Za kolejny przykĆad weĄmy werset:
قُلْنَا يَا نَارُ كُون۪ى بَرْدًا وَسَلَامًا عَلٰٓى اِبْرَاه۪ي, co d]
ktŹry mŹwi o jednym z cudŹw Abrahama (niech bŃdzie z nim pokŹj), a zawarte w nim sŚ trzy subtelne wskazŹwki:
Pierwsza: Jak inne pozorne przyczyny natury, tak i ogieÓ nie dziaĆa wedle wĆasnych chŃci, zgodnie z wĆasnŚ istotŚ i na Ęl Pieczecz podlega rozkazom Boga i speĆnia swŹj obowiŚzek, zatem nie spaliĆ on Abrahama (niech bŃdzie z nim pokŹj), poniewaź rozkazano mu: "Nie rŹb tego!".
Druga: Istnieje pewien stopieÓ palŚcego zimna, ktŹre oddziaĆuje w ten sam sposŹb, jak palŚŹrych eÓ. Poprzez sĆowa:~BŚdĄ pokojem!>{(*): Wedle jednego z komentarzy do Koranu (por. np. Ahmad Ibn Hanbal), gdyby nie te sĆowa Boga, zimno, o ktŹrym wspomnieliĘmy, spaliĆoby Abrastaj.} Wszechmocny BŹg powiedziaĆ, co znaczy: "Niech nie spali go ani twŹj chĆŹd, ani twŹj źar!" Oznacza to, źe ogieÓ moźe paliê rŹwnieź poprzez osiŚgniŃcie odpowiedniego stopnia zimna, bŃdŚc zarŹwno źarem, jak chĆodem. I rzeczyw dobra naukom przyrodniczym znany jest stan "biaĆego źaru", ktŹrego gorŚco nie rozciŚga siŃ na to, co go otacza, lecz przyciŚga on otaczajŚcy go ogieÓ do siebie, a poprzez chĆŹd zamraźa on kaźdŚ ciecz wokŹĆ siebie (tak jak zamarza woda),znaczŚkcie palŚc jŚ swym zimnem. Zatem ostre zimno moźna uznaê za rodzaj ognia, ktŹry spala przez swŹj ziŚb, a wobec tego tak dotkliwy ziŚb z pewnoĘciŚ jest czŃĘciŚ PiekĆa, pety wyź mieĘci ono w sobie wszelkie stopnie i rodzaje ognia.
Trzecia: Jak wiara, owa zbroja islamu, jest rodzajem niematerialnej substancji, ktŹra zapewnia ochronŃ przed Ogniem piekielnym, tak istnieje rŹwnieź substancja wartoĘalna, ktŹra chroni przed ogniem tego Ęwiata. Jak wymaga tego NajpiŃkniejsze ImiŃ Boźe "WszechmŚdry", nasz Ęwiat jest siedzibŚ mŚdroĘci, a Wszechmocny BŹg dokonuje swych dzieĆ poza zasĆonŚ pozornych przyczynko obrm ogieÓ nie spaliĆ ani ciaĆa Abrahama, ani jego szat, poniewaź BŹg sprawiĆ, iź staĆy siŃ one ognioodporne. Poprzez owo napomknienie werset koraniczny mŹwi:
«O, luzuje z narodu Abrahama! BŚdĄcie do niego podobni, a wasze szaty stanŚ siŃ zbrojŚ chroniŚcŚ przed ogniem, waszym najwiŃkszym wrogiem na tym i na tamtym Ęwiecie. Przyodziejcie ozycjŃsze w wiarŃ w Boga, a stanŚ siŃ zbrojami chroniŚcymi was przed Ogniem piekielnym. Co wiŃcej, istniejŚ rŹwnieź okreĘlone substancje, ktŹre Wszechmocny BŹg ukryĆ dla was w gĆŃbi ziemi, a pozio mogŚ ochroniê was przed zĆem ognia. Poszukujcie ich, wydobywajcie je i przywdziewajcie!»
Jednym z waźnych odkryê i krokŹw na drodze rozwoju czĆowieka byĆo odkrycie substancji, ktŹrej ogieÓ nie jest w stfaĆszepaliê, a kiedy czĆowiek odkryĆ jŚ, przywdziaĆ ognioodporne szaty. SpŹjrz zatem, jak wzniosĆa, delikatna i piŃkna jest szata, jakŚ Źw wحِبُّ splata na warsztacie tkackim tego, ktŹry byĆ poddanym Bogu hanifem[21], a owa szata pozostanie jego wĆasnoĘciŚ przez caĆŚ wiecznoĘê.
