na polu uprawnym tego świata, do pewnego stopnia będzie przypominała wszechświat, a także zachowa wszystkie jego fundamentalne kwestie, zarówno cielesne, jak duchowe. Jej Wszechmądry i Najbardziej Litościwy Stwórca przyzna również materialnym narzędziom przyjemności, na jakie zasługują, jako nagrodę za wykonywanie ich obowiązków; przyzna owe przyjemności również Swoim sługom jako zapłatę i nagrodę za cześć oddawaną Mu przez każdego z nich. W przeciwnym razie doszłoby do sytuacji sprzecznej z Jego mądrością, sprawiedliwością i miłosierdziem, co w żaden sposób nie byłoby odpowiednie dla piękna Jego miłosierdzia i dla Jego doskonałej sprawiedliwości, jak też nie byłoby w żaden sposób zgodne z nimi.
Pytanie: Jeśli ciało żyje, jego części stale kształtują się i rozkładają; ciało jest skazane na zagładę i nie może być wiecznym. Jedzenie i picie służą przetrwaniu jednostki, a stosunki płciowe służą przetrwaniu gatunku. Są to fundamentalne kwestie tego świata, lecz nie będzie żadnej potrzeby ich istnienia w wiecznym i ostatecznym świecie. Dlaczego zatem należą do najwspanialszych przyjemności Raju?
Odpowiedź: Po pierwsze, ciała stworzeń żywych są na tym świecie skazane na unicestwienie i śmierć z powodu braku równowagi między tym, co pobierają i tym, co wydają. Od dzieciństwa aż do dojrzałości większe są "przychody", a następnie rosną "koszty", przez co równowaga zostaje zakłócona, a ciało umiera. Jednakże w świecie wiecznym cząsteczki ciała pozostają stałe i nie podlegają syntezie i analizie, czyli inaczej mówiąc, równowaga pozostaje niezmienna.
Ciało żywego stworzenia, podobne zamkniętemu kręgowi lub wiecznemu ruchowi, staje się wieczne, a maszyna życia cielesnego działa wiecznie, by dawać przyjemność. Choć na tym świecie jedzenie, picie czy stosunki seksualne wynikają z potrzeby i służą spełnieniu określonych funkcji, to zostały w nich zawarte rozmaite - większe od innych - rozkosze i przyjemności jako natychmiastowa zapłata za wypełnienie obowiązku. Ponieważ w tej siedzibie smutku jedzenie czy stosunki płciowe umożliwiają osiągnięcie tak wielu cudownych i rozmaitych przyjemności, z pewnością w Raju, który jest siedzibą przyjemności i szczęścia, owe przyjemności przybiorą wzniosły kształt, zaś
do nich dodana zostanie przyjemność będąca nagrodą za wypełnianie na tym świecie obowiązków związanych z życiem ostatecznym. Przyjemność zostanie zwiększona przez doczesne potrzeby, które przybiorą miły kształt pragnień innego świata, stając się obejmującym każdą rzecz, żyjącym źródłem przyjemności godnej Raju i odpowiedniej dla wieczności. Zaiste, zgodnie ze znaczeniem wersetu:
[1]
substancje i materie, które w siedzibie tego świata są nieożywione i pozbawione świadomości, tam będą żyjącymi i świadomymi. Jak ludzie i zwierzęta na tym świecie, tak drzewa i kamienie w świecie ostatecznym będą słyszeć rozkazy i wykonywać je. Jeśli powiesz drzewu: "Przynieś mi taki-to-a-taki owoc", przyniesie go, a jeśli powiesz kamieniowi: "Przyjdź!", przyjdzie. Skoro kamienie i drzewa przybiorą tak wzniosły kształt, zatem jedzenie, picie czy stosunki seksualne, zachowując swoją cielesną rzeczywistość, również przybiorą inną formę, o tyle przewyższającą ich kształt doczesny, o ile Raj przewyższa ten świat.
Pytanie: Zgodnie ze słowami:
[2], w Raju przyjaciele będą razem z przyjaciółmi. Zatem umiłowanie przez wzgląd na Boga, jakie rozpłomieniło się u prostego koczownika podczas trwającej minutę rozmowy z Prorokiem (niech będzie z nim pokój i miłosierdzie) oznacza, iż będzie on wraz z Prorokiem w Raju. Jednak jako że światłość Posłańca Boga (niech będzie z nim pokój i miłosierdzie) jest bezgraniczna, jak może ona połączyć się ze światłością prostego koczownika?
Odpowiedź: Uczynimy wzmiankę dotyczącą owej wzniosłej prawdy poprzez przypowieść:
Wyobraź sobie, że pewien dostojny człowiek wydaje we wspaniałym ogrodzie wielką ucztę i misternie upiększone widowisko. Przygotowuje ową ucztę w taki sposób, by znalazły się na niej wszystkie rodzaje jedzenia dostarczające wszelkich zachwytów, jakich tylko może doświadczyć zmysł smaku, wszystkie piękne rzeczy, jakie mogą sprawić zadowolenie zmysłowi wzroku, wszelkie cuda, jakie mogą być rozrywką dla zdolności wyobraźni, i tak dalej. Sprawia, że na owej uczcie znajduje się wszystko, co może zadowolić wszelkie zewnętrzne oraz wewnętrzne zmysły i dać im przyjemność.
Dwaj przyjaciele przybyli razem na ów bankiet i zasiedli za stołem w jednym z pawilonów. Zmysł smaku jednego z nich był jednak ograniczony, przez co ów człowiek mógł doznać jedynie niewielkiej przyjemności. Jego
oczy niewiele mogły dostrzec, nie posiadał on rozwiniętego zmysłu węchu i nie mógł pojąć otaczających go cudownych dzieł sztuki ani dziwów. Mógł skorzystać z owego pięknego miejsca i czerpać przyjemność z niego jedynie w jednej tysięcznej lub nawet milionowej części, stosownie do swoich zdolności. Jednakże zmysły zewnętrzne i wewnętrzne, umysł, serce, emocje i subtelne zdolności drugiego z owych ludzi były rozwinięte tak doskonale i w takim stopniu, że choć siedział on tuż obok swego przyjaciela, mógł dostrzec wszystkie subtelności piękna, wszystkie cuda i piękne rzeczy, jakie zostały ukazane, a także doświadczyć wszystkich rodzajów płynącej z nich przyjemności.
Jako że tak jest na tym bezładnym, smutnym i ciasnym świecie, choć najwspanialszy i najmniej ważny człowiek są razem, różnica między nimi jest tak wielka, jak odległość między ziemią a Plejadami. Jednakże w Raju, w owym królestwie szczęśliwości i wieczności, choć przyjaciele będą razem, to z pewnością każdy z nich otrzyma swój udział ze stołu Najbardziej Miłosiernego i Najbardziej Litościwego, stosownie do swych zdolności. Nawet jeśli nie znajdą się oni w tym samym Raju, nie przeszkodzi to w tym, żeby byli razem, jako że choć osiem poziomów Raju ułożono jedne nad drugimi, to sklepieniem dla wszystkich jest Wielki Tron[3]. Gdyby stożkowatą górę otoczyć pierścieniami murów, z których jeden zawierałby się wewnątrz drugiego i jeden wznosiłby się ponad drugim, od wierzchołka aż do szczytu góry, owe okręgi byłyby jeden ponad drugim i wskazywałyby na siebie nawzajem, lecz z każdego z nich można by było dostrzec słońce. W hadisach przekazano wiele relacji, wedle których mniej więcej tak będzie wyglądał Raj.
Pytanie: W hadisie powiedziano: Choć hurysy są odziane w siedemdziesiąt sukni, można będzie dostrzec szpik w kościach ich nóg [4]. Co znaczą te słowa, jakiego rodzaju jest ich znaczenie i o jakim rodzaju piękna mówią?
Odpowiedź: Znaczenie owego hadisu jest prawdziwie piękne, a piękno, o którym mówi hadis, jest najbardziej urocze. Na tym świecie, który jest szpetny, nieożywiony, a dla większości jest jedynie plewą, piękno i uroda ukazują się jedynie oczom - i jest to wystarczające dopóki, dopóty dana rzecz nie stanie się dobrze znaną. Jednakże w Raju, który jest piękny, żyjący, olśniewający, który w całości jest ziarnem bez plewy i jądrem bez skorupy, jak wzrok, tak również wszystkie zmysły i subtelne zdolności człowieka będą pragnęły różnych przyjemności i rozmaitych rozkoszy od hurys, od płci pięknej i od kobiet tego świata, które będą podobne hurysom, a nawet piękniejsze od nich. Oznacza to, że hadis wskazuje na to, iż od
sukni wierzchnich aż do szpiku ich kości każda warstwa będzie źródłem przyjemności dla danego zmysłu czy dla danej subtelnej zdolności. Tak, mówiąc: Choć hurysy są odziane w siedemdziesiąt sukni, można będzie dostrzec szpik w kościach ich nóg, hadis wskazuje na to, że niezależnie od tego, jak wiele rozmiłowanych w pięknie, oddających cześć przyjemności, urzeczonych przez ozdoby i tęskniących za powabem zmysłów, uczuć i zdolności posiada człowiek, to piękno hurys zawiera w sobie każdy rodzaj - fizyczny, duchowy, bądź bezcielesny - upiększenia i niezrównanej urody, który zadowoli i zaspokoi wszystkie owe zmysły i wszystkie uszczęśliwi.
Oznacza to, że jak hurysa jest przyodziana w siedemdziesiąt rozmaitych ozdób Raju, nie tylko w ozdoby jednego rodzaju, żadna z nich nie zasłania innych, zatem w hurysach przejawiają się wszystkie z rozmaitych rodzajów piękna, być może nawet siedemdziesiąt razy wspanialszego niż ich ciała i ich istnienie. Ukazują one prawdę, na którą wskazuje werset:
[5]
Istnieje również hadis, który stwierdza, że ponieważ w Raju nie istnieje nic, co byłoby niepotrzebne, nic ubocznego ani żadne odpady, ludzie Raju nie będą wypróżniać się po jedzeniu i piciu[6]. Skoro na tym niskiej natury świecie drzewa, owe najzwyklejsze z istot żywych, nie wydalają odchodów, choć otrzymują tak wiele pożywienia, dlaczego miałoby być inaczej z ludźmi Raju, którzy będą najwyższą grupą istot żywych?
Pytanie: W hadisie powiedziano: Niektórym spośród ludzi Raju będą dane kraje rozległe jak cały świat i zostaną oni obdarowani tysiącami pałaców oraz setkami tysiącami hurys [7]. Dlaczego miałoby być to konieczne? Jak jeden człowiek może potrzebować wszystkich tych rzeczy? Jakże to możliwe i co to znaczy?
Odpowiedź: Gdyby człowiek był jedynie istotą nieożywioną, gdyby był rośliną składającą się jedynie z żołądka lub gdyby składał się jedynie z ograniczonego, ciężkiego, przemijającego, prostego i właściwego zwierzętom ciała, nie mógłby posiadać wielu pałaców i hurys ani nie byłoby to dla niego odpowiednie. Jednak człowiek jest tak wszechstronnym cudem mocy Boga, że nawet na tym przemijającym świecie i podczas krótkiego życia doczesnego, jeśli zostanie mu dana władza nad całym światem wraz z całym majątkiem świata i wszystkimi jego przyjemnościami, jeszcze nie wystarczy tego, by zaspokoić jego ambicje, jeśli chodzi o to, czego potrzebują niektóre z jego subtelnych zdolności, które nie zostają rozwinięte na tym świecie. Zatem rozsądnym, słusznym i prawdziwym jest, by człowiek posiadający
nieskończone zdolności, który puka do drzwi nieskończonego miłosierdzia Boga ręką nieskończonych pragnień i przedkłada swe prośby językiem nieskończonych potrzeb, miał otrzymać w wiecznej siedzibie szczęśliwości Boże dary opisane w hadisie. Przyjrzymy się owej wzniosłej prawdzie przez teleskop następującego porównania:
Choć jak ten położony w dolinie ogród,
tak wszystkie ogrody i winnice Barli mają różnych właścicieli, to wszystkie ptaki, wróble i pszczoły Barli, których pożywieniem jest jedynie garść ziarna, mogą powiedzieć: "Wszystkie ogrody i sady Barli są miejscowościami wypoczynkowymi dla mojej przyjemności, po których latam tu i tam i raduję się". Każde z owych stworzeń może wziąć Barlę w posiadanie i włączyć ją do swego majątku, a udział innych nie wyrządzi szkody ich własności. Podobnie człowiek, który jest istotą prawdziwie ludzką, może powiedzieć: «Mój Stwórca uczynił ten świat domem dla mnie. Słońce jest moją lampą, a gwiazdy są moimi elektrycznymi latarniami. Oblicze ziemi jest dla mnie miejscem odpoczynku, w którym rozpostarto ukwiecone dywany». Po tych słowach składa Bogu podziękowania, a udział innych stworzeń nie neguje jego twierdzenia. Przeciwnie, owe stworzenia upiększają jego dom, jakby były ozdobami. A zatem jeśli w owym ciasnym i ulotnym świecie człowiek twierdzi (a podobne twierdzenia wygłasza nawet ptak!), że na mocy jego człowieczeństwa do niego należy moc, która pozwala mu wydawać rozkazy tak wielkiej sferze, a także otrzymuje on tak wielkie dary, jak można uważać za mało prawdopodobne, że w szerokiej i wiecznej siedzibie szczęśliwości zostanie mu dany majątek rozciągający się na odległość pięciuset lat drogi?
Co więcej, jak na tym gęstym i ciemnym świecie słońce w ten sam sposób i w tej samej chwili ukazuje się w wielu zwierciadłach, tak - jak zostało to udowodnione w Słowie Szesnastym - w ten sam sposób świetlisty byt może być obecny w wielu miejscach równocześnie. Na przykład anioł Gabriel (niech będzie z nim pokój) przebywał równocześnie na tysiącu gwiazd, przed Tronem Boga, w obecności Proroka (niech będzie z nim pokój i miłosierdzie) i w obecności Boga; Prorok Muhammad (niech będzie z nim pokój i miłosierdzie) w Dniu Zmartwychwstania spotka się równocześnie z najbardziej prawymi ludźmi z jego wspólnoty, zaś na tym świecie ukazuje się w niezliczonych miejscach równocześnie; święci należący do zdumiewającej grupy zwanej 'abdal ukazują się
w wielu miejscach w tym samym czasie; zwykli ludzie we śnie widzą niekiedy, jak w ciągu minuty wykonują pracę, na którą potrzebowaliby całego roku; każdy człowiek jest połączony i powiązany w swych sercu, duszy i wyobraźni z wieloma miejscami w tym samym czasie - wszystko to są rzeczy, o których dobrze wiadomo i które mogą zostać zaświadczone. Zatem z całą pewnością w Raju, który jest świetlisty, nieograniczony, rozległy i wieczny, ludzie Raju, których ciała będą posiadać siłę i światło ich ducha, a także szybkość wyobraźni, będą przebywać równocześnie w setkach tysięcy miejsc, rozmawiać z setkami tysięcy hurys i doznawać przyjemności na setki tysięcy sposobów. Jest to odpowiednie dla wiecznego Raju, dla nieskończonego miłosierdzia Boga, a jak zostało przekazane przez tego, który przyniósł niezachwianą wiadomość (niech będzie z nim pokój i miłosierdzie), jest to prawda i rzeczywistość. Niemniej jednak owa olbrzymia prawda nie może zostać zważona na szalach naszych drobnych umysłów.
Ów drobny umysł nie może dostrzec prawdziwych znaczeń,
Jako że jego szala nie udźwignie takiego ciężaru.
[6]
[50]
[8]
Jak zostało to udowodnione w Słowach Drugim i Ósmym, wiara zawiera w sobie pewnego rodzaju ziarno Raju, podczas gdy niewiara skrywa pewnego rodzaju ziarno Piekła, a jak niewiara jest ziarnem Piekła, tak Piekło jest jednym z jej owoców. Jak niewiara jest przyczyną zesłania do Piekła, tak jest również przyczyną jego istnienia i stworzenia. Jeśli pewien grubianin hardo powie do choćby niewiele znaczącego władcy, posiadającego jedynie niewielkie dostojeństwo, dumę i majestat: "Nie możesz i nie jesteś w stanie mnie ukarać!", nawet jeśli w danym miejscu nie ma żadnego więzienia, ów władca z całą pewnością zbuduje więzienie tylko po to, żeby wtrącić do niego tego, kto go znieważył. Tymczasem poprzez zaprzeczanie istnieniu Piekła niewierny zadaje kłam Temu, Którego majestat, duma i chwała są nieskończone, Który jest nieskończenie Wyniosły i Wszechmocny; oskarża Go o bezsilność, kłamstwo i niemoc; znieważa Jego majestat i straszliwie obraża Jego dumę, a poprzez swój bunt wyrządza zniewagę Jego chwale. Jeśli - by założyć to, co niemożliwe - nie byłoby żadnego powodu, dla którego miałoby istnieć Piekło, z pewnością zostałoby ono stworzone dla niewiary (która jest tak wielkim zaprzaństwem i tak niesłychanym przypisywaniem bezsilności Wszechmocnemu), a ów niewierny z pewnością zostałby do niego wtrącony.
[9]
Słowo Dwudzieste Dziewiąte
[1]
[2]
(Niniejszy traktat składa się z Wprowadzenia i dwóch głównych Celów).
Wprowadzenie
Można powiedzieć, że istnienie aniołów i istot duchowych jest tak jasno określone, jak istnienie ludzi i zwierząt. Zaiste, jak zostało to wyjaśnione w Kroku Pierwszym Słowa Piętnastego, prawda i mądrość z całą pewnością i bez wątpienia wymagają tego, by niebiosa miały swych mieszkańców, jak ma ich ziemia, a także tego, by owi mieszkańcy byli inteligentni i odpowiedni dla niebios. W języku prawa szari'a owi mieszkańcy - których są różne rodzaje - nazywani są aniołami i istotami duchowymi.
Prawda wymaga, by właśnie tak było, jako że ziemia, mimo jej małości i znikomości w porównaniu z niebiosami, jest wypełniania inteligentnymi istotami, a od czasu do czasu pustoszeje, by wypełnić się nimi na nowo,
co sugeruje (a nawet, zaiste, jasno stwierdza), że również niebiosa z ich majestatycznymi konstelacjami podobnymi zdobnym pałacom wypełnione są stworzeniami żywymi, świadomymi i inteligentnymi, będącymi światłem światła istnienia oraz światłem żywych stworzeń. Owe stworzenia są widzami w pałacu świata (jak człowiek i dżinn), są tymi, którzy zastanawiają się nad księgą wszechświata, oraz heroldami królestwa Bożej wszechwładzy. Poprzez ich powszechne i wszechstronne oddawanie czci Bogu ukazują one wychwalanie Go przez wielkie istoty wszechświata, mające naturę tego, co powszechne.
Istota wszechświata z pewnością wskazuje na istnienie owych istot, jako że skoro jest on upiększony i ustrojony w nieprzeliczoną ilość misternie przyozdobionych dzieł kunsztu, znaczących ozdób i mądrze wykonanych haftów, to w sposób oczywisty wymaga on spojrzeń zadumanych wielbicieli i zdumionych, doceniających go tych, którzy go miłują - wymaga ich istnienia. Tak, jak piękno wymaga tego, który będzie je miłował, tak jedzenie jest dawane temu, kto jest głodny. Zatem zaopatrzenie dla ducha i pożywienie dla serca zawarte w owym bezgranicznym pięknie kunsztu wskazuje na istnienie aniołów i istot duchowych, jako że choć nieskończone upiększenie wymaga nieskończonego obowiązku kontemplacji i oddawania czci Bogu, to człowiek i dżinn są w stanie wypełnić jedynie milionową część tego nieskończonego obowiązku, mądrego nadzoru i wielkich aktów czci. Oznacza to, że niezbędne jest istnienie niezliczonych rodzajów aniołów i istot duchowych, które będą wypełniać owe obowiązki, że ich szeregi muszą wypełniać i zasiedlać wielki meczet tego świata.
Zaiste, różne gatunki istot duchowych i aniołów obecne są w każdym aspekcie i w każdej sferze wszechświata, a każdemu z nich wyznaczono obowiązek oddawania czci Bogu. Zgodnie zarówno z relacjami zawartymi w hadisach, jak i z mądrością widoczną w porządku świata, można powiedzieć, że wszystkie stworzenia od pozbawionych życia planet i gwiazd do kropli deszczu są okrętami lub pojazdami dla danego rodzaju aniołów. Aniołowie za zezwoleniem Boga dosiadają owych pojazdów i podróżują, obserwując świat przejawów, wysławiając Boga i wychwalając Go.
Można również powiedzieć, że pewne rodzaje ciał istot żywych są samolotami dla różnych rodzajów istot duchowych. Od ptaków Raju - nazwanych zielonymi ptakami w hadisie, który mówi: Dusze ludzi Raju wchodzą w ciała zielonych ptaków pośredniego królestwa i w owych ciałach podróżują po całym Raju [3] - aż do much, każde stworzenie jest pojazdem dla danego rodzaju istot duchowych. Istoty duchowe na rozkaz Boga wchodzą
w ciała tych stworzeń, by poprzez ich zdolności i zmysły - takie, jak wzrok czy słuch - obserwować cuda stworzenia w świecie materialnym. Wychwalają one Boga w sposób właściwy dla każdego z ich gatunków.
Jak prawda, tak i mądrość wymagają tego, by właśnie tak było, jako że Wszechmądry Stwórca poprzez Swe działanie nieprzerwanie stwarza delikatne życie i świetliste istoty inteligentne z gęstej ziemi, która jest w niewielkim stopniu połączona z duchem, czy też z mętnej wody, która w niewielkim stopniu związana jest ze światłem życia. Zatem z pewnością stwarza On pewne rodzaje istot inteligentnych z mórz światła, a nawet z oceanów ciemności, z powietrza, z elektryczności i z innych delikatnych materii, odpowiednich dla ducha i właściwych dla życia. Owe stworzenia z całą pewnością są nadzwyczaj liczne.
Cel Pierwszy
Wiara w istnienie aniołów i potwierdzenie owej wiary są jednym z filarów wiary. Niniejszy Cel składa się z czterech Zasadniczych Punktów.
PIERWSZY ZASADNICZY PUNKT
Istnienie osiąga doskonałość poprzez życie lub raczej poprzez życie istnienie staje się prawdziwym istnieniem. Życie jest światłem istnienia, a świadomość jest światłem życia. Życie jest szczytem i fundamentem każdej rzeczy. Życie przydziela wszelkie rzeczy istotom żywym, jakby sprawiało, że jedna rzecz staje się właścicielem wszystkich. Dzięki życiu to, co żyje, może powiedzieć: "Wszystkie te rzeczy należą do mnie. Świat jest moim domem, a wszechświat majątkiem, który został mi dany w posiadanie".
Jak światło jest przyczyną tego, że rzeczy stają się widoczne (a wedle niektórych także przyczyną istnienia barw), tak życie jest tym, co objawia i odkrywa byty, jest przyczyną, dla której można uświadomić sobie ich cechy. Co więcej, sprawia ono, że to, co mało znaczące i poszczególne, staje się powszechnym i uniwersalnym, a rzeczy, które są powszechne, skupiają się w tym, co poszczególne. Jest również przyczyną wszelkich doskonałości istnienia, poprzez - na przykład - sprawianie, że niezliczone rzeczy współpracują i jednoczą się, poprzez sprawienie, że stają się one jednością i zostają obdarowane duchem. Życie jest nawet pewnego rodzaju przejawem Bożej jedności na poziomach mnogości, jest zwierciadłem, w którym odbija się jedność Jedynego.
Zastanów się nad tym, co następuje: Pozbawiony życia obiekt, nawet jeśli jest to wielka góra, jest sierotą, jest obcym, jest samotny. Powiązany
jest jedynie z miejscem, w którym został umieszczony, a także z rzeczami, które się na niego natkną. Dla góry nie istnieje żadna inna rzecz ze wszystkich, jakie istnieją w kosmosie, jako że góra nie posiada ani życia, poprzez które mogłaby być połączona z innymi istotami żywymi, ani świadomości, poprzez którą mogłyby dotyczyć jej sprawy innych istot.
Teraz zastanów się nad drobną istotą żywą, jaką jest na przykład pszczoła. W jednej chwili wypełnia ją życie, przez co zostaje ustanowione takie połączenie pszczoły z całym wszechświatem, jakby podpisała ona z całym wszechświatem, a zwłaszcza z kwiatami i roślinami ziemi, umowę handlową. Pszczoła może powiedzieć: "Ziemia jest moim ogrodem i domem handlowym". Zatem poprzez nieświadome zmysły jej instynktu (prócz dobrze znanych pięciu zewnętrznych i wewnętrznych zmysłów istot żywych), które pobudzają ją i ożywiają, pszczoła nawiązuje znajomość i wzajemne relacje z większością gatunków świata, które są do jej dyspozycji.
Jeśli zatem życie przejawia taki efekt w najdrobniejszej z istot żywych, to kiedy wznosi się do najwyższego poziomu, poziomu człowieka, z pewnością objawi się, rozwinie i stanie się oświeconym do takiego stopnia, na którym jak człowiek jest w stanie przemieszczać się w swej świadomości i umyśle (które są światłem życia) przez pokoje swego domu, tak będzie mógł podróżować również przez wyższe światy, czy to duchowe, czy materialne. To oznacza, że jak duch świadomej i żywej istoty może przejść jako gość do owych światów, tak owe światy również mogą przyjść jako goście do jej ducha, będącego niczym zwierciadło, w którym odbijają się i ukazują owe światy.
Życie jest najbardziej olśniewającym dowodem jedności Tego, Któremu należy się wszelka chwała, a także jednym z najwspanialszych źródeł Jego darów, jest najbardziej delikatnym przejawem Jego litości, a także najgłębiej ukrytym, najtrudniejszym do poznania i niezrównanym haftem Jego kunsztu.
Życie jest ukryte i delikatne, ponieważ nawet życie roślin, które pozostają na najniższym poziomie życia, nawet budzenie się życiodajnej siły w ich ziarnach, (to jest poruszanie się nasion, ich otwieranie się i kiełkowanie, które są pierwszymi krokami życia rośliny), od czasów Adama (niech będzie z nim pokój) pozostały niepojęte dla ludzkiej nauki, choć są tak oczywiste i dobrze znane, tak wszechobecne i zwyczajne. Rozum człowieka nie był w stanie odkryć dotyczącej ich prawdy.
Co więcej, życie jest tak czyste i nieskażone, że zarówno w swych aspektach, jak i w swych obliczach zewnętrznym i wewnętrznym pozostaje
czyste, przezroczyste i przejrzyste. Ręka Bożej mocy dotyka życia bezpośrednio, bez przesłaniania go pozornymi przyczynami, jednakże uczyniła owe pozorne przyczyny zasłoną, by stały się źródłem mało znaczących aspektów rzeczy oraz ich nieszlachetnych cech zewnętrznych, które byłyby niewłaściwe dla majestatu Bożej mocy.
W skrócie: Można powiedzieć, że gdyby nie było życia, istnienie nie istniałoby lub też niczym nie różniłoby się od niebytu. Życie jest światłem ducha, a świadomość jest światłem życia. Skoro życie i świadomość są tak wielce ważne; skoro we wszechświecie istnieją oczywisty i absolutnie doskonały porządek oraz mistrzowsko precyzyjna i ukazująca największą mądrość harmonia; skoro nasza niskiego stanu, nędzna planeta, nasza tułająca się we wszechświecie Ziemia jest wypełniona niezliczoną ilością istot żywych, istot inteligentnych i istot posiadających dusze - zatem można wywnioskować z niezachwianą pewnością, że niebiańskie pałace i wyniosłe konstelacje również mają właściwych dla nich, żyjących i świadomych mieszkańców. Jak ryba pływa w wodzie, tak owi świetliści mieszkańcy obecni są w ogniu Słońca, który nie pożera światła, lecz zaiste, wspomaga je.
Co więcej, jako że - jak to wyraźnie widzimy - przedwieczna moc Boga stwarza niezliczone istoty żywe oraz istoty posiadające dusze z najbardziej pospolitych substancji i z najbardziej gęstej materii, a nadając owej gęstej materii wielkie znaczenie, poprzez życie zmienia ją w delikatną substancję; jako że rozsiewa ona światło życia wszędzie i w wielkiej obfitości, a także pozłaca większość rzeczy światłem świadomości, przeto Wszechmądry i Wszechmocny w Swej nieskażonej mocy i doskonałej mądrości z pewnością nie zaniedba powodzi innych delikatnych materii, takich jak światło czy eter, które są bliskie duchowi i odpowiednie dla niego; nie pozostawi ich pozbawionymi świadomości i nieożywionymi. Zaiste, stwarza On żywe i świadome istoty w wielkiej ilości ze światła (które również jest materią), z powietrza, a nawet ze znaczeń i słów. Jak stwarza On liczne i rozmaite gatunki zwierząt, tak z owych strumieni delikatnej materii stwarza liczne i rozmaite istoty duchowe. Jednym z ich rodzajów są aniołowie, podczas gdy inne to różne istoty duchowe oraz dżinny. Jeśli chcesz ujrzeć, jak prawdziwym, oczywistym i racjonalnym jest zaakceptowanie istnienia wielkiej ilości aniołów i istot duchowych, a także - jak ukazuje to Koran - jak dalece sprzecznym z mądrością zabobonem, jakim zbłądzeniem, majaczeniem i głupotą jest odrzucenie ich istnienia, zastanów się nad poniższą przypowieścią:
Dwaj ludzie, z których jeden był nieokrzesanym wieśniakiem, drugi zaś był cywilizowany i inteligentny, zaprzyjaźnili się i przybyli do wspaniałego
miasta podobnego Stambułowi. W odległym zakątku owego wspaniałego i cywilizowanego miasta natknęli się na nędzny i brudny, mały budynek fabryki. Spojrzeli i ujrzeli, że owa dziwna fabryka jest pełna nieszczęsnych i ubogich robotników. Wszędzie dookoła budynku znajdowały się istoty żywe i posiadające dusze, lecz ich środki do życia i warunki, w jakich owe istoty żyły, były tego rodzaju, że niektóre z nich jadły jedynie rośliny, zaś inne jedynie ryby.
Dwaj mężczyźni przyjrzeli się owej scenie, a następnie w oddali ujrzeli tysiące zdobnych pałaców i wysokich zamków. Pomiędzy pałacami znajdowały się przestronne warsztaty i rozległe place. Czy to z powodu odległości, czy to z powodu ułomności ludzkiego wzroku, czy też dlatego, że mieszkańcy owych pałaców ukryli się, dwaj mężczyźni nie mogli ich dostrzec. Co więcej, w pałacach nie można było dostrzec nędznych warunków, jakie panowały w fabryce. W efekcie tego ów nieokrzesany wiejski gamoń, który nigdy wcześniej nie widział miasta, oznajmił: "W tamtych pałacach nikt nie mieszka, są one puste i nie ma w nich żadnych istot posiadających dusze", wypowiadając najbardziej głupi i niedorzeczny absurd.
Drugi z mężczyzn odpowiedział na to: "O, nieszczęsny człowieku! Spójrz, ten mało znaczący i niewielki budynek, który widzisz tutaj, jest wypełniony posiadającymi dusze robotnikami. Istnieje również ktoś, kto stale zatrudnia ich i zwalnia. Spójrz, wokół całej fabryki nie znajdziesz wolnego miejsca, ponieważ cała przestrzeń jest wypełniona istotami żywymi i istotami posiadającymi dusze. Czy myślisz, że jest w ogóle możliwe, by owo uporządkowane miasto i te zdobne pałace pełne dzieł kunsztu, które możemy dostrzec w oddali, nie miały odpowiednich dla nich mieszkańców wysokiej rangi? Z całą pewnością są one zamieszkane, a panujące w nich warunki życia są odpowiednie dla tych, którzy w nich mieszkają. Zamiast trawy jedzą oni słodycze, a zamiast ryb ciastka. To, że ich nie widzisz czy to z powodu odległości, czy z powodu słabego wzroku, czy też dlatego, że się ukryli, w żadnym razie nie może wskazywać na to, że ich tam nie ma". Tak, fakt, że danej rzeczy nie widać, nie wskazuje na jej nieistnienie!
Jak wskazuje na to powyższa przypowieść, fakt, że kula ziemska - pomimo jej znikomości i zwartej natury pośród wyniosłych planet i ciał niebieskich - jest domem dla nieskończonej ilości istot obdarowanych świadomością i duszą, a nawet to, co najbardziej obrzydliwe i zepsute, staje się rzeszą mikroorganizmów, kiedy przestaje bić źródło życia, z całą oczywistością, wyraźnie i kategorycznie wskazuje na to (a także zaświadcza to i ogłasza), że nieskończona przestrzeń i majestatyczne niebiosa wraz z ich konstelacjami i gwiazdami są pełne istot żywych,
istot posiadających dusze i istot świadomych. Przyniesione przez Muhammada (niech będzie z nim pokój i miłosierdzie) wspaniałe prawo szari'a, a także Koran, owa Księga cudownej wystawy, nazywają owe istoty, które zostały stworzone z ognia, ze światła, z ciemności, z powietrza, z dźwięku, z zapachu, ze słów, z eteru, a nawet z elektryczności i innych subtelnych, płynących materii, aniołami, dżinnami i istotami duchowymi. Istnieją różne rodzaje aniołów, tak jak istnieją różne rodzaje istot cielesnych. Zaiste, anioł przypisany do kropli deszczu nie będzie należał do tego samego rodzaju, do którego należy anioł przypisany Słońcu. Podobnie wielka różnorodność istnieje wśród rozmaitych rodzajów dżinnów i istot duchowych.
Zakończenie Pierwszego Zasadniczego Punktu
Jak można ustalić empirycznie, materia nie jest sprawą na tyle zasadniczą, by istnienie miało być jej podporządkowane czy też zależne od niej. Raczej to materia istnieje poprzez znaczenie, a owym znaczeniem życia jest duch.
Ponadto, jak można ustalić poprzez obserwacje, materia nie jest czymś, czemu można przypisać wszystkie inne rzeczy, lecz raczej sługą wobec procesu udoskonalania prawdy. Ową prawdą jest życie, zaś podstawą owej prawdy jest duch.
Ponadto jest oczywiste, że materia nie jest czymś tak dominującym, by można było uciekać się do niej lub poszukiwać u niej doskonałości. Raczej sama jest podległa i wskazuje na zarządzenie pewnej podstawowej prawdy, pozostając w ruchu narzuconym jej przez owo zarządzenie. Owymi podstawowymi prawdami są zaś życie, duch i świadomość.
Ponadto jest niezbędnym, by materia nie była jądrem, nie była podstawą, nie była zamieszkaną siedzibą, z którą mogłyby być związane wydarzenia i doskonałości lub na której mogłyby się one opierać. Jest raczej skorupą przygotowaną do tego, by została rozdzielona, rozdarta i zwinięta; jest jedynie plewą, szumowiną i formą.
Zastanów się nad tym, co następuje: Stworzenie tak drobne, że można je dostrzec jedynie przez mikroskop, posiada zmysły tak czułe, że może usłyszeć głos przyjaciela i dostrzec swoje zaopatrzenie; tak, posiada ono nadzwyczaj wyczulone i wyostrzone zmysły. Ten fakt ukazuje, że efekty życia i światło, jakie daje dusza, rosną proporcjonalnie do zmniejszania się materii, która zmniejszając się, staje się szlachetniejsza. Jest tak, jakbyśmy tym bardziej zbliżali się do świata duchowego, świata życia i świata świadomości, im bardziej oczyszczona staje się materia i im bardziej oddalamy się od cielesnego istnienia; jakby tym wyraźniej przejawiały się żar ducha i światło życia.
Czyż zatem jest w ogóle możliwe, by pod zasłoną tego, co materialne, miało istnieć tak wiele przykładów wydestylowanego życia, świadomości i ducha, a wewnętrzny świat, istniejący poza ową zasłoną, miał nie być wypełniony świadomymi istotami posiadającymi dusze? Czyż jest w ogóle możliwe, by źródła owych niezliczonych destylacji, blasków i owoców znaczenia, ducha, światła i prawdy, których materialne istnienie jest widoczne w świecie przejawów, miały zostać przypisane jedynie materii, a wyjaśnione jedynie poprzez jej ruch? Niech Bóg uchroni! Z całą pewnością nie! Owe niezliczone destylacje i blaski ukazują, że materialny świat przejawów jest jedynie ażurową zasłoną, rozciągniętą nad światami wewnętrznym (tur. melekut) i duchowym.
DRUGI ZASADNICZY PUNKT
Można powiedzieć, że wszyscy uczeni nauk dotyczących świętych Ksiąg świadomie lub nieświadomie zjednoczyli się wskutek swojego jednomyślnego - mimo różnic dotyczących sposobu wyrażania się - potwierdzenia istnienia i prawdziwości aniołów i istot duchowych. Pewna grupa filozofów perypatetyków ze szkoły iluministów, którzy dokonali największego postępu w studiach nad tą kwestią, stwierdziła (nie zaprzeczając istnieniu aniołów), że królestwo każdego stworzenia posiada duchową i bezcielesną esencję. W ten sposób owi filozofowie opisali aniołów. Ponadto grupa dawnych filozofów, którzy również byli iluministami, także została zmuszona do tego, by zaakceptować znaczenie aniołów, popełniając błąd jedynie w nazwaniu ich "dziesięcioma intelektami i mistrzami królestw stworzenia". Dzięki natchnieniu i przewodnictwu Objawienia uczeni wszystkich religii objawionych przyjęli, że każde królestwo stworzenia posiada wyznaczonego dla niego anioła, a owych aniołów nazwali - na przykład - aniołem gór, aniołem morza czy aniołem deszczu. Nawet naturaliści i materialiści, których rozumowanie ogranicza się do tego, co ukazuje się im bezpośrednio (przez co z poziomu właściwego człowiekowi spadli na poziom właściwy materii nieożywionej), nie byli w stanie zaprzeczyć znaczeniu aniołów, lecz zostali zmuszeni do tego, by pod pewnym względem uznać ich istnienie, choć nazwali ich "przepływającymi siłami" (tur. Kuwa-yi Sariya).
O, nędzniku, który zwlekasz z uznaniem istnienia aniołów i istot duchowych! Na czym opierasz ten pogląd? Na jakich faktach polegasz, że sprzeciwiasz się świadomej lub nieświadomej jednomyślności wszystkich uczonych, potwierdzających istnienie i prawdziwe znaczenie aniołów, a także rzeczywiste istnienie istot duchowych? Jako że - jak zostało to udowodnione w Pierwszym Zasadniczym Punkcie - życie jest tym, co objawia i odkrywa byty, zaiste, jest ich konsekwencją i kwintesencją; jako że w efekcie tego wszyscy uczeni pozostają jednomyślni w swym uznaniu znaczenia aniołów, czyż jest w ogóle możliwe, by ogrom przestrzeni i czystych niebios miał pozostać pustym i pozbawionym mieszkańców? Nigdy nie myśl, że prawa pozostające w mocy w stworzeniu wszechświata miałyby wystarczyć do tego, by wszechświat ożył, ponieważ owe rządzące wszechświatem prawa są niematerialnymi rozkazami, zasadami istniejącymi w wyobraźni, które można uważać za nieistniejące. Gdyby nie istniały absolutnie posłuszne Bogu stworzenia nazywane aniołami, które ukazują istnienie owych praw, biorąc ich wodze w swoje ręce, owe prawa nie mogłyby zostać nazwane istniejącymi, nie mogłyby ukazać określonej tożsamości, nie miałyby zewnętrznego kształtu ani nie byłyby rzeczywiste. Tymczasem życie posiada zewnętrzny kształt i jest rzeczywiste, a czymś, co posiada zewnętrzny kształt i jest rzeczywiste, nie może władać rozkaz istniejący jedynie w wyobraźni.
W skrócie: Jako że uczeni religii, filozofii oraz nauk dotyczących świętych Ksiąg są zgodni co do tego, że byt istnieje nie tylko w świecie przejawów; skoro widzialny świat przejawów jest nieożywiony i nieodpowiedni dla ukształtowania ducha, a jednak został do takiego stopnia przyozdobiony istotami posiadającymi dusze, istnienie z całą pewnością nie jest ograniczone do tego świata. Istnieją liczne inne poziomy istnienia, dla których świat przejawów jest jedynie haftowaną zasłoną.
Co więcej, jak morze jest odpowiednie dla ryb, tak świat tego, co niewidzialne, i świat znaczeń są odpowiednie dla istot duchowych, co wymaga tego, by były one wypełnione owymi istotami, a skoro wszystkie rozkazy zaświadczają o istnieniu i znaczeniu aniołów, przeto z pewnością i bez jakiegokolwiek cienia wątpliwości najpiękniejszą formą istnienia aniołów i najpiękniejszą prawdą dotyczącą istot duchowych, a także najbardziej racjonalnym poglądem dotyczącym ich natury, jaki przyjmie i jakiemu przyklaśnie zdrowy rozsądek, będą te, które tłumaczy i objaśnia Koran, zaś Koran, owa Księga cudownej wystawy, stwierdza, że «aniołowie są szanowanymi sługami Boga, którzy nigdy nie sprzeciwiają się Jego rozkazowi i czynią wszystko, co tylko zostanie im nakazane. Aniołowie są subtelnymi i świetlistymi istotami, podzielonymi na różne rodzaje».
Jak rodzaj ludzki jest jednym narodem, zaś ludzie są tymi, którzy ponieśli prawo szari'a, w których owo prawo - lub też kodeks praw Boga, jaki bierze swój początek z Bożego atrybutu mowy - ukazuje się i ucieleśnia, tak aniołowie są potężnym narodem, zaś ci z nich, którzy są robotnikami, są tymi, którzy ponieśli prawo, w których ukazuje się lub ucieleśnia zbiór praw dotyczących stworzenia, jaki bierze swój początek z atrybutu woli Boga. Są grupą sług Boga, zależnych od rozkazu mocy stwórczej i przedwiecznej woli, których są prawdziwie skutecznymi przedstawicielami, zaś wszystkie ciała niebieskie są dla nich jak miejsca oddawania czci Bogu, jak meczety.
TRZECI ZASADNICZY PUNKT
Kwestia dotycząca aniołów i istot duchowych jest jedną z tych kwestii, w przypadku których prawdę dotyczącą tego, co powszechne, można wywnioskować z istnienia tego, co poszczególne. Z dostrzegania jednostek można wywnioskować istnienie gatunków. Ktokolwiek temu zaprzecza, zaprzecza po tylekroć, ile stworzeń należy do owych gatunków, a ktokolwiek uznaje istnienie jednostki, musi uznać również istnienie gatunku. Skoro tak, zastanów się nad tym, co następuje:
Czyż nie widziałeś tego i nie słyszałeś o tym, że wszyscy uczeni religii Objawienia na przestrzeni wieków - od czasów Adama (niech będzie z nim pokój) aż do naszych czasów - byli zgodni co do prawdziwości istnienia aniołów i istot duchowych? Przedstawiciele różnych grup ludzkości byli tak zgodni w przekazach dotyczących tego, że widzieli oni aniołów i rozmawiali z nimi, jakby omawiali i relacjonowali wydarzenia dotyczące jednego z owych ludzi. Czy myślisz, że gdyby nie zobaczono choćby jednego anioła, gdyby istnienie choć jednej spośród owych licznych istot nie zostało ustalone poprzez obserwację, gdyby ich istnienia nie zauważono w sposób jasny i oczywisty, byłoby w ogóle możliwe, by przetrwały owe zgodność i jednomyślność, by przetrwało owo tak stanowcze potwierdzenie, oparte na obserwacji?
Poza tym, czy jest w ogóle możliwe, by źródłem owej powszechnej wiary[4] mogły nie być pewne niezbędne zasady i oczywiste kwestie? Czyż jest w ogóle możliwe, by bezpodstawne przywidzenie mogło przetrwać we wszystkich wierzeniach ludzkości, by mogło ono przetrwać wszystkie przemiany, jakim podlegały religie? Czyż jest w ogóle możliwe, by podstawy twierdzeń uczonych w religii oraz ich potężnej zgody miały nie być niezachwianym przekonaniem i empiryczną pewnością? Czyż jest w ogóle możliwe, by niezachwiane przekonanie i empiryczna pewność wynikające z niezliczonych znaków, by owe znaki, które zaobserwowano
przy tak licznych okazjach, by owe liczne obserwacje miały nie opierać się - wszystkie bez wyjątku, bez wątpliwości ani wahania - na niezbędnych zasadach? Wobec tego przyczyną i podstawą twierdzenia o powszechnej wierze w istnienie aniołów (a tak utrzymywali wszyscy uczeni) są niezbędne i stanowcze zasady, wynikające z bardzo wielu przypadków, w których zaobserwowano i ujrzano aniołów oraz istoty duchowe, zaś mnogość owych przypadków ukazuje siłę zgodnego twierdzenia uczonych.
Ponadto czyż jest w ogóle możliwe, racjonalne lub choćby prawdopodobne, by jednogłośne zaświadczenie proroków i świętych (którzy byli niby słońca, księżyce i gwiazdy ludzkiej społeczności), dotyczące istnienia aniołów oraz istot duchowych, a także tego, że ci ludzie rzeczywiście widzieli owe istoty, miało paść ofiarą zwątpienia lub stać się obiektem podejrzeń, zwłaszcza że byli oni kompetentni do wypowiadania się w tej kwestii? Jest oczywistym, że zdanie dwóch kompetentnych ludzi powinno się przedłożyć nad zdanie tysiąca tych, którzy nie mają odpowiednich kwalifikacji. Co więcej, potwierdzili oni ową kwestię, a zdanie ludzi potwierdzających daną kwestię powinno się przedłożyć nad zdanie tysięcy tych, którzy zaprzeczają jej bądź ją odrzucają.
Czyż jest w ogóle możliwe, by istniała jakakolwiek wątpliwość dotycząca twierdzeń Koranu, owej Księgi cudownej wystawy, będącej słońcem słońc świata prawd, które nigdy nie zachodzi i stale lśni na niebie wszechświata? Czyż może istnieć jakakolwiek wątpliwość dotycząca oświadczenia i świadectwa Muhammada (niech będzie z nim pokój i miłosierdzie), który był słońcem proroctwa?
Skoro choćby przy jednej okazji potwierdzono istnienie choćby jednej istoty duchowej, ukazuje to istnienie całego gatunku, a skoro udowodniono, iż naprawdę istnieją całe gatunki owych istot, zatem z pewnością najlepszą, najbardziej racjonalną i najbardziej możliwą do przyjęcia formą ich prawdziwego istnienia będzie forma podobna do tej, jaką objaśnia prawo szariatu, jaka jest opisana przez Koran i jaką ujrzał ten, kto wstąpił do nieba (niech będzie z nim pokój i miłosierdzie), aż znalazł się w odległości dwóch łuków lub jeszcze bliżej.
CZWARTY ZASADNICZY PUNKT
Jeśli uważnie obserwować stworzenia wszechświata, można zobaczyć, że jak to, co poszczególne, tak również to, co powszechne posiada wspólne tożsamości, z których każda ukazuje się jako powszechna funkcja i każda wykonuje powszechny obowiązek. Na przykład jak kwiat jako taki ukazuje kunsztowny haft, a językiem swego istnienia recytuje Najpiękniejsze Imiona
Stwórcy, tak ogród kuli ziemskiej przypomina ów kwiat oraz wykonuje nadzwyczaj uporządkowany i powszechny obowiązek wychwalania Boga. Jak owoc wydaje orędzia wychwalające Boga poprzez porządek i systematyczność, tak wielkie drzewo jako całość posiada zgodne ze swą naturą, dobrze uporządkowane obowiązki i są mu przepisane określone akty czci. Jak drzewo wychwala Boga słowami swoich owoców, kwiatów i liści, tak wielki ocean niebios wysławia Stwórcę, Któremu należy się wszelka chwała, Wyniosłego, Kształtującego, poprzez podobne słowom słońca, księżyce i gwiazdy, i tak dalej. Choć w swej zewnętrznej istocie byty pozornie są nieożywione i nieświadome, wszystkie wykonują nadzwyczaj żyjące i świadome obowiązki, wychwalając Boga. Zatem z całą pewnością jak aniołowie są przedstawicielami owych istot wyrażającymi wysławianie przez nie Boga w świecie wewnętrznego wymiaru każdej rzeczy, tak istnieją odpowiedniki, siedziby i meczety owych aniołów w zewnętrznym świecie przejawów.
Jak zostało to wyjaśnione w Gałęzi Czwartej Słowa Dwudziestego Czwartego, pierwszą z czterech kategorii robotników zatrudnianych przez Stwórcę, Któremu należy się wszelka chwała, w pałacu tego świata, tworzą aniołowie i istoty duchowe. Skoro rośliny i istoty nieożywione, same o tym nie wiedząc, wykonują na rozkaz Tego, Którego nie znają, nadzwyczaj ważne, choć pozbawione wynagrodzenia, obowiązki; skoro zwierzęta - również o tym nie wiedząc - służą doniosłym i powszechnym celom w zamian za nieznaczne wynagrodzenie; skoro ludzie znający cele Chwalebnego Stwórcy - jak to widzimy - są zatrudniani w zamian za wynagrodzenie dwojakiego rodzaju (jedno jest wypłacane natychmiast, drugie odłożone na później) przy nadzorowaniu innych sług, a poprzez swoje posłuszeństwo otrzymują swój udział w każdej rzeczy, z pewnością jest tak, że pierwszą kategorię, tak samo jak czwartą, stanowią słudzy Boga i Jego robotnicy. Zarówno przypominają oni ludzi (w tym, że znają cele Stwórcy, Któremu należy się wszelka chwała, i okazują swoje posłuszeństwo poprzez oddawanie czci), jak też są ich przeciwieństwami. Prócz przyjemności zmysłowej i pewnej częściowej zapłaty owi słudzy uważają za wystarczające przyjemność, doskonałość, zachwyt i szczęśliwość, jakich doświadczają dzięki uwadze, jaką poświęca im Stwórca, Któremu należy się wszelka chwała, dzięki Jego rozkazom, łaskom, rozważaniom i Imionom, dzięki ich postrzeganiu Go, połączeniu z Nim i pozostawaniu blisko Niego. Pracują oni z najczystszą szczerością intencji, zaś ich obowiązki i akty czci różnią się stosownie do różnych rodzajów owych sług, a także stosownie do rozmaitości stworzeń wszechświata.
Jak rząd składa się z różnych urzędników w różnych urzędach, tak obowiązki oddawania czci Bogu i wychwalania Go różnią się
w poszczególnych sferach królestwa Jego wszechwładzy. Na przykład dzięki mocy, sile, rachunkowi i rozkazowi Wszechmocnego Boga archanioł Michał (niech będzie z nim pokój) jest niczym generalny nadzorca wszystkich stworzeń Boga, zasianych na polu oblicza ziemi. Jeśli można tak powiedzieć, jest on naczelnikiem wszystkich aniołów, którzy przypominają rolników. Za zezwoleniem Stwórcy, Któremu należy się wszelka chwała, dzięki Jego rozkazowi, mocy i mądrości, bezcieleśni pasterze wszystkich zwierząt mają swojego naczelnika - najwyższego anioła, któremu wyznaczono to zadanie.
Zatem skoro jest koniecznym, by dla każdego z owych stworzeń posiadających zewnętrzny kształt był wyznaczony anioł, który w świecie wewnętrznego wymiaru każdej rzeczy ukazuje obowiązek oddawania czci Bogu, służbę i wychwalanie Boga, jakie wykonują stworzenia, który świadomie przedstawia je na dworze Boga, zatem sposób, w jaki aniołowie zostali opisani w przekazach tego, który przyniósł pewną nowinę (niech będzie z nim pokój i miłosierdzie), z pewnością jest sposobem najbardziej właściwym i najbardziej racjonalnym. Prorok (niech będzie z nim pokój i miłosierdzie) oznajmił na przykład: Niektórzy aniołowie mają czterdzieści lub czterdzieści tysięcy głów. W każdej z głów jest czterdzieści tysięcy ust, a każde z nich wychwalają Boga czterdziestoma tysiącami języków, na czterdzieści tysięcy sposobów. Ten hadis jest prawdziwy i zarówno ma on określone znaczenie, jak i formę (czy też styl wypowiedzi), zaś jego znaczenie jest następujące: "Oddawanie czci Bogu przez aniołów jest nadzwyczaj uporządkowane i doskonałe, najbardziej powszechne i wszechstronne". Co zaś tyczy się kształtu owej prawdy, jest on następujący:
Istnieją pewne istoty posiadające ciało, które mają czterdzieści tysięcy głów, a wypełniają swój obowiązek oddawania czci Bogu na czterdzieści tysięcy sposobów. Na przykład niebiosa wychwalają Boga poprzez słońca i gwiazdy, podczas gdy Ziemia, która jest jednym bytem, wykonuje swój obowiązek oddawania czci Wszechwładnemu i wychwalania Go stoma tysiącami głów w setkami tysięcy języków w ustach każdej z nich. Zatem w ten sposób należy postrzegać również anioła wyznaczonego do spraw kuli ziemskiej, by mógł ukazać on owo znaczenie w świecie wewnętrznego wymiaru każdej rzeczy.
Nawet ja sam widziałem średniej wielkości drzewo migdałowca, które miało blisko czterdzieści konarów, podobnych głowom. Kiedy spojrzałem na jeden z konarów, ujrzałem na nim blisko czterdzieści mniejszych gałęzi, podobnych językom. Następnie spojrzałem na jedną z owych małych gałązek, na której otwierało się czterdzieści kwiatów. Uważnie przyjrzałem się kwiatom, zastanawiając się nad zawartą w nich mądrością, i w każdym ujrzałem blisko czterdzieści doskonałych i dobrze uporządkowanych pręcików, barw i dzieł
kunsztu, a każda z owych rzeczy głosiła jedno z Najpiękniejszych Imion Stwórcy i mówiła o stale zmieniających się przejawach owych Imion. Czyż jest w ogóle możliwe, by Wszechmądry i Najpiękniejszy, Któremu należy się wszelka chwała, Który jest Stwórcą drzewa migdałowego, miał powierzyć drzewu tak wiele obowiązków, a nie sprawić, by na to drzewo wspiął się odpowiedni dla niego anioł, by stać się niby dusza drzewa, by wyrazić jego znaczenie, by ogłosić je wszechświatowi i przedstawić na dworze Boga?
O, przyjacielu! Do tej pory nasze objaśnienie było wprowadzeniem do tego, by uwierzyło serce, by podporządkował się rozum, by dusza została zmuszona do poddania się. Jeśli pojąłeś to choć do pewnego stopnia i pragniesz spotkać się z aniołami, przygotuj się, a co więcej, oczyść się z niesprawiedliwych uprzedzeń. Teraz spójrz, drzwi do świata Koranu stoją otworem, a za tymi szeroko otwartymi drzwiami znajduje się Raj Koranu! مُفَتَّحَةُ الْاَبْوَابِ [5] Wejdź i patrz, a ujrzysz aniołów w ich pięknym kształcie, w Raju Koranu! Każdy z jego objawionych wersetów jest miejscem, w którym aniołowie schodzą na ziemię, zatem patrz z tych miejsc:
[6]
[7]
[8]
[9]
Posłuchaj również słów:
[10]
posłuchaj ich wychwalania Boga, a jeśli pragniesz spotkać dżinny, wejdź do dźwięcznej sury, zaczynającej się od słów:
[11]
Spójrz na dżinny, posłuchaj tego, co mówią i wyciągnij z tego naukę dla siebie. Posłuchaj, jak mówią:
[12]
Cel Drugi
Ów Cel Drugi traktuje o Zmartwychwstaniu, końcu świata i życiu ostatecznym. Składa się z czterech Zasadniczych Punktów oraz Wprowadzenia mającego kształt porównania.
WPROWADZENIE
Gdyby ktoś oznajmił, mówiąc o pałacu lub mieście: "Ten pałac lub to miasto zostaną zniszczone, a następnie wzniesione na nowo w nienaruszonym stanie", w obliczu takiego twierdzenia z pewnością wyłoni się sześć pytań:
Pierwsze: "Dlaczego mają one zostać zniszczone? Czy jest po temu jakiś powód bądź czy istnieje coś, co tego wymaga?" Jeśli ktoś odpowie na to pytanie twierdząco, będzie musiał to udowodnić.
Drugie: "Czy budowniczy, który miałby je zniszczyć, a następnie odbudować, posiada wystarczającą moc, by to uczynić? Czy byłby w stanie tego dokonać?" Jeśli ktoś odpowie na to pytanie twierdząco, będzie musiał to udowodnić.
Trzecie: "Czy ich zniszczenie jest w ogóle możliwe, a jeśli tak, to czy rzeczywiście nastąpi w przyszłości?" Jeśli ktoś odpowie na to pytanie twierdząco, jeśli udowadnia zarówno możliwość zniszczenia pałacu lub miasta, jak i fakt, że rzeczywiście ono nastąpi, pojawiają się kolejne dwa pytania: "Czy jest możliwe, by ten osobliwy pałac i to osobliwe miasto zostały odbudowane od zera - a jeśli jest to możliwe, czy rzeczywiście zostaną one odbudowane?" Jeśli ktoś odpowie na to pytanie twierdząco i udowodni również tę odpowiedź, wówczas w żadnym aspekcie i w żadnym zakątku tej kwestii nie pozostanie żadna luka ani szczelina, która mogłaby stać się drogą dla jakiegokolwiek zwątpienia, dla jakiejkolwiek obawy lub podejrzenia.
Zatem, podobnie jak w naszym porównaniu, istnieją fakty, które wymagają zniszczenia i odbudowania pałacu Ziemi i miasta wszechświata. Ich projektant i budowniczy jest wystarczająco Wszechmocny; ich zniszczenie jest możliwe i rzeczywiście nastąpi; ich odbudowanie jest możliwe i rzeczywiście nastąpi. Owe kwestie zostaną udowodnione w dalszej części tekstu, po Pierwszym Zasadniczym Punkcie.
PIERWSZY ZASADNICZY PUNKT
Dusza człowieka z całą pewnością jest nieśmiertelna. Niemal wszystkie wskazówki Celu Pierwszego, które wskazują na istnienie aniołów oraz istot duchowych, wskazują także na nieśmiertelność ludzkiej duszy, która jest tematem naszych rozważań w tym miejscu. Moim zdaniem owa kwestia jest tak niezbicie ustalona, że jej dalsze objaśnianie nie przyniosłoby żadnych korzyści. Zaiste, odległość między nami a karawanami niezliczonych, nieśmiertelnych dusz, które w świecie pośrednim i świecie duchowym oczekują na przejście do świata ostatecznego, jest tak niewielka, że nie ma potrzeby ukazywania nieśmiertelności duszy poprzez dowody. Niezliczeni święci (ar. ałlija) i ludzie oświecenia kontaktują się z duszami; ci, którzy dostrzegli tajemnice grobu, widzą je; pewna ilość zwykłych ludzi komunikuje się z nimi; cała rzesza ludzi nawiązuje relacje z nimi w prawdziwych snach, co jest potwierdzone przez jednomyślne relacje, zaś owa kwestia stała się wręcz częścią powszechnie przyjmowanej wiedzy ludzkości. Jednakże ponieważ myślenie materialistyczne w naszym wieku ogłupiło każdego, jest ono w stanie wpoić umysłom wątpliwości dotyczące nawet najbardziej oczywistych kwestii. Zatem, by usunąć owe wątpliwości, przedstawimy Wprowadzenie i cztery Źródła spośród licznych źródeł, jakie biją z intuicji serca i z wnikliwości umysłu.
Wprowadzenie
J ak zostało to udowodnione w Prawdzie Czwartej Słowa Dziesiątego, wieczne, wiecznie trwające i niezrównane piękno wymaga wiecznego i trwałego istnienia jego zachwyconych wielbicieli, będącego zwierciadłami dla owego piękna; nieskażony, wieczny i doskonały kunszt wymaga trwałego istnienia zastanawiających się nad nim heroldów; bezgraniczne miłosierdzie i dobroczynność wymagają nieprzerwanego spokoju i szczęścia potrzebujących, którzy składają im podziękowania, zaś najważniejszym z owych zachwyconych wielbicieli, myślących heroldów i składających podziękowania potrzebujących jest ludzka dusza. Wobec tego będzie ona towarzyszyć owym pięknu, doskonałości i miłosierdziu na długiej drodze do wieczności - będzie nieśmiertelna.
Ponadto, jak zostało to udowodnione w Prawdzie Szóstej Słowa Dziesiątego, nie tylko dusza ludzka, lecz również najprostsze poziomy istnienia nie zostały stworzone po to, by miały ulec zagładzie, lecz przejawia się w nich pewnego rodzaju nieśmiertelność. Nawet mało znaczący kwiat, który nie posiada duszy, kiedy zostaje uwolniony od istnienia zewnętrznego, przejawia pewnego rodzaju nieśmiertelność na
tysiąc sposobów, jako że jego kształt zostaje utrwalony w niezliczonych wspomnieniach. Kwiat zostaje uwieczniony we wszystkich setkach jego nasion; trwa również prawo, zgodnie z którym został on ukształtowany. Skoro prawo, które ukształtowało kwiat, i model, jakim jest jego kształt (który przypomina ledwie drobny fragment duszy), są utrwalane przez Wszechmądrego i Zachowującego każdą rzecz; skoro pośród burzliwych przemian zostają one zachowane w drobnych nasionach i uczynione trwałymi zgodnie z doskonałym porządkiem... Jeśli nie pojmujesz tego, do jakiego stopnia w ludzkiej duszy - której natura jest niezmiernie wszechstronna i wzniosła, która została przyodziana w zewnętrzny kształt, która jest świadomym, żyjącym i świetlistym prawem i rozkazem - z całą pewnością przejawia się nieśmiertelność, do jakiego stopnia dusza jest związana z wiecznością, jeśli tego nie pojmujesz, jak możesz twierdzić, że jesteś świadomą istotą ludzką? Czyż można pytać Wszechmądrego, Chwalebnego, Nieśmiertelnego, Zachowującego każdą rzecz, Który zawiera i zachowuje program i prawo wzrostu wielkiego drzewa w jego ziarnie, jakie podobne jest drobnej kropce, a do pewnego stopnia przypomina duszę, o to, jak może On zachować dusze zmarłych?
Źródło Pierwsze
To Źródło jest natury subiektywnej. Jeśli ktokolwiek bada własne życie i samego siebie, dostrzega nieśmiertelną duszę. Zaiste, z biegiem lat, przez które dusza zajmuje ciało, ciało podlega znaczącym zmianom, jednak dusza pozostaje niezmienna. Wobec tego, choć ciało jest efemeryczne, nie wpływa na trwałość duszy ani też nie wyrządza szkody jej naturze, nawet jeśli w chwili śmierci dusza jest zupełnie naga. Jednakże z biegiem życia dusza stopniowo zmienia szaty swego ciała, by w chwili śmierci nagle je zrzucić. Zostało to ustalone poprzez niezachwiane domniemania, zaiste, poprzez obserwację, że ciało istnieje dzięki duszy, a wobec tego dusza nie jest czymś, co istnieje dzięki ciału. Raczej, jako że dusza istnieje dzięki sobie samej i panuje nad ciałem, ciało może zostać rozproszone, a później zebrane na nowo tak, jak chce tego dusza, w żaden sposób nie naruszając jej niezależności.
Zaprawdę, ciało jest domem dla duszy, nie zaś jej ubraniem. Zaprawdę, szaty duszy są jej subtelnym i delikatnym płaszczem, czymś, co można porównać do ciała, czymś, co jest do pewnego stopnia stałe, zwiewne i właściwe dla duszy. Zatem w godzinie śmierci dusza nie pozostaje zupełnie naga, lecz opuszcza swój dom odziana w płaszcz przypominający ciało.
Źródło Drugie
To źródło jest natury obiektywnej, jest rodzajem empirycznego osądu, który został ukształtowany poprzez powtarzające się obserwacje i liczne
zdarzenia. Zaiste, kiedy staje się zrozumiałe, że pojedyncza dusza trwa po śmierci ciała, wymaga to trwania wszystkich dusz jako pewnego rodzaju istot. Zgodnie z logiką jest pewnym, że jeśli daną nieodłączną i zasadniczą cechę zaobserwujemy u jednostki, można założyć istnienie owej cechy u wszystkich jednostek, ponieważ jest to cecha zasadnicza, a jako taka będzie obecna w każdej jednostce. Tymczasem wskazówki oparte nie na jednej, lecz na niezliczonych obserwacjach, a także znaki wskazujące na nieśmiertelność dusz, są tak niewątpliwe, jak założenie, że istnieje Nowy Świat (to jest Ameryka) zamieszkiwany przez istoty ludzkie, a przecież w żaden sposób nie wątpimy w istnienie ludzi w Ameryce. Dokładnie tak samo niemożliwym do przyjęcia jest wątpienie w to, że dusze tych, którzy zmarli, teraz obecne są w wielkiej liczbie w świecie wewnętrznego wymiaru każdej rzeczy i w świecie duchowym, a także w to, że są one powiązane z nami. Do nich docierają nasze niematerialne podarunki, a do nas docierają ich świetliste emanacje.
Co więcej, poprzez przeświadczenie równe pewności i świadomość można dostrzec, że zasadniczy aspekt istoty człowieka trwa po jego śmierci, zaś owym zasadniczym aspektem jest dusza. Co zaś tyczy się duszy, nie podlega ona zniszczeniu ani rozpadowi. Jest tak, ponieważ dusza jest prosta, nie jest złożona, jest jednością, zaś zniszczenie, rozpad i rozkład dotyczą substancji skomplikowanych i złożonych. Jak wyjaśniliśmy to powyżej, życie zapewnia jedność pośród mnogości i jest przyczyną pewnego rodzaju trwałości. Oznacza to, że jedność i trwałość są zasadnicze dla duszy, z której rozprzestrzeniają się ku mnogości.
Śmiertelność ludzkiej duszy mogłaby zaistnieć albo poprzez zniszczenie i rozpad (tymczasem jedność duszy sprawia, że nie ma takiej możliwości, a jej prosta natura wyklucza rozpad), albo też poprzez unicestwienie. Jednak bezgraniczna litość Najbardziej Szczodrego nie zezwala na unicestwienie, zaś Jego bezgranicza szczodrość nie dopuszcza tego, by miał On odebrać ludzkiej duszy istnienie, którym ją obdarował, którego dusza żarliwie pragnie i którego jest godna.
Źródło Trzecie
Dusza, która została przyodziana w żyjące, świadome i świetliste istnienie zewnętrzne, jest wszechstronnym i mówiącym prawdę prawem rozkazu, poprzez które dusza nabywa cech tego, co powszechne, zaś nawet najsłabsze prawa rozkazu ukazują stabilność i trwałość. Jeśli uważnie rozważymy tę kwestię, zobaczymy, że we wszystkich podlegających zmianom gatunkach istnieje niezmienna prawda, obracająca się wśród
zmian, przemian i etapów życia, sprawiająca, że zmieniają się zewnętrzne kształty rzeczy, prawda, która żyje, nie umiera i jest trwała.
Zatem choć człowiek jest jednostką, to z powodu wszechstronności jego natury, jego powszechnej świadomości i obejmującej każdą rzecz wyobraźni jest on podobny całym gatunkom. Prawa dotyczące gatunków i rządzące nimi pozostają w mocy również w stosunku do jednego człowieka. Skoro Stwórca, Któremu należy się wszelka chwała, stworzył człowieka jako obejmujące każdą rzecz zwierciadło i dla powszechnego oddawania Mu czci, skoro obdarował go wzniosłą naturą, nawet jeśli prawda dotycząca duszy, a obecna w każdej jednostce, sprawia, że zewnętrzny kształt owej jednostki zmienia się sto tysięcy razy, owa prawda - za zezwoleniem jej Pana (ar. Ar-Rabb) - nie umrze, lecz przetrwa, odchodząc tak, jak przyszła. Wobec tego dusza człowieka - na rozkaz Boga, za Jego zezwoleniem, a także dzięki temu, że uczynił On duszę tym, co trwałe - będąca świadomym i żyjącym pierwiastkiem człowieka, będzie nieśmiertelna.
Źródło Czwarte
Rozważ prawa rządzące gatunkami, które do pewnego stopnia są podobne do duszy. Skoro te prawa, podobnie jak dusza, mają swój początek w świecie rozkazu Boga i Jego woli, to jeśli chodzi o ich źródło, są na poziomie właściwym dla duszy, a brak im jedynie dostrzegalnej formy istnienia. Zbadaj je, a zobaczysz, że gdyby owe prawa rozkazu zostały przyodziane w zewnętrzne istnienie, każde z nich stałoby się duszą danego gatunku. Prawa zawsze są stałe, trwałe i niezmienne; żadne zmiany i przemiany nie wpływają na ich jedność ani nie zakłócają jej.
Na przykład jeśli drzewo figowe umrze i zniknie, prawo jego ukształtowania, będące niby jego dusza, nie umrze, lecz przetrwa w jego drobnych nasionach. Zatem skoro nawet najzwyklejsze i najsłabsze prawa rozkazu są połączone z tym, co trwałe, dusza ludzka musi być powiązana nie tylko z trwaniem i nieśmiertelnością, lecz także z całą wiecznością. Zgodnie z chwalebnym zarządzeniem Koranu:
[13]
dusza również jest świadomym i żyjącym prawem, które pochodzi ze świata Bożego rozkazu, a które moc Przedwiecznego przyodziała w zewnętrzne istnienie. Oznacza to, że jak nie posiadające świadomości prawa, które wywodzą się od Bożego atrybutu woli i pochodzą ze świata Bożego rozkazu, są zawsze - lub przeważnie - trwałe, jeszcze bardziej niewątpliwym jest to, by w duszy, będącej dla nich kimś w rodzaju brata, będącej - jak one - przejawem woli Boga i pochodzącej ze świata Bożego
rozkazu, przejawiała się nieśmiertelność. Dusza zasługuje na to nawet bardziej, jako że istnieje i posiada rzeczywisty, zewnętrzny kształt. Dusza jest silniejsza i bardziej wzniosła od owych praw, ponieważ posiada świadomość. Jest również bardziej od nich trwała i bardziej wartościowa, ponieważ jest żyjąca.
DRUGI ZASADNICZY PUNKT
Istnieją kwestie, które wymagają wiecznej szczęśliwości, a Ten, Któremu należy się wszelka chwała, jest zdolny do tego, by obdarować ową szczęśliwością. Zatem zniszczenie wszechświata i śmierć świata są możliwe i rzeczywiście nastąpią. Zmartwychwstanie świata i Sąd Ostateczny również są możliwe i rzeczywiście nastąpią. Wyjaśnimy wszystkie owe sześć kwestii zwięźle i w sposób, który zadowoli rozsądek. Zaiste, w Słowie Dziesiątym wyłożyliśmy argumenty, które sprawiają, że serce wznosi się do poziomu doskonałej wiary, natomiast w tym miejscu omówiony je w stylu podobnym do tego, w jakim stary Said wyjaśnił je w swoim traktacie Nokta (tur. Punkt), a który przekonuje i zmusza do milczenia tych, którzy polegają jedynie na rozsądku.
Tak, istnieją kwestie wymagające wiecznego szczęścia,a rozstrzyga jącym argumentem wskazującym na istnienie owych kwestii jest domniemanie, do jakiego można dotrzeć poprzez dziesięć Źródeł czy też Głównych Punktów.
Punkt Pierwszy
Jeśli przyjrzymy się tej kwestii uważnie, ujrzymy, że doskonały i zamierzony porządek obejmuje cały wszechświat. Ślady wyboru i błyski zamysłu są widoczne w każdym jego aspekcie. Tym, co rzuca się w oczy dzięki świadectwu owoców wszechświata, jest fakt, że w każdej rzeczy zawarte jest światło intencji, w każdej funkcji - błysk woli, w każdym ruchu - blask wyboru, a w każdej złożonej całości - płomień mądrości. Zatem gdyby nie istniało wieczne szczęście, ów autentyczny porządek byłby jedynie słabym i daremnym kształtem, byłby fałszywym, nie zaś prawdziwym porządkiem. Powiązanie, relacje i rzeczy niematerialne, które stanowią duszę porządku, przepadłyby i stałyby się niczym. Oznacza to, że tym, co nadaje uporządkowania porządkowi, jest wieczne szczęście, a wobec tego porządek we wszechświecie wskazuje na istnienie wiecznego szczęścia.
Punkt Drugi
We wszechświecie widoczna jest całkowita mądrość. Zaiste, Boża mądrość, w której ukazuje się przedwieczna łaska, oznajmia o wiecznym
szczęściu językiem obserwowania korzyści i podążania za zamysłami, jakie ukazują się w całym wszechświecie. Gdyby nie istniało wieczne szczęście, byłoby koniecznie zaprzeczenie poprzez dumę całej mądrości i wszystkim korzyściom, które w oczywisty sposób istnieją we wszechświecie i są niezmienne. Jako że Prawda Dziesiąta Słowa Dziesiątego ukazuje ową prawdę z jasnością równą jasności słońca, na tym poprzestaniemy i w tym miejscu zakończymy omówienie tego tematu.
Punkt Trzeci
Poprzez świadectwo rozsądku, mądrości, wyciągania wniosków i doświadczenia, brak daremności i marnotrawstwa w stworzeniu wszystkich istot wskazuje na istnienie wiecznego szczęścia. Znakiem wskazującym na brak marnotrawstwa i daremności w stworzeniu jest fakt, że Stwórca, Któremu należy się wszelka chwała, wybiera (i najbardziej upodobał Sobie) najkrótszą drogę, najbliższy punkt, najlżejszą formę i najlepszy sposób stwarzania każdej rzeczy, że niekiedy wyznacza On jednej rzeczy setkę obowiązków, wiążąc nieznaczny byt z tysiącem owoców i celów. Skoro nie istnieje żadne marnotrawstwo i nic nie jest czynione na próżno, z pewnością będzie istniało wieczne szczęście, jako że niebyt i brak powrotu sprawiłyby, że wszystko stałoby się daremnym i wszystko poszłoby na marne. Brak marnotrawstwa we wszelkim stworzeniu (na przykład w człowieku), który został ustalony przez naukę, ukazuje, że nie pójdą na marne również pozbawione ograniczeń usposobienie człowieka, jego nieskończone nadzieje, idee i pragnienia. Wobec tego głęboko zakorzenione w człowieku pragnienie bycia doskonałym wskazuje na istnienie doskonałości, zaś jego pragnienie szczęścia oznajmia, że przeznaczeniem człowieka z pewnością jest wieczne szczęście. Gdyby tak nie było - co stałoby w sprzeczności ze wszystkimi innymi istotami, jakie zostały stworzone z mądrością i zgodnie z pewnym zamysłem - owe prawdziwe niematerialne zdolności i wzniosłe nadzieje poszłyby na marne, zwiędłyby i niczemu by nie służyły. Jako że ta prawda została udowodniona w Prawdzie Jedenastej Słowa Dziesiątego, w tym miejscu zakończymy jej omawianie.
Punkt Czwarty
W każdej z wielu rozmaitych rzeczy, w naprzemienności nocy i dnia, zimy i wiosny, w niebiosach, a nawet w ludzkich osobowościach, w ciałach, które podlegają zmianom przez cały okres życia, we śnie, który przypomina śmierć, zawarte są różne rodzaje zmartwychwstania przypominające Wielkie Zmartwychwstanie; wszystkie owe rzeczy mówią o Zmartwychwstaniu i wspominają o prawdziwości Dnia
Zmartwychwstania. Na przykład dzień, rok, okres życia człowieka, czas, w którym zachodzą przemiany na wielkim zegarze Boga, znanym jako Ziemia, przypominają tarcze naszych zegarów liczących tygodnie, które mówią o sekundach, minutach, godzinach i dniach, a jeden z owych okresów jest zwiastunem drugiego, jeden przynosi wiadomości o drugim w ich obracaniu się i funkcjonowaniu. Jak ukazują one poranek po nocy, a wiosnę po zimie, tak poprzez instrument, jakim jest ów wielki zegar, oznajmiają, że po śmierci nadejdzie poranek Zmartwychwstania.
Człowiek podczas swego życia doświadcza różnych rodzajów zmartwychwstania. Jak widzi znaki Zmartwychwstania w tym, że w pewien sposób umiera każdej nocy i powraca do życia każdego ranka, tak co pięć lub sześć lat są wymieniane wszystkie cząsteczki jego ciała (a nawet on sam podlega stopniowemu zmartwychwstaniu dwa razy do roku), co również przypomina Zmartwychwstanie. Ponadto każdej wiosny człowiek jest świadkiem z górą trzystu tysięcy przykładów zmartwychwstania i wskrzeszenia, jakie zachodzą w królestwach roślin i zwierząt.
Tak wiele znaków, wskazówek i znamion zmartwychwstania z całą pewnością wskazuje na Wielkie Zmartwychwstanie, jakby owe znaki były jego kroplami. Fakt, że Wszechmądry Stwórca doprowadza do zmartwychwstania w światach zwierząt i roślin właśnie w taki sposób, to jest wiosną wskrzesza korzenie roślin i niektóre zwierzęta w dokładnie tej samej postaci, podczas gdy pewne części roślin, takie jak liście, kwiaty czy owoce, przywraca do życia jako podobne, lecz nie takie same, wskazuje na zmartwychwstanie jednego człowieka pośród ogólnego Zmartwychwstania, jako że człowiek w porównaniu z innymi gatunkami istot żywych podobny jest całym gatunkom, a światło umysłu nadaje uczynkom i myślom człowieka takiego zakresu, że obejmują one przeszłość i przyszłość. Nawet gdyby człowiek pożarł cały świat, jeszcze nie byłby zadowolony. W innych gatunkach natura jednostki jest poszczególna, jej wartość jest jednostkowa, jej spojrzenie i cechy są ograniczone, a przyjemności i cierpienia - chwilowe, podczas gdy natura człowieka jest wzniosła, jego wartość wysoka, jego spojrzenie - powszechne, jego cechy - nieograniczone, a jego duchowa przyjemność (oraz, po części, cierpienie) jest trwała. Wobec tego rozmaite przykłady zmartwychwstania, które powtarzają się wśród innych gatunków stworzeń, z całą pewnością mówią o tym i wskazują na to, że podczas Wielkiego Zmartwychwstania istoty ludzkie zostaną wskrzeszone w dokładnie tym samym kształcie, jaki posiadały. Jako że owa kwestia została udowodniona - z pewnością równą tej, z jaką dwa plus dwa daje cztery - w Prawdzie Dziewiątej Słowa Dziesiątego, w tym miejscu zakończymy jej omawianie.
Punkt Piąty
Ci, którzy uważnie przyjrzeli się prawdzie o stworzeniu, mniemają, że nieograniczone możliwe ewentualności zawarte w istocie ludzkiej duszy, niezliczone możliwości zawarte w owych ewentualnościach, nieskończone pragnienia biorące początek z owych możliwości, nieskończone nadzieje będące wynikiem owych pragnień, a także nieskończone myśli i idee zrodzone z owych nadziei są rękami wyciągniętymi ku wiecznemu szczęściu, znajdującemu się poza tym światem przejawów, są oczami zwracającymi się ku wiecznemu szczęściu i spoglądającymi na nie. Zatem natura człowieka, która nie jest w stanie skłamać, a także zawarte w jego naturze, bezsprzeczne, żarliwe i niezachwiane pragnienie wiecznego szczęścia, rozniecają świadomość i pewność dotyczącą tego, że owo pragnienie wiecznego szczęścia zostanie spełnione. Ten fakt został ukazany z jasnością równą jasności światła dnia w Prawdzie Jedenastej Słowa Dziesiątego, zatem w tym miejscu na tym poprzestaniemy.
Punkt Szósty
Na istnienie wiecznego szczęścia wskazuje miłosierdzie Najpiękniejszego Stwórcy wszystkich istot, Który jest Najbardziej Miłosierny i Najbardziej Litościwy. Tak, z natury owego miłosierdzia, które czyni dar darem i zabezpiecza go przed przekształceniem w pragnienie zemsty, wynika to, by człowiekowi nie odmówiono wiecznego szczęścia, które wybawia istoty od boleści wiecznej rozłąki. Gdyby wieczne szczęście - ów najważniejszy ze wszystkich darów, ich cel i rezultat - nie zostało dane, gdyby świat po swej śmierci nie zostałby wskrzeszony jako świat życia ostatecznego, wszystkie dary stałyby się pragnieniem zemsty, zaś taka przemiana wymagałaby zaprzeczenia istnieniu Bożego miłosierdzia, które jest czymś oczywistym i koniecznym, a także - o czym zaświadcza cały wszechświat - bezsprzecznym i rzucającym się w oczy, jest niezmienną prawdą bardziej olśniewającą niż słońce. Spójrz uważnie na dary miłości, litości i rozsądku, jakie są niektórymi z przejawów i delikatnych śladów Bożego miłosierdzia. Przypuść, że wieczna i niekończąca się rozłąka ma przeciągnąć życie człowieka, a ujrzysz, że czuła miłość i słodkie współczucie staną się wielkim nieszczęściem, a olśniewający rozsądek - przyczyną wielkich męczarni. Oznacza to, że miłosierdzie - ponieważ jest miłosierdziem - sprawia, że nie można pogodzić prawdziwej miłości z wieczną rozłąką. Jako że Druga Prawda Słowa Dziesiątego ukazała ów fakt w najpiękniejszy sposób, na tym poprzestaniemy.
Punkt Siódmy
Cała znakomitość, wszystkie cnoty i doskonałości, cały powab, cała tęsknota i litość, jaką znamy i jaką dostrzegamy we wszechświecie, są znaczeniami i niematerialnymi słowami. Z całą koniecznością i oczywistością ukazują one sercu i wręcz wpychają do oczu umysłu przejawy łaski, życzliwości, łaskawości i szczodrości Stwórcy, Któremu należy się wszelka chwała. Skoro takie są prawda i rzeczywistość tego świata, z całą pewnością istnieje prawdziwe miłosierdzie, a skoro istnieje prawdziwe miłosierdzie, będzie istniało również wieczne szczęście. Czwarta Prawa Słowa Dziesiątego, a także jego Druga Prawda, rozświetliły ów fakt światłem jasnym niczym światło dnia.
Punkt Ósmy
Na istnienie wiecznego szczęścia wskazuje świadomość człowieka, która stanowi o jego świadomej naturze. Tak, jeśli ktokolwiek posłucha własnej przebudzonej świadomości, usłyszy głos, wołający: "Wieczności! Wieczności!". Nawet gdyby owej świadomości został dany cały wszechświat, jeszcze nie zaspokoiłoby to jej potrzeby wieczności. Oznacza to, że świadomość może zwrócić na coś uwagę do tego stopnia jedynie dlatego, iż jest przyciągana przez prawdziwy cel i urzekającą prawdę. Ten fakt ukazało podsumowanie Prawdy Jedenastej Słowa Dziesiątego.
Punkt Dziewiąty
Owym Punktem jest przesłanie Muhammada z Arabii (niech będzie z nim pokój i miłosierdzie), który był prawdomówny, wiarygodny i godny zaufania. Zaiste, jego słowa otworzyły drzwi do wiecznego szczęścia, a wszystko, co powiedział, stało się oknami otwierającymi się na wiecznie trwającą szczęśliwość. Zaprawdę, ujął on w dłoń jednomyślność wszystkich proroków (niech będzie z nimi pokój) i jednomyślną zgodność wszystkich świętych (ar. ałlija), ponieważ - zaraz po Bożej jedności - wszystkie ich nawoływania i wysiłki skupiały się na Zmartwychwstaniu i wiecznym szczęściu. Czyż istnieje cokolwiek, co byłoby w stanie zachwiać taką siłą? Prawda Dwunasta Słowa Dziesiątego ukazała ową prawdę jako najbardziej oczywistą.
Punkt Dziesiąty
Owym Punktem są niezachwiane wieści, jakie przynosi Koran, owa Księga cudownej wystawy, który przez trzynaście wieków zachował swą cudowność pod siedmioma względami, a jak zostało to udowodnione w Słowie Dwudziestym Piątym, jest cudem poprzez czterdzieści rodzajów swej cudowności. Tak, owe wieści, jakie przynosi Koran, są tym, co
ujawniło Zmartwychwstanie w cielesnej postaci, co rozwiązało zagadkę enigmatycznego talizmanu świata i stało się kluczem do mądrości wszechświata. Ponadto niezachwiane i racjonalne dowody zawarte w Koranie, owej Księdze cudownej wystawy, jakie wykłada on przed naszymi oczami, a których są tysiące, nakazują to, by się nad nimi zastanowić. Mówiąc w skrócie, Koran ukazuje człowiekowi bardzo wiele wersetów do przestudiowania i bardzo wiele teleskopów objawiających wieczną szczęśliwość, takich jak werset:
[69]
[14]
w którym zawarte jest porównanie i analogia; a także werset:
[15]
który wskazuje na zaświadczenie sprawiedliwości. W naszym traktacie zatytułowanym Nokta (tur. Punkt) objaśniliśmy istotę metaforycznej analogii wersetu:
[16]
[69]
które Koran objaśnia poprzez inne wersety, zaś uczyniliśmy to, jak następuje:
Przechodząc od jednego etapu życia do drugiego, ludzkie ciało podlega cudownym i zachodzącym wedle określonego porządku przemianom. Od kropli nasienia do grudki krwi, od grudki krwi do ciała i kości, od ciała i kości do powtórnego stworzenia (to jest, do przyjęcia kształtu człowieka) ciało podąża za nadzwyczaj ściśle określonymi zasadami. Każdy z owych etapów ma właściwe dla niego prawa, ustalony dla niego porządek i cechuje się systematycznym rozwojem, które ukazują przejawy zamysłu, woli, wyboru i mądrości tak wyraźnie, jakby patrzeć na nie przez szkło.
Zatem Wszechmądry Stwórca, Który stwarza ciało w taki sposób, każdego roku zmienia je tak, jakby było ono ubraniem. Dla tego, by ciało było zmieniane, i dla jego przetrwania, konieczna jest jego złożona natura, aby ukazywały się nowe cząsteczki, które będą pracować i zajmą miejsce tych, które uległy rozkładowi. Skoro komórki ciała ulegają
zniszczeniu wedle uporządkowanego Bożego prawa, wymaga to istnienia delikatnej materii, znanej jako zaopatrzenie, która naprawi je, również wedle uporządkowanego Bożego prawa. Ten, Który prawdziwie daje zaopatrzenie, przydziela je i rozprowadza wedle określonego prawa, związanego z różnymi potrzebami różnych części ciała.
Teraz rozważ, jak zachowuje się owa delikatna materia, zsyłana przez Wszechmądrego, Który daje zaopatrzenie, a zobaczysz, że choć podobne karawanie cząsteczki owej materii są rozproszone w powietrzu, glebie i wodzie, nagle gromadzą się w sposób, który sugeruje przemyślane działanie, jakby otrzymały rozkaz wprawiający je w ruch. Zbierają się w najbardziej uporządkowany sposób, jakby każdej z owych cząsteczek powierzono pewien obowiązek i rozkazano jej, by przeszła w określone miejsce. Ich zachowanie się ukazuje również, że są one poruszane przez szczególne prawo Tego, do Którego należą działanie i wybór, przechodząc z królestwa tego, co nieożywione, do królestwa zwierząt. Następnie wedle określonej zasady, w ustalonym porządku i wedle systematycznych procesów wnikają one w ciało jako zaopatrzenie, a po przyrządzeniu ich w czterech kuchniach ciała podlegają czterem zdumiewającym przemianom, zaś będąc przesączanymi przez cztery filtry, są przydzielane różnym częściom ciała zgodnie ze wszystkimi ich różnymi potrzebami, poprzez systematyczne i dobroczynne prawa Tego, Który prawdziwie daje zaopatrzenie, docierając w swej cyrkulacji do każdej części ciała.
Zatem niezależnie od tego, którąkolwiek z owych cząsteczek rozważysz, spojrzawszy na nią okiem mądrości, zobaczysz, że w dotyczące jej sprawy w żaden sposób nie mogą wmieszać się ślepy przypadek, zbieg okoliczności, który nie podlega żadnemu prawu, głucha natura ani nieświadome przyczyny; cząsteczka jest wprawiana w ruch w sposób, który wskazuje na rozeznanie, porządek, słuch i wiedzę. Niezależnie od tego, na jakim etapie życia każda z cząsteczek przechodzi do komórki ciała z otaczającego ciało żywiołu, czyni to jakby dobrowolnie, wedle określonych praw dotyczących danego etapu. Niezależnie od tego, do którego poziomu podróżuje, kroczy w takim porządku, że staje się oczywistym, iż ten ruch ma swój początek w rozkazie Wszechmądrego. W ten sposób cząsteczka przechodzi od etapu do etapu i od poziomu do poziomu, aż do chwili, kiedy na rozkaz jej Pana (ar. Ar-Rabb), nie zboczywszy z drogi ku swemu celowi, osiąga właściwe dla niej położenie (jak na przykład w źrenicy oka Tevfika), w którym zostaje ulokowana i przystępuje do pracy.
Owa sytuacja - to jest, przejaw Bożej wszechwładzy widoczny w zaopatrzeniu - ukazuje, że najpierw zostają określone wszelkie sprawy
dotyczące cząsteczek, zaś one same zostają wyznaczone do wykonania pewnego zadania, a także zostaje określone ich położenie. Jest tak, jakby istnienie określonego porządku zostało wypisane na czole każdej cząsteczki słowami w rodzaju: "To będzie zaopatrzenie dla komórek ciała tego-to-a-tego", co wskazuje na to, że zaopatrzenie każdego człowieka zostało wypisane na jego czole piórem Bożego zarządzenia, zaś imię owego człowieka zostało wypisane na przeznaczonym dla niego zaopatrzeniu. Czyż jest w ogóle możliwe, by Stwórca, Któremu należy się wszelka chwała, Który w Swej nieograniczonej mocy i wszechobejmującej mądrości karmi i utrzymuje przy życiu każdą rzecz, Który ma władzę absolutną nad wszystkimi istotami od cząsteczek do planet, Który obraca je w doskonałym porządku i równowadze, miał nie dokonać stworzenia po raz drugi lub miał być niezdolny do tego, by tego dokonać?
Wiele wersetów Koranu przedstawia spojrzeniu człowieka mądrość owego stworzenia po raz drugi, jakie nastąpi w Dniu Zmartwychwstania oraz Wielkiego Zgromadzenia. Koran usuwa wszelkie wątpliwości i wszelką niepewność, mówiąc:
[69]
co znaczy: «Ten, Który stworzył cię z niczego, nadając ci tak mądry kształt, jest Tym, Który ponownie przywróci cię do życia w świecie ostatecznym», a także mówiąc:
[17]
co znaczy: «Wasz powrót i wasze wskrzeszenie w Dniu Zmartwychwstania są łatwiejsze i bardziej bezproblemowe niż stworzenie was na tym świecie».
Jak dla żołnierzy danego pułku, którzy zostali rozpuszczeni na odpoczynek, łatwiejszym i bardziej bezproblemowym jest ponowne zgromadzenie się na dźwięk trąbki pod pułkowym sztandarem, niż sformowanie od zera nowego pułku, tak zgodnie z rozsądkiem łatwiejsze i bardziej prawdopodobne jest, by to, co zostało stworzone po raz pierwszy z podstawowych cząsteczek ciała, które łączą się, poznają i są powiązane nawzajem, zgromadziło się na dźwięk trąby anioła Israfila (niech będzie z nim pokój) i odpowiedziało na rozkaz Stwórcy, Któremu należy się wszelka chwała, słowami: "Panie, oto jesteśmy!". Zresztą być może nie jest nawet konieczne, by wszystkie cząsteczki miały zgromadzić się ponownie. Podstawowe i zasadnicze cząsteczki, które są niczym jądro i ziarno, zaś w hadisie nazwane są kością ogonową[18], mogą
wystarczyć jako podstawa dla stworzenia po raz drugi. Wszechmądry Stwórca może odbudować ciało człowieka w oparciu o owe cząsteczki.
To, co powiemy poniżej, będzie streszczeniem prawniczego porównania, na jakie wskazuje trzeci z wcześniej przytoczonych wersetów:
[19]
Na tym świecie często widzimy, że tyranom, grzesznikom i okrutnikom życie upływa wśród łatwości i wygód, podczas gdy ludzie uciskani, prawi i pobożni żyją wśród wielkich trudności i w poniżeniu. Następnie przychodzi śmierć, która sprawia, że jedni i drudzy stają się równi. Gdyby owa równość nie miała końca i była nieskończona, byłaby to widoczna niesprawiedliwość. Jednakże jako że Boża mądrość i sprawiedliwość są wolne od wszelkiej niesprawiedliwości i jako że dowodzi ich świadectwo wszechświata, z całą oczywistością wymagają one istnienia ostatecznego zgromadzenia, na którym ci pierwsi zostaną ukarani, zaś ci drudzy odbiorą swoją nagrodę. Niedbali i nieszczęśni ludzie otrzymają karę lub nagrodę stosowną do swych możliwości, staną się narzędziami doskonałej sprawiedliwości, ukażą mądrość Wszechwładnego i będą starszymi braćmi wszystkich istot świata.
Z pewnością królestwo tego świata nie pozwala na to, by rozkwitły wszystkie bezgraniczne możliwości człowieka, jakie są zawarte w jego duszy, a to oznacza, że człowiek zostanie wysłany do innego świata. Istota człowieka jest zaiste potężna, zatem jego przeznaczeniem jest wieczność. Jego natura jest wzniosła, więc i jego zbrodnie są wielkie. Człowiek nie przypomina innych istot. Nie potrafi żyć bez porządku (który również jest ważny), nie potrafi żyć bez znaczenia, nie mógłby zostać uczynionym na próżno, nie może zostać skazany na całkowitą zagładę ani uciec w czysty niebyt. Piekło otwiera swą paszczę i czeka na niego, a Raj otwiera swe wdzięczne objęcia i przygląda się człowiekowi. Jako że Prawda Trzecia Słowa Dziesiątego ukazała owe dwa przykłady w najpiękniejszy sposób, w tym miejscu przerwiemy omówienie tego tematu.
Poprzez ten przykład możesz wyciągnąć dalsze analogie i zbadać inne, podobne dwóm przytoczonym powyżej, wersety Koranu, które zawierają wiele subtelnych i racjonalnych dowodów.
Powyższe dziesięć Źródeł czy też Głównych Punktów składa się na rozstrzygający dowód i tworzy przypuszczenie równe pewności, a jak owa rozsądna hipoteza i silny dowód są rozstrzygającym świadectwem przyczyny i konieczności Zmartwychwstania w Dniu Sądu Ostatecznego, tak też jest - jak zostało to jasno udowodnione w Słowie Dziesiątym - z większością
Najpiękniejszych Imion Boga, takich jak "Wszechmądry", "Najbardziej Litościwy", "Zachowujący każdą rzecz" czy "Najbardziej Sprawiedliwy", które wymagają nadejścia Dnia Ostatniego i Zmartwychwstania oraz istnienia wiecznej szczęśliwości, jasno wskazując na urzeczywistnienie się wiecznego szczęścia. Oznacza to, że kwestie wymagające nadejścia Zmartwychwstania i Dnia Sądu Ostatecznego są tak potężne, że nie pozostawiają miejsca na jakąkolwiek wątpliwość lub niepewność.
