodne wypływają ze skarbca miłosierdzia Litościwego Pana, Chwalebnego i Szczodrego. Są one zachowywane i rozdzielane w sposób zaiste tak nadzwyczajny, że zostało powiedziane: Cztery rzeki wypływają z Raju [12]. Oznacza to, że dalece wykraczają one poza pozorne przyczyny, a wypływają ze skarbca niematerialnego Raju, z wielkiej obfitości i niewyczerpanego źródła tego, co niewidzialne.

Na przykład błogosławiony Nil, który przekształca piaszczystą ziemię Egiptu w raj, wypływa z Gór Księżycowych na południu i nigdy nie wysycha, jakby był małym morzem. Gdyby wodę, jaką niesie ta rzeka w ciągu sześciu miesięcy, zgromadzić i zamrozić w kształcie góry, owa góra byłaby większa od Gór Księżycowych. Jednak to miejsce w górach, w którym znajduje się i jest zmagazynowana woda, nie przekracza jednej szóstej ich masy. Co tyczy się wody, którą zasilana jest rzeka, to w skwar-nym regionie, jakim jest dorzecze Nilu, deszcz pada bardzo rzadko i szybko pochłania go spragniona gleba, stąd nie jest on w stanie utrzymać w równowadze stanu wody w rzece. Stąd wzięła swój początek tradycja, wedle której Nil w cudowny sposób wypływa z niewidzialnego Raju. Owa tradycja posiada głębokie znaczenie i wyraża piękną prawdę.

Następnie podróżnik dostrzega tysięczną część prawd i twierdzeń zawartych w oceanach i rzekach. Morza jednomyślnie głoszą, z mocą proporcjonalną do ich wielkości: Nie ma boga, jak tylko On!, wytwarzając wszystkie zamieszkujące je istoty, by potwierdziły ich świadectwo. Tak, oto, co dostrzegł nasz podróżnik!

Wyrażając i przekazując świadectwo mórz i rzek, w Stopniu Czwartym Stacji Pierwszej powiedzieliśmy:

لَٓا اِلٰهَ اِلَّا اللّٰهُ الْوَاجِبُ الْوُجُودِ الَّذ۪ى دَلَّ عَلٰى وُجُوبِ وُجُودِهِ ف۪ى وَحْدَتِهِ جَم۪يعُ الْبِحَارِ وَ الْاَنْهَارِ بِجَم۪يعِ مَا ف۪يهَا بِشَهَادَةِ عَظَمَةِ اِحَاطَةِ حَق۪يقَةِ التَّسْخ۪يرِ وَ الْمُحَافَظَةِ وَ الْاِدِّخَارِ وَ الْاِدَارَةِ الْوَاسِعَةِ الْمُنْتَظَمَةِ بِالْمُشَاهَدَةِ

Następnie ten, kto odbywał swą medytacyjną podróż, został wezwany przez góry i równiny, które powiedziały: «Przeczytaj również nasze stronice». Patrząc, ujrzał, że powszechne funkcje i obowiązki gór są tak wspaniałe i mądre, że wprawiają inteligencję w osłupienie. Góry wyłaniają się z ziemi na rozkaz ich Pana (ar. Ar-Rabb), aby złagodzić zamieszanie,

— 145 —

gniew i urazę, które biorą swój początek z niepokojów we wnętrzu ziemi. Kiedy góry pną się wzwyż, ziemia zaczyna oddychać, zostaje wybawiona od przynoszących szkodę drżeń i wstrząsów, a spokój, w jakim wykonuje swój obowiązek obracania się, nie jest dłużej zakłócany. W ten sam sposób, jak maszty są osadzane na statku, aby zabezpieczyć go przed wstrząsami i zachować jego równowagę, góry są umieszczane na pokładzie okrętu Ziemi jako maszty i magazyny, jak wskazują na to podobne poniższym wersety Koranu, owej Księgi cudownej wystawy:

وَاَلْقَيْنَا ف۪يهَا رَوَاسِىَ

[13]

وَالْجِبَالَ اَرْسٰيهَا

[14]

وَ الْجِبَالَ اَوْتَادًا

[15]

Ponadto wszelkie rodzaje źródeł, wód, minerałów i innych substancji, jakich potrzebują istoty żywe, są zachowywane i magazynowane w górach w sposób tak mądry, umiejętny, szczodry i przewidujący, że góry udowadniają, iż są składami, magazynami i sługami Tego, do Którego należą nieskończona moc i nieskończona mądrość. Wnioskując z tych dwóch przykładów o innych obowiązkach i przykładach wielkiej jak góry mądrości dotyczącej gór i równin, podróżnik dzięki ogólnym przykładom mądrości (szczególnie tej, która dotyczy sposobu, w jaki wszelkie rzeczy zostały opatrznościowo zmagazynowane w górach) widzi składane przez góry i równiny świadectwo i fakt, że głoszą one Bożą jedność, oznajmiając: Nie ma boga, jak tylko On! - a jest to deklaracja potężna i solidna jak góry, a wielka i rozległa jak równiny - i sam również mówi: «Wierzę w Boga Jedynego».

Celem wyrażenia owego znaczenia w Stopniu Piątym Stacji Pierwszej zostało powiedziane:

لَٓا اِلٰهَ اِلَّا اللّٰهُ الْوَاجِبُ الْوُجُودِ الَّذ۪ى دَلَّ عَلٰى وُجُوبِ وُجُودِهِ جَم۪يعُ الْجِبَالِ وَ الصَّحَارٰى بِجَم۪يعِ مَا ف۪يهَا وَ عَلَيْهَا بِشَهَادَةِ عَظَمَةِ اِحَاطَةِ حَق۪يقَةِ الْاِدِّخَارِ وَ الْاِدَارَةِ وَ نَشْرِ الْبُذُورِ وَ الْمُحَافَظَةِ وَ التَّدْب۪يرِ الْاِحْتِيَاطِيَّةِ الرَّبَّانِيَّةِ الْوَاسِعَةِ الْعَامَّةِ الْمُنْتَظَمَةِ الْمُكَمَّلَةِ بِالْمُشَاهَدَةِ

Kiedy umysł podróżnika przemierzał góry i równiny, otworzyła się przed nim brama do królestwa drzew i roślin. Został on wezwany do

— 146 —

środka. "Chodź", powiedziały drzewa i rośliny, "zbadaj nasze królestwo i odczytaj nasze inskrypcje". Wchodząc, ujrzał on wspaniałe i właściwie upiększone zgromadzenie głoszące jedność Boga, krąg wspominający Jego Najpiękniejsze Imiona i składający Mu dzięki, który przyciągnął go do siebie. Z samego wyglądu wszystkich drzew i roślin pojął, że ich różnorodne gatunki jednogłośnie oznajmiają: Nie ma boga, jak tylko On!, ponieważ dostrzegł trzy wielkie i ogólne prawdy, będące wskazówkami i dowodami faktu, że wszystkie dające owoce drzewa i rośliny językiem ich symetrycznie ukształtowanych i elokwentnych liści, frazami ich czarujących i wielomównych kwiatów, słowami ich dobrze uporządkowanych i elokwentnych owoców zaświadczały chwałę Boga i świadczyły: Nie ma boga, jak tylko On!

Prawda Pierwsza: Jak w każdej z roślin i w każdym z drzew w najbardziej oczywisty sposób widoczne są przemyślany dar i służąca określonemu celowi szczodrość oraz miłosierdzie, tak w ten sam sposób można je ujrzeć we wszystkich drzewach i roślinach z jasnością blasku słonecznego światła.

Prawda Druga: Mądre i rozmyślne rozróżnienie i zróżnicowanie, które w żaden sposób nie może zostać przypisane przypadkowi, przemyślane i miłosierne upiększenie i nadanie kształtu - to wszystko można ujrzeć z jasnością równą jasności światła dnia w nieskończenie licznych rodzajach i gatunkach drzew i roślin, które ukazują, że są dziełami i haftami wykonanymi przez Wszechmądrego, Kształtującego.

Prawda Trzecia: Rozwijanie i odsłanianie wszystkich poszczególnych przedstawicieli stu tysięcy gatunków owego nieskończonego królestwa (a każdy ukazuje się we własnym, różnym od innych kształcie i we właściwy dla niego sposób, w największych porządku i równowadze, a także z największym pięknem) ze ściśle określonych, ograniczonych, prostych i litych nasion i ziaren, które są wszystkie identyczne bądź prawie identyczne - tak, wyłanianie się ich rozmaitych kształtów z nasion, które odbywa się z całkowitą równowagą, żywotnością, zgodnie z mądrym zamysłem, bez najmniejszego błędu ani pomyłki, jest prawdą bardziej olśniewającą niż słońce. Świadków, którzy dowodzą owej prawdy, jest tylu, ile jest powstających wiosną kwiatów, owoców i liści, zatem podróżnik powiedział: "Chwała niech będzie Bogu Jedynemu za błogosławieństwo wiary".

Wyrażając i zaświadczając owe prawdy, w Stopniu Szóstym Stacji Pierwszej powiedzieliśmy:

— 147 —
لَٓا اِلٰهَ اِلَّا اللّٰهُ الْوَاجِبُ الْوُجُودِ الَّذ۪ى دَلَّ عَلٰى وُجُوبِ وُجُودِه۪ ف۪ى وَحْدَتِه۪ اِجْمَاعُ جَم۪يعِ اَنْوَاعِ الْاَشْجَارِ وَ النَّبَاتَاتِ الْمُسَبِّحَاتِ النَّاطِقَاتِ بِكَلِمَاتِ اَوْرَاقِهَا الْمَوْزُونَاتِ الْفَص۪يحَاتِ وَ اَزْهَارِهَا الْمُزَيَّنَاتِ الْجَز۪يلَاتِ وَ اَثْمَارِهَا الْمُنْتَظَمَاتِ الْبَل۪يغَاتِ بِشَهَادَةِ عَظَمَةِ اِحَاطَةِ حَق۪يقَةِ الْاِنْعَامِ وَ الْاِكْرَامِ وَ الْاِحْسَانِ بِقَصْدٍ وَ رَحْمَةٍ وَ حَق۪يقَةِ التَّمْي۪يزِ وَ التَّزْي۪ينِ وَ التَّصْو۪يرِ بِاِرَادَةٍ وَ حِكْمَةٍ مَعَ قَطْعِيَّةِ دَلَالَةِ حَق۪يقَةِ فَتْحِ جَم۪يعِ صُوَرِهَا الْمَوْزُونَاتِ الْمُزَيَّنَاتِ الْمُتَبَايِنَةِ الْمُتَنَوِّعَةِ الْغَيْرِ الْمَحْدُودَةِ مِنْ نُوَاتَاتٍ وَ حَبَّاتٍ مُتَمَاثِلَةٍ مُتَشَابِهَةٍ مَحْصُورَةٍ مَعْدُودَةٍ

Kiedy ów podróżnik poprzez wszechświat ruszył dalej w swej medytacyjnej wędrówce, z rosnącym zapałem, niosąc upleciony w ogrodzie wiosny bukiet złożony z poznania i wiary, który sam był niczym wiosna, przed jego dostrzegającym prawdę umysłem i zdolnym do poznawania rozumem otworzyła się brama do królestwa zwierząt i ptaków, a setki różnych głosów i rozmaitych języków zaprosiły go, by wszedł do środka. Wchodząc ujrzał, że wszystkie rozmaite gatunki, grupy i narody zwierząt i ptaków w milczeniu lub na głos oznajmiają: Nie ma boga, jak tylko On!, przekształcając oblicze ziemi w wielkie miejsce wypowiadania inwokacji, w rozległe miejsce zgromadzenia głoszącego chwałę Boga. Ujrzał, że każde z owych stworzeń jest niczym poświęcony Bogu poemat, niczym słowo głoszące Jego chwałę, niczym litera wskazującą na Jego miłosierdzie, że każde z nich opisuje Stwórcę, składając Mu dzięki i wychwalając Go, jakby wszystkie zmysły, zdolności, części ciała i narządy owych zwierząt i ptaków były uporządkowanymi i wyważonymi słowami lub doskonałymi i zdyscyplinowanymi wyrażeniami. Ujrzał trzy wielkie i wszechstronne prawdy, w rozstrzygający sposób wskazujące na to, że zwierzęta i ptaki składają dzięki Stwórcy, Który daje zaopatrzenie, i głoszą Jego jedność.

Prawda Pierwsza: Fakt, że są one powołane do istnienia zgodnie z mąd-rością i zamysłem; ich kunsztowne stworzenie w stylu, którego w żaden sposób nie można przypisać przypadkowi, ślepej sile lub nieożywionej naturze; fakt, że są one stworzone i ukształtowane wedle zamysłu i ze znawstwem; ich ożywienie i danie im życia w sposób, który w dwudziestu aspektach ukazuje przejaw wiedzy, mądrości i woli - to

— 148 —

wszystko jest prawdą, która zaświadcza konieczność istnienia Wiecznie Żyjącego i Samoistnego oraz siedem atrybutów Jego jedności, a jej świadectwo powtarzane jest tyle razy, ile jest wszystkich istot żywych.

Prawda Druga: Z rozróżnienia między owymi nieskończenie licznymi stworzeniami, z ich upiększenia i ozdobienia w stylu, dzięki któremu ich cechy są różne, ich kształty upiększone, ich proporcje odmierzone i regularne, a ich formy właściwie uporządkowane - z tego wszystkiego wyłania się prawda tak wielka i potężna, że nikt prócz Tego, Który jest nad każdą rzeczą Wszechwładny i o każdej rzeczy Wszechwiedzący, nie mógłby rościć sobie praw do owego obejmującego każdą rzecz dzieła, które pod każdym względem ukazuje tysiące cudów i przykładów mądrości; tak, jest niemożliwym i wykluczonym, by cokolwiek prócz Niego mogło rościć sobie takie prawo.

Prawda Trzecia: Pojawianie się i odsłanianie owych nieprzeliczonych stworzeń w setkach tysięcy ich rozmaitych form i kształtów, z których każdy jest cudem mądrości; ich wyłanianie się z jaj lub kropli płynu zwanego nasieniem, które wszystkie są identyczne lub przynajmniej podobne do siebie nawzajem, a ich liczba jest skończona i ograniczona; fakt, że to wszystko zachodzi w najbardziej uporządkowanym, regularnym i bezbłędnym stylu - oto prawd tak olśniewająca, jakby rozświetlały ją dowody i świadectwa, których jest tyle, ile jest wszystkich zwierząt.

Poprzez zgodność owych trzech prawda wszystkie gatunki zwierząt są wspólnie zajęte zaświadczaniem: Nie ma boga, jak tylko On! Jest tak, jak gdyby cała ziemia niczym wielki człowiek mówiła: Nie ma boga, jak tylko On! w sposób właściwy dla jej ogromu, jakby oznajmiała swoje świadectwo mieszkańcom niebios. To zobaczył podróżnik i to doskonale zrozumiał, zaś my, aby wyrazić owe prawdy, w Stopniu Siódmym Stacji Pierwszej powiedzieliśmy:

لَٓا اِلٰهَ اِلَّا اللّٰهُ الْوَاجِبُ الْوُجُودِ الَّذ۪ى دَلَّ عَلٰى وُجُوبِ وُجُودِهِ ف۪ى وَحْدَتِهِ اِتِّفَاقُ جَم۪يعِ اَنْوَاعِ الْحَيَوَانَاتِ وَ الطُّيُورِ الْحَامِدَاتِ الشَّاهِدَاتِ بِكَلِمَاتِ حَوَاسِّهَا وَ قُوَاهَا وَ حِسِّيَّاتِهَا وَ لَطَٓائِفِهَا الْمَوْزُونَاتِ الْمُنْتَظَمَاتِ الْفَص۪يحَاتِ وَ بِكَلِمَاتِ جِهَازَاتِهَا وَ جَوَارِحِهَا وَ اَعْضَائِهَا وَاٰلَاتِهَا الْمُكَمَّلَةِ الْبَل۪يغَاتِ بِشَهَادَةِ عَظَمَةِ اِحَاطَةِ حَق۪يقَةِ الْا۪يجَادِ وَ الصُّنْعِ وَ الْاِبْدَاعِ بِالْاِرَادَةِ وَ حَق۪يقَةِ التَّمْي۪يزِ وَ التَّزْي۪ينِ بِالْقَصْدِ وَ حَق۪يقَةِ التَّقْد۪يرِ وَ التَّصْو۪يرِ بِالْحِكْمَةِ مَعَ قَطْعِيَّةِ دَلَالَةِ حَق۪يقَةِ فَتْحِ جَم۪يعِ صُوَرِهَا الْمُنْتَظَمَةِ الْمُتَخَالِفَةِ الْمُتَنَوِّعَةِ الْغَيْرِ الْمَحْصُورَةِ مِنْ بَيْضَاتٍ وَ قَطَرَاتٍ مُتَمَاثِلَةٍ مُتَشَابِهَةٍ مَحْصُورَةٍ مَحْدُودَةٍ
— 149 —

Następnie nasz rozmyślający podróżnik, aby pokonać kolejne z nieskończenie licznych stopni i nieprzeliczonych świetlistych stacji poznania Boga, zapragnął wkroczyć do świata ludzi, do królestwa ludzkości. Kierowana przez proroków ludzkość zaprosiła go do środka, a on przyjął zaproszenie. Spojrzawszy najpierw na miejsce postoju przeszłości, ujrzał on wszystkich proroków (niech będzie z nimi pokój), owych najbardziej świetlistych i doskonałych przedstawicieli ludzkości, recytujących chórem: Nie ma boga, jak tylko On! i wspominających Boga. Z mocą ich olśniewających, rzetelnie potwierdzonych i nieskończenie licznych cudów głosili oni jedność Boga, a aby umożliwić człowiekowi podniesienie się ze stanu właściwego zwierzętom do poziomu aniołów, nauczali ludzi i wzywali ich do wiary w Jedynego Boga. Uklęknąwszy w owej szkole światła, wędrowiec również z uwagą wysłuchał tej lekcji.

Podróżnik ujrzał, że w rękach każdego z owych nauczycieli, najbardziej wzniosłych i sławnych ze wszystkich znamienitych istot ludzkich, spoczywały liczne cuda, jakie Stwórca wszystkich istot zesłał im w darze jako znak potwierdzający ich misję. Następnie wielka grupa ludzi, cała społeczność, potwierdziła twierdzenia proroków i osiągnęła wiarę, jaką ludzie otrzymali z ich rąk. Prawda, którą jednogłośnie i w całkowitej zgodzie potwierdziły owe setki tysięcy ludzi poważnych i prawdomównych, musiała być solidną i bezsporną. Wędrowiec pojął również, że ludzie zbłądzenia, zaprzeczając prawdzie zaświadczonej i potwierdzonej przez tak wielu wiarygodnych świadków, popełnili najbardziej poważny błąd - zaiste, zbrodnię - a zatem stali się zasługującymi na najcięższą karę. Rozpoznał również, poprzez przeciwieństwo, że ci, którzy zgodzili się z ową prawdą i uwierzyli w nią, są najbardziej szczerymi i prawymi ludźmi, i tak stał się dla niego widocznym kolejny stopień świętości wiary.

Tak, każdy z nieskończenie wielu cudów, jakimi Bóg obdarował proroków (niech będzie z nimi pokój), był niczym potwierdzenie ich misji; każdy z niebiańskich ciosów, jakie spadały na ich przeciwników, był niczym dowód ich prawdomówności; każda z ich poszczególnych doskonałości była niczym wskazówka ich prawości; prawda ich nauk,

— 150 —

siła ich wiary, zaświadczenie o ich uczciwości, ich największa powaga i gotowość do samopoświęcenia, karty świętych ksiąg, jakie trzymali w rękach, ich nieprzeliczeni uczniowie, którzy dzięki podążaniu drogami proroków osiągnęli prawdę, doskonałość i światło, w ten sposób ponownie udowadniając prawdziwość owych nauk; jednomyślna zgoda proroków - owych najbardziej rzetelnych ostrzegających - oraz ich naśladowców w każdej dobrej sprawie; ich zgoda, wzajemne wsparcie i pokrewieństwo - to wszystko stanowi dowód tak potężny, że nie jest w stanie stawić mu czoła żadna siła na ziemi, a w jego obliczu nie jest w stanie przetrwać żadna wątpliwość ani żadne wahanie.

Ponadto nasz wędrowiec zrozumiał, że włączenie wiary we wszystkich proroków (niech będzie z nimi pokój) pośród filary wiary przedstawia inne wspaniałe źródło siły. Z ich lekcji zaczerpnął wspaniałe korzyści wiary, zaś aby je wyrazić, w Stopniu Ósmym Stacji Pierwszej powiedzieliśmy:

لَٓا اِلٰهَ اِلَّا اللّٰهُ الَّذ۪ى دَلَّ عَلٰى وُجُوبِ وُجُودِهِ ف۪ى وَحْدَتِهِ اِجْمَاعُ جَم۪يعِ الْاَنْبِيَٓاءِ بِقُوَّةِ مُعْجِزَاتِهِمُ الْبَاهِرَةِ الْمُصَدِّقَةِ الْمُصَدَّقَةِ

Kiedy ów poszukujący podróżnik, który dzięki sile wiary poznał wzniosły smak prawdy, opuścił zgromadzenie proroków, odkrył, że jest zapraszany do klasy dogłębnie badających każdą rzecz i wymagających pierwszych uczonych, którzy potwierdzają twierdzenie proroków (niech będzie z nimi pokój) poprzez najbardziej bezsporne i potężne dowody, a są znani jako ci, którzy dostąpili oczyszczenia i najbardziej prawdomówni.

Wchodząc do klasy, ujrzał tysiące geniuszy oraz setki tysięcy dociekliwych i wzniosłych uczonych, udowadniających wszystkie twierdzące kwestie związane z wiarą, prowadzonych przez konieczność istnienia Boga w Jego jedności, a przeprowadzających swoje dowody poprzez ukazywanie spraw tak głębokich, że nie pozostawiały one najmniejszego miejsca na wątpliwości. Zaiste, fakt, że owi uczeni - mimo różnic między nimi dotyczących zdolności i poglądów - są zgodni w kwestii zasad i filarów wiary, a każdy z nich polega na solidnym i pewnym dowodzie, sam w sobie jest świadectwem tego, że w ich twierdzenia można by było powątpiewać jedynie wtedy, gdyby podobna liczba ludzi inteligentnych i przenikliwych doszła do jednego przeciwnego rezultatu. W innym przypadku jedynym sposobem, w jaki zaprzeczający owym uczonym może się im sprzeciwić, jest ukazanie jego ignorancji - jego

— 151 —

całkowitej ignorancji! - oraz uporu w odniesieniu do kwestii negatywnych, jako że nie dopuszcza się zaprzeczenia bez jego potwierdzenia. W efekcie ten, który zaprzecza prawdzie, musiałby zamknąć oczy, jednak ten, który zamyka oczy, jest w stanie przemienić dzień w noc jedynie dla samego siebie.

Podróżnik dowiedział się, że światło, jakim w wielkiej i wspaniałej klasie lśnią owi szanowani i dociekliwi uczeni, oświetlało połowę globu przez ponad tysiąc lat. Znalazł w nim moralną i duchową siłę, którą nie mogły wstrząsnąć i której nie mogły zniszczyć nawet połączone siły wszystkich ludzi zaprzeczających prawdzie. Czyniąc zwięzłą aluzję do lekcji, jaką nasz wędrowiec odebrał w owej klasie, w Stopniu Dziewiątym Stacji Pierwszej powiedzieliśmy:

لَٓا اِلٰهَ اِلَّا اللّٰهُ الَّذ۪ى دَلَّ عَلٰى وُجُوبِ وُجُودِهِ ف۪ى وَحْدَتِهِ اِتِّفَاقُ جَم۪يعِ الْاَصْفِيَٓاءِ بِقُوَّةِ بَرَاه۪ينِهِمُ الظَّاهِرَةِ الْمُحَقَّقَةِ الْمُتَّفِقَةِ

Nasz zamyślony podróżnik wyszedł z klasy, żarliwie pragnąc ujrzeć światło, jakie można dostrzec poprzez umacnianie i rozwijanie wiary, a także poprzez przejście od stopnia "wiedzy równej pewności" do stopnia

"wizji równej pewności". Wówczas odkrył, że wzywają go miliardy duchowych przewodników, którzy dokładali starań w dążeniu do prawdy i osiągnęli "wizję równą pewności" w cieniu szerokiego traktu Muhammada (niech będzie z nim pokój i miłosierdzie) i jego wniebowstąpienia. Zajmowali się tym w gospodzie, w miejscu spotkań, wspominania Boga i nauczania, obficie oświetlonym i wielkim jak rozległa równina, które zostało ukształtowane poprzez połączenie niezliczonych mniejszych gospód i konwentów. Wkraczając do owego miejsca, odkrył, że ci duchowi przewodnicy - ludzie, przed którymi odsłoniła się prawda i którzy dokonali cudownych czynów - jednogłośnie oznajmiali: Nie ma boga, jak tylko On! na podstawie ich zaświadczenia, odsłonięcia tego, co niewidzialne, a także cudownych czynów, jakich mogli dokonać; że głosili konieczność istnienia i jedności Boga. Podróżnik ujrzał, jak oczywistą i jasną musi być prawda, pod którą jednomyślnie podpisują się owi święci geniusze i oświeceni gnostycy. Jak słońce staje się poznanym poprzez siedem barw jego światła, tak świetliste barwy owych świętych, ich wypełnione światłem odcienie, słuszne ścieżki, drogi prawości i wiarygodne kierunki wyłoniły się ze światła Tego, Który jest Przedwiecznym słońcem, poprzez siedemdziesiąt barw, zaiste, poprzez barwy, których jest tyle, ile jest Najpiękniejszych Imion Boga, a wszystkie są różne. Ujrzał, że jednomyślność proroków (niech będzie z nimi pokój), zgodność uczonych, którzy dostąpili

— 152 —

oczyszczenia, i zgoda świętych ukształtowały największą zgodność, bardziej olśniewającą niż światło dnia, które ukazuje istnienie słońca.

W krótkiej wzmiance o korzyści, jaką nasz wędrowiec wyciągnął z pobytu w gospodzie sufich, w Stopniu Dziesiątym Stacji Pierwszej powiedzieliśmy:

لَٓا اِلٰهَ اِلَّا اللّٰهُ الَّذ۪ى دَلَّ عَلٰى وُجُوبِ وُجُودِهِ ف۪ى وَحْدَتِهِ اِجْمَاعُ الْاَوْلِيَٓاءِ بِكَشْفِيَّاتِهِمْ وَكَرَامَاتِهِمُ الظَّاهِرَةِ الْمُحَقَّقَةِ الْمُصَدَّقَةِ

Teraz nasz podróżnik poprzez świat, świadom najważniejszej i najwspanialszej ze wszystkich ludzkich doskonałości, która zaiste jest prawdziwym źródłem i początkiem wszystkich doskonałości, jest umiłowaniem Boga biorącym początek z wiary w Niego i poznania Go, ze wszystkich swych zewnętrznych i wewnętrznych sił pragnął nadal umacniać swoją wiarę i rozwijać swoją wiedzę. Uniósł zatem głowę i spojrzał na niebiosa, mówiąc sam do siebie:

"Najcenniejszą rzeczą we wszechświecie jest życie, a wszystkie rzeczy zostały uczynione podporządkowanymi życiu. Najcenniejszymi spośród wszystkich istot są istoty żywe, a najcenniejszymi z istot ożywionych są istoty świadome. W każdym stuleciu i każdego roku świat jest opróżniany i zapełnia się na nowo, aby pomnożyć ową cenną substancję. Zatem bez żadnych wątpliwości wynika z tego, że wspaniałe i zdobne niebiosa muszą posiadać odpowiednie dla nich ludy i odpowiednich mieszkańców, żyjących, posiadających duszę i świadomych, ponieważ wydarzenia odnoszące się do oglądania aniołów i rozmawiania z nimi - takie jak ukazywanie się anioła Gabriela (niech będzie z nim pokój) w obecności Muhammada (niech będzie z nim pokój i miłosierdzie) i na oczach jego towarzyszy - były przekazywane i relacjonowane od najdawniejszych czasów. Ach, gdybym mógł porozmawiać z mieszkańcami niebios i dowiedzieć się, co myślą w tym temacie! Ich słowa dotyczące Stwórcy wszechświata mają największe znaczenie".

Kiedy tak pomyślał, nagle usłyszał niebiański głos:

"Jeśli pragniesz spotkać się z nami i wysłuchać naszej lekcji, wiedz, że przede wszystkim wierzymy w te kwestie wiary, które przynieśliśmy prorokom kierowanym przez Muhammada (niech będzie z nim pokój i miłosierdzie), który z kolei przyniósł Koran, ową Księgę cudownej wystawy. Wszyscy spośród nas o czystych duszach, którzy ukazali się ludziom, jednogłośnie i bez żadnego wyjątku zaświadczają

— 153 —

konieczność istnienia, jedność i święte atrybuty Stwórcy owego wszechświata, zgodnie głosząc swoje świadectwo. Pokrewieństwo i wzajemna zgodność owych obwieszczeń są dla ciebie przewodnikiem jasnym jak słońce".

Po tych słowach zalśniło światło wiary wędrowca, które sięgnęło od ziemi do niebios.

W krótkiej wzmiance o owej lekcji, jaką podróżnik odebrał od aniołów, w Stopniu Jedenastym Stacji Pierwszej powiedzieliśmy:

لَٓا اِلٰهَ اِلَّا اللّٰهُ الْوَاجِبُ الْوُجُودِ الَّذ۪ى دَلَّ عَلٰى وُجُوبِ وُجُودِهِ ف۪ى وَحْدَتِهِ اِتِّفَاقُ الْمَلٰئِكَةِ الْمُتَمَثِّل۪ينَ لِاَنْظَارِ النَّاسِ وَ الْمُتَكَلِّم۪ينَ مَعَ خَوَاصِّ الْبَشَرِ بِاِخْبَارَاتِهِمُ الْمُتَطَابِقَةِ الْمُتَوَافِقَةِ

Wówczas ów gorliwy i dociekliwy podróżnik, pouczony przez języki rozmaitych królestw w materialnych i cielesnych aspektach świata przejawów, poprzez wypowiedzi sposobów istnienia owych królestw, zapragnął odbyć podróż przez świat tego, co niewidzialne, i przez królestwo pośrednie, aby zbadać je i dojść do prawdy. Wówczas otworzyła się przed nim brama prawych i świetlistych umysłów, rozsądnych i oświeconych serc, które są niby nasiona człowieka, będącego owocem wszechświata, a mimo ich niewielkiego rozmiaru są w stanie rozszerzyć się tak, by dosłownie objąć cały kosmos.

Wędrowiec spojrzał i ujrzał, że ludzkie serca i umysły są przesmykami, łączącymi królestwo tego, co niewidzialne, z królestwem przejawów; ujrzał, że w tych miejscach owe dwa królestwa spotykają się i przeplatają na tyle, by wpłynąć na człowieka. Zwracając się do swego umysłu i serca, powiedział:

"Chodźcie! Droga wiodąca do prawdy od tych waszych odpowiedników jest krótsza. Powinniśmy z tego skorzystać poprzez badanie cech, istot i barw dotyczących wiary, jakie znajdziemy w owych miejscach, nie zaś poprzez wysłuchiwanie lekcji wygłaszanych językiem usposobienia, jak w poprzednich przypadkach".

Rozpoczynając swoje badania ujrzał, że wiara i silne przekonanie o Bożej jedności, jakie stało się udziałem wszystkich oświeconych umysłów mimo ich różnych zdolności oraz różnych, a nawet wzajemnie sprzecznych metod i poglądów, były jedne i te same, podobnie jak ich niezłomne ufność, pewność i przekonanie. Musiały zatem polegać na

— 154 —

jednej i niezmiennej prawdzie, a ich korzenie były do tego stopnia zanurzone w głębokiej prawdzie, że nie mogłyby zostać wyrwane. Ich jednomyślność w kwestiach wiary, konieczności istnienia Boga i Jego jedności, była niezniszczalnym i świetlistym łańcuchem i wypełnionym jasnym światłem oknem, otwierającym się na świat prawdy.

Wędrowiec ujrzał również, że jednomyślne, pewne i wzniosłe objawienia i świadectwa filarów wiary, jakimi radowały się owe rozsądne i świetliste umysły, których metody były różne, a poglądy rozbieżne, odpowiadały sobie we wzajemnej zgodności w kwestiach Bożej jedności. Każde z owych świetlistych serc, zwracających się ku prawdzie, dołączających do niej i ukazujących ją, było małym tronem wiedzy Wszechwładnego, zwierciadłem ukazującym wieczność Boga, Który jest ponad wszelką potrzebę; były niczym wielce liczne okna otwierające się na Tego, Który jest słońcem prawdy, a wszystkie razem wzięte były niby największe okno. Ich zgodność i jednomyślność dotyczące istnienia i jedności Boga były niezawodnym i najdoskonalszym przewodnikiem, najbardziej wzniosłym nauczycielem i mentorem, jako że nie jest w żaden sposób możliwe ani nawet wyobrażalne, by przypuszczenie inne niż prawda, nieprawdziwa myśl lub fałszywy atrybut były w stanie tak konsekwentnie, bezsprzecznie i w tym samym czasie zwieść tak wiele bystrych oczu lub sprawić, by wszystkie uległy złudzeniu. Nawet szaleni sofiści, którzy zaprzeczają istnieniu kosmosu, nie zgodziliby się z zepsutym i łajdackim umysłem utrzymującym, że taka rzecz jest możliwa. To wszystko zrozumiał nasz podróżnik, który wraz ze swym sercem i umysłem powiedział: «Uwierzyłem w Boga Jedynego».

Czyniąc krótką wzmiankę o korzyściach, jakie stały się udziałem naszego podróżnika dzięki prawym umysłom, świetlistym sercom i wiedzy w temacie wiary, w Stopniach Dwunastym i Trzynastym Stacji Pierwszej powiedzieliśmy:

لَٓا اِلٰهَ اِلَّا اللّٰهُ الْوَاجِبُ الْوُجُودِ الَّذ۪ى دَلَّ عَلٰى وُجُوبِ وُجُودِهِ ف۪ى وَحْدَتِهِ اِجْمَاعُ الْعُقُولِ الْمُسْتَق۪يمَةِ الْمُنَوَّرَةِ بِاِعْتِقَادَاتِهَا الْمُتَوَافِقَةِ وَ بِقَنَاعَاتِهَا وَ يَق۪ينِيَّاتِهَا الْمُتَطَابِقَةِ مَعَ تَخَالُفِ الْاِسْتِعْدَادَاتِ وَ الْمَذَاهِبِ وَ كَذَا دَلَّ عَلٰى وُجُوبِ وُجُودِهِ ف۪ى وَحْدَتِهِ اِتِّفَاقُ الْقُلُوبِ السَّل۪يمَةِ النُّورَانِيَّةِ بِكَشْفِيَّاتِهَا الْمُتَطَابِقَةِ وَ بِمُشَاهَدَاتِهَا الْمُتَوَافِقَةِ مَعَ تَبَايُنِ الْمَسَالِكِ وَ الْمَشَارِبِ
— 155 —

Następnie podróżnik uważnie spojrzał na świat tego, co niewidzialne, a w dociekliwej podróży swego umysłu i serca zapukał do drzwi owego świata, myśląc: "Co też ów świat ma do powiedzenia?" Wówczas przyszło mu na myśl: "To jasne i zrozumiałe, że za zasłoną tego, co niewidzialne, istnieje Ten, Który pragnie stać się Poznanym poprzez wszystkie liczne, pięknie przyozdobione i pełne kunsztu dzieła w cielesnym świecie przejawów, Który pragnie stać się Umiłowanym poprzez owe nieskończenie słodkie i pięknie przyozdobione dary, Który pragnie uczynić znanymi Swe ukryte doskonałości poprzez owe niezliczone, cudowne i umiejętnie stworzone dzieła kunsztu, a Który dokona tego raczej nie przez słowa, lecz przez czyn, i umożliwi poznanie Go poprzez przemawianie językiem usposobienia. Skoro tak, to z pewnością będzie On przemawiał, uczyni Siebie Poznanym i Umiłowanym poprzez słowa, jak czyni to poprzez działanie i stan. Wobec tego musimy poznać Go poprzez Jego przejawy odnoszące się do świata tego, co niewidzialne".

Po tych słowach wędrowiec wkroczył do owego świata i okiem swego umysłu ujrzał, co następuje:

Prawda objawień za każdym razem i poprzez najbardziej potężny przejaw przeważa nad wszystkimi częściami świata tego, co niewidzialne. Wraz z prawdą objawienia przychodzi inspiracja pochodząca od Tego, Który jest Wszechwiedzący i zna to, co niewidzialne, przychodzi świadectwo Jego istnienia w jedności daleko silniejsze od świadectwa wszechświata i istot stworzonych. Nie pozostawia On Samego Siebie, Swego istnienia i Swej jedności wyłącznie świadectwu Jego stworzeń, lecz raczej przemawia On słowami przedwiecznej mowy zgodnej z Jego istnieniem. Mowa Tego, Który jest Wszechobecny, Który widzi każdą rzecz w Swej mocy i wiedzy, również jest nieskończona, a jak znaczenie Jego mowy czyni Go Poznanym, tak Jego przemawianie umożliwia poznanie zarówno Jego, jak i Jego atrybutów.

Podróżnik poznał, że prawda, rzeczywistość i istnienie objawienia zostały uczynione jasnymi w stopniu równym oczywistości przez zgodność stu tysięcy proroków (niech będzie z nimi pokój), przez zgodność ich obwieszczeń dotyczących Bożego objawienia, przez świadectwa i cuda zawarte w Świętych Księgach i na ich niebiańskich stronicach, które są przewodnikami i wzorami dla przytłaczającej większości ludzkości - a ludzkość potwierdza je i zgadza się z nimi - oraz są widocznymi owocami objawienia. Ponadto pojął on, że prawda objawienia głosi pięć uświęconych prawd.

Prawda Pierwsza: Przemawianie w sposób stosowny dla ludzkich umysłów i zdolności pojmowania jest pewnego rodzaju zstąpieniem Boga

— 156 —

do ludzkich umysłów. Wszechwładza Boga wymaga tego, by obdarował On wszystkie Jego świadome stworzenia darem mowy, by rozumiał ich mowę, a wreszcie, by miał w niej Swój udział poprzez Swoje słowa.

Prawda Druga: Ten, Który - aby uczynić Siebie Samego Poznanym - wypełnił kosmos Swymi cudownymi stworzeniami i obdarował owe stworzenia językami, wypowiadającymi Jego doskonałość, z całą pewnością uczyni Siebie Poznanym również przez własne słowa.

Prawda Trzecia: Funkcją wynikającą z tego, że On jest Stwórcą każdej rzeczy, jest odpowiadanie poprzez słowa na suplikacje i składane Mu podziękowania, jakie wypowiadają najbardziej wybrane, najbardziej potrzebujące, najbardziej delikatne i najbardziej żarliwe spośród Jego istot - prawdziwi ludzie.

Prawda Czwarta: Atrybut mowy - zasadniczy, towarzyszący wiedzy i życiu oraz będący ich świetlistym przejawem - z pewnością będzie należał we wszechstronnym i wiecznym kształcie do Tego, Który obejmuje Swą wiedzą każdą rzecz i Którego życie jest wieczne.

Prawda Piąta: Konsekwencją boskości jest fakt, że Ten, Który obdarował ludzi bezsilnością i pragnieniem, ubóstwem i potrzebą, obawą o przyszłość, miłością i czcią, powinien oznajmić poprzez mowę Swoje istnienie najbardziej przez Niego umiłowanym i najbardziej Mu miłym, najbardziej zatroskanym i potrzebującym spośród Jego stworzeń, które najbardziej pragną odnalezienia ich Pana i Władcy.

Świadectwa istnienia w jedności Tego, Którego istnienie jest konieczne, jakie jednomyślnie składają powszechne i niebiańskie objawienia zawierające prawdy zstępowania Boga do ludzkich umysłów, obwieszczenia Wszechwładnego o Sobie Samym, litościwej odpowiedzi, rozmowy z Bogiem i wiecznej komunikacji z Nim Samym, stanowią dowód potężniejszy od świadectwa istnienia słońca, jakiego dostarczają promienie słonecznego światła.

Nasz podróżnik zrozumiał to, a następnie spojrzał w kierunku inspiracji i ujrzał, że wiarygodna inspiracja zaiste pod pewnymi względami przypomina objawienie i jest rodzajem mowy Wszechwładnego. Istnieją jednak dwie różnice między nimi.

Różnica Pierwsza: Objawienie, które jest znacznie wyższe od inspiracji, zazwyczaj przychodzi za pośrednictwem aniołów, podczas gdy inspiracja zazwyczaj przychodzi bezpośrednio.

Również do króla należą dwa rodzaje mowy i rozkazu, i tak rodzaj pierwszy polega na tym, że król wysyła do gubernatora swego zastępcę,

— 157 —

wyposażonego w cały przepych monarchy i w całą wspaniałość jego panowania. Niekiedy, aby ukazać ową wspaniałość panowania i doniosłość królewskiego rozkazu, władca może spotkać się z pośrednikiem, a następnie zostanie wydane królewskie zarządzenie.

Rodzaj drugi to prywatna rozmowa, jaką król odbywa osobiście, nie poprzez swój tytuł monarchy ani nie w imię królowania, a dotyczy ona kwestii prywatnych i pewnych drobnych spraw. Król może w tym celu wezwać swego zaufanego sługę spośród jego zwykłych poddanych lub też porozmawiać z gubernatorem przez prywatny telefon.

W ten sam sposób Przedwieczny Władca może albo przemówić - w imieniu Pana (ar. Ar-Rabb) wszystkich światów i poprzez Swój tytuł Stwórcy wszechświata - poprzez objawienie lub ogólną inspirację, która spełnia funkcję objawienia, albo też może przemówić w inny sposób, prywatnie, jako Pan (ar. Ar-Rabb) i Stwórca wszystkich istot żywych, zza zasłony, w sposób stosowny dla tego, kto jest adresatem Jego słów.

Różnica Druga: Objawienie jest pozbawione jakiegokolwiek cienia, czyste i zarezerwowane dla wybranych. Inspiracja, przeciwnie, posiada cień, przeplatające się z nią barwy, i ma charakter ogólny. Istnieje wiele różnych rodzajów inspiracji, takich jak inspiracja aniołów, inspiracja ludzi czy inspiracja zwierząt; inspiracja kształtuje zatem pole służące pomnożeniu słów Boga, których jest tyle, ile jest kropli wody w oceanie.

Nasz podróżnik pojął, że ta kwestia zaiste jest rodzajem komentarza do wersetu:

لَوْ كَانَ الْبَحْرُ مِدَادًا لِكَلِمَاتِ رَبّ۪ى لَنَفِدَ الْبَحْرُ قَبْلَ اَنْ تَنْفَدَ كَلِمَاتُ رَبّ۪ى

[16]

Następnie spojrzał na naturę, mądrość i świadectwo inspiracji - i ujrzał, że natura, mądrość i rezultat inspiracji składają się z czterech świateł.

Światło Pierwsze: Rezultatem umiłowania przez Boga i Bożego miłosierdzia jest fakt, że uczynił on Siebie Umiłowanym poprzez słowo, obecność i rozmowę, w ten sam sposób, w jaki poprzez Swe czyny uczynił Siebie Umiłowanym przez Jego stworzenia.

Światło Drugie: Litość Boga wymaga tego, by odpowiadał On Swoim sługom zza zasłony poprzez słowa, tak jak odpowiada On na modlitwy Swych sług poprzez Jego czyny.

— 158 —

Światło Trzecie: Nieodłączną cechą wszechwładzy Boga jest fakt, że jak w potrzebie odpowiada On na wołania o pomoc, suplikacje i błagania tych spośród Jego stworzeń, które dotknęły bolesne nieszczęścia i trudności, tak spieszy On im z pomocą poprzez słowa inspiracji, które są pewnego rodzaju mową.

Światło Czwarte: Bóg uczynił Jego istnienie, obecność i ochronę zaiste dostrzegalnymi dla Jego najsłabszych i najbiedniejszych, najbardziej ubogich i potrzebujących świadomych stworzeń, które wielce potrzebują odnalezienia ich Pana, Obrońcy, Opiekuna i Rozporządzającego każdą sprawą. Konieczną i zasadniczą konsekwencją Bożej troskliwości i litości Wszechwładnego jest to, że powinien On również oznajmiać Swoją obecność i Swoje istnienie poprzez mowę, zza zasłony wiarygodnej inspiracji - która jest rodzajem przemawiania Wszechwładnego - poszczególnym stworzeniom, w sposób właściwy dla nich i dla ich zdolności, poprzez telefon ich serc.

Następnie nasz wędrowiec spojrzał na świadectwo inspiracji i ujrzał, że gdyby na przykład słońce posiadało świadomość i życie, gdyby siedem barw słonecznego światła było atrybutami słońca, to pod pewnym względem promienie słońca i jego przejawy zawarte w słonecznym świetle przybrałyby kształt mowy, a w takiej sytuacji zarówno podobieństwa, jak i odbicia słońca byłyby obecne we wszystkich obiektach przezroczystych, zaś słońce rozmawiałoby ze wszystkimi zwierciadłami i lśniącymi przedmiotami, okruchami szkła, pęcherzykami piany i kroplami wody, zaiste ze wszystkimi przejrzystymi cząsteczkami, stosownie do właściwości każdej z nich; odpowiadałoby na potrzeby każdej z owych rzeczy, zaś one wszystkie zaświadczałyby istnienie słońca, a żadne zadanie nie byłoby przeszkodą dla jakiegokolwiek innego zadania i żadna rozmowa nie przeszkadzałaby w jakiejkolwiek innej rozmowie. To jest oczywiste.

W ten sam sposób mowa Chwalebnego Władcy wieczności i przedwieczności, Najpiękniejszego i Wzniosłego ponad każdą rzecz Stwórcy wszystkich istot, Którego można opisać jako Tego, Któryjest Przedwiecznym słońcem, ukazuje się każdej rzeczy w sposób ogólny i wszechstronny, w sposób właściwy dla właściwości każdej z nich, jak jest to również z Jego wiedzą i mocą. Żadna prośba nie ingeruje w sprawy innych próśb, żadne zadanie nie uniemożliwia wypełnienia innego, a żadne przesłanie nie miesza się z innym przesłaniem. To wszystko nasz wędrowiec pojął jako oczywiste, wiedząc, że każdy z owych przejawów, każda z wypowiedzi i inspiracji, wszystkie razem i każde z osobna, zaświadczyły i dały jednogłośne świadectwo obecności, konieczności

— 159 —

istnienia i jedności Jedynego, Przedwiecznego słońca, z "wiedzą równą pewności" bliską "wizji równej pewności".

W zwięzłej wzmiance dotyczącej lekcji w temacie wiedzy o Bogu, jaką nasz dociekliwy podróżnik otrzymał od świata tego, co niewidzialne, w Stopniach Czternastym i Piętnastym Stacji Pierwszej powiedzieliśmy:

لَٓا اِلٰهَ اِلَّا اللّٰهُ الْوَاجِبُ الْوُجُودِ اَلْوَاحِدُ الْاَحَدُ الَّذ۪ى دَلَّ عَلٰى وُجُوبِ وُجُودِهِ ف۪ى وَحْدَتِهِ اِجْمَاعُ جَم۪يعِ الْوَحْيَاتِ الْحَقَّةِ الْمُتَضَمِّنَةِ لِلتَّنَزُّلَاتِ الْاِلٰهِيَّةِ وَ لِلْمُكَالَمَاتِ السُّبْحَانِيَّةِ وَ لِلتَّعَرُّفَاتِ الرَّبَّانِيَّةِ وَ لِلْمُقَابَلَاتِ الرَّحْمَانِيَّةِ عِنْدَ مُنَاجَاةِ عِبَادِهِ وَ لِیلْاِشْعَارَاتِ الصَّمَدَانِيَّةِ لِوُجُودِهِ لِمَخْلُوقَاتِهِ وَ كَذَا دَلَّ عَلٰى وُجُوبِ وُجُودِهِ ف۪ى وَحْدَتِهِ اِتِّفَاقُ الْاِلْهَامَاتِ الصَّادِقَةِ الْمُتَضَمِّنَةِ لِلتَّوَدُّدَاتِ الْاِلٰهِيَّةِ وَ لِیلْاِجَابَاتِ الرَّحْمَانِيَّةِ لِدَعَوَاتِ مَخْلُوقَاتِهِ وَ لِیلْاِمْدَادَاتِ الرَّبَّانِيَّةِ لِاِسْتِغَاثَاتِ عِبَادِهِ وَ لِیلْاِحْسَاسَاتِ السُّبْحَانِيَّةِ لِوُجُودِهِ لِمَصْنُوعَاتِهِ

Następnie ów podróżnik poprzez świat zwrócił się do swego umysłu, mówiąc:

"Skoro poszukuję mojego Pana i Stwórcy poprzez stworzenia wszechświata, powinienem przede wszystkim odwiedzić tego, który jest najbardziej znamienitym z owych stworzeń, najwspanialszego i najbardziej znakomitego przywódcę pośród nich - co potwierdziło nawet świadectwo jego nieprzyjaciół, najbardziej sławnego władcę, którego mowa była najbardziej wzniosła, a umysł najbardziej olśniewający, którego doskonałość i przyniesiony przez niego Koran rozświetliły czternaście wieków - Muhammada, proroka z Arabii, niech będzie z nim pokój i miłosierdzie".

Aby zatem odwiedzić Muhammada (niech będzie z nim pokój i miłosierdzie) i uzyskać od niego odpowiedź na swoje poszukiwania, podróżnik w swym umyśle udał się do błogosławionej epoki Proroka i ujrzał, że dzięki niemu była ona czasem prawdziwej szczęśliwości, jako że dzięki światłu, które przyniósł, Muhammad (niech będzie z nim pokój i miłosierdzie) przekształcił najbardziej prymitywnych i niepiśmiennych ludzi w mistrzów i nauczycieli całego świata.

— 160 —

Wędrowiec powiedział do swego umysłu: "Zanim zapytam tego nadzwyczajnego człowieka o naszego Stwórcę, najpierw powinienem poznać jego zalety, wiarygodność jego słów i prawdziwość jego ostrzeżeń". Rozpoczął swoje dochodzenie, a spośród wielu rozstrzygających dowodów, jakie odkrył, w tym miejscu pokrótce wskażemy na jedynie dziewięć najbardziej ogólnych.

Dowód Pierwszy to wszystkie znakomite przymioty i cechy tego nadzwyczajnego człowieka, potwierdzone nawet przez świadectwo jego nieprzyjaciół. W jego rękach, zgodnie z wyraźnymi wersetami Koranu i przekazami, jakie cieszą się statusem tałatur [17], ukazały się setki cudów. Przykładami owych cudów są rozszczepienie księżyca -

وَ انْشَقَّ الْقَمَرُ

[18]

- na jeden znak jego palca; rzucenie przez niego garści pyłu w oczy nieprzyjaciół, które sprawiło, że uciekli -

وَمَا رَمَيْتَ اِذْ رَمَيْتَ وَلٰكِنَّ اللّٰهَ رَمٰى

[19]

napojenie jego spragnionej armii wodą, która wypłynęła spomiędzy jego palców niczym rajskie źródło Al-Kałsar. Jako że niektóre z owych cudów, których było ponad trzysta, zostały wyłożone wraz z ich rozstrzygającymi dowodami w wybitnym i cudownym dziele, znanym jako Cuda Muhammada, a będącym Listem Dziewiętnastym, pozostawiamy omówienie tych cudów owej pracy, pozwalając naszemu wędrowcowi, aby mówił dalej:

"Człowiek, który prócz szlachetnych cech charakteru i doskonałości ukazał te świetliste cuda, z pewnością musi być najbardziej prawdomównym ze wszystkich ludzi. Nie do pomyślenia jest, by miał on zniżyć się do oszustwa, kłamstw i błędów, które są czynami niegodziwca".

Dowód Drugi: Muhammad (niech będzie z nim pokój i miłosierdzie) trzyma w ręku zarządzenie Pana całego wszechświata, zarządzenie, które przez wszystkie stulecia zostało przyjęte i potwierdzone przez z górą trzysta milionów ludzi. Owo zarządzenie, jakim jest Potężny Koran, jest cudowne na siedem różnych sposobów. Fakt, że Koran posiada czterdzieści aspektów cudowności i jest słowem Stwórcy wszystkich istot, został szczegółowo wyłożony i poparty silnymi dowodami w Słowie Dwudziestym Piątym, zatytułowanym Cudowność Koranu, w znamienitym traktacie, który jest niczym słońce Traktatów Światła. Pozostawiamy zatem te kwestie owemu dziełu i słuchamy naszego wędrowca, kiedy mówi:

— 161 —

"Nigdy nie istniała żadna możliwość tego, aby ten, kto przyniósł i ogłosił owo zarządzenie, miał skłamać, ponieważ byłoby to zbezczeszczeniem owego zarządzenia i zdradzeniem Tego, Który je wydał".

Dowód Trzeci: Podobne islamowi, który przyniósł ów człowiek, święte prawo, kodeks aktów czci, wezwanie i wiara ani nie istnieją, ani nie mogłyby istnieć. Nie istnieje ani nie mogłaby istnieć również bardziej doskonała forma owego prawa, ponieważ prawo, jakie pojawiło się wraz z owym niepiśmiennym człowiekiem, nie ma godnego siebie przeciwnika w zarządzaniu piątą częścią ludzkości od czternastu wieków w sposób sprawiedliwy i precyzyjny, poprzez wszystkie jego nakazy i zakazy. Co więcej, islam, który powstał z uczynków, wypowiedzi i stanów duchowych tego niepiśmiennego człowieka, nie ma ani nie może mieć równych sobie, jako że przez wszystkie stulecia był dla trzystu milionów ludzi przewodnikiem i ostoją, nauczycielem ich umysłów, oświecającym i oczyszczającym ich serca, przyczyną udoskonalenia i wyćwiczenia ich dusz, a także źródłem postępu i osiągnięć ich dusz.

Podobnie Prorok (niech będzie z nim pokój i miłosierdzie) jest niezrównany w sposobie, w jaki przodował w wykonywaniu wszystkich aktów czci, jakie znajdziemy w jego religii; w byciu pierwszym w pobożności i bogobojności; w jego dostrzeganiu obowiązków oddawania czci Bogu w całej pełni przy zwracaniu uwagi na ich najbardziej głębokie wymiary, nawet kiedy był zaangażowanym w nieprzerwaną walkę i działanie; w jego praktykowaniu aktów kultu, w doskonały sposób łączących początek i koniec oddawania czci Bogu i służenia Mu bez naśladowania kogokolwiek innego.

Pośród tysięcy jego suplikacji, modlitw i inwokacjiDżałszan al-Kabir (ar. Wielka tarcza)jest tą, w której opisuje on swego Pana (ar. Ar-Rabb) w stopniu poznania Go tak doskonałym, że wszyscy gnostycy i święci, którzy przyszli po nim, w swych połączonych staraniach nie byli w stanie osiągnąć podobnego poziomu poznania i trafnego opisania. Ten fakt ukazuje, że również w modlitwie Muhammad (niech będzie z nim pokój i miłosierdzie) nie miał sobie równych. Ktokolwiek spojrzy na początek Traktatu o suplikacjach,\wykładającego część znaczenia jednej z dziewięćdziesięciu dziewięciu części~Dżałszan al-Kabir,\ten powie, że również~Wielka tarcza\nie ma sobie równych.

W swym głoszeniu Bożego przesłania i w swym wzywaniu ludzi do prawdy Prorok (niech będzie z nim pokój i miłosierdzie) ukazał taką wytrwałość, stałość i odwagę, że choć wystąpiły przeciwko niemu

— 162 —

z największą wrogością wielkie państwa, religie, a nawet jego własny lud, klan i stryj, nie okazał on najmniejszego śladu wahania, niepokoju czy strachu. Fakt, iż z powodzeniem rzucił on wyzwanie całemu światu i uczynił islam panem świata, również udowadnia, że nie istnieje i nie może istnieć nikt podobny do niego w przekazywaniu przesłania i wzywaniu do prawdy.

W swej wierze przejawiał on tak nadzwyczajną siłę, tak wspaniałą pewność, tak cudowny zakres wiary i tak wzniosłe przeświadczenie, rozświetlające cały świat, że żadna z idei i żadne z wierzeń, jakie zdominowały świat, żadna z filozofii mędrców czy nauk przywódców religijnych nie była w stanie - mimo całej ich wrogości i zaprzaństwa - zaszczepić w jego pewności, przeświadczeniu, zaufaniu Bogu i przekonaniu najmniejszej wątpliwości, wahania, słabości czy niepokoju. Co więcej, wszyscy świątobliwi mężowie wszystkich wieków, na czele których stoją jego towarzysze, przodujący jeśli chodzi o stopnie wiary, zanurzyli się w fontannie jego wiary i postrzegali go jako tego, który przedstawiał sobą najwyższy poziom wiary, co dowodzi, że również jego wiara była niezrównaną.

Nasz podróżnik wywnioskował zatem, i potwierdził to swoim rozumem, że kłamstwo i dwulicowość nie mogą mieć miejsca w przypadku tego, kto przyniósł tak unikalne, święte prawo, jakim jest niezrównany islam, tak cudowne poświęcenie się oddawaniu czci Bogu, tak nadzwyczajną doskonałość suplikacji i modlitw, tak powszechnie uznane wezwanie do prawdy i tak cudowną wiarę.

Dowód Czwarty: Jak zgodność proroków jest mocnym dowodem istnienia Boga i Jego jedności, tak w ten sam sposób jest zdecydowanym poświadczeniem prawdziwości posłannictwa Muhammada (niech będzie z nim pokój i miłosierdzie), ponieważ wszystkie święte atrybuty, cۨۨ٭ i funkcje, które wskazują na prawdziwość posłannictwa proroków, zgodnie z zaświadczeniem historii w całej pełni dotyczą także jego osoby. Prorocy poprzez swoje słowa zapowiedzieli jego przyjście i dali o nim dobrą nowinę na kartach Tory, Ewangelii i Psalmów; ponad dwadzieścia najbardziej miarodajnych przykładów owych dobrych wiadomości, wybranych z Pism, zostało wyłożonych i udowodnionych w Liście Dziewiętnastym. Podobnie poprzez wszystkie czyny i cuda powiązane z ich posłannictwem prorocy potwierdzili misję Muhammada (niech będzie z nim pokój i miłosierdzie), która jest najdoskonalszym ze wszystkich zadań i przodującą wśród wszystkich funkcji proroctwa, i do pewnego stopnia złożyli pod nią swoje podpisy. Jak przez zgodność wyrażoną słowami wskazali oni na Bożą jedność, tak poprzez jednomyślność swych uczynków zaświadczyli prawdomówność tego człowieka, i to również zrozumiał nasz podróżnik.

— 163 —

Dowód Piąty: Podobnie tysiące świętych, którzy dostąpili prawdy, doskonałości, cudownych czynów, odsłonięcia i zaświadczenia rzeczywistości, a wszystko dzięki naukom Proroka (niech będzie z nim pokój i miłosierdzie) i dzięki podążaniu za nim, jednomyślnie zaświadczają nie tylko Bożą jedność, lecz również prawdziwość posłannictwa tego człowieka. Ponadto faktem jest, że dzięki światłu świętości zaświadczają oni niektóre z ogłoszonych przez niego prawd dotyczących świata tego, co niewidzialne, że wierzą we wszystkie z owych prawd i potwierdzają je dzięki światłu wiary, czy to z "wiedzą równą pewności", czy to poprzez "wizję równą pewności", czy też z całkowitą pewnością. Podróżnik ujrzał, że to również ukazuje z jasnością równą jasności słońca stopień prawdomówności i prawości wielkiego człowieka, który jest ich mistrzem.

Dowód Szósty: Miliony uczonych, którzy dostąpili oczyszczenia, szczerych i skrupulatnych, a także miliony wierzących mędrców, którzy osiągnęli najwyższą stację uczoności dzięki naukom zawartym w świętych prawdach, jakie przyniósł ten człowiek (niech będzie z nim pokój i miłosierdzie), choć był niepiśmienny, dzięki wzniosłym naukom, jakie stworzył i wiedzy o Bogu, którą odkrył, nie tylko udowadniają i potwierdzają, jednogłośnie i z wykorzystaniem najsilniejszych dowodów, Bożą jedność, która jest fundamentem jego misji, lecz również jednogłośnie świadczą o prawdomówności owego największego nauczyciela i wspaniałego mistrza oraz o prawdziwości jego słów. Jest to dowód jasny jak światło dnia. Również Traktaty Światła wraz z setką ich części są jedynie jednym dowodem jego prawdomówności.

