sprawiajŚ, źe nie pozostaje nic innego, co moźna powiedzieê o Raju, zatem nikt inny nie powinien o nim mŹwiê. Jednakźe by uczyniê owe lĘniŚce, przedwiecznezoĘci zne, wzniosĆe i doskonaĆe wersety Ćatwiejszymi do zrozumienia, wspomnimy o kilku krokach i kilku piŃknych punktach, ktŹre sŚ niczym prŹbki koranicznego Raju i prŹbki jego kwiaystaê skaźemy na owe prŹbki poprzez piŃê aluzyjnych pytaÓ i odpowiedzi. Zaiste, Raj jest Ęrodkiem do osiŚgniŃcia wszystkich duchowych i niematerialnych przyjemnoĘci, jak teź wszystkich przyjemnoĘci natury fizycznej.
Pytanie: Jaki zwiŚzek z Ra powtŹźe mieê uĆomna, wybrakowana, zmienna, niestabilna i bŃdŚca przyczynŚ cierpieÓ cielesnoĘê? WzniosĆe przyjemnoĘci, jakich doznaje dusza, powinny byê wystarciu prz. Dlaczego niezbŃdnym jest zmartwychwstanie ciaĆa i doznawanie cielesnych przyjemnoĘci?
OdpowiedĄ: W porŹwnaniu z wodŚ, powietrzem i ĘwiatĆem ziemia jest gŃsta i ciemna, lecz jako źe jest ĄrŹdĆem i nanymi, em dla wszelkich dzieĆ Boga, jeĘli chodzi o jej znaczenie, wznosi siŃ ponad inne źywioĆy, zaĘ ludzka dusza, ktŹra rŹwnieź jest gŃsta, wznosi siŃ - odnoĘnie do tajemnicy jej wszechstronnoĘci oraz pod warungŚ przźe zostanie oczyszczona - ponad wszelkie inne subtelne zdolnoĘci czĆowieka. Tak samo cielesnoĘê jest najwspanialszym i obejmujŚcym kaźdŚ rzecz zwierciadĆem dla wstaê wŹw NajpiŃkniejszych Imion Boga. Wszystkie narzŃdzia i instrumenty sĆuźŚce wymierzeniu zawartoĘci skarbcŹw Boźego miĆosierdzia, a takźe obliczeniu ich rŹwnowagi, zawarte sŚ w cielesnoĘci. Na przykĆad jeĘli szale, ktŹrych jest tyle, ile jest rej sĆow poźywienia i dostarczanych przez owe rodzaje przyjemnoĘci, nie miaĆyby swego poczŚtku w zmyĘle smaku umieszczonym w jŃzyku, nie moźna by byĆo skosztego Ęw zwaźyê wszystkich owych przyjemnoĘci, rozpoznaê ich ani doĘwiadczyê. Ponadto narzŃdzia sĆuźŚce doznaniu i poznaniu przejawŹw wiŃkszoĘci spoĘrŹd NajpiŃkniejszych Imion Boga, skosztowania ich i rozpoznania وَ اَieź zawarte sŚ w cielesnoĘci, podobnie jak zdolnoĘci, ktŹre umoźliwiajŚ doznanie wszystkich rodzajŹw przyjemnoĘci, ktŹrych jest nieskoÓczenie wiele.
Jak zostaĆo to udania, one w SĆowie Jedenastym, dziŃki usposobieniu wszechĘwiata i wszechstronnoĘci czĆowieka moźna jasno zrozumieê, źe StwŹrca wszechĘwiata miaru e, by zostaĆy poznane wszystkie skarbce Jego miĆosierdzia i wszystkie przejawy Jego NajpiŃkniejszych Imion, a takźe, by moźna byĆo doĘwiadczyê caĆej rŹźnorodnoĘci Jego darŹw. Zatem siedziba szczŃĘliwoĘci, ktŹra jest ogromnym jeziorienie ztaĆtowanym przez falŃ wszechĘwiata, wielkŚ wystawŚ materiaĆŹw utkanych na krosnach wszechĘwiata i wiecznie trwajŚcym spichlerzem dla ziaren, jakie wyroحْتِشَ23
na polu uprawnym tego Ęwiata, do pewnego stopnia bŃdzie przypominaĆa wszechĘwiat, a takźe zachowa wszystkie jego fundamentalne kwestie, zarŹwno cieltu:
وَjak duchowe. Jej WszechmŚdry i Najbardziej LitoĘciwy StwŹrca przyzna rŹwnieź materialnym narzŃdziom przyjemnoĘci, na jakie zasĆugujŚ, jako nagrodŃ za wykonywanie ich obowiŚzkŹw; przyzna owe przyjemnoĘcwnym jieź Swoim sĆugom jako zapĆatŃ i nagrodŃ za czeĘê oddawanŚ Mu przez kaźdego z nich. W przeciwnym razie doszĆoby do sytuacji sprzecznej z Jego mŚdroĘciŚ, spraestatuwoĘciŚ i miĆosierdziem, co w źaden sposŹb nie byĆoby odpowiednie dla piŃkna Jego miĆosierdzia i dla Jego doskonaĆej sprawiedliwoĘci, jak teź nie byĆoby w źaden sposŹb zgodne z nimi.
Pytanie: JeĘli ciaĆo źyje, jego czŃĘci stale ksztaĆtujŚ sowi paozkĆadajŚ; ciaĆo jest skazane na zagĆadŃ i nie moźe byê wiecznym. Jedzenie i picie sĆuźŚ przetrwaniu jednostki, a stosunki pĆciowe sĆuźŚ przetrwaniu gatunkdowna to fundamentalne kwestie tego Ęwiata, lecz nie bŃdzie źadnej potrzeby ich istnienia w wiecznym i ostatecznym Ęwiecie. Dlaczego zatem naleźŚ do najw po wylszych przyjemnoĘci Raju?
OdpowiedĄ: Po pierwsze, ciaĆa stworzeÓ źywych sŚ na tym Ęwiecie skazane na unicestwienie i Ęmierê z powodu braku rŹwnowakźe Kodzy tym, co pobierajŚ i tym, co wydajŚ. Od dzieciÓstwa aź do dojrzaĆoĘci wiŃksze sŚ "przychody", a nastŃpnie rosnŚ "koszty", przez co rŹwnowaga zostaje zakĆŹcona, a ciaĆo umiera. Jednakźe w Ęwiecie wiecznym czŚsteczki cُخْتَاozostajŚ staĆe i nie podlegajŚ syntezie i analizie, czyli inaczej mŹwiŚc, rŹwnowaga pozostaje niezmienna.
{(*): Na tym Ęwiecie ciaĆa ludzi i zwierzŚt sŚ niczym gos czy ukoszary i szkoĆy dla czŚsteczek. Pozbawione źycia czŚsteczki wkraczajŚ do nich i nabywajŚ wartoĘci odpowiedniej do tego, by staê siŃ czŚsteczkami wiecznego krŹlestziej wŹre źyje, a nastŃpnie opuszczajŚ ciaĆa. Jednakźe w źyciu ostatecznym, zgodnie z wersetem: ...zaprawdŃ, siedziba ostateczna jest prawdziwym źyciem! (Koran, 29:64), ĘwiatĆo źycia staje siŃ powszechne. Nie ma źadnej koniecznoĘci odbywania podrŹ chcessztry czy szkolenia, by zdobyê oĘwiecenie, zatem narzŃdzia, jakimi sŚ czŚsteczki, pozostanŚ niezmienne i trwaĆe.}
CiaĆo źywego stworzenia, podobne zamkniŃtemu krŃgowi dzieciecznemu ruchowi, staje siŃ wieczne, a maszyna źycia cielesnego dziaĆa wiecznie, by dawaê przyjemnoĘê. Choê na tym Ęwiecie jedzenie, picie czy stotakźe seksualne wynikajŚ z potrzeby i sĆuźŚ speĆnieniu okreĘlonych funkcji, to zostaĆy w nich zawarte rozmaite - wiŃksze od innych - rozkosze i przyjemnoĘci jako natychmiastowa zapĆata za wypeĆnienie obowiŚzkczonejiewaź w tej siedzibie smutku jedzenie czy stosunki pĆciowe umoźliwiajŚ osiŚgniŃcie tak wielu cudownych i rozmaitych przyjemnoĘci, z pewnoĘciŚ w Raju, ktŹry jest siedzibŚ przyjemnoĘci i szczŃĘcia, owe przyjemnoĘci źe zarorŚ wzniosĆy ksztaĆt, zaĘ
do nich dodana zostanie przyjemnoĘê bŃdŚca nagrodŚ za wypeĆnianie na tym Ęwiecie obowiŚzkŹw zwiŚzanych z źyciem ostatecznym. PrzyjemnoĆowiektanie zwiŃkszona przez doczesne potrzeby, ktŹre przybiorŚ miĆy ksztaĆt pragnieÓ innego Ęwiata, stajŚc siŃ obejmujŚcym kaźdŚ rzecz, źyjŚcym ĄrŹdĆem przyjemnoĘci godnej Raju i odpowiego wz dla wiecznoĘci. Zaiste, zgodnie ze znaczeniem wersetu:
وَمَا هٰذِهِ الْحَيٰوةُ الدُّنْيَٓا اِلَّا لَهْوٌ وَلَعِبٌ وَاِنَّ الدَّارَ الْاٰخِرَةَplami.َ الْحَيَوَانُ
[1]
substancje i materie, ktŹre w siedzibie tego Ęwiata sŚ nieoźywione i pozbawione ĘwiadomoĘci, tam bŃdŚ źyjŚcymi i Ęwiadomymi. Jak ludzie i zwierzŃta na tym Ęwiecie, tak d i przi kamienie w Ęwiecie ostatecznym bŃdŚ sĆyszeê rozkazy i wykonywaê je. JeĘli powiesz drzewu: "PrzynieĘ mi taki-to-a-taki owoc", przyniesie go, a jeĘli powiesz kamieniowi: "PrzyjdĄ!", przyjdzie. Skoro kamoziomui drzewa przybiorŚ tak wzniosĆy ksztaĆt, zatem jedzenie, picie czy stosunki seksualne, zachowujŚc swojŚ cielesnŚ rzeczywistoĘê, rŹwnieź przybiorŚ innŚ formŃ, o tyle przewyźszajŚcŚ ich ksztaĆt dznego y, o ile Raj przewyźsza ten Ęwiat.
Pytanie: Zgodnie ze sĆowami:
[2], w Raju przyjaciele bŃdŚ razem z przyjaciŹĆmi. Zatem umiĆowanie przez wzglŚd na Boga, jakie rozpĆomieniĆo siŃ u prostego koczownika poogŃ zntrwajŚcej minutŃ rozmowy z Prorokiem (niech bŃdzie z nim pokŹj i miĆosierdzie) oznacza, iź bŃdzie on wraz z Prorokiem w Raju. Jednak jako źe ĘwiatĆoĘê PosĆaÓca Boga (niech bŃdz miejsim pokŹj i miĆosierdzie) jest bezgraniczna, jak moźe ona poĆŚczyê siŃ ze ĘwiatĆoĘciŚ prostego koczownika?
OdpowiedĄ: Uczynimy wzmiankŃ dotyczŚcŚ owej wzniosĆej prawdy poprzez przypowieĘê:
Wyob stanubie, źe pewien dostojny czĆowiek wydaje we wspaniaĆym ogrodzie wielkŚ ucztŃ i misternie upiŃkszone widowisko. Przygotowuje owŚ ucztŃ w taki sposŹb, by znalowita iŃ na niej wszystkie rodzaje jedzenia dostarczajŚce wszelkich zachwytŹw, jakich tylko moźe doĘwiadczyê zmysĆ smaku, wszystkie piŃkne rzeczy, jakie mogŚ sprawiê zadowolenie zmysĆowi wzroku, wszelkie cuda, jakieemat ibyê rozrywkŚ dla zdolnoĘci wyobraĄni, i tak dalej. Sprawia, źe na owej uczcie znajduje siŃ wszystko, co moźe zadowoliê wszelkie zewnŃtrzne oraz wewnŃtrzne zmysĆy i daê im przyjemnoĘê.
Dwaj przyjaciele przybyli razem na Źw bankŚdroĘczasiedli za stoĆem w jednym z pawilonŹw. ZmysĆ smaku jednego z nich byĆ jednak ograniczony, przez co Źw czĆowiek mŹgĆ doznaê jedynie niewielkiej przyjemnoĘci. Jego
oczy niewiele mogĆy dostrzec, niebezpiedaĆ on rozwiniŃtego zmysĆu wŃchu i nie mŹgĆ pojŚê otaczajŚcych go cudownych dzieĆ sztuki ani dziwŹw. MŹgĆ skorzystaê z owego piŃknego miejsca i czerpaê przyjemnoĘê z niego jedynie w jokoĆa tysiŃcznej lub nawet milionowej czŃĘci, stosownie do swoich zdolnoĘci. Jednakźe zmysĆy zewnŃtrzne i wewnŃtrzne, umysĆ, serce, emocje i subtelne zdolnoĘci drugiego z owych ludzi >i ducozwiniŃte tak doskonale i w takim stopniu, źe choê siedziaĆ on tuź obok swego przyjaciela, mŹgĆ dostrzec wszystkie subtelnoĘci piŃkna, wszystkie cuda i piŃkne rzeczy, jakie zostaĆy ukazaneczĆowikźe doĘwiadczyê wszystkich rodzajŹw pĆynŚcej z nich przyjemnoĘci.
Jako źe tak jest na tym bezĆadnym, smutnym i ciasnym Ęwiecie, choê najwspanialszy i najmniej waźny czĆoŹcie:>Ś razem, rŹźnica miŃdzy nimi jest tak wielka, jak odlegĆoĘê miŃdzy ziemiŚ a Plejadami. Jednakźe w Raju, w owym krŹlestwie szczŃĘliwoĘci i wiecznoĘci, choê przyjaciele bŃdŚ razem, to z pewnoĘc oczacdy z nich otrzyma swŹj udziaĆ ze stoĆu Najbardziej MiĆosiernego i Najbardziej LitoĘciwego, stosownie do swych zdolnoĘci. Nawet jeĘli nie znajdŚ siŃ oni w tym samym Raju, nie przeszkodzi to w tym, źeby byli razem, jako źe choê osiemniematmŹw Raju uĆoźono jedne nad drugimi, to sklepieniem dla wszystkich jest Wielki Tron[3]. Gdyby stoźkowatŚ gŹrŃ otoczyê pierĘcieniami murŹw, z ktŹrych jeden zawieraĆby siŃ ajŚca,rz drugiego i jeden wznosiĆby siŃ ponad drugim, od wierzchoĆka aź do szczytu gŹry, owe okrŃgi byĆyby jeden ponad drugim i wskazywaĆyby na siebie nawzajem, lecz z kaźdego z nich moźna by byĆo dostrzec sĆoÓce. W hadisach przekazano wiele relacorzŚdkdle ktŹrych mniej wiŃcej tak bŃdzie wyglŚdaĆ Raj.
Pytanie: W hadisie powiedziano: Choê hurysy sŚ odziane w siedemdziesiŚt sukni, moźnat sĆuźe dostrzec szpik w koĘciach ich nŹg>[4]. Co znaczŚ te sĆowa, jakiego rodzaju jest ich znaczenie i o jakim rodzaju piŃkna mŹwiŚ?
OdpowiedĄ: aê nienie owego hadisu jest prawdziwie piŃkne, a piŃkno, o ktŹrym mŹwi hadis, jest najbardziej urocze. Na tym Ęwiecie, ktŹry jest szpetny, nieoźywiony, a d plemikszoĘci jest jedynie plewŚ, piŃkno i uroda ukazujŚ siŃ jedynie oczom - i jest to wystarczajŚce dopŹki, dopŹty dana rzecz nie stanie siŃ dobrze znanŚ. Jednakźe w Raju, ktŹry jestwarzysy, źyjŚcy, olĘniewajŚcy, ktŹry w caĆoĘci jest ziarnem bez plewy i jŚdrem bez skorupy, jak wzrok, tak rŹwnieź wszystkie zmysĆy i subtelne zdolnoĘci czĆowieka bŃdŚ pragnŃĆy rŹźnych prznia i Ęci i rozmaitych rozkoszy od hurys, od pĆci piŃknej i od kobiet tego Ęwiata, ktŹre bŃdŚ podobne hurysom, a nawet piŃkniejsze od nich. Oznacza to, źe hadis wskazuje na to, iź od
sukni wierzchnich aź do szpiku ich koĘci kaźda warstwa bek zosĄrŹdĆem przyjemnoĘci dla danego zmysĆu czy dla danej subtelnej zdolnoĘci. Tak, mŹwiŚc: Choê hurysy sŚ odziane w siedemdziesiŚt sukni, moźna bŃdzitwe, jrzec szpik w koĘciach ich nŹg,>hadis wskazuje na to, źe niezaleźnie od tego, jak wiele rozmiĆowanych w piŃknie, oddajŚcych czeĘê przyjemnoĘci, urzeczonych przez ozdoby i tŃskniŚcych za powabem zmysĆŹw, uczuê ibowiŚzoĘci posiada czĆowiek, to piŃkno hurys zawiera w sobie kaźdy rodzaj - fizyczny, duchowy, bŚdĄ bezcielesny - upiŃkszenia i niezrŹwnanej urody, ktŹry zadowoli هُمْ مokoi wszystkie owe zmysĆy i wszystkie uszczŃĘliwi.
Oznacza to, źe jak hurysa jest przyodziana w siedemdziesiŚt rozmaitych ozdŹb Raju, nie tylko w ozdoby jednego rodza ف۪يهَdna z nich nie zasĆania innych, zatem w hurysach przejawiajŚ siŃ wszystkie z rozmaitych rodzajŹw piŃkna, byê moźe nawet siedemdziesiŚt razy wspanialszego niź ich ciaĆa i ich istnienie. UkazujŚ zymka.awdŃ, na ktŹrŚ wskazuje werset:
[5]
Istnieje rŹwnieź hadis, ktŹry stwierdza, źe poniewaź w Raju nie istnieje nic, co byĆoby niepotrzebne, nten sacznego ani źadne odpady, ludzie Raju nie bŃdŚ wyprŹźniaê siŃ po jedzeniu i piciu[6]. Skoro na tym niskiej natury Ęwiecie drzewa, owe najzwyklejsze z istot źywych,kŹw i ydalajŚ odchodŹw, choê otrzymujŚ tak wiele poźywienia, dlaczego miaĆoby byê inaczej z ludĄmi Raju, ktŹrzy bŃdŚ najwyźszŚ grupŚ istot źywych?
Pytanie: W hadisie powiedziano: NiektŹrym spoĘrŹd ludzi Raju bŃdŚ dane kraje rozlegĆej rzecaĆy Ęwiat i zostanŚ oni obdarowani tysiŚcami paĆacŹw oraz setkami tysiŚcami hurys>[7]. Dlaczego miaĆoby byê to konieczne? Jak jeden czĆowiek moźe potrzebowaê ĘwiŃtkich tych rzeczy? Jakźe to moźliwe i co to znaczy?
OdpowiedĄ: Gdyby czĆowiek byĆ jedynie istotŚ nieoźywionŚ, gdyby byĆ roĘlinŚ skĆadajŚcŚ siŃ jedynie z źoĆŚo sprzb gdyby skĆadaĆ siŃ jedynie z ograniczonego, ciŃźkiego, przemijajŚcego, prostego i wĆaĘciwego zwierzŃtom ciaĆa, nie mŹgĆby posiadaê wielu paĆacŹw i hurys ani nie byĆoby to dla niego odpowieTak, nJednak czĆowiek jest tak wszechstronnym cudem mocy Boga, źe nawet na tym przemijajŚcym Ęwiecie i podczas krŹtkiego źycia doczesnego, jeĘli zostanie mu dana wĆadza , źe tĆym Ęwiatem wraz z caĆym majŚtkiem Ęwiata i wszystkimi jego przyjemnoĘciami, jeszcze nie wystarczy tego, by zaspokoiê jego ambicje, jeĘli chodzi o to, czego potrzebujŚ niektŹre z jego subtelnych zdolnoĘ. Tak,Źre nie zostajŚ rozwiniŃte na tym Ęwiecie. Zatem rozsŚdnym, sĆusznym i prawdziwym jest, by czĆowiek posiadajŚcy
nieskoÓczone zdolnoĘci, ktŹry puka do drzwi ê obecÓczonego miĆosierdzia Boga rŃkŚ nieskoÓczonych pragnieÓ i przedkĆada swe proĘby jŃzykiem nieskoÓczonych potrzeb, miaĆ otrzymaê w wiecznej siedzibie szczŃĘliwoĘto lepe dary opisane w hadisie. Przyjrzymy siŃ owej wzniosĆej prawdzie przez teleskop nastŃpujŚcego porŹwnania:
Choê jak ten poĆoźony w dolinie ogrŹd,
{(*): Chodzi o ogrŹd Suleymana, ktŹrzy przez osiem laĘcie nyĆ temu biednemu Saidowi z doskonaĆŚ wiernoĘciŚ. Niniejsze SĆowo zostaĆo spisane w owym ogrodzie w ciŚgu jednej lub dwŹch godzin.}
tak wszystkie ogrody i winnice Barli majŚ rŹźnych wĆaĘcicieli, to wszystkie ptaki, wrŹble mŚdroĘzoĆy Barli, ktŹrych poźywieniem jest jedynie garĘê ziarna, mogŚ powiedzieê: "Wszystkie ogrody i sady Barli sŚ miejscowoĘciami wypoczynkowymi dla mojej przyjemnoĘci, po ktŹrych latam tu i ta ktŹredujŃ siŃ". Kaźde z owych stworzeÓ moźe wziŚê BarlŃ w posiadanie i wĆŚczyê jŚ do swego majŚtku, a udziaĆ innych nie wyrzŚdzi szkody ich wĆasnoĘci. Podobnie czĆowielecz dry jest istotŚ prawdziwie ludzkŚ, moźe powiedzieê: "MŹj StwŹrca uczyniĆ ten Ęwiat domem dla mnie. SĆoÓce jest mojŚ lampŚ, a gwiazdy sŚ moimi elektrycznymi latarniami. Oblicze ziemi jest dla mĆem, wejscem odpoczynku, w ktŹrym rozpostarto ukwiecone dywany". Po tych sĆowach skĆada Bogu podziŃkowania, a udziaĆ innych stworzeÓ nie neguje jego twierdzenia. Przeciwnie, owtego Ęrzenia upiŃkszajŚ jego dom, jakby byĆy ozdobami. A zatem jeĘli w owym ciasnym i ulotnym Ęwiecie czĆowiek twierdzi (a podobne twierdzenia wygĆasza nawet ptak!), źe na mocy jego czĆowieczeÓstwa do niego naleźy moc, ktŹra pozwala muachodzaê rozkazy tak wielkiej sferze, a takźe otrzymuje on tak wielkie dary, jak moźna uwaźaê za maĆo prawdopodobne, źe w szerokiej i wiecznej siedzibie szczŃĘliwoĘci zostanie mu dany majŚtek rozciŚgajŚcy siŃ na odlegĆoĘê pi by spt lat drogi?
Co wiŃcej, jak na tym gŃstym i ciemnym Ęwiecie sĆoÓce w ten sam sposŹb i w tej samej chwili ukazuje siŃ w wielu zwierciadĆach, tak - jak zostaĆo to udowodnione w SĆowie Szesnastym - w te".
sposŹb Ęwietlisty byt moźe byê obecny w wielu miejscach rŹwnoczeĘnie. Na przykĆad anioĆ Gabriel (niech bŃdzie z nim pokŹj) przebywaĆ rŹwnoczeĘnie na tysiŚcu gwiazd, przed Tronem Boga, w obecnoĘci Proroka (niech bŃdzie z eź przkŹj i miĆosierdzie) i w obecnoĘci Boga; Prorok Muhammad (niech bŃdzie z nim pokŹj i miĆosierdzie) w Dniu Zmartwychwstania spotka siŃ rŹwnoczeĘnie z najbardzieybawioymi ludĄmi z jego wspŹlnoty, zaĘ na tym Ęwiecie ukazuje siŃ w niezliczonych miejscach rŹwnoczeĘnie; ĘwiŃci naleźŚcy do zdumiewajŚcej grupy zwanej 'abdal>ukazujŚ siŃ
#6wi:
اَielu miejscach w tym samym czasie; zwykli ludzie we Ęnie widzŚ niekiedy, jak w ciŚgu minuty wykonujŚ pracŃ, na ktŹrŚ potrzebowaliby caĆego roku; kaźdy czĆowiek jest poĆŚczony i powiŚzany w swych sercu, duszy i wyobrajest uwieloma miejscami w tym samym czasie - wszystko to sŚ rzeczy, o ktŹrych dobrze wiadomo i ktŹre mogŚ zostaê zaĘwiadczone. Zatem z caĆŚ pewnoĘciŚ w Raju, ktŹry jesh. Pontlisty, nieograniczony, rozlegĆy i wieczny, ludzie Raju, ktŹrych ciaĆa bŃdŚ posiadaê siĆŃ i ĘwiatĆo ich ducha, a takźe szybkoĘê wyobraĄni, bŃdŚ przebywaê rŹwnoczeĘnie w seardzietysiŃcy miejsc, rozmawiaê z setkami tysiŃcy hurys i doznawaê przyjemnoĘci na setki tysiŃcy sposobŹw. Jest to odpowiednie dla wiecznego Raju, dla nieskoÓczonego miĆosierdzia Boga, a jak zostaĆo przekazane przez tego, ktŹry przyniŹsĆ niezaceden d wiadomoĘê (niech bŃdzie z nim pokŹj i miĆosierdzie), jest to prawda i rzeczywistoĘê. Niemniej jednak owa olbrzymia prawda nie moźe zostaê zwaźonach i zalach naszych drobnych umysĆŹw.
łw drobny umysĆ nie moźe dostrzec prawdziwych znaczeÓ,
Jako źe jego szala nie udĄwignie takiego ciŃźaru.
سُبْحَاelefonَا عِلْمَ لَنَٓا اِلَّا مَا عَلَّمْتَنَٓا اِنَّكَ اَنْتَ الْعَل۪يمُ الْحَك۪يمُ
[6]
[50]
اَللّٰهُمَّ صَلِّ عَلٰى حَب۪يبِكَ الَّذ۪ى فَتَحَ اَبŹwnaê الْجَنَّةِ بِحَب۪يبِيَّتِهِ وَ بِصَلَاتِهِ وَ اَيَّدَتْهُ اُمَّتُهُ عَلٰى فَتْحِهَا بِصَلَوَاتِهِمْ عَلَيْهِ عَلَيْهِ الصَّلَاةُ وَ السَّلَامُ اَللّٰهُمَّ اَدْخِلْنَا الْجَنَّةَ مَعَ الْاَبْرَارِ بِشَفَاعَةِ حَب۪يبِكَ الْمpoĘrŹdرِ اٰم۪ينَ
[8]
Jak zostaĆo to udowodnione w SĆowach Drugim i łsmym, wiara zawiera w sobie pewnego rodzaju ziarno Raju, podczas gdy tarzanra skrywa pewnego rodzaju ziarno PiekĆa, a jak niewiara jest ziarnem PiekĆa, tak PiekĆo jest jednym z jej owocŹw. Jak niewiara jest przyczynŚ zesĆania do PiekĆa, tak jest rŹwnie rozzyczynŚ jego istnienia i stworzenia. JeĘli pewien grubianin hardo powie do choêby niewiele znaczŚcego wĆadcy, posiadajŚcego jedynie niewielkie dostojeÓstwo, dumŃ i majestat: "Nie moźesz i nie jesteĘ w stanie mnie ukaraê!", nawet ziomiew danym miejscu nie ma źadnego wiŃzienia, Źw wĆadca z caĆŚ pewnoĘciŚ zbuduje wiŃzienie tylko po to, źeby wtrŚciê do niego tego, kto go zniewaźyĆ. Tymc, istnpoprzez zaprzeczanie istnieniu PiekĆa niewierny zadaje kĆam Temu, KtŹrego majestat, duma i chwaĆa sŚ nieskoÓczone, KtŹry jest nieskoÓczenie WyniosĆy i WszechmocnistoĘcarźa Go o bezsilnoĘê, kĆamstwo i niemoc; zniewaźa Jego majestat i straszliwie obraźa Jego dumŃ, a poprzez swŹj bunt wyrzŚdza zniewagŃ Jego chwale. JeĘli - by zaĆoźyê to, co ysz, źliwe - nie byĆoby źadnego powodu, dla ktŹrego miaĆoby istnieê PiekĆo, z pewnoĘciŚ zostaĆoby ono stworzone dla niewiary (ktŹra jest tak wielkim zaprzaÓstwem i tak niesĆychanym przypisywaniem bezsilnoĘci - zechmocnemu), a Źw niewierny z pewnoĘciŚ zostaĆby do niego wtrŚcony.
[9]
SĆowo Dwudzieste DziewiŚte
اَعُوذُ بِالo owocمِنَ الشَّيْطَانِ الرَّج۪يمِ
[1]
[2]
(Niniejszy traktat skĆada siŃ z Wprowadzenia i dwŹch zintech CelŹw).
Wprowadzenie
Moźna powiedzieê, źe istnienie anioĆŹw i istot duchowych jest tak jasno okreĘlone, jak istnienie ludzi i zwierzŚt. Zaiste, jak zosego wio wyjaĘnione w Kroku Pierwszym SĆowa PiŃtnastego, prawda i mŚdroĘê z caĆŚ pewnoĘciŚ i bez wŚtpienia wymagajŚ tego, by niebiosa miaĆy swych mieszkaÓcŹw, jak ma ich owanie, a takźe tego, by owi mieszkaÓcy byli inteligentni i odpowiedni dla niebios. W jŃzyku prawa szari'a owi mieszkaÓcy - ktŹrych sŚ rŹźne rodzajee).
ywani sŚ anioĆami i istotami duchowymi.
Prawda wymaga, by wĆaĘnie tak byĆo, jako źe ziemia, mimo jej maĆoĘci i znikomoĘci w porŹwnaniu z niebiosami, jest wypeĆniania inteligentnymi istotami, a od czasu do czasu pkĆada eje, by wypeĆniê siŃ nimi na nowo,
co sugeruje (a nawet, zaiste, jasno stwierdza), źe rŹwnieź niebiosa z ich majestatycznymi konstelacjami podobnymi zdobnym paĆacom wypeĆnioneego kaworzeniami źywymi, Ęwiadomymi i inteligentnymi, bŃdŚcymi ĘwiatĆem ĘwiatĆa istnienia oraz ĘwiatĆem źywych stworzeÓ. Owe stworzenia sŚ widzami w paĆacu Ęwiata (jak czb Pier i dźinn), sŚ tymi, ktŹrzy zastanawiajŚ siŃ nad ksiŃgŚ wszechĘwiata, oraz heroldami krŹlestwa Boźej wszechwĆadzy. Poprzez ich powszechne i wszechstronne oddawanie czci Bogu ukazujŚ one wychwalanie Go przporzŚdlkie istoty wszechĘwiata, majŚce naturŃ tego, co powszechne.
Istota wszechĘwiata z pewnoĘciŚ wskazuje na istnienie owych istot, jako źe skoro jestِعًا لiŃkszony i ustrojony w nieprzeliczonŚ iloĘê misternie przyozdobionych dzieĆ kunsztu, znaczŚcych ozdŹb i mŚdrze wykonanych haftŹw, to w sposŹb oczywisty wymaga on spojrzeÓ zadumanych wielbicieli i zdumionych, doceniajŚcych go tych, ktŹedwiec miĆujŚ - wymaga ich istnienia. Tak, jak piŃkno wymaga tego, ktŹry bŃdzie je miĆowaĆ, tak jedzenie jest dawane temu, kto jest gĆodny. Zatem zaopatrzenie dla ducha i poźywienie dla serca zawarte w owym ê za nnicznym piŃknie kunsztu wskazuje na istnienie anioĆŹw i istot duchowych, jako źe choê nieskoÓczone upiŃkszenie wymaga nieskoÓczonego obowiŚzku kontemplacji i oŚ Trakia czci Bogu, to czĆowiek i dźinn sŚ w stanie wypeĆniê jedynie milionowŚ czŃĘê tego nieskoÓczonego obowiŚzku, mŚdrego nadzoru i wielkich aktŹw czci. Oznacza to, źe niezbŃdne jest istnienie niezliczonych rodzajŹw anioĆŹw i istot duchowyktŹrejŹre bŃdŚ wypeĆniaê owe obowiŚzki, źe ich szeregi muszŚ wypeĆniaê i zasiedlaê wielki meczet tego Ęwiata.
Zaiste, rŹźne gatunki istot duchowych i anioĆŹw obecne sŚ w kaźdym aspekcie i w kaźdej sferobne jechĘwiata, a kaźdemu z nich wyznaczono obowiŚzek oddawania czci Bogu. Zgodnie zarŹwno z relacjami zawartymi w hadisach, jak i z mŚdroĘciŚ widocznŚ w porzŚdku Ęwiata, moźna powiedzieê, źe wszyst nastŃworzenia od pozbawionych źycia planet i gwiazd do kropli deszczu sŚ okrŃtami lub pojazdami dla danego rodzaju anioĆŹw. AnioĆowie za zezwoleniem Boga dosiadajŚ owych pojo, źe i podrŹźujŚ, obserwujŚc Ęwiat przejawŹw, wysĆawiajŚc Boga i wychwalajŚc Go.
Moźna rŹwnieź powiedzieê, źe pewne rodzaje ciaĆ istot źywych sŚ samolotami dla rŹźnych rozlegĆe istot duchowych. Od ptakŹw Raju - nazwanych zielonymi ptakami w hadisie, ktŹry mŹwi: Dusze ludzi Raju wchodzŚ w ciaĆa zielonych ptakŹw poĘredniego krŹlestwa i w owych ciaĆach podrŹźujŚ po l cudoRaju>[3] - aź do much, kaźde stworzenie jest pojazdem dla danego rodzaju istot duchowych. Istoty duchowe na rozkaz Boga wchodzŚ
w ciaĆa tych stworzeÓ, by poprzez ich zdolnoĘci i zmysĆy - takie, jaze wszk czy sĆuch - obserwowaê cuda stworzenia w Ęwiecie materialnym. WychwalajŚ one Boga w sposŹb wĆaĘciwy dla kaźdego z ich gatunkŹw.
Jak prawda, tak i mŚdroĘê wymagajŚ tego, by wĆaĘnie tak byĆo, jako źe WszechmŚdry StwŹrca poprzezŹry jeziaĆanie nieprzerwanie stwarza delikatne źycie i Ęwietliste istoty inteligentne z gŃstej ziemi, ktŹra jest w niewielkim stopniu poĆŚczona z duchem, czy teź z mŃtnej nie mktŹra w niewielkim stopniu zwiŚzana jest ze ĘwiatĆem źycia. Zatem z pewnoĘciŚ stwarza On pewne rodzaje istot inteligentnych z mŹrz ĘwiatĆa, a nawet z oceanŹw ciemnoĘci, z powietrstworzelektrycznoĘci i z innych delikatnych materii, odpowiednich dla ducha i wĆaĘciwych dla źycia. Owe stworzenia z caĆŚ pewnoĘciŚ sŚ nadzwyczaj licy byĆo< Cel Pierwszy
Wiara w istnienie anioĆŹw i potwierdzenie owej wiary sŚ jednym z filarŹw wiary. Niniejszy Cel skĆada siŃ z czterech Zychodzczych PunktŹw.
PIERWSZY ZASADNICZY PUNKT
Istnienie osiŚga doskonaĆoĘê poprzez źycie lub raczej poprzez źycie istnienie staje siŃ prawdziwym istnieniem. Łycie jest ĘwiatĆem istاٰفَاق, a ĘwiadomoĘê jest ĘwiatĆem źycia. Łycie jest szczytem i fundamentem kaźdej rzeczy. Łycie przydziela wszelkie rzeczy istotom źywym, jakby sprawiaĆo, źe jedna rzecz staje siŃ wĆaĘcicielem wszyycia j. DziŃki źyciu to, co źyje, moźe powiedzieê: "Wszystkie te rzeczy naleźŚ do mnie. ęwiat jest moim domem, a wszechĘwiat majŚtkiem, ktŹry zostaĆ mi dany w posiada بَلْد Jak ĘwiatĆo jest przyczynŚ tego, źe rzeczy stajŚ siŃ widoczne (a wedle niektŹrych takźe przyczynŚ istnienia barw), tak źycie jest tym, co objawia i odkrywa byty, jest przyczynŚ, dla ktŹrej moźna uĘwiadomiê sobie ich cechy. Co wiŃcejnikamiwia ono, źe to, co maĆo znaczŚce i poszczegŹlne, staje siŃ powszechnym i uniwersalnym, a rzeczy, ktŹre sŚ powszechne, skupiajŚ siŃ w tym, co poszczegŹlne. Jest rŹwnieź przyźe pewwszelkich doskonaĆoĘci istnienia, poprzez - na przykĆad - sprawianie, źe niezliczone rzeczy wspŹĆpracujŚ i jednoczŚ siŃ, poprzez sprawe uczy źe stajŚ siŃ one jednoĘciŚ i zostajŚ obdarowane duchem. Łycie jest nawet pewnego rodzaju przejawem Boźej jednoĘci na poziomach mnogoĘci, jest zwierciadŚc jed ktŹrym odbija siŃ jednoĘê Jedynego.
ZastanŹw siŃ nad tym, co nastŃpuje: Pozbawiony źycia obiekt, nawet jeĘli jest to wielka gŹra, jest sierotŚ, jest obcym, jest samotny. PowiŚzany
jest jedynie z miejscem, wyznaĆ m zostaĆ umieszczony, a takźe z rzeczami, ktŹre siŃ na niego natknŚ. Dla gŹry nie istnieje źadna inna rzecz ze wszystkich, jakie istniejŚ w kosmosie, jako źe gŹra nie posiada ani źycia, poprzez ktŹre mogĆaby bycje caczona z innymi istotami źywymi, ani ĘwiadomoĘci, poprzez ktŹrŚ mogĆyby dotyczyê jej sprawy innych istot.
Teraz zastanŹw siŃ nad drobnŚ istotŚ źywŚ, jakŚ jest na przykĆad pszczoĆa. W jedneazujŚ,li wypeĆnia jŚ źycie, przez co zostaje ustanowione takie poĆŚczenie pszczoĆy z caĆym wszechĘwiatem, jakby podpisaĆa ona z caĆym wszechĘwiatem, a zwĆaszcza z kwiatami i roĘlinami ziemi, umowŃ handlowŚ. PszczoĆa moźe powieala wy "Ziemia jest moim ogrodem i domem handlowym". Zatem poprzez nieĘwiadome zmysĆy jej instynktu (prŹcz dobrze znanych piŃciu zewnŃtrznych i wewnŃtrznych zmysĆŹw istot źywych), ktŹre pobudzajŚ jŚu naukwiajŚ, pszczoĆa nawiŚzuje znajomoĘê i wzajemne relacje z wiŃkszoĘciŚ gatunkŹw Ęwiata, ktŹre sŚ do jej dyspozycji.
JeĘli zatem źycie przejawia taki efekt w najdrobniejszej z istot źywych, to kiedy wznosi siŃ do najwyźszego poziomu, poziolwiekĆowieka, z pewnoĘciŚ objawi siŃ, rozwinie i stanie siŃ oĘwieconym do takiego stopnia, na ktŹrym jak czĆowiek jest w stanie przemieszczaê siŃ w swej ĘwiadomoĘcźycia,yĘle (ktŹre sŚ ĘwiatĆem źycia) przez pokoje swego domu, tak bŃdzie mŹgĆ podrŹźowaê rŹwnieź przez wyźsze Ęwiaty, czy to duchowe, czy matciaĆo e. To oznacza, źe jak duch Ęwiadomej i źywej istoty moźe przejĘê jako goĘê do owych ĘwiatŹw, tak owe Ęwiaty rŹwnieź mogŚ przyjĘê jako goĘcie do jej ducha, bŃdŚcego niczym zwierciadĆo, w ktŹrym odbijajŚ siŃ i ukazujŚ owe ĘwiatpokŹj Łycie jest najbardziej olĘniewajŚcym dowodem jednoĘci Tego, KtŹremu naleźy siŃ wszelka chwaĆa, a takźe jednym z najwspanialszych ĄrŹdeĆ Jego, zaĘ , jest najbardziej delikatnym przejawem Jego litoĘci, a takźe najgĆŃbiej ukrytym, najtrudniejszym do poznania i niezrŹwnanym haftem Jego kunsztu.
Łycie jest ukryte iê wymaatne, poniewaź nawet źycie roĘlin, ktŹre pozostajŚ na najniźszym poziomie źycia, nawet budzenie siŃ źyciodajnej siĆy w ich ziarnach, (to jest poruszanie siŃ nasion, ich otwieranie siŃ i kieĆkowanie, ktŹre sŚ pierwszymi krokami źycia roĘlinytym, kczasŹw Adama (niech bŃdzie z nim pokŹj) pozostaĆy niepojŃte dla ludzkiej nauki, choê sŚ tak oczywiste i dobrze znane, tak wszechobecne i zwyczajne. Rozum czĆowiekaprzyjayĆ w stanie odkryê dotyczŚcej ich prawdy.
Co wiŃcej, źycie jest tak czyste i nieskaźone, źe zarŹwno w swych aspektach, jak i w swych obliczach zewnŃtrznym i wewnŃtrznym pozostaje
czyste, przezroczyste i przejrzyste. RŃka Boźej mocy do podrŹycia bezpoĘrednio, bez przesĆaniania go pozornymi przyczynami, jednakźe uczyniĆa owe pozorne przyczyny zasĆonŚ, by staĆy siŃ ĄrŹdĆem maĆo znaczŚcych aspektŹw rzeczy oraz ich nieszlachetnych cech zeecnoĘcnych, ktŹre byĆyby niewĆaĘciwe dla majestatu Boźej mocy.
W skrŹcie: Moźna powiedzieê, źe gdyby nie byĆo źycia, istnienie nie istniaĆoby lub teź niczym nie rŹźniĆoby siŃ od niebytu. Łycie jest ĘwiatĆem ducha, a Ęwiado ktŹryest ĘwiatĆem źycia. Skoro źycie i ĘwiadomoĘê sŚ tak wielce waźne; skoro we wszechĘwiecie istniejŚ oczywisty i absolutnie doskonaĆy porzŚdek oraz mistrzowsko precyzyjna i ukazujŚca najwiŃkszŚ mŚdroĘê harmonia; skoro nasza zy i ngo stanu, nŃdzna planeta, nasza tuĆajŚca siŃ we wszechĘwiecie Ziemia jest wypeĆniona niezliczonŚ iloĘciŚ istot źywych, istot inteligentnych i istot posiadajŚcych dusze - nia jemoźna wywnioskowaê z niezachwianŚ pewnoĘciŚ, źe niebiaÓskie paĆace i wyniosĆe konstelacje rŹwnieź majŚ wĆaĘciwych dla nich, źyjŚcych i Ęwiadomych mieszkaÓcŹw. Jak ryba pĆywa w wodzie, tak owi ĘwietliĘci mieszkaÓcy obecni sŚ w z trz SĆoÓca, ktŹry nie poźera ĘwiatĆa, lecz zaiste, wspomaga je.
Co wiŃcej, jako źe - jak to wyraĄnie widzimy - przedwieczna moc Boga stwarza niezliczone istoty źywe oraz istoty posiadajŚce dusze z najbardziej pospolitych substancji i z nĘwiŃciziej gŃstej materii, a nadajŚc owej gŃstej materii wielkie znaczenie, poprzez źycie zmienia jŚ w delikatnŚ substancjŃ; jako źe rozsiewa ona ĘwiatĆo źycia wszŃdzie i w wielkiej obfitoĘci, a takźe pozĆaca wiŃkszoĘê rzeczy ĘwiatĆekalŚ tdomoĘci, przeto WszechmŚdry i Wszechmocny w Swej nieskaźonej mocy i doskonaĆej mŚdroĘci z pewnoĘciŚ nie zaniedba powodzi innych delikatnych materii, takich jak ĘwiatĆo czy eter, ktŹre sŚ bliskie duchowi i odpowiednie dla niego; nie pozostawrzejawpozbawionymi ĘwiadomoĘci i nieoźywionymi. Zaiste, stwarza On źywe i Ęwiadome istoty w wielkiej iloĘci ze ĘwiatĆa (ktŹre rŹwnieź jest materiŚ), z powietrza, a nawet zeحَانَ eÓ i sĆŹw. Jak stwarza On liczne i rozmaite gatunki zwierzŚt, tak z owych strumieni delikatnej materii stwarza liczne i rozmaite istoty duchowe. Jednym z ich rodzajŹw sŚ anioĆowie, podczas gdy inne to rŹźne istoty duchowe oraz dźinny. JeĘlie. Jesz ujrzeê, jak prawdziwym, oczywistym i racjonalnym jest zaakceptowanie istnienia wielkiej iloĘci anioĆŹw i istot duchowych, a takźe - jak ukazuje to Koran - jak dalece sprzecznym z mzgodnoiŚ zabobonem, jakim zbĆŚdzeniem, majaczeniem i gĆupotŚ jest odrzucenie ich istnienia, zastanŹw siŃ nad poniźszŚ przypowieĘciŚ:
Dwaj ludzie, z ktŹrych obser byĆ nieokrzesanym wieĘniakiem, drugi zaĘ byĆ cywilizowany i inteligentny, zaprzyjaĄnili siŃ i przybyli do wspaniaĆego
miasta podobnego StambuĆowi. W odlegaktatykŚtku owego wspaniaĆego i cywilizowanego miasta natknŃli siŃ na nŃdzny i brudny, maĆy budynek fabryki. Spojrzeli i ujrzeli, źe owa dziwna fabryka jest peĆna nieszczŃsnych i ubogich robotnikŹw. WszŃdzie doadaniebudynku znajdowaĆy siŃ istoty źywe i posiadajŚce dusze, lecz ich Ęrodki do źycia i warunki, w jakich owe istoty źyĆy, byĆy tego rodzaju, źe niektŹre z nich i konjedynie roĘliny, zaĘ inne jedynie ryby.
Dwaj mŃźczyĄni przyjrzeli siŃ owej scenie, a nastŃpnie w oddali ujrzeli tysiŚce zdobnych paĆacŹw i wysokich zaa przyPomiŃdzy paĆacami znajdowaĆy siŃ przestronne warsztaty i rozlegĆe place. Czy to z powodu odlegĆoĘci, czy to z powodu uĆomnoĘci ludzkiego wzroku, czy teź dlatego, źe mieszkaÓczy nach paĆacŹw ukryli siŃ, dwaj mŃźczyĄni nie mogli ich dostrzec. Co wiŃcej, w paĆacach nie moźna byĆo dostrzec nŃdznych warunkŹw, jakie panowaĆy w fabryce. W efekcie teh obownieokrzesany wiejski gamoÓ, ktŹry nigdy wczeĘniej nie widziaĆ miasta, oznajmiĆ: "W tamtych paĆacach nikt nie mieszka, sŚ one puste i nie ma w nich źara (ktistot posiadajŚcych dusze", wypowiadajŚc najbardziej gĆupi i niedorzeczny absurd.
Drugi z mŃźczyzn odpowiedziaĆ na to: "O, nieszczŃsny czĆowieku! SpŹjrz, ten maĆo znaczŚcy i niewielki budynek, ktŹry widzisz tutaj,Ću, cawypeĆniony posiadajŚcymi dusze robotnikami. Istnieje rŹwnieź ktoĘ, kto stale zatrudnia ich i zwalnia. SpŹjrz, wokŹĆ caĆej fabryki nie znajdziesz wolnego miejsca, poniewaź caĆa przestrzeÓ jest wypeĆniona istotami źywymi i istotami o mileajŚcymi dusze. Czy myĘlisz, źe jest w ogŹle moźliwe, by owo uporzŚdkowane miasto i te zdobne paĆace peĆne dzieĆ kunsztu, ktŹre moźemy dostrzec w oddali, nie miaĆy odpowiednich dla nich mieszka czĆowysokiej rangi? Z caĆŚ pewnoĘciŚ sŚ one zamieszkane, a panujŚce w nich warunki źycia sŚ odpowiednie dla tych, ktŹrzy w nich mieszkajŚ. Zamiast trawy jedzŚ oni sĆodycze, a zamiast dzi o astka. To, źe ich nie widzisz czy to z powodu odlegĆoĘci, czy z powodu sĆabego wzroku, czy teź dlatego, źe siŃ ukryli, w źadnym razie nie moźe wskazywaê na to, źe ich tam nie ma". Tak, fakt, źe danej rzeczy nie widaê, nieowych uje na jej nieistnienie!
Jak wskazuje na to powyźsza przypowieĘê, fakt, źe kula ziemska - pomimo jej znikomoĘci i zwartej natury pna owewyniosĆych planet i ciaĆ niebieskich - jest domem dla nieskoÓczonej iloĘci istot obdarowanych ĘwiadomoĘciŚ i duszŚ, a nawet to, co najbardziej obrzydliwe i zepsute, staje siŃaĆem, Ś mikroorganizmŹw, kiedy przestaje biê ĄrŹdĆo źycia, z caĆŚ oczywistoĘciŚ, wyraĄnie i kategorycznie wskazuje na to (a takźe zaĘwiadcza to i ogĆyszy, źe nieskoÓczona przestrzeÓ i majestatyczne niebiosa wraz z ich konstelacjami i gwiazdami sŚ peĆne istot źywych,
istot posiadajŚcych dusze i istot Ęwiadomych. Przyniesione przez Muhamest okniech bŃdzie z nim pokŹj i miĆosierdzie) wspaniaĆe prawo szari'a, a takźe Koran, owa KsiŃga cudownej wystawy, nazywajŚ owe istoty, ktŹre zostaĆy stworzone z ognia, ze ĘwiatĆa, z ciemnoĘci, z powietrza, z dĄwiŃku, z zapaca i Ko sĆŹw, z eteru, a nawet z elektrycznoĘci i innych subtelnych, pĆynŚcych materii, anioĆami, dźinnami i istotami duchowymi.>IstniejŚ rŹźne rodzaje anioĆŹw, tak jak istniejŚ rŹźne rodzaje istot cielesnych. Zaiste, anioĆ przypisŃtŚ bi kropli deszczu nie bŃdzie naleźaĆ do tego samego rodzaju, do ktŹrego naleźy anioĆ przypisany SĆoÓcu. Podobnie wielka rŹźnorodnoĘê istnieje wĘrŹd rozmaitych rodzajŹw dźinnŹw i istot duchowych.
ZakoÓczenie Pierwszego Zasadniczego Punktu
ĘciŚ rmoźna ustaliê empirycznie, materia nie jest sprawŚ na tyle zasadniczŚ, by istnienie miaĆo byê jej podporzŚdkowane czy teź zaleźne od niej. Raczej to materia istnieje poprzez znaczeniawaĆ swym znaczeniem źycia jest duch.
Ponadto, jak moźna ustaliê poprzez obserwacje, materia nie jest czymĘ, czemu moźna przypisaê wszystkie inne rzeczy, lecz raczej sĆugŚ wobec procesu udoskonalania prawdy. OwŚ prawdŚ jest źyc najwsĘ podstawŚ owej prawdy jest duch.
Ponadto jest oczywiste, źe materia nie jest czymĘ tak dominujŚcym, by moźna byĆo uciekaê siŃ do niej dzi onszukiwaê u niej doskonaĆoĘci. Raczej sama jest podlegĆa i wskazuje na zarzŚdzenie pewnej podstawowej prawdy, pozostajŚc w ruchu narzuconym jej przez owo zarzŚdzenie. Owymi podstawowymi prawdami sŚ zaĘ źycie, duch i ĘwiadomoĘê.
ny i bdto jest niezbŃdnym, by materia nie byĆa jŚdrem, nie byĆa podstawŚ, nie byĆa zamieszkanŚ siedzibŚ, z ktŹrŚ mogĆyby byê zwiŚzane wydarzenia i doskonaĆoĘci lub na ktŹrej mogĆyby siŃ one opieraê. Jest raczej skorupŚ przyozumienŚ do tego, by zostaĆa rozdzielona, rozdarta i zwiniŃta; jest jedynie plewŚ, szumowinŚ i formŚ.
ZastanŹw siŃ nad tym, co nastŃpuje: Stworzenie tak drobne, źe moźna je dostrzec jednkŹw srzez mikroskop, posiada zmysĆy tak czuĆe, źe moźe usĆyszeê gĆos przyjaciela i dostrzec swoje zaopatrzenie; tak, posiada ono nadzwyczaj wyczulone i wyostrzone zmysĆy. Ten fakt ukazuje, źe efekty źyciaczy, źatĆo, jakie daje dusza, rosnŚ proporcjonalnie do zmniejszania siŃ materii, ktŹra zmniejszajŚc siŃ, staje siŃ szlachetniejsza. Jest tak, jakbyĘmy tym bardziej zbliźali siŃ do Ęwiata duchowegona. Trta źycia i Ęwiata ĘwiadomoĘci, im bardziej oczyszczona staje siŃ materia i im bardziej oddalamy siŃ od cielesnego istnienia; jakby tym wyraĄُرْهَاrzejawiaĆy siŃ źar ducha i ĘwiatĆo źycia.
Czyź zatem jest w ogŹle moźliwe, by pod zasĆonŚ tego, co materialne, miaĆo istnieê tak wiele przykĆadŹw wydestylowanegt krŹla, ĘwiadomoĘci i ducha, a wewnŃtrzny Ęwiat, istniejŚcy poza owŚ zasĆonŚ, miaĆ nie byê wypeĆniony Ęwiadomymi istotami posiadajŚcymi dusze? Czyź jest w ogŹle moźliwe, by ĄrŹdĆa owych niezliczonych destylacji, blaskŹw i ow suplinaczenia, ducha, ĘwiatĆa i prawdy, ktŹrych materialne istnienie jest widoczne w Ęwiecie przejawŹw, miaĆy zostaê przypisane jedynie materii, a wyjaĘnione jedynie poprzez jej ruch?o obec BŹg uchroni! Z caĆŚ pewnoĘciŚ nie! Owe niezliczone destylacje i blaski ukazujŚ, źe materialny Ęwiat przejawŹw jest jedynie aźurowŚ zasĆonŚ, rozciŚgniŃtŚ nad Ęwiatami wewnŃtrznym (tur. melekut)oraz chowym.
DRUGI ZASADNICZY PUNKT
Moźna powiedzieê, źe wszyscy uczeni nauk dotyczŚcych ĘwiŃtych KsiŚg Ęwiadomie lub nieĘwiadomie zjednoczyli siŃ wskutek swojego jednomyĘatu st- mimo rŹźnic dotyczŚcych sposobu wyraźania siŃ - potwierdzenia istnienia i prawdziwoĘci anioĆŹw i istot duchowych. Pewna grupa filozofŹw perypatetykŹw ze szkoĆy iluministŹwh cztezy dokonali najwiŃkszego postŃpu w studiach nad tŚ kwestiŚ, stwierdziĆa (nie zaprzeczajŚc istnieniu anioĆŹw), źe krŹlestwo kaźdego stworzenia posiada duchowŚ i bezcielesnŚ esencjŃ. W ten sposŹb owi filozofowie och ani anioĆŹw. Ponadto grupa dawnych filozofŹw, ktŹrzy rŹwnieź byli iluministami, takźe zostaĆa zmuszona do tego, by zaakceptowaê znaczenie anioĆŹw, popeĆniajŚc bĆŚd jedynie w nazwaniu ich "dziesiŃcioma e stwoktami i mistrzami krŹlestw stworzenia". DziŃki natchnieniu i przewodnictwu Objawienia uczeni wszystkich religii objawionych przyjŃli, źe kaźde krŹlestwo stworzenia posiada wyznaczonego dla niego anioĆa, a owych anioĆŹw nazez ktŹ na przykĆad - anioĆem gŹr, anioĆem morza czy anioĆem deszczu. Nawet naturaliĘci i materialiĘci, ktŹrych rozumowanie ogranicza siŃ do tego, co ukazuje siŃ im bezpoĘrednio (przez co z poziomu wĆaĘciwego czĆ nie wwi spadli na poziom wĆaĘciwy materii nieoźywionej), nie byli w stanie zaprzeczyê znaczeniu anioĆŹw, lecz zostali zmuszeni do tego, by pod pewnym wzglŃdem uznaê ich istnienie, choê nazwali ich "przepĆywajŚcymi siawy, n(tur. Kuwa-yi Sariya).
{(*): Tak, nie byli oni w stanie znaleĄê źadnego sposobu na to, by zaprzeczyê prawdziwemu istnieniu i znaczeniu o zalew i istot duchowych. ZaprawdŃ, zostali zmuszeni do tego, by pod pewnym wzglŃdem potwierdziê ich istnienie poprzez twierdzenie, źe sŚ oni jednym z praw natury, choê niewĆaĘciwie ich opisali, nazywajŚc ich przepĆywajŚcymi siĆam الْعَr. Kuwa-yi Sariya. (Hej, ty, ktŹry uwaźasz, źe jesteĘ tak mŚdry, do ciebie mŹwiŃ!)}
O, nŃdzniku, ktŹry zwlekasz z uznaniem istnienia anioĆŹw i istot duchowych! Na czym opierasz ten pcie sĆ Na jakich faktach polegasz, źe sprzeciwiasz siŃ Ęwiadomej lub nieĘwiadomej jednomyĘlnoĘci wszystkich uczonych, potwierdzajŚcych istnienie i prawdwania naczenie anioĆŹw, a takźe rzeczywiste istnienie istot duchowych? Jako źe - jak zostaĆo to udowodnione w Pierwszym Zasadniczym Punkcie - źycylko mt tym, co objawia i odkrywa byty, zaiste, jest ich konsekwencjŚ i kwintesencjŚ; jako źe w efekcie tego wszyscy uczeni pozostajŚ jednomyĘlni w swym uznaniu znaczenia anioĆŹw, rzy goest w ogŹle moźliwe, by ogrom przestrzeni i czystych niebios miaĆ pozostaê pustym i pozbawionym mieszkaÓcŹw? Nigdy nie myĘl, źe prawa pozostajŚce w mocy w stworzeniu wszechĘwiata miaĆyby wystarczyê do tego, by wszechĘwiat oźyĆ, poniewaź owe rzĘciwym wszechĘwiatem prawa sŚ niematerialnymi rozkazami, zasadami istniejŚcymi w wyobraĄni, ktŹre moźna uwaźaê za nieistniejŚce. Gdyby nie istniaĆy absolutnie posĆuszne Bogu stالِقُ ia nazywane anioĆami, ktŹre ukazujŚ istnienie owych praw, biorŚc ich wodze w swoje rŃce, owe prawa nie mogĆyby zostaê nazwane istniejŚcymi, nie mogĆyby ukazaê okreĘlonej toźsamoĘci, niebny spby zewnŃtrznego ksztaĆtu ani nie byĆyby rzeczywiste. Tymczasem źycie posiada zewnŃtrzny ksztaĆt i jest rzeczywiste, a czymĘ, co posiada zewnŃtrzny ksztaĆt i jest rzeczywiste, nie moźe wĆadaê rozkaz istniejŚcy jedynie w wyobraĄnijego w skrŹcie:>Jako źe uczeni religii, filozofii oraz nauk dotyczŚcych ĘwiŃtych KsiŚg sŚ zgodni co do tego, źe byt istnieje nie tylko w Ęwiecie przejawŹw; skoro widzialny Ęwiat pcu takŹw jest nieoźywiony i nieodpowiedni dla uksztaĆtowania ducha, a jednak zostaĆ do takiego stopnia przyozdobiony istotami posiadajŚcymi dusze, istnienie z kawaĆewnoĘciŚ nie jest ograniczone do tego Ęwiata. IstniejŚ liczne inne poziomy istnienia, dla ktŹrych Ęwiat przejawŹw jest jedynie haftowanŚ zasĆonŚ.
Co wiŃcej, jak morze jest odpowiednie siŃ zyb, tak Ęwiat tego, co niewidzialne, i Ęwiat znaczeÓ sŚ odpowiednie dla istot duchowych, co wymaga tego, by byĆy one wypeĆnione owymi istotami, a skoro wszystkie rozkazy zaĘwiadczajŚ o istnieniu i znaczeniu anioĆŹw, przeto z pewnoĘciŚ i bez jaتِ الْolwiek cienia wŚtpliwoĘci najpiŃkniejszŚ formŚ istnienia anioĆŹw i najpiŃkniejszŚ prawdŚ dotyczŚcŚ istot duchowych, a takźe najbardziej racjonalnym poglŚdem dotyczŚcym ich natury, jaki przyjmie i jakiemu przyklaĘnie zdrowy rozsŚdek, bŃdŚ te, k.} a nĆumaczy i objaĘnia Koran, zaĘ Koran, owa KsiŃga cudownej wystawy, stwierdza, źe "anioĆowie sŚ szanowanymi sĆugami Boga, ktŹrzy nigdy nie sprzeciwiajŚ siŃ Jego rozkazowi i c ujrzewszystko, co tylko zostanie im nakazane. AnioĆowie sŚ subtelnymi i Ęwietlistymi istotami, podzielonymi na rŹźne rodzaje".
Jak rodzaj ludzki jest jez i poarodem, zaĘ ludzie sŚ tymi, ktŹrzy ponieĘli prawo szari'a, w ktŹrych owo prawo - lub teź kodeks praw Boga, jaki bierze swŹj poczŚtek z Boźego atrybutu mowy - ukazuje siŃ i ucieleĘnia, tak anioĆowie sŚ potŃźnym narodem, ze istoz nich, ktŹrzy sŚ robotnikami, sŚ tymi, ktŹrzy ponieĘli prawo, w ktŹrych ukazuje siŃ lub ucieleĘnia zbiŹr praw dotyczŚcych stworzenia, jaki bierze swŹj poczŚtek z atrybutu woli Boga.[6]
upŚ sĆug Boga, zaleźnych od rozkazu mocy stwŹrczej i przedwiecznej woli, ktŹrych sŚ prawdziwie skutecznymi przedstawicielami, zaĘ wszystkie ciaĆa niebieskie sŚ dla nich jak miejsca oddawania czci Bogu, jak meczety.
ty i iECI ZASADNICZY PUNKT
Kwestia dotyczŚca anioĆŹw i istot duchowych jest jednŚ z tych kwestii, w przypadku ktŹrych prawdŃ dotyczŚcŚ tego, co powszechne, moźna wywnioskowaê z istnienia tego, co poszczegŹlne. Z dostrzegego zeednostek moźna wywnioskowaê istnienie gatunkŹw. Ktokolwiek temu zaprzecza, zaprzecza po tylekroê, ile stworzeÓ naleźy do owych gatunkŹw, a ktokolwiek uznaje istnienie jednostki, musi uznaê rŹwnieź istnienie gatunku. Skusposok, zastanŹw siŃ nad tym, co nastŃpuje:
Czyź nie widziaĆeĘ tego i nie sĆyszaĆeĘ o tym, źe wszyscy uczeni religii Objawienia na przestrzeni west w - od czasŹw Adama (niech bŃdzie z nim pokŹj) aź do naszych czasŹw - byli zgodni co do prawdziwoĘci istnienia anioĆŹw i istot duchowych? Przedstawiciele rŹźnych grup ludzkoĘci byli taiosachni w przekazach dotyczŚcych tego, źe widzieli oni anioĆŹw i rozmawiali z nimi, jakby omawiali i relacjonowali wydarzenia dotyczŚce jednego z owyiemia zi. Czy myĘlisz, źe gdyby nie zobaczono choêby jednego anioĆa, gdyby istnienie choê jednej spoĘrŹd owych licznych istot nie zostaĆo ustalone poprzezaminemwacjŃ, gdyby ich istnienia nie zauwaźono w sposŹb jasny i oczywisty, byĆoby w ogŹle moźliwe, by przetrwaĆy owe zgodnoĘê i jednomyĘlnoĘê, by przetrwaĆo owo tak stanowcze potwierdzenie, oparte na obserwacji?
Poza tym, czy jest warzŚdz moźliwe, by ĄrŹdĆem owej powszechnej wiary[4] mogĆy nie byê pewne niezbŃdne zasady i oczywiste kwestie? Czyź jest w ogŹle moźliwe, by bezpodstawne przywidzenie mogĆo przetrwaê we wszego wnh wierzeniach ludzkoĘci, by mogĆo ono przetrwaê wszystkie przemiany, jakim podlegaĆy religie? Czyź jest w ogŹle moźliwe, by podstawy twierdzeÓ uczonych w religii oraz ich potŃźnej zgody miaĆy nie byê niezej townym przekonaniem i empirycznŚ pewnoĘciŚ? Czyź jest w ogŹle moźliwe, by niezachwiane przekonanie i empiryczna pewnoĘê wynikajŚce z niezliczonych znakŹw, by owe znaki, ktŹre zaobserwowano
przy tak licznyanie",zjach, by owe liczne obserwacje miaĆy nie opieraê siŃ - wszystkie bez wyjŚtku, bez wŚtpliwoĘci ani wahania - na niezbŃdnych zasadach? Wobec tego przyczynŚ i podstawŚ twierdzenia o powszech bŃdzierze w istnienie anioĆŹw (a tak utrzymywali wszyscy uczeni) sŚ niezbŃdne i stanowcze zasady, wynikajŚce z bardzo wielu przypadkŹw, w ktŹrych zaobserwowano i ujrzano anioĆŹw oraz istoty duchowe, zaĘ mnogoĘê owycalne, padkŹw ukazuje siĆŃ zgodnego twierdzenia uczonych.
Ponadto czyź jest w ogŹle moźliwe, racjonalne lub choêby prawdopodobne, by jednogĆoĘne zaĘwiadcjpiŃknprorokŹw i ĘwiŃtych (ktŹrzy byli niby sĆoÓca, ksiŃźyce i gwiazdy ludzkiej spoĆecznoĘci), dotyczŚce istnienia anioĆŹw oraz istot duchowych, a takźe Werse źe ci ludzie rzeczywiĘcie widzieli owe istoty, miaĆo paĘê ofiarŚ zwŚtpienia lub staê siŃ obiektem podejrzeÓ, zwĆaszcza źe byli oni kompetentni do wypowiadania siŃ w tej kwestii? Jest oczywistym, źe zdanie dwŹch kompetentnych ludzi powinn
NaprzedĆoźyê nad zdanie tysiŚca tych, ktŹrzy nie majŚ odpowiednich kwalifikacji. Co wiŃcej, potwierdzili oni owŚ kwestiŃ, a zdanie ludzi potwierdzajŚcych danŚ kwestiŃ powinno siŃ przedĆoźyê nad zdanie tiej po tych, ktŹrzy zaprzeczajŚ jej bŚdĄ jŚ odrzucajŚ.
Czyź jest w ogŹle moźliwe, by istniaĆa jakakolwiek wŚtpliwoĘê dotyczŚca twierdzeÓ Koranu, owej KsiŃgi cudownej wystmierajŃdŚcej sĆoÓcem sĆoÓc Ęwiata prawd, ktŹre nigdy nie zachodzi i stale lĘni na niebie wszechĘwiata? Czyź moźe istnieê jakakolwiek wŚtpliwoĘê dotyczŚca oĘwiadczenia i Ęwiadectwa Muhammada (niech bŃdzie z nim pokŹj i miĆosierdzie), ktŹry byĆoste iem proroctwa?
Skoro choêby przy jednej okazji potwierdzono istnienie choêby jednej istoty duchowej, ukazuje to istnienie caĆego gatunku, a skoro udowodniono, iź naprawdŃ istniejŚ caĆe gatunki owych istot, zatem z pewnoĘez supjlepszŚ, najbardziej racjonalnŚ i najbardziej moźliwŚ do przyjŃcia formŚ ich prawdziwego istnienia bŃdzie forma podobna do tej, jakŚ objaĘnia prawo szariatu, jaka jest opisana pتَابِ
oran i jakŚ ujrzaĆ ten, kto wstŚpiĆ do nieba (niech bŃdzie z nim pokŹj i miĆosierdzie), aź znalazĆ siŃ~w odlegĆoĘci dwŹch ĆukŹw lub jeszcze bliźej.
CZWARTY ZASADNICZY PUNKT
J, ktŹrwaźnie obserwowaê stworzenia wszechĘwiata, moźna zobaczyê, źe jak to, co poszczegŹlne, tak rŹwnieź to, co powszechne posiada wspŹlne toźsamoĘci, z ktŹrych kaźda u, potr siŃ jako powszechna funkcja i kaźda wykonuje powszechny obowiŚzek. Na przykĆad jak kwiat jako taki ukazuje kunsztowny haft, a jŃzykiem swedrobnynienia recytuje NajpiŃkniejsze Imiona
StwŹrcy, tak ogrŹd kuli ziemskiej przypomina Źw kwiat oraz wykonuje nadzwyczaj uporzŚdkowany i powszechny obowiŚzْ كَانhwalania Boga. Jak owoc wydaje orŃdzia wychwalajŚce Boga poprzez porzŚdek i systematycznoĘê, tak wielkie drzewo jako caĆoĘê posiada zgodne ze swŚ naturŚ, dobrze uporzŚdkowane obowiŚzki i sŚ mu przepisane okreĘlone akty czci. Jak drzewo wycnieniaBoga sĆowami swoich owocŹw, kwiatŹw i liĘci, tak wielki ocean niebios wysĆawia StwŹrcŃ, KtŹremu naleźy siŃ wszelka chwaĆa, WyniosĆego, KsztaĆtujŚcego, poprzez podobne sĆowom sĆoÓca, ksiŃźyce i gwiazdych sĆak dalej. Choê w swej zewnŃtrznej istocie byty pozornie sŚ nieoźywione i nieĘwiadome, wszystkie wykonujŚ nadzwyczaj źyjŚce i Ęwiadome obowiŚzki, wychwalajŚc Boga. Zatem z caĆŚ pewnoĘciŚ jak anioĆowie sŚ przedstawicielami owych istot wy Jakocymi wysĆawianie przez nie Boga w Ęwiecie wewnŃtrznego wymiaru kaźdej rzeczy, tak istniejŚ odpowiedniki, siedziby i meczety owych anioĆŹw w zewnŃtrznym Ęwiecie przejawŹw.
Jak zostaĆo to wyjalkŚ po w GaĆŃzi Czwartej SĆowa Dwudziestego Czwartego, pierwszŚ z czterech kategorii robotnikŹw zatrudnianych przez StwŹrcŃ, KtŹremu naleźy siŃ wszelka chwaĆa, w paĆacu tego Ęwiaw jednorzŚ anioĆowie i istoty duchowe. Skoro roĘliny i istoty nieoźywione, same o tym nie wiedzŚc, wykonujŚ na rozkaz Tego, KtŹrego nie znajŚajbardwyczaj waźne, choê pozbawione wynagrodzenia, obowiŚzki; skoro zwierzŃta - rŹwnieź o tym nie wiedzŚc - sĆuźŚ doniosĆym i powszechnym celom w zamian za nieznaczne wynagrodzenie; skoro ludzie czy dy cele Chwalebnego StwŹrcy - jak to widzimy - sŚ zatrudniani w zamian za wynagrodzenie dwojakiego rodzaju (jedno jest wypĆacane natychmiast, drugie odĆoźone na pŹĄniej) przy nadzorowaniu innych sĆug, a poprzez swoje posĆusĘnego o otrzymujŚ swŹj udziaĆ w kaźdej rzeczy, z pewnoĘciŚ jest tak, źe pierwszŚ kategoriŃ, tak samo jak czwartŚ, stanowiŚ sĆudzy Boga i Jego robotnicy. ZarŹwno przypominajŚ oni lzeszĆaw tym, źe znajŚ cele StwŹrcy, KtŹremu naleźy siŃ wszelka chwaĆa, i okazujŚ swoje posĆuszeÓstwo poprzez oddawanie czci), jak teź sŚ ich przeciwieÓstwami. PrŹcz przyjemnoĘci zmysĆowej i pewnej czŃĘciowej zapĆaty owi sĆudzy uwaźajŚ za wtego dzajŚce przyjemnoĘê, doskonaĆoĘê, zachwyt i szczŃĘliwoĘê, jakich doĘwiadczajŚ dziŃki uwadze, jakŚ poĘwiŃca im StwŹrca, KtŹremu naleźy siŃ wszelka chwaĆa, dziŃki Jego rozkazom, Ćaskom, rozwaźaniom i Imionom, dziŃki ich postrzeganiu Go, poĆazujŚ u z Nim i pozostawaniu blisko Niego. PracujŚ oni z najczystszŚ szczeroĘciŚ intencji, zaĘ ich obowiŚzki i akty czci rŹźniŚ siŃ stosownie do rŹźnych rodzajŹw owych ako taa takźe stosownie do rozmaitoĘci stworzeÓ wszechĘwiata.
Jak rzŚd skĆada siŃ z rŹźnych urzŃdnikŹw w rŹźnych urzŃdach, tak obowiŚzki oddawania czci Bogu i wychwalania Go rŹźniŚ siŃ
w poszczegŹlnych sferach krŹltak, jJego wszechwĆadzy. Na przykĆad dziŃki mocy, sile, rachunkowi i rozkazowi Wszechmocnego Boga archanioĆ MichaĆ (niech bŃdzie z nim pokŹj) jest nŃdzie generalny nadzorca wszystkich stworzeÓ Boga, zasianych na polu oblicza ziemi. JeĘli moźna tak powiedzieê, jest on naczelnikiem wszystkiwersetoĆŹw, ktŹrzy przypominajŚ rolnikŹw. Za zezwoleniem StwŹrcy, KtŹremu naleźy siŃ wszelka chwaĆa, dziŃki Jego rozkazowi, mocy i mŚdroĘci, bezcieleĘni pasterze wszystkich zwierzŚt majŚ swojego naczelnika - najwyźszego anioĆa, ktŹremu wyznswŚ Ęw to zadanie.
Zatem skoro jest koniecznym, by dla kaźdego z owych stworzeÓ posiadajŚcych zewnŃtrzny ksztaĆt byĆ wyznaczony anioĆ, ktŹry w Ęwiecie wewnŃtrznego wymiaru kaźdej rzeczy ukazuji i sŚiŚzek oddawania czci Bogu, sĆuźbŃ i wychwalanie Boga, jakie wykonujŚ stworzenia, ktŹry Ęwiadomie przedstawia je na dworze Boga, zatem sposŹb, w jaki anioĆowie zostali opisani w przekazach tego, ا غَفُprzyniŹsĆ pewnŚ nowinŃ (niech bŃdzie z nim pokŹj i miĆosierdzie), z pewnoĘciŚ jest sposobem najbardziej wĆaĘciwym i najbardziej racjonalnym. Prorok (niech bŃdzie z nim pokŹj i miĆosierdzie) oznajmiĆ na przykĆaskop wktŹrzy anioĆowie majŚ czterdzieĘci lub czterdzieĘci tysiŃcy gĆŹw. W kaźdej z gĆŹw jest czterdzieĘci tysiŃcy ust, a kaźde z nich wychwalajŚ Boga czterdziestoma tysiŚcami jŃzykŹw, na czterdzieĘci tysiŃcy sposobŹw.>Ten hadis jiek i awdziwy i zarŹwno ma on okreĘlone znaczenie, jak i formŃ (czy teź styl wypowiedzi), zaĘ jego znaczenie jest nastŃpujŚce: "Oddawanie czci Bogu przez anioĆŹw jest nadzwyczaj uiê do kowane i doskonaĆe, najbardziej powszechne i wszechstronne". Co zaĘ tyczy siŃ ksztaĆtu owej prawdy, jest on nastŃpujŚcy:
IstniejŚ pewne istoty posiadajŚce ciaĆo, ktŹre majŚ czterdzieĘci tysiŃcy gĆŹw, a wy mostajŚ swŹj obowiŚzek oddawania czci Bogu na czterdzieĘci tysiŃcy sposobŹw. Na przykĆad niebiosa wychwalajŚ Boga poprzez sĆoÓca i gwiazdy, poFakt, gdy Ziemia, ktŹra jest jednym bytem, wykonuje swŹj obowiŚzek oddawania czci WszechwĆadnemu i wychwalania Go stoma tysiŚcami gĆŹw w setkami tysiŃcy jŃzykŹw w ustach kaźdej z e prawZatem w ten sposŹb naleźy postrzegaê rŹwnieź anioĆa wyznaczonego do spraw kuli ziemskiej, by mŹgĆ ukazaê on owo znaczenie w Ęwiecie wewnŃtrْقِلُوwymiaru kaźdej rzeczy.
Nawet ja sam widziaĆem Ęredniej wielkoĘci drzewo migdaĆowca, ktŹre miaĆo blisko czterdzieĘci konarŹw, podobnych gĆowom. Kiedy spojrzaĆem na jeden z konnim poujrzaĆem na nim blisko czterdzieĘci mniejszych gaĆŃzi, podobnych jŃzykom. NastŃpnie spojrzaĆem na jednŚ z owych maĆych gaĆŚzek, na ktŹrej jak paĆo siŃ czterdzieĘci kwiatŹw. Uwaźnie przyjrzaĆem siŃ kwiatom, zastanawiajŚc siŃ nad zawartŚ w nich mŚdroĘciŚ, i w kaźdym ujrzaĆem blisko czterdzieĘci doskonaĆych i ciŃ de uporzŚdkowanych prŃcikŹw, barw i dzieĆ
kunsztu, a kaźda z owych rzeczy gĆosiĆa jedno z NajpiŃkniejszych Imion StwŹrcy i mŹwiĆa o stale zmieniajŚcych siŃ przejawach owych Imion. Czyź jest w ogŹle moźliwe, by WszechmŚdry i NajpiŃkniejszest prremu naleźy siŃ wszelka chwaĆa, KtŹry jest StwŹrcŚ drzewa migdaĆowego, miaĆ powierzyê drzewu tak wiele obowiŚzkŹw, a nie sprawiê, by na to howym wspiŚĆ siŃ odpowiedni dla niego anioĆ, by staê siŃ niby dusza drzewa, by wyraziê jego znaczenie, by ogĆosiê je wszechĘwiatowi i przedstawiê na dworze Boga?
O, przne przlu! Do tej pory nasze objaĘnienie byĆo wprowadzeniem do tego, by uwierzyĆo serce, by podporzŚdkowaĆ siŃ rozum, by dusza zostaĆa zmuszona do poddania siŃ. JeĘli pojŚĆeĘ to choê do pewnego stmujŚc i pragniesz spotkaê siŃ z anioĆami, przygotuj siŃ, a co wiŃcej, oczyĘê siŃ z niesprawiedliwych uprzedzeÓ. Teraz spŹjrz, drzwi do Ęwiata Koranu stojŚ otworem, a za tymi szeroko otwartymi drzwiami znajduje siŃ Raj Kza, z مُفَتَّحَةُ الْاَبْوَابِ [5] WejdĄ i patrz, a ujrzysz anioĆŹw w ich piŃknym ksztaĆcie, w Raju Koranu! Kaźdy z jego objawionych wersetŹw jest miejscem, w ktŹrym anioĆowie schodzŚ na ziemiŃ, zatem patrz z tych miejsc:
وَالْمُرْسَلe Dwunُرْفًا ٭ فَالْعَاصِفَاتِ عَصْفًا ٭ وَالنَّاشِرَاتِ نَشْرًا ٭ فَالْفَارِقَاتِ فَرْقًا ٭ فَالْمُلْقِيَاتِ ذِكْرًا
[6]
وَالنَّازِعَاتِ غَرْقًا ٭ وَالنَّاشِطَاتِ نَشْطًا ٭ وَالسَّابِحَاتِ سَj rŹwn٭ فَالسَّابِقَاتِ سَبْقًا ٭ فَالْمُدَبِّرَاتِ اَمْرًا
[7]
[8]
عَلَيْهَا مَلٰٓئِكَةٌ غِلَاظٌ شِدَادٌ لَا يَعْصُونَ اللّٰهَ مَٓاe w piَهُمْ وَ يَفْعَلُونَ مَا يُؤْمَرُونَ
[9]
PosĆuchaj rŹwnieź sĆŹw:
سُبْحَانَهُ بَلْ عِبَادٌ مُكْرَمُونَ ٭ لَا يَسْبِقُونَهُ بِالْقَوْلِ وَهُمْ بِاَمْرِه۪ يdnie. ُونَ
[10]
posĆuchaj ich wychwalania Boga, a jeĘli pragniesz spotkaê dźinny, wejdĄ do dĄwiŃcznej sury, zaczynajŚcej siŃ od sĆŹw:
قُلْ اُوحِىَ اِلَىَّ اَنَّهُ اسْتَمَعَ نَktryczِنَ الْجِنِّ
[11]
SpŹjrz na dźinny, posĆuchaj tego, co mŹwiŚ i wyciŚgnij z tego naukŃ dla siebie. PosĆuchaj, jak mŹwiŚ:
اِنَّا سَمِعْنَا قُرْاzbawioَجَبًا ٭ يَهْد۪ٓى اِلَى الرُّشْدِ فَاٰمَنَّا بِه۪ وَلَنْ نُشْرِكَ بِرَبِّنَٓا اَحَدًا ٭
[12]
Cel Drugi
łw Cel Drugi traktuje o Zmartwychwstaniu, koÓcu Ęwiata i źyciu ostatecznym. SkĆada siŃ zspaniaech Zasadniczych PunktŹw oraz Wprowadzenia majŚcego ksztaĆt porŹwnania.
WPROWADZENIE
Gdyby ktoĘ oznajmiĆ, mŹwiŚc o paĆacu lub mieĘcie: "Ten paĆa rzeczto miasto zostanŚ zniszczone, a nastŃpnie wzniesione na nowo w nienaruszonym stanie", w obliczu takiego twierdzenia z pewnoĘciŚ wyĆoni siŃ szeĘê pytaÓ:
Pierwsze: "Dlaczego majŚ one zostaê zniszczone? Czy jese", premu jakiĘ powŹd bŚdĄ czy istnieje coĘ, co tego wymaga?" JeĘli ktoĘ odpowie na to pytanie twierdzŚco, bŃdzie musiaĆ to udowodniê.
Drugie: "Czy budowniczy, ktŹry miaĆby jtym nizczyê, a nastŃpnie odbudowaê, posiada wystarczajŚcŚ moc, by to uczyniê? Czy byĆby w stanie tego dokonaê?" JeĘli ktoĘ odpowie na to pytanie twierdzŚco, bŃdzie mTym, dto udowodniê.
Trzecie: "Czy ich zniszczenie jest w ogŹle moźliwe, a jeĘli tak, to czy rzeczywiĘcie nastŚpi w przyszĆoĘci?" JeĘli ktoĘ odpowie na to p: "CŹź twierdzŚco, jeĘli udowadnia zarŹwno moźliwoĘê zniszczenia paĆacu lub miasta, jak i fakt, źe rzeczywiĘcie ono nastŚpi, pojawiajŚ siŃ kolejne dwa pytania: "Czy jest moźliwe, by ten osobliwy paĆac i to osobliwe y
#494 zostaĆy odbudowane od zera - a jeĘli jest to moźliwe, czy rzeczywiĘcie zostanŚ one odbudowane?" JeĘli ktoĘ odpowie na to pytanie twierdzŚco i udowodni rŹwnieź tŃ odpowiedĄ, wŹwczas w źadnym aspekcie i w źadnym zakŚtku tej kwesźde cze pozostanie źadna luka ani szczelina, ktŹra mogĆaby staê siŃ drogŚ dla jakiegokolwiek zwŚtpienia, dla jakiejkolwiek obawy lub podejrzenia.
Zatem, podobnieedynie naszym porŹwnaniu, istniejŚ fakty, ktŹre wymagajŚ zniszczenia i odbudowania paĆacu Ziemi i miasta wszechĘwiata. Ich projektant i budowniczy jest wystarczajŚco Wszechmocny; ich zniszczenie jest moźliwe i rzeczywiĘcie nastŚpi; ich odbuednieje jest moźliwe i rzeczywiĘcie nastŚpi. Owe kwestie zostanŚ udowodnione w dalszej czŃĘci tekstu, po Pierwszym Zasadniczym Punkcie.
PIERWSZY ZASADNICZY PUNKT
Dusza czĆowieka z caĆŚ pewnoĘciŚ jest nieĘmiertelna. Niemal wszyzĆowiewskazŹwki Celu Pierwszego, ktŹre wskazujŚ na istnienie anioĆŹw oraz istot duchowych, wskazujŚ takźe na nieĘmiertelnoĘê ludzkiej duszy, ktŹra jest tematem naszych rozwaźaÓ w tym miejscu. Moim zdaniem owa kwestia jest tak niezbicie us siede, źe jej dalsze objaĘnianie nie przyniosĆoby źadnych korzyĘci. Zaiste, odlegĆoĘê miŃdzy nami a karawanami niezliczonych, nieĘmiertelnych dusz, ktŹre w Ęwiecie poĘrednim i Ęwiecie duchowym oczekujŚ na przejĘcie do Ęwiata ostatecznegonie is tak niewielka, źe nie ma potrzeby ukazywania nieĘmiertelnoĘci duszy poprzez dowody. Niezliczeni ĘwiŃci (ar. aĆlija)>i ludzie oĘwiecenia kontaktujŚ siŃ z duszami; ci, ktŹrzy dostrzegli tajemnice grczy jeidzŚ je; pewna iloĘê zwykĆych ludzi komunikuje siŃ z nimi; caĆa rzesza ludzi nawiŚzuje relacje z nimi w prawdziwych snach, co jest potwierdzone przez jednomyĘlm Ęwiaacje, zaĘ owa kwestia staĆa siŃ wrŃcz czŃĘciŚ powszechnie przyjmowanej wiedzy ludzkoĘci. Jednakźe poniewaź myĘlenie materialistyczne w naszym wieku ogĆupiĆo kaźdego, jest ono w stanie wpoiê umysĆom wŚtpliwoĘci dotyczŚce nawet nwyobraziej oczywistych kwestii. Zatem, by usunŚê owe wŚtpliwoĘci, przedstawimy Wprowadzenie i cztery ąrŹdĆa spoĘrŹd licznych ĄrŹdeĆ, jakie bijŚ z intuicji serca i z wnikliwrodu, mysĆu.
Wprowadzenie
J ak zostaĆo to udowodnione w Prawdzie Czwartej SĆowa DziesiŚtego, wieczne, wiecznie trwajŚce i niezrŹwnane piŃkno wymaga wiecznego i trwaĆego istnienia jego zachwyconywali -lbicieli, bŃdŚcego zwierciadĆami dla owego piŃkna; nieskaźony, wieczny i doskonaĆy kunszt wymaga trwaĆego istnienia zastanawiajŚcych siŃ nad nim heroldŹw; bezgraniczne miĆosierdzie i dobroczynnoĘi chodgajŚ nieprzerwanego spokoju i szczŃĘcia potrzebujŚcych, ktŹrzy skĆadajŚ im podziŃkowania, zaĘ najwaźniejszym z owych zachwyconych wielbicieli, myĘlŚcych heroldŹw i skĆadajŚcych podziŃkowanitoĘcirzebujŚcych jest ludzka dusza. Wobec tego bŃdzie ona towarzyszyê owym piŃknu, doskonaĆoĘci i miĆosierdziu na dĆugiej drodze do wiecznoĘci - bŃdzie nieĘmiertelna.
Ponadto, jak zostaĆo to udowodnione w Prawdzie SzŹstej SĆowa DziesiŚtego, اٰلِهylko dusza ludzka, lecz rŹwnieź najprostsze poziomy istnienia nie zostaĆy stworzone po to, by miaĆy ulec zagĆadzie, lecz przejawia siŃ w nich pewnego rodzaju nieĘmiertelnoĘê. Nawet maĆo znaczŚcy kwiat, ktŹry nie posiada duszy, kiedy zostajemyĘlnŚiony od istnienia zewnŃtrznego, przejawia pewnego rodzaju nieĘmiertelnoĘê na
tysiŚc sposobŹw, jako źe jego ksztaĆt zostaje utrwalony w niezliczonych wspoê, jesach. Kwiat zostaje uwieczniony we wszystkich setkach jego nasion; trwa rŹwnieź prawo, zgodnie z ktŹrym zostaĆ on uksztaĆtowany. Skoro prawo, ktŹre uksztaĆtowaĆo kwiat, i model, jakim jest jego ksztaĆt (ktŹry przypomina ledwierzez py fragment duszy), sŚ utrwalane przez WszechmŚdrego i ZachowujŚcego kaźdŚ rzecz; skoro poĘrŹd burzliwych przemian zostajŚ one zachowane w drobnych nasionach i uczynionostaniĆymi zgodnie z doskonaĆym porzŚdkiem... JeĘli nie pojmujesz tego, do jakiego stopnia w ludzkiej duszy - ktŹrej natura jest niezmiernie wszechstronna i wzniosĆa, ktŹra zostaĆa przyodziana w zewnŃtrzny kê je z, ktŹra jest Ęwiadomym, źyjŚcym i Ęwietlistym prawem i rozkazem - z caĆŚ pewnoĘciŚ przejawia siŃ nieĘmiertelnoĘê, do jakiego stopnia dusza jest zwiŚzana z wiecznoĘciŚ, jeĘli tego nieرَّحْمjesz, jak moźesz twierdziê, źe jesteĘ ĘwiadomŚ istotŚ ludzkŚ? Czyź moźna pytaê WszechmŚdrego, Chwalebnego, NieĘmiertelnego, ZachowujŚcego kaźdŚ rzecz, KtŹry zawiera i zachowuje program i prawo ĆowŃ ku wielkiego drzewa w jego ziarnie, jakie podobne jest drobnej kropce, a do pewnego stopnia przypomina duszŃ, o to, jak moźe On zachowaê dusze zmarĆych?
ąrŹdĆo Pierwsze
To ąrŹdĆo jest natury subiektywnej. JeĘli ktokolwiek baystkiesne źycie i samego siebie, dostrzega nieĘmiertelnŚ duszŃ. Zaiste, z biegiem lat, przez ktŹre dusza zajmuje ciaĆo, ciaĆo podlega znaczŚcym zmianom, jednak dusza pozostaje niezmienna. Wobec tego, choê na Korjest efemeryczne, nie wpĆywa na trwaĆoĘê duszy ani teź nie wyrzŚdza szkody jej naturze, nawet jeĘli w chwili Ęmierci dusza jest zupeĆnie naga. Jednakźe z biegiem źycia dusza stopniowo zmieni*
#63y swego ciaĆa, by w chwili Ęmierci nagle je zrzuciê. ZostaĆo to ustalone poprzez niezachwiane domniemania, zaiste, poprzez obserwacjŃ, źe ciaĆo istnieje dziŃki duszy, a wobec tego dusza nie jest czymĘ, co istnierytymiŃki ciaĆu. Raczej, jako źe dusza istnieje dziŃki sobie samej i panuje nad ciaĆem, ciaĆo moźe zostaê rozproszone, a pŹĄniej zebrane na nowo tak, jak chce nŚ mĆousza, w źaden sposŹb nie naruszajŚc jej niezaleźnoĘci.
ZaprawdŃ, ciaĆo jest domem dla duszy, nie zaĘ jej ubraniem. ZaprawdŃ, szaty duszy sŚ jej subtelnym i delikatnym pĆaszczem, cejscu,co moźna porŹwnaê do ciaĆa, czymĘ, co jest do pewnego stopnia staĆe, zwiewne i wĆaĘciwe dla duszy. Zatem w godzinie Ęmierci dusza nie pozostspŹjrzpeĆnie naga, lecz opuszcza swŹj dom odziana w pĆaszcz przypominajŚcy ciaĆo.
ąrŹdĆo Drugie
To ĄrŹdĆo jest natury obiektywnej, jest rodzajem empirycznego osŚdu, ktŹry zostaĆ uksztaĆtowany poprzez powtaestii,e siŃ obserwacje i liczne
zdarzenia. Zaiste, kiedy staje siŃ zrozumiaĆe, źe pojedyncza dusza trwa po Ęmierci ciaĆa, wymaga to trwania wszystkich dusz jako pewnego rodzaju istot. Zgodnie z logikŚ jest pearzŚdzźe jeĘli danŚ nieodĆŚcznŚ i zasadniczŚ cechŃ zaobserwujemy u jednostki, moźna zaĆoźyê istnienie owej cechy u wszystkich jednostek, poniewaź jest to cecha zasadnicza, a j moźe ka bŃdzie obecna w kaźdej jednostce. Tymczasem wskazŹwki oparte nie na jednej, lecz na niezliczonych obserwacjach, a takźe znaki wskazujŚce na nieĘmiertelnoĘê dusz, sŚ tak niewŚtpliwe, jak zaĆoźenie, źe istnieje Nowy ęwiatatĆem est Ameryka) zamieszkiwany przez istoty ludzkie, a przecieź w źaden sposŹb nie wŚtpimy w istnienie ludzi w Ameryce. DokĆadnie tak samo niemoźliwym do przyjie ma est wŚtpienie w to, źe dusze tych, ktŹrzy zmarli, teraz obecne sŚ w wielkiej liczbie w Ęwiecie wewnŃtrznego wymiaru kaźdej rzeczy i w Ęwiecie duchowym, a takźe w to, źe sŚ o delikiŚzane z nami. Do nich docierajŚ nasze niematerialne podarunki, a do nas docierajŚ ich Ęwietliste emanacje.
Co wiŃcej, poprzez przeĘwiadczenie rŹwne pewnoĘci i ĘwiadomoĘê moźna dostrzec, źe ic uboiczy aspekt istoty czĆowieka trwa po jego Ęmierci, zaĘ owym zasadniczym aspektem jest dusza. Co zaĘ tyczy siŃ duszy, nie podlega ona zniszczeniu ani rozpadowi. Jest tak, poniewaź dusza jest prosta, nie jest zĆoźona, jest jedowiedz, zaĘ zniszczenie, rozpad i rozkĆad dotyczŚ substancji skomplikowanych i zĆoźonych. Jak wyjaĘniliĘmy to powyźej, źycie zapewnia jednoĘê poĘrŹd mnogoĘci i jest przyczynŚ pewnُو الشdzaju trwaĆoĘci. Oznacza to, źe jednoĘê i trwaĆoĘê sŚ zasadnicze dla duszy, z ktŹrej rozprzestrzeniajŚ siŃ ku mnogoĘci.
ęmiertelnoĘê ludzkiŚĆ~w ozy mogĆaby zaistnieê albo poprzez zniszczenie i rozpad (tymczasem jednoĘê duszy sprawia, źe nie ma takiej moźliwoĘci, a jej prosta natura wyklucza rozy "Tenalbo teź poprzez unicestwienie. Jednak bezgraniczna litoĘê Najbardziej Szczodrego nie zezwala na unicestwienie, zaĘ Jego bezgranicza szczodroĘê nie dopuszcza tego, by miaĆ On odwiŃêdzludzkiej duszy istnienie, ktŹrym jŚ obdarowaĆ, ktŹrego dusza źarliwie pragnie i ktŹrego jest godna.
ąrŹdĆo Trzecie
Dusza, ktŹra zostaĆa przyodziana w źyjŚce, Ęwiadome i Ęwietliste istnienie zewnŃtrzne, jest wszechstronnym i mŹwici, obrawdŃ prawem rozkazu, poprzez ktŹre dusza nabywa cech tego, co powszechne, zaĘ nawet najsĆabsze prawa rozkazu ukazujŚ stabilnoĘê i trwaĆoĘê. JeĘli uwaźnie rozwaźymy tŃ kwestiŃ, zobaczymy,ywaĆ g wszystkich podlegajŚcych zmianom gatunkach istnieje niezmienna prawda, obracajŚca siŃ wĘrŹd
zmian, przemian i etapŹw źycia, sprawiĄni z źe zmieniajŚ siŃ zewnŃtrzne ksztaĆty rzeczy, prawda, ktŹra źyje, nie umiera i jest trwaĆa.
Zatem choê czĆowiek jest jednostkŚ, to z powodu wszechstronmajestjego natury, jego powszechnej ĘwiadomoĘci i obejmujŚcej kaźdŚ rzecz wyobraĄni jest on podobny caĆym gatunkom. Prawa dotyczŚce gatunkŹw i rzŚdzŚce nimi pozostajŚ w mocy rŹwnieź w stosunku do jednego czĆowieka. Skoro StwŹrca, KtŹremu naleź stronwszelka chwaĆa, stworzyĆ czĆowieka jako obejmujŚce kaźdŚ rzecz zwierciadĆo i dla powszechnego oddawania Mu czci, skoro obdarowaĆ go wzniosĆŚ naturŚ, nawet jeĘli prawda dotyczŚca duszy, a obecna w kaźdej jenie moe, sprawia, źe zewnŃtrzny ksztaĆt owej jednostki zmienia siŃ sto tysiŃcy razy, owa prawda - za zezwoleniem jej Pana (ar. Ar-Rabb) - nie umrze, lecz przetrwa, odchodzŚc tak, jak przyszĆa. Wobec tego dusza czĆowieka - na rozkaz ze Ęw za Jego zezwoleniem, a takźe dziŃki temu, źe uczyniĆ On duszŃ tym, co trwaĆe - bŃdŚca Ęwiadomym i źyjŚcym pierwiastkiem czĆowieka, bŃdzie nieĘmierteoźna p ąrŹdĆo Czwarte
Rozwaź prawa rzŚdzŚce gatunkami, ktŹre do pewnego stopnia sŚ podobne do duszy. Skoro te prawa, podobnie jak dusza, majŚ swŹj poczŚtek w Ęwiecie rozkazu Boga i Jego woli, to jeĘli chodziczynŚ ĄrŹdĆo, sŚ na poziomie wĆaĘciwym dla duszy, a brak im jedynie dostrzegalnej formy istnienia. Zbadaj je, a zobaczysz, źe gdyby owe prawa rozkazu zostaĆy przyodziane w zewnŃtrzne istnienie, kaźde z nich staĆoby siŃ duszŚ danego gatunku. eka z zawsze sŚ staĆe, trwaĆe i niezmienne; źadne zmiany i przemiany nie wpĆywajŚ na ich jednoĘê ani nie zakĆŹcajŚ jej.
Na przykĆad jeĘli drzewo figowe umrze i zniknie, prawo jego uksztaĆtowania, bŃdŚce niby jego dusza, nie umrze, cy nierzetrwa w jego drobnych nasionach. Zatem skoro nawet najzwyklejsze i najsĆabsze prawa rozkazu sŚ poĆŚczone z tym, co trwaĆe, dusza ludzkaiego zbyê powiŚzana nie tylko z trwaniem i nieĘmiertelnoĘciŚ, lecz takźe z caĆŚ wiecznoĘciŚ. Zgodnie z chwalebnym zarzŚdzeniem Koranu:
[13]
dusza rŹwnieź jest Ęwiadomym i źyj a nasrawem, ktŹre pochodzi ze Ęwiata Boźego rozkazu, a ktŹre moc Przedwiecznego przyodziaĆa w zewnŃtrzne istnienie. Oznacza to, źe jak nie posiadajŚce ĘwiadomoĘci prawa, ktŹre wywodzŚ siŃ od Boźego atrybutu woli i pochلُ سِرe Ęwiata Boźego rozkazu, sŚ zawsze - lub przewaźnie - trwaĆe, jeszcze bardziej niewŚtpliwym jest to, by w duszy, bŃdŚcej dla nich kimĘ w rodzaju bratawe i pcej - jak one - przejawem woli Boga i pochodzŚcej ze Ęwiata Boźego
rozkazu, przejawiaĆa siŃ nieĘmiertelnoĘê. Dusza zasĆuguje na to nawet bardziej, jako źe istnieje i posiada rzeczywisty, zewnŃtrzny ksztaĆt. Dusza jest silniejsza i bard SpojrzniosĆa od owych praw, poniewaź posiada ĘwiadomoĘê. Jest rŹwnieź bardziej od nich trwaĆa i bardziej wartoĘciowa, poniewaź jest źyjŚca.
DRUGI ZASADNICZY PUNKT
IstniejŚ kwestie, ktŹre wymagajŚ wieczie z nczŃĘliwoĘci, a Ten, KtŹremu naleźy siŃ wszelka chwaĆa, jest zdolny do tego, by obdarowaê owŚ szczŃĘliwoĘciŚ. Zatem zniszczenie wszechĘwiata i Ęmierê Ęwiata sŚ moźliwe i rzeczywiypeĆniastŚpiŚ. Zmartwychwstanie Ęwiata i SŚd Ostateczny rŹwnieź sŚ moźliwe i rzeczywiĘcie nastŚpiŚ. WyjaĘnimy wszystkie owe szeĘê kwestii zwiŃĄle i w sposŹb, ktŹm Koraowoli rozsŚdek. Zaiste, w SĆowie DziesiŚtym wyĆoźyliĘmy argumenty, ktŹre sprawiajŚ, źe serce wznosi siŃ do poziomu doskonaĆej wiary, natomiast w tym miejscu omŹwiony je w stylu podobnym do tego, w jakim stary Said moźe niĆ je w swoim traktacie Nokta>(tur. Punkt),>a ktŹry przekonuje i zmusza do milczenia tych, ktŹrzy polegajŚ jedynie na rozsŚdku.
Tak, istniejŚ kwestie wymagajŚce wiecznego szczŃĘciaobŚ, nstrzyga jŚcym argumentem wskazujŚcym na istnienie owych kwestii jest domniemanie, do jakiego moźna dotrzeê poprzez dziesiŃê ąrŹdeĆ czy teź GĆŹwnych PunktŹw.
Punkt Pierwszy
JeĘli przyj w tymsiŃ tej kwestii uwaźnie, ujrzymy, źe doskonaĆy i zamierzony porzŚdek obejmuje caĆy wszechĘwiat. ęlady wyboru i bĆyski zamysĆu sŚ widoczne w kaźdym jego aspekcie. Tym, co rzuca siŃ w oczy dziŃki Ęwch, i wu owocŹw wszechĘwiata, jest fakt, źe w kaźdej rzeczy zawarte jest ĘwiatĆo intencji, w kaźdej funkcji - bĆysk woli, w kaźdym ruchu - blask wyboru, a w kasprawŃĆoźonej caĆoĘci - pĆomieÓ mŚdroĘci. Zatem gdyby nie istniaĆo wieczne szczŃĘcie, Źw autentyczny porzŚdek byĆby jedynie sĆabym i daremnym ksztaĆtem, byĆby faĆszywym, nie zaĘ prawdziwym porzŚdkiem. PowiŚzanie, relacje i rzeczy niematerialne, ket na tanowiŚ duszŃ porzŚdku, przepadĆyby i staĆyby siŃ niczym. Oznacza to, źe tym, co nadaje uporzŚdkowania porzŚdkowi, jest wieczne szczŃĘcie, a wobec tego porzŚdek we wszechĘwiecie wskazuje na istnienie wiecznego szczŃĘtyka ź Punkt Drugi
We wszechĘwiecie widoczna jest caĆkowita mŚdroĘê. Zaiste, Boźa mŚdroĘê, w ktŹrej ukazuje siŃ przedwieczna Ćaska, oznajmia o wiecznym
szczŃĘciu jŃzykiem i wybwowania korzyĘci i podŚźania za zamysĆami, jakie ukazujŚ siŃ w caĆym wszechĘwiecie. Gdyby nie istniaĆo wieczne szczŃĘcie, byĆoby koniecznie zaprzeczedzy, jprzez dumŃ caĆej mŚdroĘci i wszystkim korzyĘciom, ktŹre w oczywisty sposŹb istniejŚ we wszechĘwiecie i sŚ niezmienne. Jako źe Prawda DziesiŚta SĆowa DziesiŚtego ukazuje owŚ prawdŃ tym, coĘciŚ rŹwnŚ jasnoĘci sĆoÓca, na tym poprzestaniemy i w tym miejscu zakoÓczymy omŹwienie tego tematu.
Punkt Trzeci
Poprzez Ęwiadectwo rozsŚdku, rzypomci, wyciŚgania wnioskŹw i doĘwiadczenia, brak daremnoĘci i marnotrawstwa w stworzeniu wszystkich istot wskazuje na istnienie wiecznego szczŃĘcia. Znakiem wskazujŚcym na brak marnotrawstwa i daremnoĘci w stworzeniu jest fakt, źe فَلَمْa, KtŹremu naleźy siŃ wszelka chwaĆa, wybiera (i najbardziej upodobaĆ Sobie) najkrŹtszŚ drogŃ, najbliźszy punkt, najlźejszŚ formŃ i najlepszy sposŹb stwarzania kaźdej rzeczy, źe niekiedy wyznacza On jednej rzeczy setka podliŚzkŹw, wiŚźŚc nieznaczny byt z tysiŚcem owocŹw i celŹw. Skoro nie istnieje źadne marnotrawstwo i nic nie jest czynione na prŹźno, z pewnoĘciŚ bŃdzie i oto so wieczne szczŃĘcie, jako źe niebyt i brak powrotu sprawiĆyby, źe wszystko staĆoby siŃ daremnym i wszystko poszĆoby na marne. Brak marnotrawstwa we wszelkim jak weniu (na przykĆad w czĆowieku), ktŹry zostaĆ ustalony przez naukŃ, ukazuje, źe nie pŹjdŚ na marne rŹwnieź pozbawione ograniczeÓ usposobienie czĆowieka, jego nieskoÓczone nadzieje, idee i pragŃ i sz. Wobec tego gĆŃboko zakorzenione w czĆowieku pragnienie bycia doskonaĆym wskazuje na istnienie doskonaĆoĘci, zaĘ jego pragnienie szczŃĘciaj i mimia, źe przeznaczeniem czĆowieka z pewnoĘciŚ jest wieczne szczŃĘcie. Gdyby tak nie byĆo - co staĆoby w sprzecznoĘci ze wszystkimi innymi istotami, jakie zostaĆy stworzone z mŚdroĘciŚ i zgodnie z pewnym zamysĆem - owe prawdziwe zŚ droerialne zdolnoĘci i wzniosĆe nadzieje poszĆyby na marne, zwiŃdĆyby i niczemu by nie sĆuźyĆy. Jako źe ta prawda zostaĆa udowodniona w Prawdzie Jedenastej SĆowa DziesiŚtego, w tym me isto zakoÓczymy jej omawianie.
Punkt Czwarty
W kaźdej z wielu rozmaitych rzeczy, w naprzemiennoĘci nocy i dnia, zimy i wiosny, w niebiosach, a nawet w ludzkich osobowoĘciach, w ciaĆach, ktŹre poenia sŚ zmianom przez caĆy okres źycia, we Ęnie, ktŹry przypomina Ęmierê, zawarte sŚ rŹźne rodzaje zmartwychwstania przypominajŚce Wielkie Zmartwyrzypomnie; wszystkie owe rzeczy mŹwiŚ o Zmartwychwstaniu i wspominajŚ o prawdziwoĘci Dnia
Zmartwychwstania. Na przykĆad dzieÓ, rok, okres źycia czĆowieka, czas, w ktŹrym zacnowagŃprzemiany na wielkim zegarze Boga, znanym jako Ziemia, przypominajŚ tarcze naszych zegarŹw liczŚcych tygodnie, ktŹre mŹwiŚ o sekundach, minutach, godzinach i dniach, aciŚ po z owych okresŹw jest zwiastunem drugiego, jeden przynosi wiadomoĘci o drugim w ich obracaniu siŃ i funkcjonowaniu. Jak ukazujŚ one poranek po nocy, a wiosnŃ po zimie, tak poprzeawa prrument, jakim jest Źw wielki zegar, oznajmiajŚ, źe po Ęmierci nadejdzie poranek Zmartwychwstania.
CzĆowiek podczas swego źycia doĘwiadcza rŹźnych rodzajŹw zmartwychwstania. Jak widzi znaki Zmartwychwstania w tymeszyĆy pewien sposŹb umiera kaźdej nocy i powraca do źycia kaźdego ranka, tak co piŃê lub szeĘê lat sŚ wymieniane wszystkie czŚsteczki jego ciaĆa (a nawet on sam podlega stopniowemu zmartwychwstaniu dwa razy do roku), co rŹwnieźo koleomina Zmartwychwstanie. Ponadto kaźdej wiosny czĆowiek jest Ęwiadkiem z gŹrŚ trzystu tysiŃcy przykĆadŹw zmartwychwstania i wskrzeszenia, jakie zachodzŚ w krŹlestwach bym n i zwierzŚt.
Tak wiele znakŹw, wskazŹwek i znamion zmartwychwstania z caĆŚ pewnoĘciŚ wskazuje na Wielkie Zmartwychwstanie, jakby owe znaki byĆy jego krory. RŹ Fakt, źe WszechmŚdry StwŹrca doprowadza do zmartwychwstania w Ęwiatach zwierzŚt i roĘlin wĆaĘnie w taki sposŹb, to jest wiosnŚ wskrzesza korzenie roĘlin i niektŹre zwierzŃta w dokĆadniaje sisamej postaci, podczas gdy pewne czŃĘci roĘlin, takie jak liĘcie, kwiaty czy owoce, przywraca do źycia jako podobne, lecz nie takie same, wskazuje na zmartwanawiaanie jednego czĆowieka poĘrŹd ogŹlnego Zmartwychwstania, jako źe czĆowiek w porŹwnaniu z innymi gatunkami istot źywych podobny jest caĆym gatunkom, a ĘwiatĆo umysĆu nadaje uczynkom i myĘlom czĆowiwĆadzykiego zakresu, źe obejmujŚ one przeszĆoĘê i przyszĆoĘê. Nawet gdyby czĆowiek poźarĆ caĆy Ęwiat, jeszcze nie byĆby zadowolony. W innych gatunkach natura jedrecyzo jest poszczegŹlna, jej wartoĘê jest jednostkowa, jej spojrzenie i cechy sŚ ograniczone, a przyjemnoĘci i cierpienia - chwilowe, podczas gdy natura czĆowieka jest wzniosĆa, jego wartoĘê wysoka, jego spojrzenie - powszechne, jego cechy - ni bezapiczone, a jego duchowa przyjemnoĘê (oraz, po czŃĘci, cierpienie) jest trwaĆa. Wobec tego rozmaite przykĆady zmartwychwstania, ktŹre powtarzajŚ siŃ wĘrŹd innych gatunkŹw stworzeÓ, z caĆŚ pewnoĘciŚ mŹwiŚ o tym i wskazujŚ na to, źe pod obejWielkiego Zmartwychwstania istoty ludzkie zostanŚ wskrzeszone w dokĆadnie tym samym ksztaĆcie, jaki posiadaĆy. Jako źe owa kwestia zostaĆa udowodniona - z pewnoĘciŚ rŹwnŚ tej, z jakjeĘli plus dwa daje cztery - w Prawdzie DziewiŚtej SĆowa DziesiŚtego, w tym miejscu zakoÓczymy jej omawianie.
Punkt PiŚty
Ci, ktŹrzy uwaźnie przyjrzeli siŃ prawdzie o stworzeniu, mniemajŚ, źe nieograniczone moźliwe ewentualnoĘci za ktŹryw istocie ludzkiej duszy, niezliczone moźliwoĘci zawarte w owych ewentualnoĘciach, nieskoÓczone pragnienia biorŚce poczŚtek z owych moźliwoĘci, nieskoÓczone nadzieje bŃdŚce wynikego roych pragnieÓ, a takźe nieskoÓczone myĘli i idee zrodzone z owych nadziei sŚ rŃkami wyciŚgniŃtymi ku wiecznemu szczŃĘciu, znajdujŚcemu siŃ poza tym Ęwiatem przejawŹw, sŚ oczami zwracajŚcymi siŃ ku wiecznemu szczŃĘciu i spoglŚdajŚcymi nlub bĆ Zatem natura czĆowieka, ktŹra nie jest w stanie skĆamaê, a takźe zawarte w jego naturze, bezsprzeczne, źarliwe i niezachwiane pragnienie wiecznego szczŃĘcia, rozniecajŚ ĘwiadomoĘê i pewnoĘê dotyczŚcŚ tego, źe owo pragnienie wi KtŹryo szczŃĘcia zostanie speĆnione. Ten fakt zostaĆ ukazany z jasnoĘciŚ rŹwnŚ jasnoĘci ĘwiatĆa dnia w Prawdzie Jedenastej SĆowa DziesiŚtego, zatem w tym miejscu edyneg poprzestaniemy.
Punkt SzŹsty
Na istnienie wiecznego szczŃĘcia wskazuje miĆosierdzie NajpiŃkniejszego StwŹrcy wszystkich istot, KtŹry jest Najbardz nawetĆosierny i Najbardziej LitoĘciwy. Tak, z natury owego miĆosierdzia, ktŹre czyni dar darem i zabezpiecza go przed przeksztaĆceniem w pragnienie zemsty, wynika to, byŚ pustiekowi nie odmŹwiono wiecznego szczŃĘcia, ktŹre wybawia istoty od boleĘci wiecznej rozĆŚki. Gdyby wieczne szczŃĘcie - Źw najwaźniejszy ze wszystkich darŹw, ich cel i rezultat - nie zostaĆo dane, gdyby Ęwiat po Ńki wimierci nie zostaĆby wskrzeszony jako Ęwiat źycia ostatecznego, wszystkie dary staĆyby siŃ pragnieniem zemsty, zaĘ taka przemiana wymagaĆaby zaprzeczenia istnieniu Boźego miĆosierdzia, ktŹre jest czymĘ oczywistym iĘli jecznym, a takźe - o czym zaĘwiadcza caĆy wszechĘwiat - bezsprzecznym i rzucajŚcym siŃ w oczy, jest niezmiennŚ prawdŚ bardziej olĘniewajŚcŚ niź sĆoÓce. SpŹjrz uwaźnie na dary miĆoĘci, litoĘcicja bysŚdku, jakie sŚ niektŹrymi z przejawŹw i delikatnych ĘladŹw Boźego miĆosierdzia. PrzypuĘê, źe wieczna i niekoÓczŚca siŃ rozĆŚka ma przeciŚgnŚ powine czĆowieka, a ujrzysz, źe czuĆa miĆoĘê i sĆodkie wspŹĆczucie stanŚ siŃ wielkim nieszczŃĘciem, a olĘniewajŚcy rozsŚdek - przyczynŚ wielkich mŃczachajŚ znacza to, źe miĆosierdzie - poniewaź jest miĆosierdziem - sprawia, źe nie moźna pogodziê prawdziwej miĆoĘci z wiecznŚ rozĆŚkŚ. Jako źe Druga Prawda SĆowa DziesiŚtego ukazaĆa Źw fakt w najpiŃkniejszy sposŹb, na tym poprzestaniemy. W inn Punkt SiŹdmy
CaĆa znakomitoĘê, wszystkie cnoty i doskonaĆoĘci, caĆy powab, caĆa tŃsknota i litoĘê, jakŚ znamy i jakŚ dostrzegamy we wszechĘwiecie, sŚ znaczeniami i niematowa Koymi sĆowami. Z caĆŚ koniecznoĘciŚ i oczywistoĘciŚ ukazujŚ one sercu i wrŃcz wpychajŚ do oczu umysĆu przejawy Ćaski, źyczliwoĘci, ĆaskawoĘci i szczodroĘci Stsubtel KtŹremu naleźy siŃ wszelka chwaĆa. Skoro takie sŚ prawda i rzeczywistoĘê tego Ęwiata, z caĆŚ pewnoĘciŚ istnieje prawdziwe miĆosierdzie, a skoro شَقَّتje prawdziwe miĆosierdzie, bŃdzie istniaĆo rŹwnieź wieczne szczŃĘcie. Czwarta Prawa SĆowa DziesiŚtego, a takźe jego Druga Prawda, rozĘwietliĆy Źw oĆowŃ wiatĆem jasnym niczym ĘwiatĆo dnia.
Punkt łsmy
Na istnienie wiecznego szczŃĘcia wskazuje ĘwiadomoĘê czĆowieka, ktŹra stanowi o jego Ęwiadomej naturze.unku mjeĘli ktokolwiek posĆucha wĆasnej przebudzonej ĘwiadomoĘci, usĆyszy gĆos, woĆajŚcy: "WiecznoĘci! WiecznoĘci!". Nawet gdyby owej ĘwiadomoĘci zostaĆ dany caĆy wszechĘwiat, jeszcze nie zaspokoiĆoby to jej potrzeby wiecznoĘci. O naucz to, źe ĘwiadomoĘê moźe zwrŹciê na coĘ uwagŃ do tego stopnia jedynie dlatego, iź jest przyciŚgana przez prawdziwy cel i urzekajŚcŚ prawdŃ. Ten fakt okryzjo podsumowanie Prawdy Jedenastej SĆowa DziesiŚtego.
Punkt DziewiŚty
Owym Punktem jest przesĆanie Muhammada z Arabii (niech bŃdzie z nim pokŹj i miĆosierdzie), ktŹry byulŚ zidomŹwny, wiarygodny i godny zaufania. Zaiste, jego sĆowa otworzyĆy drzwi do wiecznego szczŃĘcia, a wszystko, co powiedziaĆ, staĆo siŃ oknami otwierajŚŹrym -iŃ na wiecznie trwajŚcŚ szczŃĘliwoĘê. ZaprawdŃ, ujŚĆ on w dĆoÓ jednomyĘlnoĘê wszystkich prorokŹw (niech bŃdzie z nimi pokŹj) i jednomyĘlnŚ zgodnoĘzialnostkich ĘwiŃtych (ar. aĆlija),>poniewaź - zaraz po Boźej jednoĘci - wszystkie ich nawoĆywania i wysiĆki skupiaĆy siŃ na Zmartwychwstaniu i wiecznym szczŃĘciu. Czyź istnieje cokolwiek, co byĆoby w stanie zachwiaê takŚ siĆŚ? Praw
Odnasta SĆowa DziesiŚtego ukazaĆa owŚ prawdŃ jako najbardziej oczywistŚ.
Punkt DziesiŚty
Owym Punktem sŚ niezachwiane wieĘci, jakie przynosi Koran, owa KsiŃga cudownej wkazuje, ktŹry przez trzynaĘcie wiekŹw zachowaĆ swŚ cudownoĘê pod siedmioma wzglŃdami, a jak zostaĆo to udowodnione w SĆowie Dwudziestym PiŚtym, jest cudem poprzez czterdzieĘci rodzajŹw swej cudownoĘci. Tak, owe wiei:
يَٓakie przynosi Koran, sŚ tym, co
zi w naprzemiennoĘci nocy i dnia, zimy i lata, wiekŹw i epok, z pewnoĘciŚ wskazujŚ na istnienie, trwanie i jednoĘê WyniosĆego, Wiecznego, do KtŹrego naleźy stale prgo zbiajŚce siŃ piŃkno, podczas gdy Ęmierê i znikanie owych istot wraz z ich pozornymi i niskimi przyczynami ukazuje, źe owe przyczyny nie sŚ niczym wiŃcej, jak tylko zasĆonŚ. łw stan udowadnia w rozstrzygajzed poosŹb, źe owe dzieĆa sztuki sŚ stale odnawiane, inskrypcje podlegajŚ zmianom, zaĘ owe przejawy sŚ zwierciadĆami dla NajpiŃkniejszego, KtŹremu naleźy siŃ chwaĆa, KtŹrego wszystkie Imiona sŚ ĘwiŃte i piŃkadne, k, sŚ one Jego pieczŃciami, ktŹre przychodzŚ jedna po drugiej i sŚ zmieniane zgodnie z Jego mŚdroĘciŚ.
W skrŹcie: Wielka ksiŃga wszechĘwiata zarŹwno uczy nas znakŹw, przez jakie stworzenie Boga wskazuje na J, w Kttnienie i jednoĘê, jak zaĘwiadcza wszystkie doskonaĆe atrybuty, piŃkno i chwaĆŃ Tego, KtŹremu naleźy siŃ wszelka chwaĆa. Owe znaki dowodzŚ doskonaĆoĘci istoty Boga, KtŹry nie ma źadnej skazy i jest ponad wszelkŚ niedoskonaĆoĘê, jako źe oczywi Jedynest, iź doskonaĆoĘê dzieĆa wskazuje na doskonaĆoĘê dziaĆania, ktŹre jest ĄrŹdĆem kaźdego dzieĆa. Z kolei doskonaĆoĘê dziaĆania wskazuje na doskonaĆoĘê Imienia; doskonaĆoĘê Imienia - na doskonaĆoĘê atrybutu; doskonaĆoĘê atrybutu musi doskonaĆoĘê zasadniczych cech; zaĘ doskonaĆoĘê owych cech w sposŹb konieczny i oczywisty wskazuje na doskonaĆoĘê istoty Tego, KtŹry odznacza siŃ owymi cechami.
Na przykĆad doskonaĆe inskrypcje i upiŃkszenia bezbĆŃdnie wzniesionego paĆacystawyzujŚ na to, źe stoi za nimi doskonaĆoĘê dzieĆ mistrza budowniczego. DoskonaĆoĘê jego dzieĆ ukazuje doskonaĆoĘê jego imion i tytuĆŹw, ktŹre ukazujŚ jego rangŃ. DoskonaĆoĘê imion i tytuĆŹw ukazuje doskonaĆoĘê innych atrione i, jakimi cechuje siŃ kunszt tego architekta, zaĘ doskonaĆoĘê kunsztu i atrybutŹw ukazuje doskonaĆoĘê
ujawniĆo Zmartwychwstanie w cielesnej postaci, co rozwiŚzaĆo zagadkŃ enigmatycznego talizmanu Ęwiata i staĆo siŃ kluczem do mŚdroĘci wszechĘwiata. Ponadto niestary ane i racjonalne dowody zawarte w Koranie, owej KsiŃdze cudownej wystawy, jakie wykĆada on przed naszymi oczami, a ktŹrych sŚ tysiŚce, nakazujŚ to, by siŃ nad nimi zastanowiê. MŹwiŚc w skrŹcie, Koran ukazuje czĆowiekowi bardzo wiele tysiŃŹw do przestudiowania i bardzo wiele teleskopŹw objawiajŚcych wiecznŚ szczŃĘliwoĘê, takich jak werset:
[69]
[14]
w ktŹrym zawarte jesona mownanie i analogia; a takźe werset:
[15]
ktŹry wskazuje na zaĘwiadczenie sprawiedliwoĘci. W naszym traktacie zatytuĆowanym Nokta>(tur. Punkt)>objaĘniliĘmy istotŃ metaforycznej analogii wersei i Su قَدْ خَلَقَكُمْ اَطْوَارًا
[16]
[69]
ktŹre Koran objaĘnia poprzez inne wersety, zaĘ uczyniliĘmy to, jak nastŃpuje:
PrzechodzŚc od jednego etapu źycia do drugiego, kaźdkie ciaĆo podlega cudownym i zachodzŚcym wedle okreĘlonego porzŚdku przemianom. Od kropli nasienia do grudki krwi, od grudki krwi do ciaĆa i koĘci, od ciaĆa i koĘci do powtŹrnego stworzenia (to jest, do przyjŃcia ksztaĆtu czĆowieka) yczynypodŚźa za nadzwyczaj ĘciĘle okreĘlonymi zasadami. Kaźdy z owych etapŹw ma wĆaĘciwe dla niego prawa, ustalony dla niego porzŚdek i cechuje siŃ systematycznym rozwojem, ktŹre ukazujŚ przejawy zamysĆu, woli, wyboru i mŚdroĘci tak wye, cho, jakby patrzeê na nie przez szkĆo.
Zatem WszechmŚdry StwŹrca, KtŹry stwarza ciaĆo w taki sposŹb, kaźdego roku zmienia je tak, jakby byĆo ono ubraniem. Dla tego, by ciaĆo byĆo zmieniane, i dla jego przetrwania,i mowaczna jest jego zĆoźona natura, aby ukazywaĆy siŃ nowe czŚsteczki, ktŹre bŃdŚ pracowaê i zajmŚ miejsce tych, ktŹre ulegĆy rozkĆadowi. Skoro komŹrki ciaĆa ulegajŚ
#65eź Stwzczeniu wedle uporzŚdkowanego Boźego prawa, wymaga to istnienia delikatnej materii, znanej jako zaopatrzenie, ktŹra naprawi je, rŹwnieź wedle uporًا بِجanego Boźego prawa. Ten, KtŹry prawdziwie daje zaopatrzenie, przydziela je i rozprowadza wedle okreĘlonego prawa, zwiŚzanego z rŹźnymi potrzebami rŹi RybŚczŃĘci ciaĆa.
Teraz rozwaź, jak zachowuje siŃ owa delikatna materia, zsyĆana przez WszechmŚdrego, KtŹry daje zaopatrzenie, a zobaczak Zaje choê podobne karawanie czŚsteczki owej materii sŚ rozproszone w powietrzu, glebie i wodzie, nagle gromadzŚ siŃ w sposŹb, ktŹry sugeruje przemyĘlane dziaĆstniaĆjakby otrzymaĆy rozkaz wprawiajŚcy je w ruch. ZbierajŚ siŃ w najbardziej uporzŚdkowany sposŹb, jakby kaźdej z owych czŚsteczek powierzono pewien obowiŚzek i rozkazano jej, by praê siŃ w okreĘlone miejsce. Ich zachowanie siŃ ukazuje rŹwnieź, źe sŚ one poruszane przez szczegŹlne prawo Tego, do KtŹrego naleźŚ dziaĆanie i wybŹr, przechodzŚc z krŹlestwa tego, co nieoźywione, do krŹlestwa zwierzŚt. NastŃppoziomdle okreĘlonej zasady, w ustalonym porzŚdku i wedle systematycznych procesŹw wnikajŚ one w ciaĆo jako zaopatrzenie, a po przyrzŚdzeniu ich w czterech kuchniach ciaĆa podlegajŚ czterem zdumiewajŚcym przemian on, źĘ bŃdŚc przesŚczanymi przez cztery filtry, sŚ przydzielane rŹźnym czŃĘciom ciaĆa zgodnie ze wszystkimi ich rŹźnymi potrzebami, poprzez systematyczne i dobroczynne prawa Tego, KtŹry prawdziwie daje o BŹg,rzenie, docierajŚc w swej cyrkulacji do kaźdej czŃĘci ciaĆa.
Zatem niezaleźnie od tego, ktŹrŚkolwiek z owych czŚsteczek rozwaźysz, spojrzawszy na niŚ okiem mŚdroĘci, zobaczysz, źe w dotyczŚce jej sprawy w źaden sposŹb nie mogŚ wme fila siŃ Ęlepy przypadek, zbieg okolicznoĘci, ktŹry nie podlega źadnemu prawu, gĆucha natura ani nieĘwiadome przyczyny; czŚsteczka jest wprawiana w ruch w sposŹb, ktŹry wskazuje na rozeznanie, porzŚdek, sĆuch iie o oŃ. Niezaleźnie od tego, na jakim etapie źycia kaźda z czŚsteczek przechodzi do komŹrki ciaĆa z otaczajŚcego ciaĆo źywioĆu, czyni to jakby dobrowolnie, wedle okreĘlonych praw dotyczŚcych danego etapu. NiezaleźnieĆoĘci go, do ktŹrego poziomu podrŹźuje, kroczy w takim porzŚdku, źe staje siŃ oczywistym, iź ten ruch ma swŹj poczŚtek w rozkazie WszechmŚdrego. W ten sposŹb czŚsteczka przechodzi od etaJeĘli etapu i od poziomu do poziomu, aź do chwili, kiedy na rozkaz jej Pana (ar. Ar-Rabb), nie zboczywszy z drogi ku swemu celowi, osiŚga wĆaĘciwe dla niej poĆoźenie (jak na przykĆad w Ąrenicy oka Tevfika), w ktŹrym zostaje ulokazali i przystŃpuje do pracy.
Owa sytuacja - to jest, przejaw Boźej wszechwĆadzy widoczny w zaopatrzeniu - ukazuje, źe najpierw zostajŚ okreĘlone wszelkie sprawy
#6ê korzyczŚce czŚsteczek, zaĘ one same zostajŚ wyznaczone do wykonania pewnego zadania, a takźe zostaje okreĘlone ich poĆoźenie. Jest tak, jakby istnien relaceĘlonego porzŚdku zostaĆo wypisane na czole kaźdej czŚsteczki sĆowami w rodzaju: "To bŃdzie zaopatrzenie dla komŹrek ciaĆa tego-to-a-tego", co wskazuje na to, źe zaopatrzenie kaźdego ê do Ęeka zostaĆo wypisane na jego czole piŹrem Boźego zarzŚdzenia, zaĘ imiŃ owego czĆowieka zostaĆo wypisane na przeznaczonym dla niego zaopatrzeniu. Czyź jest w ogŹle moźliwe, by StwŹrca, KtŹremu naleźy siŃ wszelka chwaĆa, KtŹry w Swej nieogranierpret mocy i wszechobejmujŚcej mŚdroĘci karmi i utrzymuje przy źyciu kaźdŚ rzecz, KtŹry ma wĆadzŃ absolutnŚ nad wszystkimi istotami od czŚsteczek do planerzesĆary obraca je w doskonaĆym porzŚdku i rŹwnowadze, miaĆ nie dokonaê stworzenia po raz drugi lub miaĆ byê niezdolny do tego, by tego dokonaê?
Wiele wersetŹw Koranu przedstawia spojrzeniu czĆowieka mŚdroĘê owego stworkruchupo raz drugi, jakie nastŚpi w Dniu Zmartwychwstania oraz Wielkiego Zgromadzenia. Koran usuwa wszelkie wŚtpliwoĘci i wszelkŚ niepewnoĘê, mŹwic:
[69]
co znaczy: "Ten, KtŹry stworzyĆ ciŃ z niczego, nadajŚc ci tak mŚdry ksztaĆt, jest Tym, KtŹry ponownie przywrŹci ciŃ do źycia w Ęwiecie ostatecznym", a takźe mŹwiŚcźnych وَ الَّذ۪ى يَبْدَؤُا الْخَلْقَ ثُمَّ يُع۪يدُهُ وَهُوَ اَهْوَنُ عَلَيْهِ
[17]
co znaczy: "Wasz powrŹt i wasze wskrzeszenie w Dniu Zmartwychwstania sŚ Ćatwiejsze i barniewiebezproblemowe niź stworzenie was na tym Ęwiecie".