TRZECI ZASADNICZY PUNKT
Bóg jest Tym, do Którego należy moc. Bez wątpienia, wszystkie rzeczy wymagają istnienia Zmartwychwstania, a ponadto Ten, Który do niego doprowadzi, jest w najwyższym stopniu Wszechmocny. W Jego mocy nie ma żadnego niedostatku. W odniesieniu do Jego mocy najwspanialsze i najmniejsze rzeczy są tym samym. Stworzenie wiosny jest dla Niego tak łatwe, jak stworzenie kwiatu. Tak, jest On tak Wszechmocny, że cały wszechświat - wraz ze wszystkimi swoimi słońcami, gwiazdami, światami, cząsteczkami i całą materią - niezliczonymi językami zaświadcza o Jego wzniosłości i mocy. Czyż zatem jakakolwiek wątpliwość lub obawa ma prawo do tego, by uważać zmartwychwstanie ciała za mało prawdopodobne dla Jego mocy?
Wyraźnie widać, że w każdej epoce Wszechmocny i Chwalebny stwarza wewnątrz tego świata nowy, przemieszczający się i uporządkowany wszechświat. Zaiste, każdego dnia stwarza On nowy, dobrze uporządkowany świat. Stale i z doskonałą mądrością stwarza On i zmienia na obliczu niebios i ziemi przemijające światy i wszechświaty. Zawiesza On na sznurach czasu tyle uporządkowanych światów, ile jest stuleci, lat, a zaiste, nawet dni, ukazując poprzez nie ogrom Swej mocy. Przywiązuje on do głowy kuli ziemskiej olbrzymi kwiat wiosny, który ozdabia setkami tysięcy haftów zmartwychwstania, jakby były one jednym kwiatem, poprzez który ukazuje On doskonałość Swej mądrości i piękno Swego kunsztu. Czyż można powiedzieć o Nim: "Jak może On dokonać Zmartwychwstania i jak może przekształcić ten świat w świat życia ostatecznego?" Werset:
[12]
oznajmia o doskonałości mocy Wszechmocnego; o tym, że absolutnie nic nie jest dla Niego trudnością; o tym, że największe rzeczy są dla Niego tak łatwe, jak najmniejsze, a stworzenie niezliczonych jednostek jest dla Niego tak łatwe, jak stworzenie jednej z nich. Zasadnicze znaczenie tego wersetu zwięźle objaśniliśmy w Zakończeniu Słowa Dziesiątego, zaś szczegółowo - w traktacie zatytułowanym Nokta (tur. Punkt), a także
w Liście Dwudziestym. W tym miejscu objaśnimy część owego znaczenia, przedstawiając je poprzez trzy Kwestie, które są następujące:
Moc Boga jest częścią Jego istoty, a wobec tego w jej sprawy nie może wtrącać się żadna bezsilność. Jest ona również powiązana z wewnętrznym wymiarem każdej rzeczy, zatem nie mogą dotyczyć jej żadne przeszkody. Owe powiązania podlegają pewnym prawom, poprzez które to, co poszczególne, jest równe temu, co powszechne, a to, co drobne, równe jest temu, co ogólne.
Udowodnimy owe trzy Kwestie.
Kwestia Pierwsza
Moc Boga jest niezbędną i nieodłączną cechą istoty Przeczystego i Przenajświętszego. Oznacza to, że jest ona nieodłącznie przynależna istocie Boga i w żaden sposób nie może zostać od niej oddzielona. Skoro tak, istota Boga wymaga tego, by Jego moc nie mogła zostać dotknięta przez żadną bezsilność, która jest przeciwieństwem mocy, jako że gdyby tak było, pociągałoby to za sobą połączenie się przeciwieństw. Skoro istota Boga nie może zostać dotknięta przez żadną bezsilność, to bezsilność nie może również mieszać się w sprawy mocy Boga, która jest nieodłączną częścią Jego istoty, a skoro bezsilność nie może wtrącać się w sprawy mocy Boga, stanowiącej część Jego istoty, jest jasnym, że nie mogą istnieć stopnie mocy Boga, ponieważ stopnie danej rzeczy istnieją poprzez jej przeciwieństwa.
Na przykład stopniowanie ciepła zaczyna istnieć poprzez wmieszanie się zimna, a stopnie piękna - poprzez wmieszanie się szpetoty; w ten sam sposób można przytoczyć dalsze przykłady. Jako że cechy bytów zależnych nie są prawdziwymi, naturalnymi, nieodłącznymi i koniecznymi, mogą przedostawać się do nich ich przeciwieństwa, a wraz z istnieniem stopni owych cech na świecie powstały różnorodność, rozbieżność i zmienność. Ponieważ jednak z całą pewnością nie mogą istnieć żadne stopnie Bożej mocy, rzeczy podlegające jej zarządzeniu będą w odniesieniu do niej tym samym. Największe będą równe najmniejszym, a cząsteczki będą tym samym, co gwiazdy. Zmartwychwstanie całej ludzkości będzie dla mocy Boga tak łatwym, jak wskrzeszenie jednostki, a stworzenie wiosny tak łatwym, jak ukształtowanie jednego kwiatu - tymczasem gdybyśmy przypisali owe rzeczy pozornym przyczynom, stworzenie jednego kwiatu byłoby tak trudne, jak stworzenie wiosny.
W przypisie do Stopnia Czwartego frazy "Allahu Akbar" (ar. Bóg jest Największy) w Stacji Drugiej tego Słowa, a także w Słowie Dwudziestym Drugim, jak również w Liście Dwudziestym wraz z Dopiskiem do niego
zostało udowodnione, że kiedy stworzenie istot zostaje przypisane Temu, Który jest Jeden w Swej jedności, stworzenie wszystkich staje się tak łatwe, jak stworzenie jednej z nich, jeśli zaś zostanie ono przypisane pozornym przyczynom, wówczas stworzenie jednej rzeczy staje się tak trudnym i problematycznym jak stworzenie wszystkich.
Kwestia Druga
Moc Boga jest powiązana z wewnętrznym obliczem rzeczy. Tak, wszechświat ma dwa oblicza, tak jak zwierciadło. Jednym z nich jest jego oblicze zewnętrzne, które przypomina barwne oblicze zwierciadła, zaś drugim jest to oblicze wszechświata, które wskazuje na jego Stwórcę, a przypomina lśniące oblicze zwierciadła. Zewnętrzne oblicze wszechświata jest miejscem przeciwieństw, w którym ukazują się takie kwestie, jak piękno i szpetota, dobro i zło, rzeczy wielkie i małe, trudne i łatwe. To dlatego Stwórca, Któremu należy się wszelka chwała, uczynił pozorne przyczyny zasłoną dla rozkazu Jego mocy, aby jej ręka nie ukazywała się umysłowi jako bezpośrednio powiązana z niegodnymi tego, znikomymi kwestiami owego oblicza. Majestat i dostojeństwo Boga wymagają tego, by właśnie tak było, jednak nie przyznał On zdolności prawdziwego oddziaływania pozornym przyczynom ani pośrednikom, ponieważ jedność Jedynego wymaga tego, by nie dawały one żadnego prawdziwego efektu.
Co tyczy się oblicza bytu, które wskazuje na jego Stwórcę, w każdej rzeczy ukazuje się ono jako lśniące i czyste, wolne od barw czy zniekształceń danej rzeczy. Tak, ten aspekt zwraca twarz ku swemu Stwórcy bez żadnego pośrednika i nie istnieje w nim żaden łańcuch rozporządzeń czy przyczyn. Pozorna przyczyna i skutek nie mogą ingerować w jego sprawy, a w owym aspekcie nie ma żadnej krzywizny. Nie istnieją również żadne przeszkody, a cząsteczki stają się braćmi słońca.
W skrócie: Moc Boga jest częścią Jego istoty, jest zarówno prosta, jak i nieskończona. Nie istnieją ani pośrednicy, ani żadna skaza, nie ma też miejsca na bunt. Zatem w sferze Bożej mocy to, co wielkie, nie może odczuwać dumy z zajęcia miejsca ponad tym, co małe, wspólnota nie ma pierwszeństwa przed jednostką, a to, co powszechne, nie może oczekiwać od Bożej mocy czegoś więcej niż to, co staje się udziałem tego, co poszczególne.
Kwestia Trzecia
Relacje istot z mocą Boga podlegają pewnym prawom. Oznacza to, że moc Boga w ten sam sposób traktuje to, czego jest wiele i to, czego jest
mało, rzeczy wielkie i rzeczy małe. Uczynimy tę zawiłą kwestię łatwiejszą do zrozumienia poprzez kilka porównań.
Tym, co sprawia, że mnogość staje się równa temu, czego niewiele,a rzeczy wielkie stają się równe małym, są we wszechświecie przejrzystość, wzajemność, równowaga, porządek, niezależność i posłuszeństwo.
Porównanie pierwsze, które objaśnia tajemnicę przejrzystości
Na przykład obraz i odbicie słońca, które są jego lśnieniem i przejawem, ukazują się tak samo w powierzchni morza i w każdej kropli morza. Gdyby kula ziemska składała się z rozmaitych odłamków szkła i została wystawiona na słońce bez żadnej zasłony między nimi, odblask słońca w każdym odłamku szkła i w całym obliczu ziemi byłby taki sam, bez żadnych przeszkód, umniejszania owych odbić czy też dzielenia odbicia słońca na części. Jeśli - załóżmy - słońce działałoby zgodnie z własną wolą i poprzez nią powstawały odblask jego światła oraz obraz, jakim jest odbicie słońca, ukazanie swego odbicia w całym obliczu ziemi nie byłoby dla słońca trudniejszym od ukazania go w jednej cząsteczce.
Porównanie drugie, które dotyczy tajemnicy wzajemności
Przypuśćmy na przykład, że istnieje wielki krąg, jaki utworzyły istoty żywe, lub raczej istoty ludzkie, a każdy z ludzi trzyma zwierciadło. W środku owego kręgu stoi jedna osoba, która trzyma świeczkę. Odblask i przejaw świeczki, ukazujący się we wszystkich zwierciadłach na okręgu, otaczających jego środek, będzie ten sam, zaś świeczka będzie powiązana z każdym z owych odblasków bez żadnych przeszkód, a ilość odbić nie sprawi zmniejszenia jej obrazu ani też podzielenia go na części.
Porównanie trzecie, które dotyczy tajemnicy równowagi
Wyobraź sobie, że istnieje ogromna waga, nadzwyczaj dokładna i nadzwyczaj czuła. Niezależnie od tego, czy na jej szalach położymy dwa słońca czy dwie gwiazdy, czy dwie góry, czy dwa jajka, czy dwie cząsteczki, ta sama siła będzie konieczna do tego, by jedna z owych wielkich szal wzniosła się aż do nieba, a druga opadła na ziemię.
Porównanie czwarte, które dotyczy tajemnicy porządku
Na przykład wielki okręt może się przewrócić tak łatwo, jak łódka z kory, którą bawi się chłopiec.
Porównanie piąte, które dotyczy tajemnicy niezależności
Natura rozpatrywana niezależnie od jednostek staje się ta sama dla wszystkich istot, od najmniejszych do największych, nie zmniejszając się ani
nie dzieląc na części przez to, że jest częścią każdej z owych istot. Cechy zawarte w zewnętrznym aspekcie jednostki nie ingerują nawzajem w swoje sprawy i nie stają się przyczyną zamieszania, a punkt widzenia, zgodnie z którym natura pozostaje czymś, co jest niezależne od istoty, nie zmienia się. Na przykład natura rybki małej jak igiełka jest taka sama, jak natura wieloryba, a zwierzęca natura mikrobów jest taka sama, jak natura nosorożca.
Porównanie szóste, które ukazuje tajemnicę posłuszeństwa
Na przykład dowódca sprawia, że jeden szeregowiec rusza naprzód, poprzez wydanie tego samego rozkazu "Naprzód marsz!", poprzez który sprawia, że rusza naprzód cała armia. Prawda o tajemnicy owego porównania dotyczącego posłuszeństwa wygląda następująco:
Jak dowodzi tego doświadczenie, dla każdej rzeczy we wszechświecie istnieje punkt, w którym osiąga ona doskonałość, a każda rzecz posiada skłonność do tego, by dążyć do owego punktu. Zwiększona skłonność staje się potrzebą, zwiększona potrzeba staje się pragnieniem, a zwiększone pragnienie staje się przyciąganiem, zaś przyciąganie, pragnienie, potrzeba i skłonność są ziarnami i jądrami, które wraz z istotą rzeczy są zgodne z rozkazami stworzenia Wszechmocnego Boga. Absolutna doskonałość prawdziwej natury bytów zależnych jest absolutnym istnieniem. Ich poszczególne właściwości i istnienie właściwe dla każdej z nich sprawiają, że zdolności danej rzeczy mogą przejść ze sfery możliwych ewentualności do sfery tego, co rzeczywiste. Zatem posłuszeństwo całego wszechświata wobec Bożego rozkazu: «Bądź!» jest tym samym, co posłuszeństwo cząsteczki, która jest podobna żołnierzowi. Skłonność, potrzeba, pragnienie i przyciąganie wszystkie razem są zawarte w posłuszeństwie bytów zależnych wobec przedwiecznego rozkazu: «Bądź!», który ma swój początek w woli Przedwiecznego, a także są przejawami woli Boga. Fakt, że kiedy delikatna woda otrzymuje rozkaz: "Stań się lodem!", poprzez swą delikatną skłonność może rozłupać kawał żelaza, ukazuje siłę owej tajemnicy posłuszeństwa.
Jeśli dostrzeżemy owe sześć porównań w sferze potencjalnych możliwości i działań bytów zależnych, które są ułomne, skończone, słabe i nie mają rzeczywistego efektu, bez wątpienia ujrzymy, że wszystkie rzeczy są równe wobec mocy Przedwiecznego, która jest przedwieczna i wieczna, która stworzyła cały wszechświat z czystego niebytu, a przejawia się poprzez dzieła, których ogrom wprawia w zadziwienie wszystkie umysły. Zupełnie nic nie może być dla niej trudnością. Tak wielka moc nie może zostać zważona na małych szalach owych tajemnic ani też nie są one proporcjonalne do jej ogromu. Wspomnieliśmy o nich,
by uczynić nasz temat łatwiejszym do zrozumienia oraz by rozwiać wszelkie wątpliwości.
Efekt i Streszczenie
Trzeciego Zasadniczego Punktu
Jako że przedwieczna moc Boga jest nieskończona; jako że jest ona nieodłączną i konieczną częścią istoty Przeczystego i Przenajświętszego; ponieważ nieskalany i pozbawiony zasłon aspekt każdej rzeczy zwraca się ku mocy Boga i na nią wskazuje, a także pozostaje w równowadze odnośnie do zależności, która składa się z równych możliwości zaistnienia i nieistnienia; skoro owo wewnętrzne oblicze rzeczy jest posłuszne rozkazowi stworzenia i Bożym prawom wszechświata, które tworzą "większy" szariat, szariat stworzenia, a także jest wolne od wszelkich przeszkód i różnic między cechami charakterystycznym - zatem z pewnością największa rzecz może oczekiwać od mocy Boga dokładnie tyle samo, ile staje się udziałem najmniejszej. Wobec tego wskrzeszenie wszystkich istot posiadających dusze, jakie nastąpi w Dniu Zmartwychwstania, nie będzie dla mocy Boga trudniejsze niż wskrzeszenie wiosną jednej muchy. Zatem zarządzenie wersetu:
[12]
nie jest przesadą, lecz jest prawdziwe i słuszne, zaś nasze twierdzenie, mówiące, że Bóg jest Tym, do Którego należy moc, zostało prawdziwie udowodnione w rozstrzygający sposób; nie pozostało już nic, co mogłoby w tym przeszkodzić.
CZWARTY ZASADNICZY PUNKT
Jak istnieją rzeczy wymagające Zmartwychwstania i Wielkiego Zgromadzenia, a Ten, Który do nich doprowadzi, posiada moc wystarczającą do tego, by tak uczynić, tak również świat posiada potencjał, który sprawia, że Zmartwychwstanie i Wielkie Zgromadzenie są możliwe. Tak, twierdzę, że jest to możliwe, a moje twierdzenie składa się z czterech Kwestii:
Pierwsza mówi o możliwej śmierci tego świata;
Druga mówi o tym, że owa śmierć rzeczywiście nastąpi;
Trzecia mówi o tym, że jest możliwe, by ów zniszczony i martwy świat został odbudowany i wskrzeszony w kształcie świata ostatecznego;
Czwarta mówi o rzeczywistych odbudowie i zmartwychwstaniu świata, które są możliwe.
Kwestia Pierwsza
Śmierć wszechświata jest czymś możliwym. Jeśli istnieje coś, co jest zawarte w prawie procesu doskonalenia się, to tym czymś są wzrost i rozwój. Jeśli istnieją wzrost i rozwój, to dana rzecz musi posiadać naturalnie wyznaczony czas życia. Jeśli posiada naturalnie wyznaczony czas życia, musi istnieć naturalna godzina śmierci. Poprzez rozumowanie indukcyjne i wiele dociekań ustalono, że żadna rzecz nie może wybawić siebie samej ze szponów śmierci. Zaiste, jak człowiek jest mikrokosmosem, który nie może zostać uratowanym od zniszczenia, tak świat jest "makroczłowiekiem", który również nie może zostać uratowany z pazurów śmierci. Świat również umrze, a następnie będzie wskrzeszony, lub mówiąc inaczej - położy się na spoczynek, a następnie otworzy oczy o poranku Zmartwychwstania.
za zezwoleniem Przedwiecznego i Wszechmocnego - ukażą się tajemnice i znaczenia wersetów:
[20]
w którym rozpocznie się agonia "makroczłowieka", jakim jest świat, w którym zatrważający grzechot śmierci oraz dźwięk zniszczenia wypełnią przestrzeń, aż odpowie ona echem, a świat zaryczy i umrze, by następnie - na rozkaz Boga - powrócić do życia.
Subtelna i aluzyjna kwestia
Jak woda zamarza na własną szkodę, jak lód topnieje na własną szkodę, jak jądro nabiera siły na szkodę skorupy, jak słowo staje się ordynarnym ze szkodą dla jego znaczenia, jak dusza słabnie z powodu ciała, a ciało
staje się bardziej delikatnym z powodu duszy, tak ten zwarty i gęsty świat staje się przejrzysty i subtelny dzięki działaniu maszyny życia, które zachodzi przez wzgląd na subtelny świat życia ostatecznego. Fakt, że moc Stwórcy w swej zdumiewającej aktywności skrapia światłem życia gęste, pozbawione życia, zgaszone i martwe obiekty, wskazuje na to, że ta sama moc powoduje rozkład tego świata, spala go i rozświetla światłem życia przez wzgląd na ów subtelny świat ostateczny.
Prawda nigdy nie umiera, niezależnie od tego, jak byłaby słaba; nie podlega unicestwieniu tak, jak podlega mu forma, lecz raczej zmienia swoją postać i kształt. Prawda stopniowo wzrasta i rozwija się, podczas gdy znoszona forma staje się coraz bardziej delikatna, aż pęka i rozpada się. Formy są odnawiane w lepszej postaci, by stały się odpowiednimi dla postury trwałej i rozwiniętej prawdy. Pod względem zwiększania bądź zmniejszania się prawda i forma są odwrotnie proporcjonalne. Oznacza to, że im bardziej istotną staje się rosnąca forma, tym słabszą staje się prawda, a im mniej istotną staje się forma, tym bardziej - i w tym samym stopniu - rośnie w siłę prawda.
To prawo obejmuje każdą rzecz, a jest częścią prawa dotyczącego procesu doskonalenia. Oznacza to, że z pewnością przyjdzie czas, w którym świat przejawów, będący jedynie skorupą i formą dla wielkiej prawdy wszechświata, rozpadnie się - za zezwoleniem Stwórcy, Któremu należy się wszelka chwała - a następnie zostanie odnowiony w lepszej postaci. Tak urzeczywistni się znaczenie wersetu:
[21].
W skrócie: Śmierć świata jest możliwa, a co więcej, nie ma co do tego żadnych wątpliwości.
Kwestia Druga,
którą jest faktyczna śmierć świata
Dowodami owej kwestii są jednomyślność wszystkich religii Objawienia; świadectwo wszystkich obdarzonych rozsądną naturą; wskazówki wszystkich zmian, przemian i naprzemienności następujących we wszechświecie; świadectwo wszystkich stuleci i lat, złożone tyle razy, ile wieków i lat zmarło w gospodzie tego świata; wreszcie świadectwo wszystkich żyjących i poruszających się światów, które mówi o śmierci świata jako takiego.
Jeśli chcesz wyobrazić sobie agonię tego świata taką, na jaką wskazuje Koran, pomyśl o tym, jak poszczególne części wszechświata powiązane
są ze sobą nawzajem we właściwym i wzniosłym porządku. Tak, są one powiązane w ukryty, delikatny i subtelny sposób, lecz w porządku tak ścisłym, że kiedy jedno, jedyne ze wzniosłych ciał niebieskich otrzyma rozkaz: «Bądź!» czy też: "Porzuć swoją orbitę!", świat pogrąży się w agonii. Gwiazdy zderzą się ze sobą, ciała niebieskie zachwieją się, a w nieskończonej przestrzeni rozbrzmi wielki hałas, podobny do niszczącego dźwięku milionów kul armatnich wyrzucanych przez działa ogromne jak planety. Zderzając się ze sobą i rozsiewając deszcz iskier, góry wzlecą w powietrze, morza zapłoną, a oblicze ziemi stanie się równiną pozbawioną jakichkolwiek wzniesień.
Poprzez owe agonie Przedwieczny i Wszechmocny wstrząśnie całym wszechświatem. Oczyści On wszechświat, przeciągając Piekło i jego materię na jedną stronę, zaś Raj i właściwą dla niego materię na drugą stronę, i ukaże się świat życia ostatecznego.
Kwestia Trzecia
Wskrzeszenie świata, który umrze, jest możliwe. Skoro, jak zostało to udowodnione w Drugim Zasadniczym Punkcie, moc Boga jest wolna od wszelkiego niedostatku, zatem rzeczy, jakich ona wymaga, również będą nadzwyczaj potężne, a więc ta kwestia pozostaje w granicach królestwa tego, co możliwe. Jeśli zaś istnieje coś nadzwyczaj potężnego, co wymaga możliwej kwestii, zaś moc Tego, Który ją sprawi, jest wolna od wszelkiego niedostatku, można uważać ją nie za możliwą, lecz za rzeczywistą.
Aluzyjny punkt
Jeśli uważnie zbadamy wszechświat, zobaczymy, że znajdują się w nim dwa pierwiastki, które rozpościerają się i zapuszczają korzenie w każdym miejscu, a ich śladami i owocami są rzeczy takie, jak dobro i zło, piękno i szpetota, korzyść i szkoda, doskonałość i ułomność, posłuszeństwo i bunt, strach i miłość - przeciwieństwa, które we wszechświecie zderzają się ze sobą nawzajem. Owe przeciwieństwa stale ukazują się poprzez zmiany i przemiany, a ich koła obracają się niczym tryby warsztatu, który wytwarza plon innego świata.
Z pewnością gałęzie i efekty owych dwóch pierwiastków, które są przeciwieństwami, przetrwają aż do wieczności, w której zogniskują się i zostaną oddzielone jeden od drugiego, a następnie przyjmą kształt Raju i Piekła. Jako że ten przemijający świat zostanie uczyniony światem wiecznym, również jego podstawowe pierwiastki z pewnością staną się wieczne i trwałe.
Zaiste, Raj i Piekło są dwoma owocami na gałęzi drzewa stworzenia, która rozciąga się i sięga aż do wieczności, dwoma efektami łańcucha wszechświata, dwoma magazynami dla wielkiej fali Bożego działania, dwoma sadzawkami bytów, które płyną falami ku wieczności; Raj jest miejscem przejawu Bożej łaski, zaś Piekło jest miejscem przejawu Bożego gniewu. Kiedy ręka Bożej mocy wstrząśnie wszechświatem, gwałtownie wprawiając go w ruch, owe dwie sadzawki wypełnią się tym, co dla nich odpowiednie.
Jak wymaga tego wieczna łaskawość Boga i Jego przedwieczna mądrość, Przedwieczny i Wszechmądry stworzył ten świat jako arenę egzaminu i miejsce próby, jako zwierciadło dla Jego Najpiękniejszych Imion, jako stronę dla pióra zarządzenia i mocy Boga. Próba i test są przyczynami wzrostu i rozwoju; wzrost powoduje wyjawienie usposobienia; owo wyjawienie czy też odsłanianie sprawia, że widoczne stają się zdolności; ukazanie się zdolności sprawia, że relatywne prawdy stają się oczywistymi; to z kolei sprawia, że ukazują się hafty Najpiękniejszych Imion Stwórcy, Któremu należy się wszelka chwała, a wszechświat staje się przesłaniem Wiecznego, Który jest ponad wszelką potrzebę. To poprzez tajemnicę owej próby i tajemnicę odpowiedzialności człowieka podobna diamentom istota wzniosłych dusz zostaje oczyszczona z czarnej jak węgiel materii dusz niegodziwych, a jedne zostają oddzielone od drugich.
Zatem skoro Przedwieczny i Wszechmądry zechciał, by świat przyjął właśnie taki kształt, a to przez wzgląd na tajemnice podobne tym, które wymieniliśmy, a także dla innych przykładów mądrości, których jeszcze nie poznaliśmy, zechciał On również tego, by świat podlegał zmianom i przemianom przez wzgląd na owe przykłady mądrości. Wymieszał On przeciwieństwa i ustawił je twarzą w twarz. Łącząc szkodę z korzyścią, zawierając zło w tym, co dobre, przeplatając szpetotę z pięknem ugniótł je razem, jak ugniata się ciasto, oraz uczynił wszechświat podlegającym prawu zmiany i mutacji, zasadzie przemiany i doskonałości.
Nadejdzie dzień, kiedy miejsce owego zgromadzenia i egzaminu zostanie zamknięte, czas próby dobiegnie końca, Najpiękniejsze Imiona Boga wypełnią swe zarządzenia, pióro Bożego zarządzenia ukończy spisywanie swych przesłań, moc Boga ukończy wyszywanie haftów jej kunsztu, byty wypełnią swe obowiązki, stworzenia
zakończą swą służbę, każda rzecz wyrazi swoje znaczenie, ten świat wyda sadzonki życia ostatecznego, ziemia ukaże wszystkie cuda mocy Wszechmocnego Stwórcy i wszystkie cuda Jego kunsztu, a ów przemijający świat zostanie przywiązany do sznura czasu, tworzącego żywe obrazy i panoramy wieczności.
Jako że wieczna mądrość i przedwieczna łaskawość Stwórcy, Któremu należy się wszelka chwała, wymagają istnienia prawd takich, jak efekty próby i egzaminu, wymagają istnienia prawd przejawów Najpiękniejszych Imion Boga, wymagają istnienia prawd przesłań pióra Bożego zarządzenia, wymagają istnienia pierwowzorów podobnych próbkom haftów Bożego kunsztu, wymagają tego, by istniały cele obowiązków wszystkich istot i korzyści, jakie wynikają z owych obowiązków, wymagają tego, by zostały wyrażone prawdy znaczeń księgi wszechświata, wymagają wykiełkowania ziaren wrodzonego usposobienia, wymagają Sądu Ostatecznego i ukazania wziętych z tego świata, podobnych próbkom panoram, rozdarcia zasłony pozornych przyczyn oraz tego, by każda rzecz poddała się bezpośrednio Stwórcy, Któremu należy się wszelka chwała...; skoro przedwieczna mądrość i łaskawość Stwórcy, Któremu należy się wszelka chwała, wymagają owych prawd, wymagają również oczyszczenia owych przeciwieństw, tego, by świat został wybawiony od zmian, przemijania, przemian i zagłady, a także tego, by zostały rozdzielone przyczyny zmiany i kwestie będące powodem konfliktu, zatem z całą pewnością doprowadzą one do Zmartwychwstania i oczyszczą owe przeciwieństwa, by uzyskać takie rezultaty.
Zatem w rezultacie owego oczyszczenia Piekło przybierze swój wieczny i straszliwy kształt, zaś jego więźniowie będą tymi, w których przejawi się groźba słów:
[22]
podczas gdy Raj przybierze swój wieczny i majestatyczny kształt, zaś w ludziach i towarzyszach Raju przejawi się przesłanie słów:
[23]
Jak zostało to udowodnione w Drugim Pytaniu Stacji Pierwszej Słowa Dwudziestego Ósmego, Przedwieczny i Wszechmądry poprzez Swą doskonałą moc nada mieszkańcom owych dwóch domów wieczne i trwałe ciała, które nie będą podlegały rozkładowi, zmianom, starości ani obumieraniu, jako że nie będzie istniała żadna przyczyna zmian, które są przyczyną obumierania.
Kwestia Czwarta,
która jest możliwa i zaiste się wydarzy
Zaiste, świat po swej śmierci zostanie wskrzeszony jako świat życia ostatecznego. Po tym, jak świat zostanie zniszczony, Ten, Który go stworzył, odbuduje go w lepszym kształcie i przekształci go w jeden z dworów życia ostatecznego. Jak dowodem tego jest przede wszystkim zgodność wszystkich wersetów Świętego Koranu, zawierających tysiące racjonalnych dowodów, jak również zgodność wszystkich Pism Objawionych, tak na owo wydarzenie jasno wskazują atrybuty Tego, Któremu należy się wszelka chwała, związane z jego mocą, jak również te, które związane są z Jego pięknem, a także wszystkie Jego Najpiękniejsze Imiona. Tak samo we wszystkich Jego niebiańskich zarządzeniach, które zesłał On Swoim prorokom, obiecał On, że stworzy Zmartwychwstanie i Wielkie Zgromadzenie, a skoro obiecał, z całą pewnością sprawi, że tak się stanie. Możesz sięgnąć do Ósmej Prawdy Słowa Dziesiątego, która dotyczy owej kwestii.
Ponadto jak Muhammad z Arabii (niech będzie z nim pokój i miłosierdzie) poprzez siłę tysiąca swoich cudów przekazał wieści o Zmartwychwstaniu, jak przekazali je - zgodni w tym, iż rzeczywiście ono nastąpi - wszyscy prorocy, posłańcy, święci mężowie (ar. ałlija) i ludzie sprawiedliwi, tak mówi o tym wszechświat wraz ze wszystkimi jego znakami stworzenia.
W skrócie: Słowo Dziesiąte wraz z jego wszystkimi Prawdami, a także Słowo Dwudzieste Ósme ze wszystkimi dowodami jego Stacji Drugiej, ukazały - z pewnością równą pewności tego, że słońce wschodzi o poranku po tym, jak zaszło poprzedniego wieczoru - że po zachodzie życia tego świata słońce prawdy ukaże się raz jeszcze w kształcie życia ostatecznego.
Zatem - dzięki pomocy Najpiękniejszego Imienia "Wszechmądry" i korzyści, jakie wyciągnęliśmy z blasków Koranu - nasze objaśnienia, które przyjęły kształt czterech Zasadniczych Punktów, miały na celu przygotowanie serca do przyjęcia prawdy, duszy do poddania się, a także przekonanie rozsądku. Kim jednakże jesteśmy, byśmy mieli wypowiadać się w tak doniosłej kwestii? Co mówi Ten, do Którego prawdziwie należy ten świat, Stwórca wszechświata i Pan wszystkich jego istot? Powinniśmy Go posłuchać. Czyż jest ktoś, kto ośmieli się wtrącać i naprzykrzać, kiedy przemawia Ten, do Którego należy królestwo?
Musimy posłuchać przedwiecznej rozprawy Wszechmądrego Stwórcy, którą wygłosił, kierując ją do wszystkich szeregów tych, którzy w każdym kolejnym stuleciu wypełniają meczet tego świata i miejsce pobierania nauk, jakim jest ziemia, poprzez tysiące zarządzeń, które sprawiają, że ziemia drży, takich jak:
[14]
a także poprzez zarządzenia, które wypełniają wszystkie stworzenia radością i zapałem, takie jak:
[67]
Musimy bacznie zważać na owe zarządzenia Tego, do Którego należy królestwo w całości, do Którego należą ten świat i świat, który dopiero nadejdzie, i musimy powiedzieć: "W to wierzymy i to potwierdzamy!"
[6]
[50]
[24]
Słowo Trzydzieste
(Niniejsze słowo objaśnia talizman stworzenia poprzez rozwiązanie ważnej zagadki talizmanu Wszechmądrego Koranu. Objaśnia ono pojęcia ene [1] i zerre [2] w takim zakresie, jakby były one jedynie literą alif [3] i kropką[4], a składa się z dwóch celów. Pierwszy z nich dotyczy natury i efektu ludzkiego "ja", zaś drugi - ruchu drobnych cząsteczek i ich obowiązków).
Cel Pierwszy
[27]
Wskażemy jedynie na jeden klejnot z wielkiego skarbca owego wersetu, a jest on następujący:
«Ja» jest jednym ze składników i jednym z wielu aspektów depozytu, przed poniesieniem którego zadrżały z przerażenia niebiosa, ziemia i góry. Zaiste, od czasów Adama (niech będzie z nim pokój) aż do dzisiaj "ja" było ziarnem straszliwego drzewa Az-Zaqqum[5], a równocześnie ziarnem świetlistego drzewa Tuba[6], które to dwa drzewa rozpościerają swe gałęzie ponad całym światem ludzkości. Zanim spróbujemy rozjaśnić ową wielką prawdę, wyjaśnimy ją poprzez wprowadzenie, które ułatwi jej zrozumienie.
Jak "ja" jest kluczem do Najpiękniejszych Imion Boga, które są ukrytymi skarbcami, tak jest kluczem do zamkniętych drzwi talizmanu stworzenia, jest rozwiązującą problemy zagadką i cudownym talizmanem. Kiedy poznajemy jego naturę, zarówno odsłania się "ja" jako takie, owa dziwna zagadka i zdumiewający talizman, jak również odsłania ono
talizman wszechświata i skarbce świata tego, co konieczne. W moim traktacie w języku arabskim, zatytułowanym Szemme (Napomknienia), omówiliśmy to zagadnienie następująco:
Klucz do wszechświata spoczywa w rękach człowieka i ma związek z nim samym. Choć pozornie stoją otworem, drzwi do wszechświata w rzeczywistości są zamknięte. Poprzez depozyt Wszechmocny Bóg dał człowiekowi klucz zwany "ja", który otwiera wszystkie drzwi świata; dał mu owo zagadkowe "ja", dzięki któremu człowiek może odkryć ukryte skarbce Stwórcy wszechświata. Jednakże "ja" jest również talizmanem i nadzwyczaj zawiłą zagadką, którą niełatwo rozwiązać. Kiedy jego prawdziwa natura i zamysł jego stworzenia zostaną poznane, a zagadka rozwiązana, "ja" stanie się wszechświatem.
Wszechmądry Stwórca powierzył człowiekowi w depozycie "ja", zawierające wskazówki i próbki, które ukazują prawdy o atrybutach i funkcjach Jego wszechwładzy, a także umożliwiają poznanie owych prawd, aby "ja" mogło stać się jednostką miary i aby owe atrybuty wszechwładzy i funkcje boskości mogły zostać poznane. Jednakże nie jest koniecznym, by jednostka miary posiadała faktyczne istnienie; jak hipotetyczne linie w geometrii, tak jednostka miary może powstać poprzez hipotezę i domniemanie. Dla jej faktycznego istnienia nie jest koniecznym, by została ona ustalona poprzez konkretną wiedzę i dowody.
Pytanie: Dlaczego wiedza o atrybutach i Najpiękniejszych Imionach Wszechmocnego Boga jest związana z "ja"?
Odpowiedź: Skoro to, co absolutne i obejmujące każdą rzecz, nie ma granic ani kresu, zatem nie może zostać mu nadany żaden kształt ani przyznana żadna forma; owa rzecz nie może również zostać zdefiniowana i nie można pojąć tego, co jest jej istotą. Na przykład nieskończone światło nie mogłoby zostać poznane ani dostrzeżone bez istnienia ciemności, a staje się znanym, kiedy narysujemy linię rzeczywistej czy też wyobrażonej ciemności. Zatem skoro takie atrybuty Wszechmocnego Boga, jak wiedza czy moc, takie Jego Najpiękniejsze Imiona, jak "Wszechmądry" czy "Najbardziej Litościwy" są wszechobejmujące, bezgraniczne i nie istnieje nic, co byłoby im podobne, nie mogą zostać zdefiniowane, a tego, czym w istocie są, nie można poznać ani dostrzec. Skoro zatem nie mają one ani granic, ani faktycznego kresu, koniecznym jest wyznaczenie hipotetycznej i wyimaginowanej granicy, i właśnie to czyni "ja". "Ja" wyobraża urojoną wszechwładzę, prawo własności, moc i wiedzę. Rysuje ono linię, a czyniąc tak, umieszcza w obejmujących każdą rzecz atrybutach Boga wyimaginowaną granicę i dokonuje podziału, mówiąc: "To, co jest przed
tą linią, należy do mnie, a to, co jest poza nią, należy do Niego". Poprzez drobne jednostki miary, jakie są w nim zawarte, "ja" umożliwia powolne zrozumienie prawdziwej natury atrybutów Boga.
Na przykład poprzez swe wyimaginowane panowanie nad tym, co do niego należy, "ja" może zrozumieć wszechwładzę swojego Stwórcy nad stworzeniami zależnymi. Poprzez swe pozorne prawo własności może pojąć prawdziwe prawo własności Stwórcy, mówiąc: "Jak jestem właścicielem tego domu, tak Stwórca jest Tym, do Którego należy wszechświat". Poprzez swoją częściową wiedzę może zrozumieć wiedzę Boga, a poprzez swój niewielki, nabyty kunszt, może pojąć kunszt stworzenia Chwalebnego Stwórcy. Na przykład "ja" mówi: «Jak zbudowałem ten dom i urządziłem go, tak ktoś musiał stworzyć i urządzić wszechświat», i tak dalej. Tak, w "ja" zawarte są tysiące tajemniczych stanów, atrybutów i doznań, które czynią znanymi i ukazują wszystkie stopnie atrybutów Boga i ich funkcji. Oznacza to, że "ja" jest niczym zwierciadło, jednostka miary i narzędzie służące odkryciom, a także posiada wskazujące na atrybuty Boga znaczenie; nie ma ono znaczenia samo w sobie, lecz ukazuje znaczenie innych rzeczy. Jest świadomym włóknem z grubego powrozu istoty ludzkiej; jest finezyjnym wątkiem z szaty istoty ludzkości; jest literą alif z księgi charakteru rodzaju ludzkiego, a także posiada dwa oblicza.
Pierwsze oblicze wskazuje na dobro i na istnienie. Poprzez to oblicze "ja" jest zdolne jedynie do otrzymywania łaski; samo nie może nic stworzyć, ponieważ owo oblicze nie jest aktywne i nie posiada zdolności stworzenia. Drugie oblicze spogląda ku złu i zmierza do niebytu, a jest ono aktywne i posiada moc niezbędną do działania. Co więcej, w swej prawdziwej naturze "ja" jest wskazówką; ukazuje ono znaczenie rzeczy innych, niż "ja" samo w sobie. Jego panowanie jest wyimaginowane. Jego istnienie jest tak słabe i nieistotne, że "ja" nie jest w stanie ponieść ani wesprzeć żadnej rzeczy. Jest raczej rodzajem skali lub miary (jak termometr lub barometr, które wskazują na stopnie czy też ilość danej rzeczy); jest miarą, która umożliwia poznanie doskonałych, obejmujących każdą rzecz i bezgranicznych atrybutów Tego, Którego istnienie jest konieczne.
Zatem kto w ten sposób postrzega własne "ja", kto zdaje sobie sprawę z jego istoty i stosownie do tego postępuje, należy do tych, o których dobrą nowinę daje werset:
[7]
Tak, on prawdziwie jest tym, który niesie depozyt, a patrząc przez teleskop "ja" widzi, czym jest wszechświat i jakie obowiązki wykonuje.
Kiedy zdobywa informacje o wszechświecie, widzi, że "ja" potwierdza te informacje. Ta wiedza pozostanie dla niego światłem i mądrością, nie stanie się mrokiem ani tym, co daremne. Kiedy "ja" wypełnia swoje obowiązki w ten sposób, wyrzeka się swego wyimaginowanego panowania i przypuszczalnego prawa własności, mówiąc:
[8], prawdziwie oddając cześć Bogu i osiągając poziom «najdoskonalszego z wzorców».
Jeżeli jednak - zapominając o mądrości jego stworzenia i wyrzekając się obowiązków zawartych w jego naturze - "ja" postrzega samo siebie wyłącznie w świetle swego nominalnego i pozornego znaczenia, jeśli wierzy, że należy samo do siebie, wówczas sprzeniewierza depozyt i zaczyna należeć do grupy, o której mówi werset:
[9]
Zatem ten aspekt depozytu - który dał początek wszystkim przypisującym towarzyszy Bogu Jedynemu, a także całemu złu i zbłądzeniu - sprawił, że niebiosa, ziemia i góry przeraziły się i zadrżały ze strachu przed hipotetycznym przydawaniem towarzyszy Bogu.
Zaiste, jeśli nie wiemy, czym naprawdę jest "ja", jeśli nie wiemy, że jest ono nieistotną literą alif, nitką, hipotetyczną linią, może ono wypuścić ukryte pod ziemią, stopniowo nabrzmiewające pędy, aż przesiąkną nim wszystkie części ludzkiej istoty. Jak gigantyczny smok pożre ono człowieka; cały człowiek wraz ze wszystkimi swymi zdolnościami stanie się po prostu czystym "ja". Ponadto "ja-izm" rasy ludzkiej powoduje, że poprzez rasizm i nacjonalizm rośnie w siłę "ja-izm" jednostki, aż wreszcie "ja", wspierane przez "ja-izm" ludzkości, staje się podobne Szatanowi i sprzeciwia się rozkazom Chwalebnego Stwórcy. Następnie, używając siebie samego jako kryterium, "ja" porównuje do siebie każdego, a nawet każdą rzecz, rozdzielając panowanie Wszechmocnego Boga między owe rzeczy i pozorne przyczyny. W ten sposób popada w przypisywanie Bogu towarzyszy na wielką skalę, wskazując na znaczenie słów:
[10]
Wówczas "ja" staje się podobne człowiekowi, który kradnie miedziaka z publicznego skarbca, a może usprawiedliwić swój uczynek jedynie poprzez zgodę na zabranie srebrnej monety dla każdego z jego przyjaciół. Tak człowiek, który mówi: "Należę sam do siebie", musi powiedzieć również: "Każda rzecz należy sama do siebie", i uwierzyć w to.
Znajdując się w takim zdradliwym położeniu, "ja" pozostaje w całkowitej ignorancji. Nawet jeśli zna tysiące gałęzi nauki, człowiek jest nadal ignorantem, lecz w szerszym znaczeniu, zaś samo "ja" staje się bardziej nieświadomym. Choć jego zmysły i myśli wydają światło wiedzy o wszechświecie, owe światła są przytłumione, ponieważ "ja" nie znajduje w sobie nic materialnego, co mogłoby potwierdzić owe prawdy, rozświetlić je i uczynić trwałymi. Na cokolwiek napotyka, zabarwi to kolorami, jakie są w nim zawarte. Nawet jeśli napotyka na czystą mądrość, przybierze ona kształt tego, co całkowicie daremne, ponieważ barwami takiego "ja" są w tym przypadku ateizm, dodawanie Bogu współtowarzyszy, zaprzeczanie istnieniu Wszechmocnego Boga. Nawet gdyby cały wszechświat był pełen świetlistych znaków, owa czarna kropka wewnątrz "ja" ukryje owe znaki przed jego wzrokiem, jak gdyby przygasały.
Natura człowieka i zawarte w jego naturze "ja" zostały jasno i szczegółowo opisane w Słowie Jedenastym jako wskazujące na inne rzeczy prócz siebie samych. Zostały one ukazane jako najbardziej dokładna skala i miara, jako obejmujący każdą rzecz spis, jako doskonała mapa, jako odbijające każdą rzecz zwierciadło, jako właściwy dla wszechświata kalendarz i notatnik. Ponieważ można sięgnąć do objaśnienia tej kwestii w tamtym Słowie (a uważamy je za wystarczające), skrócimy wprowadzenie i zakończymy je w tym miejscu. Jeśli pojąłeś owo wprowadzenie, dalejże, przystąpmy do prawdy!
Zastanów się nad tym, że w świecie ludzkości, od czasów Adama (niech będzie z nim pokój) aż do dziś, zawsze istniały - i tak zostanie - dwa wielkie prądy i dwa kierunki myśli. Są one niczym dwa potężne drzewa, które rozpościerają swe gałęzie we wszystkich kierunkach i wśród każdej grupy ludzkości. Jednym z owych nurtów jest linia proroctwa i religii, zaś drugim - linia filozofii w jej rozmaitych formach. Kiedykolwiek owe dwie linie osiągały zgodność i były połączone, to jest, kiedy linia filozofii przyłączała się do linii religii, a filozofia była posłuszna religii i służyła jej, świat ludzkości i jej życia społecznego doświadczał olśniewającego szczęścia. Jednakże kiedy owe dwa prądy rozdzielały się, dobro i światło były przeciągane na stronę proroctwa i religii, zaś zło i zbłądzenie na stronę filozofii. Teraz postaramy się odkryć genezę i podstawy owych dwóch prądów.
Linia filozofii, która nie jest posłuszna religii, przyjmuje kształt drzewa Az-Zaqqum, rozsiewając na wszystkie strony mrok przypisywania
towarzyszy Bogu Jedynemu i zbłądzenia. Nawet gałąź potęgi intelektu owego drzewa wydaje owoce ateizmu, materializmu i naturalizmu, które ma spożyć umysł człowieka. W królestwie potęgi namiętności z owego drzewa wylały się na ludzkość tyranie Nimroda, Faraona i Szaddada, zaś w królestwie mocy zwierzęcych żądz filozofia wydaje owoce w postaci bogiń, kultu bałwanów i tych, którzy uzurpują sobie cechy boskie.
Początki drzewa Az-Zaqqum, jak również początki linii proroctwa, która jest niczym drzewo Tuba oddawania czci Bogu, znajdują się w dwóch obliczach "ja", zaś błogosławione gałęzie linii proroctwa w ogrodzie globu ziemskiego są następujące: na gałęzi potęgi intelektu wykształciła ona owoce proroków, posłańców i świętych (ar. ałlija); na gałęzi potęgi wstrętu do tego, co niesłuszne, zaowocowała podobnymi aniołom królami i sprawiedliwymi władcami; na gałęzi mocy powabu zaowocowała szczodrymi i łaskawymi ludźmi dobrego charakteru, skromności oraz pięknych obyczajów. Linia proroctwa ukazała zatem, w jaki sposób człowiek staje się najdoskonalszym owocem wszechświata.
Objaśnimy dwa oblicza "ja", które są korzeniem, sednem i najważniejszym ziarnem tych dwóch drzew. Proroctwo związane jest z jednym obliczem "ja", zaś filozofia z drugim, co sprawia, że owe oblicza oddalają się od siebie.
Pierwsze oblicze, które jest obliczem proroctwa, daje początek czystemu i szczeremu oddawaniu czci wyłącznie Bogu. "Ja" wie, że samo w sobie jest jedynie sługą Boga, i zdaje sobie sprawę z tego, że nie służy samemu sobie, a jego istota ma jedynie znaczenie wskazujące na ów fakt. "Ja" pojmuje, że niesie w sobie inne znaczenie. Jego istnienie jest zależne - "ja" rozumie, że istnieje jedynie ze względu na istnienie innego czynnika, a jego istnienie zależy jedynie od kreatywności owego czynnika. Jego prawo własności jest iluzoryczne - "ja" wie, że - za zgodą jego właściciela - posiada jedynie pozorne i przemijające prawo własności. Jego rzeczywistość jest niczym zależny i znikomy cień, który ukazuje przejaw prawdziwej i niezbędnej rzeczywistości. Co się tyczy funkcji "ja", to jest bycia miarą i wagą dla atrybutów i funkcji jego Stwórcy, jest ona świadomie wykonywaną służbą.
W ten sposób i pod takim względem prorocy, a także pochodzący z linii proroków ludzie czyści i święci, postrzegali "ja" i pojęli prawdę. Przekazali oni panowanie w ręce Pana, do Którego panowanie należy w całości, i doszli do wniosku, że ów Pan, Któremu należy się wszelka chwała, nie ma towarzysza czy podobnego Sobie ani w Swym panowaniu, ani w Swej wszechwładzy, ani w Swej boskości. Nie potrzebuje On pomocnika ani zastępcy. Klucze do wszystkich rzeczy są w Jego ręku i On jest nad każdą rzeczą Wszechwładny. Wywnioskowali również, że pozorne przyczyny są jedynie widzialną zasłoną, zaś natura jest zbiorem zasad Jego stworzenia i Jego praw, a także sposobem, w jaki ukazuje On swoją moc.
Zatem owo lśniące, świetliste i piękne oblicze jest niczym żyjące i wymowne ziarno, z którego Chwalebny Stwórca stworzył drzewo Tuba oddawania czci Bogu, zaś błogosławione gałęzie owego drzewa przyozdobił świetlistymi owocami wszystkich części świata ludzkości. Rozpraszając mrok całej przeszłości, ukazuje to, iż cała długa przeszłość nie jest miejscem niebytu ani wielkim cmentarzem (jakimi postrzega je filozofia), lecz promiennym i świetlistym ogrodem dla świetlanych dusz, które odeszły z tego świata, zaś w owym ogrodzie mogą zrzucić swoje ciężary i pozostawać wolnymi. Przeszłość jest wspinaniem się po wielu świetlistych szczeblach, jest orbitą świateł dla przemijających dusz służącą temu, by mogły one przeskoczyć do przyszłości, jaką jest dla nich wieczna błogość.
Jeśli chodzi o drugie oblicze, jakie ukazuje filozofia, a także co tyczy się samej filozofii, to uważa ona, że "ja" nie wyraża innego znaczenia, jak tylko własne znaczenie. Oznacza to, że filozofia oznajmia, iż "ja" wskazuje jedynie samo na siebie, a jego znaczenie zawarte jest w nim samym. Filozofia uważa, że "ja" pracuje jedynie na własny rachunek, traktując jego istnienie jako konieczne i zasadnicze, to jest mówiąc, że "ja" istnieje samo w sobie i samo z siebie. Filozofia błędnie zakłada, że "ja" jest właścicielem swojego życia i że jest prawdziwym panem w sferze rozkazu. Zgodnie z założeniami filozofii "ja" jest niezmienną prawdą, zaś jego obowiązkiem ma być samodoskonalenie, które bierze początek z miłości własnej. Wiele ze sposobów rozumowania filozofii opiera się na tak zepsutych fundamentach. W innych naszych traktatach - zwłaszcza w Słowach, a spośród nich przede wszystkim w Słowach Dwunastym i Dwudziestym Piątym - przedstawiliśmy niezbite dowody tego, jak bardzo pozbawione podstaw i przegniłe są owe fundamenty filozofii.
Nawet ludzie tacy, jak Platon, Arystoteles, Awicenna czy Al-Farabi[11], którzy byli najbardziej znamienitymi przedstawicielami i autorytetami linii filozofii, powiedzieli, że ostatecznym celem ludzkości jest upodobnianie
się do Tego, Którego istnienie jest konieczne, to jest dążenie do tego, by rzeczywiście Go przypominać. Wygłosili zatem sąd godny Faraona, a także - pobudzając "ja-izm" i pozwalając politeizmowi, by swobodnie hasał po górach i dolinach - otworzyli drogę dla wielu różnych sposobów przydawania towarzyszy Bogu, takich jak oddawanie czci przyczynom, bożkom, naturze czy gwiazdom. Zamknęli drzwi bezsilności i słabości, ubóstwa i potrzeby, ułomności i niedoskonałości, które to cechy są nieodłącznymi cechami istoty ludzkiej, w ten sposób zagradzając drogę do oddawania czci Bogu. Nurzając się w naturalizmie i będąc całkowicie niezdolnymi do wydostania się z bagna przypisywania Bogu towarzyszy, nie byli w stanie odnaleźć szerokiej bramy podziękowań składanych Jedynemu.
Z drugiej strony linia proroctwa uważa (w sposób godny tego, kto oddaje cześć Bogu), że celem ludzkości i obowiązkiem istot ludzkich jest pozwolenie na to, by charakter człowieka kształtowały etyka dana od Boga, szukanie schronienia w mocy Boga przez poznanie własnej bezsilności, poleganie na sile Boga przez ujrzenie własnej słabości, ufanie w Boże miłosierdzie poprzez zdawanie sobie sprawy z własnego ubóstwa, poszukiwanie pomocy u Bożego bogactwa poprzez dostrzeganie własnych potrzeb, proszenie o Boże przebaczenie poprzez zauważenie własnych błędów, wreszcie wychwalanie Bożej doskonałości poprzez zdawanie sobie sprawy z ludzkiej ułomności.
Ponieważ filozofia, która nie jest posłuszna religii, zbłądziła z drogi, "ja" ujęło wodze we własne ręce i popędziło ku wszelkim rodzajom zbłądzenia, przez co drzewo Az-Zaqqum rozpostarło swe gałęzie nad ponad połową ludzkości i pochłonęło tę jej część.
Owocami gałęzi zwierzęcych żądz owego drzewa, które ukazuje ono ludzkości, są bałwany i boginie. Jest tak, ponieważ filozofia zatwierdza siłę, a słowa "siła jest prawem" stały się nawet jej normą. Filozofia mówi: "Cała siła należy do najsilniejszych"; "Zwycięzca bierze wszystko" czy też: "W sile tkwi słuszność". Daje to moralne wsparcie tyranii, popiera despotów i namawia prześladowców, by rościli sobie prawo do boskości.
Ponadto poprzez docenianie piękna dzieł sztuki i finezji ozdób, poprzez przypisywanie ich dziełom sztuki i ich ozdobom jako takim, poprzez to, że owe dzieła sztuki i ozdoby nie są postrzegane jako przejaw uświęconego i przeczystego piękna Stwórcy, Kształtującego, filozofia mówi: "Jakież one są piękne!", zamiast powiedzieć: "Jak pięknymi zostały one uczynione!",
w ten sposób postrzegając każde z nich jako bożka, który godzien jest tego, by oddawać mu cześć. Co więcej, ponieważ filozofia podziwia oszukańcze, przechwalające się, ostentacyjne i obłudne piękno, które może nabyć, kto tylko tego zechce, w ten sposób przyklaskuje hipokrytom i sprawia, że podobni bożkom ludzie stają się posągami dla tych, którzy oddają im cześć.
Gałąź namiętności owego drzewa wydaje owoce większych i mniejszych Nimrodów, Faraonów i Szaddadów, władających nieszczęsną ludzkością. Gałąź potęgi intelektu wydaje w umyśle ludzkości takie owoce, jak ateizm, materializm i naturalizm, wtrącając umysł w zamieszanie i nieład.
Teraz, by rozświetlić ową prawdę, porównany wyniki, jakie wydają solidne fundamenty linii proroctwa, z tymi, które wydają gnijące fundamenty drogi filozofii, a także wspomnimy o trzech lub czterech przykładach.
Przykład Pierwszy: W jednej z zasad linii proroctwa, dotyczącej życia jednostki, a mówiącej o byciu kształtowanym poprzez etykę daną od Boga, zawarta jest nauka, która mówi:
«Wyróżniaj się daną od Boga moralnością i zwróć się w pokorze ku Wszechmocnemu Bogu, uznając swą bezsilność, ubóstwo i ułomność; bądź sługą w Jego obecności». Tymczasem wedle filozofii cel doskonalenia się ludzkości ma wyznaczać egoistyczna zasada, która mówi: "Staraj się naśladować Tego, Którego istnienie jest konieczne". Ależ nie! Zaiste, istota ludzkości została ulepiona z nieskończonych bezsilności, słabości, ubóstwa i biedy, podczas gdy istota Tego, Którego istnienie jest konieczne, jest nieskończenie wszechpotężna, wszechmocna, samowystarczalna i pozbawiona wszelkich potrzeb.
Przykład Drugi: Do zasad linii proroctwa dotyczących życia społecznego należą te, które mówią o wzajemnej pomocy, wielkoduszności i szczodrości. Owe zasady zostały zaprzęgnięte do pomocy i wspierania się wszelkich rzeczy, od słońca i księżyca aż do roślin - jak na przykład do wzajemnego wspierania się zwierząt, do pomocy, jakiej zwierzęta udzielają istotom ludzkim, a cząsteczki pożywienia - komórkom ciała. Tymczasem do zasad filozofii dotyczących życia społecznego należy zasada konfliktu, która powstaje z niewłaściwego korzystania z wrodzonego usposobienia przez licznych tyranów, ludzi okrutnych czy przez dzikie bestie. Zaiste,
przyjęli oni tę zasadę jako tak fundamentalną i tak powszechną, że w swej głupocie oznajmili: "Życie jest konfliktem".
Przykład Trzeci: Jednym z wartościowych rezultatów linii proroctwa jest wzniosła zasada dotycząca Bożej jedności, która mówi:
«Jeśli dana rzecz jest jednością, musi pochodzić od tylko Jednego Stwórcy», co znaczy: "Jeśli każda rzecz sama w sobie oraz wszystkie rzeczy jako ogół są jednością, zatem muszą być stworzeniami Jednego, Jedynego". Tymczasem jedno z wierzeń starożytnej filozofii mówi:
"Od jednego może pochodzić tylko jedno", to jest: "Od jednego człowieka może pochodzić tylko jedna, jedyna rzecz. Cokolwiek innego pochodzi od niego, jest to możliwe jedynie poprzez pośredników".
Owa zwodnicza zasada filozofii, splamiona przypisywaniem Bogu towarzyszy, przedstawia Tego, Który jest całkowicie Samoistny i Wszechpotężny, jako istotę potrzebującą bezsilnych pośredników, czyniąc wszystkie pozorne przyczyny i wszystkich pośredników pewnego rodzaju wspólnikami Jego wszechwładzy. Przypisuje Chwalebnemu Stwórcy tytuł "Tego, Który zainicjował", w istocie wskazujący na status tego, co zostało stworzone. Co więcej, takie podejście przydziela resztę Jego panowania pozornym przyczynom i pośrednikom, otwierając w ten sposób drogę ku najbardziej powszechnemu przypisywaniu Mu towarzyszy. Jeśli nawet iluminiści (iszraqici), którzy byli najbardziej wybitnymi spośród filozofów, wypowiedzieli taki absurd, sam możesz sobie wyobrazić, o ile bardziej absurdalne będzie to, co mówią najniżsi z filozofów, jak materialiści i naturaliści.
Przykład Czwarty: Zgodnie ze znaczeniem słów:
[26]
będącym jedną z mądrych zasad proroctwa, «Jeśli zamysł i mądrość widoczne w każdej rzeczy, a zwłaszcza w każdej istocie żywej, posiadają jeden aspekt, który wskazuje na ową istotę samą w sobie, wówczas zamysłów, które dotyczą Stwórcy wszystkich istot i przykładów mądrości na Niego wskazujących muszą być miriady. W każdej rzeczy - na przykład w jednym owocu - zawarto tyle mądrości i tak wiele zamysłów, jak we wszystkich owocach drzewa». Owa zasada, będąca czystą prawdą, wynika z połączenia się pewnego rodzaju filozofii z linią proroctwa.
Tymczasem niedorzeczne zasady oszukańczej filozofii, które nie połączyły się z linią proroctwa, mówią: "Zamysł zawarty w każdej żywej istocie wskazuje na istotę jako taką lub związany jest z jej pożytkiem dla ludzkości", rozpatrując ową kwestię w nadzwyczaj bezsensownej daremności i przywiązując zamysł, jakim jest drobny owoc, do wielkiego jak góra drzewa. Ponieważ owa prawda została do pewnego stopnia objaśniona w Prawdzie Dziesiątej Słowa Dziesiątego, a częściowo wspomnieliśmy o niej również w traktacie Lemeat (Blaski), w tym miejscu zakończymy, jednakże z tych czterech przykładów możesz uczynić tysiące.
To z powodu owych przegniłych podstaw i zgubnych rezultatów filozofii geniusze spośród filozofów muzułmańskich - jak Awicenna czy Al-Farabi - zostali oczarowani przez jej pozorny blask i zwiedzeni nim, przez co obrali tę drogę, na której osiągnęli jedynie poziom przeciętnego wierzącego. Hudżdżat al-Islam al-Ghazali nie przyznaje im nawet takiej rangi.
Ponadto większość mu'tazylitów, którzy należeli do najlepiej wykształconych uczonych muzułmańskiej teologii, będąc urzeczonymi pozornym urokiem drogi filozofii i tymi, którzy ściśle zaangażowali się w jej sprawy, uznała, iż sam intelekt jest wystarczający. Z tego powodu osiągnęli oni jedynie poziom błądzącego nowicjusza w wierze. Co więcej, ponieważ owe sławne osobistości literatury islamu - takie jak znany ze swego pesymizmu Abu Al-'Ala al-Ma'arri czy 'Umar Chajjam z jego żałośliwym szlochaniem - osiągnęły przyjemność na drodze filozofii, będącej pieszczotą dla ich nakazujących zło dusz, ludzie prawdy i doskonałości odrzucili ich ze wzgardą, wymierzając im karcący i powściągający tamtych policzek, a także mówiąc: "Jesteście bezczelni, zbliżacie się do herezji i szerzycie herezję".
Kolejnym rezultatem zepsutych podstaw linii filozofii jest fakt, że choć istota "ja" samego w sobie jest tak znikoma, jak powietrze, z powodu niewłaściwej postawy filozofii, postrzegającej "ja" jako odnoszące się jedynie do samego siebie jest tak, jakby owo przypominające parę "ja" najpierw stało się cieszą, a następnie - z powodu zaznajomienia z materializmem i zajmowania się nim - stwardniało. Następnie, przez niedbalstwo i zaprzaństwo, ów "ja-izm" zamarza. Później, poprzez bunt, staje się ciemny i traci swą przejrzystość. Następnie stopniowo gęstnieje, spowija swego właściciela i zaczyna nabrzmiewać wszystkimi myślami rodzaju ludzkiego. Następnie - przypuszczając, że cała reszta ludzkości, a nawet pozorne przyczyny, są podobne jemu samemu - "ja" nadaje każdemu
człowiekowi i każdej przyczynie status Faraona, choć ludzie i przyczyny nie zgadzają się z nim i wyrzekają się takiej pozycji. W tym punkcie "ja" zajmuje stanowisko, w którym - kwestionując rozkazy Wszechmocnego Stwórcy - mówi:
[65].
i rzuca wyzwanie Temu, Który jest absolutnie Wszechpotężny, oskarżając Go o bezsilność, a nawet poniża atrybuty Chwalebnego Stwórcy. Albo odrzuca, albo wypacza, albo zaprzecza temu, co tylko nie pasuje do jego interesów i nie zadowala podobnej Faraonowi, nakazującej zło duszy.
Pewne grupa spośród filozofów, poprzez nazwanie Boga "Tym, Który wymaga istnienia Samego Siebie", zaprzeczyła Jego wyborowi, odrzucając niezliczone świadectwa wszystkich stworzeń, które udowadniają, iż do Niego należy wybór. Chwała niech będzie Bogu! Choć wszystkie istoty we wszechświecie - od najmniejszych cząsteczek aż do słońca - ukazują, że do Stwórcy należy wybór, a każda czyni to poprzez wyznaczone jej osobowość, porządek, mądrość i miarę, owa ślepa filozofia odmawia ujrzenia tej prawdy. Co więcej, inna grupa filozofów powiedziała: "Boża wiedza nie dotyczy spraw nieistotnych", zaprzeczając jej obejmującej każdą rzecz wspaniałości, a zatem odrzucając wiarygodne świadectwo wszystkich istot.
Co więcej, poprzez przypisywanie skutków pozornym przyczynom, filozofia nadała naturze moc stwarzania. Jak zostało to bezspornie udowodnione w Słowie Dwudziestym Drugim, jako że filozofia nie widzi odciśniętej na każdej rzeczy, oczywistej pieczęci, wyrażającej Stwórcę wszechrzeczy, zaś za sprawcę wszystkiego uznaje naturę, która jest bezsilna, nieożywiona, nieświadoma i ślepa, a której pozorna moc pozostaje w rękach również ślepych siły i przypadku, przeto przypisała naturze istnienie istot, z których każda wyraża tysiące przykładów wzniosłej mądrości i jest niczym przesłanie od Wiecznego, Który jest ponad wszelką potrzebę.
Ponadto filozofie nie odnaleźli drzwi prowadzących do Zmartwychw stania i życia ostatecznego, które ukazują - jak zostało to udowodnione w Słowie Dziesiątym - Wszechmocny Bóg ze wszystkimi Jego Najpiękniejszymi Imionami, wszechświat ze wszystkimi jego owocami, linia proroctwa wraz ze wszystkimi jej potwierdzeniami oraz Księgi Objawione ze wszystkimi ich wersetami. Filozofowie zaprzeczyli zatem Zmartwychwstaniu i przypisali przedwieczność duszom. Z owych zabobonów możesz wywnioskować, jaki byłby ich pogląd na inne kwestie. Zaiste, w umysłach filozofów ateizmu zrodziła się potęga zła, mająca dzioby i szpony ich "ja", i strąciła ich w doliny zbłądzenia. Zatem
W SKALI MIKROKOSMOSU "JA" JEST TAKIM BOŻKIEM, JAKIM W SKALI MAKROKOSMOSU JEST NATURA.
[12]
Właściwym jest, by wspomnieć w tym miejscu o znaczeniu fikcyjnego wydarzenia, które w traktacie Lemeat opisałem w na poły poetyckim stylu jako odbytą w wyobraźni podróż, które to znaczenie rozświetli wyżej wspomnianą prawdę.
Osiem lat przed spisaniem niniejszego traktatu, w Stambule, podczas miesiąca ramadan, kiedy stary Said, który zajmował się studiowaniem filozofii, miał stać się nowym Saidem, kiedy dumałem nad trzema drogami, na jakie wskazuje zakończenie sury Al-Fatiha:
[13]
ujrzałem coś, co przypominało sen lub wizję, ujrzałem następujące wydarzenie, jakie miało miejsce w mojej wyobraźni:
Ujrzałem samego siebie na ogromnej pustyni. Warstwa ciemnych, posępnych i duszących chmur okrywała całe oblicze ziemi. Nie było żadnego wiatru, żadnego światła, żadnej wody, nie znalazłoby się żadnej z tych rzeczy. Wyobraziłem sobie, że wszędzie jest pełno potworów, niebezpiecznych i strasznych stworzeń. Przyszło mi na myśl, że po drugiej stronie owego kraju będzie światło, wiatr i woda, tam zatem należy się udać. Zdałem sobie sprawę z tego, że zostałem tam poprowadzony bez udziału mej woli. Jak robak skryłem się pod ziemią, w przypominającej tunel jaskini, i powoli podróżowałem przez ziemię. Ujrzałem, że przede mną tą podziemną drogą podróżowało wielu ludzi, którzy tonęli, gdzie nie spojrzeć. Widziałem ślady ich stóp, a raz usłyszałem głosy, które jednak później ucichły.
O, mój przyjacielu, który towarzyszysz mi w owej wyimaginowanej podróży! Ów kraj to natura i filozofia naturalizmu. Tunel jest drogą, którą filozofowie otworzyli poprzez swe myśli, by dotrzeć do prawdy. Ślady stóp, które widziałem, były śladami sławnych filozofów, takich jak Platon czy Arystoteles,
zaś głosy, które słyszałem, były głosami takich geniuszy,
jak Awicenna czy Al-Farabi. Zaiste, w rozmaitych księgach widziałem różne rzeczy, które powiedział Awicenna, a także niektóre z jego zasad, lecz utknął on na swej drodze i nie mógł iść dalej, zatonął, zanim dotarł do prawdy. Tak czy inaczej, by ocalić cię od niepokoju, ukazałem ci niewielką część prawdy. Teraz powróćmy do mojej podróży.
Stopniowo zdałem sobie sprawę z tego, że zostały mi dane dwie rzeczy, których mogę użyć. Jedną była latarka, która rozproszyłaby mrok panujący pod ziemią. Drugą był przyrząd, który utorowałby dla mnie drogę, rozbijając potężne głazy i ogromne skały. Powiedziano mi: "Ta latarka i ten przyrząd zostały ci dane ze skarbca Koranu". Szedłem tą drogą już długi czas, gdy nagle zdałem sobie sprawę z tego, że przeszedłem już na drugą stronę. Ujrzałem świat pełen radości, lśniącego słonecznego światła najpiękniejszej wiosny, ożywczej bryzy i wyśmienitej, życiodajnej wody. Powiedziałem: "Al-hamdu li-llah!" (ar. wszelka chwała niech będzie Bogu Jedynemu).
Wówczas zdałem sobie sprawę z tego, że nie należę do samego siebie, lecz ktoś inny poddał mnie próbie. Jak w pierwszej części mojej podróży, kiedy znalazłem się na wielkiej pustyni pod duszącą chmurą, tak teraz ktoś prowadził mnie dalej, choć inną drogą, tym razem nie pod ziemią. Odbyłem długą podróż po powierzchni ziemi, by dotrzeć na drugą stronę. W tej części mojej podróży ujrzałem rzeczy tak dziwne i osobliwe, że aż niemożliwe do opisania: morza kipiały gniewem, przerażały mnie burze, wszystko przyczyniało mi trudności. Jednak ponownie dzięki narzędziom na drogę, jakie zostały mi dane ze skarbca Koranu, przezwyciężyłem owe trudności i szedłem dalej. Po drodze widziałem leżące wszędzie zwłoki innych podróżników, z których tylko jeden na tysiąc ukończył podróż. Dość, że będąc wybawionym od złowrogiej chmury dotarłem na drugą stronę ziemi, gdzie w całej pełni ukazało mi się oślepiające słońce. Oddychając na orzeźwiającym wietrze, oznajmiłem: "Al-hamdu li-llah!"
Zacząłem rozglądać się po owym podobnym niebiosom świecie. Wówczas ujrzałem, że był tam ktoś jeszcze, kto nie pozwolił mi pozostać w owym świecie, lecz w jednej chwili zabrał mnie na ową wielką
pustynię, jakby po to, by pokazać mi inną drogę. Tam ujrzałem rozmaite rzeczy (niektóre podobne samolotom, niektóre podobne samochodom, zaś inne niczym dźwigi), które opadały na ziemię dokładnie tak, jak opadają windy. Ktokolwiek wskoczył na jedną z owych rzeczy - stosowną do jego mocy i zdolności - był unoszony w górę. Ja również wskoczyłem na jedną z nich, która momentalnie uniosła mnie ponad chmury. Znalazłem się wśród najpiękniejszej zieleni i wspaniałych górskich szczytów, zaś chmura nie sięgała nawet do połowy wysokości owych gór. Wszędzie wiał najbardziej delikatny wietrzyk, płynęła najbardziej wyśmienita woda i świeciło najbardziej łagodne światło, a gdzie nie spojrzeć, tam znajdowały się owe podobne windom pojazdy. Choć widziałem je podczas dwóch pierwszych części mej podróży, a także po drugiej stronie ziemi, wcześniej nie pojmowałem, czym one są, jednak teraz uświadomiłem sobie, iż są one przejawami wersetów Wszechmądrego Koranu.
Zatem pierwsza droga, na którą wskazują słowa: وَلَا الضَّٓالّ۪ينَ jest drogą tych, którzy zatonęli w naturze i tych, którzy są wyznawcami filozofii naturalizmu. Widziałeś, jak wiele trudności stoi na tej pierwszej drodze do prawdy i do światła. Druga droga, na którą wskazują słowa: غَيْرِ الْمَغْضُوبِ , jest drogą tych, którzy - jak filozofowie spośród perypatetyków - oddają cześć pozornym przyczynom i przyznają moc stworzenia oraz efekty pośrednikom. Starają się oni otworzyć drogę do ostatecznej prawdy i do poznania Tego, Którego istnienie jest konieczne, jedynie poprzez umysł i rozsądek. Jeśli chodzi o trzecią drogę, na którą wskazują słowa: اَلَّذ۪ينَ اَنْعَمْتَ عَلَيْهِمْ , jest ona świetlistym traktem ludzi Koranu, którzy są ludźmi drogi prostej. Ów świetlisty trakt jest olśniewającą drogą, która została objawiona przez Najbardziej Miłosiernego i jest Jego darem. Jest najkrótszą, najłatwiejszą i najbardziej bezpieczną drogą, która stoi otworem dla każdego.
Cel Drugi
[14]
(Niniejszy Cel Drugi wskazuje na prawdę ze skarbca owego wersetu, która ma jedynie wagę atomu, to jest na niektóre klejnoty ze szkatuł owego skarbca, którymi to klejnotami są cząsteczki, a także omawia w pewnym niewielkim stopniu ich ruch i obowiązki. Składa się on z Wprowadzenia i trzech Punktów).
Wprowadzenie
Przemiany cząsteczek są drganiami i wędrówką, które zachodzą, kiedy znaki stworzenia są zapisywane w księdze wszechświata piórem mocy Przedwiecznego, Zapisującego. Nie są one igraszką przypadku ani bezładnym i bezsensownym ruchem, jak wyobrażają to sobie materialiści i naturaliści. Jak wszystkie inne istoty, tak każda cząsteczka mówi: «W Imię Boga», rozpoczynając swój ruch, i podnosi ciężary nieskończenie przekraczające jej siły (na przykład nasiono wielkości ziarnka pszenicy dźwiga na swych barkach ciężar wielki jak ogromne drzewo sosnowe), zaś po dopełnieniu swych obowiązków mówi: «Al-hamdu li-llah» (ar. wszelka chwała niech będzie Bogu Jedynemu). Poprzez ukazanie pięknego i przemyślnego kunsztu, a także ozdób, które są finezyjne i pełne korzyści wprawiających w zadziwienie każdy umysł, cząsteczka w swym wychwalaniu Chwalebnego Stwórcy
ukazuje dzieło sztuki podobne poematowi. Spójrz uważnie choćby na granaty i kolby kukurydzy.
Zaiste, przemiany cząsteczek są ruchem i zamierzonymi wibracjami, które zachodzą pod dyktando Księgi Jasnej (tur. Kitab-i Mubin) i zgodnie z jej zasadami, zaś "Księga Jasna" jest tytułem Bożej wiedzy i rozkazu, jest zaaranżowaniem przeszłości i przyszłości, genezy i skutku każdej rzeczy, jakie dokonuje się w świecie tego, co niewidzialne. Owe przemiany zachodzą poprzez transkrypcję słów "Księgi Jasnej", która jest tytułem mocy Boga i Jego woli, a kształtuje się z teraźniejszości, w świecie przejawów, zaś zawiera swobodny rozkaz owych woli i mocy, przejawiający się w stworzeniu wszelkiej rzeczy. Zatem ów ruch i zamierzone wibracje mają swój początek w słowach, jakie moc Boga zapisuje na Tablicy, z której następnie ściera je i potwierdza ponownie, która jest metaforyczną kartą, a także prawdą o strumieniu czasu.
Niniejszy przypis jest objaśnieniem akapitu definiującego przemianę drobnych cząsteczek, która jest tematem Celu Drugiego.
Jasny rejestr (tur. Imam-i Mubin) i Księga Jasna (tur. Kitab-i Mubin) są wymieniane w kilku miejscach Wszechmądrego Koranu. Jedna grupa komentatorów Koranu utrzymuje, że są one tym samym, podczas gdy inni twierdzą, że są to dwie różne rzeczy. Objaśnienia prawdziwych znaczeń owych terminów są rozmaite, lecz - mówiąc w skrócie - komentatorzy zgadzają się co do tego, że są to tytuły opisujące wiedzę Boga. Jednakże dzięki blaskowi Koranu doszedłem do wniosku, że "jasny rejestr", który wskazuje bardziej na świat tego, co niewidzialne, niż na świat przejawów, jest tytułem jednego aspektu wiedzy Boga i Jego rozkazu. Oznacza to, że wskazuje on raczej na przeszłość i przyszłość, niż na teraźniejszość, raczej na początki i skutki każdej rzeczy, na jej korzenie i owoce, niż na owe rzeczy w kształcie ich widzialnego istnienia. Jest notatnikiem dla Bożego zarządzenia. Istnienie owego notatnika zostało udowodnione w Słowie Dwudziestym Szóstym, a także w jednym z przypisów do Słowa Dziesiątego.
Tak, "jasny rejestr" jest pewnego rodzaju tytułem dla wiedzy Boga i dla Jego rozkazów. Oznacza to, że początki, źródła i korzenie, z których w doskonałym porządku i z doskonałym kunsztem powstają rzeczy, ukazują, iż rzeczy muszą być urządzone zgodnie z zasadami notatnika Bożej wiedzy, zaś ich efekty, skutki i ziarna - jako że zawierają spisy i programy istot, które zostaną powołane do istnienia później - wskazują na to, że muszą być małym rejestrem Bożych rozkazów.
Na przykład ziarno może być postrzegane jako program i spis, który nadaje kształt strukturze całego drzewa, a co więcej - jako drobne ucieleśnienie rozkazów, które sprawiają, że drzewo zostaje powołane do istnienia i ustalają jego programy oraz spisy. Mówiąc w skrócie, jasny rejestr jest niczym spis i program drzewa stworzenia, które rozpościera swe gałęzie nad każdą częścią przeszłości i przyszłości, a także nad światem tego, co niewidzialne. W tym sensie jasny rejestr jest notatnikiem zasad Bożego zarządzenia. Pod dyktando owych zasad i zgodnie z tym, czego one wymagają, cząsteczki wykonują swoje obowiązki i są wprawiane w ruch wewnątrz rzeczy, zaś rzeczy są powoływane do istnienia.
Jeśli chodzi o Księgę Jasną, wskazuje ona bardziej na świat przejawów, niż na świat tego, co niewidzialne, to jest wskazuje bardziej na teraźniejszość niż na przeszłość i przyszłość. Jest tytułem, notatnikiem i księgą raczej dla woli i mocy Boga, niż dla Jego wiedzy i rozkazów. Jeśli jasny rejestr jest notatnikiem dla Bożego zarządzenia, to Księga Jasna jest notatnikiem dla Bożej mocy. To oznacza, że fakt, iż każda rzecz w swym istnieniu, istocie, atrybutach i funkcjach ukazuje doskonały kunszt i porządek, udowadnia to, iż istnienie zostało dane rzeczom dzięki prawom skutecznie działającej woli i zasadom pozbawionej skazy mocy. Każdej rzeczy została dana wyznaczona miara i szczególny kształt, tak samo, jak została jej dana określona i właściwa tylko dla niej forma. Zatem moc i wola będą posiadały powszechny i obejmujący każdą rzecz rejestr praw, księgę, zgodnie z którą forma i treść każdej poszczególnej rzeczy będą przycinane i szyte, zaś dana rzecz będzie w nie odziewana. Istnienie owej księgi, podobnie jak istnienie jasnego rejestru, należy do kwestii dotyczących Bożego zarządzenia i wolnej woli człowieka, a zostało udowodnione w Słowie Dwudziestym Szóstym.
Spójrz tylko na głupotę ludzi niedbalstwa, zbłądzenia i filozofii! Dostrzegli oni ową Strzeżoną Tablicę mocy stwórczej, dostrzegli oni jej przejaw, odblask i wyobrażenie w rzeczach mądrze zapisywanych w księdze mądrości i woli Wszechwładnego, a jednak - niech Bóg uchroni! - nazywając ją "naturą", uczynili ją czymś całkowicie pozbawionym sensu. Tymczasem pod dyktando jasnego rejestru, to jest poprzez wyrok i naukę Bożego zarządzenia, moc Boga stwarza łańcuch istot, którego każde ogniwo jest znakiem stworzenia rzeczy, jest przyczyną ruchu cząsteczek, jest pisaniem na metaforycznej karcie czasu, którą nazwaliśmy Tablicą ścierania i ponownego potwierdzenia.
Zatem ruch cząsteczek jest wibracją wynikającą z tego spisywania i przepisywania, które zachodzi, kiedy istoty przechodzą ze świata tego, co niewidzialne, do świata przejawów, jak przechodzą ze sfery wiedzy Boga do sfery Jego mocy. Co zaś tyczy się Tablicy ścierania i ponownego potwierdzenia, jest ona tabliczką do pisania i wymazywania, jest wiecznie zmieniającym się notatnikiem Najwyższej Strzeżonej Tablicy, która jest stała i niezmienna. Jest jej notatnikiem w sferze tego, co zależne, w której wszystkie rzeczy są nieustannymi przejawami życia i śmierci, istnienia i efemeryczności. Taka jest prawda o czasie. Zaiste, istnieje prawda tego, co nazywamy czasem, który jest jak potężna rzeka płynąca w stworzeniu, tak jak istnieje prawda o każdej innej rzeczy. Prawda czasu jest jak atrament, jak karta zapisywana przez moc Boga na Tablicy ścierania i potwierdzenia na nowo.
A tego, co niewidzialne, nie zna nikt inny, jak tylko Bóg.
PUNKT PIERWSZY, który omawia dwie Kwestie
Kwestia Pierwsza
W każdym aspekcie ruchu cząsteczek jedność Boga lśni jasno jak słońce. Jak zostało to zwięźle udowodnione we Wskazówce Pierwszej Słowa Dziesiątego, a szczegółowo - w Słowie Dwudziestym Drugim, gdyby każda cząsteczka nie była urzędnikiem Boga, działającym za Jego zezwoleniem i podlegającym Jego władzy, gdyby nie podlegała zmianom zgodnym z Jego wiedzą i mocą, wówczas każda cząsteczka musiałaby posiadać nieskończoną wiedzę i bezgraniczną moc, musiałaby posiadać oczy widzące każdą rzecz, oblicze zwracające się ku każdej rzeczy i władzę nad każdą rzeczą, jako że każda cząsteczka danego pierwiastka działa - lub może działać - w uporządkowany sposób w każdej istocie
żywej. Jednak porządek rzeczy i prawa, zgodnie z którymi rzeczy zostały ukształtowane, powodują, że jedna rzecz różni się od innej. Gdyby cząsteczki nie znały porządku rzeczy, nie mogłyby działać, a nawet jeśli mogłyby działać, nie mogłyby działać, nie popełniając błędów. Wobec tego cząsteczki, które wykonują swe obowiązki w istotach, albo działają za zezwoleniem Boga i na Jego rozkaz, wedle wiedzy i woli Tego, Którego wiedza obejmuje każdą rzecz, albo też same muszą posiadać obejmującą każdą rzecz wiedzę i moc.
Tak, każda z cząsteczek powietrza może wniknąć w ciało każdej istoty żywej, w owoc każdego kwiatu, w strukturę każdego liścia. Mogą działać wewnątrz nich, choć sposób, wedle którego poszczególne istoty zostały ukształtowane, jest zupełnie różny, zaś ich uporządkowanie i układy również wyraźnie się różnią, jakby fabryka figi była krosnami, na których tka się ubranie, fabryka granatu - maszyną produkującą cukier, i tak dalej. Programy struktur i ciał poszczególnych istot zupełnie różnią się od siebie nawzajem. Zatem cząsteczka powietrza wnika - lub może wniknąć - w każdą z istot. Zajmuje ona właściwą dla niej pozycję i mądrze oraz po mistrzowsku działa, nie popełniając żadnego błędu, a gdy wypełni swój obowiązek, odchodzi. Zatem poruszająca się cząsteczka powietrza albo musi znać wszystkie formy, kształty i miary, w które przyodziane są wszystkie rośliny i zwierzęta, a nawet owoce i kwiaty, a także ich budowę, albo też musi być urzędnikiem pozostającym pod rozkazami i działającym zgodnie z wolą Tego, Który zna je wszystkie.
Podobnie jest z nieruchomą cząsteczką nieruchomej ziemi: jako że jest ona zdolna do tego, by stać się narzędziem i miejscem uprawy wszystkich nasion wszystkich kwitnących roślin i drzew owocowych, albo w cząsteczce jako takiej (lub w garści ziemi, która jest niby mały budynek) musi istnieć tyle niematerialnych maszyn i działających we właściwym porządku fabryk, ile jest rozmaitych drzew, roślin, kwiatów i owoców - zaiste, w każdej pojedynczej cząsteczce musiałaby istnieć właściwa dla niej fabryka wraz z całym wyposażeniem i wszystkimi maszynami niezbędnymi do tego, by wprawić ową fabrykę w ruch - albo też cząsteczka musi posiadać cudowną wiedzę (to jest, musi wiedzieć wszystko o każdej rzeczy), a także moc dokonywania cudów, by stwarzać każdą rzecz z niczego, albo też wykonuje ona swoje obowiązki na rozkaz i za zezwoleniem Tego, Który jest o każdej rzeczy Wszechwiedzący, dzięki mocy i potędze Tego, Który jest nad każdą rzeczą Wszechwładny.
Gdyby niedoświadczony, prosty, zwyczajny i ślepy człowiek udał się do Europy, gdyby odwiedził wszystkie pracujące tam doskonale
i po mistrzowsku fabryki wszystkich rzemiosł i wszystkich branż, gdyby ukazał umiejętności, mądrość i kunszt takiego stopnia, że każdy zaniemówiłby ze zdumienia, wówczas każdy, kto posiada choćby odrobinę świadomości, wiedziałby, że ów człowiek nie działa z własnej inicjatywy, lecz mistrz wszystkich rzemiosł nauczył go i sprawił, iż wykonuje on swoją pracę.
Gdyby ślepy i bezsilny człowiek, mieszkający w prostym, małym domku, człowiek, który nie jest w stanie nawet wstać, sprawiłby, że małe kamienie, a także kawałki takiej materii, jak kości czy bawełna, weszłyby do jego małego domku, by następnie wyłoniły się z niego worki cukru, bele tkaniny, kufry z biżuterią, misternie utkane i ozdobione klejnotami ubrania, a także wyśmienite potrawy, czyż każdy, kto posiada choć odrobinę inteligencji, nie powiedziałby: "Ów człowiek jest nieszczęsnym odźwiernym lub jedynie zasuwą u drzwi fabryki należącej do istoty czyniącej cuda, zaś źródłem wszystkich cudów jest właśnie ta istota"?
Dokładnie tak samo ruch i obowiązki, jakie cząsteczki powietrza wykonują w roślinach, drzewach, kwiatach i owocach - które wszystkie są przesłaniami Wiecznego, Który jest ponad wszelką potrzebę, dziełami pradawnego kunsztu Wszechwładnego, cudami mocy i dziwami mądrości - wskazują na to, że cząsteczki działają wedle rozkazów i zgodnie z wolą Wszechmądrego i Chwalebnego Kształtującego, Najbardziej Szczodrego i Najpiękniejszego Stwórcy.
Również, jako że cząsteczki ziemi są źródłem i narzędziem dla pędów i roślin wytwarzanych przez nasiona - z których każde jest inną fabryką i innym warsztatem, inną prasą drukarską i innym skarbcem, pradawnym orędziem głoszącym Najpiękniejsze Imiona Chwalebnego Stwórcy, poematem wyśpiewującym Jego doskonałość - jest tak jasnym jak to, że dwa plus dwa daje cztery, iż cząsteczki ziemi działają na rozkaz, za zezwoleniem, dzięki woli i mocy Stwórcy, Któremu należy się wszelka chwała i Który jest Panem rozkazu: «Bądź!- i to się staje» , Którego rozkazowi podporządkowana jest każda rzecz. W to wierzymy!
Kwestia Druga
Kwestia Druga pokrótce wskazuje na obowiązki i przykłady mądrości zawarte w ruchu cząsteczek.
Materialiści, którzy używają swego rozsądku jedynie w stosunku do tego, co widzą na własne oczy, w swej absurdalnej filozofii, opierającej się na fundamentach daremności, przyjęli przemiany cząsteczek, które
postrzegają jako efekt przypadku, za fundamentalną podstawę wszystkich swych zasad i wykazali, że wszystkie dzieła Boga i wszystkie stworzenia są efektem owych przemian. Każdy, kto posiada choćby odrobinę inteligencji, pozna, jak sprzeczne z rozsądkiem jest ich przypisywanie upiększonych niezliczonymi przykładami mądrości stworzeń czemuś, co opiera się na bezcelowości, na bezsensownym przypadku, co nie podlega zupełnie żadnemu porządkowi.
Tymczasem z punktu widzenia mądrości Wszechmądrego Koranu przemiany cząsteczek mają wiele celów i wiele obowiązków, a także ukazują wiele przykładów mądrości. Koran wskazuje na owe obowiązki i przykłady mądrości poprzez wiele swoich wersetów, takich jak:
[26]
Wspomnimy o kilku z owych obowiązków i mądrych zamysłów poprzez przykłady.
Przykład Pierwszy: Odnawiając i odświeżając przejawy Swego aktu stworzenia Ten, Którego istnienie jest konieczne, czyni wszystkie dusze modelami, a by każdego roku przyodziać je w świeże ciała poprzez cuda Jego mocy, by poprzez Swą mądrość przepisać każdą księgę tak, aby stała się tysiącem tysięcy innych ksiąg, by ukazać stale zmieniające się kształty tych samych prawd, by przygotować ziemię i uczynić drogę dla istot, światów i wszechświatów, które podążają ową drogą jeden za drugim, grupa za grupą, Chwalebny Stwórca wprawia cząsteczki w ruch i zatrudnia je poprzez Swą moc.
Przykład Drugi: Chwalebny Pan, do Którego należy królestwo w całości, stworzył ten świat, a zwłaszcza pole oblicza ziemi, w kształcie uprawianego majątku. Oznacza to, że przygotował On świat w taki sposób, by rozkwitał i wydawał zawsze świeże plony, by Bóg mógł zasiewać i zbierać niezliczone cuda Swej mocy. Zatem poprzez mądre wprawienie cząsteczek w ruch i poprzez uporządkowane zatrudnienie ich na Jego polu, jakim jest ziemia, ukazuje On poprzez cuda Swojej mocy podczas każdej epoki, każdej pory roku, każdego miesiąca, zaiste, podczas każdego dnia i każdej godziny, niezliczone byty, z których każdy jest kosmosem, i sprawia, że Jego pole uprawne stale wydaje rozmaity plon. Poprzez ruch cząsteczek ukazuje On podarunki pochodzące z bezdennego skarbca Jego miłosierdzia oraz próbki Jego nieskończonej mocy.
Przykład Trzeci: Przedwieczny Zapisujący wprawia cząsteczki w ruch z doskonałą mądrością i zatrudnia je w doskonałym porządku, aby
poprzez ukazanie haftów niezliczonych przejawów Najpiękniejszych Imion mógł On ukazać niezliczone fakty na polu, które ma swoje granice, by mógł On przedstawić przejawy Najpiękniejszych Imion, by mógł zapisać na małej karcie niezliczone znaki, które wskazują na niezliczone znaczenia.
Tak, co do istoty plon tego roku jest jak plon poprzedniego, lecz ich znaczenia są różne. Jako że zmieniają się relatywne postanowienia, zmieniają się również ich znaczenia, a ich ilość zwiększa się. Choć owe relatywne postanowienia i ich przemijające wcielenia są zastępowane przez inne i pozornie są efemeryczne, ich piękne znaczenia zostają zachowane, są trwałe i niezmienne.
Jako że liście, kwiaty i owoce, jakie drzewo wydało minionej wiosny, nie posiadają dusz, są one tym samym, co liście, kwiaty i owoce obecnej wiosny, jednak ich względne ucieleśnienia są różne, zaś owe względne ucieleśnienia obecnej wiosny zastąpiły te, które ukazały się minionej wiosny, aby przedstawić znaczenia funkcji Najpiękniejszych Imion Boga, których przejawy są stale odnawiane.
Przykład Czwarty: Wszechmądry i Chwalebny wprawia w ruch cząsteczki na ciasnym polu uprawnym tego świata, w warsztacie oblicza ziemi i na jego polu, w ten sposób sprawiając, że kosmos płynie, a byty przemieszczają się, by wszelkie rzeczy wzrastały jako plony lub jako ozdoby właściwe dla najbardziej rozległego świata wewnętrznego wymiaru wszystkich rzeczy, a także innych bezgranicznych światów życia ostatecznego, jak nieskończenie wielki świat podobieństw. Sprawia w ten sposób, że na tym świecie wyrasta wielki plon, odpowiedni dla owych wielkich światów. Sprawia, że niekończąca się fala wypływająca z bezdennego skarbca Jego mocy przepływa przez ten świat, a następnie wylewa się do świata tego, co niewidzialne, zaś częściowo również do światów życia ostatecznego.
Przykład Piąty: Wprawiając w ruch cząsteczki z doskonałą mądrością i poprzez Swą moc, zatrudniając je w doskonałym porządku, by ukazać Swoje niezliczone doskonałości, niezliczone przejawy Swego piękna i Swojej chwały, Bóg sprawia, że wszystkie rzeczy bez końca głoszą Jego chwałę, a wszystko na owym ciasnym polu uprawnym, w mającym swe granice i krótkim czasie. Ukazuje On nieskończone przejawy Jego piękna, chwały i doskonałości. Stwarza On wiele prawd dotyczących tego, co niewidzialne, wiele owoców życia ostatecznego, bardzo wiele haftów i wymownych wątków utkanych z trwałych osobowości i przemijających form stworzeń, a wszystkie owe rzeczy są właściwe dla świata podobieństw i Strzeżonej Tablicy. Zatem Ten,
Który wprawia cząsteczki w ruch, jest Tym, Który ukazuje owe wspaniałe zamysły i wielkie przykłady mądrości. Gdyby było inaczej, wówczas każda cząsteczka musiałaby posiadać mózg ogromny jak słońce.
Tak, owi bezmózgowi filozofowie przypuszczają, że przemiany cząsteczek, które zachodzą nie z mądrością ograniczoną do pięciu powyższych przykładów, lecz z nieskończoną mądrością, są bezcelowe. Wedle ich fantazjowania cząsteczki - które wirują niczym derwisze Mevlevi, wychwalający Boga i recytujący Jego Najpiękniejsze Imiona w dwóch ekstatycznych ruchach, jakimi są obracanie się wokół własnej osi i ruch po okręgu - zataczają się tu i tam, jakby były oszołomione i nie służyły żadnemu celowi. Można z tego pojąć, że wiedza owych filozofów nie jest wiedzą, lecz ignorancją, a ich filozofia jest bezużyteczna.
(Przykład Szósty jest długi i zostanie omówiony w Punkcie Trzecim).
PUNKT DRUGI
W każdej cząsteczce zawarte są dwa prawdomówne świadectwa istnienia i jedności Tego, Którego istnienie jest konieczne. Zaiste, poprzez wykonywanie swych ważnych obowiązków oraz przez podnoszenie wielkich ciężarów (choć sama jest bezsilna i pozbawiona życia) każda cząsteczka w rozstrzygający sposób zaświadcza o istnieniu Tego, Którego istnienie jest konieczne. Poprzez podleganie powszechnemu porządkowi właściwemu dla każdego miejsca, do jakiego dociera, poprzez zdolność do osiedlenia się w każdym miejscu, jakby było ono jej ojczyzną, cząsteczka zaświadcza o jedności Tego, Którego istnienie jest konieczne, a także o tym, że Ten, do Którego należy każda rzecz (wraz z jej wskazującymi na Niego zewnętrznymi obliczami i wewnętrznymi aspektami), jest Jedyny. Oznacza to, że do kogokolwiek nie należałyby wszystkie cząsteczki, ten musi być również właścicielem wszystkich miejsc, do których mogą one dotrzeć.