Dowód Siódmy: Krewni Proroka (niech będzie z nim pokój i miłosierdzie) i jego towarzysze - którzy ze swą wnikliwością, wiedzą i osiągnięciami duchowymi są najbardziej sławnymi, szanowanymi, znamienitymi, pobożnymi i bystrymi ludźmi, zaraz po prorokach - zbadali i przestudiowali, z największą uwagą, powagą i dokładnością, wszystkie jego twierdzenia (czy to ukryte, czy jawne), myśli i warunki, w jakich działał. Doszli do jednomyślnego wniosku, wedle którego był on najbardziej prawdomównym, wzniosłym i uczciwym pośród wszystkich istot świata, a ich niezachwiane potwierdzenie i mocna wiara są dowodem podobnym światłu dnia, które zaświadcza istnienie słońca.

Dowód Ósmy: Wszechświat wskazuje na swojego Stwórcę, Zapisującego i Tego, Który go zaprojektował, Który stwarza go, organizuje i zarządza nim, a poprzez określenie i ustalenie proporcji i kształtu kosmosu rozporządza nim, jakby ten był pałacem, księgą, wystawą i widowiskiem. Wszechświat wskazuje również na fakt, że wymaga on wzniosłego herolda, prawdomównego odsłaniającego, uczonego mistrza

— 164 —

i prawdziwego nauczyciela, który pozna i uczyni poznanym Boży zamysł zawarty w stworzeniu wszechświata, który przekaże wiedzę dotyczącą mądrości Wszechwładnego zawartej w jego zmianach i przemianach, który przekaże naukę o rezultatach zgodnego z obowiązkiem ruchu wszechświata, ogłosi jego zasadniczą wartość i doskonałość wszystkich istot, jakie się w nim znajdują, i wyrazi znaczenia owej wielkiej księgi. Tak, wszechświat wskazuje na to, że taki ktoś z pewnością istnieje. Podróżnik zrozumiał zatem, że wszechświat zaświadcza prawdomówność tego człowieka, który wypełnił wszystkie owe funkcje lepiej niż ktokolwiek inny, a także fakt, że jest on najbardziej wzniosłym i lojalnym urzędnikiem Stwórcy wszechświata.

Dowód Dziewiąty: Za zasłoną istnieje Ten, Który pragnie ukazać poprzez owe przemyślne i mądre dzieła doskonałość Swego talentu i kunsztu; Który pragnie uczynić Siebie Poznanym i Umiłowanym poprzez niezliczone upiększone i zdobne stworzenia; Który pragnie wzbudzić wychwalania i podziękowania poprzez nieprzeliczone przyjemne i wartościowe dary, jakie zsyła; Który poprzez Swą troskliwość, ochronę i zaopatrywanie życia, poprzez Swe dostarczanie daru pożywienia w sposób, jaki zaspokoiłby najbardziej delikatne smaki i apetyty, pragnie sprawić, by ludzie w obliczu Jego wszechwładzy oddawali Mu cześć z wdzięcznością i uznaniem; Który pragnie przejawić Swą boskość poprzez zmianę pór roku, poprzez naprzemienność dnia i nocy, poprzez wszystkie Swoje wspaniałe i majestatyczne dzieła, wszystkie Swoje wzbudzające strach i mądre działania i akty stworzenia, a skutkiem tego sprawić, że człowiek uwierzy w Jego boskość w całkowitym podporządkowaniu się, pokorze i posłuszeństwie; Który pragnie ukazać Swą sprawiedliwość i prawdomówność, poprzez które przez wszystkie wieki chroni on cnotę i cnotliwych, zaś niszczy zło i złych, unicestwiając ciosami z niebios tyrana i kłamcę. U boku Tego, Który jest Niewidzialny, z pewnością będzie stał ten, kto jest najbardziej umiłowanym pośród Jego stworzeń i najbardziej oddanym Jego sługą; kto - służąc celom, o jakich wspomnieliśmy wcześniej - odkrył i rozwikłał talizman i zagadkę stworzenia wszechświata; kto zawsze działał w Imię Stwórcy; kto u Niego poszukiwał pomocy i sukcesu, i od Niego je otrzymał - Muhammad Kurajszyta, niech będzie z nim pokój i miłosierdzie!

Później podróżnik powiedział, zwracając się do własnego umysłu:

"Skoro owe dziewięć prawd zaświadcza prawdomówność tego człowieka, musi on być źródłem chwały całego rodzaju ludzkiego i źródłem honoru świata. Gdybyśmy zatem nazwali go dumą świata i chlubą

— 165 —

synów Adama, byłoby to właściwe. Fakt, że zarządzenie Litościwego, które ów człowiek trzyma w ręku, a którym jest Koran, owa Księga cudownej wystawy, we wspaniały sposób podbiło połowę świata, by nad nią zapanować, wraz ze wszystkimi doskonałościami i wzniosłymi cnotami tego człowieka ukazuje, że jest on najważniejszą osobistością świata, a najważniejszym słowem w temacie naszego Stwórcy jest to, które on wypowiada".

Teraz spójrz! Podstawą wezwania owego nadzwyczajnego człowieka i celem całego jego życia, opierającego się na sile, jaką czerpał z setek bezsprzecznych i oczywistych cudów, a także z tysięcy wzniosłych i fundamentalnych prawd zawartych w jego religii - było udowodnienie i zaświadczenie istnienia Tego, Którego istnienie jest konieczne, Jego jedności, atrybutów i Najpiękniejszych Imion, potwierdzenie, oznajmienie i obwieszczenie Jego istnienia. Ten, którego nazywamy umiłowanym przez Boga, jest zatem jak słońce wszechświata, jak najbardziej olśniewający dowód istnienia naszego Stwórcy. Istnieją trzy rodzaje wspaniałej i nieomylnej zgody, a każda z nich potwierdza i przypieczętowuje przyniesione przez tego człowieka świadectwo, składając pod nim swój podpis.

Rodzaj Pierwszy to jednomyślne potwierdzenie dokonane na całym świecie przez świetliste i znamienite zgromadzenie, znane na całym świecie jako rodzina Muhammada (niech będzie z nim pokój i miłosierdzie), do którego należą tysiące ludzi, którzy byli biegunami duchowości, i świętych o przenikliwym spojrzeniu, będących w stanie dostrzec to, co niewidzialne, jak Imam 'Ali (niech Bóg będzie z niego rad), który powiedział: "Gdyby uniosła się zasłona (skrywająca to, co niewidzialne), moja pewność wiary nie stałaby się większa", czy 'Abd Al-Qadir al-Gajlani, Ghałs al-A'zam (niech jego tajemnica będzie uświęcona), który pozostając na ziemi, ujrzał Wielki Tron i wspaniałą postać anioła Israfila.

Rodzaj Drugi to potwierdzenie dokonane z silną wiarą, która sprawia, że ludzie są w stanie poświęcić życie i dobytek, przodków i klan, przez sławne zgromadzenie znane jako towarzysze Proroka, którzy znajdowali się wśród ludzi prymitywnych i w środowisku niepiśmiennym, nie mieli żadnych Pism Objawionych i byli zagubieni w ciemności okresu między prorokami, a w bardzo krótkim czasie stali się mistrzami, przewodnikami i sprawiedliwymi władcami najbardziej cywilizowanych i najbardziej rozwiniętych politycznie i społecznie ludów i krajów, i władali światem od wschodu do zachodu, a ich rządy cieszyły się powszechnym uznaniem.

Rodzaj Trzeci to potwierdzenie dostarczone przez jednomyślną i niezachwianą wiedzę wzniosłej grupy skrupulatnych i wnikliwych

— 166 —

uczonych, których tysiące pojawiały się w każdej epoce, którzy dokonali cudownego postępu w każdej nauce, a działali na różnych polach.

Zatem świadectwo Bożej jedności przyniesione przez owego człowieka nie jest poszczególne i jednostkowe, lecz ogólne, powszechne i niezachwiane. Gdyby nawet wszystkie istniejące demony zjednoczyły się, nie mogłyby rzucić mu wyzwania - taki był wniosek, do jakiego doszedł nasz wędrowiec.

W odniesieniu do lekcji, jaką ów podróżnik przez świat i wędrowiec przez życie odebrał w Szkole Światła, kiedy w swym umyśle odwiedził błogosławioną epokę Proroka (niech będzie z nim pokój i miłosierdzie), w zakończeniu Stopnia Szesnastego Stacji Pierwszej powiedzieliśmy:

لَٓا اِلٰهَ اِلَّا اللّٰهُ الْوَاجِبُ الْوُجُودِ اَلْوَاحِدُ الْاَحَدُ الَّذ۪ى دَلَّ عَلٰى وُجُوبِ وُجُودِهِ ف۪ى وَحْدَتِهِ فَخْرُ الْعَالَمِ وَ شَرَفُ نَوْعِ بَن۪ى اٰدَمَ بِعَظَمَةِ سَلْطَنَةِ قُرْاٰنِهِ وَ حَشْمَةِ وُسْعَةِ د۪ينِهِ وَ كَثْرَةِ كَمَالَاتِهِ وَ عُلْوِيَّةِ اَخْلَاقِهِ حَتّٰى بِتَصْد۪يقِ اَعْدَائِهِ وَ كَذَا شَهِدَ وَ بَرْهَنَ بِقُوَّةِ مِاٰتِ مُعْجِزَاتِهِ الظَّاهِرَةِ الْبَاهِرَةِ الْمُصَدِّقَةِ الْمُصَدَّقَةِ وَ بِقُوَّةِ اٰلَافِ حَقَائِقِ د۪ينِهِ السَّاطِعَةِ الْقَاطِعَةِ بِاِجْمَاعِ اٰلِهِ ذَوِى الْاَنْوَارِ وَ بِاِتِّفَاقِ اَصْحَابِهِ ذَوِى الْاَبْصَارِ وَ بِتَوَافُقِ مُحَقِّق۪ى اُمَّتِهِ ذَوِى الْبَرَاهِينِ وَ الْبَصَائِرِ النَّوَّارَةِ

Niestrudzony i nienasycony wędrowiec, który dowiedział się, że celem życia na tym świecie i jego esencją jest wiara, zwrócił się do własnego serca i powiedział:

"Zbadajmy księgę znaną jako Koran, Księga cudownej wystawy, o której mówi się, że jest słowem wypowiedzianym przez Tego, Którego poszukujemy, że jest najbardziej sławną, najbardziej olśniewającą i najmądrzejszą księgą na świecie, która w każdej epoce wzywa każdego, kto ją odrzuca, do tego, aby się jej podporządkował. Zobaczmy, co ona mówi, jednak najpierw musimy ustalić, czy pochodzi ona od naszego Stwórcy".

Po tych słowach podróżnik rozpoczął poszukiwania. Jako że żył w obecnych czasach, najpierw spojrzał na Traktaty Światła, będące blaskami cudowności Koranu; ujrzał, że sto trzydzieści części Traktatów zawiera kwestie zaczerpnięte z owej Księgi roztropności albo też dobrze uzasadnione wyjaśnienia tego, co się w niej znajduje. Pomimo tego,

— 167 —

że w tej epoce uporu i ateizmu Traktaty Światła dzielnie walczą, aby rozprzestrzeniać prawdy Koranu na wszystkie strony, nikt nie jest w stanie ich pokonać, co dowodzi tego, że ich mistrzem, źródłem, autorytetem i słońcem jest Koran, będący niebiańską, nie zaś ludzką mową. Spośród setek cudów różnych części Traktatów Światła jeden dowód, zawarty w Słowie Dwudziestym Piątym i w zakończeniu Listu Dziewiętnastego, dowodzi czterdziestu aspektów cudowności Koranu w taki sposób, że ktokolwiek go ujrzy, będąc dalekim od wyrażania krytyki czy sprzeciwu, ten podziwia jego argumenty i wypowiada słowa uznania oraz pochwały. Podróżnik pozostawił zatem Traktatom Światła udowodnienie tego, że Koran jest cudownym i prawdziwym słowem Boga, zwracając się jedynie ku zwięzłemu wskazaniu kilku punktów, ukazujących jego wielkość.

Punkt Pierwszy: Jak Koran ze wszystkimi swymi cudami i prawdami, wskazującymi na jego wiarygodność, jest cudem Muhammada, tak Muhammad (niech będzie z nim pokój i miłosierdzie) ze wszystkimi cudami i dowodami proroctwa, z całą doskonałością wiedzy, jest cudem Koranu i rozstrzygającym dowodem tego, że Koran jest słowem Boga.

Punkt Drugi: Koran spowodował na tym świecie - w prawdziwie świetlistym, pięknym i prawdziwym stylu - przemiany w umysłach, sercach, duszach i umysłach ludzi, w życiu społecznym, w życiu jednostki i w życiu politycznym, i spowodował, że owe przemiany stały się nieśmiertelnymi, w tak piękny sposób, że w każdej chwili czternastu stuleci sześć tysięcy sześćset sześćdziesiąt sześć jego wersetów było recytowanych przez języki z górą trzystu milionów ludzi, zaś Koran szkolił ich, oczyszczając ich dusze i serca. Dla dusz był środkiem rozwoju; dla umysłów orientacją i światłem; dla życia - życiem samym w sobie oraz szczęśliwością. Taka Księga z pewnością jest niezrównana, jest cudem i fenomenem.

Punkt Trzeci: Koran, od epoki, w której został objawiony, aż do teraźniejszości, ukazywał elokwencję, która sprawiła, że wartość siedmiu poematów znanych jako "siedem zawieszonych", które wyhaftowano złotem i zawieszono na ścianach Ka'by, spadła do takiego poziomu, że córka Labida, zdejmując z Ka'by poemat swego ojca, powiedziała: "W porównaniu z wersetami Koranu nie ma on już żadnej wartości".

Pewien poeta spośród Beduinów, słysząc recytację wersetu:

فَاصْدَعْ بِمَا تُؤْمَرُ

[20]

natychmiast pokłonił się do ziemi. Zapytano go: "Czy zostałeś muzułmaninem?", a on odparł: "Nie, lecz pokłoniłem się przed elokwencją tego wersetu".

— 168 —

Tysiące uczonych i literatów, w rodzaju geniuszów retoryki takich, jak 'Abd Al-Qadir al-Dżurdżani, As-Sakkaki czy Az-Zamachszari, jednogłośnie zdecydowały, że elokwencja Koranu przekracza granice możliwości człowieka i jest dla niego nieosiągalna.

Koran od czasu jego objawienia zapraszał również na pole walki wszystkich butnych i egoistycznych literatów i retoryków, mówiąc do nich w sposób obliczony na złamanie ich arogancji: "Dalejże, stwórzcie choć jedną surę podobną do tego albo też zaakceptujcie zatracenie i poniżenie na tym świecie i w życiu ostatecznym". Pomimo tego wyzwania uparci retorycy tamtych czasów porzucili krótką drogę stworzenia jednej sury podobnej Koranowi, a zamiast niej wybrali długą drogę narażenia na niebezpieczeństwo siebie samych i swego dobytku. Ten fakt udowadnia, że owa krótka droga nie mogła zostać obraną.

W obiegu znajdują się miliony książek w języku arabskim; niektóre z nich są napisane przez przyjaciół Koranu, aby przypominały go i naśladowały, a niektóre przez jego wrogów, by rzucić mu wyzwanie i poddać go krytyce, jednak żadna z nich wszystkich nie jest w stanie osiągnąć poziomu Koranu. Gdyby posłuchał ich prosty człowiek, z pewnością powiedziałby: "Koran nie przypomina owych innych ksiąg ani też nie należy do tej samej kategorii, co one. Musi zatem albo przewyższać je, albo też być niższym od nich". Nikt na świecie - ani niewierny, ani głupiec - nie jest w stanie powiedzieć, że Koran jest niższy od owych ksiąg, ponieważ przewyższa je wszystkie stopniem swej elokwencji.

Kiedyś pewien człowiek, czytając werset:

سَبَّحَ لِلّٰهِ مَا فِى السَّمٰوَاتِ وَالْاَرْضِ

[21]

powiedział: "Nie widzę w tym wersecie żadnej cudownej elokwencji". Powiedziano mu: "Cofnij się jak podróżnik do epoki Koranu i posłuchaj, jak wtedy był recytowany ów werset". Wyobrażając sobie, że znajduje się tam przed objawieniem Koranu, ów człowiek ujrzał, że wszystkie istoty świata żyły na niestabilnym, przemijającym świecie, w pustej i bezgranicznej przestrzeni, w zamieszaniu i pozbawionej życia ciemności, nie mając ani świadomości, ani żadnego celu. Nagle usłyszał ów werset, głoszony językiem Koranu, zaś werset uniósł zasłonę okrywającą wszechświat i rozświetlił oblicze Ziemi. Ta przedwieczna mowa i to wieczne zarządzenie dały naukę wszystkim świadomym istotom, ustawionym w szeregi następujących po sobie stuleci, a uczyniły to w taki sposób, że wszechświat stał się podobnym ogromnemu meczetowi. Wszystkie stworzenia, z nie-

— 169 —

biosami i ziemią na czele, zajęły się wspominaniem Boga i głoszeniem Jego chwały, z radością i zadowoleniem wypełniając tę funkcję.

To wszystko dostrzegł nasz podróżnik, a smakując poziom elokwencji Koranu i porównując poprzez analogię inne wersety z omawianym wersetem, pojął jeden z wielu tysięcy mądrych powodów, dla których połowa świata i piąta część ludzkości zostały podbite przez elokwentny szept Koranu, aby jego szanowane i wspaniałe królestwo trwało nieprzerwanie przez czternaście stuleci.

Punkt Czwarty: Koran ukazał słodycz tak prawdziwą, że choć powtarzanie nawet najsłodszej rzeczy wywołuje niesmak, to fakt, że powtarzanie Koranu jest dalekim od wywoływania niesmaku i znużenia u ludzi zdrowego serca i czystego smaku, lecz przeciwnie, jeszcze zwiększa jego słodycz, był akceptowanym przez każdego od najdawniejszych czasów, a nawet stał się przysłowiowym.

Co więcej, Koran ukazuje taką świeżość, młodość i oryginalność, że nawet żyjąc od czternastu stuleci i przechodząc przez wiele rąk, zachowuje ową świeżość, jakby dopiero co został objawiony. Każde stulecie widzi, że Koran cieszy się nową młodością, jakby zwracał się w szczególności do tego właśnie stulecia. Co więcej, uczeni wszystkich gałęzi nauk, nawet jeśli stale mają Koran przy sobie, aby czerpać z niego korzyści, i stale podążają za jego metodą przedstawienia danej kwestii, widzą, że Koran zachowuje oryginalność swego stylu i sposobu objaśnień.

Punkt Piąty: Jednym ze skrzydeł Koranu jest przeszłość, innym przyszłość, a jak jego korzeniami i kolejnym skrzydłem są zgodne prawdy dawnych proroków, które Koran przypieczętowuje i potwierdza, zaś one również potwierdzają go językiem jednomyślności, tak również wszystkie prawdziwe ścieżki sufich i drogi świętości, których owocami są święci mężowie i uczeni, którzy dostąpili oczyszczenia i otrzymali życie od Koranu, ukazują poprzez postęp duchowy, jaki stał się udziałem owych świętych, że ich błogosławione drzewo jest żyjącym i promienistym narzędziem prawdy, zaś kto wzrasta i żyje pod ochroną drugiego z jego skrzydeł, ten zaświadcza, że Koran jest czystą prawdą, zaś w swym obejmowaniu każdej rzeczy jest niezrównanym cudem.

Punkt Szósty: Prawdomówność i wiarygodność Koranu ukazują świetlistość jego sześciu aspektów. Zaiste, filary argumentów i dowodów pod nim; blaski pieczęci cudowności ponad nim; dary szczęśliwości na tym świecie i w świecie, który dopiero nadejdzie (a jest to cel, ku któremu prowadzi Koran), przed nim; prawdy niebiańskiego objawienia, owego punktu oparcia, poza nim; zatwierdzenie i świadectwo niezliczonych

— 170 —

prawych umysłów po jego prawej stronie; prawdziwy spokój, niekłamany powab, podporządkowanie się rozsądnych serc i czystej świadomości po jego lewej stronie - to wszystko udowadnia, że Koran jest cudowną, solidną, niezdobytą cytadelą niebios i ziemi.

Również Ten, Który rozporządza całym wszechświatem, umieścił na owych sześciu poziomach cudowności pieczęć potwierdzającą to, iż są one czystą prawdą, nie są zaś słowem człowieka ani nie zawierają żadnego błędu. Tak, Rozporządzający, Który uczynił Swoim zwyczajem ukazywanie piękna we wszechświecie, ochronę tego, co dobre i słuszne, a eliminowanie oszustów i kłamców, umieścił Swą pieczęć na Koranie i potwierdził jego prawdziwość poprzez uczynienie go najbardziej powszechnie przyjmowanym, najwyższym, dominującym i szanowanym, a także poprzez przyznanie mu najwyższego stopnia sukcesu na tym świecie.

Również jeśli chodzi o tego, który jest źródłem islamu i interpretatorem Koranu (niech będzie z nim pokój i miłosierdzie), to jego wiara w Koran; szanowanie go bardziej niż kogokolwiek innego; pozostawanie w stanie podobnym do snu, kiedy Koran był mu objawiany [22], a inne słowa nie przypominały go ani nawet nie zbliżały się do niego; opisywanie przez niego za pomocą Koranu prawdziwych kosmicznych wydarzeń przeszłości i przyszłości, które znajdowały się za zasłoną tego, co niewidzialne, a wszystko bez wahania i z całkowitym zaufaniem; fakt, że nawet najbardziej bystre oko nie mogło dostrzec u niego żadnego oszustwa ani błędu; jego wiara w każde oświadczenie Koranu, które potwierdzał z całych swoich sił, a nic nie mogło nim zachwiać - to wszystko jest pieczęcią, która potwierdza, że Koran jest objawionym, prawdziwym i błogosławionym słowem jego Litościwego Stwórcy.

Ponadto piąta część ludzkości, a zaiste, nawet jej większość, będąc przyciąganą do Koranu, przywiązaną do niego poprzez religię, nastawiając ucha na jego słowa w żarliwym pragnieniu prawdy, zaś zgodnie ze świadectwem wielu wskazówek, wydarzeń i oświeceń, także dżinny, aniołowie i istoty duchowe, które gromadzą się wokół Koranu, by oddać cześć prawdzie, kiedy tylko jest on recytowany, jak ćmy gromadzą się wokół światła - oto pieczęć potwierdzająca przyjęcie Koranu przez wszystkie istoty, a także fakt, że zajmuje on najwyższą pozycję.

Ponadto wszystkie grupy ludzkości, od najgłupszych i najniższych do najmądrzejszych i najbardziej uczonych, w pełni otrzymują swój udział w naukach Koranu i całkowite zrozumienie jego najbardziej głębokich prawd, a uczeni wszystkich gałęzi wiedzy i setek nauk islamu, tacy jak wielcy interpretatorzy prawa szariatu oraz olśniewający i skrupulatni

— 171 —

uczeni teologii i zasad religii, czerpią z Koranu wszystko, czego potrzebują, a także odpowiedzi na wszystkie pytania ich nauk, zaś to wszystko jest pieczęcią, która potwierdza fakt, że Koran jest źródłem i kopalnią prawdy.

Ponadto choć ci, którzy nie byli muzułmanami spośród wielkich postaci literatury arabskiej, jakich udziałem stały się największe osiągnięcia w tej dziedzinie, wielce potrzebowali wejścia w spór z Koranem, to fakt, że wystrzegali się oni prób stworzenia czegoś, co byłoby podobne jednej surze wraz z jej elokwencją (a elokwencja jest jedynie jednym z siedmiu głównych aspektów cudowności Koranu), zaś sławni mówcy i olśnie-wający uczeni, którzy pragną zdobyć sławę, wchodząc w spór z Koranem, aż do dziś nie są w stanie sprzeciwić się choćby jednemu z aspektów jego cudowności, lecz pozostają milczący w swej bezsilności - oto pieczęć, która potwierdza fakt, że Koran jest cudem przekraczającym możliwości człowieka.

Tak, wartość, wyższość i elokwencja mowy czy słowa pisanego ukazują się poprzez poznanie tego, "od kogo to słowo pochodzi, do kogo jest skierowane i w jakim celu". Koran zatem nie może mieć równych sobie i nic nie jest w stanie go dosięgnąć, jako że Koran jest mową i przesłaniem Pana wszystkich światów i Stwórcy wszechświata, jest mową, która w żaden sposób nie wskazuje na naśladowanie ani sztuczność. Skierowany został do tego, który został posłany w imię wszystkich ludzi (niech będzie z nim pokój i miłosierdzie), zaiste w imię wszystkich istot, do najsławniejszego i najbardziej znanego spośród rodzaju ludzkiego, którego siła wiary dała początek potężnemu islamowi, wzniosła go do odległości dwóch łuków [23]i sprawiła, że powrócił jako ten, do którego zwraca się Przedwieczny, Który jest ponad wszelką potrzebę. Koran opisuje i objaśnia kwestie dotyczące szczęśliwości na tym świecie i w świecie, który nadejdzie, rezultaty stworzenia wszechświata i zawarte w nim zamysły Wszechwładnego. Objaśnia także poziom wiary tego, do którego się zwraca, a była ona najwyższą i najbardziej rozległą wiarą, obejmującą wszystkie prawdy islamu. Obraca i ukazuje każdą stronę ogromnego wszechświata, jakby był on mapą, zegarem czy domem, naucza o nim i opisuje go w stylu właściwym rzemieślnikowi, Który wszechświat ukształtował. Tak, wytworzenie czegoś podobnego Koranowi, owej Księdze cudownej wystawy, jest niemożliwe, a poziomu jego cudowności nie można osiągnąć.

Ponadto każdy z tysięcy skrupulatnych uczonych o wysokiej inteligencji spisywał komentarze objaśniające Koran (a niektóre z nich liczą sobie trzydzieści, czterdzieści lub nawet siedemdziesiąt tomów), ukazując i udowadniając poprzez świadectwo i argumenty niezliczone przymioty,

— 172 —

finezyjne punkty, cechy charakterystyczne, tajemnice, wzniosłe znaczenia i liczne wskazówki dotyczące wszelkiego rodzaju kwestii tego, co ukryte i niewidzialne, jakie zawiera Koran. Szczególnie tyczy się to stu trzydziestu części Traktatów Światła, z których każda udowadnia poprzez rozstrzygające argumenty jeden przymiot, jeden finezyjny punkt Koranu. Każda część Traktatów Światła - jak Cudowność Koranu; jak Stacja Druga Słowa Dwudziestego, która wywodzi z Koranu wiele wniosków dotyczących takich cudów cywilizacji, jak kolej żelazna czy samolot; jak Promień Pierwszy, nazwany Znakami Koranu, który umożliwia poznanie wskazówek wersetów wzmiankujących o Traktatach Światła czy elektryczności; jak osiem krótkich traktatów zwanych Ośmioma Symbolami, które ukazują, jak dobrze uporządkowanymi, pełnymi znaczeń i tajemniczymi są słowa Koranu; jak krótki traktat udowadniający pięć aspektów cudowności wersetów kończących surę Al-Fath przez wzgląd na to, iż dają one wieść o tym, co niewidzialne - ukazuje jedną prawdę, jedno światło Koranu. Wszystkie razem tworzą pieczęć potwierdzającą to, że Koran nie ma podobnego sobie, jest cudem i fenomenem, że jest językiem świata tego, co niewidzialne, w świecie przejawów, i słowem Wszechwiedzącego, Który zna to, co niewidzialne.

Zatem z powodu owych przymiotów i cech charakterystycznych Koranu, na jakie wskazaliśmy powyżej w sześciu punktach, poprzez sześć aspektów i sześć poziomów, jego wzniosłe i świetliste panowanie oraz uświęcone i potężne władanie trwa w doskonałej wspaniałości, rozświetlającej oblicza wszystkich stuleci i oblicze ziemi od tysiąca trzystu lat. Ponadto przez wzgląd na owe przymioty Koranu każda z jego świętych liter została wyróżniona tym, że wydaje dziesięciokrotną nagrodę, dziesięć zasług i dziesięć - lub nawet więcej - wiecznych owoców, a w porach błogosławionych wartość każdej litery rośnie od dziesięciu do setek dobrych uczynków. Nasz podróżnik przez świat pojął to i rzekł do swego serca:

"Koran, który jest tak cudownym pod każdym względem, poprzez jednomyślność jego sur, zgodność jego wersetów i zgodę jego świateł, poprzez jego świadectwa mające postać dowodów istnienia, jedności, atrybutów i Najpiękniejszych Imion Jedynego, Którego istnienie jest konieczne, zaświadcza fakt, że jego świadectwo wydało nieskończenie liczne świadectwa wszystkich wiernych".

W zwięzłej wzmiance o nauce dotyczącej wiary i Bożej jedności, którą wędrowiec zaczerpnął z Koranu, w Stopniu Siedemnastym Stacji Pierwszej zostało powiedziane:

— 173 —
لَٓا اِلٰهَ اِلَّا اللّٰهُ الْوَاجِبُ الْوُجُودِ اَلْوَاحِدُ الْاَحَدُ الَّذ۪ى دَلَّ عَلٰى وُجُوبِ وُجُودِهِ ف۪ى وَحْدَتِهِ الْقُرْاٰنُ الْمُعْجِزُ الْبَيَانِ اَلْمَقْبُولُ الْمَرْغُوبُ لِاَجْنَاسِ الْمَلَكِ وَ الْاِنْسِ وَ الْجَٓانِّ اَلْمَقْرُوءُ كُلُّ اٰيَاتِهِ ف۪ى كُلِّ دَق۪يقَةٍ بِكَمَالِ الْاِحْتِرَامِ بِاَلْسِنَةِ مِاٰتِ مِلْيُونٍ مِنْ نَوْعِ الْاِنْسَانِ الدَّائِمُ سَلْطَنَتُهُ الْقُدْسِيَّةُ عَلٰى اَقْطَارِ الْاَرْضِ وَ الْاَكْوَانِ وَ عَلٰى وُجُوهِ الْاَعْصَارِ وَ الزَّمَانِ وَ الْجَار۪ى حَاكِمِيَّتُهُ الْمَعْنَوِيَّةُ النُّورَانِيَّةُ عَلٰى نِصْفِ الْاَرْضِ وَ خُمُسِ الْبَشَرِ ف۪ى اَرْبَعَةَ عَشَرَ عَصْرًا بِكَمَالِ الْاِحْتِشَامِ .. وَ كَذَا شَهِدَ وَ بَرْهَنَ بِاِجْمَاعِ سُوَرِهِ الْقُدْسِيَّةِ السَّمَاوِيَّةِ وَ بِاِتِّفَاقِ اٰيَاتِهِ النُّورَانِيَّةِ الْاِلٰهِيَّةِ وَ بِتَوَافُقِ اَسْرَارِهِ وَ اَنْوَارِهِ وَ بِتَطَابُقِ حَقَائِقِهِ وَ ثَمَرَاتِهِ وَ اٰثَارِهِ بِالْمُشَاهَدَةِ وَ الْعَيَانِ

Nasz podróżnik i wędrowiec poprzez życie dowiedział się, że wiara jest najbardziej drogocennym majątkiem, jaki posiada człowiek, jako że obdarowuje ubogiego człowieka nie przemijającymi i efemerycznymi ziemią czy mieszkaniem, lecz pałacem i wiecznym królestwem, zaiste tak wielkim, jak cały kosmos lub świat jako taki. Ponadto wiara obdarowuje efemerycznego człowieka wszystkim, czego potrzebuje on do życia wiecznego, ocala owego nieszczęśnika, który oczekuje pod szubienicą na swój los, przed wiecznym unicestwieniem, i otwiera dla człowieka wieczny skarbiec niekończącej się szczęśliwości. Wówczas wędrowiec powiedział do siebie:

"Naprzód! Aby posiąść kolejny stopień spośród nieskończonych stopni wiary, zapoznajmy się z całością wszechświata i posłuchajmy tego, co on mówi. Wówczas będziemy mogli udoskonalić i rozświetlić lekcje, jakie otrzymaliśmy od jego poszczególnych części".

Spoglądając przez wielki i obejmujący każdą rzecz teleskop, jaki zaczerpnął z Koranu, podróżnik ujrzał, że wszechświat jest tak pełen

— 174 —

znaczeń i dobrze uporządkowany, jakby przybrał postać ucieleśnionej księgi Chwalebnego, wcielonego Koranu pochodzącego od Wszechwładnego, finezyjnie upiększonego pałacu Przedwiecznego, Który jest ponad wszelką potrzebę, uporządkowanego miasta Najbardziej Miłosiernego. Wszystkie sury, wersety i słowa owej księgi wszechświata, a nawet jej litery, rozdziały, akapity, stronice i wersy, poprzez stałe i znaczące wymazywanie ich i potwierdzanie na nowo, a także poprzez ich mądre przemiany i naprzemienność, jednomyślnie wyrażają istnienie i obecność Tego, Który jest o każdej rzeczy Wszechwiedzący i nad każdą rzeczą Wszechwładny, jako autora owej księgi, Chwalebnego i Doskonałego Zapisującego, Który dostrzega wszystkie rzeczy w każdej rzeczy i zna powiązania każdej rzeczy ze wszystkimi rzeczami.

Również wszystkie gatunki i cząsteczki wszechświata, wszyscy jego mieszkańcy i wszystko, co wszechświat zawiera, wszystko, co wchodzi do niego i co z niego wychodzi, wszelkie opatrznościowe zmiany i mądre procesy odmładzania, jakie w nim zachodzą - jednym głosem oznajmiają istnienie i jedność Wzniosłego mistrza rzemiosł, Stwórcy, Który nie ma Sobie równych, Który wprawia każdą rzecz w ruch z bezgraniczną mocą i nieskończoną mądrością. Świadectwo dwóch wielkich prawd, części i całego ogromu wszechświata, potwierdza jego najwyższe świadectwo.

Prawda Pierwsza to prawdy "stwarzania" i "możliwości", ugruntowane i poparte niezliczonymi dowodami przez utalentowanych uczonych w dziedzinach zasad religii i nauki teologii, jak również przez mędrców islamu. Powiedzieli oni, że skoro we wszystkich rzeczach na świecie można dostrzec zmienność i mutację, to świat musi być efemeryczny i stworzony; nie może istnieć, nie będąc stworzonym [24]. Jeśli jest on stworzonym, zatem musi istnieć jego Stwórca, a jeśli w istocie danej rzeczy nie można znaleźć ani przyczyny jej istnienia, ani też przyczyny jej nieistnienia, to dwie możliwości są prawdopodobne w równym stopniu, istnienie owej rzeczy nie może być koniecznym, zaś ona sama nie może być wieczna.

Ponadto zostało udowodnione poprzez rozstrzygające argumenty, że nie jest możliwe, aby rzeczy stwarzały same siebie, jako że to pociągałoby za sobą absurdalne i fałszywe pojęcie przypadkowości, a także następowanie po sobie nieskończenie wielu przyczyn. Stąd staje się niezbędnym istnienie Tego, Którego istnienie jest konieczne, Którego podobieństwo nie może istnieć, Którego podobieństwo jest niemożliwością, a wszystko prócz Niego jest od Niego zależne i przez Niego stworzone.

Tak, prawda stwarzania wypełniła cały wszechświat, a wiele jej przykładów można ujrzeć na własne oczy; całą resztę można dostrzec

— 175 —

jedynie za pomocą umysłu. Każdej jesieni na naszych oczach umiera cały świat, a wraz z nim umierają setki tysięcy różnych rodzajów roślin i małych zwierząt, a każdy przedstawiciel każdego gatunku jest sam w sobie małym wszechświatem. Jednakże ta śmierć jest tak uporządkowana i zdyscyplinowana, że wszystkie rzeczy pozostawiają za sobą, na swe miejsce, nasiona i jaja, które wiosną staną się narzędziami zmartwychwstania i ponownego narodzenia, cudami miłosierdzia i mądrości, cudami mocy i wiedzy. Istoty wręczają nasionom i jajom księgi ich uczynków oraz plan działania, a umierają dopiero wtedy, kiedy powierzą owe nasiona i jaja mądrości Chwalebnego, Który zachowuje każdą rzecz, i zostawią je pod Jego ochroną.

Wiosną martwe korzenie, drzewa i zwierzęta budzą się do życia dokładnie takimi, jakie były wcześniej, dostarczając tym samym setki tysięcy przykładów, próbek i dowodów Największego Zmartwychwstania. W miejsce innych powoływane są do istnienia i życia rośliny i zwierzęta dokładnie przypominające tamte, drukując stronice istot poprzedniej wiosny, wraz z ich czynami i funkcjami, dokładnie tak, jakby były ich obwieszczeniem. Ukazują zatem jedno ze znaczeń wersetu:

وَاِذَا الصُّحُفُ نُشِرَتْ

[25]

Ponadto, w odniesieniu do całości, każdej jesieni umiera cały wielki świat, a każdej wiosny nowy świat jest powoływany do istnienia. Owe śmierć i stwarzanie zachodzą w sposób tak uporządkowany; obejmują tak wiele poszczególnych śmierci i aktów stworzenia; są tak uporządkowane i systematyczne, jakby świat był namiotem wędrowca, w którym stworzenia żywe przebywają przez pewien czas, do którego przybywają podróżujące światy i wędrujące królestwa, wypełniają swe obowiązki, by później odejść swoją drogą. Stają się zatem widoczne dla każdego umysłu z jasnością równą jasności słońca konieczność istnienia, nieskończona moc i bezkresna mądrość Chwalebnego, Który stwarza i powołuje do istnienia na tym świecie żyjące królestwa i służące określonemu celowi wszechświaty, Który czyni to z doskonałą mądrością i wiedzą, w doskonałej równowadze, w sposób uporządkowany i systematyczny, Który następnie z całkowitą mocą i litością zatrudnia je wszystkie, aby wypełniały zamysły Wszechwładnego i cele Miłosiernego. Dalsze omówienie kwestii związanych ze stwarzaniem pozostawiamy Traktatom Światła i księgom teologów.

Co tyczy się prawdy ewentualnych możliwości, to panuje ona nad całym wszechświatem i otacza go, ponieważ widzimy, że wszystkie rzeczy, natury powszechnej czy poszczególnej, wielkie czy małe, od

— 176 —

Tronu Boga do ziemi i od atomów do planet, są wysyłanymi na ten świat z określoną istotą, we właściwej dla każdej z nich formie, z wyrazistą tożsamością, szczególnymi atrybutami, mądrymi przymiotami i przynoszącymi korzyści organami. By obdarować poszczególną istotę jej właściwościami, wybranymi spośród nieskończenie wielu możliwości; by odziać ją w określony, odrębny i właściwy dla niej kształt, wybrany spośród możliwości, których jest tak wiele, jak wiele jest kształtów, jakie można sobie wyobrazić; by wyróżnić ją odpowiednią dla niej tożsamością, wybraną spośród możliwości, których jest tyle, ile jest wszystkich przedstawicieli jej gatunku; by nadać stworzonej rzeczy, która jest pozbawiona kształtu i nieokreślona, szczególne, właściwe i korzystne atrybuty wybrane spośród możliwości, których jest tak wiele, ile jest wszystkich atrybutów oraz ich poziomów; by złączyć z owym pozbawionym celu stworzeniem, zakłopotanym i strapionym pośród niezliczonych możliwości, wynikających z nieskończoności możliwych dróg i cech szczególnych, mądrze obmyślane przymioty i przynoszące korzyści organy, a także, by wyposażyć w nie ową istotę... Tak, wszystkie owe działania są wskazówkami, dowodami i potwierdzeniami - a jest ich tyle, ile jest wszelkich nieskończonych możliwości - konieczności istnienia, nieskończonej mocy i bezgranicznej mądrości Tego, Którego istnienie jest konieczne, Który stwarza, wybiera, określa i rozróżnia istotę i tożsamość, formę i kształt, atrybuty i stan wszystkich bytów zależnych, czy są one powszechne, czy poszczególne.

Wskazują one również na to, że żadna rzecz ani żadna kwestia nie są przed Nim ukryte, że nic nie jest dla Niego trudne, że największe i najmniejsze zadania są dla Niego jednakowo łatwe, że jest On w stanie stworzyć wiosnę z taką łatwością, z jaką stwarza drzewo, a drzewo z taką łatwością, z jaką stwarza nasiono. To wszystko odnosi się do prawdy możliwości i kształtuje jedno ze skrzydeł wspaniałego świadectwa zrodzonego przez wszechświat.

Jako że świadectwo wszechświata, wraz z jego dwoma skrzydłami i dwiema prawdami, jest całkowicie dowiedzione i objaśnione w innych częściach Traktatów Światła, aszczególnie w Słowach Dwudziestym Drugim i Trzydziestym Drugim oraz w Listach Dwudziestym i Trzydziestym Trzecim, odsyłamy naszych czytelników do owych pism, a w tym miejscu przerywamy tę nadzwyczaj długą opowieść.

Prawda Druga: Co tyczy się drugiej prawdy, która wynika z planu wszechświata jako całości, będąc ponadto drugim ze skrzydeł jego wspaniałego i powszechnego świadectwa, to jest ona następująca:

— 177 —

Pośród istot, które starają się zachować swe istnienie (lub życie, jeśli są istotami żywymi) i wypełnić swe funkcje wśród pozostających w nieustannym ruchu zmian i przemian, można ujrzeć prawdę wzajemnej współpracy, prawdę, która dalece przekracza ich możliwości.

Na przykład żywioły spieszą z pomocą istotom żywym; chmury spieszą z pomocą królestwu roślin; królestwo roślin spieszy z pomocą królestwu zwierząt, a królestwo zwierząt spieszy z pomocą królestwu człowieka. Mleko tryska z piersi niczym źródło Raju, aby wesprzeć niemowlęta; to, co potrzebne stworzeniom żywym, i całe ich zaopatrzenie jest im dane w sposób dalece przekraczający ich możliwości, pochodząc z niespodziewanych miejsc; komórki ciała są uzupełniane cząsteczkami pożywienia poprzez podporządkowanie owych cząsteczek ich Panu i zatrudnienie ich w Jego miłosiernej dłoni - wszystkie te przykłady prawdy wzajemnej współpracy, a także wiele innych, ukazują powszechną i litościwą wszechwładzę Pana (ar. Ar-Rabb) wszystkich światów, Który zarządza wszechświatem, jakby był on pałacem.

Tym, co sprawia, że pozbawione życia i uczuć przedmioty, które niemniej jednak współpracują z wrażliwością i świadomością, spieszą z pomocą jeden drugiemu, z pewnością muszą być moc, miłosierdzie i rozkaz Litościwego, Mądrego i Chwalebnego Pana (ar. Ar-Rabb).

Powszechna współpraca widzialna w całym wszechświecie; wszechstronna równowaga i zachowywanie każdej rzeczy, dominujące z największą systematycznością nad wszelkimi rzeczami, od planet do części ciała, kończyn i cząsteczek ciał istot żywych; upiększenie dokonane przez Tego, Którego pióro dosięga wyzłacanego oblicza niebios, zdobnego oblicza ziemi i delikatnych twarzy kwiatów; uporządkowanie panujące nad każdą rzeczą, od Drogi Mlecznej i Układu Słonecznego aż do owoców, takich jak kukurydza czy granat; wyznaczenie obowiązków każdej rzeczy, od słońca i księżyca, żywiołów i chmur aż do pszczół - wszystkie te wielkie prawdy składają świadectwo proporcjonalnej do nich wspaniałości, zaś ich świadectwo kształtuje drugie skrzydło świadectwa wszechświata.

Jako że Traktaty Światła dowiodły owego wielkiego świadectwa i wyjaśniły je, w tym miejscu zadowolimy się ową zwięzłą wskazówką.

W zwięzłej wzmiance na temat lekcji, jaką nasz podróżnik odebrał od kosmosu, w Stopniu Osiemnastym Stacji Pierwszej powiedzieliśmy:

— 178 —
لَٓا اِلٰهَ اِلَّا اللّٰهُ الْوَاجِبُ الْوُجُودِ الْمُمْتَنِعُ نَظ۪يرُهُ اَلْمُمْكِنُ كُلُّ مَاسِوَاهُ الْوَاحِدُ الْاَحَدُ الَّذ۪ى دَلَّ عَلٰى وُجُوبِ وُجُودِهِ ف۪ى وَحْدَتِهِ هٰذِهِ الْكَٓائِنَاتُ الْكِتَابُ الْكَب۪يرُ الْمُجَسَّمُ وَ الْقُرْاٰنُ الْجِسْمَانِىُّ الْمُعَظَّمُ وَ الْقَصْرُ الْمُزَيَّنُ الْمُنَظَّمُ وَ الْبَلَدُ الْمُحْتَشَمُ الْمُنْتَظَمُ بِاِجْمَاعِ سُوَرِهِ وَ اٰيَاتِهِ وَ كَلِمَاتِهِ وَ حُرُوفِهِ وَ اَبْوَابِهِ و فُصُولِهِ وَ صُحُفِهِ وَ سُطُورِهِ وَ اِتِّفَاقِ اَرْكَانِهِ وَ اَنْوَاعِهِ وَ اَجْزَٓائِهِ وَ جُزْئِيَّاتِهِ وَ سَكَنَتِهِ وَ مُشْتَمِلَاتِهِ وَ وَارِدَاتِهِ وَ مَصَارِفِهِ بِشَهَادَةِ عَظَمَةِ اِحَاطَةِ حَق۪يقَةِ الْحُدُوثِ وَ التَّغَيُّرِ وَ الْاِمْكَانِ بِاِجْمَاعِ جَم۪يعِ عُلَمَٓاءِ عِلْمِ الْكَلَامِ وَ بِشَهَادَةِ حَق۪يقَةِ تَبْد۪يلِ صُورَتِهِ وَ مُشْتَمِلَاتِهِ بِالْحِكْمَةِ وَ الْاِنْتِظَامِ وَ تَجْد۪يدِ حُرُوفِهِ وَ كَلِمَاتِهِ بِالنِّظَامِ وَ الْم۪يزَانِ وَ بِشَهَادَةِ عَظَمَةِ اِحَاطَةِ حَق۪يقَةِ التَّعَاوُنِ وَ التَّجَاوُبِ وَ التَّسَانُدِ وَ التَّدَاخُلِ وَ الْمُوَازَنَةِ وَ الْمُحَافَظَةِ ف۪ى مَوْجُودَاتِهِ بِالْمُشَاهَدَةِ وَ الْعَيَانِ

Wówczas gorliwy i dociekliwy podróżnik , który poszukiwał Stwórcy świata, a poprzez pośrednie zyskanie wiedzy o Bogu postąpił naprzód przez osiemnaście stopni, na koniec wniebowstąpienia w wierze do Tronu Prawdy zbliżył się do stacji, w której mógł stanąć w obecności Boga i zwrócić się wprost do Niego. Powiedział do własnej duszy:

"W szlachetnej surze Otwierającej Koran wersety rozciągające się od jej początku aż do słowa ijjaka - ar. (jedynie) Ciebie - są formą pośrednio wypowiedzianego wysławiania i wychwalania, jednak słowo ijjaka wyraża znalezienie się w obecności Boga i zwracanie się wprost do Niego. My zatem również powinniśmy porzucić pośrednie poszukiwania i zapytać o obiekt naszych poszukiwań Tego, Którego poszukujemy. Kto chce pytać

o ukazujące każdą rzecz słońce, musi zwrócić się do słońca, ponieważ to, co ukazuje każdą rzecz, ukaże samo siebie z jeszcze większą jasnością. Jak dostrzegamy i poznajemy słońce poprzez jego promienie, tak możemy również - stosownie do naszych zdolności - starać się o poznanie naszego Stwórcy poprzez Jego Najpiękniejsze Imiona i święte atrybuty".

W tym miejscu w sposób najbardziej treściwy i zwięzły wyłożymy dwie z niezliczonych dróg wiodących do tego celu, dwa z niezliczonych

— 179 —

poziomów owych dwóch dróg, dwie z licznych prawd i dwa z licznych szczegółów owych dwóch poziomów.

Prawda Pierwsza: Naszym oczom ukazuje się obejmująca każdą rzecz, trwała, uporządkowana i wspaniała prawda, która zmienia, przekształca i odnawia wszelkie istoty w niebiosach i na ziemi poprzez władcze i nieustanne działanie. W owej prawdzie działania mądrego pod każdym względem natychmiast dostrzegamy prawdę przejawu wszechwładzy, a z kolei w prawdzie owego pod każdym względem miłosiernego przejawu wszechwładzy rozpoznajemy prawdę objawienia boskości.

Poprzez owo nieprzerwane, mądre i władcze działanie mogą zostać rozpoznane czyny Wszechmocnego i Wszechwiedzącego Czyniącego, ukazujące się jak gdyby spoza zasłony. Spoza zasłony owych zaopatrujących i zarządzających uczynków wszechwładzy mogą natychmiast zostać dostrzeżonymi Najpiękniejsze Imiona Boga, przejawiające się w każdej rzeczy. Następnie można wywnioskować istnienie poza zasłoną Najpiękniejszych Imion, przejawiających się z całą chwałą i w całym pięknie, prawdy siedmiu świętych atrybutów, a zgodnie ze świadectwem wszelkiego aktu stworzenia, składanym poprzez dawanie życia, wszechmoc, wiedzę, słyszenie i dostrzeganie każdej rzeczy, zgodność z wolą i mowę, oku obecnej w sercu wiary ukazuje się z całą oczywistością, koniecznością i całkowitą pewnością istnienie Tego, Którego istnienie jest konieczne, opisywanego przez owe atrybuty, Jedynego w Jego jedności, Którego można poznać poprzez Najpiękniejsze Imiona, Wiecznego Czyniącego, Który nie ma równego Sobie - w sposób bardziej oczywisty i olśniewający od tego, w jaki ukazuje się istnienie słońca.

Piękna i głęboka księga z całą koniecznością implikuje dzieło pisania, a dobrze wybudowany dom implikuje dzieło budowania; dzieła pięknego pisania i budowania implikują istnienie imion pisarza i budowniczego; tytuły pisarza i budowniczego w sposób oczywisty implikują kunszt i atrybuty pisania i budowania, a kunszt i atrybuty w sposób oczywisty wymagają istnienia tego, kto będzie określany przez imiona i atrybuty, kto będzie artystą i zdolnym rzemieślnikiem. Jak niemożliwością jest, by istniał czyn bez czyniącego lub imię bez tego, który jest przez nie określany, tak nie jest możliwym, by istniał atrybut bez tego, którego ów atrybut określa, by istniało rzemiosło bez rzemieślnika.

Zatem na podstawie tej prawdy i zasady wszechświat wraz ze wszystkimi istotami, które zawiera, przypomina zbiór głębokich ksiąg i liter zapisanych piórem Bożego zarządzenia, niezliczonych budynków i pałaców wzniesionych przy użyciu młota Bożej mocy. Każda z owych

— 180 —

istot z osobna na tysiące sposobów wypowiada następujące świadectwo, które wszystkie razem wyrażają na niezliczone sposoby:

Owe nieprzeliczone czyny Wszechwładnego i Miłosiernego, niezliczone przejawy tysiąca i jednego Najpiękniejszych Imion Boga, będących źródłem owych czynów, a także nieskończenie liczne przejawy siedmiu niedoścignionych atrybutów, będących źródłem Najpiękniejszych Imion, w nieskończenie liczne i nieprzeliczone sposoby wskazują na konieczność istnienia w jedności Tego, Któremu należy się wszelka chwała, Który jest źródłem obejmujących każdą rzecz i opisujących Go siedmiu świętych atrybutów, a także zaświadczają Jego istnienie. Tak samo wszelkie przykłady piękna, powabu, doskonałości i znakomitości, jakie znajdziemy w owych istotach, z całą oczywistością i wszystkie razem zaświadczają uświęcone piękno i doskonałość Wszechwładnego, Jego Najpiękniejszych Imion, atrybutów i godnych ich przymiotów, a także uświęcone piękno Przeczystego i Przenajświętszego.

Zatem prawda wszechwładzy przejawiająca się w prawdzie działania ujawnia się i staje się poznaną w cechach i dziełach takich, jak stwarzanie, zapoczątkowywanie, kształtowanie i powoływanie do istnienia z wiedzą i mądrością; jak systematyczne i uporządkowane rozporządzanie, kształtowanie, zarządzanie i przemiana; jak przekształcanie, zsyłanie i udoskonalanie zgodne z zamysłem i wolą; jak odżywianie, pielęgnowanie i szczodre obdarowywanie z czułością i miłosierdziem. W prawdzie przejawu wszechwładzy można poznać i rozpoznać prawdę natychmiast dostrzeganego objawienia boskości, a to poprzez litościwe i szczodre przejawy Najpiękniejszych Imion oraz poprzez przejawy siedmiu atrybutów potwierdzających istnienie Chwalebnego i Najpiękniejszego, którymi są życie, wiedza, moc, wola, słuch, wzrok i mowa.

Jak atrybut mowy czyni poznaną istotę Przenajświętszego poprzez objawienie i inspirację, tak atrybut mocy czyni Go Poznanym poprzez umiejętne dzieła owej mocy i jej efekty, z których każdy jest niczym słowo przybierające zewnętrzny kształt. Przedstawiając kosmos od krańca do krańca jako wcieloną księgę roztropności, atrybut mocy opisuje Wszechmocnego, do Którego należy wszelka chwała, i czyni Go Poznanym.

Jeśli chodzi o atrybut wiedzy, czyni on poznaną istotę Jedynego i Przenajświętszego poprzez każdą z mądrze obmyślanych, uporządkowanych i pozostających w równowadze rzeczy stworzonych, poprzez każde stworzenie zarządzane, kierowane, upiększane i rozróżniane w Bożej wiedzy.

— 181 —

Jeśli chodzi o atrybut życia, jest on udowadnianym nie tylko przez to, co go zaświadcza, lecz także przez wszystkie dzieła głoszące moc Boga, przez wszystkie dobrze uporządkowane, mądrze obmyślane, pozostające w równowadze i upiększone kształty oraz stany wskazujące na Bożą wiedzę, jak jest to również w przypadku dowodów wszelkich innych atrybutów. Zatem życie, ukazywane poprzez świadectwa wszelkich istot żywych, będących zwierciadłami odbijającymi obfitość owych dowodów, czyni poznaną istotę Wiecznie Żyjącego, Który istnieje Sam z Siebie.

Ponadto ów atrybut jest tym, który nieprzerwanie zmienia kosmos, aby wytworzyć w nim wiecznie młode i różnorodne przejawy i desenie, aby przekształcić go w największe zwierciadło złożone z nieprzeliczonych mniejszych zwierciadeł. Podobnie każdy z atrybutów wzroku, słuchu, woli i mowy Boga ukazuje i czyni poznaną istotę Przenajświętszego, tak jak robi to kosmos.

Jak atrybuty wskazują na istnienie Tego, do Którego należy wszelka chwała, tak również w najbardziej oczywisty sposób wskazują na istnienie i prawdę życia, a także na fakt, że Bóg jest Żyjącym i Trwającym, ponieważ wiedza jest znakiem życia, słuch wskazuje na życie, wzrok może być przynależnym jedynie temu, co żyje, a wola ma miejsce jedynie wtedy, kiedy towarzyszy życiu. Ponadto służącą określonemu celowi moc znajdziemy jedynie u istot żywych, a mowa jest zadaniem tych, którzy zostali obdarowani wiedzą i życiem.

Z tego, co powiedzieliśmy powyżej, wynika, że dowody atrybutu życia, a także świadectwa głoszące jego istnienie oraz istnienie Tego, Którego ów atrybut określa, są siedem razy bardziej liczne od wszystkich stworzeń kosmosu. Jest on zatem fundamentem i źródłem pozostałych atrybutów, początkiem i wsparciem Największego Imienia Boga. Jako że Traktaty Światła udowadniają ową Prawdę Pierwszą za pomocą potężnych dowodów i objaśniają ją, w tej chwili zadowolimy się jedną kroplą z owego oceanu.

Prawda Druga to słowa Boga, biorące swój początek z atrybutu mowy. Zgodnie z duchowym sensem wersetu:

لَوْ كَانَ الْبَحْرُ مِدَادًا لِكَلِمَاتِ رَبّ۪ى

[26]

słowa Boga są niewyczerpane. Najbardziej jasnym znakiem ukazującym istnienie danego bytu jest jego mowa, zatem niniejsza prawda stanowi niekończące się świadectwo istnienia oraz jedności Przedwiecznego, Mówiącego. Jako że dwoma potężnymi świadectwami owej prawdy są objawienie i inspiracja, omówione w Stopniach Czternastym i Piętnastymtego traktatu; jako że innego rozległego dowodu dostarczają

— 182 —

święte i nie-biańskie Księgi Objawione, jak jest to wskazane w Stopniu Dziesiątym; jako że w kolejny najbardziej olśniewający i wszechstronny dowód zaopatruje nas Koran, owa Księga cudownej wystawy, co zostało omówione w Stopniu Siedemnastym - dla wszystkich tych powodów odsyłamy naszych czytelników do owych Poziomów po przedstawienie i potwierdzenie owej prawdy. Nam i naszemu podróżnikowi, który nie był w stanie dotrzeć poza ten punkt, wystarczą światła i tajemnice zawarte we wzniosłym wersecie, który w cudowny sposób głosi ową prawdę i dodaje swoje świadectwo do wszystkich poprzednich świadectw:

شَهِدَ اللّٰهُ اَنَّهُ لَٓا اِلٰهَ اِلَّا هُوَ وَالْمَلٰئِكَةُ وَ اُولُوا الْعِلْمِ قَٓائِمًا بِالْقِسْطِ لَٓا اِلٰهَ اِلَّا هُوَ الْعَز۪يزُ الْحَك۪يمُ

[27]

We wzmiance o istocie lekcji, jaką nasz podróżnik otrzymał na owej uświęconej stacji, w Stopniu Dziewiętnastym Stacji Pierwszej powiedzieliśmy:

لَٓا اِلٰهَ اِلَّا اللّٰهُ الْوَاجِبُ الْوُجُودِ الْوَاحِدُ الْاَحَدُ لَهُ الْاَسْمَٓاءُ الْحُسْنٰى وَ لَهُ الصِّفَاتُ الْعُلْيَا وَ لَهُ الْمَثَلُ الْاَعْلٰى اَلَّذ۪ى دَلَّ عَلٰى وُجُوبِ وُجُودِهِ ف۪ى وَحْدَتِهِ اَلذَّاتُ الْوَاجِبُ الْوُجُودِ بِاِجْمَاعِ جَم۪يعِ صِفَاتِهِ الْقُدْسِيَّةِ الْمُح۪يطَةِ وَ جَم۪يعِ اَسْمَٓائِهِ الْحُسْنٰى اَلْمُتَجَلِّيَّةِ بِاِتِّفَاقِ جَم۪يعِ شُؤُنَاتِهِ وَ اَفْعَالِهِ الْمُتَصَرِّفَةِ بِشَهَادَةِ عَظَمَةِ حَق۪يقَةِ تَبَارُزِ الْاُلُوهِيَّةِ ف۪ى تَظَاهُرِ الرُّبُوبِيَّةِ ف۪ى دَوَامِ الْفَعَّالِيَّةِ الْمُسْتَوْلِيَةِ بِفِعْلِ الْا۪يجَادِ وَ الْخَلْقِ وَ الصُّنْعِ وَ الْاِبْدَاعِ بِاِرَادَةٍ وَ قُدْرَةٍ وَ بِفِعْلِ التَّقْد۪يرِ وَ التَّصْو۪يرِ وَ التَّدْب۪يرِ وَ التَّدْو۪يرِ بِاِخْتِيَارٍ وَ حِكْمَةٍ وَ بِفِعْلِ التَّصْر۪يفِ وَ التَّنْظ۪يمِ وَ الْمُحَافَظَةِ وَ الْاِدَارَةِ وَ الْاِعَاشَةِ بِقَصْدٍ وَ رَحْمَةٍ وَ بِكَمَالِ الْاِنْتِظَامِ وَ الْمُوَازَنَةِ وَ بِشَهَادَةِ عَظَمَةِ اِحَاطَةِ حَق۪يقَةِ اَسْرَارِ - شَهِدَ اللّٰهُ اَنَّهُ لَٓا اِلٰهَ اِلَّا هُوَ وَ الْمَلٰئِكَةُ وَ اُولُوا الْعِلْمِ قَائِمًا بِالْقِسْطِ لَٓا اِلٰهَ اِلَّا هُوَ الْعَز۪يزُ الْحَك۪يمُ

[27]

— 183 —
Napomnienie

Każda z prawd, które składają swe świadectwo w powyższych dziewiętnastu Stopniach Księgi Pierwszej Stacji Drugiej, wskazuje na istnienie Tego, Którego istnienie jest konieczne, nie tylko poprzez istnienie i obecność, lecz również poprzez ich wszechstronność, potwierdzając jedność Jedynego Boga. Jednak jako że w najbardziej jasny i wyraźny sposób udowadniają Jego istnienie, traktujemy je przede wszystkim jako dowody istnienia Tego, Którego istnienie jest konieczne.

