Słowo Czwarte
[1]
Jeśli chcesz zrozumieć z pewnością równą tej, z jaką dwa plus dwa równa się cztery, jak wartościowe i ważne są modlitwy obowiązkowe, z jak niewielkimi kosztami się wiążą, a także jakim szaleńcem i szkodnikiem jest człowiek, który jest w ich kwestii niedbały, wysłuchaj uważnie poniższej historii, ujętej w formie przypowieści:
Pewnego razu potężny władca dał każdemu z dwóch swoich sług po dwadzieścia cztery sztuki złota i wysłał ich, by osiedli na jednej z należących do niego, bogatych królewskich farm, odległych o dwa miesiące drogi.
"Wydajcie te pieniądze na kupno biletów i na pokrycie kosztów podróży", rzekł, "a także wszystkiego, co będzie niezbędne do urządzenia waszego domu. W odległości jednego dnia jest dworzec, do którego możecie dotrzeć transportem kołowym, koleją, statkiem lub samolotem. Korzyści, jakie odniesiecie dzięki wybraniu takich-a-takich środków transportu, będą odpowiednie do poświęconego przez was kapitału".
Po otrzymaniu tych instrukcji dwaj słudzy wyruszyli w drogę. Jednemu z nich poszczęściło się i w drodze do dworca wydał niewielką kwotę pieniędzy, zaś w owych poniesionych kosztach zawarty był pewien interes tak korzystny i sprawiający przyjemność władcy, że kapitał jego sługi zwiększył się po tysiąckroć. Co zaś tyczy się drugiego sługi, ponieważ ów nieszczęśnik był próżniakiem, po drodze do dworca wydał on dwadzieścia trzy ze swych sztuk złota, trwoniąc je na hazard i rozrywki. Pozostała mu jedna sztuka złota. Jego przyjaciel rzekł do niego: "Wydaj tę ostatnią sztukę złota na bilet, a wtedy nie będziesz musiał odbyć długiej podróży pieszo i głodując. Co więcej, nasz pan jest szczodry, być może ulituje się nad tobą, przebaczy ci twoje błędy, i również tobie pozwoli zająć miejsce w samolocie. Wówczas dotrzemy tam, gdzie mamy wieść życie, w ciągu jednego dnia. W przeciwnym razie będziesz musiał iść samotny i głodny przez pustynię, której przemierzenie zajmuje dwa miesiące". Nawet najbardziej ograniczony człowiek może pojąć, jak głupie, szkodliwe i bezrozumne byłoby postępowanie tego nieszczęśnika, gdyby z powodu
uporu nie wydałby jednej sztuki złota, która mu pozostała, na bilet, który jest niczym klucz do skarbca, a zamiast tego wydałby ją na to, co występne, dla przemijającej przyjemności. Czyż nie tak?
O, ty, który nie odprawiasz modlitw obowiązkowych! I o ty, moja własna duszo, która nie lubisz się modlić! Władca z owej przypowieści jest naszym Panem (ar. Ar-Rabb) i Stwórcą. Spośród dwóch podróżujących sług, jeden jest przedstawicielem pobożnych ludzi, którzy z zapałem odprawiają swoje modlitwy, zaś drugi jest przedstawicielem ludzi nierozważnych, którzy je zaniedbują. Dwadzieścia cztery sztuki złota to życie w ciągu dwudziestu czterech godzin każdego dnia. Należąca do króla farma to Raj, zaś dworzec to grób, podczas gdy podróż jest drogą człowieka do grobu, a dalej - do Zmartwychwstania i życia ostatecznego. Ludzie odbywają tę długą podróż na różne sposoby, stosownie do ich uczynków i do siły ich bogobojności. Niektórzy spośród prawdziwie pobożnych pokonują odległość tysiąca lat drogi w ciągu jednego dnia, szybko jak błyskawica, a niektórzy przebywają drogę, jaka wymagałaby pięćdziesięciu tysięcy lat, w ciągu jednego dnia, z szybkością wyobraźni. Potężny Koran napomyka o owej prawdzie w dwóch spośród jego wersetów.
Bilet w przypowieści jest przedstawieniem obowiązkowych modlitw. Jedna godzina w ciągu dnia jest wystarczająca dla odmówienia pięciu modlitw, wraz z obmyciem się przed nimi. Ciekaw jestem, jakiej straty przyczynia sobie człowiek, który dwadzieścia trzy godziny poświęca na ulotne życie doczesne (ar. ad-dunja), a nie udaje mu się poświęcić nawet jednej godziny na długie życie ostateczne, jakie zło wyrządza samemu sobie, jak nierozsądnie postępuje! Czyż każdy, kto tylko uważa się za rozsądnego, nie zrozumiałby, jak sprzeczne z rozumem i mądrością jest postępowanie takiego człowieka, jak daleko on sam odszedł od rozumu, gdyby - pomyślmy rozsądnie - połowę swego majątku wydałby on na loterię, w której bierze udział tysiąc osób, przez co prawdopodobieństwo wygranej wynosi jeden do tysiąca, a nie wydałby dwudziestej czwartej części majątku na rzecz wiecznego skarbca, w którym prawdopodobieństwo wygranej, co zostało potwierdzone, wynosi dziewięćdziesiąt dziewięć procent?
Co więcej, dusza, serce i umysł znajdują w modlitwie wielką łatwość, a modlitwa nie jest próbą dla ciała. Co więcej, przy właściwej intencji wszelkie inne uczynki człowieka, który odmawia modlitwy obowiązkowe, stają się niby akty czci. W ten sposób taki człowiek może przekształcić cały kapitał życia doczesnego w kapitał życia ostatecznego, pod pewnym względem może on sprawić, że jego przemijające życie stanie się trwałe.