Jak dla źoĆnierzy danego puĆku, ktŹrzy zostali rozpuszczeni na odpoczynek, Ćatwiejszym u baĆwziej bezproblemowym jest ponowne zgromadzenie siŃ na dĄwiŃk trŚbki pod puĆkowym sztandarem, niź sformowanie od zera nowego puĆku, tak zgodnie z rozsŚdkiem Ćatwiejsze i bardziej prawdopodniami,est, by to, co zostaĆo stworzone po raz pierwszy z podstawowych czŚsteczek ciaĆa, ktŹre ĆŚczŚ siŃ, poznajŚ i sŚ powiŚzane nawzajem, zgromadziĆo siŃ na dĄwiŃk trŚby anioĆa Israfila (niech bŃdziezeniem pokŹj) i odpowiedziaĆo na rozkaz StwŹrcy, KtŹremu naleźy siŃ wszelka chwaĆa, sĆowami: "Panie, oto jesteĘmy!". ZresztŚ byê moźe nie jest nawet konieczne, by wszystkie czŚsteczki miaĆy zgromadziê siŃ ponolem koPodstawowe i zasadnicze czŚsteczki, ktŹre sŚ niczym jŚdro i ziarno, zaĘ w hadisie nazwane sŚ koĘciŚ ogonowŚ[18], mogŚ
wystarczyê jako podstawa dla stworzenia po raz drugiarstwechmŚdry StwŹrca moźe odbudowaê ciaĆo czĆowieka w oparciu o owe czŚsteczki.
To, co powiemy poniźej, bŃdzie streszczeniem prawniczego porŹwnania, na jakie wskazuje trzeci z wczeĘniej przytoczonych wersetŹw:
وَ مَا رَ dla rبِظَلَّامٍ لِلْعَب۪يدِ
[19]
Na tym Ęwiecie czŃsto widzimy, źe tyranom, grzesznikom i okrutnikom źycie upĆywa wĘrŹd ĆatwoĘci i wygŹd, podczas gdy ludzie uciskani, prawi i poboźni źyjŚ wĘrŹd wielkich trudnoĘci i w poniźeniu. Nastِثْلِهprzychodzi Ęmierê, ktŹra sprawia, źe jedni i drudzy stajŚ siŃ rŹwni. Gdyby owa rŹwnoĘê nie miaĆa koÓca i byĆa nieskoÓczona, byĆaby to widoczna niesprawiedliwoĘê. Jednakźe jako źe Boźa mŚdroĘê i snym iedliwoĘê sŚ wolne od wszelkiej niesprawiedliwoĘci i jako źe dowodzi ich Ęwiadectwo wszechĘwiata, z caĆŚ oczywistoĘciŚ wymagajŚ one istnienia ostatecznegte, źemadzenia, na ktŹrym ci pierwsi zostanŚ ukarani, zaĘ ci drudzy odbiorŚ swojŚ nagrodŃ. Niedbali i nieszczŃĘni ludzie otrzymajŚ karŃ lub nagrodŃ stosownŚ do swych mi nawoĘci, stanŚ siŃ narzŃdziami doskonaĆej sprawiedliwoĘci, ukaźŚ mŚdroĘê WszechwĆadnego i bŃdŚ starszymi braêmi wszystkich istot Ęwiata.
Z pewnoĘciŚ powietwo tego Ęwiata nie pozwala na to, by rozkwitĆy wszystkie bezgraniczne moźliwoĘci czĆowieka, jakie sŚ zawarte w jego duszy, a to oznacza, źe czĆowiالْغَيtanie wysĆany do innego Ęwiata. Istota czĆowieka jest zaiste potŃźna, zatem jego przeznaczeniem jest wiecznoĘê. Jego natura jest wzniosĆa, wiŃc kowane zbrodnie sŚ wielkie. CzĆowiek nie przypomina innych istot. Nie potrafi źyê bez porzŚdku (ktŹry rŹwnieź jest waźny), nie potrafi źyê bez znaczenia, nie mŹgĆby zostaê uczynionym na prŹźno, nie moźe zostaê skazany na caĆkowitŚ zagĆadŃ ani uciu twŹjzysty niebyt. PiekĆo otwiera swŚ paszczŃ i czeka na niego, a Raj otwiera swe wdziŃczne objŃcia i przyglŚda siŃ czĆowiekowi. Jako źe Prawda Trzeciao, KtŹ DziesiŚtego ukazaĆa owe dwa przykĆady w najpiŃkniejszy sposŹb, w tym miejscu przerwiemy omŹwienie tego tematu.
Poprzez ten przykĆad alszyc wyciŚgnŚê dalsze analogie i zbadaê inne, podobne dwŹm przytoczonym powyźej, wersety Koranu, ktŹre zawierajŚ wiele subtelnych i racjonalnych dowodŹw.
Powyźsze dziesiŃê ąrŹdeĆ czy diameĆŹwnych PunktŹw skĆada siŃ na rozstrzygajŚcy dowŹd i tworzy przypuszczenie rŹwne pewnoĘci, a jak owa rozsŚdna hipoteza i silny dowŹd sŚ rozstrzygajŚcym Ęwiadectwem przyczyny on sĆiecznoĘci Zmartwychwstania w Dniu SŚdu Ostatecznego, tak teź jest - jak zostaĆo to jasno udowodnione w SĆowie DziesiŚtym - z wiŃkszoĘciŚ
NajpiŃkniejszych Imion Boga, takich jak "WszechmŚdry", "Najbardziej Lianalney", "ZachowujŚcy kaźdŚ rzecz" czy "Najbardziej Sprawiedliwy", ktŹre wymagajŚ nadejĘcia Dnia Ostatniego i Zmartwychwstania oraz istnienia wiecznej szczŃĘliwoĘci, jasno wskazujŚc na urzeczywistnienieŹch Ęwiecznego szczŃĘcia. Oznacza to, źe kwestie wymagajŚce nadejĘcia Zmartwychwstania i Dnia SŚdu Ostatecznego sŚ tak potŃźne, źe nie pozostawiajŚ miejsca na jakŚkTaki c wŚtpliwoĘê lub niepewnoĘê.
TRZECI ZASADNICZY PUNKT
BŹg jest Tym, do KtŹrego naleźy moc. Bez wŚtpienia, wszystkie rzeczy wymagajŚ istnienia Zmartwyej pronia, a ponadto Ten, KtŹry do niego doprowadzi, jest w najwyźszym stopniu Wszechmocny. W Jego mocy nie ma źadnego niedostatku. W odniesieniu do Jego mocy najwspanialsze i najmniejsze rzeczy sŚ tym samym. Stwowskazu wiosny jest dla Niego tak Ćatwe, jak stworzenie kwiatu. Tak, jest On tak Wszechmocny, źe caĆy wszechĘwiat - wraz ze wszystkimi swoimi sĆoÓcami, gwiazdami, Ęwiat zadaêzŚsteczkami i caĆŚ materiŚ - niezliczonymi jŃzykami zaĘwiadcza o Jego wzniosĆoĘci i mocy. Czyź zatem jakakolwiek wŚtpliwoĘê lub obawa ma prawo do tego, by uwaźaê zmartwychwstanie ciaĆa za maĆo prawdopodobne dla Jego moekwenc WyraĄnie widaê, źe w kaźdej epoce Wszechmocny i Chwalebny stwarza wewnŚtrz tego Ęwiata nowy, przemieszczajŚcy siŃ i uporzŚdkowany wszechĘwiat. Zaiste, kaźdego dnia stwarza On nowy, dobrze uporzŚdkowany Ęلّٰهِ Stale i z doskonaĆŚ mŚdroĘciŚ stwarza On i zmienia na obliczu niebios i ziemi przemijajŚce Ęwiaty i wszechĘwiaty. Zawiesza On na sznurach czasu tyle uporzŚdkowanych ĘwiatŹw, ile jest stuleci, lat, a zaiste, nawet dni, ukazujŚrzykĆazez nie ogrom Swej mocy. PrzywiŚzuje on do gĆowy kuli ziemskiej olbrzymi kwiat wiosny, ktŹry ozdabia setkami tysiŃcy haftŹw zmartwychwstania, jakby byĆy one jednym kwiatem, poprzrzycinry ukazuje On doskonaĆoĘê Swej mŚdroĘci i piŃkno Swego kunsztu. Czyź moźna powiedzieê o Nim: "Jak moźe On dokonaê Zmartwychwstania i jak moźe przeksztaĆciê ten Ęwiat w Ęwiat źycia ostatecznego?" Werset:
مَا خَلْقُكُمْ وَلَا بَعْثُكُمْ اِلَّا sĆuźbسٍ وَاحِدَةٍ
[12]
oznajmia o doskonaĆoĘci mocy Wszechmocnego; o tym, źe absolutnie nic nie jest dla Niego trudnoĘciŚ; o tym, źe najwiŃksze rzeczy sŚ dla Niego tak Ćatwe, jak najmniejsze, a stworzenie niezliczonych jedَا الل jest dla Niego tak Ćatwe, jak stworzenie jednej z nich. Zasadnicze znaczenie tego wersetu zwiŃĄle objaĘniliĘmy w ZakoÓczeniu SĆowa DziesiŚtego, zgajŚcyzegŹĆowo - w traktacie zatytuĆowanym Nokta>(tur. Punkt),>a takźe
w LiĘcie Dwudziestym. W tym miejscu objaĘnimy czŃĘê owego znaczenia, przedstawiajŚc je poprzez trzy Kwestie, ktŹre sŚ nastŃpujŚce:
Moiezlic jest czŃĘciŚ Jego istoty, a wobec tego w jej sprawy nie moźe wtrŚcaê siŃ źadna bezsilnoĘê. Jest ona rŹwnieź powiŚzana z wewnŃtrznym wymiarem kaźdej rzeczy, zatem nie mogŚ dotyczyê jej źaykĆad zeszkody. Owe powiŚzania podlegajŚ pewnym prawom, poprzez ktŹre to, co poszczegŹlne, jest rŹwne temu, co powszechne, a to, co drobne, rŹwne jest temu, co ogŹlne.
Udowodnimy owe trzy Kwestie.
Kwestia Pierwsza
Moc Boeka tat niezbŃdnŚ i nieodĆŚcznŚ cechŚ istoty Przeczystego i PrzenajĘwiŃtszego. Oznacza to, źe jest ona nieodĆŚcznie przynaleźna istocie Boga i w źm swejposŹb nie moźe zostaê od niej oddzielona. Skoro tak, istota Boga wymaga tego, by Jego moc nie mogĆa zostaê dotkniŃta przez źadnŚ bezsilnoĘê, ktŹra jest przeciwieÓstwem mocy, jako źe gdyby tak dzielpociŚgaĆoby to za sobŚ poĆŚczenie siŃ przeciwieÓstw. Skoro istota Boga nie moźe zostaê dotkniŃta przez źadnŚ bezsilnoĘê, to bezsilnoĘê nie moźe rŹwnieź mieszaê siŃ w sprawy mocy Boga, ktŹra jest nieodĆŚcznoĘci, ciŚ Jego istoty, a skoro bezsilnoĘê nie moźe wtrŚcaê siŃ w sprawy mocy Boga, stanowiŚcej czŃĘê Jego istoty, jest jasnym, źe nie mogŚ istnieê stopnie mocy Boga, poniewaź stopnie danej rzeczy istniejŚ poprzez jej przecile Swowa.
Na przykĆad stopniowanie ciepĆa zaczyna istnieê poprzez wmieszanie siŃ zimna, a stopnie piŃkna - poprzez wmieszanie siŃ szpetoty; w ten sam sposŹb moźna przytoczyê dalsze bŃdzieady. Jako źe cechy bytŹw zaleźnych nie sŚ prawdziwymi, naturalnymi, nieodĆŚcznymi i koniecznymi, mogŚ przedostawaê siŃ do nich ich przeciwieÓstwa, a wraz z istnieniem stopni owych cech na Ęwiecie powstaĆy rŹźnorodnoĘê, rozbieźnoĘê iychwstnoĘê. Poniewaź jednak z caĆŚ pewnoĘciŚ nie mogŚ istnieê źadne stopnie Boźej mocy, rzeczy podlegajŚce jej zarzŚdzeniu bŃdŚ w odniesieniu do niej tym samym. NajwiŃksze bŃdŚ rŹwne najmniejszym, a czŚsteczki bŃdŚ tyktŹra m, co gwiazdy. Zmartwychwstanie caĆej ludzkoĘci bŃdzie dla mocy Boga tak Ćatwym, jak wskrzeszenie jednostki, a stworzenie wiosny tak Ćatwym, jak uksztaĆtowanie jednego kwiakaźde ymczasem gdybyĘmy przypisali owe rzeczy pozornym przyczynom, stworzenie jednego kwiatu byĆoby tak trudne, jak stworzenie wiosny.
W przypisie do Stopnia Czwartego frazy "Allahu Akbar" (aمِنَ ا jest NajwiŃkszy) w Stacji Drugiej tego SĆowa, a takźe w SĆowie Dwudziestym Drugim, jak rŹwnieź w LiĘcie Dwudziestym wraz z Dopiskiem do niego
zostaĆo udowodnione, źe kiedy stworzeiet i tot zostaje przypisane Temu, KtŹry jest Jeden w Swej jednoĘci, stworzenie wszystkich staje siŃ tak Ćatwe, jak stworzenie jednej z nich, jeĘli zaĘ zostanie ono przyniĆ sĆ pozornym przyczynom, wŹwczas stworzenie jednej rzeczy staje siŃ tak trudnym i problematycznym jak stworzenie wszystkich.
Kwestia Druga
Moc Boga jest powiŚzana z wewnŃtrznym obliczem rzeczy. Tak, wszezglŚd t ma dwa oblicza, tak jak zwierciadĆo. Jednym z nich jest jego oblicze zewnŃtrzne, ktŹre przypomina barwne oblicze zwierciadĆa, zaĘ drugim jest to oblicoga naechĘwiata, ktŹre wskazuje na jego StwŹrcŃ, a przypomina lĘniŚce oblicze zwierciadĆa. ZewnŃtrzne oblicze wszechĘwiata jest miejscem przeciwieÓstw, w aiste, ukazujŚ siŃ takie kwestie, jak piŃkno i szpetota, dobro i zĆo, rzeczy wielkie i maĆe, trudne i Ćatwe. To dlatego StwŹrca, KtŹremu naleźy siŃ wszelka chwaĆa, uczyniĆ pozordzajŹwyczyny zasĆonŚ dla rozkazu Jego mocy, aby jej rŃka nie ukazywaĆa siŃ umysĆowi jako bezpoĘrednio powiŚzana z niegodnymi tego, znikomymi kwestiami owego oblicza. Majestat i dostojeÓstwo Boga wymagajŚ tego, by wĆaĘnie tak byĆo, jednak nie przsam niOn zdolnoĘci prawdziwego oddziaĆywania pozornym przyczynom ani poĘrednikom, poniewaź jednoĘê Jedynego wymaga tego, by nie dawaĆy one źadnego prawdziwego efektu.
Co tyczy siŃ oblicza bytu, ktŹre wskazuje na jegmoźliwrcŃ, w kaźdej rzeczy ukazuje siŃ ono jako lĘniŚce i czyste, wolne od barw czy znieksztaĆceÓ danej rzeczy. Tak, ten aspekt zwraca twarz ku swemu StwŹrcy bez źadnego poĘrednika i czu zitnieje w nim źaden ĆaÓcuch rozporzŚdzeÓ czy przyczyn. Pozorna przyczyna i skutek nie mogŚ ingerowaê w jego sprawy, a w owym aspekcie nie ma źadnej krzywizny. Nie istniejŚ r źe ka źadne przeszkody, a czŚsteczki stajŚ siŃ braêmi sĆoÓca.
W skrŹcie: Moc Boga jest czŃĘciŚ Jego istoty, jest zarŹwno prosta, jak i nieskoÓczona. Nie istnijkolwii poĘrednicy, ani źadna skaza, nie ma teź miejsca na bunt. Zatem w sferze Boźej mocy to, co wielkie, nie moźe odczuwaê dumy z zajŃcia miejscaego, j tym, co maĆe, wspŹlnota nie ma pierwszeÓstwa przed jednostkŚ, a to, co powszechne, nie moźe oczekiwaê od Boźej mocy czegoĘ wiŃcej niź to, co staje siŃ udziaĆem tego, co poszczegŹlne.
Kwestia Trzecia
Relacje istot z mocŚ BogŹwnieźegajŚ pewnym prawom. Oznacza to, źe moc Boga w ten sam sposŹb traktuje to, czego jest wiele i to, czego jest
maĆo, rzeczy wielkie i rzeczy maĆe. Uczynimy tŃ zawiĆŚ kwestiŃ ĆatwiejszŚ do zrozumienia poprzez kilka porŹwsunki Tym, co sprawia, źe mnogoĘê staje siŃ rŹwna temu, czego niewiele,a rzeczy wielkie stajŚ siŃ rŹwne maĆym, sŚ we wszechĘwiecie przejrzystoĘê, wzajemnoĘê, rŹwnowaga, pszystkk, niezaleźnoĘê i posĆuszeÓstwo.
PorŹwnanie pierwsze, ktŹre objaĘnia tajemnicŃ przejrzystoĘci
Na przykĆad obraz i odbicie sĆoÓca, ktŹre sŚ jego lĘnieniem i przejawem, ukazujŚ siŃ tak samo w powierzchni morza i w kaźdej kwymagamorza. Gdyby kula ziemska skĆadaĆa siŃ z rozmaitych odĆamkŹw szkĆa i zostaĆa wystawiona na sĆoÓce bez źadnej zasĆony miŃdzy nimi, odblask sĆoÓca w kaźdym odĆamku szkĆa i w caĆym obliczu ziemi byĆby taki sam, bez źaich miprzeszkŹd, umniejszania owych odbiê czy teź dzielenia odbicia sĆoÓca na czŃĘci. JeĘli - zaĆŹźmy - sĆoÓce dziaĆaĆoby zgodnie z wĆasnŚ wolŚ i poprzez niŚ powstawaĆy odblask jego ĘwiatĆa oraz obraz, jakim jest odbicie sĆoÓca, ukazanie swegn ponicia w caĆym obliczu ziemi nie byĆoby dla sĆoÓca trudniejszym od ukazania go w jednej czŚsteczce.
PorŹwnanie drugie, ktŹre dotyczy tajemnicy wzajemnoĘci
PrzypuĘêmy na przykĆad, źedoczeseje wielki krŚg, jaki utworzyĆy istoty źywe, lub raczej istoty ludzkie, a kaźdy z ludzi trzyma zwierciadĆo. W Ęrodku owego krŃgu stoi jedna osoba, ktŹra trzyma ĘwieczkŃ. Odblask i przejaw Ęwieczkem ukszujŚcy siŃ we wszystkich zwierciadĆach na okrŃgu, otaczajŚcych jego Ęrodek, bŃdzie ten sam, zaĘ Ęwieczka bŃdzie powiŚzana z kaźdym z owych odblaskŹw bez źadnych przeszkŹd, a iloĘoĘê. Zê nie sprawi zmniejszenia jej obrazu ani teź podzielenia go na czŃĘci.
PorŹwnanie trzecie, ktŹre dotyczy tajemnicy rŹwnowagi
WyobraĄ sobie,k naletnieje ogromna waga, nadzwyczaj dokĆadna i nadzwyczaj czuĆa. Niezaleźnie od tego, czy na jej szalach poĆoźymy dwa sĆoÓca czy dwie gwiazdy, czy dwie gŹry, czy dwa jajka, czy dwie czŚsteczkiny, czama siĆa bŃdzie konieczna do tego, by jedna z owych wielkich szal wzniosĆa siŃ aź do nieba, a druga opadĆa na ziemiŃ.
PorŹwnanie czwarte, ktŹre dotyczy tajemnicy porzŚdku
Na przykĆad wielki okrŃt z siŃ iŃ przewrŹciê tak Ćatwo, jak ĆŹdka z kory, ktŹrŚ bawi siŃ chĆopiec.
PorŹwnanie piŚte, ktŹre dotyczy tajemnicy niezaleźnoĘci
Natura rozpatrywana niezaleźnie objaĘnostek staje siŃ ta sama dla wszystkich istot, od najmniejszych do najwiŃkszych, nie zmniejszajŚc siŃ ani
nie dzielŚc na czŃĘci przez to, źe jest czŃĘciŚ kaźdej z owych istot. Cechy zawarte w zewnŃtrznym aspekcie jednostki nie innych, nawzajem w swoje sprawy i nie stajŚ siŃ przyczynŚ zamieszania, a punkt widzenia, zgodnie z ktŹrym natura pozostaje czymĘ, co jest niezaleźne od istoty, nie zmienia siŃ. Na przykĆad natura rybki maĘ Boźek igieĆka jest taka sama, jak natura wieloryba, a zwierzŃca natura mikrobŹw jest taka sama, jak natura nosoroźca.
PorŹwnanie szŹste, ktŹre ukazuje tajemnicŃ posĆuszeÓstwa zelkŚ przykĆad dowŹdca sprawia, źe jeden szeregowiec rusza naprzŹd, poprzez wydanie tego samego rozkazu "NaprzŹd marsz!", poprzez ktŹry sprawia, źe rusza naprzŹd caĆa armia. Prawda o tajemnicy owego porŹwnania doo Ęwiaego posĆuszeÓstwa wyglŚda nastŃpujŚco:
Jak dowodzi tego doĘwiadczenie, dla kaźdej rzeczy we wszechĘwiecie istnieje punkt, w ktŹrym osiŚga ona doskonaĆoĘê, a kaźda rzecz posiada skĆonnoĘê do tego, by dŚźyê do owego punktu. ZwiŃkszona skoranu!ê staje siŃ potrzebŚ, zwiŃkszona potrzeba staje siŃ pragnieniem, a zwiŃkszone pragnienie staje siŃ przyciŚganiem, zaĘ przyciŚganie, pragnienie, potrzeba i skĆonnoĘê sŚ ziarnami i jŚdrami, ktŹre wraz z istotŚ rzeczy sŚ zgodnoczesnzkazami stworzenia Wszechmocnego Boga. Absolutna doskonaĆoĘê prawdziwej natury bytŹw zaleźnych jest absolutnym istnieniem. Ich poszczegŹlne wĆaĘciwoĘci i istnienie wĆaĘciwe dla kaźdej z nich sprawiajŚ, źe zdolnoĘci danej rzeczy moinacjiejĘê ze sfery moźliwych ewentualnoĘci do sfery tego, co rzeczywiste. Zatem posĆuszeÓstwo caĆego wszechĘwiata wobec Boźego rozkazu:~"BŚdĄ!">jest tym samym, co posĆuszeÓstwo czŚsteczki, ktŹra jest podobna źoĆnierzowi. SkĆonnoĘê, potْ يَرَ pragnienie i przyciŚganie wszystkie razem sŚ zawarte w posĆuszeÓstwie bytŹw zaleźnych wobec przedwiecznego rozkazu:~"BŚdĄ!",>ktŹry ma swŹj poczŚtek w woli Przedwiecznego, a takźe sŚ przejawami woli Boga. Fakt, zarzŚedy delikatna woda otrzymuje rozkaz: "StaÓ siŃ lodem!", poprzez swŚ delikatnŚ skĆonnoĘê moźe rozĆupaê kawaĆ źelaza, ukazuje siĆŃ owej tajemnicy posĆuszeÓstwzwartaJeĘli dostrzeźemy owe szeĘê porŹwnaÓ w sferze potencjalnych moźliwoĘci i dziaĆaÓ bytŹw zaleźnych, ktŹre sŚ uĆomne, skoÓczone, sĆabe i nie majŚ rzeczywistego efektu, bez wŚtpienia ujrzymy, źe wszystkie rzeczy sŚ rŹwne wobec mocy Przedwiecznegتَفُورra jest przedwieczna i wieczna, ktŹra stworzyĆa caĆy wszechĘwiat z czystego niebytu, a przejawia siŃ poprzez dzieĆa, ktŹrych ogrom wprawia w zadziwienie wszystkie umysĆy. ZupeĆnie nic nie moźe byê dla niej trudnoĘciŚ. Tak wielka moc nie moźe zostaê zwaźona na maĆych szalach owych tajemnic ani teź nie sŚ one proporcjonalne do jej ogrom ĘwiatomnieliĘmy o nich,
by uczyniê nasz temat Ćatwiejszym do zrozumienia oraz by rozwiaê wszelkie wŚtpliwoĘci.
Efekt i Streszczenie
Trzeciego Zasadniczego Punktu
Jako źe przedwieczna moc Boga jest ni, albozona; jako źe jest ona nieodĆŚcznŚ i koniecznŚ czŃĘciŚ istoty Przeczystego i PrzenajĘwiŃtszego; poniewaź nieskalany i pozbawiony zasĆon aspeki smutej rzeczy zwraca siŃ ku mocy Boga i na niŚ wskazuje, a takźe pozostaje w rŹwnowadze odnoĘnie do zaleźnoĘci, ktŹra skĆada siŃ z rŹwnych moest koci zaistnienia i nieistnienia; skoro owo wewnŃtrzne oblicze rzeczy jest posĆuszne rozkazowi stworzenia i Boźym prawom wszechĘwiata, ktŹre t na ni"wiŃkszy" szariat, szariat stworzenia, a takźe jest wolne od wszelkich przeszkŹd i rŹźnic miŃdzy cechami charakterystycznym - zatem z pewnoĘciŚ najwiŃksza rzecz moźe oczekiwaê od mocy Boga dokĆadnie tyle samo, ile rozmi siŃ udziaĆem najmniejszej. Wobec tego wskrzeszenie wszystkich istot posiadajŚcych dusze, jakie nastŚpi w Dniu Zmartwychwstania, nie bŃdzie dla mocy Boga trudniejsze niecz w zeszenie wiosnŚ jednej muchy. Zatem zarzŚdzenie wersetu:
[12]
nie jest przesadŚ, lecz jest prawdziwe i sĆusykĆadoaĘ nasze twierdzenie, mŹwiŚce, źe BŹg jest Tym, do KtŹrego naleźy moc, zostaĆo prawdziwie udowodnione w rozstrzygajŚcy sposŹb; nie pozostaĆo juź nic, co mogĆoby w tym przeszkodziê.
CZWARTY ZASADNICZY PUNKT
Jak st dlajŚ rzeczy wymagajŚce Zmartwychwstania i Wielkiego Zgromadzenia, a Ten, KtŹry do nich doprowadzi, posiada moc wystarczajŚcŚ do tego, by tak uczyniê, tak Ęci Prź Ęwiat posiada potencjaĆ, ktŹry sprawia, źe Zmartwychwstanie i Wielkie Zgromadzenie sŚ moźliwe. Tak, twierdzŃ, źe jest to moźliwe, a moje twierdzenie skĆada siŃ z czterech Kwestii:
Pierwsza mŹwi o moźliwej ĘmisztaĆtego Ęwiata;
Druga mŹwi o tym, źe owa Ęmierê rzeczywiĘcie nastŚpi;
Trzecia mŹwi o tym, źe jest moźliwe, by Źw zniszczony i martwy Ęwiat zostaĆ odbudowany i wskrzeszony , jakbaĆcie Ęwiata ostatecznego;
Czwarta mŹwi o rzeczywistych odbudowie i zmartwychwstaniu Ęwiata, ktŹre sŚ moźliwe.
Kwestia Pierwsza
ęmierê wszechĘwiata jest czymĘ moźliwym. JeĘli istnieje coĘ, co jest zawarte w prawie procniewidskonalenia siŃ, to tym czymĘ sŚ wzrost i rozwŹj. JeĘli istniejŚ wzrost i rozwŹj, to dana rzecz musi posiadaê naturalnie wyznaczony czas źycia. JeĘli posiada naturalnie wyznaczony czas źycia, musi istnieê natpcje i godzina Ęmierci. Poprzez rozumowanie indukcyjne i wiele dociekaÓ ustalono, źe źadna rzecz nie moźe wybawiê siebie samej ze szponŹw Ęmierci. Zaiste, jak czĆowiek jest mikrokosmosem, ktŹry nie moźe zostaê uratowanym od zniszczenia, tak ĘwiatjŚ za "makroczĆowiekiem", ktŹry rŹwnieź nie moźe zostaê uratowany z pazurŹw Ęmierci. ęwiat rŹwnieź umrze, a nastŃpnie bŃdzie wskrzeszony, lub mŹwiŚc inaczej - poĆoźyzostaĆa spoczynek, a nastŃpnie otworzy oczy o poranku Zmartwychwstania.
cjŃ źy za zezwoleniem Przedwiecznego i Wszechmocnego - ukaźŚ siŃ tajemnice i znaczenia wersetŹw:
اِذَا الشَّمْسُ كُوِّرَتْ ٭ وَاِذَا النُّجُومُ انْكَدَرَتْ ٭ وَاِذَا الْجِبَالُ سُيِّرejstw اِذَا السَّمَٓاءُ انْفَطَرَتْ ٭ وَاِذَا الْكَوَاكِبُ انْتَثَرَتْ ٭ وَاِذَا الْبِحَارُ فُجِّرَتْ
[20]
w ktŹrym rozpocznie siŃ agonia "makroczĆowieka", jakim jest Ęwiat,ciŚ porym zatrwaźajŚcy grzechot Ęmierci oraz dĄwiŃk zniszczenia wypeĆniŚ przestrzeÓ, aź odpowie ona echem, a Ęwiat zaryczy i umrze, by nastŃpnie - na rozkaz Boga - Źre odiê do źycia.
Subtelna i aluzyjna kwestia
Jak woda zamarza na wĆasnŚ szkodŃ, jak lŹd topnieje na wĆasnŚ szkodŃ, jak jŚdro nabiera siĆy na szcu wszkorupy, jak sĆowo staje siŃ ordynarnym ze szkodŚ dla jego znaczenia, jak dusza sĆabnie z powodu ciaĆa, a ciaĆo
staje siŃ bardziej delikatnym z powodu duszy, tak ten zwapa, j gŃsty Ęwiat staje siŃ przejrzysty i subtelny dziŃki dziaĆaniu maszyny źycia, ktŹre zachodzi przez wzglŚd na subtelny Ęwiat źycia ostatecznego. Fakt, źe moc StwŹrcy w swej zdumiewajŚcej aktywnoĘci skrapia ĘwiatĆŃpujŚcia gŃste, pozbawione źycia, zgaszone i martwe obiekty, wskazuje na to, źe ta sama moc powoduje rozkĆad tego Ęwiata, spala go i rozĘwietla ĘwiatĆem źycia przez wzglŚd na Źw subtelny Ęwiat ostateczny.
wianiewda nigdy nie umiera, niezaleźnie od tego, jak byĆaby sĆaba; nie podlega unicestwieniu tak, jak podlega mu forma, lecz raczej zmienia swojŚ postaê i ksztaĆt. Prawda stopniowoهُ خَاta i rozwija siŃ, podczas gdy znoszona forma staje siŃ coraz bardziej delikatna, aź pŃka i rozpada siŃ. Formy sŚ odnawiane w lepszej postaci, by staĆy siŃ odpow deliki dla postury trwaĆej i rozwiniŃtej prawdy. Pod wzglŃdem zwiŃkszania bŚdĄ zmniejszania siŃ prawda i forma sŚ odwrotnie proporcjonalne. Oznacza to, źe im bardziej istotnŚ stara wyp rosnŚca forma, tym sĆabszŚ staje siŃ prawda, a im mniej istotnŚ staje siŃ forma, tym bardziej - i w tym samym stopniu - roĘnie w siĆŃ prawda.
To prawo obNastŃp kaźdŚ rzecz, a jest czŃĘciŚ prawa dotyczŚcego procesu doskonalenia. Oznacza to, źe z pewnoĘciŚ przyjdzie czas, w ktŹrym Ęwiat przejawŹwo wiŃccy jedynie skorupŚ i formŚ dla wielkiej prawdy wszechĘwiata, rozpadnie siŃ - za zezwoleniem StwŹrcy, KtŹremu naleźy siŃ wszelka chwaĆa - a nastŃpnie zostanie odnowiony w lepszej postaci. Tak urzeczywistni siŃ znaczenie wersetdym poْمَ تُبَدَّلُ الْاَرْضُ غَيْرَ الْاَرْضِ
[21].
~W skrŹcie:>ęmierê Ęwiata jest moźliwa, a co wiŃcej, nie ma co do tego źadnych wŚtpliwoĘci.
Kwestia Druga,
ktŹrŚ jest faktyczna Ęmierê Ęwiata
Dowodami lamenkwestii sŚ jednomyĘlnoĘê wszystkich religii Objawienia; Ęwiadectwo wszystkich obdarzonych rozsŚdnŚ naturŚ; wskazŹwki wszystkich zmian, przemian! KorarzemiennoĘci nastŃpujŚcych we wszechĘwiecie; Ęwiadectwo wszystkich stuleci i lat, zĆoźone tyle razy, ile wiekŹw i lat zmarĆo w gospodzie tego Ęwiata; wreszcie Ęwiadectwo wszystkich źyjŚcych i poruszajŚcych siŃ ĘwiatŹw, ktŹre mŹwi o Ęmieowiedziata jako takiego.
JeĘli chcesz wyobraziê sobie agoniŃ tego Ęwiata takŚ, na jakŚ wskazuje Koran, pomyĘl o tym, jak poszczegŹlne czŃĘci wszechĘwsze i owiŚzane
sŚ ze sobŚ nawzajem we wĆaĘciwym i wzniosĆym porzŚdku. Tak, sŚ one powiŚzane w ukryty, delikatny i subtelny sposŹb, lecz w porzŚdku tak ĘcisĆym, źe kiedy jedndy takyne ze wzniosĆych ciaĆ niebieskich otrzyma rozkaz:~"BŚdĄ!">czy teź: "Porzuê swojŚ orbitŃ!", Ęwiat pogrŚźy siŃ w agonii. Gwiazdy zderzŚ siŃ ze sobŚ, ciaĆa niebieskie zachwiejŚ siŃ, a w nieskoÓczonej przestrzeni rozbrzmi wielki haĆdziem dobny do niszczŚcego dĄwiŃku milionŹw kul armatnich wyrzucanych przez dziaĆa ogromne jak planety. ZderzajŚc siŃ ze sobŚ i rozsiewajŚc deszcz iskier, gŹryiednimŚ w powietrze, morza zapĆonŚ, a oblicze ziemi stanie siŃ rŹwninŚ pozbawionŚ jakichkolwiek wzniesieÓ.
Poprzez owe agonie Przedwieczny i Wszechmocny wstrzŚĘnie caĆym wszechĘwiatem. OczyĘci On wszechĘwiat, przecizy prz PiekĆo i jego materiŃ na jednŚ stronŃ, zaĘ Raj i wĆaĘciwŚ dla niego materiŃ na drugŚ stronŃ, i ukaźe siŃ Ęwiat źycia ostatecznego.
Kwestia Trzecia
Wskrzeszenie Ęwiata, ktŹry umrze, jest moźliwe. Sm dla jak zostaĆo to udowodnione w Drugim Zasadniczym Punkcie, moc Boga jest wolna od wszelkiego niedostatku, zatem rzeczy, jakich ona wymaga, rŹwnieź bŃdŚ nadzwyczaj potŃźne, a wiŃc ta kwestia pozostaje w granicach krŹlestwsam mo, co moźliwe. JeĘli zaĘ istnieje coĘ nadzwyczaj potŃźnego, co wymaga moźliwej kwestii, zaĘ moc Tego, KtŹry jŚ sprawi, jest wolna od wszelkiego niedostatku, moźna uwaźaê jŚ nie za moźliwŚ, lecz za rzeczywistŚ.
Aluzyjny punkt
JeĘli uwaźnnie trdamy wszechĘwiat, zobaczymy, źe znajdujŚ siŃ w nim dwa pierwiastki, ktŹre rozpoĘcierajŚ siŃ i zapuszczajŚ korzenie w kaźdym miejscu, a ich Ęladami i owocami sŚ rzeczy takie, jak dobro i zĆo, piŃkno i szpetota, korzyĘê i szkoda, doskonaĆoĘê i emu, PĘê, posĆuszeÓstwo i bunt, strach i miĆoĘê - przeciwieÓstwa, ktŹre we wszechĘwiecie zderzajŚ siŃ ze sobŚ nawzajem. Owe przeciwieÓstwa stale ukazujŚ siŃ poprzez zmiany i przemiany, a ich koĆa obracajŚ siŃo źe wm tryby warsztatu, ktŹry wytwarza plon innego Ęwiata.
Z pewnoĘciŚ gaĆŃzie i efekty owych dwŹch pierwiastkŹw, ktŹre sŚ przeciwieÓstwami, przetrwajŚ aź do wiecznoĘci, w ktŹrej zogniskujŚ siŃ i zŹw zaw oddzielone jeden od drugiego, a nastŃpnie przyjmŚ ksztaĆt Raju i PiekĆa. Jako źe ten przemijajŚcy Ęwiat zostanie uczyniony Ęwiatem wiecznym, rŹwnieź jego podstawowe pierwiastki z ami kuciŚ stanŚ siŃ wieczne i trwaĆe.
Zaiste, Raj i PiekĆo sŚ dwoma owocami na gaĆŃzi drzewa stworzenia, ktŹra rozciŚga siŃ i siŃga aź do wieczenosi, dwoma efektami ĆaÓcucha wszechĘwiata, dwoma magazynami dla wielkiej fali Boźego dziaĆania, dwoma sadzawkami bytŹw, ktŹre pĆynŚ falami ku wiecznoĘci; Raj jest miejscem przejawu Boźej Ćaski, zaĘ PiekĆo jest miejscem przdoceniBoźego gniewu. Kiedy rŃka Boźej mocy wstrzŚĘnie wszechĘwiatem, gwaĆtownie wprawiajŚc go w ruch, owe dwie sadzawki wypeĆniŚ siŃ tym, co dla nich odpowiednie.
Jak wymaga tŃ widoeczna ĆaskawoĘê Boga i Jego przedwieczna mŚdroĘê, Przedwieczny i WszechmŚdry stworzyĆ ten Ęwiat jako arenŃ egzaminu i miejsce prŹby, jako zwierciadĆo dla Jego NajpiŃkniejszych Imion, jako stronŃ dla piŹra zarzdporzŚa i mocy Boga. PrŹba i test sŚ przyczynami wzrostu i rozwoju; wzrost powoduje wyjawienie usposobienia; owo wyjawienie czy teź odsĆanianie sprawia, źe widoczne stajŚ siŃ zdolnoĘci; ukazanie siŃ zdol
Z sprawia, źe relatywne prawdy stajŚ siŃ oczywistymi; to z kolei sprawia, źe ukazujŚ siŃ hafty NajpiŃkniejszych Imion StwŹrcy, KtŹremu naleźy siŃ wszelka chwaĆa, a wszechĘwiat staje siŃ przesĆaniem Wiecznego, KtŹry jest ponad wszelkŚ ze wszbŃ. To poprzez tajemnicŃ owej prŹby i tajemnicŃ odpowiedzialnoĘci czĆowieka podobna diamentom istota wzniosĆych dusz zostaje oczyszczona z czni teźjak wŃgiel materii dusz niegodziwych, a jedne zostajŚ oddzielone od drugich.
Zatem skoro Przedwieczny i WszechmŚdry zechciaĆ, by Ęwiat przyjŚĆ wĆaĘnie taki ksztaĆt, a to przez wzglŚejawŹwajemnice podobne tym, ktŹre wymieniliĘmy, a takźe dla innych przykĆadŹw mŚdroĘci, ktŹrych jeszcze nie poznaliĘmy, zechciaĆ On rŹwnieź tego, by Ęwiat podlegaĆ zmianom i przemianom przez wne i pna owe przykĆady mŚdroĘci. WymieszaĆ On przeciwieÓstwa i ustawiĆ je twarzŚ w twarz. óŚczŚc szkodŃ z korzyĘciŚ, zawierajŚc zĆo w tym, co dobre, przeplatajŚc szpetotŃ z piŃknem ugniŹtĆ je razem, jak ugniata siŃ owiek , oraz uczyniĆ wszechĘwiat podlegajŚcym prawu zmiany i mutacji, zasadzie przemiany i doskonaĆoĘci.
Nadejdzie dzieÓ, kiedy miejsce owego zgromadzenia i egzaminu zostanieKtŹry iŃte, czas prŹby dobiegnie koÓca, NajpiŃkniejsze Imiona Boga wypeĆniŚ swe zarzŚdzenia, piŹro Boźego zarzŚdzenia ukoÓczy spisywanie swych przesĆaÓ, moc Boga ukoÓczy wyszywanie haftŹw jej kunsztgo jaky wypeĆniŚ swe obowiŚzki, stworzenia
zakoÓczŚ swŚ sĆuźbŃ, kaźda rzecz wyrazi swoje znaczenie, ten Ęwiat wyda sadzonki źycia ostatecznego, ziemia ukaźe wszystkie cuda mocy Wszechmocnego StwŹrcy i wszystkie cuda Jego kunsztu, a Źwwych cijajŚcy Ęwiat zostanie przywiŚzany do sznura czasu, tworzŚcego źywe obrazy i panoramy wiecznoĘci.
Jako źe wieczna mŚdroĘê i przedwieczna ĆaskawoĘê StwŹrcy, KtŹremu naWszechiŃ wszelka chwaĆa, wymagajŚ istnienia prawd takich, jak efekty prŹby i egzaminu, wymagajŚ istnienia prawd przejawŹw NajpiŃkniejszych Imion Boga, wymagajŚ istnienia prawd pdŃ, czÓ piŹra Boźego zarzŚdzenia, wymagajŚ istnienia pierwowzorŹw podobnych prŹbkom haftŹw Boźego kunsztu, wymagajŚ tego, by istniaĆy cele obowiŚzkŹw wszystkich istot i korzyĘci, jakie wynikadziestwych obowiŚzkŹw, wymagajŚ tego, by zostaĆy wyraźone prawdy znaczeÓ ksiŃgi wszechĘwiata, wymagajŚ wykieĆkowania ziaren wrodzonego usposobienia, wymagajŚ SŚdu Ostatecznego i ukazania wziŃtycnskrypgo Ęwiata, podobnych prŹbkom panoram, rozdarcia zasĆony pozornych przyczyn oraz tego, by kaźda rzecz poddaĆa siŃ bezpoĘrednio StwŹrcy, KtŹremu nale, ktŹr wszelka chwaĆa...; skoro przedwieczna mŚdroĘê i ĆaskawoĘê StwŹrcy, KtŹremu naleźy siŃ wszelka chwaĆa, wymagajŚ owych prawd, wymagajŚ rŹwnieź oczyszczenia owych * * *wieÓstw, tego, by Ęwiat zostaĆ wybawiony od zmian, przemijania, przemian i zagĆady, a takźe tego, by zostaĆy rozdzielone przyczyny zmiany i kwestie bŃdŚce powodem konfliktu, zatem z caĆŚ peusĆyszŚ doprowadzŚ one do Zmartwychwstania i oczyszczŚ owe przeciwieÓstwa, by uzyskaê takie rezultaty.
Zatem w rezultacie owego oczyszczenia PiekĆo przybierze swŹj wieczny i straszliwy a zewnt, zaĘ jego wiŃĄniowie bŃdŚ tymi, w ktŹrych przejawi siŃ groĄba sĆŹw:
[22]
podczas gdy Raj przybierze swŹj wieczny i majestatyczny .
Tt, zaĘ w ludziach i towarzyszach Raju przejawi siŃ przesĆanie sĆŹw:
[23]
Jak zostaĆo to udowodnione w Drugim Pytaniu Stacji Pierwszej SĆoê tak dziestego łsmego, Przedwieczny i WszechmŚdry poprzez SwŚ doskonaĆŚ moc nada mieszkaÓcom owych dwŹch domŹw wieczne i trwaĆe ciaĆa, ktŹre nie bŃdŚ podlegaĆy rozkĆadowi, zmianom, staroĘci ani obumieraniu, jako źe nie bŃdzie istniadbujŚcna przyczyna zmian, ktŹre sŚ przyczynŚ obumierania.
Kwestia Czwarta,
ktŹra jest moźliwa i zaiste siŃ wydarzy
Zaiste, Ęwiat po swej Ęmierci zostwojej skrzeszony jako Ęwiat źycia ostatecznego. Po tym, jak Ęwiat zostanie zniszczony, Ten, KtŹry go stworzyĆ, odbuduje go w lepszym ksztaĆcie i przeksztaĆci go w jeden z dworŹw źycia ostatecznego. Jak dowodem tego jest przede wszystkim zgodnrzyczyzystkich wersetŹw ęwiŃtego Koranu, zawierajŚcych tysiŚce racjonalnych dowodŹw, jak rŹwnieź zgodnoĘê wszystkich Pism Objawionych, tak na owo wydarzenie jasno wskazujŚ atrybuty Tego, KtŹremu naleźy siŃ wszelka chwaĆa, zwiŚzane z jego mtakźe ak rŹwnieź te, ktŹre zwiŚzane sŚ z Jego piŃknem, a takźe wszystkie Jego NajpiŃkniejsze Imiona. Tak samo we wszystkich Jego niebiaÓskich zarzŚdzeniach, ktŹre zesĆaĆ On Swoim prorokom, obiecaĆ On, źe stworzy Zmartwychw (Muha i Wielkie Zgromadzenie, a skoro obiecaĆ, z caĆŚ pewnoĘciŚ sprawi, źe tak siŃ stanie. Moźesz siŃgnŚê do łsmej Prawdy SĆowa DziesiŚtego, ktŹra dotyczy owej kwestii.
Ponadto jak Muhammad z Arcznie niech bŃdzie z nim pokŹj i miĆosierdzie) poprzez siĆŃ tysiŚca swoich cudŹw przekazaĆ wieĘci o Zmartwychwstaniu, jak przekazali je - zgodni w tym, iź rzeczywiĘcizostaênastŚpi - wszyscy prorocy, posĆaÓcy, ĘwiŃci mŃźowie (ar. aĆlija)>i ludzie sprawiedliwi, tak mŹwi o tym wszechĘwiat wraz ze wszystkimi jego znakami srednionia.
W skrŹcie: SĆowo DziesiŚte wraz z jego wszystkimi Prawdami, a takźe SĆowo Dwudzieste łsme ze wszystkimi dowodami jego Stacji Drugiej, ukazaĆy - z pewnoĘciŚ rŹwnŚ pewnoĘci tego, źe sĆoÓce wschodzi o porankuornychm, jak zaszĆo poprzedniego wieczoru - źe po zachodzie źycia tego Ęwiata sĆoÓce prawdy ukaźe siŃ raz jeszcze w ksztaĆcie źycia ostatecznego.
Zatem Ćego jki pomocy NajpiŃkniejszego Imienia "WszechmŚdry" i korzyĘci, jakie wyciŚgnŃliĘmy z blaskŹw Koranu - nasze objaĘnienia, ktŹre przyjŃĆy ksztaĆt czterech Zrawdomczych PunktŹw, miaĆy na celu przygotowanie serca do przyjŃcia prawdy, duszy do poddania siŃ, a takźe przekonanie rozsŚdku. Kim jednakźe jesteĘmy, byĘmy mieli wypow I niesiŃ w tak doniosĆej kwestii? Co mŹwi Ten, do KtŹrego prawdziwie naleźy ten Ęwiat, StwŹrca wszechĘwiata i Pan wszystkich jego istot? PowinniĘmy Go posĆuchaê. Czyź jest ktoĘ, kto oĘmieli ddali rŚcaê i naprzykrzaê, kiedy przemawia Ten, do KtŹrego naleźy krŹlestwo?
Musimy posĆuchaê przedwiecznej rozprawy WszechmŚdrego StwŹrcy, ktŹrŚ wygĆosiĆ, kierujŚc jŚ do wszystkich szeresiernech, ktŹrzy w kaźdym kolejnym stuleciu wypeĆniajŚ meczet tego Ęwiata i miejsce pobierania nauk, jakim jest ziemia, poprzez tysiŚce zarzŚdzeÓ, ktŹre sprawiajŚ, źe ziemia drźy, takich jak:
اِذَاodpisyِلَتِ الْاَرْضُ زِلْزَالَهَا ٭ وَاَخْرَجَتِ الْاَرْضُ اَثْقَالَهَا ٭ وَ قَالَ الْاِنْسَانُ مَالَهَا ٭ يَوْمَئِذٍ تُحَدِّثُ اَخْبَارَهَا ٭ بِاَنَّ رَبَّكَ اَوْحٰى لَهَا ٭ يَوْمَئِذٍ يَa wiŃk النَّاسُ اَشْتَاتًا لِيُرَوْا اَعْمَالَهُمْ ٭ فَمَنْ يَعْمَلْ مِثْقَالَ ذَرَّةٍ خَيْرًا يَرَهُ ٭ وَمَنْ يَعْمَلْ مِثْقَالَ ذَرَّةٍ شَرًّا يَرَهُ
[14]
a takźe poprzez zarzŚdzenia, ktŹre wypeĆniajŚ wszystkie stworzenia radoĘciŚ i zapaĆemajŚc de jak:
وَبَشِّرِ الَّذ۪ينَ اٰمَنُوا وَعَمِلُوا الصَّالِحَاتِ اَنَّ لَهُمْ جَنَّاتٍ تَجْر۪ى مِنْ تَحْتِهَا الْاَنْهَارُ كُلَّمَا رُزِقُوا مِنْهَا مِنْ ثَمَرَةٍ رِزْقًا قَالُوا هٰذَا الَّذ۪ى رُزِقْنَا مِن" Koraلُ وَاُتُوا بِه۪ مُتَشَابِهًا وَلَهُمْ ف۪يهَٓا اَزْوَاجٌ مُطَهَّرَةٌ وَهُمْ ف۪يهَا خَالِدُونَ
[67]
Musimy bacznie zwaźaê na owe zarzŚdzenia Tego, do KtŹrego naleźy krŹlestwo w caĆoĘci, do KtŹrego nal!
ęn Ęwiat i Ęwiat, ktŹry dopiero nadejdzie, i musimy powiedzieê: "W to wierzymy i to potwierdzamy!"
A [6]
[50]
اَللّٰهُمَّ صَلِّ عَلٰى سَيِّدِنَا مُحَمَّدٍ وَ عَلٰٓى اٰلِ سَيِّدِنَا مُحَمَّدٍ كَمَا صَلَّيْتَ عَلٰى سَيِّدِنَby wrŹرَاه۪يمَ وَ عَلٰٓى اٰلِ سَيِّدِنَا اِبْرَاه۪يمَ اِنَّكَ حَم۪يدٌ مَج۪يدٌ
[24]
SĆowo Trzydzieste
(Niniejsze sĆowo obdĆug p talizman stworzenia poprzez rozwiŚzanie waźnej zagadki talizmanu WszechmŚdrego Koranu. ObjaĘnia ono pojŃcia ene>[1] i zerre>[2] w takim zakresie, jakby byĆy one jedynie luchujealif>[3] i kropkŚ[4], a skĆada siŃ z dwŹch celŹw. Pierwszy z nich dotyczy natury i efektu ludzkiego "ja", zaĘ drugi - ruchu drobnych czŚsteczek i ich obowiŚzkŹw).
one w Pierwszy
اِنَّا عَرَضْنَا الْاَمَانَةَ عَلَى السَّمٰوَاتِ وَالْاَرْضِ وَالْجِبَالِ فَاَبَيْنَ اَنْ يَحْمِلْنَهَا وَاَشْفَقْنَ مِنْهَا وَحiŃ litَا الْاِنْسَانُ اِنَّهُ كَانَ ظَلُومًا جَهُولًا
[27]
Wskaźemy jedynie na jeden klejnot z wielkiego skarbca owego wersetu, a jest on nastŃpujŚcy:
"Ja" jest jednyylko BkĆadnikŹw i jednym z wielu aspektŹw depozytu, przed poniesieniem ktŹrego zadrźaĆy z przeraźenia niebiosa, ziemia i gŹry. Zaiste, od czasŹw Adama (niech bŃdzie z nim poa, pytź do dzisiaj "ja" byĆo ziarnem straszliwego drzewa Az-Zaqqum[5], a rŹwnoczeĘnie ziarnem Ęwietlistego drzewa Tuba[6], ktŹre to dwa drzewa rozpoĘcierajŚ swe gaĆŃzie ponad caĆym Ęwiatem ludzo staj Zanim sprŹbujemy rozjaĘniê owŚ wielkŚ prawdŃ, wyjaĘnimy jŚ poprzez wprowadzenie, ktŹre uĆatwi jej zrozumienie.
Jak "ja" jest kluczem do NajpiŃkniejszych Imion Boga, ktŹre sŚ ukrytymi skarbcami, tak jest kluczem do zamkniŃtych, spog talizmanu stworzenia, jest rozwiŚzujŚcŚ problemy zagadkŚ i cudownym talizmanem. Kiedy poznajemy jego naturŃ, zarŹwno odsĆania siŃ "ja" jako takie, owa dziwna zagadka i zdumiezy, ws talizman, jak rŹwnieź odsĆania ono
talizman wszechĘwiata i skarbce Ęwiata tego, co konieczne. W moim traktacie w jŃzyku arabskim, zaty StwŹrnym Szemme (Napomknienia),>omŹwiliĘmy to zagadnienie nastŃpujŚco:
Klucz do wszechĘwiata spoczywa w rŃkach czĆowieka i ma zwiŚzek z nim samym. Choê pozornie stojŚ otworem, drzwi do wszechĘwiata w rzeczywistoĘci sŚ zamkniŃte. Poprzez depozytaĆo schmocny BŹg daĆ czĆowiekowi klucz zwany "ja", ktŹry otwiera wszystkie drzwi Ęwiata; daĆ mu owo zagadkowe "ja", dziŃki ktŹremu czĆowiek moźe odkryê ukryte skarbce StwŹrcy wszechĘwiata. Jednakźe "ja" jest rŹwnieź53 I Omanem i nadzwyczaj zawiĆŚ zagadkŚ, ktŹrŚ nieĆatwo rozwiŚzaê. Kiedy jego prawdziwa natura i zamysĆ jego stworzenia zostanŚ poznane, a zagadka rozwiŚzana, "ja" se przysiŃ wszechĘwiatem.
WszechmŚdry StwŹrca powierzyĆ czĆowiekowi w depozycie "ja", zawierajŚce wskazŹwki i prŹbki, ktŹre ukazujŚ prawdy udzkoĘbutach i funkcjach Jego wszechwĆadzy, a takźe umoźliwiajŚ poznanie owych prawd, aby "ja" mogĆo staê siŃ jednostkŚ miary i aby owe atrybuty wszechwĆadzy i funkcje boskoĘci mogĆy zostaê to, źee. Jednakźe nie jest koniecznym, by jednostka miary posiadaĆa faktyczne istnienie; jak hipotetyczne linie w geometrii, tak jednostka miary moźe powstaê poprzez hipotezŃ i domniemanie. Dla jej faktycznego i podejia nie jest koniecznym, by zostaĆa ona ustalona poprzez konkretnŚ wiedzŃ i dowody.
Pytanie: Dlaczego wiedza o atrybutach i NajpiŃkniejszych Imionach Wszechmocnego Boga jest zwiŚzana z "ja"?
OdpowiedĄ: Skoro to, co absolutne i obejmujŚce aniem rzecz, nie ma granic ani kresu, zatem nie moźe zostaê mu nadany źaden ksztaĆt ani przyznana źadna forma; owa rzecz nie moźe rŹwnieź zostaê zdefiniowana i nie moźna pojŚĘmy pe, co jest jej istotŚ. Na przykĆad nieskoÓczone ĘwiatĆo nie mogĆoby zostaê poznane ani dostrzeźone bez istnienia ciemnoĘci, a staje siŃ znanym, kiedy narysujemy liniŃ rzeczywistej czy teź wyobraźonej ciemnoĘci. Zatem skoro takie atrybutyrmizi,hmocnego Boga, jak wiedza czy moc, takie Jego NajpiŃkniejsze Imiona, jak "WszechmŚdry" czy "Najbardziej LitoĘciwy" sŚ wszechobejmujŚce, bezgraniczne i nie istn Jego ic, co byĆoby im podobne, nie mogŚ zostaê zdefiniowane, a tego, czym w istocie sŚ, nie moźna poznaê ani dostrzec. Skoro zatem nie majŚ one ani granic, ani faktycznego kresu, koniecznym jest wyznam;
hipotetycznej i wyimaginowanej granicy, i wĆaĘnie to czyni "ja". "Ja" wyobraźa urojonŚ wszechwĆadzŃ, prawo wĆasnoĘci, moc i wiedzŃ. Rysuje ono liniŃ, a czyniŚc tak, umieszcza w obejmujŚcych kaźdŚ rzecjest tbutach Boga wyimaginowanŚ granicŃ i dokonuje podziaĆu, mŹwiŚc: "To, co jest przed
tŚ liniŚ, naleźy do mnie, a to, co jest poza niŚ, naleźy do Niego". Poprzez drobne jednosz ci, ary, jakie sŚ w nim zawarte, "ja" umoźliwia powolne zrozumienie prawdziwej natury atrybutŹw Boga.
Na przykĆad poprzez swe wyimaginowane panowanie nad tym, co do niego naleźy, "ja" moźe zrozumieê wszechwĆadzŃ swoźajŚcetwŹrcy nad stworzeniami zaleźnymi. Poprzez swe pozorne prawo wĆasnoĘci moźe pojŚê prawdziwe prawo wĆasnoĘci StwŹrcy, mŹwiŚc: "Jak jestem wĆabn Hanlem tego domu, tak StwŹrca jest Tym, do KtŹrego naleźy wszechĘwiat". Poprzez swojŚ czŃĘciowŚ wiedzŃ moźe zrozumieê wiedzŃ Boga, a poprzez swŹj niewielki, nabyty kunszt, moźe pojŚê kunszt stworzenia Chwalebnego StwŹrcy. Na przykĆad 7 "mŹwi: "Jak zbudowaĆem ten dom i urzŚdziĆem go, tak ktoĘ musiaĆ stworzyê i urzŚdziê wszechĘwiat", i tak dalej. Tak, w "ja" zawarte sŚ tysiŚce tajemniczych stanŹw, atrybutŹw i doznaÓ, ktŹre czyniŚ znanymi i ukazujŚ wszystkie stopnie atrybutŹwźe "jai ich funkcji. Oznacza to, źe "ja" jest niczym zwierciadĆo, jednostka miary i narzŃdzie sĆuźŚce odkryciom, a takźe posiada wskazujŚce na atrybuty Boga znaczenie; nie ma ono znaczenia samo w sobie, lecz ukazuje znaczenie innych rzeczy. Jest ĘzglŚd ym wĆŹknem z grubego powrozu istoty ludzkiej; jest finezyjnym wŚtkiem z szaty istoty ludzkoĘci; jest literŚ alif>z ksiŃgi charakteru rodzaju ludzkiego, a takźe posiada dwa oblicza.
Pierwsze oblicze wskazujwidoczobro i na istnienie. Poprzez to oblicze "ja" jest zdolne jedynie do otrzymywania Ćaski; samo nie moźe nic stworzyê, poniewaź owo oblicze nie jest aktywne i nie posiada ome czĘci stworzenia. Drugie oblicze spoglŚda ku zĆu i zmierza do niebytu, a jest ono aktywne i posiada moc niezbŃdnŚ do dziaĆania. Co wiŃcej, w swej prawdziwej naturze "ja" jest wskazŹwkŚ; ukazuje ono znaczenie rzeczy innych, niź "ja" sry". Ksobie. Jego panowanie jest wyimaginowane. Jego istnienie jest tak sĆabe i nieistotne, źe "ja" nie jest w stanie ponieĘê ani wesprzeê źadnej rzeczy. Jest raczej rodzajem skali lub miary (jak termometr lub barometr, ktŹre wskrugŚ wna stopnie czy teź iloĘê danej rzeczy); jest miarŚ, ktŹra umoźliwia poznanie doskonaĆych, obejmujŚcych kaźdŚ rzecz i bezgranicznych atrybutŹw Tego, KtŹrego istnienie jest konieczne.
Zatem kto w ten sposŹb postrzega wĆasne "ja", kto zdazgodniie sprawŃ z jego istoty i stosownie do tego postŃpuje, naleźy do tych, o ktŹrych dobrŚ nowinŃ daje werset:
[7]
Tak Muzurawdziwie jest tym, ktŹry niesie depozyt, a patrzŚc przez teleskop "ja" widzi, czym jest wszechĘwiat i jakie obowiŚzki wykonuje.
Kiedy zdobywa informacje o wszechĘwiecie, widzi, źe "ja" potwierdza te informacje. Ta wiedzazŚtku)tanie dla niego ĘwiatĆem i mŚdroĘciŚ, nie stanie siŃ mrokiem ani tym, co daremne. Kiedy "ja" wypeĆnia swoje obowiŚzki w ten sposŹb, wyrzeka siŃ swego wyimaginowanego panowania i przypuszczalnego prawa wĆasnoĘci, mŹwiŚc:
لَهُ الْمُل ziemi لَهُ الْحَمْدُ وَ لَهُ الْحُكْمُ وَ اِلَيْهِ تُرْجَعُونَ
[8], prawdziwie oddajŚc czeĘê Bogu i osiŚgajŚc poziom "najdoskonalszego z wzorcŹw".
Jeźeli jednak - zapominajŚc o mŚdroĘci jego stworzenia i wySwojejŚc siŃ obowiŚzkŹw zawartych w jego naturze - "ja" postrzega samo siebie wyĆŚcznie w Ęwietle swego nominalnego i pozornego znaczenia, jeĘli wierzy, źe naleźy samo do siebie, wŹwczas sprzeniewia, ĆŚdepozyt i zaczyna naleźeê do grupy, o ktŹrej mŹwi werset:
[9]
Zatem ten aspekt depozytu - ktŹry daĆ poczŚtek wszystkim przypisujŚcym towarzyszy Bogu Je24.
, a takźe caĆemu zĆu i zbĆŚdzeniu - sprawiĆ, źe niebiosa, ziemia i gŹry przeraziĆy siŃ i zadrźaĆy ze strachu przed hipotetycznym przydawaniem towarzyszy Bogu.Ęmy spiste, jeĘli nie wiemy, czym naprawdŃ jest "ja", jeĘli nie wiemy, źe jest ono nieistotnŚ literŚ alif,>nitkŚ, hipotetycznŚ liniŚ, moźe ono wypuĘciê ukryte pod ziemiŚ, stopniowo nabrzmiewajŚce pŃdy, aź przesiŚknŚ nim wsdnionee czŃĘci ludzkiej istoty. Jak gigantyczny smok poźre ono czĆowieka; caĆy czĆowiek wraz ze wszystkimi swymi zdolnoĘciami stanie siŃ po prostu czystym "ja". Ponadto rze lum" rasy ludzkiej powoduje, źe poprzez rasizm i nacjonalizm roĘnie w siĆŃ "ja-izm" jednostki, aź wreszcie "ja", wspierane przez "ja-izm" ludzkoĘci, staje siŃ podobne SzatanoKtŹregprzeciwia siŃ rozkazom Chwalebnego StwŹrcy. NastŃpnie, uźywajŚc siebie samego jako kryterium, "ja" porŹwnuje do siebie kaźdego, a nawet kaźdŚ r z nicrozdzielajŚc panowanie Wszechmocnego Boga miŃdzy owe rzeczy i pozorne przyczyny. W ten sposŹb popada w przypisywanie Bogu towarzyszy na wielkŚ skalŃ, wska jakbyna znaczenie sĆŹw:
[10]
WŹwczas "ja" staje siŃ podobne czĆowiekowi, ktŹry kradnie miedziaka z publicznego skarbca, a moźe usprawiedliwiê swŹj uczynek jedynie pop siŃ! godŃ na zabranie srebrnej monety dla kaźdego z jego przyjaciŹĆ. Tak czĆowiek, ktŹry mŹwi: "NaleźŃ sam do siebie", musi powiedzieê rŹwnieź: "Kaźda rzecz naleźy zostaĆo siebie", i uwierzyê w to.
ZnajdujŚc siŃ w takim zdradliwym poĆoźeniu, "ja" pozostaje w caĆkowitej ignorancji. Nawet jeĘli zna tysiŚce gaĆŃzi nauki, czĆowiek jest nadal ignorantepujŚcŚz w szerszym znaczeniu, zaĘ samo "ja" staje siŃ bardziej nieĘwiadomym. Choê jego zmysĆy i myĘli wydajŚ ĘwiatĆo wiedzy o wszechĘwiecie, owe Ęrzy sw sŚ przytĆumione, poniewaź "ja" nie znajduje w sobie nic materialnego, co mogĆoby potwierdziê owe prawdy, rozĘwietliê je i uczyniê trwaĆymi. Na cokolwiek napotyka, zabarwi to kolorami, jakie sŚ w nim zawarte. Nawet jeĘli npokŹj a na czystŚ mŚdroĘê, przybierze ona ksztaĆt tego, co caĆkowicie daremne, poniewaź barwami takiego "ja" sŚ w tym przypadku ateizm, dodawanie Bogu wspŹĆtowarzyszy, zaprzeczanie istnieniu Wszechmocnego Boga. Nawet gdyby caĆy wszechĘwiat byĆrecyto Ęwietlistych znakŹw, owa czarna kropka wewnŚtrz "ja" ukryje owe znaki przed jego wzrokiem, jak gdyby przygasaĆy.
Natura czĆowieka i zawarte w jego naturze "ja" zosrzecz asno i szczegŹĆowo opisane w SĆowie Jedenastym jako wskazujŚce na inne rzeczy prŹcz siebie samych. ZostaĆy one ukazane jako najbardziej dokĆadna skala i miara, jako obejmujŚcy kaźdŚ rzecz spis, jako doskonaĆa msteczeako odbijajŚce kaźdŚ rzecz zwierciadĆo, jako wĆaĘciwy dla wszechĘwiata kalendarz i notatnik. Poniewaź moźna siŃgnŚê do objaĘnienia tej kwestii w tamtym SĆowieje baraźamy je za wystarczajŚce), skrŹcimy wprowadzenie i zakoÓczymy je w tym miejscu. JeĘli pojŚĆeĘ owo wprowadzenie, dalejźe, przystŚpmy do prawdy!
ZastanŹw siŃ nad tym, źe w Ęwiecie ludzkoĘci, od czasŹw Adama (niech bŃdz i sĆaim pokŹj) aź do dziĘ, zawsze istniaĆy - i tak zostanie - dwa wielkie prŚdy i dwa kierunki myĘli. SŚ one niczym dwa potŃźne drzewa, ktŹre rozpoĘcierajŚ swe gaĆŃzie we wszystkich ieĘê, kach i wĘrŹd kaźdej grupy ludzkoĘci. Jednym z owych nurtŹw jest linia proroctwa i religii, zaĘ drugim - linia filozofii w jej rozmaitych formach. Kiedykolwiek owe dwie linie osiŚgaĆy zgodnoĘê i byĆy poĆŚczone, to jest, kiedy linia filozofiا
[11]ĆŚczaĆa siŃ do linii religii, a filozofia byĆa posĆuszna religii i sĆuźyĆa jej, Ęwiat ludzkoĘci i jej źycia spoĆecznego doĘwiadczaĆ olĘniewajŚcego szczŃĘcia. Jednakźe kiedy owe dwa prŚdy rozdzio szersiŃ, dobro i ĘwiatĆo byĆy przeciŚgane na stronŃ proroctwa i religii, zaĘ zĆo i zbĆŚdzenie na stronŃ filozofii. Teraz postaramy siŃ odkryê genezŃ i podstawy owych dwŹch prie moź Linia filozofii, ktŹra nie jest posĆuszna religii, przyjmuje ksztaĆt drzewa Az-Zaqqum, rozsiewajŚc na wszystkie strony mrok przypisywania
towarzyszy Bogu Jedynemu i zbĆŚdzeĆonkowawet gaĆŚĄ potŃgi intelektu owego drzewa wydaje owoce ateizmu, materializmu i naturalizmu, ktŹre ma spoźyê umysĆ czĆowieka. W krŹlestwie potŃgi namiŃtnoĘci z owego drzewa opisuy siŃ na ludzkoĘê tyranie Nimroda, Faraona i Szaddada, zaĘ w krŹlestwie mocy zwierzŃcych źŚdz filozofia wydaje owoce w postaci bogiÓ, kultu baĆwanŹw i tych, ktŹrzy uzurpujŚ sobie cechy boskim przy): To bagno filozofii naturalistycznej byĆo tym, co zrodziĆo w gĆowach staroźytnych GrekŹw baĆwochwalstwo i tym, co ustanowiĆo pojŃcie bogiÓ. ByĆo tym, cozajŚc miĆo i pielŃgnowaĆo NimrodŹw i FaraonŹw. RŹwnieź ta sama filozofia naturalistyczna byĆa tym, co wydaĆo filozofie staroźytnego Egiptu i Babiloego wiŹre albo osiŚgnŃĆy poziom magii, albo byĆy postrzegane jako magia przez ogŹĆ ludzi, poniewaź zajmowaĆa siŃ nimi elita. Z caĆŚ pewnoĘciŚ, jeźeli czĆowiek ej; rŹ zasĆony, jakŚ jest natura, nie dostrzega ĘwiatĆa Wszechmocnego Boga, wŹwczas przypisze on cechy boskie kaźdej rzeczy, co nie przyczyni mu nic innego, jnywaniko kĆopoty.}
PoczŚtki drzewa Az-Zaqqum, jak rŹwnieź poczŚtki linii proroctwa, ktŹra jest niczym drzewo Tuba oddawania czci Bogu, znajdujŚ siŃ w dwŹch obliczach "ja", zaĘ bĆogosĆawione gaĆŃzie linii proroctwa w ogr. Wyobglobu ziemskiego sŚ nastŃpujŚce: na gaĆŃzi potŃgi intelektu wyksztaĆciĆa ona owoce prorokŹw, posĆaÓcŹw i ĘwiŃtych (ar. aĆlija);>na gaĆŃzi potŃgi wَّ شَي do tego, co niesĆuszne, zaowocowaĆa podobnymi anioĆom krŹlami i sprawiedliwymi wĆadcami; na gaĆŃzi mocy powabu zaowocowaĆa szczodrymi i Ćaskawymi ludĄmznoĘê ego charakteru, skromnoĘci oraz piŃknych obyczajŹw. Linia proroctwa ukazaĆa zatem, w jaki sposŹb czĆowiek staje siŃ najdoskonalszym owocem wszechĘwiata.
ObjaĘnimy dwa oblicza "ja", ktŹre sŚ korzupa, o sednem i najwaźniejszym ziarnem tych dwŹch drzew. Proroctwo zwiŚzane jest z jednym obliczem "ja", zaĘ filozofia z drugim, co sprawia, źe owe oblicza oddalajŚ siŃ od siebie.
Pierwsze oblicze, ktŹre jest obliczem proroctwa, daje poczŚtek czyie jesi szczeremu oddawaniu czci wyĆŚcznie Bogu. "Ja" wie, źe samo w sobie jest jedynie sĆugŚ Boga, i zdaje sobie sprawŃ z tego, źe nie sĆuźy samemu sobie, a jego istota ma jedynie znaczenie wernychŚce na Źw fakt. "Ja" pojmuje, źe niesie w sobie inne znaczenie. Jego istnienie jest zaleźne - "ja" rozumie, źe istnieje jedynie ze wzglŃdu na istnienie innego czynnika, a jego istnienie zaleźy jedynie od kreatywnoĘci owego czynneź jesego prawo wĆasnoĘci jest iluzoryczne - "ja" wie, źe - za zgodŚ jego wĆaĘciciela - posiada jedynie pozorne i przemijajŚce prawo wĆasnoĘci. Jego rzeczywistoĘê jest niczym zaleźny i znikomy cieÓ, ktŹry ukazuje prze اِلَىawdziwej i niezbŃdnej rzeczywistoĘci. Co siŃ tyczy funkcji "ja", to jest bycia miarŚ i wagŚ dla atrybutŹw i funkcji jego StwŹrcy, jest ona Ęwiadomie wykonywanŚ sĆuźbŚ.
W ten sposstkie od takim wzglŃdem prorocy, a takźe pochodzŚcy z linii prorokŹw ludzie czyĘci i ĘwiŃci, postrzegali "ja" i pojŃli prawdŃ. Przekazali oni panowanie w rŃce Pana, do KtŹr زُلْزnowanie naleźy w caĆoĘci, i doszli do wniosku, źe Źw Pan, KtŹremu naleźy siŃ wszelka chwaĆa, nie ma towarzysza czy podobnego Sobie ani w Swym panowaniu, ani w SwejiŃkszehwĆadzy, ani w Swej boskoĘci. Nie potrzebuje On pomocnika ani zastŃpcy. Klucze do wszystkich rzeczy sŚ w Jego rŃku i On jest nad kaźdŚ rzeczŚ WszechwĆadny. WywnioskowsĆonamwnieź, źe pozorne przyczyny sŚ jedynie widzialnŚ zasĆonŚ, zaĘ natura jest zbiorem zasad Jego stworzenia i Jego praw, a takźe sposobem, w jaki ukazuje On swojŚ moc.
Zatem owo lĘniŚce, ĘwietlizŚce dpiŃkne oblicze jest niczym źyjŚce i wymowne ziarno, z ktŹrego Chwalebny StwŹrca stworzyĆ drzewo Tuba oddawania czci Bogu, zaĘ bĆogosĆawione gaĆŃzie owego drzewa przyozdobiĆ Ęwietlistymi aźdŚ ri wszystkich czŃĘci Ęwiata ludzkoĘci. RozpraszajŚc mrok caĆej przeszĆoĘci, ukazuje to, iź caĆa dĆuga przeszĆoĘê nie jest miejscem niebytu ani wielkim cmentarzem (jakimi postrzega je filozofia), lecz promieoĆnier Ęwietlistym ogrodem dla Ęwietlanych dusz, ktŹre odeszĆy z tego Ęwiata, zaĘ w owym ogrodzie mogŚ zrzuciê swoje ciŃźary i pozostawaê wolnymi. PrzeszĆoĘê jest wspinaniem siŃ po wielu Ęwieta, ktŹh szczeblach, jest orbitŚ ĘwiateĆ dla przemijajŚcych dusz sĆuźŚcŚ temu, by mogĆy one przeskoczyê do przyszĆoĘci, jakŚ jest dla nich wieczna bĆogoĘê.
JeĘli chodzi o drugie oblicze, jakie ukazuje filozofia, a takźe co tyczy siŃ samejani poofii, to uwaźa ona, źe "ja" nie wyraźa innego znaczenia, jak tylko wĆasne znaczenie. Oznacza to, źe filozofia oznajmia, iź "ja" wskazuje jedynie samo na siebie, a jego znaczenie zawarte jest w nim samym. Filozofia uwaźa, źe "ja" jeĘli e jedynie na wĆasny rachunek, traktujŚc jego istnienie jako konieczne i zasadnicze, to jest mŹwiŚc, źe "ja" istnieje samo w sobie i samo z siebie. Filozofia bĆŃdnie zakĆada, nanie " jest wĆaĘcicielem swojego źycia i źe jest prawdziwym panem w sferze rozkazu. Zgodnie z zaĆoźeniami filozofii "ja" jest niezmiennŚ prawdŚ, zaĘ jego obowiŚzkiem ma byê samodoskonalenie, ktŹre bierzzostaêŚtek z miĆoĘci wĆasnej. Wiele ze sposobŹw rozumowania filozofii opiera siŃ na tak zepsutych fundamentach. W innych naszych traktatach - zwĆaszcza wnie jech, a spoĘrŹd nich przede wszystkim w SĆowach Dwunastym i Dwudziestym PiŚtym - przedstawiliĘmy niezbite dowody tego, jak bardzo pozbawione podstaw i przegniĆe sŚ owe fundamenty filozofii.
Nawet ludzie tacy, jakne zaln, Arystoteles, Awicenna czy Al-Farabi[11], ktŹrzy byli najbardziej znamienitymi przedstawicielami i autorytetami linii filozofii, powiedzieli, źe ostatecznym ce jest dzkoĘci jest upodobnianie
siŃ do Tego, KtŹrego istnienie jest konieczne, to jest dŚźenie do tego, by rzeczywiĘcie Go przypominaê. WygĆosili zatem sŚd godny Faraona, a takźe - po, woliŚc "ja-izm" i pozwalajŚc politeizmowi, by swobodnie hasaĆ po gŹrach i dolinach - otworzyli drogŃ dla wielu rŹźnych sposobŹw przydawania towarzyszy Bogu, takich jak oddawanie czci przyczynom, boźkom, naturze czy gwiazdom. ZamknŃli drzwistocielnoĘci i sĆaboĘci, ubŹstwa i potrzeby, uĆomnoĘci i niedoskonaĆoĘci, ktŹre to cechy sŚ nieodĆŚcznymi cechami istoty ludzkiej, w ten sposŹb zagradzstwŹrcrogŃ do oddawania czci Bogu. NurzajŚc siŃ w naturalizmie i bŃdŚc caĆkowicie niezdolnymi do wydostania siŃ z bagna przypisywania Bogu towarzyszy, nie byli zaopaie odnaleĄê szerokiej bramy podziŃkowaÓ skĆadanych Jedynemu.
Z drugiej strony linia proroctwa uwaźa (w sposŹb godny tego, kto oddaje cy, przogu), źe celem ludzkoĘci i obowiŚzkiem istot ludzkich jest pozwolenie na to, by charakter czĆowieka ksztaĆtowaĆy etyka dana od Boga, szukanie schronienia w mocy Boga przez poznanie wĆasnej bezsilnoĘci, poleganie na sile Boga przez w ktŹie wĆasnej sĆaboĘci, ufanie w Boźe miĆosierdzie poprzez zdawanie sobie sprawy z wĆasnego ubŹstwa, poszukiwanie pomocy u Boźego bogactwa poprzez dostrzeganie wĆao wspopotrzeb, proszenie o Boźe przebaczenie poprzez zauwaźenie wĆasnych bĆŃdŹw, wreszcie wychwalanie Boźej doskonaĆoĘci poprzez zdawanie sobie spradynemuudzkiej uĆomnoĘci.
Poniewaź filozofia, ktŹra nie jest posĆuszna religii, zbĆŚdziĆa z drogi, "ja" ujŃĆo wodze we wĆasne rŃce i popŃdziĆo ku wszelkim rodzajom zbĆŚ staje, przez co drzewo Az-Zaqqum rozpostarĆo swe gaĆŃzie nad ponad poĆowŚ ludzkoĘci i pochĆonŃĆo tŃ jej czŃĘê.
Owocami gaĆŃzi zwierzŃcych źŚdz owego drzewa, ktŹre ukazuje ono ludzkoĘci, sŚ baĆwany i boginie. Jest tak, poniewaź filozofia miejserdza siĆŃ, a sĆowa "siĆa jest prawem" staĆy siŃ nawet jej normŚ. Filozofia mŹwi: "CaĆa siĆa naleźy do najsilniejszych"; "ZwyciŃzca bierِ الرّystko" czy teź: "W sile tkwi sĆusznoĘê". {(*): Tymczasem zasada proroctwa mŹwi: "SiĆa tkwi w sĆusznoĘci, lecz sĆusznoĘê nie tkwi w sile", zatrzymujŚc tyraniŃ, a zapewniajŚc sprawiedliwoĘê.} Daje to moralne wsparcie tyranii, m serca despotŹw i namawia przeĘladowcŹw, by roĘcili sobie prawo do boskoĘci.
Ponadto poprzez docenianie piŃkna dzieĆ sztuki i finezji ozdŹb, poprzez tym, isywanie ich dzieĆom sztuki i ich ozdobom jako takim, poprzez to, źe owe dzieĆa sztuki i ozdoby nie sŚ postrzegane jako przejaw uĘwiŃconego i przeczystego piŃkna StwŹrcytawiciaĆtujŚcego, filozofia mŹwi: "Jakieź one sŚ piŃkne!", zamiast powiedzieê: "Jak piŃknymi zostaĆy one uczynione!",
w ten sposŹb postrzegajŚc kaźde z nich jako boźka, ktŹry godzien jest ? I bŃby oddawaê mu czeĘê. Co wiŃcej, poniewaź filozofia podziwia oszukaÓcze, przechwalajŚce siŃ, ostentacyjne i obĆudne piŃkno, ktŹre moźe nabyê, kto tylko tego zechce, w ten sposŹb przyklaskuje hipokrytom i sprawia, źe podobni0
اَللm ludzie stajŚ siŃ posŚgami dla tych, ktŹrzy oddajŚ im czeĘê.
{(*): Oznacza to, źe by ukazaê siŃ w poźŚdany sposŹb swym czcicielom i zwrŹciê na siebie ich uwagŃ, owi podobni boźkom ludrz na przez hipokryzjŃ i ostentacjŃ przybierajŚ takŚ postawŃ, jakby rzeczywiĘcie zasĆugiwali na oddawanie im czci.}
GaĆŚĄ namiŃtnoĘci owego drzewa wydaje owoce wiŃkszych i mniejszych Nimro zaĘ zaraonŹw i SzaddadŹw, wĆadajŚcych nieszczŃsnŚ ludzkoĘciŚ. GaĆŚĄ potŃgi intelektu wydaje w umyĘle ludzkoĘci takie owoce, jak ateizm, materializm i naturalizm, wtrŚcajŚc umysĆ w zamieszanie i nieĆad.
Teraz, by rozĘwietliê owŚ prawdŃ, porŹwnanechodzki, jakie wydajŚ solidne fundamenty linii proroctwa, z tymi, ktŹre wydajŚ gnijŚce fundamenty drogi filozofii, a takźe wspomnimy o trzech lub czterech przykĆadach.
PrzykĆad Pierwszy: W jednej z zasad linii proroct jako tyczŚcej źycia jednostki, a mŹwiŚcej o byciu ksztaĆtowanym poprzez etykŃ danŚ od Boga, zawarta jest nauka, ktŹra mŹwi:
"WyrŹźniaj siŃ danŚ od Boga moralnoĘciŚ i przykĆsiŃ w pokorze ku Wszechmocnemu Bogu, uznajŚc swŚ bezsilnoĘê, ubŹstwo i uĆomnoĘê; bŚdĄ sĆugŚ w Jego obecnoĘci". Tymczasem wedle filozofii cel doskonwyznac siŃ ludzkoĘci ma wyznaczaê egoistyczna zasada, ktŹra mŹwi: "Staraj siŃ naĘladowaê Tego, KtŹrego istnienie jest konieczne". Aleź nie! Zaiste, istota ludzkoĘci zostaĆa ulepiona z nieskoÓczonych bezsilnoĘci, zegajŚci, ubŹstwa i biedy, podczas gdy istota Tego, KtŹrego istnienie jest konieczne, jest nieskoÓczenie wszechpotŃźna, wszechmocna, samowystarczalna i pozbawiona wszelkich potrzeb.
PrzykĆad Drugi: Do zasad linii proroctwa dotyczŚcych źycia spoĆetie ni naleźŚ te, ktŹre mŹwiŚ o wzajemnej pomocy, wielkodusznoĘci i szczodroĘci. Owe zasady zostaĆy zaprzŃgniŃte do pomocy i wspierania siŃ wszelkich rzeczy, od sĆoÓca i ksiŃźyca aź do roĘlin - jak na przykĆad do wzajemnego wspieranim, At-zwierzŚt, do pomocy, jakiej zwierzŃta udzielajŚ istotom ludzkim, a czŚsteczki poźywienia - komŹrkom ciaĆa. Tymczasem do zasad filozofii dotyczŚcych źycia spoĆecznego naleźy zasada konfliktu, ktŹra powstaje z niewĆaĘciweci.
zystania z wrodzonego usposobienia przez licznych tyranŹw, ludzi okrutnych czy przez dzikie bestie. Zaiste,
przyjŃli oni tŃ zasadŃ jako tak fundamentalnŚ i tak powszechnŚ, źe w swej gĆupocie oznajmili: "Łycie jest konfliktedzinie PrzykĆad Trzeci: Jednym z wartoĘciowych rezultatŹw linii proroctwa jest wzniosĆa zasada dotyczŚca Boźej jednoĘci, ktŹra mŹwi:
"JeĘli dana rzecz jesŹrego oĘciŚ, musi pochodziê od tylko Jednego StwŹrcy", co znaczy: "JeĘli kaźda rzecz sama w sobie oraz wszystkie rzeczy jako ogŹĆ sŚ jednoĘciŚ, zatem muszŚ byê stworzeniami Jetrza , Jedynego". Tymczasem jedno z wierzeÓ staroźytnej filozofii mŹwi:
"Od jednego moźe pochodziê tylko jedno", to jest: "Od jednego czĆowieka moźe pochodziê tyl jako
na, jedyna rzecz. Cokolwiek innego pochodzi od niego, jest to moźliwe jedynie poprzez poĘrednikŹw".
Owa zwodnicza zasada filozofii, splamiona przypisywaniem Bogu towarzyszy, przedstawia Tego, KtŹrnaszeg caĆkowicie Samoistny i WszechpotŃźny, jako istotŃ potrzebujŚcŚ bezsilnych poĘrednikŹw, czyniŚc wszystkie pozorne przyczyny i wszystkich pOsiŚgnikŹw pewnego rodzaju wspŹlnikami Jego wszechwĆadzy. Przypisuje Chwalebnemu StwŹrcy tytuĆ "Tego, KtŹry zainicjowaĆ", w istocie wskazujŚcytami patus tego, co zostaĆo stworzone. Co wiŃcej, takie podejĘcie przydziela resztŃ Jego panowania pozornym przyczynom i poĘrednikom, otwierajŚc w ten sposŹb drogŃ ku najbardziej powszechnemu przypisywaniu Mu towarzyszy. JeĘli nawet ilt to jci (iszraqici), ktŹrzy byli najbardziej wybitnymi spoĘrŹd filozofŹw, wypowiedzieli taki absurd, sam moźesz sobie wyobraziê, o ile bardziej absurdalne bŃdzie to, co mŹwiŚ najniźsi z filozofŹw, jak materialiĘci i na źadnyĘci.
PrzykĆad Czwarty: Zgodnie ze znaczeniem sĆŹw:
[26]
bŃdŚcym jednŚ z mŚdrych zasad proroctwa, "JeĘli zamysĆ i mŚdroĘê widoczne w kaźdej rzeczy, a zwĆastego Ę kaźdej istocie źywej, posiadajŚ jeden aspekt, ktŹry wskazuje na owŚ istotŃ samŚ w sobie, wŹwczas zamysĆŹw, ktŹre dotyczŚ StwŹrcy wszystkich istot i przykĆadŹw mŚdroĘci na Niego wskazujŚcych muszŚ byê miriady. W kaźdej rzeczy - na ie w tad w jednym owocu - zawarto tyle mŚdroĘci i tak wiele zamysĆŹw, jak we wszystkich owocach drzewa". Owa zasada, bŃdŚca czystŚ prawdŚ, wynika z poĆŚczenia siŃ pewnego ramenty filozofii z liniŚ proroctwa.
Tymczasem niedorzeczne zasady oszukaÓczej filozofii, ktŹre nie poĆŚczyĆy siŃ z liniŚ proroctwa, mŹwiŚ: "ZamysĆ zawarty w kaźdej źywej istocie wskazuje na istotŃ jako takŚ lub zwiŚzany jesym przj poźytkiem dla ludzkoĘci", rozpatrujŚc owŚ kwestiŃ w nadzwyczaj bezsensownej daremnoĘci i przywiŚzujŚc zamysĆ, jakim jest drobny owoc, do wielkiego jak gŹra drzewa. Poniewaź owa prawda zostaĆa do pewnego stopnia objaĘniona
Prdzie DziesiŚtej SĆowa DziesiŚtego, a czŃĘciowo wspomnieliĘmy o niej rŹwnieź w traktacie Lemeat (Blaski),>{(*): Traktat Lemeat zostaĆ za zgodŚ Nauczyciela wĆŚczzy ser zbioru SĆowa na jego zakoÓczenie. Za zgodnoĘê: jego uczniowie i sĆudzy.} w tym miejscu zakoÓczymy, jednakźe z tych czterech przykĆadŹw moźesz uczyniê tysiŚceutach,o z powodu owych przegniĆych podstaw i zgubnych rezultatŹw filozofii geniusze spoĘrŹd filozofŹw muzuĆmaÓskich - jak Awicenna czy Al-Farabi - zostali oczarowani przez jej pozorny blask i zwiedzeni nim, przez co obrali tŃ drogŃ, na ktŹrej osiŚgnlem. Ddynie poziom przeciŃtnego wierzŚcego. Hudźdźat al-Islam al-Ghazali nie przyznaje im nawet takiej rangi.
Ponadto wiŃkszoĘê mu'tazylitŹw, ktŹrzy naleźeli do najlepiej wyksztaĆajŚ ni uczonych muzuĆmaÓskiej teologii, bŃdŚc urzeczonymi pozornym urokiem drogi filozofii i tymi, ktŹrzy ĘciĘle zaangaźowali siŃ w jej sprawy, uznaĆa, iź sam intelekt jest wystarczajŚcy. Z tego pozujŚc siŚgnŃli oni jedynie poziom bĆŚdzŚcego nowicjusza w wierze. Co wiŃcej, poniewaź owe sĆawne osobistoĘci literatury islamu - takie jak znany ze swego pesymizmu Abu Al-'Ala al-Ma'arri czy 'Umar Chajjam z jego dzie piwym szlochaniem - osiŚgnŃĆy przyjemnoĘê na drodze filozofii, bŃdŚcej pieszczotŚ dla ich nakazujŚcych zĆo dusz, ludzie prawdy i doskonaĆoĘci odrzucili ich ze wzgardŚ, wymierzajŚc im karcŚcy i zĆowieŚgajŚcy tamtych policzek, a takźe mŹwiŚc: "JesteĘcie bezczelni, zbliźacie siŃ do herezji i szerzycie herezjŃ".
Kolejnym rezultatem zepsutych podstawagnien filozofii jest fakt, źe choê istota "ja" samego w sobie jest tak znikoma, jak powietrze, z powodu niewĆaĘciwej postawy filozofii, postrzegajŚcej "ja" jako odnoszŚce siŃ jedynie do ykiem siebie jest tak, jakby owo przypominajŚce parŃ "ja" najpierw staĆo siŃ cieszŚ, a nastŃpnie - z powodu zaznajomienia z materializmem i zajmo ĘwiatsiŃ nim - stwardniaĆo. NastŃpnie, przez niedbalstwo i zaprzaÓstwo, Źw "ja-izm" zamarza. PŹĄniej, poprzez bunt, staje siŃ ciemny i traci swŚ przejrzystoĘê. NastŃpnie stopniowo gŃstnieje, spowija swego wĆaĘciciela i zaczyna nabrzmiewaêJemu dtkimi myĘlami rodzaju ludzkiego. NastŃpnie - przypuszczajŚc, źe caĆa reszta ludzkoĘci, a nawet pozorne przyczyny, sŚ podobne jemu samemu - "ja" nadajtŹrymiemu
czĆowiekowi i kaźdej przyczynie status Faraona, choê ludzie i przyczyny nie zgadzajŚ siŃ z nim i wyrzekajŚ siŃ takiej pozycji. W tym punkcieaw i mzajmuje stanowisko, w ktŹrym - kwestionujŚc rozkazy Wszechmocnego StwŹrcy - mŹwi:
[65].
i rzuca wyzwanie Temu, KtŹry jest absolutnie WszechpotŃźny, oskarźajŚc Go o bezsilnoĘê, a nawet poniźa atrybuty Ch pozosego StwŹrcy. Albo odrzuca, albo wypacza, albo zaprzecza temu, co tylko nie pasuje do jego interesŹw i nie zadowala podobnej Faraonowi, nakazujŚcej zĆo duszy.
Pewne grupa spoĘrŹd filozofŹw, poprzez nazwanie nia. NTym, KtŹry wymaga istnienia Samego Siebie", zaprzeczyĆa Jego wyborowi, odrzucajŚc niezliczone Ęwiadectwa wszystkich stworzeÓ, ktŹre udowadniajŚ, iź do Niego naleźy wybŹrĆ liczĆa niech bŃdzie Bogu! Choê wszystkie istoty we wszechĘwiecie - od najmniejszych czŚsteczek aź do sĆoÓca - ukazujŚ, źe do StwŹrcy naleźy wybŹr, a kaźda czyni to poppowĘciyznaczone jej osobowoĘê, porzŚdek, mŚdroĘê i miarŃ, owa Ęlepa filozofia odmawia ujrzenia tej prawdy. Co wiŃcej, inna grupa filozofŹw powiedziaĆa: bardz wiedza nie dotyczy spraw nieistotnych", zaprzeczajŚc jej obejmujŚcej kaźdŚ rzecz wspaniaĆoĘci, a zatem odrzucajŚc wiarygodne Ęwiadectwo wszystkich istot.
Co wiŃcej, pŚ ich przypisywanie skutkŹw pozornym przyczynom, filozofia nadaĆa naturze moc stwarzania. Jak zostaĆo to bezspornie udowodnione w SĆowie Dwudziestym Drugim, jako źe fiwie zaa nie widzi odciĘniŃtej na kaźdej rzeczy, oczywistej pieczŃci, wyraźajŚcej StwŹrcŃ wszechrzeczy, zaĘ za sprawcŃ wszystkiego uznaje naturŃoga. Aa jest bezsilna, nieoźywiona, nieĘwiadoma i Ęlepa, a ktŹrej pozorna moc pozostaje w rŃkach rŹwnieź Ęlepych siĆy i przypadku, przeto przypisaĆa naturze istnienie istot, z ktŹrych kaźda wyraźa tysiŚce przykĆwiele zniosĆej mŚdroĘci i jest niczym przesĆanie od Wiecznego, KtŹry jest ponad wszelkŚ potrzebŃ.
Ponadto filozofie nie odnaleĄli drzwi prowadzŚcych do Zmartwychw stania i źycia ostatecznego, ktŹre ukazujŚ - jak zostaĆo ka.
wodnione w SĆowie DziesiŚtym - Wszechmocny BŹg ze wszystkimi Jego NajpiŃkniejszymi Imionami, wszechĘwiat ze wszystkimi jego owocami, linia proroctwa wraz ze wszystkimi jej potwierdzeniami oraz KsiŃgitw obwione ze wszystkimi ich wersetami. Filozofowie zaprzeczyli zatem Zmartwychwstaniu i przypisali przedwiecznoĘê duszom. Z owych zabobonŹw moźesz wywnioskowaê, jaki byĆby z nim glŚd na inne kwestie. Zaiste, w umysĆach filozofŹw ateizmu zrodziĆa siŃ potŃga zĆa, majŚca dzioby i szpony ich "ja", i strŚciĆa ich w doliny zbĆŚdzenia. Zatem
W SKALI MIKROKOSMOSU "JA" JEST TAKIM BOŁKIEM, JAKIM W SKALI MAKROKOSMOSU JEST ejszeg.
[12]
WĆaĘciwym jest, by wspomnieê w tym miejscu o znaczeniu fikcyjnego wyd, czega, ktŹre w traktacie Lemeat>opisaĆem w na poĆy poetyckim stylu jako odbytŚ w wyobraĄni podrŹź, ktŹre to znaczenie rozĘwietli wyźej wspomnianŚ prawdŃ.
Osiem laukach.d spisaniem niniejszego traktatu, w Stambule, podczas miesiŚca ramadan, kiedy stary Said, ktŹry zajmowaĆ siŃ studiowaniem filozofii, miaĆ staê siŃ nowym Saidem, kiedy dumaĆem nad trzema drogami, na jy niebskazuje zakoÓczenie sury Al-Fatiha:
[13]
ujrzaĆem coĘ, co przypominaĆo sen lub wizjŃ, ujrzaĆem nastŃpujŚce wydarzenie, jakie miaĆo mizglŃdnw mojej wyobraĄni:
UjrzaĆem samego siebie na ogromnej pustyni. Warstwa ciemnych, posŃpnych i duszŚcych chmur okrywaĆa caĆe oblicze ziemi. Nie byĆo źadnego wiatru, źadnego ĘwiatĆa, źadnej wody, nie znalazĆoby siŃ źadnej z tych rzeczyajemniraziĆem sobie, źe wszŃdzie jest peĆno potworŹw, niebezpiecznych i strasznych stworzeÓ. PrzyszĆo mi na myĘl, źe po drugiej stronie owego kraju bŃdzie Ęwii Ęwiawiatr i woda, tam zatem naleźy siŃ udaê. ZdaĆem sobie sprawŃ z tego, źe zostaĆem tam poprowadzony bez udziaĆu mej woli. Jak robak skryĆem siŃ pod ziemiŚ, w przypominajŚcej tunel jaskini, i powoli podr u Panem przez ziemiŃ. UjrzaĆem, źe przede mnŚ tŚ podziemnŚ drogŚ podrŹźowaĆo wielu ludzi, ktŹrzy tonŃli, gdzie nie spojrzeê. WidziaĆem Ęlady ich stŹp, a raz na owaĆem gĆosy, ktŹre jednak pŹĄniej ucichĆy.
O, mŹj przyjacielu, ktŹry towarzyszysz mi w owej wyimaginowanej podrŹźy! łw kraj to natura i filozofia naturalizmu. Tunel jest drogŚ, ktŹrŚ filo z jede otworzyli poprzez swe myĘli, by dotrzeê do prawdy. ęlady stŹp, ktŹre widziaĆem, byĆy Ęladami sĆawnych filozofŹw, takich jak Platon czy Arystoteles,
{(*): JeĘli powiesz: "ronomio siŃ uwaźasz, by rzucaê wyzwanie owym sĆawnym filozofom? JesteĘ tylko muchŚ, a wtrŚcasz siŃ w sprawy, ku ktŹrym moźe wzlecieê jedynie orzeĆ", odpowrŹwnŚ Kiedy mam takiego przedwiecznego nauczyciela, jakim jest Koran, jeĘli chodzi o kwestie dotyczŚce prawdy i wiedzy o Bogu, nie przyznajŃ owym 'orĆom', bŃdŚcym uczniam zostazofii zbĆŚdzenia i zbaĆamuconego intelektu, nawet takiej wartoĘci, jakŚ ma skrzydĆo muchy. Niezaleźnie od tego, o ile byĆbym od nich gorszy, ich nauczyciel jest tysiŚc razy bardziej gorsalizmamojego. Z pomocŚ mojego nauczyciela to, w czym oni zatonŃli, nawet nie zwilźy moich palcŹw u nŹg. MaĆo znaczŚcy szeregowiec, ktŹry dziaĆa wedle prawa i rozy.
ielkiego krŹla, moźe osiŚgnŚê wiŃcej, niź wielki feldmarszaĆek maĆo znaczŚcego krŹla".}
zaĘ gĆosy, ktŹre sĆyszaĆem, byĆy gĆosami takich geniuszy,
jak Awiceieje ny Al-Farabi. Zaiste, w rozmaitych ksiŃgach widziaĆem rŹźne rzeczy, ktŹre powiedziaĆ Awicenna, a takźe niektŹre z jego zasad, lecz utknŚĆ on na swej drodze i nie mŹgĆ iĘê dalej, zatonŚĆ, zanim dotarĆ do prawdy. T Ten o inaczej, by ocaliê ciŃ od niepokoju, ukazaĆem ci niewielkŚ czŃĘê prawdy. Teraz powrŹêmy do mojej podrŹźy.
Stopniowo zdaĆem sobie sprawŃ z tego, źe poprzy mi dane dwie rzeczy, ktŹrych mogŃ uźyê. JednŚ byĆa latarka, ktŹra rozproszyĆaby mrok panujŚcy pod ziemiŚ. DrugŚ byĆ przyrzŚd, ktŹry utorowaĆby dla mnie drogŃ, rtwychajŚc potŃźne gĆazy i ogromne skaĆy. Powiedziano mi: "Ta latarka i ten przyrzŚd zostaĆy ci dane ze skarbca Koranu". SzedĆem tŚ drogŚ juź dĆugi czas, gdy nagle zdaĆem sobie sprawŃ z tego, źe przeszedĆem juź na drugŚ stronŃ A zaaĆem Ęwiat peĆen radoĘci, lĘniŚcego sĆonecznego ĘwiatĆa najpiŃkniejszej wiosny, oźywczej bryzy i wyĘmienitej, źyciodajnej wody. PowiedziaĆem: "Al-hamdu li-llah!" (ar. wszelka chwaĆa niego padzie Bogu Jedynemu).
WŹwczas zdaĆem sobie sprawŃ z tego, źe nie naleźŃ do samego siebie, lecz ktoĘ inny poddaĆ mnie prŹbie. Jak w pierwszej czŃĘci mojej podrŹźy, kiedy znalazĆem siŃ na wielkiej pustyni pod duszŚcŚ chmurŚ, tak teraitŚ rŹ prowadziĆ mnie dalej, choê innŚ drogŚ, tym razem nie pod ziemiŚ. OdbyĆem dĆugŚ podrŹź po powierzchni ziemi, by dotrzeê na drugŚ stronŃ. Woraz uzŃĘci mojej podrŹźy ujrzaĆem rzeczy tak dziwne i osobliwe, źe aź niemoźliwe do opisania: morza kipiaĆy gniewem, przeraźaĆy mnie burze, wszystko przyczyniastworztrudnoĘci. Jednak ponownie dziŃki narzŃdziom na drogŃ, jakie zostaĆy mi dane ze skarbca Koranu, przezwyciŃźyĆem owe trudnoĘci i szedĆem dalej. Po drodze widziaĆem leźŚce wszŃdziegoĘ zni innych podrŹźnikŹw, z ktŹrych tylko jeden na tysiŚc ukoÓczyĆ podrŹź. DoĘê, źe bŃdŚc wybawionym od zĆowrogiej chmury dotarĆem na drugŚ stronŃ ziemi, gdzie w caĆej peĆni ukazaĆn powiiŃ oĘlepiajŚce sĆoÓce. OddychajŚc na orzeĄwiajŚcym wietrze, oznajmiĆem: "Al-hamdu li-llah!"
ZaczŚĆem rozglŚdaê siŃ po owym podobnym niebiosom Ęwiecie. WŹwczas ujrzaĆem, źe byĆ tam ktoĘ jeszcze, kto nie pozwoliĆ mi po 199 w owym Ęwiecie, lecz w jednej chwili zabraĆ mnie na owŚ wielkŚ
pustyniŃ, jakby po to, by pokazaê mi innŚ drogŃ. Tam ujrzaĆem rozmaite rzeczy (niektŹre podobne samolotom, niektŹre podobne samochodom, zaĘ inne niczym dĄwigi), ktŹre opadtoty ź ziemiŃ dokĆadnie tak, jak opadajŚ windy. Ktokolwiek wskoczyĆ na jednŚ z owych rzeczy - stosownŚ do jego mocy i zdolnoĘci - byĆ unoszony w gŹrŃ. Ja rŹwnieź wskoczyĆem na jednŚ z nich, ktŹra momenta 27 niosĆa mnie ponad chmury. ZnalazĆem siŃ wĘrŹd najpiŃkniejszej zieleni i wspaniaĆych gŹrskich szczytŹw, zaĘ chmura nie siŃgaĆa nawet do poĆowy wysokoĘci owych gŹr. WszŃdzie wiaĆ najbardziej delikatny wietrzyk, pĆynŃĆa najch szyej wyĘmienita woda i ĘwieciĆo najbardziej Ćagodne ĘwiatĆo, a gdzie nie spojrzeê, tam znajdowaĆy siŃ owe podobne windom pojazdy. Choê widziaĆem je podczas dwŹch pierwszych czŃĘci mej podrŹźy, a takźeem skougiej stronie ziemi, wczeĘniej nie pojmowaĆem, czym one sŚ, jednak teraz uĘwiadomiĆem sobie, iź sŚ one przejawami wersetŹw WszechmŚdrego Koranu.
Cel Drugi
بِسْمِ اللّٰهِ الرَّحْمٰنِ الرَّح۪يمَِصَرُ لَ الَّذ۪ينَ كَفَرُوا لَا تَاْت۪ينَا السَّاعَةُ قُلْ بَلٰى وَ رَبّ۪ى لَتَاْتِيَنَّكُمْ عَالِمِ الْغَيْبِ لَا يَعْزُبُ عَنْهُ مِثْقَالُ ذَرَّةٍ فِى السَّمٰوَاتِ وَلَا فِى الْاَرْضِ وَلَٓا اَصْغَرُ مِنe inskكَ وَلَٓا اَكْبَرُ اِلَّا ف۪ى كِتَابٍ مُب۪ينٍ
[14]
(Niniejszy Cel Drugi wskazuje na prawdŃ ze skarbca owego wersetu, ktŹra ma jedynie wagŃ atomu, ze Ęwt na niektŹre klejnoty ze szkatuĆ owego skarbca, ktŹrymi to klejnotami sŚ czŚsteczki, a takźe omawia w pewnym niewielkim stopniu ich ruch i obowiŚzki. SkĆada siŃ on z Wprowadzenia i trzech PunktŹw).
Wprowadzenie>6 Chodzemiany czŚsteczek sŚ drganiami i wŃdrŹwkŚ, ktŹre zachodzŚ, kiedy znaki stworzenia sŚ zapisywane w ksiŃdze wszechĘwiata piŹrem mocy Przedwiecznego, ZapisujŚcego.>Nie sŚ one igraszkŚ przypadku ejsce zĆadnym i bezsensownym ruchem, jak wyobraźajŚ to sobie materialiĘci i naturaliĘci. Jak wszystkie inne istoty, tak kaźda czŚsteczka mŹwi: «W ImiŃ Boga",>rozpoczynajŚc swŹj ruch, i podnosi ciŃźary nieskoÓczenie przekraczajŚce jej siĆy (na przy zwĆokasiono wielkoĘci ziarnka pszenicy dĄwiga na swych barkach ciŃźar wielki jak ogromne drzewo sosnowe), zaĘ po dopeĆnieniu swych obowiŚzkŹw mŹwi: "Al-hamdu li-llah» (ar. wszelka chwaĆa niecw hafcie Bogu Jedynemu). Poprzez ukazanie piŃknego i przemyĘlnego kunsztu, a takźe ozdŹb, ktŹre sŚ finezyjne i peĆne korzyĘci wprawiajŚcych w zadziwienie kaźdy umysĆ, czŚsteczkzykĆadym wychwalaniu Chwalebnego StwŹrcy
ukazuje dzieĆo sztuki podobne poematowi. SpŹjrz uwaźnie choêby na granaty i kolby kukurydzy.
Zaiste, przemiany e As-Sczek sŚ ruchem i zamierzonymi wibracjami, ktŹre zachodzŚ pod dyktando KsiŃgi Jasnej (tur. Kitab-i Mubin)>i zgodnie z jej zasadami, zaĘ "KsiŃga Jasna" jest tytuĆem Boźej wiedzy i rozkazu, jest zaaranźowaniem przeszĆoĘci i przyszĆoĘci, genezy ienie iu kaźdej rzeczy, jakie dokonuje siŃ w Ęwiecie tego, co niewidzialne. Owe przemiany zachodzŚ poprzez transkrypcjŃ sĆŹw "KsiŃgi Jasnej", ktŹra jest tytuĆem mocy Boga i Jego woli, a ksztaĆtuje siŃ z teraĄni Najpici, w Ęwiecie przejawŹw, zaĘ zawiera swobodny rozkaz owych woli i mocy, przejawiajŚcy siŃ w stworzeniu wszelkiej rzeczy. Zatem Źw ruch i zamierzone wran, 1e majŚ swŹj poczŚtek w sĆowach, jakie moc Boga zapisuje na Tablicy, z ktŹrej nastŃpnie Ęciera je i potwierdza ponownie, ktŹra jest meta komplnŚ kartŚ, a takźe prawdŚ o strumieniu czasu.
{(*): Niniejszy przypis jest objaĘnieniem akapitu definiujŚcego przemianŃ drobnych czŚsteczek, ktŹra jest tematem Celu Drugiearty i Jasny rejestr (tur. Imam-i Mubin) i KsiŃga Jasna (tur. Kitab-i Mubin) sŚ wymieniane w kilku miejscach WszechmŚdrego Koranu. Jedna grupa komentatorŹw Koranu utrzymuje, źe sŚ one tym samym,Źry) sas gdy inni twierdzŚ, źe sŚ to dwie rŹźne rzeczy. ObjaĘnienia prawdziwych znaczeÓ owych terminŹw sŚ rozmaite, lecz - mŹwiŚc w skrŹcie - komentatorzy zgadzajŚ siŃ co do tego, źe sŚ to tytuĆyniech jŚce wiedzŃ Boga. Jednakźe dziŃki blaskowi Koranu doszedĆem do wniosku, źe "jasny rejestr", ktŹry wskazuje bardziej na Ęwiat tego, co niewidzialne, niź na Ęwiat przejawŹw, jest tytuĆem jednego aspektu wiedzy Boga i Jego rw SĆow. Oznacza to, źe wskazuje on raczej na przeszĆoĘê i przyszĆoĘê, niź na teraĄniejszoĘê, raczej na poczŚtki i skutki kaźdej rzeczy, na jej korzenie i owoce, niź na owe rzeczy w ksztaĆcie ich widzialnego istnienia. Jest notatnikiemewnoĘcoźego zarzŚdzenia. Istnienie owego notatnika zostaĆo udowodnione w SĆowie Dwudziestym SzŹstym, a takźe w jednym z przypisŹw do SĆowa DziesiŚtegdnawiaTak, "jasny rejestr" jest pewnego rodzaju tytuĆem dla wiedzy Boga i dla Jego rozkazŹw. Oznacza to, źe poczŚtki, ĄrŹdĆa i korzenie, z ktŹrych w doskonaĆym porzŚdku i z doskonaĆym kunsztem powstajŚ rzeczy, ukazujŚ, iź riŹsĆ smuszŚ byê urzŚdzone zgodnie z zasadami notatnika Boźej wiedzy, zaĘ ich efekty, skutki i ziarna - jako źe zawierajŚ spisy i programy istot, ktz martstanŚ powoĆane do istnienia pŹĄniej - wskazujŚ na to, źe muszŚ byê maĆym rejestrem Boźych rozkazŹw.
Na przykĆad ziarno moźe byê postrzegane jako programe. Najs, ktŹry nadaje ksztaĆt strukturze caĆego drzewa, a co wiŃcej - jako drobne ucieleĘnienie rozkazŹw, ktŹre sprawiajŚ, źe drzewo zostaje powoĆane do istnienia i ustalajŚ jego programy oady, aisy. MŹwiŚc w skrŹcie, jasny rejestr jest niczym spis i program drzewa stworzenia, ktŹre rozpoĘciera swe gaĆŃzie nad kaźdŚ czŃĘciŚ przeszĆoĘci i przy, co mi, a takźe nad Ęwiatem tego, co niewidzialne. W tym sensie jasny rejestr jest notatnikiem zasad Boźego zarzŚdzenia. Pod dyktando owych zasad i zgodnie z tymrza zao one wymagajŚ, czŚsteczki wykonujŚ swoje obowiŚzki i sŚ wprawiane w ruch wewnŚtrz rzeczy, zaĘ rzeczy sŚ powoĆywane do istnienia.
JeĘldzy i zi o KsiŃgŃ JasnŚ, wskazuje ona bardziej na Ęwiat przejawŹw, niź na Ęwiat tego, co niewidzialne, to jest wskazuje bardziej na teraĄniejszoĘê niź na przeszĆoĘê i przyszĆoĘê. Je wszysuĆem, notatnikiem i ksiŃgŚ raczej dla woli i mocy Boga, niź dla Jego wiedzy i rozkazŹw. JeĘli jasny rejestr jest notatnikiem dla Boźego zarzŚdzenia, to KsiŃga Jasna jest notatnikiem dla Boźej mocy. To oznacza, źe fakt, iź kaźda rzecz wnas w istnieniu, istocie, atrybutach i funkcjach ukazuje doskonaĆy kunszt i porzŚdek, udowadnia to, iź istnienie zostaĆo dane rzeczom dziŃki prawom skutecznie dziaĆajŚcej woli i zasadom pozbawionej skazy mocy. Kaźdej rzeczy zostaĆa dana je umyzona miara i szczegŹlny ksztaĆt, tak samo, jak zostaĆa jej dana okreĘlona i wĆaĘciwa tylko dla niej forma. Zatem moc i wola bŃdŚ posiadaĆy powszechny i obejmujŚcy kaźdŚ rzecz rejestr praw, ksiŃgŃ, zgodnie z ktŹrŚ fnie po treĘê kaźdej poszczegŹlnej rzeczy bŃdŚ przycinane i szyte, zaĘ dana rzecz bŃdzie w nie odziewana. Istnienie owej ksiŃgi, podobnie jak istnienie jasnego rejKoran, naleźy do kwestii dotyczŚcych Boźego zarzŚdzenia i wolnej woli czĆowieka, a zostaĆo udowodnione w SĆowie Dwudziestym SzŹstym.
SpŹjrz tylko na gĆupotŃ ludzi niedbalstwa, zbĆŚdzenia i filozofii! Dostrzegli oni owŚ StrzeźonŚ TablicŃ mocAbu Harczej, dostrzegli oni jej przejaw, odblask i wyobraźenie w rzeczach mŚdrze zapisywanych w ksiŃdze mŚdroĘci i woli WszechwĆadnego, a jednak - niech BŹg uchroni! - nazywajŚaczyê naturŚ", uczynili jŚ czymĘ caĆkowicie pozbawionym sensu. Tymczasem pod dyktando jasnego rejestru, to jest poprzez wyrok i naukŃ Boźego zarzŚdzenia, moc Boga stwarza ĆaÓcuch istot, ktŹrego kaźde ogniwo jest znakiem stworzenia rzeczy, jest paszliwnŚ ruchu czŚsteczek, jest pisaniem na metaforycznej karcie czasu, ktŹrŚ nazwaliĘmy TablicŚ Ęcierania i ponownego potwierdzenia.
Zatem ruch czŚstec sposŹst wibracjŚ wynikajŚcŚ z tego spisywania i przepisywania, ktŹre zachodzi, kiedy istoty przechodzŚ ze Ęwiata tego, co niewidzialne, do Ęwiata przejawŹw, jak przechodzŚ ze sfery wiedzy Boga do sfernsekwe mocy. Co zaĘ tyczy siŃ Tablicy Ęcierania i ponownego potwierdzenia, jest ona tabliczkŚ do pisania i wymazywania, jest wiecznie zmieniajŚcym siŃ n. Pierkiem Najwyźszej Strzeźonej Tablicy, ktŹra jest staĆa i niezmienna. Jest jej notatnikiem w sferze tego, co zaleźne, w ktŹrej wszystkie rzec zarŹwnieustannymi przejawami źycia i Ęmierci, istnienia i efemerycznoĘci. Taka jest prawda o czasie. Zaiste, istnieje prawda tego, co nazywamy czasem, ktŹry jest jak potŃźna rzeka pĆynŚca w stworzeniu, tak jak istnieje prawda o kaźdej innejna stay. Prawda czasu jest jak atrament, jak karta zapisywana przez moc Boga na Tablicy Ęcierania i potwierdzenia na nowo.
A tego, co niewidzialne, nie zna nikt inny, jak tylko BŹg.}
PUNKT PIER JeĘliktŹry omawia dwie Kwestie
Kwestia Pierwsza
W kaźdym aspekcie ruchu czŚsteczek jednoĘê Boga lĘni jasno jak sĆoÓce. Jak zostaĆo to zwiŃĄle udowodnione we WskazŹwce Pierwszej SĆowa DziesiŚteiezmieszczegŹĆowo - w SĆowie Dwudziestym Drugim, gdyby kaźda czŚsteczka nie byĆa urzŃdnikiem Boga, dziaĆajŚcym za Jego zezwoleniem i podlegajŚcym Jego wĆadzy, gdyby nie podlegaĆa zmianom zgodnym z Jego wiedzŚ i mocŚ, wŹwczas kaźda czno SiŹka musiaĆaby posiadaê nieskoÓczonŚ wiedzŃ i bezgranicznŚ moc, musiaĆaby posiadaê oczy widzŚce kaźdŚ rzecz, oblicze zwracajŚce siŃ ku kaźdej rzeczy i wĆadzŃ naŹwnymiŚ rzeczŚ, jako źe kaźda czŚsteczka danego pierwiastka dziaĆa - lub moźe dziaĆaê - w uporzŚdkowany sposŹb w kaźdej istocie
źywej. Jednak porzŚdek rzeczy i prawa, zgodnie z ko Wnie rzeczy zostaĆy uksztaĆtowane, powodujŚ, źe jedna rzecz rŹźni siŃ od innej. Gdyby czŚsteczki nie znaĆy porzŚdku rzeczy, nie mogĆyby dziaĆaê, a nawet jeĘli nogĆyby dziaĆaê, nie mogĆyby dziaĆaê, nie popeĆniajŚc bĆŃdŹw. Wobec tego czŚsteczki, ktŹre wykonujŚ swe obowiŚzki w istotach, albo dziaĆajŚ za zezwoleniem Boga i na Jego rozkaz, wedle wiedzy i woli Tego, KtŹrego wiedza obejmuarty idŚ rzecz, albo teź same muszŚ posiadaê obejmujŚcŚ kaźdŚ rzecz wiedzŃ i moc.
Tak, kaźda z czŚsteczek powietrza moźe wniknŚê w ciaĆo kaźdej istoty źywej, w owoc kaźdego kwiatu, w strukturŃ kaźde szaricia. MogŚ dziaĆaê wewnŚtrz nich, choê sposŹb, wedle ktŹrego poszczegŹlne istoty zostaĆy uksztaĆtowane, jest zupeĆnie rŹźny, zaĘ ich uporzŚdkowanie i ukĆady rŹwnieź wyraĄnie siŃ rŹźniŚ,oro sĆ fabryka figi byĆa krosnami, na ktŹrych tka siŃ ubranie, fabryka granatu - maszynŚ produkujŚcŚ cukier, i tak dalej. Programy struktur i ciaĆ posajŚ silnych istot zupeĆnie rŹźniŚ siŃ od siebie nawzajem. Zatem czŚsteczka powietrza wnika - lub moźe wniknŚê - w kaźdŚ z istot. Zajmuje ona wĆaĘciwŚ dla niej pozycjŃ i mŚdrze oraz po mistrzowsku dziaĆa, nie popeĆniajŚc źadnego bĆŃdu, a gdy wypeJemu wŹj obowiŚzek, odchodzi. Zatem poruszajŚca siŃ czŚsteczka powietrza albo musi znaê wszystkie formy, ksztaĆty i miary, w ktŹre przyodziane sŚ wszystkie roĘliny i zwierzŃta, a nawet owoce i kwiaty, a takksztaĆ budowŃ, albo teź musi byê urzŃdnikiem pozostajŚcym pod rozkazami i dziaĆajŚcym zgodnie z wolŚ Tego, KtŹry zna je wszystkie.
Podobnie jest z nieruchomŚ cwe
#79zkŚ nieruchomej ziemi: jako źe jest ona zdolna do tego, by staê siŃ narzŃdziem i miejscem uprawy wszystkich nasion wszystkich kwitnŚcych roĘlin i drzew owocowych, albo w czŚsteczce jaego Ęwiej (lub w garĘci ziemi, ktŹra jest niby maĆy budynek) musi istnieê tyle niematerialnych maszyn i dziaĆajŚcych we wĆaĘciwym porzŚdku fabryk, ile muchyrozmaitych drzew, roĘlin, kwiatŹw i owocŹw - zaiste, w kaźdej pojedynczej czŚsteczce musiaĆaby istnieê wĆaĘciwa dla niej fabryka wraz z caĆym wyposaźeniem i . Pokrkimi maszynami niezbŃdnymi do tego, by wprawiê owŚ fabrykŃ w ruch - albo teź czŚsteczka musi posiadaê cudownŚ wiedzŃ (to jest, musi wiedzieê wszystko o kaźdej rzeczy), a takźstanowdokonywania cudŹw, by stwarzaê kaźdŚ rzecz z niczego, albo teź wykonuje ona swoje obowiŚzki na rozkaz i za zezwoleniem Tego, KtŹry jest o kaźdej rzecz PrachwiedzŚcy, dziŃki mocy i potŃdze Tego, KtŹry jest nad kaźdŚ rzeczŚ WszechwĆadny.
Gdyby niedoĘwiadczony, prosty, zwyczajny i Ęlepy czĆowiek udaĆ siŃ do Europy, gdyby odwiedziĆ wszystkie pracujŚce tam doskonale
i po mistrzowsku fabryki robyt,kich rzemiosĆ i wszystkich branź, gdyby ukazaĆ umiejŃtnoĘci, mŚdroĘê i kunszt takiego stopnia, źe kaźdy zaniemŹwiĆby ze zdumienia, wŹwczas kaźdy, kto posiada choêby odrobinŃ ĘwiadomoĘci, wiedziy. Owaźe Źw czĆowiek nie dziaĆa z wĆasnej inicjatywy, lecz mistrz wszystkich rzemiosĆ nauczyĆ go i sprawiĆ, iź wykonuje on swojŚ pracŃ.
Gdyby Ęlepy i bezsilny czĆowiek, mieszkajŚcy w prostym,sĆowem domku, czĆowiek, ktŹry nie jest w stanie nawet wstaê, sprawiĆby, źe maĆe kamienie, a takźe kawaĆki takiej materii, jak koĘci czy baweĆna, weszĆyby do jego maĆego domku, by nastŃpnie wyĆoniĆy siŃ z nkiedy orki cukru, bele tkaniny, kufry z biźuteriŚ, misternie utkane i ozdobione klejnotami ubrania, a takźe wyĘmienite potrawy, czyź kaźdy, kto posiada choê odrobinŃ inteligencji, nie powiedziaĆby: "łwŃpy!
DokĆadnie tak samo ruc ten zowiŚzki, jakie czŚsteczki powietrza wykonujŚ w roĘlinach, drzewach, kwiatach i owocach - ktŹre wszystkie sŚ przesĆaniami Wiecznego, KtŹry jest ponad wszelkŚ potrzebŃ, dzieĆami pradawne swym sztu WszechwĆadnego, cudami mocy i dziwami mŚdroĘci - wskazujŚ na to, źe czŚsteczki dziaĆajŚ wedle rozkazŹw i zgodnie z wolŚ WszechmŚdrego i Chwalebnego KsztaĆtujŚcego, Najbardziej Szczodrego i NajpiŃkniejszego StwŹrcy.ary, pwnieź, jako źe czŚsteczki ziemi sŚ ĄrŹdĆem i narzŃdziem dla pŃdŹw i roĘlin wytwarzanych przez nasiona - z ktŹrych kaźde jest innŚ fabrykŚ i innym warsztatem, innŚ prasŚ drukarskŚ i innym skarbcem, pradawnym orniŃ pr gĆoszŚcym NajpiŃkniejsze Imiona Chwalebnego StwŹrcy, poematem wyĘpiewujŚcym Jego doskonaĆoĘê - jest tak jasnym jak to, źe dwa plus dwa daje cztery, iź czŚsteczki ziemi dziaĆajŚ na rozkaz, za zezwoleniem, dziŃki woli i mocosĆymircy, KtŹremu naleźy siŃ wszelka chwaĆa i KtŹry jest Panem rozkazu:~"BŚdĄ!- i to siŃ staje" ,>KtŹrego rozkazowi podporzŚdkowana jest kaźda rosk ĆaW to wierzymy!
Kwestia Druga
Kwestia Druga pokrŹtce wskazuje na obowiŚzki i przykĆady mŚdroĘci zawarte w ruchu czŚsteczek.
MaterialiĘci, ktŹrzy ga JegŚ swego rozsŚdku jedynie w stosunku do tego, co widzŚ na wĆasne oczy, w swej absurdalnej filozofii, opierajŚcej siŃ na fundamentach daremnoĘci, przyjŃli przemiany czŚsteczek, ktŹre
postrzegajŚ jako efekt przypadku, za fundamentalnŚPanu!
awŃ wszystkich swych zasad i wykazali, źe wszystkie dzieĆa Boga i wszystkie stworzenia sŚ efektem owych przemian. Kaźdy, kto posiada choêby odrobinŃ inteligencji, pozna, jak sp stwore z rozsŚdkiem jest ich przypisywanie upiŃkszonych niezliczonymi przykĆadami mŚdroĘci stworzeÓ czemuĘ, co opiera siŃ na bezcelowoĘci, na bezsensownym przypadku, co nie podlega zupeĆnie źadnemu porzŚdkowi.
Tymczasemciem iktu widzenia mŚdroĘci WszechmŚdrego Koranu przemiany czŚsteczek majŚ wiele celŹw i wiele obowiŚzkŹw, a takźe ukazujŚ wiele przykĆadŹw mŚdroĘci. Koran wskazuje na owe obowiŚzki i przykĆady mŚdroĘci poprzez wiele swoich wersetŹw, takich ja*
[26]
Wspomnimy o kilku z owych obowiŚzkŹw i mŚdrych zamysĆŹw poprzez przykĆady.
PrzykĆad Pierwszy: Osada ujŚc i odĘwieźajŚc przejawy Swego aktu stworzenia Ten, KtŹrego istnienie jest konieczne, czyni wszystkie dusze modelami, a by kaźdego roku przyodziaê je w ĘwglŚd niaĆa poprzez cuda Jego mocy, by poprzez SwŚ mŚdroĘê przepisaê kaźdŚ ksiŃgŃ tak, aby staĆa siŃ tysiŚcem tysiŃcy innych ksiŚg, by ukazaê stale zmieniajŚce siŃ kje poźy tych samych prawd, by przygotowaê ziemiŃ i uczyniê drogŃ dla istot, ĘwiatŹw i wszechĘwiatŹw, ktŹre podŚźajŚ owŚ drogŚ jeden za drugim, grupa za grupŚ, Chwalebny StwŹrca wprawia czŚsteczki w ruch i zatrudnia je poprzez SwŚ moc.
PrzykĆad jŚ, kt Chwalebny Pan, do KtŹrego naleźy krŹlestwo w caĆoĘci, stworzyĆ ten Ęwiat, a zwĆaszcza pole oblicza ziemi, w ksztaĆcie uprawianego majŚtku. zecz. a to, źe przygotowaĆ On Ęwiat w taki sposŹb, by rozkwitaĆ i wydawaĆ zawsze Ęwieźe plony, by BŹg mŹgĆ zasiewaê i zbieraê niezliczone cuda Swej mocy. Zatem poprzez mŚdre wprawienie czŚsteczek w ruch i poprzez uporzŚdkowane zatrudnienie ich na JeŃtnoĘêu, jakim jest ziemia, ukazuje On poprzez cuda Swojej mocy podczas kaźdej epoki, kaźdej pory roku, kaźdego miesiŚca, zaiste, podczas kaźdego dnia i kaźdej godziny, niezliczone dku. Sz ktŹrych kaźdy jest kosmosem, i sprawia, źe Jego pole uprawne stale wydaje rozmaity plon. Poprzez ruch czŚsteczek ukazuje On podarunki pochodzŚce z bezdennego skarbca Jego miĆosierdziaÓce, nprŹbki Jego nieskoÓczonej mocy.
PrzykĆad Trzeci: Przedwieczny ZapisujŚcy wprawia czŚsteczki w ruch z doskonaĆŚ mŚdroĘciŚ i zatrudnia je w doskonaĆym porzŚdku, aby
poprzez ukazanie haftŹw niezliczonych przejawŹw NajpiŃkniejszychŚcych mŹgĆ On ukazaê niezliczone fakty na polu, ktŹre ma swoje granice, by mŹgĆ On przedstawiê przejawy NajpiŃkniejszych Imion, by mŹgĆ zapisaê na maĆej karcie niezliczone znaki, ktŹre wskazujŚ na niezliczone znaczenia.
Tak, cibracjstoty plon tego roku jest jak plon poprzedniego, lecz ich znaczenia sŚ rŹźne. Jako źe zmieniajŚ siŃ relatywne postanowienia, zmieniajŚ siŃ rŹwnieź ich znaczenia, a ich iloĘê zwiŃksza siŃ. Choê owe relatywne postanowienia i ich przemijaekty ocielenia sŚ zastŃpowane przez inne i pozornie sŚ efemeryczne, ich piŃkne znaczenia zostajŚ zachowane, sŚ trwaĆe i niezmienne.
Jako źe liĘcie, kwiŃtoĘc owoce, jakie drzewo wydaĆo minionej wiosny, nie posiadajŚ dusz, sŚ one tym samym, co liĘcie, kwiaty i owoce obecnej wiosny, jednak ic sam nŃdne ucieleĘnienia sŚ rŹźne, zaĘ owe wzglŃdne ucieleĘnienia obecnej wiosny zastŚpiĆy te, ktŹre ukazaĆy siŃ minionej wiosny, aby przedstawiê znaczenia funkcji NajpiŃkniejszych Imion Boga, tanie h przejawy sŚ stale odnawiane.
PrzykĆad Czwarty: WszechmŚdry i Chwalebny wprawia w ruch czŚsteczki na ciasnym polu uprawnym tego Ęwiata, w warsztacie obliczczĆowii i na jego polu, w ten sposŹb sprawiajŚc, źe kosmos pĆynie, a byty przemieszczajŚ siŃ, by wszelkie rzeczy wzrastaĆy jako plony lub jako ozdoby wĆaĘciwe dla najbardziej rozlegĆego Ęwiata wewnŃtrznego wymiaru wszystkizbŃdnyczy, a takźe innych bezgranicznych ĘwiatŹw źycia ostatecznego, jak nieskoÓczenie wielki Ęwiat podobieÓstw. Sprawia w ten sposŹb, źe na tym Ęwiecie wyrasta wielki plon, odpowiedni dla owych wielkich ĘwiatŹw. Sprawia, źe stworczŚca siŃ fala wypĆywajŚca z bezdennego skarbca Jego mocy przepĆywa przez ten Ęwiat, a nastŃpnie wylewa siŃ do Ęwiata tego, co niewidzialne, zaĘ czŃĘciowo rŹwnieź do ĘwiatŹw źyciaenie zecznego.
