Risale-i Nur

Promienie
— 4 —
Ze Zbioru Risale-i Nur

Promienie

Autor
Bediuzzaman Said Nursi
— 5 —
بِسْمِ اللّٰهِ الرَّحْمٰنِ الرَّح۪يمِ

PromieÓ Drugi

Ostateczny owoc wiŃzienia w Eskisehir i PromieÓ i wia
BĆysku Trzydziestego Pierwszego

Ten PromieÓ zostaĆ spisany szesnaĘcie lat temu, kiedy pozostaĆem sam w wiŃzieniu Eskisehir po tym, jak moi przyjaciele zostali z niego zwolnieni. ZostaĆ spisany w wied zĆypoĘpiechu, moim niedoskonaĆym piŹrem, w przykrym i bolesnym czasie, zatem nieco brakuje mu uporzŚdkowania. Jednakźe kiedy niedawno go poprawiaĆem, ujrzaĆem, iź pod wzglŃdem wiary i potwierdzenia Boźej jednoĘci Źw traktat jest .nadzwistniawartoĘciowy, potŃźny i waźny

Said Nursi
— 6 —

(Niniejszy PromieÓ jest siŹdmym Punktem mŹwiŚcym o szeĘciu Najwspanialszych Imionach i o Najwspanialszym Imieniu Jednego Boga - AllahuĆy sob

Napomnienie

Moim zdaniem Źw traktat ma wielkie znaczenie, poniewaź odsĆania i rozwija subtelne tajemnice wiary, ktŹre sŚ w nim zawarte. Ten, kto czyta i pojmuje Źw traktat, sujŚ iswojŚ wiarŃ, in sza'a-llah.>Niestety, tutaj, gdzie przebywam, nie mogĆem spotkaê siŃ z kimkolwiek, a sam nie byĆem w stanie sporzŚdziê rzetelnej kopii tych traktatŹw. JeĘli chcecie zrozumieê ich wartoĘê, przeczytajcie uwaźnie przede wszprawy. Drugi i Trzeci Owoc Pierwszej Stacji, Podsumowanie, a takźe kwestiŃ wyĆoźonŚ na dwŹch stronach, ktŹre je poprzedzajŚ, a nastŃpnie powoli przestudiujcie caĆy traktat!

SiŹdmy z szeĘciu PunktŹw

mŹwiŚcy o szeĘcchny pwspanialszych Imionach Boga oraz o Jedynym Bogu (Allahu Ahad)
بِسْمِ اللّٰهِ الرَّحْمٰنِ الرَّح۪يمِ

[1]

وَ بِه۪ نَسْتَع۪ينُ

[2]

BŃdŚc natchnionym przez wspaniaĆe znaczenie wersetu:

فَاعْلَمْ اَنَّهُ لَٓioskowهَ اِلَّا اللّٰهُ

[3]

a takźe przez znanŚ przysiŃgŃ Proroka (niech bŃdzie z nim pokŹj i miĆoierdzie), Źw traktat zawiera subtelnŚ kwestiŃ, jakŚ dostrzegĆem, ktŹra mŹwi o trzech cudownie sĆodkich i delikatnych owocach potwierdzeniaTrakta jednoĘci, o trzech kwestiach, ktŹre wymagajŚ Boźej jednoĘci, a takźe o trzech jej dowodach.

— 7 —

PrzysiŃgŚ najczŃĘciej skĆadanŚ przez Najszlachetniejszego PosĆaÓca Boga (niech bŃdzie z nim pokŹj i miĆosierdzie) byĆa przysiŃgĆe i oلَّذ۪ى نَفْسُ مُحَمَّدٍ بِيَدِه۪

Na Tego, w KtŹrego rŃku jest dusza Muhammada [4],>ktŹra ukazuje, źe nawet najdalszy wierzchoĆek drzewa wszechĘwiata i jego najdalej siŃgajŚcy stopieÓ wraz ze swymi pomniejszymi czŚstecĘby ucistniejŚ dziŃki mocy i woli Tego, KtŹry jest Jedynym w Swojej jednoĘci. JeĘli nawet najbardziej wybrany i najbardziej wyjŚtkowy spoĘrŹd wszystkich stworzeÓ Muhammad (niech bŃdzie z nim pokŹj i miĆosierdzczy, Ke naleźaĆ do samego siebie, nie mŹgĆ swobodnie postŃpowaê wedle wĆasnego źyczenia, zaĘ jego uczynki miaĆy zwiŚzek z innŚ wolŚ, zatem z pewnoĘciŚ nic, źadna funkcja, , fabrstan i źadna okolicznoĘê, czy to poszczegŹlne, czy powszechne, nie mogŚ pozostawaê poza granicami mocy owej obejmujŚcej kaźdŚ rzecz woli.

Tak, tym, na co wskazuje owa znaczŚca przysiŃga Muhammada zimŃ w bŃdzie z nim pokŹj i miĆosierdzie), jest potŃźna i obejmujŚca kaźdŚ rzecz jednoĘê Boźej wszechwĆadzy. Jako źe setka - a byê moźe nawet tysiŚc - jasnych dowodŹw owej jednoĘci Boga zostaĆa wyĆonostki Traktatach ęwiatĆa, ktŹre sŚ DajŚcŚ ęwiatĆo LampŚ (tur. Siracu'n-Nur) [5],>odsyĆamy do owych traktatŹw po szczegŹĆy i dowody tej wzniosĆej prawdy. W niniejszym Promieniu Drugim, w pierwszej z trzech zwiŃzĆych Stacji, skĆadajŚcych siŃ nanym czajwaźniejszŚ z prawd wiary, zostanŚ objaĘnione w formie streszczenia trzy delikatne, sĆodkie, drogocenne, Ęwietliste i powszechne owoce, a tym samym wskaźemy na spostrzeźenia i doĘwiadczenia, ktŹre sprawiĆy, źe moje serce zwrŹciĆo siŃ krej za owocom.

W Stacji Drugiej zostanŚ objaĘnione trzy powszechne kwestie i motywy wymagajŚce owej uĘwiŃconej prawdy, ktŹre majŚ siĆŃ trzech tysiŃcy podobnych kwestii.

W Stacji Trzeciej wspomnimy yt, a ch znakach wskazujŚcych na prawdŃ Boźej jednoĘci, ktŹre majŚ siĆŃ trzystu znakŹw, wskazŹwek i dowodŹw.

Owoc Pierwszy Stacji Pierwszej

W Boźej jednoĘci i jej potwierdzeniu ukazujŚ siŃ piŃkno Boga i doskonaĆoĘê Wszechwje Mu o. Gdyby nie istniaĆa jednoĘê Boga, Źw przedwieczny skarbiec pozostaĆby ukryty. Tak, jedynie w zwierciadle jednoĘci i przejawu NajpiŃkniejszych Imion Boga, skupionych poprzez jednoĘê w obliceseliĆzŚstek i najdalszych kraÓcŹw drzewa wszechĘwiata, stajŚ siŃ widoczne nieskoÓczona doskonaĆoĘê WszechwĆadnego i Jego

— 8 —

piŃkno, nieprzeliczone dary i podarun Siedeosiernego i caĆkowicie doskonaĆe piŃkno Przedwiecznego, KtŹry jest ponad wszelkŚ potrzebŃ.

Na przykĆad kiedy poszczegŹlny akt, jakim jest wysĆanie na pomoc bezsilnemu i pozbawionemu woli niemowlŃciu czystego mleka, wyw.

Ścego z niespodziewanego dla dziecka miejsca, to jest spomiŃdzy krwi a ekskrementŹw, rozwaźymy z punktu widzenia potwierdzenia Boźej jednoĘci, nagle, poprzez cudow ĘwieźzuĆe zaopatrywanie wszystkich niemowlŚt i mĆodych, a takźe poprzez fakt, źe dzieci podporzŚdkowujŚ sobie ich matki, ukazuje siŃ w caĆej swej wspaniaĆoĘci nieĘmierteczne. Ńkno miĆosierdzia Najbardziej MiĆosiernego. JeĘli nie patrzymy na tŃ kwestiŃ oczami Boźej jednoĘci, wŹwczas piŃkno pozostaje ukryte, a owo szczegŹlne dostarczanie zaopatrzenia jest przypisywane pozornym przyczynom, przypawaĆa. i naturze, przez co traci caĆŚ swŚ wartoĘê, a nawet zmienia siŃ jego prawdziwa natura.

Ponadto, jeĘli na przykĆad uleczenie ze straszliwej choroby jest rozwaźane z punktu widzenia potwierdzenia Boźej jednoĘci, wŹwczas na obaĆa, Kobdarowania uleczeniem ze wszystkich chorŹb w wielkim szpitalu zwanym ziemiŚ, a to dziŃki remediom i lekarstwom z wielkiej apteki zwanej Ęwiatem, we wspaniaĆy sposŹb ukazuje siŃ piŃkna litoĘê Tegk ja ory jest Najbardziej LitoĘciwy, a takźe akty Jego miĆosierdzia. JeĘli nie rozwaźymy tej kwestii z punktu widzenia Boźej jednoĘci, owo poszczegŹlne, lecz zgoh jej wiedzŚ i spostrzegawczoĘciŚ, Ęwiadome obdarowanie uleczeniem zostanie przypisane wĆaĘciwoĘciom pozbawionych źycia lekarstw, Ęlepej sile i nieĘwiadomej naturze, jego natura caĆkowicie siŃ zmieni, a takźe zostanŚ utracone mŚdroĘê i wartoĘê wierzŚienia.

W tym miejscu objaĘniam, a to z powodu jej zwiŚzku z tematem, kwestiŃ, ktŹra przyszĆa mi na myĘl, a dotyczy dobrze znanego bĆogosĆawieÓstwa dla Proroka (niech bŃdzie z nim pokŹj i miĆosierdzie) sŚ gee szafi'ici recytujŚ na zakoÓczenie tasbih>po kaźdej z piŃciu modlitw obowiŚzkowych:

اَللّٰهُمَّ صَلِّ عَلٰى سَيِّدِنَا مُحَمَّدٍ وَعَلٰٓى اٰلِ سَيِّدِنَا مُحَمَّدٍ بِعَدَدِ كُلِّ دَٓownoĘcدَوَٓاءٍ وَبَارِكْ وَسَلِّمْ عَلَيْهِ وَعَلَيْهِمْ كَث۪يرًا كَث۪يرًا

O, Boźe! ZeĘlij Swoje bĆogosĆawieÓstwa na naszego mistrza Muhammada i na rodzinŃ Muhammada po tylekroê, ile jest y "dru i lekarstw na nie, pobĆogosĆaw jego i ich, i obdarz ich niekoÓczŚcym siŃ pokojem.>Jest to waźna suplikacja, poniewaź z powodu mŚdroĘci zawartej w stworzeniu czĆowieka, a takźe z powodu tajemnicy jeukazanechstronnej natury, czĆowiek w kaźdej chwili zanosi bĆagania do swego StwŹrcy,

— 9 —

szuka u Niego schronienia, skĆada Mu podziŃkowania i wychwala Go. Jak choroba jest najbardiŚ.

kutecznŚ, kiedy prowadzi czĆowieka na dwŹr Boga, tak najwaźniejszym ze sĆodkich darŹw, ktŹry skĆania czĆowieka do źarliwego skĆadania podziŃkowaÓ, a takźe do wychwalania Boga z prawdziwŚ wdziŃcznoĘك۪يمُ

Ś lekarstwa, uleczenie i dobre zdrowie. Z tego powodu owo bĆogosĆawieÓstwo jest wielce znaczŚce i powszechnie przyjmowane.>Niekiedy, gdy r stuleŃ sĆowa:

بِعَدَدِ كُلِّ دَٓاءٍ وَ دَوَٓاءٍ

...po tylekroê, ile jest chorŹb i lekarstw na nie,>widzŃ ziemiŃ jako szpital i wyraĄnie odzajmuj konieczne istnienie Prawdziwego Uzdrowiciela, KtŹry dostarcza lekarstwa na wszystkie choroby, cielesne i duchowe, i odpowiada na wszystkie potrzeby, a takźe Jego obejmujŚce kaźdŚ rzecz ĆaskawoĘê i ĘwiŃtŚ litoĘê.

Ponadto, j i zara przykĆad obdarowanie przewodnictwem i wiarŚ kogoĘ, kto doĘwiadcza straszliwego bŹlu zbĆŚdzenia, jest rozwaźane z punktu widzenia Boźej jednoĘci, przedwieczne piŃkno Tego, KtŹry jstne eczodry i Hojny, ukazuje siŃ na obliczu owego najwiŃkszego daru, jaki przeksztaĆca znikomego, przemijajŚcego i bezsilnego czĆowieka w sĆugŃ, do ktŹrego zwraca siŃ Ten, KtŹry jest Jedynym i Pruje:

ym obiektem czci, StwŹrca i WĆadca caĆego wszechĘwiata, poprzez wiarŃ czĆowieka obdarowujŚc go - a takźe wszystkich wierzŚcych, stosownie do stopnia ich wiary - wiecznŚ szczŃĘliwoĘciŚ, rozlegĆstwo wspaniaĆym, wiecznie trwajŚcym Ęwiatem, a takźe majŚtkiem. Jeden bĆysk tego piŃkna, ktŹre nie przemija, sprawia, źe miĆujŚ je wszyscy wierni, zaĘ najlepsi sŚ rozmiĆowani w owym piĆogosĆi urzeczeni nim. JeĘli takie wydarzenie [6]nie zostanie rozpatrzone z punktu widzenia Boźej jednoĘci, wiara czĆowieka bŃdzie przypisana albo tej osobdoskono takiej (jak czyniŚ to egocentryczni mu'tazylici), albo pozornym przyczynom. WŹwczas Źw lĘniŚcy klejnot Najbardziej MiĆosiernego, ktŹrego prawdziwŚ cenŚ i wartoĘciŚ jest Raj, zostanie sprowadzony Ten, i odĆamka szkĆa i przestanie odbijaê bĆyski owego uĘwiŃconego piŃkna.

Zatem dziŃki tym trzem przykĆadom moźna zauwaźyê, źe - bŃdŚc skupionymi w nich poprzez potwierdzenie Boźej jednoĘci - w poszczegŹlnych ta w mch i w najdalszych zakŚtkach sfery mnogoĘci, we wszystkich stanach i okolicznoĘciach, jakim istoty podlegajŚ, ukazujŚ siŃ niezliczone rodzaje i odmiany Boźego piŃkna, zaĘ niezaprzeczalnen, KtŹenie piŃkna i doskonaĆoĘci Boga staje siŃ zrozumiaĆe i ustalone.

Jest tak, poniewaź piŃkno i doskonaĆoĘê Boga stajŚ siŃ widoczne dla serca w potm, do eniu Boźej jednoĘci, a dusza doĘwiadcza tego, co wszyscy ĘwiŃci [7]i ludzie, ktŹrzy dostŚpili oczyszczenia, uznali za

— 10 —

najsĆodsze ze swych oĘwieceÓ i َعْدَ bardziej przemiĆe zaopatrzenie duchowe, poprzez powtarzanie recytowania sĆŹw la ilaha illa-llah>(ar. nie ma boga prŹcz Boga Jedynego) i wyznanie Boźej jednoĘci. Jest tak, poniewaź wielkoĘê i wspaniaĆoĘê Boga, a takźe absolutna wszechwĆadzawasz owiecznego, KtŹry jest ponad wszelkŚ potrzebŃ, dajŚ siŃ odczuê i zrozumieê poprzez oznajmienie Boźej jednoĘci, o ktŹrym PosĆaniec Boga (niech bŃdzie z nim pokŹj i miĆosierdzie) powiedziaĆ:

اَفْضَلُ مَا قُلْتُ اَنpaĆki,لنَّبِيُّونَ مِنْ قَبْل۪ى لَٓا اِلٰهَ اِلَّا اللّٰهُ

~NajlepszŚ rzeczŚ, jakŚ powiedzieli wszyscy prorocy przede mnŚ i ja sam, sŚ sĆowa la ilaha illa-llah.

Taku prze niewielki dar, podarunek i zaopatrzenie (takie jak owoc, kwiat czy ĘwiatĆo) jest jedynie drobnym lusterkiem, to dziŃki tajemnicy Boźej jednoĘci kaźdy w jednej chwili doĆŚcza do sĘci, ktowarzyszy, stajŚc z nimi ramiŃ w ramiŃ. Rodzaje owych darŹw, stajŚc siŃ wielkim zwierciadĆem, ukazujŚ rodzaj Boźego piŃkna, ktŹry przejawia siŃ w podarunku, a poprzez przemijajŚce i ulotne piŃkno wskazujŚ na piŃkno,ganie trwa wiecznie i nie umiera. Zgodnie z tym, co powiedziaĆ Maulana Dźalal ad-Din ar-Rumi:

آنْ خَيَالَات۪ى كِه دَامِ اَوْلِيَاسْتْ ٭ عَكْسِ مَهْرُويَانِ بُوسْتَانِ خُدَاسْتْ

Wyobraźenie, ktŹre jest puĆapkŚ dla ĘwiŃtych,

Jest odbicienia..kna podobnego ksiŃźycowi oblicza Ogrodu Boga,

dar staje siŃ zwierciadĆem dla Boźego piŃkna. Gdyby kaźdy poszczegŹlny owoc nie sĆuźyĆ potwierdzeniu Boźej jeddejrze pozostaĆby istniejŚcym sam dla siebie i nie ukazaĆby ani owego uĘwiŃconego piŃkna, ani jego wzniosĆej doskonaĆoĘci. ZgasĆby i przepadĆ nawet wĆaĘciwy jemu samemu blask piŃkna. Dar staĆby siŃ po prostu swym przzaĆ, źÓstwem; z diamentu staĆby siŃ okruchem szkĆa.

Ponadto dziŃki tajemnicy potwierdzenia Boźej jednoĘci w istotach źywych, ktŹre sŚ owocami drzewa stworzenia, zawarte sŚ Boska oz SiebĘê, jednoĘê Jedynego i WszechwĆadnego, bezcielesne oblicze Najbardziej MiĆosiernego okreĘlone przez siedem Jego atrybutŹw, a takźe przejaw ustalenia i personifikacji Tego, do KtŹrego kierowane sŚ sĆowah Poziَاكَ نَعْبُدُ وَاِيَّاكَ نَسْتَع۪ينُ

[8]

W przeciwnym razie owa osobowoĘê, jednoĘê Jedynego, oblicze i przejaw rozrosĆyby siŃ niczym wszechĘwiat, rozproszyĆy i pozostaĆy ukryte,

— 11 —

stajŚc siŃ widocznymiciŚ, sie dla oczu prawdziwie wielkiego i wszechstronnego serca. PrzesĆoniĆaby je wspaniaĆoĘê Boźej wielkoĘci i nie kaźdy mŹgĆby zobaczyê je okiem swego serca.

Owe poszczegŹlne istoty źywe sprawiajŚ, źezas w siŃ jasnym i zrozumiaĆym fakt, iź ich StwŹrca widzi je, zna, sĆyszy i czyni to, czego zechce. Za stworzeniem kaźdej istoty źywej temu, kto wierzy, ukazuje siŃ duchowa osobowozych fstalenie Tego, do KtŹrego naleźŚ moc i wola, KtŹry widzi i sĆyszy.

SpoĘrŹd wszystkich istot źywych, owe duchowe ustalenie i osobowoĘê stajŚ siŃ - dziŃki wierze i dziŃki tajemnicy Boźej jeddczyta- widoczne w nadzwyczaj jasny sposŹb, zwĆaszcza w stworzeniu czĆowieka, poniewaź prŹbki takich znaczeÓ, jak wiedza, moc, źycie, sĆuch i wzrok, ktŹre sŚ podstawami owej personifikacji jednoĘci Jedynego, obecne sŚ - aby wieku, wskazujŚcym na te podstawy poprzez owe prŹbki. Na przykĆad Ten, KtŹry obdarowuje oczy, zarŹwno widzi oko, jak rŹwnieź - zgodnie z subtelnym znaczeniem - wَّمٰوَo, co widzŚ oczy, a nastŃpnie zsyĆa im Swoje dary. Optyk, ktŹry sporzŚdza okulary dla twoich oczu, z pewnoĘciŚ najpierw widzi, źe sŚ one odpowiednie wĆaĘnie dla nich, a nastŃpnu i powarza je. Ten, Kto obdarowuje uszy, z pewnoĘciŚ sĆyszy to, co one sĆyszŚ, a nastŃpnie stwarza je i zsyĆa im Swoje dary. W ten sam sposŹb moźna przytoczyê przykĆady dotycrzez colejnych atrybutŹw.

Ponadto w czĆowieku zawarte sŚ odbicia i przejawy NajpiŃkniejszych Imion Boga, zaĘ poprzez te przejawy czĆowiek poĘwĆujŚcy owe ĘwiŃte znaczenia.

Ponadto dziŃki swym sĆaboĘci, bezsilnoĘci, ubŹstwie i ignorancji czĆowiek dziaĆa jako zwierciadĆo rŹwnieź w inny sposŹb - zaĘwiadcza moc, wiedzŃ, wolŃ i inne atrybuty Tego, KtŹry lituje siŃ nad sĆaboĘciŚ i ubŹszmartwzĆowieka i przybywa mu z pomocŚ.

Zatem jako źe dziŃki tajemnicy Boźej jednoĘci tysiŚc i jedno z NajpiŃkniejszych Imion Boga skupiajasze tw najdalszych punktach i najbardziej rozproszonych czŚstkach sfery mnogoĘci, w drobnych przesĆaniach znanych jako istoty źywe, i moźna odczytaê owe Imiona nadzwyczaj wyraĄnie, WszechmŚdry jŚcymia tworzy liczne kopie owych przesĆaÓ. Tak, stwarza On nader liczne kopie owych gatunkŹw, a zwĆaszcza gatunkŹw drobnych istot źywych, i publikuje je w kaźdym miejscu.

Tym, co skĆoniĆo mnie do prawdy owego Owocu Pierwszego, byĆo nastŃ jak d odczucie i doĘwiadczenie:

Pewnego razu, a to z powodu mych aź nadmiernych uczuê litoĘci, wspŹĆczucia i ĆaskawoĘci, byĆem nadzwyczaj zmartwstatecosem istot

— 12 —

źywych, zaĘ spoĘrŹd nich szczegŹlnie istot inteligentnych i czĆowieka, a zwĆaszcza ludzi przeĘladowanych i dotkniŃtych nieszczŃĘciem. Zych - em wprost z mego serca: "Ani te bezbarwne sŚdy, ktŹre panujŚ nad Ęwiatem, nie sĆyszŚ szlochu owych bezsilnych i sĆabych nieszczŃĘnikŹw, ani przytĆaczajŚce ich i gĆuchest zakĆy i wydarzenia! Czyź nie ma nikogo, kto zmiĆuje siŃ nad ich nieszczŃsnym poĆoźeniem, by interweniowaê w sytuacji kaźdego z nich?" Moja dusza szlochaĆa z jej najwiŃkszych gĆŃbi, zaĘ moje serce woĆaĆo ze wszystkich siĆ: "Czy owe piŃkne stworzmi ichowe wartoĘciowe dobra, owi tŃskniŚcy i wdziŃczni przyjaciele nie majŚ wĆaĘciciela, pana ani prawdziwego przyjaciela, ktŹry zadba o ich sprawy, bŃdzie im towarzyszyĆ i ochroni ich?"

ZadowalajŚca, kojŚca i wystarczajŚca oِ حَق۪dĄ na szloch mojej duszy i tumult w moim sercu byĆa nastŃpujŚca:

DziŃki tajemnicy Koranu i ĘwiatĆa wiary, dziŃki tajemnicy Boźej jednoĘci dostrzegĆem szczegŹlne Ćaski i wsparcie, jakich Ten, KtŹremu nalposobiŃ wszelka chwaĆa, KtŹry jest Najbardziej MiĆosierny i Najbardziej LitoĘciwy, KtŹry jest ponad wszelkie prawa, udziela owym przemiĆym stworzeniom, szlochajŚcym i lamentujŚcym pod uciskiem powszechnych praw i w oiadcza napaĘci wydarzeÓ; dostrzegĆem Jego wszechwĆadzŃ, zwracajŚcŚ siŃ bezpoĘrednio ku kaźdej rzeczy, a takźe fakt, źe On Sam zwraca siŃ bezpoĘrednio ku wszelkiej rzeczy, sĆuchajŚc jej skarg, źe jest On Pre miasym WĆaĘcicielem, ObroÓcŚ i Panem kaźdej rzeczy. W miejsce bezgranicznej rozpaczy poczuĆem nieskoÓczonŚ radoĘê. Wszystkie istoty źywe, bŃdŚc wyĆŚcznŚ wĆasnoĘciŚ tak chwale zmia WĆaĘciciela, bŃdŚc z Nim powiŚzanymi i poĆŚczonymi, w moich oczach zyskaĆy po tysiŚckroê wiŃksze znaczenie i wartoĘê.

Jako źe kaźdy jest dumny z zaszczytŹw i sĆawy swojego pana, a takźe nabiera godnoĘci dziŃkakie zze czĆowieka, z ktŹrym jest zwiŚzany, zatem dziŃki wyjawieniu owej relacji poprzez ĘwiatĆo wiary i stan bycia wĆasnoĘciŚ Boga mrŹwka pokonaĆa Faraona i mogĆaby odczuwaê dumŃ tanie o faraonŹw, ktŹrzy w swym niedbalstwie wyobraźali sobie, źe sŚ niezaleźni i naleźŚ tylko do siebie samych, bŃdŚc dumnymi i zadufanymi w sobie - lecz ich duma zgaciŚ, jdrzwi grobu - z powodu historii ich przodkŹw i Egiptu. Wobec dumy Nimroda, ktŹra staĆa siŃ mŃkŚ i haÓbŚ, kiedy zakosztowaĆ on cierpieÓ Ęmierci, mucha wskazuje nra ods pĆynŚcŚ z jej relacji ze StwŹrcŚ, sprawiajŚc, źe duma Nimroda staje siŃ niczym.

Werset:

اِنَّ الشِّرْكَ لَظُلْمٌ عَظ۪يمٌ

[9]

— 13 —

stwierdza, źe dodawanie Bogu wspŹĆtowarz, zagĆest nieskoÓczonym zĆem. Tak, przypisywanie Bogu wspŹlnikŹw jest wielkŚ zbrodniŚ, jako źe jest wykroczeniem przeciwko prawom, honorowi i goego i wszystkich stworzeÓ. TakŚ zbrodniŃ moźe zmyê tylko PiekĆo.

Owoc Drugi potwierdzenia Boźej jednoĘci

Owoc Pierwszy byĆ rozwaźaniami dotyczŚcymi Przeczystego i PrzenajĘwiŃtszego StwŹrcy wszechĘwiata, zaĘ ninzyjemn Owoc Drugi jest rozwaźaniami dotyczŚcymi wszechĘwiata i jego zasadniczej natury. Tak, to dziŃki tajemnicy Boźej jednoĘci doskonaĆoĘci wszechĘwiata urzeczywistniajŚ siŃ, wzniosĆe obowiŚzki istot stajŚ siŃ im jesiaĆe, rezultaty stworzenia istot zostajŚ ustalone, Boźe zamysĆy w Ęwiecie zaczynajŚ istnieê, zaĘ przykĆady mŚdroĘci zawarte w stworzeniu istot źywycِ الْمtot Ęwiadomych stajŚ siŃ widoczne; poza srogimi i gniewnymi obliczami gwaĆtownych burz przewrotŹw i zmian stajŚ siŃ widoczne uĘmiechniŃte i piŃkne twarze miĆosierdzia i mŚdroĘci, a takźe staje siŃ znanym istnienie wielu przemijajŚia tysytŹw - podobnie jak efekty ich istnienia, ich toźsamoĘê, ich prawdziwa natura, ich dusze, a takźe wszystkie ich sĆowa wychwalajŚce Boga, ktŹre owe istoty pozostawiajŚ w Ęwiecie przejawŹw, zanim odejdŚ.

w źadcej, jedynie dziŃki tajemnicy Boźej jednoĘci staje siŃ znanym fakt, źe wszechĘwiat jako caĆoĘê jest wymownŚ ksiŃgŚ Przedwiecznego, KtŹry jest ponad wszelkŚ potrzebŃ; źe wszystkie i jej od ziemi aź do Tronu Boga sŚ cudownym zbiorem Boźych przesĆaÓ; źe wszystkie krŹlestwa stworzeÓ sŚ wspaniale uporzŚdkowanŚ armiŚ WszechwĆadnego; źe wszystzy jeddzaje stworzeÓ, od drobnoustrojŹw i mrŹwek aź do nosoroźcŹw, orĆŹw i planet, sŚ pracowitymi urzŃdnikami Przedwiecznego WĆadcy; źe skoro sĆuźŚ one jako zwierciadĆa dla owego WĆadcy i sŚ z nim powiŚzane, to wartoĘê wszelkiej rzewom BoeskoÓczenie przewyźsza wartoĘê, jakŚ posiada ona sama w sobie; źe objawiajŚ siŃ odpowiedzi na nierozwiŚzane i niejasne pytania: "SkŚd przybywa owa faary jeot i te karawany stworzeÓ? DokŚd zmierzajŚ, dlaczego przybywajŚ i co robiŚ?" W przeciwnym razie [10]przepadĆyby wzniosĆe doskonaĆoĘci w zadaÓwiata, zaĘ wyniosĆe i uĘwiŃcone prawdy staĆyby siŃ swymi przeciwieÓstwami.

To z powodu zbrodni przypisywania towarzyszy Bogu Jedynemu, a takźe niewiary, stanowiŚcej agresjŃ wymierzonŚ przeciwko doskonaĆoĘciszczŃĘechĘwiata, jego uĘwiŃconym prawdom i wzniosĆym prawom istot, wszechĘwiat staje siŃ zagniewanym na niewiernych i baĆwochwalcŹw. Niebiosa i ziemia paĆajŚ gniewem, a źywioĆy jednoczŚ siŃ, by zniszczyê,

— 14 —

zmiaźdźyê i zatopiê tych, ktŹym do zypisujŚ Bogu wspŹĆtowarzyszy, jak staĆo siŃ to z ludem Noego, z ludami 'Ad i Samud, a takźe z Faraonem. Zgodnie z wersetem:

تَكَادُ تَمَيَّزُ مِنَ الْغَي, praw1]

PiekĆo tak kipi i dymi ze wĘciekĆoĘci na niewiernych i tych, ktŹrzy przypisujŚ Bogu wspŹĆtowarzyszy, źe omal nie wybuchnie, rozpadajŚc siŃ na kawaĆki. Tak, przypisywanania barzyszy Bogu Jedynemu jest straszliwŚ zniewagŚ dla wszechĘwiata i wielkim przestŃpstwem przeciw niemu, ktŹre poprzez zaprzeczanie ĘwiŃtym obowiŚzkom istot i celom ich stworzenia zn praw ich honor. By zobrazowaê ten fakt, wskaźemy na tylko jeden spoĘrŹd tysiŚca przykĆadŹw.

DziŃki tajemnicy Boźej jednoĘci wszechĘwiat przypomina wielkiegdzie dlesnego anioĆa; wychwala on i uĘwiŃca swego StwŹrcŃ setkami tysiŃcy gĆŹw, ktŹrych jest tyle, ile jest gatunkŹw istot, setkami tysiŃcy ust, ktŹrych jest ejszymilu jest przedstawicieli owych gatunkŹw, a takźe setkami tysiŃcy jŃzykŹw w kaźdych ustach, ktŹrych jest tyle, ile jest organŹw, czŃĘci i komŹrek owych stworzeÓ - oto cudowne zgromadzeni ĘmierosĆych stworzeÓ, zajŃtych oddawaniem czci Bogu, jakby byĆy anioĆem Israfilem! DziŃki tajemnicy Boźej jednoĘci wszechĘwiat jest takźe polem uprawnym, wydajŚcym obfity plon dla ĘwiatŹw i mieszkaÓ źycia ostatecznego; jest fdzŚ, n wytwarzajŚcŚ liczne dobra (takie jak ludzkie uczynki) dla poziomŹw siedziby szczŃĘliwoĘci; jest kamerŚ o stu tysiŚcach obiektywŹw, nieprzerwanie filmujŚc"Tak, Ęwiat, by ukazaê owe obrazy widzom w wiecznym krŹlestwie, a szczegŹlnie w Raju. Przypisywanie Bogu wspŹĆtowarzyszy jest przeksztaĆceniem owego prawdziwie cudownego o Panowicie posĆusznego, źyjŚcego i cielesnego anioĆa w pozbawionŚ źycia i duszy, pozostajŚcŚ bez zajŃcia, ginŚcŚ, pozbawionŚ znaczenia, nieszczŃsnŚ i daremnŚ zbiorowoĘê, obracajŚcŚ siŃ wĘpcji (ieĆku wydarzeÓ, burz przemian i ciemnoĘci niebytu; jest przeksztaĆceniem osobliwej, caĆkowicie uporzŚdkowanej i dobroczynnej fabryki w bezczynnŚ, pogmatwanŚ i nieĘwiadomŚ igraszkŃ przypadku, ktŹra nie wytwarza źadnych produktŹw ani efektŹwا مِنَ ma źadnej funkcji; jest uczynieniem jej placem zabaw gĆuchej natury i Ęlepej siĆy, miejscem źaĆoby dla wszystkich istot inteligentnych, rzeĄniŚ wszystkich źywych stworzeÓ i dolia, Źw .

Zgodnie z wersetem:

اِنَّ الشِّرْكَ لَظُلْمٌ عَظ۪يمٌ

[12]

przypisywanie towarzyszy Bogu Jedynemu, choê jest tylko pojedynczym

— 15 —

aktetŹry z prowadzi do zbrodni tak wielkich i tak licznych, źe ten, kto popeĆnia Źw grzech, zasĆuguje na niekoÓczŚce siŃ mŃki w Piekle. A zresztŚ, jako źe Źw Owoc Drugi zostaĆ wielokrotnie objaĘniony i udowodniony w DajŚia i iiatĆo Lampie [13], w tym miejscu przerwiemy owŚ dĆugŚ historiŃ.

Osobliwe uczucie i doznanie, ktŹre doprowadziĆo mnie do Owocu DrugieangŚ iĆo nastŃpujŚce:

Pewnego razu, obserwujŚc porŃ roku, jakŚ jest wiosna, ujrzaĆem nastŃpujŚce po sobie karawany stworzeÓ, a szczegŹlnie stworzeÓ źywych i ich maĆych mĆodydajŚ pŹre podŚźaĆy jedna za drugŚ w pĆynŚcym strumieniu, ukazujŚcym na obliczu ziemi setki tysiŃcy przykĆadŹw Zmartwychwstania i Wielkiego Zgromadzenia. Owe karawany pojawiaĆy siŃ jedynie na krŹtkŚ chwilŃ, by nastŃpnie zniknŚê. Ływe obo jednmierci i przemijania wĘrŹd owej nieprzerwanej i niesamowitej aktywnoĘci jawiĆy mi siŃ jako niezmiernie smutne; poczuĆem litoĘê tak wielkŚ, źe sprawiĆa, iź zaszlochaĆem. Im dĆuźej patrzyĆem na Ęmierê owych przemiĆych, maĆych stworzeÓ, tym bardzِّ مَاlaĆo mnie serce. ZapĆakaĆem z litoĘci nad nimi, czujŚc dogĆŃbny duchowy niepokŹj. Łycie, ktŹre czekaĆ taki koniec, jawiĆo mi siŃ jako gorsze od Ęmierci.

RŹwnieź iawdy iźywe z krŹlestw roĘlin i zwierzŚt, ktŹre byĆy najpiŃkniejszymi, najbardziej przemiĆymi i peĆnymi drogocennego kunsztu, na wystawie wszechĘwiata otwieraĆy swe oczy jedynie na krŹtkŚ chwiĘci, knastŃpnie znikaĆy i odchodziĆy. Im dĆuźej na nie patrzyĆem, tym wiŃksze byĆy mŹj źal i bŹl. Moje serce pragnŃĆo szlochaê, skarźyê siŃ i pĆakaê nad ich zgubŚ, zadajŚc przeraźajŚce pytanie: "Dlaczego owe stworzenia przychodzŚ i odchoniewaźie zatrzymujŚc siŃ ani na chwilŃ?" Owe pozornie bezuźyteczne i pozbawione celu maĆe stworzenia na moich oczach byĆy wysyĆane w niebyt, choê zostaĆy stworzone i byĆy pielŃgnespraw by wzrastaĆy, a wszystko z poĘwiŃceniem im tak wielkiej uwagi, z tak wielkim kunsztem, w tak wartoĘciowym ksztaĆcie. Tymczasem byĆy jedynie rozdzierane jak Ćachmany i wyrzucane w mrok nicoĘci. Im dĆuzywaĆy to patrzyĆem, tym bardziej moje wewnŃtrzne zmysĆy i zdolnoĘci, urzeczone przez piŃkno i doskonaĆoĘê oraz rozmiĆowane w owych drogocennych rzeczach, woĆaĆy: "Dlaczego nikt siŃ ni wdzii nie lituje? Czyź to nie haÓba? SkŚd biorŚ siŃ Ęmierê i przemijanie poĘrŹd tych oszaĆamiajŚcych wstrzŚsŹw i przemian, ktŹre uporczywie atakujŚ owe nieszczŃsne istoty?"

Kiedy zaczŚĆem wypowiadaê straszliwy sprzeciw wobecudowngo zarzŚdzenia i bolesnych okolicznoĘci zewnŃtrznego oblicza źycia oraz

— 16 —

jego wydarzeÓ, z pomocŚ przybyĆy mi ĘwiatĆo Koranu, tajemnica wiary, ĆasŚc ogrbardziej MiĆosiernego i wiara w jednoĘê Boga, wszystkie razem. RozĘwietliĆy one owe ciemnoĘci i przeksztaĆciĆy moje lamenty w radoĘê, mŹj szloch w szczŃĘcie, a moje wspŹĆczucie w okrzyk: "BĆogosĆawiony niech bŃdzie BŹg! Oto, jakie scudŹw zechciaĆ BŹg!" SprawiĆy, źe oznajmiĆem: "Wszelka chwaĆa niech bŃdzie Bogu Jedynemu za ĘwiatĆo wiary", poniewaź dziŃki tajemnicy Boźej jednoĘci ujrzaĆem, źe wszystkie stworzenia, a zwĆ, a źa stworzenia źywe, wydajŚ prawdziwie znaczŚce efekty i przynoszŚ powszechne korzyĘci.

W skrŹcie: Wszystkie stworzenia źywe - jak na przykĆad ten zdobny kwiat czy ta wytwarzajŚca sĆodycz pszczoĆa - sŚ peĆnymi znaczeÓ poematami Boga, ktŹreowanymi w zachwyceniu przez istoty Ęwiadome. SŚ drogocennymi cudami mocy i orŃdziami mŚdroĘci ukazujŚcymi w urzekajŚcy sposŹb kunszt ich StwŹrcy niezliczonym doceniajŚc spowowidzom, podczas gdy ich ukazanie siŃ spojrzeniu Chwalebnego StwŹrcy, KtŹry Sam pragnie oglŚdaê SwŹj kunszt, spoglŚdaê na piŃkno Jego stworzenia i na pone jeszejawŹw Jego NajpiŃkniejszych Imion, jest innym nadzwyczaj wzniosĆym rezultatem ich stworzenia.

Kolejna wzniosĆa funkcja stworzenia owych istot jest opisana w LiĘcie Dwudziestym Czwartym, a jest niŚ sĆuźenie ich na piŃê sposobŹw przejasiŃ źyźej doskonaĆoĘci i wszechwĆadzy, ktŹre wymagajŚ niekoÓczŚcej siŃ aktywnoĘci we wszechĘwiecie.

UjrzaĆem, źe jeĘli istota posiada duszŃ, to prŹcz w KasĘci i rezultatŹw takich, jak wymienione powyźej, poniewaź w Ęwiecie przejawŹw pozostawia po sobie duszŃ, zaĘ w innych wspomnieniach i na innych "strzeźonych tablicach" - swŹj ksztaĆt i toźsamoĘê, w swych ziarnach - pak zasej istnienia i pewnego rodzaju źycie przyszĆe, a w Ęwiecie tego, co niewidzialne, i w krŹlestwie NajpiŃkniejszych Imion Boga - doskonaĆoĘê i piŃkno, ktŹre odzwierciedlaĆa, zatem jej pozornazstrzyê jest co do swego znaczenia radosnym uwolnieniem od obowiŚzkŹw; istota jedynie przechodzi poza zasĆonŃ Ęmierci i staje siŃ ukryta przed oczami tego Ęwiata. WykaĆoĘê Ćem: "Wszelka chwaĆa i wszelkie dziŃki niech bŃdŚ Bogu Jedynemu!"

Te autentyczne, potŃźne, nieskaźone i caĆkowicie lĘniŚce przykĆady piŃkna i powabu, ktŹre sŚ widoczne na wszystkich poziomach wszechĘwiata i we wszystkich krŹlestw jak jgo stworzeÓ, ktŹre rozpoĘcierajŚ siŃ wszŃdzie, ukazujŚ z caĆkowitŚ pewnoĘciŚ, źe szpetny, przykry, odraźajŚcy i nŃdzny stan rzeczy, jakiego wymaga przypisywanie towarzyszy Bogu

— 17 —

Jedynemu, j aby oymĘ niemoźliwym i iluzorycznym, jako źe nie moźe istnieê tak przeraźajŚca szpetota, ukryta poza zasĆonŚ tak autentycznego piŃkna. Gdyby rzeczywiĘcie siŃ tam e Ten,waĆa, owo prawdziwe piŃkno byĆoby nieprawdziwe, pozbawione podstaw, daremne i iluzoryczne. Oznacza to, źe w przypisywaniu Bogu towarzyszy nie ma źadnej prawdy, jego droga jest zamkniŃta, zaĘ ono samo jest oblepione bĆom, ktŹ to, co zakĆada, jest niemoźliwe i wykluczone. Poniewaź owa prawda wiary, ktŹra tyczy siŃ emocji, jest szczegŹĆowo i poprzez liczne dowody objaĘniona w wielu miejscach DajŚcej ęwiatĆoepca.

, tutaj poprzestaniemy na tej zwiŃzĆej wskazŹwce.

Owoc Trzeci

Ten owoc wskazuje na istoty Ęwiadome, a zwĆaszcza na czĆowieka. DziŃki tajemnicy Boźego, KnoĘci to czĆowiek - spoĘrŹd wszystkich stworzeÓ - moźe osiŚgnŚê najwyźsze doskonaĆoĘci, staê siŃ najbardziej wartoĘciowym owocem wszechĘwiata, najdoskonalszym i najbardziej wyrafinowanym spoĘrŹd stworzeÓ, najszczŃĘliws ogranwszystkich istot źywych, adresatem przesĆania i przyjacielem StwŹrcy Ęwiata. Zaiste, wszystkie doskonaĆoĘci czĆowieka i jego wzniosĆe cele sŚ zwiŚzane z potwierdzenstraszźej jednoĘci i powoĆywane do istnienia poprzez jej znaczenie. Gdyby nie jednoĘê Boga, czĆowiek byĆby najnieszczŃĘliwszym ze stworzeÓ, najniźszŚ z istot, najbardziej nŃdznym ze zwierzŚt, najbardziej cierpiŚcŚ i a dni, spoĘrŹd istot inteligentnych. Poniewaź przy swej nieskoÓczonej bezsilnoĘci, swych niezliczonych wrogach, bezgranicznych i nieskoÓczonych potrzebach zostaĆ przyodziany w bardzo wiele zdolnoĘci i zmysĆŹw, zatem odcz siŃ pezliczone rodzaje cierpienia i doĘwiadcza nieprzeliczonych rodzajŹw przyjemnoĘci. Jego cele i pragnienia sŚ tak liczne, źe nie mŹgĆby speĆniê ich ten, kto nie wĆada caĆym wszechĘwiatem.

Na przykĆad czĆowiek posiada źarliwerawia,ienie nieĘmiertelnoĘci. Na owo pragnienie moźe odpowiedzieê tylko Ten, KtŹry ma w Swej dyspozycji caĆy wszechĘwiat, jak gdyby byĆ on paĆacem, Kto jest w stanie zamknŚê drzwi tego Ęwiata i otworzyê drzwi źycia ostatecznego, jakby zamykaĆ drierdzidnego pokoju, a otwieraĆ drzwi innego. CzĆowiek posiada rŹwnieź tysiŚce innych pragnieÓ, zarŹwno negatywnych jak pozytywnych, ktŹre - tak jak pragnienie nieĘmiertelnoĘci - rozpoe pozojŚ siŃ na caĆy Ęwiat i siŃgajŚ aź do wiecznoĘci. Tylko Jeden i Jedyny, KtŹry dziŃki tajemnicy Swej jednoĘci trzyma w Swej dĆoni caĆy wszechĘwiat, jest Tym, KtŹry poprzez odpowiadanie na owe pragnienia czĆowieka jest

— 18 —

w staniech bczyê dwie straszliwe rany, jakie zadaĆy czĆowiekowi jego bezsilnoĘê i niedostatek.

Co wiŃcej, czĆowiek źywi pragnienia spokoju serca tak nieokreĘlone, potajemne i szczegŹlne, a cele zwiŚzane z nieĘmiertelnoĘciŚ i szczŃĘliwoĘciŚ jego duszzmagaÓak wielkie, wszechstronne i powszechne, źe na owe potrzeby moźe odpowiedzieê jedynie Ten, KtŹry dostrzega najbardziej subtelne i nieuchwytne zasĆony lione rgo serca i nie jest obojŃtnym, lecz sĆyszy najcichsze i utajone sĆowa, nie pozostawiajŚc ich bez odpowiedzi. Musi On rŹwnieź posiadaê moc wystarczajŚcŚ do podporzŚdkowania Sobie niebios i ziemi, jakby byĆy one dwomadto wusznymi źoĆnierzami, i do sprawienia tego, by dokonywaĆy one dzieĆ natury powszechnej.

Ponadto dziŃki tajemnicy Boźej jednoĘci wszelkie czŃĘci ciaĆa i zmysani niowieka zyskujŚ wysokŚ wartoĘê, podczas gdy poprzez przypisywanie Bogu wspŹĆtowarzyszy i poprzez niewiarŃ upadajŚ do nieskoÓczenie niskiosĆoĘoziomu. Na przykĆad najbardziej wartoĘciowŚ zdolnoĘciŚ czĆowieka jest inteligencja. DziŃki tajemnicy Boźej jednoĘci staje siŃ ona olĘniewajŚcym kluczem do ĘwiŃtych skarbcŹw Boga i do tysiŃcy szkatuĆ wszechĘwiata. JeĘli natomiersetuteligencja upadnie do przypisywania towarzyszy Bogu Jedynemu i do niewiary, stanie siŃ zĆowrŹźbnym narzŃdziem tortur, ktŹre zgromadzi w gĆowie czĆowieka wszelkie bolesne cierpienia przeszĆoĘci i wszelkie straszliwe lrŹlestzyszĆoĘci.

Ponadto weĄmy za przykĆad wspŹĆczucie, owŚ najdelikatniejszŚ i najbardziej przyjemnŚ z cech charakterystycznych czĆowieka:اِلٰهَ tajemnica Boźej jednoĘci nie przybŃdzie mu z pomocŚ, stanie siŃ ono tragicznŚ torturŚ, ktŹra wtrŚci czĆowieka w gĆŃbie nieszczŃĘcia. NiedbaĆa matka, ktŹra wyobraźa sobie, źe iwoĘê,Ś wiecznoĘê utraciĆa swe jedyne dziecko, w caĆej peĆni odczuwa Źw palŚcy bŹl.

Ponadto weĄmy za przykĆad miĆoĘê, owo najsĆodsze, najprzenie jejsze i najbardziej drogocenne uczucie: jeĘli wspiera jŚ tajemnica Boźej jednoĘci, miĆoĘê sprawia, źe drobny czĆowiek osiŚga wielkoĘê caĆego wszechĘwiata, czyniŚc go wypieszczonym krŹlem wszystkich zwiert Luqmymczasem kiedy - przed czym szukam schronienia u Boga! - czĆowiek upada w dodawanie Bogu towarzyszy i w niewiarŃ, miĆoĘê staje siŃ straszliwym nieszczŃĘciem, nieprzestnien rozdzierajŚcym nieszczŃsne serce czĆowieka, poniewaź bŃdzie on rozdzielony na caĆŚ wiecznoĘê ze wszystkimi swymi niezliczonymi umiĆowanymi, ktŹrzy nieprzerwanie znzyê wsw Ęmierci, choê pragnienie rozrywki na pewien czas przytŃpia jego zmysĆy, nie pozwalajŚc mu na to, by odczuĆ owŚ rozĆŚkŃ.

— 19 —

JeĘli wyciŚgniesz analogie do tych trzech przykĆadŹw dotyczŚce setek zdolnoĘci i zmysĆŹw czĆowieka, zrozumies stajejakiego stopnia Boźa jednoĘê i jej potwierdzenie sŚ narzŃdziami, dziŃki ktŹrym czĆowiek moźe osiŚgnŚê speĆnienie i doskonaĆoĘê. Poniewaź rŹwnieź niniejszy Owoc TrzecŚ jasnaĆ bardzo dobrze, szczegŹĆowo i poprzez dowody objaĘniony w moźe nawet dwudziestu traktatach DajŚcej ęwiatĆo Lampy, w tym miejscu poprzestajŃ na owej zwiŃzĆej wskazŹwce.

Tym, co nakĆoniĆo mnie do owego Owocu, byĆo nastŃpujŚce doznanie:

czy.

o razu przebywaĆem na szczycie wysokiej gŹry. DziŃki duchowemu przebudzeniu wystarczajŚco potŃźnemu, by rozproszyê moje niedbalstwo, Ęmierê i grŹb ukazaĆy mi siŃ w cniezliwej rzeczywistoĘci, zaĘ przemijanie i efemerycznoĘê w caĆym ich bolesnym obrazie. Jak w przypadku kaźdego czĆowieka, takźe moje wewnŃtrzne pragnienie nieĘmiertelnoĘci Ćanie o i buntowaĆo siŃ przeciwko Ęmierci. Takźe bŃdŚce czŃĘciŚ mej natury wspŹĆczucie i litoĘê buntowaĆy siŃ przeciwko unicestwieniu ludzi doskonaĆoĘci, sĆawnyostaê rokŹw, ĘwiŃtych i tych, ktŹrzy dostŚpili oczyszczenia, dla ktŹrych odczuwaĆem wielkŚ miĆoĘê i przywiŚzanie; kipiaĆy gniewem wymierzonym przeciwko grobowi.

SpojrzaĆem w szeĘciu kierunkach, poszukujŚc pomocy, lecz nie Ęci prĆem źadnego pocieszenia, źadnego wsparcia, poniewaź patrzŚc w przeszĆoĘê, widziaĆem wielki cmentarz, patrzŚc w przyszĆoĘê - ciemnoĘê, nade mnŚ - grozŃ, zaĘ po prawej i lewej stronie iŃźszesne sytuacje i napaĘci niezliczonych rzeczy przynoszŚcych szkodŃ. Nagle tajemnica Boźej jednoĘci przybyĆa mi z pomocŚ i rozsunŃĆa zasĆonŃ, odsĆaniajŚc oblicze prawdy i mŹtrzask"Patrz!"

Przede wszystkim spojrzaĆem w twarz Ęmierci, ktŹrej wielce siŃ lŃkaĆem. UjrzaĆem, źe dla ludzi wiary byĆa ona zwolnieniem z obowiŚzkŹw, a wyznaczona godzina - dokumentami potwierdzajŚcymi owo zwolnienie. ęmiherzykĆa zmianŚ siedziby, wstŃpem do niekoÓczŚcego siŃ źycia i prowadzŚcymi do niego drzwiami. ByĆa uwolnieniem z wiŃzienia tego Ęwiata i lotem do OgrodŹw Raju. ByĆa okazjŚ do tego, aby czĆowiek mry powanŚê przed MiĆosiernym i odebraê zapĆatŃ za swojŚ sĆuźbŃ. ByĆa wezwaniem do tego, aby udaê siŃ do krŹlestwa szczŃĘliwoĘci. PojmujŚc to czas gowitŚ pewnoĘciŚ, zaczŚĆem miĆowaê Ęmierê.

NastŃpnie spojrzaĆem na przemijanie i efemerycznoĘê i ujrzaĆem, iź sŚ one przyjemnym odnowieniem, niczym obrazy na kinowym ekranie lub pŃcherzyki piany na pĆynŚcej wodstŃpnipromieniach sĆoÓca. PrzychodzŚc ze Ęwiata tego, co niewidzialne, by odĘwieźyê znakomite przejawy

— 20 —

NajpiŃkniejszych Imion Boga, byĆy one wycieczkŚ i podrŹźŚ w Ęwiecie przejawŹw, miaĆy okreĘlone oajŚ owki do wykonania, byĆy mŚdrym i celowym przejawem piŃkna WszechwĆadnego, sĆuźyĆy za zwierciadĆa dla wiecznego piŃkna istot. Oto, czego dowiedziaĆem siŃ z caĆkowitŚ pewnoĘc Ponad NastŃpnie spojrzaĆem w szeĘciu kierunkach i dziŃki tajemnicy Boźej jednoĘci ujrzaĆem je tak olĘniewajŚcymi, źe aź oĘlepiajŚcymi oczy. UjrzaĆem, źe przeszĆoĘê nie byĆa wielkim grobem, lecz przeksztaĆciwszy siŃ w KoranzĆoĘê, staĆa siŃ tysiŚcami Ęwietlistych zgromadzeÓ przyjaciŹĆ i tysiŚcami wypeĆnionych ĘwiatĆem widokŹw. SpojrzaĆem na prawdziwe oblicza tysiŃkoÓczostii podobnych tym dwŹm i ujrzaĆem, iź nie dostarczajŚ one niczego prŹcz radoĘci i podziŃkowaÓ.

Moje odczucia dotyczŚce Owocu Trzeciego opisaĆem, przytaczajŚc dowodsny i ry poszczegŹlnej i powszechnej, w byê moźe nawet czterdziestu traktatach DajŚcej ęwiatĆo Lampy. ZostaĆy one objaĘnione tak jasno i w sposŹb tak rozstrzygajŚcy (szczegŹlnie w trzynastu Nadziejach BĆysku Dwudziestego SzŹstego, Traktaez źad ludzi starszych),>źe nie mogĆoby istnieê bardziej jasne objaĘnienie, zatem w tym miejscu zakoÓczŃ owŚ bardzo dĆugŚ historiŃ.

***
— 21 —

Stacjieokrea

(IstniejŚ nieprzeliczone dowody, ktŹre z caĆŚ pewnoĘciŚ wymagajŚ istnienia Boźej jednoĘci oraz jej potwierdzenia, ktŹre nie akceptujŚ dznajmiia wspŹĆtowarzyszy Bogu Jedynemu ani nie zezwalajŚ na nie. Jako źe setki, a byê moźe nawet tysiŚce z nich, zostaĆy szczegŹĆowo przedstawione w Traktatach ęwiatĆa, w tym miieĆ JepokrŹtce wyĆoźymy jedynie trzy z nich, ktŹre wymagajŚ Boźej jednoĘci).

Kwestia Pierwsza

Zgodnie ze Ęwiadectwem mŚdrych i dokonyŹw w p z rozrŹźnieniem dzieĆ, jakie moźna zaobserwowaê we wszechĘwiecie, istoty zostaĆy stworzone dziŃki niezliczonym atrybutom i NajpiŃkniejszym Imionom WszechmŚdreŚpiĆy dcy, DoskonaĆego i PotŃźnego, KtŹrego wiedza i moc sŚ absolutne.

Tak, patrzŚc na dzieĆa zachodzŚce we wszechĘwiecie, z pewnoĘciŚ moźna domyĘlaê siŃ, źe do ich StwŹrcy naleźŚ wĆadanie i panowanie w stopniu caĆkowitej wszechwĆadzy,WszechoĘê i wspaniaĆoĘê w stopniu caĆkowitej wszechmocy, doskonaĆoĘê i samoistnoĘê w stopniu caĆkowitej boskoĘci; źe Jego dziaĆania i rzŚdy sŚ pozbawione jakichkolwiek ograniczeÓ czy granic; jest to jasno zrozumiaĆe i widocaĆej Co zaĘ tyczy siŃ wĆadzy, wspaniaĆoĘci, doskonaĆoĘci, samowystarczalnoĘci, nieograniczonoĘci i bezgranicznoĘci, to wymagajŚ one jednoĘci, zaĘ sŚ sprzeczne ze wspŹĆudziaĆem.

ęwiadectwo jednoĘci panowania i cznym. zostaĆo udowodnione z caĆkowitŚ pewnoĘciŚ w wielu miejscach TraktatŹw ęwiatĆa. ZwiŃzĆe streszczenie tego tematu wyglŚda, jak nastŃpuje:

Cechami szczegŹlnymi wĆadzy sŚ niezaleźnoĘê, isecnoĘce tylko jednego wĆadcy i odrzucenie ingerencji; wĆadza wymaga tych cech. Z powodu jedynie cienia wĆadzy nawet bezsilni ludzie, ktŹrzy ze swej natury potrzebujŚ wsparcia, odrzucajŚ ingerencjŃ innych i chroniŚ swŚ niezaleźnoĘê. JesajpiŃkz tego powodu, źe nie mogŚ istnieê dwaj krŹlowie jednego kraju, dwaj gubernatorzy jednej prowincji, dwaj burmistrzowie jednego miasta

— 22 —

ani nawet dwaj naczelnicy jednej wioski. JeĘli zaistnieje ktŹrykolwiek z owych przykĆadŹw dwuwĆadzy, prowadzi to do chaosu, wybucha bunt, zaĘ prawo i porzŚdek sŚ wywracanei aktŹry nogami. Skoro ledwie cieÓ wĆadzy widoczny w bezsilnych i potrzebujŚcych wsparcia ludziach aź do tego stopnia odrzuca wspŹĆudziaĆ i ingerencjŃ innyaźda gpewnoĘciŚ panowanie, ktŹre przybiera formŃ wszechwĆadzy, panowanie caĆkowicie Wszechmocnego, KtŹry jest wolny od jakiejkolwiek bezsilnoĘci, źadnŚ miarŚ niewiakceptuje jakichkolwiek wspŹlnikŹw ani ingerencji. Tak, On odrzuci ich gwaĆtownie i z gniewem, odpychajŚc od Swojego dworu tych, co przypisujŚ Mu wyimaginowanych wspŹĆtowarzyszy. Z tej prawdy biorŚ swŹj poczŚtek surowe groĄby Wszechmnie ma Koranu, wymierzone przeciwko tym, ktŹrzy przypisujŚ towarzyszy Bogu Jedynemu.

ęwiadectwo jednoĘci wielkoĘci, wspaniaĆoĘci i chwaĆy rŹwnieź zostaĆo objaĘnione w Traktatach ęwiatĆa poprzez olĘniewajŚce dowody, zatem w tym go bĆŃu jedynie bardzo zwiŃĄle napomkniemy o jego znaczeniu:

Na przykĆad wspaniaĆoĘê i wielkoĘê sĆoÓca sprawia, źe nie ma źadnej potrzeby istnienia wraz z nim jakichkolwiek sĆabych ĘwiateĆ, a jego ĘwiatĆo nie pozwala na efekt jakiegokolwiek innejszegoatĆa. Podobnie wspaniaĆoĘê i bezkres Boźej mocy sprawiajŚ, źe nie ma źadnej potrzeby istnienia innej siĆy czy mocy, a takźe nie przyznajŚ źadnej innej rzeczy mocy, prawdziwego efektu ani zdolnoĘci stworzenia. Dziej s to szczegŹlnie źywych i Ęwiadomych istot, bŃdŚcych punktami, wokŹĆ ktŹrych obracajŚ siŃ i w ktŹrych siŃ skupiajŚ wszystkie cele WszechwĆadnego we wszechĘwiecie; jest niemoźliwoĘciŚ,sicielwe istoty zostaĆy miaĆy zostaê przypisane innym [14]. Ponadto nie jest w źaden sposŹb moźliwe, by owoce, efekty i okolicznoĘci stworzenia czĆowieka oraz istot źywych - ktŹre sŚ ĄrŹdĆem nieprzetakie ych rodzajŹw darŹw i w ktŹrych ukazujŚ siŃ cele ich stworzenia - miaĆy wskazywaê na inne rŃce. Na przykĆad byĆoby obrazŚ dla wspaniaĆoĘci Boźej wszechwĆadzy, gdyby istota źywa byĆa prawdziwie wdziŃczna komukolwiek prŹcpokŹj)chmocnego Boga za uleczenie z jakiejĘ drobnej choroby, za zaopatrzenie, za przewodnictwo, by nadmiernie wychwalaĆa i oklaskiwaĆa tŃ osobŃ. UchybiĆoby to wielkoĘci Boga, zniewaźyĆo majestat Tego, KtŹry jie, a dyny jest godny czci, zaĘ Jego chwaĆa zostaĆaby rozdraźniona.

A oto, jak doskonaĆoĘê wskazuje na tajemnicŃ Boźej jednoĘci:

Ta kwestia rŹwnieź zostaĆa objaĘniona poprzez o piersajŚce dowody w Traktatach ęwiatĆa, zaĘ nadzwyczaj zwiŃzĆe streszczenie jej znaczenia jest nastŃpujŚce:

— 23 —

Stworzenie niebios i ziemi z caĆŚ pewnoĘciŚ wymaga absolutnej wszechmocy i caĆkowitej doskona przej Mocy i absolutnej doskonaĆoĘci wymagajŚ rŹwnieź systemy ciaĆ istot źywych, zaĘ doskonaĆoĘê absolutnej mocy, ktŹra jest wolna od bezsilnoĘci i od jakichkolwiek ograniczeÓ, wydarza ednoĘci.

Odnoszenie uĆomnoĘci do doskonaĆoĘci, ograniczanie nieograniczonego, czynienie nieskoÓczonoĘci skoÓczonŚ, ograniczanie najpotŃźniejszej mocy do narzeczyzej bezsilnoĘci oznacza uczynienie nieskoÓczonej mocy skoÓczonŚ poprzez coĘ skoÓczonego i w skoÓczonym czasie, co jest caĆkowicie niemoźliwe na piŃê sposobŹwarzanA oto, jak zaĘwiadczajŚ o jednoĘci nieograniczonoĘê, wszechstronnoĘê i nieskoÓczonoĘê:

Ten temat rŹwnieź zostaĆ szczegŹĆowo omŹwiony w traktatach DajŚcej ęwiatĆoŚdzeni, a streszczenie jego znaczenia jest nastŃpujŚce:

Jako źe bŃdŚc wszechobecnymi i rozprzestrzeniajŚc siŃ wokŹĆ wĆasnych dzieĆ, wszystkie dziaĆania we wszechĘwiezwierzazujŚ, iź sŚ one wszechstronne, nieograniczone, bezkresne i doskonaĆe; jako źe wspŹlnicy i wspŹĆudziaĆ przydajŚ ograniczeÓ temu, co wszechstronne i nieograniczone, a granic temu, ckanie resne, niszczŚc ich naturŃ i prawdŃ o nich, zatem z caĆŚ pewnoĘciŚ wspŹĆuczestnictwo w dziaĆaniach, ktŹre sŚ absolutne i wszechstronne, jest czymĘ niemoźliwym i wykluczoi do pak, prawdziwa natura nieograniczonoĘci jest przeciwieÓstwem wspŹĆuczestnictwa, poniewaź jej znaczeniem (nawet w przypadku rzeczy skoÓczonych, materialnych i ograniczonَىْ

نَŚ rozprzestrzenianie siŃ i przenikanie.

JeĘli na przykĆad powietrze, ĘwiatĆo, ciepĆo, a nawet woda ukazaĆyby nieograniczonoĘê, mogĆyby rozprzestrzeniaê siŃ wszŃdzie. Jako źe ten aspekt nieograniczonoĘci sprawia,go niezyczne i ograniczone rzeczy stajŚ siŃ inwazyjne, zatem z caĆŚ pewnoĘciŚ prawdziwa i powszechna nieograniczonoĘê nadaĆaby zdolnoĘê owego wszechobejmowania i wszechobecnoĘê atrybutom, ktŹre sŚ zarŹwno nieskoÓczone, jama drzaterialne, nieograniczone i wolne od wad, a wŹwczas nie byĆoby moźliwoĘci, źeby ktŹrykolwiek z nich zaakceptowaĆ istnienie wspŹlnikŹw czy wspŹĆudziaĆu.

ranu, rŹcie:>ZarŹwno suwerennoĘê, jak teź wspaniaĆoĘê, doskonaĆoĘê, wszechstronnoĘê, nieograniczonoĘê i nieskoÓczonoĘê tysiŃcy powszechnych dzieĆ i setek NajpiŃknraz mych Imion Boga, ktŹrych przejawy sŚ widoczne we wszechĘwiecie, sŚ nadzwyczaj potŃźnymi dowodami Boźej jednoĘci, a takźe jej potwierdzeniem.

— 24 —

Ponadto najwyźsza siĆa pragnie podporzŚdkowaê sobie to,azuje otacza, aby staê siŃ aktywnŚ, rozpraszajŚc pozostaĆe siĆy. Podobnie wszystkie dzieĆa wszechwĆadzy Boga i przejawy Imion Jego boskoĘci ukazujŚ, iź sŚ one tak przemowiajŚce ujarzmiĆyby wszystkie istoty, gdyby nie zapobiegaĆy temu panowanie nad kaźdŚ rzeczŚ i doskonaĆa sprawiedliwoĘê. Na przykĆad, czyź jest w ogŹle moźliwe, by powszechna moc, ktŹra stworzyĆa wszystkie drzewa topoli na ziTwoje zarzŚdza nimi, miaĆa nie kontrolowaê poszczegŹlnych drzew, takich jak orzechy, jabĆonie czy morele, ktŹre zostaĆy wplecione pomiŃdzy topole, by miaĆa nie zarzŚdzaê ich sprawami zych rpanowaê nad nimi, lub teź by miaĆa przekazaê je innym siĆom? Tak, we wszystkich gatunkach stworzeÓ, a nawet w kaźdej poszczegŹlnej istocie moźna odczuê wĆadajŚce nimi siĆŃ i moc, ktŹre z caĆŚ pe#161

Ś mogĆyby podbiê caĆy wszechĘwiat i ujarzmiê wszystkie istoty.>Taka moc z caĆŚ pewnoĘciŚ nie zaakceptowaĆaby jakiegokolwiek towarzysza ani teź nie zezwoliĆa na źaden wspŹĆudziaĆ.

Ponadto a to, aĘciciela drzewa owocowego kwestiŚ o najwiŃkszym znaczeniu jest owoc oraz koÓcŹwki gaĆŃzi drzewa, zaĘ dla przyszĆego sadzenia nowych drzew - nie wnŃtrza owocŹw, leczwiecznj umieszczone w nich nasiona. JeĘli wĆaĘciciel drzewa ma choê trochŃ rozsŚdku, nie pozwoli, by jego wĆasnoĘê poszĆa na marne poprzez przekazanie owocŹw komuĘ innemu. DokĆadnie w ten sam sposŹb, jeĘi źadnrwiastki sŚ gaĆŃziami drzewa zwanego wszechĘwiatem, roĘliny i zwierzŃta sŚ koÓcŹwkami owych gaĆŃzi (a takźe sŚ niczym liĘcie i kwiaty drzewa), zaĘ istoty twierde sŚ najwyźszymi z liĘci i kwiatŹw... Tak, Ten, do KtŹrego drzewo naleźy, w źaden sposŹb nie przekazaĆby innym siĆom czci i podziŃkowaÓ owych owocŹw, ktŹre sŚ z kolei ich najwaźniejszym owocem i rezuldotyczich stworzenia, a zwĆaszcza ich serc, owych obejmujŚcych kaźdŚ rzecz nasion owocŹw, czy teź ich zdolnoĘci pamiŃci znanej jako "zewnŃtrzne serce", zaprzeczajŚc w ten sposŹb suiasku oĘci Jego wszechwĆadzy i anulujŚc fakt, źe Jemu naleźy siŃ caĆa czeĘê.

Ponadto, jako źe cele Boźej wszechwĆadzy skupiajŚ siŃ w czŚsteczkach na najdalszych kraÓcach sfery zaleźnoĘci i mnogoĘci, a nawet w stanach, jakim podlega trwae czŚsteczki, i w dotyczŚcych ich okolicznoĘciach; jako źe sŚ one dĆugim ĄrŹdĆem podziŃkowaÓ, wdziŃcznoĘci i czci, wskazujŚcym na Tego, KtŹry jest Jedynym Prawdziwym obiektem czci, przeto z pewnoĘciŚ nie przekaźe On ich innne we iewaźniajŚc w ten sposŹb SwojŚ mŚdroĘê, a przez uniewaźnienie Swej mŚdroĘci anulujŚc SwŚ boskoĘê, poniewaź najwaźniejszym celem wszechwĆadzy Boga w stworzeniu wszystkich istot jest umoźliwienie poznania Go przez istotosny lĘwiadome, uczynienie Go UmiĆowanym, Wychwalanym i WysĆawianym, a takźe skierowanie ku Niemu ich wdziŃcznoĘci.

Z powodu owej subtelnej tajemnicy, aby ukazaê fakt, źe pows,

#226 i poszczegŹlne dary i dzieĆa w najdalszych kraÓcach sfery mnogoĘci - takie, jak zaopatrzenie, uzdrowienie, a szczegŹlnie przewodnictwot Tym,ra, ktŹrych efektami sŚ podziŃkowania, czeĘê, wdziŃcznoĘê, miĆoĘê i wychwalanie - sŚ dzieĆami, darami, podarunkami i dziaĆaniami pochodzŚcymi bezpoĘrednio od StwŹrcy wszechĘwiata i KrŹla wszystkich stwor poszcoran, owa KsiŃga cudownej wystawy, wielokrotnie, np. poprzez wersety:

اِنَّ اللّٰهَ هُوَ الرَّزَّاقُ ذُو الْقُوَّةِ الْمَت۪ينُ

{[1]: ZaprawdŃ, BŹg jest Tym, KtŹry daje zaopatrzenie, posiadajŚcym siĆŃ, Niewzruszonym! Korrwi ch:58:}

اِنَّكَ لَا تَهْد۪ى مَنْ اَحْبَبْتَ وَلٰكِنَّ اللّٰهَ يَهْد۪ى مَنْ يَشَٓاءُ

{[2]: Ty ( Muhammed) nie prowadzisz drogŚ prostŚ, kogo kochasz, sy, doŹg prowadzi drogŚ prostŚ, kogo chce. Koran,28:56}

وَاِذَا مَرِضْتُ فَهُوَ يَشْف۪ينِ

{[3]: A kiedy zachorujŃ, to mnie leczy; Koran,28:56}

przypisuje sĆowami Boga zaopatrzenie, przewodnictzbu-llleczenie Temu, KtŹrego istnienie jest konieczne, stwierdzajŚc, iź obdarowanie nimi naleźy wyĆŚcznie do Niego, i z caĆŚ mocŚ odrzucajŚc ingerencjŃ innych. Tak, tym, kto zsyĆa dar wiary i kto zdobywa dla czĆow jak kiedzibŃ szczŃĘliwoĘci moźe byê jedynie Ten, KtŹry stwarza siedzibŃ szczŃĘliwoĘci i czyni wiarŃ kluczem do owej siedziby. Moźe to byê jedynie Jego dar. Nikt nie mŹgĆby zamknŚê owego najwiŃkszego z okien, otwierajerdzajsiŃ na Tego, KtŹry jest Prawdziwym obiektem czci, zsyĆajŚc rŹwnie wielki dar; nikt nie mŹgĆby zablokowaê ani przywĆaszczyê sobie owej prowadzŚcej do Niego drogi.

W skrŹcie: Najbardziej poszczegŹlne wypoprzeia i owoce na wierzchoĆkach drzewa stworzenia zaĘwiadczajŚ o oźej jednoĘci i jej potwierdzeniu na dwa sposo

Po pierwsze: W owych owzekraczebrane sŚ cele Boźej wszechwĆadzy we wszechĘwiecie; skupiajŚ siŃ w nich dotyczŚce ich wydarzenia oraz ich wĆasne cele, a takźe wiŃkszoĘê z przejawŹw NajpiŃkniejszych Imion Boga oraz ich ustaleÓ, jak rŹwnieź re, a iny stworzenia istot oraz wynikajŚce

— 25 —

źe nieprzerwane

— 26 —

z niego korzyĘci. Zatem pod tym wzglŃdem kaźdy z tych owocŹw oznajmia: "Jestem wĆasnoĘciŚ i dzieĆem Tego, KtŹry stworzyĆ caĆy wszechĘwiat".

Spe źaderugi: Jako źe serca owych szczegŹlnych owocŹw, jak rŹwnieź pamiŃê czĆowieka, ktŹrŚ hadis nazywa "zewnŃtrznym sercem" [15], sŚ zwiŃzĆymi indeksami wiŃkszoĘci gatunkŹw istot oraz icieĆ odielkimi mapami, jako źe co do swego znaczenia sŚ ziarnami drzewa wszechĘwiata, jako źe sŚ delikatnymi zwierciadĆami dla wiŃkszoĘci NajpiŃkniee nien Imion Boga; skoro serca i pamiŃê, ktŹre wszystkie sŚ do siebie podobne i jest na nich odciĘniŃta ta sama pieczŃê, rozprzestrzeniajŚ siŃ po caĆym wszechĘwiecie, zatem wskazujŚ na Tego, KtŹry trzenia lĆy wszechĘwiat w garĘci Swej mocy, a kaźde z nich oznajmia: "Jestem dzieĆem kunsztu Jego i nikogo innego".

PodsumowujŚc: Przez wzglŚd na pĆynŚce z niego korzyĘci owoc wskazuje na wĆaĘciciela drzewa. Przez wzglŚd na jego ziaa milikazuje na wszystkie czŃĘci drzewa i na jego naturŃ. Przez wzglŚd na pieczŃê odciĘniŃtŚ na jego obliczu spoglŚda na wszystkie owoce drzewa, na ktŹrych odciĘniŃta jest ta sama pieczŃê., co nnie oznajmiajŚ: "Wszystkie jesteĘmy takie same, mamy jednego stwŹrcŃ i jednego wĆaĘciciela. Ktokolwiek stworzyĆ jeden z nas, ten stworzyĆ wszystkie". DokĆadnie w ten sam sposŹb, Tak, wzglŚd na pieczŃcie odciĘniŃte na obliczach wszystkich źywych stworzeÓ w najdalszych zakŚtkach sfery mnogoĘci, a zwĆaszcza przez wzglŚd na pieczŃê odciĘniŃtŚ na obliczu czĆowieka, na jego podobne indeksowi serce, na rezultaty jego natury i naadisacź jest on owocem, wszystkie istoty wskazujŚ bezpoĘrednio na Tego, KtŹry trzyma caĆy wszechĘwiat w garĘci Swej mocy, i zaĘwiadczajŚ Jego jednoĘê.

Druga Kwestia wymagajŚca Boźej jednoĘci

Faktem jest, źe w ie.}

ci zawarte sŚ wygoda i ĆatwoĘê, ktŹre czyniŚ jŚ koniecznŚ, podczas gdy w przypisywaniu towarzyszy Bogu Jedynemu zawarte sŚ trudnoĘci tak wielkie, źe czyniŚ Śgu pimoźliwoĘciŚ. Owa prawda zostaĆa objaĘniona i ukazana poprzez olĘniewajŚce i rozstrzygajŚce dowody w wielu traktatach tego, co Imam 'Ali (niech BŹg bŃdzie z niego rad) nazwaĆ DajŚcŚ ęwiatĆo LampŚ, zwĆaszcza w LiĘbokichudziestym (szczegŹĆowo) oraz w Punkcie Czwartym BĆysku Trzydziestego (pokrŹtce). ZostaĆo ukazane poprzez najpotŃźniejsze dowody, źe kiedy wszystkie rzeczy sŚ przypisane Jednemu, Jedynemu, stworzenie wszechĘwiata i zarzŚdzanie nim jest toprzezwe, jak stworzenie
— 27 —

drzewa i zarzŚdzanie nim, stworzenie i uczynienie drzewa jest tak Ćatwe, jak stworzenie i uczynienie owocu, zapoczŚtz Siebe wiosny i zarzŚdzanie niŚ jest tak Ćatwe, jak zapoczŚtkowanie kwiatu i zarzŚdzanie nim, zaĘ zawiadywanie gatunkami, w skĆad ktŹrych wchodzŚ ich liczni przedstawiciele, oraz wzbudzenie ich do źycia sŚ tak Ćatwe, jak zawiadywanie jednŚ istotŚa, lecudzenie jej do źycia.

W przeciwieÓstwie do tego, kiedy na drodze przydawania towarzyszy Bogu Jedynemu wszystkie rzeczy sŚ przypisane pozornym przyczynom i natu Moimtworzenie jednej istoty jest tak trudne, jak stworzenie zaiste wielu gatunkŹw, stworzenie i przyodzianie jednego źyjŚcego kwiatu jest tak trudne, jak stworzenie i przyodzirawdŚ iosny, zaĘ stworzenie, uczynienie, wzbudzenie do źycia drzewa oraz zarzŚdzanie nim i zaopatrywanie go sŚ tak trudne, jakby dotyczyĆy caĆego wszechĘwiata, lub nawet jeszcze trudniejsze.

Skoro zatem prawda w tej kwestii zosroê, idowodniona w DajŚcej ęwiatĆo Lampie, skoro wyraĄnie i tuź przed nami widzimy wielkŚ obfitoĘê istot, ukazujŚcych najwyźszy poziom kunsztu i najbardziej wartoĘciowych, skoro - obok byciych Kswnymi maszynami o wielu cudownych skĆadnikach i czŃĘciach - wszystkie istoty źywe sŚ powoĆywane do istnienia w doskonaĆej obfitoĘci, z nieskoÓczonŚ ĆatwoĘciŚ i nadzwyczaj szybko, w chwili, jakŚ zajmuje zapalenie zapaĆki, od ak, to z caĆŚ koniecznoĘciŚ i w sposŹb oczywisty ukazuje, źe owe obfitoĘê i ĆatwoĘê biorŚ swŹj poczŚtek z jednoĘci oraz z faktu, źe sŚ dzieĆami Jedynego. W przeciwnym razie ich stworzenie byĆoby kosztowne [16], jak rŹwnieź nie nionymĆyby obfitoĘê, prŃdkoĘê, ĆatwoĘê i wartoĘê owych istot. Owocu, ktŹry otrzymujemy za piŃê par, nie moźna byĆoby pozyskaê nawet za piŃêset lir [17], lub teź owoc Źw byĆby takŚiewidzoĘciŚ, źe pozyskanie go byĆoby niemoźliwe. Stworzenie istot źywych, ktŹre przypominajŚ regularne maszyny, dziaĆajŚce jak za nakrŃceniem zegarka czy przekrŃceniem kontaktu, byĆoby tak trunym Tee aź niemoźliwe, a niektŹre zwierzŃta, ktŹre sŚ powoĆywane do istnienia wraz z systemami ich ciaĆ i w warunkach niezbŃdnych do źycia w ciŚgu dnia, godziny lub minuty, nie zaistniaĆyby w ci to, iku, stulecia, a byê moźe nawet w ogŹle.

W setce miejsc DajŚcej ęwiatĆo Lampy zostaĆo udowodnione w sposŹb tak rozstrzygajŚcy, źe zmusza on aczeniczenia nawet najbardziej upartego spoĘrŹd zaprzeczajŚcych Boźej jednoĘci, iź kiedy wszystkie rzeczy sŚ przypisane Temu, KtŹry jest Jedynym w Swej jednoĘci, ich stworzeie Dwust tak Ćatwe, szybkie i tanie, jak stworzenie jednej rzeczy. Tymczasem jeĘli swŹj udziaĆ w ich stworzeniu otrzymajŚ rŹwnieź natura

— 28 —

i pozorne przyczyny, wŹwczas stworzenie jednej rzeczy staje siŃ tak trudna doznolne, znikome i kosztowne, jak stworzenie wszystkich. JeĘli chcesz ujrzeê dowody owej prawdy, moźesz siŃgnŚê do ListŹw Dwudziestego i Trzydziestego Trzeciego, do SĆŹw Dwudziestego Drugiego i Trzydziestego Drugiego, do BĆysku Dwudziestego T, zaĘ go, ktŹry mŹwi o naturze, a takźe do BĆysku Trzydziestego, mŹwiŚcego o Najwspanialszym Imieniu Boga, a szczegŹlnie do jego PunktŹw Czwartego oraz SzŹstego, ktŹre mŹwiŚ odpowiednio o NajpiŃkniejszych ImiozaĘ zmJedyny" oraz "Samoistny",a zobaczysz, źe owa prawda zostaĆa udowodniona z pewnoĘciŚ rŹwnŚ tej, z jakŚ dwa plus dwa daje cztery. W tym miejscu wspomnimy o tylko jednym spoĘrŹd owych setek dowodŹw, a jest on nastrzez iy:

Rzeczy stwarzane sŚ albo z niczego, albo teź z pierwiastkŹw i innych bytŹw na zasadzie kompozycji.

JeĘli przypiszemy je Jedynemu, Źw Jedyny musi posiadaê obejmujŚcŚ kaźdŚ rzecz wiedzŃ

Pr ktŹra panuje nad kaźdŚ rzeczŚ. W ten sposŹb nadanie wiecznego istnienia rzeczom, ktŹrych ksztaĆty sŚ obecne w Jego wiedzy lub ktŹre w Jego wiedzy istniejŚ, wyprowadzenie ich z pozornego niebytu, sŚ tak Ćatwe i proste jak zapalenie za istni rozprowadzenie szczegŹlnego pĆynu na karcie zapisanej atramentem sympatycznym, aby ukazaê niewidoczne pismo, czy teź przeniesienie obrazu z kliszy fotograficznej na papier. Poprzez rozkaz:~"BŚdĄ!" - i toudzie taje>[18], StwŹrca powoĆuje do istnienia z pozornego niebytu rzeczy, ktŹrych plany, programy, ksztaĆty i proporcje sŚ obecne w Jego wiedzy.

JeĘli stwarzanie rzeczy ma formŃ kompozycji, nie zaĘ stwarzania z niebytu wiadczczego, a takźe formŃ gromadzenia pierwiastkŹw i innych rzeczy z otoczenia, przypomina źoĆnierzy puĆku gromadzŚcych siŃ na dĄwiŃk trŚbki po tym, jak rozproszyli siŃ, by odpoczŚê, a takźe źoĆnierzy zbierajŚcych s kiedydnie z okreĘlonym porzŚdkiem, zaĘ by uĆatwiê owe êwiczenia i utrzymaê pozycje, caĆa armia jest niczym moc, prawo i oko jej dowŹdcy. DokĆadnie w rzŚdzam sposŹb drobne czŚsteczki bŃdŚce pod rozkazami WĆadcy wszechĘwiata, jakby byĆy urzŃdnikami owego WĆadcy - wraz ze wszystkimi istotami, z ktŹrymrnej zy kontakt - sŚ mobilizowane zgodnie z zasadami Jego wiedzy, zgodnie z zarzŚdzeniem i prawem Jego wszechobecnej mocy. By uksztaĆtowaê istotŃ źywŚ, przybierajŚِفِهِ lonŚ miarŃ i okreĘlone proporcje, przypominajŚce bezcielesnŚ formŃ okreĘlonŚ przez BoźŚ wiedzŃ i Boźe zarzŚdzenie, a nastŃpnie zatrzymujŚdzie d JeĘli wszelkie rzeczy przypiszemy rŹźnym rŃkom, pozornym przyczynom i naturze, wŹwczas - co do czego zgodni sŚ wszyscy, ktŹrzy

— 29 —

majŚ rozum - źadna przyczyna nie moźe, jakien sposŹb stworzyê czegokolwiek z niebytu i z niczego, jako źe przyczyny nie posiadajŚ obejmujŚcej kaźdŚ rzecz wiedzy i wszechobecnej mocy, zaĘ nieistniczŃĘciie moźe byê jedynie pozorne i zewnŃtrzne, lecz musi byê absolutne, a absolutny niebyt w źaden sposŹb nie moźe byê ĄrŹdĆem istnienia. W takim wypadku stwarzanie zachodziĆoby w postaci kompozycji. Jednak przy kompozycji czŚsteczki ciaĆa muchy atem wwiatu mogĆyby poĆŚczyê siŃ jedynie przy niezliczonych trudnoĘciach, po zebraniu tego, co stanowi ciaĆo muchy lub czŃĘci kwiatu z caĆej ziemi i po przesianiu owych skĆadnikŹw przez delikatne sito. Nawet gdyby zebraĆy siŃ, to jakoremu ne istniaĆyby bezcielesne formy, istniejŚce jako wiedza, zatem do zachowania ich we wĆaĘciwym porzŚdku i tak, by siŃ nie rozproszyĆy, byĆoby koniecze niebnienie tylu materialnych, naturalnych form, ile jest czŃĘci wszystkich stworzeÓ, aby czŚsteczki, ktŹre siŃ poĆŚczyĆy, mogĆy uformowaê ciaĆa istot źywych.

Zatem przypisanie wszystkich rzeczy Je przed jest tak Ćatwe, źe staje siŃ koniecznoĘciŚ, zaĘ przypisanie ich licznym przyczynom jest tak trudne, źe aź niemoźliwe i wykluczone. Podobnie, kiedy wszystkie rzeczy sŚ przypisane Temu, KtŹry jest Jedyny wwiek njednoĘci, stajŚ siŃ wartoĘciowe, kunsztowne, znaczŚce i potŃźne w najwyźszym stopniu, a rŹwnoczeĘnie ich stworzenie jest nieskoÓczenie tanie. TdĆem Iem jeĘli na drodze przydawania towarzyszy Bogu Jedynemu sŚ one przypisywane licznym przyczynom i naturze, stajŚ siŃ bezwartoĘciowe i caĆkowicie pozbawione kunsztu, znaczenia i mocy, rŹwnoczeĘnie bŃdzenie dzo drogimi.

Jako źe czĆowiek, ktŹry wstŃpuje do armii, staje siŃ poĆŚczony z jej gĆŹwnodowodzŚcym i na nim polega, zyskuje on - jeĘli to konieczne - moźnoĘê otrzymania duchowego wsparcia caĆego wojska, zaĘ jako źe siĆjbardzgo wojska jest jego odwodem, nabywa on siĆŃ fizycznŚ dalece przekraczajŚcŚ jego wĆasne siĆy. Jako źe armia dba o transport tego, co daje mu owŚ znaczŚcŚ siĆŃ, a takźe o transport jego amunicji, nie musi on nosiê ich na wĆasnych stworh i jest w stanie dokonaê nadludzkich czynŹw. Choê jest tylko szeregowcem, moźe wziŚê do niewoli nieprzyjacielskiego feldmarszaĆka, zmusiê wszystkich tego,kaÓcŹw miasta do tego, by je opuĘcili, czy teź zdobyê fortecŃ. Jego dzieĆa bŃdŚ nadzwyczajne i wielkiej wartoĘci.

JeĘli jednakźe Źw źoĆnierz wystŚpi z armii i pozostanie zdany sam na siebie, utraci owŚ cudownŚ siĆŃ moralnŚ iجَنَّاi bŃdzie w stanie dokonaê jedynie znikomych, bezwartoĘciowych dzieĆ, stosownych do siĆy, jakŚ posiada jeden źoĆnierz pospolitego ruszenia. Stosownie do tego zmalie przwnieź jego osiŚgniŃcia.

— 30 —

DokĆadnie w ten sam sposŹb, jako źe na drodze Boźej jednoĘci kaźda rzecz staje siŃ poĆŚczona z Wszechmocnym, KtŹremu naleźy siŃ chwaĆa, i na Nim polega, mrŹwka mogĆa pokonaê Faraona, mucha mogĆa zwyypĆywa Nimroda, zaĘ mikrob moźe powaliê tyrana. Tak samo nasiono wielkoĘci paznokcia moźe dĄwigaê na swych barkach drzewo wielkie jak gŹra, bŃdŚc ĄrŹdĆem dlaGrŹb atkich czŃĘci owego drzewa i warsztatem, w ktŹrym powstajŚ. RŹwnieź wszystkie czŚsteczki dziŃki owemu poĆŚczeniu i zaufaniu mogŚ speĆniaê niezliczone obowiŚzki przy ksztaĆtimĘ ta ciaĆ niezliczonych rodzajŹw, ukazujŚcych niezliczone przejawy kunsztu. DzieĆa, przy ktŹrych zatrudnieni sŚ owi miniaturowi urzŃdnicy i maleÓcy źoĆnierze, sŚ nieskoÓczenie doskonaĆe, ukazujŚ najwiŃkszy kunszt i sŚ najbardziej wartoĘciowe, ponerzam Tym, KtŹry ich dokonaĆ, jest Wszechmocny, KtŹremu naleźy siŃ chwaĆa; to On zĆoźyĆ owe dzieĆa w rŃce czŚsteczek, czyniŚc je zasĆonŚ [19]. Tymczasem jeĘli przypiszemy je pozornym przyczynom na drodze przydawania Bogu wspŹĆtowarzyszy, dzioĘciŚ Źwki bŃdŚ tak znikome, jak sama mrŹwka, z kunsztu czŚsteczki nie pozostanie nawet wartoĘê na wagŃ jednego atomu, a kaźda rzecz straci swŚ wartoĘê (tak materialnŚ, jak i co do znaczenia) i nikt nie da ani grosza za caĆy wielki Ęwiat.

Skoro tje niest prawda, skoro - co widzimy na wĆasne oczy - kaźda rzecz jest w najwyźszym stopniu wartoĘciowa, kunsztowna, znaczŚca i potŃźna, z caĆŚ stanowczoĘciŚ nie moźe iŚ odpê inna droga, jak tylko droga Boźej jednoĘci. Gdyby tak byĆo, naleźaĆoby zamieniê wszelkie istoty na inne, oprŹźniê Ęwiat, wysypujŚc jego zawartoĘê w nio wieca nastŃpnie wypeĆniê go na nowo pozbawionym znaczenia szmelcem, by mogĆa zostaê otwartŚ droga przydawania Bogu wspŹĆtowarzyszy.

A zatem usĆyszaĆeĘ zwiŃzĆe streszczenie jednego spoĘrŹdowiŚzk dowodŹw objaĘniajŚcych potwierdzenie Boźej jednoĘci, ktŹre wedle sĆŹw Imama 'Alego (niech BŹg bŃdzie z niego rad) sŚ DajŚcŚ ęwiatĆo LampŚ (ar. Siradź an-Nur)>oraz LampŚ Lamp czy teź ęwiatĆem ęwiateĆ (ar. Siradź as-SurŚ wierMoźesz wyciŚgnŚê z tego analogie dotyczŚce innych dowodŹw.

Trzecia Kwestia wymagajŚca Boźej jednoĘci

Skoro przy nadzwyczajnym kunszcie widocznym w stworzeniu wrzwi oej rzeczy, a zwĆaszcza w istotach źywych, ziarno jest maĆŚ prŹbkŚ owocu, owoc jest miniaturowym egzemplarzem drzewa, drzewo jest

— 31 —

streszczeniem i piaĆ zawaniem gatunkŹw, gatunki sŚ zwiŃzĆŚ mapŚ wszechĘwiata (a co do znaczenia - jego ziarnem), zaĘ kaźdy z nich jest punktem, w ktŹrym skupia siŃ wiele rzeczy, oraz kroplo temastylowanŚ ze wszechĘwiata zgodnie z zasadami wiedzy i z rŹwnowagŚ mŚdroĘci - zatem tym, kto stworzyĆ ktŹrykolwiek z nich, musi byê ten, kto s wolŃ,Ć caĆy wszechĘwiat. Tak, tym, kto stworzyĆ ziarno melona, jest ten, kto stworzyĆ melon; jest niemoźliwe i wykluczone, by stwŹrcŚ melona miaĆby byê ktoĘ wiedli Tak, patrzymy i widzimy, źe wszystkie atomy we krwi sŚ tak uporzŚdkowane i wykonujŚ tak wiele obowiŚzkŹw, źe nie sŚ gorsze od gwiazd. Wszystkie czerwone i biaĆe ciaĆka kczy naroniŚc i odźywiajŚc ciaĆo wykonujŚ swŚ pracŃ ze ĘwiadomoĘciŚ takiego stopnia, źe sŚ bardziej skuteczne od najlepszych intendentŹw i ochroniarzy. Wszystkie komŹrki ciaĆa ukazujŚ procesy tak uporzŚdkowane w ich przychodach i rozchodcudowne zarzŚdzanie nimi jest doskonalsze od zarzŚdzania najlepiej funkcjonujŚcym ciaĆem czy paĆacem. Wszystkie roĘliny i zwierzŃta niosŚ na swych obliczach iste tpieczŃcie, a w swych piersiach takie maszyny, źe umieĘciê owe maszyny i pieczŃcie na wĆaĘciwym miejscu mŹgĆ tylko ten, kto stworzyĆ wszystkie te istprawdzszystkie gatunki istot źywych rozprzestrzeniajŚ siŃ po obliczu ziemi w sposŹb tak uporzŚdkowany i tak przeplatajŚc siŃ z innymi gatunkami, z ktŹrymi poĆŚczone sŚ wzajemnymi relacjami, źe kto nie mŹgĆby rŹwnoczeĘnie stwordejĘê zystkich owych gatunkŹw, zarzŚdzaê nimi i wzbudziê ich do źycia, kto nie mŹgĆby umieĘciê owej zasĆony na obliczu ziemi, utkaê owego najbardziej z. Ten o, kunsztownego i źyjŚcego gobelinu za pomocŚ osnowy i wŚtku czterystu tysiŃcy gatunku roĘlin i zwierzŚt - kto nie mŹgĆby dokonaê tego wszystkiego, ten nie mŹgĆby stworzyê nawet jednego gatunku ani zayĘciacê nim. JeĘli wyciŚgniemy z owych przykĆadŹw analogiŃ dotyczŚcŚ innych rzeczy, stanie siŃ jasne, źe pod wzglŃdem stwarzania i powoĆywania do istnienia wszechĘwiat jest niepodzielnŚ caĆoĘciŚ, zaĘ pod wzglŃdem wĆadania nim i zarzŚdzago prast czymĘ powszechnym, a jego podziaĆ jest niemoźliwy.

łw trzeci wymagajŚcy Boźej jednoĘci czynnik zostaĆ olĘniewajŚco i rozstrzygajŚco objaĘniony oraz udowodniony w wielu traktatach DajŚest jeiatĆo Lampy, a zwĆaszcza w Pierwszym Miejscu Postoju SĆowa Trzydziestego Drugiego, ukazujŚc, źe jak odbicia sĆoÓca, tak dowŹd jednoĘci Boga i jej potwierdzenie odbijajŚ siŃwajŚceprzedstawiane w zwierciadle kaźdej rzeczy. ZgadzajŚc siŃ z owymi objaĘnieniami, w tym miejscu zakoÓczymy tŃ dĆugŚ historiŃ.

— 32 —

Stacja Trzecia

(W niniejszej Stacji zostanŚ objaĘnione trzy powszechne znaki potwierdzenia Boźej jednoĘi poma Znaki, dowody i Ęwiadectwa Boźej jednoĘci sŚ nieprzeliczone. Jako źe tysiŚce z nich zostaĆy szczegŹĆowo objaĘnione w DajŚcej ęwiatĆo Lampie, w niniejszej Stacji Trzeciej wyĆoźymylagŚ, tce jedynie trzy dowody natury powszechnej.

Znak i DowŹd Pierwszy

Podsumowaniem tego znaku jest fraza: "On jest Jeden". We wszystkim istnieje jednoĘê, ! PodsdnoĘê wskazuje na Tego, KtŹry jest Jeden. Tak, dzieĆo, w ktŹrym widoczna jest jednoĘê, z caĆŚ pewnoĘciŚ musi pochodziê od Jednego CzyniŚcego, ago wszo jedno, pochodzi od Tego, KtŹry jest Jeden. Fakt, źe w kaźdej rzeczy zawarta jest jednoĘê, ukazuje, iź wszystkie sŚ dzieĆami Jedynego. WszechĘwiat jestich inm pŚk rŹźy owiniŃty w tysiŚc zasĆon jednoĘci lub teź niczym "makroczĆowiek" odziany w tyle jednoĘci, ile jest NajpiŃkniejszych Imion Boga i Jego dzieĆ we wszechĘwiecie, lub teź niczym drzewo Tuba Boźego stworzenia, na k umieĘ gaĆŃziach wisi tyle jednoĘci, ile jest krŹlestw wszystkich stworzeÓ.

Tak, administrowanie wszechĘwiatem jest jedno i to samo, zarzŚdzanie nim jest jedno i to samo, jego suwerennoĘê jest jedna im, źsama, odciĘniŃta na nim pieczŃê jest jedna i ta sama, tysiŚc i jedna rzecz sŚ jednymi i tymi samymi. Ponadto, choê Imiona i dziaĆania, ktŹre sprawiajŚ, źe wszechĘwiat siŃ obraca, sŚ jedne i te same, to kaźde z Pytambejmuje caĆy wszechĘwiat lub jego wiŃkszŚ czŃĘê. Oznacza to, źe dziaĆajŚca we wszechĘwiecie mŚdroĘê jest jedna i ta sama, zsyĆanie darŹw jest jedno i to samo, zarzŚdzanie wszechĘwiatem jest jedno i to samo, orzŚ pczanie zaopatrzenia jest jedno i to samo, miĆosierdzie spieszŚce z pomocŚ potrzebujŚcemu jest jedno i to samo, deszcz bŃdŚcy szafarzem delikatnych napojŹw miĆosierdzia jest jeden i ten sam, i tak dalej - tysiŚce rzeczy Tymcz

jednymi i tymi samymi. SĆoÓce, ktŹre jest piecem wszechĘwiata, jest jedno i to samo; ksiŃźyc, bŃdŚcy lampŚ wszechĘwiata, jest jeden i ten sam; ogieÓ, ktŹry jest kuchniŚ wszechĘwiata, jest jeden i te mym n gŹry, bŃdŚce magazynami, skarbcami i masztami wszechĘwiata, sŚ jednymi i tymi samymi; szafarze jego wody sŚ jednymi i tymi samymi; jego nawadniajŚce ogrody gŚbki [20]sŚ jed jest tymi samymi; tysiŚc i jedna rzecz sŚ jednymi i tymi samymi.

Wszystkie te przykĆady jednoĘci w Ęwiecie sŚ dowodami wskazujŚcymi na Tego, KtŹry tnoĘciedynym w Swej jednoĘci, z olĘniewajŚcŚ jasnoĘciŚ rŹwnŚ jasnoĘci sĆoÓca. Co wiŃcej, kaźdy z źywioĆŹw [21]i kaźde z krŹlestw istot wszechĘwiata obejmuje poem stwhniŃ ziemi, bŃdŚc jednym i tym samym, zaĘ ich wzajemne przenikanie siŃ oraz ich zjednoczenie przez wzajemne relacje, a nawet przez wspieranie siŃ nawzajem, s donioymi znakami tego, źe Ten, do KtŹrego naleźŚ, ich StwŹrca i Pan, jest Jeden i ten sam.

Znak i DowŹd Drugi

Podsumowaniem tego znaku jest fraza: "KtŹry nie ma towarzysza".

Faktem jest, źe w kaźdej rzeczy we wszech* *

بe, od drobnych czŚsteczek aź do gwiazd, istniejŚ nienaganny porzŚdek, caĆkowicie piŃkna harmonia pozbawiona wad, a takźe sprawiedliwa rŹwnowaga, ktŹra niejszyywdzi źadnej rzeczy. DoskonaĆy porzŚdek i zrŹwnowaźona harmonia mogŚ nastŚpiê jedynie dziŃki jednoĘci, poniewaź liczne rŃce ingerujŚce w jedno dzieĆo powodujŚ jedynie zamieszanie.

PodejdĄ, by ujrzeê wspanizestrzowego porzŚdku! UczyniĆa ona wszechĘwiat wspaniaĆym dworem, ktŹrego kaźdy kamieÓ jest peĆen kunsztu, jakby sam byĆ paĆacem; wspaniaĆym miastem, ktŹrego niesĆpracune przychody i wydatki, niezliczone wartoĘciowe dobra i pokarmy przybywajŚ z niespodziewanych miejsc, spoza zasĆony tego, co niewidzialne, z doskonaĆŚ regularnoĘciŚ i dokĆadnie we wĆaĘciwym czasiŚ siŃ,adto Źw porzŚdek przeksztaĆciĆ wszechĘwiat w cudownŚ ksiŃgŃ tak peĆnŚ znaczenia, źe kaźda z jej liter wyraźa znaczenie setki wersŹw, kaźdy z jej wersŹw wyraźa znaczenie setki stron, kaźda z jej stron - znaczenie setki rozdziaĆŹw, a kaźdy z الْوَحzdziaĆŹw - znaczenie setki ksiŚg. Ponadto wszystkie z jej rozdziaĆŹw, stron, wersŹw, sĆŹw i liter wskazujŚ na siebie nawzajem i wspominajŚ o sobie nawzajem.

PodĆy do spŹjrz na doskonaĆe uporzŚdkowanie wewnŚtrz tego cudownego porzŚdku. UczyniĆo ono wielki wszechĘwiat czystym

— 34 —

i nowoczesnym miastem lub teź piŃknym paĆacem, ktŹry stale jest zamiatany i polerowŚgu roub teź hurysŚ Raju noszŚcŚ jedna na drugiej siedemdziesiŚt zdobnych szat, lub teź przeczystym pŚczkiem rŹźy, owiniŃtym w siedemdziesiŚt delikatnych i zdobnych pĆatkŹw.

PodejdĄ i rozwaź doskonaĆŚ sprawiedliwoĘê rŹwnowagi zawartej w َا وَاorzŚdku i czystoĘci. Mikroskopijne organizmy, ktŹre stajŚ siŃ widoczne dopiero w tysiŚckrotnym powiŃkszeniu, sŚ zwaźone na owych szalach wraz ze sĆoÓcami i gwiystym tysiŚc razy wiŃkszymi od Ziemi, a wszystkim bez jakichkolwiek niedociŚgniŃê zostaĆo dane to, czego potrzebujŚ. Owe drobne stworzenia i wielkie istoty ramiŃ w ramiŃ stojŚ przed szalami sprawiedliwoĘci, a choê niektŹre z nich sŚ tak wiezujŚc to gdyby straciĆy swŚ rŹwnowagŃ choêby na uĆamek sekundy, rŹwnowaga caĆego Ęwiata ulegĆaby zniszczeniu i nastaĆby DzieÓ Zguby.

PodejdĄ, by ujrzeê cudownie powabne piŃkno w owych porzŚdku, czystoĘci i rŹwnowady przeyni ono wielki wszechĘwiat wspaniaĆym ĘwiŃtem, wystawŚ wielce zdobnych dzieĆ, wiosnŚ ze Ęwieźo rozwiniŃtymi kwiatami. Wielka wiosna rŹwporywctaĆa siŃ donicŚ z piŃknymi kwiatami i wspaniaĆym bukietem kwiatŹw, a kaźdej wioĘnie nadano ksztaĆt wspaniaĆego kwiatu o stu tysiŚcach upiŃksdsĆaniaki w kaźdej porze roku rozwija siŃ na obliczu ziemi. Wszystkie kwiaty wiosny zostaĆy upiŃkszone ozdobami wszelkiego rodzaju. Tak, poprzez Ęliczne prnoĘci, NajpiŃkniejszych Imion Boga, do ktŹrych naleźŚ najwiŃksze piŃkno i powab, wszystkie krŹlestwa istot we wszechĘwiecie oraz wszyscy przedstawiciele kaźdego z owych iĆaby tw stosownie do swych zdolnoĘci ukazujŚ owo piŃkno, o ktŹrym Hudźdźat al-Islam [22], Imam Al-Ghazali, powiedziaĆ: "Nie moźe istnieê nic lepszego ani piŃkniejszego odŚ samŚ co istnieje w sferze wszelkich moźliwoĘci". Zatem owo obejmujŚce kaźdŚ rzecz i zniewalajŚce piŃkno, powszechna i cudowna czystoĘê, przenikajŚca kaźdŚ rzecz i nadzwyczaj delikatna rŹwnowaga, wszechstronne i przejawiajŚce siŃ k niemystkie sposoby porzŚdek i harmonia - sŚ dowodami i znakami Boźej jednoĘci jaĘniejszymi i bardziej olĘniewajŚcymi od ĘwiatĆa, ktŹre w poĆudnie wskazuje na sĆoÓce.

— 35 —

(W tym miejscu nastŃpuje wielce zwludzie lecz potŃźna odpowiedĄ na pytanie skĆadajŚce siŃ z dwŹch czŃĘci i odnoszŚce siŃ do niniejszej Stacji).

Pierwsza czŃĘê pytania: W niniejszej Stacji mŹwisz, źe piŃkno, dobro i sprawiedliwoĘê obejmujŚ caĆy wszechĘwiat, cŹź zatem powiesz o Jakźe szpetocie, o wszystkich nieszczŃĘciach, chorobach, boleĘciach i o Ęmierci, ktŹre widzimy wokŹĆ nas?

OdpowiedĄ: Pojedynczy przykĆad szpetoty, ktŹry skutkuje licznymi przykĆadami piŃkna lub ukaz niekt, sam poĘrednio jest przykĆadem piŃkna, podczas gdy nieistnienie szpetoty lub teź jej pozostawanie niewidzialnŚ, ktŹre ukrywa liczne prz najba piŃkna bŚdĄ nie pozwala ich dostrzec, zaiste jest szpetotŚ, nie natury poszczegŹlnej, lecz wielorakŚ. Gdyby na przykĆad nie istniaĆa szpetotaniu Osa jest jednostkŚ miary, piŃkno byĆoby jedynie jednego rodzaju, zaĘ jego liczne poziomy pozostaĆyby ukryte, jako źe to poprzez ingerencjŃ szpetoty ukazujŚ siŃ poziomy piszym sJak poziomy ciepĆa stajŚ siŃ widoczne dziŃki istnieniu zimna, a poziomy ĘwiatĆa moźna poznaê dziŃki ciemnoĘci, tak powszechne przykĆady dobra, korzyĘci oraz przykĆady piŃkna stajŚ siŃ widoczne dziŃki istnieniu pomniejszych przykĆadŹw zĆa, szkob godneszczŃĘê i szpetoty. Oznacza to, źe stworzenie szpetoty nie jest szpetne, lecz piŃkne, poniewaź wiŃkszoĘê z jej efektŹw jest piŃkna. Tak, leniwy czĆowiek, ktŹry poniŹsĆ stratŃ z powodu deszczu, nie moźe zaprzeczyê (niech efektom, jakie wydaĆ deszcz w imiŃ miĆosierdzia, nie moźe przeksztaĆciê miĆosierdzia w krzywdŃ.

Co tyczy siŃ przemijania i Ęmierci, to w LiĘcie Dwudziestym Czwartym ukazano poprzez ktŹrene i rozstrzygajŚce dowody, iź nie sŚ one sprzeczne z powszechnym miĆosierdziem, obejmujŚcym kaźdŚ rzecz piŃknem i ogŹlnym dobrem, lecz zaprawdŃ, sŚ czymĘ, czego miĆosierdzie, piŃkno i dobro wymagajŚ. Nsji.

tworzenie Szatana - jako źe staĆo siŃ przyczynŚ staraÓ i wspŹĆzawodnictwa, owych ĄrŹdeĆ duchowego rozwoju czĆowieka - rŹwnieź jest dobre, tak jak stworzenie szatanŹwwygĆosgo rodzaju; tak, pod tym wzglŃdem ich stworzenie jest dobrem. Ponadto dla niewiernych dobrem jest nawet cierpienie mŃczarni w Piekle, jako źe poprzez swŚ niewiarŃ pogwaĆcili oni prawa wszystkich s9

PÓ i zniewaźyli ich godnoĘê. Owe dwie kwestie zostaĆy szczegŹĆowo objaĘnione w innych traktatach, zatem skrŹcimy dyskusjŃ do tej krŹtkiej wskazŹwki.

Druga czŃĘê pytania:

{(*): OdpowiedĄ na drugŚ czŃĘê pytania ma wielkie znaczenie i rozprasest kozne wŚtpliwoĘci.}

Dobrze, patrzŚc z ogŹlnego punktu widzenia, moźemy przyjŚê odpowiedĄ w temacie Szatana i niewiernych, lecz jak

— 36 —

to siŃ dzieje, źe NajpiŃkniejszy, Najbardziej LitoĘciwy i Ten, KtŹry Sam Sobie wystarwnie, tŹry jest absolutnym dobrem, zsyĆa zĆo, nieszczŃĘcia i szpetotŃ na poszczegŹlnych nieszczŃĘnikŹw?

OdpowiedĄ: Wszelkie dobro, piŃkno i wszystkie dary pochodzŚ wprost ze skarbca miĆosierdzia NajpiŃkniejszego i Najbardziej MiĆosiernego, a tao, Teg skutkiem Jego szczegŹlnego obdarowania. Z drugiej strony, zĆo i nieszczŃĘcia sŚ sporadycznymi spoĘrŹd wielu rezultatŹw ogŹlnych i powszechnych praw, ktŹrenazywanesŚ 'adat Allah>[23]iukazujŚobejmujŚcŚ kaźdŚ rzecz wolŃ Boga. Poniewaź zsŚ takieszczŃĘcia sŚ czymĘ pomniejszym i wymaganym przez owe prawa, BŹg stworzyĆ je, by chroniê i zachowaê te prawa, ktŹre sĆuźŚ powszechnym korzyĘciom, jednak wobec owych pomniejszych i smutnych rezultatŹw odpowiada On na woĆanie o pomoc tych, ktŹrczne wtknŃĆy nieszczŃĘcia i boleĘci, poprzez peĆne miĆosierdzia wsparcie i szczegŹlne Ćaski WszechwĆadnego. Poprzez ukazywanie tego, źe czyni On to, co chce, źe wszelki aspekt kaźdej rzeczy zwiŚzany jest z Jego wolŚ, źe owe powszechne prawa rŹŹź oĘmzawsze podporzŚdkowane sŚ Jego woli i decyzji, źe LitoĘciwy Pan (ar. Ar-Rabb [24]) zwaźa na tych, ktŹrzy pĆaczŚ pod ciŃźarem praw i odpowiada na ich woĆania o pomoc poprzez Swoje Ćaski, poprzez wyjŚtki od powszechnych zasad i ogŹlnych, KtŹrBoga oraz ich pomniejszych zĆych rezultatŹw, zaĘ poprzez Swe okreĘlone Ćaski czyni Siebie UmiĆowanym w szczegŹlny sposŹb, otwiera nieograniczone i niekoÓczŚce siŃ pole dla nieograniczonych i nieskoÓczonych pwo i uŹw Jego NajpiŃkniejszych Imion, a takźe otwiera drzwi poszczegŹlnych z owych przejawŹw.

Drugi znak potwierdzenia Boźej jednoĘci zostaĆ objaĘniony w byê moźe nawet setce miejsc DajŚcej ęwiatĆo Lampy, zatem w tym miejscu poprzestaniemy na fakŃzĆej wskazŹwce.

Znak i DowŹd Trzeci

Ten znak skĆada siŃ z niezliczonych pieczŃci Boźej jednoĘci, na ktŹre wskazuje fraza: "Do Niego naleźy krŹlestwo i Jemu naleźy siŃ ziŃki a chwaĆa". Jak przejaw sĆoÓca w zwierciadle ukazuje sĆoÓce, tak na obliczu kaźdej rzeczy, czy to poszczegŹlnej, czy powszechnej, od drobnych czŚsteczek aź do planet, znajduje siŃ podobna do zwierciadĆa pieczinny FŹra wskazujŚc na Tego, KtŹry jest sĆoÓcem wiecznoĘci i przedwiecznoĘci, zaĘwiadcza Jego jednoĘê. Poniewaź wielka liczba owych pieczŃci zostaĆa szczegŹĆowo opisana w DajŚcej ęwiatĆo Lampie, w tym miejscu, poprzez zwiŃzĆŚ wskazŹwkakiegojrzymy na jedynie trzy z nich, a sŚ one nastŃpujŚce:

— 37 —

Jak na obliczu wszechĘwiata jako caĆoĘci zostaĆa umieszczona pieczŃê skĆadajŚca siŃ z wzajemnej pomocy, wspznymi y, podobieÓstwa i przenikania siŃ gatunkŹw istot, tak na obliczu ziemi zostaĆa umieszczona pieczŃê potwierdzajŚca BoźŚ jednoĘê poprzez armiŃ Chwalebnego, skĆadajŚcŚ siŃ z czterystu tysiŃcy gatunkŹw roĘlin i zwierzŚt, a kaźdy z oِيَٓاءatunkŹw otrzymaĆ rŹźne zaopatrzenie, uzbrojenie, umundurowanie, szkolenie i zwolnienie z obowiŚzkŹw - wszystko z doskonaĆŚ systematycznoĘciŚ, bez źadnego zamiesz i wzb w dokĆadnie wĆaĘciwym czasie. RŹwnieź na obliczu czĆowieka - jak i na obliczach wszelkich innych istot, czy to poszczegŹlnych, czy powszechno wiarzostaĆa umieszczona pieczŃê jednoĘci, ktŹra poprzez wszystkie posiadane cechy odrŹźnia twarz czĆowieka od wszelkich innych twarzy. Ponadto na gĆowach wszystkich stworzeÓ, czy to wielkich, czy mazenia,licznych czy nielicznych, moźna zauwaźyê pieczŃê jednoĘci Jedynego Boga. SzczegŹlnie olĘniewajŚce sŚ pieczŃcie umieszczone na istotach źywych; zaiste, wszystkie źywe stworzenia same w sobie sŚ niby pieczŃ SŚdzŃoĘci Jedynego, niczym podpis Przedwiecznego, KtŹry jest ponad wszelkŚ potrzebŃ.

Tak, wszystkie kwiaty, owoce, liĘcie, roĘliny i zwierzŃta sŚ takimi pieczŃciami jednoĘci Jedynego Boga, znakoĘciŚ,go, KtŹry jest ponad wszelkŚ potrzebŃ, przeksztaĆcajŚcymi wszystkie drzewa w przesĆania WszechwĆadnego, wszystkie gatunki zwierzŚt - w ksiŃgi Najbardziej MiĆosiernego, wszystkie ogrody - w BaszczyrzŚdzenia, umieszczajŚcymi na literach drzewa tyle pieczŃci, ile drzewo ma kwiatŹw, tyle podpisŹw, ile jest owocŹw drzewa i tyle znakŹw, ile jest jego liĘci. By ukazaê maty PKtŹry jest ich skrybŚ, na gatunkach i grupach stworzeÓ umieszczono tyle pieczŃci, ilu jest przedstawicieli tych gatunkŹw, zaĘ by umoźliwiê poznanie ich WĆadcy i opisaê Go, na zarzŚdzeniu, jak bratet ogrŹd, umieszczono tyle pieczŃci, ile jest w nim roĘlin, drzew i zwierzŚt. ZaprawdŃ, na drzewach - na ich poczŚtkach i koÓcach, na ich wnŃtrzu i zewnŃtrzu - odciĘniŃte sŚ cztery pieczŃia Bogźej jednoĘci, na ktŹre wskazujŚ NajpiŃkniejsze Imiona:

هُوَ الْاَوَّلُ وَالْاٰخِرُ وَالظَّاهِرُ وَالْبَاطِنُ

~On jest Pierwszym i Ostatnim, On jest Jawnymcydowaytym.

Jak sugeruje to NajpiŃkniejsze ImiŃ "Pierwszy", nasiona, bŃdŚce zalŚźkami owocujŚcych drzew,

{(*): Od dawna popularnym w potocznym jŃzyku wyraźeniem byĆo "wyrosnŚê z ziarna", ktŹre to wyraźenie mo chmurstrzegaê jako pewnego rodzaju aluzjŃ do autora niniejszego traktatu, poniewaź dziŃki blaskowi Koranu, sĆuga TraktatŹw ęwiatĆa (tj. ich autor) odkryĆ w ziarnach i kwiatach dwa sposoby na wzrastanie poznania Boga oraz poga" zezenie Boźej jednoĘci. OdkryĆ wodŃ źycia dokĆadnie tam, gdzie utonŃli naturaliĘci. PoczynajŚc od ziarna dotarĆ do prawdy i ĘwiatĆa poznania BogasiŃ nigo powodu wzmianki o owych dwŹch rzeczach czŃsto powtarzajŚ siŃ w Traktatach ęwiatĆa.}

sŚ szkatuĆkami zawierajŚcymi programy,

— 38 —

indeksy i plany drzew. SŚ warsztatami sĆuźŚcyejŚ rŹ wytworzeniu i uformowaniu, a takźe produkujŚcymi ich systemy i wszystko, co jest drzewom potrzebne, sŚ maszynami regulujŚcymi drobne kwoty przychodŹw i rozcmusi b

Jak sugeruje to NajpiŃkniejsze ImiŃ "Ostatni", rezultaty i owoce drzew sŚ arkuszami instrukcji, wyĆoźonymi poprzez nasiona znajdujŚce siŃ w sercach owocŹw, poprzez ksztaĆty, atrybuty i stadia rozwoju drzew; sŚ obwieszcze hadisokreĘlajŚcymi funkcje drzew, ich cechy szczegŹlne oraz pĆynŚce z nich korzyĘci; sŚ streszczeniami mŹwiŚcymi o wszystkich takich samych drzewach oraz o ich potomstwie.

Jak sugeruje to Najp w kaźjsze ImiŃ "Jawny", formy i ksztaĆty, w jakie drzewa sŚ przyodziane, sŚ umiejŃtnie uksztaĆtowanymi i ozdobionymi szatami, ktŹre zostaĆy wykrojone, przyciŃte i ozdobione w dokĆadnej zgodnoĘci z gaĆŃziami i cnie prmi drzew. SŚ one tak piŃkne, wĆaĘciwie dopasowane i peĆne znaczenia, źe przeksztaĆcajŚ drzewa w poematy, przesĆania i ksiŃgi.

Jak sugeruje to NajpiŃkniejsze ImiŃ . Jedny", warsztaty znajdujŚce siŃ wewnŚtrz drzew sŚ fabrykami, ktŹre wytwarzajŚ wszystkie czŃĘci drzew, a takźe zarzŚdzajŚ nimi i wprawiajŚ je w ruch w prawdziwie najbardziej dgo, ktnej rŹwnowadze. WysyĆajŚ rŹwnieź z doskonaĆŚ regularnoĘciŚ i w doskonaĆym porzŚdku poźywienie i substancje niezbŃdne dla poszczegŹlnych czŃĘci drzew. Owe cudownie poĘyki dziaĆajŚ z szybkoĘciŚ bĆyskawicy, z ĆatwoĘciŚ nastawienia zegarka, z regularnoĘciŚ wydawania rozkazŹw wojsku.

W skrŹcie: ZalŚźki drzew sŚ szkatiu lub i programami, ich koÓce sŚ arkuszami instrukcji oraz prŹbkami, ich zewnŃtrzne oblicza sŚ kunsztownie uksztaĆtowanymi i przyozdobionymi szatami, zaĘ ich wewnŃtrzne oblicza sŚ fabrykami i warsztatami. Owe cztery as, sĆodwskazujŚ na siebie nawzajem, a jako caĆoĘê tworzŚ najwiŃkszŚ pieczŃê. Zaiste, dziŃki nim staje siŃ widoczne Najwspanialsze ImiŃ Boga, poniewaź zimienioczywistoĘciŚ takich dzieĆ nie mŹgĆby dokonaê nikt prŹcz Jedynego w Swej jednoĘci StwŹrcy, KtŹry zarzŚdza caĆym wszechĘwiatem. Jak w przypadego kiew, takźe na zalŚźkach, koÓcach, zewnŃtrznych i wewnŃtrznych obliczach wszystkich stworzeÓ źywych odciĘniŃte sŚ pieczŃcie i znaki jednoĘci Jedynego Boga.

#3do roloprzez analogiŃ do owych trzech przykĆadŹw dotyczŚcych drzew moźna powiedzieê, źe wiosna jest obsypanym kwiatami drzewem. Na ziarnach i korzeniach powierzonych rŃkom jesiennamy oĘniŃta jest pieczŃê NajpiŃkniejszego Imienia "Pierwszy". Na owocach, ziarnach i warzywach wysypanych na Ćono lata i wypeĆniajŚcych jego szaty znajduje siŃ pieczŃê NajpiŃkniejszego Imienia "Ostatni". Nawszelktowych i naturalnych szatach zdobnych w setki tysiŃcy deseni, ktŹre wiosna nosi jedne na drugich niczym hurysa, widoczna jest pieczŃê NajpiŃkniejszego Imienia "Jawny", podczas gdy kaźda z fabryk Przedwiecznego, KtŹry jest ponad wszeقْتِ اtrzebŃ, kaźdy z bulgoczŚcych kocioĆkŹw Najbardziej MiĆosiernego i kaźda z przygotowujŚcych jedzenie kuchni WszechwĆadnego - ukazujŚ odcisk sygnetu NajpiŃkniejszeza jedenia "Ukryty".

Wszystkie gatunki, jak na przykĆad gatunek ludzki, sŚ drzewami: jak przy ich korzeniach i ziarnach naleźŚcych do przeszĆoĘci, a rezultatach i owocach to sŚdcych do przyszĆoĘci, uporzŚdkowane prawa regulujŚ źycie pĆciowe i przetrwanie gatunkŹw, tak na dotyczŚcych ich okolicznoĘciach teraĄniejszoĘci odciĘniŃta jest pieczŃê jednoĘci rzŚdzŚcej zasadami źycia jednostkiie z nia spoĆecznego; na ludzkoĘci odciĘniŃta jest ukryta i uporzŚdkowana pieczŃê jednoĘci za zasĆonŚ pozornego nieporzŚdku, a przy caĆym zamŃcie dotyczŚcych jej okolicznoĘci ludzkoĘê ukazuje pieczŃê jednoĘci zarzŚdzanaczeniez zasady Boźego zarzŚdzenia, znanŚ jako wyznaczony kurs źycia.

— 40 —

Podsumowanie

(ZwiŃzĆa wzmianka o innych filarach wiary, naleźŚca do tajemnch siŃźej jednoĘci).

O, niedbaĆy czĆowieku! PodejdĄ i rozwaź choêby tylko jtrzy owoce, trzy niezbŃdne przyczyny, trzy dowody zawarte w trzech Sti, prz niniejszego traktatu! Skoro Wszechmocny, MŚdry, LitoĘciwy i WszechwiedzŚcy StwŹrca, KtŹry rozporzŚdza caĆym wszechĘwiatem, bierze pod uwagŃ najmniejsze lekarstwo i najmniej znaczŚce podziŃkowania; skoro nie przekazuje ich innym ani nijego pstaje obojŃtny wobec najdrobniejszego dzieĆa sztuki, takiego jak skrzydeĆko muchy; skoro ĆŚczy z najbardziej skromnym i pospolitym ziarnem obowiŚzki i przعَظَمَ mŚdroĘci wielkie jak drzewo; skoro poprzez wszystkie dzieĆa Jego kunsztu umoźliwiĆ dostrzeźenie Swego miĆosierdzia, Swej litoĘci i mŚdroĘci, a takźe poznanie Go za pomocŚ wszelkich ĘrodkŹw i umiĆowanie Go poprzez kaźdy darĆadnegczyź jest w ogŹle moźliwe, by miaĆ On pozostaê obojŃtny wobec wszystkich cnŹt prawdy Muhammada (niech bŃdzie z nim pokŹj i miĆosierdzie), wobec wz bŃdŚania Go przez Proroka i wobec ĘwiateĆ islamu?

Czyź jest w ogŹle moźliwe, by posĆannictwo Muhammada (niech bŃdzie z nim pokŹj i miĆosierdzie), ktŹre ozĆaca wszystkie stworzenia i wypeĆnia je radoĘciŚ, ktŹre rozĘwietlane, luhĘwiat i sprawia, źe rozbrzmiewajŚ niebiosa i ziemia, ktŹre od czternastu wiekŹw ma pod swŚ materialnŚ i duchowŚ wĆadzŚ poĆowŃ globu i piŚtŚ czŃĘê ludzkoĘci, ktŹrenie nĘmiertelniĆo owo panowanie przez wzglŚd na StwŹrcŃ wszechĘwiata i w Jego ImiŃ - czyź jest w ogŹle moźliwe, by posĆannictwo Proroka miaĆo nie byê jednym z najwaźniejszych celŹw, ĘwiateĆ rzŚt irciadeĆ StwŹrcy, by inni prorocy, ktŹrzy sĆuźyli tym samym prawdom, co Muhammad (niech bŃdzie z nim pokŹj i miĆosierdzie), mieli nie byê posĆaÓcami, przyjaciŹĆmi i u, wyrakami owego StwŹrcy? Niech BŹg uchroni po tylekroê, ile jest cudŹw dokonanych przez wszystkich prorokŹw!

Czyź jest w ogŹle moźliwe, by MŚdry i LitoĘciwy StwŹrca, KtŹry ĆŚczy setkŃ zamysĆŹw i owocŹw z najmniej znaczŚcŚ".

Ś, takŚ jak konar czy gaĆŚzka, a poprzez SwojŚ mŚdroĘê i powszechne miĆosierdzie umoźliwia poznanie Swej wszechwĆadzy, miaĆby zaprzeczyê caĆej Swej mŚdroĘci i Swee dzieosierdziu, a nawet wszechwĆadzy i doskonaĆoĘci,

— 41 —

nie doprowadzajŚc do Zmartwychwstania, ktŹre jest dla Jego mocy tak Ćatwe, jak stworzenie wiosny? Czyź jestast inle moźliwe, by miaĆ On nie otworzyê siedziby szczŃĘcia i wiecznie trwajŚcego krŹlestwa, zaprzeczajŚc w ten sposŹb Swym mŚdroĘci, miĆosierdziu, wszechwĆadzy i doskonaĆoĘci oraz skazujŚc na wieczne unicestwienie wszystkie umiĆowa dowodez Niego i miĆujŚce Go stworzenia? Niech BŹg uchroni po sto tysiŃcy razy! Ten, KtŹry jest absolutnie NajpiŃkniejszy, jest wolnym od czegoĘ tak absolutnie wstrŃtnego.

DĆugie napomnienie
PyŹry pozwiŚzane ze Zmartwychwstaniem:

CzŃsto powtarzajŚcy siŃ werset:

اِنْ كَانَتْ اِلَّا صَيْحَةً وَاحِدَةً

[25]

a takźe werset:

وَمَٓا اَمْرُ السَّاعَةِ اِلَّا كَلَمْحِ الْبَصَرِ

[26]

szczŃĘŚ, źe Zmartwychwstanie i Wielkie Zgromadzenie nastŚpiŚ w jednej chwili, bĆyskawicznie. Jednak ciasny rozum czĆowieka wymaga namacalnego przykĆadu,tu kaźgĆ pojŚê owo cudowne, nadzwyczajne i niezrŹwnane wydarzenie, a takźe zaakceptowaê je.

OdpowiedĄ: Podczas Zmartwychwstania nastŚpi powrŹt dusz do ich ciaĆ, oźywienie ciaĆ i stworzenie ich na nowo. OdpowiedĄ na to pytanie skĆadaten sa trzech Kwestii.

Kwestia Pierwsza: PrzykĆadem powracania dusz do ich ciaĆ jest gromadzenie siŃ źoĆnierzy zdyscyplinowanego wojska na rwaniegĆoĘny dĄwiŃk trŚbki po tym, jak rozproszyli siŃ, by odpoczŚê. Tak, rŹg anioĆa Israfila nie jest mniej potŃźny niź wojskowa trŚbka. RŹwnieź przybywajŚce z przedwiecznoĘci dusze, ktŹre w wiecznoĘci a posĆanie:~"Czy Ja nie jestem waszym Panem?">odpowiadajŚ:~"Tak! ZaĘwiadczamy!">[27], sŚ nieskoÓczenie bardziej podporzŚdkowane, zdyscyplinowane i posĆuszne

— 42 —

od źoĆnierzy w wojsku. SĆowo Trzydzieste ukazaĆo poprzez rozstrzygajŚce dowody fakt,aktu se tylko dusze, lecz wszystkie czŚsteczki tworzŚ armiŃ Boga i sŚ jej posĆusznymi rozkazom źoĆnierzami.

Kwestia Druga: PrzykĆadem oźywienia ciaĆ jest wzbudzenie do źycia w jednej chwili setki tysiŃcy ajpiŃknych z jednego oĘrodka elektrycznych lamp wielkiego miasta podczas ĘwiŚtecznej nocy. W ten sam sposŹb moźliwym byĆoby zapalenie z jednego oĘrodk rangŚonŹw lamp, rozsianych po powierzchni ziemi. Skoro przez êwiczenia i instrukcje dotyczŚce regularnoĘci i porzŚdku, jakie otrzymaĆo od swego StwŹrcy, stworzenie Wszechmocnego wĆaĘc jakim jest elektrycznoĘê (Źw sĆuga i źyrandol w Jego gospodzie), posiada takŚ cechŃ, to z pewnoĘciŚ Zmartwychwstanie moźe nastŚpiê w mgnieniu oka, w granicach usystematyzowanych prawĘciwy mŚdroĘci, ktŹrŚ przedstawiajŚ tysiŚce posĆusznych sĆug, takich jak elektrycznoĘê.

Kwestia Trzecia: PrzykĆadem stworzenia ciaĆ na nowo w jednej chwili jest doskonaĆe stwarzanie na nowo w ciŚgu ko, źe ni wiosny wszystkich drzew, ktŹre sŚ daleko bardziej liczne niź caĆa ludzkoĘê, wraz ze wszystkimi ich liĘêmi i w dokĆadnie ten sam sposŹb, w jaki zostaĆy stworzone drzerzŚdzerzedniej wiosny; a takźe powoĆanie do istnienia - ponownie tak samo jak poprzedniej wiosny - wszystkich kwiatŹw, owocŹw i liĘci drzew, ktŹre nastŃpuje zt najboĘciŚ bĆyskawicy; a takźe nagĆe zbudzenie nieprzeliczalnej iloĘci bŃdŚcych ĄrŹdĆem wiosny nasion, ziaren i korzeni, ich rozwijanie siŃ i budzenie siŃ do źycia; a takźe ukazanie znaczenia sĆowa "zmartwychwstanie"zczegŹĆym wzbudzeniu do źycia na jeden rozkaz wszystkich wyprostowanych zwĆok drzew, przypominajŚcych szkielety; a takźe reanimacja niezliczonych przedstawicieli wszystkich gatunkŹw maĆych zwierzŚt; a takźe oźna duse wszelkiego rodzaju latajŚcych owadŹw, zwĆaszcza tych, ktŹre nieprzerwanie czyszczŚ swe twarze, oczy i skrzydĆa, przypominajŚc nam o naszej ablucji i czystoĘco, by z pieszczŚ nasze twarze - tak, zmartwychwstanie i stworzenie na nowo wszystkich przedstawicieli tego plemienia, do ktŹrego dochodzi w ciŚgu kilku dni kaźdej wiosny, wprost przed naszymi oczami i wraz ze zmartwychwstaniem wszystkich, aby h gatunkŹw (choê sŚ one bardziej liczne niź caĆa ludzkoĘê od czasŹw Adama) dostarcza nie jeden przykĆad ponownego stworzenia ciaĆ wszystkich ludzi podczas Zmartwychwstania, lecz tysiŚc takich przykĆadŹw.

Tak, skoro ten Ęwiat jest krŹlesraty fŚdroĘci, zaĘ Ęwiat źycia ostatecznego jest krŹlestwem mocy, to liczne NajpiŃkniejsze Imiona Boga, takie jak "WszechmŚdry", "Ten, KtŹry porzŚa caĆewszystkie

— 43 —

sprawy", "Ten, KtŹry rozporzŚdza kaźdŚ rzeczŚ" czy "Ten, KtŹry daje poźywienie", jak rŹwnieź mŚdroĘê WszechwĆadnego, wymagajŚ tego, by stwarzanie rzeczy na tym Ęwiecie byĆo stopniowe i nastŃpowaĆo z biegiem czasu. J~"Wyste w źyciu ostatecznym moc i miĆosierdzie Boga bŃdŚ przejawiaê siŃ bardziej niź mŚdroĘê i nie bŃdzie istniaĆa potrzeba upĆywu czasu ani czekania, zatem rzeczy bŃdŚ stwarocach jednej chwili. WskazujŚc na fakt, źe rzeczy, ktŹre tutaj stwarzane sŚ w ciŚgu dnia lub roku, w źyciu ostatecznym bŃdŚ stwarzane w jednej chwili lub jeszcze bardziej ĆoĘci wicznie, Koran, owa KsiŃga cudownej wystawy, stwierdza:

وَمَٓا اَمْرُ السَّاعَةِ اِلَّا كَلَمْحِ الْبَصَرِ اَوْ هُوَ اَقْرَبُ

[28]

JeĘli chcesz byê tak pewien nastŚpienia Zmartwychwstania, jak jesteĘ rŹwni tego, źe nadejdzie kolejna wiosna, przestudiuj uwaźnie mŹwiŚce o tym SĆowa DziesiŚte i Dwudzieste DziewiŚte, a sam zobaczysz! JeĘli nadal nie wierzysz w nastŚpienie Zmartwychwstania tak, jak wierzysz w nadejĘcارٍ وَsny, moźesz podejĘê i wetknŚê mi palec w oko!

Kwestia Czwarta to Ęmierê Ęwiata i DzieÓ Zguby. NagĆe zderzenie planety lub komety z tym Ęwiatem, ktŹry jest dla nas gospodŚ, do jakiego doszĆobyadectwzkaz WszechwĆadnego, zmiotĆoby nasze miejsce zamieszkania, jak dzieje siŃ w przypadku trwajŚcego minutŃ zniszczenia paĆacu, ktŹrego budowa zajŃĆa dziesiŃê lat.

Powyźsze streszczenia czteriarygoestiidotyczŚcych Zmartwychwstania na razie wystarczŚ, zaĘ my wracamy do naszego gĆŹwnego tematu.

Ponadto czyź jest w ogŹle moźliwe, by Koraniach. KsiŃga cudownej wystawy, ktŹry jest elokwentnym interpretatorem wszystkich wzniosĆych prawd wszechĘwiata, cudownym jŃzykiem wszystkich doskonaĆoĘci StwŹrcy wszechĘwiata oraz zdumiewajŚcym zbiorem wszystkich Jego celŹw, iejeszie byê sĆowem owego StwŹrcy? Niech BŹg uchroni po tylekroê, ile jest tajemnic wersetŹw Koranu!

Ponadto czyź jest w ogŹle moźliwe, by WszechmŚdry StwŹrca miaĆ sprawiê, źe Jego źyjŚce i Ęwiadome stworzenia rozmawiajŚ ze sobŚ mirotrzym ich jŃzykŹw, by miaĆ znaê ich gĆosy i to, o czym mŹwiŚ, by miaĆ sĆuchaê ich i jasno im odpowiadaê poprzez Swoje dzieĆa i dary, lecz Sam nie mŹwiĆby bŚdĄ nie byĆby w stanie przemŹwiê? Czyź jest to w jakimkolwiek stopniu moźliwe lub prawdo, ktŹre? Skoro w oczywisty sposŹb jest On Tym, KtŹry mŹwi, zaĘ najwaźniejszym z tych, do ktŹrych siŃ zwraca, i doskonale to rozumiejŚcym, jest czĆowiek,

— 44 —

przeto z caĆŚ pewnoĘciŚ wszystkie dobrze znane ĘwiŃte KsiŃgi, a przede wszyw zapaKoran, sŚ Jego mowŚ.

Ponadto czyź jest w ogŹle moźliwe, by WszechmŚdry StwŹrca, KtŹry uczyniĆ wszechĘwiat narzŃdziem poznania Go, umiĆowania i wychwalania; KtŹry poprzez Swe wielorakie dary czyni stworzenia źywe szczŃĘliwyeźne iywalizujŚcymi miŃdzy sobŚ, zaĘ ich podziŃkowania i wdziŃcznoĘê czyni osiŚ Swej wszechwĆadzy; KtŹry uczyniĆ wielki wszechĘwiat wraz ze wszystkimi jego źywioĆami i krŹlestwamiki tegsznym sĆugŚ, miejscem zamieszkania, wystawŚ i biesiadŚ, a chcŚc rozmnoźyê tysiŚce rŹźnych rodzajŹw istot źywych, uczyniĆ niektŹre z liĘci drzew, jakie nie wydajŚ owocŹw, takich jak topola czy wiŚz, zarŹwno koĆyskŚ i Ćonem,yjaciŹagazynem poźywienia dla istot źywych, jakie wychwalajŚ Go w powietrzu, to jest dla caĆego puĆku much...; czyź jest w ogŹle moźliwe, by uczyniwszy to wszczenia miaĆ pozostawiê pustymi, daremnymi, pozbawionymi wĆaĘciciela, źycia, duszy lub mieszkaÓcŹw zdobne niebiosa i ich rozsiewajŚce ĘwiatĆo gwiazdy, to jest, by miaĆ pozostawiê je niezamieszkaĆymi przez anioĆŹw i istoty duchyjaĘniiech BŹg uchroni po tylekroê, ile jest anioĆŹw i istot duchowych!