Jeśli chodzi o Księgę Drugą Stacji Drugiej, to prawdy, o których mowa, zostaną zamiast tego ukazane jako dowody Bożej jedności, jako że wyraźnie udowadniają one Bożą jedność, a pośrednio konieczność istnienia Boga. Zaprawdę, każde z owych pojęć udowadnia drugie; jedność dowodzi konieczności istnienia, a konieczność istnienia dowodzi jedności. By wskazać różnicę, w Księdze Pierwszej wielokrotnie mówiliśmy:

بِشَهَادَةِ عَظَمَةِ اِحَاطَةِ حَق۪يقَةِ

"Poprzez świadectwo wzniosłej wszechstronności prawdy...", podczas gdy w Księdze drugiej będziemy powtarzać:

بِمُشَاهَدَةِ عَظَمَةِ اِحَاطَةِ حَق۪يقَةِ

"Poprzez zaświadczenie wzniosłej wszechstronności prawdy...", wskazując w ten sposób na fakt, że jedność Boga jest widoczna w stopniu oczywistości. Miałem zamiar objaśnienia stopni Księgi Drugiej, jak zrobiłem to w Księdze Pierwszej, lecz z powodu różnych przeszkód zostałem zmuszony do streszczenia owej kwestii i do zwięzłości. Pozostawiam wyjaśnienie owych kwestii tak, jak na to zasługują, innym częściom Traktatów Światła.

— 184 —

Księga Druga

zawierająca dowody Bożej jedności

(Podróżnik, który został wysłany na ten świat, aby osiągnąć prawdę, który w swym umyśle przemierzył cały wszechświat osmos, aby zadać wszystkim rzeczom pytania dotyczące jego Stwórcy, który poszukiwał swego Pana - ar. Ar-Rabb - w każdym miejscu i od-nalazł Boga, z całkowitą pewnością, w punkcie wyznaczonym przez konieczność Jego istnienia...; ów podróżnik powiedział do swego umysłu: "Dalejże, wyruszmy w nową podróż, aby ujrzeć dowody jedności naszego Stwórcy, Którego istnienie jest konieczne".

Wyruszyli razem. W Pierwszym Miejscu Postoju ujrzeli cztery uświęcone prawdy, panujące nad całym wszechświatem, prawdy, które z całą oczywistością wymagały Bożej jedności).

PRAWDA PIERWSZA: Absolutna boskość

Fakt, że każda grupa ludzi jest pochłonięta takim sposobem oddawania czci Bogu, jaki nakazuje ich wrodzone usposobienie; rodzaje aktów kultu wykonywanych przez inne istoty - ożywione, jak również nieożywione - poprzez wypełnianie ich zasadniczych funkcji; sposób, w jaki wszelkie materialne i duchowe dary i podarunki wszechświata nawołują człowieka do oddawania czci i podziękowań, do wychwalania i wdzięczności; sposób, w jaki wszystkie przejawy Niewidzialnego, wszelkie duchowe objawienia i inspiracje jednomyślnie głoszą, jak wspaniale stosownym jest, by to Jeden Bóg był Jedynym godnym czci - to wszystko w najbardziej oczywisty sposób dowodzi prawdziwości i panowania jedynej i absolutnej boskości. Jeśli istnieje prawda tak wspaniałej boskości, to nie może ona w żaden sposób zaakceptować jakiegokolwiek współuczestnictwa, ponieważ ci, którzy odpowiadają owej boskości - to jest zasługiwaniu jej na oddawaną cześć - są świadomymi i ożywionymi owocami najwyższych gałęzi drzewa wszechświata. Gdyby inni byli w stanie zaspokoić potrzeby owych świadomych istot i nałożyć na nie takie obowiązki, które sprawią, że odwrócą się one od Tego, Który jest Prawdziwym obiektem ich czci, by o Nim zapomnieć - a zaiste, On mógłby szybko zostać zapomnianym, jako

— 185 —

że jest Niewidzialny - stałoby to w tak całkowitej sprzeczności z istotą boskości i z jej zamysłami, że nigdy i w żaden sposób nie mogłoby stać się czymś dopuszczalnym. Oto, dlaczego Koran tak często i tak gwałtownie obala politeizm i grozi politeistom Ogniem Piekielnym.

PRAWDA DRUGA: Absolutna wszechwładza

Wszechobecne dzieła niewidzialnej, mądrej i litościwej ręki, widoczne w całym wszechświecie, a szczególne w istotach żywych, w ich odżywianiu i rozwijaniu się, jakie wszędzie zachodzą w ten sam sposób, a jednak w całkowicie nieoczekiwanej postaci, bez wątpienia muszą być emanacją i światłem absolutnej wszechwładzy i rozstrzygającym dowodem jej prawdziwości.

Absolutna wszechwładza nie może zaakceptować jakiegokolwiek współudziału, ponieważ jako że doniosłe cele i zamysły wszechwładzy, takie jak przejaw jej piękna, oznajmienie jej doskonałości, objawienie jej szlachetnego kunsztu i ukazanie jej ukrytych osiągnięć, w szczególności łączą się i skupiają w istotach żywych, zatem nawet najlżejsze przypisanie towarzysza Bogu Jedynemu, kiedy wtrąci się do spraw najbardziej poszczególnej z rzeczy i najmniejszej z istot żywych, udaremni osiągnięcie owych celów i zniszczy je. Odwrócenie twarzy istot świadomych od owych zamysłów i od Tego, Który wyobraził Sobie owe istoty, będzie całkowicie sprzeczne z istotą wszechwładzy i będzie aktem wrogości wobec niej, jakiego absolutna wszechwładza w żaden sposób nie może znieść.

Obwieszczenia świętości Boga i Jego transcendencji, w całej obfitości zawarte w Koranie, w jego wersetach i słowach, a nawet w jego literach i ich kształtach, są stałymi przewodnikami ku jedności Boga, uczynionej niezbędną przez tajemnicę, którą właśnie objaśniliśmy.

PRAWDA TRZECIA: Doskonałość

Oczywiste świadectwo istnienia prawdy doskonałości, jakie składają wszystkie przykłady wzniosłej mądrości widoczne we wszechświecie, całe jego cudowne piękno, jego sprawiedliwe prawa, mądre zamysły, a w szczególności jego świadectwo doskonałości Stwórcy, Który ukształtował wszechświat z próżni, aby następnie zarządzać nim w sposób pod każdym względem cudowny i piękny - to świadectwo, jak również świadectwo doskonałości człowieka, będącego świadomym zwierciadłem dla Stwórcy, jest nadzwyczaj jasne.

Istnieją zatem prawda doskonałości i pewność co do tego, że do Stwórcy, Który ukształtował wszechświat w doskonały sposób, również musi należeć

— 186 —

doskonałość. Ponadto ustalono, że prawdą są doskonałości człowieka, najważniejszego owocu wszechświata, Bożego namiestnika na ziemi, umiłowanego i najbardziej wartościowego przedmiotu stworzenia Boga. Zatem przydawanie towarzyszy Bogu Jedynemu byłoby niemożliwym do przyjęcia fałszem, ponieważ skazałoby na zagładę i zatracenie wszystkie doskonałe i mądre istoty, jakie widzimy na własne oczy, przekształciłoby wszechświat w daremną igraszkę przypadku, w miejsce rozrywki dla natury, w okrutną rzeźnię istot żywych, w straszliwy dom smutku istot świadomych; zredukowałoby człowieka, którego doskonałości można dostrzec w jego dziełach, do poziomu najbardziej nieszczęsnego, strapionego i nędznego ze zwierząt; rozciągnęłoby zasłonę ponad nieskończonymi doskonałościami Stwórcy, które odbijają się w zwierciadłach wszystkich istot, unieważniając rezultaty Jego działania i zaprzeczając Jego aktom stworzenia.

Jako że przydawanie towarzyszy Bogu Jedynemu zaprzecza doskonałościom Boga, człowieka i wszechświata, zaś owo zaprzeczenie zostało dowiedzione za pomocą silnych i rozstrzygających dowodów oraz objaśnione w poświęconej trzem owocom Bożej jedności Stacji Pierwszej Promienia Drugiego, odsyłamy naszych czytelników do owej pracy, a w tym miejscu przerywamy omówienie tego tematu.

PRAWDA CZWARTA: Panowanie

Ktokolwiek spogląda na wszechświat z obejmującą każdą rzecz uwagą, zobaczy, że przypomina on najbardziej dostatnie i najlepiej działające królestwo, miasto zarządzane z największą mądrością i rządzone z największą stanowczością; tak, taki człowiek widzi, że wszystkie rzeczy i wszystkie gatunki posłusznie wykonują określone funkcje.

Zgodnie z wojskową metaforą zawartą w wersecie:

وَ لِلّٰهِ جُنُودُ السَّمٰوَاتِ وَالْاَرْضِ

[28]

władcze rozkazy stworzenia i królewskie prawa ogłaszane w owych wojskach, obejmujących wszystko od zastępów atomów, batalionów z królestwa roślin, brygad z królestwa zwierząt, aż do armii gwiazd, obejmujących zarówno najniższego stopniem żołnierza, jak najwyższego dowódcę - wszystkie owe rozkazy i prawa wskazują z całą oczywistością na istnienie absolutnej suwerenności i powszechnego autorytetu.

Istnieje zatem prawda absolutnego panowania, a nie może istnieć prawda przydawania towarzyszy Bogu Jedynemu, jako że zgodnie z rozstrzygającą prawdą wersetu:

— 187 —
لَوْ كَانَ ف۪يهِمَا اٰلِهَةٌ اِلَّا اللّٰهُ لَفَسَدَتَا

[29]

jeśli wszystkie z wielu rąk z całą stanowczością zaangażują się w to samo zadanie, rezultatem tego będzie zamieszanie. Jeśli istnieją dwaj królowie jednego kraju lub nawet dwaj naczelnicy jednego dystryktu, porządek znika, a zarządzanie zostaje zastąpione przez anarchię. Jednak w przeciwieństwie do tego stanu, w każdym miejscu - od skrzydełka muchy do lamp niebios, od komórek ciała do znaków, jakimi są planety - widzimy porządek tak wspaniały, że nie ma żadnej możliwości tego, by jakiś wspólnik miał wmieszać się do spraw Boga.

Co więcej, suwerenność panowania jest stacją dostojeństwa, a zaakceptowanie rywala byłoby szyderstwem z dostojeństwa panowania. Fakt, że człowiek, który ze względu na swoją bezsilność potrzebuje wsparcia wielu innych ludzi, w najbardziej okrutny sposób zabije swoich braci i swoje potomstwo przez wzgląd na pewną pomniejszą, pozorną i chwilową suwerenność panowania, ukazuje, że panowanie odrzuca jakiekolwiek pojęcie współuczestnictwa. Jeśli ktoś tak słaby postępuje w ten sposób przez wzgląd na tak nieznaczne panowanie, z tego wynika, że Ten, do Którego należy absolutna moc, Pan wszelkiego stworzenia, nigdy nie pozwoli na to, by ktokolwiek prócz Niego miał udział w Jego świętym panowaniu, które jest narzędziem Jego prawdziwej i powszechnej wszechwładzy oraz boskości.

Jako że owa prawda została ustalona poprzez niezbite dowody w wielu miejscach całego zbioru Traktatów Światła, a szczególnie w Stacji Drugiej Promienia Drugiego, dla dalszego omówienia tego tematu odsyłamy czytelnika do kart tamtych traktatów.

Dzięki zaświadczeniu owych czterech prawd nasz podróżnik poznał jedność Boga w stopniu pewnego i jasnego świadectwa. Jego wiara rozbłysła i z całych swoich sił powiedział: La ilaha illa-llah, Łahdah, la szarika lah (ar. Nie ma boga prócz Boga Jedynego, Który jest Jeden, Który nie ma towarzysza). W zwięzłej wzmiance o lekcji, jaką pobrał w owej stacji, w Księdze Drugiej Stacji Pierwszej powiedzieliśmy:

لَٓا اِلٰهَ اِلَّا اللّٰهُ الْوَاحِدُ الْاَحَدُ الَّذ۪ى دَلَّ عَلٰى وَحْدَانِيَّتِهِ وَ وُجُوبِ وُجُودِهِ مُشَاهَدَةُ عَظَمَةِ حَق۪يقَةِ تَبَارُزِ الْاُلُوهِيَّةِ الْمُطْلَقَةِ وَ كَذَا مُشَاهَدَةُ عَظَمَةِ اِحَاطَةِ حَق۪يقَةِ تَظَاهُرِ الرُّبُوبِيَّةِ الْمُطْلَقَةِ الْمُقْتَضِيَّةِ لِلْوَحْدَةِ وَ كَذَا مُشَاهَدَةُ عَظَمَةِ اِحَاطَةِ حَق۪يقَةِ الْكَمَالَاتِ النَّاشِيَةِ مِنَ الْوَحْدَةِ وَ كَذَا مُشَاهَدَةُ عَظَمَةِ اِحَاطَةِ حَق۪يقَةِ الْحَاكِمِيَّةِ الْمُطْلَقَةِ الْمَانِعَةِ وَ الْمُنَافِيَةِ للِشِّرْكَةِ
— 188 —

Wówczas ów niestrudzony podróżnik zwrócił się do swego serca i powiedział:

"Fakt, że ludzie wiary, a szczególnie ci, którzy dołączyli do wspólnoty sufich, nieprzerwanie powtarzają słowa: Nie ma boga, jak tylko On!, a także przywołują i głoszą jedność Boga, wskazuje na to, że istnieje wiele stopni potwierdzenia Bożej jedności. Co więcej, takie potwierdzenie jest najbardziej przyjemnym, najbardziej wartościowym i najbardziej wzniosłym świętym obowiązkiem, instynktowną funkcją i aktem czci. Aby osiągnąć kolejny poziom, otwórzmy zatem drzwi kolejnego miejsca postoju w tej siedzibie nauczania. Prawdziwe potwierdzenie Bożej jedności, którego poszukujemy, nie jest jakimś wyimaginowanym rodzajem wiedzy, lecz raczej potwierdzeniem, które wedle terminów logiki postrzegane jest jako przeciwieństwo wyobrażenia, daleko bardziej wartościowe od poznawania opartego na wyobrażeniu, jest rezultatem dowodu i jest określane jako wiedza".

Prawdziwe potwierdzenie Bożej jedności jest osądem, zatwierdzeniem, akceptacją i przyjęciem tego, że we wszystkich rzeczach można znaleźć obecność ich Pana (ar. Ar-Rabb), ujrzeć drogę wiodącą do ich Stwórcy, a żadna rzecz nie jest postrzegana jako przeszkoda dla Jego obecności. W przeciwnym razie zawsze należałoby rozedrzeć i odrzucić zasłonę kosmosu, aby znaleźć jego Pana (ar. Ar-Rabb). "A zatem naprzód!", powiedział do siebie podróżnik, pukając do drzwi wzniosłości i wspaniałości Boga. Wkroczył do miejsca postoju czynów Boga i Jego dzieł, do świata stwarzania i zapoczątkowywania, a tam ujrzał pięć obejmujących każdą rzecz prawd, panujących nad całym kosmosem i składających oczywisty dowód Bożej jedności.

PRAWDA PIERWSZA: Prawda wspaniałości i wzniosłości

Jako że ta prawda jest objaśniona poprzez rozmaite dowody w Stacji Drugiej Promienia Drugiego, a także w różnych innych miejscach Traktatów Światła, w tym miejscu ograniczymy się do powiedzenia tego, co następuje:

— 189 —

Ten, Który w tej samej chwili i w ten sam sposób stwarza gwiazdy odległe jedna od drugiej o tysiące lat drogi i zarządza nimi; Który w tej samej chwili i w tej samej formie stwarza niezliczonych przedstawicieli tego samego gatunku kwiatów, rozsianych od wschodu do zachodu globu i od północy do południa; Który zarządza, pielęgnuje, ożywia, rozróżnia i upiększa ponad dwieście tysięcy różnych rodzajów roślin i gatunków zwierząt, czyniąc to w ciągu pięciu lub sześciu tygodni [30], z największą systematycznością i z zachowaniem najdoskonalszej równowagi, bez jakiegokolwiek zamieszania, usterki czy błędu, aby każdej wiosny zaopatrywać powierzchnię ziemi w więcej niż sto tysięcy przykładów Największego Zmartwychwstania, udowadniając w ten sposób na oczach człowieka prawdziwość nadzwyczajnego wydarzenia, przynależącego do przeszłości i do królestwa tego, co niewidzialne, a mianowicie stworzenia niebios i ziemi w ciągu sześciu dni, jak wskazuje na to werset:

هُوَ الَّذ۪ى خَلَقَ السَّمٰوَاتِ وَالْاَرْضَ ف۪ى سِتَّةِ اَيَّامٍ

[31]

Ten, Który sprawia, że Ziemia się obraca, co jest zaświadczone przez werset:

يُولِجُ الَّيْلَ فِى النَّهَارِ وَ يُولِجُ النَّهَارَ فِى الَّيْلِ

[32]

tak, On jest Tym Samym, Który zna najbardziej utajone i niejasne myśli serca człowieka, Który zarządza nimi wedle Jego woli, wszystkimi w tym samym czasie. Jako że wszystkie z wyżej wymienionych działań są zaprawdę jednym działaniem, zatem wynika z tego, że Chwalebny i Czyniący, Który ich dokonuje, jest Wszechmocnym, Który nie ma podobnego Sobie, i do Niego należą wspaniałość i wzniosłość tak wielkie, że nigdzie i w żaden sposób nie pozostawiają one najmniejszej możliwości uznania jakiegokolwiek współuczestnictwa, lecz przeciwnie, wyrywają z korzeniami wszelką taką możliwość.

Jako że istnieją tak wzniosłe moc i wspaniałość, jako że owa wspaniałość jest samym szczytem doskonałości i pojmuje każdą rzecz, z pewnością nie jest w żaden sposób możliwe, by dopuścić lub zezwolić na jakiekolwiek przypisywanie towarzyszy Wszechmocnemu, Który nie ma podobnego Sobie, ponieważ byłoby to przypisaniem bezsilności lub potrzeby owej mocy, przypisaniem mankamentu owej wspaniałości, przypisaniem błędu owej doskonałości oraz narzuceniem ograniczeń owej wszechstronności. Żaden rozsądny umysł nie może poczytywać tego za możliwe.

Przypisywanie towarzyszy Bogu Jedynemu jest zatem - poprzez zniewagę, jaką wyrządza Bożej wspaniałości, dostojeństwu Jego chwały

— 190 —

i Jego wzniosłości - zbrodnią tak wielką, że Koran, owa Księga cudownej wystawy, zarządza poprzez najbardziej poważną groźbę:

اِنَّ اللّٰهَ لَا يَغْفِرُ اَنْ يُشْرَكَ بِه۪ وَيَغْفِرُ مَا دُونَ ذٰلِكَ

[33]

PRAWDA DRUGA

to Boże dzieła, których działanie widzimy we wszechświecie, ich nieograniczoność, wszechstronność, a także ukazywanie się w nieskończenie licznych formach.

Jedynie mądrość Boga i Jego wola są tym, co ogranicza Jego dzieła, jak również właściwości rzeczy i miejsc, w których owe dzieła się przejawiają. Zabłąkany przypadek, niema i głucha natura, ślepa siła, nieświadoma przyczynowość i pierwiastki, które bez jakichkolwiek ograniczeń rozpraszają się na wszystkie strony - żadna z tych rzeczy nie może mieć jakiegokolwiek udziału w najbardziej zrównoważonych, mądrych, przenikliwych, dających życie, uporządkowanych i trwałych dziełach Stwórcy. Są raczej wykorzystywane - poprzez rozkaz, wolę i moc Chwalebnego, Czyniącego - jako pozorna zasłona, skrywająca Jego moc.

Przedstawimy trzy spośród niezliczonych przykładów, trzy spośród licznych subtelnych punktów związanych z trzema dziełami Boga, na które wskazują trzy kolejne wersety sury An-Nahl (Pszczoły).

Werset pierwszy:
وَ اَوْحٰى رَبُّكَ اِلَى النَّحْلِ اَنِ اتَّخِذ۪ى مِنَ الْجِبَالِ بُيُوتًا

[34]

Pszczoła pod względem swego usposobienia i funkcji jest cudem Bożej mocy tak wielkim, że od niej pochodzi nazwa całej sury. Zapisanie w drobnej głowie owej małej maszyny wytwarzającej miód całego programu wypełniania jej ważnego zadania; umieszczenie w jej maleńkim żołądku najbardziej wybornego pożywienia, aby tam dojrzało; umieszczenie w jej żądle trucizny, która jest w stanie niszczyć i zabijać istoty żywe, bez wyrządzania żadnej szkody ciału pszczoły ani tej części jej ciała, w której znajduje się żądło; dokonanie tego wszystkiego bez najwyższej staranności i wiedzy, a z nadzwyczajną mądrością i celowością, z zachowaniem doskonałego porządku i równowagi... Tak, nieświadome, nieuporządkowane, pozbawione równowagi natura i przypadek nigdy nie mogłyby ingerować w owe dzieła ani współuczestniczyć w jakimkolwiek z nich!

Ukazanie się i wszechstronność kunsztu Boga i dzieła Wszechwładnego, które jest cudowne pod trzema różnymi względami, w niezliczonych

— 191 —

pszczołach rozproszonych po całej ziemi, z tą samą mądrością, z tą samą troską, tą samą symetrią, w tym samym czasie i w tym samym stylu - oto oczywisty dowód Bożej jedności.

Werset drugi:
وَ اِنَّ لَكُمْ فِى الْاَنْعَامِ‌ لَعِبْرَةً نُسْق۪يكُمْ مِمَّا ف۪ى بُطُونِه۪ مِنْ بَيْنِ فَرْثٍ وَ دَمٍ لَبَنًا خَالِصًا سَٓائِغًا لِلشَّارِب۪ينَ

[35]

Ten werset jest zarządzeniem wypełnionym pożyteczną nauką. Umieszczenie w wymionach krów, wielbłądów, kóz i owiec, jak również w piersiach ludzkich matek, pomiędzy krwią i ekskrementami, substancji będącej ich zupełnym przeciwieństwem (lecz tak, by nie została przez nie zanieczyszczona), jaką jest czyste, przyjemne, pożywne i białe mleko, a także wzbudzenie w ich sercach czułości okazywanej ich młodym, która jest przyjemniejsza, słodsza i bardziej wartościowa niż mleko - wymagają miłosierdzia, mądrości, wiedzy, mocy, woli i troski takiego stopnia, że w żaden sposób nie mogą być dziełem niesfornego przypadku, splątanych pierwiastków czy ślepych sił.

Przejaw, działanie i wszechstronność tak cudownego kunsztu Wszechwładnego i tak mądrego dzieła Boga na całym obliczu ziemi, w nieprzeliczonych sercach i piersiach niezliczonych matek spośród setek tysięcy gatunków, zachodzące w tej samej chwili, w tym samym stylu, z tą samą mądrością i troską - również stanowi oczywisty dowód Bożej jedności.

Werset trzeci:
وَمِنْ ثَمَرَاتِ النَّخ۪يلِ وَالْاَعْنَابِ تَتَّخِذُونَ مِنْهُ سَكَرًا وَرِزْقًا حَسَنًا اِنَّ ف۪ى ذٰلِكَ لَاٰيَةً لِقَوْمٍ يَعْقِلُونَ

Ten werset zwraca naszą uwagę na daktyle i winogrona, mówiąc:

"Dla tych, którzy są rozumni, w owych dwóch owocach znajduje się wspaniały dowód, argument i świadectwo Bożej jedności. Owe dwa owoce - świeże i suszone - dają pożywienie i zaopatrzenie, stając się najbardziej wyśmienitym pokarmem, lecz drzewa wydające owe owoce rosną w bezwodnym piasku i suchej glebie, będąc zatem cudami mocy i dziwami mądrości. Każde z nich jest niczym fabryka produkująca cukier, niczym maszyna wytwarzająca słodki jak miód syrop, jest dziełem kunsztu stworzonym w doskonałym porządku i z zachowaniem delikatnej równowagi, z mądrością i troską, zatem każdy, ktokolwiek posiada choćby

— 192 —

ziarnko inteligencji, rozmyślając nad nimi, powie: 'Ten, Który ukształtował je w taki sposób, musi być Stwórcą całego wszechświata'".

Na naszych oczach każda cienka jak palec gałąź winorośli utrzyma dwadzieścia kiści winogron, zaś z kolei każda z owych kiści zawiera setki słodkich owoców, z których każdy jest niczym mała pompa tłocząca syrop. Odzianie każdego winogrona w finezyjną, delikatną, cieniutką i barwną osłonę; umieszczenie w jego delikatnym sercu nasion wraz z ich twardymi skorupami, które są niczym trwałe dary drzewa, niczym program i historia jego życia; stworzenie w żołądku owocu cukierka podobnego rajskiej chałwie i miodu podobnego wodzie ze źródła Al-Kałsar; stworzenie niezliczonej ilości takich winogron na obliczu całej ziemi z tą samą troską i mądrością, z tym samym cudownym kunsztem, w tym samym czasie i w tym samym stylu - udowadniają z całą oczywistością, że Tym, Który wypełnia owe zadania, jest Stwórca całego wszechświata, zaś takie dzieło, wymagające nieskończonej mocy i bezgranicznej mądrości, może być wyłącznie Jego dziełem.

Tak, ślepe i zabłąkane, nieuporządkowane i nieświadome, pozbawione celu, napastliwe i anarchiczne siły, natura i przyczynowość nie mają nic do czynienia w sprawach owej najbardziej wrażliwej równowagi, najbardziej umiejętnego kunsztu, z największą mądrością sporządzonego schematu, nie mogą nawet wyciągnąć ręki w kierunku tego dzieła. Przypada im jedynie bycie wykorzystanymi przez rozkaz Wszechwładnego w roli biernych przedmiotów czy karniszy dla zasłony, skrywającej Jego majestat.

Jak trzy punkty zawarte w trzech prawdach, na które wskazują powyższe trzy wersety, udowadniają Bożą jedność, tak niezliczone przejawy nieskończenie licznych dzieł Wszechwładnego jednogłośnie zaświadczają jedność Jedynego w Jego jedności, Któremu należy się wszelka chwała.

PRAWDA TRZECIA

To stworzenie istot - a szczególnie zwierząt i roślin - z największą szybkością i w absolutnym porządku, z całkowitą łatwością, z nadzwyczajnymi umiejętnościami, zdolnościami i talentem, tak, by były wielce wartościowe, a przy tym z rozróżnieniem ich, a wszystko mimo ich nadzwyczajnej obfitości, w której przeplatają się nawzajem.

Tak, stworzenie ich z nadzwyczajną szybkością i w nadzwyczajnej obfitości, z największym kunsztem i artyzmem, z wielką łatwością połączoną z największą troską i uporządkowaniem, wielce wartościowymi i przy rozróżnieniu ich mimo ich obfitości i wzajemnego przeplatania się, bez jakiegokolwiek zamieszania lub wybrakowania - to wszystko

— 193 —

może być osiągnięte jedynie przez Tego, Który nie ma podobnego Sobie, Którego moc jest tak wielka, że nic nie jawi się dla niej trudnym.

Dla owej mocy stworzenie gwiazd jest tak łatwe, jak stworzenie atomów; stworzenie tego, co największe, jest tak łatwe, jak stworzenie tego, co najmniejsze; stworzenie całych gatunków jest tak łatwe, jak stworzenie jednego ich przedstawiciela; stworzenie tego, co wzniosłe, obejmujące każdą rzecz i powszechne jest tak łatwe, jak stworzenie tego, co ograniczone, drobne i poszczególne; ożywienie całej ziemi jest dla Boga tak łatwe, jak ożywienie drzewa lub wzniesienie wielkiego jak góra drzewa, które wyrasta z nasiona nie większego od paznokcia, a wszystkich owych dzieł dokonuje On na naszych oczach.

Zatem przedstawienie, rozwiązanie, odkrycie i dowód tajemnicy tego poziomu zatwierdzenia Bożej jedności, jakim jest niniejsza Prawda Trzecia, owo słowo Bożej jedności - tajemnicy, wedle której to, co największe i powszechne, jest niczym to, co najmniejsze i poszczególne, bez choćby najbardziej nieznacznej różnicy między nimi; przedstawienie tej dobroczynnej mądrości, tego największego talizmanu, tej zagadki, której rozwiązanie leży poza zasięgiem umysłu, tego najbardziej znaczącego fundamentu islamu i najgłębszego źródła wiary, tej najwspanialszej podstawy Bożej jedności; wyłożenie tego wszystkiego otwiera talizman Koranu i umożliwia poznanie najbardziej tajemnej i niepoznawalnej zagadki stworzenia wszelkiego bytu, zagadki, która sprawia, że filozofia staje się bezsilna.

Wszelkie dzięki i wszelka chwała niechaj po sto tysięcy razy, po tylekroć, ile jest liter Traktatów Światła, będą Litościwemu Stwórcy za to, że Traktaty Światła rozwiązały Jego cudowny talizman i Jego cudowną zagadkę, odsłaniając i ustanawiając jej rozwiązanie. To rozwiązanie zostało udowodnione za pomocą rozstrzygających argumentów, z pewnością równą tej, z jaką dwa plus dwa daje cztery, a zwłaszcza w omówieniu frazy

وَ هُوَ عَلٰى كُلِّ شَيْءٍ قَد۪يرٌ

On jest nad każdą rzeczą Wszechwładny pod koniec Listu Dwudziestego, w części poświęconego Zmartwychwstaniu Słowa Dwudziestego Dziewiątego, traktującej o tym, że Bóg jest Wszechmocnym czynnikiem, a także w tej części spisanego w języku arabskim Błysku Dwudziestego Dziewiątego, która udowadnia wszechmoc Boga poprzez stopnie wyrażenia Allahu Akbar (ar. Bóg jest Największy). Z tego powodu przeznaczamy wyjaśnienie owej kwestii tym częściom Traktatów Światła, pragnąc jednakże zwięźle wyłożyć założenia i dowody, które rozwiązują ową tajemnicę, a

— 194 —

także nawiązać do trzynastu tajemnic przypominających trzynaście stopni lub spis treści. Zaiste, spisałem to, co tyczy się tajemnicy pierwszej i drugiej, lecz na nieszczęście dwie potężne przeszkody, materialna i duchowa, sprawiły, że odstąpiłem od spisania pozostałych.

Tajemnica Pierwsza: Jeśli jakaś rzecz jest zasadniczą, to jej przeciwieństwo nie może mieć dostępu do istoty owej rzeczy, ponieważ byłoby to równoznaczne z połączeniem się przeciwieństw, co jest niedorzecznością. Zatem, co się tyczy owej zasady, jako że moc Boga jest nieodłącznym towarzyszem Jego przenajświętszej istoty, bezsilność - przeciwieństwo mocy - nie może w żaden sposób uzyskać dostępu do istoty Wszechmocnego.

Co więcej, istnienie stopni danej rzeczy zachodzi poprzez ingerencję jej przeciwieństwa. Na przykład stopnie światła - światło silne i słabe - wynikają z ingerencji ciemności; dodatnie i ujemne stopnie ciepła wynikają z wmieszania się zimna; wyższe i niższe wartości siły są określane poprzez ingerencję jej przeciwieństwa, jakim jest opór. Jest zatem niemożliwe, by takie stopnie miały istnieć w owej mocy, jaka jest częścią istoty Boga, Który stwarza wszystkie rzeczy z taką łatwością, jakby były one tylko jedną rzeczą. Skoro zaś nie istnieją stopnie Bożej mocy, która nie przyznaje się do żadnej słabości ani wybrakowania, to nic nie może przeszkodzić w stworzeniu żadnej rzeczy ani też spowodować, że owo stworzenie stanie się dla Boga trudnym.

Skoro zatem nic nie jest trudne dla mocy Boga, stwarza On Największe Zmartwychwstanie z taką samą łatwością, z jaką stwarza wiosnę; wiosnę stwarza z taką samą łatwością, z jaką stwarza drzewo, a stworzenie drzewa jest dla Niego tak bezproblemowe, jak stworzenie kwiatu. Ponadto stwarza On kwiat z takim kunsztem, z jakim stwarza drzewo; drzewo stwarza w sposób tak cudowny, w jaki stwarza wiosnę, zaś wiosnę stwarza z taką wszechstronnością i w tak cudowny sposób, jak stwarza Zmartwychwstanie. Tego wszystkiego dokonuje On na naszych oczach.

W Traktatach Światła udowodniono za pomocą rozstrzygających i silnych dowodów, że gdyby nie istniała Boża jedność, stworzenie kwiatu byłoby tak trudne jak stworzenie drzewa lub nawet trudniejsze; stworzenie drzewa byłoby tak trudne jak stworzenie wiosny lub nawet trudniejsze, zaś akt stworzenia utraciłby swą wartość i przymioty kunsztu. Istota żywa, której stworzenie obecnie zajmuje jedną chwilę, mogłaby zostać stworzona przy wielkich trudnościach w ciągu jednego roku, a może nawet nigdy nie zostałaby stworzona.

— 195 —

To na skutek owej tajemnicy owoce, kwiaty, drzewa i zwierzęta, nadzwyczaj wartościowe mimo swej wszechobecności i nadzwyczaj kunsztownie ukształtowane mimo szybkości i łatwości owego ukształtowania, systematycznie pojawiają się na równinie bytu i przyjmują wyznaczone im funkcje. Głosząc chwałę Boga, wykonują swoje obowiązki, a następnie odchodzą, pozostawiając w swym zastępstwie ich nasiona.

Tajemnica Druga: Dzięki tajemnicy świetlistości, przejrzystości i posłuszeństwa, jak również dzięki przejawowi jego zasadniczej mocy, jedno słońce, którego światło odbija się w jednym zwierciadle, dzięki Bożemu rozkazowi i rozległemu działaniu bezgranicznej mocy Boga może również obdarować tym samym odbiciem - wraz ze swym światłem i ciepłem - niezliczone zwierciadła, lśniące przedmioty i krople wody. Rzeczy wielkie i małe są tym samym i nie ma żadnej różnicy między nimi.

Podobnie, jak jedno słowo może bez problemu znaleźć drogę do ucha jednego człowieka, tak dzięki nieskończonemu zasięgowi bezgranicznego aktu stwarzania może - za zezwoleniem Wszechwładnego - znaleźć drogę do uszu milionów ludzi. Jedno światło podobne oku lub jedna świetlista dusza będąca niczym anioł Gabriel (niech będzie z nim pokój) mogą, dzięki bezgraniczności działania Wszechwładnego w przejawie Jego miłosierdzia, spojrzeć na tysiące miejsc lub wkroczyć do nich - dzięki Bożej mocy - z łatwością równą tej, z jaką spoglądają na jedno miejsce lub są obecne w jednym miejscu. Nie ma żadnej różnicy między tym, czego jest wiele, a tym, co nieliczne.

Przedwieczna moc będąca częścią istoty Boga jest najbardziej subtelnym i najbardziej wybranym ze świateł; istoty i duchowe wymiary wszelkich rzeczy są świetliste i lśniące jak zwierciadła; wszystkie rzeczy - od atomu, rośliny i stworzenia żywego aż do gwiazd, słońc i księżyców - są nadzwyczaj posłuszne i podporządkowane rozkazowi Bożej mocy, a także podlegają zarządzeniom tej przedwiecznej mocy. Z tych wszystkich powodów całkowicie naturalnym jest, że niezliczone rzeczy powinny być stwarzane i rozmieszczane jedna obok drugiej z tą samą łatwością. Żadna sprawa ani żadne zadanie nie są przeszkodą dla innych. Rzeczy wielkie i małe, liczne i nieliczne, powszechne i poszczególne - wszystkie są tym samym dla owej mocy, dla której nie istnieje nic trudnego.

Jak zostało powiedziane w Słowach Dziesiątym i Dwudziestym Dziewiątym, poprzez tajemnice porządku, równowagi, posłuszeństwa wobec rozkazu i podporządkowania się poleceniu, owa moc sprawia, że okręt wielki jak sto budynków porusza się naprzód z taką łatwością, z jaką palec dziecka popycha łódkę-zabawkę.

— 196 —

Jak dowódca poprzez rozkaz pochodzący od jego tronu wysyła w bój jednego piechura, tak poprzez ten sam jeden rozkaz może rzucić do walki całą posłuszną mu armię.

Przypuśćmy, że dwie góry pozostają w stanie równowagi na szalach wielkiej i wrażliwej wagi. Jak jeden orzech może sprawić, że jedna szala wagi, na której znajdują się dwa jaja, wzniesie się, a druga opadnie, tak ten sam rezultat zostanie uzyskany w przypadku wagi, na której położymy góry; poprzez mądre prawo orzech sprawi, że jedna szala wraz z leżącą na niej górą wzniesie się aż po szczyt góry, zaś druga szala wraz z jej górą opadnie na samo dno doliny.

Skoro tak można poznać Bożą sprawiedliwość i bezgraniczną mądrość zawarte w absolutnej, nieskończonej, świetlistej, zasadniczej i wiecznej mocy Boga, które są genezą, źródłem, fundamentem i początkiem wszelkiego porządku, systematyczności i równowagi stworzenia; skoro wszystkie rzeczy, powszechne i poszczególne, wielkie i małe, są posłuszne rozkazowi owej mocy i podporządkowane jej działaniu - z tego wynika, że Bóg poprzez mądrość ustanowionego przez Niego porządku sprawia, że gwiazdy wirują i poruszają się, a czyni to z taką łatwością, z jaką obraca i porusza atomy.

Podczas wiosny, jak powołuje On do życia poprzez jeden rozkaz jedną muchę, tak samo obdarowuje życiem - z tą samą łatwością i poprzez ten sam rozkaz - całe gatunki much, jak również całe mnóstwo roślin i zwierząt, które następnie wysyła na równinę życia, a wszystko dzięki tajemnicy mądrości i równowagi, nierozłącznych z Jego mocą.

Jak szybko daje On życie jednemu drzewu podczas wiosny i wlewa witalność w jego kości z mądrością i wprost absolutną mocą, tak również w ten sam sposób wiosną wskrzesza On ogromne zwłoki ziemi i powołuje do istnienia setki tysięcy podobnych drzewu różnych próbek Zmartwychwstania, a wszystko czyni z największą łatwością.

Poprzez Swój rozkaz stworzenia przywraca On ziemię do życia. Poprzez zarządzenie wersetu:

اِنْ كَانَتْ اِلَّا صَيْحَةً وَاحِدَةً فَاِذَاهُمْ جَم۪يعٌ لَدَيْنَا مُحْضَرُونَ

[37]

mówi On, co znaczy: «Wszyscy ludzie i wszystkie dżinny przez jedno wołanie i jeden rozkaz do Nas zostaną sprowadzeni i stawią się na równinie Zmartwychwstania».

Inny Jego rozkaz mówi:

— 197 —
وَمَٓا اَمْرُ السَّاعَةِ اِلَّا كَلَمْحِ الْبَصَرِ اَوْ هُوَ اَقْرَبُ

[38]

co znaczy, że doprowadzenie do Zmartwychwstania i wynikającego z niego Wielkiego Zgromadzenia nie będzie trwało dłużej niż otwarcie i zamknięcie oka, a być może nawet nastąpi szybciej.

Z kolei werset:

مَا خَلْقُكُمْ وَلَا بَعْثُكُمْ اِلَّا كَنَفْسٍ وَاحِدَةٍ

[39]

znaczy, co następuje: «O, ludzie! Stworzenie was i powołanie was do życia, wskrzeszenie was i zgromadzenie jest dla Mnie tak łatwe, jak powołanie do życia jednej duszy; nie stanowi żadnego problemu dla Mojej mocy».

Zgodnie z ukrytym znaczeniem owych trzech wersetów, Bóg sprowadzi wszystkich ludzi i wszystkie dżinny, wszystkie zwierzęta, wszystkich aniołów i wszystkie istoty duchowe na miejsce Największego Zgromadzenia, przed wielką wagę, poprzez jeden rozkaz i z wielką łatwością, a jedna sprawa nie będzie przeszkodą dla żadnej innej.

Opisanie pozostałych Tajemnic, od Trzeciej i Czwartej aż do Trzynastej, zostało odłożone na inny czas, choć było to dla mnie niemiłe.

PRAWDA CZWARTA

Istnienie i pojawianie się wszystkich istot w oczywisty sposób głosi jedność Boga poprzez liczne punkty ich jedności i zbieżności. Wszystkie byty istnieją jednocześnie, będąc jednak odrębnymi i niepowtarzalnymi; przypominają siebie nawzajem; każdy z nich jest pomniejszoną lub powiększoną wersją innego; niektóre z nich mają naturę powszechną i są całymi gatunkami, zaś inne są poszczególne; są podobne do siebie nawzajem poprzez pieczęć wrodzonego usposobienia; są spowinowacone poprzez odciśnięte na nich piętno kunsztu; wreszcie wspomagają i uzupełniają się wzajemnie pod względem swych wrodzonych funkcji. Dowodzą one jedności ich Stwórcy, zaś co tyczy się Jego wszechwładzy, czynią jasnym fakt, że wszechświat ma naturę powszechną i jest całością, która nie może zostać podzielona na części.

Na przykład zachodzące każdej wiosny stwarzanie, porządkowanie i zaopatrywanie niezliczonych przedstawicieli czterystu tysięcy różnych gatunków roślin i zwierząt, wszystkich razem, przeplatających się nawzajem, które następuje w jednej chwili i w ten sam sposób, bez żadnego błędu czy pomyłki, z największą mądrością i doskonałością

— 198 —

kunsztu; stworzenie wszystkich różnych gatunków ptaków, od much, które są podobne miniaturowym ptakom, do orłów, które są największymi przedstawicielami owych gatunków, a następnie wyposażenie ich we wszystko, co służy lataniu i przetrwaniu, oraz sprawienie, że podróżują poprzez królestwo powietrza; odciśnięcie w cudowny sposób pieczęci kunsztu na obliczu każdego z ptaków, pieczęci mądrości na ciele każdego z nich, a znaku jedności Boga na istocie każdego z nich, w sposób właściwy ich Panu (ar. Ar-Rabb), Który utrzymuje je przy życiu; mądre i miłosierne sprawienie tego, że cząsteczki pożywienia spieszą z pomocą komórkom ciała, rośliny spieszą z pomocą zwierzętom, a wszystkie matki szybko niosą pomoc ich bezsilnym niemowlętom; pracowanie nad wszelkimi rzeczami, nad tym, co powszechne i nad tym, co poszczególne, od Drogi Mlecznej, Układu Słonecznego i żywiołów ziemi aż do zasłon źrenicy oka, płatków róży, łusek kukurydzy i nasion melona, jakby wszystkie były przecinającymi się okręgami, z tą samą systematycznością i doskonałością kunsztu, poprzez ten sam czyn i w pełni mądrości - tak, dokonanie tego wszystkiego dowodzi z oczywistą pewnością tego, co następuje:

Ten, Który dokonuje wszystkich owych dzieł, jest Jeden i nie ma podobnego Sobie, a Jego pieczęć odciśnięta jest na każdej rzeczy. Jak nie można przypisać Go do żadnego miejsca, tak w ten sam sposób jest On obecny w każdym miejscu. Jest On podobny słońcu - wszystkie rzeczy są od Niego odległe, lecz On jest Bliskim każdej rzeczy. Jak stworzenie największych rzeczy, takich jak Droga Mleczna czy Układ Słoneczny, nie jest dla Niego trudne, tak nie są przed Nim ukryte ani nie pozostają poza granicami Jego mocy ani komórki krwi człowieka, ani myśli, które przepływają przez jego serce.

Jakkolwiek wielką i jak wielce liczną nie byłaby dana rzecz, jest dla Niego tak łatwą, jak najmniejsza i najrzadziej występująca, ponieważ z łatwością stwarza On muchę w postaci orła, nasiono w formie drzewa, drzewo w kształcie ogrodu, ogród z kunsztem stworzenia wiosny, a wiosnę w skali Zmartwychwstania. Daje nam rzeczy najbardziej drogocenne poprzez zawarty w nich kunszt i obdarowuje nas nimi, jakby były najtańszymi. Innymi słowy, wyznaczoną ceną, jaką mamy zapłacić za wszystkie owe liczne i wartościowe rzeczy jest powiedzenie na początek każdej rzeczy: Bismillahi Ar-Rahmani, Ar-Rahim (ar.W Imię Boga Miłosiernego, Litościwego!), a na jej zakończenie: Al-hamdu li-llah (ar. (Wszelka) chwała niech będzie Bogu Jedynemu ).

Jako że niniejsza Prawda Czwarta jest objaśnioną i udowodnioną w innych miejscach Traktatów Światła, tutaj zadowolimy się ową zwięzłą wzmianką.

— 199 —

PRAWDA PIĄTA

dostrzeżona przez naszego podróżnika na drugim etapie jego podróży

Istnienie całości wszechświata, jego filarów, części i wszystkich istot, jakie wchodzą w jego skład; ich istnienie w najbardziej doskonałych porządku i systematyczności; identyczność substancji i służących określonemu celowi bytów, które służą obracaniu owego wielkiego królestwa i za-rządzaniu nim, a także są powiązane z jego ogólnym planem; fakt, że czyny Najpiękniejszych Imion Boga, działających w owym wspaniałym pałacu, na tej wielkiej wystawie, obejmują wszystkie rzeczy lub większość z nich, choć te istnieją jedna wewnątrz drugiej, mają tę samą naturę i są tym samym, a w każdym miejscu ukazują to samo Najpiękniejsze Imię i ten sam czyn; fakt, że pierwiastki i gatunki, które są narzędziami zarządzania owym doskonale upiększonym pałacem, zasiedlania go i budowania, okrywają w swym wzajemnym przenikaniu całe oblicze ziemi, choć istnieją jeden wewnątrz drugiego, mają tę samą naturę, a każdy pierwiastek i każdy gatunek znajdziemy w każdym miejscu - to wszystko z całą koniecznością i oczywistością wymaga, udowadnia i potwierdza, co następuje:

Stwórca tego kosmosu i Ten, Który nim rozporządza, Władca owego królestwa, Który je pielęgnuje, mistrz budowniczy owego pałacu jest Jednym, Jedynym, Który nie ma podobnego Sobie. Nie ma również ani równego Sobie, ani ministra czy pomocnika. Nie ma ani towarzysza, ani przeciwnika; nie dotyczy Go żadna niemożność ani żadna ułomność. Tak, porządek sam w sobie jest doskonałym wyrażeniem jedności i wymaga on istnienia Jednego porządkującego, a nie pozostawia miejsca na przypisywanie towarzyszy Bogu Jedynemu, które jest źródłem sporu i waśni.

Mądry i precyzyjny porządek jest właściwy każdej rzeczy i istnieje we wszelkiej rzeczy, czy to natury powszechnej, czy poszczególnej, od ogólnego planu kosmosu, dziennego obrotu i rocznego obiegu Ziemi, aż do fizjonomii człowieka, do zbioru zmysłów umieszczonych w ludzkiej głowie, do cyrkulacji białych i czerwonych ciałek we krwi człowieka. Nic prócz Tego, Który jest całkowicie Wszechmocny i Wszechmądry, nie może ani wyciągnąć ręki ku jakiejkolwiek rzeczy z intencją i możliwością stworzenia, ani też ingerować w jej sprawy. Przeciwnie, wszystkie rzeczy są odbiorcami, są narzędziami przejawu, są pasywne.

Uporządkowanie, określone zamysły, a także systematyczne obdarowywanie, mające na względzie określone korzyści, mogą zostać dokonane jedynie poprzez wiedzę i mądrość, zgodnie z wolą i wyborem.

— 200 —

Z całą pewnością i w każdym wypadku owa mądrze pielęgnująca systematyczność, owo nieskończenie różnorodne porządkowanie kosmosu, które na naszych oczach zapewnia rozmaite korzyści, potwierdza i udo-wadnia w stopniu równym oczywistości, że Stwórca wszystkich istot i Rozporządzający nimi jest Jeden, jest Tym, do Którego należy wola i wybór. Każda rzecz zaczyna istnieć dzięki Jego mocy, przyjmuje określony stan poprzez Jego wolę, a określony kształt - poprzez Jego wybór.

Dająca ciepło lampa gospody, jaką jest ten świat, jest jedna; jego świeca, będąca podstawą obliczania czasu, jest jedna; jego miłosiernie dająca wodę gąbka jest jedna; jego palenisko kuchenne jest jedno; jego dobrze strzeżone pole jest jedno, a prócz tego istnieje tysiąc i jeden innych przykładów jedności. Ze wszystkich owych przykładów wynika, że Stwórca i Pan owej gospody również jest Jeden, że jest On nadzwyczaj Szczodry i gościnny, jako że zatrudnia wielu wspaniałych urzędników wysokiej rangi, aby służyli żyjącym gościom zatrzymującym się w Jego gospodzie.

Takie Najpiękniejsze Imiona, jak "Wszechmądry", "Litościwy", "Kształtujący", "Rozporządzający", "Ten, Który daje życie", czy "Opiekun", których odbicia i przejawy obserwujemy w działaniu w każdym zakątku tego świata; atrybuty takie, jak mądrość, miłosierdzie i łaska; działania takie, jak rozporządzanie, kształtowanie i pielęgnowanie - każde z nich jest jednym. Obejmują one w najwyższym stopniu wszystkie miejsca, a każde Najpiękniejsze Imię i każde dzieło obecne są w każdym miejscu.

Dopełniają również odciśnięcia każdego innego Najpiękniejszego Imienia, jak gdyby Najpiękniejsze Imiona oraz ich czyny stały się jednym w taki sposób, że moc stałaby się tym samym, co mądrość i miłosierdzie, a mądrość stałaby się tym samym, co łaska i życie. Na przykład kiedy tylko w danej rzeczy ukazuje się działanie Najpiękniejszego Imienia "Ten, Który daje życie", w tej samej chwili, wszędzie i wedle tego samego systemu ukazuje się działanie wielu innych Najpiękniejszych Imion, takich jak "Stwórca", "Kształtujący" czy "Ten, Który daje zaopatrzenie". To z całą pewnością i oczywistością dowodzi faktu, że Ten, Którego opisują Najpiękniejsze Imiona, Czyniący, Który jest autorem owych wszechobejmujących dzieł, jakie ukazują się w każdym miejscu w ten sam sposób, również musi być Jednym, Jedynym, Który nie ma podobnego Sobie. Tak, w to wierzymy i to zatwierdzamy!

Żywioły, które są substancją i materią stworzenia, obejmują całą ziemię. Każdy z gatunków stworzenia - a na wszystkich odciśnięte jest piętno jedności - jest rozsiany w jedności po całej ziemi i, by tak rzec, podbija ją. Ten fakt również udowadnia w stopniu równym oczywistości,

— 201 —

że owe żywioły wraz z tym, co obejmują, a także owe gatunki wraz z ich poszczególnymi przedstawicielami, są wytworem i własnością Jedynego, są wytworami i sługami Tego, Który nie ma podobnego Sobie i jest tak Wszechmocny, że zatrudnia ogromne i władcze żywioły jako posłuszne sługi, a rozproszone po całej ziemi gatunki jako dobrze zdyscyplinowanych żołnierzy. Jako że ta prawda również została dowiedziona i objaśniona w innych miejscach Traktatów Światła, w tym miejscu zadowolimy się ową zwięzłą wskazówką.

W podsumowaniu zaświadczeń, jakie zaczerpnął z owych pięciu Prawd, nasz podróżnik rzekł do swego serca, wyrażając swoje odczucia, czując obfitość wiary i radując się Bożą jednością:

Spójrz na barwną stronę owej księgi kosmosu,

Spójrz, jakie kształty wyznaczyło na niej złote pióro Bożej mocy.

Nie pozostał żaden ciemny punkt, na jaki mogłoby spojrzeć oko serca;

Jest tak, jak gdyby Bóg zapisał światłem Swoje znaki.

Wiedz również, że:

Karty księgi świata osiągają wymiar nieskończoności,

A wersy wydarzeń czasu są niezliczonymi dziełami.

Zapisane w warsztacie Strzeżonej Tablicy prawdy,

Doniosłe i ucieleśnione słowo jest każdym bytem tego świata.

Posłuchaj również tych słów:

چُو لَٓا اِلٰهَ اِلَّا اللّٰهُ بَرَابَرْ م۪يزَنَنْدْ هَرْشَىْ دَمَادَمْ جُويَدَنْدْ يَا حَقْ سَرَاسَرْ گُويَدَنْدْ يَا حَىْ
نَعَمْ وَ ف۪ى كُلِّ شَيْءٍ لَهُ اٰيَةٌ تَدُلُّ عَلٰى اَنَّهُ وَاحِدٌ

Kiedy wszystkie rzeczy oznajmiają: La ilaha illa-llah,

Jednym głosem powiedzą: "O Ty, Który jesteś Prawdą!" i będą błagać: "O, Żyjący!".

Tak, w każdej rzeczy zawarty jest znak wskazujący na fakt, że On jest Jeden.

Słuchając tych słów, serce i dusza wędrowca potwierdziły prawdę, którą usłyszały, i powiedziały: "Tak, zaiste!"

— 202 —

W zwięzłej wzmiance o tych pięciu Prawdach Bożej jedności, jakie nasz podróżnik przez świat i wędrowiec przez wszechświat zauważył w owym Drugim Miejscu Postoju, w Księdze Drugiej Stacji Pierwszej zostało powiedziane:

لَٓا اِلٰهَ اِلَّا اللّٰهُ الْوَاحِدُ الْاَحَدُ الَّذ۪ى دَلَّ عَلٰى وَحْدَتِهِ ف۪ى وُجُوبِ وُجُودِهِ مُشَاهَدَةُ حَق۪يقَةِ الْكِبْرِيَٓاءِ وَ الْعَظَمَةِ فِى الْكَمَالِ وَ الْاِحَاطَةِ .. وَ كَذَا مُشَاهَدَةُ حَق۪يقَةِ ظُهُورِ الْاَفْعَالِ بِالْاِطْلَاقِ وَ عَدَمُ النِّهَايَةِ لَا تُقَيِّدُهَا اِلَّا الْاِرَادَةُ وَ الْحِكْمَةُ .. وَ كَذَا مُشَاهَدَةُ حَق۪يقَةِ ا۪يجَادِ الْمَوْجُودَاتِ بِالْكَثْرَةِ الْمُطْلَقَةِ فِى السُّرْعَةِ الْمُطْلَقَةِ وَ خَلْقُ الْمَخْلُوقَاتِ بِالسُّهُولَةِ الْمُطْلَقَةِ فِى الْاِتْقَانِ الْمُطْلَقِ وَ اِبْدَاعُ الْمَصْنُوعَاتِ بِالْمَبْذُولِيَّةِ الْمُطْلَقَةِ ف۪ى غَايَةِ حُسْنِ الصَّنْعَةِ وَ غُلُوِّ الْقِيْمَةِ .. وَ كَذَا مُشَاهَدَةُ حَق۪يقَةِ وُجُودِ الْمَوْجُودَاتِ عَلٰى وَجْهِ الْكُلِّ وَ الْكُلِّيَّةِ وَ الْمَعِيَّةِ وَ الْجَامِعِيَّةِ وَ التَّدَاخُلِ وَ الْمُنَاسَبَةِ .. وَ كَذَا مُشَاهَدَةُ حَق۪يقَةِ الْاِنْتِظَامَاتِ الْعَامَّةِ الْمُنَافِيَةِ للِشِّرْكَةِ .. وَ كَذَا مُشَاهَدَةُ وَحْدَةِ مَدَارَاتِ تَدَاب۪يرِ الْكَائِنَاتِ الدَّالَّةِ عَلٰى وَحْدَةِ صَانِعِهَا بِالْبَدَاهَةِ .. وَ كَذَا وَحْدَةُ الْاَسْمَٓاءِ وَ الْاَفْعَالِ الْمُتَصَرِّفَةِ الْمُح۪يطَةِ .. وَ كَذَا وَحْدَةُ الْعَنَاصِرِ وَ الْاَنْوَاعِ الْمُنْتَشِرَةِ الْمُسْتَوْلِيَةِ عَلٰى وَجْهِ الْاَرْضِ

Wędrowiec po świecie, podróżujący przez rozmaite epoki, natknął się na szkołę odnowiciela drugiego milenium, Imama Rabbaniego, Ahmada Al-Faruqi. Wszedł do środka i posłuchał tego, czego nauczał Imam:

— 203 —

"Najważniejszym rezultatem, jaki wydały wszystkie ścieżki sufich, jest odsłanianie prawd wiary. Odsłonięcie jednej z prawd wiary jest lepsze niż tysiąc cudownych uczynków i mistycznych wizji".

Imam powiedział również:

"Wielcy ludzie dawnych czasów mówili, że pośród teologów i uczonych w nauce teologii powstanie pewien człowiek, który z największą jasnością oraz za pomocą racjonalnych dowodów udowodni wszystkie prawdy wiary i islamu. Chciałbym być owym człowiekiem, i być może nim jestem".

Imam kontynuował swoje nauczanie, mówiąc o tym, że wiara i potwierdzenie Bożej jedności są fundamentem, substancją, światłem i życiem wszelkich doskonałości człowieka, że hadis, który mówi: Godzina rozmyślań jest lepsza niż cały rok oddawania czci Bogu [40]odnosi się do rozmyślań w temacie wiary, a ciche wygłaszanie inwokacji, jakie praktykuje się w tarice Naqszbandijja, jest formą owych najdoskonalszych rozmyślań.

Wędrowiec słuchał z największą uwagą, po czym zwrócił się sam do siebie następującymi słowami:

"Tak, jest tak, jak mówi ów bohaterski imam. Zwiększenie siły wiary na miarę jednego atomu jest warte więcej niż tona poznania innych form doskonałości i słodsze niż miód setki doznanych wizji.

Z drugiej strony, filozofowie Europy od tysiąca lat sprzymierzają się w swej wrogości wobec wiary i Koranu, by wymyślać obiekcje i wątpliwości, by zaatakować wiernych. Chcą oni wstrząsnąć filarami wiary, które są kluczem, źródłem i fundamentem wiecznie trwającej szczęśliwości, nieśmiertelnego życia, wiecznego Raju. Powinniśmy zatem umocnić naszą wiarę, aby stała się wiarą świadomości, nie zaś wiarą naśladowania innych. Dalejże więc, idźmy naprzód! Aby dwadzieścia dziewięć stopni wiary, które odkryliśmy, a każdy z nich jest potężny jak góra, stało się trzydziestoma trzema - a jest to błogosławiona liczba litanii odmawianej po modlitwie [41], abyśmy ujrzeli trzecie miejsce postoju w owym królestwie nauki, zapukajmy do drzwi zaopatrzenia, jakiego Wszechwładny udziela światu tego, co żywe, i otwórzmy je kluczem frazy Bismi-llahi Ar-Rahmani, Ar-Rahim" (ar. W Imię Boga Miłosiernego, Litościwego). Z tymi słowami błagalnie zapukał do

— 204 —

bramy Trzeciego Miejsca Postoju, kompendium cudów i przedstawienia dziwów, a mówiąc: "W Imię Boga, Otwierającego!", otworzył bramę. Trzecie Miejsce Postoju stało się dla niego widoczne. Wszedł i zobaczył, że jest ono rozświetlone przez cztery wielkie i wszechstronne prawdy, które ukazują jedność Boga z jasnością równą jasności słońca.

PRAWDA PIERWSZA: Prawda otwierania i rozwijania

To otwieranie i rozwijanie z jednej prostej substancji niezliczonych różnych i odrębnych kształtów, wszystkich razem i w każdym miejscu, zachodzące w jednej chwili i poprzez jeden czyn, dzięki przejawowi Najpiękniejszego Imienia "Otwierający".

Tak, jak stwórcza moc Boga poprzez przejaw Najpiękniejszego Imienia "Otwierający" otworzyła i rozwinęła niezliczone istoty, jakby były one kwiatami w ogrodzie wszechświata, jak obdarowała każdą z nich uporządkowanym kształtem i odrębną tożsamością, tak samo, lecz w bardziej cudowny sposób, nadała każdemu z czterystu tysięcy gatunków istot żywych w ogrodzie ziemi jego proporcjonalny, upiększony i odmienny od innych kształt.