Jako że brzemię, które niesie cząsteczka, jest nadzwyczaj ciężkie, a jej obowiązki są niezliczone, ukazuje ona, że porusza się i działa na rozkaz Wszechmocnego i w Jego Imię. Fakt, że podlega ona - jakby świadomie - powszechnemu porządkowi kosmosu i bez przeszkód może dotrzeć do każdego miejsca, ukazuje, iż działa ona poprzez moc i wiedzę Jedynego, Wszechwiedzącego.
Szeregowiec jest powiązany z jego drużyną, kompanią, batalionem, pułkiem, dywizją i tak dalej, a jego obowiązki łączą go z każdą z tych jednostek. Ponieważ wie o wszystkich owych powiązaniach i obowiązkach, będzie zgodnie z nimi postępował. Po odebraniu przeszkolenia i otrzymaniu instrukcji związanych z dyscypliną wojskową przestrzega on
zasad i postanowień jednego głównodowodzącego, który wydaje rozkazy wszystkim owym oddziałom.
Dokładnie tak samo wszystkie cząsteczki są odpowiednio rozmieszczone w związkach chemicznych, zaś z każdym aspektem owych związków łączą je rozmaite korzystne relacje; posiadają one również właściwie uporządkowane obowiązki, które wydają mądre rezultaty, zaś owe rezultaty również różnią się jedne od drugich. Zatem z pewnością istnieje Jeden i Jedyny, Który ma w garści Swej mocy cały wszechświat, Który jest w stanie rozmieścić wszystkie cząsteczki w taki sposób, by zachować wszystkie ich obowiązki wynikające z powiązania z każdym aspektem związku chemicznego, bez wyrządzania szkody owym mądrym rezultatom.
Na przykład cząsteczka ulokowana w oku Tevfika jest umieszczona w odpowiedni sposób względem naczyń krwionośnych, takich jak tętnice i żyły, a także względem nerwów ruchowych i czuciowych, jest w mądry i przemyślany sposób powiązana z twarzą, następnie z głową, następnie z tułowiem, następnie z całym ciałem, a także ma przynoszące korzyści obowiązki wynikające z każdego z owych powiązań. Ukazuje to, że jedynie Ten, Który stworzył wszystkie części ciała, będzie w stanie umieścić cząsteczkę w owym właściwym położeniu.
Cząsteczki wnikają w ciało jako zaopatrzenie, w karawanie niosącej przede wszystkim żywność, zaś ich podróż cechują zdumiewające porządek i mądrość. Zachowując porządek, pokonują kolejne etapy, posuwając się naprzód świadomie i bez żadnego zamieszania, aż do chwili, kiedy zostaną odcedzone przez cztery filtry, jakie znajdują się w ciałach istot żywych. Następnie zostają one załadowane na czerwone ciałka krwi, by mogły przybyć z pomocą potrzebującym zaopatrzenia częściom ciała i komórkom, udzielając im owej pomocy wedle prawa szczodrości Boga. Można z tego jasno pojąć, że Ten, Który kieruje owymi cząsteczkami, Który sprawia, że przechodzą one przez tysiące rozmaitych stanów, z całą pewnością musi być Najbardziej Szczodrym Panem (ar. Ar-Rabb) i Litościwym Stwórcą, wobec mocy Którego równe są cząsteczki i gwiazdy.
Co więcej, wszystkie cząsteczki funkcjonują w obrębie haftów najwspanialszego kunsztu, będąc powiązanymi ze wszelkimi innymi cząsteczkami, również składającymi się na ów haft. Ponieważ każda z nich zajmuje pozycję, w której zarówno dominuje nad całą resztą cząsteczek, jak i podlega wszystkim innym (a dotyczy to zarówno każdej z nich z osobna, jak i wszystkich razem), albo musi posiadać wiedzę na temat owego haftu
utkanego z cudowną umiejętnością i ukazującego mądrość ozdób owego kunsztu, albo musi stwarzać owe hafty i ozdoby, co jest po tysiąckroć niemożliwe, albo też każda z nich jest drobnym punktem, któremu wyznaczono taki, a nie inny ruch, mający swój początek w prawach Bożego zarządzenia, spisanych piórem mocy Wszechmądrego Stwórcy.
Jeśli na przykład kamienie kopuły meczetu Aya Sophia nie zależałyby od rozkazu i umiejętności jego architekta, wówczas wszystkie kamienie musiałyby posiadać takie umiejętności w sztuce budowniczego, jakie posiadał ów architekt Sinan[15], musiałyby również albo dominować nad innymi kamieniami, albo podlegać im, to jest każdy z kamieni musiałby posiadać moc niezbędną do tego, by powiedzieć innym: "Dalej, stańmy ramię w ramię we właściwym porządku, aby konstrukcja nie runęła ani nie zawaliła się".
W ten sam sposób, gdyby cząsteczki w stworzeniach - będących po tysiąckroć bardziej umiejętnie ukształtowanymi, bardziej cudownymi i pełnymi mądrości od kopuły meczetu Aya Sophia - nie zależały od rozkazu mistrza budowniczego wszechświata, każdej z nich należałoby przypisać tyle atrybutów doskonałości, ile należy do Stwórcy wszechświata.
Wszelka chwała niech będzie Bogu Jedynemu! (Ar. subhan Allah). Jako że niewierni nie uznają Tego, Którego istnienie jest konieczne, są oni zmuszeni - stosownie do swych wierzeń - do tego, by uznać tylu fałszywych bogów, ile jest cząsteczek. Zatem niezależnie od tego, jak wspaniałym filozofem lub uczonym będzie niewierny, pozostanie pogrążony w głębokiej ignorancji najwyższego stopnia.
PUNKT TRZECI
Punkt Trzeci wskazuje - jak to obiecaliśmy na zakończenie Punktu Pierwszego - na szósty przykład wielkiej mądrości widocznej w ruchu cząsteczek.
Jak zostało to stwierdzone w przypisie do odpowiedzi na drugie Pytanie Słowa Dwudziestego Ósmego, kolejnym spośród tysięcy przykładów mądrości, jakie zostały zawarte w przemianach cząsteczek i ich ruchu wewnątrz ciał istot żywych, jest oświecanie i ożywianie owych cząsteczek, a także nadawanie im znaczenia, by stały się odpowiednimi dla zbudowania świata życia ostatecznego. Jest tak, jakby ciała zwierząt, ludzi, a nawet roślin, były gospodami, koszarami i szkołami dla tych, którzy przychodzą do nich, by odebrać naukę i wyszkolenie. Nieożywione cząsteczki wnikają w owe ciała i zostają oświecone, odbywają trening, otrzymują naukę i nabierają finezji. Poprzez spełnianie różnych obowiązków stają się godne
bycia cząsteczkami świata trwałości i królestwa życia ostatecznego, które żyje, jak żyją wszystkie jego składniki.
Pytanie: Skąd wiadomo, że istnieje owa mądrość w ruchu cząsteczek?
Odpowiedź
Po pierwsze: Wiadomo to dzięki mądrości Stwórcy, która jest udowodniona poprzez wszystkie mądre zamysły, korzyści i porządek, widoczne w stworzeniach. Mądrość, która wiąże najbardziej powszechną mądrość z najbardziej poszczególną rzeczą, nie pozwoli na to, by ruch cząsteczek, który ukazuje najwspanialsze działanie we wszechświecie i służy wykonaniu pełnych mądrości haftów, pozostał pozbawionym mądrości i zamysłu. Ponadto mądrość i panowanie, które nawet najmniejszego ze stworzeń nie pozostawiają bez zapłaty, wynagrodzenia i doskonalenia się poprzez obowiązki, z pewnością nie pozostawią swych najbardziej licznych urzędników i najważniejszych sług bez światła i bez zapłaty.
Po drugie: Poprzez wprawianie pierwiastków w ruch i poprzez zatrudnianie ich Wszechmądry Stwórca podnosi je do poziomu minerałów, jakby to było ich zapłatą i doskonaleniem się, a także uczy je tego, jak mają wychwalać Go w sposób właściwy minerałom. Poprzez wprawianie minerałów w ruch i zatrudnianie ich nadaje On im rangę życia roślin. Poprzez przedstawianie życia roślin w formie zaopatrzenia, poprzez poruszanie roślin i zatrudnienie ich, Jedyny obdarowuje je finezją właściwą życiu zwierząt. Poprzez zatrudnianie cząsteczek w ciałach zwierząt podnosi je - poprzez to, że stają się zaopatrzeniem - do poziomu ludzkiego życia. Poprzez oczyszczanie cząsteczek w ciele człowieka dzięki powtarzającemu się filtrowaniu ich i poprzez wyróżnienie ich, Stwórca awansuje je, aż mogą zostać umieszczone w najbardziej delikatnych miejscach, jakimi są mózg i serce. Z tego wszystkiego można pojąć, że ruch cząsteczek nie jest pozbawiony mądrości, lecz cząsteczki zostały uczynione takimi, by spieszyły ku takiemu rodzajowi doskonałości, który jest godny ich samych.
Po trzecie: Niektóre spośród cząsteczek w ciałach istot żywych, jak te w pestkach czy nasionach, otrzymują takie światło, taką finezję i takie zalety, że dla reszty cząsteczek - jak na przykład dla wielkiego drzewa - stają się one niby dusza lub niczym król. Zatem skoro spośród wszystkich cząsteczek wielkiego drzewa niektóre wznoszą się do takiej rangi poprzez wypełnianie ich finezyjnych obowiązków i przejście przez kolejne etapy życia drzewa, ukazuje to, że poprzez rozkaz Wszechmądrego Stwórcy owe cząsteczki otrzymują finezję, światło,
rangę i naukę przez wzgląd na Najpiękniejsze Imiona Boga, jakie się w nich ukazują, a także na cześć owych Najpiękniejszych Imion, stosownie do rodzajów ich ruchu, jakie są funkcjami wynikającymi z natury cząsteczek, a także na cześć owych funkcji.
Podsumowując: Skoro[16] Wszechmądry Stwórca wyznaczył dla każdej rzeczy właściwy dla niej punkt doskonałości i właściwy poziom blasku istnienia, poprzez wydanie każdej rzeczy rozkazu, by dokładała ona starań, aby osiągnąć ów punkt doskonałości, prowadzi ją do tego punktu. Owo prawo Bożej wszechwładzy pozostaje w mocy we wszystkich roślinach i zwierzętach, jak również w istotach nieożywionych, w których nadaje ono zwykłej ziemi rangę diamentów i podnosi ją na poziom bezcennych klejnotów. W tej prawdzie ukazuje się wskazówka wielkiego prawa Bożej wszechwładzy.
Skoro Najbardziej Szczodry Stwórca obdarowuje zwierzęta, jakie zatrudnia w wykonywaniu nakazów wielkiego prawa rozrodczości, szczególną przyjemnością, która jest rodzajem zapłaty i wynagrodzenia, zatem wypłaca On również wynagrodzenie w postaci doskonalenia się zwierzętom zatrudnionym przy wykonywaniu innych funkcji ustalonych przez Wszechwładnego, takim jak na przykład pszczoły czy słowiki. Podnosi je na poziom, na którym mogą one odczuwać zapał i doznawać przyjemności. W tym prawie zawarta jest wskazówka wielkiego prawa Bożej szczodrości.
Skoro prawda o każdej rzeczy wskazuje na przejaw jednego z Imion Wszechmocnego Boga, jest związana z owym przejawem i jest dla niego zwierciadłem, przeto jakiekolwiek piękno nie ukazywałoby się w każdej rzeczy, ukazuje się dzięki Imieniu, ponieważ owo Imię wymaga, by właśnie tak było. Niezależnie od tego, czy dana rzecz jest tego świadoma, czy nie, z punktu widzenia prawdy wymagane jest istnienie piękna. W tej prawdzie ukazuje się wskazówka najpotężniejszego prawa Bożego piękna i czynienia rzeczy pięknymi.
Skoro - jak wymaga tego Boże prawo szczodrości - kiedy kończy się życie danej rzeczy, Szczodry Stwórca nie odbiera rangi i perfekcji, jakimi ją obdarował, zatem czyni On trwałymi owoce, efekty, prawdziwe znaczenie i osobowość rzeczy, która wyrażała ową doskonałość, a także jej duszę (jeśli posiadała ona duszę). Na przykład czyni On trwałymi znaczenia i owoce doskonałości, jakie ukazały się - ponieważ On tak sprawił - w człowieku na tym świecie. On jest Tym, Który wdzięcznemu wiernemu zwróci nawet ucieleśnienie podziękowań, jakie ten wypowiedział, wychwalając Boga za przemijające owoce, które jadł, i sprawi, iż owo ucieleśnienie przybierze kształt owoców Raju. W owej prawdzie widoczna jest wskazówka potężnego prawa Bożego miłosierdzia.
Skoro Stwórca, Który nie ma równego Sobie, nie pozwala, by cokolwiek poszło na marne, przeto nie czyni niczego na próżno. Wykorzystuje On nawet materialne szczątki stworzeń minionej jesieni, które zmarły, ukończywszy wykonywanie swych obowiązków, włączając je do konstrukcji stworzeń kolejnej wiosny. Z pewnością, zgodnie ze znaczeniem Jego słów:
[17],
a także zgodnie ze znaczeniem wersetu:
[18],
mądrość zaiste wymaga tego, by cząsteczki ziemi, które choć są nieożywione i nieświadome, to jednak spełniają ważne obowiązki na tym świecie, miały zostać wykorzystane i włączone do budowy kamieni, drzewa i wszystkich rzeczy świata ostatecznego, które z całą pewnością będą ożywione i świadome, ponieważ pozostawienie na świecie cząsteczek ze świata, który został zniszczony, lub też wtrącenie owych cząsteczek w niebyt, byłyby marnotrawstwem i rozrzutnością. Owa prawda ukazuje wskazówkę prawdziwie potężnego prawa Bożej mądrości.
Skoro tak wiele efektów, znaczeń i owoców tego świata, utkanych kart dzieł i uczynków, dusz i ciał istot takich, jak dżinny i ludzie, którym powierzono Największy Depozyt, jest wysyłanych na targowisko handlu życia ostatecznego, zatem z pewnością sprawiedliwość i mądrość wymagają tego, by po osiągnięciu ich poszczególnej doskonałości, a stosownie do wypełnienia ich obowiązków, cząsteczki ziemi, które towarzyszą i służą owym owocom i znaczeniom, zostały zawarte w konstrukcji życia ostatecznego. Oznacza to, że po wielokrotnym wypełnieniu swej służby i otrzymaniu światła życia, po tym, jak staną się narzędziem wychwalania Boga przez żywe istoty, będą one włączone do owej konstrukcji wraz ze szczątkami tego świata, który zostanie zniszczony. Owa prawda ukazuje wskazówkę prawdziwie potężnego prawa Bożej sprawiedliwości.
Skoro jak duch dominuje nad ciałem, tak zapisane przez Boże zarządzenie rozkazy, które nadają rzeczom istnienie, dominują nad każdą rzeczą, zatem materia nieożywiona może zająć pozycję zgodną z porządkiem ustalonym przez niematerialne pismo Bożego zarządzenia. Na przykład we wszystkich rodzajach jaj, nasienia, nasion i ziaren materia osiąga różne rangi, a światło staje się jej udziałem w różnym stopniu, stosownie do rozkazów powołujących rzeczy do istnienia, które zostały rozmaicie zapisane przez Boże zarządzenie. Nieożywiona materia ziaren, która jest tym samym
co do substancji, staje się źródłem nieskończenie różnorodnych istot. Rangi, jakie osiąga materia, i światło, jakie staje się jej udziałem, różnią się zatem od siebie. Zatem z całą pewnością obejmująca każdą rzecz wiedza Boga wymaga tego, by - jeśli cząsteczka wielokrotnie jest zatrudniana w służbie życiu i przy wychwalaniu Boga, jakim jest życie - mądrość znaczeń cząsteczki została zapisana na jej niematerialnym czole piórem Bożego zarządzenia, które nie pozostaje niedbałe wobec żadnej rzeczy. W owej prawdzie ukazuje się wskazówka prawdziwie potężnego prawa obejmującej każdą rzecz Bożej wiedzy.
Skoro tak, cząsteczki nie pozostaną pozbawionymi celu.
W skrócie: Poza widocznymi wskazówkami każdego z siedmiu wyżej wymienionych praw, to jest prawa wszechwładzy, prawa szczodrości, prawa piękna, prawa miłosierdzia, prawa mądrości, prawa sprawiedliwości i prawa obejmującej każdą rzecz wiedzy, istnieje bardzo wiele innych wielkich praw, które wskazują na Najwspanialsze Imię Boga i na najwspanialszy przejaw Najwspanialszego Imienia. Dzięki owemu przejawowi można zrozumieć, że - jak jest to w przypadku innych stworzeń - przemiany cząsteczek na tym świecie zachodzą zgodnie z delikatną równowagą, odmierzoną zgodnie z wiedzą, stosownie do rozkazów wydanych przez Bożą moc, która powołuje rzeczy do istnienia, w granicach wyznaczonych przez Boże zarządzenie, a także dla ukazania najbardziej wzniosłych przykładów mądrości. Cząsteczki są po prostu istotami przygotowywanymi do przejścia do innego, wyższego świata.
W takim razie wszystkie ciała istot żywych są niczym szkoły, koszary
i gospody, w których owe podróżujące cząsteczki pobierają naukę. Tak, z całą pewnością można stwierdzić, że tak właśnie jest.
PODSUMOWANIE
Jak zostało to stwierdzone i udowodnione w Słowie Pierwszym, wszystkie rzeczy mówią: "W Imię Boga". Zatem jak wszystkie istoty, tak również wszystkie cząsteczki oraz wszystkie grupy i poszczególne zgromadzenia cząsteczek mówią: "W Imię Boga" językiem swego usposobienia, a także pozostają w ruchu.
Zgodnie ze znaczeniem poprzednich trzech Punktów, każda cząsteczka, kiedy zaczyna się poruszać, wypowiada językiem swego usposobienia słowa:
[1], to jest: "Poruszam się w Imię Boga, przez wzgląd na Niego, za Jego zezwoleniem i dzięki Jego mocy". Następnie, kończąc swój ruch, wszystkie cząsteczki i grupy cząsteczek - tak jak wszystkie stworzenia - oznajmiają językiem swego usposobienia:
[19]. Zatem każda cząsteczka ukazuje, że jest niczym stalówka drobnego pióra mocy, rysującego hafty umiejętnie
opracowanych stworzeń, które są niczym wychwalające Boga poematy. Zaiste, każda z cząsteczek jest niczym czubek igły wprawiającej w ruch stworzenia, które z kolei są niczym płyty wielkiego i niematerialnego gramofonu Wszechwładnego, posiadającego niezliczone ramiona. Cząsteczki sprawiają, że owe stworzenia recytują poematy wychwalające ich Pana (ar. Ar-Rabb) i śpiewają hymn wysławiający Boga.
[20]
[6]
[21]
Słowo Trzydzieste Pierwsze
(Uwaga: Wniebowstąpienie jest kwestią, która wynika z kwestii zasadniczych i filarów wiary, a także następuje zaraz po nich, jest światłem, które czerpie swą siłę ze świateł filarów wiary. Z pewnością, Wniebowstąpienia nie da się udowodnić niezależnie od owych kwestii bezbożnym ateistom, którzy nie uznają filarów wiary, ponieważ nie można omawiać go z tymi, którzy nie znają Boga, nie uznają Proroka - niech będzie z nim pokój i miłosierdzie - ani aniołów, którzy zaprzeczają istnieniu niebios. Najpierw trzeba im udowodnić prawdziwość owych filarów wiary. Skoro tak, kierujemy omówienie tego tematu do wiernego, który żywi wątpliwości w temacie Wniebowstąpienia, ponieważ uważa je za mało prawdopodobne; jemu objaśnimy ową kwestię. Jednakże od czasu do czasu weźmiemy pod uwagę również ateistę, który mógłby nas słuchać, by wyłożyć tę kwestię również jemu.
O niektórych blaskach prawdy Wniebowstąpienia wspomnieliśmy już w innych Słowach. Wobec nalegań moich braci prosimy Wszechmocnego Boga o to, by obdarował nas Swą łaską i pomógł nam połączyć owe rozmaite blaski w istotę prawdy, aby wszystkie stały się zwierciadłem dla piękna doskonałości Muhammada, niech będzie z nim pokój i miłosierdzie).
[1]
[2]
Ponieważ jest to powiązane z omawianą przez nas kwestią, objaśnię dwie wzmianki - opierające się na zasadach nauki retoryki - zawarte w wyrażeniu zaimkowym: اِنَّهُ [3], które jest częścią ogromnego skarbca pierwszego z wyżej wymienionych wzniosłych wersetów. Zostało ono objaśnione również w traktacie poświęconym cudowności Koranu[4].
Po wspomnieniu o podróży najszlachetniejszego i umiłowanego przez Boga (niech będzie z nim pokój i miłosierdzie) z meczetu w Mekce do meczetu w Jerozolimie, która poprzedziła jego wniebowstąpienie, Wszechmądry Koran mówi:
[5] Owa fraza, wraz z zaimkiem we frazie: اِنَّهُ [6], która nadmienia o najdalszym punkcie Wniebowstąpienia,
na jaki wskazują wersety sury An-Nadżm, odnosi się albo do Wszechmocnego Boga, albo też do Proroka (niech będzie z nim pokój i miłosierdzie).
Jeśli odnosi się ona do Proroka (niech będzie z nim pokój i miłosierdzie), wówczas zasady retoryki wraz z powiązaniami między ułożonymi
w określonej kolejności słowami stwierdzają, co następuje: Częścią owej poszczególnej podróży było powszechne i ogólne Wniebowstąpienie, podczas którego Prorok (niech będzie z nim pokój i miłosierdzie) usłyszał i zobaczył znaki Wszechwładnego oraz cuda Bożego kunsztu, które ujrzały jego oczy i usłyszały jego uszy na powszechnych poziomach Najpiękniejszych Imion Boga, tak dalekich, jak Drzewo Lotosu Ostatniej Granicy oraz odległość dwóch łuków lub jeszcze bliżej. Wskazuje to na fakt, że owa mało znacząca i poszczególna podróż była kluczem do podróży zarówno powszechnej, jak i będącej wystawą cudów.
Jeśli zaimek odnosi się do Wszechmocnego Boga, owa kwestia wygląda następująco: By zaprosić jednego ze Swych sług do podróży, która miała zakończyć się w Jego obecności, by powierzyć owemu słudze depozyt, po wysłaniu go z meczetu w Mekce do meczetu w Jerozolimie, który był miejscem zgromadzenia proroków, po sprawieniu, że sługa spotkał się z owymi prorokami, po ukazaniu, że był on jedynym dziedzicem zasad religii wszystkich proroków, Wszechmocny Bóg zabrał go w podróż poprzez zarówno zewnętrzne oblicze świata istnienia, jak i to oblicze, które wskazuje na Stwórcę świata, zaś owa podróż doprowadziła sługę aż do Drzewa Lotosu Ostatniej Granicy i do odległości dwóch łuków lub jeszcze bliżej.
Z pewnością Prorok (niech będzie z nim pokój i miłosierdzie) był sługą Boga, zaś jego podróż była wniebowstąpieniem natury poszczególnej, jednak został mu powierzony depozyt związany z całym wszechświatem i zostało mu dane światło, które miało zmienić barwę wszechświata. Co więcej, jako że Prorok (niech będzie z nim pokój i miłosierdzie) posiadał klucz otwierający drzwi prowadzące do wiecznego szczęścia, Wszechmocny Bóg obdarował go atrybutem widzenia i słyszenia wszystkich rzeczy, by mógł on ukazać obejmującą cały świat mądrość depozytu, światła i klucza - mądrość i zamysły, które obejmują cały wszechświat i wszystkie stworzenia.
Zasada Pierwsza odpowiada na pytanie: "Dlaczego Wniebowstąpienie było konieczne?"
Zasada Druga odpowiada na pytanie: "Jaka była prawda o Wniebowstąpieniu?"
Zasada Trzecia odpowiada na pytanie: "Jakie były mądrość i zamysł Wniebowstąpienia?"
Zasada Czwarta odpowiada na pytanie: "Jakie są owoce i korzyści wynikające z Wniebowstąpienia?"
Zasada Pierwsza
Pytanie: Jest powiedziane na przykład, że Wszechmocny Bóg jest bliżej człowieka
[29]. Jest On bliższy każdej rzeczy niż cokolwiek innego. Nie dotyczą Go cielesność ani przestrzeń; jest On ponad nie. Jednakże skoro wszyscy święci (ar. ałlija) są w stanie rozmawiać z Nim w swoich sercach, zatem dlaczego Muhammad (niech będzie z nim pokój i miłosierdzie), święty, któremu udało się wieść z Bogiem takie rozmowy duchowe, jakich nie może prowadzić w swym sercu żaden inny święty, mógł dostąpić rozmowy z Bogiem jedynie po długiej podróży, jaką było Wniebowstąpienie?
Odpowiedź: Uczynimy ową głęboką tajemnicę łatwiejszą do zrozumienia poprzez dwa porównania. Zastanów się nad tymi dwoma porównaniami zaczerpniętymi ze Słowa Dwunastego, które dotyczą tajemnicy cudowności Koranu i tajemnicy Wniebowstąpienia.
Porównanie Pierwsze: Król może skorzystać z dwóch rodzajów rozmowy czy dyskusji, może również na dwa sposoby zwrócić się do kogoś albo okazać mu łaskę. Rodzaj pierwszy to rozmowa przez telefon ze zwykłym poddanym na temat poszczególnej kwestii czy określonej potrzeby. Rodzajem drugim - przynależnym tytułowi majestatycznego władcy, dostojeństwu powszechnego panowania, mającym na celu oznajmienie i ogłoszenie królewskich rozkazów w imię najwyższego majestatu - jest rozmowa i przemówienie poprzez posłańca lub wysokiego urzędnika, stosownego dla danych kwestii czy też rozkazów. Ponadto król może przemówić poprzez swój znamienity edykt, głosząc swój majestat.
Zatem, jak w tym porównaniu -
[4]- Stwórca wszechświata, Pan każdej rzeczy wraz z jej pozornymi i wewnętrznymi obliczami, Władca przedwieczności i wieczności może przemówić do swych poddanych, rozmawiać z nimi i wyświadczyć im łaskę na dwa sposoby. Pierwszy jest poszczególny i poufny, drugi - ogólny i powszechny. Zatem Wniebowstąpienie było przejawem świętości Muhammada (niech będzie z nim pokój i miłosierdzie) w formie tego, co powszechne, a także przejawem jej wzniosłości, przewyższającej wszelką inną świętość. Prorok
(niech będzie z nim pokój i miłosierdzie) został zaszczycony rozmową z Wszechmocnym Bogiem i otrzymaniem Jego przesłania poprzez Jego Najpiękniejsze Imię "Pan (ar. Ar-Rabb) całego wszechświata" i poprzez Jego tytuł Stwórcy wszystkich istot.
Porównanie Drugie: Wyobraź sobie, że pewien człowiek trzyma zwierciadło zwrócone ku słońcu, dzięki czemu dociera do niego siedmiobarwne światło - stosownie do właściwości zwierciadła. Dzięki swego rodzaju relacji staje się on połączony ze słońcem i obcuje z nim, a jeśli skieruje wypełnione słońcem zwierciadło ku swemu ciemnemu domowi lub ogrodowi, nad którym wzniósł dach, skorzysta z tego, jednak stosownie nie do blasku słońca, a do właściwości zwierciadła.
Jednakże drugi człowiek odkłada zwierciadło i zwraca się bezpośrednio ku słońcu, widząc jego majestat i pojmując jego wspaniałość. Następnie wspina się na szczyt bardzo wysokiej góry, widzi blask rozległego królestwa słońca i rozmawia ze słońcem osobiście, bez żadnej zasłony między nimi. Następnie wraca i otwiera w ścianach i w dachu swego domu wielkie okna wychodzące na ogród, otwiera drogę dla słońca na niebie i rozmawia z niezmiennym światłem rzeczywistego słońca, będąc w stanie powiedzieć mu z wdzięcznością: «O, przemiłe słońce, które jesteś pięknem świata i ulubieńcem niebios, które wyzłacasz swym światłem oblicze ziemi i sprawiasz, że uśmiecha się oblicze ziemi wraz z obliczami wszystkich kwiatów! Ogrzewasz i oświecasz mój domek i ogródek w ten sam sposób, w jaki oświecasz cały świat i ogrzewasz oblicze ziemi!» Pierwszy człowiek, ten ze zwierciadłem, nie może tak powiedzieć, ponieważ odblaski i ślady słońca, jakie do niego docierają, są ograniczone przez właściwości zwierciadła i stosowne do tych ograniczeń.
Przejaw Jedynego i Wiecznego, Który jest ponad wszelką potrzebę, Który jest Przedwiecznym słońcem i Władcą wieczności, ukazuje się zatem w istocie człowieka na dwa sposoby, a każdy z nich obejmuje niezliczone stopnie:
Sposób pierwszy to przejaw poprzez nawiązanie relacji z Wszechwładnym, która rozciąga się stosownie do właściwości zwierciadła, jakim jest serce. Poprzez ów sposób udziałem każdego może stać się poszczególny bądź powszechny przejaw światła Tego, Który jest przedwiecznym słońcem; każdy może dostąpić rozmowy z Nim stosownie do własnych zdolności, a także do przejawów Najpiękniejszych Imion Boga i Jego atrybutów, jakie dostrzegł, przemierzając kolejne stopnie swej podróży duchowej. Z tego rodzaju przejawów powstają wszystkie stopnie świętości, jakie mają swój początek w cieniu Najpiękniejszych Imion i atrybutów Boga.
Sposób drugi: Jako że człowiek posiada wszechstronną naturę, jako że jest najbardziej świetlistym owocem drzewa wszechświata, jako że jest w stanie w jednej chwili ukazać w zwierciadle swej duszy wszystkie Najpiękniejsze Imiona Boga, jakie przejawiają się we wszechświecie, Wszechmocny Bóg - poprzez przejaw Jego istoty - ukazał najwyższy poziom Swych Najpiękniejszych Imion w tym przedstawicielu rasy ludzkiej, w którym najlepiej odbijały się najwspanialsze przejawy Najpiękniejszych Imion. Owo ukazanie i ów przejaw są duchowym znaczeniem wniebowstąpienia Muhammada (niech będzie z nim pokój i miłosierdzie), poprzez które jego świętość stała się źródłem jego posłannictwa.
Droga świętości prowadzi przez cień i przypomina ona pierwszego z ludzi opisanych w porównaniu drugim, podczas gdy w posłannictwie nie ma żadnego cienia, lecz wskazuje ono bezpośrednio na jedność Jedynego, Któremu należy się wszelka chwała, przypominając drugiego człowieka z tego porównania. Jeśli chodzi o Wniebowstąpienie, to jako że było ono najwspanialszym cudem świętości Muhammada (niech będzie z nim pokój i miłosierdzie) i ukazywało jej najwyższy poziom, stało się jednym z poziomów posłannictwa. Duchowym obliczem Wniebowstąpienia była świętość, przechodząca od stworzenia do Stwórcy, podczas gdy jej widocznym obliczem było posłannictwo, przechodzące od Stwórcy do stworzenia. Świętość jest duchową podróżą poprzez poziomy bliskie Bogu; owa podróż wymaga określonego czasu i trzeba podczas niej przemierzyć wiele stopni, podczas gdy posłannictwo, którego światło jest najwspanialszym światłem, wskazuje na tajemnicę odkrycia bliskości Boga, dla którego wystarczy przemijająca chwila. Oto, dlaczego w hadisie powiedziano: Odszedł i powrócił w jednej chwili [7].
Teraz zwracamy się do ateisty, który nas słucha:
Jako że wszechświat przypomina najlepiej uporządkowany kraj, wspaniałe miasto i przyozdobiony pałac, z pewnością musi posiadać swego władcę, właściciela i budowniczego. Skoro istnieje Ten, do Którego należy każda rzecz i Któremu należy się wszelka chwała, Władca, do Którego należy cała doskonałość, Najpiękniejszy Stwórca; skoro istniał człowiek, którego wzrok obejmował każdą rzecz, który ukazał swe powiązanie z całym światem, z całym owym krajem, miastem i pałacem, który był z nimi połączony przez swe zmysły i zdolności postrzegania, zatem z pewnością Wspaniały Stwórca nawiązał wzniosłe i najpełniejsze relacje z tym człowiekiem, którego wzrok i świadomość obejmowały każdą rzecz, z pewnością zaszczycił go wzniosłym i świętym przesłaniem.
Wśród tych, w których przejawiły się owe relacje od czasów Adama (niech będzie z nim pokój) aż do dzisiaj, to Muhammad z Arabii (niech będzie z nim pokój i miłosierdzie) był tym, który ukazał je zaprawdę najpełniej, o czym zaświadczają jego osiągnięcia, to jest fakt, że ma on pod swymi rządami i swą kontrolą połowę świata i piątą część ludzkości, a także fakt, że zmienił i rozświetlił duchowy kształt wszechświata. Skoro tak, to Wniebowstąpienie, które prawdziwie najpełniej wyraziło poziom owych relacji, było dla niego najbardziej odpowiednie i było czymś, czego najbardziej był on godzien.
Zasada Druga
Jaka była prawda o Wniebowstąpieniu?
Odpowiedź: Wniebowstąpienie było podróżą Muhammada (niech będzie z nim pokój i miłosierdzie) przez kolejne stopnie doskonałości. Oznacza to, że poprzez rozmaite Najpiękniejsze Imiona Boga i Jego tytuły, które ukazały się w usposobieniu stworzeń, gdyż On tak sprawił, poprzez ukazanie Swemu wyjątkowemu słudze wszelkich dzieł Jego wszechwładzy, jakie ukazał On w stworzeniu, w prawie Swego panowania, w sferach niebieskich, a także w poziomach niebios wewnątrz owych sfer - a każdy z nich jest siedzibą wszechwładzy Boga i centrum rozkazu Jego mocy - Wszechmocny Bóg sprawił zarówno to, że ów sługa ukazał wszystkie rodzaje ludzkiej doskonałości i wszystkie przejawy Boga, jak również to, że objął on swym spojrzeniem wszystkie poziomy wszechświata, stał się heroldem wszechwładzy i panowania Boga, głoszącym, jakie rzeczy sprawiają Bogu zadowolenie, a także tym, który rozwiązał zagadkę talizmanu wszechświata. By ów sługa mógł dokonać tego wszystkiego, Bóg sprawił, że dosiadł on wierzchowca Al-Buraq, na którym przemknął jak błyskawica przez wszystkie poziomy niebios, przechodząc z dworu do dworu i ze sfery do sfery tak, jak przechodzi między nimi księżyc, a także ukazał owemu słudze wszystkich proroków - jego braci, których siedziby znajdują się w owych sferach niebieskich, aż podniósł go do stacji znajdującej się w odległości dwóch łuków lub jeszcze bliżej, gdzie ukazał mu Swą jedność Jedynego, Swoje słowo, a także dał mu możliwość zobaczenia Samego Siebie.
Możemy zbadać ową wzniosłą prawdę, patrząc przez teleskop dwóch porównań.
Porównanie Pierwsze: Jak zostało to objaśnione w Słowie Dwudziestym Czwartym, król posiada różne tytuły w różnych sferach swego
panowania i dla różnych urzędów, różne atrybuty dla rozmaitych grup jego poddanych, a także różne imiona i cechy szczególne na poszczególnych stopniach swej władzy. Na przykład w sądownictwie jest on mądrym sędzią, w organach władzy cywilnej - panującym, w wojsku - głównodowodzącym, dla uczonych jest kalifem i tak dalej, tak samo jest z resztą jego imion i tytułów. W każdej sferze ma on swój fotel, którego znaczenie jest takie, jakie jest znaczenie tronu. W owych sferach panowania i na poziomach swojej władzy jeden król może posiadać tysiąc imion i tytułów, tysiąc tronów swego panowania, z których jeden zawiera się wewnątrz drugiego. Jest tak, jakby władca był obecny w każdej sferze i wiedział o wszystkim, co się w niej dzieje, dzięki jego zbiorowej osobowości i dzięki telefonowi; jakby widział każdą grupę poddanych i był przez nich widziany dzięki jego prawu, zarządzeniom i przedstawicielom; jakby zarządzał każdym poziomem i obserwował go zza zasłony poprzez swój rozkaz, moc i wiedzę; jakby miał rozmaite centra władzy i kwatery główne w każdej z owych sfer. Wszystkie jego zarządzenia różnią się jedno od drugiego, tak jak wszystkie poziomy jego władzy.
Zatem taki król może zezwolić wybranemu przez siebie człowiekowi na to, by ten odwiedził wszystkie sfery królewskiego panowania i wszystkie rozmaite urzędy, może ukazać mu swe królewskie panowanie oraz właściwe dla każdej sfery czy urzędu rozkazy władcy. Może sprawić, że ów człowiek będzie podróżował od sfery do sfery i od jednego poziomu do drugiego, zanim król sprowadzi go przed swe oblicze, gdzie wyda mu powszechne rozkazy dotyczące wszystkich owych sfer, by następnie odesłać go z powrotem.
Podobnie jak w naszym porównaniu, Pan (ar. Ar-Rabb) wszystkich światów, Który jest Władcą przedwieczności i wieczności, posiada określone funkcje i atrybuty na wszystkich poziomach Jego wszechwładzy, które różnią się od siebie, lecz równocześnie wskazują na siebie nawzajem; posiada Najpiękniejsze Imiona i Jego podpisy we wszystkich sferach Jego boskości, które różnią się od siebie, lecz ukazują się jedna wewnątrz drugiej; do Niego należą przejawy i objawienia Jego wspaniałych czynów, które różnią się od siebie nawzajem, lecz równocześnie przypominają siebie nawzajem; do Niego należą tytuły stosowne do Jego mocy, które różnią się od siebie nawzajem, lecz wspominają o sobie nawzajem; do Niego należą święte przejawy Jego atrybutów, które różnią się od siebie nawzajem, lecz wskazują na siebie nawzajem; do Niego należą dzieła Jego rozkazu w przejawach Jego czynów, które różnią się od siebie nawzajem, lecz nawzajem się dopełniają; do Niego należą majestat i wszechwładza, widoczne w wielobarwnych
dziełach Jego kunsztu i w stworzeniach, których aspekty różnią się jeden od drugiego, lecz spoglądają na siebie nawzajem.
W konsekwencji owej wielkiej tajemnicy zarządza On wszechświatem i porządkuje go w zdumiewający i cudowny sposób, tworząc jedna za drugą rozmaite konstrukcje, od cząsteczek, które są najbardziej drobnymi ze stworzeń, aż do niebios, od pierwszego poziomu niebios aż do Wielkiego Tronu. Każdy poziom niebios jest niczym dach innego świata, niczym Tron Bożej wszechwładzy, niczym centrum Bożego rozkazu.
Z pewnością - odnośnie do jedności Jedynego - w owych sferach i na owych poziomach można znaleźć wszystkie Najpiękniejsze Imiona Boga; przejawiają się one wraz z Jego tytułami. Jednak jak w ministerstwie sprawiedliwości najważniejszym królewskim tytułem jest tytuł sędziego, zaś pozostałe tytuły króla, wskazujące na jego rozkaz, są od niego zależne, tak na każdym poziomie stworzeń i na każdym poziomie niebios dominuje jedno z Najpiękniejszych Imiona Boga i jeden z Jego tytułów, zaś pozostałe Imiona i tytuły wskazują na najważniejsze.
Na przykład niezależnie od tego, w której sferze niebios Prorok Muhammad (niech będzie z nim pokój i miłosierdzie) spotkał się z Jezusem (niech będzie z nim pokój), w którym przejawiło się Najpiękniejsze Imię "Wszechmocny", w tej samej sferze ukazuje się Wszechmocny Bóg wraz ze Swym tytułem Wszechmocnego. W tej sferze niebios, która jest siedzibą Mojżesza (niech będzie z nim pokój), najważniejszym jest tytuł Boga "Mówiący", który przejawił się właśnie w Mojżeszu, i tak dalej.
Zatem skoro w osobie Muhammada (niech będzie z nim pokój i miłosierdzie) przejawiło się Najwspanialsze Imię Boga wraz ze wszystkimi Najpiękniejszymi Imionami, skoro jego proroctwo dotyczyło każdej rzeczy, z pewnością był on powiązany ze wszystkimi sferami Bożej wszechwładzy. Spotkanie z prorokami, których siedziby znajdują się w owych sferach, a także przejście przez wszystkie owe poziomy, z całą pewnością wymagały Wniebowstąpienia.
Porównanie Drugie: Tytuł głównodowodzącego, który jest jednym z tytułów króla, przejawia się i ukazuje w każdym wojskowym stopniu, od głównodowodzącego, która to ranga ma naturę tego, co powszechne, aż do kaprala, którego ranga ma naturę tego, co poszczególne. Na przykład szeregowiec widzi w osobie swojego kaprala, na którego spogląda i od którego otrzymuje rozkazy, próbkę wspaniałego tytułu głównodowodzącego. Kiedy awansuje na kaprala, przejawem owego tytułu staje się stopień sierżanta, który będzie wydawał rozkazy
kapralowi, który będzie przyciągał uwagę kaprala i na którego kapral będzie spoglądał. Następnie, jeśli zostanie awansowany do stopnia sierżanta, próbkę i przejaw owego tytułu będzie widział w randze porucznika, zaś ów przejaw ukaże się w sposób właściwy dla tej rangi, i tak dalej. Żołnierz będzie widział ów tytuł w stopniach kapitana, majora, generała czy feldmarszałka, stosownie do tego, co - małe czy wielkie - związane jest z danym stopniem.
Jeśli głównodowodzący życzy sobie powierzyć szeregowcowi obowiązek dotyczący żołnierzy wszystkich stopni, jeśli życzy sobie awansować go do stopnia, w którym niczym inspektor będzie mógł widzieć każdą ze sfer i w którym sam będzie widziany, sprawi, że ów żołnierz dokona inspekcji wszystkich szarż, od kaprala aż do najwyższych stopni, a także sprawi, że będzie on widzianym przez żołnierzy i oficerów każdego stopnia. Następnie głównodowodzący sprowadzi owego żołnierza przed swe oblicze, zaszczyci go rozmową z nim i przyzna mu odznaczenie, a następnie odeśle go z powrotem tam, skąd ów żołnierz w jednej chwili przybył.
Odnośnie do owego porównania należy odnotować, co następuje: Jeśli król jest wolny od wszelkiej niemocy, jeśli władza duchowa należy do niego tak samo, jak władza materialna, wówczas nie wyznaczy on feldmarszałka, generała ani porucznika swymi przedstawicielami, lecz osobiście będzie obecny w każdym miejscu. Będzie wydawał swe rozkazy żołnierzom wszystkich rang osobiście, jedynie zza pewnych zasłon. Zaprawdę, istnieją przekazy, które potwierdzają, że królowie będący świętymi najwyższego stopnia przyjmując różne postacie, zajmowali się swoimi sprawami w wielu sferach równocześnie.
Dopóki dotyczy to prawdy, na którą wskazujemy w tym porównaniu, skoro głównodowodzący jest wolny od jakiejkolwiek bezsilności, to rozkaz dotyczący każdej sfery pochodzi bezpośrednio od niego. Wszystَنُ sprawy są wykonywane dzięki jego rozkazowi, woli i mocy.
Jak w naszym porównaniu, rozkazy Władcy przedwieczności i wieczności, Władcy niebios i ziemi, Który jest Najwyższym z dowódców i do Którego należy rozkaz: «Bądź!» - i to się staje, pozostają w mocy na wszystkich poziomach stworzeń i są wykonywane w doskonałym posłuszeństwie i doskonałym porządku. Każdy z nich ukazuje określoną sferę wszechwładzy i poziom władania nad wszystkimi poziomami stworzeń i grupami istot, rozciągającymi się od cząsteczek do planet i od much do niebios, które to poziomy - wielkie i małe, poszczególne i powszechne - są różne, lecz wskazują na siebie nawzajem.
Zatem droga do zrozumienia wzniosłych celów i wielkich efektów całego wszechświata, do ujrzenia rozmaitych obowiązków oddawania czci Bogu na wszystkich poziomach wszechświata, do zrozumienia, co zadowala tego, do Którego należy cała wspaniałość, poprzez obserwowanie wspaniałości Jego panowania i wszechwładzy, do zostania heroldem Jego panowania - jest podróżą poprzez wszystkie poziomy i sfery aż do Wielkiego Tronu, który jest tytułem największej z owych sfer, aż do odległości dwóch łuków lub jeszcze bliżej, aż do spotkania z Najpiękniejszym, Któremu należy się wszelka chwała. Owa podróż zaś jest prawdą o Wniebowstąpieniu.
Jak umysły zwykłych ludzi mogą podróżować z szybkością wyobraźni; jak serca świętych (ar. ałlija) podróżują z szybkością błyskawicy; jak aniołowie o świetlistych ciałach biegną z szybkością ducha od Tronu Boga do ziemi i od ziemi do Tronu Boga; jak w Dniu Zmartwychwstania ludzie Raju wzbiją się do niego z szybkością cudownego wierzchowca Al-Buraq, pokonując odległość większą od tej, na jakiej przebycie potrzebne by było pięćset lat[8] - tak z pewnością ciało Muhammada (niech będzie z nim pokój i miłosierdzie) i jego wzniosła dusza dotarły aż do Tronu Boga. Skoro ciało Muhammada (niech będzie z nim pokój i miłosierdzie) było skarbcem dla zdolności jego duszy i narzędziem wypełnienia jej obowiązków, które są światłem i posiadają cechy światła, jest ono bardziej delikatne niż serca świętych, bardziej bezcielesne niż dusze zmarłych i ciała aniołów, bardziej nieziemskie niż delikatne ciała niebieskie.
Zastanówmy się teraz nad ateistą, który nas słucha, a przyjdzie nam na myśl, że zamierzałby on powiedzieć: "Nie uznaję Boga i nie znam Proroka, zatem jak miałbym uwierzyć we Wniebowstąpienie?". Odpowiemy na to następująco:
Skoro istnieje wszechświat i wszelkie istoty, które ukazują dzieło i stworzenie; skoro uporządkowane działanie nie może nastąpić bez tego, kto jest jego autorem; skoro pełna znaczeń księga nie może istnieć bez pisarza, a umiejętnie wykonany fakt bez hafciarza - zatem z pewnością istnieje autor przemyślanych dzieł, które wypełniają wszechświat, istnieje pisarz i hafciarz, który zapisał doniosłe litery i sporządził zdumiewające hafty, jakie okrywają całe oblicze ziemi i są odnawiane każdej pory roku.
Jako że dwaj gubernatorowie zarządzający tą samą sprawą sprawiają, że dotyczący owej kwestii porządek zostaje zakłócony, jako że doskonały porządek widoczny jest w każdej rzeczy od skrzydełka muchy aż do lamp w niebiosach, zatem musi istnieć tylko Jeden gubernator i tylko Jeden Władca. Kunszt i mądrość widoczne w każdej rzeczy są tak cudowne,
że wymagają one tego, by Stwórca jednej rzeczy był nad każdą rzeczą Wszechwładny i o każdej rzeczy Wszechwiedzący. Skoro tak jest, gdyby nie istniał Jeden, Jedyny, wówczas musiałoby istnieć tylu bogów, ile jest istot, którzy byliby zarówno swymi przeciwieństwami, jak i podobieństwami, a to, by wówczas nie został przerwany ów cudowny porządek, jest niemożliwością po sto tysięcy razy.
Co więcej, jako że jest widoczne z całą oczywistością, że całe grupy stworzeń są wprawiane w ruch na rozkaz, będąc po tysiąckroć lepiej uporządkowanymi niż wojsko, a każda grupa, od pozostających w ruchu gwiazd, słońca i księżyca, az do kwiatów migdałowca, ukazuje ordery i mundury nadane jej przez Przedwiecznego i Wszechmocnego, zaś ustalony przez Niego ruch jest po tysiąckroć bardziej systematyczny i doskonały od ruchu wojska - jako że tak jest, za zasłoną tego, co niewidzialne, istnieje absolutny Władca wszechświata, na Którego rozkazy wskazują stworzenia wszechświata i Którego rozkazy spełniają.
Jako że zgodnie ze świadectwem wszystkich Jego mądrych i wspaniałych dzieł, jakie ukazuje ów Władca, jest On Królem, Któremu należy się wszelka chwała; jako że zgodnie ze Swymi darami, jakie ukazuje, jest On Najbardziej Litościwym Panem (ar. Ar-Rabb); jako że zgodnie z pięknymi przykładami Swego kunsztu, jakie przedstawia, jest On Kształtującym, Który miłuje Swój kunszt; jako że jest On Wszechmądrym Stwórcą, Który pragnie, by dzieła Jego kunsztu przyciągnęły pełne podziwu spojrzenia istot świadomych poprzez swe ozdoby i poprzez ukazanie Jego biegłości; jako że można pojąć, iż pragnie On, by istoty świadome pojęły znaczenie owych ozdób, które wprawiają umysł w zadziwienie, a także w mądrości Swej wszechwładzy pragnie On poinformować stworzenia o tym, skąd pochodzą i dokąd zmierzają - zatem z całą pewnością ów Wszechmądry Władca i Wszechwiedzący Stwórca pragnie ukazania Jego wszechwładzy.
Jako że pragnie On tego, by świadome stworzenia poznały Go i umiłowały poprzez wspaniałą mnogość dzieł łaskawości i miłosierdzia oraz poprzez cuda Jego kunsztu, jakie ukazuje, z całą pewnością sprawi On poprzez Swego herolda, by owe stworzenia dowiedziały się, czego On od nich oczekuje oraz co sprawia Mu zadowolenie, a także, by zainteresowały się tymi kwestiami.
Skoro tak, wyznaczy On jedną ze świadomych istot do tego, by głosiła Jego wszechwładzę. Zaszczyci owego herolda, pozwalając mu zbliżyć się do Niego i stanąć w Jego obecności, a także sprawi, że przez herolda ukaże się umiłowany przez Niego kunszt. Wyznaczy On jedną ze świadomych
istot, by była ona nauczycielem, który powiadomi inne świadome stworzenia o owych wzniosłych celach i ukaże Jego doskonałość. Tak, z pewnością wyznaczy On przewodnika, aby talizman wszechświata i zagadka wszechwładzy, które ukrył On pośród Swych stworzeń, nie pozostały pozbawionymi znaczenia. Wyznaczy On przewodnika, który przekaże innym wiedzę o zamysłach zawartych w pięknie Jego kunsztu, które On ukazuje, i wystawi przedstawienie, które przyciągnie wszystkie spojrzenia, by owe przejawy kunsztu nie pozostały bezcelowe i daremne. Co więcej, by oznajmić istotom świadomym, jakie rzeczy sprawiają Mu zadowolenie, wywyższy jedną z nich ponad wszystkie inne, powiadomi ją o owych rzeczach, a następnie wyśle ją do pozostałych.
Skoro prawda i mądrość wymagają tego, by tak właśnie było, a tym, który był najbardziej godnym owego obowiązku, był Prorok Muhammad (niech będzie z nim pokój i miłosierdzie); skoro rzeczywiście wypełnił on owe obowiązki w najbardziej doskonały sposób, a prawdomównymi i sprawiedliwymi świadkami tego są ustanowiony przez niego świat islamu i ukazane przez niego światło islamu, zatem wymaga to faktu, by Prorok (niech będzie z nim pokój i miłosierdzie) został wyniesiony ponad wszystkie inne stworzenia wszechświata, by przewyższył wszystkie inne istoty, by osiągnął rangę, dzięki której mógł wieść wzniosłą i obejmującą każdą rzecz rozmowę ze Stwórcą każdej rzeczy. Tak, Wniebowstąpienie wyraża również tę prawdę.
W skrócie: Jako że Wszechmocny Bóg ukształtował, urządził i przyozdobił wielki wszechświat w ten właśnie sposób, dla wielkich zamysłów i wzniosłych celów, takich jak te, o których wspomnieliśmy wyżej; skoro wśród wszystkich bytów istnieje rodzaj ludzki, którego przedstawiciele są w stanie dostrzec wszechwładzę Boga wraz ze wszystkimi jej subtelnościami i najwyższe panowanie Boga wraz ze wszystkimi jego prawdami - zatem z całą pewnością ów absolutny Władca przemówi do człowieka, by poinformować go o Swoich zamysłach.
Ponieważ nie każdy jest w stanie uwolnić się od tego, co poszczególne, znikome i niskie, by wznieść się do najwyższej pozycji i na poziom tego, co powszechne, a zatem nie każdy jest w stanie otrzymać powszechne przesłanie Władcy, do wykonania tego obowiązku zostaną wyznaczone określone jednostki spośród istot ludzkich, co wiąże się z dwoma aspektami owego zagadnienia. Po pierwsze, by mogli oni nauczać ludzi, sami muszą być ludźmi, zaś po drugie, by mogli otrzymać Boże przesłanie bezpośrednio, muszą być ludźmi o nadzwyczaj wzniosłych duszach.
Zatem skoro spośród owych ludzi tym, który w najbardziej doskonały sposób umożliwił poznanie zamysłów Stwórcy wszechświata, który odkrył talizman wszechświata i rozwiązał zagadkę stworzenia, który w najlepszy sposób obwieścił wzniosłość panowania Wszechwładnego, był Muhammad (niech będzie z nim pokój i miłosierdzie), to z pewnością spośród wszystkich istot ludzkich właśnie on miał dokonać podróży przez cały materialny świat, jaką było Wniebowstąpienie; właśnie on miał przemierzyć wszystkie poziomy aż poza pośredni świat Najpiękniejszych Imion Boga oraz przejawów atrybutów Boga i Jego dzieł; właśnie on miał przemierzyć wszystkie poziomy bytu, które są znane jako siedemdziesiąt tysięcy zasłon. Oto, czym było Wniebowstąpienie.
Ponownie przychodzi mi na myśl, co następuje: O ty, który mnie słuchasz! Myślisz teraz o tym, by zapytać: "Jak mogę w to uwierzyć? Cóż to ma znaczyć, że Muhammad pokonał odległość, na jakiej przebycie potrzeba tysiąca lat, by stanąć przed Panem, Który jest bliższy niż cokolwiek innego, by spotkać się z Nim po przejściu przez siedemdziesiąt tysięcy zasłon?"
Odpowiadamy na to: Wszechmocny Bóg jest bliższy każdej rzeczy niż cokolwiek innego, jednak każda rzecz jest nieskończenie daleka od Niego. Gdyby na przykład słońce posiadało świadomość i zdolność mowy, byłoby w stanie rozmawiać z tobą poprzez zwierciadło, które trzymasz w ręku. Posiadałoby moc rozkazywania ci wedle swego życzenia. Zaiste, choć byłoby bliższe ciebie niż źrenica twego oka, która jest niczym zwierciadło, ty pozostawałbyś odległy o niego o jakieś cztery tysiące lat drogi i w żaden sposób nie mógłbyś się do niego zbliżyć. Nawet gdybyś na drodze rozwoju wzniósł się do pozycji, jaką ma księżyc, gdybyś dotarł do punktu, w którym mógłbyś stanąć twarzą w twarz ze słońcem, nadal mógłbyś być dla niego jedynie pewnego rodzaju zwierciadłem.
Podobnie, choć Ten, Któremu należy się wszelka chwała, Który jest słońcem przedwieczności i wieczności, jest bliższy każdej rzeczy niż cokolwiek innego, każda rzecz jest od Niego nieskończenie daleka. Tylko ten, kto przemierzył wszystkie poziomy bytu, który wzniósł się ponad to, co poszczególne, który krok po kroku przeszedł przez tysiące zasłon na poziomach tego, co powszechne, aż zbliżył się do Najpiękniejszego Imienia Boga, które obejmuje każdą rzecz, a następnie pokonał jeszcze wiele dalszych poziomów, mógł zostać zaszczycony poprzez pewnego rodzaju zbliżenie się do Boga.
Na przykład szeregowiec jest dalekoniższy rangą od głównodowodzącego. Dostrzega on swego dowódcę przez małą próbkę jego rangi, jaką widzi
w kapralu; widzi on głównodowodzącego z wielkiej odległości i jakby przez wiele zasłon. By prawdziwie zbliżyć się do jego rangi w swej cielesnej postaci, szeregowiec musi przejść przez wiele stopni, jak stopnie porucznika, kapitana czy majora. Tymczasem głównodowodzący może zarówno widzieć szeregowca, jak i wezwać go, by ten przed nim stanął, może być obecny przy nim zarówno osobiście, jak i co do znaczenia - poprzez swe rozkazy, zarządzenia, spojrzenie i wiedzę. Ponieważ owa prawda została niezbicie udowodniona w Słowie Szesnastym, uznamy, że to wystarczy i na tym zakończymy.
Ponownie przychodzi mi na myśl, że myślisz o tym, by zapytać: "Zaprzeczam istnieniu niebios i nie wierzę w istnienie aniołów, jak zatem mam uwierzyć, że ktoś podróżował poprzez niebiosa i spotkał się z aniołami?"
Odpowiadamy na to: Tak, to oczywiście trudne, by ukazać coś, co przekona człowieka takiego, jak ty, przed oczami którego została rozpostarta zasłona i który wierzy jedynie w to, co widzi na własne oczy. Prawda jest jednak tak olśniewająca, że może ją ujrzeć nawet ślepiec, zatem powiemy - a co do tego panuje jednomyślna zgoda - że głębie przestrzeni kosmicznej wypełnione są materią zwaną eterem. Na istnienie delikatnej materii, która wypełnia przestrzeń, wskazują takie energie, jak światło, elektryczność czy ciepło. Jak owoce jasno ukazują istnienie drzewa, które je zrodziło, jak kwiaty ukazują istnienie klombu, nasiona - istnienie kwietnika, zaś ryby - istnienie morza, tak również gwiazdy ukazują oczom umysłu konieczność istnienia ich źródła, będącego odpowiednikiem kwietnika, morza czy klombu.
Ponieważ w świecie ponad nami można dostrzec różne kształty i różne zasady (pozostające w mocy pod różnymi określonymi warunkami), zatem niebiosa, które są źródłem owych zasad, również będą różnić się między sobą nawzajem. Skoro w człowieku znajduje się tyle niematerialnych zdolności (prócz tych, które posiada jego ciało), takich jak serce, umysł, dusza, wyobraźnia czy pamięć, z pewnością również w świecie, który jest "makroczłowiekiem", a także we wszechświecie, będącym drzewem, które wydało owoc, jakim jest człowiek, istnieją inne światy prócz świata cielesnego. Co więcej, każdy z owych światów, od świata ziemi aż do świata Raju, ma swoje niebiosa.
Oto, co będziemy mówić, dopóki aniołowie wykonują swe obowiązki: Na kuli ziemskiej, która jest planetą średniej wielkości, która pośród gwiazd jest znikoma i zwarta, znajdziemy nieprzeliczoną ilość istot świadomych, które są najbardziej wartościowymi i najbardziej świetlistymi spośród
żywych stworzeń. Z pewnością zatem gwiazdy, które w porównaniu z podobną ciemnemu budynkowi Ziemią są niczym zdobne zamki i piękne pałace, a także niebiosa, które są niczym morza dla gwiazd, będą miejscami zamieszkania aniołów i innych istot duchowych, które są świadome, żywe, nadzwyczaj liczne i różnorodne.
W moim komentarzu do Świętego Koranu, zatytułowanym Iszarat al-I'dżaz (ar. Znaki cudowności), zarówno istnienie niebios, jak i ich mnogość, zostały bezapelacyjnie udowodnione w części poświęconej wersetowi:
[9]
a prócz tego istnienie aniołów udowodniliśmy z pewnością równą tej, z jaką dwa plus dwa daje cztery, w Słowie Dwudziestym Dziewiątym, uważając zatem, że to wystarczy, w tym miejscu zakończymy omówienie tego tematu.
W skrócie: Mądrość i rozsądek wymagają tego, by niebiosa były ukształtowane z eteru, by były źródłem delikatnych energii, takich jak elektryczność, światło, ciepło czy grawitacja, by zgodnie z hadisem były "wstrzymanymi w miejscu falami"
[10], by sprzyjały ruchowi gwiazd i planet. Co więcej, jest wymagane, by od Drogi Mlecznej, która po arabsku nazywa się مَجَرَّةُ السَّمَٓاءِ [11], aż do najbliższej planety składały się z siedmiu poziomów różnych stanów i różnej budowy, a także tego, by każdy świat - od świata ziemi do pośredniego królestwa, świata podobieństw i świata życia ostatecznego - posiadał własne niebo, które jest dla niego niczym dach.
Ponownie przychodzi mi na myśl, co następuje: O, ateisto! Mówisz: "Człowiek jest w stanie wznieść się jedynie na kilometr lub dwa, jedynie kosztem tysiąca trudności i jedynie za pomocą samolotu. Jak zatem ktoś mógłby wznieść się do nieba w swym ciele w ciągu kilku minut i pokonać odległość, na przebycie której potrzeba tysięcy lat?"
Odpowiadamy na to: Zgodnie z twoją nauką, podczas każdej minuty swojego rocznego obiegu ciężkie ciało niebieskie, jakim jest Ziemia, pokonuje odległość, na jakiej przebycie potrzebowalibyśmy mniej więcej stu osiemdziesięciu ośmiu lat. Czyż zatem Wszechmocny i Chwalebny, Który sprawia jej uporządkowany ruch, Który obraca Ziemią, jakby była ona kamieniem w procy, miałby być niezdolny do tego, by przywieść przed Swój Tron człowieka? Czyż mądrość, która sprawia, że nadzwyczaj
ciężkie ciało niebieskie, jakim jest Ziemia, podróżuje wokół słońca (dzięki Bożemu prawu, które uwzględnia grawitację) niczym derwisz Mevlevi, miałaby być niezdolną do tego, by z szybkością błyskawicy unieść ciało człowieka do Tronu Najbardziej Miłosiernego, pokonując grawitację miłosierdzia Najbardziej Miłosiernego i przyciąganie miłości Tego, Który jest Przedwiecznym słońcem?
Ponownie przychodzi mi na myśl, że powiedziałbyś: "W porządku, ów człowiek wstąpił do nieba, lecz dlaczego to uczynił i dlaczego w ogóle miałby to uczynić? Czyż nie wystarczyłoby, gdyby udał się tam jedynie sercem i duszą, jak czynią to święci?"
Odpowiadamy na to: Skoro Stwórca, Któremu należy się wszelka chwała, zapragnął ukazać Swoje cudowne znaki zawarte zarówno w zewnętrznym aspekcie rzeczy, jak i w tym ich aspekcie, który wskazuje bezpośrednio na Niego; skoro zapragnął uczynić warsztaty i źródła wszechświata przedstawieniami dla oczu; skoro zapragnął wskazać na efekty, jakie działania człowieka przyniosą w życiu ostatecznym - było koniecznym zabranie aż do Tronu Boga nie tylko serca i duszy Muhammada (niech będzie z nim pokój i miłosierdzie), ale także jego oczu, które były niby klucze do świata tego, co widzialne, oraz jego uszu, do których docierały znaki ze świata dźwięków. Co więcej, mądrość i rozsądek wymagają tego, by Stwórca, Któremu należy się wszelka chwała, zabrał aż do Swego Tronu błogosławione ciało Proroka (niech będzie z nim pokój i miłosierdzie), które było niczym składająca się z różnych elementów maszyna jego duszy, służąca wykonywaniu jego obowiązków.
Jak w Raju Boża mądrość uczyni ciało towarzyszem duszy, ponieważ ciało jest narzędziem, dzięki któremu wykonywany jest obowiązek oddawania czci Bogu, a także narzędziem doznania niezliczonych przyjemności i cierpień, tak błogosławione ciało Muhammada (niech będzie z nim pokój i miłosierdzie) towarzyszyło jego duszy. Skoro ciało odchodzi do Raju wraz z duszą, zatem czystą mądrością jest to, że Bóg sprawił, by błogosławione ciało Muhammada (niech będzie z nim pokój i miłosierdzie) towarzyszyło jego istocie, która wzniosła się aż do Drzewa Lotosu Ostatniej Granicy, będącego zrębem domu, jakim jest Raj.
Ponownie przychodzi mi na myśl, że powiedziałbyś: "Zgodnie z rozsądkiem pokonanie odległości równej tysiącom lat drogi w ciągu kilku minut jest niemożliwe".
Odpowiadamy na to: Ruch rozmaitych dzieł Stwórcy, Któremu należy się wszelka chwała, jest w najwyższym stopniu różnorodny. Na przykład
dobrze wiadomo, jak dalece różnią się od siebie nawzajem prędkości światła, elektryczności, duszy, wyobraźni i dźwięku. Jak zostało ustalone przez naukę, również prędkości różnych planet są różne, co wprawia umysł w zadziwienie. Jak zatem poruszanie się subtelnego ciała Muhammada (niech będzie z nim pokój i miłosierdzie) z prędkością jego wzniosłej duszy, której towarzyszyło ciało podczas Wniebowstąpienia, mogłoby wyglądać na sprzeczne z rozsądkiem?
Co więcej, czasami zdarza się, że podczas dziesięciominutowej drzemki podlegasz różnym stanom, które zdają się trwać cały rok. Gdyby zebrano razem słowa wypowiedziane i usłyszane podczas jednej minuty snu, okazałoby się, że na wypowiedzenie i usłyszenie ich na jawie potrzeba całego dnia lub nawet dłuższego czasu. Oznacza to, że długość danego okresu czasu jest względna; to, co jednemu człowiekowi zdaje się dniem, dla drugiego może trwać rok.
Rozważ znaczenie tego, co powiedzieliśmy, poprzez porównanie. Wyobraźmy sobie zegar, który mierzy prędkość ruchu człowieka, kuli armatniej, dźwięku, światła, elektryczności, duszy i wyobraźni. Ów zegar ma dziesięć wskazówek. Jedna ukazuje godziny; inna odlicza minuty w sferze sześćdziesiąt razy większej; jeszcze inna liczy sekundy w sferze sześćdziesiąt razy większej od sfery minut; każda z następnych odmierza stopniowo zmniejszające się jednostki czasu (aż do dziesiątej części sekundy) w systematycznie rosnących sferach, z których każda jest sześćdziesiąt razy większa od poprzedniej.
Przypuśćmy, że okręgi, jakie zatacza czubek wskazówki odmierzającej godziny, są wielkości naszych zegarków, zatem okrąg, jaki wyznacza wskazówka odmierzająca dziesiąte części sekundy, musiałby być wielkości orbity ziemskiej lub nawet większy. Teraz przypuśćmy, że jeden człowiek dosiadł wskazówki odmierzającej godziny (a jego obserwacje są stosowne do jej prędkości), zaś drugi - wskazówki odmierzającej dziesiąte części sekundy. Co się tyczy tego, co zaobserwują owe dwie osoby podczas takiego samego czasu, między owymi obserwacjami będzie różnica tak ogromna, jak między naszym zegarkiem a orbitą Ziemi.
Zatem skoro czas jest niczym odcień, cień lub wstążka ruchu, zasada, która odnosi się do ruchu, odnosi się również do czasu. Choć rzeczy, jakie obserwujemy podczas jednej godziny, są co do ilości równe temu, co zaobserwuje świadomy człowiek usadowiony na wskazówce odmierzającej godziny, to Szlachetny Posłaniec Boga (niech będzie z nim pokój i miłosierdzie) z pomocą Boga dosiadł Al-Buraqa jak ten, kto
dosiada wskazówki odmierzającej dziesiąte części sekundy - i podczas tego samego czasu, w owej określonej godzinie jak błyskawica przemierzył całą sferę tego, co zależne, ujrzał cuda zewnętrznych aspektów wszystkich rzeczy oraz tych ich aspektów, które wskazują na Stwórcę, wzniósł się aż do sfery tego, co konieczne, został zaszczycony rozmową z Bogiem i widokiem Bożego piękna, otrzymał zarządzenia Wszechwładnego, a następnie powrócił do swych obowiązków. Było możliwe, by tak się stało, i faktycznie tak się stało.
Ponownie przychodzi mi na myśl, że powiedziałbyś: "Tak, jest to możliwe i mogłoby się zdarzyć. Jednak nie wszystko, co możliwe, rzeczywiście się zdarza, czyż nie? Czyż istnieje cokolwiek podobnego do owego wydarzenia, by można było je zaakceptować? Jak można założyć, że prawdopodobnym jest wydarzenie się czegoś, co jest jedyne w swym rodzaju?"
Odpowiadamy na to: Podobnych przypadków jest wręcz tak wiele, że nie można ich zliczyć. Na przykład każdy, kto tylko posiada wzrok, może w ciągu jednej sekundy wznieść się oczami od Ziemi do Neptuna. Każdy, kto posiada wiedzę, dzięki swemu rozumowi może dosiąść praw astronomii i w ciągu minuty odbyć podróż dalszą niż do gwiazd. Każdy, kto posiada wiarę, może poprzez swoje uczynki i dzięki filarom obowiązkowych modlitw dosiąść swej myśli, w pewnego rodzaju wniebowstąpieniu pozostawić wszechświat za sobą i udać się aż tam, gdzie stanie on przed Bogiem. Każdy, kto tylko patrzy sercem, i każdy święty, który osiągnął doskonałość, może w ciągu czterdziestu dni przemierzyć sferę Tronu Boga, Jego Najpiękniejszych Imion oraz atrybutów, a pewne osoby - jak Szejk Gajlani czy Imam Rabbani - zgodnie z prawdą opisały swe duchowe wniebowstąpienia, które trwały ledwie minutę, lecz podczas nich owi święci dotarli aż do Tronu Boga.
Co więcej, aniołowie o świetlistych ciałach w krótkim czasie przybywają od Tronu Boga na ziemię i odchodzą z ziemi do Tronu Boga, zaś ludzie Raju w krótkim czasie wzniosą się do jego ogrodów z równiny, na której nastąpi Zmartwychwstanie. Oczywiście owe liczne przykłady ukazują, że czystą mądrością i czymś zupełnie racjonalnym jest wydarzenie, co do którego nie może być żadnej wątpliwości, to jest fakt, że Muhammad (niech będzie z nim pokój i miłosierdzie), który jest panem wszystkich świętych, przywódcą wszystkich wiernych, głową ludzi Raju, i którego uznają wszyscy aniołowie, dostąpił podróży duchowej, jaką było Wniebowstąpienie, a także, że owa podróż odbyła się w formie właściwej dla jego rangi.
Zasada Trzecia
Jakie były mądrość i zamysł Wniebowstąpienia?
Odpowiedź: Mądrość Wniebowstąpienia jest tak wzniosła, że ludzka myśl nie jest w stanie jej objąć. Jest tak głęboka, że ludzka myśl nie jest w stanie jej dosięgnąć, tak delikatna i finezyjna, że intelekt sam z siebie nie jest w stanie jej dostrzec. Jednak nawet gdyby prawda o przykładach mądrości zawartych we Wniebowstąpieniu nie mogłaby zostać zrozumiana, jej istnienie mogłoby zostać poznane poprzez pewne wskazówki, które są następujące:
By ukazać światło Swej jedności i przejaw Swego bycia Jedynym pośród poziomów mnogości, Stwórca wszechświata wybrał pewnego znamienitego człowieka, by reprezentował on wszystkie stworzenia, a następnie poprzez Wniebowstąpienie zabrał go od najdalszych poziomów mnogości aż do źródła jedności. Tam, zwracając się do niego jako do przedstawiciela wszystkich istot świadomych, Bóg objaśnił mu Swoje zamysły, umożliwiając poznanie ich dzięki owemu człowiekowi, a także spojrzenie jego oczami na piękno Bożego kunsztu i doskonałość Bożej wszechwładzy, widoczne w zwierciadłach stworzeń, sprawiając, że ów człowiek je obserwował.
Co więcej, zgodnie ze świadectwem dzieł Stwórcy tego świata, do Niego należą nieskończone piękno i nieskończona doskonałość. Obie te cechy - zarówno piękno, jak i doskonałość - miłujemy dla nich samych. Skoro tak, to Ten, do Którego należą owe piękno i doskonałość, miłuje je w nieskończonym stopniu, a Jego nieskończona miłość przejawia się na liczne i rozmaite sposoby w dziełach Jego kunsztu. Miłuje On dzieła Swego kunsztu, ponieważ dostrzega w nich Swoje piękno i doskonałość.
Najbardziej umiłowanymi i najbardziej wzniosłymi spośród owych dzieł kunsztu są istoty żywe. Najbardziej umiłowanymi i wzniosłymi spośród istot żywych są istoty świadome. Najbardziej umiłowane spośród istot świadomych znajdziemy wśród ludzi, a to z powodu wszechstronnej natury człowieka. Najbardziej umiłowanym spośród istot ludzkich będzie ten, który najpełniej rozwinął swe możliwości i ukazał poprzez nie próbki doskonałości, jakie przejawiają się we wszystkich stworzeniach i rozprzestrzeniają się pośród nich.
By ujrzeć w jednym zwierciadle wszystkie rodzaje Swego miłowania rozproszone między wszystkimi stworzeniami, a także by ukazać poprzez
tajemnicę jedności Jedynego wszystkie rodzaje Swego piękna, Stwórca wszystkich istot wybierze człowieka, którego poziom sprawia, iż jest on świetlistym owocem drzewa stworzenia, zaś jego serce jest niczym ziarno zawierające zasadnicze prawdy owego drzewa, a także ukaże, że ów człowiek, który jest przedstawicielem całego wszechświata, jest przez Niego umiłowanym; ukaże to poprzez Wniebowstąpienie, będące niczym wątek łączący ziarno, które jest początkiem, z owocem, który jest końcem. Stwórca przyciągnie owego człowieka do Siebie, aż ten stanie w Jego obecności, i zaszczyci go możliwością ujrzenia pięknego widoku Jego Samego. By sprawić, że ów człowiek rozprzestrzeni ten uświęcony stan wśród innych ludzi, Bóg zaszczyci go Swym słowem i powierzy mu Swoje zarządzenie.
Spojrzymy na ową wzniosłą mądrość poprzez teleskop dwóch porównań.
Porównanie Pierwsze: Jak opisaliśmy to szczegółowo w przypowieści przytoczonej w Słowie Jedenastym, był sobie wspaniały król, który posiadał ogromne skarbce, zaś w owych skarbcach znajdowała się wielka rozmaitość drogich kamieni. Był on biegły w wielu dziwnych rzemiosłach, posiadał wszechstronną wiedzę o niezliczonych osobliwych sztukach, był erudytą uczonym w wielu cudownych naukach. Zgodnie z tajemnicą, która mówi, że każdy, do którego należą piękno i doskonałość, pragnie zarówno sam je widzieć, jak też ukazać je innym, ów zręczny król zapragnął otworzyć wystawę, na której wyłożyłby w określonym porządku przejawy swego piękna i doskonałości, by ujawnić ludziom splendor swego panowania, by ukazać zarówno swój olśniewający majątek, jak cuda swojego kunsztu i dziwy swej wiedzy. W ten sposób sam mógłby obserwować własne niedoścignione piękno i doskonałość pod dwoma względami - po pierwsze własnymi oczami, które znały prawdę, po drugie poprzez spojrzenia innych.
W konsekwencji owego mądrego zamysłu, król zaczął budować wielki i piękny pałac, wspaniale podzielony na komnaty i poszczególne dwory. Upiększył go każdym rodzajem klejnotów ze swych kufrów i ozdobił go najbardziej finezyjnymi i przepięknymi dziełami swego rzemiosła. Uporządkował ów pałac z najwspanialszą subtelnością swej nauki, ustroił go i wykończył, ozdabiając cudownymi dziełami swej wiedzy. Następnie rozłożył stoły pełne darów i najbardziej wyśmienitego pożywienia, godnego każdej grupy jego poddanych, i przygotował powszechną ucztę. Następnie, by ukazać poddanym swe doskonałości, zaprosił ich na ową ucztę, aby mogli podziwiać jego doskonałość.
Następnie król przyznał jednemu ze swych poddanych najwyższy stopień generalski, zapraszając go z najniższych poziomów i dworów na górę, aby ów poddany odbył podróż po wszystkich sferach, które wznosiły się w swych poziomach jedne nad drugimi. Ukazawszy mu kolejno maszyny, warsztaty i magazyny swego cudownego kunsztu, zabrał go do własnej sfery i do swych komnat. Tam król zaszczycił poddanego, którego sprowadził przed swe oblicze, możliwością ujrzenia błogosławionego człowieka, który był źródłem wszystkich owych doskonałości. Poinformował poddanego o prawdziwej naturze pałacu i królewskich doskonałości. Mianował go przewodnikiem dla innych i odesłał z powrotem. Poddany miał opisać innym stwórcę pałacu poprzez inskrypcje i cuda, jakie zostały w pałacu zawarte; miał poinformować tych, którzy przyszli do pałacu, o aluzyjnym znaczeniu owych inskrypcji, o tym, co wyrażają owe dzieła sztuki, o tym, czym są harmonijne i dobrze odmierzone inskrypcje i dzieła kunsztu wewnątrz pałacu, a także o tym, w jaki sposób wskazują one na doskonałość i biegłość tego, do którego pałac należy. Miał on również nauczyć innych etykiety oraz właściwego zachowywania się podczas oglądania wystawy, pewnych obrzędów, które sprawiały zadowolenie uczonemu i biegłemu królowi (on sam nie ukazał się wszystkim poddanym) i były zgodne z jego pragnieniami, a także spisać protokół.
Dokładnie w ten sam sposób - وَ لِلّٰهِ الْمَثَلُ الْاَعْلٰى [4] - Stwórca, Któremu należy się wszelka chwała, Król przedwieczności i wieczności, pragnie obserwować i ukazać Swoje nieskończone doskonałości i bezgraniczne piękno, zatem uczynił On ten świat takim, że każda istota licznymi językami głosi Jego doskonałość i poprzez wiele znaków wskazuje na Jego piękno. Wszechświat poprzez wszystkie swoje istoty wskazuje na wiele niematerialnych skarbców ukrytych w Najpiękniejszych Imionach Boga, a także na wiele subtelności, istniejących poza zasłoną w we wszystkich Jego uświęconych tytułach. Wszechświat ukazuje ową prawdę w taki sposób, że choć od czasów Adama (niech będzie z nim pokój) jego księgę studiowały wszystkie nauki wraz ze wszystkimi ich prawami, odczytano jedynie niewielki odsetek znaczeń owej księgi, które wyrażają Najpiękniejsze Imiona Boga i Jego doskonałości, a także wskazujących na Najpiękniejsze Imiona i doskonałości Boga znaków.
Zatem mądrość Pięknego, Któremu należy się wszelka chwała, Chwalebnego, do Którego należy całe piękno, Stwórcy, do Którego należy doskonałość, Który otwiera pałac świata, jakby był on wystawą, by ujrzeć
i ukazać Swoje niedoścignione piękno i doskonałość, wymaga tego, by poinformował On kogoś o znaczeniu znaków owego pałacu, by nie pozostały one daremnymi i takimi, które nie przynoszą żadnej korzyści świadomym istotom ziemi. Tak, Jego mądrość wymaga tego, by sprawił On, że jeden człowiek spośród owych istot świadomych odbędzie podróż do wyższych światów, które są źródłami cudów pałacu i skarbcami ich rezultatów; wymaga tego, by wyniósł On owego człowieka ponad wszystkie inne istoty, by zaszczycił go możliwością ujrzenia Boga z bliska, by sprawił, że ów człowiek odbędzie podróż po światach życia ostatecznego, by powierzył mu liczne obowiązki, by mianował go nauczycielem wszystkich Swoich sług, heroldem Swego panowania i Swej wszechwładzy, oznajmiającym o tym, co sprawia Bogu zadowolenie, a także tym, który objaśnia znaki stworzenia widoczne w pałacu świata; wymaga tego, by Stwórca wyróżnił owego człowieka i zaświadczył o jego wyższości nad innymi, przyznając mu odznaczenia w postaci cudów, by poprzez Swoje zarządzenie (takie, jak Koran) oznajmił, że ów człowiek jest prawdomównym interpretatorem słowa Tego, Któremu należy się wszelka chwała.
Tak oto, poprzez przykład, dzięki teleskopowi owego porównania ukazaliśmy jeden lub dwa z wielu przykładów mądrości zawartych we Wniebowstąpieniu. O innych można pomyśleć dokładnie w ten sam sposób.
Porównanie Drugie: Jeśli znający się na rzeczy i biegły w swym fachu człowiek ułożył i napisał cudowną księgę, zaś na każdej ze stron owej księgi jest tak wiele prawd, że wypełniłyby one setkę ksiąg, w każdym z jej wersów jest tak wiele subtelnych znaczeń, że wypełniłyby one sto stron, w każdym z jej słów jest tak wiele prawd, że wypełniłyby one setkę wersów, a w każdej z jej liter jest tak wiele znaczeń, że wypełniłyby one setkę słów; jeśli wszystkie znaczenie i prawdy owej księgi wskazują na niedoścignioną doskonałość jej ukazującego cuda autora, z pewnością nie pozostawiłby on tak niewyczerpanego skarbca zamkniętym, a przez to bezwartościowym. Z pewnością nauczyłby owej księgi innych, by nie pozostała ona napisaną nadaremno i na próżno, by ukryte doskonałości jej autora stały się widoczne, by można było ujrzeć jego piękno, by on również mógł być zadowolony i by mógł sprawić, że inni go pokochają. Co więcej, sprawiłby, że ktoś przeczyta ową cudowną księgę od pierwszej do ostatniej strony, i nauczyłby owego człowieka wszystkich jej znaczeń i prawd, by następnie mógł on przekazać tę wiedzę innym.
Dokładnie tak samo, by ukazać Swoje doskonałości, Swoje piękno i prawdy Jego Najpiękniejszych Imion, Przedwieczny Zapisujący napisał
księgę wszechświata w taki sposób, że wszystkie istoty przedstawiają i wyrażają Jego nieskończone doskonałości, Jego Najpiękniejsze Imiona i atrybuty wraz ze wszystkimi ich aspektami. Rzecz jasna, gdyby znaczenie owej księgi pozostało nieznane, wówczas jej wartość zmalałaby do zera. Jednakże księga taka jak wszechświat, której każde słowo zawiera tysiące znaczeń, nie może stracić swej wartości ani też nikt nie może sprawić, by tak się stało.
Skoro tak, Ten, Który napisał ową księgę, umożliwi poznanie jej i objaśni jej część każdej grupie istot, stosownie do ich możliwości. Przekaże naukę o wszystkim, co zawiera owa księga, temu, kto posiada najbardziej wszechstronne i obejmujące każdą rzecz spojrzenie, najbardziej powszechną świadomość i największe zdolności. Mądrość wymaga tego, by uniósł On wysoko owego człowieka, zabierając go w podróż, podczas której nauczy go całej zawartości tej księgi oraz jej powszechnych prawd. Oznacza to, że sprawi On, iż ów człowiek odbędzie podróż od najdalszego poziomu mnogości, który jest pierwszą stroną owej księgi, aż do sfery jedności Jedynego Boga, która jest ostatnią stroną księgi. Poprzez takie porównanie możesz do pewnego stopnia spojrzeć na wzniosłe przykłady mądrości zawarte we Wniebowstąpieniu.
Zastanówmy się teraz nad ateistą, który nas słucha, a słuchając jego serca, dowiemy się, w jakim stanie się znajduje. Przychodzi na myśl, że jego serce powiedziałoby:
"Teraz zaczynam w to wierzyć, lecz wciąż brakuje mi jasnego zrozumienia owej kwestii, a oto, jakie są najważniejsze z trudności, które mi w tym przeszkadzają:
Trudność Pierwsza: Dlaczego owo wielkie Wniebowstąpienie było czymś, co zostało dane jedynie Muhammadowi, niech będzie z nim pokój i miłosierdzie?
Trudność Druga: Jak to możliwe, że jest on ziarnem wszechświata? Mówisz, że wszechświat został stworzony z jego światłości, a także, że był on najdalszym i najbardziej świetlistym owocem wszechświata. Cóż to znaczy?
Trudność Trzecia: W twoich wyjaśnieniach powyżej powiedziałeś, że wstąpił on do nieba, aby wznieść się do królestwa niebieskiego i ujrzeć maszyny oraz warsztaty, w których wytwarzane są dzieła sztuki, jakie znajdują się w królestwie ziemi, a także aby ujrzeć skarbce rezultatów owych dzieł kunsztu. Cóż to znaczy?"
Odpowiedź
Twoja Pierwsza Trudność
została szczegółowo przeanalizowana w pierwszych trzydziestu Słowach, zatem w tym miejscu przedstawimy jedynie krótką listę, zwięźle wskazującą na doskonałości Muhammada (niech będzie z nim pokój i miłosierdzie), na znaki jego proroctwa i na fakt, że był on tym, który najbardziej zasługiwał na wzniesienie się do niebios.
Po pierwsze: Mimo licznych zniekształceń w tekstach wielu Świętych Ksiąg, takich jak Tora, Ewangelie czy Psalmy, w ostatnich czasach skrupulatny uczony Husajn al-Dżisri wypisał z owych Ksiąg sto czternaście dobrych wieści dotyczących proroctwa Muhammada (niech będzie z nim pokój i miłosierdzie) oraz przedstawił je w swym dziele Risale-i Hamidiye (ar. Risala al-Hamidijja) [12].
Po drugie: Historycy udowodnili, że liczne przepowiednie dokładnie przewidziały proroctwo Muhammada (niech będzie z nim pokój i miłosierdzie), jak było to w przypadku przepowiedni jasnowidzów Sziqqa i Satiha, które zostały wygłoszone niedługo przed Posłannictwem, dając wiadomości o nim, a także o tym, że Muhammad (niech będzie z nim pokój i miłosierdzie) będzie Ostatnim Prorokiem[13].
Po trzecie: Wydarzyły się setki nadzwyczajnych zdarzeń, sławnych w historii, a nazywanych irsahat (to jest znakami uprzedzającymi ludzi o nadejściu Proroka), takich jak te, do których doszło w noc narodzin Muhammada (niech będzie z nim pokój i miłosierdzie), kiedy to posągi bożków przy Ka'bie spadły ze swych cokołów, a mury wspaniałego pałacu szacha Persji Chosroesa popękały[14].
Po czwarte: Historia i biografie Proroka (niech będzie z nim pokój i miłosierdzie) ukazują, że woda wypływająca spomiędzy jego palców zaspokoiła pragnienie całego wojska; że w obecności wielkiego zgromadzenia ludzi w meczecie pień palmowy, o który opierał się Muhammad (niech będzie z nim pokój i miłosierdzie), pochylił się, rycząc jak wielbłąd i szlochając z powodu rozłąki z Prorokiem, kiedy ten zszedł z kazalnicy; że został on wyróżniony blisko tysiącem cudów, o których zaświadczają takie wersety Koranu, jak werset: وَ انْشَقَّ الْقَمَرُ [15], odnoszący się do cudu rozszczepienia księżyca, zaś owe cuda zostały potwierdzone przez tych, którzy skrupulatnie je zbadali.
Po piąte: Każdy, ktokolwiek tylko rozważy fakty, a jest uczciwy, nie może zawahać się przed uznaniem tego, że - jak jednogłośnie zaświadczyli
to zarówno przyjaciele, jak i wrogowie - w osobowości Muhammada (niech będzie z nim pokój i miłosierdzie) znalazły się najwspanialsze cechy moralne, że - zgodnie ze świadectwem całego jego postępowania i wszystkich uczynków - najbardziej wspaniałe cechy ukazały się w tym, jak wykonywał on swoje obowiązki i jak głosił islam, że - stosownie do pięknych zalet i uprzejmego postępowania, jakie nakazuje religia islamu - najwyższe i chwalebne cnoty można znaleźć w przyniesionym przez niego prawie.
Po szóste: Jak o tym wspomniano we Wskazówce Drugiej Słowa Dziesiątego, mądrość wymaga tego, by b٨چość została ukazana. Owo pragnienie boskości w najwyższym stopniu i najbardziej olśniewająco zostało spełnione poprzez akty czci wykonywane przez Muhammada (niech będzie z nim pokój i miłosierdzie) podczas praktykowania jego religii. Ponadto mądrość i prawda wymagają tego, by Stwórca świata ukazał swoje piękno w jego całkowitej doskonałości. Tym, który spełnił owo pragnienie, który w najbardziej doskonały sposób ukazał i opisał piękno Boga, był z całą oczywistością Muhammad (niech będzie z nim pokój i miłosierdzie).
Ponadto jest jasnym, że to Muhammad (niech będzie z nim pokój i miłosierdzie) był tym, kto w odpowiedzi na pragnienie Stwórcy świata, by nieskończone piękno Jego doskonałego kunsztu zostało ukazane i przyciągnęło uważne spojrzenia, obwieścił ów kunszt najbardziej donośnym głosem.
Było również konieczne, aby to Muhammad (niech będzie z nim pokój i miłosierdzie) został tym, kto w odpowiedzi na pragnienie Pana (ar. Ar-Rabb) wszystkich światów, by Jego jedność została oznajmiona na wszystkich poziomach mnogości, obwieścił wszystkie stopnie Jego jedności, a każdy z nich na najwspanialszym poziomie jedności.
Jak wskazuje na to całkowite piękno wszelkich istot oraz jak wymagają tego prawda i mądrość, Ten, do Którego należy świat, pragnie zarówno widzieć, jak i ukazać w zwierciadłach nieskończone piękno, będące częścią Jego istoty, a także wszelkie subtelności i zalety Jego znakomitości. Ponownie jest oczywiste, że to Muhammad (niech będzie z nim pokój i miłosierdzie) był tym, kto w odpowiedzi na owo pragnienie ukazał - będąc niczym zwierciadło - piękno Boga w najbardziej olśniewający sposób, umiłował je i sprawił, że umiłowali je inni.
Ponadto jest oczywistym, że to Muhammad (niech będzie z nim pokój i miłosierdzie) był tym, kto w odpowiedzi na pragnienie Stwórcy pałacu tego
świata, by ukazać Jego ukryte skarbce, które są pełne najbardziej wspaniałych cudów i najbardziej bezcennych klejnotów, zaś poprzez owe cuda i klejnoty opisać Jego doskonałość i umożliwić poznanie jej, ukazał, opisał i przedstawił owe skarbce w najlepszy sposób, nie pomijając żadnej rzeczy.
Ponadto skoro Stwórca świata upiększył go rozmaitymi rodzajami cudów i ozdób, skoro umieścił na nim świadome stworzenia, by mogły one odbywać podróże po świecie, zastanawiać się nad nim i wyciągać z tego naukę, zatem mądrość wymaga tego, by pragnął On ujawnienia znaczeń i wartości dzieł Jego kunsztu tym, którzy obserwują je i zastanawiają się nad nimi. Ponownie jest oczywistym, że to Muhammad (niech będzie z nim pokój i miłosierdzie) był tym, kto w odpowiedzi na owo pragnienie Stwórcy wszechświata i za pomocą Wszechmądrego Koranu służył za najlepszego przewodnika dżinnom i ludziom, a zaiste, nawet istotom duchowym i aniołom.
Ponadto Wszechmądry Władca wszechświata pragnie tego, by poprzez Swojego posłańca sprawić, że wszystkie istoty świadome rozwiążą niejasną zagadkę talizmanu zawierającego wszystkie zmiany i przemiany wszechświata i trzech wprawiających w zakłopotanie pytań: «Skąd pochodzą wszystkie istoty?»; "Jakie jest ich przeznaczenie?" oraz: «Czym onesą?». Ponownie jest oczywistym, że to Muhammad (niech będzie z nim pokój i miłosierdzie) był tym, kto w odpowiedzi na owo pragnienie Stwórcy, Któremu należy się wszelka chwała, za pomocą Koranu, objaśnił to, czego On sobie życzy i co sprawia Mu zadowolenie, a uczynił to w najbardziej wzniosły i najdoskonalszy sposób.
Ponadto, skoro Pan (ar. Ar-Rabb) wszystkich światów dał będącemu owocem wszechświata człowiekowi usposobienie tak wszechstronne, że obejmuje ono cały wszechświat, skoro przygotował człowieka do wykonywania powszechnych aktów czci, skoro mnogość i świat trapią człowieka z powodu jego zdolności i zmysłów, zatem Pan (ar. Ar-Rabb) pragnie, by człowiek zwrócił swą twarz od mnogości ku jedności, od przemijania ku temu, co trwałe. Ponownie jest oczywistym, że to Muhammad (niech będzie z nim pokój i miłosierdzie) był tym, kto w odpowiedzi na owo pragnienie i poprzez Koran służył za najlepszego z przewodników i w najlepszy sposób wypełnił swój obowiązek proroctwa.
Najwyższą pozycję spośród wszystkich istot zajmują istoty żywe, najwyższymi spośród istot żywych są istoty świadome, zaś najwyższymi spośród istot świadomych są ci, którzy prawdziwie są istotami ludzkimi. Zatem ten spośród istot prawdziwie ludzkich,
kto wykonał wyżej wspomniane obowiązki w najlepszy sposób, niczego nie pomijając, wzniesie się poprzez obejmujące każdą rzecz Wniebowstąpienie aż do odległości dwóch łuków lub jeszcze bliżej, zapuka do drzwi wiecznego szczęścia, otworzy skarbiec Bożego miłosierdzia i ujrzy ukryte prawdy wiary. Ponownie jest oczywistym, że był to Muhammad (niech będzie z nim pokój i miłosierdzie).
Po siódme: Jak to wyraźnie widać, stworzenia zostały uczynione w najwyższym stopniu pięknymi poprzez finezyjne ozdoby i ornamenty. Takie ozdobienie i upiększenie jasno ukazują, że ich Stwórca posiada nadzwyczaj silną wolę czynienia rzeczy pięknymi i intencje upiększania ich. Wola czynienia rzeczy pięknymi i upiększania ich z pewnością odznacza się świętym umiłowaniem Swojego kunsztu i silnym pragnieniem ukazania go. Spośród wszystkich istot tym, kto całkowicie ukazał w samym sobie najbardziej wszechstronne i delikatne cuda kunsztu, kto poznał je, ujawnił i sprawił, że inni go pokochali, kto docenił piękno, jakie można odnaleźć w innych istotach, oznajmiając: "Oto, jakich cudów zechciał Bóg!", kto stał się najbardziej umiłowanym w oczach jego Stwórcy, kto sam umiłował Jego kunszt, z pewnością był Muhammad (niech będzie z nim pokój i miłosierdzie).
Zatem tym, kto, oznajmiając: "Wszelka chwała niech będzie Bogu Jedynemu! Oto, jakich cudów zechciał Bóg! Bóg jest Największy!" w obliczu znakomitości, która pozłaca wszelkie istoty, w obliczu subtelnych doskonałości, które je rozświetlają, sprawił, że owymi słowami rozbrzmiały niebiosa, kto sprawił, że rozbrzmiał nimi cały wszechświat, zaś przez swój podziw i uznanie, przez swe rozważania i to, co ukazał, przez swe wspominanie Najpiękniejszych Imion Boga i przez swe potwierdzenie Jego jedności wprawił w zachwyt ląd i morze, ponownie z całą oczywistością jest Muhammad (niech będzie z nim pokój i miłosierdzie).