Ponadto czyź jest w ogŹle moźliwe, by WszechmŚdry StwŹrca, KtŹry rozporzŚdza kaźdŚ rzeczŚ, miaĆ w doskonaĆyt zapiŚdku zapisaê piŹrem Swego zarzŚdzenia w nasionach i owocach najzwyklejszej roĘliny i najmniejszego drzewa ich poczŚtki i koÓce, a takźe wyznaczyê kurs ich źycia; by m siŃ zpisaê w doskonaĆym porzŚdku i z doskonaĆym rozrŹźnieniem poczŚtki i koÓce wielkiej wiosny, jakby byĆa ona drzewem; by miaĆ nie pozostaê obojŃtnym wنَهْتَawet najmniejszych rzeczy, a nastŃpnie nie zapisaê dziaĆaÓ i uczynkŹw czĆowieka, ktŹry ma wielkie znaczenie, jako źe jest rezultatem wszechĘwiata, namiestnikiem Boga na ziemi, nadzorcŚ wszystkich krŹlestw istot oraz iu tegicerem; by miaĆ nie wĆŚczyê owych uczynkŹw do Swego zarzŚdzenia lub by miaĆ nie dbaê o nie? Niech BŹg uchroni po tylekroê, ile jest uczynkŹw czĆowieka, ktŹre wszystkie zostanŚ zwaźone na szalach!

Wy obdaie: CaĆy wszechĘwiat wraz ze wszystkimi jego prawdami wykrzykuje:

WierzŃ w Boga, w Jego anioĆŹw i posĆaÓcŹw, w DzieÓ Ostatni, w Boźe zarzŚdzenie, w to, źe zarŹwno dobro jak zĆo pochodzŚ od Wszechmocnego Boga, i w to, źe Zmartwychwstanie staĆy rawdŚ. ZaĘwiadczam, źe nie ma boga prŹcz Boga Jedynego, i zaĘwiadczam, źe Muhammad jest PosĆaÓcem Boga, oby BŹg zesĆaĆ Swoje bĆogosĆawieÓstwa na niego, na wszystkich jego towarzyszy i caĆŚ rodzinŃ,oprzez obdarzyĆ ich pokojem. Amen.

— 45 —

Suplikacja mŹwiŚca o Boźej jednoĘci

wraz z wprowadzeniem do niej

W swoim dziele Qasidah al-Dźaldźalutija>Imam 'Ali (niech BŹg bŃdzie z niego rad i uhonoruje go) w cudownywiŚzkib nadaje Traktatom ęwiatĆa - tam, gdzie o nich wspomina - nazwy Siradź an-Nur>i Siradź as-Surudź.>Skoro nadaĆ im owe dwie nazwy, a nazwa Siradź an-Nur>czŃsto pobardzi siŃ w niniejszym traktacie, wybraliĘmy jednŚ z jego najwaźniejszych suplikacji, a rozbudowujŚc jej dwa poziomy, wypowiadamy jŚ jego wzniosĆym jŃzykiem i naszymi jŃzykami, by zostaĆa doliczona do jego dobrych czynŹw na dprzekaTego, KtŹry jest Jedynym w Swej jednoĘci.

Suplikacja

O, Boźe! Nie ma w niebiosach źadnej cyrkulacji, źadnej gwiazdy i źadnego ruchu planet...

Nie ma w atmosferze źadnej chmury, bĆyskawicy aniŃ na tgo wychwalania Ciebie przez grzmot...

Nie ma na ziemi obfitoĘci istot oźywionych ani źadnego cudownego dzieĆa...

Nie ma w morzach źadnej kropli wody ani ryby, ani źadnego dziwnego stworzawet n.

Nie ma na gŹrach źadnego kamienia ani źadnej roĘliny, a wewnŚtrz nich źadnego mineraĆu...

Nie ma na drzewach źadnego liĘcia, kwiatu ani zdobnego owocu...

Nie ma w ciaĆach istot źywych źadnego dziaĆania, źadnej dzyniŚcuporzŚdkowanej czŃĘci ciaĆa ani źadnego systemu...

Nie ma w sercu czĆowieka źadnej myĘli, źadnego natchnienia ani źadnej oĘwieconej wiaktŹreg

— 46 —

Jak tylko te, ktŹre zaĘwiadczajŚ o koniecznoĘci Twego istnienia, sŚ Ęwiadectwem Twej jednoĘci, a pod Twym panowaniem Tobie sŚ caĆkowicie podporzŚdkowane. Poprzez moc, poprzez ktŹrŚ podporzŚdkowaĆeĘ Sobie niebiosa i ziemiŃ, taĆtemzŚdkuj mi mojŚ duszŃ, podporzŚdkuj mi moje pragnienie i podporzŚdkuj Traktatom ęwiatĆa oraz sĆuźbie wierze i Koranowi serca Twych sĆug i serca istot duchowych, zarŹwnrzez tosĆych, jak i niskich, o WszechsĆyszŚcy!, o Ty, KtŹry jesteĘ Bliski!, o Ty, KtŹry odpowiadasz na modlitwy! Amen. I wszelka chwaĆa niech bŃdzie Bogu Jedy zarzŚPanu wszystkich ĘwiatŹw!

سُبْحَانَكَ لَا عِلْمَ لَنَٓا اِلَّا مَا عَلَّمْتَنَٓا اِنَّكَ اَنْتَ الْعَل۪يمُ الْحَك۪يمُ

[29]

— 47 —

PromieÓ Trzeci

Wprowadzenie

Niniejszy DowŹd łsmy filarŹw wiary [1]daje Ęwiadectwo koniecznoĘci istnieniarzeniei Jego jednoĘci, a takźe niezachwiane dowody Jego wszechobejmujŚcej wszechwĆadzy i bezmiaru Boźej mocy. Udowadnia takźe zarŹwno zasiŃg Boźego panowania, jak roĆy tysĘê Boźego miĆosierdzia, zakres Boźej wiedzy oraz fakt, źe mŚdroĘê Boga obejmuje wszystkie istoty wszechĘwiata.

W skrŹcie: W oĘmiu fragmentach ninieemu sp Dowodu łsmego, w kaźdym z nich, zawarte jest osiem wnioskŹw. UdowadniajŚc osiem owych wnioskŹw poprzez ich Ęwiadectwa, DowŹd łsmy jest wielce wartoĘciowy.

Said Nursi
— 48 —

Suplikacjaِ و فُNiniejszy traktat z nadzwyczajnŚ stanowczoĘciŚ, prawdziwoĘciŚ i pewnoĘciŚ, a takźe z cudownŚ zwiŃzĆoĘciŚ, udowadnia najwaźniejsze z filarŹw wiary, takie WŹwczoniecznoĘê istnienia i jednoĘê Jedynego Boga, wspaniaĆoĘê Jego wszechwĆadzy, bezmiar Jego mocy, rozlegĆoĘê Jego miĆosierdzia, powszechnŚ naturŃ Jego panowania, rozlegĆoĘê Jego wiedzy, ao poĘw obejmowanie kaźdej rzeczy przez Jego mŚdroĘê. WskazŹwki Zmartwychwstania, zwĆaszcza te podkreĘlone na koniec, sŚ nadzwyczaj potŃźne).

بِسْمِwolny

هِ الرَّحْمٰنِ الرَّح۪يمِ

اِنَّ ف۪ى خَلْقِ السَّمٰوَاتِ وَالْاَرْضِ وَاخْتِلَافِ الَّيْلِ وَالنَّهَارِ وَالْفُلْكِ الَّت۪ى تَجْر۪ى فِى الْبَحْرِ بِمَا يَنْفَعُ النَّاسَ وَمَٓا اَنْزَلَ اللّٰهُ مِنَ السَّمَٓاءِ مِنْ مَاءٍ فَاَحْيَza:>Ja الْاَرْضَ بَعْدَ مَوْتِهَا وَبَثَّ ف۪يهَا مِنْ كُلِّ دَٓابَّةٍ وَتَصْر۪يفِ الرِّيَاحِ وَالسَّحَابِ الْمُسَخَّرِ بَيْنَ السَّمَٓاءِ وَالْاَرْضِ لَاٰيَاتٍ لِقَوْمٍ يَعْقِلُونَ

[2]

(Niniejszy traktat, Suplikacja, ktŹry tworzyie byĆeÓ Trzeci, jest rodzajem komentarza do powyźszego wersetu).

O, mŹj Boźe i Panie!

Oczami wiary, dziŃki nauce i ĘwiatĆu Koranu, dziŃki naukom Szlachetneg

NaaÓca Boga (niech bŃdzie z nim pokŹj i miĆosierdzie)

— 49 —

i wskazŹwkom NajpiŃkniejszego Imienia "WszechmŚdry", widzŃ, źe w niebiosach nie ma źadnego obracania siŃ ani innego ruchuzeciwi tych, ktŹre poprzez swŹj porzŚdek i systematycznoĘê wskazujŚ na Twoje istnienie. Nie ma ciaĆ niebieskich prŹcz tych, ktŹre wypeĆniajŚc bezgĆoĘnie swŹj obowiŚzek i pozostajŚc na miejscu bez źadnej podkie roĘwiadczŚ o Twojej wszechwĆadzy i jednoĘci. Nie ma gwiazd prŹcz tych, ktŹre przez ich zrŹwnowaźone stworzenie, prawidĆowe umiejscowienie, Ęwietlisty uĘmiech i pieczŃê podobieÓstwa do innych gwiazd wskazujŚ na majestatocieklboskoĘci i jednoĘci. WĘrŹd dwunastu planet nie ma ani jednej prŹcz tych, ktŹre przez ich przemyĘlany ruch, posĆuszne podporzŚdkowanie siŃ, uporzŚdkowane obowiŚzki i wymownych satelitŹw zaĘwiadczajŚ koniecznoĘê Twego istnienia i wskazujŚ naykorzyennoĘê Twej boskoĘci.

Tak, o StwŹrco niebios i ziemi, KtŹry rozporzŚdzasz i zarzŚdzasz wszystkimi czŚsteczkami wraz ze wszystkimi zĆoźonymi caĆoĘciami, jakie one tworzŚ, دُّدَاobracasz planety wraz z ich uporzŚdkowanymi satelitami, podporzŚdkowujŚc je Swemu rozkazowi! Jak kaźdy z mieszkaÓcŹw niebios zaĘwiadcza na wĆasnŚ rŃkŃ, tak wszyscy jako caĆoĘê ĘwiadczŚ o koniec na ro Twego istnienia i o Twej jednoĘci w sposŹb tak jasny i potŃźny, źe owo Ęwiadectwo potwierdzajŚ olĘniewajŚce dowody, ktŹrych jest tyle, ile gwiazd w niebiosach.

Ponadto, ukazujŚc siŃ jako regularna armia lub cesarska flota, dobrymrojona w elektryczne ĘwiatĆa, przejrzyste, piŃkne i nieskalane niebiosa wraz z nadzwyczaj wielkimi i szybkimi ciaĆami niebieskimi jasno wskazujŚ na wspaniaĆoĘê Twej wszechwĆadzy i na ogrom Twej mocy, ktŹra stwarza wszelkie rzecnajmni bezkres Twego panowania, ktŹre okrywa caĆe niebiosa; na Twoje miĆosierdzie, ktŹre obejmuje kaźdŚ źywŚ rzecz - a takźe ĘwiadczŚ, nie pozostawiajŚc źadnej wŚtpliwoĘci, o peĆni Twojej wiedzy, ktŹra tro- zbrosiŃ o wszystkie stany i okolicznoĘci wszystkich stworzeÓ niebios, obejmuje je i porzŚdkuje, jak rŹwnieź o Twojej mŚdroĘci, obejmujŚcej kaźdŚ rzecz. Owo Ęwiadectwo jest tak oczywiste, jakby gwiazdy byĆy sĆowami i Ęwietlistymi dne z niami Ęwiadectwa niebios.

Ponadto podobne zdyscyplinowanym źoĆnierzom, stojŚcym w szyku okrŃtom, cudownym samolotom lub zdumiewajŚcym lampom gwiazdy na arenie niebiosĆa u ch morzach i na ich wielkich przestrzeniach, ukazujŚ lĘniŚcŚ wspaniaĆoĘê panowania Twojej boskoĘci. Jak sugerujŚ to obowiŚzki sĆoÓca (ledwie jednej gwiazdy spoĘrŹ ĘwiatnkŹw owej armii), majŚce zwiŚzek z jego planetami i naszŚ ZiemiŚ, niektŹre z jego towarzyszy, jakimi sŚ inne gwiazdy, wskazujŚ na Ęwiaty źycia ostatecznego i nie sŚ one po Źw pone obowiŚzkŹw; sŚ one sĆoÓcami wiecznych ĘwiatŹw.

— 50 —

O Ty, KtŹrego istnienie jest konieczne! O, Jedyny w Swej jednoĘci!

Owe cudowne gwiazdy, owe zdumiewajŚce sĆoÓca i ksiŃźyce sŚ podporzŚdkowane, rozmieszcej meje wĆaĘciwym porzŚdku i zatrudnione w Twoich krŹlestwach, w Twoich niebiosach, poprzez TwŹj rozkaz, TwŚ siĆŃ i moc, Twoje zarzŚdzanie i kierownictwo. Wszystkie te ciaĆa niebieskie wychwalajŚ i wywyźszajŚ ich Jedynego StwŹrcŃ, KtŹry wpzie z jew ruch i zarzŚdza nimi; jŃzykiem swego usposobienia oznajmiajŚ: "Wszelka chwaĆa niech bŃdzie Bogu! BŹg jest NajwiŃkszy!" Poprzez wszystkie ich wychwalania rŹwnieź ja gĆoszŃ TwojŚ Ęwiczy Ws

O, WszechpotŃźny i Chwalebny, Ukryty za siĆŚ Swych przejawŹw i za wspaniaĆoĘciŚ Swej wielkoĘci! O Ty, do KtŹrego naleźy absolutna wszechmoc!

DziŃki nauczaniu WszechmŚdrego Koranu i naukom Twego NajszlachetniejَلَّمْPosĆaÓca (niech bŃdzie z nim pokŹj i miĆosierdzie) pojŚĆem, źe jak niebiosa i gwiazdy ĘwiadczŚ o Twym istnieniu i o Twej jednoĘci, tak atmosfera wraz z jej chmurami, bĆyskawicŚ, grzmotem, wiatrami i deszcz-em zaĘwiadcza koniecznoĘê ytŹw, istnienia i TwojŚ jednoĘê.

Tak, wysyĆanie przez pozbawione źycia i nieĘwiadome chmury wody źycia, deszczu, z pomocŚ potrzebujŚcym istotom źywym zachodzi wyĆŚcznie dziŃki Twemu miĆosierdziu iie dokmŚdroĘci; bezĆadny przypadek nie mŹgĆby ingerowaê w nie w źaden sposŹb. Najbardziej potŃźna ze zjawisk elektrycznoĘci bĆyskawica, wskazujŚc na moźliwoĘê wykorzystania elektrycznoĘci do oĘwietlania, zachŃca czĆowieka do wyciŚgania z niej kliwe si oraz spektakularnie rozĘwietla TwŚ moc w przestrzeni. Grzmot zapowiada nadejĘcie deszczu, sprawiajŚc, źe bezkresna przestrzeÓ przemawia, a niebiosa rozbrzmiewajŚ echem jego wychwalania; gĆosi TwŚ ĘwiŃtoĘê poprzez swoje sĆstali aĘwiadczajŚc TwŚ wszechwĆadzŃ. Wiatry, ktŹrym powierzono liczne obowiŚzki, takie jak dostarczanie stworzeniom źywym najbardziej źyciodajnego nie prrzenia, z ktŹrego najĆatwiej wyciŚgnŚê korzyĘci, ktŹre zapewniajŚ i uĆatwiajŚ oddychanie, dla okreĘlonego celu przemieniajŚ atmosferŃ w tablicŃ do zapisywania i Ęcierania sĆŹw, wskazujŚc na dziaٰيهُمْTwojej mocy i poĘwiadczajŚc Twoje istnienie. Podobnie miĆosierdzie pozyskane dziŃki Twej litoĘci z chmur [3]i wysĆane do istot źywych zaĘwiadcza sĆowami swych zachowujŚcych rŹwnowagŃ i uporzŚdkowanych kropey w tykresie Twego miĆosierdzia i Twej litoĘci.

O, CzyniŚcy, ZarzŚdzajŚcy kaźdŚ rzeczŚ, WyniosĆy i Szczodry, KtŹry zsyĆasz dary!

— 51 —

Chmury, bĆyskawica, grzmot, wiatr i deszc na rzźde z nich na wĆasnŚ rŃkŃ zaĘwiadcza o koniecznoĘci Twego istnienia, podobnie jak czyniŚ to wszystkie jako caĆoĘê, jako źe przenikajŚ siŃ nawzajem i wspomagajŚ w wykonywaniu obowiŚzkŹw. Choê ze swe w zamry nie sŚ podobne do siebie nawzajem, lecz sŚ swoimi przeciwieÓstwami, kaźde z nich z najwiŃkszŚ mocŚ wskazuje na TwojŚ jednoĘê. Wskazutworzenieź na wspaniaĆoĘê Twej wszechwĆadzy, ktŹra czyni wielkŚ atmosferŃ wystawŚ cudŹw, w niektŹre dni wypeĆniajŚc jŚ i oprŹźniajŚc po kilka razy. WskazujŚ takźe na ogrom na to,chobecnoĘê Twojej mocy, ktŹra czyni atmosferŃ podobnŚ do Ćupka, jaki zapisuje siŃ, by nastŃpnie wytrzeê go do czysta, a takźe wyciska jŚ jak gŚbkŃ, nawadniajziedziŹd ziemi; na Twe bezkresne miĆosierdzie i bezgraniczne wĆadanie, ktŹre pod zasĆonŚ atmosfery zarzŚdza caĆŚ ziemiŚ i wszystkimi stworzeniami. Co wiŃcej, powietrze jest zatrudnione przy wykonywaniu obowiŚzkŹw tak mŚdrych, zaĘ la ist i wiatr sŚ wykorzystane dla uzyskania korzyĘci w sposŹb tak przemyĘlany, źe nie mogĆyby byê zatrudnione w ten sposŹb, gdyby nie istniaĆy wi sposŹ mŚdroĘê obejmujŚce kaźdŚ rzecz.

O Ty, KtŹry czynisz to, co chcesz!

Poprzez Twe dziaĆanie w atmosferze Twoja moc, ktŹra nieprzerwanie ukazuje przykĆady Zmartwychwstania i Wielkiego Zgromadzenia, przeksztaĆca lato w zimŃ, a m miej lato, jak rŹwnieź dokonuje innych podobnych dzieĆ, daje znak, źe przeksztaĆci ten Ęwiat w Ęwiat źycia ostatecznego, a tam ukaźe jej wiecznie trwajŚce dzieĆa.

O, Wszechmocny, KtŹremu naleźy siŃ chwaĆa!

Powietrze,ĆoĘci y, deszcz, grzmot i bĆyskawica w atmosferze sŚ Tobie podporzŚdkowane i zatrudnione w Twoich krŹlestwach poprzez TwŹj rozkaz, TwojŚ moc i siĆŃ. Owe stworzenia, ktŹre ze swej natury tak bardzo rŹźniŚ siŃ od siebie nawe oweg gĆoszŚ ĘwiŃtoĘê ich WĆadcy i przywŹdcy, KtŹry uczyniĆ je podlegajŚcymi w jednej chwili Jego prŃdko przekazywanemu rozkazowi, wychwalajŚ i wysĆawiajŚ Jegoê niesierdzie.

O, Chwalebny StwŹrco niebios i ziemi!

DziŃki naukom WszechmŚdrego Koranu i nauczaniu Szlachetnego PosĆaÓca Boga (niech bŃdzie z nimŃê, kt i miĆosierdzie) wierzŃ i wiem, źe jak niebiosa zaĘwiadczajŚ koniecznoĘê Twego istnienia i TwojŚ jednoĘê poprzez ich gwiazdy, a atmosfera skĆada takie Ęwiadectwo poprzez wszystko, co wchomiary jej skĆad, tak ziemia zaĘwiadcza o Twym istnieniu i Twej jednoĘci poprzez wszystkie stworzenia i wszystkie swoje stany.

— 52 —

Zaiste, nie ma źadnych przemian na ziemi (jak przemiany drzew i zwierzŚt, zmieniajŚce ich strŹj kniech roku) prŹcz tych, ktŹre przez swe uporzŚdkowanie wskazujŚ na Twoje istnienie i na TwojŚ jednoĘê. Nie ma źadnych zwierzŚt prŹcz tych, ktŹre poprzez zaopatrzenie, ecie jczane im litoĘciwie i stosownie do ich potrzeb oraz sĆaboĘci, a takźe poprzez fakt, źe zostaĆy im dane wszelkie czŃĘci ciaĆa i zdolnoĘczchni bŃdne do pozostania przy źyciu, zaĘwiadczajŚ Twoje istnienie i TwŚ jednoĘê. Nie ma roĘliny ani zwierzŃcia stwarzanych wiosnŚ na naszych oczach prŹcz tych, ktŹre umoźliwiajŚ poznanie Ciebie poprzez ich cudowny kunszt, delikatne upiŃkszenie, o MiĆosanie siŃ od innych zwierzŚt, a takźe poprzez ich uporzŚdkowanie i rŹwnowagŃ. Cuda Twojej mocy, ktŹre wypeĆniajŚ ziemiŃ, a znane sŚ jako roĘliny i zwierzŃta,"Ukryttworzenie z nasion, ziaren i kropel nasienia w sposŹb doskonaĆy i bez źadnego bĆŃdu, nadanie im zdobnego ksztaĆtu, a kaźdemu z nich - wyrŹźniajŚcych je cech szczegŹlnzsilniworzŚ Ęwiadectwo istnienia, jednoĘci, mŚdroĘci i nieskoÓczonej mocy ich WszechmŚdrego StwŹrcy bardziej olĘniewajŚce i potŃźniejsze niź sĆoÓce.

Ponadto nie ma źywioĆŹw takich, jak powzyjnym, woda, ogieÓ i ziemia, prŹcz tych, ktŹre wykonujŚc swe obowiŚzki Ęwiadomie i doskonale mimo swego braku ĘwiadomoĘci, bŃdŚc Ęrodkami transportu dla dobrze uporzŚdkowanych owocŹw pochodzŚcych ze skarbca tego, co niewidzialne (cho na Ęwroste i nieuporzŚdkowane, choê rozprzestrzeniajŚ siŃ wszŃdzie), ĘwiadczŚ o Twoim istnieniu i o Twojej jednoĘci.

O, WszechpotŃźny StwŹrco! O, WszechwiedzŚcy, KsztaĆtujŚcy! O, CzyniŚcy Stworzycielu!

Jak ziemiŹw i o ze wszystkimi jej mieszkaÓcami zaĘwiadcza o koniecznoĘci istnienia jej StwŹrcy, tak - o, Jedyny w Swej jednoĘci!, o, óaskawy i Dobrotliwy!, O, Najbardziej Szczodry, KtŹry dajesz zaopatrzenie! - poprzez pieczŃê odciĘniŃtŚ na jej obw relii poprzez pieczŃcie na obliczach wszystkich jej mieszkaÓcŹw, poprzez ich jednoĘê, przenikanie siŃ nawzajem i wzajemne wspieranie, poprzez NajpiŃkniejsze Imiona i dzieĆa Twej wszechwszkodywskazujŚce na to, iź sŚ oni tym samym...; tak, poprzez to wszystko ziemia zaĘwiadcza z najwiŃkszŚ jasnoĘciŚ o Twojej jednoĘci Jedynego, zaiste, skĆada owo Ęwiadectwo po tylekroê, ile jest wszystkicnego kstworzeÓ.

Podobnie poprzez bycie obozem wojskowym, wystawŚ i miejscem nauki, poprzez wszystkie czterysta tysiŃcy rŹźnych narodŹw obecnych w dywizjach jej roĘlin i zwierzŚt, ktŹre regularnie otrzymujŚ wszelkie innycyposaźenie, jakiego potrzebujŚ, ziemia wskazuje na wspaniaĆoĘê Twej wszechwĆadzy i na fakt, źe Twoja moc przenika kaźdŚ rzecz.

Ponadto caĆe rŹźnorodne zaopatrzenie niezliczonych istot źywych, fakt, źe zostaje traktne litoĘciwie, szczodrze i dokĆadnie we wĆaĘciwym czasie, a takźe caĆkowite podporzŚdkowanie i posĆuszeÓstwo owych niezliczonych jednostek rozkazom Wszeoga; bnego - ukazujŚ, źe Twoje miĆosierdzie i Twoje panowanie obejmujŚ kaźdŚ rzecz.

Ponadto wysyĆanie karawan stworzeÓ, ktŹre na ziemi podlegajŚ nieprzerwanym zmianom oraz iem dlmiennoĘci źycia i Ęmierci, zarzŚdzanie i kierowanie roĘlinami i zwierzŃtami oraz fakt, źe jest ono moźliwe jedynie poprzez wiedzŃ dotyczŚcŚ kaźdej rzeczy i poprzez nieskoÓczonŚ mŚdroĘê, wĆadajŚcŚ kaźdŚ rzeczŚ, wskazujŚ na TwŚ wszecب۪يرًاujŚcŚ wiedzŃ i mŚdroĘê.

Ponadto najwyźsze znaczenie nadane czĆowiekowi, ktŹry przez krŹtki czas wykonuje nieskoÓczone obowiŚzki, ktŹry zostaĆ wyposaźony w zdolnoĘci sugerujŚce, aszczao celem jest źyê przez caĆŚ wiecznoĘê, ktŹry ma w swej dyspozycji wszelkie istoty ziemi; nieskoÓczone kwoty wydawane dla niego na poligonie tego Ęwiata, na tej przemijajŚara jestawie i w owym rozbitym na pewien czas wojskowym obozie; bezkresne przejawy wszechwĆadzy, niezliczone przesĆania Boga i nieprzeliczone Boźeludzki- z pewnoĘciŚ nie mogŚ zostaê pomieszczone przez to ulotne, marne i bezĆadne źycie, przez Źw przemijajŚcy Ęwiat peĆen boleĘci. Jako źe mogĆyby lnymi istnieê jedynie dla innego, wiecznego źycia, dla wiecznie trwajŚcej siedziby szczŃĘliwoĘci, zatem wskazujŚ na dary źycia wiecznego w wiecznie trwajŚcym krŹlestwie, a nawet zaĘwiadczajŚ ich istnieniprawdyO, StwŹrco kaźdej rzeczy!

Wszystkie stworzenia ziemi sŚ zarzŚdzane i podporzŚdkowane w Twoich krŹlestwach i na Twojej ziemi poprzez TwojŚ siĆŃ, moc i wolŃ, TwojŚ wiedzŃ i mŚdroĘê. Twoja wszechwĆadza, ktŹrej dziaĆanit w naimy na obliczu ziemi, do tego stopnia obejmuje kaźdŚ rzecz; Twoje zarzŚdzanie jest tak doskonaĆe, precyzyjne i wykonywane zawsze w ten sam sposŹb, iź ukazujŚ one, źe owa wszechwĆadza jest caĆĘrŹd w ktŹrej nie moźna rozbiê na czŃĘci, jest czymĘ ogŹlnym i powszechnym, co nie moźe zostaê podzielone. Ziemia wraz ze wszystkimi jej mieszkaÓcami niezliczonymi jŃzykami gĆosi ĘwiŃtoĘê jej StwŹrcy iwersetala Go daleko wyraĄniej niź przez wypowiedziane sĆowa, jŃzykami jej istot wychwala i wysĆawia Chwalebnego, KtŹry daje zaopatrzenie, za Jego niekoÓczŚce siŃ dary.

— 53 —

wwnieź madda>- zgodnie z obliczeniami wedle nauk abdźad>i dźafr>otrzymamy tysiŚc trzysta szeĘêdziesiŚt dwa, dokĆadnie datŃ obecnego roku, co - zarŹwno co do znaczenia, jak i poprzez owŚ liczbŃ - zgadza siŃ z czasem, ziemiym postanowiliĘmy broniê naszych wierzŚcych braci. "Al-hamdu li-llah", powiedziaĆem, "nie ma juź źadnej potrzeby, bym siŃ broniĆ". NastŃpnie przyszĆa mi do gĆowy myĘl: "Zastanawiam siŃ, co takiego siŃ okaźe". ByĆem zaciekawiony. Ujystko, źe zgodnie z wyliczeniami wedle nauki dźafr>- pod warunkiem, źe weĄmiemy pod uwagŃ tanĆin>- dwie frazy:

اَللّٰهُ حَف۪يظٌ عَلَيْهِمْ ٭ طُوبٰىk dobrْ

~BŹg bacznie obserwuje>oraz~szczŃĘliwoĘê>(ar.~tuba)>dajŚ dokĆadnie tysiŚc trzysta szeĘêdziesiŚt dwa, jeĘli jedna madda>nie zostanie wziŃta pod uwagŃ, a tysiŚc trzysta szeĘêdziesiŚt trzy, jeĘli jŚy owegŃdniê. DokĆadnie zgadzajŚc siŃ z datami tego roku - a w tym czasie tak bardzo potrzebujemy Boźego zachowywania kaźdej rzeczy - oraz nastŃpnego roku, ten przykĆad taĆafuq>pociesza nas poprzez zapewnienie, źeحْمٰنِniemy zachowani od nieszczŃĘcia pomimo straszliwych atakŹw przeciwko nam, ktŹre w ciŚgu ostatniego roku przygotowywano na wielkŚ skalŃ i tak, by objŃĆy wielce rozlegĆy obszar. Dokonywanie przez Traktaty ęwiatĆa Traktze bardziej olĘniewajŚcych podbojŹw w krŃgach rzŚdzŚcych w zwiŚzku z owym epizodem oznacza, źe Źw tymczasowy areszt nie sprawia ani nie powinien sprawiê, źe popadniemy w rozpaczzajŚc anowiĆem siŃ rŹwnieź nad tym, źe traktat NajwiŃkszy Znak>zostaĆ skonfiskowany, jako źe wydrukowanie go byĆo obwieszczeniem, zwracajŚcym ili wechnŚ uwagŃ na jego olĘniewajŚcŚ stacjŃ.

WĆaĘnie przeczytaĆem werset:

رَبَّنَٓا اَتْمِمْ لَنَا نُورَنَا وَاغْفِرْلَنَا

[19]

Fraza اِغْفِرْلَنَا~i przebacz nam>daje dokĆadnie tysiŚc trzysta szeĘêdziesiŚt dwa. Tonia, jdnie odpowiada dacie tego roku, wzywa nas i nakazuje nam, abyĘmy stale poszukiwali Boźego przebaczenia, aby nasze ĘwiatĆo mogĆo zostaê dopeĆnione i aby rŹwnieź Traktaty ęwiatĆa nie pozo

CniedoskonaĆymi.

— 54 —

O, Przeczysty i PrzenajĘwiŃtszy, Ukkie jaa siĆŚ Twych przejawŹw i za wspaniaĆoĘciŚ Twej wielkoĘci!

Poprzez wszystkie sĆowa gĆoszŚce TwŚ ĘwiŃtoĘê i wychwalajŚce CiŃ, jakie wypowiada ziemia, ja rŹwnieź gĆoszŃ TwojŚ ĘwiŃtoĘê i oznajmiam, źe jesteĘ wolnym od , mŹj iego niedostatku, bezsilnoĘci i towarzysza, a poprzez caĆe jej wychwalanie i wysĆawianie ja rŹwnieź wychwalam CiŃ i skĆadam Ci podziŃkowania.

O, Panie lŚdu i mŹrz!

Z nauczania Koranu i nauki Twego Najszlachetniego Ęwi PosĆaÓca (niechbŃdzieznimpokŹjimiĆosierdzie) pojŚĆem, źejakniebiosa, atmosfera i ziemia ĘwiadczŚ o Twej jednoĘci i o koniecznoĘci Twego istnienia, tak ĘwiadczŚ o nich z najwiŃkszŚ

وَ هُciŚ morza, rzeki, strumienie i ĄrŹdĆa. Tak, w morzach, ktŹre sŚ dla naszego Ęwiata zdumiewajŚcymi kotĆami parowymi, nie ma źadnej istoty ani nawet źadnej kropli wody prŹcz tych, ktŹre pop źoĆnich wĆaĘciwie uporzŚdkowane istnienie, ich stan i pĆynŚce z nich korzyĘci pozwalajŚ poznaê swego StwŹrcŃ. WĘrŹd zdumiewajŚcych stworzeÓ, ktŹrych wspaniaĆe zaopatrzenie przychodzi do nich ze zwykĆego pمِنْ ثi z wody, wĘrŹd źywych stworzeÓ mŹrz, istniejŚcych we wĆaĘciwym porzŚdku, a szczegŹlnie wĘrŹd ryb zasiedlajŚcych morza (a kaźda z nich skĆada milion jaj), nie ma ani jednego stworzenia prŹcz tyterialŹre poprzez ich stworzenie i ich obowiŚzki, poprzez bycie utrzymywanymi przy źyciu, zarzŚdzanymi, karmionymi i nadzorowanymi wskazujŚ na ich StwŹrcŃ i ĘwiadczŚ o Tym, KtŹry daje im zaopatrzenie.

Ponadto wĘrŹd drogoceحُ بِحi zdobnych klejnotŹw mŹrz nie ma ani jednego prŹcz tych, ktŹre poprzez ich przyciŚgajŚce uwagŃ stworzenie i dobroczynne wĆaĘciwoĘci umoźliwiajŚ rozpoznanie i poznanie Ciebie. Tak, jak Ęwiadczy o Tobie kaźdy z nich z osobna, tak rŹwnieź dopŹknemu, mieszane ze sobŚ nawzajem, dopŹki na ich naturach jest odciĘniŃta ta sama pieczŃê, dopŹki sŚ stwarzane z wielkŚ ĆatwoĘciŚ, a znajdowane w wielkiej iloĘci - dopŹty wszystkie razem zaĘwiadczajŚ TwojŚ jednoĘê.

Ponadto morza poprzez otaczspalonlobu z jego wielkimi lŚdami, poprzez trzymanie ich na uwiŃzi, by nie rozlewaĆy siŃ, nie rozpraszaĆy ani nie wdzieraĆy na lŚd, kiedy ziemia podrŹźuje wokŹĆ sĆoÓca, poprzez stwarzanie rŹźnorodnych, zdobnych litoĘzeÓ źywych oraz klejnotŹw ze zwykĆego piasku i wody (a owym stworzeniom dostarczane jest zaopatrzenie i to, co zaspokaja wszystkie ich potrzeby, bez źadnego wyjŚtku), poprzez zarzŚdzanie nimi w źycrzez fakt, źe na powierzchni mŹrz nie moźna znaleĄê ani jednych z niezliczonych zwĆok martwych stworzeÓ morza -

— 55 —

poĘrednio ĘwiadczŚ o Twym istnieniu i jego koniecznoĘci po tylekroê, ile jest wszystkich stworzeÓ morskich.

Ponadto, jak Ś danejasno wskazujŚ na ĘwietnoĘê panowania Twej wszechwĆadzy i na wspaniaĆoĘê Twojej mocy, ktŹra obejmuje kaźdŚ rzecz, tak wskazujŚ na bezgranicznŚ rozlegĆoĘê Twego miĆosierdzia i Twoich rzŚdŹw, ktŹre wĆadasie, jdŚ rzeczŚ od ogromnych, lecz uporzŚdkowanych gwiazd w niebiosach po maĆe rybki na dnie morza, ktŹrym systematycznie dostarczane jest poźywienie. WskazujŚ rŹwnieź na TwŚ wiedzŃ i mŚdroĘê, ktŹre - jak ukazujŚ to porzŚdek,PonadtĘci, przykĆady mŚdroĘci oraz rŹwnowaga wszystkich rzeczy - obejmujŚ i pojmujŚ kaźdŚ rzecz. BŃdŚc zbiornikami miĆosierdzia dla podrŹźnych w gos Pana tego Ęwiata, bŃdŚc wykorzystywanymi do podrŹźowania okrŃtŹw czĆowieka i dla jego korzyĘci, ukazujŚ, źe Ten, KtŹry zesĆaĆ z mŹrz tak wielkŚ obfitoĘê podarunkŹw Swym goĘciom, ktŹrzy na jednŚ noc zatrzymali siŃ w przydroźnejTego, dzie, z pewnoĘciŚ musi posiadaê wieczne morza miĆosierdzia w siedzibie Swej wiecznie trwajŚcej wĆadzy, zaĘ morza tego Ęwiata sŚ ledwie niewielkimi i przemijajŚcymi prŹbkami tamtych mŹrz.

A zatem prawdziwenie. owne rozmieszczenie mŹrz wokŹĆ lŚdu, a takźe nadzwyczaj uporzŚdkowane zarzŚdzanie ich stworzeniami i karmienie ich z caĆŚ oczywistoĘciŚ ukazujŚ, źe zachodzŚ jedynie poprzez TwojŚ wolŃ, moc i zarzŚdzanie, źe morodobnypodporzŚdkowane Twemu rozkazowi w Twych krŹlestwach. JŃzykami ich istot morza gĆoszŚ ĘwiŃtoĘê ich StwŹrcy, oznajmiajŚc: "BŹg jest NajwiŃkszy!"

O, Wszechmocny, KtŹremu naleźy siŃ chwaĆa, KtŹry ucki na Ę gŹry masztami i peĆnymi skarbŹw Ćadowniami okrŃtu Ziemi!

DziŃki naukom Twego Szlachetnego PosĆaÓca (niech bŃdzie z nim pokŹj i miĆosierdzie) oraz nauczaniu MŚdrego Koranu pojŚĆem, źe jak morza z ich osobliwyj wszeorzeniami uznajŚ CiŃ i pozwalajŚ CiŃ poznaê, tak teź czyniŚ gŹry poprzez mŚdrŚ sĆuźbŃ, jakŚ wykonujŚ. ZapewniajŚ, źe ziemia jest oswobodzona od efektŹw trzŃsieÓ ziemi i zachodzŚcych w jej wermitŹ wstrzŚsŹw, chroniŚ jŚ przed zalaniem przez morza, oczyszczajŚ powietrze z trujŚcych gazŹw, sŚ zbiornikami zabezpieczajŚcymi i magazynujŚcymi wodŃda godkźe skarbcami mineraĆŹw i metali niezbŃdnych dla istot źywych.

Tak, w gŹrach nie ma źadnych kamieni ani rozmaitych substancji wykorzystywanych jako lekarstwa przeciwko chorobom, ani rŹźnorodnych metali i mineraĆŹw majŚcych zasadnnagrodnaczenie dla istot źywych, a szczegŹlnie dla czĆowieka, ani gatunkŹw roĘlin

— 56 —

upiŃkszajŚcych gŹry i rŹwniny swymi kwiatami i owocami - prŹcz tych, ktŹre poprzez mŚdroĘê, porzŚdek i finezyjne ى الدّenie, jakie ukazujŚ (a niemoźliwoĘciŚ jest przypisanie tych cech przypadkowi), zaĘwiadczajŚ koniecznoĘê istnienia nieskoÓczenie PotŃźnego, MŚdrego, LitoĘciwego i Szczodrego StwŹrcy. Ta prawda dotyczy szczegŹlnie znajdujŚcych siŃ w i nad substancji takich, jak sŹl, szczawian potasu, siarczan chininy czy aĆun, ktŹre pozornie przypominajŚ siebie nawzajem, lecz caĆkowicie rŹźniŚ siŃ smakiem, a takźe caĆej ch hadodnoĘci roĘlin oraz wielkiej rozmaitoĘci ich kwiatŹw i owocŹw. Co wiŃcej, gŹry w swej caĆoĘci poprzez bycie mŚdrze zarzŚdzanymi, poprzez ich poczŚtki, stany, jakim podlegajŚ, stworzenie, kunszt, wzajemne podobieÓstwo, a takźe pym tru ĆatwoĘê, szybkoĘê i niewielki koszt ich stworzenia - ĘwiadczŚ o jednoĘci ich Jedynego StwŹrcy.

Ponadto stworzenia na powierzchni gŹr i weŚ cudo nich, bŃdŚc stwarzanymi w kaźdym miejscu na ziemi w tym samym czasie i w ten sam sposŹb, doskonale i bez źadnego bĆŃdu, w czym nikt nie mŹgĆby przeszkodziê, bŃdŚc stworzonymi ba, caĆnego nieĆadu mimo ich przeplatania siŃ z wszystkimi rodzajami innych stworzeÓ - wszystkie wskazujŚ na wspaniaĆoĘê Twej wszechwĆadzy i na bezmiar Twojej mocy, dlaieê, tj nic nie jest trudnoĘciŚ.

Ponadto gŹry (zarŹwno ich powierzchnia, jak ich wnŃtrze), bŃdŚc wypeĆnionymi w okreĘlonym porzŚdku drzewami, roĘlinami i mineraĆami, aby mogĆy zaspokoiê niez, ktŹre potrzeby wszystkich źywych stworzeÓ ziemi, a nawet dostarczyê im lekarstwa na wiele rŹźnych chorŹb, a takźe zaspokoiê ich rozmaite apetyty - a wszystko jest ukazywane tym, ktŹrzy tego powzejĘcjŚ - wskazujŚ na nieskoÓczony zakres Twego miĆosierdzia i na nieskoÓczony zasiŃg Twego panowania. BŃdŚc przygotowanymi ostroźnie, Ęwiadomie, bez źadnego zamieszania, we wĆaĘciwym ptĆa i u i stosownie do potrzeb, choê wszystkie sŚ przemieszane i ukryte w ciemnoĘciach warstwy gleby, owe substancje wskazujŚ na TwojŚ obejmujŚcŚ kaźdŚ rzecz wiedzŃ, a takźe na TwojŚ mŚdroĘê, ktŹra rozmworzena wszystkie rzeczy we wĆaĘciwym porzŚdku. Z kolei zmagazynowanie substancji leczniczych, mineraĆŹw i metali jasno wskazuje na litoĘciwe, szczodre i zaplanowane procesy Twojej wszechwĆadzy orawaźa rubtelne Ęrodki ostroźnoĘci Twojej Ćaski.

Ponadto w wyniosĆych gŹrach zmagazynowano we wĆaĘciwym porzŚdku zapasy dla zaspokojenia przyszĆych potrzeb podrŹźnych, ktŹrzy zatrzymajŚ siŃ w gospodzie tego Ęwiata, ) zostagazynowanie owych niezbŃdnych do źycia zapasŹw we wszystkich skarbcach ukazuje, a zaiste, zaĘwiadcza fakt, źe StwŹrca jest goĘcinny i Szczodry, WszechmŚdry

— 57 —

i LitoĘciwy, PotŃźnwa jakjŚcy poźywienie, i z pewnoĘciŚ naleźŚ do Niego wieczne skarbce sĆuźŚce niekoÓczŚcemu siŃ zsyĆaniu darŹw w wiecznie trwajŚcym krŹlestwie Jego goĘciom, ktŹrych Oem pozsny sposŹb miĆuje. Tam gwiazdy bŃdŚ speĆniaĆy te funkcje, ktŹre gŹry speĆniajŚ w tym miejscu.

O Ty, nad kaźdŚ rzeczŚ WszechwĆadny!

GŹry i stworzenia w ich wnŃst tylŚ Tobie podporzŚdkowane i zmagazynowane w Twoich krŹlestwach przez TwojŚ moc i siĆŃ, TwojŚ wiedzŃ i mŚdroĘê! GĆoszŚ one ĘwiŃtoĘê ich StwŹrcy i wychwalajŚ Tego, KtŹry podporzŚdkowaĆ je Sobie i zatrudnia je w taki sposŹb.

O, MiĆos, za cStwŹrco, LitoĘciwy Panie!

DziŃki naukom Twego Szlachetnego PosĆaÓca (niech bŃdzie z nim pokŹj i miĆosierdzie) oraz nauczaniu WszechmŚdrego Koranu pojŚĆem, źe jak niebiosa, atmosfera, ziemia, morza i gŹry - wraz ze wszyzez te ich stworzeniami i wszystkim, co zawierajŚ - rozpoznajŚ CiŃ i czyniŚ CiŃ poznanym, tak to samo czyniŚ wszystkie drzewa i roĘliny, wraz ze wszystkimi swymi liĘêmi, kwiatami i owocami. Wszystkie liĘcie z ich ekstatyicy Boruchem i recytacjami, wszystkie kwiaty, ktŹre poprzez swoje ozdoby opisujŚ NajpiŃkniejsze Imiona ich StwŹrcy, wszystkie owoce, ktŹre wraz ze swym miĆym uĘmiechem sŚ przejawem Twej litoĘci, zaĘwiadczajŚ - poprzez porzŚdocali ch cudownym kunszcie (a caĆkowitŚ niemoźliwoĘciŚ jest przypisanie go przypadkowi), poprzez rŹwnowagŃ w owym porzŚdku, poprzez przyozdobienie w rŹwnowadze, poprzez hafty w przyozdobieniu, poprze przy delikatnych i rŹźnorodnych zapachŹw w haftach, a rozmaite smaki owocŹw w zapachach - koniecznoĘê istnienia ich nieskoÓczenie LitoĘciwego i Szczodrego StwŹrcy z takŚ jasnoĘciŚ, jakby byĆo to oczywiste. RŹwnoczeĘnie ich wzajh ImioodobieÓstwo na caĆej ziemi, fakt, źe znajduje siŃ na nich ta sama pieczŃê ich stworzenia, źe sŚ one spokrewnione poprzez zarzŚdzanie nimi i organizowanie ich, zgodnoĘê zwiŚzanych z nimi dzieĆ i NajpiŃkniejszych Imion WszechwĆadnego...,arte pźe nieprzeliczeni przedstawiciele stu tysiŃcy ich gatunkŹw, wzbudzani do źycia bez źadnego zamieszania, choê przenikajŚ siŃ nawzajem - to wszystko jako caĆoĘê tworzy Ęwiadectwo jednoĘci Jedynego StwŹrcy, KtŹrego istnienie cznym onieczne.

Jak wszystkie drzewa i roĘliny ĘwiadczŚ o koniecznoĘci Twego istnienia i o Twojej jednoĘci, tak wyźywienie i zarzŚdzanie na setki sposobŹw niezliczonymi czĆonkami armii źywych stwor niema obliczu ziemi, ktŹrŚ tworzy czterysta tysiŃcy rŹźnych narodŹw, jakie zachodzi z caĆŚ doskonaĆoĘciŚ, bez źadnego zamieszania ani trudnoĘci - wskazujŚ

— 58 —

na majestat wszechwĆadzy w Twej jednoĘci oraz na ogrom Twojej mocy, ktŹra z tŚ samŚ Ćatwiej.

stwarza kwiat i wiosnŃ, jak rŹwnieź na to, źe Twoja moc obejmuje kaźdŚ rzecz. WskazujŚ rŹwnieź na bezkres Twojego miĆosierdzia, ktŹre przygotowuje po caĆej ziemi nierzez wne rodzaje poźywienia dla zwierzŚt i ludzi. Poprzez owe dzieĆa i dary, poprzez zarzŚdzanie i karmienie, wykonywane z doskonaĆŚ systematycznoĘciŚ, poprzez fakt, iź kaźda rzecz, nawet drobne czŚsteczki, jest posĆuszna i podporzŚdkowana mu miĆozkazom, te procesy z pewnoĘciŚ wskazujŚ na nieskoÓczony zasiŃg Twojego wĆadania, zaĘ poprzez kaźdŚ czŃĘê drzew i roĘlin - jak ich liĘcie, kwiaiste. oce, korzenie, konary i gaĆŚzki, uczynione w taki sposŹb, by kaźdy ich aspekt mŹgĆ zostaê poznany i zauwaźony, zgodnie z poźytecznymi zamysĆami, przykĆadami mŚdroĘci i korzyĘciami - jasno, niezliczonymi palcami wskazujŚ na TwŚ wiedzŃ i mn Boga, ktŹre obejmujŚ kaźdŚ rzecz. Niezliczonymi jŃzykami wychwalajŚ i wysĆawiajŚ caĆkowicie doskonaĆe piŃkno Twego kunsztu i czyste piŃkno Twego doskonaĆego zsyĆania darŹw.

Ponadto, owe drogocenne podarunki i dary wraz z nadzwetacjaymi wydatkami i obdarowaniem (a wszystko w przemijajŚcym schronisku i w krŹtkotrwaĆej gospodzie, na krŹtki czas ulotnego źycia) wskazujŚ rŃkami drzeich doĘlin, a zaiste, zaĘwiadczajŚ to, źe aby nie sprawiê - co byĆoby sprzeczne z koniecznym rezultatem wszystkich darŹw Boga i Jego wydatkŹw, ktŹre umoźliwiajŚ poznanie Go i czyniŚ Go umiĆowanym - źe wszystkie s dogmania powiedzŚ: "DaĆeĘ nam smak, lecz pŹĄniej nie zezwoliĆeĘ nam, byĘmy jadĆy", aby nie uniewaźniaê panowania Jego boskoĘci, aby nie zaprzeczaê Jego nieskoÓczonemu miĆosierdziu, aby nie przemieniaê wszystkich tŃskniŚcych za Nim przywocu c we wrogŹw poprzez odebranie im tego, co zostaĆo dane, Najbardziej Szczodry i Najbardziej LitoĘciwy z caĆŚ pewnoĘciŚ przygotowaĆ dla Swych sĆug, ktŹrych wyĘle do wiecznie trwajŚcego krŹlestwa, wieczny Ęwiat, drzewa owocowe i kwitnŚcهُ

iny odpowiednie dla Jego wiecznego Raju, a pochodzŚce ze skarbcŹw Jego miĆosierdzia. Drzewa i roĘliny na tym Ęwiecie to jedynie okazywane goĘciom prŹbki wiecznych drzew.

Ponadto jak przez sĆowa ich sunny, kwiatŹw i owocŹw drzewa i roĘliny wysĆawiajŚ CiŃ, wychwalajŚ i gĆoszŚ TwojŚ ĘwiŃtoĘê, tak kaźde z owych sĆŹw oznajmia, źe Ty jesteĘ ęwiŃtym. ZwĆaszcza wychwalaniaaprzecw jŃzykiem ich usposobienia - przy wielkiej rozmaitoĘci ich miŚźszu, widocznym w nich cudownym kunszcie, przy ich nadzwyczajnych nasionach... zaĘ tace z owym jedzeniem zostaĆy wĆoźone w rŃce drzew, a nastŃpnietŹre nne do Twych źyjŚcych goĘci - sŚ niemal tak oczywiste,

— 59 —

jakby byĆy wypowiadane sĆowami. Wszystkie sŚ podporzŚdkowane i posĆuszne Twemu rozkazowi w Twych krŹlestwach, poprzez TwojŚ moc, siĆŃ, mŚdroĘê i poprzez ie dziobdarowanie!

O, MŚdry i LitoĘciwy StwŹrco, Ukryty za siĆŚ Swych przejawŹw i za wspaniaĆoĘciŚ Swej wielkoĘci!

JŃzykami wszystkich drzew i roĘlin, ich liĘci, kwiatŹw i owocŹw, po tylekroê, ilesierdzich wszystkich, wychwalam CiŃ, wysĆawiam i oznajmiam, źe jesteĘ wolny od wszelkich wad, wszelkiej bezsilnoĘci i wszelkich towarzyszy!

O, WszechpotŃźny StwŹrco! WszechmŚdry, KtŹrego plan obejmuje kaźdŚ rzeczszczodĘciwy Ływicielu!

DziŃki naukom Twego Najszlachetniejszego PosĆaÓca (niech bŃdzie z nim pokŹj i miĆosierdzie) i nauczaniu MŚdrego Koranu pojŚĆem i uĘci, aĆem w to, źe jak roĘliny i drzewa rozpoznajŚ CiŃ i umoźliwiajŚ poznanie Twoich ĘwiŃtych atrybutŹw oraz NajpiŃkniejszych Imion, tak wĘrŹd pogwai zwierzŚt, bŃdŚcych tymi spoĘrŹd stworzeÓ źywych, ktŹre posiadajŚ dusze, nie ma ani jednego prŹcz tych, ktŹre zaĘwiadczajŚ - poprzez swe wewnŃtrzne i zewnŃtrzne czĆonki, pracujŚce tak regularnerzŚt,k mechanizm zegarka, poprzez nadzwyczaj delikatne porzŚdek i rŹwnowagŃ ich ciaĆ, poprzez znaczŚce korzyĘci i cele, jakie mogŚ osiŚgnŚê dziŃowiedĄm zmysĆom i zdolnoĘciom, poprzez wspaniaĆy kunszt ich stworzenia, poprzez przystrojenie ich z tak wielkŚ mŚdroĘciŚ, poprzez precyzyjnŚ rŹwnowagŃ ukĆadŹw ich ciaĆerwatoiecznoĘê Twego istnienia oraz prawdziwoĘê Twoich atrybutŹw. ęlepa siĆa, nieĘwiadoma natura i bezcelowy przypadek nie mogĆyby w źaden sposŹb ingerowaê w sprawy tak spostrzegawczyĘlom delikatnego kunsztu, tak Ęwiadomej i subtelnej mŚdroĘci, tak doskonaĆej i opatrznoĘciowej rŹwnowagi. Owe istoty nie mogĆyby byê dzieĆem Ęlepej siĆy, natury i przypadku, to nieby pote. RŹwnieź caĆkowicie niemoźliwe jest to, by stworzenia źywe stwarzaĆy same siebie, poniewaź wŹwczas kaźda z ich czŚsteczek musiaĆaby posiadaê wszechstronnŚ wiedzŃ i mŚdroĘê, jakby Owa tyogiem, musiaĆaby byê w stanie poznaê, dostrzec, uczyniê i uksztaĆtowaê wszystkie czŃĘci ciaĆ owych stworzeÓ, zaiste, musiaĆaby byê w stanie poznaê, dostrzec i uczyniê wszystko na brokaie, z czym dana istota jest powiŚzana. Dopiero wŹwczas moźna by byĆo przypisaê jej uksztaĆtowanie ciaĆa i powiedzieê: "Ta rzecz stwarza samŚ siebie".

Ponadto podleganie owych stworzeÓ temu samemu zarzŚdzaniuنُشِرَnowaniu; fakt, źe wszystkie sŚ tego samego rodzaju i ukazujŚ tŃ

— 60 —

samŚ pieczŃê; podobieÓstwo ich oczu, uszu i ust; jednoĘê w ukazywaniu pieczŃci mŚdroĘci, ktŹrŚ moźna dostrzec na twarzach przedstawicieli tego samego gatunku; ich podoĘê, ltwo w Ęrodkach do źycia i stworzeniu; przenikanie siŃ nawzajem ich wszystkich - tak, wĘrŹd tych okolicznoĘci nie istnieje ani jedna prŹcz tych, ktŹre kategorycznie ĘwiadczŚ o Twojej jednoĘci, a takźe - poprzez przejawylkoĘcih NajpiŃkniejszych Imion, wskazujŚce na byt jako caĆoĘê i na kaźde stworzenie z osobna - o tym, źe TyĘ jest Jedynym w Swej jednoĘci.

Ponadto poprzez wyekwipowanie owych b wyrzeÓ, wyêwiczenie ich, poprzez fakt, źe sĆuchajŚ CiŃ jak regularna armia i w uporzŚdkowany sposŹb odpowiadajŚ na Twoje rozkazy, czĆowiek i sto tysiŃcy gatunkŹw zwierzŚt na obldnoĘciiemi wskazujŚ na stopieÓ wspaniaĆoĘci Twej wszechwĆadzy, zaĘ poprzez wielkŚ wartoĘê, jakŚ majŚ mimo swej mnogoĘci, poprzez doskonaĆoĘê, jakŚ odznaczajŚ siŃ mimo szybkoĘci ich stwarzania, poprzez przejawiajŚcy siŃ Ńki st wspaniaĆy kunszt mimo ĆatwoĘci ich stworzenia - na stopieÓ wielkoĘci Twojej mocy. Ponadto w rozstrzygajŚcy sposŹb wskazujŚ na bezgranicznŚ rozlegĆoĘê Twego miĆosierdzia, ktŹre wysyĆa zaopatrzenie wszystkim spoĘrŹd nich - od drobnoustroju ztu, aoroźca, od najmniejszej muchy do najwiŃkszych ptakŹw, rozproszonych od wschodu do zachodu, zaĘ poprzez fakt, źe wszystkie z owych stworzeÓ speĆniajŚ swe naturalne funkcje niczym posĆuszni rooźecie źoĆnierze, zaĘ kaźdej wiosny oblicze ziemi staje siŃ obozowiskiem dla nowo powoĆanej pod broÓ armii, ktŹra zajmuje miejsce zwolnionej do cywila poprzedniej jesieni -Źra wyujŚ na nieskoÓczony zasiŃg Twego panowania.

Ponadto dziŃki dogĆŃbnej wiedzy i ĘcisĆej mŚdroĘci wszystkie stworzenia źywe sŚ miniaturowymi kom doskwszechĘwiata, zaĘ bŃdŚc stwarzanymi bezbĆŃdnie, przy czym źadne z ich czŃĘci i źadne z ich rŹźnych ksztaĆtŹw nie mieszajŚ siŃ ze sobŚ, wskazujŚ pozkŚ i roê, ile jest ich wszystkich, na TwojŚ wiedzŃ i mŚdroĘê, obejmujŚcŚ kaźdŚ rzecz, podczas gdy bŃdŚc stworzonymi tak piŃknie i delikatnie, jakby wszystkie byĆy cudami kunszi zostŚdroĘci, wskazujŚ niezliczonymi sposobami na caĆkowicie doskonaĆe piŃkno kunsztu Twojej wszechwĆadzy, ktŹry tak wielce umiĆowaĆeĘ i pragniesz go ukazaê, zaĘ przez wszystkie spoĘligentch - a w szczegŹlnoĘci ich mĆode, karmione w najpiŃkniejszy sposŹb, przy speĆnianiu wszystkich ich źyczeÓ i pragnieÓ - wskazujŚ na sĆodkie piŃkno Twojej Ćaski.

O, Najbardziej MiĆosierny i NajciŃźyêej LitoĘciwy! O, Najbardziej Prawdziwy w Swej obietnicy! O Ty, do KtŹrego naleźy DzieÓ SŚdu!

— 61 —

DziŃki naukom Twojego Szlachetnego PosĆaÓca (niech bŃdzie z nim pokŹj i miĆosierdzie) i przewodni. Nie szechmŚdrego Koranu pojŚĆem, źe skoro najlepszym spoĘrŹd rezultatŹw wszechĘwiata jest źycie, skoro najlepszŚ spoĘrŹd esencji źycia jest dusza, skoro najlepszymi spoĘrŹd istot posiadpeĆni h dusze sŚ istoty inteligentne, zaĘ spoĘrŹd nich istotŚ o najbardziej wszechstronnej naturze jest czĆowiek, skoro caĆy wszechĘwiat jest podporzŚdkowany źyciu i dla niego pracuje, skoro istoty źywe sŚ podporzŚdkowane istotom posiachowujm dusze i to dla nich zostaĆy wysĆane na ten Ęwiat, skoro istoty posiadajŚce dusze podporzŚdkowane sŚ czĆowiekowi i wspierajŚ go, skoro ze swej natury ludzie źarliwie miĆujŚ swego StwŹrcŃ, zaĘ ich StwŹrca rŹwnieź ich miĆujeźej jeelkimi sposobami sprawia, by Go miĆowali, skoro wrodzone i duchowe zdolnoĘci czĆowieka wskazujŚ na inny, trwaĆy Ęwiat i wiecznie trwajŚce źycie, skoro jego serce i inteligencja ze wszystkich sdczaĆognŚ nieĘmiertelnoĘci, zaĘ jŃzyk bĆaga StwŹrcŃ czĆowieka o nieĘmiertelnoĘê poprzez swoje niezliczone modlitwy - to On z pewnoĘciŚ nie uchybiĆby ludziom, ktŹrzy wielce Go miĆujŚ i sŚ przez Niego miĆowani, oźe atajŚc, źe umrŚ, aby nie zmartwychwstaê, źe bŃdŚ odczuwali wiecznŚ wrogoĘê, choê On stworzyĆ ich dla wiecznej miĆoĘci; tak, uczynienie tetwierdoby niemoźliwe. Ludzie zostali wysĆani do pracy na tym Ęwiecie, by mogli szczŃĘliwie źyê w innym, wiecznym Ęwiecie, by mogli zdobyê owo szczŃĘliwe źycie. N towarniejsze Imiona przejawiajŚce siŃ w czĆowieku podczas krŹtkiego i ulotnego źycia doczesnego wskazujŚ na to, źe ludzie bŃdŚ zwierciadĆami dla owyc lecz n w wiecznym krŹlestwie, a zatem zyskajŚ ich wieczne przejawy.

Tak, prawdziwy przyjaciel Wiecznego rŹwnieź powinien byê wieczny, a Ęwiadome zwiercia pojawa TrwajŚcego rŹwnieź powinno byê trwaĆe.

DziŃki wiarygodnym przekazom moźna zrozumieê, źe dusze zwierzŚt bŃdŚ źyê wiecznie, zaĘ pewne szczeworzenzwierzŃta, takie jak dudek i mrŹwki krŹla Salomona (niech bŃdzie z nim pokŹj), wielbĆŚdzica Proroka Saliha (niech bŃdzie z nim pokŹj) czy pies ahl al-kahf>[4]przejdŚ do wiecz PewnrŹlestwa ciaĆem i duszŚ [5], zaĘ kaźdy gatunek bŃdzie miaĆ jedno ciaĆo, z ktŹrego bŃdzie mŹgĆ korzystaê od czasu do czasu. WymagajŚ tego rŹwnieź mŚdroĘê, prawda, miĆosierdzie i wszechwĆadza.

O, Wszechmocny, KtŹry istnza lic Sam z Siebie!

Wszystkie źywe stworzenia, istoty posiadajŚce dusze oraz istoty Ęwiadome sŚ podporzŚdkowane rozkazom Twojej wszechwĆadzy i zatrudnione przy wykonywaniu swychzŚce konych obowiŚzkŹw jedynie poprzez TwojŚ moc i siĆŃ, TwojŚ wolŃ i Twoje planowanie, Twoje miĆosierdzie i mŚdroĘê. NiektŹre zostaĆy podporzŚdkowane czĆowiekowi

— 62 —

- nie z powodu mocy czy panowania czĆowieka, lecz przez ilozofiĆosierdzie, z powodu wrodzonej sĆaboĘci i bezsilnoĘci czĆowieka. JŃzykami usposobienia oraz sĆŹw uwalniajŚ one ich StwŹrcŃ, KtŹry jest Jedynym Prawdziwym obiektem czcuje, źwszelkich wad i towarzyszy, a skĆadajŚc Mu dziŃki i wychwalajŚc Go za Jego dary, wykonujŚ wĆaĘciwe dla nich akty czci.

O, Przeczysty i PrzenajĘwiŃtszy, Ukryty za siĆŚ Swych przejawŹw i za wspaniaĆźnych Swej wielkoĘci!

PamiŃtajŚc o wĆaĘciwej intencji gĆoszŃ TwojŚ ĘwiŃtoĘê poprzez wychwalania wszystkich istot posiadajŚcych dusze i oznajmiam:

سُبْحَانَكَ يَا مَنْ جَعَلَ مِنَ الْمَٓاءِ كُلَّ شَيْءٍ حَىٍّ

"ChwaĆa niech bŃdzie Tob"czĆonŹry stworzyĆeĘ z wody kaźdŚ źywŚ rzecz!"

O, Panie wszystkich ĘwiatŹw! O, Boźe pierwszych i ostatnich! O, Panie niebios i ziemi!

DziŃki nauce Twego Szlachetnego PosĆaÓca (niech bŃdz siŃ oim pokŹj i miĆosierdzie) oraz nauczaniu WszechmŚdrego Koranu pojŚĆem i uwierzyĆem w to, źe jak niebiosa, atmosfera, ziemia, lŚd i morze, drzewa, roĘliny, zwierzŃta wraz ze wszystkimi ich czŃĘciami ciaĆa i czŚsek dlami ich ciaĆ znajŚ CiŃ, uznajŚ, wskazujŚ na Twoje istnienie i jednoĘê oraz zaĘwiadczajŚ je, tak istoty źyjŚce, ktŹre sŚ esencjŚ wszechĘwiata, czĆowiek, ktŹry jesto, KtŹjŚ istot źywych, a takźe prorocy, ĘwiŃci i uczeni, ktŹrzy dostŚpili oczyszczenia, bŃdŚcy esencjŚ ludzi, poprzez swoje wizje, objawienia, natchnienia i odkrycia ich serc i ich rozumŹw, ktŹre sŚ esencjŚ prorokŹw, ĘwiŃtych oraz uczonych osprzecych duszach - zaĘwiadczajŚ z pewnoĘciŚ majŚcŚ siĆŃ stokrotnej zgodnoĘci koniecznoĘê Twego istnienia i TwojŚ jednoĘê Jedynego, jak rŹwnieź przekazujŚ wiadomoĘci o nich, zaĘ pŚcej s cuda, jakich dokonali prorocy i ĘwiŃci, oraz poprzez niezachwiane dowody, udowadniajŚ to, o czym mŹwiŚ.

Tak, nie ma niczego, co przychodzi na myĘl sercu spoglŚdajŚŚ siŃ u Temu, KtŹry zsyĆa mu natchnienie spoza zasĆony tego, co niewidzialne; nie ma natchnienia powodujŚcego, źe czĆowiek spoglŚda ku Temu, KtŹry natchnienie daje; nie ma niezachwianej wiary, ktŹ, porzĆania w formie caĆkowitej pewnoĘci Twoje ĘwiŃte atrybuty i NajpiŃkniejsze Imiona; nie ma Ęwietlistego serca proroka ni ĘwiŃtego, ktŹre obserwuje w wizjiicze nznacznej z pewnoĘciŚ ĘwiatĆa Tego, KtŹrego istnienie jest konieczne; nie ma oĘwieconego rozumu uczonego o czystej duszy ani

— 63 —

czĆowieka prawdomŹwnego, ktŹry potwierdza i udowadnia z wiedzŚ rŹwnŚ pewnoĘcoĆy Pri istnienia StwŹrcy kaźdej rzeczy oraz dowody Jego jednoĘci - nie ma poĘrŹd nich niczego, co nie zaĘwiadcza Twego istnienia, Twych ĘwiŃtych atrybutŹw, Twej jednoĘci Jedynego i Twych NajpiŃkniejszych Imion, ani niczegokata ta owe prawdy nie wskazuje.

Ponadto jak owe setki tysiŃcy godnych zaufania ludzi niosŚcych dobrŚ nowinŃ zaĘwiadczajŚ Twe istnienie i TwojŚ jednoĘê w oparciu o ich cuda i dowod danej jednogĆoĘnie dajŚ nowinŃ, udowadniajŚc i gĆoszŚc stopieÓ majestatu Twej wszechwĆadzy, ktŹra zarzŚdza wszystkim - od obejmujŚcej kaźdŚ rzecz caĆoĘci spraw Wielkiego Tronu aź po poznanie, wysĆuchiwanie iRabb -dzanie najbardziej skrytymi i osobistymi myĘlami serca, jego pragnieniami i suplikacjami. MŹwiŚ oni o ogromie Twej mocy (i udowadniajŚ go), ktŹra w jednej chwili stwarza niezliczone a e, źe rzeczy, ktŹra dokonuje rzeczy najwiŃkszych i najmniejszych z tŚ samŚ ĆatwoĘciŚ, przy czym źadne dzieĆo nie utrudnia innego, a źadna kwestia nie jest przeszkodŚ dla innej.

ê posĆto dajŚ oni nowinŃ (a poprzez swoje cuda i dowody udowadniajŚ jŚ) o ogromie Twego miĆosierdzia, ktŹre czyni wszechĘwiat wspaniaĆym paĆacem dla istot posiadajŚcych dusze, a szczegŹlnie dla czĆowieka, ktŹre przygotowaĆoresie wiecznie trwajŚce szczŃĘcie dla dźinna i czĆowieka, ktŹre nie zapomina nawet o najdrobniejszej źywej istocie, ktŹre stara siŃ zadowoliê nawet najbardziej bezsilne serce i sprawiê mu przoczywiĘê.

DajŚ oni rŹwnieź nowinŃ o nieskoÓczonej rozlegĆoĘci Twego panowania, ktŹre sprawia, źe wszystkie krŹlestwa stworzeÓ, od czŚsteczek do planet, przestrzegajŚ Twoich rozkazŹw, podporzŚdkowujŚ siŃ im i wykonujŚ je.

Ponadto jednogĆoĘobraziĘwiadczajŚ oni TwŚ obejmujŚcŚ kaźdŚ rzecz wiedzŃ, ktŹra czyni wszechĘwiat wielkŚ ksiŃgŚ zawierajŚcŚ tyle traktatŹw, ile jest jej czŃĘci, ktŹra zachowuje historie źycia wszystkich istot w KsiŃdze JasnejdnoĘciasnym rejestrze, a sŚ one notatnikami Strzeźonej Tablicy, ktŹra gruntownie i bez źadnego bĆŃdu zapisuje indeksy i programy wszystkich drzew w ich nasionach, a biografie istot Ęz pierych w pamiŃci umieszczonej w ich gĆowach.

ZaĘwiadczajŚ oni rŹwnieź o obejmowaniu kaźdej rzeczy przez TwŚ ĘwiŃtŚ mŚdroĘê, ktŹra ze wszystkimi istotami wiŚźe liczne zamysĆy, sprawiajŚc, źe nawet Allahu wydajŚ tyle rezultatŹw, ile jest ich owocŹw, ktŹra przyznaĆa wszystkim stworzeniom źywym tyle korzyĘci, ile jest czŃĘci, a nawet komŹrek ich ciaĆ, ktŹra wyznaczyĆa liczne obowiŚzki

— 64 —

jŃzykowi czĆowieka, wyposaźajŚc go w tyleuje jeoĘci rozrŹźniania smaku, ile jest rodzajŹw poźywienia.

Ponadto jednogĆoĘnie zaĘwiadczajŚ oni to, źe przejawy NajpiŃkniejszych Imion, zwiŚzane z Twoim piŃknem i TwojŚ chwaĆŚ, ktŹrych prŹbki moźna dostrzec na tym Ęwiecie jest trwajŚ w bardziej olĘniewajŚcej postaci przez caĆŚ wiecznoĘê, a takźe to, źe Twoje dary, ktŹrych prŹbki moźna dostrzec na tym przemijajŚcym Ęwiecie, przetrwajŚ w siedzibie szczstia TĘci w postaci jeszcze bardziej lĘniŚcej, zaĘ ci, ktŹrzy tŃskniŚ za nimi na tym Ęwiecie, doĆŚczŚ do nich i bŃdŚ razem z nimi przez caĆŚ wiecznoĘê.

Ponadto, polegajŚc na setkach oczywistycanicznw i rozstrzygajŚcych znakŹw, przede wszystkim TwŹj Najszlachetniejszy PosĆaniec (niech bŃdzie z nim pokŹj i miĆosierdzie) i WszechmŚdry Koran, jak rŹwnieź wszyscy prorocy z ich Ęwietlistymi duszami, ĘwiŃci mŃźowie z ich wyp siŃ kymi ĘwiatĆem sercami, ktŹrzy sŚ duchowymi biegunami ludzkoĘci, a takźe uczeni, ktŹrzy doznali oczyszczenia, wraz z ich oĘwieconymi umysĆami, opierajŚc siŃ na Twych groĄbach i obietnicach, powtarzajŚcycie) niwe wszystkich ĘwiŃtych KsiŃgach, wierzŚc w Twe ĘwiŃte atrybuty, takie jak moc, miĆosierdzie, Ćaska, mŚdroĘê, chwaĆa i piŃkno, wierzŚc w Twoje dziaĆanie, w godnoĘê o owyc chwaĆy, w suwerennoĘê Twojej wszechwĆadzy, a w konsekwencji ich oĘwieceÓ i wizji wierzŚc w to wszystko w stopniu caĆkowitej pewnoĘci - dajŚ ludziom i dźinnom radosnŚ wieĘê o wiecznym szczŃĘciu i informujŚ ich o Piekle przeznaczonym ludziom zbpiekunia. Tak, w to wierzŚ i to zaĘwiadczajŚ.

O, Wszechmocny i WszechmŚdry! O, Najbardziej MiĆosierny i Najbardziej LitoĘciwy! O, Szczodry i Prawdziwy w Swej obietnicy! O Ty, KtŹry podporzŚdkowujesz Sobie kaźdŚ rzecz, do KtŹrego naleźŚ w caawda",chwaĆa, dostojeÓstwo, wielkoĘê i gniew!

Ty jesteĘ caĆkowicie wolny od tego i caĆkowicie ponad to, aby zadaê kĆam tak wielu wiernym przyjacioĆom, tak wielu obietnicom, atrybutom i funkcjom, abyiŃzĆa,eczyê niewŚtpliwym wymaganiom suwerennoĘci Twej wszechwĆadzy oraz nieskoÓczonym modlitwom i suplikacjom Twych sĆug, z ktŹrych jesteĘ zadowolony, ktŹrych miĆujesz i ktŹrzy przyciŚgajŚ TwojŚ miĆoĘê, uznajŚc Ciebie i bŃdzone bie posĆusznymi; jesteĘ ponad to, byĘ miaĆ potwierdziê zaprzeczenie Zmartwychwstaniu, jakiego dopuszczajŚ siŃ ludzie zbĆŚdzenia i niewiary, ktŹrzy poprzez ich niewiarŃ, bunt oraz zaprzeczanie Twym obietnicom zniewaźajŚ

— 65 —

wspaniaĆoĘê Twej wiesne, s, obraźajŚ TwŹj majestat i chwaĆŃ, a takźe godnoĘê Twej boskoĘci, wreszcie zasmucajŚ litoĘê Twej wszechwĆadzy. Oznajmiam, źe Twe sprawiedliwoĘê, piŃkno i miĆosierdzie sŚ wolne od tak niesnaqszbnej tyranii i takiej szpetoty. Wraz ze wszystkimi czŚsteczkami mego istnienia pragnŃ recytowaê werset:

سُبْحَانَهُ وَ تَعَالٰى عَمَّا يَقُولُونَ عُلُوًّا كَbdarow

[6]

Zaiste, Twoi prawdomŹwni posĆaÓcy i heroldowie Twego panowania zaĘwiadczajŚ z absolutnŚ pewnoĘciŚ, w stopniu wiedzy rŹwnej pewnoĘci i wizji rŹwnej pewnoĘci, istnienie skarbcŹw Twego miĆosierdzia w źyciu ostatecznym i mz na sŹw Twych darŹw w wiecznie trwajŚcym krŹlestwie, a takźe cudownie piŃknych przejawŹw Twych NajpiŃkniejszych Imion, jakie ukaźŚ siŃ w swej caĆoĘci w siedzibie szczŃĘcia, jak rŹwnieź dajŚ o nich dobrŚ nowinŃ. WierzŚe moje, źe najwyźszym promieniem Twego Imienia "Prawda", ktŹre jest ĄrŹdĆem, sĆoÓcem i obroÓcŚ wszelkich prawd, jest prawda dotyczŚca Zmartwychwstania i Wielkiego ZgromadzeŹw czĆauczajŚ tego Twoje sĆugi.

O, Panie prorokŹw i ludzi prawdomŹwnych!

Wszyscy oni Tobie sŚ podporzŚdkowani i majŚ obowiŚzki w Twych krŹlestwach, wyznaczone im poprzez TwŹj rozkaz i TwojŚ moc, TwojŚ wolŃ jedyne planowanie, TwojŚ wiedzŃ i mŚdroĘê. GĆoszŚc TwojŚ ĘwiŃtoĘê, wychwalajŚc CiŃ i wysĆawiajŚc, oznajmiajŚc, źe Ty jesteĘ Jeden - ukazujŚ, źe nao towaaneta jest wielkim miejscem wspominania Ciebie, zaĘ wszechĘwiat jest ogromnym meczetem.

O, Panie mŹj i Panie niebios i ziemi! O, StwŹrco mŹj i StwŹrco kaźdej rzeczy! Przez wzglŚd na Twoje moc, jakie mŚdroĘê, panowanie i miĆosierdzie, ktŹre podporzŚdkowujŚ sobie niebiosa wraz z ich gwiazdami, ziemiŃ ze wszystkim, co zawiera, i wszystkie stworzenia ze wszystkimi i jeĘliybutami i uczynkami, podporzŚdkuj mi mojŚ duszŃ i moje pragnienia! PodporzŚdkuj serca ludzi Traktatom ęwiatĆa, by mogli oni sĆuźyê Koranowi i wierze! ZeĘlij mi i moim bracioźej naonaĆŚ wiarŃ i szczŃĘliwŚ Ęmierê! Jak podporzŚdkowaĆeĘ morze Mojźeszowi (niech bŃdzie z nim pokŹj), ogieÓ Abrahamowi (niech bŃdzie z nim pokŹj), gŹry i źelazo Dawidowi (niech bŃdzie z nim pokŹj), dźinny i ludzi Salomonowi (niech bŃdzie z nim p Boga a sĆoÓce i ksiŃźyc Muhammadowi (niech bŃdzie z nim pokŹj i miĆosierdzie), tak podporzŚdkuj serca i umysĆy Traktatom ęwiatĆa! UchroÓ mnie

— 66 —

i uczniŹw ęwiatĆa pŹwnieźĆem duszy i przed zĆem Szatana, przed mŃkŚ grobu i przed mŃkŚ Ognia Piekielnego, i obdarz nas szczŃĘliwoĘciŚ w Raju! Amen, amen, amen.

سُبْحَانَكَ لَا عِلْمَ لَنَٓا اِلَّا مَا عَلَّمْتَنَٓا اِنَّكَ اَنْتَ الْعَل۪يمُ الْحَemu sp[7]

وَ اٰخِرُ دَعْوٰيهُمْ اَنِ الْحَمْدُ لِلّٰهِ رَبِّ الْعَالَم۪ينَ

[8]

JeĘli byĆem w bĆŃdzie, przedkĆadajŚc na dworze mego LitoĘciwego Pana (ar. Ar-Rabb) Źw pouczajŚcy fragment, ktŹd czĆozerpnŚĆem z Koranu i z suplikacji Proroka (niech bŃdzie z nim pokŹj i miĆosierdzie) zwanej DźaĆszan al-Kabir>(ar. Wielka tarcza),>jako akt czci w formie refleksyjnych rozwaźaÓ, to czyniŚc Koran i WielkŚ tarczŃ> wsparrŃdownikami, bĆagam o przebaczenie za ten grzech.

Said Nursi
— 67 —

PromieÓ Czwarty

(BŃdŚc BĆyskiem PiŚtym co do swego znaczenia i stopnia, co do swego ksztaĆtu i "stacji", niniejszy traktat jest wemawiaiowym Promieniem Czwartym Trzydziestego Pierwszego BĆysku Listu Trzydziestego Trzeciego, a takźe doniosĆym i subtelnym punktem dotyczŚcym wersetu:~Wystarczy nam BŹg!...).

Napomnienie

W odrŹźnienci).

innych dzieĆ, Traktaty ęwiatĆa rozpoczynajŚ siŃ w zawoalowanej formie, a nastŃpnie stopniowo siŃ odsĆaniajŚ. ZwĆaszcza StopieÓ Pierwszy tego traktatu, prŹcz tego, źe jran (aelce wartoĘciowŚ prawdŚ, jest nadzwyczaj subtelny i gĆŃboki. W sposŹb wĆaĘciwy dla mnie przybraĆ on ksztaĆt doniosĆej dyskusji rzŚdzonej przez uczucia, oźywionej konwersacji dotyczŚcwistoĘry, tajemnej rozprawy serca; byĆ on dla mnie uleczeniem z rozmaitych gĆŃbokich dolegliwoĘci. Ci, ktŹrzy dostŚpili caĆkowitej harmonii i zupeĆnie siŃ z iź zezgadzajŚ, mogŚ pojŚê go w caĆej peĆni; w przeciwnym razie nie zostanie on caĆkowicie doceniony.

— 68 —
بِسْمِ اللّٰهِ الرَّحْمٰنِ الرَّح۪يمِ
حَسْبُنَا اللّٰهُ وَنِعْمَ الْوَك۪يلُ

~"Wystarczy nam BŹg! Jakźe to wspaniaĆy porŃczyciel!"

, czy ego razu, kiedy byĆem odciŃty od wszystkiego przez ahl addunja>[1], zostaĆem dotkniŃty przez piŃê rodzajŹw zesĆania. BŃdŚc w podeszĆym wi tego,ierpiaĆem rŹwnieź z powodu piŃciu dolegliwoĘci, czŃĘciowo biorŚcych poczŚtek z moich smutkŹw. Z powodu niedbalstwa wynikajŚcego z niedoli ph Ęwiaem nie na ĘwiatĆa TraktatŹw ęwiatĆa, ktŹre pocieszyĆyby mnie i wsparĆy, lecz wprost na moje serce, poszukujŚc mej duszy. UjrzaĆem, źe dominowaĆy we mnie przemoźne pragnienie nieĘmiertelnoĘci, źarliwe umiĆowanidynemuienia i wielka tŃsknota za źyciem, a to przy nieskoÓczonej bezsilnoĘci i bezgranicznym niedostatku, jednak straszliwe przemijanie tĆumiĆo nieĘmiertelnoĘê. CierpiŚc z i staê owego stanu umysĆu, woĆaĆem jak pogrŚźony w smutku poeta [2]:

Choê moje serce pragnie nieĘmiertelnoĘci, prawda wymaga odejĘcia mojego ciaĆa;

Jestem dotkniŃty ĘmiertelnŚ chorobŚ, ktŹrej nie mŹgĆby uleczyê naweciŚga an!

W rozpaczy spuĘciĆem gĆowŃ. Nagle przybyĆ mi z pomocŚ werset:

حَسْبُنَا اللّٰهُ وَنِعْمَ الْوَك۪يلُ

wzywajŚc mnie do tego, bym uwaźnie go owe dytaĆ. RecytowaĆem go zatem po piŃêset razy kaźdego dnia. SpisujŚc pokrŹtce czŃĘê wartoĘciowych ĘwiateĆ, ktŹre odsĆoniĆy siŃ przede mnŚ jako "wizja rŹwna pewnoĘci", a takźe jedynie dziewiŃê spoĘrŹd ĘwiateĆ i poziomŹw, zimnoczegŹĆy, znane raczej z "caĆkowitŚ pewnoĘciŚ" niź w stopniu wyźej wspomnianej "wizji rŹwnej pewnoĘci" [3], odsyĆam czytelnikŹw do TraktatŹKtŹry tĆa.

Poziom Pierwszy Ęwietlistego wersetu~"Wystarczy nam BŹg!..."

Z powodu cienia ukazanego w moim zasadniczym jestestwie przejawu jednego z NajpiŃkniejszych Imion Tego, do KtŹrego nalsiŃ dowaĆa i caĆkowita doskonaĆoĘê, KtŹry istnieje Sam z Siebie i juź tylko z tego

— 69 —

powodu jest godzien miĆoĘci, źywiĆem źarliwe pragnienie nieĘmiertelnoĘci, skieieniu nie ku mojej nieĘmiertelnoĘci, lecz ku istnieniu, doskonaĆoĘci i nieĘmiertelnoĘci Najdoskonalszego. Jednakźe z powodu niedbalstwa owa wrodzoy dowŹoĘê zbĆŚdziĆa z drogi, stajŚc siŃ przywiŚzana do tego, co jest jedynie cieniem, i rozmiĆowana w zwierciadle nieĘmiertelnoĘci. WŹwczas wuĆudy حَسْبُنَا اللّٰهُ وَنِعْمَ الْوَك۪يلُ

uniŹsĆ zasĆonŃ. UjrzaĆem, poczuĆem i doĘwiadczyĆem w stopniu "caĆkowitej pewnoĘci", źe przyjemnoĘê i szczŃĘcie mojej nieĘmiertelnoĘci tkwiŚegres dnie - a przy tym w doskonalszej formie - w nieĘmiertelnoĘci TrwajŚcego, do KtŹrego naleźy doskonaĆoĘê, w potwierdzeniu mojego Pana (ar. Ar-Rabb) i i surw wierze w Niego i w caĆkowitym poddaniu siŃ Jemu, poniewaź poprzez Jego nieĘmiertelnoĘê urzeczywistnia siŃ nieĘmiertelna prawda. Wnikliwe spojrzenie wary ustaliĆvlevi,"moje zasadnicze istnienie jest jedynie cieniem NajpiŃkniejszego Imienia Boga, ktŹre jest trwaĆe i wieczne".

Ponadto dziŃki wnikliwemu spojrzeniu wiary poznajemy istnienie Najdoskonalszeg z owyo, KtŹry jest Najbardziej UmiĆowanym, a wrodzone i źarliwe umiĆowanie Jego istoty zostaje zaspokojone. Poprzez dostrzeganie dziŃki wnikliwaczajŚojrzeniu wiary wiecznego istnienia Wiecznie TrwajŚcego, doskonaĆoĘci wszechĘwiata i ludzkoĘci stajŚ siŃ znane i istniejŚce, zaĘ naturalne rozmiĆowanie czĆodzi o w doskonaĆoĘci zostaje ocalone od nieskoÓczonych cierpieÓ, a staje siŃ Ęrodkiem prowadzŚcym do przyjemnoĘci i radoĘci.

Ponadto dziŃki wnikliwemu spojrzeniu wiarrŹźnikaje ustanowiona wiŃĄ z Wiecznie TrwajŚcym, zaĘ poprzez wiarŃ w owŚ wiŃĄ zaczyna istnieê poĆŚczenie ze wszystkimi Jego krŹlestwami. Z powodu owej wiŃzi i owego poĆŚczenia czĆowiek zaczyna spoglŚiewaź iem wiary na nieskoÓczone krŹlestwa tak, jakby byĆy jego wĆasnym majŚtkiem, oraz czerpie z tego korzyĘci.

Ponadto dziŃki wnikliwemu spojrzeniu wiary, a takźe dziŃki owej wiŃzi i owemu poĆŚczeniu, zostaje ustanowione braterstowarszystkich ludzi doskonaĆoĘci. Zatem poprzez poznanie faktu, źe z powodu wiecznego istnienia Wiecznie TrwajŚcego ci niezliczeni ludzie doskonaĆoĘci nie odchodzŚ w nitwierdni nie przepadajŚ, nieĘmiertelnoĘê i ciŚgĆe istnienie doskonaĆoĘci owych przyjaciŹĆ, jakich czĆowiek posiadajŚcy wnikliwe spojrzenie wiary miĆuje, podziwia i docenia, do ktŹrych jest przy Twej y - skutkuje wzniosĆŚ przyjemnoĘciŚ, jakŚ Źw czĆowiek odczuwa.

— 70 —

Ponadto dziŃki wnikliwemu spojrzeniu wiary, dziŃki wiŃzi, poĆŚczeniu i braterstwu, sam odczuĆem i doĘwiadczyĆem nieskoÓczonego szczŃĘcia z powodu szczŃĘca powiystkich moich przyjaciŹĆ - dla ktŹrych szczŃĘliwoĘci chŃtnie poĘwiŃciĆbym moje źycie i mojŚ nieĘmiertelnoĘê. Jest tak, poniewaź źyczliwy przyjaciel juje sidowolony i szczŃĘliwy z powodu szczŃĘcia jego szczerego przyjaciela. OdczuĆem zatem i dostrzegĆem dziŃki wnikliwemu spojrzeniu wiary, źe dziŃki wiecznemu istnieniu TrwajŚcego, do KtŹrego naleźy doskonaĆoĘê, prztatŹw zystkim Szlachetny PosĆaniec Boga (niech bŃdzie z nim pokŹj i miĆosierdzie), lecz takźe jego rodzina, towarzysze, wszyscy moi mistrzowie i ludzie, ktŹrych miĆujŃ, prorocyjej roci i uczeni, ktŹrzy dostŚpili oczyszczenia, a takźe wszyscy moi niezliczeni przyjaciele, zostali ocaleni od wiecznej zagĆady, a doĘwiadczŚ wiecznej szczŃĘliwoĘci. DziŃki tajemnicy moich relacji, wiŃzi, braterstwa i przyjaĄni pojŚĆem, zatem szczŃĘcie odbija siŃ we mnie i czyni mnie szczŃĘliwym.

Ponadto dziŃki wnikliwemu spojrzeniu wiary zostaĆem wybawiony od nieskoÓczonych smutkŹw, biorŚcych swŹj poczŚtek z umiĆowania moich blŹw i p i ich krewnych, zaĘ doznaĆem bezgranicznej duchowej przyjemnoĘci. DziŃki wnikliwemu spojrzeniu wiary poczuĆem i dostrzegĆem, źe wszyscy moi krewni (a zwĆaszcza moi rodzice), Uczniownieź moi krewni natury duchowej, dla ktŹrych ze swej natury pragnŚĆem poĘwiŃciê swoje źycie i nieĘmiertelnoĘê, i z dumŚ bym to uczyniĆ, poprzez wieczne istnienie Prawdziwie TrwajŚcego zostali ocaleni odyczaj nego unicestwienia, niebytu i nieskoÓczonych cierpieÓ, a takźe bŃdŚ doznawaê Jego nieskoÓczonego miĆosierdzia. PoczuĆem i dostrzegĆem, źe miast mej 346

poej i nieudolnej litoĘci, ktŹra wytwarza jedynie smutek i bŹl, nieskoÓczone miĆosierdzie Boga chroni ich i ma pieczŃ nad nimi. Jak matka czerpie przyjemnoĘê ze spokoju, wygody i radoĘci jej dziecka, taa do jdczuĆem przyjemnoĘê i radoĘê dziŃki temu, źe wszyscy ludzie, nad ktŹrymi siŃ litowaĆem, sŚ zbawieni i bezpieczni pod ochronŚ owego miĆosierdziaoznaê o teź zĆoźyĆem gĆŃbokie podziŃkowania.

Ponadto dziŃki ĘwiatĆu wiary i dziŃki poĆŚczeniu, jakie daje wiara, dowiedziaĆem siŃ i poczuĆem, źe Traktaty ęwiatĆa, ktŹre sŚ wynikiem mego ź w ogŹzostaĆy wybawione od zguby, od pozostania bez źadnych korzyĘci, od unicestwienia i utraty znaczenia, a staĆy siŃ owocne i trwaĆe; byĆem przekonany, źee wypoie tak jest, i doznaĆem duchowej przyjemnoĘci dalece przekraczajŚcej przyjemnoĘê z mojej nieĘmiertelnoĘci. UwierzyĆem, źe dziŃki wiecznemu istnieniu T i rywego, do KtŹrego naleźy doskonaĆoĘê, Traktaty ęwiatĆa nie tylko zostaĆy zapisane w sercach ludzi i w ich pamiŃci, lecz rŹwnieź byĆy studiowane przez niezliczone czujŚce

— 71 —

stworzeny owocstoty duchowe, a w dodatku, zdobywajŚc zadowolenie Boga, zostaĆy spisane na Strzeźonej Tablicy i w strzeźonym rejestrze, a takźe przyozdobione owocami nagrody. DowiedziaĆem siŃ, źe w szczegŹlnoĘorzeniŃki ich wiŃzi z Koranem, jak rŹwnieź dziŃki ich zaakceptowaniu przez Proroka (niech bŃdzie z nim pokŹj i miĆosierdzie), a takźe - in sza'a-llah>- zyskaniu zadowolenia Boga, jedna chwila ich istni i bĆaod spojrzeniem WszechwĆadnego jest daleko bardziej wartoĘciowa od uznania wszystkich ahl ad-dunja.

ZdaĆem sobie zatem sprawŃ z tego, źe w kaźdej chwili jestem gotŹw stŃpnŚciê moje źycie i nieĘmiertelnoĘê dla nieĘmiertelnoĘci, przetrwania, ogĆoszenia i zaakceptowania kaźdego z owych udowadniajŚcych prawdy wiary TraktatŹw, a takźe z tego, źe moje szczŃĘcie tkwioga i sĆuźeniu Koranowi. W ten sposŹb, dziŃki poĆŚczeniu, jakie daje wiara, pojŚĆem, źe dziŃki nieĘmiertelnoĘci Boga Traktaty ęwiatĆa zyskaĆy uznanie po stokroê wspanialsze od uznania ludzi. Ze wszystkich siĆ wykrzyknŚĆem:

w przyنَا اللّٰهُ وَنِعْمَ الْوَك۪يلُ

~"Wystarczy nam BŹg! Jakźe to wspaniaĆy porŃczyciel!"

Ponadto dziŃki wnikliwemu spojrzeniu wiary poznaĆem faktziaĆaniara w wieczne istnienie TrwajŚcego, KtŹremu naleźy siŃ chwaĆa, KtŹry obdarowuje nieĘmiertelnoĘciŚ i źyciem wiecznym, a takźe efekty wiary - takie, jak dobre uczynki - sŚ wiecznie trwajŚcymi owocami tego ulotnego źycia i Ęrodkiem do nPunkt:zŚcej siŃ nieĘmiertelnoĘci. NakĆoniĆem swŚ duszŃ do tego, by pozostawiĆa skorupŃ nieĘmiertelnoĘci tego Ęwiata, aby wydaĆa trwaĆe owoce - jak ziarno pozostawia s miaĆ onŃ, by staê siŃ wydajŚcym owoce drzewem. Wraz z mojŚ duszŚ powiedziaĆem:

حَسْبُنَا اللّٰهُ وَنِعْمَ الْوَك۪يلُ

Wystarczy nam Jego wieczne istnienie!"

Ponadto dziŃki wnikliwto jaĘojrzeniu wiary i relacji, jakŚ dajŚ akty czci, poznaĆem z "wiedzŚ rŹwnŚ pewnoĘci" fakt, źe to, co znajduje siŃ za parawanem ziemi, jest peĆne ĘwiatĆa, źe ciŃźka warstwa zi teolost podniesiona z martwych, a takźe, źe wnŃtrze ziemi, do ktŹrego wkraczamy przez drzwi grobu, nie jest ciemne i splamione niebytem. Z caĆych moich siĆ wykrzyknŚĆem:

حَسْبُنَا اللّٰهُrytuaĆْمَ الْوَك۪يلُ

— 72 —

NabraĆem silnego przekonania, a dziŃki wnikliwemu spojrzeniu wiary poznaĆem z caĆkowitŚ pewnoĘciŚ, źe choê źarliwe pragnienie nieĘmierci, ktci pod dwoma wzglŃdami wskazuje na wieczne istnienie TrwajŚcego, do KtŹrego naleźy doskonaĆoĘê, staĆem siŃ kimĘ, kto w oszoĆomieniu zagubiĆ UmiĆowanego w przesĆaniajŚcym Go wĆasnym ego i zaczŚĆ odtrzebuczeĘê zwierciadĆu jako takiemu. Owo prawdziwe gĆŃbokie i przemoźne pragnienie nieĘmiertelnoĘci wĆadaĆo podstawami mego istnienia poprzez cieÓ jedneeznaczajpiŃkniejszych Imion Tego, KtŹry jest caĆkowicie DoskonaĆy, KtŹry jest miĆowany i czczony wyĆŚcznie dla Niego Samego, i KtŹrego umiĆowanie zawarte jesszczy turze czĆowieka. On daĆ czĆowiekowi owo pragnienie nieĘmiertelnoĘci, a choê doskonaĆoĘê Jego istoty, ktŹra nie wymaga źadnych innych powodŹw umiĆowania prŹcz Niego Samego, wystarczy - jak wyjaĘniliĘmystaĆybwyźej - jako przyczyna oddawania Mu czci, to poprzez obdarowanie wyźej wspomnianymi, trwaĆymi owocami - a kaźdy z nich jest godzien poĘwiŃceniaonionyiego nie tylko jednego źycia i jednej nieĘmiertelnoĘci, lecz, jeĘli to moźliwe, tysiŃcy doczesnych źywotŹw i nieĘmiertelnoĘci - uczyniĆ On owo wrodzone pragnienie jeszcze bardziej źarliwym; tak, to dostrzegĆem i odcz po zaGdyby tylko leźaĆo to w granicach mojej mocy, oznajmiĆbym wraz ze wszystkimi czŚsteczkami mej istoty:

حَسْبُنَا اللّٰهُ وَنِعْمَ الْوَك۪يلُ

i oznajmiĆem to z wĆaĘnie takŚ intencjŚ.

Ponadto wnik tu obpojrzenie wiary, ktŹre poszukuje nieĘmiertelnoĘci i wiecznego istnienia Boga - a na niektŹre z jego owocŹw wskazaĆem powyźej, w akapitach zaczynajŚcych siŃ od sĆowa "Ponadto..." - daĆo mi przyjemnoĘê i radoĘê tak wielkie, źe z caĆĘmiert duszy, ze wszystkich siĆ, z gĆŃbi mojego serca i wraz z mojŚ duszŚ wykrzyknŚĆem:

حَسْبُنَا اللّٰهُ وَنِعْمَ الْوَك۪يلُ

Poziom Drugi Ęwietlistego wdejrzl~"Wystarczy nam BŹg!..."

Pewnego razu, kiedy byĆem dotkniŃty staroĘciŚ, zesĆaniem, samotnoĘciŚ i odosobnieniem przy mojej wrodzonej i nاَللّٰczonej bezsilnoĘci, ahl ad-dunja>zaatakowali mnie poprzez swych szpiegŹw i swe podstŃpy, ja zaĘ oznajmiĆem: "CaĆe armie atakujŚ jednego chorego i sĆabego czĆowieka, ktŹrego rŃce sŚ zwiŚzane. Czyź nie ma niczego, co mogĆwanymisprzeê owego nieszczŃĘnika (to jest mnie) ?" UciekĆem siŃ do wersetu:

— 73 —
حَسْبُنَا اللّٰهُ وَنِعْمَ الْوَك۪يلُ

zaĘ on powiedziaĆ mi:

DziŃki wynikajŚcemu z wiary poĆŚczeniu moźesz polegaê na WĆadcy tak absolutnie Wszechmocn, zaĘ kaźdej wiosny wyposaźa On w doskonaĆym porzŚdku wszystkie armie roĘlin i zwierzŚt na obliczu ziemi, ktŹre liczŚ czterysta tysiŃcy gatunkŹw, a przy tym odnawia mundury dwŹch regularnych arstkimizew i stworzeÓ latajŚcych, odziewajŚc je w nowe stroje oraz zmieniajŚc suknie i szaty wierzchnie samic i samcŹw ptakŹw. Zmienia On rŹwnieź szatŃ gŹr irzaĆem dolin.

Co wiŃcej, Źw WĆadca umieszcza wszystkie racje źywnoĘciowe wielkiej armii - do ktŹrej naleźŚ wszystkie zwierzŃta, a przede wszystkim czĆowiek - w miĆosiernych ekstraktach, znanych jako nasizypisaziarna, ktŹre sŚ daleko bardziej cudowne od ekstraktŹw poźywienia takiego, jak miŃso, cukier i inne substancje odźywcze, odkrytych przez "ludzi cywilizowanych" dopiero w ostatnich czasach. W owych nasionach i ziarnach umieĘciĆ instrukcjeiŃkszozrastania, a takźe przygotowywania poźywienia, zgodne z Boźym zarzŚdzeniem, dla ich ochrony umieszczajŚc je w depozycie w ich miniaturowych osĆonach. Stwarzanie owych zbiornikŹw,źe ichrym Koran mŹwi, źe jest wykonywane na jeden rozkaz, zachodzi z tak wielkŚ szybkoĘciŚ, z takŚ ĆatwoĘciŚ i w takiej obfitoĘci w fabryce rozkazu~"BŚdĄ!" - i to siŃ staje. i powhoê wszystkie owe ekstrakty sŚ podobne do siebie nawzajem, stworzone z tej samej materii i nie zapeĆniĆyby nawet jednego miasta, Najbardziej Szczodry, KtŹry daje zaopatrzenie, mŹgĆby wypeĆniê wszystkie miastataty ęemi nadzwyczaj rŹźnorodnym i wybornym poźywieniem, ktŹre latem przyrzŚdza On z owych ekstraktŹw.

Zatem dziŃki poĆŚczeniu, jakie daje wiara, moumiĆowdnaleĄê wĆaĘnie taki punkt oparcia, a przy tym polegaê na nieskoÓczonej sile i mocy.

Odebrawszy od wersetu~"Wystarczy nam BŹg!...">takŚ lekcjŃ, zyskaĆem tak wielkŚ siĆŃ moraktati staĆoĘê wiary, źe mŹgĆbym rzuciê wyzwanie nie tylko moim wrogom w tamtym czasie, lecz caĆemu Ęwiatu. OznajmiĆem:

حَسْبُنَا اللّٰهُ وَنِعْمَ الْوَك۪يلُ

PoszukujŚc ĄrŹdĆa pomocy dla mego nieskoÓczonead wszstwa i niedostatku, ponownie uciekĆem siŃ do tego wersetu, ktŹry powiedziaĆ mi:

DziŃki relacji, jakŚ dajŚ akty czci i sĆuźba Bogu, stajesz siŃ poĆŚczony z Najbardziej Szczodrym Panem, ktŹry kaźdej wioponiewlata po stokroê

— 74 —

rozstawia na Swoich stoĆach mnogoĘê poźywienia, stwarzajŚc je z niczego, z niespodziewanych miejsc i z suchej ziemi, jak rŹwnieź zostajesz zapisany w ksiŃgach Jego wynagrodzenia. Jest tak, jakbna fakstkie lata i dni byĆy zbiornikami dla owocŹw Jego darŹw i pokarmŹw Jego miĆosierdzia, ktŹre pojawiajŚ siŃ bez koÓca, jeden po drugim. SŚ one wystawami dla wszwych d poziomŹw powszechnego i poszczegŹlnego obdarowania LitoĘciwego, KtŹry daje zaopatrzenie. JesteĘ sĆugŚ Tego, do KtŹrego naleźy bogactwo w caĆoĘci. JeĘli jesteĘ Ęwiadomy Tego,sĆuźby, twoje źaĆosne ubŹstwo stanie siŃ przyjemnym apetytem.

Odebrawszy tŃ lekcjŃ i pokĆadajŚc zaufanie w Bogu, oznajmiĆem wraz z mojŚ duszŚ: "Tak, tak! To prawda!

حَسْبُنَا اللّٰهُ وَن sprawالْوَك۪يلُ

~Wystarczy nam BŹg! Jakźe to wspaniaĆy porŃczyciel!"

Poziom Trzeci Ęwietlistego wersetu~"Wystarczy nam BŹg!..."

W czasie, gdy odkryĆem, źe moje przywiŚzitoĘcio Ęwiata zostaĆo zĆamane pod ciŃźarem zesĆania, choroby oraz krzywd, jakich doznaĆem, zaĘ wiara poinformowaĆa mnie o tym, źe moim przeznaczeniem jest wieczny Ęwiat, wiecznie trwajŚcy kraj oraz wieczne szczŃĘcie, przestaĆem wzdychaê:niu - ach!", zaĘ powiedziaĆem: "Och, och!". Jednak Źw cel wyobraĄni, cel duszy i rezultat stworzenia mŹgĆ zostaê osiŚgniŃty jedynie dziŃki nieskoÓczonej mocy caĆkowicie Wszechmocnego, KtŹry zna ruch, spoczynek, uczynki i stany wszystkichjrzaĆ zeÓ, KtŹry bierze niewiele znaczŚcego i caĆkowicie bezsilnego czĆowieka za Swego przyjaciela, do ktŹrego siŃ zwraca, nadajŚc mu rangŃ ponad wszelkimi innymi stworzenŹgĆ stMyĘlŚc o tym,a takźe o przydawaniu przez Niego nieskoÓczonej waźnoĘci czĆowiekowi, o obdarowywaniu czĆowieka nieskoÓczonymi Ćaskami, to jest, zastanawiajŚc siŃ nad dziaĆaniem tak wielkiej mocy i nad znaczeniem, jakie ma czĆowiek mimo swej pozoo JegonikomoĘci, pragnŚĆem objaĘnienia, ktŹre powiŃkszy mojŚ wiarŃ i zadowoli mŹj umysĆ. Ponownie uciekĆem siŃ do wersetu~"Wystarczy nam BŹg!...",>ktŹry nakazaĆ mi: "Zanotuj starannie sĆowo~nksiŃgŃrazy~Wystarczy nam BŹg!...>i spŹjrz, kto wypowiada jŚ wraz z tobŚ, zarŹwno sĆowami, jak i jŃzykiem usposobienia".

SpojrzaĆem zatem i natychmiast ujrzaĆem, źe niezliczonjŚcegoi i miniaturowe stworzenia latajŚce, niezliczone zwierzŃta i maĆe stworzenia źywe, nieprzeliczone roĘliny i inne stworzenia wzrastajŚce, nieskoÓczenie liczne czŃĘci drzew i krzewŹw jak ja recytowaĆy znaczenie wersetu:

— 75 —

حtych sَا اللّٰهُ وَنِعْمَ الْوَك۪يلُ

przywoĆujŚc je na myĘl. Tym, KtŹry rozporzŚdza nimi wszystkimi i KtŹry gwarantuje wszystko, co jest im potrzebne do źycia, jest Ten, KtŹry - zwĆaszcza wiosnŚ ُمْ ف۪rza na naszych oczach, w wielkiej obfitoĘci, z wielkŚ ĆatwoĘciŚ, szybkoĘciŚ i rozlegĆoĘciŚ, bez źadnego bĆŃdu, wady czy zamieszania, z jaj, kropel nasienia, nasion i ziaren, ktŹre wszystkie przypominajŚ siebie nawzajem, bŃdŚc stworzonymi z tim jesej materii - sto tysiŃcy zdobnych, pozostajŚcych w rŹwnowadze i uporzŚdkowanych gatunkŹw ptakŹw, sto tysiŃcy rodzajŹw zwierzŚt, sto tysiŃcy odmian roĘlin i sto tysiŃcy rodzajŹw drzew, a wszystkie z nich sŚ rŹźne dziŃki cechom szczegŹlnym kaźdewiara,ich. Przy caĆym owym przeplataniu siŃ, podobieÓstwie i bliskoĘci ukazuje On nam SwŚ jednoĘê Jedynego w ogromie i majestacie Jego mocy.est nias pojŚĆem, iź niemoźliwa jest jakikolwiek wspŹĆudziaĆ czy ingerencja w Źw akt wszechwĆadzy i rozporzŚdzania mocy stwŹrczej, ktŹra ukazuje tak niezliczone cuda.

NastŃpnie wynotowaĆem z frazy~"Wystarczy nam BŹe, nie>sĆowo "ja", to jest zastanowiĆem siŃ nad samym sobŚ i ujrzaĆem, źe poĘrŹd zwierzŚt BŹg w cudowny sposŹb stworzyĆ mnie z tego, co daĆo mi poczŚtek, z kropli nasienia, otworzyĆ moje uszy, daĆ mi wzroch bŃdeĘciĆ w mojej gĆowie mŹzg, w mojej piersi serce, a w moich ustach jŃzyk zawierajŚcy setki szal i miar, dziŃki ktŹrym mogĆem zwaźyê i poznaê wszystkie dary NajbardzĘciŚ iĆosiernego zmagazynowane w skarbcach Jego miĆosierdzia. Na owych tysiŚcach narzŃdzi sĆuźŚcych otworzeniu drzwi i zrozumieniu zawartoĘci skarbcŹw nieskoÓczenie wielone zajawŹw Jego NajpiŃkniejszych Imion wypisaĆ On tyle wspierajŚcych korzystanie z owych narzŃdzi instrukcji, ile jest zapachŹw, smakŹw i kolorŹw.

Co wiŃcej, w doskonaĆym porzŚdku zawarĆ On wسِقٍ اiele liczne wraźliwe uczucia i zmysĆy, a takźe delikatne zdolnoĘci niematerialne i zmysĆy wewnŃtrzne. Z doskonaĆym kunsztem stworzyĆ wszelkie systemy, czŃĘci ciaĆa i zdolnoĘci niezbŃdne do źycia czĆowieka, aby zezwoliê wszelkdoĘwiadczenie i zrozumienie wszystkich rodzajŹw Jego darŹw, aby uczyniê znanymi dla mnie nieprzeliczone i rŹźne przejawy Jego NajpiŃkniejszych Imion. UczyniĆ moje biedne ciaĆo (tak jak i , by Swszystkich wiernych), ktŹre z pozoru zdaje siŃ tak znikome, finezyjnym kalendarzem i dziennikiem wszechĘwiata, Ęwietlistym streszczenierzede okosmosu, miniaturowŚ prŹbkŚ Ęwiata, jasnym cudem Jego rzemiosĆa, poszukiwaczem pragnŚcym kaźdego rodzaju Jego darŹw,

— 76 —

Ęrodkiem do uzyskania tych darŹw, spisem treĘci i indeksem, wzorcowym ogrodem po na dĆŹw i kwiatŹw miĆosierdzia, pojmujŚcym odbiorcŚ Jego oĘwiadczeÓ. Ponadto daĆ mi źycie, ktŹre jest najwiŃkszym darem, by rozwijaĆo siŃ i wzrastaĆo w moim istnieniu, a dziŃki źyciu dar mego istniwszy

oźe rozwijaê siŃ w stopniu wĆaĘciwym dla Ęwiata przejawŹw.

Ponadto obdarowaĆ mnie czĆowieczeÓstwem, dziŃki ktŹremu dar istnienia moźe ukazaê siŃ w krŹlestwach materialnych i duchowych, otwierajŚc drogŃ do skorzystania - poprzez zmysĆy wĆaw).

czĆowiekowi - z owych rozpoĘcierajŚcych siŃ szeroko darŹw.

Ponadto obdarowaĆ mnie islamem, dziŃki ktŹremu dar mego istnienia moźe rozwijaê siŃ w stopniu wĆaĘciwym dla Ęwiata przejawŹw i dla Ęwiata tego, co niewidzialne.

otwieto daĆ mi niezachwianŚ i potwierdzonŚ wiarŃ, dziŃki ktŹrej dar istnienia moźe objŚê ten Ęwiat i Ęwiat źycia ostatecznego.

Ponadto daĆ mi zawark ogroierze poznanie Boga i umiĆowanie Go, a dziŃki temu i dziŃki darowi istnienia obdarowaĆ mnie rangŚ wĆaĘciwŚ temu, bym mŹgĆ - poprzez wychwalanie i wysĆawianie Go - wyciŚgnŚê rŃce, aby zebraê korzyĘci ze wszysnowoĘêpoziomŹw, od sfery moźliwoĘci aź do Ęwiata tego, co konieczne, i do krŹlestwa NajpiŃkniejszych Imion Boga.

Ponadto daĆ mi szczegŹlnŚ wiedzŃ w temacie Koranu i mŚdroĘê w caĆŚ dziŃki ktŹrym obdarowaĆ mnie wyźszoĘciŚ nad wieloma innymi stworzeniami.

Ponadto daĆ mi wszechstronne zdolnoĘci podobne wyźej wymienionym, bym mŹgĆ staê siŃ kompletnym zwierciadĆem dla jednoĘci Jedynego i dla Jego wiecznego siŃ wtawania ponad wszelkŚ potrzebŃ, a takźe bym mŹgĆ odpowiedzieê na Jego powszechnŚ i uĘwiŃconŚ wszechwĆadzŃ powszechnymi aktami czci.

Jak jednogĆoĘnie potwierdzajŚ to wszelkie ęwiŃte KsiŃgi i pisma, jakie BŹg objawiĆ ludziom poprzez pror litoĘjak zostaĆo zaĘwiadczone przez wszystkich prorokŹw, ĘwiŃtych i tych, ktŹrzy dostŚpili oczyszczenia, jak stwierdzajŚ to wersety Koranu, kupiĆ On ode mnie moje źycie, istnienie i moje "ja" a wszye byĆy podarunkami oraz powierzonym mi depozytem - aby nie przepadĆy i nie poszĆy na marne. Wielokrotnie i kategorycznie obiecaĆ, źe zachowa je, aby zwrŹciê, a jako zapĆatŃ za nie dwybawizne szczŃĘcie i Raj. Oto, co pojŚĆem z "wiedzŚ rŹwnŚ pewnoĘci" i w co wierzŃ z caĆkowitym przekonaniem!

Zatemwerset~"Wystarczy nam BŹg!...">pouczyĆ mnie, źemŹj Chwalebny i SlŃdem y Pan (ar. Ar-Rabb) "otwiera" poprzez Swoje NajpiŃkniejsze

— 77 —

ImiŃ "OtwierajŚcy" ksztaĆty setek tysiŃcy odmian zwierzŚt i roĘlin, wydobywajŚc je z ograniczonych i podobnych do siebie nawzajem kropli i nasion, czyniŚc egŹlnŚajwiŃkszŚ ĆatwoĘciŚ, szybkoĘciŚ i doskonaĆoĘciŚ, a takźe - jak wspomnieliĘmy wczeĘniej - nadaje czĆowiekowi owo zdumiewajŚce znaczenie, czyniŚc go gĆŹwnŚ osiŚ dz stanigo wszechwĆadzy, a zatem stworzy rŹwnieź Zmartwychwstanie i Raj, i obdaruje wiernych wiecznym szczŃĘciem z takŚ ĆatwoĘciŚ i tak niewŚtpliwie, jak stworzy naŚcego wiosnŃ. Gdyby tylko byĆo to moźliwe, oznajmiĆbym to jŃzykiem wszystkich stworzeÓ, lecz jako źe jest to niemoźliwe, oznajmiĆem poprzez swojŚ intencjŃ, myĘl i wyobraĄniŃ:

حَسْبُنَا اللّٰهُ وَنِعْمَ الْوَك۪يلُ

- i te sĆowa pragnŃ powtarzaê przee, pow wiecznoĘê.

Poziom Czwarty Ęwietlistego wersetu~"Wystarczy nam BŹg!..."

Pewnego razu, kiedy okres niedbalstwa zbiegĆ siŃ z tym, źe byĆem wstrzŚĘniŃty poprimam. źne niedomagania, jak staroĘê, zesĆanie, choroba i klŃska, zmogĆa mnie bolesna trwoga spowodowana tym, źe moje wĆasne istnienie, do ktŹrego byĆem tak źarliwie przywiŚzany i przez ktŹre byĆem urzeczony, przestanie istna Spraak jak istnienia wszystkich stworzeÓ. Ponownie uciekĆem siŃ do wersetu:~"Wystarczy nam BŹg!...",>a on powiedziaĆ mi: "Zbadaj uwaźnie moje znaczenie i spŹjrz przez teleskop wiary!"

SpojrzaĆem i ujrzaĆem oczami wiary, źecie w maleÓkie istnienie byĆo zwierciadĆem dla niekoÓczŚcego siŃ istnienia, zaĘ dziŃki swej nieskoÓczonej ekspansji stawaĆo siŃ Ęrodkiem umoźliwiajŚcym zyskanie niezliczonych istnki MiĆyĆo sĆowem mŚdroĘci, wydajŚcym owoce licznych wiecznie trwajŚcych istnieÓ, co do swej wartoĘci daleko przewyźszajŚcych moje istnienie jako takie. PojŚĆdzeniewiedzŚ rŹwnŚ pewnoĘci", źe z powodu jego poĆŚczenia z owym nieskoÓczonym istnieniem źycie trwajŚce jednŚ chwilŃ jest tak wartoĘciowe, jak wieczne istnienie. PojmujŚc dziŃtŹrŚ bkliwemu spojrzeniu wiary, źe moje istnienie jest dzieĆem, artefaktem i przejawem Tego, KtŹrego istnienie jest konieczne, zostaĆem wybawiony od nch nieczonej ciemnoĘci lŃkŹw opuszczenia i od cierpieÓ niezliczonych rozĆŚk. WiedziaĆem, źe w chwilowej rozĆŚce znajduje siŃ trwaĆe zjednoczenie z istotami, ktŹre miĆowaĆem i z ktŹrymi poprzez wiŃzi braterstwa nawiŚzaĆem relacjŃ po tylekroê, ile Inne NajpiŃkniejszych Imion Boga przejawiajŚcych siŃ w Jego dzieĆach, a szczegŹlnie w tych, ktŹre odnoszŚ siŃ do istot źywych.

— 78 —

Jest jasnym, źe ci, ktŹrzy mieszkajŚ w tej samej edem t, miasteczku czy kraju, ktŹrzy naleźŚ do tego samego puĆku, ktŹrzy majŚ tego samego dowŹdcŃ czy mistrza, czujŚ bliskoĘê, braterstwo i gorŚcŚ przyjaĄÓ, podczas gdy ci, k jak pozbawieni sŚ takich wiŃzi, stale odczuwajŚ cierpienia i mŃki, otoczeni przez ciemnoĘê. RŹwnieź owoce jednego drzewa, gdyby posiadaĆy inteligencjŃ, czuĆyby, źe sŚ braêmi i towarzyszami, obserwujŚcymi siŃ nawzajem. Gdyby drzewo przestaĆo isprzystlub gdyby owoce zostaĆy z niego zerwane, doznaĆyby tylu rozĆŚk, ile byĆoby owych owocŹw.

Zatem dziŃki wierze i dziŃki wynikajŚcym z niej relacjom moje istnienie - tak jak istnienia wszystiech biernych - zyskaĆo ĘwiatĆa miriad istnieÓ, ktŹrych nie dotyka rozĆŚka. Nawet jeĘli istnienie jako takie odchodzi, jest zadowolone, poniewaź inne e przyajŚ, jak gdyby ono samo pozostawaĆo. Co wiŃcej - jak ukazaliĘmy to szczegŹĆowo w LiĘcie Dwudziestym Czwartym - istnienia wszystkich stworzeÓ źywych, a szczegŹlnie tych, ktŹego naiadajŚ dusze, sŚ niczym sĆowa. SŚ one wypowiadane lub zapisywane, a nastŃpnie znikajŚ, jednak w miejsce ich wĆasnych istnieÓ pozostawiajŚ liczne isteĘcia , ktŹre moźna uznaê za drugi poziom istnienia, takie jak ich znaczenia, podobieÓstwa, ksztaĆty i rezultaty, zaĘ jeĘli sŚ one bĆogosĆawione - takźe nagrody i prawdy. Dopiero wŹwczas przechodzŚ poza zasĆonŃ.

DokĆadnie w ten sam sposŹb moestym,nienie oraz istnienia wszelkich źywych stworzeÓ, kiedy odchodzŚ i zostajŚ pozbawione zewnŃtrznego istnienia, pozostawiajŚ ich dusze (jeĘli takowe posiadaĆy), znaczenia, prawdy, podobieÓstwa, efekty doczesne oraz ow, ktŹrcia ostatecznego, jakie wydaĆo kaźde z nich z osobna; pozostawiajŚ swe ksztaĆty i toźsamoĘci we wspomnieniach, na Strzeźonej Tablicy oraz w ukazujŚcych wiecznie trwaj, jak razy filmach i na wystawach przedwiecznej wiedzy; pozostawiajŚ wychwalania Boga, jakich dokonaĆy ich zasadnicze jestestwa, ktŹre ukazujŚ je i nadajŚ im trwaĆoĘê, w notatnikach swych uczynkŹw; pozostawiajŚ wrodzone dla nich odpowieej kwe przejawy NajpiŃkniejszych Imion Boga, to, czego owe Imiona wymagajŚ, a takźe fakt, źe byĆy zwierciadĆami dla nich - to wszystko pozostawiajŚ w sferze NajpiŃkniejszych Imion. PozostawiajŚ na swe miejsce liczne istnienia niemah uczyne, jak te wymienione powyźej, bardziej wartoĘciowe od ich istnieÓ zewnŃtrznych, a nastŃpnie odchodzŚ. Oto, czego dowiedziaĆem siŃ z "wiedzŚ rŹwnŚ pewnoĘci".

Zatem dziŃki wierze, jej wnikliwemu spojrzeniu oraz poĆŚczeniu wynikajŚce tego,iary moźna roĘciê sobie prawo do wyźej wymienionych,

— 79 —

wiecznie trwajŚcych istnieÓ niematerialnych. Kiedy nie ma wiary, to prŹcz pozbawieniźna postkich owych istnieÓ nawet wĆasne istnienie idzie na marne, istnieje jedynie samo dla siebie i przepada w niebycie.

Pewnego razu odczuwaĆem wielki źal odlitwdu tak prŃdkiego zniszczenia wiosennych kwiatŹw, a nawet litowaĆem siŃ nad owymi delikatnymi stworzeniami, jednak wyźej wspomniana prawda, biorŚca poczŚtek z wiary, ukazْ وَكَe owe kwiaty stajŚ siŃ kwiatami w Ęwiecie znaczeÓ. Kaźda rzecz, ktŹra pod wzglŃdem ĘwiateĆ istnienia przypomina drzewo lub pŃd wydajŚce kwiat, kaźdeenia jch istnieÓ prŹcz duszy wydaje stokrotnŚ korzyĘê. Ich zewnŃtrzne istnienia nie odchodzŚ w niebyt, lecz sŚ ukryte, sŚ nowymi ksztaĆtami trwaĆej prawdy gatunkŹw. Istoty minionej wiosny, takie skrŹcĘcie, kwiaty i owoce, sŚ takie same, jak istoty obecnej wiosny, zaĘ rŹźnica miŃdzy nimi jest jedynie pozorna. ZdaĆem sobie sprawŃ z tego, źe nawet ta pozorna rŹźnica jest tym, co pozwala owym sĆowom mŚdroĘci, frazom miĆosierdziami przerom mocy na zyskanie wielu innych znaczeÓ. Miast lamentowaê, wykrzyknŚĆem: "Oto, jakich cudŹw zechciaĆ BŹg! Jakźe wspaniaĆe sŚ Jego bĆo przeĘieÓstwa!"

Zatem dziŃki wnikliwemu spojrzeniu wiary i poprzez nawiŚzanŚ dziŃki wierze relacjŃ ze StwŹrcŚ niebios i ziemi dojrzaĆem z daleka, jak wielkim ĄrŹdĆem dumy i honoru jest bycie dzieĆczuwamsztu rzemieĘlnika, KtŹry ozdabia niebiosa gwiazdami, zaĘ ziemiŃ - kwiatami i znakomitymi stworzeniami, KtŹry ukazuje setkŃ cudŹw w kaźdym z Jego dzieĆ; jak cennym i niezrŹwnanym jest bycie uczynionym zenia,tak cudownego artystŃ. Werset~"Wystarczy nam BŹg!...">nauczyĆ mnie szczegŹlnie tego, źe Ten czyniŚcy cuda artysta zapisaĆ w drobnej kopii czĆowieka potŃźnŚ ksist w źelkich niebios i ziemi, czyniŚc czĆowieka wybranym i doskonaĆym streszczeniem owej ksiŃgi (a cŹź to za wielki zaszczyt, osiŚgniŃcie i droga do zdobycia wartoĘci dla czĆowieka!), zaĘ dzŃkna. nikliwemu spojrzeniu wiary i wynikajŚcemu z niej poĆŚczeniu czĆowiek moźe otrzymaê owe zaszczyty i roĘciê sobie prawo do nich. WyobraźajŚc sobie w mym umyĘle wszystkie istoty, prorotaĆciĆem wĆaĘciwŚ intencjŃ i oznajmiĆem jŃzykami ich wszystkich:

حَسْبُنَا اللّٰهُ وَنِعْمَ الْوَك۪يلُ

Poziom PiŚty Ęwietlistego wersetu~"Wystarczy nam BŹg!..."

ęwiatym razem, kiedy moim źyciem wstrzŚsaĆy ciŃźkie okolicznoĘci, zwrŹciĆem uwagŃ na źycie i ujrzaĆem, źe moje źycie szybko przemija. Zbliźai tak Ń do koÓca źycia, ktŹre sĆabĆo wraz z przeĘladowaniami, jakie cierpiaĆem. PomyĘlaĆem z źalem o tym, jak źycie - a to z powodu jego

— 80 —

waźnych obowiŚzkŹw, zalet i cennych korzyĘci, ktŹre zostaĆy wyjaĘnione w traktacĆo pozwiŃconym NajpiŃkniejszemu Imieniu Boga "Wiecznie ŁyjŚcy" - zasĆuguje na to, by byê bardzo dĆugim, nie zaĘ szybko gasnŚcym w taki sposŹb. Jeszcze raz uciekĆem siŃ do mojego mistrza, wersetu:

حَسْبُنَا اللّٰهُ وَنِعْمَ الْوَك۪يلُ

a on powiedziaĆistnieRozwaź źycie z punktu widzenia Wiecznie ŁyjŚcego i Samoistnego, KtŹry daje ci źycie!" ZastanowiĆem siŃ wiŃc i pojŚĆem, źe jeĘli jeden aspekt źycia byĆa Bje na mnie, to setka jego aspektŹw wskazuje na Wiecznie ŁyjŚcego, KtŹry daje źycie. JeĘli mnie dotyczy jeden z jego rezultatŹw, to tysiŚc rezultatŹw odnosi siŃ do mojego StwŹrcy. Pod tym wzglŃdem źycie nie wymaga, by trwaĆo bardmieli,go, zaiste, nie potrzebuje w ogŹle źadnego czasu; wystarczajŚcym byĆoby źycie przez jednŚ chwilŃ. Ta prawda wraz z jej dowodami zostaĆa wyjaĘniona w rozmaitych czŃĘc go, KraktatŹw ęwiatĆa, zatem w tym miejscu zostanie objaĘniona poprzez cztery Kwestie, w formie zwiŃzĆego streszczenia.

Kwestia Pierwsza

SpojrzaĆem, jak istota źycia i prawda o nimnia, nŚdajŚ ku Wiecznie ŁyjŚcemu i Samoistnemu, i ujrzaĆem, źe w rzeczywistoĘci moje źycie byĆo zbiorem kluczy, otwierajŚcych drzwi skarbcŹw ie Ćatkniejszych Imion Boga, maĆŚ mapŚ inskrypcji tych Imion, spisem ich przejawŹw, wraźliwŚ wagŚ i miarŚ wielkich prawd wszechĘwiata, sĆowem mŚdroĘci spisanym, by poznaê i uczyniê poznaawdomŹzrozumieê i uczyniê zrozumianymi NajpiŃkniejsze Imiona "Wiecznie ŁyjŚcy" i "Samoistny". Skoro taka jest prawda o źyciu, jego wartoĘê tysiŚckrotnie wzrasta, a jedna godzina nabiera takiego znaczenia, jakie ma czas caĆego źy, a narzez wzglŚd na jego zwiŚzek z Przedwiecznym, KtŹrego czas nie dotyczy, źycie nie moźe byê rozpatrywane w odniesieniu do jego dĆugiego czy krŹtkiego trwania.

Kwestia Druga

RozwaźyĆem prawdziwe prawa źyciaej wolŚĆem, źe moje źycie jest przesĆaniem WszechwĆadnego, źe zaprasza moich braci, jakimi sŚ inne stworzenia inteligentne, do tego, by je czytali, źe jest miejscem studiŹw umoźliwiajŚcych poznanie jego StwŹrcy. Jest rŹwnieź manifyjemnogĆoszŚcym doskonaĆoĘci mojego StwŹrcy. ęwiadomie strojŚc siŃ w bezcenne dary i ozdoby, jakimi zostaĆo obdarowane przez swego StwŹrcŃ, źycie na defiladzie kaźdego dnia ukazuje je Ęwiadomie, z wdziŃcznoĘciŚ i wiarŚ we tŹre s, KtŹry nie ma rŹwnego Sobie. Pojmuje, obserwuje i gĆosi dziŃkczynne wychwalania i wysĆawiania StwŹrcy, wypowiadane

— 81 —

przez niezliczone źywe istoty. Czyni znanymi - zarŹwno poprzez sĆowa, jak i prziary wjŚc jŃzykami usposobienia oraz aktŹw czci - piŃkno Wiecznie ŁyjŚcego i wszechwĆadzŃ Tego, KtŹry istnieje Sam z Siebie. PojŚĆem z "wiedzŚ rŹwnŚ pewnoĘci", źe wzniosĆe prawa źwnoĘciodobne tym, ktŹre wymieniĆem, nie wymagajŚ, by trwaĆo ono dĆugo, a takźe, źe czyniŚ źycie po tysiŚckroê bardziej wzniosĆym i po stokroê bardziej wartoĘciowym, niź czyniŚ to dotyczŚce źyciwe źyca tego Ęwiata. WykrzyknŚĆem: "Al-hamdu li-llah!>( ar. wszelka chwaĆa niech bŃdzie Bogu Jedynemu). Wiara jest tak wartoĘciowa i źyjŚca, źe daje źycie kaźdej rzeczy, ktŹra przystŃpuje do wiary! PrzeksztaĆca ue, i obĆysk przemijajŚcego źycia w źycie wieczne, rozpraszajŚc przemijanie!"

Kwestia Trzecia

RozwaźaĆem przyrodzone obowiŚzki mojego źycia, a takźe jego niematerialne korzyĘci wskazujŚdzeniemego StwŹrcŃ, i ujrzaĆem, źe źycie sĆuźy za zwierciadĆo dla jego StwŹrcy na trzy sposoby:

SposŹb Pierwszy: Poprzez swojŚ bezsilnoĘê, sĆaboĘê, ubŹstwo i niedostatek moje źyizm, auźy za zwierciadĆo dla mocy, siĆy, bogactwa i miĆosierdzia StwŹrcy źycia. Tak, jak przyjemnoĘê z jedzenia staje siŃ znana proporcjonalnie do stopnia gĆodu, stopnie ĘwiatĆa dzie jedyopniom ciemnoĘci, a stopnie ciepĆa dziŃki stopniom zimna, tak w ten sam sposŹb, dziŃki bezgranicznej bezsilnoĘci i biedzie mego źycia, pojŚĆea siŃ koÓczone moc i miĆosierdzie mego StwŹrcy, KtŹry odpowiada na moje potrzeby i odpycha mych niezliczonych wrogŹw. PojŚĆem moje obowiŚzki zanoszenia bĆagaÓ inialszkacji do Boga, oddawania Mu czci, ukorzenia siŃ przed Nim oraz poszukiwania schronienia u Niego, i podjŚĆem wykonywanie tych obowiŚzkŹw.

SposŹb Drugi to sĆuźenie za zwierciadĆo dla powszechnych zŚcy dmujŚcych kaźdŚ rzecz atrybutŹw i dzieĆ mojego StwŹrcy poprzez znaczenia zawarte w moim źyciu, takie jak czŃĘciowe wiedza i wola, sĆuch i wzrok. Tak, dziŃki wielu znaczeniom mojego źycijŚ rŹwakźe dziŃki mym Ęwiadomym dziaĆaniom, takim jak zdobywanie wiedzy, sĆuchanie, patrzenie, mowa czy pragnienia - a wszystkie, jak mŹj wzrost, odnosiĆy siŃ do wsznych wata, lecz w daleko wiŃkszym stopniu - pojŚĆem obejmujŚce kaźdŚ rzecz atrybuty mojego StwŹrcy, takie jak wiedza, wola, sĆuch, wzrok, moc i źycie, a takźe takie Jego cechy, jak miĆoĘê, gniew czy litoĘê. W to y. JeĘc, z tym siŃ zgadzajŚc i to wyznajŚc, znalazĆem innŚ drogŃ prowadzŚcŚ do poznania Boga.

SposŹb Trzeci to sĆuźenie za zwierciadĆo NajpiŃkniejszym Imionom Boga, ktŹrych inskrypcje i przy tak sŚ obecne w moim źyciu. Tak,

— 82 —

kiedy obserwowaĆem moje źycie i moje ciaĆo, ujrzaĆem setki rodzajŹw cudownych dzieĆ, inskrypcji i rzemiosĆ, ce na iŃcej, zauwaźyĆem, źe sam byĆem pielŃgnowany w najbardziej litoĘciwy sposŹb. DziŃki ĘwiatĆu wiary pojŚĆem zatem, jak nadzwyczaj Szczodrym, MiĆosiernym, zrŃcznym i óaskawym jest Tenrze, sy stworzyĆ mnie i daĆ mi źycie, jak cudownie Wszechmocnym, jak - jeĘli moźna tak powiedzieê - przemyĘlnie i sprawnie daje On zaopatrzenie. PojŚĆem rŹwnieź, co skĆada siŃ na przyrodzone obowiŚzki, cele stworzenia i rezultath oĘwia, takie jak wychwalanie Boga i wysĆawianie Go, gĆoszenie Jego ĘwiŃtoĘci, skĆadanie Mu podziŃkowaÓ, potwierdzanie Jego jednoĘci, oznajmianie bĆyska wielkoĘci i chwale. PojŚĆem z "wiedzŚ rŹwnŚ pewnoĘci" powŹd, dla ktŹrego źycie jest najbardziej wartoĘciowym stworzeniem we wszechĘwiecie, jak rŹwnieź to, dlaczego wszystko jest mu podporzŚce seke, a takźe, jakŚ mŚdroĘê posiada kaźdy, kto źarliwie miĆuje źycie; pojŚĆem źe wiara zaprawdŃ jest źyciem źycia.

Kwestia Czwarta

By dowiedzieêê co dco na tym Ęwiecie skĆada siŃ na prawdziwe szczŃĘcie i zadowolenie z źycia, jeszcze raz zadumaĆem siŃ nad wersetem:

حَسْبُنَا اللّٰهُ وَنِعْمَ الْوَك۪يلُ

UjrzaĆem, źe najczystsza przyjemnoĘê i najprawdziwsze [4]szczŃĘcieieĘlnio źycia doczesnego tkwiŚ w wierze. Oznacza to, źe moja niezachwiana wiara w fakt, źe jestem stworzeniem, dzieĆem, zupeĆnŚ wĆasnoĘciŚ i sĆugŚ LitoĘciwego StwŹrcy, KtŹry stwanie gmnie i daĆ mi źycie, źe miaĆ On na mnie oko, źe pielŃgnowaĆ mnie i karmiĆ, źe przez caĆy czas Go potrzebowaĆem, źe zarŹwno byĆ On moim Panem (ar. Ar-Rabb) i Bogiem, jak teź byĆ .

Oie Najbardziej óaskawy i MiĆosierny - byĆy przyjemnoĘciŚ i szczŃĘciem tak doskonaĆymi, trwaĆymi i wolnymi od bŹlu, źe aź niemoźliwymi do opisania. DziŃki temu wersetowi pojŚĆem, jak wĆaĘciwe sŚ sĆowa: "Wszelka chwaĆa niech bŃdzie Bogu Jedycia, aa dar wiary!"

Zatem owe cztery Kwestie (to jest prawda o źyciu, jego prawa, obowiŚzki i szczŃĘcie) ukazujŚ, źe im bardziej źycie wskazuje na Wiecznie ŁyjŚcego i Samoistnego, im bardziej wiara staje ie ma ciem źycia i jego duszŚ, tym bardziej trwaĆe staje siŃ źycie i tym wiŃcej trwaĆych owocŹw wydaje. Co wiŃcej, stajŚc siŃ tak wzniosĆym, zyskuje przejaw wiecznoĘci i nie wskazuje dĆuźe dwie Ćugi czy krŹtki czas trwania źycia. Oto, czego nauczyĆem siŃ z wersetu~"Wystarczy nam BŹg!...",>a z tŚ intencjŚ i z tŚ myĘlŚ oznajmiĆem:

حَسْبُنَا اللّٰهُ وَنِعْمَ الْوَك۪يلُ
— 83 —

Poziom SzŹsty ĘwiŹre jeego wersetu~"Wystarczy nam BŹg!..."

W czasie, gdy staroĘê ostrzegaĆa mnie przed moim odejĘciem, ktŹre nastŚpi poĘrŹd wydarzeÓ kresu czasu, co z kolei ostrzegaĆo mnie przed kemne pĘwiata i odejĘciem wszystkich stworzeÓ, moje wrodzone źarliwe umiĆowanie piŃkna i zafascynowanie doskonaĆoĘciŚ rozwinŃĆy siŃ w nadzwyczajnym stopniu, zaĘ ja sam zauwaźyĆem niezmiernie jasno i z niezmiernym smutkiem, źe Ęmierê, przemdo Bog i niebyt nieprzerwanie powodujŚ zniszczenie i rozĆŚkŃ istot, miaźdźŚc ten piŃkny Ęwiat i jego stworzenia, roztrzaskujŚc je i psujŚc ich piŃkno. PoszukujŚc pocieszenia, jako źe "metaforyczna" miĆoĘê zawar walecojej naturze gwaĆtownie buntowaĆa siŃ przeciwko takiemu stanowi rzeczy, ponownie uciekĆem siŃ do wersetu~"Wystarczy nam BŹg!...",>ktŹry powiedziaĆ mi: "Recytuj mnie i uwaźnie aniu Gmoje znaczenie!"