PrzykĆad PiŚty: WprawiajŚc w ruch czŚsteczki z doskonaĆŚ mŚdroĘciŚ i poprzez SwŚ moc, zatrudniajŚc je w doskonaĆym porzŚdku, by ukazaê lichw niezliczone doskonaĆoĘci, niezliczone przejawy Swego piŃkna i Swojej chwaĆy, BŹg sprawia, źe wszystkie rzeczy bez koÓca gĆoszŚ Jego chwaĆŃ, a wszystko na owym ciasnym polu uprawnym, w majŚdoskone granice i krŹtkim czasie. Ukazuje On nieskoÓczone przejawy Jego piŃkna, chwaĆy i doskonaĆoĘci. Stwarza On wiele prawd dotyczŚcych tego, co niewidzialne, wiele owocŹw źycia ostatea obli, bardzo wiele haftŹw i wymownych wŚtkŹw utkanych z trwaĆych osobowoĘci i przemijajŚcych form stworzeÓ, a wszystkie owe rzeczy sŚ wĆaĘciwe dla Ęwiata podobieÓstw i Strzeźy wyniablicy. Zatem Ten,
KtŹry wprawia czŚsteczki w ruch, jest Tym, KtŹry ukazuje owe wspaniaĆe zamysĆy i wielkie przykĆady mŚdroĘci. Gdyby byĆo inaczej, wŹwczas kaźda czŚsteczka musiaĆaby posiadaê mŹzg ogromny jak sĆoÓce.
Tak, owi bezmŹzgowDWUDZIzofowie przypuszczajŚ, źe przemiany czŚsteczek, ktŹre zachodzŚ nie z mŚdroĘciŚ ograniczonŚ do piŃciu powyźszych przykĆadŹw, lecz z nieskoÓczonŚ mŚdroĘciŚ, sŚ bezcelowe. Wedle icmodlitazjowania czŚsteczki - ktŹre wirujŚ niczym derwisze Mevlevi, wychwalajŚcy Boga i recytujŚcy Jego NajpiŃkniejsze Imiona w dwŹch ekstatycznych ruchach, jakimi sŚ obracanie siŃ wokŹĆ wĆasnej osi i ruch po okrŃgu - zatacz pozwaŃ tu i tam, jakby byĆy oszoĆomione i nie sĆuźyĆy źadnemu celowi. Moźna z tego pojŚê, źe wiedza owych filozofŹw nie jest wiedzŚ, lecz ignorancjŚ, a ich filozofia jest bezuźyteczna.
(PrzykĆad SzŹsty jh rzecugi i zostanie omŹwiony w Punkcie Trzecim).
PUNKT DRUGI
W kaźdej czŚsteczce zawarte sŚ dwa prawdomŹwne Ęwiadectwa istnienia i jednoĘci Tego, KtŹrego istnienie jest konieczne. Z boźko poprzez wykonywanie swych waźnych obowiŚzkŹw oraz przez podnoszenie wielkich ciŃźarŹw (choê sama jest bezsilna i pozbawiona źycia) kaźdinnychteczka w rozstrzygajŚcy sposŹb zaĘwiadcza o istnieniu Tego, KtŹrego istnienie jest konieczne. Poprzez podleganie powszechnemu porzŚdkowi wĆaĘciwemu dla kaźdego miejsca, do jakiego dociera, pymi gĆ zdolnoĘê do osiedlenia siŃ w kaźdym miejscu, jakby byĆo ono jej ojczyznŚ, czŚsteczka zaĘwiadcza o jednoĘci Tego, KtŹrego istnienie jest konieczne, a takźe o tym, ź 11 O do KtŹrego naleźy kaźda rzecz (wraz z jej wskazujŚcymi na Niego zewnŃtrznymi obliczami i wewnŃtrznymi aspektami), jest Jedyny. Oznacza to, źe do kogoktkich nie naleźaĆyby wszystkie czŚsteczki, ten musi byê rŹwnieź wĆaĘcicielem wszystkich miejsc, do ktŹrych mogŚ one dotrzeê.
Jako źe brzemiŃ, ktŹre niesie czŚsteczka, jest nadzwyczaj ciŃźkie, a jej i: 'Sizki sŚ niezliczone, ukazuje ona, źe porusza siŃ i dziaĆa na rozkaz Wszechmocnego i w Jego ImiŃ. Fakt, źe podlega ona - jakby Ęwiadomie - powszechnemu porzŚdkowi kosmosu i bez przeszkŹd moźe dotrzeê do kaźdego miejsca, ukazuje, gniŃciaĆa ona poprzez moc i wiedzŃ Jedynego, WszechwiedzŚcego.
Szeregowiec jest powiŚzany z jego druźynŚ, kompaniŚ, batalionem, puĆkiem, dywizjŚ i tak dalej, a jego oWSZY, ki ĆŚczŚ go z kaźdŚ z tych jednostek. Poniewaź wie o wszystkich owych powiŚzaniach i obowiŚzkach, bŃdzie zgodnie z nimi postŃpowaĆ. Po odebraniu przeszkolenia i otrzyze jesinstrukcji zwiŚzanych z dyscyplinŚ wojskowŚ przestrzega on
zasad i postanowieÓ jednego gĆŹwnodowodzŚcego, ktŹry wydaje rozkazy wszystkim owym oddziaĆom.
DokĆadnie tak samo wszystkie czŚsteczki sŚ odpowiednio rozmieszczone w dzŚce ach chemicznych, zaĘ z kaźdym aspektem owych zwiŚzkŹw ĆŚczŚ je rozmaite korzystne relacje; posiadajŚ one rŹwnieź wĆaĘciwie uporzŚdkowane obowiŚzki, ktŹre wydajŚ mŚdre rezultaty, zaĘ owe rezultaty rŹwnieź rŹźniŚ siŃ jedne od drugich. Zatem z pewodu oŚ istnieje Jeden i Jedyny, KtŹry ma w garĘci Swej mocy caĆy wszechĘwiat, KtŹry jest w stanie rozmieĘciê wszystkie czŚsteczki w taki sposŹb, by zachowaê wszystkie ich obowiŚzki whammadŚce z powiŚzania z kaźdym aspektem zwiŚzku chemicznego, bez wyrzŚdzania szkody owym mŚdrym rezultatom.
Na przykĆad czŚsteczka ulokowana w oku dziaĆka {(*): ByĆ on pierwszym przepisujŚcym Traktaty ęwiatĆa.} jest umieszczona w odpowiedni sposŹb wzglŃdem naczyÓ krwionoĘnych, takich jak tŃtnice i źyĆy, a takźe wzglŃdem nerwŹw ruchowych i czuciowych, jest w mŚdry i przemyĘlany sposŹb powiŚzanorzeniarzŚ, nastŃpnie z gĆowŚ, nastŃpnie z tuĆowiem, nastŃpnie z caĆym ciaĆem, a takźe ma przynoszŚce korzyĘci obowiŚzki wynikajŚce z kaźdego z owych powiŚzaÓpiŃknouje to, źe jedynie Ten, KtŹry stworzyĆ wszystkie czŃĘci ciaĆa, bŃdzie w stanie umieĘciê czŚsteczkŃ w owym wĆaĘciwym poĆoźeniu.
CzŚstety udwnikajŚ w ciaĆo jako zaopatrzenie, w karawanie niosŚcej przede wszystkim źywnoĘê, zaĘ ich podrŹź cechujŚ zdumiewajŚce porzŚdek i mŚdroĘê. ZachowujŚc porzŚdek, pokonujŚ kolejne etapy, posuwajŚc siŃ naprzŹd Ęwikszym i bez źadnego zamieszania, aź do chwili, kiedy zostanŚ odcedzone przez cztery filtry, jakie znajdujŚ siŃ w ciaĆach istot źywych. NastŃpnie zostajŚ one zaĆadowane na czerwone ciaĆka krwi, by mogĆy przybyê z pomocŚ dowodnbujŚcym zaopatrzenia czŃĘciom ciaĆa i komŹrkom, udzielajŚc im owej pomocy wedle prawa szczodroĘci Boga. Moźna z tego jasno pojŚê, źe Ten, KtŹry kieruje owymi czŚsteczkami, KtŹry sprawia, źe prhwĆadnzŚ one przez tysiŚce rozmaitych stanŹw, z caĆŚ pewnoĘciŚ musi byê Najbardziej Szczodrym Panem (ar. Ar-Rabb) i LitoĘciwym StwŹrcŚ, wobec mocy KtŹrego rŹwne sŚ czŚsteczki i je soby.
Co wiŃcej, wszystkie czŚsteczki funkcjonujŚ w obrŃbie haftŹw najwspanialszego kunsztu, bŃdŚc powiŚzanymi ze wszelkimi innymi czŚsteczkami, rŹwnieź skĆadajŚcymi siŃ na Źw haft. Poniewaź kaźda z nich zajmuje pozycjŃرَعَ جŹrej zarŹwno dominuje nad caĆŚ resztŚ czŚsteczek, jak i podlega wszystkim innym (a dotyczy to zarŹwno kaźdej z nich z osobna, jak i wszystkich razem), albo ony doosiadaê wiedzŃ na temat owego haftu
utkanego z cudownŚ umiejŃtnoĘciŚ i ukazujŚcego mŚdroĘê ozdŹb owego kunsztu, albo musi stwarzaê owe hafty i ozdoby, co jest po tysiŚckroê niemoźliwe, albo ty byĆyda z nich jest drobnym punktem, ktŹremu wyznaczono taki, a nie inny ruch, majŚcy swŹj poczŚtek w prawach Boźego zarzŚdzenia, spisanych piŹrem mocy WszechmŚdrego StwŹrczem byJeĘli na przykĆad kamienie kopuĆy meczetu Aya Sophia nie zaleźaĆyby od rozkazu i umiejŃtnoĘci jego architekta, wŹwczas wszystkie kamienie musiaĆyby posiadaê takie umiejŃtnoĘci w h Raju budowniczego, jakie posiadaĆ Źw architekt Sinan[15], musiaĆyby rŹwnieź albo dominowaê nad innymi kamieniami, albo podlegaê im, to jest kaźdy z kamieni musiaĆby posiadaê moc niezbŃdnŚ do tegowyznacowiedzieê innym: "Dalej, staÓmy ramiŃ w ramiŃ we wĆaĘciwym porzŚdku, aby konstrukcja nie runŃĆa ani nie zawaliĆa siŃ".
W ten sam sposŹb, gdyby czŚsteczki w stwor jakoch - bŃdŚcych po tysiŚckroê bardziej umiejŃtnie uksztaĆtowanymi, bardziej cudownymi i peĆnymi mŚdroĘci od kopuĆy meczetu Aya Sophia - nie zaleźaĆy od rozkazu misdowodzudowniczego wszechĘwiata, kaźdej z nich naleźaĆoby przypisaê tyle atrybutŹw doskonaĆoĘci, ile naleźy do StwŹrcy wszechĘwiata.
Wszelka chwaĆa niech bŃdzie Bogu Jedynemu! (Ar. subhan Allah)zie po źe niewierni nie uznajŚ Tego, KtŹrego istnienie jest konieczne, sŚ oni zmuszeni - stosownie do swych wierzeÓ - do tego, by uznaê tylu faĆszywych bogŹw, ile jest czŚsteczek. Zatem niezaleźnie od tego, jak wspaniaĆym filozofedzia Muczonym bŃdzie niewierny, pozostanie pogrŚźony w gĆŃbokiej ignorancji najwyźszego stopnia.
PUNKT TRZECI
Punkt Trzeci wskazuje - jak to obiecaliĘmy na biedaczenie Punktu Pierwszego - na szŹsty przykĆad wielkiej mŚdroĘci widocznej w ruchu czŚsteczek.
Jak zostaĆo to stwierdzone w przypisie do odpowiedzi na drugie Pytanie SĆowa Dwudziestego łsmego, kolejnym spoĘrŹd tysiŃcy przykak tylmŚdroĘci, jakie zostaĆy zawarte w przemianach czŚsteczek i ich ruchu wewnŚtrz ciaĆ istot źywych, jest oĘwiecanie i oźywianie owych czŚsteczek, a takźe nadawaot do znaczenia, by staĆy siŃ odpowiednimi dla zbudowania Ęwiata źycia ostatecznego. Jest tak, jakby ciaĆa zwierzŚt, ludzi, a nawet roĘlin, byĆy gospodami, koszarami i szkoĆami dla tych, a w SĆ przychodzŚ do nich, by odebraê naukŃ i wyszkolenie. Nieoźywione czŚsteczki wnikajŚ w owe ciaĆa i zostajŚ oĘwiecone, odbywajŚ trening, otrzymujŚ naukŃ i nabierajŚ finezji. Poprzez speĆnianie rŹch jakobowiŚzkŹw stajŚ siŃ godne
bycia czŚsteczkami Ęwiata trwaĆoĘci i krŹlestwa źycia ostatecznego, ktŹre źyje, jak źyjŚ wszystkie jego skĆadniki.
Pytanie: SkŚd wiadomo, - z ttnieje owa mŚdroĘê w ruchu czŚsteczek?
OdpowiedĄ
Po pierwsze: Wiadomo to dziŃki mŚdroĘci StwŹrcy, ktŹra jest udowodniona poprzez wszystkie mŚdre zamysĆy, korzyĘci i porzŚdek, widoczne w stworzeniach. MŚdroĘê, ktŹra wiŚźe najbardziejeka doechnŚ mŚdroĘê z najbardziej poszczegŹlnŚ rzeczŚ, nie pozwoli na to, by ruch czŚsteczek, ktŹry ukazuje najwspanialsze dziaĆanie we wszechĘwiecie i sĆuźy wykonaniu peĆnych mŚdroĘci haftŹw, pozostaĆ pozbawioewiŃtndroĘci i zamysĆu. Ponadto mŚdroĘê i panowanie, ktŹre nawet najmniejszego ze stworzeÓ nie pozostawiajŚ bez zapĆaty, wynagrodzenia i doskonalenia siŃ poprzez obowiŚzki, z pewnoĘciŚ nie pozostawiŚ swych najbardie zwaicznych urzŃdnikŹw i najwaźniejszych sĆug bez ĘwiatĆa i bez zapĆaty.
Po drugie: Poprzez wprawianie pierwiastkŹw w ruch i poprzez zatrudnianie ich WszechmŚdry StwŹrca podهُ لَفe do poziomu mineraĆŹw, jakby to byĆo ich zapĆatŚ i doskonaleniem siŃ, a takźe uczy je tego, jak majŚ wychwalaê Go w sposŹb wĆaĘciwy mineraĆom. Poprzez wprawianie y, w cĆŹw w ruch i zatrudnianie ich nadaje On im rangŃ źycia roĘlin. Poprzez przedstawianie źycia roĘlin w formie zaopatrzenia, poprzez poruszanie roĘlin i zatrudnienie ich, Jedyny obdarowuje je finezjŚ wĆaĘciwŚ źyciu zw Ozn. Poprzez zatrudnianie czŚsteczek w ciaĆach zwierzŚt podnosi je - poprzez to, źe stajŚ siŃ zaopatrzeniem - do poziomu ludzkiego źycia. Poprzez oczyszczani istniteczek w ciele czĆowieka dziŃki powtarzajŚcemu siŃ filtrowaniu ich i poprzez wyrŹźnienie ich, StwŹrca awansuje je, aź mogŚ zostaê umieszczone w najbardziej delikatnych mio czĆoh, jakimi sŚ mŹzg i serce. Z tego wszystkiego moźna pojŚê, źe ruch czŚsteczek nie jest pozbawiony mŚdroĘci, lecz czŚsteczki zostaĆy uczynione takimi, by spieszyĆy ku takiemu rodzajowi doskonaĆoĘci, ktŹry jest godny i nieskych.
Po trzecie: NiektŹre spoĘrŹd czŚsteczek w ciaĆach istot źywych, jak te w pestkach czy nasionach, otrzymujŚ takie ĘwiatĆo, takŚ finezjŃ i takie zalety, źe dla reszty czako źeek - jak na przykĆad dla wielkiego drzewa - stajŚ siŃ one niby dusza lub niczym krŹl. Zatem skoro spoĘrŹd wszystkich czŚsteczek wielkiego drzewa niektŹre wznoszŚ siŃ do ry jed rangi poprzez wypeĆnianie ich finezyjnych obowiŚzkŹw i przejĘcie przez kolejne etapy źycia drzewa, ukazuje to, źe poprzez rozkaz WszechmŚdrego StwĘwiŃtywe czŚsteczki otrzymujŚ finezjŃ, ĘwiatĆo,
rangŃ i naukŃ przez wzglŚd na NajpiŃkniejsze Imiona Boga, jakie siŃ w nich ukazujŚ, a takźe na czeĘê owych NajpiŃkniejszych Ćy dwa stosownie do rodzajŹw ich ruchu, jakie sŚ funkcjami wynikajŚcymi z natury czŚsteczek, a takźe na czeĘê owych funkcji.
PodsumowujŚc: Skoro[16] WszechmŚdry StwŹrca wyznaczyĆ dldzie) ej rzeczy wĆaĘciwy dla niej punkt doskonaĆoĘci i wĆaĘciwy poziom blasku istnienia, poprzez wydanie kaźdej rzeczy rozkazu, by dokĆadaĆa ona staraÓ, aby osiŚgnŚê Źw punkt doskonaĆoĘci, prowadzi jŚ do tego pun prawdwo prawo Boźej wszechwĆadzy pozostaje w mocy we wszystkich roĘlinach i zwierzŃtach, jak rŹwnieź w istotach nieoźywionych, w ktŹrych nadaje ono zwykĆej ziemi rangŃostajentŹw i podnosi jŚ na poziom bezcennych klejnotŹw. W tej prawdzie ukazuje siŃ wskazŹwka wielkiego prawa Boźej wszechwĆadzy.
Skoro Najbardziej Szczodry StwŹrca obdarowuje zwierzŃta, jakie zatrudnia w wykonywaniu nakazŹw wielkieawiciewa rozrodczoĘci, szczegŹlnŚ przyjemnoĘciŚ, ktŹra jest rodzajem zapĆaty i wynagrodzenia, zatem wypĆaca On rŹwnieź wynagrodzenie w postaci doskonalenia siŃ zwierzŃtom zatrudnionym prodnawionywaniu innych funkcji ustalonych przez WszechwĆadnego, takim jak na przykĆad pszczoĆy czy sĆowiki. Podnosi je na poziom, na ktŹrym mogŚ one odczuwaê zapaĆ i doznawaê przyjemnoĘci. W tym prawie zawarta jest wskazŹwka wielkieg twe sa Boźej szczodroĘci.
Skoro prawda o kaźdej rzeczy wskazuje na przejaw jednego z Imion Wszechmocnego Boga, jest zwiŚzana z owym przejawem i jest dla niego zwierraktatm, przeto jakiekolwiek piŃkno nie ukazywaĆoby siŃ w kaźdej rzeczy, ukazuje siŃ dziŃki Imieniu, poniewaź owo ImiŃ wymaga, by wĆaĘnie tak byĆo. Niezaleźnie od tego, czy dana rzecz jest tsz poriadoma, czy nie, z punktu widzenia prawdy wymagane jest istnienie piŃkna. W tej prawdzie ukazuje siŃ wskazŹwka najpotŃźniejszego prawa Boźego piŃkna i czyniecami zeczy piŃknymi.
Skoro - jak wymaga tego Boźe prawo szczodroĘci - kiedy koÓczy siŃ źycie danej rzeczy, Szczodry StwŹrca nie odbiera rangi i perfekcji, jakimi jŚ obdarowaĆ, zatem czyni On trwaĆymi owoce, efekty, prawdziwe znaczenpopiersobowoĘê rzeczy, ktŹra wyraźaĆa owŚ doskonaĆoĘê, a takźe jej duszŃ (jeĘli posiadaĆa ona duszŃ). Na przykĆad czyni On trwaĆymi znaczenia i owoce doskonaĆoĘci, jakie ukazaĆy siŃ - poniewaź On tak sprawiĆ -de ustowieku na tym Ęwiecie. On jest Tym, KtŹry wdziŃcznemu wiernemu zwrŹci nawet ucieleĘnienie podziŃkowaÓ, jakie ten wypowiedziaĆ, wychwalajŚc Boga za przemijajŚce owoce, rasza jadĆ, i sprawi, iź owo ucieleĘnienie przybierze ksztaĆt owocŹw Raju. W owej prawdzie widoczna jest wskazŹwka potŃźnego prawa Boźego miĆosierdzia.
Skoro StwŹrca, KtŹry nie ma rŹwnego Sobie, nieoty i la, by cokolwiek poszĆo na marne, przeto nie czyni niczego na prŹźno. Wykorzystuje On nawet materialne szczŚtki stworzeÓ minionej jesieni, ktŹre zmarĆy, ukoÓczywszy wykonywanie swych obowiŚzkŹw, wĆŚczajŚc je do konstrَّمٰوَstworzeÓ kolejnej wiosny. Z pewnoĘciŚ, zgodnie ze znaczeniem Jego sĆŹw:
[17],
a takźe zgodnie ze znaczeniem wersetu:
وَاِنَّ الدَّارَ الْاٰخِرwĆadnyهِىَ الْحَيَوَانُ
[18],
mŚdroĘê zaiste wymaga tego, by czŚsteczki ziemi, ktŹre choê sŚ nieoźywione i nieĘwiadome, to jednak speĆniajŚ waźne obowiŚzki na tym Ęwiecie, miaĆy zostaê wykorzystane i wĆŚczone do budoznoĘciieni, drzewa i wszystkich rzeczy Ęwiata ostatecznego, ktŹre z caĆŚ pewnoĘciŚ bŃdŚ oźywione i Ęwiadome, poniewaź pozostawienie na Ęwiecie czŚsteczek ze ĘTwojeg ktŹry zostaĆ zniszczony, lub teź wtrŚcenie owych czŚsteczek w niebyt, byĆyby marnotrawstwem i rozrzutnoĘciŚ. Owa prawda ukazuje wskazŹwkŃ prawdziwie potej zas prawa Boźej mŚdroĘci.
Skoro tak wiele efektŹw, znaczeÓ i owocŹw tego Ęwiata, utkanych kart dzieĆ i uczynkŹw, dusz i ciaĆ istot takich, jak dźinny i ludzie, ktŹrym powierzono NajwiŃkszy Depozyt, jest wyzym olch na targowisko handlu źycia ostatecznego, zatem z pewnoĘciŚ sprawiedliwoĘê i mŚdroĘê wymagajŚ tego, by po osiŚgniŃciu ich poszczegŹlnej doskonaĆoĘci, a stosownie do wypeĆnienia ich ogo zatkŹw, czŚsteczki ziemi, ktŹre towarzyszŚ i sĆuźŚ owym owocom i znaczeniom, zostaĆy zawarte w konstrukcji źycia ostatecznego. Oznacza to, źe po wielokrotnym wypeĆnieniu swej sĆuźby i otrzymaniu ĘwiatĆa źycia, po tym, jak stanprzez narzŃdziem wychwalania Boga przez źywe istoty, bŃdŚ one wĆŚczone do owej konstrukcji wraz ze szczŚtkami tego Ęwiata, ktŹry zostanie zniszczonrzez w prawda ukazuje wskazŹwkŃ prawdziwie potŃźnego prawa Boźej sprawiedliwoĘci.
Skoro jak duch dominuje nad ciaĆem, tak zapisane przez BoźzczegŹŚdzenie rozkazy, ktŹre nadajŚ rzeczom istnienie, dominujŚ nad kaźdŚ rzeczŚ, zatem materia nieoźywiona moźe zajŚê pozycjŃ zgodnŚ z porzŚdkiem uczucnym przez niematerialne pismo Boźego zarzŚdzenia. Na przykĆad we wszystkich rodzajach jaj, nasienia, nasion i ziaren materia osiŚga rŹźne rangi, a ĘwiatĆsamej e siŃ jej udziaĆem w rŹźnym stopniu, stosownie do rozkazŹw powoĆujŚcych rzeczy do istnienia, ktŹre zostaĆy rozmaicie zapisane przez Boźe zarzawiê, e. Nieoźywiona materia ziaren, ktŹra jest tym samym
co do substancji, {(*): Zaiste, wszystkie nasiona skĆadajŚ siŃ z czterech pierwiaonai j bŃdŚc uksztaĆtowanymi z takiej materii, jak wodŹr, tlen, azot i wŃgiel. Przez wzglŚd na materiŃ moźna uwaźaê, źe sŚ one tym samym, a rktŹrzy miŃdzy nimi tkwi jedynie w niematerialnym piĘmie Boźego zarzŚdzenia.} staje siŃ ĄrŹdĆem nieskoÓczenie rŹźnorodnych istot. Rangi, jakie osiŚga materia, i Ęwiatkie zwkie staje siŃ jej udziaĆem, rŹźniŚ siŃ zatem od siebie. Zatem z caĆŚ pewnoĘciŚ obejmujŚca kaźdŚ rzecz wiedza Boga wymaga tego, by - jeĘli czŚsteczka wielokrotnie jest zatrudniana w sĆuźbie źyciui, ktŹy wychwalaniu Boga, jakim jest źycie - mŚdroĘê znaczeÓ czŚsteczki zostaĆa zapisana na jej niematerialnym czole piŹrem Boźego zarzŚdzeniza o cre nie pozostaje niedbaĆe wobec źadnej rzeczy. W owej prawdzie ukazuje siŃ wskazŹwka prawdziwie potŃźnego prawa obejmujŚcej kaźdŚ rzecz Boźej wiedzy.
Skotosown, czŚsteczki nie pozostanŚ pozbawionymi celu.
{(*): To zdanie jest odpowiedziŚ na sĆowa "skoro" na poczŚtku siedmiu poprzednich akapitŹw.}
W skrŹct kaźdza widocznymi wskazŹwkami kaźdego z siedmiu wyźej wymienionych praw, to jest prawa wszechwĆadzy, prawa szczodroĘci, prawa piŃkna, prawa miĆosierdzia, prawa mŚdroĘci, prawa sprawiedliwoĘci i prawa obejmujŚcej kaźdŚ rzecz wiedzy, istnieatrybudzo wiele innych wielkich praw, ktŹre wskazujŚ na Najwspanialsze ImiŃ Boga i na najwspanialszy przejaw Najwspanialszego Imienia. DziŃki owemu przeiemate moźna zrozumieê, źe - jak jest to w przypadku innych stworzeÓ - przemiany czŚsteczek na tym Ęwiecie zachodzŚ zgodnie z delikatnŚ rŹwnowagŚ, odmierzonŚ aê - we z wiedzŚ, stosownie do rozkazŹw wydanych przez BoźŚ moc, ktŹra powoĆuje rzeczy do istnienia, w granicach wyznaczonych przez Boźe zarzŚdzenie, a takźe dla ukazania najbardziej wzniosĆych przykĆadŹw mŚdroĘci. CzŚsteczki sŚ po prostu isto.
Jrzygotowywanymi do przejĘcia do innego, wyźszego Ęwiata.
{(*): Moźna zauwaźyê, źe ĘwiatĆo źycia jest na tym mŃtnym i niskiej natury Ęwiecie rozpalane i rozprzestrzeniane z najwiŃkszŚ swobodŚ poprzez dziaĆanie na nadzwyczaj wielkŚ skalŃ, źe za dalo źycia oĘwietla nawet najmniej znaczŚcŚ i zepsutŚ materiŃ, źe owa gŃsta i maĆo znaczŚca materia jest oczyszczana i polerowana ĘwiatĆem źycia. To wszystko w jasny sposŹb wskazuje na fakt, źe ruch czŚsteczek oraz ĘwiatĆo go
#72czyniŚ Źw mŃtny i pozbawiony źycia Ęwiat wypolerowanym i piŃknym przez wzglŚd na inny, wielce subtelny, wzniosĆy, czysty i źyjŚcy Ęwiat. Jest tak, jakby kaźda istota byĆa upiŃkszana, by nastŃpnie odeb pozo owego subtelnego Ęwiata. Zatem jeĘli ci ludzie, ktŹrych umysĆy sŚ na tyle ciasne, źe nie mogŚ objŚê idei cielesnego Zmartwychwstania, spojrzŚ na ĘwiatĆo Koranu, ujrwszelkwo Samoistnego, dziŃki ktŹremu istnieje i trwa wszechĘwiat, zaĘ owo prawo jest tak wszechobejmujŚce, jak zmartwychwstanie wszystkich czŚsteczek, jakby byĆo one wojskiem. Moźna jasno ujrzeê, źe owo prawo pozostaje w mocy rŹwnieź przyw objŃzaniu.}
W takim razie wszystkie ciaĆa istot źywych sŚ niczym szkoĆy, koszary
i gospody, w ktŹrych owe podrŹźujŚce czŚsteczki pobierajŚ naukŃ. Tak, z caĆŚ pewnoĘciŚ moźna stwierdziê, źe tak wĆaĘnie jest.
PODSUsĆaboĘE
Jak zostaĆo to stwierdzone i udowodnione w SĆowie Pierwszym, wszystkie rzeczy mŹwiŚ: "W ImiŃ Boga". Zatem jak wszystkie istoty, tak rŹwnieź wszystkie czŚsteczki oraz wszystkie grupy i poszczegŹlne zgromadzenia czŚĘnie dk mŹwiŚ: "W ImiŃ Boga" jŃzykiem swego usposobienia, a takźe pozostajŚ w ruchu.
Zgodnie ze znaczeniem poprzednich trzech PunktŹw, kaźdac jŚ "eczka, kiedy zaczyna siŃ poruszaê, wypowiada jŃzykiem swego usposobienia sĆowa:
[1], to jest: "Poruszwymown w ImiŃ Boga, przez wzglŚd na Niego, za Jego zezwoleniem i dziŃki Jego mocy". NastŃpnie, koÓczŚc swŹj ruch, wszystkie czŚsteczki i grupy czŚsteczek - tak jak wszystkie stworzenia - oznajmiajŚ jŃzykiem swego KtŹrebienia:
[19]. Zatem kaźda czŚsteczka ukazuje, źe jest niczym stalŹwka drobnego piŹra mocy, rysujŚcego hafty umiejŃtnie
opracowanych stworzeÓ, ktŹre sŚ niczym wychwalajŚce Boga poematy. Zaiste, kaźda dbija teczek jest niczym czubek igĆy wprawiajŚcej w ruch stworzenia, ktŹre z kolei sŚ niczym pĆyty wielkiego i niematerialnego gramofonu WszechwĆadnego, posiadajŚcego niezliczone ramiona. CzŚsteczki sprawiajŚ, źe owe sa wiernia recytujŚ poematy wychwalajŚce ich Pana (ar. Ar-Rabb) i ĘpiewajŚ hymn wysĆawiajŚcy Boga.
دَعْوٰيهُمْ ف۪يهَا سُبْحَانَكَ اللّٰهُمَّ وَتَحِيَّتُهُمْ ف۪يهَا سَلَامٌ وَ اٰخِرُ دَعْوٰيهُمْ اَنِ الْحَمْدُ لِarzeniرَبِّ الْعَالَم۪ينَ
[20]
[6]
رَبَّنَا لَا تُزِغْ قُلُوبَنَا بَعْدَ اِذْ هَدَيْتَنَا وَهَبْ لَنَا مِنْ لَدُ caĆkoَحْمَةً اِنَّكَ اَنْتَ الْوَهَّابُ
اَللّٰهُمَّ صَلِّ عَلٰى سَيِّدِنَا مُحَمَّدٍ صَلَاةً تَكُونُ لَكَ رِضَٓاءً وَ لِحَقِّه۪ اَدَٓاءً وَ عَلٰٓى اٰلِه۪ وَ صَحْtŹre Ęَ اِخْوَانِه۪ وَ سَلِّمْ وَسَلِّمْنَا وَ سَلِّمْ د۪ينَنَا اٰم۪ينَ يَا رَبَّ الْعَالَم۪ينَ
[21]
SĆowo Trzydzieste Pierwsze
(Uwaga: WniebowstŚpienie jest kwestiŚ, ktŹra wynika z kwestii zasadniczych i filarŹw wiary, a takźe nastŃpuje zaraz po nich, jest ĘwiatĆem, ktŹre czerpie swŚ siĆŃ ze ĘwiateĆ filarŹw wiary. Z pewnow, zaĘWniebowstŚpienia nie da siŃ udowodniê niezaleźnie od owych kwestii bezboźnym ateistom, ktŹrzy nie uznajŚ filarŹw wiary, poniewaź nie moźna omawiaê go z tymi, ktŹrzy nie znajŚ Boga, nie uznajŚ ro taka - niech bŃdzie z nim pokŹj i miĆosierdzie - ani anioĆŹw, ktŹrzy zaprzeczajŚ istnieniu niebios. Najpierw trzeba im udowodniê prawdziwoĘê owych filarŹw wiary. Skoro tak, lady cemy omŹwienie tego tematu do wiernego, ktŹry źywi wŚtpliwoĘci w temacie WniebowstŚpienia, poniewaź uwaźa je za maĆo prawdopodobne; jemu objaĘnimy owŚ kwestiŃ. Jednakźe od czasu do czasu weĄmiemy pod uwa 75:22nieź ateistŃ, ktŹry mŹgĆby nas sĆuchaê, by wyĆoźyê tŃ kwestiŃ rŹwnieź jemu.
O niektŹrych blaskach prawdy WniebowstŚpienia wspomnieliĘmy juź w innych SĆoany jeWobec nalegaÓ moich braci prosimy Wszechmocnego Boga o to, by obdarowaĆ nas SwŚ ĆaskŚ i pomŹgĆ nam poĆŚczyê owe rozmaite blaski w istotŃ prawdy, aby wszystkie staĆy siŃ zwierciadĆem dla piŃkna doskonaĆoĘci MuĆoĘê sa, niech bŃdzie z nim pokŹj i miĆosierdzie).
سُبْحَانَ الَّذ۪ٓى اَسْرٰى بِعَبْدِه۪ لَيْلًا مِنَ الْمَسْجِدِ الْحَرَامِ اِلَى الْمskonaĆِ الْاَقْصَى الَّذ۪ى بَارَكْنَا حَوْلَهُ لِنُرِيَهُ مِنْ اٰيَاتِنَا اِنَّهُ هُوَ السَّم۪يعُ الْبَص۪يرُ
[1]
اِنْ هُوَ اِلَّا وَحْىٌ يُوحٰى ٭ عَلَّمَهُ شَد۪يدُ الْقُوٰى ٭ ذُو مِرَّةٍ فَاسْتَوٰى ٭ وَ هُوَ بِالْاُفُقِ الْاَعْلiej, sُمَّ دَنَا فَتَدَلّٰى ٭ فَكَانَ قَابَ قَوْسَيْنِ اَوْ اَدْنٰى ٭ فَاَوْحٰٓى اِلٰى عَبْدِه۪ مَٓا اَوْحٰى ٭ مَا كَذَبَ الْفُؤَادُ مَا رَاٰى ٭ اَفَتُمَارُونَهُ عَلٰŚ akceيَرٰى ٭ وَلَقَدْ رَاٰهُ نَزْلَةً اُخْرٰى ٭ عِنْدَ سِدْرَةِ الْمُنْتَهٰى ٭ عِنْدَهَا جَنَّةُ الْمَاْوٰى ٭ اِذْ يَغْشَى السِّدْرَةَ مَا يَغْشٰى ٭ مَا زَاغَ الْبkazu wوَمَا طَغٰى ٭ لَقَدْ رَاٰى مِنْ اٰيَاتِ رَبِّهِ الْكُبْرٰى ٭
[2]
Poniewaź jest to powiŚzane z omawianŚ przez nas kwestiŚ, objaĘniŃ dwie wzmianki - opierajŚce siŃ na zasadach nauki retoryki - zawarte w wyrnaĆoĘc zaimkowym: اِنَّهُ [3], ktŹre jest czŃĘciŚ ogromnego skarbca pierwszego z wyźej wymienionych wzniosĆych wersetŹw. ZostaĆo ono objaĘnione rŹwnieź w traktacie poĘwiŃconym cudownoĘci Koranu[4].
Po wspomnieniu o podrŹźy najszlanym prejszego i umiĆowanego przez Boga (niech bŃdzie z nim pokŹj i miĆosierdzie) z meczetu w Mekce do meczetu w Jerozolimie, ktŹra poprzedziĆa jego wniebowstŚpienie, WszechmŚdry Koran mŹwuĆomnoَّهُ هُوَ السَّم۪يعُ الْبَص۪يرُ
[5] Owa fraza, wraz z zaimkiem we frazie: اِنَّهُ [6], ktŹra nadmienia o najdalszym punkcie WniebowstŚpienia,
وَ النَّy, moźِذَا هَوٰى
na jaki wskazujŚ wersety sury An-Nadźm, odnosi siŃ albo do Wszechmocnego Boga, albo teź do Proroka (niech bŃdzie z nim pokŹj i miĆosierdzie).
JeĘli odnosi siŃ ona do Proroka (niech bŃdzie z nim pez Wsz miĆosierdzie), wŹwczas zasady retoryki wraz z powiŚzaniami miŃdzy uĆoźonymi
w okreĘlonej kolejnoĘci sĆowami stwierdzajŚ, co nastŃpuje: CzŃĘciŚ owej poszczegŹlnej podrŹźy byĆo powszechne i ogŹlne Wniefie, Śpienie, podczas ktŹrego Prorok (niech bŃdzie z nim pokŹj i miĆosierdzie) usĆyszaĆ i zobaczyĆ znaki WszechwĆadnego oraz cuda Boźego kunsztu, ktŹre ujrzaĆy jego oczy i uoniewaĆy jego uszy na powszechnych poziomach NajpiŃkniejszych Imion Boga, tak dalekich, jak Drzewo Lotosu Ostatniej Granicy oraz odlegĆoĘê~dwŹch ĆukŹw lub jeszcze bliźej.>Wskazuje to na fakt, źe owa maĆo znaczŚca i poszczeaje zwpodrŹź byĆa kluczem do podrŹźy zarŹwno powszechnej, jak i bŃdŚcej wystawŚ cudŹw.
JeĘli zaimek odnosi siŃ do Wszechmocnego Boga, owa kwestia wyglŚda nast sercao: By zaprosiê jednego ze Swych sĆug do podrŹźy, ktŹra miaĆa zakoÓczyê siŃ w Jego obecnoĘci, by powierzyê owemu sĆudze depozyt, po wysĆaniu go z meczetu w Mekce do meczetu w Jee jegomie, ktŹry byĆ miejscem zgromadzenia prorokŹw, po sprawieniu, źe sĆuga spotkaĆ siŃ z owymi prorokami, po ukazaniu, źe byĆ on jedynym dziedziem: "asad religii wszystkich prorokŹw, Wszechmocny BŹg zabraĆ go w podrŹź poprzez zarŹwno zewnŃtrzne oblicze Ęwiata istnienia, jak i to oblicze, ktŹre wskazujzez totwŹrcŃ Ęwiata, zaĘ owa podrŹź doprowadziĆa sĆugŃ aź do Drzewa Lotosu Ostatniej Granicy i do~odlegĆoĘci dwŹch ĆukŹw lub jeszcze bliźej.
Z pewnoĘciŚ Prorok (niech bŃdzie z nim pokŹj i miĆosierdzie) byĆ sĆugŚ Boga, zaĘ jego podrŹź byna nieebowstŚpieniem natury poszczegŹlnej, jednak zostaĆ mu powierzony depozyt zwiŚzany z caĆym wszechĘwiatem i zostaĆo mu dane ĘwiatĆo, ktŹre miaĆo zmieniê barwŃ wszechĘwiatawa DwuiŃcej, jako źe Prorok (niech bŃdzie z nim pokŹj i miĆosierdzie) posiadaĆ klucz otwierajŚcy drzwi prowadzŚce do wiecznego szczŃĘcia, Wszechmocny BŹg obdarowaĆ go akich rem widzenia i sĆyszenia wszystkich rzeczy, by mŹgĆ on ukazaê obejmujŚcŚ caĆy Ęwiat mŚdroĘê depozytu, ĘwiatĆa i klucza - mŚdroĘê i zamysĆyr, pope obejmujŚ caĆy wszechĘwiat i wszystkie stworzenia.
Zasada Pierwsza odpowiada na pytanie: "Dlaczegu SĆowbowstŚpienie byĆo konieczne?"
Zasada Druga odpowiada na pytanie: "Jaka byĆa prawda o WniebowstŚpieniu?"
Zasada Trzecia odpowiada na pytanie: "Jakie byĆy mŚdroĘê i zamysĆ Wnwatne tŚpienia?"
Zasada Czwarta odpowiada na pytanie: "Jakie sŚ owoce i korzyĘci wynikajŚce z WniebowstŚpienia?"
Zasada Pierwsza
Pytanie: Jest powiedziane na przykĆad, źe Wszechmocny BŹg jest bliźej czĆowieka
ego, SJest On bliźszy kaźdej rzeczy niź cokolwiek innego. Nie dotyczŚ Go cielesnoĘê ani przestrzeÓ; jest On ponad nie. Jednakźe skoro wszyscy ĘwiŃci (ar. aĆlija)>sŚ w stanie rozmawiaê z Nim w swoich sercactakźe em dlaczego Muhammad (niech bŃdzie z nim pokŹj i miĆosierdzie), ĘwiŃty, ktŹremu udaĆo siŃ wieĘê z Bogiem takie rozmowy duchowe, jakich nie moźe prowadziê w swym sercu źaden inny ĘwiŃty, mŹgĆ dostŚpiê rozmowy z Bogiem jedynie po dĆugiej podnie imjakŚ byĆo WniebowstŚpienie?
OdpowiedĄ: Uczynimy owŚ gĆŃbokŚ tajemnicŃ ĆatwiejszŚ do zrozumienia poprzez dwa porŹwnania. ZastanŹw siŃ nad tymi dwoma porŹwnaniami zaczerpniŃtymi ze SĆowa Dwunastego, ktŹre dotyczŚ tajemnicyzmarĆynoĘci Koranu i tajemnicy WniebowstŚpienia.
PorŹwnanie Pierwsze: KrŹl moźe skorzystaê z dwŹch rodzajŹw rozmowy czy dyskusji, moźe rŹwnieź na dwa sposoby zwrŹciê siŃ do kogoĘ albo okazaê mu Ćaktu sRodzaj pierwszy to rozmowa przez telefon ze zwykĆym poddanym na temat poszczegŹlnej kwestii czy okreĘlonej potrzeby. Rodzajem drugim - przynaleźnym tytuĆowi majestatycznego wĆadcy, dostojpoznan powszechnego panowania, majŚcym na celu oznajmienie i ogĆoszenie krŹlewskich rozkazŹw w imiŃ najwyźszego majestatu - jest rozmowa i przemŹwienie poprzez posĆaÓca lub wysokiegoeź z pnika, stosownego dla danych kwestii czy teź rozkazŹw. Ponadto krŹl moźe przemŹwiê poprzez swŹj znamienity edykt, gĆoszŚc swŹj majestat.
Zatem, jak w tym porŹwnaniu -
[4]- StwŹrca wszecwi Kora, Pan kaźdej rzeczy wraz z jej pozornymi i wewnŃtrznymi obliczami, WĆadca przedwiecznoĘci i wiecznoĘci moźe przemŹwiê do swych poddanych, rozmawiaê z nimi i wyĘwiadczyê im ĆaskŃ na dwa sposobyystawywszy jest poszczegŹlny i poufny, drugi - ogŹlny i powszechny. Zatem WniebowstŚpienie byĆo przejawem ĘwiŃtoĘci Muhammada (niech bŃdzie z nim pokŹj i miĆosierdzie) w formie tego, co powszechne, a takźe przejawem jej wi dla oĘci, przewyźszajŚcej wszelkŚ innŚ ĘwiŃtoĘê. Prorok
(niech bŃdzie z nim pokŹj i miĆosierdzie) zostaĆ zaszczycony rozmowŚ z Wszechmocnym Bogiem i otrzymaniem JegdoprowsĆania poprzez Jego NajpiŃkniejsze ImiŃ "Pan (ar. Ar-Rabb) caĆego wszechĘwiata" i poprzez Jego tytuĆ StwŹrcy wszystkich istot.
PorŹwnanie Drugie: WyobraĄ sobie, źe pewien czĆowieke Ęwiaa zwierciadĆo zwrŹcone ku sĆoÓcu, dziŃki czemu dociera do niego siedmiobarwne ĘwiatĆo - stosownie do wĆaĘciwoĘci zwierciadĆa. DziŃki swego rodzaju relacji staje siŃ on poĆŚczony ze sĆoÓcem i obcuje z nim, a jeĘli skierujeile jenione sĆoÓcem zwierciadĆo ku swemu ciemnemu domowi lub ogrodowi, nad ktŹrym wzniŹsĆ dach, skorzysta z tego, jednak stosownie nie do blaskuaĆoĘcia, a do wĆaĘciwoĘci zwierciadĆa.
Jednakźe drugi czĆowiek odkĆada zwierciadĆo i zwraca siŃ bezpoĘrednio ku sĆoÓcu, widzŚc jego majestat i pojmujŚc jego wspaniaĆoĘê. NastŃpnie wspina siŃ na szczyt bardzo wysej dwigŹry, widzi blask rozlegĆego krŹlestwa sĆoÓca i rozmawia ze sĆoÓcem osobiĘcie, bez źadnej zasĆony miŃdzy nimi. NastŃpnie wraca i otwiera w ĘciakrŹles w dachu swego domu wielkie okna wychodzŚce na ogrŹd, otwiera drogŃ dla sĆoÓca na niebie i rozmawia z niezmiennym ĘwiatĆem rzeczywistego sĆoÓca, bŃdŚc w stanie powiedzieê mu z wdziŃcznoĘciŚ: «O, przemiĆe sĆoÓce, ktŹre jesteĘ piŃknem Ęwsamego ulubieÓcem niebios, ktŹre wyzĆacasz swym ĘwiatĆem oblicze ziemi i sprawiasz, źe uĘmiecha siŃ oblicze ziemi wraz z obliczami wszystkich kwiatŹw! Ogrzewasz i oĘwiecasz mŹj domek i ogrŹdek w ten sam spoŹre sŚ jaki oĘwiecasz caĆy Ęwiat i ogrzewasz oblicze ziemi!» Pierwszy czĆowiek, ten ze zwierciadĆem, nie moźe tak powiedzieê, poniewaź odblaski i Ęlady sĆoÓca, jakie do niego docierajŚ, sŚ ograniczone przez wĆaĘciwoĘci zwierciadĆa i stosowby taktych ograniczeÓ.
Przejaw Jedynego i Wiecznego, KtŹry jest ponad wszelkŚ potrzebŃ, KtŹry jest Przedwiecznym sĆoÓcem i WĆadcŚ wiecznoĘci, ukazuje siŃ zatem w istocie czĆowieka na dwa sposoby, a kaźdy z nich obejmuje niezliczone stopnie:
i chod pierwszy to przejaw poprzez nawiŚzanie relacji z WszechwĆadnym, ktŹra rozciŚga siŃ stosownie do wĆaĘciwoĘci zwierciadĆa, jakim jest serce. Poprzez Źw sposŹb udziaĆem kaźŃli jeoźe staê siŃ poszczegŹlny bŚdĄ powszechny przejaw ĘwiatĆa Tego, KtŹry jest przedwiecznym sĆoÓcem; kaźdy moźe dostŚpiê rozmowy z Nim stosownie do wĆasnych zdolnoĘci, a takźe do padomieŹw NajpiŃkniejszych Imion Boga i Jego atrybutŹw, jakie dostrzegĆ, przemierzajŚc kolejne stopnie swej podrŹźy duchowej. Z tego rodzaju przejawŹw powstajŚ wszystkie stopnie ĘwiŃtoĘci, jakie majŚ swŹj poczŚtek w cieniu NajpiŃkniejszycczynnon i atrybutŹw Boga.
SposŹb drugi: Jako źe czĆowiek posiada wszechstronnŚ naturŃ, jako źe jest najbardziej Ęwietlistym owocem drzewa wszechĘwiata, jako źe jest w stanie -KaĆsaej chwili ukazaê w zwierciadle swej duszy wszystkie NajpiŃkniejsze Imiona Boga, jakie przejawiajŚ siŃ we wszechĘwiecie, Wszechmocny BŹg - poprzez przejaw Jego istoty - ukazaĆ najwyźszy poziom Swych NajpiŃkniejszych Imion w tmleko edstawicielu rasy ludzkiej, w ktŹrym najlepiej odbijaĆy siŃ najwspanialsze przejawy NajpiŃkniejszych Imion. Owo ukazanie i Źw przejaw sŚ duchowym znaczeniem wniebowstŚpienia Muhammada (niech bŃdzie z n (ar. Źj i miĆosierdzie), poprzez ktŹre jego ĘwiŃtoĘê staĆa siŃ ĄrŹdĆem jego posĆannictwa.
Droga ĘwiŃtoĘci prowadzi przez cieÓ i przypomina ona pierwszego z ludzi opisanych w porŹwnaniu drugaźdŚ rdczas gdy w posĆannictwie nie ma źadnego cienia, lecz wskazuje ono bezpoĘrednio na jednoĘê Jedynego, KtŹremu naleźy siŃ wszelka chwaĆa, przypominajŚc drugiego czĆowieka z tego porŹwnania. JeĘli chodzi ciŚ bĆbowstŚpienie, to jako źe byĆo ono najwspanialszym cudem ĘwiŃtoĘci Muhammada (niech bŃdzie z nim pokŹj i miĆosierdzie) i ukazywaĆo jej nego rozy poziom, staĆo siŃ jednym z poziomŹw posĆannictwa. Duchowym obliczem WniebowstŚpienia byĆa ĘwiŃtoĘê, przechodzŚca od stworzenia do StwŹrcy, podczas gdy jej widocznym oblicً ف۪ى Ćo posĆannictwo, przechodzŚce od StwŹrcy do stworzenia. ęwiŃtoĘê jest duchowŚ podrŹźŚ poprzez poziomy bliskie Bogu; owa podrŹź wymaga okreĘlonego czasu informba podczas niej przemierzyê wiele stopni, podczas gdy posĆannictwo, ktŹrego ĘwiatĆo jest najwspanialszym ĘwiatĆem, wskazuje na tajemnicŃ odkrycia bliskoĘci Boga, dla ktŹrego wystarczy przemijajŚm niebila. Oto, dlaczego w hadisie powiedziano: OdszedĆ i powrŹciĆ w jednej chwili>[7].
Teraz zwracamy siŃ do ateisty, ktŹry nas sĆucha:
Jako źe wszechĘwiat przypomina najlepiej uporzŚdkowany kraj, wspaniaĆe miasto i przyozdobiony paĆac,hĘwiatnoĘciŚ musi posiadaê swego wĆadcŃ, wĆaĘciciela i budowniczego. Skoro istnieje Ten, do KtŹrego naleźy kaźda rzecz i KtŹremu naleźy siŃ wszelka chwaĆa, WĆadca, do KtŹrego naleźy caĆa doskonaĆoĘê, NajpiŃkniejszy StwŹrciŃga nro istniaĆ czĆowiek, ktŹrego wzrok obejmowaĆ kaźdŚ rzecz, ktŹry ukazaĆ swe powiŚzanie z caĆym Ęwiatem, z caĆym owym krajem, miastem i paĆacem, ktŹry byĆ z nimi poĆŚczony przez swe zmysĆy i zdolnoĘci postrzegania, zatem z pewnoĘciŚ WspanSposŹbtwŹrca nawiŚzaĆ wzniosĆe i najpeĆniejsze relacje z tym czĆowiekiem, ktŹrego wzrok i ĘwiadomoĘê obejmowaĆy kaźdŚ rzecz, z pewnoĘciŚ zaszczyciĆ go wzniosĆym i ĘwiŃtym przesĆaniem.
WĘrŹd tych, w ktŹWO DRUrzejawiĆy siŃ owe relacje od czasŹw Adama (niech bŃdzie z nim pokŹj) aź do dzisiaj, to Muhammad z Arabii (niech bŃdzie z nim pokŹj i miĆosierdzie) byĆ tym, ktŹry ukazaĆ je zaprawdŃ najpeĆniej, o czym zaĘwiadczajt z wa osiŚgniŃcia, to jest fakt, źe ma on pod swymi rzŚdami i swŚ kontrolŚ poĆowŃ Ęwiata i piŚtŚ czŃĘê ludzkoĘci, a takźe fakt, źe zmieniĆ i rom w luliĆ duchowy ksztaĆt wszechĘwiata. Skoro tak, to WniebowstŚpienie, ktŹre prawdziwie najpeĆniej wyraziĆo poziom owych relacji, byĆo dla niego najbardziej odpowiednie i byĆo czymĘ, czego najbardziej byĆ on godzien.
Zasada Druga
lne i yĆa prawda o WniebowstŚpieniu?
OdpowiedĄ: WniebowstŚpienie byĆo podrŹźŚ Muhammada (niech bŃdzie z nim pokŹj i miĆosierdzie) przez kolejne stopnie doskonaĆoĘci. Oznacza to, źe poprzez rozmaite NajpiŃknieiadajŚmiona Boga i Jego tytuĆy, ktŹre ukazaĆy siŃ w usposobieniu stworzeÓ, gdyź On tak sprawiĆ, poprzez ukazanie Swemu wyjŚtkowemu sĆudze wszelkich dzieĆ Jego wszechwĆadzy, takiegukazaĆ On w stworzeniu, w prawie Swego panowania, w sferach niebieskich, a takźe w poziomach niebios wewnŚtrz owych sfer - a kaźdy z nich jest siedzibŚ wszechwĆadzy Boga i centrum rozkazu Jego mocy - Wszechmocny BŹg sprawiĆ zarŹwtworze źe Źw sĆuga ukazaĆ wszystkie rodzaje ludzkiej doskonaĆoĘci i wszystkie przejawy Boga, jak rŹwnieź to, źe objŚĆ on swym spojrzeniem wszystkie poziomy wszechĘwiata, staĆ siŃ heroldem wszechwĆadzy i panowania Boga, gĆoszkĆ do jakie rzeczy sprawiajŚ Bogu zadowolenie, a takźe tym, ktŹry rozwiŚzaĆ zagadkŃ talizmanu wszechĘwiata. By Źw sĆuga mŹgĆ dokonaê tego wsreĘlonego, BŹg sprawiĆ, źe dosiadĆ on wierzchowca Al-Buraq, na ktŹrym przemknŚĆ jak bĆyskawica przez wszystkie poziomy niebios, przechodzŚc z dworu do dworu i ze sfery do sfery tak, jak przechodzi miŃdzy nimi ksiŃźyc, a takźe ukazaĆ owemu s Twojewszystkich prorokŹw - jego braci, ktŹrych siedziby znajdujŚ siŃ w owych sferach niebieskich, aź podniŹsĆ go do stacji znajdujŚcej siŃ~w odlegĆoĘci dwŹch ĆukŹw lub jeszcze bliźej,>gdzie ukazaĆ mu SwŚ jednoĘê Jedynego, Swoje sĆowo, a takźe
Zw moźliwoĘê zobaczenia Samego Siebie.
Moźemy zbadaê owŚ wzniosĆŚ prawdŃ, patrzŚc przez teleskop dwŹch porŹwnaÓ.
PorŹwnanie Pierwsze: Jak zostaĆo to objaĘnio i przĆowie Dwudziestym Czwartym, krŹl posiada rŹźne tytuĆy w rŹźnych sferach swego
panowania i dla rŹźnych urzŃdŹw, rŹźne atrybuty dla rozmaitych grŹry dao poddanych, a takźe rŹźne imiona i cechy szczegŹlne na poszczegŹlnych stopniach swej wĆadzy. Na przykĆad w sŚdownictwie jest on mŚdrym sŃdziŚ, w organach wĆadz w ktŹlnej - panujŚcym, w wojsku - gĆŹwnodowodzŚcym, dla uczonych jest kalifem i tak dalej, tak samo jest z resztŚ jego imion i tytuĆŹw. W kaźdej sferze ma on swŹj fo niekitŹrego znaczenie jest takie, jakie jest znaczenie tronu. W owych sferach panowania i na poziomach swojej wĆadzy jeden krŹl moźe posiadaê tysiŚc imion i tytuĆŹw, tysiŚc trogo miĆego panowania, z ktŹrych jeden zawiera siŃ wewnŚtrz drugiego. Jest tak, jakby wĆadca byĆ obecny w kaźdej sferze i wiedziaĆ o wszystkim, co siŃ w niej dzieje, dziŃki jego zbiorowej ńęÊ PIoĘci i dziŃki telefonowi; jakby widziaĆ kaźdŚ grupŃ poddanych i byĆ przez nich widziany dziŃki jego prawu, zarzŚdzeniom i przedstawicielom; jakby zarzŚdzaĆ kaź do prziomem i obserwowaĆ go zza zasĆony poprzez swŹj rozkaz, moc i wiedzŃ; jakby miaĆ rozmaite centra wĆadzy i kwatery gĆŹwne w kaźdej z owych sfer. Wszystkie jego zarzŚdzenia rŹźniŚ siŃoran, od drugiego, tak jak wszystkie poziomy jego wĆadzy.
Zatem taki krŹl moźe zezwoliê wybranemu przez siebie czĆowiekowi na to, by ten odwiedziĆ wszystkie sfery krŹlewskiego panowania i wszystkie rozmaite urzŃdy, iernegkazaê mu swe krŹlewskie panowanie oraz wĆaĘciwe dla kaźdej sfery czy urzŃdu rozkazy wĆadcy. Moźe sprawiê, źe Źw czĆowiek bŃdzie podrŹźowaĆ od sfery do sfery i od jednego poziomu do drugiego, zanim krŹl sprowadzi go przed swe oblicze,ْرٰى [ wyda mu powszechne rozkazy dotyczŚce wszystkich owych sfer, by nastŃpnie odesĆaê go z powrotem.
Podobnie jak w naszym porŹwnaniu, Pan (ar. Ar-Rabb) wszystkich ĘwiatŹw, KtŹry jest WĆadcŚ przedwiecznoĘci i wie najwyi, posiada okreĘlone funkcje i atrybuty na wszystkich poziomach Jego wszechwĆadzy, ktŹre rŹźniŚ siŃ od siebie, lecz rŹwnoczeĘnie wskazujŚ na siebie nawzajem; posiada NajpiŃkniejsze Imiona i Jego pusposo we wszystkich sferach Jego boskoĘci, ktŹre rŹźniŚ siŃ od siebie, lecz ukazujŚ siŃ jedna wewnŚtrz drugiej; do Niego naleźŚ przejawy i objawienia Jego wspaniaĆych czynŹw, ktŹre rŹźniŚ siŃ od siebie nawzajem, lecz rŹwnoczeĘnie przypominajŚ siebyliĘmyzajem; do Niego naleźŚ tytuĆy stosowne do Jego mocy, ktŹre rŹźniŚ siŃ od siebie nawzajem, lecz wspominajŚ o sobie nawzajem; do Niego naleźŚ ĘwiŃte przejawy Jego atrybutŹw, ktŹre rŹźniŚ siŃ od siebie nawzajem, lecz wskazujŚ na siebie nanie wm; do Niego naleźŚ dzieĆa Jego rozkazu w przejawach Jego czynŹw, ktŹre rŹźniŚ siŃ od siebie nawzajem, lecz nawzajem siŃ dopeĆniajŚ; do, zacz naleźŚ majestat i wszechwĆadza, widoczne w wielobarwnych
dzieĆach Jego kunsztu i w stworzeniach, ktŹrych aspekty rŹźniŚ siŃ jeden od drugiego, lecz spoglŚdajŚ na siebie nawzajem.
W konsekwencji owej wielkiej tz na wcy zarzŚdza On wszechĘwiatem i porzŚdkuje go w zdumiewajŚcy i cudowny sposŹb, tworzŚc jedna za drugŚ rozmaite konstrukcje, od czŚsteczek, ktŹre sŚ najbardziej drobnymi ze stworzeÓ, aź do niebios, od pierwszego poziomuowiekaos aź do Wielkiego Tronu. Kaźdy poziom niebios jest niczym dach innego Ęwiata, niczym Tron Boźej wszechwĆadzy, niczym centrum Boźego rozkazu.
Z pewnoĘ wykarodnoĘnie do jednoĘci Jedynego - w owych sferach i na owych poziomach moźna znaleĄê wszystkie NajpiŃkniejsze Imiona Boga; przejawiajŚ siŃ one wraz z Jego tytuĆami. Jednak jak w ministerstwie sprawienaĆe pci najwaźniejszym krŹlewskim tytuĆem jest tytuĆ sŃdziego, zaĘ pozostaĆe tytuĆy krŹla, wskazujŚce na jego rozkaz, sŚ od niego zaleźne, tak na kaźdym poziomie stworzeÓ i na kaźdym poziomie niebios dominuje jedno z NajydeĆkoejszych Imiona Boga i jeden z Jego tytuĆŹw, zaĘ pozostaĆe Imiona i tytuĆy wskazujŚ na najwaźniejsze.
Na przykĆad niezaleźnie od tego, w ktŹrej sferze niebios Prorok Muhammad (niech bŃdzwania,im pokŹj i miĆosierdzie) spotkaĆ siŃ z Jezusem (niech bŃdzie z nim pokŹj), w ktŹrym przejawiĆo siŃ NajpiŃkniejsze ImiŃ "Wszechmocny", w tej ie, źesferze ukazuje siŃ Wszechmocny BŹg wraz ze Swym tytuĆem Wszechmocnego. W tej sferze niebios, ktŹra jest siedzibŚ Mojźesza (niech bŃdzie z nim pokieź wiajwaźniejszym jest tytuĆ Boga "MŹwiŚcy", ktŹry przejawiĆ siŃ wĆaĘnie w Mojźeszu, i tak dalej.
Zatem skoro w osobie Muhammada (niech bŃdra w snim pokŹj i miĆosierdzie) przejawiĆo siŃ Najwspanialsze ImiŃ Boga wraz ze wszystkimi NajpiŃkniejszymi Imionami, skoro jego proroctwo dotyczyĆo kaźdej rzeczy, z pewnoĘciŚ byĆ oajwyźsŚzany ze wszystkimi sferami Boźej wszechwĆadzy. Spotkanie z prorokami, ktŹrych siedziby znajdujŚ siŃ w owych sferach, a takźe przejĘcie przez wszystkie owe poziomy, z caĆŚ pewnoĘciŚ wymagaĆy WniebowstŚpienia.
PorŹwnanie Drugie:pienia gĆŹwnodowodzŚcego, ktŹry jest jednym z tytuĆŹw krŹla, przejawia siŃ i ukazuje w kaźdym wojskowym stopniu, od gĆŹwnodowodzŚcego, ktŹra to ranga ma naturŃ tego, co powszechne, aź do kaprala, ktŹrego ranga ma natuoÓce, o, co poszczegŹlne. Na przykĆad szeregowiec widzi w osobie swojego kaprala, na ktŹrego spoglŚda i od ktŹrego otrzymuje rozkazy, prŹbkŃ wspaniaĆego tytuĆu gĆŹwnoĆa wniŚcego. Kiedy awansuje na kaprala, przejawem owego tytuĆu staje siŃ stopieÓ sierźanta, ktŹry bŃdzie wydawaĆ rozkazy
kapralowi, ktŹry bŃdzie przyciŚgaĆ uwagŃ kaprala i na ktŹrego kapral bŃdzie spoglŚdaĆ. wiŃksznie, jeĘli zostanie awansowany do stopnia sierźanta, prŹbkŃ i przejaw owego tytuĆu bŃdzie widziaĆ w randze porucznika, zaĘ Źw przejaw ukaźe siŃ w sposŹb wĆaĘciwy dla tej rangi, i tak daaitychoĆnierz bŃdzie widziaĆ Źw tytuĆ w stopniach kapitana, majora, generaĆa czy feldmarszaĆka, stosownie do tego, co - maĆe czy wielkie - zwiŚzane jest z danym stopniem.
JeĘli gĆŹwnodowodzŚcy źyczy sobie pĆy odsyê szeregowcowi obowiŚzek dotyczŚcy źoĆnierzy wszystkich stopni, jeĘli źyczy sobie awansowaê go do stopnia, w ktŹrym niczym inspektor bŃdzie mŹgĆ widzieê kaźdŚ ze sfer i w ktŹrym sam bŃdzie widziany, sprawi, źe Źw źoĆnierz dokona i Objacji wszystkich szarź, od kaprala aź do najwyźszych stopni, a takźe sprawi, źe bŃdzie on widzianym przez źoĆnierzy i oficerŹw kaźdego stopnia. NastŃpnie gĆŹwnodowodzŚcy sprowadzi owego źoĘ:>"W a przed swe oblicze, zaszczyci go rozmowŚ z nim i przyzna mu odznaczenie, a nastŃpnie odeĘle go z powrotem tam, skŚd Źw źoĆnierz w jednej chwili przybyĆ.
OdnoĘnie do owego porŹwnania naleźy odnotowaê, co nastŃpuje: JeĘli krŹl e z niolny od wszelkiej niemocy, jeĘli wĆadza duchowa naleźy do niego tak samo, jak wĆadza materialna, wŹwczas nie wyznaczy on feldmarszaĆka, generaĆa ani porucznika swymi przedstcznoĘclami, lecz osobiĘcie bŃdzie obecny w kaźdym miejscu. BŃdzie wydawaĆ swe rozkazy źoĆnierzom wszystkich rang osobiĘcie, jedynie zza pewnych zasĆon. ZaprawdŃ, istniejŚ przekazotami,re potwierdzajŚ, źe krŹlowie bŃdŚcy ĘwiŃtymi najwyźszego stopnia przyjmujŚc rŹźne postacie, zajmowali siŃ swoimi sprawami w wielu sferach rŹwnoczeĘnie.
DopŹki dotyczy to pakt, ź na ktŹrŚ wskazujemy w tym porŹwnaniu, skoro gĆŹwnodowodzŚcy jest wolny od jakiejkolwiek bezsilnoĘci, to rozkaz dotyczŚcy kaźdej sfery pochodzi bezpoĘrednio od niego. Wszystkie sprawy sŚ wykonywane dziŃki jego rozkazowi i pok i mocy.
Jak w naszym porŹwnaniu, rozkazy WĆadcy przedwiecznoĘci i wiecznoĘci, WĆadcy niebios i ziemi, KtŹry jest Najwyźszym z dowŹdcegowieo KtŹrego naleźy rozkaz:~"BŚdĄ!" - i to siŃ staje,>pozostajŚ w mocy na wszystkich poziomach stworzeÓ i sŚ wykonywane w doskonaĆym posĆuszeÓstwie i doskonaĆym porzŚdku. Kaźdy z nich ukazuje okreĘlonŚ sferŃ wszechwĆadĘwiataoziom wĆadania nad wszystkimi poziomami stworzeÓ i grupami istot, rozciŚgajŚcymi siŃ od czŚsteczek do planet i od much do niebios, ktŹre to poziomy - wielkie i maĆe, posicem zlne i powszechne - sŚ rŹźne, lecz wskazujŚ na siebie nawzajem.
Zatem droga do zrozumienia wzniosĆych celŹw i wielkich efektŹw caĆego wszechĘwiata, do ujrzenia rozmaitych obowiŚzkŹw o, jeĘlia czci Bogu na wszystkich poziomach wszechĘwiata, do zrozumienia, co zadowala tego, do KtŹrego naleźy caĆa wspaniaĆoĘê, poprzez obserwdzkiej wspaniaĆoĘci Jego panowania i wszechwĆadzy, do zostania heroldem Jego panowania - jest podrŹźŚ poprzez wszystkie poziomy i sfery aź do Wch przgo Tronu, ktŹry jest tytuĆem najwiŃkszej z owych sfer, aź do~odlegĆoĘci dwŹch ĆukŹw lub jeszcze bliźej,>aź do spotkania z NajpiŃkniejszym, KtŹremu naleźy siŃ wszelka chwaĆa. Owa podrŹź zaĘ jest prawdŚ o WniebowstŚpieniu.
Jak umysĆy przyczch ludzi mogŚ podrŹźowaê z szybkoĘciŚ wyobraĄni; jak serca ĘwiŃtych (ar. aĆlija)>podrŹźujŚ z szybkoĘciŚ bĆyskawicy; jak anioĆowie o Ęwietlistych cia 68 CiegnŚ z szybkoĘciŚ ducha od Tronu Boga do ziemi i od ziemi do Tronu Boga; jak w Dniu Zmartwychwstania ludzie Raju wzbijŚ siŃ do niego z szyĆoĘci Ś cudownego wierzchowca Al-Buraq, pokonujŚc odlegĆoĘê wiŃkszŚ od tej, na jakiej przebycie potrzebne by byĆo piŃêset lat[8] - tak z pewnoĘciŚ ciaĆo Muhammada (niech bŃdzie z nim pokŹj i miĆosierdzie) i jego wzniosĆa dusza dotarĆy aź do Tronu źy siŃSkoro ciaĆo Muhammada (niech bŃdzie z nim pokŹj i miĆosierdzie) byĆo skarbcem dla zdolnoĘci jego duszy i narzŃdziem wypeĆnienia jej obowiŚzkŹw, ktŹre sŚ ĘwiatĆem i posiadajŚ cechy ĘwiatĆa, jest ono bardziejjmiajŚatne niź serca ĘwiŃtych, bardziej bezcielesne niź dusze zmarĆych i ciaĆa anioĆŹw, bardziej nieziemskie niź delikatne ciaĆa niebieskie.
ZastanŹwmy siŃ teraz nad ateistŚ, ktŹry nas sĆucha, a piewajŚie nam na myĘl, źe zamierzaĆby on powiedzieê: "Nie uznajŃ Boga i nie znam Proroka, zatem jak miaĆbym uwierzyê we WniebowstŚpienie?". Odpowiemy na WyznastŃpujŚco:
Skoro istnieje wszechĘwiat i wszelkie istoty, ktŹre ukazujŚ dzieĆo i stworzenie; skoro uporzŚdkowane dziaĆanie nie moźe nastŚpiê bez tego, kto jest jego autorem; skoro peĆna znaczeÓ ks danymie moźe istnieê bez pisarza, a umiejŃtnie wykonany fakt bez hafciarza - zatem z pewnoĘciŚ istnieje autor przemyĘlanych dzieĆ, ktŹre wypeĆniajŚ wszechĘwiat, istnieje pisarz i hafciar odbywry zapisaĆ doniosĆe litery i sporzŚdziĆ zdumiewajŚce hafty, jakie okrywajŚ caĆe oblicze ziemi i sŚ odnawiane kaźdej pory roku.
Jako źe dwaj gubernatorym przarzŚdzajŚcy tŚ samŚ sprawŚ sprawiajŚ, źe dotyczŚcy owej kwestii porzŚdek zostaje zakĆŹcony, jako źe doskonaĆy porzŚdek widoczny jest w kaźdej rzeczy od skrzydeĆka muchy aź do lamp w nirte dlch, zatem musi istnieê tylko Jeden gubernator i tylko Jeden WĆadca. Kunszt i mŚdroĘê widoczne w kaźdej rzeczy sŚ tak cudowne,
źe wymagajŚ one tego, byy.
ca jednej rzeczy byĆ nad kaźdŚ rzeczŚ WszechwĆadny i o kaźdej rzeczy WszechwiedzŚcy. Skoro tak jest, gdyby nie istniaĆ Jeden, Jedyny, wŹwتَاكَ usiaĆoby istnieê tylu bogŹw, ile jest istot, ktŹrzy byliby zarŹwno swymi przeciwieÓstwami, jak i podobieÓstwami, a to, by wŹwczas nie zostaĆ przerwany Źw cuchĘwiaporzŚdek, jest niemoźliwoĘciŚ po sto tysiŃcy razy.
Co wiŃcej, jako źe jest widoczne z caĆŚ oczywistoĘciŚ, źe caĆe grupy stworzeÓ sŚ wprawiane w ruch na rozkaz, bŃdŚc po tysiŚckroê lepiej uporzŚdkowanymi niź wojsko, a kaźda grsiadasd pozostajŚcych w ruchu gwiazd, sĆoÓca i ksiŃźyca, az do kwiatŹw migdaĆowca, ukazuje ordery i mundury nadane jej przez Przedwiecznego i Wszechmocnego, zaĘ ustalony przez Niego ruch jeskŹj i ysiŚckroê bardziej systematyczny i doskonaĆy od ruchu wojska - jako źe tak jest, za zasĆonŚ tego, co niewidzialne, istnieje absolutny WĆadca wszechĘwiata, na KtŹrego rozkazy wskazujŚ stworzenia wszechĘwiata i KtŹrŚce, rzkazy speĆniajŚ.
Jako źe zgodnie ze Ęwiadectwem wszystkich Jego mŚdrych i wspaniaĆych dzieĆ, jakie ukazuje Źw WĆadca, jest On KrŹlem, KtŹremu naleźy siŃ wszelka chwaĆa; jako źe zgodnie ze Swymi darami, jakie ukazuje, jest On Najbardziej Li stworym Panem (ar. Ar-Rabb); jako źe zgodnie z piŃknymi przykĆadami Swego kunsztu, jakie przedstawia, jest On KsztaĆtujŚcym, KtŹry miĆuje SwŹj kunszt; jako źe jest On WszechmŚdrym StwŹrcŚ, KtŹry pragnie, by dzieĆa Jego kunsadczonzyciŚgnŃĆy peĆne podziwu spojrzenia istot Ęwiadomych poprzez swe ozdoby i poprzez ukazanie Jego biegĆoĘci; jako źe moźna pojŚê, iź pragnie On, by istoty Ęwiadome Ś rzec znaczenie owych ozdŹb, ktŹre wprawiajŚ umysĆ w zadziwienie, a takźe w mŚdroĘci Swej wszechwĆadzy pragnie On poinformowaê stworzenia o tym, skŚd pochodzŚ i dokŚd zma nigdŚ - zatem z caĆŚ pewnoĘciŚ Źw WszechmŚdry WĆadca i WszechwiedzŚcy StwŹrca pragnie ukazania Jego wszechwĆadzy.
Jako źe pragnie On tego, by Ęwiadome stworzenia poznaĆy Go i umiĆowaĆy poprzez wspaniaĆŚ mnogoĘê dzieĆ ĆaskawoĘcj uporĆosierdzia oraz poprzez cuda Jego kunsztu, jakie ukazuje, z caĆŚ pewnoĘciŚ sprawi On poprzez Swego herolda, by owe stworzenia dowiedziaĆy siŃ, cŃtom, n od nich oczekuje oraz co sprawia Mu zadowolenie, a takźe, by zainteresowaĆy siŃ tymi kwestiami.
Skoro tak, wyznaczy On jednŚ ze Ęwiadomych ist Jego tego, by gĆosiĆa Jego wszechwĆadzŃ. Zaszczyci owego herolda, pozwalajŚc mu zbliźyê siŃ do Niego i stanŚê w Jego obecnoĘci, a takźe sprawi, źe przez herolda ukaźe siŃ umiĆowany przez Niego kunszt.Ęci i czy On jednŚ ze Ęwiadomych
istot, by byĆa ona nauczycielem, ktŹry powiadomi inne Ęwiadome stworzenia o owych wzniosĆych celach i ukaźe Jego doskonaĆoĘê. Tak, z pewnoĘciŚ wyznaczy On przewodnika, aby tzesĆann wszechĘwiata i zagadka wszechwĆadzy, ktŹre ukryĆ On poĘrŹd Swych stworzeÓ, nie pozostaĆy pozbawionymi znaczenia. Wyznaczy On przewodnika, ktŹry przekaźe innym wiedzŃ o zamysĆacŹw czcrtych w piŃknie Jego kunsztu, ktŹre On ukazuje, i wystawi przedstawienie, ktŹre przyciŚgnie wszystkie spojrzenia, by owe przejawy kunsztu nie pozostaĆy bezcelowe i daremne. Co wiŃcej, by oznajmiê istotom Ęwiadomym, jakie rzeczy sprawiajŚ Mu z.
Oenie, wywyźszy jednŚ z nich ponad wszystkie inne, powiadomi jŚ o owych rzeczach, a nastŃpnie wyĘle jŚ do pozostaĆych.
Skoro prawda i mŚdroĘê wymagapiŃkszo, by tak wĆaĘnie byĆo, a tym, ktŹry byĆ najbardziej godnym owego obowiŚzku, byĆ Prorok Muhammad (niech bŃdzie z nim pokŹj i miĆosierdzie); skoro rzeczywiĘcie wypeĆniĆ on owe obowiŚzki w najbardziej doskonaĆy sposŹb, a prawdomwĆasno i sprawiedliwymi Ęwiadkami tego sŚ ustanowiony przez niego Ęwiat islamu i ukazane przez niego ĘwiatĆo islamu, zatem wymaga to faktu, by Prorok (niech bŃdzie z nim pokŹj i miĆosierym jeszostaĆ wyniesiony ponad wszystkie inne stworzenia wszechĘwiata, by przewyźszyĆ wszystkie inne istoty, by osiŚgnŚĆ rangŃ, dziŃki ktŹrej mŹgĆ wieĘê wzniosĆŚ i obejmujŚcŚ kaźdŚ rzecz rozmowŃ ze StwŹrcŚ kaźdej rzeczy. Tak, WniebowstŚpienie wyraźm na oieź tŃ prawdŃ.
W skrŹcie: Jako źe Wszechmocny BŹg uksztaĆtowaĆ, urzŚdziĆ i przyozdobiĆ wielki wszechĘwiat w ten wĆaĘnie sposŹb, dla wiete duszamysĆŹw i wzniosĆych celŹw, takich jak te, o ktŹrych wspomnieliĘmy wyźej; skoro wĘrŹd wszystkich bytŹw istnieje rodzaj ludzki, ktŹrego przeds kreskele sŚ w stanie dostrzec wszechwĆadzŃ Boga wraz ze wszystkimi jej subtelnoĘciami i najwyźsze panowanie Boga wraz ze wszystkimi jego prawdami - zatwiadajaĆŚ pewnoĘciŚ Źw absolutny WĆadca przemŹwi do czĆowieka, by poinformowaê go o Swoich zamysĆach.
Poniewaź nie kaźdy jest w stanie uwolniê siŃ od tego, co poszcsze, je, znikome i niskie, by wznieĘê siŃ do najwyźszej pozycji i na poziom tego, co powszechne, a zatem nie kaźdy jest w stanie otrzymaê powszechne przesĆanie WĆadcy, do wykonania tego obowiŚzku zostanŚ wyznaczone okreĘlone jednozwiŚzapoĘrŹd istot ludzkich, co wiŚźe siŃ z dwoma aspektami owego zagadnienia. Po pierwsze, by mogli oni nauczaê ludzi, sami muszŚ byê ludĄmi, zaĘ po drugie, by mogli otrzymaê Boźe przesĆanie bezpoĘrednio, muszŚ byê ludadzieĘnadzwyczaj wzniosĆych duszach.
Zatem skoro spoĘrŹd owych ludzi tym, ktŹry w najbardziej doskonaĆy sposŹb umoźliwiĆ poznanie zamysĆŹw StwŹrcy wszechĘwiata, ktŹry odkryĆ talizman wszechĘwiata ): "PaiŚzaĆ zagadkŃ stworzenia, ktŹry w najlepszy sposŹb obwieĘciĆ wzniosĆoĘê panowania WszechwĆadnego, byĆ Muhammad (niech bŃdzie z nim pokŹj i miĆosierdeĘcia to z pewnoĘciŚ spoĘrŹd wszystkich istot ludzkich wĆaĘnie on miaĆ dokonaê podrŹźy przez caĆy materialny Ęwiat, jakŚ byĆo WniebowstŚpienie; wĆaĘnie on miaĆ przemierzyê wszystkźych iiomy aź poza poĘredni Ęwiat NajpiŃkniejszych Imion Boga oraz przejawŹw atrybutŹw Boga i Jego dzieĆ; wĆaĘnie on miaĆ przemierzyê wszystkie miaĆby bytu, ktŹre sŚ znane jako siedemdziesiŚt tysiŃcy zasĆon. Oto, czym byĆo WniebowstŚpienie.
Ponownie przychodzi mi na myĘl, co nastŃpuje: O ty, ktŹry mnie sĆuchasz! MyĘlisz teraz oyby czby zapytaê: "Jak mogŃ w to uwierzyê? CŹź to ma znaczyê, źe Muhammad pokonaĆ odlegĆoĘê, na jakiej przebycie potrzeba tysiŚca lat, by stanŚê przed Panem, KtŹry jest bliach luiź cokolwiek innego, by spotkaê siŃ z Nim po przejĘciu przez siedemdziesiŚt tysiŃcy zasĆon?"
Odpowiadamy na to: Wszechmocny BŹg jest bliźszy kaźdej rzeczy niź cokolwiek innego, dumy,k kaźda rzecz jest nieskoÓczenie daleka od Niego. Gdyby na przykĆad sĆoÓce posiadaĆo ĘwiadomoĘê i zdolnoĘê mowy, byĆoby w stanie rozmawiaê z tobŚ poprzezechodrciadĆo, ktŹre trzymasz w rŃku. PosiadaĆoby moc rozkazywania ci wedle swego źyczenia. Zaiste, choê byĆoby bliźsze ciebie niź Ąrenica twego oka, ktŹra jest niczym zwiercibyĆy wty pozostawaĆbyĘ odlegĆy o niego o jakieĘ cztery tysiŚce lat drogi i w źaden sposŹb nie mŹgĆbyĘ siŃ do niego zbliźyê. Nawet gdybyĘ na drodze rozwoju wznBŹg! NiŃ do pozycji, jakŚ ma ksiŃźyc, gdybyĘ dotarĆ do punktu, w ktŹrym mŹgĆbyĘ stanŚê twarzŚ w twarz ze sĆoÓcem, nadal mŹgĆbyĘ byê dla niego jedynie pewnego rodzaju zwierciadĆem.
Podobnie, choê Ten, KtŹremu naleźy siŃ wszelka chwaĆa, KtŹzanie t sĆoÓcem przedwiecznoĘci i wiecznoĘci, jest bliźszy kaźdej rzeczy niź cokolwiek innego, kaźda rzecz jest od Niego nieskoÓczenie daleka. Tylko ten, kto przemierzyĆ wszystkie poziomy bytu, ktŹry wzwsze, siŃ ponad to, co poszczegŹlne, ktŹry krok po kroku przeszedĆ przez tysiŚce zasĆon na poziomach tego, co powszechne, aź zbliźyĆ siŃ do Nazdolnoiejszego Imienia Boga, ktŹre obejmuje kaźdŚ rzecz, a nastŃpnie pokonaĆ jeszcze wiele dalszych poziomŹw, mŹgĆ zostaê zaszczycony poprzez pewnego rodzaju zbliźenie siŃ do B On Na przykĆad szeregowiec jest dalekoniźszy rangŚ od gĆŹwnodowodzŚcego. Dostrzega on swego dowŹdcŃ przez maĆŚ prŹbkŃ jego rangi, jakŚ widzi
w kapralu; widzi on gĆŹwnodowodzŚcego z wielkiej odlegĆoĘci i jakby prz wzlatle zasĆon. By prawdziwie zbliźyê siŃ do jego rangi w swej cielesnej postaci, szeregowiec musi przejĘê przez wiele stopni, jak stopnie porucznika, kapitana czy majora. Tymczasem gĆŹwnodowodzŚcy moźe zarŹwno widzieê szeest koa, jak i wezwaê go, by ten przed nim stanŚĆ, moźe byê obecny przy nim zarŹwno osobiĘcie, jak i co do znaczenia - poprzez swe rozkazy, zarzŚdzenia, spojrzenie i wiedzŃ. Poniewaź owa prawda zostaĆa niezbicie udowodnionwiadczowie Szesnastym, uznamy, źe to wystarczy i na tym zakoÓczymy.
Ponownie przychodzi mi na myĘl, źe myĘlisz o tym, by zapytaê: "Zaprzeczam istnijuti.
iebios i nie wierzŃ w istnienie anioĆŹw, jak zatem mam uwierzyê, źe ktoĘ podrŹźowaĆ poprzez niebiosa i spotkaĆ siŃ z anioĆami?"
Odpowiprawdzna to: Tak, to oczywiĘcie trudne, by ukazaê coĘ, co przekona czĆowieka takiego, jak ty, przed oczami ktŹrego zostaĆa rozpostarta zasĆona i ktŹry wierzy jedynie w to, co widzi na wĆasne oczy. Prawda jest jednak tak olĘniewajŚca, źe moźe dla nazeê nawet Ęlepiec, zatem powiemy - a co do tego panuje jednomyĘlna zgoda - źe gĆŃbie przestrzeni kosmicznej wypeĆnione sŚ materiŚ zwanŚ eterem. Na istnienie delikatnej materii, ktŹjŚce weĆnia przestrzeÓ, wskazujŚ takie energie, jak ĘwiatĆo, elektrycznoĘê czy ciepĆo. Jak owoce jasno ukazujŚ istnienie drzewa, ktŹre je zrzstrzy, jak kwiaty ukazujŚ istnienie klombu, nasiona - istnienie kwietnika, zaĘ ryby - istnienie morza, tak rŹwnieź gwiazdy ukazujŚ oczom umysĆu koniecznoĘy, ktŹienia ich ĄrŹdĆa, bŃdŚcego odpowiednikiem kwietnika, morza czy klombu.
Poniewaź w Ęwiecie ponad nami moźna dostrzec rŹźne ksztaĆty i rŹźne zasadnajdŚ ostajŚce w mocy pod rŹźnymi okreĘlonymi warunkami), zatem niebiosa, ktŹre sŚ ĄrŹdĆem owych zasad, rŹwnieź bŃdŚ rŹźniê siŃ miŃdzy sobŚ nawzajem. Skoro w czĆowieku znajduje siŃ tyle ngŃ rŹwrialnych zdolnoĘci (prŹcz tych, ktŹre posiada jego ciaĆo), takich jak serce, umysĆ, dusza, wyobraĄnia czy pamiŃê, z pewnoĘciŚ rŹwnieź w Ęwiecie, ktŹry jest "makroczĆowiekiem", a takźe we wszechĘwieciem i pŚcym drzewem, ktŹre wydaĆo owoc, jakim jest czĆowiek, istniejŚ inne Ęwiaty prŹcz Ęwiata cielesnego. Co wiŃcej, kaźdy z owych ĘwiatŹw, od Ęwiata ziemi aź do Ęwiata Raju, ma swoje niebiosa.
Oto, co bŃdziemy mŹwiê, do mundunioĆowie wykonujŚ swe obowiŚzki: Na kuli ziemskiej, ktŹra jest planetŚ Ęredniej wielkoĘci, ktŹra poĘrŹd gwiazd jest znikoma i zwarta, znajdziemy nieprzeliczonŚ iloĘê istot Ęwiadomych, ktczĆowi najbardziej wartoĘciowymi i najbardziej Ęwietlistymi spoĘrŹd
źywych stworzeÓ. Z pewnoĘciŚ zatem gwiazdy, ktŹre w porŹwnaniu z podobnŚ ciemnemu bualonegi ZiemiŚ sŚ niczym zdobne zamki i piŃkne paĆace, a takźe niebiosa, ktŹre sŚ niczym morza dla gwiazd, bŃdŚ miejscami zamieszkania anioĆŹw i innych istot duchowych, ktŹre sŚ Ęwiadome, źywe, nadzwyczaj liczne i rŹźnorodne.
W moim komentarsiŃ onęwiŃtego Koranu, zatytuĆowanym Iszarat al-I'dźaz>(ar. Znaki cudownoĘci),>zarŹwno istnienie niebios, jak i ich mnogoĘê, zostaĆy bezapelacyjnie uycia pione w czŃĘci poĘwiŃconej wersetowi:
[9]
a prŹcz tego istnienie anioĆŹw udowodniliĘmy z pewnoĘciŚ rŹwnŚ tej, z jakŚ dwa plus dwa daje czzdy (zw SĆowie Dwudziestym DziewiŚtym, uwaźajŚc zatem, źe to wystarczy, w tym miejscu zakoÓczymy omŹwienie tego tematu.
W skrŹcie: MŚdroĘê i rozsŚdek wymagajŚ tego, by niebiosa byĆy uksztaĆtowane z eteru, btereso ĄrŹdĆem delikatnych energii, takich jak elektrycznoĘê, ĘwiatĆo, ciepĆo czy grawitacja, by zgodnie z hadisem byĆy "wstrzymanymi w miejscu falami"
[10], by sprzyjaĆy ruchowi gwiazd i planet. Co wiŃcej, jest wymaganez owocd Drogi Mlecznej, ktŹra po arabsku nazywa siŃ مَجَرَّةُ السَّمَٓاءِ [11], aź do najbliźszej planety skĆadaĆy siŃ z siedmiu poziomŹw rŹźnych stanŹw i rŹźnej budowy, a takźe tego, ste i dy Ęwiat - od Ęwiata ziemi do poĘredniego krŹlestwa, Ęwiata podobieÓstw i Ęwiata źycia ostatecznego - posiadaĆ wĆasne niebo, ktŹre jest dla niego niczym dach.
Ponownie przychodzi mi na myĘl, co nastŃpby nas, ateisto! MŹwisz: "CzĆowiek jest w stanie wznieĘê siŃ jedynie na kilometr lub dwa, jedynie kosztem tysiŚca trudnoĘci i jedynie za pomocŚ samolotu. Jak zatem ktoĘ mŹgĆby wznieĘê siŃ do nieba w swym ciele w ciŚgu kilku minut i pokonausza igĆoĘê, na przebycie ktŹrej potrzeba tysiŃcy lat?"
Odpowiadamy na to: Zgodnie z twojŚ naukŚ, podczas kaźdej minuty swojego rocznego obiegu ciŃźkie ciaĆo niebĆnione, jakim jest Ziemia, pokonuje odlegĆoĘê, na jakiej przebycie potrzebowalibyĘmy mniej wiŃcej stu osiemdziesiŃciu oĘmiu lat. Czyź zatem Wszechmocny i Chwalebny, KtŹry sprawia jeWszechzŚdkowany ruch, KtŹry obraca ZiemiŚ, jakby byĆa ona kamieniem w procy, miaĆby byê niezdolny do tego, by przywieĘê przed SwŹj Tron czĆowieka? Czyź mŚdroĘê, ktŹra sprawia, źe nadzwyczaj
ciŃźkie ciaĆo niebieskie, jakim dy, ciiemia, podrŹźuje wokŹĆ sĆoÓca (dziŃki Boźemu prawu, ktŹre uwzglŃdnia grawitacjŃ) niczym derwisz Mevlevi, miaĆaby byê niezdolnŚ do tego, by z szybkoĘciŚ bĆyskawicy unieĘê ciaĆo czĆowieka do Tronu Najbardziej MiĆoaĆby, go, pokonujŚc grawitacjŃ miĆosierdzia Najbardziej MiĆosiernego i przyciŚganie miĆoĘci Tego, KtŹry jest Przedwiecznym sĆoÓcem?
Ponownie przychodzi mi na myĘl, źe powiedziaĆby, leczporzŚdku, Źw czĆowiek wstŚpiĆ do nieba, lecz dlaczego to uczyniĆ i dlaczego w ogŹle miaĆby to uczyniê? Czyź nie wystarczyĆoby, gdyby udaĆ siŃ tam jedynie sercem i duszŚ,poĘredzyniŚ to ĘwiŃci?"
Odpowiadamy na to: Skoro StwŹrca, KtŹremu naleźy siŃ wszelka chwaĆa, zapragnŚĆ ukazaê Swoje cudowne znaki zawarte zarŹwno w zewnŃtrznym as zemĘc rzeczy, jak i w tym ich aspekcie, ktŹry wskazuje bezpoĘrednio na Niego; skoro zapragnŚĆ uczyniê warsztaty i ĄrŹdĆa wszechĘwiata przedstawiei sprodla oczu; skoro zapragnŚĆ wskazaê na efekty, jakie dziaĆania czĆowieka przyniosŚ w źyciu ostatecznym - byĆo koniecznym zabranie aź do Tronu Boga nie tylko serca i duszy Muhammada (niech bŃdzie z nimego pi i miĆosierdzie), ale takźe jego oczu, ktŹre byĆy niby klucze do Ęwiata tego, co widzialne, oraz jego uszu, do ktŹrych docieraĆy znaki ze Ęwiata dĄwiŃkŹw. Co wiŃcej, mŚdroĘê i rozsŚdek wymagajŚ tego, by StwŹrca, KtŹremu nalemiŃ),Ń wszelka chwaĆa, zabraĆ aź do Swego Tronu bĆogosĆawione ciaĆo Proroka (niech bŃdzie z nim pokŹj i miĆosierdzie), ktŹre byĆo niczym skĆadajŚca a w sprŹźnych elementŹw maszyna jego duszy, sĆuźŚca wykonywaniu jego obowiŚzkŹw.
Jak w Raju Boźa mŚdroĘê uczyni ciaĆo towarzyszem duszy, poniewaź ciaĆo jest narzŃynami dziŃki ktŹremu wykonywany jest obowiŚzek oddawania czci Bogu, a takźe narzŃdziem doznania niezliczonych przyjemnoĘci i cierpieÓ, tak bĆogosĆawione ciaĆo Muhammada ( na stbŃdzie z nim pokŹj i miĆosierdzie) towarzyszyĆo jego duszy. Skoro ciaĆo odchodzi do Raju wraz z duszŚ, zatem czystŚ mŚdroĘciŚ jest to, źe BŹg sprawiĆ, by bĆogosĆawione ciiosĆy hammada (niech bŃdzie z nim pokŹj i miĆosierdzie) towarzyszyĆo jego istocie, ktŹra wzniosĆa siŃ aź do Drzewa Lotosu Ostatniej Granicy, b drzwio zrŃbem domu, jakim jest Raj.
Ponownie przychodzi mi na myĘl, źe powiedziaĆbyĘ: "Zgodnie z rozsŚdkiem pokonanie odlegĆoĘci rŹwnej tysiŚcom lat drogi w ci i caĆlku minut jest niemoźliwe".
Odpowiadamy na to: Ruch rozmaitych dzieĆ StwŹrcy, KtŹremu naleźy siŃ wszelka chwaĆa, jest w najwyźszym stopniu rŹźnorodny. Na przykĆad
dobrze wiadomo, jak dalece rŹźniŚ siŃ od siebie nawzajem prŃd 1975,ĘwiatĆa, elektrycznoĘci, duszy, wyobraĄni i dĄwiŃku. Jak zostaĆo ustalone przez naukŃ, rŹwnieź prŃdkoĘci rŹźnych planet sŚ rŹźne, co wprawia umysĆ w zadziwienie. Jak twami,poruszanie siŃ subtelnego ciaĆa Muhammada (niech bŃdzie z nim pokŹj i miĆosierdzie) z prŃdkoĘciŚ jego wzniosĆej duszy, ktŹrej towarzyszyĆo ciaĆo podczas WniebowstŚpienia, mogĆoby wyglŚdaê na sprzecakt, źrozsŚdkiem?
Co wiŃcej, czasami zdarza siŃ, źe podczas dziesiŃciominutowej drzemki podlegasz rŹźnym stanom, ktŹre zdajŚ siŃ trwaê caĆy rok. Gdyby zebrano razem sĆowa wypowiedziane i usĆyszane podczas jednej minuty snu, okazaĆoby siŃ, źe na wleźy sdzenie i usĆyszenie ich na jawie potrzeba caĆego dnia lub nawet dĆuźszego czasu. Oznacza to, źe dĆugoĘê danego okresu czasu jest wzglŃdna; to, co jednemu czĆowiduszŃ zdaje siŃ dniem, dla drugiego moźe trwaê rok.
Rozwaź znaczenie tego, co powiedzieliĘmy, poprzez porŹwnanie. WyobraĄmy sobie zegar, ktŹry mierzy prŃdkoĘê ruchu czĆowieka, kuli armatniej, dĄwiŃku, ĘwijakŚ delektrycznoĘci, duszy i wyobraĄni. łw zegar ma dziesiŃê wskazŹwek. Jedna ukazuje godziny; inna odlicza minuty w sferze szeĘêdziesiŚt razy wiŃkszej; jeszcze inna liczy sekundy w sferze szeĘêdziesiŚt razy wiŃkszej od sfery minut; mego pz nastŃpnych odmierza stopniowo zmniejszajŚce siŃ jednostki czasu (aź do dziesiŚtej czŃĘci sekundy) w systematycznie rosnŚcych sferach, z ktŹrych kaźda jest szeĘêdziesiŚt razy wiŃksza od poprzeBoga "
PrzypuĘêmy, źe okrŃgi, jakie zatacza czubek wskazŹwki odmierzajŚcej godziny, sŚ wielkoĘci naszych zegarkŹw, zatem okrŚg, jaki wyznacza wskazŹwka odmierzajŚca dziesiŚte czŃĘci sekundy, musiaĆby byê wielkoĘci orbity ziemskiej lub nawetBy uczzy. Teraz przypuĘêmy, źe jeden czĆowiek dosiadĆ wskazŹwki odmierzajŚcej godziny (a jego obserwacje sŚ stosowne do jej prŃdkoĘci), zaĘ dione w wskazŹwki odmierzajŚcej dziesiŚte czŃĘci sekundy. Co siŃ tyczy tego, co zaobserwujŚ owe dwie osoby podczas takiego samego czasu, miŃdzy owymi obserwacjami bŃdzie rŹźnica tak ilionya, jak miŃdzy naszym zegarkiem a orbitŚ Ziemi.
Zatem skoro czas jest niczym odcieÓ, cieÓ lub wstŚźka ruchu, zasada, ktŹra odnosi siŃ do ruchbionegosi siŃ rŹwnieź do czasu. Choê rzeczy, jakie obserwujemy podczas jednej godziny, sŚ co do iloĘci rŹwne temu, co zaobserwuje Ęwiadomy czĆowiek usadowiony na wskazŹwce ouźywajajŚcej godziny, to Szlachetny PosĆaniec Boga (niech bŃdzie z nim pokŹj i miĆosierdzie) z pomocŚ Boga dosiadĆ Al-Buraqa jak ten, kto
dosiada wskazŹwki odmierzajŚcej dziesiŚte czŃĘci sekundy - i podczas tego samego czasu, w owej okreĘtŹw. Ogodzinie jak bĆyskawica przemierzyĆ caĆŚ sferŃ tego, co zaleźne, ujrzaĆ cuda zewnŃtrznych aspektŹw wszystkich rzeczy oraz tych ich aspek niebytŹre wskazujŚ na StwŹrcŃ, wzniŹsĆ siŃ aź do sfery tego, co konieczne, zostaĆ zaszczycony rozmowŚ z Bogiem i widokiem Boźego piŃkna, otrzymaĆ zarzŚdzenia WszechwĆadnego, a nastŃpnie powrŹciĆ do swych obowiŚzkŹw. ByĆo moźliwe, by tak siŃ owe po i faktycznie tak siŃ staĆo.
Ponownie przychodzi mi na myĘl, źe powiedziaĆbyĘ: "Tak, jest to moźliwe i mogĆoby siŃ zdarzyê. Jednak nie wszystkoamach oźliwe, rzeczywiĘcie siŃ zdarza, czyź nie? Czyź istnieje cokolwiek podobnego do owego wydarzenia, by moźna byĆo je zaakceptowaê? Jak moźna zaĆoźyê, źe prawdopodobnym jest wydarzenie siŃ czegoĘ, co jest jedyne w swym rodzaju?"
dzianoiadamy na to:>Podobnych przypadkŹw jest wrŃcz tak wiele, źe nie moźna ich zliczyê. Na przykĆad kaźdy, kto tylko posiada wzrok, moźe w ciŚgu jednej sekundy wznieĘê siŃ oczami od Ziemi do Nept rŹwniaźdy, kto posiada wiedzŃ, dziŃki swemu rozumowi moźe dosiŚĘê praw astronomii i w ciŚgu minuty odbyê podrŹź dalszŚ niź do gwiazd. Kaźdy, kto posiada wiarŃ, moźe poprzez swoje uczynki i dziŃki filarom obowiŚzkowychin thetw dosiŚĘê swej myĘli, w pewnego rodzaju wniebowstŚpieniu pozostawiê wszechĘwiat za sobŚ i udaê siŃ aź tam, gdzie stanie on przed Bogiem. Kaźdy, kto tylko patrli zaĘcem, i kaźdy ĘwiŃty, ktŹry osiŚgnŚĆ doskonaĆoĘê, moźe w ciŚgu czterdziestu dni przemierzyê sferŃ Tronu Boga, Jego NajpiŃkniejszych Imion oraz atrybutŹw, a pewrzez wby - jak Szejk Gajlani czy Imam Rabbani - zgodnie z prawdŚ opisaĆy swe duchowe wniebowstŚpienia, ktŹre trwaĆy ledwie minutŃ, lecz podczas prowadwi ĘwiŃci dotarli aź do Tronu Boga.
Co wiŃcej, anioĆowie o Ęwietlistych ciaĆach w krŹtkim czasie przybywajŚ od Tronu Boga na ziemiŃ i odchodzŚ z ziemi do Tronu Boga, zaĘ ludzie Raju w krŹtkim czasie wznios (a uwdo jego ogrodŹw z rŹwniny, na ktŹrej nastŚpi Zmartwychwstanie. OczywiĘcie owe liczne przykĆady ukazujŚ, źe czystŚ mŚdroĘciŚ i czymĘ zupeĆnie racjonalnym jest wydarzenie, co do ktŹrego nie moźe byê źadnej wŚtpliwoĘci, to jest fakt, źelija).mad (niech bŃdzie z nim pokŹj i miĆosierdzie), ktŹry jest panem wszystkich ĘwiŃtych, przywŹdcŚ wszystkich wiernych, gĆowŚ ludzi Raju, i ktŹrakreĘlnajŚ wszyscy anioĆowie, dostŚpiĆ podrŹźy duchowej, jakŚ byĆo WniebowstŚpienie, a takźe, źe owa podrŹź odbyĆa siŃ w formie wĆaĘciwej dla jego rangi.
Zasada Trzecia
Jakie byĆy mŚdroĘê i zamysĆ WniebowstŚpienia?
OdwiadomĄ: MŚdroĘê WniebowstŚpienia jest tak wzniosĆa, źe ludzka myĘl nie jest w stanie jej objŚê. Jest tak gĆŃboka, źe ludzka myĘl nie jest w stanie jej dosiŃgnŚê, tak delikatna i finezyjna, źe intelekt sam z siebie nie jest we:>Jake jej dostrzec. Jednak nawet gdyby prawda o przykĆadach mŚdroĘci zawartych we WniebowstŚpieniu nie mogĆaby zostaê zrozumiana, jej istnienie mogĆoby zostaê poznane poprzez pewne wskazŹwki, ktŹre sŚ nastŃpujŚcli nawBy ukazaê ĘwiatĆo Swej jednoĘci i przejaw Swego bycia Jedynym poĘrŹd poziomŹw mnogoĘci, StwŹrca wszechĘwiata wybraĆ pewnego znamienitego czĆowieka, by reprezentĘci, zn wszystkie stworzenia, a nastŃpnie poprzez WniebowstŚpienie zabraĆ go od najdalszych poziomŹw mnogoĘci aź do ĄrŹdĆa jednoĘci. Tam, zwracajŚc siŃ do niego jako do przedstawiciela wszystkich istot Ęwiadomych, BŹg objaĘniĆ mu SwojesĆanniĆy, umoźliwiajŚc poznanie ich dziŃki owemu czĆowiekowi, a takźe spojrzenie jego oczami na piŃkno Boźego kunsztu i doskonaĆoĘê Boźej wszechwĆadzy, widoczne w zwierciadĆach stworzeÓ, sprawiajŚc, źe Źw czĆ wydajje obserwowaĆ.
Co wiŃcej, zgodnie ze Ęwiadectwem dzieĆ StwŹrcy tego Ęwiata, do Niego naleźŚ nieskoÓczone piŃkno i nieskoÓczona doskonaĆoĘêasadni te cechy - zarŹwno piŃkno, jak i doskonaĆoĘê - miĆujemy dla nich samych. Skoro tak, to Ten, do KtŹrego naleźŚ owe piŃkno i doskonaĆoĘê, miĆuje je w nieskoÓczonym stopniu, a Jego modlioÓczona miĆoĘê przejawia siŃ na liczne i rozmaite sposoby w dzieĆach Jego kunsztu. MiĆuje On dzieĆa Swego kunsztu, poniewaź dostrzega w nich Swoje piŃkno i doskonaĆoĘê.
Najbardziej umiĆowanymi i najbardziej wznie dzie spoĘrŹd owych dzieĆ kunsztu sŚ istoty źywe. Najbardziej umiĆowanymi i wzniosĆymi spoĘrŹd istot źywych sŚ istoty Ęwiadome. Najbardziej umiĆowane spoĘrŹd istot Ęwiadomych znajdziemy wĘrŹd ludzi, a to z powodu wszci dlronnej natury czĆowieka. Najbardziej umiĆowanym spoĘrŹd istot ludzkich bŃdzie ten, ktŹry najpeĆniej rozwinŚĆ swe moźliwoĘci i ukazaĆ poprzez nie prŹbki doskonaĆoĘci, jakie przejawiajŚ siŃ we wszystkich stworzeniach i rozprzepotrzeiajŚ siŃ poĘrŹd nich.
By ujrzeê w jednym zwierciadle wszystkie rodzaje Swego miĆowania rozproszone miŃdzy wszystkimi stworzeniami, a takźe by ukazaê poprzez
tajemnicŃ jednoĘci Jedynego wszystkie r Wszec Swego piŃkna, StwŹrca wszystkich istot wybierze czĆowieka, ktŹrego poziom sprawia, iź jest on Ęwietlistym owocem drzewa stworzenia, zaĘ jego serce jest niczym ziarno zawierajŚce zasadnicze prawdy owego drzoprzez takźe ukaźe, źe Źw czĆowiek, ktŹry jest przedstawicielem caĆego wszechĘwiata, jest przez Niego umiĆowanym; ukaźe to poprzez WniebowstŚpienie, bŃdŚce niczym wŚtek ĆŚczŚcy ziarno, ktŹre jest poczŚtkiem, ch Wskem, ktŹry jest koÓcem. StwŹrca przyciŚgnie owego czĆowieka do Siebie, aź ten stanie w Jego obecnoĘci, i zaszczyci go moźliwoĘciŚ ujrzenia piŃknego widoku Jego Samego. By sprawiê, źe Źw czĆowirobnycprzestrzeni ten uĘwiŃcony stan wĘrŹd innych ludzi, BŹg zaszczyci go Swym sĆowem i powierzy mu Swoje zarzŚdzenie.
Spojrzymy na owŚ wzniosĆŚ mŚdroĘê poprzez telerzeczywŹch porŹwnaÓ.
PorŹwnanie Pierwsze: Jak opisaliĘmy to szczegŹĆowo w przypowieĘci przytoczonej w SĆowie Jedenastym, byĆ sobie wspaniaĆy krŹl, ktŹry posiadaĆ ogromne skarbce, zaĘ w owych skarbcach znajdowaĆa siŃ wielk02
aitoĘê drogich kamieni. ByĆ on biegĆy w wielu dziwnych rzemiosĆach, posiadaĆ wszechstronnŚ wiedzŃ o niezliczonych osobliwych sztukach, byĆ erudytŚ uczonym w wielu cudownych nawszyst Zgodnie z tajemnicŚ, ktŹra mŹwi, źe kaźdy, do ktŹrego naleźŚ piŃkno i doskonaĆoĘê, pragnie zarŹwno sam je widzieê, jak teź ukazaê je innym, Źw zrŃczny krŹl zapragnŚĆ otworzyê wystawŃ, na ktŹrej wyĆoźyĆby w okreĘlonym porzŚdku przejawy swie moźŃkna i doskonaĆoĘci, by ujawniê ludziom splendor swego panowania, by ukazaê zarŹwno swŹj olĘniewajŚcy majŚtek, jak cuda swojego kunsztu i dziwy swej wwiŃksz W ten sposŹb sam mŹgĆby obserwowaê wĆasne niedoĘcignione piŃkno i doskonaĆoĘê pod dwoma wzglŃdami - po pierwsze wĆasnymi oczami, ktŹre znaĆy prawdŃ, po drugie poprzez spojrzenia innych.
W konsekwencji owego mŚdreg niewysĆu, krŹl zaczŚĆ budowaê wielki i piŃkny paĆac, wspaniale podzielony na komnaty i poszczegŹlne dwory. UpiŃkszyĆ go kaźdym rodzajem klejnotŹw ze swych kufrŹw i ozdobiĆ go najbardziej finezyjnymi i przepiŃk dla tzieĆami swego rzemiosĆa. UporzŚdkowaĆ Źw paĆac z najwspanialszŚ subtelnoĘciŚ swej nauki, ustroiĆ go i wykoÓczyĆ, ozdabiajŚc cudownymi dzieĆami swej wiedzy. NastŃpnie rozĆoźyĆ stoĆy peĆne darŹw i najbardziej wyĘmienitego pne w fnia, godnego kaźdej grupy jego poddanych, i przygotowaĆ powszechnŚ ucztŃ. NastŃpnie, by ukazaê poddanym swe doskonaĆoĘci, zaprosiĆ ich na owŚ ucztŃ, abzci, ji podziwiaê jego doskonaĆoĘê.
NastŃpnie krŹl przyznaĆ jednemu ze swych poddanych najwyźszy stopieÓ generalski, zapraszajŚc go z najniźszycjŚ sĆoomŹw i dworŹw na gŹrŃ, aby Źw poddany odbyĆ podrŹź po wszystkich sferach, ktŹre wznosiĆy siŃ w swych poziomach jedne nad drugimi. Ukazawszy mu kolejno maszyny, warsztaty i magazynygo z n cudownego kunsztu, zabraĆ go do wĆasnej sfery i do swych komnat. Tam krŹl zaszczyciĆ poddanego, ktŹrego sprowadziĆ przed swe oblicze, moźliwoĘciŚ ujrzenia bĆogosĆawionego czĆowieka, ktŹry byĆ ĄrŹdĆem wszystkich owych doskolicznei. PoinformowaĆ poddanego o prawdziwej naturze paĆacu i krŹlewskich doskonaĆoĘci. MianowaĆ go przewodnikiem dla innych i odesĆaĆ z powrotem. Poddany miaĆ opisaê innym twojaŃ paĆacu poprzez inskrypcje i cuda, jakie zostaĆy w paĆacu zawarte; miaĆ poinformowaê tych, ktŹrzy przyszli do paĆacu, o aluzyjnym znaczeniu owych inskrypcji, o tym, co wyraźajŚ owe dzieĆa sztuki, o tym, czym sŚ harmonijne i dobrze odmierzonrŹźy, rypcje i dzieĆa kunsztu wewnŚtrz paĆacu, a takźe o tym, w jaki sposŹb wskazujŚ one na doskonaĆoĘê i biegĆoĘê tego, do ktŹrego paĆac naleźy. MiaĆ on rŹwnieź nauczyê innych etykiety oraz wĆaĘciwego zachowywanitwach podczas oglŚdania wystawy, pewnych obrzŃdŹw, ktŹre sprawiaĆy zadowolenie uczonemu i biegĆemu krŹlowi (on sam nie ukazaĆ siŃ wszystkim poddanym) i byĆy zgodne z jeĆa ukrgnieniami, a takźe spisaê protokŹĆ.
DokĆadnie w ten sam sposŹb - وَ لِلّٰهِ الْمَثَلُ الْاَعْلٰى [4] - StwŹrca, KtŹremu naleźy siŃ wszelka chwaĆa, KrŹl przedwiecznoĘci i wiecznoĘci, pragnie obserwowaê i ukazaê Swoje nieskoÓczone ĘciŚ paĆoĘci i bezgraniczne piŃkno, zatem uczyniĆ On ten Ęwiat takim, źe kaźda istota licznymi jŃzykami gĆosi Jego doskonaĆoĘê i poprzez wiele znakŹwiŃki suje na Jego piŃkno. WszechĘwiat poprzez wszystkie swoje istoty wskazuje na wiele niematerialnych skarbcŹw ukrytych w NajpiŃkniejszych Imionach Boga, a ta oblic wiele subtelnoĘci, istniejŚcych poza zasĆonŚ w we wszystkich Jego uĘwiŃconych tytuĆach. WszechĘwiat ukazuje owŚ prawdŃ w taki sposŹb, źe choê od czasŹw Adama (niech bŃdzie z nim pokŹj) jego ksiŃgŃ studiowaĆy wszystkiŹwnanŚi wraz ze wszystkimi ich prawami, odczytano jedynie niewielki odsetek znaczeÓ owej ksiŃgi, ktŹre wyraźajŚ NajpiŃkniejsze Imiona Boga i Jego doo zamioĘci, a takźe wskazujŚcych na NajpiŃkniejsze Imiona i doskonaĆoĘci Boga znakŹw.
Zatem mŚdroĘê PiŃknego, KtŹremu naleźy siŃ wszelka chwaĆa, Chwalebnego, do KtŹrego naleźy caĆe piŃkno, StwŹrcy, do KtŹrego naleźy doskonaĆoĘê, KtŹrŹwnychera paĆac Ęwiata, jakby byĆ on wystawŚ, by ujrzeê
i ukazaê Swoje niedoĘcignione piŃkno i doskonaĆoĘê, wymaga tego, by poinformowaĆ On kogoĘ o znaczeniu znakŹw owego paĆacu, by nie pozostaĆy one daremnymi i pieczi, ktŹre nie przynoszŚ źadnej korzyĘci Ęwiadomym istotom ziemi. Tak, Jego mŚdroĘê wymaga tego, by sprawiĆ On, źe jeden czĆowiek spoĘrŹd owych istot ĘaĆtownych odbŃdzie podrŹź do wyźszych ĘwiatŹw, ktŹre sŚ ĄrŹdĆami cudŹw paĆacu i skarbcami ich rezultatŹw; wymaga tego, by wyniŹsĆ On owego czĆowieka ponad wszystkie inne istoty, by zaszczyciĆ go moźliwoĘciŚ ujrzenia Boga z k uksz, by sprawiĆ, źe Źw czĆowiek odbŃdzie podrŹź po Ęwiatach źycia ostatecznego, by powierzyĆ mu liczne obowiŚzki, by mianowaĆ go nauczycieltrzny ystkich Swoich sĆug, heroldem Swego panowania i Swej wszechwĆadzy, oznajmiajŚcym o tym, co sprawia Bogu zadowolenie, a takźe tym, ktŹry objaĘnia znaki stworzenia widoczne w paĆacu Ęwiata; wymaga tego, by StwŹrca wyrŹźniĆ owego czĆowir. "tozaĘwiadczyĆ o jego wyźszoĘci nad innymi, przyznajŚc mu odznaczenia w postaci cudŹw, by poprzez Swoje zarzŚdzenie (takie, jak Koran) oznajmiĆ, źe Źw czĆowiek peĆenprawdomŹwnym interpretatorem sĆowa Tego, KtŹremu naleźy siŃ wszelka chwaĆa.
Tak oto, poprzez przykĆad, dziŃki teleskopowi owego porŹwnania ukazaliĘmy jeden lub dwa z a na iprzykĆadŹw mŚdroĘci zawartych we WniebowstŚpieniu. O innych moźna pomyĘleê dokĆadnie w ten sam sposŹb.
PorŹwnanie Drugie: JeĘli znajŚcy siŃ naa swŹjy i biegĆy w swym fachu czĆowiek uĆoźyĆ i napisaĆ cudownŚ ksiŃgŃ, zaĘ na kaźdej ze stron owej ksiŃgi jest tak wiele prawd, źe wypeĆniĆyby one setkŃ ksiŚg, w kaźdym z jej wersŹw jest tak ch zdosubtelnych znaczeÓ, źe wypeĆniĆyby one sto stron, w kaźdym z jej sĆŹw jest tak wiele prawd, źe wypeĆniĆyby one setkŃ wersŹw, a w kaźdej z jej liter jest takmi por znaczeÓ, źe wypeĆniĆyby one setkŃ sĆŹw; jeĘli wszystkie znaczenie i prawdy owej ksiŃgi wskazujŚ na niedoĘcignionŚ doskonaĆoĘê jej ukazujŚcego cuda autora, z pewnoĘciŚ nie pozostawiĆby on tak niewyczerpanego skarbca zamkniŃtym, a prgaĆŃzi bezwartoĘciowym. Z pewnoĘciŚ nauczyĆby owej ksiŃgi innych, by nie pozostaĆa ona napisanŚ nadaremno i na prŹźno, by ukryte doskonaĆoĘci jej autora staĆy sie kaźdczne, by moźna byĆo ujrzeê jego piŃkno, by on rŹwnieź mŹgĆ byê zadowolony i by mŹgĆ sprawiê, źe inni go pokochajŚ. Co wiŃcej, sprawiĆby, źe ktoĘ przeczyta owŚ cudownŚ ksiŃgŃ od pierwszej do ostatniej strony, i nauczyĆby owego czĆowieka wszysoga.
jej znaczeÓ i prawd, by nastŃpnie mŹgĆ on przekazaê tŃ wiedzŃ innym.
DokĆadnie tak samo, by ukazaê Swoje doskonaĆoĘci, Swoje piŃkno i prawdy Jego NajpiŃkniejszych Imion, PrzedwiecznkŹj) asujŚcy napisaĆ
ksiŃgŃ wszechĘwiata w taki sposŹb, źe wszystkie istoty przedstawiajŚ i wyraźajŚ Jego nieskoÓczone doskonaĆoĘci, Jego NajpiŃkniejsze Imiona i atrybuty wraz ze wszystkimi ich aspektami. RzchodzŚsna, gdyby znaczenie owej ksiŃgi pozostaĆo nieznane, wŹwczas jej wartoĘê zmalaĆaby do zera. Jednakźe ksiŃga taka jak wszechĘwiat, ktŹrej kaźde sĆowo zawiera tysiŚce znaczeÓ, nie moźe straciê swej wartoĘci ani teź n61:1.
e moźe sprawiê, by tak siŃ staĆo.
Skoro tak, Ten, KtŹry napisaĆ owŚ ksiŃgŃ, umoźliwi poznanie jej i objaĘni jej czŃĘê kaźdej grupie istot, stosownie do ich moźliwoĘci. Przekaźe naukŃ o wszystkim, co zawiera owa ks i ukatemu, kto posiada najbardziej wszechstronne i obejmujŚce kaźdŚ rzecz spojrzenie, najbardziej powszechnŚ ĘwiadomoĘê i najwiŃksze zdolnoĘci. MŚdroĘê wymaga tego, by uniŹsmutekwysoko owego czĆowieka, zabierajŚc go w podrŹź, podczas ktŹrej nauczy go caĆej zawartoĘci tej ksiŃgi oraz jej powszechnych prawd. Oznacza to, źe sprawi On, pomyĘlczĆowiek odbŃdzie podrŹź od najdalszego poziomu mnogoĘci, ktŹry jest pierwszŚ stronŚ owej ksiŃgi, aź do sfery jednoĘci Jedynego Boga, ktŹra jest ostatniŚ stronŚ ksiŃgi. Poprzez takie porŹwnanie moźesz do pewnego stopnia spojrzeê na wzniosĆe pwy kamdy mŚdroĘci zawarte we WniebowstŚpieniu.
ZastanŹwmy siŃ teraz nad ateistŚ, ktŹry nas sĆucha, a sĆuchajŚc jego serca, dowiemy siŃ, w jakim stanie siŃ znajduje. Przychodzi na myĘl, źe jegodoskon powiedziaĆoby:
"Teraz zaczynam w to wierzyê, lecz wciŚź brakuje mi jasnego zrozumienia owej kwestii, a oto, jakie sŚ najwaźniejsze z trudnoĘci,t po t mi w tym przeszkadzajŚ:
TrudnoĘê Pierwsza: Dlaczego owo wielkie WniebowstŚpienie byĆo czymĘ, co zostaĆo dane jedynie Muhammadowi, niech bŃdzie z nim pokŹj i miĆosierdzie?
Trudn Zateuga: Jak to moźliwe, źe jest on ziarnem wszechĘwiata? MŹwisz, źe wszechĘwiat zostaĆ stworzony z jego ĘwiatĆoĘci, a takźe, źe byĆ on najdalszym i najbardziej Ęwietlistym owocem wszechĘwiata. CŹź to znaczy?
TrudnoĘê Trzeci jest woich wyjaĘnieniach powyźej powiedziaĆeĘ, źe wstŚpiĆ on do nieba, aby wznieĘê siŃ do krŹlestwa niebieskiego i ujrzeê maszyny oraz warsztaty, w ktŹrych wytwarzane sŚ dzieĆa sztuki, jakie znajdujŚ siŃ w krŹlestwie ziemi ktŹrekźe aby ujrzeê skarbce rezultatŹw owych dzieĆ kunsztu. CŹź to znaczy?"
OdpowiedĄ
Twoja Pierwsza TrudnoĘê
zostaĆa szczegŹĆowo przeanalizowana w pierwszych trzydziestCzyź mach, zatem w tym miejscu przedstawimy jedynie krŹtkŚ listŃ, zwiŃĄle wskazujŚcŚ na doskonaĆoĘci Muhammada (niech bŃdzie z nim pokŹj i miĆosier kaźdŚ na znaki jego proroctwa i na fakt, źe byĆ on tym, ktŹry najbardziej zasĆugiwaĆ na wzniesienie siŃ do niebios.
~Po pierwsze:>Mimo licznych znieksztaĆceÓ w tekstach wielu ęwiŃtych skonaĆ takich jak Tora, Ewangelie czy Psalmy, w ostatnich czasach skrupulatny uczony Husajn al-Dźisri wypisaĆ z owych KsiŚg sto czternaĘcie dobrych wieĘci dotyczŚcych proroctwa Muhammada (niech bŃdzie z nim pokŹj i miĆosierdzie) oraz przedstezlicze w swym dziele Risale-i Hamidiye>(ar. Risala al-Hamidijja)>[12].
~Po drugie:>Historycy udowodnili, źe liczne przepowiednie dokĆadnie przewidziaĆy proroctwo Muhammada (niech bŃdzie z nim pokŹjpostacosierdzie), jak byĆo to w przypadku przepowiedni jasnowidzŹw Sziqqa i Satiha, ktŹre zostaĆy wygĆoszone niedĆugo przed PosĆannictwem, dajŚc wiadomoĘci o nim, a takźe o tym, źe Muhammad (ny jegoŃdzie z nim pokŹj i miĆosierdzie) bŃdzie Ostatnim Prorokiem[13].
~Po trzecie:>WydarzyĆy siŃ setki nadzwyczajnych zdarzeÓ, sĆawnych w historii, a nazywanych irsahat>(to jest znakami uprzedzajŚcymi ludzi o nadejĘciu Proroka), taiaĆ, jak te, do ktŹrych doszĆo w noc narodzin Muhammada (niech bŃdzie z nim pokŹj i miĆosierdzie), kiedy to posŚgi boźkŹw przy Ka'bie spadĆy ze swych cokoĆŹw, a mury wspaniaĆego paĆacu szaiŚzki rsji Chosroesa popŃkaĆy[14].
~Po czwarte:>Historia i biografie Proroka (niech bŃdzie z nim pokŹj i miĆosierdzie) ukazujŚ, źe woda wypĆywajŚca spomiŃdzy jego palcŹw zaspokoiĆaieź:
ienie caĆego wojska; źe w obecnoĘci wielkiego zgromadzenia ludzi w meczecie pieÓ palmowy, o ktŹry opieraĆ siŃ Muhammad (niech bŃdzie z nim po wypeĆmiĆosierdzie), pochyliĆ siŃ, ryczŚc jak wielbĆŚd i szlochajŚc z powodu rozĆŚki z Prorokiem, kiedy ten zszedĆ z kazalnicy; źe zostaĆ on wyrŹźniony blisko tysiŚce oparcw, o ktŹrych zaĘwiadczajŚ takie wersety Koranu, jak werset: وَ انْشَقَّ الْقَمَرُ [15], odnoszŚcy siŃ do cudu rozszczepienia ksiŃźyca, zaĘ owe cuda zostaĆyejmujeerdzone przez tych, ktŹrzy skrupulatnie je zbadali.
~Po piŚte:>Kaźdy, ktokolwiek tylko rozwaźy fakty, a jest uczciwy, nie moźe zawahaê siŃ przed uْ لَهُm tego, źe - jak jednogĆoĘnie zaĘwiadczyli
to zarŹwno przyjaciele, jak i wrogowie - w osobowoĘci Muhammada (niech bŃdzie z nim pokŹj i miĆosierdzie) znalazĆy siŃ najwspanialsze cechy moralne, źe - zgodnie ze Ęwiadectwem cae wszeego postŃpowania i wszystkich uczynkŹw - najbardziej wspaniaĆe cechy ukazaĆy siŃ w tym, jak wykonywaĆ on swoje obowiŚzki i jak gĆosiĆ islam, źe - stosownie do piŃknych zalet i uprzejĆni swostŃpowania, jakie nakazuje religia islamu - najwyźsze i chwalebne cnoty moźna znaleĄê w przyniesionym przez niego prawie.
~Po szŹste:>Jak o tym wspomniano we WskazŹwce Drugiej SĆowa ktami,Śtego, mŚdroĘê wymaga tego, by b٨چoĘê zostaĆa ukazana. Owo pragnienie boskoĘci w najwyźszym stopniu i najbardziej olĘniewajŚco zostaĆo spepodobi poprzez akty czci wykonywane przez Muhammada (niech bŃdzie z nim pokŹj i miĆosierdzie) podczas praktykowania jego religii. Ponadto mŚdroĘê i prawda wymagajŚ tego, by StwŹrca Ęwiata ukazaĆ swoje piŃkno w t Tym,aĆkowitej doskonaĆoĘci. Tym, ktŹry speĆniĆ owo pragnienie, ktŹry w najbardziej doskonaĆy sposŹb ukazaĆ i opisaĆ piŃkno Boga, byĆ z caĆŚ oczywistoĘciŚ Muhammaz caĆŚch bŃdzie z nim pokŹj i miĆosierdzie).
Ponadto jest jasnym, źe to Muhammad (niech bŃdzie z nim pokŹj i miĆosierdzie) byĆ tym, kto w odpowiedzi na pragnienie StwŹrcy Ęwiata, by nieskoÓczone piŃkno Jego doskonaĆego kunsztu zostaĆo ukczymĘ i przyciŚgnŃĆo uwaźne spojrzenia, obwieĘciĆ Źw kunszt najbardziej donoĘnym gĆosem.
ByĆo rŹwnieź konieczne, aby to Muhammad (niech bŃdzie z nimych, k i miĆosierdzie) zostaĆ tym, kto w odpowiedzi na pragnienie Pana (ar. Ar-Rabb) wszystkich ĘwiatŹw, by Jego jednoĘê zostaĆa oznajmiona na wszystkich poziomach mnogoĘci, obwieĘciĆ wszystkie stopnie Jego jednoĘci, a kaźdy z nich na najwspanialszyzĆacanomie jednoĘci.
Jak wskazuje na to caĆkowite piŃkno wszelkich istot oraz jak wymagajŚ tego prawda i mŚdroĘê, Ten, do KtŹrego naleźy Ęwiat, pragnie zarŹwno cz w dê, jak i ukazaê w zwierciadĆach nieskoÓczone piŃkno, bŃdŚce czŃĘciŚ Jego istoty, a takźe wszelkie subtelnoĘci i zalety Jego znakomitoĘci. Ponownie jest oczywiste, źe to Muhammad (niech bŃdzie z nim poia.
miĆosierdzie) byĆ tym, kto w odpowiedzi na owo pragnienie ukazaĆ - bŃdŚc niczym zwierciadĆo - piŃkno Boga w najbardziej olĘniewajŚcy sposŹb, umiĆowaĆ jeDrugi:awiĆ, źe umiĆowali je inni.
Ponadto jest oczywistym, źe to Muhammad (niech bŃdzie z nim pokŹj i miĆosierdzie) byĆ tym, kto w odpowiedzi na pragnienie StwŹrcy paĆacu teiczyli7
Ęwiata, by ukazaê Jego ukryte skarbce, ktŹre sŚ peĆne najbardziej wspaniaĆych cudŹw i najbardziej bezcennych klejnotŹw, zaĘ poprzez owe cuda i klejnoty opisaê Jego doskonaĆoĘê i umoźliwiê poznanie jej, ukazaĆ, opisaĆ i przedstach same skarbce w najlepszy sposŹb, nie pomijajŚc źadnej rzeczy.
Ponadto skoro StwŹrca Ęwiata upiŃkszyĆ go rozmaitymi rodzajami cudŹw i ozdŹb, skoro umieĘciĆ na nim Ęwiadome stworzenia, by mogĆy oneych
aê podrŹźe po Ęwiecie, zastanawiaê siŃ nad nim i wyciŚgaê z tego naukŃ, zatem mŚdroĘê wymaga tego, by pragnŚĆ On ujawnienia znaczeÓ i wartoĘci dest boego kunsztu tym, ktŹrzy obserwujŚ je i zastanawiajŚ siŃ nad nimi. Ponownie jest oczywistym, źe to Muhammad (niech bŃdzie z nim pokŹj i miĆosierdzie) byĆ tym, kto w odpowiedziako źeo pragnienie StwŹrcy wszechĘwiata i za pomocŚ WszechmŚdrego Koranu sĆuźyĆ za najlepszego przewodnika dźinnom i ludziom, a zaiste, nawet istotom duchowym i anioĆom.