Zgodnie ze znaczeniem słów: اَلسَّبَبُ كَالْفَاعِلِ [16], czystą prawdą i całkowitą mądrością jest fakt, że ten, na którego szalach znajdzie się równowartość wszystkich dobrych uczynków, jakie spełniła cała jego wspólnota, którego duchowa doskonałość czerpie siłę z błogosławieństw całej jego społeczności, kto w wyniku wykonania wszystkich obowiązków jego posłannictwa otrzymał wielkie duchowe wynagrodzenie, zaś jego udziałem stały się bezkresne emanacje miłosierdzia Boga i Jego miłości, wspiął się po schodach Wniebowstąpienia aż do Raju, do Drzewa Lotosu Ostatniej Granicy, aż stanął w odległości dwóch łuków lub jeszcze bliżej od Tronu Boga.
Twoja Druga Trudność
O ty, który słuchasz! Owa druga prawda, która sprawia ci trudność, jest tak głęboka i wzniosła, że umysł nie jest w stanie ani wzbić się, ani nawet zbliżyć się do niej. Można ją ujrzeć jedynie w świetle wiary. Jednakże fakt, że owa prawda istnieje, można uczynić łatwiejszym do zrozumienia poprzez alegorię i porównanie, a wobec tego spróbujemy to uczynić - w pewnym, niewielkim, stopniu.
Jeśli zastanowimy się nad wszechświatem, spoglądając z punktu widzenia mądrości, zobaczymy, że zostało w nim zawarte znaczenie wielkiego drzewa. Jak drzewo ma gałęzie, liście, kwiaty i owoce, tak na tym niskim świecie, który jest częścią drzewa stworzenia, istnieją żywioły, które są niczym jego gałęzie, rośliny i drzewa będące niczym liście, zwierzęta będące podobnymi kwiatom, a także człowiek, który jest niczym owoc.
Co więcej, Najpiękniejsze Imię Boga "Wszechmądry" wymaga tego, by dotyczące wszystkich drzew prawo Stwórcy, Któremu należy się wszelka chwała, dotyczyło również wielkiego drzewa stworzenia. Skoro tak, mądrość wymaga tego, by drzewo stworzenia również było ukształtowane z ziarna - takiego ziarna, które zawiera istotę i zasady nie tylko świata materialnego, lecz również innych światów. Ziarno, które jest podstawą i początkiem wszechświata, zawierającego tysiące różnych światów, nie może być jedynie strzępkiem suchej materii.
Ponieważ przed powstaniem drzewa wszechświata nie istniało inne drzewo tego samego rodzaju, zatem Najpiękniejsze Imię "Wszechmądry" wymaga również tego, by znaczenie i światło drzewa wszechświata (które są niczym jego źródło i ziarno) zostały przyodziane w szatę owocu owego drzewa, jako że ziarno nie może pozostawać nagie. Skoro na początku stworzenia ziarno nie było przyodziane w szatę owocu, z pewnością zostanie przyodziane w tę szatę u kresu stworzenia. Skoro owym owocem jest rodzaj ludzki, skoro - jak zostało to udowodnione powyżej - najbardziej sławnym owocem i najbardziej wzniosłym rezultatem spośród ludzkości, który zwrócił na siebie uwagę wszystkich i przyciągnął spojrzenia piątej części rodzaju ludzkiego, który poprzez swe moralne i duchowe zalety sprawił, że świat miłuje go lub podziwia, jest Muhammad (niech będzie z nim pokój i miłosierdzie), zatem z całą pewnością owo światło, będące ziarnem, z którego został ukształtowany wszechświat, zostało przyodziane w jego ciało, przyjmując ostateczny kształt owocu.
O ty, który słuchasz! Nie uważaj za nieprawdopodobne tego, by zdumiewający i potężny wszechświat miał zostać stworzony
z poszczególnej istoty jednego człowieka! Dlaczegóż Wszechmocny i Chwalebny, Który stwarza wielkie drzewo sosnowe - będące pewnego rodzaju światem - z nasiona wielkości ziarnka pszenicy, nie miałby stworzyć wszechświata ze światłości Muhammada (niech będzie z nim pokój i miłosierdzie)?[17] Dlaczegóż miałby On być niezdolnym, by tego dokonać?
Skoro jak rajskie drzewo Tuba, tak i drzewo wszechświata posiada korzenie, pień i gałęzie, zatem istnieje świetlista linia, łącząca poziom owocu z poziomem pierwotnego ziarna. Wniebowstąpienie jest zatem płaszczem i kształtem dla owej świetlistej linii, dla drogi, którą otworzył Muhammad (niech będzie z nim pokój i miłosierdzie). Poszedł on ową drogą dzięki swej świętości, a powrócił dzięki swemu posłannictwu, zostawiając otwarte drzwi. Święci (ar. ałlija) spośród jego wspólnoty podążają za nim, podróżując owym świetlistym traktem sercem i duszą w cieniu wniebowstąpienia Proroka (niech będzie z nim pokój i miłosierdzie), wznosząc się ku wzniosłym rangom stosownie do swych zdolności.
Ponadto, jak zostało to udowodnione powyżej, Ten, Który ukształtował wszechświat, stworzył go i przystroił, nadając mu kształt pałacu, a to dla celów, jakie ukazaliśmy w odpowiedzi na twoją pierwszą trudność. Skoro wszystkie owe cele zostały osiągnięte dzięki Muhammadowi (niech będzie z nim pokój i miłosierdzie), musiał on być łaskawie traktowany przez Stwórcę wszechświata, zanim jeszcze wszechświat został stworzony, musiał być pierwszym, w którym ukazał się przejaw Stwórcy, jako że efekt i owoc danej rzeczy należy rozpatrywać w pierwszej kolejności. Oznacza to, że istnienie cielesne przychodzi jako ostatnie, zaś znaczenie jako pierwsze. Jednakże jako że Muhammad (niech będzie z nim pokój i miłosierdzie) był zarówno najbardziej doskonałym owocem, jak i tym, dzięki któremu wszystkie owoce zyskały swą wartość, a wszystkie cele stały się widoczne, w jego światłości musiał zostać zawarty pierwszy przejaw dzieła stworzenia.
Twoja Trzecia Trudność
jest tak rozległa, że ludzie tacy jak my, o ciasnych umysłach, nie mogą objąć jej ani pojąć, jednakże możemy spojrzeć na nią choć z daleka.
Tak, niematerialne warsztaty i powszechne prawa naszego niskiego świata istnieją i obowiązują również w światach wyższych. Owoce uczynków dżinnów i ludzi, a także efekty uczynków wszystkich niezliczonych stworzeń ziemi, będących wystawą dzieł sztuki, są
przedstawiane również w wyższych światach. Co więcej, bardzo liczne znaki, a także świadectwa wielu przekazów ukazują, że dobre uczynki przybiorą kształt owoców Raju, zaś złe uczynki staną się gorzkim pożywieniem Piekła. Tego wymagają mądrość stworzenia oraz Najpiękniejsze Imię "Wszechmądry"; na to wskazuje Wszechmądry Koran.
Z pewnością mnogość na ziemi jest tak rozpowszechniona, zaś stworzenie ma tak wiele gałęzi, że gatunki stworzeń ziemi i grupy jej istot są daleko bardziej liczne od wszystkich istot rozsianych po całym wszechświecie. Źródłami i kopalniami owej mnogości i tego, co poszczególne, są powszechne prawa i powszechne przejawy Najpiękniejszych Imion Boga.
Owe uniwersalne prawa i obejmujące każdą rzecz przejawy Najpiękniejszych Imion są do pewnego stopnia jasne i niezmienne, a każde nadaje kształt niebu, które jest niczym Tron Boga, niczym strop dla świata i centrum zarządzania nim. Jednym z owych światów jest Raj, ów Ogród Schronienia leżący przy Drzewie Lotosu Ostatniej Granicy. Dzięki relacjom zdanym przez tego, kto przyniósł wieść, co do której nie ma wątpliwości (niech będzie z nim pokój i miłosierdzie), ustalono, że wychwalanie i wysławianie Boga na ziemi przyjmuje kształt owoców Raju[18]. Owe trzy punkty wskazują zatem na to, że skarbce efektów i owoców, jakie powstają na ziemi, znajdują się w niebiosach, i do nich powraca plon w postaci owych efektów i owoców.
Nie mów: "Jak to możliwe, by moje słowa 'al-hamdu li-llah' (ar. wszelka chwała niech będzie Bogu Jedynemu), które są ukształtowane jedynie z powietrza, miały stać się ciałem owoców Raju?", ponieważ niekiedy śnisz o tym, że jesz wyśmienite jabłko, które jest dobrym słowem, jakie wypowiedziałeś w dzień, na jawie, niekiedy zaś w nocy śnisz o tym, że jesz coś gorzkiego, zaś jest to złe słowo, które wypowiedziałeś w dzień. Jeśli obmawiasz i obgadujesz innych, przygotowujesz sobie posiłek z cuchnącego, gnijącego mięsa. Wobec tego dobre i złe słowa, które wypowiadasz podczas snu na tym świecie, przybiorą kształt owoców, które będziesz jadł w świecie życia ostatecznego, będącym światem świadomości. Nie powinieneś uważać za nieprawdopodobne tego, że faktycznie będziesz je jadł!
Zasada Czwarta
Jakie są owoce i korzyści wynikające z Wniebowstąpienia?
Odpowiedź: Poprzez przykłady wymienimy jedynie pięć spośród z górą pięciuset owoców Wniebowstąpienia, w którym zawiera się znaczenie rajskiego drzewa Tuba.
OWOC PIERWSZY
Ten owoc przyniósł w darze wszechświatowi i ludzkości skarb przedwiecznego i wiecznego światła, dzięki któremu, patrząc oczami prawd filarów wiary, można dostrzec aniołów, Raj, życie ostateczne, a nawet Tego, Któremu należy się wszelka chwała. Ów dar uniósł wszechświat z wyimaginowanego stanu marności, przemijania i nieporządku, a dzięki światłu i owocowi ukazał prawdę o wszechświecie, składającym się ze świętych przesłań Przedwiecznego, Który jest ponad wszelką potrzebę, i będącym pięknym zwierciadłem dla piękna jedności Jedynego Boga. Ów dar sprawił, że wszechświat wraz ze wszystkimi jego świadomymi istotami stał się szczęśliwy i zadowolony.
Co więcej, owe światło i święty owoc ukazały, że człowiek nie jest jedynie oszołomionym, nieszczęsnym, bezsilnym, ubogim, posiadającym bezgraniczne potrzeby i niezliczonych wrogów, efemerycznym i nietrwałym, jakim wydaje się w stanie zbłądzenia; ów dar ukazał człowieka w jego prawdziwym kształcie, będącego cudem mocy Przedwiecznego, Który jest ponad wszelką potrzebę, i najbardziej doskonałym ze wzorców, kopią przesłań Przedwiecznego, Który jest ponad wszelką potrzebę, tym, do którego zwraca się Przedwieczny i Wieczny Król, Jego szczególnym sługą, wielbicielem i przyjacielem Jego piękna, miłującym, którego oszołomiło piękno Boga, a także Jego umiłowanym gościem, którego przeznaczeniem jest wieczny Raj. Ów dar sprawił, że wszyscy, którzy są istotami prawdziwie ludzkimi, zostali przepełnieni nieskończoną radością i nieskończoną tęsknotą.
OWOC DRUGI
Ten owoc przyniósł w darze dżinnowi i człowiekowi podstawy islamu (a przede wszystkim obowiązkowe modlitwy), które stanowią o tym, jakie rzeczy sprawiają zadowolenie Panu (ar. Ar-Rabb) i Władcy przedwieczności i wieczności, Który jest Stwórcą wszystkich istot, Tym,
do Którego należy cały wszechświat, Panem (ar. Ar-Rabb) wszystkich światów. Odkrycie tego, co sprawia Mu zadowolenie, przynosi szczęście tak wielkie, że aż niemożliwe do opisania. Jak wielki zapał czuje każdy, kto chce dowiedzieć się, jakie są pragnienia potężnego dobroczyńcy lub szczodrego króla, kto chce ujrzeć je choćby z daleka; jak bardzo jest zachwycony, kiedy je odkryje! Tak, taki człowiek mówi z tęsknotą: «Ach, gdybym tylko mógł w jakiś sposób bezpośrednio skontaktować się z tym wielkim człowiekiem, gdybym tylko mógł dowiedzieć się, czego chce ode mnie; gdybym tylko wiedział, co go zadowoli, z pewnością bym to uczynił!»
Człowiek powinien zatem pojmować, jak niezbędnym jest pragnienie i zapał po temu, by odkryć, czego życzy sobie Władca przedwieczności i wieczności, a także co sprawia Mu zadowolenie, jako że wszystkie istoty pozostają w garści Jego mocy, jako że piękno i doskonałość, jakie można znaleźć we wszystkich istotach, są jedynie bladymi cieniami Jego piękna i doskonałości, jako że człowiek potrzebuje Go na niezliczone sposoby, a sam stale otrzymuje Jego niezliczone dary.
Zatem bezpośrednim owocem Wniebowstąpienia było to, że Muhammad (niech będzie z nim pokój i miłosierdzie) usłyszał z całkowitą pewnością, będąc poza siedemdziesięcioma tysiącami zasłon, co sprawia zadowolenie Królowi przedwieczności i wieczności, a wracając, przyniósł tę wiedzę w darze rodzajowi ludzkiemu.
Zaiste, jak zaciekawiony jest człowiek, który pragnie posiąść wiedzę o warunkach, jakie panują na księżycu! Gdyby ktoś z wielkim poświęceniem udał się na księżyc, gdyby zrozumiał panujące na nim warunki, a wracając, przyniósłby wiadomości na ten temat, jakież zdumienie i ciekawość wywołałby taki człowiek! Jednak księżyc jedynie podróżuje poprzez dziedzinę Pana królestwa tak wielkiego, że okrążający Ziemię księżyc jest w nim niczym mucha, Ziemia krążąca wokół słońca jest niczym ćma, zaś słońce jest jedną z tysiąca lamp, jest jedynie świeczką w gospodzie Chwalebnego Pana, do Którego królestwo należy w całości.
Zatem Muhammad (niech będzie z nim pokój i miłosierdzie) ujrzał dzieła, cuda kunsztu i skarbce miłosierdzia w wiecznie trwającym królestwie Tego, Któremu należy się wszelka chwała, zaś następnie wrócił i poinformował o nich całą ludzkość. Gdyby więc ludzkość nie słuchała go w całkowitym zadziwieniu i z wielką ciekawością, gdyby nie umiłowała go, sam możesz zrozumieć jak dalece taka postawa byłaby sprzeczna z rozsądkiem i mądrością.
OWOC TRZECI
Muhammad (niech będzie z nim pokój i miłosierdzie) ujrzał skarbiec wiecznego szczęścia i otrzymał klucz do niego, który przyniósł w darze dżinnom i ludziom. Tak, dzięki Wniebowstąpieniu ujrzał on na własne oczy Raj i wieczne przejawy miłosierdzia Miłosiernego, Któremu należy się wszelka chwała, zrozumiał z absolutną i całkowitą pewnością wieczne szczęście i przyniósł w darze dżinnom i ludziom dobre wiadomości o jego istnieniu.
Gdyby nieszczęsne dżinny i nieszczęśni ludzie wyobrazili sobie, że wraz ze wszystkimi istotami są na tym niestabilnym świecie w położeniu tak strasznym, jakby przypalano im dusze, że pozostają wśród wstrząsów śmierci i rozłąki, że zalewa ich wielka fala czasu i ruchu cząsteczek, że pogrążają się w oceanie niebytu i rozstania na wieki; gdyby przypuszczali, że są skazani na wieczne unicestwienie - wprost nie da się opisać, jak drogocennymi i życiodajnymi byłyby tak dobre wiadomości w uszach efemerycznych dżinnów i ludzi. Gdyby człowiek, który już miał zostać stracony i zesłany w niebyt, otrzymał ułaskawienie i gdyby przyznano mu pałac blisko pałacu króla, jak wielka byłaby jego radość! Zbierz zatem radość i szczęście tak wielkie, ile jest wszystkich dżinnów i ludzi, a następnie oceń, jak dobrymi będą wiadomości, które stały się ich przyczyną.
OWOC CZWARTY
Jak Muhammad (niech będzie z nim pokój i miłosierdzie) sam ucieleśniał owoc ujrzenia Bożego piękna, tak przyniósł dżinnom i ludziom dar, dzięki któremu ów owoc stał się dostępny dla wszystkich wiernych. To, jak zachwycającym, przyjemnym i wyśmienitym jest ów owoc, możesz zrozumieć dzięki temu, co powiemy poniżej:
Każdy obdarzony piękną zdolnością postrzegania miłuje tego, do którego należą piękno i doskonałość i który czyni dobro, zaś jego miłość zwiększa się proporcjonalnie do stopnia owych zalet, aż osiąga poziom czci, na którym człowiek mógłby oddać za umiłowanego życie. Choć widział owego człowieka tylko raz, jego miłość stała się tak wielka, że poświęciłby dla niego cały świat. Jednakże w odniesieniu do piękna, doskonałości i łaskawości Wszechmocnego Boga piękno, doskonałość i łaskawość wszystkich istot nie odpowiadają nawet kilku drobnym iskierkom, kiedy porównamy je do słońca. Oznacza to, że jeśli jesteś istotą prawdziwie ludzką, możesz pojąć, jak zachwycającym i delikatnym jest ów owoc, a także jak wielkie są przyniesione dzięki niemu szczęście i radość, jak wielkim jest szczęście wieczne płynące
z oglądania Doskonałego, Któremu należy się wszelka chwała, Który jest godzien bezgranicznej miłości, nieskończonej tęsknoty i tego, by spoglądać na Niego przez całą wieczność.
OWOC PIĄTY
Dzięki Wniebowstąpieniu zrozumiałym stał się fakt, że człowiek jest drogocennym owocem wszechświata i umiłowanym ulubieńcem Stwórcy wszechświata, a Muhammad (niech będzie z nim pokój i miłosierdzie) przyniósł ów owoc dżinnom i ludziom. Ów owoc unosi człowieka - który jest znikomym stworzeniem, słabym zwierzęciem, bezsilną istotą świadomą - do wzniosłej rangi tego, który jest dumą wszystkich istot wszechświata, wyższym nad wszystkie z nich. Gdyby zwyczajnemu szeregowcowi powiedziano: "Zostałeś awansowany do stopnia feldmarszałka", jak bardzo byłby on zachwycony! Nieszczęsny człowiek jest efemerycznym i bezsilnym "rozumnym zwierzęciem", które cały czas cierpi z powodu spadających na nie ciosów śmierci i rozłąki. Jeśli nie tylko zostanie mu powiedziane, że będzie on podróżował z szybkością wyobraźni i tak daleko, jak zapragnie jego dusza, po wiecznie trwającym Raju, pośród miłosierdzia Najbardziej Litościwego, Szczodrego i Miłosiernego, nie tylko będzie podróżował w swym umyśle, wedle wszelkich życzeń swego serca, przez wymiary wszystkich rzeczy - zarówno zewnętrzne, jak i te, które wskazują wprost na ich Stwórcę, lecz ponadto ujrzy Boże piękno w siedzibie wiecznego szczęścia, sam możesz sobie wyobrazić, jak dogłębną radość i jak prawdziwe szczęście odczuje w swym sercu ten, kto spadł z poziomu człowieczeństwa.
Teraz mówimy temu, kto nas słucha: Porwij na strzępy szatę ateizmu i odrzuć ją precz! Słuchaj uszami wierzącego! Patrz oczami muzułmanina! Poprzez dwa krótkie porównania ukażemy ci wielką wartość jednego lub dwóch kolejnych owoców.
Porównanie Pierwsze: Wyobraź sobie, że ty i ja jesteśmy razem w pewnym kraju. Widzimy, że wszystkie rzeczy są dla nas obce i są nieprzyjazne zarówno wobec nas, jak i wobec siebie nawzajem. Każde miejsce jest pełne makabrycznych zwłok. Dźwięki, które słychać, to szloch sierot i lament prześladowanych. Gdyby zatem, kiedy jesteśmy w takim położeniu, ukazał się ktoś, kto przynosi dobre wiadomości od króla owego kraju, zaś poprzez owe wieści jego poddani, którzy są dla nas obcy, staliby się przyjaciółmi, wrogowie braćmi, zaś okropne zwłoki okazałyby się aktami czci, wysławiania i wychwalania w głębokiej pokorze i w całkowitym poddaniu; gdyby żałośliwy szloch stał się wysławianiem, wychwalaniem i okrzykami: "Niech żyje król!",
a śmierć, grabież i plądrowanie zostałyby przemienione w demobilizację i uwolnienie od obowiązków; gdyby nasza radość dołączyła do owej powszechnej radości... Z pewnością sam rozumiesz, jak szczęśliwą i radosną byłaby taka wiadomość!
Kiedy zastanawiamy się nad istotami wszechświata, patrząc na nie okiem zbłądzenia i widząc je takimi, jakimi były przed otrzymaniem światła wiary, które jest jednym z owoców wniebowstąpienia Muhammada (niech będzie z nim pokój i miłosierdzie), ukazują się jako obce, groźne, dokuczliwe i straszliwe, jako przerażające zwłoki wielkie jak góry, podczas gdy wyznaczona godzina śmierci ścina głowy ludzi, strącając ich do dołu wiecznego niebytu, który nie ma końca. Choć dla zbłądzenia wszystkie głosy są lamentami wywołanymi przez śmierć i rozłąkę, to prawdy filarów wiary, będące owocami Wniebowstąpienia, ukazują ci, że jak istoty są twymi przyjaciółmi i braćmi, wysławiającymi i wychwalającymi Tego, Któremu należy się wszelka chwała (zaprawdę, wszystkie ich głosy są wychwalaniem Boga), tak śmierć jest demobilizacją i uwolnieniem od obowiązków. Jeśli życzysz sobie zbadać ową prawdę w całości, możesz sięgnąć do Słów Drugiego i Ósmego.
Porównanie Drugie: Wyobraź sobie, że ty i ja jesteśmy w miejscu, które przypomina wielką pustynię. Nad owym morzem piasku szaleje burza piaskowa, a noc jest tak czarna, że nie możemy dostrzec nawet własnej ręki. Gdyby nagle - kiedy nie mamy przyjaciela ani obrońcy, kiedy jesteśmy głodni i spragnieni, kiedy popadliśmy w rozpacz i straciliśmy nadzieję - pewien człowiek przybył przez kurtynę mroku, przynosząc nam w darze samochód; gdyby usadowił nas w owym samochodzie; gdyby następnie w jednej chwili umieścił nas w miejscu podobnym Rajowi, gdzie nasza przyszłość byłaby bezpieczna, a przygotowane jedzenie już by na nas czekało, gdzie mielibyśmy najbardziej uprzejmego i litościwego obrońcę... Sam możesz zrozumieć, jak wielkie byłoby nasze zadowolenie!
A zatem, ową wielką pustynią jest oblicze tego świata. Morze piasku składa się z wszystkich istot, do których zalicza się nieszczęsny człowiek, którym wielka fala czasu i ruch cząsteczek (dzięki któremu zachodzą wszelkie wydarzenia) rzucają to tu, to tam. Wszystkie istoty ludzkie postrzegają przyszłość okiem zbłądzenia, jako spowitą w przerażającą ciemność, zaś ich serca są wstrząsane trwogą. Ludzie nie znają nikogo, kto mógłby sprawić, że ich wołania o pomoc zostaną usłyszane; są nieskończenie głodni i nieskończenie spragnieni.
Jednakże jeśli spojrzeć na ten świat przez wzgląd na rzeczy, które sprawiają zadowolenie Bogu (a takie spojrzenie jest owocem Wniebowstąpienia), to jest tak, jakby był on gospodą nadzwyczaj Szczodrego; jeśli istoty ludzkie postrzegać jako Jego gości lub urzędników, a przyszłość jako zachwycającą jak Raj, słodką jak miłosierdzie, lśniącą jak wieczne szczęście... Sam rozumiesz, jak wyśmienitym i wyjątkowo słodkim jest ów owoc!
W tym miejscu ten, kto nas słucha, mówi: "Wszelka chwała i nigdy niekończące się podziękowania niech będą Bogu Jedynemu, jako że zostałem wybawiony od ateizmu, a teraz potwierdzam jedność Boga. Osiągnąłem całkowitą wiarę, otrzymałem doskonałość wiary".
My zaś mówimy na to: "Bracie, gratulujemy ci! Oby Wszechmocny Bóg dozwolił nam, byśmy skorzystali ze wstawiennictwa Jego Najszlachetniejszego Posłańca (niech będzie z nim pokój i miłosierdzie). AMEN".
[20]
[6]
[21]
[50]
[51]
[22]
[57]
Dopisek
[23]
Filozofowie i ich bezrozumni naśladowcy, którzy pragną, by ich występne złudzenia zaćmiły rozszczepienie księżyca - a ów cud Muhammada (niech będzie z nim pokój i miłosierdzie) sam lśni niczym księżyc - mówią: «Gdyby rozszczepienie księżyca faktycznie się wydarzyło, byłoby znane na całym świecie, zaś relacje o nim byłyby przekazywane przez wszystkie następne wieki historii człowieka».
Odpowiedź: Ponieważ rozszczepienie księżyca zostało ukazane jako dowód proroctwa, zaś nastąpiło w jednej chwili, nocą, kiedy ludzie spali, a także wobec zgromadzenia, którego członkowie, choć byli naocznymi świadkami owego dowodu, zaprzeczyli mu; ponieważ pewne przeszkody - takie jak mgła, chmury czy różnica czasu między poszczególnymi częściami świata - utrudniały obserwowanie owego zjawiska; ponieważ w owym czasie nauka i cywilizacja nie były rozpowszechnione i mało kto obserwował niebo, zaś owo zdarzenie jako takie było czymś wyjątkowym - zatem nie było żadnej potrzeby, dla której miałoby ono być widziane na całym świecie i przejść do historii powszechnej. Na razie jednak wysłuchaj pięciu Punktów, które rozpraszają owe chmury złudzenia dotyczącego cudu rozszczepienia księżyca.
PUNKT PIERWSZY
Niezmierny upór niewiernych tamtego miejsca i tamtych czasów jest czymś dobrze znanym i zapisanym na kartach historii. A jednak, kiedy Wszechmądry Koran obwieścił owo wydarzenie całemu światu poprzez słowa:
[24], żaden z niewiernych, którzy zaprzeczali
Koranowi, nie przemówił, by zadać kłam temu wersetowi, to jest żaden z nich nie zaprzeczył wydarzeniu, które zostało obwieszczone. Jeśli niewierni tamtego czasu nie uważaliby tego zdarzenia za bezsporny fakt, potraktowaliby ów werset jako pretekst, zaprzeczyliby mu w najbardziej przerażający sposób i postaraliby się zaatakować oraz obalić twierdzenie Muhammada (niech będzie z nim pokój i miłosierdzie) mówiące o tym, że jest on Prorokiem. Jednakże biografie Proroka (niech będzie z nim pokój i miłosierdzie) i opowieści relacjonujące owo wydarzenie nie mówią o niczym, co mogłoby sugerować, że niewierni zaprzeczyli temu cudowi. Jedynym, co przekazuje historia, jest fakt, że - jak wskazuje na to werset:
[25] - niewierni, którzy widzieli owo wydarzenie, oznajmili, że była to magia, a także powiedzieli, że jeśli okaże się, że ludzie z karawan znajdujących się w innych miejscach również widzieli rozszczepienie księżyca, będzie to oznaczało, że wydarzyło się ono naprawdę, zaś jeśli nie, będzie to oznaczało, że Muhammad (niech będzie z nim pokój i miłosierdzie) zaczarował tych, którzy byli wówczas wraz z nim. Ludzie z karawan, które następnego ranka przybyły z Jemenu oraz innych miejsc oznajmili, że widzieli takie zdarzenie. Wówczas niewierni powiedzieli o tym, który był dumą wszystkich światów (niech będzie z nim pokój i miłosierdzie), że - niech Bóg uchroni! - magia sieroty po Abu Talibie dosięgła nieba[26].
PUNKT DRUGI
Większość spośród najznamienitszych uczonych - takich, jak Sa'd ad-Din at-Taftazani - oznajmiła, że jak Prorok (niech będzie z nim pokój i miłosierdzie) zaspokoił pragnienie całej armii wodą wypływającą spomiędzy jego palców; jak całe zgromadzenie słyszało, jak suchy, drewniany pień, o który opierał się Muhammad (niech będzie z nim pokój i miłosierdzie), kiedy wygłaszał kazanie, szlochał z powodu rozłąki z Prorokiem, tak również cud rozszczepienia księżyca należy do kategorii mutałatir [27], to jest wydarzeń relacjonowanych przez liczne autorytety. Oznacza to, że kiedy relacja o owych wydarzeniach przechodziła od jednej grupy do drugiej, powstało tak wielkie zgromadzenie, że jakikolwiek spisek mający na celu kłamstwo byłby niemożliwy. Tak samo tysiąc lat temu jednogłośnie relacjonowano pojawienie się słynnej Komety Halleya, a także z powodu jednomyślnych relacji jesteśmy pewni istnienia wyspy Cejlon, choć nigdy jej nie widzieliśmy.
Zatem nierozsądnym jest popieranie bezpodstawnych wątpliwości dotyczących tak pewnych i zaświadczonych kwestii. Wystarczy, że
owe kwestie nie są niemożliwością, a jeśli chodzi o rozszczepienie się księżyca, jest ono czymś zupełnie możliwym, tak jak rozszczepienie się góry podczas wybuchu wulkanu.
PUNKT TRZECI
Cuda służą udowodnieniu twierdzeń dotyczących proroctwa i przekonaniu tych, którzy owym twierdzeniom zaprzeczają, nie zaś zmuszaniu ludzi to tego, by uwierzyli. Cuda zatem zostały ukazane - w takim stopniu, aby ludzie zostali przekonani - tym, którzy słyszeli owe twierdzenia. Jak ukazanie ich całemu światu lub ukazanie ich w sposób tak oczywisty, że wszyscy zostaliby zmuszeni do tego, by uwierzyć, byłoby sprzeczne z mądrością Wszechmądrego i Chwalebnego, tak byłoby również sprzeczne z tajemnicą odpowiedzialności człowieka, ponieważ odpowiedzialność wymaga "otwarcia drzwi dla rozumu przy jednoczesnym pozostawieniu wolnej woli". Gdyby Wszechmądry Stwórca sprawił, że księżyc pozostałby rozdzielonym przez jedną lub dwie godziny, by ukazać go całemu światu, jak życzyliby sobie tego filozofowie, gdyby owo wydarzenie zostało zapisane w historii powszechnej człowieka, wówczas byłoby podobne wszystkim innym wydarzeniom w niebiosach, nie stałoby się świadectwem proroctwa Muhammada (niech będzie z nim pokój i miłosierdzie) ani nie byłoby czymś szczególnym dla jego posłannictwa - lub też stałoby się cudem tak oczywistym, że aż zaprzeczającym wolnej woli, która jest częścią rozumu człowieka, zmuszając rozum do uznania owego cudu. Chcąc nie chcąc, rozum ludzki musiałby zatwierdzić proroctwo Muhammada (niech będzie z nim pokój i miłosierdzie). Człowiek o duszy czarnej jak węgiel, jak Abu Dżahl, pozostałby na tym samym poziomie, co człowiek o duszy podobnej diamentowi, jak Abu Bakr As-Siddiq (niech Bóg będzie z niego rad), a tajemnica odpowiedzialności człowieka zostałaby utracona.
Właśnie z powodu owej tajemnicy ów cud wydarzył się w jednej chwili, podczas nocy, kiedy ludzie śpią, zaś jako że przesłoniły go różnica czasu, mgła, chmury i inne przeszkody, nie został on ukazany całemu światu i nie przeszedł do historii.
PUNKT CZWARTY
Jako że owo wydarzenie nastąpiło w jednej chwili, w nocy, kiedy wszyscy spali, jest oczywistym, że nie było widziane na całym świecie. Nawet gdyby ludzie je zobaczyli, nie uwierzyliby własnym oczom, zaś nawet gdyby ów cud sprawił, że ludzie by uwierzyli, tak znaczące wydarzenie nie stałoby się trwałym źródłem dla późniejszych historii, a to dlatego, że mówiłyby o nim jedynie odosobnione i pojedyncze relacje.
W niektórych księgach zostało zapisane, że po tym, jak księżyc rozdzielił się na dwie połowy, spadł z nieba na ziemię, lecz prawdomówni uczeni odrzucili owe dodatki, mówiąc, że mogły one zostać dopisane przez hipokrytów, którzy pragnęli zmniejszyć do zera wagę owego oczywistego cudu.
Kiedy wydarzył się ów cud, w Anglii i Hiszpanii, które wówczas były spowite w mgłę ignorancji, było tuż po zachodzie słońca, w Ameryce był dzień, zaś w Chinach i Japonii poranek; w innych miejscach istniały inne przeszkody, uniemożliwiające ujrzenie tego zdarzenia. Teraz zastanów się nad słowami tego nierozsądnego, który zaprzecza owemu cudowi, który mówi, że nie wspominają o nim historie ludów Anglii, Chin, Japonii i Ameryki, a zatem takie wydarzenie nie miało miejsca. Niech przekleństwo spadnie po tysiąckroć na głowy tych, którzy powtarzają takie rzeczy, by pochlebić Europie!
PUNKT PIĄTY
Księżyc nie rozszczepił się z własnej woli; jego rozszczepienie się nie było konsekwencją pozornych przyczyni ani wynikiem przypadku; nie było to również wydarzenie naturalne, zgodne ze zwyczajnymi prawami przyrody. To Wszechmądry Stwórca słońca i księżyca sprawił, że wydarzyło się takie zdarzenie wykraczające poza zwyczajny porządek rzeczy, aby potwierdzić posłannictwo Jego Posłańca (niech będzie z nim pokój i miłosierdzie) i aby rozświetlić jego twierdzenia.
Jak tajemnica przewodnictwa i tajemnica ludzkiej odpowiedzialności, tak również tajemnica posłannictwa wymagała tego, by ów cud został ukazany jako przekonujący dowód posłannictwa Muhammada (niech będzie z nim pokój i miłosierdzie) pewnym ludziom wyznaczonym przez Bożą mądrość[28]. Tajemnica Bożej mądrości wymaga tego, by ów cud nie został ukazany ludom każdej części świata, które jeszcze nie usłyszały o proroctwie Muhammada (niech będzie z nim pokój i miłosierdzie). Uniemożliwiły to liczne przeszkody, takie jak mgła, chmury, różnica czasu, fakt, że w niektórych krajach księżyc jeszcze nie wzeszedł, zaś w innych wzeszło już słońce, w innych był już ranek, a w jeszcze innych słońce dopiero co zaszło.
Gdyby ten cud został ukazany wszystkim różnym ludom, ukazałby się jako znak Muhammada (niech będzie z nim pokój i miłosierdzie), jako cud jego proroctwa, a wówczas jego posłannictwo stałoby się tak jasno widocznym, że wszyscy zostaliby zmuszeni do tego, aby je zatwierdzić. Rozsądkowi zostałaby odebrana wolna wola, a "człowiek
osiąga wiarę dzięki wolnej woli i swemu rozumowi". Tajemnica ludzkiej odpowiedzialności poszłaby na marne. Z kolei gdyby ów cud został ukazany jedynie jako zdarzenie w niebiosach, jego związek z posłannictwem Muhammada (niech będzie z nim pokój i miłosierdzie) zostałby przerwany, a całe wydarzenie nie pozostałoby czymś szczególnym dla posłannictwa Proroka.
Podsumowując: Nie pozostała już żadna wątpliwość dotycząca tego, że rozszczepienie się księżyca było możliwe i wydarzyło się; zostało to bezspornie udowodnione. Wymienimy jedynie sześć spośród wielu dowodów tego, że takie zdarzenie rzeczywiście miało miejsce, a są nimi:
-jednomyślność towarzyszy Proroka - a wszyscy z nich byli mężami sprawiedliwymi - na temat tego, że takie wydarzenie miało miejsce;
-zgodność wszystkich wymagających komentatorów Koranu, objaśniających werset:
[29];
-fakt, że wszyscy uczeni w dziedzinie hadisów Proroka i wszyscy przekazujący godne zaufania hadisy przekazali relacje o owym wydarzeniu, opierając się na wielu różnych łańcuchach autorytetów i liniach tradentów[30];
-świadectwo wszystkich świętych (ar. ałlija) i prawdomównych mężów, którzy zostali natchnieni i przed którymi odsłoniły się ajemnice stworzenia;
-potwierdzenie uczonych i teologów, kroczących wielce różnymi drogami;
-fakt, że społeczność Muhammada (niech będzie z nim pokój i miłosierdzie), która wedle przyjętej zasady nigdy nie zgodzi się na to, co jest błędem, uznaje, że takie zdarzenie miało miejsce[31].
Tak, owe sześć świadectw udowadnia cud rozszczepienia księżyca z jasnością równą jasności słońca.
ZAKOŃCZENIE
Aż do tego miejsca ów Dopisek służył ustaleniu prawdy, a także uciszeniu tych wrogów islamu, którzy jej zaprzeczają. Jego ostatnie zdania będą mówić w imię prawdy i przez wzgląd na wiarę. Zaiste, ustalanie prawdy przemówiło powyżej; teraz przemawia sama prawda.
Ten, który był Pieczęcią Proroków (niech będzie z nim pokój i miłosierdzie), który był świetlistym księżycem na niebie proroctwa, dowiódł swej świętości poprzez Wniebowstąpienie. To był najwspanialszy i największy cud jego świętości, osiągnięty przez niego poprzez cześć oddawaną Bogu, który był tak wzniosły, że uczynił go umiłowanym przez Boga. Oznacza to, że podróż, jaką odbył przez niebiosa w ziemskim ciele ukazała jego wyższość nad innymi istotami oraz fakt, że jest on umiłowanym przez Boga, mieszkańcom wyniosłych światów niebios. Tak samo poprzez fakt, że księżyc - który jest zawieszony w niebiosach, lecz uwiązany do Ziemi - rozdzielił się na dwie połowy na jeden znak mieszkańca ziemi, był cudem, poprzez który posłannictwo owego mieszkańca ziemi zostało ukazane innym jej mieszkańcom. Zatem Muhammad (niech będzie z nim pokój i miłosierdzie) wzbił się na sam szczyt doskonałości na dwóch świetlistych skrzydłach, na skrzydłach posłannictwa i świętości, podobnych dwóm rozłożonym skrzydłom księżyca, wstąpił do nieba, aż znalazł się w odległości dwóch łuków lub jeszcze bliżej, stał się zarówno dumą mieszkańców niebios, jak i dumą mieszkańców ziemi.
[32]
[6]
[33]
Słowo Trzydzieste Drugie
(Niniejsze Słowo składa się z trzech Miejsc Postoju. Jest dopiskiem objaśniającym Błysk Ósmy Stacji Drugiej Słowa Dwudziestego Drugiego, jest również komentarzem w pierwszym z pięćdziesięciu pięciu języków, jakimi wszystkie stworzenia wszechświata zaświadczają o Bożej jedności. O owych językach wspomniano w moim traktacie zatytułowanym Katre - tur. Kropla. Jest to prawda przyodziana w szatę porównania, jedna z wielu prawd związanych z wersetem:
[63].
Pierwsze Miejsce Postoju
[63]
[1]
Pewnej nocy podczas miesiąca ramadan powiedziałem, że powyższe zdanie zatwierdzające Bożą jedność składa się z jedenastu fraz, a każda z nich do pewnego stopnia wyraża ową jedność i przynosi dobre wiadomości. Jednak spośród owych stopni omówiłem jedynie znaczenie
i doniosłość frazy: لَا شَر۪يكَ لَهُ [2], a owo omówienie miało styl alegorycznej rozmowy i prowadzonej w wyobraźni dyskusji, której zrozumienie mogło być niedostępne dla prostych ludzi. Teraz spisuję ową rozmowę na życzenie i pragnienie moich braci, których wielce cenię, a którzy mnie wspierają, jak również na życzenie moich przyjaciół z meczetu.
Przypuśćmy, że jeden człowiek jest przedstawicielem wszystkiego, co jest przydawane Bogu jako towarzysze, istniejący w wyobraźni rozmaitych bałwochwalców. Owi bałwochwalcy są ludźmi niewiary i zbłądzenia, oddającymi cześć na przykład naturze i pozornym przyczynom oraz przypisującymi Bogu towarzyszy. Ów człowiek, którego sobie wyobraziliśmy, pragnie posiadać władzę nad jedną z istot wszechświata, a także twierdzi, że jest jej prawdziwym właścicielem.
W pierwszej kolejności ów uzurpator natknął się na cząsteczkę, będącą najmniejszą z istot, i przemówił do niej językiem naturalizmu i filozofii, mówiąc:
-Jestem twym panem i prawdziwym właścicielem!
Jednak cząsteczka odpowiedziała mu językiem prawdy i mądrości Wszechwładnego, mówiąc:
-Wykonuję liczne obowiązki. Wnikam w ciała wielu istot, które wszystkie są różne, i tam wykonuję swoją pracę. Wśród niezliczonych cząsteczek takich jak ja są też takie, które podążają z miejsca na miejsce i pracują wraz ze mną.
Jeśli posiadasz wiedzę i moc wystarczające do tego, by zatrudnić mnie przy wykonywaniu wszystkich owych obowiązków, jeśli posiadasz wystarczający autorytet, jeśli jesteś zdolny do tego, by zatrudnić również inne cząsteczki i mieć je pod swoimi rozkazami, jeśli jesteś w stanie zostać prawdziwym właścicielem istot, których częścią staję się zgodnie z doskonałym porządkiem, jeśli jesteś
w stanie całkowicie kontrolować owe istoty, jak na przykład czerwone ciałka krwi, wówczas możesz twierdzić, że jesteś moim panem i przypisać moje istnienie czemuś innemu niż Wszechmocny Bóg. Jeśli jednak nie możesz dokonać tego wszystkiego, zamilknij!
-Jak nie możesz mieć władzy nade mną, tak w ten sam sposób nie możesz w żaden sposób wtrącać się w nasze sprawy, ponieważ w naszych obowiązkach i w naszym ruchu widoczny jest porządek tak całkowity, że nie może naprzykrzać się nam ten, kto nie posiada nieskończonej mądrości i obejmującej każdą rzecz wiedzy. Gdyby tak zrobił, spowodowałoby to chaos. Jednakże człowiek taki jak ty, który jest niezdarny, bezsilny i niewidomy, który pozostaje w szponach ślepego przypadku i natury, nie może nawet wyciągnąć palca, by wtrącić się do naszych spraw.
Wówczas uzurpator powiedział, jak czynią to materialiści:
-Wobec tego należysz do samej siebie. Dlaczego mówisz, że wykonujesz swą pracę na rzecz kogoś innego?
Na to cząsteczka odpowiedziała:
-Gdybym miała mózg wielki jak słońce, gdybym miała wiedzę obejmującą każdą rzecz jak jego światło, gdybym posiadała moc obejmującą każdą rzecz jak jego żar, gdybym miała zmysły podobne siedmiu barwom jego światła, gdybym miała oblicze wskazujące na wszystkie miejsca, przez które podróżuję i w których wykonuję swą pracę, gdybym miała oczy patrzące na owe miejsca i istoty, gdyby moje słowa mogły być dla nich rozkazem, wówczas być może pobłażałabym swojej głupocie, jak ty to czynisz, i twierdziłabym, że należę sama do siebie. Precz! Wynoś się! Niczego ode mnie nie dostaniesz!
Kiedy przedstawiciel wszystkich owych rzeczy, które niewierni uważają za towarzyszy Boga,s zwątpił w to, że przekona cząsteczkę, miał nadzieję na przedyskutowanie owej kwestii z czerwonym ciałkiem krwi. Kiedy napotkał jedno z czerwonych ciałek, rzekł do niego w imieniu pozornych przyczyn, językiem natury i filozofii:
-Jestem twym panem i należysz do mnie!
Czerwona krwinka odpowiedziała mu językiem prawdy i Bożej mądrości:
-Nie jestem sama. Jeśli potrafisz wziąć w posiadanie wszystkich moich towarzyszy z wojska krwi, których pieczęć, natura urzędników i porządek są takie same, jeśli posiadasz subtelną mądrość i wielką moc, pozwalające ci wziąć w posiadanie wszystkie komórki ciała, przez które podróżujemy i w których jesteśmy zatrudniane zgodnie z doskonałą
mądrością, jeśli możesz ukazać, że tak właśnie jest, wówczas być może w twym twierdzeniu można doszukać się jakiegoś znaczenia.
-Jednak ktoś tak ogłupiony jak ty nie może być naszym właścicielem. Twoim jedynym oparciem jest głucha natura i jej ślepa siła. Zaiste, nie jesteś w stanie wtrącić się w nasze sprawy nawet na miarę atomu! Porządek, z jakim funkcjonujemy, jest tak doskonały, że rządzić nami może jedynie ten, kto wszystko widzi i słyszy, kto jest wszechwiedzący, kto może wszystko uczynić.
Mówiąc: "Zatem zamilknij! Moje obowiązki są tak ważne, a porządek, jakiemu podlegam, jest tak doskonały, że nie mam czasu, by odpowiadać na takie bzdury!", czerwone ciałko krwi odepchnęło owego człowieka.
Jako że nie był w stanie wprowadzić w błąd czerwonej krwinki, ów przedstawiciel natury odszedł, a następnie natknął się na mały dom, znany jako komórka ciała. Rzekł do niej językiem filozofii i natury:
-Nie zdołałem przekonać cząsteczki ani czerwonego ciałka krwi, lecz być może ty okażesz się rozsądna. Ponieważ zostałaś ukształtowana z kilku substancji, jak buduje się niewielki dom, byłbym w stanie to uczynić. Będziesz zatem moim dziełem i prawdziwie moją własnością!
Komórka odpowiedziała językiem mądrości i prawdy, mówiąc:
-Jestem jedynie drobną i małą rzeczą, lecz posiadam bardzo ważne obowiązki i bardzo czułe powiązania z innymi rzeczami. Jestem połączona z ciałem jako całością tak samo, jak jestem połączona ze wszystkimi jego komórkami. Na przykład bezbłędnie wykonuję skomplikowane obowiązki w żyłach, dotyczące również tętnic, nerwów czuciowych i ruchowych, sił przyciągania i odpychania, prokreacji i każdej zdolności, jaką możesz sobie wyobrazić. Jeśli posiadasz wiedzę i moc niezbędne do tego, by ukształtować, urządzić i zatrudnić całe ciało wraz ze wszystkimi jego naczyniami krwionośnymi, nerwami i zdolnościami, jeśli posiadasz wszechstronną mądrość i przenikającą każdą rzecz moc, poprzez które możesz kontrolować wszystkie podobne do mnie komórki ciała (a jeśli chodzi o nasze cechy i artyzm, który ukazujemy, jesteśmy braćmi), pokaż to. Jedynie wówczas będziesz mógł twierdzić, że jesteś w stanie mnie ukształtować. Jeśli nie potrafisz tego dowieść, wtedy precz stąd!
-Czerwone ciałka krwi przynoszą mi pożywienie, podczas gdy białe walczą z chorobami, które mnie atakują. Mam pracę do wykonania, więc nie rozpraszaj mnie! Tak czy inaczej, ktoś tak bezsilny, pozbawiony życia, głuchy i ślepy jak ty nie może w żaden sposób wtrącać się w nasze sprawy. Nasze uporządkowanie jest tak dokładne, subtelne i bezbłędne, że gdyby
tym, który ma nad nami władzę, nie był Wszechmądry, Wszechmocny i Wszechwiedzący, ów porządek zostałby złamany, a cała regularność zakłócona.
Wszechmądry Stwórca stworzył ludzkie ciało, jakby było ono dobrze uporządkowanym miastem. Liczne naczynia krwionośne pełnią obowiązki telefonów i telegrafów, podczas gdy inne są niczym wodociągi, którymi płynie krew, będąca życiodajną wodą. Jeśli chodzi o krew, to jest ona stworzona z ciałek dwóch rodzajów. Jedne z nich, znane jako krwinki czerwone, rozprowadzają pożywienie do komórek ciała, dostarczają zaopatrzenie komórkom zgodnie z Bożym prawem, podobne kupcom lub urzędnikom odpowiedzialnym za sprawy żywności. Drugi rodzaj to białe ciałka krwi, mniej liczne od czerwonych. Ich obowiązkiem, jak jest to w przypadku żołnierzy, jest obrona przed wrogami, takimi jak choroby. Kiedykolwiek podejmują ową obronę, w swych obrotach stają się podobnie derwiszom Mevlevi, poruszając się z cudowną szybkością. Jeśli zaś chodzi o krew jako całość, to ma ona dwa główne obowiązki: pierwszym jest naprawianie uszkodzeń komórek ciała, zaś drugim zbieranie z komórek odpadków i oczyszczanie ciała. Istnieją dwa rodzaje naczyń krwionośnych, to jest żyły i tętnice. Jedne z nich są kanałami, którymi płynie oczyszczona krew, podczas gdy drugie niosą mętną krew, która zbiera odpadki, dostarczając ową krew tam, gdzie zachodzi oddychanie, to jest do pewnego szczególnego miejsca w płucach.
Wszechmądry Stwórca stworzył powietrze z dwóch pierwiastków, azotu i tlenu. Jeśli chodzi o tlen, to kiedy wejdzie on w kontakt z krwią podczas oddychania, przyciąga do siebie zanieczyszczający krew węgiel, jak bursztyn przyciąga skrawki papieru. Owe dwa pierwiastki łączą się i tworzą związek zwany dwutlenkiem węgla. Ponadto tlen utrzymuje stałą temperaturę ciała i oczyszcza krew. Oto dlaczego Wszechmądry Stwórca obdarował tlen i węgiel tak żarliwą relacją, którą można nazwać "chemiczną namiętnością", w wyniku której, zgodnie z owym Bożym prawem, kiedy te dwa pierwiastki zbliżą się do siebie, łączą się. Zostało ustalone naukowo, że owa synteza wytwarza ciepło, ponieważ jest rodzajem spalania.
Ukryta w tym mądrość jest następująca: Ruch cząsteczek owych dwóch różnych pierwiastków nie jest taki sam w przypadku tlenu i w przypadku węgla. Łącząc się, cząsteczki jednego pierwiastka jednoczą się z cząsteczkami drugiego pierwiastka, a od tej pory obie cząsteczki poruszają się jednym ruchem. Ponieważ przed połączeniem się cząsteczek zachodziły dwa ruchy, a teraz cząsteczki dwóch pierwiastków stały się jedną, zatem jeden ruch został wstrzymany. Każda para cząsteczek porusza się tak, jak jedna cząsteczka, zaś ruch drugiej zostaje przekształcony w ciepło zgodnie z prawem Wszechmądrego Stwórcy. Stwierdzenie, że ruch wytwarza ciepło, stało się ogólnie przyjętą zasadą.
W konsekwencji tego faktu, poprzez owo połączenie pierwiastków chemicznych, węgiel jest usuwany z krwi, temperatura ciała zostaje utrzymana, a równocześnie krew jest oczyszczana. Wdychany tlen zarówno oczyszcza życiodajną wodę, jaką jest krew, jak roznieca ogień życia. Wydychany, wydaje w ustach owoce słów, które są cudami Bożej mocy.
WSZELKA CHWAŁA NIECH BĘDZIE TEMU, KTÓREGO KUNSZT WPRAWIA UMYSŁ W OSŁUPIENIE!
Wówczas uzurpator stracił nadzieję również na to, że przekona komórkę. Następnie napotkał ciało człowieka i powiedział do niego, jeszcze raz mówiąc tak, jak robią to naturaliści, językiem ślepej natury i bezcelowej filozofii:
-Należysz do mnie! To ja cię ukształtowałem, a w każdym razie miałem w tym pewien udział!
Ludzkie ciało odpowiedziało językiem prawdy i mądrości, a także z elokwencją swojego uporządkowania:
-Jeśli posiadasz moc i wiedzę niezbędne do tego, by sprawować rzeczywistą kontrolę nad ciałami wszystkich istot ludzkich, które są takie same, jak ja, a na ich obliczach odciśnięta jest ta sama pieczęć mocy i stworzenia, jeśli posiadasz prawo własności i jeśli do twego majątku należą wszystkie skarbce mego zaopatrzenia, od wody i powietrza do roślin i zwierząt, jeśli posiadasz nieskończoną moc i bezgraniczną, doskonałą mądrość niezbędne do tego, by zatrudnić mnie i sprawić, bym wykonywało akty czci, jeśli posiadasz taką moc i mądrość, by ulokować w ciasnym naczyniu, jakim jestem, subtelne zdolności duchowe, takie jak dusza, serce i rozum, które są nadzwyczaj ogromne i wzniosłe, a dla których jestem jedynie płaszczem - ukaż to wszystko, a dopiero później mów, że mnie ukształtowałeś! W przeciwnym razie zamilknij!
-Co więcej, zgodnie ze świadectwem doskonałego porządku panującego w moim ciele i zgodnie ze wskazówką pieczęci jedności odciśniętej na mym obliczu, mym Stwórcą jest Ten, Który jest nad każdą rzeczą Wszechwładny, o każdej rzeczy Wszechwiedzący, Który widzi i słyszy każdą rzecz. Ktoś pozbawiony celu i bezsilny jak ty nie może wtrącać się w Jego kunszt; nie możesz ingerować w te sprawy choćby na miarę atomu!
Przedstawiciel rzeczy, które w wyobraźni bałwochwalców mają być towarzyszami Boga, nie znalazł żadnego sposobu, dzięki któremu mógłby ingerować w sprawy ciała, zatem odszedł. Następnie natknął się na rodzaj ludzki i powiedział sam do siebie:
-Oto zdezorganizowana i niesforna grupa istot. Być może jak Szatan wtrąca się do uczynków czy to jednostek, czy to całych społeczeństw spośród nich, jakie wykonują, ćwicząc swoją wolę, tak i ja zdołam znaleźć jakiś sposób na to, by wtrącić się w funkcjonowanie ich ciał i w sprawy ich natury. Następnie, kiedy już znajdę taki sposób, będę mógł poćwiczyć kontrolowanie ciała oraz jego komórek, które odesłały mnie z niczym.
Zatem powiedział on do ludzkości, ponownie mówiąc językiem głuchej natury i bezcelowej filozofii:
-Wyglądacie na pogrążonych w wielkim nieładzie, zatem ja będę waszym panem i właścicielem, lub przynajmniej będziecie do mnie należeć choć częściowo!
Ludzkość odparła na to językiem prawdy i rzeczywistości, mądrości i porządku:
-Jeśli posiadasz moc i mądrość niezbędne do tego, by sporządzić szatę, która okrywa całą kulę ziemską, która jest z doskonałą mądrością utkana i uszyta z wielobarwnych nici setek tysięcy gatunków roślin i zwierząt, spośród których jesteśmy ledwie jednym, by sporządzić dywan, który jest rozpostarty na całym obliczu ziemi, a jest utkany z setek tysięcy gatunków żywych stworzeń, będąc niezmiernie finezyjnym i zdobnym, a także, by stale go odnawiać, jeśli posiadasz obejmujące każdą rzecz moc i mądrość niezbędne do tego, by swobodnie rozkazywać kuli ziemskiej, której owocem jesteśmy, a także wszechświatowi, którego jesteśmy ziarnem, by wysyłać nam ze wszystkich rejonów kosmosu i w doskonałej równowadze to, co jest nam niezbędne do życia, jeśli jesteś w stanie stworzyć wszystkich nam podobnych, tych, którzy odeszli przed nami i tych, którzy przyjdą po nas, a na ich obliczach odciśnięta jest ta sama pieczęć mocy - wówczas, być może, możesz twierdzić, że posiadasz władzę nad nami.
-Jeśli jednak nie potrafisz uczynić tego wszystkiego, zamilknij! Kiedy widzisz pozorne zamieszanie wśród naszego gatunku, nie mów, że możesz w jakiś sposób wtrącać się w nasze sprawy, ponieważ porządek, w jakim pozostajemy, jest bezbłędny. To, co bierzesz za nieład i nieporządek, jest zapisywane w doskonałym porządku w księdze mocy Bożego zarządzenia. Doskonały porządek wśród zwierząt i roślin, które są daleko niższe od nas i pozostają pod naszym nadzorem, ukazuje, że ów pozorny nieporządek wśród nas jest jedynie pewnego rodzaju zapisywaniem.
-Czyż jest w ogóle możliwe, by tym, kto z najwyższym kunsztem wyznacza miejsce jednej nici biegnącej przez cały dywan, mógł być ktoś prócz mistrza, który wykonał projekt dywanu? By tym, kto stwarza owoc, mógł być ktoś prócz Stwórcy drzewa? By tym, kto stwarza ziarno, mógł być ktoś prócz Tego, Który ukształtował istotę wydającą to ziarno?
-Ponadto twoje oczy są ślepe, a ty nie widzisz cudów istnienia na naszym obliczu ani też cudów stworzenia w naszym istnieniu. Gdybyś je widział, zrozumiałbyś, że naszym Stwórcą jest Ten, Któremu nic nie może się oprzeć ani też nic nie może być dla Niego trudne. Stworzenie gwiazd jest dla Niego tak łatwe, jak stworzenie cząsteczek. On stwarza wiosnę z tak wielką łatwością, z jaką stwarza kwiat. On jest Tym, Który w doskonałym porządku zawarł w naszym istnieniu spis treści całego wszechświata. Czyż pozbawiona życia, bezsilna, ślepa i głucha rzecz taka jak ty mogłaby ingerować w sprawy Jego kunsztu? A zatem, zamilknij!
Mówiąc: "Precz stąd! Wynoś się!" ludzkość przegnała owego przedstawiciela pozornych przyczyn.
Uzurpator odszedł, a następnie zwrócił się do rozległego dywanu okrywającego oblicze ziemi oraz do obficie zdobnej i haftowanej szaty, w jaką ziemia jest przyodziana, przemawiając w imię pozornych przyczyn i twierdząc językiem natury i filozofii:
-Potrafię sprawować nad wami kontrolę, zatem mogę być waszym właścicielem lub przynajmniej mieć w owej własności swój udział!
Szata i dywan odpowiedziały mu w imię prawdy, przemawiając językiem mądrości:
-Jeśli posiadasz moc i kunszt niezbędne do tego, by utkać i stworzyć wszystkie dobrze uporządkowane i przemyślane szaty i dywany, których hafty są różne, które odziały ziemię tyle razy, ile minęło lat i wieków, a następnie zgodnie z ustalonym porządkiem odeszły i zostały przywiązane do sznura czasu przeszłego, które odzieją ziemię raz jeszcze; jeśli potrafisz utkać owe dywany i szaty, których plany i kształty zostały nakreślone i dopracowane w sferze Bożego zarządzenia, a które zostaną przywiązane do wstążki czasu przyszłego, jeśli posiadasz dwie mądre i potężne dłonie, którymi możesz sięgnąć od stworzenia świata do jego zniszczenia, zaiste, od przedwieczności aż poza wieczność, jeśli posiadasz mądrość i zdolności niezbędne do tego, by stworzyć każdą z naszych nici, by naprawiać je i odnawiać z doskonałym porządkiem i doskonałą mądrością, jeśli jesteś w stanie ująć w dłoń i stworzyć świat, który jest dla nas manekinem, jaki okrywamy, jeśli jesteś w stanie uczynić nas okryciem i wierzchnią szatą świata - wówczas możesz twierdzić, że masz nad nami władzę. Jeśli nie potrafisz dokonać tego wszystkiego, wynoś się! Nie ma tu dla ciebie miejsca!
-Co więcej, jest na nas odciśnięta pieczęć jedności Jedynego, która mówi, że nie może być naszym właścicielem ani ingerować w nasze sprawy ten, kto nie ma całego wszechświata w garści swej mocy, kto nie może dostrzec równocześnie wszystkich rzeczy wraz ze wszystkimi ich funkcjami, kto nie jest wszechobecny i wszystko widzący, kogo ogranicza przestrzeń, kto nie posiada nieskończonych mądrości, wiedzy i mocy.
Przedstawiciel tych, których przydaje się Bogu jako towarzyszy, rzekł do siebie:
-Być może uda mi się przekonać kulę ziemską i na niej znajdę coś dla siebie.
Odszedł i rzekł do Ziemi,
ponownie mówiąc w imię pozornych przyczyn i przemawiając językiem natury:
-Ponieważ podróżujesz bez żadnego celu, ukazuje to, że do nikogo nie należysz, a wobec tego możesz należeć do mnie!
Ziemia odparła na to grzmiącym głosem, mówiąc w imię prawdy i przemawiając językiem rzeczywistości:
-Przestań wygadywać te kompletne bzdury! Jak mogłabym pozostawać bez celu i do nikogo nie należeć? Czyż znalazłeś w moich szatach choć najcieńszą nitkę, która świadczyłaby o nieładzie i nieporządku, czyż ujrzałeś je pozbawionymi mądrości, zamysłu i kunsztu, skoro mówisz mi, że nie mam swojego właściciela ani wyznaczonego celu?
-Jeśli naprawdę potrafisz wziąć w posiadanie moją wielką orbitę, którą przemierzam w ciągu roku, pokonując odległość, jakiej przemierzenie zajęłoby człowiekowi mniej więcej dwadzieścia pięć tysięcy lat, jeśli potrafisz wziąć w posiadanie moją orbitę, na której wykonuję swą służbę w doskonałej równowadze i z doskonałą mądrością, jeśli potrafisz wziąć w posiadanie dziesięć planet (które są moimi braćmi i mają obowiązki podobne do moich) wraz z całą przestrzenią, przez którą podróżują, jeśli posiadasz nieskończoną mądrość i moc, z którymi stworzone i umieszczone we właściwym miejscu zostało słońce, które jest naszym przywódcą, do którego jesteśmy przywiązane przez litościwe przyciąganie, jeśli posiadasz moc i mądrość niezbędne do tego, by uczynić mnie i inne planety podobnymi kamieniom w procy, by zatrudnić nas i wprawić nas w ruch wirowy, a wszystko w doskonałym porządku i z doskonałą mądrością - wówczas możesz twierdzić, że masz nade mną władzę. Jeśli jednak nie możesz tego uczynić, wynoś się! Idź do diabła! Mam pracę i obowiązek do wykonania!
-Co więcej, nasz wspaniały porządek, wspaniały ruch i zamierzone podporządkowanie się ukazują, że naszym Panem jest Ten, Któremu są posłuszne i poddane wszystkie istoty, od drobnych cząsteczek aż do gwiazd i galaktyk, będące niby żołnierze pod Jego rozkazami. On jest Wszechmądrym, Chwalebnym i Wszechwładnym, Który przystroił słońce planetami z taką łatwością, z jaką przystraja drzewo owocami.
Jako że uzurpator nie znalazł nic dla siebie na Ziemi, odszedł, spojrzał na słońce i powiedział do siebie:
-Oto wielka i wspaniała rzecz! Być może zdołam znaleźć w niej jakąś lukę, która otworzy dla mnie drogę, a wówczas być może będę w stanie podporządkować sobie zarówno słońce, jak i Ziemię.
Powiedział zatem do słońca, jak mówią czciciele ognia, mówiąc w imię bałwochwalstwa i przemawiając językiem filozofii, która jest niczym mikrofon dla Szatana:
-Jesteś władcą, należysz samo do siebie i swobodnie zarządzasz wszystkimi sprawami tak, jak tego zechcesz!
Słońce odpowiedziało mu, mówiąc w imię prawdy i przemawiając językiem Bożej mądrości:
-Niech Bóg uchroni! Niech Bóg uchroni po sto tysięcy razy! Jestem tylko podległym zwierzchnikowi urzędnikiem, jestem jedynie kandelabrem w gospodzie mojego Pana. Nie należy do mnie prawdziwie ani mucha, ani nawet skrzydełko muchy, ponieważ w istnieniu muchy zawarte zostały bezcielesne klejnoty i dzieła pradawnego kunsztu, takie jak oczy czy uszy, jakich nie znajdziesz w moim sklepie. Pozostają one poza sferą mojej mocy.
Po tym, jak został w ten sposób zganiony, uzurpator zmienił swoje podejście i rzekł językiem diabelskiej filozofii:
-Skoro nie należysz samo do siebie, jesteś sługą. Twierdzę, że działasz w imię pozornych przyczyn.
Słońce odpowiedziało na to, mówiąc językiem prawdy i oddawania czci Bogu:
-Mogę należeć jedynie do Tego, Który był w stanie stworzyć wszystkie wyniosłe gwiazdy, będące moimi towarzyszami, Który bezbłędnie i mądrze rozmieścił je w niebiosach, Który w Swej całkowitej wspaniałości sprawił, że obracają się i ozdobił je z niezrównaną finezją.
Następnie uzurpator rzekł do siebie:
-Gwiazd jest wielka mnogość, a wygląda na to, że wszystkie są rozproszone w nieporządku to tu, to tam. Być może będę w stanie uzyskać coś od nich, działając w imię moich mocodawców.
Wkroczył zatem między gwiazdy i rzekł do nich w imię pozornych przyczyn i wszystkich rzeczy, jakie przypisuje się Bogu jako towarzyszy, mówiąc językiem zbuntowanej filozofii, jak czynią to oddający cześć gwiazdom sabejczycy:
-Skoro jesteście tak rozproszone, podlegacie jurysdykcji różnych władców!
Jedna z gwiazd odpowiedziała na to, mówiąc w imieniu wszystkich:
-Jak oszołomiony, bezrozumny, głupi i ślepy jesteś, skoro nie widzisz i nie pojmujesz odciśniętej na nas pieczęci jedności Jedynego, skoro nie dostrzegasz naszego wzniosłego uporządkowania, regularności i praw naszego oddawania czci Bogu! Wyobrażasz sobie, że pozostajemy w nieporządku, my jednak jesteśmy dziełami kunsztu i sługami Jedynego, Który nie ma podobnego Sobie, Który ma w garści Swej mocy niebiosa będące naszymi morzami, kosmos będący naszym drzewem i przestrzeń będącą miejscem naszych podróży.
-Jesteśmy niczym oświetlenie elektryczne, niczym olśniewający świadkowie, ukazujący wspaniałość Jego wszechwładzy. Jesteśmy olśniewającymi dowodami, głoszącymi Jego panowanie. W całej naszej różnorodności jesteśmy świetlistymi sługami w królestwie Jego panowania, dającymi światło i ukazującymi majestat Jego władzy w siedzibach wyniosłych i niskich, w siedzibach tego świata, pośredniego królestwa i świata ostatecznego.
-Zaiste, każda z nas jest cudem mocy Jedynego, Który nie ma podobnego Sobie, owocem drzewa stworzenia, olśniewającym dowodem Bożej jedności; każda z nas jest miejscem zamieszkania, samolotem i meczetem dla aniołów, lampą i słońcem dla wyniosłych światów, świadkiem panowania i wszechwładzy Boga; każda z nas jest ozdobą, pałacem i kwiatem przestrzeni, lśniącą rybą w morzach niebios, pięknym okiem na obliczu nieba.
-Co więcej, dzięki nam wszystkim ukazują się cisza w spokoju, ruch w mądrości, przyozdobienie w dostojeństwie, piękno stworzenia w porządku i doskonałość kunsztu w symetrii.
-Choć zatem takie jesteśmy, choć niezliczonymi językami głosimy całemu wszechświatowi jedność naszego Chwalebnego i Jedynego Stwórcy, Jego wieczne pozostawanie ponad wszelką potrzebę, a także takie Jego atrybuty, jak piękno, chwała i doskonałość, ty wciąż oskarżasz nas, które jesteśmy prawdziwie czystymi, posłusznymi i poddanymi sługami, o to, że pozostajemy w nieładzie i nieporządku, że nie mamy żadnych obowiązków, a nawet to, że nie mamy swego właściciela. Zasługujesz zatem na prawdziwie karcący policzek!
Po tych słowach jedna z gwiazd, niczym kamień ciśnięty w Szatana, wymierzyła uzurpatorowi policzek tak potężny, że spadł on spomiędzy gwiazd na samo dno Piekła, a także strąciła towarzyszącą mu naturę w doliny złudzenia,
przypadek w otchłań niebytu, rzeczy, które przypisuje się Bogu jako towarzyszy, w mrok niemożliwości, a filozofię wrogą wobec religii na poziom najniższego z niskich, po czym wraz ze wszystkimi gwiazdami wyrecytowała święte zarządzenie Boga:
[63]
Następnie gwiazdy oznajmiły:
- Od skrzydełka muchy do lamp w niebiosach nie ma żadnej istoty, choćby tak małej, jak skrzydełko muchy, w której sprawy mogłyby wtrącać się owe rzeczy, które przypisuje się Bogu Jedynemu jako towarzyszy!
[6]
[3]
[11]
Poniższa część tekstu wspomina o jednym z kwiatów z przedwiecznego ogrodu przytoczonego wyżej wersetu.
Jest tak, jakby wszystkie kwitnące drzewa były pięknie ułożonymi poematami, mówiącymi w poetyczny sposób i językiem usposobienia w oczywisty sposób recytującymi frazy wychwalające Chwalebnego Stwórcę.
Lub też jest tak, jakby wszystkie kwitnące drzewa otwierały tysiące oczu (i sprawiałyby, że otwierają się tysiące innych), by zobaczyć nie jednym okiem, nie dwojgiem, lecz tysiącami oczu rozgłaszane i wyłożone na wystawie cuda kunsztu Chwalebnego Kształtującego, by ludzie również spoglądali z uwagą na owe cuda.
Lub też jest tak, jakby wszystkie kwitnące drzewa upiększały swe zielone gałęzie na chwilę defilady, na ich własne, szczególne święto pośród powszechnego święta wiosny, by ich Chwalebny Władca rozważył Swe podarunki, delikatne cuda i olśniewające dzieła, jakimi obdarował drzewa; by przedstawił spojrzeniom stworzeń ozdobione klejnotami przykłady Jego miłosierdzia, czyniąc to podczas wiosny na obliczu ziemi, które jest wystawą dla dzieł Bożego kunsztu; wreszcie po to, by ogłosił ludzkości mądrość, jaka jest zawarta w stworzeniu drzewa.
Bóg ukazuje doskonałość Swojej mocy poprzez pokazanie, jak ważne skarby wiszą na delikatnych gałęziach drzew i jak wielki majątek zawarty jest w owocach darów Jego miłosierdzia.
[11]
co znaczy:
[4]
[5]
Krótki Dopisek
Posłuchaj wersetu:
[62]
[6]
To, co napiszemy poniżej, objaśnia akapit zaczynający się od słów: "Spójrz zatem na oblicze niebios...", który z kolei jest objaśnieniem przytoczonego wyżej wersetu.
Werset kieruje uważne spojrzenie ku pięknie ozdobionemu obliczu niebios, by ten, który je obserwuje, mógł stać się świadomym ciszy, jaka jest zawarta w ich wielkim spokoju, a także by mógł pojąć, że dzieje się tak poprzez rozkaz Tego, do Którego należy wszechmoc, a Który podporządkował Sobie niebiosa.
Gdyby owe wielkie planety, tak bliskie jedna drugiej, owe wspaniałe ciała niebieskie, były niezależne i nieposkromione, spowodowałoby to taki tumult w ich nadzwyczaj szybkich przemianach, że owa wrzawa ogłuszyłaby cały kosmos. Owo burzliwe zamieszanie spowodowałoby taki nieład, że rozsypałby się wszechświat. Dobrze wiadomo, jaki zgiełk i jaką wrzawę może wytworzyć stado dwudziestu bawołów, tymczasem wiemy, że niektóre spośród gwiazd są tysiące razy większe od Ziemi, a poruszają się z prędkością siedemdziesiąt razy większą od prędkości kuli armatniej. Można dzięki temu pojąć poziom mocy Chwalebnego Stwórcy, Wszechmocnego, do Którego należy doskonałość i Który podporządkowuje Sobie każdą rzecz, a także stopień posłuszeństwa gwiazd i ich podporządkowania się Jego rozkazowi.
Fraza druga: حَرَكَةً ف۪ى حِكْمَةٍ
Werset nakazuje nam, byśmy spojrzeli na ruch na obliczu niebios, zachodzący zgodnie z mądrością i zamysłem. Zaiste, ów potężny i cudowny ruch jest częścią ścisłej i obejmującej każdą rzecz mądrości.
Na przykład rzemieślnik, który mądrze i w przemyślany sposób obsługuje maszynę w fabryce, ukazuje stopień swych umiejętności i poziom swego rzemiosła stosownie do porządku panującego w fabryce i do jej wielkości. Podobnie, kiedy spojrzymy w taki sposób na niebiosa, poziom mocy Wszechmocnego, Któremu należy się chwała, ukaże się nam w tym, że uczynił On wielkie słońce fabryką, zaś wspaniałe i ogromne planety maszynami owej fabryki, obracając nimi tak, jak obraca się kamieniem w procy.
Owe słowa mają następujące znaczenie:
Lśniący majestat i uśmiechające się ozdoby oblicza niebios ukazują wzniosłość panowania Chwalebnego Stwórcy i doskonałość Jego kunsztu. Jak miriady obracających się lamp elektrycznych w dzień świąteczny ukazują poziom królewskiego majestatu i postęp, jaki został osiągnięty w kwestiach dotyczących tego, co materialne, tak wielkie niebiosa z ich majestatycznymi i strojnymi gwiazdami ukazują uważnemu spojrzeniu wzniosłe panowanie i niezrównany kunszt Chwalebnego Stwórcy.
Ta fraza mówi, co następuje:
Spójrz na porządek wśród stworzeń oblicza niebios, ujrzyj ich symetrię i precyzyjnie odmierzoną równowagę, a pojmiesz, jak Wszechmocnym i Wszechmądrym jest ich Stwórca.
Zaiste, wielkie niebiosa ukazują poziom mocy i mądrości Tego, Który przekształca rozmaite i drobne stworzenia lub zwierzęta, w ten sposób przygotowując je do wypełniania ich obowiązków, Który wprawia w ruch każde z nich w określony sposób, poprzez właściwą dla danego stworzenia równowagę, a także stopień posłuszeństwa stworzeń i ich poddania się Jego rozkazowi. Podobnie wielkie niebiosa ukazują uważnym spojrzeniom poprzez ich wspaniały ogrom i niezliczone gwiazdy (zaś gwiazdy ukazują to poprzez ich imponujący ogrom, poprzez szybko zachodzące przemiany, a także poprzez fakt, że nie przekraczają wyznaczonych im granic nawet na jotę, nawet na
sekundę, nie zaniedbując swych obowiązków nawet na dziesiątą część sekundy) nadzwyczaj delikatną i szczególną równowagę wszechwładzy Chwalebnego Stwórcy.
Owa fraza jasno stwierdza to, o czym nadmienia przytoczony powyżej werset, a także wiele podobnych mu wersetów, które wspominają o podporządkowaniu słońca, księżyca i gwiazd. Oznacza to, że umocowanie w niebiosach dającej ciepło i światło lampy, jaką jest słońce, uczynienie jej kałamarzem dla przesłań Wiecznego, Który jest ponad wszelką potrzebę, spisywanych w wersach dnia i nocy na kartach lata i zimy...; że uczynienie księżyca odmierzającą godziny wskazówką olbrzymiego zegara umieszczonego na kopule niebios (w czym księżyc podobny jest odmierzającym godziny wskazówkom wielkich zegarów na minaretach i wieżach) i sprawienie, że przechodzi on między swymi kwadrami zgodnie z precyzyjnie ustaloną równowagą i doskonałą miarą, sprawienie, że każdej nocy pozostawia on rąbek swojej tarczy, a później powraca, by pozbierać to, co pozostawił...; że ozdobienie pięknego oblicza niebios gwiazdami, które migoczą i uśmiechają się na kopule niebios - to wszystko są znaki panowania, które nie ma granic, a także wszechwładzy, która utrzymuje istnienie każdej rzeczy. Tak, są to znaki wskazujące na majestat i boskość, które dają się poznać stworzeniom świadomym. Zapraszają one tych, którzy myślą, do wiary i do potwierdzenia Bożej jedności.
Spójrz na barwną kartę księgi wszechświata;
Spójrz, jakie ślady pozostawiło na niej złote pióro Bożej mocy!
Nie została żadna ciemna kropka, którą mogłoby dostrzec oko serca -
Jest tak, jakby Bóg zapisał Swe znaki światłem.
Spójrz! Jakim cudem mocy jest wielki wszechświat!
Spójrz! Jakże cudownym widowiskiem jest ogrom przestrzeni!
Teraz posłuchaj gwiazd, posłuchaj ich dźwięcznej mowy!
Zobacz, jaka mądrość rozpłomienia zarządzenie ich światła.
Wszystkie zaczynają przemawiać językiem prawdy,
"Każda z osobna i wszystkie razem jesteśmy rozsiewającymi światło dowodami istnienia naszego Stwórcy,
Zaświadczamy zarówno Jego jedność, jak Jego moc,
Jesteśmy delikatnymi cudami, które złocą oblicze nieba dla oczu spoglądających na nie aniołów.
Jesteśmy niezliczonymi, uważnymi oczami niebios, przyglądającymi się Ziemi, bacznie wpatrującymi się w Raj.
Jesteśmy niezliczonymi, wyśmienitymi owocami, zawieszonymi przez rękę Tego, Któremu należy się wszelka chwała, Najpiękniejszego,
Na niebiańskich częściach drzewa stworzenia, na wszystkich gałęziach Drogi Mlecznej.
Dla mieszkańców niebios
Każda z osobna i wszystkie razem jesteśmy przemierzającym przestrzeń meczetem, wirującym budynkiem, wyniosłym domem;
Każda z nas jest lampą dającą światło, potężnym okrętem, statkiem powietrznym.
Każda z osobna i wszystkie razem jesteśmy cudem mocy, cudem kunsztu stworzenia,
Stworzonym przez Wszechmocnego, do Którego należy wszelka doskonałość i Wszechmądrego, Któremu należy się wszelka chwała,
Unikalnym świadectwem Jego mądrości, cudem Jego stworzenia, światem światła.
Ukazujemy ludzkości niezliczone dowody,
A dzięki naszym niezliczonym językom sprawiamy, że ludzie słyszą,
Lecz ich nieszczęsne oczy, którym brak wiary, nie widzą naszych twarzy,
A oni sami nie słyszą naszych słów.
Jesteśmy znakami, które mówią prawdę;
Pieczęć, jaką odciskamy, jest jedna.
Jesteśmy w mocy naszego Pana, Który jako Jedyny utrzymuje nasze istnienie,
Wychwalamy Go poprzez nasze całkowite poddanie,
Recytujemy Jego Najpiękniejsze Imiona;
Każda z osobna i wszystkie razem pozostajemy w zachwycie,
Tworząc wielki krąg Drogi Mlecznej".
Drugie Miejsce Postoju
[42]
CEL PIERWSZY
Jak zostało to opisane w zakończeniu Pierwszego Miejsca Postoju, przedstawiciel ludzi zbłądzenia i tych, którzy przydają towarzyszy Bogu Jedynemu, spadł na ziemię po policzku, jaki wymierzyła mu gwiazda. Ponieważ nie znalazł nic dla siebie w żadnej rzeczy od cząsteczek do gwiazd, porzucił wysuwanie roszczeń wobec nich, lecz niczym Szatan poprzez trzy ważne pytania wywołuje on wątpliwości dotyczące Bożej jedności, a zamiast owego wysuwania roszczeń zasiewa w umysłach wiernych wątpliwości w temacie jedności Jedynego Boga.
Ów człowiek powiedział, jak mówią ateiści: "O wy, którzy wierzycie w Jednego Boga! Przyglądając się istotom wszechświata w imieniu moich mocodawców, nie znalazłem nic dla siebie ani niczego od nich nie dostałem, nie mogłem uzasadnić moich roszczeń. Jak jednak udowodnicie istnienie Jedynego, Który nie ma podobnego Sobie i do Którego należy nieskończona moc? Dlaczego sądzicie, że nie jest możliwe, by inni ingerowali w Jego sprawy lub by mieli jakiś udział w Jego wszechmocy?"
W Słowie Dwudziestym Drugim zostało bezsprzecznie udowodnione, że każde stworzenie, każda cząsteczka i każda gwiazda jest świetlistym argumentem na rzecz istnienia Wszechmocnego, Którego istnienie jest konieczne. Każde ogniwo w łańcuchu istot wszechświata jest jasnym świadectwem Jego jedności. Wszechmądry Koran udowadnia ten fakt poprzez niezliczone dowody, bardzo często wspominając o tym, że owe dowody są najbardziej jasnymi w oczach ogółu ludzi, jak na przykład w wersetach:
[1]
[5]
W owych wersetach, a także w wielu wersetach im podobnych, Koran ukazuje stworzenie niebios i ziemi jako oczywisty dowód Bożej jedności. Z powodu sposobu, w jaki zostały stworzone niebiosa i ziemia, każdy, kto posiada świadomość i jest inteligentny, czy chce tego, czy nie, będzie zmuszony do tego, by potwierdzić istnienie Chwalebnego Stwórcy - jak mówi Koran słowami:
[2].
W Pierwszym Miejscu Postoju ukazaliśmy pieczęć Bożej jedności na wszystkich istotach, poczynając od cząsteczki aż do gwiazd i niebios. Poprzez wersety podobne powyższym Koran odrzuca przypisywanie Bogu towarzyszy w sprawach wszystkich istot, od gwiazd i niebios aż do cząsteczek, wskazując na to w następujący sposób:
Ten, do Którego należy całkowita wszechmoc, Który stwarza niebiosa i ziemię w takim porządku i takiej równowadze, z pewnością stwarza także Układ Słoneczny, będący częścią niebios. Układ Słoneczny z pewnością pozostaje pod Jego kontrolą i jest kierowany przez dłoń Jego mocy.
Skoro Ów Wszechmocny ma w Swej garści słońce wraz z jego planetami, skoro porządkuje je, podporządkowuje Sobie i kieruje nimi, z pewnością Ziemia, która należy do Układu Słonecznego i jest przywiązana do słońca, również podlega Jego zarządzeniu i kontroli, znajdując się w Jego ręku. Skoro tak, istoty, które są stwarzane i zapisywane na obliczu ziemi, które są jej celami i owocami, również spoczywają w Jego dłoni, która doskonali je i utrzymuje ich istnienie.
Skoro wszystkie stworzenia, rozprzestrzenione i rozsiane po całej ziemi, które wyzłacają i upiększają jej oblicze, są stale odnawiane, skoro przychodzą i odchodzą, wypełniają ziemię, a następnie odchodzą z niej; skoro są one odmierzane i porządkowane na szalach sprawiedliwości i mądrości; skoro wszystkie gatunki istot żywych spoczywają w dłoni Jego mocy, zatem z pewnością wszystkie dobrze uporządkowane i bezbłędnie stworzone istoty owych gatunków, będące niczym miniaturowe próbki kosmosu, niczym bilans jego gatunków, niczym drobne spisy treści księgi wszechświata, również muszą spoczywać
w ręku Tego, Który je stwarza, Który utrzymuje ich istnienie, Który kieruje nimi i udoskonala je.
Skoro tak, również komórki, krwinki, mięśnie i kończyny, z których składają się ciała owych istot, w oczywisty sposób pozostają w dłoni Jego wiedzy i mocy.
Skoro każda komórka i każda krwinka podlega Jego rozkazowi i spoczywa w Jego ręku, skoro pozostają one w ruchu zgodnym z Jego prawami, zatem z pewnością cząsteczki, z których komórki są ukształtowane, będące niczym krosna, na których tkane są hafty przyodziewającego istoty kunsztu, również muszą pozostawać w garści Jego mocy i w sferze Jego wiedzy. Jest tak, ponieważ cząsteczki pozostają w ruchu, ponieważ w uporządkowany sposób i bezbłędnie wykonują swoje obowiązki, czyniąc to na Jego rozkaz, za Jego zezwoleniem i dzięki Jego mocy.
Skoro tak, zatem cechy szczególne, nadające tożsamość każdej rzeczy, wszystkie różnice między poszczególnymi twarzami, głosami i językami, również muszą zachodzić poprzez Jego wiedzę i mądrość.
Spójrz jeszcze raz na werset, który wspomina o początku i końcu owego łańcucha, wskazując na ten początek i koniec:
[5]
Teraz zatem mówimy: O ty, który jesteś przedstawicielem niewiernych! Jak widzisz, owe argumenty tak mocne, jak łańcuch wszechświata, udowadniają prawdziwość drogi potwierdzenia Bożej jedności, a także ukazują Tego, do Którego należy absolutna wszechmoc. Skoro stworzenie niebios i ziemi ukazuje Wszechmocnego Stwórcę i Jego nieskończoną moc, zaś owa nieskończona moc osiągnęła nieskończoną doskonałość, nie ma absolutnie żadnej potrzeby, by miał On jakiegokolwiek towarzysza. Oznacza to, że w żaden sposób nie potrzebuje On jakichkolwiek wspólników.
Skoro On tego nie potrzebuje, dlaczego wybrałeś ciemną drogę? Dlaczego czujesz, że jesteś zmuszony do tego, by ją wybrać? Co więcej, skoro zarówno On, jak i istoty absolutnie nie potrzebują tego, by miał On towarzysza, zatem jak niemożliwe jest istnienie towarzysza w Jego boskości, tak jest całkowicie niemożliwe, by ktokolwiek miał być Jego wspólnikiem w stworzeniu i utrzymywaniu stworzeń przy życiu. Istnienie Jego towarzyszy jest niemożliwe, a to z następującego powodu:
Udowodniliśmy, że moc Stwórcy niebios i ziemi zarówno jest nieskończona, jak też osiągnęła całkowitą doskonałość. Gdyby miał On jakiegokolwiek towarzysza, znaczyłoby to, że choć Jego moc jest nieskończona, to inna, ograniczona moc może zagrozić Jego doskonałej mocy i przemóc ją, a także wziąć w posiadanie pewne obszary sfery Jego mocy. Byłoby zatem konieczne (a nie ma żadnej konieczności, by tak się stało), by coś ograniczonego uczyniło ograniczonym to, co nieskończone, samo na jakiś czas stając się nieskończonym. To najbardziej skomplikowana i najbardziej nierozsądna niemożliwość!
Ponadto, skoro nie ma żadnej potrzeby istnienia Jego towarzyszy i skoro ich istnienie jest niemożliwością, twierdzenie, że jest przeciwnie, jest czystą samowolą. Skoro nie ma żadnej przyczyny do sformułowania danego twierdzenia, zgodnie z rozsądkiem i logiką byłoby ono pozbawione sensu. Zgodnie z nauką prawoznawstwa takie twierdzenie nazywane jest samowolnym, jest zarówno bezsensowne, jak i abstrakcyjne.
Zasady nauk teologii i prawoznawstwa mówią, że to, co możliwe, nie może mieć początku we wskazówce lub znaku, które nie mają żadnego znaczenia; nie mogą one wywołać wątpliwości odnośnie do kwestii, która jest rozstrzygnięta, ani też wstrząsnąć pewnością opartą na rozsądnym osądzie.
Na przykład jest możliwe, by jeziora Barla lub Egridir były wypełnione melasą z winogron lub ropą naftową. Jednak jako że owa możliwość nie ma swojego początku w żadnej wskazówce, nie wpływa na naszą wiedzę równą pewności ani nie wywołuje wątpliwości w temacie faktu, iż owe jeziora są wypełnione wodą.
Pytaliśmy stworzenia wszelkiego rodzaju, ze wszystkich zakątków kosmosu, a którekolwiek z nich zostało zapytane (od cząsteczek do gwiazd w Pierwszym Miejscu Postoju i od stworzenia niebios i ziemi do cech szczególnych każdej twarzy w Drugim Miejscu Postoju), ukazywało językiem prawdy swego istnienia pieczęć Bożej jedności. Każda rzecz zaświadczyła, że Bóg jest Jeden, co sam widziałeś. Zatem nie istnieje żadna rzecz w jakimkolwiek stworzeniu wszechświata, w oparciu o którą można by było zbudować możliwość tego, by Bóg miał jakichkolwiek towarzyszy. Oznacza to, że skoro twierdzenie, iż Bóg ma towarzysza,
jest czystą samowolą, jest pozbawione sensu i abstrakcyjne, zatem jest również czystą ignorancją i głupotą dyletanta.
W obliczu wszystkich owych dowodów przedstawiciel ludzi zbłądzenia mógł powiedzieć jedynie:
-Tym, co wskazuje na istnienie towarzyszy Boga, jest układ przyczyn w kosmosie. Każda rzecz jest związana ze swą przyczyną. Oznacza to zatem, że przyczyny wywierają rzeczywisty skutek, a skoro tak, to czyż nie mogą one być towarzyszami Boga?
Odpowiedź: Efekty są związane z przyczynami, ponieważ wola Boga i Jego mądrość wymagają tego, by właśnie tak było, a także po to, by zostały ukazane wielce liczne Najpiękniejsze Imiona Boga. Każda rzecz jest związana ze swą przyczyną, lecz w wielu miejscach (w tym również w wielu Słowach) udowodniliśmy w sposób rozstrzygający, że "pozorne przyczyny nie posiadają rzeczywistej mocy, poprzez którą mogłyby stwarzać ich efekty". Teraz zatem powiemy tylko tyle:
Pośród wszystkich przyczyn istoty ludzkie są tymi, które w oczywisty sposób zajmują najwyższą pozycję, mają największą zdolność wyboru i najbardziej rozległą zdolność kontrolowania innych przyczyn oraz kierowania nimi. Do najbardziej oczywistych czynności, poprzez które człowiek ćwiczy zdolność wyboru, należą jedzenie, mowa i myślenie. Co więcej, wszystkie owe zdolności są nadzwyczaj dobrze uporządkowanymi, cudownymi i celowymi łańcuchami, jednak spośród setki ogniw w owych łańcuchach tylko jedno zależy od woli i wyboru człowieka.
Na przykład w łańcuchu działań dotyczących pożywienia, który rozciąga się od odżywiania komórek ciała aż do ukształtowania owocu, jedynie ruch szczęk, gryzienie i żucie pokarmu podlegają decyzji człowieka. W łańcuchu mowy jest to jedynie wydychanie powietrza i kształtowanie z niego wyartykułowanych głosek. Choć w ustach słowo jest ziarnem, w powietrzu staje się drzewem wydającym miliony owoców tego samego słowa, które wraz z milionami innych słów znajduje drogę do uszu tych, którzy słuchają. Metaforycznego pędu owego drzewa ledwie może dosięgnąć nawet wyobraźnia człowieka, jak więc miałaby dosięgnąć go krótka ręka ludzkiego wyboru?
Skoro spośród wszystkich przyczyn człowiek zajmuje najwyższą pozycję i ma największą zdolność wyboru, lecz jego ręce są związane z dala od prawdziwego stworzenia, zatem jakież inne przyczyny - takie jak stworzenia nieożywione, zwierzęta, pierwiastki i przyroda - miałyby posiadać jakąkolwiek faktyczną moc rozkazywania innym przyczynom?
Każda z owych przyczyn jest jedynie pojemnikiem i pokrowcem dla dzieł Boga, jest tragarzem niosącym dary Litościwego.
Oczywiście skrzyneczka, w której znajduje się podarunek króla, chusteczka, w którą jest on owinięty, ani też ten, kto niesie królewski podarunek, jaki został umieszczony w jego ręku, nie mogą być wspólnikami króla w jego władzy. Każdy, kto przypuszcza, że jest inaczej, wyobraża sobie niedorzeczność i absurd. W ten sam sposób pozorne przyczyny i pośrednicy nie mają absolutnie żadnego udziału w tym, że Bóg utrzymuje istnienie wszystkich Jego stworzeń. Ich dolą jest jedynie wykonywanie służby i oddawanie Mu czci.
CEL DRUGI
Przedstawiciel tych, którzy przypisują towarzyszy Bogu Jedynemu, nie mógł w żaden sposób udowodnić słuszności swojej drogi, a zatem - choć stracił nadzieję - jako że chciał zniszczyć drogę tych, którzy potwierdzają jedność Boga, starał się zasiać wątpliwości w ich umysłach, zadając następujące pytanie:
"O wy, którzy potwierdzacie jedność Boga! Mówiąc:
[42]
mówicie, że Stwórca Wszechświata jest Jeden, Jedyny, że jest on Przedwiecznym, Który jest ponad wszelką potrzebę, że to Jego błagają wszystkie stworzenia, że On jest Stwórcą każdej rzeczy. Jest On Jednym w Swej istocie, a wodze każdej rzeczy spoczywają równocześnie w Jego ręku, zaś jedna rzecz nie może być przeszkodą dla innej. Mówicie, że równocześnie sprawuje On władzę nad wszystkimi istotami i nad wszystkimi stanami, jakim podlegają. Jak można uwierzyć w coś tak naciąganego? Jak jedna istota może w jednej chwili znajdować się w niezliczonych miejscach i podejmować niezliczone działania, a wszystko bez żadnej trudności?"
Na to pytanie można odpowiedzieć poprzez objaśnienie nadzwyczaj głębokiej, subtelnej, wzniosłej i wszechstronnej tajemnicy, dotyczącej jedności Jedynego Boga i Jego wiecznego pozostawania ponad wszelką potrzebę. Umysł człowieka może spojrzeć na tę tajemnicę jedynie poprzez teleskop umieszczony w obserwatorium porównania i alegorii. Choć nie
istnieje nic, co byłoby podobne do istoty Wszechmocnego Boga i Jego atrybutów lub mogłoby być ich analogią, funkcjom owych atrybutów można przyjrzeć się do pewnego stopnia poprzez porównanie i alegorię. Wskażemy zatem na ową tajemnicę poprzez porównania natury materialnej.
Porównanie Pierwsze: Jak zostało to udowodnione w Słowie Szesnastym, jednostka może osiągnąć poziom tego, co powszechne lub wszechstronne, poprzez rozmaite zwierciadła. Choć faktycznie jest czymś poszczególnym lub częścią całości większej niż ona sama, jest tak, jakby stawała się tym, co powszechne, poprzez liczne cechy i funkcje.
Zaiste, materia taka jak szkło lub woda może być zwierciadłem dla przedmiotów materialnych, zaś taki przedmiot w zwierciadle może stać się tym, co powszechne. W ten sam sposób powietrze, eter i niektóre stworzenia ze świata podobieństw są niczym zwierciadła dla świetlistych przedmiotów i istot duchowych. Owe podobne zwierciadłom stworzenia z szybkością błyskawicy lub wyobraźni stają się narzędziami służącymi podróży i oglądaniu, by świetliste i duchowe istoty podróżowały z prędkością wyobraźni w owych nieskazitelnych zwierciadłach, będących dla nich subtelnymi miejscami zamieszkania. Na przestrzeni jednej chwili istoty duchowe mogą dotrzeć do tysięcy miejsc, a ponieważ są one świetliste i ponieważ ich odblaski są tym samym, co one same, i posiadają te same cechy, jest tak, jakby owe istoty były osobiście obecne w każdym zwierciadle i każdym miejscu, w przeciwieństwie do istot cielesnych.