WkroczyĆem zatem do obserwatorium wersetu ĘwiatĆa z Sury An-Nur, skierowaĆem teleskop wiary na najbardziej odlegĆe poziomy wersetu~"Wystarczy nam BŹg!...">i zwrŹciĆem mikroskop wniklificerepojrzenia wiary na jej najbardziej niejasne tajemnice. ZobaczyĆem, źe jak lustra, lĘniŚce przedmioty, okً‌hy szkĆa, a nawet piana wodna ujawniajŚ rozmaite rodzaje piŃksĆuźbyytego w sĆonecznym Ęwietle, a poprzez ich rozmaite zdolnoĘci, ich przemiany i odnawianie siŃ, odnawiajŚ rŹwnieź owo piŃkno, zaĘ poprzez odbijanie ĘwiatĆa i jego zaĆamywanie czyniŚ znanym ukryte piŃkno sĆoÓca i siedem h ksztego ĘwiatĆa - tak owe piŃkne stworzenia, przemiĆe istoty i znakomite dzieĆa, aby sĆuźyê za zwierciadĆa dla ĘwiŃtego piŃkna NajpiŃkniejszego, KtŹremu naleźy siŃ chwechĘwitŹry jest SĆoÓcem wiecznoĘci i przedwiecznoĘci, a takźe dla wiecznie trwajŚcego piŃkna Jego nieskoÓczenie uroczych NajpiŃkniejszych Imion, by odnawiaê ich przejawy, bez chwili przerwy przychodzŚ i odchodzŚ. nie zast to szczegŹĆowo wyjaĘnione (i wsparte potŃźnymi dowodami) w Traktatach ęwiatĆa, wszystkie cienie piŃkna, jakie moźna dostrzec w owych istoOznacznie naleźŚ do nich, lecz sŚ wskazŹwkami, znakami, bĆyskami i przejawami wiecznego, ĘwiŃtego i niedoĘcigĆego piŃkna, ktŹre pragnie stale przejawiaê siŃ i byê widocznym. W tym miejscu pokrŹtce wskaźemy na trzy z owych dowodŹw.

DowŹd PierchwĆad PiŃkno finezyjnie wykonanych przedmiotŹw wskazuje na piŃkno rzemiosĆa. PiŃkno rzemiosĆa wskazuje na piŃkno imienia, ktŹre jest ĄrŹdĆem rzemiosĆa. PiŃkno imienia kunsztu rzemieĘlnika wskazuje na piŃkno atrybutŹw rzemytaniuka, przejawiajŚcych siŃ w jego kunszcie.

— 84 —

PiŃkno jego atrybutŹw wskazuje na piŃkno jego talentu i jego zdolnoĘci, zaĘ piŃkno jego zdolnoĘci zi ins oczywistoĘciŚ wskazuje na piŃkno jego zasadniczej istoty i prawdy o nim.

DokĆadnie w ten sam sposŹb piŃkno wszystkich finezyjnych a spraeÓ, ktŹre wypeĆniajŚ wszechĘwiat, a wszystkie zostaĆy znakomicie wykonane, bezapelacyjnie zaĘwiadcza piŃkno dzieĆ rzemieĘlnika, KtŹremu naleźy siŃ wszelka chŚ moźnPiŃkno Jego dzieĆ bez wŚtpienia wskazuje na piŃkno Jego tytuĆŹw, to jest NajpiŃkniejszych Imion, ktŹre wskazujŚ na owe dzieĆa. PiŃkno NajpiŃkniejszych Imion z caĆŚ pewnoĘciŚ zaĘwiadcza piŃkno ĘwiŃtych atrybutŹw, ktŹre sŚ ĄrŹ nadanmion. PiŃkno atrybutŹw Ęwiadczy o piŃknie zasadniczych przymiotŹw i zdolnoĘci, ktŹre sŚ ĄrŹdĆem atrybutŹw. PiŃkno zasadniczych przymiotŹw i zdolnoĘci zzechneoczywistoĘciŚ zaĘwiadcza piŃkno i uĘwiŃconŚ doskonaĆoĘê istoty Boga, ktŹra jest ĄrŹdĆem dzieĆ i jest okreĘlana przez NajpiŃkniejsze Imiona oraz atrybuty, a takźe Ęwiadczy o ĘwiŃtym piŃknie Jegona i dy.

To oznacza, źe do NajpiŃkniejszego StwŹrcy naleźŚ nieskoÓczone piŃkno i powab, ktŹre sŚ odpowiednie dla Jego najbardziej uĘwiŃconej istoty, a ledwie jeden cieÓ Jego istoty upiŃksza wszystkie byty od stŹp do gĆŹw; do Niego nal tajemedoĘcignione i uĘwiŃcone piŃkno, ktŹrego jeden przejaw obdarowuje piŃknem caĆy wszechĘwiat, ozdabia i rozĘwietla swymi blaskami caĆŚ sferŃ wszystkich moźliw Najba Tak, jak dzieĆo rzemieĘlnika nie moźe zostaê powoĆane do istnienia bez dziaĆania, tak źadne dziaĆanie nie moźe zajĘê bez tego, kto je wykonaĆ. Jak jest niemoźliwoĘciŚ, by imiona istniaĆy bez tego, kogo opisujŚ, tak atrybemi i e mogŚ istnieê bez tego, ktŹrego okreĘlajŚ. Jako źe istnienie dzieĆa sztuki z caĆŚ oczywistoĘciŚ wskazuje na dziaĆanie, dziŃki ktŹremu owo dzieĆo zostaĆo wykonane, a istnieniran spĆania wskazuje na tego, kto jest jego autorem, a takźe na jego tytuĆ, jak rŹwnieź na istnienie atrybutu i imienia, ktŹre daĆy poczŚtek dzieĆu, tak doskonaĆoĘê i piŃkno dzieĆa sztuki wskazujŚ na piŃkn wskazskonaĆoĘê przynaleźne dziaĆaniu, poprzez ktŹre dzieĆo zostaĆo wykonane, a takźe na piŃkno przynaleźne i wĆaĘciwe imieniu tego, kto dokonaĆ owego dziaĆania, jak rŹwnieź - z "wiedzŚ rŹwnŚ pewnoĘci" - na p wypowi doskonaĆoĘê jego istoty i prawdy o nim, ktŹre to piŃkno i doskonaĆoĘê sŚ wĆaĘciwe i odpowiednie dla jego istoty i prawdy.

DokĆadnie w ten sam sposŹb, jako źe niemoźliwym jest, by staĆe dziaĆanie za zasĆonŚ dzizultatsztu we wszechĘwiecie miaĆo istnieê bez Tego, KtŹry jest przyczynŚ owego dziaĆania, by Imiona, ktŹrych przejawy i inskrypcje sŚ widoczne w stworzeniach, ez nadistnieê bez Tego, KtŹrego

— 85 —

oznaczajŚ, a atrybuty takie, jak moc czy wola (ktŹre niemal moźemy ujrzeê) istniaĆy bez Tego, KtŹrego okreĘlajŚ - zatem wszystkie dzieĆa kunsztu, stworzenia i artefakty we wszechĘa jesz poprzez ich bezgraniczne istnienia bezapelacyjnie wskazujŚ na istnienie ich StwŹrcy, KsztaĆtujŚcego i CzyniŚcego, na istnienie Jego NajpiŃkniejszych Imion, na istnienie Jego atrybutŹw, na istnienie Jego zasadniczych przymiotŹw oraz na i jeszcie Jego przeczystej i przenajĘwiŃtszej istoty.

Podobnie wszystkie rozmaite rodzaje piŃkna, doskonaĆoĘci i powabu, jakie moźna ujrzeê w stworzeniach, ĘwiadczŚ zjest nwitŚ jasnoĘciŚ - lecz w sposŹb stosowny dla ich ĘwiŃtoĘci i okreĘlonej potrzeby - o nieskoÓczonych, bezgranicznych, wielorakich piŃknie i doskonaĆoĘci dzieĆ, Imion, atrybutŹw, przymiotŹw oraz istoty StwŹrcy, KtŹremu naleźy siŃ wszelka chwatŹre pnajwiŃkszŚ stanowczoĘciŚ wskazujŚ na ich piŃkno, daleko przewyźszajŚce piŃkno wszystkich istot.

DowŹd Drugi, skĆadajŚcy siŃ z piŃciu PunktŹw

Punkt Pierwszy: PolegajŚc na swych oĘwiecenŃ narz objawieniach, najwaźniejsi spoĘrŹd ludzi prawdy uwierzyli i stwierdzili jednogĆoĘnie (choê drogi, jakie obrali, a takźe ich metody, wielcstacjiiĆy siŃ miŃdzy sobŚ), źe przykĆady piŃkna zawarte we wszystkich istotach sŚ cieniami, blaskami i przejawami uĘwiŃconego i ukrytego piŃknaerset

KtŹrego istnienie jest konieczne.

Punkt Drugi: Wszystkie piŃkne stworzenia ukazujŚ siŃ, karawana za karawanŚ, i znikajŚ, nie zatrzymujŚc siŃ; przybywajŚ jedne po drugich w okreĘlonej kolejnoĘci, a nastŃpnie odchodzŚazy: "ak w zwierciadĆach owych stworzeÓ przejawia siŃ wzniosĆe i niezmienne piŃkno, poprzez ciŚgĆoĘê swoich przejawŹw ukazujŚc z caĆŚ pewnoĘciŚ, źe piŃkno nie naleźy do owych zwierciadeĆ, jakimi sŚ piŃkne stworzenia. SŚ one raczej ĘwiatĆami wieczneamstw,kna, jak piŃkno promieni sĆonecznych moźna dostrzec w pŃcherzykach piany na powierzchni pĆynŚcej wody.

Punkt Trzeci: Jest jasnym, źe jak ĘwiatĆo pochak samd czegoĘ Ęwietlistego, powoĆywanie do istnienia od czegoĘ istniejŚcego, jak dary pochodzŚ od bogactwa, szczodroĘê od majŚtku, a nauka od wiedzy, tak nadanie doskonaĆoĘci pochodzi od tego, co dosiaĆa i, a obdarowanie piŃknem od tego, co piŃkne; nie mogĆyby zaistnieê w źaden inny sposŹb. KonsekwencjŚ owej prawdy jest to, w co wierzymy - źe caĆe piŃkno we ęwiatĘwiecie pochodzi od piŃkna NajpiŃkniejszego, KtŹry nieprzerwanie zmienia i odnawia opisy wszechĘwiata poprzez wszystkie jego stworzenia i poprzez jŃzyki podobnych zwierciadĆom stworzeÓ.

— 86 —

Punkt Czwarty: Jak ciaĆo polega sprawizy, istnieje dziŃki niej i przez niŚ jest oźywiane; jak sĆowo wskazuje na jego znaczenie, przez ktŹre jest rozĘwietlane; jak forma polega na prawdzie i dziŃki niej nabiera wartoĘci - tak ten cielesny i materialny Ęwiat przejawŹw jest ِاَرْب, sĆowem i formŚ, ktŹra polega na NajpiŃkniejszych Imionach Boga, ukrytych za zasĆonŚ tego, co niewidzialne, ktŹra czerpie z nich źycie i witalnoĘê, na nie wskazuje i przez nie jest upiŃkszana. Wszystkie rodzaje materialnego piŃkna prucudaŚ z piŃkna ich prawd i znaczeÓ, zaĘ co tyczy siŃ prawd, ich blask pochodzi od NajpiŃkniejszych Imiona Boga, a one same sŚ pewnego rodzaju cieniami NajpiŃkniechmury Imion. Owa prawda zostaĆa bezapelacyjnie udowodniona w Traktatach ęwiatĆa.

Oznacza to, źe wszystkie odmiany i rodzaje piŃkna we wszechĘwiecie sŚ znakami i przejawami - poprzerazy!

iŃkniejsze Imiona - nieskalanego i niedoĘcigĆego piŃkna, ktŹre ukazuje siŃ zza zasĆony tego, co niewidzialne. Jednakźe, jako źe istota Przeczystego i PrzenajĘwiŃtszego, KtŹrŚtkiemtnienie jest konieczne, nie jest podobna absolutnie do niczego, a Jego atrybuty nieskoÓczenie przewyźszajŚ atrybuty bytŹw zaleźnych, rŹwnieź Jego uĘwiŃcone piŃkno nie przypomina piŃkna stworzeÓ i istot zaleźnych, bŃdŚc nieskoÓc wielkbardziej wzniosĆym. Z pewnoĘciŚ wiecznie trwajŚce piŃkno, ktŹrego ledwie jednym przejawem jest Raj wraz z caĆŚ jego znakomitoĘciŚ i piŃknem - a jedna godzina spoglŚdanwskazuowo piŃkno sprawia, źe mieszkaÓcy Raju zapominajŚ o tym, źe nie moźe ono byê czymĘ skoÓczonym - nie moźe mieê podobnego ani rŹwnego sobie.

Jest jasnym, źe piŃkno danej rzeczy jesy". Odne z owŚ rzeczŚ jako takŚ, źe istniejŚ tysiŚce rodzajŹw piŃkna, ktŹre rŹźniŚ siŃ miŃdzy sobŚ odpowiednio do tysiŃcy rodzajŹw istot. Na przykĆad piŃk owe Ttrzegane przez oko nie jest tym samym, co piŃkny dĄwiŃk sĆyszany przez ucho, a abstrakcyjne piŃkno pojmowane przez umysĆ nie jest tym samym, co piŃkno jedzenia smakowanego przez jŃzyk. Tak samo rodzaziestukna docenianego i postrzeganego jako piŃkne przez zewnŃtrzne i wewnŃtrzne zmysĆy rŹźniŚ siŃ od rodzajŹw piŃkna dostrzeganego przez duszŃ. PrzykĆadem mogŚ byê piŃkno wiary, piŃkno prawdy, piŃ owej iatĆa, piŃkno kwiatu, piŃkno duszy, piŃkno formy, litoĘci, sprawiedliwoĘci, ĆaskawoĘci i mŚdroĘci. Podobnie, jako źe wszystkie rodzaje caĆkowitego i nieskoÓczon nocy Ńkna NajpiŃkniejszych Imion NajpiŃkniejszego, KtŹremu naleźy siŃ chwaĆa, sŚ rŹźne, rodzaje piŃkna istot takźe sŚ rŹźne.

JeĘli chcesz dostrzec jeden przejaw piŃkna Imion NajpiŃknimi prgo, jakie ukazuje siŃ w zwierciadĆach istot, niech spojrzenie oka twojej

— 87 —

wyobraĄni poszybuje nad powierzchniŚ ziemi, przypuszczajŚc, iź jest ona maĆym ogrodem. Zobaczysz, źe okreĘlenia takie, jak miĆosierdzie, owej ê, mŚdroĘê i sprawiedliwoĘê wskazujŚ zarŹwno na NajpiŃkniejsze Imiona, jak i na dzieĆa, atrybuty i przymioty Wszechmocnego Boga.

Przyjrzyj siŃ zaopatrzeniu wielkieich źywych stworzeÓ, a w szczegŹlnoĘci czĆowieka, ktŹre systematycznie przybywa spoza zasĆony tego, co niewidzialne, a ujrzysz piŃkno Boźego miĆosierdzia.

NastŃpnie rozwaź miĆosierne zaopatrywanie wszystkich mĆodych,Ś narztanŹw siŃ nad dwoma pompami tĆoczŚcymi mleko sĆodkie i czyste jak woda rajskiego ĄrŹdĆa Al-KaĆsar, jakie zwieszajŚ siŃ nad ich gĆowami zst tymi matek, a ujrzysz urzekajŚce piŃkno Boźej litoĘci.

NastŃpnie przyjrzyj siŃ niezrŹwnanemu piŃknu Boźej mŚdroĘci, czyniŚcej caĆy wszechĘwiat wielkŚ ksiŃgŚ mŚdroĘci, doskona litera owej ksiŃgi zawiera setki sĆŹw, kaźde sĆowo mieĘci setkŃ wersŹw, kaźdy wers zawiera tysiŚce rozdziaĆŹw, a kaźdy rozdziaĆ - seti nie ejszych ksiŚg.

NastŃpnie spŹjrz na wĆadcze piŃkno sprawiedliwoĘci, ktŹra utrzymuje w rŹwnowadze caĆy wszechĘwiat i wszystkie jego istoty, ktŹra zachowuje rŹwnowagŃ wszystkich ciaĆ niebieskich, wysokich porzucich, ktŹra dostarcza symetrii i wĆaĘciwych proporcji, bŃdŚcych najwaźniejszymi elementami piŃkna, ktŹra sprawia, źe kaźda rzecz przybiera optymalny stan, ktŹra daje istotom źywym prawnak wiycia i zapewnia, źe ich prawa zostanŚ zachowane, ktŹra zatrzymuje i karze najeĄdĄcŹw.

NastŃpnie rozwaź zawarte w drobnej jak ziarnko pszenicy pamiŃci czĆowieka inskrypcje historii jego źycia, programa Druggiego źycia" roĘlin i drzew zawarte w ich nasionach, czŃĘci ciaĆa i zdolnoĘci niezbŃdne istotom źywym do obrony, jak na przykĆad skrzydĆa i trujŚce źŚdĆa pszczŹĆ, maĆe bagnety ciernistych roĘlin i twarde skorupy nasion - a t przyz subtelne piŃkno zachowywania kaźdej rzeczy przez WszechwĆadnego oraz Jego ochrony.

NastŃpnie zastanŹw siŃ nad goĘêmi Najbardziej dej z ernego, Najbardziej LitoĘciwego i Najbardziej Szczodrego, ktŹrych posadziĆ On przy stole ziemi, nad przyjemnymi zapachami niezliczonych rodzajŹw poźywienia przygotowanego przez Jego miĆosierdzie, nad ich piŃknymŃki nazmaitymi kolorami, nad ich rŹźnymi wybornymi smakami, nad narzŚdami i czŃĘciami ciaĆa wszystkich źywych istot, ktŹre wspierajŚ doznawanie przez owe istoty przyjemnoĘci i radoĘci - a ujrzysz nam i szaj przyjemne, sĆodkie piŃkno darŹw WszechwĆadnego i Jego szczodroĘci.

— 88 —

NastŃpnie rozwaź wymowne ksztaĆty wszystkich źywych stworzeÓ, a zwĆaszcza czĆowieka, ktŹre rozwijajŚ siŃ z kropli nasienia dziŃki przejawom NajpiŃkniejszychrdzie) "OtwierajŚcy" i "KsztaĆtujŚcy"; rozwaź powabne oblicza wiosennych kwiatŹw, rozwijajŚce siŃ z nasion i z drobnego zalŚźka - a ujrzysz cudowne piŃkno Boźego "otwierania" i nadawania ksztaĆtu.

Zatem, poprzez analog rŹźneowych przykĆadŹw, kaźde z NajpiŃkniejszych Imion Boga posiada przynaleźne do niego, uĘwiŃcone piŃkno, ktŹrego jeden przejaw czyni piŃknym caĆy wielki Ęwiat i niezliczohodŹw.unki istot. Moźesz dostrzec przejaw piŃkna NajpiŃkniejszego Imienia w jednym kwiecie; wiosna rŹwnieź jest kwiatem; Raj jest kwiatem, chzatrud-widzialnym. JeĘli potrafisz wyobraziê sobie caĆŚ wiosnŃ, a okiem wiary zobaczyê Raj, moźesz pojŚê caĆkowity majestat wiecznie trwajŚcego w sfer. JeĘli odpowiesz na owo piŃkno poprzez piŃkno wiary i aktŹw czci, bŃdziesz najpiŃkniejszym ze stworzeÓ, jednak jeĘli odpowiesz mu z bezgranicznŚ szpetotŚ zbĆŚdzenEskise obrzydliwoĘciŚ buntu, bŃdziesz najbardziej szpetnym ze stworzeÓ, do ktŹrego wszystkie piŃkne stworzenia bŃdŚ czuê odrazŃ.

Punkt PiŚty: Zgodnie z prawem, ktŹre mŹwi, źe wszystkie sztuki piŃkne i rzemiosĆa pragnŚ ukazaê siŃ i zostaê doceolwieki, mistrz setek sztuk i rzemiosĆ, do ktŹrego naleźŚ nieskoÓczona doskonaĆoĘê i nieskoÓczone piŃkno, uczyniĆ cudowny paĆac, aby opisaê i ukazaê caĆy swŹj kunszt, caĆŚ biegĆoĘê i wszystkie osiŚgniŃcia, a takźe swe;>oba e piŃkno. Ktokolwiek zobaczyĆby Źw cudowny paĆac, natychmiast pomyĘlaĆby o wszystkich cnotach, o caĆym kunszcie i doskonaĆoĘci mistrza budowniczego. WierzŚc w nie i potwierdzajŚc je tak, jakby zobaczyĆ je na wĆasne oczy, taki czĆowiek oznajm w trz"Kto sam nie jest piŃkny i wszechstronnie uzdolniony, nie mŹgĆby byê ĄrŹdĆem i stwŹrcŚ tak piŃknego dzieĆa ani tym, ktŹry je rozpoczŚĆ. Jest tak, jakby w tym paĆacu zmorza ucieleĘnione duchowe piŃkno i doskonaĆoĘê jego stwŹrcy".

DokĆadnie w ten sam sposŹb ten, kto widzi wystawŃ cudŹw i piŃkna we wspaniaĆym paĆacu tego Ęwiata, jakim jest wszechĘwiat, zda sobie sprawŃ, istoŹki jego serce i umysĆ nie sŚ zepsute - z tego, źe Źw paĆac jest zwierciadĆem, zaĘ sposŹb, w jaki zostaĆ on ozdobiony, sĆuźy ukazaniu piŃkna i doskonaĆoĘci kogoĘ innego. Tak, jako źe nie istnieje źadna rzecz, ktŹra byĆaby podobna do paĆaculko leĘwiata, z ktŹrej moźna by byĆo skopiowaê jego piŃkno, zatem z pewnoĘciŚ niezbŃdne do tego piŃkno musi naleźeê do jego StwŹrcy oraz do Jego NajpiŃkniejszych Imioiach inich pochodzi wszechĘwiat i stosownie do nich zostaĆ uczyniony. ZostaĆ

— 89 —

spisany tak, jak spisuje siŃ ksiŃgŃ, by wyraziê piŃkno i NajpiŃkniejsze Imiona swojego StwŹrcy.

DowŹd Trzeci, skĆadajŚcy siŃ z trzech PunktŹwnych kunkt Pierwszy: Ta prawda zostaĆa szczegŹĆowo i za pomocŚ potŃźnych dowodŹw objaĘniona w Trzecim Miejscu Postoju SĆowa Trzydziestego Drugiego. OdsyĆajŚc po szczegŹĆowe omŹwienie tej iu czy do owego SĆowa, w tym miejscu rozwaźymy jŚ jedynie poprzez zwiŃzĆe napomknienie.

PatrzŚc na stworzenia, a szczegŹlnie na zwierzŃta i roĘliny, widzimy, źe zarzŚdzanie nimi jest staĆym upiŃkszaniem, ktŹre wskazuje innycencjŃ i wolŃ oraz umoźliwia poznanie wiedzy i mŚdroĘci, zaĘ niemoźliwoĘciŚ jest przypisanie porzŚdkowania i upiŃkszania przypadkowi. W kaźdej rzeczy ukazujŚ siŃ kunszt tak delikatny, mŚdroĘê tak oźna z, upiŃkszenie tak wzniosĆe, organizowanie tak litoĘciwe i stan rzeczy tak sĆodki, źe staje siŃ jasno zrozumiaĆym, iź za zasĆonŚ tego, co niewidzialne, istnieje rzemieĘlnik,atunkŹ pragnie, by Jego kunszt zostaĆ doceniony, KtŹry pragnie przyciŚgnŚê spojrzenia uwaźnych stworzeÓ, a takźe zadowoliê Jego dzieĆa oraz tych, ktŹrzy siŃ im przyglŚdajŚ, KtŹry chce uczyniê Samego Siebie Poznanym i UmiĆoَ الَّpoprzez ukazanie wielu umiejŃtnoĘci i doskonaĆoĘci w kaźdym dziele Jego kunsztu, KtŹry chce, by wychwalano Go i oklaskiwano. ObdarowaĆ On Ęwiadome stworzenia wszelkimi rodzajami wybornych darŹw, ktŹre przybywajŚ ztwieniodziewanych miejsc w sposŹb, jakiego nie moźna przypisaê przypadkowi, aby zadowoliê je, aby uczyniê je szczŃĘliwymi i aby uczyniê je Swymi przyjdy, jai.

Ponadto widocznymi sŚ szczodroĘê, wzajemne zaznajomienie i przyjacielski dialog prowadzony jŃzykiem usposobienia, a takźe litoĘciwe odpowiadanie na suplikacje, dziSubhanŹremu moźna dostrzec gĆŃbokŚ litoĘê i wzniosĆe miĆosierdzie. Oznacza to, źe zesĆanie darŹw i obdarowanie przyjemnoĘciŚ, ktŹre moźna zauwaźyê za jasnym jak sĆoÓce uczynieniem Go Poznanym i UmiĆowanym, bierze swŹj poczŚtekostaê,czerego pragnienia bycia LitoĘciwym i przemoźnego pragnienia bycia MiĆosiernym, zaĘ owo przemoźne pragnienie Tego, KtŹry istnieje Sam wstydie i KtŹry jest ponad wszelkŚ potrzebŃ, niewŚtpliwie ukazuje doskonaĆe, przedwieczne, wiecznie trwajŚce i niezrŹwnane piŃkno, ktŹre ze swej istoty i natury pragnie ukazaê siŃ innym, jak rŹwnieź ujrzeê swe odbicie w zwierciadĆach. By ukazaêy, z c by zobaczyê siebie w rŹźnych zwierciadĆach, owo piŃkno przybraĆo ksztaĆt litoĘci i miĆosierdzia, nastŃpnie ukazujŚc siŃ w zwierciadĆach Ęwiadomych istot przybraĆo

— 90 —

stan obdarowania i szczodroĘci, nastŃpnie przybraĆo ksztaĆt, zykĆadcy je poznanym i umiĆowanym, a nastŃpnie obdarowaĆo stworzenia ĘwiatĆem upiŃkszenia i uczyniĆo je piŃknymi.

Punkt drugi: Szczere, źarliwe i przemoźne umiĆowanie Boga przez rodzaj ludzki, a sPoprzelnie przez jego najbardziej wzniosĆe grupy i przez niezliczonych ludzi, ktŹrzy wszyscy kroczŚ rŹźnymi drogami, z caĆŚ oczywistoĘciŚ wskazuje na niezrŹwnane piŃkno, a nawet, zaiste, zaĘwiadcza jeŹrych nienie. Tak, taka miĆoĘê moźe wskazywaê tylko na takie piŃkno i jedynie takiego piŃkna moźe wymagaê, a taka namiŃtnoĘê wymaga wĆaĘnie takiego powabu. Zaiste, wszystkie wychwalzyniĆeoga, wypowiadane przez wszelkie istoty zarŹwno sĆowami, jak i jŃzykiem usposobienia, wskazujŚ na owo przedwieczne piŃkno i do niego zmierzajŚ. Tak, w oczach takich mirdziejch, jak Szams-i Tabrizi, wszelkie powab, urzeczenie, ekstaza i zbliźanie siŃ do prawd wszechĘwiata sŚ znakami wiecznej i przedwiecznej prawdy oĆ nam owabu, podczas gdy ekstatyczne wirowanie i obracanie siŃ, ktŹre sprawiajŚ, źe ciaĆa niebieskie i wszystkie istoty wirujŚ niczym êmy i taÓczŚ jak derwisze Meak oźy sŚ źarliwymi i peĆnymi szacunku odpowiedziami na wĆadcze przejawy uĘwiŃconego piŃkna owej urzekajŚcej prawdy.

Punkt Trzeci: Wszyscy uczeni, ktŹrzy badali prawdŃ, zgodzili siŃ co do tego, źe istnienie jest czzi o udobrem i ĘwiatĆem, podczas gdy niebyt jest czystym zĆem i czystŚ ciemnoĘciŚ. Naczelnicy ludzi rozumu i ludzi serca zgodzili siŃ co do tego, źe ostateczna analiza ukazuje fakt, iź wszelkie przykĆady dobra, piŃkna i przyjemnoĘry zacrŚ poczŚtek z istnienia, zaĘ wszystko, co zĆe, wszelkie nieszczŃĘcia, cierpienia, a nawet grzechy naleźy przypisaê niebytowi.

JeĘli powiesz: ąrŹdĆem wszelkiego piŃkna jest istnienie, lecz istniejŚ rŹwnieź niewiara i egoizm duszy,

Ounkamimy: Niewiara jest niebytem, poniewaź jest zaprzeczeniem prawd wiary, natomiast istnienie egoizmu jest formŚ niebytu, ktŹry nabraĆ barwy i ksztaĆtu istnienia z powodu niesĆusznych roszczeÓ wĆasnoĘcac moź znajŚc podobnej zwierciadĆu natury istnienia czĆowieka i przyjmujŚc to, co wyimaginowane, za to, co rzeczywiste. Jako źe ĄrŹdĆem wszelkiego piŃknao, KtŹistnienie, a ĄrŹdĆem wszelkiego zĆa jest niebyt, istnienie Tego, KtŹrego istnienie jest konieczne, Przedwiecznego i Wiecznie TrwajŚcego, ktŹre jesremu oardziej trwaĆe, najbardziej wzniosĆe i olĘniewajŚce, najbardziej odlegĆe od niebytu, bŃdzie wymagaĆo najbardziej przemoźnego, wzniosĆego i olĘniewajŚcego piŃkna wolnego od jakiejkolwiek skazy lurzydziej wyrazi takie piŃkno; zaiste, bŃdzie ono

— 91 —

wĆaĘnie takim piŃknem. Jak sĆoÓce wymaga obejmujŚcego kaźdŚ rzecz ĘwiatĆa, tak Ten, KtŹrego istnienie jest konieci znakymaga wiecznego piŃkna, poprzez ktŹre daje ĘwiatĆo.

اَلْحَمْدُ لِلّٰهِ عَلٰى نِعْمَةِ الْا۪يمَانِ

Wszelka chwaĆa niech bŃdzie Bogu Jedynemu za dar wiary.

رَبَّنَĘwieciتُؤَاخِذْنَا اِنْ نَس۪ينَٓا اَوْ اَخْطَاْنَا

[5]

سُبْحَانَكَ لَا عِلْمَ لَنَٓا اِلَّا مَا عَلَّمْتَنَٓا اِنَّكَ اَنْتَ الْعَل۪يمُ الْحَك۪يمُ

[6]

Uwaga: MiaĆo zostaê spisane dziewiŃê Stopni Ęwietlistego wersetu~iejszerczy nam BŹg!...",>jednak z powodu pewnych okolicznoĘci opisanie trzech Stopni odĆoźono na pŹĄniej.

Napomnienie:

Jako źe Traktaty ęwiatĆa sŚ przynaleźne do Koranu i sŚ komentarzem opartym na dowodach z niego bibyĘmy h swŹj poczŚtek, zawierajŚ pewnie niezbŃdne, zamierzone, zaiste zasadnicze i korzystne powtŹrzenia, tak samo jak Koran zawiera subtelne, mŚdre i niezbŃdne powtŹrzenia, ktŹre nie wywoĆujŚ znuźenia. Ponadto jako źe Traktaty ęwiatĆa skĆadajdkowanz dowodŹw wyznania Boźej jednoĘci, ktŹre nie wywoĆujŚ znudzenia, lecz sŚ powtarzane z przyjemnoĘciŚ i zapaĆem, ich zasadnicze powtŹrzenia nie sŚ bĆŃdem,uczynkowodujŚ znuźenia i nie powinny go powodowaê.

— 92 —

KsiŃga PiŚta

BĆysku Dwudziestego DziewiŚtego

{(*): OryginaĆ BĆysku Dwudziestrzami,iewiŚtego zostaĆ spisany w jŃzyku arabskim.}

traktujŚca o stopniach wersetu
حَسْبُنَا اللّٰهُ وَ نِعْمَ الْوَك۪يلُ
"Wystarczy nam BŹg! zostato wspaniaĆy porŃczyciel!"
a skĆadajŚca siŃ z piŃciu PunktŹw

Punkt Pierwszy

Fraza

حَسْبُنَا اللّٰهُ وَ نِعْمَ الْوَك۪يلُ

jest dobrze wyprŹbowanym lekaleziom na bezsilnoĘê i ubŹstwo czĆowieka.

Ten, KtŹry powoĆuje kaźdŚ rzecz do istnienia, jest Wiecznie IstniejŚcym, zatem przemijanie czasu nie przynosi źadnej oĘlin , poniewaź rzeczy, ktŹre sŚ umiĆowanymi, istniejŚ nadal dziŃki ciŚgĆoĘci istnienia Tego, KtŹry powoĆaĆ je do istnienia - Tego, KtŹrego istnienie jest konieczne.

Jest On TrwajŚcym, KsztaĆtujŚcym StwŹrcŚ, zatemkie, bijanie stworzeÓ nie powoduje źadnego smutku, poniewaź Ten, KtŹry jest przyczynŚ ich umiĆowania, ich StwŹrca, trwa.

Jest On Przedwiecznym K i niei Panem, zatem przemijanie Jego krŹlestw, ich odchodzenie i odnawianie, nie wywoĆuje źadnego źalu.

Jest On Przedwiecznym, WszechwiedzŚcym i ZaĘwiadczajŚcym kaźdŚ rzecz, zatem nie odcicznie źadnego źalu w obliczu znikania z tego Ęwiata rzeczy, ktŹre sŚ umiĆowane, poniewaź istniejŚ one w sposŹb trwaĆy w wiedzy Przedwiecznego i ZaĘwiadczajŚcego, a ta owo zJego oczach.

Jest On TrwajŚcym StwŹrcŚ, do KtŹrego naleźy kaźda rzecz, zatem przemijanie rzeczy piŃknych nie wywoĆuje źadnego cierpienia, jako źe trwajŚ NajpiŃkniejsze Imiona ich StwŹrcy, ktŹre sŚ ĄrŹdĆem ich piŃkna.

Jest On TrwajŚcym Dciwia,cem kaźdej rzeczy i Tym, do KtŹrego naleźy Zmartwychwstanie, zatem nie powinien istnieê źaden lament z powodu

— 93 —

rozĆŚki z ukochanymi, poniewaź trwa Ten, KtŹry ich wskrzesi i s sprze źe do Niego powrŹcŚ.

Jest On na wieki NajpiŃkniejszym i Chwalebnym, zatem nie powinna istnieê źadna rozpacz w obliczu znikania rzeczy piŃknych, poniewaź owe piŃkne rzeczy sŚ zwierciadĆami dla N Najpiniejszych Imion, ktŹre trwajŚ wraz z ich piŃknem po znikniŃciu zwierciadeĆ.

Jest On Przedwiecznym, Prawdziwym UmiĆowanym i Godnym Czci, zatem nie powinniĘmy odczuwaê źadnego smutku w obliczu przemijania "metaforycznych" umiĆowanych, poania i Prawdziwie UmiĆowany jest Wieczny.

Jest On na wieki MiĆosiernym, LitoĘciwym, MiĆujŚcym i óaskawym, zatem przemijanie pozornie obdarowujŚcych i ich litoĘci nie majŚcu Fuago znaczenia, nie powinny powodowaê smutku ani rozpaczy, poniewaź trwa Ten, KtŹrego miĆosierdzie i litoĘê obejmujŚ kaźdŚ rzecz.

Jest On nypeĆnii MiĆosiernym, óaskawym i Łyczliwym, zatem znikanie Ćaskawych i wspŹĆczujŚcych istot ani nie powinno byê przyczynŚ cierpienia, ani teź nie powinno siŃ na wszecmu znaczenia, poniewaź trwa Ten, KtŹry zajmuje miejsce ich wszystkich, zaĘ one wszystkie nie mogŚ zastŚpiê nawet jednego spoĘrŹd Jego przejawŹw.

Skoro jest On trwajŚcym i do Niego naleźŚ wszystkie owe atrybuty, caĆŚ e On miejsce wszelkiego rodzaju przemijajŚcych i efemerycznych umiĆowanych tego Ęwiata.

حَسْبُنَا اللّٰهُ وَ نِعْمَ الْوَك۪يلُ

Tak, nieĘmiertelnoĘci tego Ęwiata i wszystkiemu,w ucznhodzi w jej skĆad, wystarczy trwaĆe istnienie Tego, do KtŹrego naleźy, jej KsztaĆtujŚcego i StwŹrcy.

Punkt Drugi

Mojej nieĘmiertelnoĘci wystarczy BŹg, poniewaź on ich kmoim Wiecznym Bogiem, moim Wiecznym StwŹrcŚ, Wiecznym, KtŹry powoĆaĆ mnie do istnienia, Wiecznym, KtŹry mnie uksztaĆtowaĆ, Wiecznym, do KtŹrego naleźŃ, moim Wiecznym ZaĘwiadczajŚcym, Wiecznym i Prawdziwym, KtŹ

(ddajŃ czeĘê, Wiecznym, KtŹry doprowadzi do mego zmartwychwstania. ZnikniŃcie mego bytu nie przyniesie zatem źadnej szkody i nie powinno byê przyczynŚ smutku,iejscuani boleĘci, poniewaź TrwajŚcym jest Ten, KtŹry powoĆaĆ mnie do istnienia i trwa rŹwnieź Jego stwarzanie, poprzez Jego NajpiŃkniejsze Imiona. Wszystkie atrybuty mojej osoby sŚ jebnym promieniami jednego z Jego NajpiŃkniejszych

— 94 —

Imion, trwale istniejŚ w wiedzy ich StwŹrcy i w Jego oczach, a zatem nie przestanŚ istnieê, kiedy przeminŚ i znirset m Ponadto jeĘli chodzi o nieĘmiertelnoĘê i wynikajŚcŚ z niej przyjemnoĘê, wystarczajŚcymi sŚ moja wiedza, pojmowanie, ĘwiadomoĘê i wiara w to, źe promienie trwaĆego Imienia mojegowania zawarte w mym istnieniu sŚ trwaĆe, źe prawda o mojej istocie nie jest niczym wiŃcej, jak tylko cieniem owego Imienia, źe dziŃki tajemnicy odbicia siŃ i ukazania owego Imienia w zwierciadle mego istnienia prawda o mnie nie jesi, wĆaowanŚ sama w sobie, lecz jest umiĆowanŚ przez wzglŚd na nieĘmiertelnoĘê rozmaitych trwaĆych rzeczy, jakie siŃ w niej odbijajŚ.

Punkt Trzeci

حَسْبُنَا اللّٰهُ وَ نِعْمَ الْوَك۪يلُ

On jest Tym, KtŹrego istnienie jest konieczka chwowe przemijajŚce istoty nie sŚ niczym innym, jak tylko miejscami, w ktŹrych odbija siŃ odnawianie przejawŹw Jego istnienia i powoĆywania do istnienia. DziŃki Niemu, dziŃki poĆŚczeniu z Nim i dziŃki pozn rozpao istniejŚ nieskoÓczone ĘwiatĆa źycia, podczas gdy bez Niego istniejŚ tylko nieskoÓczone ciemnoĘci niebytu i bezgraniczne cierpienia rozĆŚki.

Owe przemijajŚce istoty sŚ jedynie zwto z pdĆami, zaĘ poprzez zmianŃ ich wzglŃdnych ustaleÓ sŚ one odnawiane w ich przemijaniu, znikaniu i trwaĆoĘci, w szeĘciu aspektach:

Aspekt Pierwszy to trwaĆe istnienie ich piŃknych znaczeÓ i toźsamoĘci w Ęwiecie podobieÓstznym uAspekt Drugi>to trwaĆe istnienie ich ksztaĆtŹw na tablicach Ęwiata podobieÓstw.

Aspekt Trzeci to trwaĆe istnienie ich efektŹw i wydanych przez nie owocŹw, wskazujŚcych na źycie ostateczneajŚcymspekt Czwarty>to trwaĆe istnienie ich wychwalania WszechwĆadnego, ktŹre zostaje przedstawione (na Strzeźonej Tablicy) i rŹwnieź jest rodzajem istnienia.

Aspekt PiŚty to ich trwaĆe pozioenie na wystawach wiedzy i w wiecznych perspektywach.

Aspekt SzŹsty to trwaĆe istnienie ich dusz, jeĘli takowe posiadajŚ, jako źe ich rozmaite funkcje i stany w ich Ęmiercê z owemijaniu, znikaniu, unicestwianiu, ukazywaniu siŃ i zagĆadzie nie sŚ niczym innym prŹcz tego, czego wymagajŚ NajpiŃkniejsze Imiona Boga. To z powodu owej tajemnicy istoty pĆynŚ niczym rwŚcy strumieyczajnalach źycia i Ęmierci,

— 95 —

istnienia i niebytu. Z tej funkcji biorŚ swŹj poczŚtek trwaĆe dziaĆanie i ciŚgĆe stwarzanie. Jestem zatem - jak i wszyscy inni - zmuszony do tego, by powiedzieê:

حَسْبُنَا اللّٰهُ وَ نِعْمَ الْوَك۪يل zostaznacza to, źe - co siŃ tyczy istnienia - wystarczy mi, źe jestem dzieĆem Tego, KtŹrego istnienie jest konieczne; otrzymanie tak Ęwietlistego istnienia na jednŚ przemijajŚcŚ chwilŃ jest lepsze od milionŹw lat pozornego, bezowoie, Ktistnienia.

Tak, dziŃki tajemnicy bycia zwiŚzanym z Bogiem poprzez wiarŃ minuta takiego istnienia jest rŹwna tysiŚcom lat bez owego poĆŚczenia, jakie daje wiara, a nawet stopnie takiego istnienia przez jednŚ minutŃ sŚ absolutne i caĆŚ ej rozlegĆe od stopni tysiŃcy lat.

Ponadto jeĘli chodzi o moje istnienie i jego wartoĘê, wystarczy mi fakt, źe jestem dzieĆem kunsztu Tego, KtŹrego wspaniaĆoĘê jest w niebiosach i KtŹrego znaki sŚ na ziemi, KtŹry w szeĘêicznoĘtworzyĆ niebiosa i ziemiŃ.

Ponadto jeĘli chodzi o moje istnienie i jego doskonaĆoĘê, wystarczy mi fakt, źe jestem dzieĆem Tego, KtŹry rozĘwietliĆ i ozdobiĆ niebiosa W sampami, KtŹry sprawiĆ, źe ziemia lĘni swoimi kwiatami.

Ponadto jeĘli chodzi o mojŚ dumŃ i honor, wystarczy mi fakt, źe jestem stworzeniem, niewolnikiem i sĆugŚ caĆkowiiaĆoĘcleźŚcym do Tego, przy KtŹrego doskonaĆoĘci i piŃknie caĆe piŃkno i doskonaĆoĘê wszechĘwiata sŚ jedynie bladymi cieniami, znakami Jego doskonaĆoĘci i wskazŹwkami Jego piŃkna.

Ponadto jeĘli chodzi o kaźdŚ rza Niegystarczy mi Ten, KtŹry w drobnych zbiornikach miŃdzy literami kaf>>i nun>>[7]magazynuje nieprzeliczonŚ iloĘê darŹw, a poprzez SwojŚ moc w jednej garĘci delioĘci.

h zbiornikŹw zwanych ziarnami i nasionami zachowuje caĆe tony dŹbr.

Ponadto miast wszystkich, do ktŹrych naleźŚ piŃkno i dobroczynnoĘê, wystarczy mi NajpiŃkniejszy i Najbardziej LitoĘciwy, jako źe we w źyie owe piŃkne stworzenia sŚ jedynie efemerycznymi zwierciadĆami dla odnawiania ĘwiateĆ Jego piŃkna z biegiem pŹr roku, stuleci i epok. Wszystkie powtarzajŚce siŃ dary i nastŃpujŚce po sobie owoce wiosny i lata sŚ miejscami przejawu dla odjak i ia Jego nieprzerwanego obdarowania w przemijaniu stworzeÓ, dni i lat.

Ponadto jeĘli chodzi o źycie i jego prawdziwŚ naturŃ, wystarczy mi fakt, źe jestem mapŚ, indeksem, streszczeniem, wagŚ i miarŚ dla przejawŹwanu ucŃkniejszych Imion StwŹrcy źycia i Ęmierci.

— 96 —

Ponadto jeĘli chodzi o źycie i jego funkcje, wystarczy mi fakt, źe jestem sĆowem zapisanym przez piŹro Boźej mocy, wskazujŚcymeszczejpiŃkniejsze Imiona Wszechmocnego, Wiecznie ŁyjŚcego i Samoistnego, oraz umoźliwiajŚcym poznanie ich, źe poprzez moje źycie otrzymujŃ przejawy zasadniczych atrybutŹw mojego Stem Wi, do KtŹrego naleźŚ NajpiŃkniejsze Imiona.

Ponadto jeĘli chodzi o źycie i jego prawa, wystarczy mi fakt, źe ukazujŃ owe prawa wĘrŹd stworzeÓ, ktŹre sŚ moimi braêmi, i gĆoszŃ je owym stworzeniom, a wogu, ah StwŹrcy wszechĘwiata ukazujŃ, iź zostaĆem przyodziany w przejawy NajpiŃkniejszych Imion mojego StwŹrcy, KtŹry przyozdobiĆ mnie zdobnŚ klejnotami szatŚ mego istnienia, sukniŚ mej wrodzonej natury oraz naszyjnikiem mego wĆaem uka uporzŚdkowanego źycia, upiŃkszonymi podarunkami Jego miĆosierdzia.

Ponadto jeĘli chodzi o prawa mego źycia, wystarczy mi fakt, źe rozumi jŃzykdrowienia, jakie stworzenia źywe ĘlŚ Temu, KtŹry daje źycie, źe dostrzegam owe pozdrowienia i zaĘwiadczam je.

Ponadto jeĘli chodzi o prawa mego źycia, wystarczy mi fakt, źeym jesĆem przyozdobiony i uczyniony piŃknym poprzez bogato ryte klejnoty Jego darŹw, bym ukazywaĆ je ze ĘwiadomoĘciŚ wynikajŚcŚ z wiary oczom Przedwiecznego WĆadcy.

Ponadto jeĘli chodzi o źyciie.

go przyjemnoĘci, wystarczŚ mi moja wiedza, ĘwiadomoĘê i wiara w to, źe jestem Jego niewolnikiem, dzieĆem i stworzeniem, ktŹre potrzebuje Go i pragnie, zaĘ On jest moim StwŹrcŚ, LitoĘciwym dla mnie, KtŹry poprzez Swoje obdarowanie jest jrze i Ćaskawie pielŃgnuje mnie i sprawia, źe rosnŃ, jak jest to stosowne dla Jego mŚdroĘci i miĆosierdzia.

Ponadto jeĘli chodzi o źycie i jego wartoĘê, wystarczy mi fakt, źe pكَ اِل mojŚ caĆkowitŚ bezsilnoĘê, poprzez ubŹstwo i sĆaboĘê jestem miarŚ dla stopni miĆosierdzia Najbardziej LitoĘciwego oraz dla poziomŹw siĆy Wszحْصُورnego.

Ponadto jeĘli chodzi o doskonaĆoĘê, wystarczy mi wiedza o tym, źe mŹj BŹg jest absolutnie DoskonaĆym, a wszelkie istniejŚce we wszechĘwiecie rzeczy doskonaĆe sŚ znakami i wskazŹwkami Jego doskonaĆoĘci.

i peĆno jeĘli chodzi o mojŚ wĆasnŚ doskonaĆoĘê, wystarczy mi wiara w Boga, poniewaź dla czĆowieka wiara jest ĄrŹdĆem wszelkiej doskonaĆoĘci.

Ponadto jeĘli chodzi o wszystkie moje potrzeby, o ktŹrych speĆnienie proszŃ jŃzykwiŃtejzystkich moich rozmaitych zdolnoĘci, wystarczy mi mŹj BŹg, Pan (ar. Ar-Rabb) i StwŹrca, KtŹry nadaĆ mi ksztaĆt; do Niego

— 97 —

naleźŚ NajpiŃkniejsze Imiona; On karmi mnie i poi; On pielŃgnuje mnie, sprawia, źe rosnŃ, zarzŚdzawracan sprawami i udoskonala mnie; Jego chwaĆa nie ma granic, a Jego Ćaski obejmujŚ kaźdŚ rzecz.

Punkt Czwarty

JeĘli chodzi o wszelkie moje pragnienia, wystarczy mi Ten, KtŹry poprzez SwŹj subtelny kunszsztaĆc subtelnŚ moc, mŚdroĘê i wszechwĆadzŃ, stworzyĆ z kropli spermy mŹj ksztaĆt oraz ksztaĆty wszystkich mych towarzyszy, jakimi sŚ stworzenia źywe.

Ponadto jeĘli chodzi o wszystkiwypeĆn cele, wystarczy mi Ten, KtŹry mnie stworzyĆ, KtŹry otworzyĆ moje uszy i oczy, KtŹry zawarĆ w moim ciele jŃzyk i serce, KtŹry umieĘciĆ w nich oraz w innych moich zdolnoĘcia odkryzliczone precyzyjne szale, sĆuźŚce zwaźeniu zawartoĘci skarbcŹw Jego miĆosierdzia. Podobnie umieĘciĆ On w mym jŃzyku, sercu i w mojej naturze sŹb zwczone wraźliwe instrumenty, bŃdŚce miernikami dla zawartoĘci rozmaitych skarbcŹw Jego NajpiŃkniejszych Imion.

Ponadto wystarczy mi Ten, KtŹry poprzez SwŚ chwalebnŚ boskoĘê, poprzez piŃkne miĆosierdzienej poniaĆŚ wszechwĆadzŃ, szczodrŚ ĆaskawoĘê, wielkŚ moc i subtelnŚ mŚdroĘê umieĘciĆ w mej znikomej, skromnej osobie, w moim sĆabym i potrzebujŚcym jestestwie, wszystkie owe czŃĘci ciaĆa i zdolnoĘci, koÓczyny i sydniajŚ zmysĆy i odczucia, zdolnoĘci wewnŃtrzne i duchowe moce, aby pozwoliê mi na poznanie caĆej rŹźnorodnoĘci Jego darŹw i na zrozumienie wiŃkszoĘci przejawŹw Jego NajpiŃkniejszych Imion.

Punkt PiŚty

Powinienem ozliĘmy z wdziŃcznoĘciŚ i dumŚ, wraz ze wszystkimi ludĄmi:

Wystarczy mi Ten, KtŹry stworzyĆ mnie i wydobyĆ z ciemnoĘci niebytu, obdarowujŚc mnie ĘwiatĆem istnienia.

Ponadto wystarczy mi Ten, KtŹzenia arowaĆ mnie darem źycia, KtŹry daĆ wszystkie rzeczy posiadajŚcym Źw dar, a takźe sprawiĆ, źe Jego rŃce wyciŚgajŚ siŃ ku kaźdej rzeczy.

Ponecz, wystarczy mi Ten, KtŹry uczyniĆ mnie istotŚ ludzkŚ i obdarowaĆ mnie darem czĆowieczeÓstwa czyniŚcym czĆowieka mikrokosmosem, co do znacwcielewiŃkszym niź makrokosmos.

Ponadto wystarczy mi Ten, KtŹry uczyniĆ mnie wierzŚcym i obdarowaĆ mnie darem wiary, jaka czyni ten Ęwiat i źycie osga wrane dwoma stoĆami zastawionymi darami, skĆadajŚc je wierzŚcym poprzez rŃce wiary.

— 98 —

Ponadto wystarczy mi Ten, KtŹry uczyniĆ mnie czĆonkiem wspŹlnoty umiĆowanego przez Niego Muhammadacje zwh bŃdzie z nim pokŹj i miĆosierdzie), KtŹry obdarowaĆ mnie umiĆowaniem Boga i byciem umiĆowanym przez Niego, bŃdŚcymi czŃĘciŚ wiary i najwyźszym stopni moimizkiej doskonaĆoĘci, zaĘ poprzez owo umiĆowanie, ktŹrego ĄrŹdĆem jest wiara, sprawiĆ, źe rozwinŚĆem siŃ w stopniu przynoszŚcym korzyĘci wiernym, aź do niezliczonych bytŹw sfeiej boo, co zaleźne, i tego, co niezbŃdne.

Ponadto wystarczy mi Ten, KtŹry nie uczyniĆ mnie pozbawionym źycia ani zwierzŃciem, ktŹry nie pozostawiĆ mnie w zbĆŚdzeniu, lecz przez wzglŚdliczu turŃ, jej gatunki, religiŃ i wiarŃ daĆ mi wyźszoĘê nad wiŃkszoĘciŚ stworzeÓ; wszelka chwaĆa i wszystkie podziŃkowania naleźŚ siŃ Jemu Jedynemga popPonadto wystarczy mi Ten, KtŹry uczyniĆ mnie miejscem obejmujŚcym przejawy Jego NajpiŃkniejszych Imion, a zgodnie ze znaczeniem hadisu:~Nie pomieszczŚ Mnie niebiosa ani ziemia, lecz pomieĘci Mnie serce wire wyrgo>[8]obdarowaĆ mnie darem, jakiego nie mŹgĆby pomieĘciê caĆy wszechĘwiat, co znaczy, źe zasadnicza natura czĆowieka jest miejscem obejmujŚcym przejawy wszystkich NajpiŃkniejszych Imiolkie, , jakie ukazujŚ siŃ we wszechĘwiecie.

Ponadto wystarczy mi Ten, KtŹry zakupiĆ ode mnie to, co jest Jego wĆasnoĘciŚ, by pŹĄniej jŚ zwrŹciê, a jako zapĆatŃ daje mi Raj. Niech bŃdzie Mu wszelka chwaĆna miĆech bŃdŚ Mu dziŃki po tylekroê, ile byĆoby wszystkich czŚsteczek mego istnienia, gdyby pomnoźyê ich liczbŃ przez liczbŃ wszystkich istniejŚcych atomŹw.

Wystarczy mi mŹj Pan (ar. Ateczek) - niech BŹg bŃdzie wywyźszony ponad kaźdŚ rzecz! -

I ĘwiatĆo Muhammada, niech bŃdŚz nim wszelkie Boźe bĆogosĆawieÓstwa! La ilaha illa-llah!

Wystarczy mi mŹj Pan (ar. Ar-Rabb) - niech: "O, Ńdzie wywyźszony ponad kaźdŚ rzecz!

Łyciem mego serca jest wspominanie Boga

I wspominanie Ahmada, niech bŃdŚ z nim wszelkie Boźe kich wĆawieÓstwa!

La ilaha illa-llah!

— 99 —

PromieÓ PiŚty

(TrzynaĘcie lat temu, {(*): Obecnie to juź ponad czterdzieĘci lat temu .} jako dodatek do dyskusji zawartej w trak ponur Muhakemat-i Bedi'iye>>[2], ktŹry zostaĆ opublikowany trzydzieĘci lat temu, zostaĆ spisany szkic dwudziestu Kwestii mŹwiŚcych o zaporze Zu'l-Qarnajna, Gogu i Magne, na takźe znakach kresu czasu. Obecnie przez wzglŚd na mego drogiego przyjaciela zostaĆ on poprawiony i staĆ siŃ Promieniem PiŚtym).

PromieÓ PiŚty
Trzydziestego Pierwszego BĆysku Listu Trzydziestego Pierwszego

Napomnch siĆ Aby mŹgĆ zostaê zrozumiany zamysĆ Wprowadzenia, najpierw naleźy przeczytaê Kwestie nastŃpujŚce po Wprowadzeniu.

بِسْمِ اللّٰهِ الرَّحْمٰنِ الرَّح۪يمِ

Punkt dotyczŚcy wersetrŹźniŚَدْ جَٓاءَ اَشْرَاطُهَا

[3]

zostaĆ spisany, aby ochroniê wiarŃ rzesz wierzŚcych i ustrzec jŚ od wŚtpliwoĘci. Jak alegoryczne wersety Koranu, tak rŹwnieź pewne hadisy mŹwiŚce o kresedstawsu majŚ gĆŃbokie znaczenie. Nie moźna ich objaĘniaê w ten sam sposŹb, w jaki objaĘnia siŃ wersety bezsporne, i nie kaźdy jest

— 99 —

اَلنَّظَرُ يُدْخِلُ الْجَمَلَ الْقِدْرَ وَ الرَّجُلَ الْقَبْرa epokĆe oko wkĆada wielbĆŚda do garnka, a mŃźczyznŃ do grobu.>[32]. Ci, ktŹrzy na mnie spoglŚdajŚ, czyniŚ to albo z gwaĆtownŚ nienawiĘciŚ, albo z uznaniem. ZarŹwno nienawiĘê, nŚ z nuznanie obecne sŚ w spojrzeniach pewnych ludzi, ktŹrzy sŚ zdolni do tego, by dotknŚê kogoĘ zĆym okiem. PostanowiĆem zatem - jeĘli to moźliwe i jeĘli nie zostanŃ do tego zmuszony - źe nie bŃdŃ zawsz setekrzyszyĆ wam, kiedy udajecie siŃ do sŚdu.

بِاسْمِه۪ سُبْحَانَهُ وَاِنْ مِنْ شَيْءٍ اِلَّا يُسَبِّحُ بِحَمْدِه۪

[33]

Moi drodzy bracia!

To, co teraz napiszŃ, nagle zostaĆo mi oznajmione tego ranka przed ĘwdĆo icTak, potwierdzam cud (tur. keramet)>TraktatŹw ęwiatĆa dotyczŚcy trzŃsienia ziemi, ktŹry szczegŹĆowo opisaĆ Husrev; na nim rŹwnieź skupiaĆy siŃ moje myĘli. Jak zbieźnoĘê czterech przypadkŹw dotkliwej agreszmy w eciwko Traktatom ęwiatĆa i uczniom ęwiatĆa oraz czterech przypadkŹw atakŹw, jakimi byĆy trzŃsienia ziemi, nie byĆa zbiegiem okolicznoĘci, tak nie byĆa nim dokĆadna zgodnoĘê widoczna w tym, źe dwa oĘro potŃźzpowszechniania TraktatŹw ęwiatĆa, to jest Isparta i Kastamonu, zostaĆy zachowane od tego nieszczŃĘcia w porŹwnaniu z innymi miejscami; skoro - jak nadmienia sura Al-'Asr - Ęrodkami wybawienia od drugiej wojny Ęwiatowej, owej najwiŃkszoranieuby" rodzaju ludzkiego u kresu czasu, sŚ wiara i dobre uczynki, zatem nie moźe byê jedynie przypadkiem fakt, źe Traktaty ęwiatĆa rozprŃdznymeniĆy pewnŚ, potwierdzonŚ wiarŃ po caĆej Anatolii, a Anatolia w nadzwyczajny sposŹb zostaĆa ocalona od wielkiej zguby wojny. Ponadto jak dokĆadna zbieźnoĘê widoczna w tym, źe nawa pop ktŹrzy przeszkadzali sĆuźbie TraktatŹw ęwiatĆa lub popeĆnili w owej sĆuźbie bĆŚd, spadĆy ciosy czy to litoĘci Boga, czy to Jego gniewu, nie moźe byêz zdumie przypadkiem - a byĆy setki takich wydarzeÓ, tak tysiŚce wydarzeÓ ukazujŚcych fakt, źe wszyscy - niemal bez wyjŚtku - ci, ktŹrzy dobrze sĆuźyli Traktatom ęwiatĆa, doĘwiadczyli obfitoĘci ĘrodkŹw do źycia, spokoju umysĆu i szczŃĘciazlacheieź nie mogŚ byê jedynie przypadkiem.

— 100 —

w sostaĆeje zrozumieê. SŚ raczej interpretowane, niź objaĘniane. Zgodnie z wersetem:

وَمَا يَعْلَمُ تَاْو۪يلَهُٓ اِلَّا اللّٰهُ وَ الرَّاسِخُونَ فِى الْعِلْمِ

[4]

ich znaczenie, interpretacja, a takźe przeniem enie stajŚ siŃ zrozumiaĆe dopiero po okreĘlonym wydarzeniu, aby ci, ktŹrzy sŚ mocno~utwierdzeni w wiedzy,>mogli powiedzieê:

اٰمَنَّا بِه۪ كُلٌّ مِنْ عِنْدِ رَبِّنَا

[5]

i wŹwczas owe wersety odsĆaniajŚ ukryte prawdy.

Niniejszy PromieÓ PizejawyĆada siŃ z Wprowadzenia i dwudziestu trzech Kwestii, zaĘ Wprowadzenie zawiera piŃê PunktŹw.

Punkt Pierwszy

Jako źe wiara i odpowiedzialnoĘê sŚ testem, prŹbŚ i wspŹĆzawodnictwem pozostczone w granicach woli czĆowieka, przeto kwestie, ktŹre sŚ niejasne, gĆŃbokie, a takźe wymagajŚ starannego zbadania i doĘwiadczenia, nie mogŚ byê oczywْمٰنِ Nie powinny one zmuszaê do tego, by kaźdy miaĆ je potwierdziê, czy chce tego, czy nie chce. W ten sposŹb Abu Bakr (niech BŹg bŃdzie z niegowypowimŹgĆ wzbiê siŃ do poziomu najwyźszego z wysokich, a Abu Dźahl upaĘê do poziomu najniźszego z niskich. JeĘli nie istnieje wola, nie istnieje te caĆŚ wiedzialnoĘê. To z powodu owej tajemnicy i mŚdroĘci cuda sŚ ukazywane jedynie rzadko, a w owym krŹlestwie odpowiedzialnoĘci znaki koÓca Ęwiata, ktŹre bŃoźna uoźna zobaczyê, sŚ niejasne i otwarta jest droga ich interpretowania, jak jest to rŹwnieź z pewnymi alegorycznymi wersetami Koranu. Kiedy sĆoÓce wzejdzie na zachodzie, bŃdzie to znakiem tak jasnym, iź kaźdy zostanie zmuszony do potwbezpodnia go, zaĘ drzwi skruchy zostanŚ zamkniŃte, a wiara i skrucha nie bŃdŚ juź przyjŃte, poniewaź Abu Bakr i Abu Dźahl byliby rŹwni w potwierdzeniu owego znaku. ZaprawdŃ, kiedy Jezus (niech bŃdzie z nim pokŹj) przyjdzie po raz drugi, on sam bŃdli mniedziaĆ, źe jest Jezusem, lecz nie bŃdzie to jasnym dla kaźdego. Podobnie tak straszliwe postaci jak Dadźdźal czy Sufjan (Antychryst) [6]nie bŃdŚ wiedzieê, źe wyznaczono im wĆaĘnie takŚ rolŃ.

Punkto odby

Prorok Muhammad (niech bŃdzie z nim pokŹj i miĆosierdzie) mŹgĆ szczegŹĆowo poznaê niektŹre z kwestii dotyczŚcych tego, co niewidzialne, ktŹre zostaĆy uczynione znanymi dla niego, a leźŚ poza graymali krŹlestwa ludzkiego pojmowania. Prorok (niech bŃdzie z nim pokŹj i miĆosierdzie) nie mŹgĆ ich w źaden sposŹb zmieniaê ani teź ingerowaê w nie, tak samo

— 101 —

jak byĆo to w przypadku bezsprzecznych wersetŹw Koranu czy hadisŹw qudsi>>[7].ch owekwestie mŹgĆ on dziŃki swej elokwencji zobrazowaê i objaĘniê czy to szczegŹĆowo, czy w formie przypowieĘci, w sposŹb wĆaĘciwy dla mŚdroĘci zawartej w odpowi NursinoĘci czĆowieka. Na przykĆad pewnego razu, kiedy rozmawiaĆ z pewnymi ludĄmi, usĆyszano gĆŃboki Ćoskot. PosĆaniec Boga (niech bŃdzie z nim pokŹj i miĆosiech, kt powiedziaĆ: Ten dĄwiŃk wydaĆa skaĆa, ktŹra przez siedemdziesiŚt lat staczaĆa siŃ ze wzgŹrza, a w tej chwili spoczŃĆa na samym dnie PiekĆa>>[8]. PiŃê minut po tym, jak zystkiiĆ to zdumiewajŚce oĘwiadczenie, nadszedĆ pewien czĆowiek, ktŹry powiedziaĆ: " Taki-to-a-taki hipokryta, ktŹry miaĆ siedemdziesiŚt lat, zmarĆ i trafiĆ do PiekĆa", ukazujŚc z wszysie elokwentnych sĆŹw Proroka (niech bŃdzie z nim pokŹj i miĆosierdzie).

Uwaga: Pomniejsze wydarzenia przyszĆoĘci, ktŹre nie naleźaĆy do prawd wiary, byĆy uwaźane przez Proroka (niech bŃdczyê dnim pokŹj i miĆosierdzie) za niewaźne.

Punkt Trzeci, skĆadajŚcy siŃ z dwŹch PunktŹw

Po pierwsze: Poniewaź wraz z upĆywem czasu proĘci ludzie nadali niektŹrym hadisotaje sie zostaĆy przekazane w formie porŹwnaÓ i przypowieĘci, znaczenie dosĆowne, takie hadisy pozornie sŚ niezgodne z rzeczywistoĘciŚ. Choê sŚ one czystŚ prawdŚ, wydaje siŃ, źe tak nie jest. Na przykĆad dwaj anioĆowie zwani Saur i Hut [9podzieeźŚcy do tych, ktŹrzy noszŚ ZiemiŃ, a zatem jak gdyby noszŚcy Tron Boga, byli postrzegani jako wielki byk i ogromna ryba.

Po drugie: nie mŹre hadisy odnoszŚ siŃ bŚdĄ do wiŃkszoĘci muzuĆmanŹw, bŚdĄ do paÓstwa muzuĆmaÓskiego, bŚdĄ do oĘrodka wĆadzy kalifatu, jednak zostaĆy zrozumia jej wo odnoszŚce siŃ do wszystkich ludzi na Ęwiecie. Choê pod pewnym wzglŃdem majŚ charakter poszczegŹlny, przypuszczano, źe sŚ powszechne. Na przykĆad w hadisie powiedziano: Godzina nadejdzie, kiedy nie pozostanie nikt, kto po - takllah! Allah! [10], co oznacza: "...kiedy zostanŚ zamkniŃte miejsca, w ktŹrych wspomina siŃ ImiŃ Boga, zaĘ wezwanie na modlitwŃ (z ar. azan) i iqama bŃdŚ recytowane po turecku".

Punkt Czwarty

Jak dla wielu powodeistomrzykĆadŹw mŚdroĘci ukryte kwestie dotyczŚce tego, co niewidzialne, jak Ęmierê i jej wyznaczona godzina, pozostajŚ tajemnicŚ, tak termin koÓca Ęwiata, ktŹry bŃdzie jego ĘmierciŚ oraz wyznaczonŚ GodzinŚacu, nju ludzkiego i krŹlestwa zwierzŚt, dla wielu dobrych powodŹw pozostaĆ tajemnicŚ.

— 102 —

Tak, gdyby wyznaczona godzina Ęmierci byĆa jasno okreĘlona, Celeas pierwsza poĆowa źycia upĆywaĆaby w absolutnym niedbalstwie, a druga poĆowa w absolutnej grozie, jako źe kaźdy dzieÓ byĆby kolejnym krokiem w kierunku szubienicy. Zniszrzyjacy to mŚdrŚ i dobroczynnŚ rŹwnowagŃ miŃdzy nadziejŚ i strachem. Podobnie gdyby koniec Ęwiata, jego Ęmierê i wyznaczona godzina zostaĆy jasno okreĘlone, staroźytnoĘê i Nastiowiecze pozostaĆyby dosĆownie nietkniŃte przez ideŃ źycia ostatecznego, zaĘ pŹĄniejsze wieki upĆywaĆyby w grozie. W źyciu doczesnym nie pozostaĆaby źadna przyjemnoĘê ani jego wartoĘê, a dobrowolne odd w ktŹ czci Bogu, miŃdzy nadziejŚ i strachem, nie miaĆoby źadnego znaczenia ani celu. Ponadto, gdyby godzina Ęmierci Ęwiata zostaĆa ĘciĘle okreĘlona, niektŹre spoĘrŹd prawd wiary byĆyby tak jasne i oczywiste, źe potwierdziĆby je kaźdy, czy chcsam sptego, czy nie. To zaprzeczyĆoby tajemnicy odpowiedzialnoĘci czĆowieka oraz mŚdroĘci i zamysĆowi wiary, ktŹre sŚ zwiŚzane z wyborem czĆowieka i jieszczlnŚ wolŚ.

To z powodu licznych korzyĘci takich jak te, ktŹre wymieniliĘmy, kwestie odnoszŚce siŃ do tego, co niewidzialne, pozostaĆy tajemnicŚ. W zwiŚzku z tym czyststale bierze pod uwagŃ zarŹwno swojŚ Ęmierê, jak i swe trwajŚce źycie, a takźe swoje uczynki - zarŹwno te, ktŹre sĆuźŚ temu Ęwiatu, jak i te, ktŹre sĆuźŚ źyciu ظَمَةِcznemu. Kaźdy jest rŹwnieź Ęwiadomy tego, źe koniec Ęwiata moźe nastŚpiê w dowolnej epoce lub teź Ęwiat moźe trwaê, a zatem wĘrŹd przemijania tego Ęwiata pracujela kaźecz źycia ostatecznego, a takźe dokĆada staraÓ przy budowaniu Ęwiata, jakby nigdy nie miaĆ umrzeê [11].

Ponadto, gdyby zostaĆo sprecyzowane wystŃpowanie kataklizmŹw i nieszczŃĘê, czĆowiek, ktŹry ich doĘwiadcza, cst cudĆby z powodu nieszczŃĘcia byê moźe nawet dziesiŃê razy wiŃkszego niź rzeczywiste nieszczŃĘcie. Boźa mŚdroĘê i Boźe miĆosierdzie przesĆoniĆy zatem czas ich wystŚpienia i pozostawiĆy go w tajemnicy, by czĆowiek nie cierpiaĆ z powodu nieszczŃĘcwanych dlatego najbardziej ukryte wydarzenia w kosmosie sŚ powiŚzane z przykĆadami mŚdroĘci tak wielkiej, źe przekazywanie wieĘci o tym, co niewidzial źyciab teź przepowiadanie nadchodzŚcych wydarzeÓ zostaĆo zabronione. Aby nie okazaê braku szacunku i nieposĆuszeÓstwa w obliczu zasady, ktŹra mŹwi, źe "tego, co niewidzialne, nie zna nikt innyystkimtylko BŹg", nawet ci, ktŹrzy za zezwoleniem WszechwĆadnego przekazywali wiadomoĘci o tym, co niewidzialne (inne niź te, ktŹre dotyczŚ odpowiedzialnoĘci czĆowieka i prawd wiary), czynili to jedynie aluzyjnie i okrŃźnŚ drogŚ. ZaprawdŃ, dobre wi>agres przyjĘciu Proroka Muhammada (niech bŃdzie z nim pokŹj i miĆosierdzie), zawarte w Torze,

— 103 —

Ewangeliach i Psalmach, sŚ zawoalowane i niejasne, w konsekwencji czego niektŹrzy zwoltrzu s owych Pism przydajŚ owym fragmentom rozmaite znaczenia i nie wierzŚ w nie. Jednakźe, jako źe mŚdroĘê zawarta w odpowiedzialnoĘci czĆowieka wy i cudego, by kwestie naleźŚce do dogmatŹw wiary byĆy przekazywane wyraĄnie i wielokrotnie, Koran, owa KsiŃga cudownej wystawy, a takźe jego chwalebny interpretaci sĆoiech bŃdzie z nim pokŹj i miĆosierdzie), kwestie dotyczŚce źycia ostatecznego omawiajŚ szczegŹĆowo, zaĘ te, ktŹre dotyczŚ przyszĆych wydarzeÓ tego Ęwiata, jedynie w skrŹcie.

Punkt PiŚty

Jego o, jako źe cuda obu AntychrystŹw, ktŹre majŚ zwiŚzek z ich czasami, sŚ wspominane wraz z oboma Dadźdźalami, wyobraźono sobie, źe ci ludzie dadzŚuĆkamitek owym cudom, co doprowadziĆo do tego, źe owe hadisy staĆy siŃ alegorycznymi, zaĘ ich znaczenie zostaĆo ukryte - jak na przykĆad w przypat ono disu, ktŹry mŹwi o podrŹźowaniu Dadźdźala samolotem i kolejŚ źelaznŚ.

Na przykĆad dobrze wiadomo, źe kiedy Antychryst pochodzŚcy spoĘrŹd muzuĆmanŹw umrze, wŹwczas szatan, ktŹry mu sĆuźyĆ, stanie przy pomniku Dikili Tas w Stambdarzenwykrzyczy tŃ wiadomoĘê na caĆy Ęwiat, a kaźdy usĆyszy jego gĆos, mŹwiŚcy o tym, źe Antychryst nie źyje [12]. Oznacza to, źe owa wiadomoĘê zostanie rozpowszechniona przez radio, ktŹre jest cudem, jaki wprawi i sŚ Ćupienie nawet szatanŹw.

Ponadto, jako źe relacje o zadziwiajŚcych okolicznoĘciach dotyczŚcych reźimu Antychrysta i jego straszliwych dziaĆaniach, a takźe odrzewanych organizacjach i rzŚdach, ktŹre zostanŚ przez niego zaĆoźone, zostaĆy przekazane tak, jakby odnosiĆy siŃ do jego osoby, ich prawdziwe znaczenie pozostaĆo niejasne, jak ęwiata przykĆad z hadisem, ktŹry mŹwi: BŃdzie on tak potŃźny i dĆugowieczny, źe tylko Jezus (niech bŃdzie z nim pokŹj) bŃdzie w stanie go zabiê, nic innego nie bŃdzie w stanie tego dokonaê>[13]. Oznacza to, źe jedynina wszwiona, wzniosĆa i czysta religia bŃdzie w stanie obaliê i usunŚê jego zachĆanny reźim. Taka religia pojawi siŃ wĘrŹd prawdziwych uczniŹw Jezusa (worzenbŃdzie z nim pokŹj), podŚźy za Koranem i zjednoczy siŃ z nim. W obliczu przyjĘcia Jezusa (niech bŃdzie z nim pokŹj) i powstania prawdziwej religii chrzeĘcijaÓskiej bezboźna droga Antychrysta zostanie starta z powierمَاتِ ziemi i przeminie. W przeciwnym razie sam Antychryst mŹgĆby zostaê zabity jedynie przez zarazki lub epidemiŃ grypy.

Ponadto objaĘnienia i stwierdzenia niektŹrych relacjonujŚcych hadiyczŚcekonane poprzez ich wĆasne starania i interpretacje, do jakich moźe wkraĘê

— 104 —

siŃ bĆŚd, zostaĆy przemieszane ze sĆowami hadisŹw. Przypuszczano, źe ich sĆowa, ktŹrych znaczenie jest nieja istniŚ czŃĘciŚ hadisu, dlatego hadis pozornie wydaje siŃ niezgodny z rzeczywistoĘciŚ i staĆ siŃ alegoryczny.

Ponadto w dawnych czasach spoĆeczeÓstwo i jego zbiorowa osobowoĘê nie ro i w jy siŃ tak, jak ma to miejsce obecnie, a dominowaĆa idea jednostki, stŚd atrybuty spoĆecznoĘci i jej dziaĆania na szerokŚ skalŃ byĆy przypisywane ludziom stojŚcym na czele spoĆeczeÓstw. Te osoby, aby staĆy siŃ godnymi nadludzkich i powszدِّخَاh atrybutŹw oraz odpowiednimi dla nich, musiaĆyby byê ogromnego wzrostu, posiadaê gigantyczne ciaĆa, a takźe olbrzymiŚ moc i siĆŃ (po stokroê przewyźszajŚce ich wĆasne siĆy), dlatego teź zostaĆy tak opisane. Nie byĆo Ęwiat dne z rzeczywistoĘciŚ, a relacje staĆy siŃ alegorycznymi.

Ponadto choê okolicznoĘci dotyczŚce obu AntychrystŹw oraz ich atrybuty rŹźniŚ siŃ, zostaĆy one tŹra keszane w przekazach, ktŹre dotarĆy do nas jako absolut, aź jeden z owych atrybutŹw byĆ brany za inny. Ponadto okolicznoĘci dotyczŚce przyjĘcia wielkiego Mahdiego nie odpowiadajŚ relacjom odnoszŚcym siŃ do wczeĘniejszych Mahdich. Imam Jest zniech BŹg bŃdzie z niego rad) wspomina jedynie o AntychryĘcie muzuĆmaÓskim.

Oto koniec Wprowadzenia; teraz zaczniemy omawiaê Kwestie.

— 105 —

(Teraz, z pomocŚ Boga, spoĘrŹd tysiŃcy przykĆadŹw ukrytych wydarzeÓ tego, co niewidzial waźnedzwyczaj zwiŃĄle objaĘnimy dwadzieĘcia trzy Kwestie, jako źe zostaĆy one szeroko rozpowszechnione przez ateistŹw z zamysĆem zepsucia wiary prostych ludzi. BĆagam miĆosierdzie WszechwĆadnego o to, by owe Kwestie nio, by y siŃ przyczynŚ źadnej szkody, jak zamierzali ateiĘci, lecz by staĆy siŃ - kiedy bŃdzie widoczne, źe kaźda jest cudownŚ, proroczŚ wypowiedziŚ, a ich prawdziwe interpretacje opierajŚ siŃ na dowodach i sŚ uczynione jasnymi akźe aymi narzŃdziami sĆuźŚcymi umocnieniu wiary prostych ludzi. BĆagam mego LitoĘciwego Pana - ar. Ar-Rabb - o to, aby wybaczyĆ mi moje winy i bĆŃdy).

Stacja Druga Promienia PiŚtego

بِسْمِ اللّٰهِrŹw wiحْمٰنِ الرَّح۪يمِ

KWESTIA PIERWSZA

Istnieje przekaz, ktŹry mŹwi: RŃka Sufjana, jednej z najwaźniejszych postaci kresu czasu, bŃdzie przekĆuta.

Interpretacja tych sĆŹw - a BŹg wie najlepiej - jest nastŃpujŚca:

JeĘli czĆowiek przez ielce marnotrawny i oddaje siŃ hulaszczym rozrywkom, nie jest w stanie utrzymaê tego, co ma w swym posiadaniu, jakby wylewaĆ swŹj majŚtek poprzez swŚ rozrzutnoĘê. Znane powiedzenie

— 106 —

mŹwi: "Taki-to-a-taki ma dziurawe rŃce", co oane, l, źe Źw czĆowiek jest wielce marnotrawny i rozrzutny.

Z owego hadisu moźna zatem wywnioskowaê, źe Sufjan sprawi, źe ludzie przywiŚźŚ siŃ do niego, zachŃcajŚc ich do teiste, byli rozrzutni, zaĘ poprzez wzbudzanie w nich tych sĆaboĘci charakteru, jakimi sŚ źarliwa chciwoĘê i ambicja, bŃdzie utrzymywaĆ ich w ulegĆoĘci. Hadis przepowiada, źe ten, przebest marnotrawny, zostanie urzeczony przez Sufjana i wpadnie w jego puĆapkŃ.

KWESTIA DRUGA

W hadisie jest powiedziane: O poranku kresu czasu powstanie straszliwy czĆowiek, a na jego czole bŃdzie wypisane:i niezest niewierny">[14].

Moźna to zinterpretowaê - a BŹg wie, co jest sĆuszne - jak nastŃpuje: Sufjan bŃdzie nosiĆ nakrycie gĆowy niewiernych i sprawi, źe wszyscy bŃdŚ je nosili. Jednakźdoskono źe noszenie tego nakrycia gĆowy stanie siŃ czymĘ ogŹlnie przyjŃtym pod przymusem i z mocy prawa, zakĆadanie owego nakrycia gĆowy do odprawienia aktŹw czctworzetŹrych wykonuje siŃ pokĆon do ziemi, bŃdzie - in sza'a-llah>- czymĘ zgodnym ze sĆusznym przewodnictwem, a zatem ci, ktŹrzy bŃdŚ nosili je nieĘwiadomie, nie stfragmeŃ niewiernymi.

KWESTIA TRZECIA

Istnieje hadis, ktŹry mŹwi: Tyrani kresu czasu, a zwĆaszcza Antychryst (Dadźdźal), bŃdŚ mieli faĆszywy raj i faĆszywe piekĆo>[15].

Interpretacja owych sĆŹw - a wiedza naleźy tylko do Boga , iź u nastŃpujŚca: Jest to wskazŹwka mŹwiŚca o tym, źe spoĘrŹd wiŃzieÓ i szkŹĆ wyźszych, poĆoźonych naprzeciwko urzŃdŹw rzŚdowych i naprzeciwko siebie nawzajem, jedno stanie siŃ szpetnŚ imitacjŚ hoźe za mĆodoĘci Raju, zaĘ inne stanie siŃ lochem i izbŚ tortur.

KWESTIA CZWARTA

Istnieje przekaz, ktŹry mŹwi: U kresu czasu nie pozostanie nikt, kto bŃdzie mŹwiĆ: Allah! Allah!>[16]

Interpretacja tego hadisu - a tego, co niewidziaowie tie zna nikt inny, jak tylko BŹg - musi byê nastŃpujŚca: Miejsca spotkaÓ sufich, miejsca, w ktŹrych recytuje siŃ ImiŃ Boga i szkoĆy religijne (medresy) zostanŚ zamkniŃte, a ImiŃ "Allah", ktŹre jest znakiem szczegŹlnym islamui Twojanie zastŚpione innym imieniem, podobnie jak zmieniŚ siŃ wezwanie na modlitwŃ oraz iqama. Nie znaczy to, źe caĆy rodzaj ludzki ma upaĘê w absolutnŚ niewiarŃ, poniewaź zaprzeczenie istnieniu Boga jest tak

— 107 —

irracjonalne, jٌ

~Orzeczenie istnieniu wszechĘwiata. Nie jest rozsŚdnym nawet przypuszczenie, źe taki stan bŃdzie dotyczyĆ wiŃkszoĘci ludzi, nie mŹwiŚc juź o wszystkich. NiewierzŚcy nie zaprzeczajŚ istnieniu BogralnŚ z jedynie sŚ w bĆŃdzie odnoĘnie do Jego atrybutŹw.

Inna interpretacja jest nastŃpujŚca: Aby wierni nie doĘwiadczyli grozy Dnia Zguby, ich dusze zostanŚ pochwycone tuź przed koÓcem Ęwiata, a DzieÓ Zguby wybuchn Boga,ad gĆowami niewiernych.

KWESTIA PIśTA

Istnieje przekaz, ktŹry mŹwi: U kresu czasu pewne osoby, takie jak Antychryst (Dadźdźal), bŃdŚ roĘciê sobie prawo do boskoĘci i zmuszŚ innych do tego, by bili im czoĆez, do .

Interpretacja tych sĆŹw - a BŹg wie najlepiej - jest nastŃpujŚca: Jak wŹdz koczownikŹw, ktŹry zaprzecza istnieniu krŹla, wyobraźa sobie, źe on sam i inni wodzowie majŚ pewnŚ niewielkŚ wĆadzŃ proporcjonalnŚ do i, a sky, tak ci, ktŹrzy postŃpujŚ za szkoĆŚ naturalistŹw i materialistŹw, wyobraźajŚ sobie, źe sŚ panami w stopniu proporcjonalnym do ich siĆy, zaĘ by ukazaê swŚ moc, sprawiajŚ, źe ich poddaniebyt, iŚ bijŚ pokĆony i pochylajŚ gĆowy przed nimi samymi czy teź przed ich posŚgami.

KWESTIA SZłSTA

Istnieje przekaz, ktŹry mŹwi: Niezgoda krePunktusu bŃdzie tak straszna, źe nikt nie bŃdzie w stanie siŃ przed niŚ powstrzymaê>[18]. Z tego powodu od tysiŚca trzystu lat na rozkaz Proroka (niech bŃdzie z nim pokŹj i miĆosierdzie) caĆa muzuĆmaÓska wspŹlnota wypowiada sĆowa

مِنْ فِتْنَةra i pَجَّالِ وَ مِنْ فِتْنَةِ اٰخِرِ الزَّمَانِ

"szukam schronienia u Boga przed niezgodŚ Antychrysta i niezgodŚ kresu czasu" po sĆowach "szukam u Boga schronienia przed mŃkŚ w grobie" [19].

Ten hadis - a BŹg wie, co jest najlepsze - mod Teginterpretowaê nastŃpujŚco: Niezgoda kresu czasu przyciŚgnie dusze, zniewalajŚc je. Ludzie doĆŚczŚ do niej dobrowolnie, zaiste, nawet z zapaĆem. Na przykĆad w Rosji mŃźczyĄni i kobiety wspŹlnie kŚpiŚ siŃ nago w publicznych ĆaĄnry niePoniewaź kobiety ze swej natury majŚ silnŚ skĆonnoĘê do ukazywania ich piŃkna, dobrowolnie nurzajŚ siŃ w owej rozpuĘcie i sŚ sprowadzane na manowce. RŹwnieź mŃźczyĄni, bŃdŚc Przedej natury rozmiĆowanymi w piŃknie, zostajŚ pokonani przez ich podŚźajŚce za instynktami dusze, z pijackŚ radoĘciŚ wpadajŚ w ogieÓ i pĆonŚ. Poprzez owŚ fascynacjŃ rozrywki, ciŃźkie grzechy i innowacje naszych czasŹw -

— 108 —

الْمُjak taÓce w teatrze - odurzajŚ tych, ktŹrzy poszukujŚ przyjemnoĘci, i gromadzŚ ich wokŹĆ siebie, jak pĆomieÓ przyciŚga êmy. JeĘli jednak dzieje siŃ tak z powodu caĆkowitego przymusu, jest to zaprzeczeniem wolnej woli,niebemet nie jest grzechem.

KWESTIA SIłDMA

Istnieje przekaz, ktŹry mŹwi: Sufjan bŃdzie wybitnym uczonym, ktŹry popadnie w zbĆŚdzenie poprzez swojŚ naukŃ, a wielu innych uczonych pŹjdzie za nim.

Interpretacja tych sĆŹw - audziĆea naleźy do Boga - jest nastŃpujŚca: Choê Sufjan nie bŃdzie miaĆ do dyspozycji takich narzŃdzi wĆadzy, jak siĆa czy moc, klany czy ludy, odwaga i bogactwa (jak jest w przypadku krŹla), zdobŃdzie krŹlewskŚ pozycjŃ dziŃki spr zniŹs nauce i politycznej bystroĘci, zaĘ dziŃki swej inteligencji oczaruje umysĆy wielu innych uczonych, nakazujŚc im, by speĆniali jego źyczenia. ZachŃci wielu nauratoweli do tego, by go wspierali, a wskazujŚc im drogŃ do systemu edukacji pozbawionego nauk religijnych, bŃdzie pracowaĆ na rzecz rozprzestrzenienia i narzucenia owego systemu.

KWESTIA łSMA

Hadisy mŹwiŚ o tym, źe wĘrŹd muzuĆmanŹ zadacnuje straszliwa niezgoda Antychrysta (Dadźdźala), zatem caĆa wspŹlnota musi szukaê przed tym schronienia u Boga.

Interpretacja tego przekazu - a tego, co niewidzialne, nie zna nikt inny, jak tyldmym - - jest nastŃpujŚca: Antychryst spoĘrŹd muzuĆmanŹw nie jest tŚ samŚ osobŚ, co "wielki Dadźdźal" spoĘrŹd niewierzŚcych. ZaprawdŃ, jak Iْوَاحِli (niech BŹg bŃdzie z niego rad), tak wielu dociekliwych uczonych orzekĆo, źe muzuĆmaÓskim Antychrystem (Dadźdźalem) jest Sufjan. BŃdzie on pochodziĆ spoĘrŹd muzuĆmanŹw i dokona swych dzieĆ poprzez oszustwo [20ioĆy w ktŹrzy nie pokĆoniŚ siŃ absolutnej sile i przymusowi Dadźdźala, bŃdŚ mŃczennikami, zaĘ ci, ktŹrzy poddadzŚ siŃ jej nieĘwiadomie, nie bŃdŚ przez to niewiernymi, a ne istnie bŃdŚ grzesznikami.

KWESTIA DZIEWIśTA

W hadisach wydarzenia powiŚzane z Sufjanem i inne wydarzenia przyszĆoĘci sŚ opisane jako te, do ktŹrych dojdzie w regionie Damaszku oraz w Arabii.

Interprch zwi tego - a BŹg wie najlepiej - jest nastŃpujŚca: Poniewaź w dawnych czasach centra Kalifatu znajdowaĆy siŃ w Iraku, Damaszku

— 109 —

i Medynie, przekazujŚcy hadisy w swoich interpretacjach ukazali owe wycie sĆia tak, jakby miaĆy one nastŚpiê niedaleko oĘrodkŹw wĆadzy muzuĆmaÓskiej (jakby owe oĘrodki miaĆy pozostaê nimi na zawsze), mŹwiŚc o Aleppo i Damaszku. Dodami sponieź pochodzŚce od nich szczegŹĆy do zwiŃzĆych przepowiedni hadisŹw.

KWESTIA DZIESIśTA

Hadisy wspominajŚ o nadzwyczajnej mocy postaci kresu czasu.

Interpretacja tego - a wiedza naleźy do Boga - jest nasego.

ca: Jest to aluzja do wielkich osobowoĘci zbiorowych, jakie bŃdŚ przedstawiaê sobŚ owe postacie. Pewnego razu gĆŹwnodowodzŚcy armii japoÓskiej, ktŹra pokonaĆa RosjŃ, na pewnym rysunku zostaĆ a sŚ dy, jak jednŚ nogŚ stoi na Oceanie Spokojnym, a drugŚ w twierdzy Port Artur. Ogrom zbiorowej osobowoĘci armii japoÓskiej zostaĆ ukazany w przedstawieniu jego osoby, a takźe w gigantycznej formie owego przedstawienia. Co tyczy siŃ owej nadzwgodnieej mocy postaci kresu czasu, to jako źe wiŃkszoĘê przedsiŃwziŃê, ktŹrych dokonajŚ, bŃdzie miaĆa charakter destrukcyjny i zwiŚzany z źŚdzami, bŃdzie siŃ wydawaĆo, źe posiadajŚ oni nadzwyczajnŚ moc, poniewaź zniszczenie tego atwe - jedna zapaĆka moźe spaliê caĆŚ wieĘ. JeĘli zaĘ chodzi o zaspokajanie zwierzŃcych źŚdz, to jest ono czymĘ wielce poszukiwanym, jako źe jest tym,siŃ do pragnŚ podŚźajŚce za instynktami dusze.

KWESTIA JEDENASTA

Istnieje przekaz, w ktŹrym powiedziano: U kresu czasu jeden mŃźczyzna bŃdzie opiekowaĆ siŃ czterdziestoma kobietami>[21].naleźŚn hadis - a BŹg wie, co jest najlepsze - moźe zostaê zinterpretowany na dwa sposoby:

Po pierwsze: W owym czasie maĆźeÓstwo zgodne z prawem straci na znaczen o jak nawet - jak ma to miejsce w Rosji - zaniknie. KtoĘ, kto ucieka od zwiŚzku z jednŚ kobietŚ, pozostanie w luĄnych "zwiŚzkach" i stanie siŃ pasterzem dla czterdiczu z nieszczŃĘliwych kobiet.

Po drugie: Jest to aluzja do faktu, źe w owym czasie waĘni i niezgody wiŃkszoĘê mŃźczyzn polegnie na wojnach, a z pewnych powodŹw wiŃkszoĘê nowo narodzonych dzieci bŃnie moziewczynkami. Byê moźe rŹwnieź caĆkowita wolnoĘê kobiet tak rozpĆomieni ich źŚdze, źe nabŃdŚ one przyrodzonej wyźszoĘci nad ich mŃźczyznami. Spowoduje to, źe sprawiŚ one, iź ich dzieci bŃdŚ podobne do nich, ce niezez rozkaz Boga dziewczynek bŃdzie wiŃcej niź chĆopcŹw.

— 110 —

KWESTIA DWUNASTA

W hadisach przekazano: Pierwszy dzieÓ Dadźdźala bŃdzie jak jeden rok, jego drugi dzieÓ bŃdzie jak jeden miesiŚc, kiĘcirzeci dzieÓ bŃdzie jak jeden tydzieÓ, a jego czwarty dzieÓ bŃdzie jak jeden dzieÓ>[22].

Moźna zinterpretowaê to - a tego, co niewidzialne, nie zna nikt inny, jak tylko BŹg - b zaĘw sposoby:

Interpretacja pierwsza: Jest to znak wskazujŚcy na to, źe wielki Dadźdźal pojawi siŃ niedaleko bieguna pŹĆnocnego lub w kaźdym posĆu na pŹĆnocy, poniewaź niedaleko bieguna pŹĆnocnego caĆy rok to jeden dzieÓ i jedna noc. JeĘli latem bŃdzie on jechaĆ pociŚgiem w naszym kierunku, sĆoÓce nie zajdzie przez caĆy miesiŚc. JeiŃźkicdzie jechaĆ przez nastŃpny dzieÓ, sĆoÓce bŃdzie widoczne przez caĆy tydzieÓ. (Kiedy byĆem jeÓcem wojennym w Rosji, przebywaĆem niedaleko od tego regionu)rzejawcza to, iź hadis w cudowny sposŹb przepowiada, źe wielki Dadźdźal zaatakuje z pŹĆnocy w naszym kierunku.

Interpretacja druga: Trzy dni odnoszŚ siŃ zarŹwno do wielkiego Dadźdźala, jak do ut mŃcala spoĘrŹd muzuĆmanŹw, a takźe do trzech okresŹw ich tyranii. Z wzniosĆŚ elokwencjŚ hadis informuje wspŹlnotŃ muzuĆmaÓskŚ (ummŃ) o tym, źe "w pierwszym dniu, to jest w pierwszym okresie swoich rzŚdŹw, Dtkie pl dokona dzieĆ tak wielkich, jakich nie moźna byĆoby dokonaê przez trzysta lat. W jego drugim dniu, a wiŃc w drugim okresie, dokona od dzieĆ, jakich nie moźna byĆoby dokonaê przez trzydzieĘci lat. W jego trzecim dniu i trzecim okzyn obprzyniesione przez niego przemiany nie mogĆyby nastŚpiê przez dziesiŃê lat, podczas gdy w jego czwartym dniu stanie siŃ tylko prostym czĆowiekiem i nie dokona niczego, starajŚc siŃ jedynie utrzymaê swŚ poziary,

KWESTIA TRZYNASTA

Bezsporny i wiarygodny hadis mŹwi: Jezus (niech bŃdzie z nim pokŹj) zabije wielkiego Dadźdźala>[23].

IstniejŚ - a wiej spraleźy tylko do Boga - dwa aspekty tego hadisu:

Aspekt Pierwszy: Jedynie nadzwyczajny czĆowiek majŚcy moc czynienia cudŹw bŃdzie mŹgĆ zabiê Dadźdźala i zmieniê przyniesiony przez niego sposŹم۪يعِ enia, poniewaź Dadźdźal bŃdzie chroniĆ siŃ poprzez cuda (jakimi obdarowaĆ go BŹg, aby sprowadziê go z drogi), takie jak magia, hipnoza czy spirytyzm, ktŹrymi oczaruje wszystkich. Tym czĆowiekiBoga wzie Jezus (niech bŃdzie z nim pokŹj), ktŹry jest prorokiem wiŃkszoĘci rodzaju ludzkiego i za ktŹrym podŚźa wiŃkszoĘê ludzi.

— 111 —

Aspekt Drugi: Poniewaź Dadźdźal zostanie zabity przez miecz Jezusa i kolrawdziwie poboźni uczniowie Jezusa bŃdŚ tymi, ktŹrzy zabijŚ olbrzymiŚ osobowoĘê zbiorowŚ materializmu i bezboźnoĘci, jakŚ uksztaĆtuje Dadźdźal, a takźe zniszczŚ jego ateistyczne idee i niewiarŃ. Owi prawdziwie poboźni chrzeĘcijaenia, ĆŚczŚ istotŃ prawdziwego chrzeĘcijaÓstwa z istotŚ islamu i dziŃki poĆŚczonej sile tych religii rozgromiŚ Dadźdźala, zabijajŚc go. Przekaz: Jezus (niech bŃdzie z nim pokŹj) przyjdzie, bŃdzie odmawiaĆ modlitm>[17]wiŚzkowŚ za Mahdim i za nim podŚźy>[24]wskazuje na owo poĆŚczenie, a takźe na wĆadzŃ Koranu i na fakt, źe ludzie bŃdŚ podŚźali za Koranem.

KWESTIA CZTERNASTA

W hadisie powiedziano: WiŃkszŚ czŃĘê swojej siĆy Dadźdźal bŃdzie czerpaĆ od Ćowiek Łydzi podŚźŚ za nim dobrowolnie>[25].

Moźemy powiedzieê - a BŹg wie najlepiej - źe czŃĘê znaczenia tego hadisu speĆniĆa siŃ w Rosji, jako źe Łydzi, ktŹrzy byli przeĘldzie pi przez ludzi kaźdego stanu, w wielkiej liczbie zebrali siŃ w Niemczech, aby siŃ zemĘciê. NastŃpnie, z powodu waźnej roli, jakŚ odegraĆ przy zakĆadaniu partii komuni sposŹej, straszliwy Trocki, ktŹry byĆ Łydem, objŚĆ dowŹdztwo nad ArmiŚ CzerwonŚ, a pŹĄniej przejŚĆ wĆadzŃ po Leninie, ktŹry go wyszkoliĆ, zaĘ obaj podpalili RosjŃ, niszczŚc wszystko, co Rosja osiszystk przez tysiŚc lat. Pokazali w ten sposŹb, źe byli tajnym komitetem rewolucyjnym Dadźdźala i dokonali niektŹrych z jego dzieĆ. Poprzez podźeganie spowodowali zechĘwź powaźne wstrzŚsy w innych krajach i wiele innych kĆopotŹw.

KWESTIA PIńTNASTA

Wydarzenia dotyczŚce Goga i Magoga sŚ zwiŃĄle wspomniane w Koranie, a niektŹre ich szczegŹĆy przekazano w hata i h. Owe szczegŹĆy nie sŚ tak bezspornie ustalone, jak zwiŃzĆe, lecz bezsprzeczne wzmianki Koranu, i moźna rozumieê je w sposŹb alegoryczny. WymagajŚ one ziy natuetowania i zaiste istnieje potrzeba ich interpretowania, poniewaź interpretacje tych, ktŹrzy je przekazali, wymieszaĆy siŃ z treĘciŚ hadisŹw.

Tak, tego, co niewidzialne, nie zna nikt inny, jak tylko BŹg, a jedna z owych interpretacji twem mastŃpujŚca: Istnieje wzmianka i wskazŹwka mŹwiŚca o tym, źe jak plemiona Mandźurii i Mongolii, nazwane Gogiem i Magogiem w niebiaÓskim jŃzyku Koranu [26], wraz z innymi plemionami kilka razcja w wrŹciĆy do gŹry nogami AzjŃ i EuropŃ, tak w przyszĆoĘci ponownie wywoĆajŚ chaos na Ęwiecie. ZaprawdŃ, nawet teraz niektŹrzy

— 112 —

z czĆonkŹw owych plemion sŚ znanymi anarchistami, zaĘ anarchia zrodziĆa siŃ z komunizmu.

Tak, podczas Rewolucji اِلَيuskiej socjalizm wyrŹsĆ z ziarna libertynizmu. NastŃpnie - jako źe socjalizm zniszczyĆ pewne ĘwiŃtoĘci - idee, ktŹre zaszczepiĆ, przeksztaĆciĆy siŃ w bolszewwyprŹb poniewaź bolszewizm jeszcze bardziej zepsuĆ ĘwiŃte wartoĘci moralne i ludzkie, a takźe wartoĘci serca czĆowieka, z pewnoĘciŚ ziarna, jakie zasiaĆ, wydadzŚ anarchiŃ, ktŹra nie uznaje źadnychlkŚ poiczeÓ i dla niczego nie ma szacunku. JeĘli szacunek i litoĘê opuszczŚ serce czĆowieka, wŹwczas ci, ktŹrych serca zostanŚ pozbawione szacunku i litoĘci, stanŚ siŃ bestiam Boźejokrutnymi, źe politycy nie bŃdŚ w stanie nad nimi zapanowaê. WĆaĘciwym miejscem dla idei anarchii sŚ liczne plemiona ciemiŃzcŹw i najeĄdĄcŹw, ktŹre sŚ zacofane zarŹwno pod wzglŃdem cywilizacyjnym, jak i pod wzglŃdem forego podŹw. Ludami speĆniajŚcymi owe warunki sŚ Mandźurowie, MongoĆowie i niektŹre z plemion kirgiskich, ktŹre staĆy siŃ przyczynŚ wybudowania Wielkiego Muru ChiÓskiego, jaki rozciŚga siŃĘci trugoĘci czterdziestu dni drogi i jest jednym z siedmiu cudŹw Ęwiata. ObjaĘniajŚc dotyczŚce ich zwiŃzĆe stwierdzenia Koranu, Muhammad (niech bŃdzie z nim pokŹj i miĆosierdzie) w cudowny sposŹb precyzyjn i plaepowiedziaĆ pojawienie siŃ owych ludŹw.

KWESTIA SZESNASTA

Przekazano w hadisie dotyczŚcym zabicia Dadźdźala przez Jezusa (niech bŃdzie z nim czyĆob: Dadźdźal bŃdzie olbrzymem, bŃdzie wielki i wyźszy od minaretu, zaĘ Jezus (niech bŃdzie z nim pokŹj) bŃdzie przy nim bardzo maĆy>[27].

Jedna z interpretacji t, SwŚĆŹw - a tego, co niewidzialne, nie zna nikt inny, jak tylko BŹg - musi byê nastŃpujŚca: Jest to wzmianka i znak wskazujŚcy na to, źe duchowa wsniami a mudźahedinŹw, ktŹrzy uznajŚ Jezusa (niech bŃdzie z nim pokŹj) i za nim podŚźŚ, bŃdzie bardzo niewielka w porŹwnaniu do "naukowych" i materialistycznych armii D, a trla.

KWESTIA SIEDEMNASTA

W hadisie przekazano: W dniu, kiedy pojawi siŃ Dadźdźal, usĆyszy o nim caĆy Ęwiat. BŃdzie on posiadaĆ cudownego osĆa, na ktŹrym przemierzy Ęwiat w ci dokĆaterdziestu dni>[28].

JeĘli owe hadisy sŚ caĆkowicie wiarygodne - a BŹg wie najlepiej - w cudowny sposŹb zapowiadajŚ one fakt, źe w czasach Dadźdźala Ękrewnyprzekazu rozwinŚ siŃ do tego stopnia, źe o danym wydarzeniu caĆy Ęwiat

— 113 —

usĆyszy w ciŚgu jednego dnia. WiadomoĘê o nim zostanie wykrzyczana przez radio, usĆyszana na wschodziecelom,zachodzie, bŃdzie teź moźna przeczytaê o nim we wszystkich gazetach. Jeden czĆowiek w ciŚgu czterdziestu dni przemierzy caĆy Ęwiat, zobaczy siedem kontynentŹw i siedemdziesiŚt krej TabOwe relacje zatem w cudowny sposŹb zapowiadajŚ telegraf, telefon, radio, kolej źelaznŚ i samolot - na dziesiŃê wiekŹw przed tym, jak pojawiĆy siŃ pierwsze z owych wynalazkŹw.

Co wiŃcej, lenie, usĆyszŚ o Dadźdźalu nie jako o Dadźdźalu, lecz jako o despotycznym krŹlu, zaĘ jego podrŹźowanie do kaźdego miejsca nie bŃdzie przebywaniem wtanie miejscach, lecz stwarzaniem niezgody i zwodzeniem ludzi z drogi tego, co sĆuszne. Jego wierzchowiec czy teź osioĆ to kolej źelazna. Jedno ucho i gĆowa owego wierzchowca to piekieiŃknielenisko, zaĘ drugie ucho to barwnie przyozdobiony i urzŚdzony faĆszywy raj. Swoich wrogŹw wyĘle on do ognistej gĆowy swego wierzchowca, zaĘ przyjaciŹĆ do tej gĆowy, ktŹra jest ĘwiŃtowaniem i biesiadŚ. Jego wierzchowiec moźe byê takźe straszlin czartomobilem lub samolotem, lub... (Milcz!).

KWESTIA OSIEMNASTA

Istnieje hadis, w ktŹrym powiedziano: JeĘli moja wspŹlnota bŃdzie postŃpowaê naprzŹd drogŚ prawoĘci, bŃdzie jej dany jeego źyieÓ>[29]. Zgodnie ze znaczeniem wersetu:

ف۪ى يَوْمٍ كَانَ مِقْدَارُهُٓ اَلْفَ سَنَةٍ

[30]

oznacza to, źe wĆadza i wspaniaĆoĘê zostanŚ dane wspŹlnocie muzuĆmanŹw na tysiŚc lat. JeĘli jednak umma nie bŃdzie kroodach rogŚ tego, co sĆuszne, bŃdzie dany jej dzieÓ liczŚcy piŃêset lat, zaĘ ona bŃdzie panowaĆa i zwyciŃźaĆa jedynie przez piŃêset lat.

Ta relacja - a BŹg wiodnicyepiej - nie przynosi wiadomoĘci o koÓcu Ęwiata, lecz o zwyciŃskim panowaniu i wĆadaniu islamu i Kalifatu, i w cudowny sposŹb dokĆadnie tak siŃ staĆo. Poniewaź u kresu kalifatu 'AbbasydŹw jego politycy stracili poczucie wĆaĘciwego kierun لِقَوzetrwaĆ on jedynie piŃêset lat. Jednak poniewaź umma jako caĆoĘê nie zbĆŚdziĆa z drogi prawoĘci, Kalifat OtomaÓski przybyĆ mu na pomoc i przejŚĆ i wsz nad wspŹlnotŚ, aby przetrwaĆa ona przez tysiŚc trzysta lat. NastŃpnie, poniewaź politycy Kalifatu OtomaÓskiego nie byli w stanie utrzymaê wĆaĘciworŚcycerunku, ten kalifat - jako kalifat - przetrwaĆ jedynie piŃêset lat, zaĘ jego zgon potwierdziĆ cudownŚ przepowiedniŃ zawartŚ w hadisie. Ten hadis zostaĆ o istniy w innych traktatach, zatem w tym miejscu zakoÓczymy jego omawianie.

— 114 —

KWESTIA DZIEWIńTNASTA

W hadisach przekazano wiele rŹźnych proroctw dk, objcych Mahdiego (niech bŃdzie z nim pokŹj), ktŹry bŃdzie jednym ze znakŹw kresu czasu i ktŹry bŃdzie pochodziĆ z rodziny Proroka (niech bŃdzie z nim pokŹj i miĆosierdzie). Zaiste, niektŹrzy uczeni i ĘwiŃci stwierdzili to na dĆugo przedtem,ak, ja pojawiĆ siŃ Mahdi.

Jedna z interpretacji owych rozmaitych relacji - a BŹg wie najlepiej, co jest sĆuszne - jest nastŃpujŚca: Wielki Mahdi bŃdzie speĆniaĆ wiele funkcji. BŃdzie wykonywaĆ on swoje obowiŚzki w Ęnsem w polityki, w Ęwiecie religii, w Ęwiecie wĆadzy, a takźe w wielu sferach Ęwiata dźihadu. Podobnie - jako źe w kaźdej epoce zrozpaczeni ludzie potrzebujŚ pewnego rodzaju Mahanu um ktŹry umocni ich morale, lub nawet moźliwoĘci tego, źe w owym czasie pojawi siŃ Mahdi, aby ich wesprzeê - w kaźdej epoce, a moźe nawet w kaźdym wietu i mjawiaĆ siŃ pewnego rodzaju Mahdi spoĘrŹd potomkŹw Proroka (niech bŃdzie z nim pokŹj i miĆosierdzie), chroniĆ prawo szari'a swego wielkiego przodka i oźywiaĆ jego tradycjŃ (ar. su, przePrzekazy dotyczŚce Mahdiego sŚ rozmaite, poniewaź Muhammad (niech bŃdzie z nim pokŹj i miĆosierdzie) ujrzaĆ rŹźne osoby, ktŹre miaĆy dokonaê niektŹrych dzieĆ wielkiego Mahdiego, jakimi wŹwczna przykĆad Mahdi 'AbbasydŹw w Ęwiecie polityki, a GhaĆs al-A'zam [31], Szajch Naqszband [32], czterej Qutb A'zam>[33][34]czy dwunastu imamŹw w Ęwiecie religii. Z tego powodu niektŹrzy ludzie pam na mŹwiŚ, źe Mahdi juź siŃ pojawiĆ. Tak czy inaczej, jako źe ta kwestia zostaĆa wyjaĘniona w Traktatach ęwiatĆa, do nich odsyĆamy po jej omŹwienie, zaĘ w tym miejscu mŹwimy jedynie, co nastŃpagazyn Nie ma na Ęwiecie źadnej rodziny tak wspierajŚcej siŃ nawzajem, klanu źyjŚcego w takiej zgodzie, nie ma tak oĘwieconej wspŹlnoty ani spoĆecznoĘci, jak rodzina, klan, wspŹlnota i spoĆecznoĘê rodziny Proroka (niech bŃdzie z nim pokŹj i miĆne pytzie).

Tak, rodzina Proroka(niechbŃdzieznimpokŹjimiĆosierdzie) wydaĆasetki ĘwiŃtych bohaterŹw i stworzyĆa tysiŚce duchowych przywŹdcŹw ummy, byĆa karmiona zakwasem prawdy Koranu, ĘwiatĆa wiary i honoru islamu, przez co staĆa siŃ doskonaĆa. iami. atem zupeĆnie zgodne z rozsŚdkiem, źe u kresu czasu, poprzez wskrzeszenie prawa szari'a przyniesionego przez Muhammada (niech bŃdzie z nim pokŹj i miĆosierdzie) i jegoad nim, a takźe prawdy Koranu, poprzez obwieszczenie ich i zastosowanie w praktyce, ci ludzie ukaźŚ Ęwiatu doskonaĆŚ sprawiedliwoĘê i prawdomŹwnoĘê wkźe sŚgo Mahdiego, ich gĆŹwnodowodzŚcego. Jest to zarŹwno niezbŃdne, jak zasadnicze i wymagane przez zasady ludzkiej spoĆecznoĘci.

— 115 —

KWESTIA DWUDZIESTA

To kĆad

#ie sĆoÓca na zachodzie [35]oraz wyĆonienie siŃ z ziemi Bestii (ar. Dabbat al-Ard) [36].

WzejĘcie sĆoÓca na zachodzie bŃdzie oczywistym znakiem koÓca Ęwiata, a bŃdŚc tak oczywistym, owo zapisÓskie wydarzenie zamknie drzwi skruchy, ktŹra jest zwiŚzana z wolnŚ wolŚ i rozumem. Jego znaczenie jest zatem jasne i nie zachodzi źadna potrzeba dokonywania interpretacji; moźnytowi,nie powiedzieê, co nastŃpuje:

Pozorna przyczyna owego zdarzenia - a BŹg wie najlepiej - jest nastŃpujŚca: Wraz ze znikniŃciem Koranu, ktŹry jest niczym inteligeniu jakgĆowie Ziemi, Ziemia oszaleje, a kiedy - za zezwoleniem Boga - zderzy siŃ z niŚ inna planeta, ruch obrotowy Ziemi zostanie odwrŹcony. Zgodnie z wolŚ Boga, jej podrŹźowanie z zachodu na wscĆaĘliwanie siŃ podrŹźŚ ze wschodu na zachŹd, a sĆoÓce zacznie wschodziê na zachodzie. Tak, Koran jest "mocnym wŃzĆem Boga", ktŹry przywiŚzuje ZiemiŃ do sĆoÓca, a powierzchniŃ ziemi do Tronu Boga. Kiedy grawtem Tr przestanie istnieê, bŃdzie tak, jakby nie istniaĆ rŹwnieź sznur utrzymujŚcy ZiemiŃ, ktŹra stanie siŃ oszoĆomiona i obĆŚkana, a przy jej odwrŹconym i niekontrozyê prm ruchu sĆoÓce wzejdzie na zachodzie. Istnieje rŹwnieź inna interpretacja, ktŹra mŹwi, źe z powodu owego zderzenia - na rozkaz Boga - wybuchnie DzieÓ Zguby.

Co tyczy siŃ Bestii (ar. Dabbat al-Ard), to w Koranie istniejBoga; nie niezmiernie zwiŃzĆa wzmianka, lakoniczne wyraźenie w jŃzyku jego usposobienia. JeĘli chodzi o szczegŹĆy, to - jak w przypadku niektŹrych innych kwestii - nie mam w tej chwili źadnej pewnoĘci. MogŃ powiedzieê - a tego, co niewidzialnunki w zna nikt inny, jak tylko BŹg - jedynie tyle: Jak lud Faraona nawiedziĆy plagi szaraÓczy i much, jak ludzie Abrahy, ktŹrzy starali siŃ zniszczyê Ka'bŃ, zostali zaatakowani przez~ptaki lecŚce stadami>[37], tak samo - dla oprzytomniewo? Jech ludzi, ktŹrzy Ęwiadomie i dobrowolnie zbuntujŚ siŃ z powodu waĘni wzniecanych przez Sufjana i Dadźdźala, ktŹrzy z powodu anarchii G BŹg bMagoga wejdŚ na pokĆad statku zepsucia i dzikoĘci, i upadnŚ w bezboźnoĘê, niewiarŃ i zaprzaÓstwo - Bestia wyjdzie z ziemi, otoczy ich i rozgromi. OwŚ fakcie - a BŹg wie najlepiej - sŚ caĆe gatunki, poniewaź jedno stworzenie, choêby wielkie, nie mogĆoby byê wszŃdzie naraz. Oznacza to, źe bŃdŚ to prawdzięwiatĆraszliwe gatunki zwierzŚt. Byê moźe, jak wskazuje na to werset:

اِلَّا دَٓابَّةُ الْاَرْضِ تَاْكُلُ مِنْسَاَتَهُ

[38]

— 116 —

owo stworzenie bŃdzie rodzajem t Zatemw, zwanych dabbat al-ard,>ktŹre ogryzŚ ludzi aź do koĘci, jakby byli oni z drewna, osiedlajŚc siŃ w kaźdej czŃĘci ich ciaĆ, od zŃbŹw po paznokcie. SprawiajŚc, źe owo stworzenie wypowika, i Ń w kwestiach wiary, werset 27:82 wskazuje na to, źe wierni, dziŃki bĆogosĆawieÓstwu wiary oraz unikaniu wystŃpku i naduźycia, zostanŚ przed owym zwierzŃciem ocaleni.

رَبَّنَا لَا تُؤَاخِذْنَٓا اِنْ نَس۪ينَٓا اَوْ اَخْطَاْنَza sŚ

سُبْحَانَكَ لَا عِلْمَ لَنَٓا اِلَّا مَا عَلَّمْتَنَٓا اِنَّكَ اَنْتَ الْعَل۪يمُ الْحَك۪يمُ

[40]

Trzy ZwiŃzĆe Kwestie

uzupeĆniajŚce poprzednie dwadzieĘcia Kwestii

PIERWSZA ZWIńZóA KWESTIA

W niektŹrywiosceekazach Jezus (niech bŃdzie z nim pokŹj) nazywany jest Mesjaszem (ar. Al-Masih), tak jak obaj Dadźdźale [41]nazywani sŚ Mesjaszami, a we wszystkich owych relacjach j potŃźwiedziane:

مِنْ فِتْنَةِ الْمَس۪يحِ الدَّجَّالِ مِنْ فِتْنَةِ الْمَس۪يحِ الدَّجَّالِ

"...przed niezgodŚ Mesjasza Antychrysta" (ar. Al-Masih Ad-Dadźdźal). Jaka mŚdroĘê i jakie znacem) zesŚ w tym zawarte?

OdpowiedĄ: Zawarta w tych sĆowach mŚdroĘê - a BŹg wie najlepiej - jest nastŃpujŚca: Jak na rozkaz Boga Jezus (niech bŃdzie z nim pokŹj)doskonĆ niektŹre uciŚźliwe przepisy Prawa Mojźeszowego, czyniŚc dozwolonymi pewne rzeczy przyjemne dla źŚdz, jak wino, tak na rozkaz Szatana i z powodu jego pokus wielki Dadźdźal uniewaźni przykazania prawamocno ĘcijaÓskiego, a niszczŚc wiŃzy zgody, w ktŹrej zarzŚdzana jest spoĆecznoĘê chrzeĘcijaÓska, przygotuje teren dla anarchii oraz Goga i Magoga. Podobnie Sufjan - Dadźdjawem chodzŚcy spoĘrŹd muzuĆmanŹw - z powodu wymysĆŹw szatana i nakazujŚcej zĆo duszy bŃdzie staraĆ siŃ uniewaźniê niektŹre z wiecznych przykazaÓ szariatu Muhammada (niech bŃdzie z nim pokŹj i miĆosierdzie), a poi dokoiajŚc zawziŃte,

— 117 —

pijane i trzpiotowate dusze bez źadnych ograniczeÓ, rozluĄni Ęwietliste wiŃzi szacunku i wspŹĆczucia. Poprzez danie ludziom wolnoĘci (ktŹra jest czystŚ tyraniwane py wciŚgali siŃ wzajemnie w cuchnŚce bagno źŚdzy, otworzy on drogŃ wiodŚcŚ ku straszliwej anarchii, a wtedy nie pozostanie źaden inny sposŹb na kontrolowanie ludzi prŹcz najbardziej despotycznej tyranii.

DRUGA ZWIńZóA KWESTIA

W jeĘlich sŚ wspominane cudowne osiŚgniŃcia dwŹch Dadźdźali, ich nadludzka moc i majestat. Jest nawet przepowiedzianym, źe niektŹrzy nieszczŃĘnicy przypiszŚ im pewien rodzaj boskoĘci. Jaki jest powŹd takiego stanu rzeczy?

OdpowiedĄ: Ich osiŚgnź mŃki- a wiedza naleźy tylko do Boga - bŃdŚ tak wielkimi i nadzwyczajnymi, poniewaź bŃdŚ polegaê przede wszystkim na zniszczeniu i pobudzaniu źŚdz, a zatem bŃdŚ mogli oni dokonaê owych dzieĆ z ĆatwoĘciŚ, aby, jak powiedziano w hadi

(eden ich dzieÓ byĆ jak jeden rok. Oznacza to, źe dzieĆa, jakich dokonajŚ oni w ciŚgu jednego roku, normalnie mogĆyby zostaê wykonane w ciŚgu trzystu lat. IstniejŚ cztery aspekty i cztery powody, dla ktŹrych ich moc bŃdzie wydawaĆa siŃ nadlidzial

Aspekt i PowŹd Pierwszy: Jako źe rzeczy dobre i osiŚgniŃcia, ktŹrych dokonano (w wyniku tego, źe Boźy plan zezwoliĆ na to, by tak siŃ staĆo) w wielkich i rzŚdzonych przez despotŹw krajach dziŃki sileecie, znych armii i aktywnych narodŹw, niesĆusznie zostaĆy przypisane owym wojskom i narodom, doprowadziĆo to do wyobraźenia, wedle ktŹrego ich przywŹdcy mieli posiadaê moc tysiŚca ludzi. Jednak wedle sĆusznoĘci i prawa dobro, zaszczyty i zna nate zyskane dziŃki dziaĆaniom wspŹlnoty powinny zostaê podzielone miŃdzy wszystkich czĆonkŹw owej wspŹlnoty, zaĘ wszelkie zĆo, zniszczenie i straty powinny zostaê przypisane braku ostrooty. W i bĆŃdom jej przywŹdcy. Na przykĆad jeĘli batalion zdobywa cytadelŃ, Ćupy i honor naleźŚ siŃ źoĆnierzom, ktŹrzy poszli do ataku na bagnety, tymczasem jeĘli poniesiono jakiekolwiek straty wynsĆych e z nieumiejŃtnego planowania, sŚ one winŚ dowŹdcy.

Zatem jako źe postŃp i wszelkie rzeczy dobre sŚ przypisywane owym straszliwym przywŹdcom (co jest caĆkowicie sprzeczne z powyźszŚ podstawowŚ zasadŚ prawdy), zaĘ rĘwiadci zĆo sŚ przypisywane ich nieszczŃsnym ludom, wynikiem Boźego planu jest fakt, źe owe postacie, zasĆugujŚce na to, aby zostaĆy przez wszystkich znienawidzone, sŚ miĆowanzacunkz wszystkich ludzi nierozwaźnych i niedbaĆych.

— 118 —

Aspekt i PowŹd Drugi: Poniewaź obaj Dadźdźale bŃdŚ korzystaê z najciŃźszego despotyzmu, z najwiŃkszych tyranii, przemocy i terroru, bŃdzie siŃ zdawaĆo, źe posiadaechmoclkŚ moc. Tak, ich despotyzm bŃdzie tak nadzwyczajny, źe pod pĆaszczykiem prawa bŃdŚ oni ingerowali w sprawy sumieÓ, wierzeÓ religijnych, a nawet ubioru kaźdego czĆowieka. Mniemam, źe przeczuwajŚc przyszĆoĘê, ludzie miĆujŚcy wolnoĘê u schyĆku . łw tego wieku dostrzegli Źw straszliwy despotyzm i zaatakowali go, wypuszczajŚc weÓ swoje strzaĆy, byli jednak w wielkim bĆŃdzie i zaatakowali na niewĆaĘciwym froncie. sĆowerania i Źw gwaĆt sŚ tak wielkie, źe z powodu jednego czĆowieka ĘcierajŚ z powierzchni ziemi setkŃ wsi, karzŚc setki niewinnych ludzi i rujnujŚc ich poprzez przymusowe migracje.

Aspekt i PowŹd Trzeci: Poniewaź obaj Dadźdźale zdobŃdŚraktatcie tajemnego stowarzyszenia źydowskiego, ktŹre źywi straszliwe pragnienie zemsty na islamie i na chrzeĘcijaÓstwie, a takźe innego tajnego stowarzyszenia, ktŹre kryje siŃ za parawanspektazwolenia kobiet"; poniewaź Dadźdźal spoĘrŹd muzuĆmanŹw zwiedzie nawet loźe masoÓskie i pozyska ich wsparcie - bŃdzie siŃ przypuszczaê, źe posiadajŚ oni potŃźnŚ moc. DziŃki przepowiedniom nŹch prych ĘwiŃtych moźna pojŚê, źe Dadźdźal zwany Sufjanem, ktŹry przybŃdzie, by stanŚê na czele Ęwiata muzuĆmaÓskiego, bŃdzie wybitnym, nadzwyczaj zdolnym, inteligentnym i rzutkim politykiem, ktŹry nie lubi ostentacji i nie dba o rangŃ lne piczyty, bŃdzie nadzwyczaj ĘmiaĆym, energicznym i stanowczym dowŹdcŚ wojskowym, ktŹry nie zniźa siŃ do poszukiwania sĆawy, i urzeknie muzuĆmanŹw. KorzystajŚc z ich braku hipokrsprawiprzypisze sobie ich nadzwyczaj olĘniewajŚce dzieĆa i caĆy postŃp, jaki osiŚgnŃli, przynaglani przez palŚcŚ potrzebŃ, biorŚcŚ swŹj poczŚtek z przemian i odnowe widzkiej armii i kraju, a takźe ze wstrzŚsŹw pierwszej wojny Ęwiatowej, i sprawi, źe jego chwalcy roztrŚbiŚ wszem i wobec, źe do niego naleźy cu racjei nadzwyczajna moc.

Aspekt i PowŹd Czwarty: Wielki Dadźdźal bŃdzie posiadaĆ oczarowujŚce cechy charakteru i charyzmŃ, podczas gdy Dadźdźal spoĘrŹd muzuĆmanŹw bŃdzie miaĆ urzekajŚcŚ, hipnotycznŚ moc w jednym okwych gadisie powiedziano nawet: Dadźdźal bŃdzie Ęlepy na jedno oko>[42]. Poprzez zwracanie uwagi i wskazywanie na to, źe jedno z oczu wielkiego Dadźdźala bŃdzie a cudo zaĘ jedno oko drugiego Dadźdźala bŃdzie Ęlepe w porŹwnaniu z drugim jego okiem, hadis wskazuje na to, źe poniewaź bŃdŚ oni absolutniewego perzŚcy, bŃdŚ mieli tylko po jednym oku, a ich wzrok bŃdzie ograniczony do tego Ęwiata, zaĘ nie bŃdŚ mieli oczu, ktŹre dostrzegaĆyby Ęwiat źycia ostatecznego źe ludekwencje uczynkŹw.

— 119 —

Ja rŹwnieź ujrzaĆem Dadźdźala spoĘrŹd muzuĆmanŹw w Ęwiecie duchowym. WidziaĆem na wĆasne oczy, iź posiadaĆ oajŚ soodziejskŚ, hipnotycznŚ moc w jednym oku, i pojŚĆem, iź jest on tym, kto caĆkowicie zaprzecza Bogu. Zaatakuje on religiŃ i to, co uĘwiŃcone, ze ĘmiaĆoĘciŚ i zuchwalstwem wynikajŚcymi z jego absolutnego zaprzaÓstwa Moi dak jako źe proĘci ludzie nie bŃdŚ znali prawdy w owej kwestii, bŃdŚ brali owo zuchwalstwo za nadzwyczajnŚ moc i mŃstwo.

A zatem, poniewaź tak wspaniaĆy, szczŃsny, odnoszŚcy sukcesy i przebiegĆy przywŹdca, kpodobn pozoru moźe byê prowadzonym jedynie przez Boga, pojawi siŃ w czasie klŃski bohaterskiego i wspaniaĆego narodu, ludzie z ich umiĆowaniem bohaterstwa bŃdŚ oklaskiwaê go i fetowaê, nie zastanawiajŚc siŃ nad jeeĆnionytŚ, straszliwŚ, prawdziwŚ naturŚ, i bŃdŚ chcieli ukryê jego bezeceÓstwa i nieprawoĘci. Jednakźe z hadisŹw moźna pojŚê, źe dziŃki ĘwiatĆu wiary i ĘwiatĆu Koranu w duszach mudźtahidŹw,>ich armia i oce źyboźny narŹd ujrzŚ prawdŃ i bŃdŚ dokĆadaê staraÓ, by naprawiê straszliwe zniszczenia dokonane przez owego przywŹdcŃ.

TRZECIA ZWIńZóA KWESTIA, kolejĆadajŚca siŃ z trzech pouczajŚcych wydarzeÓ

Wydarzenie Pierwsze: Pewnego razu Szlachetny PosĆaniec Boga (niech bŃdzie z nim pokŹj i miĆosierdzie) wskazaĆ 'Umarowi Ibn al-Chattabowi (nĘwieciŹg bŃdzie z niego rad) pewnego chĆopca z grupy źydowskich dzieci i powiedziaĆ: Oto jego wierna podobizna!>'Umar powiedziaĆ: "Zatem go zabijŃ!", lecz PosĆaniec Boga (niech bŃdzie z nim pokŹj i miĆosierdzie) odparĆ: JeĘli to Sufjan, Dadźdźal, jedyŹd muzuĆmanŹw, to nie dasz rady go zabiê, a jeĘli to nie on, wŹwczas nie moźna go zabiê, zabijajŚc jego podobiznŃ>[43].

łw hadis wskazuje na to, źe w czasie rzŚdŹw Sufjana jego podobizna ukaźe siŃ w wielu rzeczach, a takźe warzys źe urodzi siŃ on jako źyd. Dziwne, źe choê 'Umar (niech BŹg bŃdzie z niego rad) byĆ wrogiem Sufjana i rozgniewaĆ siŃ wystarczajŚco, by zabiê podobne do niego dziecko, to jest kimĘ, kogo Sufjan bŃdzie najbardziej podziwiaĆ, do kogo bŃdzie czupociesatiŃ, kogo bŃdzie wychwalaĆ i wypowiadaĆ z uznaniem jego imiŃ.

Wydarzenie Drugie: Wielu ludzi przekazaĆo, źe Dadźdźal spoĘrŹd muzuĆmanŹw bŃdzie ciekaw znaczenia sury

وَ ال miejs وَ الزَّيْتُونِ

[44]

i bŃdzie pytaĆ o to, jakie jest jej znaczenie.

— 120 —

To dziwne, lecz werset:

اِنَّ الْاِنْسَانَ لَيَطْغٰى

[45]

w kolejnej surze, jakŚ jest sura

اِقْرَاْ بِاسْمِ رَبِّكَ

asz pogodnie z wyliczeniami nauki dźafr>[47]i z jej znaczeniem, rŹwnieź wskazuje na czasy i osobŃ Sufjana, wskazujŚc na to, źe w swej arogancji zaatakuje on meczety i ludzi, ktŹrzy odprawiajŚ modlitwŃ. Oznacza to, źe Źw czĆoh TrakbŃdŚc kierowanym przez Boga, dostrzega, źe krŹtka sura (Al-Alaq, tj. sura 96) jest z nim zwiŚzana, lecz popeĆniajŚc pomyĆkŃ, puka do drzwi jej sŚsiada.

Wydarzenieź wsecie: W hadisie przekazano, źe Dadźdźal spoĘrŹd muzuĆmanŹw pojawi siŃ w Chorasanie>[48] .

Interpretacja tych sĆŹw - a tego, co niewidzialne, nie znaaÓ. Wtinny, jak tylko BŹg - jest nastŃpujŚca: Turcy, ktŹrzy sŚ najdzielniejszym, najbardziej licznym i najbardziej potŃźnym ludem Wschodu, a tdzi w rmiŚ islamu, w czasach, z ktŹrych pochodzi Źw przekaz, mieszkali w regionie Chorasanu i nie uczynili jeszcze Anatolii swŚ ojczyznŚ. Poprzez wzmiankŃ o regionie, ktŹry zamieszkiwali,, ĘwiŃ wskazuje na to, źe to poĘrŹd TurkŹw pojawi siŃ Sufjan Dadźdźal.

To dziwne, to nadzwyczaj dziwne, ale przez pewien czas bŃdzie on staraĆ siŃ wykorzystaê przeciwko pewnym cechom szczegĆowo, islamu turecki narŹd i turkizm, ktŹre od siedmiuset lat byĆy w rŃku islamu lĘniŚcym, diamentowym mieczem i oznakŚ honoru. Nie odniesie jednak sukcesu i bŃdzie musiaĆ odstŚpiê osza pl planu. Moźna to zrozumieê dziŃki przekazowi, ktŹry mŹwi, źe "bohaterska armia uratuje sytuacjŃ, wytrŚcajŚc Sufjanowi wodze z rŃki".

وَاللّٰهُ اَعْلَمُ بِالصَّوَابِ ٭ لَا يَعْلَمُ الْغَيْبَ اِلَّا اللّٰهُ

A BŹg wie, co ْفَ يُajlepsze. A tego, co niewidzialne, nie zna nikt inny, jak tylko BŹg.

— 121 —

PromieÓ SzŹsty

(Niniejszy PromieÓ skĆada siŃ z jedynie dwŹch PunktŹw).

بِسْمِ اللّٰهِ الرَّźe nie الرَّح۪يمِ

(Niniejszy PromieÓ SzŹsty skĆada siŃ z dwŹch odpowiedzi na dwa pytania o formuĆy tej czŃĘci rytualnej modlitwy - ar. as-salat>- ktŹra zwana jest taszahhud,>a zaczyna siŃtŹry zŹw: At-tahijjatu, al-mubarakatu, as-salaĆatu, at-tajjibatu li-llah>[1]. OdkĆadajŚc na pewien czas wyjaĘnienie innych tajemnic taszahhud,>w tym miejscu objaĘnimy jedynie dwa spoĘrŹd setek punktŹ po pr Pytanie Pierwsze: BĆogosĆawione frazy taszahhud>byĆy wypowiadane przez Wszechmocnego Boga i Jego PosĆaÓca (niech bŃdzie z nim pokŹj i miĆosierdzie) w noc WniebowstŚpienia, jaki zatem jest powŹd, dla ktŹrego sŚ one recytowane podcza (niecalnej modlitwy?

OdpowiedĄ: PiŃê modlitw obowiŚzkowych kaźdego dnia jest dla wszystkich wiernych rodzajem wniebowstŚpienia. SĆowa taszahhud,>odpowiednie do tego, by wypowiadaê je w obecnoĘci Boga, byĆy wypowiadane podczas wniy niepŚpienia Muhammada, a poprzez wypowiadanie ich wierni przywoĆujŚ tamtŚ uĘwiŃconŚ rozmowŃ. Poprzez owo przypominanie znaczenia tych bĆogosĆawionych sĆŹw przestajŚ byê poszczegŹlne, a stajŚ siŃ powszechne; tak, moźna pojŚê ich ĘwiŃte i w - kontronne znaczenia. DziŃki takiej koncepcji wartoĘê i ĘwiatĆo owych sĆŹw zwiŃkszajŚ siŃ i rozprzestrzeniajŚ.

Na przykĆad tamtej nocy, miast pozdrowiê Wszechmocnego Bogaawnymim "pokŹj" (ar. Salam),>Szlachetny PosĆaniec (niech bŃdzie z nim

— 122 —

pokŹj i miĆosierdzie) powiedziaĆ "pozdrowienie Bogu" (ar. at-tahijjatu li-llah). Znaczy to:tariq Źj Panie! Wszystkie wychwalania, jakie istoty źyjŚce ukazujŚ poprzez swoje źycia, wszystkie podarunki, jakie skĆadajŚ swemu StwŹrcy poprzez spraw ich stworzenia, naleźŚ siŃ wyĆŚcznie Tobie. WyobraźajŚc je sobie, ja rŹwnieź ofiarowujŃ Tobie owe podarunki i pozdrowienia poprzez mojŚ wiarŃ". Tak, poprzez sĆowo "pozdrowienia" Najszlachetniejszy Po Punktc Boga (niech bŃdzie z nim pokŹj i miĆosierdzie) Ęwiadomie ofiarowaĆ Bogu wszystkie akty czci, jakie istoty źywe wykonujŚ poprzez sposŹb ich stworzenia.

Podobnie poprzez sĆowo "bĆogosĆawieÓstwa" (ar. al-mubadla mn),>ktŹre jest streszczeniem sĆowa "pozdrowienia", zobrazowaĆ naturalny stan bycia pobĆogosĆawionymi, obfitoĘê i czeĘê, jakŚ oddajŚ Bogu stworzenia, a szczegŹlnie nasiona, ziarna i jaja, ktŹre sŚ Ęrodkami do uzysk wĆaĘnĆogosĆawieÓstw i sprawiajŚ, źe woĆamy: "Jak wspaniaĆe sŚ Boźe bĆogosĆawieÓstwa!", jako źe sŚ one esencjŚ źycia i esencjŚ istot źywych. Tak, Prorok (niech bŃdzie z nim pokŹj i miĆosierdzie) wypowiedziaĆ sĆowo al-mubarakatu>w jego szerokim Źre znniu.

Poprzez sĆowo "wychwalania" (ar. as-salaĆatu),>ktŹre jest streszczeniem sĆowa "bĆogosĆawieÓstwa", PosĆaniec Boga (niech bŃdzie z nim pokŹj i miĆosierdzie) zobrazowaĆ wszelkie poszczegŹlne formy abuty izci, wykonywanych przez istoty posiadajŚce duszŃ, ktŹre sŚ esencjŚ i istotŚ istot źywych, i w tym wszechstronnym znaczeniu przedĆoźyĆ owo sĆowo na dworze Boga.

Poprzez wyraźenie "to, co dobre" (ar. at-tajjibatu),>ktŹre jest streszczeni udowowa "wychwalania", Prorok (niech bŃdzie z nim pokŹj i miĆosierdzie) rozumiaĆ Ęwietliste i wzniosĆe akty czci doskonaĆych istot ludzkich oraz cherubinŹw (ktŹre sŚ streszczeniem wszystkich istot posiadajŚcych dusze) - i ofiarowaĆ je Temuystkicemu oddawaĆ czeĘê.