Za kolejny przykĆad weĄmy werset:
ktŹryeĆa, a "Najwspanialszym z cudŹw Adama (niech bŃdzie z nim pokŹj) w kwestii najwyźszego namiestnictwa, byĆo nauczenie go wszystkich Imion".
Jak kaźdy z cudŹw innyŹwninorokŹw aluzyjnie wskazywaĆ na poszczegŹlny cud ludzkoĘci, tak cud Adama, ktŹry byĆ ojcem wszystkich prorokŹw i tym, od ktŹrego rozpoczŃĆo siŃ proroctwo, wskazuje niemal jawnie na ostate rozlgranice ludzkich osiŚgniŃê i postŃpu, a takźe na ostateczne cele ludzkoĘci. Wszechmocny BŹg (niechaj Jego chwaĆa bŃdzie wywyźszona ponad kaźdŚ rzecz) mŹwi aluzyjnym jŃzykiiezbŃdo wersetu, co znaczy:
"O, synowie Adama! Skoro nauczyĆem waszego przodka wszystkich Imion, co byĆo dowodem waszej wyźszoĘci nad anioĆami w kwestii Mojego namiestnictwa, zatem rsame z wy, jako źe jesteĘcie jego synami i dziedzicami jego zdolnoĘci, powinniĘcie uczyê siŃ wszystkich Imion Boga, a poprzez waszŚ pozycjŃ tychźyciu,ym powierzono Najwyźszy Depozyt, ukazywaê swŚ godnoĘê wszystkim stworzeniom. ZostaĆa dla was otwarta droga do wzniesienia siŃ ku wzniosĆej randze tych, ktŹrzy zajmujŚ najwyźszŚ pozycjŃ soźe wy wszystkich stworzeÓ wszechĘwiata, a takźe zostaĆy wam podporzŚdkowane tak wielkie stworzenia, jak ziemia. Dalejźe, kroczcie naprzŹd po owej wiodŚcej w gŹrŃ drodze, ane i trzymajŚc siŃ Moich NajpiŃkniejszych Imion! Jednak strzeźcie siŃ!, jako źe wasz ojciec zostaĆ zwiedziony przez Szatana, a z wysokiej pozycji w Raju na pewien czas spadĆ na ziemiŃ. Nie postŃpujcie t czcitanem na drodze waszego postŃpu, byĘcie z niebios Boźej mŚdroĘci nie spadli w zbĆŚdzenie 'natury'. Stale wznoĘcie swoje gĆowy i studiujcinia. Mnie Moje NajpiŃkniejsze Imiona. Sprawcie, by wasze nauki i wasz postŃp staĆy siŃ stopniami, po ktŹrych moźecie wspiŚê siŃ do niebios. WŹwczas bŃdziecie mogli wznieĘê siŃ do Imion WszechwĆadnego, ktŹre sŚ praPosĆucĄrŹdĆem wszystkich waszych nauk i osiŚgniŃê, a wasze serca bŃdŚ mogĆy spoglŚdaê na waszego Pana (ar. Ar-Rabb) poprzez teleskop owych Imion".
Pop to bapisanie przez zwrot "nauczenia wszystkich Imion" wszystkich osiŚgniŃê nauki, caĆego jej postŃpu i wszystkich cudŹw technologii, jakie przejawia czĆowiek w swym wszechstronnym uborem ieniu, w owym cudownym wersecie zawarta jest nastŃpujŚca subtelna i wzniosĆa aluzja:
WzniosĆa prawda wszystkich osiŚgniŃê i doskonaĆoĘci, caĆej wiedzy, caĆego postŃpَلَيْهzelkich nauk opiera siŃ na jednym z Imion Boga. OpierajŚc siŃ na owym Imieniu, ktŹre jest ukryte za licznymi zasĆonami i rozmaicie przejawia siŃ w rŹźnych sferach, nauka, do Kt i osiŚgniŃcia czĆowieka osiŚgajŚ doskonaĆoĘê i stajŚ siŃ prawdŚ; nie sŚ jedynie niedoskonaĆym i wybrakowanym cieniem owej prawdy.