Odblask i podobieństwo zwartych istot cielesnych nie są identyczne z ich cielesnym kształtem, nie posiadają ich cech i można je uważać za martwe. Na przykład chociaż słońce jest poszczególnym, to poprzez lśniące przedmioty nabiera cech tego, co powszechne. Jego obraz, to jest słońce podobne słońcu jako takiemu, ukazuje się we wszystkich lśniących przedmiotach, w kroplach wody i odłamkach szkła na obliczu ziemi, stosownie do właściwości owych przedmiotów. We wszystkich lśniących przedmiotach materialnych można odnaleźć ciepło słońca i jego światło wraz ze swoimi siedmioma kolorami, które są pewnego rodzaju podobieństwem istoty słońca.
Przypuśćmy, że słońce posiada wiedzę i świadomość. Wówczas każde zwierciadło byłoby rodzajem mieszkania lub fotela dla słońca, a słońce pozostawałoby w kontakcie z każdą rzeczą. Byłoby w stanie porozumiewać się za pomocą zwierciadeł ze wszystkimi świadomymi stworzeniami, a nawet z każdą źrenicą oka, zaś każda rzecz byłaby dla słońca niczym telefon. Jedna rzecz nie byłaby przeszkodą dla innej, a porozumiewanie
się z jedną rzeczą nie stałoby na przeszkodzie porozumiewaniu się z inną. Będąc obecne w każdym miejscu, słońce nie byłoby obecne w żadnym.
Skoro zatem w słońcu - które jest niczym materialne, nieożywione i częściowe zwierciadło dla Najpiękniejszego Imienia Boga "Światło", a jest to tylko jedno z Jego niezliczonych Imion - może przejawić się powszechne działanie w niezliczonych miejscach, to czyż Ten, Któremu należy się wszelka chwała, w Którego istocie zawarta jest jedność Jedynego, miałby być niezdolnym do tego, by wykonywać niezliczone działania w jednej chwili?
Porównanie Drugie: Jako że kosmos jest podobny drzewu, zatem wszystkie drzewa mogą być podobne do prawd wszechświata. Weźmiemy zatem wielkie i majestatyczne drzewo platanu rosnące przed oknami tego pokoju jako miniaturowy przykład wszechświata i ukażemy poprzez ów przykład przejaw jedności Jedynego Boga we wszechświecie.
Owo drzewo ma przynajmniej dziesięć tysięcy owoców, a każdy owoc ma co najmniej setkę uskrzydlonych nasion. W owych dziesięciu tysiącach owoców i milionie nasion w jednej chwili przejawiają się jedna sztuka i jeden kunszt. Choć ośrodek praw, które ukształtowały drzewo, znajduje się w jego korzeniach i pniu, to poprzez przejaw woli Boga i poprzez skupienie Bożego rozkazu (który można opisać jako poszczególny i jednostkowy, będący węzłem życia) owe prawa są obecne również w zakończeniach wszystkich gałązek drzewa, wewnątrz każdego owocu i każdego nasiona. Żadna z części drzewa nie jest pozbawiona owych praw. Poszczególne części nie przeszkadzają sobie nawzajem, a poprzez owe prawa zostało ukształtowane drzewo.
Ów pojedynczy przejaw woli i prawa wynikającego z rozkazu nie jest przekazywany ani jaśniejący jak światło, ciepło czy powietrze. Ponieważ wola i prawo nie pozostawiają żadnego śladu, nie można ich dostrzec ani w wielkich odległościach przemierzanych przez rozmaite istoty, ani też w owych istotach. Gdyby ich obecność we wszystkich owocach i ziarnach nastąpiła czy to poprzez przekazywanie, czy poprzez jasność, wówczas można byłoby dostrzec takie ślady czy też napomknienia. Wola i prawo są obecne we wszystkich miejscach, choć nie ulegają one podziałowi ani też nie są czymś jaśniejącym.
Działania natury powszechnej i ogólnej nie są czymś nieodpowiednim dla jedności Jedynego. Można nawet powiedzieć, że choć przejaw woli, prawo i źródło życia są obecne we wszystkich miejscach, równocześnie nie znajdują się w żadnym z miejsc.
Jest tak, jakby prawo, o którym mówimy, miało tyle oczu i uszu, ile jest owoców potężnego drzewa. Tak, każda część drzewa jest niczym ośrodek zmysłów owego prawa, a jest tak dlatego, by wszystkie długie gałęzie drzewa nie stały się pośrednikami, zasłoną ani przeszkodą, lecz aby były podobne przewodom telefonu i stały się tym, co ułatwia i przybliża dane rzeczy. Zatem najdalsza z części drzewa jest podobna najbliższej.
Jako że - co staje się jasne poprzez obserwację - poprzez pojedynczy i częściowy przejaw atrybutu Jedynego, Który wiecznie będzie ponad wszelką potrzebę, jakim jest wola, w milionach miejsc zachodzą bez żadnego pośrednika miliony wydarzeń, należy być całkowicie pewnym tego, że drzewo wszechświata wraz ze wszystkimi jego częściami i cząsteczkami całkowicie podlega rozkazowi Tego, Któremu należy się wszelka chwała, a to poprzez przejaw Jego mocy i woli.
Jak zostało to udowodnione i objaśnione w Słowie Szesnastym, poprzez tajemnicę świetlistości bezsilne i podporządkowane Bogu stworzenia takie jak słońce, na poły świetliste stworzenia takie, jak istoty posiadające dusze (które są ograniczane przez materię), a także prawa wynikające z rozkazu Boga i przejawów Jego woli, będące źródłem życia i ośrodkiem zarządzania owym drzewem platanu, będące jego światłem i duszą, choć znajdują się w jednym miejscu i są czymś poszczególnym i jedynym, równocześnie są widoczne w wielu miejscach i wpływają na wiele wydarzeń. Choć są tym, co poszczególne i ograniczone przez materię, jest tak, jakby stawały się tym, co absolutne i powszechne, zaś poprzez wykonywanie woli Boga na przestrzeni jednej sekundy mogą w widoczny sposób dokonać bardzo wielu dzieł. Spójrz na siebie samego, a nie będziesz w stanie zaprzeczyć owej prawdzie.
Jedyny, Przeczysty i Przenajświętszy, Którego atrybuty i działania obejmują każdą rzecz, jest dalece Wyniosłym ponad materię, jest całkowicie wolnym od jakichkolwiek ograniczeń i od mroku tego, co zbite i gęste. Wszystkie światła i świetliste istoty są jedynie niejasnymi cieniami Jego Świętych Imion, zaś całe istnienie, wszystko, co żyje, świat dusz, pośrednie królestwo i świat podobieństw są na poły przezroczystymi zwierciadłami, odbijającymi Jego piękno.
Jakaż istota mogłaby ukryć się w obliczu jedności Jedynego, zawartej w przejawach Jego dzieł i atrybutów, które z kolei stają się oczywiste poprzez Jego obejmujące każdą rzecz wolę, wiedzę i absolutną wszechmoc? Cóż mogłoby być dla Niego trudne? Jakie miejsce może pozostać przed Nim zakryte? Jaka rzecz może pozostawać daleka od Niego? Jaka poszczególna rzecz mogłaby zbliżyć się do Niego, nie nabierając cech
tego, co powszechne? Czyż w ogóle cokolwiek może ukryć się przed Nim? Czyż jakakolwiek rzecz może być przeszkodą dla innej? Czyż mógłby On nie być obecnym w jakimkolwiek miejscu?
Ibn 'Abbas (niech Bóg będzie z niego rad) powiedział: "W każdej rzeczy znajduje się bezcielesne oko, które widzi, i bezcielesne ucho, które słyszy". Czyż tak nie jest? Czyż każdy łańcuch istot nie jest niczym przewód lub naczynie krwionośne, służące szybkiemu przekazywaniu rozkazów i praw Boga? Czyż mogą istnieć przeszkody, trudności lub pośrednicy w tym, co tyczy się Jego zarządzania każdą rzeczą? Czyż pozorne przyczyny i pośrednicy nie są jedynie zasłoną?
Choć nie jest On obecny w żadnym określonym miejscu, czyż nie jest Wszechobecnym? Czyż istnieje jakakolwiek potrzeba tego, by musiał On znajdować się w określonym miejscu lub podlegać określonemu stanowi? Czyż zasłony takie, jak odległość, małość i poziomy istnienia mogą być przeszkodą dla Jego bliskości wobec każdej rzeczy, mocy rozkazywania i dla tego, że On jest świadkiem każdej rzeczy?
Co więcej, czyż cechy przynależne cielesnym, zależnym, gęstym, licznym i ograniczonym istotom, a także stanom ich przemian, podziału i zajmowanej przez nie przestrzeni, które są poszczególnymi, ograniczonymi i niezbędnymi konsekwencjami ich istnienia, mogłyby w jakikolwiek sposób dotyczyć Przeczystego, Przenajświętszego, Który jest dalece Wyniosłym ponad materię, Którego istnienie jest konieczne, Który jest Światłem wszystkich świateł, Który jest Jedyny i Jeden, Który jest wolny od jakichkolwiek ograniczeń, błędów czy ułomności? Czyż bezsilność w jakikolwiek sposób mogłaby być czymś odpowiednim dla Niego? Czyż jakakolwiek wada mogłaby zbliżyć się do szaty Jego wspaniałości i chwały?
Zakończenie Celu Drugiego
Pewnego razu, kiedy rozmyślałem nad jednością Jedynego Boga, spojrzałem na owoce drzewa platanu rosnącego przed oknami mego pokoju. Przyszło do mnie natchnienie w postaci łańcucha myśli, które też spisuję w tym miejscu w języku arabskim, w formie dokładnie takiej, w jakiej do mnie przyszły.
Wszystkie owe owoce i znajdujące się w nich ziarna są cudami mądrości Wszechwładnego, dziwami Bożego kunsztu, podarunkami Bożego miłosierdzia, materialnymi dowodami Bożej jedności i tym, co przynosi dobrą nowinę o Bożej łasce w życiu ostatecznym. Jak wszystkie są prawdomównymi świadkami obejmujących każdą rzecz mocy i wiedzy Boga, tak każda z tych rzeczy jest zwierciadłem, potwierdzającym Bożą jedność we wszystkich zakątkach świata mnogości i we wszystkich częściach świata, jakim jest drzewo, który stał się zwielokrotniony.
Sprawiają one, że spojrzenie zwraca się od mnogości ku jedności, a każdy z tych owoców mówi językiem swego istnienia: "Nie pozwól, aby twoje spojrzenie błądziło po wszystkich częściach wielkiego drzewa, abyś się nie rozpraszał. Całe drzewo znajduje się w nas, a jego mnogość zawarta jest w naszej jedności".
Jak każde ziarno, które jest niby serce owocu, jest materialnym zwierciadłem potwierdzającym Bożą jedność, tak w cichej modlitwie swego serca wspomina i recytuje te same Najpiękniejsze Imiona Boga, które drzewo recytuje w swej słyszalnej modlitwie.
Co więcej, jak owoce i ziarna są zwierciadłami wyznającymi Bożą jedność, tak są widocznymi znakami Bożego zarządzenia i ucieleśnionymi znakami Bożej mocy. Są słowami, poprzez które zarządzenie i moc Boga dają do zrozumienia, co następuje:
"Wiele gałęzi i gałązek tego drzewa wyłoniło się z jednego ziarna. Ukazują one jedność artysty, Który stworzył drzewo i nadał mu kształt. Kiedy już wzrosło i rozpostarło swoje gałęzie, drzewo zgromadziło wszystkie swoje prawdy w jednym owocu, a całe swoje znaczenie zamknęło w jednym nasionie, tym samym ukazując mądrość stworzenia i planowania Chwalebnego Stwórcy".
Podobnie drzewo wszechświata wzięło swój początek ze źródła jedności i owo źródło utrzymuje istnienie tego drzewa. Człowiek, który jest owocem wszechświata, ukazuje jedność pośród mnogości bytów, kiedy jego serce, spoglądając okiem wiary, widzi tajemnicę jedności zawartą w mnogości.
Co więcej, owoce i ziarna są napomknieniami Bożej mądrości, mówiącej tym, którzy są świadomi, co następuje:
"Jeśli spojrzymy na to drzewo i na sposób, w jaki zostało ono zaplanowane, jako na całość, będącą czymś powszechnym, takie spojrzenie zwróci naszą uwagę na jeden owoc, ponieważ owoc jest miniaturową próbką drzewa i jego celem. Prócz tego takie spojrzenie wskaże na każde
z ziaren wewnątrz owocu, ponieważ w ziarnie zawarte jest znaczenie czy też spis treści całego drzewa. Oznacza to, że skoro owoc jest celem istnienia i stworzenia drzewa, zatem Ten, Który układa plan drzewa, przygląda się owocowi poprzez wszystkie Swoje Najpiękniejsze Imiona, jakie mają związek z owym planowaniem. Co więcej, niekiedy wielkie drzewo jest przycinane przez wzgląd na owoc, a niektóre z jego części są niszczone, aby mogło wyrosnąć nowe drzewo, lub też przeszczepiane, by wyrosło jeszcze lepsze, trwalsze drzewo".
W ten sam sposób człowiek, który jest owocem drzewa wszechświata, jest celem jego stworzenia oraz istnienia, a także celem stworzenia wszystkich istot, podczas gdy jego serce, będące ziarnem owocu, jest najbardziej olśniewającym zwierciadłem dla Stwórcy wszechświata. Z owej mądrości wynika zatem, że drobny człowiek będzie przyczyną zniszczenia i przekształcenia wszechświata, będzie celem, dla którego zajdą tak doniosłe przemiany, jak Dzień Zmartwychwstania. To dla osądzenia człowieka drzwi tego świata zostaną zamknięte, a drzwi prowadzące do świata życia ostatecznego zostaną otwarte.
Skoro już mowa o Zmartwychwstaniu, właściwym jest, by objaśnić jeden punkt dotyczący prawdy o tym wydarzeniu, który ukazuje, z jaką jasnością i z jaką siłą Koran, owa Księga cudownej wystawy, rzuca światło na Zmartwychwstanie i udowadnia je.
Efekt, jaki wydała cała powyższa sekwencja myśli, ukazuje, że jeśli będzie to konieczne dla osądzenia człowieka i dla tego, by mógł on zyskać wieczne szczęście, cały wszechświat zostanie zniszczony, zaś moc zdolna do tego, by zniszczyć i przekształcić cały wszechświat, istnieje i ukazuje samą siebie. Jednak istnieje wiele poziomów Zmartwychwstania. Wiara w niektóre z nich, które trzeba potwierdzić, jest obowiązkowa, podczas gdy inne stają się widoczne stosownie do stopni rozwoju duchowego i intelektualnego, a dla ich poznania niezbędna jest wiedza.
By przedstawić przekonujące i silne dowody najprostszego i najłatwiejszego poziomu, Wszechmądry Koran wskazuje na moc zdolną do tego, by otworzyć prawdziwie wielkie królestwo Zmartwychwstania. Ów poziom Zmartwychwstania - a wiara w ten poziom jest niezbędna dla wszystkich - jest następujący:
Po śmierci ludzi ich dusze odchodzą do innego królestwa, zaś ich ciała rozkładają się - z wyjątkiem drobnej części kości ogonowej, która spełni rolę ziarna. Pozostaje ona nienaruszona, zaś w Dniu Zmartwychwstania Wszechmocny Bóg stworzy z niej ciało człowieka i zwróci mu duszę.
Ów poziom jest bardzo prosty, a każdej wiosny można ujrzeć miliony jego przykładów.
Niekiedy, aby udowodnić ów poziom Zmartwychwstania, wersety Koranu wskazują na bezgraniczną aktywność mocy, która jest zdolna do tego, by wskrzesić wszystkie cząsteczki, a niekiedy na ślady mocy i mądrości zdolnych do tego, by wysłać wszystkie cząsteczki w niebyt, a następnie przywołać je z powrotem. Wskazują na działania oraz ślady mocy i mądrości, które są w stanie rozproszyć gwiazdy i roztrzaskać niebiosa, a niekiedy na działanie i przejawy mocy i mądrości zdolnych do tego, by spowodować śmierć wszystkich istot żywych, a następnie wskrzesić je wszystkie w jednej chwili, na jedno zadęcie w trąbę.
Niekiedy wersety Koranu ukazują przejawy mocy i mądrości, które wskrzeszą całe oblicze ziemi i wszystkie żywe stworzenia z osobna. Niekiedy ukazują ślady mocy i mądrości, które obracając w proch góry sprawią, że glob ziemski ulegnie całkowitemu zniszczeniu, a następnie odbudują go w jeszcze wspanialszym kształcie.
Oznacza to, że prócz Dnia Zmartwychwstania - a wiara w ów Dzień i uznanie go są obowiązkowe dla każdego - Wszechmocny Bóg z tą samą mądrością i mocą jest w stanie stworzyć wiele innych poziomów Zmartwychwstania. Co więcej, mądrość Wszechwładnego wymaga tego, by prócz tego, że z całą pewnością doprowadzi On do zmartwychwstania ludzkości, doprowadził On również do owych innych poziomów Zmartwychwstania lub też stworzył inne ważne kwestie.
Pytanie: "W Słowach używasz wielu analogii, mających kształt porównań i przypowieści, tymczasem zgodnie z nauką logiki taka forma analogii nie daje pewności. Kwestie, co do których wiedza osiąga stopień pewności, wymagają logicznego dowodu. Analogia mająca kształt porównania bądź przypowieści jest wykorzystywana przez uczonych prawa kanonicznego w tych kwestiach, co do których wystarczającą jest opinia większości. Ponadto przedstawiasz porównania w formie pewnych historii, które są wytworem wyobraźni i nie mogą być prawdziwe. Czyż nie jest to sprzeczne z prawdą?"
Odpowiedź: Nauka logiki często stwierdzała, że analogie w formie porównań i przypowieści nie dają wiedzy równej pewności. Jednakże istnieje pewien rodzaj analogii w tej formie, który tworzy dowód bardziej potężny niż te, jakich używa logika, a które obejmują wiedzę równą pewności, a ponadto ten rodzaj analogii dostarcza większej pewności niż ów drugi sposób dedukcji.
Analogia tego rodzaju poprzez częściowe porównanie wskazuje na prawdę, zaś na owej prawdzie buduje i opiera swój osąd. Ukazuje prawo prawdy w kwestii poszczególnej, aby mogła zostać poznana większa prawda i aby mogły zostać jej przypisane poszczególne kwestie.
Na przykład, choć słońce jest jedną istotą, dzięki swojej świetlistości ukazuje się w każdym lśniącym przedmiocie. Poprzez to porównanie ukazuje się prawo prawdy, które mówi, że światło i świetlistość nie mogą podlegać żadnym ograniczeniom; to, co jest daleko, i to, co jest blisko, jest dla nich tym samym, równe są to, czego wiele, i to, czego niewiele, zaś przestrzeń nie może zwyciężyć światła ani blasku.
A oto inny przykład: Wszystkie owoce i liście drzewa są kształtowane i formowane w tym samym czasie, w ten sam sposób, z łatwością i doskonałością, poprzez prawo pochodzące z jednego ośrodka i od jednego rozkazu. Jest to porównanie czy też przypowieść ukazujące wierzchołek potężnej prawdy i powszechnego prawa. Udowadnia ono prawdę i prawo owej prawdy w zaiste rozstrzygający sposób, a jak drzewo, tak i wszechświat przejawia prawdę oraz tajemnicę Bożej jedności, a także podlega jej prawu.
Zatem analogie, porównania i przypowieści przytaczane we wszystkich Słowach są właśnie tego rodzaju, są potężniejsze i dostarczają pewności większej niż ta, jakiej dostarczają kategoryczne dowody logiki.
Odpowiedź na drugą część pytania: Dobrze znanym jest fakt, że w sztuce składni, kiedy prawdziwe znaczenie danego słowa lub frazy użyte jest jedynie po to, aby pozwoliło dostrzec inne znaczenie, taka konstrukcja nazywana jest "wyrażeniem aluzyjnym". Znaczenie frazy określanej jako aluzyjna nie jest w swej istocie ani prawdą, ani fałszem, zaś jeśli aluzyjne znaczenie jest poprawne, wówczas całe zdanie jest prawdziwe, zaś nawet jeśli owo znaczenie w swej istocie jest fałszem, nie wyrządza to szkody prawdziwości całej frazy. Jeśli natomiast aluzyjne znaczenie nie jest słuszne (choć jego znaczenie w swej istocie jest), wówczas cale zdanie jest fałszywe.
Na przykład mówimy: «Zbawienie tego-to-a-tego potrwa bardzo długo» czy też: «Pas, na którym nosi on miecz, jest bardzo długi». Owa fraza nadmienia o wysokim wzroście człowieka. Jeśli jest on wysoki, ale nie posiada miecza ani pasa, zdanie cały czas będzie prawidłowe i prawdziwe. Jeśli nie jest on wysoki, ale posiada długi miecz i pas do niego, wówczas zdanie będzie fałszywe, jako że w swej istocie nie wyraża znaczenia zgodnego z intencją.
Zatem historie czy przypowieści zawarte w Słowach - jak na przykład te w Słowach Dziesiątym i Dwudziestym Drugim - są pewnego rodzaju
aluzjami. Prawdy zawarte w zakończeniach tych historii są absolutnie słuszne, prawdziwe i zgodne z rzeczywistością; są one aluzyjnymi znaczeniami owych historii. Ich znaczenia są w swej istocie porównaniami, które niczym teleskop przybliżają to, co odległe, a niezależnie od tego, w jaki sposób się to dzieje, nie wyrządza szkody prawdziwości i prawdomówności owych historii. Co więcej, wszystkie te historie są porównaniami lub przypowieściami. Wyłącznie po to, by umożliwić ogółowi ludzi zrozumienie owych przypowieści, ujęto w słowa to, co właściwie by było zakomunikować bez słów, zaś kwestie duchowe lub abstrakcyjne zostały przedstawione w materialnej formie.
CEL TRZECI
Po tym, jak otrzymał tak rozstrzygającą i przekonującą odpowiedź na swoje drugie pytanie, przedstawiciel wszystkich ludzi zbłądzenia zamilkł, jednak później zadał trzecie pytanie, które brzmiało następująco:
"Takie określenia Koranu, jak اَحْسَنُ الْخَالِق۪ينَ [68] czy اَرْحَمُ الرَّاحِم۪ينَ [3], sugerują, że istnieją inni stwórcy oraz inni miłosierni. Ponadto mówicie: 'Do Stwórcy wszystkich światów należy nieskończona doskonałość i w Nim łączą się najwyższe poziomy doskonałości wszelkiego rodzaju'. Tymczasem doskonałości istot stają się znane poprzez ich przeciwieństwa. Gdyby nie istniała ciemność, nie można by było dowieść istnienia światła; gdyby nie istniała rozłąka, nie byłoby przyjemności płynącej z połączenia, i tak dalej. Czyż nie?"
Na pierwszą część tego pytania odpowiemy poprzez pięć Wskazówek.
Wskazówka Pierwsza
Od początku aż do końca Koran ukazuje Bożą jedność. Już to w jasny sposób wskazuje na fakt, że tego rodzaju sformułowania w Koranie nie są takie, jak je rozumiesz. Zwrot
[68] mówi raczej: «Do Boga należy najwyższy i najlepszy poziom stwarzania», co w żaden sposób nie wskazuje na istnienie innego stwórcy. Jak inne atrybuty Boga, tak stwarzanie ma wiele stopni czy też poziomów. Tytuł
[68] oznacza: «On jest Chwalebnym Stwórcą i do Niego należy najdalszy i najwspanialszy poziom stwarzania».
Wskazówka Druga
Określenia takie, jak اَحْسَنُ الْخَالِق۪ين [68] nie wskazują na mnogość stwórców, lecz na różnorodność stanów, jakim podlegają wszystkie stworzenia, oznaczając: «On jest Tym, Który stwarza każdą rzecz we właściwym dla niej kształcie, a poziom Jego stworzenia jest najbardziej bezbłędny». To znaczenie wyrażają wersety w rodzaju:
[4].
Wskazówka Trzecia
Porównanie, na jakie zdają się wskazywać określenia w rodzaju:
[4]
[21]
[5]
, czy też Imię Boga
[6], nie są porównaniami ani superlatywami, przyrównującymi atrybuty i działania Wszechmocnego Boga, które są rzeczywiste, do innych, do których mogą należeć jedynie próbki owych atrybutów i działań. Wszystkie doskonałości we wszechświecie, w dżinnach, ludziach i aniołach, są jedynie bladymi cieniami wobec Jego doskonałości, jak zatem jakiekolwiek porównanie może być w ogóle możliwe? To raczej ludzie, a zwłaszcza ludzie niedbalstwa, są tymi, którzy dostrzegają doskonałość w określeniach porównania.
Na przykład szeregowiec okazuje całkowite posłuszeństwo i szacunek swojemu kapralowi. Dla niego wygląda na to, że od kaprala pochodzą wszelkie dobrodziejstwa, więc szeregowiec niewiele myśli o królu. Nawet jeżeli o nim myśli, kapral pozostaje tym, komu szeregowiec okazuje wdzięczność, zatem szeregowcowi mówi się: "Spójrz tutaj! Król jest znacznie wspanialszy od twojego kaprala i on jest jedynym, któremu powinieneś dziękować". To zdanie nie porównuje władzy królewskiej, która jest rzeczywista, z władzą kaprala, która jest częściowa i wyłącznie pozorna, ponieważ takie porównanie byłoby bezsensowne. Owa fraza jest wyłącznie wynikiem tego, co szeregowiec uważał za ważne, a także tego, jak postrzegał relacje między nim a kapralem oraz faktu, że przedkładał kaprala nad innych i tylko jemu składał podziękowania.
Podobnie kiedy w oczach ludzi niedbalstwa pozorne przyczyny jawią się stwórcą i tym, który zsyła dary, stają się one zasłoną dla Tego,
Który jest Prawdziwym darczyńcą. Niedbali ludzie mocno chwytają się pozornych przyczyn i myślą, że od nich pochodzą wszelkie dary i łaski, wychwalają je i oklaskują. Koran mówi: "Wszechmocny Bóg jest dalece bardziej wspaniałym i znakomitym Stwórcą, jest on o wiele lepszym Tym, Który zsyła dary. Patrzcie zatem na Niego i Jemu dziękujcie".
Wskazówka Czwarta
Jak może istnieć porównanie między rzeczywistymi istotami, dotyczące wyższości jednych nad drugimi, tak może istnieć porównanie między rzeczami, które są teoretycznie możliwe lub nawet hipotetyczne. W prawdziwej naturze większości rzeczy zawarte są liczne stopnie i poziomy. Tak samo w oczach rozumu niezliczone stopnie mogą być obecne w prawdziwych naturach Najpiękniejszych Imion i świętych atrybutów Boga. Cały wszechświat zaświadcza ową prawdę poprzez wszystkie swoje doskonałości, a owo znaczenie wyraża werset: Do Niego należą Najpiękniejsze Imiona, opisujący wszystkie Imiona Boga jako najbardziej znakomite.
Wskazówka Piąta
Użycie porównań i superlatyw służy temu, by zostały one zrozumiane nie jako określenia dotyczące stworzeń, lecz jako określenia dotyczące faktu, że Wszechmocny Bóg posiada dwa rodzaje przejawów i atrybutów:
Rodzaj Pierwszy: Poprzez tajemnicę Swej jedności i poprzez powszechne prawo Bóg rozporządza wszystkimi stworzeniami, Sam pozostając za zasłoną pozornych przyczyn i pośredników.
Rodzaj Drugi: Poprzez tajemnicę jedności Jedynego Bóg rozporządza wszystkimi stworzeniami bezpośrednio, bez żadnej zasłony, traktując każde stworzenie w szczególny i właściwy dla niego sposób. Oznacza to, że dzięki tajemnicy jedności Jedynego Jego obdarowanie, stworzenie i wspaniałość widoczne bezpośrednio są jeszcze bardziej wspaniałe, wzniosłe i znakomite, niż te dzieła Jego obdarowania, stworzenia i wspaniałości, które ukazują się poprzez przejawy pozornych przyczyn i pośredników.
Przypuśćmy na przykład, że istnieje król, który jest również świętym. Ma on bardzo wielu urzędników i dowódców, lecz są oni jedynie zasłonami, jako że władza i wykonanie wszystkich spraw spoczywają bezpośrednio w jego ręku. Moc królewskiego zarządzenia i wykonania wszelkich spraw również jest dwojakiego rodzaju:
Rodzajem Pierwszym jest takie wykonywanie wszelkich spraw i takie rozkazy, które król ukazuje i wydaje poprzez uniwersalne prawo i poprzez widzialnych urzędników oraz dowódców, stosownie do ich umiejętności i rang.
Rodzaj Drugi nie zachodzi poprzez powszechne prawo, a król nie sprawia, by urzędnicy stali się zasłoną, lecz jego wykonywanie wszelkich spraw i królewska łaska zachodzą bezpośrednio i można opisać je jako bardziej wzniosłe i wspaniałe.
W ten sam sposób Stwórca wszechświata, Król przedwieczności i wieczności, uczynił liczne przyczyny i wielu pośredników zasłoną dla Jego wykonywania wszelkich spraw, a także ukazał majestat Swojej wszechwładzy. Pozostawił jednak w sercach Swoich sług prywatne telefony, by mogli odwrócić się od pozornych przyczyn, a zwrócić bezpośrednio do Niego, mówiąc: Oto (jedynie) Ciebie czcimy i (jedynie) Ciebie prosimy o pomoc.
Zatem frazy
czy też
wskazują również na takie ich znaczenie.
Na drugą część pytania przedstawiciela ludzi zbłądzenia odpowiemy poprzez pięć Znaków.
Pytanie brzmiało: "Jeśli coś nie ma swego przeciwieństwa, jak może być doskonałe?"
Odpowiedź: Pytający nie wie, czym jest prawdziwa doskonałość. To, o czym myśli, jest jedynie względną doskonałością, ponieważ zalety, cnoty i cechy wskazujące na coś innego, które zostały nabyte w odniesieniu do czegoś innego, nie są prawdziwe, lecz względne i słabe. Jeśli to, na co wskazują, zniknie, one również znikną.
Na przykład względna przyjemność i względne zalety, jakie daje ciepło, zachodzą poprzez efekt zimna, a względna przyjemność, jaką daje jedzenie, zachodzi poprzez efekt cierpienia głodu. Jeśli zimo i głód znikną, przyjemność zmniejszy się. Tymczasem prawdziwa przyjemność, miłość, doskonałość i cnota nie są zbudowane w oparciu o wyobrażenie sobie czegoś innego. Są one obecne jako takie, są istotnymi i nieodłącznymi od natury danej rzeczy prawdami.
Do takich zalet należą przyjemność płynąca z istnienia, życia, miłowania, wiedzy, miłosierdzia i litości; piękno światła, wzroku, mowy i szlachetności serca; piękno charakteru i formy; doskonałość istoty,
atrybutów i działania. Czy istnieje coś innego, czy też nie, owe cechy nie zmienią się. Zatem wszystkie doskonałości Chwalebnego Kształtującego, Najpiękniejszego Czyniącego i Doskonałego Stwórcy są prawdziwymi doskonałościami; są one zawarte w istocie Tego, na Którego nie może wpłynąć nic innego poza Nim. Inne rzeczy mogą być jedynie odbiorcami Jego dzieł.
Znak Drugi
Sajjid Szarif al-Dżurdżani napisał w swym dziele Szarh al-Małaqif: "Przyczyną miłości mogą być przyjemność, korzyść, podobieństwo (to jest skłonność do stworzeń tego samego rodzaju) lub doskonałość, zaś doskonałość jest miłowana dla niej jako takiej". Oznacza to, że jeśli coś miłujesz, miłujesz albo dla przyjemności, jaką zapewnia, albo dla korzyści, jakie przynosi, albo ze względu na podobieństwo (przykładem może być miłość do dzieci), albo dlatego, że obiekt miłości posiada jakąś doskonałość. Jeśli miłujesz ze względu na doskonałość, nie jest konieczna żadna inna przyczyna ani cel, ponieważ doskonałość jest miłowana wyłącznie dla niej samej. Na przykład w dawnych dniach każdy miłował ludzi, którzy posiedli doskonałość; nawet jeśli inni nie byli z nimi w żaden sposób powiązani, nadal miłowali ich i podziwiali.
Zatem jako że wszystkie doskonałości i zalety Wszechmocnego Boga zawarte we wszystkich poziomach Jego Najpiękniejszych Imion są prawdziwymi doskonałościami, są miłowane dla nich samych. Chwalebny, Który jest prawdziwie Umiłowanym, miłuje Swe doskonałości, które są prawdziwymi doskonałościami, w sposób, jaki jest dla Niego właściwy. Miłuje także zalety Jego kunsztu i Jego stworzeń, które są zwierciadłami odbijającymi owe doskonałości.
Miłuje On Swych proroków i świętych (ar. ałlija), a zwłaszcza Najszlachetniejszego umiłowanego (niech będzie z nim pokój i miłosierdzie), który jest panem wszystkich proroków i księciem wszystkich świętych. W Swej miłości dla własnego piękna miłuje On Swego umiłowanego, który jest zwierciadłem dla owego piękna. W Swej miłości dla własnych Najpiękniejszych Imion miłuje On Swego umiłowanego i jego braci, w których przejawiają się Najpiękniejsze Imiona. W Swej miłości dla własnego kunsztu miłuje On Swego umiłowanego i tych, którzy są mu podobni, którzy są heroldami, ukazującymi Jego kunszt. W Swej miłości dla własnych dzieł miłuje On Swego umiłowanego i tych, którzy za nim podążają, którzy doceniają i podziwiają dzieła Boga, a w odpowiedzi na nie mówią: «Jak pięknie zostały one stworzone! Oto, jakich cudów zechciał Bóg!» W Swej miłości dla zalet Jego stworzeń
miłuje on Swego Najszlachetniejszego umiłowanego, jego uczniów i braci, w których zjednoczyły się najpiękniejsze cechy moralne.
Znak Trzeci
Wszystkie doskonałości w całym wszechświecie są znakami wskazującymi na doskonałość i piękno Chwalebnego. Zaiste, cała dobroć, cała doskonałość i całe piękno wszechświata są ledwie bladymi cieniami w porównaniu z Jego prawdziwą doskonałością. Pokrótce wskażemy na pięć dowodów owej prawdy.
Dowód Pierwszy: Doskonale i wspaniale upiększony i przyozdobiony pałac jasno wskazuje na doskonałość umiejętności i rzemiosła. Owe rzemiosło i kunszt, będące doskonałym działaniem, jasno wskazują na Doskonałego mistrza i rzemieślnika wraz z takimi Jego tytułami oraz Imionami, jak "Kształtujący" czy "Upiększający". Owe doskonałe Imiona bez wątpienia wskazują na doskonałość mistrza oraz Jego atrybutów. Doskonałość zdolności i atrybutów w oczywisty sposób wskazuje na doskonałość umiejętności i zdolności, które z kolei - co jest koniecznością - wskazują na doskonałość Jego istoty i wzniosłość Jego natury.
Dokładnie w ten sam sposób pałac wszechświata, owo doskonałe i upiększone dzieło sztuki, w sposób oczywisty wskazuje na działania najwyższej doskonałości, ponieważ doskonałości dzieł kunsztu wynikają z doskonałości działań i ukazują je, zaś doskonałość działań wskazuje na ich Doskonałego autora i na Jego doskonałe Imiona. Oznacza to, że co się tyczy dzieł kunsztu, to wskazują one na doskonałość takich Najpiękniejszych Imion, jak "Planujący", "Kształtujący", "Wszechmądry", "Najbardziej Litościwy" czy "Upiększający".
Co więcej, doskonałość Imion i tytułów bez wątpienia wskazuje na doskonałość atrybutów, ponieważ gdyby atrybuty nie były doskonałe, nie byłyby doskonałymi również Imiona i tytuły, które biorą z nich swój początek. Doskonałość atrybutów w oczywisty sposób wskazuje na doskonałość istoty Boga, która dała początek atrybutom, zaś doskonałość istotnych działań wskazuje z wiedzą równą całkowitej pewności na doskonałość działającej istoty. One z kolei wskazują na doskonałość tak wielką, że choć jej światło przechodzi przez zasłony funkcji, atrybutów, Imion, działań i dzieł kunsztu, wciąż ukazuje dobroć, piękno i doskonałość w stopniu tak wielkim, jaki można zobaczyć we wszechświecie.
Zatem skoro istnienie owego stopnia doskonałości jest prawdą, a istnienie doskonałości będącej częścią istoty Boga ustaliliśmy poprzez nieodparte dowody, jakież znaczenie miałoby pozostać dla względnych doskonałości,
które wskazują na inne rzeczy, a istnieją jedynie dopóty, dopóki mogą zyskiwać wyższość nad swymi podobieństwami i przeciwieństwami? Tak, teraz możesz zrozumieć, jak marne i nędzne są pozorne doskonałości!
Dowód Drugi: Kiedy wszechświat jest badany jako coś, z czego można wyciągnąć naukę, świadomość i serce mogą przypuścić i dostrzec, że do Tego, Który do tego stopnia upiększył i ozdobił wszechświat pięknymi rzeczami wszelkiego rodzaju, muszą należeć nieskończone piękno i doskonałość, by mógł On uczynić wszechświat właśnie takim.
Dowód Trzeci: Dobrze wiadomo, że dzieła sztuki, które mają właściwe proporcje, które są symetryczne, doskonałe i piękne, powstały wedle nadzwyczaj dobrze sporządzonego planu. Doskonale sporządzony plan wskazuje na doskonałe rozsądek i wiedzę, na wspaniały intelekt, na szlachetne zdolności duszy. Oznacza to, że poprzez wiedzę w sztuce przejawia się bezcielesne piękno duszy, a zatem wszechświat, wraz z jego niezliczonymi i pięknymi zaletami materialnymi, został ukształtowany poprzez destylację zalet duchowych przynależnych wiedzy. Owe bezcielesne zalety przynależne wiedzy i owe doskonałości z pewnością są przejawami nieskończonych i wiecznych powabu, piękna i doskonałości.
Dowód Czwarty: Jest oczywiste, że to, co daje światło, musi samo posiadać światło, że to, co oświetla, samo jest świetliste, że źródłem darów jest bogactwo, zaś uprzejmość pochodzi od tego, kto sam jest uprzejmy. Skoro tak, to ponieważ wszechświatowi zostały dane całe jego powab i piękno, zaś istoty zostały obdarowane pewnymi doskonałościami, zatem wskazują one na wieczne piękno Boga, jak jasność wskazuje na istnienie słońca.
Istoty przechodzą przez oblicze ziemi jak wielka rzeka, skrząca się blaskami doskonałości. Jak rzeka skrzy się przejawami słońca, tak w ten sam sposób wielka fala istot przez chwilę skrzy się blaskami powabu, piękna i doskonałości, a następnie odchodzi, zaś istoty przychodzące po tych, które odeszły, ukazują te same blaski. Można zatem zrozumieć, że jak przejawy i przykłady piękna widoczne w pęcherzykach na powierzchni płynącej wody nie pochodzą od nich samych, lecz są przejawami i przykładami piękna słonecznego światła, tak zalety i doskonałości, które na krótko rozbłyskują na powierzchni wielkiej fali wszechświata, są blaskami piękna Najpiękniejszych Imion Tego, Który jest Przedwiecznym słońcem.
[7]
Dowód Piąty: Jeśli cztery osoby, które przybyły do danego miejsca czterema różnymi drogami, mówią o tym samym wydarzeniu, sugeruje to - z pewnością zrodzoną z ich jednomyślności - że owo zdarzenie z całą pewnością miało miejsce. Wszyscy uczeni w religii z ich różnymi rangami, drogami, usposobieniami, zdolnościami i czasami, w jakich żyli; wszyscy świeci mężowie i ludzie o czystych duszach z ich różnymi drogami i ścieżkami; wszyscy prawdziwi filozofowie z ich różnymi credo ; wszyscy ludzie oświecenia i wiedzy zdobytej poprzez doświadczenie, przed którymi odsłoniły się tajemnice kosmosu, którzy ujrzeli prawdę, a urodzili się po to, aby ją zaświadczyć - poprzez swe odkrycia, oświecenia i świadectwa są jednogłośnie zgodni co do tego, że wszelkie zalety i doskonałości, jakie można dostrzec w zwierciadłach stworzeń, ukazujące się we wszechświecie i w jego istotach, są przejawami doskonałości Jedynego, Którego istnienie jest konieczne, a także przejawami piękna Jego Najpiękniejszych Imion.
Ich jednomyślność i zgoda stanowią niezachwiany dowód.
Przypuśćmy, że przedstawiciel ludzi zbłądzenia został zmuszony do tego, aby zatkać sobie uszy i uciec, byle tylko nie słyszeć tego Znaku, ponieważ z pewnością niektóre głowy są tak pogrążone w mroku, że są jak nietoperze, które nie mogą znieść światła. Wobec tego od tego miejsca będziemy zajmować się nimi w niewielkim stopniu, jeśli w ogóle.
Znak Czwarty
Przyjemność płynąca z danej rzeczy, jej powab i podobieństwo wskazują raczej na miejsca, w których przejawiają się jej zalety, niż na jej podobieństwa i przeciwieństwa. Na przykład szczodrość jest piękną i przyjemną cechą. Przyjemność, jaką szczodry człowiek czerpie z radości i przyjemności tych, którym wyświadczył łaskę, jest po tysiąckroć bardziej satysfakcjonująca od względnej przyjemności, jaką odczuwa dzięki swej wyższości nad innymi szczodrymi ludźmi.
Ponadto łaskawy i litościwy człowiek doznaje prawdziwej przyjemności proporcjonalnej do ułatwienia i wygody, jakich doznali ci, dla których był on litościwy. Na przykład przyjemność, jakiej doznaje matka dzięki szczęściu i wygodzie jej dzieci, których doznają one dzięki jej litości, jest tak wielka, że prawdziwie jest ona w stanie poświęcić dla ich wygody
nawet własną duszę. Przyjemność będąca wynikiem takiej litości sprawia, że kwoka zaatakuje lwa, by tylko ochronić swe kurczęta.
Zatem prawdziwe przyjemność, dobroć, szczęście i doskonałość zawarte we wzniosłych atrybutach nie wskazują na swe podobieństwa lub przeciwieństwa, lecz na tych, którzy są zależni od owych pięknych cech, a także na miejsca, w których się one przejawiają. Zatem piękno miłosierdzia Tego, Który jest Chwalebny i Doskonały, Który jest Wiecznie Żyjący, Samoistny, Łaskawy, Życzliwy, Litościwy i Miłosierny, wskazuje na tych, których obdarowuje On Swoim miłosierdziem.
Istnieją niezliczone stopnie szczęścia, łatwości i radości tych, których udziałem stają się przejawy Jego miłosierdzia i litości, a zwłaszcza tych, którzy otrzymają ich nieskończoną różnorodność w wiecznie trwającym Raju. Możemy pojąć, że stosownie do stopnia ich szczęścia i radości Ten, Który jest Miłosierny i Litościwy, doznaje wzniosłych, czystych, świętych i pięknych uczuć, takich jak czułość czy miłowanie, we właściwy dla Niego sposób, zaś owe odczucia mogą zostać opisane poprzez właściwe Mu cechy. Do Niego należą przeczyste i przenajświętsze cechy, o których nie możemy wspomnieć, gdyż nie pozwala na to prawo szari'a, jednak można je opisać jako uświęconą przyjemność, świętą miłość, czystą radość i uświęcone szczęście. W wielu miejscach udowodniliśmy fakt, iż owe cechy są nieskończenie bardziej wzniosłe, święte i czyste niż miłość, radość i szczęście, jakie widzimy we wszechświecie i jakie możemy dostrzec wśród stworzeń. Jeśli chcesz spojrzeć na blask owych znaczeń, spójrz przez teleskop poniższych porównań.
Wyobraźmy sobie, że wspaniałomyślny, wielki człowiek szlachetnego serca wydaje na swym wspaniałym okręcie, podróżującym po morzach, wspaniałą ucztę, aby mogli się na niej pożywić biedni, potrzebujący i głodni, a sam spogląda na pokład owego okrętu. Sam możesz pojąć, jak zadowolonym i szczęśliwym uczynią owego szczodrego człowieka przyjemność, wdzięczność i wychwalanie go przez biednych, głodnych i potrzebujących, jak wielką sprawią mu satysfakcję.
Człowiek nie jest prawdziwym właścicielem nawet najbardziej skromnego posiłku, jest on jedynie tym, któremu posiłek został przydzielony. Zatem, jeśli jego radość jest tak wielka, sam możesz wyciągnąć analogię dotyczącą świętych znaczeń miłości i efektów miłosierdzia przynależnych Miłosiernemu i Litościwemu, których nie jesteśmy w stanie wyrazić. On sprawia, że ludzie, dżinny i zwierzęta podróżują po morzach przestrzeni i wchodzą na pokład Ziemi, która jest okrętem Wszechwładnego. Następnie, zastawiając stół oblicza ziemi niezliczonymi rodzajami pożywienia,
zaprasza On wszystkie żywe stworzenia na ucztę, która jest rodzajem lekkiej przekąski czy też przystawki, jako że prócz tego sprawi On, że w wiecznie trwającym królestwie każdy rodzaj rozkoszy stanie się stołem zastawionym Jego darami. Tam zapoczątkuje On ucztę pełną niezliczonych przyjemności i subtelnych cudów, które będą prawdziwym pożywieniem dla Jego nieprzeliczonych, potrzebujących i stęsknionych sług.
A oto inny przykład: Zręczny i doświadczony rzemieślnik, który lubi ukazywać swą pomysłowość, wynalazł przedmiot podobny gramofonowi, który gra bez płyt, a następnie rozstawi go, wypróbuje i ukaże innym. Jeśli da to upragnione i spodziewane, doskonałe efekty, jaką dumę poczuje ów wynalazca, jakże będzie zadowolony i usatysfakcjonowany! Powie sam do siebie: "Niech Bóg pobłogosławi!".
Jeśli mało znaczący człowiek jest tak zadowolony dzięki płynnemu działaniu gramofonu i dzięki swemu kunsztowi, który jest jedynie powierzchowny (ponieważ tak naprawdę ów człowiek niczego nie stwarza), jak bardzo zadowolony ze Swego kunsztu będzie Stwórca, Któremu należy się wszelka chwała? Przecież On stworzył wielki wszechświat jako orkiestrę czy też gramofon, On stworzył Ziemię i wszystkie żywe stworzenia, jakie się na niej znajdują, a pośród nich zwłaszcza człowieka. Stworzył On głowę człowieka w taki sposób, że stała się gramofonem Wszechwładnego i Bożą orkiestrą, by nauka i filozofia padły ze zdumienia w obliczu kunsztu, jaki się w niej przejawia.
Zatem wszystkie owe istoty ukazują upragnione efekty w najwyższym stopniu i w najlepszy możliwy sposób. Są całkowicie posłuszne rozkazom, które dają im istnienie, a które są opisane poprzez właściwe dla każdego ze stworzeń akty czci, a także wyznaczone dla każdego z nich wychwalania Boga i pozdrawiania Go. Z tego - jak również z faktu, że zostały osiągnięte cele wyznaczone przez Boga Jego stworzeniom - wynikają duma, przyjemność i radość wraz ze świętymi znaczeniami i czystymi cnotami, których nie jesteśmy w stanie opisać, lecz są one tak wzniosłe i święte, że gdyby wszystkie umysły ludzi zjednoczyły się i stały się jednym umysłem, wciąż nie mogłyby dosięgnąć ani pojąć tego, co stanowi ich substancję.
A oto inny przykład: Jak wielką przyjemność sprawiedliwy władca, który kocha zaprowadzać prawo i sprawiedliwość, czerpie z faktu, że zapewnił prześladowanym ich prawa, z otrzymywania ich podziękowań, a także z ukarania grzeszników i dokonaniu zemsty w imię uciśnionych! Sam możesz wyciągnąć analogię dotyczącą świętych znaczeń przynależnych Wszechmądremu, prawdziwie Sprawiedliwemu, Temu, Który podporządkowuje Sobie każdą rzecz i Chwalebnemu, które to
znaczenia mają swój początek w ustanawianiu sprawiedliwości nie tylko dla ludzi i dżinnów, lecz dla wszystkich stworzeń.
Oznacza to, że święte znaczenia biorą swój początek z obdarowania każdej rzeczy prawem do istnienia i prawem do życia, z chronienia istnienia i życia przed agresorami, z wtrącenia owych strasznych stworzeń do więzienia i powstrzymania ich agresji, a zwłaszcza z osądzenia ludzi i dżinnów w królestwie życia ostatecznego, podczas Wielkiego Zgromadzenia. Prócz tego święte znaczenia biorą swój początek z najwspanialszego przejawu sprawiedliwości i mądrości Boga, który jest widoczny w stworzeniach żywych.
A zatem, jak można to ujrzeć poprzez powyższe trzy przykłady, jak wielka mnogość stopni powabu, piękna, łaski i doskonałości obecna jest we wszystkich Imionach Boga, których jest tysiąc i jedno, tak samo istnieje wielka mnogość stopni Jego miłości, dumy, chwały i wspaniałości.
To z tego powodu wzniośli i będący autorytetami święci (ar. ałlija), w których przejawiło się Najpiękniejsze Imię «Miłujący», powiedzieli:
«Miłość jest prawdziwym zaczynem wszechświata. To poprzez miłość wszystkie istoty pozostają w ruchu; to miłość sprawia, że biją źródła powabu, przyciągania i zachwytu, obecne we wszystkich stworzeniach». Jeden z owych świętych napisał następujące słowa:
[8]
Oznacza to, że każdy otrzymuje przejaw Bożej miłości i zostaje nim upojony stosownie do własnych zdolności. Dobrze wiadomo, że każde serce miłuje tego, kto obdaruje je łaskawym traktowaniem, że miłuje prawdziwą doskonałość i jest zakochane w szlachetnym pięknie. Serce zaś miłuje nawet bardziej tego, kto obdarował łaskawym traktowaniem nie tylko serce samo w sobie, lecz również tych, których serce miłuje i nad którymi się lituje.
A zatem, jak już wyjaśniliśmy to wcześniej, czyż można nie pojmować, jak bardzo Najpiękniejszy i Chwalebny, Umiłowany, do Którego należy wszelka doskonałość, zasługuje na miłość i namiętność, jak cały
wszechświat jest upojony aż do zawrotu głowy miłością do Niego? Do Niego należy tysiąc Imion, a każde z nich jest źródłem tysięcy doskonałości oraz narzędziem tysięcy stopni piękna. Poprzez Jego dary we wszystkich Jego Imionach znajdują się tysiące skarbców zawierających owe podarunki i to on czyni szczęśliwymi wszystkie te istoty, które miłujemy.
To z powodu owej tajemnicy święci, w których przejawiło się Najpiękniejsze Imię «Miłujący», powiedzieli: «Nie pragniemy Raju. Jeden błysk Bożej miłości wystarczy nam na wieki».
Z tego samego powodu w hadisie przekazano: Oglądanie przez jedną minutę piękna Boga dalece przewyższy wszelkie inne rozkosze Raju [9].
Owe nieskończone doskonałości miłości zachodzą jedynie poprzez Imiona Tego, Któremu należy się wszelka chwała, a także poprzez Jego stworzenia, w sferze Jego jedności i bycia Jedynym. Oznacza to, że te doskonałości, co do których wyobrażamy sobie, iż istnieją one poza ową sferą, w ogóle nie są doskonałościami.
Znak Piąty
składający się z pięciu Punktów
Punkt Pierwszy: Przedstawiciel ludzi zbłądzenia powiedział następnie:
"W waszym hadisie świat jest przeklinany i nazywany zgnilizną[10]. Ponadto wszyscy święci (ar. ałlija) i ludzie prawdy gardzą światem, mówiąc, iż jest on zgubny i nieczysty. Tymczasem ty ukazujesz świat tak, jakby był on narzędziem i dowodem wszelkich Bożych doskonałości, i mówisz o nim z zachwytem".
Odpowiedź
Świat ma trzy oblicza:
Pierwsze oblicze świata wskazuje na Imiona Boga i ukazuje ich odbicia. Jest dla nich zwierciadłem, odbijającym ich znaczenia. Na owe oblicze świata składają się niezliczone listy czy też przesłania, opisujące Tego, Który jest Wieczny i ponad wszelką potrzebę. To oblicze jest całkowicie piękne i godne miłości, nie zaś odrazy.
Drugie oblicze świata wskazuje na życie ostateczne. Jest ono kwietnikiem życia ostatecznego i polem uprawnym Raju, jest kwietnikiem miłosierdzia. To oblicze jest piękne, tak jak pierwsze, i zasługuje na miłość, nie zaś na lekceważenie.
Trzecie oblicze świata wskazuje na niegodziwe żądze człowieka. Jest zasłoną dla niedbalstwa i igraszką służącą zaspokojeniu pragnień ahl ad-dunja. To oblicze jest szpetne, ponieważ jest przemijające i śmiertelne,
jest pełne cierpienia i zwodnicze. Ludzie prawdy mogą zatem czuć dla niego jedynie opisaną w hadisie pogardę i wstręt.
Znaczenie, jakie Wszechmądry Koran nadaje wszechświatowi i jego istotom, a także aprobata wobec nich, jaką ukazuje, dotyczą dwóch pierwszych twarzy świata. Owe dwa oblicza świata były tymi, których poszukiwali towarzysze Proroka (niech Bóg będzie rad z nich wszystkich), a także inni ludzie Boga.
Istnieją cztery grupy ludzi, którzy gardzą światem.
Grupa pierwsza to ci, którzy poszukują poznania Boga. Gardzą oni światem, ponieważ jest on przeszkodą na drodze ku poznaniu Boga, umiłowaniu Go i oddawaniu Mu czci.
Grupa druga to ci, którzy spoglądają na życie ostateczne. Postrzegają oni świat jako szpetny albo dlatego, że sprawy życia doczesnego, których nie da się uniknąć, powstrzymują ich od spełnienia dzieł przynależnych do życia ostatecznego, albo też postrzegają go jako szpetny w odniesieniu do doskonałości i piękna Raju.
Zaiste, jak przystojny mężczyzna będzie jawił się szpetnym w porównaniu do Proroka Józefa (niech będzie z nim pokój), tak wszystkie zalety tego świata, niezależnie od tego, jak byłyby wartościowe, stają się warte tyle, co nic, w porównaniu z zaletami Raju.
Grupa trzecia to ci, którzy pogardzają tym światem, ponieważ nie mogą go pozyskać. Ich pogarda wynika nie ze wstrętu, lecz z miłości do tego świata.
Grupa czwarta to ci, którzy pogardzają tym światem, ponieważ choć mogą go pozyskać, nie są w stanie go zatrzymać, lecz opuszcza ich to, co zyskali. Świat ich drażni. Mówią, że świat jest wstrętny, znieważając go, by pocieszyć siebie samych. Taka postawa bierze jednak swój początek z umiłowania tego świata, podczas gdy miła Bogu pogarda dla tego świata wynika z umiłowania życia ostatecznego i z miłości, której źródło ma swój początek w poznaniu Boga.
Oznacza to, że jedynie dwa pierwsze rodzaje pogardy dla tego świata są miłe Bogu. Oby Wszechmocny Bóg uczynił nas podobnymi ludziom z dwóch pierwszych grup. Amen.
[11]
Trzecie Miejsce Postoju
[26]
TEMAT PIERWSZY
Zgodnie ze znaczeniem wersetu:
[26] każda rzecz posiada liczne aspekty, będące niczym okna otwierające się na Wszechmocnego Boga.
Prawda o wszystkich istotach i o całym wszechświecie opiera się na Najpiękniejszych Imionach Boga. Prawda o każdej istocie oparta jest bądź na jednym Imieniu, bądź też na wielu Imionach. Atrybuty wszelkich rzeczy i kunszt, jaki owe rzeczy ukazują, także opierają się na określonym Imieniu Boga. Prawdziwa nauka przyrodnicza opiera się na Imieniu «Wszechmądry»; prawdziwa medycyna - na Imieniu «Uzdrowiciel»; geometria - na Imieniu «Ten, Który ustala każdą rzecz», i tak dalej. Tak samo, jak wszystkie nauki oparte są na danym Imieniu i w nim mają swój kres, tak na Imionach Boga opiera się prawda o wszystkich naukach i sztukach, o wszystkich osiągnięciach ludzkości. Zaiste, pewna grupa najbardziej uczonych spośród świętych stwierdziła, że Imiona Boga stanowią o prawdziwej rzeczywistości rzeczy, podczas gdy istoty rzeczy są jedynie cieniami owej prawdy. Owi święci powiedzieli również, że nawet jeśli chodzi tylko o to, co widoczne, w jednym stworzeniu żywym można ujrzeć nawet dwadzieścia przejawów i odbić Imion Boga. Postaramy się uczynić tę subtelną, lecz wielką prawdę łatwiejszą do zrozumienia poprzez porównanie, a także przeanalizujemy ją, jakbyśmy dla lub trzy razy przesiewali ją przez sito. Niezależnie od tego, jak długie okaże się nasze omówienie tego tematu, wciąż będzie krótkie, zatem czytający nie powinien czuć się znużony.
Kiedy wprawny portrecista lub rzeźbiarz pragnie namalować obraz przedstawiający piękny kwiat lub oddać poprzez rzeźbę delikatne piękno słabej płci, najpierw poprzez kilka linii kreśli ogólny kształt przedmiotu lub modelki. Określa ów ogólny kształt, porządkując i poprawiając owe
linie, szacując kształty i odmierzając je, a czyni to zgodnie z zasadami, jakie określa geometria.
Jasnym jest, że owo porządkowanie i odmierzanie jest wykonywane zgodnie z wiedzą i wedle mądrości czy też zamysłu. Oznacza to, że porządkowanie i wyznaczanie granic uruchamiają kompasy wiedzy i mądrości, a wobec tego wiedza i mądrość zarządzają porządkowaniem i wyznaczaniem granic. Zatem kompasy wiedzy i mądrości wskazują same na siebie i ukazują, że w owych wyznaczonych granicach stały się odtworzeniem tego, co poszczególne, to jest takich niewielkich przedmiotów, jak oczy, uszy, nos, liście czy pręciki kwiatu.
Widzimy, że części ciała (lub kwiatu) określone przez ruch owego wewnętrznego kompasu przybierają kształt w wyniku artystycznego i starannego działania. Skoro tak, do tego, który obraca igłą kompasu wiedzy i mądrości, należą również kunszt i staranność; to one wydają rozkaz, a następnie ukazują same siebie.
Dzięki temu można zrozumieć, że kunszt i staranność wskazują na nieodłączne cechy piękna i upiększania. Skoro tak, zatem tym, co sprawia, że kunszt i staranność funkcjonują, jest wola upiększenia i zamiar przyozdobienia, a wobec tego to na ich rozkaz artysta zaczyna upiększać coś lub iluminować, nadając uśmiechający się i żyjący kształt rzeźbie lub obrazowi kwiatu. Z kolei tym, co sprawia, że funkcjonują znaczenia upiększania i rozświetlenia, z całą pewnością jest znaczenie okazania łaski i szczodrości.
Tak, owe dwa znaczenia rządzą artystą do tego stopnia, że kwiat staje się wręcz ucieleśnioną łaską, a rzeźba - ucieleśnioną szczodrością. Zatem z kolei znaczenia uczynienia danej rzeczy umiłowaną i poznaną są tym, co pobudza znaczenia uczynienia łaski i szczodrości oraz sprawia, że działają. Oznacza to, że za tymi drugimi znaczeniami znajdują się rządzące nimi znaczenia ukazania artysty poprzez jego kunszt i sprawienia, by ludzie go umiłowali.
Owo uczynienie samego siebie poznanym i umiłowanym bez wątpienia ma początek w skłonności do bycia miłosiernym i w woli zsyłania darów. Zatem skoro miłosierdzie i wola obdarowania rządzą owymi pragnieniami, artysta ozdobi swą rzeźbę pięknem wszelkiego rodzaju i obdaruje kształt kwiatu tak, jakby był on rzeczywistym kwiatem. Wypełni on dłonie oraz kieszenie rzeźby drogocennymi darami i obsypie kształt kwiatu klejnotami. Oznacza to, że tym, co sprawia, że działają miłosierdzie i wola obdarowania, są łagodność i współczucie. Zatem znaczenie współczucia i łagodności skłania do miłosierdzia i obdarowania.
Co więcej, tym, co składnia do współczucia iد:٭godności, a także sprawia, że ich znaczenia przejawiają się w owym człowieku (a załóżmy, że jest on samowystarczalny i nikogo nie potrzebuje), są znaczenia piękna i doskonałości, które pragną być ujawnionymi. Jeśli zaś chodzi o miłość i miłosierdzie, które są najsłodszymi i najbardziej zachwycającymi częściami owego piękna, pragną one tego, by można było zobaczyć je w zwierciadle kunsztu, a także, by mogły ujrzeć same siebie oczami stęsknionych wielbicieli.
Oznacza to, że skoro miłujemy piękno i doskonałość dla nich samych, one miłują same siebie ponad wszystko inne. Sa zarówno powabem, jak miłością, a z owej kwestii bierze początek połączenie piękna i miłości. Jako że piękno miłuje samo siebie, pragnie przeglądać się w zwierciadłach, zatem wszystkie przemiłe dary umieszczone w rzeźbie czy obrazie zawierają w sobie - każdy stosownie do swych właściwości - blaski znaczenia owego piękna. Ukazują one owe blaski zarówno temu, do którego piękno należy, jak też innym.
Dokładnie w ten sam sposób Wszechmądry Stwórca wyznacza granice wszystkich rzeczy, porządkuje je i nadaje temu, co poszczególne, oraz temu, co powszechne, określone proporcje oraz kształty poprzez przejawy Jego Najpiękniejszych Imion. Dotyczy to Raju i tego świata, niebios i ziemi, roślin i zwierząt, ludzi i dżinnów, aniołów i istot duchowych. Czyniąc to, sprawia On, że wszelkie rzeczy recytują Jego Imiona "Ten, Który ustala każdą rzecz", "Ten, Który ustala porządek wszystkich spraw" i "Kształtujący".
Określa On granice ogólnych kształtów wszystkich rzeczy w taki sposób, by ukazać Swoje Najpiękniejsze Imiona "Wszechwiedzący" i "Wszechmądry". Następnie, poprzez definicję wiedzy i mądrości, zaczyna kształtować je w owych granicach, czyniąc to w taki sposób, że ukazuje znaczenia Swego kunsztu, staranności, a także Imion "Kształtujący" i "Szczodry".
Następnie ręką Swego cudownego kunsztu i pędzlem Swej szczodrości nadaje On kolory piękna i upiększenia częściom owego kształtu czy to pojedynczej istoty ludzkiej, czy pojedynczego kwiatu, takim jak oczy, uszy, liście czy pręciki kwiatu. Jeśli chodzi o ziemię, nadaje On kolory piękna i upiększenia jej minerałom, roślinom i zwierzętom. Jeśli chodzi o Raj, nadaje On kolory piękna i upiększenia jego ogrodom, pałacom i hurysom, i tak dalej. Sam możesz dokonać dalszych analogii dotyczących pozostałych rzeczy.
Co więcej, przyozdabia On i iluminuje wszelkie rzeczy w taki sposób, że dominującymi w nich stają się znaczenia okazania łaski i szczodrości.
Owe znaczenia rządzą istotami aż do stopnia, w którym owe zdobne istoty i świetliste dzieła stają się ucieleśnionymi łaskami i wcieloną szczodrością, wspominając Najpiękniejsze Imiona "Łaskawy" i "Szczodry".
Następnie jasnym jest, że tym, co sprawia, że ukazują się łaska i szczodrość, są działania prowadzące do poznania Boga i umiłowania Go, to jest cechy, które czynią Go Umiłowanym przez stworzenia żywe i Poznanym przez istoty świadome. Sprawiają one, że żyjące i świadome istoty po Imionach "Łaskawy" i "Szczodry" recytują Najpiękniejsze Imiona "Umiłowany" i "Ten, Który umożliwił poznanie Go", a owa recytacja, wykonywana w sposób prawdziwie właściwy dla danych istot, staje się słyszalna.
Następnie, upiększając owe zdobne i piękne stworzenia wyśmienitymi owocami i przemiłymi efektami, sprawia On, że istoty zwracają się od Jego upiększania do zsyłania darów, od łaskawości do litości. Sprawia On, że istoty recytują Najpiękniejsze Imiona "Ten, Który zsyła dary" oraz "Litościwy" i ukazują przejawy owych Imion poza zewnętrznymi zasłonami.
Następnie tym, co sprawia, że Ten, Który jest absolutnie wolny od wszelkich potrzeb, ukazuje Swoje Imiona "Litościwy" i "Szczodry", są cechy miłosierdzia i łagodności, które ukazują Najpiękniejsze Imiona "Łagodny" i "Miłosierny" oraz sprawiają, że owe Imiona są recytowane.
Tym, co sprawia, że ukazują się znaczenia miłosierdzia i łagodności, są bez wątpienia piękno i doskonałość zawarte w istocie Jedynego, które pragną stać się widocznymi. Sprawiają one, że każda rzecz recytuje Imię "Najpiękniejszy", a także zawarte w nim Imiona "Miłujący" i "Litościwy". Jest tak, ponieważ piękno jest miłowane dla samego siebie, jak również miłuje samo siebie - podobnie jak Ten, do Którego piękno należy. Co więcej, jest zarówno powabem, jak i miłością.
Również doskonałość jest miłowana dla siebie samej, a do jej umiłowania nie jest konieczna żadna inna przyczyna. Skoro piękno, które jest najwyższym poziomem doskonałości, oraz doskonałość, która jest najwyższym poziomem piękna, są w najwyższym stopniu umiłowane i godne miłości, z całą pewnością będą pragnęły ujrzenia i ukazania samych siebie poprzez przejawienie ich blasków i przejawów w zwierciadłach, stosownie do właściwości owych zwierciadeł.
Oznacza to, że piękno i doskonałość, stanowiące część istoty Stwórcy, Któremu należy się wszelka chwała, Wszechmądrego, do Którego należy piękno i Wszechmocnego, do Którego należy doskonałość, wymagają zalet
miłosierdzia i łagodności, a także sprawiają, że ukazują się Najpiękniejsze Imiona "Miłosierny" i "Łaskawy".
Jeśli chodzi o miłosierdzie i łaskawość, to poprzez ukazywanie litości Boga i Jego darów wywołują one przejaw Najpiękniejszych Imion "Litościwy" i "Ten, Który zsyła dary".
Litość i obdarowanie wymagają istnienia zalet uczynienia Poznanym i Umiłowanym i sprawiają, że przejawiają się Najpiękniejsze Imiona "Umiłowany" i "Ten, Który umożliwił poznanie Go".
Poznanie i umiłowanie wywołują znaczenia łaskawości i szczodrości i ukazują owe znaczenia w niektórych aspektach dzieł Boga, sprawiając, że pośród owych dzieł są recytowane Najpiękniejsze Imiona "Łaskawy" i "Szczodry".
Zalety przyozdabiania i upiększania wymagają istnienia znaczeń kunsztu i staranności. Sprawiają one, że piękne właściwości dzieł Boga recytują Jego Najpiękniejsze Imiona "Stwórca" i "Hojny".
Jeśli chodzi o kunszt i staranność, wymagają one wiedzy i mądrości i sprawiają, że Najpiękniejsze Imiona "Wszechmądry" i "Wszechwiedzący" są recytowane przez właściwie, zgodnie z mądrością i zamysłem uporządkowane części dzieł Boga.
Wiedza i mądrość wymagają działań porządkowania, formowania i kształtowania. Ukazują one Najpiękniejsze Imiona "Ten, Który ustala każdą rzecz" i "Kształtujący" oraz sprawiają, że każde dzieło Boga jako całość, poprzez swój kształt, recytuje owe Imiona.
Zatem Stwórca, Któremu należy się wszelka chwała, uczynił wszystkie Swoje stworzenia i dzieła w taki sposób, że sprawia On, iż większość z nich, a przede wszystkim stworzenia żywe, recytuje liczne Najpiękniejsze Imiona Boga. Jest tak, jakby przyodział On każde stworzenie w dwadzieścia różnych szat nakładanych jedna na drugą, lub też jakby owinął każde z nich w dwadzieścia zasłon, a na każdej zasłonie czy też szacie wypisał inne Imiona.
Na przykład - jak ukazaliśmy to w naszym porównaniu - istnieje wiele kart czy też stronic, które ukazują się choćby w stworzeniu pięknych przedstawicielek słabej płci lub w stworzeniu pięknego kwiatu. Z owych dwóch niewielkich i poszczególnych przykładów sam możesz wyciągnąć analogie dotyczące innych stworzeń, wielkich i mających naturę tego, co powszechne.
Karta Pierwsza to stan, który ukazuje ogólny kształt i proporcje, który wspomina Imiona Boga, recytując: "O, Kształtujący! O Ty, Który określasz i porządkujesz każdą rzecz!"
Karta Druga to zwyczajny i pozbawiony ozdób stan istoty ludzkiej i kwiatu z naszego porównania, który zachodzi poprzez ujawnienie kształtów różnych części owych dwóch stworzeń. Na owej karcie zapisano wiele Najpiękniejszych Imion, jak na przykład Imiona "Wszechmądry" i "Wszechwiedzący".
Karta Trzecia to ta, na której poprzez obdarowanie różnorodnym pięknem i przyozdobienie różnych części owych dwóch stworzeń wypisano wiele Najpiękniejszych Imion, takich jak "Stwórca" czy "Ten, Który zaplanował każdą rzecz".
Karta Czwarta to ta, która ukazuje piękno i ozdoby przyznane owym dwóm dziełom Boga, zaś są one tak wielkie, jakby te stworzenia stały się ucieleśnionymi łaską i szczodrością. Owa karta wspomina liczne Najpiękniejsze Imiona, recytując na przykład: "O, Łaskawy!O, Szczodry!"
Karta Piąta to ta, która poprzez powiązanie kwiatu z wyśmienitymi owocami, a pięknej kobiety z przemiłymi dziećmi i pięknymi cechami charakteru, recytuje takie Najpiękniejsze Imiona, jak "Miłujący", "Litościwy" czy też "Ten, Który zsyła dary".
Karta Szósta jest zapełniona darami Boga, a są na niej recytowane takie Najpiękniejsze Imiona, jak "Miłosierny" i "Łaskawy".
Karta Siódma to ta, na której są wypisane i recytowane takie Najpiękniejsze Imiona, jak "Najpiękniejszy, do Którego należy doskonałość" i "Doskonały, do Którego należy piękno". W darach Boga i ich efektach widoczne są blaski takiego piękna, że owe dary stają się zasługującymi na szczerą wdzięczność i czystą miłość, które stanowią całość z prawdziwym pragnieniem i litością.
Zatem jeśli piękny kwiat lub istota ludzka ukazują tak wiele Najpiękniejszych Imion, a to jedynie poprzez swój materialny i widoczny kształt, sam możesz z tego wywnioskować, jak wzniosłe i powszechne Imiona są recytowane przez wszystkie stworzenia żywe, jak również przez wielkie istoty natury powszechnej.
Możesz również wywnioskować, jak wiele świetlistych i świętych Najpiękniejszych Imion, takich jak "Wiecznie Żyjący", "Ten, Który istnieje Sam z Siebie" czy "Ten, Który daje życie", recytuje człowiek, który ponadto sprawia, że owe Imiona są recytowane przez jego duszę, serce, i umysł, a także przez inne subtelne zalety oraz na kartach życia.
Zatem Raj jest kwiatem. Grono hurys jest kwiatem. Oblicze ziemi jest kwiatem. Wiosna jest kwiatem. Niebiosa są kwiatem, podczas gdy gwiazdy
są pozłacanymi haftami niebios. Słońce jest kwiatem, podczas gdy siedem barw jego światła jest kolorami wyhaftowanymi na owym kwiecie.
Wszechświat jest piękną i wielką istotą ludzką tak samo, jak każda istota ludzka jest miniaturowym wszechświatem. Grono hurys, zebranie istot duchowych, królestwo aniołów, zgromadzenie dżinnów, ludzkość - wszystkie zostały ukształtowane, uporządkowane i stworzone tak, jakby były pięknymi jednostkami. Jak wszystkie poprzez ich powszechną naturę przejawiają Imiona Najpiękniejszego Stwórcy (co czyni również każde z owych stworzeń z osobna), tak również wszystkie są różnorodnymi zwierciadłami Jego piękna i doskonałości, miłosierdzia i miłości. Są prawdomównymi świadkami Jego nieskończonych piękna i doskonałości, miłosierdzia i miłości. Są znakami owych piękna i doskonałości, miłosierdzia i miłości.
Owe nieskończone i rozmaite rodzaje doskonałości zachodzą w sferze jedności Jedynego Boga. Oznacza to, że to, co wyobrażamy sobie jako doskonałość, a pozostaje poza ową sferą, nie jest żadną doskonałością.
Pojmij zatem, że prawda o wszystkich istotach opiera się na Najpiękniejszych Imionach Boga, że ich prawdy są przejawami owych Imion, że każda rzecz wieloma językami i na wiele sposobów wspomina i wychwala jej Stwórcę.
Pojmij jedno ze znaczeń wersetu:
[26] powiedz:
[1] i pojmij jeden z powodów, dla których frazy podobne poniższym często są wspominane na zakończenie wersetów Koranu:
[2]
[3]
[4]
Jeśli nie jesteś w stanie jasno ujrzeć i odczytać Najpiękniejszych Imion zapisanych w kwiecie, spójrz na Raj, przyjrzyj się uważnie wiośnie, spójrz na oblicze ziemi. Będziesz w stanie jasno odczytać wypisane na nich Najpiękniejsze Imiona, ponieważ owe dzieła Boga są wielkimi kwiatami miłosierdzia; będziesz w stanie ujrzeć oraz zrozumieć ich odbicia i przejawy.
PUNKT DRUGI TEMATU DRUGIEGO
Kiedy przedstawiciel ludzi zbłądzenia nie znalazł niczego, co mogłoby stać się oparciem i podstawą dla jego zbłądzenia, kiedy został pokonany w sporze, powiedział, co następuje:
"Uważam, że szczęście tego świata, wszystkie przyjemności życia, postęp cywilizacji i doskonałość sztuki tkwią w odrzuceniu myśli o życiu ostatecznym i poznania Boga, w umiłowaniu tego świata, w całkowitej wolności, w samowoli i w poleganiu jedynie na sobie samym. W ten sposób dzięki pomocy Szatana przeciągnąłem wielu ludzi na ową drogę i dalej będę tak czynił".
Odpowiedź
Oto, co mówimy w imię Koranu: O, nieszczęsny człowieku! Oprzytomnij! Nie słuchaj przedstawiciela ludzi zbłądzenia. Jeśli go posłuchasz, poniesiesz stratę tak wielką, że twoja inteligencja, dusza i serce drżą na samą myśl o wyobrażeniu jej sobie. Masz przed sobą dwie drogi:
Pierwsza to droga nikczemności, jaką rozłożył przed tobą przedstawiciel ludzi zbłądzenia.
Druga to droga szczęścia, jaką wyznaczył dla ciebie Wszechmądry Koran.
Odnotowałeś i zrozumiałeś liczne porównania między tymi dwoma drogami, jakie zawarliśmy w Słowach, a zwłaszcza w Krótkich Słowach, zatem teraz odnotuj i pojmij jedno z owych tysięcy porównań, które jest odpowiednie dla naszej dyskusji.
Droga przydawania Bogu towarzyszy, zbłądzenia, rozpusty i występku sprawia, że człowiek upada na najniższy z poziomów. Dotknięty niezliczonymi cierpieniami, jest zmuszony to tego, by ponieść na swych słabych i bezsilnych barkach nieskończenie wielki ciężar. Jeśli człowiek nie uznaje Boga i nie pokłada w Nim zaufania, staje się niezmiernie słabym i bezsilnym, potrzebującym i zubożałym, cierpiącym, smutnym i efemerycznym zwierzęciem, wystawionym na niezliczone nieszczęścia. Stale cierpiąc ból rozłąki ze wszystkimi obiektami miłości i przywiązania, ostatecznie opuści wszystkich, których umiłował i samotnie odejdzie w mrok grobu.
Przez całe życie, przy swej niezmiernie ograniczonej woli, niewielkiej mocy, krótkim czasie życia i tępym umyśle, człowiek na próżno zmaga się
z niezliczonymi cierpieniami i nadziejami. Bezskutecznie stara się spełnić niezliczone pragnienia i osiągnąć niezliczone cele.
Choć jest niezdolny nawet do tego, by ponieść ciężar własnego istnienia, bierze na swe nieszczęsne barki i umysł ciężar wielkiego świata, cierpiąc męki piekielne, zanim jeszcze dotrze do Piekła.
Zaiste, by uniknąć owego żalu i cierpienia, owej straszliwej duchowej męki, ludzie zbłądzenia szukają ucieczki w pijaństwie, będącym formą otępienia, przez co przez pewien czas są w stanie uniknąć cierpień, jednak kiedy już je odczuwają, nagle czują również bliskość grobu. Kto nie jest prawdziwie sługą Wszechmocnego Boga, ten będzie wyobrażał sobie, że należy sam do siebie, jednak przy swej częściowej i ograniczonej woli, przy swej drobnej sile i mocy nie jest on w stanie zarządzać nawet własnym istnieniem na tym burzliwym świecie ani też kontrolować go. Widzi tysiące różnego rodzaju nieprzyjaciół, czyhających na jego życie, od zarazków do trzęsień ziemi. W tym przerażającym stanie boleści i lęku spogląda w stronę drzwi grobu, który zawsze jawi mu się czymś straszliwym.
Pozostając w takim stanie, człowiek dodatkowo martwi się zarówno stanem świata, jak stanem ludzkości, ponieważ jako istota ludzka jest powiązany tak ze światem, jak i z ludzkością. Jednak nie wyobraża sobie tego, by świat i ludzkość miały pozostawać pod kontrolą Tego, Który jest Wszechmądry, Wszechwiedzący, Wszechmocny, Miłosierny i Hojny, zamiast tego przypisując je przypadkowi i naturze. Obok jego własnych cierpień odczuwa również cierpienia świata i ludzkości. Trzęsienia ziemi, epidemie, burze, głód i niedostatek, rozłąka i śmierć - wszystko to zadaje mu najbardziej bolesne i posępne męczarnie.
Jednak taki człowiek nie zasługuje na litość i współczucie, ponieważ sam jest odpowiedzialny za swój stan.
W Słowie Ósmym przytoczyliśmy przypowieść o dwóch braciach, którzy weszli do studni. Jeden z nich nie poprzestał na odświeżających, słodkich, przyjemnych i dozwolonych napojach dobrej marki podawanych na wspaniałej uczcie w pięknym ogrodzie, na której byli również mili jego sercu przyjaciele, a pił podłe i zanieczyszczone wino, by osiągnąć niedozwoloną i nieczystą przyjemność. Upił się, a wówczas wyobraził sobie, że jest środek zimy, a on znajduje się w jakimś obrzydliwym miejscu, otoczony przez dzikie bestie, drżał ze strachu i płakał.
Taki człowiek nie zasługuje na współczucie, ponieważ wyobrażając sobie, że jego szanowani i błogosławieni towarzysze są potworami, znieważył ich. Wyobraził sobie również, że wyśmienite potrawy, podawane
na uczcie na czystych talerzach, są brudnymi i nieczystymi kamieniami, przez co zaczął rozbijać owe talerze. Godne szacunku księgi i pełne głębokich znaczeń pisma wziął za pozbawione sensu i banalne, przez co porwał je na strzępy i podeptał.
Taki człowiek nie tylko nie zasługuje na współczucie, ale też godzien jest tego, by porządnie złoić mu skórę!
Dokładnie w ten sam sposób człowiek, który poprzez niewłaściwy wybór i obłęd zbłądzenia upił się niewiarą, wyobraża sobie, że zajazd tego świata, należący do Wszechmądrego Stwórcy, jest igraszką przypadku i sił natury. Przypuszcza, że przechodzenie stworzeń do świata tego, co niewidzialne, które w rzeczywistości jest odnawianiem przejawów Najpiękniejszych Imion Boga, jest kaźnią i unicestwieniem. Echo wychwalania Boga przez owe stworzenia, które wraz z upływem czasu kończą wykonywanie swych obowiązków, bierze za lament śmierci i wiecznej rozłąki. Karty istot stworzonych przez Tego, Który jest Wieczny i ponad wszelką potrzebę, będących Jego inskrypcjami, uważa za pozbawione sensu i bezładne. Wyobraża sobie, że drzwi grobu, otwierające się na świat miłosierdzia, są wejściem w mrok niebytu. Wyznaczoną godzinę śmierci, która w rzeczywistości zaprasza go, by dołączył do swych prawdziwych przyjaciół, uważa za początek rozłąki ze wszystkimi przyjaciółmi.
Taki człowiek zarówno sprowadza na siebie bolesne i okropne męki, jak również zaprzecza wszystkim Najpiękniejszym Imionom Boga oraz Jego inskrypcjom, oczernia je i znieważa. Zatem nie tylko nie jest godzien litości i współczucia, lecz również zasługuje na surową karę. Tak, w żaden sposób nie jest on godzien współczucia!
A zatem, o wy, nieszczęśni ludzie zbłądzenia i rozpusty! Jakież wasze osiągnięcia, jaki kunszt, jaka doskonałość, jaka cywilizacja i jaki postęp mogą przeciwstawić się straszliwej ciszy grobu i owej miażdżącej rozpaczy? Gdzie możecie znaleźć prawdziwą pociechę, która jest najbardziej żarliwą potrzebą ludzkiej duszy?
Jakaż natura, jaka przyczynowość, jaki z towarzyszy, których przypisujecie Bogu Jedynemu, jakie odkrycie, jaka narodowość i jaki fałszywy obiekt czci (a w każdym z nich pokładacie tak wielkie zaufanie i przypisujecie im dzieła Boga oraz Jego utrzymujące was przy życiu dary), który z nich może wybawić was od ciemności śmierci, którą wyobrażacie sobie jako wieczne unicestwienie? Który z nich umożliwi wam przekroczenie granic grobu, rubieży pośredniego królestwa, przemarsz przez równinę Zmartwychwstania i przez most As-Sirat? Który z nich może spowodować, że zaznacie wiecznego szczęścia?
Wiedzcie jednak, że z całą pewnością podążycie ową drogą, ponieważ nie jesteście w stanie zamknąć drzwi grobu, zaś podróżujący po tej drodze powinien polegać na Tym, Którego władza i rozkaz obejmują całą ową rozległą sferę aż po jej najdalsze granice.
O, nieszczęśni ludzie zbłądzenia i niedbalstwa! Zgodnie z zasadą, która mówi, że "skutkiem niedozwolonej miłości jest doznanie niemiłosiernych męczarni", doznajecie zupełnie zasłużonej kary, ponieważ bezprawnie wykorzystujecie wasze wroskone zdolności miłowania, poznania, wdzięczności i oddawania czci - które powinny odnosić się do istoty, atrybutów i Najpiękniejszych Imion Wszechmocnego Boga - na rzecz własnych dusz i życia tego świata.
Miłością należną Wszechmocnemu Bogu obdarzacie samych siebie. Umiłowanymi przez was stały się wasze własne dusze, które przyczyniają wam nieskończonych cierpień, ponieważ nie jesteście w stanie zapewnić prawdziwego pokoju tym, których umiłowaliście. Stale cierpicie, ponieważ nie oddaliście się w ręce Wszechmocnego, Który jest Jedynym prawdziwie Umiłowanym, i nie zaufaliście Mu całkowicie.
Cierpicie również z powodu dalszych nieszczęść, ponieważ obdarzacie ten świat miłością należną Najpiękniejszym Imionom i atrybutom Wszechmocnego Boga, a dzieła Jego kunsztu podzieliliście między pozorne przyczyny tego świata. Jedna grupa spośród waszych niezliczonych umiłowanych odwraca się do was plecami i porzuca was bez pożegnania. Inna grupa nawet was nie uznaje, jeśli nawet was uznaje, to nie miłuje was, a jeśli nawet was miłuje, to ich miłość jest bezużyteczna. Będziecie stale cierpieć z powodu niezliczonych rozstań i pożegnań, nie mając żadnej nadziei na to, że ci, których umiłowaliście, powrócą.
Oto, jaka jest zatem istota i prawdziwa natura tego, co ludzie zbłądzenia nazywają szczęściem życia, ludzką doskonałością, zaletami cywilizacji i przyjemnością płynącą z wolności. Rozpusta i upojenie są jedynie zasłoną, która wyłącznie na pewien czas blokuje wszelkie uczucia. Powiedzcie zatem: "Plwam na inteligencję tych, którzy podążają tą drogą!"
Jednak jeśli chodzi o świetlisty i szeroki trakt Koranu, leczy on poprzez prawdy wiary wszystkie rany ludzi zbłądzenia i rozprasza całą ciemność i mrok owej pierwszej drogi, zamykając wszystkie drzwi wiodące ku zbłądzeniu i zatraceniu.
Koran leczy człowieka, jego bezsilność, ubóstwo i biedę poprzez zaufanie Wszechmocnemu i Litościwemu. Składając brzemię swego życia oraz istnienia w Jego ręce, miast obciążać nim siebie samego, człowiek znajduje taką łatwość i wygodę, jakby dosiadł własnego życia
i własnej duszy. Koran stwierdza, że ten, kto obrał tę drogę, nie jest jedynie "rozumnym zwierzęciem", lecz raczej prawdziwym człowiekiem oraz mile widzianym gościem Najbardziej Miłosiernego.
Koran łagodnie leczy rany, zadane człowiekowi przez przemijanie tego świata, przez efemeryczną naturę rzeczy oraz umiłowanie ich, a także wybawia go od ciemności ułudy i zmyślenia. Dokonuje tego, ukazując świat jako gospodę Najbardziej Miłosiernego, zaś stworzenia świata jako zwierciadła dla Najpiękniejszych Imion Boga i wiecznie odnawiające się inskrypcje Tego, Który jest Wieczny i ponad wszelką potrzebę.
Koran ukazuje śmierć i jej wyznaczoną godzinę jako most prowadzący do pośredniego królestwa, jako wstęp do połączenia się z przyjaciółmi i spotkania się z umiłowanymi już w świecie wieczności. Leczy zatem rany zadane przez wyobrażenie śmierci jako wiecznej rozłąki, przy jakim obstają ludzie zbłądzenia. Ukazuje, że co, to zdaje się rozłąką, w rzeczywistości jest najbardziej prawdziwym spotkaniem.
Co więcej, poprzez ustalenie, że grób jest drzwiami otwierającymi się na świat miłosierdzia, na siedzibę szczęścia, na ogrody Raju, na świetliste królestwo Najbardziej Miłosiernego, Koran rozprasza najbardziej przerażający z lęków człowieka oraz ukazuje, że pozornie bolesna, przykra i nieprzyjemna podróż do pośredniego królestwa w rzeczywistości jest najbardziej przyjemną i radosną ze wszystkich podróży. Jeśli chodzi o grób, to Koran ukazuje, że nie jest on paszczą smoka, lecz drzwiami otwierającymi się na ogród miłosierdzia.
Ponadto Koran mówi wierzącemu:
"Skoro sam masz jedynie częściowy i ograniczony wybór, zdaj swoje sprawy na obejmującą każdą rzecz wolę Tego, do Którego należysz. Skoro twoja moc jest nieznaczna, polegaj na Wszechmocnym. Skoro twoje życie jest krótkie, myśl o życiu wiecznym. Nie kłopocz się! Życie ostateczne nie ma końca. Jeśli twój umysł jest ciemny, pozwól, by oświeciło go słońce Koranu. Ujrzyj wszystkie rzeczy w świetle wiary, miast widzieć je w świetle robaczka świętojańskiego twego umysłu, a każdy z wersetów Koranu stanie się gwiazdą, która oświetli ci drogę.
Skoro żywisz niezliczone nadzieje i zmagasz się z niezliczonymi cierpieniami, wiedz, że czeka na ciebie nieskończona nagroda i bezgraniczne miłosierdzie. Skoro posiadasz niezliczone pragnienia i cele, nie myśl o nich i nie bądź zaniepokojony. Ten świat nie może ich pomieścić, właściwym miejscem dla nich jest inne królestwo, a Tym, Który obdaruje cię osiągnięciem owych celów i spełnieniem twych potrzeb, nie jesteś ty sam".
Koran mówi również:
"O, człowieku! Nie należysz do siebie samego. Raczej jesteś całkowitą własnością Tego, Którego moc jest nieskończona, Najbardziej Litościwego i Chwalebnego, Którego miłosierdzie nie ma granic. Zatem nie trudź się dźwiganiem na własnych barkach brzemienia Twego życia, ponieważ to On obdarował cię życiem i to On jest Tym, Który nim zarządza.
Ponadto świat również nie jest pozbawionym właściciela. Nie bądź zatem zaniepokojony, myśląc o stanie tego świata, i nie każ swemu umysłowi, by dźwigał ten ciężar, skoro Ten, do Którego należy świat, jest Wszechmądry i Wszechwiedzący. Jesteś Jego gościem, więc nie bądź natrętny i nie narzucaj Mu się.
Co więcej, stworzenia takie jak ludzie i zwierzęta nie zostały pozostawione samym sobie, lecz wszystkie są raczej urzędnikami posiadającymi określone obowiązki. Są doglądane przez Wszechmądrego i Litościwego. Nie trap zatem własnej duszy, myśląc o ich cierpieniach i chorobach. Nie staraj się być bardziej współczującym i uprzejmym od Najbardziej Litościwego Stwórcy.
Ponadto wodze wszystkich rzeczy, jakie są wobec ciebie wrogie, od zarazków do epidemii, burz, głodu i trzęsień ziemi, spoczywają w ręku Tego, Który jest Najbardziej Litościwy i Wszechmądry. Będąc Wszechmądrym, nie czyni On niczego na próżno. Jako że jest Najbardziej Litościwym, Jego miłosierdzie jest nadzwyczajne, a we wszystkim, co czyni, zawarta jest Jego łaska".
Koran mówi również:
"Świat zaiste jest efemeryczny, niemniej jednak wytwarza on to, co jest niezbędne dla wiecznie trwającego świata. Jest przemijający i ulotny, lecz wydaje wieczne owoce i ukazuje manifestacje wiecznie trwających Najpiękniejszych Imion Tego, Który również jest Wieczny. Przyjemności tego świata są zaiste nieliczne, a jego cierpień jest wiele, lecz łaski Najbardziej Miłosiernego i Litościwego są wiecznie trwającymi i prawdziwymi przyjemnościami. Co zaś tyczy się cierpień tego świata, wydają one również pewnego rodzaju przyjemność, a to z powodu nagrody, jaka zostanie przyznana za cierpliwe wytrwanie w owych cierpieniach.
Ponieważ sfera tego, co dozwolone, jest wystarczająco rozległa, by zapewnić wszelkie przyjemności, rozkosze i radości serca i duszy, nie zbliżaj się do sfery tego, co zakazane, ponieważ niekiedy jedna przyjemność z tej drugiej sfery prowadzi do tysiąca cierpień, a także
może stać się przyczyną utraty łask Najbardziej Miłosiernego, które są prawdziwymi i trwałymi przyjemnościami".
Co więcej, jak zostało to opisane powyżej, niedozwolona przyjemność drogi zbłądzenia sprawia, że człowiek upada do poziomu najniższego z niskich. Wówczas ani cywilizacja, ani filozofia nie mogą zapewnić mu lekarstwa; ani postęp ludzkości, ani osiągnięcia naukowe nie mogą wybawić go z owej głębokiej i ciemnej jamy. Tymczasem Wszechmądry Koran poprzez wiarę i dobre uczynki unosi człowieka od poziomu najniższego z niskich do poziomu najwyższego z wysokich, ukazując poprzez jasne dowody, że naprawdę jest w stanie to uczynić. Koran zsyła człowiekowi będącemu na dnie owej głębokiej jamy drabinę, której szczeblami są rozwój wewnętrzny i postęp duchowy.
Co więcej, Koran sprawia, że długa, burzliwa i ciężka podróż człowieka do wieczności staje się łatwiejsza. Ukazuje mu środki transportu, dzięki którym człowiek w ciągu jednego dnia może przemierzyć odległość, na pokonanie której potrzebowałby nie tysiąca, lecz raczej pięćdziesięciu tysięcy lat drogi.
Ponadto poprzez umożliwienie poznania Tego, Któremu należy się wszelka chwała, Który jest Królem wieczności i przedwieczności, Koran przyznaje człowiekowi pozycję sługi Boga, Jego gościa oraz urzędnika, któremu powierzono określone obowiązki. Umożliwia mu podróżowanie z największą łatwością - zarówno w gospodzie tego świata, jak i poprzez kolejne etapy oraz miejsca postoju pośredniego królestwa oraz świata ostatecznego.
Lojalny urzędnik będzie podróżował przez królestwo swego władcy, z łatwością pokonując granice wszelkich prowincji; będzie podróżował najszybszymi środkami lokomocji, takimi jak samolot, statek czy pociąg. Tak samo ten, kto poprzez wiarę wykształcił relację łączącą go z Przedwiecznym Władcą, zaś poprzez dobre uczynki jest Mu posłuszny, będzie podróżował z szybkością błyskawicy lub cudownego wierzchowca Al-Buraq przez kolejne etapy gospody tego świata, przez królestwo pośrednie i świat Zmartwychwstania, przez granice wszystkich królestw, które znajdują się poza grobem, aż osiągnie wieczne szczęście. Koran udowadnia ową prawdę w sposób rozstrzygający i wskazuje na nią ludziom o czystych duszach oraz świętym (ar. ałlija).
Prawda Koranu mówi również:
"O ty, który uwierzyłeś! Nie kieruj swej bezgranicznej zdolności miłowania ku swej szpetnej, ułomnej, złej, podążającej za instynktami
duszy, która przyniesie ci szkodę. Nie obieraj jej za obiekt swej miłości, a jej zachcianek za obiekt czci. Umiłuj raczej Tego, Który obdarował cię ową nieskończoną zdolnością miłowania. Poprzez Swoje dary w przyszłości uczyni On nieskończenie szczęśliwym zarówno ciebie, jak również wszystkich, do których jesteś przywiązany i których szczęście czyni cię szczęśliwym.
Obierz za obiekt swej miłości i czci Tego, do Którego należy nieskończona doskonałość oraz piękno, które jest nieskończenie święte, wzniosłe, niedoścignione, które jest pozbawione wszelkich błędów czy też skaz i nigdy nie gaśnie. Piękno Jego miłosierdzia i miłosierdzie Jego piękna są ukazane we wszelkich pięknych darach Raju. Wszystkie z Jego Imion są nieskończenie piękne, a w każdym z nich zawarta jest obfitość świateł jasności i piękna. Na Jego piękno i doskonałość wskazują wszelka jasność, wszelkie piękno, wszystkie cnoty i doskonałości wszystkich przemiłych i umiłowanych obiektów kosmosu".