Wypowiedzenie przez Boga podczas tamtej nocy sĆŹw: "PokŹj z tobŚ, o Proroku!" (ar. As-Salamu 'alaika, ajjuha an-Nabijj),>byĆy znakiem i czenienim nakazaniem tego, by w przyszĆoĘci setki milionŹw ludzi mŹwiĆy: "PokŹj z tobŚ, o Proroku!" przynajmniej dziesiŃê razy dziennie. Fakt, źe owe sĆowa sŚ pozdrowieniem Boga, daje im promieniste ĘwiatĆo i wzniosĆe znaczeniŚc wo Podobnie Szlachetny PosĆaniec Boga (niech bŃdzie z nim pokŹj i miĆosierdzie) odpowiedziaĆ: "PokŹj niech bŃdzie z nami i ze wszystkimi prawymi sĆugami Boga" (ar. As-Salamu 'alajna Ća 'ala 'ibadi-llahi as-salihin),>wyraźajŚc fakt, źe ufnie dni sgalnie prosiĆ swego StwŹrcŃ

— 123 —

o to, by w przyszĆoĘci jego wielka wspŹlnota z naleźŚcymi do niej prawymi ludĄmi odzwierciedlaĆa islam, ukazujŚcy Boźe pozdrowienie, a takźe wyraziĆ fakt, źe wszyscy jej czĆe zoste powinni pozdrawiaê siŃ wzajemnie sĆowami: "PokŹj z tobŚ" - "I z tobŚ pokŹj" (ar. as-Salamu 'alaikum - Ća 'alaikum as-Salam),>ktŹre, wymieniane miŃdzy wiernymi, sŚ powszechnym znakiem szczegŹlnym islamu.

ArchanioĆ Gabriel btelnŚ bŃdzie z nim pokŹj), ktŹry braĆ udziaĆ w owej rozmowie, powiedziaĆ tamtej nocy na rozkaz Boga: "ZaĘwiadczam, źe nie ma boga prŹcz Boga Jedynego, i zaĘwiadczam, źe Muhammad jest PosĆaÓcem Boga" (ar. aszhadu an la ilaha illolimy Ća aszhadu anna Muhammadan Rasulu-llah),>dajŚc szczŃĘliwŚ wieĘê o tym, źe caĆa umma powinna zaĘwiadczaê owŚ prawdŃ w ten sposŹb aź do Dnia Ostatniegooranu,zez przypomnienie owej ĘwiŃtej wymiany zdaÓ znaczenie sĆŹw taszahhud>zyskuje blask i wszechstronnoĘê.

Osobliwy stan umysĆu, ktŹry dopomŹgĆ w odsĆoniŃciu owej prawdierdzePewnego razu podczas ciemnoĘci zesĆania, ciemnŚ nocŚ, kiedy byĆem pogrŚźony w ciemnym stanie niedbalstwa, potŃźny wszechĘwiat teraĄniejszoĘci ukazaĆ siŃ mej wyobraĄni jako puste, opuszczone, upedle ozwĆoki bez źycia ni duszy. Takźe przeszĆoĘê ukazaĆa mi siŃ martwŚ, pustŚ i przeraźajŚcŚ, a nieograniczone przestrzeÓ i czas przyjŃĆy ksztaĆt ciemnego pustkowia. SzukaĆem schronienia w modlitwach o to, bym zostaĆ wybawiony od tego stbracieysĆu. Kiedy podczas taszahhud wypowiedziaĆem: "Pozdrowienia...", wszechĘwiat nagle zmartwychwstaĆ, przyjmujŚc źyjŚcy i Ęwietlisty ksztaĆt, i staĆ siŃ lĘniŚcym zwierciadĆem dla Wiecznie ŁyjŚcego, KtŹry istnieje Sam Ęci - ie. UjrzaĆem, źe wraz ze wszystkimi jego źyjŚcymi czŃĘciami nieprzerwanie skĆada on pozdrowienia ich źycia oraz ich źyjŚce dary Wiecznie ŁyjŚcemu i Samoistnemu; pojŚĆem to z "wiedzŚ rŹwnŚ pewnoĘci", a ecytujz "caĆkowitŚ pewnoĘciŚ".

NastŃpnie, kiedy oznajmiĆem: "PokŹj z tobŚ, o Proroku!", bezgraniczny i pusty czas przestaĆ byê bezludnym pustkowiem, a pod przt gotŹwem Szlachetnego PosĆaÓca Boga (niech bŃdzie z nim pokŹj i miĆosierdzie) przeksztaĆciĆ siŃ w dobrze znajome miejsce relaksu, wypeĆnione źyjŚcymi duszami.

:

اِيّnie Drugie:
PorŹwnanie w zakoÓczeniu taszahhud:
اَللّٰهُمَّ صَلِّ عَلٰى مُحَمَّدٍ وَعَلٰٓى اٰلِ مُحَمَّدٍ كَمَا صَلَّيْتَ عَلٰٓى اِبْرَاه۪يمَ وَعَلٰٓى اٰلِ اِبْرَاه۪يمَ
— 124 —

"O, Boźe! ZeĘlij SwojiadamiosĆawieÓstwa na Muhammada i jego rodzinŃ, jak zesĆaĆeĘ je na Abrahama i jego rodzinŃ" [2]wydaje siŃ sprzeczne z zasadami porŹwnaÓ, jako źe Muhammad (niech bŃdzelikatim pokŹj i miĆosierdzie) byĆ wiŃkszym od Abrahama (niech bŃdzie z nim pokŹj), a takźe spĆynŃĆo na niego wiŃksze miĆosierdzie. Jaki zatem jest powŹd uźycia tego porŹwnania? Od dawnych czasŹw ta sama suplikacja jest powtarzarŹd niwszystkich rytualnych modlitwach, tymczasem jeĘli modlitwa zostanie przyjŃta, wystarczy wypowiedzenie jej raz. JeĘli miliony modlitw w intencji Proroka (nienaczenzie z nim pokŹj i miĆosierdzie) zostaĆy przyjŃte, a my nieprzerwanie modlimy siŃ za niego, a szczegŹlnie, jeĘli to, o co prosimy, zostaĆo obiecane przez Boga... Na przykĆad, Wszechmocny BŹg obiecaĆ:

عَسٰٓى اَنْ يَبْعَثَabilnyُّكَ مَقَامًا مَحْمُودًا

[3]

lecz zawsze po wezwaniu na modlitwŃ powtarzamy suplikacjŃ:

وَ ابْعَثْهُ مَقَامًا مَحْمُودًا ۨالَّذ۪ى وَعَدْتَهُ

"O, Boźe, Panie tego wezwania i odmawianej modlitwbowiŚzrej pora nadeszĆa, daj Prorokowi chwalebne i zaszczytne miejsce, ktŹre mu przyobiecaĆeĘ" [4], zatem caĆa wspŹlnota muzuĆmaÓska modli siŃ o to, by owa obistaĆŚ zostaĆa speĆniona. Jaki jest powŹd owych modlitw?

OdpowiedĄ: W owym pytaniu zawarte sŚ trzy aspekty i trzy inne pytania.

Aspekt Pierwszy: Z pewnoĘciŚ Abraham (niech bŃdzie z nim pokŹj) nie byĆ rŹwny Muhammadowi (nznajdoŃdzie z nim pokŹj i miĆosierdzie), lecz ludzie spoĘrŹd jego rodziny i potomkŹw byli prorokami. Ludzie z rodziny Muhammada (niech bŃdzie z nim pokŹj i miĆosierdzie) byli ĘwiŃtymi, a ĘwiŃci nie mogŚ osiŚgnŚê poziomu prorokŹw. ْظِ

[1ctwo tego, źe owa modlitwa za jego rodzinŃ zawsze jest przyjmowana w olĘniewajŚcy sposŹb, jest nastŃpujŚce:

ęwiŃci spoĘrŹd trzystu piŃêdziesiŃciu milionŹw muzuĆmanŹw, pochodzŚcy z potomstwa jedynie dwŹch zbĆŚdkŹw rodziny Muhammada, to jest Hasana i Husajna (niech BŹg bŃdzie rad z nich obu), byli w olbrzymiej wiŃkszoĘci duchowymi przewodnikami i przywŹdcami na drogach prawdy sufich, a byĆo tak dlatego, źe ich udziaĆem staĆ si na zik hadisu, ktŹry mŹwi:

عُلَمَٓاءُ اُمَّت۪ى كَاَنْبِيَٓاءِ بَن۪ٓى اِسْرَٓائ۪يلَ

Uczeni spoĘrŹd mojej wspŹlnoty sŚ niby prorocy spoĘrŹd Dzieci Izraela>[5]. Ci, ycia, prowadzili wiŃkszŚ czŃĘê ummy ku drodze prawdy

— 125 —

islamu - jak na przykĆad Dźa'far as-Sadiq, GhaĆs al-A'zam czy Szajch Naqszband (niech BŹg bŃdzie rad z nich wszystkich) - byli owocami przyjŃcia owej modlitwy w intencji rodziny MdŹw wsda (niech bŃdzie z nim pokŹj i miĆosierdzie).

Aspekt Drugi: Powodem tego, źe wypowiadanie bĆogosĆawieÓstw tego rodzaju jest ograniczone do rytualnej modlitwźŚ wiet fakt, iź przypominajŚ one czĆowiekowi, źe pozostaje on na drodze, ktŹrŚ wytyczyĆa i obraĆa wielka karawana prorokŹw i ĘwiŃtych, bŃdŚcych najbardziej Ęwietlistymi, cznegoaĆymi i prawymi spoĘrŹd rodzaju ludzkiego i najbardziej wybitnymi z tych, ktŹrzy do owego rodzaju naleźŚ. CzĆowiek doĆŚczyĆ do owego wielkiego zgromadzenia, ktŹre nabiera siĆy poprzez swŚ stukrotnŚ zgodŃ itomŹw oźe zmyliê drogi, i towarzyszy mu na drodze prostej. Poprzez przypominanie sobie o tym czĆowiek zostaje ocalony od wŚtpliwoĘci i zĆudzeÓ Szatana. ęwiadectwem tego, źe czĆonkowie owej karawany sŚ przkiem uĆmi Tego, do KtŹrego naleźy wszechĘwiat, i miĆymi Mu stworzeniami, zaĘ przeciwnicy i wrogowie owej karawany sŚ odpychani, jest fakt, źe od czasŹw Adany proech bŃdzie z nim pokŹj) podrŹźujŚcy w owej karawanie zawsze otrzymywali pomoc przychodzŚcŚ ze Ęwiata tego, co niewidzialne, podczas gdy jej przeciwnicy zawsze byli nawiujrzys przez niebiaÓskie klŃski.

Tak, jak wszyscy przeciwnicy - tacy jak lud Noego, ludy Samud i 'Ad, Faraon czy Nimrod - otrzymali ciosy przychodzŚce ze Ęwiata tegoem kuniewidzialne, a mŹwiŚce o gniewie i karze Boga, tak ĘwiŃci bohaterowie owej wielkiej karawany - jak Noe, Abraham, Mojźesz (pokŹj niech bŃdzie z nimi wszystkimi) czy Muhammad (niech bŃdzie z nim pokŹj i miĆosierdzie) - otrzicze zswe zdumiewajŚce cuda i dary Boga ze Ęwiata tego, co niewidzialne. Jeden cios ukazuje gniew, zaĘ jedno obdarowanie ukazuje miĆoĘê, zatem tysiŚce ciosŹw, jakie nawiedziĆy wrogŹw, i tysiŚce Ćask oraz przykĆaوَ لَاparcia, jakie otrzymaĆa karawana, zaĘwiadczajŚ i dowodzŚ w sposŹb oczywisty, z jasnoĘciŚ rŹwnŚ jasnoĘci ĘwiatĆa dziennego, prawoĘê ludzi z owej karawany i fakt, iź jest ona na drodze prostej. cieÓczz sury Al-Fatiha:

صِرَاطَ الَّذ۪ينَ اَنْعَمْتَ عَلَيْهِمْ

[6]

wskazujŚ na karawanŃ, podczas gdy sĆowa:

غَيْرِ الْمَغْضُوبِ عَلَيْهِمْ وَ لَا الضَّٓالّ۪ينَ

[7]

wskazujŚ na jej przeciwnikŹw. Kwestia, ktŹrŚ omŹwiliĘmzi w rm miejscu,

— 126 —

jest ukazana jeszcze bardziej jasno w omŹwieniu zakoÓczenia sury Al-Fatiha.

Aspekt Trzeci: PowŹd wielokrotnych prŹĘb o coĘ, co z pewnoĘciŚ zostanie dane, jest nastŃpujŚcy: To, o co prosimy, jak na przykĆad "chwalebne i zi konstne miejsce", jest wierzchoĆkiem pewnej rzeczy, jest gaĆŃziŚ wielkiej prawdy obejmujŚcej wyniosĆe i doniosĆe prawdy, takie jak tysiŚce chwalebnych i zaszczytnych stacji, jest owocem najwaźniejszego rezultdrze oworzenia wszechĘwiata. BĆaganie poprzez modlitwŃ o wierzchoĆek, gaĆŚĄ i owoc jest poĘrednio bĆaganiem o urzeczywistnienie owych wielkich i ogŹlnych prawd, jest znajdowelacjoistnienia, jest nadejĘciem wiecznego krŹlestwa, owej najwiŃkszej z gaĆŃzi drzewa stworzenia, jest urzeczywistnieniem Zmartwychwstania i SŚdu Ostatecznego, jest o zdolnem siedziby szczŃĘliwoĘci - zaĘ te sŚ najwiŃkszymi z rezultatŹw wszechĘwiata. Poprzez proszenie o owe rzeczy czĆowiek uczestniczy w aktach czci i modlitwach caĆej ludzkoĘci,echĘwi sŚ najwaźniejszymi przyczynami istnienia Raju i siedziby szczŃĘliwoĘci. Owe niezliczone modlitwy sŚ zaiste nieliczne jak na tak niewysĆowienie wielki cel. Co wiŃcej, fakt, źe Muhammad (niech bŃdzie z nim pokŹj i miĆosierdzie), jest tym, kdzieĘcostanie wynagrodzony chwalebnym i zaszczytnym miejscem, wskazuje na najwyźsze wstawiennictwo Proroka za caĆŚ jego wspŹlnotŃ, jako źe PosĆaniec Boga martwine lub szczŃĘcie caĆej jego spoĆecznoĘci. Fakt, źe caĆa jego spoĆecznoĘê zanosi nieskoÓczone modlitwy o miĆosierdzie i bĆogosĆawieÓstwa dla niego, jest zatem czystŚ mŚdroĘciŚ.

سُبْحَانَكَ لَا عِلْمَ لَنَٓا اِلَّا مَا عpodrŹźتَنَٓا اِنَّكَ اَنْتَ الْعَل۪يمُ الْحَك۪يمُ

[8]

— 127 —

PromieÓ SiŹdmy

NajwiŃkszy Znak
Waźne napomnienie
i oĘwiadczenie sĆodkiŚce zamysĆu

Nie kaźdy bŃdzie w stanie zrozumieê wszystkie kwestie omawiane w niniejszym najbardziej doniosĆym traktacie, lecz w rŹwnej mierze nikt nie pozostanie bez swego udziaĆu w jego naukach. Kiedy ktoĘ wejdzie do ogrodu,كَ لَاje, źe jego rŃce nie mogŚ dosiŃgnŚê wszystkich owocŹw owego ogrodu, lecz to, co spada w jego dĆonie, bŃdzie dla niego wystarczajŚce. OgrŹd nie istnieje tylko dla owego czĆowieka, lecz rŹwnieź dla tych, ktŹrzy majŚ dĆuźsze rŃce.

Istnieje pmieê, zyczyn, ktŹre czyniŚ zrozumienie owej ksiŃgi nieĆatwym.

Przyczyna Pierwsza: SpisaĆem moje wĆasne obserwacje, stosownie do mego wĆasnego pojmowania i dla siebie samego. Nie spisywaĆemĆowanetosownie do pojmowania i koncepcji innych, jak jest to w przypadku innych ksiŚg.

Przyczyna Druga: Jako źe w tej ksiŃdze zostaĆo wyĆoźone prawdziwe potwierdzenie Boźej jednoĘci w najbardziej wyczerpujŚcym ksztaĆcie i na mocy przejaiedy swiŃkszego Imienia Boga, przeto omawiane tematy sŚ nadzwyczaj rozlegĆe, nadzwyczaj gĆŃbokie, a niekiedy niezmiernie dĆugie. Nie kaźdy potrafi pojŚê wszystkie owe kwestie naraz.

Przyczyna Trzecia: Jako źe kaźda kwetkich tanowi wielkŚ i rozlegĆŚ prawdŃ, niekiedy jedno zdanie bŃdzie rozciŚgaĆo siŃ na caĆŚ stronŃ lub wiŃcej, a jeden dowŹd wymaga licznych sĆŹw wstŃpu.

Przyczyna Czwarta: Jako źe wiŃkszoĘê kwestii zawartej w tej ksiŃdze wiŚźe siŃ, wysoloma dowodami i Ęwiadectwami, ich omŹwienie niekiedy staje siŃ rozwlekĆe, poniewaź tytuĆem ukazania danej kwestii zawiera

— 128 —

dziesiŃê lub dwadzieĘcia dowodŹw. Ograniczona intelnego ma nie potrafi tego zrozumieê.

Przyczyna PiŚta: PrawdŚ jest, źe ĘwiatĆa owego traktatu przybyĆy do mnie z blasku bĆogosĆawionego miesiŚca ramadan. Niemniej jednak, z wielu przyczyn byĆem strapiony i pisaĆem tŃ ksigĆoĘciczasie, gdy moje ciaĆo byĆo rujnowane przez kilka chorŹb, w poĘpiechu i bez sprawdzenia pierwszego szkicu. Co wiŃcej, czuĆem, źe nie piszŃ wedle wĆasnej woli, zatem poprawianie tego, KsiŃgpisaĆem, stosownie do mych wĆasnych myĘli, zdawaĆo siŃ niewĆaĘciwym. To rŹwnieź byĆo przyczynŚ wydania ksiŃgi trudnej do zrozumienia. Ponadto do treĘci traktatu wkradĆa siŃ pewna liczba fragmentŹw w jŃzyku arabskim, a Stacja Pierwsza, w ca, z jaspisana po arabsku, staĆa siŃ oddzielnym dzieĆem.

Pomimo niedoskonaĆoĘci i trudnoĘci wynikajŚcych z owych piŃciu przyczyn niniejszy traktat ma znaczenie tak wielki omamiImam 'Ali (niech BŹg bŃdzie z niego rad) w cudowny sposŹb przewidziaĆ jego powstanie, nadajŚc mu nazwy "NajwiŃkszy Znak" oraz "Laska Mojźesza". SpojrzaĆ on na owŚ czŃĘê TraktatŹw ęwiatĆa ze szczegŹlnŚ ĆaskŚ, kierujŚc ku niej spojrziŃkszaudzi.

{(*): Wydarzenia, jakie miaĆy miejsce w Denizli, w peĆni potwierdziĆy proroctwo Imama 'Alego dotyczŚce NajwiŃkszego Znaku. Wydanie w tajemnicy owej ksiŃgi staĆo siŃ przyczynŚ naszego uwiŃzieniadaê okiumf jej uĘwiŃconej i najpotŃźniejszej prawdy byĆ najwaźniejszŚ przyczynŚ naszego uniewinnienia i uwolnienia. Tak Imam 'Ali sprawiĆ, źe ukazaĆa siŃ jego cudowna przepowiednia i udowodniĆ przyjŃcie modlitwy, ktŹrŚ wypowiadaĆ w naszym dki osu: "(BĆagam CiŃ, Boźe) poprzez Najwyźszy Znak, ocal mnie od nagĆej Ęmierci!"}

NajwiŃkszy Znak>jest prawdziwym ukazaniem Najwyźszego Wersetu, stanowiŚc rŹwnoczeĘnie PromieÓ SiŹdmy, nazwany przez Imama 'Alego LaskŚ Mojźesza [2].

N by upzy traktat skĆada siŃ z Wprowadzenia i dwŹch Stacji. Wprowadzenie wykĆada cztery waźne Kwestie; Stacja Pierwsza zawiera czŃĘê ukazaniaobna dŃkszego Wersetu w jŃzyku arabskim; Stacja Druga zawiera tĆumaczenie owego ukazania wraz z towarzyszŚcymi mu dowodami.

W poniźszym Wprowadzeniu zostaĆo wyjaĘnione zbyt wiele, lecz nie byĆo mojŚ intencjŚ wydĆuźenie go do tego stope, jakakt, źe zostaĆo ono spisane jako tak dĆugie, wskazuje na istnienie takiej potrzeby. Zaiste, niektŹrzy ludzie mimo dĆugoĘci Wprowadzenia mogŚ uwaźaê, źe jest ono zbyt ke spad.

Said Nursi
— 129 —

Wprowadzenie

بِسْمِ اللّٰهِ الرَّحْمٰنِ الرَّح۪يمِ
وَمَا خَلَقْتُ الْجِنَّ وَالْاِنْسَ اِلَّا لِيَعْبُدُونِ

[3]

Zgodnie ze znaczeniem owego potŃźnego wersetu, celem wysĆasŚ oniĆowieka na ten Ęwiat, a takźe mŚdroĘciŚ, jakŚ moźna z tego wywnioskowaê, jest uznanie istnienia StwŹrcy wszystkich istot, wiara w Niego i oddawanie Mu czci. Zasadnicz sam swiŚzkiem czĆowieka i ciŚźŚcym na nim zobowiŚzaniem sŚ zatem poznanie Boga, wiara w Niego oraz zaakceptowanie Jego istnienia i jednoĘci z caĆkowitym poddaniem siŃ i doskonaĆŚ pewnoĘciŚ.

Dla czĆowieka, ktŹry ze swej natury pragnie trwaĆte w wcia i nieĘmiertelnego istnienia, ktŹrego bezgraniczne nadzieje rŹwne sŚ niezliczonym cierpieniom, jakikolwiek przedmiot staraÓ i jakiekolwiek osiŚgniŃcie inne niź wiara w Boga, j natuie Go lub zyskanie ĘrodkŹw do osiŚgniŃcia wiary i wiedzy, ktŹre sŚ fundamentem i kluczem do źycia wiecznego - tak, kaźdy taki cel i kaźde osiŚgniŃcie muszŚ byê uwaźane przez czĆowieka za niskie, a w wielu przypadkach nawet za bezwartoĘciowe.e drewniewaź owa prawda zostaĆa udowodniona w Traktatach ęwiatĆa poprzez wiarygodne Ęwiadectwo, po jej przedstawienie odsyĆamy do owych traktatŹw, w tym miejscu wykĆadajŚc w czterech Kwestiach jedynie dwie otchĆanie,byĘmy w tym wieku wstrzŚsajŚ pewnoĘciŚ wiary i wywoĆujŚ niezdecydowanie.

ęrodkami sĆuźŚcymi wybawieniu z pierwszej otchĆani sŚ poniźsze dwie Kwesonym, Kwestia Pierwsza

Jak szczegŹĆowo udowodniono w BĆysku Trzynastym Listu Trzydziestego Pierwszego, kiedy chodzi o kwestie ogŹlne, zaprzeczenie w obliczu dowoُونٍ م ma źadnej wartoĘci i jest nadzwyczaj sĆabe. Na przykĆad odnoĘnie do widoku ksiŃźyca wyznaczajŚcego poczŚtek szlachetnego miesiŚca ramadan, jeĘli dwnadajŚostych ludzi udowadnia poprzez swe Ęwiadectwo, źe ukazaĆ siŃ nŹw ksiŃźyca, a tysiŚce ludzi szlachetnych i uczonych zaprzeczajŚ temu, mŹwiŚc: "My go nie widzieliĘznaczach

— 130 —

negacja jest bezwartoĘciowa i nie ma źadnej siĆy przekonywania. Kiedy chodzi o dowŹd, kaźda osoba, ktŹra go przedstawia, wspiera i umacnia innŚ, czego wynikiem jest zgoda, lecz w przypadku zaprzeczenia nie ma rŹźnicy miŃdzy jednŚ ĆezĆowiekiem a tysiŚcami ludzi. Kaźda osoba zaprzeczajŚca pozostaje samotna i odosobniona, zaĘ ten, kto potwierdza, spoglŚda w gŹrŃ i osŚdza danŚ kwestiŃ takŚ, jaka ona jest. Zatem w zajem,adzie, jaki daliĘmy, jeĘli jeden czĆowiek mŹwi: "Na niebie jest ksiŃźyc", zaĘ jego przyjaciel wskaźe ksiŃźyc palcem, obaj jednoczŚ siŃ i umacniajŚ nawzajem.

Natomiast ten, kto zajmuje siŃ negacjŚ i zaprzeczeniem, nie postrzegaŃĘliwo kwestii takŚ, jaka ona jest, a nawet nie jest w stanie tak postŚpiê. Dobrze znana zasada mŹwi: "Niesprecyzowane zaprzeczenie nie moźe zostaê udowodnione".

JeĘli na przykĆad potwierdmamy ptnienie pewnej rzeczy na Ęwiecie, a ty mu zaprzeczasz, mogŃ z ĆatwoĘciŚ dowieĘê jej istnienia poprzez jednŚ, jedynŚ wskazŹwkŃ. JeĘli zaĘ chodo.

zasadnienie twojego zaprzeczenia, to jest dowiedzenie nieistnienia danej rzeczy - niezbŃdnym jest przeprowadzenie wyczerpujŚcych poszukiwaÓ na caĆym Ęwiecieuczyciwet zbadanie kaźdego aspektu minionych wiekŹw. Dopiero wtedy bŃdziesz mŹgĆ powiedzieê: "Ta rzecz nie istnieje i nigdy nie istniaĆa".

P a takź ci, ktŹrzy negujŚ danŚ kwestiŃ i zaprzeczajŚ jej, nie traktujŚ jej jako takiej, jaka jest, lecz raczej oceniajŚ jŚ w Ęwietle wĆasnej duszy, inteligencji i spojriedliw w źaden sposŹb nie mogŚ umacniaê siŃ ani wspieraê nawzajem. Rozmaite zasĆony i przyczyny uniemoźliwiajŚ im dostrzeźenie i poznanie natury rzeczy. Kaźdy moźe powiedzieê: "Nie widziaĆem tego, a zatem, wedle mojej opinii i wiawie.>J rzecz nie istnieje", jednak nikt nie moźe powiedzieê: "To zaprawdŃ nie istnieje". JeĘli ktoĘ tak mŹwi - zwĆaszcza w kwestiach dotyczŚcych wiary, ktŹre wskazujŚ na caĆy wszechĘwiat - jest to kĆamstwo tak wielkie, jaieszcz Ęwiat, a ten, kto je wypowiada, bŃdzie niezdolny zarŹwno do powiedzenia prawdy, jak i do tego, by zostaĆ wyprowadzony z bĆŃdu.

W skrŹcie: W przypadku potwierdzenia rezultat jest jeden i jedyny, zaĘ kaźdy przypadek potwierdziem, ispiera wszystkie inne przypadki.

Negacja, przeciwnie, nie jest jednoĘciŚ, lecz wielokrotnoĘciŚ. MnogoĘê powstaje poprzez fakt, źe kaźdy czĆowiek mŹwi o tym, co dokoro ptylko jego: "Moim zdaniem...", "Wedle mojego punktu widzenia..." lub: "Wedle tego, w co wierzŃ...", co prowadzi do mnogoĘci rezultatŹw, stŚd kaźdy przypadek z osobna nie moźe wspieraê innych przypadkŹw.

— 131 —

Zatem przez wzglŚd na p swej od ktŹrej rozpoczŃliĘmy, mnogoĘê i pozorna przewaga niewierzŚcych i zaprzaÓcŹw, ktŹrzy sprzeciwiajŚ siŃ wierze, nie majŚ źadnego znaczenia. Obecnie jest koniecznym, by powstrzymaê siŃ przed aźnie dzeniem jakiegokolwiek wahania do pewnoĘci wiary czĆowieka wierzŚcego, jednak w tym wieku negacje i zaprzeczenia filozofŹw Europy spowodowaĆy wŚtpliwoĘci u licznych nieszczŃ وَنِعludzi prostodusznych, zniszczyĆy ich pewnoĘê i przekreĘliĆy ich wieczne szczŃĘcie. ęmierê i nadejĘcie wyznaczonej godziny czĆowieka, ktŹre dotykajŚ trzydzieĘci tysiŃcy ludzi kaźdego dnia, pozbawiane sŚ ich znacَةِ ال jakim jest zwolnienie z tego Ęwiata, a przedstawiane sŚ jako wieczne unicestwienie. GrŹb z jego wiecznie otwartymi drzwiami stale grozi zaprzeczajŚcemu unicestowiedzm i zatruwa jego źycie najbardziej gorzkimi ze smutkŹw. Zatem zdaj sobie sprawŃ z tego, jak wspaniaĆe jest bĆogosĆawieÓstwo wiary, owej prawdziwej esencji źycia.

Kwestia Druga

W odniesieniu do problemu, jaki jest przedh i pr dyskusji w nauce czy sztuce, przyjmuje siŃ, źe ci, ktŹrzy nie zajmujŚ siŃ danŚ naukŚ czy sztukŚ, nie mogŚ wypowiadaê siŃ jako autorytety, a ich osŚdy nie mogŚ byê przyjmowaspŹĆuco rozstrzygajŚce - niezaleźnie od tego, jak wspaniaĆymi i uczonymi znakomitoĘciami byliby ci ludzie w innych dziedzinach. Nie mogŚ oni uksztaĆtowaê nawet czŃĘci naukowej, zgodnej opinii w danej nauce.

Na przykĆaiu od wielkiego inźyniera dotyczŚcy diagnozy i leczenia choroby nie ma tej samej wartoĘci, co osŚd najbardziej skromnego z lekarzy. W szczegŹlnoĘci sĆowa zaprzeczenia filozofa zajmuk, umi siŃ sferŚ tego, co materialne, ktŹry stale staje siŃ coraz bardziej odlegĆym od tego, co niematerialne i duchowe, coraz bardziej nieokrzesany i niewraźliwy na i popo, a jego inteligencja ogranicza siŃ do tego, co ujrzy na wĆasne oczy - tak, sĆowa kogoĘ takiego nie sŚ warte rozwaźenia, sŚ bezwartoĘciowe, kiedy odnoszŚ siŃ do kwestii niematerialnych1293 (howych.

W kwestiach uĘwiŃconych, duchowych i dotyczŚcych Boźej jednoĘci istnieje caĆkowita zgoda wĘrŹd setek tysiŃcy ludzi prawdy, takich jak Szejk Al-Gajlani (niech jego tajemnica bŃdzie uĘwiŃcona), ktjŚ kaźzostajŚc na ziemi dostrzegĆ Wielki Tron Boga, ktŹry spŃdziĆ dziewiŃêdziesiŚt lat na dokonywaniu dzieĆ duchowego rozwoju, ktŹry odsĆoniĆ prawdy wiarywe wszystkich trzech stopniach pewnoĘci - pewnoĘci wze pobŚcej z wiedzy (ar. 'ilm al-jaqin),>pewnoĘci naocznego Ęwiadectwa (ar. 'ajn al-jaqin)>i pewnoĘci rŹwnej prawdzie (ar. haqq al-jaqin).>JakŚ wartoĘê mogŚ mieê w tym przypadku sĆowa feku, cŹw, ktŹrych najbardziej rozwlekĆe

— 132 —

szczegŹĆy krŹlestwa tego, co materialne, najdrobniejsze aspekty mnogoĘci pochĆonŃĆy tak bardzo, źe dĆawiŚ ot z omi do utraty przytomnoĘci? Czyź ich zaprzeczenia i sprzeciwy nie sŚ zagĆuszane, jak brzŃczenie komara jest zagĆuszane przez huk gromu?

IstotŚ niewiary, ktŹra sprzeciwia siŃ prawdom izliczoi walczy przeciwko nim, sŚ zaprzeczenie, ignorancja i negacja. Nawet jeĘli mogŚ siŃ one zdawaê pewnego rodzaju potwierdzeniem i przejawem istnienia, w rzeczywistoĘci sŚ zaprzeczeniem i niebytem. Tymczasem wiara jest wiedzŚ i przejawem istnieni Boga t potwierdzeniem i sprawiedliwym osŚdem. Kaźdy negujŚcy aspekt wiary jest albo bramŚ do pozytywnej prawdy, albo zasĆonŚ okrywajŚcŚ tŃ prawdŃ. JeĘli walczŚcy przeciwko wierze niewierni z najwyźszŚ trudnoĘciŚ sprŹbujŚ pohorym,ziê i uznaê to, w co wierzŚ poprzez negacjŃ, jeĘli sprŹbujŚ przedstawiê to, w co wierzŚ, w ksztaĆcie uznania i przyjŃcia niebytu, wŹwczas ich niewiara pod pewnym wzglŃdem bŃdzie mogĆa byê traktowana jako forma bĆŃdnej wiedzy KoraniewĆaĘciwego osŚdu. Jednak jeĘli chodzi o nieuznawanie, zaprzeczenie i nieprzyjmowanie - a tych moźna dokonaê znacznie Ćatwiej - to sŚ one kompletnŚ ignorancjŚ i caĆkowitym brakiem osŚdu.

iŃ, ktkrŹcie:>Zasadnicze przekonania niewiary sŚ zatem dwojakiego rodzaju.

Rodzaj pierwszy nie przykĆada źadnej wagi do prawd islamu. Jest on dopuszczeniem tego, co bĆŃdne, bezpodstawnŚ wiarŚ i bezpodstawnym uznaniemudzkie co wĆaĘciwe dla owego rodzaju, jest niesĆusznym osŚdem. Ten rodzaj niewiary pozostaje poza zakresem naszych rozwaźaÓ. Ani w źaden sposŹb nas nie doty, owa ni teź nie jesteĘmy w źaden sposŹb z nim zwiŚzani.

Rodzaj drugi niewiary sprzeciwiajŚcej siŃ prawdom islamu i walczŚcej przeciwko nim rŹwnieź skĆada siŃ z dwŹch rodzajŹw.

Rodzaj pierwszy jest zaprzeczeniem, ktŹre jest zaprzostu brakiem zgody na potwierdzenie. Obejmuje on rŹźne rodzaje ignorancji, jest brakiem zaangaźowanego osŚdu i zachodzi z ĆatwoĘciŚ. Onymczaseź nie wchodzi w zakres naszych rozwaźaÓ.

Rodzaj drugi to akceptacja niebytu, polegajŚca na zgodzie serca na niebyt przy zaangaźowanym osŚdziry po rodzaj jest przekonaniem i zaangaźowaniem, jest stronniczoĘciŚ, ktŹra jest zobowiŚzana do tego, by potwierdziê swojŃ negacjŃ, rŹwnieź obejmujŚcŚ dwa rodzaje:

Rodzaj pierwszy mŹwi: "OkreĘlona rzecz nie istnieje w okreĘlonyznaczescu lub teź w sferze poĆoźonej w okreĘlonym kierunku". Ten rodzaj

— 133 —

zaprzeczenia moźe zostaê udowodniony i on rŹwnieź pozostaje poza zakresem naszej dyskusji.

Rodzaj drugi polega na zaprzeczaniu tym doktrynalnym i ĘwiŃtanie estiom, ogŹlnym i wszechobejmujŚcym, ktŹre dotyczŚ tego Ęwiata, wszystkich istot, źycia ostatecznego, a takźe nastŃpowania po sobie rŹźnych epok. Ten rodzaj negacji w źaden sposczynia moźe zostaê uzasadniony, jak ukazaliĘmy to w Kwestii Pierwszej, poniewaź tym, co byĆoby potrzebne do uzasadnienia takiej negacji, jest objŃcie wzrokiem caĆego wszechĘwiata, dostrzeźenie źycia ostatecznego i obserwowanie kaźdego mu z wu czasu, bez źadnych ograniczeÓ.

Temat otchĆani drugiej i ĘrodkŹw sĆuźŚcych wydostaniu siŃ z niej

rŹwnieź skĆada siŃ z dwŹch Kwestii.

Kwestia Pierwsza

Ograniczone umysĆy ludzi, ktŹrzy pogrŚźajzwyczaw niedbalstwie dotyczŚcym Boga, w grzechu i w krŹlestwie tego, co materialne, nie sŚ w stanie pojŚê wielkich kwestii odnoszŚcych siŃ do wzniosĆoĘci, wspanne im i i nieskoÓczonoĘci, skutkiem czego, czerpiŚc dumŃ z takiej wiedzy, jakŚ posiadajŚ, spieszŚ ku zaprzeczeniu i negacji. Jako źe ci ludzie nie sŚ w stan, KtŹrŚê nadzwyczaj wielkich, gĆŃbokich i wszechstronnych kwestii wiary poprzez swe ciasne i zatwardziaĆe umysĆy oraz zepsute i pogrŚźone w duchowej agonii serca, rzucajŚ siŃ w niewiarŃ i zbudownoie, aź zaczynajŚ siŃ nimi dĆawiê.

Gdyby byli w stanie spojrzeê na prawdziwŚ naturŃ swej niewiary i na istotŃ ich zbĆŚdzenia, ujrzeliby, źe w porŹwnaniu z rozsŚdnym na cmĘciwymi i zaiste koniecznymi wzniosĆoĘciŚ i wspaniaĆoĘciŚ, ktŹre sŚ obecne w wierze, ich niewiara skrywa wielorakie niedorzecznoĘci i niemoźliwoĘci, z ktŹrych siŃ skĆada. Trakk pewnwiatĆa udowodniĆy owŚ prawdŃ poprzez setki porŹwnaÓ i w sposŹb tak nieodwoĆalny, jak dwa plus dwa daje cztery. Na przykĆad ten, kto nie uznaje koniecznoĘci istnienia, przedwiecznoĘ nie pszechstronnoĘci atrybutŹw Wszechmocnego Boga, przez wzglŚd na ich wspaniaĆoĘê i wzniosĆoĘê, moźe uformowaê credo niewiary poprzez przypisaerê byniecznoĘci istnienia, wzniosĆoĘci i atrybutŹw boskoĘci nieskoÓczonej iloĘci istot i nieskoÓczonoĘci atomŹw, lub jak gĆupcy spoĘrŹd sofistŹw, moźe on zrzec siŃ wĆasnاَمْرُeligencji poprzez zaprzeczenie i zanegowanie tak istnienia wszechĘwiata, jak i wĆasnego istnienia.

Zatem wszystkie prawdy wiary i islamu, opierajŚc swe kwestie na wspaniaĆoĘci i wznaid Nuci, jakich wymagajŚ, ratujŚ siŃ od straszliwych

— 134 —

niedorzecznoĘci, przeraźajŚcych zabobonŹw i ciemnej ignorancji niewiary, ktŹra stawia im czoĆa, zajmujŚc nalosierdm miejsce w rozsŚdnych sercach i uczciwych umysĆach poprzez caĆkowite poddanie siŃ i zatwierdzenie.

Nieprzerwane oznajmianie owej wspaniaĆoĘci i wzniosĆoĘci w wezwaniu na modlitwŃ, w modlitwach jako takich, a takźe w wiŃkszoĘci ej praŹw islamu:

BŹg jest NajwiŃkszy! (ar. Allahu Akbar!)

BŹg jest NajwiŃkszy! BŹg jest NajwiŃkszy!,

stwierdzenie hadisu qudsi,>ktŹry mŹwi:

اَلْعَظَمَةُ اِزَار۪ى وَ الْكِبْرs rytuُ رِدَائ۪ى

WspaniaĆoĘê jest MojŚ tarczŚ, a wzniosĆoĘê Moim pĆaszczem>[4] ;>oĘwiadczenie Proroka (niech bŃdzie z nim pokŹj i miĆosierdzie) i jego najbardziej inspirujŚce obcowanie z Bogiem w osiemdziesiŚtej szŹstej czŃĘci modljak isźaĆszan al-Kabir:>[5]

يَا مَنْ لَا مُلْكَ اِلَّا مُلْكَهُ ٭ يَا مَنْ لَا يُحْصِى الْعِبَادُ ثَنَٓائَهُ ٭ يَا مَنْ لَا تَصِفُ الْخَلَٓائِقُ جَلَالَهُ ٭ يَا مَنْ لَا تَنَالُ الْاَوْهَامُ كُنْهَهُ ٭ يَا مَنْ لَا owe wكُ الْاَبْصَارُ كَمَالَهُ ٭ يَا مَنْ لَا يَبْلُغُ الْاَفْهَامُ صِفَاتَهُ ٭ يَا مَنْ لَا يَنَالُ الْاَفْكَارُ كِبْرِيَٓائَهُ ٭ يَا مَنْ لَا يُحْسِنُ الْاِنْسَانُ نُعُوتَهُ ٭ يَا مَنْ لَا يَرُدُّ الْعِبَادُ قَضَٓائَهُ ٭ يَا مَنْ ظَهَرَ ف۪ى ك z czcَىْءٍ اٰيَاتُهُ ٭ سُبْحَانَكَ يَا لَٓا اِلٰهَ اِلَّا اَنْتَ الْاَمَانُ الْاَمَانُ نَجِّنَا مِنَ النَّارِ

O Ty, prŹcz KtŹrego krŹlestwa nie istnieje inne ki randwo;

O Ty, KtŹrego sĆawy nie sŚ w stanie zmierzyê Twoi sĆudzy;

O Ty, KtŹrego chwaĆy nie sŚ w stanie opisaê Twoje stworzenia;

O Ty, KtŹrego doskonaĆoĘê leźy poza zasiŃgiem wszelkich spojrzeÓ;

O Ty, KtŹrego atrybuty nawianaczajŚ granice wszelkiego pojmowania;

— 135 —

O Ty, KtŹrego wspaniaĆoĘci nie moźe dosiŃgnŚê źadna myĘl;

O Ty, KtŹrego przymiotŹw czĆowiek nie jest w stanie opisaê we wĆaĘciwy dla nich sposŹb;

O Tyَّ اِذego zarzŚdzenia nie sŚ w stanie odwrŹciê Twoi sĆudzy;

O Ty, KtŹrego znaki sŚ widoczne w kaźdej rzeczy -

Tobie niech bŃdzie chwaĆa, nie mk caĆy, jak tylko Ty!

OchroÓ nas! OchroÓ nas! Ocal nas od Ognia Piekielnego! -

to wszystko ukazuje, źe owe wspaniaĆoĘê i wzniosĆoĘê tworzŚ rŹwnieź zasĆonŃ, jakiej wymagajŚ.

— 136 —

NajwiŃkn w jaak

Obserwacje podrŹźnika zadajŚcego wszechĘwiatowi pytania dotyczŚce jego StwŹrcy
بِسْمِ اللّٰهِ الرَّحْمٰنِ الرَّح۪يمِ

تُسَبِّحُ لَهُ السَّمٰوَاتُ السَّبْعُ wab prَرْضُ وَمَنْ ف۪يهِنَّ وَ اِنْ مِنْ شَيْءٍ اِلَّا يُسَبِّحُ بِحَمْدِه۪ وَلٰكِنْ لَا تَفْقَهُونَ تَسْب۪يحَهُمْ اِنَّهُ كَانَ حَل۪يمًا غَفُورً, zatw Niniejsza Stacja Druga, prŹcz objaĘnienia powyźszego wzniosĆego wersetu, przedstawia dowody, argumenty oraz znaczenia Stacji Pierwszej, ktŹra zostaĆa pominiŃta.

Jako źe ten wzniosĆy werset, podobnie jak wiele innych wersetŹw kortego sych, na poczŚtek wspomina o niebiosach - o owej olĘniewajŚcej stronicy gĆoszŚcej BoźŚ jednoĘê, na ktŹrŚ wszyscy ludzie wszystkich czasŹw spoglŚdali z podziwem i radoĘciŚ - KtŹry oĘwiadczeniu dotyczŚcym StwŹrcy kosmosu, my rŹwnieź rozpocznijmy od wspomnienia niebios.

Zaiste, kaźdy podrŹźnik, ktŹry przybywa do gospody i krŹlestwa tego Ęwiata, otwiera oczy i zastanawia skazujeo jest panem tej piŃknej gospody, ktŹra przypomina wydanŚ z najwiŃkszŚ hojnoĘciŚ ucztŃ, najbardziej kunsztownŚ wystawŃ, najbardziej imponujŚcy obŹz i poligon, najbardziej zdumiewajŚce i cudowne miejsce wypoczynku, miejnŚ zasjbardziej gĆŃbokich i mŚdrych nauk. Pyta rŹwnieź sam siebie, kto jest autorem tej

— 137 —

wielkiej ksiŃgi i kto jest wĆadcŚ tego wyniosĆego krŹlestwa. WŹwczas jako pierwsze ukazuje siŃ owemu podrŹźnikowi piŃkne oblli choiebios, zapisane pozĆacanym pismem gwiazd. Owo oblicze wzywa go, mŹwiŚc: "SpŹjrz na mnie, a poprowadzŃ ciŃ ku temu, czego poszukujesz".

PodrŹźnik spoglŚda zatem i widziszy Znaw wszechwĆadzy, wykonujŚcej w niebiosach rozmaite zadania: utrzymuje ona wysoko w niebiosach, bez jakiegokolwiek filaru czy podpory, setki tysiŃcy ciaĆ niebieskich, a niektŹre z nich sŚ tysiŚc razy c, źe r od Ziemi i obracajŚ siŃ z prŃdkoĘciŚ tysiŚc razy wiŃkszŚ od prŃdkoĘci kuli armatniej; sprawia, źe poruszajŚ siŃ one szybko i we wĆaĘciwej harmonii, nie zderzajŚc siŃ z innymi; spŚgnŃĆa źe niezliczone lampy nieustannie pĆonŚ, nie potrzebujŚc źadnej oliwy; zarzŚdza owymi wielkimi masami bez jakiegokolwiek zamieszania czsiŃ tyorzŚdku; wysyĆa sĆoÓce i ksiŃźyc, by wykonywaĆy wyznaczone im zadania, a owe wielkie ciaĆa niebieskie nigdy siŃ nie buntujŚ; zarzŚdza w nieskoÓczonej przestrzeni - ktŹrej wielkoĘci nie moźna wymierzyê liczbami, nawet gdyby rozciŚgaĆy siŃ oe moźeuna do bieguna - wszystkim, co istnieje, czyniŚc to w tym samym czasie, z tŚ samŚ siĆŚ, w ten sam sposŹb, w tym samym stylu i wedle tej samej formy, bez najmniejszego niedostatku; sprowadza do poddania siŃ i posĆuszeÓstwa jej praest onzystkie siĆy tkwiŚce w owych ciaĆach niebieskich; czyĘci oblicze niebios, usuwajŚc z owego wielkiego zgromadzenia wszelkie Ęmiecie i nieczystoĘci; sprawia, źe ciaĆa niebieskie manewrujŚ niczym zdyscyplinowana armiaych z stŃpnie, sprawiajŚc, źe Ziemia siŃ obraca, kaźdej nocy i kaźdego roku ukazuje niebiosa w innym ksztaĆcie, jakby byĆy one ekranem kinowym ukpodporym publicznoĘci stworzenia prawdziwe lub zmyĘlone obrazy.

W owym dziaĆaniu WszechwĆadnego zawarta jest prawda skĆadajŚca siŃ z podporzŚdkowania, zarzŚdzania, przemianiekoÓcŚdkowania, oczyszczania i zatrudniania. Ta prawda z jej wspaniaĆoĘciŚ i wszechstronnoĘciŚ niesie z sobŚ Ęwiadectwo koniecznoĘci istnienia i jednoĘci StwŹrcهَا الios, a takźe zaĘwiadcza, źe istnienie owego StwŹrcy jest bardziej widocznym niź istnienie niebios, stŚd w Stopniu Pierwszym Stacji Pierwszej zostaĆo powiedziane:

لَٓا (niec اِلَّا اللّٰهُ الْوَاجِبُ الْوُجُودِ الَّذ۪ى دَلَّ عَلٰى وُجُوبِ وُجُودِهِ ف۪ى وَحْدَتِهِ السَّمٰوَاتُ بِجَم۪يعِ مَا ف۪يهَا بِشَهَادَةِ Ponadةِ اِحَاطَةِ حَق۪يقَةِ التَّسْخ۪يرِ وَ التَّدْب۪يرِ وَ التَّدْو۪يرِ وَ التَّنْظ۪يمِ وَ التَّنْظ۪يفِ وَ التَّوْظ۪يفِ الْوَاسِعَةِ الْمُكَمَّلَةِ بِالْمُشَاهَدَةِ

— 138 —

NastŃpnie cudowne miejsce zgromadzenia, kaźdejjako przestrzeÓ lub atmosfera, zaczyna grzmiŚcym gĆosem oznajmiaê owemu podrŹźnikowi, ktŹry przybyĆ na ten Ęwiat jako goĘê: "SpŹjrz na mnie! DziŃki mnie moźesz odkryê i odnaleĄê obiĆoĘê, oich poszukiwaÓ - Tego, KtŹry wysĆaĆ ciŃ tutaj!" PodrŹźnik spoglŚda w zagniewanŚ, lecz ĆaskawŚ twarz atmosfery i sĆucha straszliwych, lecz radosnych uderzeÓ gromu, dostrzegajŚc, co nastŃpuje:

Zawieszone miŃdzy bĆogos a ziemiŚ chmury nawadniajŚ ogrŹd tego Ęwiata w najbardziej mŚdry i miĆosierny sposŹb, zaopatrujŚc mieszkaÓcŹw ziemi w wodŃ źycia, ĆagodzŚ naturalny źar źycia i spieszwom wszesĆaê pomoc wszŃdzie, gdzie tylko jest ona potrzebna. PrŹcz wypeĆniania tych i innych obowiŚzkŹw wielkie chmury, ktŹre mogĆyby wypeĆniê caĆe niebo, niekiedy chowajŚ siŃ, a ich czŃĘci oddalajŚ siŃgi wodoczynek, aź nie moźna ujrzeê po nich nawet Ęladu, podobnie jak dobrze wyszkolona armia to ukazuje siŃ, to ukrywa, zaleźnie od nagle przychodzŚcych rozkazŹw.

NastŃpnie, kiedy w jednej chwili zostajezystycy rozkaz spuszczenia deszczu, chmury gromadzŚ siŃ w ciŚgu jednej godziny lub raczej w ciŚgu kilku minut, wypeĆniajŚ niebo i oczekujŚ na dalsze rozkazy od ich dowŹdcy.

da z jŃpnie podrŹźnik spoglŚda na wiatr w atmosferze i widzi, źe powietrze jest mŚdrze i ze szczodroĘciŚ zatrudnione przy wykonywaniu zadaÓ tak licznych, jak gdyby nieoźywi zgodnomy nieĘwiadomego powietrza sĆyszaĆy i notowaĆy rozkazy przychodzŚce od WĆadcy wszechĘwiata; bez zaniedbania choêby jednego z owych zadaÓ powietrze ich wuje je w uporzŚdkowany sposŹb dziŃki mocy WĆadcy. Skutkiem tego pozwala oddychaê wszystkim istotom i transportuje do wszelkich źywych stworzie sŚ atĆo, ciepĆo i elektrycznoĘê, ktŹrych potrzebujŚ, przewodzi dĄwiŃki, jak rŹwnieź wspomaga zapylanie roĘlin.

PŹĄniej podrŹźnik spoglŚda na deszcz i widzi, źe w tych delikatnych, lĘniŚcych i sĆodkich kroplach, wysĆanych z ukrytegego pobca miĆosierdzia, znajduje siŃ tak wiele litoĘciwych podarunkŹw i zawartych w nich funkcji, jakby samo miĆosierdzie przybraĆo ksztaĆt deszczu i wypĆywaĆo ze skarbca WszechwĆadnego w postaci kropel. To z tego powodu deszcz zostaĆ nazwany mi pozosdziem.

NastŃpnie podrŹźnik spoglŚda na bĆyskawicŃ i sĆucha grzmotu, widzŚc, źe oba z tych zjawisk takźe sŚ zatrudnione przy wykonywaniu cudownych zaddarzenedy, odwracajŚc wzrok, spoglŚda na swŹj wĆasny rozum i mŹwi:

— 139 —

"Nieoźywiona i pozbawiona źycia chmura, ktŹra przypomina wyczesanŚ baweĆnŃ, z caĆŚ pewnoĘciŚ nic ie trwnie wie, a kiedy przybywa nam z pomocŚ, to nie dlatego, źe lituje siŃ nad nami. Nie moźe rŹwnieź pojawiaê siŃ i znikaê bez rozkazŹw, jakie otrzymuje, lecz raczej dziaĆi wyrznie z rozkazami najbardziej Wszechmocnego i LitoĘciwego dowŹdcy. Najpierw znika bez Ęladu, a pŹĄniej nagle pojawia siŃ ponownie, aby rozpoczŚê swojŚ pracŃ. Poprzez rozkaz i moc est czcego i Najbardziej WzniosĆego, Najbardziej WspaniaĆego i Dostojnego Monarchy, wypeĆnia atmosferŃ, by pŹĄniej jŚ oprŹźniê. MŚdrze zapisujŚc niebo i wydpowiec Źw wzŹr, czyni niebo tablicŚ usuwania i potwierdzenia, opisem zgromadzenia i zmartwychwstania. Poprzez koncept Najbardziej Szczodrego i ObdarowujŚcego, Najbtatem j Hojnego i Troskliwego Pana, ZarzŚdzajŚcego owymi sprawami i RozporzŚdzajŚcego nimi WĆadcy, chmura dosiada wiatru, zabierajŚc ze sobŚ ciŃźkie jaeÓ Sai skarbce peĆne deszczu, i spieszy z pomocŚ potrzebujŚcym. Jest tak, jakby chmura pĆakaĆa z litoĘci nad nimi, a jej Ćzy sprawiaĆy, źe kwiaty siŃ uĘmiechajŚ, ĆagodziĆy źar sĆoÓca, spryskiwaĆy ogrody wodŚ, a takźe myĆchowanyĘciĆy oblicze ziemi".

NastŃpnie Źw zadziwiony podrŹźnik mŹwi do swego rozumu:

"Te setki tysiŃcy mŚdrze, miĆosiernie i przemyĘlnie wyznaczonych zadaÓ oraz aktŹw szczodroĘci i miĆosierdzia, jakie Imion,wŹj poczŚtek za zasĆonŚ zewnŃtrznego ksztaĆtu nieoźywionego, pozbawionego źycia, nieĘwiadomego, zmiennego, niestabilnego, burzliwego, niepewnego i niestaĆego powietrza, jasno ustalajŚ fakt, źe pracowity wiatr, Źwk Ćatwrudzony sĆuga, nigdy nie dziaĆa sam z siebie, lecz raczej zgodnie z rozkazami Wszechmocnego, WszechwiedzŚcego, Najbardziej MŚdrego i Szczodrego dowŹdcy. Jest tak, jakby kaźda czŚsteczka byĆa Ęwiadoma kaźdego podajŚcyzego zadania, jak źoĆnierz, ktŹry wysĆuchuje wszystkich rozkazŹw dowŹdcy i rozumie je, jako źe wiatr sĆyszy kaźdy wŃdrujŚcy przez powietrze rozkaz WszechwĆadnego i jest mu posĆuszny. Wspiera oddychanie i źyciaĆym kstkich zwierzŚt, zapylanie i wzrost wszystkich roĘlin, a takźe pomaga w uprawianiu wszelkiej materii koniecznej do ich przetrwania. KierujeowstajzŚdza chmurami, czyni moźliwŚ podrŹź okrŃtŹw źaglowych, umoźliwia przenoszenie dĄwiŃkŹw - zwĆaszcza za pomocŚ telegrafu bez drutu, telefonu, telegrafu i radia -wa. OpŹwnieź speĆnia wiele innych powszechnych funkcji.

Atomy, z ktŹrych kaźdy skĆada siŃ z dwŹch prostych skĆadnikŹw, jak wodŹr i tlen, a wszystkie sŚ podobne do siebie nawzajem, istniejŚ na caĆym Ęwiecie w setkach tysiŃcy rozmaitych for pewnooskujŃ zatem, źe

— 140 —

sŚ zatrudniane i zabierajŚ siŃ do pracy w najwyźszym porzŚdku poprzez dziaĆanie rŃki mŚdroĘci.

Jak wyjaĘnia to werset:

وَتَصْر۪يفِ الرِّيَاحِ وَالسَّحَابِ الْمُسَخَّرِ Trakt السَّمَٓاءِ وَالْاَرْضِ

[7]

Tym, KtŹry poprzez zarzŚdzanie wiatrami zatrudnia je dla speĆnienia niezliczonych funkcji, KtŹry poprzez uporzŚdkowaszechmmur wykorzystuje je dla wykonania nieskoÓczenie licznych zadaÓ miĆosierdzia, KtŹry w ten sposŹb stwarza powietrze - tak, moźe byê Nim jedynie Ten, do KtŹrego naleźy koniecznoĘê istnienia, KtŹry jest nad kslamu zeczŚ WszechwĆadny i o kaźdej rzeczy WszechwiedzŚcy, Pan (ar. Ar-Rabb) obdarzony chwaĆŚ i hojnoĘciŚ".

Tak, oto wniosek, jaki wyciŚga nasz podrŹźnik!

PŹĄniej spoglŚda on na deszcz i widzi, źe jest wby posawarte tyle korzyĘci, ile jest kropel deszczu, tyle przejawŹw wszechwĆadzy, ile jest czŚsteczek deszczu, i tyle przykĆadŹw mŚdroĘci, il jak H atomŹw. Ponadto owe sĆodkie, delikatne i bĆogosĆawione krople sŚ stworzone w tak piŃkny i uporzŚdkowany sposŹb, źe szczegŹlnie deszcz zsyĆany latem jest wysyĆany i spuszczany z takŚ rŹwnowagŚ i katnycrnoĘciŚ, źe owego porzŚdku nie sŚ w stanie zniszczyê nawet burze i huragany, ktŹre sprawiajŚ, źe wielkie obiekty zderzajŚ siŃ ze sobŚ; krople nie zderzajŚ siŃ ani nie ĆŚczŚ w sposŹb, jaki spowodowaĆby, zechĘwĆyby siŃ przynoszŚcymi szkodŃ masami wody. Woda, zĆoźona z dwŹch prostych pierwiastkŹw - wodoru i tlenu, jest zatrudniona przy wykonywaniu setek tysiŃcy innych, mŚdrych i celowych ktŹrz i w setkach tysiŃcy rzemiosĆ, zwĆaszcza w istotach źywych, choê sama w sobie jest nieoźywiona i nieĘwiadoma. Deszcz, ktŹry jest prawdziwym ucieleĘniwnym wBoźego miĆosierdzia, moźe zatem byê wytwarzany jedynie w niewidzialnym skarbcu Najbardziej LitoĘciwego i Najbardziej MiĆosiernego, a jego zstŃpowanie w formie materialnej objaĘnia werset:

وَهُوodjechذ۪ى يُنَزِّلُ الْغَيْثَ مِنْ بَعْدِ مَا قَنَطُوا وَيَنْشُرُ رَحْمَتَهُ

[8]

NastŃpnie podrŹźnik sĆucha grzmotu i przyglŚda siŃ bĆyskawicy. Pojmuje, źe owe dwa cudowne wydarzenia zachodzŚce w atmosferze sŚ material, a taaocznieniem wersetŹw:

وَيُسَبِّحُ الرَّعْدُ بِحَمْدِه۪

[9]

يَكَادُ سَنَا بَرْقِه۪ يَذْهَبُ بِالْاَبْصَارِ

[10]

— 141 —

Ponadto zapowiadajŚ one nadejĘcie deszczu, gĆoszŚc raduczy, ieĘê potrzebujŚcym.

Tak, fakt, źe atmosfera nagle wydaje Źw cudowny dĄwiŃk, wypeĆnienie ciemnego nieba blaskiem i ogniem bĆyskawicy, rozĘwietlanie chmur przypominajŚcych gŹry baweĆny lub rynny wybuchajŚce wodŚ i d, a tam - te i podobne zjawiska sŚ niby cios wymierzony w gĆowŃ niedbaĆego czĆowieka, ktŹry zwraca swŹj wzrok w dŹĆ, ku ziemi. MŹwiŚ one owemu czĆowiekowi:

"UnieĘgĆ pokŹjspŹjrz na cudow neczyny CzyniŚcego i Wszechmocnego, KtŹry pragnie, byĘ Go poznaĆ. Jak ty nie jesteĘ pozostawiony samemu sobie, tak w ten sam sposŹb owe zjawiska i wydarzenia majŚ swojegoosji. i swŹj cel. Kaźde z nich jest wywoĆywane, aby wypeĆniĆo okreĘlone zadanie, i kaźde jest zatrudniane przez NajmŚdrzejszego, KtŹry zarzŚdza kaźdŚ sprawŚ".

Wtedy zadziwiony podrŹźnik sĆyszy wznioski swyczywiste Ęwiadectwo owej prawdy, na ktŹrŚ skĆadajŚ siŃ rozporzŚdzanie wiatrami, zsyĆanie deszczu i zarzŚdzanie zjawiskami atmosfery, i mŹwi: "WierzŃ w Boga". Oto, coy, jesĆo stwierdzone w Stopniu Drugim Stacji Pierwszej, wyraźajŚcym obserwacje naszego podrŹźnika dotyczŚce atmosfery:

لَٓا اِلٰهَ اِلَّا اللّٰهُ الْوَاجِبُ الْوُجُودِ الَّذ۪ى دَلَّ عَلٰى وُجُوبِ وُجُودِهِ الْجَوُّ بِجَ

Teمَا ف۪يهِ بِشَهَادَةِ عَظَمَةِ اِحَاطَةِ حَق۪يقَةِ التَّسْخ۪يرِ وَالتَّصْر۪يفِ وَ التَّنْز۪يلِ وَ التَّدْب۪يرِ الْوَاسِعَةِ الْمُكَمَّلَةِ بِالْمُشَاهَدَةِ

NastŃpnie Ziemia zwraca wiŚzan owego zadumanego podrŹźnika, ktŹry zaczyna oswajaê siŃ ze swŚ medytacyjnŚ podrŹźŚ:

«Dlaczego bĆŚkasz siŃ po niebiosach, po przestrzeni i niebie? ChodĄ, a zapoznam ciŃ z Tym, KtŹrego poszukujesz. SpŹjrz na funkcje, ktŹre speem Boź i czytaj moje stronice!»

PodrŹźnik spoglŚda i widzi, źe Ziemia, niczym pogrŚźony w ekstazie derwisz Mevlevi w jego dwojakim ruchu, wykreĘla wokŹĆ miejsca Wielkiego Zgromadzenia krŚg, ktŹry stanowi o nasŚ, by ie dni, lat i pŹr roku. Jest najwspanialszym okrŃtem WszechwĆadnego, wyĆadowanym setkami tysiŃcy rŹźnych rodzajŹw poźywienia i ekwipunku, jakie sŚ potrzebne wszystkim źywym istotom, pĆynŚcym w nai odbinalszej rŹwnowadze przez ocean przestrzeni wokŹĆ sĆoÓca.

— 142 —

PŹĄniej podrŹźnik spoglŚda na stronice Ziemi i widzi, źe kaźda karta kaźdej z jej ksiŚg poprzez tysiŚce wetu latĆosi wieĘê o Panu (ar. Ar-Rabb) Ziemi. Nie bŃdŚc w stanie przeczytaê caĆej ksiŃgi, spoglŚda na stronicŃ dotyczŚcŚ stwarzania i rozmieszczania istot źywych podczas wiosny, i zauwaźa, co nastŃpuje:

Wszelkie formy czŃĘci ciaĆa setek a, zaĘy gatunkŹw wyĆaniajŚ siŃ w doskonaĆej precyzji z prostej materii, a nastŃpne sŚ odźywiane w najbardziej miĆosierny sposŹb. NastŃpnie w cudowny spَّا يُiektŹrym spoĘrŹd nasion zostajŚ dane skrzydĆa, zaĘ nasiona startujŚ do lotu i rozprzestrzeniajŚ siŃ. SŚ rozprowadzane z najwiŃkszŚ skutecznoĘci(niechbardziej troskliwie karmione i pielŃgnowane. Niezliczone rodzaje smacznego, wybornego poźywienia sŚ wyprowadzane z suchej gliny, z korzeni, nasion i kropli pĆynu, ktŹre tylko w niewielkim stopniu Boźej siŃ od siebie nawzajem. Kaźdej wiosny sto tysiŃcy rodzajŹw poźywienia i ekwipunku jest Ćadowanych na Źw okrŃt z niewidzialnego skarbca, jak Ćaduje siŃ towary do wagonu kolejowego,oprzeztŃpnie w najwiŃkszym porzŚdku sŚ one wysyĆane istotom źywym. SzczegŹlnie wysyĆanie niemowlŃtom puszkowanego mleka w owych pakunkach z poźywieniem, a takźe wysyĆanie im pomp tĆoczŚcych sĆodkie mleko w postaci piersi ich kochajŚcych matek, jeswu NajkĆadem troskliwoĘci, miĆosierdzia i mŚdroĘci tak wspaniaĆym, źe natychmiast zostaje ustalone, iź jest to najbardziej delikatny przejaw miĆosierdzia i szczodroĘci MiĆosiernego i LitoĘciwego.

W skrŹcie: Owa źyjŚcasobowoica, jakŚ jest wiosna, ukazuje setki tysiŃcy przykĆadŹw i prŹbek Wielkiego Zgromadzenia, a takźe jest wyraĄnym ukazaniem wersetu:

فَانْظُرْ W mie اٰثَارِ رَحْمَتِ اللّٰهِ كَيْفَ يُحْيِى الْاَرْضَ بَعْدَ مَوْتِهَا اِنَّ ذٰلِكَ لَمُحْيِى الْمَوْتٰى وَهُوَ عَلٰى كُلِّ شَيْءٍ قَد۪يرٌ

[11]

Co wiŃcej, ten we dziŃkoźe zostaê wypowiedziany, by ukazaê w cudowny sposŹb znaczenie owej karty, jakŚ jest wiosna. PodrŹźnik pojmuje zatem, źe Ziemia poprzez wszystkie jej karty i w sposŹb wĆa na najej wielkoĘci gĆosi:~Nie ma boga, jak tylko On!

WyraźajŚc znaczenie, jakie ujrzaĆ podrŹźnik dziŃki zwiŃzĆemu Ęwiadectwu jednego z dwudziestu aspektŹw jednej spoĘrŹd ponad dwudziestu stronic Ziemi, w StopnaĆy owecim Stacji Pierwszej powiedziano:

— 143 —

لَٓا اِلٰهَ اِلَّا اللّٰهُ الْوَاجِبُ الْوُجُودِ الَّذ۪ى دَلَّ عَلٰى وُجُوبِ وُجُودِهِ ف۪ى وَحْدَتِهِ الْاَرْضُ بِجَم۪يعِ مَا ف۪يهَا وَ مَا عَلَيْهَا بِشَهَادَةِ عَظَمَةِ اِحَاطَةsurze يقَةِ التَّسْخ۪يرِ وَ التَّدْب۪يرِ وَ التَّرْبِيَةِ وَ الْفَتَّاحِيَّةِ وَ تَوْز۪يعِ الْبُذُورِ وَ الْمُحَافَظَةِ وَ الْاِدَارَةِ وَ الْاِعَاشَةِ لِجَمajŚ siَوِى الْحَيَاةِ وَ الرَّحْمَانِيَّةِ وَ الرَّح۪يمِيَّةِ الْعَامَّةِ الشَّامِلَةِ الْمُكَمَّلَةِ بِالْمُشَاهَدَةِ

WŹwczas nasz rozmyĘlajŚcy podrŹźnik czyta kaźdŚ z kart wszechĘwiata, a wanie,to czyni, jego wiara, Źw klucz do szczŃĘliwoĘci, umacnia siŃ; jego poznanie, Źw klucz do rozwoju duchowego, wzrasta; jego wiara w Boga, ĄrŹdĆo i fundament wszelkiej doskonaĆoĘci, o, jednwyźszy poziom; jego radoĘê i przyjemnoĘê zwiŃkszajŚ siŃ i rozbudzajŚ w nim zapaĆ; a kiedy sĆucha on doskonaĆych i przekonujŚcych lekcji, jakie dajŚ mu niebiosa, przestrzeÓ i ziemia, gĆoĘno prosi o wiŃcej. Wtedy sĆyszy zachwycajŚenia, ominanie Boga, jakie wypowiada zgieĆk mŹrz i wielkich rzek, i sĆucha ich smutnego, lecz przyjemnego dĄwiŃku. Morza i wielkie rzeki mŹwiŚ mu na wiele sposobŹw: "SpŹjrz na nas i oa kaźdj takźe nasze znaki!" Spojrzawszy, nasz podrŹźnik widzi, co nastŃpuje:

Morza, nieprzerwanie falujŚce, zlewajŚce siŃ i wystŃpujŚce z brzegŹw, z wĆaĘciwej im natury majŚce skĆonnoĘê do wdzierasuciu Ń na lŚd, otaczajŚ ziemiŃ i wraz z niŚ nadzwyczaj szybko, w ciŚgu jednego roku, obiegajŚ okrŚg, ktŹrego obwŹd jest rŹwny dwudziestu piŃciu tysiŚcom lat drogi, jednak nie rozpraszajŚ siŃ ani nie wylewajŚ, by wtargnŚê na przylegajŚcy kto jch lŚd. To poruszajŚc siŃ, to zastygajŚc w ciszy, sŚ chronione przez rozkaz i moc Wszechmocnego i Najwspanialszego.

Spojrzawszy nastŃpnie w gĆŃbiny mr! AllodrŹźnik ujrzaĆ, źe prŹcz najpiŃkniejszych, wĆaĘciwie przyozdobionych i uksztaĆtowanych klejnotŹw znajdujŚ siŃ w nich tysiŚce rŹźnych rodzajŹw zwierzŚt, zaopatrywanych i porzŚdkowanych, ktŹre sŚ wzbudzane do źycia i ktŹrym jest tych,na Ęmierê, a wszystko nastŃpuje z zachowaniem najwiŃkszej dyscypliny, ktŹrych zaopatrzenie pochodzi ze zwykĆego piasku i sĆonej wody, a ten stan rzeczy nieodparcie dowodzi istnigo droszechmocnego i Chwalebnego, MiĆosiernego i NajpiŃkniejszego, KtŹry zarzŚdza owymi stworzeniami i daje im źycie.

NastŃpnie podrŹźnik spoglŚda na rzeki oraz morza i widzi, źe zawarte w nich korzyĘci, speĆniane przez nie funkcje,y

— 144 —

uzupeĆnianie ich wody - sŚ pobudzane przez mŚdroĘê i miĆosierdzie, ktŹre bez wŚtpienia udowadniajŚ, źe wszystkie rzeki, strumienie, ĄrŹdĆa i wielkie dro, mogĆne wypĆywajŚ ze skarbca miĆosierdzia LitoĘciwego Pana, Chwalebnego i Szczodrego. SŚ one zachowywane i rozdzielane w sposŹb zaiste tak nadzwyczajny, źe zostaĆo powiedziane: Cztery rzeki wtŹrzy jŚ z Raju>[12]. Oznacza to, źe dalece wykraczajŚ one poza pozorne przyczyny, a wypĆywajŚ ze skarbca niematerialnego Raju, z wielkiej obfitoĘci i niew, co nanego ĄrŹdĆa tego, co niewidzialne.

Na przykĆad bĆogosĆawiony Nil, ktŹry przeksztaĆca piaszczystŚ ziemiŃ Egiptu w raj, wypĆywa z GŹr KsiŃźycowych niektĆudniu i nigdy nie wysycha, jakby byĆ maĆym morzem. Gdyby wodŃ, jakŚ niesie ta rzeka w ciŚgu szeĘciu miesiŃcy, zgromadziê i zamroziê w ksztaĆcie gŹry, owa gŹra byĆaby wiŃksza od G przypŃźycowych. Jednak to miejsce w gŹrach, w ktŹrym znajduje siŃ i jest zmagazynowana woda, nie przekracza jednej szŹstej ich masy. Co tyczy siŃ wody, ktŹrŚ zasilana jest rzeka, to w skwar-nym regionie, jakim jest dorzecze Nilu, deszcz pada bci, strzadko i szybko pochĆania go spragniona gleba, stŚd nie jest on w stanie utrzymaê w rŹwnowadze stanu wody w rzece. StŚd wziŃĆa swŹj poczŚtek tradycja, wedle ktŹrej Nil w cudowny sposŹb wypĆywa z niewizŚdku,ego Raju. Owa tradycja posiada gĆŃbokie znaczenie i wyraźa piŃknŚ prawdŃ.

NastŃpnie podrŹźnik dostrzega tysiŃcznŚ czŃĘê prawd i twierdzeÓ zawartych w oceanach i rzekach. Mor[5], lnomyĘlnie gĆoszŚ, z mocŚ proporcjonalnŚ do ich wielkoĘci:~Nie ma boga, jak tylko On!,>wytwarzajŚc wszystkie zamieszkujŚce je istoty, by potwierdziĆy ich Ęwiadectw- a je, oto, co dostrzegĆ nasz podrŹźnik!

WyraźajŚc i przekazujŚc Ęwiadectwo mŹrz i rzek, w Stopniu Czwartym Stacji Pierwszej powiedzieliĘmy:

لَٓا اِلٰهَ اِلَّا اللّٰهُ الْوَاجِبُ الْوُجُودِ الَّذ۪ى دَلَّ عَلٰى وُجُوبِ وُجُودِهِ ف۪ى وَحْدَتِهِ Źw ęwiُ الْبِحَارِ وَ الْاَنْهَارِ بِجَم۪يعِ مَا ف۪يهَا بِشَهَادَةِ عَظَمَةِ اِحَاطَةِ حَق۪يقَةِ التَّسْخ۪يرِ وَ الْمُحَافَظَةِ وَ الْاِدِّخَارِ وَ الْاِدَارَةِ الْوَاسِعَةِ الْمُنْتَظَمَةِ بِالْمُشَاهَدَةِ

NastŃpnie ten, kt dla nwaĆ swŚ medytacyjnŚ podrŹź, zostaĆ wezwany przez gŹry i rŹwniny, ktŹre powiedziaĆy: "Przeczytaj rŹwnieź nasze stronice". PatrzŚc, ujrzaĆ, źe powszechne funkcje i obowiŚzki gŹr sŚ tak wspaniaĆe i mŚdre, źe wprawiajŚ zĆoźoigencjŃ w osĆupienie. GŹry wyĆaniajŚ siŃ z ziemi na rozkaz ich Pana (ar. Ar-Rabb), aby zĆagodziê zamieszanie,

— 145 —

gniew i urazŃ, ktŹre biorŚ swŹj poczŚtek z niepokojŹw we wnŃtrzu ziemi. KiedygajŚ ipnŚ siŃ wzwyź, ziemia zaczyna oddychaê, zostaje wybawiona od przynoszŚcych szkodŃ drźeÓ i wstrzŚsŹw, a spokŹj, w jakim wykonuje swŹj obowiŚzek obracania siŃ, nie jest dĆuźej zakĆŹcany. W ten sam sposŹb, jak maszty sŚ osadzane na statkuŹry w zabezpieczyê go przed wstrzŚsami i zachowaê jego rŹwnowagŃ, gŹry sŚ umieszczane na pokĆadzie okrŃtu Ziemi jako maszty i magazyny, jak wskazujŚ na to podobne poniźszym wersety Koranu, owej KsiŃgi cudownej wystawy:

وَاَلْقَيْنَا ف۪يهَا رَوَاسِىَaĆo miوَالْجِبَالَ اَرْسٰيهَا

[14]

وَ الْجِبَالَ اَوْتَادًا

[15]

Ponadto wszelkie rodzaje ĄrŹdeĆ, wŹd, mineraĆŹw i innych substancji, jakich potrzebujŚ istotysŹb og sŚ zachowywane i magazynowane w gŹrach w sposŹb tak mŚdry, umiejŃtny, szczodry i przewidujŚcy, źe gŹry udowadniajŚ, iź sŚ skĆadami, magazynami i sĆugami Tego, do KtŹrego naleźŚ niesuwa nina moc i nieskoÓczona mŚdroĘê. WnioskujŚc z tych dwŹch przykĆadŹw o innych obowiŚzkach i przykĆadach wielkiej jak gŹry mŚdroĘci dotyczŚcej gŹr i rŹwnin, podrŹźnik dziŃki ogŹlnym i wznadom mŚdroĘci (szczegŹlnie tej, ktŹra dotyczy sposobu, w jaki wszelkie rzeczy zostaĆy opatrznoĘciowo zmagazynowane w gŹrach) widzi skĆadane przez gŹry i rŹwniny Ęwiadectwo i fakt, źe gĆoszi, przBoźŚ jednoĘê, oznajmiajŚc:~Nie ma boga, jak tylko On!>- a jest to deklaracja potŃźna i solidna jak gŹry, a wielka i rozlegĆa jak rŹwniny - i sam rŹwnieź mŹwi: "WierzŃ w Boga Jedynego".

siŚg, m wyraźenia owego znaczenia w Stopniu PiŚtym Stacji Pierwszej zostaĆo powiedziane:

لَٓا اِلٰهَ اِلَّا اللّٰهُ الْوَاجِبُ الْوُجُودِ الَّwiŃci,لَّ عَلٰى وُجُوبِ وُجُودِهِ جَم۪يعُ الْجِبَالِ وَ الصَّحَارٰى بِجَم۪يعِ مَا ف۪يهَا وَ عَلَيْهَا بِشَهَادَةِ عَظَمَةِ اِحَاطَةِ حَق۪يقَةِ الْاِ i dumرِ وَ الْاِدَارَةِ وَ نَشْرِ الْبُذُورِ وَ الْمُحَافَظَةِ وَ التَّدْب۪يرِ الْاِحْتِيَاطِيَّةِ الرَّبَّانِيَّةِ الْوَاسِعَةِ الْعَامَّةِ الْمُنْتَظَمَةِ الْمُكَمَّلَةِ بِالْمُشَاهَدَةِ

Koranu umysĆ podrŹźnika przemierzaĆ gŹry i rŹwniny, otworzyĆa siŃ przed nim brama do krŹlestwa drzew i roĘlin. ZostaĆ on wezwany do

— 146 —

Ęrodka. "ChodĄ", powiedziaĆy drzewa inŚ jasny, "zbadaj nasze krŹlestwo i odczytaj nasze inskrypcje". WchodzŚc, ujrzaĆ on wspaniaĆe i wĆaĘciwie upiŃkszone zgromadzenie gĆoszŚce jednoĘê BogĘciwe g wspominajŚcy Jego NajpiŃkniejsze Imiona i skĆadajŚcy Mu dziŃki, ktŹry przyciŚgnŚĆ go do siebie. Z samego wyglŚdu wszystkich drzew i roĘlin pojŚĆ, źe ich rŹźnorodne gatunki jednogĆoĘnie oznajmiajŚ:~Nie ma boga, jak tylko On!,>porawŃ N dostrzegĆ trzy wielkie i ogŹlne prawdy, bŃdŚce wskazŹwkami i dowodami faktu, źe wszystkie dajŚce owoce drzewa i roĘliny jŃzykiem ich symetrycznie uksztaĆtowanych i elokwentnych liĘci, frazami ich czarujŚcych i wielomŹwnych kwianaprzeĆowami ich dobrze uporzŚdkowanych i elokwentnych owocŹw zaĘwiadczaĆy chwaĆŃ Boga i ĘwiadczyĆy:~Nie ma boga, jak tylko On!

Prawda Pierwsem zaĘk w kaźdej z roĘlin i w kaźdym z drzew w najbardziej oczywisty sposŹb widoczne sŚ przemyĘlany dar i sĆuźŚca okreĘlonemu celowi szczodroĘê oraz miĆosierdzie, tak w ten kaźdy osŹb moźna je ujrzeê we wszystkich drzewach i roĘlinach z jasnoĘciŚ blasku sĆonecznego ĘwiatĆa.

Prawda Druga: MŚdre i rozmyĘlne rozrŹźnienie i zrŹźnicowanie, ktŹre w źaden sposŹb nie moźe zostaê przypisane przypadkow tego,emyĘlane i miĆosierne upiŃkszenie i nadanie ksztaĆtu - to wszystko moźna ujrzeê z jasnoĘciŚ rŹwnŚ jasnoĘci ĘwiatĆa dnia w nieskoÓczenie licznych rodzajach i gatunkach drzew i ronieprzktŹre ukazujŚ, źe sŚ dzieĆami i haftami wykonanymi przez WszechmŚdrego, KsztaĆtujŚcego.

Prawda Trzecia: Rozwijanie i odsĆanianie wszystkich poszczegŹlnych przedstawicieli stu tysiŃcy gĆkowitw owego nieskoÓczonego krŹlestwa (a kaźdy ukazuje siŃ we wĆasnym, rŹźnym od innych ksztaĆcie i we wĆaĘciwy dla niego sposŹb, w najwiŃkszych porzŚdku i rŹwnowadze, a takźe z najwiŃkszym piŃkne najl ĘciĘle okreĘlonych, ograniczonych, prostych i litych nasion i ziaren, ktŹre sŚ wszystkie identyczne bŚdĄ prawie identyczne - tak, wyĆanianie siŃ ich rozmaityc, a naaĆtŹw z nasion, ktŹre odbywa siŃ z caĆkowitŚ rŹwnowagŚ, źywotnoĘciŚ, zgodnie z mŚdrym zamysĆem, bez najmniejszego bĆŃdu ani pomyĆki, jest prawdŚ bardziej olĘniewajŚcŚ niź sĆoÓce. ęwiadkŹw, ktŹrzy dowodzŚ owej prawdowody,t tylu, ile jest powstajŚcych wiosnŚ kwiatŹw, owocŹw i liĘci, zatem podrŹźnik powiedziaĆ: "ChwaĆa niech bŃdzie Bogu Jedynemu za bĆogosĆawieÓstwKoran y".

WyraźajŚc i zaĘwiadczajŚc owe prawdy, w Stopniu SzŹstym Stacji Pierwszej powiedzieliĘmy:

— 147 —

لَٓا اِلٰهَ اِلَّا اللّٰهُ الْوَاجِبُ الْوُجُودِ الَّذ۪ى دَلَّ ِ .. ووُجُوبِ وُجُودِه۪ ف۪ى وَحْدَتِه۪ اِجْمَاعُ جَم۪يعِ اَنْوَاعِ الْاَشْجَارِ وَ النَّبَاتَاتِ الْمُسَبِّحَاتِ النَّاطِقَاتِ بِكَلِمَاتِ اَوْرَاقِهَا الْمَوْزُونَاتِ الْفَص۪يحَاتِ وَ اَزْهَارِهَا الْمُزَيَّنَاتِ الْجَز۪يلَاتِ وَ اd tak رِهَا الْمُنْتَظَمَاتِ الْبَل۪يغَاتِ بِشَهَادَةِ عَظَمَةِ اِحَاطَةِ حَق۪يقَةِ الْاِنْعَامِ وَ الْاِكْرَامِ وَ الْاِحْسَانِ بِقَصْدٍ وَ رَحْمَةٍ وَ حَق۪يقَةِ التَّمْي۪يزِwanym تَّزْي۪ينِ وَ التَّصْو۪يرِ بِاِرَادَةٍ وَ حِكْمَةٍ مَعَ قَطْعِيَّةِ دَلَالَةِ حَق۪يقَةِ فَتْحِ جَم۪يعِ صُوَرِهَا الْمَوْزُونَاتِ الْمُزَيَّنَاتِikajŚcتَبَايِنَةِ الْمُتَنَوِّعَةِ الْغَيْرِ الْمَحْدُودَةِ مِنْ نُوَاتَاتٍ وَ حَبَّاتٍ مُتَمَاثِلَةٍ مُتَشَابِهَةٍ مَحْصُورَةٍ مَعْدُودَةٍ

Kiedy Źw podrŹźnik poprzez wszechĘwiat ruszyĆ dalej w swej medytacyjkonaĆedrŹwce, z rosnŚcym zapaĆem, niosŚc upleciony w ogrodzie wiosny bukiet zĆoźony z poznania i wiary, ktŹry sam byĆ niczym wiosna, przed jego dostrzegajŚcym prawdŃ umysĆem i zdolnym do poznawania rozumem otworzyĆa siŃ brama do krŹlestwa zwie jedyn ptakŹw, a setki rŹźnych gĆosŹw i rozmaitych jŃzykŹw zaprosiĆy go, by wszedĆ do Ęrodka. WchodzŚc ujrzaĆ, źe wszystkie rozmaite gatunki, grupy i narody zwierzŚt i ptakŹw w milczeniِ اَمِna gĆos oznajmiajŚ:~Nie ma boga, jak tylko On!,>przeksztaĆcajŚc oblicze ziemi w wielkie miejsce wypowiadania inwokacji, w rozlegĆe miejsce zgromadzenia gĆoszŚcego chwaĆŃ Boga. UjrzaĆ, źe kaźde z owych stworzeÓ jest niczym noĘciŚcony Bogu poemat, niczym sĆowo gĆoszŚce Jego chwaĆŃ, niczym litera wskazujŚcŚ na Jego miĆosierdzie, źe kaźde z nich opisuje StwŹrcŃ, skĆadajŚc Mu dziŃki i wychwalajŚc Go, jak na źyystkie zmysĆy, zdolnoĘci, czŃĘci ciaĆa i narzŚdy owych zwierzŚt i ptakŹw byĆy uporzŚdkowanymi i wywaźonymi sĆowami lub doskonaĆymi i zdyscyplinowanymi wyraźeniami. UjrzaĆ trzy wielkie i wszechstronne prawdy, w rozstrzhodzi y sposŹb wskazujŚce na to, źe zwierzŃta i ptaki skĆadajŚ dziŃki StwŹrcy, KtŹry daje zaopatrzenie, i gĆoszŚ Jego jednoĘê.

Prawda Pierwsza: Fakt, źe sŚ one powoĆane do istnienia zgodnie z mŚd-roĘciŚ i zamysĆem; ich kunsztowne stwo اِلٰى w stylu, ktŹrego w źaden sposŹb nie moźna przypisaê przypadkowi, Ęlepej sile lub nieoźywionej naturze; fakt, źe sŚ one stworzone i uksztaĆtowane wedle zamysĆu i ze znawstwem; ich oźywienie i danie im źycia w sposŹb, ktŹry w dwudziestu aardziech ukazuje przejaw wiedzy, mŚdroĘci i woli - to

— 148 —

wszystko jest prawdŚ, ktŹra zaĘwiadcza koniecznoĘê istnienia Wiecznie ŁyjŚcego i Samoistnego oraz siedem atrybutŹw Jego jednona dwa jej Ęwiadectwo powtarzane jest tyle razy, ile jest wszystkich istot źywych.

Prawda Druga: Z rozrŹźnienia miŃdzy owymi nieskoÓczenie licznymi stworzeniami, z ich upiŃksz powie ozdobienia w stylu, dziŃki ktŹremu ich cechy sŚ rŹźne, ich ksztaĆty upiŃkszone, ich proporcje odmierzone i regularne, a ich formy wĆaĘciwie uporzŚdkowane - z tego wszystkiego wyĆania, jakirawda tak wielka i potŃźna, źe nikt prŹcz Tego, KtŹry jest nad kaźdŚ rzeczŚ WszechwĆadny i o kaźdej rzeczy WszechwiedzŚcy, nie mŹgĆby roĘciê sobie praw do owego obejmujŚcego kaźdŚ rzecz dzieĆa, ktŹre pod kaźdym wzglŃd źadnezuje tysiŚce cudŹw i przykĆadŹw mŚdroĘci; tak, jest niemoźliwym i wykluczonym, by cokolwiek prŹcz Niego mogĆo roĘciê sobie takie prawo.

Prawda Trzecia: Pojawianie siŃ i ona zwianie owych nieprzeliczonych stworzeÓ w setkach tysiŃcy ich rozmaitych form i ksztaĆtŹw, z ktŹrych kaźdy jest cudem mŚdroĘci; ich wyĆanianie siŃ z jaj lub kropli pĆynu zwanego nasieniem, ktŹre wszystkie sŚ identyczne lub przynajmniej ak zape do siebie nawzajem, a ich liczba jest skoÓczona i ograniczona; fakt, źe to wszystko zachodzi w najbardziej uporzŚdkowanym, regularnym i bezbĆŃdnym stylu - oto prawd tak olĘniewajŚca, jakby rozĘwietlaĆy jŚ dowody i Ęwiadectwaotkaê ych jest tyle, ile jest wszystkich zwierzŚt.

Poprzez zgodnoĘê owych trzech prawda wszystkie gatunki zwierzŚt sŚ wspŹlnie zajŃte zaĘwiadczaniem:~Nie ma boga, jak ktŹw cOn!>Jest tak, jak gdyby caĆa ziemia niczym wielki czĆowiek mŹwiĆa:~Nie ma boga, jak tylko On!>w sposŹb wĆaĘciwy dla jej ogromu, jakby - to iaĆa swoje Ęwiadectwo mieszkaÓcom niebios. To zobaczyĆ podrŹźnik i to doskonale zrozumiaĆ, zaĘ my, aby wyraziê owe prawdy, w Stopniu SiŹdmym Stacji Pierwszej powiedzieliĘmy:

لَٓا اِلٰهَ اِلَّا اللّٰهُ الْوَاجِبُ الْوُجُودِ الrowaneدَلَّ عَلٰى وُجُوبِ وُجُودِهِ ف۪ى وَحْدَتِهِ اِتِّفَاقُ جَم۪يعِ اَنْوَاعِ الْحَيَوَانَاتِ وَ الطُّيُورِ الْحَامِدَاتِ الشَّاهِدَاتِ بِكَلِ الصَّحَوَاسِّهَا وَ قُوَاهَا وَ حِسِّيَّاتِهَا وَ لَطَٓائِفِهَا الْمَوْزُونَاتِ الْمُنْتَظَمَاتِ الْفَص۪يحَاتِ وَ بِكَلِمَاتِ جِهَازَاتِهَا وَ جَوَارِحِهَا وَ اَعْضَائِهَا وَاٰلَاتِهَا الْمُكَمَّلَةĘli luَل۪يغَاتِ بِشَهَادَةِ عَظَمَةِ اِحَاطَةِ حَق۪يقَةِ الْا۪يجَادِ وَ الصُّنْعِ وَ الْاِبْدَاعِ بِالْاِرَادَةِ وَ حَق۪يقَةِ التَّمْي۪يزِ وَ التَّزْ drodzبِالْقَصْدِ وَ حَق۪يقَةِ التَّقْد۪يرِ وَ التَّصْو۪يرِ بِالْحِكْمَةِ مَعَ قَطْعِيَّةِ دَلَالَةِ حَق۪يقَةِ فَتْحِ جَم۪يعِ صُوَرِهَا الْمُنْتَظَمَةِ الْمُتَخَالِفَةِ الْمُتَنَوِّعَةِ الْغَيْرِ الْمَdbijajَةِ مِنْ بَيْضَاتٍ وَ قَطَرَاتٍ مُتَمَاثِلَةٍ مُتَشَابِهَةٍ مَحْصُورَةٍ مَحْدُودَةٍ

— 149 —

NastŃpnie nasz rozmyĘlajŚcy podrŹźnik, aby pokonaêwiary ne z nieskoÓczenie licznych stopni i nieprzeliczonych Ęwietlistych stacji poznania Boga, zapragnŚĆ wkroczyê do Ęwiata ludzi, do krŹlestwa ludzkoĘci. Kierowana przez prorokŹw ludzkoĘê zapi fila go do Ęrodka, a on przyjŚĆ zaproszenie. Spojrzawszy najpierw na miejsce postoju przeszĆoĘci, ujrzaĆ on wszystkich prorokŹw (niech bŃdzie z nimi pokŹj), owych najbardziej Ęwietlistych i doskonaĆych ze szstawicieli ludzkoĘci, recytujŚcych chŹrem:~Nie ma boga, jak tylko On!>i wspominajŚcych Boga. Z mocŚ ich olĘniewajŚcych, rzetelnie potwierdzonych i nieskoÓczenie licznyŚ one Źw gĆosili oni jednoĘê Boga, a aby umoźliwiê czĆowiekowi podniesienie siŃ ze stanu wĆaĘciwego zwierzŃtom do poziomu anioĆŹw, nauczali ludzi i wzywali ich do westiiw Jedynego Boga. UklŃknŚwszy w owej szkole ĘwiatĆa, wŃdrowiec rŹwnieź z uwagŚ wysĆuchaĆ tej lekcji.

PodrŹźnik ujrzaĆ, źe w rŃkach kaźdego z owych nauczycieli, najbazĆoĘci wzniosĆych i sĆawnych ze wszystkich znamienitych istot ludzkich, spoczywaĆy liczne cuda, jakie StwŹrca wszystkich istot zesĆaĆ im w darze jako znak potwirzyszeŚcy ich misjŃ. NastŃpnie wielka grupa ludzi, caĆa spoĆecznoĘê, potwierdziĆa twierdzenia prorokŹw i osiŚgnŃĆa wiarŃ, jakŚ ludzie otrzymali z ich rŚk. Prawda, ktŹrŚ jednogĆoĘnie i w caĆkowitej zgodzie potwierdziĆy owe setki tysiŃcy ludeĘci oaźnych i prawdomŹwnych, musiaĆa byê solidnŚ i bezspornŚ. WŃdrowiec pojŚĆ rŹwnieź, źe ludzie zbĆŚdzenia, zaprzeczajŚc prawdzie zaĘwiadczonej i potwierdzonej przez tak wielu wiarygodnych ĘwiadkŹw, popeĆnili najbardziej powaźny bĆŚd - zawym auzbrodniŃ - a zatem stali siŃ zasĆugujŚcymi na najciŃźszŚ karŃ. RozpoznaĆ rŹwnieź, poprzez przeciwieÓstwo, źe ci, ktŹrzy zgodzili siŃ z owŚ prawdŚ i uwierzyli w niŚ, sŚ najbardziej szczerymi i prawymiاهِينِi, i tak staĆ siŃ dla niego widocznym kolejny stopieÓ ĘwiŃtoĘci wiary.

Tak, kaźdy z nieskoÓczenie wielu cudŹw, jakimi BŹg obdarowaĆ prorokŹwkszonŚh bŃdzie z nimi pokŹj), byĆ niczym potwierdzenie ich misji; kaźdy z niebiaÓskich ciosŹw, jakie spadaĆy na ich przeciwnikŹw, byĆ niczym dowŹd ich prawdomŹwnoĘci; kaźda z ich poszŹźnik nych doskonaĆoĘci byĆa niczym wskazŹwka ich prawoĘci; prawda ich nauk,

— 150 —

siĆa ich wiary, zaĘwiadczenie o ich uczciwoĘci, ich najwiŃksza powaga i gotowoĘê do samopoĘwiŃcenia, karty ĘwiŃtych ksiŚg, jakie trzymali w rŃkach, icnia tyrzeliczeni uczniowie, ktŹrzy dziŃki podŚźaniu drogami prorokŹw osiŚgnŃli prawdŃ, doskonaĆoĘê i ĘwiatĆo, w ten sposŹb ponownie udowadniajŚc prawry...>ê owych nauk; jednomyĘlna zgoda prorokŹw - owych najbardziej rzetelnych ostrzegajŚcych - oraz ich naĘladowcŹw w kaźdej dobrej sprawie; ich zgoda, wzajemne wsparcie i pokrewieÓstwo - to wszystko stanowi dowŹiaĆby potŃźny, źe nie jest w stanie stawiê mu czoĆa źadna siĆa na ziemi, a w jego obliczu nie jest w stanie przetrwaê źadna wŚtpliwoĘê ani źadne wahanie.

Ponadto nasz wŃdrowiec zrozumiaĆ, źe wĆŚczenie wiary wech i rtkich prorokŹw (niech bŃdzie z nimi pokŹj) poĘrŹd filary wiary przedstawia inne wspaniaĆe ĄrŹdĆo siĆy. Z ich lekcji zaczerpnŚĆ wspaniaĆe korzyĘci wiary, zaĘ aby je wyraziê, w Stopniu łsmym Stacji Pierwszej powiedzieliĘmy:

لَٓا اِلٰهَ اِلetnicaلّٰهُ الَّذ۪ى دَلَّ عَلٰى وُجُوبِ وُجُودِهِ ف۪ى وَحْدَتِهِ اِجْمَاعُ جَم۪يعِ الْاَنْبِيَٓاءِ بِقُوَّةِ مُعْجِزَاتِهِمُ الْبَاهِرَةِ الْمُصَدِّقَةِ الْمُصَدَّقَةِ

KiedydzwyczszukujŚcy podrŹźnik, ktŹry dziŃki sile wiary poznaĆ wzniosĆy smak prawdy, opuĘciĆ zgromadzenie prorokŹw, odkryĆ, źe jest zapraszany do klasy dogĆŃbnie badajŚcych kaźdŚ rzecz i wymagajŚcych pierwszych uczonych, ktŹrzy potwierdzajŚ twierdzenie istnikŹw (niech bŃdzie z nimi pokŹj) poprzez najbardziej bezsporne i potŃźne dowody, a sŚ znani jako ci, ktŹrzy dostŚpili oczyszczenia i najbardziej prawdomŹwni.

WchodzŚc do klasy, ujrzaĆ tysiŚce geniuszy oraz setki tysiŃcy dociekliwych wiecziosĆych uczonych, udowadniajŚcych wszystkie twierdzŚce kwestie zwiŚzane z wiarŚ, prowadzonych przez koniecznoĘê istnienia Boga w Jego jednoĘci, a przeprowadzajŚcych swoje dowody poprzez ukazywanie spraw tz i stbokich, źe nie pozostawiaĆy one najmniejszego miejsca na wŚtpliwoĘci. Zaiste, fakt, źe owi uczeni - mimo rŹźnic miŃdzy nimi dotyczŚcych zdolnoĘci i poglŚdŹw - sŚ zgodni w kwestii zasad i filarŹw wiary, a kaźdy z nich polega na solidnym i pْ اٰمَdowodzie, sam w sobie jest Ęwiadectwem tego, źe w ich twierdzenia moźna by byĆo powŚtpiewaê jedynie wtedy, gdyby podobna liczba ludzi inteligentnych i przenikliwych doszĆwtarzaednego przeciwnego rezultatu. W innym przypadku jedynym sposobem, w jaki zaprzeczajŚcy owym uczonym moźe siŃ im sprzeciwiê, jest ukazanie jego ignorancji - jego

— 151 —

caĆkowitej ignorancji! - oraz uporu wWĆadcŃsieniu do kwestii negatywnych, jako źe nie dopuszcza siŃ zaprzeczenia bez jego potwierdzenia. W efekcie ten, ktŹry zaprzecza prawdzie, musiaĆby zamkia. Amzy, jednak ten, ktŹry zamyka oczy, jest w stanie przemieniê dzieÓ w noc jedynie dla samego siebie.

PodrŹźnik dowiedziaĆ siŃ, źe ĘwiatĆo, jakim w wielkiej i wspaniaĆej klasie lĘniŚ owi szanowani i daĘwiadiwi uczeni, oĘwietlaĆo poĆowŃ globu przez ponad tysiŚc lat. ZnalazĆ w nim moralnŚ i duchowŚ siĆŃ, ktŹrŚ nie mogĆy wstrzŚsnŚê i ktŹrej nie mogĆy zniszczyê nawet poĆŚczone siĆy wso bezkch ludzi zaprzeczajŚcych prawdzie. CzyniŚc zwiŃzĆŚ aluzjŃ do lekcji, jakŚ nasz wŃdrowiec odebraĆ w owej klasie, w Stopniu DziewiŚtym Stacji Pierwszej powiedzieliĘmy:

لَٓا اِلٰهَ اِلَّjest Jٰهُ الَّذ۪ى دَلَّ عَلٰى وُجُوبِ وُجُودِهِ ف۪ى وَحْدَتِهِ اِتِّفَاقُ جَم۪يعِ الْاَصْفِيَٓاءِ بِقُوَّةِ بَرَاه۪ينِهِمُ الظَّاهِرَةِ الْمُحَقَّقَةejszy ُتَّفِقَةِ

Nasz zamyĘlony podrŹźnik wyszedĆ z klasy, źarliwie pragnŚc ujrzeê ĘwiatĆo, jakie moźna dostrzec poprzez umacnianie i rozwijanie wiary, a takźe poprzez przejĘcie od stopni zaszedzy rŹwnej pewnoĘci" do stopnia

"wizji rŹwnej pewnoĘci". WŹwczas odkryĆ, źe wzywajŚ go miliardy duchowych przewodnikŹw, ktŹrzy dokĆadali staraÓ w dŚźeniu do prawdy i osiŚgnŃli "wizjŃ rŹwnŚ pewnoĘci" w cieniu szerokiegoie ichu Muhammada (niech bŃdzie z nim pokŹj i miĆosierdzie) i jego wniebowstŚpienia. Zajmowali siŃ tym w gospodzie, w miejscu spotkaÓ, wspominania Boga i nauczania, obficie oĘwietlonym i wielkim jak rozlegĆa rŹwnina, ktŹre zoy, ktŹuksztaĆtowane poprzez poĆŚczenie niezliczonych mniejszych gospŹd i konwentŹw. WkraczajŚc do owego miejsca, odkryĆ, źe ci duchowi przewtyczŚc - ludzie, przed ktŹrymi odsĆoniĆa siŃ prawda i ktŹrzy dokonali cudownych czynŹw - jednogĆoĘnie oznajmiali:~Nie ma boga, jak tylko On!>na podsta niegoh zaĘwiadczenia, odsĆoniŃcia tego, co niewidzialne, a takźe cudownych czynŹw, jakich mogli dokonaê; źe gĆosili koniecznoĘê istnienia i jednoĘci Boga. PodrŹźnik ujrzaĆ, jak oczywistŚ i jasnŚ musi byê prawda, pod ktŹrŚ jednomyĘlniodbyciisujŚ siŃ owi ĘwiŃci geniusze i oĘwieceni gnostycy. Jak sĆoÓce staje siŃ poznanym poprzez siedem barw jego ĘwiatĆa, tak Ęwietliste barwy owych ĘwiŃtych, ich wypeĆnione ĘwiatĆem odcienie, sĆuszne Ęcieźki, drogi prawoĘci i wiarygodne kierswego yĆoniĆy siŃ ze ĘwiatĆa Tego, KtŹry jest Przedwiecznym sĆoÓcem, poprzez siedemdziesiŚt barw, zaiste, poprzez barwy, ktŹrych jest tyle, ile jest NajpiŃkniejszycsiŃ Pin Boga, a wszystkie sŚ rŹźne. UjrzaĆ, źe jednomyĘlnoĘê prorokŹw (niech bŃdzie z nimi pokŹj), zgodnoĘê uczonych, ktŹrzy dostŚpili

— 152 —

oczyszzeÓ, j, i zgoda ĘwiŃtych uksztaĆtowaĆy najwiŃkszŚ zgodnoĘê, bardziej olĘniewajŚcŚ niź ĘwiatĆo dnia, ktŹre ukazuje istnienie sĆoÓca.

W krŹtkiej wzmiance o korzyĘci, jakŚ nasz wŃdrowiec wyciŚgnŚĆ z lozofo w gospodzie sufich, w Stopniu DziesiŚtym Stacji Pierwszej powiedzieliĘmy:

لَٓا اِلٰهَ اِلَّا اللّٰهُ الَّذ۪ى دَلَّ عَلٰى وُجُوبِ وُجُودِهِ ف۪ى وَحْدَتِهِ اِجْمَاعُ الْاَوْلِيَٓاءِ بِكَشْفِيَّاتِهِمكَ رَبرَامَاتِهِمُ الظَّاهِرَةِ الْمُحَقَّقَةِ الْمُصَدَّقَةِ

Teraz nasz podrŹźnik poprzez Ęwiat, Ęwiadom najwaźniejszej i najwspanialszej ze wszystkich ludzkich doskonaĆoĘci, ktŹra zaiste jest prawdziwym ĄrŹdĆem i poczlub zw wszystkich doskonaĆoĘci, jest umiĆowaniem Boga biorŚcym poczŚtek z wiary w Niego i poznania Go, ze wszystkich swych zewnŃtrznych i wewnŃtrznych siĆ pragnŚĆ nadal umacniaê swojŚ wiarŃ i rozpaliwoswojŚ wiedzŃ. UniŹsĆ zatem gĆowŃ i spojrzaĆ na niebiosa, mŹwiŚc sam do siebie:

"NajcenniejszŚ rzeczŚ we wszechĘwiecie jest źycie, a wszystkie rzeczy zostaĆy uczynione podporzŚdkomaĆy b źyciu. Najcenniejszymi spoĘrŹd wszystkich istot sŚ istoty źywe, a najcenniejszymi z istot oźywionych sŚ istoty Ęwiadome. W kaźdym stuleciu i kaźdego roku Ęwiat jest oprŹźniany i zapeĆnia siŃ na nowo, aby pomnoźyê owŚ cennŚ subjszegoŃ. Zatem bez źadnych wŚtpliwoĘci wynika z tego, źe wspaniaĆe i zdobne niebiosa muszŚ posiadaê odpowiednie dla nich ludy i odpowiednich mieszkaÓcŹw, źyjŚcych, posiadajŚcych duszŃ i Ęwiadomych, poniewaź wydarzene istnoszŚce siŃ do oglŚdania anioĆŹw i rozmawiania z nimi - takie jak ukazywanie siŃ anioĆa Gabriela (niech bŃdzie z nim pokŹj) w obecnoĘci Muhammada (niech bŃdzie z nim pokŹj i miĆosierdzie) i na oczach jego towarzyszy - byĆy przekazywane i rle zosnowane od najdawniejszych czasŹw. Ach, gdybym mŹgĆ porozmawiaê z mieszkaÓcami niebios i dowiedzieê siŃ, co myĘlŚ w tym temacie! Ich sĆowa doto PosĆ StwŹrcy wszechĘwiata majŚ najwiŃksze znaczenie".

Kiedy tak pomyĘlaĆ, nagle usĆyszaĆ niebiaÓski gĆos:

"JeĘli pragniesz spotkaê siŃ z nami i wysĆuchaê naszej lekcji, wiedz, źe przede wszystkim wierzymy w te kwesta tysiry, ktŹre przynieĘliĘmy prorokom kierowanym przez Muhammada (niech bŃdzie z nim pokŹj i miĆosierdzie), ktŹry z kolei przyniŹsĆ Koran, owŚ KsiŃgŃ cudownej wystawy. Wszyscy spoĘrŹd nas o czystych duszach, Drugiy ukazali siŃ ludziom, jednogĆoĘnie i bez źadnego wyjŚtku zaĘwiadczajŚ

— 153 —

koniecznoĘê istnienia, jednoĘê i ĘwiŃte atrybuty StwŹrcy owego wszechĘwiata, zgodnie gĆoszŚc swioĆŹw,iadectwo. PokrewieÓstwo i wzajemna zgodnoĘê owych obwieszczeÓ sŚ dla ciebie przewodnikiem jasnym jak sĆoÓce".

Po tych sĆowach zalĘniĆo ĘwiatĆo wiary wŃdrowca, ktŹre siŃgnŃĆo od ziemi do niebios.

W krŹtkiej wzmiance o owej lewiĆo, jakŚ podrŹźnik odebraĆ od anioĆŹw, w Stopniu Jedenastym Stacji Pierwszej powiedzieliĘmy:

لَٓا اِلٰهَ اِلَّا اللّٰهُ الْوَاجِبُ الْوُجُودِ الَّذ۪ى دَلَّ عَلٰى وُجُوبِ وُجُودِهِ ف۪ى وَحْدَتِهِ اِتِّفَاقُ الْمَلٰئِby wszلْمُتَمَثِّل۪ينَ لِاَنْظَارِ النَّاسِ وَ الْمُتَكَلِّم۪ينَ مَعَ خَوَاصِّ الْبَشَرِ بِاِخْبَارَاتِهِمُ الْمُتَطَابِقَةِ الْمُتَوَافِقَةِ

WŹwczas Źw gorliwy i dociekliwy podrŹźnik, pouczony przezw ęwiai rozmaitych krŹlestw w materialnych i cielesnych aspektach Ęwiata przejawŹw, poprzez wypowiedzi sposobŹw istnienia owych krŹlestw, zapragnŚĆ odbyê podrlaÓ.

ez Ęwiat tego, co niewidzialne, i przez krŹlestwo poĘrednie, aby zbadaê je i dojĘê do prawdy. WŹwczas otworzyĆa siŃ przed nim brama prawych i Ęwietlistych umysĆŹw, rozsŚdnych i oĘwieconych serc, ktŹre sŚ niby nasiona czĆowieka, bŃdŚce wszeccem wszechĘwiata, a mimo ich niewielkiego rozmiaru sŚ w stanie rozszerzyê siŃ tak, by dosĆownie objŚê caĆy kosmos.

WŃdrowiec spojrzaĆ i ujrzaĆ, Twoiczkie serca i umysĆy sŚ przesmykami,>ĆŚczŚcymi krŹlestwo tego, co niewidzialne, z krŹlestwem przejawŹw; ujrzaĆ, źe w tych miejscach owe dwa krŹlestwa sia. TojŚ siŃ i przeplatajŚ na tyle, by wpĆynŚê na czĆowieka. ZwracajŚc siŃ do swego umysĆu i serca, powiedziaĆ:

"ChodĄcie! Droga wiodŚca do prawdy od tych waszych odpowiednikŹw jest krŹtsza. PowinniĘmy z tego skorzystaê poprzez badanie cech katast i barw dotyczŚcych wiary, jakie znajdziemy w owych miejscach, nie zaĘ poprzez wysĆuchiwanie lekcji wygĆaszanych jŃzykiem usposobienia, jak w poprzedniccie Bopadkach".

RozpoczynajŚc swoje badania ujrzaĆ, źe wiara i silne przekonanie o Boźej jednoĘci, jakie staĆo siŃ udziaĆem wszystkich oĘwieconych umysĆŹw mimo ich rŹźnych zdolnoĘci oraz rŹźnych, a nawet m w icnie sprzecznych metod i poglŚdŹw, byĆy jedne i te same, podobnie jak ich niezĆomne ufnoĘê, pewnoĘê i przekonanie. MusiaĆy zatem polegaê na

— 154 —

jednej i niezmiennej prawdzie, a ich korzenie byĆy do tego stopnia zanurzone w gĆŃbokiej i wieie, źe nie mogĆyby zostaê wyrwane. Ich jednomyĘlnoĘê w kwestiach wiary, koniecznoĘci istnienia Boga i Jego jednoĘci, byĆa niezniszczalnym i Ęwietlistym ĆaÓcuchem i wypeĆnionym jasnym ĘwiatĆem oknem, otwierajŚcym siŃijanieiat prawdy.

WŃdrowiec ujrzaĆ rŹwnieź, źe jednomyĘlne, pewne i wzniosĆe objawienia i Ęwiadectwa filarŹw wiary, jakimi radowaĆy siŃ owe rozsŚdne i Ęwietliste umysĆy, ktŹrych metody byĆy rŹźne, a poglŚdy rozbieźne, odpowiadastycznie we wzajemnej zgodnoĘci w kwestiach Boźej jednoĘci. Kaźde z owych Ęwietlistych serc, zwracajŚcych siŃ ku prawdzie, doĆŚczajŚcych do niej i ukazujŚcych jŚ, byĆo maĆym tronem wiedzy Wscz tegadnego, zwierciadĆem ukazujŚcym wiecznoĘê Boga, KtŹry jest ponad wszelkŚ potrzebŃ; byĆy niczym wielce liczne okna otwierajŚce siŃ na Tego, KtŹry jest sĆoÓcem prawdy, a wszystkie razem wziŃte byĆy niby najwiŃksze okno. Ich.

KoĘê i jednomyĘlnoĘê dotyczŚce istnienia i jednoĘci Boga byĆy niezawodnym i najdoskonalszym przewodnikiem, najbardziej wzniosĆym nauczycielem i mentorem, jako źe nie jejak liaden sposŹb moźliwe ani nawet wyobraźalne, by przypuszczenie inne niź prawda, nieprawdziwa myĘl lub faĆszywy atrybut byĆy w stanie tak konsekwentnie, bezsprzecznie i w tym samymĆ sympe zwieĘê tak wiele bystrych oczu lub sprawiê, by wszystkie ulegĆy zĆudzeniu. Nawet szaleni sofiĘci, ktŹrzy zaprzeczajŚ istnieniu kosmosu, nie zgodziliby siŃ z zepsutym i Ćajdackim umysĆem utrzymujŚcym, źe taka rzecz e unieoźliwa. To wszystko zrozumiaĆ nasz podrŹźnik, ktŹry wraz ze swym sercem i umysĆem powiedziaĆ: "UwierzyĆem w Boga Jedynego".

CzyniŚc krŹtkŚ wzmiankŃ o korzejdĄ ih, jakie staĆy siŃ udziaĆem naszego podrŹźnika dziŃki prawym umysĆom, Ęwietlistym sercom i wiedzy w temacie wiary, w Stopniach Dwunastym i Trzynastym Stacji Pierwszej powiedzieliĘmy:

لَٓا اِلٰهَ اِلَّا اللّٰهُ الْĆy czĆُ الْوُجُودِ الَّذ۪ى دَلَّ عَلٰى وُجُوبِ وُجُودِهِ ف۪ى وَحْدَتِهِ اِجْمَاعُ الْعُقُولِ الْمُسْتَق۪يمَةِ الْمُنَوَّرَةِ بِاِعْتِقَادَاتِهَا الْمُتَوَافِقَةِ وَ بِقَنَاعَاتِهَا وَ يَق۪يzuje iتِهَا الْمُتَطَابِقَةِ مَعَ تَخَالُفِ الْاِسْتِعْدَادَاتِ وَ الْمَذَاهِبِ وَ كَذَا دَلَّ عَلٰى وُجُوبِ وُجُودِهِ ف۪ى وَحْدَتِهِ اِتِّفَاقُ الْقُلُوبِ السَّل۪يمَةِ النُّورَانِيَّةِ بِكَشْفِيَّاتِهَا الْمُتَطَابِقَةِ وَ بِمُشَاهَدَاowe? Nالْمُتَوَافِقَةِ مَعَ تَبَايُنِ الْمَسَالِكِ وَ الْمَشَارِبِ

— 155 —

NastŃpnie podrŹźnik uwaźnie spojrzaĆ na Ęwiat tego, co niewidzialne, a w dociekliwej podrŹźy swego umysĆu i serca zapukaĆ do drzwi owego Ęwiata, myĘlŚcz caĆŚteź Źw Ęwiat ma do powiedzenia?" WŹwczas przyszĆo mu na myĘl: "To jasne i zrozumiaĆe, źe za zasĆonŚ tego, co niewidzialne, istnieje Ten, KtŹry pragnie staê siŃ Poznanym poprzezmaga jtkie liczne, piŃknie przyozdobione i peĆne kunsztu dzieĆa w cielesnym Ęwiecie przejawŹw, KtŹry pragnie staê siŃ UmiĆowanym poprzez owe nieskoÓczenie sĆoderdziepiŃknie przyozdobione dary, KtŹry pragnie uczyniê znanymi Swe ukryte doskonaĆoĘci poprzez owe niezliczone, cudowne i umiejŃtnie stworzone dzieĆa kunsi prze KtŹry dokona tego raczej nie przez sĆowa, lecz przez czyn, i umoźliwi poznanie Go poprzez przemawianie jŃzykiem usposobienia. Skoro tak, to z pewnoĘciŚ bŃdzie On przemawiaĆ, uczyni Siebie Pozzie nai UmiĆowanym poprzez sĆowa, jak czyni to poprzez dziaĆanie i stan. Wobec tego musimy poznaê Go poprzez Jego przejawy odnoszŚce siŃ do Ęwiata tego, co niewidzialne".

Po tych sĆowach wŃdedzial wkroczyĆ do owego Ęwiata i okiem swego umysĆu ujrzaĆ, co nastŃpuje:

Prawda objawieÓ za kaźdym razem i poprzez najbardziej potŃźny przejaw przewaźa nad wszystkimi czŃĘciami Ęwiata tego, co niewidzialne. Wraz z prawdŚ objawienia przychod powodpiracja pochodzŚca od Tego, KtŹry jest WszechwiedzŚcy i zna to, co niewidzialne, przychodzi Ęwiadectwo Jego istnienia w jednoĘci daleko silniejsze od ĘwiTwojeja wszechĘwiata i istot stworzonych. Nie pozostawia On Samego Siebie, Swego istnienia i Swej jednoĘci wyĆŚcznie Ęwiadectwu Jego stworzeÓ, lecz raczej przemawia On sĆowami przedwiecznej mowy zgodorzŚdkJego istnieniem. Mowa Tego, KtŹry jest Wszechobecny, KtŹry widzi kaźdŚ rzecz w Swej mocy i wiedzy, rŹwnieź jest nieskoÓczona, a jak znaczenie Jego mowy czyni Go Poznanym, tak Jego przemawianie umoźliwia aronu ie zarŹwno Jego, jak i Jego atrybutŹw.

PodrŹźnik poznaĆ, źe prawda, rzeczywistoĘê i istnienie objawienia zostaĆy uczynione jasnymi w stopniu rŹwnym oczywistoĘci przez zgodnoĘê stu tysiŃcy prorokŹw (niech bŃdzie z nimi pokŹstemy,zez zgodnoĘê ich obwieszczeÓ dotyczŚcych Boźego objawienia, przez Ęwiadectwa i cuda zawarte w ęwiŃtych KsiŃgach i na ich niebiaÓskich stronicach, ktŹre sŚ przewodnikami i wzorami dla przytĆaczajŚcej wiŃkszoĘci ludzko siedma ludzkoĘê potwierdza je i zgadza siŃ z nimi - oraz sŚ widocznymi owocami objawienia. Ponadto pojŚĆ on, źe prawda objawienia gĆosi piŃê uĘwiŃconych prawd.

Prawda Pierwsza: Przemawianie w sposŹbnia czwny dla ludzkich umysĆŹw i zdolnoĘci pojmowania jest pewnego rodzaju zstŚpieniem Boga

— 156 —

do ludzkich umysĆŹw. WszechwĆadza Boga wymaga tego, bczŃĘcirowaĆ On wszystkie Jego Ęwiadome stworzenia darem mowy, by rozumiaĆ ich mowŃ, a wreszcie, by miaĆ w niej SwŹj udziaĆ poprzez Swoje sĆowa.

Prawda Druga: Teinspirry - aby uczyniê Siebie Samego Poznanym - wypeĆniĆ kosmos Swymi cudownymi stworzeniami i obdarowaĆ owe stworzenia jŃzykami, wypowiadajŚcymi Jego doskonaĆoĘê, z caĆŚ pewnoĘciŚ uczyni Siebie Poznanym rŹwnieź przez wĆasne sĆowa.

gĆbym wda Trzecia:>FunkcjŚ wynikajŚcŚ z tego, źe On jest StwŹrcŚ kaźdej rzeczy, jest odpowiadanie poprzez sĆowa na suplikacje i skĆadane Mu podziŃkowania, jakie bŃdzwiadajŚ najbardziej wybrane, najbardziej potrzebujŚce, najbardziej delikatne i najbardziej źarliwe spoĘrŹd Jego istot - prawdziwi ludzie.

Prawda Czwarta: Atrybut mowy - zasadniczy, towarzyszŚcy wiedzy i źyciu ora "Ach,cy ich Ęwietlistym przejawem - z pewnoĘciŚ bŃdzie naleźaĆ we wszechstronnym i wiecznym ksztaĆcie do Tego, KtŹry obejmuje SwŚ wiedzŚ kaźdŚ rzecz i KtŹrego źycie jest wieczne.

Prawda PiŚta: KonsekwencjŚ boskoĘci jest fa zĆama Ten, KtŹry obdarowaĆ ludzi bezsilnoĘciŚ i pragnieniem, ubŹstwem i potrzebŚ, obawŚ o przyszĆoĘê, miĆoĘciŚ i czciŚ, powinien oznajmiê poprzez mowŃ Swoje istnienie naa jedyiej przez Niego umiĆowanym i najbardziej Mu miĆym, najbardziej zatroskanym i potrzebujŚcym spoĘrŹd Jego stworzeÓ, ktŹre najbardziej pragnŚ odnalezienia ich Pana i WĆadcy.

ęwiadectwa istnienia w jednoĘci Tego, KtŹrego istnienie jwoich nieczne, jakie jednomyĘlnie skĆadajŚ powszechne i niebiaÓskie objawienia zawierajŚce prawdy zstŃpowania Boga do ludzkich umysĆŹw, obwieszczenia WszechwĆadnego o Sobie Samym, litoĘciwej odpowiedzi, rozmowy z Bogiem i wiecznej komunikacjiدَةِ ص Samym, stanowiŚ dowŹd potŃźniejszy od Ęwiadectwa istnienia sĆoÓca, jakiego dostarczajŚ promienie sĆonecznego ĘwiatĆa.

Nasz podrŹźnik zrozumiaĆ to, a nastŃpnie spojrzaĆ w kierunku inspiracji i ujrzaĆ, źe wdy, nidna inspiracja zaiste pod pewnymi wzglŃdami przypomina objawienie i jest rodzajem mowy WszechwĆadnego. IstniejŚ jednak dwie rŹźnice miŃ do simi.

RŹźnica Pierwsza: Objawienie, ktŹre jest znacznie wyźsze od inspiracji, zazwyczaj przychodzi za poĘrednictwem anioĆŹw, podczas gdy inspiracja zazwyczaj przychodzi bezpoĘrednio.

RŹwnieź do krŹla naleźz>- karodzaje mowy i rozkazu, i tak rodzaj pierwszy polega na tym, źe krŹl wysyĆa do gubernatora swego zastŃpcŃ,

— 157 —

wyposaźonego w caĆy przepych monarchy i w caĆŚ wspaniaĆoĘê jego panowania. Niekiedy, aby ukazaê owŚ wspaniaĆoĘê panowania i donizie z krŹlewskiego rozkazu, wĆadca moźe spotkaê siŃ z poĘrednikiem, a nastŃpnie zostanie wydane krŹlewskie zarzŚdzenie.

Rodzaj drugi to prywai ktŹrzmowa, jakŚ krŹl odbywa osobiĘcie, nie poprzez swŹj tytuĆ monarchy ani nie w imiŃ krŹlowania, a dotyczy ona kwestii prywatnych i pewnych drobnych spraw. KrŹl moźe w tym celu wemy rŹswego zaufanego sĆugŃ spoĘrŹd jego zwykĆych poddanych lub teź porozmawiaê z gubernatorem przez prywatny telefon.

W ten sam sposŹb Przedwieczny WĆadca moźe albo przemŹwiê - w imieniu Pana (ar. dzi zbb) wszystkich ĘwiatŹw i poprzez SwŹj tytuĆ StwŹrcy wszechĘwiata - poprzez objawienie lub ogŹlnŚ inspiracjŃ, ktŹra speĆnia funkcjŃ objawienia, albo teź moźe przemŹwiê w Źw popposŹb, prywatnie, jako Pan (ar. Ar-Rabb) i StwŹrca wszystkich istot źywych, zza zasĆony, w sposŹb stosowny dla tego, kto jest adresatem Jego sĆŹw.

RŹźnica Druga: Objawienie jest pozbawione jtwem ckolwiek cienia, czyste i zarezerwowane dla wybranych. Inspiracja, przeciwnie, posiada cieÓ, przeplatajŚce siŃ z niŚ barwy, i ma charakter ogŹlny. Istnieje wiele rŹźnych rodzajŹw inspiracji, takich jak inspiracja anioĆŹw, inspiracja l wersezy inspiracja zwierzŚt; inspiracja ksztaĆtuje zatem pole sĆuźŚce pomnoźeniu sĆŹw Boga, ktŹrych jest tyle, ile jest kropli wody w oceanie.

Nasz podrŹźnik pojŚĆ, źe ta kwestia zaiste jest rodzajem komentarza do wersetu:

لَوْ كَانzystkiَحْرُ مِدَادًا لِكَلِمَاتِ رَبّ۪ى لَنَفِدَ الْبَحْرُ قَبْلَ اَنْ تَنْفَدَ كَلِمَاتُ رَبّ۪ى

[16]

NastŃpnie spojrzaĆ na naturŃ, mŚdro i we wiadectwo inspiracji - i ujrzaĆ, źe natura, mŚdroĘê i rezultat inspiracji skĆadajŚ siŃ z czterech ĘwiateĆ.

ęwiatĆo Pierwsze: Rezultatem umiĆowania przez Boga i Boźego miĆosierdzia jest fakt, źe uczyniĆ on Siebie UmiĆowanym poprzez s spoĘrobecnoĘê i rozmowŃ, w ten sam sposŹb, w jaki poprzez Swe czyny uczyniĆ Siebie UmiĆowanym przez Jego stworzenia.

ęwiatĆo Drugie: LitoĘê Boga wymaga tegenia iodpowiadaĆ On Swoim sĆugom zza zasĆony poprzez sĆowa, tak jak odpowiada On na modlitwy Swych sĆug poprzez Jego czyny.

— 158 —

ęwiatĆo Trzecie: NieodĆŚcznŚ cechŚ wszechwĆadzy Boga jest fakt, źe jak w potrzebie odpowiada On na woĆania o pomoc, ominaĆacje i bĆagania tych spoĘrŹd Jego stworzeÓ, ktŹre dotknŃĆy bolesne nieszczŃĘcia i trudnoĘci, tak spieszy On im z pomocŚ poprzez sĆowa inspiracji, ktŹre sŚ pewnego rodzaju mowŚ.

ęwiatĆo Czwarte: BŹg uczyniĆ Jego istnia loteobecnoĘê i ochronŃ zaiste dostrzegalnymi dla Jego najsĆabszych i najbiedniejszych, najbardziej ubogich i potrzebujŚcych Ęwiadomych stworzeÓ, ktŹre wielce potrzebujŚ odnalezienia ich Pana, ObroÓcy, Oste, ua i RozporzŚdzajŚcego kaźdŚ sprawŚ. KoniecznŚ i zasadniczŚ konsekwencjŚ Boźej troskliwoĘci i litoĘci WszechwĆadnego jest to, źe powinien On rŹwnieź oznajmiaê SwojŚ obecnoĘê i Swoje istnienie poprzez mowŃ, z SĆowaĆony wiarygodnej inspiracji - ktŹra jest rodzajem przemawiania WszechwĆadnego - poszczegŹlnym stworzeniom, w sposŹb wĆaĘciwy dla nich i dla ich zdolnoĘci, poprzez telefon ich serc.

NastŃpnie nasz wŃdrowiec spojrzaĆ na Ęwiadectwo inspiracjiji przzaĆ, źe gdyby na przykĆad sĆoÓce posiadaĆo ĘwiadomoĘê i źycie, gdyby siedem barw sĆonecznego ĘwiatĆa byĆo atrybutami sĆoÓca, to pod peak, tozglŃdem promienie sĆoÓca i jego przejawy zawarte w sĆonecznym Ęwietle przybraĆyby ksztaĆt mowy, a w takiej sytuacji zarŹwno podobieÓstwa, jak zachocia sĆoÓca byĆyby obecne we wszystkich obiektach przezroczystych, zaĘ sĆoÓce rozmawiaĆoby ze wszystkimi zwierciadĆami i lĘniŚcymi przedmiotami, okruchami szkĆa, pŃc sprzeami piany i kroplami wody, zaiste ze wszystkimi przejrzystymi czŚsteczkami, stosownie do wĆaĘciwoĘci kaźdej z nich; odpowiadaĆoby na potrzeby kaźdej z owych rzeczy, zaĘ one wszystkie zaĘwiadczaĆyby istnienie sĆoÓca, a źadne zadanie niajŚ moby przeszkodŚ dla jakiegokolwiek innego zadania i źadna rozmowa nie przeszkadzaĆaby w jakiejkolwiek innej rozmowie. To jest oczywiste.

W tcia. P sposŹb mowa Chwalebnego WĆadcy wiecznoĘci i przedwiecznoĘci, NajpiŃkniejszego i WzniosĆego ponad kaźdŚ rzecz StwŹrcy wszystkich istot, KtŹrego moźna opisaê jako Tego, KtŹryjest Przedwiecznym sĆoÓcem, ukazuje siŃ kaźdej rzeczy w spojest nŹlny i wszechstronny, w sposŹb wĆaĘciwy dla wĆaĘciwoĘci kaźdej z nich, jak jest to rŹwnieź z Jego wiedzŚ i mocŚ. Ładna proĘba nie ingeruje w sprawy innych prŹĘb, źadne zadanie nie uniemoźliwia wypeĆnienia innegoce poudne przesĆanie nie miesza siŃ z innym przesĆaniem. To wszystko nasz wŃdrowiec pojŚĆ jako oczywiste, wiedzŚc, źe kaźdy z owych przejawŹw, kaźda za piŃciedzi i inspiracji, wszystkie razem i kaźde z osobna, zaĘwiadczyĆy i daĆy jednogĆoĘne Ęwiadectwo obecnoĘci, koniecznoĘci

— 159 —

istnienia i jednoĘci Jedynego, Przedwiecznego sĆoÓca, z "wiedzŚ rŹwnŚ tego Ęci" bliskŚ "wizji rŹwnej pewnoĘci".

W zwiŃzĆej wzmiance dotyczŚcej lekcji w temacie wiedzy o Bogu, jakŚ nasz dociekliwy podrŹźnik otrzymaĆ od Ęwiata tego, co niewidzialne, w Stopniach Czternas byli PiŃtnastym Stacji Pierwszej powiedzieliĘmy:

لَٓا اِلٰهَ اِلَّا اللّٰهُ الْوَاجِبُ الْوُجُودِ اَلْوَاحِدُ الْاَحَدُ الَّذ۪ى دَلَّ عَلٰى وُجُوبِ وُجُودِهِ ف۪ى وَحْدَتِهِ اِجْمَاعُ جَم۪يعِ awianiْيَاتِ الْحَقَّةِ الْمُتَضَمِّنَةِ لِلتَّنَزُّلَاتِ الْاِلٰهِيَّةِ وَ لِلْمُكَالَمَاتِ السُّبْحَانِيَّةِ وَ لِلتَّعَرُّفَاتِ الرَّبَّانِيَّةِ وَ لِلْمُقَابَلَاتِ الرَّحْمَانِيَّةِ عِنْدَ مُنَاجَاةِ عِبَادِهِ وَ لِیلْاِشْعَارَاتِ الصَّمَدw swymَةِ لِوُجُودِهِ لِمَخْلُوقَاتِهِ وَ كَذَا دَلَّ عَلٰى وُجُوبِ وُجُودِهِ ف۪ى وَحْدَتِهِ اِتِّفَاقُ الْاِلْهَامَاتِ الصَّادِقَةِ الْمُتَضَمِّنَةِ لِلتَّوَej przتِ الْاِلٰهِيَّةِ وَ لِیلْاِجَابَاتِ الرَّحْمَانِيَّةِ لِدَعَوَاتِ مَخْلُوقَاتِهِ وَ لِیلْاِمْدَادَاتِ الرَّبَّانِيَّةِ لِاِسْتِغَاثَاتِ عِبَادِهِ وَ لِیلْاِحْسَاسَاتِ السُّبْحَانِيَّةِ لِوُجُودِهِ لِمَصْنُوعَاتِهِ

NastŃpnie Źw podrŹźnik po i litĘwiat zwrŹciĆ siŃ do swego umysĆu, mŹwiŚc:

"Skoro poszukujŃ mojego Pana i StwŹrcy poprzez stworzenia wszechĘwiata, powinienem przede wszystkim odwiedziê tego, ktŹry jest najbardziej znamienitym z owych stworzeÓ, najwspanialszk poprnajbardziej znakomitego przywŹdcŃ poĘrŹd nich - co potwierdziĆo nawet Ęwiadectwo jego nieprzyjaciŹĆ, najbardziej sĆawnego wĆadcŃ, ktŹrego mowa byĆa najbardziej wzniosĆa, a umysĆ najbardziej olĘniewajŚcy, ktŹrego ; jakoaĆoĘê i przyniesiony przez niego Koran rozĘwietliĆy czternaĘcie wiekŹw - Muhammada, proroka z Arabii, niech bŃdzie z nim pokŹj i miĆosierdzie".

Aby dkiem odwiedziê Muhammada (niech bŃdzie z nim pokŹj i miĆosierdzie) i uzyskaê od niego odpowiedĄ na swoje poszukiwania, podrŹźnik w swym umyĘle udaĆ siŃ do bĆogosĆawionej epoki Proroka i ujrry prae dziŃki niemu byĆa ona czasem prawdziwej szczŃĘliwoĘci, jako źe dziŃki ĘwiatĆu, ktŹre przyniŹsĆ, Muhammad (niech bŃdzie z nim pokŹj i miĆosierdzie) przeksztaĆciĆ najbardziej prymitywnych i niepi, KtŹrych ludzi w mistrzŹw i nauczycieli caĆego Ęwiata.

— 160 —

WŃdrowiec powiedziaĆ do swego umysĆu: "Zanim zapytam tego nadzwyczajnego czĆowieka o naszego StwŹrcŃ, najpierw powinienem pajbardjego zalety, wiarygodnoĘê jego sĆŹw i prawdziwoĘê jego ostrzeźeÓ". RozpoczŚĆ swoje dochodzenie, a spoĘrŹd wielu rozstrzygajŚcych dowodŹw, jakie odkryĆ, w tym miejscu pokrŹtce wskaźemy na jedynie dziy niź najbardziej ogŹlnych.

DowŹd Pierwszy to wszystkie znakomite przymioty i cechy tego nadzwyczajnego czĆowieka, potwierdzone nawet przez Ęwiadectwo jego nieprzyjaciŹĆ. W jego rŃkach, zgodnie z wyraĄnymê osiŚetami Koranu i przekazami, jakie cieszŚ siŃ statusem taĆatur>[17], ukazaĆy siŃ setki cudŹw. PrzykĆadami owych cudŹw sŚ rozszczepienie ksiŃźyca -

وَ انْشَقَّ اobodneرُ

[18]

- na jeden znak jego palca; rzucenie przez niego garĘci pyĆu w oczy nieprzyjaciŹĆ, ktŹre sprawiĆo, źe uciekli -

وَمَا رَمَيْتَ اِذْ رَمَym, daَلٰكِنَّ اللّٰهَ رَمٰى

[19]

napojenie jego spragnionej armii wodŚ, ktŹra wypĆynŃĆa spomiŃdzy jego palcŹw niczym rajskie ĄrŹdĆo Al-KaĆsar. Jako źe niektŹre z owych cudŹw, ktŹrych byĆo ponad trzysta, zostaĆy wyĆoźone wraz z ich rozstrzygae, cho dowodami w wybitnym i cudownym dziele, znanym jako Cuda Muhammada,>a bŃdŚcym Listem DziewiŃtnastym, pozostawiamy omŹwienie tych cudŹw owej pracy, pozwalajŚc naszemu wŃdrowcowi, aby mŹwiĆ dalej:

"CzĆowiek, ktŹry prŹcz szlachee wybucech charakteru i doskonaĆoĘci ukazaĆ te Ęwietliste cuda, z pewnoĘciŚ musi byê najbardziej prawdomŹwnym ze wszystkich ludzi. Nie do pomyĘlenia jest, by miaĆ on zniźyê siŃ do oszustwa, kĆamstw i bzez ni ktŹre sŚ czynami niegodziwca".

DowŹd Drugi: Muhammad (niech bŃdzie z nim pokŹj i miĆosierdzie) trzyma w rŃku zarzŚdzenie Pana caĆego wszechĘwiata, zaidzi tnie, ktŹre przez wszystkie stulecia zostaĆo przyjŃte i potwierdzone przez z gŹrŚ trzysta milionŹw ludzi. Owo zarzŚdzenie, jakim jest PotŃُ

Oran, jest cudowne na siedem rŹźnych sposobŹw. Fakt, źe Koran posiada czterdzieĘci aspektŹw cudownoĘci i jest sĆowem StwŹrcy wszystkich istot, zostaĆ szczegŹĆowo wyĆoźony i poparty silnymi dowodami w SĆowie Dwudziestym PiŚtym, z źywe,owanym CudownoĘê Koranu,>w znamienitym traktacie, ktŹry jest niczym sĆoÓce TraktatŹw ęwiatĆa. Pozostawiamy zatem te kwestie owemu dzieĆu i sĆuchamy naszego wŃdrowca, kiedy mŹwi:

czegŹl "Nigdy nie istniaĆa źadna moźliwoĘê tego, aby ten, kto przyniŹsĆ i ogĆosiĆ owo zarzŚdzenie, miaĆ skĆamaê, poniewaź byĆoby to zbezczeszczeniem owego k wielzenia i zdradzeniem Tego, KtŹry je wydaĆ".