يَخْلُقُكُمْ ف۪ى بُطُونِ اُمَّهَاتِكُمْ خَلْقًا مِنْ بَعْدِ خَلْقٍ ف۪ى ظُلُمَاتٍ ثَلَاثٍ ذٰلِكُمُ اللّٰهُ رَبُّكُمْ لَهُ الْمُلْكُ لَٓا اِلٰهَ اِلَّا هُوَ فَاَنّٰى تُصْرَفُونَ

[42]

اِنَّ اللّٰهَ لَا يَخْفٰى عَلَيْهِ شَيْءٌ فِى الْاَرْضِ وَلَا فِى السَّمَٓاءِ ٭ هُوَ الَّذ۪ى يُصَوِّرُكُمْ فِى الْاَرْحَامِ كَيْفَ يَشَٓاءُ لَٓا اِلٰهَ اِلَّا هُوَ الْعَز۪يزُ الْحَك۪يمُ

[43]

Jak wskazują na to owe trzy wersety, najsilniejszym dowodem Bożej jedności oraz najbardziej znakomitym cudem Bożej mocy jest otwieranie przez Boga kształtów wszelkich istot. Ponieważ owo otwieranie kształtów jest wielokrotnie dowiedzione i objaśnione na różne sposoby w innych miejscach Traktatów Światła, a szczególnie w Stopniach Szóstym i Siódmym Księgi Pierwszej Stacji Drugiej niniejszego traktatu, odsyłamy po omówienie owej kwestii do tamtych miejsc, zaś w tym miejscu ograniczymy się do powiedzenia tego, co następuje:

Zgodnie ze świadectwem botaniki i biologii, opartym na dogłębnych badaniach, w otwieraniu i rozwijaniu kształtów widoczne są taka wszechstronność i tak wspaniały kunszt, że nikt inny prócz Jedynego, Który nie ma podobnego Sobie, prócz całkowicie Wszechmocnego, Który jest w stanie dostrzec i uczynić każdą rzecz w każdej innej rzeczy, nie mógłby

— 205 —

podjąć się tak wszechstronnego i wszechobejmującego dzieła, ponieważ dzieło rozwijania kształtów wymaga mądrości, uwagi i wszechstronności, jakie ukazują się w każdym czasie i są częścią nieskończonej mocy. Z kolei ową moc można odnaleźć jedynie u Tego, Który nie ma podobnego Sobie, Który zarządza całym kosmosem.

Jak jest to zarządzone w wyżej przytoczonych wersetach, Boży atrybut "otwierania", wyrażający się w otwieraniu i stwarzaniu kształtów ludzi w łonach ich matek, w trzech ciemnościach, każdego z osobna, z równowagą, rozróżnieniem i we właściwym porządku, bez jakiegokolwiek błędu, zamieszania czy pomyłki, owa prawda rozwijania kształtów wszystkich ludzi i zwierząt na całej ziemi z tą samą mocą, z tą samą mądrością i tym samym kunsztem, jest najbardziej potężnym dowodem Bożej jedności, jako że pojmowanie i obejmowanie wszystkich rzeczy samo w sobie jest już rodzajem jedności, jaki nie pozostawia żadnego miejsca na przypisywanie towarzyszy Bogu Jedynemu. Jak dziewiętnaście Prawd Księgi Pierwszej zaświadczało konieczność istnienia Boga, poświadczając również istnienie Stwórcy poprzez istnienie owych prawd, tak również owe prawdy poprzez ich wszechstronność świadczyły o Jego jedności.

Następnie nasz podróżnik ujrzał w Trzecim Miejscu Postoju poniższą Prawdę Drugą:

PRAWDA DRUGA: Prawda miłosierdzia

Widzimy na własne oczy, że istnieje Ten, Który okrywa oblicze ziemi tysiącami podarunków miłosierdzia, czyniąc je miejscem ucztowania. Rozłożył On i rozpostarł setki tysięcy rozmaitych wybornych pokarmów Swego miłosierdzia i uczynił wnętrze ziemi magazynem zawierającym tysiące drogocennych darów Jego litości i mądrości. Zesłał On nam również Ziemię, w swym rocznym obiegu przypominającą statek lub pociąg, wyładowaną najbardziej finezyjnymi darami, jakie zaspokajają setki tysięcy życiowych potrzeb człowieka, pochodzącymi ze świata tego, co niewidzialne; zesłał nam także wiosnę, podobną wagonowi kolejowemu, który wiezie nam pożywienie i ubranie. W taki sposób On pielęgnuje nas z największą litością. Co więcej, abyśmy mogli skorzystać z owych upominków i darów, dał On nam setki i tysiące pragnień, potrzeb, wrażeń, uczuć i zmysłów.

Jak zostało to wyłożone w Promieniu Czwartym, dotyczącym wersetu: «Wystarczy nam Bóg!...», On dał nam żołądek, który może czerpać przyjemność z nieskończenie licznych rodzajów pożywienia.

— 206 —

On dał nam życie, abyśmy przez powiązane z nim zmysły mogli wyciągnąć korzyści z niezliczonych darów wielkiego świata materialnego, jakby ów świat był czymś, co zostało przed nami szczodrze rozpostarte.

On wyświadczył nam łaskę, czyniąc nas istotami ludzkimi, abyśmy zachwycali się niezliczonymi podarunkami światów duchowego i materialnego dzięki takim narzędziom, jak intelekt i serce.

On przyniósł nam islam, abyśmy mogli zaczerpnąć światło z bezgranicznych skarbców królestwa tego, co niewidzialne, i królestwa przejawów.

On poprowadził nas do wiary, abyśmy zostali oświeceni przez niezliczone światła i podarunki tego świata i świata życia ostatecznego.

Kosmos jest podobny pałacowi wyposażonemu w niezliczone antyki i ozdobionemu niezliczonymi drogocennymi przedmiotami przez przymiot Bożego miłosierdzia, które następnie przekazało w ręce człowieka klucze otwierające wszystkie kufry i komnaty w owym pałacu, jak również obdarowało naturę człowieka wszystkimi potrzebami i zmysłami, które umożliwiają mu zrobienie użytku z owych kluczy.

To miłosierdzie, które obejmuje ten świat i świat życia ostatecznego, które obejmuje zaiste każdą rzecz, bez wątpienia jest przejawem bycia Jedynym w jedności.

Jak światło słońca jest parabolą [44]jedności poprzez fakt, że obejmuje każdą rzecz, na jaką napotyka, każdy lśniący i przejrzysty obiekt, który odbija światło, a także ciepło i siedem kolorów słonecznego światła, tak jest również parabolą i symbolem Jedynego. Stąd, ktokolwiek widzi jego obejmującą każdą rzecz światło, ten dojdzie do wniosku, że słońce tej ziemi jest jednym, które nie ma podobnego sobie. Zaświadczając słoneczne ciepło i świetliste odbicie słońca we wszystkich lśniących przedmiotach, a nawet w kroplach wody, powie, że jedność jedynego słońca (lub nawet słońce jako takie) jest wraz z atrybutami słońca obecną w każdej rzeczy i bliską każdej rzeczy, jest podobnym zwierciadłu sercem każdej rzeczy.

Tak samo obejmowanie każdej rzeczy przez rozległe miłosierdzie Miłosiernego i Najpiękniejszego, które jest niczym światło, ukazuje jedność owego Miłosiernego i to, że w żaden sposób nie może On mieć jakiegokolwiek towarzysza. Podobnie fakt, że za zasłoną owego obejmującego każdą rzecz miłosierdzia w każdej rzeczy (zwłaszcza w istotach żywych, a spośród nich szczególnie w człowieku) znajdują się światła większości Najpiękniejszych Imion Miłosiernego i pewnego rodzaju przejaw Jego istoty, a także fakt, że nadaje to każdej jednostce

— 207 —

wszechstronność biorącą początek z życia, która sprawia, że owa jednostka wskazuje na cały wszechświat i jest z nim związana, dowodzą tego, że ów Miłosierny jest Jedynym, że jest obecny w każdej rzeczy i jest Tym, Który dokonuje każdej rzeczy.

Tak, Miłosierny ukazuje wspaniałość Swej chwały w całym kosmosie i na całej ziemi, a to poprzez jedność i wszechstronność Jego miłosierdzia. Poprzez przejaw Swej jedności Jedynego gromadzi On w każdym przedstawicielu wszystkich gatunków istot żywych, a szczególnie w człowieku, próbki wszystkich Jego darów, porządkuje narzędzia istot żywych i obwieszcza każdej jednostce szczególną troskliwość Jego piękna, a to wszystko bez rozbijania na części całości wszechświata. Co zaś tyczy się człowieka, to w nim Bóg skupił różnorodne kształty Jego darów i umożliwił poznanie ich.

Podobnie można powiedzieć, że melon jest skupiony w jego nasionie, a Tym, Który stworzył nasiono, z pewnością musi być Ten, Który stworzył melon. Następnie, w szczególnej równowadze Jego wiedzy i określonego prawa Jego mądrości, wyciąga On ziarna z melona, gromadzi je i odziewa je w ciało. Nic innego prócz Jednego mistrza rzemiosł, Który nie ma podobnego Sobie i Który stworzył melon, nie jest w stanie stworzyć jego nasion; byłoby to niemożliwe.

Jako że poprzez przejaw miłosierdzia kosmos staje się podobny drzewu lub ogrodowi, ziemia staje się niczym owoc lub melon, a człowiek staje się podobny do nasiona owego melona, przeto z pewnością Stwórca i Pan (ar. Ar-Rabb) najmniejszej z istot żywych musi być Stwórcą całej ziemi i całego kosmosu.

W skrócie: Jak stworzenie i rozwinięcie regularnych i uporządkowanych kształtów wszystkich istot poprzez wszechstronną prawdę otwierania dowodzi jedności Boga aż do stopnia, w którym staje się ona oczywistą, tak prawda miłosierdzia, które obejmuje każdą rzecz, poprzez pielęgnowanie wszystkich istot żywych, które zaczynają istnieć i żyć na tym świecie, a szczególnie tych, które dopiero co przyszły na świat, zachodzące w najwyższym porządku i z największą systematycznością, sprawiające, że do owych istot dociera wszystko, co jest im potrzebne, bez zapominania o którejkolwiek z nich, a to samo miłosierdzie dociera do wszystkich jednostek i do każdego miejsca w tej samej chwili - tak, ta prawda ukazuje zarówno jedność, jak i bycie Jedynym w jedności.

Następnie nasz podróżnik doświadczył w Trzecim Miejscu Postoju poniższej Prawdy Trzeciej:

— 208 —

PRAWDA TRZECIA: Prawda rozporządzania i zarządzania

To zarządzanie w całkowitych porządku i równowadze zarówno wspaniałymi i szybko poruszającymi się ciałami niebieskimi oraz władczymi, przenikającymi się żywiołami, jak również potrzebującymi i słabymi mieszkańcami ziemi; sprawianie, że pomagają sobie nawzajem; zarządzanie nimi wszystkimi razem; ustalanie wszystkich niezbędnych, a dotyczących ich miar; uczynienie tego ogromnego świata podobnym doskonałemu królestwu, wspaniałemu miastu, należycie upiększonemu pałacowi.

Pozostawiając ogromne sfery owego władczego i miłosiernego zarządzania, jako że są one objaśnione i udowodnione w innych ważnych częściach Traktatów Światła, takich jak Słowo Dziesiąte, ukażemy za pomocą porównania jedną kartę i jeden etap owego zarządzania - tak, jak przejawia się ono wiosną na obliczu ziemi.

Przypuśćmy na przykład, że pewien cudowny zdobywca świata zgromadził armię składającą się z czterystu tysięcy różnych grup i narodowości, dostarczył każdej grupie i każdej narodowości - każdej z osobna i na różne sposoby - mundury i broń, instrukcje, papiery zwalniające do cywila i żołd, a wszystko bez jakiejkolwiek wady czy niedociągnięcia, bez żadnego błędu i żadnej pomyłki, we właściwym czasie, bez jakiegokolwiek opóźnienia lub zamieszania, a przy tym z największą regularnością i w naj-bardziej doskonałej formie. Żadna inna przyczyna prócz nadzwyczajnej mocy owego cudownego dowódcy nie mogłaby nawet wyciągnąć ręki, by podjąć próbę tak wielkiego, całościowego, subtelnego, zrównoważonego, wielorakiego i sprawiedliwego zarządzania. Gdyby jednak wyciągnęła rękę, próbując tego dokonać, zniszczyłoby to równowagę i spowodowało zamieszanie.

Tak samo widzimy na własne oczy, że każdej wiosny niewidzialna ręka stwarza wspaniałą armię złożoną z czterystu tysięcy różnych gatunków i zarządza nią. Jesienią - która jest przykładem Dnia Zmartwychwstania - zwalnia ona z ich obowiązków trzysta spośród czterystu tysięcy gatunków roślin i zwierząt, zaś one odchodzą na urlop poprzez działanie śmierci i w jej imię.

Wiosną - a jest ona próbką Wielkiego Zgromadzenia, które nastąpi po Zmartwychwstaniu - owa niewidzialna ręka na przestrzeni kilku tygodni, w najwyższym porządku i z zachowaniem najwyższej dyscypliny tworzy trzysta tysięcy przykładów powstania z martwych. W przypadku drzewa, ponieważ owo zmartwychwstanie dotyczy również drzewa jako takiego, owymi przykładami są jego liście, kwiaty i owoce. Po ukazaniu

— 209 —

naszym oczom wiosny, która jest dokładnie taka, jak poprzednia wiosna, ta niewidzialna ręka daje każdej grupie w owej chwalebnej armii, składającej się z czterystu tysięcy różnych gatunków, właściwe dla niej pożywienie i zaopatrzenie, broń do obrony, wyróżniające daną grupę szaty, właściwe dla niej zarządzenia i rozkazy odejścia do cywila, a także wszystkie narzędzia, jakich owa grupa potrzebuje, a wszystko z najwyższym porządkiem i całkowitą regularnością, bez żadnego błędu czy potknięcia, bez zamieszania ani zaniedbania, w nieoczekiwany sposób i we właściwym czasie. Ten fakt dowodzi zatem jedności Jedynego, Który nie ma podobnego Sobie, nieskończonej mocy i bezgranicznego miłosierdzia wewnątrz doskonałości wszechwładzy, suwerenności i mądrości, oraz zapisuje piórem Bożego zarządzenia obwieszczenie Bożej jedności na obliczu ziemi, na karcie każdej wiosny.

Po przeczytaniu zaledwie jednej strony obwieszczenia tylko jednej wiosny, nasz podróżnik rzekł do siebie:

"Męka Ognia Piekielnego jest czystą sprawiedliwością dla tych, którzy popełniają błąd, jakim jest zaprzeczenie Zmartwychwstaniu, ponieważ takie zaprzaństwo byłoby obaleniem licznych obietnic i zaprzeczeniem mocy Wszechmocnego, Który podporządkowuje Sobie każdą rzecz, do Którego należą gniew i chwała, Który po tysiąc razy obiecał wszystkim Swym prorokom (i upewnił ich co do tego) to, co wyłożył jasno lub poprzez wzmiankę w tysiącach wersetów Koranu - że dokona On Zmartwychwstania i Wielkiego Zgromadzenia z łatwością daleko większą od tej, z jaką dokonuje tysiąca cudów, wszystkich razem, jakie zachodzą każdej wiosny, a każdy z nich jest bardziej cudowny niż Wielkie Zgromadzenie".

Dusza wędrowca odpowiedziała: "Wierzymy w to, co mówisz".

PRAWDA CZWARTA, będąca Stopniem Trzydziestym Trzecim: Prawda litości, obdarowania i zaopatrzenia

To dawanie na całym obliczu globu, pod ziemią, w powietrzu ponad nią i w oceanie wokół niej, wszystkim żywym istotom, szczególnie tym, które zostały obdarowane duszą, zaś spośród nich zwłaszcza bezsilnym, słabym i młodym, całego zaopatrzenia, które jest im potrzebne, materialnego i duchowego; obdarowywanie ich z największą troskliwością; czerpanie owego zaopatrzenia z suchej i prostej gleby, ze zbitych, podobnym kościom kawałków suchego drewna, zaś w przypadku najbardziej delikatnej ze wszystkich form zaopatrzenia- spomiędzy krwi i moczu, a wszystko we właściwym czasie, w uporządkowany sposób, bez żadnego zamieszania

— 210 —

ani zaniedbania, przed naszymi oczami; tego wszystkiego dokonuje niewidzialna ręka.

Tak, werset:

اِنَّ اللّٰهَ هُوَ الرَّزَّاقُ ذُو الْقُوَّةِ الْمَت۪ينُ

[45]

mówi, że Bóg jest Jedynym, Który dostarcza pożywienie i zaopatrzenie, zaś werset:

وَمَا مِنْ دَٓابَّةٍ فِى الْاَرْضِ اِلَّا عَلَى اللّٰهِ رِزْقُهَا وَيَعْلَمُ مُسْتَقَرَّهَا وَمُسْتَوْدَعَهَا كُلٌّ ف۪ى كِتَابٍ مُب۪ينٍ

[46]

jest gwarancją i rękojmią Wszechwładnego, wedle której zapewni On zaopatrzenie wszystkim ludziom i zwierzętom. Podobnie werset:

وَكَاَيِّنْ مِنْ دَٓابَّةٍ لَا تَحْمِلُ رِزْقَهَا اَللّٰهُ يَرْزُقُهَا وَاِيَّاكُمْ وَ هُوَ السَّم۪يعُ الْعَل۪يمُ

[47]

jest dowiedzeniem i obwieszczeniem faktu, iż Bóg ręczy za to, że zapewni zaopatrzenie wszystkim bezsilnym, niedołężnym, słabym i nędznym stworzeniom, które nie są w stanie zapewnić sobie zaopatrzenia, a uczyni to w niespodziewany sposób, zaiste dając im zaopatrzenie z tego, co niewidzialne, lub nawet z niczego; na przykład On jest Tym, Który daje zaopatrzenie robaczkom na dnie oceanu oraz ich młodym. Owo obwieszczenie skierowane jest w szczególności do tych ludzi, którzy oddają cześć pozornym przyczynom, a są nieświadomi faktu, że to Bóg jest Tym, Który obdarowuje zaopatrzeniem, Ukrytym za zasłoną przyczynowości. Liczne wersety Koranu, a także niezliczone części świadectwa wszechświata, jednomyślnie ukazują, że to litość Jedynego, Chwalebnego, Który daje zaopatrzenie, jest tym, co karmi i pielęgnuje wszystkie żywe istoty.

Drzewa potrzebują pewnego rodzaju zaopatrzenia, lecz nie posiadają ani mocy, ani woli. Pozostają zatem na swoich miejscach, pokładając zaufanie w Bogu, a ich zaopatrzenie spieszy ku nim. Tak samo zaopatrzenie niemowląt płynie do ich ust z cudownych małych pomp, wspomaganych przez troskę i czułość ich matek. Następnie, kiedy niemowlęta nabywają nieco mocy i woli, mleko przestaje płynąć. Owe rozmaite przykłady jasno udowadniają, że dozwolone zaopatrzenie nie jest proporcjonalne do woli i mocy, lecz przychodzi stosownie do słabości i bezsilności, które powodują pokładanie zaufania w Bogu.

— 211 —

Wola, moc i spryt często nawołują do chciwości, która jest źródłem straty, i częstokroć popychają niektórych spośród uczonych ludzi do pewnego rodzaju żebraniny, podczas gdy - przeciwnie - ufna słabość prostego, nieokrzesanego i pospolitego człowieka może sprawić, że dojdzie on do znacznego bogactwa.

Powiedzenie: "Jak wielu uczonych mężów trudziło się na próżno i jak wielu nieuków doszło do bogactwa!" [48] dowodzi tego, że dozwolone zaopatrzenie nie jest zdobywane poprzez moc i wolę, lecz dzięki miłosierdziu, które sprawia, że praca i dokładanie starań są przyjmowane; jest darem czułości, która lituje się nad potrzebującym.

Zaopatrzenie jest dwojakiego rodzaju:

Rodzaj pierwszy to naturalne zaopatrzenie, które jest wymagane dla życia i gwarantowane przez Pana (ar. Ar-Rabb) każdej istoty. Jest ono zaiste zsyłane tak regularnie i tak dobrze uporządkowane, że owo naturalne zaopatrzenie, zmagazynowane w ciele w postaci tłuszczu i innych rzeczy, wystarczy, by przetrwać przynajmniej dwadzieścia dni, nawet kiedy nic się nie je. Ci, którzy z pozoru umierają z głodu, zanim minie dwadzieścia lub trzydzieści dni i zanim wyczerpie się zaopatrzenie zmagazynowane w ich ciałach, w rzeczywistości umierają nie z powodu braku zaopatrzenia, lecz z choroby mającej swój początek w braku ostrożności i w zaburzeniu stałych przyzwyczajeń.

Drugi rodzaj zaopatrzenia to zaopatrzenie metaforyczne i sztuczne, mające swój początek w uzależnieniu od przyzwyczajeń, rozrzutności i nadużyciu, lecz wymagające wystąpienia konieczności. Ta forma zaopatrzenia nie jest gwarantowana przez Pana (ar. Ar-Rabb), lecz zależy od Jego szczodrości: niekiedy może On przyznać owo zaopatrzenie, a niekiedy może go nie przyznać.

Odnośnie do owego drugiego rodzaju zaopatrzenia, szczęśliwym jest ten, kto postrzega swą oszczędność - która jest źródłem szczęścia i przyjemności - a także zadowolenie z tego, co posiada, oraz dozwolone starania jako formę aktu czci i modlitwę o zaopatrzenie, wyrażoną poprzez działanie. Przyjmuje on dary Boga z wdzięcznością i uznaniem, a jego życie upływa w szczęściu.

Nieszczęsny jest ten, kto z powodu swej rozrzutności - owego źródła niedoli i straty - i chciwości porzuca dozwolone starania i puka do każdych drzwi. Jego życie upływa w gnuśności, przygnębieniu i niedoli, zaś on sam zaiste skazuje własne życie na śmierć.

— 212 —

Jak żołądek potrzebuje zaopatrzenia, tak w ten sam sposób subtelne zdolności i zmysły człowieka, jego serce, dusza, inteligencja, oczy, uszy i usta, również proszą o zaopatrzenie Litościwego, Który je zsyła, i otrzymują je, pełne wdzięczności. Każdemu z nich z osobna i we właściwej formie przedstawiane jest takie pochodzące ze skarbca miłosierdzia zaopatrzenie, które raduje je i daje im przyjemność. Zaiste, Litościwy, Który daje zaopatrzenie, stworzył każdą z subtelnych zdolności człowieka - wzrok, słuch, serce, wyobraźnię i intelekt - aby dać im zaopatrzenie wedle szczodrej miary; stworzył je w formie klucza do skarbca Jego miłosierdzia. Na przykład oko jest kluczem do skarbca zawierającego klejnoty tak drogocenne, jak uroda i piękno widoczne na obliczu wszechświata, i to samo zaprawdę dotyczy wszystkich wymienionych zdolności; wszystkie odnoszą korzyść dzięki wierze. Lecz wróćmy do tematu po naszej dygresji.

Wszechmocny i Mądry, Który stworzył ten wszechświat, stworzył także życie jako wszechstronne streszczenie wszechświata, i skupił w nim wszystkie Swe zamysły i wszystkie przejawy Jego Najpiękniejszych Imion. W królestwie życia uczynił On z zaopatrzenia ośrodek wszelkiej aktywności i stworzył pragnienie zaopatrzenia w istotach żywych, sprawiając w ten sposób, że istoty żywe odpowiadają na Jego wszechwładzę i miłość ze stałą i powszechną wdzięcznością i czcią, a jest to jeden z doniosłych zamysłów i przykładów mądrości, nieodłącznie zawartych w stworzeniu wszechświata.

Na przykład jednym z działań Bożej wszechwładzy jest sprawianie, by radował się każdy obszar rozległego królestwa owej wszechwładzy - niebiosa radują się za sprawą aniołów i istot duchowych, świat tego, co niewidzialne, za sprawą dusz, zaś świat materialny, a w szczególności powietrze i ziemia, raduje się istnieniem wszystkich istot żywych, zwłaszcza wielkich i małych ptaków, w każdym czasie i w każdym miejscu. Poprzez mądrość zawartą w owym sprawianiu radości, a także w natchnieniu życiem i duszą, zwierzęta i ludzie są w pewnym stopniu smagane biczem potrzeby zaopatrzenia i przyjemności, a dzięki owej potrzebie podejmują pościg za pożywieniem i zaopatrzeniem, będąc w ten sposób wybawionymi od gnuśności, co również jest jednym z mądrych działań Bożej wszechwładzy. Gdyby nie tak znaczące przykłady mądrości, zaopatrzenie przeznaczone dla zwierząt instynktownie spieszyłoby ku nim, aby zaspokoić ich potrzeby bez żadnych wysiłków z ich strony, tak jak zaopatrzenie i pożywienie spieszy ku drzewu.

Gdyby istniało oko, które byłoby w stanie objąć w jednej chwili całą powierzchnię ziemi i zaświadczyć to, co ujrzało, dostrzec piękno

— 213 —

Najpiękniejszych Imion "Litościwy" i "Ten, Który daje zaopatrzenie", a także świadectwo Bożej jedności, jakie składają owe Imiona, ujrzałoby, jak słodkie piękno zawarte jest w czułym i troskliwym przejawie Litościwego, Który daje zaopatrzenie, Który pod koniec zimy, kiedy pożywienie jest już niemal wyczerpane, wysyła całym karawanom zwierząt nadzwyczaj wyborne, obfite i różnorodne rodzaje pożywienia i dary, pochodzące wprost z niewidzialnego skarbca Jego miłosierdzia, jako wsparcie pochodzące od Bożej szczodrości i tego, co niewidzialne, zaś owe dary umieszczane są w dłoniach roślin, w koronach drzew i w piersiach matek. Ten, do którego należałoby owo widzące każdą rzecz oko, zdałby sobie sprawę z tego, co następuje:

Stworzenie jednego jabłka i szczodre danie go człowiekowi jako prawdziwego pożywienia i zaopatrzenia może zostać dokonane jedynie przez Tego, Który sprawia naprzemienność pór roku, nocy i dni, Który sprawia, że obracająca się Ziemia jest niczym frachtowiec, przynoszący obfitość owoców pór roku gościom Ziemi, którzy czekają na owe owoce. Pieczęć natury jabłka, pieczęć mądrości, piętno wiecznego pozostawania ponad wszelką potrzebę, sygnet miłosierdzia, którego odcisk można znaleźć na powierzchni jabłka, można znaleźć również na wszystkich innych jabłkach, na wszystkich owocach, roślinach i zwierzętach. Zatem Prawdziwy Pan i Stwórca jabłka musi być Chwalebnym Władcą i Najpiękniejszym Stwórcą wszystkich mieszkańców świata, którzy są rówieśnikami, krewnymi i braćmi jabłka; Stwórcą wielkiej ziemi, będącej ogrodem, w którym wyrosło jabłko; Stwórcą drzewa, będącego fabryką, w której wyprodukowano jabłko; Stwórcą pór roku, które są warsztatami owej fabryki; Stwórcą wiosny i lata, będących miejscem, w którym jabłko dojrzewa.

Innymi słowy, każdy owoc jest pieczęcią jedności, która czyni Poznanym Tego, Który stworzył ziemię będącą drzewem, jakie zrodziło jabłko, i Który napisał księgę wszechświata, będącą ogrodem, w jakim wyrosło owo drzewo. Każdy owoc ukazuje - po tylekroć, ile jest wszystkich owoców - Jego jedność i pieczęć przybitą pod zarządzeniami Jego jedności.

Jako że Traktaty Światła są przejawem Najpiękniejszych Imion "Najbardziej Litościwy" i "Wszechmądry", a liczne blaski i tajemnice prawdy Bożej litości zostały objaśnione i udowodnione w wielu miejscach Traktatów Światła, dalsze omówienie owej kwestii pozostawiamy tamtym częściom Traktatów i poprzestajemy na owej zwięzłej wskazówce, jednej spośród wielkiego skarbca, a to ze względu na pewne niepomyślne okoliczności, z powodu których obecnie cierpimy.

— 214 —

Nasz podróżnik mówi teraz:

"Wszelka chwała niech będzie Bogu Jedynemu! Ujrzałem i usłyszałem trzydzieści trzy Prawdy, zaświadczające konieczność istnienia oraz jedność Stwórcy i Władcy, Którego wszędzie poszukiwałem i o Którego wszędzie pytałem. Każda z owych prawd jest jasna jak słońce i rozprasza wszelkie ciemności, jest silną i niezachwianą jak góra. Każda z nich, wraz z tym, co ją potwierdza, składa rozstrzygające świadectwo Jego istnienia, a poprzez swą wszechstronność w oczywisty sposób dowodzi Jego jedności. Udowadniając w domyśle prawdziwość wszystkich filarów wiary, całość i jednomyślność owych prawd sprawiają, że nasza wiara rozwija się od naśladowania innych do świadomości, od świadomości do wiedzy równej pewności, od wiedzy równej pewności do wizji równej pewności, a od wizji równej pewności do absolutnej pewności. Chwała niech będzie Bogu Jedynemu, oto dar od mojego Pana!"

اَلْحَمْدُ لِلّٰهِ الَّذ۪ى هَدٰينَا لِهٰذَا وَمَا كُنَّا لِنَهْتَدِىَ لَوْلَا اَنْ هَدٰينَا اللّٰهُ لَقَدْ جَٓاءَتْ رُسُلُ رَبِّنَا بِالْحَقِّ

[49]

W nadzwyczaj zwięzłej wzmiance o światłach wiary, jakie nasz dociekliwy wędrowiec zaczerpnął z czterech wzniosłych prawd, których doświadczył w Trzecim Miejscu Postoju, w Księdze Drugiej Stacji Pierwszej, dotyczącej prawd Trzeciego Miejsca Postoju, powiedzieliśmy:

لَٓا اِلٰهَ اِلَّا اللّٰهُ الْوَاحِدُ الْاَحَدُ الَّذ۪ى دَلَّ عَلٰى وَحْدَتِهِ ف۪ى وُجُوبِ وُجُودِهِ مُشَاهَدَةُ عَظَمَةِ اِحَاطَةِ حَق۪يقَةِ الْفَتَّاحِيَّةِ بِفَتْحِ الصُّوَرِ لِاَرْبَعِ مِاَةِ اَلْفِ نَوْعٍ مِنْ ذَوِى الْحَيَاةِ الْمُكَمَّلَةِ بِلَا قُصُورٍ بِشَهَادَةِ فَنِّ النَّبَاتِ وَ الْحَيَوَانِ .. وَ كَذَا مُشَاهَدَةُ عَظَمَةِ اِحَاطَةِ حَق۪يقَةِ الرَّحْمَانِيَّةِ الْوَاسِعَةِ الْمُنْتَظَمَةِ بِلَا نُقْصَانٍ بِالْمُشَاهَدَةِ وَ الْعَيَانِ .. وَ كَذَا مُشَاهَدَةُ عَظَمَةِ حَق۪يقَةِ الْاِدَارَةِ الْمُح۪يطَةِ لِجَم۪يعِ ذَوِى الْحَيَاةِ وَ الْمُنْتَظَمَةِ بِلَا خَطَاءٍ وَ لَا نُقْصَانٍ .. وَ كَذَا مُشَاهَدَةُ عَظَمَةِ اِحَاطَةِ حَق۪يقَةِ الرَّح۪يمِيَّةِ وَ الْاِعَاشَةِ الشَّامِلَةِ لِكُلِّ الْمُرْتَزِق۪ينَ الْمُقَنَّنَةِ ف۪ى كُلِّ وَقْتِ الْحَاجَةِ بِلَا سَهْوٍ وَ لَا نِسْيَانٍ ٭ جَلَّ جَلَالُ رَزَّاقَهَا الرَّحْمٰنِ الرَّح۪يمِ الْحَنَّانِ الْمَنَّانِ وَ عَمَّ نَوَالُهُ وَ شَمِلَ اِحْسَانُهُ وَ لَٓا اِلٰهَ اِلَّا هُوَ
— 215 —
سُبْحَانَكَ لَا عِلْمَ لَنَٓا اِلَّا مَا عَلَّمْتَنَٓا اِنَّكَ اَنْتَ الْعَل۪يمُ الْحَك۪يمُ

[50]

يَا رَبِّ بِحَقِّ بِسْمِ اللّٰهِ الرَّحْمٰنِ الرَّح۪يمِ يَا اَللّٰهُ يَا رَحْمٰنُ يَا رَح۪يمُ صَلِّ وَسَلِّمْ عَلٰى سَيِّدِنَا مُحَمَّدٍ وَعَلٰى اٰلِهِ وَاَصْحَابِهِ اَجْمَع۪ينَ بِعَدَدِ جَمِيعِ حُرُوفِ رَسَائِلِ النُّورِ الْمَضْرُوبِ تِلْكَ الْحُرُوفُ ف۪ى عَاشِرَاتِ دَقَائِقِ جَم۪يعِ عُمْرِنَا فِى الدُّنْيَا وَالْاٰخِرَةِ مَعَ ضَرْبِ مَجْمُوعِهَا ف۪ى ذَرَّاتِ وُجُود۪ى فِى مُدَّةِ حَيَات۪ى وَاغْفِرْل۪ى وَلِمَنْ يُع۪ينُن۪ى ف۪ى نَشْرِ رَسَائِلِ النُّورِ وَكِتَابَتِهَا بِصَدَاقَةٍ بِكُلِّ صَلَاةٍ مِنْهَا وَ لِاٰبَائِنَا وَلِسَادَاتِنَا وَشُيُوخِنَا وَ لِاَخَوَاتِنَا وَاِخْوَانِنَا وَلِطَلَبَةِ رِسَالَةِ النُّورِ الصَّادِق۪ينَ وَبِالْخَاصَّةِ لِمَنْ يَكْتُبُ وَيَسْتَنْسِخُ هٰذِهِ الرِّسَالَةَ بِرَحْمَتِكَ يَا اَرْحَمَ الرَّاحِم۪ينَ اٰم۪ينَ
وَ اٰخِرُ دَعْوٰيهُمْ اَنِ الْحَمْدُ لِلّٰهِ رَبِّ الْعَالَم۪ينَ

Panie nasz! Błagamy Cię przez wzgląd na frazę "W Imię Boga Miłosiernego, Litościwego!", o Boże, o Miłosierny, o Litościwy! Ześlij pokój i błogosławieństwa na naszego mistrza Muhammada, na całą jego rodzinę i wszystkich towarzyszy, po tylekroć, ile byłoby wszystkich liter Traktatów Światła, gdyby po dziesięćkroć pomnożyć je przez liczbę wszystkich minut życia każdego z nas na tym świecie i życia każdego z nas w świecie życia ostatecznego, a następnie przez liczbę wszystkich cząsteczek mojego ciała podczas mego życia. Przebacz mi i przebacz

— 216 —

tym, którzy pomagają mi ze szczerością intencji w kopiowaniu i rozpowszechnianiu Traktatów Światła, przebacz naszym ojcom, naszym mistrzom, naszym szejkom, naszym siostrom, naszym braciom i szczerym uczniom Światła, a szczególnie tym, którzy spisują i kopiują niniejszy traktat; prosimy Cię o to poprzez Twoje miłosierdzie, o Najbardziej Miłosierny z Miłosiernych! Amen. A zakończeniem naszej modlitwy niech będą słowa: Chwała Bogu, Panu wszystkich światów!

— 217 —
Napomnienie

Jako że inne części Traktatów Światła nie były dostępne w miejscu, które ujrzało powstanie powyższego traktatu, którego spisanie było koniecznością, przeto pewne ważne kwestie Słów i Błysków zostały wspomniane również w traktacie Największy Znak, co z pozoru zdaje się zbędnym powtórzeniem. Mimo to spisaliśmy wszystkie owe kwestie w powyższym traktacie, aby uczniowie Światła przebywający w owym miejscu otrzymali spisany zbiór Traktatów Światła w miniaturze.

Poprawiona wersja surowego szkicu została spisana przez pewnego błogosławionego człowieka. Nawet jeśli nie był on świadomym pewnych kwestii, w kopii przygotowanej przez niego ujrzeliśmy, że litery w subtelny i głęboki sposób odpowiadają sobie nawzajem: na początku wersów sporządzonej przez niego kopii zapisano sześćset sześćdziesiąt sześć liter alif [51]. Ta liczba w pełni odpowiada wartości liczbowej, jaką zgodnie z nauką abdżad [52]ma tytuł Największy Znak, nadany niniejszemu traktatowi przez Imama 'Alego (niech Bóg będzie z niego rad), a zatem ukazuje, iż ów tytuł jest właściwym dla tego traktatu. Pojęliśmy również, iż owa zgodność liczbowa wskazuje na to, że niniejszy traktat jest blaskiem zaczerpniętym ze światła wersetów Koranu, jako że ich liczba to sześć tysięcy sześćset sześćdziesiąt sześć.

Said Nursi
— 218 —

O zamyśle Traktatów Światła

Dzisiaj wysłuchałem wyimaginowanej rozmowy składającej się z pytania i odpowiedzi. Pozwólcie, że przedstawię wam jej streszczenie.

Pewien człowiek powiedział:

"Wielka mobilizacja Traktatów Światła i ich przygotowywanie do walki na rzecz wiary i dowodzenia Bożej jedności wciąż się zwiększają, choć nawet setna ich część wystarczy, by zmusić do milczenia najbardziej upartego ateistę. Skąd zatem dalsza gorączkowa mobilizacja i przygotowania?"

Odpowiedziano mu:

"Traktaty Światła nie są jedynie naprawianiem nieznacznej szkody czy niewielkiego budynku, lecz są naprawianiem obejmującej każdą rzecz cytadeli, za murami której znajduje się islam, a której kamienie są wielkie jak góry. Nie są dokładaniem starań, mającym na celu zreformowanie serca i świadomości jednostki, lecz są dokładaniem starań, mającym na celu uleczenie - poprzez lekarstwa Koranu i wiary oraz poprzez cudowność Koranu - serca całej społeczności i ogólnie przyjętych idei, w których w straszliwy sposób uczyniono wyłom, używając narzędzi zepsucia przygotowywanych i składowanych od tysiąca lat, a także uleczenie ogólnej świadomości, która stawia czoła zepsuciu polegającemu na zniszczeniu fundamentów, nurtów i cech szczególnych islamu, jakie są ostoją dla wszystkich, a szczególnie dla rzesz wiernych.

Z pewnością do naprawienia wyłomów wielkich jak cały świat i do uleczenia tak straszliwych ran niezbędny jest ekwipunek w postaci dowodów o największej pewności, które mają siłę gór, a także sprawdzone lekarstwa i niezliczone specyfiki, które mają skuteczność tysiąca medykamentów. Wyłaniając się w tym właśnie czasie z cudowności Koranu, owej Księgi cudownej wystawy, Traktaty Światła pełnią tę właśnie funkcję, a także są narzędziem rozwoju, umożliwiającym postępowanie naprzód przez niezliczone stopnie wiary".

Po tym, co usłyszałem, składając nieskończone podziękowania Bogu, nastąpiła długa dyskusja, lecz w tym miejscu przerwę omawianie owej kwestii.

Said Nursi
— 219 —

Promień Dziewiąty

(pierwsza część ważnego Dopisku do Słowa Dziesiątego)
بِسْمِ اللّٰهِ الرَّحْمٰنِ الرَّح۪يمِ
فَسُبْحَانَ اللّٰهِ ح۪ينَ تُمْسُونَ وَح۪ينَ تُصْبِحُونَ ٭ وَلَهُ الْحَمْدُ فِى السَّمٰوَاتِ وَالْاَرْضِ وَعَشِيًّا وَح۪ينَ تُظْهِرُونَ ٭ يُخْرِجُ الْحَىَّ مِنَ الْمَيِّتِ وَيُخْرِجُ الْمَيِّتَ مِنَ الْحَىِّ وَيُحْيِى الْاَرْضَ بَعْدَ مَوْتِهَا وَكَذٰلِكَ تُخْرَجُونَ ٭ وَمِنْ اٰيَاتِه۪ٓ اَنْ خَلَقَكُمْ مِنْ تُرَابٍ ثُمَّ اِذَا اَنْتُمْ بَشَرٌ تَنْتَشِرُونَ ٭ وَ مِنْ اٰيَاتِه۪ٓ اَنْ خَلَقَ لَكُمْ مِنْ اَنْفُسِكُمْ اَزْوَاجًا لِتَسْكُنُوا اِلَيْهَا وَ جَعَلَ بَيْنَكُمْ مَوَدَّةً وَ رَحْمَةً اِنَّ ف۪ى ذٰلِكَ لَاٰيَاتٍ لِقَوْمٍ يَتَفَكَّرُونَ ٭ وَمِنْ اٰيَاتِه۪ خَلْقُ السَّمٰوَاتِ وَالْاَرْضِ وَاخْتِلَافُ اَلْسِنَتِكُمْ وَ اَلْوَانِكُمْ اِنَّ ف۪ى ذٰلِكَ لَاٰيَاتٍ لِلْعَالِم۪ينَ ٭ وَ مِنْ اٰيَاتِه۪ مَنَامُكُمْ بِالَّيْلِ وَ النَّهَارِ وَابْتِغَٓاؤُكُمْ مِنْ فَضْلِه۪ٓ اِنَّ فِى ذٰلِكَ لَاٰيَاتٍ لِقَوْمٍ يَسْمَعُونَ ٭ وَ مِنْ اٰيَاتِه۪ يُر۪يكُمُ الْبَرْقَ خَوْفًا وَ طَمَعًا وَ يُنَزِّلُ مِنَ السَّمَٓاءِ مَٓاءً فَيُحْي۪ى بِهِ الْاَرْضَ بَعْدَ مَوْتِهَا اِنَّ ف۪ى ذٰلِكَ لَاٰيَاتٍ لِقَوْمٍ يَعْقِلُونَ ٭ وَمِنْ اٰيَاتِه۪ٓ اَنْ تَقُومَ السَّمَٓاءُ وَالْاَرْضُ بِاَمْرِه۪ ثُمَّ اِذَا دَعَاكُمْ دَعْوَةً مِنَ الْاَرْضِ اِذَٓا اَنْتُمْ تَخْرُجُونَ ٭ وَ لَهُ مَنْ فِى السَّمٰوَاتِ وَ الْاَرْضِ كُلٌّ لَهُ قَانِتُونَ ٭ وَ هُوَ الَّذ۪ى يَبْدَؤُ الْخَلْقَ ثُمَّ يُع۪يدُهُ وَ هُوَ اَهْوَنُ عَلَيْهِ وَلَهُ الْمَثَلُ الْاَعْلٰى فِى السَّمٰوَاتِ وَالْاَرْضِ وَهُوَ الْعَز۪يزُ الْحَك۪يمُ

[1]

— 220 —

W niniejszym Promieniu Dziewiątym zostanie wyjaśniona nadzwyczaj ważna kwestia dotycząca owych wzniosłych, niebiańskich wersetów, która ukazuje jeden z "biegunów" wiary; zostaną wyjaśnione potężne i święte dowody Zmartwychwstania. Subtelnym przykładem łaski Wszechwładnego jest fakt, iż trzydzieści lat temu, w zakończeniu jego dzieła zatytułowanego Muhakemat (tur. Rozumowania), stary Said napisał: «Cel Drugi: Wyjaśnienie dwóch wersetów koranicznych, wskazujących na Zmartwychwstanie. W Imię Boga Miłosiernego, Litościwego». W tamtym miejscu przerwał i nie był w stanie pisać dalej. Chwała i dzięki niech będą memu Litościwemu Stwórcy po tylekroć, ile jest znaków i wskazówek Zmartwychwstania, za to, że po trzydziestu latach obdarzył mnie powodzeniem. Tak, dziewięć lub dziesięć lat temu Bóg obdarował mnie Słowami Dziesiątym i Dwudziestym Dziewiątym, dwoma olśniewającymi i potężnymi dowodami, wyjaśniającymi Boże zarządzenie wersetu:

فَانْظُرْ اِلٰٓى اٰثَارِ رَحْمَتِ اللّٰهِ كَيْفَ يُحْيِى الْاَرْضَ بَعْدَ مَوْتِهَا اِنَّ ذٰلِكَ لَمُحْيِى الْمَوْتٰى وَهُوَ عَلٰى كُلِّ شَيْءٍ قَد۪يرٌ

[2]

który jest pierwszym ze wspomnianych dwóch wersetów. Owe dwa Słowa zmusiły do milczenia tych, którzy zaprzeczają Zmartwychwstaniu. Obecnie, dziewięć lub dziesięć lat po spisaniu tych dwóch niezdobytych fortec wiary w Zmartwychwstanie, Bóg zesłał mi w darze komentarz do niniejszego traktatu, dotyczący drugiego z wyżej wspomnianych, wzniosłych wersetów.

Niniejszy Promień Dziewiąty składa się z dziewięciu Wzniosłych Stacji (na które wskazują wyżej wymienione wersety), poprzedzonych ważnym Wstępem.

— 221 —

Wstęp

(Ów Wstęp składa się z dwóch Punktów, zawierających zwięzłe objaśnienie ogólnego efektu licznych korzyści duchowych, jakie daje wiara w Zmartwychwstanie i jej zasadnicze konsekwencje; ukazuje on, jak zasadniczą sprawą dla życia człowieka, a zwłaszcza dla życia społecznego, jest owa wiara; streszcza pewien ogólny dowód spośród licznych dowodów dogmatu Zmartwychwstania; a także oświadcza, jak niewątpliwym i oczywistym jest ów dogmat wiary).

PUNKT PIERWSZY

Wskażemy jako pewną miarę jedynie cztery spośród setek dowodów na to, że wiara w Zmartwychwstanie jest sprawą zasadniczą dla życia społecznego i dla życia człowieka jako jednostki, a także na to, że jest ona podstawą szczęścia człowieka, jego pomyślności i osiągnięć.

Dowód Pierwszy: Jedynie myśląc o Raju dzieci, które stanowią niemal połowę rodzaju ludzkiego, mogą przetrwać wszystkie śmierci wokół nich, które jawią się im jako zasmucające i przerażające, a jednak umacniają ducha owych słabych i delikatnych istot. Dzięki myślom o Raju dzieci znajdują nadzieję w swych wrażliwych i skłonnych do płaczu duszach, i mogą żyć szczęśliwie. Ktoś, kto myśli o Raju, może na przykład powiedzieć: "Mój mały braciszek lub przyjaciel zmarł i stał się ptakiem w Raju. Teraz lata po całym Raju i żyje bardziej szczęśliwie od nas". W przeciwnym razie śmierć, często następująca przed nieszczęśliwymi oczami dzieci i dorosłych, zniszczy całą ich odporność i morale, uczyni ich delikatne zdolności, dusze, serca i umysły płaczącymi jak ich oczy, dopóki same nie odejdą lub nie staną się szalonymi, nędznymi zwierzętami.

Dowód Drugi: Jedynie poprzez myślenie o życiu ostatecznym ludzie starsi, którzy pod pewnym względem stanowią połowę ludzkości, mogą przetrwać w bliskości grobu i znaleźć pocieszenie w obliczu myśli o tym,

— 222 —

że ich życia, do których są tak mocno przywiązani, wkrótce zgasną, zaś ich piękne światy dobiegną końca. Jedynie poprzez nadzieję, jaką daje życie ostateczne, mogą odpowiedzieć boleści i rozpaczy, które czują na myśl o śmierci w swych łatwo wzruszających się duszach podobnych duszom dzieci. W przeciwnym razie szanowani i zatrwożeni ojcowie i matki, tak bardzo zasługujący na litość, a potrzebujący spokoju ducha, poczują w sercach straszliwe duchowe zamieszanie i strapienie, zaś ten świat stanie się dla nich ciemnym więzieniem, a samo życie - ciężką męczarnią.

Dowód Trzeci: Jedynie myśl o Ogniu piekielnym jest tym, co hamuje burzliwe emocje ludzi młodych (a są oni najbardziej energiczną częścią społeczeństwa) i ich gwałtowne ekscesy, powstrzymuje ich od agresji, prześladowania i niszczenia, i zapewnia spokojne trwanie życia społecznego. Gdyby nie strach przed Piekłem, owi pijani szaleństwem młodzi ludzie w pogoni za swymi pragnieniami, a zgodnie z zasadą, która mówi: "siła jest prawem", sprawiliby, że dla słabych i bezsilnych świat stałby się Piekłem, zaś wzniosłe człowieczeństwo stałoby się nikczemnym zezwierzęceniem.

Dowód Czwarty: Najważniejszym punktem, środkiemżycia doczesnego człowieka, tym, co je napędza, jego Rajem, miejscem schronienia i twierdzą doczesnego szczęścia jest życie rodzinne. Dla każdego człowieka jego dom jest małym światem, zaś życie i szczęście jego domowników i jego rodziny są możliwe dzięki prawdziwemu, rzetelnemu i wiernie dotrzymywanemu szacunkowi oraz dzięki prawdziwej, czułej i gotowej do poświęceń litości. Ów prawdziwy szacunek i szczera uprzejmość mogą zostać osiągnięte dzięki koncepcji (i dzięki wierze w ową koncepcję), która zakłada, że członkowie rodziny są towarzyszami, przyjaciółmi i wspólnotą na wieki, zaś ich rodzicielskie, synowskie, braterskie i przyjacielskie relacje będą trwać przez całą wieczność w życiu, które nie ma granic. Na przykład ktoś mówi: "Żona moja będzie moją stałą towarzyszką w wiecznie trwającym świecie i w życiu wiecznym. Nieważne, że teraz jest stara i brzydka, skoro tam będzie do niej należało nieśmiertelne piękno". Taki człowiek może powiedzieć sobie, iż ze względu na ową wieczną przyjaźń będzie tak uprzejmy dla swojej starej żony i tak oddany jej, jak tylko to możliwe, że będzie traktował ją z taką miłością i taką uprzejmością, jakby cały czas była piękna niczym hurysa. W przeciwnym razie krótko trwająca i pozorna przyjaźń, która po godzinie lub dwóch kończy się wieczną rozłąką, dawałaby jedynie pozorne, przemijające, udawane i zwierzęce uczucia, fałszywą litość i sztuczny szacunek. Jak dzieje się ze zwierzętami, egoizm i inne obezwładniające emocje zwyciężyłyby szacunek i litość, przekształcając doczesny raj życia rodzinnego w Piekło.

— 223 —

A zatem jeden na sto efektów wiary w Zmartwychwstanie jest związany z życiem społecznym. Jeśli porównamy cztery powyższe dowody spośród setek aspektów i korzyści owego jednego efektu z resztą skutków wiary w Zmartwychwstanie, stanie się zrozumiałe, że urzeczywistnienie się prawdy, jaką jest Zmartwychwstanie i fakt, że do niego dojdzie, jest tak pewne, jak wzniosła prawda mówiąca o ludzkości i o jej ogólnych potrzebach. Będzie to jaśniejsze nawet od świadectwa istnienia pożywienia, jakie składają potrzeby ludzkiego żołądka, i z większą jasnością powie o istnieniu Zmartwychwstania. Udowadnia to, że gdyby ludzkość - która w swej istocie jest nadzwyczaj doniosła, wzniosła i żywa - wyrzekła się prawdy mówiącej o Zmartwychwstaniu, spadłaby do poziomu gnijących zwłok, będących pożywieniem dla zarazków.

Niech uświadomią sobie ten fakt socjologowie, politycy i moraliści, którzy są zatroskani rządzącymi ludzkością, a także dotyczącymi jej kwestiami społecznymi i moralnymi! Czym chcą wypełnić ową pustkę? Czym będą mogli uleczyć głębokie rany ludzkości?

PUNKT DRUGI

Ten Punkt pokrótce wyjaśnia jeden z wielu dowodów wynikających z zaświadczenia prawdy w temacie Zmartwychwstania przez inne filary wiary, a czyni to, jak następuje:

Wszystkie cuda wskazujące na prawdziwość posłannictwa Muhammada (niech będzie z nim pokój i miłosierdzie), wszystkie świadectwa jego proroctwa, wszystkie dowody jego prawdomówności zaświadczają i udowadniają fakt, że Zmartwychwstanie nastąpi, jako że wszystko, co twierdził przez całe swoje życie, skupiało się - jeśli pominąć Bożą jedność - na Zmartwychwstaniu. Również wszystkie jego cuda i dowody potwierdzają i czynią potwierdzonym zaświadczenie tej samej prawdy przez poprzednich proroków. Świadectwo frazy: وَ كُتُبِه۪ "...i (wierzę) w Jego Księgi" powoduje, że zupełnie jasne staje się świadectwo frazy: وَ بِرُسُلِه۪ ...i (wierzę) w Jego proroków", które zaświadcza tę samą prawdę.

Wszystkie cuda, prawdy i dowody wykazują przede wszystkim wiarygodność Koranu, owej Księgi cudownej wystawy, zaświadczając i udowadniając, że dojdzie do urzeczywistnienia się Zmartwychwstania. Niemal trzecia część Koranu jest poświęcona Zmartwychwstaniu, a na początku większości krótkich sur znajdują się potężne wersety, które o nim mówią. W tysiącu innych wersetów Koranu ta sama prawda jest wyrażona wyraźnie lub niejawnie, zaś owe wersety udowadniają i ukazują jej prawdziwość, jak na przykład:

— 224 —
اِذَا الشَّمْسُ كُوِّرَتْ

[3]

يَٓا اَيُّهَا النَّاسُ اتَّقُوا رَبَّكُمْ اِنَّ زَلْزَلَةَ السَّاعَةِ شَيْءٌ عَظ۪يمٌ

[4]

اِذَا زُلْزِلَتِ الْاَرْضُ زِلْزَالَهَا

[5]

اِذَا السَّمَٓاءُ انْفَطَرَتْ

[6]

اِذَا السَّمَٓاءُ انْشَقَّتْ

[7]

عَمَّ يَتَسَٓاءَلُونَ

[8]

هَلْ اَتٰيكَ حَد۪يثُ الْغَاشِيَةِ

[9]

Prócz ukazywania z całkowitą pewnością na początku trzydziestu lub czterdziestu sur tego, że Zmartwychwstanie jest najważniejszą i najbardziej konieczną z prawd wszechświata, Koran przedstawia rozmaite przekonujące świadectwa owej prawdy w innych z jego wersetów.

Czyż istnieje jakiekolwiek prawdopodobieństwo tego, by fałszem była wiara w życie ostateczne, która ukazuje się jasno jak słońce w tysiącach oznajmień i twierdzeń Księgi, w której już jeden z jej wersetów jest wskazówką, wydającą na naszych oczach owoce wielu mądrych i dotyczących kosmosu prawd, zawartych w naukach islamu? Czyż jest w jakikolwiek sposób możliwe zaprzeczenie jasności słońca lub istnieniu wszechświata? Czyż nie byłoby to niemożliwością i absurdem? Czyż jest w ogóle możliwe - choć niekiedy cała armia rusza do boju, by tylko nie zadano kłamu jednemu znakowi króla - ukazanie jako fałszywych tysięcy słów, obietnic i gróźb najbardziej poważnego i dumnego władcy? Czyż jest możliwe, by były one fałszem?

Choć już jeden znak owego chwalebnego, duchowego władcy (niech będzie z nim pokój i miłosierdzie), który przez trzynaście stuleci nieprzerwanie władał niezliczonymi duszami, umysłami i sercami, nie przekraczając granic prawdy i rzeczywistości, który wyszkolił je i podniósł na wyższy poziom, byłby wystarczający do udowodnienia prawdziwości Zmartwychwstania, została ona ukazana poprzez tysiąc wyraźnych stwierdzeń. Czyż zatem nie jest konieczne istnienie męczarni Ognia piekielnego dla głupca do sześcianu, który nie uznaje owego faktu? Czyż nie jest to czysta sprawiedliwość?

Co więcej, poprzez ich stanowcze zaakceptowanie prawdy mówiącej o Zmartwychwstaniu, którą Koran - panujący nad przyszłością i nad każdym czasem - wielokrotnie szczegółowo udowadnia i wyjaśnia, wszystkie Objawione Pisma i Święte Księgi (z których każda panowała nad określonym okresem) udowadniają ją w sposób właściwy dla ich czasów i stuleci, lecz w sposób zwięzły, zawoalowany i bez wdawania się w szczegóły, potwierdzając tysiącem podpisów to, o czym naucza Koran.

— 225 —

W tym miejscu umieścimy, jako że jest ono związane z omawianym tematem, świadectwo zawarte w zakończeniu Promienia Trzeciego, dotyczące filarów wiary, a zwłaszcza wiary w Księgi Objawione, w proroków i w Dzień Ostatni. Jest ono przekonującym dowodem prawdziwości Zmartwychwstania, a ma formę potężnej, lecz zwięzłej suplikacji, która rozprasza wszystkie wątpliwości. Oto, co jest powiedziane w owej suplikacji:

O, mój Litościwy Panie!

Z nauk Twego Szlachetnego Posłańca (niech będzie z nim pokój i miłosierdzie) i Koranu pojąłem, że przede wszystkim Koran i Posłaniec, jak również wszystkie Święte Księgi i wszyscy prorocy, jednogłośnie zaświadczyli i wykazali, że przejawy Najpiękniejszych Imion związanych z Twoim pięknem i Twoją chwałą (a przykłady owych przejawów można ujrzeć na tym świecie) będą trwać jeszcze bardziej promienne przez całą wieczność, a także, że Twoje dary, ich łaskawe próbki i przejawy, które możemy zaobserwować na tym przemijającym świecie, będą trwać w siedzibie szczęśliwości w bardziej lśniącej postaci, zaś ci, którzy tęsknią za nimi na tym świecie, będą cieszyć się ich towarzystwem przez całą wieczność.

Ponadto, polegając na setkach oczywistych cudów i rozstrzygających znaków, przede wszystkim Twój Najszlachetniejszy Posłaniec (niech będzie z nim pokój i miłosierdzie) i Wszechmądry Koran, a także inni prorocy o świetlistych duszach, święci mężowie, którzy dzięki ich wypełnionym światłem sercom stali się biegunami duchowości, i uczeni z oświeconymi umysłami, którzy dostąpili oczyszczenia, polegając na powtarzanych przez Ciebie we wszystkich Świętych Księgach groźbach i obietnicach, uwierzyli w Twe święte atrybuty (takie, jak moc, miłosierdzie, łaska, mądrość, chwała i piękno), w Twoje działanie, w majestat Twojej chwały, w panowanie Twej wszechwładzy, zaś w konsekwencji doznanych przez nich oświeceń i wizji uwierzyli w stopniu wiedzy równej z całkowitą pewnością, dając ludziom i dżinnom dobrą nowinę o wiecznym szczęściu i informując ich o Piekle przeznaczonym dla ludzi zbłądzenia, w to uwierzyli z całą mocą i to zaświadczyli.

O, Wszechmocny i Wszechmądry! O, Najbardziej Miłosierny i Najbardziej Litościwy! O Ty, Szczodry, Który nie łamiesz Swojej obietnicy! O, Chwalebny, Który panujesz nad każdą rzeczą, do Którego należą majestat, wspaniałość i gniew!

Jesteś całkowicie wolny od kłamstwa wobec tak wielu wiernych przyjaciół, jesteś Wyniosły ponad to, by złamać tak liczne obietnice,

— 226 —

by sprzeciwić się Twoim atrybutom i działaniom, by zaprzeczyć temu, czego z całą pewnością wymaga panowanie Twej wszechwładzy, a także niezliczone modlitwy i suplikacje Twych nieprzeliczonych sług, z których jesteś zadowolony, których miłujesz, a którzy sprawili, że ich umiłowałeś, dzięki uznaniu Ciebie i posłuszeństwu wobec Ciebie; jesteś wolny od tego, byś miał potwierdzić zaprzeczenie Zmartwychwstaniu, jakiego dopuszczają się ludzie zbłądzenia i niewiary, którzy przez swą niewiarę, bunt i zaprzeczanie Twym obietnicom uchybiają świetności Twej wspaniałości, znieważają Twój majestat, Twoją chwałę i godność Twej boskości, zasmucając litość Twej wszechwładzy. Głosimy, że Twoja sprawiedliwość, Twoje piękno i miłosierdzie są ponad tak nieskończoną tyranię i szpetotę. Wierzymy ze wszystkich sił, że świadectwo proroków, czystych uczonych i świętych mężów, którzy są Twymi prawdomównymi wysłannikami i heroldami Twojego panowania, w stopniu całkowitej pewności, wiedzy równej pewności i wizji równej pewności zaświadcza o istnieniu skarbców Twojego miłosierdzia w życiu ostatecznym, magazynów Twych darów w wiecznie trwającym królestwie, a także o cudownie pięknych przejawach Twych Najpiękniejszych Imion, które w pełni ukażą się w siedzibie szczęśliwości; wierzymy w to, że owo świadectwo jest absolutnie prawdziwe i wiarygodne, że to, na co wskazują prorocy i święci, całkowicie zgadza się z rzeczywistością, że to, o czym dali dobrą nowinę jest prawdziwe i wydarzy się. Wierzymy w to, że najwyższy promień Twego Imienia "Prawda", które jest źródłem, słońcem i opiekunem wszystkich prawd, zaświadcza, że prawdą jest Zmartwychwstanie i Wielkie Zgromadzenie, o którym Twoi wysłannicy nauczali Twoje sługi.