Ponadto WszechmŚdry WĆadca wsŹd, dliata pragnie tego, by poprzez Swojego posĆaÓca sprawiê, źe wszystkie istoty Ęwiadome rozwiŚźŚ niejasnŚ zagadkŃ talizmanu zawierajŚcego wszystkie zmiany i przemiany wszechĘwiata i trzech wprawiajŚcych w zakĆopoa majŚpytaÓ: «SkŚd pochodzŚ wszystkie istoty?"; "Jakie jest ich przeznaczenie?» oraz: "Czym onesŚ?". Ponownie jest oczywistym, źe to Muhammad (niech bŃdzie z nim pokŹj i miĆosierdzie) byĆ tym, kto w odpowiedzi na owo pragnienie StwŹrcy, KtŹremِرِ الźy siŃ wszelka chwaĆa, za pomocŚ Koranu, objaĘniĆ to, czego On sobie źyczy i co sprawia Mu zadowolenie, a uczyniĆ to w najbardziej wzniosĆy i najdoskonalszy sposŹ? JakaPonadto, skoro Pan (ar. Ar-Rabb) wszystkich ĘwiatŹw daĆ bŃdŚcemu owocem wszechĘwiata czĆowiekowi usposobienie tak wszechstronne, źe obejmuje ono caĆy wszechĘwiat, skoro przygotowaĆ czĆowiŹre zo wykonywania powszechnych aktŹw czci, skoro mnogoĘê i Ęwiat trapiŚ czĆowieka z powodu jego zdolnoĘci i zmysĆŹw, zatem Pan (ar. Ar-Rabb) pragnie, by cpektŹwk zwrŹciĆ swŚ twarz od mnogoĘci ku jednoĘci, od przemijania ku temu, co trwaĆe. Ponownie jest oczywistym, źe to Muhammad (niech bŃdzie z nim pokŹj i miĆosierdzie) byĆ tym, kto w odpowiedzi na owo pragnienie i poprzez Koran sĆuźyĆ zataĆy upszego z przewodnikŹw i w najlepszy sposŹb wypeĆniĆ swŹj obowiŚzek proroctwa.
NajwyźszŚ pozycjŃ spoĘrŹd wszystkich istot zajmujŚ istoty źywe, najwyźszynie znĘrŹd istot źywych sŚ istoty Ęwiadome, zaĘ najwyźszymi spoĘrŹd istot Ęwiadomych sŚ ci, ktŹrzy prawdziwie sŚ istotami ludzkimi. Zatem ten spoĘrŹd istot prawdziwie ludzkich,
kto wykonaĆ wyźej wspomniane obowiŚzki w najlepszy sposŹb, zymĘ do nie pomijajŚc, wzniesie siŃ poprzez obejmujŚce kaźdŚ rzecz WniebowstŚpienie aź do odlegĆoĘci dwŹch ĆukŹw lub jeszcze bliźej, zapuka do drzwi wiecznego szczŃĘcia, otworzy skarbiec Boźego miĆosierdzia i ujrzy ukryoniewawdy wiary. Ponownie jest oczywistym, źe byĆ to Muhammad (niech bŃdzie z nim pokŹj i miĆosierdzie).
~Po siŹdme:>Jak to wyraĄnie widaê, ciŚ mienia zostaĆy uczynione w najwyźszym stopniu piŃknymi poprzez finezyjne ozdoby i ornamenty. Takie ozdobienie i upiŃkszenie jasno ukazujŚ, źe ich StwŹrca posiada nadzwyczaj silnŚ wolŃ czynienia rzeczy piŃknymi i intencracowaŃkszania ich. Wola czynienia rzeczy piŃknymi i upiŃkszania ich z pewnoĘciŚ odznacza siŃ ĘwiŃtym umiĆowaniem Swojego kunsztu i silnym pragnieniem ukazania go. SpoĘrŹd wszystkich istot tym, kto caĆkowi" wymaazaĆ w samym sobie najbardziej wszechstronne i delikatne cuda kunsztu, kto poznaĆ je, ujawniĆ i sprawiĆ, źe inni go pokochali, kto doceniĆ piŃkno, jakie moźna odnaleĄê w innychczywisach, oznajmiajŚc: "Oto, jakich cudŹw zechciaĆ BŹg!", kto staĆ siŃ najbardziej umiĆowanym w oczach jego StwŹrcy, kto sam umiĆowaĆ Jego kunszt, z pewnoĘciŚ byĆ Muhammad (niech bŃdziina nom pokŹj i miĆosierdzie).
Zatem tym, kto, oznajmiajŚc: "Wszelka chwaĆa niech bŃdzie Bogu Jedynemu! Oto, jakich cudŹw zechciaĆ BŹg! BŹg jest NajwiŃkszy!" w obliczu znakomitoĘci, ktŹra pozĆaca jest pie istoty, w obliczu subtelnych doskonaĆoĘci, ktŹre je rozĘwietlajŚ, sprawiĆ, źe owymi sĆowami rozbrzmiaĆy niebiosa, kto sprawiĆ, źe rozbrzmiaĆ nimi caĆy wszechĘwiat, zaĘ przez swŹj podziw i uznanie, praĘwiade rozwaźania i to, co ukazaĆ, przez swe wspominanie NajpiŃkniejszych Imion Boga i przez swe potwierdzenie Jego jednoĘci wprawiĆ w zachwyt lŚd i morze, ponownie z caĆŚ oczywistoĘciŚ jeslebnegmmad (niech bŃdzie z nim pokŹj i miĆosierdzie).
Zgodnie ze znaczeniem sĆŹw: اَلسَّبَبُ كَالْفَاعِلِ [16], czystŚ prawdŚ i caĆkowitŚ mŚdroĘciŚ jest fakt, źe ten, na ktŹrego szalach znajdzie siŃ rŹwnowartoĘê wszystkic-2.
ych uczynkŹw, jakie speĆniĆa caĆa jego wspŹlnota, ktŹrego duchowa doskonaĆoĘê czerpie siĆŃ z bĆogosĆawieÓstw caĆej jego spoĆecznoĘci, kto w wyniku wykonania wszystkich obowiŚzkŹw jego posĆanednej otrzymaĆ wielkie duchowe wynagrodzenie, zaĘ jego udziaĆem staĆy siŃ bezkresne emanacje miĆosierdzia Boga i Jego miĆoĘci, wspiŚĆ siŃ po schodach WniebowstŚpienia aź do Raju, do Drzewa ne, kt Ostatniej Granicy, aź stanŚĆ~w odlegĆoĘci dwŹch ĆukŹw lub jeszcze bliźej>od Tronu Boga.
Twoja Druga TrudnoĘê
O ty, ktŹry sĆuchasz! Owa druga prawda, ktŹra sprawia ci trudnoĘêĆoĘci tak gĆŃboka i wzniosĆa, źe umysĆ nie jest w stanie ani wzbiê siŃ, ani nawet zbliźyê siŃ do niej. Moźna jŚ ujrzeê jedynie w Ęwietle wiary. Jednakźe fakt, źe owtawicida istnieje, moźna uczyniê Ćatwiejszym do zrozumienia poprzez alegoriŃ i porŹwnanie, a wobec tego sprŹbujemy to uczyniê - w pewnym, niewielkim, stopniu.
JeĘli zastanowimy siŃ nad wszechĘwiatem, spoglŚdajŚc z punktu widzenia mŚdroê; to obaczymy, źe zostaĆo w nim zawarte znaczenie wielkiego drzewa. Jak drzewo ma gaĆŃzie, liĘcie, kwiaty i owoce, tak na tym niskim Ęwiecie, ktŹry jest czŃĘciŚ drzewa stworzenia, istniejŚ źywioĆy, ktŹre sŚ nicodŃ i go gaĆŃzie, roĘliny i drzewa bŃdŚce niczym liĘcie, zwierzŃta bŃdŚce podobnymi kwiatom, a takźe czĆowiek, ktŹry jest niczym owoc.
Co wiŃcej, NajpiŃkniejsze ImiŃ Boga "WszechmŚdrykich jga tego, by dotyczŚce wszystkich drzew prawo StwŹrcy, KtŹremu naleźy siŃ wszelka chwaĆa, dotyczyĆo rŹwnieź wielkiego drzewa stworzenia. Skoro tak, mŚdroĘê wymaga tego, by drzewo stworzenia rŹwnieź byĆo uksztaĆtowane z ziarna - zaprawo ziarna, ktŹre zawiera istotŃ i zasady nie tylko Ęwiata materialnego, lecz rŹwnieź innych ĘwiatŹw. Ziarno, ktŹre jest podstawŚ i poczŚtkiem wszechĘwiata, zawierajŚcego tysiŚce rŹźnych ĘwiatŹw, nie moźe byê jedynie strzŃpkiemmoźe uj materii.
Poniewaź przed powstaniem drzewa wszechĘwiata nie istniaĆo inne drzewo tego samego rodzaju, zatem NajpiŃkniejsze ImiŃ "WszechmŚdry" wymaga rŹwnieź tego, by znaczenie i ĘwiatĆo drzewa wszechĘwiata (ktŹre zniknizym jego ĄrŹdĆo i ziarno) zostaĆy przyodziane w szatŃ owocu owego drzewa, jako źe ziarno nie moźe pozostawaê nagie. Skoro na poczŚtku stworzenia ziarno nie bwĆaĘcizyodziane w szatŃ owocu, z pewnoĘciŚ zostanie przyodziane w tŃ szatŃ u kresu stworzenia. Skoro owym owocem jest rodzaj ludzki, skoro - jak zostaĆo to udowodnione powyźej - najbardziej sĆawnym owocem i obdarudziej wzniosĆym rezultatem spoĘrŹd ludzkoĘci, ktŹry zwrŹciĆ na siebie uwagŃ wszystkich i przyciŚgnŚĆ spojrzenia piŚtej czŃĘci rodzaju ludzkiego, ktŹry poprzez swe morao Ęwiaduchowe zalety sprawiĆ, źe Ęwiat miĆuje go lub podziwia, jest Muhammad (niech bŃdzie z nim pokŹj i miĆosierdzie), zatem z caĆŚ pewnoĘciŚ owo ĘwiatĆo, bŃdŚce ziarnem, z ktŹTrzeciostaĆ uksztaĆtowany wszechĘwiat, zostaĆo przyodziane w jego ciaĆo, przyjmujŚc ostateczny ksztaĆt owocu.
O ty, ktŹry sĆuchasz! Nie uwaego, K nieprawdopodobne tego, by zdumiewajŚcy i potŃźny wszechĘwiat miaĆ zostaê stworzony
z poszczegŹlnej istoty jednego czĆowieka! DlaczegŹź Wszechmocny i Chwalebny, KtŹry stwarza wielkie d lub dsosnowe - bŃdŚce pewnego rodzaju Ęwiatem - z nasiona wielkoĘci ziarnka pszenicy, nie miaĆby stworzyê wszechĘwiata ze ĘwiatĆoĘci Muhammada (niech bŃdzie z nim pokŹj i miĆosierdzie)?[17] DlaczegŹźrzez zy On byê niezdolnym, by tego dokonaê?
Skoro jak rajskie drzewo Tuba, tak i drzewo wszechĘwiata posiada korzenie, pieÓ i gaĆŃzie, zatem istnieje Ęwietlista lin TwoicczŚca poziom owocu z poziomem pierwotnego ziarna. WniebowstŚpienie jest zatem pĆaszczem i ksztaĆtem dla owej Ęwietlistej linii, dla drogi, ktŹrŚ otworzyĆ Muhammad (niech bŃdzie z nim pokŹj i miĆosierdzie). PoszedĆ on owŚ drogŚ dzosobowwej ĘwiŃtoĘci, a powrŹciĆ dziŃki swemu posĆannictwu, zostawiajŚc otwarte drzwi. ęwiŃci (ar. aĆlija)>spoĘrŹd jego wspŹlnoty podŚźajŚ za nim, podrŹźujŚc owym Ęwietlistym trakteje Wszem i duszŚ w cieniu wniebowstŚpienia Proroka (niech bŃdzie z nim pokŹj i miĆosierdzie), wznoszŚc siŃ ku wzniosĆym rangom stosownie do swych zdolnoĘci.
Ponadto, jakiŚga pĆo to udowodnione powyźej, Ten, KtŹry uksztaĆtowaĆ wszechĘwiat, stworzyĆ go i przystroiĆ, nadajŚc mu ksztaĆt paĆacu, a to dla celŹw, jakie ukazaliĘmy w odpowiedzi na twojŚ pierwszŚ trudnoĘê. Skoro haĆaskie owe cele zostaĆy osiŚgniŃte dziŃki Muhammadowi (niech bŃdzie z nim pokŹj i miĆosierdzie), musiaĆ on byê Ćaskawie traktowany przez StwŹrcŃ wszechĘwiata, zanim jeszcze wszechĘwiat zostaĆ stworzony, musiaĆ byê pierwszym, w ktŹryy, spoaĆ siŃ przejaw StwŹrcy, jako źe efekt i owoc danej rzeczy naleźy rozpatrywaê w pierwszej kolejnoĘci. Oznacza to, źe istnienie cielesne przychodzi jako ostatnie, zaĘ znaczenie jako pierwsze. Jednakźe jako źe Muhamma ukazech bŃdzie z nim pokŹj i miĆosierdzie) byĆ zarŹwno najbardziej doskonaĆym owocem, jak i tym, dziŃki ktŹremu wszystkie owoce zyskaĆy swŚ wartoĘê, a wszystkie cele staĆy siŃ widoczne, w jegoJaka bĆoĘci musiaĆ zostaê zawarty pierwszy przejaw dzieĆa stworzenia.
Twoja Trzecia TrudnoĘê
jest tak rozlegĆa, źe ludzie tacy jak my, o ciasnych umysĆach, nie mogŚ objŚê jej ani pojŚê, jednakźe moźemy spojrzeê na niŚ choê z daleraz sp Tak, niematerialne warsztaty i powszechne prawa naszego niskiego Ęwiata istniejŚ i obowiŚzujŚ rŹwnieź w Ęwiatach wyźszych. Owoce uczynkŹw dźinnŹw i ludzi, a takźe efekty urzewo w wszystkich niezliczonych stworzeÓ ziemi, bŃdŚcych wystawŚ dzieĆ sztuki, sŚ
przedstawiane rŹwnieź w wyźszych Ęwiatach. Co wiŃcej, bardzo liczne znaki, a takźe Ęwiadectwa wiie, {(zekazŹw ukazujŚ, źe dobre uczynki przybiorŚ ksztaĆt owocŹw Raju, zaĘ zĆe uczynki stanŚ siŃ gorzkim poźywieniem PiekĆa. Tego wymagajŚ mŚdroĘê stworzenia oraz NajpiŃkniejsze ImiŃ "WszechmŚdry"; na to wskazuje WszechmŚdry Koran fabry pewnoĘciŚ mnogoĘê na ziemi jest tak rozpowszechniona, zaĘ stworzenie ma tak wiele gaĆŃzi, źe gatunki stworzeÓ ziemi i grupy jej istot sŚ daleko bardziej e prŚd od wszystkich istot rozsianych po caĆym wszechĘwiecie. ąrŹdĆami i kopalniami owej mnogoĘci i tego, co poszczegŹlne, sŚ powszechne prawa i powszechne przejawy NajpiŃkniejszych Imion Boga.
Owe uniwersogromnrawa i obejmujŚce kaźdŚ rzecz przejawy NajpiŃkniejszych Imion sŚ do pewnego stopnia jasne i niezmienne, a kaźde nadaje ksztaĆt niebu, ktŹre jest niczym Tron Boga, niczym strop dla Ęwiata i centrum zarzŚdzania nime w prym z owych ĘwiatŹw jest Raj, Źw~OgrŹd Schronienia>leźŚcy~przy Drzewie Lotosu Ostatniej Granicy.>DziŃki relacjom zdanym przez tego, kto przyniŹsĆ wieĘê, co do ktŹrej nie ma wŚtpliwim pokniech bŃdzie z nim pokŹj i miĆosierdzie), ustalono, źe wychwalanie i wysĆawianie Boga na ziemi przyjmuje ksztaĆt owocŹw Raju[18]. Owe trzy punkty wskazujŚ zatem na to, źe skarbce efektŹw i owocŹw, jakie powstajŚ na ziemi, po tyujŚ siŃ w niebiosach, i do nich powraca plon w postaci owych efektŹw i owocŹw.
Nie mŹw: "Jak to moźliwe, by moje sĆowa 'al-hamdu li-llah' (ar. wszelka chwaĆa niech bŃdzie Bogu Jedynemu), ktŹre sŚŃ niesaĆtowane jedynie z powietrza, miaĆy staê siŃ ciaĆem owocŹw Raju?", poniewaź niekiedy Ęnisz o tym, źe jesz wyĘmienite jabĆko, ktŹre jest dobrym sĆowem, jakie wypowiedziaĆeĘ w dzieÓ, na jawie, niekiedy zaĘ w nocy Ęnisz o tym, źe jesz cozieĆ Jkiego, zaĘ jest to zĆe sĆowo, ktŹre wypowiedziaĆeĘ w dzieÓ. JeĘli obmawiasz i obgadujesz innych, przygotowujesz sobie posiĆek z cuchnŚcego, gni poĆŚc miŃsa. Wobec tego dobre i zĆe sĆowa, ktŹre wypowiadasz podczas snu na tym Ęwiecie, przybiorŚ ksztaĆt owocŹw, ktŹre bŃdziesz jadĆ w Ęwiecie źycia ostatecznego, bŃdŚcym Ęwiatem Ęwiadomazem oNie powinieneĘ uwaźaê za nieprawdopodobne tego, źe faktycznie bŃdziesz je jadĆ!
Zasada Czwarta
Jakie sŚ owoce i korzyĘci wynik.
Wz WniebowstŚpienia?
OdpowiedĄ: Poprzez przykĆady wymienimy jedynie piŃê spoĘrŹd z gŹrŚ piŃciuset owocŹw WniebowstŚpienia, w ktŹrym zawiera siŃ znaczenie rajskiego drzewa Tuba.
OWOC PIERWSZY
z tŚ woc przyniŹsĆ w darze wszechĘwiatowi i ludzkoĘci skarb przedwiecznego i wiecznego ĘwiatĆa, dziŃki ktŹremu, patrzŚc oczami prawd filarŹw wiarmiriadna dostrzec anioĆŹw, Raj, źycie ostateczne, a nawet Tego, KtŹremu naleźy siŃ wszelka chwaĆa. łw dar uniŹsĆ wszechĘwiat z wyimaginowanego stanu marnoĘci, przemijania . Co worzŚdku, a dziŃki ĘwiatĆu i owocowi ukazaĆ prawdŃ o wszechĘwiecie, skĆadajŚcym siŃ ze ĘwiŃtych przesĆaÓ Przedwiecznego, KtŹry jest ponad wszi, ktŹotrzebŃ, i bŃdŚcym piŃknym zwierciadĆem dla piŃkna jednoĘci Jedynego Boga. łw dar sprawiĆ, źe wszechĘwiat wraz ze wszystkimi jego Ęwiadomymi istotami staĆ siŃ szczŃĘliwy i zadowoloi w te Co wiŃcej, owe ĘwiatĆo i ĘwiŃty owoc ukazaĆy, źe czĆowiek nie jest jedynie oszoĆomionym, nieszczŃsnym, bezsilnym, ubogim, posiadajŚcym bezgraniczne potrzeby i niezliczonych wrogŹw, efemerycznym i nietrwaĆym, jaego pidaje siŃ w stanie zbĆŚdzenia; Źw dar ukazaĆ czĆowieka w jego prawdziwym ksztaĆcie, bŃdŚcego cudem mocy Przedwiecznego, KtŹry jest ponad wszelkŚ podaĆ mu, i najbardziej doskonaĆym ze wzorcŹw, kopiŚ przesĆaÓ Przedwiecznego, KtŹry jest ponad wszelkŚ potrzebŃ, tym, do ktŹrego zwraca siŃ Przedwieczny i Wieczny KrŹl, Jego szczegŹlnym sĆugŚ, wielbicielem i przyjacielem JuminiĘŃkna, miĆujŚcym, ktŹrego oszoĆomiĆo piŃkno Boga, a takźe Jego umiĆowanym goĘciem, ktŹrego przeznaczeniem jest wieczny Raj. łw dar sprawiĆ, źe wszyscy, ktŹrzy sŚ istotami prawdziwi do nikimi, zostali przepeĆnieni nieskoÓczonŚ radoĘciŚ i nieskoÓczonŚ tŃsknotŚ.
OWOC DRUGI
Ten owoc przyniŹsĆ w darze dźinnowi i czĆowiekowi podstawy islamu (a przede wszystkim obowiŚzkowe modlitw KoranŹre stanowiŚ o tym, jakie rzeczy sprawiajŚ zadowolenie Panu (ar. Ar-Rabb) i WĆadcy przedwiecznoĘci i wiecznoĘci, KtŹry jest StwŹrcŚ wszystkich istot, Tym,
do KtŹrego naleźy caĆy wszechĘwiat, Panem (ar. Ar-Rabb) wszystkich Ęwianym Mudkrycie tego, co sprawia Mu zadowolenie, przynosi szczŃĘcie tak wielkie, źe aź niemoźliwe do opisania. Jak wielki zapaĆ czuje kaźdy, kto chce dowiedzieê siŃ, jakie sŚ pragnienia potŃźnego dobroczyÓcy lub szczodrego krŹla, kto chc dla peê je choêby z daleka; jak bardzo jest zachwycony, kiedy je odkryje! Tak, taki czĆowiek mŹwi z tŃsknotŚ: «Ach, gdybym tylko mŹgĆ w jakiĘ sposŹb bezpoĘrednio skontaktstŃpstiŃ z tym wielkim czĆowiekiem, gdybym tylko mŹgĆ dowiedzieê siŃ, czego chce ode mnie; gdybym tylko wiedziaĆ, co go zadowoli, z pewnoĘciŚ bym to uczyniĆ!»
CzĆowiek powinien zatem pojmowaê, jak niezbŃdnym jest pragniفَسَدَ zapaĆ po temu, by odkryê, czego źyczy sobie WĆadca przedwiecznoĘci i wiecznoĘci, a takźe co sprawia Mu zadowolenie, jako źe wszystkie istoty pokazujeŚ w garĘci Jego mocy, jako źe piŃkno i doskonaĆoĘê, jakie moźna znaleĄê we wszystkich istotach, sŚ jedynie bladymi cieniami Jego piŃkna i doskonaĆoĘci, jako źe czĆowiek potrzebuje Go na kapryiczone sposoby, a sam stale otrzymuje Jego niezliczone dary.
Zatem bezpoĘrednim owocem WniebowstŚpienia byĆo to, źe Muhammad (niech bŃdzie z nim pokŹj i miĆosierdzie) usĆyszaĆ z caĆkowitŚ pewnoĘciŚ, bŃdŚc poza siedemdziesiŃcioma tysiŚz. KtoasĆon, co sprawia zadowolenie KrŹlowi przedwiecznoĘci i wiecznoĘci, a wracajŚc, przyniŹsĆ tŃ wiedzŃ w darze rodzajowi ludzkiemu.
Zaiste, jak zaciekawiony jest czĆowiek, ktŹry pragnie posiŚĘê wiedwienniarunkach, jakie panujŚ na ksiŃźycu! Gdyby ktoĘ z wielkim poĘwiŃceniem udaĆ siŃ na ksiŃźyc, gdyby zrozumiaĆ panujŚce na nim warunki, a wracajŚc, przyniŹsĆby wiadomoĘci na ten temat, jakieź zdumienie i ciekawoĘê wywoĆaĆtanieci czĆowiek! Jednak ksiŃźyc jedynie podrŹźuje poprzez dziedzinŃ Pana krŹlestwa tak wielkiego, źe okrŚźajŚcy ZiemiŃ ksiŃźyc jest w nim niczym mucha, Ziemia krŚźŚca wokŹĆ sĆoÓca jest niczym êma, zaĘ sĆoÓce jest jednŚ za, ktŹca lamp, jest jedynie ĘwieczkŚ w gospodzie Chwalebnego Pana, do KtŹrego krŹlestwo naleźy w caĆoĘci.
Zatem Muhammad (niech bŃdzie z nidarzacj i miĆosierdzie) ujrzaĆ dzieĆa, cuda kunsztu i skarbce miĆosierdzia w wiecznie trwajŚcym krŹlestwie Tego, KtŹremu naleźy siŃ wszelka chwaĆa, zaĘ nastŃpnie wrŹciĆ i poejscacowaĆ o nich caĆŚ ludzkoĘê. Gdyby wiŃc ludzkoĘê nie sĆuchaĆa go w caĆkowitym zadziwieniu i z wielkŚ ciekawoĘciŚ, gdyby nie umiĆowaĆa go, ze wszźesz zrozumieê jak dalece taka postawa byĆaby sprzeczna z rozsŚdkiem i mŚdroĘciŚ.
OWOC TRZECI
Muhammad (niech bŃdzie z nim poz ktoĘmiĆosierdzie) ujrzaĆ skarbiec wiecznego szczŃĘcia i otrzymaĆ klucz do niego, ktŹry przyniŹsĆ w darze dźinnom i ludziom. Tak, dziŃki WniebowstŚpieniu ujrzaĆ on na wĆasne oczy Raj i wieczne przejawy miĆosierّٰهُمّiĆosiernego, KtŹremu naleźy siŃ wszelka chwaĆa, zrozumiaĆ z absolutnŚ i caĆkowitŚ pewnoĘciŚ wieczne szczŃĘcie i przyniŹsĆ w darze dźinnom i ludziom i zapwiadomoĘci o jego istnieniu.
Gdyby nieszczŃsne dźinny i nieszczŃĘni ludzie wyobrazili sobie, źe wraz ze wszystkimi istotami sŚ na tym niestabilnym Ęwiecie w poĆoźeniu tak strasznym, jakbzjedzopalano im dusze, źe pozostajŚ wĘrŹd wstrzŚsŹw Ęmierci i rozĆŚki, źe zalewa ich wielka fala czasu i ruchu czŚsteczek, źe pogrŚźajŚ siŃ w oceanie niebytu i roznanyia na wieki; gdyby przypuszczali, źe sŚ skazani na wieczne unicestwienie - wprost nie da siŃ opisaê, jak drogocennymi i źyciodajnymi byĆyby tak dobre wiadomoĘci w uszach efemerycznych dźinnci i pudzi. Gdyby czĆowiek, ktŹry juź miaĆ zostaê stracony i zesĆany w niebyt, otrzymaĆ uĆaskawienie i gdyby przyznano mu paĆac blisko paĆacu krŹla, jak wielka byĆaby jego radoĘê! Zbierz zatem radoĘê i szczŃĘcie tak wielkie tej cjest wszystkich dźinnŹw i ludzi, a nastŃpnie oceÓ, jak dobrymi bŃdŚ wiadomoĘci, ktŹre staĆy siŃ ich przyczynŚ.
OWOC CZWARTY
Jak Muhammad (ntku toŃdzie z nim pokŹj i miĆosierdzie) sam ucieleĘniaĆ owoc ujrzenia Boźego piŃkna, tak przyniŹsĆ dźinnom i ludziom dar, dziŃki ktŹremu Źw owoc staĆ siŃ dostŃpny dla wszystkich wiernycĆujŚ s jak zachwycajŚcym, przyjemnym i wyĘmienitym jest Źw owoc, moźesz zrozumieê dziŃki temu, co powiemy poniźej:
Kaźdy obdarzony piŃknŚ zdolnoĘciDrugi rzegania miĆuje tego, do ktŹrego naleźŚ piŃkno i doskonaĆoĘê i ktŹry czyni dobro, zaĘ jego miĆoĘê zwiŃksza siŃ proporcjonalnie do stopnia owych zalet, aź osn, 33:oziom czci, na ktŹrym czĆowiek mŹgĆby oddaê za umiĆowanego źycie. Choê widziaĆ owego czĆowieka tylko raz, jego miĆoĘê staĆa siŃ tak wielka, źe poĘwiŃciĆby dla niegtaĆy j Ęwiat. Jednakźe w odniesieniu do piŃkna, doskonaĆoĘci i ĆaskawoĘci Wszechmocnego Boga piŃkno, doskonaĆoĘê i ĆaskawoĘê wszystkich istot nie odpowiadajŚ nawet kilku drobzu do kierkom, kiedy porŹwnamy je do sĆoÓca. Oznacza to, źe jeĘli jesteĘ istotŚ prawdziwie ludzkŚ, moźesz pojŚê, jak zachwycajŚcym i delikatna, a tt Źw owoc, a takźe jak wielkie sŚ przyniesione dziŃki niemu szczŃĘcie i radoĘê, jak wielkim jest szczŃĘcie wieczne pĆynŚce
z oglŚdania DoskonaĆego, KtŹremu naleźy siŃ wszelka chwaĆa, Ktzystkist godzien bezgranicznej miĆoĘci, nieskoÓczonej tŃsknoty i tego, by spoglŚdaê na Niego przez caĆŚ wiecznoĘê.
OWOC PIśTY
DziŃki WniebowstŚpieniu zrozumiaĆym staĆ siŃ fakt, źe cne z dk jest drogocennym owocem wszechĘwiata i umiĆowanym ulubieÓcem StwŹrcy wszechĘwiata, a Muhammad (niech bŃdzie z nim pokŹj i miĆosierdzi by owyniŹsĆ Źw owoc dźinnom i ludziom. łw owoc unosi czĆowieka - ktŹry jest znikomym stworzeniem, sĆabym zwierzŃciem, bezsilnŚ istotŚ ĘwiadomŚ - do wzniosĆej rangi tego, ktŹry jestĘwiat,wszystkich istot wszechĘwiata, wyźszym nad wszystkie z nich. Gdyby zwyczajnemu szeregowcowi powiedziano: "ZostaĆeĘ awansowany do stopnia feldmarszaĆkje do k bardzo byĆby on zachwycony! NieszczŃsny czĆowiek jest efemerycznym i bezsilnym "rozumnym zwierzŃciem", ktŹre caĆy czas cierpi z powodu spadajŚcych na nie ciosŹw Ęmierci i rozĆŚki. JeĘli nie tylko zostanie mu powiedziane, źe bŃdzie on pرَبِّ waĆ z szybkoĘciŚ wyobraĄni i tak daleko, jak zapragnie jego dusza, po wiecznie trwajŚcym Raju, poĘrŹd miĆosierdzia Najbardziej LitoĘciwego, Szczodrego i MiĆosiernego, nie tylko bŃdzie podrŹźowaĆ w swym umyĘle, wedle wszelkichy relaÓ swego serca, przez wymiary wszystkich rzeczy - zarŹwno zewnŃtrzne, jak i te, ktŹre wskazujŚ wprost na ich StwŹrcŃ, lecz ponadto ujrzy Boźe piŃkno w siedzibie wiecznego szczŃĘcia, sam moźesz sobie wyobraziê, jak dogĆŃbnŚ radoĘê i jak prstwa, e szczŃĘcie odczuje w swym sercu ten, kto spadĆ z poziomu czĆowieczeÓstwa.
Teraz mŹwimy temu, kto nas sĆucha: Porwij na strzŃpy szatŃ ateizmu i odrzuê jŚ precz! SĆuchonŚ zeami wierzŚcego! Patrz oczami muzuĆmanina! Poprzez dwa krŹtkie porŹwnania ukaźemy ci wielkŚ wartoĘê jednego lub dwŹch kolejnych owocŹw.
PorŹwnanie Pierwsze: WyobraĄ sobii prawty i ja jesteĘmy razem w pewnym kraju. Widzimy, źe wszystkie rzeczy sŚ dla nas obce i sŚ nieprzyjazne zarŹwno wobec nas, jak i wobec siebie nawzajem. Kaźde miejsce jest peĆne makabrycznych zwĆok. DĄwiŃki, ktŹre sĆychaê, to szloch sierot iTron it przeĘladowanych. Gdyby zatem, kiedy jesteĘmy w takim poĆoźeniu, ukazaĆ siŃ ktoĘ, kto przynosi dobre wiadomoĘci od krŹla owego kraju, zaĘ poprzez owe wieĘci jego poddango prarzy sŚ dla nas obcy, staliby siŃ przyjaciŹĆmi, wrogowie braêmi, zaĘ okropne zwĆoki okazaĆyby siŃ aktami czci, wysĆawiania i wychwalania w gĆŃbokiej pokorze i w caĆkowitym wĆasnniu; gdyby źaĆoĘliwy szloch staĆ siŃ wysĆawianiem, wychwalaniem i okrzykami: "Niech źyje krŹl!",
a Ęmierê, grabieź i plŚdrowanie zostaĆyby przemienione w demobilizacjŃ i uwolnienie od obowiŚzkŹw; gdyest peza radoĘê doĆŚczyĆa do owej powszechnej radoĘci... Z pewnoĘciŚ sam rozumiesz, jak szczŃĘliwŚ i radosnŚ byĆaby taka wiadomoĘê!
Kiedy zastanawiamy siŃ nad istotami wsze na obta, patrzŚc na nie okiem zbĆŚdzenia i widzŚc je takimi, jakimi byĆy przed otrzymaniem ĘwiatĆa wiary, ktŹre jest jednym z owocŹw wniebowstŚpienia Muhammada (niech bŃdzie dŹw, FpokŹj i miĆosierdzie), ukazujŚ siŃ jako obce, groĄne, dokuczliwe i straszliwe, jako przeraźajŚce zwĆoki wielkie jak gŹry, podczas gdy wyznaczona godzina Ęmierci Ęcina gĆowy ludzi, strŚcajŚc ich do doĆu wiecznego tysiŚtu, ktŹry nie ma koÓca. Choê dla zbĆŚdzenia wszystkie gĆosy sŚ lamentami wywoĆanymi przez Ęmierê i rozĆŚkŃ, to prawdy filarŹw wiary, bŃd rzeczocami WniebowstŚpienia, ukazujŚ ci, źe jak istoty sŚ twymi przyjaciŹĆmi i braêmi, wysĆawiajŚcymi i wychwalajŚcymi Tego, KtŹremu naleźy siŃ wszelka chwaĆa (zaprawdŃ, wsasku se ich gĆosy sŚ wychwalaniem Boga), tak Ęmierê jest demobilizacjŚ i uwolnieniem od obowiŚzkŹw. JeĘli źyczysz sobie zbadaê owŚ prawdŃ w caĆ wszelmoźesz siŃgnŚê do SĆŹw Drugiego i łsmego.
PorŹwnanie Drugie: WyobraĄ sobie, źe ty i ja jesteĘmy w miejscu, ktŹre przypomina wielkŚ pustyniŃ. Nad owym morzem pitkie rzaleje burza piaskowa, a noc jest tak czarna, źe nie moźemy dostrzec nawet wĆasnej rŃki. Gdyby nagle - kiedy nie mamy przyjaciela ani obroÓcy, kiedy jesteĘmy gĆodni i spragnieni, cie - popadliĘmy w rozpacz i straciliĘmy nadziejŃ - pewien czĆowiek przybyĆ przez kurtynŃ mroku, przynoszŚc nam w darze samochŹd; gdyby usadowiĆ nas w owym samochodzie; gdydaĆa ptŃpnie w jednej chwili umieĘciĆ nas w miejscu podobnym Rajowi, gdzie nasza przyszĆoĘê byĆaby bezpieczna, a przygotowane jedzenie juź by na nas czekaĆo, gdz a przlibyĘmy najbardziej uprzejmego i litoĘciwego obroÓcŃ... Sam moźesz zrozumieê, jak wielkie byĆoby nasze zadowolenie!
A zatem, owŚ wielkŚ pustyniŚ jest oblicze tego Ęwiata. Morze piasku skĆada siŃ z wszystkich istot, do ktŹrych zalicznien cnieszczŃsny czĆowiek, ktŹrym wielka fala czasu i ruch czŚsteczek (dziŃki ktŹremu zachodzŚ wszelkie wydarzenia) rzucajŚ to tu, to tam. Wszystkie istoty ludzkiea wĆaszegajŚ przyszĆoĘê okiem zbĆŚdzenia, jako spowitŚ w przeraźajŚcŚ ciemnoĘê, zaĘ ich serca sŚ wstrzŚsane trwogŚ. Ludzie nie znajŚ nikogo, kto mŹgĆby sprawiê, źe ich woĆania o pomoc zostanŚ usĆyszane; sŚ nieskksztaĆie gĆodni i nieskoÓczenie spragnieni.
Jednakźe jeĘli spojrzeê na ten Ęwiat przez wzglŚd na rzeczy, ktŹre sprawiajŚ zadowolenie Bogu (a takie spojrzenie jest owocem WniebowstŚpieechwieto jest tak, jakby byĆ on gospodŚ nadzwyczaj Szczodrego; jeĘli istoty ludzkie postrzegaê jako Jego goĘci lub urzŃdnikŹw, a przyszĆoĘê jako zachwycajŚcŚ jak Raj, sĆodkŚ jak miĆosierdzie, uwagŃcŚ jak wieczne szczŃĘcie... Sam rozumiesz, jak wyĘmienitym i wyjŚtkowo sĆodkim jest Źw owoc!
W tym miejscu ten, kto nas sĆucha, mŹwi: "Wszelka chwaĆa i nigdy niekoÓczŚce siŃ podziŃkowania niech bŃdŚ Bogu Jedynemu, juna. K zostaĆem wybawiony od ateizmu, a teraz potwierdzam jednoĘê Boga. OsiŚgnŚĆem caĆkowitŚ wiarŃ, otrzymaĆem doskonaĆoĘê wiary".
My zaĘ mŹwimy nŹw i l"Bracie, gratulujemy ci! Oby Wszechmocny BŹg dozwoliĆ nam, byĘmy skorzystali ze wstawiennictwa Jego Najszlachetniejszego PosĆaÓca (niech bŃdzie z nim pokŹj i miĆosierdzie). AMEN".
اَللّٰهcie, jَلِّ عَلٰى مَنِ انْشَقَّ بِاِشَارَتِهِ الْقَمَرُ وَ نَبَعَ مِنْ اَصَابِعِهِ الْمَاءُ كَالْكَوْثَرِ صَاحِبُ الْمِعْرَاجِ وَ مَا زَاغَ الْبَصَرُ سَيِّدِنَا مُحَمَّدٍ وَ عَلٰٓى اٰلِهِ وَ اَصْحَابِهِ اَجْمَِع۪ينَ مِنْ اَوَّnu, ktُّنْيَا اِلٰى اٰخِرِ الْمَحْشَرِ
[20]
[6]
رَبَّنَا تَقَبَّلْ مِنَّا اِنَّكَ اَنْتَ السَّم۪يozstanعَل۪يمُ
[21]
[50]
[51]
رَبَّنَٓا اَتْمِمْ لَنَا نُورَنَا وَاغْفِرْلbaĆy, ِنَّكَ عَلٰى كُلِّ شَيْءٍ قَد۪يرٌ
[22]
[57]
Dopisek
اِقْتَرَبَتِ السَّاعَةُ وَ انْشَقَّ الْقَمَرُ ٭ وَاِنْ يَرَوْا اٰيَةً يُعْرِضُوا وَ يَقُولُوا سwymienمُسْتَمِرٌّ
[23]
Filozofowie i ich bezrozumni naĘladowcy, ktŹrzy pragnŚ, by ich wystŃpne zĆudzenia zaêmiĆy rozszczepienie ksiŃźyca - a Źw cud Muhammada (niech bŃdzie z nimadne. i miĆosierdzie) sam lĘni niczym ksiŃźyc - mŹwiŚ: "Gdyby rozszczepienie ksiŃźyca faktycznie siŃ wydarzyĆo, byĆoby znane na caĆym Ęwiecie, zaĘ relacje o nim byĆyby przekazywane przez wszystkie nastŃpne wieki historii czĆowieka".
i napwiedĄ:>Poniewaź rozszczepienie ksiŃźyca zostaĆo ukazane jako dowŹd proroctwa, zaĘ nastŚpiĆo w jednej chwili, nocŚ, kiedy ludzie spali, a takźe wobec zgromadzenia, ktŹrego cz zaĘ zie, choê byli naocznymi Ęwiadkami owego dowodu, zaprzeczyli mu; poniewaź pewne przeszkody - takie jak mgĆa, chmury czy rŹźnica czasu miŃdzy poszczegŹlnymi aĆo Muami Ęwiata - utrudniaĆy obserwowanie owego zjawiska; poniewaź w owym czasie nauka i cywilizacja nie byĆy rozpowszechnione i maĆo kto obserwowaĆ gĆose, zaĘ owo zdarzenie jako takie byĆo czymĘ wyjŚtkowym - zatem nie byĆo źadnej potrzeby, dla ktŹrej miaĆoby ono byê widziane na caĆym Ęwiecie i przejĘê do historii powszeccznoĘcNa razie jednak wysĆuchaj piŃciu PunktŹw, ktŹre rozpraszajŚ owe chmury zĆudzenia dotyczŚcego cudu rozszczepienia ksiŃźyca.
PUNKT PIERWSZY
Niezmierny upŹr niewiernych tamtego miejsca i tamtych czasŹw jest czymĘ dobrzniosĆnym i zapisanym na kartach historii. A jednak, kiedy WszechmŚdry Koran obwieĘciĆ owo wydarzenie caĆemu Ęwiatu poprzez sĆowa:
[24], źaden z niewiernych, ktŹrzy zaprzeczali
#st zagranowi, nie przemŹwiĆ, by zadaê kĆam temu wersetowi, to jest źaden z nich nie zaprzeczyĆ wydarzeniu, ktŹre zostaĆo obwieszczone. JeĘli niewierni tamtego czasu nie uwaźaliby tego zdarzenia za bezsporny fakt, potraktowaliby Źw werseosŹb, pretekst, zaprzeczyliby mu w najbardziej przeraźajŚcy sposŹb i postaraliby siŃ zaatakowaê oraz obaliê twierdzenie Muhammada (niech bŃdzie z nim pokŹj i jasnoerdzie) mŹwiŚce o tym, źe jest on Prorokiem. Jednakźe biografie Proroka (niech bŃdzie z nim pokŹj i miĆosierdzie) i opowieĘci relacjonujŚce owo wydo skute nie mŹwiŚ o niczym, co mogĆoby sugerowaê, źe niewierni zaprzeczyli temu cudowi. Jedynym, co przekazuje historia, jest fakt, źe - jak wskazuje na to werset:
[25] - niewierni, ktŹrzy widzibliczeo wydarzenie, oznajmili, źe byĆa to magia, a takźe powiedzieli, źe jeĘli okaźe siŃ, źe ludzie z karawan znajdujŚcych siŃ w innych miejscach rŹwnyraniŚdzieli rozszczepienie ksiŃźyca, bŃdzie to oznaczaĆo, źe wydarzyĆo siŃ ono naprawdŃ, zaĘ jeĘli nie, bŃdzie to oznaczaĆo, źe Muhammad (niech bŃdzie z nim pokŹj i miĆosierdzie) za Lub aĆ tych, ktŹrzy byli wŹwczas wraz z nim. Ludzie z karawan, ktŹre nastŃpnego ranka przybyĆy z Jemenu oraz innych miejsc oznajmili, źe widzieli takie zdarzeach i Źwczas niewierni powiedzieli o tym, ktŹry byĆ dumŚ wszystkich ĘwiatŹw (niech bŃdzie z nim pokŹj i miĆosierdzie), źe - niech BŹg uchroni! - magia sieroty po Abu Talibie dosiŃgĆa nieba[26].
PUNKT DRUGI
WiŃkszoĘê spoĘrŹd najznamienitsz 88:1.zonych - takich, jak Sa'd ad-Din at-Taftazani - oznajmiĆa, źe jak Prorok (niech bŃdzie z nim pokŹj i miĆosierdzie) zaspokoiĆ pragnienie caĆej armii wodŚ wypĆywajŚcŚego PaŃdzy jego palcŹw; jak caĆe zgromadzenie sĆyszaĆo, jak suchy, drewniany pieÓ, o ktŹry opieraĆ siŃ Muhammad (niech bŃdzie z nim pokŹj i miĆosierdzie), kiedy wygĆaszaĆ kazanie, szlochaĆ z powodu rozĆŚki z Prorokiem, tak niebueź cud rozszczepienia ksiŃźyca naleźy do kategorii mutaĆatir>[27], to jest wydarzeÓ relacjonowanych przez liczne autorytety. Oznacza to, źe kiedنَّكَ cja o owych wydarzeniach przechodziĆa od jednej grupy do drugiej, powstaĆo tak wielkie zgromadzenie, źe jakikolwiek spisek majŚcy na celu kĆamstwo byĆszaniamoźliwy. Tak samo tysiŚc lat temu jednogĆoĘnie relacjonowano pojawienie siŃ sĆynnej Komety Halleya, a takźe z powodu jednomyĘlnych relacji jesteĘmy pewni istnienia wyspy Cejlon, choê nigdy jej nie widzieliĘmy.
Zatem nierm poziym jest popieranie bezpodstawnych wŚtpliwoĘci dotyczŚcych tak pewnych i zaĘwiadczonych kwestii. Wystarczy, źe
owe kwestie nie sŚ niemoźliwoĘciŚ, a jeĘli chodzi o rozszczepienie si martwźyca, jest ono czymĘ zupeĆnie moźliwym, tak jak rozszczepienie siŃ gŹry podczas wybuchu wulkanu.
PUNKT TRZECI
Cuda sĆuźŚ udowodnieniu twierdzeÓ dotyczŚcych proroctwa i przekonaniu tych, ktŹrzy owym twierdzeniom zaprzeczajŚ, nieŃdŚ pimuszaniu ludzi to tego, by uwierzyli. Cuda zatem zostaĆy ukazane - w takim stopniu, aby ludzie zostali przekonani - tym, ktŹrzy sĆyszeli owe twierdzenia. Jak ukazani.i rozcaĆemu Ęwiatu lub ukazanie ich w sposŹb tak oczywisty, źe wszyscy zostaliby zmuszeni do tego, by uwierzyê, byĆoby sprzeczne z mŚdroĘciŚ WszechmŚdrego i Chwalebnego, tak byĆoek roznieź sprzeczne z tajemnicŚ odpowiedzialnoĘci czĆowieka, poniewaź odpowiedzialnoĘê wymaga "otwarcia drzwi dla rozumu przy jednoczesnym pozostawieniu wolnej woli". Gdyby WszechmŚdry StwŹr jako awiĆ, źe ksiŃźyc pozostaĆby rozdzielonym przez jednŚ lub dwie godziny, by ukazaê go caĆemu Ęwiatu, jak źyczyliby sobie tego filozofowie, gdyby owo wydarzenie zostaĆo zapisane w historii powszechjmuje Ćowieka, wŹwczas byĆoby podobne wszystkim innym wydarzeniom w niebiosach, nie staĆoby siŃ Ęwiadectwem proroctwa Muhammada (niech bŃdzie z nim pokŹj i miĆosierdzieduszy,nie byĆoby czymĘ szczegŹlnym dla jego posĆannictwa - lub teź staĆoby siŃ cudem tak oczywistym, źe aź zaprzeczajŚcym wolnej woli, ktŹra jest czŃĘciŚ rozumu czĆowieka, zmuszajŚc rozum doynoszŚia owego cudu. ChcŚc nie chcŚc, rozum ludzki musiaĆby zatwierdziê proroctwo Muhammada (niech bŃdzie z nim pokŹj i miĆosierdzie). CzĆowiek o duszy czarnej jak wŃgiel, jak Abu Dźahl, pozostaĆby nm cudŹsamym poziomie, co czĆowiek o duszy podobnej diamentowi, jak Abu Bakr As-Siddiq (niech BŹg bŃdzie z niego rad), a tajemnica odpowiedzialnoĘci czĆowieka zostaĆaby utracona.
WĆaĘnie z powodu owej tajemnicy Źw cud wydarzyĆ siŃ w jdzy, ochwili, podczas nocy, kiedy ludzie ĘpiŚ, zaĘ jako źe przesĆoniĆy go rŹźnica czasu, mgĆa, chmury i inne przeszkody, nie zostaĆ on ukazany caĆemu Ęwiatu i nie czone;edĆ do historii.
PUNKT CZWARTY
Jako źe owo wydarzenie nastŚpiĆo w jednej chwili, w nocy, kiedy wszyscy spali, jest oczywistym, źe nie byĆo widzianw stanaĆym Ęwiecie. Nawet gdyby ludzie je zobaczyli, nie uwierzyliby wĆasnym oczom, zaĘ nawet gdyby Źw cud sprawiĆ, źe ludzie by uwierzyli, tak znaczŚce wydarzenie nie staĆoby siŃ trwaĆym ĄrŹdĆem dla pŹĄrzenioych historii, a to dlatego, źe mŹwiĆyby o nim jedynie odosobnione i pojedyncze relacje.
W niektŹrych ksiŃgach zostaĆo zapisane, źe po tym, jak ksiŃźyc rozdzieliĆ sŚ do udwie poĆowy, spadĆ z nieba na ziemiŃ, lecz prawdomŹwni uczeni odrzucili owe dodatki, mŹwiŚc, źe mogĆy one zostaê dopisane przez hipokrytŹw, ktŹrzy prazujŚ nzmniejszyê do zera wagŃ owego oczywistego cudu.
Kiedy wydarzyĆ siŃ Źw cud, w Anglii i Hiszpanii, ktŹre wŹwczas byĆy spowite w mgĆŃ ignorancji, byĆo tuź po zachodzie sĆoÓca, w Ameryce byĆ dzieÓ, zaĘ w Chinach i Japonii poranek; w innychabb).
cach istniaĆy inne przeszkody, uniemoźliwiajŚce ujrzenie tego zdarzenia. Teraz zastanŹw siŃ nad sĆowami tego nierozsŚdnego, ktŹry zaprzecza owemu cudowi, ktŹry mŹwi, źe nie wspominajŚ o nim historie ludŹw Anglii, Chin, Japoniiwi i sryki, a zatem takie wydarzenie nie miaĆo miejsca. Niech przekleÓstwo spadnie po tysiŚckroê na gĆowy tych, ktŹrzy powtarzajŚ takie rzeczy, by pochlebiê Estkie !
PUNKT PIśTY
KsiŃźyc nie rozszczepiĆ siŃ z wĆasnej woli; jego rozszczepienie siŃ nie byĆo konsekwencjŚ pozornych przyczyni ani wynikiemieskieadku; nie byĆo to rŹwnieź wydarzenie naturalne, zgodne ze zwyczajnymi prawami przyrody. To WszechmŚdry StwŹrca sĆoÓca i ksiŃźyca sprawiĆ, źe wydarzyĆo siŃ takie zdarzenie wykraczajŚce poza nie mjny porzŚdek rzeczy, aby potwierdziê posĆannictwo Jego PosĆaÓca (niech bŃdzie z nim pokŹj i miĆosierdzie) i aby rozĘwietliê jego twierdzenia.
Jak tajemnica przewodnictwa i tajemnica ludzkiej odpowiedziazyk. I, tak rŹwnieź tajemnica posĆannictwa wymagaĆa tego, by Źw cud zostaĆ ukazany jako przekonujŚcy dowŹd posĆannictwa Muhammada (niech bŃdzie zaĆszywokŹj i miĆosierdzie) pewnym ludziom wyznaczonym przez BoźŚ mŚdroĘê[28]. Tajemnica Boźej mŚdroĘci wymaga tego, by Źw cud nie zostaĆ ukazany darŹwkaźdej czŃĘci Ęwiata, ktŹre jeszcze nie usĆyszaĆy o proroctwie Muhammada (niech bŃdzie z nim pokŹj i miĆosierdzie). UniemoźliwiĆy to liczne przeszkody, takie jak mgĆa, chmury, rŹźnica czasu, fto zlie w niektŹrych krajach ksiŃźyc jeszcze nie wzeszedĆ, zaĘ w innych wzeszĆo juź sĆoÓce, w innych byĆ juź ranek, a w jeszcze innych sĆoÓce dopiero co zaszĆo.
Gdyby ten cud zostaĆ ukazany wszystkim rŹźnym ludoj do mzaĆby siŃ jako znak Muhammada (niech bŃdzie z nim pokŹj i miĆosierdzie), jako cud jego proroctwa, a wŹwczas jego posĆannictwo staĆoby siŃ tak jasno widocznym, źe wszyscy zostarugi -muszeni do tego, aby je zatwierdziê. RozsŚdkowi zostaĆaby odebrana wolna wola, a "czĆowiek
osiŚga wiarŃ dziŃki wolnej woli i swemu rozumowi". Tajemnica ludzkiej odpowiedzzyludzci poszĆaby na marne. Z kolei gdyby Źw cud zostaĆ ukazany jedynie jako zdarzenie w niebiosach, jego zwiŚzek z posĆannictwem Muhammada (niech bŃdzie z nim pokŹj i miĆosierdzie) zostaĆby przerwany, a caĆe wydarzenie nie pozostaĆoby czلسَّمٰczegŹlnym dla posĆannictwa Proroka.
PodsumowujŚc: Nie pozostaĆa juź źadna wŚtpliwoĘê dotyczŚca tego, źe rozszczepienie siŃ ksiŃźyca byĆo moźliwe i wydarzyĆo siŃ; zostaĆo to bezspornie udoworza hi. Wymienimy jedynie szeĘê spoĘrŹd wielu dowodŹw tego, źe takie zdarzenie rzeczywiĘcie miaĆo miejsce, {(*): Oznacza to, źe owe szeĘê dowodŹw potwierdza to wydarzenie poprzez szeĘciokrotnŚ zg i nie. Niestety ich objaĘnienie bŃdzie zwiŃzĆe, choê zasĆugujŚ na to, by poĘwiŃciê im wiŃcej miejsca.} a sŚ nimi:
-jednomyĘlnoĘê towarzyszy Proroka - a wszyscy z nich byli mŃźami sprawiedliwymi - na temat tego, źenaje o wydarzenie miaĆo miejsce;
-zgodnoĘê wszystkich wymagajŚcych komentatorŹw Koranu, objaĘniajŚcych werset:
[29];
-fakt, źe wszyscy uczeni w dziegument hadisŹw Proroka i wszyscy przekazujŚcy godne zaufania hadisy przekazali relacje o owym wydarzeniu, opierajŚc siŃ na wielu rŹźnych ĆaÓcuchach autorytetŹw i liniach tradentŹw[30];
-Ęwiadectwo wszystkich ĘwiŃtych (ar. aĆlija)>i prawdomŹwnych ebiosa ktŹrzy zostali natchnieni i przed ktŹrymi odsĆoniĆy siŃ ajemnice stworzenia;
-potwierdzenie uczonych i teologŹw, kroczŚcych wielce rŹźnymi drogami;
-fakt, źe spoĆecznoĘê Muhammada (niech bŃdzie z nim pokŹj i miĆosierdzie), ktŹra t pŹĄnprzyjŃtej zasady nigdy nie zgodzi siŃ na to, co jest bĆŃdem, uznaje, źe takie zdarzenie miaĆo miejsce[31].
Tak, owe szeĘê Ęwiadectw udowadnia cud rozszczepienia ksiŃźyca z jasnoĘciŚ rŹwnŚ jasnoĘci sĆoÓca.
ZAKOćCZENIE
Aź do testru,ejsca Źw Dopisek sĆuźyĆ ustaleniu prawdy, a takźe uciszeniu tych wrogŹw islamu, ktŹrzy jej zaprzeczajŚ. Jego ostatnie zdania bŃdŚ mŹwiê w imiŃ prawdy i przez wzglŚd na wiarŃ. Zaiste, ustalanie prawdy przemŹwiĆo powyźej; teraz przemawia sam jakimda.
Ten, ktŹry byĆ PieczŃciŚ ProrokŹw (niech bŃdzie z nim pokŹj i miĆosierdzie), ktŹry byĆ Ęwietlistym ksiŃźycem na niebie proroctwa,zieĆ idĆ swej ĘwiŃtoĘci poprzez WniebowstŚpienie. To byĆ najwspanialszy i najwiŃkszy cud jego ĘwiŃtoĘci, osiŚgniŃty przez niego poprzez czeĘê oddawanŚ Bogu, ktŹry byĆ tak wzniosĆy, źe uczyniĆ go umiĆowanym przez Boga. Oznacza to, ź, ile Źź, jakŚ odbyĆ przez niebiosa w ziemskim ciele ukazaĆa jego wyźszoĘê nad innymi istotami oraz fakt, źe jest on umiĆowanym przez Boga, mieszkaÓcom wyniosĆych ĘwiatŹw niebios. Tak samo poprzez fakt, źe ksdniej.- ktŹry jest zawieszony w niebiosach, lecz uwiŚzany do Ziemi - rozdzieliĆ siŃ na dwie poĆowy na jeden znak mieszkaÓca ziemi, byĆ cudem, poprzez ktŹry posĆannictwo owego mieszkaÓca ziemi zostaĆo ukazane innym jej mieszkaemu naZatem Muhammad (niech bŃdzie z nim pokŹj i miĆosierdzie) wzbiĆ siŃ na sam szczyt doskonaĆoĘci na dwŹch Ęwietlistych skrzydĆach, na skrzydĆach posĆannictwa i ĘwiŃtoĘci, podobnych dwŹm rozĆoźony szczŃydĆom ksiŃźyca, wstŚpiĆ do nieba, aź znalazĆ siŃ w odlegĆoĘci dwŹch ĆukŹw lub jeszcze bliźej, staĆ siŃ zarŹwno dumŚ mieszkaÓcŹw niebios, jak i a, sprieszkaÓcŹw ziemi.
[32]
سُبْحَانَكَ لَا عِلْمَ لَنَٓا اِلَّا مَا عَلَّمْتَنَٓا اِ tryskاَنْتَ الْعَل۪يمُ الْحَك۪يمُ
[6]
اَللّٰهُمَّ بِحَقِّ مَنِ انْشَقَّ الْقَمَرُ بِاِشَارَتِهِ اجْعَلْ قَلْب۪ى وَ قُلُوبَ طَلَبَةِ رَسَائِلِ النُّورِ الصَّادِق۪ينَ كَالْقَodzaju۪ى مُقَابَلَةِ شَمْسِ الْقُرْاٰنِ اٰم۪ينَ اٰم۪ينَ
[33]
SĆowo Trzydzieste Drugie
(Niniejsze SĆowo skĆada siŃ z trzech Miejsc Postoju. Jest dopiskiem objaĘniajŚcym BĆysk łsmy Stacji Drugiej SĆowa Dwudziestego Drugi zamysest rŹwnieź komentarzem w pierwszym z piŃêdziesiŃciu piŃciu jŃzykŹw, jakimi wszystkie stworzenia wszechĘwiata zaĘwiadczajŚ o Boźej jednoĘci. O owych jŃzykach wspomniano w moim traktacie zatytuĆowanym wysyĆ- tur. Kropla.>Jest to prawda przyodziana w szatŃ porŹwnania, jedna z wielu prawd zwiŚzanych z wersetem:
[63].
Pierwsze Miejsce Ponie na
[63]
لَٓا اِلٰهَ اِلَّا اللّٰهُ وَحْدَهُ لَporŹźnيكَ لَهُ لَهُ الْمُلْكُ وَ لَهُ الْحَمْدُ يُحْي۪ى وَ يُم۪يتُ وَ هُوَ حَىٌّ لَا يَمُوتُ بِيَدِهِ الْخَيْرُ وَ هُوَ عَلٰى كُلِّ شَيْءٍ قَد۪يych udاِلَيْهِ الْمَص۪يرُ
[1]
Pewnej nocy podczas miesiŚca ramadan powiedziaĆem, źe powyźsze zdanie zatwierdzajŚce BoźŚ jednoĘê skĆada siŃ na spenastu fraz, a kaźda z nich do pewnego stopnia wyraźa owŚ jednoĘê i przynosi dobre wiadomoĘci. Jednak spoĘrŹd owych stopni omŹwiĆem jedynie znaczenie
i doniosĆoĘê frazy: لَا شَŃ", toلَهُ [2], a owo omŹwienie miaĆo styl alegorycznej rozmowy i prowadzonej w wyobraĄni dyskusji, ktŹrej zrozumienie mogĆo byê niedostŃpne dla prostych ludzi. Teraz spisujŃ owŚ rozmowŃ na źyczenie i prsiŃ z ie moich braci, ktŹrych wielce ceniŃ, a ktŹrzy mnie wspierajŚ, jak rŹwnieź na źyczenie moich przyjaciŹĆ z meczetu.
PrzypuĘêmy, źe jeiedzy.Ćowiek jest przedstawicielem wszystkiego, co jest przydawane Bogu jako towarzysze, istniejŚcy w wyobraĄni rozmaitych baĆwochwalcŹw. Owi baĆwochwalcy sŚ ludĄmi niewiary i zbĆŚdzenia, oddajŚcymi czeĘê na prgo, a naturze i pozornym przyczynom oraz przypisujŚcymi Bogu towarzyszy. łw czĆowiek, ktŹrego sobie wyobraziliĘmy, pragnie posiadaê wĆadzŃ nad jednŚ z istot 9 ..Ęwiata, a takźe twierdzi, źe jest jej prawdziwym wĆaĘcicielem.
W pierwszej kolejnoĘci Źw uzurpator natknŚĆ siŃ na czŚsteczkŃ, bŃdŚcŚ najmniejszŚ z istot, i przemŹwiĆ do niej jŃtyczŚc naturalizmu i filozofii, mŹwiŚc:
-Jestem twym panem i prawdziwym wĆaĘcicielem!
Jednak czŚsteczka odpowiedziaĆa mu jŃzykiem prawdy i mŚdroĘci WszechwĆadnego, mŹwiŚc:
-WykonujŃ liczne obowiŚzki. Wnikam w ciaĆa wielu istotĆabegoe wszystkie sŚ rŹźne, i tam wykonujŃ swojŚ pracŃ. WĘrŹd niezliczonych czŚsteczek takich jak ja sŚ teź takie, ktŹre podŚźajŚ z miejsca na miejsce i pracujŚ wraz ze mnŚ.
{(*): Zaiste, kaźdy obiekt pozostajŚcy w ruchu, o jednonych czŚsteczek aź do planet, jest przejawem jednoĘci Boga i Jego wiecznego pozostawania ponad wszelkŚ potrzebŃ. Ponadto poprzez ruch kaźdy z tych obiektŹw bierze w posiadanie wszystkie miejsca, przez ktŹre poce inne w imiŃ Boźej jednoĘci, wĆŚczajŚc je do majŚtku Tego, KtŹry jest jego Prawdziwym wĆaĘcicielem. JeĘli chodzi o te stworzenia, ktŹre nie porusza w gar, kaźde z nich, od roĘlin do nieruchomych gwiazd, jest niczym pieczŃê Boźej jednoĘci ukazujŚca miejsce, w ktŹrym dana istota zostaĆa umieszczona jako pre ich ie jej StwŹrcy. Oznacza to, źe wszystkie kwiaty i owoce sŚ pieczŃciami Boźej jednoĘci, ktŹre w jej imieniu ukazujŚ, źe wszystkie ich siedziby i miejsca ojczyste sŚ przesĆaninej czh StwŹrcy. MŹwiŚc w skrŹcie, poprzez swŹj ruch wszystkie poruszajŚce siŃ rzeczy biorŚ w posiadanie kaźdŚ rzecz w imiŃ Boźej jednoĘci. Oznacza to, źe ten, kto nie trzyma w swej garĘci wszystkich gwiazd, nie moźe posiadaê wĆadzy nad pojedo jednczŚsteczkŚ.}
JeĘli posiadasz wiedzŃ i moc wystarczajŚce do tego, by zatrudniê mnie przy wykonywaniu wszystkich owych obowiŚzkŹw, jeĘli pozy i pz wystarczajŚcy autorytet, jeĘli jesteĘ zdolny do tego, by zatrudniê rŹwnieź inne czŚsteczki i mieê je pod swoimi rozkazami, jeĘli jesteĘ w stanie zostaêiemy tziwym wĆaĘcicielem istot, ktŹrych czŃĘciŚ stajŃ siŃ zgodnie z doskonaĆym porzŚdkiem, jeĘli jesteĘ
w stanie caĆkowicie kontrolowaê owe istoty, jak na przykĆad czerwone ciaĆka krwi, wŹwczas moźesz twierdziê, źe jesteĘ moim panemi Samoypisaê moje istnienie czemuĘ innemu niź Wszechmocny BŹg. JeĘli jednak nie moźesz dokonaê tego wszystkiego, zamilknij!
-Jak nie moźesz mieê wĆadzy nadeر۪يكَ tak w ten sam sposŹb nie moźesz w źaden sposŹb wtrŚcaê siŃ w nasze sprawy, poniewaź w naszych obowiŚzkach i w naszym ruchu widoczny jest porzŚdek tak caĆkowity, źe nie moźe naprzykrzaê siŃ nam ten, kto niwszystada nieskoÓczonej mŚdroĘci i obejmujŚcej kaźdŚ rzecz wiedzy. Gdyby tak zrobiĆ, spowodowaĆoby to chaos. Jednakźe czĆowiek taki jak ty, ktŹry jest niezdarny, bezsilny i niewidomy, ktŹzystkiostaje w szponach Ęlepego przypadku i natury, nie moźe nawet wyciŚgnŚê palca, by wtrŚciê siŃ do naszych spraw.
WŹwczas uzurpator powiedziaĆ, jak czyniŚrsami terialiĘci:
-Wobec tego naleźysz do samej siebie. Dlaczego mŹwisz, źe wykonujesz swŚ pracŃ na rzecz kogoĘ innego?
Na to czŚsteczka odpowiedziaĆa:
-Gdybym miaĆa mŹzg wielki jak sĆoÓce, gdybym miaĆa wiedzŃ obejmujŚcŚ kaźdŚ go udejak jego ĘwiatĆo, gdybym posiadaĆa moc obejmujŚcŚ kaźdŚ rzecz jak jego źar, gdybym miaĆa zmysĆy podobne siedmiu barwom jego ĘwiatĆa, gda w swiaĆa oblicze wskazujŚce na wszystkie miejsca, przez ktŹre podrŹźujŃ i w ktŹrych wykonujŃ swŚ pracŃ, gdybym miaĆa oczy patrzŚce na owe miejsca i istoty, gdyby moje sĆowa mogĆy byê dla nich rozkazdoskonwczas byê moźe pobĆaźaĆabym swojej gĆupocie, jak ty to czynisz, i twierdziĆabym, źe naleźŃ sama do siebie. Precz! WynoĘ siŃ! Niczego ode mnie nie dostaniesz!
Kiedy pŃ, takawiciel wszystkich owych rzeczy, ktŹre niewierni uwaźajŚ za towarzyszy Boga,s zwŚtpiĆ w to, źe przekona czŚsteczkŃ, miaĆ nadziejŃ na przedyskutowanie owej kwestii z czerwonym ciaĆkiem krwi. Kiedy napotkaĆ jedno z czerwonych ciaĆek, rzekĆ dorcu ws w imieniu pozornych przyczyn, jŃzykiem natury i filozofii:
-Jestem twym panem i naleźysz do mnie!
Czerwona krwinka odpowiedziaĆa mu jŃzykiem prawdy i Boźej mŚdroĘci:
-Nie jestem sama. Jwszystotrafisz wziŚê w posiadanie wszystkich moich towarzyszy z wojska krwi, ktŹrych pieczŃê, natura urzŃdnikŹw i porzŚdek sŚ takie same, jeĘli posiadasz subtelnŚ mŚdroĘê i wielkŚ moc, pozwalajŚce ci wziŚê w posiadanie tego,tkie komŹrki ciaĆa, przez ktŹre podrŹźujemy i w ktŹrych jesteĘmy zatrudniane zgodnie z doskonaĆŚ
mŚdroĘciŚ, jeĘli moźesz ukazaê, źe tak wĆaĘnie jest, wŹwczas byê moźe w twym twierdzeniu moźna doszukaê siŃ jakieĘ rzecaczenia.
-Jednak ktoĘ tak ogĆupiony jak ty nie moźe byê naszym wĆaĘcicielem. Twoim jedynym oparciem jest gĆucha natura i jej Ęlepa siĆa. Zaiste, nie jesteĘ w stanie wtrŚciê siŃ w nasze sprawy nawet ntŹw, kŃ atomu! PorzŚdek, z jakim funkcjonujemy, jest tak doskonaĆy, źe rzŚdziê nami moźe jedynie ten, kto wszystko widzi i sĆyszy, kto jest wszechwźaj, iy, kto moźe wszystko uczyniê.
MŹwiŚc: "Zatem zamilknij! Moje obowiŚzki sŚ tak waźne, a porzŚdek, jakiemu podlegam, jest tak doskonaĆy, źe nie mam czasu, by odpowiadaê na takie bzdury!", czerwone ciaĆko krwi odepchnŃĆo owego naszeeka.
Jako źe nie byĆ w stanie wprowadziê w bĆŚd czerwonej krwinki, Źw przedstawiciel natury odszedĆ, a nastŃpnie natknŚĆ siŃ na maĆy dom, znany jako komŹrka ciaĆa. Rze piŃê niej jŃzykiem filozofii i natury:
-Nie zdoĆaĆem przekonaê czŚsteczki ani czerwonego ciaĆka krwi, lecz byê moźe ty okaźesz siŃ rozsŚdna. Poniewaź zostaĆaĘ uksztaĆtowana z kilku substancji, jak buduje siŃ niewielki dom, byĆbym a rŹźnie to uczyniê. BŃdziesz zatem moim dzieĆem i prawdziwie mojŚ wĆasnoĘciŚ!
KomŹrka odpowiedziaĆa jŃzykiem mŚdroĘci i prawdy, mŹwiŚc:
-Jestem jedynie drobnŚ i maĆŚ rzeczŚ, lecz posiadam ba istotaźne obowiŚzki i bardzo czuĆe powiŚzania z innymi rzeczami. Jestem poĆŚczona z ciaĆem jako caĆoĘciŚ tak samo, jak jestem poĆŚczona ze wszystkzlegĆygo komŹrkami. Na przykĆad bezbĆŃdnie wykonujŃ skomplikowane obowiŚzki w źyĆach, dotyczŚce rŹwnieź tŃtnic, nerwŹw czuciowych i ruchowych, siĆ przycidy na i odpychania, prokreacji i kaźdej zdolnoĘci, jakŚ moźesz sobie wyobraziê. JeĘli posiadasz wiedzŃ i moc niezbŃdne do tego, by uksztaĆtowaê, urzŚdziê i zatrudniê caĆe ciaĆo toaz ze wszystkimi jego naczyniami krwionoĘnymi, nerwami i zdolnoĘciami, jeĘli posiadasz wszechstronnŚ mŚdroĘê i przenikajŚcŚ kaźdŚ rzecz moc, poprzez ktŹre moźesz kontrolowaênowanitkie podobne do mnie komŹrki ciaĆa (a jeĘli chodzi o nasze cechy i artyzm, ktŹry ukazujemy, jesteĘmy braêmi), pokaź to. Jedynie wŹwczas bŃdziesz mŹgĆ twierdziê, źe jesteĘ w stanie mnie uksztaĆtowaê. JeĘli nie potrafiszynemu,dowieĘê, wtedy precz stŚd!
-Czerwone ciaĆka krwi przynoszŚ mi poźywienie, podczas gdy biaĆe walczŚ z chorobami, ktŹre mnie atakujŚ. Mam pracŃ do wykonania, wiŃc nie rozpraszaj mnie! Takmi objnaczej, ktoĘ tak bezsilny, pozbawiony źycia, gĆuchy i Ęlepy jak ty nie moźe w źaden sposŹb wtrŚcaê siŃ w nasze sprawy. Nasze uporzŚdkowanie jesobowiŚdokĆadne, subtelne i bezbĆŃdne, źe gdyby
tym, ktŹry ma nad nami wĆadzŃ, nie byĆ WszechmŚdry, Wszechmocny i WszechwiedzŚcy, Źw porzŚdek zostaĆby zĆamany, a caĆa reg PowyźĘê zakĆŹcona.
{(*): WszechmŚdry StwŹrca stworzyĆ ludzkie ciaĆo, jakby byĆo ono dobrze uporzŚdkowanym miastem. Liczne naczynia krwionoĘne peĆniŚ obowiŚporŹwnlefonŹw i telegrafŹw, podczas gdy inne sŚ niczym wodociŚgi, ktŹrymi pĆynie krew, bŃdŚca źyciodajnŚ wodŚ. JeĘli chodzi o krew, to jest ona stworzona z ciaĆek dwŹch rodzajŹw. Jedne z nich, znanejak Tokrwinki czerwone, rozprowadzajŚ poźywienie do komŹrek ciaĆa, dostarczajŚ zaopatrzenie komŹrkom zgodnie z Boźym prawem, podobne kupcom lub urzŃdnikom odpowiedzialnym za sprawy źywnoĘci. Drugi rodzaj tozostaw ciaĆka krwi, mniej liczne od czerwonych. Ich obowiŚzkiem, jak jest to w przypadku źoĆnierzy, jest obrona przed wrogami, takimi jak choroby. Kiedykolwiekkiedy mujŚ owŚ obronŃ, w swych obrotach stajŚ siŃ podobnie derwiszom Mevlevi, poruszajŚc siŃ z cudownŚ szybkoĘciŚ. JeĘli zaĘ chodzi o krew jako caĆoĘê, to maJaka bwa gĆŹwne obowiŚzki: pierwszym jest naprawianie uszkodzeÓ komŹrek ciaĆa, zaĘ drugim zbieranie z komŹrek odpadkŹw i oczyszczanie ciaĆa. IstniejŚ dwa rodzaje naczyÓ krwe.
{(*ych, to jest źyĆy i tŃtnice. Jedne z nich sŚ kanaĆami, ktŹrymi pĆynie oczyszczona krew, podczas gdy drugie niosŚ mŃtnŚ krew, ktŹra zbiera odpadki, dzisz pzajŚc owŚ krew tam, gdzie zachodzi oddychanie, to jest do pewnego szczegŹlnego miejsca w pĆucach.
WszechmŚdry StwŹrca stworzyĆ powieta prŹcdwŹch pierwiastkŹw, azotu i tlenu. JeĘli chodzi o tlen, to kiedy wejdzie on w kontakt z krwiŚ podczas oddychania, przyciŚga do siebie zanieczyszczajŚcy krew wŃgiel, jak bursztyn pr Ęwiata skrawki papieru. Owe dwa pierwiastki ĆŚczŚ siŃ i tworzŚ zwiŚzek zwany dwutlenkiem wŃgla. Ponadto tlen utrzymuje staĆŚ temperaturŃ ciaĆa i oczyszcza krew. Oto dlaczego WszechmŚdry StwŹrca obdarowaĆ tlen i wŃgiel tak źarliwŚ relacprawdaŹrŚ moźna nazwaê "chemicznŚ namiŃtnoĘciŚ", w wyniku ktŹrej, zgodnie z owym Boźym prawem, kiedy te dwa pierwiastki zbliźŚ siŃ do siebie, ĆŚczŚ siŃ. ZostaĆo ustalone naukowo, źe owa synteza wytwarza ciepdziej niewaź jest rodzajem spalania.
Ukryta w tym mŚdroĘê jest nastŃpujŚca: Ruch czŚsteczek owych dwŹch rŹźnych pierwiastkŹw nie jest taki sam w przypadku tlenu i w przypadku wŃgla. óŚczŚc siŃ, czŚsteczki jednego pierwiastka jednoczodroŃ z czŚsteczkami drugiego pierwiastka, a od tej pory obie czŚsteczki poruszajŚ siŃ jednym ruchem. Poniewaź przed poĆŚczeniem siŃ czŚsteczek zachodzij niec ruchy, a teraz czŚsteczki dwŹch pierwiastkŹw staĆy siŃ jednŚ, zatem jeden ruch zostaĆ wstrzymany. Kaźda para czŚsteczek porusza siŃ tak, jak jedna czŚsteczka, zaĘ ruch drugiej zosrozbijrzeksztaĆcony w ciepĆo zgodnie z prawem WszechmŚdrego StwŹrcy. Stwierdzenie, źe ruch wytwarza ciepĆo, staĆo siŃ ogŹlnie przyjŃtŚ zasadŚ.
acza, onsekwencji tego faktu, poprzez owo poĆŚczenie pierwiastkŹw chemicznych, wŃgiel jest usuwany z krwi, temperatura ciaĆa zostaje utrzymana, a rŹwnoczeĘnie krew jest oczyszczana. Wdychany tlen zarŹwno oczyszcza źyst nienŚ wodŃ, jakŚ jest krew, jak roznieca ogieÓ źycia. Wydychany, wydaje w ustach owoce sĆŹw, ktŹre sŚ cudami Boźej mocy.
WSZELKA CHWAóA NIECH BńDZIE TEMU, KTłREGO KUNSZT WPRAWIA UMYSó W OSóUPIENIE!}
WŹwczoźywierpator straciĆ nadziejŃ rŹwnieź na to, źe przekona komŹrkŃ. NastŃpnie napotkaĆ ciaĆo czĆowieka i powiedziaĆ do niego, jeszcze raz mŹwiŚc tak, jak robiŚ to naturaliĘci, jŃzykiem Ęlepej natury i bezcelowdŃ lubozofii:
-Naleźysz do mnie! To ja ciŃ uksztaĆtowaĆem, a w kaźdym razie miaĆem w tym pewien udziaĆ!
Ludzkie ciaĆo odpowiedziaĆo jŃzykiem prawdy i mŚdroĘci, a takźe z elokwencjŚ swojego uporzŚdkowania:
. UkazĘli posiadasz moc i wiedzŃ niezbŃdne do tego, by sprawowaê rzeczywistŚ kontrolŃ nad ciaĆami wszystkich istot ludzkich, ktŹre sŚ takie same, jak ja, i", doch obliczach odciĘniŃta jest ta sama pieczŃê mocy i stworzenia, jeĘli posiadasz prawo wĆasnoĘci i jeĘli do twego majŚtku naleźŚ wszystkie skarbce meê. Gdypatrzenia, od wody i powietrza do roĘlin i zwierzŚt, jeĘli posiadasz nieskoÓczonŚ moc i bezgranicznŚ, doskonaĆŚ mŚdroĘê niezbŃdne do tego, by zatrudniê mnie i sprawiê, bym wykonywaĆo akty czci, jeĘli pnŹw swsz takŚ moc i mŚdroĘê, by ulokowaê w ciasnym naczyniu, jakim jestem, subtelne zdolnoĘci duchowe, takie jak dusza, serce i rozum, ktŹre sŚ nadzwyczaj ogromne iahu AksĆe, a dla ktŹrych jestem jedynie pĆaszczem - ukaź to wszystko, a dopiero pŹĄniej mŹw, źe mnie uksztaĆtowaĆeĘ! W przeciwnym razie zamilknij!
-Co wiŃcej, zgodnie ze Ęwiadectwem doskonaĆego porzŚdku panujŚcego w moim ciele i , wiede ze wskazŹwkŚ pieczŃci jednoĘci odciĘniŃtej na mym obliczu, mym StwŹrcŚ jest Ten, KtŹry jest nad kaźdŚ rzeczŚ WszechwĆadny, o kaźdej rzeczy WszechwiedzŚcy, KtŹry widzi i sĆyszy kaźdŚ rzecak zaiĘ pozbawiony celu i bezsilny jak ty nie moźe wtrŚcaê siŃ w Jego kunszt; nie moźesz ingerowaê w te sprawy choêby na miarŃ atomu!
Przedstawiciel rzeczy, ktŹre w wyobraĄni baĆwoch cudow majŚ byê towarzyszami Boga, nie znalazĆ źadnego sposobu, dziŃki ktŹremu mŹgĆby ingerowaê w sprawy ciaĆa, zatem odszedĆ. NastŃpnie natknŚĆ siŃ na rodzaj ludzki i powiedziaĆ sam do siebie:
-Oto zdezorganizowana i niesforna grupa istot. Bnia Ęwe jak Szatan wtrŚca siŃ do uczynkŹw czy to jednostek, czy to caĆych spoĆeczeÓstw spoĘrŹd nich, jakie wykonujŚ, êwiczŚc swojŚ wolŃ, tak i jaz moc m znaleĄê jakiĘ sposŹb na to, by wtrŚciê siŃ w funkcjonowanie ich ciaĆ i w sprawy ich natury. NastŃpnie, kiedy juź znajdŃ taki sposŹb, bŃdŃ mŹgĆ poêwiczyê kontrolowanie ciaĆa oraz jego komŹrek, ktw sferesĆaĆy mnie z niczym.
Zatem powiedziaĆ on do ludzkoĘci, ponownie mŹwiŚc jŃzykiem gĆuchej natury i bezcelowej filozofii:
-WyglŚdacie na pogrŚźonych w wielkim nieĆadzie, zatem ja bŃdŃ waszym panem i wĆaĘcicielem, lub przbowiŚziej bŃdziecie do mnie naleźeê choê czŃĘciowo!
LudzkoĘê odparĆa na to jŃzykiem prawdy i rzeczywistoĘci, mŚdroĘci i porzŚdku:
-JeĘli posiadasz moc i mŚdroĘê niezbŃdne do tego, by sporzŚdziê szatŃ, ktŹra okrywa caĆŚ kulŃ zaj usz, ktŹra jest z doskonaĆŚ mŚdroĘciŚ utkana i uszyta z wielobarwnych nici setek tysiŃcy gatunkŹw roĘlin i zwierzŚt, spoĘrŹd ktŹrych jesteĘmy ledwie jednym, by sporzŚdziê dywan, ktŹry jest rozpostarty na caĆym obliczu ziemi, a jest utkany َّ
[25k tysiŃcy gatunkŹw źywych stworzeÓ, bŃdŚc niezmiernie finezyjnym i zdobnym, a takźe, by stale go odnawiaê, jeĘli posiadasz obejmujŚce kaźdŚ rzecdoskoni mŚdroĘê niezbŃdne do tego, by swobodnie rozkazywaê kuli ziemskiej, ktŹrej owocem jesteĘmy, a takźe wszechĘwiatowi, ktŹrego jesteĘmy ziarnem, by wysyĆaê nam ze wszystkich rejonŹw kosmosu i w doskliby z rŹwnowadze to, co jest nam niezbŃdne do źycia, jeĘli jesteĘ w stanie stworzyê wszystkich nam podobnych, tych, ktŹrzy odeszli przed nami i tych, ktŹrzy przyjdŚ po nas, a na ich obliczach odciĘniŃta jest ta sama pieczŃê mocy - wŹwoĘwietbyê moźe, moźesz twierdziê, źe posiadasz wĆadzŃ nad nami.
-JeĘli jednak nie potrafisz uczyniê tego wszystkiego, zamilknij! Kiedy wid przypozorne zamieszanie wĘrŹd naszego gatunku, nie mŹw, źe moźesz w jakiĘ sposŹb wtrŚcaê siŃ w nasze sprawy, poniewaź porzŚdek, w jakim pozostajemy, jest bezbĆŃdny. To, co bierzesz za nieĆad i nieporzŚdek, jest zapisywnego doskonaĆym porzŚdku w ksiŃdze mocy Boźego zarzŚdzenia. DoskonaĆy porzŚdek wĘrŹd zwierzŚt i roĘlin, ktŹre sŚ daleko niźsze od nas i pozostajŚ pod naszym nadzorem, ukazuje, źe Źw pozorny nieporzŚdek wĘrŹd nas jest jedynie d (nieo rodzaju zapisywaniem.
-Czyź jest w ogŹle moźliwe, by tym, kto z najwyźszym kunsztem wyznacza miejsce jednej nici biegnŚcej przez caĆy dywan, mŹgĆ byê ktoĘ prŹcz mistrza, ktwania konaĆ projekt dywanu? By tym, kto stwarza owoc, mŹgĆ byê ktoĘ prŹcz StwŹrcy drzewa? By tym, kto stwarza ziarno, mŹgĆ byê ktoĘ prŹcz Tego, KtŹry uksztaĆtowaĆ istotŃ wydajŚcŚ to ziarzŚ, kt -Ponadto twoje oczy sŚ Ęlepe, a ty nie widzisz cudŹw istnienia na naszym obliczu ani teź cudŹw stworzenia w naszym istnieniu. GdybyĘ je widziaĆ, zrozumiaĆbyĘ, źe naszym StwŹrcŚ jest Ten, KtŹremu nic nadamy e siŃ oprzeê ani teź nic nie moźe byê dla Niego trudne. Stworzenie gwiazd jest dla Niego tak Ćatwe, jak stworzenie czŚsteczek. On stwarza wiosnŃ z tak wielkŚ ĆatwoĘciŚ, z jakŚ stwarza kwiat. On jest wierzŃtŹry w doskonaĆym porzŚdku zawarĆ w naszym istnieniu spis treĘci caĆego wszechĘwiata. Czyź pozbawiona źycia, bezsilna, Ęlepa i gĆucha rzecz taka jak ty mogĆaby ingerowaê w sprawy Jego kunsztu? A zatem, zam>a zwĆ!
MŹwiŚc: "Precz stŚd! WynoĘ siŃ!" ludzkoĘê przegnaĆa owego przedstawiciela pozornych przyczyn.
Uzurpator odszedĆ, a nastŃpnie zwrŹciĆ siŃ do rozlegĆego dywanu okrywajŚcego oblicze ziemi oraz do obficie zdobnej i haftowanej szaty, lkich ziemia jest przyodziana, przemawiajŚc w imiŃ pozornych przyczyn i twierdzŚc jŃzykiem natury i filozofii:
-PotrafiŃ sprawowaê nad wami kontrolŃ, zatem mogŃ byê waszym wĆaĘcicielem lub przynajmniej mieê w owej cŹw i Ęci swŹj udziaĆ!
Szata i dywan {(*): ZaprawdŃ, Źw dywan zarŹwno jest źyjŚcy, jak rŹwnieź regularnie drga. Jego hafty stale sŚ umiesz ich pw coraz to innych miejscach, z doskonaĆŚ mŚdroĘciŚ i w doskonaĆym porzŚdku, aby ukazaê wciŚź zmieniajŚce siŃ przejawy Imion Tego, KtŹry go utkaĆ.} odpowiedziaĆy mu w imiŃ prawdewodniemawiajŚc jŃzykiem mŚdroĘci:
-JeĘli posiadasz moc i kunszt niezbŃdne do tego, by utkaê i stworzyê wszystkie dobrze uporzŚdkowane i przemyĘlane szaty i dywany, ktŹrych hafty sŚ rŹźne, ktŹre odziaĆy ziemiiŃknie razy, ile minŃĆo lat i wiekŹw, a nastŃpnie zgodnie z ustalonym porzŚdkiem odeszĆy i zostaĆy przywiŚzane do sznura czasu przeszĆego, ktŹre odzieligia miŃ raz jeszcze; jeĘli potrafisz utkaê owe dywany i szaty, ktŹrych plany i ksztaĆty zostaĆy nakreĘlone i dopracowane w sferze Boźego zarzŚdzenia, a ktŹre zostanŚ przywiŚzane do wstŚźki czasu przyszĆegoawaĆ mi posiadasz dwie mŚdre i potŃźne dĆonie, ktŹrymi moźesz siŃgnŚê od stworzenia Ęwiata do jego zniszczenia, zaiste, od przedwiecznoĘci aź poza wiecznoĘê, jeĘli posiadasz mŚdroĘê i zdolnoĘci niezbŃdne do tego, by Niegozyê kaźdŚ z naszych nici, by naprawiaê je i odnawiaê z doskonaĆym porzŚdkiem i doskonaĆŚ mŚdroĘciŚ, jeĘli jesteĘ w stanie ujŚê w dĆoÓ i stworzyê Ęwiat,aĆsz j jest dla nas manekinem, jaki okrywamy, jeĘli jesteĘ w stanie uczyniê nas okryciem i wierzchniŚ szatŚ Ęwiata - wŹwczas moźesz twierdziê, źe masz nad nami wĆadzŃ. JeĘli nie potrafisz dokonaê tego wszystkiego, wynoĘ siŃ! Niezieci dla ciebie miejsca!
-Co wiŃcej, jest na nas odciĘniŃta pieczŃê jednoĘci Jedynego, ktŹra mŹwi, źe nie moźe byê naszym wĆaĘcicielem ani ingerowaê w nasze sprawy ten, kto nie ma caĆego wszechĘwiata w garĘci swej mocy, kto nie moźe dostrzetaĆtowoczeĘnie wszystkich rzeczy wraz ze wszystkimi ich funkcjami, kto nie jest wszechobecny i wszystko widzŚcy, kogo ogranicza przestrzeÓ, kto nie posiada niejpiŃknonych mŚdroĘci, wiedzy i mocy.
Przedstawiciel tych, ktŹrych przydaje siŃ Bogu jako towarzyszy, rzekĆ do siebie:
-Byê moźe uda mi siŃ przekonaê kulŃ ziemskŚ i na niej znajdŃ coĘ dla zsyĆa .
OdszedĆ i rzekĆ do Ziemi,
{(*): MŹwiŚc w skrŹcie, czŚsteczka odesĆaĆa uzurpatora do czerwonej krwinki; czerwona krwinka odesĆaĆa go do komŹrki; komŹrka odesĆaĆa gooska iaĆa czĆowieka; ciaĆo czĆowieka odesĆaĆo go do ludzkoĘci; ludzkoĘê odesĆaĆa go do szaty ziemi, utkanej ze wszystkich gatunkŹw źywych stworzeÓ; szata ziemi odesĆaĆa go do kuli ziemskiej; Ziemia z kolei odesĆaĆa go do sĆkodŃ szaĘ sĆoÓce - do wszystkich gwiazd. Kaźda z owych rzeczy mŹwiĆa mu: "OdejdĄ! JeĘli bŃdziesz w stanie wziŚê w posiadanie nastŃpnŚ po mnie, wtedy wrŹê i staraj siŃ zostaê moim panem. JeĘli nie jesteĘ w stanie pok i wypastŃpnej po mnie, wtedy nie jesteĘ w stanie wziŚê mnie w posiadanie". Oznacza to, źe ten, ktŹrego wĆadza nie siŃga aź po wszystkie gwiazdy, nie moźe sprawiê, by na jego roszczenia zwrŹciĆa uwagŃ choê jedna czŚsteczkawych downie mŹwiŚc w imiŃ pozornych przyczyn i przemawiajŚc jŃzykiem natury:
-Poniewaź podrŹźujesz bez źadnego celu, ukazuje to, źe do nikogo nie naleźysz, a wobec tego moźeierzajeźeê do mnie!
Ziemia odparĆa na to grzmiŚcym gĆosem, mŹwiŚc w imiŃ prawdy i przemawiajŚc jŃzykiem rzeczywistoĘci:
-PrzestaÓ wygadywaê tekĆo. Ketne bzdury! Jak mogĆabym pozostawaê bez celu i do nikogo nie naleźeê? Czyź znalazĆeĘ w moich szatach choê najcieÓszŚ nitkŃ, ktŹra ĘwiadczyĆaby o nieĆadzie i nieporzŚdku, czyź ujrzaĆeĘŚdŹw.
zbawionymi mŚdroĘci, zamysĆu i kunsztu, skoro mŹwisz mi, źe nie mam swojego wĆaĘciciela ani wyznaczonego celu?
-JeĘli naprawdŃ potrafisz wziŚê w posiadanie mojŚ wielkŚ orbitŃ, ktŹrŚ przemierzam w cejszoĘoku, pokonujŚc odlegĆoĘê, jakiej przemierzenie zajŃĆoby czĆowiekowi mniej wiŃcej dwadzieĘcia piŃê tysiŃcy lat, {(*): JeĘli promieÓ orbity ziemskiej to w przybliźeniu sto osiemdziesiŚt milionŹw kilometrŹw, oznacza to, źe jej obwŹd odpowiada mni siŃ wcej dwudziestu piŃciu tysiŚcom lat drogi.} jeĘli potrafisz wziŚê w posiadanie mojŚ orbitŃ, na ktŹrej wykonujŃ swŚ sĆuźbŃ w doskonaĆej rŹwnowadze i z doskonaĆŚ mŚdroĘciŚ, jeĘli potrafisz wziŚê w posiadanie dziechwĆaplanet (ktŹre sŚ moimi braêmi i majŚ obowiŚzki podobne do moich) wraz z caĆŚ przestrzeniŚ, przez ktŹrŚ podrŹźujŚ, jeĘli posiadasz nieskoÓczonŚ mŚdroĘê i moc, z ktŹrymi stworzone i umieszczone we wĆaĘciwym miejscu zosoĘci
ĆoÓce, ktŹre jest naszym przywŹdcŚ, do ktŹrego jesteĘmy przywiŚzane przez litoĘciwe przyciŚganie, jeĘli posiadasz moc i mŚdroĘê niezbŃdne do tego, by uczyniê mnie i inne planety podobnymi kamieni {(*):rocy, by zatrudniê nas i wprawiê nas w ruch wirowy, a wszystko w doskonaĆym porzŚdku i z doskonaĆŚ mŚdroĘciŚ - wŹwczas moźesz twierdziê, źe masz nade mnŚ wĆadzŃ. JeĘli jednak nie moźesz tego uczyĆoneczynoĘ siŃ! IdĄ do diabĆa! Mam pracŃ i obowiŚzek do wykonania!
-Co wiŃcej, nasz wspaniaĆy porzŚdek, wspaniaĆy ruch i zamierzone pory dopdkowanie siŃ ukazujŚ, źe naszym Panem jest Ten, KtŹremu sŚ posĆuszne i poddane wszystkie istoty, od drobnych czŚsteczek aź do gwiazd i galaktyk, bŃdŚce niby źoĆnierze pod Jego rozkazami. On jest WszechmŚdrym, Chwalebnym i WszechwĆadnym, KtŹryry pratroiĆ sĆoÓce planetami z takŚ ĆatwoĘciŚ, z jakŚ przystraja drzewo owocami.
Jako źe uzurpator nie znalazĆ nic dla siebie na Ziemi, odszedĆ, spojrzaĆ na sĆoÓce i powiedziaĆ do siebie:
-Oto wielka i wspaniaĆa rzecz! Byê moźe zd z nimnaleĄê w niej jakŚĘ lukŃ, ktŹra otworzy dla mnie drogŃ, a wŹwczas byê moźe bŃdŃ w stanie podporzŚdkowaê sobie zarŹwno sĆoÓce, jak i ZiemiŃ.
PowiedziaĆ zat On jesĆoÓca, jak mŹwiŚ czciciele ognia, mŹwiŚc w imiŃ baĆwochwalstwa i przemawiajŚc jŃzykiem filozofii, ktŹra jest niczym mikrofon dla Szatana:
-JesteĘ wĆadcŚ, naleźystaĆ so do siebie i swobodnie zarzŚdzasz wszystkimi sprawami tak, jak tego zechcesz!
SĆoÓce odpowiedziaĆo mu, mŹwiŚc w imiŃ prawdy i przemawiajŚc jŃzykiem Boźej mŚdroĘci:
-Niech BŹg uchroni! jako BŹg uchroni po sto tysiŃcy razy! Jestem tylko podlegĆym zwierzchnikowi urzŃdnikiem, jestem jedynie kandelabrem w gospodzie mojego Pana. Nie naleźy do mnie prawdziwie ani mucha, ani nawet skrzacie o muchy, poniewaź w istnieniu muchy zawarte zostaĆy bezcielesne klejnoty i dzieĆa pradawnego kunsztu, takie jak oczy czy uszy, jakich nie znajdziesz w moim sklepie. PozostajŚ one poza sferŚ mojej mocy.
Po tym, jak zostaĆ w ten sposŹb zganodczasuzurpator zmieniĆ swoje podejĘcie i rzekĆ jŃzykiem diabelskiej filozofii:
-Skoro nie naleźysz samo do siebie, jesteĘ sĆugŚ. TwierdzŃ, źe dziaĆasz w imiŃ pozosĆŹw: przyczyn.
SĆoÓce odpowiedziaĆo na to, mŹwiŚc jŃzykiem prawdy i oddawania czci Bogu:
-MogŃ naleźeê jedynie do Tego, KtŹry byĆ w stanie stworzyْكُ وَstkie wyniosĆe gwiazdy, bŃdŚce moimi towarzyszami, KtŹry bezbĆŃdnie i mŚdrze rozmieĘciĆ je w niebiosach, KtŹry w Swej caĆkowitej wspaniaĆoĘci sprawiĆ, źe obracajŚ siŃ i ozdobiĆ je z niezrcie uk finezjŚ.
NastŃpnie uzurpator rzekĆ do siebie:
-Gwiazd jest wielka mnogoĘê, a wyglŚda na to, źe wszystkie sŚ rozproszone w nijego Sdku to tu, to tam. Byê moźe bŃdŃ w stanie uzyskaê coĘ od nich, dziaĆajŚc w imiŃ moich mocodawcŹw.
WkroczyĆ zatem miŃdzy gwiazdy i rzekĆ do nich w imiŃ pozornych przyprŹźno wszystkich rzeczy, jakie przypisuje siŃ Bogu jako towarzyszy, mŹwiŚc jŃzykiem zbuntowanej filozofii, jak czyniŚ to oddajŚcy czeĘê gwiazdom sabejczycy:
-Skoro jesteĘcie tak rozproszone, podlegacie jurysdykcji rŹźnych wĆadcŹw!
Jedna zstaroĘd odpowiedziaĆa na to, mŹwiŚc w imieniu wszystkich:
-Jak oszoĆomiony, bezrozumny, gĆupi i Ęlepy jesteĘ, skoro nie widzisz i nie pojmujesz odciĘniŃtej na nas pieczŃci jednoĘci Jedynego, skoro nie dostrzegasz naszego wzniosĆego uporzŚdkoMu siŃ regularnoĘci i praw naszego oddawania czci Bogu! Wyobraźasz sobie, źe pozostajemy w nieporzŚdku, my jednak jesteĘmy dzieĆami kunsztu i sĆugami Jedynon TegtŹry nie ma podobnego Sobie, KtŹry ma w garĘci Swej mocy niebiosa bŃdŚce naszymi morzami, kosmos bŃdŚcy naszym drzewem i przestrzeÓ bŃdŚcŚ miejscem naszych podrŹźy.
-JesteĘmy niczym oĘwietlenie elektryczne, nicŚ do CĘniewajŚcy Ęwiadkowie, ukazujŚcy wspaniaĆoĘê Jego wszechwĆadzy. JesteĘmy olĘniewajŚcymi dowodami, gĆoszŚcymi Jego panowanie. W caĆej naszej rŹźnorodka wrojesteĘmy Ęwietlistymi sĆugami w krŹlestwie Jego panowania, dajŚcymi ĘwiatĆo i ukazujŚcymi majestat Jego wĆadzy w siedzibach wyniosĆych i niskich, w siem roach tego Ęwiata, poĘredniego krŹlestwa i Ęwiata ostatecznego.
-Zaiste, kaźda z nas jest cudem mocy Jedynego, KtŹry nie ma podobnego Sobie, owocem drzewa stworzenia, olĘniewaie nawdowodem Boźej jednoĘci; kaźda z nas jest miejscem zamieszkania, samolotem i meczetem dla anioĆŹw, lampŚ i sĆoÓcem dla wyniosĆych ĘwiatŹw, Ęwiadkiem panowania i wszechwĆad jest a; kaźda z nas jest ozdobŚ, paĆacem i kwiatem przestrzeni, lĘniŚcŚ rybŚ w morzach niebios, piŃknym okiem na obliczu nieba.
{(*): To oznacza: "JesteĘmy znakami, ktŹre same obserwujŚ i kontemplujŚ cuda stworzenia go posmocnego Boga, i sprawiajŚ, źe nad owymi cudami zastanawiajŚ siŃ inni". To z kolei oznacza, źe niebiosa niezliczonymi oczami obserwujŚ cuda Boźego kunsztu na ziemi, a jak anioĆowie w niebie, tak i gwiazdy przyglŚdajŚ siŃ ziemi, bŃdŚcej wyszystkiudŹw i dziwŹw, a takźe sprawiajŚ, źe Ęwiadome stworzenia z uwagŚ obserwujŚ owŚ wystawŃ.}
-Co wiŃcej, dziŃki nam wszystkim ukazujŚ siŃ cisz
Jeokoju, ruch w mŚdroĘci, przyozdobienie w dostojeÓstwie, piŃkno stworzenia w porzŚdku i doskonaĆoĘê kunsztu w symetrii.
-Choê zatem takie jesteĘmy, choê niezliczonymi jŃzykami gĆosimy caĆemu wszechĘwiatosz samnoĘê naszego Chwalebnego i Jedynego StwŹrcy, Jego wieczne pozostawanie ponad wszelkŚ potrzebŃ, a takźe takie Jego atrybuty, jak piŃkno, chwaĆa widzenonaĆoĘê, ty wciŚź oskarźasz nas, ktŹre jesteĘmy prawdziwie czystymi, posĆusznymi i poddanymi sĆugami, o to, źe pozostajemy w nieĆadzie i nieporzŚdku, źe nie mamy źadnych obowiŚzkŹw, a nawet tocha Peie mamy swego wĆaĘciciela. ZasĆugujesz zatem na prawdziwie karcŚcy policzek!
Po tych sĆowach jedna z gwiazd, niczym kamieÓ ciĘniŃty w Szatana, wymى مَا a uzurpatorowi policzek tak potŃźny, źe spadĆ on spomiŃdzy gwiazd na samo dno PiekĆa, a takźe strŚciĆa towarzyszŚcŚ mu naturŃ w doliny zĆujest t,
{(*): Po swoim upadku natura źaĆowaĆa za grzechy, pojmujŚc, źe jej prawdziwym obowiŚzkiem nie jest dziaĆanie i wywieranie efektu, lecz uznawanie Boźego dziaĆania i bycie pasywnŚ. DostrzegĆa, źe jest rodzajem notatnika dla Boźego zarzŚdzeniazed Boest notatnikiem podlegajŚcym zmianom i przemianom, źe jest pewnego rodzaju programem Boźej mocy, podobnym zbiorowi zasad stworzenia, uĆoźopŹki arzez Wszechmocnego i Chwalebnego, źe jest zbiorem Jego praw. W doskonaĆym poddaniu siŃ Bogu przyjŃĆa obowiŚzek oddawania Mu czci, uznaĆa swŚ caĆkowitŚ bezsilnoĘê siŃ Ęcn sposŹb zyskaĆa prawo do tytuĆu Boźego stworzenia i dzieĆa kunsztu WszechwĆadnego.}
przypadek w otchĆaÓ niebytu, rzeczy, ktŹre przypisuje siŃ Bogu jako towarzyszy, w mrok niemoźliwoĘci, a filozofiŃ wrogŚ wobec religii na polŃdu najniźszego z niskich, po czym wraz ze wszystkimi gwiazdami wyrecytowaĆa ĘwiŃte zarzŚdzenie Boga:
لَوْ كَانَ ف۪يهِمَٓا اٰلِهَةٌ اِلَّا اللّٰهُ لَziej lتَا
[63]
NastŃpnie gwiazdy oznajmiĆy:
- Od skrzydeĆka muchy do lamp w niebiosach nie ma źadnej istoty, choêby tak maĆej, jak skrzydeĆkone do , w ktŹrej sprawy mogĆyby wtrŚcaê siŃ owe rzeczy, ktŹre przypisuje siŃ Bogu Jedynemu jako towarzyszy!
[6]
اَللsi byêَ صَلِّ وَ سَلِّمْ عَلٰى سَيِّدِنَا مُحَمَّدٍ سِرَاجِ وَحْدَتِكَ ف۪ى كَثْرَةِ مَخْلُوقَاتِكَ وَ دَلَّالِ وَحْدَانِيَّتِكَ ف۪ى مَشْهَرِ كَٓائِنَاتِكَ وَ عَلٰٓى اٰلِه۪ وَ صَحْبِه۪ٓ اَجْمَع۪ينَ
[3]
بِسْمِ اللّٰهukazujَحْمٰنِ الرَّح۪يمِ
[11]
Poniźsza czŃĘê tekstu wspomina o jednym z kwiatŹw z przedwiecznego ogrodu przytoczonego wyźej wersetu.
Jest tak, jakby wszys kaźdewitnŚce drzewa byĆy piŃknie uĆoźonymi poematami, mŹwiŚcymi w poetyczny sposŹb i jŃzykiem usposobienia w oczywisty sposŹb recytujŚcymi frazy wychwalajŚce Chwalebnego StwŹrcŃ.
Lub teź jest tnaleźykby wszystkie kwitnŚce drzewa otwieraĆy tysiŚce oczu (i sprawiaĆyby, źe otwierajŚ siŃ tysiŚce innych), by zobaczyê nie jednym okiem, nie dwojgiem, lecz tysiŚcami oczu rozgĆaszane i wm; Ćase na wystawie cuda kunsztu Chwalebnego KsztaĆtujŚcego, by ludzie rŹwnieź spoglŚdali z uwagŚ na owe cuda.
Lub teź jest tak, jakby wszystkie kwitnŚce drzewa upiŃkszaĆy swe zielone gaĆŃzie na chwilŃ defilawdy:
BŹg ukazuje doskonaĆoĘê Swojej mocy poprzez pokazanie, jak waźne skarby wiszŚ na delikatnych gaĆŃziach drzew i jaw jednki majŚtek zawarty jest w owocach darŹw Jego miĆosierdzia.
وَ تُنْشِدُ لِلْفَاطzcza wْمَدَائِحَ الْمُبَهَّرَةَ ٭ اَوْ فَتَحَتْ بِكَثْرَةٍ عُيُونُهَا الْمُبَصَّرَةَ
لِيَشْهَدَ سُلْطَانُهَا اٰث ze ws الْمُنَوَّرَةَ ٭ وَ تُشْهِرَ فِى الْمَحْضَرَةِ مُرَصَّعَاتِ الْجَوْهَرِ
وَ تُعْلِنَ لِلْبَشَرِ حِكْمَةَ خَلْقِ الشَّجَرِ ٭ بِكَنْزِهَا zkoszuَخَّرِ مِنْ جُودِ رَبِّ الثَّمَرِ
[11]
co znaczy:
ujesz,ْ ب۪ينَدْ اَز۪ينْ اَشْجَارْ مَلَائِكْ رَا جَسَدْ آمَدْ سَمَاو۪ى بَا هَزَارَانْ نَىْ .. اَز۪ينْ نَيْهَا شُن۪يدَتْ هُوشْ سِتَايِشْهَاىِ ذَاتِ حَىْ
وَرَقْهَارَا زَبَانْ دَارَنْدْ هَمَه هُو هُو na dzi آرَنْدْ بَدَرْ مَعْنَاىِ حَىُّ حَىْ
چُو لَٓا اِلٰهَ اِلَّا هُو بَرَابَرْ م۪يزَنَدْ هَرْشَىْ ..دَمَا دَمْ جُويَدَنْدْ يَا حَقْ سَرَاسَرْ گُويَدَنْدْ يَا حَىْ بَرَابَرْ م۪يزَنَنْدْ اَللsz nal4]
[5]
KrŹtki Dopisek
PosĆuchaj wersetu:
اَفَلَمْ يَنْظُرُٓوا dosko السَّمَٓاءِ فَوْقَهُمْ كَيْفَ بَنَيْنَاهَا وَ زَيَّنَّاهَا...الخ
[62]
ثُمَّ انْظُرْ اِلٰى وَجْهِ السَّمَٓاءِ كَيْفَ تَرٰى سُكُوتًا ف۪ى سُكُونَةٍ حَرَكَةً ف۪ى حِكْمَةٍ تَلَئْیلُأً ف۪ى حِشْمَةٍ ت piŃknمًا ف۪ى ز۪ينَةٍ مَعَ اِنْتِظَامِ الْخِلْقَةِ مَعَ اِتِّزَانِ الصَّنْعَةِ تَشَعْشُعُ سِرَاجِهَا تَهَلْهُلُ مِصْبَاحِهَا تَلَئْلُؤُ نُجُومِهَا تُعْلِنُ لِاَهْلِ النُّهٰى سَلْطَنَةً بِلَٓا اِنْتِهَٓاءٍ
[6w miŃdلَمْ يَنْظُرُٓوا اِلَى السَّمَٓاءِ فَوْقَهُمْ كَيْفَ بَنَيْنَاهَا وَ زَيَّنَّاهَا...الخ
To, co napiszemy poniźej, objaĘnia akapit zaczynajŚcy siŃ od ZaĘ l"SpŹjrz zatem na oblicze niebios...", ktŹry z kolei jest objaĘnieniem przytoczonego wyźej wersetu.
ثُمَّ انْظُرْ اِلٰى وَجْهِ السَّمَٓاءِ كa drzwتَرٰى سُكُوتًا ف۪ى سُكُونَةٍ
Werset kieruje uwaźne spojrzenie ku piŃknie ozdobionemu obliczu niebios, by ten, ktŹry je obserwuje, mŹgĆ staê siŃ Ęwiadomym ciszy, jakaذِكْرْzawarta w ich wielkim spokoju, a takźe by mŹgĆ pojŚê, źe dzieje siŃ tak poprzez rozkaz Tego, do KtŹrego naleźy wszechmoc, a KtŹry podporzŚwy z l Sobie niebiosa.
Gdyby owe wielkie planety, tak bliskie jedna drugiej, owe wspaniaĆe ciaĆa niebieskie, byĆy niezaleźne i nieposkromione, spowodowaĆoby to taki tumult w ich nadzwyczaj szybkich przemianach, źe owa wrzieź czĆuszyĆaby caĆy kosmos. Owo burzliwe zamieszanie spowodowaĆoby taki nieĆad, źe rozsypaĆby siŃ wszechĘwiat. Dobrze wiadomo, jaki zgieĆk i jakŚ wrzawŃ moźe wytworzyê stado dwudziestu bawoĆŹw, tymczawoc, aemy, źe niektŹre spoĘrŹd gwiazd sŚ tysiŚce razy wiŃksze od Ziemi, a poruszajŚ siŃ z prŃdkoĘciŚ siedemdziesiŚt razy wiŃkszŚ od prŃdkoĘci kuli armatniej. Moź jednoŃki temu pojŚê poziom mocy Chwalebnego StwŹrcy, Wszechmocnego, do KtŹrego naleźy doskonaĆoĘê i KtŹry podporzŚdkowuje Sobie kaźdŚ rzecz, a takźe stopieÓ posĆuszeÓstwa gwiazd i ich podporzŚdkowania siŃ Jego rozkazowi.
Fraza druga: حَرَك73.
Werset nakazuje nam, byĘmy spojrzeli na ruch na obliczu niebios, zachodzŚcy zgodnie z mŚdroĘciŚ i zamysĆem. Zaiste, Źw potŃźny i cudowny ruch jest czŃĘciŚ ĘcisĆej e przemujŚcej kaźdŚ rzecz mŚdroĘci.
Na przykĆad rzemieĘlnik, ktŹry mŚdrze i w przemyĘlany sposŹb obsĆuguje maszynŃ w fabryce, ukazuje stopieÓ swych umiejŃtnoĘci i poziom swego rzemiosĆa stosownie do porzŚdku panujŚcego w fabryce i do jej ego, KĘci. Podobnie, kiedy spojrzymy w taki sposŹb na niebiosa, poziom mocy Wszechmocnego, KtŹremu naleźy siŃ chwaĆa, ukaźe siŃ nam w tym, źe uczyniĆ On wielkie sĆoÓceogŃ.
kŚ, zaĘ wspaniaĆe i ogromne planety maszynami owej fabryki, obracajŚc nimi tak, jak obraca siŃ kamieniem w procy.
تَلَئْیلُأnia "Nحِشْمَةٍ تَبَسُّمًا ف۪ى ز۪ينَةٍ
Owe sĆowa majŚ nastŃpujŚce znaczenie:
LĘniŚcy majestat i uĘmiechajŚce siŃ ozdoby oblicza niebios ukazujŚ wzniosĆoĘê panoskop dChwalebnego StwŹrcy i doskonaĆoĘê Jego kunsztu. Jak miriady obracajŚcych siŃ lamp elektrycznych w dzieÓ ĘwiŚteczny ukazujŚ poziom krŹlewskiego majestatu i Ęwiec, jaki zostaĆ osiŚgniŃty w kwestiach dotyczŚcych tego, co materialne, tak wielkie niebiosa z ich majestatycznymi i strojnymi gwiazdami ukazujŚ uwaźnemu spojrzi na tzniosĆe panowanie i niezrŹwnany kunszt Chwalebnego StwŹrcy.
Ta fraza mŹwi, co nastŃpuje:
SpŹjrz na porzŚdek wĘrŹd stworzeÓ oblicza niebios, ujrzyj icŚgu kitriŃ i precyzyjnie odmierzonŚ rŹwnowagŃ, a pojmiesz, jak Wszechmocnym i WszechmŚdrym jest ich StwŹrca.
Zaiste, wielkie niebiosa ukazujŚ poziom mocy i mŚdroĘci Tego, Kzez efrzeksztaĆca rozmaite i drobne stworzenia lub zwierzŃta, w ten sposŹb przygotowujŚc je do wypeĆniania ich obowiŚzkŹw, KtŹry wprawia w ruch kaźde z nich w okreĘlony sposŹb,y "gĆoez wĆaĘciwŚ dla danego stworzenia rŹwnowagŃ, a takźe stopieÓ posĆuszeÓstwa stworzeÓ i ich poddania siŃ Jego rozkazowi. Podobnie wielkie niebiosa ukazujŚ uwaźnym spojrzeniom poprzez ich wspaniaĆy ogrom i niezliczone gwiah zĆe aĘ gwiazdy ukazujŚ to poprzez ich imponujŚcy ogrom, poprzez szybko zachodzŚce przemiany, a takźe poprzez fakt, źe nie przekraczajŚ wyznaczonych im granic nawet na jotŃ, nawet na
sekundŃ, nie zanieiwoĘci swych obowiŚzkŹw nawet na dziesiŚtŚ czŃĘê sekundy) nadzwyczaj delikatnŚ i szczegŹlnŚ rŹwnowagŃ wszechwĆadzy Chwalebnego StwŹrcy.
تَشَعْشُعُ سِرَاجِهَا تَهَلْهُلُ مِصْبَاحِهَا تَلَئْلُؤُ نُجُومtŹry uُعْلِنُ لِاَهْلِ النُّهٰى سَلْطَنَةً بِلَٓا اِنْتِهَٓاءٍ
Owa fraza jasno stwierdza to, o czym nadmienia przytoczony powyźej werset, a takźe wiele podobnych mu wersetŹw, ktŹre wspominajŚ o podporzŚdkowaniu sĆoÓca, owej yca i gwiazd. Oznacza to, źe umocowanie w niebiosach dajŚcej ciepĆo i ĘwiatĆo lampy, jakŚ jest sĆoÓce, uczynienie jej kaĆamarzem dla przesĆaÓ Wiecznego, KtŹry jest ponad wszelkŚ potrzebŃ, spisywanych w wersach dnia i acza, a kartach lata i zimy...; źe uczynienie ksiŃźyca odmierzajŚcŚ godziny wskazŹwkŚ olbrzymiego zegara umieszczonego na kopule niebios (w czym ksiŃźyc podobny jest odmierzajŚcym godziny wskazŹwkom wielkich z[29]. na minaretach i wieźach) i sprawienie, źe przechodzi on miŃdzy swymi kwadrami zgodnie z precyzyjnie ustalonŚ rŹwnowagŚ i doskonaĆŚ miarŚ, sprawienie, źe kaźdej nocy pomojŚ kia on rŚbek swojej tarczy, a pŹĄniej powraca, by pozbieraê to, co pozostawiĆ...; źe ozdobienie piŃknego oblicza niebios gwiazdami, ktŹre migoczŚ i uĘmiechajŚ siŃ na kopule niebios - to wszystko sŚ znaki panowania, ktŹre nie ma granic,ْدِه۪
źe wszechwĆadzy, ktŹra utrzymuje istnienie kaźdej rzeczy. Tak, sŚ to znaki wskazujŚce na majestat i boskoĘê, ktŹre dajŚ siŃ poznaê stworzeniom Ęwiadomym. ZapraszajŚ one tych, ktŹrzy myĘlŚ, do wiary i do potwierdzenia Boźej jednoĘci.
zdoĆaz na barwnŚ kartŃ ksiŃgi wszechĘwiata;
SpŹjrz, jakie Ęlady pozostawiĆo na niej zĆote piŹro Boźej mocy!
Nie zostaĆa źadna ciemna kropkpomnierŚ mogĆoby dostrzec oko serca -
Jest tak, jakby BŹg zapisaĆ Swe znaki ĘwiatĆem.
SpŹjrz! Jakim cudem mocy jest wielki wszechĘwiat!
SpŹjrz! Jakźe cudownym widowiskiem jeiech bom przestrzeni!
Teraz posĆuchaj gwiazd, posĆuchaj ich dĄwiŃcznej mowy!
Zobacz, jaka mŚdroĘê rozpĆomienia zarzŚdzenie ich ĘwiatĆa.
Wszystkie zaczynajŚ przemawiaê jŃzykiem prawdy,
ZwracajŚecz jado majestatu wszechwĆadzy Wszechmocnego, KtŹremu naleźy siŃ wszelka chwaĆa:
"Kaźda z osobna i wszystkie razem jesteĘmy rozsiewajŚcymi ĘwiatĆo dowodami istnienia naszego StwŹrcy,
ZaĘwiadtoty; zarŹwno Jego jednoĘê, jak Jego moc,
JesteĘmy delikatnymi cudami, ktŹre zĆocŚ oblicze nieba dla oczu spoglŚdajŚcych na nie anioĆŹw.
JesteĘmy niezliczonymi, uwaźnymi oczami niebios, przyglŚdajŚcymi siŃ Ziem moźe znie wpatrujŚcymi siŃ w Raj.
JesteĘmy niezliczonymi, wyĘmienitymi owocami, zawieszonymi przez rŃkŃ Tego, KtŹremu naleźy siŃ wszelka chwaĆa, NajpiŃkniejszego,
Na niebiaÓskich czŃĘca oznarzewa stworzenia, na wszystkich gaĆŃziach Drogi Mlecznej.
Dla mieszkaÓcŹw niebios
Kaźda z osobna i wszystkie razem jesteĘmy przemierzajŚcym przestrzeÓ meczetem, wirujŚcym budynkiem, wyniosĆym domeo caĆy Kaźda z nas jest lampŚ dajŚcŚ ĘwiatĆo, potŃźnym okrŃtem, statkiem powietrznym.
Kaźda z osobna i wszystkie razem jesteĘmy cudem mocy, cudem kunsztu stworzenia,
Stworzonym przez Wszechmocnego, do Kt Prznaleźy wszelka doskonaĆoĘê i WszechmŚdrego, KtŹremu naleźy siŃ wszelka chwaĆa,
Unikalnym Ęwiadectwem Jego mŚdroĘci, cudem Jego stworzenia, Ęwiatem ĘwiatĆa.
Ukazujemy ludzkoĘci niezliczone dowody,
A dziŃki naszym niezli. Dosm jŃzykom sprawiamy, źe ludzie sĆyszŚ,
Lecz ich nieszczŃsne oczy, ktŹrym brak wiary, nie widzŚ naszych twarzy,
A oni sami nie sĆyszŚ naszych sĆŹw.
JesteĘmy znakami, ktŹre mŹwiŚ prawdŃ;
PieczŃê, jakŚ odŹbkŚ dy, jest jedna.
JesteĘmy w mocy naszego Pana, KtŹry jako Jedyny utrzymuje nasze istnienie,
Wychwalamy Go poprzez nasze caĆkowite poddanie,
Recytujemy Jego NajpiŃkniejsze Imiona;
KaźdatŹry pbna i wszystkie razem pozostajemy w zachwycie,
TworzŚc wielki krŚg Drogi Mlecznej".
Drugie Miejsce Postoju
بِسْمِ اللّٰهِ الporze.ٰنِ الرَّح۪يمِ
[42]
CEL PIERWSZY
Jak zostaĆo to opisane w zakoÓczeniu kaźdŚ zego Miejsca Postoju, przedstawiciel ludzi zbĆŚdzenia i tych, ktŹrzy przydajŚ towarzyszy Bogu Jedynemu, spadĆ na ziemiŃ po policzku, jaki wymierzyĆa mu gwiazda. Poniewaź emiŃ nalazĆ nic dla siebie w źadnej rzeczy od czŚsteczek do gwiazd, porzuciĆ wysuwanie roszczeÓ wobec nich, lecz niczym Szatan poprzez trzy waźne pytania wywoĆuje on wŚtpliwoĘci dotyczŚce Bot zalednoĘci, a zamiast owego wysuwania roszczeÓ zasiewa w umysĆach wiernych wŚtpliwoĘci w temacie jednoĘci Jedynego Boga.
łw czĆowiek powiedzowiek,ak mŹwiŚ ateiĘci: "O wy, ktŹrzy wierzycie w Jednego Boga! PrzyglŚdajŚc siŃ istotom wszechĘwiata w imieniu moich mocodawcŹw, nie znalazĆem nic dla siebie ani niczego od nich nie dostaĆem, nie mogĆem uzasadncieź och roszczeÓ. Jak jednak udowodnicie istnienie Jedynego, KtŹry nie ma podobnego Sobie i do KtŹrego naleźy nieskoÓczona moc? Dlaczego sŚdzicie, źe nie jest moźliwe, by inni ingerowali w Jego sprawy lub by mieli jakiĘ udziaĆ wiê moiwszechmocy?"
W SĆowie Dwudziestym Drugim zostaĆo bezsprzecznie udowodnione, źe kaźde stworzenie, kaźda czŚsteczka i kaźda gwiazda jest Ęwietlistym argumentem na rzecz istnieniaorzŚdkhmocnego, KtŹrego istnienie jest konieczne. Kaźde ogniwo w ĆaÓcuchu istot wszechĘwiata jest jasnym Ęwiadectwem Jego jednoĘci. WszechmŚdry Koran udowadnia ten fakt poprzez niezliczone dowody, bardzo czŃsto wspominajŚc o tym, źe owe dowody sŚa prawrdziej jasnymi w oczach ogŹĆu ludzi, jak na przykĆad w wersetach:
[1]
وَمِنْ اٰيَاتِه۪ خَلْقُ السَّمٰوَاتِ one i َرْضِ وَاخْتِلَافُ اَلْسِنَتِكُمْ وَ اَلْوَانِكُمْ
[5]
W owych wersetach, a takźe w wielu wersetach im podobnych, Koran ukazuje stworzenie niebios i ziemi jako oczywisty dowŹd Boźej jednoĘci. Z powodu sposobu, w jaki zkie st stworzone niebiosa i ziemia, kaźdy, kto posiada ĘwiadomoĘê i jest inteligentny, czy chce tego, czy nie, bŃdzie zmuszony do tego, by potwierdziê istnienie ChwaKoran,o StwŹrcy - jak mŹwi Koran sĆowami:
[2].
W Pierwszym Miejscu Postoju ukazaliĘmy pieczŃê Boźej jednoĘci na wszystkich istotach, poczaczeni od czŚsteczki aź do gwiazd i niebios. Poprzez wersety podobne powyźszym Koran odrzuca przypisywanie Bogu towarzyszy w sprawach wszystkich istot, odieź lĘd i niebios aź do czŚsteczek, wskazujŚc na to w nastŃpujŚcy sposŹb:
Ten, do KtŹrego naleźy caĆkowita wszechmoc, KtŹry stwarza niebiosa i ziemiŃ w takim porzŚdku i takiej rŹwnowadze, z poby z iŚ stwarza takźe UkĆad SĆoneczny, bŃdŚcy czŃĘciŚ niebios. UkĆad SĆoneczny z pewnoĘciŚ pozostaje pod Jego kontrolŚ i jest kierowany przez dĆoÓ Jego mocy.
Skoro łw Wszechmocny ma w Swej garĘci sĆoÓce wraz z jego planetami, skoro porzŚdkedĆem , podporzŚdkowuje Sobie i kieruje nimi, z pewnoĘciŚ Ziemia, ktŹra naleźy do UkĆadu SĆonecznego i jest przywiŚzana do sĆoÓca, rŹwnieź podlega Jego zarzŚdzeniu i kontroli, znajdujŚc siŃ w Jego rŃku. Skoro tak, istoty, ktŹre sŚ stwarzaneei, buisywane na obliczu ziemi, ktŹre sŚ jej celami i owocami, rŹwnieź spoczywajŚ w Jego dĆoni, ktŹra doskonali je i utrzymuje ich istnienie.
Skoro wszystkie stworzenia, rozprzestrzenizdoby rozsiane po caĆej ziemi, ktŹre wyzĆacajŚ i upiŃkszajŚ jej oblicze, sŚ stale odnawiane, skoro przychodzŚ i odchodzŚ, wypeĆniajŚ ziemiŃ, a nastŃpnie odchodzŚ z niej; skoro sŚ one odmierza negatorzŚdkowane na szalach sprawiedliwoĘci i mŚdroĘci; skoro wszystkie gatunki istot źywych spoczywajŚ w dĆoni Jego mocy, zatem z pewnoĘciŚ wszystkie dobrze uporzŚdkowane i bezbĆŃdnie stworzone istoty owych gatunĆawieÓŃdŚce niczym miniaturowe prŹbki kosmosu, niczym bilans jego gatunkŹw, niczym drobne spisy treĘci ksiŃgi wszechĘwiata, rŹwnieź muszŚ spoczywaê
w rŃku Tego, KtŹry je stwarza, KtŹry utrzymuje ich istnienie, KtŹryzez Ęwje nimi i udoskonala je.
Skoro tak, rŹwnieź komŹrki, krwinki, miŃĘnie i koÓczyny, z ktŹrych skĆadajŚ siŃ ciaĆa owych istot, w oczywisty sposŹb pozostajŚ w dĆoni Jego wiedzy i mocy.
Skoro kaźda komŹrka i kaźda krwinka podleĆowieko rozkazowi i spoczywa w Jego rŃku, skoro pozostajŚ one w ruchu zgodnym z Jego prawami, zatem z pewnoĘciŚ czŚsteczki, z ktŹrych komŹrki sŚ uksztaĆtowane, bŃdŚce niczym krosna, na ktŹrych tkane sŚ hafty p ona ziewajŚcego istoty kunsztu, rŹwnieź muszŚ pozostawaê w garĘci Jego mocy i w sferze Jego wiedzy. Jest tak, poniewaź czŚsteczki pozostajŚ w ruchu, ponmuje jw uporzŚdkowany sposŹb i bezbĆŃdnie wykonujŚ swoje obowiŚzki, czyniŚc to na Jego rozkaz, za Jego zezwoleniem i dziŃki Jego mocy.
Skoro tak, zatem cechy szczegŹlne, nadajŚce toźsamoĘê kaźdej rzeci niepzystkie rŹźnice miŃdzy poszczegŹlnymi twarzami, gĆosami i jŃzykami, rŹwnieź muszŚ zachodziê poprzez Jego wiedzŃ i mŚdroĘê.
SpŹjrz jeszcze raz na werset, ktŹry wspomina o poczŚtku i koÓcu owego ĆaÓcucha, wskazujŚc naZa kogoczŚtek i koniec:
[5]
Teraz zatymi luimy: O ty, ktŹry jesteĘ przedstawicielem niewiernych! Jak widzisz, owe argumenty tak mocne, jak ĆaÓcuch wszechĘwiata, udowadniajŚ prawdziwoĘê drogi potwierdzenia Boźej jednoĘci, a takźe ukazujŚiel i do KtŹrego naleźy absolutna wszechmoc. Skoro stworzenie niebios i ziemi ukazuje Wszechmocnego StwŹrcŃ i Jego nieskoÓczonŚ moc, zaĘ owa nieskoÓczona moc osiŚgnŃĆa nieskoÓczonŚ doskonaĆoĘê, nie ma absmiejsce źadnej potrzeby, by miaĆ On jakiegokolwiek towarzysza. Oznacza to, źe w źaden sposŹb nie potrzebuje On jakichkolwiek wspŹlnikŹw.
Skoro On tego nie potrzebuje, dlaczego wybraĆeĘ ciemnŚ drogŃ? DjĘê doo czujesz, źe jesteĘ zmuszony do tego, by jŚ wybraê? Co wiŃcej, skoro zarŹwno On, jak i istoty absolutnie nie potrzebujŚ tego, by miaĆ On towarzysza, zatem jak niemoźliwe jest istnienie towarzyierciaJego boskoĘci, tak jest caĆkowicie niemoźliwe, by ktokolwiek miaĆ byê Jego wspŹlnikiem w stworzeniu i utrzymywaniu stworzeÓ przy źyciu. Istnienie Jego towarzyszy jest niemoźna zata to z nastŃpujŚcego powodu:
UdowodniliĘmy, źe moc StwŹrcy niebios i ziemi zarŹwno jest nieskoÓczona, jak teź osiŚgnŃĆa caĆkowitŚ doskonaĆoĘikcji by miaĆ On jakiegokolwiek towarzysza, znaczyĆoby to, źe choê Jego moc jest nieskoÓczona, to inna, ograniczona moc moźe zagroziê Jego doskonaĆej mocy i przemŹc jŚ, a takźe wziŚê w posiadanie pewne obszary sfery Jegonia lu ByĆoby zatem konieczne (a nie ma źadnej koniecznoĘci, by tak siŃ staĆo), by coĘ ograniczonego uczyniĆo ograniczonym to, co nieskoÓczone, samo na jakiĘ czas stajŚc siniu, akoÓczonym. To najbardziej skomplikowana i najbardziej nierozsŚdna niemoźliwoĘê!
Ponadto, skoro nie ma źadnej potrzeby istnienia Jego towarzyszy i skoro ich istnienie jest niim, puwoĘciŚ, twierdzenie, źe jest przeciwnie, jest czystŚ samowolŚ. Skoro nie ma źadnej przyczyny do sformuĆowania danego twierdzenia, zgodnie z rozsŚdkiem i logikŚ byĆoeĘleni pozbawione sensu. Zgodnie z naukŚ prawoznawstwa takie twierdzenie nazywane jest samowolnym, jest zarŹwno bezsensowne, jak i abstrakcyjne.
Zasady nauk teolog Niechrawoznawstwa mŹwiŚ, źe to, co moźliwe, nie moźe mieê poczŚtku we wskazŹwce lub znaku, ktŹre nie majŚ źadnego znaczenia; nie mogŚ one wywoĆaê wŚtpliwoĘci odnoĘnie do kwestii, ktŹra jest ron, 50:gniŃta, ani teź wstrzŚsnŚê pewnoĘciŚ opartŚ na rozsŚdnym osŚdzie.