Koran mówi również:
"O, człowieku! Nie trwoń swej zdolności nieskończonego miłowania, która należy się Najpiękniejszym Imionom Boga oraz Jego atrybutom, na przemijające stworzenia. Dzieła i stworzenia Boże są efemeryczne, lecz Jego Najpiękniejsze Imiona, których odbicia i przejawy można ujrzeć w owych stworzeniach, trwają wiecznie. W każdym z Jego Najpiękniejszych Imion oraz atrybutów zawarte są tysiące stopni daru, piękna, doskonałości i miłości. Spójrz tylko na Imię 'Najbardziej Miłosierny': Raj jest jego przejawem, wieczne szczęście jest jego blaskiem, a całe zaopatrzenie i wszystkie dary tego świata ledwie kropelką owego Imienia".
Zatem zastanów się uważnie nad wersetami, które wskazują na prawdziwą naturę ludzi zbłądzenia i ludzi wiary odnośnie do ich życia oraz ich obowiązków:
[59]
a także nad wersetem, który mówi, jaki będzie ostateczny kres ludzi zbłądzenia i rezultat ich działań:
[5]
W jak wzniosły sposób i jak cudownie owe wersety mówią o uczynionym przez nas porównaniu! Ponieważ prawda wyrażona cudownie i zwięźle
przez wersety sury At-Tin została szczegółowo objaśniona w Słowie Jedenastym, odsyłamy naszych czytelników do tej części Traktatów Światła, która omawia ów temat.
Co tyczy się wersetu: I nie zapłakało nad nimi ani niebo, ani ziemia..., to poprzez krótką wskazówkę ukażemy, jak wzniosłą prawdę wyraża ten werset.
Wyraźne znaczenie wersetu mówi, że ani niebiosa, ani ziemia nie zapłakały nad śmiercią ludzi zbłądzenia, zaś znaczenie ukryte mówi, że niebiosa i ziemia płaczą, kiedy ludzie wiary odchodzą z tego świata. Ludzie zbłądzenia - poprzez ich zaprzeczanie obowiązkom i funkcjom niebios i ziemi, poprzez ignorancję w temacie znaczenia niebios i ziemi, poprzez odrzucanie ich wartości i odmowę uznania ich Stwórcy - zaprawdę znieważają niebiosa i ziemię i podejmują wobec nich wrogie działania. Zatem oczywistym jest, że niebiosa i ziemia nie będą nad nimi płakać, lecz zaprawdę przeklinają ich i radują się z ich śmierci.
Jeśli chodzi o ukryte znaczenie wersetu, które mówi, że niebiosa i ziemia opłakują śmierć ludzi wiary, jest tak dlatego, że ludzie wiary poznali obowiązki i funkcje niebios i ziemi, akceptują ich prawdziwą naturę, zaś dzięki wierze pojmują znaczenie niebios i ziemi. Mówią oni: "Jak pięknie zostały one uczynione, jak wspaniale wypełniają swe obowiązki!". Szanują je i przypisują im ich prawdziwą wartość. Miłują je i miłują Najpiękniejsze Imiona, jakie odbijają się w niebiosach i ziemi, przez wzgląd na Wszechmocnego Boga. Z tego powodu niebiosa i ziemia tak ubolewają nad śmiercią ludzi wiary, jakby ich opłakiwały.
WAŻNE PYTANIE
Mówisz: "Miłość nie jest czymś dobrowolnym. W wyniku wrodzonych potrzeb miłuję wyśmienite pożywienie oraz owoce. Miłuję ojca, matkę i moje dzieci, moich przyjaciół i towarzyszy. Miłuję proroków i świętych (ar. ałlija). Miłuję życie, młodość, wiosnę, rzeczy będące pięknymi oraz ten świat. Jak mógłbym nie miłować tych wszystkich rzeczy, a zatem jak miałbym zwrócić całą tę miłość ku istocie Wszechmocnego Boga, ku Jego atrybutom i Najpiękniejszym Imionom? Cóż to znaczy?"
Wysłuchaj czterech Punktów, które są odpowiedzią na twoje pytanie.
PUNKT PIERWSZY: Zaiste, miłość nie jest czymś dobrowolnym, lecz dzięki woli oblicze miłości może odwrócić się od jednej rzeczy i zwrócić się ku innej. Na przykład kiedy w umiłowanym przejawia się pewna szpetota lub kiedy umiłowany ukazuje, że jest jedynie zasłoną
lub zwierciadłem dla innego umiłowanego, prawdziwie godnego miłości, wówczas oblicze miłości może zwrócić się od metaforycznego umiłowanego do prawdziwego umiłowanego.
PUNKT DRUGI: Nie mówimy ci, byś nie miłował tych rzeczy, które wyliczyłeś, lecz raczej byś miłował je przez wzgląd na Wszechmocnego Boga i w imię Jego miłości. Na przykład umiłowanie wyśmienitego pożywienia i soczystych owoców jako darów Wszechmocnego, Najbardziej Miłosiernego i Litościwego Boga jest umiłowaniem Jego Najpiękniejszych Imion "Najbardziej Miłosierny" oraz "Ten, Który zsyła dary", a co więcej, zawiera w sobie znaczenie składanych Mu podziękowań. Ta miłość jest poszukiwaniem korzyści przy zadowalaniu się rzeczami ze sfery tego, co dozwolone, co ukazuje, że owo poszukiwanie korzyści nie jest działaniem podejmowanym jedynie przez wzgląd na posłuszną instynktom duszę, lecz w imię Tego, Który jest Najbardziej Miłosierny. Miłość polega wówczas na jedzeniu z rozmysłem i wdzięcznością.
Co więcej, miłość i szacunek dla rodziców, kiedy odczuwasz je prze wzgląd na mądrość i miłosierdzie, jakie litościwie zostały ci dane i sprawiły, że rodzice otoczyli cię troskliwą opieką, również przynależą do umiłowania Wszechmocnego Boga. Znakiem wskazującym na to, że ową miłość, szacunek i litość odczuwa się przez wzgląd na Boga, jest fakt, że kiedy rodzice są starzy, nie mogą już być dla ciebie użyteczni, zaś sprawiają ci jedynie kłopoty i trudności, kochasz ich jeszcze bardziej, będąc wobec nich nawet bardziej uprzejmy i litościwy. Werset:
[6]
poprzez pięć swych stopni wzywa dzieci do tego, by szanowały swych rodziców i traktowały ich uprzejmie, a także ukazuje, jak ważnymi są prawa rodziców w oczach Koranu oraz jak szpetną jest niewdzięczność wobec nich.
Ojciec pragnie tego, by jego syn - i nikt inny - stał się lepszy od niego, jednakże syn nie może w zamian za to wysuwać wobec ojca jakichkolwiek roszczeń. Oznacza to, że nie ma żadnego powodu dla sporów między rodzicami a dzieckiem. Jest tak, ponieważ spór bierze swój początek z zawiści i zazdrości, a żadnej z nich nie znajdzie się w tym, jak ojciec traktuje swego syna. Spór może również zrodzić się z nadużywania praw danej osoby, a syn nie może rościć sobie żadnych praw wobec ojca. Nawet jeśli uważa, że jego ojciec jest niesprawiedliwy, nie może buntować się przeciwko niemu. Oznacza to, że ten, kto buntuje się przeciw swojemu ojcu i sprawia mu ból, jest zepsutym człowiekiem, jest potworem.
Umiłowanie dzieci i ochranianie ich z doskonałą litością i czułością, ponieważ są one podarunkami Tego, Który jest Najbardziej Miłosierny i Najbardziej Szczodry, również przynależy do Boga. Znakami wskazującymi na to, że owa miłość zachodzi przez wzgląd na Wszechmocnego Boga, są cierpliwość i wdzięczność, które raczej umrą, niż zaczną rozpaczliwie płakać, a wyrażają się słowami: «Moje dziecko było przemiłą, małą istotką, stworzoną przez Tego, do Którego należało, a Stwórca powierzył je mojemu nadzorowi. Teraz, ponieważ Jego mądrość wymagała, by tak się stało, odebrał mi je, aby zabrać je do lepszego miejsca. Jeśli miałem choć jeden pozorny udział w owym małym stworzeniu, to tysiąc prawdziwych udziałów należało do jego Stwórcy». Owa miłość jest poddaniem się Bogu ze słowami: اَلْحُكْمُ لِلّٰهِ "A cała władza należy do Boga".
Co się tyczy przyjaciół i znajomych, to jeśli są oni przyjaciółmi Wszechmocnego Boga z powodu ich wiary i dobrych uczynków, ten rodzaj miłości - zgodnie ze znaczeniem miłowania przez wzgląd na Boga, اَلْحُبُّ فِى لِلّٰهِ - również należy się Bogu.
Co więcej, miłujesz i kochasz żonę jako swoją towarzyszkę i podarunek dany ci łaskawie przez Boże miłosierdzie. Nie przywiązuj jednak swej miłości do jej fizycznego piękna, które szybko więdnie. Najbardziej miłym i powabnym pięknem kobiety jest delikatność jej charakteru, która towarzyszy właściwej kobietom delikatności i subtelności. Jej najcenniejszym i najbardziej słodkim pięknem jest jej żarliwa, szczera, wzniosła i świetlista litość. Owa piękna czułość i delikatność charakteru trwają i zwiększają się aż do końca życia kobiety. Co więcej, miłość chroni prawo owego słabego i delikatnego stworzenia do szacunku. W przeciwnym razie, kiedy jej powierzchowne piękno zwiędnie, biedna kobieta straci swe prawa, nawet jeśli właśnie wtedy najbardziej ich potrzebuje.
Umiłowanie proroków i świętych (ar. ałlija) jako tych, którzy są najbardziej poważanymi sługami Boga, również jest miłowaniem przez wzgląd na Wszechmocnego Boga i w Jego Imię, a patrząc z tego punktu widzenia, do Niego przynależy.
Umiłowanie i chronienie życia jako najbardziej drogocennego majątku i kapitału, który wyda zysk w postaci życia wiecznego, jako obfitego skarbca wydającego wieczne doskonałości, który Wszechmocny Bóg dał tobie i całej ludzkości, a także wykorzystywanie życia w służbie Bogu, również jest pod pewnym względem miłością przynależną Temu, Który jest Jedynym i Prawdziwym obiektem czci.
Ponadto podziwianie, umiłowanie i właściwe korzystanie z wdzięku i piękna młodości jako delikatnego, słodkiego i pięknego daru Wszechmocnego Boga również jest rodzajem dozwolonej i dziękczynnej miłości.
Umiłowanie wiosny i rozmyślanie o niej jako o karcie, na której wypisano najbardziej delikatne i najpiękniejsze inskrypcje świetlistych Imion Wszechmocnego Boga, a także jako o najbardziej misternie upiększonej i najbardziej olśniewającej wystawie pradawnego kunsztu Wszechmądrego Stwórcy, jest umiłowaniem Jego Najpiękniejszych Imion.
Umiłowanie tego świata jako pola uprawnego dla życia ostatecznego, jako zwierciadła dla Najpiękniejszych Imion, jako przesłania Wszechmocnego Boga i jako tymczasowej gospody, również - pod warunkiem, że w te sprawy nie będzie ingerowała nakazująca zło dusza - jest miłowaniem przez wzgląd na Wszechmocnego Boga.
W skrócie: Umiłowanie tego świata i jego stworzeń wskazuje na podobne słowu znaczenie ukryte za światem i jego stworzeniami jako takimi. Nie kochaj ich zatem jedynie dla nich samych; mów: "Jak pięknie zostały one stworzone", nie zaś: "Jakże one są piękne". Nie dawaj innym miłościom żadnej okazji do tego, by zajęły miejsce w twoim sercu, ponieważ serce jest zwierciadłem dla Tego, Który wiecznie jest ponad wszelką potrzebę, wyłącznie Jemu przynależnym. Powiedz:
[7].
Zatem wszystkie miłości, które wymieniłeś, jeśli tylko mają taką postać, dadzą ci pozbawioną cierpienia przyjemność, a pod pewnym względem także niekończące się zjednoczenie. Co więcej, zwiększą one twoje umiłowanie Boga. Sa one dozwolonymi miłościami, a ponadto są rodzajem wdzięczności, która jest czystą przyjemnością, i rozmyślania, które jest czystą miłością.
Jeśli na przykład potężny król da ci w podarunku jabłko, pokochasz to jabłko dwiema miłościami oraz będą w nim zawarte dwa rodzaje przyjemności. Po pierwsze, pokochasz to jabłko, ponieważ jest jabłkiem, zaś zawarta w nim przyjemność osiągnie stopień tej, jaka jest właściwa jabłku. Ta miłość nie dotyczy króla. Przeciwnie, człowiek, który w obecności króla podnosi jabłko do ust i zaczyna jeść, miłuje raczej jabłko jako takie i własną duszę, nie zaś króla. Czasami zdarza się, że król nie jest zadowolony z takiej miłości (która karmi ulegającą instynktom
duszę), a nawet, zaprawdę, brzydzi się nią. Co więcej, przyjemność, jaką daje jabłko, jest nadzwyczaj ograniczona i szybko przemija. Kiedy jabłko jest już zjedzone, przyjemność odchodzi, a pozostaje jedynie żal.
Co zaś tyczy się drugiej miłości, jest ona umiłowaniem królewskiej łaski, która została ukazana za pomocą jabłka. Ten, kto ujmuje jabłko jak coś drogocennego, jakby było ono próbką i ucieleśnieniem królewskiej łaski, pokazuje, że kocha on swego króla. Co więcej, przyjemność zawarta w owocu, który jest czymś w rodzaju szkatułki dla królewskiej łaski, jest daleko większa od tej, jakiej można doznać dzięki tysiącowi jabłek. Taka przyjemność jest istotą wdzięczności; taka miłość jest pełnym szacunku umiłowaniem króla.
Dokładnie w ten sam sposób, jeśli wszystkie dary i owoce są umiłowanymi dla nich samych, jeśli zachwycamy się nimi bezmyślnie i jedynie ze względu na fizyczną przyjemność, jaką dają, taka miłość jest jedynie miłością własną, a ponadto wynikające z niej przyjemności są przejściowe i przynoszą cierpienie. Jeśli jednak miłujemy je jako łaski miłosierdzia Wszechmocnego Boga i jako owoce Jego szczodrości, jeśli przyjemność, jaką daje nam ich smak, łączy się z docenieniem uprzejmości, jaką okazał nam Bóg poprzez Swą szczodrość i łaskę, wówczas taka miłość zarówno zawiera w sobie znaczenie wdzięczności, jak i jest wolną od cierpień przyjemnością.
PUNKT TRZECI: Istnieją pewne poziomy umiłowania Najpiękniejszych Imion Wszechmocnego Boga. Jak wyjaśniliśmy to powyżej, niekiedy kochamy Najpiękniejsze Imiona miłością dla tego, co zostało pięknie stworzone. Niekiedy kochamy je jako tytuły należne Bożej doskonałości. Niekiedy człowiek jest ubogi i posiada niezliczone potrzeby, zaś poprzez owe potrzeby miłuje Najpiękniejsze Imiona ze względu na ich wszechstronną naturę.
Gdyby na przykład przybył ktoś, kto wyświadczy łaskę wszystkim twoim krewnym, ludziom biednym, słabym i potrzebującym, wszystkim, którym współczujesz, lecz sam jesteś bezsilny i nie możesz odpowiedzieć na ich potrzebę pomocy, jak miłe byłyby dla ciebie tytuł i imię owego obdarowującego swymi łaskami i szczodrego człowieka, jak bardzo umiłowałbyś go poprzez jego tytuł!
Pomyśl jedynie o takich Najpiękniejszych Imionach Wszechmocnego Boga, jak "Najbardziej Miłosierny" i "Najbardziej Litościwy". Uszczęśliwiły one wszystkich twoich wierzących przodków, wszystkich twoich krewnych i przyjaciół, których miłujesz i którym współczujesz. Na tym świecie uszczęśliwiły ich poprzez wszelkiego rodzaju dary, a w Raju
uszczęśliwią ich poprzez wszelkiego rodzaju rozkosze. Uszczęśliwiają ich, ukazując im ciebie pośród wiecznej szczęśliwości, i uszczęśliwiają ciebie, ukazując ich pośród wiecznej szczęśliwości. Zatem jak zasługującymi na miłość są Imię Boga "Najbardziej Miłosierny" i Jego tytuł "Najbardziej Litościwy"! Sam możesz zobaczyć, jak bardzo ludzka dusza potrzebuje owych dwóch Najpiękniejszych Imion, sam możesz zrozumieć, jak właściwym jest wyrażenie:
[8].
Jesteś połączony z całym światem, a w rezultacie trapią cię wszystkie jego niedole, zatem jeśli uważnie się nad tym zastanowisz, zrozumiesz, jak bardzo twoja dusza potrzebuje i pragnie Najpiękniejszego Imienia "Wszechmądry" i Bożego tytułu "Ten, Który daje zaopatrzenie". Ten, do Którego należą owe Imiona, porządkuje świat, będący dla ciebie domem, ustala jego sprawy, utrzymuje istnienie świata i wszystkich jego stworzeń, które są dla ciebie niczym dobrze znane meble lub wdzięczne ozdoby.
Jesteś powiązany również ze wszystkimi ludźmi i czujesz żal, kiedy umierają. Jeśli zatem uważnie się nad tym zastanowisz, zrozumiesz, jak bardzo twoja dusza potrzebuje Imion Boga "Dziedzic" oraz "Ten, do Którego należy Zmartwychwstanie", a także Jego tytułów takich, jak "Wieczny", "Najbardziej Hojny", "Ten, Który daje życie" oraz "Szczodry". Ten, do Którego należą owe Imiona, w godzinie śmierci istot ludzkich wybawia je od ciemności niebytu i umieszcza je w miejscu daleko piękniejszym niż ten świat.
Skoro zatem natura człowieka jest wzniosła, a jego usposobienie wszechstronne, on sam z powodu swej prawdziwej natury potrzebuje - poprzez tysiące rozmaitego rodzaju potrzeb - niezliczonych Imion Boga, z których każde ma wiele poziomów. Wzmożona potrzeba jest tęsknotą, wzmożona tęsknota jest miłością, a wzmożona miłość jest namiętnością. W miarę jak dusza staje się doskonalsza, odsłaniają się kolejne poziomy miłowania, stosowne do poziomów Najpiękniejszych Imion Boga. Co więcej, jako że owe Imiona są tytułami i przejawami Chwalebnego, ich umiłowanie stanie się umiłowaniem istoty Boga.
Teraz (jedynie jako przykład) objaśnimy jeden z niezliczonych poziomów Najpiękniejszych Imion "Najbardziej Sprawiedliwy", "Wszechmądry", "Prawda" oraz "Najbardziej Miłosierny". Jeśli pragniesz ujrzeć Imiona "Najbardziej Miłosierny", "Najbardziej Litościwy" i "Prawda" w mądrości i sprawiedliwości najwyższego stopnia, zastanów się nad poniższym porównaniem.
Przypuśćmy, że istnieje wielka armia, a w niej czterysta różnych grup. Żołnierze każdej z owych grup noszą inne mundury, zaś zaopatrzenie, jakie sprawia im zadowolenie, broń, jaką mogą z łatwością przenosić, a także lekarstwa na ich choroby również są inne dla każdej grupy. Co więcej, żołnierze nie są podzieleni na drużyny i kompanie, lecz wszyscy są przemieszani.
Gdyby zatem król, który jest jeden i nie ma równego sobie, poprzez swe doskonałe litość i troskę, wspaniałą moc, cudowną i obejmującą każdą rzecz wiedzę, nadzwyczajną sprawiedliwość oraz mądrość, zapewniał wszystkim żołnierzom różne, lecz odpowiednie dla każdego z nich mundury, zaopatrzenie, lekarstwa i broń, gdyby czynił to osobiście, bez czyjejkolwiek pomocy, a przy tym bez żadnego zamieszania i nie zapominając o jakimkolwiek żołnierzu - czyż nie ujrzałbyś, jak potężnym, troskliwym, sprawiedliwym i hojnym jest ten król? Gdyby w jednym batalionie służyli żołnierze pochodzący z dziesięciu narodów, już było niezmiernie trudnym zapewnienie im wszystkim różnych mundurów i ekwipunku. Niezależnie od tego, skąd pochodziliby owi żołnierze, trzeba by było wyposażyć każdego z nich w ten sam sposób.
Podobnie, jeśli chcesz ujrzeć przejaw Najpiękniejszych Imion "Prawda", "Najbardziej Miłosierny" i "Najbardziej Litościwy" w sprawiedliwości i mądrości Wszechmocnego Boga, spójrz na armie roślin i zwierząt, obejmujące czterysta tysięcy wspaniałych narodów, które wiosną rozbijają swe namioty na obliczu ziemi. Każda z ich grup jest częścią innej grupy. Mundury każdej z nich, zaopatrzenie, broń, sposób życia, musztra czy demobilizacja - to wszystko jest inne dla każdej grupy. Co więcej, owe stworzenia nie mają mocy niezbędnej do tego, by zaspokoić własne potrzeby, nie posiadają również języków, by mogły poprosić o to, czego pragną. Spójrz zatem i zobacz tytuły "Prawda", "Najbardziej Miłosierny", "Ten, Który daje zaopatrzenie", "Litościwy" i "Hojny" wraz z porządkiem i równowagą panującymi w sferze mądrości i sprawiedliwości! Zobacz, jak Bóg utrzymuje przy życiu każde ze Swych stworzeń, jak zarządza nimi i ustala wszelkie ich sprawy, czyniąc to wszystko bez żadnego zamieszania, niejasności, nie zapominając o żadnym z nich!
Czyż zatem jakakolwiek inna ręka mogłaby ingerować w sprawy wykonywane z tak zdumiewającymi porządkiem i równowagą, które obejmują każdą rzecz? Prócz Tego, Który jest Jedyny i nie ma podobnego Sobie, Który jest Wszechmądry i nad każdą rzeczą Wszechwładny, cóż
mogłoby choćby wyciągnąć rękę ku dziełom Jego kunsztu, ku owemu porządkowaniu, utrzymywaniu przy życiu i zarządzaniu? Jakaż pozorna przyczyna mogłaby wtrącać się do Jego spraw?
PUNKT CZWARTY. Pytasz: "Jakie są efekty i korzyści z mych różnych i rozmaitych rodzajów miłości - to jest z umiłowania jedzenia, mnie samego, mojej żony, rodziców i dzieci, przyjaciół, proroków i świętych (ar. ałlija), rzeczy pięknych, wiosny oraz tego świata - dopóki owe miłości mają taki kształt, jak nakazuje to Koran?"
Odpowiedź: Aby objaśnić wszystkie owe efekty, trzeba by było napisać grubą księgę, zatem na razie pokrótce wskażemy na jedynie jeden lub dwa z owych rezultatów. Najpierw objaśnimy efekty, jakie zachodzą natychmiast, na tym świecie, a następnie wymienimy te, które staną się widoczne w życiu ostatecznym.
Jak zostało to wyjaśnione powyżej, miłość taka, jaką odczuwają ludzie niedbalstwa oraz ci, którzy są przywiązani do tego świata (a jest ona miłowaniem przez wzgląd na duszę nakazującą zło), przynosi na tym świecie wielkie męczarnie, ból i cierpienie, podczas gdy ułatwienia, przyjemności i radości, jakie przynosi taka miłość, są nieznaczne i jest ich niewiele.
Na przykład litość staje się bolesnym nieszczęściem z powodu bezsilności, miłość staje się tragicznym nieszczęściem z powodu rozłąki, przyjemność staje się pucharem z trucizną z powodu jej przemijania, zaś w życiu ostatecznym taka miłość - jeśli jest ona niedozwolona - nie przyniesie żadnych korzyści i stanie się męczarnią.
Pytanie: Jak miłość dla proroków i świętych (ar. ałlija) może nie przynieść żadnych korzyści?
Odpowiedź: W ten sam sposób, w jaki żadnych korzyści nie przynosi miłość chrześcijan dla Jezusa (niech będzie z nim pokój) lub miłość heretyków dla 'Alego (niech Bóg będzie z niego rad). Jeśli zaś miłowanie ma postać, jaką zaleca Koran, jeśli jest miłowaniem przez wzgląd na Wszechmocnego Boga i w imię miłości Najbardziej Miłosiernego, wówczas przynosi korzyści zarówno na tym świecie, jak w życiu ostatecznym.
Wracając do naszego tematu, efektem umiłowania wyśmienitego pożywienia i soczystych owoców będzie na tym świecie fakt, iż staną się one darem wolnym od wszelkiego cierpienia i przyjemnością, która stanowi istotę wdzięczności.
Efektem umiłowania twojej podążającej za instynktami duszy będzie litowanie się nad nią, szkolenie jej oraz powstrzymywanie jej przed
szkodliwymi pragnieniami. Wówczas dusza nie uczyni cię więźniem swoich pragnień i nie staniesz się wierzchowcem dla niej, lecz raczej sam jej dosiądziesz. Poprowadzisz swą duszę nie ku zachciankom i kaprysom, lecz ku właściwemu przewodnictwu.
Jako że umiłowanie twojej żony będzie budowane w oparciu o fakt, iż jest ona kopalnią czułości i podarunkiem litości, a także w oparciu o delikatność jej charakteru, jeśli czujesz dla niej szczerą miłość i afekt, ona również poczuje żarliwą miłość i szacunek dla ciebie. Kiedy oboje zbliżycie się do starości, owe uczucia jeszcze się nasilą i będziecie wieść szczęśliwe życie. Jednak w przeciwnym razie, jeśli miłość dla żony jest umiłowaniem jej pięknej twarzy przez wzgląd na ulegającą instynktom duszę, wówczas owa miłość szybko zostanie zniszczona, tak samo jak dobre relacje między małżonkami.
Jako że umiłowanie twego ojca i matki będzie miłowaniem przez wzgląd na Wszechmocnego Boga, zarówno będzie ono aktem czci, jak też im starsi będą twoi rodzice, tym bardziej będzie zwiększać się twoja miłość i szacunek dla nich. Jeśli żarliwie pragniesz tego, by żyli oni jeszcze długo po osiągnięciu starości, jeśli modlisz się o to z najszlachetniejszym z uczuć i z najbardziej godnym mężczyzny zapałem, a nawet jeśli całujesz ich ręce ze szczerym szacunkiem i mówisz: "Obym uzyskał dla nich jeszcze większą nagrodę", to wszystko dostarczy ci najbardziej wzniosłej przyjemności duchowej. Jeśli jednak jest przeciwnie, jeśli miłujesz ich przez wzgląd na własną duszę i ten świat, jeśli - kiedy rodzice starzeją się i zbliża się czas, w którym staną się dla ciebie ciężarem - z największą niegodziwością i podłością ukazujesz im, że są dla ciebie utrapieniem, jeśli pragniesz śmierci owych szanownych ludzi, którzy stali się przyczyną twego życia, takie bestialstwo stanie się bolesną męką dla twej duszy.
Jeśli chodzi o umiłowanie twoich dzieci, o miłość dla owych przemiłych i przyjacielskich stworzeń, które Wszechmocny Bóg powierzył twemu nadzorowi i wychowaniu, będzie ona najbardziej szczęśliwą miłością i przynoszącym największe szczęście darem. Ich nieszczęścia nigdy nie sprawią ci zbyt wielkiego bólu ani też ich śmierć nie sprawi, że będziesz płakał z rozpaczy. Jak zostało to stwierdzone wcześniej, powiesz: "Ponieważ ich Stwórca jest zarówno Wszechmądry, jak i Litościwy, to śmierć była dla nich szczęściem". Co więcej, sam również pomyślisz o miłosierdziu Tego, Który cię nimi obdarował, a to ocali cię od cierpienia rozłąki.
Jako że umiłowanie twoich przyjaciół będzie umiłowaniem przez wzgląd na Boga, ani rozstanie z przyjaciółmi, ani nawet ich śmierć nie będą
przeszkodą dla waszych rozmów i waszego braterstwa, a ty skorzystasz z owej bezcielesnej miłości i z duchowych relacji, zaś przyjemność ze spotkania z przyjaciółmi będzie trwała. Jeśli jednak nie miłujesz przyjaciół przez wzgląd na Boga, przyjemność ze spotkania trwającego jeden dzień będzie skutkowała cierpieniem stu dni rozłąki.
Jeśli chodzi o umiłowanie proroków i świętych (ar. ałlija), to jako że królestwo pośrednie, które ludziom niedbalstwa zdaje się ciemnym, osamotnionym i opustoszałym miejscem, tobie ukazuje się jako miejsce postoju rozświetlone przez obecność owych świetlistych istot, zatem fakt, że ty również tam odejdziesz, nie wywołuje przerażenia ani trwogi, lecz przeciwnie, uczucie tęsknoty za tym miejscem, a także nie odpędza przyjemności życia doczesnego.
Jeśli jednak jest przeciwnie, a twoja miłość dla proroków i świętych (ar. ałlija) jest tego samego rodzaju, co miłość, jaką odbiorcy współczesnej kultury żywią dla swych idoli i bohaterów, wówczas myśl o śmierci i zniknięciu owych doskonałych istot ludzkich, o ich rozkładaniu się w wielkim grobie znanym jako przeszłość, doda jeszcze jeden smutek do twego i tak już bolesnego życia. Oznacza to, że każdy powinien rzec sam do siebie: "Ja również skończę w grobie, w którym gniją nawet tak doskonali ludzie".
Jeśli natomiast spoglądamy na świętych (ar. ałlija) i proroków z pierwszego punktu widzenia, myślimy o nich z całkowitym spokojem umysłu, jako że jedynie odrzucili oni szaty ich ciał, jakie nosili w przeszłości, a teraz ich miejscem zamieszkania jest królestwo pośrednie, będące poczekalnią dla przyszłości. Wówczas ujrzymy cmentarz jako miejsce dobrze znane i przyjazne.
Jako że twoje umiłowanie rzeczy pięknych będzie umiłowaniem przez wzgląd na Tego, Który je ukształtował, będzie miłością tego rodzaju, który wyrażają słowa: "Jak pięknie zostały one stworzone". Taka miłość jest przyjemną refleksją i sprawia, że spojrzenie zachwytu wielbiącego piękno dostrzega bardziej wzniosłe, święte i po tysiąckroć piękniejsze od owych rzeczy skarbce poziomów piękna Boga. Taka miłość otwiera drogę ku owym skarbcom, ponieważ zwraca wzrok od piękna dzieł Boga do piękna Jego działań, od piękna Jego działań do piękna Jego Imion, od piękna Jego Imion do piękna Jego atrybutów, a od piękna atrybutów do niezrównanego piękna Tego, Któremu należy się
chwała, otwierając drogę dla serca. Zatem jeśli umiłowanie piękna ma taką postać, jest zarówno przyjemnością, jak aktem czci i refleksją.
Jeśli chodzi o twoje umiłowanie młodości, to ponieważ miłujesz ją jako piękny dar Wszechmocnego Boga, czynisz to oczywiście poprzez akty czci, zaś nie nurzasz młodości w rozpuście i nie niszczysz jej. Skoro tak, to akty czci twojej młodości są nieśmiertelnym owocem wydanym przez ów przemijający stan. Ponieważ twoim udziałem stały się trwałe owoce młodości i jej pozytywny aspekt, będziesz uratowany przed jej ekscesami i szkodą, jaką może przynieść, kiedy się zestarzejesz.
Ponadto w podeszłym wieku zobaczysz, że osiągnąłeś sukces, wykonując więcej aktów czci, a zatem będziesz tym, kto bardziej zasługuje na Boże miłosierdzie. W odróżnieniu od ludzi niedbalstwa, nie będziesz zasmucony z powodu przyjemności młodości, jakie trwały ledwie pięć czy dziesięć lat, po których ludzie niedbalstwa lamentują: "Biada mi! Moja młodość odeszła!" Nie staniesz się również podobny jednemu z tych, którzy mówią:
«Ach, gdyby tylko młodość wróciła do mnie na jeden dzień, powiedziałbym jej o wszystkich nieszczęściach, jakie przyniosła mi starość».
Dzięki temu, że twoje umiłowanie misternie upiększonych wystaw, takich jak wiosna, jest kontemplowaniem Bożego kunsztu, przyjemność z oglądania owego widowiska nie znika, kiedy wiosna dobiega końca, ponieważ znaczenia, jakie przynosi podobna pozłacanemu przesłaniu wiosna, można kontemplować przez cały czas. Zarówno twoja wyobraźnia, jak i czas, są podobne wyświetlanym w kinie filmom. Zarówno sprawiają one, że przyjemność z owych rozważań trwa, jak też odnawiają znaczenia wiosny i wszystkie rodzaje jej piękna. Twoja miłość nie może zatem stać się przemijającą, pełną żalu i cierpienia, lecz raczej będzie pełna przyjemności i radości.
Jako że twoje umiłowanie tego świata będzie umiłowaniem przez wzgląd na Wszechmocnego Boga, groźne stworzenia tego świata staną się dla ciebie dobrze znanymi przyjaciółmi. Skoro miłujesz ten świat jako pole uprawne dla życia ostatecznego, będziesz w stanie odnaleźć w każdej rzeczy kapitał lub owoc, który przyniesie ci korzyści w życiu ostatecznym. Ani nie przerażą cię kataklizmy tego świata, ani nie zmartwią jego przemijanie i efemeryczność. Twój pobyt w owej gospodzie minie pośród największej łatwości. Jeśli jednak umiłujesz ten świat tak, jak czynią to ludzie niedbalstwa, wówczas - jak mówiliśmy ci to już sto razy - zatoniesz i przepadniesz w owej bezowocnej miłości, skazany na przygnębiające, miażdżące i duszące przemijanie.
Tak oto ukazaliśmy jedynie jeden subtelny punkt spośród setki punktów dotyczących każdej z miłości, jakie wyliczyłeś, kiedy mają one postać, jaką zaleca Koran. Wskazaliśmy również na setną część szkody, jaką może przynieść miłość, kiedy nie jest zgodna z zaleceniami Koranu. Teraz, jeśli chcesz wysłuchać omówienia rezultatów, jakie wydadzą owe miłości w wiecznym królestwie, w świecie życia ostatecznego, jeśli chcesz pojąć rezultaty, na jakie wskazuje Wszechmądry Koran poprzez jego jasne i wyraźne wersety, ukażemy zwięźle - poprzez Wprowadzenie i dziewięć Wskazówek - owe rezultaty oraz setną część korzyści, jakie przyniosą owe rozmaite rodzaje dozwolonej miłości w życiu ostatecznym.
WPROWADZENIE
Wszechmocny Bóg w Swej chwalebnej boskości, w Swym pięknym miłosierdziu, w Swej potężnej wszechwładzy, w Swej hojnej łaskawości, w Swej niezmiernej mocy i w Swej subtelnej mądrości przyozdobił drobną istotę, jaką jest człowiek, wyposażając ją w liczne zmysły i uczucia, w kończyny i układy ciała, w części ciała i zdolności, w subtelne i bezcielesne aspekty, aby poprzez to wszystko sprawić, że człowiek skosztuje nieskończonych poziomów i rodzajów Jego darów, Jego szczodrości i miłosierdzia, że dostrzeże je, pozna i rozpozna, a także po to, by przez owe narzędzia sprawić, że człowiek rozważy, pozna i umiłuje niezliczone rodzaje przejawów tysiąca i jednego Imion Boga. Jak każda z wielce licznych części ciała i zdolności człowieka zupełnie inaczej służy Bogu, wykonując różne akty czci, tak każdej z nich przypisano zupełnie inne przyjemności, cierpienia, obowiązki i wynagrodzenia.
Na przykład oko dostrzega piękno kształtów i różnorodność pięknych cudów Bożej mocy w świecie tego, co widzi. Jego obowiązkiem jest wyciąganie lekcji z tego, co widzi, a także wdzięczność wobec jego Stwórcy. Przyjemności i cierpienia przynależne wzrokowi są dobrze znane i nie ma potrzeby rozwodzić się nad nimi.
Na przykład ucho odbiera różne rodzaje dźwięków, ich melodyjne pieśni i subtelne przykłady miłosierdzia Wszechmocnego Boga w świecie tego, co słyszy. Jego akty czci, przyjemności i wynagrodzenie całkowicie różnią się od tych, które są właściwe oku.
Na przykład zmysł węchu rozpoznaje subtelne przykłady Bożego miłosierdzia w królestwie zapachów. Jego obowiązkiem jest wdzięczność; jest mu także wyznaczona właściwa dla niego przyjemność, jak również, oczywiście, nagroda.
Na przykład umieszczony na języku zmysł smaku poprzez docenianie wszystkich smaków pożywienia wykonuje swój obowiązek z prawdziwie różnorodną wdzięcznością, i tak dalej. Wszystkie zdolności człowieka, wliczając w to również takie ważne i subtelne aspekty, jak serce, intelekt czy dusza, mają zupełnie wyraźne obowiązki, przyjemności i cierpienia.
Zatem Wszechmocny Bóg, do Którego należy absolutna mądrość, z pewnością przyzna każdej z owych zdolności, które zatrudnił w służbie człowiekowi, właściwe dla niej wynagrodzenie. Jak zostało to wyjaśnione powyżej, każdy dzięki świadomości może dostrzec efekty owych licznych
rodzajów miłości, jakie następują natychmiast, na tym świecie, a także można potwierdzić ich istnienie poprzez doznanie ich.
Jeśli chodzi o rezultaty, jakie zostaną wydane w życiu ostatecznym, to ich istnienie i prawdziwość zostały zwięźle udowodnione poprzez dwanaście jasnych i rozstrzygających Prawd Słowa Dziesiątego, a także poprzez sześć oczywistych Zasadniczych Punktów Słowa Dwudziestego Dziewiątego. Owe rezultaty zostały także jasno i szczegółowo ukazane poprzez wyraźne wersety, objaśnienia, wzmianki, symbole i wskazówki Wszechmądrego Koranu, który jest
[9]. Nie ma żadnej potrzeby, by przedstawiać jeszcze bardziej obszerne dowody. W każdym razie dalsze dowody znajdują się w innych Słowach: w spisanej w języku arabskim Stacji Drugiej Słowa Dwudziestego Ósmego, która mówi o Raju, a także w Słowie Dwudziestym Dziewiątym.
WSKAZÓWKA PIERWSZA
Zgodnie z tym, co mówi Koran, rezultatem, jaki wyda w życiu ostatecznym dozwolone i dziękczynne umiłowanie wyśmienitego pożywienia i owoców, również będą pożywienie i owoce, jednak w postaci odpowiedniej dla Raju. Owa dozwolona miłość pragnie potraw i owoców życia ostatecznego, tak bardzo, że kiedy wypowiadasz frazę "al-hamdu li-llah" (ar. chwała niech będzie Bogu Jedynemu) po zjedzeniu owocu na tym świecie, przyjmuje ona kształt owocu Raju i tam też zostanie ci ukazana. Tutaj jesz owoce, tam zaś będziesz jadł słowa "al-hamdu li-llah".
Skoro dostrzegasz szczodrość Boga i łaski Najbardziej Miłosiernego w Jego darach i pożywieniu, zatem - jak jest to ustalone przez hadis, wskazówki Koranu, a także wymagania mądrości i miłosierdzia - owa przyjemna wdzięczność zostanie ci dana w Raju, w postaci prawdziwie wyśmienitego pożywienia[10].
WSKAZÓWKA DRUGA
Dozwolona miłość, jaką czujesz na tym świecie dla swej ulegającej instynktom duszy, nie jest miłością zbudowaną w oparciu o jej zalety, lecz raczej dostrzeganiem jej niedociągnięć, litościwym szkoleniem dla niej i poszukiwaniem możliwości jej udoskonalenia, a także skłanianiem jej do tego, co dobre. Rezultatem takiej miłości będzie fakt, że dusza otrzyma w Raju obiekt miłowania godny jej miłości.
Jak zostało to wyraźnie stwierdzone i udowodnione przez wielce liczne wersety Koranu, kiedy dusza wykorzystuje swe pragnienia i chęci
we właściwy sposób, kiedy na tym świecie wykorzystuje swe zdolności w najlepszy sposób, to jest na drodze Wszechmocnego Boga, rezultatem takiej dozwolonej i pełnej czci miłości będzie fakt, że Najbardziej Hojny obdaruje taką duszę hurysami w wiecznie trwającym królestwie Raju. Odzieje On owe hurysy w siedemdziesiąt rodzajów szat i ozdób Raju. Upiększy je siedemdziesięcioma rodzajami piękna, które będą pieszczotą i zaspokojeniem dla wszystkich zmysłów duszy. Każda hurysa będzie niczym miniatura ożywionego Raju.
Co więcej, twoje umiłowanie młodości na tym świecie (którego efektem jest wykorzystanie siły młodości do wykonywania aktów czci), w królestwie szczęśliwości stanie się wieczną młodością.
WSKAZÓWKA TRZECIA
Dozwolona miłość dla żony, jaką odczuwasz na tym świecie, jest szczerą miłością, jest konsekwencją delikatnej czułości żony, jej pięknych zalet i dobrego charakteru, a miłując żonę, chronisz ją przed upartym i grzesznym nieposłuszeństwem wobec Boga. Ten, Który jest doskonały w Swym miłosierdziu, obiecał, że w rezultacie owej dozwolonej miłości twoja żona będzie ci dana jako wieczna małżonka w życiu ostatecznym, w królestwie szczęśliwości. Jej ciało będzie piękniej przyozdobionym i bardziej atrakcyjnym niż ciało hurys. Będziecie opowiadać sobie nawzajem swoje dawne przygody na tym świecie, przywołując stare wspomnienia. Żona będzie twym bliskim, łaskawym i wiecznym przyjacielem, który kocha i sam jest kochany. Tak, to, co On obiecał, z całą pewnością będzie ci dane.
WSKAZÓWKA CZWARTA
Oto, jaki będzie rezultat dozwolonej miłości dla rodziców i dzieci: zgodnie z tym, co mówi Koran, Najbardziej Miłosierny z miłosiernych obdaruje członków szczęśliwej rodziny (nawet pomimo tego, że przynależne każdemu z nich stacje mogą być zupełnie różne) czystą przyjemnością z ich wzajemnego towarzystwa w wiecznie trwającym królestwie.
Bóg zwróci rodzicom dzieci, które zmarły przed osiągnięciem wieku piętnastu lat (to jest przed osiągnięciem dojrzałości), w ciałach właściwych dla Raju, aby jeszcze raz mogły uściskać ojca i matkę. Owe dzieci będą najpiękniej przyozdobionymi i będą miały kształt dzieci Raju, znanych jako
[11]. Zaspokoi ich potrzebę uczucia miłości dla dzieci oraz da im wieczną przyjemność i rozkosz. Ponieważ owe dzieci nie osiągnęły wieku, w którym człowiek staje się odpowiedzialny za swe uczynki, wiecznie pozostaną przemiłymi i słodkimi dziećmi.
Każdą przyjemność tego świata w jej najwyższej formie będzie można odnaleźć w Raju. Niektórzy ludzie przypuszczają, że ponieważ Raj nie jest miejscem odpowiednim dla rozmnażania się, nie będzie w nim owej słodkiej miłości dla dzieci ani też ich pieszczot, jednak my mówimy, że będą one istniały również w Raju, w swej najbardziej zachwycającej i najsłodszej postaci. Oto dobra wieść dla tych, których dzieci zmarły przed osiągnięciem dojrzałości!
WSKAZÓWKA PIĄTA
O rezultacie umiłowania na tym świecie prawych przyjaciół, które osiągnęło stopień "miłości przez wzgląd na Boga", mówią słowa Koranu:
[12]. Wszechmocny Bóg usadzi ich w niebie na zwróconych jeden ku drugiemu tronach. Sprawi, że dojdzie do przyjemnego, miłego i słodkiego spotkania przyjaciół. Będą radować się, opowiadając swoje dawne wspomnienia i przygody na tym świecie, z czystą miłością i w towarzystwie, którego nie dosięgnie rozłąka.
WSKAZÓWKA SZÓSTA
Rezultat umiłowania proroków i świętych (ar. ałlija) jest taki, jak objaśnia to Koran, to jest owym rezultatem będzie korzyść, jaką odniesie się zarówno w świecie pośrednim, jak i podczas Zmartwychwstania, ze wstawiennictwa proroków i świętych, a także doznanie dzięki owej miłości obfitych korzyści ze stosownych dla nich stacji i błogosławieństw.
Zaiste, zgodnie ze znaczeniem szlachetnego hadisu:
[13], prosty człowiek może zbliżyć się do najwyższej stacji poprzez podążanie za wzniosłą osobistością, którą umiłował.
WSKAZÓWKA SIÓDMA
Dozwolone umiłowanie rzeczy pięknych oraz wiosny jest postrzeganiem ich oczami słów: "Jak pięknie zostały one stworzone", a także umiłowaniem porządku i piękna działań Boga, ukrytych za dziełami Jego kunsztu, umiłowaniem przejawów Najpiękniejszych Imion Boga, ukrytych za porządkiem i harmonią Jego działań, umiłowaniem przejawów Jego atrybutów ukrytych za Najpiękniejszymi Imionami, i tak dalej.
Rezultatem owej miłości będzie ujrzenie w Raju, w wiecznie trwającym królestwie, przejawów Najpiękniejszych Imion, ich piękna oraz atrybutów Boga zawartych w Jego Imionach, w kształcie po tysiąckroć piękniejszym od tego, jaki mają piękne stworzenia tego świata. Ponadto Imam Rabbani (niech Bóg będzie z niego rad) powiedział: "Delikatną
wspaniałością Raju będzie jego podobieństwo do przejawów Imion Boga". Tylko pomyśl o tym!
WSKAZÓWKA ÓSMA
Rozważne umiłowanie tego świata jest miłością dla jego dwóch pięknych twarzy, z która jedna jest polem uprawnym życia ostatecznego, a druga zwierciadłem dla Najpiękniejszych Imion Boga. Rezultatem owej miłości będzie otrzymanie wiecznie trwającego Raju, który jest wielki jak cały świat, lecz nie jest efemeryczny i przemijający jak ten świat. Zaś Imiona Boga, których jedynie blade cienie ukazują się na tym świecie, ukażą się w zwierciadle Raju w swym najbardziej olśniewającym kształcie.
Ponadto rezultat umiłowania tego świata jako pola uprawnego życia ostatecznego będzie następujący: Kiedy świat postrzegany jest właśnie w ten sposób, to jest jako kwietnik czy też małe poletko uprawne, na którym ziarna wypuszczają jedynie pędy, wyda on swoje rezultaty w Raju, gdzie na owych pędach wyrosną pąki i kwiaty. Na tym świecie zmysły i zdolności człowieka są jedynie drobnymi kiełkami, zaś w Raju ukażą się w swym najdoskonalszym kształcie, zaś zdolności człowieka, które tutaj przypominają drobne nasiona, tam zostaną mu dane w kształcie, który rozkwitnie wszelkimi rodzajami rozkoszy i doskonałości. Zostało to udowodnione przez wskazówki Koranu oraz przez hadis, jak również wymagają tego miłosierdzie i mądrość Boga.
Miłowanie dwóch twarzy tego świata, które wskazują na Najpiękniejsze Imiona Boga i na życie ostateczne, jest miłością przez wzgląd na owe Imiona i życie ostateczne, nie zaś godną potępienia miłością dla tego świata. Jest uprawianiem owych dwóch twarzy przez rozmyślania i akty czci, jakby cały ten świat służył oddawaniu czci Bogu. Zatem z największą stanowczością można powiedzieć, że miłosierdzie Boga i Jego mądrość wymagają tego, by za taką miłość została dana nagroda wielka jak cały świat. Ten, kto poprzez miłość dla życia ostatecznego miłuje jego doniczkę, a poprzez umiłowanie Wszechmocnego Boga miłuje zwierciadło dla Jego Imion, z całą pewnością będzie pragnął umiłowanego wielkiego jak cały świat, a nim również będzie Raj wielki jak cały świat.
Pytanie: Jakiż jest pożytek z tak wielkiego, a pustego Raju?
Odpowiedź: Gdyby było możliwe, byś z prędkością wyobraźni odbył podróż po wszystkich regionach ziemi i po większości gwiazd, wówczas mógłbyś powiedzieć: "Cały wszechświat należy do mnie". Fakt, że dzielisz świat z aniołami, innymi istotami ludzkimi i zwierzętami, nie unieważniłby twojego twierdzenia. W ten sam sposób, gdyby Raj był
pełen jego mieszkańców, mógłbyś powiedzieć: "Raj należy do mnie". Znaczenie hadisu, który mówi: Niektórym spośród ludzi Raju zostanie dany Raj o szerokości pięciuset lat drogi, zostało objaśnione w Słowie Dwudziestym Ósmym, a także w Błysku Dwudziestym, będącym traktatem o szczerości intencji.
WSKAZÓWKA DZIEWIĄTA
Rezultat wiary w Boga i umiłowania Go
Jest udowodnione przez jednomyślność ludzi, przed którymi odsłoniła się prawda i którzy ją potwierdzili, przez hadis, co do którego nie ma wątpliwości,
a także przez Koran, że tysiąc lat szczęśliwego życia na tym świecie nie jest wart jednej godziny życia w Raju, zaś tysiąc lat życia mieszkańców niebios nie jest wart jednej godziny oglądania i kontemplowania Tego, Któremu należy się wszelka chwała, do Którego należą piękno i doskonałość, jakie nie mają sobie równych.
Każdy może dostrzec w swej świadomości wielką tęsknotę za ujrzeniem człowieka sławnego ze swej wspaniałości i doskonałości, jak Prorok Salomon (niech będzie z nim pokój), lub wyróżnionego przez jego piękno, jak Prorok Józef (niech będzie z nim pokój). Rozważ zatem, jeśli potrafisz, jak bardzo wytęsknionym, poszukiwanym i upragnionym będzie ujrzenie Tego, Którego piękno i doskonałość przejawiają się we wszystkich zaletach i doskonałościach Raju, które są tysiąc razy bardziej wzniosłe niż wszystkie zalety i doskonałości tego świata.
[14]
[6]
[15]
Nie uważajcie szczegółowych wyjaśnień zawartych w ostatniej części tego Słowa za przydługie; są one krótkie w porównaniu do ich znaczenia i wymagają dalszych wyjaśnień.
To nie ja jestem tym, który przemawia w którymkolwiek ze Słów; są one prawdą wypowiadaną w imię WSKAZÓWEK ZACZERPNIĘTYCH Z KORANU, zaś prawda może mówić tylko prawdę. Jeśli zauważycie jakąkolwiek nieprawidłowość, możecie być pewni tego, że w owe kwestie wmieszały się moje własne idee i to one stały się przyczyną błędu, podczas gdy ja sam nie byłem tego świadomy.
Suplikacja
O, Boże! Kiedy człowiek puka do drzwi wspaniałego pałacu, a te nie otwierają się przed nim, puka on raz jeszcze i woła głosem kogoś, kto jest w pałacu dobrze znany, by drzwi zostały przed nim otwarte. Zatem ten nieszczęsny ja pukam do drzwi dworu Twego miłosierdzia, wołając głosem sługi, Którego pokochałeś, Ułajsa al-Qaraniego, i zanosząc do Ciebie jego suplikację. Otwórz dla mnie drzwi dworu Swojego miłosierdzia, jak otworzyłeś je dla niego! Wołam tak, jak on to uczynił:
[17]
[18]
[57]
Słowo Trzydzieste Trzecie
[1]
Pytanie: Chcielibyśmy, byś zwięźle wyjaśnił nam, w jaki sposób człowiek i wszechświat, to jest mikrokosmos i makrokosmos, wskazują na konieczność istnienia Boga, na Jego jedność, na atrybuty i działania Wszechwładnego, jak na to wskazują dwie części powyższego wersetu. Niewierni posunęli się za daleko, mówiąc: "Jak długo mamy mówić:
[2] i wznosić ręce w modlitwie?"
Odpowiedź: Trzydzieści trzy Słowa, które zostały spisane, są trzydziestoma trzema kroplami z oceanu tego wersetu, a także z wypływającego z niego morza prawdy. Jeśli na nie spojrzycie, znajdziecie odpowiedź na wasze pytanie. To, co powiemy teraz, to jedynie pewnego rodzaju wskazanie na ledwie jedną z kropel tryskających z owego oceanu.
Jeśli na przykład ten, kto posiada moc czynienia cudów, chce wybudować wspaniały pałac, przede wszystkim z mądrością i regularnie osadza jego fundamenty, układając plan pałacu w sposób stosowny do jego przyszłych zamysłów i rezultatów. Później umiejętnie dzieli pałac na poszczególne
części i komnaty. Następnie porządkuje i urządza komnaty, ozdabia je gobelinami, a później rozświetla elektrycznymi lampami. Następnie, by odnowić swe zmyślne dzieła i łaski zawarte w owym wspaniałym i zdobnym pałacu, na każdym jego poziomie dokonuje nowych stworzeń, nowych zmian i przemian. Następnie w każdej komnacie instaluje telefon, łączący z jego komnatą, a także w ścianie każdej z komnat otwiera Okno, z którego można go ujrzeć.
Dokładnie w ten sam sposób - وَ لِلّٰهِ الْمَثَلُ الْاَعْلٰى [4] - Stwórca, Który nie ma równego Sobie, Który posiada tysiąc i jedno święte Imię - jak na przykład "Ten, Któremu należy się wszelka chwała", "Wszechmądry Władca" czy "Najsprawiedliwszy z sędziów" - zapragnął stworzenia pałacu wszechświata i drzewa kosmosu, które tworzą makrokosmos. W ciągu sześciu dni, dzięki zasadom Jego mądrości i prawom Jego przedwiecznej wiedzy, osadził fundamenty pałacu i korzenie drzewa. Następnie podzielił pałac oraz drzewo na wyższe i niższe poziomy i gałęzie, kształtując je poprzez zasady Bożego zarządzenia. Następnie upiększył we właściwy dla nich sposób każdą rzecz i każdy świat, jak niebiosa ozdobił gwiazdami, a ziemię kwiatami. Następnie na obszarze owych uniwersalnych praw i powszechnych zasad ukazał i uczynił świetlistymi Swe Najpiękniejsze Imiona. Następnie w szczególny sposób wysłał na pomoc tym, którzy wzywają pomocy z powodu ograniczeń, jakie nakładają na nich owe uniwersalne prawa, Swe Imiona "Najbardziej Miłosierny" i "Najbardziej Litościwy". To znaczy, że w owych uniwersalnych i ogólnych zasadach zawarł On szczególne łaski, szczególne wspomożenie, szczególne przejawy - po to, by każda rzecz mogła u Niego poszukiwać pomocy i ku Niemu spoglądać w każdej chwili i w każdej potrzebie. Następnie otworzył umieszczone w każdej komnacie, na każdym poziomie, w każdym świecie, w każdym królestwie istot, w każdym stworzeniu i w każdej rzeczy okna, by ukazać Siebie Samego, to jest umożliwić poznanie Swego istnienia i Swojej jedności, a ponadto w każdym sercu umieścił aparat telefoniczny.
Nie będziemy podejmować próby omówienia wszystkich owych niezliczonych okien, ponieważ tak czy inaczej przekracza to nasze możliwości. Pozostawiając je obejmującej każdą rzecz wiedzy Boga, wskażemy pokrótce i zwięźle na jedynie trzydzieści trzy Okna (aby ich liczba odpowiadała błogosławionej liczbie tasbih odmawianego po modlitwach obowiązkowych), zaś po bardziej szczegółowe objaśnienia tego, co stanowi List Trzydziesty Trzeci i Słowo Trzydzieste Trzecie, zaś składa się z blasków wersetów Koranu, odsyłamy czytelników do pozostałych Słów.
Okno Pierwsze
Jeśli tylko spojrzymy na wszystkie rzeczy, ujrzymy, że mają one - a dotyczy to zwłaszcza stworzeń żywych - liczne a różne potrzeby. Wszystko, co zaspokaja owe potrzeby, jest im dostarczane we właściwym czasie, w niespodziewany dla nich sposób; wsparcie przychodzi do nich z miejsc, których nie znają i których ich ręce nie są w stanie dosięgnąć. Jednak moc owych potrzebujących istot jest niewystarczająca nawet dla uzyskania najmniejszych spośród rzeczy, których pragną; nie są one w stanie zaspokoić własnych potrzeb. Zastanów się nad sobą samym: jak wielu rzeczy, których potrzebujesz, nie są w stanie dosięgnąć twoje ręce; jak wiele jest potrzeb twoich zewnętrznych i wewnętrznych zmysłów? Porównaj z samym sobą inne żywe stworzenia. Spójrz tylko, jak każde z nich zaświadcza o istnieniu Tego, Którego istnienie jest konieczne, i wskazuje na Jego jedność, a wszystkie razem ukazują powód istnienia Tego, Którego istnienie jest konieczne, za zasłoną tego, co niewidzialne, Jedynego w Swej jedności pośród takich Jego tytułów, jak "Najbardziej Hojny", "Najbardziej Litościwy", "Ten, Który daje zaopatrzenie" czy też "Ten, do Którego należy rozkaz dotyczący każdej rzeczy".
O ty, który jesteś nieświadomy, niewierny, rozpustny i niedbały! Czym wytłumaczysz owo mądre dostrzeganie każdej rzeczy i litościwe działanie? Głuchą naturą? Ślepą siłą? Bezrozumnym przypadkiem? Czyż możesz wyjaśnić je poprzez bezsilne i pozbawione życia pozorne przyczyny?
Okno Drugie
Choć w istnieniu każdej z nich wszelkie rzeczy błąkają się wśród niezliczonych możliwych dróg, wahające się, oszołomione i pozbawione kształtu, nagle zostaje im nadany najlepiej uporządkowany i najmądrzejszy aspekt indywidualności. Na przykład na obliczu każdej istoty ludzkiej znajdują się cechy szczególne, które odróżniają ją od wszystkich jej braci w człowieczeństwie; każdy człowiek został również wyposażony z największą mądrością w zmysły zewnętrzne i wewnętrzne. Ten fakt udowadnia, że twarz człowieka jest najbardziej olśniewającą pieczęcią Bożej jedności. Jak każda twarz zaświadcza o istnieniu Wszechmądrego Stwórcy i wskazuje na Jego istnienie, tak pieczęć jedności, którą ukazują wszystkie twarze, ukazuje oczom rozumu fakt, iż wszystkie rzeczy są pieczęcią przynależną ich Stwórcy.
O ty, który zaprzeczasz prawdzie! Działaniu jakiego warsztatu możesz przypisać owe pieczęcie, których w żaden sposób nie da się podrobić, a także pieczęć Tego, Który jest Wieczny i ponad wszelką możliwą potrzebę, odciśniętą na wszystkich rzeczach jako całości?
Okno Trzecie
Armia wszystkich różnorodnych gatunków zwierząt i roślin na obliczu ziemi składa się z czterystu tysięcy różnych grup.
Zarządzanie nimi i sprawianie, że wzrastają, jakie zachodzą w doskonałej równowadze i w doskonałym porządku poprzez dostarczanie im zaopatrzenia, gazet, broni, mundurów, instrukcji (a choć wszystkie owe istoty i wszystkie rzeczy, jakie są im dostarczane, różnią się od siebie nawzajem, żadna nie staje się przyczyną zamieszania ani żadna nie zostaje zapomniana), a także poprzez ich demobilizację, jest - w co w żaden sposób nie można powątpiewać - jasną jak słońce pieczęcią Tego, Który jest Jedyny w Swej jedności. Któż inny prócz Tego, do Którego należą bezgraniczna moc, obejmująca każdą rzecz wiedza i nieskończona mądrość, miałby posiadać jakikolwiek udział w owym zarządzaniu, które jest cudowne w najwyższym stopniu? Gdyby ten, kto nie jest w stanie zarządzać wszystkimi owymi gatunkami i narodami, z których jeden jest częścią innego, kto nie jest w stanie sprawić, by wzrastały, wtrąciłby się w sprawy któregokolwiek z nich, wywołałby wielkie zamieszanie, tymczasem zgodnie ze znaczeniem wersetu:
[3]
nie istnieje żadna oznaka zamieszania. Oznacza to, że nikt nie jest w stanie wyciągnąć nawet jednego palca, by wtrącać się w owe sprawy.
Okno Czwarte
Wszystkie suplikacje, jakie są składane językiem ukrytej zdolności przez wszystkie nasiona, językiem wrodzonej potrzeby przez wszystkie zwierzęta, językiem ciężkiego położenia przez nieszczęśnika - są przyjmowane.
Zaiste, jak każda z owych niezliczonych suplikacji w widoczny sposób jest przyjmowana i spotyka się z odpowiedzią, tak - w większej skali - wszystkie owe suplikacje jako całość z całą oczywistością wskazują na
istnienie Najbardziej Litościwego i Najbardziej Hojnego Stwórcy, Tego, Który odpowiada na modlitwę.
Okno Piąte
Widzimy, że wszystkie rzeczy, a szczególnie istoty żywe, są powoływane do istnienia nagle, w jednej chwili. Jednak choć rzeczy, które nagle wyłaniają się z prostej substancji, same również powinny być proste, bezkształtne i pozbawione kunsztu, widzimy, że są one stworzone tak, by ukazywać kunszt i piękno wymagające wielkich umiejętności, że są one upiększone starannie wykonanymi haftami, których sporządzenie wymagało wiele czasu, a także przyozdobione cudownymi dziełami sztuki, jakich wykonanie wymagałoby licznych narzędzi. Zatem jak każde z owych wykonywanych w jednej chwili, cudownych dzieł i każda z owych pięknych kombinacji wskazują na konieczność istnienia Wszechmądrego Stwórcy oraz na jedność Jego wszechwładzy, tak wszystkie owe dzieła jako całość ukazują w najbardziej olśniewający sposób nieskończenie Wszechmocnego, nieskończenie Wszechmądrego, Którego istnienie jest konieczne.
A zatem, o ty, który jesteś ogłupiony i zaprzeczasz prawdzie, jakże to wyjaśnisz? Poprzez naturę, która jest nieświadoma, bezsilna i głupia jak ty? Czy też chcesz popełnić ów nieskończenie wielki błąd i nazwać "naturą" Przenajświętszego Stwórcę, a by mieć pretekst do nazwania Go w ten sposób, przypiszesz naturze wszystkie atrybuty Jego mocy, dając początek po tysiąckroć bardziej niedorzecznemu absurdowi?
Okno Szóste
[4]
Powyższy werset zarówno wskazuje na istnienie Boga i na Jego jedność, jak też kształtuje prawdziwie wielkie Okno, ukazujące Najwspanialsze Imię Boga.
Sens owego wersetu jest następujący: Wszystkie światy na niższych i wyższych poziomach wszechświata ukazują swymi różnymi językami jeden efekt, to jest wszechwładzę Jedynego i Wszechmądrego Stwórcy. Jak w niebiosach - co przyznaje nawet astronomia - nadzwyczaj systematyczny ruch ciał niebieskich służy ukazaniu nadzwyczaj rozległych rezultatów i ukazuje istnienie, jedność i doskonałość wszechwładzy Wszechmocnego, Któremu należy się chwała, tak na ziemi - co zaświadcza i potwierdza nawet geografia - najbardziej uporządkowane zmiany (jak zmiana pór roku) służą najbardziej rozległym korzyściom i ukazują istnienie, jedność i doskonałość wszechwładzy Tego Samego Wszechmocnego i Chwalebnego.
Ponadto jak wszystkie zwierzęta lądu i morza, otrzymując swe zaopatrzenie z doskonałym miłosierdziem, będąc przyodzianymi w różne kształty z doskonałą mądrością i ustrojonymi we wszystkie rodzaje zmysłów przez doskonałą wszechwładzę, zaświadczają istnienie Wszechmocnego, Któremu należy się chwała, i wskazują na Jego jedność, tak w większej skali wszystkie owe stworzenia jako całość ukazują ogrom Jego boskości i doskonałość Jego wszechwładzy.
Ponadto jak każda z regularnie ukształtowanych roślin ogrodu, jak misternie upiększone kwiaty przejawiające się w roślinach, jak ukształtowane w odpowiednich proporcjach owoce przejawiające się w kwiatach, jak zdobne hafty przejawiające się w owocach zaświadczają o istnieniu Wszechmądrego Stwórcy i wskazują na Jego jedność, tak w swej całości wszystkie owe rzeczy najbardziej olśniewająco ukazują piękno Jego miłosierdzia i doskonałość Jego wszechwładzy.
Ponadto jak krople deszczu zsyłanego z chmur na niebie mają swe obowiązki, służące ważnym przykładom mądrości, celom, a także niezbędnym korzyściom i rezultatom (co również ukazuje konieczność istnienia, jedność i doskonałą wszechwładzę Wszechmądrego Stwórcy po tylekroć, ile jest kropel deszczu), tak wszystkie góry na ziemi, będące magazynami służących licznym, a różnym korzyściom minerałów o różnych właściwościach, ukazują z siłą i stałością góry istnienie i jedność Wszechmądrego Stwórcy oraz doskonałość Jego wszechwładzy.
Ponadto jak każdy z pagórków na równinach i pośród gór, będąc upiększonym licznymi rodzajami harmonijnie ukształtowanych kwiatów, zaświadcza o konieczności istnienia Wszechmądrego Stwórcy i wskazuje na Jego jedność, zaś wszystkie razem ukazują majestat Jego panowania i doskonałość Jego wszechwładzy, tak wielka różnorodność uporządkowanych kształtów wszystkich liści traw i drzew, wszystkie rozmaite etapy
owych liści i stany, jakim liście podlegają, cały ich zrównoważony i ekstatyczny ruch - to wszystko również ukazuje konieczność istnienia, jedność i doskonałość wszechwładzy Wszechmądrego Stwórcy.
Ponadto jak regularne rozwijanie się ciał wszystkich istot żywych w czasie ich wzrastania, jak fakt, że każda z owych istot jest wyposażona we wszelkiego rodzaju narządy, jak fakt, że zwracają się one ku licznym, a różnorakim owocom, również zaświadcza o konieczności istnienia Wszechmądrego Stwórcy i wskazuje na jego jedność, zaś wszystkie owe istoty jako całość ukazują w prawdziwie wielkiej skali Jego obejmującą każdą rzecz moc, Jego wszechobejmującą wiedzę, piękno Jego kunsztu i doskonałość Jego wszechwładzy, tak dusze oraz istoty duchowe umieszczone w ciałach wszystkich zwierząt, uzbrojenie owych zwierząt w najbardziej uporządkowany sposób we wszelkiego rodzaju układy i zdolności, a także wysyłanie ich z niezliczonymi a różnorodnymi zleceniami, jakie odbywa się z doskonałą mądrością, po tylekroć, ile jest wszystkich zwierząt (zaiste, po tylekroć, ile jest wszystkich zdolności wszystkich zwierząt!) - zaświadcza o konieczności istnienia Wszechmądrego Stwórcy i wskazuje na Jego jedność, zaś wszystkie zwierzęta jako całość w najbardziej olśniewający sposób ukazują piękno Jego miłosierdzia i doskonałość Jego wszechwładzy.
Ponadto jak inspiracje ze świata tego, co niewidzialne - które docierają do ludzkich serc i umożliwiają im poznanie wszelkich nauk, wszelkich dziedzin wiedzy i prawdy, a także nauczają wszystkie zwierzęta zdobywania tego, co zaspokoi ich potrzeby - ukazują istnienie Najbardziej Litościwego Pana (ar. Ar-Rabb) i wskazują na Jego wszechwładzę, tak wszystkie zewnętrzne i wewnętrzne zmysły ludzi i zwierząt, będące niczym promienie, w których gromadzą się bezcielesne kwiaty z ogrodu wszechświata, są kluczami do różnych światów i ukazują z jasnością równą jasności słońca konieczność istnienia Jedynego, Jego jedność i doskonałość wszechwładzy Wszechmądrego Kształtującego, Wszechwiedzącego i Najbardziej Litościwego Stwórcy, Najbardziej Hojnego, Który daje zaopatrzenie.
Zatem owe dwanaście okien i dwanaście aspektów, jakie wymieniliśmy w tym miejscu, otwiera wielkie Okno, które ukazuje w mającym dwanaście barw świetle prawdy jedność Jedynego i doskonałość wszechwładzy Wszechmocnego Boga.
O, nieszczęsny, który zaprzeczasz prawdzie! Czym możesz zasłonić to Okno, wielkie jak cały świat, jak orbita dorocznego obiegu Ziemi? Czym możesz zgasić owo źródło światła lśniącego jak słońce? Za jaką zasłoną niedbalstwa możesz je ukryć?!
Okno Siódme
Doskonały porządek wszystkich dzieł kunsztu rozsianych po całym obliczu wszechświata, ich doskonałe proporcje i równowaga, doskonałość ich upiększenia, łatwość, z jaką zostały stworzone, ich wzajemne podobieństwo, a także ukazywanie przez owe dzieła jednej natury - to wszystko ukazuje w wielkiej skali konieczność istnienia, doskonałą moc i jedność Wszechmądrego Stwórcy.
Co więcej, jak stworzenie niezliczonych, rozmaitych, dobrze uporządkowanych i skomplikowanych istot z nieożywionych i prostych pierwiastków również zaświadcza po tylekroć, ile jest owych skomplikowanych istot, o konieczności istnienia Wszechmądrego Stwórcy, a także wskazuje na Jego jedność, tak wszystkie owe istoty jako całość ukazują w prawdziwie olśniewający sposób Jego jedność i doskonałość Jego mocy.
Poza tym krańcowe zróżnicowanie wszystkich istot, podczas gdy są one odnawiane, choć to gromadzą się, to rozpraszają (to jest podczas tego, co nazywa się stwarzaniem istot), będąc w najwyższym stopniu przemieszanymi i przeplatającymi się, jak na przykład rozróżnienie kiełków, pędów nasion i korzeni, w którym nie ma żadnego nieładu, choć wszystkie są przemieszane ze sobą, jak również sposób, w jaki przemieszane substancje pobierane przez drzewo są rozdzielane między liście, korzenie i kwiaty, a składniki odżywcze wnikające w ciało są jak gdyby miksturą, rozdzielaną w doskonałej mądrości i doskonałej równowadze między poszczególne komórki ciała - to wszystko również ukazuje konieczność istnienia, doskonałą moc i jedność Wszechmądrego, Wszechwiedzącego i Wszechmocnego.
Poza tym uczynienie świata drobnych cząsteczek rozległym i bezgranicznym polem uprawnym, na którym w każdej chwili odbywają się siew i żniwa, które w każdej chwili wydaje świeży plon wszystkich będących jego częścią wszechświatów, a także fakt, że owe nieożywione, bezsilne i nieświadome cząsteczki zostały uczynione takimi, by mogły w najbardziej świadomy i mądry sposób, ukazując największe zdolności, wykonywać niezliczone a uporządkowane obowiązki - to wszystko również ukazuje konieczność istnienia Wszechmocnego, Któremu należy się chwała, Stwórcy, do Którego należy doskonałość, Jego doskonałą moc, wspaniałość Jego panowania, Jego jedność oraz doskonałość Jego wszechwładzy.
Na owe cztery sposoby otwiera się wielkie Okno wychodzące na poznanie Boga, które zwracając się do rozumu, ukazuje w wielkiej skali Wszechmądrego Stwórcę.
O ty, nieszczęsny i niedbały! Jeśli nie chcesz ujrzeć Go ani poznać Go w ten sposób, pozbądź się swego rozumu! Stań się zwierzęciem, a wtedy nie będziesz musiał Go oglądać!
Okno Ósme
Świadectwo wszystkich proroków (niech będzie z nimi pokój), będących tymi spośród ludzkości, którzy posiadali świetliste dusze, świadectwo opierające się na ich oczywistych i ewidentnych cudach; świadectwo wszystkich świętych (ar. ałlija) o świetlistych sercach, którzy byli biegunami duchowymi ludzkości, opierające się na ich oświeceniach i zdolności czynienia cudów; świadectwo wszystkich uczonych o czystych duszach i świetlistych umysłach, opierające się na ich badaniach i na potwierdzeniu prawdy - wszystkie owe świadectwa zaświadczają konieczność istnienia, jedność i doskonałość wszechwładzy Tego, Który jest Jedyny w Swej jedności, Tego, Którego istnienie jest konieczne, Stwórcy wszechrzeczy, tworząc prawdziwie wielkie i wypełnione światłem Okno.
O, nieszczęśniku, który zaprzeczasz prawdzie! Komu zaufasz, jeśli nie zwracasz uwagi na owe świadectwa? Czy zamykając oczy na światło dnia wyobrażasz sobie, że świat pogrążył się w ciemnościach nocy?
Okno Dziewiąte
Powszechne akty czci całego kosmosu w sposób oczywisty ukazują Tego, Który jest Doskonałym obiektem wszelkiej czci. Tak, doskonałe posłuszeństwo oraz akty czci wszystkich aniołów i istot duchowych (a ta kwestia została ustalona dzięki świadectwu tych, którzy przeniknęli do świata duchowego i świata wewnętrznego wymiaru każdej rzeczy, by tam spotkać się z aniołami oraz istotami duchowymi); wszystkie istoty żywe, które z całą oczywistością wypełniają swe obowiązki w doskonałym posłuszeństwie, oddając cześć ich Stwórcy; wszystkie istoty nieożywione, które wykonują swe obowiązki doskonale Mu poddane i przepełnione najwyższą czcią - to wszystko ukazuje konieczność istnienia i jedność Tego, Który jest Jedynym Prawdziwym obiektem czci.
Również prawdziwa wiedza o poznaniu Boga, mająca siłę jednomyślności; owocne podziękowania składne Mu przez tych, którzy dziękują; promienne wychwalanie Go przez tych, którzy recytują Najpiękniejsze Imiona Boga; zwiększająca dary Boga egzaltacja tych, którzy śpiewają hymn głoszący Jego chwałę; rozstrzygające dowody i opisy Bożej jedności sporządzone przez tych, którzy ją potwierdzili; prawdziwa miłość i namiętność tych, którzy
miłują Boga; prawdziwa wola i pragnienie tych, którzy Go poszukują; gorliwe poszukiwania i skrucha tych, którzysię Ku niemu zwracają - to wszystko ukazuje konieczność istnienia, doskonałość wszechwładzy i jedność Przedwiecznego, Któremu należy się cała cześć, Który uczynił Siebie Poznanym, Któremu składa się dzięki, Który jest wspominanym i wychwalanym, Który jest Jeden, Umiłowany i Upragniony, Którego się poszukuje.
Co więcej, wszystkie sprawiające Mu zadowolenie akty czci istot ludzkich pragnących doskonałości, cały duchowy blask, wszystkie suplikacje, wizje i oświecenia wynikające z owych aktów czci - również ukazują konieczność istnienia, jedność i doskonałość wszechwładzy Przedwiecznego, Który trwa i Któremu należy się cześć. Tak, owe trzy aspekty otwierają szerokie i dające światło Okno, wychodzące na jedność Boga.
Okno Dziesiąte
[5]
Wzajemne wspieranie się i współpraca istot wszechświata, a także fakt, że wzajemnie odpowiadają one na swoje potrzeby, ukazują, że wszystkie stworzenia wzrastają dzięki Jedynemu, Który daje zaopatrzenie, są zarządzane przez Jedynego dyrektora, podlegają jurysdykcji Jedynego, do Którego należy rozkaz, są sługami Jedynego Pana. Zgodnie z owym obejmującym każdą rzecz prawem wzajemnej pomocy słońce na rozkaz Boga przyrządza to, co jest niezbędne do życia żywym istotom ziemi; księżyc służy za kalendarz; światło, powietrze, woda i zaopatrzenie spieszą z pomocą istotom żywym; rośliny spieszą z pomocą zwierzętom, zwierzęta spieszą z pomocą istotom ludzkim, jedna część ciała spieszy z pomocą drugiej, a nawet cząsteczki pożywienia spieszą z pomocą komórkom ciała. Owa najbardziej mądra i hojna wzajemna pomoc, a także fakt, że stworzenia wzajemnie odpowiadają na swoje potrzeby, że wspierają się i umacniają nawzajem zgodnie z prawem hojności, prawem litości i prawem miłosierdzia - to wszystko jasno i z całą oczywistością ukazuje, iż są one sługami, urzędnikami i stworzeniami Tego, Który nie ma podobnego Sobie, Który jest Jedynym w Swej jedności, Przedwiecznego, Który nie ma Sobie równych i jest ponad wszelką potrzebę, Wszechmocnego,
Wszechwiedzącego, Najbardziej Litościwego, Najbardziej Hojnego, Tego, Którego istnienie jest konieczne.
O, nieszczęsna, upadła filozofio! Co masz do powiedzenia w obliczu tego wielkiego Okna? Czyż twój przypadek może wtrącać się w sprawy Tego, Którego ukazuje owo Okno?
Okno Jedenaste
[6]
Poprzez poznanie Jedynego Stwórcy, dusze i serca zostają wybawione od rozpaczy i zamieszania, jakie są efektami zbłądzenia, a także od duchowych cierpień, jakie mają swój początek w owej rozpaczy. Zostają uratowane poprzez przypisanie wszystkich bytów Jedynemu Stwórcy. Znajdują bezpieczeństwo przez wspominanie Jedynego Boga. Jak zostało to bezapelacyjnie udowodnione w Słowie Dwudziestym Drugim, jeśli nie przypiszemy wszystkich istot Jedynemu, stanie się koniecznym przypisanie jednej rzeczy niezliczonym przyczynom, a wówczas zaistnienie jednej rzeczy stanie się tak trudne, jak zaistnienie wszystkich istot. Jeśli przypiszemy owe niezliczone rzeczy Bogu, staną się one przypisanymi Jedynemu, zaś jeśli nie przypiszemy ich Bogu, stanie się koniecznym przypisanie każdej rzeczy niezliczonym przyczynom. Wówczas stworzenie jednego owocu stanie się tak trudne, jak stworzenie wszechświata, a nawet, zaiste, jeszcze trudniejsze. Jeśli zarządzanie jednym żołnierzem zostanie oddane stu różnym ludziom, powstanie sto różnych trudności, jeśli zaś setkę żołnierzy oddamy pod rozkazy jednego oficera, zarządzanie nimi będzie tak łatwe, jak zarządzanie jednym żołnierzem. Tak samo zgoda na to, by w stworzeniu jednej rzeczy miały udział liczne a różne pozorne przyczyny, po stokroć zwiększa wszelkie trudności, zaś jeśli stworzenie wielu rzeczy powierzymy Jedynemu, stanie się ono po stokroć łatwiejsze.
Zatem jedynie poprzez uznanie jedności Stwórcy i jedynie dzięki poznaniu Boga człowiek może zostać wybawiony od bezgranicznych nieszczęść, będących wynikiem właściwego jego naturze pragnienia dotarcia do prawdy. Skoro na drodze niewiary i przypisywania Bogu Jedynemu towarzyszy czekają niezliczone trudności i cierpienia, owa droga z pewnością jest niemożliwością i zaprzeczeniem prawdzie, zaś skoro zgodnie z łatwością stwarzania stworzeń, ich obfitością i pięknym kunsztem widocznym w ich stworzeniu na drodze Bożej jedności czeka bezgraniczna łatwość, owa droga z pewnością jest koniecznością i prawdą.
O, nędznicy, którzy jesteście ludźmi zbłądzenia! Spójrzcie, jak ciemną i pełną cierpień jest droga zbłądzenia! Cóż sprawiło, że ją wybraliście? Spójrzcie, jak łatwa i przyjemna jest droga wiary i potwierdzenia Bożej jedności! Wybierzcie tę drogę, a będziecie zbawieni!
Okno Dwunaste
[7]
Zgodnie ze znaczeniem tego wersetu wszystkim rzeczom, a zwłaszcza istotom żywym, został nadany kształt i regularne proporcje zgodne z mądrością tak wielką, jakby owe istoty wyłoniły się z ukształtowanej w przemyślany sposób formy. W owych odmierzonych proporcjach zawarte zostały skomplikowane krańcowości, które jednak wydają różnorakie korzyści i przynoszą pożytek. Szaty, w jakie odziane są stworzenia, mają określony kształt i proporcje, zmieniają się w ciągu życia istot, które je noszą, a każda z nich jest niematerialna, dobrze uporządkowana i odmierzona, zaś zostały ułożone - również w zgodzie z mądrością i określonymi korzyściami - z wyznaczonych wydarzeń, jakie zachodzą podczas życia stworzeń. Ten fakt jasno ukazuje, że owe niezliczone stworzenia, których kształty i proporcje zostały zaprojektowane w sferze zarządzenia Wszechmocnego, Któremu należy się chwała, Wszechmądrego, do Którego należy doskonałość i Który nadał stworzeniom postać ukształtowaną w warsztacie Bożej mocy, wskazują na konieczność Jego istnienia oraz niezliczonymi językami zaświadczają Jego jedność i doskonałość Jego mocy. Spójrz na własne ciało i jego członki, spójrz na wszystkie owoce jego skomplikowanych zawiłości, a ujrzysz doskonałą moc w doskonałej mądrości!
Okno Trzynaste
Zgodnie ze znaczeniem wersetu:
[10]
każda rzecz właściwym dla niej językiem przypomina o swym Stwórcy i głosi Jego świętość. Tak, wszelkie istoty w głos, językiem ich istnienia wypowiadają wychwalania Boga, ukazując istnienie Jedynego i Przenajświętszego. Świadectwo ich przyrodzonego usposobienia nie może zostać odrzucone, nie może również być przedmiotem wątpliwości, zwłaszcza jeśli przychodzi ze wszystkich stron. Spójrz! Wszystkie istoty w swej regularnej budowie i poprzez sposób, w jaki zostały stworzone,
mieszczą w sobie niekończące się świadectwo, składane na niezliczone sposoby językiem ich usposobienia, wszystkie są niczym koncentryczne okręgi wskazujące na jeden, wspólny dla wszystkich środek - to wszystko są języki wychwalające Boga. Podobnie wszystkie ich dobrze odmierzone i zrównoważone kształty również są zaświadczającymi o Bogu językami. Doskonałe życie każdej z nich również jest wychwalającym Boga językiem. Zatem, jak zostało to udowodnione w Słowie Dwudziestym Czwartym, ich wychwalanie Boga, wysławianie Go, ich zaświadczanie wszystkimi owymi językami istnienia Jedynego i Przenajświętszego - ukazują Tego, Którego istnienie jest konieczne, z jasnością równą jasności słońca, a także wskazują na doskonałość Jego boskości.
Okno Czternaste
[8]
[56]
[49]
[9]
Zgodnie ze znaczeniem powyższych wersetów, każda rzecz w każdej sprawie i we wszelkich okolicznościach potrzebuje Jedynego Stwórcy, Któremu należy się wszelka chwała. Zaiste, spoglądamy na istoty wszechświata i widzimy, że w absolutnej słabości istnieje przejaw absolutnej siły, a w absolutnej bezsilności widoczne są ślady absolutnej wszechmocy, jak ukazują to na przykład cudowne stany, jakim podlegają rośliny na poszczególnych etapach swego rozwoju, kiedy w ich nasionach i korzeniach budzi się siła życia. Ponadto w absolutnym ubóstwie i jałowości istnieje przejaw absolutnego bogactwa, jak jest to w przypadku ubóstwa drzew i gleby zimą oraz ich olśniewającego majątku i bogactwa wiosną. Ponadto w absolutnej martwocie widoczne są przejawy absolutnego życia (podobne życiodajnemu deszczowi), jak ma to miejsce w przypadku przekształcenia pierwiastków w żyjącą materię. Co więcej, w absolutnej ignorancji istnieje przejaw absolutnej i obejmującej każdą rzecz świadomości, co widać w tym, że każda rzecz, od drobnych cząsteczek aż do gwiazd, funkcjonuje tak, jakby posiadała świadomość, zgodnie z porządkiem we wszechświecie, a także z postulatami mądrości oraz wymaganiami życia.
Zatem owe moc w bezsilności, siła w słabości, majątek i bogactwo w ubóstwie, życie i świadomość w martwocie i ignorancji z całą koniecznością i oczywistością otwierają na oścież okna wychodzące na konieczność istnienia i jedność Tego, do Którego należą absolutna siła, absolutna wszechmoc, absolutne bogactwo, na Wszechwiedzącego Żyjącego, Który nigdy nie umiera, na Tego, Który istnieje Sam z Siebie. Te wszystkie przejawy jako całość w wielkiej skali wskazują na prowadzący ku Niemu, świetlisty trakt.
A zatem o ty, niedbały, który upadłeś w bagno natury! Jeśli nie porzucisz natury i nie uznasz mocy Boga, będziesz musiał zaakceptować to, że w każdej rzeczy - nawet w drobnych cząsteczkach! - tkwią nieskończone siła i moc, bezgraniczna mądrość oraz zdolność dostrzegania większości innych istot, poznania ich i zarządzania nimi.
Okno Piętnaste
Zgodnie ze znaczeniem wersetu:
[48]
każda rzecz jest wykrojona stosownie do swych przyrodzonych umiejętności, wedle doskonałej miary i doskonałego porządku, a także ukształtowana z najpiękniejszym kunsztem, w najszybszy i najłatwiejszy sposób, w najlepszej postaci i najbardziej praktycznym kształcie. Spójrz na przykład na szaty ptaków i na to, z jaką łatwością stroszą one pióra, by je wyczyścić, jak nieprzerwanie ich używają! Ponadto rzeczom zostały dane ciała; zostały one odziane w kształt z mądrością, która niczego nie marnotrawi i niczego nie czyni na próżno; zaświadczają po tylekroć, ile jest wszelkich istot, konieczność istnienia Wszechmądrego Stwórcy, i wskazują na Tego, do Którego należą absolutna wszechmoc i absolutna wszechwiedza.
Okno Szesnaste
Porządek i uporządkowanie widoczne w stwarzaniu istot (które są odnawiane na ziemi w kolejno następujących porach roku) i zarządzaniu nimi jasno ukazują powszechną mądrość. Jako że cecha nie może istnieć bez tego, kogo określa, owa powszechna mądrość z całą koniecznością ukazuje Wszechmądrego. Cudowne ozdoby zasłony mądrości w oczywisty sposób ukazują doskonałą dobroczynność, zaś owa doskonała dobroczynność z całą koniecznością wskazuje na Łaskawego, Najbardziej Hojnego Stwórcę. Obejmująca każdą rzecz dobroczynność oraz obdarowanie widoczne
w zasłonie dobroczynności z całą oczywistością ukazują obejmujące każdą rzecz miłosierdzie, zaś owo obejmujące każdą rzecz miłosierdzie z całą koniecznością ukazuje Najbardziej Miłosiernego i Najbardziej Litościwego. Zaopatrzenie i pożywienie doskonale dostosowane do potrzeb wszystkich żywych stworzeń jasno ukazuje ponad zasłoną miłosierdzia utrzymującą każdą rzecz przy życiu opatrzność oraz litościwą wszechwładzę, zaś utrzymywanie przy życiu oraz zarządzanie z całą koniecznością wskazują na Najbardziej Hojnego, Który daje zaopatrzenie.
Tak, wszystkie stworzenia na obliczu ziemi, wzrastające z tak doskonałą mądrością, upiększone z doskonałą dobroczynnością, obdarowane z doskonałym miłosierdziem, karmione z doskonałą litością - zaświadczają niezbędne istnienie Wszechmądrego, Szczodrego, Litościwego Stwórcy, Który daje zaopatrzenie, oraz wskazują na Jego jedność.
Spójrz również na powszechną mądrość, jaka jest widoczna na obliczu ziemi jako całości (spójrz i zastanów się nad nią!), a która jasno ukazuje zamysł i wolę; spójrz na doskonałą dobroczynność obejmującą wszystkie stworzenia, która zawiera w sobie mądrość; spójrz na obejmujące każdą rzecz i wszystkie stworzenia ziemi miłosierdzie, które zawiera w sobie dobroczynność i mądrość; spójrz na najbardziej hojne utrzymywanie przy życiu i karmienie, które zawierają w sobie miłosierdzie, dobroczynność i mądrość, a obejmują wszystkie żywe stworzenia! Jak siedem kolorów tworzy światło, a rozjaśniające oblicze ziemi światło bez wątpienia ukazuje słońce, tak owe dobroczynność w mądrości, miłosierdzie w dobroczynności, a utrzymywanie przy życiu i karmienie w miłosierdziu ukazują olśniewająco, na wielką skalę i w najwyższym stopniu jedność i doskonałość wszechwładzy Wszechmądrego, Najbardziej Hojnego, Najbardziej Litościwego, Który daje zaopatrzenie, Którego istnienie jest konieczne.
O ty, ogłupiony i niedbały, który zaprzeczasz prawdzie! Czym możesz wytłumaczyć owo mądre, hojne, litościwe, zaopatrujące utrzymywanie istot przy życiu? Czym możesz wytłumaczyć ów zdumiewający, wspaniały i cudowny stan rzeczy, jaki masz przed oczami? Przypadkiem i zbiegiem okoliczności, które nie mają żadnego celu, jak ty? Siłą, która jest ślepa jak twoje serce? Naturą, która jest głucha jak twoja głowa? Pozornymi przyczynami, które są bezsilne, pozbawione życia i nieświadome, jak ty? Czy też chcesz nadać imię natury - która jest całkowicie bezsilna, nieświadoma, głucha, ślepa, zależna i nędzna - Temu, Któremu należy się wszelka chwała, Który jest Przenajświętszy, Przeczysty, ponad wszystko Wyniosły, Który jest wolny od jakiejkolwiek ułomności, Wszechmocny, Wszechwiedzący, wszystko Słyszący i wszystko Widzący? Czy chcesz
popełnić w ten sposób nieskończenie wielki błąd? Zatem za pomocą jakiej siły możesz zgasić ową prawdę, olśniewającą jak słońce? Za jaką zasłoną niedbalstwa możesz ją skryć?
Okno Siedemnaste
[10]
Jeśli obserwujemy oblicze ziemi podczas lata, widzimy, że w całkowitej harmonii i porządku ukazują się absolutna szczodrość i hojność, które ze swej natury powinny wymagać zamieszania i dezorganizacji. Spójrz na wszystkie rośliny, które przyozdabiają oblicze ziemi!
W doskonałej równowadze ukazuje się najwyższa szybkość stwarzania wszelkich rzeczy, która ze swej natury powinna wymagać braku równowagi i nieporządku. Spójrz na wszystkie owoce, które zdobią oblicze ziemi!
W doskonałym pięknie kunsztu widoczna jest absolutna mnogość, która ze swej natury powinna wymagać znikomości, a zaiste, nawet szpetoty. Spójrz na wszystkie kwiaty, które wyzłacają oblicze ziemi!
W nieskończonym kunszcie, w umiejętności i staranności widoczna jest absolutna łatwość stworzenia wszystkich rzeczy, która ze swej natury powinna wymagać braku kunsztu i prostoty. Spójrz uważnie na wszystkie nasiona, które są niczym drobne szkatułki, w jakich ukryto plany wszystkich części drzew i roślin, niczym skrzyneczki zawierające historie życia drzew i roślin!
We wzajemnej zgodności widoczne są wielkie odległości, które ze swej natury powinny wymagać różnorodności. Spójrz na wszystkie gatunki zbóż, zasianych w każdej części ziemi!
Z drugiej strony, w doskonałej różnorodności i doskonałym rozgraniczeniu widoczne jest całkowite przeplatanie się wszystkich rzeczy, które ze swej natury powinno wymagać zamieszania i bałaganu. Rozważ doskonałą różnorodność kiełkujących nasion! Choć zostały one wrzucone w ziemię, będąc całkowicie przemieszanymi ze sobą nawzajem, a także są podobne do siebie nawzajem, jeśli chodzi o substancję, z której są stworzone, to jednak rozmaite substancje, jakie przedostają się do drzewa, są doskonale rozdzielane między liście, kwiaty i owoce, tak jak wszystkie rodzaje pożywienia, które przemieszane docierają do żołądka, są doskonale rozdzielane między rozmaite części ciała i jego komórki. Ujrzyj doskonałą moc w doskonałej mądrości!
Wspaniała obfitość i nieskończona hojność, które ze swej natury powinny wymagać znikomości i bezwartościowości, jawią się nadzwyczaj wartościowymi i drogocennymi dla stworzeń i dzieł Stwórcy na obliczu ziemi. Spośród tych niezliczonych cudów kunsztu rozważ choćby odmiany morwy, owe słodycze Bożej mocy, zapisane na tablicy Najbardziej Miłosiernego, jaką jest oblicze ziemi! Spójrz na nie poprzez doskonałe miłosierdzie i doskonały kunszt!
Zatem jak dzień ukazuje światło, a światło ukazuje słońce, tak wielka wartość wraz z całkowitą obfitością, bezgraniczne przeplatanie się i połączenie wraz z całkowitą różnorodnością i rozgraniczeniem w całkowitej obfitości, wielkie odległości wraz z największą zgodnością i podobieństwem w bezgranicznej różnorodności, nieskończona łatwość wraz ze starannością stworzenia w najwyższym stopniu podobieństwa, absolutna szybkość wraz z całkowitą równowagą oraz brakiem marnotrawstwa w stwarzaniu w najbardziej piękny sposób, nieskończona obfitość i mnogość wraz z najwyższym stopniem piękna w zupełnym braku marnotrawstwa, a także najwyższa szczodrość wraz z absolutnym porządkiem w najwyższym stopniu piękna kunsztu - wszystkie zaświadczają konieczność istnienia, doskonałość mocy, piękno wszechwładzy i jedność Jedynego, Wszechmocnego, Któremu należy się chwała, Wszechmądrego, do Którego należy doskonałość, Najbardziej Litościwego i Najpiękniejszego. Wszystkie ukazują znaczenie wersetu:
[11]
A zatem, o nieświadomy, niedbały i uparty nędzniku! Za pomocą czego zinterpretujesz tę wielką prawdę? Czym wytłumaczysz ten nieskończenie cudowny i wspaniały stan rzeczy? Jakiej rzeczy możesz przypisać owe prawdziwie nadzwyczajne dzieła kunsztu? Jaką zasłoną niedbalstwa możesz zasłonić to Okno, szerokie jak cała ziemia? Gdzież są twój przypadek i twój zbieg okoliczności, twoi nieświadomi towarzysze, na których polegasz, nazywając ich "naturą", twoi przyjaciele, wspierający cię w zbłądzeniu? Czyż jakiekolwiek ingerowanie w tak doniosłe sprawy nie jest dla przypadku i zbiegu okoliczności niemożliwością? Czyż przypisanie choćby tysięcznej części owych spraw "naturze" nie jest niemożliwością po tysiąckroć większą?
A może pozbawiona życia i bezsilna natura posiada bezcielesne maszyny i prasy drukarskie znajdujące się w każdej rzeczy i stworzone specjalnie dla każdej rzeczy, których jest tyle, ile jest wszystkich istot?
Okno Osiemnaste
[12]
Zastanów się nad porównaniem, które zostało objaśnione w Słowie Dwudziestym Drugim: Misternie wykonane i dobrze zaplanowane dzieło z całą oczywistością wskazuje na dobrze zaplanowane działanie. Oznacza to, że budynek wskazuje na czynność budowania. Z kolei umiejętne i dobrze zaplanowane działanie wskazuje na biegłość, na zręcznego mistrza w swym fachu, na architekta. Określenia takie, jak "biegły w swym fachu mistrz" czy "architekt" wskazują na doskonały atrybut, to jest na zdolność wykonywania danego fachu. Doskonały atrybut i doskonała zdolność w danym rzemiośle w oczywisty sposób wskazują na istnienie doskonałej, wrodzonej zdolności, zaś doskonała, wrodzona zdolność wskazuje na istnienie wzniosłej duszy i wzniosłej istoty.