O, Boże! Przez wzgląd na to, czego nauczali, i w najgłębszym szacunku dla tej nauki, prosimy Cię, obdarz nas i wszystkich uczniów Światła doskonałą wiarą i szczęśliwą śmiercią, i pozwól nam, byśmy dostąpili ich wstawiennictwa [10]. Amen.

Co więcej, jak wszystkie dowody ukazują prawdomówność Ksiąg Objawionych, zaś wszystkie cuda i świadectwa udowadniają prawdziwość proroctwa umiłowanego przez Boga (niech będzie z nim pokój i miłosierdzie), a także prawdziwość posłannictwa wszystkich proroków, pośrednio udowadniających prawdę o życiu ostatecznym, która jest tym, czego nauczali przede wszystkim, tak większość świadectw na rzecz istnienia i jedności Tego, Którego istnienie jest konieczne, pośrednio zaświadcza istnienie otwartego królestwa wiecznej szczęśliwości, które będzie najwyższym przejawem Bożej wszechwładzy. Jak zostanie wyjaśnione i udowodnione w poniższych akapitach, zarówno istnienie

— 227 —

Tego, Którego istnienie jest konieczne, jak i większość Jego atrybutów (takich, jak wszechwładza, boskość, miłosierdzie, łaska, mądrość i sprawiedliwość), działań i Najpiękniejszych Imion z najwyższą pewnością wymaga istnienia życia ostatecznego, wiecznego królestwa, Zmartwychwstania i Sądu Ostatecznego dla przyznania nagrody lub wymierzenia kary.

Skoro istnieje Przedwieczny i Wieczny Bóg, to z całą pewnością istnieje życie ostateczne i istnieją wiecznie trwające narzędzia panowania Jego boskości.

Skoro we wszechświecie i w istotach żywych widoczna jest najbardziej majestatyczna, mądra, litościwa i całkowita wszechwładza, to z pewnością istnieje wieczne królestwo szczęścia, które ocali majestat owej wszechwładzy od poniżenia, jej mądrość od bezcelowości, a jej litość od okrucieństwa, i to królestwo nadejdzie.

Skoro nieograniczone dary, łaski, podarunki i przykłady łaski oraz miłosierdzia, które możemy ujrzeć, ukazują umysłom, że są niewyczerpane, zaś sercom, które nie są martwe - że za zasłoną tego, co niewidzialne, istnieje Ten, Którego miłosierdzie i litość obejmują każdą rzecz, to z pewnością istnieje nieśmiertelność i niekończące się życie w wiecznym królestwie, które ocali obdarowywanie od kpiny, dary od oszustwa, łaskawość od wrogości, miłosierdzie od męczarni, łaskawość i dary od zdrady, które sprawi, że dary staną się darami, zaś obdarowanie - obdarowaniem.

Skoro wiosną na wąskiej stronicy ziemi pióro Bożej wszechmocy zapisuje na naszych oczach sto tysięcy ksiąg, czyniąc to bez żadnego błędu i niestrudzenie; skoro Ten, Który trzyma to pióro, obiecał sto tysięcy razy: "Zamierzam napisać piękną, nieśmiertelną księgę w rozległym królestwie, a uczynię to z łatwością większą niż ta, z jaką zapisuję księgę wiosny, która jest zapisywana w owym ciasnym i pełnym zamieszania królestwie, a także pozwolę wam, byście czytali ową księgę" i skoro wspomina o tej księdze we wszystkich Swych zarządzeniach, to z pewnością większa część owej księgi została już spisana, zaś Zmartwychwstanie i Sąd Ostateczny dodadzą przypisy do owej księgi, w której zostaną również zapisane uczynki wszystkich ludzi.

Skoro Ziemia przy całej mnogości stworzeń jest mieszkaniem, źródłem, fabryką, wystawą i miejscem zgromadzenia dla setek tysięcy stale podlegającym zmianom istot żywych i istot posiadających dusze, skoro jest sercem, środkiem, streszczeniem i owocem wszechświata, a także powodem jego stworzenia, z pewnością ma najwyższe znaczenie,

— 228 —

a pomimo swej małości jest równa potężnym niebiosom; skoro w niebiańskich zarządzeniach zawsze jest mowa o Panu (ar. Ar-Rabb) niebios i Ziemi...

Skoro człowiek, który włada Ziemią, ma w swej władzy większość jej stworzeń, zaś jego poddani - większość istot żywych - gromadzą się wokół niego; skoro porządkuje, ukazuje i gromadzi w jednym miejscu wszystkie nadzwyczajne gatunki stworzeń, jakby sporządzał ich listę, a upiększając je, przyciąga uwagę i podziw nie tylko ludzi i dżinnów, lecz również mieszkańców niebios i wszechświata, a także pełne uznania spojrzenie Tego, do Którego należy wszechświat, zyskując w ten sposób wielkie znaczenie i wysoką wartość; skoro jest on tym, który poprzez naukę i sztukę ukazuje, że jest celem stworzenia wszechświata, jego najważniejszym efektem, najcenniejszym owocem i namiestnikiem Boga na Ziemi; skoro z szacunku dla tego świata wspaniale porządkuje i ukazuje cudowne dzieła kunsztu Tego, Który jest Stwórcą świata; skoro jest pozostawiony na tym świecie mimo swego buntu i swej niewiary; skoro jego kara jest odroczona; skoro z powodu dzieł człowieka jego termin został przedłużony i pozwolono mu na to, by osiągnął sukces...

Skoro istnieje Wszechwładny, nadzwyczaj Mądry i Litościwy, do Którego należą wszystkie sprawy, Który uczynił wielki glob Ziemi skarbcem pełnym wszelkiego rodzaju metali i minerałów, jakich potrzebuje człowiek (a uczynił to w sposób dalece wykraczający poza możliwości siły i woli człowieka - stworzonego takim, który ze swej natury jest słaby, bezsilny i potrzebujący, lecz posiadającego niezliczone potrzeby i podległego niezliczonym cierpieniom), magazynem pożywienia wszelkiego rodzaju, sklepem sprzedającym wszelkiego rodzaju dobra, sprawiające zadowolenie człowiekowi, Który spogląda na człowieka w taki sposób, Który karmi go i daje mu to, czego człowiek zechce...

Skoro istnieje Pan (ar. Ar-Rabb), Który zarówno miłuje człowieka, jak sprawia, że człowiek miłuje Jego, Który trwa wiecznie i do Którego należą wieczne światy, Który każdego dzieła dokonuje sprawiedliwie, a każdą rzecz wykonuje mądrze; skoro wspaniałość władzy owego Przedwiecznego Króla i jego wieczne panowanie nie mogą pomieścić się w ramach krótkiego i ulotnego życia doczesnego człowieka ani przejściowej i przemijającej Ziemi; skoro niepohamowane grzech i bunt, których dopuszczają się ludzie, a które są sprzeczne z uporządkowaniem, sprawiedliwością, równowagą i pięknem wszechświata, niewiara ludzi w ich Dobroczyńcę, Który karmi ich z czułością, nie zostają ukarane na tym świecie, zaś okrutny prześladowca wiedzie łatwe życie, podczas gdy

— 229 —

nieszczęsny prześladowany żyje w trudzie; skoro absolutna sprawiedliwość, której ślady widzimy w całym wszechświecie, jest całkowicie sprzeczna z tym, by okrutny tyran i zrozpaczony uciskany byli sobie równi w chwili śmierci, i w żaden sposób nie mogłaby na to pozwolić...

Jak Ten, do Którego należy wszechświat, spośród wszechświata wybrał Ziemię, zaś spośród jej mieszkańców - człowieka, obdarowując go wysoką rangą i doniosłym znaczeniem, tak spośród rodzaju ludzkiego wybrał proroków, świętych i czystych, którzy byli prawdziwie istotami ludzkimi odpowiednimi dla celów Jego wszechwładzy, zaś dzięki ich wierze i poddaniu się umiłował ich; tak wziął ich Sobie za przyjaciół i tych, do których się zwracał; tak obdarował ich cudami i pomyślnością, a ich wrogów ukarał ciosami z nieba; tak spośród owych zacnych i przemiłych przyjaciół wybrał Muhammada (niech będzie z nim pokój i miłosierdzie), a przez długie wieki oświecał jego światłem połowę globu i piątą część ludzkości, jakby wszechświat został stworzony ze względu na niego, a wszystkie cele stworzenia wszechświata stały się widoczne dzięki niemu, dzięki jego religii i Koranowi. Choć Prorok Muhammad (niech będzie z nim pokój i miłosierdzie) zasługiwał na to, by w zamian za swą nieskończenie wartościową służbę żył wiecznie, przez miliony lat, żył jedynie przez sześćdziesiąt trzy lata, pełne zmagań i trudów. Czyż istnieje jakakolwiek możliwość, by miał on nie zostać wskrzeszony wraz ze wszystkimi równymi sobie i przyjaciółmi? By jego dusza miała obecnie nie żyć? By miał on zostać unicestwiony na wieki? Niech Bóg uchroni, niech Bóg uchroni po sto tysięcy razy! Tak, skoro cały wszechświat i cała prawda o świecie wymagają tego, by został on wskrzeszony, i błagają o to, by żył, Tego, do Którego wszechświat należy...

Skoro w Promieniu Siódmym, zatytułowanym Największy Znak, za pomocą trzydziestu trzech potężnych Prawd (z których każda jest silna jak góra) dowiedziono, że wszechświat jest dziełem jednej ręki i należy do Tego, Który jest Jeden; skoro ukazano z całą oczywistością jedność Jego Jedynego, owe cechy Bożej doskonałości; skoro dzięki jedności Jedynego wszystkie istoty stają się podległymi Jego rozkazom żołnierzami i bijącymi Mu czołem urzędnikami; skoro wraz z nadejściem życia ostatecznego doskonałość zostanie uratowana od zaniku, absolutna sprawiedliwość od szyderstwa i okrucieństwa, powszechna mądrość od głupoty i niedorzeczności, miłosierdzie obejmujące każdą rzecz od drwin i męczarni, zaś majestat władzy od poniżenia i bezsilności; skoro zostaną z tego oczyszczone...

Z pewnością i bez żadnej wątpliwości, jak wymagają tego prawdy zawarte w owych sześciu "skoro" - sześciu spośród setek punktów wiary

— 230 —

w Boga - nadejdzie koniec tego świata i nastąpi Zmartwychwstanie. Siedziby nagrody i kary zostaną otwarte po to, by zostały spełnione wyżej wspomniane wartość i centralne położenie Ziemi, a także wartość i ważność człowieka; by zostały ustanowione wyżej wymienione sprawiedliwość, mądrość, miłosierdzie i władza Wszechmądrego, do Którego należą wszystkie sprawy, Który jest Stwórcą Ziemi i Stwórcą człowieka; by prawdziwi i tęskniący za Nim przyjaciele Wiecznego Pana (ar. Ar-Rabb) zostali ocaleni od unicestwienia na wieki; by najbardziej dostojni i godni z owych przyjaciół odebrali nagrodę za ich uświęconą służbę, która uczyniła wszystkie stworzenia zadowolonymi i wdzięcznymi; by doskonałe cechy Wiecznego Władcy zostały uwolnione od wszelkich wad i niedostatków i oczyszczone z nich; by Jego moc została uwolniona od bezsilności, Jego mądrość od głupoty, a Jego sprawiedliwość od tyranii.

W skrócie: Skoro Bóg istnieje, z pewnością istnieje życie ostateczne.

Co więcej, jak udowadniają to wszystkie świadectwa, tak powyższe trzy filary wiary zaświadczają o Zmartwychwstaniu i wskazują na nie, a dwa filary wiary, jakimi są wiara w aniołów oraz wiara w Boże przeznaczenie i w to, że zarówno dobre, jak złe przeznaczenie pochodzi od Boga Wszechmocnego, również wymagają Zmartwychwstania i w potężny sposób wskazują na istnienie wiecznego królestwa. Oto, jak się sprawy mają:

Wszystkie świadectwa udowadniające istnienie aniołów oraz ich obowiązku, jakim jest oddawanie czci Bogu, jak również niezliczone przypadki zaobserwowania ich i rozmawiania z nimi dowodzą pośrednio istnienia świata duchowego i świata tego, co niewidzialne, a także istnienia siedziby szczęśliwości, Raju i Piekła, które w przyszłości zostaną zamieszkane przez ludzi i dżinny, jako że za zezwoleniem Boga, aniołowie mogą zarówno oglądać owe światy, jak też wkraczać do nich. Wszyscy aniołowie wysokiej rangi, którzy spotykali się z ludźmi (jak Gabriel, niech będzie z nim pokój), jednogłośnie mówili o istnieniu tych światów i o swych podróżach między nimi. Jak z powodu informacji otrzymanych od tych, którzy stamtąd przybyli, jesteśmy pewni co do tego, że istnieje Ameryka, choć sami jej nie widzieliśmy, tak z powodu informacji dotyczących aniołów, które mają siłę stukrotnej zgodności, powinniśmy z taką samą pewnością wierzyć w istnienie świata wieczności, królestwa życia ostatecznego, Raju i Piekła, a zatem w to wierzymy.

Co więcej, wszystkie świadectwa udowadniające filar wiary, jakim jest wiara w Boże przeznaczenie - a wśród nich traktat o Bożym przeznaczeniu, jakim jest Słowo Dwudzieste Szóste - pośrednio dowodzą prawdziwości

— 231 —

Zmartwychwstania, ważenia uczynków na szalach najwyższej wagi i otwarcia ksiąg, w których czyny zostały spisane. Zapisywanie uczynków wedle wyznaczonego trybu na tablicach porządku i równowagi, jakie ma miejsce na naszych oczach; zapisywanie historii życia wszystkich istot żywych w zdolności ich pamięci, w nasionach i na tablicach świata podobieństw; przepisywanie zawartości notatników, w których spisano uczynki wszystkich stworzeń posiadających dusze, a zwłaszcza człowieka, na Strzeżonej Tablicy; obejmujące każdą rzecz przeznaczenie, mądre wyznaczanie, dokładne zapisywanie i zachowywanie owych zapisów - to wszystko z pewnością mogłoby być jedynie wynikiem powszechnego osądzenia dokonanego przez Najwyższy Sąd, ustanowiony po to, by wymierzył wieczną karę lub wypłacił wieczną nagrodę. W przeciwnym razie owo obejmujące każdą rzecz i precyzyjne spisywanie i zachowywanie byłoby bez znaczenia i bezcelowe, sprzeczne z mądrością i prawdą.

Ponadto, gdyby nie istniało Zmartwychwstanie, wszystkie znaczenia księgi wszechświata, co do których nie ma wątpliwości, zapisane piórem Bożego przeznaczenia, zostałyby unieważnione, co jest całkowicie niemożliwe. Jest to tak niemożliwe, jak zaprzeczenie istnieniu wszechświata; zaiste, to brednie pijanego!

W skrócie: Pięć filarów wiary (wraz ze wszystkimi ich świadectwami) wymaga istnienia Zmartwychwstania i Sądu Ostatecznego i udowadnia je, wymaga tego, by istniało i zostało otwarte królestwo życia ostatecznego, zaświadcza owe kwestie i czyni je koniecznymi.

Zatem, ponieważ istnieją tak ogromne i niezachwiane dowody Zmartwychwstania, całkowicie odpowiednie dla jego wielkości, ponieważ niemal trzecią część Koranu, owej Księgi cudownej wystawy, tworzą wersety poświęcone Zmartwychwstaniu i życiu ostatecznemu, ten fakt czyni je fundamentem i kamieniem węgielnym wszystkich prawd Koranu, a każdą rzecz wznosi na ich podstawie.

(W tym miejscu kończy się Wstęp).
— 232 —

Promień Dziesiąty

Ten Promień, który nie wszedł w skład niniejszego zbioru, składa się ze szczegółowych opisów tego, co zawarte zostało w zbiorze Błyski (w Błyskach od Piętnastego do Trzydziestego), a także w zbiorze Promienie (w Promieniach od Pierwszego do Dziesiątego).

— 233 —
Promień Jedenasty
Owoc więzienia w Denizli

(Oto obrona Traktatów Światła przed ateizmem i absolutną niewiarą. Ów traktat jest naszą prawdziwą obroną podczas naszego uwięzienia, ponieważ tylko nad nim wówczas pracowaliśmy; jest owocem więzienia w Denizli i jego pamiątką, a powstał on podczas dwóch piątków).

Said Nursi
— 234 —
Owoce wiary
بِسْمِ اللّٰهِ الرَّحْمٰنِ الرَّح۪يمِ
فَلَبِثَ فِى السِّجْنِ بِضْعَ سِن۪ينَ

[1]

Zgodnie z ukrytym znaczeniem tego wersetu, Józef (niech będzie z nim pokój) jest patronem więźniów, zaś więzienie jest rodzajem "szkoły Proroka Józefa". Jako że to już drugi raz wielu uczniów Światła zostało uwięzionych, koniecznym jest studiowanie i pobieranie nauk w owej szkole, która została otwarta, aby umożliwić odbycie owej nauki, aby wyłożyć zwięzłe streszczenia wielu kwestii związanych z więzieniem, jakie są udowadniane przez Traktaty Światła, a także aby ludzie mogli całkowicie skorzystać z owych nauk. Objaśnimy pięć lub sześć z owych streszczeń.

— 235 —

Kwestia Pierwsza

Jak jest to wyjaśnione w Słowie Czwartym, każdego dnia nasz Stwórca obdarowuje nas kapitałem dwudziestu czterech godzin życia, abyśmy mogli nabyć wszystko, co jest potrzebne naszemu życiu doczesnemu i ostatecznemu. Jeśli dwadzieścia trzy godziny z nich spędzamy na ulotnym życiu doczesnym (ar.ad-dunja),a zaniedbujemy spędzenia pozostałej godziny - która wystarczy na odmówienie pięciu modlitw obowiązkowych - na rzecz wielce długotrwałego życia ostatecznego, można zrozumieć, jak nierozsądnym jest ów błąd, jak wielką stratę poniosą umysł i dusza, cierpiąc niedolę, która będzie karą za ów błąd, kiedy z powodu owej niedoli popadniemy w złe postępowanie, a z powodu życia w rozpaczy nie skorygujemy naszego postępowania, lecz zaiste, uczynimy wręcz przeciwnie. Możemy dokonać następującego porównania:

Powinniśmy pomyśleć o tym, jak zyskownym doświadczeniem będzie - jeśli jedną godzinę spędzimy na odmawianiu pięciu modlitw obowiązkowych - każda godzina nieszczęsnych terminów uwięzienia, która niekiedy staje się odpowiednikiem całego dnia oddawania czci Bogu. Jedna z owych przemijających godzin staje się wieloma trwałymi godzinami; rozpacz i strapienie naszej duszy i naszego serca częściowo znikają; owa godzina staje się pokutą za błędy, które doprowadziły do uwięzienia, a także przyczyną wybaczenia ich, staje się środkiem nauki i doskonalenia się, które są celem uwięzienia, zaś my powinniśmy myśleć o tym, że owa godzina staje się nauką oraz przyjemnym i pocieszającym spotkaniem z naszymi towarzyszami niedoli.

Jak jest to powiedziane w Słowie Czwartym, można dokonać porównania z faktem, jak sprzeczne z interesami człowieka jest wydanie dziesięciu z jego dwudziestu czterech lir na loterię, w której bierze udział tysiąc ludzi, aby zdobyć wygraną w postaci tysiąca lir, kiedy nie przeznaczamy jednej, jedynej liry na bilet do wiecznego skarbca klejnotów; jak nierozsądnym jest spieszenie ku temu pierwszemu wydatkowi, a uciekanie od drugiego - choć szansa wygrania tysiąca lir na loterii tego świata jest jak jeden do

— 236 —

tysiąca (ponieważ bierze w niej udział tysiąc ludzi), podczas gdy szansa wygrania dla ludzi wiary - którzy doświadczają szczęśliwej śmierci - na loterii przeznaczenia człowieka, które wskazuje na życie ostateczne, jest jak dziewięćset dziewięćdziesiąt dziewięć na tysiąc, jak zostało to stwierdzone przez sto dwadzieścia cztery tysiące proroków i potwierdzone przez niezliczonych ludzi, którzy przekazali prawdziwą wieść, spośród świętych oraz uczonych, którzy dostąpili oczyszczenia, a to wskutek ich oświeceń.

Naczelnicy więzień, strażnicy więzienni, a zaiste, także zarządzający krajem i strażnicy porządku publicznego, powinni być wdzięczni za ową lekcję Traktatów Światła, jako że rządzenie i utrzymywanie w posłuszeństwie tysiąca wiernych, którzy stale mają na uwadze więzienie Piekła, jest daleko łatwiejsze od rządzenia dziesięcioma ludźmi, którzy nie mają żadnej wiary, nie odprawiają modlitw obowiązkowych, myślą jedynie o więzieniach tego świata, nie wiedzą, co jest dozwolone, a co jest zakazane, a także częściowo przywykli do życia pozbawionego dyscypliny i porządku.

— 237 —

Streszczenie Kwestii Drugiej

Jak zostało to pomyślnie wyjaśnione w Przewodniku dla młodzieży, będącym częścią Traktatów Światła, fakt, że przytrafi nam się śmierć, jest tak bezsporny i oczywisty jak to, że po dzisiejszym dniu nadejdzie noc, a po tej jesieni nadejdzie zima. Jak to więzienie jest gospodą, służącą przez pewien czas tym, którzy nieprzerwanie wkraczają do niego i opuszczają je, tak oblicze ziemi jest gospodą przy szlaku szybko podróżujących karawan, których podróżni zsiadają z wierzchowców na jedną noc, a następnie jadą dalej. Z pewnością śmierć, która po stokroć opróżniła wszystkie miasta, aż stały się one cmentarzami, ma większe wymagania od życia. Traktaty Światła rozwiązały zagadkę owej wielkiej prawdy i odkryły odpowiedź, a krótkie streszczenie owej odpowiedzi jest następujące:

Jako że śmierć nie może zostać zabita, a drzwi grobu nie mogą zostać zamknięte, pytaniem - oraz źródłem niepokoju - które ma dla człowieka znaczenie większe niż cokolwiek innego, jest pytanie o to, czy istnieje droga ratunku przed katem wyznaczonej godziny i przed samotnym uwięzieniem w grobie. Tak, istnieje takie rozwiązanie, a dzięki tajemnicy Koranu Traktaty Światła udowodniły je z pewnością równą tej, z jaką dwa plus dwa daje cztery. Krótkie streszczenie tej kwestii jest następujące:

Śmierć albo jest wiecznym unicestwieniem, szubienicą, na której człowiek zostanie powieszony wraz ze wszystkimi jego przyjaciółmi i znajomymi, albo też jest przepustką pozwalającą na odejście do innego, wiecznego królestwa, na wkroczenie, dzięki przepustce wiary, do pałacu szczęśliwości. Grób albo jest jamą bez dna i ciemnym miejscem uwięzienia w samotności, albo też jest drzwiami, prowadzącymi z tego świata do wiecznego, wypełnionego światłem ogrodu i miejsca ucztowania. Przewodnik dla młodzieży udowodnił ową prawdę za pomocą porównania:

— 238 —

Wyobraźmy sobie na przykład, że na dziedzińcu tego więzienia została ustawiona szubienica, a za jego murami, tuż za nimi, otwarto wielkie biuro loterii, w której bierze udział cały świat. Jesteśmy pewni, wszyscy z pięciuset ludzi w tym więzieniu, że wszyscy bez wyjątku zostaniemy wezwani na to miejsce; niemożliwym jest, byśmy tego uniknęli. W każdym miejscu jest ogłaszane: "Przyjdzie, odbierzcie wyrok śmierci i wstąpcie na szubienicę!" lub: "Odbierzcie wyrok skazujący was na wieczne uwięzienie w samotności i przejdźcie przez te drzwi!", albo też:

"Oto dobre wieści dla was! Oto wasz wygrywający los wart miliony! Przyjdźcie i odbierzcie go!" Widzimy na własne oczy, jak ludzie jeden za drugim wstępują na szubienicę. Widzimy, że niektórzy z nich zostają powieszeni, lecz inni przechodzą przez szubienicę do biura loterii za murami więzienia. Właśnie w tym momencie, o którym dowiedzieliśmy się z informacji, jakie przekazali nam wysocy rangą urzędnicy (a nasza pewność równa jest tej, jaką daje ujrzenie na własne oczy), do naszego więzienia wkraczają dwie grupy ludzi.

Ludzie z pierwszej grupy niosą instrumenty muzyczne, wino oraz pozornie słodkie wypieki i ciasta, i starają się sprawić, byśmy spróbowali owych słodkości. Jednak owe słodycze w istocie są zabójcze, ponieważ szatani w ludzkim ciele dodali do nich truciznę.

Ludzie z drugiej grupy niosą pouczające pisma, dozwolone pożywienie i błogosławione napoje. Ukazują je nam i wszyscy razem mówią z wielką żarliwością:

"Jeśli przyjmiecie podarunki ludzi z pierwszej grupy i skosztujecie ich, a są one dane wam po to, aby poddać was próbie, zawiśniecie na stojącej przed nami szubienicy jak inni, których widzieliście. Jednakże jeśli przyjmiecie podarunki, które przynieśliśmy wam zamiast tamtych na rozkaz władcy tego kraju, jeśli będziecie recytować suplikacje i modlitwy, jakie znajdziecie w tych pouczających pismach, będziecie wybawieni od egzekucji. Uwierzcie tak, jakbyście to widzieli, że każdy z was otrzyma jako królewską łaskę wygrywający los na loterii, który będzie wart miliony. Jednak te zarządzenia mówią, a my mówimy to samo, że jeśli skosztujecie owych niedozwolonych, podejrzanych i zatrutych słodyczy, każdy z was będzie cierpiał straszliwe męki z powodu zawartej w nich trucizny, aż do chwili, kiedy zostaniecie powieszeni".

Jak w tym porównaniu, na ludzi wiary i aktów czci czeka - pod warunkiem, że ich śmierć będzie szczęśliwa [1]- wygrany na loterii przeznaczenia człowieka, której biuro mieści się poza szubienicami wyznaczonej godziny, jakie cały czas mamy przed oczami, bilet do

— 239 —

wiecznie trwającego i niewyczerpanego skarbca. Jednak co tyczy się tych, którzy trwają w występku, niedozwolonych czynach, niewierze i grzechu, to zostają oni wezwani albo do wiecznego unicestwienia (jeśli chodzi o tych, którzy nie wierzą w życie ostateczne), albo do wiecznego, samotnego uwięzienia w ciemności i do wiecznego potępienia (jeśli chodzi o tych, którzy wierzą w nieśmiertelność duszy człowieka, jednak obierają drogę występku). Niechybne wieści o tym zostały przekazane przez sto dwadzieścia cztery tysiące proroków [2]wraz ich niezliczonymi cudami, które potwierdziły owe wiadomości; przez z górą sto dwadzieścia cztery miliony świętych, którzy w swych oświeceniach ujrzeli - niczym na kinowym ekranie - ślady i cienie tego, co powiedzieli prorocy, i złożyli pod owymi przejawami swoje potwierdzające podpisy; przez więcej niż tysiące milionów dociekliwych uczonych,

interpretatorów prawa i ludzi prawdomównych, którzy poprzez rozstrzygające dowody i potężne argumenty udowodnili zgodnie z wymaganiami rozumu i z całkowitą pewnością rzeczy głoszone przez owe dwie znamienite grupy rodzaju ludzkiego, składając pod nimi swe podpisy. Zatem położenie tego, kto nie zważa na wiadomości jednogłośnie przekazane przez te trzy ogromne i wzniosłe wspólnoty ludzi prawdy, którzy są słońcami, księżycami i gwiazdami rodzaju ludzkiego oraz świętymi przywódcami ludzkości; kto nie wybiera drogi prostej, na jaką wskazują; kto lekceważy straszliwe niebezpieczeństwo, którego prawdopodobieństwo wynosi dziewięćdziesiąt dziewięć procent; kto porzuca ową drogę, wybierając inną, długą, tylko dlatego, że jeden człowiek mówi, że na owej drodze prostej czeka niebezpieczeństwo - jego położenie przedstawia się, jak następuje:

Nieszczęśnik, który porzucił krótszą i łatwiejszą z dwóch dróg, choć ta - zgodnie z pewnymi wieściami przekazanymi przez dobrze poinformowanych obserwatorów - ze stuprocentową pewnością zaprowadzi do Raju i do wiecznego szczęścia, a wybrał stromą i trudną drogę, która obfituje w trudności, która na dziewięćdziesiąt dziewięć procent zaprowadzi do uwięzienia w Piekle i do wiecznie trwającej niedoli; nieszczęśnik, który porzuca krótką drogę, ponieważ - wedle kłamliwych informacji jednego informującego - prawdopodobieństwo niebezpieczeństwa i uwięzienia na jeden miesiąc wynosi na niej jeden procent, zaś jak pijani szaleńcy wybiera długą drogę, na której nie czekają żadne korzyści, tylko dlatego, że nie ma na niej żadnych

— 240 —

niebezpieczeństw - taki nieszczęśnik utracił swoje człowieczeństwo, umysł, serce i duszę do tego stopnia, że nie zważa na straszliwe, zagrażające mu smoki, które może ujrzeć już z daleka, a walczy z komarami, tylko na nie zwracając uwagę.

Skoro taka jest prawda o tej sytuacji, zatem my, więźniowie - abyśmy mogli w zupełności zemścić się za nieszczęście uwięzienia - powinniśmy przyjąć podarunki błogosławionych ludzi z drugiej grupy. Oznacza to, że jeśli przyjemność płynąca z jednej minuty zemsty, z minuty czy dwóch lub godziny czy dwóch owego nieszczęścia, jakim jest występek, wtrąciła nas do tego więzienia na piętnaście, pięć czy dziesięć lat lub na dwa czy trzy lata, i sprawiła, że nasze światy stały się więzieniem, zatem na przekór temu powinniśmy zemścić się na owej niedoli, przekształcając - dzięki podarunkom owej błogosławionej grupy - godzinę lub dwie naszego życia w więzieniu w dzień lub dwa wypełnione aktami czci, a dwa lub trzy lata naszego wyroku w dwa lub trzy lata trwałego życia, zaś dwadzieścia lub trzydzieści lat naszego uwięzienia w środki umożliwiające uzyskanie przebaczenia i wybawienia nas od milionów lat uwięzienia w lochu Piekła. W obliczu płaczu naszych przemijających światów powinniśmy sprawić, by uśmiechały się nasze wiecznie trwające życia. Powinniśmy ukazać, że więzienie jest miejscem szkolenia się i edukacji, a każdy z nas powinien starać się o to, byśmy stali się dobrze wychowanymi, rzetelnymi i pożytecznymi członkami naszego narodu i obywatelami naszego kraju. Niech oficerowie służby więziennej, zarządzający krajem i gubernatorzy zobaczą, że ludzie, których mieli za kryminalistów, bandytów, próżniaków, morderców, za zdeprawowanych i przynoszących szkodę krajowi, są uczniami studiującymi w owym błogosławionym miejscu nauczania, niech złożą podziękowania Bogu.

— 241 —

Kwestia Trzecia

Oto streszczenie pouczającego wydarzenia, które zostało opisane w Przewodniku dla młodzieży.

Pewnego razu, podczas Święta Republiki, siedziałem przy oknie mojej celi w więzieniu Eskisehir. Naprzeciwko mnie starsze z uczennic szkoły wyższej śmiały się i tańczyły na szkolnym dziedzińcu. Nagle, niczym na kinowym ekranie, ukazał mi się ich stan pięćdziesiąt lat później. Ujrzałem, że z owych pięćdziesięciu czy sześćdziesięciu studentek czterdzieści lub pięćdziesiąt znajdzie się w ziemi i będzie cierpiało męki grobu, podczas gdy dziesięć z nich będzie szpetnymi kobietami mającymi siedemdziesiąt kilka lat, które będą pogardzanymi - choć mogłyby doświadczać miłości - ponieważ nie zachowały czystości, kiedy były młode. To ujrzałem z całkowitą pewnością i zapłakałem nad ich żałosnym stanem. Niektórzy z mych przyjaciół w więzieniu usłyszeli mój płacz i przyszli, pytając, co się stało, lecz odparłem im: "Zostawcie mnie, chcę być sam".

Tak, to, co ujrzałem, było prawdą, nie zaś wyobrażeniem. Jak po lecie i jesieni przychodzi zima, tak po lecie młodości i jesieni podeszłego wieku przychodzi zima grobu i pośredniego królestwa. Gdyby istniało kino ukazujące wydarzenia pięćdziesięciu lat przyszłości tak samo, jak wydarzenia minionych pięćdziesięciu lat ukazuje teraźniejszość, a ludziom zbłądzenia i występku zostałyby ukazane okoliczności następnych pięćdziesięciu lub sześćdziesięciu lat, szlochaliby oni, przepełnieni grozą i niesmakiem, nad ich niedozwolonymi przyjemnościami i nad rzeczami, które teraz wywołują ich śmiech.

Kiedy byłem zaprzątnięty owymi obserwacjami w więzieniu Eskisehir, zbiorowa osobowość tych, którzy szerzą występek i zbłądzenie, ucieleśniła się przede mną niczym szatan w postaci człowieka i powiedziała:

"Chcemy doświadczyć wszelkich przyjemności i radości życia oraz sprawić, by doświadczyli ich inni. Nie wtrącaj się do naszych spraw!"

— 242 —

Odpowiedziałem:

Skoro nie pamiętacie o śmierci i nurzacie się w występku i zbłądzeniu dla przyjemności i radości, z pewnością powinniście wiedzieć, że z powodu waszego zbłądzenia cała przeszłość jest martwa i nie istnieje; jest opuszczonym cmentarzem pełnym gnijących ciał. Cierpienia biorące swój początek z niezliczonych rozstań i z wiecznie trwającej śmiی‌i nieprzeliczonych przyjaciół, jakie odczuwają wasze głowy przez wzgląd na wasze człowieczeństwo i na wasze zbłądzenie, a także wasze serca (jeśli takowe posiadacie i jeśli nie są one martwe), wkrótce zniszczą wasze znikome, pijackie przyjemności teraźniejszości. Również przyszłość z powodu waszej niewiary nie istnieje, jest ciemnym, martwym i opuszczonym pustkowiem. Jako że głowy wyłaniających się stamtąd nieszczęśników, które wychylają się w istnienie na tę chwilę, w jakiej zatrzymują się w teraźniejszości, są ścinane mieczem kata wyznaczonej godziny i pogrążają się w niebycie, zatem z powodu waszego intelektu na wasze niewierzące głowy nieprzerwanie spada deszcz smutków i zmartwień, wywracając do góry nogami wasze drobne, rozpasane przyjemności.

Jeśli porzucicie występek i zbłądzenie, a wkroczycie do sfery pewnej, potwierdzonej wiary (tur. iman-i tahkiki) i prawości, dzięki światłu wiary ujrzycie, że przeszłość nie jest niebytem i cmentarzem rozkładającym każdą rzecz, lecz istniejącym i wypełnionym światłem światem, który przekształcany jest w przyszłość i w poczekalnię dla nieśmiertelnych dusz, jakie w przyszłości wkroczą do pałaców szczęśliwości. Jako że tak wygląda przeszłość, przynosi ona nie cierpienia, lecz rodzaj rajskiej przyjemności, stosownej do siły wiary. Również przyszłość jawi się oku wiernego nie jako ciemne pustkowie, lecz jako miejsce, w którym w pałacach wiecznie trwającej szczęśliwości Najbardziej Miłosierny i Najbardziej Litościwy - Któremu należy się chwała i do Którego należy obdarowanie, Którego miłosierdzie i szczodrość są nieskończone, Który czyni wiosnę i lato stołami zastawionymi darami - wydaje uczty i rozstawia wystawy Swych podarunków. Jako że człowiek obserwuje to wszystko na kinowym ekranie wiary, wiedząc, że zostanie tam wysłany, może w pewien sposób doświadczyć przyjemności wiecznego królestwa. Może uczynić tak każdy, stosownie do stopnia swej wiary. To oznacza, że prawdziwą, wolną od cierpień przyjemność można odnaleźć jedynie w wierze w Boga, zaś jej osiągnięcie możliwe jest tylko poprzez wiarę.

W związku z naszą dyskusją w tym miejscu objaśnimy za pomocą porównania (które zostało włączone do Przewodnika dla młodzieży jako

— 243 —

przypis) tylko jedną z tysięcy przyjemności i korzyści, jakie wytwarza wiara również na tym świecie, a owo porównanie wygląda następująco:

Wyobraźcie sobie, że wasze jedyne, ukochane dziecko cierpi w agonii, zaś wy z rozpaczą myślicie o tym, że zostaniecie rozłączeni z nim na całą wieczność. Nagle przybywa z cudownym lekarstwem doktor podobny Al-Chidrowi lub mądremu Luqmanowi. Wasze urocze i przemiłe dziecko otwiera oczy, uratowane od śmierci. Sami możecie pojąć, jak wielkie byłyby wasze radość i szczęście.

Jak dziecko, tak miliony ludzi, których żarliwie miłujecie i o których jesteście zatroskani, rozkładają się - zgodnie z waszym punktem widzenia - na cmentarzu przeszłości i właśnie mają zostać unicestwieni, kiedy nagle światło podobnej mądremu Luqmanowi prawdy wiary pada przez okno waszego serca na ów cmentarz, który wyobrażaliście sobie jako wielkie miejsce egzekucji, a dzięki owemu światłu wszyscy martwi budzą się do życia. Oświadczają językiem swego usposobienia: "Nie umarliśmy i nie umrzemy, lecz ponownie się z wami spotkamy", a wy odczuwanie nieskończoną radość, jaką daje wiara również na tym świecie, udowadniając, że wiara jest ziarnem, w którym ucieleśniła się owa radość, zaś wyrośnie z niego wasz własny raj, stając się drzewem Tuba, które wyłoniło się z owego ziarna.

To powiedziałem owej zbiorowej osobowości, zaś ona w swym uporze rzekła:

"Możemy przynajmniej żyć jak zwierzęta, spędzając nasze życie na przyjemnościach i uciechach, pobłażając rozrywkom i rozpuście, a nie myśląc o owych trudnych kwestiach".

Tytułem odpowiedzi powiedziałem:

Nie możecie być podobnymi zwierzętom, ponieważ zwierzęta nie mają ani przeszłości, ani przyszłości. Nie odczuwają ani smutków i żalów przeszłości, ani też lęku i niepokoju o przyszłość. Otrzymują doskonałą przyjemność; śpią, budzą się i składają podziękowania ich Stwórcy. Nawet zwierzę prowadzone na rzeź niczego nie czuje; chce odczuwać śmierć jedynie jak cięcie noża, lecz to uczucie również znika, a zwierzę zostaje wybawione od cierpienia. To oznacza, że wspaniałym przykładem miłosierdzia i łaski Boga jest fakt, że nie znamy tego, co niewidzialne, zaś On zaciągnął zasłonę na rzeczy, które się nam przydarzą, a ów fakt jest jeszcze bardziej dopełnionym w przypadku niewinnych zwierząt. Lecz - o, człowieku! - twoja przeszłość i przyszłość do pewnego stopnia wyłaniają się z tego, co niewidzialne, a to z powodu twego rozumu, a zatem

— 244 —

jesteś całkowicie pozbawiony beztroski zwierząt, przed którymi zostało ukryte to, co niewidzialne. Żale i bolesne rozłąki przychodzące z przeszłości oraz niepokoje przybywające z przyszłości sprowadzają do zera twą znikomą przyjemność i czynią ją po stokroć mniejszą od tej, jakiej doznają zwierzęta. Skoro taka jest prawda, albo odrzuć precz swój rozum, stań się zwierzęciem i bądź wybawionym, albo też oprzytomniej dzięki wierze, posłuchaj Koranu i doznaj czystej przyjemności, po stokroć większej od tej, jaka jest na tym świecie udziałem zwierząt!

Powiedziawszy to, zmusiłem ową upartą zbiorową osobowość do milczenia, jednak jeszcze raz zwróciła się ona do mnie i rzekła:

"Przynajmniej możemy żyć jak ci ludzie Zachodu, którzy nie mają żadnej religii".

Odpowiedziałem:

Nie możecie być podobni bezbożnym ludziom Europy, ponieważ nawet jeśli odrzucają oni wiarę w jednego z proroków, nadal mogą wierzyć w innych; jeśli nie znają proroków, mogą wierzyć w Boga, a jeśli nie znają Boga, mogą posiadać pewne przymioty osobowości, poprzez które odnajdą spełnienie. Jednak jeśli muzułmanin zaprzecza Prorokowi kresu czasu (niech będzie z nim pokój i miłosierdzie), który był ostatnim i największym z proroków, którego religia i dzieło są powszechne, jeśli porzuca jego religię, nie uzna żadnego innego proroka, a być może nawet nie uzna Boga. Jest tak, ponieważ dzięki Prorokowi kresu czasu (niech będzie z nim pokój i miłosierdzie) zna on wszystkich proroków oraz Boga, a bez niego nie znajdzie dla nich miejsca w swoim sercu. Z tego powodu od najdawniejszych czasów wyznawcy innych religii przyjmowali islam, lecz żaden muzułmanin nie stał się prawdziwym żydem, wyznawcą religii magów [1]ani chrześcijaninem. Muzułmanie, którzy porzucają własną religię, stają się raczej bezbożni, ich charaktery są zepsute, zaś oni sami przynoszą szkodę własnemu krajowi i narodowi.

Kiedy to udowodniłem, owa uparta osobowość nie znalazła już nawet źdźbła, którego mogłaby się uchwycić, zatem zniknęła, aby odejść do Piekła.

O, moi przyjaciele, którzy wraz ze mną studiujecie w tej szkole Proroka Józefa! Skoro taka jest prawda; skoro Traktaty Światła udowadniają ją w tak rozstrzygający sposób i z jasnością równą jasności słońca, od dwudziestu lat łamiąc upór ludzi zatwardziałych i doprowadzając ich do wiary, powinniśmy zatem podążać drogą wiary i prawego postępowania, która jest łatwa, bezpieczna i korzystna zarówno dla obu naszych światów,

— 245 —

jak i dla naszej przyszłości, dla naszego życia ostatecznego, dla naszego kraju i narodu; powinniśmy spędzać nasz wolny czas na recytowaniu tych sur Koranu, które znamy, miast pobłażać przynoszącym niedolę kaprysom; powinniśmy uczyć się ich znaczenia od przyjaciół, który go nauczają; powinniśmy odmawiać zaległe modlitwy, których nie odprawiliśmy w przeszłości, kiedy powinniśmy byli to zrobić; powinniśmy wzajemnie korzystać z naszych zalet, przekształcając owo więzienie w błogosławiony ogród, w którym wyrastają sadzonki dobrego charakteru. Poprzez takie dobre uczynki powinniśmy dokładać wszelkich starań, by postrzegać naczelnika więzienia i tych, którzy mu podlegają, nie jako oprawców podobnych aniołom Piekła, stojących nad kryminalistami i mordercami, lecz jako prawych mistrzów i życzliwych strażników, których obowiązkiem jest wychowywanie ludzi Raju w szkole Proroka Józefa, a także nadzorowanie ich szkolenia i edukacji.

— 246 —

Kwestia Czwarta

Objaśnienietej Kwestii również znajduje się w Przewodniku dla młodzieży. Pewnego razu bracia, którzy mi pomagają, zadali mi następujące pytanie:

"Przez pięćdziesiąt dni" - a teraz minęło siedem lat od tej rozmowy- "w ogóle nie pytałeś o straszliwą wojnę światową [2], która pogrążyła cały świat w chaosie i jest ściśle związana z losem świata islamu, ani też nie byłeś jej ciekaw, podczas gdy pewni pobożni i uczeni ludzie porzucali zgromadzenia w meczetach i na wyścigi spieszyli, by słuchać radia. Czyż istnieje wydarzenie bardziej doniosłe od wojny? Czy też zaprzątanie uwagi jej sprawami jest w pewien sposób szkodliwe?"

Odpowiedziałem im:

Kapitał życia jest bardzo niewielki, a pracy do wykonania jest dużo. Istnieje wiele sfer, położonych jedna wewnątrz drugiej niczym okręgi o wspólnym środku, od sfer serca i żołądka człowieka, przez sfery jego domu i jego ciała, dzielnicy w której mieszka i jego miasta, jego ziemi, kraju, planety i ludzkości, aż do sfer istot żywych i świata. Każdy człowiek może posiadać pewne obowiązki w każdej z owych sfer, lecz najważniejszymi i najbardziej trwałymi są te, które dotyczą najmniejszej sfery, podczas gdy najmniej ważnymi i przemijającymi obowiązkami są te, które dotyczą największej, zatem zgodnie z tą analogią to, co największe, jest odwrotnie proporcjonalne do tego, co najmniejsze. Jednak największa sfera z powodu jej atrakcyjności sprawia, że człowiek zaniedbuje swoje ważne i konieczne obowiązki dotyczące sfery najmniejszej, zajmując się trywialnymi, zbędnymi i drugoplanowymi kwestiami. Owe bezwartościowe rzeczy niszczą kapitał życia człowieka i zabijają jego drogocenne życie. Czasami ten, kto z zaciekawieniem śledzi działania wojenne, zaczyna żarliwie wspierać jedną ze stron, spoglądając życzliwie na jej tyranię i stając się jej współuczestnikiem.

— 247 —

Odpowiedź na pierwszą część pytania: Tak, wydarzenie bardziej doniosłe od wojny światowej i sprawa ważniejsza od władzy nad światem rozpościera się nad głowami wszystkich ludzi, a zwłaszcza muzułmanów, zatem jeśli ktoś posiadałby bogactwo, siłę i rozsądek Anglików czy Niemców, bez wahania poświęciłby je wszystkie dla zwycięstwa w tej jednej sprawie, a jest ona następująca:

Polegając na tysiącach obietnic i gwarancji Tego, do Którego należy wszechświat, Który nim rozporządza, setki tysięcy najbardziej wybitnych przedstawicieli ludzkości, a także nieprzeliczona ilość jej gwiazd i przewodników - wszyscy jednomyślnie przekazali wieść (a niektórzy z nich rzeczywiście to ujrzeli) o tym, że przed wszystkimi ludźmi otwiera się sprawa, poprzez którą mogą albo zyskać dzięki wierze, albo też stracić wieczne majętności, rozległe jak cała ziemia, wraz z ich pałacami i ogrodami. Jeśli ludzie nie zaopatrzą się w dokument potwierdzający ich wiarę, poniosą stratę, jak stało się to z wieloma ludźmi tego wieku, a to z powodu plagi materializmu. Pewien człowiek spośród ludzi dociekających prawdy, którzy umieli ją przepowiedzieć, zauważył w pewnym miejscu, że spośród czterdziestu ludzi, którzy zmarli, jedynie kilku wygrało, zaś inni ponieśli stratę. Czyż cokolwiek jest w stanie zastąpić owo stracone zwycięstwo, choćby nawet była to władza nad całym światem?

Jako że my, uczniowie Światła, wiemy, że czystym szaleństwem byłoby zaprzestanie wykonywania obowiązków, dzięki którym możemy zwyciężyć w owej sprawie, i wyrzeczenie się cudownego orędownika, który ratuje dziewięćdziesięciu dziewięciu na stu od straty, jak również zadania, do wykonania którego zatrudnił nas ów orędownik, a zaangażowanie się w drugorzędne drobnostki, jakbyśmy mieli pozostać na tym świecie na zawsze, przeto jesteśmy pewni tego, że gdyby nawet każdy z nas posiadał inteligencję po stokroć większą od tej, jaką faktycznie posiada, wciąż używalibyśmy jej jedynie do wykonania tego zadania.

O, moi nowi bracia tego miejsca, moi bracia w tym nieszczęściu, jakim jest więzienie! Widzieliście Traktaty Światła, tak samo jak widzieli je moi starsi bracia, którzy przybyli tu wraz ze mną. Biorąc na świadków ich oraz tysiące im podobnych uczniów, mówię, że udowadniam i udowadniałem, iż Traktaty Światła są tym, co pozwala na odniesienie zwycięstwa w owej sprawie przez dziewięćdziesięciu spośród setki ludzi, zyskując dla nich pewną i zatwierdzoną wiarę; są dokumentem i gwarancją zwycięstwa dla dwudziestu tysięcy ludzi, jacy poznali je przez dwadzieścia lat. Traktaty Światła biorą swój początek z cudowności Wszechmądrego Koranu i są

— 248 —

najwybitniejszym orędownikiem tego czasu. Choć przez osiemnaście lat moi wrogowie, ateiści i materialiści omamili poprzez ich najbardziej okrutne spiski przeciwko mnie niektórych z członków rządu, choć wysłali nas do więzienia, żeby się nas pozbyć - tak w przeszłości, jak i teraz, byli w stanie wyrządzić szkodę jedynie dwóm lub trzem ze stu trzydziestu części ekwipunku zgromadzonego w stalowej fortecy Traktatów Światła. Oznacza to, że wejście w ich posiadanie wystarczy tym, którzy potrzebują orędownika. Zatem nie lękajcie się, Traktaty Światła nie mogą stać się zabronionymi! Z wyjątkiem dwóch lub trzech części owego zbioru, Traktaty swobodnie krążą wśród przywódców rządu Republiki i posłów, którzy służą owemu rządowi. In sza'a-llah, pewnego dnia szczęśliwi naczelnicy i strażnicy rozpowszechnią owe światła wśród więźniów, jak rozdają im chleb i lekarstwa, czyniąc w ten sposób więzienie miejscem prawdziwie skutecznych zmian na lepsze.

— 249 —

Kwestia Piąta

Jak jest to opisane w Przewodniku dla młodzieży, nie ma żadnych wątpliwości co do tego, że wasza młodość odejdzie, zmieni się w starość i śmierć z pewnością równą tej, z jaką lato ustępuje miejsca jesieni i zimie, zaś dzień zmienia się w wieczór i noc. Wszystkie Pisma Objawione przynoszą dobre wieści o tym, że jeśli przemijająca młodość jest spędzaną na dobrych uczynkach, w czystości i bez przekraczania granic dobrego postępowania, da ona człowiekowi młodość wieczną.

Z drugiej strony, jeśli młodość jest spędzaną na występku, to jak morderstwo będące wynikiem jednej minuty gniewu prowadzi do milionów minut więzienia, tak niedozwolone przyjemności młodego wieku - prócz tego, że w życiu ostatecznym człowiek zostanie pociągnięty do odpowiedzialności, prócz męczarni grobu, prócz żalu płynącego z przemijania owych przyjemności, prócz kar za grzechy, jakie człowiek cierpi już na tym świecie - zawierają w sobie więcej cierpienia niż przyjemności, a każda mądrość, która zachowała rozsądek, potwierdzi to w oparciu o własne doświadczenia.

Na przykład cierpienia zazdrości, rozłąki oraz nieodwzajemnionej miłości sprawiają, że częściowa przyjemność, jaką można znaleźć w niedozwolonej miłości, staje się zatrutym miodem. Jeśli chcesz dowiedzieć się, jak ludzie kończą w szpitalach z powodu chorób wynikających z robienia niewłaściwego użytku z młodości, w więzieniach z powodu swych ekscesów, a w barach, jaskiniach występku i na cmentarzach z powodu rozpaczy biorącej swój początek z faktu, iż ich zaniedbane serca i dusze nie wykonywały swych funkcji tak, jak jest to słuszne - idź do szpitali, więzień, barów, na cmentarze, i pytaj! Usłyszysz przede wszystkim szloch i westchnienia żalu pod ciosami, jakie spadły na młodych ludzi jako kara za niewłaściwe korzystanie z ich młodości, za ich ekscesy i niedozwolone przyjemności.

Pisma i Księgi Objawione, a wśród nich zwłaszcza Koran z jego licznymi wersetami, dają dobrą wieść o tym, że jeśli młodość jest spędzaną

— 250 —

z zachowaniem umiaru, staje się przyjemnym darem Boga, a także słodkim i potężnym narzędziem dokonania dobrych czynów, które wydadzą plon w postaci lśniącej i nieśmiertelnej młodości w życiu ostatecznym.

Skoro taka jest prawda, skoro do odczuwania radości wystarczy pozostanie w granicach tego, co dozwolone, skoro godzina niedozwolonej przyjemności niekiedy prowadzi do kary roku lub dziesięciu lat więzienia, z pewnością jest całkowicie koniecznym spędzenie młodości, owego słodkiego daru, w czystości, na drodze prostej, dziękując Bogu za Jego dar.

— 251 —

Kwestia Szósta

(Niniejsza Kwestia zawiera zwięzły dowód filaru wiary, jakim jest wiara w Boga. Przytaczamy tylko jeden dowód, ponieważ liczne rozstrzygające dowody i objaśnienia znajdują się w wielu miejscach Traktatów Światła).

W Kastamonu przybyła do mnie grupa studentów szkoły wyższej, którzy powiedzieli: "Opowiedz nam o naszym Stwórcy; nasi nauczyciele nie mówią nam o Bogu". Oto, co im powiedziałem:

Wszystkie nauki, jakie studiujecie, nieprzerwanie mówią o Bogu i prowadzą do poznania Stwórcy, a każda przemawia właściwym sobie językiem. Nie słuchajcie waszych nauczycieli, lecz słuchajcie owych nauk.

Na przykład dobrze wyposażona apteka, pełna życiodajnych mikstur i lekarstw, których każdy słoiczek jest odważony wedle precyzyjnej i cudownej miary, bez wątpienia ukazuje istnienie nadzwyczaj zdolnego, doświadczonego i mądrego aptekarza. W ten sam sposób - lecz w znacznie większym stopniu, jako że jest większa, doskonalsza i lepiej zaopatrzona od apteki na rynku - apteka kuli ziemskiej z życiodajnymi miksturami i medykamentami w fiolkach, którymi jest czterysta tysięcy gatunków roślin i zwierząt, ujawnia - za pomocą miary lub skali zaczerpniętej z medycyny, którą studiujecie - Wszechmądrego, Któremu należy się wszelka chwała, Który jest aptekarzem w wielkiej aptece ziemi, i ukazuje Go nawet oczom ślepca.

A oto inny przykład: cudowna fabryka, w której z jednego rodzaju materiału tkane są tysiące różnych tkanin, bez wątpienia ujawnia istnienie przemysłowca i zdolnego mechanika. W ten sam sposób - jakkolwiek w znacznie większym stopniu, jako że jest większa i doskonalsza od fabryki wzniesionej przez człowieka - owa podróżująca maszyna

— 252 —

Wszechwładnego, znana jako kula ziemska, wraz z setkami tysięcy głów jej mieszkańców (a w każdej z nich są setki tysięcy fabryk), ukazuje i ujawnia - za pomocą miary lub skali zaczerpniętej z nauk inżynieryjnych, które studiujecie - fabrykanta, do Którego należy.

A oto inny przykład: Skład, magazyn lub sklep, w którym zgromadzono i zmagazynowano z zachowaniem porządku i systematyczności tysiąc i jeden rodzajów zaopatrzenia, bez wątpienia ujawnia swego cudownego właściciela i nadzorcę owego zaopatrzenia i owej żywności. Dokładnie w ten sam sposób - jakkolwiek jest bardziej rozległa i doskonalsza niż magazyn czy fabryka - ten sklep spożywczy Najbardziej Miłosiernego, znany jako kula ziemska, ten okręt Boga, ten skład i sklep Wszechwładnego, w którym zgromadzono wszelkie towary, wyposażenie i konserwy, który w ciągu jednego roku regularnie pokonuje po swej orbicie odległość, na przebycie której człowiek potrzebowałby dwudziestu czterech tysięcy lat, wraz z niesionymi przezeń grupami istot, z których każda potrzebuje pożywienia innego rodzaju, przechodząc przez pory roku swej podróży, wypełniając wiosnę (jakby była wielkim furgonem) tysiącami rozmaitych rodzajów zaopatrzenia, dostarczając owo zaopatrzenie nieszczęsnym stworzeniom żywym, których zaopatrzenie wyczerpało się zimą - tak, ów skład i magazyn Ziemi ujawnia i czyni Umiłowanym - za pomocą miary lub skali zaczerpniętej z ekonomii, którą studiujecie - Tego, Który nim zarządza i do Którego należy.

A oto inny przykład: Wyobraźmy sobie armię, w skład której wchodzi czterysta tysięcy narodów, zaś każdy naród wymaga innego zaopatrzenia, używa innej broni, nosi inne mundury, w inny sposób odbywa musztrę, a także w inny sposób jest zwalniany do cywila. Gdyby takie wojsko i jego obóz miały dowodzącego-cudotwórcę, który sam zaopatrywałby wszystkie różne narody we wszystkie różne rodzaje zaopatrzenia, broń, mundury i ekwipunek, bez zapomnienia o żadnym z nich ani bez zamieszania, wówczas z całą pewnością armia i jej obóz ukazywałyby owego dowódcę, czyniąc go umiłowanym i odpowiednio docenianym. Dokładnie w ten sam sposób obóz wiosny na obliczu ziemi, w którym każdej wiosny świeżo powołana pod broń armia Boga, licząca czterysta tysięcy gatunków roślin i zwierząt, otrzymuje rozmaite mundury, racje żywnościowe, broń, podlega różnym ćwiczeniom, poszczególni żołnierze w różny sposób odchodzą do cywila, a wszystko odbywa się z doskonałą systematycznością, na rozkaz Jedynego głównodowodzącego, Który nie czyni zamieszania ani nie zapomina o żadnym żołnierzu, ujawnia za pomocą miary lub skali zaczerpniętej ze sztuki wojennej, którą studiujecie (jakkolwiek obóz rozbijany wiosną na obliczu ziemi jest bardziej rozległy i doskonalszy

— 253 —

od obozu wojska złożonego z ludzi), tym, którzy są uważni i rozsądni, swego Władcę, Pana (ar. Ar-Rabb), zarządzającego i Przenajświętszego dowódcę, wzbudzając zadziwienie i oklaski, czyniąc Go Umiłowanym, Wychwalanym i Wysławianym.

A oto inny przykład: Miliony lamp elektrycznych, które przemieszczają się i przemierzają cudowne miasto, zaś ich paliwo i źródło mocy nigdy się nie wyczerpują, z całą pewnością ujawniałyby czyniącego cuda rzemieślnika i nadzwyczaj zdolnego elektryka, który zarządzałby ową elektrycznością, uczyniłby lampy przemieszczającymi się, stworzył źródło ich mocy i dostarczył im paliwo; sprawiłyby, że inni gratulowaliby mu, oklaskiwali go i miłowali go. Dokładnie w ten sam sposób, choć niektóre z lamp na dachu naszego świata w mieście, jakim jest wszechświat - jeśli zastanowicie się nad nimi zgodnie z tym, co mówi astronomia - są tysiąc razy większe od ziemi, a poruszają się one siedemdziesiąt razy szybciej od kuli armatniej, nie zakłócają nadanego im porządku, nie zderzają się ze sobą, nie gasną, a ich paliwo nie wyczerpuje się. Zgodnie z astronomią, którą studiujecie, jako że nasze słońce - które jest milion razy większe od ziemi i milion razy starsze niż ona - stale płonie, będąc lampą i piecem w tym zajeździe Najbardziej Miłosiernego, jakim jest Ziemia, potrzebowałoby tak wiele ropy, ile mogłyby pomieścić morza na Ziemi, tyle węgla, ile mogłyby pomieścić jej góry, oraz tak wiele drewna, ile mogłaby pomieścić Ziemia, gdyby była dziesięć razy większa, by nie zgasnąć. Niezależnie od tego, o ile bardziej wspaniałe i doskonałe od lamp z naszego przykładu są owe elektryczne lampy pałacu świata we wspaniałym mieście wszechświata, które wskazują palcami swego światła na nieskończoną moc i władzę królewską, jakie rozświetlają słońce i inne podobne mu wyniosłe gwiazdy, a czynią to bez ropy, drzewa ani węgla, jakie nie pozwalają im na wygaśnięcie ani na zderzanie się ze sobą, choć wszystkie przemieszczają się z tak wielką prędkością, w tym samym stopniu - za pomocą miary lub skali zaczerpniętej z nauki o elektryczności, którą albo studiujecie, albo będziecie studiowali - zaświadczają one o istnieniu i ujawniają istnienie Tego, Który oświetla wielką wystawę wszechświata i zarządza nią, Który jest jej Władcą i Stwórcą; czynią Go Umiłowanym, Wychwalanym i Tym, Któremu należy się cześć.