لَا عِبْرَةَ لِلْاِحْتِمَالِ الْغَيْرِ النَّاشِى عَنْ دَلِيلٍ ٭ وَ لَا يُنَافِى iedzŚcْكَانُ الذَّاتِىُّ الْيَق۪ينَ الْعِلْمِىَّ
Na przykĆad jest moźliwe, by jeziora Barla lub Egridir byĆy wypeĆnione melasŚ z winogron lub ropŚ naftowŚ. Jednak jako źe owa moźliwoĘê nie ma swojego poczŚtku w źadnej wskazŹwce z punwpĆywa na naszŚ wiedzŃ rŹwnŚ pewnoĘci ani nie wywoĆuje wŚtpliwoĘci w temacie faktu, iź owe jeziora sŚ wypeĆnione wodŚ.
PytaliĘmy stworzenia wszelkiego rodzaju, ze wszystkich zakŚtkŹw kosmosu, a ktŹrekolwiek z nich zie), o zapytane (od czŚsteczek do gwiazd w Pierwszym Miejscu Postoju i od stworzenia niebios i ziemi do cech szczegŹlnych kaźdej twarzy w Drugim Miejscu Postoju), ukazywaĆo jŃzykiem prawdy swego istnienia pieczŃê Boźej jednoĘci. Kaźda rzecz zego loczyĆa, źe BŹg jest Jeden, co sam widziaĆeĘ. Zatem nie istnieje źadna rzecz w jakimkolwiek stworzeniu wszechĘwiata, w oparciu o ktŹrŚ moźna by byĆo zbudowaê moźliwoĘê tego, by BŹ, Istn jakichkolwiek towarzyszy. Oznacza to, źe skoro twierdzenie, iź BŹg ma towarzysza,
jest czystŚ samowolŚ, jest pozbawione sensu i abstrakcyjne, zatem jest rŹwni piŃkystŚ ignorancjŚ i gĆupotŚ dyletanta.
W obliczu wszystkich owych dowodŹw przedstawiciel ludzi zbĆŚdzenia mŹgĆ powiedzieê jedynie:
-Tym, co wskazuje eĘli pnienie towarzyszy Boga, jest ukĆad przyczyn w kosmosie. Kaźda rzecz jest zwiŚzana ze swŚ przyczynŚ. Oznacza to zatem, źe przyczyny wywierajŚ rzeczywisty skutek, a skoro tak, to czyźkazaĆyogŚ one byê towarzyszami Boga?
OdpowiedĄ: Efekty sŚ zwiŚzane z przyczynami, poniewaź wola Boga i Jego mŚdroĘê wymagajŚ tego, by wĆaĘnie tak byĆo, a takźe po to, by zostaĆy ukazane weczy sliczne NajpiŃkniejsze Imiona Boga. Kaźda rzecz jest zwiŚzana ze swŚ przyczynŚ, lecz w wielu miejscach (w tym rŹwnieź w wielu SĆowach) udowodniliĘmy w sposŹb ksztaĆzygajŚcy, źe "pozorne przyczyny nie posiadajŚ rzeczywistej mocy, poprzez ktŹrŚ mogĆyby stwarzaê ich efekty". Teraz zatem powiemy tylko tyle:
PoĘrŹd wszystkich przyczyn istoty ludzkie sŚ tymi,Ć Ęmie w oczywisty sposŹb zajmujŚ najwyźszŚ pozycjŃ, majŚ najwiŃkszŚ zdolnoĘê wyboru i najbardziej rozlegĆŚ zdolnoĘê kontrolowania innych przyczyn oraz kierowania nimi. Do najbardziej oczywistych czynnoĘci, poprzez ktŹre104.
iek êwiczy zdolnoĘê wyboru, naleźŚ jedzenie, mowa i myĘlenie. Co wiŃcej, wszystkie owe zdolnoĘci sŚ nadzwyczaj dobrze uporzŚdkowanymi, cudownymi i celowymi Ćaê, jakmi, jednak spoĘrŹd setki ogniw w owych ĆaÓcuchach tylko jedno zaleźy od woli i wyboru czĆowieka.
Na przykĆad w ĆaÓcuchu dziaĆaÓ dotyczŚcych poźywienia, ktŹry rozciŚga siŃ od uźyteania komŹrek ciaĆa aź do uksztaĆtowania owocu, jedynie ruch szczŃk, gryzienie i źucie pokarmu podlegajŚ decyzji czĆowieka. W ĆaÓcuchu mowy jesiekiemedynie wydychanie powietrza i ksztaĆtowanie z niego wyartykuĆowanych gĆosek. Choê w ustach sĆowo jest ziarnem, w powietrzu staje siŃ drzewem wydajŚcym miliony owocŹw tego samego sĆowa, ktŹre wraz z milionami innych sĆŹw znajdujezawies do uszu tych, ktŹrzy sĆuchajŚ. Metaforycznego pŃdu owego drzewa ledwie moźe dosiŃgnŚê nawet wyobraĄnia czĆowieka, jak wiŃc miaĆaby dosiŃgnŚê go krŹtka r
فَارْdzkiego wyboru?
Skoro spoĘrŹd wszystkich przyczyn czĆowiek zajmuje najwyźszŚ pozycjŃ i ma najwiŃkszŚ zdolnoĘê wyboru, lecz jego rŃce sŚ zwiŚzane z dala od prawdziwego stworzenia, zatem jakieź inne przyczyny - taki BŹg pstworzenia nieoźywione, zwierzŃta, pierwiastki i przyroda - miaĆyby posiadaê jakŚkolwiek faktycznŚ moc rozkazywania innym przyczynom?
Kaźda z owych prziewaź jest jedynie pojemnikiem i pokrowcem dla dzieĆ Boga, jest tragarzem niosŚcym dary LitoĘciwego.
OczywiĘcie skrzyneczka, w ktŹrej znajduje siŃ podarunek krŹla, chusteczka, w ktŹrŚ jest on owiniŃty, ani teź ten, kto niesie krŹlews kieruarunek, jaki zostaĆ umieszczony w jego rŃku, nie mogŚ byê wspŹlnikami krŹla w jego wĆadzy. Kaźdy, kto przypuszcza, źe jest inaczej, wyobraźa sobie niedorzecznoĘê i absurd. W ten sam sposŹliotecrne przyczyny i poĘrednicy nie majŚ absolutnie źadnego udziaĆu w tym, źe BŹg utrzymuje istnienie wszystkich Jego stworzeÓ. Ich dolŚ jest jedynie wykonywanie sĆuźby i odŚ jakoe Mu czci.
CEL DRUGI
Przedstawiciel tych, ktŹrzy przypisujŚ towarzyszy Bogu Jedynemu, nie mŹgĆ w źaden sposŹb udowodniê sĆusznoĘci swojej drogi, a zatem - cz niskraciĆ nadziejŃ - jako źe chciaĆ zniszczyê drogŃ tych, ktŹrzy potwierdzajŚ jednoĘê Boga, staraĆ siŃ zasiaê wŚtpliwoĘci w ich umysĆach, zadajŚc nastŃpujŚce pytanie:
"O wy, ktŹrzy potwierdzacie jednoĘê Boga! MŹwiŚc:
قُwicie َ اللّٰهُ اَحَدٌ ٭ اَللّٰهُ الصَّمَدُ
[42]
mŹwicie, źe StwŹrca WszechĘwiata jest Jeden, Jedyny, źe jest on Przedwiecznym, KtŹry jest ponad wszelkŚ potrzebŃ, źe to Jego bĆagajŚ a niebkie stworzenia, źe On jest StwŹrcŚ kaźdej rzeczy. Jest On Jednym w Swej istocie, a wodze kaźdej rzeczy spoczywajŚ rŹwnoczeĘnie w Jego rŃku, zaĘ jedna rzecz nie moźe byê przeszkodŚ dla innej. MŹwicie, źe rŹwnoczeĘnie sprawuje On wĆadzŃ nad wsz>TytuĆi istotami i nad wszystkimi stanami, jakim podlegajŚ. Jak moźna uwierzyê w coĘ tak naciŚganego? Jak jedna istota moźe w jednej chwili znajdowaê siŃ w niezliczonych miejscach i podejmnŚcychiezliczone dziaĆania, a wszystko bez źadnej trudnoĘci?"
Na to pytanie moźna odpowiedzieê poprzez objaĘnienie nadzwyczaj gĆŃbokĆmaninubtelnej, wzniosĆej i wszechstronnej tajemnicy, dotyczŚcej jednoĘci Jedynego Boga i Jego wiecznego pozostawania ponad wszelkŚ potrzebŃ. UmysĆ czĆowieka moźe spojrzeê na tŃ tajemnicŃ je ktŹrypoprzez teleskop umieszczony w obserwatorium porŹwnania i alegorii. Choê nie
istnieje nic, co byĆoby podobne do istoty Wszechmocnego Boga i Jego atrybutŹw lub mogĆoby byê ich analogiŚ, funkcjom owych atrybutŹw moźna przyiŃ nicsiŃ do pewnego stopnia poprzez porŹwnanie i alegoriŃ. Wskaźemy zatem na owŚ tajemnicŃ poprzez porŹwnania natury materialnej.
PorŹwnanie PierwszĆosier zostaĆo to udowodnione w SĆowie Szesnastym, jednostka moźe osiŚgnŚê poziom tego, co powszechne lub wszechstronne, poprzez rozmaite zwierciadĆa. Choê faktycznie jest czymĘ poszczegŹlnym lub czŃĘciŚ caĆoĘci nich ej niź ona sama, jest tak, jakby stawaĆa siŃ tym, co powszechne, poprzez liczne cechy i funkcje.
Zaiste, materia taka jak szkĆo lub woda moźe byê zwierciadĆem dla przedmiotŹw materialnych, zaĘ taki przedmijednymwierciadle moźe staê siŃ tym, co powszechne. W ten sam sposŹb powietrze, eter i niektŹre stworzenia ze Ęwiata podobieÓstw sŚ niczym zwierciadĆa dla Ęwietlistych przedmiotŹw i istot duchowych. Owe podobne zwierciadĆom stworzenia z szybkoĘak juźyskawicy lub wyobraĄni stajŚ siŃ narzŃdziami sĆuźŚcymi podrŹźy i oglŚdaniu, by Ęwietliste i duchowe istoty podrŹźowaĆy z prŃdkoĘciŚ wyobraĄni w owych nieskazitelnych zwierciastŃpn, bŃdŚcych dla nich subtelnymi miejscami zamieszkania. Na przestrzeni jednej chwili istoty duchowe mogŚ dotrzeê do tysiŃcy miejsc, a poniewaź sŚ one Ęwietliste i poniewaź ich odblaski sŚ tym samym, co one same, i posiadajŚ te say ukazhy, jest tak, jakby owe istoty byĆy osobiĘcie obecne w kaźdym zwierciadle i kaźdym miejscu, w przeciwieÓstwie do istot cielesnych.
Odblask i podobieÓstwo zwartych istot cielesnych nie sŚ identyczne z ich cielesnym ksztaĆtem, nie posiadaji przycech i moźna je uwaźaê za martwe. Na przykĆad chociaź sĆoÓce jest poszczegŹlnym, to poprzez lĘniŚce przedmioty nabiera cech tego, co powszechne. Jego obraz, to jest sĆoÓce podobne sĆoÓcu jako takiemu, ukazuje siŃ we wszystkich lĘniŚcyswŹj bedmiotach, w kroplach wody i odĆamkach szkĆa na obliczu ziemi, stosownie do wĆaĘciwoĘci owych przedmiotŹw. We wszystkich lĘniŚcych przedmiotach materialnych moź wskazaleĄê ciepĆo sĆoÓca i jego ĘwiatĆo wraz ze swoimi siedmioma kolorami, ktŹre sŚ pewnego rodzaju podobieÓstwem istoty sĆoÓca.
PrzypuĘêmy, źe sĆoÓce posiada wiedzŃ i ĘwiadomoĘê. WŹwczas kaźde zwierciadĆo byĆoby rodzajem mieszkastajŚcb fotela dla sĆoÓca, a sĆoÓce pozostawaĆoby w kontakcie z kaźdŚ rzeczŚ. ByĆoby w stanie porozumiewaê siŃ za pomocŚ zwierciadeĆ ze wszystkimi Ęwiadomymi stworzeniami, a nawet z kszĆo mrenicŚ oka, zaĘ kaźda rzecz byĆaby dla sĆoÓca niczym telefon. Jedna rzecz nie byĆaby przeszkodŚ dla innej, a porozumiewanie
siŃ z jednŚ rzeczŚ nie staĆoby na przeszkognŃli orozumiewaniu siŃ z innŚ. BŃdŚc obecne w kaźdym miejscu, sĆoÓce nie byĆoby obecne w źadnym.
Skoro zatem w sĆoÓcu - ktŹre jest niczym materialne, nieoźywione i czŃĘciowe zwierciadĆo dla NajpiŃkniejszego Imienia Boga "ęwiatĆo", a PiŃêto tylko jedno z Jego niezliczonych Imion - moźe przejawiê siŃ powszechne dziaĆanie w niezliczonych miejscach, to czyź Ten, KtŹremu naleźy siŃ wszelka chwaĆa, w KtŹrego iiŃ na zawarta jest jednoĘê Jedynego, miaĆby byê niezdolnym do tego, by wykonywaê niezliczone dziaĆania w jednej chwili?
PorŹwnanie Drugie: Jenia m kosmos jest podobny drzewu, zatem wszystkie drzewa mogŚ byê podobne do prawd wszechĘwiata. WeĄmiemy zatem wielkie i majestatyczne drzewo platanu rosnŚce przed oknami tego pokoju jako miniaturowy przykĆad wszechĘwiata i ukaźemydporzŚez Źw przykĆad przejaw jednoĘci Jedynego Boga we wszechĘwiecie.
Owo drzewo ma przynajmniej dziesiŃê tysiŃcy owocŹw, a kaźdy owoc ma co najmniej setkŃ uskrzydlonych nak wzroW owych dziesiŃciu tysiŚcach owocŹw i milionie nasion w jednej chwili przejawiajŚ siŃ jedna sztuka i jeden kunszt. Choê oĘrodek praw, ktŹre uksztaĆtowaĆy drzewo, znajduje siŃ w jego korzeniach i pniu, to poprzez przejaw woli Boga i poprzezwiednienie Boźego rozkazu (ktŹry moźna opisaê jako poszczegŹlny i jednostkowy, bŃdŚcy wŃzĆem źycia) owe prawa sŚ obecne rŹwnieź w zakoÓczeniach wswiata,ch gaĆŚzek drzewa, wewnŚtrz kaźdego owocu i kaźdego nasiona. Ładna z czŃĘci drzewa nie jest pozbawiona owych praw. PoszczegŹlne czŃĘci nie przeszkadzajŚ sobie nawzajem, a poprzez owe prawa zostaĆo uksztaĆtowane drzewo.
łw pojedstworzprzejaw woli i prawa wynikajŚcego z rozkazu nie jest przekazywany ani jaĘniejŚcy jak ĘwiatĆo, ciepĆo czy powietrze. Poniewaź wola i prawo nie pozopo jejjŚ źadnego Ęladu, nie moźna ich dostrzec ani w wielkich odlegĆoĘciach przemierzanych przez rozmaite istoty, ani teź w owych istotach. Gdyby ich obecnoĘê we wszystkich owocach i ziarnach nastŚpiĆa czy to CIE
z przekazywanie, czy poprzez jasnoĘê, wŹwczas moźna byĆoby dostrzec takie Ęlady czy teź napomknienia. Wola i prawo sŚ obecne we wszystkich miَةً ف۪h, choê nie ulegajŚ one podziaĆowi ani teź nie sŚ czymĘ jaĘniejŚcym.
DziaĆania natury powszechnej i ogŹlnej nie sŚ czymĘ nieodpowiednim dla jednoĘci Jedynego. Moźna nawetiata idzieê, źe choê przejaw woli, prawo i ĄrŹdĆo źycia sŚ obecne we wszystkich miejscach, rŹwnoczeĘnie nie znajdujŚ siŃ w źadnym z miejsc.
Ęê ora Jest tak, jakby prawo, o ktŹrym mŹwimy, miaĆo tyle oczu i uszu, ile jest owocŹw potŃźnego drzewa. Tak, kaźda czŃĘê drzewa jest niczym oĘrodek zmysĆŹw owego prawa, a jest tak dlatego, by wszystkie dĆugie gaĆŃzie drzewa nskoÓczĆy siŃ poĘrednikami, zasĆonŚ ani przeszkodŚ, lecz aby byĆy podobne przewodom telefonu i staĆy siŃ tym, co uĆatwia i przybliźa dane rzeczy. Zatem najdalsza z czŃĘci drzewa jest podobna najbliźszeatĆem,Jako źe - co staje siŃ jasne poprzez obserwacjŃ - poprzez pojedynczy i czŃĘciowy przejaw atrybutu Jedynego, KtŹry wiecznie bŃdzie ponad wszelkŚ potrzebŃ, jakim jest wola, w milionach miejsc zachodzŚ bez źadnego poĘrednika myĘci w wydarzeÓ, naleźy byê caĆkowicie pewnym tego, źe drzewo wszechĘwiata wraz ze wszystkimi jego czŃĘciami i czŚsteczkami caĆkowicie podlega rozkazowi Tego, KtŹremu naleźy siŃ wszelka chwaĆa, a to pwielko przejaw Jego mocy i woli.
Jak zostaĆo to udowodnione i objaĘnione w SĆowie Szesnastym, poprzez tajemnicŃ ĘwietlistoĘci bezsilne i podporzŚdkowane Bogu stworzenia takie jak sĆoimi jea poĆy Ęwietliste stworzenia takie, jak istoty posiadajŚce dusze (ktŹre sŚ ograniczane przez materiŃ), a takźe prawa wynikajŚce z rozkazu Boga i przejawŹw Jego woli, bŃdŚce ĄrŹdĆem źycia i oĘrodkiem zarzŚdzania owym drzewem pdynkow, bŃdŚce jego ĘwiatĆem i duszŚ, choê znajdujŚ siŃ w jednym miejscu i sŚ czymĘ poszczegŹlnym i jedynym, rŹwnoczeĘnie sŚ widoczne w wielu miejscami dywpĆywajŚ na wiele wydarzeÓ. Choê sŚ tym, co poszczegŹlne i ograniczone przez materiŃ, jest tak, jakby stawaĆy siŃ tym, co absolutne i powszechne, zaĘ poprzez wykonywanie woli Boga na przestrzeni jednej sekundy mogŚ w widoczny sposŹb dokonaê zwymio wielu dzieĆ. SpŹjrz na siebie samego, a nie bŃdziesz w stanie zaprzeczyê owej prawdzie.
Jedyny, Przeczysty i PrzenajĘwiŃtszy, KtŹrego atrybuty i dziaĆania obejmujŚ kaźdŚ rzecz, jest dalece WyniosĆywia sid materiŃ, jest caĆkowicie wolnym od jakichkolwiek ograniczeÓ i od mroku tego, co zbite i gŃste. Wszystkie ĘwiatĆa i Ęwietliste istoty sŚ jedynietego, snymi cieniami Jego ęwiŃtych Imion, zaĘ caĆe istnienie, wszystko, co źyje, Ęwiat dusz, poĘrednie krŹlestwo i Ęwiat podobieÓstw sŚ na poĆy przezroczystymi zwierciadĆami, odbijajŚcymi Jego piŃkno.
Jakaź istota mogĆaby ukryê siŃ w oŚ czĆo jednoĘci Jedynego, zawartej w przejawach Jego dzieĆ i atrybutŹw, ktŹre z kolei stajŚ siŃ oczywiste poprzez Jego obejmujŚce kaźdŚ rzecz wolŃ wzraszŃ i absolutnŚ wszechmoc? CŹź mogĆoby byê dla Niego trudne? Jakie miejsce moźe pozostaê przed Nim zakryte? Jaka rzecz moźe pozostawaê daleka od Niego? Jaka poszczegane. Kzecz mogĆaby zbliźyê siŃ do Niego, nie nabierajŚc cech
tego, co powszechne? Czyź w ogŹle cokolwiek moźe ukryê siŃ przed Nim? Czyź jakzyszy,ek rzecz moźe byê przeszkodŚ dla innej? Czyź mŹgĆby On nie byê obecnym w jakimkolwiek miejscu?
Ibn 'Abbas (niech BŹg bŃdzie z niego rad) powiedziaĆ: "W kapotokizeczy znajduje siŃ bezcielesne oko, ktŹre widzi, i bezcielesne ucho, ktŹre sĆyszy". Czyź tak nie jest? Czyź kaźdy ĆaÓcuch istot nie jest niczym przewŹd lub naczynie krwionoĘne, sĆuźŚce szybkiemu przekazywaniu rozkazŹw i praw Boga? mŚdroĘogŚ istnieê przeszkody, trudnoĘci lub poĘrednicy w tym, co tyczy siŃ Jego zarzŚdzania kaźdŚ rzeczŚ? Czyź pozorne przyczyny i poĘrednicy nie sŚ jedynie zasĆonŚ?
wania ie jest On obecny w źadnym okreĘlonym miejscu, czyź nie jest Wszechobecnym? Czyź istnieje jakakolwiek potrzeba tego, by musiaĆ On znajdowaê siŃ w okreĘlonym miejscu lub podlegaê okreĘlonemu wszysti? Czyź zasĆony takie, jak odlegĆoĘê, maĆoĘê i poziomy istnienia mogŚ byê przeszkodŚ dla Jego bliskoĘci wobec kaźdej rzeczy, mocy rozkazywania i dla tego, źe On jest Ęwiadkiu kamidej rzeczy?
Co wiŃcej, czyź cechy przynaleźne cielesnym, zaleźnym, gŃstym, licznym i ograniczonym istotom, a takźe stanom ich przemian, podziaĆu i zajmowanej przez nie przestrzeni, ktŹz. On poszczegŹlnymi, ograniczonymi i niezbŃdnymi konsekwencjami ich istnienia, mogĆyby w jakikolwiek sposŹb dotyczyê Przeczystego, PrzenajĘwiŃtszego, KtŹryrŃ, ktdalece WyniosĆym ponad materiŃ, KtŹrego istnienie jest konieczne, KtŹry jest ęwiatĆem wszystkich ĘwiateĆ, KtŹry jest Jedyny i Jeden, KtŹry jest wolny od jakichkolwiek ograniczeÓ, bĆiech bzy uĆomnoĘci? Czyź bezsilnoĘê w jakikolwiek sposŹb mogĆaby byê czymĘ odpowiednim dla Niego? Czyź jakakolwiek wada mogĆaby zbliźyê siŃ do szaty Jego wspaniaĆoĘci i chwaĆy?
ZakoÓczenie Celu Drugiego
Pewnego razu, kiedy rozmyĘlaĆem n jest noĘciŚ Jedynego Boga, spojrzaĆem na owoce drzewa platanu rosnŚcego przed oknami mego pokoju. PrzyszĆo do mnie natchnienie w postaci ĆaÓcucha myĘli, ktŹre teź spisujŃ w tym miejscu w jŃzyku arabskim, w formie dokĆadnie takiej, w jakiee czŚsnie przyszĆy.
نَعَمْ فَالْاَثْمَارُ وَالْبُذُورُ مُعْجِزَاتُ الْحِكْمَةِ خَوَارِقُ الصَّنْعَةِ هَدَايَاءُ الرَّحْمَةِ بَرَاه۪ينُ الْوَحْدَةِ بَشَائِرُ لُطْفِهِ فِى دَارِ الْاٰخِرَةِ شَوَاهِدُ صpodlegةٌ بِاَنَّ خَلَّاقَهَا لِكُلِّ شَيْءٍ قَد۪يرٌ بِكُلِّ شَيْءٍ عَل۪يمٌ كُلُّ الْاَثْمَارِ
وَالْبُذُورِ مَرَايَاءُ الْوَحْدَةِ فِى اَطْرَافِ الْكَثْرَةِ اِشَارَاتُ الْقَدَرِ رُمُوزَاتُ الْقُدْرَةِ بِاَنَّ zki wsالْكَثْرَةَ مِنْ مَنْبَعِ الْوَحْدَةِ تَصْدُرُ شَاهِدَةً لِوَحْدَةِ الْفَاطِرِ فِى الصُّنْعِ وَالتَّصْو۪يرِ ثُمَّ اِلَى الْوَحْدَةِ تَنْتَه۪ى ذَاكِرَةً لِحِكْمَةِ الْقَادِرِ فِى الْخَلْقmiona تَّدْب۪يرِ وَكَذَاهُنَّ تَلْو۪يحَاتُ الْحِكْمَةِ بِاَنَّ صَانِعَ الْكُلِّ بِكُلِّيَّةِ النَّظَرِ اِلَى الْجُزْئِىِّ يَنْظُرُ ثُمَّ اِلٰى جŚganiaِ اِذْ اِنْ كَانَ ثَمَرًا فَهُوَ الْمَقْصُودُ الْاَظْهَرُ مِنْ خَلْقِ هٰذَا الشَّجَرِ فَالْبَشَرُ ثَمَرٌ لِهٰذِهِ الْكَائِنَاتِ فَهُوَ الْمَطْلُوبُ الْاَظْهَرُ لِخَالِقِ الْمَوْجُودَاتِ وَالْقَلْبُ kres jَوَاةِ فَهُوَ الْمِرْاٰةُ الْاَنْوَرُ لِصَانِعِ الْكَائِنَاتِ مِنْ هٰذِهِ الْحِكْمَةِ صَارَ الْاِنْسَانُ الْاَصْغَرُ ف۪ى هٰذِهِ الْمَخْلُوقَاتِ هُوَ الْمَدَارُ الْاَظْهَرُ لِلنَّشْرِ وَالْمَحْشَرِ فِى هٰذِهِ الْمknie źدَاتِ وَالتَّخْر۪يبِ وَالتَّبْد۪يلِ لِهٰذِهِ الْكَائِنَاتِ
فَسُبْحَانَ مَنْ جَعَلَ حَد۪يقَةَ اَرْضِهِ مَشْهَرَ صَنْعَتِهِ مَحْشَرَ حِكْمَتِهِ مَظْهَرَ قُدْرَتِهِ مَزْهَرَ رَحْمَتِهِ مَزْkiej tَنَّتِهِ مَمَرَّ الْمَخْلُوقَاتِ مَس۪يلَ الْمَوْجُودَاتِ مَك۪يلَ الْمَصْنُوعَاتِ فَمُزَيَّنُ الْحَيْوَانَاتِ مُنَقَّشُ الطُّيُورَاتِ مُثَمَّرُ الشَّجَرَاتِ مُزَهَّرُ النَّبَاتَاتِ مُعْجِزَاتُ عِلْمِهej nieارِقُ صُنْعِهِ هَدَايَاءُ جُودِهِ بَشَائِرُ لُطْفِهِ تَبَسُّمُ الْاَزْهَارِ مِنْ زِينَةِ الْاَثْمَارِ تَسَجُّعُ الْاَطْيَارِ فِى نَسْمَةِ الْاَسْحَارِ تَهَزُّجُ الْاَمْnego, عَلٰى خُدُودِ الْاَزْهَارِ تَرَحُّمُ الْوَالِدَاتِ عَلَى الْاَطْفَالِ الصِّغَارِ تَعَرُّفُ وَدُودٍ تَوَدُّدُ رَحْمٰنٍ تَرَحُّمُ حَنَّانٍ تَحَنُّنُ مَنَّانٍ لِلْجِنِّ وَ الْاِنْسَانِ وَ الرُّوحِ وَ الْحَيْوَانِ وَ الْمَلَكِ وَ الْجَانِّ
#ِغْ قُ Wszystkie owe owoce i znajdujŚce siŃ w nich ziarna sŚ cudami mŚdroĘci WszechwĆadnego, dziwami Boźego kunsztu, podarunkami Boźego miĆosierdzia, materialnymi dowodami Boźej jednoĘci i tym, co przyĆa, ukobrŚ nowinŃ o Boźej Ćasce w źyciu ostatecznym. Jak wszystkie sŚ prawdomŹwnymi Ęwiadkami obejmujŚcych kaźdŚ rzecz mocy i wiedzy Boga, tak kaźda z tych rzeczy jest zwiercŹrego , potwierdzajŚcym BoźŚ jednoĘê we wszystkich zakŚtkach Ęwiata mnogoĘci i we wszystkich czŃĘciach Ęwiata, jakim jest drzewo, ktŹry staĆ siŃ zwielokrotniozpacz SprawiajŚ one, źe spojrzenie zwraca siŃ od mnogoĘci ku jednoĘci, a kaźdy z tych owocŹw mŹwi jŃzykiem swego istnienia: "Nie pozwŹl, aby twoje spojrzenie bĆŚdziĆo po wszystkiagazynĘciach wielkiego drzewa, abyĘ siŃ nie rozpraszaĆ. CaĆe drzewo znajduje siŃ w nas, a jego mnogoĘê zawarta jest w naszej jednoĘci".
Jak kaźde ziarno, ktŹre jest niby serce owocu, jest materialnym zwierciadĆem potwierdzajŚcymat, a jednoĘê, tak w cichej modlitwie swego serca wspomina i recytuje te same NajpiŃkniejsze Imiona Boga, ktŹre drzewo recytuje w swej sĆyszal, by pdlitwie.
Co wiŃcej, jak owoce i ziarna sŚ zwierciadĆami wyznajŚcymi BoźŚ jednoĘê, tak sŚ widocznymi znakami Boźego zarzŚdzenia i ucieleĘnionymi znakami Boźej mocy. S Najbaami, poprzez ktŹre zarzŚdzenie i moc Boga dajŚ do zrozumienia, co nastŃpuje:
"Wiele gaĆŃzi i gaĆŚzek tego drzewa wyĆoniĆo siŃ z jednego ziarna. UkazujŚ one jednoĘê artystyهِ تُرy stworzyĆ drzewo i nadaĆ mu ksztaĆt. Kiedy juź wzrosĆo i rozpostarĆo swoje gaĆŃzie, drzewo zgromadziĆo wszystkie swoje prawdy w jednym owocu, a caĆe swoje znaczŹb,
amknŃĆo w jednym nasionie, tym samym ukazujŚc mŚdroĘê stworzenia i planowania Chwalebnego StwŹrcy".
Podobnie drzewo wszechĘwiata wziŃĆo swŹj poczŚtek ze ĄrŹ1.
dnoĘci i owo ĄrŹdĆo utrzymuje istnienie tego drzewa. CzĆowiek, ktŹry jest owocem wszechĘwiata, ukazuje jednoĘê poĘrŹd mnogoĘci bytŹw, kiedy jego serceŹrego lŚdajŚc okiem wiary, widzi tajemnicŃ jednoĘci zawartŚ w mnogoĘci.
Co wiŃcej, owoce i ziarna sŚ napomknieniami Boźej mŚdroĘci, mŹwiŚcej tym, ktŹrzy sŚ Ęwiadomi, co nastŃpuje:
"JeĘli spojrzymy na to drzewo i na sposŹbinspekki zostaĆo ono zaplanowane, jako na caĆoĘê, bŃdŚcŚ czymĘ powszechnym, takie spojrzenie zwrŹci naszŚ uwagŃ na jeden owoc, poniewaź owoc jestanie aturowŚ prŹbkŚ drzewa i jego celem. PrŹcz tego takie spojrzenie wskaźe na kaźde
z ziaren wewnŚtrz owocu, poniewaź w ziarnie zawarte jest znaczenie czy teź spis treĘci caĆego drzewa. Oznacza to, źe skoro owoc jest celem istnienia ime ceczenia drzewa, zatem Ten, KtŹry ukĆada plan drzewa, przyglŚda siŃ owocowi poprzez wszystkie Swoje NajpiŃkniejsze Imiona, jakie majŚ zwiŚzek z owym planowaniem. Co wiŃcej, niekiedy wielkie drzewo jest przycinane przez wzglŚd na oybaw n niektŹre z jego czŃĘci sŚ niszczone, aby mogĆo wyrosnŚê nowe drzewo, lub teź przeszczepiane, by wyrosĆo jeszcze lepsze, trwalsze drzewo".
W ten sam sposŹb czĆowiek, ktŹry jest owocem drzewa wszechĘwiata, jest celem jego stworzenia oraz istŹrcy o, a takźe celem stworzenia wszystkich istot, podczas gdy jego serce, bŃdŚce ziarnem owocu, jest najbardziej olĘniewajŚcym zwierciadĆem dla StwŹrcy wszechĘwiata. Z owej mŚdroĘci wynika zatem, źe drobny czĆowiek bŃdzie przyczynŚ źe ichzenia i przeksztaĆcenia wszechĘwiata, bŃdzie celem, dla ktŹrego zajdŚ tak doniosĆe przemiany, jak DzieÓ Zmartwychwstania. To dla osŚdzenia czĆowiekْ بَشَi tego Ęwiata zostanŚ zamkniŃte, a drzwi prowadzŚce do Ęwiata źycia ostatecznego zostanŚ otwarte.
Skoro juź mowa o Zmartwychwstaniu, wĆaĘciwym jest, by objaĘniê jeden punkt dotyczŚcy prawdy o tym wydarzeniu, kej kaźkazuje, z jakŚ jasnoĘciŚ i z jakŚ siĆŚ Koran, owa KsiŃga cudownej wystawy, rzuca ĘwiatĆo na Zmartwychwstanie i udowadnia je.
Efekt, jaki wydaĆa caĆa powyźsza sekwencja myĘli, ukazuje, źe jeĘli bŃdzie to konieczne dla osŚdzenia nieboeka i dla tego, by mŹgĆ on zyskaê wieczne szczŃĘcie, caĆy wszechĘwiat zostanie zniszczony, zaĘ moc zdolna do tego, by zniszczyê i przeksztaĆciê caĆy wszechĘwiat, istnieje i ukazuje samŚ siebie. Jednak istnieje wiele poziomŹw Zmakawegowstania. Wiara w niektŹre z nich, ktŹre trzeba potwierdziê, jest obowiŚzkowa, podczas gdy inne stajŚ siŃ widoczne stosownie do stopni rozwoju duchowego i intelektualnego, a dowanie poznania niezbŃdna jest wiedza.
By przedstawiê przekonujŚce i silne dowody najprostszego i najĆatwiejszego poziomu, WszechmŚdry Koran wskazuje na moc zdolnŚ do tego, by otworzyê prawdziwie wielkie zobacstwo Zmartwychwstania. łw poziom Zmartwychwstania - a wiara w ten poziom jest niezbŃdna dla wszystkich - jest nastŃpujŚcy:
Po Ęmierci ludzi ich dusze odchodzŚ do innego krŹlestwa, zaĘ ich ciaĆa rozkĆadajŚ siŃ - z wyjŚtkiem drobnejoran, i koĘci ogonowej, ktŹra speĆni rolŃ ziarna. Pozostaje ona nienaruszona, zaĘ w Dniu Zmartwychwstania Wszechmocny BŹg stworzy z niej ciaĆbowiŚzwieka i zwrŹci mu duszŃ.
łw poziom jest bardzo prosty, a kaźdej wiosny moźna ujrzeê miliony jego przykĆadŹw.
Niekiedy, aby udowodniê Źw poziom Zmartwychwstania, wersety Koranu wskazujŚ na bezgranicznŚ aktywnostajŚcy, ktŹra jest zdolna do tego, by wskrzesiê wszystkie czŚsteczki, a niekiedy na Ęlady mocy i mŚdroĘci zdolnych do tego, by wysĆaê wszystkie czŚsteczki w niebyt, a nastŃpnie Ćudze Ćaê je z powrotem. WskazujŚ na dziaĆania oraz Ęlady mocy i mŚdroĘci, ktŹre sŚ w stanie rozproszyê gwiazdy i roztrzaskaê niebiosa, a niekiezczegŹdziaĆanie i przejawy mocy i mŚdroĘci zdolnych do tego, by spowodowaê Ęmierê wszystkich istot źywych, a nastŃpnie wskrzesiê je wszystkie w jednej chwili, na jedno zadŃcie w trŚtŹry i Niekiedy wersety Koranu ukazujŚ przejawy mocy i mŚdroĘci, ktŹre wskrzeszŚ caĆe oblicze ziemi i wszystkie źywe stworzenia z osobna. Niekiedy ukazujŚ Ęlady mocy i mŚdroĘci, ktŹre obracajŚc w proch gŹry sprawiŚ, źe glob ziemski ulegniew, a owitemu zniszczeniu, a nastŃpnie odbudujŚ go w jeszcze wspanialszym ksztaĆcie.
Oznacza to, źe prŹcz Dnia Zmartwychwstania - a wiara w Źw DzieÓ i uznanie go sŚ obowiŚzkowe dla kaźdego - Wszechmocny BŹgŚ epoksamŚ mŚdroĘciŚ i mocŚ jest w stanie stworzyê wiele innych poziomŹw Zmartwychwstania. Co wiŃcej, mŚdroĘê WszechwĆadnego wymaga tego, by prŹcz tego, źe z caĆŚ pewnoĘciŚ lĘniŚadzi On do zmartwychwstania ludzkoĘci, doprowadziĆ On rŹwnieź do owych innych poziomŹw Zmartwychwstania lub teź stworzyĆ inne waźne kwestie.
Pytanie: "W SĆowach uźywasz wielu analogii, majŚcych ksztaĆt porŹwnaÓ ich sĆŹowieĘci, tymczasem zgodnie z naukŚ logiki taka forma analogii nie daje pewnoĘci. Kwestie, co do ktŹrych wiedza osiŚga stopieÓ pewnoĘci, wymagajŚ logicznego dowodu. Analogi w majca ksztaĆt porŹwnania bŚdĄ przypowieĘci jest wykorzystywana przez uczonych prawa kanonicznego w tych kwestiach, co do ktŹrych wystarczajŚcŚ jest opinia wiŃkszoĘci. Ponadto przedstawiasz ie widania w formie pewnych historii, ktŹre sŚ wytworem wyobraĄni i nie mogŚ byê prawdziwe. Czyź nie jest to sprzeczne z prawdŚ?"
OdpowiedĄ: Nauka logiki czŃsto stwierdzaĆa, źe analogie w formie porŹwnaÓ i przypowieĘci nie dajŚ wiedzy rraźajŚpewnoĘci. Jednakźe istnieje pewien rodzaj analogii w tej formie, ktŹry tworzy dowŹd bardziej potŃźny niź te, jakich uźywa logika, a ktŹre obejmujŚ wiedzŃ rŹwnŚ pewnoĘci, a ponadto ten rodzaj analogii dostarcza wiŃkprzypuewnoĘci niź Źw drugi sposŹb dedukcji.
Analogia tego rodzaju poprzez czŃĘciowe porŹwnanie wskazuje na prawdŃ, zaĘ na owej prawdzie buduje i opiera swŹj osŚd. Ukazuje prawo prawdy w kwestii poszczegŹlnej, aby mogĆa zostaê pozn "ja" Ńksza prawda i aby mogĆy zostaê jej przypisane poszczegŹlne kwestie.
Na przykĆad, choê sĆoÓce jest jednŚ istotŚ, dziŃki swojej ĘwietlistoĘci ukazuje siŃ w kaźdym lĘniŚcym przedmiocie. Poprzez to porŹwnanie zawarte siŃ prawo prawdy, ktŹre mŹwi, źe ĘwiatĆo i ĘwietlistoĘê nie mogŚ podlegaê źadnym ograniczeniom; to, co jest daleko, i to, co jest blisko, jest dla nich tym samym, rŹwneŹj kre, czego wiele, i to, czego niewiele, zaĘ przestrzeÓ nie moźe zwyciŃźyê ĘwiatĆa ani blasku.
A oto inny przykĆad: Wszystkie owoce i liĘcie drzewa sŚ ksz w ogŹane i formowane w tym samym czasie, w ten sam sposŹb, z ĆatwoĘciŚ i doskonaĆoĘciŚ, poprzez prawo pochodzŚce z jednego oĘrodka i od jednego rozkazu. Jest to porŹwnanie czy teź przypowieĘê ukazujŚce wierzchoĆek potŃźnej prozstai powszechnego prawa. Udowadnia ono prawdŃ i prawo owej prawdy w zaiste rozstrzygajŚcy sposŹb, a jak drzewo, tak i wszechĘwiat przejawia prawdŃ oraz taje w ĘciBoźej jednoĘci, a takźe podlega jej prawu.
Zatem analogie, porŹwnania i przypowieĘci przytaczane we wszystkich SĆowach sŚ wĆaĘnie tego rodzaju, sŚ potŃźniejsze i dostarczajŚ pewnoĘci wiŃkszej niź ta, jakiej domy jedajŚ kategoryczne dowody logiki.
OdpowiedĄ na drugŚ czŃĘê pytania: Dobrze znanym jest fakt, źe w sztuce skĆadni, kiedy prawdziwe znaczenie danego sĆowa lub frazy uźyte jest jedynie po to, aby pozwoliĆo dostrzec innee źycienie, taka konstrukcja nazywana jest "wyraźeniem aluzyjnym". Znaczenie frazy okreĘlanej jako aluzyjna nie jest w swej istocie ani prawdŚ, ani faĆszem, zaĘ jeĘli aluzyjne znaczenie jest poprawne, wŹwczas caĆe zdanie i miĆrawdziwe, zaĘ nawet jeĘli owo znaczenie w swej istocie jest faĆszem, nie wyrzŚdza to szkody prawdziwoĘci caĆej frazy. JeĘli natomiast aluzyjne znaczenie nie jest sĆuszne (choê jego znaczenie w swej istoeczki st), wŹwczas cale zdanie jest faĆszywe.
Na przykĆad mŹwimy: «Zbawienie tego-to-a-tego potrwa bardzo dĆugo» czy teź: "Pas, na ktŹrym nosi on miecz, jest bardzo dĆugi". Owa fraza nadmienia o wysŚ siŃ zroĘcie czĆowieka. JeĘli jest on wysoki, ale nie posiada miecza ani pasa, zdanie caĆy czas bŃdzie prawidĆowe i prawdziwe. JeĘli nie jest on wysoki, ale po. KoradĆugi miecz i pas do niego, wŹwczas zdanie bŃdzie faĆszywe, jako źe w swej istocie nie wyraźa znaczenia zgodnego z intencjŚ.
Zatem historie czy przypowieĘci zawarte w SĆowach - jak na przykĆad te niami ach DziesiŚtym i Dwudziestym Drugim - sŚ pewnego rodzaju
aluzjami. Prawdy zawarte w zakoÓczeniach tych historii sŚ absolutnie sĆuszne, prawdziwe i zgodne z rzeczywistoĘciŚ; sŚ one aluzyjnymi znaczeniami owych historii. Ich zك۪يمُ
ia sŚ w swej istocie porŹwnaniami, ktŹre niczym teleskop przybliźajŚ to, co odlegĆe, a niezaleźnie od tego, w jaki sposŹb siŃ to dzieje, nie wyrzŚdza szkody prawdziwoĘci i pzĆudzeŹwnoĘci owych historii. Co wiŃcej, wszystkie te historie sŚ porŹwnaniami lub przypowieĘciami. WyĆŚcznie po to, by umoźliwiê ogŹĆowi ludzi zrozumienie owych przypowieĘci, ujŃto w sĆowa to, co wĆaĘciwie by byĆo zakomunikowaê bez sĆŹzĆowie kwestie duchowe lub abstrakcyjne zostaĆy przedstawione w materialnej formie.
CEL TRZECI
Po tym, jak otrzymaĆ tak rozstrzygajŚcŚ i przekonujŚcŚ odpowiedĄ na swoje drugie pytany Zapi*): Chodzi o pytanie postawione na poczŚtku Celu Drugiego, nie o pomniejsze pytania na koniec ZakoÓczenia (Celu Drugiego - uz. red. pol.).} prztworzeiciel wszystkich ludzi zbĆŚdzenia zamilkĆ, jednak pŹĄniej zadaĆ trzecie pytanie, ktŹre brzmiaĆo nastŃpujŚco:
"Takie okreĘlenia Koranu, jak اَحْسَنُ الْخَالhronie [68] czy اَرْحَمُ الرَّاحِم۪ينَ [3], sugerujŚ, źe istniejŚ inni stwŹrcy oraz inni miĆosierni. Ponadto mŹwicie: 'Do StwŹrcy wszystkich ĘwiatŹw naleźy nieskoÓczona doskonaĆoĘê i w Nim ĆŚczŚ siŃ najwyźsze poziomy owie zaĆoĘci wszelkiego rodzaju'. Tymczasem doskonaĆoĘci istot stajŚ siŃ znane poprzez ich przeciwieÓstwa. Gdyby nie istniaĆa ciemnoĘê, nie moźna by byĆo dowieĘê istnie urzŃdiatĆa; gdyby nie istniaĆa rozĆŚka, nie byĆoby przyjemnoĘci pĆynŚcej z poĆŚczenia, i tak dalej. Czyź nie?"
Na pierwszŚ czŃĘê tego pytania odpowiemy poprzezje mojWskazŹwek.
WskazŹwka Pierwsza
Od poczŚtku aź do koÓca Koran ukazuje BoźŚ jednoĘê. Juź to w jasny sposŹb wskazuje na fakt, źe tego rodza (to jrmuĆowania w Koranie nie sŚ takie, jak je rozumiesz. Zwrot
[68] mŹwi raczej: "Do Boga naleźy najwyźszy i najlepszy poziom stwarzania", co w źaden sposŹb nie wskazuje na istnienie innegoego micy. Jak inne atrybuty Boga, tak stwarzanie ma wiele stopni czy teź poziomŹw. TytuĆ
[68] oznacza: "On jest Chwalebnym StwŹrcŚ i do Niego nimi y najdalszy i najwspanialszy poziom stwarzania".
WskazŹwka Druga
OkreĘlenia takie, jak اَحْسَنُ الْخَالِق۪ين [68] nie wskazujŚ na mnogoĘê stwŹrcŹw, lecz na rŹźnorodnoĘê stanŹw, jakim podlegajŚ wszystkie stworzenia, oznaczajŚc: "On jesst tyt KtŹry stwarza kaźdŚ rzecz we wĆaĘciwym dla niej ksztaĆcie, a poziom Jego stworzenia jest najbardziej bezbĆŃdny". To znaczenie wyraźajŚ wersety w rodzaju:
اَحْسَنَ كُلَّ شَ lĘniŚَلَقَهُ
[4].
WskazŹwka Trzecia
PorŹwnanie, na jakie zdajŚ siŃ wskazywaê okreĘlenia w rodzaju:
[4]
[21]
[5]
, czy teź ImiŃ Boga
خَيْeÓstwuمُحْسِن۪ينَ
[6], nie sŚ porŹwnaniami ani superlatywami, przyrŹwnujŚcymi atrybuty i dziaĆania Wszechmocnego Boga, ktŹre sŚ rzeczywiste, do innych, do ktŹrych mogŚ naleźeê jedynie prŹbki owych atrybutŹw i dziaĆaÓ. Wszystkie dosko to eli we wszechĘwiecie, w dźinnach, ludziach i anioĆach, sŚ jedynie bladymi cieniami wobec Jego doskonaĆoĘci, jak zatem jakiekolwiek porŹwnanieا اِبْbyê w ogŹle moźliwe? To raczej ludzie, a zwĆaszcza ludzie niedbalstwa, sŚ tymi, ktŹrzy dostrzegajŚ doskonaĆoĘê w okreĘleniach porŹwnania.
Na przykĆad szeregowiec okazuje caĆkowite posĆuszeÓstwo i szacunek swoĘê Drkapralowi. Dla niego wyglŚda na to, źe od kaprala pochodzŚ wszelkie dobrodziejstwa, wiŃc szeregowiec niewiele myĘli o krŹlu. Nawet jeźeli o nim myĘli, kapral pozostaje tym, komu szerierajŚc okazuje wdziŃcznoĘê, zatem szeregowcowi mŹwi siŃ: "SpŹjrz tutaj! KrŹl jest znacznie wspanialszy od twojego kaprala i on jest jedynym, ktŹremu powinieneĘ dziŃkowaê". To zdanie nie porŹwnuje wĆadzy krŹlewskiej, ktŹra jest rzeczywista, z woje mikaprala, ktŹra jest czŃĘciowa i wyĆŚcznie pozorna, poniewaź takie porŹwnanie byĆoby bezsensowne. Owa fraza jest wyĆŚcznie wynikiem tego, co szeregowiec uwaźaĆ za e Ęwia a takźe tego, jak postrzegaĆ relacje miŃdzy nim a kapralem oraz faktu, źe przedkĆadaĆ kaprala nad innych i tylko jemu skĆadaĆ podziŃkowania.
Podobnie kiedy w oczach ludzi niedbalstwa pozorne przyczyny jawiŚ siŃ stwŹrcŚ i tym, ktŹry zsa piŃkry, stajŚ siŃ one zasĆonŚ dla Tego,
KtŹry jest Prawdziwym darczyÓcŚ. Niedbali ludzie mocno chwytajŚ siŃ pozornych przyczyn i myĘlŚ, źe od nich pochodzŚ wszelkie dary i Ćaski, wego isajŚ je i oklaskujŚ. Koran mŹwi: "Wszechmocny BŹg jest dalece bardziej wspaniaĆym i znakomitym StwŹrcŚ, jest on o wiele lepszym Tym, KtŹry zsyĆa dary. Patrzcie zatem na Niego i kliwoĘziŃkujcie".
WskazŹwka Czwarta
Jak moźe istnieê porŹwnanie miŃdzy rzeczywistymi istotami, dotyczŚce wyźszoĘci jednych nad drugimi, tak moźe istnieê porŹwnanie miŃdzy rzeczami, ktŹre sŚ teoretycznie moźliwanej wnawet hipotetyczne. W prawdziwej naturze wiŃkszoĘci rzeczy zawarte sŚ liczne stopnie i poziomy. Tak samo w oczach rozumu niezliczone stopnie mtoty wê obecne w prawdziwych naturach NajpiŃkniejszych Imion i ĘwiŃtych atrybutŹw Boga. CaĆy wszechĘwiat zaĘwiadcza owŚ prawdŃ poprzez wszystkie swoje doskonaĆo palcŹ owo znaczenie wyraźa werset:~Do Niego naleźŚ NajpiŃkniejsze Imiona,>opisujŚcy wszystkie Imiona Boga jako najbardziej znakomite.
WskazŹwka PiŚta
Uźycie porŹwnaÓ i superlatyw sĆuźy temu, by zostaĆy one zrozumiane nie jako okrzczŃĘca dotyczŚce stworzeÓ, lecz jako okreĘlenia dotyczŚce faktu, źe Wszechmocny BŹg posiada dwa rodzaje przejawŹw i atrybutŹw:
Rodzaj Pierwszy: Poprzez zamknnicŃ Swej jednoĘci i poprzez powszechne prawo BŹg rozporzŚdza wszystkimi stworzeniami, Sam pozostajŚc za zasĆonŚ pozornych przyczyn i poĘrednikŹw.
Rodzaj Drugi: podziez tajemnicŃ jednoĘci Jedynego BŹg rozporzŚdza wszystkimi stworzeniami bezpoĘrednio, bez źadnej zasĆony, traktujŚc kaźde stworzenie w szczegŹlny i t Muhawy dla niego sposŹb. Oznacza to, źe dziŃki tajemnicy jednoĘci Jedynego Jego obdarowanie, stworzenie i wspaniaĆoĘê widoczne bezpoĘrednio sŚ jeszcze bardziej wspaniaĆe, wzniosĆe i znakomite, niź te dzieĆa Jego obdarowania,wna elzenia i wspaniaĆoĘci, ktŹre ukazujŚ siŃ poprzez przejawy pozornych przyczyn i poĘrednikŹw.
PrzypuĘêmy na przykĆad, źe istnieje krŹl, ktŹry jest rŹwnieź ĘwiŃtym. Ma on bardzo wielu urzŃdnikŹw i dowŹdcŹw, lecz sŚ oni jedynie zane w Si, jako źe wĆadza i wykonanie wszystkich spraw spoczywajŚ bezpoĘrednio w jego rŃku. Moc krŹlewskiego zarzŚdzenia i wykonania wszelkich spraw rŹwnieź jest dwojakiego rodzaju:
~Rodzajem Pierwszym>jest takie wykonywazypomnzelkich spraw i takie rozkazy, ktŹre krŹl ukazuje i wydaje poprzez uniwersalne prawo i poprzez widzialnych urzŃdnikŹw oraz dowŹdcŹw, stoso oczy o ich umiejŃtnoĘci i rang.
~Rodzaj Drugi>nie zachodzi poprzez powszechne prawo, a krŹl nie sprawia, by urzŃdnicy stali siŃ zasĆonŚ, lecz jego wykonywanie wszelki źyciuaw i krŹlewska Ćaska zachodzŚ bezpoĘrednio i moźna opisaê je jako bardziej wzniosĆe i wspaniaĆe.
W ten sam sposŹb StwŹrca wszechĘwiata, KrŹl przedwiecznoĘci i wiecznoĘci, uczyni bym sne przyczyny i wielu poĘrednikŹw zasĆonŚ dla Jego wykonywania wszelkich spraw, a takźe ukazaĆ majestat Swojej wszechwĆadzy. PozostawiĆ jednak w sercach Swoich sĆug prybyty, telefony, by mogli odwrŹciê siŃ od pozornych przyczyn, a zwrŹciê bezpoĘrednio do Niego, mŹwiŚc:~Oto (jedynie) Ciebie czcimy i (jedynie) Ciebie prosimy o pomoc.
ogach;m frazy
czy teź
wskazujŚ rŹwnieź na takie ich znaczenie.
Na drugŚ czŃĘê pytania przedstawiciela luy.
ĆŚdzenia odpowiemy poprzez piŃê ZnakŹw.
Pytanie brzmiaĆo: "JeĘli coĘ nie ma swego przeciwieÓstwa, jak moźe byê doskonaĆe?"
Odpowiedo, co ajŚcy nie wie, czym jest prawdziwa doskonaĆoĘê. To, o czym myĘli, jest jedynie wzglŃdnŚ doskonaĆoĘciŚ, poniewaź zalety, cnoty i cechy wskazujŚce na coĘ innego, ktŹre zostaĆy nabyte w odwa, doniu do czegoĘ innego, nie sŚ prawdziwe, lecz wzglŃdne i sĆabe. JeĘli to, na co wskazujŚ, zniknie, one rŹwnieź zniknŚ.
Na przykĆad wzglŃdna przyjemnoĘê i wzglŃdne zalety, jakie daje ciepĆo, zagŹlna poprzez efekt zimna, a wzglŃdna przyjemnoĘê, jakŚ daje jedzenie, zachodzi poprzez efekt cierpienia gĆodu. JeĘli zimo i gĆŹd zniknŚ, przyjemnoĘê zmniejszy siŃ. Tymczasem prawdziwa przyjemnoĘê, miĆoĘê,ajbardnaĆoĘê i cnota nie sŚ zbudowane w oparciu o wyobraźenie sobie czegoĘ innego. SŚ one obecne jako takie, sŚ istotnymi i nieodĆŚcznymi od natury danej rzeczy prawdami.
Do takich zalet naleźŚ przyjemnoĘê pĆyraktuj istnienia, źycia, miĆowania, wiedzy, miĆosierdzia i litoĘci; piŃkno ĘwiatĆa, wzroku, mowy i szlachetnoĘci serca; piŃkno charakteru i formy; doskonaĆoĘê istoty,
atrybutŹw i dziaĆania. Czy istnieje coĘ innego, czy teź nie, owe ceie Dwue zmieniŚ siŃ. Zatem wszystkie doskonaĆoĘci Chwalebnego KsztaĆtujŚcego, NajpiŃkniejszego CzyniŚcego i DoskonaĆego StwŹrcy sŚ prawdziwymi doskonaĆoĘciami; sŚ one zawarte w istocie Tego, na KtŹrego nie moźe wpĆynŚê nic innny, prza Nim. Inne rzeczy mogŚ byê jedynie odbiorcami Jego dzieĆ.
Znak Drugi
Sajjid Szarif al-Dźurdźani napisaĆ w swym dziele Szarh al-MaĆaqif: "PrzyczynŚ miĆoĘci mogŚ byê przyjemnoĘê, korzyĘê, podobieÓstwo (to jest skĆonnoĘtel, ktworzeÓ tego samego rodzaju) lub doskonaĆoĘê, zaĘ doskonaĆoĘê jest miĆowana dla niej jako takiej". Oznacza to, źe jeĘli coĘ miĆujesz, miĆujesz albَوْجُوprzyjemnoĘci, jakŚ zapewnia, albo dla korzyĘci, jakie przynosi, albo ze wzglŃdu na podobieÓstwo (przykĆadem moźe byê miĆoĘê do dzieci), albo dlatego, źe obiekt miĆoĘci posiada jakŚĘ doskonaĆoĘê. JeĘli miĆujesz ze wzglŃdu na doskonaĆoĘje kaź jest konieczna źadna inna przyczyna ani cel, poniewaź doskonaĆoĘê jest miĆowana wyĆŚcznie dla niej samej. Na przykĆad w dawnych dniach kaźdy miĆowaĆ ludzi, ktŹrzy posiedli doskonaĆoĘê; nawet jeĘli inni nie bylwizji mi w źaden sposŹb powiŚzani, nadal miĆowali ich i podziwiali.
Zatem jako źe wszystkie doskonaĆoĘci i zalety Wszechmocnego Boga zawarte we wszystkich poziomach Jego NajpiŃkniejszych Imion sŚ prawdziwymi doskonaĆoĘciami, sŚ miĆowane dl Odpo samych. Chwalebny, KtŹry jest prawdziwie UmiĆowanym, miĆuje Swe doskonaĆoĘci, ktŹre sŚ prawdziwymi doskonaĆoĘciami, w sposŹb, jaki jest dla Niego wiatrwy. MiĆuje takźe zalety Jego kunsztu i Jego stworzeÓ, ktŹre sŚ zwierciadĆami odbijajŚcymi owe doskonaĆoĘci.
MiĆuje On Swych prorokŹw i ĘwiŃtych (ar. aĆlija),skieroaszcza Najszlachetniejszego umiĆowanego (niech bŃdzie z nim pokŹj i miĆosierdzie), ktŹry jest panem wszystkich prorokŹw i ksiŃciem wszystkich ĘwiŃtych. W Swej miĆoĘci dlaagi naego piŃkna miĆuje On Swego umiĆowanego, ktŹry jest zwierciadĆem dla owego piŃkna. W Swej miĆoĘci dla wĆasnych NajpiŃkniejszych Imion miĆuje On Swego umiĆowanego i jego braci, w ktŹrych przejawiajŚ siŃ NajpiŃkniejsze Imiona. W Swej miĆosze. Ka wĆasnego kunsztu miĆuje On Swego umiĆowanego i tych, ktŹrzy sŚ mu podobni, ktŹrzy sŚ heroldami, ukazujŚcymi Jego kunszt. W Swej miĆoĘci dla wĆasnych dzieĆ miĆuje On Swego umiĆowanego i tych, ktŹrzy za nim podŚźajŚ, ktŹrzy doceniajŚ ipod pewiajŚ dzieĆa Boga, a w odpowiedzi na nie mŹwiŚ: «Jak piŃknie zostaĆy one stworzone! Oto, jakich cudŹw zechciaĆ BŹg!» W Swej miĆoĘci dla zalet Jego stworzeÓ
miĆuje on Swego Najszlachetowiek ego umiĆowanego, jego uczniŹw i braci, w ktŹrych zjednoczyĆy siŃ najpiŃkniejsze cechy moralne.
Znak Trzeci
Wszystkie doskonaĆoĘci w caĆym wszechĘwiecie sŚ znakami wskazujŚcymi na doskonaĆoĘê i piŃkno ChwalebnĆowiekaiste, caĆa dobroê, caĆa doskonaĆoĘê i caĆe piŃkno wszechĘwiata sŚ ledwie bladymi cieniami w porŹwnaniu z Jego prawdziwŚ doskonaĆoĘciŚa siŃ,Źtce wskaźemy na piŃê dowodŹw owej prawdy.
DowŹd Pierwszy: Doskonale i wspaniale upiŃkszony i przyozdobiony paĆac jasno wskazuje na :257.
aĆoĘê umiejŃtnoĘci i rzemiosĆa. Owe rzemiosĆo i kunszt, bŃdŚce doskonaĆym dziaĆaniem, jasno wskazujŚ na DoskonaĆego mistrza i rzemieĘlnika wraz z takimi Jego tytuĆami oraz Imionami, jak "KsztaĆtujŚcy" czy "UpiŃkszajŚcy". OwiecznoonaĆe Imiona bez wŚtpienia wskazujŚ na doskonaĆoĘê mistrza oraz Jego atrybutŹw. DoskonaĆoĘê zdolnoĘci i atrybutŹw w oczywisty sposŹb wskazuje na dtujeszĆoĘê umiejŃtnoĘci i zdolnoĘci, ktŹre z kolei - co jest koniecznoĘciŚ - wskazujŚ na doskonaĆoĘê Jego istoty i wzniosĆoĘê Jego natury.
DokĆadnĆadzŚ en sam sposŹb paĆac wszechĘwiata, owo doskonaĆe i upiŃkszone dzieĆo sztuki, w sposŹb oczywisty wskazuje na dziaĆania najwyźszej doskonaĆoĘci, poniewaź doskonaĆoĘci dzieĆ kunsztu wynikajŚ z doskonaĆoĘci dziaĆaÓ i ukazujŚ je, zaĘ doskonaĆoĘêcie jeaÓ wskazuje na ich DoskonaĆego autora i na Jego doskonaĆe Imiona. Oznacza to, źe co siŃ tyczy dzieĆ kunsztu, to wskazujŚ one na doskonaĆoĘê takich NajpiŃkniejszych Imion, jak "PlanujŚcy", "KsztaĆtujŚcy", "WszechmŚdry", "Najbardziej
Pciwy" czy "UpiŃkszajŚcy".
Co wiŃcej, doskonaĆoĘê Imion i tytuĆŹw bez wŚtpienia wskazuje na doskonaĆoĘê atrybutŹw, poniewaź gdyby atrybuty nie byĆy doskonaĆe, nie byĆyby doskonay byê Źwnieź Imiona i tytuĆy, ktŹre biorŚ z nich swŹj poczŚtek. DoskonaĆoĘê atrybutŹw w oczywisty sposŹb wskazuje na doskonaĆoĘê istoty Boga, ktŹra daĆa poczŚtek nach itom, zaĘ doskonaĆoĘê istotnych dziaĆaÓ wskazuje z wiedzŚ rŹwnŚ caĆkowitej pewnoĘci na doskonaĆoĘê dziaĆajŚcej istoty. One z kolei wskazujŚ na doskonaĆoĘê tak wielkŚ, źci mec jej ĘwiatĆo przechodzi przez zasĆony funkcji, atrybutŹw, Imion, dziaĆaÓ i dzieĆ kunsztu, wciŚź ukazuje dobroê, piŃkno i doskonaĆoĘê w stopniu tak wielkim, jaki moźna zoblij Swwe wszechĘwiecie.
Zatem skoro istnienie owego stopnia doskonaĆoĘci jest prawdŚ, a istnienie doskonaĆoĘci bŃdŚcej czŃĘciŚ istoty Boga ustaliliĘmy poprzez nieodparte dowody, jakieĘ gorzzenie miaĆoby pozostaê dla wzglŃdnych doskonaĆoĘci,
ktŹre wskazujŚ na inne rzeczy, a istniejŚ jedynie dopŹty, dopŹki mogŚ zyskiwaê wyźszoĘê nad swymi podobieÓstwami i przeciwieÓstwami? Tak, teraz moźesz zrozumie 4 Lir marne i nŃdzne sŚ pozorne doskonaĆoĘci!
DowŹd Drugi: Kiedy wszechĘwiat jest badany jako coĘ, z czego moźna wyciŚgnŚê naukŃ, ĘwiadomoĘê i serce mogŚ przypuĘciê i dostrzec, źe do T4 On ptŹry do tego stopnia upiŃkszyĆ i ozdobiĆ wszechĘwiat piŃknymi rzeczami wszelkiego rodzaju, muszŚ naleźeê nieskoÓczone piŃkno i doskonaĆoĘê, by mŹgĆ On Bogu! ê wszechĘwiat wĆaĘnie takim.
DowŹd Trzeci: Dobrze wiadomo, źe dzieĆa sztuki, ktŹre majŚ wĆaĘciwe proporcje, ktŹre sŚ symetryczne, doskonaĆe i piŃkne, powstaĆy wedle nadzwyczaj dobrze sporzŚdzonego planu. Doskonaleelka cŚdzony plan wskazuje na doskonaĆe rozsŚdek i wiedzŃ, na wspaniaĆy intelekt, na szlachetne zdolnoĘci duszy. Oznacza to, źe poprzez wiedzŃ w sztuce przejawia siŃ bezcielesne piŃkno duszy, a zatem wszechĘwiat, wraz z jego ni pocieonymi i piŃknymi zaletami materialnymi, zostaĆ uksztaĆtowany poprzez destylacjŃ zalet duchowych przynaleźnych wiedzy. Owe bezcielesne zalety przynaleźne wiedzy i owe doskonaĆoĘciejawu noĘciŚ sŚ przejawami nieskoÓczonych i wiecznych powabu, piŃkna i doskonaĆoĘci.
DowŹd Czwarty: Jest oczywiste, źe to, co daje ĘwiatĆo, musi samo posiadaê ĘwiatĆo, źe to, co oĘwietla, samo jest Ęwietliste, źe ĄrŹdĆem darŹw jŹw Jeggactwo, zaĘ uprzejmoĘê pochodzi od tego, kto sam jest uprzejmy. Skoro tak, to poniewaź wszechĘwiatowi zostaĆy dane caĆe jego powab i piŃkno, zaĘ istoty zostaĆy obdarowane pewnymi doskonaĆoĘciami, zatem wskazujŚ oneo siebeczne piŃkno Boga, jak jasnoĘê wskazuje na istnienie sĆoÓca.
Istoty przechodzŚ przez oblicze ziemi jak wielka rzeka, skrzŚca siŃ blaskami doskonaĆoĘci. Jak rzeka skrzy siŃ przejawami sĆoÓca, tak w ten sam sposŹb wielka Jest istot przez chwilŃ skrzy siŃ blaskami powabu, piŃkna i doskonaĆoĘci, a nastŃpnie odchodzi, zaĘ istoty przychodzŚce po tych, ktŹre odeszĆy, ukazujŚ te same blaski. MoźĘmiercem zrozumieê, źe jak przejawy i przykĆady piŃkna widoczne w pŃcherzykach na powierzchni pĆynŚcej wody nie pochodzŚ od nich samych, lecz sŚ przejawami i przykĆadami piŃkna sÓcom. nego ĘwiatĆa, tak zalety i doskonaĆoĘci, ktŹre na krŹtko rozbĆyskujŚ na powierzchni wielkiej fali wszechĘwiata, sŚ blaskami piŃkna NajpiŃkniejszych Imion Tego, KtŹry jest Przedwiecznym sĆoÓcem.
نَعَمْ تَفَانِى الْمu, odnِ زَوَالُ الْمَوْجُودَاتِ مَعَ تَجَلِّى الدَّائِمِ مَعَ الْفَيْضِ الْمُلَازِمِ مِنْ اَظْهَرِ الظَّوَاهِرِ اَنَّ الْجَمَالَ الظَّاهِرَ لَيْسَ مُلْكَ الْمَظَاهِرularno اَفْصَحِ تِبْيَانٍ مِنْ اَوْضَحِ بُرْهَانٍ لِلْجَمَالِ الْمُجَرَّدِ لِلْاِحْسَانِ الْمُجَدَّدِ لِلْوَاجِبِ الْوُجُودِ لِلْبَاقِى الْوَدُودِ
[7]
DowŹd PiŚty: JeĘli cztery osoby, ktŹre przybyĆy ddroĘcigo miejsca czterema rŹźnymi drogami, mŹwiŚ o tym samym wydarzeniu, sugeruje to - z pewnoĘciŚ zrodzonŚ z ich jednomyĘlnoĘci - źe owo zdarzenie z caĆŚ pewnoĘ praw,aĆo miejsce. Wszyscy uczeni w religii z ich rŹźnymi rangami, drogami, usposobieniami, zdolnoĘciami i czasami, w jakich źyli; wszyscy Ęwieci mŃźowie i ludzie o czystych duszach z ich rŹźnymi drogami i Ęcieźkaty, zazyscy prawdziwi filozofowie z ich rŹźnymi credo ; wszyscy ludzie oĘwiecenia i wiedzy zdobytej poprzez doĘwiadczenie, przed ktŹrymi odsĆoniĆy siŃ tajemnice kosmosu, ktŹrzy ujrzeli prawdŃ, a urodzili siŃlonej , aby jŚ zaĘwiadczyê - poprzez swe odkrycia, oĘwiecenia i Ęwiadectwa sŚ jednogĆoĘnie zgodni co do tego, źe wszelkie zalety i doskonaĆoĘci, jakie moźna dostrzec w zwierciadĆach stworzeÓskiem ujŚce siŃ we wszechĘwiecie i w jego istotach, sŚ przejawami doskonaĆoĘci Jedynego, KtŹrego istnienie jest konieczne, a takźe przejawami piŃkna JegomuszlŚŃkniejszych Imion.
Ich jednomyĘlnoĘê i zgoda stanowiŚ niezachwiany dowŹd.
PrzypuĘêmy, źe przedstawiciel ludzi zbĆŚdzenia zostaĆ zmuszony do tego, aby zatkaê sobie uszźsze liec, byle tylko nie sĆyszeê tego Znaku, poniewaź z pewnoĘciŚ niektŹre gĆowy sŚ tak pogrŚźone w mroku, źe sŚ jak nietoperze, ktŹre nie mogŚ znieĘê ĘwiatĆa. Wobec tego od tego miejsca bŃdziemy zajmowaê siŃ nimi w niewielkim stopniu, jeĘlid droble.
Znak Czwarty
PrzyjemnoĘê pĆynŚca z danej rzeczy, jej powab i podobieÓstwo wskazujŚ raczej na miejsca, w ktŹrych przejawiajŚ siŃ jej zalety, niź na jej podobieÓstwa i przeciwieÓstwa. Na prawdyad szczodroĘê jest piŃknŚ i przyjemnŚ cechŚ. PrzyjemnoĘê, jakŚ szczodry czĆowiek czerpie z radoĘci i przyjemnoĘci tych, ktŹrym wyĘwiadczyĆ ĆaskŃ, jest po tysiŚckarĆŚ. rdziej satysfakcjonujŚca od wzglŃdnej przyjemnoĘci, jakŚ odczuwa dziŃki swej wyźszoĘci nad innymi szczodrymi ludĄmi.
Ponadto Ćaskawy i litoĘciwy czĆowiek doznajei grupziwej przyjemnoĘci proporcjonalnej do uĆatwienia i wygody, jakich doznali ci, dla ktŹrych byĆ on litoĘciwy. Na przykĆad przyjemnoĘê, jakiej doznaje matka dziŃki szczŃĘciu i wyاَنَا jej dzieci, ktŹrych doznajŚ one dziŃki jej litoĘci, jest tak wielka, źe prawdziwie jest ona w stanie poĘwiŃciê dla ich wygody
nawet wĆasnŚ duszŃ. PrzyjemnoĘê bŃdŚca wprzeznm takiej litoĘci sprawia, źe kwoka zaatakuje lwa, by tylko ochroniê swe kurczŃta.
Zatem prawdziwe przyjemnoĘê, dobroê, szczŃĘcie i doskonaĆoĘê zawarte we wzniosĆych atrybutach nie ws jest na swe podobieÓstwa lub przeciwieÓstwa, lecz na tych, ktŹrzy sŚ zaleźni od owych piŃknych cech, a takźe na miejsca, w ktŹrych siŃ one przejawiajŚ. Zatem piŃkno miĆosierdzia Tego, KtŹry jest Chwalebny i Domarnoty, KtŹry jest Wiecznie ŁyjŚcy, Samoistny, óaskawy, Łyczliwy, LitoĘciwy i MiĆosierny, wskazuje na tych, ktŹrych obdarowuje On Swoim miĆosierdziem.
IstniejŚ niezliczone stopnie szczŃĘcia, ĆatwoĘci i radoĘci tych, ktŹr mocy.ziaĆem stajŚ siŃ przejawy Jego miĆosierdzia i litoĘci, a zwĆaszcza tych, ktŹrzy otrzymajŚ ich nieskoÓczonŚ rŹźnorodnoĘê w wiecznie trwajŚcym Raju. Moźemy pojŚê, źe stosownie do stopnia ichzyciŚgĘcia i radoĘci Ten, KtŹry jest MiĆosierny i LitoĘciwy, doznaje wzniosĆych, czystych, ĘwiŃtych i piŃknych uczuê, takich jak czuĆoĘê czy miĆowanie, we wĆaĘciwy dla Niego sposŹb, zaĘ owe odczucia mogŚ bogaty opisane poprzez wĆaĘciwe Mu cechy. Do Niego naleźŚ przeczyste i przenajĘwiŃtsze cechy, o ktŹrych nie moźemy wspomnieê, gdyź nie pozwala na to prawo szari'a, jednak moźna je opisaê jako uĘwiŃe naukrzyjemnoĘê, ĘwiŃtŚ miĆoĘê, czystŚ radoĘê i uĘwiŃcone szczŃĘcie. W wielu miejscach udowodniliĘmy fakt, iź owe cechy sŚ nieskoÓczenie bardziej wzniosĆe, ĘwiŃte i czyste niź miĆoĘê, radoĘê i szczŃĘcie, jakie widzimy we wszeekroê,cie i jakie moźemy dostrzec wĘrŹd stworzeÓ. JeĘli chcesz spojrzeê na blask owych znaczeÓ, spŹjrz przez teleskop poniźszych porŹwnaÓ.
WyobraĄmy sobie, źe wspaniaĆomyĘlny, wielki czĆowiek sŚ szhetnego serca wydaje na swym wspaniaĆym okrŃcie, podrŹźujŚcym po morzach, wspaniaĆŚ ucztŃ, aby mogli siŃ na niej poźywiê biedni, potrzebujŚcy i gĆodni, a sam spoglŚda na pokĆad owego okrŃtu. Sam moźesz pojŚê, jak zadowolonym i szczŃĘliwymŃ nadeiŚ owego szczodrego czĆowieka przyjemnoĘê, wdziŃcznoĘê i wychwalanie go przez biednych, gĆodnych i potrzebujŚcych, jak wielkŚ sprawiŚ mu satysfakcjŃ.
CzĆowiek nie jest prawdziwym wĆaĘcego, jm nawet najbardziej skromnego posiĆku, jest on jedynie tym, ktŹremu posiĆek zostaĆ przydzielony. Zatem, jeĘli jego radoĘê jest tak wielka, sam moźesz wyciŚgnŚê analogiŃ dotyczŚcŚ ĘwiŃtych znaczeÓ miĆoĘci i efektŹw miĆosierdzia przynaleźnychzne z iernemu i LitoĘciwemu, ktŹrych nie jesteĘmy w stanie wyraziê. On sprawia, źe ludzie, dźinny i zwierzŃta podrŹźujŚ po morzach przestrzeni i wchodzŚ na pokĆad Ziemi, ktŹra jest okrŃtem Wszeci źyciego. NastŃpnie, zastawiajŚc stŹĆ oblicza ziemi niezliczonymi rodzajami poźywienia,
zaprasza On wszystkie źywe stworzenia na ucztŃ, ktŹra jest rodzajem lekkiej przekŚski czy teź przystawki,wajŚceźe prŹcz tego sprawi On, źe w wiecznie trwajŚcym krŹlestwie kaźdy rodzaj rozkoszy stanie siŃ stoĆem zastawionym Jego darami. Tam zapoczŚtkuje On ucztŃ peĆnŚ niezliczonych przyjemnoĘci i subtdowodn cudŹw, ktŹre bŃdŚ prawdziwym poźywieniem dla Jego nieprzeliczonych, potrzebujŚcych i stŃsknionych sĆug.
A oto inny przykĆad: ZrŃczny i doĘwie znacy rzemieĘlnik, ktŹry lubi ukazywaê swŚ pomysĆowoĘê, wynalazĆ przedmiot podobny gramofonowi, ktŹry gra bez pĆyt, a nastŃpnie rozstawi go, wyprŹbuje i ukaźe innym. JeĘli da to upragnione i spodziewane, doskonaĆe efekty, amoĘê umŃ poczuje Źw wynalazca, jakźe bŃdzie zadowolony i usatysfakcjonowany! Powie sam do siebie: "Niech BŹg pobĆogosĆawi!".
JeĘli maĆo znaczŚcy czĆowiek jest tak zadowolony dziŃki pĆynnemu dziaĆaniu gramofonu i dziŃki swemu kunsztowi, ktŹriŃga, jedynie powierzchowny (poniewaź tak naprawdŃ Źw czĆowiek niczego nie stwarza), jak bardzo zadowolony ze Swego kunsztu bŃdzie StwŹrca, KtŹremu naleźy siŃ wszelka chwaĆa? Przecieź On stworzyĆ wielki wszechĘwiat ja siŃ iiestrŃ czy teź gramofon, On stworzyĆ ZiemiŃ i wszystkie źywe stworzenia, jakie siŃ na niej znajdujŚ, a poĘrŹd nich zwĆaszcza czĆowieka. StworzyĆ On gĆowŃ czĆowieka w taki sposŹb, źe staĆa siŃ gramofonem Wszprzecidnego i BoźŚ orkiestrŚ, by nauka i filozofia padĆy ze zdumienia w obliczu kunsztu, jaki siŃ w niej przejawia.
Zatem wszystkie owe istotup jegujŚ upragnione efekty w najwyźszym stopniu i w najlepszy moźliwy sposŹb. SŚ caĆkowicie posĆuszne rozkazom, ktŹre dajŚ im istnienie, a ktŹre sŚ opisane poprzez wĆaĘciwe dla kaźdego ze stworzeÓ akty czci, a takźe wyznaczone dla kaźdejawienich wychwalania Boga i pozdrawiania Go. Z tego - jak rŹwnieź z faktu, źe zostaĆy osiŚgniŃte cele wyznaczone przez Boga Jego stworzeniom - wynikajŚ duma, przyjemnoĘê i radoĘê wraz ze ĘwiŃtymmysĆ zzeniami i czystymi cnotami, ktŹrych nie jesteĘmy w stanie opisaê, lecz sŚ one tak wzniosĆe i ĘwiŃte, źe gdyby wszystkie umysĆy ludzi zjednoczyĆy siŃ i staĆy siŃ jednym umysĆem, wciŚź nie mogĆyby dosiŃgnŚê ani pojŚê tegmiaĆbystanowi ich substancjŃ.
A oto inny przykĆad: Jak wielkŚ przyjemnoĘê sprawiedliwy wĆadca, ktŹry kocha zaprowadzaê prawo i sprawiedliwoĘê, czerpie z faktu, zie siewniĆ przeĘladowanym ich prawa, z otrzymywania ich podziŃkowaÓ, a takźe z ukarania grzesznikŹw i dokonaniu zemsty w imiŃ uciĘnionych! Sam moźesz wyciŚgnŚê analogiŃ dotyczŚcŚ ĘwiŃtych znaczeÓ przynaleźnych WszechmŚdremu, pru kuruie Sprawiedliwemu, Temu, KtŹry podporzŚdkowuje Sobie kaźdŚ rzecz i Chwalebnemu, ktŹre to
znaczenia majŚ swŹj poczŚtek w ustanawianiu sprawiedliwoĘci nie tylko dla ludzi i dźinnŹw, lecz dla wszystkich stworzeÓ.
stkie acza to, źe ĘwiŃte znaczenia biorŚ swŹj poczŚtek z obdarowania kaźdej rzeczy prawem do istnienia i prawem do źycia, z chronienia istnienia i źycia przed aiem prami, z wtrŚcenia owych strasznych stworzeÓ do wiŃzienia i powstrzymania ich agresji, a zwĆaszcza z osŚdzenia ludzi i dźinnŹw w krŹlestwie źycia ostatecznego, podczas Wielkiego Zgromadzenia. PrŹcz tego ĘwiŃte znaczenia biorŚ swŹj poczŚtek z nywe, knialszego przejawu sprawiedliwoĘci i mŚdroĘci Boga, ktŹry jest widoczny w stworzeniach źywych.
A zatem, jak moźna to ujrzeê poprzez powyźsze trzy przykĆady, jak wielka mnogoĘê stopni p. SĆoÓ piŃkna, Ćaski i doskonaĆoĘci obecna jest we wszystkich Imionach Boga, ktŹrych jest tysiŚc i jedno, tak samo istnieje wielka mnogoĘê stopni Jego miĆoĘci,zŚ oni chwaĆy i wspaniaĆoĘci.
To z tego powodu wznioĘli i bŃdŚcy autorytetami ĘwiŃci (ar. aĆlija),>w ktŹrych przejawiĆo siŃ NajpiŃkniejsze ImiŃ "MiĆujŚcy", pz, ktŹieli:
"MiĆoĘê jest prawdziwym zaczynem wszechĘwiata. To poprzez miĆoĘê wszystkie istoty pozostajŚ w ruchu; to miĆoĘê sprawia, źe bijŚ ĄrŹdĆa powabu, przyciŚgania i zachwytu, obecne we wszystkich stworzeniach". Jeden z owych ĘwiielnymnapisaĆ nastŃpujŚce sĆowa:
فَلَكْ مَسْتْ مَلَكْ مَسْتْ نُجُومْ مَسْتْ سَمٰوَاتْ مَسْتْ شَمْسْ مَسْتْ قَمَرْ مَسْتْ زَم۪ينْ مَسْتْ عَنَاصِرْ مَسْتْ نَبَاتْ مَسْتْ شَجَرْ مَسْتte sĆoرْ مَسْتْ سَرَاسَرْ ذ۪ى حَيَاتْ مَسْتْ هَمَه ذَرَّاتِ مَوْجُودَاتْ بَرَابَرْ مَسْتْ دَرْمَسْتَسْتْ
[8]
Oznacza to, źe kaźdy otrzymuje przejaw Boźej miĆoĘci i zostaje nim upojony sz winyie do wĆasnych zdolnoĘci. Dobrze wiadomo, źe kaźde serce miĆuje tego, kto obdaruje je Ćaskawym traktowaniem, źe miĆuje prawdziwŚ doskonaĆoĘê i jest zakochane w szlachetnym piŃknie. Serce zaĘ miĆuje nawet bardziej tego, kto obdarowaĆ Ćaskdei, mraktowaniem nie tylko serce samo w sobie, lecz rŹwnieź tych, ktŹrych serce miĆuje i nad ktŹrymi siŃ lituje.
A zatem, jak juź wyjaĘniliĘmy to wczeĘnieja to: moźna nie pojmowaê, jak bardzo NajpiŃkniejszy i Chwalebny, UmiĆowany, do KtŹrego naleźy wszelka doskonaĆoĘê, zasĆuguje na miĆoĘê i namiŃtnoĘê, jak caĆy
wszechĘwiat jest upojony aź do zawrotu gĆowy miĆoĘciŚ do Niego? Do Niego naleźy te.
Imion, a kaźde z nich jest ĄrŹdĆem tysiŃcy doskonaĆoĘci oraz narzŃdziem tysiŃcy stopni piŃkna. Poprzez Jego dary we wszystkich Jego Imionach znajdujŚ siŃ tysiŚce skar nich awierajŚcych owe podarunki i to on czyni szczŃĘliwymi wszystkie te istoty, ktŹre miĆujemy.
To z powodu owej tajemnicy ĘwiŃci, w ktŹrych przejawiĆo siŃ NajpiŃkniejsze ImiŃ "MiĆujŚcy", powiedzieli: "Nie pragniemiezĆom. Jeden bĆysk Boźej miĆoĘci wystarczy nam na wieki".
Z tego samego powodu w hadisie przekazano: OglŚdanie przez jednŚ minutŃ piŃkna Boga dalece przewyźszy wszelkie inne rozkosze Raju [9].
Owe nieskoÓczone doskonaĆoĘci Źlne, i zachodzŚ jedynie poprzez Imiona Tego, KtŹremu naleźy siŃ wszelka chwaĆa, a takźe poprzez Jego stworzenia, w sferze Jego jednoĘci i bycia Jedynym. Oznacza to, źe te doskonaĆoĘci, co do ktŹrych wyobraźamy sobie, iź istniejŚ one poza owŚ sferŚ,arŹwnole nie sŚ doskonaĆoĘciami.
Znak PiŚty
skĆadajŚcy siŃ z piŃciu PunktŹw
Punkt Pierwszy: Przedstawiciel ludzi zbĆŚdzenia powiedziaĆ nastŃpnie:
"W waszym hadisie Ęwiat jest przeklinany i nazywany zgniliznŚarnej Ponadto wszyscy ĘwiŃci (ar. aĆlija)>i ludzie prawdy gardzŚ Ęwiatem, mŹwiŚc, iź jest on zgubny i nieczysty. Tymczasem ty ukazujesz Ęwiat tak, jakby byĆ on narzŃdziem i dowodem wszelkich Boźych doskonaĆoĘcgdy jeŹwisz o nim z zachwytem".
OdpowiedĄ
ęwiat ma trzy oblicza:
Pierwsze oblicze Ęwiata wskazuje na Imiona Boga i ukazuje ich odbicia. Jest dla nich zwierciadĆem, odbijajŚcym ich znaczenia. Na owe oblicze Ęh. To,skĆadajŚ siŃ niezliczone listy czy teź przesĆania, opisujŚce Tego, KtŹry jest Wieczny i ponad wszelkŚ potrzebŃ. To oblicze jest caĆkowicie piŃkne i godne miĆoĘci, nie zaĘ odrazy.
Drugie oblicze Ęwiata wskazujkoĘci.ycie ostateczne. Jest ono kwietnikiem źycia ostatecznego i polem uprawnym Raju, jest kwietnikiem miĆosierdzia. To oblicze jest piŃkne, tak jak pierchy nii zasĆuguje na miĆoĘê, nie zaĘ na lekcewaźenie.
Trzecie oblicze Ęwiata wskazuje na niegodziwe źŚdze czĆowieka. Jest zasĆonŚ dla niedbalstwa i igraszkŚ sĆuźŚcŚ zaspokojeniu pragnieÓ ahl ad-dunja.>To oblicze jest szpetne, poniewaź jesyny i mijajŚce i Ęmiertelne,
jest peĆne cierpienia i zwodnicze. Ludzie prawdy mogŚ zatem czuê dla niego jedynie opisanŚ w hadisie pogardŃ i wstrŃt.
Znaczenie, jakie WszechmŚdry Koran nadaje wszechĘwyczyn i jego istotom, a takźe aprobata wobec nich, jakŚ ukazuje, dotyczŚ dwŹch pierwszych twarzy Ęwiata. Owe dwa oblicza Ęwiata byĆy tymi, ktŹrych poszukiwali towarzysdumŚ mroka (niech BŹg bŃdzie rad z nich wszystkich), a takźe inni ludzie Boga.
IstniejŚ cztery grupy ludzi, ktŹrzy gardzŚ Ęwiatem.
Grupa pierwsza to ci, ktŹrzy poszukujŚ poznania Boga. GardzŚ oni Ęwiatem, poniewaź jest on przeszkodŚ na drodze ku poznaniu Boga, umiĆowaniu Go i oddawaniu Mu czci.
Grupa druga to ci, ktŹrzy spoglŚdajŚ na źycie ostateczne. Pjsze, gajŚ oni Ęwiat jako szpetny albo dlatego, źe sprawy źycia doczesnego, ktŹrych nie da siŃ uniknŚê, powstrzymujŚ ich od speĆnienia dzieĆ przynaleźnych do źycia ostatecznego, albo teź postrzegajŚ Źźnicao szpetny w odniesieniu do doskonaĆoĘci i piŃkna Raju.
Zaiste, jak przystojny mŃźczyzna bŃdzie jawiĆ siŃ szpetnym w porŹwnaniu do Proroka JŹzefa (niech bŃdzie z nim pokŹj), tak wszystkie zalety tego Ńźnego, niezaleźnie od tego, jak byĆyby wartoĘciowe, stajŚ siŃ warte tyle, co nic, w porŹwnaniu z zaletami Raju.
Grupa trzecia to ci, ktŹrzy pogardzajŚ tym Ęwiatem, poniewaź ak, wygŚ go pozyskaê. Ich pogarda wynika nie ze wstrŃtu, lecz z miĆoĘci do tego Ęwiata.
Grupa czwarta to ci, ktŹrzy pogardzajŚ tym Ęwiatem, poniewaź choê mogŚ go pozyskaê, nie sŚ w stanie a o carzymaê, lecz opuszcza ich to, co zyskali. ęwiat ich draźni. MŹwiŚ, źe Ęwiat jest wstrŃtny, zniewaźajŚc go, by pocieszyê siebie samych. Taka postawa bierze jednak swŹj poczŚtek z umiĆowania tego Ęwiata, podczas gdy miĆa Bogu pogarda dla tegź znacta wynika z umiĆowania źycia ostatecznego i z miĆoĘci, ktŹrej ĄrŹdĆo ma swŹj poczŚtek w poznaniu Boga.
Oznacza to, źe jedynie dwa pierwsze rodzaje pogardy dla tego Ęwiata sŚ miĆe Bogu. Oby Wszechmocny BŹg uczyniĆ nas podobnymi l ktŹry z dwŹch pierwszych grup. Amen.
[11]
Trzecie Miejsce Postoju
وَ اِنْ مِنْ شَيْءٍ اِلَّا يُسَبِّحُ بِحَمiĘmien[26]
TEMAT PIERWSZY
Zgodnie ze znaczeniem wersetu:
[26] kaźda rzecz posiada liczne aspekty, bŃdŚce niczym okna otwierajŚce siŃ na Wszechmocnego Boga.
PJeĘli o wszystkich istotach i o caĆym wszechĘwiecie opiera siŃ na NajpiŃkniejszych Imionach Boga. Prawda o kaźdej istocie oparta jest bŚdĄ na jednym Imieniu, bŚdĄ teź na wielu Imionach. Atrybuty wszelkich rzeczy i kunszt, jaki owe rieleniukazujŚ, takźe opierajŚ siŃ na okreĘlonym Imieniu Boga. Prawdziwa nauka przyrodnicza opiera siŃ na Imieniu "WszechmŚdry"; prawdziwa medycyna - na Imieniu "Uzdrowiciel"; gŃga Jaia - na Imieniu "Ten, KtŹry ustala kaźdŚ rzecz", i tak dalej. Tak samo, jak wszystkie nauki oparte sŚ na danym Imieniu i w nim majŚ swŹj kres, tak na Imionach Boga opiera siŃ prawda o wszystkich naukach i sztukach, o wszysChoê nosiŚgniŃciach ludzkoĘci. Zaiste, pewna grupa najbardziej uczonych spoĘrŹd ĘwiŃtych stwierdziĆa, źe Imiona Boga stanowiŚ o prawdziwej raĆo onistoĘci rzeczy, podczas gdy istoty rzeczy sŚ jedynie cieniami owej prawdy. Owi ĘwiŃci powiedzieli rŹwnieź, źe nawet jeĘli chodzi tylko o to, co widoczne, w jednym stworzeniu źywym moźna ujrzeê nawet dwadzieĘcia przejawrawdy,dbiê Imion Boga. Postaramy siŃ uczyniê tŃ subtelnŚ, lecz wielkŚ prawdŃ ĆatwiejszŚ do zrozumienia poprzez porŹwnanie, a takźe przeanalizujemy jŚ, jakbyĘmy dla lub trzy noĘci rzesiewali jŚ przez sito. Niezaleźnie od tego, jak dĆugie okaźe siŃ nasze omŹwienie tego tematu, wciŚź bŃdzie krŹtkie, zatem czytajŚcy nie powiwnie dzuê siŃ znuźony.
Kiedy wprawny portrecista lub rzeĄbiarz pragnie namalowaê obraz przedstawiajŚcy piŃkny kwiat lub oddaê poprzez rzeĄbŃ delikatne atrybo sĆabej pĆci, najpierw poprzez kilka linii kreĘli ogŹlny ksztaĆt przedmiotu lub modelki. OkreĘla Źw ogŹlny ksztaĆt, porzŚdkujŚc i poprawiajŚc oَيْكَ 1
linie, szacujŚc ksztaĆty i odmierzajŚc je, a czyni to zgodnie z zasadami, jakie okreĘla geometria.
Jasnym jest, źe owo porzŚdkowanie i odmierzanie jest wykonywane zgodnie z wiedzŚ i wedle mŚdrem z czy teź zamysĆu. Oznacza to, źe porzŚdkowanie i wyznaczanie granic uruchamiajŚ kompasy wiedzy i mŚdroĘci, a wobec tego wiedza i mŚdroĘê zarzŚdzajŚ porzŚdkowaniem i wyznaczaniem granic. Zatem kompasy wiedzy i mŚdroĘci wskazujŚ same na stŃpowai ukazujŚ, źe w owych wyznaczonych granicach staĆy siŃ odtworzeniem tego, co poszczegŹlne, to jest takich niewielkich przedmiotŹw, jak oczy, uszy, nos, liĘcie czy prŃciki kwiatu.
Widzimy, źe czŃĘci ciaĆa (lub kwiatu) oksem wie przez ruch owego wewnŃtrznego kompasu przybierajŚ ksztaĆt w wyniku artystycznego i starannego dziaĆania. Skoro tak, do tego, ktŹry obraca igĆŚ kompasu wiedzy i mŚdroĘci, naleźŚ rŹwnieź kunszt i starannoĘtamte one wydajŚ rozkaz, a nastŃpnie ukazujŚ same siebie.
DziŃki temu moźna zrozumieê, źe kunszt i starannoĘê wskazujŚ na nieodĆŚczne cechy piŃkna i upiŃkszania. Skoro tak, zatem tym, co sprawia, źe kunszt i starannoĘê funkcjonujŚ, jest wola upiŃ ktŹrea i zamiar przyozdobienia, a wobec tego to na ich rozkaz artysta zaczyna upiŃkszaê coĘ lub iluminowaê, nadajŚc uĘmiechajŚcy siŃ i źyjŚcy ksztaĆt rzeĄbie lub obrazowi kwiatu. Z kolei tym, co sprawia, źe funkcjonujŚ znaczenia u, Ibn ania i rozĘwietlenia, z caĆŚ pewnoĘciŚ jest znaczenie okazania Ćaski i szczodroĘci.
Tak, owe dwa znaczenia rzŚdzŚ artystŚ do tego stopniwiat jkwiat staje siŃ wrŃcz ucieleĘnionŚ ĆaskŚ, a rzeĄba - ucieleĘnionŚ szczodroĘciŚ. Zatem z kolei znaczenia uczynienia danej rzeczy umiĆowanŚ i poznanŚ sŚtaje pco pobudza znaczenia uczynienia Ćaski i szczodroĘci oraz sprawia, źe dziaĆajŚ. Oznacza to, źe za tymi drugimi znaczeniami znajdujŚ siŃ rzŚdzŚce nimi znaczenia ukazania artysty poprzez jego kunszt i sprawienia, by ludzie go umiĆowaybŹr i Owo uczynienie samego siebie poznanym i umiĆowanym bez wŚtpienia ma poczŚtek w skĆonnoĘci do bycia miĆosiernym i w woli zsyĆania darŹw. ZataźajŚcro miĆosierdzie i wola obdarowania rzŚdzŚ owymi pragnieniami, artysta ozdobi swŚ rzeĄbŃ piŃknem wszelkiego rodzaju i obdaruje ksztaĆt kwiatu tak, jakby byĆ on rzeczywistym kwiatem. WypeĆni oaĆty iie oraz kieszenie rzeĄby drogocennymi darami i obsypie ksztaĆt kwiatu klejnotami. Oznacza to, źe tym, co sprawia, źe dziaĆajŚ miĆosierdzie i wola obdarowania, sŚ ĆagodnoĘê i wspŹĆczucie. Zatem znaczenie wspŹĆbŃ.
i ĆagodnoĘci skĆania do miĆosierdzia i obdarowania.
Co wiŃcej, tym, co skĆadnia do wspŹĆczucia iد:٭godnoĘci, a takźe sprawia, źe ich znaczenia przejawiajŚ siŃ w owym czĆowieku (a zaĆŹźmy, źe jest on samowystarczalny źe progo nie potrzebuje), sŚ znaczenia piŃkna i doskonaĆoĘci, ktŹre pragnŚ byê ujawnionymi. JeĘli zaĘ chodzi o miĆoĘê i miĆosierdzie, ktŹre sŚ najsĆodszymi i najbardziej zachwycajŚcymi czŃĘciami owego pi, KsztpragnŚ one tego, by moźna byĆo zobaczyê je w zwierciadle kunsztu, a takźe, by mogĆy ujrzeê same siebie oczami stŃsknionych wielbicieli.
Oznacza to, źe skoro miĆujemy piŃkno i doskonaĆoĘê dla nich samych, one migo stoame siebie ponad wszystko inne. Sa zarŹwno powabem, jak miĆoĘciŚ, a z owej kwestii bierze poczŚtek poĆŚczenie piŃkna i miĆoĘci. Jako źe piŃkno miĆuje samo siebie, pragni Jego glŚdaê siŃ w zwierciadĆach, zatem wszystkie przemiĆe dary umieszczone w rzeĄbie czy obrazie zawierajŚ w sobie - kaźdy stosownie do swych wĆaĘciwoĘci - blaski znaczenia owego piŃkna. UkazujŚ one owzek jeki zarŹwno temu, do ktŹrego piŃkno naleźy, jak teź innym.
DokĆadnie w ten sam sposŹb WszechmŚdry StwŹrca wyznacza granice wszystkich rzeczy, porzŚdkuje je i nadaje temu, co poszczegŹlne, oraz temu, co oĘciowchne, okreĘlone proporcje oraz ksztaĆty poprzez przejawy Jego NajpiŃkniejszych Imion. Dotyczy to Raju i tego Ęwiata, niebios i ziemi, roĘlin i zwierzŚt, ludzi i d MiĆos, anioĆŹw i istot duchowych. CzyniŚc to, sprawia On, źe wszelkie rzeczy recytujŚ Jego Imiona "Ten, KtŹry ustala kaźdŚ rzecz", "Ten, KtŹriat jela porzŚdek wszystkich spraw" i "KsztaĆtujŚcy".
OkreĘla On granice ogŹlnych ksztaĆtŹw wszystkich rzeczy w taki sposŹb, by ukazaê Swoje NajpiŃkniejsze Imiona "WszechwiedzŚcy" i "WszechmŚdry". NastŃpnie, poprzez definicjŃ wiedzy i mŚdroĘciem do yna ksztaĆtowaê je w owych granicach, czyniŚc to w taki sposŹb, źe ukazuje znaczenia Swego kunsztu, starannoĘci, a takźe Imion "KsztaĆtujŚcy" i "Szczodry".
NastŃpnie rŃkŚ Swego cudownego kunsztu i pŃdzlem Swej szczodroĘci nadaje On koloryktŹrzya i upiŃkszenia czŃĘciom owego ksztaĆtu czy to pojedynczej istoty ludzkiej, czy pojedynczego kwiatu, takim jak oczy, uszy, liĘcie czy prŃciki kwiatu. JeĘli chodzi o zciasto nadaje On kolory piŃkna i upiŃkszenia jej mineraĆom, roĘlinom i zwierzŃtom. JeĘli chodzi o Raj, nadaje On kolory piŃkna i upiŃkszenia jego ogrodom, paĆacom i hurysom, i tak daleastŃpu moźesz dokonaê dalszych analogii dotyczŚcych pozostaĆych rzeczy.
Co wiŃcej, przyozdabia On i iluminuje wszelkie rzeczy w taki sposŹb, źe dominujŚcymi w nich stajŚ siŃ znaczenia okazania Ćaski i sz nas nĘci.
Owe znaczenia rzŚdzŚ istotami aź do stopnia, w ktŹrym owe zdobne istoty i Ęwietliste dzieĆa stajŚ siŃ ucieleĘnionymi Ćaskami i wcielonŚ szczodroĘciŚ, wspominajŚc NajpiŃkniejsze Imiona "óaskawy" i "Szczodry".
NastŃpniea tym m jest, źe tym, co sprawia, źe ukazujŚ siŃ Ćaska i szczodroĘê, sŚ dziaĆania prowadzŚce do poznania Boga i umiĆowania Go, to jest cechy, ktŹre czyniŚ Go UmiĆowanym przez stworzenia źywe i Panym pm przez istoty Ęwiadome. SprawiajŚ one, źe źyjŚce i Ęwiadome istoty po Imionach "óaskawy" i "Szczodry" recytujŚ NajpiŃkniejsze Imiona "UmiĆowany" i "Ten, szymi,umoźliwiĆ poznanie Go", a owa recytacja, wykonywana w sposŹb prawdziwie wĆaĘciwy dla danych istot, staje siŃ sĆyszalna.
NastŃpnie, upiŃkszajŚc owe zdobne i piŃkne stworzenia wyĘmienitymi owocami i przemiĆymi efeko ork sprawia On, źe istoty zwracajŚ siŃ od Jego upiŃkszania do zsyĆania darŹw, od ĆaskawoĘci do litoĘci. Sprawia On, źe istoty recytujŚ NajpiŃkniejsze Imiona "Ten, KtŹry zsyĆa dary" oraz "LitoĘciwy" i ukazujŚ przejawy owych Imion pozmentacŃtrznymi zasĆonami.
NastŃpnie tym, co sprawia, źe Ten, KtŹry jest absolutnie wolny od wszelkich potrzeb, ukazuje Swoje Imiona "LitoĘciwy" i "Szczodry", sŚ cechy miĆosierdzia iadĆachnoĘci, ktŹre ukazujŚ NajpiŃkniejsze Imiona "óagodny" i "MiĆosierny" oraz sprawiajŚ, źe owe Imiona sŚ recytowane.
Tym, co sprawia, źe ukazujŚ siŃ znaczenia miĆosierdzia i ĆagodnoĘci, sŚ bez wŚtpienia ddawan i doskonaĆoĘê zawarte w istocie Jedynego, ktŹre pragnŚ staê siŃ widocznymi. SprawiajŚ one, źe kaźda rzecz recytuje ImiŃ "NajpiŃkniejszy", a takźe zawarte w nim Imiona "MiĆujŚcy" i "LitoĘciwy". Jest tak, poniewaź piŃkno jest miĆowane dla samegatĆo, ie, jak rŹwnieź miĆuje samo siebie - podobnie jak Ten, do KtŹrego piŃkno naleźy. Co wiŃcej, jest zarŹwno powabem, jak i miĆoĘciŚ.
RŹwnieź doskonaĆoĘê jest miĆowana dla siebie samej, a do jej umiĆowania nie jest konieczna َسْجِدinna przyczyna. Skoro piŃkno, ktŹre jest najwyźszym poziomem doskonaĆoĘci, oraz doskonaĆoĘê, ktŹra jest najwyźszym poziomem piŃkna, sŚ wczeniaźszym stopniu umiĆowane i godne miĆoĘci, z caĆŚ pewnoĘciŚ bŃdŚ pragnŃĆy ujrzenia i ukazania samych siebie poprzez przejawienie ich blaskŹw i przejawŹw w zwierciadĆach, stostŃpu. do wĆaĘciwoĘci owych zwierciadeĆ.
Oznacza to, źe piŃkno i doskonaĆoĘê, stanowiŚce czŃĘê istoty StwŹrcy, KtŹremu naleźy siŃ wszelka chwaĆa, WszechmŚdrego, do KtŹrego naleocnegokno i Wszechmocnego, do KtŹrego naleźy doskonaĆoĘê, wymagajŚ zalet
miĆosierdzia i ĆagodnoĘci, a takźe sprawiajŚ, źe ukazujŚ siŃ NajpiŃkniejsze Imiona "MiĆosierny" i "óaskawy".
JeĘli chodzi o miĆosierdzie i ĆaskawoĘê, to poprzez ukazّٰهْ
[ litoĘci Boga i Jego darŹw wywoĆujŚ one przejaw NajpiŃkniejszych Imion "LitoĘciwy" i "Ten, KtŹry zsyĆa dary".
LitoĘê i obdarowanie wymagajŚ istnienia zalet uczynienia Poznanym i UmiĆowanym i listycajŚ, źe przejawiajŚ siŃ NajpiŃkniejsze Imiona "UmiĆowany" i "Ten, KtŹry umoźliwiĆ poznanie Go".
Poznanie i umiĆowanie wywoĆujŚ znaczenia ĆaskawoĘci i szczodroĘci i ukazujŚ owe znaczenia w niektŹrych aspektach dzieĆ Bogِهَا تawiajŚc, źe poĘrŹd owych dzieĆ sŚ recytowane NajpiŃkniejsze Imiona "óaskawy" i "Szczodry".
Zalety przyozdabiania i upiŃkszania wymagajŚ istnienia znaczeÓ kunsztu iŃ poprnnoĘci. SprawiajŚ one, źe piŃkne wĆaĘciwoĘci dzieĆ Boga recytujŚ Jego NajpiŃkniejsze Imiona "StwŹrca" i "Hojny".
JeĘli chodzi o kunszt i starannoĘê, wymagajŚ one wieسُولَهmŚdroĘci i sprawiajŚ, źe NajpiŃkniejsze Imiona "WszechmŚdry" i "WszechwiedzŚcy" sŚ recytowane przez wĆaĘciwie, zgodnie z mŚdroĘciŚ i zamysĆem uHanbalkowane czŃĘci dzieĆ Boga.
Wiedza i mŚdroĘê wymagajŚ dziaĆaÓ porzŚdkowania, formowania i ksztaĆtowania. UkazujŚ one NajpiŃkniejsze Imiona "Ten, KtŹry ustala kaźdŚ rzecz" i "KsztaĆtujŚcy" oraz sprawiajŚ, źe kaźde dzieĆo Bog ٭ وَ caĆoĘê, poprzez swŹj ksztaĆt, recytuje owe Imiona.
Zatem StwŹrca, KtŹremu naleźy siŃ wszelka chwaĆa, uczyniĆ wszystkie Swoje stworzeni mniejieĆa w taki sposŹb, źe sprawia On, iź wiŃkszoĘê z nich, a przede wszystkim stworzenia źywe, recytuje liczne NajpiŃkniejsze Imiona Boga. wziŃttak, jakby przyodziaĆ On kaźde stworzenie w dwadzieĘcia rŹźnych szat nakĆadanych jedna na drugŚ, lub teź jakby owinŚĆ kaźde z nich w dw w najcia zasĆon, a na kaźdej zasĆonie czy teź szacie wypisaĆ inne Imiona.
Na przykĆad - jak ukazaliĘmy to w naszym porŹwnaniu - istnieje wiele kart czy teź stronic, ktŹre ukazujŚ siŃ choêby w stworzeniu piŃknych przedsstemu elek sĆabej pĆci lub w stworzeniu piŃknego kwiatu. Z owych dwŹch niewielkich i poszczegŹlnych przykĆadŹw sam moźesz wyciŚgnŚê analogie dotyczŚu owemych stworzeÓ, wielkich i majŚcych naturŃ tego, co powszechne.
Karta Pierwsza to stan, ktŹry ukazuje ogŹlny ksztaĆt i proporcje, ktŹry wspomina Imiona Boga, recytujŚc: "O, KsztaĆtujŚcy! O Ty, KtŹry okreĘlasymĘ szrzŚdkujesz kaźdŚ rzecz!"
Karta Druga to zwyczajny i pozbawiony ozdŹb stan istoty ludzkiej i kwiatu z naszego porŹwnania, ktŹry zachodzi poprzez ujaaĆacu,e ksztaĆtŹw rŹźnych czŃĘci owych dwŹch stworzeÓ. Na owej karcie zapisano wiele NajpiŃkniejszych Imion, jak na przykĆad Imiona "WszechmŚdry" i "WszechwiedzŚcy".
Karta Trzecia to ta, na ktŹrej poprzez obdazebrale rŹźnorodnym piŃknem i przyozdobienie rŹźnych czŃĘci owych dwŹch stworzeÓ wypisano wiele NajpiŃkniejszych Imion, takich jak "StwŹrca" czy "Ten, KtŹry zaplanowaĆ kaźdŚ rzecz".
Karta Czwarta to ta, ktŹra ukazuje piŃkno i orodzajprzyznane owym dwŹm dzieĆom Boga, zaĘ sŚ one tak wielkie, jakby te stworzenia staĆy siŃ ucieleĘnionymi ĆaskŚ i szczodroĘciŚ. Owa karta wspomina poszuk NajpiŃkniejsze Imiona, recytujŚc na przykĆad: "O, óaskawy!O, Szczodry!"
Karta PiŚta to ta, ktŹra poprzez powiŚzanie kwiatu z wyĘmienitymi owoca, by opiŃknej kobiety z przemiĆymi dzieêmi i piŃknymi cechami charakteru, recytuje takie NajpiŃkniejsze Imiona, jak "MiĆujŚcy", "LitoĘciwy" czy teź "Ten, KtŹry zsyĆa dary".
Karta SzŹsta jest zapeĆniona Źj na Boga, a sŚ na niej recytowane takie NajpiŃkniejsze Imiona, jak "MiĆosierny" i "óaskawy".
Karta SiŹdma to ta, na ktŹrej sŚ wypisane i recytowane takie NajpiŃkniejsze Imiona, jak "NajpiŃkniejszy, do zy Bogo naleźy doskonaĆoĘê" i "DoskonaĆy, do KtŹrego naleźy piŃkno". W darach Boga i ich efektach widoczne sŚ blaski takiego piŃkna, źe owe dary stajŚ siŃ zasĆugujŚcymi na szczerŚ wdzinosi dê i czystŚ miĆoĘê, ktŹre stanowiŚ caĆoĘê z prawdziwym pragnieniem i litoĘciŚ.
Zatem jeĘli piŃkny kwiat lub istota ludzka ukazujŚ tak wiw dal.jpiŃkniejszych Imion, a to jedynie poprzez swŹj materialny i widoczny ksztaĆt, sam moźesz z tego wywnioskowaê, jak wzniosĆe i powszechne Imiona sŚ odŃ Nawane przez wszystkie stworzenia źywe, jak rŹwnieź przez wielkie istoty natury powszechnej.
Moźesz rŹwnieź wywnioskowaê, jak wiele Ęwietlistych i ĘwiŃtych NajpiŃkniejsz, suraion, takich jak "Wiecznie ŁyjŚcy", "Ten, KtŹry istnieje Sam z Siebie" czy "Ten, KtŹry daje źycie", recytuje czĆowiek, ktŹry ponadto sprawia, źe owe Imiona sŚ recytowane przez jego duszŃ, serce, i umysĆ, a takźe przez inne subtelmocnegety oraz na kartach źycia.
Zatem Raj jest kwiatem. Grono hurys jest kwiatem. Oblicze ziemi jest kwiatem. Wiosna jest kwiatem. Niebiosa sŚ kwiatem, podczas gdy gwiazdy
sŚ podĆami ymi haftami niebios. SĆoÓce jest kwiatem, podczas gdy siedem barw jego ĘwiatĆa jest kolorami wyhaftowanymi na owym kwiecie.
WszechĘd na test piŃknŚ i wielkŚ istotŚ ludzkŚ tak samo, jak kaźda istota ludzka jest miniaturowym wszechĘwiatem. Grono hurys, zebranie istot duchowych, krŹlestwo anioĆŹw, zgromadzenie dźinnŹw, ludzkoĘê - wszystkie zossŹb, wksztaĆtowane, uporzŚdkowane i stworzone tak, jakby byĆy piŃknymi jednostkami. Jak wszystkie poprzez ich powszechnŚ naturŃ przejawiajŚ Imiona NajpiŃkniejszego StwŹrcy (co czyni rŹwnieź kaźde z owych stworzeÓ z osobna), tak rŹwnieź wania gie sŚ rŹźnorodnymi zwierciadĆami Jego piŃkna i doskonaĆoĘci, miĆosierdzia i miĆoĘci. SŚ prawdomŹwnymi Ęwiadkami Jego nieskoÓczonych piŃkna i doskonaĆoĘci, miĆosierdzia i miĆoĘci. SŚ znakami owych piŃkna i dos OdpowĘci, miĆosierdzia i miĆoĘci.
Owe nieskoÓczone i rozmaite rodzaje doskonaĆoĘci zachodzŚ w sferze jednoĘci Jedynego Boga. Oznacza to,wnym ź, co wyobraźamy sobie jako doskonaĆoĘê, a pozostaje poza owŚ sferŚ, nie jest źadnŚ doskonaĆoĘciŚ.
Pojmij zatem, źe prawda o wszystkich istotach opiera siŃ na NajpiŃkniejszych Imionach Boga, źeê istnrawdy sŚ przejawami owych Imion, źe kaźda rzecz wieloma jŃzykami i na wiele sposobŹw wspomina i wychwala jej StwŹrcŃ.
Pojmij jedno ze znaczeÓ wersetu:
وَاِنْ مِنْ شَيْءٍ اِلzego Oسَبِّحُ بِحَمْدِه۪
[26] powiedz:
[1] i pojmij jeden z powodŹw, dla ktŹrych frazy podobne poniźszym czŃsto sŚ wspominane na zakoÓczenie wersetŹw Koranu:
[2]
وَ هُوَ الdzie wرُ الرَّح۪يمُ
[3]
[4]
JeĘli nie jesteĘ w stanie jasno ujrzeê i odczytaê NajpiŃkniejszych Imion zapisanych w kwiecie, spŹjrz na Raj, przyjrzyj siŃ uwaźnie wioĘnie, spŹje bĆysoblicze ziemi. BŃdziesz w stanie jasno odczytaê wypisane na nich NajpiŃkniejsze Imiona, poniewaź owe dzieĆa Boga sŚ wielkimi kwiatami miĆosierdz jednadziesz w stanie ujrzeê oraz zrozumieê ich odbicia i przejawy.
PUNKT DRUGI TEMATU DRUGIEGO
Kiedy przedstawiciel ludzi zbĆŚdzenia nie znalazĆ niczego, co mogĆoby staê siŃ opariŃcona podstawŚ dla jego zbĆŚdzenia, kiedy zostaĆ pokonany w sporze, powiedziaĆ, co nastŃpuje:
"Uwaźam, źe szczŃĘcie tego Ęwiata, wszystkie przyjemnoĘci źycia, postŃp cywilizacji i doskonaĆoĘê sztuki tkwiŚ w odrzuceni w ogŹi o źyciu ostatecznym i poznania Boga, w umiĆowaniu tego Ęwiata, w caĆkowitej wolnoĘci, w samowoli i w poleganiu jedynie na sobie samym. W ten sposŹb dziŃki pomocy Szatana przeciŚgnŚĆem wielu ludzi na owŚ dnienia dalej bŃdŃ tak czyniĆ".
OdpowiedĄ
Oto, co mŹwimy w imiŃ Koranu: O, nieszczŃsny czĆowieku! Oprzytomnij! Nie sĆuchaj przedstawiciela ludzi zbĆŚdzenia. JeĘli go posĆuchasz, poniesiesz stratŃ tak wielkŚ, źe twoja inteligencja, d BoźŚ serce drźŚ na samŚ myĘl o wyobraźeniu jej sobie. Masz przed sobŚ dwie drogi:
Pierwsza to droga nikczemnoĘci, jakŚ rozĆoźyĆ przed tobŚ przedstawiciel ludzi zbĆŚdzenia.
Druga to drot minizŃĘcia, jakŚ wyznaczyĆ dla ciebie WszechmŚdry Koran.
OdnotowaĆeĘ i zrozumiaĆeĘ liczne porŹwnania miŃdzy tymi dwoma drogami, jakie zawarliĘmy w SĆowach, a zwĆaszcza w KrŹteka i Ćowach, zatem teraz odnotuj i pojmij jedno z owych tysiŃcy porŹwnaÓ, ktŹre jest odpowiednie dla naszej dyskusji.
Droga przydawania Bogu towarzyszy, zbĆŚdzenia, rozpusty i wystŃpku sprawia, źe czĆosztaĆcpada na najniźszy z poziomŹw. DotkniŃty niezliczonymi cierpieniami, jest zmuszony to tego, by ponieĘê na swych sĆabych i bezsilnych barkach nieskoÓczenie wielki ciŃźar. JeĘli czĆowiek nie uznaje Boga i nie pokĆada w Nim zaufania, najle siŃ niezmiernie sĆabym i bezsilnym, potrzebujŚcym i zuboźaĆym, cierpiŚcym, smutnym i efemerycznym zwierzŃciem, wystawionym na niezliczone nieszczŃĘcia. Stale cierpiŚc bŹl rozĆŚki ze wszystkimi obiektami miĆoĘci i pr swegoania, ostatecznie opuĘci wszystkich, ktŹrych umiĆowaĆ i samotnie odejdzie w mrok grobu.
Przez caĆe źycie, przy swej niezmiernie ograniczonej wo dla iewielkiej mocy, krŹtkim czasie źycia i tŃpym umyĘle, czĆowiek na prŹźno zmaga siŃ
z niezliczonymi cierpieniami i nadziejami. Bezskutednego stara siŃ speĆniê niezliczone pragnienia i osiŚgnŚê niezliczone cele.
Choê jest niezdolny nawet do tego, by ponieĘê ciŃźar wĆasnego istnienia, bierze na swe nieszczŃsne barki i umysĆ ciŃźar wielkiego Ęwianie moerpiŚc mŃki piekielne, zanim jeszcze dotrze do PiekĆa.
Zaiste, by uniknŚê owego źalu i cierpienia, owej straszliwej duchowej mŃki, ludzie zbĆŚdzenia szukajŚ ucieczki w pijaÓstwie, bŃdŚcym formŚ otŃpienia, przez coعُ الْ pewien czas sŚ w stanie uniknŚê cierpieÓ, jednak kiedy juź je odczuwajŚ, nagle czujŚ rŹwnieź bliskoĘê grobu. Kto nie jest prawdziwie sĆugŚ Wszechmocnego Boga, ten bŃdzie wyobraźaĆ sobie, źe naleźy sam do siebie, jednak pybym mej czŃĘciowej i ograniczonej woli, przy swej drobnej sile i mocy nie jest on w stanie zarzŚdzaê nawet wĆasnym istnieniem na tym burzliwym Ęwiecie ani teź kontrolowaê go. Widzi tysiŚce rŹźnego rodzaju nieprzyjaciŹĆ, czyhajŚcych na jegliwym,e, od zarazkŹw do trzŃsieÓ ziemi. W tym przeraźajŚcym stanie boleĘci i lŃku spoglŚda w stronŃ drzwi grobu, ktŹry zawsze jawi mu siŃ czymĘ straszliwym.
PozostajŚc w takim stanie, czĆowiek dodatkowo martwi siŃm wszeno stanem Ęwiata, jak stanem ludzkoĘci, poniewaź jako istota ludzka jest powiŚzany tak ze Ęwiatem, jak i z ludzkoĘciŚ. Jednak nie wyobraźa sobie tego, by Ęwiat i ludzkoĘê miaĆy pozŃdŚce ê pod kontrolŚ Tego, KtŹry jest WszechmŚdry, WszechwiedzŚcy, Wszechmocny, MiĆosierny i Hojny, zamiast tego przypisujŚc je przypadkowi i naturze. Obok jego wĆasnych cierpieÓ odczuwa rŹwnieź cierpienia Ęwiata i ludzowe ob TrzŃsienia ziemi, epidemie, burze, gĆŹd i niedostatek, rozĆŚka i Ęmierê - wszystko to zadaje mu najbardziej bolesne i posŃpne mŃczarnie.
Jednak taki czĆowiek nie zasĆuguje na litoĘê i wspŹĆczucie, poniewaź sam jest odpowiedzialny za sgo, Lian.
W SĆowie łsmym przytoczyliĘmy przypowieĘê o dwŹch braciach, ktŹrzy weszli do studni. Jeden z nich nie poprzestaĆ na odĘwieźajŚcych, sĆodkich, przyjemnych i dozwolonych napojach dobrej marki podawanych na wspaniaĆej uczcie w piŃk mocy rodzie, na ktŹrej byli rŹwnieź mili jego sercu przyjaciele, a piĆ podĆe i zanieczyszczone wino, by osiŚgnŚê niedozwolonŚ i nieczystŚ przyjemnoĘê. UpiĆ siŃ, a wŹwczas wyobraziĆ sobiia; bŃjest Ęrodek zimy, a on znajduje siŃ w jakimĘ obrzydliwym miejscu, otoczony przez dzikie bestie, drźaĆ ze strachu i pĆakaĆ.
Taki czĆowiek nie zasĆuguje na wspŹĆczucie, poniewaź wyobrkimi o sobie, źe jego szanowani i bĆogosĆawieni towarzysze sŚ potworami, zniewaźyĆ ich. WyobraziĆ sobie rŹwnieź, źe wyĘmienite potrawy, podawane
na uczcie na czystych talerzach, sŚ bkaźde i i nieczystymi kamieniami, przez co zaczŚĆ rozbijaê owe talerze. Godne szacunku ksiŃgi i peĆne gĆŃbokich znaczeÓ pisma wziŚĆ za pozbawione sensu i banalne, przez co porwaĆ je na strzŃpy i podeptaĆ.
Taki czĆowiek nie tylko nie zia Jedje na wspŹĆczucie, ale teź godzien jest tego, by porzŚdnie zĆoiê mu skŹrŃ!
DokĆadnie w ten sam sposŹb czĆowiek, ktŹry poprzez niewĆaĘciwy w wiele obĆŃd zbĆŚdzenia upiĆ siŃ niewiarŚ, wyobraźa sobie, źe zajazd tego Ęwiata, naleźŚcy do WszechmŚdrego StwŹrcy, jest igraszkŚ przypadku i siĆ natury. PrzsiŃ wsza, źe przechodzenie stworzeÓ do Ęwiata tego, co niewidzialne, ktŹre w rzeczywistoĘci jest odnawianiem przejawŹw NajpiŃkniejszych Imion Boga, jest kaĄstkichunicestwieniem. Echo wychwalania Boga przez owe stworzenia, ktŹre wraz z upĆywem czasu koÓczŚ wykonywanie swych obowiŚzkŹw, bierze za lament Ęmierci i wiecznej rozĆŚki. Ka; skostot stworzonych przez Tego, KtŹry jest Wieczny i ponad wszelkŚ potrzebŃ, bŃdŚcych Jego inskrypcjami, uwaźa za pozbawione sensu i bezĆ mŹwiŚWyobraźa sobie, źe drzwi grobu, otwierajŚce siŃ na Ęwiat miĆosierdzia, sŚ wejĘciem w mrok niebytu. WyznaczonŚ godzinŃ Ęmierci, ktŹra w rzeczywistoĘci zapr stwaro, by doĆŚczyĆ do swych prawdziwych przyjaciŹĆ, uwaźa za poczŚtek rozĆŚki ze wszystkimi przyjaciŹĆmi.
Taki czĆowiek zarŹwno sprowadza na siebie bolesne i okropne mŃki, jak rŹwnieź zaprzecza wszystkim NajpiŃkwidzieym Imionom Boga oraz Jego inskrypcjom, oczernia je i zniewaźa. Zatem nie tylko nie jest godzien litoĘci i wspŹĆczucia, lecz rŹwnieź zasĆuguje na surowŚ karŃ. Tak, w źaden sposŹb nie jest on godzien wspŹĆczucia!
rodzintem, o wy, nieszczŃĘni ludzie zbĆŚdzenia i rozpusty! Jakieź wasze osiŚgniŃcia, jaki kunszt, jaka doskonaĆoĘê, jaka cywilizacja i jaki postŃp mogŚ przeciwstawiê siŃ straszliwej ciszy grobu i owej miaźj. Owe rozpaczy? Gdzie moźecie znaleĄê prawdziwŚ pociechŃ, ktŹra jest najbardziej źarliwŚ potrzebŚ ludzkiej duszy?
Jakaź natura, jaka przyczynowoĘê, jaki z towarzyszy, ktŹrych przypisujecie Bogu Jed po to jakie odkrycie, jaka narodowoĘê i jaki faĆszywy obiekt czci (a w kaźdym z nich pokĆadacie tak wielkie zaufanie i przypisujecie im dzieĆa Boga oraz Jego utrzymujŚce was przy, źe j dary), ktŹry z nich moźe wybawiê was od ciemnoĘci Ęmierci, ktŹrŚ wyobraźacie sobie jako wieczne unicestwienie? KtŹry z nich umoźliwi wam przekroczenie granic grobu, rubieźy ajŚ winiego krŹlestwa, przemarsz przez rŹwninŃ Zmartwychwstania i przez most As-Sirat? KtŹry z nich moźe spowodowaê, źe zaznacie wiecznego szczŃĘcia?
Wiedzcie jednak, źe z caĆŚ pewnoĘudzi pdŚźycie owŚ drogŚ, poniewaź nie jesteĘcie w stanie zamknŚê drzwi grobu, zaĘ podrŹźujŚcy po tej drodze powinien polegaê na Tym, KtŹrego wĆadza i rozkaz obejmujŚ caĆŚ owŚ rozlegĆŚ sferŃ aź po jej najdalsze graniced kaźd, nieszczŃĘni ludzie zbĆŚdzenia i niedbalstwa! Zgodnie z zasadŚ, ktŹra mŹwi, źe "skutkiem niedozwolonej miĆoĘci jest doznanie niemiĆosiernych mŃczarn
[15]
znajecie zupeĆnie zasĆuźonej kary, poniewaź bezprawnie wykorzystujecie wasze wrodzone zdolnoĘci miĆowania, poznania, wdziŃcznoĘci i oddawabie doci - ktŹre powinny odnosiê siŃ do istoty, atrybutŹw i NajpiŃkniejszych Imion Wszechmocnego Boga - na rzecz wĆasnych dusz i źycia tego Ęwiata.
MiĆoĘciŚ naleźnŚ Wszechmocnemu Bogu obnej moie samych siebie. UmiĆowanymi przez was staĆy siŃ wasze wĆasne dusze, ktŹre przyczyniajŚ wam nieskoÓczonych cierpieÓ, poniewaź nie jesteĘcie w stanie zapewniê pra.}
pongo pokoju tym, ktŹrych umiĆowaliĘcie. Stale cierpicie, poniewaź nie oddaliĘcie siŃ w rŃce Wszechmocnego, KtŹry jest Jedynym prawdziwie UmiĆowanym, i nie zaufaliĘcie Mu caĆkowicie.
Cierpicie rŹwniniŹsĆ owodu dalszych nieszczŃĘê, poniewaź obdarzacie ten Ęwiat miĆoĘciŚ naleźnŚ NajpiŃkniejszym Imionom i atrybutom Wszechmocnego Boga, a dzieĆa Jego kunsztu podzieliliĘcie miŃdzy pozorne przyczyny tego Ęwiata. Jedna grupawych sŹd waszych niezliczonych umiĆowanych odwraca siŃ do was plecami i porzuca was bez poźegnania. Inna grupa nawet was nie uznaje, jeĘli nawet was uznaje, to nie miĆuje was, a jeĘdziwymet was miĆuje, to ich miĆoĘê jest bezuźyteczna. BŃdziecie stale cierpieê z powodu niezliczonych rozstaÓ i poźegnaÓ, nie majŚc źadnej nadziei na to, źe ci, ktŹrych umiĆowalobowiŚ powrŹcŚ.
Oto, jaka jest zatem istota i prawdziwa natura tego, co ludzie zbĆŚdzenia nazywajŚ szczŃĘciem źycia, ludzkŚ doskonaĆoĘciŚ, zaletami cywilizacji i przyjemnoĘciŚ pĆynŚcŚ z wolnoĘci. Rozpusta i upojenie sŚ jedynie zasĆonŚ, w PrawwyĆŚcznie na pewien czas blokuje wszelkie uczucia. Powiedzcie zatem: "Plwam na inteligencjŃ tych, ktŹrzy podŚźajŚ tŚ drogŚ!"
Jednak jeĘli cho nim pĘwietlisty i szeroki trakt Koranu, leczy on poprzez prawdy wiary wszystkie rany ludzi zbĆŚdzenia i rozprasza caĆŚ ciemnoĘê i mrok owej pierwszej drogi, zamykajŚc wszystkie drzwi wiodŚce ku zbĆŚdzeniu i zatraceniu.
Koa. Sa czy czĆowieka, jego bezsilnoĘê, ubŹstwo i biedŃ poprzez zaufanie Wszechmocnemu i LitoĘciwemu. SkĆadajŚc brzemiŃ swego źycia oraz istnienia w Jego rŃce, miast obciŚźaê nt po nbie samego, czĆowiek znajduje takŚ ĆatwoĘê i wygodŃ, jakby dosiadĆ wĆasnego źycia
i wĆasnej duszy. Koran stwierdza, źe ten, kto obraĆ tŃ drogŃ, ad (nist jedynie "rozumnym zwierzŃciem", lecz raczej prawdziwym czĆowiekiem oraz mile widzianym goĘciem Najbardziej MiĆosiernego.
Koran Ćagodnie leczy rany, zadane czĆowiekowi przez przemijanie tego Ęwiata, prez wieemerycznŚ naturŃ rzeczy oraz umiĆowanie ich, a takźe wybawia go od ciemnoĘci uĆudy i zmyĘlenia. Dokonuje tego, ukazujŚc Ęwiat jako gospewiernjbardziej MiĆosiernego, zaĘ stworzenia Ęwiata jako zwierciadĆa dla NajpiŃkniejszych Imion Boga i wiecznie odnawiajŚce siŃ inskrypcje Tego, KtŹry jest Wieczny i ponad wszelkŚ potrzebŃ.
Koran ukazuje Ęmierê ُمَّ صwyznaczonŚ godzinŃ jako most prowadzŚcy do poĘredniego krŹlestwa, jako wstŃp do poĆŚczenia siŃ z przyjaciŹĆmi i spotkania siŃ z umiĆowanymi juź w Ęwiecie wiecznoĘci. Leczy zatem rany zadane przez wyobraźenie يْءٍ خi jako wiecznej rozĆŚki, przy jakim obstajŚ ludzie zbĆŚdzenia. Ukazuje, źe co, to zdaje siŃ rozĆŚkŚ, w rzeczywistoĘci jest najbardziej tecznyiwym spotkaniem.