Dokładnie w ten sam sposób stale odnawiane dzieła, które wypełniają oblicze ziemi, a nawet, zaiste, cały wszechświat, jasno ukazują najbardziej doskonałe działania, zaś owe działania, obejmowane przez całkowity porządek i całkowitą mądrość, jasno wskazują na Tego, Którego tytuły oraz Imiona są doskonałe. Jest oczywistym, że dobrze zaplanowane i mądrze wykonane działania nie mogą zajść bez tego, kto je wykonuje. Tytuły właściwe najwyższej doskonałości wskazują na absolutnie doskonałe atrybuty. Ponieważ zgodnie z zasadami gramatyki forma czynna pochodzi od bezokolicznika (a w gramatyce arabskiej od tego, co nazywa się rdzeniem), zatem tak samo źródłem i korzeniami rzeczowników, imion i tytułów są atrybuty, zaś atrybuty ukazujące najwyższy stopień doskonałości niewątpliwie wskazują na całkowicie doskonałe cechy zasadnicze. Z kolei owe zasadnicze cechy - których nie jesteśmy w stanie opisać - wskazują z całą pewnością na istotę, która osiągnęła najwyższy szczyt doskonałości.
Zatem skoro dzieła kunsztu i stworzenia są doskonałymi w każdej części świata, każde z nich świadczy o działaniu, działanie świadczy o Imieniu, Imię świadczy o atrybucie, atrybut o cesze, zaś cecha o istocie. Jak każde z owych stworzeń świadczy o konieczności istnienia Stwórcy, Któremu należy się wszelka chwała, i wskazuje na Jego jedność po tylekroć, ile jest wszystkich stworzeń, tak wszystkie razem wznoszą się ku Bożej wiedzy z siłą łańcucha wszystkich bytów. Fakt, że wszelkie istoty stale są powoływane do życia, jedne po drugich, tworzy dowód prawdy, do którego nie jest w stanie przeniknąć żadna wątpliwość.
A zatem, o ty, niedbały nędzniku, który zaprzeczasz prawdzie! Czym możesz rozbić na kawałki ów dowód, który jest tak potężny, jak cały łańcuch wszechświata? Czym możesz zasłonić owo zakratowane Okno otwierające się na niezmierzone przestrzenie, Okno, przez które wpada tyle lśniących promieni prawdy, ile jest wszystkich stworzeń? Jaką zasłonę niedbalstwa możesz nad nim rozciągnąć?
Okno Dziewiętnaste
Zgodnie ze znaczeniem wersetu:
[25]-[26]
Stwórca, Któremu należy się wszelka chwała, powiązał z ciałami niebieskimi niezliczone znaczenia i przykłady mądrości, jak gdyby po to, by wyrażały one Jego chwałę i piękno; ozdobił niebiosa światami słońc, księżyców i gwiazd. Przykłady mądrości, znaczenia i cele powiązał On również z istotami w atmosferze, jak gdyby po to, by sprawić, że przemawiają słowami grzmotu, błyskawicy czy kropel deszczu, by przekazać naukę w doskonałości Jego mądrości i w pięknie Jego miłosierdzia.
Sprawia On również, że głowa ziemi przemawia wymownymi słowami, znanymi jako zwierzęta i rośliny. Ukazuje wszechświatowi doskonałość Swego kunsztu. Następnie czyni rośliny i drzewa mówiącymi, czyni je słowami głowy ziemi poprzez słowa ich liści, kwiatów i owoców, jeszcze raz głosząc doskonałość Swego kunsztu i piękno Swego miłosierdzia. Zatem nadstawimy uszu i posłuchamy jednego pędu i jednego kwiatu spośród owych niezliczonych słów wychwalających Boga, posłuchamy tego, jak się wyrażają, i poznamy sposób, w jaki składają swe świadectwo.
Tak, wszystkie rośliny i wszystkie drzewa opisują ich Stwórcę wieloma językami w taki sposób, że sprawiają one, iż ci, którzy je badają, pozostają w zadziwieniu, wykrzykując: "Chwała niech będzie Bogu Jedynemu! Jak cudowne jest świadectwo o Nim, które składają drzewa i rośliny!"
Tak, wychwalanie Boga przez rośliny w czasie, gdy otwierają się ich kwiaty, w chwili, gdy wydają one nowe pędy, uśmiechając się poprzez swoje słowa, jest tak piękne i jasne, jak rośliny jako takie. Poprzez piękne usta każdego kwiatu, poprzez języki uporządkowanych pędów, poprzez słowa precyzyjnie odmierzonych nasion ów porządek ukazuje
mądrość i staje się widoczny w równowadze ukazującej wiedzę. Równowaga jest zawarta w hafcie Bożego kunsztu, ukazującym zręczność i doskonałość rzemiosła. Haft kunsztu jest zawarty w przyozdobieniu, ukazującym łaskę i szczodrość. Przyozdobienie jest zawarte w delikatnych zapachach, ukazujących miłosierdzie i obdarowanie. Wszystkie owe wymowne cechy, zawarte jedna wewnątrz drugiej, tworzą język świadectwa, które opisuje Najpiękniejszego Stwórcę poprzez Jego Imiona, przedstawia Go poprzez Jego atrybuty, wyjaśnia przejawy Jego Najpiękniejszych Imion i wyraża fakt, iż uczynił On Samego Siebie Umiłowanym oraz Poznanym.
Jeśli słyszysz tak wspaniałe świadectwo jednego kwiatu, czyż twoje wątpliwości, podejrzenia i twe niedbalstwo przetrwają, kiedy posłuchasz wszystkich kwiatów w ogrodach Wszechwładnego na obliczu ziemi, kiedy usłyszysz, z jak wzniosłą siłą głoszą one konieczność istnienia oraz jedność Stwórcy, Któremu należy się wszelka chwała? Jeśli twe wątpliwości pozostaną, czyż będzie można powiedzieć o tobie, że jesteś świadomą istotą ludzką?
Dalejże, spójrzuważniena drzewo! Spójrz, jak jego delikatne usta ukazują się w uporządkowanym pojawianiu się liści podczas wiosny, w kwiatach otwierających się wedle ustalonej miary, w owocach, które pęcznieją z mądrością i miłosierdziem, tańcząc w rękach gałęzi, w podmuchach bryzy, jakby były niewinnymi dziećmi. Spójrz na sprawiedliwą równowagę w owym mądrym porządku, wyrażanym przez liście, które zielenią się na znak hojnej dłoni, przez kwiaty, które uśmiechają się radośnie z powodu doznanej łaski, przez słowa owoców, które śmieją się dzięki przejawom miłosierdzia. Spójrz na starannie wykonane dzieła sztuki i hafty widoczne w równowadze ukazującej sprawiedliwość; na miłosierdzie widoczne w umiejętnie wykonanych haftach i upiększeniach; na rozmaite słodkie smaki i rozkoszne zapachy, które wskazują na miłosierdzie i obdarowanie; na ziarna, z których każde jest cudem Bożej mocy, ukazującym się w ich przyjemnym smaku - to wszystko z największą jasnością wskazuje na konieczność istnienia i jedność Wszechmądrego, Hojnego, Litościwego, Łaskawego Stwórcy, Który czyni dobro, Który zsyła dary Swego piękna i Swej łaski, na piękno Jego miłosierdzia i doskonałość Jego wszechwładzy. Jeśli jesteś w stanie posłuchać w tej samej chwili języka usposobienia wszystkich drzew na ziemi, ujrzysz i zrozumiesz, jak wspaniałe klejnoty można znaleźć w skarbcu wersetu:
[35]
O ty, nieszczęsny i niedbały, który przez swą niewdzięczność masz sam siebie za wolnego! Gdyby Najbardziej Hojny, do Którego należy piękno, nie chciał, byś dzięki owym niezliczonym językom poznał Go i umiłował, sprawiłby, żeby zamilkły. Ponieważ jednak nie zamilkły, powinieneś zwracać uwagę na to, co mówią. Nie zostaniesz zbawiony, jeśli w swym niedbalstwie zatkasz sobie uszy! Nawet jeśli tak zrobisz, wszechświat nie zamilknie, jego stworzenia nie ucichną, a ci, którzy zaświadczają jedność Boga, nie wstrzymają swych języków, ty zaś z pewnością zostaniesz przez nich przeklęty.
Okno Dwudzieste
Pewnego razu memu sercu przyszło na myśl prawdziwe znaczenie owego Okna w języku arabskim, a jest ono następujące:
Światło lśni dzięki temu, że Ty rozświetlasz je i umożliwiasz jego poznanie.
Mijające wieki obracają się dzięki temu, że Ty zatrudniasz je i wysyłasz tam, gdzie tego chcesz.
Chwała niech będzie Tobie; jakże wielka jest Twa władza! Rzeki płyną dzięki temu, że Ty zaopatrujesz je w wodę i podporządkowujesz je Sobie. Kamienie są tak zdobne dzięki temu, że Ty zaplanowałeś je i ukształtowałeś.
Chwała niech będzie Tobie; jakże wzniosła jest Twa mądrość!
Kwiaty uśmiechają się dzięki temu, że Ty przyozdobiłeś je i upiększyłeś. Owoce są tak upiększone dzięki Twojemu obdarowaniu i szczodrości.
Chwała niech będzie Tobie; jakże piękny jest Twój kunszt!
Ptaki śpiewają dzięki temu, że uczyniłeś je mówiącymi i dzięki korzyściom, jakie im dałeś.
Piosenka deszczu rozbrzmiewa dzięki temu, że Ty w Swym obdarowaniu sprawiłeś, że pada deszcz.
Chwała niech będzie Tobie; jakże wielkie jest Twe miłosierdzie!
Ruch księżyców zachodzi dzięki Twemu zarządzeniu i Twemu planowi; Ty sprawiasz, że obracają się, Ty je rozświetlasz.
Chwała niech będzie Tobie; jakże olśniewające są dowody na Twe istnienie i jakże oślepiającym jest blask Twego panowania!
[18]
[56]
[13]
Jak doskonała mądrość i piękno kunsztu ukazują się w tym, co poszczególne, w efektach i szczegółach, tak to, co powszechne, żywioły i wielkie stworzenia, również zajmują swe pozycje zgodnie z mądrością i kunsztem, choć pozornie zdają się przemieszane przypadkowo i bez żadnego porządku. I tak światło - jak ukazują to inne jego ważne obowiązki - lśni po to, by ukazać Boże stworzenia na powierzchni ziemi i umożliwić ich poznanie, za zezwoleniem swego Pana (ar. Ar-Rabb). Oznacza to, że światło jest zatrudnionym przez Mądrego Stwórcę, Który za jego pomocą czyni widocznymi dzieła Swego pradawnego kunsztu na wystawie targowiska tego świata.
Teraz zastanów się nad wiatrami! Zgodnie ze świadectwem innych ich mądrych obowiązków, a także korzyści, jakie hojnie przynoszą, spieszą one ku nadzwyczaj licznym i ważnym zadaniom. Oznacza to, że w swym ruchu podobnym ruchowi fal są one zatrudniane, wysyłane i wykorzystywane przez Wszechmądrego Stwórcę. Wykonując swą pracę, nadzwyczaj szybko spełniają rozkazy ich Pana (ar. Ar-Rabb).
Teraz zastanów się nad źródłami, strumieniami i rzekami! Tryskają one z ziemi i spośród gór bynajmniej nie przez przypadek. Świadectwo korzyści, jakie przynoszą, a także owoców, jakie wydają owe dzieła Bożego miłosierdzia, jak również twierdzenie, mówiące o tym, że ich woda jest magazynowana w górach w równowadze zgodnej z mądrością proporcjonalną do potrzeby - ukazują, że wszystkie strumienie i rzeki są podporządkowane Wszechmądremu Panu (ar. Ar-Rabb) i przez Niego zebrane, zaś ich wypływanie z ziemi ukazuje, że z radością podporządkowują się one Jego rozkazowi.
Teraz zastanów się nad wszelkimi rodzajami ukrytych w ziemi kamieni, klejnotów i minerałów! Ich ozdoby oraz mądrze powiązany z nimi, przynoszący korzyść majątek, a także fakt, że zostały one przygotowane w taki sposób, by stały się odpowiednimi dla potrzeb ludzi i zwierząt oraz dla tego, co jest owym istotom niezbędne do życia - to wszystko ukazuje, że zostały one stworzone w ten sposób poprzez przyozdobienie, rozmieszczenie, zaplanowanie i ukształtowanie ich przez Wszechmądrego Stwórcę.
Teraz zastanów się nad kwiatami i owocami! Wszystkie ich uśmiechy, smaki, piękne hafty i zapachy są niczym zaproszenia do stołu Najbardziej Szczodrego Stwórcy i Najbardziej Litościwego, Który zsyła dary, są niczym karty dań z owego stołu, jakie dano każdemu z gatunków istot poprzez rozmaite kolory, zapachy i smaki owoców i kwiatów.
Teraz zastanów się nad ptakami! Znakiem, który z pewnością wskazuje na to, że ich ćwierkanie i świergot rozbrzmiewają, ponieważ
Wszechmądry Stwórca uczynił ptaki mówiącymi, jest zadziwiający sposób, w jaki w rozmowach z innymi ptakami potrafią one wyrazić swe uczucia i określić swe intencje.
Teraz zastanów się nad chmurami! Znakiem stanowczo wskazującym na to, że stuk kropel deszczu nie jest dźwiękiem pozbawionym znaczenia, zaś grzmot gromu i błyskawicy nie jest daremnym hałasem, jest fakt, że owe zadziwiające istoty, jakimi są chmury, zostały stworzone w pustej przestrzeni. Krople deszczu, które są niczym woda życia, spływają niczym mleko z chmur, które karmią piersią potrzebujące ich i tęskniące za nimi żywe stworzenia ziemi. Te fakty ukazują, że stuk kropel deszczu i grzmot są dźwiękami wielce wymownymi i pełnymi mądrości, jako że na rozkaz Najbardziej Hojnego Pana (ar. Ar-Rabb) deszcz woła do tych, którzy za nim tęsknią: "Oto dobra wiadomość! Nadchodzę!". Tak, właśnie takie znaczenie wyrażają owe dźwięki!
Teraz spójrz na niebo, aby spośród wszystkich niezliczonych ciał niebieskich zastanowić się choćby tylko nad księżycem! Fakt, że jego ruch zachodzi na rozkaz Wszechmocnego i Wszechmądrego, jest ukazywany przez ważne przykłady mądrości związane z ruchem księżyca, jakie dotyczą Ziemi. Ponieważ objaśniliśmy je w innych miejscach Traktatów Światła, w tym miejscu przerwiemy.
A zatem, części wszechświata, jakie wyliczyliśmy (od światła aż do księżyca) otwierają prawdziwie wielkie Okno. Oznajmiają one i ukazują jedność Tego, Którego istnienie jest konieczne, doskonałość Jego mocy i wspaniałość Jego panowania.
A zatem, o ty, niedbały! Jeśli jesteś w stanie uciszyć ten głos, który grzmi jak grom, jeśli jesteś w stanie zgasić to światło, olśniewające jak światło słońca, zapomnij o Bogu! W przeciwnym razie oprzytomnij! Powiedz: "Tobie niech będzie wszelka chwała!" i wypowiedz werset:
[25]
Okno Dwudzieste Pierwsze
[52]
Lampa wszechświata, jaką jest słońce, kształtuje Okno wychodzące na istnienie i jedność Stwórcy wszechświata, które jest tak olśniewające i świetliste, jak słońce samo w sobie. Zaiste, mimo wielkich różnic między nimi, dotyczących wielkości, położenia czy prędkości, dwanaście planet
(wliczając w to Ziemię), które są znane jako Układ Słoneczny, pozostaje w ruchu i obraca się w doskonałym porządku i doskonałej równowadze, zgodnie z mądrością i bez choćby sekundy zamieszania. Owe planety są związane ze słońcem poprzez Boże prawo znane jako grawitacja, to jest podążają za swym przywódcą jak modlący się podążają za imamem. Ukazuje to w wielkiej skali ogrom Bożej mocy, a także jedność Pana (ar. Ar-Rabb) wszystkich planet. Te pozbawione życia ciała niebieskie, te wielkie i nieświadome masy wirują, będąc zatrudnionymi wedle całkowitego porządku i mądrej równowagi. Mając różne kształty, pokonując różne odległości, poruszając się z różnymi prędkościami (a sam możesz porównać owe różne wartości), dowodzą najwyższego stopnia mocy i mądrości Boga. Gdyby przypadek miał wtrącić się w sprawy choćby najmniejszej ilości owej wielkiej i skomplikowanej materii, spowodowałoby to wybuch tak wielki, że rozpadłby się wszechświat. Gdyby uwięzić jedną z planet choćby na minutę, zatrzymując jej ruch, sprawiłoby to, że opuściłaby ona swoją orbitę, a także byłoby możliwe, że zderzy się z inną planetą. Sam możesz pojąć, jak straszliwym byłoby zderzenie ciał niebieskich po tysiąckroć większych od Ziemi.
Pozostawimy obejmującej każdą rzecz wiedzy Boga cuda Układu Słonecznego, to jest dwunastu planet, które są uczniami i owocami słońca, a zastanowimy się jedynie nad naszą planetą - nad Ziemią, którą mamy przed oczami. Widzimy, że nasza planeta została stworzona w taki sposób, by poprzez rozkaz Boga pokonywała długą drogę wokół słońca, zaś jej najważniejszym obowiązkiem - jak zostało to opisane w Liście Trzecim - jest ukazywanie wspaniałości Bożego majestatu, wyniosłości Bożego panowania, a także doskonałości miłosierdzia Boga i Jego mądrości. Ziemia została uczyniona okrętem Wszechwładnego, wypełnionym cudami Jego kunsztu. Jest przemieszczającym się miejscem zamieszkania, jest niczym wystawa, na którą spoglądają posiadający świadomość słudzy Boga. Księżyc został związany z Ziemią wedle precyzyjnego wyliczenia oraz dla ukazania wielkich przykładów mądrości, takich jak ten, poprzez który księżyc jest niczym odmierzająca godziny wskazówka zegara. Wyznaczono mu również rozmaite stacje, poprzez które podróżuje. Wszystkie te aspekty naszej błogosławionej planety udowadniają konieczność istnienia i jedność Tego, do Którego należy absolutna moc, a ich świadectwo jest tak potężne, jak sama kula ziemska. Sam możesz z tego przykładu wyciągnąć analogie dotyczące pozostałych planet Układu Słonecznego.
Co więcej, słońce zostało uczynione obracającym się wokół własnej osi; jest ono niczym kołowrotek, który nawija na koło bezcielesne wątki zwane
grawitacją, wiążące planety i rozmieszczające je we właściwym porządku. Wraz ze swymi planetami jest wprawiane w ruch, podczas którego Układ Słoneczny w ciągu sekundy pokonuje odległość pięciu godzin drogi - podążając czy to w kierunku (jak wynika z pewnych obliczeń) gwiazdozbioru Herkulesa, czy też ku Temu, Który jest Słońcem wszystkich słońc. Z całą pewnością musiało to nastąpić poprzez moc Tego, Któremu należy się wszelka chwała, na rozkaz Króla wieczności i przedwieczności. Jest tak, jakby sprawił On, że Układ Słoneczny wykonuje owe manewry tak, jak pluton wojska pod rozkazami oficera ćwiczy musztrę. W ten sposób ukazuje On majestat Swej wszechwładzy.
O wy, astronomowie! Jakiż przypadek może ingerować w te sprawy? Ręce jakich pozornych przyczyn mogą ich dosięgnąć? Jakaż siła może się do nich zbliżyć? Dalejże, mówcie! Czyż Król, Któremu należy się wszelka chwała, miałby okazać bezsilność, pozwalając innym na to, by odgrywali pewną rolę w Jego panowaniu? Czyż miałby przekazać w inne ręce Swoje stworzenia, a zwłaszcza stworzenia żywe, które są owocem, rezultatem, celem i istotą wszechświata? Czyż miałby pozwolić innym na wtrącanie się w Jego sprawy? Pomyślcie zwłaszcza o człowieku - czyż Bóg miałby pozostawić go samemu sobie, choć człowiek jest najbardziej wszechstronnym z owoców, najdoskonalszym z rezultatów, namiestnikiem Boga na ziemi i Jego gościem, który jest dla Niego niczym zwierciadło? Czyż miałby pozostawić go naturze i przypadkowi, pozwalając w ten sposób, by zmalały do zera majestat Jego panowania i Jego doskonała mądrość?
Okno Dwudzieste Drugie
[14]
[11]
Glob ziemski jest głową posiadającą sto tysięcy ust, w każdych ustach znajduje się sto tysięcy języków, a na każdym języku sto tysięcy dowodów, z których każdy na różne sposoby zaświadcza konieczność istnienia, jedność, święte atrybuty i Najpiękniejsze Imiona Tego, Któremu należy się wszelka chwała.
Tak, kiedy zastanawiamy się nad pierwszym stworzeniem ziemi, widzimy, że z materii w stanie ciekłym została stworzona skała, a ze skał - gleba. Gdyby owa materia pozostała cieczą, Ziemia byłaby niezamieszkana, zaś gdyby ciecz po tym, jak stała się skałą, pozostała twarda jak żelazo, byłaby
bezużyteczna. Zatem tym, co nadało jej odpowiedni stan, z pewnością była mądrość Wszechmądrego Stwórcy, który widział potrzeby mieszkańców ziemi. Następnie w warstwę gleby wbito pale gór - po to, aby wnętrze ziemi, w którym rodzą się jej trzęsienia, mogło oddychać poprzez góry, aby ziemia nie trzęsła się z powodu swego ruchu i wykonywania swych obowiązków, aby góry zabezpieczyły ziemię przez pochłanianiem jej przez morze, aby stały się magazynami tego, co niezbędne do życia, aby oczyściły powietrze ze szkodliwych gazów, pozwalając istotom żywym na oddychanie, a także po to, aby góry skumulowały w sobie rezerwy wody i aby mogły stać się źródłami i kopalniami minerałów niezbędnych dla żywych stworzeń.
Ów stan rzeczy zaświadcza zatem z największą jasnością i największą mocą konieczność istnienia i jedność Wszechmocnego, Wszechmądrego i Najbardziej Litościwego.
O wy, geografowie! Czym to wytłumaczycie? Jakiż przypadek mógłby sprawić, by ów okręt Wszechwładnego, wyładowany wspaniałymi stworzeniami, które uczyniły go wystawą cudów, krążył po swej orbicie, pokonując w ciągu roku odległość, na przebycie której człowiek potrzebowałby dwudziestu czterech tysięcy lat, nie pozwalając przy tym na to, by spadła choć jedna z umieszczonych na nim rzeczy?
Zastanów się również nad zadziwiającymi dziełami kunsztu na obliczu ziemi. Z jaką mądrością pierwiastki wykonują swe obowiązki! Jak dobrze usługują gościom Najbardziej Miłosiernego na ziemi dzięki rozkazowi Wszechmądrego i Wszechmocnego, jak pospieszają, by im służyć!
Spójrz ponadto na owe linie, wyhaftowane na dziełach zadziwiającego i cudownego kunsztu, jakie wypełniają oblicze ziemi! Spójrz, jak wielobarwne i pełne zdumiewającej mądrości są owe hafty! Spójrz, jak potoki i strumienie, morza i rzeki, góry i pagórki zostały uczynione mieszkaniami i środkami transportu właściwymi dla rozmaitych stworzeń Boga i Jego sług. Zobacz, jak następnie zostały one z doskonałą mądrością i we wspaniałym porządku wypełnione setkami tysięcy odmian roślin i zwierząt, jak dają życie owym stworzeniom i sprawiają, iż istoty się radują, z jaką regularnością - minuta po minucie - stworzenia uwalniane są od ich obowiązków, a ich mieszkania pustoszeją wraz ze śmiercią istot, aby na nowo zapełnić się wedle właściwego porządku i w sposób, który ukazuje Zmartwychwstanie. Tak, ów fakt setkami tysięcy języków zaświadcza konieczność istnienia i jedność Wszechmocnego, Któremu należy się chwała, Wszechmądrego, do Którego należy doskonałość.
W skrócie: Ziemia, której oblicze jest wystawą dziwów kunsztu i cudów stworzenia, miejscem, przez które przechodzą całe karawany
istot, meczetem i mieszkaniem dla szeregów czcicieli Boga, jest niczym serce całego wszechświata, a zatem ukazuje ona światło Bożej jedności w tym samym stopniu, w jakim ukazuje je wszechświat.
O, geografie! Jeśli głowa ziemi posiada sto tysięcy ust, jeśli umożliwia poznanie Boga poprzez słowa, jakie każde usta wypowiadają stoma tysiącami języków, a ty wciąż nie uznajesz Go i zanurzasz głowę w bagnie natury, zastanów się nad tym, jak wielki jest twój błąd! Dowiedz się, jak ciężką jest kara, na którą zasługujesz! Oprzytomnij i wyciągnij głowę z owego bagna! Powiedz:
[15]
Okno Dwudzieste Trzecie
[16]
Życie jest najbardziej świetlistym i najpiękniejszym z cudów mocy Wszechwładnego. Jest najpotężniejszym i najbardziej olśniewającym z dowodów Bożej jedności. Jest najdoskonalszym i najbardziej lśniącym ze zwierciadeł ukazujących przejawy Tego, Który jest Wieczny i ponad wszelką potrzebę. Tak, życie samo w sobie umożliwia poznanie Żyjącego, Samoistnego, wraz ze wszystkimi Jego Imionami oraz działaniami. Życie jest światłem, jest lekiem, jest niczym eliksir łączący w sobie rozmaite przymioty. Jak siedem barw łączy się w świetle, jak różne lecznicze składniki łączą się w lekarstwie, tak życie zaprawdę jest stworzonym z licznych cech. Niektóre z owych cech rozwijają się dzięki zmysłom, odsłaniają się one i stają się zróżnicowane. Jednakże większą ich część poznajemy przez emocje, zaś one same stają się znanymi poprzez fakt, że wypływają z życia.
Co więcej, życie mieści w sobie zaopatrzenie, miłosierdzie, łaskę i mądrość, które są czynnikami dominującymi w zarządzaniu wszechświatem. Jest tak, jakby życie ciągnęło je do miejsc, do których docierają. Na przykład, kiedy życie wnika w ciało, ukazuje się również Najpiękniejsze Imię Boga "Wszechmądry", które sprawia, że ciało staje się domem, i porządkuje ów dom zgodnie z zasadami mądrości. W ten sam sposób ukazuje się Najpiękniejsze Imię "Najbardziej Hojny", które urządza ów dom dla życia i przyozdabia go stosownie do potrzeb. Równocześnie ukazuje się przejaw Najpiękniejszego Imienia "Najbardziej Litościwy", które obdarowuje życie wszelkimi rodzajami darów, jakie zapewniają mu trwanie i doskonałość. Również w tym samym czasie ukazuje się przejaw Najpiękniejszego Imienia "Ten, Który daje zaopatrzenie", które
wytwarza zarówno materialne, jak duchowe zaopatrzenie, konieczne dla uwiecznienia życia i ukazania go, a także częściowo magazynuje owo zaopatrzenie w ciele istoty żywej. Oznacza to, że życie jest punktem, w którym skupiają się - jeden wewnątrz drugiego - rozmaite atrybuty, stając się jednym i tym samym. Jest tak, jakby w swej całości życie było zarówno wiedzą, jak też (jednocześnie) mocą, jak też (jednocześnie) mądrością i miłosierdziem, i tak dalej... Zatem odnośnie do swej wszechstronnej istoty życie jest zwierciadłem dla tego, Który jest Wieczny i ponad wszelką potrzebę, odbijającym zasadnicze atrybuty Wszechwładnego. Z powodu owej tajemnicy Ten, Którego istnienie jest konieczne, Który jest Wiecznie Żyjący i Samoistny, stwarza życie w wielkiej obfitości, rozsiewa je daleko i szeroko, przekazuje je, a także gromadzi wszelkie rzeczy wokół życia, aby mu służyły, jako że obowiązek życia jest wielki i wspaniały. Tak, niełatwo być zwierciadłem dla Wiecznego, Który jest ponad wszelką potrzebę; taki obowiązek nie jest jakimś drobiazgiem!
Zatem nieprzerwane, a zachodzące w jednej chwili, powoływanie do istnienia z niebytu niezliczonych i nieprzeliczonych istot żywych, które w każdej chwili widzimy na własne oczy (a także dusz, które są początkiem i esencją życia), ich wysyłanie tam, gdzie zechce tego Bóg - ukazują konieczność istnienia, święte atrybuty i Najpiękniejsze Imiona Tego, Którego istnienie jest konieczne, Wiecznie Żyjącego, Który istnieje Sam z Siebie, z jasnością równą tej, z jaką promienie słoneczne ukazują istnienie słońca. Jak ten, kto nie uznaje i nie przyjmuje do wiadomości istnienia słońca, zmuszony jest do tego, by zaprzeczyć istnieniu światła dnia, tak ten, który nie uznaje istnienia słońca jedności Jedynego Boga, Który jest Wiecznie Żyjący i Samoistny, Który daje życie i Który daje śmierć, musi zaprzeczyć istnieniu wszystkich istot żywych, jakie wypełniają ziemię, a nawet przeszłość i przyszłość. Tak, taki człowiek musi spaść na poziom po stokroć niższy od poziomu zwierząt, na poziom, na którym stanie się czymś całkowicie nieświadomym i pozbawionym życia!
Okno Dwudzieste Czwarte
[17]
Tak samo, jak życie jest dowodem wszechwładzy Boga, tak jej dowodem jest śmierć, która jest najpotężniejszym dowodem Bożej jedności. Jak wskazuje na to werset:
[18]
śmierć nie jest nieistnieniem, unicestwieniem i niebytem, nie jest pozbawioną autora zagładą, lecz raczej - jak zostało to ukazane w Liście Pierwszym - jest zwolnieniem ze służby przez Wszechmądrego, jest zmianą miejsca zamieszkania i zamianą ciał, jest odpoczynkiem od obowiązków, jest uwolnieniem z więzienia ciała, jest uporządkowanym dziełem mądrości. Zaiste, jak żyjące oblicze ziemi, a także jego żywe stworzenia, ukształtowane we właściwy sposób, zaświadczają konieczność istnienia i jedność Wszechmądrego Stwórcy, tak śmierć owych żywych stworzeń świadczy o wieczności i jedności Wiecznie Żyjącego, Samoistnego. W Słowie Dwudziestym Drugim udowodniono i wyjaśniono fakt, że śmierć jest nadzwyczaj potężnym dowodem jedności i wieczności Boga, odsyłamy zatem czytelnika do omówienia owego tematu w tamtym Słowie, zaś w tym miejscu wyjaśnimy jedynie jeden ważny punkt, a jest on następujący:
Istoty żywe zarówno poprzez swe istnienie wskazują na istnienie Tego, Którego istnienie jest konieczne, jak też poprzez ich śmierć zaświadczają wieczność i jedność Wiecznie Żyjącego i Wiekuistego. Na przykład oblicze ziemi, które jest niczym jedno żywe stworzenie, wskazuje na swego Stwórcę poprzez warunki, jakie panują na ziemi, a także poprzez jej uporządkowanie, jak również wskazuje na Niego wtedy, kiedy obumiera. Kiedy zima okrywa oblicze ziemi swym białym całunem, sprawia, że spojrzenia ludzi odwracają się od niej i zwracają ku przeszłości, poza zwłoki wiosny, która odeszła, ukazując owym spojrzeniom daleko bardziej rozległy widok. Oznacza to, że wszystkie wiosny, jakie przeminęły na ziemi (a wszystkie były cudami Bożej mocy), informują ludzi o tym, że kolejnej wiosny pojawią się inne żyjące stworzenia, a jako że wszystkie zaświadczają istnienie owych przyszłych cudów Bożej mocy, z których każdy jest niczym żyjąca ziemia, zatem również wszystkie - w olśniewający sposób, z mocą i w wielkiej skali - zaświadczają konieczność istnienia, jedność oraz wieczność Stwórcy, Któremu należy się wszelka chwała, Wszechmocnego, do Którego należy doskonałość, Wiecznie Żyjącego; wszystkie ukazują dowody tak olśniewające, że sprawiają one, iż człowiek, czy chce tego, czy nie, oznajmia:
[19]
W skrócie: Zgodnie ze znaczeniem wersetu:
[20]
jak żyjąca ziemia zaświadcza istnienie Stwórcy poprzez wiosnę, tak poprzez swą śmierć sprawia, że spojrzenie człowieka zwraca się ku cudom Bożej mocy, ustawionych w szeregach na dwóch skrzydłach czasu, jakimi
są przeszłość i przyszłość. Tak, poprzez swą śmierć ziemia wspomina nie o jednym cudzie Bożej mocy, lecz o tysiącach takich cudów. Każda z minionych wiosen składa świadectwo bardziej niezachwiane od świadectwa teraźniejszej wiosny, ponieważ te, które odeszły do przeszłości, odeszły wraz z ich pozornymi przyczynami, a jednak na ich miejsce przyszły inne, podobne tamtym. Oznacza to, że pozorne przyczyny są niczym, że to Wszechmocny, Któremu należy się chwała, łączy wiosny z ich pozornymi przyczynami, ukazując w Swej mądrości fakt, że to On jest Tym, Który wysłał je na świat. Co się tyczy wszelkich postaci oblicza ziemi, jakie stoją w szeregach w przyszłości, one zaświadczają o tym w sposób jeszcze bardziej olśniewający, ponieważ będą odnawiane z nicości, z niebytu, a następnie wysyłane na ziemię i na niej umieszczane; wykonają swoje obowiązki, a później zostaną odesłane.
A zatem, o ty, niedbały, który zboczyłeś z drogi w bagno natury i w nim się pogrążasz! Jak coś, co nie jest wystarczająco mądre i nie posiada rąk wystarczająco potężnych, by dosięgnąć nimi przeszłości i przyszłości, może ingerować w życie ziemi? Czyż może ingerować w nie całkowita nicość twojej natury? Jeśli pragniesz zostać zbawiony, powiedz: "Natura jest najwyżej notatnikiem Bożej mocy, zaś co się tyczy przypadku, to jest on zasłoną, która okrywa mądrość Boga i naszą ignorancję". Zbliż się do prawdy!
Okno Dwudzieste Piąte
Jak uderzony wskazuje na tego, kto go uderzył; jak misternie ukształtowane dzieło sztuki wymaga istnienia artysty; jak potomstwo wymaga istnienia rodziców; jak to, co pod powierzchnią, wymaga istnienia powierzchni, i tak dalej... Jak wszystkie rzeczy, które znamy jako względne, nie są absolutem i nie mogą istnieć bez siebie nawzajem, tak zależność - widoczna zarówno we wszystkim, co we wszechświecie poszczególne, jak też i we wszechświecie jako całości - wskazuje na konieczność. Każde podleganie działaniu wskazuje na działanie; fakt, że wszystkie istoty zostały stworzone, wskazuje na dzieło stworzenia; mnogość i złożoność wymagają jedności, zaś konieczność, działanie, stworzenie i jedność z całą jasnością i koniecznością wymagają istnienia Tego, Który nie jest zależnym od nikogo i niczego, Tego, Który działa, kształtuje i stwarza, Tego, Który posiada atrybuty, jakich istnienie jest konieczne, Jednego Stwórcy. Wobec tego wszelka zależność, wszelkie podleganie działaniu, wszystkie stworzenia, wszelka mnogość i złożoność zaświadczają istnienie Tego, Którego istnienie jest konieczne, Tego, Który czyni to, co chce, Stwórcy wszechrzeczy, Który jest Jedynym w Swej jedności.
W skrócie: Jak konieczność ukazuje się poprzez to, co zależne, działanie poprzez podleganie działaniu, jedność poprzez mnogość, a to, co pierwsze, poprzez to, co późniejsze, tak w ten sam sposób takie cechy stworzeń, jak bycie stworzonymi czy otrzymywanie tego, co zaspokaja wszystkie ich potrzeby, jasno wskazują na istnienie takich atrybutów Boga, jak kształtowanie czy dostarczanie zaopatrzenia. Z kolei istnienie owych atrybutów z całą koniecznością i całą oczywistością wskazuje na istnienie Najbardziej Litościwego, Kształtującego Stwórcy, Który daje zaopatrzenie. Oznacza to, że każda rzecz językami setek atrybutów tego rodzaju zaświadcza prawdziwość setek Najpiękniejszych Imion Tego, Którego istnienie jest konieczne.
Jeśli nie przyznasz racji owemu świadectwu, stanie się konieczne zaprzeczenie wszelkim atrybutom tego rodzaju, zrodzonym przez wszystkie istoty!
Okno Dwudzieste Szóste
Stale odnawiające się przykłady piękna i urody, jakie ukazują się na obliczach istot wszechświata, ukazują, iż są one cieniami przejawów Wiecznego i Najpiękniejszego. Tak, pęcherzyki piany skrzące się na powierzchni rzeki, a następnie znikające, inne pęcherzyki, które przychodzą po nich i skrzą się tak samo jak tamte, ukazują, iż są one zwierciadłami odbijającymi promienie wiecznego słońca. W ten sam sposób błyski piękna skrzącego się w istotach, jakie podróżują rzeką upływającego czasu, wskazują na Wiecznego, Najpiękniejszego, będąc Jego znakami.
Ponadto żarliwa miłość obecna w sercu wszechświata wskazuje na Umiłowanego, Który nie umiera. Dobrze znana prawda, która mówi, że nic, co nie znajduje się w drzewie, nie może prawdziwie znajdować się w owocu, wskazuje na to, że żarliwe umiłowanie Boga przez rodzaj ludzki, będący wrażliwym owocem drzewa wszechświata, ukazuje prawdziwe miłość i namiętność, jakie można odnaleźć w całym wszechświecie, choć w innej postaci, a wobec tego prawdziwa miłość i namiętność obecne w sercu wszechświata wskazują na Przedwiecznego Umiłowanego. Co więcej, wszelkie przyciągania i siły magnetyczne, które w rozmaitych postaciach ukazują się w sercu wszechświata, pokazują sercom, które są świadome, iż są one właśnie takimi dzięki powabowi i przyciąganiu prawdy.
Ponadto zgodnie z jednomyślnym stanowiskiem świętych (ar. ałlija) oraz tych, przed którymi odsłoniły się tajemnice stworzenia (a są oni najbardziej wrażliwymi i świetlistymi ze stworzeń, zaś ich stwierdzenia opierały się na oświeceniu i prawdomównym świadectwie), ich udziałem stał się przejaw Najpiękniejszego, Któremu należy się wszelka chwała, zaś dzięki swym oświeceniom dostrzegli fakt, że Chwalebny, do Którego należy piękno, sprawił, iż poznali Go i umiłowali. Ich jednogłośne relacje ukazują w stopniu całkowitej pewności istnienie Tego, Którego istnienie jest konieczne, istnienie Najpiękniejszego, Któremu należy się wszelka chwała, a także fakt, iż uczynił On Samego Siebie Poznanym przez człowieka.
Ponadto pióro, które wykonuje swą pracę, upiększając i przyozdabiając wszelkie istoty oraz oblicze wszechświata, jasno wskazuje na piękno Imion Tego, do Którego należy. Zatem piękno oblicza wszechświata, miłość obecna w jego sercu, przyciąganie w jego piersi, odkrywające tajemnice świadectwo jego oka, a także piękno i upiększenie wszechświata jako całości - otwierają prawdziwie delikatne i świetliste Okno, ukazujące śَٔ٭domym umysłom i sercom Najpiękniejszego, Któremu należy się chwała, Umiłowanego, Który nie umiera i Wiecznego, Który jako Jedyny jest godny czci, zaś wszystkie Jego Imiona są piękne.
O ty, niedbały, który grzęźniesz w duszących cię wątpliwościach, pogrążony w mroku materii i w ciemnościach ułudy! Oprzytomnij! Podźwignij się do stanu godnego człowieczeństwa! Spójrz przez cztery otwierające się okna, ujrzyj piękno Bożej jedności, osiągnij doskonałość wiary, stań się istotą prawdziwie ludzką!
Okno Dwudzieste Siódme
[21]
Spójrzmy na rzeczy, które ukazują się we wszechświecie jako przyczyny i skutki, a ujrzymy, że nawet najbardziej wzniosła przyczyna nie posiada mocy wystarczającej dla wydania najbardziej zwyczajnego skutku. Oznacza to, że przyczyny są jedynie zasłoną, zaś tym, co sprawia skutek, jest coś innego. Jako niewielki przykład spośród wszystkich niezliczonych stworzeń rozważmy zdolność pamięci, która jest umieszczona w głowie człowieka i zajmuje przestrzeń wielkości ziarnka gorczycy, a zobaczymy, że jest ona podobna obejmującej wiele tematów księdze - a zaiste, całej bibliotece - w której spisano bez żadnego nieładu całą historię ludzkiego życia.
Cóż można ukazać jako przyczynę owego cudu mocy? Szarą materię mózgu? Proste i nieświadome cząsteczki jego komórek? Wiatry przypadku i zbiegu okoliczności? Nie, taki cud kunsztu może być jedynie dziełem Wszechmądrego Stwórcy, Który - by poinformować człowieka o wszystkich jego uczynkach, by zostały one zapisane, a następnie przypomniane w Dniu Rozliczenia - spisał niewielki wyciąg z wielkiej księgi czynów człowieka, jaka zostanie opublikowana w Dniu Zmartwychwstania, i oddał go w ręce umysłu. Sam możesz wyciągnąć analogie dotyczące jaj, ziaren i nasion (jako że są one porównywalne ze zdolnością ludzkiej pamięci), a następnie porównać inne skutki z owymi małymi, lecz obejmującymi wiele spraw cudami, ponieważ na jakikolwiek skutek i na jakiekolwiek dzieło sztuki nie spojrzysz, zawiera ono w sobie tak wspaniałe cuda kunsztu, że nie tylko jedna pospolita przyczyna, lecz nawet wszystkie zgromadzone razem przyczyny musiałyby wyznać w obliczu owego skutku swoją bezsilność.
Przypuśćmy na przykład, że słońce, które ludzie wyobrażają sobie jako wielką przyczynę, posiada wolę i świadomość. Gdyby zostało zapytane: "Czy jesteś w stanie stworzyć choćby muchę?", odpowiedziałoby: "Dzięki darom mojego Stwórcy mam w swym sklepie dostatek światła, ciepła i barw, lecz takich rzeczy zawartych w istocie muchy, jak wzrok, słuch czy życie, ani nie znajdzie się w moim sklepie, ani też stworzenie ich nie leży w mej mocy".
Co więcej, cudowny kunszt i wszelkie upiększenia widoczne w skutkach odbierają pozornym przyczynom moc stwarzania, zaś wskazują na Tego, Którego istnienie jest konieczne, na Tego, Który jest Pierwszą Przyczyną wszystkich przyczyn, a Sam Swojej przyczyny nie ma, zaś zgodnie ze znaczeniem wersetu:
[22]
oddają wszystkie sprawy w Jego ręce. W ten sam sposób związane ze skutkami rezultaty, zamysły i korzyści z całą oczywistością ukazują fakt, że są one dziełami Najbardziej Hojnego Pana (ar. Ar-Rabb), Najbardziej Mądrego i Litościwego, Ukrytego poza zasłoną przyczyn, ponieważ nieświadome przyczyny z całą pewnością nie mogą ani myśleć o żadnym celu, ani też pracować na rzecz jego osiągnięcia. Widzimy również, że każde stworzenie, które jest powoływane do istnienia, podąża nie ku jednemu celowi, lecz ku wielu celom, zamysłom i przykładom mądrości. Oznacza to, że Tym, Który stwarza owe rzeczy i wysyła je na świat, jest Wszechmądry i Litościwy Pan (ar. Ar-Rabb). To On uczynił określone korzyści celami istnienia owych stworzeń.
Wyobraź sobie, że zanosi się na deszcz. Oczywistym jest, jak odległe są przyczyny, które jedynie pozornie wywołują skutek w postaci deszczu, od myślenia o zwierzętach, od odczuwania współczucia i litości dla nich. Oznacza to, że deszcz jest wysyłany na pomoc zwierzętom poprzez mądrość Litościwego Stwórcy, Który stwarza zwierzęta i zapewnia im zaopatrzenie. Deszcz bywa nawet nazywany miłosierdziem, ponieważ zawarto w nim tak wiele dzieł miłosierdzia i tak wiele korzyści, jakby miłosierdzie przyjęło postać deszczu, kształt jego kropel, i wraz z deszczem przybywało do tych, którzy go potrzebują.
Co więcej, wszystkie misternie upiększone rośliny, które uśmiechają się do stworzeń, a także wszystkie upiększenia ukazane w zwierzętach, z całą oczywistością wskazują na konieczność istnienia i na jedność Tego, Któremu należy się wszelka chwała, Ukrytego poza zasłoną tego, co niewidzialne, Tego, Który pragnie uczynić Siebie Poznanym i Umiłowanym poprzez owe pięknie i misternie przyozdobione dzieła Jego kunsztu. Oznacza to, że ozdoby i upiększenia wszelkich rzeczy z pewnością ukazują atrybuty zezwolenia na poznanie i umiłowanie, a także wskazują na owe atrybuty, podczas gdy owe atrybuty z całą oczywistością zaświadczają konieczność istnienia i jedność Wszechmocnego, Poznanego i Umiłowanego Stwórcy.
W skrócie: Jako że przyczyny są czymś nadzwyczaj trywialnym i bezsilnym, zaś przypisywane im skutki są wielce drogocenne i pełne przejawów kunsztu, ów fakt odbiera pozornym przyczynom moc stwarzania. Cele i korzyści skutków również odbierają wszelkie sprawy nieświadomym i pozbawionym życia pozornym przyczynom, przekazując je Wszechmądremu Stwórcy. Ponadto upiększenie i umiejętność widoczne na obliczu skutków wskazują na Mądrego Stwórcę, Który pragnie tego, by istoty świadome poznały Jego moc i umiłowały Go.
O, nieszczęsny czcicielu pozornych przyczyn! Czym wytłumaczysz owe doniosłe prawdy? Jak możesz zwodzić samego siebie? Jeśli jesteś przytomny, rozerwij zasłonę przyczyn i oznajmij:
a będziesz wybawiony od niezliczonych złudzeń!
Okno Dwudzieste Ósme
[5]
Patrzymy na wszechświat i widzimy, że mądrość i uporządkowanie obejmują każdą rzecz, od komórek ciała aż do świata jako całości.
Patrzymy na komórki ciała i widzimy, że na rozkaz oraz zgodnie z prawem Tego, Który rozważa, co będzie dla ciała korzystne i Który nim zarządza, owe maleńkie komórki podlegają doniosłemu zarządzaniu. Z jednej strony zaopatrzenie magazynowane jest w żołądku w postaci tłuszczu, a następnie wydawane, kiedy zachodzi taka potrzeba, zaś z drugiej strony widzimy, że owo zaopatrzenie w ściśle odmierzonej ilości jest zdeponowane w komórkach.
Patrzymy na rośliny i ukazuje się najmądrzejsze zaplanowanie ich i karmienie.
Patrzymy na zwierzęta i widzimy ich hodowanie i karmienie wedle hojności najwyższego stopnia.
Patrzymy na wielkie żywioły wszechświata i widzimy majestatyczną władzę i oświecenie, wiodące ku doniosłym celom.
Patrzymy na wszechświat jako całość i widzimy doskonałe uporządkowanie, służące wyniosłym przykładom mądrości i wzniosłym zamysłom, jakby wszechświat był krajem, miastem lub pałacem.
Jak zostało to opisane i udowodnione w Pierwszym Miejscu Postoju Słowa Trzydziestego Drugiego, wszelkie rzeczy od drobnych cząsteczek do gwiazd, nawet te najmniejsze, nie pozwalają na przypisywanie towarzyszy Bogu Jedynemu. Wskutek tego wszystkie istoty są tak powiązane ze sobą nawzajem, że ten, kto nie może podporządkować sobie wszystkich gwiazd i mieć ich w swym ręku, nie jest w stanie sprawić, by choćby cząsteczka zważała na jego roszczenia mówiące o tym, że ów człowiek jest jej panem. Zostać prawdziwym Panem (ar. Ar-Rabb) jednej cząsteczki może tylko Ten, do Którego należą wszystkie gwiazdy.
Co więcej, jak zostało to opisane i udowodnione w Drugim Miejscu Postoju Słowa Trzydziestego Drugiego, ten, kto nie jest zdolny do stworzenia i uporządkowania niebios, nie jest w stanie stworzyć cech szczególnych twarzy człowieka. Oznacza to, że kto nie jest Panem (ar. Ar-Rabb) całych niebios, nie jest w stanie stworzyć cech szczególnych nawet jednej ludzkiej twarzy.
Oto zatem Okno wielkie jak cały wszechświat, a jeśli przez nie spojrzymy, wówczas oczom umysłu ukażą się poniższe wersety, wypisane wielkimi literami na stronicach wszechświata:
[23]
Kto tego nie dostrzega, jest albo bezrozumny, albo pozbawiony serca, albo też jest zwierzęciem w ludzkiej postaci!
Okno Dwudzieste Dziewiąte
[26]
Pewnej wiosny wyruszyłem w podróż. W kraju, przez który jechałem, byłem obcy, więc pogrążyłem się w rozmyślaniach. Kiedy przejeżdżałem przez pewien pagórek, moje oczy uderzył widok olśniewających, żółtych jaskrów. Natychmiast pomyślałem o kwiatach tego samego gatunku, które wiele lat wcześniej oglądałem w moich rodzinnych stronach, a także w innych krajach. Oto, jakie znaczenie zostało oznajmione memu sercu:
"Ktokolwiek byłby tym, którego pieczęcią, sygnaturą i odbiciem są owe kwiaty, z pewnością do niego należą pieczęcie wszystkich kwiatów tego gatunku na całej ziemi".
Po owym wyobrażeniu sobie pieczęci, przyszła mi do głowy następująca myśl:
"Jak pieczęć odciśnięta pod listem wskazuje na autora listu, tak samo ów kwiat jest pieczęcią i znakiem Najbardziej Miłosiernego, zaś owo wzgórze, które jest zapisane pełnymi znaczeń wersami tych roślin i wypełnione odciskami pieczęci owego gatunku kwiatu, jest przesłaniem od Stwórcy kwiatów. Wzgórze również jest pieczęcią, zaś cały ten płaskowyż i cała równina przybrały kształt przesłania Najbardziej Miłosiernego".
Następnie przyszło mi na myśl, co następuje:
"Każda rzecz niby pieczęć przypisuje istnienie wszystkich rzeczy swemu Stwórcy i udowadnia, że każda z nich jest listem Tego, Który zapisał jej przesłanie. Zatem wszystkie rzeczy są oknami wychodzącymi na Bożą jedność, jako że każda z nich przypisuje wszystkie inne Temu, Który jest Jedynym w Swej jedności".
Oznacza to, że każda rzecz - zwłaszcza jeśli jest istotą żywą - ukazuje odcisk pieczęci tak wspaniały i kunszt tak cudowny, że mówią one, iż
ten, kto ją stworzył i zapisał w niej swe przesłanie, jest w stanie stworzyć wszystkie rzeczy, zaś Tym, Który stwarza wszystkie rzeczy, z pewnością jest Bóg. Oznacza to, że kto nie jest w stanie stworzyć wszystkich rzeczy, ten nie jest w stanie stworzyć jednej z nich.
O ty, niedbały! Spójrz na oblicze wszechświata! Spójrz na karty istot, zawartych jedna wewnątrz drugiej, a zobaczysz, że owe karty są niczym listy Wiecznego, Który jest ponad każdą potrzebę, zaś pod każdym listem odciśnięte są niezliczone pieczęcie Bożej jedności! Któż jest w stanie zaprzeczyć świadectwu owych pieczęci? Jakaż moc może je uciszyć? Niezależnie od tego, którejkolwiek z istot posłuchasz uchem swego serca, usłyszysz, że oznajmia ona:
[7].
Okno Trzydzieste
[63]
[17]
Oto Okno uczonych w teologii (ar. kalam), którzy w swych twierdzeniach opierają się na zależności i stwarzaniu, oto ich szeroki trakt wiodący do udowodnienia istnienia Tego, Którego istnienie jest konieczne. Po wszystkie szczegóły odsyłamy cię do wspaniałych ksiąg owych uczonych, takich jak Szarh al-Małaqif czy Szarh al-Maqasid, zaś w tym miejscu ukażemy jedynie jeden lub dwa spośród promieni blasku Koranu, jakie padają na duszę przez to Okno.
Warunkiem władzy i panowania jest to, że nie uznają one przeciwników, odrzucają wspólników i odtrącają jakąkolwiek ingerencję w ich sprawy. Z tego powodu gdyby wioska miała dwóch naczelników, zniszczyłoby to panujący w niej spokój i porządek. Gdyby dystryktem rządzili dwaj namiestnicy, bądź gdyby prowincją rządzili dwaj gubernatorzy, stałoby się to przyczyną chaosu. Gdyby krajem władali dwaj królowie, spowodowałoby to całkowity i burzliwy nieład. Skoro już blady cień i drobny przykład władzy i panowania bezsilnych istot ludzkich, które potrzebują pomocy, ukazuje fakt, że władza nie uznaje rywali, przeciwników ani równych panującemu, poprzez porównanie sam możesz zrozumieć, do jakiego stopnia owo prawo, odrzucające wszelką ingerencję w sprawy władcy, obowiązuje w przypadku władzy królewskiej Wszechwładnego i Wszechmocnego. Oznacza to, że najbardziej stanowczym i niezmiennym warunkiem boskości i Bożej wszechwładzy jest jedność Jedynego. Jasnym
dowodem i pewnym świadectwem tego faktu są doskonały porządek i piękna harmonia panujące we wszechświecie. We wszystkich istotach - od skrzydełka muchy aż do lamp w niebiosach - widoczny jest taki porządek, że rozum w zachwycie i podziwie bije przed nim czołem, oznajmiając: "Chwała niech będzie Bogu! Oto, jakich cudów zechciał Bóg! Jak wspaniałe są błogosławieństwa Boga!" Gdyby pozostała choćby jota przestrzeni dla towarzyszy Boga, gdyby istniała jakakolwiek ingerencja, wówczas, jak wskazuje na to werset:
[63]
zostałby zniszczony cały porządek, uległby zmianie kształt każdej rzeczy i stałyby się widoczne oznaki nieładu. Jednak, jak stwierdzają i jak wskazują na to wersety:
[24]
niezależnie od tego, jak bardzo ludzkie spojrzenie starałoby się znaleźć jakiekolwiek błędy w Bożym dziele stworzenia, nie znajdzie żadnego i nigdzie, aż znużone powróci do oka, które jest jego mieszkaniem, i powie umysłowi, który wysłał je na poszukiwania owych błędów: "Trudziłeś mnie na próżno, nie istnieje żadna niedoskonałość". Ukazuje to fakt, że porządek i regularność w Bożym dziele stworzenia są najdoskonalsze, a to oznacza, że porządek wszechświata jest definitywnym zaświadczeniem Bożej jedności.
Zastanówmy się nad stworzeniem. Oto, co stwierdzili uczeni w teologii:
"Świat podlega zmianom. Każda rzecz, która podlega zmianom, została stworzona. Każda rzecz, która została stworzona, ma swojego stwórcę, a zatem istnieje Przedwieczny Stwórca wszechświata".
My zaś mówimy: Tak, wszechświat został stworzony. Widzimy, że w każdym stuleciu - a zaiste, nawet każdego roku czy podczas każdej pory roku - jeden wszechświat, jeden świat odchodzi, a na jego miejsce przychodzi inny. Oznacza to, że istnieje Wszechmocny, Któremu należy się chwała, Który stwarzając wszechświat na nowo, stwarza go każdego roku (a zaiste, podczas każdej pory roku, a nawet każdego dnia) i ukazuje go tym, którzy są świadomi i nie postradali zmysłów. Następnie zabiera ów wszechświat z powrotem i zastępuje go innym. Wiąże owe wszechświaty ze sobą, jak spaja się ogniwa łańcucha, i zawiesza je na sznurze czasu. Z pewnością wszechświaty, które na naszych oczach pojawiają się
z niczego i znikają każdej wiosny, są cudami mocy Wszechpotężnego, Który je stworzył; każdy wszechświat jest cudem Jego mocy, tak samo jak ten świat. Ten, Który nieprzerwanie stwarza i zmienia światy tego świata, z całą pewnością stworzył również ten świat i uczynił świat oraz oblicze ziemi gospodą dla owych wspaniałych gości.
Przejdźmy teraz do tematu zależności. Oto, co powiedzieli uczeni w teologii:
"Zależność jest równa odnośnie do istnienia i odnośnie do niebytu, to jest prawdopodobieństwo zaistnienia i nieistnienia jest równe, a zatem dla zaistnienia niezbędne jest istnienie Tego, Który określa, decyduje i stwarza. Byty zależne nie mogą stwarzać jeden drugiego w nieprzerwanym i niekończącym się łańcuchu przyczynowo-skutkowym. Jedna istota nie może stworzyć innej ani stać się jej przyczyną, a zatem istnieje Ten, Który stwarza je wszystkie, Ten, Którego istnienie jest konieczne".
Teoria owego niekończącego się związku przyczynowo-skutkowego została obalona poprzez dwanaście kategorycznych dowodów nazwanych stopniami, które ukazały, że przyczynowość jest niemożliwa. W ten sposób uczeni przerwali łańcuch pozornych przyczyn i udowodnili istnienie Tego, Którego istnienie jest konieczne.
My zaś mówimy: Bardziej pewnym i łatwiejszym do ukazania jest fakt, że na każdej rzeczy została odciśnięta pieczęć przynależna Stwórcy wszechrzeczy niż fakt, że łańcuch pozornych przyczyn został przerwany poprzez dowody obalające teorię przyczynowości. Na owym twierdzeniu, dzięki blaskowi Koranu, opierają się wszystkie Okna i wszystkie Słowa, niemniej jednak kwestia tego, co zależne, jest nieskończenie rozległa. Ukazuje ona istnienie Tego, Którego istnienie jest konieczne, w nieskończenie wielu aspektach. Nie jest ona ograniczona do drogi, jaką obrali uczeni w teologii, do drogi przecinającej łańcuch przyczyn, która zaprawdę jest wspaniałym i szerokim traktem, lecz otwiera ona drogę prowadzącą do poznania Tego, Którego istnienie jest konieczne, na niezliczone sposoby.
Widzimy, że każda rzecz w swym istnieniu, w swych atrybutach, w długości swego życia, choć waha się między nieskończonymi możliwościami (to jest, między prawdziwie licznymi drogami i aspektami), podąża wyznaczoną drogą przez wzgląd na nieskończone aspekty swego istnienia. Wszystkie atrybuty i stany, jakim podlega przez całe swoje życie, zostały określone w ten sam sposób. Oznacza to, że została ona skierowana na wybraną spośród niezliczonych dróg drogę mądrości przez
wolę Tego, Który określa każdą rzecz, przez wybór Tego, Który wyboru dokonuje, przez stworzenie Mądrego Stwórcy. On odziewa każdą rzecz w dobrze zaplanowane atrybuty i stany, a następnie sprawia, że kończy się jej osamotnienie i staje się ona częścią złożonego ciała, a wówczas liczba ewentualnych możliwości wzrasta, ponieważ owa rzecz można stać się częścią ciała na tysiące różnych sposobów. Tymczasem spośród owych wszystkich bezowocnych możliwości zostaje wybrany i nadany jej określony kształt, dzięki któremu czerpie ona z owego ciała liczne korzyści i może spełniać ważne funkcje. Następnie ciało staje się częścią innego ciała, a liczba możliwości ponownie wzrasta, ponieważ ten fakt może zaistnieć na tysiące sposobów, spośród których ponownie zostaje wybrany jeden stan. Poprzez ów stan ciało spełnia ważne funkcje, i tak dalej. Owe kolejne etapy ukazują konieczność istnienia Wszechmądrego, Który zaplanował każdą rzecz, ukazują fakt, iż każda rzecz jest wprawiania w ruch poprzez rozkaz Wszechwiedzącego dowódcy. Każde ciało będące częścią innego ciała, każda ze złożonych całości, które jedna wewnątrz drugiej stają się częściami innych całości, każda rzecz posiada określoną funkcję i obowiązek, a także jest we właściwy dla niej sposób powiązana z innymi, tak samo jak żołnierz posiada określony obowiązek względem drużyny, kompanii, batalionu, pułku, dywizji i całej armii, a także jest związany z każdym z owych oddziałów (a jeden z nich wchodzi w skład drugiego) we właściwy dla każdego z nich sposób. Komórka źrenicy twego oka ma obowiązki i powiązania, które łączą ją z okiem, a także spełnia ważne funkcje i wykonuje ważne obowiązki w twojej głowie, z którą również jest powiązana. Jeśli w ten stan rzeczy wkradłoby się choć najmniejsze zamieszanie, zakłócone zostałyby zdrowie i porządek całego ciała, jako że komórka źrenicy posiada poszczególne funkcje związane z każdą z żył, z nerwami czuciowymi i ruchowymi, a nawet z całym ciałem, będąc z nimi w mądry sposób powiązana. Ów ściśle określony stan został wybrany spośród tysięcy możliwości i nadany jej przez mądrość Wszechmądrego Stwórcy.
Dokładnie w ten sam sposób każde ze stworzeń wszechświata zaświadcza o istnieniu Tego, Którego istnienie jest konieczne, poprzez swój szczególny byt, mądry kształt i atrybuty, które przynoszą jej korzyści, zaś wszystkie owe cechy, jakie zostały jej dane, zostały wybrane spośród tysięcy możliwości. Owe stworzenia głoszą istnienie swego Stwórcy również wtedy, kiedy staną się częścią złożonej całości, czyniąc to właściwymi dla owej całości językami. Krok po kroku, aż do największej całości, poprzez ich relacje, funkcje i obowiązki zaświadczają konieczność istnienia, wybór i wolę Wszechmądrego Stwórcy, ponieważ Tym, Który
umieszcza daną rzecz we wszystkich złożonych całościach, zachowując przy tym jej mądre powiązania z innymi rzeczami, musi być Stwórca wszystkich złożonych całości. Oznacza to, że jest tak, jakby jedna rzecz świadczyła o Nim tysiącami języków. Zatem z punktu widzenia tego, co zależne, świadectw istnienia Tego, Którego istnienie jest konieczne, nie jest tyle, ile jest wszystkich istot wszechświata, lecz tyle, ile jest atrybutów wszystkich istot oraz wszystkich złożonych z nich całości.
O ty, niedbały! Sam powiedz, czyż ten, kto nie słyszy owego świadectwa, owych głosów, które wypełniają cały wszechświat, nie musi być martwy i bezrozumny?
Okno Trzydzieste Pierwsze
[58]
[25]
To Okno jest Oknem człowieka, związanym z jego jaźnią. Jeśli chcesz sięgnąć do bardziej szczegółowych omówień tego tematu, odsyłamy cię do opisujących wszystkie jego detale ksiąg uczonych świętych, zaś w tym miejscu wskażemy jedynie na kilka zasad, jakich zrozumienia dostąpiliśmy dzięki blaskowi Koranu.
Jak zostało to wyjaśnione w Słowie Jedenastym, "człowiek jest przesłaniem tak wszechstronnym, że poprzez jego naturę Wszechmocny Bóg sprawił, iż może on dostrzec wszystkie Najpiękniejsze Imiona". Po szczegóły odsyłamy cię do innych Słów, zaś w tym miejscu objaśnimy jedynie trzy Punkty.
PUNKT PIERWSZY
Człowiek jest zwierciadłem dla Najpiękniejszych Imion Boga w trzech Aspektach.
Aspekt Pierwszy: Jak ciemności nocy ukazują istnienie światła, tak człowiek poprzez swoją słabość i bezsilność, poprzez swoje ubóstwo i biedę, poprzez swoje braki i przywary umożliwia poznanie mocy, siły, bogactwa, miłosierdzia (i tak dalej...) Wszechmocnego, Któremu należy się chwała, służąc w ten sposób za zwierciadło licznym atrybutom Boga. Nawet kiedy w swej nieskończonej słabości i bezgranicznej niemocy poszukuje punktu oparcia w obliczu swych nieprzeliczonych wrogów, jego świadomość stale spogląda ku Temu, Którego istnienie
jest konieczne. Ponieważ w swym całkowitym ubóstwie i w swej nieskończonej biedzie jest zmuszony do tego, by poszukiwać pomocy w obliczu swych niezliczonych celów, pod tym względem jego świadomość przez cały czas szuka oparcia na dworze Najbardziej Litościwego, do Którego należy bogactwo, i wznosi dłonie, zanosząc suplikacje do Niego. Oznacza to, że odnośnie do tego punktu oparcia oraz pomocy w świadomości człowieka otwierają się dwa Okna, wychodzące na dwór miłosierdzia Wszechmocnego i Najbardziej Litościwego, przez które można spoglądać o każdej porze.
Aspekt Drugi: Poprzez takie cechy poszczególne, jak ograniczona wiedza i moc, jak zmysły wzroku i słuchu, jak częściowe prawo własności i panowanie (które wszystkie są pewnego rodzaju próbkami danymi człowiekowi), człowiek służy za zwierciadło dla wiedzy, mocy, wzroku, słuchu, panowania i wszechwładzy Pana wszechświata, pojmuje je i poznaje. Mówi na przykład: "Jak ja zbudowałem ten dom i wiem, jak to uczynić, jak widzę go, jak należy on do mnie, a ja nim zarządzam, tak wielki pałac wszechświata ma swojego Stwórcę, który zna ów pałac, widzi go, stwarza i zarządza nim", i tak dalej.
Aspekt Trzeci: Człowiek służy za zwierciadło dla Najpiękniejszych Imion Boga, które odcisnęły na nim swój ślad. Z górą siedemdziesiąt Imion w widoczny sposób odcisnęło swój ślad we wszechstronnej naturze człowieka, co do pewnego stopnia zostało opisane na początku Trzeciego Miejsca Postoju Słowa Trzydziestego Drugiego. Na przykład poprzez jego stworzenie człowiek ukazuje Najpiękniejsze Imiona "Kształtujący"i "Stwórca"; poprzez fakt, że jest on najdoskonalszym z wzorców, ukazuje Najpiękniejsze Imiona "Najbardziej Miłosierny i Najbardziej Litościwy"; poprzez piękny sposób, w jaki otrzymuje pożywienie i wzrasta, ukazuje Najpiękniejsze Imiona "Najbardziej Hojny" i "Ten, Który zsyła Swoje łaski", i tak dalej. Człowiek ukazuje różne ślady różnych Najpiękniejszych Imion poprzez wszystkie swoje części ciała i zdolności, wszystkie narządy i kończyny, wszystkie delikatne zmysły, wszystkie uczucia i emocje. Oznacza to, że jak wśród Najpiękniejszych Imion Boga znajduje się Najwspanialsze Imię, tak pośród śladów owych Imion znajduje się najwspanialszy ślad, a jest nim człowiek.
O ty, który uważasz, że prawdziwie jesteś człowiekiem! Odczytaj przesłanie, jakim jesteś ty sam, a jeśli tego nie uczynisz, stań się podobnym zwierzęciu lub pozbawionym życia!
PUNKT DRUGI
Ów Punkt wskazuje na ważną tajemnicę jedności Jedynego Boga.
Relacje zachodzące między duszą człowieka a jego ciałem są tego rodzaju, że sprawiają, iż wszystkie części ciała wspierają się nawzajem. Oznacza to, że dusza człowieka jest prawem posiadającym moc rozkazywania wśród praw przynależnych stworzeniu, które jest przejawem woli Boga. To prawo, będące subtelną zdolnością Wszechwładnego, zostało przyodziane w zewnętrzny kształt. Jeśli chodzi o zarządzanie częściami ciała, słyszenie ich bezcielesnych głosów oraz dostrzeganie ich potrzeb, to żadna z owych rzeczy nie jest przeszkodą dla innej ani też nie wprowadza zamieszania w duszy. W odniesieniu do duszy nie ma różnicy między tym, co bliskie, a tym, co dalekie, a jedne z owych rzeczy nie przesłaniają drugich. Jeśli dusza tego zechce, może sprawić, że większość przybędzie z mocą temu, co pojedyncze. Jeśli tego zechce, może poznawać rzeczy, dostrzegać je i zarządzać nimi poprzez każdą część ciała, a nawet - jeśli jej udziałem stała się wspaniała świetlistość - może widzieć i słyszeć poprzez wszystkie części ciała.
W ten sam sposób - وَ لِلّٰهِ الْمَثَلُ الْاَعْلٰى [4] - skoro dusza, która jest rozkazującym prawem Wszechmocnego Boga, ukazuje tę zdolność poprzez ciało i części ciała człowieka, który jest mikrokosmosem, zatem z pewnością bezgraniczne dzieła, niezliczone głosy, niekończące się suplikacje i nieprzeliczone kwestie wszechświata, który jest makrokosmosem, bez trudu ukażą się obejmującej każdą rzecz woli i absolutnej mocy Tego, Którego istnienie jest konieczne. Żadna z nich nie będzie przeszkodą dla innej i ani nie zaprzątną one Stwórcy, Któremu należy się wszelka chwała, ani też nie zdezorientują Go. Dla Niego nie ma różnicy między tym, co bliskie, a tym, co dalekie. Jeśli tego zapragnie, może wysłać wszystkie rzeczy na pomoc jednej. Może widzieć każdą rzecz i we wszystkim usłyszeć głos każdej rzeczy. Poznaje on każdą rzecz poprzez każdą rzecz, i tak dalej.
PUNKT TRZECI
Natura życia jest najbardziej ważna, zaś jej funkcje są wielce doniosłe, jednak ponieważ ten temat został szczegółowo omówiony w Oknie życia, jakim jest Okno Dwudzieste Trzecie, a także w Wyrażeniu Ósmym Listu Dwudziestego, odsyłamy cię do tamtych traktatów, zaś w tym miejscu zamieścimy jedynie krótkie przypomnienie:
Liczne Najpiękniejsze Imiona Boga oraz Jego zasadnicze przymioty odcisnęły na życiu swe liczne ślady, które przeplatają się, rosną i przyjmują kształt emocji. Owe emocje służą jako zwierciadła odbijające w najbardziej olśniewający sposób zasadnicze cechy Wiecznie Żyjącego, Który istnieje Sam z Siebie. Nie mamy jednak czasu na to, by objaśniać ową tajemnicę tym, którzy nie uznają Boga lub jeszcze nie w pełni potwierdzili Jego istnienie, zatem w tym miejscu zamkniemy prowadzące do niej drzwi.
Okno Trzydzieste Drugie
[26]
[27]
Oto Okno Proroka Muhammada (niech będzie z nim pokój i miłosierdzie), owego słońca na niebie posłannictwa, a nawet, zaiste, słońca wszystkich słońc. Ponieważ to, jak świetlistym i oczywistym jest to najbardziej olśniewające, szerokie i życiodajne Okno, zostało udowodnione w Słowie Dwudziestym Pierwszym, w traktacie o Wniebowstąpieniu, w traktacie o proroctwie Muhammada, a także w dziewiętnastu Znaczących Wskazówkach Listu Dziewiętnastego, pomyślmy o owych Słowach i o owym Liście wraz z jego Znaczącymi Wskazówkami, i oddajmy im głos. W tym miejscu powiemy jedynie, co następuje:
Muhammad (niech będzie z nim pokój i miłosierdzie), ów żyjący i wyraźny dowód Bożej jedności, przez całe swoje życie ukazywał i głosił jedność Boga poprzez dwa skrzydła - posłannictwa i świętości, to jest z siłą obejmującą zgodność wszystkich proroków, którzy byli przed nim, i jednomyślność wszystkich świętych mężów (ar. ałlija) oraz uczonych o czystych duszach, którzy przyszli po nim. Otworzył on wychodzące na poznanie Boga Okno tak szerokie, olśniewające i świetliste, jak cały świat islamu. Miliony prawdomównych uczonych o czystych duszach - takich jak Imam Al-Ghazali, Imam Rabbani, Muhjiddin Ibn al-'Arabi czy 'Abd Al-Qadir al-Gajlani - spoglądają przez to Okno oraz ukazują je również innym. Czyż istnieje jakakolwiek zasłona, która może zasłonić
takie Okno? Czy o człowieku, który oskarżając owych uczonych i świętych, nie spogląda przez to Okno, można powiedzieć, że posiada rozum? Dalejże, mów!
Okno Trzydzieste Trzecie
[28]
[29]
Pomyśl o wszystkich Oknach, które wymieniliśmy, tak, jakby były one ledwie kilkoma kroplami z oceanu Koranu, a poprzez to porównanie będziesz w stanie pojąć, jak wiele świateł Bożej jedności (a są one niczym woda życia) zawiera Koran. Nawet jeśli zastanowimy się nad Koranem - który jest źródłem, początkiem i fontanną wszystkich Okien - nadzwyczaj pokrótce i całkiem zwyczajnie, nadal stanowi on najbardziej olśniewające, świetliste i obejmujące każdą rzecz Okno. Jeśli chcesz ujrzeć, jak pewnym, lśniącym i świetlistym jest jego Okno, odsyłamy cię do Słowa Dwudziestego Piątego, będącego traktatem o cudowności Koranu, a także do Osiemnastej Znaczącej Wskazówki Listu Dziewiętnastego. Zanosząc błagania do Pana Wielkiego Tronu, Miłosiernego, Któremu należy się wszelka chwała i Który zesłał nam Koran, mówimy:
[50]
[30]
[31]
[32]
Jeśli Bóg zechce, ów List Trzydziesty Trzeci składający się z trzydziestu trzech Okien poprowadzi do wiary tych, którzy nie wierzą, umocni wiarę tych, których wiara jest słaba, da pewność wiary tym, których wiara jest silna, lecz w swej wierze jedynie naśladują oni innych, da jeszcze bardziej rozległą wiarę tym, których wiara jest rozległa, a także poprowadzi ich do dokonania postępu w poznaniu Boga, które jest podstawą wszelkiej prawdziwej doskonałości i środkiem służącym jej osiągnięciu, oraz sprawi, że otworzy się przed nimi jeszcze bardziej olśniewający widok. Nie możesz zatem powiedzieć: "Wystarczy mi jedno Okno", ponieważ jeśli nawet zadowoliłoby ono twój rozum, twe serce, dusza i wyobraźnia także pragną otrzymać należną im część owego światła. Pozostałe Okna są zatem niezbędne, ponieważ każde z nich zawiera inne korzyści.
W traktacie poświęconym wniebowstąpieniu Proroka Muhammada (niech będzie z nim pokój i miłosierdzie) zwracaliśmy się przede wszystkim do człowieka wierzącego, podczas gdy niewierzący był jedynie tym, który się przysłuchuje. Jednak w niniejszym traktacie zwracaliśmy się do tego, który zaprzecza prawdzie, podczas gdy wierzący był tym, który się przysłuchuje. Powinno to zostać wzięte pod uwagę przy spojrzeniu na ów traktat.
Niestety pewien ważny powód sprawił, iż niniejszy List spisywany był w wielkim pośpiechu, zatem pozostał w takiej postaci, jaką miał jego pierwszy szkic. Z pewnością znajdą się w nim zatem pewne nieprawidłowości oraz błędy w sposobie wyrażania się, które należy przypisać wyłącznie mnie. Proszę zatem moich braci, aby spojrzeli na owe błędy z pobłażliwością, poprawili je, jeśli będą w stanie to uczynić, a także poprosili Boga o to, by wybaczył mi moje grzechy.
[33]
[6]
[34]
Blaski
Powodem, dla którego niniejsze dzieło, zatytułowane Lemeat (Blaski), nie jest poświęcone - jak inne zbiory (tur. diwan) - jedynie jednemu lub dwóm tematom, jest fakt, że zostało ono spisane, by do pewnego stopnia objaśnić wcześniejsze dzieło Bediuzzamana Saida Nursiego, Hakikat Cekirdekleri (Ziarna prawdy). Nie pobłaża ono fantazji, wyobrażeniom ani niezrównoważonym emocjom, jak inne zbiory poezji. Jest napisane niczym podręcznik naukowy dla uczniów Bediuzzamana (zaliczając do nich również bratanka Autora, który mu pomagał), mówiący o prawdach Koranu i wiary w całkowitej zgodności z logiką; jest lekcją na temat Koranu i wiary. Jak powiedział sam Nauczyciel, a my również to pojęliśmy, nie miał on skłonności do układania wierszy czy też utworów poetyckich i nie zajmował się tym, ukazując znaczenie wersetu:
[32].
Niniejsze dzieło zostało spisane w ciągu dwudziestu dni miesiąca ramadan, w czasie gdy Bediuzzaman - który pracował nad nim przez dwie lub dwie i pół godziny każdego dnia - był członkiem Daru'l-Hikmet[1] i miał wiele innych zajęć. Choć napisanie jednej strony mową wiązaną jest tak trudne, jak napisanie dziesięciu stron prozą, zaś dzieło powstawało przez krótki czas, zostało podyktowane bez żadnych przygotowań, a następnie wydane bez żadnych zmian ani poprawek. Wedle naszej opinii jest ono cudem Traktatów Światła. Nigdy nie istniał żaden inny zbiór poezji, który byłby tak przystępny dla czytelnika, jakby został spisany prozą - a takim jest niniejsze dzieło. Jeśli Bóg zechce, to dzieło pewnego dnia stanie się dla uczniów Światła czymś w rodzaju poematu Masnałi. Jest ono również pewnego rodzaju spisem treści Traktatów Światła, które zaczęły ukazywać się dziesięć lat po wydaniu Blasków, zaś wydanie całego zbioru zajęło dwadzieścia trzy lata; jest pewnego rodzaju zwiastunem Traktatów Światła, przynoszącym dobrą nowinę o najważniejszych z ich części.
Zgodnie z zasadą, która mówi: اَلْمَرْءُ عَدُوٌّ لِمَا جَهِلَ [2] , nie przywiązywałem znaczenia do zasad układu wersów, rytmu czy rymu, jako że ich nie znam. Nigdy nie pragnąłem zmieniać prawdy tak, by dostosować ją do wymagań wersyfikacji, jakbym miał poświęcać jasność przekazu na rzecz rymów. W niniejszym dziele, zapisanym mową wiązaną, lecz bez użycia rymów, najbardziej wzniosłe prawdy przyodziałem w wymięte i znoszone szaty. Po pierwsze, nie widziałem żadnego lepszego rozwiązania, a myślałem tylko o przekazaniu znaczenia. Po drugie, chciałem przedstawić krytykę tych poetów, którzy zachowują się, jakby rzeźbili i piłowali ciało, by tylko dopasować je do ubrania. Po trzecie, zdecydowałem się na nieco dziecinny styl, by podczas ramadanu mógł on być zajmującym dla podążającej za instynktami duszy, jak również dla serca. Jednak, o czytelniku, wyznaję, że popełniłem błąd. Uważaj, abyś i ty go nie popełnił! Niech nie rozproszy cię ów nierówny styl, gdyż wtedy możesz okazać brak szacunku wzniosłym prawdom, jakie zostały nim wyrażone!
O, czytelniku! Zawczasu przyznaję, że słyszałem wiele skarg na moje zdolności dotyczące sztuki pisania i układania wersów. Nawet teraz nie potrafię poprawnie zapisać własnego imienia. Nigdy też nie uczyniłem rymów ani rytmu księgą mego życia, jednak nagle mój umysł został osaczony przez uporczywe pragnienie pisania mową wiązaną. Istnieje epickie dzieło poświęcone wyprawom towarzyszy Proroka, a zatytułowane
قَوْلِ نَوَالَاس۪يسَبَانْ (Qałl-i Nabala Sisaban). Jego naturalny podział na wersy, które brzmią niby hymn, sprawił przyjemność mej duszy. Wybrałem zatem dla swojej pracy taką postać, jaką mają wersy owego dzieła, jednak nadałem jej specyficzny kształt, właściwy mojemu pisaniu. Spisałem więc pewną ilość wersów, które przypominają poezję, lecz nie przyczyniałem sobie żadnych cierpień zwracaniem uwagi na rytm. Każdy, ktokolwiek
tylko tego zechce, może przeczytać je z taką łatwością, z jaką czyta się prozę, bez rozmyślania o zasadach wersyfikacji. Można również myśleć o poniższych kartach tak, jakby były prozą, aby zrozumieć ich znaczenie. W każdym fragmencie zawarta jest wskazówka, ukazująca jego znaczenie, które jest niezależne od rymu. Kapelusz może istnieć bez ozdobnego chwostu, rytm bez rymu, zaś wersy - bez przywiązywania nadmiernej wagi do zasad. Myślę, że jeśli słowa i układ wersów przyciągają uwagę poprzez zawarty w nich kunszt, stają się tym, co zbytnio zajmuje umysł. Lepiej pozostać w sprzeczności z zasadami poezji, aby nie rozpraszać uwagi i nie odwracać jej od znaczenia słów.
Moim mistrzem przy tworzeniu niniejszego dzieła był Koran, moją księgą było życie, a tym, do którego się zwracam, jestem ja sam. Ty zaś, mój czytelniku, jesteś tym, który słucha. Ten, kto się przysłuchuje, nie ma prawa do krytyki, lecz jedynie przyjmuje to, co mu się podoba, a nie zwraca uwagi na to, co mu się nie podoba. Niniejsze dzieło ma swój początek w blasku błogosławionego miesiąca ramadan,
zatem mam nadzieję, że - jeśli Bóg zechce - odniesie ono swój efekt w sercach mych braci w religii, których języki odmówią modlitwę o przebaczenie dla mnie lub wyrecytują surę Al-Fatiha.
Oto mój zniszczony grób, w którym zgromadzono
Ciała siedemdziesięciu dziewięciu martwych Saidów wraz z ich grzechami i smutkami.
Osiemdziesiąty jest nagrobkiem na owym grobie. Wszyscy razem opłakują upadek islamu.
Wraz z mym nagrobkiem i szlochającym grobem martwych Saidów Idę naprzód, na pole przyszłości dnia jutrzejszego.
Pewien jestem, że niebiosa przyszłości i Azji
Zostaną wzięte do niewoli przez czystą i lśniącą dłoń islamu, Ponieważ wierze obiecuje on pomyślność,
Zaś ludzkości daje pokój i bezpieczeństwo.
[3]
Wszechświat w swej całości jest największym dowodem, który głosi chwałę Boga i Jego jedność swymi zarówno widocznymi, jak i niewidzialnymi językami. Tak, wszechświat tubalnym głosem recytuje jedność Boga, mówiąc:
NIE MA BOGA, JAK TYLKO ON!
Wszystkie jego cząsteczki i komórki, wszystkie jego części są językami wspominającymi Boga. Wszystkie razem oznajmiają owym tubalnym głosem:
NIE MA BOGA, JAK TYLKO ON!
Ich języki są różne, a głosy mają różną wysokość, lecz wszystkie jednoczą się we wspominaniu Go, mówiąc:
NIE MA BOGA, JAK TYLKO ON!
Wszechświat jest "makroczłowiekiem", wspomina Boga dźwięcznym głosem, podczas gdy wszystkie jego części i cząsteczki dołączają swe cienkie głosiki do jego potężnego głosu. Wszystkie jednym głosem oznajmiają:
NIE MA BOGA, JAK TYLKO ON!
Świat na swej orbicie recytuje wersety Koranu, wspominając Boga, zaś świt Koranu rozsiewa jego światło. Wszystkie istoty posiadające dusze wyrażają koncepcję:
NIE MA BOGA, JAK TYLKO ON!
Wszystkie wersety chwalebnego Rozróżnienia między prawdą a fałszem, owego wyraźnego dowodu Bożej jedności, które są mówiącymi
prawdę językami, wszystkie jego promienie, które są blaskami wiary, wszystkie razem oznajmiają:
NIE MA BOGA, JAK TYLKO ON!
Jeśli przyłożysz ucho do piersi owego Rozróżnienia, w jej najdalszej głębi usłyszysz wyraźny, niebiański głos, który recytuje:
NIE MA BOGA, JAK TYLKO ON!
Ów głos jest całkowicie wzniosły, całkowicie poważny, prawdziwie szczery, w największym stopniu dobrze znany, całkowicie przekonujący, przystrojony dowodami. Wciąż i na nowo oznajmia on:
NIE MA BOGA, JAK TYLKO ON!
Każdy z sześciu aspektów owego świetlistego dowodu jest przejrzysty; znajduje się na nim lśniąca pieczęć cudowności; lśni w nim światło przewodnictwa, które mówi:
NIE MA BOGA, JAK TYLKO ON!
Tak, poza nim znajduje się misternie tkana logika i wytworny dowód; po jego prawej stronie znajduje się dociekanie inteligencji; rozum potwierdza to, co znajduje się z każdej jego strony, mówiąc:
NIE MA BOGA, JAK TYLKO ON!
Po jego lewej stronie znajduje się wezwanie świadomości do tego, by również zaświadczyła jedność Boga; przed nim znajduje się czyste dobro; jego celem są szczęście i pomyślność, a jego kluczem w każdej chwili są słowa:
NIE MA BOGA, JAK TYLKO ON!
Jego wsparcie pochodzi z niebios; jest on czystym Objawieniem Boga. Każdy z owych sześciu aspektów jest świetlisty i ukazuje się w jego konstelacjach.
NIE MA BOGA, JAK TYLKO ON!
Czyż jakiekolwiek złodziejskie podejrzenie, jakakolwiek potajemna wątpliwość, jakakolwiek zdradziecka ułuda może zakraść się do owego olśniewającego zamku, którego wyniosłymi murami są sury? Zaiste, każde jego słowo anielskim głosem mówi:
NIE MA BOGA, JAK TYLKO ON!
Potężny Koran jest oceanem potwierdzającym Bożą jedność. Za przykład weźmiemy jedną kroplę z tego oceanu, jedną surę: surę Al-Ichlas, jedyną delikatną wzmiankę spośród niezliczonych napomknień Koranu. Jej sześć fraz (trzy negujące i trzy potwierdzające) odrzuca wszelkiego rodzaju przypisywanie towarzyszy Bogu, a także udowadnia siedem aspektów potwierdzenia Bożej jedności.
Fraza Pierwsza: "Powiedz, Muhammadzie: On nie ma żadnego towarzysza" oznacza, że Bóg ze Swej definicji jest Absolutem. Częścią owej definicji jest wyrażenie:
Jest to aluzja do empirycznego potwierdzenia Bożej jedności. Jeśli dostrzegające prawdę spojrzenie zagłębi się w Bożej jedności, wówczas mówi:
Fraza Druga: Słowa: On, Bóg Jeden... są wyraźnym potwierdzeniem jedności Boga w Jego boskości. Rzeczywistość oznajmia językiem prawdy:
Fraza Trzecia: "A Bóg jest Wieczny i ponad wszelką potrzebę" jest muszlą, w której znajdują się dwie perły potwierdzenia Bożej jedności. Pierwsza z nich jest potwierdzeniem jedności Boga w Jego wszechwładzy. Tak, oznajmia ona językiem porządku panującego we wszechświecie:
Druga perła jest potwierdzeniem jedności Boga w Jego samoistnieniu. Tak, cały wszechświat oznajmia językiem tego, iż potrzebuje odnoszącej skutek mocy, zarówno dla powołania go do istnienia, jak i dla przetrwania jego istnienia:
NIE ISTNIEJE INNY SAMOISTNY, JAK TYLKO ON!
Fraza Czwarta, która mówi, że "Bóg nie zradza", kryje w sobie potwierdzenie jedności Boga w Jego chwale, odrzucającej każdy rodzaj przypisywania Bogu towarzyszy, a także stanowczo obala twierdzenia niewiary. Oznacza ona, że ten, kto podlega zmianie lub podziałowi, kto się rozmnaża, ten nie może być ani Bogiem, ani Stwórcą, ani Samoistnym.
Słowo lam (ar. nie) wyraża negację, odrzuca koncepcję potomstwa bluźnierstwo zakładające ojcostwo Boga.
Większa część prądów ludzkiego zbłądzenia wzięła swój początek stąd, że w różnych czasach przypisywano Bogu towarzyszy, uważając za nich czy to "dziesięć geniuszy intelektu", czy to aniołów, czy to twierdząc, że Jezus (niech będzie z nim pokój) lub 'Uzajr mieli być synami Boga.
Fraza Piąta: "Ani nie został On zrodzony" wskazuje na potwierdzenie przedwieczności Boga i Jego jedności. Ten, którego istnienie nie jest konieczne ani ten, kto nie jest przedwieczny, nie może być Bogiem. Oznacza to, że ten, kto został stworzony w określonej chwili, kto pochodzi od swego przodka, nie może być Obrońcą i Opiekunem całego wszechświata.
Przyczynowość, oddawanie czci gwiazdom, bałwochwalstwo, naturalizm: wszystkie one są rodzajami przypisywania Bogu towarzyszy, wszystkie są etapami zbłądzenia.
Fraza Szósta: "I nie istnieje nikt, kto byłby Mu podobny" jest wszechstronnym potwierdzeniem Bożej jedności. Z negacji poprzez słowo lam można wywnioskować, że Bóg nie ma podobnego Sobie, równego Sobie ani towarzysza - ani w Swej istocie, ani w Swych atrybutach, ani w Swym działaniu.
Co do znaczenia, każda z owych fraz zarówno wynika z pozostałych, jak udowadnia pozostałe; ich dowody są uporządkowane i ułożone we właściwej kolejności w fortecy sury Al-Ichlas.
Oznacza to, że sura Al-Ichlas mieści w sobie - w sposób właściwy dla jej postaci - trzydzieści innych sur, ułożonych we właściwej kolejności i we właściwym porządku, sama zaś jest źródłem ich promieniejącego brzasku.
[4]
Wspaniałość Boga i Jego majestat wymagają tego, by pozorne przyczyny były w oczach umysłu jedynie parawanem dla ręki Bożej mocy,
Podczas gdy jedność i chwała Boga wymagają tego, by pozorne przyczyny cofnęły swe ręce od dzieł Bożej mocy i by nie odnosiły w owych dziełach żadnego rzeczywistego skutku.
Niezliczone rodzaje istnienia nie mogą zostać oograniczone do świata przejawów, a on nie może obejmować ich wszystkich;
Świat materialny jest jedynie koronkową zasłoną, rozciągniętą nad świetlistymi światami tego, co niewidzialne.
Umiejętnie stworzone dzieła kunsztu, jakie są obecne w każdym zakątku stworzenia, obalają teorię mówiącą o stwarzaniu przez pozorne przyczyny;
Inskrypcje pióra Bożej mocy zapisane w każdym punkcie stworzenia z całą koniecznością odrzucają istnienie pośredników.
W całym wszechświecie tajemnica współpracy jest zarówno skryta, jak i rozpowszechniona; wszystkie części wszechświata wskazują na wzajemną współpracę oraz na wzajemne odpowiadanie istot na potrzeby innych.
Jedynie obejmująca każdą rzecz moc mogłaby tego dokonać, mogłaby stworzyć cząsteczkę i umieścić ją w miejscu właściwym dla wszystkich jej powiązań.
Każdy wers i każde słowo księgi świata są żyjącymi, zaś potrzeby prowadzą wszelkie istoty i sprawiają, iż poznają się one nawzajem.
Niezależnie od tego, skąd przybyły, odpowiadają na wołanie o pomoc i w imię Bożej jedności spotykają się z tym, co je otacza.
Każde z owych żyjących słów posiada oblicze i oko, które spogląda na wszystkie zdania.
Słońce jest owocującym drzewem, które potrząsa samym sobą, aby będące jego owocami planety nie pospadały.
Gdyby spoczęło w spokoju, ustałoby przyciąganie, a w przestrzeni rozległby się szloch planet, które są ekstatykami słońca.
Z pewnością Ten, Który stworzył komara, stworzył również słońce i Drogę Mleczną;
Ten, Który uporządkował żołądek pchły, uporządkował również Układ Słoneczny;
Ten, Który sprawia, że oko widzi, Który zaspokaja potrzeby żołądka, z całą pewnością pomalował światłem oko niebios i rozstawił stół pełen pożywienia na całym obliczu ziemi.
Spójrz, oto widoczna w spisaniu wszechświata cudowność tak wielka, że gdyby - by założyć to, co niemożliwe - wszystkie pozorne przyczyny były czynnikami sprawczymi posiadającymi własną wolę,
Biłyby czołem przed cudownością wszechświata, podporządkowując się jej i oznajmiając:
[5]
[12]
Moc Boga jest cechą zasadniczą i nierozłączną z Jego istotą; nie może kolidować z nią żadna bezsilność.
Nie mogą istnieć w niej żadne stopnie ani też w jej sprawy nie mogą ingerować żadne przeszkody. Dla mocy Boga nie ma różnicy między tym, co powszechne, a tym, co poszczególne.
Każda rzecz związana jest ze wszystkimi innymi, a kto nie jest w stanie stworzyć wszystkich rzeczy, ten nie jest w stanie stworzyć żadnej z nich.
Spójrz na uniesienie ziemi wraz z niezliczonymi słońcami i gwiazdami; na nanizanie ich na niewidzialną nić, jakby były paciorkami różańca,
Na umieszczenie ich na czole i piersiach nieskończonej przestrzeni - nie ma ręki dość silnej, by mogła to uczynić.
Nie istnieje na całym świecie taka rzecz, która mogłaby rościć sobie prawo do stworzenia czegokolwiek.
Jak zbudzenie do życia ospałej muchy, pogrążonej w splamionym śmiercią śnie, nie przedstawia dla mocy Boga żadnej trudności,
Tak nie przedstawia dla niej żadnej trudności ani śmierć ziemi, ani jej zmartwychwstanie.
Ani trochę większym kłopotem nie jest dla mocy Boga również wskrzeszenie wszystkich istot posiadających dusze.
Natura nie jest drukarzem, lecz prasą drukarską;
Nie jest zapisującym, lecz inskrypcją; nie jest sprawcą, lecz odbiorcą; nie jest źródłem, lecz wzorcem. Nie jest porządkującym, lecz porządkiem;
Nie jest mocą, lecz prawem; jest mocą praw biorących początek z atrybutu woli; nie ma prawdziwego, zewnętrznego kształtu.
W świadomości zawiera się przyciąganie; jest ona stale przyciągana przez przyciągającą ją siłę.
Gdyby Najpiękniejszy miał się ukazać, gdyby ukazał się na stałe w całym Swym blasku i bez żadnej zasłony, istoty świadome nie posiadałyby się z zachwytu.
Świadoma natura człowieka w sposób rozstrzygający zaświadcza istnienie Tego, Którego istnienie jest konieczne, Któremu należy się chwała i do Którego należy piękno;
Zaświadcza je poprzez zachwyt i przyciąganie.
Wrodzone usposobienie rzeczy nie kłamie, a cokolwiek ono powie, jest prawdą. Skłonność do wzrastania mówi językiem ziarna: "Wykiełkuję i wydam owoce...", zaś to, co mówi, jest udowodnioną prawdą.
Pragnienie życia mruczy w głębi jajka: "Za zezwoleniem Boga, będę kurczakiem", a to, co mówi, jest prawdą.
Jeśli garść wody ma zamiar zamarznąć wewnątrz żelaznej kuli armatniej, kiedy temperatura spada,
Pragnienie rozprzestrzeniania się zawarte w owej wodzie mówi: "Rozprzestrzeń się! Potrzebuję więcej miejsca!". Tego rozkazu nie można zakwestionować.