A oto inny przykład: Weźcie księgę, w której każdym wersie zawarta jest pięknie spisana, inna, cała księga, w której każdym słowie delikatnym piórem zapisano całą surę Koranu. Będąc wielce doniosłą, wraz ze wszystkimi jej kwestiami, które potwierdzają siebie nawzajem, będąc cudownym zbiorem, taka księga ukazuje swego autora i pisarza jako nadzwyczaj zręcznego i zdolnego, niewątpliwie ukazuje go wraz z całą

— 254 —

jego doskonałością z jasnością równą jasności światła dnia, i umożliwia poznanie go. Powoduje, że jest on wielce ceniony, co wyraża się poprzez zdania: "Oto, jakich cudów zechciał Bóg!" oraz: "Błogosławiony niech będzie Bóg!" Dokładnie taką jest wielka księga wszechświata; widzimy na własne oczy, jak pracuje pióro, które zapisuje na obliczu ziemi, będącym jedną z kart owej księgi, trzysta tysięcy gatunków roślin i zwierząt, które są podobne trzystu tysiącom różnych ksiąg, wszystkie razem, jedną wewnątrz drugiej, bez pomyłki ani błędu, bez pomieszania ze sobą ich treści, doskonale i w całkowitym porządku, niekiedy zapisując poemat w słowie takim jak drzewo, a spis treści całej księgi w kropce takiej jak ziarno. Niezależnie od tego, o ile bardziej ogromne, doskonalsze i bardziej doniosłe od księgi z przykładu, który przytoczyliśmy powyżej, są kompendium wszechświata i wielki Koran naszego świata, który zawiera nieskończenie wiele znaczeń, a w każdym słowie mieści liczne przykłady mądrości, w tym samym stopniu - zgodnie z rozległą miarą i dalekosiężnym wzrokiem nauk przyrodniczych, które studiujecie, a także sztuki czytania i pisania, w której ćwiczyliście się w szkole - ujawnia ona Tego, Który jest pisarzem i autorem księgi wszechświata wraz z Jego nieskończoną doskonałością. Oznajmiając: "Allahu Akbar!" (ar. Bóg jest Największy), umożliwia poznanie Go. Wypowiadając słowa takie, jak: "Subhan Allah!" (ar. Bóg jest wolny od wszelkiej niedoskonałości), opisuje Go. Wypowiadając zdania takie, jak: "Al-hamdu li-llah!" (ar. wszelka chwała niech będzie Bogu), czyni Go Umiłowanym.

Setki innych nauk podobnych tym, które wymieniliśmy, umożliwiają poznanie Chwalebnego Stwórcy wszechświata wraz z Jego Najpiękniejszymi Imionami, każda wedle własnej szerokiej miary lub skali, wedle właściwego jej zwierciadła i własnej dalekowzroczności oraz badawczego spojrzenia; ujawniają Jego atrybuty i Jego doskonałość.

By dać naukę w owej kwestii, która jest olśniewającym i wspaniałym dowodem Bożej jedności, Koran, owa księga cudownej wystawy, naucza nas o naszym Stwórcy, najczęściej czyniąc to poprzez frazy takie, jak

رَبُّ السَّمٰوَاتِ وَ الْاَرْضِ

[1]

czy też:

خَلَقَ السَّمٰوَاتِ وَالْاَرْضَ

[2]

To wszystko powiedziałem owym uczniom, oni zaś przyjęli to w zupełności, co potwierdzili słowami: "Nieskończone dzięki niech będą Bogu

— 255 —

za to, że otrzymaliśmy tak zupełnie prawdziwą i uświęconą naukę. Oby Bóg był z ciebie rad!" Ja zaś mówię:

Człowiek jest żyjącą maszyną, którą zasmucają tysiące różnych smutków i która doznaje przyjemności na tysiąc różnych sposobów; mimo swej całkowitej bezsilności ma niezliczonych wrogów, cielesnych i duchowych, a mimo swego nieskończonego ubóstwa ma nieprzeliczone potrzeby natury zewnętrznej i wewnętrznej; jest nieszczęsnym stworzeniem, stale cierpiącym z powodu ciosów, jakie wymierzają mu śmierć i rozłąka. Jednak dzięki wierze i oddawaniu czci Bogu natychmiast zyskuje połączenie z Władcą tak Chwalebnym, że znajduje on wsparcie przeciwko wszystkim wrogom i pomoc we wszystkich potrzebach, a jak każdy jest dumny z zaszczytów i rangi, jakie przyznał mu jego pan, tak wy poprzez porównanie możecie pojąć, jak zadowolonym, wdzięcznym i pełnym dumy staje się człowiek, połączony poprzez wiarę z nieskończenie Potężnym i Litościwym Władcą, wstępujący poprzez oddawanie Mu czci na Jego służbę i sprawiający, że obwieszczenie egzekucji o wyznaczonej godzinie staje się dokumentami uwalniającymi go od wypełniania obowiązków.

Powtarzam dotkniętym nieszczęściem więźniom to, co rzekłem owym uczniom:

Ten, kto uznaje Boga i jest Mu posłuszny, będzie szczęśliwy nawet w więzieniu, zaś ten, który o Nim zapomina, będzie nieszczęsnym więźniem, nawet jeśli mieszka w pałacu. Pewien skrzywdzony, lecz szczęśliwy człowiek powiedział prześladowcom, którzy mieli wykonać na nim wyrok śmierci: "Nie zostanę stracony, lecz jedynie odejdę do cywila tam, gdzie znajdę szczęście. Widzę natomiast, że wy jesteście skazani na wieczną egzekucję, a moja zemsta na was jest doskonała". Ów człowiek szczęśliwie oddał ducha, oznajmiając: "Nie ma boga prócz Boga Jedynego!"

سُبْحَانَكَ لَا عِلْمَ لَنَٓا اِلَّا مَا عَلَّمْتَنَٓا اِنَّكَ اَنْتَ الْعَل۪يمُ الْحَك۪يمُ

[3]

— 256 —

Kwestia Siódma

(Owoc pewnego piątku w więzieniu Denizli)
بِسْمِ اللّٰهِ الرَّحْمٰنِ الرَّح۪يمِ
وَمَا اَمْرُ السَّاعَةِ اِلَّا كَلَمْحِ الْبَصَرِ اَوْ هُوَ اَقْرَبُ

[1]

مَا خَلْقُكُمْ وَلَا بَعْثُكُمْ اِلَّا كَنَفْسٍ وَاحِدَةٍ

[2]

فَانْظُرْ اِلٰٓى اٰثَارِ رَحْمَتِ اللّٰهِ كَيْفَ يُحْيِى الْاَرْضَ بَعْدَ مَوْتِهَا اِنَّ ذٰلِكَ لَمُحْيِى الْمَوْتٰى وَهُوَ عَلٰى كُلِّ شَيْءٍ قَد۪يرٌ

[3]

Więźniowie z więzienia Denizli, którzy byli w stanie kontaktować się ze mną, przeczytali lekcję zawartą w Kwestii Szóstej, jakiej pewnego razu udzieliłem w języku nauk studentom szkoły wyższej w Kastomonu, którzy poprosili mnie: "Opowiedz nam o naszym Stwórcy", a otrzymawszy silną wiarę, owi więźniowie zatęsknili za życiem ostatecznym. Poprosili mnie: "Poucz nas również w temacie życia ostatecznego, abyśmy nie zostali sprowadzeni na manowce przez nasze dusze i szatanów tego czasu, i aby ponownie nie stało się to przyczyną naszego uwięzienia". W obliczu tej prośby uczniów Światła z więzienia Denizli i czytelników Kwestii Szóstej powstała potrzeba skróconego objaśnienia również tego filaru wiary, jakim jest wiara w życie ostateczne, ja zaś ofiarowałem im zwięzłe streszczenie rozmaitych ustępów Traktatów Światła.

W Kwestii Szóstej zapytaliśmy niebiosa i ziemię o naszego Stwórcę, zaś one opisały go dla nas w językach nauk z jasnością równą jasności słońca. Teraz, dokładnie w ten sam sposób, najpierw zapytamy o życie ostateczne naszego Pana (ar. Ar-Rabb), o Którym się dowiedzieliśmy, następnie naszego Proroka (niech będzie z nim pokój i miłosierdzie),

— 257 —

Koran, innych proroków i inne Święte Pisma, a następnie aniołów i wreszcie wszechświat.

Na pierwszym etapie naszych dociekań pytamy Boga o życie ostateczne, zaś On odpowiada poprzez wszystkich Swoich posłańców, wszystkie Jego zarządzenia, wszystkie Najpiękniejsze Imiona i atrybuty: "Tak, świat życia ostatecznego istnieje, a Ja wyślę was do niego". Słowo Dziesiąte poprzez dwanaście olśniewających i rozstrzygających prawd udowodniło odpowiedzi na pytania o życie ostateczne, zaś owych odpowiedzi jest tyle, ile jest Najpiękniejszych Imion Boga. Uważając owe wyjaśnienia za wystarczające, w tym miejscu wskażemy na nie jedynie w skrócie.

Tak, jako że nie istnieje panowanie, które nie wynagradzałoby tych, którzy są mu posłuszni, i nie karałoby buntowników, zatem również wieczne panowanie, które osiąga stopień absolutnej wszechwładzy, wynagradza tych, którzy poprzez wiarę i podporządkowanie się jego dekretom kształtują więź z ową wszechwładzą, a kara, jaka spadnie na niewiernych buntowników, którzy zaprzeczają owemu dumnemu panowaniu, będzie stosowna do jego miłosierdzia, piękna, majestatu i chwały. Zatem na nasze pytanie odpowiadają Najpiękniejsze Imiona «Pan wszystkich światów» (ar. Ar-Rabb al-'alamin) i "Sprawiedliwy Władca".

Ponadto na obliczu ziemi widzimy z jasnością równą jasności słońca i światła dnia obejmujące każdą rzecz miłosierdzie, litość i szczodrość. Na przykład każdej wiosny owo miłosierdzie upiększa owocujące drzewa i rośliny, aż stają się one niby hurysy; wypełnia ich ręce wszelkimi rodzajami darów, jakie owe drzewa i rośliny wyciągają ku nam, mówiąc: "Dopomóżcie sami sobie i jedzcie!" Tak owo miłosierdzie daje nam słodki i leczniczy miód od jadowitej pszczoły, a także odziewa nas w najbardziej miękki jedwab, posługując się pozbawionym rąk owadem. W garści drobnych nasion deponuje dla nas całe funty pożywienia [4], składując w owych drobnych magazynach zapasy żywności. Takie miłosierdzie i taka litość z pewnością nie zgładziłyby przemiłych, wdzięcznych i oddających im cześć wiernych, których tak łaskawie pielęgnują, lecz raczej uwalniają ich od obowiązków życia doczesnego, aby obdarować ich jeszcze bardziej olśniewającymi przykładami miłosierdzia, a czyniąc tak, Imiona «Najbardziej Litościwy» i "Najbardziej Szczodry" odpowiadają na nasze pytanie.

Ponadto widzimy na własne oczy rękę mądrości, działającą we wszystkich stworzeniach na obliczu ziemi, a także sprawiedliwość ukazującą się poprzez jej miary, zaś umysł ludzki nie może wyobrazić sobie niczego, co przewyższałoby ową mądrość i sprawiedliwość. Na przykład

— 258 —

przedwieczna mądrość zapisuje w zdolności pamięci człowieka - która jest jednym przykładem mądrości spośród tysięcy jego zdolności i systemów jego ciała, będąc tak drobną, jak maleńkie ziarenko - całą historię życia człowieka i wszystkie wydarzenia, jakie go dotknęły, czyniąc ową zdolność małą biblioteką. Następnie Bóg wkłada do kieszeni umysłu człowieka notatkę pochodzącą z rejestru jego uczynków, który zostanie ukazany, aby człowiek został osądzony podczas Wielkiego Zgromadzenia, a umieszcza ją tam po to, aby stale mu o tym przypominała. Wieczna sprawiedliwość rozmieszcza w najbardziej finezyjnej równowadze części ciała wszystkich stworzeń i kształtuje wszystkie stworzenia - od bakterii do nosorożca, od muchy do feniksa, od kwitnącej rośliny do wiosny, która rozwija miliardy kwiatów - z całym pięknem kunsztu, w równowadze wzajemnej proporcji, która nie dopuszcza żadnego marnotrawstwa; czyni je uporządkowanymi i pięknymi; nadaje wszystkim stworzeniom żywym ich prawo do życia, czyniąc to w doskonałej równowadze i sprawiając, że rzeczy dobre wydają dobre rezultaty, a rzeczy złe wydają złe rezultaty, zaś od czasów Adama (niech będzie z nim pokój) sprawiała, że można odczuć całą jej siłę, a to poprzez ciosy, jakie wymierza buntownikom i tyranom. Z całą pewnością i bez wątpienia, jak słońce nie może istnieć bez dnia, tak owa przedwieczna mądrość i wieczna sprawiedliwość nie mogą istnieć bez życia ostatecznego. Najpiękniejsze Imiona «Wszechmądry», "Sędzia", "Sprawiedliwy" i «Ten, dla Którego wszystkie rzeczy są równe» nigdy nie zezwoliłyby na tak straszną niesprawiedliwość, nierówność i nierozsądek, wedle których prześladowany i prześladowca byliby równi w obliczu śmierci, a zatem w rozstrzygający sposób odpowiadają na nasze pytanie.

Ponadto, jako że kiedy tylko stworzenia żywe poszukują tego, co zaspokoi ich naturalne pragnienia (a zdobycie tych rzeczy przekracza granice ich mocy), a czynią to poprzez języki ich wrodzonych zdolności i zasadniczych potrzeb, co jest pewnego rodzaju suplikacją, zaś wszystko, czego potrzebują, zostaje im dane przez najbardziej litościwą, wszystko słyszącą, łaskawą i niewidzialną rękę; jako że sześć lub siedem z dziesięciu suplikacji człowieka, które wypowiada on dobrowolnie, zostaje przyjętych w sposób sprzeczny z normalnym biegiem rzeczy, a tyczy się to zwłaszcza suplikacji proroków i wybrańców - zatem z pewnością jest zrozumiałym, że poza zasłoną tego, co niewidzialne istnieje Ten, Który słucha i słyszy westchnienia cierpiących i modlitwy potrzebujących, a także odpowiada na nie; On dostrzega najmniej znaczącą potrzebę najmniejszej z istot żywych i zaspokaja ją, litościwie odpowiadając poprzez Swe działanie. Nie ma zatem żadnej możliwości powątpiewania w to, że ten, który włączył do swych suplikacji najważniejsze i najbardziej

— 259 —

powszechne suplikacje człowieka (owego najważniejszego ze stworzeń, powiązanego ze wszystkimi Najpiękniejszymi Imionami Boga i Jego atrybutami, którego przeznaczeniem jest nieśmiertelność); który pozostawił w tyle wszystkich innych proroków, będących słońcami, gwiazdami i przywódcami ludzkości, sprawiając, że wołają po jego modlitwach: "Amen! Amen!"; dla którego prosimy o błogosławieństwo, recytując owe prośby po kilka razy każdego dnia; do którego suplikacji przyłączają się wszyscy członkowie jego wspólnoty, mówiąc: "Amen! Amen!", a zaiste, w którego suplikacjach mają swój udział wszystkie stworzenia, mówiące: "Tak, o Panie! Daj nam to, o co prosi! My także tego pragniemy!"... Tak, spośród wszystkich przyczyn, jakie czynią koniecznym Zmartwychwstanie na tak nieodpartych warunkach, jedno, jedyne błaganie Muhammada (niech będzie z nim pokój i miłosierdzie) o nieśmiertelność w życiu ostatecznym i o wieczne szczęście byłoby wystarczającym powodem istnienia Raju i stworzenia życia ostatecznego, które dla mocy Boga jest tak łatwe, jak stworzenie wiosny. To stwierdzając, Najpiękniejsze Imiona «Ten, Który odpowiada na modlitwy», "Ten, Który słyszy każdą rzecz" i "Najbardziej Litościwy" odpowiadają na nasze pytanie.

Ponadto, jako że za zasłoną istnieje - z jasnością równą tej, z jaką światło dnia ukazuje istnienie słońca - Ten, Który rozporządza śmiercią i zmartwychwstaniem w naprzemienności pór roku na ziemi; jako że pióro Jego mocy zapisuje wielki glob z taką łatwością, jakby był on ogrodem lub nawet jednym drzewem, a wspaniałą wiosnę z taką łatwością i z taką symetrią upiększenia, jakby była ona kwiatem, zaś gatunki zwierząt i roślin tak, jakby były one trzystoma tysiącami ksiąg ukazującymi trzysta tysięcy przykładów Zmartwychwstania, znajdujących się jeden wewnątrz drugiego, przeplatających się i połączonych bez żadnej dezorganizacji lub nieporządku, przypominających siebie nawzajem bez żadnego zamieszania, błędu czy defektu; jako że czyni On to wszystko doskonale, regularnie i z sensem; jako że pomimo owej ogromnej obfitości działa On z bezgranicznym miłosierdziem i nieskończoną mądrością; jako że podporządkował On człowiekowi wielki wszechświat, urządził go i upiększył jak dom dla człowieka, którego uczynił Swym namiestnikiem na ziemi i któremu powierzył Największy Depozyt, przed jakim zadrżały ze strachu góry, niebo i ziemia, którego wyniósł do rangi oficera dowodzącego innymi istotami żywymi i zaszczycił go Bożym przesłaniem i rozmową z Bogiem; jako że obdarował On człowieka ową najwyższą stacją, a we wszystkich Swych objawionych zarządzeniach przyobiecał mu wieczne szczęście i nieśmiertelność w życiu ostatecznym - przeto z pewnością i bez wątpienia otworzy On owo królestwo szczęśliwości dla

— 260 —

człowieka, którego uszlachetnił i zaszczycił (a będzie to dla Jego mocy tak łatwe, jak stworzenie wiosny), doprowadzi do Zmartwychwstania i Sądu Ostatecznego. To stwierdzając, Najpiękniejsze Imiona «Ten, Który daje życie», "Ten, Który zsyła śmierć", "Wiecznie Żyjący", "Samoistny", "Wszechmocny" i "Wszechwiedzący" odpowiadają na pytanie o naszego Stwórcę, jakie zadaliśmy.

Tak, jeśli zastanowić się nad mocą, która każdej wiosny w identyczny sposób budzi do życia korzenie wszystkich drzew i roślin oraz stwarza trzysta tysięcy przykładów Zmartwychwstania spośród roślin i zwierząt, jeśli wyobrazić sobie i zobrazować w wyobraźni tysiącletnie okresy wspólnot Mojżesza (niech będzie z nim pokój) i Muhammada (niech będzie z nim pokój i miłosierdzie), ujrzy się, że owe dwa tysiące wiosen ukazują tysiąc przykładów Zmartwychwstania i tysiąc jego świadectw. Trzeba być po tysiąckroć ślepym i bezrozumnym, aby uważać cielesne Zmartwychwstanie za trudne dla tak wielkiej mocy.

Ponadto, polegając tylko na tysiącach obietnic Wszechmocnego Boga, sto dwadzieścia cztery tysiące proroków, którzy byli najsławniejszymi spośród rodzaju ludzkiego, jednogłośnie oznajmiły i udowodniły za pomocą ich cudów, że wieczne szczęście i nieśmiertelność w życiu ostatecznym są prawdziwe, a niezliczeni ludzie świętości złożyli swoje podpisy pod tą samą prawdą dzięki temu, że zostali oświeceni i odsłoniła się przed nimi prawda. Skoro tak, zatem z pewnością owa prawda jest jasną jak słońce, a ten, kto w nią powątpiewa, jest szalony.

Tak, idee i osądy jednego lub dwóch ekspertów w danej nauce czy dziedzinie sztuki obalają przeciwne idee dziesięciu ludzi, którzy nie są ekspertami w danej kwestii, nawet jeśli są autorytetami w dziedzinie, jaką się zajmują. Podobnie dwaj ludzie dokonujący pozytywnego twierdzenia odnośnie do danej rzeczy, jak na przykład ci, którzy udowadniają pojawienie się nowiu księżyca wyznaczającego początek ramadanu w "dniu niepewności" [6], lub ci, którzy twierdzą: "Gdzieś na ziemi istnieje ogród, w którym rosną orzechy kokosowe przypominające puszki z mlekiem" - pokonują tysiąc tych, którzy zaprzeczają ich twierdzeniu, a ich zdanie zwycięża. Jest tak, ponieważ ten, który dokonuje twierdzenia natury pozytywnej, musi jedynie wskazać miejsce, w którym rosną kokosy, by z łatwością zwyciężyć. Natomiast ten, kto zaprzecza owemu twierdzeniu, może dowieść słuszności swojej sprawy jedynie poprzez przeszukanie całego oblicza ziemi i wykazanie, że nigdzie nie znalazł

— 261 —

orzechów kokosowych. Zatem ten, kto składa sprawozdanie dotyczące Raju i królestwa szczęśliwości, kto zapewnia o ich istnieniu, zwycięża, jeśli tylko dzięki oświeceniu ukaże ich cień lub ekstrakt, jak w kinie, podczas gdy ci, którzy temu zaprzeczają, mogą zwyciężyć i udowodnić swe zaprzeczenie jedynie wtedy, gdy ujrzą cały wszechświat oraz cały czas od przedwieczności do wieczności, a następnie ukażą innym to, co ujrzeli. Z tego powodu dociekliwi uczeni są zgodni co do zasady, która mówi: "Jeśli tylko nie wykazują niemożliwości z samej swej natury, zaprzeczenia, które nie są określone, lecz wskazują na cały wszechświat, jak jest to w przypadku zaprzeczenia prawdom wiary, nie mogą zostać dowiedzione", i przyjęli ją jako fundamentalną.

W konsekwencji owej rozstrzygającej prawdy, kiedy sprzeczne z nią idee tysięcy filozofów nie mogą rzucić najmniejszej wątpliwości lub nawet podejrzenia na jedno prawdomówne sprawozdanie dotyczące kwestii wiary, możesz zrozumieć, jakim szaleństwem jest popadanie w zwątpienie i zaprzeczenia garstki filozofów, którzy w kwestiach wiary nie rozumieją niczego ponad to, co widzą ich oczy, którzy nie mają serca, są ślepi i dorastali z dala od kwestii duchowych. Filary wiary zostały zgodnie ustalone przez sto dwadzieścia tysięcy uczonych rzeczoznawców i prawdomównych relacjonujących wraz z ich pozytywnymi potwierdzeniami, przez niezliczonych specjalistów w dziedzinie prawdy oraz dociekliwych uczonych.

Ponadto widzimy na własne oczy, z jasnością równą jasności światła dnia, zarówno w nas samych, jak i wszędzie wokół nas, wszechogarniające miłosierdzie, obejmującą każdą rzecz mądrość i nieustanne zsyłanie łask. Widzimy również ślady i przejawy wspaniałej suwerenności Bożej wszechwładzy, precyzyjnej i wzniosłej sprawiedliwości, dumnego i chwalebnego władania. Zaiste, mądrość, która wiąże z drzewem tyle przykładów mądrości, ile jest jego owoców i kwiatów; miłosierdzie, które zsyła swe dary i łaski każdej istocie ludzkiej po tylekroć, ile jest jej zdolności, części ciała i uczuć; dumna, lecz łaskawa sprawiedliwość, która wymierza ciosy ludom zbuntowanym, takim jak ludy Noego, Huda i Saliha (pokój niech będzie z prorokami Boga), jak ludy 'Ad i Samud, jak lud Faraona, która chroni prawa najmniejszej z istot żywych; werset:

وَمِنْ اٰيَاتِه۪ٓ اَنْ تَقُومَ السَّمَٓاءُ وَالْاَرْضُ بِاَمْرِه۪ ثُمَّ اِذَا دَعَاكُمْ دَعْوَةً مِنَ الْاَرْضِ اِذَٓا اَنْتُمْ تَخْرُجُونَ

[7]

wszystkie z majestatyczną zwięzłością stwierdzają, co następuje:
— 262 —

Jak na wezwanie ich dowódcy i na dźwięk trąbki zdyscyplinowani żołnierze, którzy stacjonują w dwóch budynkach koszar, rzucają się do broni i do wykonywania swych obowiązków, tak kiedy tylko dźwięk trąby anioła Israfila (niech będzie z nim pokój) wezwie tych, którzy leżą martwi w wielkich niebiosach i na ziemi, a są one niczym dwa budynki koszar dla żołnierzy Przedwiecznego Władcy, posłusznych Jego rozkazowi, natychmiast przywdzieją oni mundury swych ciał i powstaną. Istoty zakwaterowane w koszarach ziemi udowadniają i ukazują ten fakt poprzez taką samą sytuację, do jakiej dochodzi wiosną na zadęcie w trąbę przez anioła grzmotu, a dzięki owej sytuacji można zrozumieć nieskończoną wspaniałość suwerenności Bożej wszechwładzy. Jak jest to udowodnione w Słowie Dziesiątym, jest zatem z pewnością niemożliwe, by miały nie powstać królestwo życia ostatecznego i miejsce Wielkiego Zgromadzenia, których istnienia z całą pewnością wymagają miłosierdzie, mądrość, łaska i sprawiedliwość Boga; by owo nieskończenie piękne miłosierdzie stało się szpetnym okrucieństwem; by bezgraniczna doskonałość mądrości stała się nieskończenie wybrakowaną marnością i bezcelowym marnotrawstwem; by słodka łaska stała się gorzką zdradą; by finezyjnie zrównoważona i słuszna sprawiedliwość stała się ciężką tyranią; by całkowicie wszechmocne i wspaniałe panowanie upadło i straciło całąswą wspaniałość (a tak stałoby się, gdyby miało nie nastąpić Zmartwychwstanie); by doskonałości owej wszechwładzy zostały zeszpecone przez bezsilność i wybrakowanie. Tak, byłoby to całkerccie nierozsądną i wielce skomplikowaną niemożliwością, wykraczającą poza granice możliwości, fałszywą i wykluczoną.

Ci, którzy posiadają inteligencję, z pewnością zrozumieją, jakim okrucieństwem byłyby tak troskliwe pielęgnowanie człowieka i obdarowanie go - poprzez takie zdolności, jak serce czy intelekt - uczuciem tęsknoty za wiecznym szczęściem i wiecznie trwającym życiem ostatecznym, aby później odesłać go do wiecznego niebytu; jak sprzeczne z mądrością byłoby związanie setek zamysłów i przykładów mądrości już tylko z jego mózgiem, aby później - poprzez niekończącą się śmierć - zmarnować wszystkie jego zdolności wraz z tysiącami zamysłów, którym służą, czyniąc je pozbawionymi wszelkich korzyści, celu i rezultatu; jak całkowicie sprzeczne z suwerennością Bożego panowania i ze wspaniałością Jego wszechwładzy byłoby ukazanie przez Niego - niech Bóg uchroni! - bezsilności i ignorancji, gdyby nie dotrzymał On tysięcy Swoich obietnic. Możesz dokonać

— 263 —

podobnej analogii dla łaski i sprawiedliwości. Zatem Najpiękniejsze Imiona «Najbardziej Miłosierny», "Najbardziej Sprawiedliwy", "Wszechmądry", "Najbardziej Szczodry" oraz "Władca" odpowiadają poprzez powyższe prawdy na pytanie o życie ostateczne, jakie zadaliśmy naszemu Stwórcy i udowadniają, iż jego istnienie jest niewątpliwe i jasne jak słońce.

Co więcej, widzimy, że nad wszystkimi rzeczami dominuje wielkie i wszechstronne zachowywanie każdej rzeczy, które zapisuje - w nasionach każdej rzeczy, na tablicach świata podobieństw, we wspomnieniach istot, które są drobnymi próbkami Strzeżonej Tablicy (a szczególnie w zdolności pamięci, która jest drobną, a równocześnie wielką biblioteką w mózgu człowieka), a także w innych zwierciadłach, materialnych i niematerialnych, ukazujących to, co się w nich odbija - liczne kształty wszystkich istot żywych i wszystkich rzeczy; które zapisuje notatniki obowiązków, jakie wypełniają wszystkie istoty zgodnie z ich zasadniczą naturą; które zapisuje karty uczynków istot dotyczące wychwalania Najpiękniejszych Imion Boga, jakie wykonują istoty językami ich istnienia; które zapisuje w owych notatnikach i na owych stronach wszelkie czyny, utrwala je i zachowuje. Następnie, kiedy przychodzi czas - to jest każdej wiosny, która jest kwiatem Bożej mocy - wszystkie owe bezcielesne inskrypcje są nam ukazywane w materialnej formie, obwieszczając całemu wszechświatowi milionami języków owego cudownego kwiatu, z siłą milionów przykładów, świadectw i próbek, cudowną prawdę o Zmartwychwstaniu, jaką wyraża werset:

وَ اِذَا الصُّحُفُ نُشِرَتْ

[8]

To w najbardziej nieodparty sposób udowadnia, że wszystkie istoty żywe i wszystkie rzeczy, a pośród nich szczególnie człowiek, zostały stworzone nie po to, by runąć w nicość, by upaść w niebyt, by zostały unicestwione, lecz po to, by zdobyły nieśmiertelność poprzez postęp i trwałość poprzez oczyszczenie, a także po to, by podjęły wieczne obowiązki, których wykonywania wymagają ich wrodzone zdolności.

Tak, każdej wiosny widzimy, że niezliczone rośliny, które umierają w dniu zguby, jakim jest jesień, wszystkie drzewa, korzenie, nasiona i ziarna podczas wiosennego zmartwychwstania recytują werset:

وَ اِذَا الصُّحُفُ نُشِرَتْ

Kiedy karty księgi zostaną rozpostarte...

Każde z nich własnym językiem objaśnia jedno ze znaczeń tego wersetu i jeden z jego aspektów, a to poprzez obowiązki, jakie wypełniło w minionym

— 264 —

roku; wszystkie zaświadczają o owym wielkim zachowywaniu każdej rzeczy. Ukazują one w każdej rzeczy cztery ogromne prawdy wersetu: On jest Pierwszym i Ostatnim, On jest Jawnym i Ukrytym [9]i uczą nas z taką pewnością i łatwością, z jakimi czyni to wiosna.

Przejawy tych czterech Najpiękniejszych Imion obecne są we wszystkich rzeczach, od najbardziej poszczególnych do najbardziej powszechnych. Na przykład dzięki przejawianiu Najpiękniejszego Imienia «Pierwszy» ziarno, owo źródło drzewa, jest jego precyzyjnym programem, jest małym pojemnikiem zawierającym bezbłędny system stworzenia drzewa i wszystkie warunki jego ukształtowania, udowadniając w ten sposób ogrom zachowywania przez Boga każdej rzeczy.

Owoc drzewa - wraz z jego ziarnem - ukazuje Najpiękniejsze Imię «Ostatni»; oba są szkatułkami zawierającymi indeksy wszystkich obowiązków, jakie drzewo wykonuje zgodnie z jego naturą i z zasadami jego drugiego życia, zaświadczając w ten sposób najwyższy poziom zachowywania przez Boga każdej rzeczy.

Materialna forma drzewa, która ukazuje Najpiękniejsze Imię «Jawny», jest finezyjnie odmierzoną i umiejętnie upiększoną szatą, która niczym mieniąca się siedemdziesięcioma odcieniami suknia hurysy, jaką upiększono, wyszywając na niej pozłacane wzory, w widoczny sposób ukazuje w zachowywaniu przez Boga każdej rzeczy ogromną moc, doskonałą mądrość i piękne miłosierdzie.

Jeśli chodzi o całą maszynerię wewnątrz drzewa, która ukazuje Najpiękniejsze Imię «Ukryty», to jest ona regularną, cudowną fabryką, bezbłędnie działającym warsztatem, pozostającym w równowadze kociołkiem pożywienia, który nie pozostawia głodnymi żadnej z gałęzi drzewa, żadnego z jego owoców ani liści, dowodząc w ten sposób z jasnością równą jasności słońca doskonałej mocy i sprawiedliwości oraz pięknych miłosierdzia i mądrości w zachowywaniu przez Boga każdej rzeczy.

Podobnie świat jest niczym drzewo, jeśli chodzi o coroczne zmiany pór roku. Poprzez przejaw Imienia «Pierwszy» wszystkie ziarna i nasiona, powierzone jesienią zachowywaniu przez Boga każdej rzeczy, są małymi zbiorami Bożych rozkazów, dotyczących kształtowania drzewa na obliczu ziemi, która - kiedy zostaje przyodziana w szatę wiosny - wypuszcza miliony gałęzi i gałązek, owoców i kwiatów. Owe nasiona są również spisami zasad wynikających z Bożego zarządzenia, są drobnymi stronicami, na których spisano uczynki drzewa podczas poprzedniego lata, są notatnikami, w których zawarto jego zadania, co z całą oczywistością

— 265 —

ukazuje, że funkcjonują one dzięki nieskończonym mocy, sprawiedliwości, mądrości i miłosierdziu Chwalebnego i Szczodrego, Który zachowuje każdą rzecz.

Koniec dorocznego drzewa ziemi następuje kolejnej jesieni, kiedy drzewo składa w owych drobnych pojemnikach wszystkie obowiązki, jakie wypełniło, wszystkie wychwalania, jakie wyrecytowało wobec Najpiękniejszych Imion Boga zgodnie ze swym stworzeniem, wszystkie karty swych uczynków, jakie zostaną opublikowane podczas zmartwychwstania kolejnej wiosny - i przekazuje je w ręce mądrości Chwalebnego, Który zachowuje każdą rzecz, recytując w niezliczonych językach i wobec całego wszechświata frazę: On jest Ostatnim.

Jawnym obliczem drzewa jest recytowanie przez nie - poprzez fakt, że otwiera ono trzysta tysięcy rodzajów kwiatów, które ukazują trzysta tysięcy przykładów i znaków Zmartwychwstania; poprzez fakt, że rozpościera niezliczone stoły miłosierdzia, opatrzności, litości i szczodrości, wydając uczty dla istot żywych - frazy: On jest Jawnym po tylekroć, ile jest kwiatów, owoców i rodzajów pożywienia, jakie daje drzewo, a także wysławianie i wychwalanie Boga oraz ukazywanie z jasnością równą jasności światła dnia prawdy słów: وَ اِذَا الصُّحُفُ نُشِرَتْ Kiedy karty księgi zostaną rozpostarte...

Wewnętrzne oblicze owego majestatycznego drzewa jest kociołkiem i warsztatem, który precyzyjnie i w uporządkowany sposób wprawia w ruch nieprzeliczoną ilość regularnie działających maszyn i pozostających w finezyjnej równowadze fabryk, które z jednej uncji przyrządzają tysiące funtów pożywienia i ofiarowują je głodnym. Jak niektórzy aniołowie, wychwalający Boga tysiącami języków, tak ziemia poprzez swe wewnętrzne oblicze głosi na sto tysięcy sposobów: On jest Ukrytym i udowadnia ową prawdę.

Jak pod względem jej życia w skali całego roku ziemia jest drzewem, jak poprzez cztery Najpiękniejsze Imiona, które wymieniliśmy, czyni zachowywanie przez Boga każdej rzeczy kluczem do drzwi Zmartwychwstania, tak pod względem jej doczesnego życia również jest dobrze uporządkowanym drzewem, którego owoce są wysyłane na targ życia ostatecznego. Jest miejscem przejawiania się owych Imion, jest zwierciadłem dla nich tak szerokim i drogą wiodącą do życia ostatecznego tak długą, że nasze umysły nie są w stanie zrozumieć tego ani opisać, zatem możemy powiedzieć jedynie tyle:

— 266 —

Jak wskazówki zegara odmierzającego tygodnie, które odmierzają sekundy, minuty, godziny i dni, są podobne do siebie nawzajem, a każda z nich udowadnia istnienie innych, przez co ten, kto widzi ruch jednej wskazówki, jest zmuszony do tego, by uznać ruch innych, tak dni, odmierzające sekundy tego świata, który jest wielkim zegarem Chwalebnego Stwórcy niebios i ziemi; lata, które odmierzają jego minuty; stulecia, które ukazują jego godziny, i epoki, które pozwalają poznać jego dni - wszystkie z nich przypominają siebie nawzajem, a każda z owych "wskazówek" jest dowodem innej. Również Imię «Ten, Który zachowuje każdą rzecz», a także Imiona wymienione w wersecie: On jest Pierwszym i Ostatnim, On jest Jawnym i Ukrytym poprzez niezliczone znaki informują nas o tym, że jak pewnym jest, iż po tej nocy przyjdzie świt, a po tej zimie wiosna, tak wiecznie trwająca wiosna i wieczny świt przyjdą po ciemnej zimie tego przemijającego świata, a zatem poprzez powyższe prawdy odpowiadają na pytanie dotyczące Zmartwychwstania, jakie zadaliśmy naszemu Stwórcy.

Ponadto, jako że widzimy na własne oczy i pojmujemy własnymi umysłami, że człowiek jest ostatecznym i najbardziej wszechstronnym owocem drzewa wszechświata... przez wzgląd na prawdę przyniesioną przez Muhammada (niech będzie z nim pokój i miłosierdzie) jest ziarnem, które dało początek wszechświatowi... jest największymrucakiem Koranu wszechświata... jest jego wersetem Tronu, w którym zostało zawarte Najwspanialsze Imię Boga... jest najbardziej honorowym gościem w pałacu wszechświata... jest najbardziej aktywnym funkcjonariuszem, wyniesionym ponad innych mieszkańców owego pałacu... jest urzędnikiem nadzorującym przychody i wydatki, doglądającym zasadzania i pielęgnacji ogrodów w tej dzielnicy miasta wszechświata, jaką jest Ziemia... jest najgłośniej przemawiającym i najbardziej odpowiedzialnym ministrem, wyposażonym w setki nauk i tysiące sztuk... jest nadzorcą i pewnego rodzaju namiestnikiem Władcy przedwieczności i wieczności, pozostającym pod Jego ścisłą kontrolą, zarządzającym prowincją kraju wszechświata, jakim jest Ziemia... jest tym, który rozporządza ową prowincją, a wszystkie jego czyny, poszczególne i powszechne, zostają zapisane... jest tym, który podjął Największy Depozyt, przez którym zadrżały ze strachu niebiosa, ziemia i góry... jest tym, przed którym otwierają się dwie drogi, i na jednej z nich będzie najbardziej nieszczęsnym ze stworzeń, zaś na drugiej - najbardziej szczęśliwym... jest on sługą Boga, któremu wyznaczono najbardziej powszechne i rozległe akty czci... jest miejscem przejawu Najwspanialszego

— 267 —

Imienia Władcy wszechświata i zwierciadłem odbijającym wszystkie Jego Najpiękniejsze Imiona... jest szczególnym adresatem Bożego przesłania, najlepiej pojmującym mowę Boga... jest najbardziej potrzebującą z istot żywych wszechświata... jest nieszczęsnym stworzeniem żywym, które posiada niezliczone pragnienia i cele, nieprzeliczonych wrogów, któremu niezliczone rzeczy mogą przynieść szkodę, a wszystko mimo jego nieskończonego ubóstwa i bezsilności... jest najbogatszym, jeśli chodzi o zdolności i możliwości... jest najbardziej cierpiącym, jeśli chodzi o przyjemności życia, bowiem jego radości są zeszpeconymi przez straszliwe cierpienia... jest wspaniałym cudem mocy Przedwiecznego Boga, Który jest ponad wszelką potrzebę; jest najbardziej pragnącym i potrzebującym; jest godzien nieśmiertelności i zasługuje na nią; poszukuje wiecznego szczęścia i błaga o nie w niekończących się modlitwach, a jeśli nawet zostałyby mu dane wszystkie przyjemności tego świata, nie zaspokoiłoby to jego pragnienia nieśmiertelności... miłuje Tego, Który zsyła mu Swoje dary, Który uczynił Siebie Umiłowanym, a człowieka miłującym Go aż do stopnia oddawania Mu czci... wszystkie jego zdolności, obejmujące cały wszechświat, zaświadczają, iż człowiek został stworzony, aby odejść do wieczności... jest tym, który poprzez z górą dwadzieścia powszechnych prawd został związany z Najpiękniejszym Imieniem Boga «Prawda»; tym, którego czyny są nieprzerwanie spisywane przez Najpiękniejsze Imię Tego, Któremu należy się wszelka chwała, «Ten, Który zachowuje każdą rzecz», Który dostrzega najbardziej nieznaczne potrzeby najdrobniejszej z istot żywych, Który słyszy jej skargi i odpowiada poprzez Swoje działanie... jest tym, który jest powiązany z całym wszechświatem, a jego czyny są zapisywane przez szlachetnych zapisujących Imienia "Ten, Który zachowuje każdą rzecz"... jest tym, kto bardziej niż cokolwiek innego przyciąga uwagę owego Imienia...

Jak wymaga tego powyższe dwadzieścia prawd, z całą pewnością i bez żadnej wątpliwości nastąpi Zmartwychwstanie i osądzenie człowieka; zgodnie z Najpiękniejszym Imieniem «Prawda» otrzyma on nagrodę za wykonywanie jego wyżej wymienionych obowiązków, a zostanie ukarany za swoje błędy; zgodnie z Najpiękniejszym Imieniem «Ten, Który zachowuje każdą rzecz» zostanie on zapytany o swoje uczynki i pociągnięty do odpowiedzialności za nie, a także otworzą się przed nim drzwi wiodące do dworów świętowania i wiecznej szczęśliwości w wiecznie trwającym królestwie oraz do więzienia wiecznej niedoli; człowiek, który był oficerem wydającym rozkazy licznym gatunkom istot tego świata, który ingerował w ich sprawy, a niekiedy wprawiał owe istoty w zamieszanie,

— 268 —

nie zstąpi do ziemi, nie będąc zapytanym o swe uczynki, ani nie zostanie pochowany w ziemi, aby nigdy się nie zbudzić. Jest tak, ponieważ słyszenie brzęczenia muchy i odpowiadanie na nie poprzez działanie, poprzez dawanie jej prawa do życia, a ignorowanie modlitw proszących o wieczność, wypowiadanych językami powyższych dwudziestu prawd spośród niezliczonych praw człowieka, które jak grom rozbrzmiewają w niebiosach i nad całą ziemią; pogwałcenie owych praw przez mądrość, która, jak zaświadcza to uporządkowanie skrzydełka muchy, nie pozwoli, by poszło na marne nawet takie skrzydełko; roztrwonienie zdolności człowieka, powiązanych z owymi prawdami, jego nadziei pragnień, które sięgają aż do wieczności, wielu więzi i prawd wszechświata, które żywią owe zdolności i nadzieje - to wszystko byłoby tak wielką niesprawiedliwością, taką niemożliwością i tak despotyczną szpetotą, że odrzucają ją wszystkie istoty, które świadczą o takich Najpiękniejszych Imionach, jak «Prawda», "Ten, Który zachowuje każdą rzecz", "Wszechmądry", "Najpiękniejszy" i "Najbardziej Litościwy", oznajmiając, iż jest ona całkowicie niemożliwą i wykluczoną. Zatem w odpowiedzi na pytanie dotyczące Zmartwychwstania, jakie zadaliśmy naszemu Stwórcy, Najpiękniejsze Imiona «Prawda», "Ten, Który zachowuje każdą rzecz", "Wszechmądry", "Najpiękniejszy" i "Najbardziej Litościwy" mówią: "Jak my jesteśmy prawdą i rzeczywistością, jak istoty świadczące o nas są prawdą, tak Zmartwychwstanie jest prawdą, co do której nie ma wątpliwości".

Jako że... Miałem zamiar napisać więcej, lecz ponieważ to, co napisałem powyżej, jest jasne jak słońce, skróciłem omówienie tego tematu.

Zatem - poprzez analogię do kwestii ujętych w powyższych przykładach i "jako że..." - poprzez ich przejawianie się i odbijanie we wszystkich istotach cała setka, zaiste, cały tysiąc Najpiękniejszych Imion Boga, które wskazują na wszechświat, udowadnia z cała oczywistością istnienie Tego, Którego opisują, a zatem również ukazują Zmartwychwstanie i życie ostateczne oraz udowadniają je w rozstrzygający sposób.

Ponadto jak przez wszystkie Jego zarządzenia i Pisma, które objawił, a także przez większość Jego Imion, które Go opisują, nasz Pan (ar. Ar-Rabb) i Stwórca udziela nam świętych i rozstrzygających odpowiedzi na pytanie, które Mu zadaliśmy, tak sprawia, że w inny sposób i w ich języku odpowiadają na nie Jego aniołowie, mówiąc:

"Nastąpiły setki zdarzeń jednogłośnie zaświadczających wasze spotkania zarówno z istotami duchowymi, jak i z nami, do których dochodziło od czasów Adama. Istnieją niezliczone znaki i świadectwa

— 269 —

istnienia naszego i istot duchowych, a także czci, jaką oddajemy Bogu. We wzajemnej zgodzie mówiliśmy waszym przywódcom, kiedy się z nimi spotykaliśmy, że podróżujemy poprzez dwory życia ostatecznego i poprzez niektóre z jego komnat - i zawsze to mówimy. Nie mamy żadnej wątpliwości co do tego, że piękne i wieczne dwory, przez które wędrujemy, wspaniale wyposażone i przyozdobione pałace i miejsca zamieszkania za owymi pałacami oczekują na ważnych gości, którzy zostaną w nich ulokowani. Przekazujemy wam niezawodne wiadomości w tym temacie".

Tak, tak aniołowie odpowiadają na nasze pytanie.

Ponadto jako że nasz Stwórca wyznaczył Muhammada z Arabii (niech będzie z nim pokój i miłosierdzie) jako najwspanialszego nauczyciela, największego mistrza, najbardziej prawdomównego przewodnika, który ani nigdy nie wprawia w zakłopotanie innych, ani jego nie można zdezorientować, skoro wysłał go jako Swego Ostatniego Posłańca, zatem przede wszystkim, aby osiągnąć postęp i przejść od stopnia "wiedzy równej pewności" do "wizji równej pewności", a następnie do "absolutnej pewności", powinniśmy zadać owemu mistrzowi pytanie, jakie zadaliśmy naszemu Stwórcy. Ponieważ jak ten człowiek poprzez tysiąc swych cudów, będących znakiem potwierdzenia naszego Stwórcy, potwierdził, że Koran jest prawdą i słowem Boga, jak potwierdził to cud Koranu, tak poprzez czterdzieści aspektów jego cudowności Koran, który był cudem Muhammada (niech będzie z nim pokój i miłosierdzie), potwierdza, że ów człowiek mówił prawdę i był Posłańcem Boga. Prawda o Zmartwychwstaniu, jaką udowadniają - jeden językiem świata przejawów, zatwierdzając ją (potwierdzoną przez wszystkich proroków i świętych) przez całe swoje życie, zaś drugi językiem świata tego, co niewidzialne, poprzez twierdzenia tysięcy swoich wersetów, potwierdzonych przez wszystkie Pisma Objawione i prawdy wszechświata - jest zatem tak pewna, jak istnienie słońca i światła dnia.

Tak, kwestia taka, jak Zmartwychwstanie, która jest najbardziej osobliwą i niesamowitą kwestią, pozostającą poza granicami rozsądku, może zostać rozwikłana i zrozumiana jedynie dzięki wskazówkom dwóch tak cudownych mistrzów.

Powodem, dla którego najwcześniejsi prorocy nie objaśnili Zmartwychwstania szczegółowo, jak czyni to Koran, był fakt, że w owych czasach ludzkość wciąż pozostawała na pierwotnym etapie życia koczowniczego. Otrzymali oni jedynie mało szczegółowe wyjaśnienie, będące wstępem do pouczenia.

— 270 —

W skrócie: Jako że większość Imion Wszechmocnego Boga wymaga i pragnie życia ostatecznego, zatem z pewnością te świadectwa, które zaświadczają istnienie aniołów i istot duchowych oraz oddawanie przez nich czci Bogu, w pewien sposób zaświadczają również istnienie Zmartwychwstania i życia ostatecznego.

Jako że aniołowie informują nas o tym, iż widzieli świat życia ostatecznego i mieszkania wiecznego królestwa, zatem świadectwa istnienia aniołów, dżinnów, istot duchowych, a także czci, jaką oddają Bogu, pośrednio są również świadectwem istnienia życia ostatecznego.

Jako że - zaraz po Bożej jedności - tym, co Muhammad (niech będzie z nim pokój i miłosierdzie) nieprzerwanie twierdził i co potwierdzał przez całe swoje życie, było istnienie życia ostatecznego, zatem z pewnością wszystkie jego cuda i wszystkie dowody, które wskazują na prawdziwość jego posłannictwa, pośrednio zaświadczają istnienie życia ostatecznego i fakt, że ono nadejdzie.

Ponieważ czwarta część Koranu mówi o Zmartwychwstaniu i życiu ostatecznym, a także stara się udowodnić tę kwestię poprzez tysiące jego wersetów, przynosząc wiadomości w tym temacie, zatem wszystkie dowody i świadectwa prawdomówności Koranu pośrednio udowadniają istnienie życia ostatecznego i fakt, że drzwi do świata życia ostatecznego są otwarte.

Teraz spójrz, jak solidnym i pewnym jest ten filar wiary!

— 271 —

Streszczenie Kwestii Ósmej

(W Kwestii Siódmej pytaliśmy istoty z wielu poziomów bytu o Zmartwychwstanie, jednak przerwaliśmy omówienie tego tematu, ponieważ odpowiedzi dane nam przez Najpiękniejsze Imiona Stwórcy dostarczały pewności tak potężnej, że nie pozostała żadna potrzeba zadawania dalszych pytań. W niniejszej Kwestii streszczono jedną setną korzyści, jakie daje wiara w życie ostateczne, a należą do nich również te, których rezultatem jest szczęście na tym świecie i w świecie, który nadejdzie. Koran, owa Księga cudownej wystawy, nie pozostawia żadnej potrzeby dalszych wyjaśnień dotyczących szczęścia w życiu ostatecznym, zatem w tej kwestii odsyłamy czytelnika do Koranu. Pozostawiając objaśnienia dotyczące doczesnego szczęścia Traktatom Światła, w tym miejscu opiszemy w formie streszczenia trzy lub cztery spośród setek rezultatów wiary w życie ostateczne, jakie wskazują zarówno na życie jednostki, jak i na życie społeczne człowieka).

Pierwszy efekt wiary w życie ostateczne

Jak - w przeciwieństwie do innych stworzeń - człowiek jest powiązany ze swym domem, tak jest on związany ze światem, a jak nawiązuje on relacje ze swymi krewnymi, tak ze swej natury nawiązuje żarliwe relacje z całym rodzajem ludzkim. Jak pragnie przemijającej trwałości tego świata, tak żarliwie pragnie nieśmiertelności w królestwie wieczności. Jak dokłada starań, aby zaspokoić potrzebę pożywienia, jaką odczuwa jego żołądek, tak ze swej natury zmuszony jest do dokładania starań, aby zapewnić zaopatrzenie "żołądkom" jego umysłu, serca, duszy i człowieczeństwa. Żywi nadzieje i pragnienia tak wielkie, że nie może ich zaspokoić nic prócz wiecznego szczęścia. Jak jest to wspomniane

— 272 —

w Słowie Dziesiątym, nawet kiedy zapytałem swą wyobraźnię: "Czy pragniesz żyć przez miliony lat i władać całym światem, lecz potem przestaniesz istnieć, czy chcesz wieść życie wieczne, lecz zwyczajne i pełne trudności?", ujrzałem, że moja wyobraźnia pragnie tego drugiego istnienia, podczas gdy odczuwa ból na samą myśl o pierwszej możliwości. Moja wyobraźnia odpowiedziała: "Chcę żyć wiecznie, choćby w Piekle!"

Jako że przyjemności tego świata nie zaspokajają zdolności wyobraźni, która jest sługą ludzkiej natury, zatem wszechstronna natura człowieka z pewnością jest powiązana z wiecznością. Zatem dla człowieka - który, choć jest dotknięty tak bezgranicznymi nadziejami i pragnieniami, za swój kapitał ma jedynie znikomą zdolność woli i całkowite ubóstwo - wiara w życie ostateczne jest skarbcem tak wielkiej siły i samowystarczalności, jest tak wspaniałym narzędziem przyjemności, szczęścia i pocieszenia w obliczu nieskończonych smutków tego świata, takim źródłem pomocy i taką ostoją, tak wspaniałym owocem i tak wielką korzyścią, że nawet gdyby dla jej zdobycia poświęcić życie tego świata, wciąż nie byłaby to wysoka cena.

Drugi owoc i druga korzyść, które wskazują na życie jednostki

Jest to konsekwencja wiary mająca wielkie znaczenie, która została objaśniona w Kwestii Trzeciej', a mówi o niej przypis do Przewodnika dla młodzieży.

Największy i najbardziej nieprzerwany niepokój człowieka wynika z faktu, że wkroczy on na miejsce egzekucji, jakim jest cmentarz, tak samo jak wkroczyli tam jego przyjaciele i krewni. Nieszczęsny człowiek, który zaprawdę jest gotów poświęcić duszę dla jednego przyjaciela, myśli o tysiącach, milionach lub tysiącach milionów przyjaciół, którzy odeszli na całą wieczność, i cierpi męczarnie gorsze niż męki Piekła. Właśnie wtedy przybywa wiara w życie ostateczne, która otwiera jego oczy i unosi zasłonę, mówiąc mu: "Spójrz!" Człowiek spogląda z wiarą, a widząc, że owi przyjaciele zostali wybawieni od wiecznej śmierci i rozkładu, i z radością oczekują na niego w świetlistym świecie, doznaje duchowej przyjemności bliskiej przyjemnościom Raju.

Poprzestając na wyjaśnieniach i dowodach owej konsekwencji zawartych w Traktatach Światła, na tym zakończymy.

Trzecia korzyść dotycząca życia jednostki

Wyższość człowieka nad innymi istotami żywymi i jego wysoka ranga zostały mu nadane przez wzgląd na jego wzniosłe przymioty,

— 273 —

wszechstronne zdolności, powszechne akty czci oraz rozległe sfery jego istnienia. Jednakże zalety, jakich nabywa, takie jak zapał, miłość, braterstwo i człowieczeństwo, są rozwinięte w stopniu właściwym ulotnej teraźniejszości, wciśniętej między przeszłość i przyszłość, które nie istnieją, są martwe i ciemne.

Na przykład człowiek miłuje ojca, brata, żonę, naród i kraj, a także służy im, których wcześniej nie znał, a po rozłące z nimi nigdy już ich nie zobaczy. Bardzo rzadko byłby w stanie osiągnąć całkowitą wierność i szczerość, zaś proporcjonalnie do tego zmniejszyłyby się jego cnoty i doskonałości. Właśnie wtedy, kiedy z powodu swej inteligencji miał on runąć głową w dół, spaść z poziomu właściwego najwyższemu ze zwierząt na poziom najniższego i najnędzniejszego, przybywa mu z pomocą wiara w życie ostateczne, która rozszerza ciasną jak grób teraźniejszość, aż ta obejmuje przeszłość i przyszłość i staje się rozległa jak cały świat. Wiara ukazuje, że granice istnienia sięgają od przedwieczności do wieczności. Myśląc o tym, że jego ojciec przebywa w królestwie szczęśliwości i w świecie duchowym, że więź z jego braćmi przetrwa aż po wieczność, wiedząc, że żona będzie jego piękną towarzyszką również w Raju, człowiek będzie miłował ich i szanował, będzie dla nich uprzejmy i będzie im dopomagał. Nie wykorzysta doniosłych obowiązków, jakie dotyczą zależności w rozległej sferze życia i istnienia, dla bezwartościowych kwestii tego świata poprzez jego drobne nienawiści i interesy. Jego zalety i osiągnięcia rozwiną się aż do stopnia, w którym odniesie sukces, będąc żarliwie wiernym i prawdziwie szczerym, a jego człowieczeństwo wzrośnie. Choć nie otrzymuje on od życia nawet takiej przyjemności, jaką otrzymuje wróbel, stanie się najbardziej dostojnym i najbardziej szczęśliwym z gości wszechświata, wyższym ponad wszystkie zwierzęta, najbardziej umiłowanym i najchętniej przyjmowanym sługą Tego, do Którego wszechświat należy.

Ta konsekwencja wiary również została objaśniona poprzez dowody w Traktatach Światła, zatem na tym poprzestaniemy.

Czwarta korzyść z wiary w życie ostateczne, która wskazuje na życie społeczne człowieka

Streszczenie owego rezultatu wiary w życie ostateczne jest wyłożone w Promieniu Dziewiątym Traktatów Światła, jak następuje:

Dzieci, które stanowią czwartą część ludzkości, mogą wieść prawdziwie ludzkie życie i zachować człowiecze zdolności jedynie dzięki wierze w życie ostateczne. W przeciwnym razie wiodą jedynie dziecinne, puste

— 274 —

życie, zagłuszając bolesne cierpienia błahymi igraszkami. Nieprzerwanie zachodząca wokół nich śmierć dzieci im podobnych sprawia, że ich wrażliwe umysły, ich słabe serca (które w przyszłości wykształcą dalekosiężne pragnienia) i podatne na zranienie dusze zmieniają ich umysły i ich życie w narzędzia tortur. Jednak wtedy, dzięki nauce wiary w życie ostateczne, w miejsce ich niepokojów (a także igraszek, za którymi się chowają, aby nie widzieć owych śmierci) odczuwają one radość i mówią: «Mój braciszek lub mój przyjaciel umarł i stał się ptakiem w Raju. Lata wszędzie dokoła i jest bardziej szczęśliwy od nas. Moja mama zmarła, lecz odeszła do Bożego miłosierdzia. Ponownie przytuli mnie w Raju, a ja znowu ją zobaczę». Tak, wówczas dzieci mogą żyć w stanie odpowiednim dla ich człowieczeństwa.

Jedynie wiara w życie ostateczne jest tym, w czym ludzie starsi, którzy również stanowią czwartą część ludzkości, mogą znaleźć pocieszenie w obliczu bliskiego kresu ich życia, zstąpienia do ziemi oraz faktu, że zbliża się koniec ich finezyjnych i przemiłych światów. W przeciwnym razie uprzejmi, sędziwi ojcowie oraz oddane i czułe matki odczuwaliby tak burzliwe niepokoje duszy i serca, że świat stałby się dla nich przyprawiającym o rozpacz więzieniem, a życie okropną torturą. Wtedy jednak wiara w życie ostateczne mówi im: «Nie martwcie się! Czekają na was nieśmiertelna młodość i lśniące, niekończące się życie. Radośnie połączycie się z dziećmi i krewnymi, których utraciliście. Wszystkie wasze dobre uczynki zostały zachowane, a wy otrzymacie należną wam nagrodę». Te słowa dają im taką pociechę i radość, że choćby w jednej chwili doświadczyli starości po stokroć bardziej, nie sprawiłoby to, że popadną w rozpacz.

Trzecią część rodzaju ludzkiego stanowią ludzie młodzi. Młodzi przy ich burzliwych emocjach nie zawsze są w stanie kontrolować swą zuchwałą inteligencję i stają się owładniętymi przez ich namiętności. Jeśli zatem utracą wiarę w życie ostateczne i nie będą pamiętać o męczarniach Piekła, narazi to na niebezpieczeństwo majątek i honor prawych ludzi ich społeczności, a także spokój ludzi słabych i starszych oraz ich szacunek dla samych siebie. Jeden młody człowiek może zniszczyć szczęście spokojnego domu dla przyjemności trwającej jedną minutę, za co poniesie karę w postaci czterech lub pięciu lat więzienia, w którym znikczemnieje, stając się dzikim zwierzęciem. Jeśli wiara w życie ostateczne przybędzie mu z pomocą, szybko oprzytomnieje on i powie: "To prawda, że donosiciele rządu nie mogą mnie zobaczyć, a ja mogę ukryć się przed nimi, lecz aniołowie Chwalebnego Władcy, do Którego należy więzienie Piekła, widzą mnie i zapisują wszystkie moje złe uczynki. Nie jestem wolny

— 275 —

i niezależny, jestem wędrowcem, na którego nałożono pewne obowiązki. Pewnego dnia ja także będę stary i słaby". Ów młody człowiek nagle odczuwa współczucie i szacunek dla tych, na których chciał w okrutny sposób napaść.

Ta kwestia również została objaśniona poprzez dowody w Traktatach Światła, zatem uważając owe objaśnienia za wystarczające, na tym zakończymy.