Co wiŃcej, poprzez ustalenie, źe grŹb jest drzwiami otwierajŚcymi siŃ na Ęwiat miĆosierdzia, na siedzibŃ szczŃĘcia, na ogrody Raju, na Ęwietliste owy i two Najbardziej MiĆosiernego, Koran rozprasza najbardziej przeraźajŚcy z lŃkŹw czĆowieka oraz ukazuje, źe pozornie bolesna, przykra i nieprzyjemna podrŹź do poĘredniego krŹlestwa w rzeczywistoĘci jest najbardziej przyjludzie radosnŚ ze wszystkich podrŹźy. JeĘli chodzi o grŹb, to Koran ukazuje, źe nie jest on paszczŚ smoka, lecz drzwiami otwierajŚcymi siŃ na ogrŹd miĆosierdzia.
Ponadto Koran mŹwi wierzŚcemu:
"Skoro sam masz jedynie czŃĘci je poograniczony wybŹr, zdaj swoje sprawy na obejmujŚcŚ kaźdŚ rzecz wolŃ Tego, do KtŹrego naleźysz. Skoro twoja moc jest nieznaczna, polegaj na Wszechmocnym. Skoro twoje źyec prast krŹtkie, myĘl o źyciu wiecznym. Nie kĆopocz siŃ! Łycie ostateczne nie ma koÓca. JeĘli twŹj umysĆ jest ciemny, pozwŹl, by oĘwieciĆo go sĆoÓce Koranu. Ujrzyيَٓا اstkie rzeczy w Ęwietle wiary, miast widzieê je w Ęwietle robaczka ĘwiŃtojaÓskiego twego umysĆu, a kaźdy z wersetŹw Koranu stanie siŃ gwiazdŚ, ktŹra oĘwietli ci dra:>W t Skoro źywisz niezliczone nadzieje i zmagasz siŃ z niezliczonymi cierpieniami, wiedz, źe czeka na ciebie nieskoÓczona nagroda i bezgraniczne miĆosierdzie. Skoro posiadasz niezliczone pragnienia i cele, nie myĘl o nich i nie bŚdnŚca zepokojony. Ten Ęwiat nie moźe ich pomieĘciê, wĆaĘciwym miejscem dla nich jest inne krŹlestwo, a Tym, KtŹry obdaruje ciŃ osiŚgniŃciem owych celŹw i speĆnieniem twych potrzeb, nie jesteĘ ty sam".
#8Amen. Koran mŹwi rŹwnieź:
"O, czĆowieku! Nie naleźysz do siebie samego. Raczej jesteĘ caĆkowitŚ wĆasnoĘciŚ Tego, KtŹrego moc jest nieskoÓczona, Najbardziej LitoĘciwego i Chwalebnego,poprzego miĆosierdzie nie ma granic. Zatem nie trudĄ siŃ dĄwiganiem na wĆasnych barkach brzemienia Twego źycia, poniewaź to On obdarowaĆ ciŃ źyciem i to On jest Tym, KtŹry nim echwĆaza.
Ponadto Ęwiat rŹwnieź nie jest pozbawionym wĆaĘciciela. Nie bŚdĄ zatem zaniepokojony, myĘlŚc o stanie tego Ęwiata, i nie kaź swemu umytawŚ c by dĄwigaĆ ten ciŃźar, skoro Ten, do KtŹrego naleźy Ęwiat, jest WszechmŚdry i WszechwiedzŚcy. JesteĘ Jego goĘciem, wiŃc nie bŚdĄ natrŃtny i nie narzucaj wieĘê.
Co wiŃcej, stworzenia takie jak ludzie i zwierzŃta nie zostaĆy pozostawione samym sobie, lecz wszystkie sŚ raczej urzŃdnikami posiadajŚcymi okreĘlone obowiŚzki. SŚ doglŚdane przczŚsteechmŚdrego i LitoĘciwego. Nie trap zatem wĆasnej duszy, myĘlŚc o ich cierpieniach i chorobach. Nie staraj siŃ byê bardziej wspŹĆczujŚcym i uprzejmym od Najbardziej LitoĘciwego StwŹrcy.
Ponadzy Bodze wszystkich rzeczy, jakie sŚ wobec ciebie wrogie, od zarazkŹw do epidemii, burz, gĆodu i trzŃsieÓ ziemi, spoczywajŚ w rŃku Tego, KtŹry jest Najbardziej LitProrok i WszechmŚdry. BŃdŚc WszechmŚdrym, nie czyni On niczego na prŹźno. Jako źe jest Najbardziej LitoĘciwym, Jego miĆosierdzie jest nadzwyczajne, a we wszystkim, co czyni, zawarta jest Jego Ćaska".
Koran mŹwi rŹwniem te "ęwiat zaiste jest efemeryczny, niemniej jednak wytwarza on to, co jest niezbŃdne dla wiecznie trwajŚcego Ęwiata. Jest przemijajŚcy i ulotny, lecz wydaje wieczne owoce i ukazuje manifestacje wiecz "BoźawajŚcych NajpiŃkniejszych Imion Tego, KtŹry rŹwnieź jest Wieczny. PrzyjemnoĘci tego Ęwiata sŚ zaiste nieliczne, a jego cierpieÓ jest wiele, lecz Ćaski Najbardziej MiĆosiernego i LitoĘciwego sŚ wiecznie trwajŚcymi i prawdziwymi przyjemsiŃgŃ mi. Co zaĘ tyczy siŃ cierpieÓ tego Ęwiata, wydajŚ one rŹwnieź pewnego rodzaju przyjemnoĘê, a to z powodu nagrody, jaka zostanie przyznana za cierpliwe wytrwanie w owych cierpieniach.
a siŃ waź sfera tego, co dozwolone, jest wystarczajŚco rozlegĆa, by zapewniê wszelkie przyjemnoĘci, rozkosze i radoĘci serca i duszy, nie zbliźaj siŃ do sferyo, co co zakazane, poniewaź niekiedy jedna przyjemnoĘê z tej drugiej sfery prowadzi do tysiŚca cierpieÓ, a takźe
moźe staê siŃ przyczynŚ utraty Ćask Najbardziej MiĆosiernego, ktŹre sŚ prawdziwymi i trwaĆymi przyjemnoĘciami".
Cochmocnj, jak zostaĆo to opisane powyźej, niedozwolona przyjemnoĘê drogi zbĆŚdzenia sprawia, źe czĆowiek upada do poziomu najniźszego z niskich. WŹwczas ani cywilizacja, ani filozofia nie mogŚ zapewniê mu lekarstwa; wzlecstŃp ludzkoĘci, ani osiŚgniŃcia naukowe nie mogŚ wybawiê go z owej gĆŃbokiej i ciemnej jamy. Tymczasem WszechmŚdry Koran poprzez wiarŃ i dobre uczynki unosi czĆowieka od poziomu najniźszego onych ich do poziomu najwyźszego z wysokich, ukazujŚc poprzez jasne dowody, źe naprawdŃ jest w stanie to uczyniê. Koran zsyĆa czĆowiekowi bŃdŚcemu na dnie owej gĆŃbokiej jamy drabinŃ, ktŹrej szczeblami sŚ rozwŹj wewnŃtrzn kĆamsstŃp duchowy.
Co wiŃcej, Koran sprawia, źe dĆuga, burzliwa i ciŃźka podrŹź czĆowieka do wiecznoĘci staje siŃ Ćatwiejsza. Ukazuje mu Ęrodki transportu, dziŃki ktch rzezĆowiek w ciŚgu jednego dnia moźe przemierzyê odlegĆoĘê, na pokonanie ktŹrej potrzebowaĆby nie tysiŚca, lecz raczej piŃêdziesiŃciu tysiŃcy lُزْئِهgi.
Ponadto poprzez umoźliwienie poznania Tego, KtŹremu naleźy siŃ wszelka chwaĆa, KtŹry jest KrŹlem wiecznoĘci i przedwiecznoĘci, Koran przyznaje czĆowiekowi pozycjŃ sĆugi Boga, Jego goĘcia
PrrzŃdnika, ktŹremu powierzono okreĘlone obowiŚzki. Umoźliwia mu podrŹźowanie z najwiŃkszŚ ĆatwoĘciŚ - zarŹwno w gospodzie tego Ęwiata, jak i poprzez kolejne etapy oraz miejsca postoju poĘredniego krŹlestwa oraz ِحْرٌ ostatecznego.
Lojalny urzŃdnik bŃdzie podrŹźowaĆ przez krŹlestwo swego wĆadcy, z ĆatwoĘciŚ pokonujŚc granice wszelkich prowincji; bŃdziczuciaŹźowaĆ najszybszymi Ęrodkami lokomocji, takimi jak samolot, statek czy pociŚg. Tak samo ten, kto poprzez wiarŃ wyksztaĆciĆ relacjŃ ĆŚczŚcŚe blasPrzedwiecznym WĆadcŚ, zaĘ poprzez dobre uczynki jest Mu posĆuszny, bŃdzie podrŹźowaĆ z szybkoĘciŚ bĆyskawicy lub cudownego wierzchowca Al-Buraq przez kolejne etapy gospody tego Ęwiata, przez krŹlestwo poĘrednie ajwspat Zmartwychwstania, przez granice wszystkich krŹlestw, ktŹre znajdujŚ siŃ poza grobem, aź osiŚgnie wieczne szczŃĘcie. Koran udowadnia owŚ prawdŃ w sposŹb rozstrzygajŚcy i wskazuje na niŚ ludziom o czystych duszach oraz ĘwiŃtym (ar. aĆl Z po
Prawda Koranu mŹwi rŹwnieź:
"O ty, ktŹry uwierzyĆeĘ! Nie kieruj swej bezgranicznej zdolnoĘci miĆowania ku swej szpetnej, uĆomnej, zĆej, podŚźajŚcej za instynktami
duszy, ktŹra przyniesie ci szkodŃ. Nie obieraj jej za obie stawej miĆoĘci, a jej zachcianek za obiekt czci. UmiĆuj raczej Tego, KtŹry obdarowaĆ ciŃ owŚ nieskoÓczonŚ zdolnoĘciŚ miĆowania. Poprzez Swoje dary w przyszĆoĘci uczyni On niesdy znanie szczŃĘliwym zarŹwno ciebie, jak rŹwnieź wszystkich, do ktŹrych jesteĘ przywiŚzany i ktŹrych szczŃĘcie czyni ciŃ szczŃĘliwym.
Obierz za rzeczn swej miĆoĘci i czci Tego, do KtŹrego naleźy nieskoÓczona doskonaĆoĘê oraz piŃkno, ktŹre jest nieskoÓczenie ĘwiŃte, wzniosĆe, niedoĘcignione, ktŹre jest pozbawione wszelkich bĆŃdŹw czy teź skaz i nigdy nie gaĘn najbaŃkno Jego miĆosierdzia i miĆosierdzie Jego piŃkna sŚ ukazane we wszelkich piŃknych darach Raju. Wszystkie z Jego Imion sŚ nieskoÓczenie piŃkne, a w kaźdym z nich zawarta jest obfitoĘê ĘwiateĆ jasnoĘci i piŃkna. Na Jego piŃkno i dosko czĆoê wskazujŚ wszelka jasnoĘê, wszelkie piŃkno, wszystkie cnoty i doskonaĆoĘci wszystkich przemiĆych i umiĆowanych obiektŹw kosmosu".
Koran mŹwi rŹwnieź:
"O, czĆowieku! Nie trwoÓ swej zdolnoĘci nieskoÓczonego miĆowania, ktŹo alboeźy siŃ NajpiŃkniejszym Imionom Boga oraz Jego atrybutom, na przemijajŚce stworzenia. DzieĆa i stworzenia Boźe sŚ efemeryczne, lecz Jego NajpiŃkniejsze Imiona, ktŹrych odbicia i przejawy moźna ujrzeê w owych stworzeniach, trwosĆe decznie. W kaźdym z Jego NajpiŃkniejszych Imion oraz atrybutŹw zawarte sŚ tysiŚce stopni daru, piŃkna, doskonaĆoĘci i miĆoĘci. SpŹjrz tylko na ImiŃ 'NajbarzniszcMiĆosierny': Raj jest jego przejawem, wieczne szczŃĘcie jest jego blaskiem, a caĆe zaopatrzenie i wszystkie dary tego Ęwiata ledwie kropelkŚ owego Imienia".
Zatem zastanŹw siA jeĘlnie nad wersetami, ktŹre wskazujŚ na prawdziwŚ naturŃ ludzi zbĆŚdzenia i ludzi wiary odnoĘnie do ich źycia oraz ich obowiŚzkŹw:
لَقَدْ خa, a jَا الْاِنْسَانَ ف۪ٓى اَحْسَنِ تَقْو۪يمٍ ٭ ثُمَّ رَدَدْنَاهُ اَسْفَلَ سَافِل۪ينَ ٭ اِلَّا الَّذ۪ينَ اٰمَنُوا وَ عَمِلُوا الصَّالِحَاتِ
[59]
a takźe nad wersetem, ktŹry mŹwiej wiŃ bŃdzie ostateczny kres ludzi zbĆŚdzenia i rezultat ich dziaĆaÓ:
[5]
W jak wzniosĆy sp fala jak cudownie owe wersety mŹwiŚ o uczynionym przez nas porŹwnaniu! Poniewaź prawda wyraźona cudownie i zwiŃĄle
przez wersety sury At-Tin zostaĆa szczegŹĆowo o poprzona w SĆowie Jedenastym, odsyĆamy naszych czytelnikŹw do tej czŃĘci TraktatŹw ęwiatĆa, ktŹra omawia Źw temat.
Co tyczy siŃ wersetu:~I nie zapĆakaĆo nad nimi ani niebo, ani ziemia...,>to poprzez krŹtkŚ wskazŹwkŃ lat wmy, jak wzniosĆŚ prawdŃ wyraźa ten werset.
WyraĄne znaczenie wersetu mŹwi, źe ani niebiosa, ani ziemia nie zapĆakaĆy nad ĘmierciŚ ludzi zbĆŚdzenia, zaĘ znaczenie ukryte mŹwi, źe niebiosa i ziemia pĆaczŚ ostaty ludzie wiary odchodzŚ z tego Ęwiata. Ludzie zbĆŚdzenia - poprzez ich zaprzeczanie obowiŚzkom i funkcjom niebios i ziemi, poprzez ignorancjŃ w temacie znaczenie zanoios i ziemi, poprzez odrzucanie ich wartoĘci i odmowŃ uznania ich StwŹrcy - zaprawdŃ zniewaźajŚ niebiosa i ziemiŃ i podejmujŚ wobec nich wrogieislamuania. Zatem oczywistym jest, źe niebiosa i ziemia nie bŃdŚ nad nimi pĆakaê, lecz zaprawdŃ przeklinajŚ ich i radujŚ siŃ z ich Ęmierci.
JeĘli chodzi o ukryte znaczenie wersetu, ktpowiedwi, źe niebiosa i ziemia opĆakujŚ Ęmierê ludzi wiary, jest tak dlatego, źe ludzie wiary poznali obowiŚzki i funkcje niebios i ziemi, akceptujĆ ten,prawdziwŚ naturŃ, zaĘ dziŃki wierze pojmujŚ znaczenie niebios i ziemi. MŹwiŚ oni: "Jak piŃknie zostaĆy one uczynione, jak wspaniale wypeĆniajŚ swbŹl, jiŚzki!". SzanujŚ je i przypisujŚ im ich prawdziwŚ wartoĘê. MiĆujŚ je i miĆujŚ NajpiŃkniejsze Imiona, jakie odbijajŚ siŃ w niebiosach i ziemi, przez wzglŚd nĘwiatachmocnego Boga. Z tego powodu niebiosa i ziemia tak ubolewajŚ nad ĘmierciŚ ludzi wiary, jakby ich opĆakiwaĆy.
WAŁNE PYTANIE
MŹwisz: "MiĆoĘê nie jest czymĘ dobrowolnym. W wyniku wrodzdstawipotrzeb miĆujŃ wyĘmienite poźywienie oraz owoce. MiĆujŃ ojca, matkŃ i moje dzieci, moich przyjaciŹĆ i towarzyszy. MiĆujŃ prorokŹw i ĘwiŃtych (ar. aĆak czy>MiĆujŃ źycie, mĆodoĘê, wiosnŃ, rzeczy bŃdŚce piŃknymi oraz ten Ęwiat. Jak mŹgĆbym nie miĆowaê tych wszystkich rzeczy, a zatem jak miaĆbym zwrŹciê caĆŚ tŃ miĆoĘê ku istocie Wszechmocnego Boga, ku Jego powodutom i NajpiŃkniejszym Imionom? CŹź to znaczy?"
WysĆuchaj czterech PunktŹw, ktŹre sŚ odpowiedziŚ na twoje pytanie.
PUNKT PIERWSZY: Zaiste, miĆoĘê nie jest citoĘciobrowolnym, lecz dziŃki woli oblicze miĆoĘci moźe odwrŹciê siŃ od jednej rzeczy i zwrŹciê siŃ ku innej. Na przykĆad kiedy w umiĆowanym przejarny" iŃ pewna szpetota lub kiedy umiĆowany ukazuje, źe jest jedynie zasĆonŚ
lub zwierciadĆem dla innego umiĆowanego, prawdziwie godnego miĆê zamiwŹwczas oblicze miĆoĘci moźe zwrŹciê siŃ od metaforycznego umiĆowanego do prawdziwego umiĆowanego.
PUNKT DRUGI: Nie mŹwimy ci, byĘ nie miĆowaĆ tychkoro, y, ktŹre wyliczyĆeĘ, lecz raczej byĘ miĆowaĆ je przez wzglŚd na Wszechmocnego Boga i w imiŃ Jego miĆoĘci. Na przykĆad umiĆowanie wyĘmienitego poźywienia i soczystych owocŹw jako darŹw Wszechmocnego, Najbardziej M dziaĆrnego i LitoĘciwego Boga jest umiĆowaniem Jego NajpiŃkniejszych Imion "Najbardziej MiĆosierny" oraz "Ten, KtŹry zsyĆa dary", a co wiŃcej, zawiera w sobiczas, zenie skĆadanych Mu podziŃkowaÓ. Ta miĆoĘê jest poszukiwaniem korzyĘci przy zadowalaniu siŃ rzeczami ze sfery tego, co dozwolone, co ukazuje, źe owo poszukiwanie korzyĘci nie jest dziaĆaniemia niemowanym jedynie przez wzglŚd na posĆusznŚ instynktom duszŃ, lecz w imiŃ Tego, KtŹry jest Najbardziej MiĆosierny. MiĆoĘê polega wŹwczas na jedzeniu z rozmysĆem i wdziŃcznoĘciŚ.stworz wiŃcej, miĆoĘê i szacunek dla rodzicŹw, kiedy odczuwasz je prze wzglŚd na mŚdroĘê i miĆosierdzie, jakie litoĘciwie zostaĆy ci dane i sprawiĆy, źe rodzice otoczyli ciŃ troskliwŚ opiekŚ, rŹwnieź przynaleźe istnmiĆowania Wszechmocnego Boga. Znakiem wskazujŚcym na to, źe owŚ miĆoĘê, szacunek i litoĘê odczuwa siŃ przez wzglŚd na Boga, jest fakt, źe kiedy rodzicŚ siŃ tarzy, nie mogŚ juź byê dla ciebie uźyteczni, zaĘ sprawiajŚ ci jedynie kĆopoty i trudnoĘci, kochasz ich jeszcze bardziej, bŃdŚc wobec nich nawet bardziej uprzejmy i lje siŃwy. Werset:
[6]
poprzez piŃê swych stopni wzywa dŚsteczdo tego, by szanowaĆy swych rodzicŹw i traktowaĆy ich uprzejmie, a takźe ukazuje, jak waźnymi sŚ prawa rodzicŹw w oczach Koranu oraz jak szpetnŚ jest niewdziŃcznoĘê wobec nich.
Ojcizarne gnie tego, by jego syn - i nikt inny - staĆ siŃ lepszy od niego, jednakźe syn nie moźe w zamian za to wysuwaê wobec ojca jakichkolwiek roszczeÓ. Oznacza to, źe nie ma źadnego powodu dla sporŹrzejawzy rodzicami a dzieckiem. Jest tak, poniewaź spŹr bierze swŹj poczŚtek z zawiĘci i zazdroĘci, a źadnej z nich nie znajdzie siŃ w tym, jak ojciec traktuje swego syna. SpŹr moźe rŹwnieź zrodziê siŃ z naduźywania praw danej ososowniesyn nie moźe roĘciê sobie źadnych praw wobec ojca. Nawet jeĘli uwaźa, źe jego ojciec jest niesprawiedliwy, nie moźe buntowaê siŃ przeciwko niemu. Oznacza to, źe ten, kto buntuje siŃ przeciw swojemu ojcu i sprawia mu toĘciwest zepsutym czĆowiekiem, jest potworem.
UmiĆowanie dzieci i ochranianie ich z doskonaĆŚ litoĘciŚ i czuĆoĘciŚ, poniewaź sŚ one podarundroĘê ego, KtŹry jest Najbardziej MiĆosierny i Najbardziej Szczodry, rŹwnieź przynaleźy do Boga. Znakami wskazujŚcymi na to, źe owa miĆoĘê zachodzi przez wzglŚd na Wszechmozja i Boga, sŚ cierpliwoĘê i wdziŃcznoĘê, ktŹre raczej umrŚ, niź zacznŚ rozpaczliwie pĆakaê, a wyraźajŚ siŃ sĆowami: "Moje dziecko byĆo przemiĆŚ, maĆŚ istotkŚ, stworzonŚ przez Tego, do KtŹrego naleźaĆo, a StwŹrca powierzyĆ źe toemu nadzorowi. Teraz, poniewaź Jego mŚdroĘê wymagaĆa, by tak siŃ staĆo, odebraĆ mi je, aby zabraê je do lepszego miejsca. JeĘli miaĆem choê jeden pozorny udziaĆ w owym maĆym stworzeniu, to tysiŚc prawdziwych udziaĆŹw naleźaĆo doŹb i pStwŹrcy". Owa miĆoĘê jest poddaniem siŃ Bogu ze sĆowami: اَلْحُكْمُ لِلّٰهِ "A caĆa wĆadza naleźy do Boga".
Co siŃ tyczy przyjaciŹĆ i znajomych, to jeĘli sŚ oni przyjaciterŚ Wszechmocnego Boga z powodu ich wiary i dobrych uczynkŹw, ten rodzaj miĆoĘci - zgodnie ze znaczeniem miĆowania przez wzglŚd na Boga, اَلْحُبُّ فِى لِلّٰهِ - rŹwnieź naleźy siŃ Bogu.
Cstki sej, miĆujesz i kochasz źonŃ jako swojŚ towarzyszkŃ i podarunek dany ci Ćaskawie przez Boźe miĆosierdzie. Nie przywiŚzuj jednak swej miĆoĘci do jej fizycznego piŃkna, ktŹre szybko wiŃdniowych bardziej miĆym i powabnym piŃknem kobiety jest delikatnoĘê jej charakteru, ktŹra towarzyszy wĆaĘciwej kobietom delikatnoĘci i subtelnoĘci. Jej najcenniejszym i najbardziej sĆodkim piŃknem jest jĆy moźliwa, szczera, wzniosĆa i Ęwietlista litoĘê. Owa piŃkna czuĆoĘê i delikatnoĘê charakteru trwajŚ i zwiŃkszajŚ siŃ aź do koÓca źycia kobiety. Co wiŃcej, miĆoĘê chroni prawo owego srzydzi i delikatnego stworzenia do szacunku. W przeciwnym razie, kiedy jej powierzchowne piŃkno zwiŃdnie, biedna kobieta straci swe prawa, nawet jeĘli wĆaĘnie wtedy najbardznaki sh potrzebuje.
UmiĆowanie prorokŹw i ĘwiŃtych (ar. aĆlija)>jako tych, ktŹrzy sŚ najbardziej powaźanymi sĆugami Boga, rŹwnieź jest miĆowaniem przez wzglŚd na Wszechmocnego Boga i w Jego ImiŃ, a patrzta, ciego punktu widzenia, do Niego przynaleźy.
UmiĆowanie i chronienie źycia jako najbardziej drogocennego majŚtku i kapitaĆu, ktŹry wyda zysk w postaci źycia wiecznego, jako obfitego skarbca wydajŚcego wju sfo doskonaĆoĘci, ktŹry Wszechmocny BŹg daĆ tobie i caĆej ludzkoĘci, a takźe wykorzystywanie źycia w sĆuźbie Bogu, rŹwnieź jest pod pewnym wzglŃdem miĆoĘciŚ przynaleźnŚ Temu, KtŹry jest Jedynym i Prawdziwym obiektem czci.
Ponadto podzi do ci, umiĆowanie i wĆaĘciwe korzystanie z wdziŃku i piŃkna mĆodoĘci jako delikatnego, sĆodkiego i piŃknego daru Wszechmocnego Boga rŹwnieź jest rodzajem dozwolonej i dziŃkczynnej miĆoĘci.
UmiĆowanie wiitych rozmyĘlanie o niej jako o karcie, na ktŹrej wypisano najbardziej delikatne i najpiŃkniejsze inskrypcje Ęwietlistych Imion Wszechmocnego Boga, a takźe jako o najbardziej misternie upiŃkszonej i najbardziej olĘnieiebie j wystawie pradawnego kunsztu WszechmŚdrego StwŹrcy, jest umiĆowaniem Jego NajpiŃkniejszych Imion.
UmiĆowanie tego Ęwiata jako pola uprawnego dla źycia ostatecznego, jako zwniê, wdĆa dla NajpiŃkniejszych Imion, jako przesĆania Wszechmocnego Boga i jako tymczasowej gospody, rŹwnieź - pod warunkiem, źe w te sprawy nie bŃdzie ingerowaĆa ch sprjŚca zĆo dusza - jest miĆowaniem przez wzglŚd na Wszechmocnego Boga.
W skrŹcie: UmiĆowanie tego Ęwiata i jego stworzeÓ wskazuje na podobne sĆowu znaczenie ukryte za Ęwiatem i jego sodźywiniami jako takimi. Nie kochaj ich zatem jedynie dla nich samych; mŹw: "Jak piŃknie zostaĆy one stworzone", nie zaĘ: "Jakźe one sŚ piŃkne". Nie dawaj innym miĆoĘciom źadnej okazji do ĘciŚ, by zajŃĆy miejsce w twoim sercu, poniewaź serce jest zwierciadĆem dla Tego, KtŹry wiecznie jest ponad wszelkŚ potrzebŃ, wyĆŚcznie Jemu przynaleźnym. Powiedz:
k wiel Zatem wszystkie miĆoĘci, ktŹre wymieniĆeĘ, jeĘli tylko majŚ takŚ postaê, dadzŚ ci pozbawionŚ cierpienia przyjemnoĘê, a pod pewnym wzglŃdem takźe niekoÓczŚce siŃ zjednoczenie. Co wiŃcej, zwiŃkszŚ one twoje umiĆowanie Bogko jedone dozwolonymi miĆoĘciami, a ponadto sŚ rodzajem wdziŃcznoĘci, ktŹra jest czystŚ przyjemnoĘciŚ, i rozmyĘlania, ktŹre jest czystŚ miĆoĘciŚ.
JeĘli na przykĆad potŃźny krŹl da ci w podarunku jabĆko, {(*): Pe powodrazu dwaj naczelnicy plemienni stanŃli przed obliczem krŹla i znaleĄli siŃ w takiej samej sytuacji, jak ta, ktŹrŚ tutaj opisujemy.} pokochasz to jabĆko dwiema miĆoĘciami oraz bŃdŚ w nim miĆose dwa rodzaje przyjemnoĘci. Po pierwsze, pokochasz to jabĆko, poniewaź jest jabĆkiem, zaĘ zawarta w nim przyjemnoĘê osiŚgnie stopieÓ tej, jaka jest wĆaĘciwa janie sŚTa miĆoĘê nie dotyczy krŹla. Przeciwnie, czĆowiek, ktŹry w obecnoĘci krŹla podnosi jabĆko do ust i zaczyna jeĘê, miĆuje raczej jabĆko jako takie i wĆasnŚ duszŃ, nie zaĘ krŹla. Czasami zdarzi sier źe krŹl nie jest zadowolony z takiej miĆoĘci (ktŹra karmi ulegajŚcŚ instynktom
duszŃ), a nawet, zaprawdŃ, brzydzi siŃ niŚ. Co wiŃcej, przyjemnoĘê, jakŚ daje jabĆko, jest nadzwyczaj ograniczona i szybko przemija. Kiedy jabĆko jest juź sam sine, przyjemnoĘê odchodzi, a pozostaje jedynie źal.
Co zaĘ tyczy siŃ drugiej miĆoĘci, jest ona umiĆowaniem krŹlewskiej Ćaski, ktŹra zostaĆa ukazana za pomocŚ jabĆka. Ten, kto ujspoĆecabĆko jak coĘ drogocennego, jakby byĆo ono prŹbkŚ i ucieleĘnieniem krŹlewskiej Ćaski, pokazuje, źe kocha on swego krŹla. Co wiŃcej, przyjemnoĘê zawzawart owocu, ktŹry jest czymĘ w rodzaju szkatuĆki dla krŹlewskiej Ćaski, jest daleko wiŃksza od tej, jakiej moźna doznaê dziŃki tysiŚcowi jabĆek. Taka przyjemnoĘê jest istotŚ wdziŃcznoĘcie mika miĆoĘê jest peĆnym szacunku umiĆowaniem krŹla.
DokĆadnie w ten sam sposŹb, jeĘli wszystkie dary i owoce sŚ umiĆowanymi dla nich samych, jeĘli zachwycamy siŃ nimi bezmyĘlnie i jedynie ze wzg NIE Ma fizycznŚ przyjemnoĘê, jakŚ dajŚ, taka miĆoĘê jest jedynie miĆoĘciŚ wĆasnŚ, a ponadto wynikajŚce z niej przyjemnoĘci sŚ przejĘciowe i przynoszŚ cierpienie. JeĘli jednak miĆujemy je jako Ćaski miĆosierdzia Wszechmocnego nowaga jako owoce Jego szczodroĘci, jeĘli przyjemnoĘê, jakŚ daje nam ich smak, ĆŚczy siŃ z docenieniem uprzejmoĘci, jakŚ okazaĆ nam BŹg poprzez SwŚ szczodroĘê i ĆaskŃ, wŹwczas taka miĆoĘê zarŹwno zawiespaniaobie znaczenie wdziŃcznoĘci, jak i jest wolnŚ od cierpieÓ przyjemnoĘciŚ.
PUNKT TRZECI: IstniejŚ pewne poziomy umiĆowania NajpiŃkniejszych Imion Wszechmocnego Boga. Jak wyjaĘniliĘmy to powyźej, niea, takkochamy NajpiŃkniejsze Imiona miĆoĘciŚ dla tego, co zostaĆo piŃknie stworzone. Niekiedy kochamy je jako tytuĆy naleźne Boźej doskonaĆoĘci. Niekiedy czĆowiek jest ubogi iga szcda niezliczone potrzeby, zaĘ poprzez owe potrzeby miĆuje NajpiŃkniejsze Imiona ze wzglŃdu na ich wszechstronnŚ naturŃ.
Gdyby na przykmosie,zybyĆ ktoĘ, kto wyĘwiadczy ĆaskŃ wszystkim twoim krewnym, ludziom biednym, sĆabym i potrzebujŚcym, wszystkim, ktŹrym wspŹĆczujesz, lecz sam jesteĘ bezsilny i nie moźesz odpowiedzieê na ich potrzebŃ pomocy, jak miĆe byĆyby dla ciebie tyniekoÓimiŃ owego obdarowujŚcego swymi Ćaskami i szczodrego czĆowieka, jak bardzo umiĆowaĆbyĘ go poprzez jego tytuĆ!
PomyĘl jedynie o takich NajpiŃkniejszych Imionach Wszechmocnego Boga, jak "Najbardziej MiĆosierny" i sprzerdziej LitoĘciwy". UszczŃĘliwiĆy one wszystkich twoich wierzŚcych przodkŹw, wszystkich twoich krewnych i przyjaciŹĆ, ktŹrych miĆujesz i ktŹrym wspŹĆczujesz. Na tym kiyye e uszczŃĘliwiĆy ich poprzez wszelkiego rodzaju dary, a w Raju
uszczŃĘliwiŚ ich poprzez wszelkiego rodzaju rozkosze. UszczŃĘliwiajŚ ich, ukazujŚc im ciebie poĘa tegoecznej szczŃĘliwoĘci, i uszczŃĘliwiajŚ ciebie, ukazujŚc ich poĘrŹd wiecznej szczŃĘliwoĘci. Zatem jak zasĆugujŚcymi na miĆoĘê sŚ ImiŃ Boga "Najbardziej MiĆosierny" i Jego tytuĆ "Najbardziej LitoĘciwy"! Sam moźesz zobaczyrnych bardzo ludzka dusza potrzebuje owych dwŹch NajpiŃkniejszych Imion, sam moźesz zrozumieê, jak wĆaĘciwym jest wyraźenie:
[8].
JesteĘj gaĆŃzony z caĆym Ęwiatem, a w rezultacie trapiŚ ciŃ wszystkie jego niedole, zatem jeĘli uwaźnie siŃ nad tym zastanowisz, zrozumiesz, jak bardzo twoja dusza potrzebuje i pragnie NajpiŃkniejszege bŃdŚnia "WszechmŚdry" i Boźego tytuĆu "Ten, KtŹry daje zaopatrzenie". Ten, do KtŹrego naleźŚ owe Imiona, porzŚdkuje Ęwiat, bŃdŚcy dla ciebie domem, ustala jego sprawy, utrzymuje istnienie Ęwiata i wszystkich jego stworzezy chcre sŚ dla ciebie niczym dobrze znane meble lub wdziŃczne ozdoby.
JesteĘ powiŚzany rŹwnieź ze wszystkimi ludĄmi i czujesz źal, kiedy umierajŚ. JeĘli zatem uwaźnie siŃ nad tym zk caĆywisz, zrozumiesz, jak bardzo twoja dusza potrzebuje Imion Boga "Dziedzic" oraz "Ten, do KtŹrego naleźy Zmartwychwstanie", a takźe Jego tytuĆŹw takich, jak "Wieczny", "Najbardziej Hojny", "Ten, Ktia, jaje źycie" oraz "Szczodry". Ten, do KtŹrego naleźŚ owe Imiona, w godzinie Ęmierci istot ludzkich wybawia je od ciemnoĘci niebytu i umieszcza je w miejscu daleko piŃkniejszym niź ten Ęwiat.
Skoro zatem natura czĆowieka jest wzniosĆoĘci, ego usposobienie wszechstronne, on sam z powodu swej prawdziwej natury potrzebuje - poprzez tysiŚce rozmaitego rodzaju potrzeb - niezliczonych Imion Boga, z ktŹrych kaźde ma wieleَ اَنَmŹw. Wzmoźona potrzeba jest tŃsknotŚ, wzmoźona tŃsknota jest miĆoĘciŚ, a wzmoźona miĆoĘê jest namiŃtnoĘciŚ. W miarŃ jak dusza staje siŃ sion. alsza, odsĆaniajŚ siŃ kolejne poziomy miĆowania, stosowne do poziomŹw NajpiŃkniejszych Imion Boga. Co wiŃcej, jako źe owe Imiona sŚ tytuĆami i przejawami Chwalebnego, ich umiĆowanie ŃdŚceg siŃ umiĆowaniem istoty Boga.
Teraz (jedynie jako przykĆad) objaĘnimy jeden z niezliczonych poziomŹw NajpiŃkniejszych Imion "Najbardziej Sprawiedliwy", "WszechmŚdry", "Prawda" oraz "Najbardziej MiĆosierny". JeĘli pragniesz ujrzeê Ijaw pr"Najbardziej MiĆosierny", "Najbardziej LitoĘciwy" i "Prawda" w mŚdroĘci i sprawiedliwoĘci najwyźszego stopnia, zastanŹw siŃ nad poniźszym porŹwnaniem.
PrzypuĘêmy, źe istnieje wielka armia, a w niej czterysta rŹźnych grup. Łَنَا اze kaźdej z owych grup noszŚ inne mundury, zaĘ zaopatrzenie, jakie sprawia im zadowolenie, broÓ, jakŚ mogŚ z ĆatwoĘciŚ przenosiê, a takźe lekarstwa na ich choroby rŹwnieź sŚ inne dla kaźdej grupy. Co wiŃcej, źoĆnierze nie sŚ podzieleni na druźze Prokompanie, lecz wszyscy sŚ przemieszani.
Gdyby zatem krŹl, ktŹry jest jeden i nie ma rŹwnego sobie, poprzez swe doskonaĆe litoĘê i troskŃ, wiskaĆaĆŚ moc, cudownŚ i obejmujŚcŚ kaźdŚ rzecz wiedzŃ, nadzwyczajnŚ sprawiedliwoĘê oraz mŚdroĘê, zapewniaĆ wszystkim źoĆnierzom rŹźne, lecz liĘmy ednie dla kaźdego z nich mundury, zaopatrzenie, lekarstwa i broÓ, gdyby czyniĆ to osobiĘcie, bez czyjejkolwiek pomocy, a przy tym bez źadnego zamieszania i nie zapominajŚc o jakimkolwiek źoĆnierzu - czyź nie ujrzaĆbyĘ, jak potŃźnym, trosk postr sprawiedliwym i hojnym jest ten krŹl? Gdyby w jednym batalionie sĆuźyli źoĆnierze pochodzŚcy z dziesiŃciu narodŹw, juź byĆo niezmiernie trudnym zapewnienie im wszystkim rŹźnychchaj nrŹw i ekwipunku. Niezaleźnie od tego, skŚd pochodziliby owi źoĆnierze, trzeba by byĆo wyposaźyê kaźdego z nich w ten sam sposŹb.
Podobnie, jeĘli chcesz ujrzeê przejaw NajpiŃkniejszych Imion "Prawda", "Najbardziej MiĆosie
19 "Najbardziej LitoĘciwy" w sprawiedliwoĘci i mŚdroĘci Wszechmocnego Boga, spŹjrz na armie roĘlin i zwierzŚt, obejmujŚce czterysta tysiŃcy wspaniaĆych narodŹw, ktŹre wiosnŚ rozbijajŚ swe namiotydopierliczu ziemi. Kaźda z ich grup jest czŃĘciŚ innej grupy. Mundury kaźdej z nich, zaopatrzenie, broÓ, sposŹb źycia, musztra czy demobilizacja - to wszystko jest inne dla kaźdej, wsze. Co wiŃcej, owe stworzenia nie majŚ mocy niezbŃdnej do tego, by zaspokoiê wĆasne potrzeby, nie posiadajŚ rŹwnieź jŃzykŹw, by mogĆy poprosiê o to, czego pragnŚ. SpŹjrz zatem iem, czz tytuĆy "Prawda", "Najbardziej MiĆosierny", "Ten, KtŹry daje zaopatrzenie", "LitoĘciwy" i "Hojny" wraz z porzŚdkiem i rŹwnowagŚ panujŚcymi ieczneze mŚdroĘci i sprawiedliwoĘci! Zobacz, jak BŹg utrzymuje przy źyciu kaźde ze Swych stworzeÓ, jak zarzŚdza nimi i ustala wszelkie ich sprawy, czyniŚc to wszystko bez źadnegdzieĆaeszania, niejasnoĘci, nie zapominajŚc o źadnym z nich!
Czyź zatem jakakolwiek inna rŃka mogĆaby ingerowaê w sprawy wykonywane z tak zdumiewajŚcy podczzŚdkiem i rŹwnowagŚ, ktŹre obejmujŚ kaźdŚ rzecz? PrŹcz Tego, KtŹry jest Jedyny i nie ma podobnego Sobie, KtŹry jest WszechmŚdry i nad kaźdŚ rzeczŚ WszechwĆadny, cŹź
mogĆoby choêby wyciŚgnŚê rŃkŃ ku dzieĆom Jego kunsztu, koĘciwyu porzŚdkowaniu, utrzymywaniu przy źyciu i zarzŚdzaniu? Jakaź pozorna przyczyna mogĆaby wtrŚcaê siŃ do Jego spraw?
PUNKT CZWARTY. Pytasz: "Jakie sŚ efekty i korzyĘci z mych rŹźnych i rozma dla BrodzajŹw miĆoĘci - to jest z umiĆowania jedzenia, mnie samego, mojej źony, rodzicŹw i dzieci, przyjaciŹĆ, prorokŹw i ĘwiŃtych (ar. aĆlija),o daney piŃknych, wiosny oraz tego Ęwiata - dopŹki owe miĆoĘci majŚ taki ksztaĆt, jak nakazuje to Koran?"
OdpowiedĄ: Aby objaĘniê wszystkie est piekty, trzeba by byĆo napisaê grubŚ ksiŃgŃ, zatem na razie pokrŹtce wskaźemy na jedynie jeden lub dwa z owych rezultatŹw. Najpierw objaĘnimy efekty, jakie zachodzŚ natychmiast, na tym Ęwiecie, a nastŃpnie Platoimy te, ktŹre stanŚ siŃ widoczne w źyciu ostatecznym.
Jak zostaĆo to wyjaĘnione powyźej, miĆoĘê taka, jakŚ odczuwajŚ ludzie niedbalstwa oraz ci, ktŹrzy sŚ przywiŚzani do tego Ęwiata (a jest ona ajemniniem przez wzglŚd na duszŃ nakazujŚcŚ zĆo), przynosi na tym Ęwiecie wielkie mŃczarnie, bŹl i cierpienie, podczas gdy uĆatwienia, przyjemnoĘci i radoĘci, jakie przynosi taka miĆoĘê, sŚ nieznaczne i jest ich niewiele.
Nci; takĆad litoĘê staje siŃ bolesnym nieszczŃĘciem z powodu bezsilnoĘci, miĆoĘê staje siŃ tragicznym nieszczŃĘciem z powodu rozĆŚki, przyjemnoĘê staje siŃ pucharem z truciznŚ z powodu jej przemijania, zaĘ w źycidzeniatecznym taka miĆoĘê - jeĘli jest ona niedozwolona - nie przyniesie źadnych korzyĘci i stanie siŃ mŃczarniŚ.
Pytanie: Jak miĆoĘê dla prorokŹw i ĘwiŃtych (ar. aĆlija)>moźe nie przynieĘê źadnych korzyĘci?
OdpowiedĄ: W ten sam sposŹb, udziom źadnych korzyĘci nie przynosi miĆoĘê chrzeĘcijan dla Jezusa (niech bŃdzie z nim pokŹj) lub miĆoĘê heretykŹw dla 'Alego (niech BŹg bŃdzie z niego rad). JeĘuropa; miĆowanie ma postaê, jakŚ zaleca Koran, jeĘli jest miĆowaniem przez wzglŚd na Wszechmocnego Boga i w imiŃ miĆoĘci Najbardziej MiĆosiernego, wŹwczas przynosi korzyĘci zarŹwno na tym Ęwiecie, jak w źyciu ostaanie dm.
WracajŚc do naszego tematu, efektem umiĆowania wyĘmienitego poźywienia i soczystych owocŹw bŃdzie na tym Ęwiecie fakt, iź stanŚ siŃ one darem wolnym oddnia) kiego cierpienia i przyjemnoĘciŚ, ktŹra stanowi istotŃ wdziŃcznoĘci.
Efektem umiĆowania twojej podŚźajŚcej za instynktami duszy bŃdzie litowanie siŃ nad niŚ, szkoleَٓائِبj oraz powstrzymywanie jej przed
szkodliwymi pragnieniami. WŹwczas dusza nie uczyni ciŃ wiŃĄniem swoich pragnieÓ i nie staniesz siŃ wierzchowcem dla niej, lecz raczej sam jej dosiŚdziesz. Poprowadzisz swŚ duszŃ nie ku zachciankom izykiemsom, lecz ku wĆaĘciwemu przewodnictwu.
Jako źe umiĆowanie twojej źony bŃdzie budowane w oparciu o fakt, iź jest ona kopalniŚ czuĆoĘci i pociskamiem litoĘci, a takźe w oparciu o delikatnoĘê jej charakteru, jeĘli czujesz dla niej szczerŚ miĆoĘê i afekt, ona rŹwnieź poczuje źarliwŚ miĆoĘê i szacunek dla ciebie. Kiedy oboje zbliźycie siŃ do staroĘci, owestkichia jeszcze siŃ nasilŚ i bŃdziecie wieĘê szczŃĘliwe źycie. Jednak w przeciwnym razie, jeĘli miĆoĘê dla źony jest umiĆowaniem jej piŃknej twarzy przez wzglŚd na ulegajŚcŚ instynktom duszŃ, wŹwczas owa miecznymzybko zostanie zniszczona, tak samo jak dobre relacje miŃdzy maĆźonkami.
Jako źe umiĆowanie twego ojca i matki bŃdzie miĆowaniem przez wzglŚd na Wszechmocnego Boga, zarŹwno bŃdzie ono aktem cobu prak teź im starsi bŃdŚ twoi rodzice, tym bardziej bŃdzie zwiŃkszaê siŃ twoja miĆoĘê i szacunek dla nich. JeĘli źarliwie pragniesz tego, by źyli oni jeszcze dĆugo po osiŚgniŃciu objaĘnci, jeĘli modlisz siŃ o to z najszlachetniejszym z uczuê i z najbardziej godnym mŃźczyzny zapaĆem, a nawet jeĘli caĆujesz ich rŃce ze szczerym szacunkiem i mŹwisz: "Obym uzyskaĆ dla nich jeszcze wiŃkszŚ nagrodsyĆany wszystko dostarczy ci najbardziej wzniosĆej przyjemnoĘci duchowej. JeĘli jednak jest przeciwnie, jeĘli miĆujesz ich przez wzglŚd na wĆasnŚ duszŃ i ten Ęwiat, jeĘli - kiedy rodzice starzejŚلِ الد zbliźa siŃ czas, w ktŹrym stanŚ siŃ dla ciebie ciŃźarem - z najwiŃkszŚ niegodziwoĘciŚ i podĆoĘciŚ ukazujesz im, źe sŚ dla ciebie utrapieniem, jeĘli pragniesz Ęmierci owych szanownych ludzi, ktŹrzy stali siŃ j przeynŚ twego źycia, takie bestialstwo stanie siŃ bolesnŚ mŃkŚ dla twej duszy.
JeĘli chodzi o umiĆowanie twoich dzieci, o miĆoĘê dla owych przemiĆych i przyjacielskich stworzeÓ, ktŹre Wszechmocny BŹg powierzyĆ twemu nadzo Muham wychowaniu, bŃdzie ona najbardziej szczŃĘliwŚ miĆoĘciŚ i przynoszŚcym najwiŃksze szczŃĘcie darem. Ich nieszczŃĘcia nigdy nie sprawiŚ ci zbyt wielkiego bŹlu ani teź ich Ęmierê nie sprawiŹb. OzŃdziesz pĆakaĆ z rozpaczy. Jak zostaĆo to stwierdzone wczeĘniej, powiesz: "Poniewaź ich StwŹrca jest zarŹwno WszechmŚdry, jak i LitoĘciwy, to Ęmierê byĆa dla nich szczŃĘciem". Co wiŃcej, sam rŹwnieź ednŚ sisz o miĆosierdziu Tego, KtŹry ciŃ nimi obdarowaĆ, a to ocali ciŃ od cierpienia rozĆŚki.
Jako źe umiĆowanie twoich przyjaciŹĆ bŃdzie umiĆowaniem przez wzglŚd na Boga, ani je siŃnie z przyjaciŹĆmi, ani nawet ich Ęmierê nie bŃdŚ
przeszkodŚ dla waszych rozmŹw i waszego braterstwa, a ty skorzystasz z owej bezcielesnej miĆoĘci i z duchowych relacji, zaĘ przyjemnoĘê ze spotkanicznoĘczyjaciŹĆmi bŃdzie trwaĆa. JeĘli jednak nie miĆujesz przyjaciŹĆ przez wzglŚd na Boga, przyjemnoĘê ze spotkania trwajŚcego jeden dzieÓ bŃdzie skutko, kiedierpieniem stu dni rozĆŚki.
{(*): Jedna sekunda spotkania przez wzglŚd na Boga trwa tyle, co caĆy rok, natomiast rok spotkania przez wzglŚd na ten Ęwiat trtwo bye, co jedna sekunda.}
JeĘli chodzi o umiĆowanie prorokŹw i ĘwiŃtych (ar.~aĆlija), to jako źe krŹlestwo poĘrednie, ktŹre ludziom niedbalstwa zdaje siŃ ciemnym, osamotnionym i opustoszaĆym miejscem, tobie ukazuje siŃ jako miejsce posti obejzĘwietlone przez obecnoĘê owych Ęwietlistych istot, zatem fakt, źe ty rŹwnieź tam odejdziesz, nie wywoĆuje przeraźenia ani trwogi, lecz przeciwnie, uczucie tŃsknoty za tym miejscem, a takźe nie odpŃdza przyjemnoĘci źycia doczesnego.go praĘli jednak jest przeciwnie, a twoja miĆoĘê dla prorokŹw i ĘwiŃtych (ar. aĆlija)>jest tego samego rodzaju, co miĆoĘê, jakŚ odbiorcy wspŹĆczesnej kultury źywiŚ dla swych idoli i bohaterŹw, wŹwczas myĘl o Ęmierci i Ę kaźdŃciu owych doskonaĆych istot ludzkich, o ich rozkĆadaniu siŃ w wielkim grobie znanym jako przeszĆoĘê, doda jeszcze jeden smutek do twego i tak juź bolesnego źycia? To pcza to, źe kaźdy powinien rzec sam do siebie: "Ja rŹwnieź skoÓczŃ w grobie, w ktŹrym gnijŚ nawet tak doskonali ludzie".
JeĘli natomiast spoglŚdamy na ĘwiŃtych (ar. aĆlija) w owyrokŹw z pierwszego punktu widzenia, myĘlimy o nich z caĆkowitym spokojem umysĆu, jako źe jedynie odrzucili oni szaty ich ciaĆ, jakie nosili w przeszĆoĘci, a teraz ich miejscem zamieszkania jest krŹlestwo poĘrednie, bŃdŚce poczekalniŚ za zerzyszĆoĘci. WŹwczas ujrzymy cmentarz jako miejsce dobrze znane i przyjazne.
Jako źe twoje umiĆowanie rzeczy piŃknych bŃdzie umiĆowaniem przez wzglŚd na Tego, KtŹry je uksztaĆtowaĆ, bŃdzie miĆoĘciŚ tego rodzaju, ktŹry wyraźajŚ sĆ je w"Jak piŃknie zostaĆy one stworzone". Taka miĆoĘê jest przyjemnŚ refleksjŚ i sprawia, źe spojrzenie zachwytu wielbiŚcego piŃkno dostrzega bardziej wzniosĆe, ĘwiŃte i po tysiŚckroê piŃkniejszخَيَالwych rzeczy skarbce poziomŹw piŃkna Boga. Taka miĆoĘê otwiera drogŃ ku owym skarbcom, poniewaź zwraca wzrok od piŃkna dzieĆ Boga do piŃkna Jego dziaĆaÓ, od piŃkna Jego dziaĆaÓ do piŃkna Jego Imion, od piŃkna Jego Imion do piŃknabcŹw zatrybutŹw, a od piŃkna atrybutŹw do niezrŹwnanego piŃkna Tego, KtŹremu naleźy siŃ
chwaĆa, otwierajŚc drogŃ dla serca. Zatem jeĘli umiĆowanie piŃkna ma takŚ postaê, jest zarŹwno przyjemnoĘciŚ, jak aktem czci i reflUGIE
JeĘli chodzi o twoje umiĆowanie mĆodoĘci, to poniewaź miĆujesz jŚ jako piŃkny dar Wszechmocnego Boga, czynisz to oczywiĘcie poprzez akty czci, zaĘ nie nurzasz mĆodoĘci w rozpuĘciĆo, poe niszczysz jej. Skoro tak, to akty czci twojej mĆodoĘci sŚ nieĘmiertelnym owocem wydanym przez Źw przemijajŚcy stan. Poniewaź twoim udziaĆem staĆy siŃ trwaĆe owoce mĆodoĘci i jej pozytywny aspekt, bŃdziese mocyowany przed jej ekscesami i szkodŚ, jakŚ moźe przynieĘê, kiedy siŃ zestarzejesz.
Ponadto w podeszĆym wieku zobaczysz, źe osiŚgnŚĆeĘ sukces, wykonujŚc wiŃcej aktga w Ji, a zatem bŃdziesz tym, kto bardziej zasĆuguje na Boźe miĆosierdzie. W odrŹźnieniu od ludzi niedbalstwa, nie bŃdziesz zasmucony z powodu przyjemnoĘci mĆodoĘci, jakie trwaĆy ledwie piŃê czy dziesiŃê lat, po ktŹrych ludzie niedbalstwa lamery poz "Biada mi! Moja mĆodoĘê odeszĆa!" Nie staniesz siŃ rŹwnieź podobny jednemu z tych, ktŹrzy mŹwiŚ:
"Ach, gdyby tylko mĆodoĘê wrŹciĆa do mnie na jed o isteÓ, powiedziaĆbym jej o wszystkich nieszczŃĘciach, jakie przyniosĆa mi staroĘê".
DziŃki temu, źe twoje umiĆowanie misternie upiŃkszonych wystaw, takich jak wiosna, jest kontemźy piŃiem Boźego kunsztu, przyjemnoĘê z oglŚdania owego widowiska nie znika, kiedy wiosna dobiega koÓca, poniewaź znaczenia, jakie przynosi podobna pozĆacanemu przesĆaniu wiosna, moźna kontemplowaê przez caĆy czas. ZarŹwno twoozrŹźnbraĄnia, jak i czas, sŚ podobne wyĘwietlanym w kinie filmom. ZarŹwno sprawiajŚ one, źe przyjemnoĘê z owych rozwaźaÓ trwa, jak teź odnawiajŚ znaczenia wiosny i wszystkie rodzaje jej piŃkna. Twoja miĆoĘê nij wszy zatem staê siŃ przemijajŚcŚ, peĆnŚ źalu i cierpienia, lecz raczej bŃdzie peĆna przyjemnoĘci i radoĘci.
Jako źe twoje umiĆowanie tego Ęwiata bŃdzie umiĆowaniem przez wzglŚd na Wszechonany,o Boga, groĄne stworzenia tego Ęwiata stanŚ siŃ dla ciebie dobrze znanymi przyjaciŹĆmi. Skoro miĆujesz ten Ęwiat jako pole uprawne dla źycia ostatecznego, bŃdziesz w stanie odnaleĄê w kaźdej rzeczy kapitaĆ lub owoc,oĘci. przyniesie ci korzyĘci w źyciu ostatecznym. Ani nie przeraźŚ ciŃ kataklizmy tego Ęwiata, ani nie zmartwiŚ jego przemijanie i efemerycznoĘê. TwŹj pobyt w owej gospodzie minie poĘrŹd najwiŃkszej ĆatwoĘci. JeĘli jednak umiĆujesz t szlacat tak, jak czyniŚ to ludzie niedbalstwa, wŹwczas - jak mŹwiliĘmy ci to juź sto razy - zatoniesz i przepadniesz w owej bezowocnej miĆoĘci, skazany na przygnŃbiajŚce, miaźdźŚce i duszŚce przemijanie.
Tak oto wszechiĘmy jedynie jeden subtelny punkt spoĘrŹd setki punktŹw dotyczŚcych kaźdej z miĆoĘci, jakie wyliczyĆeĘ, kiedy majŚ one postaê, jakŚ zaleca Koran. WskazaliĘmy rŹwnieź na setnŚ czŃĘê szkody, jakŚ moźe przynieĘê miĆoĘê, kiedy ny,
t zgodna z zaleceniami Koranu. Teraz, jeĘli chcesz wysĆuchaê omŹwienia rezultatŹw, jakie wydadzŚ owe miĆoĘci w wiecznym krŹlestwie, w Ęwiecie źycia ostatecznego, jeĘli chcesz pojŚê rezultaty, na jakie wskazula kaźechmŚdry Koran poprzez jego jasne i wyraĄne wersety, ukaźemy zwiŃĄle - poprzez Wprowadzenie i dziewiŃê WskazŹwek - owe rezultaty oraz setnŚ czŃĘê korzyĘci, jakie przyniosŚ owe rozmaite rodzaje dozwolonej miostawaw źyciu ostatecznym.
WPROWADZENIE
Wszechmocny BŹg w Swej chwalebnej boskoĘci, w Swym piŃknym miĆosierdziu, w Swej potŃźnej wszechwĆadzy, w Swej hojnej ĆaskawoĘci, w Swej niezmiernejtuĆowai w Swej subtelnej mŚdroĘci przyozdobiĆ drobnŚ istotŃ, jakŚ jest czĆowiek, wyposaźajŚc jŚ w liczne zmysĆy i uczucia, w koÓczyny i ukĆady ciaĆa, w czŃĘcioĘci j i zdolnoĘci, w subtelne i bezcielesne aspekty, aby poprzez to wszystko sprawiê, źe czĆowiek skosztuje nieskoÓczonych poziomŹw i rodzajŹw Jego darŹw, Jego szczodroĘci i miĆosierdzia, źe dostrzeźe je, pozna i rozpoznŚ ich akźe po to, by przez owe narzŃdzia sprawiê, źe czĆowiek rozwaźy, pozna i umiĆuje niezliczone rodzaje przejawŹw tysiŚca i jednego Imion Boga. Jak kaźda z wielce licznych czŃĘci ciaĆa i zdolnoĘci czŚ Wszea zupeĆnie inaczej sĆuźy Bogu, wykonujŚc rŹźne akty czci, tak kaźdej z nich przypisano zupeĆnie inne przyjemnoĘci, cierpienia, obowiŚzki i wynagrodzenia.
Na przykĆad oko dostrzegzystkino ksztaĆtŹw i rŹźnorodnoĘê piŃknych cudŹw Boźej mocy w Ęwiecie tego, co widzi. Jego obowiŚzkiem jest wyciŚganie lekcji z tego, co widzi, a takźe wdziŃcznoĘê wobec pragntwŹrcy. PrzyjemnoĘci i cierpienia przynaleźne wzrokowi sŚ dobrze znane i nie ma potrzeby rozwodziê siŃ nad nimi.
Na przykĆad ucho odbiera rŹźne rodzaje dĄwiŃkŹw, ich melodyjne pieĘni i subtelne przykĆady miĆosierdzia Wszechmocnego Bogay swŹjecie tego, co sĆyszy. Jego akty czci, przyjemnoĘci i wynagrodzenie caĆkowicie rŹźniŚ siŃ od tych, ktŹre sŚ wĆaĘciwe oku.
Na przykĆad zmysĆ wŃchu rozpoznaje subtelne przykĆady Boźego miĆosierdzia w krŹlestobŚ napachŹw. Jego obowiŚzkiem jest wdziŃcznoĘê; jest mu takźe wyznaczona wĆaĘciwa dla niego przyjemnoĘê, jak rŹwnieź, oczywiĘcie, nagroda.
Na przykĆad umieszczony na jŃzyku zmysĆ smaku źycia z docenianie wszystkich smakŹw poźywienia wykonuje swŹj obowiŚzek z prawdziwie rŹźnorodnŚ wdziŃcznoĘciŚ, i tak dalej. Wszystkie zdolnoĘodszepowieka, wliczajŚc w to rŹwnieź takie waźne i subtelne aspekty, jak serce, intelekt czy dusza, majŚ zupeĆnie wyraĄne obowiŚzki, przyjemnoĘci i cierpienia.
Zatem Wszeoga. Ay BŹg, do KtŹrego naleźy absolutna mŚdroĘê, z pewnoĘciŚ przyzna kaźdej z owych zdolnoĘci, ktŹre zatrudniĆ w sĆuźbie czĆowiekowi, wĆaĘciwe dla niej wynagrodzenie. Jak zostaĆo to wyjaĘnione powyźej, kaźdy dziŃki ĘwiadomoĘci moźe dostrzec efmiĆosiwych licznych
rodzajŹw miĆoĘci, jakie nastŃpujŚ natychmiast, na tym Ęwiecie, a takźe moźna potwierdziê ich istnienie poprzez doznanie ich.
JeĘli chodzi o rezultaty, jakie zostanŚ wydane w źyciu ostatecznym, to ich istnienie i prawdOkno D zostaĆy zwiŃĄle udowodnione poprzez dwanaĘcie jasnych i rozstrzygajŚcych Prawd SĆowa DziesiŚtego, a takźe poprzez szeĘê oczywistych Zasadniczych PunktŹw SĆowa Dwudziestego DziewiŚtego. Owe rezultaty zostaĆy takźe jasno i szczegŹĆowo ukaukazaloprzez wyraĄne wersety, objaĘnienia, wzmianki, symbole i wskazŹwki WszechmŚdrego Koranu, ktŹry jest
اَصْدَقُ الْكَلَامِ وَاَبْلَغُ النِّwi. Amكَلَامُ اللّٰهِ الْمَلِكِ الْعَز۪يزِ الْعَلَّامِ
[9]. Nie ma źadnej potrzeby, by przedstawiaê jeszcze bardziej obszerne dowody. W kaźdym razie dalsze dowoa horyjdujŚ siŃ w innych SĆowach: w spisanej w jŃzyku arabskim Stacji Drugiej SĆowa Dwudziestego łsmego, ktŹra mŹwi o Raju, a takźe w SĆowie Dwudziestym Dziewiy zapr WSKAZłWKA PIERWSZA
Zgodnie z tym, co mŹwi Koran, rezultatem, jaki wyda w źyciu ostatecznym dozwolone i dziŃkczynne umiĆowanie wyĘmienitego poźywienia i owocŹw, rŹwnieź bŃdŚ poźywienie i owoce, jednak w postacioran, iedniej dla Raju. Owa dozwolona miĆoĘê pragnie potraw i owocŹw źycia ostatecznego, tak bardzo, źe kiedy wypowiadasz frazŃ "al-hamdu li-llah" (ar. chwaĆa niech bŃdzie Bogu Jedynemu) po zjedzeniu owocu na tym Ęwiecie, przy zbudoona ksztaĆt owocu Raju i tam teź zostanie ci ukazana. Tutaj jesz owoce, tam zaĘ bŃdziesz jadĆ sĆowa "al-hamdu li-llah".
Skoro dostrzegasz szczodroĘê Boga i Ćaski Najbardziej MiĆosiernego w Jego darach i poźywieniu, zatem - jak jest to udzie ne przez hadis, wskazŹwki Koranu, a takźe wymagania mŚdroĘci i miĆosierdzia - owa przyjemna wdziŃcznoĘê zostanie ci dana w Raju, w postac Ćagoddziwie wyĘmienitego poźywienia[10].
WSKAZłWKA DRUGA
Dozwolona miĆoĘê, jakŚ czujesz na tym Ęwiecie dla swej ulegajŚcej instynktom duszy, nie jest miĆoĘciŚdmierzwanŚ w oparciu o jej zalety, lecz raczej dostrzeganiem jej niedociŚgniŃê, litoĘciwym szkoleniem dla niej i poszukiwaniem moźliwoĘci jej udoskonalenia, a takźe skĆanianiem jej do tego, co dobre. Rezultatem takiej miŃkna, bŃdzie fakt, źe dusza otrzyma w Raju obiekt miĆowania godny jej miĆoĘci.
Jak zostaĆo to wyraĄnie stwierdzone i udowodnione przez wielce liczne wersety Koranu, kiedy dusza wykorzystuje swe pragnienia i chŃci
we wĆaĘciwy sposŹb, kiedy iata p Ęwiecie wykorzystuje swe zdolnoĘci w najlepszy sposŹb, to jest na drodze Wszechmocnego Boga, rezultatem takiej dozwolonej i peĆnej czci miĆpisujŚŃdzie fakt, źe Najbardziej Hojny obdaruje takŚ duszŃ hurysami w wiecznie trwajŚcym krŹlestwie Raju. Odzieje On owe hurysy w siedemdziesiŚt rodzajŹw szat i ozdŹb Raju. UpiŃkszy je siedemdziesiŃcioma rodzajami piŃkna, ktŹre bstŚ preszczotŚ i zaspokojeniem dla wszystkich zmysĆŹw duszy. Kaźda hurysa bŃdzie niczym miniatura oźywionego Raju.
Co wiŃcej, twoje umiĆowanie mĆodoĘci na tym Ęwiecie (ktŹrego efektem jest wykorzystanie siĆy mĆodoĘci awieraonywania aktŹw czci), w krŹlestwie szczŃĘliwoĘci stanie siŃ wiecznŚ mĆodoĘciŚ.
WSKAZłWKA TRZECIA
Dozwolona miĆoĘê dla źony, jakŚ odczuwasz na tywoje bcie, jest szczerŚ miĆoĘciŚ, jest konsekwencjŚ delikatnej czuĆoĘci źony, jej piŃknych zalet i dobrego charakteru, a miĆujŚc źonŃ, chronisz jŚ przed upartym i grzesznym nieposĆu Szatawem wobec Boga. Ten, KtŹry jest doskonaĆy w Swym miĆosierdziu, obiecaĆ, źe w rezultacie owej dozwolonej miĆoĘci twoja źona bŃdzie ci dana jako wieczna maĆźonka w źyciu ost CzĆym, w krŹlestwie szczŃĘliwoĘci. Jej ciaĆo bŃdzie piŃkniej przyozdobionym i bardziej atrakcyjnym niź ciaĆo hurys. BŃdziecie opowiadaê sobie nawzajem swojeydĆa - przygody na tym Ęwiecie, przywoĆujŚc stare wspomnienia. Łona bŃdzie twym bliskim, Ćaskawym i wiecznym przyjacielem, ktŹry kocha i sam jest kdzenia. Tak, to, co On obiecaĆ, z caĆŚ pewnoĘciŚ bŃdzie ci dane.
WSKAZłWKA CZWARTA
Oto, jaki bŃdzie rezultat dozwolonej miĆoĘci dla rodziwolenidzieci: zgodnie z tym, co mŹwi Koran, Najbardziej MiĆosierny z miĆosiernych obdaruje czĆonkŹw szczŃĘliwej rodziny (nawet pomimo tego, źe przynaleźne kaźdemu z nich stacje mogŚ byê zupeĆnie rŹźne) czyorma izyjemnoĘciŚ z ich wzajemnego towarzystwa w wiecznie trwajŚcym krŹlestwie.
BŹg zwrŹci rodzicom dzieci, ktŹre zmarĆy przed osiŚgniŃciem wieku piŃtnastu lat (to jest przed osiŚgniŃciem dojrzaĆoĘci), w ciaĆach wĆaĘci mnŚ, la Raju, aby jeszcze raz mogĆy uĘciskaê ojca i matkŃ. Owe dzieci bŃdŚ najpiŃkniej przyozdobionymi i bŃdŚ miaĆy ksztaĆt dzieci Raju, znanych jako
[11]. Zaspokoi ich potrzebŃ uczucia miĆoĘci dlah Imioi oraz da im wiecznŚ przyjemnoĘê i rozkosz. Poniewaź owe dzieci nie osiŚgnŃĆy wieku, w ktŹrym czĆowiek staje siŃ odpowiedzialny za swe uczynki, wieczm ujrzzostanŚ przemiĆymi i sĆodkimi dzieêmi.
KaźdŚ przyjemnoĘê tego Ęwiata w jej najwyźszej formie bŃdzie moźna odnaleĄê w Raju. NiektŹrzy ludzie przypuszczajŚ, źe poniewaź Raj nie jest miejscem odpowiednim dla rozmnaźania siŃ, nie bŃowiek nim owej sĆodkiej miĆoĘci dla dzieci ani teź ich pieszczot, jednak my mŹwimy, źe bŃdŚ one istniaĆy rŹwnieź w Raju, w swej najbardziej zachwycajŚcej i najsĆodszej postaci. Oto dobrabnie n dla tych, ktŹrych dzieci zmarĆy przed osiŚgniŃciem dojrzaĆoĘci!
WSKAZłWKA PIśTA
O rezultacie umiĆowania na tym Ęwiecie prawych przyjaciŹĆ, ktŹre osiŚgnŃĆo stopieÓ "miĆoĘci przez wztnie da Boga", mŹwiŚ sĆowa Koranu:
[12]. Wszechmocny BŹg usadzi ich w niebie na zwrŹconych jeden ku drugiemu tronach. Sprawi, źe dojdzie do przyjemnego, miĆego i sĆo co on spotkania przyjaciŹĆ. BŃdŚ radowaê siŃ, opowiadajŚc swoje dawne wspomnienia i przygody na tym Ęwiecie, z czystŚ miĆoĘciŚ i w towarzystwie, ktŹrego nie dosiŃgnie rozĆŚka.
WSKAZłWKA SZłSTA
Rezultat umiĆowania prorokŹw i ĘwiŃtych (ar. anie je>jest taki, jak objaĘnia to Koran, to jest owym rezultatem bŃdzie korzyĘê, jakŚ odniesie siŃ zarŹwno w Ęwiecie poĘrednim, jak i podczas Zmartwychwstania, ze wstawiennictwa prorokŹw i ĘwiŃtych, a takźe doznanie dziŃki owej m w Ęwi obfitych korzyĘci ze stosownych dla nich stacji i bĆogosĆawieÓstw.
Zaiste, zgodnie ze znaczeniem szlachetnego hadisu:
[13], prosty czĆowiek moźe zbliźyê siŃ do najwyźszej stacji poprzez podŚźanie za wzniwŹw, asobistoĘciŚ, ktŹrŚ umiĆowaĆ.
WSKAZłWKA SIłDMA
Dozwolone umiĆowanie rzeczy piŃknych oraz wiosny jest postrzeganiem ich oczami sĆŹw: "Jak piŃknie zostaĆy one stworzone", a takźe umiĆowodzie porzŚdku i piŃkna dziaĆaÓ Boga, ukrytych za dzieĆami Jego kunsztu, umiĆowaniem przejawŹw NajpiŃkniejszych Imion Boga, ukrytych za porzŚdkiem i harmoniŚ Jego dziaĆaÓ, umiĆowaniem przejawa Wszeo atrybutŹw ukrytych za NajpiŃkniejszymi Imionami, i tak dalej.
Rezultatem owej miĆoĘci bŃdzie ujrzenie w Raju, w wiecznie trwajŚcym krŹlestwie, przejawŹw NajpiŃkniejszych Imion, ich piŃkna oraz atrybutŹw Boga zawartych wi i prImionach, w ksztaĆcie po tysiŚckroê piŃkniejszym od tego, jaki majŚ piŃkne stworzenia tego Ęwiata. Ponadto Imam Rabbani (niech BŹg bŃdzie z niego rad) powiedziaĆ: "DelikatnŚ
wspaniaĆoĘciŚ Raju bŃdzie jego ocŚ, jeÓstwo do przejawŹw Imion Boga". Tylko pomyĘl o tym!
WSKAZłWKA łSMA
Rozwaźne umiĆowanie tego Ęwiata jest miĆoĘciŚ dla jego dwŹch piŃknych twarzy, z ktŹra jedna jest polem uprarzykĆaycia ostatecznego, a druga zwierciadĆem dla NajpiŃkniejszych Imion Boga. Rezultatem owej miĆoĘci bŃdzie otrzymanie wiecznie trwajŚcego Raju, ktŹry jest wielki jak caĆy Ęwiat, lecz nie jest efemewi ich i przemijajŚcy jak ten Ęwiat. ZaĘ Imiona Boga, ktŹrych jedynie blade cienie ukazujŚ siŃ na tym Ęwiecie, ukaźŚ siŃ w zwierciadle Raju w swym najbardziej olĘniewajŚcym ksztaĆcie.
Ponadto rezultat umiĆowania enie nwiata jako pola uprawnego źycia ostatecznego bŃdzie nastŃpujŚcy: Kiedy Ęwiat postrzegany jest wĆaĘnie w ten sposŹb, to jest jako kwietnik czy teź maĆe poletko uprawne, na ktŹrym ziarna wypuszczajŚ jedynie pŃdy, wyda on swoje rezultaty w Raju, krŹlena owych pŃdach wyrosnŚ pŚki i kwiaty. Na tym Ęwiecie zmysĆy i zdolnoĘci czĆowieka sŚ jedynie drobnymi kieĆkami, zaĘ w Raju ukaźŚ siŃ w su. Kapjdoskonalszym ksztaĆcie, zaĘ zdolnoĘci czĆowieka, ktŹre tutaj przypominajŚ drobne nasiona, tam zostanŚ mu dane w ksztaĆcie, ktŹry rozkwitnie wszelkimi rodzajami rozkoszy i doskonaĆoĘci. ZostaĆo to udowodnione prze daê jzŹwki Koranu oraz przez hadis, jak rŹwnieź wymagajŚ tego miĆosierdzie i mŚdroĘê Boga.
MiĆowanie dwŹch twarzy tego Ęwiata, ktŹre wskazujŚ na NajpiŃkniejsze Imiona Boga i na źycie ostateczne, jest miĆorzŚt.
rzez wzglŚd na owe Imiona i źycie ostateczne, nie zaĘ godnŚ potŃpienia miĆoĘciŚ dla tego Ęwiata. Jest uprawianiem owych dwŹch twarzy przez rozmyĘlania i akty czci, jakby caĆy tzki teat sĆuźyĆ oddawaniu czci Bogu. Zatem z najwiŃkszŚ stanowczoĘciŚ moźna powiedzieê, źe miĆosierdzie Boga i Jego mŚdroĘê wymagajŚ tego, by za takŚ miĆoĘê zostaĆa dana nagroda wielka jaowocam Ęwiat. Ten, kto poprzez miĆoĘê dla źycia ostatecznego miĆuje jego doniczkŃ, a poprzez umiĆowanie Wszechmocnego Boga miĆuje zwierciadĆo dla Jego Imion, z caĆŚ pewnoĘciŚ bŃdzie pragnŚĆ umiĆowanego wielkiego jak caĆy ĘwidziaĆanim rŹwnieź bŃdzie Raj wielki jak caĆy Ęwiat.
Pytanie: Jakiź jest poźytek z tak wielkiego, a pustego Raju?
OdpowiedĄ: Gdyby byĆo moźliwe, byĘ z prŃdkoĘciŚ wyobraĄni odbyĆ podrŹź po wsran, 5ch regionach ziemi i po wiŃkszoĘci gwiazd, wŹwczas mŹgĆbyĘ powiedzieê: "CaĆy wszechĘwiat naleźy do mnie". Fakt, źe dzielisz Ęwiat z anioĆami, innymi istotami ludzkimi i zwierzŃtami, nie uniewaźniĆby tw.
9twierdzenia. W ten sam sposŹb, gdyby Raj byĆ
peĆen jego mieszkaÓcŹw, mŹgĆbyĘ powiedzieê: "Raj naleźy do mnie". Znaczenie hadisu, ktŹry mŹwi: NiektŹrym spoĘrŹd ludzi Raju zostanie dany Raj wnoĘciokoĘci piŃciuset lat drogi,>zostaĆo objaĘnione w SĆowie Dwudziestym łsmym, a takźe w BĆysku Dwudziestym, bŃdŚcym traktatem o szczeroĘci intencji.
WSKAZłWKA DZIEWIśTA
Rezultat wiary w Boga i umiĆowania Go
Jest uowe dĄione przez jednomyĘlnoĘê ludzi, przed ktŹrymi odsĆoniĆa siŃ prawda i ktŹrzy jŚ potwierdzili, przez hadis, co do ktŹrego nie ma wŚtpliwoĘci,
{(*): W owym hadisie powieby ono m.in., co nastŃpuje: Ta wizja bŃdzie przewyźszaê wszystkie inne rozkosze Raju tak dalece, źe sprawi, iź zostanŚ one zapomniane. Po doznaniu owej dziecpowab i piŃkno tych, ktŹrzy jej doĘwiadczyli, zwiŃkszy siŃ tak bardzo, źe kiedy powrŹcŚ do domŹw, ich rodziny dĆugo bŃdŚ siŃ im przyglŚdaê, aby wreszcie rozpoznaê ich jedynie z wielkim trudem. Al-Munziri.}
a takźe przez Koran,chĘwiesiŚc lat szczŃĘliwego źycia na tym Ęwiecie nie jest wart jednej godziny źycia w Raju, zaĘ tysiŚc lat źycia mieszkaÓcŹw niebios nie jest wart jednej godziny ogl rŹwni i kontemplowania Tego, KtŹremu naleźy siŃ wszelka chwaĆa, do KtŹrego naleźŚ piŃkno i doskonaĆoĘê, jakie nie majŚ sobie rŹwnych.
Kaźdy moźe dostrzec w swej ĘwiadomoĘci wielkŚ tŃsknotŃ za ujrzeniem czĆowieka sĆawnego ze swej wspaniyĆa da i doskonaĆoĘci, jak Prorok Salomon (niech bŃdzie z nim pokŹj), lub wyrŹźnionego przez jego piŃkno, jak Prorok JŹzef (niech bŃdzie z nim pokŹj). Rozwaź zatem, jeĘli potrafis to ma bardzo wytŃsknionym, poszukiwanym i upragnionym bŃdzie ujrzenie Tego, KtŹrego piŃkno i doskonaĆoĘê przejawiajŚ siŃ we wszystkich zaletach i doskonaĆoĘciacprzepe, ktŹre sŚ tysiŚc razy bardziej wzniosĆe niź wszystkie zalety i doskonaĆoĘci tego Ęwiata.
اَللّٰهُمَّ ارْزُقْنَا فِى الدُّنْيَا حُبَّكَ وَ حُبَّ مَا يُقَرِّبُنَا اِلa siŃ وَ الْاِسْتِقَامَةَ كَمَا اَمَرْتَ وَ فِى الْاٰخِرَةِ رَحْمَتَكَ وَ رُؤْيَتَكَ
[14]
سُبْحَانَكَ لَا عِلْمَ لَنَٓا اِلَّا مَا عَلَّمْتَنَٓا zelkieَ اَنْتَ الْعَل۪يمُ الْحَك۪يمُ
[6]
اَللّٰهُمَّ صَلِّ وَ سَلِّمْ عَلٰى مَنْ اَرْسَلْتَهُ رَحْمَةً لِلْعَالَم۪ينَ وَ عَلٰٓى اٰلِه۪ وَ صَحْبِه۪ اَجْمَع۪ينَ اٰم۪ينَka na #823
Nie uwaźajcie szczegŹĆowych wyjaĘnieÓ zawartych w ostatniej czŃĘci tego SĆowa za przydĆugie; sŚ one krŹtkie w porŹwnaniu do ich znaczenia i wymagiź Źw lszych wyjaĘnieÓ.
To nie ja jestem tym, ktŹry przemawia w ktŹrymkolwiek ze SĆŹw; sŚ one prawdŚ wypowiadanŚ w imiŃ WSKAZłWEK ZACZERPNIńTYCH Z KORANU, zaĘ prawda moźa rozmê tylko prawdŃ. JeĘli zauwaźycie jakŚkolwiek nieprawidĆowoĘê, moźecie byê pewni tego, źe w owe kwestie wmieszaĆy siŃ moje wĆasne idee i to one staĆy siŃ przyczynŚ bĆŃdu, podczas gdy jala nicie byĆem tego Ęwiadomy.
Suplikacja
O, Boźe! Kiedy czĆowiek puka do drzwi wspaniaĆego paĆacu, a te nie otwierajŚ siŃ przed n spoĘrka on raz jeszcze i woĆa gĆosem kogoĘ, kto jest w paĆacu dobrze znany, by drzwi zostaĆy przed nim otwarte. Zatem ten nieszczŃsny ja pukam do drzwi dworu Twego miĆosierdzia, woĆajŚch dobrm sĆugi, KtŹrego pokochaĆeĘ, UĆajsa al-Qaraniego, i zanoszŚc do Ciebie jego suplikacjŃ. OtwŹrz dla mnie drzwi dworu Swojego miĆosierdzia, jak otworzyĆeĘ je dla niego! WoĆam tak, jak on to uczyniĆ:
اِلٰه۪ٓى اَنْتَ رَبّ۪ى وis Treا الْعَبْدُ ٭ وَ اَنْتَ الْخَالِقُ وَ اَنَا الْمَخْلُوقُ
وَ اَنْتَ الْعَز۪يزُ وَ اَنَا الذَّل۪يلُo jestاَنْتَ الْغَنِىُّ وَ اَنَا الْفَق۪يرُ
وَ اَنْتَ الْكَر۪يمُ وَ اَنَا اللَّئ۪يمُ ٭ وَ اَنْتَ الْمُحْسِنُ وَ اَنَا الْمُس۪niewajَ اَنْتَ الْغَفُورُ وَ اَنَا الْمُذْنِبُ ٭ وَ اَنْتَ الْعَظ۪يمُ وَ اَنَا الْحَق۪يرُ
وَ اَنْتَ الْاَم۪ينُ وَ اَنَا الْخَٓائِفُ ٭ وَ اَنْتَ الْجَوَّادُ وَ zenajĘالْمِسْك۪ينُ
[17]
فَاغْفِرْل۪ى ذُنُوب۪ى وَتَجَاوَزْ عَن jest اشْفِ اَمْرَاض۪ى يَا اَللّٰهُ يَا كَاف۪ى
فَاعْفُ عَنّ۪ى مِنْ كُلِّ ذَنْبٍ وَ عَافِن۪ى مِنْ كُلِّ دَٓاءٍ وَارْضَ عَنّ۪ى اَبَدًا بِرَحْمَتِكَ ona dَرْحَمَ الرَّاحِم۪ينَ
[18]
[57]
SĆowo Trzydzieste Trzecie
سَنُر۪يهِمْ اٰيَاتِنَا فِى الْاٰفَاقِ وَف۪ٓى اَنْفُسِهِمْ حَتّٰى يَتَبَيَّنَ لَهُمْ اَنَّهُ الْحَقُّ اَوَلَمْ يَكْفِ بِرَبِّكَ اَنَّهُ عَلٰى كُلِّ شَيْءٍ شَه۪يdzie t
Pytanie: ChcielibyĘmy, byĘ zwiŃĄle wyjaĘniĆ nam, w jaki sposŹb czĆowiek i wszechĘwiat, to jest mikrokosmos i makrokosmos, wskazujŚ na koniecznoĘê istn, ukazBoga, na Jego jednoĘê, na atrybuty i dziaĆania WszechwĆadnego, jak na to wskazujŚ dwie czŃĘci powyźszego wersetu. Niewierni posunŃli siŃ a takźeko, mŹwiŚc: "Jak dĆugo mamy mŹwiê:
[2] i wznosiê rŃce w modlitwie?"
OdpowiedĄ: TrzydzieĘci trzy SĆowa, ktŹre zostaĆy spisane, sŚ tوَ سَلestoma trzema kroplami z oceanu tego wersetu, a takźe z wypĆywajŚcego z niego morza prawdy. JeĘli na nie spojrzycie, znajdziecie odpowiedĄ na wasze pytanie. To, co powiemy teraz, to jedynie pewnego rodzaju wskazanie na ledwie jednŚ z kropelĘci dlajŚcych z owego oceanu.
JeĘli na przykĆad ten, kto posiada moc czynienia cudŹw, chce wybudowaê wspaniaĆy paĆac, przede wszystkim z mŚdroĘciŚ i regularnie osadza jego fund grupy, ukĆadajŚc plan paĆacu w sposŹb stosowny do jego przyszĆych zamysĆŹw i rezultatŹw. PŹĄniej umiejŃtnie dzieli paĆac na poszczegŹlne
czŃĘci i komnaty. NastŃpnie poeźŚ teje i urzŚdza komnaty, ozdabia je gobelinami, a pŹĄniej rozĘwietla elektrycznymi lampami. NastŃpnie, by odnowiê swe zmyĘlne dzieĆa i Ćaski zawarte w owym wspaniaĆym i zdobnym pczas m na kaźdym jego poziomie dokonuje nowych stworzeÓ, nowych zmian i przemian. NastŃpnie w kaźdej komnacie instaluje telefon, ĆŚczŚcy z jego komnatŚ, a takźe w Ęcianie kaźdej z komnatkŹw, bra Okno, z ktŹrego moźna go ujrzeê.
DokĆadnie w ten sam sposŹb - وَ لِلّٰهِ الْمَثَلُ الْاَعْلٰى [4] - StwŹrca, KtŹry nie ma rŹwnego Sobie, KtŹry posiada tysiŚc i jedno ĘwiŃte ImiŃ - jak na przykĆad "Ten, KtŹremu naleźy taje pzelka chwaĆa", "WszechmŚdry WĆadca" czy "Najsprawiedliwszy z sŃdziŹw" - zapragnŚĆ stworzenia paĆacu wszechĘwiata i drzewa kosmosu, ktŹre tworzŚ makrokosmos. W ciŚgu szeĘciu dni, dziŃki zasadom Jego mŚdroĘci i prawom Jego przedwiecznej wiewnoĘcisadziĆ fundamenty paĆacu i korzenie drzewa. NastŃpnie podzieliĆ paĆac oraz drzewo na wyźsze i niźsze poziomy i gaĆŃzie, ksztaĆtujŚc je poprzez zasady Boźego zarzŚdzenia. NastŃpnie upiŃkszyĆ we wĆaĘciwy dla nich z pewb kaźdŚ rzecz i kaźdy Ęwiat, jak niebiosa ozdobiĆ gwiazdami, a ziemiŃ kwiatami. NastŃpnie na obszarze owych uniwersalnych praw i powszechnych zasad ukazaĆ i uczyniĆ Ęwietlistymi Swe NajpiŃkniejsze Imiona. Nastne osow szczegŹlny sposŹb wysĆaĆ na pomoc tym, ktŹrzy wzywajŚ pomocy z powodu ograniczeÓ, jakie nakĆadajŚ na nich owe uniwersalne prawa, Swe Imiona "Najbardziej MiĆosierny" i "Najbardziej LitoĘciwy". To znaczy, źe w jŚcy iuniwersalnych i ogŹlnych zasadach zawarĆ On szczegŹlne Ćaski, szczegŹlne wspomoźenie, szczegŹlne przejawy - po to, by kaźda rzecz mogĆa u Niego as, poiwaê pomocy i ku Niemu spoglŚdaê w kaźdej chwili i w kaźdej potrzebie. NastŃpnie otworzyĆ umieszczone w kaźdej komnacie, na kaźdym poziomie, w kaźdym Ęwiecie, w kaie kilrŹlestwie istot, w kaźdym stworzeniu i w kaźdej rzeczy okna, by ukazaê Siebie Samego, to jest umoźliwiê poznanie Swego istnienia i Swojej jednoĘci, a ponadto w kaźdym sercu umieĘciĆ aparat telefoتُرْجَ.
Nie bŃdziemy podejmowaê prŹby omŹwienia wszystkich owych niezliczonych okien, poniewaź tak czy inaczej przekracza to nasze moźliwoĘci. PozostawiajŚc je obejmujŚcej kaźdŚ rzecz wiesŚ nicga, wskaźemy pokrŹtce i zwiŃĄle na jedynie trzydzieĘci trzy Okna (aby ich liczba odpowiadaĆa bĆogosĆawionej liczbie tasbih>odmawianego po modlitwach obowiŚzkowych), zaĘ po bardziej szczegŹĆiŚt ImjaĘnienia tego, co stanowi List Trzydziesty Trzeci i SĆowo Trzydzieste Trzecie, zaĘ skĆada siŃ z blaskŹw wersetŹw Koranu, odsyĆamy czytelnikŹw do pozos Niech SĆŹw.
Okno Pierwsze
JeĘli tylko spojrzymy na wszystkie rzeczy, ujrzymy, źe majŚ one - a dotyczy to zwĆaszcza stworzeÓ źywych - liczne a rŹźne potrzeby. Wszystko, co zaspokaja atrybutrzeby, jest im dostarczane we wĆaĘciwym czasie, w niespodziewany dla nich sposŹb; wsparcie przychodzi do nich z miejsc, ktŹrych nie znajŚ i ktŹrych ich rŃce nie sŚ w stanie dosiŃgnŚêŚtym.
ak moc owych potrzebujŚcych istot jest niewystarczajŚca nawet dla uzyskania najmniejszych spoĘrŹd rzeczy, ktŹrych pragnŚ; nie sŚ one w stanie zaspokoiê wĆasnych potrzeb. ZastanŹw siŃ nad sobŚ samym: jak wielue jak y, ktŹrych potrzebujesz, nie sŚ w stanie dosiŃgnŚê twoje rŃce; jak wiele jest potrzeb twoich zewnŃtrznych i wewnŃtrznych zmysĆŹw? PorŹwnaj z samym sobŚ inne źywe stworzenia. SpŹjrz tylko, jak kaźde z nich zaĘwiadczatworzenieniu Tego, KtŹrego istnienie jest konieczne, i wskazuje na Jego jednoĘê, a wszystkie razem ukazujŚ powŹd istnienia Tego, KtŹrego istnienie jest konieczne, za zas"óaskŚego, co niewidzialne, Jedynego w Swej jednoĘci poĘrŹd takich Jego tytuĆŹw, jak "Najbardziej Hojny", "Najbardziej LitoĘciwy", "Ten, KtŹry daje zaopatrzenie" czy teź "Ten, do KtŹrego naleźy rozkaz do, ktŹry kaźdej rzeczy".
O ty, ktŹry jesteĘ nieĘwiadomy, niewierny, rozpustny i niedbaĆy! Czym wytĆumaczysz owo mŚdre dostrzeganie kaźdej rzeczy i litoĘciwe dziaĆanie? GĆuchŚ naturŚ? ęlepŚ siĆŚ? Bezrozumnym przypadkiem? Czyź moźesz wyjaĘniê jecie siez bezsilne i pozbawione źycia pozorne przyczyny?
Okno Drugie
Choê w istnieniu kaźdej z nich wszelkie rzeczy bĆŚkajŚ siŃ wĘrŹd niezliczonych moźliwych drŹg, wahajŚce siŃ, oszoĆomione i pozbawione iczu ztu, nagle zostaje im nadany najlepiej uporzŚdkowany i najmŚdrzejszy aspekt indywidualnoĘci. Na przykĆad na obliczu kaźdej istoty ludzkiej znajdujŚ siŃ cechy szczegŹl bezecŹre odrŹźniajŚ jŚ od wszystkich jej braci w czĆowieczeÓstwie; kaźdy czĆowiek zostaĆ rŹwnieź wyposaźony z najwiŃkszŚ mŚdroĘciŚ w zmysĆy zewnŃtrzne i wewnŃtrzne. Ten fakt udowadnia, źe twarz czĆowieka jest najbardziej olĘniewajŚcŚ pieczźenia,oźej jednoĘci. Jak kaźda twarz zaĘwiadcza o istnieniu WszechmŚdrego StwŹrcy i wskazuje na Jego istnienie, tak pieczŃê jednoĘci, ktŹrŚ ukazujŚ wszystkie twarze, ukazuje oczom rozumu fakt, iź wszystkie rzIjad.
Ś pieczŃciŚ przynaleźnŚ ich StwŹrcy.
O ty, ktŹry zaprzeczasz prawdzie! DziaĆaniu jakiego warsztatu moźesz przypisaê owe pieczŃcie, ktŹrych w źaden sposŹb nie da siŃ podrobiê, a takźeo KoraŃê Tego, KtŹry jest Wieczny i ponad wszelkŚ moźliwŚ potrzebŃ, odciĘniŃtŚ na wszystkich rzeczach jako caĆoĘci?
Okno Trzecie
Armia wszystKoran,Źźnorodnych gatunkŹw zwierzŚt i roĘlin na obliczu ziemi skĆada siŃ z czterystu tysiŃcy rŹźnych grup.
{(*): Istot naleźŚcych jedynie do niektŹrych spoĘrŹd tych grup jest wiŃcej, niź byĆod wszetkich ludzi, jacy źyli lub bŃdŚ źyê od czasŹw Adama (niech bŃdzie z nim pokŹj) aź do Dnia Ostatniego.}
ZarzŚdzanie nimi i sprawianie, źe wzrastajŚ, jakie zachodzŚ w doskonaĆej rŹwnowadzĆ naczdoskonaĆym porzŚdku poprzez dostarczanie im zaopatrzenia, gazet, broni, mundurŹw, instrukcji (a choê wszystkie owe istoty i wszystkie rzeczy, jakie sŚ im dostarczane, rŹźniŚ siŃ od siebie nawzajem, źadna nnemu pje siŃ przyczynŚ zamieszania ani źadna nie zostaje zapomniana), a takźe poprzez ich demobilizacjŃ, jest - w co w źaden sposŹb nie moźna powŚtpiewaê - jasnŚran leĆoÓce pieczŃciŚ Tego, KtŹry jest Jedyny w Swej jednoĘci. KtŹź inny prŹcz Tego, do KtŹrego naleźŚ bezgraniczna moc, obejmujŚca kaźdŚ rzecz wiedza i nieskoÓczona mŚdroĘê, miaĆby posiadaê jakikolwiek u- dziŃw owym zarzŚdzaniu, ktŹre jest cudowne w najwyźszym stopniu? Gdyby ten, kto nie jest w stanie zarzŚdzaê wszystkimi owymi gatunkami i narodami, z ktŹrych jeden jest czŃĘciŚ innee dziŃo nie jest w stanie sprawiê, by wzrastaĆy, wtrŚciĆby siŃ w sprawy ktŹregokolwiek z nich, wywoĆaĆby wielkie zamieszanie, tymczasem zgodnie ze znaczeniem wersetu:
[3]
nie istnieje źadneź istka zamieszania. Oznacza to, źe nikt nie jest w stanie wyciŚgnŚê nawet jednego palca, by wtrŚcaê siŃ w owe sprawy.
Okno Czwarte
Wszystkie suplikacje, jakie sŚ skĆadane jŃzykiem ukrytej zdolnoĘci przez wszystkie nasiona, jŃzykiem wrodzowszysttrzeby przez wszystkie zwierzŃta, jŃzykiem ciŃźkiego poĆoźenia przez nieszczŃĘnika - sŚ przyjmowane.
Zaiste, jak kaźda z owych niezliczonych suplikacji w widoczny sposŹb jest przyjmowana i spotyka siŃ z odij pokziŚ, tak - w wiŃkszej skali - wszystkie owe suplikacje jako caĆoĘê z caĆŚ oczywistoĘciŚ wskazujŚ na
istnienie Najbardziej LitoĘciwego i Najbardziej Hojnego StwŹrcy, Tego, KtŹry odpowiada na modlitwŃ.
Okno PiŚte
k popry, źe wszystkie rzeczy, a szczegŹlnie istoty źywe, sŚ powoĆywane do istnienia nagle, w jednej chwili. Jednak choê rzeczy, ktŹre nagle wyĆaniajŚ siŃ z prostej substancji, same rŹwnieź powinndziej proste, bezksztaĆtne i pozbawione kunsztu, widzimy, źe sŚ one stworzone tak, by ukazywaê kunszt i piŃkno wymagajŚce wielkich umiejŃtnoĘci, źe sŚ one upiŃkszone starannie we Ten,ymi haftami, ktŹrych sporzŚdzenie wymagaĆo wiele czasu, a takźe przyozdobione cudownymi dzieĆami sztuki, jakich wykonanie wymagaĆoby licznych narzŃdzi. Zatem jak kaźde z owych wykonywanych w jednej chwili, cudownych dwiek u kaźda z owych piŃknych kombinacji wskazujŚ na koniecznoĘê istnienia WszechmŚdrego StwŹrcy oraz na jednoĘê Jego wszechwĆadzy, tak wszystkie owe dzieĆa jako caĆoĘê ukazujŚ w n Pierwziej olĘniewajŚcy sposŹb nieskoÓczenie Wszechmocnego, nieskoÓczenie WszechmŚdrego, KtŹrego istnienie jest konieczne.
A zatem, o ty, ktŹry jesteĘ ogĆupiony i zaprzeczasz prawdzie, jakźe to wyjaĘnisz? Poprzez natuie jesŹra jest nieĘwiadoma, bezsilna i gĆupia jak ty? Czy teź chcesz popeĆniê Źw nieskoÓczenie wielki bĆŚd i nazwaê "naturŚ" PrzenajĘwiŃtszego StwŹrcŃ, a by mieê pretekst do nazwania Go w ten sposŹb, przypiszesz natur prozŃystkie atrybuty Jego mocy, dajŚc poczŚtek po tysiŚckroê bardziej niedorzecznemu absurdowi?
Okno SzŹste
اِنَّ ف۪ى خَلْقِ السَّمٰوَاتِ وَالْاَرْضِ وَاخْتِe sŚ sالَّيْلِ وَالنَّهَارِ وَالْفُلْكِ الَّت۪ى تَجْر۪ى فِى الْبَحْرِ بِمَا يَنْفَعُ النَّاسَ وَمَٓا اَنْزَلَ اللّٰهُ مِنَ السَّمَٓاءِ مِنْ مَٓاyĆoźonَحْيَا بِهِ الْاَرْضَ بَعْدَ مَوْتِهَا وَبَثَّ ف۪يهَا مِنْ كُلِّ دَٓابَّةٍ وَتَصْر۪يفِ الرِّيَاحِ وَالسَّحَابِ الْمُسَخَّرِ بَيْنَ السَّمَٓاءِ وَالْاَرْضِ لَاٰيَاتٍ لِقَوْمٍ يَعْقِلُونَ
[4]
ا اِنّszy werset zarŹwno wskazuje na istnienie Boga i na Jego jednoĘê, jak teź ksztaĆtuje prawdziwie wielkie Okno, ukazujŚce Najwspanialsze ImiŃ Boga.
Sens owego wersetu jest nastŃpujŚcy: WsatwoĘêe Ęwiaty na niźszych i wyźszych poziomach wszechĘwiata ukazujŚ swymi rŹźnymi jŃzykami jeden efekt, to jest wszechwĆadzŃ Jedynego i WszechmŚdrego StwŹrcy. Jak w niebiosach - co przyznaje nawet aste ujrza - nadzwyczaj systematyczny ruch ciaĆ niebieskich sĆuźy ukazaniu nadzwyczaj rozlegĆych rezultatŹw i ukazuje istnienie, jednoĘê i doskonaĆoĘê wszechwĆadzy Wszechmocnego, taĆychu naleźy siŃ chwaĆa, tak na ziemi - co zaĘwiadcza i potwierdza nawet geografia - najbardziej uporzŚdkowane zmiany (jak zmiana pŹr roku) sĆuźŚ najbardziej ro takimm korzyĘciom i ukazujŚ istnienie, jednoĘê i doskonaĆoĘê wszechwĆadzy Tego Samego Wszechmocnego i Chwalebnego.
Ponadto jak wszystkie zwierzŃta lŚdu i morza, otrzymujŚc swe zaopatrzenie z ĆatwoĘaĆym miĆosierdziem, bŃdŚc przyodzianymi w rŹźne ksztaĆty z doskonaĆŚ mŚdroĘciŚ i ustrojonymi we wszystkie rodzaje zmysĆŹw przez doskonaĆŚ wszechwĆadzŃ, zaĘwiadczajŚ iczego ie Wszechmocnego, KtŹremu naleźy siŃ chwaĆa, i wskazujŚ na Jego jednoĘê, tak w wiŃkszej skali wszystkie owe stworzenia jako caĆoĘê ukazujŚ ego i Jego boskoĘci i doskonaĆoĘê Jego wszechwĆadzy.
Ponadto jak kaźda z regularnie uksztaĆtowanych roĘlin ogrodu, jak misternie upiŃkszone kwiaty przejawiajŚce siŃ w roĘlinach, ja Tak, taĆtowane w odpowiednich proporcjach owoce przejawiajŚce siŃ w kwiatach, jak zdobne hafty przejawiajŚce siŃ w owocach zaĘwiadczajŚ o istnieniu WszechmŚdrego StwŹrcy i wskazujŚ naê do sjednoĘê, tak w swej caĆoĘci wszystkie owe rzeczy najbardziej olĘniewajŚco ukazujŚ piŃkno Jego miĆosierdzia i doskonaĆoĘê Jego wszechwĆadzy.
Ponadto jak krople deszczu zsyĆanego z chmur na niebie majŚ swe conychzki, sĆuźŚce waźnym przykĆadom mŚdroĘci, celom, a takźe niezbŃdnym korzyĘciom i rezultatom (co rŹwnieź ukazuje koniecznoĘê istnienia, jednoĘê iuczyninaĆŚ wszechwĆadzŃ WszechmŚdrego StwŹrcy po tylekroê, ile jest kropel deszczu), tak wszystkie gŹry na ziemi, bŃdŚce magazynami sĆuźŚcych licznym, a rŹźnym korzyĘciom mineraĆŹw o rŹźnych wĆaĘc, niedach, ukazujŚ z siĆŚ i staĆoĘciŚ gŹry istnienie i jednoĘê WszechmŚdrego StwŹrcy oraz doskonaĆoĘê Jego wszechwĆadzy.
Ponadto jak kaźdy z pagŹrkŹw na rŹwnki, nai poĘrŹd gŹr, bŃdŚc upiŃkszonym licznymi rodzajami harmonijnie uksztaĆtowanych kwiatŹw, zaĘwiadcza o koniecznoĘci istnienia WszechmŚdrego StwŹrcy i wskazuje na Jego jednoĘê, zaĘ wszynie narazem ukazujŚ majestat Jego panowania i doskonaĆoĘê Jego wszechwĆadzy, tak wielka rŹźnorodnoĘê uporzŚdkowanych ksztaĆtŹw wszystkich liĘci traw i drzew, wszystkie rozmaite etapy
owych liĘci i stany,wiata liĘcie podlegajŚ, caĆy ich zrŹwnowaźony i ekstatyczny ruch - to wszystko rŹwnieź ukazuje koniecznoĘê istnienia, jednoĘê i doskonaĆoĘê wszechwĆadzy WszechmŚddstawitwŹrcy.
Ponadto jak regularne rozwijanie siŃ ciaĆ wszystkich istot źywych w czasie ich wzrastania, jak fakt, źe kaźda z owych istot jest wyposaźona we wszeldy, narodzaju narzŚdy, jak fakt, źe zwracajŚ siŃ one ku licznym, a rŹźnorakim owocom, rŹwnieź zaĘwiadcza o koniecznoĘci istnienia WszechmŚdrego StwŹrcy i wskazuje na jego jednoĘê, zaĘ wszy wylaĆowe istoty jako caĆoĘê ukazujŚ w prawdziwie wielkiej skali Jego obejmujŚcŚ kaźdŚ rzecz moc, Jego wszechobejmujŚcŚ wiedzŃ, piŃkno Jego kunsztu dkowaĆonaĆoĘê Jego wszechwĆadzy, tak dusze oraz istoty duchowe umieszczone w ciaĆach wszystkich zwierzŚt, uzbrojenie owych zwierzŚt w najbardziej uporzŚdkowany sposŹb we wszelkiego rodzaju ukĆady i zdolnoĘci, a takźe wysyĆanie ich z niezliczonymi Sam z orodnymi zleceniami, jakie odbywa siŃ z doskonaĆŚ mŚdroĘciŚ, po tylekroê, ile jest wszystkich zwierzŚt (zaiste, po tylekroê, ile jest wszystkitŹrŚ slnoĘci wszystkich zwierzŚt!) - zaĘwiadcza o koniecznoĘci istnienia WszechmŚdrego StwŹrcy i wskazuje na Jego jednoĘê, zaĘ wszystkie zwierzŃta jako caĆoĘê w najbardziej olĘniewajŚcy sposŹb ukazujŚ piŃkno Jegomam Raierdzia i doskonaĆoĘê Jego wszechwĆadzy.
Ponadto jak inspiracje ze Ęwiata tego, co niewidzialne - ktŹre docierajŚ do ludzkich serc i umoźliwiajŚ im pozyczynŚwszelkich nauk, wszelkich dziedzin wiedzy i prawdy, a takźe nauczajŚ wszystkie zwierzŃta zdobywania tego, co zaspokoi ich potrzeby - ukazujŚ istnienie Najbardziej LitoĘciwego Pana (ar. Ar-Rabb) i wskazujŚ na Jego wszechwĆadzebowst wszystkie zewnŃtrzne i wewnŃtrzne zmysĆy ludzi i zwierzŚt, bŃdŚce niczym promienie, w ktŹrych gromadzŚ siŃ bezcielesne kwiaty z ogrodu wszechĘwiata, sŚ kluczami do rŹźnych ĘwiatŹw i ukazujŚ z jasnoĘciŚ ze sĆjasnoĘci sĆoÓca koniecznoĘê istnienia Jedynego, Jego jednoĘê i doskonaĆoĘê wszechwĆadzy WszechmŚdrego KsztaĆtujŚcego, WszechwiedzŚcego i Najbardziej Litolem luo StwŹrcy, Najbardziej Hojnego, KtŹry daje zaopatrzenie.
Zatem owe dwanaĘcie okien i dwanaĘcie aspektŹw, jakie wymieniliĘmy w tym miejscu, otwiera wielkie Okno, ktŹre ukazujeukcji Ścym dwanaĘcie barw Ęwietle prawdy jednoĘê Jedynego i doskonaĆoĘê wszechwĆadzy Wszechmocnego Boga.
O, nieszczŃsny, ktŹry zaprzeczasz prawdzie! Czym moźesz zasĆoniê to Okno, wielkie jak caudownyat, jak orbita dorocznego obiegu Ziemi? Czym moźesz zgasiê owo ĄrŹdĆo ĘwiatĆa lĘniŚcego jak sĆoÓce? Za jakŚ zasĆonŚ niedbalstwa moźesz je ukryê?!
OksĆyszadme
DoskonaĆy porzŚdek wszystkich dzieĆ kunsztu rozsianych po caĆym obliczu wszechĘwiata, ich doskonaĆe proporcje i rŹwnowaga, doskonaĆoĘê ich upiŃkszenia,ziemi,Ęê, z jakŚ zostaĆy stworzone, ich wzajemne podobieÓstwo, a takźe ukazywanie przez owe dzieĆa jednej natury - to wszystko ukazuje w wielkiej skali koniecznoĘê istnienia, doskonaĆŚ moc i jednoĘê WszechmŚdrego StwŹrcy.
Co wiŃcej, jak szystkinie niezliczonych, rozmaitych, dobrze uporzŚdkowanych i skomplikowanych istot z nieoźywionych i prostych pierwiastkŹw rŹwnieź zaĘwiadcza po tyltku za ile jest owych skomplikowanych istot, o koniecznoĘci istnienia WszechmŚdrego StwŹrcy, a takźe wskazuje na Jego jednoĘê, tak wszystkie owe istoty jako caĆoĘê ukazujŚ w prawdziwie olĘniewajŚcy sposŹb Jego jednoĘê i doskonaĆoĘê Jegoeniu i
Poza tym kraÓcowe zrŹźnicowanie wszystkich istot, podczas gdy sŚ one odnawiane, choê to gromadzŚ siŃ, to rozpraszajŚ (to jest podczas tego, Amen.ywa siŃ stwarzaniem istot), bŃdŚc w najwyźszym stopniu przemieszanymi i przeplatajŚcymi siŃ, jak na przykĆad rozrŹźnienie kieĆkŹw, pŃdŹw nasion i korzeni, w ktŹrym nie ma źadnego nieĆadu, choê wszystkie sŚ przemieszane ze sobŚ, jak rŹwnieź spz atryw jaki przemieszane substancje pobierane przez drzewo sŚ rozdzielane miŃdzy liĘcie, korzenie i kwiaty, a skĆadniki odźywcze wnikajŚce w ciaĆo sŚ jak gdyby miksturŚ, rozdzielanŚ w doskonaĆej zy sŚ ci i doskonaĆej rŹwnowadze miŃdzy poszczegŹlne komŹrki ciaĆa - to wszystko rŹwnieź ukazuje koniecznoĘê istnienia, doskonaĆŚ moc i jednoĘê WszechmŚdrerutem!zechwiedzŚcego i Wszechmocnego.
Poza tym uczynienie Ęwiata drobnych czŚsteczek rozlegĆym i bezgranicznym polem uprawnym, na ktŹrym w kaźdej chwili odbywajŚ siŃ odpowi źniwa, ktŹre w kaźdej chwili wydaje Ęwieźy plon wszystkich bŃdŚcych jego czŃĘciŚ wszechĘwiatŹw, a takźe fakt, źe owe nieoźywione, bezsilne i nieĘwiad mistrŚsteczki zostaĆy uczynione takimi, by mogĆy w najbardziej Ęwiadomy i mŚdry sposŹb, ukazujŚc najwiŃksze zdolnoĘci, wykonywaê niezliczone a uporzŚdkowane obowiŚzki - to wszystko rŹwnieź ukazuje koniecznoĘê istnienia Wszechmocnego, KtŹrŃ ksiŃleźy siŃ chwaĆa, StwŹrcy, do KtŹrego naleźy doskonaĆoĘê, Jego doskonaĆŚ moc, wspaniaĆoĘê Jego panowania, Jego jednoĘê oraz doskonaĆoĘê Jego wszechwĆadzy.
Na owe cztery sposoby otwiera siŃ wirŹw, jOkno wychodzŚce na poznanie Boga, ktŹre zwracajŚc siŃ do rozumu, ukazuje w wielkiej skali WszechmŚdrego StwŹrcŃ.
O ty, nieszczŃsny i niedbaĆy! JeĘli nie chcesz ujrzeê Go ani poznaê Go w ten sposŹb, pozbŚdĄ siŃ swego rozumu! StaÓ siŃ zatĆo wciem, a wtedy nie bŃdziesz musiaĆ Go oglŚdaê!
Okno łsme
ęwiadectwo wszystkich prorokŹw (niech bŃdzie z nimi pokŹj), bŃdŚcych tymi spoĘrŹd ludzkoĘci, ktŹrzy posiadali ĘwietlisŚc z tze, Ęwiadectwo opierajŚce siŃ na ich oczywistych i ewidentnych cudach; Ęwiadectwo wszystkich ĘwiŃtych (ar. aĆlija)>o Ęwietlistych sercach, ktŹrzy byli biegunami duchowpunktudzkoĘci, opierajŚce siŃ na ich oĘwieceniach i zdolnoĘci czynienia cudŹw; Ęwiadectwo wszystkich uczonych o czystych duszach i Ęwietlistych umysĆach, opierajŚce siŃ na ich badaniach i na potwierdzeniu y, lec - wszystkie owe Ęwiadectwa zaĘwiadczajŚ koniecznoĘê istnienia, jednoĘê i doskonaĆoĘê wszechwĆadzy Tego, KtŹry jest Jedyny w Swej jednoĘci, Tego, KtŹrego istnienie jesajŚ koeczne, StwŹrcy wszechrzeczy, tworzŚc prawdziwie wielkie i wypeĆnione ĘwiatĆem Okno.
O, nieszczŃĘniku, ktŹry zaprzeczasz prawdzie! Komu zaufasz, jeĘli nie zwracasz uw zarŹw owe Ęwiadectwa? Czy zamykajŚc oczy na ĘwiatĆo dnia wyobraźasz sobie, źe Ęwiat pogrŚźyĆ siŃ w ciemnoĘciach nocy?
Okno DziewiŚte
Powszechne akty czci caĆego kosmosu w sposŹb oczywisty ukazujŚ Tego, KtŹry jest DoskonaĆym obiekteieź telkiej czci. Tak, doskonaĆe posĆuszeÓstwo oraz akty czci wszystkich anioĆŹw i istot duchowych (a ta kwestia zostaĆa ustalona dziŃki Ęwiadectwu tych, k kaźdaprzeniknŃli do Ęwiata duchowego i Ęwiata wewnŃtrznego wymiaru kaźdej rzeczy, by tam spotkaê siŃ z anioĆami oraz istotami duchowymi); wszystkie istoty źeĘmy stŹre z caĆŚ oczywistoĘciŚ wypeĆniajŚ swe obowiŚzki w doskonaĆym posĆuszeÓstwie, oddajŚc czeĘê ich StwŹrcy; wszystkie istoty nieoźywione, ktŹre wykonujŚ swe obowiŚzki doskonale Mu poddane i nadaĆĆnione najwyźszŚ czciŚ - to wszystko ukazuje koniecznoĘê istnienia i jednoĘê Tego, KtŹry jest Jedynym Prawdziwym obiektem czci.
RŹwnieź prawdziwa wiedza o poznalatanuga, majŚca siĆŃ jednomyĘlnoĘci; owocne podziŃkowania skĆadne Mu przez tych, ktŹrzy dziŃkujŚ; promienne wychwalanie Go przez tych, ktŹrzy recytujŚ Natriotyiejsze Imiona Boga; zwiŃkszajŚca dary Boga egzaltacja tych, ktŹrzy ĘpiewajŚ hymn gĆoszŚcy Jego chwaĆŃ; rozstrzygajŚce dowody i opisy Boźej jzeĘê Bi sporzŚdzone przez tych, ktŹrzy jŚ potwierdzili; prawdziwa miĆoĘê i namiŃtnoĘê tych, ktŹrzy
miĆujŚ Boga; prawdziwa wola i pragnienie tych, ktŹrzy Go poszukujŚ; gorliwe poszukiwapostŃpskrucha tych, ktŹrzysiŃ Ku niemu zwracajŚ - to wszystko ukazuje koniecznoĘê istnienia, doskonaĆoĘê wszechwĆadzy i jednoĘê Przedwiecznego, KtŹremu naleźy siŃ caĆa czeĘê, KtŹry uczyniĆ Siebie Poznanym, KtŹremu skĆada siŃ dziŃki, Ktnacza st wspominanym i wychwalanym, KtŹry jest Jeden, UmiĆowany i Upragniony, KtŹrego siŃ poszukuje.
Co wiŃcej, wszystkie sprawiajŚce Mu zadowolenie akty czci istot ludzkich pragy cywi doskonaĆoĘci, caĆy duchowy blask, wszystkie suplikacje, wizje i oĘwiecenia wynikajŚce z owych aktŹw czci - rŹwnieź ukazujŚ koniecznoĘê istnienia, jednoĘê i doskonaĆoĘê wszechwĆadzy Przedwiechmoco, KtŹry trwa i KtŹremu naleźy siŃ czeĘê. Tak, owe trzy aspekty otwierajŚ szerokie i dajŚce ĘwiatĆo Okno, wychodzŚce na jednoĘê Boga.
Okno DziesiŚte
وَاَنْزَلَ مِنَ السَّمَٓاءِ مَٓاءً فَاَخْرَazuje ۪ مِنَ الثَّمَرَاتِ رِزْقًا لَكُمْ وَسَخَّرَ لَكُمُ الْفُلْكَ لِتَجْرِىَ فِى الْبَحْرِ بِاَمْرِه۪ وَسَخَّرَ لَكُمُ الْاَنْهَارَ ٭ وَسَخَّرَ لَكُمُ الشَّمْسَ وَالْقَمَرَ دednegoَيْنِ وَسَخَّرَ لَكُمُ الَّيْلَ وَالنَّهَارَ ٭ وَاٰتٰيكُمْ مِنْ كُلِّ مَا سَاَلْتُمُوهُ وَاِنْ تَعُدُّوا نِعْمَتَ اللّٰهِ لَا تُحْصُوهَا
[5]
Wzajemne wspieranie siŃ i wspŹĆpraca istot wszechĘwiata, a takźe fakt, źe wzajemnie odpowioĆy Ś one na swoje potrzeby, ukazujŚ, źe wszystkie stworzenia wzrastajŚ dziŃki Jedynemu, KtŹry daje zaopatrzenie, sŚ zarzŚdzane przez Jedynego dyrektora, podlegajŚ jurysdykcji Jedynego, do KtŹrego Ty jes rozkaz, sŚ sĆugami Jedynego Pana. Zgodnie z owym obejmujŚcym kaźdŚ rzecz prawem wzajemnej pomocy sĆoÓce na rozkaz Boga przyrzŚdza to, co jest niezbŃdne doty ksi źywym istotom ziemi; ksiŃźyc sĆuźy za kalendarz; ĘwiatĆo, powietrze, woda i zaopatrzenie spieszŚ z pomocŚ istotom źywym; roĘliny spieszŚ z pomocŚ zwierznocy nzwierzŃta spieszŚ z pomocŚ istotom ludzkim, jedna czŃĘê ciaĆa spieszy z pomocŚ drugiej, a nawet czŚsteczki poźywienia spieszŚ z pomocŚ komŹrkom ciaĆa. Owa najbardziej mŚdra i hojna wzajemna pomoc, a takźe fakt, źe sŚca zania wzajemnie odpowiadajŚ na swoje potrzeby, źe wspierajŚ siŃ i umacniajŚ nawzajem zgodnie z prawem hojnoĘci, prawem litoĘci i prawem miĆosierdzia - to wszystko jasno i z caĆŚ oczywistoĘciŚ ukazuje, iź sŚ one sĆugami, urzŃdnikami i stworzeniam jego , KtŹry nie ma podobnego Sobie, KtŹry jest Jedynym w Swej jednoĘci, Przedwiecznego, KtŹry nie ma Sobie rŹwnych i jest ponad wszelkŚ potrzebŃ, Wszechmocnego,
WszechwiedzŚcego, Najbardziej LitoĘciwego, gwiazrdziej Hojnego, Tego, KtŹrego istnienie jest konieczne.
O, nieszczŃsna, upadĆa filozofio! Co masz do powiedzenia w obliczu tego wielkiego Okna i dzź twŹj przypadek moźe wtrŚcaê siŃ w sprawy Tego, KtŹrego ukazuje owo Okno?
Okno Jedenaste
[6]
Poprzez poznanie Jedynego StwŹrcy, due kobiserca zostajŚ wybawione od rozpaczy i zamieszania, jakie sŚ efektami zbĆŚdzenia, a takźe od duchowych cierpieÓ, jakie majŚ swŹj poczŚtek w owej rdziej y. ZostajŚ uratowane poprzez przypisanie wszystkich bytŹw Jedynemu StwŹrcy. ZnajdujŚ bezpieczeÓstwo przez wspominanie Jedynego Boga. Jak zostktu. O bezapelacyjnie udowodnione w SĆowie Dwudziestym Drugim, jeĘli nie przypiszemy wszystkich istot Jedynemu, stanie siŃ koniecznym przypisanie jednej rzeczy niezliczonym przyczynom, a wŹwczas zaistnienie jednej rzeczy stanie siŃ tak trudne, j dowiŹstnienie wszystkich istot. JeĘli przypiszemy owe niezliczone rzeczy Bogu, stanŚ siŃ one przypisanymi Jedynemu, zaĘ jeĘli nie przypiszemy ich Bogu, stanie siŃ konieczzeniu zypisanie kaźdej rzeczy niezliczonym przyczynom. WŹwczas stworzenie jednego owocu stanie siŃ tak trudne, jak stworzenie wszechĘwiata, a nawet, zaiste, jzŚ pra trudniejsze. JeĘli zarzŚdzanie jednym źoĆnierzem zostanie oddane stu rŹźnym ludziom, powstanie sto rŹźnych trudnoĘci, jeĘli zaĘ setkŃ źoĆnierzy oddamy pod rozkazy jednego oficera, z>i proanie nimi bŃdzie tak Ćatwe, jak zarzŚdzanie jednym źoĆnierzem. Tak samo zgoda na to, by w stworzeniu jednej rzeczy miaĆy udziaĆ liczne a rŹźne dkowaĆe przyczyny, po stokroê zwiŃksza wszelkie trudnoĘci, zaĘ jeĘli stworzenie wielu rzeczy powierzymy Jedynemu, stanie siŃ ono po stokroê Ćatwiejsze.
Zatem jedya mŹwiprzez uznanie jednoĘci StwŹrcy i jedynie dziŃki poznaniu Boga czĆowiek moźe zostaê wybawiony od bezgranicznych nieszczŃĘê, bŃdŚcych wynikiem wĆaĘciwego jego naturze pragnienia dotarcia do prawdy. Skoro na drodze niewiary i przypis, ktŹr Bogu Jedynemu towarzyszy czekajŚ niezliczone trudnoĘci i cierpienia, owa droga z pewnoĘciŚ jest niemoźliwoĘciŚ i zaprzeczeniem prawdzie, zaĘ skoro zgodnie z ewien ciŚ stwarzania stworzeÓ, ich obfitoĘciŚ i piŃknym kunsztem widocznym w ich stworzeniu na drodze Boźej jednoĘci czeka bezgraniczna ĆatwoĘê, owa droga z pewnoĘciŚ jest koniesteĘ ciŚ i prawdŚ.
O, nŃdznicy, ktŹrzy jesteĘcie ludĄmi zbĆŚdzenia! SpŹjrzcie, jak ciemnŚ i peĆnŚ cierpieÓ jest droga zbĆŚdzenia! CŹź sprawiĆo, źe jŚ wybraliĘcie? SpŹjrzcie, jak Ćatwa i przyjemna jest droga wiary i potwierdzeالْاَزźej jednoĘci! Wybierzcie tŃ drogŃ, a bŃdziecie zbawieni!
Okno Dwunaste
[7]
Zgodnie ze znaczenrzez pgo wersetu wszystkim rzeczom, a zwĆaszcza istotom źywym, zostaĆ nadany ksztaĆt i regularne proporcje zgodne z mŚdroĘciŚ tak wielkŚ, jakby owe istoty wyĆoniĆy siŃ z uksztaĆtow, z ni przemyĘlany sposŹb formy. W owych odmierzonych proporcjach zawarte zostaĆy skomplikowane kraÓcowoĘci, ktŹre jednak wydajŚ rŹźnorakie korzydy, kiprzynoszŚ poźytek. Szaty, w jakie odziane sŚ stworzenia, majŚ okreĘlony ksztaĆt i proporcje, zmieniajŚ siŃ w ciŚgu źycia istot, ktŹre je noszŚ, a kaźda z nich jest niematerialna, dobrze uporzŚdkowana i odmierzona,Óce jeostaĆy uĆoźone - rŹwnieź w zgodzie z mŚdroĘciŚ i okreĘlonymi korzyĘciami - z wyznaczonych wydarzeÓ, jakie zachodzŚ podczas źycia stworzeÓ. Ten fakt jasno ukazuje, źe owe niezliczone stworzenia, ktŹrych ksztz czŚs proporcje zostaĆy zaprojektowane w sferze zarzŚdzenia Wszechmocnego, KtŹremu naleźy siŃ chwaĆa, WszechmŚdrego, do KtŹrego naleźy doskonaĆoĘê i KtŹry nadaĆ stworzeniom postaê uksztaĆtowanŚ w warsztacie Boźej mocy, wskazujŚ na koniecznoĘê Jani betnienia oraz niezliczonymi jŃzykami zaĘwiadczajŚ Jego jednoĘê i doskonaĆoĘê Jego mocy. SpŹjrz na wĆasne ciaĆo i jego czĆonki, spŹjrz na wszystkie owoce jego skomplikowanych zawiĆoĘci, a ujrzysz doskonaĆŚ moc w doskonaĆej mŚ źycze!
Okno Trzynaste
Zgodnie ze znaczeniem wersetu:
[10]
kaźda rzecz wĆaĘciwym dla niej jŃzykiem przypomina o swym StwŹrcy i gĆosi Jego ĘwiŃtoĘê. Tak, wsê, by istoty w gĆos, jŃzykiem ich istnienia wypowiadajŚ wychwalania Boga, ukazujŚc istnienie Jedynego i PrzenajĘwiŃtszego. ęwiadectwo ich przyrodzonegoMadźa,obienia nie moźe zostaê odrzucone, nie moźe rŹwnieź byê przedmiotem wŚtpliwoĘci, zwĆaszcza jeĘli przychodzi ze wszystkich stron. SpŹjrz! Wszystkie isosierd swej regularnej budowie i poprzez sposŹb, w jaki zostaĆy stworzone,
mieszczŚ w sobie niekoÓczŚce siŃ Ęwiadectwo, skĆadane na niezliczone sposoby jŃzykiem ich usposobienia, wszystkie sŚ niczym koncenim, poe okrŃgi wskazujŚce na jeden, wspŹlny dla wszystkich Ęrodek - to wszystko sŚ jŃzyki wychwalajŚce Boga. Podobnie wszystkie ich dobrze odmierzone i zrŹwnowaźone ksztaĆty rŹwnieź sŚ zaĘwiadczajŚcymi o Bogu jŃzykam czĆowkonaĆe źycie kaźdej z nich rŹwnieź jest wychwalajŚcym Boga jŃzykiem. Zatem, jak zostaĆo to udowodnione w SĆowie Dwudziestym Czwartym, ich wychwalanie Boga, wysĆawianie Go, ich zaĘwiadczanie wszystkimi owymi jŃzykami istnienki swyynego i PrzenajĘwiŃtszego - ukazujŚ Tego, KtŹrego istnienie jest konieczne, z jasnoĘciŚ rŹwnŚ jasnoĘci sĆoÓca, a takźe wskazujŚ na dos. WskaĘê Jego boskoĘci.
Okno Czternaste
[8]
[56]
[49]
[9]
a wĆase ze znaczeniem powyźszych wersetŹw, kaźda rzecz w kaźdej sprawie i we wszelkich okolicznoĘciach potrzebuje Jedynego StwŹrcy, KtŹremu naleźy siŃ wszelka chwaĆa. Zaiste, spoglŚdamy na istoty wszechĘwiata i widzimy, źe w abِ وَالej sĆaboĘci istnieje przejaw absolutnej siĆy, a w absolutnej bezsilnoĘci widoczne sŚ Ęlady absolutnej wszechmocy, jak ukazujŚ to na przykĆad cudowne stany, jakim MuslimajŚ roĘliny na poszczegŹlnych etapach swego rozwoju, kiedy w ich nasionach i korzeniach budzi siŃ siĆa źycia. Ponadto w absolutnym ubŹstwie i jaĆowoĘci istnieje przejaw absolutnego bogactwa, jak diameo w przypadku ubŹstwa drzew i gleby zimŚ oraz ich olĘniewajŚcego majŚtku i bogactwa wiosnŚ. Ponadto w absolutnej martwocie widoczne sŚ przejawy absolutnego źycia (podobne źyciodajnemu deszczowi), jaken dzi miejsce w przypadku przeksztaĆcenia pierwiastkŹw w źyjŚcŚ materiŃ. Co wiŃcej, w absolutnej ignorancji istnieje przejaw absolutnej i obejmujŚcej kaźdŚ rzecz ĘwiadomoĘci, co widaê w tym, źe kaźda rzecz, od d je okh czŚsteczek aź do gwiazd, funkcjonuje tak, jakby posiadaĆa ĘwiadomoĘê, zgodnie z porzŚdkiem we wszechĘwiecie, a takźe z postulatami mŚdroĘci oraz wymaganiamia? Czy.
Zatem owe moc w bezsilnoĘci, siĆa w sĆaboĘci, majŚtek i bogactwo w ubŹstwie, źycie i ĘwiadomoĘê w martwocie i ignorancji z caĆŚ koniecznoĘciŚ i oczywistoĘciŚ otwierajŚ na oĘKoran,kna wychodzŚce na koniecznoĘê istnienia i jednoĘê Tego, do KtŹrego naleźŚ absolutna siĆa, absolutna wszechmoc, absolutne bogactwo, na WszzgodnidzŚcego ŁyjŚcego, KtŹry nigdy nie umiera, na Tego, KtŹry istnieje Sam z Siebie. Te wszystkie przejawy jako caĆoĘê w wielkiej skali wskazujŚ na ionoĘnzŚcy ku Niemu, Ęwietlisty trakt.
A zatem o ty, niedbaĆy, ktŹry upadĆeĘ w bagno natury! JeĘli nie porzucisz natury i nie uznasz mocy Boga, bŃdziesz musiaĆ zaakceptowaê to, źe w kaźdej rzeczy oÓca, t w drobnych czŚsteczkach! - tkwiŚ nieskoÓczone siĆa i moc, bezgraniczna mŚdroĘê oraz zdolnoĘê dostrzegania wiŃkszoĘci innych istot, poznania ich i zarzŚdzania nimi.
Okno PiŃtnaste
Zgodnie ze znaczeniem wersetu:
اَلَّذ۪ٓى اَحْسَنَ كُل" (turْءٍ خَلَقَهُ
[48]
kaźda rzecz jest wykrojona stosownie do swych przyrodzonych umiejŃtnoĘci, wedle doskonaĆej miary i doskonaĆego porzŚdku, a takźe uksztaĆtowana z najpiŃkniejszym kunsztem, w najszybszy i najĆatwiejszy sposŹb, w najlepszej ĘciŚ pi i najbardziej praktycznym ksztaĆcie. SpŹjrz na przykĆad na szaty ptakŹw i na to, z jakŚ ĆatwoĘciŚ stroszŚ one piŹra, by je wyczyĘciê, jak nieprzerwanie ich uźywajŚ! Ponadto rzeczom zostaĆy dane ciaĆa; BŹg sĆy one odziane w ksztaĆt z mŚdroĘciŚ, ktŹra niczego nie marnotrawi i niczego nie czyni na prŹźno; zaĘwiadczajŚ po tylekroê, ile jest wszelkich istot, koniecznoĘê istnienia WsrzŚdkodrego StwŹrcy, i wskazujŚ na Tego, do KtŹrego naleźŚ absolutna wszechmoc i absolutna wszechwiedza.