DowŹd Trzeci: Podobne islamowi, ktŹry przyniŹsĆ Źw czĆowiek, ĘwiŃte prawo, kodeks aktŹw czci, wezwanizodry,ara ani nie istniejŚ, ani nie mogĆyby istnieê. Nie istnieje ani nie mogĆaby istnieê rŹwnieź bardziej doskonaĆa forma owego prawa, poniewaź prawo, jakie pojawiĆo siŃ wu, a towym niepiĘmiennym czĆowiekiem, nie ma godnego siebie przeciwnika w zarzŚdzaniu piŚtŚ czŃĘciŚ ludzkoĘci od czternastu wiekŹw w sposŹb sprawiedliwy i precyzyjny, poprzez wszystkie jego nakazy i zakazy. Co wiŃcej, islam, ktŹry powstitŚ leczynkŹw, wypowiedzi i stanŹw duchowych tego niepiĘmiennego czĆowieka, nie ma ani nie moźe mieê rŹwnych sobie, jako źe przez wszystkie stulecia byĆ dla trzystu milionŹw ludzi przewodnikiem i ostojŚ, nauczycielem ich umysĆŹw, oĘwigosĆawym i oczyszczajŚcym ich serca, przyczynŚ udoskonalenia i wyêwiczenia ich dusz, a takźe ĄrŹdĆem postŃpu i osiŚgniŃê ich dusz.

Podobnie Prorok (niech bŃdzie z nim pokŹj i miĆosia popr) jest niezrŹwnany w sposobie, w jaki przodowaĆ w wykonywaniu wszystkich aktŹw czci, jakie znajdziemy w jego religii; w byciu pierwszym w poboźnoostatebogobojnoĘci; w jego dostrzeganiu obowiŚzkŹw oddawania czci Bogu w caĆej peĆni przy zwracaniu uwagi na ich najbardziej gĆŃbokie wymiary, nawet kiedy byĆ zaangaźowanym w nieprzerwanŚ walkŃ i dziaĆanie; u, ktŹ praktykowaniu aktŹw kultu, w doskonaĆy sposŹb ĆŚczŚcych poczŚtek i koniec oddawania czci Bogu i sĆuźenia Mu bez naĘladowania kogokolwiek inneznacz PoĘrŹd tysiŃcy jego suplikacji, modlitw i inwokacji~DźaĆszan al-Kabir (ar. Wielka tarcza) jest tŚ, w ktŹrej opisuje on swego Pana (ar. Ar-Rabb) w stopniu poznania Go tak iach TaĆym, źe wszyscy gnostycy i ĘwiŃci, ktŹrzy przyszli po nim, w swych poĆŚczonych staraniach nie byli w stanie osiŚgnŚê podobnego poziomu poznania i trafnego opisaniauty nifakt ukazuje, źe rŹwnieź w modlitwie Muhammad (niech bŃdzie z nim pokŹj i miĆosierdzie) nie miaĆ sobie rŹwnych. Ktokolwiek spojrzy na inni ek~Traktatu o suplikacjach,\wykĆadajŚcego czŃĘê znaczenia jednej z dziewiŃêdziesiŃciu dziewiŃciu czŃĘci~DźaĆszan al-Kabir,\ten powie, źe rŹwnieź~Wielka tarcza\nie ma sobie rŹwnych.>

W swym gĆoszeniu Boźego przesĆego wi w swym wzywaniu ludzi do prawdy Prorok (niech bŃdzie z nim pokŹj i miĆosierdzie) ukazaĆ takŚ wytrwaĆoĘê, staĆoĘê i odwagŃ, źe choê wystŚpiĆem piŃciwko niemu

— 162 —

z najwiŃkszŚ wrogoĘciŚ wielkie paÓstwa, religie, a nawet jego wĆasny lud, klan i stryj, nie okazaĆ on najmniejszego Ęladu wahania, niepokoju czy strachu. Fakt, iź z powodzeniem rzuciĆ on wyzwanie caĆemu Ęwiatu i uczyniĆ isl nie mem Ęwiata, rŹwnieź udowadnia, źe nie istnieje i nie moźe istnieê nikt podobny do niego w przekazywaniu przesĆania i wzywaniu do prawdy.

W swej wierze przejawiaĆ on tak nadzwyczajnŚ siĆŃ, tak wspaniaĆŚ pewnoĘê, e wznidowny zakres wiary i tak wzniosĆe przeĘwiadczenie, rozĘwietlajŚce caĆy Ęwiat, źe źadna z idei i źadne z wierzeÓ, jakie zdominowaĆy Ęwiszystkdna z filozofii mŃdrcŹw czy nauk przywŹdcŹw religijnych nie byĆa w stanie - mimo caĆej ich wrogoĘci i zaprzaÓstwa - zaszczepiê w jego pewnoĘcخْلُوقeĘwiadczeniu, zaufaniu Bogu i przekonaniu najmniejszej wŚtpliwoĘci, wahania, sĆaboĘci czy niepokoju. Co wiŃcej, wszyscy ĘwiŚtobliwi mŃźowie wszystkich wiekŹw, na czele ktŹrych stojŚ jegĘciwierzysze, przodujŚcy jeĘli chodzi o stopnie wiary, zanurzyli siŃ w fontannie jego wiary i postrzegali go jako tego, ktŹry przedstawiaĆ sobŚ najwyźszy poziom wiary, co dowodzi, źe rŹwnieź jego wiara byĆa niezrŹwnanŚ.

Nasz pou miask wywnioskowaĆ zatem, i potwierdziĆ to swoim rozumem, źe kĆamstwo i dwulicowoĘê nie mogŚ mieê miejsca w przypadku tego, kto przyniŹsĆ tak unikalne, ĘwiŃte prawo, jakim jnia odezrŹwnany islam, tak cudowne poĘwiŃcenie siŃ oddawaniu czci Bogu, tak nadzwyczajnŚ doskonaĆoĘê suplikacji i modlitw, tak powszechnie uznaworze wanie do prawdy i tak cudownŚ wiarŃ.

DowŹd Czwarty: Jak zgodnoĘê prorokŹw jest mocnym dowodem istnienia Boga i Jego jednoĘci, tak w ten sam sposŹb jest zdedzie znym poĘwiadczeniem prawdziwoĘci posĆannictwa Muhammada (niech bŃdzie z nim pokŹj i miĆosierdzie), poniewaź wszystkie ĘwiŃte atrybuty, cۨۨ٭ i funkcje, ktŹre wskazujŚ na prawdziwoĘoźego annictwa prorokŹw, zgodnie z zaĘwiadczeniem historii w caĆej peĆni dotyczŚ takźe jego osoby. Prorocy poprzez swoje sĆowa zapowiedzieli jego przyjĘcie i dali o nim dobrŚ nowinŃ ne i niach Tory, Ewangelii i PsalmŹw; ponad dwadzieĘcia najbardziej miarodajnych przykĆadŹw owych dobrych wiadomoĘci, wybranych z Pism, zostaĆo wyĆoźonych i udowodnionych w LiĘcie DziewiŃtnastym. Podobnie poprzez wszystkie czyny i cudre to Śzane z ich posĆannictwem prorocy potwierdzili misjŃ Muhammada (niech bŃdzie z nim pokŹj i miĆosierdzie), ktŹra jest najdoskonalszym ze wszystkich zadaÓ chĘwiadujŚcŚ wĘrŹd wszystkich funkcji proroctwa, i do pewnego stopnia zĆoźyli pod niŚ swoje podpisy. Jak przez zgodnoĘê wyraźonŚ sĆowami wskazali oni na BoźŚ jednoĘê, tak poprzez jednomyĘlnoĘê swych uczynkŹw zaĘwiadczyli prawdomŹwnoĘê tego czĆowieŚ ten to rŹwnieź zrozumiaĆ nasz podrŹźnik.

— 163 —

DowŹd PiŚty: Podobnie tysiŚce ĘwiŃtych, ktŹrzy dostŚpili prawdy, doskonaĆoĘci, cudownych czynŹw, odsĆoniŃcia i zzŃĘciaczenia rzeczywistoĘci, a wszystko dziŃki naukom Proroka (niech bŃdzie z nim pokŹj i miĆosierdzie) i dziŃki podŚźaniu za nim, jednomyĘlnie zaĘwiadczajŚ nie tylko BoźŚ jednzysze ecz rŹwnieź prawdziwoĘê posĆannictwa tego czĆowieka. Ponadto faktem jest, źe dziŃki ĘwiatĆu ĘwiŃtoĘci zaĘwiadczajŚ oni niektŹre z ogĆoszonych przez niego prawd dotyczŚcych Ęwiata tego, co niewnieje ne, źe wierzŚ we wszystkie z owych prawd i potwierdzajŚ je dziŃki ĘwiatĆu wiary, czy to z "wiedzŚ rŹwnŚ pewnoĘci", czy to poprzez "wizjŃ rŹwgo piŃnoĘci", czy teź z caĆkowitŚ pewnoĘciŚ. PodrŹźnik ujrzaĆ, źe to rŹwnieź ukazuje z jasnoĘciŚ rŹwnŚ jasnoĘci sĆoÓca stopieÓ prawdomŹwnoĘci i prawoĘci wielkiego czĆowieka, ktŹry jest ich mistrzem.

DowŹd SzŹsty: Mi skĆa uczonych, ktŹrzy dostŚpili oczyszczenia, szczerych i skrupulatnych, a takźe miliony wierzŚcych mŃdrcŹw, ktŹrzy osiŚgnŃli najwyźszŚ stacjŃ uczonoĘci dzi wychwukom zawartym w ĘwiŃtych prawdach, jakie przyniŹsĆ ten czĆowiek (niech bŃdzie z nim pokŹj i miĆosierdzie), choê byĆ niepiĘmienny, dziŃki wzniosĆym naukom, jakie stworzyĆs, w idzy o Bogu, ktŹrŚ odkryĆ, nie tylko udowadniajŚ i potwierdzajŚ, jednogĆoĘnie i z wykorzystaniem najsilniejszych dowodŹw, BoźŚ jednoĘê, ktŹra jest fundamentem jego misji, lecz rŹwnieź jednogĆoĘnie ĘwiadczŚ o prawdomŹwnoĘci oie zosajwiŃkszego nauczyciela i wspaniaĆego mistrza oraz o prawdziwoĘci jego sĆŹw. Jest to dowŹd jasny jak ĘwiatĆo dnia. RŹwnieź Traktaty ęwiatĆa wraz z setkŚ ich czŃĘci sŚ jedynie jednym dowodem jego prawdomŹwnoĘci.

DowŹd SiŹdmy: KrosnŚ wroroka (niech bŃdzie z nim pokŹj i miĆosierdzie) i jego towarzysze - ktŹrzy ze swŚ wnikliwoĘciŚ, wiedzŚ i osiŚgniŃciami duchowymi sŚ najbardziej sĆprzyto, szanowanymi, znamienitymi, poboźnymi i bystrymi ludĄmi, zaraz po prorokach - zbadali i przestudiowali, z najwiŃkszŚ uwagŚ, powagŚ i dokĆadnoĘciŚ, wszystkie jego twierdzenia (czy to ukryte, czy jawne), myĘli i warunki, w jakich dziaĆaĆ. Doszljest wednomyĘlnego wniosku, wedle ktŹrego byĆ on najbardziej prawdomŹwnym, wzniosĆym i uczciwym poĘrŹd wszystkich istot Ęwiata, a ich niezachwiane potwierdzenie i mocna wiar urzŃdowodem podobnym ĘwiatĆu dnia, ktŹre zaĘwiadcza istnienie sĆoÓca.

DowŹd łsmy: WszechĘwiat wskazuje na swojego StwŹrcŃ, ZapisujŚcego i Tego,tylko go zaprojektowaĆ, KtŹry stwarza go, organizuje i zarzŚdza nim, a poprzez okreĘlenie i ustalenie proporcji i ksztaĆtu kosmosu rozporzŚdza nim, jakby ten byĆ paĆacem, ksiŃgŚ, wystawŚ i widowiskiem. WszechĘwiat wskazuje rŹwnieź y przyt, źe wymaga on wzniosĆego herolda, prawdomŹwnego odsĆaniajŚcego, uczonego mistrza

— 164 —

i prawdziwego nauczyciela, ktŹry pozna i uczyni poznanym Boźy zamysĆ zawarty w stworzeniu wszechĘwiary tegŹry przekaźe wiedzŃ dotyczŚcŚ mŚdroĘci WszechwĆadnego zawartej w jego zmianach i przemianach, ktŹry przekaźe naukŃ o rezultatach zgodnego z obo, źe dem ruchu wszechĘwiata, ogĆosi jego zasadniczŚ wartoĘê i doskonaĆoĘê wszystkich istot, jakie siŃ w nim znajdujŚ, i wyrazi znaczenia owej wielkiej ksiŃgi. Tak, wszechĘwi za zbazuje na to, źe taki ktoĘ z pewnoĘciŚ istnieje. PodrŹźnik zrozumiaĆ zatem, źe wszechĘwiat zaĘwiadcza prawdomŹwnoĘê tego czĆowieka, ktŹry wypeĆniĆ wszystkie owe funkcje lepiej niź ktokolwiek inny, a tay bytŹkt, źe jest on najbardziej wzniosĆym i lojalnym urzŃdnikiem StwŹrcy wszechĘwiata.

DowŹd DziewiŚty: Za zasĆonŚ istnieje Ten, KtŹry pragnie ukazaê poprzez owe przemyĘlne i mŚdre dzieĆa ktŹraaĆoĘê Swego talentu i kunsztu; KtŹry pragnie uczyniê Siebie Poznanym i UmiĆowanym poprzez niezliczone upiŃkszone i zdobne stworzenia; KtŹŃknie gnie wzbudziê wychwalania i podziŃkowania poprzez nieprzeliczone przyjemne i wartoĘciowe dary, jakie zsyĆa; KtŹry poprzez SwŚ troskliwoĘê, ochronŃ i zaopatrywanie źycia, poprzez Swe dostarczanie daru poźywienia w sposŹb, jaki zaspokoiĆby nafraz. iej delikatne smaki i apetyty, pragnie sprawiê, by ludzie w obliczu Jego wszechwĆadzy oddawali Mu czeĘê z wdziŃcznoĘciŚ i uznaniem; KtŹry pragnie pratrzenê SwŚ boskoĘê poprzez zmianŃ pŹr roku, poprzez naprzemiennoĘê dnia i nocy, poprzez wszystkie Swoje wspaniaĆe i majestatyczne dzieĆa, wszystkie Swoje wzbudzajŚce strach i mŚdre dziaĆania i akty stleĄê pia, a skutkiem tego sprawiê, źe czĆowiek uwierzy w Jego boskoĘê w caĆkowitym podporzŚdkowaniu siŃ, pokorze i posĆuszeÓstwie; KtŹry pragnie ukazaênie duprawiedliwoĘê i prawdomŹwnoĘê, poprzez ktŹre przez wszystkie wieki chroni on cnotŃ i cnotliwych, zaĘ niszczy zĆo i zĆych, unicestwiajŚc ciosami z niebios tyrana i kĆamcŃ. U boku Tego, KtŹry jest NiŃcy lialny, z pewnoĘciŚ bŃdzie staĆ ten, kto jest najbardziej umiĆowanym poĘrŹd Jego stworzeÓ i najbardziej oddanym Jego sĆugŚ; kto - sĆuźŚc r-Rabb o jakich wspomnieliĘmy wczeĘniej - odkryĆ i rozwikĆaĆ talizman i zagadkŃ stworzenia wszechĘwiata; kto zawsze dziaĆaĆ w ImiŃ StwŹrcy; kto u NijŚ źycszukiwaĆ pomocy i sukcesu, i od Niego je otrzymaĆ - Muhammad Kurajszyta, niech bŃdzie z nim pokŹj i miĆosierdzie!

PŹĄniej podrŹźnik powiedziaĆ, źe jejŚc siŃ do wĆasnego umysĆu:

"Skoro owe dziewiŃê prawd zaĘwiadcza prawdomŹwnoĘê tego czĆowieka, musi on byê ĄrŹdĆem chwaĆy caĆego rodzaju ludzkiego i ĄrŹdĆem honoru Ęwiata. GdybyĘmy zatem nazwali go dumŚ Ęwiata i chlubŚ

— 165 —

synŹwn sam;, byĆoby to wĆaĘciwe. Fakt, źe zarzŚdzenie LitoĘciwego, ktŹre Źw czĆowiek trzyma w rŃku, a ktŹrym jest Koran, owa KsiŃga cudownej wystawy, we wspaniaĆy sposŹb podbiĆo poĆowŃ Ęwiata, by nad niŚ zapanowaê, wraz ze wszystkimi doskonaĆoنِيَّا i wzniosĆymi cnotami tego czĆowieka ukazuje, źe jest on najwaźniejszŚ osobistoĘciŚ Ęwiata, a najwaźniejszym sĆowem w temacie naszego StwŹrcy jest to, ktŹre on wypowiada".

Teraz spŹjrzt zgodtawŚ wezwania owego nadzwyczajnego czĆowieka i celem caĆego jego źycia, opierajŚcego siŃ na sile, jakŚ czerpaĆ z setek bezsprzecznych aniem wistych cudŹw, a takźe z tysiŃcy wzniosĆych i fundamentalnych prawd zawartych w jego religii - byĆo udowodnienie i zaĘwiadczenie istnienia Tego, KtŹrego istniCzyniŚest konieczne, Jego jednoĘci, atrybutŹw i NajpiŃkniejszych Imion, potwierdzenie, oznajmienie i obwieszczenie Jego istnienia. Ten, ktŹrego nazywamy ie dlaanym przez Boga, jest zatem jak sĆoÓce wszechĘwiata, jak najbardziej olĘniewajŚcy dowŹd istnienia naszego StwŹrcy. IstniejŚ trzy rodzaje wspaniaĆej i nieomylnej zgody, a kaźda zy miaĆpotwierdza i przypieczŃtowuje przyniesione przez tego czĆowieka Ęwiadectwo, skĆadajŚc pod nim swŹj podpis.

Rodzaj Pierwszy to jednomyĘlne potwierdzenie dokonane na caĆym Ęwiecie przez Ęwietliste i znamienite zgrotrakcyie, znane na caĆym Ęwiecie jako rodzina Muhammada (niech bŃdzie z nim pokŹj i miĆosierdzie), do ktŹrego naleźŚ tysiŚce ludzi, ktŹrzy byli biegunami duchowoĘci, i ĘwiŃtych o przenikliwym spojrzeniu, bŃdŚcych w stanie dostrzech przyo niewidzialne, jak Imam 'Ali (niech BŹg bŃdzie z niego rad), ktŹry powiedziaĆ: "Gdyby uniosĆa siŃ zasĆona (skrywajŚca to, co niewidzialne), moja pewnoĘê wiarostaĆystaĆaby siŃ wiŃksza", czy 'Abd Al-Qadir al-Gajlani, GhaĆs al-A'zam (niech jego tajemnica bŃdzie uĘwiŃcona), ktŹry pozostajŚc na ziemi, ujrzaĆ Wielki Tron i wspaniaĆŚ pedza ianioĆa Israfila.

Rodzaj Drugi to potwierdzenie dokonane z silnŚ wiarŚ, ktŹra sprawia, źe ludzie sŚ w stanie poĘwiŃciê źycie i dobytek, przodkŹw i klan, przez sĆawne zgromadzenie znane jako towarzane wProroka, ktŹrzy znajdowali siŃ wĘrŹd ludzi prymitywnych i w Ęrodowisku niepiĘmiennym, nie mieli źadnych Pism Objawionych i byli zagubieni w ciemnoĘci okresu miŃdzy prorokami, a w bardzo krŹtkim czasie stali siŃ mistiek, k przewodnikami i sprawiedliwymi wĆadcami najbardziej cywilizowanych i najbardziej rozwiniŃtych politycznie i spoĆecznie ludŹw i krajŹw, i wĆadali Ęwiaلَاقِه wschodu do zachodu, a ich rzŚdy cieszyĆy siŃ powszechnym uznaniem.

Rodzaj Trzeci to potwierdzenie dostarczone przez jednomyĘlnŚ i niezachwianŚ wiedzŃ wzniosĆej grupy skrupulatnych i wnikliwych

— 166 —

uczonych, ktŹrych tysiŚce a sŚ iaĆy siŃ w kaźdej epoce, ktŹrzy dokonali cudownego postŃpu w kaźdej nauce, a dziaĆali na rŹźnych polach.

Zatem Ęwiadectwo Boźej jednoĘci przyniesione przez owego czĆowieka nie jest poszczegŹlne i jednostkowe, lecz ogŹlne, powszy nie i niezachwiane. Gdyby nawet wszystkie istniejŚce demony zjednoczyĆy siŃ, nie mogĆyby rzuciê mu wyzwania - taki byĆ wniosek, do jakiego doszede przy wŃdrowiec.

W odniesieniu do lekcji, jakŚ Źw podrŹźnik przez Ęwiat i wŃdrowiec przez źycie odebraĆ w Szkole ęwiatĆa, kiedy w swym umyĘle odwiedziĆ bgo owoawionŚ epokŃ Proroka (niech bŃdzie z nim pokŹj i miĆosierdzie), w zakoÓczeniu Stopnia Szesnastego Stacji Pierwszej powiedzieliĘmy:

لَٓا اِلٰهَ اِلَّا اللّٰهُ الْوَاجِبُ الْوُجُودِ اَلْوَاحِدُ الْاَحَدُ الَّذ۪ى دَلَّ عewodziُجُوبِ وُجُودِهِ ف۪ى وَحْدَتِهِ فَخْرُ الْعَالَمِ وَ شَرَفُ نَوْعِ بَن۪ى اٰدَمَ بِعَظَمَةِ سَلْطَنَةِ قُرْاٰنِهِ وَ حَشْمَةِ وُسْعَةِ د۪ينِهِ وَ كَثْرَةِ كَمَالَاتِهِ وَ عُلْوِيَّةِ اَخْchroniِ حَتّٰى بِتَصْد۪يقِ اَعْدَائِهِ وَ كَذَا شَهِدَ وَ بَرْهَنَ بِقُوَّةِ مِاٰتِ مُعْجِزَاتِهِ الظَّاهِرَةِ الْبَاهِرَةِ الْمُصَدِّقَةِ الْمُصَدَّقَةِ وَ بِقُوَّةِ اٰلَافِ حَقَائِقِ د۪ينِهِ السَّiadectِ الْقَاطِعَةِ بِاِجْمَاعِ اٰلِهِ ذَوِى الْاَنْوَارِ وَ بِاِتِّفَاقِ اَصْحَابِهِ ذَوِى الْاَبْصَارِ وَ بِتَوَافُقِ مُحَقِّق۪ى اُمَّتِهِ ذَوِى الْبَرَtna ro وَ الْبَصَائِرِ النَّوَّارَةِ

Niestrudzony i nienasycony wŃdrowiec, ktŹry dowiedziaĆ siŃ, źe celem źycia na tym Ęwiecie i jego esencjŚ jest podwaj zwrŹciĆ siŃ do wĆasnego serca i powiedziaĆ:

"Zbadajmy ksiŃgŃ znanŚ jako Koran, KsiŃga cudownej wystawy, o ktŹrej mŹwi siŃ, źe jest sĆowem wypowiedzianym przez Tego, KtŹrego poszukujemy, źe jest najbardziej sĆawnŚ, na iź niiej olĘniewajŚcŚ i najmŚdrzejszŚ ksiŃgŚ na Ęwiecie, ktŹra w kaźdej epoce wzywa kaźdego, kto jŚ odrzuca, do tego, aby siŃ jej podporzŚdkowaĆ. Zobaczmy, co ona mŹwi, jednak najpĆo ichusimy ustaliê, czy pochodzi ona od naszego StwŹrcy".

Po tych sĆowach podrŹźnik rozpoczŚĆ poszukiwania. Jako źe źyĆ w obecnych czasach, najpierw spoczci Bna Traktaty ęwiatĆa, bŃdŚce blaskami cudownoĘci Koranu; ujrzaĆ, źe sto trzydzieĘci czŃĘci TraktatŹw zawiera kwestie zaczerpniŃte z owejznikomi roztropnoĘci albo teź dobrze uzasadnione wyjaĘnienia tego, co siŃ w niej znajduje. Pomimo tego,

— 167 —

źe w tej epoce uporu i ateizmu Traktaty ۪يقَةِa dzielnie walczŚ, aby rozprzestrzeniaê prawdy Koranu na wszystkie strony, nikt nie jest w stanie ich pokonaê, co dowodzi tego, źe ich mistrzem, ĄrŹdĆem, autorytetem i sĆoÓcem jest Koran, bŃdŚcy niebiaÓskŚ, nie zaĘ ludz, nie Ś. SpoĘrŹd setek cudŹw rŹźnych czŃĘci TraktatŹw ęwiatĆa jeden dowŹd, zawarty w SĆowie Dwudziestym PiŚtym i w zakoÓczeniu Listu DziewiŃtnastego, dowodzi czterdziestu aspektŹw cudownnia sioranu w taki sposŹb, źe ktokolwiek go ujrzy, bŃdŚc dalekim od wyraźania krytyki czy sprzeciwu, ten podziwia jego argumenty i wypowiada sĆowa uznania oraz pochwaĆy. PodrŹźnik pozostawiĆ zarzy poaktatom ęwiatĆa udowodnienie tego, źe Koran jest cudownym i prawdziwym sĆowem Boga, zwracajŚc siŃ jedynie ku zwiŃzĆemu wskazaniu kilku punktŹw, ukazujŚcych jego wielkoĘê.

Punkt Pierwszy: Jak Koran ze wszys i w nswymi cudami i prawdami, wskazujŚcymi na jego wiarygodnoĘê, jest cudem Muhammada, tak Muhammad (niech bŃdzie z nim pokŹj i miĆosierdzie) ze wszoni sii cudami i dowodami proroctwa, z caĆŚ doskonaĆoĘciŚ wiedzy, jest cudem Koranu i rozstrzygajŚcym dowodem tego, źe Koran jest sĆowem Boga.

Punkt Drugi: Ko tysiŚowodowaĆ na tym Ęwiecie - w prawdziwie Ęwietlistym, piŃknym i prawdziwym stylu - przemiany w umysĆach, sercach, duszach i umysĆach ludzi, w źyciu spoĆecznym, w źyciu jednostki i w źyciu politycznym, i spowodowaĆ, źe owe przemiany staĆzewo jnieĘmiertelnymi, w tak piŃkny sposŹb, źe w kaźdej chwili czternastu stuleci szeĘê tysiŃcy szeĘêset szeĘêdziesiŚt szeĘê jego wersetŹw byĆo recytowanych przez jŃzyki z gŹrŚ trzystu milionŹw ludzi, zaĘ Koran szkoliĆ ich, oczyszczajŚc ich dusze gactwoa. Dla dusz byĆ Ęrodkiem rozwoju; dla umysĆŹw orientacjŚ i ĘwiatĆem; dla źycia - źyciem samym w sobie oraz szczŃĘliwoĘciŚ. Taka KsiŃga z pewnoĘciŚ jest niezrŹwnana, jest cudem i fenomenem.

Punkt Trzecikowanin, od epoki, w ktŹrej zostaĆ objawiony, aź do teraĄniejszoĘci, ukazywaĆ elokwencjŃ, ktŹra sprawiĆa, źe wartoĘê siedmiu poematŹw znanych jako "siedem zawieszonych", ktŹre wyhaftowano zĆotem i zawieszono na Ęcianach Ka'by, spadĆa do takiego pozieĆ kune cŹrka Labida, zdejmujŚc z Ka'by poemat swego ojca, powiedziaĆa: "W porŹwnaniu z wersetami Koranu nie ma on juź źadnej wartoĘci".

Pewien po zanimoĘrŹd BeduinŹw, sĆyszŚc recytacjŃ wersetu:

فَاصْدَعْ بِمَا تُؤْمَرُ

[20]

natychmiast pokĆoniĆ siŃ do ziemi. Zapytano go: "Czy zostaĆeĘ muzuĆmaninem?", a on odparĆ: "Nie, lecz pokĆoniĆem siŃ przed elokwencjŚ tego wersetu".

— 168 —

TysiŚceen samych i literatŹw, w rodzaju geniuszŹw retoryki takich, jak 'Abd Al-Qadir al-Dźurdźani, As-Sakkaki czy Az-Zamachszari, jednogĆoĘnie zdecydowaĆy, źe elokwencja Koranu przekracza granice i 'docoĘci czĆowieka i jest dla niego nieosiŚgalna.

Koran od czasu jego objawienia zapraszaĆ rŹwnieź na pole walki wszystkich butnych i egoistycznych literatŹw i retorykŹw, mŹwiŚc do nich w sposŹb obliczony na zĆamanie zach cogancji: "Dalejźe, stwŹrzcie choê jednŚ surŃ podobnŚ do tego albo teź zaakceptujcie zatracenie i poniźenie na tym Ęwiecie i w źyciu ostatecznym". Pomimo tego wyzwaa wiekarci retorycy tamtych czasŹw porzucili krŹtkŚ drogŃ stworzenia jednej sury podobnej Koranowi, a zamiast niej wybrali dĆugŚ drogŃ naraźenia na ynoszŚpieczeÓstwo siebie samych i swego dobytku. Ten fakt udowadnia, źe owa krŹtka droga nie mogĆa zostaê obranŚ.

W obiegu znajdujŚ siŃ miliony ksiŚźek w jŃzyku arabskim;swojŚ Źre z nich sŚ napisane przez przyjaciŹĆ Koranu, aby przypominaĆy go i naĘladowaĆy, a niektŹre przez jego wrogŹw, by rzuciê mu wyzwanie i poddaê go krytyce, jednak źadna z nich wszystkich nie jest w stanie osiŚgnŚê poziomu Koranu. Gdyziemi,ĆuchaĆ ich prosty czĆowiek, z pewnoĘciŚ powiedziaĆby: "Koran nie przypomina owych innych ksiŚg ani teź nie naleźy do tej samej kategorii, co one. Musi zatem albo przenoĘci ê je, albo teź byê niźszym od nich". Nikt na Ęwiecie - ani niewierny, ani gĆupiec - nie jest w stanie powiedzieê, źe Koran jest niźszy od owych ksiŚg, poniewaź przewyźsza je wszystkie stopniem swej elokwencji.

KiedyĘ pewĆŚdzenĆowiek, czytajŚc werset:

سَبَّحَ لِلّٰهِ مَا فِى السَّمٰوَاتِ وَالْاَرْضِ

[21]

powiedziaĆ: "Nie widzŃ w tym wersecie źadnej cudownej elokwencji". Powiedziano mu: "Costoty iŃ jak podrŹźnik do epoki Koranu i posĆuchaj, jak wtedy byĆ recytowany Źw werset". WyobraźajŚc sobie, źe znajduje siŃ tam przed objawieniem Koranu, Źw czĆowiek ujrzaĆ, źe wszystkie istoty Ęwiata źyĆy na niestoprzezm, przemijajŚcym Ęwiecie, w pustej i bezgranicznej przestrzeni, w zamieszaniu i pozbawionej źycia ciemnoĘci, nie majŚc ani ĘwiadomoĘci, an, caĆkego celu. Nagle usĆyszaĆ Źw werset, gĆoszony jŃzykiem Koranu, zaĘ werset uniŹsĆ zasĆonŃ okrywajŚcŚ wszechĘwiat i rozĘwietliĆ oblicze Ziemi. Ta przedwieczna mowa i to wieczne zarzŚach, n daĆy naukŃ wszystkim Ęwiadomym istotom, ustawionym w szeregi nastŃpujŚcych po sobie stuleci, a uczyniĆy to w taki sposŹb, źe wszechĘwiat staĆ siŃ podobnym ogromnerzŚsamzetowi. Wszystkie stworzenia, z nie-

— 169 —

biosami i ziemiŚ na czele, zajŃĆy siŃ wspominaniem Boga i gĆoszeniem Jego chwaĆy, z radoĘciŚ i zadowoleniem wypeĆniajŚc tŃ funkcjŃ.

To wszystko dostrzegĆ ny przedrŹźnik, a smakujŚc poziom elokwencji Koranu i porŹwnujŚc poprzez analogiŃ inne wersety z omawianym wersetem, pojŚĆ jeden z wielu tysiŃcy mŚdrych powodŹw, dla ktŹrych poĆowa Ęwiata i piŚta czŃĘê luda co w zostaĆy podbite przez elokwentny szept Koranu, aby jego szanowane i wspaniaĆe krŹlestwo trwaĆo nieprzerwanie przez czternaĘcie stuleci.

Punkt Czwarty: Koran ukazaĆ sĆodycz tak prawdziwŚ, źe choê powtarzanie nawet ami, sdszej rzeczy wywoĆuje niesmak, to fakt, źe powtarzanie Koranu jest dalekim od wywoĆywania niesmaku i znuźenia u ludzi zdrowego serca i czystego smaku, lecz przeciwnie, jeszcze zwiŃksza jego sĆodycz, byĆ akceptowanym przezŚtpliwgo od najdawniejszych czasŹw, a nawet staĆ siŃ przysĆowiowym.

Co wiŃcej, Koran ukazuje takŚ ĘwieźoĘê, mĆodoĘê i oryginalnoĘê, źe nawet źyjŚc od czternastu stuleci i przechodzŚc przez wiele rŚk, zachowuje owŚŚty skoĘê, jakby dopiero co zostaĆ objawiony. Kaźde stulecie widzi, źe Koran cieszy siŃ nowŚ mĆodoĘciŚ, jakby zwracaĆ siŃ w szczegŹlnoĘci do tego wĆaĘnie stulecia. Co wiŃcej, uczeni wszystkich gaĆŃzi nauk, naw czegoli stale majŚ Koran przy sobie, aby czerpaê z niego korzyĘci, i stale podŚźajŚ za jego metodŚ przedstawienia danej kwestii, widzŚ, źe Koran zapisanee oryginalnoĘê swego stylu i sposobu objaĘnieÓ.

Punkt PiŚty: Jednym ze skrzydeĆ Koranu jest przeszĆoĘê, innym przyszĆoĘê, a jak jego korzeniamie, jakejnym skrzydĆem sŚ zgodne prawdy dawnych prorokŹw, ktŹre Koran przypieczŃtowuje i potwierdza, zaĘ one rŹwnieź potwierdzajŚ go jŃzykiem jednomyĘlnoĘci, tak rŹwnieź wszysst Korrawdziwe Ęcieźki sufich i drogi ĘwiŃtoĘci, ktŹrych owocami sŚ ĘwiŃci mŃźowie i uczeni, ktŹrzy dostŚpili oczyszczenia i otrzymali źycie od Koranu, ukazujŚ poprzez postŃp duchowy, jaki staĆ siŃ udziaĆem owych ĘwiŃtych, źe ich bĆogosĆawione draskŃ west źyjŚcym i promienistym narzŃdziem prawdy, zaĘ kto wzrasta i źyje pod ochronŚ drugiego z jego skrzydeĆ, ten zaĘwiadcza, źe Koran jest czystŚ prawdŚ, zaĘ w swym obejmowaniu kaźo dzieeczy jest niezrŹwnanym cudem.

Punkt SzŹsty: PrawdomŹwnoĘê i wiarygodnoĘê Koranu ukazujŚ ĘwietlistoĘê jego szeĘciu aspektŹw. Zaiste, filary argumentŹw i dowodŹw pod nim; blaski pieczŃci cudownoĘci ponad nim; daryobieÓsĘliwoĘci na tym Ęwiecie i w Ęwiecie, ktŹry dopiero nadejdzie (a jest to cel, ku ktŹremu prowadzi Koran), przed nim; prawdy niebiaÓskiego objawienia, owego punktu oparcia, poza nim; zatwierdzenie i Ęwiadch, w niezliczonych

— 170 —

prawych umysĆŹw po jego prawej stronie; prawdziwy spokŹj, niekĆamany powab, podporzŚdkowanie siŃ rozsŚdnych serc i czystej ĘwiadomoĘci po jego lewej stronie - to wszyst Twej wadnia, źe Koran jest cudownŚ, solidnŚ, niezdobytŚ cytadelŚ niebios i ziemi.

RŹwnieź Ten, KtŹry rozporzŚdza caĆym wszechĘwiatem, umieĘciĆ na owych szeĘciu poziomach cudownoĘci pieczŃê potwieĆych, cŚ to, iź sŚ one czystŚ prawdŚ, nie sŚ zaĘ sĆowem czĆowieka ani nie zawierajŚ źadnego bĆŃdu. Tak, RozporzŚdzajŚcy, KtŹry uczyniĆ Swoim zwyczajem ukazywanie piŃkglŚd nwszechĘwiecie, ochronŃ tego, co dobre i sĆuszne, a eliminowanie oszustŹw i kĆamcŹw, umieĘciĆ SwŚ pieczŃê na Koranie i potwierdziĆ jego prawdziwoĘê poprzez uczynienie go najbardziej powszechnie przyjmowanym, najwyźszym, dominujŚcychwaĆaanowanym, a takźe poprzez przyznanie mu najwyźszego stopnia sukcesu na tym Ęwiecie.

RŹwnieź jeĘli chodzi o tego, ktŹry jest ĄrŹdĆem islamu i interpretatorem o - kt (niech bŃdzie z nim pokŹj i miĆosierdzie), to jego wiara w Koran; szanowanie go bardziej niź kogokolwiek innego; pozostawanie w stanie podobndziedzsnu, kiedy Koran byĆ mu objawiany [22], a inne sĆowa nie przypominaĆy go ani nawet nie zbliźaĆy siŃ do niego; opisywanie przez niego za pomocŚ Boźegu prawdziwych kosmicznych wydarzeÓ przeszĆoĘci i przyszĆoĘci, ktŹre znajdowaĆy siŃ za zasĆonŚ tego, co niewidzialne, a wszystko bez wahania i z caĆkowitym zaufaniem; fakt, źe nawet najbardziej bystre oko nie mogĆo dostrzec umi Imi źadnego oszustwa ani bĆŃdu; jego wiara w kaźde oĘwiadczenie Koranu, ktŹre potwierdzaĆ z caĆych swoich siĆ, a nic nie mogĆo nim zachwiaêŚ instwszystko jest pieczŃciŚ, ktŹra potwierdza, źe Koran jest objawionym, prawdziwym i bĆogosĆawionym sĆowem jego LitoĘciwego StwŹrcy.

Ponadto piŚta czŃĘê ludzkoĘci, a zaiste, nawet jej wiŃkszoĘê, bŃdŚc przyciŚganŚ do KoraĆtowanzywiŚzanŚ do niego poprzez religiŃ, nastawiajŚc ucha na jego sĆowa w źarliwym pragnieniu prawdy, zaĘ zgodnie ze Ęwiadectwem wielu wskazŹwek, wydarzeÓ i oĘwieceÓ, takźe dźinny, anioĆowie i istoty duchowe, ktŹre gromadzŚ siŃ wokŹĆ KTrakta by oddaê czeĘê prawdzie, kiedy tylko jest on recytowany, jak êmy gromadzŚ siŃ wokŹĆ ĘwiatĆa - oto pieczŃê potwierdzajŚca przyjŃcie KorpoczŚtzez wszystkie istoty, a takźe fakt, źe zajmuje on najwyźszŚ pozycjŃ.

Ponadto wszystkie grupy ludzkoĘci, od najgĆupszych i najniźszych do najmŚdrzejszych i najbardziej uczonych, w peĆniawdziwmujŚ swŹj udziaĆ w naukach Koranu i caĆkowite zrozumienie jego najbardziej gĆŃbokich prawd, a uczeni wszystkich gaĆŃzi wiedzy i setek nauk islamu, tacy jak wielcy interpretatorzy prawa sd, wywu oraz olĘniewajŚcy i skrupulatni

— 171 —

uczeni teologii i zasad religii, czerpiŚ z Koranu wszystko, czego potrzebujŚ, a takźe odpowiedzi na wszystkie pytania ich nauk, zaĘ to wszystko jest pieczŃciŚ, ktŹra potwierdza fakt, źe Kobarkacst ĄrŹdĆem i kopalniŚ prawdy.

Ponadto choê ci, ktŹrzy nie byli muzuĆmanami spoĘrŹd wielkich postaci literatury arabskiej, jakich udziaĆem staĆy siŃ najwlin i osiŚgniŃcia w tej dziedzinie, wielce potrzebowali wejĘcia w spŹr z Koranem, to fakt, źe wystrzegali siŃ oni prŹb stworzenia czegoĘ, co byĆoby podobne jednej surze wraz z jej elokwencjŚ (a elokwencja jest jedynie jednym ziczonyiu gĆŹwnych aspektŹw cudownoĘci Koranu), zaĘ sĆawni mŹwcy i olĘnie-wajŚcy uczeni, ktŹrzy pragnŚ zdobyê sĆawŃ, wchodzŚc w spŹr z Koranem, aź do dmymi oe sŚ w stanie sprzeciwiê siŃ choêby jednemu z aspektŹw jego cudownoĘci, lecz pozostajŚ milczŚcy w swej bezsilnoĘci - oto pieczŃê, ktŹra potwierdza fakt, źe Koran jest cudem prsposŹbzajŚcym moźliwoĘci czĆowieka.

Tak, wartoĘê, wyźszoĘê i elokwencja mowy czy sĆowa pisanego ukazujŚ siŃ poprzez poznanie tego, "od kogo to sĆh raj chodzi, do kogo jest skierowane i w jakim celu". Koran zatem nie moźe mieê rŹwnych sobie i nic nie jest w stanie go dosiŃgnŚê, jako źe Koran jest mowŚ i przesĆaniem Pana wszystkic, choêtŹw i StwŹrcy wszechĘwiata, jest mowŚ, ktŹra w źaden sposŹb nie wskazuje na naĘladowanie ani sztucznoĘê. Skierowany zostaĆ do tego, ktŹry zostaĆ posĆany w imiŃ wszystkich ludzi (niech bŃdhobejmnim pokŹj i miĆosierdzie), zaiste w imiŃ wszystkich istot, do najsĆawniejszego i najbardziej znanego spoĘrŹd rodzaju ludzkiego, ktŹrego siĆa wiary daĆa poczŚtek potŃźnemu islamowi, wzniosĆa go do~odledŚ ani dwŹch ĆukŹw>[23]i sprawiĆa, źe powrŹciĆ jako ten, do ktŹrego zwraca siŃ Przedwieczny, KtŹry jest ponad wszelkŚ potrzebŃ. Koran opisuje i objaĘnia kweonkowiotyczŚce szczŃĘliwoĘci na tym Ęwiecie i w Ęwiecie, ktŹry nadejdzie, rezultaty stworzenia wszechĘwiata i zawarte w nim zamysĆy WszechwĆadnego. ObjaĘnia takjego siom wiary tego, do ktŹrego siŃ zwraca, a byĆa ona najwyźszŚ i najbardziej rozlegĆŚ wiarŚ, obejmujŚcŚ wszystkie prawdy islamu. Obraca i ukazuje kaźdŚ stronŃ ogromnego wszechĘwiata, jakby byĆ on mapŚ, zegarem czy domem, naucza o nim i opisuٰنُ الw stylu wĆaĘciwym rzemieĘlnikowi, KtŹry wszechĘwiat uksztaĆtowaĆ. Tak, wytworzenie czegoĘ podobnego Koranowi, owej KsiŃdze cudownej wystawy, jest niemoźliwe, a poziomu jego iŃkno oĘci nie moźna osiŚgnŚê.

Ponadto kaźdy z tysiŃcy skrupulatnych uczonych o wysokiej inteligencji spisywaĆ komentarze objaĘniajŚce Koechnyc niektŹre z nich liczŚ sobie trzydzieĘci, czterdzieĘci lub nawet siedemdziesiŚt tomŹw), ukazujŚc i udowadniajŚc poprzez Ęwiadectwo i argumenty niezliczone przymioty,

— 172 —

finezyjne punkty, cechy charakterystyczne, tajemnice,nutŃ, sĆe znaczenia i liczne wskazŹwki dotyczŚce wszelkiego rodzaju kwestii tego, co ukryte i niewidzialne, jakie zawiera Koran. SzczegŹlnie tyczy siŃ to s Pytaydziestu czŃĘci TraktatŹw ęwiatĆa, z ktŹrych kaźda udowadnia poprzez rozstrzygajŚce argumenty jeden przymiot, jeden finezyjny punkt Koranu. Kaźda czŃĘê TraktatŹw ęwiatĆa - jak CudownoĘê Koranu; jak Stacja Druga SĆowa Dwu otrzyego, ktŹra wywodzi z Koranu wiele wnioskŹw dotyczŚcych takich cudŹw cywilizacji, jak kolej źelazna czy samolot; jak PromieÓ Pierwszy, nazwany Znakami Koranu,>ktŹry umoźliwia poznanie wskazŹwek wersetŹw wzmiankujŚcych o TraktatacheczoznĆa czy elektrycznoĘci; jak osiem krŹtkich traktatŹw zwanych OĘmioma Symbolami,>ktŹre ukazujŚ, jak dobrze uporzŚdkowanymi, peĆnymi znaczeÓ i tajemniczymi sŚ sĆowa Koranu; jadnomyĘki traktat udowadniajŚcy piŃê aspektŹw cudownoĘci wersetŹw koÓczŚcych surŃ Al-Fath przez wzglŚd na to, iź dajŚ one wieĘê o tym, co niewidzialne - ukazuje jednŚ prawdŃ, jedno ĘwiatĆo Koranu. Wszystkie razem twie przieczŃê potwierdzajŚcŚ to, źe Koran nie ma podobnego sobie, jest cudem i fenomenem, źe jest jŃzykiem Ęwiata tego, co niewidzialne, w Ęwiecie przejawŹw, i sĆowem WszechwiedzŚcego, K i powna to, co niewidzialne.

Zatem z powodu owych przymiotŹw i cech charakterystycznych Koranu, na jakie wskazaliĘmy powyźej w szeĘciu punktach, poprzez szeĘê aspektŹw i szeĘê poziomŹw, jego wzniosĆe i Ęwietliste panowtakie raz uĘwiŃcone i potŃźne wĆadanie trwa w doskonaĆej wspaniaĆoĘci, rozĘwietlajŚcej oblicza wszystkich stuleci i oblicze ziemi od tysiŚca trzystu lat. Ponadto przez wzglŚd na owe przymioty Koranu kaź źywioego ĘwiŃtych liter zostaĆa wyrŹźniona tym, źe wydaje dziesiŃciokrotnŚ nagrodŃ, dziesiŃê zasĆug i dziesiŃê - lub nawet wiŃcej - wiecznych owocŹw, a w porach bĆogosĆawionych wartoĘê ich s litery roĘnie od dziesiŃciu do setek dobrych uczynkŹw. Nasz podrŹźnik przez Ęwiat pojŚĆ to i rzekĆ do swego serca:

"Koran, ktŹry jest tak cudownym pod kaźdym wzglŃdem, poprzez je na NalnoĘê jego sur, zgodnoĘê jego wersetŹw i zgodŃ jego ĘwiateĆ, poprzez jego Ęwiadectwa majŚce postaê dowodŹw istnienia, jednoĘci, atrybutŹw i NajpiŃkniejszych Imion Jedynego, KtŹrego istnienie jest konieczne, zaĘwiadcza fakt, źe jego Ęwiadectch ImiaĆo nieskoÓczenie liczne Ęwiadectwa wszystkich wiernych".

W zwiŃzĆej wzmiance o nauce dotyczŚcej wiary i Boźej jednoĘci, ktŹrŚ wŃdrowiec zaczerpnŚĆ z Koranu, w Stopniulachetmnastym Stacji Pierwszej zostaĆo powiedziane:

— 173 —

لَٓا اِلٰهَ اِلَّا اللّٰهُ الْوَاجِبُ الْوُجُودِ اَلْوَاحِدُ الْاَحَدُ الَّذ۪ى دَلَّ عَلٰى وُجُوبِ وُجُودِهِ ف۪ى وَحْدَتِهِ الْقُرْاszy Znْمُعْجِزُ الْبَيَانِ اَلْمَقْبُولُ الْمَرْغُوبُ لِاَجْنَاسِ الْمَلَكِ وَ الْاِنْسِ وَ الْجَٓانِّ اَلْمَقْرُوءُ كُلُّ اٰيَاتِهِ ف۪ى كُلِّ دَق۪يقَةٍ بِكَمَالِ الْاِحْتِرَامِ بِاَلْسِنَةِ مِاٰتِ مِلْيaĆo Piِنْ نَوْعِ الْاِنْسَانِ الدَّائِمُ سَلْطَنَتُهُ الْقُدْسِيَّةُ عَلٰى اَقْطَارِ الْاَرْضِ وَ الْاَكْوَانِ وَ عَلٰى وُجُوهِ الْاَعْصَارِ وَ الزَّمَانِ وَ الْجَار۪ى حَاكِمِيَّتُهُ الْمَعْنَوِيَّةُ النُّورَانِيَّةُ عَلٰى نِصْفnkŹw iَرْضِ وَ خُمُسِ الْبَشَرِ ف۪ى اَرْبَعَةَ عَشَرَ عَصْرًا بِكَمَالِ الْاِحْتِشَامِ .. وَ كَذَا شَهِدَ وَ بَرْهَنَ بِاِجْمَاعِ سُوَرِهِ الْقُدْسِيَّةِ السَّمَاوِيَّةِ وَ بِاِتِّفَاقِ اٰيَاتِهِ النُّورَانِيَّةِ الْاِلٰهِيَّةِ وَ بِتَوleźymy اَسْرَارِهِ وَ اَنْوَارِهِ وَ بِتَطَابُقِ حَقَائِقِهِ وَ ثَمَرَاتِهِ وَ اٰثَارِهِ بِالْمُشَاهَدَةِ وَ الْعَيَانِ

Nasz podrŹźnik i wŃdrowiec poprzez źycie dowiedziaĆ siŃ, źe wiara jest najbardziej drogocennym majŚtki na prki posiada czĆowiek, jako źe obdarowuje ubogiego czĆowieka nie przemijajŚcymi i efemerycznymi ziemiŚ czy mieszkaniem, lecz paĆacem i wiecznym krŹlestwem, zaczeÓstak wielkim, jak caĆy kosmos lub Ęwiat jako taki. Ponadto wiara obdarowuje efemerycznego czĆowieka wszystkim, czego potrzebuje on do źycia wiecznego, oتِ وَ wego nieszczŃĘnika, ktŹry oczekuje pod szubienicŚ na swŹj los, przed wiecznym unicestwieniem, i otwiera dla czĆowieka wieczny skarbiec niekoÓczŚcej siŃ szczŃĘ Chalii. WŹwczas wŃdrowiec powiedziaĆ do siebie:

"NaprzŹd! Aby posiŚĘê kolejny stopieÓ spoĘrŹd nieskoÓczonych stopni wiary, zapoznajmy siŃ z caĆoĘciŚ wszechĘwiata i posĆuchajmy tego, co on mŹwi. WŹwczas bŃdziemy mogli udoskonaliê i rozĘwtannym lekcje, jakie otrzymaliĘmy od jego poszczegŹlnych czŃĘci".

SpoglŚdajŚc przez wielki i obejmujŚcy kaźdŚ rzecz teleskop, jaki zaczerpnŚĆ z Koranu, podrŹźnik ujrzaĆ, źe wszechĘwiat jest takie zos

— 174 —

znaczeÓ i dobrze uporzŚdkowany, jakby przybraĆ postaê ucieleĘnionej ksiŃgi Chwalebnego, wcielonego Koranu pochodzŚcego od WszechwĆadnego, finezyjnie upiŃkszonego paĆacu Przedwiecznego, KtŹry jest ponad wszelkŚ potrzebŃ, upokŃ mniwanego miasta Najbardziej MiĆosiernego. Wszystkie sury, wersety i sĆowa owej ksiŃgi wszechĘwiata, a nawet jej litery, rozdziaĆy, akapityyĆoźonnice i wersy, poprzez staĆe i znaczŚce wymazywanie ich i potwierdzanie na nowo, a takźe poprzez ich mŚdre przemiany i naprzemiennoĘê, jednomyĘlnie wyraźajŚ istnienie i obecnoĘê Tego, KtŹry jest o kaźdej rzeg!..."zechwiedzŚcy i nad kaźdŚ rzeczŚ WszechwĆadny, jako autora owej ksiŃgi, Chwalebnego i DoskonaĆego ZapisujŚcego, KtŹry dostrzega wszystkie rzeczy w kaźdej rzecie towna powiŚzania kaźdej rzeczy ze wszystkimi rzeczami.

RŹwnieź wszystkie gatunki i czŚsteczki wszechĘwiata, wszyscy jego mieszkaÓcy i wszystko, co wszechĘwiat zawiera, wszystko, co wchodzi do niego i co z niego wychodzi, wszelkie opatrznoĘciowzieĆo ny i mŚdre procesy odmĆadzania, jakie w nim zachodzŚ - jednym gĆosem oznajmiajŚ istnienie i jednoĘê WzniosĆego mistrza rzemiosĆ, StwŹrcy, KtŹry nie ma Sobie rŹwnych, KtŹry wprawia kaźdŚ rzecz w ruch z bezgranicznŚ mocŚ i nieskoÓczonŚ mŚsztem,Ś. ęwiadectwo dwŹch wielkich prawd, czŃĘci i caĆego ogromu wszechĘwiata, potwierdza jego najwyźsze Ęwiadectwo.

Prawda Pierwsza to prawdy "sty", "Ria" i "moźliwoĘci", ugruntowane i poparte niezliczonymi dowodami przez utalentowanych uczonych w dziedzinach zasad religii i nauki teologii, jak rŹwnieź przez mŃdrcŹw islamu. Powiedzieli oni, źe skoro we wszyStwŹrc rzeczach na Ęwiecie moźna dostrzec zmiennoĘê i mutacjŃ, to Ęwiat musi byê efemeryczny i stworzony; nie moźe istnieê, nie bŃdŚc stworzonym [24]. JeĘli jest on stworzy pomazatem musi istnieê jego StwŹrca, a jeĘli w istocie danej rzeczy nie moźna znaleĄê ani przyczyny jej istnienia, ani teź przyczyny jej nieistnienia, to dwie moźliwoĘci sŚ prawdopodobne w rŹwnym stopniu, istnienie oowaniueczy nie moźe byê koniecznym, zaĘ ona sama nie moźe byê wieczna.

Ponadto zostaĆo udowodnione poprzez rozstrzygajŚce argumenty, źe nie jest ich lwe, aby rzeczy stwarzaĆy same siebie, jako źe to pociŚgaĆoby za sobŚ absurdalne i faĆszywe pojŃcie przypadkowoĘci, a takźe nastŃpowanie po sobie nieskoÓczenie wielu przyczyn. StŚd staje siŃ niezbŃdnym istnienie Tego, KtŹrego istnienie jest konyjmiec, KtŹrego podobieÓstwo nie moźe istnieê, KtŹrego podobieÓstwo jest niemoźliwoĘciŚ, a wszystko prŹcz Niego jest od Niego zaleźne i przez Niego stworzone.

Tak, prawda stwarzania wypeĆniĆa caĆy wszechĘwiat, a wiele jej przykĆadŹw md PiŃtjrzeê na wĆasne oczy; caĆŚ resztŃ moźna dostrzec

— 175 —

jedynie za pomocŚ umysĆu. Kaźdej jesieni na naszych oczach umiera caĆy Ęwiat, a wraz z nim umierajŚ setki tysiŃcy rŹźnych rodzajŹw roĘlin i maĆych zwierzŚt, a kaźdy przedstawiciel kaźdego gejawy jest sam w sobie maĆym wszechĘwiatem. Jednakźe ta Ęmierê jest tak uporzŚdkowana i zdyscyplinowana, źe wszystkie rzeczy pozostawiajŚ zaania p na swe miejsce, nasiona i jaja, ktŹre wiosnŚ stanŚ siŃ narzŃdziami zmartwychwstania i ponownego narodzenia, cudami miĆosierdzia i mŚdroĘci, cudami mocy i wiedzy. Istoty wrŃczajŚ nasionom i jajom ksiŃgi ich sierdzŹw oraz plan dziaĆania, a umierajŚ dopiero wtedy, kiedy powierzŚ owe nasiona i jaja mŚdroĘci Chwalebnego, KtŹry zachowuje kaźdŚ rzecz, i zostawiŚ je pod Jego ochronŚ.

WiosnŚ martwe korzenie, drzewa i zwierzŃta budzŚ siŃ poczŚcia dokĆadnie takimi, jakie byĆy wczeĘniej, dostarczajŚc tym samym setki tysiŃcy przykĆadŹw, prŹbek i dowodŹw NajwiŃkszego Zmartwychwstania.tŹregojsce innych powoĆywane sŚ do istnienia i źycia roĘliny i zwierzŃta dokĆadnie przypominajŚce tamte, drukujŚc stronice istot poprzedniej wiosny, wprzez ich czynami i funkcjami, dokĆadnie tak, jakby byĆy ich obwieszczeniem. UkazujŚ zatem jedno ze znaczeÓ wersetu:

وَاِذَا الصُّحُفُ نُشِرَتْ

[25]

Ponadto, w odniesieniu do caĆoĘci, kaźdej jesieni umierarwy, kwielki Ęwiat, a kaźdej wiosny nowy Ęwiat jest powoĆywany do istnienia. Owe Ęmierê i stwarzanie zachodzŚ w sposŹb tak uporzŚdkowany; obejmujŚ tak wiele poszczegŹlnych Ęmierci i dotyw stworzenia; sŚ tak uporzŚdkowane i systematyczne, jakby Ęwiat byĆ namiotem wŃdrowca, w ktŹrym stworzenia źywe przebywajŚ przez pewien czas, do ktŹrego przybywajŚ podrŹźujŚce Ęwiaty i wŃdrujŚce krŹlestwa, iech biajŚ swe obowiŚzki, by pŹĄniej odejĘê swojŚ drogŚ. StajŚ siŃ zatem widoczne dla kaźdego umysĆu z jasnoĘciŚ rŹwnŚ jasnoĘci sĆoÓca koniecznoĘê istnienia, nieskoÓczona moc i bezkresnĆem sioĘê Chwalebnego, KtŹry stwarza i powoĆuje do istnienia na tym Ęwiecie źyjŚce krŹlestwa i sĆuźŚce okreĘlonemu celowi wszechĘwiaty, KtŹry czyni to z doskonaĆŚ mŚdroĘciŚ i wiedzŚ, w doskonaĆej rŹwnowadze, w sposŹb uporĘli bŃany i systematyczny, KtŹry nastŃpnie z caĆkowitŚ mocŚ i litoĘciŚ zatrudnia je wszystkie, aby wypeĆniaĆy zamysĆy WszechwĆadnego i cele MiĆosiernego. Dalsze omŹwienie kwestii zwiŚzanych ze stwarzaniem pozostawiamy Traktatom ęwiatĆa i ksiŃgomjasnoĘgŹw.

Co tyczy siŃ prawdy ewentualnych moźliwoĘci, to panuje ona nad caĆym wszechĘwiatem i otacza go, poniewaź widzimy, źe wszystkie rzeczy, natury powszechnej czy poszczegŹlnej, wielkie czy maĆe, od

— 176 —

Tronu Boga do ziemi i od ailacjido planet, sŚ wysyĆanymi na ten Ęwiat z okreĘlonŚ istotŚ, we wĆaĘciwej dla kaźdej z nich formie, z wyrazistŚ toźsamoĘciŚ, szczegŹlnymi atrybutami, mŚdrymi przymiotami i przynoszŚcymi korzyĘci organami.>By obdarowaê poszcz okreĘ istotŃ jej wĆaĘciwoĘciami, wybranymi spoĘrŹd nieskoÓczenie wielu moźliwoĘci; by odziaê jŚ w okreĘlony, odrŃbny i wĆaĘciwy dla niej ksztaĆt, wybrany spoĘrŹd moźliwo razietŹrych jest tak wiele, jak wiele jest ksztaĆtŹw, jakie moźna sobie wyobraziê; by wyrŹźniê jŚ odpowiedniŚ dla niej toźsamoĘciŚ, wybranŚ spoĘrŹd moźliwoĘci, ktŹrych jest tyle, ile pekty szystkich przedstawicieli jej gatunku; by nadaê stworzonej rzeczy, ktŹra jest pozbawiona ksztaĆtu i nieokreĘlona, szczegŹlne, wĆaĘciwe i korzystne atrybuty wybrane spoĘrŹd moźliwoĘci, ktŹrych jest tak wiele, ile jesstkichstkich atrybutŹw oraz ich poziomŹw; by zĆŚczyê z owym pozbawionym celu stworzeniem, zakĆopotanym i strapionym poĘrŹd niezliczonych moźliwoĘci, wynikajŚcych zzeÓstwoÓczonoĘci moźliwych drŹg i cech szczegŹlnych, mŚdrze obmyĘlane przymioty i przynoszŚce korzyĘci organy, a takźe, by wyposaźyê w nie owŚ istotŃ... Tak, wszystkie owe dziaĆania sŚ wskazŹwkami, dowodami i potwierdzeniami ie jakst ich tyle, ile jest wszelkich nieskoÓczonych moźliwoĘci - koniecznoĘci istnienia, nieskoÓczonej mocy i bezgranicznej mŚdroĘci Tego, KtŹrego istnienie jest konieczne, KtŹry stwarza, wybiera, okreĘla i rozrŹźnia istotŃ i toźsamoĘê, fna [2] ksztaĆt, atrybuty i stan wszystkich bytŹw zaleźnych, czy sŚ one powszechne, czy poszczegŹlne.

WskazujŚ one rŹwnieź na to, źe źadna rzecz ani źadna kwestia nie sŚ przed Nim ukryte, źe nic nie jest dlym do o trudne, źe najwiŃksze i najmniejsze zadania sŚ dla Niego jednakowo Ćatwe, źe jest On w stanie stworzyê wiosnŃ z takŚ ĆatwoĘciŚ, z jakŚ stwarza drzewo, a drzewo z takŚ ĆatwoĘciŚ, z jakŚ stwarza nasiono. To wszystko odnosi siŃ do prawrzec zliwoĘci i ksztaĆtuje jedno ze skrzydeĆ wspaniaĆego Ęwiadectwa zrodzonego przez wszechĘwiat.

Jako źe Ęwiadectwo wszechĘwiata, wraz z jego dwoma skrzydĆami i dwiema prawdami, jest caĆkowicie dowiedzione i objaĘnione w innych ciŚ niach TraktatŹw ęwiatĆa, aszczegŹlnie w SĆowach Dwudziestym Drugim i Trzydziestym Drugim oraz w Listach Dwudziestym i Trzydziestym Trzecim, odsyĆamy naszych czytelnikŹw do owych pism, a w tym miejscu przerywamy tkich zwyczaj dĆugŚ opowieĘê.

Prawda Druga: Co tyczy siŃ drugiej prawdy, ktŹra wynika z planu wszechĘwiata jako caĆoĘci, bŃdŚc ponadto drugim ze skrzydeĆ jego wspaniaĆego i powszechnego Ęwannictwa, to jest ona nastŃpujŚca:

— 177 —

PoĘrŹd istot, ktŹre starajŚ siŃ zachowaê swe istnienie (lub źycie, jeĘli sŚ istotami źywymi) i wypeĆniê swe funkcje wĘrŹd pozostajŚcych w nieusauwaźy ruchu zmian i przemian, moźna ujrzeê prawdŃ wzajemnej wspŹĆpracy, prawdŃ, ktŹra dalece przekracza ich moźliwoĘci.

Na przykĆad źywioĆy spieszŚ z pomocŚ istotom źywym; chmury spieszŚ z pomocŚ krŹlestwu roĘlin; krŹlestwo rlub naspieszy z pomocŚ krŹlestwu zwierzŚt, a krŹlestwo zwierzŚt spieszy z pomocŚ krŹlestwu czĆowieka. Mleko tryska z piersi niczym ĄrŹdĆo Raju, aby wesprzeê niemowlŃta; to, co potrzebne stworzeietliêywym, i caĆe ich zaopatrzenie jest im dane w sposŹb dalece przekraczajŚcy ich moźliwoĘci, pochodzŚc z niespodziewanych miejsc; komŹrki ciaĆa sŚ uzupeĆniane czŚsteczkami poźywienia poprzez podporzŚdkowanie owych czŚsdo zna ich Panu i zatrudnienie ich w Jego miĆosiernej dĆoni - wszystkie te przykĆady prawdy wzajemnej wspŹĆpracy, a takźe wiele innych, ukazujŚ powszechnŚ ih niewciwŚ wszechwĆadzŃ Pana (ar. Ar-Rabb) wszystkich ĘwiatŹw, KtŹry zarzŚdza wszechĘwiatem, jakby byĆ on paĆacem.

Tym, co sprawia, źe pozbawione źycia i uczuê przeŃtoĘê., ktŹre niemniej jednak wspŹĆpracujŚ z wraźliwoĘciŚ i ĘwiadomoĘciŚ, spieszŚ z pomocŚ jeden drugiemu, z pewnoĘciŚ muszŚ byê moc, miĆosierdzie i rozkaz LitoĘciwego, oĘê, no i Chwalebnego Pana (ar. Ar-Rabb).

Powszechna wspŹĆpraca widzialna w caĆym wszechĘwiecie; wszechstronna rŹwnowaga i zachowywanie kaźdej rzeczy, dominujŚce z najwiŃkszŚ systematyczwprowa nad wszelkimi rzeczami, od planet do czŃĘci ciaĆa, koÓczyn i czŚsteczek ciaĆ istot źywych; upiŃkszenie dokonane przez Tego, KtŹrego piŹro dosiŃga wyzĆacanego oblicza niebios, zdobnego oblicza ziemi i delikatnytnych rzy kwiatŹw; uporzŚdkowanie panujŚce nad kaźdŚ rzeczŚ, od Drogi Mlecznej i UkĆadu SĆonecznego aź do owocŹw, takich jak kukurydza czy granat; wyznaczenie obowiŚzkŹw kaźdej rzeczy, od sĆoÓca i ksiŃźyca, źywioĆŹw i chmur aź dogo z nŹĆ - wszystkie te wielkie prawdy skĆadajŚ Ęwiadectwo proporcjonalnej do nich wspaniaĆoĘci, zaĘ ich Ęwiadectwo ksztaĆtuje drugie skrzydĆo Ęwiadectwa wszechĘwiata.

Jako źe Traktaty ęwiatĆa dowiodĆy owego wielkiego Ęwiadectwa i wiŚcamiĆy je, w tym miejscu zadowolimy siŃ owŚ zwiŃzĆŚ wskazŹwkŚ.

W zwiŃzĆej wzmiance na temat lekcji, jakŚ nasz podrŹźnik odebraĆ od kosmosu, w Stop ktŹreiemnastym Stacji Pierwszej powiedzieliĘmy:

— 178 —

لَٓا اِلٰهَ اِلَّا اللّٰهُ الْوَاجِبُ الْوُجُودِ الْمُمْتَنِعُ نَظ۪يرُهُ اَلْمُمْكِنُ كُلُّ مَاسِوَاهُ الْوَاحِدُ الْاَحَدُ الَّذ۪wy" i َ عَلٰى وُجُوبِ وُجُودِهِ ف۪ى وَحْدَتِهِ هٰذِهِ الْكَٓائِنَاتُ الْكِتَابُ الْكَب۪يرُ الْمُجَسَّمُ وَ الْقُرْاٰنُ الْجِسْمَانِىُّ الْمُعَظَّمُ وَ to, cصْرُ الْمُزَيَّنُ الْمُنَظَّمُ وَ الْبَلَدُ الْمُحْتَشَمُ الْمُنْتَظَمُ بِاِجْمَاعِ سُوَرِهِ وَ اٰيَاتِهِ وَ كَلِمَاتِهِ وَ حُرُوفِهِ وَ اَبْوَابِهa:

صُولِهِ وَ صُحُفِهِ وَ سُطُورِهِ وَ اِتِّفَاقِ اَرْكَانِهِ وَ اَنْوَاعِهِ وَ اَجْزَٓائِهِ وَ جُزْئِيَّاتِهِ وَ سَكَنَتِهِ وَ مُشْتَمِلَاتِهِ وَ وَارِدَاتِهِ وَ مَصَارszego بِشَهَادَةِ عَظَمَةِ اِحَاطَةِ حَق۪يقَةِ الْحُدُوثِ وَ التَّغَيُّرِ وَ الْاِمْكَانِ بِاِجْمَاعِ جَم۪يعِ عُلَمَٓاءِ عِلْمِ الْكَلَامِ وَ بِشَهَادَةِ ح wszecةِ تَبْد۪يلِ صُورَتِهِ وَ مُشْتَمِلَاتِهِ بِالْحِكْمَةِ وَ الْاِنْتِظَامِ وَ تَجْد۪يدِ حُرُوفِهِ وَ كَلِمَاتِهِ بِالنِّظَامِ وَ الْم۪يزَانِ وَ بِشَهَادَةِ عَ źalu اِحَاطَةِ حَق۪يقَةِ التَّعَاوُنِ وَ التَّجَاوُبِ وَ التَّسَانُدِ وَ التَّدَاخُلِ وَ الْمُوَازَنَةِ وَ الْمُحَافَظَةِ ف۪ى مَوْجُودَاتِهِ بِالْمُشَاهَدَةِ وَ الْعَيَانِ

WŹwczas gorliwy i dociekliwy wadnianik , ktŹry poszukiwaĆ StwŹrcy Ęwiata, a poprzez poĘrednie zyskanie wiedzy o Bogu postŚpiĆ naprzŹd przez osiemnaĘcie stopni, na koniec wniebowstŚpienia w wierze do Tronu Prawdy zbliźyĆ siŃ do stacji, w ktŹrej mŹgĆ stanŚê w obecnoĘci Baê na zwrŹciê siŃ wprost do Niego. PowiedziaĆ do wĆasnej duszy:

"W szlachetnej surze OtwierajŚcej Koran wersety rozciŚgajŚce siŃ od jej poczŚtku aź do sĆowa~ijjaka>acjach(jedynie) Ciebie>- sŚ formŚ poĘrednio wypowiedzianego wysĆawiania i wychwalania, jednak sĆowo~ijjaka>wyraźa znalezienie siŃ w obecnoĘci Boga i zak Ćatie siŃ wprost do Niego. My zatem rŹwnieź powinniĘmy porzuciê poĘrednie poszukiwania i zapytaê o obiekt naszych poszukiwaÓ Tego, KtŹrego poszukujemy. siŃ ihce pytaê

o ukazujŚce kaźdŚ rzecz sĆoÓce, musi zwrŹciê siŃ do sĆoÓca, poniewaź to, co ukazuje kaźdŚ rzecz, ukaźe samo siebie z jeszcze wiŃkszŚ jasnoĘciŚ. Jak dostrzegamy i poznajemy sĆoÓce poprzez jego promienie, tak moźzrzec wnieź - stosownie do naszych zdolnoĘci - staraê siŃ o poznanie naszego StwŹrcy poprzez Jego NajpiŃkniejsze Imiona i ĘwiŃte atrybuty".

W tym miejscu w sposŹb naja, jesej treĘciwy i zwiŃzĆy wyĆoźymy dwie z niezliczonych drŹg wiodŚcych do tego celu, dwa z niezliczonych

— 179 —

poziomŹw owych dwŹch drŹg, dwie z licznych prawd i dwa z licznych szczegŹĆŹw owych dwŹchgo, bymŹw.

Prawda Pierwsza: Naszym oczom ukazuje siŃ obejmujŚca kaźdŚ rzecz, trwaĆa, uporzŚdkowana i wspaniaĆa prawda, ktŹra zmienia, przeksztaĆca i odnawia wszelkie istoty w niebiosach i na zznalazoprzez wĆadcze i nieustanne dziaĆanie. W owej prawdzie dziaĆania mŚdrego pod kaźdym wzglŃdem natychmiast dostrzegamy prawdŃ przejawu wszechwĆadzy, a z kolei w prawdzigaĆ. No pod kaźdym wzglŃdem miĆosiernego przejawu wszechwĆadzy rozpoznajemy prawdŃ objawienia boskoĘci.

Poprzez owo nieprzerwane, mŚdre i wĆadcze drody. ie mogŚ zostaê rozpoznane czyny Wszechmocnego i WszechwiedzŚcego CzyniŚcego, ukazujŚce siŃ jak gdyby spoza zasĆony. Spoza zasĆony owych zaopatrujŚcych i zarzŚdzajw rŹwnuczynkŹw wszechwĆadzy mogŚ natychmiast zostaê dostrzeźonymi NajpiŃkniejsze Imiona Boga, przejawiajŚce siŃ w kaźdej rzeczy. NastŃpnie moźna wyw, Hafiwaê istnienie poza zasĆonŚ NajpiŃkniejszych Imion, przejawiajŚcych siŃ z caĆŚ chwaĆŚ i w caĆym piŃknie, prawdy siedmiu ĘwiŃtych atrybutŹw, a zgodnie ze den dzctwem wszelkiego aktu stworzenia, skĆadanym poprzez dawanie źycia, wszechmoc, wiedzŃ, sĆyszenie i dostrzeganie kaźdej rzeczy, zgodnoĘê z wolŚ i mowŃ, oku obecnej w sercu wiary ukazuje siŃ z caĆŚ oczywistoĘciŚ, koniecznoĘciŚ i caĆkowitŚ pewnorwajŚcstnienie Tego, KtŹrego istnienie jest konieczne, opisywanego przez owe atrybuty, Jedynego w Jego jednoĘci, KtŹrego moźna poznaê poprzez NajpiŃkniejsze Imiona, Wiecznego Ccia osego, KtŹry nie ma rŹwnego Sobie - w sposŹb bardziej oczywisty i olĘniewajŚcy od tego, w jaki ukazuje siŃ istnienie sĆoÓca.

PiŃkna i gĆŃboka ksiŃga z caĆŚ koniecznoĘciŚ implikuje dzieĆo pisania, a dobrzko niedowany dom implikuje dzieĆo budowania; dzieĆa piŃknego pisania i budowania implikujŚ istnienie imion pisarza i budowniczego; tytuĆy pisarza i budowniczego w sposŹb uhammasty implikujŚ kunszt i atrybuty pisania i budowania, a kunszt i atrybuty w sposŹb oczywisty wymagajŚ istnienia tego, kto bŃdzie okreĘlany przez imionet Jegrybuty, kto bŃdzie artystŚ i zdolnym rzemieĘlnikiem. Jak niemoźliwoĘciŚ jest, by istniaĆ czyn bez czyniŚcego lub imiŃ bez tego, ktŹry jest przez nie okreĘlany, tak nie jest moźliwym, by istniaĆ atrybut bdcze źo, ktŹrego Źw atrybut okreĘla, by istniaĆo rzemiosĆo bez rzemieĘlnika.

Zatem na podstawie tej prawdy i zasady wszechĘwiat wraz ze wszystkimi istotami, ktŹre zawiera, przypomina zbiŹr gĆŃwania ksiŚg i liter zapisanych piŹrem Boźego zarzŚdzenia, niezliczonych budynkŹw i paĆacŹw wzniesionych przy uźyciu mĆota Boźej mocy. Kaźda z owych

— 180 —

istŃdzie sobna na tysiŚce sposobŹw wypowiada nastŃpujŚce Ęwiadectwo, ktŹre wszystkie razem wyraźajŚ na niezliczone sposoby:

Owe nieprzeliczone czyny WszechwĆadnego i MiĆosiernego, niezliczone Źb niewy tysiŚca i jednego NajpiŃkniejszych Imion Boga, bŃdŚcych ĄrŹdĆem owych czynŹw, a takźe nieskoÓczenie liczne przejawy siedmiu niedoĘcignionych atrybutŹw, bŃdŚcych ĄrŹdĆem NajpiŃkniejszych i przo w nieskoÓczenie liczne i nieprzeliczone sposoby wskazujŚ na koniecznoĘê istnienia w jednoĘci Tego, KtŹremu naleźy siŃ wszelka chwaĆa, KtŹry jest ĄrŹdĆem obeiepojŃych kaźdŚ rzecz i opisujŚcych Go siedmiu ĘwiŃtych atrybutŹw, a takźe zaĘwiadczajŚ Jego istnienie. Tak samo wszelkie przykĆady piŃkna, powabu, doskonaĆoĘci i znakomitoĘci, jakie znajdziemy w owych istotach, z caĆŚ oczywistoĘciŚ i wszystkie razzwinŃĆwiadczajŚ uĘwiŃcone piŃkno i doskonaĆoĘê WszechwĆadnego, Jego NajpiŃkniejszych Imion, atrybutŹw i godnych ich przymiotŹw, a takźe uĘwiŃcone piŃkno Przeczystego i PrzenajĘwiŃtszeg, najpZatem prawda wszechwĆadzy przejawiajŚca siŃ w prawdzie dziaĆania ujawnia siŃ i staje siŃ poznanŚ w cechach i dzieĆach takich, jak stwarzanie, zapoczŚtkowywanie, ksztaystkimie i powoĆywanie do istnienia z wiedzŚ i mŚdroĘciŚ; jak systematyczne i uporzŚdkowane rozporzŚdzanie, ksztaĆtowanie, zarzŚdzanie i przemiana; jak przeksztaĆcanie, zsyĆanieze. Czskonalanie zgodne z zamysĆem i wolŚ; jak odźywianie, pielŃgnowanie i szczodre obdarowywanie z czuĆoĘciŚ i miĆosierdziem. W prawdzie przejawu wszec niniey moźna poznaê i rozpoznaê prawdŃ natychmiast dostrzeganego objawienia boskoĘci, a to poprzez litoĘciwe i szczodre przejawy NajpiŃkniejszych Imion oraz poprzez przejawy siedmiu atrybutŹw potwierdzajŚcych iwĆadzŃie Chwalebnego i NajpiŃkniejszego, ktŹrymi sŚ źycie, wiedza, moc, wola, sĆuch, wzrok i mowa.

Jak atrybut mowy czyni poznanŚ istotŃ PrzenajĘwiŃtszego poprzez objawienie i inspiracjŃ, tak atrybut mocynŚ pew Go Poznanym poprzez umiejŃtne dzieĆa owej mocy i jej efekty, z ktŹrych kaźdy jest niczym sĆowo przybierajŚce zewnŃtrzny ksztaĆt. PrzedstawiajŚc kosmos od kraÓca do kraÓca jako wcielonŚ iatĆa, roztropnoĘci, atrybut mocy opisuje Wszechmocnego, do KtŹrego naleźy wszelka chwaĆa, i czyni Go Poznanym.

JeĘli chodzi o atrybut wiedzy, czyni on poznanŚ istotŃ Jedynego i PrzenajĘwiŃtszego poprzez kaźdŚ z mŚnym unbmyĘlanych, uporzŚdkowanych i pozostajŚcych w rŹwnowadze rzeczy stworzonych, poprzez kaźde stworzenie zarzŚdzane, kierowane, upiŃkszane i rozrŹźniane w Boźej wodpowi

— 181 —

JeĘli chodzi o atrybut źycia, jest on udowadnianym nie tylko przez to, co go zaĘwiadcza, lecz takźe przez wszystkie dzieĆa gĆoszŚce moc Boga, przez wszystkie dobrze uporzŚdkowane, mŚdrze obmyĘlane, pozostajŚce Ęmiennowadze i upiŃkszone ksztaĆty oraz stany wskazujŚce na BoźŚ wiedzŃ, jak jest to rŹwnieź w przypadku dowodŹw wszelkich innych atrybutŹw. Zatem źycie, ukazywanenia jeez Ęwiadectwa wszelkich istot źywych, bŃdŚcych zwierciadĆami odbijajŚcymi obfitoĘê owych dowodŹw, czyni poznanŚ istotŃ Wiecznie ŁyjŚcego, KtŹry istnieje Sam z Siebie.

ie w ato Źw atrybut jest tym, ktŹry nieprzerwanie zmienia kosmos, aby wytworzyê w nim wiecznie mĆode i rŹźnorodne przejawy i desenie, aby przeksztaĆciê go w najwiŃksze zwierciadĆo zĆoźone z nieprzeliczonych mniejszy mnie erciadeĆ. Podobnie kaźdy z atrybutŹw wzroku, sĆuchu, woli i mowy Boga ukazuje i czyni poznanŚ istotŃ PrzenajĘwiŃtszego, tak jak robi to kosmos.

Jak atrybuty wskazujŚ na istnienie Tego, do KtŹrego naleźy wi, sta chwaĆa, tak rŹwnieź w najbardziej oczywisty sposŹb wskazujŚ na istnienie i prawdŃ źycia, a takźe na fakt, źe BŹg jest ŁyjŚcym i TrwajŚcym, poniewaź wiedza jest znakiem źycia, sĆuch wskzapalana źycie, wzrok moźe byê przynaleźnym jedynie temu, co źyje, a wola ma miejsce jedynie wtedy, kiedy towarzyszy źyciu. Ponadto sĆuźŚcŚ okreĘlonemu celowi moc znajdziemy jedynie u istot źywych, a mowa jsiŃ zadaniem tych, ktŹrzy zostali obdarowani wiedzŚ i źyciem.

Z tego, co powiedzieliĘmy powyźej, wynika, źe dowody atrybutu źycia, a takźe Ęwiadectwa gĆoszŚce jego istnienie oraz istnienie Tego, KtŹrego Źw atrybut okreĘeta sp siedem razy bardziej liczne od wszystkich stworzeÓ kosmosu. Jest on zatem fundamentem i ĄrŹdĆem pozostaĆych atrybutŹw, poczŚtkiem i wsparciem NajwiŃkszego Imienia Boga. Jako źe Traktaty ęwiatĆa udowadniajŚ owŚ PrawdŃ PierwszŚ za pomocŚ potŃi... TdowodŹw i objaĘniajŚ jŚ, w tej chwili zadowolimy siŃ jednŚ kroplŚ z owego oceanu.

Prawda Druga to sĆowa Boga, biorŚce swŹj poczŚtek z atrybutu mowy. Zgodnie z duchowym sem poprersetu:

لَوْ كَانَ الْبَحْرُ مِدَادًا لِكَلِمَاتِ رَبّ۪ى

[26]

sĆowa Boga sŚ niewyczerpane. Najbardziej jasnym znakiem ukazujŚcym istnienie danego bytu jest jego mowa, zatem niniejsz, wspada stanowi niekoÓczŚce siŃ Ęwiadectwo istnienia oraz jednoĘci Przedwiecznego, MŹwiŚcego. Jako źe dwoma potŃźnymi Ęwiadectwami owej prawdy sŚ objawienie i inspiracja, omŹwione w Stopniach Czternastym i PiŃtnastymtegnawanitatu; jako źe innego rozlegĆego dowodu dostarczajŚ

— 182 —

ĘwiŃte i nie-biaÓskie KsiŃgi Objawione, jak jest to wskazane w Stopniu DziesiŚtym; jako źe w kolejny najbardziej olĘniewajŚcy i wszechstronny dowŹd zaopatedzanias Koran, owa KsiŃga cudownej wystawy, co zostaĆo omŹwione w Stopniu Siedemnastym - dla wszystkich tych powodŹw odsyĆamy naszych czytelnikŹw do owycpanowaomŹw po przedstawienie i potwierdzenie owej prawdy. Nam i naszemu podrŹźnikowi, ktŹry nie byĆ w stanie dotrzeê poza ten punkt, wystarczŚ ĘwiaŚtego,tajemnice zawarte we wzniosĆym wersecie, ktŹry w cudowny sposŹb gĆosi owŚ prawdŃ i dodaje swoje Ęwiadectwo do wszystkich poprzednich Ęwiadectw:

شَهِدَ اللّٰهُ اَنَّهُ لَٓا اِلٰهَ اِلَّistoty وَالْمَلٰئِكَةُ وَ اُولُوا الْعِلْمِ قَٓائِمًا بِالْقِسْطِ لَٓا اِلٰهَ اِلَّا هُوَ الْعَز۪يزُ الْحَك۪يمُ

[27]

We wzmiance o istocie lekcji, jakŚ nasz podrŹźnik otrzymaĆ na owej uĘwiŃconej stacji, w Stopniu DziewiŃtnastym So prawPierwszej powiedzieliĘmy:

لَٓا اِلٰهَ اِلَّا اللّٰهُ الْوَاجِبُ الْوُجُودِ الْوَاحِدُ الْاَحَدُ لَهُ الْاَسْمَٓاءُ الْحُسْنٰى وَ لَهُ الصِّفَاتُ الْعَُا السوَ لَهُ الْمَثَلُ الْاَعْلٰى اَلَّذ۪ى دَلَّ عَلٰى وُجُوبِ وُجُودِهِ ف۪ى وَحْدَتِهِ اَلذَّاتُ الْوَاجِبُ الْوُجُودِ بِاِجْمَاعِ جَم۪يعِ صِفَاتِهِ الْقُدْسِيَّةِ الْمُح۪يطَةِ وَ جَم۪يعِ اَسْمَ esenc الْحُسْنٰى اَلْمُتَجَلِّيَّةِ بِاِتِّفَاقِ جَم۪يعِ شُؤُنَاتِهِ وَ اَفْعَالِهِ الْمُتَصَرِّفَةِ بِشَهَادَةِ عَظَمَةِ حَق۪يقَةِ تَبَارُزِ الْاُلُوهِيَّةِ ف۪ى تَظَاهُرِ الرُّبُوبِيَّةِ ف۪ى دَوَامِ الْفَعَّالِيَّةِzach.

سْتَوْلِيَةِ بِفِعْلِ الْا۪يجَادِ وَ الْخَلْقِ وَ الصُّنْعِ وَ الْاِبْدَاعِ بِاِرَادَةٍ وَ قُدْرَةٍ وَ بِفِعْلِ التَّقْد۪يرِ وَ التَّصْو۪يرِ وَ التَّدْب۪يرِ وَ التَّدْو۪يرِ بِاِخْتِيَmy", i حِكْمَةٍ وَ بِفِعْلِ التَّصْر۪يفِ وَ التَّنْظ۪يمِ وَ الْمُحَافَظَةِ وَ الْاِدَارَةِ وَ الْاِعَاشَةِ بِقَصْدٍ وَ رَحْمَةٍ وَ بِكَمَالِ الْاِنْتِظَامِ وَ الْمُوَازَنَةِ وَ بِشَهَادَة>Niektمَةِ اِحَاطَةِ حَق۪يقَةِ اَسْرَارِ - شَهِدَ اللّٰهُ اَنَّهُ لَٓا اِلٰهَ اِلَّا هُوَ وَ الْمَلٰئِكَةُ وَ اُولُوا الْعِلْمِ قَائِمًا بِالْقِسْطِ لَٓا اِلٰهَ اِلَّا هُوَ الْعَز۪يزُ الْحَك۪يمُ

[27]

— 183 —
Napomnienie

echne z prawd, ktŹre skĆadajŚ swe Ęwiadectwo w powyźszych dziewiŃtnastu Stopniach KsiŃgi Pierwszej Stacji Drugiej, wskazuje na istnienie Tego, KtŹrego istnienie jest konieczne, nie tylko poprzez istnienie i obecnoĘê, lecz rŹwnieź poprz wyksz wszechstronnoĘê, potwierdzajŚc jednoĘê Jedynego Boga. Jednak jako źe w najbardziej jasny i wyraĄny sposŹb udowadniajŚ Jego istnienie, traktujemy je pkazaê wszystkim jako dowody istnienia Tego, KtŹrego istnienie jest konieczne.

JeĘli chodzi o KsiŃgŃ DrugŚ Stacji Drugiej, to prawdy, o ktŹrych mowa, zostanŚ zamiast tego ukazane jakowŃ i dy Boźej jednoĘci, jako źe wyraĄnie udowadniajŚ one BoźŚ jednoĘê, a poĘrednio koniecznoĘê istnienia Boga. ZaprawdŃ, kaźde z owych pojŃê udowadnia drugie; jednoĘê dowodzi koniecznoĘci istnienia, a koniecznoĘê istnienia dowodzi jednoĘci. By wse rŹźnrŹźnicŃ, w KsiŃdze Pierwszej wielokrotnie mŹwiliĘmy:

بِشَهَادَةِ عَظَمَةِ اِحَاطَةِ حَق۪يقَةِ

"Poprzez Ęwiadectwo wzniosĆej wszechstronnoĘci prawdy...", podi zwiedy w KsiŃdze drugiej bŃdziemy powtarzaê:

بِمُشَاهَدَةِ عَظَمَةِ اِحَاطَةِ حَق۪يقَةِ

"Poprzez zaĘwiadczenie wzniosĆej wszechstronnoĘci prawdy...", wskazujŚc w ten sposŹb na faktotnie ednoĘê Boga jest widoczna w stopniu oczywistoĘci. MiaĆem zamiar objaĘnienia stopni KsiŃgi Drugiej, jak zrobiĆem to w KsiŃdze Pierwszej, lecz z powodu rŹźnych przeszkŹd zostaĆem zmuszony do streszczenia ow przemstii i do zwiŃzĆoĘci. Pozostawiam wyjaĘnienie owych kwestii tak, jak na to zasĆugujŚ, innym czŃĘciom TraktatŹw ęwiatĆa.

— 184 —

KsiŃga Druga

zawierajŚca dowody Boźej jednoĘciخُسْرٍPodrŹźnik, ktŹry zostaĆ wysĆany na ten Ęwiat, aby osiŚgnŚê prawdŃ, ktŹry w swym umyĘle przemierzyĆ caĆy wszechĘwiat osmos, aby zadaê wszystkim rzeczom pytania dotyczŚce jego StwŹrcy, ktŹry poszukiwaĆ swego Pana - ar. Ar-dla wĆ w kaźdym miejscu i od-nalazĆ Boga, z caĆkowitŚ pewnoĘciŚ, w punkcie wyznaczonym przez koniecznoĘê Jego istnienia...; Źw podrŹźnik powiedziaĆ do swego umysĆu: "Dalejźe, wyrusatu stnowŚ podrŹź, aby ujrzeê dowody jednoĘci naszego StwŹrcy, KtŹrego istnienie jest konieczne".

Wyruszyli razem. W Pierwszym Miejscu Postoju ujrzeli cztery uĘwiŃcone prawdy, panujŚce nad caĆym wszechĘwiatem, prawdy, ktŹre z caĆŚ oczywistoźe podymagaĆy Boźej jednoĘci).

PRAWDA PIERWSZA: Absolutna boskoĘê

Fakt, źe kaźda grupa ludzi jest pochĆoniŃta takim sposobem oddawania czci Bogu, jaki nakach proch wrodzone usposobienie; rodzaje aktŹw kultu wykonywanych przez inne istoty - oźywione, jak rŹwnieź nieoźywione - poprzez wypeĆnianie ich zasadnicm PaÓsunkcji; sposŹb, w jaki wszelkie materialne i duchowe dary i podarunki wszechĘwiata nawoĆujŚ czĆowieka do oddawania czci i podziŃkowaÓ, do wychwalania i wdziŃcznoĘci; spia i jw jaki wszystkie przejawy Niewidzialnego, wszelkie duchowe objawienia i inspiracje jednomyĘlnie gĆoszŚ, jak wspaniale stosownym jest, by to Jeden BŹg byĆ Jedynym godnym czci - to wszystko w najbardzilecz Bywisty sposŹb dowodzi prawdziwoĘci i panowania jedynej i absolutnej boskoĘci. JeĘli istnieje prawda tak wspaniaĆej boskoĘci, to nie moźe ona w źaden sposŹb zaakceptowaê jakiegokolwiek wencjŃ zestnictwa, poniewaź ci, ktŹrzy odpowiadajŚ owej boskoĘci - to jest zasĆugiwaniu jej na oddawanŚ czeĘê - sŚ Ęwiadomymi i oźywionymi owocami najwyźszychapisaĆi drzewa wszechĘwiata. Gdyby inni byli w stanie zaspokoiê potrzeby owych Ęwiadomych istot i naĆoźyê na nie takie obowiŚzki, ktŹre sprawiŚ, źe odwrŹcŚ siŃ one od Tego, KtŹry jest Prawdziwym obiektem ich czci, by o Nim zapomnieê - a za usta,On mŹgĆby szybko zostaê zapomnianym, jako

— 185 —

źe jest Niewidzialny - staĆoby to w tak caĆkowitej sprzecznoĘci z istotŚ boskoĘci i z jej zamysĆami, źe nigdy i w źaden sposŹb nie m przyc staê siŃ czymĘ dopuszczalnym. Oto, dlaczego Koran tak czŃsto i tak gwaĆtownie obala politeizm i grozi politeistom Ogniem Piekielnym.

PRAWDA DRUGA: Absolutna wszechwĆadza

Wszechobecnu źebrĆa niewidzialnej, mŚdrej i litoĘciwej rŃki, widoczne w caĆym wszechĘwiecie, a szczegŹlne w istotach źywych, w ich odźywianiu i rozwijaniu siŃ, jakie dku haie zachodzŚ w ten sam sposŹb, a jednak w caĆkowicie nieoczekiwanej postaci, bez wŚtpienia muszŚ byê emanacjŚ i ĘwiatĆem absolutnej wszechwĆadzy i rozstrzygajŚcym dowodem jej prawdziwoĘci.

Absolutna wszechwĆadza nie moardziekceptowaê jakiegokolwiek wspŹĆudziaĆu, poniewaź jako źe doniosĆe cele i zamysĆy wszechwĆadzy, takie jak przejaw jej piŃkna, oznajmienie jej doskonaĆoĘci, objawieiź jegj szlachetnego kunsztu i ukazanie jej ukrytych osiŚgniŃê, w szczegŹlnoĘci ĆŚczŚ siŃ i skupiajŚ w istotach źywych, zatem nawet najlźejsze przypisanie towarzysza Bogu Jedynemu, kiedy wtrŚci siŃ do spraw najbardziejwa TubzegŹlnej z rzeczy i najmniejszej z istot źywych, udaremni osiŚgniŃcie owych celŹw i zniszczy je. OdwrŹcenie twarzy istot Ęwiadomych od owych zamysĆŹw i haterso, KtŹry wyobraziĆ Sobie owe istoty, bŃdzie caĆkowicie sprzeczne z istotŚ wszechwĆadzy i bŃdzie aktem wrogoĘci wobec niej, jakiego absolutna wszechwĆadza w źaden spa kartie moźe znieĘê.

Obwieszczenia ĘwiŃtoĘci Boga i Jego transcendencji, w caĆej obfitoĘci zawarte w Koranie, w jego wersetach i sĆowach, a nawet w jego literach i ich ksztaĆtach, sŚ staĆymi przewodnikami ku czenieci Boga, uczynionej niezbŃdnŚ przez tajemnicŃ, ktŹrŚ wĆaĘnie objaĘniliĘmy.

PRAWDA TRZECIA: DoskonaĆoĘê

Oczywiste Ęwiadectwo istnienia prawdy doskonaĆoĘci, jakie skĆadajŚ wszystkie przykĆady wzniosĆej mŚdroĘci widoczch cudwszechĘwiecie, caĆe jego cudowne piŃkno, jego sprawiedliwe prawa, mŚdre zamysĆy, a w szczegŹlnoĘci jego Ęwiadectwo doskonaĆoĘci StwŹrcy, KtŹry uksztaĆtowaĆ wszechĘwiat z prŹźni, aby nawerenne zarzŚdzaê nim w sposŹb pod kaźdym wzglŃdem cudowny i piŃkny - to Ęwiadectwo, jak rŹwnieź Ęwiadectwo doskonaĆoĘci czĆowieka, bŃdŚcego Ęwiadomym zwierciadĆem dla StwŹrcy, jest nadzwyczaj jasne.

IstniejŚ zatem prawda doskonaĆoĘci i pewnoĘ Dwano tego, źe do StwŹrcy, KtŹry uksztaĆtowaĆ wszechĘwiat w doskonaĆy sposŹb, rŹwnieź musi naleźeê

— 186 —

doskonaĆoĘê. Ponadto ustalono, źe i odci sŚ doskonaĆoĘci czĆowieka, najwaźniejszego owocu wszechĘwiata, Boźego namiestnika na ziemi, umiĆowanego i najbardziej wartoĘciowego przedmiotu stworzenia Boga. Zatem przydawanie towarzyszy Bogu Jedynemu byĆoby niemoźliwenia wprzyjŃcia faĆszem, poniewaź skazaĆoby na zagĆadŃ i zatracenie wszystkie doskonaĆe i mŚdre istoty, jakie widzimy na wĆasne oczy, przeksztaĆciĆoby wszechĘwiat w daremnŚ igrasa dĆugzypadku, w miejsce rozrywki dla natury, w okrutnŚ rzeĄniŃ istot źywych, w straszliwy dom smutku istot Ęwiadomych; zredukowaĆoby czĆowieka, ktŹrego doskonaĆoĘci moźna dostrzec w jego dzizelkie do poziomu najbardziej nieszczŃsnego, strapionego i nŃdznego ze zwierzŚt; rozciŚgnŃĆoby zasĆonŃ ponad nieskoÓczonymi doskonaĆoĘciami StwŹrcy, ktŹre odbijajŚ siŃ w zwierciadĆach wszystakŚ oistot, uniewaźniajŚc rezultaty Jego dziaĆania i zaprzeczajŚc Jego aktom stworzenia.

Jako źe przydawanie towarzyszy Bogu Jedynemu zaprzecza doskonaĆoĘciom Boga, czĆowieka i wszechĘwiata, zaĘm zĆa,aprzeczenie zostaĆo dowiedzione za pomocŚ silnych i rozstrzygajŚcych dowodŹw oraz objaĘnione w poĘwiŃconej trzem owocom Boźej jednoĘci Stacji Pierwszej Promienia Dem i zo, odsyĆamy naszych czytelnikŹw do owej pracy, a w tym miejscu przerywamy omŹwienie tego tematu.

PRAWDA CZWARTA: Panowanie

Ktokolwiek spoglŚda na wszechĘwiat z obejmujŚcŚ kaźdŚ rzecechnejŚ, zobaczy, źe przypomina on najbardziej dostatnie i najlepiej dziaĆajŚce krŹlestwo, miasto zarzŚdzane z najwiŃkszŚ mŚdroĘciŚ i rzŚdzone z najwiŃkszŚ stanowczoĘciŚ; tak, taki czyszy j widzi, źe wszystkie rzeczy i wszystkie gatunki posĆusznie wykonujŚ okreĘlone funkcje.

Zgodnie z wojskowŚ metaforŚ zawartŚ w wersecie:

وَ لِلّٰهِ جُنُودُ السَّمٰوَاتِ وَاw.

ضِ

[28]

wĆadcze rozkazy stworzenia i krŹlewskie prawa ogĆaszane w owych wojskach, obejmujŚcych wszystko od zastŃpŹw atomŹw, batalionŹw z krŹlestwa roĘlin, brygad z krŹlesmiejscierzŚt, aź do armii gwiazd, obejmujŚcych zarŹwno najniźszego stopniem źoĆnierza, jak najwyźszego dowŹdcŃ - wszystkie owe rozkazy i prawa wskazujŚ z caĆŚ oczywistoĘciŚ na istnienie absolutnej suwerennoĘci i powszechnego autorytetu.(to jetnieje zatem prawda absolutnego panowania, a nie moźe istnieê prawda przydawania towarzyszy Bogu Jedynemu, jako źe zgodnie z rozstrzygajŚcŚ prawdŚ wersetu:

— 187 —

لَوْ كَانَ ف۪يهِمَا اٰلِهَةٌ اِلَّا اللّٰهُ e byĆeدَتَا

[29]

jeĘli wszystkie z wielu rŚk z caĆŚ stanowczoĘciŚ zaangaźujŚ siŃ w to samo zadanie, rezultatem tego bŃdzie zamieszanie. JeĘli istniejŚ dwaj krŹlowie jednego kraju li rzŚwet dwaj naczelnicy jednego dystryktu, porzŚdek znika, a zarzŚdzanie zostaje zastŚpione przez anarchiŃ. Jednak w przeciwieÓstwie do tego stanu, w kaźdym miejscu - od skrzydeĆka muchy do lamp niebios, od komŹrek ciaĆa اءٍ وَkŹw, jakimi sŚ planety - widzimy porzŚdek tak wspaniaĆy, źe nie ma źadnej moźliwoĘci tego, by jakiĘ wspŹlnik miaĆ wmieszaê siŃ do spraw Boga.

Co wiŃcej, suwerennoĘê panowania jest stacjŚ dostojeÓstwa, a zaakceptowanie rywala byĆoby źarlistwem z dostojeÓstwa panowania. Fakt, źe czĆowiek, ktŹry ze wzglŃdu na swojŚ bezsilnoĘê potrzebuje wsparcia wielu innych ludzi, w najbardziej okrutny sposŹb zabije swoich braci i swoje potomstwo przez wzglŚd na pewnŚ pomniejszŚ, pozornŚ i: "Co owŚ suwerennoĘê panowania, ukazuje, źe panowanie odrzuca jakiekolwiek pojŃcie wspŹĆuczestnictwa. JeĘli ktoĘ tak sĆaby postŃpuje w ten sposŹb przez wzg i duc tak nieznaczne panowanie, z tego wynika, źe Ten, do KtŹrego naleźy absolutna moc, Pan wszelkiego stworzenia, nigdy nie pozwoli na to, by ktokolwiek prŹcz Niego ku trzdziaĆ w Jego ĘwiŃtym panowaniu, ktŹre jest narzŃdziem Jego prawdziwej i powszechnej wszechwĆadzy oraz boskoĘci.

Jako źe owa prawda zostaĆa ustalona poprzez niezbite dowody w wielu miejscach caĆego zbioru Ti i teŹw ęwiatĆa, a szczegŹlnie w Stacji Drugiej Promienia Drugiego, dla dalszego omŹwienia tego tematu odsyĆamy czytelnika do kart tamtych traktatŹw.

DziŃki zaĘwiadczeniu owycprawdŚrech prawd nasz podrŹźnik poznaĆ jednoĘê Boga w stopniu pewnego i jasnego Ęwiadectwa. Jego wiara rozbĆysĆa i z caĆych swoich siĆ powiedziaĆ: La ilaha illa-llah, óahdah, la szarika lah>(ar. Nie ma boga prŹcz Boga Jedynego,ku, pr jest Jeden, KtŹry nie ma towarzysza). W zwiŃzĆej wzmiance o lekcji, jakŚ pobraĆ w owej stacji, w KsiŃdze Drugiej Stacji Pierwszej powiedkrajemmy:

لَٓا اِلٰهَ اِلَّا اللّٰهُ الْوَاحِدُ الْاَحَدُ الَّذ۪ى دَلَّ عَلٰى وَحْدَانِيَّتِهِ وَ وُجُوبِ وُجُودِهِ مُشَاهَدَةُ عَظَمَةِ حَق۪يقَةِ تَبَارُزِ الْاُلُوهِيَّةِ الْمُطْلَقَةِ وَ كَذَا مُشَاهَدَةُ عَظَمَةِ اِحَاطَةِ حَق۪يقَةِ تَظَta, ktالرُّبُوبِيَّةِ الْمُطْلَقَةِ الْمُقْتَضِيَّةِ لِلْوَحْدَةِ وَ كَذَا مُشَاهَدَةُ عَظَمَةِ اِحَاطَةِ حَق۪يقَةِ الْكَمَالَاتِ النَّاشِيَةِ مِنَ الْوَحْدَةِ وَ كَذَا مُشَاهَدَةُ عَظَمَةِ اِحَاطَةِ حَق۪يقĘwiadeْحَاكِمِيَّةِ الْمُطْلَقَةِ الْمَانِعَةِ وَ الْمُنَافِيَةِ للِشِّرْكَةِ

— 188 —

WŹwczas Źw niestrudzony podrŹźnik zwrŹciĆ siŃ do swego serca i pwanie iaĆ:

"Fakt, źe ludzie wiary, a szczegŹlnie ci, ktŹrzy doĆŚczyli do wspŹlnoty sufich, nieprzerwanie powtarzajŚ sĆowa:~Nie ma boga, jak tylko On!,>a takźe przywoĆujŚ i gĆoszŚ jednoĘê Boga, wskazuje na to, źe istnieje wiele stopni pا وَهِdzenia Boźej jednoĘci. Co wiŃcej, takie potwierdzenie jest najbardziej przyjemnym, najbardziej wartoĘciowym i najbardziej wzniosĆym ĘwiŃtym obowiŚzkiem, instynktownŚ funkcjŚ i aktem czci. Aby osiŚgnŚê kolejny pwej rz otwŹrzmy zatem drzwi kolejnego miejsca postoju w tej siedzibie nauczania. Prawdziwe potwierdzenie Boźej jednoĘci, ktŹrego poszukujemy, nie jest jakimĘ wyimaginowanym rodzajem wiedzy, lecz raczej potwierdzeniem, ktŹre wedluzdrowinŹw logiki postrzegane jest jako przeciwieÓstwo wyobraźenia, daleko bardziej wartoĘciowe od poznawania opartego na wyobraźeniu, jest rezultatem dowodu i jest okreĘlane jako wiedza".

Prawdziwe potwierdzenie Boźej jednoĘci jest osŚdemcnego ierdzeniem, akceptacjŚ i przyjŃciem tego, źe we wszystkich rzeczach moźna znaleĄê obecnoĘê ich Pana (ar. Ar-Rabb), ujrzeê drogŃ wiodŚcŚ do ich StwŹrcy, a źadna rzecz nie jest postrzegana jako przeszkoda dla Jego obprawdyi. W przeciwnym razie zawsze naleźaĆoby rozedrzeê i odrzuciê zasĆonŃ kosmosu, aby znaleĄê jego Pana (ar. Ar-Rabb). "A zatem naprzŹd!", powiedziaĆ do siebie podrŹźnik, pukajŚc do drzwi wzniosĆoĘci i wspaniaĆoĘci Boga. WkroczyĆu miĆoejsca postoju czynŹw Boga i Jego dzieĆ, do Ęwiata stwarzania i zapoczŚtkowywania, a tam ujrzaĆ piŃê obejmujŚcych kaźdŚ rzecz prawd, pana prawh nad caĆym kosmosem i skĆadajŚcych oczywisty dowŹd Boźej jednoĘci.

PRAWDA PIERWSZA: Prawda wspaniaĆoĘci i wzniosĆoĘci

Jako źe ta prawda jest objaĘniona poprzez rozmaite dowody w Stacji Drugiej Promienia Drugiego, a tym kww rŹźnych innych miejscach TraktatŹw ęwiatĆa, w tym miejscu ograniczymy siŃ do powiedzenia tego, co nastŃpuje:

— 189 —

Ten, KtŹry w tej samej chwili i w ten sam sposŹb stwarzw od ozdy odlegĆe jedna od drugiej o tysiŚce lat drogi i zarzŚdza nimi; KtŹry w tej samej chwili i w tej samej formie stwarza niezliczonych przedstawicieli punkteamego gatunku kwiatŹw, rozsianych od wschodu do zachodu globu i od pŹĆnocy do poĆudnia; KtŹry zarzŚdza, pielŃgnuje, oźywia, rozrŹźnia i upiŃksza ponad dwieĘcie tysiŃcy rŹźnych rodzajŹw roĘlin i gatunkŹw zwierzŚt, czyniŚc to w ci gdy dŃciu lub szeĘciu tygodni [30], z najwiŃkszŚ systematycznoĘciŚ i z zachowaniem najdoskonalszej rŹwnowagi, bez jakiegokolwiek zamieszania, usterki czy bĆŃdu, aby kaźdej wiosny zaopatrywaê powierzchniŃ ziemi Ńkowanej niź sto tysiŃcy przykĆadŹw NajwiŃkszego Zmartwychwstania, udowadniajŚc w ten sposŹb na oczach czĆowieka prawdziwoĘê nadzwyczajnego wydarzenia, przynaleźŚcego do przeszĆoĘci i do krŹlestwa tego, co niewidzialne, a mianowicie st komnaia niebios i ziemi w ciŚgu szeĘciu dni, jak wskazuje na to werset:

هُوَ الَّذ۪ى خَلَقَ السَّمٰوَاتِ وَالْاَرْضَ ف۪ى سِتَّةِ اَيَّامٍ

[31]

swej KtŹry sprawia, źe Ziemia siŃ obraca, co jest zaĘwiadczone przez werset:

يُولِجُ الَّيْلَ فِى النَّهَارِ وَ يُولِجُ النَّهَارَ فِى الَّيْلِ

[32]

tak, On jestynikajamym, KtŹry zna najbardziej utajone i niejasne myĘli serca czĆowieka, KtŹry zarzŚdza nimi wedle Jego woli, wszystkimi w tym samym czasie. Jako źe wszystkie z wyźej wymienionych dziaĆaÓ sŚ zaprawdŃ jednym dzi przyem, zatem wynika z tego, źe Chwalebny i CzyniŚcy, KtŹry ich dokonuje, jest Wszechmocnym, KtŹry nie ma podobnego Sobie, i do Niego naleźŚ wspaniaĆoĘê i wzniosĆoĘê tak wielkie, źe nigdzie i w siŃ zsposŹb nie pozostawiajŚ one najmniejszej moźliwoĘci uznania jakiegokolwiek wspŹĆuczestnictwa, lecz przeciwnie, wyrywajŚ z korzeniami wszelkpotrze moźliwoĘê.

Jako źe istniejŚ tak wzniosĆe moc i wspaniaĆoĘê, jako źe owa wspaniaĆoĘê jest samym szczytem doskonaĆoĘci i pojmuje kaźdŚ rzecz, z pewnoĘowej ze jest w źaden sposŹb moźliwe, by dopuĘciê lub zezwoliê na jakiekolwiek przypisywanie towarzyszy Wszechmocnemu, KtŹry nie ma podobnego Sobie, poniewaź byĆoby to prnemu zniem bezsilnoĘci lub potrzeby owej mocy, przypisaniem mankamentu owej wspaniaĆoĘci, przypisaniem bĆŃdu owej doskonaĆoĘci oraz narzuceniem ograniczeÓli naswszechstronnoĘci. Ładen rozsŚdny umysĆ nie moźe poczytywaê tego za moźliwe.

Przypisywanie towarzyszy Bogu Jedynemu jest zatem - poprzez zniewagŃ, jakŚ wyrzŚdza Boźej wspaniaĆoĘci, dostojeÓstwu Jego chwaĆy

— 190 —

i Jego wzniosĆoĘci z caĆŚdniŚ tak wielkŚ, źe Koran, owa KsiŃga cudownej wystawy, zarzŚdza poprzez najbardziej powaźnŚ groĄbŃ:

اِنَّ اللّٰهَ لَا يَغْفِرُ اَنْ يُشْرَكَ بِه۪ وَيَغْفِرُ مَا دُونَ ذٰلِكَ

[33]

PRAWDA DRUGA

to Boźe dzieĆa, ktŹrych dziaĆanie widzi niespwszechĘwiecie, ich nieograniczonoĘê, wszechstronnoĘê, a takźe ukazywanie siŃ w nieskoÓczenie licznych formach.

Jedynie mŚdroĘê Boga i Jego wola sŚ tym, co ogzaistea Jego dzieĆa, jak rŹwnieź wĆaĘciwoĘci rzeczy i miejsc, w ktŹrych owe dzieĆa siŃ przejawiajŚ. ZabĆŚkany przypadek, niema i gĆucha natura, Ęlepa siĆa, nieĘwiadoma przyczymiĆosi i pierwiastki, ktŹre bez jakichkolwiek ograniczeÓ rozpraszajŚ siŃ na wszystkie strony - źadna z tych rzeczy nie moźe mieê jakiegokolwiek udziaĆu w najbardziej zrŹwnowaźonych, mŚdrych, przerŹwnieych, dajŚcych źycie, uporzŚdkowanych i trwaĆych dzieĆach StwŹrcy. SŚ raczej wykorzystywane - poprzez rozkaz, wolŃ i moc Chwalebnego, CzyniŚcego - jako pozorna zasĆona, skrywajŚca Jego moc.

Prz traktimy trzy spoĘrŹd niezliczonych przykĆadŹw, trzy spoĘrŹd licznych subtelnych punktŹw zwiŚzanych z trzema dzieĆami Boga, na ktŹre wskazujŚ trzy kolejne wersety sury An-Nahl (PszczoĆy).

Werset pierwszy:

وَ اَوْحٰى رَبُّjaciŹĆَى النَّحْلِ اَنِ اتَّخِذ۪ى مِنَ الْجِبَالِ بُيُوتًا

[34]

PszczoĆa pod wzglŃdem swego usposobienia i funkcji jest cudem Boźej mocy tak wielkim, źe od niej pochodzi nazwa caĆej sury. Zapisanie w drob wyjŚtowie owej maĆej maszyny wytwarzajŚcej miŹd caĆego programu wypeĆniania jej waźnego zadania; umieszczenie w jej maleÓkim źoĆŚdku najbardziej wybornego poźywi لَهُمaby tam dojrzaĆo; umieszczenie w jej źŚdle trucizny, ktŹra jest w stanie niszczyê i zabijaê istoty źywe, bez wyrzŚdzania źadnej szkody ciaĆu pszczoĆy ani tej czŃĘci jej ciaĆa, w ktŹrej znajduje siŃ źŚdĆo; dokonanie tem z "zystkiego bez najwyźszej starannoĘci i wiedzy, a z nadzwyczajnŚ mŚdroĘciŚ i celowoĘciŚ, z zachowaniem doskonaĆego porzŚdku i rŹwnowagi... Tak, nieĘwiadome, nieuporzŚdkowane, pozbawnie jeŹwnowagi natura i przypadek nigdy nie mogĆyby ingerowaê w owe dzieĆa ani wspŹĆuczestniczyê w jakimkolwiek z nich!

Ukazanie siŃ i wszechstronnoĘê kunsztu Boga i dzieĆa WszechwĆadnego, ktŹre jest cudowne pod trzema rŹźnymi wzglŃwnŚtrzw niezliczonych

— 191 —

pszczoĆach rozproszonych po caĆej ziemi, z tŚ samŚ mŚdroĘciŚ, z tŚ samŚ troskŚ, tŚ samŚ symetriŚ, w tym samym czasie i w tym samym stylu - oto oczywistna ukrd Boźej jednoĘci.

Werset drugi:
وَ اِنَّ لَكُمْ فِى الْاَنْعَامِ‌ لَعِبْرَةً نُسْق۪يكُمْ مِمَّا ف۪ى بُطُونِه۪ مِنْ بَيْنِ فَرْثٍ وَ دَمٍ لَبَنًا خَالِصًا سَٓائِغًا لِلشَّارِب۪ينَ

[35]

Ten werset jeuwa wszŚdzeniem wypeĆnionym poźytecznŚ naukŚ. Umieszczenie w wymionach krŹw, wielbĆŚdŹw, kŹz i owiec, jak rŹwnieź w piersiach ludzkich matek, pomiŃdzy krwiŚ i ekskrementami, substancji bŃdŚcej ich zupeĆwie iczeciwieÓstwem (lecz tak, by nie zostaĆa przez nie zanieczyszczona), jakŚ jest czyste, przyjemne, poźywne i biaĆe mleko, a takźe wzbudzenie w ich sercach czuĆoĘci okazywanej ich mĆodym, ktŹra jest przyjemniejszay jednsza i bardziej wartoĘciowa niź mleko - wymagajŚ miĆosierdzia, mŚdroĘci, wiedzy, mocy, woli i troski takiego stopnia, źe w źaden sposŹb nie mogŚ byê dzieĆem niesfornego przypadku, splŚtaa i atierwiastkŹw czy Ęlepych siĆ.

Przejaw, dziaĆanie i wszechstronnoĘê tak cudownego kunsztu WszechwĆadnego i tak mŚdrego dzieĆa Boga na caĆym obliczu ziemi, w nieprzeliczonych sercach i piersiach niezlicksztaĆ matek spoĘrŹd setek tysiŃcy gatunkŹw, zachodzŚce w tej samej chwili, w tym samym stylu, z tŚ samŚ mŚdroĘciŚ i troskŚ - rŹwnieź stanowi oczywisty dowŹd Boźej jednoĘci.

Werset trzeci:

وَgŹrachَمَرَاتِ النَّخ۪يلِ وَالْاَعْنَابِ تَتَّخِذُونَ مِنْهُ سَكَرًا وَرِزْقًا حَسَنًا اِنَّ ف۪ى ذٰلِكَ لَاٰيَةً لِقَوْمٍ يَعْقِلُونَ

Ten werset zwraca naszŚ uwagŃ na daktyle i winogrona, mŹwiŚc:

"Dla tych, ktŹrzy sŚ rozumni, w oَلٰى وwŹch owocach znajduje siŃ wspaniaĆy dowŹd, argument i Ęwiadectwo Boźej jednoĘci. Owe dwa owoce - Ęwieźe i suszone - dajŚ poźywienie i zaopatrzenie, stajŚc siŃ najbardziej wyĘmienitym pokarmem, lecz drzewa wydajŚce owe owoce remi je bezwodnym piasku i suchej glebie, bŃdŚc zatem cudami mocy i dziwami mŚdroĘci. Kaźde z nich jest niczym fabryka produkujŚca cukier, niczym maszyna wytwarzajŚca sĆodki jak miŹd syrop, jest dzieĆem kunsztu stworzonym w doskonaĆym porzŚdku i z zasŚ pomiem delikatnej rŹwnowagi, z mŚdroĘciŚ i troskŚ, zatem kaźdy, ktokolwiek posiada choêby

— 192 —

ziarnko inteligencji, rozmyĘlajŚc nad nimi, powie: 'Ten, KtŹry uksztaĆtowaĆ je w taki sposŹb, musi byê StwŹrowieĘcego wszechĘwiata'".

Na naszych oczach kaźda cienka jak palec gaĆŚĄ winoroĘli utrzyma dwadzieĘcia kiĘci winogron, zaĘ z kolei kaźda z owychprzyje zawiera setki sĆodkich owocŹw, z ktŹrych kaźdy jest niczym maĆa pompa tĆoczŚca syrop. Odzianie kaźdego winogrona w finezyjnŚ, delikatnŚ, cieniutkŚ i barwnŚ osĆonŃ; uowie ęzenie w jego delikatnym sercu nasion wraz z ich twardymi skorupami, ktŹre sŚ niczym trwaĆe dary drzewa, niczym program i historia jego źycia; stworzenie w źoĆŚdku oietrzeukierka podobnego rajskiej chaĆwie i miodu podobnego wodzie ze ĄrŹdĆa Al-KaĆsar; stworzenie niezliczonej iloĘci takich winogron na obliczu caĆej ziemi z t rzŚdu troskŚ i mŚdroĘciŚ, z tym samym cudownym kunsztem, w tym samym czasie i w tym samym stylu - udowadniajŚ z caĆŚ oczywistoĘciŚ, źe Tym, KtŹry wypeĆnia owe zadania, jest StwŹrca caĆego ws siŃ, iata, zaĘ takie dzieĆo, wymagajŚce nieskoÓczonej mocy i bezgranicznej mŚdroĘci, moźe byê wyĆŚcznie Jego dzieĆem.

Tak, Ęlepe i zabĆŚkane, nieuporzŚdkowane i nieĘwiadome, pozbawione celu, napastliwe i anarchicyby prĆy, natura i przyczynowoĘê nie majŚ nic do czynienia w sprawach owej najbardziej wraźliwej rŹwnowagi, najbardziej umiejŃtnego kunsztu, z najwiŃkszŚ mŚdroĘciŚ sporzŚd w owy schematu, nie mogŚ nawet wyciŚgnŚê rŃki w kierunku tego dzieĆa. Przypada im jedynie bycie wykorzystanymi przez rozkaz WszechwĆadnego w roli biernych przedmiotŹw czy karniszy dla zasĆony, skrywajŚcej Jego majestat.

Jak trzy punkty zawartetŃpnieech prawdach, na ktŹre wskazujŚ powyźsze trzy wersety, udowadniajŚ BoźŚ jednoĘê, tak niezliczone przejawy nieskoÓczenie licznych dzieĆ WszechwĆadnego jednogĆoĘnie zaĘwiadczajŚ jednoĘê Jedynego w Jego jednoĘci, KtŹrem. Oznaźy siŃ wszelka chwaĆa.

PRAWDA TRZECIA

To stworzenie istot - a szczegŹlnie zwierzŚt i roĘlin - z najwiŃkszŚ szybkoĘciŚ i w absolutnym porzŚdku, z caĆkowitŚ ĆatwoĘciŚ StwŹrdzwyczajnymi umiejŃtnoĘciami, zdolnoĘciami i talentem, tak, by byĆy wielce wartoĘciowe, a przy tym z rozrŹźnieniem ich, a wszystko mimo ich nadzwyczajnej obfitoĘci, w ktŹrej przeplatajŚ siŃ nawzajem.

Tak, stworzenie ich z nadzwyczajnŚ s szczŃciŚ i w nadzwyczajnej obfitoĘci, z najwiŃkszym kunsztem i artyzmem, z wielkŚ ĆatwoĘciŚ poĆŚczonŚ z najwiŃkszŚ troskŚ i uporzŚdkowaniem, wielce wartoĘciowymi i przy rozrŹźnieniu ich mimo ich obfitoĘci i wzajemnego przeplatania siŃ, bez jakiegoktroski zamieszania lub wybrakowania - to wszystko

— 193 —

moźe byê osiŚgniŃte jedynie przez Tego, KtŹry nie ma podobnego Sobie, KtŹrego moc jest tak wielka, źe nic nie jawi siŃ dla niej trudnym.

Dla owej mocy stworzenie gest zajest tak Ćatwe, jak stworzenie atomŹw; stworzenie tego, co najwiŃksze, jest tak Ćatwe, jak stworzenie tego, co najmniejsze; stworzenie caĆych gatunkŹw jest tak Ćatwe, jak stworzenie jednego ich pieszczawiciela; stworzenie tego, co wzniosĆe, obejmujŚce kaźdŚ rzecz i powszechne jest tak Ćatwe, jak stworzenie tego, co ograniczone, drobne i poszczegŹlne; oźywienie caĆej ziemi jest dla Boga tak Ćatwe, jkno Ęwwienie drzewa lub wzniesienie wielkiego jak gŹra drzewa, ktŹre wyrasta z nasiona nie wiŃkszego od paznokcia, a wszystkich owych dzieĆ dokonuje On na naszych octrzebu Zatem przedstawienie, rozwiŚzanie, odkrycie i dowŹd tajemnicy tego poziomu zatwierdzenia Boźej jednoĘci, jakim jest niniejsza Prawda Trzecia, owo sĆowo Boźej jead wsz - tajemnicy, wedle ktŹrej to, co najwiŃksze i powszechne, jest niczym to, co najmniejsze i poszczegŹlne, bez choêby najbardziej nieznacznej rŹźnicy miŃdzy nimo, kieedstawienie tej dobroczynnej mŚdroĘci, tego najwiŃkszego talizmanu, tej zagadki, ktŹrej rozwiŚzanie leźy poza zasiŃgiem umysĆu, tego najbardziej znaczŚcego ciliĘmentu islamu i najgĆŃbszego ĄrŹdĆa wiary, tej najwspanialszej podstawy Boźej jednoĘci; wyĆoźenie tego wszystkiego otwiera talizman Koranu i umoźliwia poem sĆo najbardziej tajemnej i niepoznawalnej zagadki stworzenia wszelkiego bytu, zagadki, ktŹra sprawia, źe filozofia staje siŃ bezsilna.

Wszelkie dziŃki i wszelka chwaĆa niechaj pani tetysiŃcy razy, po tylekroê, ile jest liter TraktatŹw ęwiatĆa, bŃdŚ LitoĘciwemu StwŹrcy za to, źe Traktaty ęwiatĆa rozwiŚzaĆy Jego cudowny talizman i Jego cudownŚ zagadkŃ, odsĆaniajŚcوَاجِبanawiajŚc jej rozwiŚzanie. To rozwiŚzanie zostaĆo udowodnione za pomocŚ rozstrzygajŚcych argumentŹw, z pewnoĘciŚ rŹwnŚ tej, z jakŚ dwa plus dwa daje cztery, a zwĆaszcza w omŹwieniu frazy

وَ هُوَ عَلٰى كُلِّ شَيْءٍ قَد۪يرedynien jest nad kaźdŚ rzeczŚ WszechwĆadny>pod koniec Listu Dwudziestego, w czŃĘci poĘwiŃconego Zmartwychwstaniu SĆowa Dwudziestego DziewiŚtego, traktujŚcej o tym, źe BŹg jest Wszechmocnym czynnikanie k takźe w tej czŃĘci spisanego w jŃzyku arabskim BĆysku Dwudziestego DziewiŚtego, ktŹra udowadnia wszechmoc Boga poprzez stopnie wyraźenia Allahu Akbar>(ar. BŹg jest NajwiŃkszy). Z e obliowodu przeznaczamy wyjaĘnienie owej kwestii tym czŃĘciom TraktatŹw ęwiatĆa, pragnŚc jednakźe zwiŃĄle wyĆoźyê zaĆoźenia i dowody, ktŹre rozwiŚzujŚ owŚ tajemnicŃ, a

— 194 —

takźe nawiŚzaê do trzynastu tajemniczewem ominajŚcych trzynaĘcie stopni lub spis treĘci. Zaiste, spisaĆem to, co tyczy siŃ tajemnicy pierwszej i drugiej, lecz na nieszczŃĘcie dwie potŃźne przeszkody, materialna i duchowa, sprawiĆy, źe odstŚpiĆem od spisania pozostaĆych.

Tajemnic Kaźdawsza: JeĘli jakaĘ rzecz jest zasadniczŚ, to jej przeciwieÓstwo nie moźe mieê dostŃpu do istoty owej rzeczy, poniewaź byĆoby to rŹwnoznaczne ĘwiteŚczeniem siŃ przeciwieÓstw, co jest niedorzecznoĘciŚ. Zatem, co siŃ tyczy owej zasady, jako źe moc Boga jest nieodĆŚcznym towarzyszem Jego przenajĘwiŃtszej istoty, bezsilnoĘê - przeania wstwo mocy - nie moźe w źaden sposŹb uzyskaê dostŃpu do istoty Wszechmocnego.

Co wiŃcej, istnienie stopni danej rzeczy zachodzi poprzez ingerencjŃ jej przeciwieÓstwa. Na przykĆad stopnie ĘwiatĆa - ĘwiatĆo ie ulei sĆabe - wynikajŚ z ingerencji ciemnoĘci; dodatnie i ujemne stopnie ciepĆa wynikajŚ z wmieszania siŃ zimna; wyźsze i niźsze wartoĘci siĆy sŚ okreĘlane poprzez ingerencjŃ jej prygajŚceÓstwa, jakim jest opŹr. Jest zatem niemoźliwe, by takie stopnie miaĆy istnieê w owej mocy, jaka jest czŃĘciŚ istoty Boga, KtŹry stwarza wszystkie rzeczy z takŚ ĆatwoĘyczaj akby byĆy one tylko jednŚ rzeczŚ. Skoro zaĘ nie istniejŚ stopnie Boźej mocy, ktŹra nie przyznaje siŃ do źadnej sĆaboĘci ani wybrakowania, to nic nie moźe przeszkodziê w stworzeniu źadnej rzeczy ani teź spowodowaê, źe owo stworzenie sieĘmiesiŃ dla Boga trudnym.

Skoro zatem nic nie jest trudne dla mocy Boga, stwarza On NajwiŃksze Zmartwychwstanie z takŚ samŚ ĆatwoĘciŚ, z jakŚ stwarza wiosnŃ; wiosnŃ stwarza raźajŚ samŚ ĆatwoĘciŚ, z jakŚ stwarza drzewo, a stworzenie drzewa jest dla Niego tak bezproblemowe, jak stworzenie kwiatu. Ponadto stwarza On kwiat z takim kuny niź z jakim stwarza drzewo; drzewo stwarza w sposŹb tak cudowny, w jaki stwarza wiosnŃ, zaĘ wiosnŃ stwarza z takŚ wszechstronnoĘciŚ i w tak Ć jŚ zy sposŹb, jak stwarza Zmartwychwstanie. Tego wszystkiego dokonuje On na naszych oczach.

W Traktatach ęwiatĆa udowodniono za pomocŚ rozstrzygajŚcych i silnycjego udŹw, źe gdyby nie istniaĆa Boźa jednoĘê, stworzenie kwiatu byĆoby tak trudne jak stworzenie drzewa lub nawet trudniejsze; stworzenie drzewa byĆoby tak trudne jak stworzenie wizy Bogub nawet trudniejsze, zaĘ akt stworzenia utraciĆby swŚ wartoĘê i przymioty kunsztu. Istota źywa, ktŹrej stworzenie obecnie zajmuje jednŚ chwilŃ, mogĆaby zostaê stworzon korzy wielkich trudnoĘciach w ciŚgu jednego roku, a moźe nawet nigdy nie zostaĆaby stworzona.

— 195 —

To na skutek owej tajemnicy owoce, kwiaty, drzewa i zwierzŃta, nadzwyczaj wartoĘciowe mimo swej wszechobecnoĘci i nadzwyczaj kunsztownie uh siŃ towane mimo szybkoĘci i ĆatwoĘci owego uksztaĆtowania, systematycznie pojawiajŚ siŃ na rŹwninie bytu i przyjmujŚ wyznaczone im funkcje. GĆoszŚc chwaĆŃ Boga, wykonujŚ swoje obowiŚzki, a nastŃpnie odchodzŚ, pozostawiajŚc w swym zastŃpstwie to nasiona.

Tajemnica Druga: DziŃki tajemnicy ĘwietlistoĘci, przejrzystoĘci i posĆuszeÓstwa, jak rŹwnieź dziŃki przejawowi jego zasadniczej mocy, jedno sĆoÓce, ktŹrego ĘwiatĆo odbija siŃ w jednym zwierciadle, dziŃki Bny podrozkazowi i rozlegĆemu dziaĆaniu bezgranicznej mocy Boga moźe rŹwnieź obdarowaê tym samym odbiciem - wraz ze swym ĘwiatĆem i ciepĆem - niezliczone zwierciadĆa, lĘniŚce przedmioty i krople wody. Rzeczy wielkiwnieź Će sŚ tym samym i nie ma źadnej rŹźnicy miŃdzy nimi.

Podobnie, jak jedno sĆowo moźe bez problemu znaleĄê drogŃ do ucha jednego czĆowieka, tak dziŃki nieskoÓczonemu zasiŃgowi bezgranicznego rozwitwarzania moźe - za zezwoleniem WszechwĆadnego - znaleĄê drogŃ do uszu milionŹw ludzi. Jedno ĘwiatĆo podobne oku lub jedna Ęwietlista dusza bŃdŚca niczym anioĆ Gabriel (niech ba

[15z nim pokŹj) mogŚ, dziŃki bezgranicznoĘci dziaĆania WszechwĆadnego w przejawie Jego miĆosierdzia, spojrzeê na tysiŚce miejsc lub wkroczyê do nich - dziŃki Boźej mocy - z ĆatwoĘciŚ rŹwnŚ tej, z jakŚ spoglŚ>to rŹa jedno miejsce lub sŚ obecne w jednym miejscu. Nie ma źadnej rŹźnicy miŃdzy tym, czego jest wiele, a tym, co nieliczne.

Przedwieczna moc bŃdŚca czŃĘciŚ istoty Boga jest najbardziej subtelnym i najbardziej wybranym ze Ęwiaej po stoty i duchowe wymiary wszelkich rzeczy sŚ Ęwietliste i lĘniŚce jak zwierciadĆa; wszystkie rzeczy - od atomu, roĘliny i stworzenia źywego aź do gwiajednoĘoÓc i ksiŃźycŹw - sŚ nadzwyczaj posĆuszne i podporzŚdkowane rozkazowi Boźej mocy, a takźe podlegajŚ zarzŚdzeniom tej przedwiecznej mocy. Z tych wszystkich powodŹw caĆkowicie naturalnym jest, źe niezliczone rzeczy powinny byê stwstŃpni i rozmieszczane jedna obok drugiej z tŚ samŚ ĆatwoĘciŚ. Ładna sprawa ani źadne zadanie nie sŚ przeszkodŚ dla innych. Rzeczy wielkie i maĆe, liczne i nieliczne, powszechne i posاهُرِ lne - wszystkie sŚ tym samym dla owej mocy, dla ktŹrej nie istnieje nic trudnego.

Jak zostaĆo powiedziane w SĆowach DziesiŚtym i Dwudziestym DziewiŚtym, pop mnie ajemnice porzŚdku, rŹwnowagi, posĆuszeÓstwa wobec rozkazu i podporzŚdkowania siŃ poleceniu, owa moc sprawia, źe okrŃt wielki jak sto budynkŹw porusza siŃ naprzŹd z takŚ ĆatwoĘciŚ, z jakŚ palec dziecka poiniejsĆŹdkŃ-zabawkŃ.

— 196 —

Jak dowŹdca poprzez rozkaz pochodzŚcy od jego tronu wysyĆa w bŹj jednego piechura, tak poprzez ten sam jeden rozkaz moźe rzuciê do walki caĆŚ posĆusznŚ mu armiŃ.

PrzypuĘêmy, źemŹj prgŹry pozostajŚ w stanie rŹwnowagi na szalach wielkiej i wraźliwej wagi. Jak jeden orzech moźe sprawiê, źe jedna szala wagi, na ktŹrej znajdujŚ siŃ dwa jaja, wzniesie siŃ, a druga opadnie, tak ten sam rezultat zostanie uzyskank gŹryzypadku wagi, na ktŹrej poĆoźymy gŹry; poprzez mŚdre prawo orzech sprawi, źe jedna szala wraz z leźŚcŚ na niej gŹrŚ wzniesie siŃ aź po szczyt gŹry, zaĘ drugcemu ka wraz z jej gŹrŚ opadnie na samo dno doliny.

Skoro tak moźna poznaê BoźŚ sprawiedliwoĘê i bezgranicznŚ mŚdroĘê zawarte w absolutnej, nieskoÓczonej, Ęwietlistej, zasadniczej i wiecznej mocy Boga, ktŹre lekcjnezŚ, ĄrŹdĆem, fundamentem i poczŚtkiem wszelkiego porzŚdku, systematycznoĘci i rŹwnowagi stworzenia; skoro wszystkie rzeczy, powszechne i poszczegŹlne, wielkie i maĆe, sŚ posĆuszne rozkazowjest Ć mocy i podporzŚdkowane jej dziaĆaniu - z tego wynika, źe BŹg poprzez mŚdroĘê ustanowionego przez Niego porzŚdku sprawia, źe gwiazdy wirujŚ i poruszajŚ siŃ, a czyni to z takŚ ĆatwoĘciŚ, z jakŚ obraca i porusza atomy.

ne wezzas wiosny, jak powoĆuje On do źycia poprzez jeden rozkaz jednŚ muchŃ, tak samo obdarowuje źyciem - z tŚ samŚ ĆatwoĘciŚ i poprzez ten sam rozkaz - caĆe gatunki much, jak rŹwnieź caĆe mnŹstwo roĘlin i zwierzŚt, ktŹre nai, prze wysyĆa na rŹwninŃ źycia, a wszystko dziŃki tajemnicy mŚdroĘci i rŹwnowagi, nierozĆŚcznych z Jego mocŚ.

Jak szybko daje On źycie jednemu drzewu podczas wiosny i wlewa witalnoĘê w jego koĘci z mŚdroĘciŚ i wprost absolutnŚ telnoĘtak rŹwnieź w ten sam sposŹb wiosnŚ wskrzesza On ogromne zwĆoki ziemi i powoĆuje do istnienia setki tysiŃcy podobnych drzewu rŹźnych prŹbek Zmartwychwstania, a wszystko czyni z najwiŃkszŚ ĆatwoĘciŚ.

Poprzez SwŹ jest az stworzenia przywraca On ziemiŃ do źycia. Poprzez zarzŚdzenie wersetu:

اِنْ كَانَتْ اِلَّا صَيْحَةً وَاحِدَةً فَاِذَاهُمْ جَم۪يعٌ لَدَيْنَا مُحْضَرُونَ

[37]

re posn, co znaczy: "Wszyscy ludzie i wszystkie dźinny przez jedno woĆanie i jeden rozkaz do Nas zostanŚ sprowadzeni i stawiŚ siŃ na rŹwninie Zmartwychwstania".

Inny Jego rozkaz mŹwi:

— 197 —

وَمَٓا bardzi السَّاعَةِ اِلَّا كَلَمْحِ الْبَصَرِ اَوْ هُوَ اَقْرَبُ

[38]

co znaczy, źe doprowadzenie do Zmartwychwstania i wynikajŚcego z niego Wielkiego odzy, dzenia nie bŃdzie trwaĆo dĆuźej niź otwarcie i zamkniŃcie oka, a byê moźe nawet nastŚpi szybciej.

Z kolei werset:

مَا خَلْقُكُمْ وَلَا بَعْثُكُمْ اِلَّا كَنَفْسٍ وَاحِدَةٍ

[39]

znaczy, co nastŃpuje: "O, ludzie! Stworzenie was i powoĆie Trzas do źycia, wskrzeszenie was i zgromadzenie jest dla Mnie tak Ćatwe, jak powoĆanie do źycia jednej duszy; nie stanowi źadnego problemu dla Mojej mocy".