Inną ważną częścią rodzaju ludzkiego są ludzie chorzy, prześladowani, ci, których dotknęło nieszczęście, tacy jak my, biedni i więźniowie. Jeśli wiara w życie ostateczne nie przybędzie im z pomocą, wówczas śmierć, o której nieprzerwanie przypomina im choroba, krzywdy, za jakie nie mogą się zemścić, zdrada butnych prześladowców, przed którymi nie mogą ocalić swego honoru, straszna rozpacz wynikająca z utracenia dzieci lub majątku w srogich nieszczęściach, niedola i męczarnie uwięzienia na pięć lub dziesięć lat z powodu przyjemności trwającej minutę bądź dwie lub godzinę czy dwie - to wszystko z pewnością sprawi, że świat stanie się dla owych nieszczęśników więzieniem, a życie męczarnią agonii. Jeśli jednak wiara w życie ostateczne przybędzie im z pomocą, nagle odetchną pełną piersią, a ich niedola, rozpacz, niepokój, gniew i pragnienie zemsty osłabną, niekiedy częściowo, niekiedy znikając całkowicie, stosownie do stopnia ich wiary.

Mogę nawet powiedzieć, że gdyby wiara w życie ostateczne nie dopomogła mi i niektórym z moich braci w owym strasznym nieszczęściu, jakim było uwięzienie nas bez żadnego powodu, znoszenie go przez jeden dzień byłoby dla nas bolesne jak sama śmierć i doprowadziłoby nas do wyrzeczenia się życia. Jednak - nieskończone dzięki niechaj będą Bogu Jedynemu! - choć cierpiałem z powodu niedoli moich braci, których miłuję jak własne życie, jakby była moją własną niedolą, a także z powodu szlochu i smutku tysięcy kopii Traktatów Światła oraz mych wyzłacanych, upiększonych i wartościowych ksiąg, które miłuję jak własne oczy; choć nigdy nie mógłbym znieść najlżejszej zniewagi ani prób zapanowania nade mną - przyrzekam, że światło wiary w życie ostateczne i jej siła dały mi cierpliwość, wytrzymałość, pocieszenie i niezłomność, zaiste, wypełniły mnie entuzjastycznym pragnieniem zyskania wspanialszej nagrody dzięki korzystnym i pouczającym doświadczeniom owej ciężkiej próby, ponieważ - jak powiedziałem na początku niniejszego traktatu - wiedziałem, że znajduję się w dobrej medresie czy też szkole, zaiste godnej miana szkoły Proroka Józefa (tur. Medrese-i Yusufiye). Gdyby nie choroba, która mi się przydarzyła, i drażliwość wynikająca z podeszłego wieku, pracowałbym

— 276 —

na mych lekcjach jeszcze lepiej i z większym spokojem umysłu. Jednakże odbiegam od tematu; mam nadzieję, że będzie mi to wybaczone.

Ponadto dom każdego człowieka jest dla niego małym światem, a nawet małym rajem. Jeśli wiara w życie ostateczne nie jest podstawą szczęścia owego domu, członkowie rodziny będą cierpieć udrękę i niepokój proporcjonalne do ich litości, miłości i przywiązania. Ich raj albo stanie się piekłem, albo sparaliżuje ich umysły poprzez rozrywki i rozpustę. Jak struś, który widzi myśliwego, lecz nie może ani latać, ani uciec, wtyka głowę w piasek, myśląc, że nikt go nie widzi, tak ci ludzie zanurzają głowy w niedbalstwie, myśląc, że nie dostrzegą ich śmierć, rozłąka i rozstanie. Znajdują wyjście w postaci czasowego tamowania swych uczuć w sposób godny szaleńca. Na przykład matka stale drży na widok swych dzieci, dla których poświęciłaby własną duszę, wystawionych na niebezpieczeństwo, podczas gdy dzieci przez cały czas odczuwają smutek i strach, nie będąc w stanie ocalić ojca i brata od nieprzerwanych nieszczęść. Zatem wśród wstrząsów życia doczesnego przypuszczalnie szczęśliwe życie owej rodziny pod wieloma względami traci swą szczęśliwość, zaś relacje i bliskość w owym krótkim życiu nie skutkują prawdziwą wiernością, serdeczną szczerością, bezinteresownym służeniem innym ani miłością. Proporcjonalnie do tego maleją, a nawet zostają utracone, dobre cechy charakteru. Tymczasem jeśli do owego domu wchodzi wiara w życie ostateczne, rozświetla go całkowicie, zaś członkowie tej rodziny odczuwają do siebie nawzajem szczery szacunek, miłość i litość, są lojalni i nie zwracają uwagi na błędy drugiej osoby, nie wedle miary ich relacji, bliskości, uprzejmości i miłości podczas tego krótkiego życia, lecz wedle miary ich trwania w królestwie życia ostatecznego, w wiecznie trwającym szczęściu, zaś ich dobre cechy charakteru stosownie do tego zwiększają się. W takim domu zaczyna rozwijać się szczęście prawdziwego człowieczeństwa.

Jako że ten temat również został objaśniony poprzez dowody w Traktatach Światła, na tym zakończymy.

Również miasta są domostwami dla ich mieszkańców. Jeśli członkami owej wielkiej rodziny nie włada wiara w życie ostateczne, wówczas występki takie, jak złośliwość, interesowność, fałszywe pretensje, samolubstwo, sztuczność, hipokryzja, łapownictwo i oszustwo będą dominować, zastępując szczerość, serdeczność, cnotę, zapał, samopoświęcenie, poszukiwanie zadowolenia Boga i nagrody w życiu ostatecznym, które to zalety są podstawami dobrego postępowania i dobrej moralności. Anarchia i barbarzyństwo zapanują nad powierzchownym

— 277 —

porządkiem i człowieczeństwem, zatruwając życie całego miasta. Dzieci staną się mąciwodami, młodzi zaczną pić, silni zaczną prześladować słabszych, a starsi zaczną szlochać.

Poprzez analogię kraj również jest takim domostwem, a ojczyzna - domem rodziny, jaką jest naród. Jeśli owymi wielkimi domami włada wiara w życie ostateczne, wówczas zaczynają rozwijać się prawdziwy szacunek, żarliwa litość, bezinteresowna miłość, wzajemne wsparcie, uczciwa służba i relacje społeczne, pozbawiona hipokryzji dobroczynność, cnota oraz skromna wspaniałość i doskonałość.

Wiara w życie ostateczne mówi do dzieci: «Porzućcie bałaganienie wszędzie dokoła, istnieje Raj, jaki możecie zdobyć!», a poprzez naukę Koranu uczy ich samokontroli.

Mówi do ludzi młodych: «Istnieje Piekło, porzućcie więc pijaństwo!» i doprowadza ich do stanu przytomności.

Mówi do prześladowców: «Istnieje sroga męka, a na was spadnie karzący cios!» i sprawia, że zaczynają bić pokłony przed sprawiedliwością.

Mówi do ludzi starszych: «Czeka na was wiecznie trwające szczęście w życiu ostatecznym, daleko wspanialsze od wszelkiego szczęścia, jakie utraciliście tutaj, a także nieśmiertelna młodość, zatem starajcie się, aby je zdobyć!» i przekształca ich łzy w śmiech.

Wiara w życie ostateczne ukazuje swoje korzystne efekty w każdej grupie, czy to powszechnej, czy poszczególnej, i rozświetla każdą z grup. W szczególności powinni to odnotować socjologowie i moraliści troszczący się o życie społeczne rodzaju ludzkiego. Jeśli pozostałe z tysięcy korzyści i zalet wiary w życie ostateczne porównamy z pięcioma lub sześcioma, o których nadmieniliśmy, stanie się zrozumiałym, że jedynie wiara jest środkiem umożliwiającym osiągnięcie szczęścia na tym świecie i w świecie, który nadejdzie, w życiu doczesnym i ostatecznym.

Uważając za wystarczające potężne odpowiedzi na słabe wątpliwości dotyczące cielesnego Zmartwychwstania, które opisaliśmy w Słowie Dwudziestym Ósmym Traktatów Światła, a także w innych traktatach, poczynimy jedynie następującą zwięzłą wskazówkę:

Najbardziej wszechstronne zwierciadło dla Najpiękniejszych Imion Boga znajduje się w cielesności. Najbogatszy i najbardziej aktywny ośrodek Bożych celów zawartych w stworzeniu wszechświata znajduje się w cielesności. Najwspanialsze rodzaje różnorodnych darów Wszechwładnego znajdują się w cielesności. Najwspanialsza mnogość nasion suplikacji i podziękowań, jakie człowiek składa swemu Stwórcy

— 278 —

językami swych potrzeb, znajduje się w cielesności. Najwspanialsza różnorodność nasion światów niematerialnego i duchowego także znajduje się w cielesności.

Poprzez analogię do tego stanu rzeczy, jako że setki powszechnych prawd są skupione w cielesności, aby ją pomnożyć i uczynić przejawem powyższych prawd na obliczu ziemi z niesamowitą aktywnością i szybkością, Wszechmądry Stwórca przyodziewa kolejne karawany bytów w istnienie i wysyła je na ową wystawę [1]. Następnie uwalnia owe stworzenia od ich obowiązków, a na ich miejsce wysyła inne, nieprzerwanie wprawiając w ruch fabrykę wszechświata. Tkając cielesne produkty, czyni ziemię kwietnikiem życia ostatecznego i Raju. Zaprawdę, aby zaspokoić potrzeby materialnego żołądka człowieka, wysłuchuje On modlitw o nieśmiertelność, jakie żołądek wygłasza językiem swego usposobienia, i spełnia je, nadając im największe znaczenie, a by na owe modlitwy odpowiedzieć, przygotowuje w tym, co cielesne, niezliczone rodzaje kunsztownie przyrządzonego pożywienia i drogocennych darów, z których każdy daje inną przyjemność. To z całą oczywistością i bez wątpienia ukazuje, że w życiu ostatecznym najbardziej liczne i najbardziej rozmaite z przyjemności Raju również będą natury cielesnej, a dary wiecznej siedziby szczęśliwości, których każdy pragnie i które każdemu są dobrze znane, także będą czymś cielesnym.

Czyż jest w ogóle możliwe, by Najbardziej Litościwy i Wszechmocny, Wszechwiedzący i Najbardziej Szczodry, Który przyjmuje modlitwy, jakie wypowiada językiem swego usposobienia zwykły żołądek, Który zaspokaja je poprzez nieskończenie cudowne, materialne pożywienie, Który zaprawdę zawsze odpowiada na owe modlitwy świadomie i bez udziału przypadku, miał nie przyjąć licznych powszechnych modlitw człowieka - będącego najważniejszym rezultatem wszechświata, namiestnikiem Bożym na ziemi i wybraną przez Stwórcę istotą, która oddaje Mu cześć - jakie człowiek wypowiada poprzez największy "żołądek", jakim jest człowieczeństwo, prosząc o powszechne, wzniosłe, cielesne przyjemności w wiecznym królestwie, których zawsze pragnie ze swej natury i które są dla niego czymś dobrze znanym? Czyż jest w ogóle możliwe, by miał On nie odpowiedzieć na modlitwy człowieka - zaprawdę - poprzez cielesne Zmartwychwstanie i nie zadowolić człowieka na całą wieczność? Czyż miałby On słyszeć brzęczenie muchy, a nie słyszeć huku gromu? Czyż miałby On wyposażyć jednego żołnierza w to, co konieczne do osiągnięcia doskonałości, a zignorować całą armię, nie przywiązując do niej żadnego znaczenia? To niemożliwe, to absurd!

— 279 —
Tak, zgodnie z wyraźnym twierdzeniem wersetu:
وَ ف۪يهَا مَا تَشْتَه۪يهِ الْاَنْفُسُ وَ تَلَذُّ الْاَعْيُنُ

[2] człowiek dozna w Raju - w odpowiedniej formie - fizycznych przyjemności, które są dla niego dobrze znanymi, a ich próbek zakosztował na tym świecie. Nagrody za szczere podziękowania i akty czci dokonane poprzez jego poszczególne części ciała, takie jak język, oko, czy ucho, zostaną dane w postaci fizycznych przyjemności właściwych dla owych części ciała. Koran, owa Księga cudownej wystawy, opisuje fizyczne przyjemności tak wyraźnie, że niemożliwym jest odrzucenie widocznego znaczenia jego słów czy też dokonywanie ich wymuszonych interpretacji.

Zatem owoce i rezultaty wiary w życie ostateczne ukazują, że jak prawda dotycząca żołądka (który jest tylko jedną z części ciała człowieka) i jego potrzeb jest rozstrzygającym świadectwem istnienia pożywienia, tak prawda o doskonałościach człowieka, jego wrodzone potrzeby i pragnienie wieczności, jego zdolności i możliwości, które wymagają wyżej wspomnianych konsekwencji wiary w życie ostateczne i płynących z niej korzyści, są pewnym świadectwem życia ostatecznego i Raju oraz wiecznych fizycznych przyjemności, a także zaświadczają ich niewątpliwe istnienie. Podobnie prawda o doskonałościach wszechświata i doniosłych znakach jego stworzenia, jak również wszystkie prawdy wszechświata związane z powyższymi prawdami dotyczącymi człowieka, są świadectwem niewątpliwego istnienia królestwa życia ostatecznego, Zmartwychwstania, a także faktu, że Raj i Piekło zostaną otwarte. Zostało to udowodnione w Traktatach Światła - a szczególne w Słowie Dziesiątym, w obu Stacjach Słowa Dwudziestego Ósmego, w Słowie Dwudziestym Dziewiątym, w Promieniu Dziewiątym i w Suplikacji Promienia Trzeciego - w sposób tak olśniewający, że nie pozostawia on miejsca na zwątpienie. Odsyłając czytelników do owych traktatów, w tym miejscu kończymy tę długą opowieść.

Koraniczne opisy Piekła również są tak jasne i wyraźne, że nie pozostaje jakakolwiek potrzeba dalszego opisywania. Odsyłając czytelnika do Traktatów Światła po szczegółowe wyjaśnienia jednego lub dwóch Punktów, które rozpraszają jedną lub dwie liche wątpliwości, przedstawimy jedynie bardzo zwięzłe ich streszczenie.

Punkt Pierwszy: Myśl o Piekle i strach, jaki owa myśl wywołuje, nie rozpraszają przyjemności wynikających z powyższych owoców wiary,

— 280 —

jako że bezgraniczne Boże miłosierdzie mówi do przerażonego człowieka: "Chodź do mnie! Przejdź przez drzwi skruchy, a wówczas istnienie Piekła nie przerazi cię, lecz sprawi, że w pełni poznasz przyjemności Raju, da ci radość i sprawi, że zostaniesz pomszczony ty i wszystkie stworzenia, których prawa zostały pogwałcone". Nawet jeśli jesteś tak pogrążony w zbłądzeniu, że nie możesz się od niego wyzwolić, istnienie Piekła i tak jest nieskończenie lepsze od wiecznego unicestwienia, a zatem jest rodzajem łaskawości dla niewiernych, jako że człowiek, a nawet zwierzęta, które mają młode, czerpią przyjemność z przyjemności i szczęścia ich krewnych, potomstwa i przyjaciół, będąc pod pewnym względem szczęśliwe.

A zatem, o ateisto! Z powodu swego zbłądzenia albo zostaniesz zgładzony na wieki i runiesz w niebyt, albo zstąpisz do Piekła! Co się tyczy niebytu, który jest absolutnym złem, to jako że jest on unicestwieniem wraz z tobą wszystkich twoich krewnych, przodków i potomków, których miłujesz i których szczęście sprawia, że sam jesteś do pewnego stopnia szczęśliwy, zatem sprawia on twojej duszy, twemu sercu i twej wrodzonej naturze cierpienie gorsze od tego, jaki może sprawić tysiąc Piekieł, ponieważ gdyby nie było Piekła, nie byłoby Raju. Poprzez twą niewiarę wszystko upada w niebyt. Jeśli pójdziesz do Piekła i pozostaniesz w sferze istnienia, to ci, których miłujesz, i twoi krewni będą szczęśliwi w Raju lub będą tymi, którym w pewnym względzie zostanie okazana litość, również pozostając w sferach istnienia. To oznacza, że powinieneś wspierać koncepcję istnienia Piekła. Sprzeciwianie się jej jest wspieraniem niebytu, a on jest wspieraniem koncepcji, która wyklucza szczęście twych niezliczonych przyjaciół.

Tak, Piekło jest straszliwą, majestatyczną i istniejącą krainą, która wykonuje mądrą i sprawiedliwą funkcję więzienia Chwalebnego Władcy sfery istnienia, zaś owa funkcja jest czystym dobrem. Prócz owej funkcji więzienia Piekło wykonuje też wiele innych funkcji, wypełnia wiele Bożych zamysłów i spełnia wiele obowiązków związanych z wiecznym królestwem. Jest również wywołującym grozę mieszkaniem wielu istot żywych, takich jak aniołowie Piekła.

Punkt Drugi: Nie ma żadnej sprzeczności między istnieniem Piekła i jego straszliwymi męczarniami a nieskończonym miłosierdziem, prawdziwą sprawiedliwością i mądrością w ich równowadze i braku marnotrawstwa. Zaiste, miłość, sprawiedliwość i miłosierdzie wymagają istnienia Piekła, ponieważ ukaranie tyrana, który depcze prawa tysiąca niewinnych oraz zabicie dzikiego zwierzęcia, które rozrywa na strzępy setkę zahukanych zwierząt, dla prześladowanych jest tysiąckrotnym

— 281 —

miłosierdziem i sprawiedliwością. Tymczasem przebaczenie tyranowi i pozostawienie dzikiej bestii wolną dla setek nieszczęśników po stokroć jest brakiem litości okazanym w zamian za ów jeden akt źle ulokowanego miłosierdzia.

Podobnie do tych, którzy zstąpią do Piekła, należy całkowicie niewierzący. Jest tak, ponieważ poprzez swą niewiarę i zaprzaństwo gwałci on prawa Najpiękniejszych Imion Boga, zaś prawa istot gwałci poprzez zaprzeczanie ich świadectwom w temacie Najpiękniejszych Imion, poprzez zaprzeczanie wzniosłym obowiązkom wychwalania owych Imion przez stworzenia, a także poprzez zaprzeczanie temu, iż są one zwierciadłami dla Bożej wszechwładzy i odpowiadają na przejaw owej wszechwładzy poprzez akty czci, co jest celem stworzenia wszechświata, a także powodem jego istnienia i trwania. Jego niewiara jest zatem zbrodnią i złem tak wielkimi, że nie mogą one zostać wybaczone, i zasługuje na groźbę wersetu:

اِنَّ اللّٰهَ لَا يَغْفِرُ اَنْ يُشْرَكَ بِه۪

[3]

Tak, w odmowie wtrącenia owego niewiernego do Piekła byłyby zawarte niezliczone przykłady braku miłosierdzia wobec niezliczonych stworzeń dochodzących swych praw, które zostały pogwałcone, a wszystko w zamian za jeden akt źle ulokowanego miłosierdzia. Jak owi 'dochodzący swych praw wymagają istnienia Piekła, tak również wymagają go z całą pewnością dostojeństwo i majestat Boga, Jego ogrom i doskonałość.

Tak, jeśli nędzny buntownik napadający na ludzi mówi do dumnego władcy: "Nie możesz wtrącić mnie do więzienia!", wyrządzając zniewagę dostojeństwu władcy, to gdyby w mieście nie było więzienia, władca nakazałby je wznieść tylko po to, aby wtrącić do niego owego źle wychowanego nędznika. Dokładnie w ten sam sposób całkowicie niewierzący poprzez swą niewiarę ciężko znieważa dostojeństwo chwały Boga, poprzez swe zaprzaństwo obraża wspaniałość Bożej mocy, a poprzez swą agresję narusza doskonałość Bożej wszechwładzy. Nawet gdyby nie istniało wiele rzeczy, które wymagają istnienia funkcji, jakie spełnia Piekło, nawet gdyby nie istniało wiele powodów jego istnienia i zawartych w jego istnieniu przykładów mądrości, to cechą szczególną owej wspaniałości i chwały jest stworzenie Piekła dla takich właśnie niewiernych oraz wtrącenie ich do niego.

Co więcej, nawet natura niewiary umożliwia poznanie Piekła. Tak, gdyby natura wiary wraz z jej przyjemnościami przyjęła kształt, mogłaby przyjąć kształt osobistego raju, a w ten sposób wiara przekazuje sekretną wieść o Raju. Zatem, jak zostało to udowodnione

— 282 —

poprzez świadectwa Traktatów Światła, a także jak wskazano na to we wcześniejszych Kwestiach, niewiara, a szczególnie absolutna niewiara, hipokryzja i apostazja są przyczynami tak ciemnych i strasznych cierpień oraz duchowych męczarni, że gdyby przybrały kształt, stałyby się osobistym piekłem apostaty, a zatem w niejawny sposób mówią o istnieniu wielkiego Piekła. Drobne prawdy kwietnika tego świata wypuszczają pędy w życiu ostatecznym. Zatem owo trujące ziarno wskazuje na szczególne drzewo, jakim jest drzewo Az-Zaqqum, mówiąc: "Jestem jego początkiem. Dla nieszczęśników, którzy niosą mnie w swym sercu, mój owoc jest przykładem drzewa Az-Zaqqum".

Niewiara jest agresją wymierzoną przeciw prawom niezliczonych istot, z pewnością jest nieskończenie wielką zbrodnią i zasługuje na nieskończenie srogą karę. Ludzka sprawiedliwość uważa, że wyrok piętnastu lat więzienia (a jest to blisko osiem milionów minut) jest sprawiedliwą karą za morderstwo trwające jedną minutę, będąc zgodnym z prawami i interesami ogółu. Skoro więc jeden przykład niewiary jest równy tysiącowi morderstw, zatem zgodne z prawem tej samej sprawiedliwości jest cierpienie blisko ośmiu miliardów minut męczarni za jedną minutę absolutnej niewiary. Człowiek, który spędza w niewierze jeden rok swego życia, zasługuje na karę równą niemal dwóm bilionom i ośmiuset osiemdziesięciu miliardom minut, i ukazuje znaczenie wersetu:

خَالِد۪ينَ ف۪يهَٓا اَبَدًا

[4] Jednakże...

Cudowne opisy Raju i Piekła we Wszechmądrym Koranie, a także dowody ich istnienia zawarte w Traktatach Światła, komentarzu do Koranu, który z niego bierze swój początek, sprawiają, że inne opisy i inne dowody nie są potrzebne.

Jak ukazują to liczne wersety Koranu, takie jak:

وَيَتَفَكَّرُونَ ف۪ى خَلْقِ السَّمٰوَاتِ وَالْاَرْضِ رَبَّنَا مَا خَلَقْتَ هٰذَا بَاطِلًا سُبْحَانَكَ فَقِنَا عَذَابَ النَّارِ

[5]

رَبَّنَا اصْرِفْ عَنَّا عَذَابَ جَهَنَّمَ اِنَّ عَذَابَهَا كَانَ غَرَامًا ٭ اِنَّهَا سَٓاءَتْ مُسْتَقَرًّا وَمُقَامًا

[6]

jak wskazali na to wszyscy prorocy - a szczególnie Szlachetny Posłaniec Boga (niech będzie z nim pokój i miłosierdzie) - i ludzie prawdy, stale powtarzający w swych suplikacjach:

— 283 —
اَجِرْنَا مِنَ النَّارِ ٭ نَجِّنَا مِنَ النَّارِ ٭ خَلِّصْنَا مِنَ النَّارِ

«Zachowaj nas od Ognia! Wybaw nas od Ognia! Ocal nas od Ognia!» (a ich świadectwo z powodu objawień i oświeceń, jakie stały się ich udziałem, jest pewne), najbardziej doniosłą kwestią, przed jaką staje ludzkość, jest zbawienie od Piekła. Piekło jest również ogromną, straszliwą i najbardziej doniosłą prawdą wszechświata, jaką dostrzegli niektórzy z ludzi świadectwa, oświecenia i ci, którzy dociekają prawdy, a widząc niektóre z jego ekstraktów i cieni, wołali w przerażeniu: "Zachowaj nas od Ognia!"

Tak, konfrontacja i wzajemne przenikanie się we wszechświecie dobra i zła, cierpienia i przyjemności, światła i ciemności, ciepła i zimna, piękna i szpetoty, prowadzenia drogą prostą i zbłądzenia - służą wielkim przykładom mądrości. Gdyby nie istniało zło, nie zostałoby poznane dobro. Gdyby nie istniało cierpienie, nie zostałaby zrozumiana przyjemność. Światło bez ciemności straciłoby całe swe znaczenie. Stopnie ciepła urzeczywistniają się poprzez zimno. Poprzez szpetotę jeden przykład piękna staje się tysiącami przykładów, a tysiące rozmaitych stopni piękna są powoływane do istnienia. Gdyby uda istniało Piekło, wiele przyjemności Raju pozostałoby ukrytymi. Poprzez analogię do powyższych przykładów każda rzecz może zostać pod pewnym względem poznana poprzez jej przeciwieństwo, zaś jedna prawda wypuszcza wiele pędów i staje się licznymi prawdami. Jako że przeplatające się wzajemnie istoty są wylewane z tego przemijającego królestwa do wiecznego królestwa, zatem z pewnością jak rzeczy takie, jak dobro, przyjemność, światło, piękno i wiara wlewane są do Raju, tak kwestie szkodliwe, takie jak zło, cierpienie, ciemność, szpetota i niewiara płyną do Piekła, a fale owego nieprzerwanie burzącego się wszechświata wylewają się do owych dwóch jezior. Odsyłając was do Aluzyjnych Punktów w zakończeniu cudownego Słowa Dwudziestego Dziewiątego, w tym miejscu przerywamy omawianie owego tematu.

O, moi towarzysze tego miejsca, uczniowie w owej szkole Proroka Józefa! Najłatwiejszą drogą do bycia wybawionym od owego straszliwego, wiecznie trwającego więzienia jest skorzystanie z naszego uwięzienia na tym świecie, a prócz bycia ocalonymi od wielu grzechów musimy się ich wystrzegać poprzez skruchę za nasze przeszłe grzechy i wykonywanie obowiązkowych aktów czci, by uczynić każdą godzinę naszego więzienia w życiu doczesnym równą całemu dniu oddawania

— 284 —

czci Bogu. To najlepsza okazja wybawienia od wiecznego więzienia i zdobycia świetlistego Raju. Jeśli nie skorzystamy z owej okazji, nasze życie ostateczne zaszlocha tak samo, jak szlocha nasze życie doczesne, a na nas spadnie cios wersetu:

خَسِرَ الدُّنْيَا وَ الْاٰخِرَةَ

On stracił życie tego świata i (życie) ostateczne [7].

Poniższa Stacja została napisana podczas Święta Ofiarowania

Trzysta milionów ludzi, które stanowią piątą część ludzkości, wspólnie oznajmia: «Allahu Akbar! Allahu Akbar! Allahu Akbar!» (ar. Bóg jest Największy), a stosownie do ich liczby Ziemia przekazuje owe święte słowa swym towarzyszom spośród planet. Więcej niż dwadzieścia tysięcy pielgrzymów wykonujących hadżdż oznajmia na górze Arafat i podczas Święta Ofiarowania: «Allahu Akbar!», co jest mającą kształt powszechnej czci odpowiedzią na powszechny przejaw Bożej wszechwładzy, jaki ukazuje się poprzez wzniosłe tytuły Boga "Pan ziemi" i "Pan wszystkich światów", jest pewnego rodzaju echem słów

«Allahu Akbar!», wypowiedzianych tysiąc trzysta lat temu przez Szlachetnego Posłańca Boga (niech będzie z nim pokój i miłosierdzie), który również nakazał, by wypowiadali je wierni, przez jego rodzinę i towarzyszy.

Oto, co sobie wyobraziłem, co poczułem i czego jestem pewien!

Wówczas zastanowiłem się, czy owa święta fraza ma jakiś związek z naszą kwestią. Nagle przyszło mi na myśl, że przede wszystkim owa fraza, jak również wiele innych, które są znakami szczególnymi islamu - takich, jak «La ilaha illa-llah», "Al-hamdu li-llah" czy «Subhan Allah» [8], do których należy tytuł "trwałych dobrych dzieł", przywodzą na myśl poszczególne i powszechne punkty dotyczące kwestii, którą omawiamy, a także sprawiają, iż zdajemy z niej sobie sprawę.

Na przykład jeden z aspektów znaczenia frazy «Allahu Akbar» mówi, żetakc i wiedza Boga są większe niż cokolwiek innego; że nic nie może przekroczyć granic wiedzy Boga ani też uciec przez zarządzeniami Jego mocy lub zostać od nich wybawionym. Bóg jest większy od wszystkiego, czego najbardziej się lękamy. Oznacza to, że jest On większy niż doprowadzenie do Zmartwychwstania, większy niż ocalenie nas od niebytu, większy niż obdarowanie wiecznym szczęściem. Jest On większy niż cokolwiek osobliwego lub niewyobrażalnego, a zatem, jak jest to wyraźnie stwierdzone przez werset:

— 285 —
مَا خَلْقُكُمْ وَلَا بَعْثُكُمْ اِلَّا كَنَفْسٍ وَاحِدَةٍ

[9]

wskrzeszenie całej ludzkości jest dla Jego mocy tak łatwe, jak stworzenie jednej duszy. W związku z owym znaczeniem wersetu każdy, kto staje w obliczu ciężkiego nieszczęścia lub ważnego przedsięwzięcia, mówi: «Allahu Akbar! Allahu Akbar!», sprawiając, iż te słowa stają się dla niego źródłem pocieszenia, siły i wsparcia. Jak jest to ukazane w Słowie Dziewiątym, powyższa fraza i dwie jej towarzyszki - to jest słowa «Allahu Akbar!», "Subhan Allah!" oraz «Al-hamdu li-llah!» - kształtują nasiona i streszczenia rytual-nych modlitw, owych indeksów wszystkich aktów czci, a aby potwierdzić znaczenie modlitw, są recytowane w następującym po modlitwie tasbih. Dostarczają one potężnych odpowiedzi na pytania wynikające z zadziwienia, przy-jemności i trwogi, jakie człowiek odczuwa wobec osobliwych, pięknych i nadzwyczajnych rzeczy, jakie widzi we wszechświecie, a które sprawiają, że składa on podziękowania Bogu i odczuwa trwogę wobec wspaniałości owych zjawisk. Co więcej, w zakończeniu Słowa Szesnastego opisano, jak podczas święta szeregowiec i feldmarszałek razem stają przed obliczem króla, podczas gdy w innych dniach szeregowiec ma kontakt z feldmarszałkiem jedynie za pośrednictwem swego oficera dowodzącego. Podobnie człowiek wykonujący hadżdż - po trosze przypominając świętych - zaczyna poznawać Boga poprzez Jego tytuły "Pan ziemi" oraz "Pan wszystkich światów". Fraza «Allahu Akbar» wraz z jej powtarzaniem odpowiada również na wszystkie gorączkowe i wprawiające w oszołomienie pytania, które przygniatają duszę człowieka, w miarę jak w jego sercu odsłaniają się kolejne poziomy Bożej wspaniałości. Ponadto w zakończeniu Błysku Trzynastego opisano, jak również fraza «Allahu Akbar» jest tym, co najbardziej skutecznie odpowiada na przebiegłe podstępy Szatana, ucinając je u samych korzeni, jak również odpowiada - treściwie, lecz potężnie - na nasze pytanie o życie ostateczne.

Fraza «Al-hamdu li-llah» także przypomina nam o Zmartwychwstaniu, mówiąc do nas: "Nie oznaczam, że nie istnieje życie ostateczne. Jako że mówię, iż Bogu należy się wszelka chwała i wszelkie podziękowania składane od przedwieczności po wieczność, niezależnie od tego, przez kogo i komu były składane, jako że najważniejszym ze wszystkich darów i jedyną rzeczą, która sprawia, że dar prawdziwie staje się darem, która ratuje wszystkie

— 286 —

świadome stworzenia od niekończących się nieszczęść niebytu, jest wieczne szczęście, zatem jedynie wieczne szczęście może być równe memu powszechnemu znaczeniu".

Tak, każdego dnia po obowiązkowych modlitwach wierni przynajmniej sto pięćdziesiąt razy mówią: «Al-hamdu li-llah! Al-hamdu li-llah!», jak jest to nakazywane przez szariat, a jako że owa fraza jest wyrażeniem wychwalania Boga i składanych Mu podziękowań sięgających od przedwieczności po wieczność, jedynie ona może być natychmiast wniesioną opłatą za Raj i wieczne szczęście. Wierni składają swe podziękowania, jako że dary Boga nie są ograniczone do ulotnych darów tego świata, które są skażone cierpieniami przemijania, i postrzegają owe słowa jako narzędzia służące zyskaniu wiecznych darów.

Co tyczy się świętej frazy «Subhan Allah!», która w swym znaczeniu oznajmia, że Bóg jest wolnym od jakiegokolwiek towarzysza, niedostatku, ułomności, tyranii, bezsilności, nieuprzejmości, potrzeby i oszukaństwa, od wszelkich wad sprzecznych z Jego doskonałością, pięknem i chwałą, to przywołuje ona na myśl wieczne szczęście, królestwo życia ostatecznego i leżący w nim Raj, które są narzędziami chwały Boga, Jego piękna, majestatu i doskonałości Jego panowania, wspomina o nich i wskazuje na nie, jako że - jak zostało dowiedzione wcześniej - gdyby nie istniało wieczne szczęście, suwerenność panowania Boga, Jego doskonałość, chwała, piękno i miłosierdzie zostałyby skalane przez ułomność i niedostatek.

Jak owe trzy święte frazy, tak również fraza «Bismillah; la ilaha illallah» (ar. W Imię Boga; nie ma boga prócz Boga Jedynego) i wszelkie inne błogosławione frazy są nasionami filarów wiary. Będąc podobnymi ekstraktowi mięsa czy skondensowanemu cukrowi, które zostały odkryte dopiero niedawno, są one streszczeniami zarówno filarów wiary, jak i prawd Koranu. Trzy wyżej wspomniane frazy są zarówno nasionami pięciu modlitw obowiązkowych, jak i nasionami Koranu, skrzącymi się jak diamenty na początku wielu olśniewających sur. Są one również prawdziwymi źródłami i podstawami Traktatów Światła, ponieważ natchnienie do spisania wielu z nich przychodziło do mnie po raz pierwszy, kiedy recytowałem tasbih po modlitwach; tak, owe frazy są nasionami prawd Traktatów Światła. Pod względem świętości Muhammada (niech będzie z nim pokój i miłosierdzie) oraz czci oddawanej przez niego Bogu, owe frazy są inwokacjami drogi Muhammada, które więcej niż sto milionów wiernych powtarza po

— 287 —

każdej z pięciu modlitw obowiązkowych w wielkim kręgu wspominania Boga. Wierni przesuwają w palcach paciorki różańca, oznajmiając trzydzieści trzy razy «Subhan Allah!», trzydzieści trzy razy «Al-hamdu li-llah!» i trzydzieści trzy razy «Allahu Akbar!».

Teraz z pewnością pojęliście wielką wartość recytowania po trzydzieści trzy razy, po pięciokrotnej modlitwie obowiązkowej, w tak wspaniałym kręgu wspominania Boga, każdej z owych trzech błogosławionych fraz, które, jak wyjaśniono powyżej, są streszczeniami i nasionami zarówno Koranu, jak wiary i modlitw. Zrozumieliście również wielką nagrodę, jaką wydaje ich recytowanie.

(Kwestia Pierwsza na początku niniejszego traktatu jest znakomitą lekcją w temacie pięciu modlitw obowiązkowych. Teraz, choć nie myślałem o tym, bez udziału mojej woli zakończenie w tym miejscu stało się ważną lekcją dotyczącą tasbih wypowiadanego po modlitwach).

Wszelka chwała niech będzie Bogu Jedynemu za Jego dary.

اَلْحَمْدُ لِلّٰهِ عَلٰى اِنْعَامِه۪
سُبْحَانَكَ لَا عِلْمَ لَنَٓا اِلَّا مَا عَلَّمْتَنَٓا اِنَّكَ اَنْتَ الْعَل۪يمُ الْحَك۪يمُ

[10]

— 288 —

Kwestia Dziewiąta

بِسْمِ اللّٰهِ الرَّحْمٰنِ الرَّح۪يمِ
اٰمَنَ الرَّسُولُ بِمَٓا اُنْزِلَ اِلَيْهِ مِنْ رَبِّه۪ وَالْمُؤْمِنُونَ كُلٌّ اٰمَنَ بِاللّٰهِ وَمَلٰٓئِكَتِه۪ وَكُتُبِه۪ وَرُسُلِه۪ لَا نُفَرِّقُ بَيْنَ اَحَدٍ مِنْ رُسُلِه۪

[1]

Wielce doniosłe pytanie i stan umysłu wynikający z odsłonięcia się ogromnego daru Boga stały się przyczynami, dla których objaśniłem powszechny i obszerny punkt dotyczący owego wszechstronnego, wyniosłego i wzniosłego wersetu, a było to tak:

Mojej duszy przyszło na myśl: "Dlaczego ten, który zaprzecza niektórym prawdom wiary, staje się niewiernym, a ten, który odrzuca część z nich, nie może być muzułmaninem? Z pewnością wiara w Boga i w życie ostateczne rozprasza ciemności, jak rozprasza je słońce. Zatem dlaczego człowiek, który zaprzecza jednemu z filarów wiary i jednej z jej prawd, staje się apostatą, upada w niewiarę, a odrzucając ową prawdę, odchodzi od islamu, tymczasem jeśli wierzy w pozostałe filary wiary, powinno to uratować go od całkowitej niewiary?"

Odpowiedź: Wiara jest jedną prawdą, złożoną z sześciu filarów, których nie można rozdzielić. Jest czymś powszechnym, co nie może zostać podzielone na części. Jest całością, która nie może zostać rozbita. Jest tak, ponieważ każdy z filarów wiary udowadnia prawdziwość innych filarów poprzez te same dowody, które udowadniają jego prawdziwość, a wszystkie owe dowody są nadzwyczaj potężnymi dowodami wszystkich filarów wiary. Wobec tego ułomna idea, która nie może wstrząsnąć wszystkimi filarami wiary wraz ze wszystkimi ich dowodami, nie może prawdziwie zanegować żadnego z filarów, a nawet jednej z ich prawd,

— 289 —

a także nie może im zaprzeczyć. Pod pozorem odrzucania owych prawd człowiek może jedynie, zamykając oczy, dopuścić się "uporczywej niewiary", a wówczas stopniowo upadłby w absolutną niewiarę, stracił swoje człowieczeństwo i trafiłby do Piekła, tak fizycznie, jak i mentalnie. W niniejszej Stacji, dzięki łasce Boga, objaśnimy tę najbardziej doniosłą kwestię w sześciu Punktach, mających postać zwięzłych streszczeń, tak jak w Owocach wiary, kiedy udowadnialiśmy Zmartwychwstanie, inne filary wiary, będące dowodami Zmartwychwstania, również zostały przedłożone w postaci zwięzłych streszczeń.

PUNKT PIERWSZY

Wiara w Boga poprzez jej własne dowody dowodzi również innych filarów wiary oraz wiary w życie ostateczne, jak jest to jasno ukazane w Kwestii Siódmej Owoców wiary. Tak, czyż jest w ogóle możliwe, czyż rozum może przyjąć, by owa przedwieczna, wiecznie trwająca suwerenność Bożej wszechwładzy; by wieczne władanie Boga, zarządzające bezgranicznym wszechświatem, jakby był on pałacem, miastem, lub krajem, sprawiające, że obraca się on w zrównoważony i uporządkowany sposób, dokonujące w nim mądrych zmian, wyposażające wszystkie jego cząsteczki i planety, muchy i gwiazdy oraz zarządzające nimi, jakby każda z nich była regularną armią, nieprzerwanie musztrujące je na wielkich manewrach zachodzących wewnątrz sfer rozkazu i woli Boga, wyznaczające im obowiązki, sprawiające, że działają, wędrują, podróżują i defilują, przepełnione czcią...; czyż jest w ogóle możliwe, by owo przedwieczne, wiecznie trwające władanie nie miało wiecznej siedziby i wiecznie trwającego miejsca jego przejawiania się, jakim jest życie ostateczne? Niech Bóg uchroni! To zaś oznacza, że suwerenność wszechwładzy Wszechmocnego Boga a także - jak jest to opisane w Kwestii Siódmej - większości Jego Najpiękniejszych Imion i dowodów konieczności Jego istnienia wymaga istnienia życia ostatecznego i zaświadcza je. Zatem spójrz i zrozum, jak potężne jest wsparcie owego filaru wiary, i uwierz w ten filar tak, jakbyś go widział!

Ponadto, skoro nie mogłaby istnieć wiara w Boga bez życia ostatecznego, zatem - jak zostało to objaśnione poprzez zwięzłe wskazówki w Słowie Dziesiątym - czyż jest w ogóle możliwe, czyż rozum mógłby przyjąć, by Bóg, Jedyny prawdziwie godny czci, miał stworzyć wszechświat - aby ukazać Swą boskość i fakt, iż zasługuje On na cześć - jako ucieleśnioną księgę, której każda strona wyraża całą księgę znaczeń, a każdy wers wyraża całą ich stronę; by miał On stworzyć wszechświat jako ucieleśniony Koran, którego wszystkie znaki i słowa stworzenia, a nawet kropki i litery

— 290 —

są cudami, jako wspaniały meczet Jego miłosierdzia, którego wnętrze upiększono niezliczonymi inskrypcjami i ozdobami, w którego każdym zakątku całe gatunki istot są zajęte oddawaniem czci Bogu, jak dyktuje im to ich natura...; czyż jest w ogóle możliwe, by miał On w ten sposób stworzyć wszechświat, a nie wysłać mistrzów nauczających znaczeń owej ogromnej księgi, komentatorów objaśniających wersety Koranu; by miał On nie wyznaczyć imamów owego wielkiego meczetu, aby przewodzili wszystkim owym aktom czci, wykonywanym na miriady sposobów; by miał On nie wydać Swych zarządzeń owym mistrzom, komentatorom i imamom? Niech Bóg uchroni po sto tysięcy razy!

Ponadto czyż jest w ogóle możliwe i czyż rozum mógłby przyjąć, by Najbardziej Litościwy i Szczodry Stwórca, Który - by ukazać istotom świadomym piękno Jego miłosierdzia, dobroć Jego litości i doskonałość Jego wszechwładzy, by zachęcić je do wychwalania Go i dziękowania Mu - stworzył wszechświat jako salę bankietową, miejsce wycieczki i wystawę, na której ukazywane są nieskończenie różnorodne rodzaje wybornych darów i bezcennych, cudownych dzieł sztuki...; czyż jest w ogóle możliwe, by nie przemówił On na wydanym przez Niego bankiecie do owych istot świadomych i nie pouczył ich poprzez wyznaczenie im obowiązków dziękowania za Jego dary i oddawania Mu czci w obliczu przejawów Jego miłosierdzia i tego, że uczynił On Siebie Umiłowanym? Niech Bóg uchroni po sto tysięcy razy!

Ponadto czyż jest w ogóle możliwe, by choć Stwórca miłuje Swój kunszt i pragnie, by inni go miłowali, jak ukazuje to fakt, iż zadbał On o tysiąc przyjemności, jakich doznają usta, chcąc, by zostały one poznane, docenione i zaaprobowane, choć upiększył On wszechświat bezcennymi dziełami sztuki w sposób, który ukazuje, iż pragnie On poprzez cały swój kunszt zarówno uczynić Siebie Poznanym i Umiłowanym, jak również ukazać Swe niedoścignione piękno...; czyż jest w ogóle możliwe, by miał On nie przemówić do ludzi, będących dowódcami istot żywych we wszechświecie, za pośrednictwem najbardziej wybitnych spośród nich, by miał On nie wysłać owych najbardziej znamienitych ludzi jako Swych posłańców, by Jego finezyjny kunszt miał nie zostać docenionym, by najdoskonalsze piękno Jego Najpiękniejszych Imion miało być bezwartościowym, a Jego pragnienie uczynienia Siebie Poznanym i Umiłowanym miało pozostać bez odpowiedzi? Niech Bóg uchroni po sto tysięcy razy!

Ponadto czyż jest w ogóle możliwe lub zgodne z rozsądkiem, by Wszechwiedzący i Mówiący, Który w jasny sposób odpowiada dziełem

— 291 —

i czynem, poprzez Jego nieskończenie liczne dary i podarunki, co wskazuje na intencję, wybór i wolę, Który odpowiada w dokładnie właściwym czasie na wszystkie suplikacje istot żywych dotyczące ich naturalnych potrzeb, na ich pragnienia i uciekanie się do Niego wyrażane językiem usposobienia...; czyż jest w ogóle możliwe, by miał On przemawiać poprzez czyn i stan do najbardziej znikomego żywego stworzenia, by miał On uleczyć niedole owej istoty poprzez Swoje dary i zważać na jej problemy, by miał znać jej potrzeby i zaspokajać je, a przy tym nie spotkać się z duchowymi przywódcami ludzi, którzy są wybranymi spośród rezultatów wszechświata, Jego namiestnikami na ziemi i przywódcami większości stworzeń ziemi? Choć przemawia On do nich i do wszystkich stworzeń żywych, czyż miałby nie przemówić do ludzi poprzez Swoje słowo, by miał nie zesłać im Pism, Ksiąg i Swych zarządzeń? Niech Bóg uchroni niezliczoną ilość razy!

To oznacza, że poprzez swą pewność i niezliczone dowody wiara w Boga udowadnia wiarę w proroków i Święte Księgi.

Ponadto czyż jest w ogóle możliwe lub zgodne z rozsądkiem, by w odpowiedzi Temu, Który czyni Siebie Poznanym i Umiłowanym poprzez wszystkie Swoje stworzenia, Który wymaga podziękowań składanych Mu poprzez czyn i stan, Muhammad (niech będzie z nim pokój i miłosierdzie) miał poznać i uczynić Poznanym, umiłować i uczynić Umiłowanym owego Chwalebnego artystę poprzez prawdę Koranu, która wywołała wrzawę wszechświata; by poprzez swe oznajmienia: "Subhan Allah!", "Al-hamdu li-llah" i "Allahu Akbar!" miał sprawić, że glob ziemski rozbrzmiewa tak, by usłyszały go niebiosa; by miał wprawić w zachwyt ląd i morze; by przez tysiąc trzysta lat miał wieść za sobą piątą część ludzkości ilościowo, zaś jakościowo jej połowę, odpowiadając poprzez rozległą i powszechną cześć na wszystkie przejawy wszechwładzy Stwórcy; by w obliczu wszystkich Bożych zamysłów miał on wołać poprzez sury Koranu do wszechświata i wszystkich wieków, nauczając owych zamysłów i oznajmiając je; by miał ukazać honor, wartość i obowiązki człowieka; by prawdziwość jego misji miała zostać potwierdzona przez tysiące jego cudów - i by przy tym wszystkim miał nie być najbardziej wybranym spośród stworzeń, najznamienitszym z posłańców i największym Prorokiem? Czyż jest to w ogóle możliwe? Niech Bóg uchroni, niech Bóg uchroni po sto tysięcy razy!

Oznacza to, że poprzez wszystkie swe dowody prawda słów: "Zaświadczam, że nie ma boga prócz Boga Jedynego" dowodzi prawdziwości słów: "...i zaświadczam, że Muhammad jest Posłańcem Boga" [2].

— 291 —

Ponadto czyż jest w ogóle możliwe, by Stwórca wszechświata miał sprawić, że stworzenia rozmawiają ze sobą w miriadach języków, a Sam nie słuchałby ich mowy, nie znał jej i nie przemówił? Niech Bóg uchroni!

Ponadto czyż jest w ogóle zgodne z rozsądkiem, by miał On nie ogłosić poprzez Swoje zarządzenie Bożych zamysłów dotyczących wszechświata? By miał On nie zesłać Księgi podobnej Koranowi, która rozwiąże zagadki wszechświata i dostarczy prawdziwych odpowiedzi na trzy straszliwe, a powszechnie zadawane pytania: "Skąd owe stworzenia przybywają?";

"Dokąd zmierzają?" oraz: "Dlaczego przybywają karawana za karawaną i zatrzymują się na chwilę, aby potem odjechać?" Niech Bóg uchroni!

Ponadto czyż jest w ogóle możliwe, by Koran, owa Księga cudownej wystawy, który rozświetlił trzynaście wieków; który każdej godziny jest recytowany z najwyższym szacunkiem przez sto milionów języków; który poprzez swą świętość został zapisany w sercach milionów hafizów [3]; który poprzez swoje prawa włada większą częścią rodzaju ludzkiego oraz szkoli, oczyszcza i naucza jej dusze, serca i umysły; którego czterdzieści aspektów cudowności zostało dowiedzione w Traktatach Światła i objaśnione w cudownym Liście Dziewiętnastym, ukazującym aspekt jego cudowności przemawiający do każdej z czterdziestu grup ludzi; który jako jeden z tysiąca cudów Muhammada (niech będzie z nim pokój i miłosierdzie) jest prawdziwym słowem Boga, co zostało udowodnione w rozstrzygający sposób...; czyż jest w ogóle możliwe, by Koran miał nie być słowem i zarządzeniem Przedwiecznego Przemawiającego i Wiecznego Stwórcy? Niech Bóg uchroni, niech Bóg uchroni po sto tysięcy razy!

Oznacza to, że wiara w Boga wraz ze wszystkimi jej dowodami dowodzi tego, iż Koran jest słowem Boga.

Ponadto czyż jest w ogóle możliwe, by Chwalebny Władca, Który nieprzerwanie zapełnia ziemię istotami żywymi i opróżnia ją, Który zasiedla ten nasz świat świadomymi stworzeniami, by uczynić Samego Siebie Poznanym, Czczonym i Wychwalanym, miał pozostawić niebiosa i ziemię pustymi i niezamieszkanymi; by miał nie stworzyć odpowiednich dla nich mieszkańców i nie osiedlić ich w owych wzniosłych pałacach; by miał pozwolić, aby suwerenność Jego wszechwładzy w najbardziej rozległych spośród Jego krajów pozostała bez sług, funkcjonariuszy, posłańców i majestatu, bez zastępców, nadzorców, widzów, czcicieli i poddanych? Niech Bóg uchroni! Niech Bóg uchroni po tylekroć, ilu jest wszystkich aniołów!

Ponadto czyż jest w ogóle możliwe, by Wszechmądry Władca, Wszechwiedzący i Najbardziej Litościwy, miał spisać wszechświat

— 293 —

w kształcie księgi; by miał zapisać całe historie życia drzew we wszystkich ich nasionach; by miał zapisać w nasionach traw i roślin wszystkie obowiązki ich życia; by miał precyzyjnie zapisać życie istot świadomych w pamięci każdej z nich, drobnej jak ziarnko gorczycy; by miał zachować na niezliczonych fotografiach wszystkie działania i wydarzenia zachodzące we wszystkich Jego królestwach i we wszystkich epokach Jego panowania; by miał stworzyć wielkie niebiosa, Piekło i szale najwyższej sprawiedliwości dla ukazania i urzeczywistnienia sprawiedliwości, mądrości i miłosierdzia, owych podstaw Jego wszechwładzy, a następnie nie spisać związanych ze wszechświatem czynów ludzi ani nie utrwalić ich uczynków, by mogły one spotkać się z nagrodą lub karą; by miał On nie spisać dobrych i złych uczynków ludzi na tablicach Bożego zarządzenia? Niech Bóg uchroni po tylekroć, ile liter zostało zapisanych na owych tablicach!

Oznacza to, że prawda wiary w Boga wraz z jej dowodami dowodzi prawdziwości zarówno wiary w aniołów, jak i wiary w Boże zarządzenie. Filary wiary udowadniają siebie nawzajem z jasnością równą tej, z jaką słońce ukazuje światło dnia, a światło dnia ukazuje słońce.

PUNKT DRUGI

Wszystkie nauki i twierdzenia wszystkich Pism i Ksiąg Objawionych, a szczególnie Koranu, wszystkich proroków, a szczególnie Muhammada (niech będzie z nim pokój i miłosierdzie), oparte są na pięciu lub sześciu punktach. Prorocy nieprzerwanie dokładali starań, by nauczać owych podstawowych nauk i udowadniać je. Wszystkie dowody i świadectwa zaświadczające posłannictwo proroków i ich prawdomówność wskazują na owe podstawy, potwierdzając ich prawdziwość. Tymi fundamentami są wiara w Boga, wiara w życie ostateczne, a także inne filary wiary. Oznacza to, że nie jest możliwym rozdzielenie sześciu filarów wiary. Każdy z nich udowadnia wszystkie pozostałe oraz wymaga ich istnienia. Sześć owych filarów jest powszechną całością, która nie może zostać rozbita na części, a ich rozdzielenie przekracza granice możliwości. Jak jest to w przypadku drzewa Tuba, którego korzenie znajdują się w niebiosach, tak każda gałąź, każdy owoc i każdy liść owego potężnego drzewa zdaje się na jego powszechne życie, które nigdy się nie wyczerpie. Człowiek, który nie jest w stanie zaprzeczyć owemu potężnemu i jasnemu niczym słońce życiu, nie może zaprzeczyć związanemu z nim życiu jednego z liści owego drzewa. Jeśli jednak mu zaprzecza, wówczas drzewo obala jego twierdzenia po tylekroć, ile jest jego gałęzi, owoców i liści, i zmusza go do milczenia. Podobna do owego drzewa jest wiara wraz z jej sześcioma filarami.

— 294 —

Na początku spisywania niniejszej Stacji zamierzałem objaśnić sześć filarów wiary w trzydziestu sześciu punktach, to jest w sześciu głównych Punktach, z których każdy składałby się z pięciu podrozdziałów. Miałem również zamiar odpowiedzieć na doniosłe pytanie postawione na początku oraz objaśnić ową odpowiedź, lecz nie pozwoliły mi na to pewne nieprzewidziane okoliczności. Mniemam, że Punkt Pierwszy jest wystarczającym, jako że człowiek inteligentny nie będzie już potrzebował dalszych objaśnień. Jest całkowicie zrozumiałym, że jeśli muzułmanin zaprzecza jednemu z filarów wiary, popada w całkowitą niewiarę, jako że w obliczu zwięzłych objaśnień innych religii, islam wyjaśnia i objaśnia owe kwestie całkowicie, zaś sześć filarów wiary stanowi całość. Muzułmanin, który nie uznaje Muhammada (niech będzie z nim pokój i miłosierdzie) i nie zgadza się z jego nauką, nie uzna także ani Boga, ani Jego atrybutów, i nie pozna życia ostatecznego. Wiara muzułmanina opiera się na dowodach tak potężnych, niezachwianych i niezliczonych, że nie ma żadnego usprawiedliwienia dla zaprzaństwa; owe dowody po prostu zmuszają rozum do tego, by je zaakceptował.

PUNKT TRZECI

Pewnego razu powiedziałem: "Al-hamdu li-llah" i poszukiwałem daru, który byłby równy nieskończenie rozległemu znaczeniu owych słów. Nagle przyszło mi na myśl następujące zdanie:

اَلْحَمْدُ لِلّٰهِ عَلَى الْا۪يمَانِ بِاللّٰهِ وَعَلٰى وَحْدَانِيَّتِهِ وَعَلٰى وُجُوبِ وُجُودِهِ وَعَلٰى صِفَاتِهِ وَاَسْمَٓائِهِ حَمْدًا بِعَدَدِ تَجَلِّيَاتِ اَسْمَٓائِهِ مِنَ الْاَزَلِ اِلَى الْاَبَدِ

"Wszelka chwała niech będzie Bogu Jedynemu za wiarę w Boga, za Jego jedność, konieczność istnienia, atrybuty i Najpiękniejsze Imiona, po tylekroć, ile jest wszystkich przejawów Jego Najpiękniejszych Imion od przedwieczności aż po wieczność".

Spojrzałem i ujrzałem, iż owe słowa są całkowicie właściwe. A zatem...

— 295 —

Kwiat Emirdag

(Nadzwyczaj potężna odpowiedź na sprzeciwy zgłaszane wobec powtórzeń w Koranie).

Moi drodzy, wierni bracia!

Z powodu nieszczęsnej sytuacji, w jakiej się znajduję, ową kwestię przedstawię w sposób nieco pogmatwany i pozbawiony wdzięku. Wiedziałem z całą pewnością, że poza bezładną składnią ukryty był najbardziej wartościowy rodzaj cudowności, jednak na nieszczęście nie byłem zdolny do tego, by go wyrazić. Nie-zależnie jednak od tego, jak nudne byłyby słowa, to jako że dotyczą one Koranu, są zarówno aktem czci oddawanej Bogu w formie rozważań, jak i muszlą dla świętej, wzniosłej i lśniącej perły. Spójrzcie zatem na diament w moim ręku, nie na jego podarte szaty. Ponadto napisałem ów traktat w ciągu jednego lub dwóch dni ramadanu, kiedy byłem bardzo ciężko chory, nieszczęśliwy i pozostający bez jedzenia, z konieczności pisząc bardzo zwięźle, a liczne prawdy i dowody opisując zaledwie jednym zdaniem. Spójrzcie zatem przez palce na owe niedociągnięcia!

Moi prawdziwi i wierni bracia!

Czytając podczas ramadanu Koran, ową Księgę cudownej wystawy, niezależnie od tego, do którego z trzydziestu trzech wersetów, które -

— 296 —

jak to opisaliśmy w Promieniu Pierwszym - czynią aluzję do Traktatów Światła, bym nie doszedł, widziałem, że karta i historia tego wersetu również wskazują na Traktaty Światła i na uczniów Światła - na tyle, na ile mają oni swój udział w owej historii. Jak na Traktaty Światła wskazuje szczególnie werset światła z sury An-Nur, czyniąc to dziesięcioma palcami, tak następujący po nim werset ciemności wskazuje na tych, którzy się sprzeciwiają, i te wersety zapewniają otrzymanie z nich stosownego udziału. Pojąłem, że owa "stacja" wprost wznosi się od tego, co poszczególne, do tego, co powszechne, a jedną z części tego, co powszechne, są Traktaty Światła wraz z ich uczniami. Jest tak, jakby zwracając się do każdego stulecia i do każdej grupy ludzi, Koran był objawiany na nowo - nie tak, jakby ci ludzie mieli otrzymać swój udział czy jedną lekcję z opowieści o jednym wydarzeniu historycznym, lecz tak, jakby ów udział i lekcja były częściami ogólnej zasady. Szczególnie często powtarza on groźby skierowane pod adresem ludzi występnych, a surowość, z jaką ukazuje on nieszczęścia spotykające ich w niebiosach i na ziemi, a będące karą za czynienie zła (a taka kara i odpłata spotkała na przykład lud 'Ad, lud Samud czy Faraona), zwraca uwagę na zło naszego stulecia, które nie ma sobie równych, zaś poprzez opowieści o wybawieniu proroków takich jak Abraham czy Mojżesz (niech będzie z nimi pokój) Koran daje pociechę prześladowanym wiernym.

Zaiste, Koran, owa Księga cudownej wystawy, ukazuje ludziom każdego wieku i każdej grupy cały miniony czas, wszystkie wieki i stulecia, które przeminęły, a które w oczach ludzi niedbalstwa i zbłądzenia tworzą straszliwe miejsce niebytu i żałosny, zrujnowany cmentarz, jakby były one żyjącymi i pouczającymi stronicami, dziwnymi światami, obdarowanymi życiem i duchem, a także istniejącymi i połączonymi z nami królestwami ich Pana (ar. Ar-Rabb); ze swą wzniosłą cudownością Koran niekiedy zabiera nas w podróż do owych czasów, a niekiedy sprowadza owe minione czasy do nas. Poprzez tchnienie życia we wszechświat, który w oczach zbłądzenia jest pozbawionym życia, nieszczęsnym, martwym, bezgranicznym pustkowiem, obracającym się wśród rozłąki i zaniku, ten sam Wielki Koran z tą samą cudownością wskrzesza owe martwe istoty, sprawia, że zaczynają ze sobą rozmawiać, stają się urzędnikami, którym powierzono pewne obowiązki i którzy spieszą z pomocą sobie nawzajem; Koran z prawdziwą, świetlistą i sprawiającą przyjemność mądrością uczy rodzaj ludzki, dżinny i aniołów.