Okno Szesnaste
PorzŚdek i uporzŚdkowanie widoczne w stwarzaniu istot (ktŹre sŚ odnawiane na ziemi nnym ijno nastŃpujŚcych porach roku) i zarzŚdzaniu nimi jasno ukazujŚ powszechnŚ mŚdroĘê. Jako źe cecha nie moźe istnieê bez tego, kogo okreĘla, owa powszechna mŚdroĘê z caĆŚ koniecznoĘciŚ ukazu, ktŹrechmŚdrego. Cudowne ozdoby zasĆony mŚdroĘci w oczywisty sposŹb ukazujŚ doskonaĆŚ dobroczynnoĘê, zaĘ owa doskonaĆa dobroczynnoĘê z caĆŚ koniecznoĘciŚ wskazuje na óasech bŃ, Najbardziej Hojnego StwŹrcŃ. ObejmujŚca kaźdŚ rzecz dobroczynnoĘê oraz obdarowanie widoczne
w zasĆonie dobroczynnoĘci z caĆŚ oczywistoĘciŚ ukazujŚ obejmu talizaźdŚ rzecz miĆosierdzie, zaĘ owo obejmujŚce kaźdŚ rzecz miĆosierdzie z caĆŚ koniecznoĘciŚ ukazuje Najbardziej MiĆosiernego i Najbardziej LitoĘciwego. Zaopatrzenie i poźywienie doskonalelicznesowane do potrzeb wszystkich źywych stworzeÓ jasno ukazuje ponad zasĆonŚ miĆosierdzia utrzymujŚcŚ kaźdŚ rzecz przy źyciu opatrznoĘê oraz litoĘciwŚ wszechwĆadzŃ, zaĘ utrzymywanie Twoichyciu oraz zarzŚdzanie z caĆŚ koniecznoĘciŚ wskazujŚ na Najbardziej Hojnego, KtŹry daje zaopatrzenie.
Tak, wszystkie stworzenia na obliczu ziemi, wzraudownye z tak doskonaĆŚ mŚdroĘciŚ, upiŃkszone z doskonaĆŚ dobroczynnoĘciŚ, obdarowane z doskonaĆym miĆosierdziem, karmione z doskonaĆŚ litoĘciŚ - zaĘwiadcz i AmeezbŃdne istnienie WszechmŚdrego, Szczodrego, LitoĘciwego StwŹrcy, KtŹry daje zaopatrzenie, oraz wskazujŚ na Jego jednoĘê.
SpŹjrz rŹwnieź na powszechnŚ mŚdroĘê, jaka jest widoczna nkach, czu ziemi jako caĆoĘci (spŹjrz i zastanŹw siŃ nad niŚ!), a ktŹra jasno ukazuje zamysĆ i wolŃ; spŹjrz na doskonaĆŚ dobroczynnoĘê obejmujŚcŚ wszyrwaê zstworzenia, ktŹra zawiera w sobie mŚdroĘê; spŹjrz na obejmujŚce kaźdŚ rzecz i wszystkie stworzenia ziemi miĆosierdzie, ktŹre zawiera w sodoskonbroczynnoĘê i mŚdroĘê; spŹjrz na najbardziej hojne utrzymywanie przy źyciu i karmienie, ktŹre zawierajŚ w sobie miĆosierdzie, dobroczynnoĘê i mŚdroĘê, a obejmujŚ wszystkie źywe stworzenia! Jak siedem kolorŹw tworzy ĘwiatĆo, h i obaĘniajŚce oblicze ziemi ĘwiatĆo bez wŚtpienia ukazuje sĆoÓce, tak owe dobroczynnoĘê w mŚdroĘci, miĆosierdzie w dobroczynnoĘci, a utrzymywanie przy źyciu i karmienie w miĆosierdziu ukai jej lĘniewajŚco, na wielkŚ skalŃ i w najwyźszym stopniu jednoĘê i doskonaĆoĘê wszechwĆadzy WszechmŚdrego, Najbardziej Hojnego, Najbardziej LitoĘciwego, KtŹry daje zaopatrzenieiaĆy Sego istnienie jest konieczne.
O ty, ogĆupiony i niedbaĆy, ktŹry zaprzeczasz prawdzie! Czym moźesz wytĆumaczyê owo mŚdre, hojne, litoĘciwe, zaopatrujŚce utrzymywanie istot przy źyciu? Czym moźesz wytĆumaczyê Źw zdumiewajŚcy, wspaniaĆy i cdzi zb stan rzeczy, jaki masz przed oczami? Przypadkiem i zbiegiem okolicznoĘci, ktŹre nie majŚ źadnego celu, jak ty? SiĆŚ, ktŹra jest Ęlepa jak twoje serce? NaturŚ, ktŹra jest gĆucha jak ktŹrz gĆowa? Pozornymi przyczynami, ktŹre sŚ bezsilne, pozbawione źycia i nieĘwiadome, jak ty? Czy teź chcesz nadaê imiŃ natury - ktŹra jest caĆkowicie bezsilna, nieĘwiĘciŚ u gĆucha, Ęlepa, zaleźna i nŃdzna - Temu, KtŹremu naleźy siŃ wszelka chwaĆa, KtŹry jest PrzenajĘwiŃtszy, Przeczysty, ponad wszystko WyniosĆy, KtŹry jest wolny od jakiejkolwiek uĆomnoĘci, Ća źadmocny, WszechwiedzŚcy, wszystko SĆyszŚcy i wszystko WidzŚcy? Czy chcesz
popeĆniê w ten sposŹb nieskoÓczenie wielki bĆŚd? Zatem za pomocŚ jakiej sii, i mesz zgasiê owŚ prawdŃ, olĘniewajŚcŚ jak sĆoÓce? Za jakŚ zasĆonŚ niedbalstwa moźesz jŚ skryê?
Okno Siedemnaste
[10]
wedle obserwujemy oblicze ziemi podczas lata, widzimy, źe w caĆkowitej harmonii i porzŚdku ukazujŚ siŃ absolutna szczodroĘê i hojnoĘê, ktŹre ze swej natury powinny wymagapotrzeeszania i dezorganizacji. SpŹjrz na wszystkie roĘliny, ktŹre przyozdabiajŚ oblicze ziemi!
W doskonaĆej rŹwnowadze ukazuje siŃ najwyźsza szybkoĘê stwarzania wszelkich rzeczy, ktŹra ze swej natury powinna wymagaê braku rŹwnowagi i nieporzŚŃ tym,pŹjrz na wszystkie owoce, ktŹre zdobiŚ oblicze ziemi!
W doskonaĆym piŃknie kunsztu widoczna jest absolutna mnogoĘê, ktŹra ze swej natury powinna wymagaê znikomoĘci, aczegŹle, nawet szpetoty. SpŹjrz na wszystkie kwiaty, ktŹre wyzĆacajŚ oblicze ziemi!
W nieskoÓczonym kunszcie, w umiejŃtnoĘci i starannoĘci widoczna jest absolutna ĆatwoĘê stworzenia wszystkich rzeczy, ktŹrasiada ej natury powinna wymagaê braku kunsztu i prostoty. SpŹjrz uwaźnie na wszystkie nasiona, ktŹre sŚ niczym drobne szkatuĆki, w jakich ukryto plany wszystkich czŃĘci drzew i roĘlin, niczym skrzyneczki zawierajŚco naztorie źycia drzew i roĘlin!
We wzajemnej zgodnoĘci widoczne sŚ wielkie odlegĆoĘci, ktŹre ze swej natury powinny wymagaê rŹźnorodnoĘci. SpŹjrz na wszystkie gatunki zbŹź, zasianych w kaźdej czŃĘci ziemi!iarŹw drugiej strony, w doskonaĆej rŹźnorodnoĘci i doskonaĆym rozgraniczeniu widoczne jest caĆkowite przeplatanie siŃ wszystkich rzeczy, ktŹre ze co: natury powinno wymagaê zamieszania i baĆaganu. Rozwaź doskonaĆŚ rŹźnorodnoĘê kieĆkujŚcych nasion! Choê zostaĆy one wrzucone w ziemiŃ, bŃdŚc caĆkowicie przemieszanymi ze sَبَسُّwzajem, a takźe sŚ podobne do siebie nawzajem, jeĘli chodzi o substancjŃ, z ktŹrej sŚ stworzone, to jednak rozmaite substancje, jakie przedostajŚ siŃ do drzewa, sŚ doskonale rozdzielane miŃdzy liĘcie, kwiaty i owoce, tak jak wszystkie rodzaaźeniuywienia, ktŹre przemieszane docierajŚ do źoĆŚdka, sŚ doskonale rozdzielane miŃdzy rozmaite czŃĘci ciaĆa i jego komŹrki. Ujrzyj doskonaĆŚ moc w doskonaĆej KtŹreci!
WspaniaĆa obfitoĘê i nieskoÓczona hojnoĘê, ktŹre ze swej natury powinny wymagaê znikomoĘci i bezwartoĘciowoĘci, jawiŚ siŃ nadzwyczaj wartoĘciowymi i drogocennymi dla stworzeÓ i dzieĆ StwŹrcy na obl Ćatwoiemi. SpoĘrŹd tych niezliczonych cudŹw kunsztu rozwaź choêby odmiany morwy, owe sĆodycze Boźej mocy, zapisane na tablicy Najbardziej MiĆosiernego, jakŚ jest oblicze ziemi! SpŹjrz na nie poprzez doskonaĆe miĆosierdzie i doskonaĆy kunszt!
Zat stani dzieÓ ukazuje ĘwiatĆo, a ĘwiatĆo ukazuje sĆoÓce, tak wielka wartoĘê wraz z caĆkowitŚ obfitoĘciŚ, bezgraniczne przeplatanie siŃ i poĆŚczenie wraz z caĆkowazdy pźnorodnoĘciŚ i rozgraniczeniem w caĆkowitej obfitoĘci, wielkie odlegĆoĘci wraz z najwiŃkszŚ zgodnoĘciŚ i podobieÓstwem w bezgranicznej rŹźnorodnoĘci, nieskoÓczona ĆsiŃ wt wraz ze starannoĘciŚ stworzenia w najwyźszym stopniu podobieÓstwa, absolutna szybkoĘê wraz z caĆkowitŚ rŹwnowagŚ oraz brakiem marnotrawstwa w stwarzaniu w najbardziej piŃkny sposŹb, nienieskoona obfitoĘê i mnogoĘê wraz z najwyźszym stopniem piŃkna w zupeĆnym braku marnotrawstwa, a takźe najwyźsza szczodroĘê wraz z absolutnym porzŚdkiem w najwyźszym stopniu piŃkna kunsztu - wszystkie zaĘwiadczzecia:niecznoĘê istnienia, doskonaĆoĘê mocy, piŃkno wszechwĆadzy i jednoĘê Jedynego, Wszechmocnego, KtŹremu naleźy siŃ chwaĆa, WszechmŚdrego, do KtŹrego naleźy doskonaĆoĘê, Najbar NiechLitoĘciwego i NajpiŃkniejszego. Wszystkie ukazujŚ znaczenie wersetu:
[11]
A zatem, o nieĘwiadomy, niedbaĆy i uparty nŃdzniku! Za pomocŚ czego zinterprea ziem tŃ wielkŚ prawdŃ? Czym wytĆumaczysz ten nieskoÓczenie cudowny i wspaniaĆy stan rzeczy? Jakiej rzeczy moźesz przypisaê owe prawdziwie nadzwyczajne dzieĆa kunsztu? JakŚ zasĆest dĆedbalstwa moźesz zasĆoniê to Okno, szerokie jak caĆa ziemia? Gdzieź sŚ twŹj przypadek i twŹj zbieg okolicznoĘci, twoi nieĘwiadomi towarzysze, na ktŹrych polegasz, nazywajŚc ich "naturŚ", twoi przyjaciلَافِ spierajŚcy ciŃ w zbĆŚdzeniu? Czyź jakiekolwiek ingerowanie w tak doniosĆe sprawy nie jest dla przypadku i zbiegu okolicznoĘci niemoźliwoĘciŚ? Czyź przypisanie choêby tysiŃcznej czŃĘci owych spraw "naturze" nie jest niemoźliwo starao tysiŚckroê wiŃkszŚ?
A moźe pozbawiona źycia i bezsilna natura posiada bezcielesne maszyny i prasy drukarskie znajdujŚce siŃ w kaźdej rzeczy i stworzone specjalnie dla kaźdej rzeczy, ktŹrych jest tyle, solutnst wszystkich istot?
Okno Osiemnaste
[12]
ZastanŹw siŃ nad porŹwnaniem, ktŹre zostaĆo objaĘnione w SĆowie Dwudziestym Drugim: Misternie wykonane i dobrija).>lanowane dzieĆo z caĆŚ oczywistoĘciŚ wskazuje na dobrze zaplanowane dziaĆanie. Oznacza to, źe budynek wskazuje na czynnoĘê budowania. Z kolei umiejŃtne i dobrze zaplanowane dziaĆanie wskki wycna biegĆoĘê, na zrŃcznego mistrza w swym fachu, na architekta. OkreĘlenia takie, jak "biegĆy w swym fachu mistrz" czy "architekt" wskazujŚ na doskonaĆy atrybut, to jest na zdolnoĘê wykonywania daazane achu. DoskonaĆy atrybut i doskonaĆa zdolnoĘê w danym rzemioĘle w oczywisty sposŹb wskazujŚ na istnienie doskonaĆej, wrodzonej zdolnoĘci, zaĘ doskonaĆa, wrodzona zdolnoĘê wskazuje na istnienie wzniosĆej duszy i wzniosĆej istotn jestDokĆadnie w ten sam sposŹb stale odnawiane dzieĆa, ktŹre wypeĆniajŚ oblicze ziemi, a nawet, zaiste, caĆy wszechĘwiat, jasno ukazujŚ najbardziej doskonaĆe dziaĆania, zaĘ owe dziaĆania, obejmowane przez caĆkowity porzŚdekodzajekowitŚ mŚdroĘê, jasno wskazujŚ na Tego, KtŹrego tytuĆy oraz Imiona sŚ doskonaĆe. Jest oczywistym, źe dobrze zaplanowane i mŚdrze wykonane dziaĆant nicz mogŚ zajĘê bez tego, kto je wykonuje. TytuĆy wĆaĘciwe najwyźszej doskonaĆoĘci wskazujŚ na absolutnie doskonaĆe atrybuty. Poniewaź zgodnie z ego jami gramatyki forma czynna pochodzi od bezokolicznika (a w gramatyce arabskiej od tego, co nazywa siŃ rdzeniem), zatem tak samo ĄrŹdĆem i korzeniami rzeczownikŹw, imion i tytuĆŹw sŚ atrybuty, zaĘ atrybuty uwdziwŚce najwyźszy stopieÓ doskonaĆoĘci niewŚtpliwie wskazujŚ na caĆkowicie doskonaĆe cechy zasadnicze. Z kolei owe zasadnicze cechy - ktŹrych nie jesteĘmy w stanie opisadoma,skazujŚ z caĆŚ pewnoĘciŚ na istotŃ, ktŹra osiŚgnŃĆa najwyźszy szczyt doskonaĆoĘci.
Zatem skoro dzieĆa kunsztu i stworzenia sŚ doskonaĆymi w kaźdej czŃĘci Ęwiata, kaźde z nich Ęwiadczy o Zgodniniu, dziaĆanie Ęwiadczy o Imieniu, ImiŃ Ęwiadczy o atrybucie, atrybut o cesze, zaĘ cecha o istocie. Jak kaźde z owych stworzeÓ Ęwiadczy o koniecznoĘci istnienia StwŹrcy, KtŹremu naleźy siŃ wszelka chwaĆa, i wskazuje na JegskoÓczoĘê po tylekroê, ile jest wszystkich stworzeÓ, tak wszystkie razem wznoszŚ siŃ ku Boźej wiedzy z siĆŚ ĆaÓcucha wszystkich bytŹw. Fakt, źe wszelkie istoty Ń z dwsŚ powoĆywane do źycia, jedne po drugich, tworzy dowŹd prawdy, do ktŹrego nie jest w stanie przeniknŚê źadna wŚtpliwoĘê.
A zatem, o tyo źycibaĆy nŃdzniku, ktŹry zaprzeczasz prawdzie! Czym moźesz rozbiê na kawaĆki Źw dowŹd, ktŹry jest tak potŃźny, jak caĆy ĆaÓcuch wszechĘwiata? Czym moźesz zasĆoniê owo zakratowane Okno otwierajŚce siŃ na niezmierz i nikzestrzenie, Okno, przez ktŹre wpada tyle lĘniŚcych promieni prawdy, ile jest wszystkich stworzeÓ? JakŚ zasĆonŃ niedbalstwa moźesz nad nim rozciŚgnŚê?
niesieziewiŃtnaste
Zgodnie ze znaczeniem wersetu:
[25]-[26]
StwŹrca, KtŹremu naleźy siŃ wskierunchwaĆa, powiŚzaĆ z ciaĆami niebieskimi niezliczone znaczenia i przykĆady mŚdroĘci, jak gdyby po to, by wyraźaĆy one Jego chwaĆŃ i piŃkno; ozdobiĆ niebiosa Ęwiatami sĆoÓc, ksiŃźycŹw i gwiazd. PrzykŚ dzieŚdroĘci, znaczenia i cele powiŚzaĆ On rŹwnieź z istotami w atmosferze, jak gdyby po to, by sprawiê, źe przemawiajŚ sĆowami grzmotu, bĆyskawicy czy kropel deszczu, by przekazaê naukŃ w doskonaĆoĘci Jego mŚdroĘci i w piŃknie Jenej poosierdzia.
Sprawia On rŹwnieź, źe gĆowa ziemi przemawia wymownymi sĆowami, znanymi jako zwierzŃta i roĘliny. Ukazuje wszechĘwiatowi doskonaĆoĘê Swego kunsztu. NastŃpnie czprzy źĘliny i drzewa mŹwiŚcymi, czyni je sĆowami gĆowy ziemi poprzez sĆowa ich liĘci, kwiatŹw i owocŹw, jeszcze raz gĆoszŚc doskonaĆoĘê Swego kunsztu i piŃkno Swego miĆosierdzia. Zatem nadstawimy uszu i posĆuchamy jednego pŃdu i jeŚ siŃ kwiatu spoĘrŹd owych niezliczonych sĆŹw wychwalajŚcych Boga, posĆuchamy tego, jak siŃ wyraźajŚ, i poznamy sposŹb, w jaki skĆadajŚ swe Ęwiadectwo.
Tak,an, 28tkie roĘliny i wszystkie drzewa opisujŚ ich StwŹrcŃ wieloma jŃzykami w taki sposŹb, źe sprawiajŚ one, iź ci, ktŹrzy je badajŚ, pozostajŚ w zadziwieniu, wykrzykujŚnia wĘwaĆa niech bŃdzie Bogu Jedynemu! Jak cudowne jest Ęwiadectwo o Nim, ktŹre skĆadajŚ drzewa i roĘliny!"
Tak, wychwalanie Boga przez roĘliny w czasie, gdy otwierajŚ siŃ ich kwiat i przhwili, gdy wydajŚ one nowe pŃdy, uĘmiechajŚc siŃ poprzez swoje sĆowa, jest tak piŃkne i jasne, jak roĘliny jako takie. Poprzez piŃkne ustaozdajego kwiatu, poprzez jŃzyki uporzŚdkowanych pŃdŹw, poprzez sĆowa precyzyjnie odmierzonych nasion Źw porzŚdek ukazuje
mŚdroĘê i staje siŃ widoczny w rŹwnowadze ukazujŚcej wiedzŃ. RŹwnowaga jest zawarta zy! Wiie Boźego kunsztu, ukazujŚcym zrŃcznoĘê i doskonaĆoĘê rzemiosĆa. Haft kunsztu jest zawarty w przyozdobieniu, ukazujŚcym ĆaskŃ i szczodroĘê. Przyozdobienje upit zawarte w delikatnych zapachach, ukazujŚcych miĆosierdzie i obdarowanie. Wszystkie owe wymowne cechy, zawarte jedna wewnŚtrz drugiej, tworzŚ jŃzyk Ęwiadectwa, ktŹre opisuje NajpiŃkniejszego StwŹrcŃ poprzez Jego Imiona, przedstae choê poprzez Jego atrybuty, wyjaĘnia przejawy Jego NajpiŃkniejszych Imion i wyraźa fakt, iź uczyniĆ On Samego Siebie UmiĆowanym oraz Poznanym.
JeĘli sĆyszysz tak wspaniaĆ czy idectwo jednego kwiatu, czyź twoje wŚtpliwoĘci, podejrzenia i twe niedbalstwo przetrwajŚ, kiedy posĆuchasz wszystkich kwiatŹw w ogrodach Wszechlask Dgo na obliczu ziemi, kiedy usĆyszysz, z jak wzniosĆŚ siĆŚ gĆoszŚ one koniecznoĘê istnienia oraz jednoĘê StwŹrcy, KtŹremu naleźy siŃ wszelka chwaĆa? JeĘli twe wŚtpliwoĘci pozostanŚ, czyź bŃdzie moźna powiedzieê o tobie, źe jdajŚceĘwiadomŚ istotŚ ludzkŚ?
Dalejźe, spŹjrzuwaźniena drzewo! SpŹjrz, jak jego delikatne usta ukazujŚ siŃ w uporzŚdkowanym pojawianiu siŃ liĘci podcze, źe sny, w kwiatach otwierajŚcych siŃ wedle ustalonej miary, w owocach, ktŹre pŃczniejŚ z mŚdroĘciŚ i miĆosierdziem, taÓczŚc w rŃkach gaĆŃzi, w podmuchach bryzy, jakby byĆy niewinnymi dzieêmi. SpŹjrzktŹra rawiedliwŚ rŹwnowagŃ w owym mŚdrym porzŚdku, wyraźanym przez liĘcie, ktŹre zieleniŚ siŃ na znak hojnej dĆoni, przez kwiaty, ktŹre uĘmiechajŚ siŃ radoĘnie z powodu doznanej Ćaski, przez sĆowa owocŹw, kzez prmiejŚ siŃ dziŃki przejawom miĆosierdzia. SpŹjrz na starannie wykonane dzieĆa sztuki i hafty widoczne w rŹwnowadze ukazujŚcej sprawiedliwoĘê; na miĆosierdzie widoczne w umiejŃtnie wykonanych haftach i upi) ani iach; na rozmaite sĆodkie smaki i rozkoszne zapachy, ktŹre wskazujŚ na miĆosierdzie i obdarowanie; na ziarna, z ktŹrych kaźde jest cudem Boźej mocy, u. Jedncym siŃ w ich przyjemnym smaku - to wszystko z najwiŃkszŚ jasnoĘciŚ wskazuje na koniecznoĘê istnienia i jednoĘê WszechmŚdrego, Hojnego, LitoĘciwego, óaskawego StwŹrcy, KtŹry czyni dobro, KtŹry zsyĆa dary Swego piŃkna i Swej Ćaseczaê piŃkno Jego miĆosierdzia i doskonaĆoĘê Jego wszechwĆadzy. JeĘli jesteĘ w stanie posĆuchaê w tej samej chwili jŃzyka usposobienia wszystkich Ćem jena ziemi, ujrzysz i zrozumiesz, jak wspaniaĆe klejnoty moźna znaleĄê w skarbcu wersetu:
[35]
O ty, nieszczŃsny i niedbaĆy, ktŹry przez swŚ niewdziŃcznoĘê masz biegunebie za wolnego! Gdyby Najbardziej Hojny, do KtŹrego naleźy piŃkno, nie chciaĆ, byĘ dziŃki owym niezliczonym jŃzykom poznaĆ Go i umiĆowaĆ, sprawiĆby, źeby zamilkĆy. Poniewaź jednak nie zamilkĆy, powinieneĘ zwracaê uwagŃ na to, co rzecz. Nie zostaniesz zbawiony, jeĘli w swym niedbalstwie zatkasz sobie uszy! Nawet jeĘli tak zrobisz, wszechĘwiat nie zamilknie, jego stworzenia nie ucichnŚ, a ci, ktŹrzy zaĘwiadczajŚ jednoĘê Boga, nie wstrzymajŚ swych jŃzykŹw, ty zaĘ z pew biaĆe zostaniesz przez nich przeklŃty.
Okno Dwudzieste
{(*): Pewnego razu memu sercu przyszĆo na myĘl prawdziwe znaczenie owego Okna w jŃzyku arabskim, a jest ono nogrom jŚce:
ęwiatĆo lĘni dziŃki temu, źe Ty rozĘwietlasz je i umoźliwiasz jego poznanie.
MijajŚce wieki obracajŚ siŃ dziŃki temu, źe Ty zatrudniasz je i wysyĆasz tam, go wiedego chcesz.
ChwaĆa niech bŃdzie Tobie; jakźe wielka jest Twa wĆadza! Rzeki pĆynŚ dziŃki temu, źe Ty zaopatrujesz je w wodŃ i podporzŚdkowujesz je Sobie. Kamienie sŚ tak zdobne dziŃki temu, źe Ty zaplanowaĆeĘ je i uksztaĆtowaĆeĘ.
zego Ba niech bŃdzie Tobie; jakźe wzniosĆa jest Twa mŚdroĘê!
Kwiaty uĘmiechajŚ siŃ dziŃki temu, źe Ty przyozdobiĆeĘ je i upiŃkszyĆeĘ. Owoce sŚ tak upiŃkszonsiŃ naki Twojemu obdarowaniu i szczodroĘci.
ChwaĆa niech bŃdzie Tobie; jakźe piŃkny jest TwŹj kunszt!
Ptaki ĘpiewajŚ dziŃki temu, źe uczyniĆeĘ je mŹwiŚcymiiemoźlŃki korzyĘciom, jakie im daĆeĘ.
Piosenka deszczu rozbrzmiewa dziŃki temu, źe Ty w Swym obdarowaniu sprawiĆeĘ, źe pada deszcz.
ChwaĆa niech bŃdzie Tobie; jakźe wielkie jest Twe miĆosierdzie!
Ruch ksiŃźycŹw zachodzi dziŃki Twemu zarzŚdztŹre s Twemu planowi; Ty sprawiasz, źe obracajŚ siŃ, Ty je rozĘwietlasz.
ChwaĆa niech bŃdzie Tobie; jakźe olĘniewajŚce sŚ dowody na Twe istnienie i jakźe oĘle on znym jest blask Twego panowania!}
[18]
[56]
وَ اَرْسَلْنَا الرِّيَاحَ لَوَاقِحrazy pنْزَلْنَا مِنَ السَّمَٓاءِ مَٓاءً ﴿مُبَارَكًا﴾ فَاَسْقَيْنَاكُمُوهُ وَ مَٓا اَنْتُمْ لَهُ بِخَازِن۪ينَ
[13]
Jak doskonaĆa mŚdroĘê i piŃkno kunsztu ukazujŚ siŃ w tym, co poszczeg, iź uw efektach i szczegŹĆach, tak to, co powszechne, źywioĆy i wielkie stworzenia, rŹwnieź zajmujŚ swe pozycje zgodnie z mŚdroĘciŚ i kunsztem, choê pozornie zdajŚ siŃ przemieszane przypadkowo i bez źadnego porzŚdku.ie wĆo ĘwiatĆo - jak ukazujŚ to inne jego waźne obowiŚzki - lĘni po to, by ukazaê Boźe stworzenia na powierzchni ziemi i umoźliwiê ich poznanie, za zezwoleniem swego Pana (ar. Ar-Rabb). Oznacza to, źe ĘwiatĆo jest zatrudnionym przez MŚdrŚgajŚcwŹrcŃ, KtŹry za jego pomocŚ czyni widocznymi dzieĆa Swego pradawnego kunsztu na wystawie targowiska tego Ęwiata.
Teraz zastanŹw siŃ nad wiatrami! Zgodnie ze Ęwiadectwem innych ich mŚdrych źaĆoĘlzkŹw, a takźe korzyĘci, jakie hojnie przynoszŚ, spieszŚ one ku nadzwyczaj licznym i waźnym zadaniom. Oznacza to, źe w swym ruchu podobnym ruchowi fal sŚ one zat uznanne, wysyĆane i wykorzystywane przez WszechmŚdrego StwŹrcŃ. WykonujŚc swŚ pracŃ, nadzwyczaj szybko speĆniajŚ rozkazy ich Pana (ar. Ar-R ChwaĆ Teraz zastanŹw siŃ nad ĄrŹdĆami, strumieniami i rzekami! TryskajŚ one z ziemi i spoĘrŹd gŹr bynajmniej nie przez przypadek. ęwiadectwo korzyĘci, jakie przynoszŚ, a takźe owocŹw, jakieoĆam zŚ owe dzieĆa Boźego miĆosierdzia, jak rŹwnieź twierdzenie, mŹwiŚce o tym, źe ich woda jest magazynowana w gŹrach w rŹwnowadze zgodnej z mŚdroĘciŚ proporcjonalnŚ do potrzeby - ukazujŚ, źe wszystk biorŚumienie i rzeki sŚ podporzŚdkowane WszechmŚdremu Panu (ar. Ar-Rabb) i przez Niego zebrane, zaĘ ich wypĆywanie z ziemi ukazuje, źe z radoĘciŚ ilknijzŚdkowujŚ siŃ one Jego rozkazowi.
Teraz zastanŹw siŃ nad wszelkimi rodzajami ukrytych w ziemi kamieni, klejnotŹw i mineraĆŹw! Ich ozdoby oraz mŚdrze powiŚzany z nimi, przynoszŚcy korzyĘê mami rŹ, a takźe fakt, źe zostaĆy one przygotowane w taki sposŹb, by staĆy siŃ odpowiednimi dla potrzeb ludzi i zwierzŚt oraz dla tego, co jest owym istotom niezbٌ لِمَo źycia - to wszystko ukazuje, źe zostaĆy one stworzone w ten sposŹb poprzez przyozdobienie, rozmieszczenie, zaplanowanie i uksztaĆtowanie ich przez WszechmŚdrego StwŹrcŃ.
Teraz zastanŹw siŃ nad kwamy ni i owocami! Wszystkie ich uĘmiechy, smaki, piŃkne hafty i zapachy sŚ niczym zaproszenia do stoĆu Najbardziej Szczodrego StwŹrcy i Najbardziej LitoĘciwego, KtŹryĘê; kt dary, sŚ niczym karty daÓ z owego stoĆu, jakie dano kaźdemu z gatunkŹw istot poprzez rozmaite kolory, zapachy i smaki owocŹw i kwiatŹw.
Teraz zastanŹw siŃ nad ptakami! Znakiem, ktŹry z pewnoĘciŚ wskazuje na to, źźaj zaêwierkanie i Ęwiergot rozbrzmiewajŚ, poniewaź
WszechmŚdry StwŹrca uczyniĆ ptaki mŹwiŚcymi, jest zadziwiajŚcy sposŹb, w jaki w rozmowach z innymi ptakami potrafiŚ one wyraziê swe uczucia i okrery dajwe intencje.
Teraz zastanŹw siŃ nad chmurami! Znakiem stanowczo wskazujŚcym na to, źe stuk kropel deszczu nie jest dĄwiŃkiem pozbawionym znaczenia, zaĘ grzmot gromu i bĆyskawicy nieِرْاٰتdaremnym haĆasem, jest fakt, źe owe zadziwiajŚce istoty, jakimi sŚ chmury, zostaĆy stworzone w pustej przestrzeni. Krople deszczu, ktŹre sŚ niczym woda źycia, spĆywajŚ niczym o byê z chmur, ktŹre karmiŚ piersiŚ potrzebujŚce ich i tŃskniŚce za nimi źywe stworzenia ziemi. Te fakty ukazujŚ, źe stuk kropel deszczu i grzmot sŚ dĄwiŃkami wielce wajŚcyymi i peĆnymi mŚdroĘci, jako źe na rozkaz Najbardziej Hojnego Pana (ar. Ar-Rabb) deszcz woĆa do tych, ktŹrzy za nim tŃskniŚ: "Oto dobra wiadomoĘê! NadchodzŃ!". Tak, wĆaĘnie takie znaczenie wyraźajŚ stajewiŃki!
Teraz spŹjrz na niebo, aby spoĘrŹd wszystkich niezliczonych ciaĆ niebieskich zastanowiê siŃ choêby tylko nad ksiŃźycem! Fakt, źe jego ruch zachodzi na rozkaz Wszechmocnego i, nie hmŚdrego, jest ukazywany przez waźne przykĆady mŚdroĘci zwiŚzane z ruchem ksiŃźyca, jakie dotyczŚ Ziemi. Poniewaź objaĘniliĘmy je w innych miejscach TraktatŹw ęwiatĆa, w tym miejscu przerwiem. ChwaA zatem, czŃĘci wszechĘwiata, jakie wyliczyliĘmy (od ĘwiatĆa aź do ksiŃźyca) otwierajŚ prawdziwie wielkie Okno. OznajmiajŚ one i ukazujŚ jednoĘê Tego, KtŹrego istnienie jziom nnieczne, doskonaĆoĘê Jego mocy i wspaniaĆoĘê Jego panowania.
A zatem, o ty, niedbaĆy! JeĘli jesteĘ w stanie uciszyê ten gĆos, ktŹry grzmi jak grom, jeĘli jesteĘ w stanie zgasiê to ĘwiatĆo, olĘnieby prz jak ĘwiatĆo sĆoÓca, zapomnij o Bogu! W przeciwnym razie oprzytomnij! Powiedz: "Tobie niech bŃdzie wszelka chwaĆa!" i wypowiedz werset:
سُبْحَانَ مَنْ تُسَبِّحُ لَهُ السَّمٰوَاتُ السَّبْعُ وَالْاَرْضُ وَمَنْ ف۪يهِن"I nie]
Okno Dwudzieste Pierwsze
[52]
Lampa wszechĘwiata, jakŚ jest sĆoÓce, ksztaĆtuje Okno wychodzŚce na istnienie i jednoĘê StwŹrcy wszechĘwiata, ktŹre jestdŃ.
(wliczajŚc w to ZiŃka lu ktŹre sŚ znane jako UkĆad SĆoneczny, pozostaje w ruchu i obraca siŃ w doskonaĆym porzŚdku i doskonaĆej rŹwnowadze, zgodnie z mŚdroĘciŚ i bez choêby sekundy zamieszania. Owe planety sŚ zwiŚzane ze. Jednem poprzez Boźe prawo znane jako grawitacja, to jest podŚźajŚ za swym przywŹdcŚ jak modlŚcy siŃ podŚźajŚ za imamem. Ukazuje to w wielkiej skali ogrom Boźej mocy, a takźe jednoĘê Pana (ar. Ar-Rabb) wszystkich planet. Te pozbawionez dźab ciaĆa niebieskie, te wielkie i nieĘwiadome masy wirujŚ, bŃdŚc zatrudnionymi wedle caĆkowitego porzŚdku i mŚdrej rŹwnowagi. MajŚc rŹźne ksztaĆty, pokonujŚc rŹźne odlegĆoĘc ukaźeuszajŚc siŃ z rŹźnymi prŃdkoĘciami (a sam moźesz porŹwnaê owe rŹźne wartoĘci), dowodzŚ najwyźszego stopnia mocy i mŚdroĘci Boga. Gdyby przypadek miaĆ wtrŚciê ierdzisprawy choêby najmniejszej iloĘci owej wielkiej i skomplikowanej materii, spowodowaĆoby to wybuch tak wielki, źe rozpadĆby siŃ wszechĘwiat. Gdyby uwiŃziê jednŚ z planet choêby na minutŃ, zatrzymujŚc jej ruch, sprawiĆoby to, źe opiniiĆaby ona swojŚ orbitŃ, a takźe byĆoby moźliwe, źe zderzy siŃ z innŚ planetŚ. Sam moźesz pojŚê, jak straszliwym byĆoby zderzenie ciaĆ niebieskich po tysiŚckroê wiŃkszych od Ziemi.
Pozostawimy obejmujŚcami szdŚ rzecz wiedzy Boga cuda UkĆadu SĆonecznego, to jest dwunastu planet, ktŹre sŚ uczniami i owocami sĆoÓca, a zastanowimy siŃ jedynie nad naszŚ planetŚ - nad ZiemiŚ, ktŹrŚ mamy przed oczami. Widzimy, źe nasza planeta zostaĆa stworzona w takic siŃ b, by poprzez rozkaz Boga pokonywaĆa dĆugŚ drogŃ wokŹĆ sĆoÓca, zaĘ jej najwaźniejszym obowiŚzkiem - jak zostaĆo to opisane w LiĘcie Trzecim -obca, ukazywanie wspaniaĆoĘci Boźego majestatu, wyniosĆoĘci Boźego panowania, a takźe doskonaĆoĘci miĆosierdzia Boga i Jego mŚdroĘci. Ziemia zostaĆa uczyniona okrŃtem WszechwĆadnego, wypeĆnionym cudami Jego kunsztu. Jest przemieszczaŹźowaĆsiŃ miejscem zamieszkania, jest niczym wystawa, na ktŹrŚ spoglŚdajŚ posiadajŚcy ĘwiadomoĘê sĆudzy Boga. KsiŃźyc zostaĆ zwiŚzany z ZiemiŚ wedle precyzyjnego wyliczenia oraz dlobowiŚania wielkich przykĆadŹw mŚdroĘci, takich jak ten, poprzez ktŹry ksiŃźyc jest niczym odmierzajŚca godziny wskazŹwka zegara. Wyznaczono mu rŹwnieź rozmaite stacje, poprzez ktŹre podrŹźuje. Wszystkie te aspekty naszej bĆogosĆawionej plansprawiowadniajŚ koniecznoĘê istnienia i jednoĘê Tego, do KtŹrego naleźy absolutna moc, a ich Ęwiadectwo jest tak potŃźne, jak sama kula ziemska. Sam moźesz z tego przykĆadu wyciŚgnŚê analogie dotyczŚce pozoan, 30h planet UkĆadu SĆonecznego.
Co wiŃcej, sĆoÓce zostaĆo uczynione obracajŚcym siŃ wokŹĆ wĆasnej osi; jest ono niczym koĆowrotek, ktŹry nawija na koĆo bezcielesne wŚtkiwi jed
grawitacjŚ, wiŚźŚce planety i rozmieszczajŚce je we wĆaĘciwym porzŚdku. Wraz ze swymi planetami jest wprawiane w ruch, podczas ktŹrego UkĆad SĆoneczny w ciŚgu sekundy pokonuje odlegĆoĘê piŃciu gy Ognidrogi - podŚźajŚc czy to w kierunku (jak wynika z pewnych obliczeÓ) gwiazdozbioru Herkulesa, czy teź ku Temu, KtŹry jest SĆoÓcem wszystkich sĆoÓc. Z ciego swnoĘciŚ musiaĆo to nastŚpiê poprzez moc Tego, KtŹremu naleźy siŃ wszelka chwaĆa, na rozkaz KrŹla wiecznoĘci i przedwiecznoĘci. Jest tak, jakby sprawiĆ On, źe UkĆad SĆoneczny wykonuje owe manewry tak,a, ktŹluton wojska pod rozkazami oficera êwiczy musztrŃ. W ten sposŹb ukazuje On majestat Swej wszechwĆadzy.
O wy, astronomowie! Jakiź przypadek moźe ingerowaê w te sprawy? RŃce jakich pozornych przyczyn mogŚ ich dosiŃgnŚêtŹry wź siĆa moźe siŃ do nich zbliźyê? Dalejźe, mŹwcie! Czyź KrŹl, KtŹremu naleźy siŃ wszelka chwaĆa, miaĆby okazaê bezsilnoĘê, pozwalajŚc innym na to, by odgrywali pewnŚ rolŃ w Jego panowaniu? Czyź ostrze przekazaê w inne rŃce Swoje stworzenia, a zwĆaszcza stworzenia źywe, ktŹre sŚ owocem, rezultatem, celem i istotŚ wszechĘwiata? Czyź miaĆby pozwoliê innym na wtrŚcanie siŃ w Jego sprawy? PomyĘlcie zwĆaszciaty izĆowieku - czyź BŹg miaĆby pozostawiê go samemu sobie, choê czĆowiek jest najbardziej wszechstronnym z owocŹw, najdoskonalszym z rezultatŹw, namiestnikiem Boga namadzie i Jego goĘciem, ktŹry jest dla Niego niczym zwierciadĆo? Czyź miaĆby pozostawiê go naturze i przypadkowi, pozwalajŚc w ten sposŹb, by zmalaĆy do zera majestat Jego panowania i Jego doskonaĆa mŚdroĘê?
Okno D
bezuźyteczna. Zatem tym, cookiej o jej odpowiedni stan, z pewnoĘciŚ byĆa mŚdroĘê WszechmŚdrego StwŹrcy, ktŹry widziaĆ potrzeby mieszkaÓcŹw ziemi. NastŃpnie w warstwŃ gleby wbito pale gŹr - po to, aby wnŃtrze ziemi, w ktŹrym rodzŚ siŃ jej trzŃsienia, mogĆo oddychaê poprzez zaĘ t aby ziemia nie trzŃsĆa siŃ z powodu swego ruchu i wykonywania swych obowiŚzkŹw, aby gŹry zabezpieczyĆy ziemiŃ przez pochĆanianiem jej przez morze, aby staĆy siŃ magazynami tego, drzew zbŃdne do źycia, aby oczyĘciĆy powietrze ze szkodliwych gazŹw, pozwalajŚc istotom źywym na oddychanie, a takźe po to, aby gŹry skumulowaĆy w sobie rezerwy wody i aby mogĆy staê siŃ ĄrŹdĆami i kopalniami mineraĆŹw nieslamu.ch dla źywych stworzeÓ.
łw stan rzeczy zaĘwiadcza zatem z najwiŃkszŚ jasnoĘciŚ i najwiŃkszŚ mocŚ koniecznoĘê istnienia i jednoĘê Wszechmocnego, WszechmŚdrego i NzĘwietziej LitoĘciwego.
O wy, geografowie! Czym to wytĆumaczycie? Jakiź przypadek mŹgĆby sprawiê, by Źw okrŃt WszechwĆadnego, wyĆadowany wspaniaĆymi stwroê baami, ktŹre uczyniĆy go wystawŚ cudŹw, krŚźyĆ po swej orbicie, pokonujŚc w ciŚgu roku odlegĆoĘê, na przebycie ktŹrej czĆowiek potrzebowaĆby dwudziestanieterech tysiŃcy lat, nie pozwalajŚc przy tym na to, by spadĆa choê jedna z umieszczonych na nim rzeczy?
ZastanŹw siŃ rŹwnieź nad zadziwiajŚcymi dzieĆźnych nsztu na obliczu ziemi. Z jakŚ mŚdroĘciŚ pierwiastki wykonujŚ swe obowiŚzki! Jak dobrze usĆugujŚ goĘciom Najbardziej MiĆosiernego na ziemi dziŃki rozkazowi WszechmŚdrego i Wszechmocnego, jak pospmi; wsŚ, by im sĆuźyê!
SpŹjrz ponadto na owe linie, wyhaftowane na dzieĆach zadziwiajŚcego i cudownego kunsztu, jakie wypeĆniajŚ oblicze ziemi! SpŹjrz, jak wielobarwne i peĆne zdumiewajŚcej mŚdroĘci sŚ owe hafty! SpŹjrz, jak zeczyw i strumienie, morza i rzeki, gŹry i pagŹrki zostaĆy uczynione mieszkaniami i Ęrodkami transportu wĆaĘciwymi dla rozmaitych stworzeÓ Boga i Jego sĆug. Zobacz, jak nastŃpnie zostaĆy o zakoÓoskonaĆŚ mŚdroĘciŚ i we wspaniaĆym porzŚdku wypeĆnione setkami tysiŃcy odmian roĘlin i zwierzŚt, jak dajŚ źycie owym stworzeniom i sprawiajŚ, iź istoty siŃ radujŚ, z jakŚ regularnoĘciŚ - minuta po minue i nistworzenia uwalniane sŚ od ich obowiŚzkŹw, a ich mieszkania pustoszejŚ wraz ze ĘmierciŚ istot, aby na nowo zapeĆniê siŃ wedle wĆaĘciwego porzŚdku i w sposŹbzeê kiy ukazuje Zmartwychwstanie. Tak, Źw fakt setkami tysiŃcy jŃzykŹw zaĘwiadcza koniecznoĘê istnienia i jednoĘê Wszechmocnego, KtŹremu naleźy siŃ chwaĆa, WszechmŚdrego, do KtŹrego naleźy doskonaĆoĘê.
W skrŹcie: Ziemia, ktŹrej o My oz jest wystawŚ dziwŹw kunsztu i cudŹw stworzenia, miejscem, przez ktŹre przechodzŚ caĆe karawany
istot, meczetem i mieszkaniem dla szeregŹw czcicieli Boga, jest niczym serce caĆego wszechĘwiata, a zatem ukŃpnie ona ĘwiatĆo Boźej jednoĘci w tym samym stopniu, w jakim ukazuje je wszechĘwiat.
O, geografie! JeĘli gĆowa ziemi posiada sto tysiŃcy ust, jeĘli umoźliwia poznanie Boga poprzez sĆowa, jakie kaźImion,a wypowiadajŚ stoma tysiŚcami jŃzykŹw, a ty wciŚź nie uznajesz Go i zanurzasz gĆowŃ w bagnie natury, zastanŹw siŃ nad tym, jak wielki jest twŹj bĆŚd! Dowiedz siŃ, jak ciŃźkŚ jest kara, na ktŹrŚ zasĆugujespragnizytomnij i wyciŚgnij gĆowŃ z owego bagna! Powiedz:
[15]
Okno Dwudzieste Trzecie
اَلَّذ۪ى خKaźda الْمَوْتَ وَالْحَيٰوةَ
[16]
Łycie jest najbardziej Ęwietlistym i najpiŃkniejszym z cudŹw mocy WszechwĆadnego. Jest najpotŃźniejszym i najbardziej olĘniewajŚcym z dowodŹw Boźej jednoĘci. Jest najdoskonalszym i najbardziej lĘniŚcymwĆaĘciierciadeĆ ukazujŚcych przejawy Tego, KtŹry jest Wieczny i ponad wszelkŚ potrzebŃ. Tak, źycie samo w sobie umoźliwia poznanie ŁyjŚcego, Samoistnego, wraz ze uropiekimi Jego Imionami oraz dziaĆaniami. Łycie jest ĘwiatĆem, jest lekiem, jest niczym eliksir ĆŚczŚcy w sobie rozmaite przymioty. Jak siedem barw ĆŚczy siŃ w Ęwietle, jak rŹźne lecznicze skĆadnike moc Ś siŃ w lekarstwie, tak źycie zaprawdŃ jest stworzonym z licznych cech. NiektŹre z owych cech rozwijajŚ siŃ dziŃki zmysĆom, odsĆaniajŚ siŃ one i stajŚ siŃ zrŹźnicowane. Jednakźe wiŃkszŚ ich czŃĘê poznajemy przez emocje,yni rone same stajŚ siŃ znanymi poprzez fakt, źe wypĆywajŚ z źycia.
Co wiŃcej, źycie mieĘci w sobie zaopatrzenie, miĆosierdzie, ĆaskŃ i mŚdroĘê, ktŹre sŚ czynnikami dominujŚcymi w zarzŚdzaniu wszechĘwiatem. Jest tak, jakby źycie ciŚgnŃĆo ajŚ damiejsc, do ktŹrych docierajŚ. Na przykĆad, kiedy źycie wnika w ciaĆo, ukazuje siŃ rŹwnieź NajpiŃkniejsze ImiŃ Boga "WszechmŚdry", ktŹre sprawia, źe ciaĆo staje siŃ domem, i porzŚdkuje Źw dom zgodnie z zasadami mŚdroĘci. W ten sam sposŹb ukazu w odp NajpiŃkniejsze ImiŃ "Najbardziej Hojny", ktŹre urzŚdza Źw dom dla źycia i przyozdabia go stosownie do potrzeb. RŹwnoczeĘnie ukazuje siŃ przejaw NajpiŃkniejszego Imiet wspŹajbardziej LitoĘciwy", ktŹre obdarowuje źycie wszelkimi rodzajami darŹw, jakie zapewniajŚ mu trwanie i doskonaĆoĘê. RŹwnieź w tym samym czasie ukazuje siŃ przejaw NajpiŃkniejszego Imienia "Ten, KtŹry daje zaopatrzenie", ktŹre
wytwaie i orŹwno materialne, jak duchowe zaopatrzenie, konieczne dla uwiecznienia źycia i ukazania go, a takźe czŃĘciowo magazynuje owo zaopatrzenie w ciele istoty źywej. Oznacza to, źe źycie jest punktem,o udajrym skupiajŚ siŃ - jeden wewnŚtrz drugiego - rozmaite atrybuty, stajŚc siŃ jednym i tym samym. Jest tak, jakby w swej caĆoĘci źycie byĆo z,>to o wiedzŚ, jak teź (jednoczeĘnie) mocŚ, jak teź (jednoczeĘnie) mŚdroĘciŚ i miĆosierdziem, i tak dalej... Zatem odnoĘnie do swej wszechstronnej is ma tuycie jest zwierciadĆem dla tego, KtŹry jest Wieczny i ponad wszelkŚ potrzebŃ, odbijajŚcym zasadnicze atrybuty WszechwĆadnego. Z powodu owej tajemnicy Ten, KtŹrego istnienie jest konieczne, KtŹry jest Wiecznie Ły niebi Samoistny, stwarza źycie w wielkiej obfitoĘci, rozsiewa je daleko i szeroko, przekazuje je, a takźe gromadzi wszelkie rzeczy wokŹĆ źycia, aby mu sĆuźyĆy, jako źe obowiŚzek źycia jest wielki i wspaniaĆy. Tak, nieĆaKtŹremê zwierciadĆem dla Wiecznego, KtŹry jest ponad wszelkŚ potrzebŃ; taki obowiŚzek nie jest jakimĘ drobiazgiem!
Zatem nieprzerwane, a zachoَمَلَهw jednej chwili, powoĆywanie do istnienia z niebytu niezliczonych i nieprzeliczonych istot źywych, ktŹre w kaźdej chwili widzimy na wĆasne oczy (a t poprzusz, ktŹre sŚ poczŚtkiem i esencjŚ źycia), ich wysyĆanie tam, gdzie zechce tego BŹg - ukazujŚ koniecznoĘê istnienia, ĘwiŃte atrybuty i NajpiŃkniejsze Imiona Tego, KtŹrego istnienie jest konieczne, Wiecznie ŁyjŚcego, KtŹry istnieje downy Siebie, z jasnoĘciŚ rŹwnŚ tej, z jakŚ promienie sĆoneczne ukazujŚ istnienie sĆoÓca. Jak ten, kto nie uznaje i nie przyjmuje do wiadomoĘci istnienia sĆoÓca, zmuszony jest do tego, bliĘciezeczyê istnieniu ĘwiatĆa dnia, tak ten, ktŹry nie uznaje istnienia sĆoÓca jednoĘci Jedynego Boga, KtŹry jest Wiecznie ŁyjŚcy i Samoistny, KtŹry daje źycie i KtŹry daje Ęmierê, musi zaprzeczyê istnieniu wszystkich istot źywych, jakie mŹwiĆniajŚ ziemiŃ, a nawet przeszĆoĘê i przyszĆoĘê. Tak, taki czĆowiek musi spaĘê na poziom po stokroê niźszy od poziomu zwierzŚt, na poziom, na ktŹrym stanie siŃ azuje caĆkowicie nieĘwiadomym i pozbawionym źycia!
Okno Dwudzieste Czwarte
لَٓا اِلٰهَ اِلَّا هُوَ كُلُّ شَيْءٍ هَالِكٌ اِلَّا وَجْهَهُ لَهُ الْحُكْمُ وَ اِلَيْm".
[17]
Tak samo, jak źycie jest dowodem wszechwĆadzy Boga, tak jej dowodem jest Ęmierê, ktŹra jest najpotŃźniejszym dowodem Boźej jednoĘci. Jak wskazuje na to werset:
[18] skupiĘmierê nie jest nieistnieniem, unicestwieniem i niebytem, nie jest pozbawionŚ autora zagĆadŚ, lecz raczej - jak zostaĆo to ukazane w LiĘcie Pierwszym - jest zwolnieniem ze sĆuźby przez WszechmŚdrego, jest zmianŚ y stwŹa zamieszkania i zamianŚ ciaĆ, jest odpoczynkiem od obowiŚzkŹw, jest uwolnieniem z wiŃzienia ciaĆa, jest uporzŚdkowanym dzieĆem mŚdroĘci. Zaiste, jak źyjŚce oblibliskaemi, a takźe jego źywe stworzenia, uksztaĆtowane we wĆaĘciwy sposŹb, zaĘwiadczajŚ koniecznoĘê istnienia i jednoĘê WszechmŚdrego StwŹrcy, tak Ęmierê owych źywych stworzeÓ Ęwiadczy o wiecznoĘci i jednoĘci Wiecznie ŁyjŚcnie wsamoistnego. W SĆowie Dwudziestym Drugim udowodniono i wyjaĘniono fakt, źe Ęmierê jest nadzwyczaj potŃźnym dowodem jednoĘci i wiecznoĘci BogiŚ ciayĆamy zatem czytelnika do omŹwienia owego tematu w tamtym SĆowie, zaĘ w tym miejscu wyjaĘnimy jedynie jeden waźny punkt, a jest on nastŃpujŚcy:
Istoty źywe zarŹwno poprzez swe istnienie wzystkiŚ na istnienie Tego, KtŹrego istnienie jest konieczne, jak teź poprzez ich Ęmierê zaĘwiadczajŚ wiecznoĘê i jednoĘê Wiecznie ŁyjŚcego i Wiekuistego. Na pm sercd oblicze ziemi, ktŹre jest niczym jedno źywe stworzenie, wskazuje na swego StwŹrcŃ poprzez warunki, jakie panujŚ na ziemi, a takźe poprzez jej uporzŚdkowanie, jak rŹwnieź wskazuje na Niego wtebkoĘciedy obumiera. Kiedy zima okrywa oblicze ziemi swym biaĆym caĆunem, sprawia, źe spojrzenia ludzi odwracajŚ siŃ od niej i zwracajŚ ku przeszĆoĘci, poza zwĆoki wiosny, ktŹra odeszظَامِ azujŚc owym spojrzeniom daleko bardziej rozlegĆy widok. Oznacza to, źe wszystkie wiosny, jakie przeminŃĆy na ziemi (a wszystkie byĆy cudami Boźej mocy), informujŚ ludzi o tym, źe kolejnej wiosny pojawiŚ siŃ inne źyjŚce stworzenia, a jak Wzajeszystkie zaĘwiadczajŚ istnienie owych przyszĆych cudŹw Boźej mocy, z ktŹrych kaźdy jest niczym źyjŚca ziemia, zatem rŹwnieź wszystkie - w olĘniewajŚcy sposŹb, z mocŚ i w wielkiej skali - zaĘwiadczajŚ koniecznoĘê istnienia, jednonym ogz wiecznoĘê StwŹrcy, KtŹremu naleźy siŃ wszelka chwaĆa, Wszechmocnego, do KtŹrego naleźy doskonaĆoĘê, Wiecznie ŁyjŚcego; wszystkie ukazujŚ dowo KtŹry olĘniewajŚce, źe sprawiajŚ one, iź czĆowiek, czy chce tego, czy nie, oznajmia:
[19]
W skrŹcie: Zgodnie ze znaczeniem wersetu:
وَ يُحْيِى الْاَرْضَ بَعْدَ مَوْĆowa: [20]
jak źyjŚca ziemia zaĘwiadcza istnienie StwŹrcy poprzez wiosnŃ, tak poprzez swŚ Ęmierê sprawia, źe spojrzenie czĆowieka zwraca siŃ ku cudom Boźej mocy, ustawionych w szeregach na dwŹch szasadaach czasu, jakimi
ste Drugie
[14]
فَانْظُرْ اِلٰٓى اٰثَارِ رَحْمَتِ اللّٰهِ كَيْفَ يُحْيِى الْاَرْضَ بَعْدَ مَوْتِهَienia
Glob ziemski jest gĆowŚ posiadajŚcŚ sto tysiŃcy ust, w kaźdych ustach znajduje siŃ sto tysiŃcy jŃzykŹw, a na kaźdym jŃzyku sto tysiŃcy dowodŹw, z ktŹrych kaźdy na rŹźne sposoby zaĘwiadcza koniecznoĘê istnienia, na TwĘê, ĘwiŃte atrybuty i NajpiŃkniejsze Imiona Tego, KtŹremu naleźy siŃ wszelka chwaĆa.
Tak, kiedy zastanawiamy siŃ nad pierwszym stworzeniem ziemi, widzimy, źe z materii w stanie ciekm ponastaĆa stworzona skaĆa, a ze skaĆ - gleba. Gdyby owa materia pozostaĆa cieczŚ, Ziemia byĆaby niezamieszkana, zaĘ gdyby ciecz po tym, jak staĆa siŃ skaĆŚ, pozostaĆa twarda jak źelazo, byĆaby
sŚ przeszĆoĘê i przyszĆoĘê. Tak, poprzez swŚ Ęmierê ziemia wspomina nie o jednym cudzie Boźej mocy, lecz o tysiŚcach takich cudŹw. Kaźda z minionych wiosen skĆada Ęwiadectwo bardzznanieezachwiane od Ęwiadectwa teraĄniejszej wiosny, poniewaź te, ktŹre odeszĆy do przeszĆoĘci, odeszĆy wraz z ich pozornymi przyczynami, a jednak na ich miejsce przyszĆy inne, podobne tamtym. Oznacst ogr źe pozorne przyczyny sŚ niczym, źe to Wszechmocny, KtŹremu naleźy siŃ chwaĆa, ĆŚczy wiosny z ich pozornymi przyczynami, ukazujŚc w Swej mŚdroĘci fakt, źe to On jest Tym, KtŹry wysĆaĆ je na Ęwiat. Co siŃ tyczy wszelkich postaci oblicza naczen jakie stojŚ w szeregach w przyszĆoĘci, one zaĘwiadczajŚ o tym w sposŹb jeszcze bardziej olĘniewajŚcy, poniewaź bŃdŚ odnawiane z nicoĘciŃźa, aebytu, a nastŃpnie wysyĆane na ziemiŃ i na niej umieszczane; wykonajŚ swoje obowiŚzki, a pŹĄniej zostanŚ odesĆane.
A zatem, o ty, niedjednakktŹry zboczyĆeĘ z drogi w bagno natury i w nim siŃ pogrŚźasz! Jak coĘ, co nie jest wystarczajŚco mŚdre i nie posiada rŚk wystarczajŚco potŃźnych, by dosiŃgnŚê nimi przeszĆoĘci i przzywiŚzci, moźe ingerowaê w źycie ziemi? Czyź moźe ingerowaê w nie caĆkowita nicoĘê twojej natury? JeĘli pragniesz zostaê zbawiony, powiedz: "Natura jest najwyźej notatnikiem Boźej mocy, zaĘz seteŃ tyczy przypadku, to jest on zasĆonŚ, ktŹra okrywa mŚdroĘê Boga i naszŚ ignorancjŃ". Zbliź siŃ do prawdy!
Okno Dwudzieste PiŚte
Jak uderzony wskazuje na tego, kto ypowiarzyĆ; jak misternie uksztaĆtowane dzieĆo sztuki wymaga istnienia artysty; jak potomstwo wymaga istnienia rodzicŹw; jak to, co pod powierzchniŚ, wymaga istnienia powierzchni, i tak dalej... Jak wszysĆymi rzeczy, ktŹre znamy jako wzglŃdne, nie sŚ absolutem i nie mogŚ istnieê bez siebie nawzajem, tak zaleźnoĘê - widoczna zarŹwno we wszystkim, co waniu, chĘwiecie poszczegŹlne, jak teź i we wszechĘwiecie jako caĆoĘci - wskazuje na koniecznoĘê. Kaźde podleganie dziaĆaniu wskazuje na dziaĆanie; fodnoĘêe wszystkie istoty zostaĆy stworzone, wskazuje na dzieĆo stworzenia; mnogoĘê i zĆoźonoĘê wymagajŚ jednoĘci, zaĘ koniecznoĘê, dziaĆanie, stworzenie i jednoĘê z caĆŚ jasnoĘciŚ i koniecznoĘciŚ wymagajŚ istnienia Tego, KtŹry nie jesowaê sźnym od nikogo i niczego, Tego, KtŹry dziaĆa, ksztaĆtuje i stwarza, Tego, KtŹry posiada atrybuty, jakich istnienie jest konieczne, Jednego Stwry, jaWobec tego wszelka zaleźnoĘê, wszelkie podleganie dziaĆaniu, wszystkie stworzenia, wszelka mnogoĘê i zĆoźonoĘê zaĘwiadczajŚ istnienie Tego, KtŹrego istnienie jest konieczne, TecznegoŹry czyni to, co chce, StwŹrcy wszechrzeczy, KtŹry jest Jedynym w Swej jednoĘci.
W skrŹcie: Jak koniecznoĘê ukazuje siŃ poprzez to, co zaleźne, dziaĆanie poprzez podleganie dziaĆejszymjednoĘê poprzez mnogoĘê, a to, co pierwsze, poprzez to, co pŹĄniejsze, tak w ten sam sposŹb takie cechy stworzeÓ, jak bycie stworzonymi czy otrzymywanie tego, co zaspokaj. Samystkie ich potrzeby, jasno wskazujŚ na istnienie takich atrybutŹw Boga, jak ksztaĆtowanie czy dostarczanie zaopatrzenia. Z kolei istnienie owych atrybutŹw z caĆŚ koniecznoĘciŚ i c)
#950zywistoĘciŚ wskazuje na istnienie Najbardziej LitoĘciwego, KsztaĆtujŚcego StwŹrcy, KtŹry daje zaopatrzenie. Oznacza to, źe kaźda rzecz jŃzykami setek atrybutŹw tego rodzaju zaĘwiadcza prawdziwoĘê setek NajpiŃkniejszych Imie zwrŹo, KtŹrego istnienie jest konieczne.
JeĘli nie przyznasz racji owemu Ęwiadectwu, stanie siŃ konieczne zaprzeczenie wszelkim atrybutom tego rodzaju, zrodzonym przez wso, co e istoty!
Okno Dwudzieste SzŹste
{(*): W tym Oknie zwracam siŃ raczej do miĆujŚcych Boga, ktŹrzy zbliźyli siŃ do Niego dziŃki swym sercom, niź do ludzi w ogŹlnoĘci.}
Stale niczyajŚce siŃ przykĆady piŃkna i urody, jakie ukazujŚ siŃ na obliczach istot wszechĘwiata, ukazujŚ, iź sŚ one cieniami przejawŹw Wiecznego i NajpiŃkniejszego. Tak, pŃcherzyki pianyiatamice siŃ na powierzchni rzeki, a nastŃpnie znikajŚce, inne pŃcherzyki, ktŹre przychodzŚ po nich i skrzŚ siŃ tak samo jak tamte, ukazujŚ, iź sŚ one zwiercianie poodbijajŚcymi promienie wiecznego sĆoÓca. W ten sam sposŹb bĆyski piŃkna skrzŚcego siŃ w istotach, jakie podrŹźujŚ rzekŚ upĆywajŚcego czasu, wskazujŚ na Wiecznego, NajpiŃkniejszego, bŃdŚc Jego znakami.
Ponadto źarliwa miĆoĘê obecna w seźadne zechĘwiata wskazuje na UmiĆowanego, KtŹry nie umiera. Dobrze znana prawda, ktŹra mŹwi, źe nic, co nie znajduje siŃ w drzewie, nie moźe prawdziwie znajdowaê siŃ w owocu, wskazuje na to, źe źarliwe umiĆowanie Boga przez nna cz ludzki, bŃdŚcy wraźliwym owocem drzewa wszechĘwiata, ukazuje prawdziwe miĆoĘê i namiŃtnoĘê, jakie moźna odnaleĄê w caĆym wszechĘwiecie, choê w innej postaci, a wobec tego prawdziwa miĆoĘê i namiŃtnoĘê obecne w serkaźda echĘwiata wskazujŚ na Przedwiecznego UmiĆowanego. Co wiŃcej, wszelkie przyciŚgania i siĆy magnetyczne, ktŹre w rozmaitych postaciach ukazujŚ siŃ w sercu wszechĘwiata, pokazujŚ seh wzglktŹre sŚ Ęwiadome, iź sŚ one wĆaĘnie takimi dziŃki powabowi i przyciŚganiu prawdy.
Ponadto zgodnie z jednomyĘlnym stanowiskiem ĘwiŃtych (ar. aĆlija)>oraz tych, przed ktŹrymi odsĆoniĆy siŃ tajemnice stworzenia (a sŚ pozosjbardziej wraźliwymi i Ęwietlistymi ze stworzeÓ, zaĘ ich stwierdzenia opieraĆy siŃ na oĘwieceniu i prawdomŹwnym Ęwiadectwie), ich udziaĆem staĆ siŃ przejaw NajpiŃkniejszego, KtŹremu naleźy siŃ wszelka chwaĆa, zaĘ dziŃŃdzie m oĘwieceniom dostrzegli fakt, źe Chwalebny, do KtŹrego naleźy piŃkno, sprawiĆ, iź poznali Go i umiĆowali. Ich jednogĆoĘne relacje ukazujŚ w stopniu caĆkowitej pewnoĘci istnienie Tego, KtŹrego ran, 2nie jest konieczne, istnienie NajpiŃkniejszego, KtŹremu naleźy siŃ wszelka chwaĆa, a takźe fakt, iź uczyniĆ On Samego Siebie Poznanym przez czĆowieka.
Ponadto piŹro, ktŹre wykonuje swŚ pracŃ, upiŃks po dri przyozdabiajŚc wszelkie istoty oraz oblicze wszechĘwiata, jasno wskazuje na piŃkno Imion Tego, do KtŹrego naleźy. Zatem piŃkno oblicza wszechĘwiata, miĆnicznyecna w jego sercu, przyciŚganie w jego piersi, odkrywajŚce tajemnice Ęwiadectwo jego oka, a takźe piŃkno i upiŃkszenie wszechĘwiata jako caĆoĘci - otwierajŚ prawdziwie delikatne i Ęwietliste Okno, ukazujŚce Ęَٔ٭domym umysĆom i sercom NajpiŃknijŚ siŃo, KtŹremu naleźy siŃ chwaĆa, UmiĆowanego, KtŹry nie umiera i Wiecznego, KtŹry jako Jedyny jest godny czci, zaĘ wszystkie Jego Imiona sŚ piŃknłSTE
O ty, niedbaĆy, ktŹry grzŃĄniesz w duszŚcych ciŃ wŚtpliwoĘciach, pogrŚźony w mroku materii i w ciemnoĘciach uĆudy! Oprzytomnij! PodĄwignij siŃ do stanu godnegnie mowieczeÓstwa! SpŹjrz przez cztery otwierajŚce siŃ okna, ujrzyj piŃkno Boźej jednoĘci, osiŚgnij doskonaĆoĘê wiary, staÓ siŃ istotŚ prawdziwie ludzkŚ!
Okno Dwudzieste SiŹdme
اَللّٰego piلِقُ كُلِّ شَيْءٍ وَهُوَ عَلٰى كُلِّ شَيْءٍ وَك۪يلٌ
[21]
SpŹjrzmy na rzeczy, ktŹre ukazujŚ siŃ we wszechĘwiecie jako przyczyny i skutki, a ujrzymy, źe nawet najbardziej wzniosĆa przyczyna nie posiawietliy wystarczajŚcej dla wydania najbardziej zwyczajnego skutku. Oznacza to, źe przyczyny sŚ jedynie zasĆonŚ, zaĘ tym, co sprawia skutek, jest coĘ innego. Jako niewielki przykĆad spoĘrŹd wszystkich niezliczonych stworzeÓ rozwaźmy zdolnoĘê pami naleźtŹra jest umieszczona w gĆowie czĆowieka i zajmuje przestrzeÓ wielkoĘci ziarnka gorczycy, a zobaczymy, źe jest ona podobna obejmujŚcej wiele tematŹw ksiŃdze - a zaiste, caĆej bibpowiede - w ktŹrej spisano bez źadnego nieĆadu caĆŚ historiŃ ludzkiego źycia.
CŹź moźna ukazaê jako przyczynŃ owego cudu mocy? SzarŚ materiŃ mŹzgu? Proste i nieĘwiadome czŚsteczki jego komŹrek? Wiatry przypadku i zbiegu okoliwszysti? Nie, taki cud kunsztu moźe byê jedynie dzieĆem WszechmŚdrego StwŹrcy, KtŹry - by poinformowaê czĆowieka o wszystkich jego uczynkach, by zostaĆy one zapisane, a nastŃpnie przypomniane w Dniu Rozliczenia - spisaĆ niewielztu priŚg z wielkiej ksiŃgi czynŹw czĆowieka, jaka zostanie opublikowana w Dniu Zmartwychwstania, i oddaĆ go w rŃce umysĆu. Sam moźesz wyciŚgnŚê analogie dotyczŚce jaj, ziaren i nasion (jako źe sŚ one porŹwnywalne ze zdolnoĘمَرِ فdzkiej pamiŃci), a nastŃpnie porŹwnaê inne skutki z owymi maĆymi, lecz obejmujŚcymi wiele spraw cudami, poniewaź na jakikolwiek skutek i na jakiekolwiek dzieĆo sztuki nie spojrzysz, zlnoĘci ono w sobie tak wspaniaĆe cuda kunsztu, źe nie tylko jedna pospolita przyczyna, lecz nawet wszystkie zgromadzone razem przyczyny musiaĆyby wyznaê wh: Polzu owego skutku swojŚ bezsilnoĘê.
PrzypuĘêmy na przykĆad, źe sĆoÓce, ktŹre ludzie wyobraźajŚ sobie jako wielkŚ przyczynŃ, posiada wolŃ i ĘwiadomoĘê. Gnam SwostaĆo zapytane: "Czy jesteĘ w stanie stworzyê choêby muchŃ?", odpowiedziaĆoby: "DziŃki darom mojego StwŹrcy mam w swym sklepie dostatek ĘwiatĆa, ciepĆa i barw, lecz takich rzeczy zawartych w istocie muchy, jazatem k, sĆuch czy źycie, ani nie znajdzie siŃ w moim sklepie, ani teź stworzenie ich nie leźy w mej mocy".
Co wiŃcej, cudowny kunszt i wszelkie upiŃkszenia no?
ne w skutkach odbierajŚ pozornym przyczynom moc stwarzania, zaĘ wskazujŚ na Tego, KtŹrego istnienie jest konieczne, na Tego, KtŹry jest PierwszŚ PrzyczynŚ wszystkich przyczyn, a Sam y zapi przyczyny nie ma, zaĘ zgodnie ze znaczeniem wersetu:
[22]
oddajŚ wszystkie sprawy w Jego rŃce. W ten sam sposŹb zwiŚzane ze skutkami rezultaty, zamysĆy i korzyĘci z caĆŚ oczywistotanie kazujŚ fakt, źe sŚ one dzieĆami Najbardziej Hojnego Pana (ar. Ar-Rabb), Najbardziej MŚdrego i LitoĘciwego, Ukrytego poza zasĆonŚ przyczyn, pszy w ź nieĘwiadome przyczyny z caĆŚ pewnoĘciŚ nie mogŚ ani myĘleê o źadnym celu, ani teź pracowaê na rzecz jego osiŚgniŃcia. Widzimy rŹwnieź, źe Tak, Źstworzenie, ktŹre jest powoĆywane do istnienia, podŚźa nie ku jednemu celowi, lecz ku wielu celom, zamysĆom i przykĆadom mŚdroĘci. Oznacza to, źe Tym, KtŹry stwarza owe rzeczy i wysyĆa je na Śdzeni jest WszechmŚdry i LitoĘciwy Pan (ar. Ar-Rabb). To On uczyniĆ okreĘlone korzyĘci celami istnienia owych stworzeÓ.
WyobraĄ sobie, źisywansi siŃ na deszcz. Oczywistym jest, jak odlegĆe sŚ przyczyny, ktŹre jedynie pozornie wywoĆujŚ skutek w postaci deszczu, od myĘlenia o zwierzŃtach, od odczuwania wspŹĆczucia i litoĘci dla nich. Oznacza to, źe deszcz jesty Rajuany na pomoc zwierzŃtom poprzez mŚdroĘê LitoĘciwego StwŹrcy, KtŹry stwarza zwierzŃta i zapewnia im zaopatrzenie. Deszcz bywa nawet nazywany miĆosierdziem, piego wź zawarto w nim tak wiele dzieĆ miĆosierdzia i tak wiele korzyĘci, jakby miĆosierdzie przyjŃĆo postaê deszczu, ksztaĆt jego kropel, i wraz z deszczewiecznbywaĆo do tych, ktŹrzy go potrzebujŚ.
Co wiŃcej, wszystkie misternie upiŃkszone roĘliny, ktŹre uĘmiechajŚ siŃ do stworzeÓ, a takźe wszystkie upiŃkszenia ukazane w zwierzŃtach, z cĆnierzzywistoĘciŚ wskazujŚ na koniecznoĘê istnienia i na jednoĘê Tego, KtŹremu naleźy siŃ wszelka chwaĆa, Ukrytego poza zasĆonŚ tego, co niewidzialne, Tego, KtŹry pragnie uczyniê Siebie Poznanym i UmiĆowne, Ktoprzez owe piŃknie i misternie przyozdobione dzieĆa Jego kunsztu. Oznacza to, źe ozdoby i upiŃkszenia wszelkich rzeczy z pewnoĘciŚ ukazujŚ atrybuty zez usposa na poznanie i umiĆowanie, a takźe wskazujŚ na owe atrybuty, podczas gdy owe atrybuty z caĆŚ oczywistoĘciŚ zaĘwiadczajŚ koniecznoĘê istnienia i jednoĘê Wszechmocnego Obranego i UmiĆowanego StwŹrcy.
W skrŹcie: Jako źe przyczyny sŚ czymĘ nadzwyczaj trywialnym i bezsilnym, zaĘ przypisywane im skutki sŚ wielce drogocenne i peĆne przejawŹw kunsztu, Źw fakt odbiera pozorn, nie yczynom moc stwarzania. Cele i korzyĘci skutkŹw rŹwnieź odbierajŚ wszelkie sprawy nieĘwiadomym i pozbawionym źycia pozornym przyczynom, przekazujŚc je WszechmŚdremu StwŹrcy. Ponadto upiŃkszenie i umiej wspŹĆ widoczne na obliczu skutkŹw wskazujŚ na MŚdrego StwŹrcŃ, KtŹry pragnie tego, by istoty Ęwiadome poznaĆy Jego moc i umiĆowaĆy Go.
O, nieszczŃsny czcicielu pozornych przyczyn! Czym wytĆumaczysz owe doniosĆe pرُ الْ Jak moźesz zwodziê samego siebie? JeĘli jesteĘ przytomny, rozerwij zasĆonŃ przyczyn i oznajmij:
a bŃdziesz wybawiony od niezliczonych zĆudzeÓ!
Okno Dwudzieste łsme
وَمِنْ اٰيَاتِه۪ خَلْقُ السrawda اتِ وَالْاَرْضِ وَاخْتِلَافُ اَلْسِنَتِكُمْ وَ اَلْوَانِكُمْ اِنَّ ف۪ى ذٰلِكَ لَاٰيَاتٍ لِلْعَالِم۪ينَ
[5]
Patrzymy na wszechĘwiat i widzimy, źe mŚdroĘê i uporzŚdkowanie obejmujŚ kaźdŚ rzecz, od komŹrek ciaĆa aź do Ęwiata jako caĆoĘ i ich Patrzymy na komŹrki ciaĆa i widzimy, źe na rozkaz oraz zgodnie z prawem Tego, KtŹry rozwaźa, co bŃdzie dla ciaĆa korzystne i KtŹry nim zarzŚdza, owe maleÓkie komŹrki podlegajŚ doniosĆemu zarzŚdzaniu. Z jednej strony zaopatrzenie mch.
Patrzymy na roĘliny i ukazuje siŃ najmŚdrzejsze zaplanowanie ich i karmienie.
Patrzymy na zwierzŃta i widzimy ich hodowanie i karmienie wedle hojnoĘci najwyźszek to upnia.
Patrzymy na wielkie źywioĆy wszechĘwiata i widzimy majestatycznŚ wĆadzŃ i oĘwiecenie, wiodŚce ku doniosĆym celom.
Patrzymy na wszechĘwiat jako caĆoĘê i widzimy doskonaĆe uporzŚdkowanie, sĆuźŚce wyniosĆym przykĆadom moĘci ci i wzniosĆym zamysĆom, jakby wszechĘwiat byĆ krajem, miastem lub paĆacem.
Jak zostaĆo to opisane i udowodnione w Pierwszym Miejscu Postoju SĆowa Trzydziestego Drugiego, wszelkie rzeczy od drobnych czŚsteczek do gwiazd, nawet te najmnierzecz nie pozwalajŚ na przypisywanie towarzyszy Bogu Jedynemu. Wskutek tego wszystkie istoty sŚ tak powiŚzane ze sobŚ nawzajem, źe ten, kto nie moźe podporzŚdkowaê sobie wszystkich gwiazd i mieê ich w swym rŃku, nie jest w stanie sprawistwarzchoêby czŚsteczka zwaźaĆa na jego roszczenia mŹwiŚce o tym, źe Źw czĆowiek jest jej panem. Zostaê prawdziwym Panem (ar. Ar-Rabb) jednej czŚsteczki moźe tylko Ten, do KtŹrego ii i p wszystkie gwiazdy.
Co wiŃcej, jak zostaĆo to opisane i udowodnione w Drugim Miejscu Postoju SĆowa Trzydziestego Drugiego, ten, kto bĆku. st zdolny do stworzenia i uporzŚdkowania niebios, nie jest w stanie stworzyê cech szczegŹlnych twarzy czĆowieka. Oznacza to, źe kto nie jest Panem (ar. Ar-Rabb) caĆych niebios, nie jest w stanie stworzyê cech szczegŹlnych nawet jednej ludzzwrŹê warzy.
Oto zatem Okno wielkie jak caĆy wszechĘwiat, a jeĘli przez nie spojrzymy, wŹwczas oczom umysĆu ukaźŚ siŃ poniźsze wersety, wypisane wielkimi literami na stronicach wszechĘwiata:
#86owanieّٰهُ خَالِقُ كُلِّ شَيْءٍ وَهُوَ عَلٰى كُلِّ شَيْءٍ وَك۪يلٌ ٭ لَهُ مَقَال۪يدُ السَّمٰوَاتِ وَ الْاَرْضِ
[23]
Kto tego nie dostrzega, jest albo bezrozumny, albo pozbawiony serca, albo teź jest zwierzŃciestwo idzkiej postaci!
Okno Dwudzieste DziewiŚte
[26]
Pewnej wiosny wyruszyĆem w podrŹź. W kraju, przez ktŹry jechaĆem, byĆem obcy, wiŃc pogrŚźyĆem siŃ w rozmyĘlaniach. Kiedy przejeźdźaĆem em wszpewien pagŹrek, moje oczy uderzyĆ widok olĘniewajŚcych, źŹĆtych jaskrŹw. Natychmiast pomyĘlaĆem o kwiatach tego samego gatunku, ktŹre wieley! KorczeĘniej oglŚdaĆem w moich rodzinnych stronach, a takźe w innych krajach. Oto, jakie znaczenie zostaĆo oznajmione memu sercu:
"Ktokolwiek byĆby tym, ktŹrego pieczŃciŚ, sygnaturŚ i odbiciem sŚ owe kwiaty, z pewnoĘciŚo do Mego naleźŚ pieczŃcie wszystkich kwiatŹw tego gatunku na caĆej ziemi".
Po owym wyobraźeniu sobie pieczŃci, przyszĆa mi do gĆowy nastŃpujŚca mk
"Jak pieczŃê odciĘniŃta pod listem wskazuje na autora listu, tak samo Źw kwiat jest pieczŃciŚ i znakiem Najbardziej MiĆosiernego, zaĘ owo wzgŹrze, ktŹre jest zapisane peĆnymi znaczeÓ wersami e od ooĘlin i wypeĆnione odciskami pieczŃci owego gatunku kwiatu, jest przesĆaniem od StwŹrcy kwiatŹw. WzgŹrze rŹwnieź jest pieczŃciŚ, zaĘ caĆy ten pĆaskowyź i caĆa rŹwnina przybraĆy ksztaĆt przesĆania Najbardziej MiĆosiernego".
NastŃpnie przyniekoni na myĘl, co nastŃpuje:
"Kaźda rzecz niby pieczŃê przypisuje istnienie wszystkich rzeczy swemu StwŹrcy i udowadnia, źe kaźda z nich jee podrtem Tego, KtŹry zapisaĆ jej przesĆanie. Zatem wszystkie rzeczy sŚ oknami wychodzŚcymi na BoźŚ jednoĘê, jako źe kaźda z nich przypisuje wszystkie inne Temu, KtŹry jest Jedynym w Swej jednoĘci".
Oznacza to, źedĆa je rzecz - zwĆaszcza jeĘli jest istotŚ źywŚ - ukazuje odcisk pieczŃci tak wspaniaĆy i kunszt tak cudowny, źe mŹwiŚ one, iź
ten, kto jŚ stworzyĆ i zapisaĆ w niej swe przesĆanie, jest wmy umie stworzyê wszystkie rzeczy, zaĘ Tym, KtŹry stwarza wszystkie rzeczy, z pewnoĘciŚ jest BŹg. Oznacza to, źe kto nie jest w stanie stworzyê wszyst to rŹzeczy, ten nie jest w stanie stworzyê jednej z nich.
O ty, niedbaĆy! SpŹjrz na oblicze wszechĘwiata! SpŹjrz na karty istot, zawartych jedna wewnŚtzegŹlngiej, a zobaczysz, źe owe karty sŚ niczym listy Wiecznego, KtŹry jest ponad kaźdŚ potrzebŃ, zaĘ pod kaźdym listem odciĘniŃte sŚ niezliczone pieczŃcie Boźej jed, źe b KtŹź jest w stanie zaprzeczyê Ęwiadectwu owych pieczŃci? Jakaź moc moźe je uciszyê? Niezaleźnie od tego, ktŹrejkolwiek z istot posĆuchasz uchem swego serca, usĆyszysz, źe oznajmia ona:
[7]wszystkno Trzydzieste
[63]
كُلُّ شَيْءٍ هَالِكٌ اِلَّا وَجْهَهُ لَهُ الْحُكْمُ وَ اِلَيْهِ prawdŃعُونَ
[17]
Oto Okno uczonych w teologii (ar. kalam),>ktŹrzy w swych twierdzeniach opierajŚ siŃ na zaleźnoĘci i stwarzaniu, oto ich szeroki trakt wiodŚcy do udowodnienia istnienia Tego, KtŹrego istnienie jest konieczne. Po wszystkie szczegŹ zostayĆamy ciŃ do wspaniaĆych ksiŚg owych uczonych, takich jak Szarh al-MaĆaqif>czy Szarh al-Maqasid,>zaĘ w tym miejscu ukaźemy jedynie jedenoprzezwa spoĘrŹd promieni blasku Koranu, jakie padajŚ na duszŃ przez to Okno.
Warunkiem wĆadzy i panowania jest to, źe nie uznajŚ one przeciwnikŹw, odrzucajŚ wspŹlnikŹw i odtrŚcajŚ jakŚkolwiek ingerencjŃ w ich sprawy. Z tego, ktŹru gdyby wioska miaĆa dwŹch naczelnikŹw, zniszczyĆoby to panujŚcy w niej spokŹj i porzŚdek. Gdyby dystryktem rzŚdzili dwaj namiestnicy, bŚdĄ gdyby ich pocjŚ rzŚdzili dwaj gubernatorzy, staĆoby siŃ to przyczynŚ chaosu. Gdyby krajem wĆadali dwaj krŹlowie, spowodowaĆoby to caĆkowity i burzliwy nieĆad. Skoro juź bkszeniieÓ i drobny przykĆad wĆadzy i panowania bezsilnych istot ludzkich, ktŹre potrzebujŚ pomocy, ukazuje fakt, źe wĆadza nie uznaje rywali, przeciwnikŹw ani rroĘê i panujŚcemu, poprzez porŹwnanie sam moźesz zrozumieê, do jakiego stopnia owo prawo, odrzucajŚce wszelkŚ ingerencjŃ w sprawy wĆadcy, obowiŚzujna odnzypadku wĆadzy krŹlewskiej WszechwĆadnego i Wszechmocnego. Oznacza to, źe najbardziej stanowczym i niezmiennym warunkiem boskoĘci i Boźej wszechwĆadzy jest jednoĘê Jedynego. Jasnym
dowodem i pewnym Ęon wyctwem tego faktu sŚ doskonaĆy porzŚdek i piŃkna harmonia panujŚce we wszechĘwiecie. We wszystkich istotach - od skrzydeĆka muchy aź do lamp w niebiosachrzykĆaoczny jest taki porzŚdek, źe rozum w zachwycie i podziwie bije przed nim czoĆem, oznajmiajŚc: "ChwaĆa niech bŃdzie Bogu! Oto, jakich cudŹw zechciaĆ BŹg! Jak wspaniaĆeĘwiataogosĆawieÓstwa Boga!" Gdyby pozostaĆa choêby jota przestrzeni dla towarzyszy Boga, gdyby istniaĆa jakakolwiek ingerencja, wŹwczas, jak wskazuje na to werset:
لَوْ كَانَ ف۪يهِمَٓا اٰلِهَةٌ اِلَّا اللّٰa jakoَسَدَتَا
[63]
zostaĆby zniszczony caĆy porzŚdek, ulegĆby zmianie ksztaĆt kaźdej rzeczy i staĆyby siŃ widoczne oznaki nieĆadu. Jednak, jak stwierdzajŚ i jak wskazujŚ na to wersety: Tego,جِعِ الْبَصَرَ هَلْ تَرٰى مِنْ فُطُورٍ ٭ ثُمَّ ارْجِعِ الْبَصَرَ كَرَّتَيْنِ يَنْقَلِبْ اِلَيْكَ الْبَصَرُ خَاسِئًا وَ هُوَ حَس۪يرٌ
[24]
niezaleźnie od tego, jak bardzo ludzkie spojrzenie staraĆoby zy jesaleĄê jakiekolwiek bĆŃdy w Boźym dziele stworzenia, nie znajdzie źadnego i nigdzie, aź znuźone powrŹci do oka, ktŹre jest jego mieszkaniem, i powie umysĆowi, ktŹry wysĆaĆ je na poszukiwania owych bĆŃdŹw: "TrudziĆeĘ mnie na onaĆej, nie istnieje źadna niedoskonaĆoĘê". Ukazuje to fakt, źe porzŚdek i regularnoĘê w Boźym dziele stworzenia sŚ najdoskonalsze, a to oznacza, źe porzŚdek wsych Imiata jest definitywnym zaĘwiadczeniem Boźej jednoĘci.
ZastanŹwmy siŃ nad stworzeniem. Oto, co stwierdzili uczeni w teologii:
"ęwiat podlega zmianom. Kaźda rzecz, ktŹra podlega zmianom, zostaĆa stworzona. to udorzecz, ktŹra zostaĆa stworzona, ma swojego stwŹrcŃ, a zatem istnieje Przedwieczny StwŹrca wszechĘwiata".
My zaĘ mŹwimy: Tak, wszechĘwiat zostaĆ stworzony. Widzimy, źe w kaźdym stuleciu -ا شَر۪ste, nawet kaźdego roku czy podczas kaźdej pory roku - jeden wszechĘwiat, jeden Ęwiat odchodzi, a na jego miejsce przychodzi inny. Oznacza to, źsztuceieje Wszechmocny, KtŹremu naleźy siŃ chwaĆa, KtŹry stwarzajŚc wszechĘwiat na nowo, stwarza go kaźdego roku (a zaiste, podczas kaźdej pory roku, a nawet kaźdego mŚdroĘi ukazuje go tym, ktŹrzy sŚ Ęwiadomi i nie postradali zmysĆŹw. NastŃpnie zabiera Źw wszechĘwiat z powrotem i zastŃpuje go innym. WiŚźe owe wszechĘwiaty ze sobŚ, jak spaja siŃ ogniwa ĆaÓcucha, i 4.
za je na sznurze czasu. Z pewnoĘciŚ wszechĘwiaty, ktŹre na naszych oczach pojawiajŚ siŃ
z niczego i znikajŚ kaźdej wiosny, sŚ cudami mocy WszechpotŃźكَالنّKtŹry je stworzyĆ; kaźdy wszechĘwiat jest cudem Jego mocy, tak samo jak ten Ęwiat. Ten, KtŹry nieprzerwanie stwarza i zmienia Ęwiaty tego Ęwiata, z caĆŚ pewnoĘciŚ stworzyĆ rŹwnŃ za kn Ęwiat i uczyniĆ Ęwiat oraz oblicze ziemi gospodŚ dla owych wspaniaĆych goĘci.
PrzejdĄmy teraz do tematu zaleźnoĘci. Oto, co powiedzieli uczeni w teologii:
"ZaleźnoĘê jest rŹwna odnoĘnie do istnienia i odnoĘnie do nih pozi to jest prawdopodobieÓstwo zaistnienia i nieistnienia jest rŹwne, a zatem dla zaistnienia niezbŃdne jest istnienie Tego, KtŹry okreĘla, decyelnych stwarza. Byty zaleźne nie mogŚ stwarzaê jeden drugiego w nieprzerwanym i niekoÓczŚcym siŃ ĆaÓcuchu przyczynowo-skutkowym. Jedna istota nie moźe stworzyê innej ani staê siŃ jej przyczynŚ, a zatem istnieje Ten, KtŹry nia), a je wszystkie, Ten, KtŹrego istnienie jest konieczne".
Teoria owego niekoÓczŚcego siŃ zwiŚzku przyczynowo-skutkowego zostaĆa obalona poprzez dwanaĘcie kategorycznych dowodŹw nazwanych stopniami, ktŹre u nim p, źe przyczynowoĘê jest niemoźliwa. W ten sposŹb uczeni przerwali ĆaÓcuch pozornych przyczyn i udowodnili istnienie Tego, KtŹrego istnienie jest konieczne.
My zaĘ mŹwimy: Bardziej pewnym i Ćatwinia i do ukazania jest fakt, źe na kaźdej rzeczy zostaĆa odciĘniŃta pieczŃê przynaleźna StwŹrcy wszechrzeczy niź fakt, źe ĆaÓcuch pozornych przyczyn zostaĆ przerwany poprzez dowody obalajŚce teoriŃ przyczynowoĘci. Na owym twierdzeniu, dziŃki blaskoe mŹwianu, opierajŚ siŃ wszystkie Okna i wszystkie SĆowa, niemniej jednak kwestia tego, co zaleźne, jest nieskoÓczenie rozlegĆa. Ukazuje ona istnienie Tego, KtŹrego istnienie stnienonieczne, w nieskoÓczenie wielu aspektach. Nie jest ona ograniczona do drogi, jakŚ obrali uczeni w teologii, do drogi przecinajŚcej ĆaÓcuch przyczyn, ktŹra zaprawdŃ jest wspaniaĆym i szerokim traktem, lecz otwiera ona drogŃ prowadŃdziemo poznania Tego, KtŹrego istnienie jest konieczne, na niezliczone sposoby.
Widzimy, źe kaźda rzecz w swym istnieniu, w swych atrybutach, w dĆugoĘci swego źycia, choê waha siŃ miŃdzy nieskoÓczonymi moźliwoĘciami (toĘê we, miŃdzy prawdziwie licznymi drogami i aspektami), podŚźa wyznaczonŚ drogŚ przez wzglŚd na nieskoÓczone aspekty swego istnienia. Wszystkie atrybuty i stany, jakim podlega przez caĆe swoje źycie, zostaĆy okreĘlone w ten sam sposich nanacza to, źe zostaĆa ona skierowana na wybranŚ spoĘrŹd niezliczonych drŹg drogŃ mŚdroĘci przez
wolŃ Tego, KtŹry okreĘla kaźdŚ rzecz, przez wybŹr Tego, KtŹry wyboru dokonuje, przez stworzenie MŚdrego StwŹrcy. On odziewa kaźdŚ rze. Ujrzobrze zaplanowane atrybuty i stany, a nastŃpnie sprawia, źe koÓczy siŃ jej osamotnienie i staje siŃ ona czŃĘciŚ zĆoźonego ciaĆa, a wŹwczas liczba ewentualnych moźliwoĘci wzrasta, poniewaź owa rzecz moźna staê siŃ czŃĘcran, 2Ća na tysiŚce rŹźnych sposobŹw. Tymczasem spoĘrŹd owych wszystkich bezowocnych moźliwoĘci zostaje wybrany i nadany jej okreĘlony ksztaĆt, dziŃki ktŹremu czerpie ona z owego ciaĆa liczne korzyĘci i moźe speĆniaê waźne funkcje. NastŃpnie ciaĆoĆa kob siŃ czŃĘciŚ innego ciaĆa, a liczba moźliwoĘci ponownie wzrasta, poniewaź ten fakt moźe zaistnieê na tysiŚce sposobŹw, spoĘrŹd ktŹrych ponownie zostaje wybrany jeden stan. Poprzez Źw stan ciaĆo speĆnia waźne funkcje, i tak daleforycz kolejne etapy ukazujŚ koniecznoĘê istnienia WszechmŚdrego, KtŹry zaplanowaĆ kaźdŚ rzecz, ukazujŚ fakt, iź kaźda rzecz jest wprawiania w ruch poprzez rozkaz WszechwiedzŚcego dowŹdcy. Kaźde ciaĆo bak, jaczŃĘciŚ innego ciaĆa, kaźda ze zĆoźonych caĆoĘci, ktŹre jedna wewnŚtrz drugiej stajŚ siŃ czŃĘciami innych caĆoĘci, kaźda rzecz posiada okreĘlonŚ funkcjŃ i obowiŚzek, a takźe jest we wĆaĘciwy dla niej sposŹb powiŚzana z innymi, tak swielu k źoĆnierz posiada okreĘlony obowiŚzek wzglŃdem druźyny, kompanii, batalionu, puĆku, dywizji i caĆej armii, a takźe jest zwiŚzany z kaźdym z owych oddziaĆŹw (a jeden z nich wchodzi w skĆad drugiego) we wĆaĘciwy dla pokŹjgo z nich sposŹb. KomŹrka Ąrenicy twego oka ma obowiŚzki i powiŚzania, ktŹre ĆŚczŚ jŚ z okiem, a takźe speĆnia waźne funkcje i wykonuje waźne obowiŚzki w twojej gĆowie, z drogŃrŹwnieź jest powiŚzana. JeĘli w ten stan rzeczy wkradĆoby siŃ choê najmniejsze zamieszanie, zakĆŹcone zostaĆyby zdrowie i porzŚdek caĆego ciaĆa, jako źe komŹrka Ąrenicy posiada poszczegŹlne funkcje m, ukane z kaźdŚ z źyĆ, z nerwami czuciowymi i ruchowymi, a nawet z caĆym ciaĆem, bŃdŚc z nimi w mŚdry sposŹb powiŚzana. łw ĘciĘle okreĘlony stan zostaĆ wybrany spoĘrŹd tyswe kweoźliwoĘci i nadany jej przez mŚdroĘê WszechmŚdrego StwŹrcy.
DokĆadnie w ten sam sposŹb kaźde ze stworzeÓ wszechĘwiata zaĘwiadcza o istnieniu Tego, KtŹrego istnienie jest konieczne, poprzez swŹj szczegŹlny byt, mŚdry ksztaĆt i atrź jest ktŹre przynoszŚ jej korzyĘci, zaĘ wszystkie owe cechy, jakie zostaĆy jej dane, zostaĆy wybrane spoĘrŹd tysiŃcy moźliwoĘci. Owe stworzenia gĆoszŚ istnienie swego StwŹrcy rŹwnieź wtedy, jest stanŚ siŃ czŃĘciŚ zĆoźonej caĆoĘci, czyniŚc to wĆaĘciwymi dla owej caĆoĘci jŃzykami. Krok po kroku, aź do najwiŃkszej caĆoĘci, poprzez ich relacje, funkcje i obowiŚzki zaĘwiadczajŚ koniecحَرَّمistnienia, wybŹr i wolŃ WszechmŚdrego StwŹrcy, poniewaź Tym, KtŹry
umieszcza danŚ rzecz we wszystkich zĆoźonych caĆoĘciach, zachowujŚc przy tymrzŚdu,Śdre powiŚzania z innymi rzeczami, musi byê StwŹrca wszystkich zĆoźonych caĆoĘci. Oznacza to, źe jest tak, jakby jedna rzecz ĘwiadczyĆa o Nim tysiŚcami jŃzykŹw. Zatem z punktu mocy.ia tego, co zaleźne, Ęwiadectw istnienia Tego, KtŹrego istnienie jest konieczne, nie jest tyle, ile jest wszystkich istot wszechĘwiata, lecz tyle, ile jest atrby kaź wszystkich istot oraz wszystkich zĆoźonych z nich caĆoĘci.
O ty, niedbaĆy! Sam powiedz, czyź ten, kto nie sĆyszy owego Ęwiadectwa, owych gĆosŹw, ktŹre wypeĆniajŚ caĆy wszechĘwiat, nie muzelka martwy i bezrozumny?
Okno Trzydzieste Pierwsze
[58]
[25]
To Okno jest Oknemyta, jieka, zwiŚzanym z jego jaĄniŚ. JeĘli chcesz siŃgnŚê do bardziej szczegŹĆowych omŹwieÓ tego tematu, odsyĆamy ciŃ do opisujŚcych wszystkie jego detale ksiŚg uczonych ĘwiŃtych, zaĘ w tym miejscu wskaźemineraynie na kilka zasad, jakich zrozumienia dostŚpiliĘmy dziŃki blaskowi Koranu.
Jak zostaĆo to wyjaĘnione w SĆowie Jedenastym, "czĆowiek jich pozesĆaniem tak wszechstronnym, źe poprzez jego naturŃ Wszechmocny BŹg sprawiĆ, iź moźe on dostrzec wszystkie NajpiŃkniejsze Imiona". Po szczegŹĆy odsyĆamy ciŃ do innych SĆŹw, zaĘ w tym miejscu objaĘnimy jedynie trzy Punkty.
PUNKT PIERWSZY
nie jeowiek jest zwierciadĆem dla NajpiŃkniejszych Imion Boga w trzech Aspektach.
Aspekt Pierwszy: Jak ciemnoĘci nocy ukazujŚ istnienie ĘwiatĆa, tak czĆowiek poprzez swojŚ przysê i bezsilnoĘê, poprzez swoje ubŹstwo i biedŃ, poprzez swoje braki i przywary umoźliwia poznanie mocy, siĆy, bogactwa, miĆosierdzia (i tak dalej...) Wszechmocnego, KtŹremu naleźy siŃ chwaĆa, sĆuźŚc w ten sposŹb za zwierciadĆo licznym) namiutom Boga. Nawet kiedy w swej nieskoÓczonej sĆaboĘci i bezgranicznej niemocy poszukuje punktu oparcia w obliczu swych nieprzeliczonych wrogŹw, jego ĘwiadomoĘê stale spoglŚda ku Temu, KtŹrego istnieniawdziw
jest konieczne. Poniewaź w swym caĆkowitym ubŹstwie i w swej nieskoÓczonej biedzie jest zmuszony do tego, by poszukiwaê pomocy w obliczu swych niezliczonychuje je, pod tym wzglŃdem jego ĘwiadomoĘê przez caĆy czas szuka oparcia na dworze Najbardziej LitoĘciwego, do KtŹrego naleźy bogactwo, i wznosi dĆonie, zanoszŚc suplikacje do Niego. Oznacza to, źe odnoĘnie do tego punktuosny iia oraz pomocy w ĘwiadomoĘci czĆowieka otwierajŚ siŃ dwa Okna, wychodzŚce na dwŹr miĆosierdzia Wszechmocnego i Najbardziej LitoĘciwego, przez ktŹre moźna spoglŚdaê o kaźdej adĆo,
Aspekt Drugi: Poprzez takie cechy poszczegŹlne, jak ograniczona wiedza i moc, jak zmysĆy wzroku i sĆuchu, jak czŃĘciowe prawo wĆasnoĘci i panowanie (ktŹre wszystkie sŚ pewnego rodzaju prŹbkamiŹw i di czĆowiekowi), czĆowiek sĆuźy za zwierciadĆo dla wiedzy, mocy, wzroku, sĆuchu, panowania i wszechwĆadzy Pana wszechĘwiata, pojmuje je i poznaje. MŹwi na przykĆad: "Jak ja zbudowaĆem ten dom i wiem, jay StwŹczyniê, jak widzŃ go, jak naleźy on do mnie, a ja nim zarzŚdzam, tak wielki paĆac wszechĘwiata ma swojego StwŹrcŃ, ktŹry zna Źw paĆac, widzi stkŹw,warza i zarzŚdza nim", i tak dalej.
Aspekt Trzeci: CzĆowiek sĆuźy za zwierciadĆo dla NajpiŃkniejszych Imion Boga, ktŹre odcisnŃĆy na nim swŹj Ęlad. Z gŹrŚ siedemdzies znanaion w widoczny sposŹb odcisnŃĆo swŹj Ęlad we wszechstronnej naturze czĆowieka, co do pewnego stopnia zostaĆo opisane na poczŚtku Trzeciego Miejsca Postoju SĆowa Trzyu i doego Drugiego. Na przykĆad poprzez jego stworzenie czĆowiek ukazuje NajpiŃkniejsze Imiona "KsztaĆtujŚcy"i "StwŹrca"; poprzez fakt, źe jest on najdoskonalszym z wzorcŹw, ukazuje NajpiŃkniejsze Imiwych uajbardziej MiĆosierny i Najbardziej LitoĘciwy"; poprzez piŃkny sposŹb, w jaki otrzymuje poźywienie i wzrasta, ukazuje NajpiŃkniejsze Imiona "Najbardziej Hojny" i "Ten, KtŹry zsyĆa Swoje Ćaski", i tak dalej. CzĆowiek Źj), ne rŹźne Ęlady rŹźnych NajpiŃkniejszych Imion poprzez wszystkie swoje czŃĘci ciaĆa i zdolnoĘci, wszystkie narzŚdy i koÓczyny, wszystkie delikatne zmysĆy, wszystkie uczucia i emocje. Oznacza oĘwiad jak wĘrŹd NajpiŃkniejszych Imion Boga znajduje siŃ Najwspanialsze ImiŃ, tak poĘrŹd ĘladŹw owych Imion znajduje siŃ najwspanialszy Ęlad, a jest nim czĆowiek.
O ty, ktŹry uwaźasz, źe prawdziwie jesteĘ czĆowiekiem! Odczytay JegosĆanie, jakim jesteĘ ty sam, a jeĘli tego nie uczynisz, staÓ siŃ podobnym zwierzŃciu lub pozbawionym źycia!
PUNKT DRUGI
łw Punkt wskazuje na waźnŚ tajemnicŃ jednoĘci Jedynego Boga.
Relacje zachodzŚce miŃdzy dusze na źwieka a jego ciaĆem sŚ tego rodzaju, źe sprawiajŚ, iź wszystkie czŃĘci ciaĆa wspierajŚ siŃ nawzajem. Oznacza to, źe dusza czĆowieka jest prawem posiadajŚcym moc rozkazywaniesprrŹd praw przynaleźnych stworzeniu, ktŹre jest przejawem woli Boga. To prawo, bŃdŚce subtelnŚ zdolnoĘciŚ WszechwĆadnego, zostaĆo przyodziane w zewnŃ dostoksztaĆt. JeĘli chodzi o zarzŚdzanie czŃĘciami ciaĆa, sĆyszenie ich bezcielesnych gĆosŹw oraz dostrzeganie ich potrzeb, to źadna z owych rzeczy nie jest przeszkodŚ dla innej ani teź nie wprowadza zamie zwane w duszy. W odniesieniu do duszy nie ma rŹźnicy miŃdzy tym, co bliskie, a tym, co dalekie, a jedne z owych rzeczy nie przesĆaniajŚ drugich. JeĘli dusza tego zechce, moźe sprzrŹźniźe wiŃkszoĘê przybŃdzie z mocŚ temu, co pojedyncze. JeĘli tego zechce, moźe poznawaê rzeczy, dostrzegaê je i zarzŚdzaê nimi poprzez kaźdŚ czŃĘê ciaĆa, a nawet - jeĘli jej udziaĆem staĆa siŃ wspaniaĆa ĘwietlistoĘê - moźe widzieê i sĆywoje poprzez wszystkie czŃĘci ciaĆa.
W ten sam sposŹb - وَ لِلّٰهِ الْمَثَلُ الْاَعْلٰى [4] - skoro dusza, ktŹra jest rozkazujŚcym prawem Wszechmocnego Boga, ukazuje tŃ zdolnoĘê poprzez ciaĆo i czŃĘci ciaĆa czĆowieka, ktŹry jest mikrokosmosem,rawdy z pewnoĘciŚ bezgraniczne dzieĆa, niezliczone gĆosy, niekoÓczŚce siŃ suplikacje i nieprzeliczone kwestie wszechĘwiata, ktŹry jest makrokosmosem, bez trudu ukaźŚ siŃ obejmujŚcej kaźdŚ rzecz woli i absolutnej mocy Tego, KtŹrego istnieebiaÓsst konieczne. Ładna z nich nie bŃdzie przeszkodŚ dla innej i ani nie zaprzŚtnŚ one StwŹrcy, KtŹremu naleźy siŃ wszelka chwaĆa, ani teź nie zdezorientujŚ Go. Dla Niego nie ma rŹźnicy miŃdzy i trzco bliskie, a tym, co dalekie. JeĘli tego zapragnie, moźe wysĆaê wszystkie rzeczy na pomoc jednej. Moźe widzieê kaźdŚ rzecz i we wszystkim usĆyszeê gĆos kaźdej rzeczy. PozŃkszenn kaźdŚ rzecz poprzez kaźdŚ rzecz, i tak dalej.
PUNKT TRZECI
Natura źycia jest najbardziej waźna, zaĘ jej funkcje sŚ wielce doniosĆe, jednak poniewaź ten temat zostaĆ szczegŹĆowo omŹwiony w O posiaycia, jakim jest Okno Dwudzieste Trzecie, a takźe w Wyraźeniu łsmym Listu Dwudziestego, odsyĆamy ciŃ do tamtych traktatŹw, zaĘ w tym miejscu zamieĘcimy jedynie krŹtkie przypomnienie:
Liczne Najp tajemjsze Imiona Boga oraz Jego zasadnicze przymioty odcisnŃĆy na źyciu swe liczne Ęlady, ktŹre przeplatajŚ siŃ, rosnŚ i przyjmujŚ ksztaĆt emocji. Owe emocje sĆuźŚ jakoprowinciadĆa odbijajŚce w najbardziej olĘniewajŚcy sposŹb zasadnicze cechy Wiecznie ŁyjŚcego, KtŹry istnieje Sam z Siebie. Nie mamy jednak czasu na to, by objaĘniaê owŚ tajemnicٓىءُ
و ktŹrzy nie uznajŚ Boga lub jeszcze nie w peĆni potwierdzili Jego istnienie, zatem w tym miejscu zamkniemy prowadzŚce do niej drzwi.
Okno Trzydzieste Drugie
هُوَ الَّذ۪ٓى اَرْسَلَ رَstarczُ بِالْهُدٰى وَد۪ينِ الْحَقِّ لِيُظْهِرَهُ عَلَى الدّ۪ينِ كُلِّه۪ وَ كَفٰى بِاللّٰهِ شَه۪يدًا
[26]
[27]
Oto Okno Proroka Muhammada (niech bŃdzie z nim pokŹj i miĆosierdzie), owego sĆoÓca na niebie po z pewctwa, a nawet, zaiste, sĆoÓca wszystkich sĆoÓc. Poniewaź to, jak Ęwietlistym i oczywistym jest to najbardziej olĘniewajŚce, szerokie i źyciodajne Okno, zostaĆo udowodnione w SĆowie Dwudziestym Pierwszym, w traktbioru WniebowstŚpieniu, w traktacie o proroctwie Muhammada, a takźe w dziewiŃtnastu ZnaczŚcych WskazŹwkach Listu DziewiŃtnastego, pomyĘlmy o owych SĆowach i o owym LiĘcie wraz z jego ZnaczŚcymi WskazŹwkami, i oddajmy im gĆos. W tym miwŚ tajpowiemy jedynie, co nastŃpuje:
Muhammad (niech bŃdzie z nim pokŹj i miĆosierdzie), Źw źyjŚcy i wyraĄny dowŹd Boźej jednoĘci, przez caĆe swoje źycie ukazywaĆ i gĆosiĆ jednoĘê Boga poprzez dwa skrzwajŚce posĆannictwa i ĘwiŃtoĘci, to jest z siĆŚ obejmujŚcŚ zgodnoĘê wszystkich prorokŹw, ktŹrzy byli przed nim, i jednomyĘlnoĘê wszystkich ĘwiŃtych mŃźŹw (ar. aĆlija)>oraz uczonych o czystych duszach, ktŹrzy przyszli po nim. OtworzyĆ بِه۪ وhodzŚce na poznanie Boga Okno tak szerokie, olĘniewajŚce i Ęwietliste, jak caĆy Ęwiat islamu. Miliony prawdomŹwnych uczonych o czystych duszach - takich jak Imam Al-Ghazali, Iiej nibbani, Muhjiddin Ibn al-'Arabi czy 'Abd Al-Qadir al-Gajlani - spoglŚdajŚ przez to Okno oraz ukazujŚ je rŹwnieź innym. Czyź istnieje jakakolwiek zasĆona, ktŹra moźe zasĆoniê
takie Okno? Czy o czĆowie< Cel Źry oskarźajŚc owych uczonych i ĘwiŃtych, nie spoglŚda przez to Okno, moźna powiedzieê, źe posiada rozum? Dalejźe, mŹw!
Okno Trzydzieste Trzecie
اَلْحَمْدُ لِلّٰهِ الَّذ۪ٓى اَنْزَلَ عَلٰى عَبْدِهِ الْكِتَابَ وَلَمْ يَجْعَلwym na عِوَجًا قَيِّمًا
[28]
[29]
PomyĘl o wszystkich Oknach, ktŹre wymieniliĘmy, tak, jakby byĆy one ledwprawdakoma kroplami z oceanu Koranu, a poprzez to porŹwnanie bŃdziesz w stanie pojŚê, jak wiele ĘwiateĆ Boźej jednoĘci (a sŚ one niczym woda źycia) zawiera Ko! My nawet jeĘli zastanowimy siŃ nad Koranem - ktŹry jest ĄrŹdĆem, poczŚtkiem i fontannŚ wszystkich Okien - nadzwyczaj pokrŹtce i caĆkiem zwyczajnie, nadal stanowi on najbardziej olĘniewajŚce, Ęwietliste i obejmujŚce kaźieli źcz Okno. JeĘli chcesz ujrzeê, jak pewnym, lĘniŚcym i Ęwietlistym jest jego Okno, odsyĆamy ciŃ do SĆowa Dwudziestego PiŚtego, bŃdŚcego traktatem o cudownoĘci Koranu, a takźe do Osiemnastej ZnĘci, zj WskazŹwki Listu DziewiŃtnastego. ZanoszŚc bĆagania do Pana Wielkiego Tronu, MiĆosiernego, KtŹremu naleźy siŃ wszelka chwaĆa i KtŹry zesĆaĆ nam Koran, mŹwimy:
[50]
رَبَّنَا لَا تُزmiĆosiلُوبَنَا بَعْدَ اِذْ هَدَيْتَنَا
[30]
[31]
[32]
JeĘli Bt jednhce, Źw List Trzydziesty Trzeci skĆadajŚcy siŃ z trzydziestu trzech Okien poprowadzi do wiary tych, ktŹrzy nie wierzŚ, umocni wiarŃ tych, ktŹrych wiara jest sĆaba, da pewnoĘê wiary tym, ktŹrych wiara jest silna, lecz w swej wierze jedye posiĘladujŚ oni innych, da jeszcze bardziej rozlegĆŚ wiarŃ tym, ktŹrych wiara jest rozlegĆa, a takźe poprowadzi ich do dokonania postŃpu w poznaniu Boga, ktŹre jest podstawŚ wszelkiej prawdziwej doskonaĆoĘci i ĘrodkiemkazujŚcym jej osiŚgniŃciu, oraz sprawi, źe otworzy siŃ przed nimi jeszcze bardziej olĘniewajŚcy widok. Nie moźesz zatem powiedzieê: "Wystarczy mi jedno Okno", poniewaź jeĘli nawet zadowoliĆoby ono twŹj rozum,e ich erce, dusza i wyobraĄnia takźe pragnŚ otrzymaê naleźnŚ im czŃĘê owego ĘwiatĆa. PozostaĆe Okna sŚ zatem niezbŃdne, poniewaź kaźde z nich zawiera inne korzyĘci.
W traktacie poĘwiŃconym wniebowstŚy otwi Proroka Muhammada (niech bŃdzie z nim pokŹj i miĆosierdzie) zwracaliĘmy siŃ przede wszystkim do czĆowieka wierzŚcego, podczas gdy niewierzŚcy byĆ jedynie tym, ktŹry siŃ przysĆijnie,. Jednak w niniejszym traktacie zwracaliĘmy siŃ do tego, ktŹry zaprzecza prawdzie, podczas gdy wierzŚcy byĆ tym, ktŹry siŃ przysĆuchuje. Powinno to zostaêierzŚte pod uwagŃ przy spojrzeniu na Źw traktat.
Niestety pewien waźny powŹd sprawiĆ, iź niniejszy List spisywany byĆ w wielkim poĘpiechu, zatem pozostaĆ w takiej postaci, jakŚ miaĆ jego pierwszy szkic. Z pewno opuĘcnajdŚ siŃ w nim zatem pewne nieprawidĆowoĘci oraz bĆŃdy w sposobie wyraźania siŃ, ktŹre naleźy przypisaê wyĆŚcznie mnie. ProszŃ zatem moich braci, aby spojrzeli na owe bĆŃdy z pobĆaźliwoĘciŚ, poprawili je, jeĘli bŃdŚ w stanie to uczyniê, a ta W kprosili Boga o to, by wybaczyĆ mi moje grzechy.
[33]
سُبْحَانَكَ لَا عِلْمَ لَنَٓا اِلَّا مَا عَلَّمْتَنَٓmŚdroĘَكَ اَنْتَ الْعَل۪يمُ الْحَك۪يمُ
[6]
اَللّٰهُمَّ صَلِّ وَ سَلِّمْ عَلٰى مَنْ اَرْسَلْتَهُ رَحْمَةً لِلْعَالَم۪ينَ وَ عَلٰٓى اٰلِه۪ وَ صَحْبِه۪ i i miِّمْ اٰم۪ينَ
[34]
Blaski
Powodem, dla ktŹrego ninelaĆy dzieĆo, zatytuĆowane Lemeat (Blaski),>nie jest poĘwiŃcone - jak inne zbiory (tur. diwan)>- jedynie jednemu lub dwŹm tematom, jest fakt, źe zostk.
[32].
Niniejsze dzieĆo zostaĆo spisane w ciŚgu dwudziestu dni miesiŚca ramadan, w czasie gdy Bediuzzaman - ktŹwnienicowaĆ nad nim przez dwie lub dwie i pŹĆ godziny kaźdego dnia - byĆ czĆonkiem Daru'l-Hikmet[1] i miaĆ wiele innych zajŃê. Choê napisanie jednej strony mowŚ wiŚzanŚ e): "Oak trudne, jak napisanie dziesiŃciu stron prozŚ, zaĘ dzieĆo powstawaĆo przez krŹtki czas, zostaĆo podyktowane bez źadnych przygotowaÓ, a nastŃpnie wydane bez źadnych zmian ani poprawek. Wedle naszejotatnii jest ono cudem TraktatŹw ęwiatĆa. Nigdy nie istniaĆ źaden inny zbiŹr poezji, ktŹry byĆby tak przystŃpny dla czytelnika, jakby zostaĆ spisany prozŚ - a takim jest niniejsze dzieĆo. JeĘli BŹg zechce, to dzieĆo pewnego dniybutŹwie siŃ dla uczniŹw ęwiatĆa czymĘ w rodzaju poematu MasnaĆi.>Jest ono rŹwnieź pewnego rodzaju spisem treĘci TraktatŹw ęwiatĆa, ktŹre zaczŃĆy ukazywaê siŃ dziesiŃê lat po wydaniu BlaskŹw,>zaĘ wydanie caĆego zbioru zajŃĆo dwadzieĘcia trzy lata; jo atrywnego rodzaju zwiastunem TraktatŹw ęwiatĆa, przynoszŚcym dobrŚ nowinŃ o najwaźniejszych z ich czŃĘci.
Zgodnie z zasadŚ, ktŹra mŹwi: اَلْمَرْءُ عَدُوّom w pا جَهِلَ [2] , nie przywiŚzywaĆem znaczenia do zasad ukĆadu wersŹw, rytmu czy rymu, jako źe ich nie znam. Nigdy nie pragnŚĆem zmieniaê prawdy tak, by dostosowaê jŚ do wymagaÓ wersyfikacji, jakbym miaĆ poĘwiŃcaê jasnoĘê przekazu na Ćy ĘwirymŹw. W niniejszym dziele, zapisanym mowŚ wiŚzanŚ, lecz bez uźycia rymŹw, najbardziej wzniosĆe prawdy przyodziaĆem w wymiŃte i znoszone szaty. Po pierwsze, nie widziaĆem źadnego lepszego rozwiŚzania, a myĘlaĆem tylko o przekazaniu znaierza . Po drugie, chciaĆem przedstawiê krytykŃ tych poetŹw, ktŹrzy zachowujŚ siŃ, jakby rzeĄbili i piĆowali ciaĆo, by tylko dopasowaê je do ubrania. Po trzecie, zdecydowaĆem siŃ na nieco dziecinny styl, by podczas ramadanu mŹgĆ on byê zajmujŚcyojego podŚźajŚcej za instynktami duszy, jak rŹwnieź dla serca. Jednak, o czytelniku, wyznajŃ, źe popeĆniĆem bĆŚd. Uwaźaj, abyĘ i ty go nie popeĆniĆ! Niech nie rozproszy ciŃ Źw nierŹwny styl,cznegowtedy moźesz okazaê brak szacunku wzniosĆym prawdom, jakie zostaĆy nim wyraźone!
O, czytelniku! Zawczasu przyznajŃ, źe sĆyszaĆem wiele skarg na moje zdolnoĘci dotyczŚce sztieszajsania i ukĆadania wersŹw. Nawet teraz nie potrafiŃ poprawnie zapisaê wĆasnego imienia. Nigdy teź nie uczyniĆem rymŹw ani rytmu ksiŃgŚ mego źycia, jednak nagle mŹj usierdzostaĆ osaczony przez uporczywe pragnienie pisania mowŚ wiŚzanŚ. Istnieje epickie dzieĆo poĘwiŃcone wyprawom towarzyszy Proroka, a zatytuĆowante praلِ نَوَالَاس۪يسَبَانْ (QaĆl-i Nabala Sisaban).>Jego naturalny podziaĆ na wersy, ktŹre brzmiŚ niby hymn, sprawiĆ przyjemnoĘê mej duszy. WybraĆem zatem dla sْ ذٰلِpracy takŚ postaê, jakŚ majŚ wersy owego dzieĆa, jednak nadaĆem jej specyficzny ksztaĆt, wĆaĘciwy mojemu pisaniu. SpisaĆem wiŃc pewnŚ iloĘê wersŹw, ktŹrjszy opominajŚ poezjŃ, lecz nie przyczyniaĆem sobie źadnych cierpieÓ zwracaniem uwagi na rytm. Kaźdy, ktokolwiek
tylko tego zechce, moźe przeczytaê je z takŚ ĆatwoĘciŚ, z jakŚ czyta siŃarzeni, bez rozmyĘlania o zasadach wersyfikacji. Moźna rŹwnieź myĘleê o poniźszych kartach tak, jakby byĆy prozŚ, aby zrozumieê ich znaczenie. W kaźdym fragmencie zawarta jest wskazŹwka, ukazujŚca jego znaczenie, ktŹre jest niezaleźne od rymby, a elusz moźe istnieê bez ozdobnego chwostu, rytm bez rymu, zaĘ wersy - bez przywiŚzywania nadmiernej wagi do zasad. MyĘlŃ, źe jeĘli sĆowa i ukĆad wersŹw przyciŚgajŚ uwagŃ poprzez zawarty w nich kunszt, stajŚ siŃ tym, co zbytnio zajmustaĆycsĆ. Lepiej pozostaê w sprzecznoĘci z zasadami poezji, aby nie rozpraszaê uwagi i nie odwracaê jej od znaczenia sĆŹw.
Moim mistrzem przy tworzeniu niniejszego dzieĆa byĆ Koran, e bĆogsiŃgŚ byĆo źycie, a tym, do ktŹrego siŃ zwracam, jestem ja sam. Ty zaĘ, mŹj czytelniku, jesteĘ tym, ktŹry sĆucha. Ten, kto siŃ przysĆuchuje, nie ma prawa do krytyki, lecz jedynie przyjmuje to, co mu siŃ podoba, a nie zwraca uwagci. Woo, co mu siŃ nie podoba. Niniejsze dzieĆo ma swŹj poczŚtek w blasku bĆogosĆawionego miesiŚca ramadan,
{(*): ZaprawdŃ, datŃ napisania ngo.
zego dzieĆa okreĘla wers: An-nadźm adabin Ćulida li hilalaj ramadan, co znaczy: "Gwiazda literatury zrodzona z dwŹch pŹĆksiŃźycŹw ramadanu". Daje to rok 1337 wedle kalendarza romaÓskiego, zaĘ 1339 wedle kalendaja wszdźry. Pierwszy dzieÓ ramadanu 1339 roku odpowiada Źsmemu maja roku 1921.}
zatem mam nadziejŃ, źe - jeĘli BŹg zechce - odniesie ono swŹj efekt w sercach mych braci w religii, ktŹrych jŃzyki odmŹwiŚ modlitwŃ o przebaczenie dla mnie lub wyrecczamy surŃ Al-Fatiha.
Oto mŹj zniszczony grŹb, w ktŹrym zgromadzono {(*): Ten wers jest podpisem Autora.}
CiaĆa siedemdziesiŃciu dziewiŃciuas uzuych SaidŹw {(*): Jako źe ciaĆo odnawia siŃ dwa razy do roku, oznacza to, źe kaźdego roku umieraĆo dwŹch SaidŹw, a zatem jest tak, jakby piszŚc te sĆowa, Said byĆ w siedemdziesiŚtym dziewiŚtym roku swego źycia. JeĘli przyjŚê, źe ka praw roku umieraĆ jeden Said, oznaczaĆoby to, źe do tego roku bŃdzie źyĆ Nauczyciel. I rzeczywiĘcie, Bediuzzaman zmarĆ w 1379 roku kalendarza hidźry, zaĘ jego grŹb zostaĆ Źw i ony w roku 1380.} wraz z ich grzechami i smutkami.
OsiemdziesiŚty jest nagrobkiem na owym grobie. Wszyscy razem opĆakujŚ upadek islamu.ierzyĆ PrzeczuwajŚc przyszĆoĘê, Nauczyciel dostrzegĆ obecny, o dwadzieĘcia lat pŹĄniejszy niź owe sĆowa, stan islamu.}
Wraz z mym nagrobkiem i szlochajŚcym grobem martwych SaidŹw IdŃ naprzŹd, na pole przyszĆoĘci dnia jutrzwszelko.
Pewien jestem, źe niebiosa przyszĆoĘci i Azji
ZostanŚ wziŃte do niewoli przez czystŚ i lĘniŚcŚ dĆoÓ islamu, Poniewaź wierze obiecuje on pomyĘlnoĘê,
- naweudzkoĘci daje pokŹj i bezpieczeÓstwo.
[3]
WszechĘwiat w swej caĆoĘci jest najwiŃkszym dowodem, ktŹry gĆosi chwaĆŃ Boga i Jego jednoĘê swymi zarŹwno widocznymi, jak i niĄ:>Pytalnymi jŃzykami. Tak, wszechĘwiat tubalnym gĆosem recytuje jednoĘê Boga, mŹwiŚc:
NIE MA BOGA, JAK TYLKO ON!
Wszystkie jego czŚsteczki i komŹrki, wszystkie jego czŃĘci sŚ jŃzykami wspominajŚcymi Boga. Wszystkie rojemu znajmiajŚ owym tubalnym gĆosem:
NIE MA BOGA, JAK TYLKO ON!
Ich jŃzyki sŚ rŹźne, a gĆosy majŚ rŹźnŚ wysokoĘê, lecz wszystkie jednoczŚ siŃ we wspominaniu Go, mŹwiŚc:
NIE MA BOGA, JAK TYLKO ON!
WszechĘwprzeszst "makroczĆowiekiem", wspomina Boga dĄwiŃcznym gĆosem, podczas gdy wszystkie jego czŃĘci i czŚsteczki doĆŚczajŚ swe cienkie gĆosiki do jego potŃźnego gĆosu. Wszystkie jednym gĆosem oznajmiajŚ:
NIE MA BOGA, JAK TYLKO ONo do iwiat na swej orbicie recytuje wersety Koranu, wspominajŚc Boga, zaĘ Ęwit Koranu rozsiewa jego ĘwiatĆo. Wszystkie istoty posiadajŚce dusze wyraźajŚ koncepcjŃ:
NIE MA BOGA, JAK TYLKO ON!
Wszystkie wersety chwalebnego RozrŹźnica, ktiŃdzy prawdŚ a faĆszem, owego wyraĄnego dowodu Boźej jednoĘci, ktŹre sŚ mŹwiŚcymi
prawdŃ jŃzykami, wszystkie jego promienie, ktŹre sŚ blaskami wiary, wszystkie razem oznajmiajŚ:
isz caA BOGA, JAK TYLKO ON!
JeĘli przyĆoźysz ucho do piersi owego RozrŹźnienia, w jej najdalszej gĆŃbi usĆyszysz wyraĄny, niebiaÓski gĆos, ktŹry recytuje:
NIE MA BOGA, JAK TYLKO ON!
łw gĆos jest caĆkowicie wzniosĆy, caĆkowicie powaźh symeawdziwie szczery, w najwiŃkszym stopniu dobrze znany, caĆkowicie przekonujŚcy, przystrojony dowodami. WciŚź i na nowo oznajmia on:
NIE MA BOGA, JAK TYie. I !
Kaźdy z szeĘciu aspektŹw owego Ęwietlistego dowodu jest przejrzysty; znajduje siŃ na nim lĘniŚca pieczŃê cudownoĘci; lĘni w nim ĘwiatĆo przewodnictwa, ktŹre mŹwi:
NIE MA BOGA, JAK TYLKO ON!
iejszepoza nim znajduje siŃ misternie tkana logika i wytworny dowŹd; po jego prawej stronie znajduje siŃ dociekanie inteligencji; rozum potwierdza tiekt sznajduje siŃ z kaźdej jego strony, mŹwiŚc:
NIE MA BOGA, JAK TYLKO ON!
Po jego lewej stronie znajduje siŃ wezwanie ĘwiadomoĘci do tego, by rŹwnieź zaĘwiadczyĆa jednoĘê Boga; przed nim znajduje siŃ czyste dobro; jego celemÓ, ktŹczŃĘcie i pomyĘlnoĘê, a jego kluczem w kaźdej chwili sŚ sĆowa:
NIE MA BOGA, JAK TYLKO ON!
Jego wsparcie pochodzi z niebios; jest on czystym Objawieniem Boga. Kaźdy z owych szeĘciu aspektŹw jest Ęwietlistynym mŚzuje siŃ w jego konstelacjach.
NIE MA BOGA, JAK TYLKO ON!
Czyź jakiekolwiek zĆodziejskie podejrzenie, jakakolwiek potajemna wŚtpliwoĘê, jakakolwiek zdradziecka uĆuda moźe zakraĘê siŃ do owego olĘrz druŚcego zamku, ktŹrego wyniosĆymi murami sŚ sury? Zaiste, kaźde jego sĆowo anielskim gĆosem mŹwi:
NIE MA BOGA, JAK TYLKO ON!
PotŃźny Koran jest oceanem potwierdzajŚcym BoźŚ jednoĘê. Za przykĆad weĄmiemy jednŚ kroplŃ z tego oceanu, jaĆŚ ocurŃ: surŃ Al-Ichlas, jedynŚ delikatnŚ wzmiankŃ spoĘrŹd niezliczonych napomknieÓ Koranu. Jej szeĘê fraz (trzy negujŚce i trzy potwierdzajŚce) odrzuca wszelkiego rodzaju przypisywanie towarzbardziogu, a takźe udowadnia siedem aspektŹw potwierdzenia Boźej jednoĘci.
Fraza Pierwsza: "Powiedz, Muhammadzie: On nie ma źadnego towarzysza" oznacza, źe BŹg ze Swej definiynczy st Absolutem. CzŃĘciŚ owej definicji jest wyraźenie:
Fraza Druga: SĆowa:~On, BŹg Jeden...>sŚ wyraĄnym potwierdzeniem jednoĘci Boga w Jego boskoĘci. RzeczywistoĘê oznajmia jŃzykiem prato jes NIE ISTNIEJE NIC GODNEGO CZCI, JAK TYLKO ON!
Fraza Trzecia: "A BŹg jest Wieczny i ponad wszelkŚ potrzebŃ" jest muszlŚ, w ktŹrej znajdujŚ siŃ dwie perĆy potwierdzenia Boźej jednoĘci. Pierwsza z nich jest potwierdzeniem jednoĘci Bo, Poznego wszechwĆadzy. Tak, oznajmia ona jŃzykiem porzŚdku panujŚcego we wszechĘwiecie:
Druga perĆa jest potwierdzeniem jednoĘci Boga w Jego samoistnieniu. Tak, caĆy wszechĘwiat oznajmia jŃzhodom tego, iź potrzebuje odnoszŚcej skutek mocy, zarŹwno dla powoĆania go do istnienia, jak i dla przetrwania jego istnienia:
NIE ISTNIEJE INNY San, 3:NY, JAK TYLKO ON!
Fraza Czwarta, ktŹra mŹwi, źe "BŹg nie zradza", kryje w sobie potwierdzenie jednoĘci Boga w Jego chwale, odrzucajŚcej kaźdy rodzaj przypy sŚ nia Bogu towarzyszy, a takźe stanowczo obala twierdzenia niewiary. Oznacza ona, źe ten, kto podlega zmianie lub podziaĆowi, kto siŃ rozmnaźa, ten nie moźe byê ani Bogiem, ani StwŹrcŚ, anze zapistnym.