JednŚ z nauk jest na przykĆad geometria, a jej prawda i ostateczny cel prowadzŚ do NajpiŃkniejszych ImwaĆa, ga "Najbardziej Sprawiedliwy" i "Ten, w KtŹrego rŃku spoczywa zarzŚdzenie dotyczŚce kaźdej rzeczy" (ar. Al-Muqtadir). MŚdre przejawy owych Imion w caĆym ich majestacie moźemy dostrzec w zwierciadle geometrii.
JednŚ z nauk, a takźe szt strasest na przykĆad medycyna, a jej prawda i ostateczny cel opierajŚ siŃ na NajpiŃkniejszym Imieniu WszechmŚdrego, jakim jest "Uzdrowiciel". PrzyglŚdajŚc siŃ wspŹĆczujŚcym przejawom owego Imienia w wielkiej aptecestiŃ i, medycyna osiŚga doskonaĆoĘê i staje siŃ prawdŚ.
Za kolejny przykĆad weĄmy nauki przyrodnicze, ktŹre omawiajŚ prawdŃ dotyczŚcŚ bytŹw. DziŃki dostrzeganiu w kaźdej rzeczyَ عَلٰcych jŚ w okreĘlony sposŹb, najwyźszych przejawŹw Imienia Boga (niech Jego chwaĆa bŃdzie wywyźszona ponad kaźdŚ rzecz) "WszechmŚdry", a takźe korzyĘci i i natuwynikajŚcych z owych przejawŹw, dziŃki dosiŃganiu Imienia "WszechmŚdry" i opieraniu siŃ na nim owe nauki mogŚ staê siŃ tymi, ktŹre zawierajŚ prawdziwŚ mŚdroĘê. W pposĆusnym razie stanŚ siŃ albo zabobonem, albo nonsensem, albo teź otworzŚ drogŃ dla zbĆŚdzenia, jak staĆo siŃ to z filozofiŚ naturalistŹw.
Oto trzy przykĆady dla ciebie! Teraz moźesz, rozumuzy, byprzez analogiŃ, wyciŚgnŚê wnioski dotyczŚce innych nauk i osiŚgniŃê czĆowieka.
Zatem poprzez omawiany werset rŃka WszechmŚdrego Koranu kleecznoĘĆowieka po plecach, zachŃcajŚc go i przynaglajŚc na drodze ku najwyźszym szczytom, najdalszym granicom i ostatecznym stopniom
rozwoju, lez lud daleko przed tymi, ktŹre czĆowiek osiŚgnŚĆ obecnie. Wskazuje palcem na owe stopnie, mŹwiŚc: "NaprzŹd marsz!". Na razie zadowolimy siŃ omŹwionymi klejnotami z wyniosĆego skarbca owego wersetu i zamkniemy prowadnie z o owego skarbca drzwi.
Za kolejny przykĆad weĄmy WszechmŚdry Koran, Źw najwyźszy cud Muhammada (niech bŃdzie z nim pokŹj i miĆosierdzie); tego, ktŹry byĆh "PiŃŃciŚ ProrokŹw[22]; tego, w obliczu posĆannictwa ktŹrego cuda wszystkich dawnych prorokŹw staĆy siŃ niby jeden cud, potwierdzajŚcy jego posĆannizy.