Silne żelazo robi, co może, lecz nie może znaleźć w owym rozkazie żadnego błędu; prawdomówność i uczciwość wody rozłupują żelazo.
Wszystkie owe skłonności są rozkazami stwórczymi i zarządzeniami Boga. Wszystkie są naturalnymi prawami i przejawami woli.
Wola Boga zarządza wszystkimi istotami w ten sposób, że wszystkie skłonności są zgodne z rozkazami Wszechwładnego.
To samo tyczy się przejawu świadomości; przyciąganie i zachwyt są dwoma wypolerowanymi do połysku duszami,
Dwoma lśniącymi zwierciadłami, w których odbijają się wieczne piękno Boga i światło wiary.
Boża moc nie zostawia mrówek bez przywódcy ani pszczół bez królowej.
Z pewnością nie zostawiłaby również ludzkości bez proroka lub zbioru praw. Porządek świata wymaga, by tak właśnie było.
Zaprawdę, aniołowie ujrzeli cud, jakim było Wniebowstąpienie, jako dowód najwyższej świętości zawartej w bezspornym proroctwie.
Olśniewający wierzchowiec Al-Buraq stał się niczym błyskawica, niczym kwadry księżyca, jakie oglądają mieszkańcy świata światła.
Jak dla ludzkości rozproszonej po świecie przejawów rozdzielenie księżyca - اِنْشَقَّ الْقَمَرُ [6] - było ważnym cudem widocznym w królestwie tego, co cielesne,
Tak dla mieszkańców świata duchowego najwspanialszym cudem - سُبْحَانَ الَّذ۪ٓى اَسْرٰى [7] - było Wniebowstąpienie.
Wyznanie wiary składa się z dwóch wyrażeń, a każde z nich potwierdza drugie, będąc jego dowodem i świadectwem.
Pierwsze jest wywiedzeniem skutku z przyczyny, zaś drugie jest wywiedzeniem przyczyny ze skutku.
Życie jest światłem jedności, które ukazuje jedność Boga w tym królestwie mnogości. Tak, życie ukazuje jedność, jednoczy mnogość i sprawia, że staje się ona jednym.
Życie wiąże każdą rzecz z wszechrzeczą, podczas gdy dla rzeczy nieożywionej wszelkie inne rzeczy nie istnieją.
Dusza jest świetlistym prawem przyodzianym w istnienie posiadające zewnętrzny kształt, obdarowanym świadomością.
Istnienie duszy jest bratem i towarzyszem rozumnego prawa.
Jak ustalone i niezmienne prawa natury, tak dusza pochodzi ze świata Bożego rozkazu i atrybutu woli Boga.
Moc, która przyodziała ją w istnienie, przystroiła ją w zmysły, umieściła w jej głowie świadomość, uczyniła delikatne zdolności wewnętrzne muszlą dla owej perły.
Gdyby moc Stwórcy miała przyodziać prawa rządzące gatunkami w zewnętrzny kształt, każde z owych praw stałoby się duszą,
Gdyby zaś ta sama moc pozbawiła istotę duszy, zaś jej głowę - rozumu, wówczas dusza ponownie stałaby się nieśmiertelnym prawem.
Zarówno światło, jak życie, są tym, co ukazuje byt. Spójrz, jeśli nie ma w nim światła życia,
Istnienie jest zabarwione niebytem, zaiste jest niebytem, jest obcym i sierotą, a nawet jeśli jest księżycem, jest pozbawione życia.
Gdybyś zważył mrówkę na szalach istnienia, nasza planeta nie pomieściłaby wszechświata, jaki wyłoniłby się z mrówki.
Według mnie planeta żyje. Jednak zgodnie z tym, co zakładają inni, mógłbyś umieścić mrówkę na jednej szali wagi, zaś pozbawioną życia planetę - na drugiej szali,
A wówczas glob ziemski nie ważyłby nawet połowy tego, ile waży świadoma głowa mrówki.
Chrześcijaństwo albo wybuchnie, albo zgaśnie. Podda się i podporządkuje islamowi.
W chrześcijaństwie wielokrotnie dochodziło do rozłamów, które ostatecznie wydały protestantyzm, lecz w owych rozłamach chrześcijaństwo nie odnalazło tego, co mogłoby uczynić je lepszym.
Zasłona ponownie została rozdarta, a chrześcijaństwo upadło w całkowite zbłądzenie. Jednakże pewne prądy chrześcijaństwa zbliżyły się do potwierdzenia Bożej jedności, w którym chrześcijaństwo znajdzie ocalenie.
Trwają przygotowania do kolejnego rozłamu.
{[1] Jest to aluzja do stanu rzeczy, jaki był wynikiem wielkiej wojny (tj. pierwszej wojny światowej - uz. red. pol.); zaiste, jest to przepowiednia bezbłędnie zapowiadająca drugą wojnę światową.}
Jeśli chrześcijaństwo nie zgaśnie, stanie się oczyszczonym i przyłączy się do islamu.
Tkwi w tym wielka tajemnica, o której ten, który był chlubą wszystkich posłańców (niech będzie z nim pokój i miłosierdzie), nadmienił słowami: Jezus przyjdzie ponownie, podąży za prawem szari'a i będzie spośród mojej wspólnoty [8].
Dobrze znaną jest historia opowiadająca o tym, jak to wielka grupa ludzi wypatrywała nowiu księżyca wyznaczającego Święto Zakończenia Postu, jednak nikt nie mógł go dostrzec.
Pewien starzec przysięgał, że widział księżyc, jednak tym, co widział, była zakrzywiona biała rzęsa.
Rzęsa była dla niego księżycem, czyż jednak można porównać zakrzywioną rzęsę do nowiu księżyca? Abyś dobrze zrozumiał naszą przypowieść:
Ruch cząsteczek stał się rzęsą przed oczami rozsądku; każda cząsteczka jest ciemną rzęsą, która odbiera wzrok oku materialisty.
Nie potrafi ono dostrzec Tego, Który ukształtował wszystkie istoty, zatem zostaje pochłonięte przez zbłądzenie.
Czyż jednak może istnieć jakiekolwiek porównanie ruchu cząsteczek do Tego, Który uporządkował wszechświat? To po stokroć niemożliwe, by ten pierwszy miał być Tym Drugim!
To raczej świętość źródła, nie zaś dowody, jest tym, co prowadzi rzeszę wspólnoty muzułmańskiej oraz prostych ludzi do poddania się Bogu, a także tym, co zachęca ich do tego, by byli Mu posłuszni.
Dziewięćdziesiąt procent prawa szariatu stanowią kwestie bezsporne i zasadnicze dla religii, zaś każda z owych kwestii jest diamentowym filarem.
Jedynie dziesięć procent to kwestie otwarte dla interpretacji, sporne lub drugorzędne. Ktoś, kto posiada dziesięć sztuk złota, nie jest w stanie włożyć dziewięćdziesięciu diamentowych filarów do swojej sakiewki ani też sprawić, by za nim podążyły.
Źródłem owych diamentowych filarów są Koran oraz hadisy. To one są majątkiem owych filarów, którego zawsze będzie się w nich poszukiwać.
Księgi interpretujące szariat powinny być zwierciadłami lub teleskopami Koranu. Słońce owej Księgi cudownej wystawy nie potrzebuje żadnych cieni ani też nikogo, kto miałby działać w jego imieniu!
Ponieważ ze swej natury człowiek jest szlachetny, świadomie poszukuje prawdy.
Niekiedy napotyka na fałsz, a biorąc go za prawdę, przechowuje go w swym sercu...
Następnie, kiedy już dokopie się do prawdy, mimowolnie popada w zbłądzenie, zaś biorąc je za prawdę, umieszcza je w swojej głowie.
Moc Tego, Któremu należy się wszelka chwała, posiada wiele zwierciadeł. Otwierają one okna wychodzące na świat podobieństw, z których każde jest bardziej przejrzyste i subtelne od poprzedniego.
Rozmaite zwierciadła, od wody do powietrza, od powietrza do eteru, od eteru do podobieństw, od podobieństw do dusz, od dusz do czasu, od czasu do wyobraźni, a od wyobraźni do myśli - wszystkie ukazują przejawiające się w nich atrybuty. Nadstaw ucha, by posłuchać zwierciadła, jakim jest powietrze, a jedno słowo stanie się milionami słów!
Pióro Bożej mocy zapisuje owe słowa w nadzwyczajny sposób, poprzez tajemnicę ich rozmnażania się.
Obraz w zwierciadle może być czworakiego rodzaju: może być nim albo sama tożsamość, albo tożsamość wraz z jej cechami szczególnymi, albo zarówno tożsamość, jak również promienie istoty danej rzeczy, albo jej prawdziwa natura wraz z jej tożsamością.
Obrazy, jakie ukazują się w zwierciadłach świetlistych dusz, żyją i są powiązane z owymi duszami; nawet jeśli ich okazałe światła nie są tym samym, co dusze, nie są też czymś innym.
Gdyby słońce było żyjącym, gdyby jego żar był światłem, gdyby jego barwy były świadomymi, posiadałoby ono wyżej wymienione cechy obrazu w lustrze.
Klucz do owej tajemnicy jest następujący: Gabriel (niech będzie z nim pokój) równocześnie przebywał przy Drzewie Lotosu Ostatniej Granicy, przyjmował postać Dihji Ibn al-Kalbiego, przebywał w towarzystwie Proroka (niech będzie z nim pokój miłosierdzie)... i któż wie, w jak wielu innych miejscach! Tylko Bóg wie, w jak wielu miejscach równocześnie obecny jest Azra'il (niech będzie z nim pokój), unoszący dusze zmarłych.
Prorok (niech będzie w nim pokój i miłosierdzie) równocześnie ukazuje się członkom swej wspólnoty zarówno w wizjach, jakich doznają święci (ar. ałlija), jak i w prawdziwych snach,
Zaś w Dniu Zmartwychwstania spotka się ze wszystkimi wiernymi, by się za nimi wstawić.
Święci zwani "zastępującymi" (ar. 'abdal) ukazują się i są widywani w wielu miejscach równocześnie.
Każdy, kto ma zdolność i kompetencje do tego, by dokonać idżtihadu [9], może interpretować na własny użytek kwestie, które są bezspornymi; jego opinia będzie wiążąca dla niego, jednak nie dla innych.
Nie może on tworzyć praw ani wzywać wspólnoty do tego, by zgodnie z nimi postępowała. Jego idee wywodziłyby się z prawa szari'a, lecz nie byłyby szariatem. Innymi słowy, może on być tym, który dokonuje idżtihadu, lecz nie tym, który tworzy prawo.
Prawo szari'a zostało zatwierdzone poprzez zgodę większości uczonych. Pierwszym warunkiem wzywania innych do przyjęcia danej idei jest domyślna akceptacja opinii większości[10].
W przeciwnym razie takie wzywanie do przyjęcia danej koncepcji jest innowacją, która oby utknęła w gardle, aby nigdy się z niego nie wydostać!
Nieoświeceni iluminaci powinni wiedzieć, że idee nie mogą stać się świetlistymi bez udziału światła serca.
Dopóki światła umysłu i serca nie są połączone, panuje ciemność, przynosząca ucisk i ignorancję. Ciemność odziana jest w pozorne światło.
Jeśli biel oka, która przypomina dzień, nie połączy się z czernią źrenicy, która przypomina noc, rzecz, którą tworzą, nie będzie okiem i nie będzie widziała. Spojrzenie pozbawione wzroku jest warte tyle, co nic!
Zatem jeśli czarne głębie serca nie są obecne w bieli myśli, różnorodne informacje umysłu nie wytworzą ani wiedzy, ani zdolności widzenia. Rozum nie mógłby istnieć, gdyby nie istniało serce.
Prawdziwie uczony przewodnik jest owcą, a nie ptakiem; dzieli się on swoją wiedzą, nie myśląc o własnej korzyści.
Owca daje swemu jagnięciu przetrawione, czyste mleko, Podczas gdy ptak daje pisklęciu to, co zwymiotuje.
Warunkiem istnienia całości jest istnienie wszystkich jej części, podczas gdy jej nieistnienie może zaistnieć przez nieistnienie tylko jednej z owych części, zatem destrukcja jest łatwa.
Oto dlaczego człowiek, który jest bezsilny, nigdy nie zbliży się do czegokolwiek pozytywnego czy konstruktywnego, lecz zawsze działa poprzez negację, zawsze będąc destrukcyjnym.
Jeśli zasady mądrości, przepisy rządu, prawa słuszności i reguły siły nie wspierają i nie wspomagają się nawzajem,
Nie będą one ani owocne, ani skuteczne w odniesieniu do mas ludzi. Ludzie będą lekceważyć cechy szczególne prawa szari'a, zaś owe kwestie pozostaną w stanie zawieszenia.
Ludzie w swych sprawach ani nie będą polegać na przepisach szariatu, ani też nie będą mieć do nich zaufania.
Niekiedy przeciwieństwa kryją w sobie własne przeciwieństwa. Mówiąc językiem polityki, oznacza to, że słowa stają się przeciwieństwem swoich znaczeń.
Tyrania nałożyła czapkę sprawiedliwości. Zdrada znalazła dla siebie niedrogie ubranie w postaci patriotyzmu. Dżihad i walka na drodze Boga zostały nazwane buntem, a popadnięcie w niewolę zwierzęcych żądz i despotyzm Szatana nazywa się wolnością.
Rzeczy stały się swymi przeciwieństwami, zaś ich kształty, imiona i miejsca zamieniono.
Polityka obecnych czasów, która opiera się na własnym interesie, jest zachłanną bestią.
Jeśli udajesz tkliwość wobec wygłodniałej bestii, nie wzbudzisz w niej litości, lecz zaostrzysz jej apetyt.
W następnej kolejności zwróci się ona ku tobie, a jej kły i pazury zapragną tego, by rozerwać cię na strzępy!
Inaczej niż jest to w przypadku zwierząt, nie istnieją naturalne granice możliwości człowieka, a zatem zło i dobro biorące początek z owych możliwości są nieskończone.
Jeśli samolubstwo owych możliwości oraz ich egoizm połączą się z dumą i uporem, człowiek popełnia grzechy tak wielkie, że aż do dzisiaj ludzkość
Nie znalazła dla nich właściwej nazwy. Jak wskazują one na konieczność istnienia Piekła, tak karą za nie może być jedynie Piekło.
By usprawiedliwić - na przykład - choć jedno z jego kłamstw, człowiek szczerze pragnie upadku islamu.
Teraźniejszość ukazała, że ani Piekło nie jest czymś, czego istnienie nie jest konieczne, ani też nie będzie łatwo osiągnąć Raj.
Podczas gdy cechy klas wyższych zaprawdę powinny być przyczyną pokory i samoumartwiania, niestety doprowadziły do arogancji i ucisku.
Choć bezradność biednych i ubóstwo prostych ludzi powinny prowadzić do tego, że ludzie wyższych klas staną się łaskawi i litościwi, ich efektem niestety stały się poniżenie i niewola prostych ludzi.
Jeśli coś skutkuje zaszczytami i dobrem, zawsze zostaje ofiarowane przywódcom i ludziom z klas wyższych, jednak wszystkie zgubne i złe skutki są rozdzielane między prostych ludzi i szeregowych żołnierzy.
Zaszczyt zdobyty przez zwycięski klan jest wyrażany poprzez schlebianie "Hasanowi-Adze"[11], lecz wszelkie zło skutkuje obrzucaniem jego żołnierzy obelgami. Oto zaiste zasmucające zło pośród rodzaju ludzkiego!
Jeśli ludzie nie mają celu swego umysłu, jeśli zmogło ich zapomnienie lub jeśli tylko udają zapomnienie, ich umysły zwracają się ku nim samym i wokół nich się obracają.
Ego rośnie w siłę, a czasami również rośnie jego gniew; jeśli nie ujdzie z niego powietrze, słowo "ja" może się stać słowem "my". Ci, którzy miłują samych siebie, nie miłują nikogo innego.
Początkiem wszystkich rewolucji, wszelkiej anarchii i wszelkiego zepsucia, podjudzeniem do zła, źródłem wszelkiej deprawacji i wszelkiego plugastwa są dwie frazy, czy też jedno lub dwa słowa:
Pierwsza fraza mówi: "Mam pełny żołądek, zatem cóż mnie obchodzi, że inni umierają z głodu?", zaś druga: "Cierpisz po to, by mnie było wygodnie. Pracujesz, bym mógł jeść. Do mnie należy pożywienie, do ciebie trud".
Istnieje jedno, jedyne lekarstwo na śmiertelną truciznę pierwszej z owych fraz, lekarstwo, które może wyrwać zło z korzeniami i uleczyć chorobę.
drzewo Az-Zaqqum, a tym, co może wyrwać je z korzeniami, jest zakaz lichwy i odsetek.
Jeśli ludzkość chce tego, co najlepsze, jeśli kocha życie, musi nakazać jałmużnę, a znieść lichwę i odsetki.
Relacje między wyższymi i niższymi klasami zostały zerwane. Z dołu wznoszą się okrzyki rewolucji, wrzaski żądne zemsty, krzyki nienawiści i zawiści.
Z góry spadają wystrzały tyranii i pogardy, ciężary arogancji, podjudzania do prześladowań.
Tym, co powinno wzbijać się z dołu, są miłość, posłuszeństwo, szacunek i podporządkowanie się. Z góry zaś powinny zstępować litość i uprzejmość, dary i edukacja.
Jeśli ludzkość chce, by tak się stało, niech weźmie w objęcia jałmużnę (ar. zakat), a wygna lichwę i odsetki.
Sprawiedliwość Koranu stoi w drzwiach świata, mówiąc lichwie i odsetkom: "Nie wchodzić! Nie macie prawa, by tu wejść! Wracajcie, skąd przyszłyście!"
Ludzkość nie zważa na ów rozkaz, przez co otrzymuje cios; powinna zwrócić uwagę na te słowa, zanim otrzyma kolejny, jeszcze bardziej bolesny!
We śnie powiedziałem: "Potyczki między narodami i krajami torują drogę dla zażartej walki między klasami społecznymi".
W erze niewolnictwa człowiek nie życzył sobie niewolnictwa i roztrzaskał je na kawałki, przelewając krew. Teraz stał się tym, który zarabia; niesie na swych barkach brzemię zarobków, lecz je również roztrzaska.
Ludzkość starzeje się, przechodząc przez pięć etapów: ma za sobą prymitywne koczownictwo, niewolnictwo i zniewolenie; obecnie rozpoczęła się i trwa era zarobków[12].
Ważna zasada mówi o tym, że morderca nie może dziedziczyć po zamordowanym[13], zaś ten, kto dąży do celu niedozwolonymi drogami, najczęściej ponosi karę, osiągając coś wręcz przeciwnego do tego, co osiągnąć zamierzał.
Umiłowanie Europy jest niedozwolone, tak samo jak jej ślepe naśladowanie i wchodzenie z nią w poufałość. Konsekwencjami takiej miłości i nagrodą za nią są tyrania umiłowanego, jego animozja i zbrodnie.
Zwyciężony i grzesznik nie znajdzie ani przyjemności, ani zbawienia.
O ty, który poszukujesz prawdy! Prawo szariatu rozróżnia między przeszłością a nieszczęściami, między przyszłością a grzechami.
Boże zarządzenie wskazuje na przeszłość i nieszczęścia - jest to słowo dżabirytów.
Odpowiedzialność człowieka jest rozpatrywana jako dotycząca przyszłości i grzechów - jest to słowo mu'tazylitów, którzy w tej kwestii zgadzają się z dżabirytami.
W obu owych fałszywych szkołach zawiera się ziarno prawdy, któremu wyznaczono określone miejsce; staje się ono fałszem, kiedy czyni się z niego ogólną zasadę.
Jeśli pragniesz życia, nie chwytaj się bezsilności w sprawach, które można rozwiązać.
Jeśli pragniesz spokoju umysłu, nie stań się tym, kto niepotrzebnie się niepokoi o sprawy, których rozwiązać nie można.
Jeśli zostaną spełnione pewne warunki, mała kropka może sprawić, że ten, kto ją nakreślił, wzniesie się do poziomu najwyższego z wysokich.
Istnieją również takie okoliczności, w których nieznaczny ruch sprawia, że ten, kto go wykonał, zsuwa się na poziom najniższego z niskich.
Wrodzone zdolności niektórych ludzi rozkwitają w jednej chwili, podczas gdy inne zdolności odsłaniają się stopniowo, krok po kroku. W naturze ludzkiej zawarte są oba te rodzaje zdolności.
Zdolności wskazują na określone warunki i zmieniają się stosownie do nich. Niekiedy rozwijają się powoli; niekiedy są ciemne jak proch strzelniczy, a następnie nagle eksplodują, stając się jaśniejącym ogniem.
Niekiedy jedno spojrzenie przemienia węgiel w diamenty, a jedno dotknięcie powoduje, że kamień staje się cudownym eliksirem.
Jedno spojrzenie Posłańca Boga (niech będzie z nim pokój i miłosierdzie) w jednej chwili sprawiało, że ignorant spośród koczowników stawał się oświeconym człowiekiem wiedzy.
Jeśli chcesz przykładu, spójrz na 'Umara Ibn al-Chattaba (niech Bóg będzie z niego rad) przed islamem i po tym, jak przyjął on islam.
Tego pierwszego 'Umara można porównać do ziarna lub drzewa. Pod spojrzeniem Muhammada (niech będzie z nim pokój i miłosierdzie) i w blasku Proroka drzewo w jednej chwili wydało owoc, jakim był ten drugi.
Prorok (niech będzie z nim pokój i miłosierdzie) w jednej chwili sprawił, że natura ludzi Arabii z węgla stała się diamentami, zaś wszystkie ich obyczaje, czarne jak proch strzelniczy, stały się olśniewającymi światłami.
Jedno ziarno prawdy zmazuje milion kłamstw, a ziarno rzeczywistości burzy mury zamku marzeń. Uczciwość jest wspaniałą zasadą, jest lśniącym klejnotem.
Nawet jeśli wypowiedzenie prawdy miałoby przynieść szkodę, wyrzeknie się ona własnego domu, lecz nie będzie milczeć; kłamstwa nie mają swego domu, nawet jeśli jest z nich jakiś pożytek.
Wszystko, co mówisz, powinno być prawdą, a wszystkie twoje wypowiedzi winny być słuszne, jednak nie masz prawa mówić, że wszystkie są prawdą.
Powinniśmy być tego świadomi i przyjąć za swoją zasadę słowa: "Weź to, co jest jasne i niezmącone, pozostaw to, co mętne i niepokojące".
Dostrzegaj dobrą stronę rzeczy, a twoje myśli będą dobre. Poznawaj rzeczy jako dobre i myśl o nich tak, jakby były dobrymi, a odnajdziesz przyjemność z życia.
Jeśli chodzi o życie, to nadzieja i pozytywne myślenie są życiem samym w sobie, podczas gdy myślenie o tym, co najgorsze, jest rozpaczą, jest niszczycielem szczęścia i zabójcą życia.
Pewnej piątkowej nocy na początku okresu zawieszenia broni po pierwszej wojnie światowej miałem prawdziwy sen, w którym ujrzałem wielkie zgromadzenie, jakie miało miejsce w świecie podobieństw. Zadano mi pytanie:
"W jakiej sytuacji znajdzie się świat islamu, kiedy zostanie pokonany?" Odpowiedziałem jako przedstawiciel naszego stulecia, zaś członkowie owego zgromadzenia słuchali:
Jeśli chodzi o ten kraj, który od dawien dawna brał na siebie religijny obowiązek dżihadu dla zachowania niezależności islamu i dla poniesienia słowa Boga, który uważa, że jest zobowiązany do tego, by poświęcić się dla niepodzielnej jedności świata islamu, który postrzega sam siebie jako tego, kto niesie sztandar Kalifatu - to nieszczęścia, jakie w przeszłości dotknęły ów kraj i ów naród muzułmański, z pewnością zaowocują pomyślnością i wolnością islamu.
Klęska przeszłości posłuży przyszłości. Ten, kto stracił trzy liry, a zyskał trzysta, nie ponosi żadnej straty, zaś gorliwość przekształci przeszłość tego kraju w jego przyszłość.
Owa klęska w cudowny sposób ukazała litość, solidarność i braterstwo muzułmanów, które są niczym zaczyn naszego życia, a także przyspieszyła wstrząs i zniszczenie, jakie niesie cywilizacja.
Kierująca się niskimi pobudkami cywilizacja dnia dzisiejszego rozpadnie się, a następnie powstanie cywilizacja islamu.
Muzułmanie z pewnością będą pierwszymi, którzy przystąpią do niej z własnej woli. Jeśli chcesz porównania, spójrz uważnie na zasady cywilizacji szariatu i na zasady, którymi kieruje się współczesna cywilizacja, a następnie zastanów się nad rezultatami owego porównania:
Zasady współczesnej cywilizacji są negatywne. Jej fundamentami i wartościami jest pięć negatywnych zasad, na których opiera się cały jej mechanizm.
Jej punktem oparcia nie jest słuszność, lecz siła; cechami siły są agresja i wrogość, zaś ich efektem jest zdrada.
Jej celem nie jest cnota, lecz podły własny interes; jego cechami są rywalizacja i spór, zaś ich efektem jest zbrodnia.
Jej prawem życia nie jest współpraca, lecz konflikt; cechami konfliktu są spór i wzajemny wstręt, zaś ich efektem jest ubóstwo.
Jej zasadą dotyczącą relacji międzyludzkich jest rasizm, który prosperuje poprzez wyrządzanie krzywdy innym i żywi się, pożerając innych.
Cechami negatywnego nacjonalizmu oraz rasizmu są przerażające konflikty i katastrofalne niezgodności, zaś ich skutkiem jest zagłada.
Piątą z owych zasad cywilizacji jest jej ponętne służenie wzbudzeniu pożądania oraz żądz duszy, a także ułatwianie dogadzania kaprysom, zaś ich rezultatem jest występek.
Cechą żądzy i namiętności zawsze jest to, iż zmieniając charakter człowieka sprawiają, że człowiek staje się bestią, zniekształcają i wypaczają jego człowieczeństwo.
Gdyby większość ludzi owej cywilizacji ukazała swoje wnętrze, ujrzałbyś ich charaktery w postaci małp, lisów, węży, niedźwiedzi i wieprzy.
Tak, wyobraźni ukazują się oni w skórach owych zwierząt! Oto, jakie są przykłady wytworów cywilizacji! Natomiast szariat jest równowagą na ziemi.
Miłosierdzie szariatu pochodzi z niebios Koranu, a zasady cywilizacji opartej na Koranie są pozytywne. Osią jej obracającego się koła szczęścia jest pięć pozytywnych zasad:
Jej punktem oparcia nie jest siła, lecz prawda, zaś cechami prawdy zawsze są równowaga i sprawiedliwość. Ich wynikiem są bezpieczeństwo i dobrobyt, zaś znika łajdactwo.
Jej celem nie jest własny interes, lecz cnota, zaś cechami cnoty są miłość i wzajemne przyciąganie. Ich wynikiem jest szczęście, zaś znika wrogość.
Jej zasadą dotyczącą życia nie jest konflikt i zabijanie, lecz współpraca. Cechami współpracy są jedność i solidarność, zaś umocniona zostaje wspólnota.
Jej służba przybrała kształt przewodnictwa i kierowania, nie zaś żądzy i namiętności. Cechami przewodnictwa są stosowne dla ludzkości postęp i pomyślność.
Na drodze, jakiej obrania wymaga cywilizacja szariatu, dusza zostaje oświecona i udoskonalona. Sposób, w jaki owa cywilizacja łączy całe rzesze ludzi, odrzuca rasizm i negatywny nacjonalizm;
W ich miejsce ustanawia ona więzi religii, relacje wynikające z patriotyzmu, więzi grup społecznych oraz braterstwo wiary.
Cechami owych więzi są szczere braterstwo, ogólny dobrobyt i obrona w wypadku agresji z zewnątrz. Teraz rozumiesz, dlaczego islam jest znieważany i dlaczego nie chce wziąć w objęcia współczesnej cywilizacji.
Aż do dzisiejszych czasów muzułmanie nie przystępowali do nowożytnej cywilizacji dobrowolnie, ponieważ nie odpowiadała im ona, a co więcej, zaciskała na nich kajdany niewolnictwa.
Choć powinna być lekarstwem dla ludzkości, stała się trucizną. Osiemdziesiąt procent ludzkości wtrąciła w nędzę i niedolę, wytwarzając fałszywe szczęście jedynie dla dziesięciu procent.
Pozostałe dziesięć procent pozostawiono w niepokoju między tymi dwoma grupami. Korzyści ekonomiczne są tyranią mniejszości, jednak prawdziwe szczęście jest szczęściem wszystkich
Lub przynajmniej zbawieniem większości. Koran, objawiony jako miłosierdzie dla rodzaju ludzkiego, akceptuje jedynie cywilizację takiego rodzaju, która zapewnia
Szczęście wszystkim lub przynajmniej większości. W cywilizacji w jej dzisiejszym kształcie namiętności i kaprysy są wolne od wszelkich ograniczeń; jest ona wolnością zwierząt.
Namiętności dominują, zaś kaprysy również są despotyczne; sprawiają one, że nieistotne potrzeby stają się zasadniczymi, zaś wypędzają wygodę i łatwość.
Na etapie prymitywnego życia człowiek potrzebował jedynie czterech rzeczy; cywilizacja sprawiła, że ma on setkę potrzeb, a także wtrąciła go w ubóstwo.
Dozwolony trud nie wystarcza do pokrycia kosztów, co prowadzi ludzkość do oszustw i tego, co bezprawne. Ludzkość znajduje się w punkcie, w którym cywilizacja zepsuła jej moralność.
Cywilizacja obdarowuje majątkiem i blaskiem społeczeństwo i ludzkość, lecz jednostki czyni niemoralnymi i biednymi, co potwierdzają liczne świadectwa.
Owa złośliwa cywilizacja zwymiotowała wszystkie barbarzyństwa i zbrodnie wcześniejszych wieków naraz, całe ich okrucieństwo i całą zdradę, a jednak jej żołądkiem wciąż targają mdłości.
To, że świat islamu trzyma się od niej z dala, jest zarówno znaczące, jak i godne odnotowania. Tak, świat islamu brzydził się przyjęciem tej cywilizacji i uczynił to niechętnie.
Tak, cechami szczególnymi Bożego światła znamienitego prawa szariatu są niezależność i samowystarczalność.
Islam nie wyrzeknie się owej cechy, owego światła przewodnictwa, ponieważ wtedy zapanowałby nad nim dżinn Rzymu, duch cywilizacji.
Przewodnictwa nie da się połączyć z późniejszą filozofią, nie może też ono ani zostać zaszczepione w filozofii, ani za nią podążać.
Szari'a karmi litość i majestat wiary, będące częścią ducha islamu. Koran, owa Księga cudownej wystawy, ujmuje w swą lśniącą dłoń prawdy prawa szariatu,
A każda z nich w owej lśniącej dłoni staje się laską Mojżesza. W przyszłości czarownik współczesnej cywilizacji będzie w zadziwieniu bić jej czołem.
Zauważ, co następuje: starożytny Rzym i starożytna Grecja były dwoma dżinnami, bliźniakami tej samej krwi. Jeden był marzycielem, drugi materialistą.
Niby ropa naftowa i woda, nigdy nie mogły się one połączyć. Przez dłuższy czas pracowała nad tym zarówno cywilizacja, jak również chrześcijaństwo, lecz nikomu nie udało się odnieść sukcesu i połączyć ich.
Oba zachowały swoją niezależność, teraz zaś jest tak, jakby owe dwie istoty duchowe zmieniły ciała i jedna z nich stała się Niemcami, druga Francją,
Jakby obie doznały pewnego rodzaju metempsychozy. O, bracie z mojego snu!, oto, co pokazał czas. Jak dwa woły, tak owe dwa bliźnięta spośród dżinnów odrzucały wszelkie ruchy mające na celu połączenie ich
I wciąż nie zapanowała między nimi zgoda. Jako że są bliźniakami, powinny być braćmi, przyjaciółmi i towarzyszami na drodze postępu, jednak zawsze walczyły ze sobą i nigdy nie zawarły pokoju.
Jakże miałoby to być możliwe, by - przy ich różnych źródłach, pochodzeniu, a także miejscach, w których się ukazały - światło Koranu i prawo szariatu miały pogodzić się z dżinnem Rzymu, z duchem współczesnej cywilizacji, by miały dołączyć do niego i połączyć się z nim?
Ich początki są różne: przewodnictwo zstąpiło z niebios, zaś dżinn wyłonił się z ziemi. Przewodnictwo oddziałuje zarówno na serce, jak i na umysł,
Zaś dżinn oddziałuje na umysł i dezorientuje serce. Przewodnictwo oświetla duszę, sprawia, że jej nasiona kiełkują i rozkwitają, rozświetla ciemną naturę,
Aż dusza stopniowo rozwija swą zdolność doskonalenia się. Przewodnictwo czyni przyziemną duszę posłusznym sługą, nadaje dążącemu do doskonałości człowiekowi anielskie oblicze.
Co tyczy się dżinna, spogląda on przede wszystkim na duszę i istnienie fizyczne, nurza się w naturze, czyni duszę polem uprawnym, na którym rozwijają się i rozkwitają zwierzęce zdolności,
Podporządkowuje sobie duszę i sprawia, że usychają jej ziarna, ukazuje diaboliczne cechy ludzkości. Przewodnictwo zaś daje życiu szczęście, rozsiewa światło w tym życiu i w życiu ostatecznym, sprawia, że ludzkość wznosi się ku wyższym poziomom.
Dżinn podobny Antychrystowi, ślepy na jedno oko, widzi tylko królestwo życia doczesnego, jest materialistą i oddaje cześć temu światu, przemienia ludzi w bestie.
Tak, ów głuchy dżinn oddaje cześć naturze i czyni autorytetem ślepą siłę. Jednak przewodnictwo rozpoznaje świadomy kunszt i wskazuje na zamysł i moc. Dżinn rozciąga nad ziemią zasłonę niewdzięczności; przewodnictwo rozsiewa światło podziękowań.
Oto, dlaczego dżinn jest głuchy i ślepy, podczas gdy przewodnictwo słyszy i widzi. W oczach dżinna dary ziemi są rzeczą niczyją, którą można zagarnąć jako łup.
Wywołuje on pragnienie zawładnięcia nimi, dzikiego chwycenia ich zębami i zrabowania ich bez składania podziękowań.
W oczach przewodnictwa dary rozsiane po piersi ziemi i obliczu wszechświata są owocami miłosierdzia. Przewodnictwo za każdym darem dostrzega łaskawą dłoń i całuje ją z wdzięcznością.
Nie mogę zaprzeczyć temu, że cywilizacja zawiera w sobie liczne cnoty, jednak nie są one ani własnością chrześcijaństwa, ani wynalazkiem Europy,
Ani też wytworem obecnego wieku; są one wspólną własnością, wytworzoną przez połączenie umysłów i koncepcji, przez prawa religii Objawienia, przez wrodzoną potrzebę,
A zwłaszcza przez przemiany, jakie spowodował islam, wywołane prawem szariatu przyniesionym przez Muhammada (niech będzie z nim pokój i miłosierdzie). Nikt nie może rościć sobie prawa własności wobec nich.
Gdy to powiedziałem, przywódca zgromadzenia z mego snu zadał kolejne pytanie:
"O, człowieku tego stulecia! Nieszczęścia zawsze są efektem zdrady, a przyczyną nagrody. Boże przeznaczenie wymierzyło cios i ogłosiło swoje zarządzenie.
Jaką fatłę[14] dotyczącą Bożego przeznaczenia i zarządzenia ogłosisz, skoro zarządziły one owo nieszczęście, wymierzając ci cios? Którymi ze swych uczynków wytłumaczysz ów cios, który na ciebie spadł?"
Odpowiedziałem: Przyczyną nieszczęść spadających na ogół zawsze są błędy większości. Idee zbłądzenia ludzkości, takie jak upór podobny uporowi Nimroda czy duma podobna dumie Faraona,
Rosły i pęczniały na ziemi, aż sięgnęły niebios i zaniepokoiły wrażliwą tajemnicę stworzenia.
Sprawiły, że z niebios zstąpiły plaga i burza w postaci wstrząsów ostatniej wojny, wywołały niebiański cios, który spadł na niewiernych. Owo nieszczęście było nieszczęściem całej ludzkości.
Jego wspólną dla całej ludzkości przyczyną były powstałe z materializmu idee zbłądzenia, bestialska wolność czy tyrania żądz.
Powodem, dla którego otrzymaliśmy swój udział w owym nieszczęściu, było nasze niedbalstwo i porzucenie filarów islamu. Wzniosły Stwórca wymaga od nas jednej godziny z dwudziestu czterech godzin każdego dnia,
Żąda od nas - i dla nas - jedynie jednej godziny na odmówienie pięciu obowiązkowych modlitw, które nam nakazał. Jednak przez nasze lenistwo zaniechaliśmy tego, lekceważąc modlitwę z powodu naszego niedbalstwa.
Stwórca ukarał nas zatem, sprawiając, że przez ostatnie pięć lat odprawialiśmy modlitwę i musztrę przez dwadzieścia cztery godziny każdego dnia, a gdy znosiliśmy trudności i dokładaliśmy starań, jeszcze byliśmy popędzani.
Ponadto chciał On od nas, abyśmy pościli przez jeden miesiąc w roku, lecz że litowaliśmy się nad nami samymi, nałożył na nas pokutę w postaci postu trwającego pięć lat.
Jeśli chodzi o jałmużnę (ar. zakat), to wymagał On od nas albo czterdziestej, albo dziesiątej części majątku, jaki nam dał, lecz przez nasze skąpstwo zgrzeszyliśmy: włączyliśmy do naszego majątku to, co niedozwolone, i niechętnie dawaliśmy jałmużnę.
Zatem On odebrał nam to, co wydalibyśmy przez te lata na jałmużnę, i wybawił nas od tego, co niedozwolone. Nasze czyny były odpowiednie do kary, a kara była odpowiednia do naszych czynów.
Słuszne czyny mogą być dwojakiego rodzaju: jeden rodzaj to czyny pozytywne i dobrowolne, drugi to czyny negatywne i wymuszone. Wszystkie cierpienia i nieszczęścia są dobrymi uczynkami, choć negatywnymi i wymuszonymi, a pocieszenie można znaleźć w hadisie.
Ów grzeszny naród obmył się we własnej krwi i żałował za grzechy. Natychmiastową nagrodą było dla niego to, że cztery miliony ludzi, to jest piąta część tego narodu, zostały podniesione do stopnia świętości, która nadała im rangę męczenników lub ghazich[15], zmazując ich grzechy.
Wzniosłe zgromadzenie z mego snu wysoko oceniło te słowa.
Nagle zbudziłem się, lub raczej budząc się, zapadłem w sen. Mniemam, że jawa była snem, zaś sen był pewnego rodzaju bezsennością.
Tam był przedstawiciel tego stulecia, zaś tu jest Said Nursi!
Jeśli figury retoryczne upadają z rąk wiedzy do rąk ignorancji, stają się faktem, co otwiera drzwi dla przesądu.
Kiedy byłem mały, oglądałem zaćmienie księżyca. Zapytałem moją matkę o to, co się stało, a ona odpowiedziała: "Wąż połknął księżyc". Wówczas zapytałem: "W takim razie dlaczego go widać?" Powiedziała: "Ponieważ wąż jest na pół przezroczysty". Wzięła metaforę za rzeczywistość. Kiedy Ziemia - na rozkaz Boga - znajdzie się między "głową węża" a jego "ogonem", które są punktami, w jakich krzyżują się orbity księżyca i Ziemi, dochodzi do zaćmienia księżyca. Owe dwa hipotetyczne łuki poprzez dziwaczne porównanie zostały nazwane "Tinnin", co znaczy "Wąż".
Sława jest despotą; przypisuje ona temu, który się nią cieszy, to, co jest własnością innych.
Wedle znanego żartu Hodża Nasreddin miał powiedzieć, że jego prawdziwą własnością jest jałmużna (ar. zakat), jaką płaci, to jest dziesiąta część jego majątku.
Wyimaginowana sława Rustama Sistamiego skradła epokę chwały Iranu.
Ów sławny wymysł, rosnący poprzez grabież i plądrowanie, zmieszał się z zabobonami, wtrącając ludzkość w owe zabobony.
Oto błąd, jaki popełnili młodoturcy: nie wiedzieli oni, że religia jest fundamentem życia, lecz myśleli, że naród to co innego, a islam - co innego.
Wyobrazili sobie, że cywilizacja przetrwa i zawsze będzie tym, co dominuje, zaś szczęście i pomyślność postrzegali jako tkwiące w cywilizacji.
Teraz czas ukazał, iż system cywilizacji jest zepsuty i przynosi szkodę; nauczyło nas tego niezaprzeczalne doświadczenie.
Religia jest prawdziwym życiem życia, jego światłem i jego fundamentem. Ten naród odrodzi się jedynie poprzez odrodzenie religii - i to właśnie zrozumiał islam.
Nasz naród rozwija się stosownie do stopnia, w jakim mocno trzymamy się naszej religii (co odróżnia islam od innych religii), a upada w takim stopniu, w jakim ją zaniedbujemy.
Oto fakt historyczny, który wydarzył się, gdyż udawaliśmy, że zapomnieliśmy o religii.
Zbłądzenie jest sprowadzeniem z drogi, które czyni śmierć przerażającą. Śmierć jest jedynie zmianą ubrania lub zmianą siedziby; śmierć przenosi człowieka z lochu do Ogrodu.
Ktokolwiek pragnie żyć, powinien pragnąć męczeństwa. Koran opisuje życie męczennika. Wszyscy męczennicy, którzy nie doznali cierpienia śmierci, uważają siebie za żyjących i w taki też sposób postrzegają siebie samych.
Mają oni swe nowe życie za bardziej czyste. Nie przypuszczają, że umarli. Zwróć uwagę na to, jaka jest ich relacja ze śmiercią, a jest ona następująca:
We śnie dwaj mężczyźni przechadzają się po ogrodzie zawierającym wszelkie rodzaje rozkoszy. Jeden z nich wie, że to tylko sen, i nie doznaje żadnej przyjemności.
Ogród nie zachwyca go, lecz przepełnia go żalem. Drugi mężczyzna myśli, że jest w owym świecie na jawie, i on doznaje prawdziwej przyjemności; dla niego ów sen jest prawdą.
Sen jest cieniem podobieństwa, zaś podobieństwo jest cieniem pośredniego królestwa. Oto, dlaczego dotyczące ich zasady są podobne do siebie nawzajem.
Polityka cywilizacji poświęca większość dla wygody mniejszości; zaiste, despotyczna mniejszość dla własnej korzyści poświęca większość ludzi.
Sprawiedliwość Koranu nie odebrałaby życia nawet jednemu niewinnemu, nie przelałaby jego krwi, nie poświęciłaby go nawet dla całej ludzkości, nie mówiąc już o jej większości.
Werset:
[16] wykłada przed oczami dwie potężne tajemnice.
Pierwszą jest czysta sprawiedliwość. Owa wzniosła zasada uznaje, że równymi są jednostka i wspólnota, człowiek i ludzkość. Boża sprawiedliwość nie widzi między nimi żadnej różnicy; jest to niezmienny zwyczaj Boga.
Jednostka może sama poświęcić swoje prawa, lecz nie mogą one zostać poświęconymi przez innych, nawet dla dobra całego rodzaju ludzkiego.
Unieważnienie praw przysługujących człowiekowi, przelanie jego krwi, splamienie jego dobrego imienia - jest równe unieważnieniu praw całej ludzkości lub oczernieniu jej.
A oto druga tajemnica: Jeśli człowiek samolubny morduje drugiego z powodu chciwości czy też namiętności, to znaczy, że gdyby tylko mógł, zniszczyłby cały świat, jeśli ten byłby przeszkodą dla spełnienia jego pragnień, starłby z powierzchni ziemi całą ludzkość!
O ty, przerażony i słaby! Twój strach i słabość niczemu nie służą i przynoszą ci szkodę, zaś ośmielają i przyciągają czynniki zewnętrzne, które mają na ciebie wpływ.
O ty, który cierpisz z powodu wątpliwości i ułudy! Jasno sprecyzowane korzyści nie mogą zostać poświęcone dla wyimaginowanych szkód. Tym, czego potrzebujesz, jest działanie, zaś jego rezultat znajduje się u Boga.
Nie możesz wtrącać się w to, co dotyczy Boga; On prowadzi Swego sługę na arenę próby i mówi: "Jeśli ty zrobisz jedno, Ja zrobię drugie",
Jednak sługa nigdy nie może poddać próbie Boga. Jeśli powie: "Bóg powinien mi pomóc, bym zrobił to-a-to", przekroczy wyznaczone mu granice.
Szatan powiedział Jezusowi (niech będzie z nim pokój): "Skoro On jest Tym, Który może zrobić wszystko, to Jego zarządzenie nie ulega zmianie. Rzuć się w dół ze szczytu góry, a zobaczymy, co się z tobą stanie!"
Jezus odpowiedział: "Niech cię szlag! Sługa Boga nie może poddawać Go próbie!"
Lekarstwo na jedną chorobę jedynie pogarsza stan chorego w innej; antidotum staje się trucizną. Jeśli przesadzić z przyjmowaniem lekarstwa, staje się ono przyczyną choroby, aż przynosi śmierć.
Oto, czym jest upór: Jeśli Szatan pomaga komuś, ten człowiek bierze go za anioła i prosi o błogosławieństwo dla niego.
Jeśli jednak widzi po przeciwnej stronie anioła, przypuszcza, że jest to przebrany szatan, a wtedy przywołuje przekleństwa na głowę anioła!
O ty, który poszukujesz prawdy! Jeśli istnieje zgoda w temacie tego, co słuszne, zaś spór toczy się w temacie tego, co jest lepsze, wiedz, że niekiedy to, co słuszne, jest lepszym od tego, co jest lepsze, a niekiedy dobro jest lepsze od większego dobra.
O, świecie islamu! Twoje życie tkwi w jedności, jeśli zaś pragniesz jedności, oto, jaka winna być twa wiodąca zasada:
Powinny być nią słowa: "To jest prawda", nie zaś: "Tylko to jest prawda", jak również: "To jest najlepsza droga", nie zaś: "To jest jedyna dobra droga".
Każdy muzułmanin powinien powiedzieć o szkole, której się trzyma, i o własnej drodze: "To jest prawda, a ja nie wtrącam się do spraw innych. Jeśli inne drogi są dobre, moja jest najlepsza".
Muzułmanie nie powinni mówić: "To jest jedyna prawdziwa droga, zaś wszystkie inne są fałszywe. Jedynie moja droga jest dobra, inne są błędne i niedobre".
Z miłości własnej rodzi się "elitarna" mentalność, która następnie staje się chorobą i prowadzi do sporu.
Mnogość chorób i lekarstw jest rzeczą słuszną, zaś to, co słuszne, również się zwielokrotnia. Wzrost ilości rodzajów potrzeb i pożywienia jest rzeczą słuszną, zaś to, co słuszne, staje się różnorodne.
Rozwijanie zdolności i edukacji jest rzeczą słuszną, zaś to, co słuszne, również się zwielokrotnia. Ta sama substancja jest zarówno trucizną, jak i antidotum.
Prawda dotycząca kwestii drugorzędnych nie jest niezmienna, lecz jest względna i skomplikowana, jest stosowną do rozmaitych temperamentów.
Temperamenty autorytetów spośród uczonych miały pewien udział w ustalaniu prawdy, z której stosownie do tego zdawano sobie sprawę. Założyciele szkół prawa dokonali swoich osądów poprzez absolutne wyrażenia, które nie są specyficzne dla któregoś z nich.
Określenie granic owych szkół pozostawili rozmaitym temperamentom oraz ich skłonnościom, jednak fanatyczne przywiązanie do ich opinii stało się przyczyną uogólnień.
Wynikający z tego podział na stronnictwa doprowadził do sporu. Głębokie rozpadliny, jakie istniały pomiędzy grupami społecznymi przed islamem,
A także wielkie odległości pomiędzy tymi grupami - to wymagało wysyłania w każdym czasie bardzo wielu proroków, istnienia różnorodnych świętych praw, a także licznych szkół prawa.
Islam spowodował wielkie przemiany wśród ludzkości, zaś w wyniku owych przemian ludzie zbliżyli się do siebie nawzajem. Przyniósł tylko jedno święte prawo i był tylko jeden Prorok (niech będzie z nim pokój i miłosierdzie).
Jednak poziomy ludzi pozostały różne, stąd powstało wiele szkół prawa. Owe szkoły połączą się, kiedy wystarczy jedna wskazówka i jedna nauka.
O, bracie, którego serce jest czujne! Moc ukazuje się poprzez połączenie przeciwieństw. Czy wiesz, dlaczego w przyjemności zawarte jest cierpienie, w tym, co dobre, zawarte jest zło, w pięknie - szpetota, w korzyści - strata, w dobroczynności - zemsta, zaś w świetle - ogień?
Jest tak dlatego, aby mogły zostać ustalone prawdy, które są względne, by w jednej rzeczy mogło istnieć wiele innych rzeczy, by mogły one zaistnieć i stać się widocznymi.
Powolny ruch zaznacza punkcik na danej linii, gdy tymczasem obieg z wielką prędkością staje się rozbłyskiem światła, zakreśla świetlisty okrąg.
Ziarna prawd, które są względne, wykiełkują na tym świecie. Tworzą one muł wszechświata, ogniwa łańcucha jego porządku, połączenia między jego inskrypcjami.
W życiu ostatecznym owe kwestie względne będą prawdami. Ingerencja zimna sprawia, że można określić stopnie ciepła.
Stopnie piękna istnieją dzięki ingerencji szpetoty; przyczyna staje się powodem.
Światło jest dłużnikiem ciemności; przyjemność jest dłużnikiem cierpienia; nie istnieje zdrowie bez choroby.
Gdyby nie istniał Raj, być może Piekło nie byłoby męką. Piekło nie może istnieć bez strasznego zimna, ponieważ gdyby nie owo straszne zimno, Piekło nie płonęłoby.
Nieśmiertelny Stwórca poprzez stworzenie przeciwieństw ukazał Swą mądrość i sprawił, że stał się widocznym Jego majestat.
Wieczny i Wszechmocny poprzez połączenie podobieństw ukazał Swą moc i Swój ogrom.
Ponieważ moc jest niezbędną i zasadniczą cechą Boga, nieodłączną od istoty Przedwiecznego, nie obejmuje ona żadnych przeciwieństw, do jej spraw nie może wtrącać się bezsilność, nie mogą istnieć żadne stopnie mocy Boga ani nic nie może być dla niej trudnością.
Słońce stało się niszą dla światła Jego mocy. Powierzchnia morza stała się zwierciadłem dla owego światła, wszystkie oczy kropel rosy stały się zwierciadłami.
Słońce, które odbija się w rozległym obliczu morza, odbijane jest również przez krople, kiedy morze marszczy brwi; drobne oko kropli rosy również lśni niby gwiazda.
Mają one tę samą tożsamość: z punktu widzenia słońca kropla rosy i morze są tym samym; moc słońca czyni je równymi sobie; źrenica oka kropli rosy jest drobnym słońcem.
Wspaniałe słońce również jest kropelką rosy; źrenica jego oka jest światłem, jakie słońce otrzymało od Tego, Który jest słońcem Swej mocy, zaś słońce jest księżycem dla mocy Boga.
Niebiosa są oceanem, który marszczy brwi na oddech Najbardziej Miłosiernego, a wtedy falują jego kropelki, którymi są gwiazdy i słońca.
Moc Boga ukazała się, rozsiewając lśniące blaski owych kropelek. Każde słońce jest taką kropelką, każda gwiazda jest kroplą rosy, każde z nich jest podobieństwem błysku.
Podobne kropli słońce jest drobnym odbiciem blasku owego przejawu. Sprawia, że jego wypolerowana dusza staje się niczym perła i lśni niby szkło. Krople rosy, którymi są gwiazdy,
Lśnią w delikatnym oku słońca. Blask staje się lampą, oko staje się szkłem, lampa zostaje zapalona.
O, człowieku znany ze swych zalet! Nie bądź uciążliwym dla innych, ukazując swoje zalety! Jeśli pozostaną one w ukryciu, ty staniesz się źródłem darów i błogosławieństw dla swych braci.
Jeśli ukażesz się za każdym z twych braci (a będzie jedynie możliwym, że to ty jesteś tym, co się ukazuje), sprawi to, że każdy z nich będzie szanowanym.
Jeśli jednak wyłaniasz się z ukrycia i ukazujesz samego siebie, choć pozostając poza nimi, byłeś szanowany, to występując przed nich, stałeś się tyranem. Tam byłeś słońcem, zaś tutaj rzucasz cień.
Umniejszasz zasługi swych braci i sprawiasz, że tracą oni szacunek. Oznacza to, że ukazywanie własnych zalet i własnej indywidualności jest podwójną tyranią, a skoro tak, spójrz - oto, jakim się ukażesz!
Zatem jakież miejsce pozostaje dla kłamstw, sztuczności, hipokryzji, osobowości i sławy? Oto głęboka tajemnica, której źródło bije z mądrości Boga i Jego doskonałego porządku.
Ten, kto jest prawdziwie nadzwyczajny, rozciąga nad sobą samym skrywającą go zasłonę jego gatunku czy też grupy społecznej, sprawiając, że cały gatunek czy też grupa zyskują w oczach innych i stają się docenianymi.
Oto przykłady dla ciebie: Święci (ar. ałlija) spośród rodzaju ludzkiego pozostawali niepoznanymi, a wyznaczona godzina śmierci nie została
wyjawiona człowiekowi. Pośród godzin piątku została ukryta godzina, podczas której modlitwy są przyjmowane, pośród nocy ramadanu została ukryta Noc Przeznaczenia, zaś pośród Najpiękniejszych Imion Boga został ukryty eliksir Najwspanialszego Imienia.
Właśnie owo nieokreślenie jest tym, co czyni te przykłady tak wspaniałymi, a tajemnicę tak piękną; są one dowodami poprzez przemilczenie.
Na przykład istnieje równowaga w tym, że nie została ci wyjawiona godzina śmierci; jest to prawda niezależna od dotyczących cię okoliczności.
Dwie misy - strachu i nadziei - mogą pracować na rzecz świata, który dopiero nadejdzie, lub na rzecz tego świata; wyobrażenie sobie trwałego istnienia sprawia, że życie staje się przyjemne.
Dwadzieścia lat życia, którego koniec jest nieznany, przedkłada się nad tysiąc lat życia, którego koniec został wyznaczony, ponieważ gdyby połowa owego drugiego życia już przeminęła, z każdą mijającą godziną robiłbyś kolejny krok ku szubienicy.
Twoje cierpienie rosłoby proporcjonalnie do upływu kolejnych godzin, nie ofiarowując ci żadnego pocieszenia, a ty nie znalazłbyś spokoju.
Nie można obdarować miłosierdziem większym niż miłosierdzie Boga.
Na nikogo nie może spaść gniew większy od gniewu Boga.
Zostawmy więc owe sprawy Najbardziej Sprawiedliwemu i Najbardziej Litościwemu, ponieważ większe miłosierdzie stanie się przyczyną twego cierpienia, a większy gniew nie jest rzeczą sprawiedliwą.
O, mój rozrzutny bracie! Dwa kęsy pożywienia, które mają takie same wartości odżywcze, lecz jeden z nich kosztuje jeden kurusz, zaś drugi - dziesięć kuruszów,
Są tym samym, dopóki nie znajdą się w ustach, a także później, kiedy przejdą przez przełyk. Jedynie przez kilka sekund pozostawania w ustach dają one przyjemność niedbałemu.
Fakt, że różnią się one smakiem, zawsze jest zwodniczy dla zmysłu smaku, owego odźwiernego i inspektora ciała oraz żołądka.
Efekt smaku jest negatywny, nie zaś pozytywny, a jego funkcja polega jedynie na dawaniu napiwków odźwiernemu i sprawianiu mu satysfakcji, na sprawianiu przyjemności temu, kto jest bezrozumny!
Wprowadzanie zamieszania w jego prawdziwe obowiązki, wręczanie mu jedenastu kuruszów miast jednego - oto prawdziwie diabelski zwyczaj!
Jest jeden rodzaj i jedna droga najbardziej rozrzutnego marnotrawstwa i najgorszej ekstrawagancji, zatem nie poszukuj owej drogi!
Boża wszechwładza, mądrość i łaska uczyniły dwa ośrodki, jakimi są usta i nos, umieszczając w nich posterunki graniczne oraz korespondentów.
W mikrokosmosie Bóg uczynił naczynia krwionośne telefonami, a nerwy telegrafami.
Ten, Który prawdziwie daje zaopatrzenie, uczynił zmysł węchu telefonem, a zmysł smaku umieścił przy telegrafie. Z powodu Swego miłosierdzia, do pożywienia dodał on instrukcje w postaci smaku, koloru i zapachu.
Zatem owe trzy cechy są orędziami, zaproszeniami, przepustkami i heroldami jedzenia, poprzez które zaprasza ono potrzebujących i kupujących.
Bóg dał zwierzętom smak, wzrok i węch jako narzędzia. On upiększył pożywienie rozmaitymi ozdobami, a następnie uspokoił lęk w piersiach zwierząt i przyciągnął te, które pozostawały obojętne, wzbudzając ich zainteresowanie.
Kiedy pożywienie trafia do ust, zmysł smaku w jednej chwili wysyła telegramy do wszystkich części ciała, zaś zmysł zapachu telefonuje, przekazując informacje o rodzajach pożywienia.
Owe zmysły działają zgodnie z rozmaitymi potrzebami rozmaitych zwierząt, które otrzymują pożywienie. Albo zostaną poczynione niezbędne przygotowania, albo też pożywienie zostanie odrzucone,
A wówczas zmysły wyrzucają je, spluwając ci w twarz! Skoro mądrość Boga powierzyła im takie obowiązki, nie kuś ich przyjemnością, nie okłamuj ich, sprawiając im zadowolenie,
Ponieważ wówczas zapomną, czym jest prawdziwy apetyt, a fałszywy apetyt, który się narodzi, zada ci cios w głowę, przynosząc kary w postaci niedomagania i choroby.
Prawdziwa przyjemność bierze początek z prawdziwego apetytu, prawdziwy apetyt - z prawdziwej potrzeby; owa przyjemność jest jednako hojną dla króla i dla żebraka.
Co więcej, dinar i dirham są równe; przyjemność miesza je ze sobą, uśmierzając ból.
Zwróć uwagę na ten punkt! Jak dzięki intencji dozwolone z codziennych uczynków mogą stać się aktami czci, tak zależnie od punktu widzenia, nauki przyrodnicze mogą stać się wiedzą o Bogu.
Jest tak wówczas, kiedy badasz je i rozmyślasz nad nimi, kiedy postrzegasz wszelkie rzeczy tak, jakby wyrażały coś lub kogoś prócz siebie samych[17], a przez wzgląd na kunszt, z jakim je uczyniono, mówisz: "Jak pięknymi uczynił je ich Stwórca, jak dobrze to zrobił!", nie zaś: "Jakże one są piękne".
Jeśli spoglądasz na wszechświat z tego punktu widzenia, inskrypcje Przedwiecznego Zapisującego, Jego porządek i mądrość, błyski Jego zamysłu i kunsztu rozświetlą twoje wątpliwości,
A nauki o wszechświecie staną się wiedzą o Bogu. Jednak jeśli spoglądasz na rzeczy z punktu widzenia natury, to jest tak, jakby określały one same siebie, mówiąc: "Każda rzecz wskazuje wyłącznie na samą siebie",
Jeśli tak spoglądasz na wszechświat, wówczas twoja wiedza naukowa będzie ignorancją niezależnie od tego, jak bardzo nie byłaby rozległa. Nieszczęsne prawdy stają się bezwartościowe w bezwartościowych rękach, co potwierdzają liczne świadectwa.
Kiedy wzywa smaczne jedzenie, należy powiedzieć: "Jest tak, jakbym je zjadł", ponieważ ten, kto uczynił te słowa swoją zasadą, powstrzymał się przed zjedzeniem meczetu!
Dawniej mało kto spośród muzułmanów chodził głodny, a wierni cieszyli się do pewnego stopnia wygodnym życiem.
Teraz jednakże wielu popadło w nędzę i szariat nie zezwala nam na to, byśmy nadal czerpali przyjemności z życia.
Pożywienie rzeszy najbardziej niewinnych muzułmanów jest proste. Po tysiąckroć lepiej naśladować ich w prostocie zaopatrzenia
Niż stać się podobnym do ekstrawaganckiej mniejszości, do kilku utracjuszy w luksusach ich życia.
Pamięć jest darem, lecz dla niemoralnego człowieka w czasach nieszczęścia lepszym jest zapomnienie.
Zapomnienie również jest darem, który pozwala cierpieć tylko przez jeden dzień, a zapominać o smutkach nagromadzonych przez poprzednie dni.
O ty, porażony nieszczęściem! W owym nieszczęściu znajduje się dar. Spójrz uważnie, a sam to zobaczysz!
Jak w każdej rzeczy jest pewien stopień ciepła, tak w każdej katastrofie można znaleźć pewien stopień daru. Pomyśl o gorszym nieszczęściu, a zobaczysz, jak wielkim darem jest mniejsze,
A wtedy złóż Bogu obfite podziękowania. Jeśli jesteś zalękniony z powodu wyolbrzymiania nieszczęścia, jeśli biadolisz i użalasz się, nieszczęście wzrośnie,
A rosnąc, stanie się jeszcze gorsze. Jeśli niepokoisz się, nieszczęście się podwaja, a jego obraz, jaki wykształciłeś w twoim sercu, stanie się faktem,
Nauczy się wszystkiego od rzeczywistości, a następnie zwróci się ku tobie, by uderzać w twoje serce...
O ty, z nadętym ego i głową pyszałka! Powinieneś zrozumieć zasadę, wedle której w budynku ludzkiej społeczności każdy ma wyznaczone okno, zwane rangą, przez które zarówno widzi, jak i jest widziany.
Jeśli owo okno jest większe niż wzrost człowieka i niż jego wartość, duma owego człowieka sprawi, że będzie on rozciągał się, by tylko wydać się dłuższym. Jednak jeśli okno jest mniejsze niż wzrost i aspiracje człowieka, wówczas skromnie skłoni się on i schyli.
U dojrzałych i doskonałych miarą wielkości jest małość, podczas gdy u tych, którzy popadli w błąd, miarą małości jest wielkość.
Jedna cecha..., różne miejsca, jedna twarz. Czasami jest demonem, czasami aniołem, czasami jest tym, co prawe, czasami tym, co niegodziwe. Oto niektóre przykłady:
Jeśli cecha, którą słaby człowiek stojący przed silnym bierze za dostojeństwo, należy do kogoś słabego, jest dumą i arogancją.
Jeśli cecha, którą silny człowiek stojący przed słabym bierze za pokorę, należy do kogoś silnego, jest poniżeniem i hipokryzją.
W urzędzie powaga autorytetu wysokiego urzędnika jest dostojeństwem, zaś jego pokora jest poniżeniem, jednak w domu jego pokora jest skromnością, zaś jego powaga jest arogancją.
Pobłażliwość kogoś, kto mówi we własnym imieniu, jest patriotyzmem, jest samopoświęceniem, jest cnotą i dobrym uczynkiem,
Jednak jeśli człowiek mówi również w imieniu innych, jego pobłażliwość jest zdradą, zaś jego samopoświęcenie niegodziwą cechą i czynem podłym.
Przy podejmowaniu przygotowań do czegoś poleganie na Bogu jest lenistwem, jednak pozostawienie Mu zebrania plonu i konsekwencji jest poleganiem na Nim, jakiego uczy szari'a.
Zadowolenie z własnej doli, jeśli chodzi o efekty czyjegoś trudu, jest chwalebnym zadowoleniem, które zwiększa pragnienie pracowania,
Jednak poprzestawanie na istniejącym dobru nie jest wskazanym zadowoleniem, lecz brakiem aspiracji. Można by było przytoczyć jeszcze wiele innych przykładów.
Koran wspomina o absolutnie dobrych uczynkach i zaufaniu Bogu (ar. at-taqła). Poprzez to, że nie określa ich wyraźnie, wskazuje na istnienie ich stopni; jego zwięzłość jest szczegółowym wyjaśnieniem, zaś jego milczenie jest niczym wiele słów.
Przyjacielu! Pewnego razu pytający zapytał: "Skoro słowa: 'Prawda zwycięży' są prawdą, dlaczego niewierni zwyciężają muzułmanów, a siła zwycięża słuszność?"
Odpowiedziałem: Zastanów się nad czterema punktami, a twoja trudność zostanie rozwiązana.
Oto pierwszy punkt: Nie jest koniecznym, by wszystko, co służy każdej prawdzie, było prawdą;
Podobnie nie wszystko, co służy każdemu fałszowi, musi być fałszem. W efekcie to, co jest prawdą, zostaje zwyciężone przez to, co jest fałszywe, a w takim razie prawda zostaje zwyciężona przez fałsz. Jest to zjawisko tymczasowe i zachodzące pośrednio, nie zaś istotne i trwałe.
Jednakże ostatecznie prawda zawsze i wciąż pozostaje prawdą. Siła jest pewną prawdą, a jej stworzeniu znajduje się zasadnicze znaczenie.
Oto drugi punkt: Choć jest obowiązkiem, by wszystkie cechy, jakimi odznacza się muzułmanin, były muzułmańskie, z pozoru nie zawsze tak jest.
Podobnie nie wszystkie cechy każdego niewiernego muszą być typowe dla niewiary i nie wszystkie muszą brać z niej swój początek.
Podobnie nie zawsze wszystkie cechy każdego grzesznika muszą być grzeszne i wynikać z jego grzesznej natury.
Oznacza to, że muzułmańskie cechy niewiernego przeważają nad niedozwolonymi cechami muzułmanina, to jest pośrednio niewierny zwycięża wiernego.
Co więcej, na tym świecie prawo do życia jest powszechnym i obejmującym każdą rzecz. Jest powszechnym miłosierdziem, do którego należą wymowny przejaw i mądry wrodzony zamysł, a niewiara nie może stanąć im na przeszkodzie.
Oto trzeci punkt, a są nim dwa spośród atrybutów doskonałości Tego, Któremu należy się wszelka chwała i dwa dające prawo przejawy: zarządzenie poprzez wybór, mające swój początek w atrybucie woli, oraz prawo szari'a dotyczącego Bożego stworzenia,
Które, jak dobrze wiadomo, ma początek w Bożym atrybucie mowy.
Jak istnieją posłuch i bunt wobec słów Boga, tak istnieją posłuch i bunt w obliczu rozkazów stworzenia.
Nagrodę lub karę za te pierwsze otrzymuje się najczęściej w życiu ostatecznym, podczas gdy kary lub nagrody za te drugie otrzymuje się najczęściej w królestwie tego świata.
Na przykład nagrodą za cierpliwość jest zwycięstwo, karą za lenistwo jest bieda, a nagrodą za trud jest majątek.
Nagrodą za stałość jest zwycięstwo, karą za zażycie trucizny jest choroba, zaś nagrodą za zażycie antidotum jest zdrowie.
Niekiedy w jednej rzeczy zawarte są nakazy i zakazy obu praw szariatu, zaś owa rzecz posiada oblicza wskazujące na oba te prawa.
To, co oznacza posłuszeństwo rozkazowi Stwórcy, jest prawdą. Posłuszeństwo zwycięża, a bunt wobec nakazu prawa jest postawą fałszywą.
Jeśli prawda była narzędziem fałszu, to kiedy zwycięży, nadal będzie narzędziem fałszu. Prawda zostaje zatem pokonana przez fałsz pośrednio, lecz nie co do istoty rzeczy.
To znaczy, że słowa: "Prawda zwycięża" oznaczają: "...zwycięża co do istoty rzeczy". Koniec jest czymś zamierzonym; chodzi o zawężenie punktu widzenia.
Oto punkt czwarty: Prawda pozostaje taką, która nie została wyrażona, bądź bezsilną, bądź zafałszowaną, bądź zwiniętą. Potrzebuje zostać wyrażoną i rozwiniętą, potrzebuje, by dać jej świeżą siłę.
By ulepszyć ją i pozłocić, trzeba na pewien czas narzucić jej fałsz, by wypróbować ową sztabę, jaką jest prawda.
Następnie ukaże się ona czysta i niezafałszowana przez jej początki. Nawet jeśli fałsz wygrywa bitwę na tym świecie, nie może wygrać wojny. Werset: Ostateczny rezultat należy do bogobojnych! wymierzy fałszowi potężny cios!
Zatem fałsz jest pokonany, a tajemnica słów: "Prawda zwycięża" wymierza mu karę. Spójrz, jak zwycięża prawda!
Jeśli pragniesz usłyszeć kilka zasad społecznych, oto one: Sprawiedliwość, która nie jest równa dla wszystkich, nie jest sprawiedliwością.
Podobieństwo jest ważnym powodem istnienia przeciwieństw. Wzajemny stosunek jest podstawą solidarności.
Małostkowość jest źródłem dumy. Małoduszność jest kopalnią arogancji. Bezsilność jest źródłem sprzeciwu.
Ciekawość jest nauczycielem wiedzy. Potrzeba jest mistrzem postępu. Strapienie jest nauczycielem rozpusty.
Zatem nauczycielem rozpusty jest strapienie, zaś jeśli chodzi o strapienie, to jego kopalniami są rozpacz i pesymizm.
Źródło zbłądzenia bije z idei, mrok pochodzi z serca, marnotrawstwo przynależy ciału.
Kiedy mężczyźni stają się po kobiecemu uprzejmi poprzez podążanie za swymi kaprysami, kobiety nabierają cech męskich poprzez bezczelność.
Niska cywilizacja zabrała kobiety z ich domów, a zwracając je ku banalnym sprawom, zniszczyła szacunek, jakim się cieszyły.
Szari'a, prawo islamu, miłosiernie zaprasza kobiety, by wróciły do swych domów. To tam są szanowane; to tam, w ich domach i w życiu rodzinnym, jest im wygodnie.
Czystość jest ich ozdobą; dobry charakter jest ich splendorem; łaskawe piękno jest ich cnotą; litość jest ich doskonałością, a dzieci są dla nich wytchnieniem.
Zepsucie ma tak wiele narzędzi, że trzeba być twardym i silnym jak stal, aby stawić mu opór.
Piękna kobieta wkraczająca do zgromadzenia braci budzi skłonności do hipokryzji, rywalizacji, zawiści i samolubstwa. Pragnienia, które drzemały, nagle się budzą.
Zwiększona wolność dla kobiet doprowadziła do tego, że nagle ukazały się złe cechy moralne ludzkości. Przedstawianie kształtów małych, uśmiechających się zwłok odegrało wielką rolę w uczynieniu skażonej przez zło, zepsutej duszy współczesnego mężczyzny taką, jaka jest.
Posągi, których sporządzanie jest zakazane, są albo obróconą w kamień tyranią, albo ucieleśnioną żądzą, albo uosobieniem hipokryzji, albo talizmanem, przyciągającym złe duchy.
Z punktu widzenia obejmującej każdą rzecz efektywności rozporządzeń mocy Wszechmocnego, Któremu należy się wszelka chwała, nasze słońce jest niczym cząsteczka.
Wielkie rozporządzenia mocy Boga ukazują się nawet w tylko jednym królestwie istot. Weźmy przyciąganie między dwoma cząsteczkami,
A następnie połóżmy je obok przyciągania, jakie istnieje między Tym, Który jest słońcem słońc, a Drogą Mleczną.
Przyprowadźmy anioła, który niesie płatek śniegu, do promienistego anioła, który trzyma na swych barkach słońce; połóżmy drobną jak igła rybkę obok wieloryba;
W jednej chwili wyobraźmy sobie ogromny przejaw Przedwiecznego, Wszechmocnego i Chwalebnego, jakim jest Jego doskonały kunszt ukazujący się we wszystkich rzeczach, od najmniejszej aż do największej.
Kwestie zwyczajowe, takie jak grawitacja i inne prawa, a także nieokreśleni pośrednicy, są jedynie nazwami dla przejawów Jego mocy i rozporządzeń Jego mądrości;
Nie określają one nikogo prócz Niego, nie mogą mieć żadnego innego znaczenia. Pomyśl o nich, o wszystkich razem, a będziesz musiał pojąć, że istnieje Ten, Który jest prawdziwą przyczyną każdej rzeczy.
W oczach Jego mocy istnienie wszystkich pośredników, pomocników czy towarzyszy jest fałszem, wytworem wyobraźni, niemożliwością.
Życie jest doskonałością istnienia, zaś jego ranga jest wysoka i doniosła. Wobec tego mówię: Dlaczego ta planeta, która jest naszym światem, nie miałaby być posłuszna życiu i podporządkowana mu, jak zwierzę?
Jest wiele żyjących ptaków Przedwiecznego Władcy, należących do tego samego rodzaju, rozsianych po całej przestrzeni, majestatycznych i pięknych.
Obracają się, rozproszone po ogrodzie stworzenia; ich śpiew i ich ruch są słowami wychwalania Boga, sposobami oddawania czci Przedwiecznemu, Nieśmiertelnemu, Wiecznemu, Wszechmądremu.
Nasza planeta przypomina istotę żywą i ukazuje oznaki życia. Gdyby - by przypuścić to, co niemożliwe - została zmniejszona do rozmiarów jajka,
Bardzo możliwe, że stałaby się drobnym zwierzęciem. Z kolei gdyby mikroorganizm został powiększony do rozmiarów Ziemi, najprawdopodobniej byłby dokładnie takim, jak ona.
Jeśli świat zostałby zmniejszony do rozmiarów człowieka, zaś gwiazdy stałyby się cząsteczkami, możliwe, że świat stałby się zwierzęciem zarówno świadomym, jak inteligentnym.
Oznacza to, że świat wraz ze wszystkimi swymi częściami jest sługą wychwalającym Nieśmiertelnego Stwórcę, Wiecznego, Wszechmocnego, posłusznym Mu i całkowicie poddanym.
Z wielkości co do rozmiaru nie zawsze należy wnioskować bycie wielkim co do jakości, jako że zegarek wielkości ziarnka gorczycy byłby bardziej elokwentnym niż zegar wielkości meczetu Aya Sofia.
Stworzenie muchy jest bardziej cudownym niż stworzenie nieroztropnej istoty, jaką jest słoń.
Gdyby Koran został spisany piórem Bożej mocy w atomach eteru lub na najdrobniejszej cząsteczce, kunszt byłby odwrotnie proporcjonalny do wielkości owej stronicy,
A elokwencja tego Koranu byłaby równa elokwencji Koranu zapisanego w gwiazdach na obliczu niebios. Kunszt Przedwiecznego Zapisującego w każdym miejscu ukazuje najwyższe piękno i najwyższą doskonałość;
Wszędzie tak jest, ponieważ pióro oznajmiające Bożą jedność zawsze pracuje z całkowitą doskonałością. Przestudiuj uważnie ów wielce wymowny fragment!
Istnieją dwa Boże prawa szari'a, mające swój początek w dwóch atrybutach Boga; oba zwracają się do człowieka, a człowiek musi obu przestrzegać.
Szariat stworzenia, który ma swój początek w atrybucie woli Boga, porządkuje okoliczności dotyczące świata i ruch owego makrokosmosu. Ten kwestie nie są dobrowolne, lecz decyduje o nich wola Boga, niekiedy błędnie nazywana "naturą".
Prawo szari'a mające swój początek w atrybucie Bożej mowy jest zbiorem praw, które porządkują dobrowolne uczynki człowieka, będącego mikrokosmosem.
Niekiedy te dwa prawa szari'a spotykają się w tym samym miejscu.
Aniołowie Boga są wielką społecznością, są armią Boga.
Są oni posłusznymi sługami, niosącymi pierwsze prawo szari'a, są jego pracownikami i przedstawicielami. Niektórzy z nich są sługami Boga, oddającymi Mu cześć; inni w zachwycie tłoczą się wokół Bożego Tronu.
Życie jest sprawą fundamentalną, podstawową; materia jest od niego zależna i dzięki niemu istnieje i trwa. Jeśli porównasz mikroskopijny organizm i jego zmysły ze zmysłami człowieka, zobaczysz, że niezależnie od tego, o ile człowiek będzie większy od owego organizmu, o tyle jego zmysły będą niższe od zmysłów mikroorganizmu.
Organizm słyszy głos swego brata, widzi swoje pożywienie. Gdyby został powiększony do rozmiarów człowieka, jego zmysły byłyby cudowne, blask jego życia - oślepiający, a on sam wyglądałby jak błyskawica, która rozświetla niebiosa.
Człowiek nie jest istotą żywą złożoną z istot martwych, lecz żyjącą "komórką ludzką" złożoną z miliardów żyjących komórek.
[18]
[19]
Materializm jest duchową zarazą, a rodzaj ludzki został zarażony ową straszliwą gorączką. Zaszczepienie materializmu i naśladowanie go sprawiły, że nagle na ludzkość spadł gniew Boga.
Owa zaraza rozprzestrzenia się w takim stopniu, do jakiego może rozprzestrzeniać się krytyka. Została ona zaszczepiona przez naukę, zaś ślepego naśladownictwa nauczyła ją współczesna cywilizacja.
Wolność prowadzi do krytyki, a źródłem zbłądzenia jest duma.
Najbardziej nieszczęsnym, nędznym i strapionym człowiekiem jest ten, który jest bezrobotny. Bezczynność jest niebytem wewnątrz istnienia, śmiercią wewnątrz życia, podczas gdy wysiłek jest życiem istnienia i jawą życia!
Lichwa jest przyczyną bezczynności; tłumi ona zapał do pracy.
Korzyść, jaka czeka za drzwiami lichwy i w bankach, które są jej kuframi, zawsze jest przeznaczona dla najgorszej spośród grup ludzkości, dla niewiernych.
Korzyści będące udziałem niewiernych trafiają do najgorszych spośród nich, to jest do prześladowców.
Korzyści będące udziałem prześladowców zawsze trafiają do najgorszych z nich, to jest do rozpustników, co nie przynosi światu islamu niczego innego, jak tylko szkodę.
Według prawa szari'a niemożliwym jest, by cała ludzkość zawsze żyła w pomyślności. Wojujący niewierny nie zasługuje na szacunek, jest nieczysty, a jego krew zawsze jest przelaną na próżno.
Widziałem człowieka dotkniętego rozpaczą, chorego z pesymizmu, który powiedział: "Coraz mniej jest uczonych. Ilość zastąpiła jakość.
Jestem przerażony tym, że pewnego dnia nasza religia umrze". Odpowiedziałem: Wiara islamu nie umrze, dopóki nie zagaśnie wszechświat.
Dopóki cechy szczególne islamu, minarety naszej religii, miejsca, w których oddaje się cześć Bogu, dzieła prawa szariatu (a wszystkie te rzeczy są niczym gwoździe wbite w powierzchnię ziemi)...; dopóki one nie zgasną, dopóty islam zawsze będzie lśnił.
Wszystkie meczety są nauczycielami, uczącymi tych, którzy często je odwiedzają; wszyscy nauczyciele stali się mistrzami, którzy językiem usposobienia, bez błędów i bez zapominania, wpajają religię swym uczniom.
Wszystkie cechy szczególne islamu są uczonymi, stale nauczającymi ducha islamu tych, którzy na nie spoglądają. Z biegiem wieków stały się one przyczyną ciągłości religii.
Światła islamu jak gdyby przyjęły postać jego cech szczególnych, a czysta woda islamu zakrzepła w jego miejsca oddawania czci Bogu, każdemu z nich nadając kształt filaru wiary.
Nakazy i zakazy islamu zostały jak gdyby ucieleśnione w jego dziełach; każdy z diamentowych filarów islamu obrócił się w kamień jego światów; owe dzieła i światy powiązały ziemię z niebiosami.
Zwłaszcza mówca, którym jest Koran, owa Księga cudownej wystawy, stale powtarza swą przedwieczną rozprawę; w krajach muzułmańskich nie pozostały ani jedna wioska i ani jedno miejsce,
Które nie słuchają jego przesłania lub nie słyszą jego nauki. Zgodnie z ukrytym znaczeniem słów: اِنَّا لَهُ لَحَافِظُونَ [20], bycie hafizem to naprawdę wysoka ranga. Recytowanie Koranu jest aktem czci dla ludzi i dla dżinnów.
Z tego powodu Koran powinien być nauczany; powinno się również wspominać o jego bezspornych kwestiach. Poprzez stałe powtarzanie kwestie teoretyczne stają się bezspornymi i przekształcają się w oczywiste fakty, które nie wymagają dalszych objaśnień.
Podstawy religii przestały być kwestiami teoretycznymi, a stały się zasadniczymi. Wystarczy wspomnieć o nich i przypomnieć je, a Koran zawsze jest uzdrowicielem.
Odrodzenie się islamu i przebudzenie się społeczeństwa są dowodami dla każdego; jest w nich równowaga, a służą one owym wspominaniu i przypominaniu.
Ponieważ życie społeczne miało swój początek w islamie, wiara jednego człowieka nie jest ograniczona do dowodów dotyczących jego samego, lecz opiera się ona na świadomości. Zaiste, wiara opiera się na niezliczonych kwestiach obecnych w sercu zwykłego człowieka.
Godnym odnotowania jest fakt, że z biegiem czasu trudno obalić twierdzenia nawet słabej szkoły myśli, cóż dopiero twierdzenia islamu, który opiera się na dwóch solidnych fundamentach Objawienia i wrodzonego usposobienia, a jego władza przez wiele wieków była tak skuteczną!
Ze swymi solidnie zakorzenionymi zasadami i głębokimi dziełami islam spoił połowę świata, stając się duchem jej natury. Jeśli nawet teraz jest zaćmiony, wkrótce znów się ukaże!
Niestety!, pewni ludzie spośród niewiernych, którym przewróciło się w głowach, poprzez swe fałszywe argumenty atakują solidne fundamenty owego wzniosłego pałacu, kiedy tylko znajdą okazję po temu.
Starają się wstrząsnąć owymi fundamentami, jednak w te zasady nie można ingerować ani też manipulować przy nich, zatem niech zamilknie bezbożność - ten łajdak, który jest bankrutem! Dość już tych eksperymentów niewiary i kłamstw!
Wysuniętym posterunkiem świata islamu w walce przeciw światu niewiary był uniwersytet Daru'l-Funun, jednak z powodu bierności i niedbalstwa gad natury
Przerwał front wiary; bezbożność zaatakowała i wstrząsnęła narodem. Wysunięta placówka powinna być rajem rozświetlonym duchem islamu.
Albo niechaj będzie ona najbardziej solidną i prawdziwie przebudzoną, albo też niech nie będzie taką instytucją. Nie może być tak, że zwodzi ona islam. Serce jest siedliskiem wiary, zaś umysł jest miejscem, w którym odbija się światło wiary.
Umysł niekiedy jest mudżahidem, niekiedy jest zamiataczem ulic; jeśli wątpliwości umysłu nie znajdują drogi do serca, serce najprawdopodobniej uwierzy, a świadomość pozostanie niezachwiana.
Gdyby - jak przypuszczają niektórzy ludzie - siedzibą wiary był umysł, wówczas "absolutnej pewności", która jest duchem wiary, przeciwstawiłyby się niezliczone możliwe ewentualności i wszyscy bezlitośni wrogowie.
Siedliskiem wiary są serce i świadomość, zaś intuicja i natchnienie są jej świadectwem. Szóstym zmysłem jest droga wiary, zaś myśl i intelekt są jej strażnikami.
Podstawy religii, bezsporne kwestie prawa szari'a, obecne są w sercach ludzi, zaś serca stają się świadome owych kwestii dzięki ich przypominaniu.
Osiągnięto pożądany cel, a najbardziej wzniosły styl owo przypominanie osiąga, kiedy jest wygłaszane w języku arabskim.
Kazanie w języku arabskim podczas modlitwy piątkowej wystarczy dla przypomnienia kwestii zasadniczych i bezspornych.
Pouczenie dotyczące kwestii teoretycznych nie jest konieczne. Co więcej, słowa języka arabskiego odciskają na obliczu islamu pieczęć Bożej jedności; wypowiadanie owych słów w wielu językach jest niedopuszczalne.
Jeśli porównasz wersety Koranu i hadisy, jasno zobaczysz, że najbardziej elokwentnym z ludzi był ten, który przyniósł Objawienie, jednak nawet jego elokwencja nie dorównywała elokwencji wersetów koranicznych.
Nawet on nie mógłby naśladować Koranu, a to oznacza, że żadne ze słów Koranu, które wyszły z ust Muhammada (niech będzie z nim pokój i miłosierdzie), nie pochodziło od niego.
Pewnego razu miałem sen, w którym znajdowałem się u podnóża góry Ararat. Nagle góra wybuchła, rozrzucając wielkie jak góry skały po całym świecie, aż ten się zatrząsł.
Wówczas obok mnie ukazał się pewien człowiek, który mi rzekł: "Objaśnij mi zwięźle i treściwie te aspekty cudowności Koranu, które są ci znane!"
Choć wciąż śniłem, myślałem o znaczeniu tego snu i rzekłem do siebie: "Ta eksplozja jest symbolem przemian, jakie dotkną ludzkość.
W rezultacie owych przemian i przewrotu przewodnictwo Rozróżnienia między prawdą a fałszem wszędzie zostanie wywyższone ponad inne rzeczy i zapanuje. Nadejdzie czas, by objaśnić jego cudowność!"
Mówię więc w odpowiedzi pytającemu: Cudowność Koranu ukazuje się jako pochodząca z siedmiu źródeł, bądź też jako złożona z siedmiu pierwiastków.
Źródło Pierwsze to potoczystość sformułowań Koranu, biorąca początek z czystości jego języka; to olśniewający styl jego wystawy, zrodzony z piękna jego składni; to elokwencja jego znaczeń, oryginalność pojęć, doskonałość konkluzji i niezwykłość stylów.
Obok tych przymiotów na jego cudowność składają się również cudowny haft i wystawa, niebanalny kunszt i język, dzięki którym powtórzenia w Koranie nigdy nie męczą ani nie nużą.
Pierwiastek Drugi to fakt, iż Koran jest skarbcem tajemnych nauk, zawierającym ukryte zasady dotyczące wydarzeń w kosmosie, niejasne tajemnice prawd Bożych, niewidzialne kwestie Objawienia, wydarzenia ukryte w przeszłości, a także kwestie skryte w przyszłości.
Koran rozmawia ze światem przejawów językiem świata tego, co niewidzialne, symbolicznie odsłaniając owe kwestie, zaś adresatem tych słów jest rodzaj ludzki, ów świetlisty blask cudowności.
Źródło Trzecie: Koran odznacza się cudowną wszechstronnością, która ma pięć aspektów, a przejawia się w jego słowach, znaczeniach, nakazach i zakazach, w jego wiedzy oraz w równowadze jego celów.
Jeśli chodzi o jego słowa, to obejmują one prawdziwy ogrom możliwych ewentualności oraz ich liczne aspekty, o każdym mówiąc w sposób najbardziej zgodny z zasadami retoryki, najbardziej poprawnym językiem arabskim i z największą słusznością wedle prawa szariatu.
Jeśli chodzi o jego znaczenie, to cudowność wystawy Koranu sprawia, że mieści on w sobie drogi wszystkich świętych (ar. ałlija), oświecenia wszystkich, którzy posiedli biegłość w wiedzy o Bogu, szkoły tych, którzy podążają drogą sufich, drogi uczonych w teologii (ar. kalam), a także ścieżki filozofów - tak rozległe są jego świadectwo
i jego znaczenia. Jakże rozległy obszar zobaczysz, jeśli wyjrzysz przez to okno!
Jeśli chodzi o zakres jego nakazów i zakazów, to cudowne prawo szariatu właśnie z Koranu wywnioskowało wszystkie zasady służące osiągnięciu szczęścia na tym świecie i w świecie, który dopiero nadejdzie, wszystkie środki zbawienia.
Orzeczenia Koranu obejmują wszystkie relacje społeczne, wszystkie metody edukacji i prawdę w temacie wszelkich możliwych stanów i warunków.
Jeśli chodzi o głębię jego wiedzy, to połączyła ona w raju Koranu i w fortecach jego sur zarówno nauki przyrodnicze, jak i nauki o Bogu, a także wszystkie znaki, aluzje i wskazówki owych nauk.
Jeśli chodzi o jego cele i zamysły, to w Koranie zastosowano doskonałą równowagę i systematyczną kolejność; owa równowaga została zachowana, zaś Koran pozostaje zgodny z zasadami wrodzonej istoty rzeczy i jedności.
We wszechstronności jego słów ujrzysz zatem zadziwiające obejmowanie każdej rzeczy, rozległość jego znaczeń, zakres jego nakazów i zakazów, głębię jego wiedzy i równowagę jego celów.
Pierwiastek Czwarty: Koran obdarowuje swym świetlistym blaskiem każdą epokę (stosownie do jej zdolności zrozumienia i do stopnia rozwoju literatury w danym czasie), a także wszystkie grupy ludzi, stosownie do ich zdolności i możliwości.
Jego drzwi są otwarte dla każdej ery i dla każdej grupy. Jest tak, jakby słowo Najbardziej Miłosiernego było na nowo objawiane w każdej chwili i każdym miejscu.
Im starszy jest Koran, tym staje się młodszym; jego znaki stają się widoczne, zaś owo Boże przesłanie rozdziera zasłonę natury i pozornych przyczyn.
Każdy jego werset nieprzerwanie rozsiewa światło Bożej jedności, unosząc zasłonę świata przejawów narzuconą na to, co niewidzialne.
Wzniosłość jego przesłania przyciąga uważne spojrzenie człowieka, ponieważ język Koranu jest językiem tego, co niewidzialne, którym rozmawia on ze światem przejawów. Z tego Pierwiastka, z tego obejmującego każdą rzecz oceanu bierze początek jego cudowna świeżość!
Koran mówi o Bożej łaskawości, by stała się ona dobrze znana dla ludzkich umysłów. Różnorodność stylu jego Objawienia czyni go dobrze znanym dla ludzi i dżinnów.
Źródło Piąte: Koran przekazuje swe opowieści, relacje i prawdomówne sprawozdania w oryginalnym i bogatym w znaczenia stylu, jakby sam je zaświadczał, czyniąc je kwestiami zasadniczymi,
Poprzez które ostrzega ludzkość. W swych relacjach mówi o wydarzeniach przeszłości i przyszłości, o sekretach Piekła i Raju,
O prawdach tego, co niewidzialne, o tajemnicach świata przejawów i tajemnicach Boga, o tajemnicach powiązań w kosmosie.
Są to jasne i proste historie, których nie obaliły ani rzeczywistość, ani logika. Nawet jeśli logika nie przyjmuje ich, nie może również obalić tych historii, o których mówią Księgi Objawione, darzone największą czcią przez cały świat.
Koran wiernie relacjonuje kwestie, co do których owe Księgi są zgodne, a także wspomina - w poprawnej formie - o tematach, co do których się poróżniły. Fakt, że omówienie takich kwestii ukazało się dzięki komuś, kto był niepiśmienny, jest największym cudem wszystkich czasów!
Pierwiastek Szósty: Koran był założycielem religii islamu, która jest w nim zawarta. Jeśli prześledzisz cały czas i wszystkie miejsca, zobaczysz, że ani przeszłość nigdy nie była zdolna do tego, by stworzyć coś podobnego do islamu, ani też nie będzie do tego zdolna przyszłość.
Ów niebiański wątek obejmuje nasz świat, zarządzając jego ruchem po orbicie i ruchem obrotowym. Przytłoczył on Ziemię i dosiadł jej, lecz Ziemia wciąż nie odstąpiła od swego buntu.
Źródło Siódme to połączenie świateł wylewających się z powyższych sześciu Źródeł; to połączenie ukazuje piękno, zaś piękno ukazuje intuicję, która jest świetlistym narzędziem zrozumienia.
Skutkiem tego jest przyjemność płynąca z owej cudowności, której można doznać, lecz nasz język nie wystarczy do tego, by ją opisać; zawodzi również umysł. Ową niebiańską gwiazdę można dostrzec, lecz nie można ująć jej w dłoń.
Od trzynastu wieków wrogowie Koranu pragnęli rzucić mu wyzwanie, podczas gdy w jego przyjaciołach zrodziło się pragnienie naśladowania go. To również jest dowodem cudowności Koranu.
W konsekwencji owych dwóch żarliwych pragnień napisano miliony ksiąg w języku arabskim, które weszły w skład biblioteki istnienia.
Jeśli porównamy je z Objawieniem, jeśli zostaną one zważone, wówczas nie tylko uczeni, lecz nawet ludzie prości, polegając na
świadectwie swych oczu i uszu, oznajmią: "Ta Księga pochodzi z niebios, zaś tamte są dziełem człowieka!"
Ludzie powiedzą również: "Ta księga nie przypomina pozostałych i nie jest taka, jak inne. Mogłaby zatem być niższą od wszystkich innych, lecz to z całą oczywistością nie może być prawda,
A wobec tego przewyższa ona wszystkie pozostałe". Znaczenia Koranu są ponadczasowe; jest on Księgą zadedykowaną rodzajowi ludzkiemu, która przywołuje do siebie dusze i umysły!
Człowiek miał nad nim władzę i zadawał mu kłam, lecz nigdy nie mógł sprzeciwić się znaczeniom Koranu, zaś obecnie czas próby już przeminął.
Koran nie przypomina innych ksiąg i nie może być do nich porównywany, ponieważ mądrość Wszechwładnego sprawiła, że był on objawiany fragment po fragmencie, przez dwadzieścia lat, stosownie do potrzeb.
Bezpośrednie przyczyny objawień były rozmaite. Powtarzały się rozmaite pytania dotyczące danej kwestii. Nakazy i nakazy Koranu były związane z wieloma zmieniającymi się wydarzeniami. Również pory objawienia były rozmaite.
Koran rozpatrywano w rozmaitych warunkach; zwracał się on do wielu grup ludzi, często wielce odległych jedna od drugiej; również cele jego przewodnictwa były różne.
Na tych fundamentach zostały oparte jego konstrukcja, jego cudowna wystawa, jego odpowiedzi i przesłania, a jednak mimo to gładkość jego stylu, jego harmonia i wzajemne proporcje ukazują doskonałość i brak jakichkolwiek wad.
Świadectwem tego jest fakt, że - mówiąc zgodnie z nauką retoryki - do Koranu należy cecha, jaką nie odznaczają się żadne inne słowa: jeśli słuchasz innych słów, ujrzysz za nimi mówcę bądź pisarza, albo też znajdziesz go wewnątrz nich. Styl jest zwierciadłem, w którym odbija się człowiek.
O ty, który we śnie zadałeś mi pytanie! Prosiłeś o zwięzłość, zatem uczyniłem jedynie wskazówkę. Jeśli pragniesz szczegółowego objaśnienia, nie leży ono w mojej możliwości! Mucha nie jest w stanie dostrzec niebios. Elokwencja Koranu to jedynie jeden z czterdziestu aspektów jego cudowności, zaś jego wystawę starałem się - choć w niegodny jej sposób - ukazać w dziele Iszarat al-I'dżaz,
Jednak mój komentarz, liczący sto stron, okazał się niewystarczającym. To raczej ja sam potrzebuję szczegółowych objaśnień od natchnień dla duszy, takich jak ty!