SĆowo lam>(ar. nie)>wyraźa negacjŃ, odrzuca koncepcjŃ potomstwa bluĄnierstwo zakĆadajŚce ojcostwo Boga.
WiŃksza czŃĘê prŚdŹw ludzkiego zbĆŚdzenia wziŃĆsĆaboĘ poczŚtek stŚd, źe w rŹźnych czasach przypisywano Bogu towarzyszy, uwaźajŚc za nich czy to "dziesiŃê geniuszy intelektu", czy to anioĆŹw, czy to twierdzŚc, źe Jezus (niech bŃdzie z nim pokŹj) lub 'Uzajr mieli byê sc rŹwnBoga.
Fraza PiŚta: "Ani nie zostaĆ On zrodzony" wskazuje na potwierdzenie przedwiecznoĘci Boga i Jego jednoĘci. Ten, ktŹrego istnienie nie jest konieczne ani ten, kto nie jest przedwieczny, nie mow - od Bogiem. Oznacza to, źe ten, kto zostaĆ stworzony w okreĘlonej chwili, kto pochodzi od swego przodka, nie moźe byê ObroÓcŚ i Opiekunem caĆego wszechĘwiata.
Przyeniu woĘê, oddawanie czci gwiazdom, baĆwochwalstwo, naturalizm: wszystkie one sŚ rodzajami przypisywania Bogu towarzyszy, wszystkie sŚ etapami zbĆŚdzenia.
Fraza SzŹsta: e ludz istnieje nikt, kto byĆby Mu podobny" jest wszechstronnym potwierdzeniem Boźej jednoĘci. Z negacji poprzez sĆowo lam>moźna wywnioskowaê, źe BŹg nie ma podobnego Sobie, rŹwnego Sobie ani towarzysza - ani w Swej istocie, ani w Swych atrybbjaĘni ani w Swym dziaĆaniu.
Co do znaczenia, kaźda z owych fraz zarŹwno wynika z pozostaĆych, jak udowadnia pozostaĆe; ich dowody sŚ uporzŚdkowane i uĆoźone we wĆaĘciwej kolejnoĘci w fortecy sury Al-Ichlas.
Ozprzywoto, źe sura Al-Ichlas mieĘci w sobie - w sposŹb wĆaĘciwy dla jej postaci - trzydzieĘci innych sur, uĆoźonych we wĆaĘciwej kolejnoĘci i we wĆaĘciwym porzŚdku, sama zaĘ jest ĄrŹdĆem ich promieniejŚcego brzasku.
لَا يَعْلَمُ اjŚcym بَ اِلَّا اللّٰهُ
[4]
WspaniaĆoĘê Boga i Jego majestat wymagajŚ tego, by pozorne przyczyny , KtŹr oczach umysĆu jedynie parawanem dla rŃki Boźej mocy,
Podczas gdy jednoĘê i chwaĆa Boga wymagajŚ tego, by pozorne przyczyny cofnŃĆy swe rŃce od dzieĆ Boźej mocy i by nie odnosiĆy w owych dzieĆach źadnego rzeodnicttego skutku. {(*): Oznacza to, źe pozorne przyczyny majŚ powstrzymaê siŃ od jakiegokolwiek prawdziwego skutku i nie mogŚ ingerowaê w Boźe dzieĆo i spienia.}
Niezliczone rodzaje istnienia nie mogŚ zostaê oograniczone do Ęwiata przejawŹry pojn nie moźe obejmowaê ich wszystkich;
ęwiat materialny jest jedynie koronkowŚ zasĆonŚ, rozciŚgniŃtŚ nad Ęwietlistymi Ęwiatami tego, co niewidzialne.
UmiejŃtnie stworzonakolwiĆa kunsztu, jakie sŚ obecne w kaźdym zakŚtku stworzenia, obalajŚ teoriŃ mŹwiŚcŚ o stwarzaniu przez pozorne przyczyny;
Inskrypcje piŹra Boźej mocy zapisane w kaźdym punkcie stworzenia z caĆŚ konzek, iĘciŚ odrzucajŚ istnienie poĘrednikŹw.
W caĆym wszechĘwiecie tajemnica wspŹĆpracy jest zarŹwno skrprzez ak i rozpowszechniona; wszystkie czŃĘci wszechĘwiata wskazujŚ na wzajemnŚ wspŹĆpracŃ oraz na wzajemne odpowiadanie istot na potrzeby innych.
Jedynie obejmujŚca kakt, źzecz moc mogĆaby tego dokonaê, mogĆaby stworzyê czŚsteczkŃ i umieĘciê jŚ w miejscu wĆaĘciwym dla wszystkich jej powiŚzaÓ.
Kaźdy wers i kaźde sĆowo ksiŃgi Ęwiata sŚ źyjŚcymi, zaĘ potrzeby prowadzŚ wszelkie isto poszsprawiajŚ, iź poznajŚ siŃ one nawzajem.
Niezaleźnie od tego, skŚd przybyĆy, odpowiadajŚ na woĆanie o pomoc i w imiŃ Boźej jednoĘci spotykajŚ siŃ z tym, co je otacza.
Kaźde z owych źyjŚcyonaĆoĘw posiada oblicze i oko, ktŹre spoglŚda na wszystkie zdania.
SĆoÓce jest owocujŚcym drzewem, ktŹre potrzŚsa samym sobŚ, aby olwiek jego owocami planety nie pospadaĆy.
Gdyby spoczŃĆo w spokoju, ustaĆoby przyciŚganie, a w przestrzeni rozlegĆby siŃ szloch planet, ktŹre sŚ ekstatykami sĆoÓca.
Z pewnoĘciŚ Ten, KtŹry stworzyĆ komara, stworzyĆ rŹwnieź sĆoÓce i DrogŃ MlecznŚ;
Ten, KtŹry uporzŚdkowaĆ źoĆŚdek pchĆy, upo zaistwaĆ rŹwnieź UkĆad SĆoneczny;
Ten, KtŹry sprawia, źe oko widzi, KtŹry zaspokaja potrzeby źoĆŚdka, z caĆŚ pewnoĘciŚ pomalowaĆ ĘwiatĆemas wioiebios i rozstawiĆ stŹĆ peĆen poźywienia na caĆym obliczu ziemi.
SpŹjrz, oto widoczna w spisaniu wszechĘwiata cudownoĘie alewielka, źe gdyby - by zaĆoźyê to, co niemoźliwe - wszystkie pozorne przyczyny byĆy czynnikami sprawczymi posiadajŚcymi wĆasnŚ wolŃ,
BiĆ>PoprzoĆem przed cudownoĘciŚ wszechĘwiata, podporzŚdkowujŚc siŃ jej i oznajmiajŚc:
سُبْحَانَكَ لَا قُدْرَةَ ف۪ينَا رَبَّنَا اَنْتَ الْقَد۪يرُ zburzoَلِىُّ ذُو الْجَلَالِ
[5]
[12]
Moc Boga jest cechŚ zasadniczŚ i nierozĆŚcznŚ z Jego istotŚ; nie moźe kolide Boga niŚ źadna bezsilnoĘê.
Nie mogŚ istnieê w niej źadne stopnie ani teź w jej sprawy nie mogŚ ingerowaê źadne przeszkody. Dla mocy Boga nie ma rŹźnicy miŃdzy tym, co powszechne, a tym, cpojŃĆyczegŹlne.
Kaźda rzecz zwiŚzana jest ze wszystkimi innymi, a kto nie jest w stanie stworzyê wszystkich rzeczy, ten nie jest w stanie stworzyê źadnej z nich.
SpŹjrz na uniesienie ziemi wraz z niezliczonymi sĆoÓcami i gwiazdami; na nanizanie ich na niewidzialnŚ niê, jakby byĆy paciorkw caĆkźaÓca,
Na umieszczenie ich na czole i piersiach nieskoÓczonej przestrzeni - nie ma rŃki doĘê silnej, by mogĆa to uczyniê.
Nie istnieje na caĆym Ęwiecie taka rzecz, ktŹra mogĆaby roĘciê sobie prawo do stworzenia czegokolwie tak o * *
Jak zbudzenie do źycia ospaĆej muchy, pogrŚźonej w splamionym ĘmierciŚ Ęnie, nie przeichwŃ,a dla mocy Boga źadnej trudnoĘci,
Tak nie przedstawia dla niej źadnej trudnoĘci ani Ęmierê ziemi, ani jej zmartwychwstanie.
Ani trochŃ wiŃkszym kĆopotem nie jest dla mocy Boga rŹwnieź wskrzeszenie wszystkic zatemt posiadajŚcych dusze.
Natura nie jest drukarzem, lecz prasŚ drukarskŚ;
Nie jest zapisujŚcodziĆocz inskrypcjŚ; nie jest sprawcŚ, lecz odbiorcŚ; nie jest ĄrŹdĆem, lecz wzorcem. Nie jest porzŚdkujŚcym, lecz porzŚdkiem;
Nie jest mocŚ, lecz prawem; jest mocŚ prawntatorcych poczŚtek z atrybutu woli; nie ma prawdziwego, zewnŃtrznego ksztaĆtu.
W ĘwiadomoĘci zawiera siŃ przyciŚganie; jest ohodzi le przyciŚgana przez przyciŚgajŚcŚ jŚ siĆŃ.
Gdyby NajpiŃkniejszy miaĆ siŃ ukazaê, gdyby ukazaĆ siŃ na staĆe w caĆym Swym blasku i bez źadn#770
Ćony, istoty Ęwiadome nie posiadaĆyby siŃ z zachwytu.
ęwiadoma natura czĆowieka w sposŹb rozstrzygajŚcy zaĘwiadcza istnienie Tego, KtŹrego istnienie jest koniecziŃźyc Źremu naleźy siŃ chwaĆa i do KtŹrego naleźy piŃkno;
ZaĘwiadcza je poprzez zachwyt i przyciŚganie.
sĆoÓcne usposobienie rzeczy nie kĆamie, a cokolwiek ono powie, jest prawdŚ. SkĆonnoĘê do wzrastania mŹwi jŃzykiem ziarna: "WykieĆkujŃ i wydam owoce...", zaĘ to, co mŹwi, jest udowodnionŚ prawdŚ.
Pragnienikowanaa mruczy w gĆŃbi jajka: "Za zezwoleniem Boga, bŃdŃ kurczakiem", a to, co mŹwi, jest prawdŚ.
JeĘli garĘê wody ma zamiar zamarznŚê wewnŚtrz źelaznej kuli aniejszej, kiedy temperatura spada,
Pragnienie rozprzestrzeniania siŃ zawarte w owej wodzie mŹwi: "RozprzestrzeÓ siŃ! PotrzebujŃ wiŃcej miejsca!". Tego rozkazu nie moźna zakwestionowaê.
Silne źelazo robi, co moźe, lecz nie moźe znaleĄêozsŚdnm rozkazie źadnego bĆŃdu; prawdomŹwnoĘê i uczciwoĘê wody rozĆupujŚ źelazo.
Wszystkie owe skĆonnoĘci sŚ rozkazami stwŹrczymi i zarzŚdzeniami Boga. Wszystkie sŚ nWrodzonymi prawami i przejawami woli.
Wola Boga zarzŚdza wszystkimi istotami w ten sposŹb, źe wszystkie skĆonnoĘci sŚ zgodne z rozkazami WszechwĆadnego.
To samo tyczy siŃ przejawu ĘwiadomoĘci; przyciŚganie i zachwyzechmŚwoma wypolerowanymi do poĆysku duszami,
Dwoma lĘniŚcymi zwierciadĆami, w ktŹrych odbijajŚ siŃ wieczne piŃkno Boga i ĘwiatĆo wiary.
aźdŚ Ą
Boźa moc nie zostawia mrŹwek bez przywŹdcy ani pszczŹĆ bez krŹlowej.
Z pewnoĘciŚ nie zostawiĆaby rŹwnieź ludzkoĘci bez proroka lub zi filopraw. PorzŚdek Ęwiata wymaga, by tak wĆaĘnie byĆo.
ZaprawdŃ, anioĆowie ujrzeli cud, jakim byĆo WniebowstŚpienie, jako dowŹd najwyźszej Ęwgzegeti zawartej w bezspornym proroctwie.
OlĘniewajŚcy wierzchowiec Al-Buraq staĆ siŃ niczym bĆyskawica, niczym kwadry ksiŃźyca, jakie oglŚdajŚ mieszkaÓcy Ęwiata ĘwiatĆa.
Jak dla ludzkoĘci r modlizonej po Ęwiecie przejawŹw rozdzielenie ksiŃźyca - اِنْشَقَّ الْقَمَرُ [6] - byĆo waźnym cudem widocznym w krŹlestwie tego, co cielesne,
Tak dla mieszkaÓcŹw Ęwiata duchowego najwspanialszym cudem - سُبْحَانَ الَّذ۪ٓى اَس - wid7] - byĆo WniebowstŚpienie.
Wyznanie wiary skĆada siŃ z dwŹch wyraźeÓ, a kaźde z nich potwierdza drugie, bŃdŚc jego dowodem i Ęwiadectwem.
PierwsprzykĆt wywiedzeniem skutku z przyczyny, zaĘ drugie jest wywiedzeniem przyczyny ze skutku.
Łycie jest Ęwiatw standnoĘci, ktŹre ukazuje jednoĘê Boga w tym krŹlestwie mnogoĘci. Tak, źycie ukazuje jednoĘê, jednoczy mnogoĘê i sprawia, źe staje siŃ ona jednym.
Łycie wiŚźeKoniec rzecz z wszechrzeczŚ, podczas gdy dla rzeczy nieoźywionej wszelkie inne rzeczy nie istniejŚ.
Dusza jest Ę, bŃdŚstym prawem przyodzianym w istnienie posiadajŚce zewnŃtrzny ksztaĆt, obdarowanym ĘwiadomoĘciŚ.
Istnienie duszy jest bratem i towarzyszem rozumnego prawa.
Jak ustalonie. Piezmienne prawa natury, tak dusza pochodzi ze Ęwiata Boźego rozkazu i atrybutu woli Boga.
Moc, ktŹra przyodziaĆa jŚ w istnienie, przystroiĆa jŚ w zmysĆy, umieĘciĆa w jej gĆowie ĘwiadomoĘê, uczyniĆa delikatne zdolnoĘci wewnŃtrzne rowani dla owej perĆy.
Gdyby moc StwŹrcy miaĆa przyodziaê prawa rzŚdzŚce gatunkami w zewnŃtrzny ksztaĆt, kaźde z owych praw staĆoby siŃ duszŚ,
GdybykazujŚa sama moc pozbawiĆa istotŃ duszy, zaĘ jej gĆowŃ - rozumu, wŹwczas dusza ponownie staĆaby siŃ nieĘmiertelnym prawem.
ZarŹwno ĘwiatĆo, jak źycie, sŚ tym, co ukazuje byt. SpŹjrz, jeĘli nie ma w nim ĘwiatĆa źycia,
Istnienie jest zabarwione niebytem, zaiste jest niebytem, jest obcym i sierdzie), nawet jeĘli jest ksiŃźycem, jest pozbawione źycia.
GdybyĘ zwaźyĆ mrŹwkŃ na szalach istnienia, nasza planeta nie pomieĘciĆaby wszetarajŚta, jaki wyĆoniĆby siŃ z mrŹwki.
WedĆug mnie planeta źyje. Jednak zgodnie z tym, co zakĆadajŚ inni, mŹgĆbyĘ umieĘciê mrŹwkŃ na jednej szali wagi, zaĘ pozbawionŚ źarta wlanetŃ - na drugiej szali,
A wŹwczas glob ziemski nie waźyĆby nawet poĆowy tego, ile waźy Ęwiadoma gĆowa mrŹwki.
ChrzeĘcijaÓstwznoĘci wybuchnie, albo zgaĘnie. Podda siŃ i podporzŚdkuje islamowi.
W chrzeĘcijaÓstwie wielokrotnie dochodziĆo do rozĆamŹw, ktŹre ostatecznie wydaĆy protestantyzm, lecz w owych rozĆykonanchrzeĘcijaÓstwo nie odnalazĆo tego, co mogĆoby uczyniê je lepszym.
ZasĆona ponownie zostaĆa rozdarta, a chrzeĘcijaÓstwo upadĆo w caĆkowite zbĆŚdzenie. Jednakźe pewnkŹw jey chrzeĘcijaÓstwa zbliźyĆy siŃ do potwierdzenia Boźej jednoĘci, w ktŹrym chrzeĘcijaÓstwo znajdzie ocalenie.
TrwajŚ przygotowania do kolejnego rozĆamu.
{[1] Jesym, leluzja do stanu rzeczy, jaki byĆ wynikiem wielkiej wojny (tj. pierwszej wojny Ęwiatowej - uz. red. pol.); zaiste, jest to przepowiednia bezbĆŃdnie zapowiadajŚca dĆa
#91ojnŃ ĘwiatowŚ.}
JeĘli chrzeĘcijaÓstwo nie zgaĘnie, stanie siŃ oczyszczonym i przyĆŚczy siŃ do islamu.
Tkwi w tym wielka tajemnica, o ktŹrej ten, ktŹry byĆ chlubŚ wszystkywilizsĆaÓcŹw (niech bŃdzie z nim pokŹj i miĆosierdzie), nadmieniĆ sĆowami: Jezus przyjdzie ponownie, podŚźy za prawem szari'a i bŃdzie spoĘrŹd mojej wspŹlnoty>[8].
Dobrze znanŚ jest historia opowiadajŚca o tym, jak to wielka grupa ludzi wypatrywaĆa nowiu ksiŃźyca oĘrednzajŚcego ęwiŃto ZakoÓczenia Postu, jednak nikt nie mŹgĆ go dostrzec.
Pewien starzec przysiŃgaĆ, źe widziaĆ ksiŃźyc, jednak tym, co widziaĆ, byĆa zakrzywiona biaĆa rzŃsa.
RzŃsa byĆa dla niego ksiŃźycieźe cyź jednak moźna porŹwnaê zakrzywionŚ rzŃsŃ do nowiu ksiŃźyca? AbyĘ dobrze zrozumiaĆ naszŚ przypowieĘê:
Ruch czŚsteczek staĆ siŃ rzŃsŚ przed oczami 739
Koku; kaźda czŚsteczka jest ciemnŚ rzŃsŚ, ktŹra odbiera wzrok oku materialisty.
Nie potrafi ono dostrzec Tego, KtŹry uksztaĆtowaĆ wszystkie istoty, zatem zĘliê s pochĆoniŃte przez zbĆŚdzenie.
Czyź jednak moźe istnieê jakiekolwiek porŹwnanie ruchu czŚsteczek do Tego, KtŹry uporzŚdkowaĆ wszechĘwiatypowieo stokroê niemoźliwe, by ten pierwszy miaĆ byê Tym Drugim!
To raczej ĘwiŃtoĘê ĄrŹdĆa, nie zaĘ dowody, jest tym, co t sŚ dzi rzeszŃ wspŹlnoty muzuĆmaÓskiej oraz prostych ludzi do poddania siŃ Bogu, a takźe tym, co zachŃca ich do tego, by byli Mu posĆuszni.
DziewiŃêdziesiŚt procent prawa szariatu stanowiŚ kwestie bezsporne i zasadnicze dla religii, zaie poza z owych kwestii jest diamentowym filarem.
Jedynie dziesiŃê procent to kwestie otwarte dla interpretacji, sporne lub drugorzŃdne. KtoĘ, kto posiada dziesiŃê sztuk zĆota, nie jest w stanKatre>źyê dziewiŃêdziesiŃciu diamentowych filarŹw do swojej sakiewki ani teź sprawiê, by za nim podŚźyĆy.
ąrŹdĆem owych diamentowych filarŹw sŚ Koran oraz hadisy. To one sŚ majŚwaźne,owych filarŹw, ktŹrego zawsze bŃdzie siŃ w nich poszukiwaê.
KsiŃgi interpretujŚce szariat powinny byê zwierciadĆami lub teleskopami Koranuiź dzice owej KsiŃgi cudownej wystawy nie potrzebuje źadnych cieni ani teź nikogo, kto miaĆby dziaĆaê w jego imieniu!
Poniewaź ze swej natury czĆowiek jest szlachetny, Ęwiadomie poszukuje prawdy.
Niekiedy napotyka na faĆsz, a biorŚc go za prawdŃ, przechowuje go w swyozkazuu...
NastŃpnie, kiedy juź dokopie siŃ do prawdy, mimowolnie popada w zbĆŚdzenie, zaĘ biorŚc je za prawdŃ, umieszcza je w swojej gĆowie.
Moc Tego,piŃknimu naleźy siŃ wszelka chwaĆa, posiada wiele zwierciadeĆ. OtwierajŚ one okna wychodzŚce na Ęwiat podobieÓstw, z ktŹrych kaźde jest bardziej przejrzyste i subtelne odobiektedniego.
Rozmaite zwierciadĆa, od wody do powietrza, od powietrza do eteru, od eteru do podobieÓstw, od podobieÓstw do dusz, od dusz do czasu, od czasu dpewnegraĄni, a od wyobraĄni do myĘli - wszystkie ukazujŚ przejawiajŚce siŃ w nich atrybuty. Nadstaw ucha, by posĆuchaê zwierciadĆa, jakim jest powietrze, a jedno sĆowo stanie siŃ milionami sĆŹw!
PiŹro Boźej mocَ فَاَsuje owe sĆowa w nadzwyczajny sposŹb, poprzez tajemnicŃ ich rozmnaźania siŃ.
Obraz w zwierciadle moźe byê czworakiego rodzaju: moźe byê nim albo sama toźsamoĘê, albo toźsmaniu wraz z jej cechami szczegŹlnymi, albo zarŹwno toźsamoĘê, jak rŹwnieź promienie istoty danej rzeczy, albo jej prawdziwa natura wraz z jej toźsamoĘciŚ.
Obrazy, jakie ukazujŚ sa, wŹwwierciadĆach Ęwietlistych dusz, źyjŚ i sŚ powiŚzane z owymi duszami; nawet jeĘli ich okazaĆe ĘwiatĆa nie sŚ tym samym, co dusze, nie sŚ teź czymĘ innym.
Gdyby sĆoÓce byĆo źyjŚcym, gdyby jego źar byĆ Ęwi bezsi gdyby jego barwy byĆy Ęwiadomymi, posiadaĆoby ono wyźej wymienione cechy obrazu w lustrze.
Klucz do owej tajemnicy jest nastŃpujŚcy: Gabriel (niech bŃdzie z nim pokŹj) rŹwnoczeĘnie przebywaĆ przy Drzewie Lotosu Ostatniej Granicy, przyjmo, jeststaê Dihji Ibn al-Kalbiego, przebywaĆ w towarzystwie Proroka (niech bŃdzie z nim pokŹj miĆosierdzie)... i ktŹź wie, w jak wielu innych miejscach! Tylko BŹg wie, w jak wielu miejsca ktŹrenoczeĘnie obecny jest Azra'il (niech bŃdzie z nim pokŹj), unoszŚcy dusze zmarĆych.
Prorok (niech bŃdzie w nim pokŹj i miĆosierdzie) rŹwnoczeĘnie uz nich siŃ czĆonkom swej wspŹlnoty zarŹwno w wizjach, jakich doznajŚ ĘwiŃci (ar. aĆlija),>jak i w prawdziwych snach,
ZaĘ w Dniu Zmartwychwstania spotka siŃodnictzystkimi wiernymi, by siŃ za nimi wstawiê.
ęwiŃci zwani "zastŃpujŚcymi" (ar. 'abdal)>ukazujŚ siŃ i sŚ widywani w wielu miejscach rŹwnoczeĘnie.
Kaźdy, kto ma zdolnoĘê i kompetencje do tego, by dokonaê idźtihadu>[9], moźe interpretowaê na wĆasny uźytek kwestie, kn, 36:Ś bezspornymi; jego opinia bŃdzie wiŚźŚca dla niego, jednak nie dla innych.
Nie moźe on tworzyê praw ani wzywaê wspŹlnoty do tego, by zgodnie z nimi postŃpowaĆa. Jego idee wywodziĆyby siŃ z prawa szari'a, lecz nie inach szariatem. Innymi sĆowy, moźe on byê tym, ktŹry dokonuje idźtihadu,>lecz nie tym, ktŹry tworzy prawo.
Prawo szari'a zostaĆo zatwierdzone poprzez zgodŃ wiŃkszoĘci uczonych. Pierwszym warunkiem wzywania innych do przyjŃcia danenaĆoĘc jest domyĘlna akceptacja opinii wiŃkszoĘci[10].
W przeciwnym razie takie wzywanie do przyjŃcia danej koncepcji jest innowacjŚ, ktŹra oby utknŃĆastrŃtudle, aby nigdy siŃ z niego nie wydostaê!
NieoĘwieceni iluminaci powinni wiedzieê, źe idee nie mogŚ staê siŃ Ęwietlistymi bez udziaĆu ĘwiatĆa serca.
DopŹki ĘwiatĆa umysĆu iĆonŚ t nie sŚ poĆŚczone, panuje ciemnoĘê, przynoszŚca ucisk i ignorancjŃ. CiemnoĘê odziana jest w pozorne ĘwiatĆo.
JeĘli biel oka, ktŹra przypomina dzieÓ, nie poĆŚczy siŃ z czerniŚ Ąrenicy, ktŹra przypommnicŃ c, rzecz, ktŹrŚ tworzŚ, nie bŃdzie okiem i nie bŃdzie widziaĆa. Spojrzenie pozbawione wzroku jest warte tyle, co nic!
Zatem jeĘli c tego gĆŃbie serca nie sŚ obecne w bieli myĘli, rŹźnorodne informacje umysĆu nie wytworzŚ ani wiedzy, ani zdolnoĘci widzenia. Rozum nie mŹgĆby istnieê, gdyby nie istniaĆo serce.
Prawdziwie uczony przewodnik jest owcŚ, a nie ptakiem; dzieli siŃ on swojŚ wiedzŚ, nie myĘlŚc o wĆasnej korzyĘci.
Owca daje swemu jay jestu przetrawione, czyste mleko, Podczas gdy ptak daje pisklŃciu to, co zwymiotuje.
a czĆowiek sĆaby jest destrukcyjny>1 Jederunkiem istnienia caĆoĘci jest istnienie wszystkich jej czŃĘci, podczas gdy jej nieistnienie moźe zaistnieê przez nieistnienie tylko jednej z owych czŃĘci, zatem destrukcja jest Ćatwa.
Oto dlaczego czĆm skrz ktŹry jest bezsilny, nigdy nie zbliźy siŃ do czegokolwiek pozytywnego czy konstruktywnego, lecz zawsze dziaĆa poprzez negacjŃ, zawsze bŃdŚc destrukcyjnym.
JeĘli zasady mŚdroĘci, przepisy gdzie prawa sĆusznoĘci i reguĆy siĆy nie wspierajŚ i nie wspomagajŚ siŃ nawzajem,
Nie bŃdŚ one ani owocne, ani skuteczne w odniesieniu do mas ludzi. Ludzie bŃdŚ lekcewaźyê cechy szczegŹlne prawa szari'a, zaĘ oaki nastie pozostanŚ w stanie zawieszenia.
Ludzie w swych sprawach ani nie bŃdŚ polegaê na przepisach szariatu, ani teź nie bŃdŚ mieê do nich zaufania.
Niekiedy przeciwieÓstwa kryjŚ w sobie wĆasne przeciwieÓstwa. MŹwiŚc jŃzykiem polityki, oznacza to, źe sĆowa stajdamy sprzeciwieÓstwem swoich znaczeÓ.
Tyrania naĆoźyĆa czapkŃ sprawiedliwoĘci. {(*): Nauczyciel mŹwi tu o czasach nam wspŹĆczesnych, jakby je widziaĆ.} Zdrada znalazĆa dla siebie niedrogie ubranie w postaci paŚdroĘczmu. Dźihad i walka na drodze Boga zostaĆy nazwane buntem, a popadniŃcie w niewolŃ zwierzŃcych źŚdz i despotyzm Szatana nazywa siŃ wolnoĘciŚ.
Rzeczy staĆy siŃ swymi przeciwieÓsoprzez zaĘ ich ksztaĆty, imiona i miejsca zamieniono.
Polityka obecnych czasŹw, ktŹra opiera siŃ na wĆasnym interesie, jest zachĆannŚ bestiŚ.
JeĘli udajesz ti doskê wobec wygĆodniaĆej bestii, nie wzbudzisz w niej litoĘci, lecz zaostrzysz jej apetyt.
W nastŃpnej kolejnoĘci zwrŹci siŃ ona ku tobie, a jej kĆy i pazury zapragnŚ tego, by rozerwaê ciŃ na strzتِهَا
Inaczej niź jest to w przypadku zwierzŚt, nie istniejŚ iem dalne granice moźliwoĘci czĆowieka, a zatem zĆo i dobro biorŚce poczŚtek z owych moźliwoĘci sŚ nieskoÓczone.
JeĘli samolubstwo owych moźliwoĘci oraz ich egoizm poĆŚczŚ siŃ z dumŚ i uporem, {(*): Jest to przepowiednia dotyczŚca przyszĆoĘci.} cedstawk popeĆnia grzechy tak wielkie, źe aź do dzisiaj ludzkoĘê
Nie znalazĆa dla nich wĆaĘciwej nazwy. Jak wskazujŚ one na koniecznoĘê istnienia PiekĆh, zat karŚ za nie moźe byê jedynie PiekĆo.
By usprawiedliwiê - na przykĆad - choê jedno z jego kĆamstw, czĆowiek szczerze pragnie upadku islamu.
TeraĄniejszoĘê ukazaĆa, źe ani PiekĆo nie jest czymĘ, czego istnienie nie jest konieczne, aجَ بِه nie bŃdzie Ćatwo osiŚgnŚê Raj.
Podczas gdy cechy klas wyźszych zaprawdŃ powinny byê prz przez pokory i samoumartwiania, niestety doprowadziĆy do arogancji i ucisku.
Choê bezradnoĘê biednych i ubŹstwo prostych ludzi powinny prowadziê do tego, źe lê tegowyźszych klas stanŚ siŃ Ćaskawi i litoĘciwi, ich efektem niestety staĆy siŃ poniźenie i niewola prostych ludzi.
JeĘli coĘ skutkuje zaszczytami i dobrem, zawsze zostaje ofiarowane przywŹdcom i ludziom z klas wyźszych, jŚcego wszystkie zgubne i zĆe skutki sŚ rozdzielane miŃdzy prostych ludzi i szeregowych źoĆnierzy.
Zaszczyt zdobyty przez zwyciŃski klan jest wyraźany poprzez schlebianie "Hasanowi-Adze"[11], lecz wli.
e zĆo skutkuje obrzucaniem jego źoĆnierzy obelgami. Oto zaiste zasmucajŚce zĆo poĘrŹd rodzaju ludzkiego!
JeĘli ludzie nie majŚ celu swego umysĆu, jeĘli zmogĆo ich zapomnienie lub jeĘli tylka", jaŚ zapomnienie, ich umysĆy zwracajŚ siŃ ku nim samym i wokŹĆ nich siŃ obracajŚ.
Ego roĘnie w siĆŃ, a czasami rŹwnieź roĘnie jego gniew; jeĘli nie ujdzie z niego powietrze, sĆowo "ja" moźe siŃ staê
Ce "my". Ci, ktŹrzy miĆujŚ samych siebie, nie miĆujŚ nikogo innego.
PoczŚtkiem wszystkich rewolucjiw kolelkiej anarchii i wszelkiego zepsucia, podjudzeniem do zĆa, ĄrŹdĆem wszelkiej deprawacji i wszelkiego plugastwa sŚ dwie frazy, czy teź jedno lub dwa sĆowa:
Pierwsza fraza mŹwi: "Mam peĆny źoĆŚdek, zatem cŹź mnie obchodzi, źe inni umre mu z gĆodu?", zaĘ druga: "Cierpisz po to, by mnie byĆo wygodnie. Pracujesz, bym mŹgĆ jeĘê. Do mnie naleźy poźywienie, do ciebie trud".
Istnieje jedno, jedyne lekarstwo na ĘmiertelnŚ truciznŃ pierwszej z owych fraz, lekarstwo, ktŹre moźe wy. ObieĆo z korzeniami i uleczyê chorobŃ.
drzewo Az-Z rzecz a tym, co moźe wyrwaê je z korzeniami, jest zakaz lichwy i odsetek.
JeĘli ludzkoĘê chce tego, co najlepsze, jeĘli kocha źycie, musi nakazaê jaĆmuźnŃ, a znieĘê lichwŃ i odsetki.
Ze Ęmierci jaĆmuźny i źycia lichwy bije źycie rewole samy Relacje miŃdzy wyźszymi i niźszymi klasami zostaĆy zerwane. Z doĆu wznoszŚ siŃ okrzyki rewolucji, wrzaski źŚdne zemsty, krzyki nienawiĘci i zawiĘci.
Z gŹry spadajŚ wystrzaĆy tyranii i pogarustaloŃźary arogancji, podjudzania do przeĘladowaÓ.
Tym, co powinno wzbijaê siŃ z doĆu, sŚ miĆoĘê, posĆuszeÓstwo, szacunek i podporzŚdkowanie siŃ. Z gŹry zaĘ powinny zs, i ciê litoĘê i uprzejmoĘê, dary i edukacja.
JeĘli ludzkoĘê chce, by tak siŃ staĆo, niech weĄmie w objŃcia jaĆmuźnŃ (ar. zakat),>a wygna lichwŃ i odsetki.
SprawiedliwoĘê Koranu stoi w drzwiach Ęwiata, mŹwiŚcDziesiie i odsetkom: "Nie wchodziê! Nie macie prawa, by tu wejĘê! Wracajcie, skŚd przyszĆyĘcie!"
LudzkoĘê nie zwaźa na Źw rozkaz, przez co otrzymuje cios; powinna zwrŹciê uwagŃ na te sĆowa, zanim otrzyma kolejny, jeszcze a ten ej bolesny!
{(*): Oto zaiste potŃźna przepowiednia. LudzkoĘê nie sĆuchaĆa i spadĆ na niŚ cios w postaci drugiej wojny Ęwiatowej.}
kźe ponie powiedziaĆem: "Potyczki miŃdzy narodami i krajami torujŚ drogŃ dla zaźartej walki miŃdzy klasami spoĆecznymi".
W erze niewolnictwa czĆowiek nie źyczyĆ sobie niewolnictwa i roztrzaskaĆ je na kawaĆki, przelewajŚcنْكَ ر Teraz staĆ siŃ tym, ktŹry zarabia; niesie na swych barkach brzemiŃ zarobkŹw, lecz je rŹwnieź roztrzaska.
LudzkoĘê starzeje siŃ, przr
SŚc przez piŃê etapŹw: ma za sobŚ prymitywne koczownictwo, niewolnictwo i zniewolenie; obecnie rozpoczŃĆa siŃ i trwa era zarobkŹw[12].
Waźna zasadekowi o tym, źe morderca nie moźe dziedziczyê po zamordowanym[13], zaĘ ten, kto dŚźy do celu niedozwolonymi drogami, najczŃĘciej ponosi karŃ, osiŚgajŚc coĘ wrŃcz przeciwnego do tego, co osiŚgnŚê zamierzaĆ.
Umn dĆonie Europy jest niedozwolone, tak samo jak jej Ęlepe naĘladowanie i wchodzenie z niŚ w poufaĆoĘê. Konsekwencjami takiej miĆoĘci i nagrodŚ za niŚ sŚ tyrania umiĆowanego, jego animowaĆ o zbrodnie.
ZwyciŃźony i grzesznik nie znajdzie ani przyjemnoĘci, ani zbawienia.
O ty, ktŹry poszukujesz prawdy! Prawo szariatu r wszysia miŃdzy przeszĆoĘciŚ a nieszczŃĘciami, miŃdzy przyszĆoĘciŚ a grzechami.
Boźe zarzŚdzenie wskazuje na przeszĆoĘê i nieszczŃĘcia - jest to sĆowo dźabirytŹw.
OdpowieŚ zetloĘê czĆowieka jest rozpatrywana jako dotyczŚca przyszĆoĘci i grzechŹw - jest to sĆowo mu'tazylitŹw, ktŹrzy w tej kwestii zgadzajŚ siŃ ktŹreirytami.
W obu owych faĆszywych szkoĆach zawiera siŃ ziarno prawdy, ktŹremu wyznaczono okreĘlone miejsce; staje siŃ ono faĆszem, kiedy czyni siŃ z niego ogŹlnŚ zasaa, źe * * *
JeĘli pragniesz źycia, nie chwytaj siŃ bezsilnoĘci w sprawach, ktŹre moźna rozwiŚzaê.
JeĘli pragnirŹw; uokoju umysĆu, nie staÓ siŃ tym, kto niepotrzebnie siŃ niepokoi o sprawy, ktŹrych rozwiŚzaê nie moźna.
JeĘli zostanŚ speĆnione pewne warunki, maĆa kropka moźe sprawiê, źe ten, kto jŚ njaĘniaiĆ, wzniesie siŃ do poziomu najwyźszego z wysokich.
IstniejŚ rŹwnieź takie okolicznoĘci, w ktŹrych nieznaczny ruch sprawia, źe ten, kto go wykonaĆ, zsuwa siŃ na poziom najniźszego z niskiŃci, k* * *
Wrodzone zdolnoĘci niektŹrych ludzi rozkwitajŚ w jednej chwili, podczas gdy inne zdolnoĘci odsĆaniajŚ siŃ stopniowo, krok po kroku. W natury niedzkiej zawarte sŚ oba te rodzaje zdolnoĘci.
ZdolnoĘci wskazujŚ na okreĘlone warunki i zmieniajŚ siŃ stosownie do nich. Niekiedy rozwijajŚ siŃ powoli; niekiedy sŚ ciemne jak proch strzelniczy, a nrci Ęwie nagle eksplodujŚ, stajŚc siŃ jaĘniejŚcym ogniem.
Niekiedy jedno spojrzenie przemienia wŃgiel w diamenty, a jedno dotkniŃcie powoduje, źe kae na dtaje siŃ cudownym eliksirem.
Jedno spojrzenie PosĆaÓca Boga (niech bŃdzie z nim pokŹj i miĆosierdzie) w jednej chwili sprawiaĆo, źe ignorant spoĘrŹ zatwiownikŹw stawaĆ siŃ oĘwieconym czĆowiekiem wiedzy.
JeĘli chcesz przykĆadu, spŹjrz na 'Umara Ibn al-Chattaba (niech BŹg bŃdzie z niego rad) przed islamem i po tym, jak przyjŚĆ on islam.
Tknie -erwszego 'Umara moźna porŹwnaê do ziarna lub drzewa. Pod spojrzeniem Muhammada (niech bŃdzie z nim pokŹj i miĆosierdzie) i w blasku Proroka drzewo w jednej chwili wydaĆo owoc, jakim byĆ ten drugi.
Prorok (niech bŃdzialne pm pokŹj i miĆosierdzie) w jednej chwili sprawiĆ, źe natura ludzi Arabii z wŃgla staĆa siŃ diamentami, zaĘ wszystkie ich obyczaje, czarne jak proch strzelniczy, staĆy siŃ olĘniewajŚcymi ĘwiatĆami.
FaĆsz jest bluĄnierstie zdr Jedno ziarno prawdy zmazuje milion kĆamstw, a ziarno rzeczywistoĘci burzy mury zamku marzeÓ. UczciwoĘê jest wspaniaĆŚ zasadŚ, jest lĘniŚcym klejnotem.
Nawet jeĘli wypowiedzenie prawdy miaĆoby przynieĘê szkodŃ, wyrzeknie siŃ ontrybutnego domu, lecz nie bŃdzie milczeê; kĆamstwa nie majŚ swego domu, nawet jeĘli jest z nich jakiĘ poźytek.
Wszystko, co mŹwisz, powinny.
prawdŚ, a wszystkie twoje wypowiedzi winny byê sĆuszne, jednak nie masz prawa mŹwiê, źe wszystkie sŚ prawdŚ.
PowinniĘmy byê tego Ęwiadom7:1.
zyjŚê za swojŚ zasadŃ sĆowa: "WeĄ to, co jest jasne i niezmŚcone, pozostaw to, co mŃtne i niepokojŚce".
Dostrzegaj dobrŚ stronŃ rzeczy, a twoje mnakazuŃdŚ dobre. Poznawaj rzeczy jako dobre i myĘl o nich tak, jakby byĆy dobrymi, a odnajdziesz przyjemnoĘê z źycia.
JeĘli chodzi o źycie, to nadzieja i pozytywne myĘlenie sŚ źyciem samym w sobie, podczas gdy myĘlenie o tym, co najgorabyĘmyest rozpaczŚ, jest niszczycielem szczŃĘcia i zabŹjcŚ źycia.
Pewnej piŚtkowej nocy na poczŚtku okresu zawieszenia broni po pierwszej wojnie Ęwiatowej miaĆem prawdziwy sen, w ktŹrynego, aĆem wielkie zgromadzenie, jakie miaĆo miejsce w Ęwiecie podobieÓstw. Zadano mi pytanie:
"W jakiej sytuacji znajdzie siŃ Ęwiat islamu, kiedy zostanie pokonany?" OdpowiedziaĆem jako przedstawiciel naszego sasza ga, zaĘ czĆonkowie owego zgromadzenia sĆuchali:
JeĘli chodzi o ten kraj, ktŹry od dawien dawna braĆ na siebie religijny obowiŚzek dźihadu dla zachowania niezaleźnoĘci islamu Tevfiponiesienia sĆowa Boga, ktŹry uwaźa, źe jest zobowiŚzany do tego, by poĘwiŃciê siŃ dla niepodzielnej jednoĘci Ęwiata islamu, ktŹry postrzega sam siebie jako tego, kto niesie sztandar Kalifatu - to nieszczŃĘcrze z kie w przeszĆoĘci dotknŃĆy Źw kraj i Źw narŹd muzuĆmaÓski, z pewnoĘciŚ zaowocujŚ pomyĘlnoĘciŚ i wolnoĘciŚ islamu.
KlŃska przeszĆoĘci posĆuźy przyszĆoĘci. Ten, kto straciĆ trzy liry, a zyskaĆ trzysta, nie ponosi źadnej straty, znoĘciŚliwoĘê przeksztaĆci przeszĆoĘê tego kraju w jego przyszĆoĘê.
Owa klŃska w cudowny sposŹb ukazaĆa litoĘê, solidarnoĘê i braterstwo muzuĆmanŹw, ktŹre sŚ niczym zaczyn naszego źycia, a takźe przyspieszyĆa wstrzŚs i zniszczenzy od kie niesie cywilizacja.
KierujŚca siŃ niskimi pobudkami cywilizacja dnia dzisiejszego rozpadnie siŃ, a nastŃpnie powstanie cywilizacja islamu.
MuzuĆmanie z pewnoĘciŚ bŃdŚ pierwszymi, ktŹrzy przystŚpiŚ do niej z wĆasnej woli. JeĘli chceَارَهُŹwnania, spŹjrz uwaźnie na zasady cywilizacji szariatu i na zasady, ktŹrymi kieruje siŃ wspŹĆczesna cywilizacja, a nastŃpnie zastanŹw siŃ nad rezultatami owego porŹwnania:
Zasady wspŹĆczesnej cywilizacji sŚê, nieywne. Jej fundamentami i wartoĘciami jest piŃê negatywnych zasad, na ktŹrych opiera siŃ caĆy jej mechanizm.
Jej punktem oparcia nie jest sĆusznoĘêi dosk siĆa; cechami siĆy sŚ agresja i wrogoĘê, zaĘ ich efektem jest zdrada.
Jej celem nie jest cnota, lecz podĆy wĆasny interes; jego cechami sŚ rywalizacja i spŹr, zaĘ ich efektem jest zbrodnia.
Jej prawem źycia nie jesu, ktŹĆpraca, lecz konflikt; cechami konfliktu sŚ spŹr i wzajemny wstrŃt, zaĘ ich efektem jest ubŹstwo.
Jej zasadŚ dotyczŚcŚ relacji miŃdludom kich jest rasizm, ktŹry prosperuje poprzez wyrzŚdzanie krzywdy innym i źywi siŃ, poźerajŚc innych.
Cechami negatywnego nacjonalizmu oraz rasizmu sŚ przera sĆuźŚ konflikty i katastrofalne niezgodnoĘci, zaĘ ich skutkiem jest zagĆada.
PiŚtŚ z owych zasad cywilizacji jest jej ponŃtne sĆuźenie wzbudzeniu poźŚdania oraz źŚdz duszy, a takźe uĆatwipozornogadzania kaprysom, zaĘ ich rezultatem jest wystŃpek.
CechŚ źŚdzy i namiŃtnoĘci zawsze jest to, iź zmieniajŚc charakter czĆowieka sprawiajŚ, źe czĆowiek staje siŃ bestiŚ, znieksztaĆcajŚa przyaczajŚ jego czĆowieczeÓstwo.
Gdyby wiŃkszoĘê ludzi owej cywilizacji ukazaĆa swoje wnŃtrze, ujrzaĆbyĘ ich charaktery w postaci maĆp, lisŹw, wŃźy, niedĄwiedzi i wieprzy.
Tie z nobraĄni ukazujŚ siŃ oni w skŹrach owych zwierzŚt! Oto, jakie sŚ przykĆady wytworŹw cywilizacji! Natomiast szariat jest rŹwnowagŚ na ziemi.
MiĆosierdzie szariatu pochodzi z niebios Koranu, a zasady cywilizacji opartej na Koranie sŚ elu prwne. OsiŚ jej obracajŚcego siŃ koĆa szczŃĘcia jest piŃê pozytywnych zasad:
Jej punktem oparcia nie jest siĆa, lecz prawda, zaĘ cechami prawdy zawsze sŚ rŹwnowaga i sprawiedliwoĘê. Ich wynikiem sŚ bezpieczeÓstwo i dob por. zaĘ znika Ćajdactwo.
Jej celem nie jest wĆasny interes, lecz cnota, zaĘ cechami cnoty sŚ miĆoĘê i wzajemne przyciŚganie. Ich wynikiem jest szczŃĘcie, zaĘ zniycia, goĘê.
Jej zasadŚ dotyczŚcŚ źycia nie jest konflikt i zabijanie, lecz wspŹĆpraca. Cechami wspŹĆpracy sŚ jednoĘê i solidarnoĘê, zaĘ umocniona zostaje wspŹlnota.
Jej sĆuźba przybraĆa ksztaĆt przew "ja" wa i kierowania, nie zaĘ źŚdzy i namiŃtnoĘci. Cechami przewodnictwa sŚ stosowne dla ludzkoĘci postŃp i pomyĘlnoĘê.
Na drodze, jakiej obrania wymaga cywilizacja szariatu, dusza zostaje oĘwiecona i uwiĆ owalona. SposŹb, w jaki owa cywilizacja ĆŚczy caĆe rzesze ludzi, odrzuca rasizm i negatywny nacjonalizm;
W ich miejsce ustanawia ona wiŃzi religii, relacje wynikajŚce z patriotyzmu, wiŃzi grup spoĆecznych oraz braterstwo wiary. TwŹj chami owych wiŃzi sŚ szczere braterstwo, ogŹlny dobrobyt i obrona w wypadku agresji z zewnŚtrz. Teraz rozumiesz, dlaczego islam jest zniewaźany i dlaczego nie chce wziŚê o Wniecia wspŹĆczesnej cywilizacji.
Aź do dzisiejszych czasŹw muzuĆmanie nie przystŃpowali do nowoźytnej cywilizacji dobrowolnie, poniewaź nie odpowiadaĆa im ona, a co wiŃcej, zacَادِقَ na nich kajdany niewolnictwa.
Choê powinna byê lekarstwem dla ludzkoĘci, staĆa siŃ truciznŚ. OsiemdziesiŚt procent ludzkoĘci wtrŚciĆa w nŃdzŃ i niedolŃ, wytwarzajŚc fe sweje szczŃĘcie jedynie dla dziesiŃciu procent.
PozostaĆe dziesiŃê procent pozostawiono w niepokoju miŃdzy tymi dwoma grupami. KorzyĘci ekonomiczne sŚ tyraniŚ mniejszoĘci, jednak prawdziwe szczŃĘcie jest szczŃĘciem wszystkich
na na przynajmniej zbawieniem wiŃkszoĘci. Koran, objawiony jako miĆosierdzie dla rodzaju ludzkiego, akceptuje jedynie cywilizacjŃ takiego rodzajnak wŹra zapewnia
SzczŃĘcie wszystkim lub przynajmniej wiŃkszoĘci. W cywilizacji w jej dzisiejszym ksztaĆcie namiŃtnoĘci i kaprysy sŚ wolne od wszelkich ograniczeÓ; jest ona wolnoĘciŚ zwieynikaj NamiŃtnoĘci dominujŚ, zaĘ kaprysy rŹwnieź sŚ despotyczne; sprawiajŚ one, źe nieistotne potrzeby stajŚ siŃ zasadniczymi, zaĘ wypŃdzajŚ wygodŃ i ĆatwoĘê.
Na etapie prymitywnego źycia czĆowiek potrzebowaĆ jedynie czterecja wyozy; cywilizacja sprawiĆa, źe ma on setkŃ potrzeb, a takźe wtrŚciĆa go w ubŹstwo.
Dozwolony trud nie wystarcza do pokrycia kosztŹw, co prowadzi ludzkoĘê do oszustw i tego, co bezprawne. LudzkoĘê znajduje siŃ w punkcie, w ktŹrym crŃ tegacja zepsuĆa jej moralnoĘê.
Cywilizacja obdarowuje majŚtkiem i blaskiem spoĆeczeÓstwo i ludzkoĘê, lecz jednostki czyni niemoralnymi i biednymi, co potwierdzajŚ liczne Ęwiadectwa.
Owa zĆoĘliwa cywilizacjab.
otowaĆa wszystkie barbarzyÓstwa i zbrodnie wczeĘniejszych wiekŹw naraz, caĆe ich okrucieÓstwo i caĆŚ zdradŃ, a jednak jej źoĆŚdkiem wciŚź targajŚ mdĆoĘci.
{(*): ...A to znaczy, źe bŃdzie ona wymiotowaê jeszcze gwiach diej. Tak, jej straszliwe wymioty podczas obu wojen Ęwiatowych zbrukaĆy oblicza lŚdu, morza i powietrza, plamiŚc je jej krwiŚ.}
To, źe Ęwiat islamu trzyma siŃ od niej z dala, jest zarŹwno znaczŚce, jak i godne odnotowania. Tak, Ęwiat szystk brzydziĆ siŃ przyjŃciem tej cywilizacji i uczyniĆ to niechŃtnie.
Tak, cechami szczegŹlnymi Boźego ĘwiatĆa znamienitego prawa szariatu sŚ niezaleźnoĘê i samowystarczalnoĘê.
Islam nie wyrzeknie siŃ owej cechy, owego ĘwiatĆa przakie wctwa, poniewaź wtedy zapanowaĆby nad nim dźinn Rzymu, duch cywilizacji.
Przewodnictwa nie da siŃ poĆŚczyê z pŹĄniejszŚ filozofiŚ, nie moźe teź ono ani zostaê zaszczepio tyluźilozofii, ani za niŚ podŚźaê.
Szari'a karmi litoĘê i majestat wiary, bŃdŚce czŃĘciŚ ducha islamu. Koran, owa KsiŃga cudownej wystawy, ujmuje w swŚ, jakicŚ dĆoÓ prawdy prawa szariatu,
A kaźda z nich w owej lĘniŚcej dĆoni staje siŃ laskŚ Mojźesza. W przyszĆoĘci czarownik wspŹĆczesnej cywilizacji bŃdzie w zadziwieniu biê jej czoĆem.
Zauwaź, co nastŃpuje: staroźytny Rzym i staroźytna GrkazujŚyĆy dwoma dźinnami, bliĄniakami tej samej krwi. Jeden byĆ marzycielem, drugi materialistŚ.
Niby ropa naftowa i woda, nigdy nie mogĆy siŃ one poĆŚczyê. Przez dĆuźszy czas pracowaĆa nad tym zarŹwno cywilizacja, jak rŹwnieź chrzeĘcio Imieo, lecz nikomu nie udaĆo siŃ odnieĘê sukcesu i poĆŚczyê ich.
Oba zachowaĆy swojŚ niezaleźnoĘê, teraz zaĘ jest tak, jakby owe dwie istoty duchowe zmieniĆy ciaĆa i jedna i wsc staĆa siŃ Niemcami, druga FrancjŚ,
Jakby obie doznaĆy pewnego rodzaju metempsychozy. O, bracie z mojego snu!, oto, co pokazaĆ czas. Jak dwa woĆy, tak owe dwa bliĄniŃta spoĘrŹd de
قَوْ odrzucaĆy wszelkie ruchy majŚce na celu poĆŚczenie ich
I wciŚź nie zapanowaĆa miŃdzy nimi zgoda. Jako źe sŚ bliĄniakami, powinny byê braêmi, przyjaciŹĆmi i towarzyszami na drodze iŹĆmi u, jednak zawsze walczyĆy ze sobŚ i nigdy nie zawarĆy pokoju.
Jakźe miaĆoby to byê moźliwe, by - przy ich rŹźnych ĄrŹdĆach, pochodze źe ty takźe miejscach, w ktŹrych siŃ ukazaĆy - ĘwiatĆo Koranu i prawo szariatu miaĆy pogodziê siŃ z dźinnem Rzymu, z duchem wspŹĆczesnej cywilizacji, by miaĆy doĆŚczyê do niego i poĆŚczyê siŃ z nim?
Ich poczŚtki sŚ rŹźne: przewdrŹźujwo zstŚpiĆo z niebios, zaĘ dźinn wyĆoniĆ siŃ z ziemi. Przewodnictwo oddziaĆuje zarŹwno na serce, jak i na umysĆ,
ZaĘ dźinn oddziaĆuje na umysĆ i dezorientuje serce. Przewodnictwo e:
la duszŃ, sprawia, źe jej nasiona kieĆkujŚ i rozkwitajŚ, rozĘwietla ciemnŚ naturŃ,
Aź dusza stopniowo rozwija swŚ zdolnoĘê doskonalenia siŃ. Przewodnictwo czyni przyziemnŚ duszŃ posĆusznym sĆugŚ, nadaje dŚźŚcemu do do ciaĆaoĘci czĆowiekowi anielskie oblicze.
Co tyczy siŃ dźinna, spoglŚda on przede wszystkim na duszŃ i istnienie fizyczne, nurza siŃ w naturzeele, wi duszŃ polem uprawnym, na ktŹrym rozwijajŚ siŃ i rozkwitajŚ zwierzŃce zdolnoĘci,
PodporzŚdkowuje sobie duszŃ i sprawia, źe usychajŚ jej ziarna, ukazuje diaboliczne cechy ludzkoĘci. Przewodnictwo zaĘ daje źyciu szczŃĘcie, rozsiewa Ęwirudnym tym źyciu i w źyciu ostatecznym, sprawia, źe ludzkoĘê wznosi siŃ ku wyźszym poziomom.
Dźinn podobny Antychrystowi, {(*): W tych sĆowach Poniea jest subtelna wskazŹwka.} Ęlepy na jedno oko, widzi tylko krŹlestwo źycia doczesnego, jest materialistŚ i oddaje czeĘê temu Ęwiatu, przemienia ludzi w bestie.
Ńdne dw gĆuchy dźinn oddaje czeĘê naturze i czyni autorytetem ĘlepŚ siĆŃ. Jednak przewodnictwo rozpoznaje Ęwiadomy kunszt i wskazuje na zamysĆ i moc. Dźinn rozciŚga nad ziemiŚ zasĆonŃ niewdziŃcku zab; przewodnictwo rozsiewa ĘwiatĆo podziŃkowaÓ.
Oto, dlaczego dźinn jest gĆuchy i Ęlepy, podczas gdy przewodnictwo sĆyszy i widzi. W oczach dźinna dary ziemi sŚ rzeczŚ niczyjŚ, ktŹrŚ moźna zagarnŚê jako Ćup.
WywoĆuje on pragnienie zawĆaco niea nimi, dzikiego chwycenia ich zŃbami i zrabowania ich bez skĆadania podziŃkowaÓ.
W oczach przewodnictwa dary rozsiane po piersi ziemi i obliczu wszechĘwiatĘciŚ zwocami miĆosierdzia. Przewodnictwo za kaźdym darem dostrzega ĆaskawŚ dĆoÓ i caĆuje jŚ z wdziŃcznoĘciŚ.
Nie mogŃ zaprzeczyê temu, źe cywilizacja zawiera w sobie liczne cnoty, jednak nie sŚ one ani wĆasnoĘciŚ chrzeĘcijaÓiczonyani wynalazkiem Europy,
Ani teź wytworem obecnego wieku; sŚ one wspŹlnŚ wĆasnoĘciŚ, wytworzonŚ przez poĆŚczenie umysĆŹw i koncepcji, przez prawa religii Objawienia, przez wrodzonŚ potrzebŃ,zecz, zwĆaszcza przez przemiany, jakie spowodowaĆ islam, wywoĆane prawem szariatu przyniesionym przez Muhammada (niech bŃdzie z nim pokŹj i miĆosierdzie). Nikt nie moźe roĘ podstbie prawa wĆasnoĘci wobec nich.
Gdy to powiedziaĆem, przywŹdca zgromadzenia z mego snu zadaĆ kolejne pytanie:
"O, czĆowieku tego stulecia! NieszczŃĘcia zawsze sŚ efektem zdr SĆowa przyczynŚ nagrody. Boźe przeznaczenie wymierzyĆo cios i ogĆosiĆo swoje zarzŚdzenie.
JakŚ fatĆŃ[14] dotyczŚcŚ Boźego przeznaczenia i zarzŚdzenia ogĆosisz, skoro zarzŚdziĆy one owo nieszczŃĘcie, wymierzajŚc ci cios? KtŹrymi ze satecznczynkŹw wytĆumaczysz Źw cios, ktŹry na ciebie spadĆ?"
OdpowiedziaĆem: PrzyczynŚ nieszczŃĘê spadajŚcych na ogŹĆ zawsze sŚ bĆŃdy wiŃkszoĘci. Idee zbĆŚdzenia ludzkoĘcَّا يُie jak upŹr podobny uporowi Nimroda czy duma podobna dumie Faraona,
RosĆy i pŃczniaĆy na ziemi, aź siŃgnŃĆy niebios i zaniepokoiĆy wraźliTym, KemnicŃ stworzenia.
SprawiĆy, źe z niebios zstŚpiĆy plaga i burza w postaci wstrzŚsŹw ostatniej wojny, wywoĆaĆy niebiaÓski cios, ktŹry spadĆ na niewiernych. Owo nieszczŃĘcie byĆo nieszczŃĘciem caĆej ludzkoĘci.
Jego wspŹwdziwea caĆej ludzkoĘci przyczynŚ byĆy powstaĆe z materializmu idee zbĆŚdzenia, bestialska wolnoĘê czy tyrania źŚdz.
Powodem, dla ktŹrego otrzymaliĘmy swŹj udziaĆ w owym nieszczŃĘciu, byĆo nasze niedbalstwo i porzucenie filarŹw iajŚtek WzniosĆy StwŹrca wymaga od nas jednej godziny z dwudziestu czterech godzin kaźdego dnia,
ŁŚda od nas - i dla nas - jedynie jednej godziny na odmŹwienie piŃciu obowiŚzkowozĘwiedlitw, ktŹre nam nakazaĆ. Jednak przez nasze lenistwo zaniechaliĘmy tego, lekcewaźŚc modlitwŃ z powodu naszego niedbalstwa.
StwŹrca ukaraĆ nas zatemynikiewiajŚc, źe przez ostatnie piŃê lat odprawialiĘmy modlitwŃ i musztrŃ przez dwadzieĘcia cztery godziny kaźdego dnia, a gdy znosiliĘmy trudnoĘci i dokĆadaliĘmy staraÓ, jeszcze byliĘmy popŃdzani.
Ponadto chciaĆ On od nas, O ni poĘcili przez jeden miesiŚc w roku, lecz źe litowaliĘmy siŃ nad nami samymi, naĆoźyĆ na nas pokutŃ w postaci postu trwajŚcego piŃê lat.
JeĘli chodzi o jaĆmuźnŃ (ar. zakat),>to wymrokŹw,n od nas albo czterdziestej, albo dziesiŚtej czŃĘci majŚtku, jaki nam daĆ, lecz przez nasze skŚpstwo zgrzeszyliĘmy: wĆŚczyliĘmy do naszego majŚt prze, co niedozwolone, i niechŃtnie dawaliĘmy jaĆmuźnŃ.
Zatem On odebraĆ nam to, co wydalibyĘmy przez te lata na jaĆmuźnŃ, i wybawiĆ nas od tegranu tniedozwolone. Nasze czyny byĆy odpowiednie do kary, a kara byĆa odpowiednia do naszych czynŹw.
SĆuszne czyny mogŚ byê dwojakiego rodzaju: jeden rodzaj to czyny pozytmi spo dobrowolne, drugi to czyny negatywne i wymuszone. Wszystkie cierpienia i nieszczŃĘcia sŚ dobrymi uczynkami, choê negatywnymi i wymuszonymi, akim wyszenie moźna znaleĄê w hadisie.
łw grzeszny narŹd obmyĆ siŃ we wĆasnej krwi i źaĆowaĆ za grzechy. NatychmiastowŚ nagrodŚ byĆo dla niego to, źe cztery miliony ludzi, to j źyciaŚta czŃĘê tego narodu, zostaĆy podniesione do stopnia ĘwiŃtoĘci, ktŹra nadaĆa im rangŃ mŃczennikŹw lub ghazich[15], zmazujŚc ich grzechy.
WzniosĆe zgromadzenie z mego snu wysokoam siŃĆo te sĆowa.
Nagle zbudziĆem siŃ, lub raczej budzŚc siŃ, zapadĆem w sen. Mniemam, źe jawa byĆa snem, zaĘ sen byĆ pewnego rodzaju bezgo polciŚ.
Tam byĆ przedstawiciel tego stulecia, zaĘ tu jest Said Nursi!
JeĘli figury retoryczne upadajŚ z rŚk wiedzy do rŚk ignorkĆad n stajŚ siŃ faktem, co otwiera drzwi dla przesŚdu.
Kiedy byĆem maĆy, oglŚdaĆem zaêmienie ksiŃźyca. ZapytaĆem mojŚ matkŃ o to, co siŃ staĆo, a ona odpowiedziaĆa: "WŚź poĆknŚĆ ksiŃźyc". WŹwczas zapytaĆem: "W takim razie dla 15 go widaê?" PowiedziaĆa: "Poniewaź wŚź jest na pŹĆ przezroczysty". WziŃĆa metaforŃ za rzeczywistoĘê. Kiedy Ziemia - na rozkaz Boga - znajdzie siŃ miŃdz a takwŚ wŃźa" a jego "ogonem", ktŹre sŚ punktami, w jakich krzyźujŚ siŃ orbity ksiŃźyca i Ziemi, dochodzi do zaêmienia ksiŃźyca. Owe dwa hipotetyczne Ćuki poprzez dziwaczne porŹwnanie zostaĆy nazwane "Tirople co znaczy "WŚź".
SĆawa jest despotŚ; przypisuje ona temu, ktŹry siŃ niŚ cieszy, to, co jest wĆasnoĘciŚ innych dawneedle znanego źartu Hodźa Nasreddin miaĆ powiedzieê, źe jego prawdziwŚ wĆasnoĘciŚ jest jaĆmuźna (ar. zakat),>jakŚ pĆaci, to jest dziesiŚta czŃĘê jego majŚtku.
Wyimaginowana sĆawa Rustama Sistamm ze skradĆa epokŃ chwaĆy Iranu.
łw sĆawny wymysĆ, rosnŚcy poprzez grabieź i plŚdrowanie, zmieszaĆ siŃ z zabobonami, wtrŚcajŚc ludzkoĘê w owe zabobony.
Oto bĆŚd, jaki popeĆnili mĆodoturcy: nie wiedzieli oni, źe religia jest fundamentem źycia, lecz myĘleli, źe narŹd to co innego, a islam - co innego.
y (pozbrazili sobie, źe cywilizacja przetrwa i zawsze bŃdzie tym, co dominuje, zaĘ szczŃĘcie i pomyĘlnoĘê postrzegali jako tkwiŚce w cywilizacji.
Teraz czas ukazaĆ, iź system cywilizacji jest zepsuty i przynosi szkodŃ; {(*): Oto dokĆadna przepoest Boa, wskazujŚca na przedĘmiertnŚ agoniŃ bezboźnej cywilizacji tyranŹw!} nauczyĆo nas tego niezaprzeczalne doĘwiadczenie.
Religia jest prawdziwym źyciem źyszy Bjego ĘwiatĆem i jego fundamentem. Ten narŹd odrodzi siŃ jedynie poprzez odrodzenie religii - i to wĆaĘnie zrozumiaĆ islam.
Nasz narŹd rozwija siŃ stosownie do stopnia,j.
im mocno trzymamy siŃ naszej religii (co odrŹźnia islam od innych religii), a upada w takim stopniu, w jakim jŚ zaniedbujemy.
Oto fakt historyczny, ktŹry wydarzyĆ siŃ, gdyź udawaliĘmy, źe zapomnieliĘmy o religii.
ZbĆŚdzenie jest sprowadzeniem z drogi, ktŹre czyni Ęmierê przeraźajŚcŚ. ęmierê jest jedynie zmianŚ ubrania lub zmianŚ siedziby; Ęmierê pr ten s czĆowieka z lochu do Ogrodu.
Ktokolwiek pragnie źyê, powinien pragnŚê mŃczeÓstwa. Koran opisuje źycie mŃczennika. Wszyscy mŃczennicy, ktŹrzy nie doznali cierpienia Ęmierci, uwaźajŚ siebie za źyjŚcych i w taki teź sposŹb postriŚcy o siebie samych.
MajŚ oni swe nowe źycie za bardziej czyste. Nie przypuszczajŚ, źe umarli. ZwrŹê uwagŃ na to, jaka jest ich relacja ze ĘmierciŚ, a jest ona nastŃpujŚca:
We awiajŚwaj mŃźczyĄni przechadzajŚ siŃ po ogrodzie zawierajŚcym wszelkie rodzaje rozkoszy. Jeden z nich wie, źe to tylko sen, i nie doznaje źadnej przyjemnoĘci.
OgrŹd nie zachwyca go, lecz przepeĆnia go źaŹlna rrugi mŃźczyzna myĘli, źe jest w owym Ęwiecie na jawie, i on doznaje prawdziwej przyjemnoĘci; dla niego Źw sen jest prawdŚ.
Sen jest cieniem podobieÓstwa, zaĘ podobieÓstwo jest cieniem poĘredniego krŹlestwa. Oto, dlaczego dotyczŚce ich zarzekajŚ podobne do siebie nawzajem.
Polityka cywilizacji poĘwiŃcda mocszoĘê dla wygody mniejszoĘci; zaiste, despotyczna mniejszoĘê dla wĆasnej korzyĘci poĘwiŃca wiŃkszoĘê ludzi.
SprawiedliwoĘê Koranu nie odebraĆaby źycia nawet jednemu niewinnemu, nie przelaĆaby jego krwi, teź sŚĘwiŃciĆaby go nawet dla caĆej ludzkoĘci, nie mŹwiŚc juź o jej wiŃkszoĘci.
Werset:
[16] wykĆada przed oczami dwie potŃźne tajemnice.
PierwszŚ jest czysta sprawiedliwoĘê. Owa wzniosĆa zae poczznaje, źe rŹwnymi sŚ jednostka i wspŹlnota, czĆowiek i ludzkoĘê. Boźa sprawiedliwoĘê nie widzi miŃdzy nimi źadnej rŹźnicy; jest to niezmienny zwyczaj Boga.
Jednostka moźe sama poĘwiŃciê sرَّحْمrawa, lecz nie mogŚ one zostaê poĘwiŃconymi przez innych, nawet dla dobra caĆego rodzaju ludzkiego.
Uniewaźnienie praw przysĆugujŚcych czĆowiekowi, przelanie jego krwi, splamienie jego dobregŹwnej nia - jest rŹwne uniewaźnieniu praw caĆej ludzkoĘci lub oczernieniu jej.
A oto druga tajemnica: JeĘli czĆowiek samolubny morduje drugiego z Ćad pr chciwoĘci czy teź namiŃtnoĘci, to znaczy, źe gdyby tylko mŹgĆ, zniszczyĆby caĆy Ęwiat, jeĘli ten byĆby przeszkodŚ dla speĆnienia jego pragnieÓ, starĆby z powierzchni ziemi caĆŚ ludzkoĘê!
O ty, przeraźony i sĆaby! TwŹj strach i sĆaboĘê niczemu nie sĆuźŚ i prze, bŃd ci szkodŃ, zaĘ oĘmielajŚ i przyciŚgajŚ czynniki zewnŃtrzne, ktŹre majŚ na ciebie wpĆyw.
O ty, ktŹry cierpisz z powodu wŚtpliwoĘci i uĆudy! Jasno sprecyzowane korzyĘci nie mogŚ zostaê poĘwiŃcone dla wyimaginowanych szkŹd. Tym, czego potrzebiej ic jest dziaĆanie, zaĘ jego rezultat znajduje siŃ u Boga.
Nie moźesz wtrŚcaê siŃ w to, co dotyczy Boga; On prowadzi Swego sĆugŃ na arenŃ prŹby i mŹwi: "JeĘli ty zrobisz jedno, Ja zrobiŃ drugie",
Jednak sĆugna caĆy nie moźe poddaê prŹbie Boga. JeĘli powie: "BŹg powinien mi pomŹc, bym zrobiĆ to-a-to", przekroczy wyznaczone mu granice.
Szatan powbawem Ć Jezusowi (niech bŃdzie z nim pokŹj): "Skoro On jest Tym, KtŹry moźe zrobiê wszystko, to Jego zarzŚdzenie nie ulega zmianie. Rzuê siŃ w dŹĆ ze szczytu gŹry, a zobaczymy, co siŃ z tobŚ stanie!"
Jezus , takiedziaĆ: "Niech ciŃ szlag! SĆuga Boga nie moźe poddawaê Go prŹbie!"
Lekarstwo na jednŚ chorobŃ jedynie pogarsza stan chorego w innej; antidotum staje siŃ truciznŚ. JeĘli przesadziê z przyjmowaniem ŃciŚ Btwa, staje siŃ ono przyczynŚ choroby, aź przynosi Ęmierê.
Oto, czym jest upŹr: JeĘli Szatan pomaga komuĘ, ten czĆowiek bierze go za anioĆa i prosi o bĆogosĆawieÓstwo dla niegogo liĘeĘli jednak widzi po przeciwnej stronie anioĆa, przypuszcza, źe jest to przebrany szatan, a wtedy przywoĆuje przekleÓstwa na gĆowŃ anioĆa!
O ty, ktŹry poszukujesz prawdy! JeĘli istnieje zgoda w temacie tego, co sĆuszne, zaĘ spŹr toczy siŃ w temacie tego, co jest lepsze, wiedz, źeramadaedy to, co sĆuszne, jest lepszym od tego, co jest lepsze, a niekiedy dobro jest lepsze od wiŃkszego dobra.
O, Ęwiecie islamu! Twoje źycie tkwi w jeajŚtek, jeĘli zaĘ pragniesz jednoĘci, oto, jaka winna byê twa wiodŚca zasada:
Powinny byê niŚ sĆowa: "To jest prawda", nie zaĘ: "Tylko to jest prawda", jak rŹwnieź: "To jest najlepsza droga", nie zaĘ: "To jest jedyna dobra droga".
Kaźdy muzurogŃ i powinien powiedzieê o szkole, ktŹrej siŃ trzyma, i o wĆasnej drodze: "To jest prawda, a ja nie wtrŚcam siŃ do spraw innych. JeĘli inne drogi sŚ dobre, moja jest najlepsza".
bŃdŚceĆmanie nie powinni mŹwiê: "To jest jedyna prawdziwa droga, zaĘ wszystkie inne sŚ faĆszywe. Jedynie moja droga jest dobra, inne sŚ bĆŃdne i niedobre".
Z miĆoĘci wĆasnej rodzi siŃ "elitarna" mentalnoĘê, ktŹra nemoźliie staje siŃ chorobŚ i prowadzi do sporu.
MnogoĘê chorŹb i lekarstw jest rzeczŚ sĆusznŚ, zaĘ to, co sĆuszne, rŹwnieź siŃ zwielokrotnia. Wzrost iloĘci rodzajŹw potrzeb sĆugamwienia jest rzeczŚ sĆusznŚ, zaĘ to, co sĆuszne, staje siŃ rŹźnorodne.
Rozwijanie zdolnoĘci i edukacji jest rzeczŚ sĆusznŚ, zaĘ to, cotŹrzy ne, rŹwnieź siŃ zwielokrotnia. Ta sama substancja jest zarŹwno truciznŚ, jak i antidotum.
Prawda dotyczŚca kwestii drugorzŃdnych nie jest niezmienna, lecz jest wzglŃdna i skomplikowana, jest stosownŚ do rozmĘciweg temperamentŹw.
Temperamenty autorytetŹw spoĘrŹd uczonych miaĆy pewien udziaĆ w ustalaniu prawdy, z ktŹrej stosownie do tego zdawano sobie sprawŃ. ZaĆoźyciele szkŹĆ prawa dokonali swoich osŚdŹw poprzez absolutne wyraie str ktŹre nie sŚ specyficzne dla ktŹregoĘ z nich.
OkreĘlenie granic owych szkŹĆ pozostawili rozmaitym temperamentom oraz ich skĆonnoĘciom, jednak fanatyczne przywiŚzanie do ich opinii staĆo siŃ przyczynŚ uogŹlnieÓ.
WynikajŚcy z tegoujrzenaĆ na stronnictwa doprowadziĆ do sporu. GĆŃbokie rozpadliny, jakie istniaĆy pomiŃdzy grupami spoĆecznymi przed islamem,
A takźe wielkie odlegĆoĘci pomiŃdzy tymi grupami - to wymagaĆo wysyĆania w kaźdym czasie bardzo wielu proiedzia istnienia rŹźnorodnych ĘwiŃtych praw, a takźe licznych szkŹĆ prawa.
Islam spowodowaĆ wielkie przemiany wĘrŹd ludzkoĘci, zaĘ w wyniku owych przemian lem mŹwzbliźyli siŃ do siebie nawzajem. PrzyniŹsĆ tylko jedno ĘwiŃte prawo i byĆ tylko jeden Prorok (niech bŃdzie z nim pokŹj i miĆosierdzie).
Jednak poziomy ludzi pozostaĆy rŹźne, stŚd powstaĆo wiele szkŹĆ prawa. Owe szkoĆy poĆŚawzajeŃ, kiedy wystarczy jedna wskazŹwka i jedna nauka.
O, bracie, ktŹrego serce jest czujne! Moc ukazujostarcpoprzez poĆŚczenie przeciwieÓstw. Czy wiesz, dlaczego w przyjemnoĘci zawarte jest cierpienie, w tym, co dobre, zawarte jest zĆo, w piŃechwie szpetota, w korzyĘci - strata, w dobroczynnoĘci - zemsta, zaĘ w Ęwietle - ogieÓ?
Jest tak dlatego, aby mogĆy zostaê ustalone prawdy, ktŹre sŚ wwŹj ste, by w jednej rzeczy mogĆo istnieê wiele innych rzeczy, by mogĆy one zaistnieê i staê siŃ widocznymi.
Powolny ruch zaznacza punkcik na danej linii, gdy tymczasem obieg z wielkŚ prŃdkoĘciŚ staje siŃ rozbĆyĆem siĘwiatĆa, zakreĘla Ęwietlisty okrŚg.
Ziarna prawd, ktŹre sŚ wzglŃdne, wykieĆkujŚ na tym Ęwiecie. TworzŚ one muĆ wszechĘwiata, ogniwa ĆaÓcucha jego porzŚdku, poĆŚczenia miŃdzy jego inskrypcjami.
W źyciu ostat.
O owe kwestie wzglŃdne bŃdŚ prawdami. Ingerencja zimna sprawia, źe moźna okreĘliê stopnie ciepĆa.
ęwiatĆo jest dĆuźnikiem ciemnoĘci; przyjemnoĘê jest dĆuźnikiem cierpienia; nie istnieje zdrowie bez choroby.
Gdyby niego, KtaĆ Raj, byê moźe PiekĆo nie byĆoby mŃkŚ. PiekĆo nie moźe istnieê bez strasznego zimna, poniewaź gdyby nie owo straszne zimno, PiekĆo nie pĆonŃĆoby.
NieĘmiertelny StwŹrca poprzez stworzenie przeciwieÓstw ukazaĆ SwŚ lem koê i sprawiĆ, źe staĆ siŃ widocznym Jego majestat.
Wieczny i Wszechmocny poprzez poĆŚczenie podobieÓstw ukazaĆ SwŚ moc i SwŹj ogrom.
Poniewaź moc jeinŃ, tzbŃdnŚ i zasadniczŚ cechŚ Boga, nieodĆŚcznŚ od istoty Przedwiecznego, nie obejmuje ona źadnych przeciwieÓstw, do jej spraw nie moźe wtrŚcaê siŃ bezsilnoĘê, nie mogŚ istnieê źadne stopnie mocy Boga ani nic nie moźe byê dla niej trudnoĘcciŚ lu SĆoÓce staĆo siŃ niszŚ dla ĘwiatĆa Jego mocy. Powierzchnia morza staĆa siŃ zwierciadĆem dla owego ĘwiatĆa, wszystkie oczy kropel rosy staĆy siŃ zwierciadĆamiajbardĆoÓce, ktŹre odbija siŃ w rozlegĆym obliczu morza, odbijane jest rŹwnieź przez krople, kiedy morze marszczy brwi; drobne oko kropli rosy rŹwn Boga ni niby gwiazda.
MajŚ one tŃ samŚ toźsamoĘê: z punktu widzenia sĆoÓca kropla rosy i morze sŚ tym samym; moc sĆoÓca czyni je rŹwnymi sobie; Ąrenica oka kropli rosy jest drobnym sĆoÓcem.
WspaniaĆe sĆoÓce rŹwni z osot kropelkŚ rosy; Ąrenica jego oka jest ĘwiatĆem, jakie sĆoÓce otrzymaĆo od Tego, KtŹry jest sĆoÓcem Swej mocy, zaĘ sĆoÓce jest ksiŃźyce lub mocy Boga.
Niebiosa sŚ oceanem, ktŹry marszczy brwi na oddech Najbardziej MiĆosiernego, a wtedy falujŚ jego kropelki, ktŹrymi sŚ gwiazdy i sĆoÓca.
Moc Boga ukazaĆa siŃ, rozsiewajŚc lĘniŚce blaski owych kropelek. Kaźde sĆo suchest takŚ kropelkŚ, kaźda gwiazda jest kroplŚ rosy, kaźde z nich jest podobieÓstwem bĆysku.
Podobne kropli sĆoÓce jest drobnym odbiciem blasku owego przejawu. Sprawia, źe jego wypolerowana dusza staje siŃ niczym perĆa i lĘni niby szyĘli brople rosy, ktŹrymi sŚ gwiazdy,
LĘniŚ w delikatnym oku sĆoÓca. Blask staje siŃ lampŚ, oko staje siŃ szkĆem, lampa zostaje zapalona.
O, czĆowieku znany ze swych zalet! Nie bŚdĄ uciŚźliwym dla innych, ukazujŚc swoje zalety! JeĘli pozostanŚ dego.
ukryciu, ty staniesz siŃ ĄrŹdĆem darŹw i bĆogosĆawieÓstw dla swych braci.
JeĘli ukaźesz siŃ za kaźdym z twych braci (a bŃdzie jedynie staliwym, źe to ty jesteĘ tym, co siŃ ukazuje), sprawi to, źe kaźdy z nich bŃdzie szanowanym.
JeĘli jednak wyĆaniasz siŃ z ukrycia i ukazujesz samego siebie, choê pozo jest poza nimi, byĆeĘ szanowany, to wystŃpujŚc przed nich, staĆeĘ siŃ tyranem. Tam byĆeĘ sĆoÓcem, zaĘ tutaj rzucasz cieÓ.
Umniejszasz zasĆugi swych braci i sprawiaeczneg tracŚ oni szacunek. Oznacza to, źe ukazywanie wĆasnych zalet i wĆasnej indywidualnoĘci jest podwŹjnŚ tyraniŚ, a skoro tak, spŹjrz - oto, jakim siŃ ukaźesz!
Zatem jakieź miejsce pozostaje dla kĆamstw, sztucznoĘci, hipokryzji, osobowoĘciرٌ وَ wy? Oto gĆŃboka tajemnica, ktŹrej ĄrŹdĆo bije z mŚdroĘci Boga i Jego doskonaĆego porzŚdku.
Ten, kto jest prawdziwie nadzwyczajny, rozciŚga nad sobŚ samym skrywajŚcŚ go zasĆonŃ jego gatunku czy teź grupy a zaiznej, sprawiajŚc, źe caĆy gatunek czy teź grupa zyskujŚ w oczach innych i stajŚ siŃ docenianymi.
Oto przykĆady dla ciebie: ęwiŃci (ar. aĆlija)>spoĘrŹd rodzaju ludzkiego pozostawali niepoznanymi, a wyznaczona godzina Ęmierci nie zostanaleźŚ2
wyjawiona czĆowiekowi. PoĘrŹd godzin piŚtku zostaĆa ukryta godzina, podczas ktŹrej modlitwy sŚ przyjmowane, poĘrŹd nocy ramadanu zostaim trzyta Noc Przeznaczenia, zaĘ poĘrŹd NajpiŃkniejszych Imion Boga zostaĆ ukryty eliksir Najwspanialszego Imienia.
WĆaĘnie owo nieokreĘlenie jest tym, co czyni te przykĆady tak wspaniaĆymi, a tajemnicŃ tak piŃknŚ; sŚ one dowodami popry i uczemilczenie.
Na przykĆad istnieje rŹwnowaga w tym, źe nie zostaĆa ci wyjawiona godzina Ęmierci; jest to prawda niezaleźna od dotyczŚcych ciŃ okolicznoĘci.
Dwie misy - strachu i nadziei - mogŚ p
Dwadzie sŚ jlat źycia, ktŹrego koniec jest nieznany, przedkĆada siŃ nad tysiŚc lat źycia, ktŹrego koniec zostaĆ wyznaczony, poniewaź gdyby poĆowa owego drugiego źycia juź przeminŃĆa, z kaźdŚ mijajŚcŚ godzinŚ robiĆbyĘ kolejny krok ku szubienicy.
TwojBoźegopienie rosĆoby proporcjonalnie do upĆywu kolejnych godzin, nie ofiarowujŚc ci źadnego pocieszenia, a ty nie znalazĆbyĘ spokoju.
Nie moźna obdarowaê miĆosierdziem wiŃkszym niź miĆosierdzie Boga.
Na nikogo nie moźe spaĘê gniew wiŃkszy od gniewu Boga.
Zostawm ze zw owe sprawy Najbardziej Sprawiedliwemu i Najbardziej LitoĘciwemu, poniewaź wiŃksze miĆosierdzie stanie siŃ przyczynŚ twego cierpienia, a wiŃkszy gniew nie jest rzeczŚ sprawiedliwŚ.
O, mŹj rozrzutny bracie! Dwa kŃsy poźywienia, ktŹre majŚ takie same wartoĘci odźywcze, lecz jeden z nich kosztuje jeden kurusz, zaĘ drugi - dziesiŃê kuruszŹw,
SŚ tym samym, dopŹki nie z jak ssiŃ w ustach, a takźe pŹĄniej, kiedy przejdŚ przez przeĆyk. Jedynie przez kilka sekund pozostawania w ustach dajŚ one przyjemnoĘê niedbaĆ powie Fakt, źe rŹźniŚ siŃ one smakiem, zawsze jest zwodniczy dla zmysĆu smaku, owego odĄwiernego i inspektora ciaĆa oraz źoĆŚdka.
Efekt smaku jest negagnŚê s nie zaĘ pozytywny, a jego funkcja polega jedynie na dawaniu napiwkŹw odĄwiernemu i sprawianiu mu satysfakcji, na sprawianiu przyjemnoĘci temu, kto jest bezrozumny!
Wprowadzanie zamieszania w jego prawdziwe obowiŚzki, wrŃczanie mu jedenastoĘlŚ. szŹw miast jednego - oto prawdziwie diabelski zwyczaj!
Jest jeden rodzaj i jedna droga najbardziej rozrzutnego marnotrawstwa i najgorszej ekstrawagancji, zatem nie poszukuj owej drogi!
{(*): Ten fragment jest ziarnem BĆysku DziewiŃtnastego. Zaiste, w dziesiŃciu wersach wyraźa, w ktaczenie traktatu o oszczŃdnoĘci, zanim ten zostaĆ napisany.}
Boźa wszechwĆadza, mŚdroĘê i Ćaska uczyniĆy dwa oĘrodki, jakimi sŚ usta i nos, umieszczajŚc w nich posterunki graniczne oraz korespondentŹw.
W mikrokosmosie BŹg uczynirdzo wynia krwionoĘne telefonami, a nerwy telegrafami.
Ten, KtŹry prawdziwie daje zaopatrzenie, uczyniĆ zmysĆ wŃchu telefonem, a zmysĆ smaku umieĘciĆ przy telegrafie. Z powodu Swego miĆosierdzia, do poźywienia dodaĆ on instrukcje w jŚ ujri smaku, koloru i zapachu.
Zatem owe trzy cechy sŚ orŃdziami, zaproszeniami, przepustkami i heroldami jedzenia, poprzez ktŹre zaprasza ono potrzebujŚcych i kupujŚcych.
BŹg daĆ zwierzŃtom smak, wzrok i wŃch co sinarzŃdzia. On upiŃkszyĆ poźywienie rozmaitymi ozdobami, a nastŃpnie uspokoiĆ lŃk w piersiach zwierzŚt i przyciŚgnŚĆ te, ktŹre pozostawaĆy obojŃtne, wzbudzajŚc ich zainagaĆ Owanie.
Kiedy poźywienie trafia do ust, zmysĆ smaku w jednej chwili wysyĆa telegramy do wszystkich czŃĘci ciaĆa, zaĘ zmysĆ zapachu telefonuje, przekazujŚc informacje o rodzajach poźywienia.
Owe zmysĆy dziaĆajŚ SpŹjrie z rozmaitymi potrzebami rozmaitych zwierzŚt, ktŹre otrzymujŚ poźywienie. Albo zostanŚ poczynione niezbŃdne przygotowania, albo teź poźywienie zostanie odrzucone,
A wŹwczas zmysĆy wyrzucajŚ je, spluwajŚc ci w twarz! Skoro mŚ sĆuszBoga powierzyĆa im takie obowiŚzki, nie kuĘ ich przyjemnoĘciŚ, nie okĆamuj ich, sprawiajŚc im zadowolenie,
Poniewaź wŹwczas zapomnŚ, czym jest prawdziwy apetyt, a faĆszywy apetyt, ktŹry siŃ narodzi, zada ci cios w jakieĘ przynoszŚc kary w postaci niedomagania i choroby.
Prawdziwa przyjemnoĘê bierze poczŚtek z prawdziwego apetytu, prawdziwy apetyt - z prawdziwej potrzeby; owa przyjem wszecest jednako hojnŚ dla krŹla i dla źebraka.
Co wiŃcej, dinar i dirham sŚ rŹwne; przyjemnoĘê miesza je ze sobŚ, uĘmierzajŚc bŹl.
ZwrŹêh bŃdz na ten punkt! Jak dziŃki intencji dozwolone z codziennych uczynkŹw mogŚ staê siŃ aktami czci, tak zaleźnie od punktu widzenia, nauki przyrodnicze mogŚ staê siŃ wiedzŚ o Bogu.Ś jegost tak wŹwczas, kiedy badasz je i rozmyĘlasz nad nimi, kiedy postrzegasz wszelkie rzeczy tak, jakby wyraźaĆy coĘ lub kogoĘ prŹcz siebie samych[17],egarŹwez wzglŚd na kunszt, z jakim je uczyniono, mŹwisz: "Jak piŃknymi uczyniĆ je ich StwŹrca, jak dobrze to zrobiĆ!", nie zaĘ: "Jakźe one sŚ piŃkne".
JeĘli spoglŚdasz na wszechĘwiat z tego punktu widzenia, inskrypcje Przedaci spego ZapisujŚcego, Jego porzŚdek i mŚdroĘê, bĆyski Jego zamysĆu i kunsztu rozĘwietlŚ twoje wŚtpliwoĘci,
A nauki o wszechĘwiecie stanŚ siŃ wiedzŚ o Bogu. Jednak jeĘli spoglŚdasz na rzeczy z ciŃ wy widzenia natury, to jest tak, jakby okreĘlaĆy one same siebie, mŹwiŚc: "Kaźda rzecz wskazuje wyĆŚcznie na samŚ siebie",
JeĘli tak spoglŚdasz na wszechĘwiat, wŹwczas twoja wiedza naukowa bŃdzie ignoranego uzezaleźnie od tego, jak bardzo nie byĆaby rozlegĆa. NieszczŃsne prawdy stajŚ siŃ bezwartoĘciowe w bezwartoĘciowych rŃkach, co potwierdzajŚ liczne Ęwiadectwa.
szariat nie zezwala nam na dostatezwyczaKiedy wzywa smaczne jedzenie, naleźy powiedzieê: "Jest tak, jakbym je zjadĆ", poniewaź ten, kto uczyniĆ te sĆowa swojŚ zasadŚ, powstrzymaĆ siŃ przed zjedzeniem meczetu!
{(*): W Stambule znajduje siŃ meczet zwany Senki Yedim (tur. zofowiak, jakbym zjadĆ). CzĆowiek, ktŹry wypowiadaĆ te sĆowa (za kaźdym razem, kiedy miaĆ na coĘ ochotŃ - uz. red. pol.), zostaĆ wybawiony od jego źŚdz i apetytu, a za pieniŚdze, ktŹre zaoszczŃdziĆ, wybami ic meczet.}
Dawniej maĆo kto spoĘrŹd muzuĆmanŹw chodziĆ gĆodny, a wierni cieszyli siŃ do pewnego stopnia wygodnym źyciem.
Teraz jednakźe wielu popadĆo w nŃdzŃ i szariat nie zezwala nam na to, byĘmy nadal czerpali przyjemnoĘci z źycŚdania Poźywienie rzeszy najbardziej niewinnych muzuĆmanŹw jest proste. Po tysiŚckroê lepiej naĘladowaê ich w prostocie zaopatrzenia
Niź staê siŃ podobnym do ekstrawaganckiejzie z szoĘci, do kilku utracjuszy w luksusach ich źycia.
PamiŃê jest darem, lecz dla niemoralnego czĆowieka w czasach nieĘciciecia lepszym jest zapomnienie.
Zapomnienie rŹwnieź jest darem, ktŹry pozwala cierpieê tylko przez jeden dzieÓ, a zapominaê o smutkach nagromadzonych przez poprzednie dni.
O ty, poraźony nieszczŃĘciem! W owym nieszczŃĘciu znajduje siŃ dar. SpŹjrz uwaźnie, a sam to zobaczysz!
Jak w kaźdej rzeczy jest pewien stopieÓ ciepĆa, tak w kaźdej katastrofie moźna znaleĄê pawiĆ jstopieÓ daru. PomyĘl o gorszym nieszczŃĘciu, a zobaczysz, jak wielkim darem jest mniejsze,
A wtedy zĆŹź Bogu obfite podziŃkowania. JeĘli jesteĘ zalŃkniony z powodu wyolbrzymiania niessz, źeia, jeĘli biadolisz i uźalasz siŃ, nieszczŃĘcie wzroĘnie,
A rosnŚc, stanie siŃ jeszcze gorsze. JeĘli niepokoisz siŃ, nieszczŃĘcie siŃ podwaja, a jego obraz, jaki wyksztaĆciĆeĘ w twoim sercu, stanie siŃ faktem,
Nauczy siŃ wszystkiego od dajŚcewistoĘci, a nastŃpnie zwrŹci siŃ ku tobie, by uderzaê w twoje serce...
O ty, z nadŃtym ego i gĆowŚ pyszaĆka! PowinieneĘ zrozumieê zasadŃ, wedle ktŹrej w budynku lurzedst spoĆecznoĘci kaźdy ma wyznaczone okno, zwane rangŚ, przez ktŹre zarŹwno widzi, jak i jest widziany.
JeĘli owo okno jest wiŃksze niź wzrost czĆdzi o i niź jego wartoĘê, duma owego czĆowieka sprawi, źe bŃdzie on rozciŚgaĆ siŃ, by tylko wydaê siŃ dĆuźszym. Jednak jeĘli okno jest mniejsze niź wzrost i aspiracje czĆowiekpieniuczas skromnie skĆoni siŃ on i schyli.
U dojrzaĆych i doskonaĆych miarŚ wielkoĘci jest maĆoĘê, podczas gdy u tych, ktŹrzy popadli w bĆŚd, miarŚ maĆoĘci jest wielkoĘê.
Jedna cecha..., rŹźne miejsca, jedna twarz. Czasami jest demonem, czasami anioĆem, czasami jeswŹwcza co prawe, czasami tym, co niegodziwe. Oto niektŹre przykĆady:
JeĘli cecha, ktŹrŚ sĆaby czĆowiek stojŚcy przed silnym bierze za dostojeÓstwo, naleźy do kogoĘ sĆabego, jest dumŚ i arogancjŚ.
JeĘli cecha, kesiŃê ilny czĆowiek stojŚcy przed sĆabym bierze za pokorŃ, naleźy do kogoĘ silnego, jest poniźeniem i hipokryzjŚ.
W urzŃdzie powaga autorytetu wysokiego urzŃdnika jest dostojeÓstwem, zaĘ jego pokora jest poniźeniem, jednak w domu porzŚdokora jest skromnoĘciŚ, zaĘ jego powaga jest arogancjŚ.
PobĆaźliwoĘê kogoĘ, kto mŹwi we wĆasnym imieniu, jest patriotyzmem, jest samopoĘwiŃceniem, jest cnotŚ i dobrym uczynkiem,
Jednak jeĘli czĆowiek mŹwi rŹwnieź w imieniu otwie, jego pobĆaźliwoĘê jest zdradŚ, zaĘ jego samopoĘwiŃcenie niegodziwŚ cechŚ i czynem podĆym.
Przy podejmowaniu przygotowaÓ do czegoĘ poleganie na Bogu jest lenistwem, jednakpracujtawienie Mu zebrania plonu i konsekwencji jest poleganiem na Nim, jakiego uczy szari'a.
Zadowolenie z wĆasnej doli, jeĘli chodzi o efekty czyjegoĘ trudu, jest chwalebnym zadowoleniem, ktŹre zwiŃksza pragnienie pracowania,
Jednapekciezestawanie na istniejŚcym dobru nie jest wskazanym zadowoleniem, lecz brakiem aspiracji. Moźna by byĆo przytoczyê jeszcze wiele innych przykĆadŹw.
Koran wspomina o absoluźe zapobrych uczynkach i zaufaniu Bogu (ar. at-taqĆa).>Poprzez to, źe nie okreĘla ich wyraĄnie, wskazuje na istnienie ich stopni; jego zwiŃzĆoĘê jest szczeach, lm wyjaĘnieniem, zaĘ jego milczenie jest niczym wiele sĆŹw.
Przyjacielu! Pewnego razu pytajŚcy zapytaĆ: "Sk, ukazowa: 'Prawda zwyciŃźy' sŚ prawdŚ, dlaczego niewierni zwyciŃźajŚ muzuĆmanŹw, a siĆa zwyciŃźa sĆusznoĘê?"
OdpowiedziaĆem: ZastanŹw siŃ nad czterema punktami, a twoja trudnoĘê zostanie rozwiŚzana.
Oto pierwszy punkt: Nie jest konieczny
Wawszystko, co sĆuźy kaźdej prawdzie, byĆo prawdŚ;
Podobnie nie wszystko, co sĆuźy kaźdemu faĆszowi, musi byê faĆszem. W efekcie to, co jest prawdŚ, zostatĆa, yciŃźone przez to, co jest faĆszywe, a w takim razie prawda zostaje zwyciŃźona przez faĆsz. Jest to zjawisko tymczasowe i zachodzŚce poĘrednio, nie zaĘ istotne i trwaĆe.
Jednakźe ostatecznie prawda zawsze i wciŚź pozosjŚ tegrawdŚ. SiĆa jest pewnŚ prawdŚ, a jej stworzeniu znajduje siŃ zasadnicze znaczenie.
Oto drugi punkt: Choê jest obowiŚzkiem, by wszystkie cechy, ja wiŃcedznacza siŃ muzuĆmanin, byĆy muzuĆmaÓskie, z pozoru nie zawsze tak jest.
Podobnie nie wszystkie cechy kaźdego niewiernego muszŚ byê typowe dla niewiary i nie wszystkie muszŚ braê z niej swŹj poczŚtek.
Podo
Ktie zawsze wszystkie cechy kaźdego grzesznika muszŚ byê grzeszne i wynikaê z jego grzesznej natury.
Oznacza to, źe muzuĆmaÓskie cechy niewiernego przewaźajŚ nad niedozwolonymi cechami muzuĆmanina, to jest poĘrednio niewierny zwyciŃźskonaĆnego.
Co wiŃcej, na tym Ęwiecie prawo do źycia jest powszechnym i obejmujŚcym kaźdŚ rzecz. Jest powszechnym miĆosierdziem, do ktŹrego naleźŚ wymowny przejْ قَبْŚdry wrodzony zamysĆ, a niewiara nie moźe stanŚê im na przeszkodzie.
Oto trzeci punkt, a sŚ nim dwa spoĘrŹd atrybutŹw doskonaĆoĘci Tego, Kra nal naleźy siŃ wszelka chwaĆa i dwa dajŚce prawo przejawy: zarzŚdzenie poprzez wybŹr, majŚce swŹj poczŚtek w atrybucie woli, oraz prawo szari'a dotyczŚcego onej T stworzenia,
KtŹre, jak dobrze wiadomo, ma poczŚtek w Boźym atrybucie mowy.
Jak istniejŚ posĆuch i bunt wobec sĆŹw Boga, tak istniejŚ posĆuch i bunt w obliczu rozkazŹw stworzenia.
Nagroeźy st karŃ za te pierwsze otrzymuje siŃ najczŃĘciej w źyciu ostatecznym, podczas gdy kary lub nagrody za te drugie otrzymuje siŃ najczŃĘciej w krŹlestwie tego Ęwiata.
Na przykĆad nagrodŚ za cierpliwoĘê jest zwyciŃstwo, karŚ za lenistwo jestny! O,, a nagrodŚ za trud jest majŚtek.
NagrodŚ za staĆoĘê jest zwyciŃstwo, karŚ za zaźycie trucizny jest choroba, zaĘ nagrodŚ za zaźycie antidotum jest zdrowie.
Niekiedy w jednej rzeczy zawarte sŚ nakazy i zakazy obu praw szariatunia rzowa rzecz posiada oblicza wskazujŚce na oba te prawa.
To, co oznacza posĆuszeÓstwo rozkazowi StwŹrcy, jest prawdŚ. PosĆuszeÓstwo zwyciemu.
bunt wobec nakazu prawa jest postawŚ faĆszywŚ.
JeĘli prawda byĆa narzŃdziem faĆszu, to kiedy zwyciŃźy, nadal bŃdzie narzŃdziem faĆszu. Prawda zostaje zatem pokonana przez faĆsz poĘ sura , lecz nie co do istoty rzeczy.
To znaczy, źe sĆowa: "Prawda zwyciŃźa" oznaczajŚ: "...zwyciŃźa co do istoty rzeczy". Koniec jest czymĘ zamierzonym; chrozsŚd zawŃźenie punktu widzenia.
Oto punkt czwarty: Prawda pozostaje takŚ, ktŹra nie zostaĆa wyraźona, bŚdĄ bezsilnŚ, bŚdĄ zafaĆszowanŚ, bŚdĄ zwiniŃtŚ. Potrzebuje zostaê wyraźonŚ i rozwiniŃtŚ, potrzebuje, byemnŚ iej ĘwieźŚ siĆŃ.
By ulepszyê jŚ i pozĆociê, trzeba na pewien czas narzuciê jej faĆsz, by wyprŹbowaê owŚ sztabŃ, jakŚ jest prawda.
NastŃpnie ukaźe siŃ ona czystaadŹw wzafaĆszowana przez jej poczŚtki. Nawet jeĘli faĆsz wygrywa bitwŃ na tym Ęwiecie, nie moźe wygraê wojny. Werset:~Ostateczny rezultat naleźy do bogobojnych!>wymierzy faĆszowi potŃźny cios!
Zatem faĆsz jest poka, ods a tajemnica sĆŹw: "Prawda zwyciŃźa" wymierza mu karŃ. SpŹjrz, jak zwyciŃźa prawda!
JeĘli pragniesz usĆys[10]. lka zasad spoĆecznych, oto one: SprawiedliwoĘê, ktŹra nie jest rŹwna dla wszystkich, nie jest sprawiedliwoĘciŚ.
PodobieÓstwo jest waźnym powodem istnienia przeciwieÓstw.d koczmny stosunek jest podstawŚ solidarnoĘci.
MaĆostkowoĘê jest ĄrŹdĆem dumy. MaĆodusznoĘê jest kopalniŚ arogancji. BezsilnoĘê jest ĄrŹdĆem sprzeciwu.
CiekawoĘê jest nauczycielem wiedzy. Potrzeba jest mistrzem poie mie Strapienie jest nauczycielem rozpusty.
Zatem nauczycielem rozpusty jest strapienie, zaĘ jeĘli chodzi o strapienie, to jego kopalniami sŚ rozpacz i pesymizm.
ąrŹdĆo zbĆŚdzenia bije z ize znarok pochodzi z serca, marnotrawstwo przynaleźy ciaĆu.
Kiedy mŃźczyĄni stajŚ siŃ po kobiecemu uprzejmi poprzez podŚźanie za ê wszykaprysami, kobiety nabierajŚ cech mŃskich poprzez bezczelnoĘê.
{(*): Ten fragment staĆ siŃ podstawŚ BĆysku Dwudziestego Czwartego, to jest traktatu o muzuĆmaÓskim stroju kobiet. DwadzieĘcia laskazujiej sŚd na wieki okryĆ haÓbŚ sam siebie oraz swoich sŃdziŹw, a to poprzez wykorzystanie tych sĆŹw jako pretekstu do skazania ich Autora.}
Niska cywilizacja zabrat Tym,iety z ich domŹw, a zwracajŚc je ku banalnym sprawom, zniszczyĆa szacunek, jakim siŃ cieszyĆy.
Szari'a, prawo islamu, miĆosiernie zaprasza kobiety, LotosuciĆy do swych domŹw. To tam sŚ szanowane; to tam, w ich domach i w źyciu rodzinnym, jest im wygodnie.
CzystoĘê jest ich ozdobŚ; dobry charakter jest ich splendoreźe byêkawe piŃkno jest ich cnotŚ; litoĘê jest ich doskonaĆoĘciŚ, a dzieci sŚ dla nich wytchnieniem.
Zepsucie ma tak wiele narzŃdzi, źe trzeba byê twardym i silnym jak stal, aby stawiê mu opŹr.
pokŹjna kobieta wkraczajŚca do zgromadzenia braci budzi skĆonnoĘci do hipokryzji, rywalizacji, zawiĘci i samolubstwa. Pragnienia, ktŹre drzemaĆy, nagle siŃ budzŚ. nie diŃkszona wolnoĘê dla kobiet doprowadziĆa do tego, źe nagle ukazaĆy siŃ zĆe cechy moralne ludzkoĘci. Przedstawianie ksztaĆtŹw maĆych, uĘmiechajŚcych siŃ zwĆok odegraĆo wielkŚ rolŃnie jeynieniu skaźonej przez zĆo, zepsutej duszy wspŹĆczesnego mŃźczyzny takŚ, jaka jest.
{(*): Jak poźŚdliwe spojrzenie na martwŚ kobietŃ ukazuje straszliwie znieprawionŚ duszŃ, tak spojrzenie na piŃkny obrOn zabazujŚcy zwĆoki nieszczŃsnej i potrzebujŚcej litoĘci kobiety tĆumi wzniosĆe uczucia duszy.}
PosŚgi, ktŹrych sporzŚdzanie jest zakazane, sŚ albo obrŹconŚ w kamieÓ towierz, albo ucieleĘnionŚ źŚdzŚ, albo uosobieniem hipokryzji, albo talizmanem, przyciŚgajŚcym zĆe duchy.
Z punktu widzenia obejmujŚcej ktkie kzecz efektywnoĘci rozporzŚdzeÓ mocy Wszechmocnego, KtŹremu naleźy siŃ wszelka chwaĆa, nasze sĆoÓce jest niczym czŚsteczka.
Wielkie rozporzŚdzenia mocy Boga ukazumŚdroĘ nawet w tylko jednym krŹlestwie istot. WeĄmy przyciŚganie miŃdzy dwoma czŚsteczkami,
A nastŃpnie poĆŹźmy je obok przyciŚgania, jakie istnieje miŃdzy Tym, KtŹry jest sĆoÓcem sĆoÓc, a DrogŚ MlecznŚ.
go koryprowadĄmy anioĆa, ktŹry niesie pĆatek Ęniegu, do promienistego anioĆa, ktŹry trzyma na swych barkach sĆoÓce; poĆŹźmy drobnŚ jak igĆa rybkŃ obok wieloryba;
W jednej chwili wyobraĄmy sobie ogromny przejaw Przedwikami To, Wszechmocnego i Chwalebnego, jakim jest Jego doskonaĆy kunszt ukazujŚcy siŃ we wszystkich rzeczach, od najmniejszej aź do najwiŃkszej.
Kwestie zwyczajowe, takie jak grawitacja i inne prawa>rzeczkźe nieokreĘleni poĘrednicy, sŚ jedynie nazwami dla przejawŹw Jego mocy i rozporzŚdzeÓ Jego mŚdroĘci;
Nie okreĘlajŚ one nikogo prŹcz Niegorego zmogŚ mieê źadnego innego znaczenia. PomyĘl o nich, o wszystkich razem, a bŃdziesz musiaĆ pojŚê, źe istnieje Ten, KtŹry jest prawdziwŚ przyczynŚ kaźdej rzeczy.
W oczach Jego mocy istnienie wszystkich poĘrednikŹw, pomocnikŹw czy towarzysy Wszet faĆszem, wytworem wyobraĄni, niemoźliwoĘciŚ.
Łycie jest doskonaĆoĘciŚ istnienia, zaĘ jego ranga jest wysoka i doniosĆa. Wobec tego mŹwiŃ: Dlaczego ta planeta, ktŹra jest naszym Ęwiatem, nie miaĆaby byê posĆuszna źyciu i podporzŚdc: "Ch mu, jak zwierzŃ?
Jest wiele źyjŚcych ptakŹw Przedwiecznego WĆadcy, naleźŚcych do tego samego rodzaju, rozsianych po caĆej przestrzeni, majestatycznych i piŃknych.
aqqum,acajŚ siŃ, rozproszone po ogrodzie stworzenia; ich Ępiew i ich ruch sŚ sĆowami wychwalania Boga, sposobami oddawania czci Przedwiecznemu, NieĘmiertelnemu, Wiecznemu, WszechmŚdremu.
Nasza planeta przypomina istotŃ źywŚ i ukazuje oznjawowicia. Gdyby - by przypuĘciê to, co niemoźliwe - zostaĆa zmniejszona do rozmiarŹw jajka,
Bardzo moźliwe, źe staĆaby siŃ drobnym zwierzŃciem. Z kolei gdyby mikroorganizm zostaĆ powiŃkszony do rozmnoĘci Ziemi, najprawdopodobniej byĆby dokĆadnie takim, jak ona.
JeĘli Ęwiat zostaĆby zmniejszony do rozmiarŹw czĆowieka, zaĘ gwiazdy staĆyby siŃ czŚsteczkami, moźliwe, źe Ęwiat staĆby siŃ zwierzŃciemلّٰهِ no Ęwiadomym, jak inteligentnym.
Oznacza to, źe Ęwiat wraz ze wszystkimi swymi czŃĘciami jest sĆugŚ wychwalajŚcym NieĘmiertelnego StwŹrcŃ, Wiecznego, Wszechmocnego, posĆuszjego p i caĆkowicie poddanym.
Z wielkoĘci co do rozmiaru nie zawsze naleźy wnioskowaê bycie wielkim co do jakoĘci, jako źe zegarek wielkoĘci ziarnka gorczycy byĆby bardziej elokwentnym niź zegar wielkoĘednoĘczetu Aya Sofia.
Stworzenie muchy jest bardziej cudownym niź stworzenie nieroztropnej istoty, jakŚ jest sĆoÓ.
Gdyby Koran zostaĆ spisany piŹremrzyodz mocy w atomach eteru lub na najdrobniejszej czŚsteczce, kunszt byĆby odwrotnie proporcjonalny do wielkoĘci owej stronicy,
A elokwencja tego Koranu byĆaby rŹzŃ o wokwencji Koranu zapisanego w gwiazdach na obliczu niebios. Kunszt Przedwiecznego ZapisujŚcego w kaźdym miejscu ukazuje najwyźsze piŃkno i najwyźszŚ doskonaĆoĘê;
WszŃdzie tak jest, poniewaź piŹro oznaby nasce BoźŚ jednoĘê zawsze pracuje z caĆkowitŚ doskonaĆoĘciŚ. Przestudiuj uwaźnie Źw wielce wymowny fragment!
IstniejŚ dwa Boźe prawa szari'a, majŚce swŹj poczŚtek w dwŹch atrybutach Boga; oba zwracajŚ siŃ do czĆowieka, a czĆowiek musi uczynzestrzegaê.
Szariat stworzenia, ktŹry ma swŹj poczŚtek w atrybucie woli Boga, porzŚdkuje okolicznoĘci dotyczŚce Ęwiata i ruch owego makrokosmosu. Ten kwesoto one sŚ dobrowolne, lecz decyduje o nich wola Boga, niekiedy bĆŃdnie nazywana "naturŚ".
Prawo szari'a majŚce swŹj poczŚtek w atrybucie Boźej mowy jest zbioremi spie ktŹre porzŚdkujŚ dobrowolne uczynki czĆowieka, bŃdŚcego mikrokosmosem.
Niekiedy te dwa prawa szari'a spotykajŚ siŃ w tym samym miejscu.
AnioĆowie Boga sŚ wielkŚ spoĆecznoĘciŚ, sŚ armiŚ Boga.
SŚ oni posĆusznymi oko ni, niosŚcymi pierwsze prawo szari'a, sŚ jego pracownikami i przedstawicielami. NiektŹrzy z nich sŚ sĆugami Boga, oddajŚcymi Mu czeĘê; inni w zachwycie tĆoczŚ siŃ wokŹĆ Boźego Tronu.
Łycie jest sprawŚ fundamentalnŚ, podstawowŚ; materia jest od niego zaleźna i dziŃki niemu istnieje i trwa. JeĘli porŹwnasz mikroskopijny organizm i jego zmysĆy ze zmysĆami czsĆ On a, zobaczysz, źe niezaleźnie od tego, o ile czĆowiek bŃdzie wiŃkszy od owego organizmu, o tyle jego zmysĆy bŃdŚ niźsze od zmysĆŹw mikroorganizmu.
Organizm sĆyszy gĆos swego brata, widzi swczane źywienie. Gdyby zostaĆ powiŃkszony do rozmiarŹw czĆowieka, jego zmysĆy byĆyby cudowne, blask jego źycia - oĘlepiajŚcy, a on sam wyglŚdaĆby jak bĆyskawica, ktŹra rmi, motla niebiosa.
CzĆowiek nie jest istotŚ źywŚ zĆoźonŚ z istot martwych, lecz źyjŚcŚ "komŹrkŚ ludzkŚ" zĆoźonŚ z miliardŹw źyjŚcych komŹrek.
[18]
فَتَبَارَكَ اللّٰهُ ا oni pُ الْخَالِق۪ينَ
[19]
Materializm jest duchowŚ zarazŚ, a rodzaj ludzki zostaĆ zaraźony owŚ straszliwŚ gorŚczkŚ. Zaszczepienie materializmu i naĘladi dobr go sprawiĆy, źe nagle na ludzkoĘê spadĆ gniew Boga. {(*): Te sĆowa sŚ aluzjŚ do pierwszej wojny Ęwiatowej.}
Owa zaraza rozprzestrzenia siŃ w takim stopniu, do jakiego moźe rozprzestrzeniaê siŃ zachŃa. ZostaĆa ona zaszczepiona przez naukŃ, zaĘ Ęlepego naĘladownictwa nauczyĆa jŚ wspŹĆczesna cywilizacja.
WolnoĘê prowadzi do krytyki, a ĄrŹdĆem zbĆŚdzenia jest duma.
Najbardziej nieszczŃsnym, nŃdznym i strapionym czĆowiekiem jest ten, ktŹry jest bezrobotny. BezczynnoĘê jest niebytem wewnŚtrz istnienia, ĘmierciŚ wewnŚtrz źycia, podczas gdy wysiĆeky jestźyciem istnienia i jawŚ źycia!
Lichwa jest przyczynŚ bezczynnoĘci; tĆumi ona zapaĆ do pracy.
KorzyĘê, jaka czeka za drzwiami lichwy i w bankach, ktŹrŚ postej kuframi, zawsze jest przeznaczona dla najgorszej spoĘrŹd grup ludzkoĘci, dla niewiernych.
KorzyĘci bŃdŚce udziaĆem niewiernych trafiajŚ do najgorszych spoĘrŹd nich, to jest do przeĘladowcŹw.
KorzyĘci bŃdŚce udziaĆem przeĘladowc dla ksze trafiajŚ do najgorszych z nich, to jest do rozpustnikŹw, co nie przynosi Ęwiatu islamu niczego innego, jak tylko szkodŃ.
WedĆug prawa szari'a niemoźliwym jest, by caĆa ludzkoĘê zawsze źyĆa w pomyĘlnoĘki podjujŚcy niewierny nie zasĆuguje na szacunek, jest nieczysty, a jego krew zawsze jest przelanŚ na prŹźno.
WidziaĆem czĆowieka dotkniŃtego rozpaczŚ, chorego z pesymizmu, ktŹry powiedziaĆ: "Coraz mniej jest uczonych. IloĘê zastŚpiĆa jakoĘê.
Jestem przeraźony tym, źe pewnego dnia nasza reem kaźumrze". OdpowiedziaĆem: Wiara islamu nie umrze, dopŹki nie zagaĘnie wszechĘwiat.
DopŹki cechy szczegŹlne islamu, minarety naszej religii, miejsca, w ktŹrych oddaje siŃ czeĘê Bogu, dzieĆa prawa szariatu (a wszystkie te rzeczpoprzeiczym gwoĄdzie wbite w powierzchniŃ ziemi)...; dopŹki one nie zgasnŚ, dopŹty islam zawsze bŃdzie lĘniĆ.
Wszystkie meczety sŚ nauczycielami, uczŚcymi tych, ktŹrzy czŃsto je odwiedzajŚ; wَلَا ي nauczyciele stali siŃ mistrzami, ktŹrzy jŃzykiem usposobienia, bez bĆŃdŹw i bez zapominania, wpajajŚ religiŃ swym uczniom.
Wszystkie cechy szجْمِ اne islamu sŚ uczonymi, stale nauczajŚcymi ducha islamu tych, ktŹrzy na nie spoglŚdajŚ. Z biegiem wiekŹw staĆy siŃ one przyczynŚ ciŚgĆoĘci religii.
ęwiatĆa stale jak gdyby przyjŃĆy postaê jego cech szczegŹlnych, a czysta woda islamu zakrzepĆa w jego miejsca oddawania czci Bogu, kaźdemu z nich nadajŚc ksztaĆt filaru wiary.
Nakazy i zakazy islamu zostaĆy jak gdyby ucieleĘnika. J jego dzieĆach; kaźdy z diamentowych filarŹw islamu obrŹciĆ siŃ w kamieÓ jego ĘwiatŹw; owe dzieĆa i Ęwiaty powiŚzaĆy ziemiŃ z niebiosami.
ZwĆaszcza mŹwmŹwiŚcŹrym jest Koran, owa KsiŃga cudownej wystawy, stale powtarza swŚ przedwiecznŚ rozprawŃ; w krajach muzuĆmaÓskich nie pozostaĆy ani jedna wiego St ani jedno miejsce,
KtŹre nie sĆuchajŚ jego przesĆania lub nie sĆyszŚ jego nauki. Zgodnie z ukrytym znaczeniem sĆŹw: اِنَّا لَهُ لَحَافِظُونَ [20], bycie hafizem to naprawdŃ wysoka ranga. Recytowanie Koranu jest aktem cdźŚceja ludzi i dla dźinnŹw.
Z tego powodu Koran powinien byê nauczany; powinno siŃ rŹwnieź wspominaê o jego bezspornych kwestiach. Poprzez staĆe powtarzanie kwestie teoretyczne stajŚ siŃ bezspornymi i przeksztaĆcajŚ siŃ w oczywiste fajŚ siŃtŹre nie wymagajŚ dalszych objaĘnieÓ.
Podstawy religii przestaĆy byê kwestiami teoretycznymi, a staĆy siŃ zasadniczymi. Wystarczy wspomnieê oĆadŹw i przypomnieê je, a Koran zawsze jest uzdrowicielem.
Odrodzenie siŃ islamu i przebudzenie siŃ spoĆeczeÓstwa sŚ dowodami dla kaźdego; jest w nich rŹwskazuj, a sĆuźŚ one owym wspominaniu i przypominaniu.
Poniewaź źycie spoĆeczne miaĆo swŹj poczŚtek w islamie, wiara jednego czĆowieka nie jest ograniczona do dowodŹw dotyczŚcych jego samego, lecz opiera siŃrwaĆoĘa ĘwiadomoĘci. Zaiste, wiara opiera siŃ na niezliczonych kwestiach obecnych w sercu zwykĆego czĆowieka.
Godnym odnotowania jest fakt, zaĘ oiegiem czasu trudno obaliê twierdzenia nawet sĆabej szkoĆy myĘli, cŹź dopiero twierdzenia islamu, ktŹry opiera siŃ na dwŹch solidnych fundat konih Objawienia i wrodzonego usposobienia, a jego wĆadza przez wiele wiekŹw byĆa tak skutecznŚ!
Ze swymi solidnie zakorzenionymi zasadami i gĆŃbokimi dzieĆami islam spoiĆ poĆowŃ Ęwiata, stajŚc siŃ duchem jej natury. JeĘli nawet terazطَارِ zaêmiony, wkrŹtce znŹw siŃ ukaźe!
Niestety!, pewni ludzie spoĘrŹd niewiernych, ktŹrym przewrŹciĆo siŃ w gĆowach, poprzez swe faĆszywe argumenty atakujŚ solidne fundamenty owego wzniosĆego paĆacu, kiedy tylko znajdŚ okazjŃ po temu.
Ssnych siŃ wstrzŚsnŚê owymi fundamentami, jednak w te zasady nie moźna ingerowaê ani teź manipulowaê przy nich, zatem niech zamilknie bezboźnoĘê - ten Ćajdak, ktŹry jest bankisane DoĘê juź tych eksperymentŹw niewiary i kĆamstw!
WysuniŃtym posterunkiem Ęwiata islamu w walce przeciw Ęwiatu niewiary byĆ uniwersytet Daru'l-Funun, jednak z powodu biernoĘcionanymdbalstwa gad natury
PrzerwaĆ front wiary; bezboźnoĘê zaatakowaĆa i wstrzŚsnŃĆa narodem. WysuniŃta placŹwka powinna byê rajem rozĘwieĆlija) duchem islamu.
Albo niechaj bŃdzie ona najbardziej solidnŚ i prawdziwie przebudzonŚ, albo teź niech nie bŃdzie takŚ instytucjŚ. Nie moźe byê tak, źe zwodzi ona islam. Serce jest siedliskiem wiary, zaĘ umysĆ jest miejscem, w ktŹrym ost lissiŃ ĘwiatĆo wiary.
UmysĆ niekiedy jest mudźahidem, niekiedy jest zamiataczem ulic; jeĘli wŚtpliwoĘci umysĆu nie znajdujŚ drogi do serca, serce najprawdopodobniej uwierzy, a Ęw * *
Ęê pozostanie niezachwiana.
Gdyby - jak przypuszczajŚ niektŹrzy ludzie - siedzibŚ wiary byĆ umysĆ, wŹwczas "absolutnej pewnoĘci", ktŹra jest duchem wiochanyrzeciwstawiĆyby siŃ niezliczone moźliwe ewentualnoĘci i wszyscy bezlitoĘni wrogowie.
Siedliskiem wiary sŚ serce i ĘwiadomoĘê, zaĘ intuicja i natchnieiŃ w z jej Ęwiadectwem. SzŹstym zmysĆem jest droga wiary, zaĘ myĘl i intelekt sŚ jej straźnikami.
Naleźy przypominaê kwestie bezsporne, nie zaĘ uczyê teoretycznojego Podstawy religii, bezsporne kwestie prawa szari'a, obecne sŚ w sercach ludzi, zaĘ serca stajŚ siŃ Ęwiadome owych kwestii dziŃki ich przypominaniu.
tego, iŃto poźŚdany cel, a najbardziej wzniosĆy styl owo przypominanie osiŚga, kiedy jest wygĆaszane w jŃzyku arabskim. {(*): Autor dostrzegĆ wydarzenie, jakie miaĆo miejsce dziesiŃê la pozioapisaniu tych sĆŹw i stara siŃ na nie odpowiedzieê.}
Kazanie w jŃzyku arabskim podczas modlitwy piŚtkowej wystarczy dla przypomnienia kwestii zasadniczych i bezsptki mi.
Pouczenie dotyczŚce kwestii teoretycznych nie jest konieczne. Co wiŃcej, sĆowa jŃzyka arabskiego odciskajŚ na obliczu islamu pieczŃê Boźej jednoĘci; wypowiadanie owych sĆŹw w wielu jŃzykach jest nizechĘwzczalne.
JeĘli porŹwnasz wersety Koranu i hadisy,iata a zobaczysz, źe najbardziej elokwentnym z ludzi byĆ ten, ktŹry przyniŹsĆ Objawienie, jednak nawet jego elokwencja nie dorŹwnywaĆa elokwencji wersetŹw koranicznych.
Nawet on nie mŹgĆby naĘladowaê Koranu, a to oznacza, źe źadne i dziŹw Koranu, ktŹre wyszĆy z ust Muhammada (niech bŃdzie z nim pokŹj i miĆosierdzie), nie pochodziĆo od niego.
Pewnego razu miaĆem sen, w ktŹrym znajdowa SwojeŃ u podnŹźa gŹry Ararat. Nagle gŹra wybuchĆa, rozrzucajŚc wielkie jak gŹry skaĆy po caĆym Ęwiecie, aź ten siŃ zatrzŚsĆ.
WŹwczas obok mnie ukazaĆ siŃ pewien czĆowiek, ktŹry mi rzekĆ: "ObjaĘnij mi zwiŃĄle I takciwie te aspekty cudownoĘci Koranu, ktŹre sŚ ci znane!"
Choê wciŚź ĘniĆem, myĘlaĆem o znaczeniu tego snu i rzekĆem do siebie: "Ta eksplozja jest symbolem przemian, jakie dotknŚ lrozstrê.
W rezultacie owych przemian i przewrotu przewodnictwo RozrŹźnienia miŃdzy prawdŚ a faĆszem wszŃdzie zostanie wywyźszone ponad inne rzeczy i zapanuje. Nadejdzie czas, by aju; piê jego cudownoĘê!"
MŹwiŃ wiŃc w odpowiedzi pytajŚcemu: CudownoĘê Koranu ukazuje siŃ jako pochodzŚca z siedmiu ĄrŹdeĆ, bŚdĄ teź jako zĆoźona z siedmiu pierwiastkŹw.
ąrŹdĆogoĘci;sze to potoczystoĘê sformuĆowaÓ Koranu, biorŚca poczŚtek z czystoĘci jego jŃzyka; to olĘniewajŚcy styl jego wystawy, zrodzony z piŃkna jego skĆadni;wane wokwencja jego znaczeÓ, oryginalnoĘê pojŃê, doskonaĆoĘê konkluzji i niezwykĆoĘê stylŹw.
Obok tych przymiotŹw na jego cudownoĘê skĆadajŚ siŃ rŹwnieź cŃĘcia haft i wystawa, niebanalny kunszt i jŃzyk, dziŃki ktŹrym powtŹrzenia w Koranie nigdy nie mŃczŚ ani nie nuźŚ.
Pierwiastek Drugi to fakt, iź Koran jest skarbcem tajemnych nauk, zawierajŚcym ukryte zasady dotyczŚce wydarzeÓ w kos, źe n niejasne tajemnice prawd Boźych, niewidzialne kwestie Objawienia, wydarzenia ukryte w przeszĆoĘci, a takźe kwestie skryte w przyszĆoĘci.
Koran rozmawia ze Ęwiatem przejawŹw jŃzykiem iadomo tego, co niewidzialne, symbolicznie odsĆaniajŚc owe kwestie, zaĘ adresatem tych sĆŹw jest rodzaj ludzki, Źw Ęwietlisty blask cudownoĘci.
ąre, źe rzecie: Koran odznacza siŃ cudownŚ wszechstronnoĘciŚ, ktŹra ma piŃê aspektŹw, a przejawia siŃ w jego sĆowach, znaczeniach, nakazach i zakazach, w jego wiedzy oraz w rŹwnowadze jego celŹw.
JeĘli chodzi o jego sĆowa i zbĆbejmujŚ one prawdziwy ogrom moźliwych ewentualnoĘci oraz ich liczne aspekty, o kaźdym mŹwiŚc w sposŹb najbardziej zgodny z zasadami retoryki,ole; zrdziej poprawnym jŃzykiem arabskim i z najwiŃkszŚ sĆusznoĘciŚ wedle prawa szariatu.
JeĘli chodzi o jego znaczenie, to cudownoĘê wystawy Koranu sprawia, źe mieĘci on w sobie drogi wszystkich 0
Och (ar. aĆlija),>oĘwiecenia wszystkich, ktŹrzy posiedli biegĆoĘê w wiedzy o Bogu, szkoĆy tych, ktŹrzy podŚźajŚ drogŚ sufich, drogi uczonych w teologii (ar. kalam),>a takźe Ęcieźki e ono fŹw - tak rozlegĆe sŚ jego Ęwiadectwo
i jego znaczenia. Jakźe rozlegĆy obszar zobaczysz, jeĘli wyjrzysz przez to okno!
JeĘli chodzi o zani wiŃego nakazŹw i zakazŹw, to cudowne prawo szariatu wĆaĘnie z Koranu wywnioskowaĆo wszystkie zasady sĆuźŚce osiŚgniŃciu szczŃĘcia na tym Ęwiecie i w Ęwiecie, ktŹynie piero nadejdzie, wszystkie Ęrodki zbawienia.
Orzeczenia Koranu obejmujŚ wszystkie relacje spoĆeczne, wszystkie metody edukacji i prawdŃ w temacie wszelkich moźliwych stanŹw i warunkŹw.
zechstchodzi o gĆŃbiŃ jego wiedzy, to poĆŚczyĆa ona w raju Koranu i w fortecach jego sur zarŹwno nauki przyrodnicze, jak i nauki o Bogu, a takźe wszystkie znaki, aluzje i wskazŹwki owych nauk.
JeĘli crego So jego cele i zamysĆy, to w Koranie zastosowano doskonaĆŚ rŹwnowagŃ i systematycznŚ kolejnoĘê; owa rŹwnowaga zostaĆa zachowana, zaĘ Koran pozostaje zgodny z zasadami wrodzonej istoty rzeczy i jednoĘci.
We wszechstronne), abego sĆŹw ujrzysz zatem zadziwiajŚce obejmowanie kaźdej rzeczy, rozlegĆoĘê jego znaczeÓ, zakres jego nakazŹw i zakazŹw, gĆŃbiŃ jego wiedzy i rŹwnowagŃ jego celŹw.
Pierwiastek Czwarty: Koran obdarowuje swym Ęwietlistym blaskiem kaźdzez swŃ (stosownie do jej zdolnoĘci zrozumienia i do stopnia rozwoju literatury w danym czasie), a takźe wszystkie grupy ludzi, stosownie do ich zdolnoĘci i moźliwoĘci.
Jego drzwi sŚ otwa wznioa kaźdej ery i dla kaźdej grupy. Jest tak, jakby sĆowo Najbardziej MiĆosiernego byĆo na nowo objawiane w kaźdej chwili i kaźdym miejscu.
Im starszy jest Koran, tym staje siŃ mĆodszym; jego zŃ tyletajŚ siŃ widoczne, zaĘ owo Boźe przesĆanie rozdziera zasĆonŃ natury i pozornych przyczyn.
Kaźdy jego werset nieprzerwanie rozsiewa ĘwiatĆo Boźej jednoĘci, unoszŚc zasĆonŃ Ęwiata przejawŹw narzuconŚ na t. Koraniewidzialne.
WzniosĆoĘê jego przesĆania przyciŚga uwaźne spojrzenie czĆowieka, poniewaź jŃzyk Koranu jest jŃzykiem tego, co niewidzialne, ktŹrym rozmawia one na Siatem przejawŹw. Z tego Pierwiastka, z tego obejmujŚcego kaźdŚ rzecz oceanu bierze poczŚtek jego cudowna ĘwieźoĘê!
Koran mŹwi o Boźej ĆaskawoĘci, by staĆa siŃ ona dobrze powsz dla ludzkich umysĆŹw. RŹźnorodnoĘê stylu jego Objawienia czyni go dobrze znanym dla ludzi i dźinnŹw.