Słowa
— 19 —

Słowo Drugie

﴿ بِسْمِ اللّٰهِ الرَّحْمٰنِ الرَّح۪يمِ ﴾
﴿ اَلَّذ۪ينَ يُؤْمِنُونَ بِالْغَيْبِ ﴾

[1]

Jeśli chcesz zrozumieć, jak wielką szczęśliwość i jak wielki dar, jak wielką przyjemność i łatwość można odnaleźć w wierze w Boga, posłuchaj tej historii, ujętej w formie przypowieści:

Pewnego razu dwaj mężczyźni wybrali się w podróż, zarówno dla przyjemności, jak w interesach. Jeden z tych, którzy wyruszyli w drogę, był człowiekiem samolubnym, co nie mogło przynieść mu żadnych korzyści; drugi z nich był człowiekiem pobożnym. Ten pierwszy wyruszył w jednym kierunku, podczas gdy drugi, pobożny i szczęśliwy, wyruszył w inną stronę.

Jako że samolubny człowiek był zarozumiały, skupiony na samym sobie, a także był pesymistą, zakończył on swoją podróż w kraju, który z powodu jego pesymizmu zdał mu się najbardziej ohydnym. Rozglądał się wokół i wszędzie widział bezsilnych i nieszczęsnych, którzy lamentowali w ucisku straszliwych i znęcających się nad owymi nieszczęśnikami tyranów, opłakując własne zniszczenie. Ten sam żałosny i pełen boleści stan ów człowiek widział w każdym miejscu, do którego zawiodła go podróż. Cały kraj w jego oczach przybrał kształt domu pogrzebowego. Prócz upicia się, nie mógł znaleźć innego sposobu na to, by nie dostrzegać owej żałośliwej i ponurej sytuacji, jako że każdy zdawał mu się wrogiem oraz obcym. Wszędzie wokół widział straszliwe zwłoki i szlochające, rozpaczające sieroty. Jego świadomość cierpiała męczarnie.

Drugi mężczyzna był pobożny i bogobojny, uczciwy i odznaczający się pięknymi cechami moralnymi, zatem kraj, do którego przybył, w jego oczach jawił się najdoskonalszym. Ów dobry człowiek widział powszechną radość w kraju, do którego przybył. Wszędzie trwało radosne święto; każde miejsce było miejscem przepełnionego zachwytem

— 20 —

i szczęściem wspominania Boga; każdy człowiek zdawał się przyjacielem i krewnym. W całym kraju podróżny widział uroczyste obchody zwolnienia z obowiązków, którym towarzyszyły okrzyki wyrażające życzenia wszelkiego dobra i podziękowania. Słyszał również dźwięki bębna i orkiestrę, której członkowie radośnie wołali do nowo zaciągniętych żołnierzy: "Bóg jest Wielki!" oraz: "Nie ma boga oprócz Boga Jedynego!". Miast być zasmuconym w obliczu cierpień tak własnych, jak i wszystkich ludzi (jak stało się to z pierwszym, nieszczęsnym człowiekiem), ów szczęściarz był zadowolony i szczęśliwy zarówno z powodu własnej radości, jak też z powodu radości wszystkich mieszkańców kraju. Co więcej, mógł również dokonać pewnego korzystnego handlu, zatem złożył podziękowania Bogu.

Po jakimś czasie, kiedy wracał, natknął się na pierwszego podróżnego, pojął jego położenie i powiedział do niego: "Postradałeś zmysły. Twoja wewnętrzna szpetota musiała odbić się w zewnętrznym świecie, dlatego wyobrażałeś sobie, że śmiech jest szlochem, a zwolnienie z obowiązków - wyrzuceniem z pracy i ograbieniem. Oprzytomniej i oczyść swe serce, by owa nieszczęsna zasłona uniosła się sprzed twych oczu, a wtedy będziesz mógł ujrzeć prawdę. Kraj całkowicie sprawiedliwego, litościwego, czyniącego dobro, potężnego, miłującego porządek i łaskawego króla, kraj, który ukazuje tyle jasnych znaków rozwoju i tyle osiągnięć, nie mógłby być takim, jakim go sobie wyobraziłeś". Po tych słowach ów nieszczęśnik oprzytomniał i złożył skruchę. Powiedział: "Tak, pijaństwo uczyniło mnie szalonym. Niech Bóg będzie z ciebie rad, bowiem wybawiłeś mnie od potępienia".

O, moja duszo! Wiedz, że ów pierwszy człowiek przedstawia niewierzącego lub też kogoś zdeprawowanego i niedbałego. W jego oczach ten świat jest domem powszechnej żałoby. Wszystkie stworzenia żywe są sierotami, lamentującymi pod ciosami śmierci i rozłąki. Człowiek i wszystkie zwierzęta są samotne, a pozbawione jakichkolwiek powiązań, są rozrywane na strzępy przez szpony wyznaczonej godziny śmierci. Potężne istoty jak góry czy oceany są niby przerażające, pozbawione życia zwłoki. Z niewiary i zbłądzenia tego człowieka bierze początek wiele złudzeń, które zasmucają go, miażdżą, przerażają i przyczyniają mu męczarni.

Jeśli chodzi o drugiego mężczyznę, jest on wierzącym. Uznaje on i potwierdza istnienie Wszechmocnego Boga. W jego oczach ten świat jest siedzibą, w której Najpiękniejsze Imiona Tego, Którego miłosierdzie obejmuje każdą rzecz, są stale recytowane, jest miejscem nauki dla ludzi

— 21 —

i zwierząt oraz miejscem sprawdzianu dla człowieka i dla dżinna. Śmierć każdego zwierzęcia i każdej istoty ludzkiej jest zwolnieniem do cywila. Ci, którzy ukończyli wypełnianie obowiązków swego życia, odchodzą z tego przemijającego świata do innego, szczęśliwego i wolnego od strapień, a zwolnione przez nich miejsce może zostać przygotowane dla kolejnych urzędników, by przybyli i wykonywali swoją pracę. Narodziny zwierząt i ludzi oznaczają ich zaciągnięcie się do wojska, powołanie pod broń i początek ich służby. Każda istota żywa jest radosnym żołnierzem armii regularnej i uczciwym, zadowolonym urzędnikiem. Wszystkie głosy są bądź to wychwalaniem Boga i recytowaniem Jego Najpiękniejszych Imion w chwili rozpoczynania służby, jak również podziękowaniami i wyrazami uciechy, kiedy praca ustaje, bądź pieśniami biorącymi początek z radości, jaką daje praca. W oczach wierzącego wszelkie istoty są życzliwymi sługami, przyjaznymi urzędnikami i miłymi księgami ich Najbardziej Szczodrego Pana i właściciela, Którego litość obejmuje każdą rzecz. Dzięki jego wierze ukazuje się i staje się widocznymi daleko więcej innych, subtelnych, wzniosłych, przyjemnych i słodkich prawd.

Oznacza to, że w wierze w Boga zawarte jest ziarno, które w efekcie staje się rajskim drzewem Tuba, podczas gdy niewiara kryje w sobie nasiono rosnącego w Piekle drzewa Az-Zaqqum.

Oznacza to, że zbawienie i bezpieczeństwo można znaleźć jedynie w islamie i w wierze, a w takim przypadku powinniśmy nieprzerwanie mówić:

اَلْحَمْدُ لِلّٰهِ عَلٰى د۪ينِ الْاِسْلَامِ وَ كَمَالِ الْا۪يمَانِ

[2]