Zgodnie z ukrytym znaczeniem owych trzech wersetŹu jedn sprowadzi wszystkich ludzi i wszystkie dźinny, wszystkie zwierzŃta, wszystkich anioĆŹw i wszystkie istoty duchowe na miejsce NajwiŃkszego Zgrom ujrzea, przed wielkŚ wagŃ, poprzez jeden rozkaz i z wielkŚ ĆatwoĘciŚ, a jedna sprawa nie bŃdzie przeszkodŚ dla źadnej innej.

Opisanie pozostaĆych Tajemnic, od Trzeciej i Czwartejmi na Trzynastej, zostaĆo odĆoźone na inny czas, choê byĆo to dla mnie niemiĆe.

PRAWDA CZWARTA

Istnienie i pojawianie siŃ wszystkich istot w oczywisty sposŹb gĆosi jednoĘê Boa, a trzez liczne punkty ich jednoĘci i zbieźnoĘci. Wszystkie byty istniejŚ jednoczeĘnie, bŃdŚc jednak odrŃbnymi i niepowtarzalnymi; przypominajŚ siebie nawzajem; kaźdy z nich jest pomniejszonŚ lub powiŃy i cz wersjŚ innego; niektŹre z nich majŚ naturŃ powszechnŚ i sŚ caĆymi gatunkami, zaĘ inne sŚ poszczegŹlne; sŚ podobne do siebie nawzajem Śce obz pieczŃê wrodzonego usposobienia; sŚ spowinowacone poprzez odciĘniŃte na nich piŃtno kunsztu; wreszcie wspomagajŚ i uzupeĆniajŚ siŃ wzajemnie pod wzglŃdem swych wrodzonych funkcji. DowodzŚ one jednoĘci ich StwŹrcy, zaĘ co tyczy siŃanie dwszechwĆadzy, czyniŚ jasnym fakt, źe wszechĘwiat ma naturŃ powszechnŚ i jest caĆoĘciŚ, ktŹra nie moźe zostaê podzielona na czŃĘci.

Na przykĆad zachodzŚce kaźdej wiosny stwarzanie, porzŚdkowanie i zaopatrywanie niezliczonych przedstaŚ Bogui czterystu tysiŃcy rŹźnych gatunkŹw roĘlin i zwierzŚt, wszystkich razem, przeplatajŚcych siŃ nawzajem, ktŹre nastŃpuje w jednej chwili i w ten sam sposŹb, bez źadneienie:du czy pomyĆki, z najwiŃkszŚ mŚdroĘciŚ i doskonaĆoĘciŚ

— 198 —

kunsztu; stworzenie wszystkich rŹźnych gatunkŹw ptakŹw, od much, ktŹre sŚ podobne miniaturowym ptakoeto sŚorĆŹw, ktŹre sŚ najwiŃkszymi przedstawicielami owych gatunkŹw, a nastŃpnie wyposaźenie ich we wszystko, co sĆuźy lataniu i przetrwaniu, oraz sprawienie, źe podrŹźujŚ poprzez krŹlestwo powietrza; odciĘniŃcala ocudowny sposŹb pieczŃci kunsztu na obliczu kaźdego z ptakŹw, pieczŃci mŚdroĘci na ciele kaźdego z nich, a znaku jednoĘci Boga na istocie kaźdego z nich, w sposŹb wĆaĘciwy ich Panu (ar. Ar-Rabb), KtŹry utrzymuje je przynim po; mŚdre i miĆosierne sprawienie tego, źe czŚsteczki poźywienia spieszŚ z pomocŚ komŹrkom ciaĆa, roĘliny spieszŚ z pomocŚ zwierzŃtom, a wszystkie matki szybko nioitem. oc ich bezsilnym niemowlŃtom; pracowanie nad wszelkimi rzeczami, nad tym, co powszechne i nad tym, co poszczegŹlne, od Drogi Mlecznej, UkĆadu SĆone ze st i źywioĆŹw ziemi aź do zasĆon Ąrenicy oka, pĆatkŹw rŹźy, Ćusek kukurydzy i nasion melona, jakby wszystkie byĆy przecinajŚcymi siŃ okrŃgami, z tŚ samŚ systematycznoĘciŚ i doskonaĆoĘciŚ kunsztu, poprzez ten sam czyn i w ylko bmŚdroĘci - tak, dokonanie tego wszystkiego dowodzi z oczywistŚ pewnoĘciŚ tego, co nastŃpuje:

Ten, KtŹry dokonuje wszystkich owych dzieĆ, jest Jeden i nie ma podobnego Sobie, a Jego pieczŃê odciĘniŃta jest na kaźdej rzecwanej k nie moźna przypisaê Go do źadnego miejsca, tak w ten sam sposŹb jest On obecny w kaźdym miejscu. Jest On podobny sĆoÓcu - wszystkie rzeczy sŚ od Niego odlegĆe, lecz On jest Bliskim kaźdej rzeczy. Jak stworzenie najwiŃkszycźal pozy, takich jak Droga Mleczna czy UkĆad SĆoneczny, nie jest dla Niego trudne, tak nie sŚ przed Nim ukryte ani nie pozostajŚ poza granicami Jego mocy ani korpielikrwi czĆowieka, ani myĘli, ktŹre przepĆywajŚ przez jego serce.

Jakkolwiek wielkŚ i jak wielce licznŚ nie byĆaby dana rzecz, jest dla NiniŚ zak ĆatwŚ, jak najmniejsza i najrzadziej wystŃpujŚca, poniewaź z ĆatwoĘciŚ stwarza On muchŃ w postaci orĆa, nasiono w formie drzewa, drzewo w ksztaĆcie ogrodu, ogrŹd z kunsztem stworzmiŃ skiosny, a wiosnŃ w skali Zmartwychwstania. Daje nam rzeczy najbardziej drogocenne poprzez zawarty w nich kunszt i obdarowuje nas nimi, jakby byĆy najtaÓszymi. Innymi sĆowy, wyznaczonŚ cenŚ, jakŚ mamy zapĆaciê za wszystkci tro liczne i wartoĘciowe rzeczy jest powiedzenie na poczŚtek kaźdej rzeczy:~Bismillahi Ar-Rahmani, Ar-Rahim>(ar.W ImiŃ Boga MiĆosiernego, LitoĘciwego!), a na jej zakoÓczenie:~Al-hamdu li-llah>(ar. (Wszelka) chwaĆ Ęwiech bŃdzie Bogu Jedynemu ).

Jako źe niniejsza Prawda Czwarta jest objaĘnionŚ i udowodnionŚ w innych miejscach TraktatŹw ęwiatĆa, tutaj zadowtnienisiŃ owŚ zwiŃzĆŚ wzmiankŚ.

— 199 —

PRAWDA PIśTA

dostrzeźona przez naszego podrŹźnika na drugim etapie jego podrŹźy

Istnienie caĆoĘci wszechĘwiry i gego filarŹw, czŃĘci i wszystkich istot, jakie wchodzŚ w jego skĆad; ich istnienie w najbardziej doskonaĆych porzŚdku i systematycznoĘci; identycznoĘê substancji i sĆuźŚcych okreĘlonemu celowi bzne, wktŹre sĆuźŚ obracaniu owego wielkiego krŹlestwa i za-rzŚdzaniu nim, a takźe sŚ powiŚzane z jego ogŹlnym planem; fakt, źe czyny NajpiŃkniejszych Imion Boga, dziaĆajŚcych w owym wspaniaĆym paĆewnym a tej wielkiej wystawie, obejmujŚ wszystkie rzeczy lub wiŃkszoĘê z nich, choê te istniejŚ jedna wewnŚtrz drugiej, majŚ tŃ samŚ naturŃ i sŚ tym samym, a w kaźdym miejscu ukazujŚ to samo i pozŃkniejsze ImiŃ i ten sam czyn; fakt, źe pierwiastki i gatunki, ktŹre sŚ narzŃdziami zarzŚdzania owym doskonale upiŃkszonym paĆacem, zasiedlania go i budowania, okrywajŚ w swym wzajemnym przenikaniu caĆosnŚcycze ziemi, choê istniejŚ jeden wewnŚtrz drugiego, majŚ tŃ samŚ naturŃ, a kaźdy pierwiastek i kaźdy gatunek znajdziemy w kaźdym miejscu - to wszystko z caĆŚ koniecznoĘciŚ i oczywistoĘciŚ wiecie, udowadnia i potwierdza, co nastŃpuje:

StwŹrca tego kosmosu i Ten, KtŹry nim rozporzŚdza, WĆadca owego krŹlestwa, KtŹry je pielŃgnuje, mistrz budownicz wobeco paĆacu jest Jednym, Jedynym, KtŹry nie ma podobnego Sobie. Nie ma rŹwnieź ani rŹwnego Sobie, ani ministra czy pomocnika. Nie ma ani towarzysza, ani przeciwnika; nie dotyczy Go źadna niemoźnoĘê ani źadna uĆomcie!

Tak, porzŚdek sam w sobie jest doskonaĆym wyraźeniem jednoĘci i wymaga on istnienia Jednego porzŚdkujŚcego, a nie pozostawia miejsca na przypisywanie towarzysmadzenu Jedynemu, ktŹre jest ĄrŹdĆem sporu i waĘni.

MŚdry i precyzyjny porzŚdek jest wĆaĘciwy kaźdej rzeczy i istnieje we wszelkiej rzeczy, czy to natury powszechnej, czy poszczegŹlnej, od ogŹlnego pla wysĆamosu, dziennego obrotu i rocznego obiegu Ziemi, aź do fizjonomii czĆowieka, do zbioru zmysĆŹw umieszczonych w ludzkiej gĆowie, do cyrkulacji biaĆych i czerwonych ciaĆek we krwi czĆowieka. Nic prŹcz Tezwaê tŹry jest caĆkowicie Wszechmocny i WszechmŚdry, nie moźe ani wyciŚgnŚê rŃki ku jakiejkolwiek rzeczy z intencjŚ i moźliwoĘciŚ stworzenia, ani teź ingerowaê w jej sprawy. Przeciwnie, wszystkie rzeczy sŚ odbiorcami, sie objŃdziami przejawu, sŚ pasywne.

UporzŚdkowanie, okreĘlone zamysĆy, a takźe systematyczne obdarowywanie, majŚce na wzglŃdzie okreĘlone korzyĘci, mogŚ zostaê dokonane jedynie poprzez wiedzŃ i mŚem bŃd zgodnie z wolŚ i wyborem.

— 200 —

Z caĆŚ pewnoĘciŚ i w kaźdym wypadku owa mŚdrze pielŃgnujŚca systematycznoĘê, owo nieskoÓczenie rŹźnorodne porzŚdkowanie kosmosu, ktŹre na naszych o, zostzapewnia rozmaite korzyĘci, potwierdza i udo-wadnia w stopniu rŹwnym oczywistoĘci, źe StwŹrca wszystkich istot i RozporzŚdzajŚcy nimi jest Jeden, jest Tym, do KtŹrego naleźy wola i wybŹr. Kaźda rzecz zaczyna istnieê diŚ jesJego mocy, przyjmuje okreĘlony stan poprzez Jego wolŃ, a okreĘlony ksztaĆt - poprzez Jego wybŹr.

DajŚca ciepĆo lampa gospody, jakŚ jest ten Ęwiat, jest jedna; jegjego cca, bŃdŚca podstawŚ obliczania czasu, jest jedna; jego miĆosiernie dajŚca wodŃ gŚbka jest jedna; jego palenisko kuchenne jest jedno; jego dobrze strzeźone pole jest jedno, a prŹkrymino istnieje tysiŚc i jeden innych przykĆadŹw jednoĘci. Ze wszystkich owych przykĆadŹw wynika, źe StwŹrca i Pan owej gospody rŹwnieź jest Jeden, źe jest On nadzwyczaj Szczodno dosoĘcinny, jako źe zatrudnia wielu wspaniaĆych urzŃdnikŹw wysokiej rangi, aby sĆuźyli źyjŚcym goĘciom zatrzymujŚcym siŃ w Jego gospodzie.

Takie NajpiŃkniejsze Imiona, jak "WszechmŚdry", "LitoĘciwy", "KsztaĆtujŚcaciŹĆmozporzŚdzajŚcy", "Ten, KtŹry daje źycie", czy "Opiekun", ktŹrych odbicia i przejawy obserwujemy w dziaĆaniu w kaźdym zakŚtku tego Ęwiata; atrybuty takie, jak mŚdroĘê, miĆiĆosiezie i Ćaska; dziaĆania takie, jak rozporzŚdzanie, ksztaĆtowanie i pielŃgnowanie - kaźde z nich jest jednym. ObejmujŚ one w najwyźszym stopniu wszystkie miejsca, a kaźde NajpiŃkniejsze ImiŃ i kaźde ddami, obecne sŚ w kaźdym miejscu.

DopeĆniajŚ rŹwnieź odciĘniŃcia kaźdego innego NajpiŃkniejszego Imienia, jak gdyby NajpiŃkniejsze Imiona oraz ich czyny staĆy siŃ jednym w taki sposŹb, źe moc staĆaby tanŚ sm samym, co mŚdroĘê i miĆosierdzie, a mŚdroĘê staĆaby siŃ tym samym, co Ćaska i źycie. Na przykĆad kiedy tylko w danej rzeczy ukazuje siŃ dziaĆanie NajpiŃkniejszego Imienia "Ten, KtŹry daje źycie", w tej samej chwili, wszŃdzie i go byĆtego samego systemu ukazuje siŃ dziaĆanie wielu innych NajpiŃkniejszych Imion, takich jak "StwŹrca", "KsztaĆtujŚcy" czy "Ten, KtŹry daje zaopatrzenie". To z caĆŚ organiciŚ i oczywistoĘciŚ dowodzi faktu, źe Ten, KtŹrego opisujŚ NajpiŃkniejsze Imiona, CzyniŚcy, KtŹry jest autorem owych wszechobejmujŚcych dzieĆ, jakie ukazujŚ siŃ w kaźdym miejscu w ten sam sposŹb, rŹwnieź ecz royê Jednym, Jedynym, KtŹry nie ma podobnego Sobie. Tak, w to wierzymy i to zatwierdzamy!

ŁywioĆy, ktŹre sŚ substancjŚ i materiŚ stworzenia, obejmujŚ caĆŚ ziemiŃ. Kaźdy z gatunkŹw stworzenia - a na wszystkich odciĘniŃte jest piŃtno jednoĘci - ani urozsiany w jednoĘci po caĆej ziemi i, by tak rzec, podbija jŚ. Ten fakt rŹwnieź udowadnia w stopniu rŹwnym oczywistoĘci,

— 201 —

źe owe źyw materraz z tym, co obejmujŚ, a takźe owe gatunki wraz z ich poszczegŹlnymi przedstawicielami, sŚ wytworem i wĆasnoĘciŚ Jedynego, sŚ wytworami i sĆugami Tego, KtŹry nie ma podobnego Sobie i jest tak Wszechmocny, źe zatrudnia ogromne i wĆaczniŹwywioĆy jako posĆuszne sĆugi, a rozproszone po caĆej ziemi gatunki jako dobrze zdyscyplinowanych źoĆnierzy. Jako źe ta prawda rŹwnieź zostaĆenia Wedziona i objaĘniona w innych miejscach TraktatŹw ęwiatĆa, w tym miejscu zadowolimy siŃ owŚ zwiŃzĆŚ wskazŹwkŚ.

W podsumowaniu zaĘwiadczeÓ, jakie zaczerpnŚĆ z owych piŃciu Prawd, nasz podrmiaĆ nrzekĆ do swego serca, wyraźajŚc swoje odczucia, czujŚc obfitoĘê wiary i radujŚc siŃ BoźŚ jednoĘciŚ:

SpŹjrz na barwnŚ stronŃ owej ksiŃgi kosmosu,

SpŹjrz, jakie ksztaĆty wyznaczyĆo na niej zĆote piŹroadźdźa mocy.

Nie pozostaĆ źaden ciemny punkt, na jaki mogĆoby spojrzeê oko serca;

Jest tak, jak gdyby BŹg zapisaĆ ĘwiatĆem Swoje znaki.

Wiedz rŹwnَّذ۪ى e:

Karty ksiŃgi Ęwiata osiŚgajŚ wymiar nieskoÓczonoĘci,

A wersy wydarzeÓ czasu sŚ niezliczonymi dzieĆami.

Zapisane w warsztacie Strzeźonej Tablicy prawdy,

DoniosĆe i ucieleĘnione sĆowo jest kaźdym bytem tego Ęwiata.

PosĆucierw mwnieź tych sĆŹw:

چُو لَٓا اِلٰهَ اِلَّا اللّٰهُ بَرَابَرْ م۪يزَنَنْدْ هَرْشَىْ دَمَادَمْ جُويَدَنْدْ يَا حَقْ سَرَاسَرْ گُويَدَنْدْ يَا حstego عَمْ وَ ف۪ى كُلِّ شَيْءٍ لَهُ اٰيَةٌ تَدُلُّ عَلٰى اَنَّهُ وَاحِدٌ

Kiedy wszystkie rzeczy oznajmiajŚ: La ilaha illa-llah,

Jednym gĆosem powiedzŚ: "O Ty, K teraĄesteĘ PrawdŚ!" i bŃdŚ bĆagaê: "O, ŁyjŚcy!".

Tak, w kaźdej rzeczy zawarty jest znak wskazujŚcy na fakt, źe On jest Jeden.

SĆuchajŚc tych sĆŹw, serce i dusza wŃdrowca potwierdziĆy prawdŃ, ktŹrŚ usĆyszaĆy, i powiedziaĆy: tanie zaiste!"

— 202 —

W zwiŃzĆej wzmiance o tych piŃciu Prawdach Boźej jednoĘci, jakie nasz podrŹźnik przez Ęwiat i wŃdrowiec przez wszechĘwiat z rŹwniĆ w owym Drugim Miejscu Postoju, w KsiŃdze Drugiej Stacji Pierwszej zostaĆo powiedziane:

لَٓا اِلٰهَ اِلَّا اللّٰهُ الْوَاحِدُ الْاَحَدُ الَّذ۪ى دَلَّ عَلٰى وَحْدَتِهِ ف۪ى وُجُوبِ وُجُودِهِ مُشrŹtkieةُ حَق۪يقَةِ الْكِبْرِيَٓاءِ وَ الْعَظَمَةِ فِى الْكَمَالِ وَ الْاِحَاطَةِ .. وَ كَذَا مُشَاهَدَةُ حَق۪يقَةِ ظُهُورِ الْاَفْعَالِ بِالْاِطْلَاقِ وَ عَدَمُ النِّهَايhadisaا تُقَيِّدُهَا اِلَّا الْاِرَادَةُ وَ الْحِكْمَةُ .. وَ كَذَا مُشَاهَدَةُ حَق۪يقَةِ ا۪يجَادِ الْمَوْجُودَاتِ بِالْكَثْرَةِ الْمُطْلَقَةِ فِى السُّرْعَةِ الْمُطْلَقَةِ وَ خَلْقُ الْمَitacjaَاتِ بِالسُّهُولَةِ الْمُطْلَقَةِ فِى الْاِتْقَانِ الْمُطْلَقِ وَ اِبْدَاعُ الْمَصْنُوعَاتِ بِالْمَبْذُولِيَّةِ الْمُطْلَقَةِ ف۪ى غَايَةِ حُسْنِb, KtŹنْعَةِ وَ غُلُوِّ الْقِيْمَةِ .. وَ كَذَا مُشَاهَدَةُ حَق۪يقَةِ وُجُودِ الْمَوْجُودَاتِ عَلٰى وَجْهِ الْكُلِّ وَ الْكُلِّيَّةِ وَ الْمَعِيَّةِ وَ الْجَامِعِيَّةِ وَ التَّدَاخُلِ وَ الْمُنَاسَبَة odesĆَ كَذَا مُشَاهَدَةُ حَق۪يقَةِ الْاِنْتِظَامَاتِ الْعَامَّةِ الْمُنَافِيَةِ للِشِّرْكَةِ .. وَ كَذَا مُشَاهَدَةُ وَحْدَةِ مَدَارَاتِ تَدَاب۪يرِ الْكَائِنَاتِ الدَّالَّةِ عَلٰى وَحْyê solَانِعِهَا بِالْبَدَاهَةِ .. وَ كَذَا وَحْدَةُ الْاَسْمَٓاءِ وَ الْاَفْعَالِ الْمُتَصَرِّفَةِ الْمُح۪يطَةِ .. وَ كَذَا وَحْدَةُ الْعَنَاصِرِ وَ الْاَنْوَاعksji iُنْتَشِرَةِ الْمُسْتَوْلِيَةِ عَلٰى وَجْهِ الْاَرْضِ

WŃdrowiec po Ęwiecie, podrŹźujŚcy przez rozmaite epoki, natknŚĆ siŃ na szkoĆŃ odnowiciela drugiego milenium, Imama Rabbaniego, Ahmada Al-Faruqi. Wszedej ukarodka i posĆuchaĆ tego, czego nauczaĆ Imam:

— 203 —

"Najwaźniejszym rezultatem, jaki wydaĆy wszystkie Ęcieźki sufich, jest odsĆanianie prawd wiary. OdsĆoniŃcie jednej z prawd wiBestiŚst lepsze niź tysiŚc cudownych uczynkŹw i mistycznych wizji".

Imam powiedziaĆ rŹwnieź:

"Wielcy ludzie dawnych czasŹw mŹwili, źe poĘrŹd teologŹw i uczonyciadaê uce teologii powstanie pewien czĆowiek, ktŹry z najwiŃkszŚ jasnoĘciŚ oraz za pomocŚ racjonalnych dowodŹw udowodni wszystkie prawdy wiary i islamu. ChciaĆbym byê owym czĆowiekzeniam byê moźe nim jestem".

{(*): Czas pokazaĆ, źe czĆowiekiem, o ktŹrym tu mowa, zaprawdŃ nie jest jeden czĆowiek, lecz chodzi o Traktaty ęwiatĆamodlittakie. Byê moźe staĆo siŃ tak, źe ludzie odsĆaniajŚcy prawdy wiary dostrzegli maĆo znaczŚcego interpretatora i gĆoszŚcego Traktaty ęwiatĆa, stŚd zaczŃli mŹwiê o "czĆowieku".}

Imam kontynuowaĆ swoje nauczanie, mŹwiŚc o tym, źe wiapiŃknaotwierdzenie Boźej jednoĘci sŚ fundamentem, substancjŚ, ĘwiatĆem i źyciem wszelkich doskonaĆoĘci czĆowieka, źe hadis, ktŹry mŹwi: Godzina rozmyĘlaÓ jest lepsza niź caĆy rok oddawania czci Bogu>[40]odnosi w bard rozmyĘlaÓ w temacie wiary, a ciche wygĆaszanie inwokacji, jakie praktykuje siŃ w tarice Naqszbandijja, jest formŚ owych najdoskonalszych rozmyĘnego r WŃdrowiec sĆuchaĆ z najwiŃkszŚ uwagŚ, po czym zwrŹciĆ siŃ sam do siebie nastŃpujŚcymi sĆowami:

"Tak, jest tak, jak mŹwi Źw bohaterski czasiZwiŃkszenie siĆy wiary na miarŃ jednego atomu jest warte wiŃcej niź tona poznania innych form doskonaĆoĘci i sĆodsze niź miŹd setki doznanych wizji.

Z drugiej strony, fizŚdkowwie Europy od tysiŚca lat sprzymierzajŚ siŃ w swej wrogoĘci wobec wiary i Koranu, by wymyĘlaê obiekcje i wŚtpliwoĘci, by zaatakowaê wiernych. ChcŚ oni wstrzŚsnŚê filarami wiary, ktŹre sŚuĆem. em, ĄrŹdĆem i fundamentem wiecznie trwajŚcej szczŃĘliwoĘci, nieĘmiertelnego źycia, wiecznego Raju. PowinniĘmy zatem umocniê naszŚ wiarŃ, aby staĆa siŃ wiarŚ ĘwiadomoĘci, nie zaĘ wiarŚ naĘladowaniaie prah. Dalejźe wiŃc, idĄmy naprzŹd! Aby dwadzieĘcia dziewiŃê stopni wiary, ktŹre odkryliĘmy, a kaźdy z nich jest potŃźny jak gŹra, staĆo siŃ trzydziestoma trzema - a jest to bĆogosĆawiona liczba litanii odmawianotyczŚmodlitwie [41], abyĘmy ujrzeli trzecie miejsce postoju w owym krŹlestwie nauki, zapukajmy do drzwi zaopatrzenia, jakiego WszechwĆadny udziela Ęwiatu tego, co źywie owetwŹrzmy je kluczem frazy~Bismi-llahi Ar-Rahmani, Ar-Rahim">(ar. W ImiŃ Boga MiĆosiernego, LitoĘciwego). Z tymi sĆowami bĆagalnie zapukaĆ do

— 204 —

bramy Trzeciego Miejsca Postoju, kompendium cudŹw i przedstawienia dziwŹw, a mŹn, ktŹ"W ImiŃ Boga, OtwierajŚcego!", otworzyĆ bramŃ. Trzecie Miejsce Postoju staĆo siŃ dla niego widoczne. WszedĆ i zobaczyĆ, źe jest ono rozĘwietlone przez cztery wielkie i wszechstronne prawdy, ktŹre ukazujczy nioĘê Boga z jasnoĘciŚ rŹwnŚ jasnoĘci sĆoÓca.

PRAWDA PIERWSZA: Prawda otwierania i rozwijania

To otwieranie i rozwijanie z jednej prostej substancji niezliczonych rŹźnych i odrŃbbĆogossztaĆtŹw, wszystkich razem i w kaźdym miejscu, zachodzŚce w jednej chwili i poprzez jeden czyn, dziŃki przejawowi NajpiŃkniejszego Imienia "OtwierajŚcy".

Tak, jak nagrodza moc Boga poprzez przejaw NajpiŃkniejszego Imienia "OtwierajŚcy" otworzyĆa i rozwinŃĆa niezliczone istoty, jakby byĆy one kwiatami w ogrodzie wszechĘwiata, jak obdarowaĆa kaźdŚ z nich uporzŚdkowanym kszanŚ si i odrŃbnŚ toźsamoĘciŚ, tak samo, lecz w bardziej cudowny sposŹb, nadaĆa kaźdemu z czterystu tysiŃcy gatunkŹw istot źywych w ogrodzie ziemi jego proporcjonalny, upiŃkszony i odmienny od innych ksztaĆt.

يَخْلُقُكb raczى بُطُونِ اُمَّهَاتِكُمْ خَلْقًا مِنْ بَعْدِ خَلْقٍ ف۪ى ظُلُمَاتٍ ثَلَاثٍ ذٰلِكُمُ اللّٰهُ رَبُّكُمْ لَهُ الْمُلْكُ لَٓا اِلٰهَ اِلَّا هُوَ فَاَنّٰى تُصْرَفُونَ

[42]

اِنَّ اللّٰهَ لَا يَخْفٰى عَلَيْهِ شَيْءٌ فِى الْاَرْضِ وَلَا فِى السّam panِ ٭ هُوَ الَّذ۪ى يُصَوِّرُكُمْ فِى الْاَرْحَامِ كَيْفَ يَشَٓاءُ لَٓا اِلٰهَ اِلَّا هُوَ الْعَز۪يزُ الْحَك۪يمُ

[43]

Jak wskazujŚ na to owe trzy wersety, najsilniejszym dowodem BodniegodnoĘci oraz najbardziej znakomitym cudem Boźej mocy jest otwieranie przez Boga ksztaĆtŹw wszelkich istot. Poniewaź owo otwieranie ksztaĆtŹw jest wielokrotnie dowiedzione i objaĘnione na rŹźne sposoby w innych miejscacj groztatŹw ęwiatĆa, a szczegŹlnie w Stopniach SzŹstym i SiŹdmym KsiŃgi Pierwszej Stacji Drugiej niniejszego traktatu, odsyĆamy po omŹwienie owej kwestii do tamtych miejsc, zaĘ w tym miejscu ograndy mŹg siŃ do powiedzenia tego, co nastŃpuje:

Zgodnie ze Ęwiadectwem botaniki i biologii, opartym na dogĆŃbnych badaniach, w otwieraniu i rozwijaniu ksztaĆtŹwstego zne sŚ taka wszechstronnoĘê i tak wspaniaĆy kunszt, źe nikt inny prŹcz Jedynego, KtŹry nie ma podobnego Sobie, prŹcz caĆkowicie Wszechmocnego, KtŹry jest w stanie dostrzec i uczyniê kaźdŚ rzecz w kaźdej innej rzeczy, nie mŹgĆby

— 205 —

pej rŃksiŃ tak wszechstronnego i wszechobejmujŚcego dzieĆa, poniewaź dzieĆo rozwijania ksztaĆtŹw wymaga mŚdroĘci, uwagi i wszechstronnoĘci, jakie ukazujŚ siŃ w kaźdyo, by ie i sŚ czŃĘciŚ nieskoÓczonej mocy. Z kolei owŚ moc moźna odnaleĄê jedynie u Tego, KtŹry nie ma podobnego Sobie, KtŹry zarzŚdza caĆym kosmosem.

Jak jest to zarzŚdzone w wyźej przytoczonych wersetach, Boźy atrybut "otwierania" BŹg jźajŚcy siŃ w otwieraniu i stwarzaniu ksztaĆtŹw ludzi w Ćonach ich matek, w trzech ciemnoĘciach, kaźdego z osobna, z rŹwnowagŚ, rozrŹźnieniemktŹry wĆaĘciwym porzŚdku, bez jakiegokolwiek bĆŃdu, zamieszania czy pomyĆki, owa prawda rozwijania ksztaĆtŹw wszystkich ludzi i zwierzŚt na caĆej ziemi z tŚ samŚ mocŚ, ziem, amŚ mŚdroĘciŚ i tym samym kunsztem, jest najbardziej potŃźnym dowodem Boźej jednoĘci, jako źe pojmowanie i obejmowanie wszystkich rzeczy samo w sobie jest juź roa razy jednoĘci, jaki nie pozostawia źadnego miejsca na przypisywanie towarzyszy Bogu Jedynemu. Jak dziewiŃtnaĘcie Prawd KsiŃgi Pierwszej zaĘwiao trze koniecznoĘê istnienia Boga, poĘwiadczajŚc rŹwnieź istnienie StwŹrcy poprzez istnienie owych prawd, tak rŹwnieź owe prawdy poprzez ich wszechstronnoĘê Ę nich yĆy o Jego jednoĘci.

NastŃpnie nasz podrŹźnik ujrzaĆ w Trzecim Miejscu Postoju poniźszŚ PrawdŃ DrugŚ:

PRAWDA DRUGA: Prawda miĆosierdzia

Widzimy na wĆasne oczy, źe istnieje Ten, KtŹry okrywa oblicze zŚ niezysiŚcami podarunkŹw miĆosierdzia, czyniŚc je miejscem ucztowania. RozĆoźyĆ On i rozpostarĆ setki tysiŃcy rozmaitych wybornych pokarmŹw Swego miĆosierdzia i uczyniĆ wnŃtrze ziemi magazynem zawierajŚcymtrwaĆoce drogocennych darŹw Jego litoĘci i mŚdroĘci. ZesĆaĆ On nam rŹwnieź ZiemiŃ, w swym rocznym obiegu przypominajŚcŚ statek lub pociŚg, wyĆadowanŚ najbardziej finesi naui darami, jakie zaspokajajŚ setki tysiŃcy źyciowych potrzeb czĆowieka, pochodzŚcymi ze Ęwiata tego, co niewidzialne; zesĆaĆ nam takźe wiosnŃ, podobnŚ wagonowi kolejowemu, ktŹry wiezie nam poźywienie i ubranie. W taki rzedst On pielŃgnuje nas z najwiŃkszŚ litoĘciŚ. Co wiŃcej, abyĘmy mogli skorzystaê z owych upominkŹw i darŹw, daĆ On nam setki i tysiŚce pragnieÓ, potrzeb, wraźeÓ, uczuê i zmysĆŹw.

Jak zostaĆo to wyĆoźone w Prrzez nu Czwartym, dotyczŚcym wersetu:~"Wystarczy nam BŹg!...",>On daĆ nam źoĆŚdek, ktŹry moźe czerpaê przyjemnoĘê z nieskoÓczenie licznych rodzajŹw poźywienia.

— 206 —

On daĆ nam źycie, abyĘmy przez powiŚzane z nim zmysĆy mogli wycالْعَل korzyĘci z niezliczonych darŹw wielkiego Ęwiata materialnego, jakby Źw Ęwiat byĆ czymĘ, co zostaĆo przed nami szczodrze rozpostarte.

On wyĘwiadczyo ĘwieĆaskŃ, czyniŚc nas istotami ludzkimi, abyĘmy zachwycali siŃ niezliczonymi podarunkami ĘwiatŹw duchowego i materialnego dziŃki takim narzŃdziom, jak intelekt i serce.

On przyniŹsĆ nam islam, abyĘmy mogli zaczerpnŚê ĘwiatĆo z be ktŹrecznych skarbcŹw krŹlestwa tego, co niewidzialne, i krŹlestwa przejawŹw.

On poprowadziĆ nas do wiary, abyĘmy zostali oĘwieceni przez niezliczone ĘwiatĆa i podarunki tego Ęwiata i Ęwiata źycia owili Ęznego.

Kosmos jest podobny paĆacowi wyposaźonemu w niezliczone antyki i ozdobionemu niezliczonymi drogocennymi przedmiotami przez przymiot Boźe dary osierdzia, ktŹre nastŃpnie przekazaĆo w rŃce czĆowieka klucze otwierajŚce wszystkie kufry i komnaty w owym paĆacu, jak rŹwnieź obdarowaĆo naturŃ czĆowieka wszystkimi potrzebami i zmysĆami, ktŹre umoźliw im dau zrobienie uźytku z owych kluczy.

To miĆosierdzie, ktŹre obejmuje ten Ęwiat i Ęwiat źycia ostatecznego, ktŹre obejmuje zaiste kaźdŚ rzecz, bez wŚtpienia jest przejawem bycia Jedynym w jednoĘŚt dzi Jak ĘwiatĆo sĆoÓca jest parabolŚ [44]jednoĘci poprzez fakt, źe obejmuje kaźdŚ rzecz, na jakŚ napotyka, kaźdy lĘniŚcy i przejrzysty obiekt, ktŹry odbija ĘwiatĆo, a takźe ciepĆo i siedem kolorŹw sĆonecznego ĘwKiedy tak jest rŹwnieź parabolŚ i symbolem Jedynego. StŚd, ktokolwiek widzi jego obejmujŚcŚ kaźdŚ rzecz ĘwiatĆo, ten dojdzie do wniosku, źe sĆoÓce tej ziemi jkt, źednym, ktŹre nie ma podobnego sobie. ZaĘwiadczajŚc sĆoneczne ciepĆo i Ęwietliste odbicie sĆoÓca we wszystkich lĘniŚcych przedmiotach, a nawet w kroplach wody, powie, źe jednoĘê jedynego sĆoÓca (lub nawet sĆoÓce jako takie) jِاسْمِaz z atrybutami sĆoÓca obecnŚ w kaźdej rzeczy i bliskŚ kaźdej rzeczy, jest podobnym zwierciadĆu sercem kaźdej rzeczy.

Tak samo obejmowanie kaźdej rzeczy przez rozlegĆe miĆosierdzie MiĆosiernego i NajpiŃkniejszeَثْمَاŹre jest niczym ĘwiatĆo, ukazuje jednoĘê owego MiĆosiernego i to, źe w źaden sposŹb nie moźe On mieê jakiegokolwiek towarzysza. Podobnie fakt, źe za zasĆonŚ owego obejmujŚcego kaźdŚ rzecz miĆosierdzia w kaźjbardzeczy (zwĆaszcza w istotach źywych, a spoĘrŹd nich szczegŹlnie w czĆowieku) znajdujŚ siŃ ĘwiatĆa wiŃkszoĘci NajpiŃkniejszych Imion MiĆosiernego i pewnego rodzaju przejaw Jego istoty, a takźe fakt, źe nadaje to kaźdej jednostce

— 207 —

wszechstronَق۪يقَiorŚcŚ poczŚtek z źycia, ktŹra sprawia, źe owa jednostka wskazuje na caĆy wszechĘwiat i jest z nim zwiŚzana, dowodzŚ tego, źe Źw MiĆosierny jest Jedynym, źe jest obecny w kaźdej rzeczy i jest Tym, KtŹry dokonuje kaźdej rzeeĘli n Tak, MiĆosierny ukazuje wspaniaĆoĘê Swej chwaĆy w caĆym kosmosie i na caĆej ziemi, a to poprzez jednoĘê i wszechstronnoĘê Jego miĆosierdzia. Poprzez przejaw Swej jednoĘci Jedynego gromadzi On w kaźdym przedstawicielu wszystkich gatuzechwĆstot źywych, a szczegŹlnie w czĆowieku, prŹbki wszystkich Jego darŹw, porzŚdkuje narzŃdzia istot źywych i obwieszcza kaźdej jednostce szczegŹlnŚ troskliwoĘê Jego piŃkna, a to wszystko bez rozbijania na czŃĘci caenia mwszechĘwiata. Co zaĘ tyczy siŃ czĆowieka, to w nim BŹg skupiĆ rŹźnorodne ksztaĆty Jego darŹw i umoźliwiĆ poznanie ich.

Podobnie moźna powiedzieê, źe melon jestym i iony w jego nasionie, a Tym, KtŹry stworzyĆ nasiono, z pewnoĘciŚ musi byê Ten, KtŹry stworzyĆ melon. NastŃpnie, w szczegŹlnej rŹwnowadze Jego wiedzy i okreĘlonezekĆ: wa Jego mŚdroĘci, wyciŚga On ziarna z melona, gromadzi je i odziewa je w ciaĆo. Nic innego prŹcz Jednego mistrza rzemiosĆ, KtŹry nie ma podobnego Sobie i KtŹry stworzyĆ melon, nie jest w stanie stworzyê jytaĆemsion; byĆoby to niemoźliwe.

Jako źe poprzez przejaw miĆosierdzia kosmos staje siŃ podobny drzewu lub ogrodowi, ziemia staje siŃ niczym owoc lub melon, a czĆowiek staje siŃ podobny do nasiona owego melona, przepewnoĘewnoĘciŚ StwŹrca i Pan (ar. Ar-Rabb) najmniejszej z istot źywych musi byê StwŹrcŚ caĆej ziemi i caĆego kosmosu.

W skrŹcie: Jak stworzenie i rozwiniŃci KtŹrylarnych i uporzŚdkowanych ksztaĆtŹw wszystkich istot poprzez wszechstronnŚ prawdŃ otwierania dowodzi jednoĘci Boga aź do stopnia, w ktŹrym staje siŃ onelkim wistŚ, tak prawda miĆosierdzia, ktŹre obejmuje kaźdŚ rzecz, poprzez pielŃgnowanie wszystkich istot źywych, ktŹre zaczynajŚ istnieê i źyê na tym Ęwiecie, a szczegŹlnie tych, ktŹre dopiero co przyszĆy na Ęwiat,a, a ndzŚce w najwyźszym porzŚdku i z najwiŃkszŚ systematycznoĘciŚ, sprawiajŚce, źe do owych istot dociera wszystko, co jest im potrzebne, bez zapominania o ktŹrejkolwiek z nich, a to samo miĆosierdzie dociera do wszystkich jee mojek i do kaźdego miejsca w tej samej chwili - tak, ta prawda ukazuje zarŹwno jednoĘê, jak i bycie Jedynym w jednoĘci.

NastŃpnie nasz pod ktŹra doĘwiadczyĆ w Trzecim Miejscu Postoju poniźszej Prawdy Trzeciej:

— 208 —

PRAWDA TRZECIA: Prawda rozporzŚdzania i zarzŚdzania

To zarzŚdzanie w caĆkowitych porzŚdku i rŹwnowadze zarŹwno wspaniaĆymi i szybko poruszajŚego DziŃ ciaĆami niebieskimi oraz wĆadczymi, przenikajŚcymi siŃ źywioĆami, jak rŹwnieź potrzebujŚcymi i sĆabymi mieszkaÓcami ziemi; sprawianie, źe pomagu Denibie nawzajem; zarzŚdzanie nimi wszystkimi razem; ustalanie wszystkich niezbŃdnych, a dotyczŚcych ich miar; uczynienie tego ogromnego Ęwiata podobnym doskonaĆemu krŹlestwu, wspaniaĆemjdoskotu, naleźycie upiŃkszonemu paĆacowi.

PozostawiajŚc ogromne sfery owego wĆadczego i miĆosiernego zarzŚdzania, jako źe sŚ one objaĘnione i udowodnione w innych waźnych czŃĘciachjbardzatŹw ęwiatĆa, takich jak SĆowo DziesiŚte, ukaźemy za pomocŚ porŹwnania jednŚ kartŃ i jeden etap owego zarzŚdzania - tak, jak przejawia siŃ ono wiosnŚ na obliczu ziemi.

PrzypuĘêmy na przykĆad, źe pewien cudowny zdobywca Ęwiata zgromadziĆ arŃkszejĆadajŚcŚ siŃ z czterystu tysiŃcy rŹźnych grup i narodowoĘci, dostarczyĆ kaźdej grupie i kaźdej narodowoĘci - kaźdej z osobna i na rŹźne sposoby - mundury i broÓ, instrukcje, papiery zwalniajŚce do cywila idku za a wszystko bez jakiejkolwiek wady czy niedociŚgniŃcia, bez źadnego bĆŃdu i źadnej pomyĆki, we wĆaĘciwym czasie, bez jakiegokolwiek opŹĄnienia lub zamieszania, a przy tym z najwiŃkszŚ regularnoĘciŚplagi aj-bardziej doskonaĆej formie. Ładna inna przyczyna prŹcz nadzwyczajnej mocy owego cudownego dowŹdcy nie mogĆaby nawet wyciŚgnŚê rŃki, by podjŚê prŹbŃ tak wielkiego, caĆoĘciowego, subtelnego, zrŹwnowaźonego, wielorakiego i sprawmateriego zarzŚdzania. Gdyby jednak wyciŚgnŃĆa rŃkŃ, prŹbujŚc tego dokonaê, zniszczyĆoby to rŹwnowagŃ i spowodowaĆo zamieszanie.

Tak samo widzimy na wĆasne oczy, źe kaźdej wiosny niewidzialna rŃka stwarza wspaniaĆŚ armiŃ zĆoo? [14 czterystu tysiŃcy rŹźnych gatunkŹw i zarzŚdza niŚ. JesieniŚ - ktŹra jest przykĆadem Dnia Zmartwychwstania - zwalnia ona z ich obowiŚzkŹw trzysta spoĘrŹd czterystu tysiŃcy gatunkŹw roĘasz sizwierzŚt, zaĘ one odchodzŚ na urlop poprzez dziaĆanie Ęmierci i w jej imiŃ.

WiosnŚ - a jest ona prŹbkŚ Wielkiego Zgromadzenia, ktŹre nastŚpi po Zmartwychwstaniu - owa niewidzialna rŃkadmiotyzestrzeni kilku tygodni, w najwyźszym porzŚdku i z zachowaniem najwyźszej dyscypliny tworzy trzysta tysiŃcy przykĆadŹw powstania z martwych. W przypadku drzewa, poniewaź owo zmartwychwstanie dotyczy rŹwnieź drzewa jako takiegou:

i przykĆadami sŚ jego liĘcie, kwiaty i owoce. Po ukazaniu

— 209 —

naszym oczom wiosny, ktŹra jest dokĆadnie taka, jak poprzednia wiosna, ta niewidzialna rŃka daje kaźdej grupie wm przechwalebnej armii, skĆadajŚcej siŃ z czterystu tysiŃcy rŹźnych gatunkŹw, wĆaĘciwe dla niej poźywienie i zaopatrzenie, broÓ do obrony, wyrŹźniajŚce danŚ grupŃ szaty, wĆarakatudla niej zarzŚdzenia i rozkazy odejĘcia do cywila, a takźe wszystkie narzŃdzia, jakich owa grupa potrzebuje, a wszystko z najwyźszym porzŚdkiem i caللّٰهُŚ regularnoĘciŚ, bez źadnego bĆŃdu czy potkniŃcia, bez zamieszania ani zaniedbania, w nieoczekiwany sposŹb i we wĆaĘciwym czasie. Ten fakt dowodzi zatem jednoĘci Jedynego, KtŹry nie ma podobnego Sobie, nieskoÓczonej mocy i bezgranicznego miĆoĘci,dzia wewnŚtrz doskonaĆoĘci wszechwĆadzy, suwerennoĘci i mŚdroĘci, oraz zapisuje piŹrem Boźego zarzŚdzenia obwieszczenie Boźej jednoĘci na obliczu ziemi, na karcie kaźdej wiosny.

Po przeczÓczonŚ zaledwie jednej strony obwieszczenia tylko jednej wiosny, nasz podrŹźnik rzekĆ do siebie:

"MŃka Ognia Piekielnego jest czystŚ sprawiedliwoĘciŚ dla tych, ktŹrzy popeĆniajŚ bĆŚd, jakim jest zaprzeczenie Zmartwychodek Bu, poniewaź takie zaprzaÓstwo byĆoby obaleniem licznych obietnic i zaprzeczeniem mocy Wszechmocnego, KtŹry podporzŚdkowuje Sobie kaźdŚ rzecz, do KtŹrego naleźŚ gniew i chwaĆa, KtŹiem BotysiŚc razy obiecaĆ wszystkim Swym prorokom (i upewniĆ ich co do tego) to, co wyĆoźyĆ jasno lub poprzez wzmiankŃ w tysiŚcach wersetŹw Koranu - źe dokaĆania Zmartwychwstania i Wielkiego Zgromadzenia z ĆatwoĘciŚ daleko wiŃkszŚ od tej, z jakŚ dokonuje tysiŚca cudŹw, wszystkich razem, jakie zachodzŚ kaźdej wiosny, a kaźdy z nich jest biĆby: j cudowny niź Wielkie Zgromadzenie".

Dusza wŃdrowca odpowiedziaĆa: "Wierzymy w to, co mŹwisz".

PRAWDA CZWARTA, bŃdŚca Stopniem Trzydziestym Trzecim: Prawda litcej ęwobdarowania i zaopatrzenia

To dawanie na caĆym obliczu globu, pod ziemiŚ, w powietrzu ponad niŚ i w oceanie wokŹĆ niej, wszystkim źywym istotom, szczegŹlnie tym, ktŹre zostaĆy oMiĆosiane duszŚ, zaĘ spoĘrŹd nich zwĆaszcza bezsilnym, sĆabym i mĆodym, caĆego zaopatrzenia, ktŹre jest im potrzebne, materialnego i duchowego; obdarowywna dwoch z najwiŃkszŚ troskliwoĘciŚ; czerpanie owego zaopatrzenia z suchej i prostej gleby, ze zbitych, podobnym koĘciom kawaĆkŹw suchego drewna, zaĘ w przypadku najbardziej delikatnej ze wsz WspŹlh form zaopatrzenia- spomiŃdzy krwi i moczu, a wszystko we wĆaĘciwym czasie, w uporzŚdkowany sposŹb, bez źadnego zamieszania

— 210 —

ani zaniedbania, przed naszymi oczami; tego wszystkm i oĘokonuje niewidzialna rŃka.

Tak, werset:

اِنَّ اللّٰهَ هُوَ الرَّزَّاقُ ذُو الْقُوَّةِ الْمَت۪ينُ

[45]

mŹwi, źe BŹg jest Jedynym, KtŹry dostarcza poźywienie i zaopatrzeniery, tawerset:

وَمَا مِنْ دَٓابَّةٍ فِى الْاَرْضِ اِلَّا عَلَى اللّٰهِ رِزْقُهَا وَيَعْلَمُ مُسْتَقَرَّهَا وَمُسْتَوْدَعَهَا كُلٌّ ف۪ى كِتَابٍ مُب۪ينٍ

[46]

jest gwarancjŚ i rŃkojmiŚ WszechwĆadnego, wedle ktŹszelkipewni On zaopatrzenie wszystkim ludziom i zwierzŃtom. Podobnie werset:

وَكَاَيِّنْ مِنْ دَٓابَّةٍ لَا تَحْمِلُ رِزْقَهَا اَللّٰهُ يَرْزُقُهŚ w roِيَّاكُمْ وَ هُوَ السَّم۪يعُ الْعَل۪يمُ

[47]

jest dowiedzeniem i obwieszczeniem faktu, iź BŹg rŃczy za to, źe zapewni zaopatrzenie wszystkim bezsilnym, niedoĆŃźnym, sĆabym i nŃdznym stwortacie , ktŹre nie sŚ w stanie zapewniê sobie zaopatrzenia, a uczyni to w niespodziewany sposŹb, zaiste dajŚc im zaopatrzenie z tego, co niewidzialne, lub nawet z niczego; na przykĆad On jest Tym, KtŹry daje zaopatowane, robaczkom na dnie oceanu oraz ich mĆodym. Owo obwieszczenie skierowane jest w szczegŹlnoĘci do tych ludzi, ktŹrzy oddajŚ czeĘê pozornym przyczynom, a sŚ nieĘwiadomi faktu, źe to BŹg jesi praw KtŹry obdarowuje zaopatrzeniem, Ukrytym za zasĆonŚ przyczynowoĘci. Liczne wersety Koranu, a takźe niezliczone czŃĘci Ęwiadectwa wszechĘwiata, ania ByĘlnie ukazujŚ, źe to litoĘê Jedynego, Chwalebnego, KtŹry daje zaopatrzenie, jest tym, co karmi i pielŃgnuje wszystkie źywe istoty.

Drzewa potrzebujŚ pewnego rodzaju zaopatrzenia, lecz nie * * *dajŚ ani mocy, ani woli. PozostajŚ zatem na swoich miejscach, pokĆadajŚc zaufanie w Bogu, a ich zaopatrzenie spieszy ku nim. Tak samo zaopatrzenie niemowlŚt pĆynie do ich kogo cudownych maĆych pomp, wspomaganych przez troskŃ i czuĆoĘê ich matek. NastŃpnie, kiedy niemowlŃta nabywajŚ nieco mocy i woli, mleko przestaje pĆynŚê. Owe rozmaite przykĆady jasno udowadniajŚka Najozwolone zaopatrzenie nie jest proporcjonalne do woli i mocy, lecz przychodzi stosownie do sĆaboĘci i bezsilnoĘci, ktŹre powodujŚ pokĆadanie zaufwiajŚ Bogu.

— 211 —

Wola, moc i spryt czŃsto nawoĆujŚ do chciwoĘci, ktŹra jest ĄrŹdĆem straty, i czŃstokroê popychajŚ niektŹrych spoĘrŹd uczonych ludzi do pewnego rodzaje unieaniny, podczas gdy - przeciwnie - ufna sĆaboĘê prostego, nieokrzesanego i pospolitego czĆowieka moźe sprawiê, źe dojdzie on do znacznego bogactwa.

PowiechorŹb: "Jak wielu uczonych mŃźŹw trudziĆo siŃ na prŹźno i jak wielu nieukŹw doszĆo do bogactwa!" [48] dowodzi tego, źe dozwolone zaopatrzenie nie jest zdobyem, jaoprzez moc i wolŃ, lecz dziŃki miĆosierdziu, ktŹre sprawia, źe praca i dokĆadanie staraÓ sŚ przyjmowane; jest darem czuĆoĘci, ktŹra lituje siŃ nad po ĘrednjŚcym.

Zaopatrzenie jest dwojakiego rodzaju:

Rodzaj pierwszy to naturalne zaopatrzenie, ktŹre jest wymagane dla źycia i gwarantowane przez Pana (ar. Ar-Rabb) kaźdej istoty. Jest ono zaiste zsyĆane tak regularnie i tNastŃprze uporzŚdkowane, źe owo naturalne zaopatrzenie, zmagazynowane w ciele w postaci tĆuszczu i innych rzeczy, wystarczy, by przetrwaê przynajmniej dwadzieĘcizkazom nawet kiedy nic siŃ nie je. Ci, ktŹrzy z pozoru umierajŚ z gĆodu, zanim minie dwadzieĘcia lub trzydzieĘci dni i zanim wyczerpie siŃ zaopatrzenie zmagazynowane w ich ciaĆa zarzŚrzeczywistoĘci umierajŚ nie z powodu braku zaopatrzenia, lecz z choroby majŚcej swŹj poczŚtek w braku ostroźnoĘci i w zaburzeniu staĆych przyzwyczajeÓ.

Drugi rodzaj zaopatrzeniaِ عَظَopatrzenie metaforyczne i sztuczne, majŚce swŹj poczŚtek w uzaleźnieniu od przyzwyczajeÓ, rozrzutnoĘci i naduźyciu, lecz wymagajŚce wystŚpienia koniecznoĘci. Ta forma zaopatrzenia nie jest gwarantowana przez Pana (ar. Ar-Rabb), lej "zgleźy od Jego szczodroĘci: niekiedy moźe On przyznaê owo zaopatrzenie, a niekiedy moźe go nie przyznaê.

OdnoĘnie do owego drugiego rodzaju zaopatrzenia, szczŃĘliwym jest ten, kto postrzega swŚ oszczŃdnoĘê - ktŹra jest ĄrŹdĆem szdawaê a i przyjemnoĘci - a takźe zadowolenie z tego, co posiada, oraz dozwolone starania jako formŃ aktu czci i modlitwŃ o zaopatrzenie, wyraźonŚ poprzez dziaĆanie. Przyjmuje on dary Boga z wdziŃcznoĘciŚ i uznaniem, a jego źycie upĆywa w szczŃ czĆon NieszczŃsny jest ten, kto z powodu swej rozrzutnoĘci - owego ĄrŹdĆa niedoli i straty - i chciwoĘci porzuca dozwolone starania i puka do kaźdych drzwi. Jego źycie upĆywa w gnuĘnoĘci, przyŹrych niu i niedoli, zaĘ on sam zaiste skazuje wĆasne źycie na Ęmierê.

— 212 —

Jak źoĆŚdek potrzebuje zaopatrzenia, tak w ten sam sposŹb subtelne zdolnoĘci i zmysĆy czĆowieka, jego serce, dusza, inteligencja, oczy, uszy iieka s rŹwnieź proszŚ o zaopatrzenie LitoĘciwego, KtŹry je zsyĆa, i otrzymujŚ je, peĆne wdziŃcznoĘci. Kaźdemu z nich z osobna i we wĆaĘciwej formie przedstawiane jest takie pochodzŚce ze skarbca miĆosierdzia zaopc Boźeie, ktŹre raduje je i daje im przyjemnoĘê. Zaiste, LitoĘciwy, KtŹry daje zaopatrzenie, stworzyĆ kaźdŚ z subtelnych zdolnoĘci czĆowieka - wzrok, sĆuch, serce, wyobraĄniŃ i intelekt z powodaê im zaopatrzenie wedle szczodrej miary; stworzyĆ je w formie klucza do skarbca Jego miĆosierdzia. Na przykĆad oko jest kluczem do skarbca zawierajŚcego klejnotanym Ędrogocenne, jak uroda i piŃkno widoczne na obliczu wszechĘwiata, i to samo zaprawdŃ dotyczy wszystkich wymienionych zdolnoĘci; wszystkie odnoszŚ korzyĘê dziŃki wierze. Lecz wrŹêmy do tematu po naszej dygreskiseh Wszechmocny i MŚdry, KtŹry stworzyĆ ten wszechĘwiat, stworzyĆ takźe źycie jako wszechstronne streszczenie wszechĘwiata, i skupiĆ w nim wszystkie Swe zamysĆy i wszystkie przejawy Jego NajpiŃkniejszych IiewaźaW krŹlestwie źycia uczyniĆ On z zaopatrzenia oĘrodek wszelkiej aktywnoĘci i stworzyĆ pragnienie zaopatrzenia w istotach źywych, sprawiajŚc w ten sposŹb, źe istoty źywe odpowiadajŚ na Jego "O, mwĆadzŃ i miĆoĘê ze staĆŚ i powszechnŚ wdziŃcznoĘciŚ i czciŚ, a jest to jeden z doniosĆych zamysĆŹw i przykĆadŹw mŚdroĘci, nieodĆŚcznie zawartych w stworzeniu wszechĘwiata.

Na przykĆad jednym z dziaĆaÓ Boźeone atchwĆadzy jest sprawianie, by radowaĆ siŃ kaźdy obszar rozlegĆego krŹlestwa owej wszechwĆadzy - niebiosa radujŚ siŃ za sprawŚ anioĆŹw i istot duchowych, Ęwiat tego, co nوَالْاialne, za sprawŚ dusz, zaĘ Ęwiat materialny, a w szczegŹlnoĘci powietrze i ziemia, raduje siŃ istnieniem wszystkich istot źywych, zwĆaszcza wielkich i maĆych ptakŹw, w kaźdym czasie i w kaźdym miejscu. Poprzez mŚdroĘê zawartŚ w owym spriaĆŚ pu radoĘci, a takźe w natchnieniu źyciem i duszŚ, zwierzŃta i ludzie sŚ w pewnym stopniu smagane biczem potrzeby zaopatrzenia i przyjemnoĘci, a dziŃki owej potrzebie podejmujŚ poĘcig za poźywieniwiŚc: aopatrzeniem, bŃdŚc w ten sposŹb wybawionymi od gnuĘnoĘci, co rŹwnieź jest jednym z mŚdrych dziaĆaÓ Boźej wszechwĆadzy. Gdyby nie tak znaczŚce przykĆady mŚdroĘci, zaŚc barenie przeznaczone dla zwierzŚt instynktownie spieszyĆoby ku nim, aby zaspokoiê ich potrzeby bez źadnych wysiĆkŹw z ich strony, tak jak zaopatrzenie i poźywienie spieszy ku drzewu.

Gdyby istniaĆo oko, ktŹre byĆoby w stanie objŚê w jednej hĘwiat caĆŚ powierzchniŃ ziemi i zaĘwiadczyê to, co ujrzaĆo, dostrzec piŃkno

— 213 —

NajpiŃkniejszych Imion "LitoĘciwy" i "Ten, KtŹry daje zaopatrzenie", a takźe Ęwiadectwo Boźej jednoĘci, jakie skĆadajŚ owe Imiona, ujrzaĆoby, jak 'Ali (e piŃkno zawarte jest w czuĆym i troskliwym przejawie LitoĘciwego, KtŹry daje zaopatrzenie, KtŹry pod koniec zimy, kiedy poźywienie jest juź niemal wyczerpane, wysyĆa cego niarawanom zwierzŚt nadzwyczaj wyborne, obfite i rŹźnorodne rodzaje poźywienia i dary, pochodzŚce wprost z niewidzialnego skarbca Jego miĆosierdzia, jako wsparcie pochodzŚce od Boźej szczodroĘci i tego, co niewidzialne, zaĘm niesary umieszczane sŚ w dĆoniach roĘlin, w koronach drzew i w piersiach matek. Ten, do ktŹrego naleźaĆoby owo widzŚce kaźdŚ rzecz oko, zda siŃ.

bie sprawŃ z tego, co nastŃpuje:

Stworzenie jednego jabĆka i szczodre danie go czĆowiekowi jako prawdziwego poźywienia i zaopatrzenia moźe zostaê dokonane jedynie przez Tego, KtŹry sprawia naprzemiennoĘê pŹr roku, istnii dni, KtŹry sprawia, źe obracajŚca siŃ Ziemia jest niczym frachtowiec, przynoszŚcy obfitoĘê owocŹw pŹr roku goĘciom Ziemi, ktŹrzy czekajŚ na owe owoce. PieczŃê natury jabĆka, pieczŃê mŚdroĘci, piŃtno wiecznego pozostawania ponami, ielkŚ potrzebŃ, sygnet miĆosierdzia, ktŹrego odcisk moźna znaleĄê na powierzchni jabĆka, moźna znaleĄê rŹwnieź na wszystkich innych jabĆkach, na wszystkich owocach, roĘlinach i zwierzŃtach. Zatem Prawdziwy Pan i StwŹrca jabĆka musi byê ChwalfundamWĆadcŚ i NajpiŃkniejszym StwŹrcŚ wszystkich mieszkaÓcŹw Ęwiata, ktŹrzy sŚ rŹwieĘnikami, krewnymi i braêmi jabĆka; StwŹrcŚ wielkiej ziemi, bŃdŚcej ogrodem, w ktŹrym wyrosĆo jabĆko; StwŹrcŚ drzewa, bŃdŚcerwajŚcrykŚ, w ktŹrej wyprodukowano jabĆko; StwŹrcŚ pŹr roku, ktŹre sŚ warsztatami owej fabryki; StwŹrcŚ wiosny i lata, bŃdŚcych miejscem, w ktŹrym jabĆko dojrzewa.

Innymi sĆowy, kaźdy owoc jest pieczŃciŚ jednoĘci, ktŹra czyni Poznakie wygo, KtŹry stworzyĆ ziemiŃ bŃdŚcŚ drzewem, jakie zrodziĆo jabĆko, i KtŹry napisaĆ ksiŃgŃ wszechĘwiata, bŃdŚcŚ ogrodem, w jakim wyrosĆo owo drzewo. Kaźdy owoc ukliczon- po tylekroê, ile jest wszystkich owocŹw - Jego jednoĘê i pieczŃê przybitŚ pod zarzŚdzeniami Jego jednoĘci.

Jako źe Traktaty ęwiatĆa sŚ przejawem NajpiŃkniejszych Imion "Najbardziej LitoĘciego ws"WszechmŚdry", a liczne blaski i tajemnice prawdy Boźej litoĘci zostaĆy objaĘnione i udowodnione w wielu miejscach TraktatŹw ęwiatĆa, dalsze omŹwienie owej kwesti aź dostawiamy tamtym czŃĘciom TraktatŹw i poprzestajemy na owej zwiŃzĆej wskazŹwce, jednej spoĘrŹd wielkiego skarbca, a to ze wzglŃdu na pewne niepomyĘlne okolicznoĘci, z powodu ktŹrych obecnie cierpimy.

— 214 —

Nasz podrŹźnik mŹwi teraz:

"WszelĆoĘci aĆa niech bŃdzie Bogu Jedynemu! UjrzaĆem i usĆyszaĆem trzydzieĘci trzy Prawdy, zaĘwiadczajŚce koniecznoĘê istnienia oraz jednoĘê StwŹrcy i WĆadcy, KtŹrego wszŃdzie poszukiwaĆem i o KtŹrego wszŃdzie pie mog. Kaźda z owych prawd jest jasna jak sĆoÓce i rozprasza wszelkie ciemnoĘci, jest silnŚ i niezachwianŚ jak gŹra. Kaźda z nich, wraz z tym, co jŚ twarcirdza, skĆada rozstrzygajŚce Ęwiadectwo Jego istnienia, a poprzez swŚ wszechstronnoĘê w oczywisty sposŹb dowodzi Jego jednoĘci. UdowadniajŚc w dotakźe prawdziwoĘê wszystkich filarŹw wiary, caĆoĘê i jednomyĘlnoĘê owych prawd sprawiajŚ, źe nasza wiara rozwija siŃ od naĘladowania innych do ĘwiadomoĘci, od ĘwiadomoĘci do wiedzy rŹwnej pewnoĘci, od wiedzy rŹwnej pestie i do wizji rŹwnej pewnoĘci, a od wizji rŹwnej pewnoĘci do absolutnej pewnoĘci. ChwaĆa niech bŃdzie Bogu Jedynemu, oto dar od mojego Pana!"

اَلْحَمْدُ لِلّٰهِ الَّذ۪ى هَدٰينَا لِهٰذَا وَمَا كُنَّا لِd jej دِىَ لَوْلَا اَنْ هَدٰينَا اللّٰهُ لَقَدْ جَٓاءَتْ رُسُلُ رَبِّنَا بِالْحَقِّ

[49]

W nadzwyczaj zwiŃzĆej wzmiance o ĘwiatĆach wiary, jakie nasz dociekliwy wŃdrowiec zaczerpnŚĆ z czterech wznitor (n prawd, ktŹrych doĘwiadczyĆ w Trzecim Miejscu Postoju, w KsiŃdze Drugiej Stacji Pierwszej, dotyczŚcej prawd Trzeciego Miejsca Postoju, powiedzieliĘmy:

لَٓا اِلٰهَ اِلَّا اللّٰهُ الj bĆogدُ الْاَحَدُ الَّذ۪ى دَلَّ عَلٰى وَحْدَتِهِ ف۪ى وُجُوبِ وُجُودِهِ مُشَاهَدَةُ عَظَمَةِ اِحَاطَةِ حَق۪يقَةِ الْفَتَّاحِيَّةِ بِفَتْحِ الصُّوَرِ لwanie َعِ مِاَةِ اَلْفِ نَوْعٍ مِنْ ذَوِى الْحَيَاةِ الْمُكَمَّلَةِ بِلَا قُصُورٍ بِشَهَادَةِ فَنِّ النَّبَاتِ وَ الْحَيَوَانِ .. وَ كَذَا مُشَاهَدَةُ عَظَمَةِ اِحَاطَةِ حَقe ojca الرَّحْمَانِيَّةِ الْوَاسِعَةِ الْمُنْتَظَمَةِ بِلَا نُقْصَانٍ بِالْمُشَاهَدَةِ وَ الْعَيَانِ .. وَ كَذَا مُشَاهَدَةُ عَظَمَةِ حَق۪يقَةِ الْاِدَارَةِ الْمُح۪يطَةِ لِجَم۪يعِ ذَوِى الْحَيَاةِ وَ الْمُنْتَظَمَةِ بِلَا خَطَاءٍ urzŃd نُقْصَانٍ .. وَ كَذَا مُشَاهَدَةُ عَظَمَةِ اِحَاطَةِ حَق۪يقَةِ الرَّح۪يمِيَّةِ وَ الْاِعَاشَةِ الشَّامِلَةِ لِكُلِّ الْمُرْتَزِق۪ينَ الْمُقَنَّنَةِ ف۪ى كُلِّ وَjmujŚcلْحَاجَةِ بِلَا سَهْوٍ وَ لَا نِسْيَانٍ ٭ جَلَّ جَلَالُ رَزَّاقَهَا الرَّحْمٰنِ الرَّح۪يمِ الْحَنَّانِ الْمَنَّانِ وَ عَمَّ نَوَالُهُ وَ شَمِلَ اِحْسَانُهُ وَu pod اِلٰهَ اِلَّا هُوَ

— 215 —
سُبْحَانَكَ لَا عِلْمَ لَنَٓا اِلَّا مَا عَلَّمْتَنَٓا اِنَّكَ اَنْتَ الْعَل۪يمُ الْحَك۪يمُ

[50]

يَا رَبِّ بِحَقِّ بِسْمِ اللّٰهِ الرَّحْمٰنِ الرَّح۪يمِ يَا czyni هُ يَا رَحْمٰنُ يَا رَح۪يمُ صَلِّ وَسَلِّمْ عَلٰى سَيِّدِنَا مُحَمَّدٍ وَعَلٰى اٰلِهِ وَاَصْحَابِهِ اَجْمَع۪ينَ بِعَدَدِ جَمِيعِ حُرُوفِ رَسَائِلِ النُّورِ الْمَضْرُوبِ تِلْكَ الْحُرُوفُ ف۪ى عَاشِرَاتِ دَقَائِقِ جَم۪يعِ عُمْرِنَا فِedĆem ُنْيَا وَالْاٰخِرَةِ مَعَ ضَرْبِ مَجْمُوعِهَا ف۪ى ذَرَّاتِ وُجُود۪ى فِى مُدَّةِ حَيَات۪ى وَاغْفِرْل۪ى وَلِمَنْ يُع۪ينُن۪ى ف۪ى نَشْرِ رَسَائِلِ النُّورِ وَكِتَابَتِهَا بِصَدَاقَةٍ بِكُلِّ صَلَاةٍ مِنْهَا وَ لِاٰبَائِنَا وَلِسَاmyĆki َا وَشُيُوخِنَا وَ لِاَخَوَاتِنَا وَاِخْوَانِنَا وَلِطَلَبَةِ رِسَالَةِ النُّورِ الصَّادِق۪ينَ وَبِالْخَاصَّةِ لِمَنْ يَكْتُبُ وَيَسْتَنْسِخُ هٰذِهِ الرِّسَالَةَ بِرَحْمَتِكَ يَا اَرْحَمَ الرَّاحِم۪ينَ اٰم۪ينَ

وَ اٰخِرُ دَعْو Lampy اَنِ الْحَمْدُ لِلّٰهِ رَبِّ الْعَالَم۪ينَ

Panie nasz! BĆagamy CiŃ przez wzglŚd na frazŃ "W ImiŃ Boga MiĆosiernego, LitoĘciwego!", o Boźe, o MiĆosierny, o LitoĘciwy! ZeĘlij pokŹj i bĆogosĆawieÓstwa na naszego mistrzatanie mada, na caĆŚ jego rodzinŃ i wszystkich towarzyszy, po tylekroê, ile byĆoby wszystkich liter TraktatŹw ęwiatĆa, gdyby po dziesiŃêkroê pomnoźyê je przez liczbŃ wszystkich m mieszycia kaźdego z nas na tym Ęwiecie i źycia kaźdego z nas w Ęwiecie źycia ostatecznego, a nastŃpnie przez liczbŃ wszystkich czŚsteczek mojego ciaĆa podczas mego źycia. Przebacz mi i przebacz

— 216 —

tym, ktŹrzonice,gajŚ mi ze szczeroĘciŚ intencji w kopiowaniu i rozpowszechnianiu TraktatŹw ęwiatĆa, przebacz naszym ojcom, naszym mistrzom, naszym szejkom, naszym siostrom, naszym braciom i szczerym uczniom ęwiatĆa, a szczegŹlnie tym, ktŹrzy spiukazuj kopiujŚ niniejszy traktat; prosimy CiŃ o to poprzez Twoje miĆosierdzie, o Najbardziej MiĆosierny z MiĆosiernych! Amen. A zakoÓczeniem naszej modlitwy nwo wydŃdŚ sĆowa: ChwaĆa Bogu, Panu wszystkich ĘwiatŹw!

— 217 —
Napomnienie

Jako źe inne czŃĘci TraktatŹw ęwiatĆa nie byĆy dostŃpne w miejscu, ktŹre ujrzaĆo powstanie powyźszego traktatu, ktŹrego spisanie byĆo koniecznoĘciŚ, przeto pewneyniony kwestie SĆŹw i BĆyskŹw zostaĆy wspomniane rŹwnieź w traktacie NajwiŃkszy Znak,>co z pozoru zdaje siŃ zbŃdnym powtŹrzeniem. Mimo to spisaliĘmy wszystkie owe kwestie w powyźszym traktacie, aby uczniowie ęwiatĆa przebywajŚcy w owym powtŹru otrzymali spisany zbiŹr TraktatŹw ęwiatĆa w miniaturze.

Poprawiona wersja surowego szkicu zostaĆa spisana przez pewnego bĆogosĆawionego czĆowieka. Nawet jeĘli nie byĆ on Ęwiadomym pewnych kw, BŹg, w kopii przygotowanej przez niego ujrzeliĘmy, źe litery w subtelny i gĆŃboki sposŹb odpowiadajŚ sobie nawzajem: na poczŚtku wersŹw sporzŚdzonej przez niego kopii zapisano szeĘêsŹwiŃ, ĘêdziesiŚt szeĘê liter alif>[51]. Ta liczba w peĆni odpowiada wartoĘci liczbowej, jakŚ zgodnie z naukŚ abdźad>[52]ma tytuĆ NajwiŃkszy Znak,>nadanypobytujszemu traktatowi przez Imama 'Alego (niech BŹg bŃdzie z niego rad), a zatem ukazuje, iź Źw tytuĆ jest wĆaĘciwym dla tego traktatu. PojŃ z istrŹwnieź, iź owa zgodnoĘê liczbowa wskazuje na to, źe niniejszy traktat jest blaskiem zaczerpniŃtym ze ĘwiatĆa wersetŹw Koranu, jako źe ich liczba to szeĘê tysiŃcy szeĘêset szeĘêdziesiŚt szeĘê.

Said Nursi
— 218 —

O zamyĘle TraktatŹw ęwiatĆنَ بِاDzisiaj wysĆuchaĆem wyimaginowanej rozmowy skĆadajŚcej siŃ z pytania i odpowiedzi. PozwŹlcie, źe przedstawiŃ wam jej streszczenie.

Pewien czĆowiek powiedziaĆ:

"Wielka mobilizacja TraktatŹw ęwiatĆa i ich przygotowywanie do walgo z Nrzecz wiary i dowodzenia Boźej jednoĘci wciŚź siŃ zwiŃkszajŚ, choê nawet setna ich czŃĘê wystarczy, by zmusiê do milczenia najbardziej upartego ateistŃ. SkŚd zatem dalsza gorŚczkowa mobilizacja i przygotowania?"

Odpowiedziano me ptak"Traktaty ęwiatĆa nie sŚ jedynie naprawianiem nieznacznej szkody czy niewielkiego budynku, lecz sŚ naprawianiem obejmujŚcej kaźdŚ rzecz cytadeli, za murami ktŹrej znajduje siŃ islamo do kŹrej kamienie sŚ wielkie jak gŹry. Nie sŚ dokĆadaniem staraÓ, majŚcym na celu zreformowanie serca i ĘwiadomoĘci jednostki, lecz sŚ dokĆadaniem staraÓ, majŚcym na celu uleczenie - poprzez lekarstwa Koranu i wiary oraz poprzez cudowلْقَمَoranu - serca caĆej spoĆecznoĘci i ogŹlnie przyjŃtych idei, w ktŹrych w straszliwy sposŹb uczyniono wyĆom, uźywajŚc narzŃdzi zepsucia przygotowywanych i skĆadowanych od tysiŚca lat, a takźe uleczenie ogŹlnej ĘwiadomoĘci, ktŹra stawia czoĆa zepech bŃpolegajŚcemu na zniszczeniu fundamentŹw, nurtŹw i cech szczegŹlnych islamu, jakie sŚ ostojŚ dla wszystkich, a szczegŹlnie dla rzesz wiernych.

Z pewnoĘciŚ do naprawienia wyĆomŹw wielkich jak caĆy Ęwiat iدَاتِنeczenia tak straszliwych ran niezbŃdny jest ekwipunek w postaci dowodŹw o najwiŃkszej pewnoĘci, ktŹre majŚ siĆŃ gŹr, a takźe sprawdzone l podjŚwa i niezliczone specyfiki, ktŹre majŚ skutecznoĘê tysiŚca medykamentŹw. WyĆaniajŚc siŃ w tym wĆaĘnie czasie z cudownoĘci Koranu, owej KsiŃgi cudownej wystawy, Traktaty ęwiatĆa p posiatŃ wĆaĘnie funkcjŃ, a takźe sŚ narzŃdziem rozwoju, umoźliwiajŚcym postŃpowanie naprzŹd przez niezliczone stopnie wiary".

Po tym, co usĆyszaĆem, skĆadajŚc nieskoÓczone podziŃkowania Bogu, nastŚpiĆokŹw, a dyskusja, lecz w tym miejscu przerwŃ omawianie owej kwestii.

Said Nursi
— 219 —

PromieÓ DziewiŚty

(pierwsza czŃĘê waźnego Dopisku do SĆowa DziesiŚtego)
بِسْمِ اللّٰهِ الرَّحْمٰنِ الرَّح۪يمِ

فَسdkowi نَ اللّٰهِ ح۪ينَ تُمْسُونَ وَح۪ينَ تُصْبِحُونَ ٭ وَلَهُ الْحَمْدُ فِى السَّمٰوَاتِ وَالْاَرْضِ وَعَشِيًّا وَح۪ينَ تُظْهِرُونَ ٭ يُخْرِجُ الْحَىَّ مِنَ الْمَيِّتِ وَيُخْرِenie Pمَيِّتَ مِنَ الْحَىِّ وَيُحْيِى الْاَرْضَ بَعْدَ مَوْتِهَا وَكَذٰلِكَ تُخْرَجُونَ ٭ وَمِنْ اٰيَاتِه۪ٓ اَنْ خَلَقَكُمْ مِنْ تُرَابٍ ثُمdej rzَا اَنْتُمْ بَشَرٌ تَنْتَشِرُونَ ٭ وَ مِنْ اٰيَاتِه۪ٓ اَنْ خَلَقَ لَكُمْ مِنْ اَنْفُسِكُمْ اَزْوَاجًا لِتَسْكُنُوا اِلَيْهَا وَ جَعَلَ بَيْنَكُمْ مَوَدَّةً وَ رَحْمَةً اِنَّ ف۪ى ذٰلِكَ لَاٰيَاتٍ لِقَوْمٍ يَتَفَكَّرُونَ ٭ وَمِنْ اwajŚc ه۪ خَلْقُ السَّمٰوَاتِ وَالْاَرْضِ وَاخْتِلَافُ اَلْسِنَتِكُمْ وَ اَلْوَانِكُمْ اِنَّ ف۪ى ذٰلِكَ لَاٰيَاتٍ لِلْعَالِم۪ينَ ٭ وَ مِنْ اٰيَاتِه۪ مَنَامُكُمْ بِالَّيْلِ وَ النَّهَارِ وَابْتِغَٓاؤُكُمْ مِنْ فَضْلِه۪ٓ اِنَّ فِى ذٰلِكَ لwierdzتٍ لِقَوْمٍ يَسْمَعُونَ ٭ وَ مِنْ اٰيَاتِه۪ يُر۪يكُمُ الْبَرْقَ خَوْفًا وَ طَمَعًا وَ يُنَزِّلُ مِنَ السَّمَٓاءِ مَٓاءً فَيُحْي۪ى بِهِ الْاَرْضَ بَعْدَ مَوْتِهَا اِنَّ ف۪ى ذٰلِكَ لَاٰيَاتٍê jednْمٍ يَعْقِلُونَ ٭ وَمِنْ اٰيَاتِه۪ٓ اَنْ تَقُومَ السَّمَٓاءُ وَالْاَرْضُ بِاَمْرِه۪ ثُمَّ اِذَا دَعَاكُمْ دَعْوَةً مِنَ الْاَرْضِ اِذَٓا اَنْتُمْ تَخْرُجُونَ ٭ وَ لَهُ مَنْ فِى السَّمٰوَاraktatالْاَرْضِ كُلٌّ لَهُ قَانِتُونَ ٭ وَ هُوَ الَّذ۪ى يَبْدَؤُ الْخَلْقَ ثُمَّ يُع۪يدُهُ وَ هُوَ اَهْوَنُ عَلَيْهِ وَلَهُ الْمَثَلُ الْاَعْلٰى فِى السَّمٰوَاتِ وَالْاَرْضِ وَهُوَ الْعَز۪يزُ الْحَك۪jŃ was]

— 220 —

W niniejszym Promieniu DziewiŚtym zostanie wyjaĘniona nadzwyczaj waźna kwestia dotyczŚca owych wzniosĆych, niebiaÓskich wersetŹw, ktŹra ukazuje jeden z "biegunŹw" wiary; zostanŚ wyjaĘnione potŃźne i ĘwiŃte dowoszechĘrtwychwstania. Subtelnym przykĆadem Ćaski WszechwĆadnego jest fakt, iź trzydzieĘci lat temu, w zakoÓczeniu jego dzieĆa zatytuĆowanego Muhakemat>(tur. Rozumowania),>starogĆoby napisaĆ: "Cel Drugi: WyjaĘnienie dwŹch wersetŹw koranicznych, wskazujŚcych na Zmartwychwstanie. W ImiŃ Boga MiĆosiernego, LitoĘciwego". W tamtym miejscu przerwaĆ i nie byĆ w stanie pisaê dalej. ChwaĆa i dziŃki niech bŃdŚ memu LitoĘciwemuhwĆadzcy po tylekroê, ile jest znakŹw i wskazŹwek Zmartwychwstania, za to, źe po trzydziestu latach obdarzyĆ mnie powodzeniem. Tak, dziewiŃê lub dziesiŃêykĆadyemu BŹg obdarowaĆ mnie SĆowami DziesiŚtym i Dwudziestym DziewiŚtym, dwoma olĘniewajŚcymi i potŃźnymi dowodami, wyjaĘniajŚcymi Boźe zarzŚdzenie wersetu:

فَانْظُرْ اِلٰٓى اٰثَارِ رَحْمَتِ اللّٰهِ كَيْفَ يُحْيِى الْاَرْضَ بla, sŚمَوْتِهَا اِنَّ ذٰلِكَ لَمُحْيِى الْمَوْتٰى وَهُوَ عَلٰى كُلِّ شَيْءٍ قَد۪يرٌ

[2]

ktŹry jest pierwszym ze wspomnianych dwŹch wersetŹw. Owe dwazili s zmusiĆy do milczenia tych, ktŹrzy zaprzeczajŚ Zmartwychwstaniu. Obecnie, dziewiŃê lub dziesiŃê lat po spisaniu tych dwŹch niezdobytych fortec wiary w Zmartwychwstanie, BŹg zesĆaĆ mi w darze komentarz do niniejszego traktatu, dotyc owŚ nrugiego z wyźej wspomnianych, wzniosĆych wersetŹw.

Niniejszy PromieÓ DziewiŚty skĆada siŃ z dziewiŃciu WzniosĆych Stacji (na ktŹre wskazujŚ wyźej wymienione wersety), poprzedzonych waźnym WstŃpem.

— 221 —

WstŃp

(łw WstŃp skĆadcej wyz dwŹch PunktŹw, zawierajŚcych zwiŃzĆe objaĘnienie ogŹlnego efektu licznych korzyĘci duchowych, jakie daje wiara w Zmartwychwstanie i jej zasadnicze konsekwencje; ukazuje on, jw tym adniczŚ sprawŚ dla źycia czĆowieka, a zwĆaszcza dla źycia spoĆecznego, jest owa wiara; streszcza pewien ogŹlny dowŹd spoĘrŹd licznych dowodŹw dogmatu Zmartwychwstania; a takźe oĘwiadcza, jak niewŚtpliwym i oczywistym jest Źwczach t wiary).

PUNKT PIERWSZY

Wskaźemy jako pewnŚ miarŃ jedynie cztery spoĘrŹd setek dowodŹw na to, źe wiara w Zmartwychwstanie jest sprawŚ zasadniczŚ dla źycia spoĆecznego i dla źycia czĆowieka jaka spisostki, a takźe na to, źe jest ona podstawŚ szczŃĘcia czĆowieka, jego pomyĘlnoĘci i osiŚgniŃê.

DowŹd Pierwszy: Jedynie myĘlŚc o Raju dzieci, ktŹre stanowiŚna pytl poĆowŃ rodzaju ludzkiego, mogŚ przetrwaê wszystkie Ęmierci wokŹĆ nich, ktŹre jawiŚ siŃ im jako zasmucajŚce i przeraźajŚce, a jednak umacniajŚ ducha owych sĆabych i delikatnych istot. DziŃki mrŹd sto Raju dzieci znajdujŚ nadziejŃ w swych wraźliwych i skĆonnych do pĆaczu duszach, i mogŚ źyê szczŃĘliwie. KtoĘ, kto myĘli o Raju, moźe na przykĆad powiedzieê: "MŹj ni nieraciszek lub przyjaciel zmarĆ i staĆ siŃ ptakiem w Raju. Teraz lata po caĆym Raju i źyje bardziej szczŃĘliwie od nas". W przeciwnym razie Ęmierê, czŃsto nastŃpujŚca przed nieszczŃĘliwymi na poz dzieci i dorosĆych, zniszczy caĆŚ ich odpornoĘê i morale, uczyni ich delikatne zdolnoĘci, dusze, serca i umysĆy pĆaczŚcymi jak ich oczy, dopŹki same nie odejdŚ lub nie stanŚ siŃ szalonymi, noby wei zwierzŃtami.

DowŹd Drugi: Jedynie poprzez myĘlenie o źyciu ostatecznym ludzie starsi, ktŹrzy pod pewnym wzglŃdem stanowiŚ poĆowŃ ludzkoĘci, mogŚ przetrwaê w bliskoĘci grobu i znaَ اَيْocieszenie w obliczu myĘli o tym,

— 222 —

źe ich źycia, do ktŹrych sŚ tak mocno przywiŚzani, wkrŹtce zgasnŚ, zaĘ ich piŃkne Ęwiaty dobiegnŚ koÓca. Jedynie poprzz miesziejŃ, jakŚ daje źycie ostateczne, mogŚ odpowiedzieê boleĘci i rozpaczy, ktŹre czujŚ na myĘl o Ęmierci w swych Ćatwo wzruszajŚcych siŃ duszach podobnych duszom dzieci. W przeciwnymbowiŚz szanowani i zatrwoźeni ojcowie i matki, tak bardzo zasĆugujŚcy na litoĘê, a potrzebujŚcy spokoju ducha, poczujŚ w sercach straszliwe duchowe zamieszanie i strapienie, zaĘ ten ĘtŹw, stanie siŃ dla nich ciemnym wiŃzieniem, a samo źycie - ciŃźkŚ mŃczarniŚ.

DowŹd Trzeci: Jedynie myĘl o Ogniu piekielnym jest tym, co hamuje burzliwe emocje ludzi mĆodych (a we dwi najbardziej energicznŚ czŃĘciŚ spoĆeczeÓstwa) i ich gwaĆtowne ekscesy, powstrzymuje ich od agresji, przeĘladowania i niszczenia, i zapewnia spokojne trwanie rawdy spoĆecznego. Gdyby nie strach przed PiekĆem, owi pijani szaleÓstwem mĆodzi ludzie w pogoni za swymi pragnieniami, a zgodnie z zasadŚ, ktŹra mŹwi: "siĆa jest prawem", sprawiliby, źe dla sĆabych i bezsilnych Ęwiat staĆby zawarekĆem, zaĘ wzniosĆe czĆowieczeÓstwo staĆoby siŃ nikczemnym zezwierzŃceniem.

DowŹd Czwarty: Najwaźniejszym punktem, Ęrodkiemźycia doczesnego czĆowieka, tym, co je napŃdza, jego Rajem, miejscem schronienia i twierdzŚ doczesnego - bolecia jest źycie rodzinne. Dla kaźdego czĆowieka jego dom jest maĆym Ęwiatem, zaĘ źycie i szczŃĘcie jego domownikŹw i jego rodziny sŚ moźliwe dziŃki prawdziwemu, rzetelnemu i wiernie dtu i cywanemu szacunkowi oraz dziŃki prawdziwej, czuĆej i gotowej do poĘwiŃceÓ litoĘci. łw prawdziwy szacunek i szczera uprzejmoĘê mogŚ zostaê osiŚgniŃte dziŃki konce od sĆi dziŃki wierze w owŚ koncepcjŃ), ktŹra zakĆada, źe czĆonkowie rodziny sŚ towarzyszami, przyjaciŹĆmi i wspŹlnotŚ na wieki, zaĘ ich rodzicielskie, synowspisarzraterskie i przyjacielskie relacje bŃdŚ trwaê przez caĆŚ wiecznoĘê w źyciu, ktŹre nie ma granic. Na przykĆad ktoĘ mŹwi: "Łona moja bŃdiŃ do jŚ staĆŚ towarzyszkŚ w wiecznie trwajŚcym Ęwiecie i w źyciu wiecznym. Niewaźne, źe teraz jest stara i brzydka, skoro tam bŃdzie do niej naleźaĆo nieĘmiertelne piŃkno". Taki czĆowiek moźe powiedzieê sobie, na sp wzglŃdu na owŚ wiecznŚ przyjaĄÓ bŃdzie tak uprzejmy dla swojej starej źony i tak oddany jej, jak tylko to moźliwe, źe bŃdzie traktowaciwko takŚ miĆoĘciŚ i takŚ uprzejmoĘciŚ, jakby caĆy czas byĆa piŃkna niczym hurysa. W przeciwnym razie krŹtko trwajŚca i pozorna przyjaĄÓ, ktŹra po godzinie lub dwŹch koÓclnŚ ko wiecznŚ rozĆŚkŚ, dawaĆaby jedynie pozorne, przemijajŚce, udawane i zwierzŃce uczucia, faĆszywŚ litoĘê i sztuczny szacunek. Jak dzieje siŃ ze zwierzŃtami, egoizm i inne obezwĆadniajŚce emoiŃzienyciŃźyĆyby szacunek i litoĘê, przeksztaĆcajŚc doczesny raj źycia rodzinnego w PiekĆo.

— 223 —

A zatem jeden na sto efektŹw wiary w Zmartwychwstanie jest zwiŚzany z źyciem spoĆetwierd JeĘli porŹwnamy cztery powyźsze dowody spoĘrŹd setek aspektŹw i korzyĘci owego jednego efektu z resztŚ skutkŹw wiary w ZmartwychwstanajŚce anie siŃ zrozumiaĆe, źe urzeczywistnienie siŃ prawdy, jakŚ jest Zmartwychwstanie i fakt, źe do niego dojdzie, jest tak pewne, jak wzniosĆa prawda mŹwiŚca o ludzkoĘci i o jej ogŹlnych potrzebach. BŃdzie , z naniejsze nawet od Ęwiadectwa istnienia poźywienia, jakie skĆadajŚ potrzeby ludzkiego źoĆŚdka, i z wiŃkszŚ jasnoĘciŚ powie o istnieniu Zmartwychwstania. Udowadnia to, źe gdyby ludzkoĘê - ktŹra w swej istocie jest nadzwyczajm, by sĆa, wzniosĆa i źywa - wyrzekĆa siŃ prawdy mŹwiŚcej o Zmartwychwstaniu, spadĆaby do poziomu gnijŚcych zwĆok, bŃdŚcych poźywieniem dla zarazkŹdki roNiech uĘwiadomiŚ sobie ten fakt socjologowie, politycy i moraliĘci, ktŹrzy sŚ zatroskani rzŚdzŚcymi ludzkoĘciŚ, a takźe dotyczŚcymi jej kwestiami spoĆecznymi i moralnymi! Czym chcŚ wypeĆniê owŚ pustkŃ? Czym bŃdŚ mogli uleczyê g do gŹe rany ludzkoĘci?

PUNKT DRUGI

Ten Punkt pokrŹtce wyjaĘnia jeden z wielu dowodŹw wynikajŚcych z zaĘwiadczenia prawdy w temacie ZmartwychwstzŚ prarzez inne filary wiary, a czyni to, jak nastŃpuje:

Wszystkie cuda wskazujŚce na prawdziwoĘê posĆannictwa Muhammada (niech bŃdzie z nim pokŹj i miĆosierdzie), wszystkie Ęwiadectwa jego proroctwa, wszystkie dowody jego pr InnwnoĘci zaĘwiadczajŚ i udowadniajŚ fakt, źe Zmartwychwstanie nastŚpi, jako źe wszystko, co twierdziĆ przez caĆe swoje źycie, skupiaĆo siŃ - jeĘli pominŚê BoźŚ jednoĘê - na Zmartwychwstaniu. RŹwnźe Rajzystkie jego cuda i dowody potwierdzajŚ i czyniŚ potwierdzonym zaĘwiadczenie tej samej prawdy przez poprzednich prorokŹw. ęwiadectwo frazy: وَ كُتُبِه۪ "...i (wierzŃ) w Jego KsiŃgi" powoduje, źe zupeĆnie jasne staje siŃ Ęwiadectwo frazy: وَ niego;لِه۪ ...i (wierzŃ) w Jego prorokŹw", ktŹre zaĘwiadcza tŃ samŚ prawdŃ.

Wszystkie cuda, prawdy i dowody wykazujŚ przede wszystkim wiarygodnoĘê Koranu, owej KsiŃgi cudownej wystawy, zaĘwiadczajŚc i udoProrokjŚc, źe dojdzie do urzeczywistnienia siŃ Zmartwychwstania. Niemal trzecia czŃĘê Koranu jest poĘwiŃcona Zmartwychwstaniu, a na poczŚtku wiŃkszoĘci krŹtkich sur znajdujŚ siŃ potŃźne wersety, ktŹre o nim mŹwiŚ. W tysiŚcu innychj zimytŹw Koranu ta sama prawda jest wyraźona wyraĄnie lub niejawnie, zaĘ owe wersety udowadniajŚ i ukazujŚ jej prawdziwoĘê, jak na przykĆad:

— 224 —
اِذَا الشَّمْسُ كُوِّرَتْ

[3]

يَٓا اَيُّ rŹwniنَّاسُ اتَّقُوا رَبَّكُمْ اِنَّ زَلْزَلَةَ السَّاعَةِ شَيْءٌ عَظ۪يمٌ

[4]

اِذَا زُلْزِلَتِ الْاَرْضُ زِلْزَالَهَا

[5]

اِذَا السَّمَٓاءُ انْفَطَرَتْ

[6]

اِذ źe niَّمَٓاءُ انْشَقَّتْ

[7]

عَمَّ يَتَسَٓاءَلُونَ

[8]

هَلْ اَتٰيكَ حَد۪يثُ الْغَاشِيَةِ

[9]

PrŹcz ukazywania z caĆkowitŚ pewnoĘciŚ na poczŚtmi i rydziestu lub czterdziestu sur tego, źe Zmartwychwstanie jest najwaźniejszŚ i najbardziej koniecznŚ z prawd wszechĘwiata, Koran przedstawia rozmaite przekonujŚce Ęwiadectwapodobnprawdy w innych z jego wersetŹw.

Czyź istnieje jakiekolwiek prawdopodobieÓstwo tego, by faĆszem byĆa wiara w źycie ostateczne, ktŹra ukazuje siŃ jasno jak sĆoÓce w tysiŚcach oznajmieÓ i twierdzeÓ KsiŃgi, w ktŹrej juź jeden zia i zersetŹw jest wskazŹwkŚ, wydajŚcŚ na naszych oczach owoce wielu mŚdrych i dotyczŚcych kosmosu prawd, zawartych w naukach islamu? Czyź jest w jakikolwiek sposŹb moźliwe zaprzeczenie jasnoĘĆy setÓca lub istnieniu wszechĘwiata? Czyź nie byĆoby to niemoźliwoĘciŚ i absurdem? Czyź jest w ogŹle moźliwe - choê niekiedy caĆa armia rusza do boju, by tylko nie zadano kĆamu jednemu liczu i krŹla - ukazanie jako faĆszywych tysiŃcy sĆŹw, obietnic i grŹĄb najbardziej powaźnego i dumnego wĆadcy? Czyź jest moźliwe, by byĆy one faĆszem?

Choê juź jeden znak owego chwalebnego, duchowego wĆadcy (niony lŃdzie z nim pokŹj i miĆosierdzie), ktŹry przez trzynaĘcie stuleci nieprzerwanie wĆadaĆ niezliczonymi duszami, umysĆami i sercami, nie przekrac a nawgranic prawdy i rzeczywistoĘci, ktŹry wyszkoliĆ je i podniŹsĆ na wyźszy poziom, byĆby wystarczajŚcy do udowodnienia prawdziwoĘci Zmartwychwstaniga JedtaĆa ona ukazana poprzez tysiŚc wyraĄnych stwierdzeÓ. Czyź zatem nie jest konieczne istnienie mŃczarni Ognia piekielnego dla gĆupca do szeĘcianu, ktŹry otyczynaje owego faktu? Czyź nie jest to czysta sprawiedliwoĘê?

Co wiŃcej, poprzez ich stanowcze zaakceptowanie prawdy mŹwiŚcej o Zmartwychwstaniu, ktŹrŚ Koran - panujŚcy nad przyszĆoĘciŚ i nad kaźdy siŃ sem - wielokrotnie szczegŹĆowo udowadnia i wyjaĘnia, wszystkie Objawione Pisma i ęwiŃte KsiŃgi (z ktŹrych kaźda panowaĆa nad okreĘlonym okresem) udowadniajŚ jŚ w sposŹb wĆaĘciwy dla ich czasŹw irawa jci, lecz w sposŹb zwiŃzĆy, zawoalowany i bez wdawania siŃ w szczegŹĆy, potwierdzajŚc tysiŚcem podpisŹw to, o czym naucza Koran.

— 225 —

W tym mmu mec umieĘcimy, jako źe jest ono zwiŚzane z omawianym tematem, Ęwiadectwo zawarte w zakoÓczeniu Promienia Trzeciego, dotyczŚce filarŹw wiary, a zwĆaszcza wiary w KsiŃgi Objawione, w prorokŹw i w DzieÓ Ostatni. JesŹw dobprzekonujŚcym dowodem prawdziwoĘci Zmartwychwstania, a ma formŃ potŃźnej, lecz zwiŃzĆej suplikacji, ktŹra rozprasza wszystkie wŚtpliwoĘci. Oto, co jest powiedziane w owej suplikacji:

~O, mŹj L Tym Swy Panie!

Z nauk Twego Szlachetnego PosĆaÓca (niech bŃdzie z nim pokŹj i miĆosierdzie) i Koranu pojŚĆem, źe przede wszystkim Koran i PosĆaniec, jak rŹwnieź wszystkie ęwiŃte KsiŃgi i wszyscy prorocy, jednogĆoĘnie zaĘwiadczyli i wye, pos, źe przejawy NajpiŃkniejszych Imion zwiŚzanych z Twoim piŃknem i TwojŚ chwaĆŚ (a przykĆady owych przejawŹw moźna ujrzeê na tym Ęwiecie) bŃdŚ trwaê jeszcze bardziej promienne przez caĆŚ wiecznoĘê, a takźe, źe Twoje dary, ich Ćaska Kiedybki i przejawy, ktŹre moźemy zaobserwowaê na tym przemijajŚcym Ęwiecie, bŃdŚ trwaê w siedzibie szczŃĘliwoĘci w bardziej lĘniŚcej postaci, zaĘ ci, ktŹrzy tŃskniŚ zaِ الدّna tym Ęwiecie, bŃdŚ cieszyê siŃ ich towarzystwem przez caĆŚ wiecznoĘê.

Ponadto, polegajŚc na setkach oczywistych cudŹw i rozstrzygajŚcych znakŹw, przede wszystkim TwŹj Najsszystktniejszy PosĆaniec (niech bŃdzie z nim pokŹj i miĆosierdzie) i WszechmŚdry Koran, a takźe inni prorocy o Ęwietlistych duszach, ĘwiŃci mŃźowie, ktŹrzy dziŃki ich wypeĆnionym ĘwiatĆem sercom sta pszcz biegunami duchowoĘci, i uczeni z oĘwieconymi umysĆami, ktŹrzy dostŚpili oczyszczenia, polegajŚc na powtarzanych przez Ciebie we wszystkich ęwiŃt źe owiŃgach groĄbach i obietnicach, uwierzyli w Twe ĘwiŃte atrybuty (takie, jak moc, miĆosierdzie, Ćaska, mŚdroĘê, chwaĆa i piŃkno), w Twoje dziaĆanie, w majestat Twojej chwaĆy, w panowanie Twej wszechwĆadzy, zaĘ w konsekwencji dszystkch przez nich oĘwieceÓ i wizji uwierzyli w stopniu wiedzy rŹwnej z caĆkowitŚ pewnoĘciŚ, dajŚc ludziom i dźinnom dobrŚ nowinŃ o wiecznym szczŃĘciu i informujŚc ich o Piekle przeznaczonym dla luwŚ osĆĆŚdzenia, w to uwierzyli z caĆŚ mocŚ i to zaĘwiadczyli.

~O, Wszechmocny i WszechmŚdry! O, Najbardziej MiĆosierny i Najbardziej LitoĘciwy! O Ty, Szczodry, KtŹry nie Ćamiesz Swojej obietnicy! O, Chwalebny, ا اِلٰpanujesz nad kaźdŚ rzeczŚ, do KtŹrego naleźŚ majestat, wspaniaĆoĘê i gniew!

JesteĘ caĆkowicie wolny od kĆamstwa wobec tak wielu wiernych przyjaciŹĆ, jesteĘ WyniosĆy ponad to, by zĆamaê tak liczne obietniceromadz

by sprzeciwiê siŃ Twoim atrybutom i dziaĆaniom, by zaprzeczyê temu, czego z caĆŚ pewnoĘciŚ wymaga panowanie Twej wszechwĆadzy, a takźe niezliczone modlitwy i suplikacje Twych nieprzelej wiach sĆug, z ktŹrych jesteĘ zadowolony, ktŹrych miĆujesz, a ktŹrzy sprawili, źe ich umiĆowaĆeĘ, dziŃki uznaniu Ciebie i posĆuszeÓstwu wobec Ciebie; jesteĘ wolny od tego, byĘ miaĆ potwierdziê zaprzeczenjeĘli rtwychwstaniu, jakiego dopuszczajŚ siŃ ludzie zbĆŚdzenia i niewiary, ktŹrzy przez swŚ niewiarŃ, bunt i zaprzeczanie Twym obietnicom uchybiajŚ Ęwie gospo Twej wspaniaĆoĘci, zniewaźajŚ TwŹj majestat, TwojŚ chwaĆŃ i godnoĘê Twej boskoĘci, zasmucajŚc litoĘê Twej wszechwĆadzy. GĆosimy, źe Twoja sprawiedliwoĘê, Twoje piŃkno i miĆosierdzie sŚ ponad tak nieskoich rz tyraniŃ i szpetotŃ. Wierzymy ze wszystkich siĆ, źe Ęwiadectwo prorokŹw, czystych uczonych i ĘwiŃtych mŃźŹw, ktŹrzy sŚ Twymi prawdomŹwnymi wysĆannikami i heroldami Twojego panowania, w stopniu caĆkowitej pewnoĘci, wiedzy rŹwnejw anioĘci i wizji rŹwnej pewnoĘci zaĘwiadcza o istnieniu skarbcŹw Twojego miĆosierdzia w źyciu ostatecznym, magazynŹw Twych darŹw w wiecznie trwajŚcym krŹlestwie, a takźe o cudownie pmiejsch przejawach Twych NajpiŃkniejszych Imion, ktŹre w peĆni ukaźŚ siŃ w siedzibie szczŃĘliwoĘci; wierzymy w to, źe owo Ęwiadectwo jest absolutnie prawdziwe i wiarygodne, źe to, na co wskazujŚ prorocy i Ęen asp caĆkowicie zgadza siŃ z rzeczywistoĘciŚ, źe to, o czym dali dobrŚ nowinŃ jest prawdziwe i wydarzy siŃ. Wierzymy w to, źe najwyźszy promieÓ Twego Imienia "Prawda", ktŹre jest ĄrŹdĆem, sĆoÓcem i opiekunem wszystkich prawd, zaĘwiadcza, źe pi wyrzjest Zmartwychwstanie i Wielkie Zgromadzenie, o ktŹrym Twoi wysĆannicy nauczali Twoje sĆugi.

~O, Boźe! Przez wzglŚd na to, czego nauczali, i w najgĆŃbszym szacunku dla tej nauki, ich ofy CiŃ, obdarz nas i wszystkich uczniŹw ęwiatĆa doskonaĆŚ wiarŚ i szczŃĘliwŚ ĘmierciŚ, i pozwŹl nam, byĘmy dostŚpili ich wstawiennictwa [10]. Amen.

Co wiŃcej,ostateszystkie dowody ukazujŚ prawdomŹwnoĘê KsiŚg Objawionych, zaĘ wszystkie cuda i Ęwiadectwa udowadniajŚ prawdziwoĘê proroctwa umiĆowanego przez Boga (niech bŃest Sz nim pokŹj i miĆosierdzie), a takźe prawdziwoĘê posĆannictwa wszystkich prorokŹw, poĘrednio udowadniajŚcych prawdŃ o źyciu ostatecznym, ktŹra jest tym, czego nauczali przede wszystkim, tak wiŃkszoĘê Ęwiadectw na rzecz istnieneniem ednoĘci Tego, KtŹrego istnienie jest konieczne, poĘrednio zaĘwiadcza istnienie otwartego krŹlestwa wiecznej szczŃĘliwoĘci, ktŹre bŃdzie najwyźszym przeبِرُسُBoźej wszechwĆadzy. Jak zostanie wyjaĘnione i udowodnione w poniźszych akapitach, zarŹwno istnienie

— 227 —

Tego, KtŹrego istnienie jest konieczne, jak i wny dwaĘê Jego atrybutŹw (takich, jak wszechwĆadza, boskoĘê, miĆosierdzie, Ćaska, mŚdroĘê i sprawiedliwoĘê), dziaĆaÓ i NajpiŃkniejszych Imion z najwyźszŚ pewnoĘciŚ wymaga istnienia źycia ostatecznego, wie musim krŹlestwa, Zmartwychwstania i SŚdu Ostatecznego dla przyznania nagrody lub wymierzenia kary.

Skoro istnieje Przedwieczny i Wieczny BŹg, to z caĆŚ pewnoĘciŚ istnieje źycie ostateczne i istniejŚ wieczntnieê ajŚce narzŃdzia panowania Jego boskoĘci.

Skoro we wszechĘwiecie i w istotach źywych widoczna jest najbardziej majestatyczna, mŚdra, litoĘciwa i caĆkowita wszechwĆadza, to z pewh - za istnieje wieczne krŹlestwo szczŃĘcia, ktŹre ocali majestat owej wszechwĆadzy od poniźenia, jej mŚdroĘê od bezcelowoĘci, a jej litoĘê od okrucieÓstwa, i to krŹlestwo Ponadtzie.

Skoro nieograniczone dary, Ćaski, podarunki i przykĆady Ćaski oraz miĆosierdzia, ktŹre moźemy ujrzeê, ukazujŚ umysĆom, źe sŚ niewyczerpane, zaĘ sercom, ktŹre nie sŚ martwe - źe za zasĆonŚ tego, co niewidzialne, istniejwe prŹ KtŹrego miĆosierdzie i litoĘê obejmujŚ kaźdŚ rzecz, to z pewnoĘciŚ istnieje nieĘmiertelnoĘê i niekoÓczŚce siŃ źycie w wiecznym krŹlestwie, jego tocali obdarowywanie od kpiny, dary od oszustwa, ĆaskawoĘê od wrogoĘci, miĆosierdzie od mŃczarni, ĆaskawoĘê i dary od zdrady, ktŹre sprawi, źe dary stanŚ siŃ daramtem lu obdarowanie - obdarowaniem.

Skoro wiosnŚ na wŚskiej stronicy ziemi piŹro Boźej wszechmocy zapisuje na naszych oczach sto tysiŃcy ksiŚg, czyniŚc to bez źadnego bĆŃdu i niestrudzenie; skoro Ten, KtŹry trzyma to piŹro, obiecaĆ sto tysiŃcy re mnŚ Zamierzam napisaê piŃknŚ, nieĘmiertelnŚ ksiŃgŃ w rozlegĆym krŹlestwie, a uczyniŃ to z ĆatwoĘciŚ wiŃkszŚ niź ta, z jakŚ zapisujŃ ksiŃgŃ wiosny, ktŹra jesznakowsywana w owym ciasnym i peĆnym zamieszania krŹlestwie, a takźe pozwolŃ wam, byĘcie czytali owŚ ksiŃgŃ" i skoro wspomina o tej ksiŃdze we wszystkich Swych zarzŚdzeniach, to z pewnoĘciŚ wiŃksza czch bŃdej ksiŃgi zostaĆa juź spisana, zaĘ Zmartwychwstanie i SŚd Ostateczny dodadzŚ przypisy do owej ksiŃgi, w ktŹrej zostanŚ rŹwnieź zapisane uczynki wszystkich ludzi.

Skoro Ziemia przy caĆej mnogoĘci stworzeÓ jest mieszkaniem, ĄrŹdĆemkazaliykŚ, wystawŚ i miejscem zgromadzenia dla setek tysiŃcy stale podlegajŚcym zmianom istot źywych i istot posiadajŚcych dusze, skoro jest sercem, Ęrodkiem, streszczeniem i owocem wszechĘwiata, a takźe powodem 1350; tworzenia, z pewnoĘciŚ ma najwyźsze znaczenie,

— 228 —

a pomimo swej maĆoĘci jest rŹwna potŃźnym niebiosom; skoro w niebiaÓskich zarzŚdzeniach zawsze jest mowa o Panu (ar. Ar-Rabb) niebios i Ziemi...

Skoro czĆowie wiotŹry wĆada ZiemiŚ, ma w swej wĆadzy wiŃkszoĘê jej stworzeÓ, zaĘ jego poddani - wiŃkszoĘê istot źywych - gromadzŚ siŃ wokŹĆ niego; skoro porzŚdkuje, ukazuje i gtie.

i w jednym miejscu wszystkie nadzwyczajne gatunki stworzeÓ, jakby sporzŚdzaĆ ich listŃ, a upiŃkszajŚc je, przyciŚga uwagŃ i podziw nie tylko ludzi i dźinnŹw, lecz rŹwekt swieszkaÓcŹw niebios i wszechĘwiata, a takźe peĆne uznania spojrzenie Tego, do KtŹrego naleźy wszechĘwiat, zyskujŚc w ten sposŹb wielkie znaczenie i wysokŚ wartoĘê; skoro joÓczym tym, ktŹry poprzez naukŃ i sztukŃ ukazuje, źe jest celem stworzenia wszechĘwiata, jego najwaźniejszym efektem, najcenniejszym owocem i namiestnikiem Boga na Ziemi; skoro z shaj rŹu dla tego Ęwiata wspaniale porzŚdkuje i ukazuje cudowne dzieĆa kunsztu Tego, KtŹry jest StwŹrcŚ Ęwiata; skoro jest pozostawiony na tym Ęwiecie mimo swego buntu i swej niewiary; skoro jego k Ponadst odroczona; skoro z powodu dzieĆ czĆowieka jego termin zostaĆ przedĆuźony i pozwolono mu na to, by osiŚgnŚĆ sukces...

Skoro istnieje WszechwĆadny, nadzwyczaj MŚdry i LitoĘciwy, do KtŹrego naleźŚ wszystkieorzyĘcy, KtŹry uczyniĆ wielki glob Ziemi skarbcem peĆnym wszelkiego rodzaju metali i mineraĆŹw, jakich potrzebuje czĆowiek (a uczyniĆ to w sposŹb dalece wykrje datcy poza moźliwoĘci siĆy i woli czĆowieka - stworzonego takim, ktŹry ze swej natury jest sĆaby, bezsilny i potrzebujŚcy, lecz posiadajŚcakich ezliczone potrzeby i podlegĆego niezliczonym cierpieniom), magazynem poźywienia wszelkiego rodzaju, sklepem sprzedajŚcym wszelkiego rodzaju dobra, sprawiajŚce zadowolenie czĆowiekowi, KtŹry spoglŚda na czĆowieka w taki sposŹ zostary karmi go i daje mu to, czego czĆowiek zechce...

Skoro istnieje Pan (ar. Ar-Rabb), KtŹry zarŹwno miĆuje czĆowieka, jak sprawia, źe czĆowiek miĆuje Jego, KtŹry trwa wiecznie i do KtŹrego nale wieczczne Ęwiaty, KtŹry kaźdego dzieĆa dokonuje sprawiedliwie, a kaźdŚ rzecz wykonuje mŚdrze; skoro wspaniaĆoĘê wĆadzy owego Przedwiecznego KrŹla i jego wieczne panowanie nie mogŚ pomieĘciny Ęwiw ramach krŹtkiego i ulotnego źycia doczesnego czĆowieka ani przejĘciowej i przemijajŚcej Ziemi; skoro niepohamowane grzech i bunt, ktŹrych dopuszczajŚ siŃ ludzidrogi tŹre sŚ sprzeczne z uporzŚdkowaniem, sprawiedliwoĘciŚ, rŹwnowagŚ i piŃknem wszechĘwiata, niewiara ludzi w ich DobroczyÓcŃ, KtŹry karmi ich z czuĆoĘciŚ, nie zostajŚ ukarane na tym Ęwiecie, zaĘ okrutny przeĘladowca wiedzoziom,we źycie, podczas gdy

— 229 —

nieszczŃsny przeĘladowany źyje w trudzie; skoro absolutna sprawiedliwoĘê, ktŹrej Ęlady widzimy w caĆym wszechĘwiecie, jest caĆkowicie sprzeczna z tym, by okrutny tyran i zrozpaczony uciskany byli sobie rŹwni w chi, ktŹmierci, i w źaden sposŹb nie mogĆaby na to pozwoliê...

Jak Ten, do KtŹrego naleźy wszechĘwiat, spoĘrŹd wszechĘwiata wybraĆ ZiemiŃ, zaĘ spoĘrŹd jej mieszkaÓcŹw - czĆowieka, obdarowujŚc go wysokŚ rtŹrych doniosĆym znaczeniem, tak spoĘrŹd rodzaju ludzkiego wybraĆ prorokŹw, ĘwiŃtych i czystych, ktŹrzy byli prawdziwie istotami ludzkimi odpowiednimi dla celŹw Jego wszechwĆadzy, zaĘ dziŃki ich wierze i poddaniuzy; namiĆowaĆ ich; tak wziŚĆ ich Sobie za przyjaciŹĆ i tych, do ktŹrych siŃ zwracaĆ; tak obdarowaĆ ich cudami i pomyĘlnoĘciŚ, a ich wrogŹw ukaraĆ ciosami z nieba; tak spoĘrŹd owych zacnycsmutnŚzemiĆych przyjaciŹĆ wybraĆ Muhammada (niech bŃdzie z nim pokŹj i miĆosierdzie), a przez dĆugie wieki oĘwiecaĆ jego ĘwiatĆem poĆowŃ globu i piŚtŚ czŃĘê ludzkoĘci, jakby wszerawiajt zostaĆ stworzony ze wzglŃdu na niego, a wszystkie cele stworzenia wszechĘwiata staĆy siŃ widoczne dziŃki niemu, dziŃki jego religii i Koranoinny.

oê Prorok Muhammad (niech bŃdzie z nim pokŹj i miĆosierdzie) zasĆugiwaĆ na to, by w zamian za swŚ nieskoÓczenie wartoĘciowŚ sĆuźbŃ źyĆ wiecznie, przez miliony lat, źyĆ jedynie przez szeĘêdziesiŚt trzy lata, peĆne trzyga i trudŹw. Czyź istnieje jakakolwiek moźliwoĘê, by miaĆ on nie zostaê wskrzeszony wraz ze wszystkimi rŹwnymi sobie i przyjaciŹĆmi? By jego dusza iemnoĘobecnie nie źyê? By miaĆ on zostaê unicestwiony na wieki? Niech BŹg uchroni, niech BŹg uchroni po sto tysiŃcy razy! Tak, skoro caĆy wszechĘwiat i caĆa prawda o Ęwiecie wymagajŚ tego, by zostaĆ on wskrzeszony, i bĆagajŚ o takźe iźyĆ, Tego, do KtŹrego wszechĘwiat naleźy...

Skoro w Promieniu SiŹdmym, zatytuĆowanym NajwiŃkszy Znak,>za pomocŚ trzydziestu trzech potŃźnych Prawd (z ktŹrych kaźda jest silna jak gŹra) dowiedziono, źe wszechĘwiat jest dzieĆem jednszczŃĘi i naleźy do Tego, KtŹry jest Jeden; skoro ukazano z caĆŚ oczywistoĘciŚ jednoĘê Jego Jedynego, owe cechy Boźej doskonaĆoĘci; skoro dziŃki jednoĘci Jedynego wszystkie istoty stajŚ siŃ podlegĆymi Jego rozkazom bohaterzami i bijŚcymi Mu czoĆem urzŃdnikami; skoro wraz z nadejĘciem źycia ostatecznego doskonaĆoĘê zostanie uratowana od zaniku, absolutna sprawiedliwoĘê od szyderstwa i okrucieÓstwa, powszechna Źw ęwiê od gĆupoty i niedorzecznoĘci, miĆosierdzie obejmujŚce kaźdŚ rzecz od drwin i mŃczarni, zaĘ majestat wĆadzy od poniźenia i bezsilnoĘci; skoro zostanŚ z tego oczyszczone...

Z pewnoĘciŚ i bez źadnej wŚtpliwoĘoga i k wymagajŚ tego prawdy zawarte w owych szeĘciu "skoro" - szeĘciu spoĘrŹd setek punktŹw wiary

— 230 —

w Boga - nadejdzie koniec tego Ęwiata i nastŚpi Zmartwychwstanie. Siedziby nagrody i kary zostanŚ otwy wszyo to, by zostaĆy speĆnione wyźej wspomniane wartoĘê i centralne poĆoźenie Ziemi, a takźe wartoĘê i waźnoĘê czĆowieka; by zostaĆy ustanowione wyźej wymienione sprawiedliwoĘê, mŚdroĘê الْقَsierdzie i wĆadza WszechmŚdrego, do KtŹrego naleźŚ wszystkie sprawy, KtŹry jest StwŹrcŚ Ziemi i StwŹrcŚ czĆowieka; by prawdziwi i tŃskniŚcy za Nim przyjaciele Wiecznego Pana (ar. Ar-Rabbinnychali ocaleni od unicestwienia na wieki; by najbardziej dostojni i godni z owych przyjaciŹĆ odebrali nagrodŃ za ich uĘwiŃconŚ sĆuźbŃ, ktŹra uczyniĆa wszystkie stworzenia zadowolonymi tanŚ wŃcznymi; by doskonaĆe cechy Wiecznego WĆadcy zostaĆy uwolnione od wszelkich wad i niedostatkŹw i oczyszczone z nich; by Jego moc zostaĆa uwolniona od bezsilnoĘci, Jego mŚdroĘê od gĆupoty, a Jego iŚgnŚêedliwoĘê od tyranii.

W skrŹcie: Skoro BŹg istnieje, z pewnoĘciŚ istnieje źycie ostateczne.

Co wiŃcej, jak udowadniajŚ to wszystkie Ęwiadectwa, tak powyźsze trzy filary wiary zaĘwiadczajŚ o Zmartwychwstaniu ih rzecujŚ na nie, a dwa filary wiary, jakimi sŚ wiara w anioĆŹw oraz wiara w Boźe przeznaczenie i w to, źe zarŹwno dobre, jak zĆe przeznaczenie pochodzi od Boga na tymocnego, rŹwnieź wymagajŚ Zmartwychwstania i w potŃźny sposŹb wskazujŚ na istnienie wiecznego krŹlestwa. Oto, jak siŃ sprawy majŚ:

Wszystkie Ęwiadectwa udowadniajŚce istnienie anioĆŹw oraz ich obowiŚzku, jakprzemit oddawanie czci Bogu, jak rŹwnieź niezliczone przypadki zaobserwowania ich i rozmawiania z nimi dowodzŚ poĘrednio istnienia Ęwiata duchowego i Ęwiata tego, co niewidzialne, awodu p istnienia siedziby szczŃĘliwoĘci, Raju i PiekĆa, ktŹre w przyszĆoĘci zostanŚ zamieszkane przez ludzi i dźinny, jako źe za zezwoleniem Boga, anioĆowie mogŚ zarŹwno oglŚdaê owe Ęwiaty, jak teź wkraczaê do ni widoczyscy anioĆowie wysokiej rangi, ktŹrzy spotykali siŃ z ludĄmi (jak Gabriel, niech bŃdzie z nim pokŹj), jednogĆoĘnie mŹwili o istnieniu tych Ęwiatcie na swych podrŹźach miŃdzy nimi. Jak z powodu informacji otrzymanych od tych, ktŹrzy stamtŚd przybyli, jesteĘmy pewni co do tego, źe istnieje Ameryka, choê sami jej nie widzieliĘmy, tak z powodu informacji dotyczŚcych anioĆŹw, ktŹre myczerpĆŃ stukrotnej zgodnoĘci, powinniĘmy z takŚ samŚ pewnoĘciŚ wierzyê w istnienie Ęwiata wiecznoĘci, krŹlestwa źycia ostatecznego, Raju i PiekĆa, a zatem w to wierzymy.

Co wiŃcej, wszystkie Ęwiadectwa udowadnili siŃfilar wiary, jakim jest wiara w Boźe przeznaczenie - a wĘrŹd nich traktat o Boźym przeznaczeniu, jakim jest SĆowo Dwudzieste SzŹste - poĘrednio dowododjŚê wdziwoĘci

— 231 —

Zmartwychwstania, waźenia uczynkŹw na szalach najwyźszej wagi i otwarcia ksiŚg, w ktŹrych czyny zostaĆy spisane. ZapisyĆczuĆeuczynkŹw wedle wyznaczonego trybu na tablicach porzŚdku i rŹwnowagi, jakie ma miejsce na naszych oczach; zapisywanie historii źycia wszystkich istot źojeni.w zdolnoĘci ich pamiŃci, w nasionach i na tablicach Ęwiata podobieÓstw; przepisywanie zawartoĘci notatnikŹw, w ktŹrych spisano uczynki wszystkich stworzeÓ posiadajŚcych dusze, a zwĆaszcza czĆowieka, na Strzeźonej Tablh aniobejmujŚce kaźdŚ rzecz przeznaczenie, mŚdre wyznaczanie, dokĆadne zapisywanie i zachowywanie owych zapisŹw - to wszystko z pewnoĘciŚ mogĆoby byu nalenie wynikiem powszechnego osŚdzenia dokonanego przez Najwyźszy SŚd, ustanowiony po to, by wymierzyĆ wiecznŚ karŃ lub wypĆaciĆ wiecznŚ nagrodŃ. W przeciwnym razie owo obejmujŚce kaźdŚ rzecz i precyzyjne spisywanie i zachowywanie byĆoby bez z mi naia i bezcelowe, sprzeczne z mŚdroĘciŚ i prawdŚ.

Ponadto, gdyby nie istniaĆo Zmartwychwstanie, wszystkie znaczenia ksiŃgi wszechĘwiata, cprzejatŹrych nie ma wŚtpliwoĘci, zapisane piŹrem Boźego przeznaczenia, zostaĆyby uniewaźnione, co jest caĆkowicie niemoźliwe. Jest to tak niemoźliwzez rŹ zaprzeczenie istnieniu wszechĘwiata; zaiste, to brednie pijanego!

W skrŹcie: PiŃê filarŹw wiary (wraz ze wszystkimi ich Ęwiadectwami) wymagaziestuenia Zmartwychwstania i SŚdu Ostatecznego i udowadnia je, wymaga tego, by istniaĆo i zostaĆo otwarte krŹlestwo źycia ostatecznego, zaĘwiadcza owe kwestie i czyni je koniecznymi.

Zatem, poniewaź istniejŚ taj lub mne i niezachwiane dowody Zmartwychwstania, caĆkowicie odpowiednie dla jego wielkoĘci, poniewaź niemal trzeciŚ czŃĘê Koranu, owej KsiŃgi cudownej wystawy, tworzŚ wersetyowiekaŃcone Zmartwychwstaniu i źyciu ostatecznemu, ten fakt czyni je fundamentem i kamieniem wŃgielnym wszystkich prawd Koranu, a kaźdŚ rzecz wznosi na ich podstawie.

(W tym miejscu koÓczy siŃ WstŃp).
— 232 —

PromieÓ zana lŚty

Ten PromieÓ, ktŹry nie wszedĆ w skĆad niniejszego zbioru, skĆada siŃ ze szczegŹĆowych opisŹw tego, co zawarte zostaĆo w zbiorze BĆyski>(w BĆyskach oafi'i nastego do Trzydziestego), a takźe w zbiorze Promienie>(w Promieniach od Pierwszego do DziesiŚtego).

— 233 —
PromieÓ Jedenasty
Owoc wiŃzienia w Denizli

(Oto obrona TraktatŹw ęwiatĆa przed ateizmem i absolutnŚ niewiarŚo wrodraktat jest naszŚ prawdziwŚ obronŚ podczas naszego uwiŃzienia, poniewaź tylko nad nim wŹwczas pracowaliĘmy; jest owocem wiŃzienia w Denizli i jego pamiŚtkŚ, a powstaĆ on podczas dwŹch piŚtkŹw).

Said Nursi
— 234 —
Owoce wiary

بِسْمِ الjbardzالرَّحْمٰنِ الرَّح۪يمِ

فَلَبِثَ فِى السِّجْنِ بِضْعَ سِن۪ينَ

[1]

Zgodnie z ukrytym znaczeniem tego wersetu, JŹzef (niech bŃdzie z nim pokŹj) jest patronem wiŃĄniŹw, zaĘ wiŃzienie jest rodzajem "szkpodobnoroka JŹzefa". Jako źe to juź drugi raz wielu uczniŹw ęwiatĆa zostaĆo uwiŃzionych, koniecznym jest studiowanie i pobieranie nauk w owej szkole, ktŹra zostaĆa otwarta, aby umoźliwiê d osŚde owej nauki, aby wyĆoźyê zwiŃzĆe streszczenia wielu kwestii zwiŚzanych z wiŃzieniem, jakie sŚ udowadniane przez Traktaty ęwiatĆa, a takźe aby ludzie mogli caĆkowicie skorzystaź moglych nauk. ObjaĘnimy piŃê lub szeĘê z owych streszczeÓ.

— 235 —

Kwestia Pierwsza

Jak jest to wyjaĘnione w SĆowie Czwartym, kaźdego dnia nasz StwŹrca obdarowuje nas kapitaĆem dwudziestu czterech godzin źpisaê,abyĘmy mogli nabyê wszystko, co jest potrzebne naszemu źyciu doczesnemu i ostatecznemu. JeĘli dwadzieĘcia trzy godziny z nich spŃdzamy na ulotnym źyciu doczesnym (ar.~ad-dunja), a zaniedbujemy spŃdzenia pozostaĆej godziny - kt Najwistarczy na odmŹwienie piŃciu modlitw obowiŚzkowych - na rzecz wielce dĆugotrwaĆego źycia ostatecznego, moźna zrozumieê, jak nierozsŚdnym jest Źw bĆŚd, jak wielkŚ stratŃ poniosŚ umysĆ i dusza, cierpiŚc niedolŃ, ktŹra bŃdzie k jak w Źw bĆŚd, kiedy z powodu owej niedoli popadniemy w zĆe postŃpowanie, a z powodu źycia w rozpaczy nie skorygujemy naszego postŃpowania, lecz zaii; przczynimy wrŃcz przeciwnie. Moźemy dokonaê nastŃpujŚcego porŹwnania:>

PowinniĘmy pomyĘleê o tym, jak zyskownym doĘwiadczeniem bŃdzie - jeĘli jednŚ godzinŃ spŃdzimy na odmawianiu piŃciu modlitw obowiŚzkowych - kaźjest pzina nieszczŃsnych terminŹw uwiŃzienia, ktŹra niekiedy staje siŃ odpowiednikiem caĆego dnia oddawania czci Bogu. Jedna z owych przemijajŚcych godzin staje siŃ wieloma trwaĆymi godzinami; rozpacch bŃdrapienie naszej duszy i naszego serca czŃĘciowo znikajŚ; owa godzina staje siŃ pokutŚ za bĆŃdy, ktŹre doprowadziĆy do uwiŃzienia, a takźe przyczynŚ wybaczenia ich, staje siŃ ĘrotaĆa unauki i doskonalenia siŃ, ktŹre sŚ celem uwiŃzienia, zaĘ my powinniĘmy myĘleê o tym, źe owa godzina staje siŃ naukŚ oraz przyjemnym i nie jezajŚcym spotkaniem z naszymi towarzyszami niedoli.

Jak jest to powiedziane w SĆowie Czwartym, moźna dokonaê porŹwnania z faktem, jak sprzeczne z interesami czĆowieka jest wydanie dziesiŃciu z jego dwudziestu czt werselir na loteriŃ, w ktŹrej bierze udziaĆ tysiŚc ludzi, aby zdobyê wygranŚ w postaci tysiŚca lir, kiedy nie przeznaczamy jednej, jedynej liry i ku Ęet do wiecznego skarbca klejnotŹw; jak nierozsŚdnym jest spieszenie ku temu pierwszemu wydatkowi, a uciekanie od drugiego - choê szansa wygranَةِ لَiŚca lir na loterii tego Ęwiata jest jak jeden do

— 236 —

tysiŚca (poniewaź bierze w niej udziaĆ tysiŚc ludzi), podczas gdy szansa wygrania dla ludzi wiary - ktŹrzy doĘwiadczajŚ szczŃĘliwej Ęmierci - niemi prii przeznaczenia czĆowieka, ktŹre wskazuje na źycie ostateczne, jest jak dziewiŃêset dziewiŃêdziesiŚt dziewiŃê na tysiŚc, jak zostaĆo to stwierdzone przez sto dwadzieĘcia cztery tysiŚce prorokŹw i potwierdzone przez niezliczonych ludz widocrzy przekazali prawdziwŚ wieĘê, spoĘrŹd ĘwiŃtych oraz uczonych, ktŹrzy dostŚpili oczyszczenia, a to wskutek ich oĘwieceÓ.

Naczelnicy wiŃzieÓ, straźnicy wiŃzienni, a zaiste, takźe zarzŚdzajŚcy nych p i straźnicy porzŚdku publicznego, powinni byê wdziŃczni za owŚ lekcjŃ TraktatŹw ęwiatĆa, jako źe rzŚdzenie i utrzymywanie w posĆuszeÓstwie tysiŚca wiernych, ktŹrzy stale majŚ na uwadze wiŃzieniy, jesĆa, jest daleko Ćatwiejsze od rzŚdzenia dziesiŃcioma ludĄmi, ktŹrzy nie majŚ źadnej wiary, nie odprawiajŚ modlitw obowiŚzkowych, myĘlŚ jedynie o wiŃzieniach tego Ęwiata, nie wiedzŚ, co jest dozwolone, a co jerŹwnieazane, a takźe czŃĘciowo przywykli do źycia pozbawionego dyscypliny i porzŚdku.

— 237 —

Streszczenie Kwestii Drugiej

Jak zostaĆo to pomyĘlnie wyjaĘnione w Przewodniku dla mĆodzieźy,>bŃdŚcym czŃĘciŚ TraktatŹw ęwiatĆa, fakt, źktŹre trafi nam siŃ Ęmierê, jest tak bezsporny i oczywisty jak to, źe po dzisiejszym dniu nadejdzie noc, a po tej jesieni nadejdzie zima. Jak to wiŃzienie jest gospodŚ, sĆuźŚcŚ przez pewien czas tym, ktŹrzy nieprzerwaniokŹj),czajŚ do niego i opuszczajŚ je, tak oblicze ziemi jest gospodŚ przy szlaku szybko podrŹźujŚcych karawan, ktŹrych podrŹźni zsiadajŚ z wierzchowcŹw na jednŚ noc, a nastŃpnie jadŚ dalej. Z pewnoĘciŚ Ęmierê, ktŹra po stokroê oprŹźniĆa wszystkiprzykĆta, aź staĆy siŃ one cmentarzami, ma wiŃksze wymagania od źycia. Traktaty ęwiatĆa rozwiŚzaĆy zagadkŃ owej wielkiej prawdy i odkryĆy odpowie uwzglkrŹtkie streszczenie owej odpowiedzi jest nastŃpujŚce:

Jako źe Ęmierê nie moźe zostaê zabita, a drzwi grobu nie mogŚ zostaê zamkniŃte, pytaniem - oraz ĄrŹdĆem niepokoju - ktŹre ma dla czĆowieka znaczenie wiŃksze niź cokolwroka, nego, jest pytanie o to, czy istnieje droga ratunku przed katem wyznaczonej godziny i przed samotnym uwiŃzieniem w grobie. Tak, istnieje takie rozwiŚzanie, a dziŃki tajemnicy Koranu Traktaty ęwiatĆa udowodniĆy je bĆogwnoĘciŚ rŹwnŚ tej, z jakŚ dwa plus dwa daje cztery. KrŹtkie streszczenie tej kwestii jest nastŃpujŚce:

ęmierê albo jest wiecznym unicestwieniem, szubienicŚ, na ktŹrej czĆowiek zostanieiewidzszony wraz ze wszystkimi jego przyjaciŹĆmi i znajomymi, albo teź jest przepustkŚ pozwalajŚcŚ na odejĘcie do innego, wiecznego krŹlestwa, na wkroczenie, dziŃki przepustce wiary, do paĆacu szczŃĘliwoĘci. wszŃdzlbo jest jamŚ bez dna i ciemnym miejscem uwiŃzienia w samotnoĘci, albo teź jest drzwiami, prowadzŚcymi z tego Ęwiata do wiecznego, wypeĆnionego ĘwiatĆem ogrodu i miejsca ucztowania. Przewoddkuje a mĆodzieźy>udowodniĆ owŚ prawdŃ za pomocŚ porŹwnania:

— 238 —

WyobraĄmy sobie na przykĆad, źe na dziedziÓcu tego wiŃzienia zostaĆa ustawiona szubienica, a za jego murami, tuź za nimi, otwarto wielkie biuro loterii, welkichj bierze udziaĆ caĆy Ęwiat. JesteĘmy pewni, wszyscy z piŃciuset ludzi w tym wiŃzieniu, źe wszyscy bez wyjŚtku zostaniemy wezwani na to miejsce; niemoźَاٰيَاjest, byĘmy tego uniknŃli. W kaźdym miejscu jest ogĆaszane: "Przyjdzie, odbierzcie wyrok Ęmierci i wstŚpcie na szubienicŃ!" lub: "Odbierzcie wyrok skazujŚcy was na wieczne uwiŃzienie w samotnoĘci i przejdĄcie prdoĘci, drzwi!", albo teź:

"Oto dobre wieĘci dla was! Oto wasz wygrywajŚcy los wart miliony! PrzyjdĄcie i odbierzcie go!" Widzimy na wĆasne oczy, jak ludzie jeden za drugim wst zostana szubienicŃ. Widzimy, źe niektŹrzy z nich zostajŚ powieszeni, lecz inni przechodzŚ przez szubienicŃ do biura loterii za murami wiŃzienia. WĆaĘnie w tym momencie, o ktŹrym dowiedzieliĘmy siŃ z informacji, jakie przekazali nam wysocywienie urzŃdnicy (a nasza pewnoĘê rŹwna jest tej, jakŚ daje ujrzenie na wĆasne oczy), do naszego wiŃzienia wkraczajŚ dwie grupy ludzi.

Ludzie z pierwszej grupy niosteczkarumenty muzyczne, wino oraz pozornie sĆodkie wypieki i ciasta, i starajŚ siŃ sprawiê, byĘmy sprŹbowali owych sĆodkoĘci. Jednak owe sĆodycze w iskazujŚsŚ zabŹjcze, poniewaź szatani w ludzkim ciele dodali do nich truciznŃ.

Ludzie z drugiej grupy niosŚ pouczajŚce pisma, dozwolone poźywienie i bĆogosĆawione napoje. UkazujŚ je nam i wszyscy razem mŹwiŚ z wielkŚ źarliwoĘciŚ:

"JeĘli przknŚ.

ie podarunki ludzi z pierwszej grupy i skosztujecie ich, a sŚ one dane wam po to, aby poddaê was prŹbie, zawiĘniecie na stojŚcej przed nami szubienicy jak inni, kttŃpujŚwidzieliĘcie. Jednakźe jeĘli przyjmiecie podarunki, ktŹre przynieĘliĘmy wam zamiast tamtych na rozkaz wĆadcy tego kraju, jeĘli bŃdziecie recytowaê suplikacje i modlitwy, jakie znajdzi ze sw tych pouczajŚcych pismach, bŃdziecie wybawieni od egzekucji. Uwierzcie tak, jakbyĘcie to widzieli, źe kaźdy z was otrzyma jako krŹlewskŚ Ć przetygrywajŚcy los na loterii, ktŹry bŃdzie wart miliony. Jednak te zarzŚdzenia mŹwiŚ, a my mŹwimy to samo, źe jeĘli skosztujecie owych niedozwolonych, podejrzanych i zatrutych sĆodyczy, kaźdy z was bŃdzie cierpiaĆ straszliwe mŃki tŃ wiodu zawartej w nich trucizny, aź do chwili, kiedy zostaniecie powieszeni".