Z pewnością zatem Koran został wyróżniony świętością w rodzaju tej, która powoduje, że każda z jego liter daje dziesięciokrotną (a czasami stukrotną, tysiąckrotną lub jeszcze większą) zasługę; gdyby zebrali się

— 297 —

wszyscy ludzie i wszystkie dżinny, nie zdołaliby stworzyć nic podobnego do niego; Koran przemawia do całego rodzaju ludzkiego i do wszystkich istot w całkowicie właściwy sposób; przez cały czas miliony hafizów wypisują go z zapałem w swoich sercach; jego częste i liczne powtórzenia nie wywołują uczucia znużenia; mimo wielu niejasnych ustępów i zdań doskonale znajduje swoje miejsce w delikatnych i prostych głowach dzieci; uszom chorym, umierających i tych, u których już kilka słów wywołuje ból, sprawia taką przyjemność, jaką ustom sprawia woda ze źródła Zamzam, a swoim uczniom daje szczęście na tym świecie i w świecie, który nadejdzie.

Gładkość stylu Koranu - widoczna w tym, że ten, który był jego interpretatorem (niech będzie z nim pokój i miłosierdzie), był niepiśmienny - nie pozwala na żadną pompatyczność, sztuczność czy zbytnie afektowanie, zaś jego zesłanie wprost z niebios ukazuje finezyjną cudowność. Koran ukazuje finezyjną cudowność również w łaskawości, z jaką poprzez swoje przewodnictwo schlebia umysłom zwykłych ludzi (owej najliczniejszej grupy ludzkości) poprzez uprzejmość wyrażania się, a ponadto najczęściej otwiera najbardziej jasne i oczywiste niczym niebiosa i ziemia stronice, naucza niezwykłych cudów mocy i pełnych znaczenia wersów mądrości poprzez najbardziej pospolite rzeczy.

Poprzez ujawnienie tego, że jest również Księgą modlitwy i wezwania, Księgą inwokacji i jedności Bożej, wymagającą powtarzania, Koran ukazuje pewien rodzaj cudowności, umożliwiając zrozumienie licznych i różnych znaczeń przeznaczonych dla różnych grup ludzi, a zawartych w jednym zdaniu czy też jednej opowieści, poprzez przyjemne dla ucha i częste powtarzanie owego zdania czy owej historii. Podobnie, poprzez ujawnienie tego, że najbardziej drugorzędne i pozbawione znaczenia rzeczy w zwyczajnych, banalnych wydarzeniach, pozostają w zasięgu jego litościwego spojrzenia, a także w sferze jego woli i zarządzenia, Koran ukazuje inny rodzaj cudowności, nadając znaczenie nawet drobnym wydarzeniom dotyczącym towarzyszy Proroka, ugruntowania islamu czy kodyfikacji prawa szariatu, ukazując, że w owych pomniejszych wydarzeniach, tak jak w ustanowieniu islamu czy szariatu, zawarte są zasady natury powszechnej i ogólnej, które wydają wielce ważne owoce, jakby owe pomniejsze wydarzenia były ich nasionami.

Jako że powtarzanie staje się konieczne z powodu powtarzania się potrzeby, przeto powtarzanie się pewnych wersetów - które były odpowiedziami na powtarzające się przez dwadzieścia lat pytania, pouczającymi liczne a różne poziomy ludzi - nie jest błędem; zaiste,

— 298 —

powtórzenie pewnych twierdzeń z taką mocą, że wydają one tysiące rezultatów, a liczne wersety stają się wynikiem niezliczonych świadectw, opisujących nieskończenie straszliwy i obejmujący każdą rzecz przewrót, który w Dniu Sądu, doszczętnie niszcząc cały wielki wszechświat i zmieniając jego kształt, usunie nasz świat, a na jego miejsce powoła wielki świat życia ostatecznego, który udowodni, że wszystko, co poszczególne i powszechne, od atomów do gwiazd, spoczywa w dłoni Jedynego i podlega Jego rozkazowi, który ukaże oburzenie Boga i gniew Wszechwładnego wywołane czynieniem zła przez człowieka, który jest wynikiem stworzenia wszechświata, a owo oburzenie sprawi, że gniewem zakipią ziemia, niebiosa i żywioły... Tak, powtarzanie takich wersetów nie jest błędem, lecz jest najbardziej potężną cudownością i najbardziej wzniosłą elokwencją; jest elokwentnym i jasnym stylem, który jest całkowicie zgodny z wymaganiami takiego tematu.

Na przykład - jak zostało to objaśnione w Błysku Czternastym spośród Traktatów Światła - fraza بِسْمِ اللّٰهِ الرَّحْمٰنِ الرَّح۪يمِ W Imię Boga Miłosiernego, Litościwego!, która tworzy osobny werset i powtarza się w Koranie sto czternaście razy, jest prawdą, która łączy ziemię z Tronem Boga, która rozświetla cały wszechświat, której potrzebuje każdy i w każdym czasie. Nawet gdyby została ona powtórzona miliony razy, wciąż byśmy jej potrzebowali. Człowiek potrzebuje jej i tęskni za nią nie każdego dnia, jak tęskni się za chlebem, lecz w każdej chwili, jak tęskni się za powietrzem i światłem.

Za kolejny przykład weźmy werset:

اِنَّ رَبَّكَ لَهُوَ الْعَز۪يزُ الرَّح۪يمُ

[2]

który w surze Ta, Sin, Mim [3]powtarza się osiem razy. Powtarzanie go przez wzgląd na wynik stworzenia wszechświata i w imię wszechwładzy Boga nad każdą rzeczą, po opowiadanych w tej surze historiach o wybawieniu proroków i karach, jakie spadły na ich ludy, by przekazać naukę o tym, że dostojeństwo Wszechwładnego wymaga cierpienia ludzi występnych, podczas gdy Boża litość wymaga wybawienia proroków, jest zwięzłą i wzniosłą cudownością, z powodu której nawet gdyby ów werset zostałby powtórzony tysiące razy, ludzie wciąż potrzebowaliby go i tęsknili za nim.

Za kolejny przykład weźmy powtarzający się w surze Ar-Rahman werset:

فَبِاَىِّ اٰلَٓاءِ رَبِّكُمَا تُكَذِّبَانِ

[4]

— 299 —

a także werset:

وَيْلٌ يَوْمَئِذٍ لِلْمُكَذِّب۪ينَ

[5]

który w surze Al-Mursalat groźnie woła do rodzaju ludzkiego i dżinnów, do tych, którzy żyli na przestrzeni wieków, w niebiosach i na ziemi, do niewiernych, niewdzięcznych i czyniących zło spośród nich, którzy wywołują gniew wszechświata, niebios i ziemi, którzy niszczą efekty stworzenia świata, którzy zaprzeczają majestatowi Bożego panowania i odpowiadają nań z lekceważeniem, a także występują przeciwko prawom wszystkich stworzeń. Gdyby owa ogólna lekcja dotycząca tysięcy prawd i mająca siłę tysięcy kwestii została powtórzona tysiące razy, ludzie nadal by jej potrzebowali, podobnie jak jej wywołującej grozę zwięzłości, i pięknej, cudownej elokwencji.

Za kolejny przykład weźmy frazę:

سُبْحَانَكَ يَا لَٓا اِلٰهَ اِلَّٓا اَنْتَ الْاَمَانُ الْاَمَانُ خَلِّصْنَا وَ اَجِرْنَا وَ نَجِّنَا مِنَ النَّارِ

Tobie niech będzie chwała! Nie ma boga, jak tylko Ty! Zmiłuj się! Zmiłuj się! Oddal nad od Ognia, ocal nad od Ognia, wybaw nas od Ognia (Piekielnego), która powtarza się w znanej suplikacji Proroka (niech będzie z nim pokój i miłosierdzie), zwanej Al-Dżałszan al-Kabir (ar. Wielka tarcza), która jest prawdziwą i autentyczną suplikacją Koranu i rodzajem jego podsumowania. Ponieważ zawiera ona wspaniałą prawdę i mówi o najbardziej doniosłym spośród trzech najważniejszych obowiązków wszystkich stworzeń wobec Bożej wszechwładzy, jakim jest wysławianie i wychwalanie Boga i oznajmianie, że On jest Przenajświętszy, a także o najważniejszej z kwestii, przed którymi staje ludzkość, to jest o wybawieniu człowieka od wiecznego nieszczęścia i o oddawaniu czci Bogu (które jest najbardziej koniecznym efektem ludzkiej bezsilności), nawet gdyby owa fraza została powtórzona tysiące razy, wciąż byłoby tego mało.

Zatem powtórzenia w Koranie wskazują na zasady podobne tym, które wymieniliśmy. Czasami nawet na jednej stronie, zgodnie z wymogami danego twierdzenia, z potrzebą wyjaśnienia i z tym, czego wymaga elokwencja, Koran wyraża prawdę Bożej jedności nawet dwadzieścia razy, czy to wprost, czy domyślnie. Nie wywołuje to znudzenia, lecz przydaje mocy jego słowom i wzbudza zapał. W Traktatach Światła objaśniliśmy za pomocą dowodów, jak właściwe, odpowiednie, a także zgodne z zasadami retoryki są powtórzenia w Koranie. Mądrość i znaczenie sur mekkańskich i medyńskich w Koranie, owej Księdze cudownej wystawy, różnią się między sobą pod względem elokwencji i cudowności, zaś zwięzłe, lecz szczegółowe objaśnienie tego tematu wygląda następująco:

— 300 —

W Mekce w pierwszych szeregach tych, do których Koran się zwracał, a także tych, którzy mu się sprzeciwiali, stali bałwochwalcy spośród Kurajszytów i ich pozbawieni wykształcenia współplemieńcy, zatem zgodne z zasadami retoryki niezbędnymi były potężny i wzniosły styl oraz cudowna i przekonująca zwięzłość, a by utrwalić przesłanie Koranu, konieczne były powtórzenia. Zatem w większości sur mekkańskich, wyrażających i powtarzających z potężną, cudowną i wzniosłą zwięzłością prawdy dotyczące filarów wiary, a także stopnie potwierdzenia Bożej jedności, Koran udowadnia z całą mocą pierwsze stworzenie i Zmartwychwstanie, istnienie Boga i życia ostatecznego - nie tylko na jednej stronie, w jednym wersie, zdaniu czy słowie, lecz czasami nawet w jednej literze bądź też za pomocą takich środków gramatyki, jak inwersja słów lub zdań, czynienie słowa nieokreślonym, pominięcia czy wtrącenia, a geniusze i czołowi uczeni retoryki stają zadziwieni w obliczu owych figur języka. Traktaty Światła, Słowo Dwudzieste Piąte wraz z Dopiskami do niego (które zwięźle udowadniają czterdzieści aspektów cudowności Koranu), a także napisany w języku arabskim komentarz do Koranu Iszarat al-I'dżaz, który w cudowny sposób udowadnia ten aspekt cudowności Koranu, jakim jest jego składnia, ukazały fakt, że sury i wersety mekkańskie przemawiają najbardziej wzniosłym stylem, z najbardziej wzniosłą i zwięzłą cudownością.

Co tyczy się sur i wersetów medyńskich, jako że w pierwszych szeregach tych, do których one się zwracały i którzy się im sprzeciwiali, stali Ludzie Księgi, to jest żydzi i chrześcijanie, którzy potwierdzali istnienie Boga, elokwencja, przewodnictwo i prowadzenie dyskusji w sposób adekwatny do sytuacji wymagały tego, by nie objaśniać w prostym, jasnym, lecz szczegółowym stylu podstaw religii i filarów wiary, lecz by objaśnić poszczególne kwestie, nakazy i zakazy prawa szariatu, które stały się przyczyną sporu, jak również pochodzenie i przyczyny pewnych kwestii drugorzędnych praw natury ogólnej. Zatem w surach i wersetach medyńskich, poprzez wyjaśnienia w szczegółowym, lecz jasnym i prostym stylu (a ów sposób przedstawiania tematu właściwy jest jedynie Koranowi i nie ma podobnego sobie), Koran najczęściej zawiera w owych poszczególnych i drugorzędnych kwestiach potężne i wzniosłe podsumowanie, wniosek, dowód i sformułowanie odnoszące się do Bożej jedności, wiary lub życia ostatecznego, co sprawia, że poszczególne zasady szariatu stają się tym, co powszechne, a także zapewnia o tym, że owo prawo jest zgodne z wiarą w Jednego Boga. Taki styl rozświetla cały fragment i czyni go wzniosłym. Traktaty Światła udowodniły przymioty, finezyjne punkty i wzniosłą elokwencję owych podsumowań i wniosków,

— 301 —

które wyrażają prawdę o Bożej jedności i życiu ostatecznym, a najczęściej występują na końcu wersetów, jak na przykład:

A Bóg jest nad każdą rzeczą Wszechwładny!; Zaprawdę, Bóg jest o każdej rzeczy Wszechwiedzący!; A Bóg jest Potężny, Mądry! czy też: A On jest Wyniosły, Najbardziej Litościwy!

W wyjaśnieniu zawartym w Promieniu Drugim Światła Drugiego Słowa Dwudziestego Piątego, dotyczącym dziesięciu spośród wielu subtelnych punktów owych podsumowań i wniosków, udowodniliśmy ludziom upartym, że zawiera się w nich najwspanialszy cud.

Tak, objaśniając owe drugorzędne kwestie prawa szari'a i prawa dotyczące życia społecznego, Koran sprawia, że spojrzenie tych, do których się zwraca, wzbija się ku wzniosłym i powszechnym kwestiom, prosty styl przekształca we wzniosły, a nauki dotyczące szariatu w nauki dotyczące Bożej jedności, co ukazuje, że jest on zarówno Księgą prawa, nakazów i mądrości, jak Księgą zasad wiary i religii, Księgą inwokacji, refleksji i wezwania. Przekazując w każdym swym fragmencie wiedzę o wielu celach jego przewodnictwa, Koran ukazuje w surach medyńskich olśniewającą i cudowną elokwencję inną od tej, jaką charakteryzują się sury mekkańskie.

Niekiedy w dwóch słowach, takich jak na przykład "Pan światów" czy też "twój Pan" Koran wyraża fakt, że Bóg jest Jedynym, a poprzez frazę

"Pan wszystkich światów" wyraża Bożą jedność, to jest, wyraża fakt, że Bóg jest Jedynym w Swej jedności. Niekiedy nawet poprzez jedno zdanie umieszcza on cząsteczkę w źrenicy oka, a poprzez ten sam werset i przy pomocy tego samego młota umieszcza on słońce w niebiosach, czyniąc je okiem niebios. Na przykład po wersecie:

خَلَقَ السَّمٰوَاتِ وَ الْاَرْضَ

...Który stworzył niebiosa i ziemię,

przed którym znajduje się werset:

يُولِجُ الَّيْلَ فِى النَّهَارِ وَ يُولِجُ النَّهَارَ فِى الَّيْلِ

[6]

Koran mówi:

وَ هُوَ عَل۪يمٌ بِذَاتِ الصُّدُورِ

[7] co znaczy: «W Swym wielkim majestacie Tego, Który stworzył ziemię i niebiosa, Bóg zna również wszystkie myśli serca i zarządza nimi».

— 302 —

Poprzez cudowną wystawę tego rodzaju Koran sprawia, że poziom ludzi prostych i niepiśmiennych oraz dyskusja, która została podjęta przez wzgląd na umysły prostych ludzi, stają się wzniosłą, powabną i ogólną konwersacją, zgodną z zamysłem przewodnictwa Koranu.

Pytanie: "Niekiedy ważna prawda nie ukazuje się powierzchownemu spojrzeniu, a w niektórych sytuacjach, kiedy wzniosłe podsumowanie dotyczące Bożej jedności bądź powszechna zasada wyciągnięte są z drugorzędnej i zwyczajnej kwestii, połączenie między nimi pozostaje nieznane, przez co można przypuszczać, że jest to błąd. Na przykład wspomnienie o niezwykle wzniosłej zasadzie:

وَفَوْقَ كُلِّ ذ۪ى عِلْمٍ عَل۪يمٌ

[8]

w nawiązaniu do opowieści o tym, jak Józef (niech będzie z nim pokój) poprzez fortel zatrzymał w Egipcie swego brata, nie wygląda na zgodne z elokwencją. Jakie jest znaczenie i zamysł owego zabiegu?"

Odpowiedź: W większości długich i średniej długości sur, z których każda jest małym Koranem, na wielu stronach i w wielu fragmentach Koranu można zauważyć nie tylko dwa lub trzy cele, jako że Koran ze swej natury mieści w sobie wiele ksiąg i wiele nauk, będąc księgą inwokacji, wiary, refleksji, prawa, mądrości i przewodnictwa. Zatem jako że opisuje on majestatyczne przejawy Bożej wszechwładzy i to, jak obejmuje ona każdą rzecz, co jest rodzajem recytacji wielkiej księgi wszechświata, każde jego omówienie danego tematu służy wielu celom, niekiedy nawet na tylko jednej stronie. Kiedy Koran uczy wiedzy o Bogu, o stopniach Bożej jedności i o prawdach wiary, poprzez pozornie słabe połączenie otwiera kolejny temat nauki w kolejnym fragmencie, dodając silne połączenia do tego, które zdaje się słabe. Jest to doskonale zgodne z omówieniem tematu i sprawia, że wzrasta poziom elokwencji Koranu.

Drugie pytanie: "Jaki jest zamysł, dla którego Koran udowadnia istnienie życia ostatecznego, Bożą jedność i nagrodę lub karę człowieka, a także zwraca na nie uwagę tysiące razy, wyraźnie, domyślnie i aluzyjnie, nauczając owych prawd w każdej surze, na każdej stronie, omawiając każdy temat?"

Odpowiedź: By przekazać naukę dotyczącą najbardziej doniosłych i najbardziej znaczących kwestii dotyczących obowiązków człowieka, które to kwestie należą do sfery ewentualności i wszystkich przemian w historii wszechświata, a sprawiają, że udziałem człowieka - który podjął się bycia namiestnikiem Boga na ziemi - stanie się albo wieczne szczęście, albo wieczna niedola, by usunąć niezliczone wątpliwości człowieka,

— 303 —

a także roztrzaskać jego zaprzaństwo i gwałtowny upór, zaiste, by sprawić, że człowiek potwierdzi owe doniosłe przemiany i podporządkuje się najbardziej koniecznym i istotnym kwestiom, równie wielkim, jak owe przemiany, nawet gdyby Koran zwracał uwagę człowieka na owe kwestie tysiące, a wręcz miliony razy, nie byłoby to przesadą, a człowiek nadal potrzebowałby nauk Koranu, jako że wywody Koranu są czytane miliony razy, nie wywołując znudzenia.

Na przykład, jako że wersety takie, jak:

اِنَّ الَّذ۪ينَ اٰمَنُوا وَعَمِلُوا الصَّالِحَاتِ... لَهُمْ جَنَّاتٌ تَجْر۪ى مِنْ تَحْتِهَا الْاَنْهَارُ

[9]

خَالِد۪ينَ ف۪يهَٓا اَبَدًا

[10]

ukazują prawdę dotyczącą dobrej nowiny o wiecznym szczęściu, gdyby owa prawda, która «ratuje zarówno człowieka, jak i jego świat oraz wszystkich, których umiłował, od niekończącej się egzekucji, wskazując na prawdę o śmierci, którą nieszczęsny człowiek w każdej chwili ma przed oczami, a daje jemu i jego umiłowanym wiecznie trwające panowanie», została powtórzona tysiące lub miliony razy, gdyby nadano jej ważność całego wszechświata, jeszcze nie byłoby to przesadą, a owa prawda nie straciłaby niczego ze swojej wartości. Zatem poprzez nauczanie niezliczonych i bezcennych kwestii tego rodzaju, poprzez dążenie do przekonania człowieka i do udowodnienia tego, że dojdzie do straszliwych przemian, które zniszczą wszechświat w jego obecnej formie i przekształcą go, jak przebudowuje się dom, Koran, owa Księga cudownej wystawy, z pewnością zwraca uwagę na owe kwestie tysiące tysięcy razy, czyniąc to wprost, domyślnie, aluzyjnie, jednak nie jest to przesadą, lecz odnawianiem darów, a fakt, że człowiek potrzebuje owych darów, jest taką samą zasadniczą potrzebą, jak potrzeby chleba, lekarstwa, powietrza, czy światła, które wciąż się odnawiają.

A oto inny przykład: jak niezbicie to udowodniono w Traktatach Światła, w powtarzaniu przez Koran z surowością, gniewem, mocą i groźbą wersetów takich, jak:

اِنَّ الْكَافِر۪ينَ ف۪ى نَارِ جَهَنَّمَ

[11]

اَلظَّالِم۪ينَ لَهُمْ عَذَابٌ اَل۪يمٌ

[12]

— 304 —

zawarta jest mądrość, która mówi, że niewiara człowieka jest pogwałceniem praw wszechświata i większości stworzeń, jakie powoduje, że niebiosa i ziemia wpadają gniew, sprawiając, że gniewem kipią żywioły, by na owych niesprawiedliwych spadły ciosy nawałnic i burz. Zgodnie z jasnym twierdzeniem wersetów:

اِذَٓا اُلْقُوا ف۪يهَا سَمِعُوا لَهَا شَه۪يقًا وَهِىَ تَفُورُ ٭ تَكَادُ تَمَيَّزُ مِنَ الْغَيْظِ

[13]

Piekło tak szaleje ze wściekłości na owych podłych zaprzańców, że omal nie rozpadnie się od własnej furii. Zatem dzięki mądrości ukazania owej zbrodni nie z perspektywy małości i znikomości człowieka wobec tak nieskończonej agresji, lecz z perspektywy ważności praw poddanych Władcy wszechświata w obliczu owej zbrodni, niesprawiedliwości i bezmiaru tej agresji, a także bezgranicznej szpetoty niewiary i podłości owych zaprzańców - tak, zgodnie z ową mądrością, gdyby Koran z największymi gniewem i surowością powtórzył Boże zarządzenie dotyczące owej zbrodni i kary za nią tysiące, miliony, a nawet miliardy razy, wciąż nie byłoby to przesadą ani błędem, ponieważ od tysiąca lat tysiące milionów ludzi potrzebują jego wersetów i czytają je nie ze znudzeniem, lecz z zapałem.

Zaiste, każdego dnia i o każdej godzinie dla każdego jeden świat znika, zaś otwierają się drzwi do innego świata. Powtarzanie słów «La ilaha illa-llah» (ar. nie ma boga prócz Boga Jedynego) wynikające z tęsknoty i z potrzeby rozświetlenia każdego z owych przemijających światów sprawia, że słowa «La ilaha illa-llah» stają się lampą dla każdej z owych zmieniających się zasłon. W ten sam sposób, zgodnie z mądrością zawartą w należytym docenianiu Koranu podczas czytania go, Koran powtarza w najbardziej doniosłym stylu słowa mówiące o karach za owe zbrodnie i surowe groźby Przedwiecznego Władcy, miażdżące upór niewiernych, pracując nad tym, by wybawić człowieka od buntu jego duszy, by nie zaciemniać owych mnogich, ulotnych zasłon i odnawiających się, poruszających wszechświatów, by nie czynić szpetnymi ich obrazów, które odbijają się w zwierciadłach ich życia, by nie zwracać przeciwko ludziom tych, którzy mogą świadczyć na ich korzyść. Nawet Szatan zadrżałby, pragnąc, by znalazł się tam, gdzie nie dosięgną go owe potężne, surowe i powtarzane groźby Koranu. To ukazuje, że męczarnie Piekła są czystą sprawiedliwością dla zaprzańców, którzy je lekceważą.

Na przykład poprzez wielokrotne powtarzanie różnych opowieści o Mojżeszu (niech będzie z nim pokój), które zawierają liczne przykłady mądrości i liczne korzyści, jak historia o lasce Mojżesza, a także

— 305 —

historii innych proroków (niech będzie z nimi pokój), Koran ukazuje, że misja prorocza każdego z nich dowodzi prawdziwości posłannictwa Muhammada (niech będzie z nim pokój i miłosierdzie), a kto nie zaprzeczy wszystkim prorokom, ten nie może prawdziwie zaprzeczyć jego posłannictwu. Zgodnie z tym zamysłem, a także dlatego, że nie każdy ma czas przeczytać cały Koran i nie każdy jest w stanie to uczynić, Koran powtarza owe historie w ten sam sposób, w jaki powtarza ważne wiadomości o filarach wiary, by sprawić, że każda z długich lub średniej długości sur stanie się małym Koranem. Zatem powtarzanie owych historii nie jest przesadą, lecz jest zgodne z wymogami elokwencji, a ponadto uczy, że kwestia posłannictwa Muhammada (niech będzie z nim pokój i miłosierdzie) jest najwspanialszą kwestią dotyczącą ludzkości i najważniejszą kwestią całego wszechświata.

W Traktatach Światła ukazaliśmy bezapelacyjnie, poprzez wiele dowodów i wskazówek, że poprzez nadanie w Koranie najwyższej pozycji osobie Muhammada (niech będzie z nim pokój i miłosierdzie), poprzez włączenie wiary w jego posłannictwo do filarów wiary, poprzez zrównanie słów: "Muhammad jest Posłańcem Boga" ze słowami: "Nie ma boga prócz Boga Jedynego" posłannictwo Muhammada (niech będzie z nim pokój i miłosierdzie) stało się najwspanialszą prawdą wszechświata, on sam - najbardziej szlachetnym ze stworzeń, a jego zbiorowa osobowość i święta ranga, znane jako Prawda Muhammada - najbardziej promiennym słońcem dwóch światów. Fakt, że jest on godzien owej nadzwyczajnej pozycji, również został udowodniony, a jeden z tych dowodów jest następujący:

Zgodnie z zasadą, która mówi, że ten, który stał się przyczyną dobra, jest jak ten, kto je czyni, w księdze dobrych uczynków Muhammada (niech będzie z nim pokój i miłosierdzie) zostaje zapisana równowartość wszystkich dobrych czynów, jakie wykonała cała jego wspólnota we wszystkich czasach; światło, które przyniósł, rozświetla wszystkie prawdy wszechświata; sprawił on przyjemność nie tylko dżinnom, rodzajowi ludzkiemu i stworzeniom żywym, lecz także wszechświatowi, niebiosom i ziemi; suplikacje roślin, wypowiadanie językiem ich usposobienia, suplikacje zwierząt, wypowiadane językiem ich wewnętrznej potrzeby, a także suplikacje prawych ludzi z jego wspólnoty przekazują mu błogosławieństwa ich wszystkich i błagania o pokój i miłosierdzie, zaś miliony owych suplikacji- awrazz tymi, którewypowiadają istoty duchowe, miliony milionów - są przyjmowane, co naprawdę widzimy na własne oczy i możemy zaświadczyć; a jako że każda z trzystu tysięcy liter Koranu daje od setki do tysiąca zasług, poprzez niezliczoną liczbę świateł zapisanych

— 306 —

w księdze jego dobrych czynów już tylko przez wzgląd na recytowanie Koranu przez całą jego wspólnotę, Wszechwiedzący, Który zna to, co niewidzialne, widzi i wie, że w przyszłości Prawda Muhammada, która jest jego zbiorową osobowością, stanie się podobna rajskiemu drzewu Tuba. Stosownie do zajmowanej przez niego pozycji Bóg w Koranie nadał mu największe znaczenie, a także ukazał, że podążanie za nim i zyskanie jego wstawiennictwa poprzez mocne przylgnięcie do jego znakomitej sunny jest jedną z najważniejszych kwestii dotyczących człowieka. Niekiedy Bóg w Koranie rozważa również ludzką osobowość Muhammada (niech będzie z nim pokój i miłosierdzie) oraz jego stan we wczesnych latach jego życia, które były ziarnem wspaniałego drzewa Tuba.

Zatem jako że prawdy powtarzane w Koranie są tak wartościowe, każdy, kto z natury jest rozsądnym, zaświadczy, że ich powtarzanie jest potężnym i wielkim cudem, o ile nie jest dotkniętym wywołaną przez zarazę materializmu chorobą serca i świadomości człowiekiem, do którego stosuje się zasada:

قَدْ يُنْكِرُ الْمَرْءُ ضَوْءَ الشَّمْسِ مِنْ رَمَدٍ٭ وَ يُنْكِرُ الْفَمُ طَعْمَ الْمَٓاءِ مِنْ سَقَمٍ

Człowiek zaprzecza światłu słońca z powodu choroby oczu;

Jego usta z powodu choroby zaprzeczają smakowi wody.

— 307 —

Dwa Dopiski

które składają się na Zakończenie Kwestii Dziesiątej

DOPISEK PIERWSZY

Dwanaście lat temu usłyszałem, jak najbardziej straszliwy i uparty spośród ateistów podżega do spisku przeciw Koranowi, jakim miało być przetłumaczenie go. Ów człowiek powiedział: "Koran powinien zostać przetłumaczony, by każdy mógł dowiedzieć się, czym on jest". Oznaczało to, że uknuł on straszliwy plan, a przyświecała mu idea, zgodnie z którą każdy miał ujrzeć "niepotrzebne" powtórzenia w Koranie, by zamiast tekstu arabskiego czytano jego tłumaczenie. Jednakże niezbite dowody przytoczone w Traktatach Światła dowiodły bezapelacyjnie tego, że "dokonanie wiernego tłumaczenia Koranu nie jest możliwe, a inne języki nie są w stanie zachować przymiotów Koranu i jego finezyjnych punktów, jeśli zastąpimy nimi język arabski z jego gramatyką. Banalne i niepełne tłumaczenia człowieka nie mogą zastąpić cudownych i wszechstronnych słów Koranu, których każda litera wydaje plon w postaci od dziesięciu do tysiąca dobrych uczynków, zatem owe przekłady nie mogą być odczytywane w meczetach zamiast Koranu". Poprzez swoje docieranie do każdego miejsca Traktaty Światła sprawiły, że ów straszliwy plan spełzł na niczym. Przypuszczam, że hipokryci, którzy przez wzgląd na Szatana dokładają swych idiotycznych i szaleńczych prób, aby zgasić słońce Koranu, dmuchając na nie, jak mogłoby to czynić głupie dziecko, uczyli się od owego ateisty, co zainspirowało mnie do napisania owej Kwestii Dziesiątej mimo wielkiej presji i nieszczęsnego położenia. Nie znam jednak prawdy o owej sytuacji, jako że uniemożliwiono mi spotykanie się z innymi braćmi.

DOPISEK DRUGI

Po zwolnieniu nas z więzienia w Denizli zatrzymałem się na najwyższym piętrze hotelu "Fiehir". Delikatny i wdzięczny taniec liści i gałęzi wielu topoli rosnących w pięknych ogrodach, jakie miałem przed oczami, wywołany przez dotknięcie wiatru (a każdy podmuch bryzy powodował ekstatyczne poruszenie, podobne tańcowi kręgu derwiszy), sprawił ból memu sercu, pełnemu smutku i melancholii z powodu rozłąki z mymi braćmi i pozostawania w samotności. Nagle przyszły mi na myśl jesień i zima, i zmogło mnie niedbalstwo. Tak bardzo było mi żal owych wdzięcznych topoli i innych żywych stworzeń,

— 308 —

kołyszących się w doskonałej radości, że aż moje oczy wypełniły się łzami. Wraz z owym przypomnieniem o rozłące i niebycie, ukrytymi za zdobną zasłoną wszechświata, przytłoczył mnie smutek całego świata, wypełnionego śmiercią i rozłąką. Nagle przybyło mi z pomocą światło Prawdy Muhammada, przekształcając mój żal i smutek w radość. Zaiste, wiecznie będę wdzięczny Muhammadowi (niech będzie z nim pokój i miłosierdzie) za pomoc i pociechę, które złagodziły mój stan w owym czasie, a które są dla mnie - jak i dla wszystkich wiernych oraz w ogóle dla wszystkich - zaledwie jednym przykładem bezkresnego blasku owego światła. A oto, jak było:

Poprzez ukazanie owych błogosławionych i delikatnych stworzeń tak, jakby nie spełniały one żadnej funkcji, a ich ruch nie wynikał z radości, lecz jakby drżały one ze strachu na krawędzi niebytu i rozłąki, z której miały spaść w nicość, spojrzenie niedbalstwa (które dotknęło takich moich uczuć, jak pragnienie trwałości, umiłowanie tego, co dobre, a także litość dla mych braci spośród żywych stworzeń) sprawiło, że świat stał się rodzajem Piekła, zaś mój umysł - narzędziem tortur. Wówczas, właśnie w tym momencie, światło Muhammada (niech będzie z nim pokój i miłosierdzie) uniosło zasłonę, przychodząc jako podarunek dla ludzkości, a w miejsce zagłady, niebytu, nicości, bezcelowości, daremności i rozłąki ukazało tyle znaczeń i przykładów mądrości, ile było liści na owych topolach, a także rezultaty i obowiązki, które - jak zostało to udowodnione w Traktatach Światła - można podzielić na trzy rodzaje:

Rodzaj Pierwszy wskazuje na Najpiękniejsze Imiona Stwórcy, Któremu należy się wszelka chwała. Na przykład, jeśli mistrz w swym fachu buduje cudowną maszynę, wszyscy biją mu brawo, mówiąc: "Oto, jakich cudów zechciał Bóg! Błogosławiony niech będzie Bóg!" Podobnie maszyna składa gratulacje owemu rzemieślnikowi językiem swego usposobienia, poprzez doskonałe ukazanie zamierzonych rezultatów jej działania. Wszystkie żywe stworzenia i w ogóle wszystkie rzeczy są właśnie takimi maszynami, oklaskującymi Tego, Który jest ich konstruktorem, poprzez wychwalanie Go.

Rodzaj Drugi przykładów mądrości wskazuje na stworzenia żywe i istoty świadome. Każdy z bytów staje się wdzięcznym obiektem badań oraz księgą wiedzy. Pozostawiają one swoje znaczenia w sferze tego, co istnieje w umysłach istot świadomych, zaś swe kształty w ich wspomnieniach (a także na tablicach świata podobieństw i w notatnikach świata tego, co niewidzialne), a następnie odchodzą ze świata przejawów, oddalając się do świata tego, co niewidzialne. Oznacza to, że pozostawiają

— 309 —

za sobą istnienie w widocznym kształcie, lecz zyskują wiele istnień, przynależnych znaczeniu, temu, co niewidzialne, i wiedzy. Tak, z punktu widzenia prawdy, jako że Bóg istnieje, a Jego wiedza obejmuje każdą rzecz, w świecie wiernych z pewnością nie istnieją niebyt, zagłada, nicość, unicestwienie ani przemijanie, podczas gdy świat niewiernych jest wypełniony niebytem, rozłąką, nicością i przemijaniem. Tego uczą słowa, wypowiadane przez wszystkie usta: «Dla tych, dla których istnieje Bóg, istnieje wszystko, zaś dla tych, dla których Bóg nie istnieje, nie istnieje nic».

W skrócie: Jak wiara w godzinie śmierci ratuje człowieka przed wiecznym unicestwieniem, tak ratuje prywatny świat każdego z nas od mroku, unicestwienia i nicości, podczas gdy niewiara - zwłaszcza jeśli jest całkowitą niewiarą - poprzez śmierć wysyła człowieka i jego własny świat w niebyt, a także wtrąca go w piekielne ciemności, sprawiając, że przyjemności życia stają się gorzkimi truciznami. Niechaj owe słowa rozbrzmią w uszach tych, którzy przedkładają życie tego świata nad życie ostateczne! Niech ci ludzie przybędą i znajdą wyjście z tej sytuacji, lub raczej niech mocno przylgną do wiary, aby mogli zostać zbawieni od owej przerażającej straty!

سُبْحَانَكَ لَا عِلْمَ لَنَٓا اِلَّا مَا عَلَّمْتَنَٓا اِنَّكَ اَنْتَ الْعَل۪يمُ الْحَك۪يمُ

[14]

Wasz brat, który bardzo potrzebuje waszych modlitw i wielce za wami tęskni,
Said Nursi
— 310 —

List od Husreva

[15]

do Nauczyciela, Bediuzzamana Saida Nursiego dotyczący Kwestii Dziesiątej

Mój drogi i szanowany Mistrzu,

nieskończone dzięki niech będą Wszechmocnemu Bogu za to, że otrzymaliśmy Kwiat Emirdag, Kwestię Dziesiątą Owocu Denizli, który pocieszył nas w żalu wywołanym dwoma miesiącami naszej rozłąki i w niedoli wynikającej z tego, że nie możemy się z tobą kontaktować, a także wyliczył zalety powtórzeń w chwalebnych, czcigodnych, miłosiernych i litościwych wersetach Koranu, który natchnął nasze serca nowym życiem i tchnął w nasze dusze powiew świeżości, który wyjaśnia konieczność, doniosłość i powód koranicznych powtórzeń, a także jest olśniewającą obroną Traktatów Światła. Zaprawdę, im bardziej docierał do nas zapach owego kwiatu, tak zasługującego na pochwały i uznanie, tym bardziej tęskniły za nim nasze dusze. Jak w obliczu trudności dziewięciu miesięcy naszego uwięzienia dziewięć Kwestii Owoców wiary ukazało swe piękno, przyczyniając się do naszego uwolnienia, tak poprzez wskazanie na cuda zwięzłości Koranu Kwestia Dziesiąta, ich Kwiat, ponownie ukazała ich piękno.

Tak, mój umiłowany Mistrzu, jak wspaniałe i delikatne piękno róży sprawia, że ten, kto na nią patrzy, zapomina o cierniach na jej łodydze, tak ów świetlisty Kwiat sprawił, że zapomnieliśmy o niedoli owych dziewięciu miesięcy i uczynił ją wartą tyle, co nic. Styl, w jakim jest on napisany, nie wywołuje uczucia przesytu u tych, którzy go studiują, a zdumiewa umysł. Do wielu przykładów piękna, jakie zawiera, należy fakt, że w pełni ukazując wartość koranicznych powtórzeń, wykłada uniwersalną wzniosłość Koranu w obliczu zdrady, jaką jest "upraszczanie" owej Księgi w oczach człowieka poprzez jej "tłumaczenie". Udowadnia, iż Koran, owa Księga cudownej wystawy, zachowuje taką świeżość, jakby został objawiony na nowo; udowadnia, iż uczniowie Koranu mocno się go trzymają w każdym stuleciu, a także ukazuje ich doskonałe posłuszeństwo wobec jego nakazów i zakazów; jego surowe, straszliwe i powtarzające się groźby wobec prześladowców każdego stulecia; jego litość i miłosierdzie dla prześladowanych; jego groźby odnoszące się do tego stulecia, które sprawiły, że przez ostatnie sześć lub siedem lat tyrani nieprzerwanie płakali

— 311 —

w największych głębiach piekła przygotowanego dla nich przez niebiosa; fakt, że uczniowie Światła stali na czele prześladowanych w tym stuleciu, a także, że zostali oni uratowani z ich ciężkich terminów, poszczególnych czy powszechnych, prawdziwie jak dawni prorocy, którzy znaleźli zbawienie, wskazuje na ciosy, jakie spadły na bezbożnych przeciwników Traktatów Światła, a także na męki piekielne, jakie staną się ich udziałem; a ponadto do owego Kwiatu dołączone są dwa finezyjne i subtelne Dopiski... To wszystko sprawia, że twój biedny uczeń Husrev z radością składa Bogu niekończące się podziękowania. Jak już wspomniałem memu drogiemu Mistrzowi, a także jak przy licznych okazjach mówiłem to moim braciom, na których słabowitych barkach Wszechmocny Bóg umieścił wielkie i ciężkie brzemię, nigdy w życiu nie doświadczyłem takiej radości i takiego szczęścia, jakie dał mi ów piękny Kwiat. Niech Bóg będzie rad z naszego umiłowanego Mistrza, i niech przez uczynienie lekkim owego brzemienia sprawi, by moi bracia wiecznie się uśmiechali. Amen!

Tak, mój drogi Mistrzu! Zawsze jesteśmy zadowoleni z Boga, z Koranu, z tego, który był przez Niego umiłowanym (niech będzie z nim pokój i miłosierdzie), i z ciebie, nasz umiłowany Mistrzu, który jesteś heroldem Koranu. W żaden sposób nie żałujemy tego, że podążyliśmy za tobą. W naszych sercach nie żywimy żadnej intencji przynoszenia szkody innym, lecz poszukujemy jedynie Boga i Jego zadowolenia. W miarę upływu czasu rośnie nasza tęsknota za spotkaniem z Bogiem w granicach tego, co sprawia Mu zadowolenie. Pozostawienie Wszechmocnemu Bogu wszystkich bez wyjątku ludzi, którzy wyrządzili nam zło, wybaczenie im, czynienie dobra każdemu (również owym tyranom) - oto znak szczególny islamu, ugruntowany w sercach uczniów Światła. Składamy nieskończone podziękowania Bogu, Który obwieścił to, choć Go o to nie prosiliśmy.

Twój wielce grzeszny uczeń
Husrev
***
— 312 —

Kwestia Jedenasta

(W Traktatach Światła wyłożono, udowodniono i objaśniono setki z niezliczonych, poszczególnych i powszechnych, owoców drzewa wiary, z których jednym jest Raj, innym wieczne szczęście, a jeszcze innym przywilej oglądania Boga. Odsyłając zatem po dalsze wyjaśnienia do owej Dającej Światło Lampy - tur. Siracu'n-Nur - w tym miejscu przedstawimy raczej kilka przykładów owych szczególnych i poszczególnych owoców, niż ich powszechne filary).

Oto jeden z owych owoców: Pewnego dnia, kiedy w swej suplikacji recytowałem: «O, Panie mój! W najwyższym szacunku dla Gabriela, Michała, Israfila i Azra'ila oraz przez ich wstawiennictwo, proszę Cię, ocal mnie od zła ludzi i dżinnów», doznałem nadzwyczaj przyjemnego i pocieszającego stanu umysłu, kiedy wspomniałem imię Azra'ila, które zwykle sprawia, że ludzie drżą ze strachu. «Al-hamdu li-llah!», wykrzyknąłem i poczułem żarliwą miłość dla niego. Wskażę w nadzwyczaj zwięzły sposób na jeden poszczególny owoc spośród wielu poszczególnych aspektów filaru wiary, jakim jest wiara w aniołów.

Oto inny z owych owoców: Najbardziej drogocennym majątkiem każdego człowieka i tym, o który każdy najbardziej drży, jest jego dusza. Poczułem pewność tego, że poddanie jej silnej i godnej zaufania ręce chroni przed jej utraceniem i unicestwieniem, co dostarczyło mi głębokiej radości. Następnie przyszli mi na myśl aniołowie zapisujący ludzkie uczynki i ujrzałem, iż dobre czyny wydają wiele słodkich owoców podobnych poprzedniemu.

Oto inny z owych owoców: Każdy gorliwie stara się o to, by zachować - poprzez pisanie, poezję lub nawet kino - warte tego słowa lub uczynki, aby uczynić je nieśmiertelnymi, szczególnie jeśli czyny wydają wiecznie trwające owoce w Raju, gdyż wówczas ludzie jeszcze bardziej troszczą się

— 313 —

o ich zachowanie. Aniołowie zapisujący uczynki człowieka, unoszący się nad jego ramionami, aby mogli oglądać wieczne panoramy uczynków ludzi i wypłacać nagrodę tym, którzy ich dokonali, przedstawiali sobą widok, który był dla mnie tak przyjemny, że nie jestem w stanie tego opisać.

Kiedy ahl ad-dunja odizolowali mnie od życia społecznego, nie pozwalając, bym miał z nim cokolwiek do czynienia, trzymając mnie z dala od moich ksiąg, przyjaciół, pomocników i rzeczy będących dla mnie pocieszeniem, ja zaś zostałem zmiażdżony przez samotność zesłania, a mój opustoszały świat wszędzie wokół mnie walił się w gruzy, przybył mi na pomoc jeden z wielu owoców wiary w aniołów. Rozweselił on wszechświat i mój świat, wypełniając je aniołami i istotami duchowymi oraz sprawiając, że mój świat roześmiał się z radości [1], a także ukazał, że światy ludzi zbłądzenia szlochają w osamotnieniu, pustce i ciemności. Ciesząc się przyjemnościami owego owocu, moja wyobraźnia zerwała jeden z podobnych do niego owoców wiary w proroków i skosztowała go. Wówczas nagle moja wiara w to, że wszyscy prorocy minionych czasów byli jak gdyby żyjącymi, jak również moja akceptacja dla nich, rozświetliły teraźniejszość, czyniąc moją wiarę powszechną i powiększając ją, a także złożyły tysiące podpisów pod naukami proroków dotyczącymi wiary w Proroka kresu czasu (niech będzie z nim pokój i miłosierdzie), zmuszając szatanów do milczenia.

Następnie przyszło mi na myśl pytanie dotyczące mądrości zawartej w szukaniu u Boga schronienia przed Szatanem, a rozstrzygająca odpowiedź na to pytanie zawarta jest w Błysku Trzynastym. W swym znaczeniu zapytało mnie: "Ludzie prowadzenia drogą prostą są wspierani i umacniani przez niezliczone słodkie owoce i korzyści podobne powyższym, przez piękne rezultaty dobrych uczynków, a także przez litościwe wsparcie i pomoc Najbardziej Miłosiernego z miłosiernych, dlaczego zatem często zostają pokonani przez ludzi zbłądzenia, a niekiedy rozgromieni, choćby było ich dwudziestu czy stu?" Kiedy zastanawiałem się nad tym, wspomniałem, jak w obliczu słabych podstępów Szatana Wszechmocny Bóg zmobilizował aniołów i wysłał ich z pomocą ludziom wiary, o czym jest mowa w Koranie. Jako że Traktaty Światła objaśniły zawarte w tym zamysł i mądrość za pomocą rozstrzygających dowodów, w tym miejscu wskażemy na nie jedynie w zwięzły sposób.

Tak, niekiedy w obliczu jednego wandala, który stara się podłożyć ogień pod pałac, jaki zbudowała setka ludzi, pałac może stać nadal jedynie dzięki setce ochraniających go ludzi oraz dzięki odwołaniu się do rządu i króla. Jest tak, ponieważ istnienie pałacu jest możliwe jedynie dzięki

— 314 —

istnieniu wszystkich dotyczących go warunków i przyczyn, lecz jego nieistnienie i zniszczenie mogą nastąpić, kiedy nie zaistnieje tylko jeden z owych warunków. Jak pałac może zostać spalony do samej ziemi przez wałkonia z jedną zapałką, tak szatani spośród dżinnów i ludzi poprzez pewne niewielkie uczynki mogą spowodować wielkie zniszczenie i straszliwe niematerialne pożary. Tak, podstawą i początkiem wszelkiego zła i wszelkich grzechów są niebyt i destrukcja, które są ukryte pod płaszczykiem pozornego istnienia. Zatem poleganie na tej kwestii - która mówi, że szatani spośród dżinnów i ludzi oraz inne złe istoty mogą, będąc nadzwyczaj słabymi, wytrwać w obliczu nieskończenie wielkiej siły - doprowadza nas do tego, że ludzie prawdy stale powinni szukać schronienia na dworze Boga i do Niego się uciekać, dlatego Koran mobilizuje tak wielkie siły dla ich ochrony, oddając na ich użytek dziewięćdziesiąt dziewięć Najpiękniejszych Imion Boga i surowo nakazując im, by wytrwali w obliczu wrogów.

Ta odpowiedź ukazała wierzchołek wielkiej prawdy i fundamenty zdumiewającej kwestii, a mianowicie: Jak Raj zawiera plony wszystkich światów istnienia i wytwarza wieczne pędy nasion, które wzrosły na tym świecie, tak - aby ukazać poważne konsekwencje niezliczonych strasznych światów niebytu i nicości - Piekło spala wytwory niebytu, a prócz innych swych funkcji owa straszliwa fabryka oczyszcza wszechświat istnienia z brudu świata niebytu.

Na razie nie będziemy otwierali drzwi prowadzących do owej doniosłej kwestii; in sza'a-llah, zostanie ona objaśniona później.

A oto inny przykład owocu wiary w aniołów, dotyczący zadających pytania aniołów Munkara i Nakira [2][3]:

W wyobraźni zstąpiłem do grobu, mówiąc sam do siebie: "Muszę zstąpić do tego miejsca, tak samo jak wszyscy inni". Kiedy ponura rozpacz samotnego, zimnego, ciemnego i ciasnego więzienia grobu przejmowała mnie grozą, ukazali się dwaj błogosławieni przyjaciele, przypominający Munkara i Nakira, którzy zaczęli wieść ze mną dyskusję. Moje serce i grób rozszerzyły się, rozjaśniły i stały się ciepłe; otworzyły się w nich okna wychodzące na świat dusz. W owej sytuacji, którą widziałem w wyobraźni, a prawdziwie zobaczę ją w przyszłości, czułem się prawdziwie szczęśliwy i złożyłem podziękowania Bogu.

Pewien uczeń medresy, który studiował gramatykę arabską, myśląc, że przebywa w owej medresie, na pytanie Munkara i Nakira: "Kto jest twoim Panem?" odpowiedział: "'Kto' - podmiot, 'jest' - orzeczenie, 'twoim

— 315 —

Panem' - dopełnienie. To łatwe; zapytajcie mnie o coś trudniejszego". To sprawiło, że roześmiali się aniołowie, istoty duchowe, które były obecne, a także anioł grobów, który był świadkiem całej sytuacji, zaś ich śmiech spowodował, że uśmiechnęło się Boże miłosierdzie. Będąc ocalonym od męczarni grobu, Hafiz Ali, męczennik i bohater Traktatów Światła, zmarł w więzieniu, kiedy przepisywał i z entuzjazmem studiował traktat Owoce wiary. Jak on odpowiedział w grobie na pytanie aniołów prawdami Owoców wiary - a tak samo odpowiadał na pytania sądu - tak ja oraz uczniowie Światła w przyszłości zaprawdę odpowiemy na te pytania olśniewającymi i potężnymi dowodami Traktatów Światła, tak jak obecnie czynimy to co do znaczenia, i sprawimy, że aniołowie potwierdzą je, docenią i powinszują im, in sza'a-llah.

A oto kolejny mały przykład tego, jak wiara w aniołów prowadzi do doczesnego szczęścia: Niewinne dziecko, które odebrało swą lekcję z traktatu Ilm-i Hal, powiedziało do innego dziecka, które opłakiwało śmierć swego małego brata: «Nie płacz, lecz bądź wdzięczny, ponieważ twój brat odszedł do nieba i przebywa z aniołami. Dobrze się tam bawi i jest mu lepiej niż nam. Lata gdzie zechce, jak aniołowie, i spogląda na wszystko». Tak ów chłopiec zmienił biadania i łzy swego przyjaciela w szczęśliwy uśmiech.

Tej pełnej smutku zimy, będąc dokładnie podobnym owemu szlochającemu dziecku, otrzymałem wiadomości o śmierci dwóch osób. Jedną z nich był mój bratanek Fuad, który zarówno dostał się z pierwszym wynikiem na uczelnię, jak również wydawał prawdy Traktatów Światła. Drugą była moja siostra Hanim, uczona, która udała się na hadżdż i zmarła podczas okrążania Ka'by. Śmierć dwojga krewnych sprawiła, że zapłakałem, podobnie jak śmierć Abdurrahmana [4], która jest opisana w Traktacie dla ludzi starszych. Wówczas dzięki światłu wiary ujrzałem w mym sercu, że niewinny Fuad i prawa Hanim mają za swych towarzyszy aniołów i hurysy w miejsce ludzi i zostali wybawieni od niebezpieczeństw i grzechów tego świata. Czując przytłaczającą radość w miejsce palącego smutku, powinszowałem zarówno im, jak ojcu Fuada, Abdulmecidowi, oraz sobie samemu, a także złożyłem podziękowania Najbardziej Miłosiernemu z miłosiernych. Owe słowa zostały umieszczone w tym miejscu jako modlitwa o miłosierdzie dla dwojga ludzi, którzy odeszli.

Wszystkie porównania i alegorie w Traktatach Światła opisują owoce wiary, których konsekwencją jest szczęście na tym świecie i w świecie, który nadejdzie. Odnośnie do szczęścia i przyjemności

— 316 —

życia, jakie ukazują one na tym świecie, owe powszechne i rozłożyste owoce przynoszą wiadomość o tym, że umożliwią człowiekowi pozyskanie wiecznie trwającego szczęścia, że zaiste wypuszczą pędy, które się rozwiną. Pięć spośród owych licznych powszechnych owoców zostało opisanych w zakończeniu Słowa Trzydziestego Pierwszego jako owoce Wniebowstąpienia, zaś kolejne pięć zostało zawartych jako przykłady w Gałęzi Piątej Słowa Dwudziestego Czwartego.

Na początku powiedzieliśmy, że każdy z filarów wiary ma wiele rozmaitych owoców, a nawet niezliczone owoce, a także o tym, że podobnie, jednym ze wszystkich owych owoców jest wielki Raj, innym wieczne szczęście, a jeszcze innym - i być może najsłodszym - możliwość ujrzenia Boga. Ponadto niektóre z owoców wiary wydają szczęśliwość w obu światach, to jest na tym świecie i w świecie życia ostatecznego, co zostało dobrze opisane w porównaniu pod koniec Słowa Trzydziestego Drugiego.

Świadectwem tego, że wiara w Boże zarządzenie wydaje drogocenne owoce na tym świecie, jest powszechnie znane powiedzenie:

مَنْ اٰمَنَ بِالْقَدَرِ اَمِنَ مِنَ الْكَدَرِ

«Ci, którzy wierzą w Boże zarządzenie, są ocaleni od nieszczęścia», które stało się przysłowiem. Dwa powszechne owoce wiary w Boże zarządzenie zostały objaśnione w pięknej przypowieści pod koniec Traktatu o Bożym zarządzeniu, która mówi o dwóch mężczyznach, wkraczających do pięknego pałacowego ogrodu, zaś ja sam podczas mego życia tysiące razy doświadczyłem i zrozumiałem, że brak wiary w Boże zarządzenie niszczy szczęście życia doczesnego. Kiedykolwiek w ciężkich nieszczęściach spoglądałem na nie z punktu widzenia Bożego zarządzenia, widziałem, jak wspaniale się rozświetlały, i byłem wręcz zdumiony tym, jak może trwać życie tych, którzy nie wierzą w Boże zarządzenie.

O jednym z powszechnych owoców filaru wiary, jakim jest wiara w aniołów, wspomnieliśmy w Stacji Drugiej Słowa Dwudziestego Drugiego, a to w następujący sposób:

Błagając Wszechmocnego Boga, Azra'il (niech będzie z nim pokój) powiedział:

- Twoi słudzy będą się na mnie denerwować i skarżyć się na mnie, kiedy będę wykonywał mój obowiązek, jakim jest zabieranie dusz umierających.

Wszechmocny Bóg rzekł w odpowiedzi:

— 317 —

- Uczynię więc choroby i nieszczęścia zasłoną dla twoich obowiązków, aby Moi słudzy kierowali swe skargi do nich, nie zaś do ciebie.

Obowiązek Azra'ila jest zasłoną w ten sam sposób, jak zasłoną są wyżej wspomniane choroby i nieszczęścia, a to dlatego, aby niesprawiedliwe skargi nie były kierowane do Wszechmocnego Boga. Nie każdy jest w stanie dostrzec aspekty mądrości, miłosierdzia, piękna i korzyści zawarte w śmierci; ludzie widzą jej pozorne oblicze i zaczynają sprzeciwiać się i skarżyć. Azra'il został uczyniony zasłoną, aby owe niesprawiedliwe skargi nie były kierowane do Najbardziej Litościwego. Dokładnie w ten sam sposób funkcje wszystkich aniołów, a zaiste wszystkich pozornych przyczyn, są zasłonami dla dostojeństwa Bożej wszechwładzy, aby zostały zachowane dostojeństwo i świętość Bożej mocy oraz obejmowanie każdej rzeczy przez Boże miłosierdzie zawarte w rzeczach, których piękno nie jest widoczne, a zawarta w nich mądrość nie została zrozumiana; aby Boże dostojeństwo nie stało się celem sprzeciwu; aby Boża moc nie ukazała się powierzchownemu spojrzeniu jako mająca kontakt z tym, co podłe, trywialne czy okrutne. Traktaty Światła udowodniły niezbicie i poprzez niezliczone świadectwa, że pieczęcie Bożej jedności odciśnięte na każdej rzeczy ukazują, iż żadna pozorna przyczyna nie ma rzeczywistego efektu ani też nie posiada zdolności stwarzania. Stwarzanie i powoływanie do istnienia są właściwe jedynie Bogu, zaś pozorne przyczyny są jedynie zasłoną. Istoty świadome takie jak aniołowie nie mogą uczynić niczego prócz zgodnego z ich naturą wykonywania swego rodzaju dobrowolnego obowiązku, prócz aktywnego oddawania czci Bogu, zwanego "nabytym", które jest mało znaczące i nie ma mocy stwórczej.

Tak, dostojeństwo i wspaniałość Boga wymagają tego, by w oczach umysłu pozorne przyczyny były zasłonami dla ręki Bożej mocy, podczas gdy jedność Jedynego wymaga tego, by pozorne przyczyny nie odnosiły żadnego rzeczywistego efektu.

Jak wszyscy aniołowie i pozorne przyczyny zatrudnione przy wykonywaniu dobrych dzieł odnoszących się do istnienia mają oczyścić moc Boga z zarzutów niedoskonałości czy tyranii w przypadku rzeczy, których piękno nie zostało poznane lub jest niewidoczne, mają uświęcić ją i zachować od przypisywania jej ułomności, tak szatani spośród dżinnów i ludzi oraz rzeczy szkodliwe, zatrudnione w złych kwestiach, które odnoszą się do niebytu, uświęcają i wychwalają Boga poprzez uchronienie Bożej mocy od tego, by stała się celem skarg i niesłusznych oskarżeń o okrucieństwo. Oczyszczają Go z zarzutów i oznajmiają całemu wszechświatowi, iż On jest ponad wszelką niedoskonałość. Wszelkie

— 318 —

niedoskonałości biorą bowiem początek z nieistnienia, braku zdolności, destrukcji lub zaniedbania obowiązków, a wszystkie te rzeczy i działania są niebytem i przynależą do niebytu. Niedoskonałości zostają zatem przypisane owym diabelskim i złym zasłonom, sprzeciwy i skargi są słusznie kierowane do nich, zaś owe zasłony służą orzeczeniu tego, że Bóg jest wolnym od wszelkiej niedoskonałości.

Tak czy inaczej, siła czy moc nie są konieczne dla dokonania złych i destrukcyjnych dzieł przynależących do niebytu; niekiedy wielki niebyt lub wielkie zniszczenie może nastąpić poprzez drobny uczynek lub znikomą moc, lub nawet poprzez zaniedbanie obowiązku. Przypuszcza się, że ci, którzy czynią zło, posiadają moc, jednak ich działania nie mają innego efektu prócz nieistnienia, a oni sami nie mają mocy prócz tego, co znikome i "nabyte". Jednak czyniący zło są prawdziwymi czynnikami, jako że zło powstaje z nieistnienia. Jeśli są oni istotami inteligentnymi, słusznie ponoszą karę. Oznacza to, że ci, którzy popełniają zło, prawdziwie są

"czyniącymi", jednak jako że dobre czyny i dzieła są istniejącymi, ci, którzy je "czynią", nie są prawdziwie "czyniącymi", a ich działania nie mają rzeczywistego efektu, lecz raczej są odbiorcami blasku Boga. Wszechmądry Koran stwierdza, że również ich nagroda jest czystą łaską Boga, i mówi:

مَٓا اَصَابَكَ مِنْ حَسَنَةٍ فَمِنَ اللّٰهِ وَمَٓا اَصَابَكَ مِنْ سَيِّئَةٍ فَمِنْ نَفْسِكَ

[5]

W skrócie: Kiedy wszechświaty istnienia i niezliczone światy niebytu zderzają się, wydając owoce w rodzaju Raju i Piekła; kiedy wszystkie światy istnienia oznajmiają: "Al-hamdu li-llah! Al-hamdu li-llah!", a wszystkie światy nieistnienia oznajmiają: "Subhan Allah! Subhan Allah!"; kiedy poprzez obejmujące każdą rzecz prawo rywalizacji aniołów i szatanów, przykładów dobra i przykładów zła - aż do inspiracji i szatańskich podszeptów serca - każda rzecz walczy z innymi, wówczas nagle ukazuje się owoc wiary w aniołów, rozwiązując ową kwestię i rozświetlając wszechświat. Ukazując nam jedno ze świateł wersetu:

اَللّٰهُ نُورُ السَّمٰوَاتِ وَالْاَرْضِ

[6]

ów owoc ukazuje nam, jak bardzo jest słodki.

Słowa Dwudzieste Czwarte oraz Dwudzieste Dziewiąte - a drugie z nich ukazuje cuda liter alif [7]- wskazują na drugi powszechny owoc, udowadniając w olśniewający sposób istnienie i funkcje aniołów.

Tak, w każdej rzeczy we wszechświecie, poszczególnej czy powszechnej, w każdym królestwie istnienia istnieje litościwa i wspaniała