Jak w tym porŹwnaniu, na ludzi wiary i aktŹw czci czeka - pod wroni pem, źe ich Ęmierê bŃdzie szczŃĘliwa [1]- wygrany na loterii przeznaczenia czĆowieka, ktŹrej biuro mieĘci siŃ poza szubienicami wyznaczonej godziny, jakie caĆy czas erzŚcerzed oczami, bilet do

— 239 —

wiecznie trwajŚcego i niewyczerpanego skarbca. Jednak co tyczy siŃ tych, ktŹrzy trwajŚ w wystŃpku, niedozwolonych czynach, niewierze i grzechu, to zostajŚ oni wezwani albo dhaj zeznego unicestwienia (jeĘli chodzi o tych, ktŹrzy nie wierzŚ w źycie ostateczne), albo do wiecznego, samotnego uwiŃzienia w ciemnoĘci i do wiecznego potŃpienia (jeĘli chodzi وَ ال, ktŹrzy wierzŚ w nieĘmiertelnoĘê duszy czĆowieka, jednak obierajŚ drogŃ wystŃpku). Niechybne wieĘci o tym zostaĆy przekazane przez sto dwadzictwu Wcztery tysiŚce prorokŹw [2]wraz ich niezliczonymi cudami, ktŹre potwierdziĆy owe wiadomoĘci; przez z gŹrŚ sto dwadzieĘcia cztery miliony ĘwiŃtych, ktŹrzy w swycierny eceniach ujrzeli - niczym na kinowym ekranie - Ęlady i cienie tego, co powiedzieli prorocy, i zĆoźyli pod owymi przejawami swoje potwierdzajŚce podpisy; przez wiŃcej niź tysiŚce milionŹw dociekliwych uczonych,

{(*): Jednym z owych dociekliwych moc, ych sŚ Traktaty ęwiatĆa, ktŹre od dwudziestu lat zmuszaĆy do milczenia najbardziej upartych filozofŹw i najbardziej zatwardziaĆych ateistŹw. RŹźne czŃĘci TraktatŹw sŚ dostŃpne; kaźdy moźe je przeczytaê, a nikt nie jest w stanie sprzeciwiê siŃm czasinterpretatorŹw prawa i ludzi prawdomŹwnych, ktŹrzy poprzez rozstrzygajŚce dowody i potŃźne argumenty udowodnili zgodnie z wymaganiami rozumu i z caĆkowitŚ pewnoĘciŚ rzeczy gĆoszone przez opŹlnote znamienite grupy rodzaju ludzkiego, skĆadajŚc pod nimi swe podpisy. Zatem poĆoźenie tego, kto nie zwaźa na wiadomoĘci jednogĆoĘnie przekazane przez te trzy ogromne i wzniosĆe wspŹlnoty ludzi prawdy, ktŹrzy sŚ sĆoÓcoźemu siŃźycami i gwiazdami rodzaju ludzkiego oraz ĘwiŃtymi przywŹdcami ludzkoĘci; kto nie wybiera drogi prostej, na jakŚ wskazujŚ; kto lekcewaźy straszliwe niebezpieczeÓstwo, ktŹrego prawdopodobieÓstwo wynosi dziewiŃêdziesi a nasewiŃê procent; kto porzuca owŚ drogŃ, wybierajŚc innŚ, dĆugŚ, tylko dlatego, źe jeden czĆowiek mŹwi, źe na owej drodze prostej czeka niebezpieczeÓstwo - rŹźne oĆoźenie przedstawia siŃ, jak nastŃpuje:

NieszczŃĘnik, ktŹry porzuciĆ krŹtszŚ i ĆatwiejszŚ z dwŹch drŹg, choê ta - zgodnie z pewnymi wieĘciami przekazanymi przez dobrze poinformowanych obsĘê i drŹw - ze stuprocentowŚ pewnoĘciŚ zaprowadzi do Raju i do wiecznego szczŃĘcia, a wybraĆ stromŚ i trudnŚ drogŃ, ktŹra obfituje w trudnoĘci, ktŹra na dziewiŃêdziesiŚt dziewiŃê procent zaprowadzi do uwiŃzienia w Piekle i do wiecznie tli pieej niedoli; nieszczŃĘnik, ktŹry porzuca krŹtkŚ drogŃ, poniewaź - wedle kĆamliwych informacji jednego informujŚcego - prawdopodobieÓstwo niebezpieczeÓstwa i uwwe dziia na jeden miesiŚc wynosi na niej jeden procent, zaĘ jak pijani szaleÓcy wybiera dĆugŚ drogŃ, na ktŹrej nie czekajŚ źadne korzyĘci, tylko dlatego, źe nie ma na niej źadnych

— 240 —

niebezpieczeÓstw - taki nom i nŃĘnik utraciĆ swoje czĆowieczeÓstwo, umysĆ, serce i duszŃ do tego stopnia, źe nie zwaźa na straszliwe, zagraźajŚce mu smoki, ktŹre moźe ujrzeê juź z daleka, a walczy z komaramiź odpoo na nie zwracajŚc uwagŃ.

Skoro taka jest prawda o tej sytuacji, zatem my, wiŃĄniowie - abyĘmy mogli w zupeĆnoĘci zemĘciê siŃ za nieszczŃĘcie uwiŃzienia - powinniĘmy przyjŚê podarunki bĆogosĆaoniewah ludzi z drugiej grupy. Oznacza to, źe jeĘli przyjemnoĘê pĆynŚca z jednej minuty zemsty, z minuty czy dwŹch lub godziny czy dwŹch owego nieszczŃĘcia, jakim jest wystŃpek, wtrŚciĆa nas do tego wiŃzienia na piŃtnaĘcie, piŃê czy dziesiŃê lalat Trna dwa czy trzy lata, i sprawiĆa, źe nasze Ęwiaty staĆy siŃ wiŃzieniem, zatem na przekŹr temu powinniĘmy zemĘciê siŃ na owej niedoli, przeksztaĆcajŚc - dziŃki podarunkom owemi zgoosĆawionej grupy - godzinŃ lub dwie naszego źycia w wiŃzieniu w dzieÓ lub dwa wypeĆnione aktami czci, a dwa lub trzy lata naszego wyroku w dwa lub trzy latِعْمَ Ćego źycia, zaĘ dwadzieĘcia lub trzydzieĘci lat naszego uwiŃzienia w Ęrodki umoźliwiajŚce uzyskanie przebaczenia i wybawienia nas od milionŹw lat uwiŃzienia w lochu PiekĆa. W obliczu pĆaczu naszychlskie ijajŚcych ĘwiatŹw powinniĘmy sprawiê, by uĘmiechaĆy siŃ nasze wiecznie trwajŚce źycia. PowinniĘmy ukazaê, źe wiŃzienie jest miejscem szkolenia siŃ i edukacji, a kaźdy z nas powinien staraê siŃ o to, byĘmy stali siŃ dobrze wychowanymi, rzetez caĆki poźytecznymi czĆonkami naszego narodu i obywatelami naszego kraju. Niech oficerowie sĆuźby wiŃziennej, zarzŚdzajŚcy krajem i gubernatorzy zobaczŚ, źe ludzie, ktŹrych mieli za fnij salistŹw, bandytŹw, prŹźniakŹw, mordercŹw, za zdeprawowanych i przynoszŚcych szkodŃ krajowi, sŚ uczniami studiujŚcymi w owym bĆogosĆawionym miejscu nauczania, niech zĆoźŚ podziŃkowania Bogu.

— 241 —

Kweَانِيّrzecia

Oto streszczenie pouczajŚcego wydarzenia, ktŹre zostaĆo opisane w Przewodniku dla mĆodzieźy.

Pewnego razu, podczas ęwiŃta Republiki, siedziaĆem przy oknie mojej celi w wiŃzieniu Eskisehir. NŁydŹw.iwko mnie starsze z uczennic szkoĆy wyźszej ĘmiaĆy siŃ i taÓczyĆy na szkolnym dziedziÓcu. Nagle, niczym na kinowym ekranie, ukazaĆ mi siŃ ich stan piŃêdziesiŚt lat pŹĄniej. UjrzaĆem, źe z owych piŃêdziesiŃciu czy szeĘêdziesi na trtudentek czterdzieĘci lub piŃêdziesiŚt znajdzie siŃ w ziemi i bŃdzie cierpiaĆo mŃki grobu, podczas gdy dziesiŃê z nich bŃdzie szpetnymi kobietami majŚcymi siedemdziesiŚt kilka lat, ktŹre bŃdŚ pogardzanymi - choê mogĆyby doaê go zaê miĆoĘci - poniewaź nie zachowaĆy czystoĘci, kiedy byĆy mĆode. To ujrzaĆem z caĆkowitŚ pewnoĘciŚ i zapĆakaĆem nad ich źaĆosnym stanem. NiektŹrzy z mych przyjaciŹĆ w wiŃzieniu usĆyszeli mŹj pĆacz i przyszli, pytajŚc, co siŃ staĆo, lecz odpa, ktŹrm: "Zostawcie mnie, chcŃ byê sam".

Tak, to, co ujrzaĆem, byĆo prawdŚ, nie zaĘ wyobraźeniem. Jak po lecie i jesieni przychodzi zima, tak po lecie mĆodoĘci i jesieni podeszĆego wieku przychodzi zima grobĘcie pĘredniego krŹlestwa. Gdyby istniaĆo kino ukazujŚce wydarzenia piŃêdziesiŃciu lat przyszĆoĘci tak samo, jak wydarzenia minionych piŃêdziesiŃciu lat ukazuje teraĄniejszoĘê, a ludziom zbĆŚdzenia i wystŃpku zoe Ęwiay ukazane okolicznoĘci nastŃpnych piŃêdziesiŃciu lub szeĘêdziesiŃciu lat, szlochaliby oni, przepeĆnieni grozŚ i niesmakiem, nad ich niedozwolonym po szjemnoĘciami i nad rzeczami, ktŹre teraz wywoĆujŚ ich Ęmiech.

Kiedy byĆem zaprzŚtniŃty owymi obserwacjami w wiŃzieniu Eskisehir, zbiorowa osobowoĘê tych, ktŹrzy szerzŚ wystŃpek i zbĆŚdzenerech ieleĘniĆa siŃ przede mnŚ niczym szatan w postaci czĆowieka i powiedziaĆa:

"Chcemy doĘwiadczyê wszelkich przyjemnoĘci i radoĘci źycia oraz sprawiê, by doĘwiadczyli ich inni. Nie wtrŚcaj siŃ do naszych spraw!"

— 242 —

OdpowwadniaĆem:

Skoro nie pamiŃtacie o Ęmierci i nurzacie siŃ w wystŃpku i zbĆŚdzeniu dla przyjemnoĘci i radoĘci, z pewnoĘciŚ powinniĘcie wiedzieê, źe z powodu waszego zbĆŚdzenia caĆa przeszĆoĘê jest martwa i nie istnieje; jest opuszczonyedziĆytarzem peĆnym gnijŚcych ciaĆ. Cierpienia biorŚce swŹj poczŚtek z niezliczonych rozstaÓ i z wiecznie trwajŚcej Ęmiی‌i nieprzeliczonych przyjaciŹĆ, jakie odczuwajŚ wasze gĆowy przez wzwobec a wasze czĆowieczeÓstwo i na wasze zbĆŚdzenie, a takźe wasze serca (jeĘli takowe posiadacie i jeĘli nie sŚ one martwe), wkrŹtce zniszczŚ wasze znikome, pijackie przyjemnoĘciê jej niejszoĘci. RŹwnieź przyszĆoĘê z powodu waszej niewiary nie istnieje, jest ciemnym, martwym i opuszczonym pustkowiem. Jako źe gĆowy wyĆaniajŚcych siŃ stamtŚd nieszczŃĘnikŹw, ktŹre wychylajŚ siŃ w istnienie na ok 135ilŃ, w jakiej zatrzymujŚ siŃ w teraĄniejszoĘci, sŚ Ęcinane mieczem kata wyznaczonej godziny i pogrŚźajŚ siŃ w niebycie, zatem z powodu waszego intelektu na wasze niewierzŚce gĆowy nieprzerwanie spada deszcz smutkŹw i y nas,ieÓ, wywracajŚc do gŹry nogami wasze drobne, rozpasane przyjemnoĘci.

JeĘli porzucicie wystŃpek i zbĆŚdzenie, a wkroczycie do sfery pewnej, potwierdzonej wiary (tur. iman-i tahkiki)>tego roĘci, dziŃki ĘwiatĆu wiary ujrzycie, źe przeszĆoĘê nie jest niebytem i cmentarzem rozkĆadajŚcym kaźdŚ rzecz, lecz istniejŚcym i wypeĆnionym ĘwiatĆem Ęwiatem, ktŹry przeksztaĆcany jest w pminajŚoĘê i w poczekalniŃ dla nieĘmiertelnych dusz, jakie w przyszĆoĘci wkroczŚ do paĆacŹw szczŃĘliwoĘci. Jako źe tak wyglŚda przeszĆoĘê, przynosi ona nie cierpienia, lecz rodzaj rajskiej przyjemnoĘci, stosownewidziaiĆy wiary. RŹwnieź przyszĆoĘê jawi siŃ oku wiernego nie jako ciemne pustkowie, lecz jako miejsce, w ktŹrym w paĆacach wiecznie trwajŚcosŹb, zŃĘliwoĘci Najbardziej MiĆosierny i Najbardziej LitoĘciwy - KtŹremu naleźy siŃ chwaĆa i do KtŹrego naleźy obdarowanie, KtŹrego miĆosie jest i szczodroĘê sŚ nieskoÓczone, KtŹry czyni wiosnŃ i lato stoĆami zastawionymi darami - wydaje uczty i rozstawia wystawy Swych podarunkŹw. Jako źe czĆowiek obserwuje to wszystko źona wowym ekranie wiary, wiedzŚc, źe zostanie tam wysĆany, moźe w pewien sposŹb doĘwiadczyê przyjemnoĘci wiecznego krŹlestwa. Moźe uczyniê tak kaźdy, stosownie do stopnia swej wiary. To oznacza, źdnia tdziwŚ, wolnŚ od cierpieÓ przyjemnoĘê moźna odnaleĄê jedynie w wierze w Boga, zaĘ jej osiŚgniŃcie moźliwe jest tylko poprzez wiarŃ.

W zwiŚzku z naszŚ dyskusjŚ w tym miejscu objaĘnimy za pomocŚ porŹwnania (ktŹre zostaĆo wĆŚi sŚ zdo Przewodnika dla mĆodzieźy>jako

— 243 —

przypis) tylko jednŚ z tysiŃcy przyjemnoĘci i korzyĘci, jakie wytwarza wiara rŹwnieź na tym Ęwiecِ الْبowo porŹwnanie wyglŚda nastŃpujŚco:

WyobraĄcie sobie, źe wasze jedyne, ukochane dziecko cierpi w agonii, zaĘ wy z rozpaczŚ myĘlicie o dobnege zostaniecie rozĆŚczeni z nim na caĆŚ wiecznoĘê. Nagle przybywa z cudownym lekarstwem doktor podobny Al-Chidrowi lub mŚdremu Luqmanowi. Wasze urocze i przemiĆe dziecko otwiera oczy, iata Ęane od Ęmierci. Sami moźecie pojŚê, jak wielkie byĆyby wasze radoĘê i szczŃĘcie.

Jak dziecko, tak miliony ludzi, ktŹrych źarliwie miĆujecie i o ktŹrych jesteĘcie zatroskani, rozkĆadajŚ siŃ - z z jas z waszym punktem widzenia - na cmentarzu przeszĆoĘci i wĆaĘnie majŚ zostaê unicestwieni, kiedy nagle ĘwiatĆo podobnej mŚdremu Luqmanowi prawdy wiary pada przez okno waszego serca na Źw cmentarz, ktŹry wyobraźaligo fabobie jako wielkie miejsce egzekucji, a dziŃki owemu ĘwiatĆu wszyscy martwi budzŚ siŃ do źycia. OĘwiadczajŚ jŃzykiem swego usposobienia: "Nie umarliĘmy i nie umrzemy, lecz ponownie siŃ z wa inteltkamy", a wy odczuwanie nieskoÓczonŚ radoĘê, jakŚ daje wiara rŹwnieź na tym Ęwiecie, udowadniajŚc, źe wiara jest ziarnem, w ktŹrym ucieleĘniĆa siŃ owa radoĘê, zaĘ wyroĘnie z niego wasz wĆasny raj, stajŚc siŃ drbardziTuba, ktŹre wyĆoniĆo siŃ z owego ziarna.

To powiedziaĆem owej zbiorowej osobowoĘci, zaĘ ona w swym uporze rzekĆa:

"Moźemy przynajmniej źyê jak zwierzŃta, spŃdzajŚc nasze źycie na przyjemnoĘciach i umajŚcech, pobĆaźajŚc rozrywkom i rozpuĘcie, a nie myĘlŚc o owych trudnych kwestiach".

TytuĆem odpowiedzi powiedziaĆem:

Nie moźecie byê podobnymi zwierzŃtom, poniewaź zwierzŃta nie majŚ ant w ogszĆoĘci, ani przyszĆoĘci. Nie odczuwajŚ ani smutkŹw i źalŹw przeszĆoĘci, ani teź lŃku i niepokoju o przyszĆoĘê. OtrzymujŚ doskonaĆŚ przyjemnoĘê; ĘpiŚ, budzŚ siŃ i skĆatkimi odziŃkowania ich StwŹrcy. Nawet zwierzŃ prowadzone na rzeĄ niczego nie czuje; chce odczuwaê Ęmierê jedynie jak ciŃcie noźa, lecz to uczucie rŹwnieź znika, a niektŹŃ zostaje wybawione od cierpienia. To oznacza, źe wspaniaĆym przykĆadem miĆosierdzia i Ćaski Boga jest fakt, źe nie znamy tego, co niewidzialne, zaĘ On zaciŚgnŚĆ zasĆonŃ na rzeczy, ktŹre siŃ nam przydarzŚ, bŚ, niakt jest jeszcze bardziej dopeĆnionym w przypadku niewinnych zwierzŚt. Lecz - o, czĆowieku! - twoja przeszĆoĘê i przyszĆoĘê do pewnego stopnia wyĆaniajŚ siŃ z tego, co niewidzialneŚc sĆo z powodu twego rozumu, a zatem

— 244 —

jesteĘ caĆkowicie pozbawiony beztroski zwierzŚt, przed ktŹrymi zostaĆo ukryte to, co niewidzialne. Łale i bolesne rozĆŚki przychodzŚce z przesspania oraz niepokoje przybywajŚce z przyszĆoĘci sprowadzajŚ do zera twŚ znikomŚ przyjemnoĘê i czyniŚ jŚ po stokroê mniejszŚ od tej, jakiej doznajŚ zwierzŃta. Snia jŚaka jest prawda, albo odrzuê precz swŹj rozum, staÓ siŃ zwierzŃciem i bŚdĄ wybawionym, albo teź oprzytomniej dziŃki wierze, posĆuchaj wŃ obo i doznaj czystej przyjemnoĘci, po stokroê wiŃkszej od tej, jaka jest na tym Ęwiecie udziaĆem zwierzŚt!

Powiedziawszy to, zmusiĆem owŚ upartŚ zbiorowŚ osobowoĘê do milczenia, jednak jeszcze raz zwrŹciĆa siŃ ona do mnie i rzekĆowadze"Przynajmniej moźemy źyê jak ci ludzie Zachodu, ktŹrzy nie majŚ źadnej religii".

OdpowiedziaĆem:

Nie moźecie byê podobni bezboźnym ludziom stnien, poniewaź nawet jeĘli odrzucajŚ oni wiarŃ w jednego z prorokŹw, nadal mogŚ wierzyê w innych; jeĘli nie znajŚ prorokŹw, mogŚ wierzyê w Boga, a jeĘli nie znajŚ Boga, mogŚ posiadaê pewne przymioty osobowoĘci,e objaez ktŹre odnajdŚ speĆnienie. Jednak jeĘli muzuĆmanin zaprzecza Prorokowi kresu czasu (niech bŃdzie z nim pokŹj i miĆosierdzie), ktŹry byĆ ostatnim i najwiŃkszym z prorokŹw, ktŹrego religia i dzieĆo sŚ powszea szaljeĘli porzuca jego religiŃ, nie uzna źadnego innego proroka, a byê moźe nawet nie uzna Boga. Jest tak, poniewaź dziŃki Prorokowi kresu czasu (niech bŃdzie z nim pokŹj i miĆosierdzie) zna on wszystkich prorokŹw oom wszga, a bez niego nie znajdzie dla nich miejsca w swoim sercu. Z tego powodu od najdawniejszych czasŹw wyznawcy innych religii przyjmowaaza, jam, lecz źaden muzuĆmanin nie staĆ siŃ prawdziwym źydem, wyznawcŚ religii magŹw [1]ani chrzeĘcijaninem. MuzuĆmanie, ktŹrzy porzucajŚ wĆasnŚ religiŃ, stajŚ siŃ raczej bezboźni, ich charaktery sŚ zepsute, zaĘ oni sami przmŹwi O szkodŃ wĆasnemu krajowi i narodowi.

Kiedy to udowodniĆem, owa uparta osobowoĘê nie znalazĆa juź nawet ĄdĄbĆa, ktŹrego mogĆaby siŃ uchwyciê, zatem zniknŃĆa, aby o zsyĆado PiekĆa.

O, moi przyjaciele, ktŹrzy wraz ze mnŚ studiujecie w tej szkole Proroka JŹzefa! Skoro taka jest prawda; skoro Traktaty ęwiatĆa udowadniajŚ jŚ w tak rozstrzygajŚcy sposŹb i z jasnoĘciŚ rŹwnŚ jasnoĘi przeÓca, od dwudziestu lat ĆamiŚc upŹr ludzi zatwardziaĆych i doprowadzajŚc ich do wiary, powinniĘmy zatem podŚźaê drogŚ wiary i prawego postŃpowania, ktŹra jest Ćatwa, bezpieczna i korzystna zarŹwno dla obu naszych ĘwiatŹw,

#m, nawk i dla naszej przyszĆoĘci, dla naszego źycia ostatecznego, dla naszego kraju i narodu; powinniĘmy spŃdzaê nasz wolny czas na recytowaniu tych sur Koranu, ktŹre znamy, miast pobĆaźaê przyna kinym niedolŃ kaprysom; powinniĘmy uczyê siŃ ich znaczenia od przyjaciŹĆ, ktŹry go nauczajŚ; powinniĘmy odmawiaê zalegĆe modlitwy, ktŹrych nie odprawiliĘmy w przeszĆoĘci, kiedy powinniĘmy byli to zrobiê; powinniĘmy wzajemnie korzyst zimieaszych zalet, przeksztaĆcajŚc owo wiŃzienie w bĆogosĆawiony ogrŹd, w ktŹrym wyrastajŚ sadzonki dobrego charakteru. Poprzez takie dobre uczynki powinniĘmy dokĆadaê wszelkich staraÓ, by postrzegaê est winika wiŃzienia i tych, ktŹrzy mu podlegajŚ, nie jako oprawcŹw podobnych anioĆom PiekĆa, stojŚcych nad kryminalistami i mordercami, lecz jako prawych mistrzŹw i źyczliwych straźnikŹw, ktŹrych obowiŚzone wjest wychowywanie ludzi Raju w szkole Proroka JŹzefa, a takźe nadzorowanie ich szkolenia i edukacji.

— 246 —

Kwestia Czwarta

ObjaĘnienietej Kwestii rŹwnieź znajduje siŃ w Przewodniku dla mĆodzieźy.>Pewnego razu bracia, ktŹrzy miaĆanigajŚ, zadali mi nastŃpujŚce pytanie:

"Przez piŃêdziesiŚt dni" - a teraz minŃĆo siedem lat od tej rozmowy- {(*): Te sĆowa zostaĆy naz uwag w 1946 roku.} "w ogŹle nie pytaĆeĘ o straszliwŚ wojnŃ ĘwiatowŚ [2], ktŹra pogrŚźyĆa caĆy Ęwiat w chaosie i jest ĘciĘle zwiŚzana z losem Ęwiata islamu, nieź sź nie byĆeĘ jej ciekaw, podczas gdy pewni poboźni i uczeni ludzie porzucali zgromadzenia w meczetach i na wyĘcigi spieszyli, by sĆuchaê radia. Czyź istnieje wydarzenie bardziej doniosĆe od wojny? Czy teź zaprzŚtanie uwagi jgo dusawami jest w pewien sposŹb szkodliwe?"

OdpowiedziaĆem im:

KapitaĆ źycia jest bardzo niewielki, a pracy do wykonania jest duźo. Istnieje wiele sfer, poĆoźonych jedna wewnŚtrz drugiej niczym okrŃgi o wspŹlnym Ęrodku, oiŃknyc serca i źoĆŚdka czĆowieka, przez sfery jego domu i jego ciaĆa, dzielnicy w ktŹrej mieszka i jego miasta, jego ziemi, kraju, planety i ludzkoĘci, aź do sfer istot źywych i Ęwiata. Kaźdy czĆowiek moźe posiadaê pewne obo racze w kaźdej z owych sfer, lecz najwaźniejszymi i najbardziej trwaĆymi sŚ te, ktŹre dotyczŚ najmniejszej sfery, podczas gdy najmniej waźnymi i przemijajŚcymi obowiŚzkami sŚ te, ktŹre dotyczŚ najwiistota, zatem zgodnie z tŚ analogiŚ to, co najwiŃksze, jest odwrotnie proporcjonalne do tego, co najmniejsze. Jednak najwiŃksza sfera z powodu jej aciechajnoĘci sprawia, źe czĆowiek zaniedbuje swoje waźne i konieczne obowiŚzki dotyczŚce sfery najmniejszej, zajmujŚc siŃ trywialnymi, zbŃdnymi i drugoplanowymi kwestiami. Owe bezwartoĘciowe rzeczy niszczŚ kapitaĆ źycia czĆowieka i zabijajŚ je اللّٰgocenne źycie. Czasami ten, kto z zaciekawieniem Ęledzi dziaĆania wojenne, zaczyna źarliwie wspieraê jednŚ ze stron, spoglŚdajŚc źyczliwie na jej tyraniŃ i stajŚc siŃ jej wspŹĆuczestnikiem.

— 247 —

Odpo wzni na pierwszŚ czŃĘê pytania: Tak, wydarzenie bardziej doniosĆe od wojny Ęwiatowej i sprawa waźniejsza od wĆadzy nad Ęwiatem rozpoĘciera siŃ nad gĆowami wszystkich ludzi, a zwĆaszcza muzuĆmanŹw, zatem jeĘli ktoĘ posiadaĆby bom czas, siĆŃ i rozsŚdek AnglikŹw czy NiemcŹw, bez wahania poĘwiŃciĆby je wszystkie dla zwyciŃstwa w tej jednej sprawie, a jest ona nastŃpujŚca:

PolegajŚc nu w foŚcach obietnic i gwarancji Tego, do KtŹrego naleźy wszechĘwiat, KtŹry nim rozporzŚdza, setki tysiŃcy najbardziej wybitnych przedstawicieli ludzkoĘci, a takźe nieprzeliczona iloĘmŹrki gwiazd i przewodnikŹw - wszyscy jednomyĘlnie przekazali wieĘê (a niektŹrzy z nich rzeczywiĘcie to ujrzeli) o tym, źe przed wszystkimi ludĄmi otwiera z Nimrawa, poprzez ktŹrŚ mogŚ albo zyskaê dziŃki wierze, albo teź straciê wieczne majŃtnoĘci, rozlegĆe jak caĆa ziemia, wraz z ich paĆacami i ogrodami. Jenicamidzie nie zaopatrzŚ siŃ w dokument potwierdzajŚcy ich wiarŃ, poniosŚ stratŃ, jak staĆo siŃ to z wieloma ludĄmi tego wieku, a to z powodu tymi imaterializmu. Pewien czĆowiek spoĘrŹd ludzi dociekajŚcych prawdy, ktŹrzy umieli jŚ przepowiedzieê, zauwaźyĆ w pewnym miejscu, źe spoĘrŹd czterdziestu ludzi, ktŹrzy zmarliwie stnie kilku wygraĆo, zaĘ inni ponieĘli stratŃ. Czyź cokolwiek jest w stanie zastŚpiê owo stracone zwyciŃstwo, choêby nawet byĆa to wĆadza nadŚ wszm Ęwiatem?

Jako źe my, uczniowie ęwiatĆa, wiemy, źe czystym szaleÓstwem byĆoby zaprzestanie wykonywania obowiŚzkŹw, dziŃki ktŹrym moźemy zwyciŃźyê w owej sprawie, chrzeeczenie siŃ cudownego orŃdownika, ktŹry ratuje dziewiŃêdziesiŃciu dziewiŃciu na stu od straty, jak rŹwnieź zadania, do wykonania ktŹrego zatrudniĆ nas Źw orŃdownik, a zaangaźowanie siŃ w drugorzŃdne drobtyczy , jakbyĘmy mieli pozostaê na tym Ęwiecie na zawsze, przeto jesteĘmy pewni tego, źe gdyby nawet kaźdy z nas posiadaĆ inteligencjŃ po stokroê wiŃkszŚ oكَةِ ا jakŚ faktycznie posiada, wciŚź uźywalibyĘmy jej jedynie do wykonania tego zadania.

O, moi nowi bracia tego miejsca, moi bracia w tym nieszczŃĘciu, jakim jest wiŃzienie! WidzieliĘcie Traktaty ęwiatĆa, tak samo jak widzieli je moimam 'Ai bracia, ktŹrzy przybyli tu wraz ze mnŚ. BiorŚc na ĘwiadkŹw ich oraz tysiŚce im podobnych uczniŹw, mŹwiŃ, źe udowadniam i udowadniaĆem, iź Traktaty ęwiatĆa sŚ tym, co pozwala na odniesienie zwyciŃstwa w owej spraw do miez dziewiŃêdziesiŃciu spoĘrŹd setki ludzi, zyskujŚc dla nich pewnŚ i zatwierdzonŚ wiarŃ; sŚ dokumentem i gwarancjŚ zwyciŃstwa dla dwudziestu tysiŃcy ludzi, jacy poznali je przez dwadzieĘcia lat. Traktaty ęwiatĆa biorŚ swŹj pocz i poj cudownoĘci WszechmŚdrego Koranu i sŚ

— 248 —

najwybitniejszym orŃdownikiem tego czasu. Choê przez osiemnaĘcie lat moi wrogowie, ateiĘci i materialiĘci lecz li poprzez ich najbardziej okrutne spiski przeciwko mnie niektŹrych z czĆonkŹw rzŚdu, choê wysĆali nas do wiŃzienia, źeby siŃ nas pozbyêlne, n w przeszĆoĘci, jak i teraz, byli w stanie wyrzŚdziê szkodŃ jedynie dwŹm lub trzem ze stu trzydziestu czŃĘci ekwipunku zgromadzonego w stalowej fortecy TraktatŹw ycjŃ".a. Oznacza to, źe wejĘcie w ich posiadanie wystarczy tym, ktŹrzy potrzebujŚ orŃdownika. Zatem nie lŃkajcie siŃ, Traktaty ęwiatĆa nie mogŚ staê siŃ zabrwiŃziomi! Z wyjŚtkiem dwŹch lub trzech czŃĘci owego zbioru, Traktaty swobodnie krŚźŚ wĘrŹd przywŹdcŹw rzŚdu Republiki i posĆŹw, ktŹrzy sĆuźŚ owemu rzŚdowi. In sza'a-llah,>pewnego dnia szczŃĘliwi naczelnicy i straźnicy rozpowszechniŚ owrzenietĆa wĘrŹd wiŃĄniŹw, jak rozdajŚ im chleb i lekarstwa, czyniŚc w ten sposŹb wiŃzienie miejscem prawdziwie skutecznych zmian na lepsze.

— 249 —

Kwestia PiŚta

Jak jest to opisane w Przewodniku dla mĆodzieźy,>nie ma źadnych wie, jaoĘci co do tego, źe wasza mĆodoĘê odejdzie, zmieni siŃ w staroĘê i Ęmierê z pewnoĘciŚ rŹwnŚ tej, z jakŚ lato ustŃpuje miejsca jesieni ie wszy, zaĘ dzieÓ zmienia siŃ w wieczŹr i noc. Wszystkie Pisma Objawione przynoszŚ dobre wieĘci o tym, źe jeĘli przemijajŚca mĆodoĘê jest spŃdzanŚ na dobrych uczynkach, w czystoĘci i bez przekraczania granic dobrego postŃpowania, kto z czĆowiekowi mĆodoĘê wiecznŚ.

Z drugiej strony, jeĘli mĆodoĘê jest spŃdzanŚ na wystŃpku, to jak morderstwo bŃdŚce wynikiem jednej minuty gnieej intwadzi do milionŹw minut wiŃzienia, tak niedozwolone przyjemnoĘci mĆodego wieku - prŹcz tego, źe w źyciu ostatecznym czĆowiek zostanie pociŚgniŃty do odpowiedzialnoĘci, prŹcz mŃczarni grobu, prŹcz źalu pĆynŚcego z przemijania owych prebnegooĘci, prŹcz kar za grzechy, jakie czĆowiek cierpi juź na tym Ęwiecie - zawierajŚ w sobie wiŃcej cierpienia niź przyjemnoĘci, a kaźda mŚdroĘê, ktŹra zachowaĆa rozsŚdek, po * * zi to w oparciu o wĆasne doĘwiadczenia.

Na przykĆad cierpienia zazdroĘci, rozĆŚki oraz nieodwzajemnionej miĆoĘci sprawiajŚ, źe czŃĘciowa przyjemnoĘê, jakteriala znaleĄê w niedozwolonej miĆoĘci, staje siŃ zatrutym miodem. JeĘli chcesz dowiedzieê siŃ, jak ludzie koÓczŚ w szpitalach z powodu chorŹb wynikajŚcych z robienia niewĆaĘciwego uźytku z mĆocierpi w wiŃzieniach z powodu swych ekscesŹw, a w barach, jaskiniach wystŃpku i na cmentarzach z powodu rozpaczy biorŚcej swŹj poczŚtek z faktu, iź ich zaniedbane serca i dusze nie wykonywaĆy swych funkcji tnach "k jest to sĆuszne - idĄ do szpitali, wiŃzieÓ, barŹw, na cmentarze, i pytaj! UsĆyszysz przede wszystkim szloch i westchnienia źalu pod ciosami, jakie spadĆy na mĆodych ludzi jako kara za niewĆaĘciwe kor pod Jie z ich mĆodoĘci, za ich ekscesy i niedozwolone przyjemnoĘci.

Pisma i KsiŃgi Objawione, a wĘrŹd nich zwĆaszcza Koran z jego licznymi wersetami, dajŚ dobrŚ wieĘê o tym, źe jeĘli, to pĘê jest spŃdzanŚ

— 250 —

z zachowaniem umiaru, staje siŃ przyjemnym darem Boga, a takźe sĆodkim i potŃźnym narzŃdziem dokonania dobrych czynŹw, ktŹre wydadzŚ plon w postaci lĘniŚcej i nie[46]

zelnej mĆodoĘci w źyciu ostatecznym.

Skoro taka jest prawda, skoro do odczuwania radoĘci wystarczy pozostanie w granicach tego, co dozwolone, skoro godzina niedozwolonej przyjemnoĘci niekiedy prowadzi do kary roku lub oĘci, Ńciu lat wiŃzienia, z pewnoĘciŚ jest caĆkowicie koniecznym spŃdzenie mĆodoĘci, owego sĆodkiego daru, w czystoĘci, na drodze prostej, dziŃkujŚc Bogu za prawiŚar.

— 251 —

Kwestia SzŹsta

(Niniejsza Kwestia zawiera zwiŃzĆy dowŹd filaru wiary, jakim jest wiara w Boga. Przytaczamy tylko ty, owdowŹd, poniewaź liczne rozstrzygajŚce dowody i objaĘnienia znajdujŚ siŃ w wielu miejscach TraktatŹw ęwiatĆa).

W Kastamonu przybyĆa do mnie grupa studentŹw szkoĆy wyźszej, ktŹrzy powiedzieli: "Opowiedz nam o naszym StwŹrcy; naَهَنَّczyciele nie mŹwiŚ nam o Bogu". Oto, co im powiedziaĆem:

Wszystkie nauki, jakie studiujecie, nieprzerwanie mŹwiŚ o Bogu i prowadzŚ do poznania StwŹrcy, a kaźda przemawia wĆaĘciwym sobie jŃzno i o Nie sĆuchajcie waszych nauczycieli, lecz sĆuchajcie owych nauk.

Na przykĆad dobrze wyposaźona apteka, peĆna źyciodajnych mikstur i lekarstw, ktŹrych kaźdy sĆoiczek jest odwaźony wedle precyzyjnej przemownej miary, bez wŚtpienia ukazuje istnienie nadzwyczaj zdolnego, doĘwiadczonego i mŚdrego aptekarza. W ten sam sposŹb - lecz w znacznie wiŃkszym stopniu, jako źe jest wiŃksza, doskonalsza i lepiej zaopaKiedy od apteki na rynku - apteka kuli ziemskiej z źyciodajnymi miksturami i medykamentami w fiolkach, ktŹrymi jest czterysta tysiŃcy gatunkŹw roĘlin i zwidzieĘc ujawnia - za pomocŚ miary lub skali zaczerpniŃtej z medycyny, ktŹrŚ studiujecie - WszechmŚdrego, KtŹremu naleźy siŃ wszelka chwaĆa, KtŹry jest aptekarzem w wielkiej aptece ziemi, i ukazuje Go nawet oczom Ęlo miĆo A oto inny przykĆad: cudowna fabryka, w ktŹrej z jednego rodzaju materiaĆu tkane sŚ tysiŚce rŹźnych tkanin, bez wŚtpienia ujawnia istnienie przemysĆowca i zdolnego mechanika. W ten sych dosŹb - jakkolwiek w znacznie wiŃkszym stopniu, jako źe jest wiŃksza i doskonalsza od fabryki wzniesionej przez czĆowieka - owa podrŹźujŚca maszyna

— 252 —

WszechwĆadnego, znana jako kulaej jedka, wraz z setkami tysiŃcy gĆŹw jej mieszkaÓcŹw (a w kaźdej z nich sŚ setki tysiŃcy fabryk), ukazuje i ujawnia - za pomocŚ miary lub skali zaczerpniŃtej z nauk inźynieryjnych, ktŹre studiujecie - y kwesanta, do KtŹrego naleźy.

A oto inny przykĆad: SkĆad, magazyn lub sklep, w ktŹrym zgromadzono i zmagazynowano z zachowaniem porzŚdku i systematycznoĘci tysiŚc i jeden rodzajŹw zaopatrzenia, bez wŚtpienia ujawnia swego cudownego wĆaĘc upŹr i nadzorcŃ owego zaopatrzenia i owej źywnoĘci. DokĆadnie w ten sam sposŹb - jakkolwiek jest bardziej rozlegĆa i doskonalsza niź magazyn czy fabryka - ten sklep spoźywczy Najbardziejwierzciernego, znany jako kula ziemska, ten okrŃt Boga, ten skĆad i sklep WszechwĆadnego, w ktŹrym zgromadzono wszelkie towary, wyposaźenie i konse. To utŹry w ciŚgu jednego roku regularnie pokonuje po swej orbicie odlegĆoĘê, na przebycie ktŹrej czĆowiek potrzebowaĆby dwudziestu czterech tysiŃcy lat, wraz z niesionyary. MezeÓ grupami istot, z ktŹrych kaźda potrzebuje poźywienia innego rodzaju, przechodzŚc przez pory roku swej podrŹźy, wypeĆniajŚc wiosnŃ (jakby byĆa wielkim furgonem) tys"Wysta rozmaitych rodzajŹw zaopatrzenia, dostarczajŚc owo zaopatrzenie nieszczŃsnym stworzeniom źywym, ktŹrych zaopatrzenie wyczerpaĆo siŃ zimŚ - tak, Źw skĆad i magazyn Ziemi ujawnia i czyni UmiĆowanym - za pomocŚ a na club skali zaczerpniŃtej z ekonomii, ktŹrŚ studiujecie - Tego, KtŹry nim zarzŚdza i do KtŹrego naleźy.

A oto inny przykĆad: WyobraĄmy sobie armiŃ, w skĆad ktŹrej wchodzi czterysta tysiŃcy narodŹw, zaĘ kaźdy narŹd wymaiŃ przego zaopatrzenia, uźywa innej broni, nosi inne mundury, w inny sposŹb odbywa musztrŃ, a takźe w inny sposŹb jest zwalniany do cywila. Gdyby takie wojsko i jego obŹz miaĆy dowodzŚcego-cudotwŹ on grtŹry sam zaopatrywaĆby wszystkie rŹźne narody we wszystkie rŹźne rodzaje zaopatrzenia, broÓ, mundury i ekwipunek, bez zapomnienia o źadnym z nich ani bez zamieszania, wŹwczas zŹr KsipewnoĘciŚ armia i jej obŹz ukazywaĆyby owego dowŹdcŃ, czyniŚc go umiĆowanym i odpowiednio docenianym. DokĆadnie w ten sam sposŹb obŹz wiosny na obliczu ziemistkichŹrym kaźdej wiosny Ęwieźo powoĆana pod broÓ armia Boga, liczŚca czterysta tysiŃcy gatunkŹw roĘlin i zwierzŚt, otrzymuje rozmaite mundury, rŹwni źywnoĘciowe, broÓ, podlega rŹźnym êwiczeniom, poszczegŹlni źoĆnierze w rŹźny sposŹb odchodzŚ do cywila, a wszystko odbywa siŃ z doskonaĆŚ systematycznoĘciŚ, na rozkaz Jedynego gĆŹwnodowodzŚcego, KtŹ DOP czyni zamieszania ani nie zapomina o źadnym źoĆnierzu, ujawnia za pomocŚ miary lub skali zaczerpniŃtej ze sztuki wojennej, ktŹrŚ studiujecie (jakkolwiek obŹz rozbijany wiosnŚ na obliczu ziemi jest bardziej rozlegĆy i doskonalszy

— 253 —

od obozprzeczka zĆoźonego z ludzi), tym, ktŹrzy sŚ uwaźni i rozsŚdni, swego WĆadcŃ, Pana (ar. Ar-Rabb), zarzŚdzajŚcego i PrzenajĘwiŃtszego dowŹdcŃ, wzbudza Drugidziwienie i oklaski, czyniŚc Go UmiĆowanym, Wychwalanym i WysĆawianym.

A oto inny przykĆad: Miliony lamp elektrycznych, ktŹre przemieszczajŚ siŃ i przemierzajŚ cudowne miasto, zaĘ ich o ktŹ i ĄrŹdĆo mocy nigdy siŃ nie wyczerpujŚ, z caĆŚ pewnoĘciŚ ujawniaĆyby czyniŚcego cuda rzemieĘlnika i nadzwyczaj zdolnego elektryka, ktŹry zarzŚdzaĆby owŚ elektrycznoĘciŚ, uczyniĆby lampy przemieszczajŚcymi siŃ, stworzyĆ ĄrŹnie poh mocy i dostarczyĆ im paliwo; sprawiĆyby, źe inni gratulowaliby mu, oklaskiwali go i miĆowali go. DokĆadnie w ten sam sposŹb, choê niektŹre z lamp na dachu naszego Ęwiata w mieĘcie, jakim jest wszechĘwiat - jeĘli zastanowicie siŃ nad ni wszysdnie z tym, co mŹwi astronomia - sŚ tysiŚc razy wiŃksze od ziemi, a poruszajŚ siŃ one siedemdziesiŚt razy szybciej od kuli armatniej, nie zakĆŹcajŚ nadanego im porzŚdku, nie zderzajŚ siŃ ze so morale gasnŚ, a ich paliwo nie wyczerpuje siŃ. Zgodnie z astronomiŚ, ktŹrŚ studiujecie, jako źe nasze sĆoÓce - ktŹre jest milion razy wiŃksze od ziemi i milion razy starsze niź ona - stale pĆonie, bŃdŚc lampŚ i piecem ZmartwzajeĄdzie Najbardziej MiĆosiernego, jakim jest Ziemia, potrzebowaĆoby tak wiele ropy, ile mogĆyby pomieĘciê morza na Ziemi, tyle wŃgla, ile mogĆyby pomieĘciê jej gŹry, oraz tak wield tegona, ile mogĆaby pomieĘciê Ziemia, gdyby byĆa dziesiŃê razy wiŃksza, by nie zgasnŚê. Niezaleźnie od tego, o ile bardziej wspaniaĆe i doskonaĆe od lamp z naszego przykĆadu sŚ owe elektryczne lampy paĆacu Ęwiata we wspaniaĆym mieĘcieniech hĘwiata, ktŹre wskazujŚ palcami swego ĘwiatĆa na nieskoÓczonŚ moc i wĆadzŃ krŹlewskŚ, jakie rozĘwietlajŚ sĆoÓce i inne podobne mu wyniosĆe gwiazdy, a czywraz z bez ropy, drzewa ani wŃgla, jakie nie pozwalajŚ im na wygaĘniŃcie ani na zderzanie siŃ ze sobŚ, choê wszystkie przemieszczajŚ siŃ z tak wielkŚ prŃdkoĘciŚ, w tym samym stopwiatĆaza pomocŚ miary lub skali zaczerpniŃtej z nauki o elektrycznoĘci, ktŹrŚ albo studiujecie, albo bŃdziecie studiowali - zaĘwiadczajŚ one o istnieniu i ujawniajŚ istnienie Tego, KtŹry oĘwietla wielkŚ wystawŃ wszechĘwi, źe jzarzŚdza niŚ, KtŹry jest jej WĆadcŚ i StwŹrcŚ; czyniŚ Go UmiĆowanym, Wychwalanym i Tym, KtŹremu naleźy siŃ czeĘê.

A oto inny przykĆad: WeĄcie ksiŃgŃ, w ktŹrej kaźdym wersie zawarta jest piŃknie spisana, innhonorua ksiŃga, w ktŹrej kaźdym sĆowie delikatnym piŹrem zapisano caĆŚ surŃ Koranu. BŃdŚc wielce doniosĆŚ, wraz ze wszystkimi jej kwestiami, ktŹre potwierdzajŚ siebie nawzajem, bŃdŚc cudownym zbiorem, taka ksiŃga ukazuje swego autora i pisarza jako u wojsczaj zrŃcznego i zdolnego, niewŚtpliwie ukazuje go wraz z caĆŚ

— 254 —

jego doskonaĆoĘciŚ z jasnoĘciŚ rŹwnŚ jasnoĘci ĘwiatĆa dnia, i umoźliwia poznanie go. Powoduje, źe jest on wielce ceniony, co wyraźalne paoprzez zdania: "Oto, jakich cudŹw zechciaĆ BŹg!" oraz: "BĆogosĆawiony niech bŃdzie BŹg!" DokĆadnie takŚ jest wielka ksiŃga wszechĘwiata; widzimy na wĆasne oczy, jak pracuje piŹro,ieskoÓ zapisuje na obliczu ziemi, bŃdŚcym jednŚ z kart owej ksiŃgi, trzysta tysiŃcy gatunkŹw roĘlin i zwierzŚt, ktŹre sŚ podobne trzystu tysiŚcom rŹźnych ksiŚg, wszystkie razem, jednŚ wewnŚtrz drugiej, bez po zdyskani bĆŃdu, bez pomieszania ze sobŚ ich treĘci, doskonale i w caĆkowitym porzŚdku, niekiedy zapisujŚc poemat w sĆowie takim jak drzewo, Ś dwa treĘci caĆej ksiŃgi w kropce takiej jak ziarno. Niezaleźnie od tego, o ile bardziej ogromne, doskonalsze i bardziej doniosĆe od ksiŃgi z przykĆadu, ktŹry yê i uczyliĘmy powyźej, sŚ kompendium wszechĘwiata i wielki Koran naszego Ęwiata, ktŹry zawiera nieskoÓczenie wiele znaczeÓ, a w kaźdym sĆowie mieĘci liczne przykĆady mŚdroĘci, w tym samymrazy Ęiu - zgodnie z rozlegĆŚ miarŚ i dalekosiŃźnym wzrokiem nauk przyrodniczych, ktŹre studiujecie, a takźe sztuki czytania i pisania, w ktŹrej êwiczyliĘcie siŃ w szkole - ujawnia ona Tego, KtŹry jest to zgoem i autorem ksiŃgi wszechĘwiata wraz z Jego nieskoÓczonŚ doskonaĆoĘciŚ. OznajmiajŚc: "Allahu Akbar!" (ar. BŹg jest NajwiŃkszy), umoźliwia poznanie Go. Wypowiadaj odkrywa takie, jak: "Subhan Allah!" (ar. BŹg jest wolny od wszelkiej niedoskonaĆoĘci), opisuje Go. WypowiadajŚc zdania takie, jak: "Al-hamdu li-llah!" (ar. wak gĆŃ chwaĆa niech bŃdzie Bogu), czyni Go UmiĆowanym.

Setki innych nauk podobnych tym, ktŹre wymieniliĘmy, umoźliwiajŚ poznanie Chwalebnego StwŹrcy wszechĘwiata wraz z Jego NajpiŃkniejszye z peonami, kaźda wedle wĆasnej szerokiej miary lub skali, wedle wĆaĘciwego jej zwierciadĆa i wĆasnej dalekowzrocznoĘci oraz badawczego spojrzenia; ujawniajŚ Jego atryktŹry Jego doskonaĆoĘê.

By daê naukŃ w owej kwestii, ktŹra jest olĘniewajŚcym i wspaniaĆym dowodem Boźej jednoĘci, Koran, owa ksiŃga cudownej wystawy, naucza nas o naszym StwŹrcy, najczŃĘciej czyniŚc to poprzez frazy takie, jak

رَبُّ السwnieź اتِ وَ الْاَرْضِ

[1]

czy teź:

خَلَقَ السَّمٰوَاتِ وَالْاَرْضَ

[2]

To wszystko powiedziaĆem owym uczniom, oni zaĘ przyjŃli to w zupeĆnoĘci, co potwierdwiat sĆowami: "NieskoÓczone dziŃki niech bŃdŚ Bogu

— 255 —

za to, źe otrzymaliĘmy tak zupeĆnie prawdziwŚ i uĘwiŃconŚ naukŃ. Oby BŹg byĆ z ciebie rad!" Ja zaĘ mŹwiŃ:

CzĆowiek jest źyjŚcŚ maszynŚ, ktŹrŚ zasmucajŚ tysiŚce rŹźnych smutkŹw i ktŹrkŚ mowaje przyjemnoĘci na tysiŚc rŹźnych sposobŹw; mimo swej caĆkowitej bezsilnoĘci ma niezliczonych wrogŹw, cielesnych i duchowych, a mimo swego nieskoÓczonego ubŹstwa ma nieprzeliczone potrzeby natury zewnŃtrznej i wewnŃtrznej; je.

eszczŃsnym stworzeniem, stale cierpiŚcym z powodu ciosŹw, jakie wymierzajŚ mu Ęmierê i rozĆŚka. Jednak dziŃki wierze i oddawaniu czci Bogu natychmiast zyskuje poĆŚczenie z WĆadcŚ tak Chwalebnym, źe znajduje on wsparcie przeciwko wszynia. Fwrogom i pomoc we wszystkich potrzebach, a jak kaźdy jest dumny z zaszczytŹw i rangi, jakie przyznaĆ mu jego pan, tak wy poprzez porŹwnanie mo niep pojŚê, jak zadowolonym, wdziŃcznym i peĆnym dumy staje siŃ czĆowiek, poĆŚczony poprzez wiarŃ z nieskoÓczenie PotŃźnym i LitoĘciwym WĆadcŚ, wstŃpujŚcy poprzez oddawanie Mu czci na Jego sĆuźbŃ i sp zepsuŚcy, źe obwieszczenie egzekucji o wyznaczonej godzinie staje siŃ dokumentami uwalniajŚcymi go od wypeĆniania obowiŚzkŹw.

Powtarzam dotkniŃtym niestkim ciem wiŃĄniom to, co rzekĆem owym uczniom:

Ten, kto uznaje Boga i jest Mu posĆuszny, bŃdzie szczŃĘliwy nawet w wiŃzieniu, zaĘ ten, ktŹry o Nim zapomina, bŃdzie nieszczŃsnym wiŃĄnierdzieĘet jeĘli mieszka w paĆacu. Pewien skrzywdzony, lecz szczŃĘliwy czĆowiek powiedziaĆ przeĘladowcom, ktŹrzy mieli wykonaê na nim wyrok Ęmierci: "Nie zostanŃ stracony, lecz jedynie odejdŃ do cywila tam, gdzie znajdŃ szczŃĘcie. WidzŃ - waźnast, źe wy jesteĘcie skazani na wiecznŚ egzekucjŃ, a moja zemsta na was jest doskonaĆa". łw czĆowiek szczŃĘliwie oddaĆ ducha, oznajmiajŚc: "Nie ma boga prŹcz Boga Jedynego!"

سُبْحَانَd sfer عِلْمَ لَنَٓا اِلَّا مَا عَلَّمْتَنَٓا اِنَّكَ اَنْتَ الْعَل۪يمُ الْحَك۪يمُ

[3]

— 256 —

Kwestia SiŹdma

(Owoc pewnego piŚtku w wiŃzieniilionyzli)
بِسْمِ اللّٰهِ الرَّحْمٰنِ الرَّح۪يمِ
وَمَا اَمْرُ السَّاعَةِ اِلَّا كَلَمْحِ الْبَصَرِ اَوْ هُوَ اَقْرَبُ

[1]

مَا خَلْقُكُمْ وَلَا بَعْثُكُمْ اِلَّا كَنَفْسٍ وَاحِدَةٍ

[2]

فَانْظُرْ اِلٰٓى اٰثَارِ رَحْمَتِ اللّٰهِ كَيruje nحْيِى الْاَرْضَ بَعْدَ مَوْتِهَا اِنَّ ذٰلِكَ لَمُحْيِى الْمَوْتٰى وَهُوَ عَلٰى كُلِّ شَيْءٍ قَد۪يرٌ

[3]

WiŃĄniowie z wiŃzienia Denizli, ktŹrzy byli w stĆo i nontaktowaê siŃ ze mnŚ, przeczytali lekcjŃ zawartŚ w Kwestii SzŹstej, jakiej pewnego razu udzieliĆem w jŃzyku nauk studentom szkoĆy wyźszej w Kastomonby ichrzy poprosili mnie: "Opowiedz nam o naszym StwŹrcy", a otrzymawszy silnŚ wiarŃ, owi wiŃĄniowie zatŃsknili za źyciem ostatecznym. Poprosili mnie: "Poucz nas rŹwnieź w temacie źycia ostatecznego, abyĘmy nie zostali spr, tylkni na manowce przez nasze dusze i szatanŹw tego czasu, i aby ponownie nie staĆo siŃ to przyczynŚ naszego uwiŃzienia". W obliczu tej pro]. Ci,zniŹw ęwiatĆa z wiŃzienia Denizli i czytelnikŹw Kwestii SzŹstej powstaĆa potrzeba skrŹconego objaĘnienia rŹwnieź tego filaru wiary, jakim jest wiara w źycie ostateczne, ja zaĘ ofiarowaĆem im zwiŃzĆe streszczenm "Pramaitych ustŃpŹw TraktatŹw ęwiatĆa.

W Kwestii SzŹstej zapytaliĘmy niebiosa i ziemiŃ o naszego StwŹrcŃ, zaĘ one opisaĆy go dla nas w jŃzykach nauk z jasnoĘciŚ rŹwnŚ jasnoĘci sĆoÓca. Teraz, dokĆadnie w ten sam sposŹbŃpujŚcierw zapytamy o źycie ostateczne naszego Pana (ar. Ar-Rabb), o KtŹrym siŃ dowiedzieliĘmy, nastŃpnie naszego Proroka (niech bŃdzie z nim pokŹj i - to ierdzie),

— 257 —

Koran, innych prorokŹw i inne ęwiŃte Pisma, a nastŃpnie anioĆŹw i wreszcie wszechĘwiat.

Na pierwszym etapie naszych dociekaÓ pytamy Boga o źycie ostatecoĘciŚ aĘ On odpowiada poprzez wszystkich Swoich posĆaÓcŹw, wszystkie Jego zarzŚdzenia, wszystkie NajpiŃkniejsze Imiona i atrybuty: "Tak, Ęwiat źycia ostatecznego istnieje, a Ja wyĘlŃ was do niego". SĆowo Dj honote poprzez dwanaĘcie olĘniewajŚcych i rozstrzygajŚcych prawd udowodniĆo odpowiedzi na pytania o źycie ostateczne, zaĘ owych odpowiedzi jest tyle, ile jest NajpiŃkniejszymajŚ son Boga. UwaźajŚc owe wyjaĘnienia za wystarczajŚce, w tym miejscu wskaźemy na nie jedynie w skrŹcie.

Tak, jako źe nie istnieje panowanie, ktszelkae wynagradzaĆoby tych, ktŹrzy sŚ mu posĆuszni, i nie karaĆoby buntownikŹw, zatem rŹwnieź wieczne panowanie, ktŹre osiŚga stopieÓ absolutnej wszechwĆadzy, wynagradza tych, ktŹ do niprzez wiarŃ i podporzŚdkowanie siŃ jego dekretom ksztaĆtujŚ wiŃĄ z owŚ wszechwĆadzŚ, a kara, jaka spadnie na niewiernych buntownikŹw, ktŹrzy zaprzeczajŚ owemu dumnemu panowaniu, bŃdzie stosowna do jego miĆosierdzia, piŃkna, majestaawdŃ, hwaĆy. Zatem na nasze pytanie odpowiadajŚ NajpiŃkniejsze Imiona "Pan wszystkich ĘwiatŹw" (ar.~Ar-Rabb al-'alamin) i "Sprawiedliwy WĆadca".

Ponadto na obliczu ziemi widzimyakŚ sanoĘciŚ rŹwnŚ jasnoĘci sĆoÓca i ĘwiatĆa dnia obejmujŚce kaźdŚ rzecz miĆosierdzie, litoĘê i szczodroĘê. Na przykĆad kaźdej wiosny owo miĆowartŚ ie upiŃksza owocujŚce drzewa i roĘliny, aź stajŚ siŃ one niby hurysy; wypeĆnia ich rŃce wszelkimi rodzajami darŹw, jakie owe drzewa i roĘliny wyciŚgajŚ ku nam, mŹwiŚc: "DopomŹźcie sami sobie i jedzcidrŹźnik owo miĆosierdzie daje nam sĆodki i leczniczy miŹd od jadowitej pszczoĆy, a takźe odziewa nas w najbardziej miŃkki jedwab, posĆugujŚc si napisawionym rŚk owadem. W garĘci drobnych nasion deponuje dla nas caĆe funty poźywienia [4], skĆadujŚc w owych drobnych magazynach zapasy źywnoĘci. Takie miĆosierdzie i taka litoĘê z pewnoĘciŚ nie zgĆadziĆyby przemiĆycpoĘwiŃiŃcznych i oddajŚcych im czeĘê wiernych, ktŹrych tak Ćaskawie pielŃgnujŚ, lecz raczej uwalniajŚ ich od obowiŚzkŹw źycia doczesnego,>aby obdarowaê ich jeszcze bardziej olĘniewajŚcymi przykĆadami miĆosierdzia, a czyniŚc tak, Imiona «Najotwierej LitoĘciwy" i "Najbardziej Szczodry» odpowiadajŚ na nasze pytanie.

Ponadto widzimy na wĆasne oczy rŃkŃ mŚdroĘci, dziaĆajŚcŚ we wszyodzinŃ stworzeniach na obliczu ziemi, a takźe sprawiedliwoĘê ukazujŚcŚ siŃ poprzez jej miary, zaĘ umysĆ ludzki nie moźe wyobraziê sobie niczego, co przewyźszaĆoby owŚ mŚdroĘê i sprawiedliwoĘê. Na przyjaĘnie258

przedwieczna mŚdroĘê zapisuje w zdolnoĘci pamiŃci czĆowieka - ktŹra jest jednym przykĆadem mŚdroĘci spoĘrŹd tysiŃcy jego zdolnoĘci o ulotemŹw jego ciaĆa, bŃdŚc tak drobnŚ, jak maleÓkie ziarenko - caĆŚ historiŃ źycia czĆowieka i wszystkie wydarzenia, jakie go dotknŃĆy, czyniŚc owŚ zdolnoĘê maĆŚ bibliotekŚ. Nasy byĆ BŹg wkĆada do kieszeni umysĆu czĆowieka notatkŃ pochodzŚcŚ z rejestru jego uczynkŹw, ktŹry zostanie ukazany, aby czĆowiek zostaĆ osŚdzony podczas Wielkiego Zgromadzenia, a umieszcza jŚ tam po to, aby stale mu o tym przype!" Taa. Wieczna sprawiedliwoĘê rozmieszcza w najbardziej finezyjnej rŹwnowadze czŃĘci ciaĆa wszystkich stworzeÓ i ksztaĆtuje wszystkie stworzenia - od bakterii do nosoroźca, od muchy do feniksa, od kwitnŚary rŹĘliny do wiosny, ktŹra rozwija miliardy kwiatŹw - z caĆym piŃknem kunsztu, w rŹwnowadze wzajemnej proporcji, ktŹra nie dopuszcza źadnego marnotrawstwa; czyni je uporzŚdkowanymi i piŃknymi; nadaje wszystkim stworzeniom źywym ich prawo do źyciywŹdztniŚc to w doskonaĆej rŹwnowadze i sprawiajŚc, źe rzeczy dobre wydajŚ dobre rezultaty, a rzeczy zĆe wydajŚ zĆe rezultaty, zaĘ od czasŹw Adama (nieowiekazie z nim pokŹj) sprawiaĆa, źe moźna odczuê caĆŚ jej siĆŃ, a to poprzez ciosy, jakie wymierza buntownikom i tyranom. Z caĆŚ pewnoĘciŚ i bez wŚtpienia, jak sĆoÓce nie moźe istnieê bez dnia, tak owa przedwieczna mŚdroĘê iktŹrzyna sprawiedliwoĘê nie mogŚ istnieê bez źycia ostatecznego. NajpiŃkniejsze Imiona "WszechmŚdry", "SŃdzia", "Sprawiedliwy" i "Ten, dla KtŹrego wszystkie rzeczy sŚ rŹwne" nigdy nie zezwoliĆyby na tak str takźeniesprawiedliwoĘê, nierŹwnoĘê i nierozsŚdek, wedle ktŹrych przeĘladowany i przeĘladowca byliby rŹwni w obliczu Ęmierci, a zatem w rozstrzygajŚcy sposŹb odpowia welona nasze pytanie.

Ponadto, jako źe kiedy tylko stworzenia źywe poszukujŚ tego, co zaspokoi ich naturalne pragnienia (a zdobycie tych rzeczy przekrtŚpiĆaranice ich mocy), a czyniŚ to poprzez jŃzyki ich wrodzonych zdolnoĘci i zasadniczych potrzeb, co jest pewnego rodzaju suplikacjŚ, zaĘ wszystko, czegou lub ebujŚ, zostaje im dane przez najbardziej litoĘciwŚ, wszystko sĆyszŚcŚ, ĆaskawŚ i niewidzialnŚ rŃkŃ; jako źe szeĘê lub siedem z dziesiŃciu suplikacji czĆowieka, ktŹre cudowada on dobrowolnie, zostaje przyjŃtych w sposŹb sprzeczny z normalnym biegiem rzeczy, a tyczy siŃ to zwĆaszcza suplikacji prorokŹw i wybraÓcŹw - zatem z pewnoĘciŚ jest zrozumiaĆym, źe poza zasĆonŚ tego, co niewidzialne istst zarTen, KtŹry sĆucha i sĆyszy westchnienia cierpiŚcych i modlitwy potrzebujŚcych, a takźe odpowiada na nie; On dostrzega najmniej znaczŚcŚ potrzebŃ najmniejszej z istot źywych i zaspokaja jŚ, litoĘciwie odpowiadajŚc poprzez Sszego aĆanie. Nie ma zatem źadnej moźliwoĘci powŚtpiewania w to, źe ten, ktŹry wĆŚczyĆ do swych suplikacji najwaźniejsze i najbardziej

— 259 —

powszeazdamiuplikacje czĆowieka (owego najwaźniejszego ze stworzeÓ, powiŚzanego ze wszystkimi NajpiŃkniejszymi Imionami Boga i Jego atrybutami, ktŹrego przeznaczeniem jest nieĘmiertelnoĘê); ktŹry pozostawiĆ w tyle wszystkoszukinych prorokŹw, bŃdŚcych sĆoÓcami, gwiazdami i przywŹdcami ludzkoĘci, sprawiajŚc, źe woĆajŚ po jego modlitwach: "Amen! Amen!"; dla ktŹrego prosimy o bĆogosĆawieÓstwo, recytujŚc owe proĘby po kilkadnego kaźdego dnia; do ktŹrego suplikacji przyĆŚczajŚ siŃ wszyscy czĆonkowie jego wspŹlnoty, mŹwiŚc: "Amen! Amen!", a zaiste, w ktŹrego suplikacjach majŚ swŹj udziaĆ wszystkie stworzenia, mŹwiŚce: "Tak,najmiêie! Daj nam to, o co prosi! My takźe tego pragniemy!"... Tak, spoĘrŹd wszystkich przyczyn, jakie czyniŚ koniecznym Zmartwychwstanie na tak nieodpartych warunkach, jedno, jedyne bĆaego dnMuhammada (niech bŃdzie z nim pokŹj i miĆosierdzie) o nieĘmiertelnoĘê w źyciu ostatecznym i o wieczne szczŃĘcie byĆoby wystarczajŚcym powodem istnienia Raju i stworzenia źycia e podpcznego, ktŹre dla mocy Boga jest tak Ćatwe, jak stworzenie wiosny. To stwierdzajŚc, NajpiŃkniejsze Imiona «Ten, KtŹry odpowiada na modlitwy", "Ten, KtŹry sĆyszy kaźdŚ rzecz" i "Najbardziej LitoĘciwy» odpowiadajŚ na nasze pytanie.

PoĘciŚ w jako źe za zasĆonŚ istnieje - z jasnoĘciŚ rŹwnŚ tej, z jakŚ ĘwiatĆo dnia ukazuje istnienie sĆoÓca - Ten, KtŹry rozporzŚdza ĘmierciŚ i zmartwychwstaniem w naprzemiennoĘci sĆanieku na ziemi; jako źe piŹro Jego mocy zapisuje wielki glob z takŚ ĆatwoĘciŚ, jakby byĆ on ogrodem lub nawet jednym drzewem, a wspaniaĆŚ wiosnŃ z takŚ ĆatwoĘciŚ i z takŚ symetriŚ upiŃkszenia, jakby byĆa ona kwiatem, zaĘ gatunki z * * t i roĘlin tak, jakby byĆy one trzystoma tysiŚcami ksiŚg ukazujŚcymi trzysta tysiŃcy przykĆadŹw Zmartwychwstania, znajdujŚcych siŃ jeden wewnŚtrz drugiego, przeplatajŚcych siŃ i poĆŚczonych bez źadnej dezorganizacji lub nieporeniu w przypominajŚcych siebie nawzajem bez źadnego zamieszania, bĆŃdu czy defektu; jako źe czyni On to wszystko doskonale, regularnie i z sensem; jako źe pomimo owej ogromnej obfitoĘci dziaĆem lud bezgranicznym miĆosierdziem i nieskoÓczonŚ mŚdroĘciŚ; jako źe podporzŚdkowaĆ On czĆowiekowi wielki wszechĘwiat, urzŚdziĆ go i upiŃkszyĆm miejom dla czĆowieka, ktŹrego uczyniĆ Swym namiestnikiem na ziemi i ktŹremu powierzyĆ NajwiŃkszy Depozyt, przed jakim zadrźaĆy ze strachu gŹry, niebo i ziemia, ktŹrego wyniŹsĆ do rangi oficera dowodzŚcego innymi is a tak źywymi i zaszczyciĆ go Boźym przesĆaniem i rozmowŚ z Bogiem; jako źe obdarowaĆ On czĆowieka owŚ najwyźszŚ stacjŚ, a we wszystkich Swych objawionych zarzŚdzeniach przyobiecaĆ mu wieczne szczŃĘci: JedneĘmiertelnoĘê w źyciu ostatecznym - przeto z pewnoĘciŚ i bez wŚtpienia otworzy On owo krŹlestwo szczŃĘliwoĘci dla
— 260 —

czĆowieka, ktŹrego uszlachetniĆ i zaszczyciĆ (a bŃdzie to dla Jego mocy tazeÓ nae, jak stworzenie wiosny), doprowadzi do Zmartwychwstania i SŚdu Ostatecznego. To stwierdzajŚc, NajpiŃkniejsze Imiona «Ten, KtŹry daje źycie", "Ten, KtŹry zsyĆa Ęmierê", "Wiecznie e fabr", "Samoistny", "Wszechmocny" i "WszechwiedzŚcy» odpowiadajŚ na pytanie o naszego StwŹrcŃ, jakie zadaliĘmy.

Tak, jeĘli zastanowiê siŃ nad mocŚ, ka mŚdraźdej wiosny w identyczny sposŹb budzi do źycia korzenie wszystkich drzew i roĘlin oraz stwarza trzysta tysiŃcy przykĆadŹw Zmartwychwstania spoĘrŹd roĘlin i zwierzŚt, jeĘli wyobraziê sobie i zodzialnaê w wyobraĄni tysiŚcletnie okresy wspŹlnot Mojźesza (niech bŃdzie z nim pokŹj) i Muhammada (niech bŃdzie z nim pokŹj i miĆosierdzie), ujrzy siŃ,mion. e dwa tysiŚce wiosen {(*): Jest tak, jak gdyby DzieÓ Zguby nastŃpowaĆ w momencie Ęmierci kaźdej z minionych wiosen, podczas gdy kolejne wiosny byĆyby zmartwychwstawedle oprzednich.} ukazujŚ tysiŚc przykĆadŹw Zmartwychwstania i tysiŚc jego Ęwiadectw. Trzeba byê po tysiŚckroê Ęlepym i bezrozumnym, aby uwaźaê cielesne Zmartwch, z anie za trudne dla tak wielkiej mocy.

Ponadto, polegajŚc tylko na tysiŚcach obietnic Wszechmocnego Boga, sto dwadzieĘcia cztery tysiŚce prorokŹw, ktŹrzy byli najsĆawniejszymi spoĘrŹd rodzaju ludzkiego, jednogĆoĘnie oem pieĆy i udowodniĆy za pomocŚ ich cudŹw, źe wieczne szczŃĘcie i nieĘmiertelnoĘê w źyciu ostatecznym sŚ prawdziwe, a niezliczeni ludzie ĘwiŃtoĘci zĆoźyli swoje podpisy pod tŚ samŚ prawdŚ dziŃki temu, źe zostali oĘwieceni i odsĆoniĆa siŃ przed n

Puawda. Skoro tak, zatem z pewnoĘciŚ owa prawda jest jasnŚ jak sĆoÓce, a ten, kto w niŚ powŚtpiewa, jest szalony.

Tak, idee i osŚdy jednego lub dwŹch ekspertŹw w danej nauce czy nu kosinie sztuki obalajŚ przeciwne idee dziesiŃciu ludzi, ktŹrzy nie sŚ ekspertami w danej kwestii, nawet jeĘli sŚ autorytetami w dziedzinie, jakŚ siŃ zajmujŚ. Podobnie dwaj ludzie dokonujŚcy pozytywnego twierdzenia o sĆug,e do danej rzeczy, jak na przykĆad ci, ktŹrzy udowadniajŚ pojawienie siŃ nowiu ksiŃźyca wyznaczajŚcego poczŚtek ramadanu w "dniu niepewnoĘci" [6], lub ci, ktŹrzy twierdzŚ: "GdzieĘ na ziemi istnieje ogrŹd,ze prarym rosnŚ orzechy kokosowe przypominajŚce puszki z mlekiem" - pokonujŚ tysiŚc tych, ktŹrzy zaprzeczajŚ ich twierdzeniu, a ich zdanie zwyciŃźa. Jest tak, poniewaź ten, Moi dokonuje twierdzenia natury pozytywnej, musi jedynie wskazaê miejsce, w ktŹrym rosnŚ kokosy, by z ĆatwoĘciŚ zwyciŃźyê. Natomiast ten, kto zaprzecza owemu twierdzeniu, moźe dowieĘê sĆusznoĘci swojej sprawy jedynie pnymi, przeszukanie caĆego oblicza ziemi i wykazanie, źe nigdzie nie znalazĆ

— 261 —

orzechŹw kokosowych. Zatem ten, kto skĆada sprawozdanie dotyczŚce Raju i krŹlestwa szczŃĘliwoĘci,widoczapewnia o ich istnieniu, zwyciŃźa, jeĘli tylko dziŃki oĘwieceniu ukaźe ich cieÓ lub ekstrakt, jak w kinie, podczas gdy ci, ktŹrzy temu zaprzeczajŚ, mogŚ zتِهَا yê i udowodniê swe zaprzeczenie jedynie wtedy, gdy ujrzŚ caĆy wszechĘwiat oraz caĆy czas od przedwiecznoĘci do wiecznoĘci, a nastŃpnie ukaźŚ innym to, co ujrzeli. Z tego powodu dociekliwi uczeni sŚ zgodni co do zasady, ktŹra mŹwi: "JeĘliywieni nie wykazujŚ niemoźliwoĘci z samej swej natury, zaprzeczenia, ktŹre nie sŚ okreĘlone, lecz wskazujŚ na caĆy wszechĘwiat, jak jest to w przypaialnycprzeczenia prawdom wiary, nie mogŚ zostaê dowiedzione", i przyjŃli jŚ jako fundamentalnŚ.

W konsekwencji owej rozstrzygajŚcej prawdy, kiedynadto,czne z niŚ idee tysiŃcy filozofŹw nie mogŚ rzuciê najmniejszej wŚtpliwoĘci lub nawet podejrzenia na jedno prawdomŹwne sprawozdanie dotyczŚce kwestii wiary, moźesz zrozumieê, jakim szaleÓstwem jest لَٓا anie w zwŚtpienie i zaprzeczenia garstki filozofŹw, ktŹrzy w kwestiach wiary nie rozumiejŚ niczego ponad to, co widzŚ ich oczy, ktŹrzy nie majŚ serca, sŚ Ęlepi i dorastali z dala od kwestii duchowych. Filary wiary zostaĆy zgodnie ustalone pragnsto dwadzieĘcia tysiŃcy uczonych rzeczoznawcŹw i prawdomŹwnych relacjonujŚcych wraz z ich pozytywnymi potwierdzeniami, przez niezliczonych specjalistŹw w dziedzinie prawdy oraz dociekliwych uczonych.

Ponadto widzimy na wĆasne oczyŚ siŃ snoĘciŚ rŹwnŚ jasnoĘci ĘwiatĆa dnia, zarŹwno w nas samych, jak i wszŃdzie wokŹĆ nas, wszechogarniajŚce miĆosierdzie, obejmujŚcŚ kaźdŚ rzecz mŚdroĘê i nieustanne zsyĆanie Ćask. Widzimy rci sĆo Ęlady i przejawy wspaniaĆej suwerennoĘci Boźej wszechwĆadzy, precyzyjnej i wzniosĆej sprawiedliwoĘci, dumnego i chwalebnego wĆadania. Zaiste, mŚdroĘê,a, krŚ wiŚźe z drzewem tyle przykĆadŹw mŚdroĘci, ile jest jego owocŹw i kwiatŹw; miĆosierdzie, ktŹre zsyĆa swe dary i Ćaski kaźdej istocie ludzkiej po tylekroê, ile jest jej zdolnoĘci, czŃĘci cnterpr uczuê; dumna, lecz Ćaskawa sprawiedliwoĘê, ktŹra wymierza ciosy ludom zbuntowanym, takim jak ludy Noego, Huda i Saliha (pokŹj niech bŃdzie z prorokami Boga), jak ludy 'Ad i Samud, jak lud Faraona, ktŹra nej z prawa najmniejszej z istot źywych; werset:

وَمِنْ اٰيَاتِه۪ٓ اَنْ تَقُومَ السَّمَٓاءُ وَالْاَرْضُ بِاَمْرِه۪ ثُمَّ اِذَا دَعَاكُمْ دَعْوَةً مِنَ الْاَرْضِ اِذَٓا اَنْتُمْ تَخْرُجُونَ

[7]

wszystkie Co wiŃstatycznŚ zwiŃzĆoĘciŚ stwierdzajŚ, co nastŃpuje:
— 262 —

Jak na wezwanie ich dowŹdcy i na dĄwiŃk trŚbki zdyscyplinowani źoĆnierze, ktŹrzy stacjonujŚ w dwŹch budynkach koszar, rzucajŚ siŃ do broni i do wykonyaby prswych obowiŚzkŹw, tak kiedy tylko dĄwiŃk trŚby anioĆa Israfila (niech bŃdzie z nim pokŹj) wezwie tych, ktŹrzy leźŚ martwi w wielkich niebiosach i na ziemi, a sŚ one niczym dwa budynki koszaej szcźoĆnierzy Przedwiecznego WĆadcy, posĆusznych Jego rozkazowi, natychmiast przywdziejŚ oni mundury swych ciaĆ i powstanŚ. Istoty zakwaterowane w koszarach ziemi udowadniajŚ i ukazujŚ ten fakt poprzez takŚ samŚ sytuacjŃ, do jakiej dochodzi wiobec na zadŃcie w trŚbŃ przez anioĆa grzmotu, a dziŃki owej sytuacji moźna zrozumieê nieskoÓczonŚ wspaniaĆoĘê suwerennoĘci Boźej wszechwĆadzy. Jak jest to na rednione w SĆowie DziesiŚtym, jest zatem z pewnoĘciŚ niemoźliwe, by miaĆy nie powstaê krŹlestwo źycia ostatecznego i miejsce Wielkiego Zgromadzenia, ktŹrych istnienia z caĆŚ pewnoĘciŚ wymagajŚ miĆosierdzie, mŚdroĘê, Ćaska i sprawiedliwoĘê Bo (w oy owo nieskoÓczenie piŃkne miĆosierdzie staĆo siŃ szpetnym okrucieÓstwem; by bezgraniczna doskonaĆoĘê mŚdroĘci staĆa siŃ nieskoÓczenie wybrakowanŚ marnoĘciŚ i bezcelowym marnotrawziaĆan by sĆodka Ćaska staĆa siŃ gorzkŚ zdradŚ; by finezyjnie zrŹwnowaźona i sĆuszna sprawiedliwoĘê staĆa siŃ ciŃźkŚ tyraniŚ; by caĆkowicie wszechmocne i wspaniaĆe NajpiŃnie upadĆo i straciĆo caĆŚswŚ wspaniaĆoĘê (a tak staĆoby siŃ, gdyby miaĆo nie nastŚpiê Zmartwychwstanie); by doskonaĆoĘci owej wszechwĆadzy zzniewa zeszpecone przez bezsilnoĘê i wybrakowanie. Tak, byĆoby to caĆkowicie nierozsŚdnŚ i wielce skomplikowanŚ niemoźliwoĘciŚ, wykraczajŚcŚ poza granice moźliwoĘci, faĆszywŚ i wykluczonŚ.

Ci, ktŹrzy posiadajŚ inteligencjŃ, z źdy prciŚ zrozumiejŚ, jakim okrucieÓstwem byĆyby tak troskliwe pielŃgnowanie czĆowieka i obdarowanie go - poprzez takie zdolnoĘci, jak serce czy intelekt - uczuciem tŃsknoty za wiecznym szczŃĘciem i wiecznie trwajŚcym źyciem ostatecznym, aby pŹĄniejelkie aê go do wiecznego niebytu; jak sprzeczne z mŚdroĘciŚ byĆoby zwiŚzanie setek zamysĆŹw i przykĆadŹw mŚdroĘci juź tylko z jego mŹzgiem, aby pŹĄniej - poprzez niekoÓczŚcŚ siŃ Ęmierê - zmarnowaê wszystkiepodczazdolnoĘci wraz z tysiŚcami zamysĆŹw, ktŹrym sĆuźŚ, czyniŚc je pozbawionymi wszelkich korzyĘci, celu i rezultatu; jak caĆkowicie sprzeczne z suwerennoĘciŚ Baê z npanowania i ze wspaniaĆoĘciŚ Jego wszechwĆadzy byĆoby ukazanie przez Niego - niech BŹg uchroni! - bezsilnoĘci i ignorancji, gdyby nie dotrzymaĆ On tysiŃcy Swoich obietnic. Moźesz dokonaê

— 263 —

zodroĘej analogii dla Ćaski i sprawiedliwoĘci.>Zatem NajpiŃkniejsze Imiona «Najbardziej MiĆosierny", "Najbardziej Sprawiedliwy", "WszechmŚdry", "Najbardziej Szczodry" oraz "WĆadca» odpowiadajŚ poprzez powyźsِ الْاwdy na pytanie o źycie ostateczne, jakie zadaliĘmy naszemu StwŹrcy i udowadniajŚ, iź jego istnienie jest niewŚtpliwe i jasne jak sĆoÓce.

Co wiŃcej, widzimy, źe n uczonystkimi rzeczami dominuje wielkie i wszechstronne zachowywanie kaźdej rzeczy, ktŹre zapisuje - w nasionach kaźdej rzeczy, na tablicach Ęwiata podobieÓstw, we wspomnieniach istot, ktŹre sŚ drobnymi prŹbkami Strzeźonata, jlicy (a szczegŹlnie w zdolnoĘci pamiŃci, ktŹra jest drobnŚ, a rŹwnoczeĘnie wielkŚ bibliotekŚ w mŹzgu czĆowieka), a takźe w innych zwierciadĆach, matera dowih i niematerialnych, ukazujŚcych to, co siŃ w nich odbija - liczne ksztaĆty wszystkich istot źywych i wszystkich rzeczy; ktŹre zapisuje notatniki obowiŚzkŹw, jakie wypeĆniajŚ wszystkie istoty zgodnie z ich zasadniczŚ naturŚ; ktŹmii drisuje karty uczynkŹw istot dotyczŚce wychwalania NajpiŃkniejszych Imion Boga, jakie wykonujŚ istoty jŃzykami ich istnienia; ktŹre zapisuje w owych notatnikach i na owych stronach wszelkie czyny, utrwala je i zachowuje. twa icnie, kiedy przychodzi czas - to jest kaźdej wiosny, ktŹra jest kwiatem Boźej mocy - wszystkie owe bezcielesne inskrypcje sŚ nam ukazywane w maniebeznej formie, obwieszczajŚc caĆemu wszechĘwiatowi milionami jŃzykŹw owego cudownego kwiatu, z siĆŚ milionŹw przykĆadŹw, Ęwiadectw i prŹbek, cudownŚ prawdŃ o nu, prychwstaniu, jakŚ wyraźa werset:

وَ اِذَا الصُّحُفُ نُشِرَتْ

[8]

To w najbardziej nieodparty sposŹb udowadnia, źe wszystkie istoty źywe i wszystkie rzeczy, a poĘrŹd nich szczegŹlnie czĆowiek, zostaĆy stworzone nie po to, by runŚê w nicoĘê,. ZastaĘê w niebyt, by zostaĆy unicestwione, lecz po to, by zdobyĆy nieĘmiertelnoĘê poprzez postŃp i trwaĆoĘê poprzez oczyszczenie, a takźe po to, by podjŃĆy wieczne obowiŚzki, ktŹrych wykonywania wymagajŚ ich wronawet zdolnoĘci.

Tak, kaźdej wiosny widzimy, źe niezliczone roĘliny, ktŹre umierajŚ w dniu zguby, jakim jest jesieÓ, wszystkie drzewa, korzenie, nasiona i ziarna podczas wiosennego zmartwychwstania recytujŚ werset:

وَ اِذَا الصُّحُفُ cy kweتْ

~Kiedy karty ksiŃgi zostanŚ rozpostarte...

Kaźde z nich wĆasnym jŃzykiem objaĘnia jedno ze znaczeÓ tego wersetu i jeden z jego aspektŹw, a to poprzez obowiŚzki, jakie ww wersĆo w minionym

— 264 —

roku; wszystkie zaĘwiadczajŚ o owym wielkim zachowywaniu kaźdej rzeczy. UkazujŚ one w kaźdej rzeczy cztery ogromne prawdy wersetu:~On jest Pierwszym i Ostatnim, On jest Jawnym i Ukrytym>[9]i uczŚ nas z takŚ pewnoĘciŚ idarunkĘciŚ, z jakimi czyni to wiosna.

Przejawy tych czterech NajpiŃkniejszych Imion obecne sŚ we wszystkich rzeczach, od najbardziej poszczegŹlnych doĘlin, rdziej powszechnych. Na przykĆad dziŃki przejawianiu NajpiŃkniejszego Imienia «Pierwszy» ziarno, owo ĄrŹdĆo drzewa, jest jego precyzyjnym programem, jest maĆym pojemnikiem zawierajŚcym bezbĆŃdny systĘciamiorzenia drzewa i wszystkie warunki jego uksztaĆtowania, udowadniajŚc w ten sposŹb ogrom zachowywania przez Boga kaźdej rzeczy.

Owoc drzewa - wraz z jego ziarnem - ukazuje NajpiŃkniejsze ImiŃ "Ostatni"ê siŃ sŚ szkatuĆkami zawierajŚcymi indeksy wszystkich obowiŚzkŹw, jakie drzewo wykonuje zgodnie z jego naturŚ i z zasadami jego drugiego źycia, zaĘwiadczajŚc w ten sposŹb najwyźszy poziom zachowywania przez Boga kaźdej rzeczy.

Materialna forinut źewa, ktŹra ukazuje NajpiŃkniejsze ImiŃ "Jawny", jest finezyjnie odmierzonŚ i umiejŃtnie upiŃkszonŚ szatŚ, ktŹra niczym mieniŚca siŃ siedemdziesiŃcioma odcieniami suknia hurysy, jakŚ upiŃkszono, wyszywajŚc na niej pozĆacane wzory, w widoczny edza n ukazuje w zachowywaniu przez Boga kaźdej rzeczy ogromnŚ moc, doskonaĆŚ mŚdroĘê i piŃkne miĆosierdzie.

JeĘli chodzi o caĆŚ maszyneriŃ weniem p drzewa, ktŹra ukazuje NajpiŃkniejsze ImiŃ "Ukryty", to jest ona regularnŚ, cudownŚ fabrykŚ, bezbĆŃdnie dziaĆajŚcym warsztatem, pozostajŚcym w rŹwnowadze kocioĆkiem poźywienia, ktŹry niŃki wostawia gĆodnymi źadnej z gaĆŃzi drzewa, źadnego z jego owocŹw ani liĘci, dowodzŚc w ten sposŹb z jasnoĘciŚ rŹwnŚ jasnoĘci sĆoÓca doskonaĆej mocy i sprawiedliwoĘci oraz piŃknych miĆosierdzia i mŚdroĘci w zrźyciewaniu przez Boga kaźdej rzeczy.

Podobnie Ęwiat jest niczym drzewo, jeĘli chodzi o coroczne zmiany pŹr roku. Poprzez przejaw Imienia «Pierwszy» wszystkie ziarna i nasiona, powierzone jesietysiŃcchowywaniu przez Boga kaźdej rzeczy, sŚ maĆymi zbiorami Boźych rozkazŹw, dotyczŚcych ksztaĆtowania drzewa na obliczu ziemi, ktŹra - kiedy zostaje przyodziana w szatotamisny - wypuszcza miliony gaĆŃzi i gaĆŚzek, owocŹw i kwiatŹw. Owe nasiona sŚ rŹwnieź spisami zasad wynikajŚcych z Boźego zarzŚdzenia, sŚ drobnymi stronicami, na ktŹrych spisano uczynki drzewa podczas poprzedniego lata, sŚ notatnikami, w ktŹrych wychwao jego zadania, co z caĆŚ oczywistoĘciŚ

— 265 —

ukazuje, źe funkcjonujŚ one dziŃki nieskoÓczonym mocy, sprawiedliwoĘci, mŚdroĘci i miĆosierdziu Chwalebnego i Szczodregzejawiry zachowuje kaźdŚ rzecz.

Koniec dorocznego drzewa ziemi nastŃpuje kolejnej jesieni, kiedy drzewo skĆada w owych drobnych pojemnikach wszystkie obowiŚzki, jakie wypeĆniĆo, wszystkie wychwalania, jakie wyrecytowaĆo suwerNajpiŃkniejszych Imion Boga zgodnie ze swym stworzeniem, wszystkie karty swych uczynkŹw, jakie zostanŚ opublikowane podczas zmartwychwstania kolejnej wiosny - em oskkazuje je w rŃce mŚdroĘci Chwalebnego, KtŹry zachowuje kaźdŚ rzecz, recytujŚc w niezliczonych jŃzykach i wobec caĆego wszechĘwiata frazŃ:~On jmyĘle tatnim.

Jawnym obliczem drzewa jest recytowanie przez nie - poprzez fakt, źe otwiera ono trzysta tysiŃcy rodzajŹw kwiatŹw, ktŹre ukazujŚ trzysta tysiŃcy przykĆadŹw i znakŹw Zmartwychwstania; poprzez fakt moźliozpoĘciera niezliczone stoĆy miĆosierdzia, opatrznoĘci, litoĘci i szczodroĘci, wydajŚc uczty dla istot źywych - frazy:~On jest Jawnym>po tylekroê, ile jest kwiatŹw, owocŹw i rodzajŹw poźywienia siŃ ue daje drzewo, a takźe wysĆawianie i wychwalanie Boga oraz ukazywanie z jasnoĘciŚ rŹwnŚ jasnoĘci ĘwiatĆa dnia prawdy sĆŹw: وَ اِذَا الصُّحُفُ نُشِرَتْ~Kie. Z tety ksiŃgi zostanŚ rozpostarte...

WewnŃtrzne oblicze owego majestatycznego drzewa jest kocioĆkiem i warsztatem, ktŹry precyzyjnie i w uporzŚdkowany sposŹb wprawia w rucى دَلّrzeliczonŚ iloĘê regularnie dziaĆajŚcych maszyn i pozostajŚcych w finezyjnej rŹwnowadze fabryk, ktŹre z jednej uncji przyrzŚdzajŚ tysiŚce funtŹw poźywienia i ofiarowujŚ je gĆodnym. Jak niektŹrzy anioĆowie, wychwalajŚcy Boga tysiŚc PrazykŹw, tak ziemia poprzez swe wewnŃtrzne oblicze gĆosi na sto tysiŃcy sposobŹw:~On jest Ukrytym i udowadnia owŚ prawdŃ.

Jak pod wzglŃdem jej źycia w skali caĆego roku ziemia jest drzewem, jaosŹb dzez cztery NajpiŃkniejsze Imiona, ktŹre wymieniliĘmy, czyni zachowywanie przez Boga kaźdej rzeczy kluczem do drzwi Zmartwychwstania, tak pod wzglŃdem jej doczesnego źycia rŹwnieź jest dobrze uporzŚdkowanym drzewem, ktŹrego owoce sŚ wysyĆanKtŹry arg źycia ostatecznego. Jest miejscem przejawiania siŃ owych Imion, jest zwierciadĆem dla nich tak szerokim i drogŚ wiodŚcŚ do źycia ostatecznego tak dĆugŚ, źe nasze umysĆy nie sŚ w stanie zrozumieê tego ani oynie, zatem moźemy powiedzieê jedynie tyle:

— 266 —

Jak wskazŹwki zegara odmierzajŚcego tygodnie, ktŹre odmierzajŚ sekundy, minuty, godziny i dni, sŚ podobnee przeebie nawzajem, a kaźda z nich udowadnia istnienie innych, przez co ten, kto widzi ruch jednej wskazŹwki, jest zmuszony do tego, by uznaê ruch innych, tak dni, odmierzajŚObecniundy tego Ęwiata, ktŹry jest wielkim zegarem Chwalebnego StwŹrcy niebios i ziemi; lata, ktŹre odmierzajŚ jego minuty; stulecia, ktŹre ukazujŚ jego godziny, i epoki, kstworzozwalajŚ poznaê jego dni - wszystkie z nich przypominajŚ siebie nawzajem, a kaźda z owych "wskazŹwek" jest dowodem innej. RŹwnieź ImiŃ "Ten, KtŹry zachowuje kaźdŚ rzecz", a takźe Imiona wymienione w wersecie:~On go filierwszym i Ostatnim, On jest Jawnym i Ukrytym>poprzez niezliczone znaki informujŚ nas o tym, źe jak pewnym jest, iź po tej nocy przyjdzie Ęwit, a po tej zimie wiosna, tak wiecznie trwajŚca wiosna urzŃdczny Ęwit przyjdŚ po ciemnej zimie tego przemijajŚcego Ęwiata, a zatem poprzez powyźsze prawdy odpowiadajŚ na pytanie dotyczŚce Zmartwychwstania, jakie zadaliĘmy naszemu StwŹrcy.

rŹwnieto, jako źe widzimy na wĆasne oczy i pojmujemy wĆasnymi umysĆami, źe czĆowiek jest ostatecznym i najbardziej wszechstronnym owocem drzewa wszechĘwiata... przez wzglŚd na prawdŃ przyniesionŚ przez Muhammada (niee Piekzie z nim pokŹj i miĆosierdzie) jest ziarnem, ktŹre daĆo poczŚtek wszechĘwiatowi... jest najwiŃkszym znakiem Koranu wszechĘwiata... jest jego wersetem Tronu, w ktŹrym zostaĆo zawarte Najwspanialsze ImiŃ Boga... jest najbardzieي۪ينِ rowym goĘciem w paĆacu wszechĘwiata... jest najbardziej aktywnym funkcjonariuszem, wyniesionym ponad innych mieszkaÓcŹw owego paĆacu... jestwiŚzkinikiem nadzorujŚcym przychody i wydatki, doglŚdajŚcym zasadzania i pielŃgnacji ogrodŹw w tej dzielnicy miasta wszechĘwiata, jakŚ jest Ziemia... jest najgĆoĘniej przemawiajŚcym i najbardziej odpowiedzialnym ministremzeÓ, Ksaźonym w setki nauk i tysiŚce sztuk... jest nadzorcŚ i pewnego rodzaju namiestnikiem WĆadcy przedwiecznoĘci i wiecznoĘci, pozostajŚcymnadzwyego ĘcisĆŚ kontrolŚ, zarzŚdzajŚcym prowincjŚ kraju wszechĘwiata, jakim jest Ziemia... jest tym, ktŹry rozporzŚdza owŚ prowincjŚ, a wszystkie jego czyny, poszczegŹlneszystkszechne, zostajŚ zapisane... jest tym, ktŹry podjŚĆ NajwiŃkszy Depozyt, przez ktŹrym zadrźaĆy ze strachu niebiosa, ziemia i gŹry... jest tym, przed ktŹrym otwierajŚ siŃ dwie drogi, i na jednej z nich bŃdĘê i Ęjbardziej nieszczŃsnym ze stworzeÓ, zaĘ na drugiej - najbardziej szczŃĘliwym... jest on sĆugŚ Boga, ktŹremu wyznaczono najbardziej powszechne i rozlegĆe akty czci... jest miejscem pech Kwu Najwspanialszego

— 267 —

Imienia WĆadcy wszechĘwiata i zwierciadĆem odbijajŚcym wszystkie Jego NajpiŃkniejsze Imiona... jest szczegŹlnym adresatem Boźego przesĆania, najlepiej pojmujŚcym mowŃ Boga... jest najbardziej potrzebujŚcŚy źadnot źywych wszechĘwiata... jest nieszczŃsnym stworzeniem źywym, ktŹre posiada niezliczone pragnienia i cele, nieprzeliczonych wrogŹw, ktŹPewnegiezliczone rzeczy mogŚ przynieĘê szkodŃ, a wszystko mimo jego nieskoÓczonego ubŹstwa i bezsilnoĘci... jest najbogatszym, jeĘli chodzi o zdolnoĘci i moźliwoĘci... jest najbardziej cierpiŚcym, jeĘMŚdry!dzi o przyjemnoĘci źycia, bowiem jego radoĘci sŚ zeszpeconymi przez straszliwe cierpienia... jest wspaniaĆym cudem mocy Przedwiecznego Boga, KtŹry jest ponad wszelkŚ potrzebŃ; jest najbardziej pragnŚcym i potrzebujosĆychjest godzien nieĘmiertelnoĘci i zasĆuguje na niŚ; poszukuje wiecznego szczŃĘcia i bĆaga o nie w niekoÓczŚcych siŃ modlitwach, a jeĘli nawet zostaĆyby mu dane wszystkie przyjemnoĘci tego Ęwiata, nie zaspokoiĆoby to jego pragnienia nmiĆosirtelnoĘci... miĆuje Tego, KtŹry zsyĆa mu Swoje dary, KtŹry uczyniĆ Siebie UmiĆowanym, a czĆowieka miĆujŚcym Go aź do stopnia oddawania Mu czci...ĘwiatĆtkie jego zdolnoĘci, obejmujŚce caĆy wszechĘwiat, zaĘwiadczajŚ, iź czĆowiek zostaĆ stworzony, aby odejĘê do wiecznoĘci...>jest tym, kt pewnoprzez z gŹrŚ dwadzieĘcia powszechnych prawd zostaĆ zwiŚzany z NajpiŃkniejszym Imieniem Boga "Prawda"; tym, ktŹrego czyny sŚ nieprzerwanie spisywane przez NajpiŃkniejsze ImiŃ Tego, KtŹremu naleźy siŃ wszelka chwaĆa, urys iKtŹry zachowuje kaźdŚ rzecz", KtŹry dostrzega najbardziej nieznaczne potrzeby najdrobniejszej z istot źywych, KtŹry sĆyszy jej skargi i odpowiada poprzez Swoje dziaĆanie... jest tym, ktŹry jest powiŚzany z caĆym wszechĘwiatem, a Ć do Ęzyny sŚ zapisywane przez szlachetnych zapisujŚcych Imienia "Ten, KtŹry zachowuje kaźdŚ rzecz"... jest tym, kto bardziej niź cokolwiek innego przyŚca z uwagŃ owego Imienia...

Jak wymaga tego powyźsze dwadzieĘcia prawd, z caĆŚ pewnoĘciŚ i bez źadnej wŚtpliwoĘci nastŚpi Zmartwychwstanie i osŚdzenie czĆowieka; zgodnie z NajpiŃkniejszym Imienieej jakwda">otrzyma on nagrodŃ za wykonywanie jego wyźej wymienionych obowiŚzkŹw, a zostanie ukarany za swoje bĆŃdy; zgodnie z NajpiŃkniejszym Imieniem «Ten, KtŹry zachowuje kaźdŚ rzecz» zostanie on zapytany o swoje uczynki i pociŚgniŃty do odpowiedz takźeci za nie, a takźe otworzŚ siŃ przed nim drzwi wiodŚce do dworŹw ĘwiŃtowania i wiecznej szczŃĘliwoĘci w wiecznie trwajŚcym krŹlestwie oraz do wiŃzienia wiecznej niedoli; czĆowiek, ktŹry byĆ odowna m wydajŚcym rozkazy licznym gatunkom istot tego Ęwiata, ktŹry ingerowaĆ w ich sprawy, a niekiedy wprawiaĆ owe istoty w zamieszanie,

— 268 —

nie zstŚpi do ziemi, nie bŃdŚc zapytanym o swrdzi onki, ani nie zostanie pochowany w ziemi, aby nigdy siŃ nie zbudziê. Jest tak, poniewaź sĆyszenie brzŃczenia muchy i odpowiadanie na nie poprzez dziaĆanie, poprzez dawanie jej prawa do źytuczno ignorowanie modlitw proszŚcych o wiecznoĘê, wypowiadanych jŃzykami powyźszych dwudziestu prawd spoĘrŹd niezliczonych praw czĆowieka, ktŹre jak grom rozbrzmiewajŚ w niebiosach i nad caĆŚ ziemiŚ;staĆo Ćcenie owych praw przez mŚdroĘê, ktŹra, jak zaĘwiadcza to uporzŚdkowanie skrzydeĆka muchy, nie pozwoli, by poszĆo na marne nawet takie skrzydeĆko; roztrwonienie zdolnoĘci czĆowieka, powiŚzanniŚ toowymi prawdami, jego nadziei pragnieÓ, ktŹre siŃgajŚ aź do wiecznoĘci, wielu wiŃzi i prawd wszechĘwiata, ktŹre źywiŚ owe zdolnoĘci i nadzieje - to wszystko byĆoby tak wielkŚ nieeźy siedliwoĘciŚ, takŚ niemoźliwoĘciŚ i tak despotycznŚ szpetotŚ, źe odrzucajŚ jŚ wszystkie istoty, ktŹre ĘwiadczŚ o takich NajpiŃkniejszych Imionach, jak "PrPanowi "Ten, KtŹry zachowuje kaźdŚ rzecz", "WszechmŚdry", "NajpiŃkniejszy" i "Najbardziej LitoĘciwy", oznajmiajŚc, iź jest ona caĆkowicie niemoźliwŚ i wykluczonŚ. Zatem w odpowiedzi na pytanie dotyczŚce Zmartwychwstania, jakie zadaliĘmy naszuwamytwŹrcy, NajpiŃkniejsze Imiona "Prawda", "Ten, KtŹry zachowuje kaźdŚ rzecz", "WszechmŚdry", "NajpiŃkniejszy" i "Najbardziej LitoĘciwy" mŹwiŚ: "Jak my jesteĘmy prawdŚ i rzeczywistoĘciŚ, tem odtoty ĘwiadczŚce o nas sŚ prawdŚ, tak Zmartwychwstanie jest prawdŚ, co do ktŹrej nie ma wŚtpliwoĘci".

Jako źe... MiaĆem zamiar napisaê wiŃcej, lecz poniewaź to, co napisaĆem powyźej, jest jasne jak sĆniewaźskrŹciĆem omŹwienie tego tematu.

Zatem - poprzez analogiŃ do kwestii ujŃtych w powyźszych przykĆadach i "jako źe..." - poprzez ich przejawianie siŃ i odbijanie we wszystkich istotach caĆa setka, zaiste, caٓائِهِiŚc NajpiŃkniejszych Imion Boga, ktŹre wskazujŚ na wszechĘwiat, udowadnia z caĆa oczywistoĘciŚ istnienie Tego, KtŹrego opisujŚ, a zatem rŹwnieź ukazujŚ Zmartwychwstanie i W sostateczne oraz udowadniajŚ je w rozstrzygajŚcy sposŹb.

Ponadto jak przez wszystkie Jego zarzŚdzenia i Pisma, ktŹre objawiĆ, a takźe przez wiŃkszoĘê Jego Imion, ktŹre Go opisujŚ, nasz Pan (ar. Ar-Rabb) i StwŹrca udziela nam ĘwiŃtyi, zaĘozstrzygajŚcych odpowiedzi na pytanie, ktŹre Mu zadaliĘmy, tak sprawia, źe w inny sposŹb i w ich jŃzyku odpowiadajŚ na nie Jego anioĆowie, mŹwiŚc:

"NastŚpi, źe wki zdarzeÓ jednogĆoĘnie zaĘwiadczajŚcych wasze spotkania zarŹwno z istotami duchowymi, jak i z nami, do ktŹrych dochodziĆo od czasŹw Adama. IstniejŚ niezliczone znaki i Ęwiadectwa

— 269 —

istnienia naszego i istot duchowych, acŹw, o czci, jakŚ oddajemy Bogu. We wzajemnej zgodzie mŹwiliĘmy waszym przywŹdcom, kiedy siŃ z nimi spotykaliĘmy, źe podrŹźujemy poprzez dwory źycia ostatecznego i poprzez niektŹre z jegoiĄnicht - i zawsze to mŹwimy. Nie mamy źadnej wŚtpliwoĘci co do tego, źe piŃkne i wieczne dwory, przez ktŹre wŃdrujemy, wspaniale wyposaźone i przyozdobione paĆace i miejsca zamieszkania za owymi paĆacami oczekujŚ na waźnych goĘci, ktŹrzy zosramenc nich ulokowani. Przekazujemy wam niezawodne wiadomoĘci w tym temacie".

Tak, tak anioĆowie odpowiadajŚ na nasze pytanie.

Ponadto jako źe nasz StwŹrca wyznaczyĆ Muhammada z Arabii (niech ا اللّ z nim pokŹj i miĆosierdzie) jako najwspanialszego nauczyciela, najwiŃkszego mistrza, najbardziej prawdomŹwnego przewodnika, ktŹry ani nigdy nie wprawia w zakĆopotanie innych, ani jego nie moźna zdezorientowaê, skorsce naaĆ go jako Swego Ostatniego PosĆaÓca, zatem przede wszystkim, aby osiŚgnŚê postŃp i przejĘê od stopnia "wiedzy rŹwnej pewnoĘci" do "wizji rŹwnej pewnoĘci", a nastŃpnie do "absolutnej pewnoĘci", powinniĘmy zadaê owemu mistrzowi pytanie, jnich oadaliĘmy naszemu StwŹrcy. Poniewaź jak ten czĆowiek poprzez tysiŚc swych cudŹw, bŃdŚcych znakiem potwierdzenia naszego StwŹrcy, potwierdziĆ, źe Koran jest prawdŚ i sĆowem Boga, jak popĆywajziĆ to cud Koranu, tak poprzez czterdzieĘci aspektŹw jego cudownoĘci Koran, ktŹry byĆ cudem Muhammada (niech bŃdzie z nim pokŹj i miĆosierdzie), potwierdza, źe uczonowiek mŹwiĆ prawdŃ i byĆ PosĆaÓcem Boga. Prawda o Zmartwychwstaniu, jakŚ udowadniajŚ - jeden jŃzykiem Ęwiata przejawŹw, zatwierdzajŚc jŚ (potwierdzonŚ przez wszystkich prorokŹw i ĘwiŃtych) przez caĆe swoje źyźe otraĘ drugi jŃzykiem Ęwiata tego, co niewidzialne, poprzez twierdzenia tysiŃcy swoich wersetŹw, potwierdzonych przez wszystkie Pisma Objawione i prawdy wszy gotoata - jest zatem tak pewna, jak istnienie sĆoÓca i ĘwiatĆa dnia.

Tak, kwestia taka, jak Zmartwychwstanie, ktŹra jest najbardziej osobliwŚ i niesamowitŚ kwestiŚ, pozostajŚcŚ poza granicami rozsŚdku, moźe zostaê rozwikĆaii zosrozumiana jedynie dziŃki wskazŹwkom dwŹch tak cudownych mistrzŹw.

Powodem, dla ktŹrego najwczeĘniejsi prorocy nie objaĘnili Zmartwychwstania szczeebowst, jak czyni to Koran, byĆ fakt, źe w owych czasach ludzkoĘê wciŚź pozostawaĆa na pierwotnym etapie źycia koczowniczego. Otrzymali oni jedynie maĆo szczegŹĆowe wyjaĘnienie, bŃdŚce wstŃpem do pouczenia.

— 270 —

zaopatkrŹcie:>Jako źe wiŃkszoĘê Imion Wszechmocnego Boga wymaga i pragnie źycia ostatecznego, zatem z pewnoĘciŚ te Ęwiadectwa, ktŹre zaĘwiadczajŚ istnienie anioĆŹw i istot duchowych oraz oddawanie przez nich czci Bogu, w pewien sposŹyĘci, iadczajŚ rŹwnieź istnienie Zmartwychwstania i źycia ostatecznego.

Jako źe anioĆowie informujŚ nas o tym, iź widzieli Ęwiat źycia ostatecznego i mieszkania wiecznego krŹlestwa, zatem Ęwiadectwa istnienia anŹry po dźinnŹw, istot duchowych, a takźe czci, jakŚ oddajŚ Bogu, poĘrednio sŚ rŹwnieź Ęwiadectwem istnienia źycia ostatecznego.

Jako źe - zaraz po Boźej jednoĘci - tym, co Muhammad (niźe zaadzie z nim pokŹj i miĆosierdzie) nieprzerwanie twierdziĆ i co potwierdzaĆ przez caĆe swoje źycie, byĆo istnienie źycia ostatecznego, zatem z pewnoĘciŚ wszystkie jego cuda i wszystkie dzam is ktŹre wskazujŚ na prawdziwoĘê jego posĆannictwa, poĘrednio zaĘwiadczajŚ istnienie źycia ostatecznego i fakt, źe ono nadejdzie.

Poniewaź czwarta czŃĘê Kw czĆomŹwi o Zmartwychwstaniu i źyciu ostatecznym, a takźe stara siŃ udowodniê tŃ kwestiŃ poprzez tysiŚce jego wersetŹw, przynoszŚc wiadomoĘci w tym temacie, zkoro tszystkie dowody i Ęwiadectwa prawdomŹwnoĘci Koranu poĘrednio udowadniajŚ istnienie źycia ostatecznego i fakt, źe drzwi do Ęwiata źycia ostatecznego sŚ otwarte.

Teraz spŹjrz, jak solidnym i pewn Kto ct ten filar wiary!

— 271 —

Streszczenie Kwestii łsmej

(W Kwestii SiŹdmej pytaliĘmy istoty z wielu poziomŹw bytu o Zmartwychwstanie, jednak przerwaliĘmy omŹwienie tego tematu, poniewaź odpowiedzi dane nam przez NajpiŃknieej oczmiona StwŹrcy dostarczaĆy pewnoĘci tak potŃźnej, źe nie pozostaĆa źadna potrzeba zadawania dalszych pytaÓ. W niniejszej Kwestii streszczono jednŚ setnŚ korzyĘci, niebiadaje wiara w źycie ostateczne, a naleźŚ do nich rŹwnieź te, ktŹrych rezultatem jest szczŃĘcie na tym Ęwiecie i w Ęwiecie, ktŹry nadejdzie. Koran, owa KsiŃga cudownej wystawy wrodzpozostawia źadnej potrzeby dalszych wyjaĘnieÓ dotyczŚcych szczŃĘcia w źyciu ostatecznym, zatem w tej kwestii odsyĆamy czytelnika do Koranu. PozostawiajŚc objaĘnienia dotyczŚce doczesnego szna bila Traktatom ęwiatĆa, w tym miejscu opiszemy w formie streszczenia trzy lub cztery spoĘrŹd setek rezultatŹw wiary w źycie ostateczne, jakie wskazujŚ zarŹwno na a, czyjednostki, jak i na źycie spoĆeczne czĆowieka).

Pierwszy efekt wiary w źycie ostateczne

Jak - w przeciwieÓstwie do innych stworzeÓ - czĆowiek jest powiŚzany ze swym domem, tak jest on zwiŚzany zenym. Tem, a jak nawiŚzuje on relacje ze swymi krewnymi, tak ze swej natury nawiŚzuje źarliwe relacje z caĆym rodzajem ludzkim. Jak pragnie przemijajŚcej wiŚzanĘci tego Ęwiata, tak źarliwie pragnie nieĘmiertelnoĘci w krŹlestwie wiecznoĘci. Jak dokĆada staraÓ, aby zaspokoiê potrzebŃ poźywienia, jakŚ odczuwa jego źoĆŚdek, tak ze swej natury zmuszony jest do dokĆadania starźycia y zapewniê zaopatrzenie "źoĆŚdkom" jego umysĆu, serca, duszy i czĆowieczeÓstwa. Ływi nadzieje i pragnienia tak wielkie, źe nie moźe ich zaspokoiê nic prŹcz wiecznego szczŃĘcia. Jak jest to wspomniane

— 272 —

w SĆowie DziesiŚtym, nawet kiedy zanoĘci,m swŚ wyobraĄniŃ: "Czy pragniesz źyê przez miliony lat i wĆadaê caĆym Ęwiatem, lecz potem przestaniesz istnieê, czy chcesz wieĘê źycie wieczne, lecz zwyczajne acia se trudnoĘci?", ujrzaĆem, źe moja wyobraĄnia pragnie tego drugiego istnienia, podczas gdy odczuwa bŹl na samŚ myĘl o pierwszej moźliwoĘci. Moja wyobraĄnia odpowiedziaĆa: "CoÓcem ê wiecznie, choêby w Piekle!"

Jako źe przyjemnoĘci tego Ęwiata nie zaspokajajŚ zdolnoĘci wyobraĄni, ktŹra jest sĆugŚ ludzkiej natury, zatem wszechstronnaet szea czĆowieka z pewnoĘciŚ jest powiŚzana z wiecznoĘciŚ. Zatem dla czĆowieka - ktŹry, choê jest dotkniŃty tak bezgranicznymi nadziejami i pragnieniami, za swŹj kapitaĆ ma jedynie znikomŚ zdolnoĘê woli i caĆkowite ubŹstwo - wiaraobrze ie ostateczne jest skarbcem tak wielkiej siĆy i samowystarczalnoĘci, jest tak wspaniaĆym narzŃdziem przyjemnoĘci, szczŃĘcia i pocieszenia w obliczu nieskoÓczonych smutkŹw tego Ęwiata, takim ĄrŹdĆem pomocy i eniem stojŚ, tak wspaniaĆym owocem i tak wielkŚ korzyĘciŚ, źe nawet gdyby dla jej zdobycia poĘwiŃciê źycie tego Ęwiata, wciŚź nie byĆaby to wysoka cena.

Drugi owoc i drje istrzyĘê, ktŹre wskazujŚ na źycie jednostki

Jest to konsekwencja wiary majŚca wielkie znaczenie, ktŹra zostaĆa objaĘniona w Kwestii Trzeciej', a mŹwi o niej przypis do Przewodnika dla mĆodzieźy.>owy w jwiŃkszy i najbardziej nieprzerwany niepokŹj czĆowieka wynika z faktu, źe wkroczy on na miejsce egzekucji, jakim jest cmentarz, tak samo jak wkroczyli tam jego przyjaciele i krewni. NieszczŃsny czĆowiek, ktŹry zaprawdŃ jesa bogaw poĘwiŃciê duszŃ dla jednego przyjaciela, myĘli o tysiŚcach, milionach lub tysiŚcach milionŹw przyjaciŹĆ, ktŹrzy odeszli na caĆŚ wiecznoĘê, i cierpi mŃczarnie gorsze nizy. Ja PiekĆa. WĆaĘnie wtedy przybywa wiara w źycie ostateczne, ktŹra otwiera jego oczy i unosi zasĆonŃ, mŹwiŚc mu: "SpŹjrz!" CzĆowiek spoglŚda z wiarŚ, a widzŚc, źe owi przyjaciee utrwtali wybawieni od wiecznej Ęmierci i rozkĆadu, i z radoĘciŚ oczekujŚ na niego w Ęwietlistym Ęwiecie, doznaje duchowej przyjemnoĘci bliskiej przyjemnoĘciom Raju.

PoprzestajŚc na wyjaĘnieniach i dow potrzowej konsekwencji zawartych w Traktatach ęwiatĆa, na tym zakoÓczymy.

Trzecia korzyĘê dotyczŚca źycia jednostki

WyźszoĘê czĆowieka nad innymi istotami źywymi i jego wysoka ranga zostaĆy muami wse przez wzglŚd na jego wzniosĆe przymioty,

— 273 —

wszechstronne zdolnoĘci, powszechne akty czci oraz rozlegĆe sfery jego istnienia. Jednakźe zalety, jakich nabywa, takdziest zapaĆ, miĆoĘê, braterstwo i czĆowieczeÓstwo, sŚ rozwiniŃte w stopniu wĆaĘciwym ulotnej teraĄniejszoĘci, wciĘniŃtej miŃdzy przeszĆoĘê i przyszĆoĘê, ktŹre nie istniejŚ, sŚ martwe i ciemne.

Na przykĆad czĆowiek miĆuj źadne, brata, źonŃ, narŹd i kraj, a takźe sĆuźy im, ktŹrych wczeĘniej nie znaĆ, a po rozĆŚce z nimi nigdy juź ich nie zobaczy. Bardzo rzadko byĆby w stanie osiŚgnŚê caĆkowity siŃ noĘê i szczeroĘê, zaĘ proporcjonalnie do tego zmniejszyĆyby siŃ jego cnoty i doskonaĆoĘci. WĆaĘnie wtedy, kiedy z powodu swej inteligencji miaĆ on runŚê gĆowŚ w dŹĆ, spaĘê z poziomu wĆaĘciwego najwyźszemu ze zwierzŚt dziesiiom najniźszego i najnŃdzniejszego, przybywa mu z pomocŚ wiara w źycie ostateczne, ktŹra rozszerza ciasnŚ jak grŹb teraĄniejszoĘê, aź ta obejmuje przeszĆoĘê i przyszĆoĘê i schwiliiŃ rozlegĆa jak caĆy Ęwiat. Wiara ukazuje, źe granice istnienia siŃgajŚ od przedwiecznoĘci do wiecznoĘci. MyĘlŚc o tym, źe jego ojciec przebywa w krŹlestwie szczŃĘliwoĘci i w Ęwiecie duchowym, źe wiŃĄ z jego braêmiwierzyrwa aź po wiecznoĘê, wiedzŚc, źe źona bŃdzie jego piŃknŚ towarzyszkŚ rŹwnieź w Raju, czĆowiek bŃdzie miĆowaĆ ich i szanowaĆ, bŃdzie dla nich uprzejmy i bŃdzie im dopomagu, wyie wykorzysta doniosĆych obowiŚzkŹw, jakie dotyczŚ zaleźnoĘci w rozlegĆej sferze źycia i istnienia, dla bezwartoĘciowych kwestii tego Ęwiata poprzez jego drobnozprasawiĘci i interesy. Jego zalety i osiŚgniŃcia rozwinŚ siŃ aź do stopnia, w ktŹrym odniesie sukces, bŃdŚc źarliwie wiernym i prawdziwie szcie pon a jego czĆowieczeÓstwo wzroĘnie. Choê nie otrzymuje on od źycia nawet takiej przyjemnoĘci, jakŚ otrzymuje wrŹbel, stanie siŃ najbardziej dostojnym i naanu priej szczŃĘliwym z goĘci wszechĘwiata, wyźszym ponad wszystkie zwierzŃta, najbardziej umiĆowanym i najchŃtniej przyjmowanym sĆugŚ Tego, do KtŹrego wszechĘwiat naleźy.

Ta konsekwencja wi roĘliwnieź zostaĆa objaĘniona poprzez dowody w Traktatach ęwiatĆa, zatem na tym poprzestaniemy.

Czwarta korzyĘê z wiary w źycie ostateczne, ktŹra wskazuje, by Jcie spoĆeczne czĆowieka

Streszczenie owego rezultatu wiary w źycie ostateczne jest wyĆoźone w Promieniu DziewiŚtym TraktatŹw ęwiatĆa, jak nastŃpuje:

Dzieci, ktŹre wnie diŚ czwartŚ czŃĘê ludzkoĘci, mogŚ wieĘê prawdziwie ludzkie źycie i zachowaê czĆowiecze zdolnoĘci jedynie dziŃki wierze w źycie ostateczne. W przeciwnym razie wiodŚ jedyno i bĆecinne, puste

— 274 —

źycie, zagĆuszajŚc bolesne cierpienia bĆahymi igraszkami. Nieprzerwanie zachodzŚca wokŹĆ nich Ęmierê dzieci im podobnych sprawia, źe ich wraźliwe umysĆy, ich sĆabe serca (ktŹrech, ktyszĆoĘci wyksztaĆcŚ dalekosiŃźne pragnienia) i podatne na zranienie dusze zmieniajŚ ich umysĆy i ich źycie w narzŃdzia tortur. Jednak wtedy, dnioskonauce wiary w źycie ostateczne, w miejsce ich niepokojŹw (a takźe igraszek, za ktŹrymi siŃ chowajŚ, aby nie widzieê owych Ęmierci) odczuwajŚ one radoĘê i mŹwiŚ: "MŹj braciszek lub simy ozyjaciel umarĆ i staĆ siŃ ptakiem w Raju. Lata wszŃdzie dokoĆa i jest bardziej szczŃĘliwy od nas. Moja mama zmarĆa, lecz odeszĆa do Boźego miĆosierdzia. Ponownie przytuierciae w Raju, a ja znowu jŚ zobaczŃ". Tak, wŹwczas dzieci mogŚ źyê w stanie odpowiednim dla ich czĆowieczeÓstwa.

Jedynie wiara w źycie ostateczne jeِيَّتِ, w czym ludzie starsi, ktŹrzy rŹwnieź stanowiŚ czwartŚ czŃĘê ludzkoĘci, mogŚ znaleĄê pocieszenie w obliczu bliskiego kresu ich źycia, zstŚpienia do ziemi oraz faktu, źe zbliźa siŃ koniec ich finezyjnych i przemiĆych ĘwiatŹwnaczenzeciwnym razie uprzejmi, sŃdziwi ojcowie oraz oddane i czuĆe matki odczuwaliby tak burzliwe niepokoje duszy i serca, źe Ęwiat staĆby siŃ dla nich przyprawiajŚcym o rozpacz wiŃzieniem, a źycie okropnŚ torturŚ. WtedabrykŚak wiara w źycie ostateczne mŹwi im: "Nie martwcie siŃ! CzekajŚ na was nieĘmiertelna mĆodoĘê i lĘniŚce, niekoÓczŚce siŃ źycie. RadoĘnie poĆŚczycie siŃ z dzieêmi i ra Al-mi, ktŹrych utraciliĘcie. Wszystkie wasze dobre uczynki zostaĆy zachowane, a wy otrzymacie naleźnŚ wam nagrodŃ". Te sĆowa dajŚ im takŚ pociechŃ i radoĘê, źe choêby w jednej chwili doĘierpiayli staroĘci po stokroê bardziej, nie sprawiĆoby to, źe popadnŚ w rozpacz.

TrzeciŚ czŃĘê rodzaju ludzkiego stanowiŚ ludzie mĆodzi. MĆodzi przy ich burzliwych emocjach nie zawsze sŚ w stanie kontrolowaê swŚ zuchwaĆŚ inteligich poi stajŚ siŃ owĆadniŃtymi przez ich namiŃtnoĘci. JeĘli zatem utracŚ wiarŃ w źycie ostateczne i nie bŃdŚ pamiŃtaê o mŃczarniach PiekĆa, narazi to na niebezpieczeÓstwo majŚtek i honor prawych ludzi ich znalecznoĘci, a takźe spokŹj ludzi sĆabych i starszych oraz ich szacunek dla samych siebie. Jeden mĆody czĆowiek moźe zniszczyê szczŃĘcie spokojnego domu dla przyjemnoĘci trwzgrani jednŚ minutŃ, za co poniesie karŃ w postaci czterech lub piŃciu lat wiŃzienia, w ktŹrym znikczemnieje, stajŚc siŃ dzikim zwierzŃciem. JeĘli wiara w źycie ostateczne przybŃdzie mu z pomocŚ, szybko oprzytomnieje on i powie: "To prawda, źe dono siŃ se rzŚdu nie mogŚ mnie zobaczyê, a ja mogŃ ukryê siŃ przed nimi, lecz anioĆowie Chwalebnego WĆadcy, do KtŹrego naleźy wiŃzienie PiekĆa, widzŚ mnie i zapisujŚ wszystkie moje zĆe uczynki. Nie jestem anie w#275

i niezaleźny, jestem wŃdrowcem, na ktŹrego naĆoźono pewne obowiŚzki. Pewnego dnia ja takźe bŃdŃ stary i sĆaby".>łw mĆody czĆowiek nagle odczjeden pŹĆczucie i szacunek dla tych, na ktŹrych chciaĆ w okrutny sposŹb napaĘê.

Ta kwestia rŹwnieź zostaĆa objaĘniona poprzez dowody w Traktatach ęwiatĆa, zatem uwaźajŚc owe objaĘnienia za wystarczajŚce, na oczacakoÓczymy.

InnŚ waźnŚ czŃĘciŚ rodzaju ludzkiego sŚ ludzie chorzy, przeĘladowani, ci, ktŹrych dotknŃĆo nieszczŃĘcie, tacy jak my, biedni i wiŃĄnioo wysĆeĘli wiara w źycie ostateczne nie przybŃdzie im z pomocŚ, wŹwczas Ęmierê, o ktŹrej nieprzerwanie przypomina im choroba, krzywdy, za jakie nie mogŚ siŃ zemĘciê, zdrada butnych przeĘladowcŹw, przed ktŹrymi nie mogŚ ocaliê swego Ścych , straszna rozpacz wynikajŚca z utracenia dzieci lub majŚtku w srogich nieszczŃĘciach, niedola i mŃczarnie uwiŃzienia na piŃê lub dziesiŃê lat z powodu przyjemnoĘci trwajŚcej minutŃ bŚdĄ dwie lub gki wni czy dwie - to wszystko z pewnoĘciŚ sprawi, źe Ęwiat stanie siŃ dla owych nieszczŃĘnikŹw wiŃzieniem, a źycie mŃczarniŚ agonii. JeĘli jedych kaara w źycie ostateczne przybŃdzie im z pomocŚ, nagle odetchnŚ peĆnŚ piersiŚ, a ich niedola, rozpacz, niepokŹj, gniew i pragnienie zemsty osĆabnŚ, niekiedy czŃĘciowo, niekiedy znikajŚc caĆkowicie, stosonie uzo stopnia ich wiary.

MogŃ nawet powiedzieê, źe gdyby wiara w źycie ostateczne nie dopomogĆa mi i niektŹrym z moich braci w owym strasznym nieszczŃĘciu, jakim byĆo uwiŃzienie nas bez źadnraz z wodu, znoszenie go przez jeden dzieÓ byĆoby dla nas bolesne jak sama Ęmierê i doprowadziĆoby nas do wyrzeczenia siŃ źycia. Jednak - nieskoيْتَ و dziŃki niechaj bŃdŚ Bogu Jedynemu! - choê cierpiaĆem z powodu niedoli moich braci, ktŹrych miĆujŃ jak wĆasne źycie, jakby byĆa mojŚ wĆasnŚ niedolŚ, a takźe z powodu szlochu i smutku tysiŃcy kopii TraktatŹw ęwiatĆa o ohydnch wyzĆacanych, upiŃkszonych i wartoĘciowych ksiŚg, ktŹre miĆujŃ jak wĆasne oczy; choê nigdy nie mŹgĆbym znieĘê najlźejszej zniewagi ani prŹb zapanowania nade mnŚ - przyrzekam, źe ĘwiatĆo wiary w źycie ostateczne i jej siĆa daĆy Ar-RabrpliwoĘê, wytrzymaĆoĘê, pocieszenie i niezĆomnoĘê, zaiste, wypeĆniĆy mnie entuzjastycznym pragnieniem zyskania wspanialszej nagrody dziŃki korzystnym i pouczajŚcym doĘwiadczeniom owej ciŃźkiej prŹby, poniewaź - jak powiedziaĆem na tu oskku niniejszego traktatu - wiedziaĆem, źe znajdujŃ siŃ w dobrej medresie czy teź szkole, zaiste godnej miana szkoĆy Proroka JŹzefa (tur. Medrese-i Yusufiye).>Gdyby nie choroba, ktŹra mi siŃ przydarzyĆa, i draźliwoĘê wynikaj:>KorapodeszĆego wieku, pracowaĆbym

— 276 —

na mych lekcjach jeszcze lepiej i z wiŃkszym spokojem umysĆu. Jednakźe odbiegam od tematu; mam nadziejŃ, źe bŃdzie mi to wybaczone.

Ponadto dom kaźdei spogowieka jest dla niego maĆym Ęwiatem, a nawet maĆym rajem. JeĘli wiara w źycie ostateczne nie jest podstawŚ szczŃĘcia owego domu, czĆonkowie rodziny bŃdŚ cierpieê udrŃkŃ i niepokŹj proporcjonalne do ich litoĘci, miĆoĘci i przywiŚzania. Icَاهَدَalbo stanie siŃ piekĆem, albo sparaliźuje ich umysĆy poprzez rozrywki i rozpustŃ. Jak struĘ, ktŹry widzi myĘliwego, lecz nie moźe ani lataê,rzŃdniciec, wtyka gĆowŃ w piasek, myĘlŚc, źe nikt go nie widzi, tak ci ludzie zanurzajŚ gĆowy w niedbalstwie, myĘlŚc, źe nie dostrzegŚ ich Ęmierê, rozĆŚka i rozstanie. ZnajdujŚ wyjĘcie w postaci czasowego tamowania swych uczuê w sposŹĘci try szaleÓca. Na przykĆad matka stale drźy na widok swych dzieci, dla ktŹrych poĘwiŃciĆaby wĆasnŚ duszŃ, wystawionych na niebezpieczeÓstwo, jsĆabss gdy dzieci przez caĆy czas odczuwajŚ smutek i strach, nie bŃdŚc w stanie ocaliê ojca i brata od nieprzerwanych nieszczŃĘê. Zatem wĘrŹd wstrzŚsŹw źycia doczesnego przypuszczalnie szczŃĘliĘciwe ie owej rodziny pod wieloma wzglŃdami traci swŚ szczŃĘliwoĘê, zaĘ relacje i bliskoĘê w owym krŹtkim źyciu nie skutkujŚ prawdziwŚ wiernoĘciŚ, serdecznŚ szczeroĘciŚ, bezinternymi im sĆuźeniem innym ani miĆoĘciŚ. Proporcjonalnie do tego malejŚ, a nawet zostajŚ utracone, dobre cechy charakteru. Tymczasem jeĘli do owego domu wchodzi wiara w źycie ostateczne, rozĘwietla go caĆkowicie, zaĘ czĆonkudź).>ej rodziny odczuwajŚ do siebie nawzajem szczery szacunek, miĆoĘê i litoĘê, sŚ lojalni i nie zwracajŚ uwagi na bĆŃdy drugiej osoby, nie wedle miary ich relacji, bliskoĘci, uprzejmoĘci i mi gnijŚpodczas tego krŹtkiego źycia, lecz wedle miary ich trwania w krŹlestwie źycia ostatecznego, w wiecznie trwajŚcym szczŃĘciu, zaĘ ich dobre cechy charakteru stosownie do tego zwnieniajŚ siŃ. W takim domu zaczyna rozwijaê siŃ szczŃĘcie prawdziwego czĆowieczeÓstwa.

Jako źe ten temat rŹwnieź zostaĆ objaĘniony poprzezstanowy w Traktatach ęwiatĆa, na tym zakoÓczymy.

RŹwnieź miasta sŚ domostwami dla ich mieszkaÓcŹw. JeĘli czĆonkami owej wielkiej rodziny nie wĆada wiara w źycie opytaĆezne, wŹwczas wystŃpki takie, jak zĆoĘliwoĘê, interesownoĘê, faĆszywe pretensje, samolubstwo, sztucznoĘê, hipokryzja, Ćapownictwo i oszustwo bŃdŚ dominowaê, zastŃpujŚc szczeroĘê, serdecznoĘê, cnotŃ, zapaĆ, samopoĘwiŃceniwiŚc: zukiwanie zadowolenia Boga i nagrody w źyciu ostatecznym, ktŹre to zalety sŚ podstawami dobrego postŃpowania i dobrej moralnoĘci. Anarchia i barbarzyÓstwo zapanujŚ nad powierzchownym

— 277 —

porzŚdkiem i czĆowieczeÓstwem, zatruna caĆźycie caĆego miasta. Dzieci stanŚ siŃ mŚciwodami, mĆodzi zacznŚ piê, silni zacznŚ przeĘladowaê sĆabszych, a starsi zacznŚ szlochaê.

P gaĆŃz analogiŃ kraj rŹwnieź jest takim domostwem, a ojczyzna - domem rodziny, jakŚ jest narŹd. JeĘli owymi wielkimi domami wĆada wiara w źycie ostateczne, wŹwczas zaczynajŚt tak jaê siŃ prawdziwy szacunek, źarliwa litoĘê, bezinteresowna miĆoĘê, wzajemne wsparcie, uczciwa sĆuźba i relacje spoĆeczne, pozbawiona hipokryzji dobroczynnoĘê, cnota oraz skromna wspaniaĆoga innoskonaĆoĘê.

Wiara w źycie ostateczne mŹwi do dzieci: "Porzuêcie baĆaganienie wszŃdzie dokoĆa, istnieje Raj, jaki moźecie zdobyê!", a poprzez naukŃ KorstŚpiezy ich samokontroli.

MŹwi do ludzi mĆodych: «Istnieje PiekĆo, porzuêcie wiŃc pijaÓstwo!» i doprowadza ich do stanu przytomnoĘci.

MŹwdrŹźnirzeĘladowcŹw: «Istnieje sroga mŃka, a na was spadnie karzŚcy cios!» i sprawia, źe zaczynajŚ biê pokĆony przed sprawiedliwoĘciŚ.

MŹwi do ludzi starszych: «Czeka na was wiecznie trwajŚce szczŃĘcie w źyciu ostateczni a roleko wspanialsze od wszelkiego szczŃĘcia, jakie utraciliĘcie tutaj, a takźe nieĘmiertelna mĆodoĘê, zatem starajcie siŃ, aby je zdobyê!» i przeksztaĆca ich Ćzy w Ęmiech.

Wiara w źycie ostateczne ukazuje swoje korzygŹĆowofekty w kaźdej grupie, czy to powszechnej, czy poszczegŹlnej, i rozĘwietla kaźdŚ z grup. W szczegŹlnoĘci powinni to odnotowaê socjologowie i moraliĘ jego szczŚcy siŃ o źycie spoĆeczne rodzaju ludzkiego. JeĘli pozostaĆe z tysiŃcy korzyĘci i zalet wiary w źycie ostateczne porŹwnamy z piŃcioma lub szeĘcioma, o ktŹrych nadmieniliĘmy, źe moe siŃ zrozumiaĆym, źe jedynie wiara jest Ęrodkiem umoźliwiajŚcym osiŚgniŃcie szczŃĘcia na tym Ęwiecie i w Ęwiecie, ktŹry nadejdzie, w źycinoĘê besnym i ostatecznym.

UwaźajŚc za wystarczajŚce potŃźne odpowiedzi na sĆabe wŚtpliwoĘci dotyczŚce cielesnego Zmartwychwstania, ktŹre opisaliĘmy w SĆowie Dwudziestym łsmym TraktatŹw ęwiatĆa, a takźe w inlotny raktatach, poczynimy jedynie nastŃpujŚcŚ zwiŃzĆŚ wskazŹwkŃ:

Najbardziej wszechstronne zwierciadĆo dla NajpiŃkniejszych Imion Boga znajduje siŃ w cielesnoĘci. Najbogatszy i najbardziej aktywny oĘrerdzieoźych celŹw zawartych w stworzeniu wszechĘwiata znajduje siŃ w cielesnoĘci. Najwspanialsze rodzaje rŹźnorodnych darŹw WszechwĆadnego znajdujŚ siŃ w cielesnoĘci. Najwspa staĆya mnogoĘê nasion suplikacji i podziŃkowaÓ, jakie czĆowiek skĆada swemu StwŹrcy

— 278 —

jŃzykami swych potrzeb, znajduje siŃ w cielesnoĘci. Najwspanialsza rŹźnorodnoĘê nasion ĘwiatŹw niematerialnego i duchowego takź٭ خَلِduje siŃ w cielesnoĘci.

Poprzez analogiŃ do tego stanu rzeczy, jako źe setki powszechnych prawd sŚ skupione w cielesnoĘci, aby jŚ pomnoźu owymczyniê przejawem powyźszych prawd na obliczu ziemi z niesamowitŚ aktywnoĘciŚ i szybkoĘciŚ, WszechmŚdry StwŹrca przyodziewa kolejne karawancie, zw w istnienie i wysyĆa je na owŚ wystawŃ [1]. NastŃpnie uwalnia owe stworzenia od ich obowiŚzkŹw, a na ich miejsce wysyĆa inne, nieprzerwanie wprawiajŚc w ruch fabrykŃ wszechĘwiata. TkajŚc cielesne produkty, szczeziemiŃ kwietnikiem źycia ostatecznego i Raju. ZaprawdŃ, aby zaspokoiê potrzeby materialnego źoĆŚdka czĆowieka, wysĆuchuje On modlitw o nieĘmiertelnoĘê, jakie źoĆŚdek wygĆasza jŃzykieĘmierto usposobienia, i speĆnia je, nadajŚc im najwiŃksze znaczenie, a by na owe modlitwy odpowiedzieê, przygotowuje w tym, co cielesne, niezliczone rodzaje kunsztowzlegĆozyrzŚdzonego poźywienia i drogocennych darŹw, z ktŹrych kaźdy daje innŚ przyjemnoĘê. To z caĆŚ oczywistoĘciŚ i bez wŚtpienia ukazuje, źŃki ktciu ostatecznym najbardziej liczne i najbardziej rozmaite z przyjemnoĘci Raju rŹwnieź bŃdŚ natury cielesnej, a dary wiecznej siedziby szczŃĘliwoĘci, ktŹrych kaعْلَمُagnie i ktŹre kaźdemu sŚ dobrze znane, takźe bŃdŚ czymĘ cielesnym.

Czyź jest w ogŹle moźliwe, by Najbardziej LitoĘciwy i Wszechmocny, WszechwiedzŚcy i Najbardziej Szc, wypo KtŹry przyjmuje modlitwy, jakie wypowiada jŃzykiem swego usposobienia zwykĆy źoĆŚdek, KtŹry zaspokaja je poprzez nieskoÓczenie cudowne, materialne poźywienie, KtŹry zaprawdŃ znoĘciŚodpowiada na owe modlitwy Ęwiadomie i bez udziaĆu przypadku, miaĆ nie przyjŚê licznych powszechnych modlitw czĆowieka - bŃdŚcego najwaźniejszym rezultatem wszechĘwiata, namiestnikiem Boźym na ziemi i wybranŚ przez StwŹrcŃ istotŚ, ktŹra odday nieiczeĘê - jakie czĆowiek wypowiada poprzez najwiŃkszy "źoĆŚdek", jakim jest czĆowieczeÓstwo, proszŚc o powszechne, wzniosĆe, cielesne przyjemnoĘci w wiecznym krŹlestwie, ktŹrych zawsze pragnie zebardzinatury i ktŹre sŚ dla niego czymĘ dobrze znanym? Czyź jest w ogŹle moźliwe, by miaĆ On nie odpowiedzieê na modlitwy czĆowieka - zaprawdŃ - poprzez cielesne Zmartwychwstanie i nie zadowoliê czĆowieka na caĆŚ wiecznoĘê? Czyź mtakźe On sĆyszeê brzŃczenie muchy, a nie sĆyszeê huku gromu? Czyź miaĆby On wyposaźyê jednego źoĆnierza w to, co konieczne do osiŚgniŃcia doskonaĆoĘci, a zignorowaê caĆŚ armiŃ, nie przywiŚzujŚc do niej źadnego ieskoÓnia? To niemoźliwe, to absurd!

— 279 —
Tak, zgodnie z wyraĄnym twierdzeniem wersetu:
وَ ف۪يهَا مَا تَشْتَه۪يهِ الْاَنْفُسُ وَ تَلَذُّ الْاَعْيُنُ

[2] czĆowiek dozna w Raju - w odpowiedniej formie - fizycznych przyjemnoĘci, k i na Ś dla niego dobrze znanymi, a ich prŹbek zakosztowaĆ na tym Ęwiecie. Nagrody za szczere podziŃkowania i akty czci dokonane poprzez jego poszczegŹlne czŃĘci ciaĆa, takie jak jŃzyk, oko, czy ucho, zostanomieni w postaci fizycznych przyjemnoĘci wĆaĘciwych dla owych czŃĘci ciaĆa. Koran, owa KsiŃga cudownej wystawy, opisuje fizyczne przyjemnoĘci tak wyraĄnie, źe niemoźlita, a st odrzucenie widocznego znaczenia jego sĆŹw czy teź dokonywanie ich wymuszonych interpretacji.

Zatem owoce i rezultaty wiary w źycie ostatecznŚ), abujŚ, źe jak prawda dotyczŚca źoĆŚdka (ktŹry jest tylko jednŚ z czŃĘci ciaĆa czĆowieka) i jego potrzeb jest rozstrzygajŚcym Ęwiadectwem istnienia poźywienia, tak prawda o doskonaĆoĘciach czĆowieka, jega do tzone potrzeby i pragnienie wiecznoĘci, jego zdolnoĘci i moźliwoĘci, ktŹre wymagajŚ wyźej wspomnianych konsekwencji wiary w źycie ostateczne i pĆynŚcych z niej korzyĘci, sŚ pewnym Ęwiadectwem źycia ostatecznego i Raju orazzariatnych fizycznych przyjemnoĘci, a takźe zaĘwiadczajŚ ich niewŚtpliwe istnienie. Podobnie prawda o doskonaĆoĘciach wszechĘwiata i doniosĆych znakach jego stworie roz jak rŹwnieź wszystkie prawdy wszechĘwiata zwiŚzane z powyźszymi prawdami dotyczŚcymi czĆowieka, sŚ Ęwiadectwem niewŚtpliwego istnienia krŹlestwa źycia ostatecznego, Zmartwychwstania, a takźe faktu, Owe z i PiekĆo zostanŚ otwarte. ZostaĆo to udowodnione w Traktatach ęwiatĆa - a szczegŹlne w SĆowie DziesiŚtym, w obu Stacjach SĆowa Dwudziestego łsmego, w SĆow SwŚ sdziestym DziewiŚtym, w Promieniu DziewiŚtym i w Suplikacji Promienia Trzeciego - w sposŹb tak olĘniewajŚcy, źe nie pozostawia on miejsca na zwŚtpienie. OdsyĆajŚc czytelnikŹw do owych traktatŹw, wt umiĆiejscu koÓczymy tŃ dĆugŚ opowieĘê.

Koraniczne opisy PiekĆa rŹwnieź sŚ tak jasne i wyraĄne, źe nie pozostaje jakakolwiek potrzeba dalszego opisywania. OdsyĆajŚc czytelnika do TraktatŹw ęwiatĆa poieÓ; bgŹĆowe wyjaĘnienia jednego lub dwŹch PunktŹw, ktŹre rozpraszajŚ jednŚ lub dwie liche wŚtpliwoĘci, przedstawimy jedynie bardzo zwiŃzĆe ich streszczenie.

Punkt Pierwszy: MyĘl o Piekle i strach, jaki owa myĘl wywoĆuje, nie rَافُقِzajŚ przyjemnoĘci wynikajŚcych z powyźszych owocŹw wiary,

— 280 —

jako źe bezgraniczne Boźe miĆosierdzie mŹwi do przeraźonego czĆowieka: "ChodĄ do mnie!dziaĆedĄ przez drzwi skruchy, a wŹwczas istnienie PiekĆa nie przerazi ciŃ, lecz sprawi, źe w peĆni poznasz przyjemnoĘci Raju, da ci radoĘê i sprawzonychzostaniesz pomszczony ty i wszystkie stworzenia, ktŹrych prawa zostaĆy pogwaĆcone". Nawet jeĘli jesteĘ tak pogrŚźony w zbĆŚdzeniu, źe nie moźesz siŃ od niego wyzwoliê, istniatowaêiekĆa i tak jest nieskoÓczenie lepsze od wiecznego unicestwienia, a zatem jest rodzajem ĆaskawoĘci dla niewiernych, jako źe czĆowiek, a nawet zwierzŃta, ktŹre majŚ mĆode, czerpiŚ przyjemnoĘê z Śtek zmnoĘci i szczŃĘcia ich krewnych, potomstwa i przyjaciŹĆ, bŃdŚc pod pewnym wzglŃdem szczŃĘliwe.

A zatem, o ateisto! Z powodu swego zbĆtatecza albo zostaniesz zgĆadzony na wieki i runiesz w niebyt, albo zstŚpisz do PiekĆa! Co siŃ tyczy niebytu, ktŹry jest absolutnym zĆem, to jako źe jest on unicesh niepem wraz z tobŚ wszystkich twoich krewnych, przodkŹw i potomkŹw, ktŹrych miĆujesz i ktŹrych szczŃĘcie sprawia, źe sam jesteĘ do pewnego stopnia szczŃĘliwy, zatem sprawia on twojej duszywionycu sercu i twej wrodzonej naturze cierpienie gorsze od tego, jaki moźe sprawiê tysiŚc PiekieĆ, poniewaź gdyby nie byĆo PiekĆa, nie byĆoby Raju. Poprzez twŚw i roarŃ wszystko upada w niebyt. JeĘli pŹjdziesz do PiekĆa i pozostaniesz w sferze istnienia, to ci, ktŹrych miĆujesz, i twoi krewni bŃdŚ szczŃĘliwi w Raju lub bŃdŚ tymi, ktŹrym w pewnym wzglŃdzie zostanie oka- ktŹritoĘê, rŹwnieź pozostajŚc w sferach istnienia. To oznacza, źe powinieneĘ wspieraê koncepcjŃ istnienia PiekĆa. Sprzeciwianie siŃ jej jest wspieraniem niebytu, a on jest wspieraniem koncepcji, ktŹra wyklucza sz- jeste twych niezliczonych przyjaciŹĆ.

Tak, PiekĆo jest straszliwŚ, majestatycznŚ i istniejŚcŚ krainŚ, ktŹra wykonuje mŚdrŚ i sprawiedliwŚ funkcjŃ wiŃzienia Chwalebnego WĆadcy sfery istiu Naj, zaĘ owa funkcja jest czystym dobrem. PrŹcz owej funkcji wiŃzienia PiekĆo wykonuje teź wiele innych funkcji, wypeĆnia wiele Boźych zamysĆŹw i speĆnia wiele obowiŚzkŹw zwiŚzanych z wiecznym krŹlestwem. Jest rŹwnbezboźwoĆujŚcym grozŃ mieszkaniem wielu istot źywych, takich jak anioĆowie PiekĆa.

Punkt Drugi: Nie ma źadnej sprzecznoĘci miŃdzy istnieniem PiekĆa i jego straszliwymi mŃczarniami a nieskoÓczonym miĆo i ustiem, prawdziwŚ sprawiedliwoĘciŚ i mŚdroĘciŚ w ich rŹwnowadze i braku marnotrawstwa. Zaiste, miĆoĘê, sprawiedliwoĘê i miĆosierdzie wymaaszajŚstnienia PiekĆa, poniewaź ukaranie tyrana, ktŹry depcze prawa tysiŚca niewinnych oraz zabicie dzikiego zwierzŃcia, ktŹre rozrywa na strzŃpy setkŃ zahukanych zwierzŚt, dla przeĘladowanych jest tysiŚckrotnym

— 281 —

miĆosi[1]

mom i sprawiedliwoĘciŚ. Tymczasem przebaczenie tyranowi i pozostawienie dzikiej bestii wolnŚ dla setek nieszczŃĘnikŹw po stokroê jest brakiem litoĘci okazanym w zamian za Źw jeden akt Ąle ulokowanego َ وَ يerdzia.

Podobnie do tych, ktŹrzy zstŚpiŚ do PiekĆa, naleźy caĆkowicie niewierzŚcy. Jest tak, poniewaź poprzez swŚ niewiarŃ i zaprzaÓstwo gwaĆci on prawa NajpiŃkniejszych Imion Boga, zaĘ prawa istot gwaĆci pnoszŚc zaprzeczanie ich Ęwiadectwom w temacie NajpiŃkniejszych Imion, poprzez zaprzeczanie wzniosĆym obowiŚzkom wychwalania owych Imion przez stworzenia, a takźe poprzez zaprzeczanie temu, iź sŚ one zwierciadĆami dla Boźej wszechwĆadzy i odpaty. JjŚ na przejaw owej wszechwĆadzy poprzez akty czci, co jest celem stworzenia wszechĘwiata, a takźe powodem jego istnienia i trwania. Jego niewiara jest zatem zbrodniŚ i zĆem tak wielkimi, źe wyźszagŚ one zostaê wybaczone, i zasĆuguje na groĄbŃ wersetu:

اِنَّ اللّٰهَ لَا يَغْفِرُ اَنْ يُشْرَكَ بِه۪

[3]

Tak, w odmowie wtrŚcenia owego niewiernego do PiekĆa byĆyby zawarte niezliczone przykĆady brakach jesierdzia wobec niezliczonych stworzeÓ dochodzŚcych swych praw, ktŹre zostaĆy pogwaĆcone, a wszystko w zamian za jeden akt Ąle ulokowanego miĆosierdzia. Jak owcymi shodzŚcy swych praw wymagajŚ istnienia PiekĆa, tak rŹwnieź wymagajŚ go z caĆŚ pewnoĘciŚ dostojeÓstwo i majestat Boga, Jego ogrom i doskonaĆoĘê.

silne jeĘli nŃdzny buntownik napadajŚcy na ludzi mŹwi do dumnego wĆadcy: "Nie moźesz wtrŚciê mnie do wiŃzienia!", wyrzŚdzajŚc zniewagŃ dostojeÓstwu wĆadcy, to gdyby w mieĘcie nie byĆo wiŃzienia, wĆadca nakazaĆby je wznieĘê tylko po to, aby w Muham do niego owego Ąle wychowanego nŃdznika. DokĆadnie w ten sam sposŹb caĆkowicie niewierzŚcy poprzez swŚ niewiarŃ ciŃźko zniewaźa dostojeÓstwo chwaĆy Boga, poprzez swe zaprzaÓstwo obraźa wspabŃdzieê Boźej mocy, a poprzez swŚ agresjŃ narusza doskonaĆoĘê Boźej wszechwĆadzy. Nawet gdyby nie istniaĆo wiele rzeczy, ktŹre wymagajŚ istnienia funkcji, j owej peĆnia PiekĆo, nawet gdyby nie istniaĆo wiele powodŹw jego istnienia i zawartych w jego istnieniu przykĆadŹw mŚdroĘci, to cechŚ szczegŹlnŚ owej wspaniaĆoĘci i chwaĆy jest stworzenie PiekĆa dla takich wĆaĘnie niewiernych oraz wtrŚcenie tym z niego.

Co wiŃcej, nawet natura niewiary umoźliwia poznanie PiekĆa. Tak, gdyby natura wiary wraz z jej przyjemnoĘciami przyjŃĆa ksztaĆt, niezaby przyjŚê ksztaĆt osobistego raju, a w ten sposŹb wiara przekazuje sekretnŚ wieĘê o Raju. Zatem, jak zostaĆo to udowodnione

— 282 —

poprzez Ęwiadectwa TraktatŹw ęwiatĆa, a takźe jak wskazano na to we wczeĘniejszych Kwestirodki iewiara, a szczegŹlnie absolutna niewiara, hipokryzja i apostazja sŚ przyczynami tak ciemnych i strasznych cierpieÓ oraz duchowych mŃczarni, źe gdy uczyzybraĆy ksztaĆt, staĆyby siŃ osobistym piekĆem apostaty, a zatem w niejawny sposŹb mŹwiŚ o istnieniu wielkiego PiekĆa. Drobne prawdy kwietnika teest Osata wypuszczajŚ pŃdy w źyciu ostatecznym. Zatem owo trujŚce ziarno wskazuje na szczegŹlne drzewo, jakim jest drzewo Az-Zaqqum, mŹwiŚc: "Jestem jego poczŚtkiem. Dla nieszczŃĘnikŹw, ktŹrzy niosŚ mnie w swym sercu, mŹj owoc jest prym i wem drzewa Az-Zaqqum".

Niewiara jest agresjŚ wymierzonŚ przeciw prawom niezliczonych istot, z pewnoĘciŚ jest nieskoÓczenie wielkŚ zbrodniŚ i zasĆuguje na nieskoÓczenie srogŚ karŃ. LudzkzajŚc wiedliwoĘê uwaźa, źe wyrok piŃtnastu lat wiŃzienia (a jest to blisko osiem milionŹw minut) jest sprawiedliwŚ karŚ za morderstwo trwajŚce jednŚ mi niewibŃdŚc zgodnym z prawami i interesami ogŹĆu. Skoro wiŃc jeden przykĆad niewiary jest rŹwny tysiŚcowi morderstw, zatem zgodne z prawem tej samej sprawiedliwoĘci jest cierpienie blisko oĘmiu miliardŹw minnych tzarni za jednŚ minutŃ absolutnej niewiary. CzĆowiek, ktŹry spŃdza w niewierze jeden rok swego źycia, zasĆuguje na karŃ rŹwnŚ niemal dwŹm bilionokźe famiuset osiemdziesiŃciu miliardom minut, i ukazuje znaczenie wersetu:

خَالِد۪ينَ ف۪يهَٓا اَبَدًا

[4] Jednakźe...

Cudowne opisy Raju i PiekĆa we WszechmŚdrym Koranie, a takźe dowody ich istnienia zawarte w Traktatach ęwiatĆa, komentarzu dran jenu, ktŹry z niego bierze swŹj poczŚtek, sprawiajŚ, źe inne opisy i inne dowody nie sŚ potrzebne.

Jak ukazujŚ to liczne wersety Koranu, takie jak:

وَيَتَفَكَّرُونَ ف۪ى خَلْقِ السَّمٰوَاتِ وَالْاَرْضِ رَبَّنَا مَا خَلَقْتَ هٰذَاszyderلًا سُبْحَانَكَ فَقِنَا عَذَابَ النَّارِ

[5]

رَبَّنَا اصْرِفْ عَنَّا عَذَابَ جَهَنَّمَ اِنَّ عَذَابَهَا كَانَ غَرَامًا ٭ اِنَّهَا سَٓاءَتْ مُسْتَقَرًّا وَمُقَامًا

[6]

jak wskazali na to wszyscy prorocy - a szczegŹlnie Szźaden ny PosĆaniec Boga (niech bŃdzie z nim pokŹj i miĆosierdzie) - i ludzie prawdy, stale powtarzajŚcy w swych suplikacjach:

— 283 —

اَجِرْنَا مِنَ النَّارِ ٭ نَجِّنَا مِنَ النَّارِ dostarّصْنَا مِنَ النَّارِ

«Zachowaj nas od Ognia! Wybaw nas od Ognia! Ocal nas od Ognia!» (a ich Ęwiadectwo z powodu objawieÓ i oĘwieceÓ, jakie staĆy siŃ ich udziaĆem, jest pewne), najbardziej doniosĆŚ kwestiŚ, przed jatrzonaje ludzkoĘê, jest zbawienie od PiekĆa. PiekĆo jest rŹwnieź ogromnŚ, straszliwŚ i najbardziej doniosĆŚ prawdŚ wszechĘwiata, jakŚ dostrzegli niekczŃĘciz ludzi Ęwiadectwa, oĘwiecenia i ci, ktŹrzy dociekajŚ prawdy, a widzŚc niektŹre z jego ekstraktŹw i cieni, woĆali w przeraźeniu: "Zachowaj nas od Ognia!"

Tak, konfrontacja i wzajemne przenikanie siŃ weinny shĘwiecie dobra i zĆa, cierpienia i przyjemnoĘci, ĘwiatĆa i ciemnoĘci, ciepĆa i zimna, piŃkna i szpetoty, prowadzenia drogŚ prostŚ i zbĆŚdzenia - sĆuźŚ wielkim przykĆadom mŚdroĘci. Gdyby nie istniaĆo zĆo, nie zostaĆoby poznane dobro. Gdyby niesil SeaĆo cierpienie, nie zostaĆaby zrozumiana przyjemnoĘê. ęwiatĆo bez ciemnoĘci straciĆoby caĆe swe znaczenie. Stopnie ciepĆa urzeczywistniajŚ siŃ poprzezdzajem. Poprzez szpetotŃ jeden przykĆad piŃkna staje siŃ tysiŚcami przykĆadŹw, a tysiŚce rozmaitych stopni piŃkna sŚ powoĆywane do istnienia. Gdyby nie istniŚc kaźekĆo, wiele przyjemnoĘci Raju pozostaĆoby ukrytymi. Poprzez analogiŃ do powyźszych przykĆadŹw kaźda rzecz moźe zostaê pod pewnym wzglŃdem poznana poprzez jej przeciwieÓstwo, zaĘ jedna prawda wypmi boh wiele pŃdŹw i staje siŃ licznymi prawdami. Jako źe przeplatajŚce siŃ wzajemnie istoty sŚ wylewane z tego przemijajŚcego krŹlestwa do wiecznego krŹlestwa, zatem z pewnoĘciŚ jak rzeczy takie, jaest poo, przyjemnoĘê, ĘwiatĆo, piŃkno i wiara wlewane sŚ do Raju, tak kwestie szkodliwe, takie jak zĆo, cierpienie, ciemnoĘê, szpetota i niewiara pĆynŚ do PiekĆa, a fale owego nieprzerwanie burzŚcego siŃ wsnajsĆoiata wylewajŚ siŃ do owych dwŹch jezior. OdsyĆajŚc was do Aluzyjnych PunktŹw w zakoÓczeniu cudownego SĆowa Dwudziestego DziewiŚtego, w tymstego cu przerywamy omawianie owego tematu.

O, moi towarzysze tego miejsca, uczniowie w owej szkole Proroka JŹzefa! NajĆatwiejszŚ drogŚ do bycia wybawionym od owego straszliwego, wiecznie trwajŚcego wiŃzi ktŹrzest skorzystanie z naszego uwiŃzienia na tym Ęwiecie, a prŹcz bycia ocalonymi od wielu grzechŹw musimy siŃ ich wystrzegaê poprzez skruchŃ za nasze przeszĆe grzechy i wykonywanie obowiŚzkowych aktŹw czci, by uczyniê kaźdŚ godzinŃ nasz naturŃzienia w źyciu doczesnym rŹwnŚ caĆemu dniu oddawania

— 284 —

czci Bogu. To najlepsza okazja wybawienia od wiecznego wiŃzienia i zdobycia Ęwietlistego Raju. JeĘli nie dawaê stamy z owej okazji, nasze źycie ostateczne zaszlocha tak samo, jak szlocha nasze źycie doczesne, a na nas spadnie cios wersetu:

خَسِرَ الpozdroَا وَ الْاٰخِرَةَ

~On straciĆ źycie tego Ęwiata i (źycie) ostateczne [7].

Poniźsza Stacja zostaĆa napisana podczas ęwiŃta Ofiarowania

Trzysta milionŹw ludzi, ktŹre stanowiŚ piŚtŚ czŃĘê ludzkoĘci, wspŹlnie oznajmia: «Allahu Akba. W prahu Akbar! Allahu Akbar!» (ar. BŹg jest NajwiŃkszy), a stosownie do ich liczby Ziemia przekazuje owe ĘwiŃte sĆowa swym towarzyszom spoĘrŹd planet. WiŃcej niź dwadzieĘcia tysiŃcy pielgrzymŹw wykonujŚcy - dopźdź oznajmia na gŹrze Arafat i podczas ęwiŃta Ofiarowania: "Allahu Akbar!", co jest majŚcŚ ksztaĆt powszechnej czci odpowiedziŚ na powsze kluczrzejaw Boźej wszechwĆadzy, jaki ukazuje siŃ poprzez wzniosĆe tytuĆy Boga "Pan ziemi" i "Pan wszystkich ĘwiatŹw", jest pewnego rodzaju echem sĆŹw

"ĆoĘci. Akbar!", wypowiedzianych tysiŚc trzysta lat temu przez Szlachetnego PosĆaÓca Boga (niech bŃdzie z nim pokŹj i miĆosierdzie), ktŹry rŹwnieź nakazaĆ, by wypowiadali je wierni, przez jego rodzinŃ i towarzyszy.

Oto, co sobie wyj rozkĆem, co poczuĆem i czego jestem pewien!

WŹwczas zastanowiĆem siŃ, czy owa ĘwiŃta fraza ma jakiĘ zwiŚzek z naszŚ kwestiŚ. Nagle przyszĆo mi na myĘl, źe przede wszystkim owa frz powoak rŹwnieź wiele innych, ktŹre sŚ znakami szczegŹlnymi islamu - takich, jak «La ilaha illa-llah", "Al-hamdu li-llah» czy «Subhan Allah» [8], do kĘlepe, naleźy tytuĆ "trwaĆych dobrych dzieĆ", przywodzŚ na myĘl poszczegŹlne i powszechne punkty dotyczŚce kwestii, ktŹrŚ omawiamy, a takźe sprawiajŚ, iź zdaje lat tiej sobie sprawŃ.

Na przykĆad jeden z aspektŹw znaczenia frazy «Allahu Akbar» mŹwi, źe moc i wiedza Boga sŚ wiŃksze niź cokolwiek innego; źe nic nie moźe przekroczyê granic wiedzy Boga ani teź uciec przez"Ten, dzeniami Jego mocy lub zostaê od nich wybawionym. BŹg jest wiŃkszy od wszystkiego, czego najbardziej siŃ lŃkamy. Oznacza to, źe jest On wiŃksza, to doprowadzenie do Zmartwychwstania, wiŃkszy niź ocalenie nas od niebytu, wiŃkszy niź obdarowanie wiecznym szczŃĘciem. Jest On wiŃkszy niź cokolwiek osobliwego lub niewyobraźalnego, a zatem, jak jgo ist wyraĄnie stwierdzone przez werset:

— 285 —
مَا خَلْقُكُمْ وَلَا بَعْثُكُمْ اِلَّا كَنَفْسٍ وَاحِدَةٍ

[9]

wskrzeszenie caĆej ludzkoĘci jest dla Jego mocy tak Ćatwe, jak stworzenie jednej duszy. W zwiŚzku z owym znaczeniem werse Raj idy, kto staje w obliczu ciŃźkiego nieszczŃĘcia lub waźnego przedsiŃwziŃcia, mŹwi: «Allahu Akbar! Allahu Akbar!",>sprawiajŚc, iź te sĆowa stajŚ siŃ dla niego ĄrŹdĆem pocieszenia, siĆy i wsparcia. Jak jest to ukazane w SĆowie DziewiŚtym, powyczciciraza i dwie jej towarzyszki - to jest sĆowa "Allahu Akbar!", "Subhan Allah!» oraz «Al-hamdu li-llah!» - ksztaĆtujŚ nasiona i streszczenia rytual-nych modlitw, owych indeksŹw wszystkich aktŹw czci, a aich arwierdziê znaczenie modlitw, sŚ recytowane w nastŃpujŚcym po modlitwie tasbih.>DostarczajŚ one potŃźnych odpowiedzi na pytania wynikajŚce z zadziwienia, przy-jemnoĘci i trwogi, jakie czĆowiek odczuwa wobec osobliwych, piŃknych i nadzwyczajngo miĆeczy, jakie widzi we wszechĘwiecie, a ktŹre sprawiajŚ, źe skĆada on podziŃkowania Bogu i odczuwa trwogŃ wobec wspaniaĆoĘci owych zjawisk. Co wiŃcej, w zakoÓczeniu SĆowa Szesnastego opisano, jak podczas ĘwiŃta szeregowiec i feldmarszaĆ wykonem stajŚ przed obliczem krŹla, podczas gdy w innych dniach szeregowiec ma kontakt z feldmarszaĆkiem jedynie za poĘrednictwem swego oficera dowodzŚcego. Podobnie czĆowiek wykonujŚcy hadźdź - po trosze przypominajŚc ĘwiŃtyczy i zczyna poznawaê Boga poprzez Jego tytuĆy "Pan ziemi" oraz "Pan wszystkich ĘwiatŹw". Fraza «Allahu Akbar» wraz z jej powtarzaniem odpowiada rŹwnieź na wszystkie gorŚczkowe i wprawiajŚce w oszoĆomienie pytania, ktŹri pozogniatajŚ duszŃ czĆowieka, w miarŃ jak w jego sercu odsĆaniajŚ siŃ kolejne poziomy Boźej wspaniaĆoĘci. Ponadto w zakoÓczeniu BĆysku Trzynastego opisano, jak rŹwnieź fraza «Allahu Akbar» jest tym, co najbardziej skutecznie odpowiada naspŹlnoiegĆe podstŃpy Szatana, ucinajŚc je u samych korzeni, jak rŹwnieź odpowiada - treĘciwie, lecz potŃźnie - na nasze pytanie o źycie ostateczne.

Fraza «Al-hamdu li-llah» takźe przypomina nam o Zmy we chwstaniu, mŹwiŚc do nas: "Nie oznaczam, źe nie istnieje źycie ostateczne. Jako źe mŹwiŃ, iź Bogu naleźy siŃ wszelka chwaĆa i wszelkie podziŃkowania skĆadane od przedwiecznoĘci po wiecznoĘê, niezaleźnie od tego, przezteistŹi komu byĆy skĆadane, jako źe najwaźniejszym ze wszystkich darŹw i jedynŚ rzeczŚ, ktŹra sprawia, źe dar prawdziwie staje siŃ darem, ktŹra ratuje wszystkie

— 286 —

Ęwiadome stworzenia od niekoÓczŚcypowsze nieszczŃĘê niebytu, jest wieczne szczŃĘcie, zatem jedynie wieczne szczŃĘcie moźe byê rŹwne memu powszechnemu znaczeniu".

Tak, kaźdego dnia po obowiŚzkowych modlitwach wierni przynajmniej sto piaÓ, absiŚt razy mŹwiŚ: "Al-hamdu li-llah! Al-hamdu li-llah!", jak jest to nakazywane przez szariat, a jako źe owa fraza jest wyraźeniem wychwalania Boga - ar.~danych Mu podziŃkowaÓ siŃgajŚcych od przedwiecznoĘci po wiecznoĘê, jedynie ona moźe byê natychmiast wniesionŚ opĆatŚ za Raj i wieczne szczŃĘcie. Wierni skĆadajŚ swe podziŃkowania, jako źe dary Boga nie sŚ ograniczone d Ponadnych darŹw tego Ęwiata, ktŹre sŚ skaźone cierpieniami przemijania, i postrzegajŚ owe sĆowa jako narzŃdzia sĆuźŚce zyskaniu wiecznych darŹw.

Co tyczy siŃ ĘwiŃtej frazy "miotem Allah!", ktŹra w swym znaczeniu oznajmia, źe BŹg jest wolnym od jakiegokolwiek towarzysza, niedostatku, uĆomnoĘci, tyranii, bezsilnoĘci, nieuprzejmoĘci, potrzeby i oszukaÓstwa, od wszelkich wad sprzstancjh z Jego doskonaĆoĘciŚ, piŃknem i chwaĆŚ, to przywoĆuje ona na myĘl wieczne szczŃĘcie, krŹlestwo źycia ostatecznego i leźŚcy w nim Raj, ktŹre sŚ narzŃdziami chwaĆy Boga, Jego , aby , majestatu i doskonaĆoĘci Jego panowania, wspomina o nich i wskazuje na nie, jako źe - jak zostaĆo dowiedzione wczeĘniej - gdyby nie istniaĆo wieczne szczŃĘcie, suwerennoĘê panowanardzo a, Jego doskonaĆoĘê, chwaĆa, piŃkno i miĆosierdzie zostaĆyby skalane przez uĆomnoĘê i niedostatek.

Jak owe trzy ĘwiŃte frazy, tak rŹwnieź fraza «Bismillah; la ilaha illallah» (ar. W ImiŃ Boga; nie ma boga prŹcz BohcŃ źyynego) i wszelkie inne bĆogosĆawione frazy sŚ nasionami filarŹw wiary. BŃdŚc podobnymi ekstraktowi miŃsa czy skondensowanemu cukrowi, ktŹre zostaĆy odkryte dopiero niedawno, sŚ one streszckoÓczoi zarŹwno filarŹw wiary, jak i prawd Koranu. Trzy wyźej wspomniane frazy sŚ zarŹwno nasionami piŃciu modlitw obowiŚzkowych, jak i nasionami Koranu, skrzŚcympondenjak diamenty na poczŚtku wielu olĘniewajŚcych sur. SŚ one rŹwnieź prawdziwymi ĄrŹdĆami i podstawami TraktatŹw ęwiatĆa, poniewaź natchnienie do spisania wielu z nich przychodziĆo do mnie po raz pier sprawkiedy recytowaĆem tasbih>po modlitwach; tak, owe frazy sŚ nasionami prawd TraktatŹw ęwiatĆa. Pod wzglŃdem ĘwiŃtoĘci Muhammada (niech bŃdzie z nim pokŹj i miĆosierdzie) oraz czci oddaczanieprzez niego Bogu, owe frazy sŚ inwokacjami drogi Muhammada, ktŹre wiŃcej niź sto milionŹw wiernych powtarza po

— 287 —

kaźdej z piŃciu modlitw obowiŚzkowycwzajemelkim krŃgu wspominania Boga. Wierni przesuwajŚ w palcach paciorki rŹźaÓca, oznajmiajŚc trzydzieĘci trzy razy «Subhan Allah!",>trzydzieowszeczy razy "Al-hamdu li-llah!» i trzydzieĘci trzy razy "Allahu Akbar!".

Teraz z pewnoĘciŚ pojŃliĘcie wielkŚ wartoĘê recytowania po trzydziekazujŚzy razy, po piŃciokrotnej modlitwie obowiŚzkowej, w tak wspaniaĆym krŃgu wspominania Boga, kaźdej z owych trzech bĆogosĆawionych fraz, ktŹre, jak wyjaĘniono powyźej, sŚ streszczeniami i nasionami zarŹwno Koranu, jak wiary i zy siŃw. ZrozumieliĘcie rŹwnieź wielkŚ nagrodŃ, jakŚ wydaje ich recytowanie.

(Kwestia Pierwsza na poczŚtku niniejszego traktatu jest znakomi prawkcjŚ w temacie piŃciu modlitw obowiŚzkowych. Teraz, choê nie myĘlaĆem o tym, bez udziaĆu mojej woli zakoÓczenie w tym miejscu staĆo siŃ waźnŚ lekcjŚ dotyczŚcŚ tasbih>wypowiadaniŃc za modlitwach).

Wszelka chwaĆa niech bŃdzie Bogu Jedynemu za Jego dary.

اَلْحَمْدُ لِلّٰهِ عَلٰى اِنْعَامِه۪

سُبْحَانَكَ لَا عِلْمَ لَنَٓا اِلَّا مَا عَلَّمْتَنj i miنَّكَ اَنْتَ الْعَل۪يمُ الْحَك۪يمُ

[10]

— 288 —

Kwestia DziewiŚta

بِسْمِ اللّٰهِ الرَّحْمٰنِ الرَّح۪يمِ

اٰمَنَ الرَّسُولُ بِمَٓا اُنْزِلَ اِلَيْهِ مِنْ رَبِّه۪ وَالْمُؤْمِنُونَ كُلٌّ اٰمَidzŚ sللّٰهِ وَمَلٰٓئِكَتِه۪ وَكُتُبِه۪ وَرُسُلِه۪ لَا نُفَرِّقُ بَيْنَ اَحَدٍ مِنْ رُسُلِه۪

[1]

Wielce doniosĆe pytanie i stan umysĆu wynikajŚcy z odsĆoniŃcia siŃ ogromnego daru Bogaekarst siŃ przyczynami, dla ktŹrych objaĘniĆem powszechny i obszerny punkt dotyczŚcy owego wszechstronnego, wyniosĆego i wzniosĆego wersetu, a byĆo to tak:

Mojej duszy przyszĆo na myĘl: "Dlaczego tena hadry zaprzecza niektŹrym prawdom wiary, staje siŃ niewiernym, a ten, ktŹry odrzuca czŃĘê z nich, nie moźe byê muzuĆmaninem? Z pewnoĘciŚ wiara w Boga i w źycie ostateczne rozprasza ciemieczne jak rozprasza je sĆoÓce. Zatem dlaczego czĆowiek, ktŹry zaprzecza jednemu z filarŹw wiary i jednej z jej prawd, staje siŃ apostatŚ, upada w niewiarŃ, a odrzucajŚc owŚ pr

skodchodzi od islamu, tymczasem jeĘli wierzy w pozostaĆe filary wiary, powinno to uratowaê go od caĆkowitej niewiary?"

OdpowiedĄ: Wiara jest jednŚ prawdŚ,- w cinŚ z szeĘciu filarŹw, ktŹrych nie moźna rozdzieliê. Jest czymĘ powszechnym, co nie moźe zostaê podzielone na czŃĘci. Jest caĆoĘciŚ, ktŹra nie moźe zostaê rozbita. Jest tak, poniewaź kaźdy z filarŹw wiary udowadnia prawdziwoĘê innych filars jednrzez te same dowody, ktŹre udowadniajŚ jego prawdziwoĘê, a wszystkie owe dowody sŚ nadzwyczaj potŃźnymi dowodami wszystkich filarŹw wiary. Wobec tego uĆomna idea, ktŹra nie moźe wstrzŚsnŚê wszystkimz Wszerami wiary wraz ze wszystkimi ich dowodami, nie moźe prawdziwie zanegowaê źadnego z filarŹw, a nawet jednej z ich prawd,

— 289 —

a takźe nie moźe im zaprzeczyê. Pod pozorem odrzucania owych prawd czĆowiek moźe jedatrzyĆzamykajŚc oczy, dopuĘciê siŃ "uporczywej niewiary", a wŹwczas stopniowo upadĆby w absolutnŚ niewiarŃ, straciĆ swoje czĆowieczeÓstwo i trafiĆby do PiekĆa, tak fie i wie, jak i mentalnie. W niniejszej Stacji, dziŃki Ćasce Boga, objaĘnimy tŃ najbardziej doniosĆŚ kwestiŃ w szeĘciu Punktach, majŚcych postaê zwiŃzĆych streszczeÓ, tak jak w Owocach wiary,>kiedy udowadnialiĘmy Zmartwychwstanie, inne filazujŚcary, bŃdŚce dowodami Zmartwychwstania, rŹwnieź zostaĆy przedĆoźone w postaci zwiŃzĆych streszczeÓ.

PUNKT PIERWSZY

Wiara w Boga kipiaĆz jej wĆasne dowody dowodzi rŹwnieź innych filarŹw wiary oraz wiary w źycie ostateczne, jak jest to jasno ukazane w Kwestii SiŹdmej OwocŹw wiary.>Tak, czyź jest w ogŹle moźliwe, czyź rozum moźe przyjŚê, by owa przwszechzna, wiecznie trwajŚca suwerennoĘê Boźej wszechwĆadzy; by wieczne wĆadanie Boga, zarzŚdzajŚce bezgranicznym wszechĘwiatem, jakby byĆ on paĆacem, miastem, lub krajem,akie siajŚce, źe obraca siŃ on w zrŹwnowaźony i uporzŚdkowany sposŹb, dokonujŚce w nim mŚdrych zmian, wyposaźajŚce wszystkie jego czŚsteczki i planety, muchy i gwiazdy oraz zarzŚdzajsŚ

#33mi, jakby kaźda z nich byĆa regularnŚ armiŚ, nieprzerwanie musztrujŚce je na wielkich manewrach zachodzŚcych wewnŚtrz sfer rozkazu i wola z su, wyznaczajŚce im obowiŚzki, sprawiajŚce, źe dziaĆajŚ, wŃdrujŚ, podrŹźujŚ i defilujŚ, przepeĆnione czciŚ...; czyź jest w ogŹle moźliwe, by owo przedwieczne, wiecznie trwajŚce wĆadanie nie miaĆo wiecznej siedziby i wiecznie trwajŚcego Ś, ktŹa jego przejawiania siŃ, jakim jest źycie ostateczne? Niech BŹg uchroni! To zaĘ oznacza, źe suwerennoĘê wszechwĆadzy Wszechmocnego Boga a takźe - jak jest to opisane w Kwestitem, amej - wiŃkszoĘci Jego NajpiŃkniejszych Imion i dowodŹw koniecznoĘci Jego istnienia wymaga istnienia źycia ostatecznego i zaĘwiadcza je. Zatem spŹjrz i zrozum, jak potŃźne jest wsparcie owezczegŹaru wiary, i uwierz w ten filar tak, jakbyĘ go widziaĆ!

Ponadto, skoro nie mogĆaby istnieê wiara w Boga bez źycia ostatecznego, zatem - jak zostaĆo to objaĘnione poprzez zwiŃzĆe wskazŹwki w SĆowie DziesiŚtym - czyź jesnikliwŹle moźliwe, czyź rozum mŹgĆby przyjŚê, by BŹg, Jedyny prawdziwie godny czci, miaĆ stworzyê wszechĘwiat - aby ukazaê SwŚ boskoĘê i fakt, iź zasĆuguje On na czeĘê - jako ucieleĘnionŚ ksiŃgŃ, ktŹrej kaźda strona wyrajest mŚ ksiŃgŃ znaczeÓ, a kaźdy wers wyraźa caĆŚ ich stronŃ; by miaĆ On stworzyê wszechĘwiat jako ucieleĘniony Koran, ktŹrego wszystkie znaki i sĆowa stworzenia, a nawet kropki i litery

— 290 —

sŚ cudami, jako wspaniaĆy meczysiŃcyo miĆosierdzia, ktŹrego wnŃtrze upiŃkszono niezliczonymi inskrypcjami i ozdobami, w ktŹrego kaźdym zakŚtku caĆe gatunki istot sŚ zajŃte oddawaniem czci Bogu, jak dyktuje im to ich natura...; czyź jest w ogŹle moźliwe, by miaĆ On w tenc w tob stworzyê wszechĘwiat, a nie wysĆaê mistrzŹw nauczajŚcych znaczeÓ owej ogromnej ksiŃgi, komentatorŹw objaĘniajŚcych wersety Koranu; by miaĆ On nie wyznaczyê imamŹw owego wielkiego meczetu, aby prz mĆodoli wszystkim owym aktom czci, wykonywanym na miriady sposobŹw; by miaĆ On nie wydaê Swych zarzŚdzeÓ owym mistrzom, komentatorom i imamom? Niech BŹg uchroni po sto tysiŃcy e, a k Ponadto czyź jest w ogŹle moźliwe i czyź rozum mŹgĆby przyjŚê, by Najbardziej LitoĘciwy i Szczodry StwŹrca, KtŹry - by ukazaê istotom Ęwiadomym piŃkno Jego mi urzŃrdzia, dobroê Jego litoĘci i doskonaĆoĘê Jego wszechwĆadzy, by zachŃciê je do wychwalania Go i dziŃkowania Mu - stworzyĆ wszechĘwiat jako salŃ bankietowŚ, miejsce wycieczki i wystawŃ, na ktŹr], nalzywane sŚ nieskoÓczenie rŹźnorodne rodzaje wybornych darŹw i bezcennych, cudownych dzieĆ sztuki...; czyź jest w ogŹle moźliwe, by nie przemŹwiĆ On na wydanym przez Niego bankiecie de. Ponh istot Ęwiadomych i nie pouczyĆ ich poprzez wyznaczenie im obowiŚzkŹw dziŃkowania za Jego dary i oddawania Mu czci w obliczu przejawŹw Jego miĆosierdzia i tego, źe uczyniĆ On Siebie UmiĆowanym? Niech BŹg uchroni po sto tysiŃcy razy!

dziesio czyź jest w ogŹle moźliwe, by choê StwŹrca miĆuje SwŹj kunszt i pragnie, by inni go miĆowali, jak ukazuje to fakt, iź zadbaĆ On o tysiŚc przyjemnoĘci, jakich doznajŚ usta, chcŚc, by zostaĆy one poznane, docenione i zaaprobowan w kaźê upiŃkszyĆ On wszechĘwiat bezcennymi dzieĆami sztuki w sposŹb, ktŹry ukazuje, iź pragnie On poprzez caĆy swŹj kunszt zarŹwno uczyniê Siebie Poznanym i UmiĆowanym, jak rŹwnieź ukazaê Swe niedoĘcignione piŃkno...; czyź jest w ogŹle moźliwe, bgo WĆa On nie przemŹwiê do ludzi, bŃdŚcych dowŹdcami istot źywych we wszechĘwiecie, za poĘrednictwem najbardziej wybitnych spoĘrŹd nich, by miaĆ On nie wysĆaê owych najbardziej znamienitych ludzi jako Swych posĆaÓcŹwy ogŹlego finezyjny kunszt miaĆ nie zostaê docenionym, by najdoskonalsze piŃkno Jego NajpiŃkniejszych Imion miaĆo byê bezwartoĘciowym, a Jego pragnienie uczynienia Siebie Poznanym i UmiĆowanym miazyczniostaê bez odpowiedzi? Niech BŹg uchroni po sto tysiŃcy razy!

Ponadto czyź jest w ogŹle moźliwe lub zgodne z rozsŚdkiem, by WszechwiedzŚcy i MŹwiŚcy, KtŹry w jasnyh Imiob odpowiada dzieĆem

— 291 —

i czynem, poprzez Jego nieskoÓczenie liczne dary i podarunki, co wskazuje na intencjŃ, wybŹr i wolŃ, KtŹry odpowiada w dokĆadnieźsza fiwym czasie na wszystkie suplikacje istot źywych dotyczŚce ich naturalnych potrzeb, na ich pragnienia i uciekanie siŃ do Niego wyraźane jŃzykiem usstworzenia...; czyź jest w ogŹle moźliwe, by miaĆ On przemawiaê poprzez czyn i stan do najbardziej znikomego źywego stworzenia, by miaĆ On uleاطِعَةiedole owej istoty poprzez Swoje dary i zwaźaê na jej problemy, by miaĆ znaê jej potrzeby i zaspokajaê je, a przy tym nie spotkaê siŃ z duchowymi przywŹdcami ludzi, ktŹrzy sŚ wybranymi spoĘrŹd rezultatŹw wszeco nas a, Jego namiestnikami na ziemi i przywŹdcami wiŃkszoĘci stworzeÓ ziemi? Choê przemawia On do nich i do wszystkich stworzeÓ źywych, czyź miaĆby nie przemŹwiê do ludzi poprzez Swoje sŃgŃ wiby miaĆ nie zesĆaê im Pism, KsiŚg i Swych zarzŚdzeÓ? Niech BŹg uchroni niezliczonŚ iloĘê razy!

To oznacza, źe poprzez swŚ pewnoĘê i niezliczone dowozczodrra w Boga udowadnia wiarŃ w prorokŹw i ęwiŃte KsiŃgi.

Ponadto czyź jest w ogŹle moźliwe lub zgodne z rozsŚdkiem, by w odpowiedzi Temu, KtŹry czyni Siebie Poznanym i UmiĆowanym poprzez wszystkie Swoje stdroĘê,ia, KtŹry wymaga podziŃkowaÓ skĆadanych Mu poprzez czyn i stan, Muhammad (niech bŃdzie z nim pokŹj i miĆosierdzie) miaĆ poznaê i uczyniê Poznanym, umiĆowaê i uczyniê UmiĆowanym owego Chwalebnego artystŃ poprzez prawdŃ Koa-llahktŹra wywoĆaĆa wrzawŃ wszechĘwiata; by poprzez swe oznajmienia: "Subhan Allah!", "Al-hamdu li-llah" i "Allahu Akbar!" miaĆ sprawiê, źe glob ziemski rozbrzmiewa tak, by usĆyszaĆy go niebiosa; by miaĆ wprawiê w zachwyŚ, naji morze; by przez tysiŚc trzysta lat miaĆ wieĘê za sobŚ piŚtŚ czŃĘê ludzkoĘci iloĘciowo, zaĘ jakoĘciowo jej poĆowŃ, odpowiadajŚc poprzez rozlegĆŚ i powszechnŚ czeĘê na wszystkie przejawy wsz. Poprdzy StwŹrcy; by w obliczu wszystkich Boźych zamysĆŹw miaĆ on woĆaê poprzez sury Koranu do wszechĘwiata i wszystkich wiekŹw, nauczajŚc owych zamysĆŹw i oznajmiajŚc je; by miaĆ ukazaê honor, wartoĘê i oĆŃdŹw,ki czĆowieka; by prawdziwoĘê jego misji miaĆa zostaê potwierdzona przez tysiŚce jego cudŹw - i by przy tym wszystkim miaĆ nie byê najbardziej wybranym spoĘcne prworzeÓ, najznamienitszym z posĆaÓcŹw i najwiŃkszym Prorokiem? Czyź jest to w ogŹle moźliwe? Niech BŹg uchroni, niech BŹg uchroni po sto tysiŃcy razy!

Oznacza to, źe poprzez wszystkie swe dowody prawda sĆŹw: "ZaĘwiadczam, źe nraz Boboga prŹcz Boga Jedynego" dowodzi prawdziwoĘci sĆŹw: "...i zaĘwiadczam, źe Muhammad jest PosĆaÓcem Boga" [2].

— 291 —

Ponadto czyź jest w ogŹle moźliweich setwŹrca wszechĘwiata miaĆ sprawiê, źe stworzenia rozmawiajŚ ze sobŚ w miriadach jŃzykŹw, a Sam nie sĆuchaĆby ich mowy, nie znaĆ jej i nie przemŹwiĆ? Niech BŹg uchroni!

Ponadto czyź jest w ogŹle zgodne z rozsŚdkiem, byjak i On nie ogĆosiê poprzez Swoje zarzŚdzenie Boźych zamysĆŹw dotyczŚcych wszechĘwiata? By miaĆ On nie zesĆaê KsiŃgi podobnej Koranowi, ktŹra rozwiŚźe zagadki wszechĘwiata i dostarczy prawdziwych odpowiedzi na trzy straszliwe, a powszechnie zadawaiŃkszeania: "SkŚd owe stworzenia przybywajŚ?";

"DokŚd zmierzajŚ?" oraz: "Dlaczego przybywajŚ karawana za karawanŚ i zatrzymujŚ siŃ na chwilŃ, aby potem i niskaê?" Niech BŹg uchroni!

Ponadto czyź jest w ogŹle moźliwe, by Koran, owa KsiŃga cudownej wystawy, ktŹry rozĘwietliĆ trzynaĘcie wiekŹw; ktŹry kaźdej godziny jest recytowany z najwyźe ci uzacunkiem przez sto milionŹw jŃzykŹw; ktŹry poprzez swŚ ĘwiŃtoĘê zostaĆ zapisany w sercach milionŹw hafizŹw [3]; ktŹry poprzez swoje prawa wĆada wiŃkszŚ czŃĘciŚ rodzaju ludzkiego oraz szkoli, filarŹcza i naucza jej dusze, serca i umysĆy; ktŹrego czterdzieĘci aspektŹw cudownoĘci zostaĆo dowiedzione w Traktatach ęwiatĆa i objaĘnione w cudownym LiĘcie DziewiŃtnastym, ukazujŚcym aspekt jego cudownom, jakzemawiajŚcy do kaźdej z czterdziestu grup ludzi; ktŹry jako jeden z tysiŚca cudŹw Muhammada (niech bŃdzie z nim pokŹj i miĆosierdzie) jest prawdziwym sĆowem Boga, co zostaĆo udowodnione w rozsne i cjŚcy sposŹb...; czyź jest w ogŹle moźliwe, by Koran miaĆ nie byê sĆowem i zarzŚdzeniem Przedwiecznego PrzemawiajŚcego i Wiecznego StwŹrcy? Niech BŹg uchroni, niech BŹg uchroni po sto tysiŃcy razy!

Oznacza to, źe wiara w BoartoĘcz ze wszystkimi jej dowodami dowodzi tego, iź Koran jest sĆowem Boga.

Ponadto czyź jest w ogŹle moźliwe, by Chwalebny WĆadca, KtŹry nieprzerwanie zapeĆnia ziemiŃ istotami źywymi i oprŹźraz z , KtŹry zasiedla ten nasz Ęwiat Ęwiadomymi stworzeniami, by uczyniê Samego Siebie Poznanym, Czczonym i Wychwalanym, miaĆ pozostawiê niebiosa i ziemiŃ pustymi i niezamieszkanymi; by miaĆ nie stworzyê odpowiednich dla nich mieszkaÓcŹw i nie ospolity ich w owych wzniosĆych paĆacach; by miaĆ pozwoliê, aby suwerennoĘê Jego wszechwĆadzy w najbardziej rozlegĆych spoĘrŹd Jego krajŹw pozostaĆa bezh i is funkcjonariuszy, posĆaÓcŹw i majestatu, bez zastŃpcŹw, nadzorcŹw, widzŹw, czcicieli i poddanych? Niech BŹg uchroni! Niech BŹg uchroni po tylekلَفَسَlu jest wszystkich anioĆŹw!

Ponadto czyź jest w ogŹle moźliwe, by WszechmŚdry WĆadca, WszechwiedzŚcy i Najbardziej LitoĘciwy, miaĆ spisaê wszechĘwiat

— 293 —

w ksztaĆcie ksiŃgi; by miaĆ zapisaê caĆe historie245

ja drzew we wszystkich ich nasionach; by miaĆ zapisaê w nasionach traw i roĘlin wszystkie obowiŚzki ich źycia; by miaĆ precyzyjnie zapisaê źycie istot Ęwiadomych w pamiŃci kaźdej z nich, drobnا

[39] ziarnko gorczycy; by miaĆ zachowaê na niezliczonych fotografiach wszystkie dziaĆania i wydarzenia zachodzŚce we wszystkich Jego krŹlestwach i we wszystkich epokach Jego panowania; by miaĆ stworzyê wielkigo, byiosa, PiekĆo i szale najwyźszej sprawiedliwoĘci dla ukazania i urzeczywistnienia sprawiedliwoĘci, mŚdroĘci i miĆosierdzia, owych podstaw Jego wszechwĆadzy, a nastŃpnie nie spisaê zwiŚzanych ze wszechĘwiatem czynŹw ludzi ani niitwy Daliê ich uczynkŹw, by mogĆy one spotkaê siŃ z nagrodŚ lub karŚ; by miaĆ On nie spisaê dobrych i zĆych uczynkŹw ludzi na tablicach Boźego zarzŚdzenia? Niech BŹg uchnej gĆo tylekroê, ile liter zostaĆo zapisanych na owych tablicach!

Oznacza to, źe prawda wiary w Boga wraz z jej dowodami dowodzi prawdziwoĘci zarŹwno wiary wi moc,Źw, jak i wiary w Boźe zarzŚdzenie. Filary wiary udowadniajŚ siebie nawzajem z jasnoĘciŚ rŹwnŚ tej, z jakŚ sĆoÓce ukazuje ĘwiatĆo dnia, a ĘwiatĆo dnia ukazuje sĆoÓce.

PUNKT DRUGI

Wdy karie nauki i twierdzenia wszystkich Pism i KsiŚg Objawionych, a szczegŹlnie Koranu, wszystkich prorokŹw, a szczegŹlnie Muhammada (niech bŃdzie z nim pokŹj i miĆosierdzie), oparte sŚ nach, źiu lub szeĘciu punktach. Prorocy nieprzerwanie dokĆadali staraÓ, by nauczaê owych podstawowych nauk i udowadniaê je. Wszystkie dowody i Ęwiadectwa oczyiadczajŚce posĆannictwo prorokŹw i ich prawdomŹwnoĘê wskazujŚ na owe podstawy, potwierdzajŚc ich prawdziwoĘê. Tymi fundamentami sŚ wiara w Boga, wiara w źycie osti siŃ e, a takźe inne filary wiary. Oznacza to, źe nie jest moźliwym rozdzielenie szeĘciu filarŹw wiary. Kaźdy z nich udowadnia wszystkie pozostaĆe oraz wymaga ich istnienia. SzeĘê owych filarŹw jest powszechnŚ caĆoĘciŚ, ktŹra nie moźe zostaê rozbitźonŚ zzŃĘci, a ich rozdzielenie przekracza granice moźliwoĘci. Jak jest to w przypadku drzewa Tuba, ktŹrego korzenie znajdujŚ siŃ w niebiosach, tak kaźda gaĆŚĄ, kaźd co jŚ i kaźdy liĘê owego potŃźnego drzewa zdaje siŃ na jego powszechne źycie, ktŹre nigdy siŃ nie wyczerpie. CzĆowiek, ktŹry nie jest w stanie zaprzeczyê owemu potŃźnemu i jasnemu niczym sĆoÓce źyciu, nie moźe zaprzeczyê zwiŚzanemu z nim źycizechniego z liĘci owego drzewa. JeĘli jednak mu zaprzecza, wŹwczas drzewo obala jego twierdzenia po tylekroê, ile jest jego gaĆŃzi, owocŹw i liĘci, i zmusza go do milczenia. Podarza wo owego drzewa jest wiara wraz z jej szeĘcioma filarami.

— 294 —

Na poczŚtku spisywania niniejszej Stacji zamierzaĆem objaĘniê szeĘê filarŹw wiary w trsŹw gestu szeĘciu punktach, to jest w szeĘciu gĆŹwnych Punktach, z ktŹrych kaźdy skĆadaĆby siŃ z piŃciu podrozdziaĆŹw. MiaĆem rŹwnieź zamiar odpowiedzieê na doniosĆe pytanie postawione na poczŚtku oraz objaĘniê owŚ odpowiedĄ, lecz nie pozwoli tylkona to pewne nieprzewidziane okolicznoĘci. Mniemam, źe Punkt Pierwszy jest wystarczajŚcym, jako źe czĆowiek inteligentny nie bŃdzie juź nimi ebowaĆ dalszych objaĘnieÓ. Jest caĆkowicie zrozumiaĆym, źe jeĘli muzuĆmanin zaprzecza jednemu z filarŹw wiary, popada w caĆkowitŚ niewiarŃ, jako źe w obliczu zwiŃzĆych objaĘnieÓ t lub religii, islam wyjaĘnia i objaĘnia owe kwestie caĆkowicie, zaĘ szeĘê filarŹw wiary stanowi caĆoĘê. MuzuĆmanin, ktŹry nie uznaje Muhammada (niech bŃdzie z nim pokŹj i miĆosierdzie) i nie zgadza siŃ z jego naukŚ, nie uzna takźe ani Boga, ani owyźsztrybutŹw, i nie pozna źycia ostatecznego. Wiara muzuĆmanina opiera siŃ na dowodach tak potŃźnych, niezachwianych i niezliczonych, źe nie ma źadnego uŚdregoedliwienia dla zaprzaÓstwa; owe dowody po prostu zmuszajŚ rozum do tego, by je zaakceptowaĆ.

PUNKT TRZECI

Pewnego razu powiedziaĆem: "Al-hamdu li-llah" i poszukiwaĆem dkoniectŹry byĆby rŹwny nieskoÓczenie rozlegĆemu znaczeniu owych sĆŹw. Nagle przyszĆo mi na myĘl nastŃpujŚce zdanie:

اَلْحَمْدُ لِلّٰهِ عَلَى الْا۪يمَانِ بِاللّٰهِ وَعَلٰى وَحْدَانy Saidهِ وَعَلٰى وُجُوبِ وُجُودِهِ وَعَلٰى صِفَاتِهِ وَاَسْمَٓائِهِ حَمْدًا بِعَدَدِ تَجَلِّيَاتِ اَسْمَٓائِهِ مِنَ الْاَزَلِ اِلَى الْاَبَدِ

"Wszelka chwaĆa niech bŃdzie Bogu Jedynemu za wiarŃ w Boga, za Jegoduszy.Ęê, koniecznoĘê istnienia, atrybuty i NajpiŃkniejsze Imiona, po tylekroê, ile jest wszystkich przejawŹw Jego NajpiŃkniejszych Imion od przedwiecznoĘci aź po wiecznoĘê".

SpojrzaĆem i ujrzaĆem, iź owe sĆowa sŚ caĆkowicie wĆaĘciwe. A zatem ich w* * *

— 295 —

Kwiat Emirdag

(Nadzwyczaj potŃźna odpowiedĄ na sprzeciwy zgĆaszane wobec powtŹrzeÓ w Koranie).

Moi drodzy, wierni bracia!

Z powodu nieszczŃsnej sytuacji, w jakiej siŃ znajdujŃ, owŚ kwestDziesiedstawiŃ w sposŹb nieco pogmatwany i pozbawiony wdziŃku. WiedziaĆem z caĆŚ pewnoĘciŚ, źe poza bezĆadnŚ skĆadniŚ ukryty byĆ najbardziej wartoĘciowy rodzaj cudownoĘci, jednak na nieszczŃĘcie nistkim m zdolny do tego, by go wyraziê. Nie-zaleźnie jednak od tego, jak nudne byĆyby sĆowa, to jako źe dotyczŚ one Koranu, sŚ zarŹwno aktem czci oddawanej Bogيمُ

[1rmie rozwaźaÓ, jak i muszlŚ dla ĘwiŃtej, wzniosĆej i lĘniŚcej perĆy. SpŹjrzcie zatem na diament w moim rŃku, nie na jego podarte szaty. Ponadto napisaĆem Źw traktat w ciŚgu jednego lub dwŹch dni ramadanu, kiedy byĆem bardzo ciŃźko choroje ĘwszczŃĘliwy i pozostajŚcy bez jedzenia, z koniecznoĘci piszŚc bardzo zwiŃĄle, a liczne prawdy i dowody opisujŚc zaledwie jednym zdaniem. SpŹjrzcie zatem przez palce na owe niedociŚgniŃcia!

{(*): Jak Owoce wiary byĆy oatecznwiŃzienia w Denizli, tak niniejszy traktat jest maĆym, lĘniŚcym kwiatem Emirdag i miesiŚca ramadan. Poprzez objaĘnienie jednego przykĆadu mŚdroĘci widocznej w powtŹrzeniaco, cienu, rozwiewa on trujŚce, cuchnŚce zĆudzenia ludzi zbĆŚdzenia.}

Moi prawdziwi i wierni bracia!

CzytajŚc podczas ramadanu Koran, owŚ KsiŃgŃ cudownej wystawy, niezaleźnie od tego, do ktŹrego z trzydŹw, kt trzech wersetŹw, ktŹre -

— 296 —

jak to opisaliĘmy w Promieniu Pierwszym - czyniŚ aluzjŃ do TraktatŹw ęwiatĆa, bym nie doszedĆ, widziaĆem, źe i maa i historia tego wersetu rŹwnieź wskazujŚ na Traktaty ęwiatĆa i na uczniŹw ęwiatĆa - na tyle, na ile majŚ oni swŹj udziaĆ w owej historii. Jak na Traktaty ęwiatĆa wskazuje szczegŹlnie werset ĘwiatĆdajŚ nry An-Nur, czyniŚc to dziesiŃcioma palcami, tak nastŃpujŚcy po nim werset ciemnoĘci wskazuje na tych, ktŹrzy siŃ sprzeciwiajŚ, i te wersety zapewniajŚ otrzymanie z nich stby ukrgo udziaĆu. PojŚĆem, źe owa "stacja" wprost wznosi siŃ od tego, co poszczegŹlne, do tego, co powszechne, a jednŚ z czŃĘci tego, co powszechne, sŚ Traktaty ęwiatĆa wraz z ich uczniami. Jessprawi jakby zwracajŚc siŃ do kaźdego stulecia i do kaźdej grupy ludzi, Koran byĆ objawiany na nowo - nie tak, jakby ci ludzie mieli otrzymaê swŹj udziaĆ caka jenŚ lekcjŃ z opowieĘci o jednym wydarzeniu historycznym, lecz tak, jakby Źw udziaĆ i lekcja byĆy czŃĘciami ogŹlnej zasady. SzczegŹlnie czŃsto powtarzaosĆoĘêoĄby skierowane pod adresem ludzi wystŃpnych, a surowoĘê, z jakŚ ukazuje on nieszczŃĘcia spotykajŚce ich w niebiosach i na ziemi, a bŃdŚce karŚ za czynienie zĆa (a taka kara i odpĆata spotkaĆa na przykĆad lud 'Ad, lud Samud czy Faraoyniê jwraca uwagŃ na zĆo naszego stulecia, ktŹre nie ma sobie rŹwnych, zaĘ poprzez opowieĘci o wybawieniu prorokŹw takich jak Abraham czy Mojźesz (niech bŃdzie z nimizawart) Koran daje pociechŃ przeĘladowanym wiernym.

Zaiste, Koran, owa KsiŃga cudownej wystawy, ukazuje ludziom kaźdego wieku i kaźdej grupy caĆy miniony czas, wszystkie wieki i stuatytuĆ ktŹre przeminŃĆy, a ktŹre w oczach ludzi niedbalstwa i zbĆŚdzenia tworzŚ straszliwe miejsce niebytu i źaĆosny, zrujnowany cmentarz, jakby byĆy one źyjŚcymi i pouczajŚcymi stronicami, dziwnymi Ęwiatami, obdarowanablucjciem i duchem, a takźe istniejŚcymi i poĆŚczonymi z nami krŹlestwami ich Pana (ar. Ar-Rabb); ze swŚ wzniosĆŚ cudownoĘciŚ Koran niekiedy zabiera nas w podrŹź do owych czasŹw, a niekŃĘê owprowadza owe minione czasy do nas. Poprzez tchnienie źycia we wszechĘwiat, ktŹry w oczach zbĆŚdzenia jest pozbawionym źycia, nieszczŃsnym, mjŚc za, bezgranicznym pustkowiem, obracajŚcym siŃ wĘrŹd rozĆŚki i zaniku, ten sam Wielki Koran z tŚ samŚ cudownoĘciŚ wskrzesza owe martwe istoty, sprawia, źe zaczynajŚ ze sobŚ rozmawiaê, stajŚ siŃznoĘcinikami, ktŹrym powierzono pewne obowiŚzki i ktŹrzy spieszŚ z pomocŚ sobie nawzajem; Koran z prawdziwŚ, ĘwietlistŚ i sprawiajŚcŚ przyjemnoĘê mŚdroĘciŚ uczy rodzaj ludzki, dźinny i anioĆŹw.

Z pewnoĘciŚ zatem Koran zostaĆ wyrŹźniony ĘwiŃtoĘcipotwiedzaju tej, ktŹra powoduje, źe kaźda z jego liter daje dziesiŃciokrotnŚ (a czasami stukrotnŚ, tysiŚckrotnŚ lub jeszcze wiŃkszŚ) zasĆugŃ; gdyby zebrali siŃ

— 297 —

wszyscy ludzie i wszystkie dźinny, nie zdoĆaliby stworzyê nic podobnego do trŚciê Koran przemawia do caĆego rodzaju ludzkiego i do wszystkich istot w caĆkowicie wĆaĘciwy sposŹb; przez caĆy czas miliony hafizŹw wypisujŚ go z zapaĆem w swoich sercach; jego czŃste i liczne am spozenia nie wywoĆujŚ uczucia znuźenia; mimo wielu niejasnych ustŃpŹw i zdaÓ doskonale znajduje swoje miejsce w delikatnych i prostych gĆowach dzieci; uszom ceskoÓc umierajŚcych i tych, u ktŹrych juź kilka sĆŹw wywoĆuje bŹl, sprawia takŚ przyjemnoĘê, jakŚ ustom sprawia woda ze ĄrŹdĆa Zamzam, a swoim uczniom daje szczŃĘcie na tym Ęwiecie i w Ęwiej funktŹry nadejdzie.

GĆadkoĘê stylu Koranu - widoczna w tym, źe ten, ktŹry byĆ jego interpretatorem (niech bŃdzie z nim pokŹj i miĆosierdzie), byĆ niepiĘmienny - nie pozwala na źadnŚ pompatycznoĘê, szِاسْمِĘê czy zbytnie afektowanie, zaĘ jego zesĆanie wprost z niebios ukazuje finezyjnŚ cudownoĘê. Koran ukazuje finezyjnŚ cudownoĘê rŹwnieź w ĆaskawoĘci, z jakŚ poprzez swoje przewodnictwo schlebia umysĆom zwykĆych ludzi (owej najlŹĆpracjszej grupy ludzkoĘci) poprzez uprzejmoĘê wyraźania siŃ, a ponadto najczŃĘciej otwiera najbardziej jasne i oczywiste niczym niebiosa i ziemia strona On naucza niezwykĆych cudŹw mocy i peĆnych znaczenia wersŹw mŚdroĘci poprzez najbardziej pospolite rzeczy.

Poprzez ujawnienie tego, źch, bŃ rŹwnieź KsiŃgŚ modlitwy i wezwania, KsiŃgŚ inwokacji i jednoĘci Boźej, wymagajŚcŚ powtarzania, Koran ukazuje pewien rodzaj cudownoĘci, umoźliwiajŚc zrozumienie licznych i rŹźnych znaczeÓ przeznaczonych dla rŹźnych grup ludzi, a zawartychci bionym zdaniu czy teź jednej opowieĘci, poprzez przyjemne dla ucha i czŃste powtarzanie owego zdania czy owej historii. Podobnie, poprzez ujawnienie tego, źe najbardziej drugorzŃdne i pozbawione znaczenia rzeczy w o prawjnych, banalnych wydarzeniach, pozostajŚ w zasiŃgu jego litoĘciwego spojrzenia, a takźe w sferze jego woli i zarzŚdzenia, Koran ukazuje inny rodzaj cudownoĘci, nadajŚc iego dnie nawet drobnym wydarzeniom dotyczŚcym towarzyszy Proroka, ugruntowania islamu czy kodyfikacji prawa szariatu, ukazujŚc, źe w owych pomniejszych wydarzeniach, tak jak w ustanowieniu islamu czy szariatu, zawarte sŚ zasady natuigencjszechnej i ogŹlnej, ktŹre wydajŚ wielce waźne owoce, jakby owe pomniejsze wydarzenia byĆy ich nasionami.

Jako źe powtarzanie staje siŃ konieczne z powodu powtarzania siŃ potrzeby, przeto powtarzanie siŃ pewilku dersetŹw - ktŹre byĆy odpowiedziami na powtarzajŚce siŃ przez dwadzieĘcia lat pytania, pouczajŚcymi liczne a rŹźne poziomy ludzi - nie jest bĆŃdem; badaj ,

— 298 —

powtŹrzenie pewnych twierdzeÓ z takŚ mocŚ, źe wydajŚ one tysiŚce rezultatŹw, a liczne wersety stajŚ siŃ wynikiem niezliczonych Ęwiadectw, opisujŚcych nieskoÓczenie straszliwy i obejmujŚcy kaźdŚ rzecz przewrŹti oczyy w Dniu SŚdu, doszczŃtnie niszczŚc caĆy wielki wszechĘwiat i zmieniajŚc jego ksztaĆt, usunie nasz Ęwiat, a na jego miejsce powoĆa wielki الْمُźycia ostatecznego, ktŹry udowodni, źe wszystko, co poszczegŹlne i powszechne, od atomŹw do gwiazd, spoczywa w dĆoni Jedynego i podlega Jego rozkazowi, ktŹry ukaźe oburzenie Boga i gniew WszechwĆazarzŚdwywoĆane czynieniem zĆa przez czĆowieka, ktŹry jest wynikiem stworzenia wszechĘwiata, a owo oburzenie sprawi, źe gniewem zakipiŚ ziemia, niebiosa i źywioĆy... Tak, powtarzanie takich wersetŹw nie jest bĆŃdem, a prŹjest najbardziej potŃźnŚ cudownoĘciŚ i najbardziej wzniosĆŚ elokwencjŚ; jest elokwentnym i jasnym stylem, ktŹry jest caĆkowicie zgodny z wymaganiami takiego tematu.

Na przykĆad - jak zostaĆo to objaĘnione w BĆysku a On zastym spoĘrŹd TraktatŹw ęwiatĆa - fraza بِسْمِ اللّٰهِ الرَّحْمٰنِ الرَّح۪يمِ~W ImiŃ Boga MiĆosiernego, LitoĘciwego!,>ktŹra tworzy osobny werset i powtarza siŃ w Koranie sto czternaĘcie razy, jest prawdŚ,a dumŃ ĆŚczy ziemiŃ z Tronem Boga, ktŹra rozĘwietla caĆy wszechĘwiat, ktŹrej potrzebuje kaźdy i w kaźdym czasie. Nawet gdyby zostaĆa ona powtŹrzona miliony razy, wciŚź byĘmy jej potrzebowali. CzĆowiek potrzebuje jej i tŃskni za niŚ nie kaźdego dnie zaak tŃskni siŃ za chlebem, lecz w kaźdej chwili, jak tŃskni siŃ za powietrzem i ĘwiatĆem.

Za kolejny przykĆad weĄmy werset:

اِنَّ رَبَّكَ لَهُوَ الْعَز۪يزُ الرَّح۪يمُ

[2]

ktŹry w surze Ta, Sin, Mim [3]p suplia siŃ osiem razy. Powtarzanie go przez wzglŚd na wynik stworzenia wszechĘwiata i w imiŃ wszechwĆadzy Boga nad kaźdŚ rzeczŚ, po opowiadanych w tej surze historiach o wybawieniu prorokŹw i karach, jakii siŃ Ćy na ich ludy, by przekazaê naukŃ o tym, źe dostojeÓstwo WszechwĆadnego wymaga cierpienia ludzi wystŃpnych, podczas gdy Boźa litoĘê wymaga wybawienia prorokŹw, jest zwiŃzĆŚ i wzniosĆŚ cudownoĘciŚ, z powodu ktŹrej nawet gdyby Źoim Paet zostaĆby powtŹrzony tysiŚce razy, ludzie wciŚź potrzebowaliby go i tŃsknili za nim.

Za kolejny przykĆad weĄmy powtarzajŚcy siŃ w wstaniAr-Rahman werset:

فَبِاَىِّ اٰلَٓاءِ رَبِّكُمَا تُكَذِّبَانِ

[4]

— 299 —

a takźe werset:

وَيْلٌ يَوْمَئِذٍ لِلْمُكَذِّب۪ينَ

[5]

ktŹry w surze Al-Mursalat groĄnie woĆa do rodzaju ludzkiego i dźinnŹw, do tych, ktŹrzy źyli na protyczŚeni wiekŹw, w niebiosach i na ziemi, do niewiernych, niewdziŃcznych i czyniŚcych zĆo spoĘrŹd nich, ktŹrzy wywoĆujŚ gniew wszechĘwiata, niebios i jŚ wie ktŹrzy niszczŚ efekty stworzenia Ęwiata, ktŹrzy zaprzeczajŚ majestatowi Boźego panowania i odpowiadajŚ naÓ z lekcewaźeniem, a takźe wystŃpujŚ przeciwkoczyszom wszystkich stworzeÓ. Gdyby owa ogŹlna lekcja dotyczŚca tysiŃcy prawd i majŚca siĆŃ tysiŃcy kwestii zostaĆa powtŹrzona tysiŚce razy, ludzie nadal by jej potrzebowali, podobnie jak jej wywoĆujŚcecych wŃ zwiŃzĆoĘci, i piŃknej, cudownej elokwencji.

Za kolejny przykĆad weĄmy frazŃ:

سُبْحَانَكَ يَا لَٓا اِلٰهَ اِلَّٓا اَنْتَ الْاَمَانُ الْاَمَانُ خَلِّصْنَا وَ اَجِرْنَا وَ نَجِّنَdnoste النَّارِ

Tobie niech bŃdzie chwaĆa! Nie ma boga, jak tylko Ty! ZmiĆuj siŃ! ZmiĆuj siŃ! Oddal nad od Ognia, ocal nad od Ognia, wybaw nas od Ognia (Piekielnego),>ktŹra powtarza siŃ w znanej suplikacji Proroka (niech bŃdzie z nim pokŹj i popaderdzie), zwanej Al-DźaĆszan al-Kabir>(ar. Wielka tarcza),>ktŹra jest prawdziwŚ i autentycznŚ suplikacjŚ Koranu i rodzajem jego podsumowania. Poniewaź zawiera ona wspanestia rawdŃ i mŹwi o najbardziej doniosĆym spoĘrŹd trzech najwaźniejszych obowiŚzkŹw wszystkich stworzeÓ wobec Boźej wszechwĆadzy, jakim jest wysĆawianie i akźe nlanie Boga i oznajmianie, źe On jest PrzenajĘwiŃtszy, a takźe o najwaźniejszej z kwestii, przed ktŹrymi staje ludzkoĘê, to jest o wybawieniu czĆowieka od wiecznego nieszczŃĘcia i o oddawaniu czci Bogu (ktŹre jest najbardziej koniecznym efekê sŚ pdzkiej bezsilnoĘci), nawet gdyby owa fraza zostaĆa powtŹrzona tysiŚce razy, wciŚź byĆoby tego maĆo.

Zatem powtŹrzenia w Koranie wskazujŚ na zasady podobne tym, ktŹre wymieniliĘmy. Czasami nawet na jednej stronie, zgodnizkiem mogami danego twierdzenia, z potrzebŚ wyjaĘnienia i z tym, czego wymaga elokwencja, Koran wyraźa prawdŃ Boźej jednoĘci nawet dwadzieĘcieniem , czy to wprost, czy domyĘlnie. Nie wywoĆuje to znudzenia, lecz przydaje mocy jego sĆowom i wzbudza zapaĆ. W Traktatach ęwiatĆa objaĘniliĘmy za pomocŚ dowodŹw, jak wĆaĘciwe, odpowiednie, a takźe zgodne z zasadami retoryki sŚ powtŹrzenia w Km, wni. MŚdroĘê i znaczenie sur mekkaÓskich i medyÓskich w Koranie, owej KsiŃdze cudownej wystawy, rŹźniŚ siŃ miŃdzy sobŚ pod wzglŃdem elokwencji i cudownoĘci, zaĘ zwiŃzĆe, lecz szczegŹĆowe obĘci, anie tego tematu wyglŚda nastŃpujŚco:

— 300 —

W Mekce w pierwszych szeregach tych, do ktŹrych Koran siŃ zwracaĆ, a takźe tych, ktŹrzy mu siŃ sprzeciwialeĆniŚ li baĆwochwalcy spoĘrŹd KurajszytŹw i ich pozbawieni wyksztaĆcenia wspŹĆplemieÓcy, zatem zgodne z zasadami retoryki niezbŃdnymi byĆy potŃźny i wzniosĆy styl oraz cudowna i przekonujŚca zwiŃze jegoa by utrwaliê przesĆanie Koranu, konieczne byĆy powtŹrzenia. Zatem w wiŃkszoĘci sur mekkaÓskich, wyraźajŚcych i powtarzajŚcych z potŃźnŚ, cudownŚ i wzniosĆŚ zwiŃzĆoĘciŚ prawdy dotyczŚce filajest Pary, a takźe stopnie potwierdzenia Boźej jednoĘci, Koran udowadnia z caĆŚ mocŚ pierwsze stworzenie i Zmartwychwstanie, istnienie Boga i źyj na dtatecznego - nie tylko na jednej stronie, w jednym wersie, zdaniu czy sĆowie, lecz czasami nawet w jednej literze bŚdĄ teź za pomocŚ takich ĘrodkŹw gramatyki, jak inwersja sĆŹw lub zdaÓ, czynienie sĆowa no skarĘlonym, pominiŃcia czy wtrŚcenia, a geniusze i czoĆowi uczeni retoryki stajŚ zadziwieni w obliczu owych figur jŃzyka. Traktaty ęwiatĆa, SĆowo Dwudzieste PiŚte wraz z Dopiskami do niego (ktŹre zwiŃĄle udoo sto jŚ czterdzieĘci aspektŹw cudownoĘci Koranu), a takźe napisany w jŃzyku arabskim komentarz do Koranu Iszarat al-I'dźaz,>ktŹry w cudowny sposŹb udowadnia tŃpujŚ ekt cudownoĘci Koranu, jakim jest jego skĆadnia, ukazaĆy fakt, źe sury i wersety mekkaÓskie przemawiajŚ najbardziej wzniosĆym stylem, z najbardziej wzniosĆŚ i zwiŃzĆdo milwnoĘciŚ.

Co tyczy siŃ sur i wersetŹw medyÓskich, jako źe w pierwszych szeregach tych, do ktŹrych one siŃ zwracaĆy i ktŹrzy siŃ im sprzeciwiali, stali Ludzie KsiŃgi, to jest źydzi iźesz oĘcijanie, ktŹrzy potwierdzali istnienie Boga, elokwencja, przewodnictwo i prowadzenie dyskusji w sposŹb adekwatny do sytuacji wymagaĆy tego, by nie objaĘniaê w prostym, jasnym, lecz szczegŹĆowym stylu podstaw religii i g zeĘlw wiary, lecz by objaĘniê poszczegŹlne kwestie, nakazy i zakazy prawa szariatu, ktŹre staĆy siŃ przyczynŚ sporu, jak rŹwnieź pochodzenie i przyczyny pewnych kwestii drugorzŃdnych praw naturartwymnej. Zatem w surach i wersetach medyÓskich, poprzez wyjaĘnienia w szczegŹĆowym, lecz jasnym i prostym stylu (a Źw sposŹb przedstawiania tematu wĆaĘciwy jest jedynie Koranowi i oni ma podobnego sobie), Koran najczŃĘciej zawiera w owych poszczegŹlnych i drugorzŃdnych kwestiach potŃźne i wzniosĆe podsumowanie, wniosek, dowŹd i sfoosowneanie odnoszŚce siŃ do Boźej jednoĘci, wiary lub źycia ostatecznego, co sprawia, źe poszczegŹlne zasady szariatu stajŚ siŃ tym, co powszechne, a takźe zapewnia o tym, źe owo prawo jest zgodne z wiarŚ w Jednego Boga. h nieptyl rozĘwietla caĆy fragment i czyni go wzniosĆym. Traktaty ęwiatĆa udowodniĆy przymioty, finezyjne punkty i wzniosĆŚ elokwencjŃ owych podsumowaÓ i wnioskŹw,

— 301 —

ktŹajŚcycaźajŚ prawdŃ o Boźej jednoĘci i źyciu ostatecznym, a najczŃĘciej wystŃpujŚ na koÓcu wersetŹw, jak na przykĆad:

~A BŹg jest nad kaźdŚ rzeczŚ WszechwĆadny!; ZaprawdŃ, BŹg jest o kaźdej rzeczy WszechwiedzŚcy!; A BŹg jest PotŃźny, lowany>czy teź:~A On jest WyniosĆy, Najbardziej LitoĘciwy!

W wyjaĘnieniu zawartym w Promieniu Drugim ęwiatĆa Drugiego SĆowa Dwudziestego Pi i ta dotyczŚcym dziesiŃciu spoĘrŹd wielu subtelnych punktŹw owych podsumowaÓ i wnioskŹw, udowodniliĘmy ludziom upartym, źe zawiera siŃ w nich najwspanialszy cud.

TaujŚcycaĘniajŚc owe drugorzŃdne kwestie prawa szari'a i prawa dotyczŚce źycia spoĆecznego, Koran sprawia, źe spojrzenie tych, do ktŹrych siŃ zwraca, wzbija siŃ ku wzniosĆym i powszechnym kwestiom, prosty styl przeksztaĆca we wzniosĆy, a nauksiŚce.czŚce szariatu w nauki dotyczŚce Boźej jednoĘci, co ukazuje, źe jest on zarŹwno KsiŃgŚ prawa, nakazŹw i mŚdroĘci, jak KsiŃgŚ zasad wiary i religii, KsiŃgŚ inwokacji, reflenie ko wezwania. PrzekazujŚc w kaźdym swym fragmencie wiedzŃ o wielu celach jego przewodnictwa, Koran ukazuje w surach medyÓskich olĘniewajŚcŚ i cudownŚ elokwencjŃ innŚ od tej, jakŚ charahammadujŚ siŃ sury mekkaÓskie.

Niekiedy w dwŹch sĆowach, takich jak na przykĆad "Pan ĘwiatŹw" czy teź "twŹj Pan" Koran wyraźa fakt, źe BŹg jest Jedynym, a poprzez frazŃ

"Pan wszystkich ĘwiatŹw" wyraźa BoźŚ jednoĘê, to jesanie iaźa fakt, źe BŹg jest Jedynym w Swej jednoĘci. Niekiedy nawet poprzez jedno zdanie umieszcza on czŚsteczkŃ w Ąrenicy oka, a poprzez ten sam werset i przy pomocy tego samego mĆota umieszcza on sĆoÓce w niebiosach, cy ma w je okiem niebios. Na przykĆad po wersecie:

خَلَقَ السَّمٰوَاتِ وَ الْاَرْضَ

~...KtŹry stworzyĆ niebiosa i ziemiŃ,

przed ktŹrym znajduje siŃ werset:

يُولِجُ الَّيْلَ فِى النَّهَارِ وَ يُولِجُ النَّهَارَ فِى الَّيْلِ

[6]

Koran mŹwi:rŹźnorوَ عَل۪يمٌ بِذَاتِ الصُّدُورِ

[7] co znaczy: "W Swym wielkim majestacie Tego, KtŹry stworzyĆ ziemiŃ i niebiosa, BŹg zna rŹwnieź wszystkie myĘli serca i zarzŚdza nimi".

— 302 —

PoprzeztŃpstwnŚ wystawŃ tego rodzaju Koran sprawia, źe poziom ludzi prostych i niepiĘmiennych oraz dyskusja, ktŹra zostaĆa podjŃta przez wzglŚd na umysĆy prostych ludzi, stajŚ siŃ wzniosĆŚ, powabnŚ i ogŹ caĆy nwersacjŚ, zgodnŚ z zamysĆem przewodnictwa Koranu.

Pytanie: "Niekiedy waźna prawda nie ukazuje siŃ powierzchownemu spojrzeniu, a w niektŹrych sytuacjach, kiedy wzniosĆe podsumowanie dotyczŚce Boźej jednoĘci bŚdĄ p tŚ sahna zasada wyciŚgniŃte sŚ z drugorzŃdnej i zwyczajnej kwestii, poĆŚczenie miŃdzy nimi pozostaje nieznane, przez co moźna przypuszczaê,ycia ost to bĆŚd. Na przykĆad wspomnienie o niezwykle wzniosĆej zasadzie:

وَفَوْقَ كُلِّ ذ۪ى عِلْمٍ عَل۪يمٌ

[8]

w nawiŚzaniu do opowieĘci o tym, jak JŹzef (niech bŃdzie z nim pokŹj) poprzez fortel zatrzymaĆ w Egipcie piami brata, nie wyglŚda na zgodne z elokwencjŚ. Jakie jest znaczenie i zamysĆ owego zabiegu?"

OdpowiedĄ: W wiŃkszoĘci dĆugich i Ęredniej dĆugoĘci sur, z ktŹrych kaźda jest maĆym Koranem, na wielu stronach i w wielu ami, kntach Koranu moźna zauwaźyê nie tylko dwa lub trzy cele, jako źe Koran ze swej natury mieĘci w sobie wiele ksiŚg i wiele nauk, bŃdŚc ksiŃgŚ inwokacji, wiary, refleksji, حَسْبُ mŚdroĘci i przewodnictwa. Zatem jako źe opisuje on majestatyczne przejawy Boźej wszechwĆadzy i to, jak obejmuje ona kaźdŚ rzecz, co jest rodzajem recytacji wielkiej ksiŃgi wszechĘwiata, kaźde jego omŹwienie danegiektŹrtu sĆuźy wielu celom, niekiedy nawet na tylko jednej stronie. Kiedy Koran uczy wiedzy o Bogu, o stopniach Boźej jednoĘci i o prawdach wiary, i wiez pozornie sĆabe poĆŚczenie otwiera kolejny temat nauki w kolejnym fragmencie, dodajŚc silne poĆŚczenia do tego, ktŹre zdaje siŃ sĆabe. Jest tojakie nale zgodne z omŹwieniem tematu i sprawia, źe wzrasta poziom elokwencji Koranu.

Drugie pytanie: "Jaki jest zamysĆ, dla ktŹrego Koran udowadnia istnienie źycia ostatecznego, BoźŚ jednoĘê i n. Od Ń lub karŃ czĆowieka, a takźe zwraca na nie uwagŃ tysiŚce razy, wyraĄnie, domyĘlnie i aluzyjnie, nauczajŚc owych prawd w kaźdej surze, na kaźdej stronie, omawiajrawia dy temat?"

OdpowiedĄ: By przekazaê naukŃ dotyczŚcŚ najbardziej doniosĆych i najbardziej znaczŚcych kwestii dotyczŚcych obowiŚzkŹw czĆowieka, ktŹrwajŚckwestie naleźŚ do sfery ewentualnoĘci i wszystkich przemian w historii wszechĘwiata, a sprawiajŚ, źe udziaĆem czĆowieka - ktŹry podjŚĆ siŃ bycia namiestnikiem Boga na ziemi - stanie siŃ albo wieczne szczŃĘcie, albo wieczna niedola, by .

W niezliczone wŚtpliwoĘci czĆowieka,

— 303 —

a takźe roztrzaskaê jego zaprzaÓstwo i gwaĆtowny upŹr, zaiste, by sprawiê, źe czĆowiek potwie gŹry we doniosĆe przemiany i podporzŚdkuje siŃ najbardziej koniecznym i istotnym kwestiom, rŹwnie wielkim, jak owe przemiany, nawet gdyby Koran zwracaĆ uwagŃ czĆowieka na owe kwestie tysiŚce, a wrŃcz miliony razy, nie byĆoby to przesadŚ, a czĆonych sadal potrzebowaĆby nauk Koranu, jako źe wywody Koranu sŚ czytane miliony razy, nie wywoĆujŚc znudzenia.

Na przykĆad, jako źe wersety takie, jak:

اِنَّ الَّذ۪ينَ اٰمَنُوا وَعَمِلُوا الصَّالِحَاتِ... لَهُمْ َا وَاتٌ تَجْر۪ى مِنْ تَحْتِهَا الْاَنْهَارُ

[9]

خَالِد۪ينَ ف۪يهَٓا اَبَدًا

[10]

ukazujŚ prawdŃ dotyczŚcŚ dobrej nowiny o wiecznym szczŃĘciu, gdyby owa prawda, ktŹra "ratuje zarŹwno czĆowieka, jak i jego Ęwiat oraz wszyĆŚdzen, ktŹrych umiĆowaĆ, od niekoÓczŚcej siŃ egzekucji, wskazujŚc na prawdŃ o Ęmierci, ktŹrŚ nieszczŃsny czĆowiek w kaźdej chwili ma przed oczami, a daje jemu i jego umiĆowanym odnieie trwajŚce panowanie", zostaĆa powtŹrzona tysiŚce lub miliony razy, gdyby nadano jej waźnoĘê caĆego wszechĘwiata, jeszcze nie byĆoby to przesadŚ, a owa prawda nie stracpoznanniczego ze swojej wartoĘci. Zatem poprzez nauczanie niezliczonych i bezcennych kwestii tego rodzaju, poprzez dŚźenie do przekonania czĆowieka i do udowodnienia tego, źe dojdzie do straszliwych przemian, kta bŚdĄiszczŚ wszechĘwiat w jego obecnej formie i przeksztaĆcŚ go, jak przebudowuje siŃ dom, Koran, owa KsiŃga cudownej wystawy, z pewnoĘciŚ zwraca uwagŃ na owe kwowo potysiŚce tysiŃcy razy, czyniŚc to wprost, domyĘlnie, aluzyjnie, jednak nie jest to przesadŚ, lecz odnawianiem darŹw, a fakt, źe czĆowiek potrzebuje owych darŹw, jest t, owymmŚ zasadniczŚ potrzebŚ, jak potrzeby chleba, lekarstwa, powietrza, czy ĘwiatĆa, ktŹre wciŚź siŃ odnawiajŚ.

A oto inny przykĆad: jak niezbicie to udowodnio, a taraktatach ęwiatĆa, w powtarzaniu przez Koran z surowoĘciŚ, gniewem, mocŚ i groĄbŚ wersetŹw takich, jak:

اِنَّ الْكَافِر۪ينَ ف۪ى نَارِ جيُدْرِمَ

[11]

اَلظَّالِم۪ينَ لَهُمْ عَذَابٌ اَل۪يمٌ

[12]

— 304 —

zawarta jest mŚdroĘê, ktŹra mŹwi, źe niewiara czĆowieka jest pogwaĆceniem praw wszechĘwiata i wiŃkszoĘci stwzpetnŚ jakie powoduje, źe niebiosa i ziemia wpadajŚ gniew, sprawiajŚc, źe gniewem kipiŚ źywioĆy, by na owych niesprawiedliwych spadĆy ciosy nawaĆnic i burz. Zgodnie z jasnym twierdzeniem wersetŹw:

اِذَٓا اُلْقُوا ف۪يهَا سَمِعُوا لَهَا شَه۪يقًeźy niىَ تَفُورُ ٭ تَكَادُ تَمَيَّزُ مِنَ الْغَيْظِ

[13]

PiekĆo tak szaleje ze wĘciekĆoĘci na owych podĆych zaprzaÓcŹw, źe omal nie rozpadnie siŃ od wĆasnej furii. Zatem dziŃki mŚdroĘci ukazania Francbrodni nie z perspektywy maĆoĘci i znikomoĘci czĆowieka wobec tak nieskoÓczonej agresji, lecz z perspektywy waźnoĘci praw poddanych WĆadcy wszecymi źya w obliczu owej zbrodni, niesprawiedliwoĘci i bezmiaru tej agresji, a takźe bezgranicznej szpetoty niewiary i podĆoĘci owych zaprzaÓcŹw - tak, zgodnie z owŚ mŚdroĘciŚ, gdyby Koran z najwiŃkszymi gniewemcie w owoĘciŚ powtŹrzyĆ Boźe zarzŚdzenie dotyczŚce owej zbrodni i kary za niŚ tysiŚce, miliony, a nawet miliardy razy, wciŚź nie byĆoby to przesatwŹrcy bĆŃdem, poniewaź od tysiŚca lat tysiŚce milionŹw ludzi potrzebujŚ jego wersetŹw i czytajŚ je nie ze znudzeniem, lecz z zapaĆem.

Zaiste, kaźdego dnia i o kaźdej godzinie d tym mdego jeden Ęwiat znika, zaĘ otwierajŚ siŃ drzwi do innego Ęwiata. Powtarzanie sĆŹw «La ilaha illa-llah» (ar. nie ma boga prŹcz Boga Jedynego) wynikajŚce z tŃsknoty i z potrzeby rozĘwietlenia kaźdego z owych przemijajŚcyczĆonkatŹw sprawia, źe sĆowa «La ilaha illa-llah» stajŚ siŃ lampŚ dla kaźdej z owych zmieniajŚcych siŃ zasĆon. W ten sam sposŹb, zgodnie z mŚdroĘciŚ zawartŚ w naleźytym docenianiu Koranu podczas czytaniajednomoran powtarza w najbardziej doniosĆym stylu sĆowa mŹwiŚce o karach za owe zbrodnie i surowe groĄby Przedwiecznego WĆadcy, miaźdźŚce upŹr niewiernych, pracujŚc nad tym, by wybawiê czĆowieka od buntu je potrzzy, by nie zaciemniaê owych mnogich, ulotnych zasĆon i odnawiajŚcych siŃ, poruszajŚcych wszechĘwiatŹw, by nie czyniê szpetnymi ich obrazŹw, ktŹre o i nasŚ siŃ w zwierciadĆach ich źycia, by nie zwracaê przeciwko ludziom tych, ktŹrzy mogŚ Ęwiadczyê na ich korzyĘê. Nawet Szatan zadrźaĆby, pragnŚc, by znalazĆ siŃ tam, gdzie nie dosiŃgnŚ go owe potŃźne, surowe i powtarzane groĄby KoranurdzajŚkazuje, źe mŃczarnie PiekĆa sŚ czystŚ sprawiedliwoĘciŚ dla zaprzaÓcŹw, ktŹrzy je lekcewaźŚ.

Na przykĆad poprzez wielokrotne powtarzanie rŹźnych opowiarzane Mojźeszu (niech bŃdzie z nim pokŹj), ktŹre zawierajŚ liczne przykĆady mŚdroĘci i liczne korzyĘci, jak historia o lasce Mojźesza, a takźe

— 305 —

historii innych prorokŹw (niech bŃdzie z nimi pokŹj), owym pukazuje, źe misja prorocza kaźdego z nich dowodzi prawdziwoĘci posĆannictwa Muhammada (niech bŃdzie z nim pokŹj i miĆosierdzie), a kto nie zaprzeczy wszystkim prorokom, ten nie moźe prawdziwie zaprzeczyê jego posĆie, ucwu. Zgodnie z tym zamysĆem, a takźe dlatego, źe nie kaźdy ma czas przeczytaê caĆy Koran i nie kaźdy jest w stanie to uczyniê, Koran powtarza owe historie w ten sam sposŹb, w jaki powtجَم۪يعaźne wiadomoĘci o filarach wiary, by sprawiê, źe kaźda z dĆugich lub Ęredniej dĆugoĘci sur stanie siŃ maĆym Koranem. Zatem powtarzanie owych historii nie jest przesadŚ, lecz jest zgodne z wymogami elokwencji, a ponadto e i jeźe kwestia posĆannictwa Muhammada (niech bŃdzie z nim pokŹj i miĆosierdzie) jest najwspanialszŚ kwestiŚ dotyczŚcŚ ludzkoĘci i najwaźniejszŚ kwestiŚ caĆego wszechĘwiatarĆem i Traktatach ęwiatĆa ukazaliĘmy bezapelacyjnie, poprzez wiele dowodŹw i wskazŹwek, źe poprzez nadanie w Koranie najwyźszej pozycji osobie MuajŚceja (niech bŃdzie z nim pokŹj i miĆosierdzie), poprzez wĆŚczenie wiary w jego posĆannictwo do filarŹw wiary, poprzez zrŹwnanie sĆŹw: "Muhammad jest PosĆaÓcem BopiŃkna sĆowami: "Nie ma boga prŹcz Boga Jedynego" posĆannictwo Muhammada (niech bŃdzie z nim pokŹj i miĆosierdzie) staĆo siŃ najwspanialszŚ prawno; niechĘwiata, on sam - najbardziej szlachetnym ze stworzeÓ, a jego zbiorowa osobowoĘê i ĘwiŃta ranga, znane jako Prawda Muhammada - najbardziej promiennym sĆoÓcem dwŹch ĘwiatŹw. Fakt, źe jest on godzien owej nadzwyczajw samozycji, rŹwnieź zostaĆ udowodniony, a jeden z tych dowodŹw jest nastŃpujŚcy:

Zgodnie z zasadŚ, ktŹra mŹwi, źe ten, ktŹry staĆ siŃ przyczynŚ dobrkrŹlest jak ten, kto je czyni, w ksiŃdze dobrych uczynkŹw Muhammada (niech bŃdzie z nim pokŹj i miĆosierdzie) zostaje zapisana rŹwnowartoĘê wszystkich dobrych czynŹw, ja z poĆkonaĆa caĆa jego wspŹlnota we wszystkich czasach; ĘwiatĆo, ktŹre przyniŹsĆ, rozĘwietla wszystkie prawdy wszechĘwiata; sprawiĆ on przyjemnoĘê nie tylko dźinnom, rodzajowi ludzkiemu i stworzeniom źywym, lecz takźe wszechĘwiatowi, niebiosom i stars; suplikacje roĘlin, wypowiadanie jŃzykiem ich usposobienia, suplikacje zwierzŚt, wypowiadane jŃzykiem ich wewnŃtrznej potrzeby, a takźe suplikacje prawych ludzi z jego wspŹlnoty przekazujŚ mu bĆogosĆawieÓs mi: "h wszystkich i bĆagania o pokŹj i miĆosierdzie, zaĘ miliony owych suplikacji- awrazz tymi, ktŹrewypowiadajŚ istoty duchowe, miliony milionŹw - sŚ przyjmowane, co naprawdŃ widzimy na wĆasne oczy i moźemy zaĘwiadcaźnie, jako źe kaźda z trzystu tysiŃcy liter Koranu daje od setki do tysiŚca zasĆug, poprzez niezliczonŚ liczbŃ ĘwiateĆ zapisanych

— 306 —

w ksiŃdze jego dobrych czynŹw juź tylko przez wzglŚdnatomicytowanie Koranu przez caĆŚ jego wspŹlnotŃ, WszechwiedzŚcy, KtŹry zna to, co niewidzialne, widzi i wie, źe w przyszĆoĘci Prawda Muhammada, ktŹra jest jego zbiorowŚ osobowoĘciŚ, szostaĆsiŃ podobna rajskiemu drzewu Tuba. Stosownie do zajmowanej przez niego pozycji BŹg w Koranie nadaĆ mu najwiŃksze znaczenie, a takźe ukazaĆ, źe podŚźanie za nim i zysbŚdĄ kjego wstawiennictwa poprzez mocne przylgniŃcie do jego znakomitej sunny jest jednŚ z najwaźniejszych kwestii dotyczŚcych czĆowieka. Niekiedy BŹg w Koranie rozczyê nŹwnieź ludzkŚ osobowoĘê Muhammada (niech bŃdzie z nim pokŹj i miĆosierdzie) oraz jego stan we wczesnych latach jego źycia, ktŹre byĆy ziarnem wspaniaĆego drzeej sama.

Zatem jako źe prawdy powtarzane w Koranie sŚ tak wartoĘciowe, kaźdy, kto z natury jest rozsŚdnym, zaĘwiadczy, źe ich powtarzanie jest potŃźnym i wielkim cudem, o ile nie jest dotkniŃtym tym, nŚ przez zarazŃ materializmu chorobŚ serca i ĘwiadomoĘci czĆowiekiem, do ktŹrego stosuje siŃ zasada:

قَدْ يُنْكِرُ الْمَرْءُ ضَوْءَ الشَّمْسِ مِنْ رَمَدٍ٭ وَ يُنْكِرُ الْفَمُ طَعْمَ الْمَٓاءِ مِنْ سَقَمٍ

CzĆowiek zaprzecza ĘwiatĆu sĆoÓca z asznŚ choroby oczu;

Jego usta z powodu choroby zaprzeczajŚ smakowi wody.

— 307 —

Dwa Dopiski

ktŹre skĆadajŚ siŃ na ZakoÓczenie Kwestii DziesiŚtej

DOPISEK PIERWSZY

wiedziaĘcie lat temu usĆyszaĆem, jak najbardziej straszliwy i uparty spoĘrŹd ateistŹw podźega do spisku przeciw Koranowi, jakim miaĆo byê przetĆumaczenie go. łw czĆowiek powiedziaĆ: "Koran powinien zostaê przetĆumaczony, by kaźji i nĆ dowiedzieê siŃ, czym on jest". OznaczaĆo to, źe uknuĆ on straszliwy plan, a przyĘwiecaĆa mu idea, zgodnie z ktŹrŚ kaźdy miaĆ ujrzeê "niepotrzebne" powtŹrzenia w Koranie, by zamiast tekstu arabskiego czytano jego tĆumaczrzejawJednakźe niezbite dowody przytoczone w Traktatach ęwiatĆa dowiodĆy bezapelacyjnie tego, źe "dokonanie wiernego tĆumaczenia Koranu nie jest moźliwe, a inne jŃzyki nie sŚ w stanie zachowaê przymiotŹw KoranwiŚzekgo finezyjnych punktŹw, jeĘli zastŚpimy nimi jŃzyk arabski z jego gramatykŚ. Banalne i niepeĆne tĆumaczenia czĆowieka nie mogŚ zastŚpiê cudownych i wszechstronnych sĆŹw Koranu, ktŹre jestźda litera wydaje plon w postaci od dziesiŃciu do tysiŚca dobrych uczynkŹw, zatem owe przekĆady nie mogŚ byê odczytywane w meczetach zamiapycha anu". Poprzez swoje docieranie do kaźdego miejsca Traktaty ęwiatĆa sprawiĆy, źe Źw straszliwy plan speĆzĆ na niczym. Przypuszczam, źe hipokryci, ktŹrzwi". Tz wzglŚd na Szatana dokĆadajŚ swych idiotycznych i szaleÓczych prŹb, aby zgasiê sĆoÓce Koranu, dmuchajŚc na nie, jak mogĆoby to czyniê gĆupie dziecko, uczyli siŃ od owego ateisty, co zazyniŚcowaĆo mnie do napisania owej Kwestii DziesiŚtej mimo wielkiej presji i nieszczŃsnego poĆoźenia. Nie znam jednak prawdy o owej sytuacji, jako źe uniemoźliwiono mi spotykanie siŃ z innymi braêmi.

tŹry jISEK DRUGI

Po zwolnieniu nas z wiŃzienia w Denizli zatrzymaĆem siŃ na najwyźszym piŃtrze hotelu "Fiehir". Delikatny i wdziŃczny taniec liĘci i gaĆŃzi wielu topoli r kaźdech w piŃknych ogrodach, jakie miaĆem przed oczami, wywoĆany przez dotkniŃcie wiatru (a kaźdy podmuch bryzy powodowaĆ ekstatyczne poruszenie, podobne taÓcowi krŃgu derwiszy), sprawiĆ bŹl memu sercu, peĆnemu smutku i melancholii z poźne, źozĆŚki z mymi braêmi i pozostawania w samotnoĘci. Nagle przyszĆy mi na myĘl jesieÓ i zima, i zmogĆo mnie niedbalstwo. Tak bardzo byĆo mi źal am>z fwdziŃcznych topoli i innych źywych stworzeÓ,

— 308 —

koĆyszŚcych siŃ w doskonaĆej radoĘci, źe aź moje oczy wypeĆniĆy siŃ Ćzami. Wraz z owym przypomnieniem o rozĆŚce i niebycie, ukrytymi za zdobwego nĆonŚ wszechĘwiata, przytĆoczyĆ mnie smutek caĆego Ęwiata, wypeĆnionego ĘmierciŚ i rozĆŚkŚ. Nagle przybyĆo mi z pomocŚ ĘwiatĆo Prawdy Muhammada, przek liĘciajŚc mŹj źal i smutek w radoĘê. Zaiste, wiecznie bŃdŃ wdziŃczny Muhammadowi (niech bŃdzie z nim pokŹj i miĆosierdzie) za pomoc i pociechŃ, ktŹre zĆagodziĆy mŹj stan w owym czasie, a ktŹre sŚ dla mnie - przykĆdla wszystkich wiernych oraz w ogŹle dla wszystkich - zaledwie jednym przykĆadem bezkresnego blasku owego ĘwiatĆa. A oto, jak byĆo:

Poprzez ukazanie owych bĆogosĆawionych i delikatnych stworzeÓ tak, jakby nie speĆniaĆy one źadna nieckcji, a ich ruch nie wynikaĆ z radoĘci, lecz jakby drźaĆy one ze strachu na krawŃdzi niebytu i rozĆŚki, z ktŹrej miaĆy spaĘê w nicoĘê, spojrzenie niedbalstwa (ktŹre dotknŃĆo takich moich uczuê, jak pragnienie trwaĆoĘci, umiĆowanieszŚ ka co dobre, a takźe litoĘê dla mych braci spoĘrŹd źywych stworzeÓ) sprawiĆo, źe Ęwiat staĆ siŃ rodzajem PiekĆa, zaĘ mŹj umysĆ - narzŃdziem tortur. WŹwczas, wĆaĘnie w tym momencie, ĘwiatĆo Muhammada (niech bŃdzie z nim pokŹj i miĆosieroznajmuniosĆo zasĆonŃ, przychodzŚc jako podarunek dla ludzkoĘci, a w miejsce zagĆady, niebytu, nicoĘci, bezcelowoĘci, daremnoĘci i rozĆŚki ukazaĆo tyle znaczeÓ i przyŃki pr mŚdroĘci, ile byĆo liĘci na owych topolach, a takźe rezultaty i obowiŚzki, ktŹre - jak zostaĆo to udowodnione w Traktatach ęwiatĆa - moźna podzieliê na trzy rodzaje:

Rodzaj Pierwszy wskazuje na NajpiŃkniejsze Imiona StwŹrcy, KtŹremu naleźyh w naszelka chwaĆa. Na przykĆad, jeĘli mistrz w swym fachu buduje cudownŚ maszynŃ, wszyscy bijŚ mu brawo, mŹwiŚc: "Oto, jakich cudŹw zechciaĆ BŹg! BĆogosĆawiony niech bŃdzie BŹg!" Podobnie maszyna skĆada gratulacje owemu rzemieĘlnikowi jŃzykiem i zasusposobienia, poprzez doskonaĆe ukazanie zamierzonych rezultatŹw jej dziaĆania. Wszystkie źywe stworzenia i w ogŹle wszystkie rzeczy sŚ wĆaĘnie takimi maszynami, oklaskujŚcymi Tego, KtŹry jesttamtymonstruktorem, poprzez wychwalanie Go.

Rodzaj Drugi przykĆadŹw mŚdroĘci wskazuje na stworzenia źywe i istoty Ęwiadome. Kaźdy z bytŹw staje siŃ wdziŃcznym obiektem badaÓ oraz ksiŃgŚ wiedzy. PozostawiajŚ one swoje znaczenia wysokze tego, co istnieje w umysĆach istot Ęwiadomych, zaĘ swe ksztaĆty w ich wspomnieniach (a takźe na tablicach Ęwiata podobieÓstw i w notatnikach Ęwiata tego, co niene jaklne), a nastŃpnie odchodzŚ ze Ęwiata przejawŹw, oddalajŚc siŃ do Ęwiata tego, co niewidzialne. Oznacza to, źe pozostawiajŚ

— 309 —

za sobŚ istnienie w aĆ z unym ksztaĆcie, lecz zyskujŚ wiele istnieÓ, przynaleźnych znaczeniu, temu, co niewidzialne, i wiedzy. Tak, z punktu widzenia prawdy, jako źe BŹg istnieje, a Jego wiedza obejmuje kaźdŚ rzecz, w Ęwiecie wiernych z pewnoĘciŚ nie istniejŚ niebytdne, źada, nicoĘê, unicestwienie ani przemijanie, podczas gdy Ęwiat niewiernych jest wypeĆniony niebytem, rozĆŚkŚ, nicoĘciŚ i przemijaniem. Tego uczŚ sĆowa, wypowiadane przez ws źoĆd,e usta: "Dla tych, dla ktŹrych istnieje BŹg, istnieje wszystko, zaĘ dla tych, dla ktŹrych BŹg nie istnieje, nie istnieje nic".

W skrŹcie: Jak wiara w godzinie Ęmierci ratuje czĆowieka przed wiecznym unicestwieniem, tak ratuje prywat الرَّat kaźdego z nas od mroku, unicestwienia i nicoĘci, podczas gdy niewiara - zwĆaszcza jeĘli jest caĆkowitŚ niewiarŚ - poprzez Ęmierê wysyĆa czĆowieka i jego wĆasny Ęwiat w niebest Natakźe wtrŚca go w piekielne ciemnoĘci, sprawiajŚc, źe przyjemnoĘci źycia stajŚ siŃ gorzkimi truciznami. Niechaj owe sĆowa rozbrzmiŚ w uszach tych, ktŹrzy przedkĆadadzieĆaie tego Ęwiata nad źycie ostateczne! Niech ci ludzie przybŃdŚ i znajdŚ wyjĘcie z tej sytuacji, lub raczej niech mocno przylgnŚ do wiary, aby mogli zostaê zbawieni od owej prze poniecej straty!

سُبْحَانَكَ لَا عِلْمَ لَنَٓا اِلَّا مَا عَلَّمْتَنَٓا اِنَّكَ اَنْتَ الْعَل۪يمُ الْحَك۪يمُ

[14]

Wasz brat, ktŹry bardzo potrzebuje waszych modlitw i wielce za wami tŃskni,
Said Nursi
— 310 —

List od Husrevwie: A]

do Nauczyciela, Bediuzzamana Saida Nursiego dotyczŚcy Kwestii DziesiŚtej

MŹj drogi i szanowany Mistrzu,

nieskoÓczone dziŃki niech bŃdŚ Wszechmocnemu Bogu za to, je go zymaliĘmy Kwiat Emirdag,>KwestiŃ DziesiŚtŚ Owocu Denizli,>ktŹry pocieszyĆ nas w źalu wywoĆanym dwoma miesiŚcami naszej rozĆŚki i w niedoli wynikajŚcej zaty ęw źe nie moźemy siŃ z tobŚ kontaktowaê, a takźe wyliczyĆ zalety powtŹrzeÓ w chwalebnych, czcigodnych, miĆosiernych i litoĘciwych wersetach Koranu, ktŹridzielhnŚĆ nasze serca nowym źyciem i tchnŚĆ w nasze dusze powiew ĘwieźoĘci, ktŹry wyjaĘnia koniecznoĘê, doniosĆoĘê i powŹd koranicznych powtŹrzeÓ, a takźe jest olĘniewajŚcŚ obronŚ TraktatŹw ęwiatĆa. ZaprawdŃ, im bardziej docieraĆ do nas zapazelkiego kwiatu, tak zasĆugujŚcego na pochwaĆy i uznanie, tym bardziej tŃskniĆy za nim nasze dusze. Jak w obliczu trudnoĘci dziewiŃciu miesiŃcy naszego uwiŃzienia dziewiŃê Kwestii OwocŹw wiary>ukazaĆo swe piŃkno,tego pzyniajŚc siŃ do naszego uwolnienia, tak poprzez wskazanie na cuda zwiŃzĆoĘci Koranu Kwestia DziesiŚta, ich Kwiat, ponownie ukazaĆa ich piŃkno.

Tak co wcumiĆowany Mistrzu, jak wspaniaĆe i delikatne piŃkno rŹźy sprawia, źe ten, kto na niŚ patrzy, zapomina o cierniach na jej Ćodydze, tak Źw Ęwietlisty Kwiat sprawiĆ, źe zapomnieliĘmy o niedoli owych dziewiŃciu miesiŃcy i uczyniĆ jŚ y zosttyle, co nic. Styl, w jakim jest on napisany, nie wywoĆuje uczucia przesytu u tych, ktŹrzy go studiujŚ, a zdumiewa umysĆ. Do wielu przyĆy mi piŃkna, jakie zawiera, naleźy fakt, źe w peĆni ukazujŚc wartoĘê koranicznych powtŹrzeÓ, wykĆada uniwersalnŚ wzniosĆoĘê Koranu w obliczu zdraobronikŚ jest "upraszczanie" owej KsiŃgi w oczach czĆowieka poprzez jej "tĆumaczenie". Udowadnia, iź Koran, owa KsiŃga cudownej wystawy, zachowuje takŚ ĘwieźoĘê, jakby zostaĆ objawiony na nowo; udowadniaZgromaczniowie Koranu mocno siŃ go trzymajŚ w kaźdym stuleciu, a takźe ukazuje ich doskonaĆe posĆuszeÓstwo wobec jego nakazŹw i zakazŹw; jego surowe, straszliwee z wytarzajŚce siŃ groĄby wobec przeĘladowcŹw kaźdego stulecia; jego litoĘê i miĆosierdzie dla przeĘladowanych; jego groĄby odnoszŚce siŃ do tego stulecia, ktŹre sprawiĆy, źe przez ostatnie szeĘê lub siedem lat tyrani nieprzerjak rŹpĆakali

— 311 —

w najwiŃkszych gĆŃbiach piekĆa przygotowanego dla nich przez niebiosa; fakt, źe uczniowie ęwiatĆa stali na czele przeĘladowanych w tym stuleciu, a takźe, źe zostalarunkiuratowani z ich ciŃźkich terminŹw, poszczegŹlnych czy powszechnych, prawdziwie jak dawni prorocy, ktŹrzy znaleĄli zbawienie, wskazuje na ciosy, jakie spadĆy na bezboźnych przeciwnikŹw TraktatŹw ęwiatĆa, a takźe na mŃki piekielne, ja przytanŚ siŃ ich udziaĆem; a ponadto do owego Kwiatu doĆŚczone sŚ dwa finezyjne i subtelne Dopiski... To wszystko sprawia, źe twŹj biedny uczeÓ Husrev z ry, takŚ skĆada Bogu niekoÓczŚce siŃ podziŃkowania. Jak juź wspomniaĆem memu drogiemu Mistrzowi, a takźe jak przy licznych okazjach mŹwiĆem to moim braciom, na ktŹrych sĆabowitych barkach Wszechmocny BŹgedwiecciĆ wielkie i ciŃźkie brzemiŃ, nigdy w źyciu nie doĘwiadczyĆem takiej radoĘci i takiego szczŃĘcia, jakie daĆ mi Źw piŃkny Kwiat. Niech BŹg bŃdzie rad z naszego umiĆowanego Mistrza, i niech przez uczynienie lekkim owego brzeia na sprawi, by moi bracia wiecznie siŃ uĘmiechali. Amen!

Tak, mŹj drogi Mistrzu! Zawsze jesteĘmy zadowoleni z Boga, z Koranu, z tego, ktŹry byĆ przez Niego umiĆowanym (niech bŃdzie z nim pokŹk ci tĆosierdzie), i z ciebie, nasz umiĆowany Mistrzu, ktŹry jesteĘ heroldem Koranu. W źaden sposŹb nie źaĆujemy tego, źe podŚźyliĘmy za tobŚ. W naszych sercach nie źywimy źadnej intencmoźliwynoszenia szkody innym, lecz poszukujemy jedynie Boga i Jego zadowolenia. W miarŃ upĆywu czasu roĘnie nasza tŃsknota za spotkaniem z Bogiem w granicach tego, co sprawia echwĆaowolenie. Pozostawienie Wszechmocnemu Bogu wszystkich bez wyjŚtku ludzi, ktŹrzy wyrzŚdzili nam zĆo, wybaczenie im, czynienie dobra kaźdemu (rŹwnieź owym tyranom) - oto znak szczegŹlny islamu, ugruntowany w sercach uczniŹw ęwiatĆa. SkĆadamy nii, źe zone podziŃkowania Bogu, KtŹry obwieĘciĆ to, choê Go o to nie prosiliĘmy.

TwŹj wielce grzeszny uczeÓ
Husrev
***
— 312 —

Kwestia Jedenasta

(W Traktatach ęwiatĆa wyĆoźono, udowodnioo do źbjaĘniono setki z niezliczonych, poszczegŹlnych i powszechnych, owocŹw drzewa wiary, z ktŹrych jednym jest Raj, innym wieczne szczŃĘcie, ko BŹgcze innym przywilej oglŚdania Boga. OdsyĆajŚc zatem po dalsze wyjaĘnienia do owej DajŚcej ęwiatĆo Lampy - tur. Siracu'n-Nur>- w tym miejscu przedstawimy raczej kilka przykĆadŹw owych szczegŹlnych i poszczegŹlnych owocŹw, niź ich powego poe filary).

Oto jeden z owych owocŹw: Pewnego dnia, kiedy w swej suplikacji recytowaĆem: "O, Panie mŹj! W najwyźszym szacunku dla Gabriela, MichaĆa, Israfila i Azra'ila oraz przez ich wstawiennictwo, proszŃ CiŃ, ocal mnie od zĆa ludzi i dźych pr, doznaĆem nadzwyczaj przyjemnego i pocieszajŚcego stanu umysĆu, kiedy wspomniaĆem imiŃ Azra'ila, ktŹre zwykle sprawia, źe ludzie drźŚ ze strachu. "Al-hamdu li-llah!", wykrzyknŚĆem i poczuĆem>NiektwŚ miĆoĘê dla niego. WskaźŃ w nadzwyczaj zwiŃzĆy sposŹb na jeden poszczegŹlny owoc spoĘrŹd wielu poszczegŹlnych aspektŹw filaru wiary, jakim jest wiara w anioĆŹw.

Oto inny z owych owocŹkcji, bardziej drogocennym majŚtkiem kaźdego czĆowieka i tym, o ktŹry kaźdy najbardziej drźy, jest jego dusza. PoczuĆem pewnoĘê tego, źe poddanie jej silnej i godnej zaufania rŃce chroni przecŚ caĆutraceniem i unicestwieniem, co dostarczyĆo mi gĆŃbokiej radoĘci. NastŃpnie przyszli mi na myĘl anioĆowie zapisujŚcy ludzkie uczynki i ujrzaĆem, iź dobre czyny wydajŚ wiele sĆodkich owocŹw podobnych poprzedniemumocŚ, to inny z owych owocŹw: Kaźdy gorliwie stara siŃ o to, by zachowaê - poprzez pisanie, poezjŃ lub nawet kino - warte tego sĆowa lub uczynki, aby uczyniê je nieczo prelnymi, szczegŹlnie jeĘli czyny wydajŚ wiecznie trwajŚce owoce w Raju, gdyź wŹwczas ludzie jeszcze bardziej troszczŚ siŃ

— 313 —

o ich zachowanie.tŹry zowie zapisujŚcy uczynki czĆowieka, unoszŚcy siŃ nad jego ramionami, aby mogli oglŚdaê wieczne panoramy uczynkŹw ludzi i wypĆacaê nagrodŃ tym, ktŹrzy ich dokonali, pest toawiali sobŚ widok, ktŹry byĆ dla mnie tak przyjemny, źe nie jestem w stanie tego opisaê.

Kiedy ahl ad-dunja>odizolowali mnie od źycia spoĆecznego, nie pozwalajŚc, bym miaĆ z nim cokolwiek do czynienia, trzymajŚc mnie z dala od moich khĘwiatprzyjaciŹĆ, pomocnikŹw i rzeczy bŃdŚcych dla mnie pocieszeniem, ja zaĘ zostaĆem zmiaźdźony przez samotnoĘê zesĆania, a mŹj opustoszaĆy Ęwiat wszŃdzie wokŹĆ mnie waliĆ siŃ w gruzy, przybyĆ mi na pomoc jeden z wielu owocŹw wiary w anioĆŹw. Rozwosierd on wszechĘwiat i mŹj Ęwiat, wypeĆniajŚc je anioĆami i istotami duchowymi oraz sprawiajŚc, źe mŹj Ęwiat rozeĘmiaĆ siŃ z radoĘci [1], a takźe ukazaĆ, źe Ęwiaty ludzi zbĆŚdzenia szlochajŚ w osamotnieniu, pustce i cibyĘmyci. CieszŚc siŃ przyjemnoĘciami owego owocu, moja wyobraĄnia zerwaĆa jeden z podobnych do niego owocŹw wiary w prorokŹw i skosztowaĆa go. WŹwczas nagle moja wiara w to, źeźa caĆcy prorocy minionych czasŹw byli jak gdyby źyjŚcymi, jak rŹwnieź moja akceptacja dla nich, rozĘwietliĆy teraĄniejszoĘê, czyniŚc mojŚ wiarŃ powszechnŚ i powiŃkszajŚc jŚ, a takźe zĆoźyĆy tysiŚce podpisŹw pod naukami prorokŹw dotyczŚcymi wiary w Źra, za kresu czasu (niech bŃdzie z nim pokŹj i miĆosierdzie), zmuszajŚc szatanŹw do milczenia.

NastŃpnie przyszĆo mi na myĘl pytanie dotyczŚce mŚdroĘci zawartej w szukaniu u Boga schronienia przed Szatanem, a roszelkagajŚca odpowiedĄ na to pytanie zawarta jest w BĆysku Trzynastym. W swym znaczeniu zapytaĆo mnie: "Ludzie prowadzenia drogŚ prostŚ sŚ wspierani i umacniani pr miĆosezliczone sĆodkie owoce i korzyĘci podobne powyźszym, przez piŃkne rezultaty dobrych uczynkŹw, a takźe przez litoĘciwe wsparcie i pomoc Najbardziej MiĆosiernego z miĆosiernych, dlaczego zatem czŃsto zostajŚ pokonaniste, z ludzi zbĆŚdzenia, a niekiedy rozgromieni, choêby byĆo ich dwudziestu czy stu?" Kiedy zastanawiaĆem siŃ nad tym, wspomniaĆem, jak w oblicie wiabych podstŃpŹw Szatana Wszechmocny BŹg zmobilizowaĆ anioĆŹw i wysĆaĆ ich z pomocŚ ludziom wiary, o czym jest mowa w Koranie. Jako źe Traktaty ęwiatĆa objaĘniĆy w przte w tym zamysĆ i mŚdroĘê za pomocŚ rozstrzygajŚcych dowodŹw, w tym miejscu wskaźemy na nie jedynie w zwiŃzĆy sposŹb.

Tak, niekiedy w obliczu jednego wandala, ktŹry stara siŃ podĆoźyê ogieÓ pod paĆac, jaki zbudowaĆa setka ludzi, paĆzostawe staê nadal jedynie dziŃki setce ochraniajŚcych go ludzi oraz dziŃki odwoĆaniu siŃ do rzŚdu i krŹla. Jest tak, poniewaź istnienie paĆacu jest moźliwe jedynie dziŃki

— 314 —

istniźbie wszystkich dotyczŚcych go warunkŹw i przyczyn, lecz jego nieistnienie i zniszczenie mogŚ nastŚpiê, kiedy nie zaistnieje tylko jeden z owych warunkŹw. Jak paĆac moźe zostaê y nieby do samej ziemi przez waĆkonia z jednŚ zapaĆkŚ, tak szatani spoĘrŹd dźinnŹw i ludzi poprzez pewne niewielkie uczynki mogŚ spowodowaê wiednakźzniszczenie i straszliwe niematerialne poźary. Tak, podstawŚ i poczŚtkiem wszelkiego zĆa i wszelkich grzechŹw sŚ niebyt i destrukcja, ktŹre sŚ ukryte pod pĆaszczykiem pozornego istnienia. Zatem poleganie na tej kwestii - ktŹra mŹwii wszezatani spoĘrŹd dźinnŹw i ludzi oraz inne zĆe istoty mogŚ, bŃdŚc nadzwyczaj sĆabymi, wytrwaê w obliczu nieskoÓczenie wielkiej siĆy - doprowadza nas do tego, źe luna), zrawdy stale powinni szukaê schronienia na dworze Boga i do Niego siŃ uciekaê, dlatego Koran mobilizuje tak wielkie siĆy dla ich ochrony, oddajŚc na ich uźytek dziewiŃêdziesiŚt dziewiŃê NajpiŃkniejszych Imion Boga i surowo na pokrŹc im, by wytrwali w obliczu wrogŹw.

Ta odpowiedĄ ukazaĆa wierzchoĆek wielkiej prawdy i fundamenty zdumiewajŚcej kwestii, a mianowicie: Jak Raj zawiera plony wszystkich ĘwiatŹw istnienia i wytwarza wieczne pŃdy nasionu i jee wzrosĆy na tym Ęwiecie, tak - aby ukazaê powaźne konsekwencje niezliczonych strasznych ĘwiatŹw niebytu i nicoĘci - PiekĆo spala wytwory niebytu,u:

فَقcz innych swych funkcji owa straszliwa fabryka oczyszcza wszechĘwiat istnienia z brudu Ęwiata niebytu.

Na razie nie bŃdziemy otwierali drzwi prowadzŚcych do owej doniosĆej kwestii; in sza'a-llah,>zostanie ona objaĘniona pŹĄnwdami A oto inny przykĆad owocu wiary w anioĆŹw, dotyczŚcy zadajŚcych pytania anioĆŹw Munkara i Nakira [2][3]:

W wyobraĄni zstŚpiĆem do grobu, mŹwiŚc sam do siebie: "MuszŃ zstŚpiê do tego miejsca, tak samo jak wszyscy inni". Kiedypowodua rozpacz samotnego, zimnego, ciemnego i ciasnego wiŃzienia grobu przejmowaĆa mnie grozŚ, ukazali siŃ dwaj bĆogosĆawieni przyjaciele, przypoeÓcem cy Munkara i Nakira, ktŹrzy zaczŃli wieĘê ze mnŚ dyskusjŃ. Moje serce i grŹb rozszerzyĆy siŃ, rozjaĘniĆy i staĆy siŃ ciepĆe; otworzyĆy siŃ w nich okna wychodzŚce na Ęwiat dusz. W owej sytuacji, ktŹrŚ widziaĆem w wyobraĄni, a prawdziwi بَاطِczŃ jŚ w przyszĆoĘci, czuĆem siŃ prawdziwie szczŃĘliwy i zĆoźyĆem podziŃkowania Bogu.

Pewien uczeÓ medresy, ktŹry studiowaĆ gramatykŃ arabskŚ, myĘlŚc, źe przebywa w owej medresie, na pytanie Munkara i Nakira: "Kto jest twzkoĘcinem?" odpowiedziaĆ: "'Kto' - podmiot, 'jest' - orzeczenie, 'twoim

— 315 —

Panem' - dopeĆnienie. To Ćatwe; zapytajcie mnie o coĘ trudniejszego". To spra peĆenźe rozeĘmiali siŃ anioĆowie, istoty duchowe, ktŹre byĆy obecne, a takźe anioĆ grobŹw, ktŹry byĆ Ęwiadkiem caĆej sytuacji, zaĘ ich Ęmiech spowodowaĆ, źe uĘmiechnŃ'l-Kub Boźe miĆosierdzie. BŃdŚc ocalonym od mŃczarni grobu, Hafiz Ali, mŃczennik i bohater TraktatŹw ęwiatĆa, zmarĆ w wiŃzieniu, kiedy przepisywaĆ i z entuzjazmem studiowaĆ traktat Owoce wiary.>Jak on odpowiedziaĆ w grobie na pytanie anioĆŹw pracznegoOwocŹw wiary>- a tak samo odpowiadaĆ na pytania sŚdu - tak ja oraz uczniowie ęwiatĆa w przyszĆoĘci zaprawdŃ odpowiemy na te pytania olĘniewajŚcymi iw.

nymi dowodami TraktatŹw ęwiatĆa, tak jak obecnie czynimy to co do znaczenia, i sprawimy, źe anioĆowie potwierdzŚ je, doceniŚ i powinszujŚ im, in sza'a-llah.

A oto kolejny maĆy przykĆad tego, jak wiara chne sĆŹw prowadzi do doczesnego szczŃĘcia: Niewinne dziecko, ktŹre odebraĆo swŚ lekcjŃ z traktatu Ilm-i Hal,>powiedziaĆo do innego dziecka, ktŹre opĆakiwaĆo Ęmierê swego maĆego brata:ê jedypĆacz, lecz bŚdĄ wdziŃczny, poniewaź twŹj brat odszedĆ do nieba i przebywa z anioĆami. Dobrze siŃ tam bawi i jest mu lepiej niź nam. Lata gdzie zechce, jak anioĆowie, - stwalŚda na wszystko". Tak Źw chĆopiec zmieniĆ biadania i Ćzy swego przyjaciela w szczŃĘliwy uĘmiech.

Tej peĆnej smutku zimy, bŃdŚc dokĆadnie podobnym owemu szlochajŚcemu dziecku, otrzymaĆem wiadomoĘci o Ęmierci dwŹch osŹb. Jedm makrich byĆ mŹj bratanek Fuad, ktŹry zarŹwno dostaĆ siŃ z pierwszym wynikiem na uczelniŃ, jak rŹwnieź wydawaĆ prawdy TraktatŹw ęwiatĆa. DrugŚ byĆa moja siostra Hanim, uczona, ktŹra udaĆa siŃ i bracźdź i zmarĆa podczas okrŚźania Ka'by. ęmierê dwojga krewnych sprawiĆa, źe zapĆakaĆem, podobnie jak Ęmierê Abdurrahmana [4], ktŹra jest opisana w Traktacie dla ludzi starszych.>WŹwczas dziŃki ĘwiatĆu wiary ujrzaĆem w mym sercu, źe niewami Teuad i prawa Hanim majŚ za swych towarzyszy anioĆŹw i hurysy w miejsce ludzi i zostali wybawieni od niebezpieczeÓstw i grzechŹw tego Ęwiata. CzujŚc przytĆaczajŚcŚ radoĘê w miejsce palŚcego smutku, powinszowaĆem zarŹwno im, jak ojto z nda, Abdulmecidowi, oraz sobie samemu, a takźe zĆoźyĆem podziŃkowania Najbardziej MiĆosiernemu z miĆosiernych. Owe sĆowa zostaĆy umieszczone w tym miejscu jako modlitwa o miĆosierĆoĘci la dwojga ludzi, ktŹrzy odeszli.

Wszystkie porŹwnania i alegorie w Traktatach ęwiatĆa opisujŚ owoce wiary, ktŹrych konsekwencjŚ jest szczŃĘcie na tym czyniŚe i w Ęwiecie, ktŹry nadejdzie. OdnoĘnie do szczŃĘcia i przyjemnoĘci

— 316 —

źycia, jakie ukazujŚ one na tym Ęwiecie, owe powszechne i rozĆoźyste owoce przynoszŚ wiadomoĘê o tym, źe umoźliwiŚ czĆowiekowi pozyskanie wiecznie tu. W hego szczŃĘcia, źe zaiste wypuszczŚ pŃdy, ktŹre siŃ rozwinŚ. PiŃê spoĘrŹd owych licznych powszechnych owocŹw zostaĆo opisanych w zakoÓczeniu SĆowa Trzydziestego Pierwszego jako owoce WniebowstŚpienizystan kolejne piŃê zostaĆo zawartych jako przykĆady w GaĆŃzi PiŚtej SĆowa Dwudziestego Czwartego.

Na poczŚtku powiedzieliĘmy, źe kaźdy z filarŹw wiara zadaiele rozmaitych owocŹw, a nawet niezliczone owoce, a takźe o tym, źe podobnie, jednym ze wszystkich owych owocŹw jest wielki Raj, innym wieczne szczŃĘcie, a jeszcze innstwŹrc byê moźe najsĆodszym - moźliwoĘê ujrzenia Boga. Ponadto niektŹre z owocŹw wiary wydajŚ szczŃĘliwoĘê w obu Ęwiatach, to jest na tym Ęwiecie i w Ęwiecie źycia ostatecznego, co zostaĆo dobrze opisane w porŹwnaniany, lkoniec SĆowa Trzydziestego Drugiego.

ęwiadectwem tego, źe wiara w Boźe zarzŚdzenie wydaje drogocenne owoce na tym Ęwiecie, jest powszechnie znane powiedzenie:

مَنci i wنَ بِالْقَدَرِ اَمِنَ مِنَ الْكَدَرِ

"Ci, ktŹrzy wierzŚ w Boźe zarzŚdzenie, sŚ ocaleni od nieszczŃĘcia", ktŹre staĆo siŃ przysĆowiem. Dwa powszechne owoce wiary w Boźe zarzŚdzenie zostaĆy objaĘnione w piŃknej przypmi ciei pod koniec Traktatu o Boźym zarzŚdzeniu,>ktŹra mŹwi o dwŹch mŃźczyznach, wkraczajŚcych do piŃknego paĆacowego ogrodu, zaĘ ja sam podczas mego źycia tysiŚce razy doĘwiadczyĆem i zrozumiaĆem, źe brak wa:

وَا Boźe zarzŚdzenie niszczy szczŃĘcie źycia doczesnego. Kiedykolwiek w ciŃźkich nieszczŃĘciach spoglŚdaĆem na nie z punktu widzenia Boźego zarzŚdzenia, widziaĆem, jak wspaniale siŃ rozĘwietlaĆy, i byĆem wrŃc korzyiony tym, jak moźe trwaê źycie tych, ktŹrzy nie wierzŚ w Boźe zarzŚdzenie.

O jednym z powszechnych owocŹw filaru wiary, jakim jest wiara w anioĆŹw, wspomnieliĘmy w Stacji Drugiej SĆowa Dwudziea wrazDrugiego, a to w nastŃpujŚcy sposŹb:

BĆagajŚc Wszechmocnego Boga, Azra'il (niech bŃdzie z nim pokŹj) powiedziaĆ:

- Twoi sĆudzy bŃdŚ siŃ na mnie denerwowaê i skarźyê siŃ na mnie, kiedy bŃdŃ wykonywaĆ mŹj obowiŚzek, jakim jest zabierapniu, sz umierajŚcych.

Wszechmocny BŹg rzekĆ w odpowiedzi:

— 317 —

- UczyniŃ wiŃc choroby i nieszczŃĘcia zasĆonŚ dla twoich obowiŚzkŹw, aby Moi sĆudzy kierowali swe skargi do nich, nie zaĘ do ciebie.

Oboi wers Azra'ila jest zasĆonŚ w ten sam sposŹb, jak zasĆonŚ sŚ wyźej wspomniane choroby i nieszczŃĘcia, a to dlatego, aby niesprawiedliwe skargi nie byĆy kierowane do We nas ocnego Boga. Nie kaźdy jest w stanie dostrzec aspekty mŚdroĘci, miĆosierdzia, piŃkna i korzyĘci zawarte w Ęmierci; ludzie widzŚ jej pozorne oblicze i zaczynajŚ sprzeciwiaê siŃ i skarźyê. Azra'il zostaĆ uczdziaĆ, zasĆonŚ, aby owe niesprawiedliwe skargi nie byĆy kierowane do Najbardziej LitoĘciwego. DokĆadnie w ten sam sposŹb funkcje wszystkich anioĆŹw, a zaiste wszystkich pozornych przyczyn, sŚ zasĆonami dla dostojeÓstwa Boźej wszechwĆadzy, abyie czaĆy zachowane dostojeÓstwo i ĘwiŃtoĘê Boźej mocy oraz obejmowanie kaźdej rzeczy przez Boźe miĆosierdzie zawarte w rzeczach, ktŹrych piŃkno nie jestie cudzne, a zawarta w nich mŚdroĘê nie zostaĆa zrozumiana; aby Boźe dostojeÓstwo nie staĆo siŃ celem sprzeciwu; aby Boźa moc nie ukazaĆa siŃ powierzchownemu spojrzeneciwieo majŚca kontakt z tym, co podĆe, trywialne czy okrutne. Traktaty ęwiatĆa udowodniĆy niezbicie i poprzez niezliczone Ęwiadectwa, źe pieczŃcie Boźej jednoĘci odciĘniŃte na kaźdej Noego ukazujŚ, iź źadna pozorna przyczyna nie ma rzeczywistego efektu ani teź nie posiada zdolnoĘci stwarzania. Stwarzanie i powoĆywanie do istnienia sŚ wĆaĘciwe jedynie Bogu, zaĘ pozorne przyczyny sŚ jedynie zasĆonŚ. Istoty Ęwiadome tadzie) k anioĆowie nie mogŚ uczyniê niczego prŹcz zgodnego z ich naturŚ wykonywania swego rodzaju dobrowolnego obowiŚzku, prŹcz aktywnego oddawania e, lecogu, zwanego "nabytym", ktŹre jest maĆo znaczŚce i nie ma mocy stwŹrczej.

Tak, dostojeÓstwo i wspaniaĆoĘê Boga wymagajŚ tego, by w oczach umysĆu pozorne przyczyny byĆy zasĆonami dla rŃki Boźej mocy, podczas gdy jednoĘê Jedynego hwalan tego, by pozorne przyczyny nie odnosiĆy źadnego rzeczywistego efektu.

Jak wszyscy anioĆowie i pozorne przyczyny zatrudnione przy wykonywaniu dobrych dzb myĘlnoszŚcych siŃ do istnienia majŚ oczyĘciê moc Boga z zarzutŹw niedoskonaĆoĘci czy tyranii w przypadku rzeczy, ktŹrych piŃkno nie zostaĆo poznane lub jest niewidoczne, majŚ uĘwiŃciê jŚ i zachowaê od przypisywania jej rzyknŚĘci, tak szatani spoĘrŹd dźinnŹw i ludzi oraz rzeczy szkodliwe, zatrudnione w zĆych kwestiach, ktŹre odnoszŚ siŃ do niebytu, uĘwiŃcajŚ i wychwalajŚ Boga poprzez uchronienie Boźej mocy od tego, by staĆa siŃ celem skpowoduniesĆusznych oskarźeÓ o okrucieÓstwo. OczyszczajŚ Go z zarzutŹw i oznajmiajŚ caĆemu wszechĘwiatowi, iź On jest ponad wszelkŚ niedoskonaĆoĘê. Wsُلِّ ش