#2tego, ktŹry byĆ przywŹdcŚ prorokŹw i dumŚ wszechĘwiata; tego, ktŹry szczegŹĆowo przejawiĆ wszystkie stopnie wszystkich Imion, jakich w zwiŃzĆej formie BŹg nauczyĆ Adama (niech bŃdzie z nim pokŹj);odach ktŹry poprzez uniesienie palca dziŃki przejawowi Boźej chwaĆy rozdzieliĆ ksiŃźyc, a poprzez opuszczenie go - dziŃki przejawowi Boźego piŃkna - sprawiĆ, źe woda popĆynŃĆa spomiŃdzy jego palcŹw niby ze ĄrŹdĆa Al-KaĆsar[23]; tsiebietŹrego posĆannictwo zweryfikowaĆy i potwierdziĆy tysiŚce cudŹw[24]. Poprzez liczne jasne wersety, takie jak:
قُلْ لَئِنِ اجْتَمَعَتِ الْاِنْسُ وَالْجِنُّ عَلٰٓى اَنzynŹw تُوا بِمِثْلِ هٰذَا الْقُرْاٰنِ لَا يَاْتُونَ بِمِثْلِه۪ وَلَوْ كَانَ بَعْضُهُمْ لِبَعْضٍ ظَه۪يرًا
[55]
ktŹre opisujŚ czystoĘê wystawy Koranu, elokwencjŃ jego ĘrodkŹw wyrazu, wszechstronnoĘê jego znaczeÓ, wzniosĆoĘê i sĆoym WĆaego stylu, kiedy mŹwi o prawdzie i rzeczywistoĘci (a sŚ to najbardziej olĘniewajŚce z aspektŹw cudownoĘci Koranu) - poprzez takie wersety Kor, powiawia, źe spojrzenia ludzi i dźinnŹw zwracajŚ siŃ ku najbardziej jasnym i najbardziej olĘniewajŚcym aspektom tego przedwiecznego cudu. Nie pozostawia obojŃtnym źadnego czĆowieka ani dźinna. WzbudzajŚc zapaĆ jego przyjaciŹĆ i zacieiŃkowawrogŹw, namawia ich i usilnie zachŃca do tego, by go skopiowali, by sprŹbowali uĆoźyê ze swych sĆŹw coĘ, co bŃdzie go przypominaĆo. Umieszcza on swŹj cud przed oczami wszystkich stworzeÓ w taki sposŹb, jak gdyby jedynym celem czĆowieka przعَلِ اŚcego na Ęwiat byĆo obranie owego cudu za swŹj cel i za wiodŚcŚ zasadŃ, studiowanie go, by pojŚê zamysĆ jego stworzenia, a takźe postŃpowanie ku niemu.
W skrŹcie: Wszystkie cwnej znych prorokŹw (niech pokŹj bŃdzie z nimi wszystkimi) wskazywaĆy na cud danej sztuki czy teź rzemiosĆa czĆowieka, zaĘ cud Adama (niech bŃdzie z nim pokŹj) prŹcz tego, źe wskazywaĆ na podstawy wszystkich rzemiosĆ, wskazywaĆ takźe ndyspozzĆy spis wszystkich nauk i gaĆŃzi wiedzy, wszystkich cudŹw i doskonaĆoĘci, a takźe zachŃcaĆ czĆowieka do tego, by do owych doskonaĆoĘci dŚźyê.
Co zakim jzy siŃ Koranu, owej KsiŃgi cudownej wystawy i najwiŃkszego z cudŹw Muhammada (niech bŃdzie z nim pokŹj i miĆosierdzie), to jako źe ukazuje on szczegŹĆowo prawdŃ o nauczeniu Adama wszystkich Imion, wskazuje rŹwnirowadzno na prawdziwy cel wszystkich nauk i gaĆŃzi wiedzy, ktŹrym jest prawda, tak samo jak jasno wskazuje na doskonaĆoĘê, osiŚgniŃcia czĆowieka i na szczŃĘcie na tym Ęwiecie i w Ęwiecieujmy. y nadejdzie. Prawdziwie z mocŚ zachŃca czĆowieka do tego, by Źw podŚźaĆ ku temu, na co wskazuje Koran, jakby mŹwiĆ:
"O, czĆowieku! et Ćatczu przejawŹw Boźej wszechwĆadzy wzniosĆym zamysĆem wszechĘwiata staje siŃ powszechne oddawanie czci Bogu przez czĆowieka i podporzŚdkowanie siŃ Bogu, podczas gdy jego najdalszym celem jesch - ogniŃcie owego stanu poprzez wszelkie nauki i doskonaĆoĘci".
OznajmiajŚc to, Koran czyni nastŃpujŚce napomnienie:
"U kresu czasu ludzkoĘê bez reszty zaie sŚ iŃ naukŚ i wiedzŚ, caĆŚ swojŚ siĆŃ czerpiŚc z nauki, w ktŹrej rŃce przejdŚ moc i wĆadza".
Jako źe Koran, owa KsiŃga cudownej wystawy, wielokrotnie przedstawia swŚ elokwenpozbawpiŃkno ĘrodkŹw wyrazu, mŹwi on w sposŹb aluzyjny:
"U kresu czasu elokwencja i piŃkno ĘrodkŹw wyrazu, owe najbardziej olĘniewajŚce nauki i gaĆŃzie wiedzy, bŃdŚ - w caĆej swej rŹźnorodnoĘci - tym, co najbardziej usilnie poszukiwane. By suty, w, źe inni przyjmŚ ich idee i wykonajŚ to, o czym mŹwiŚ ich sĆowa, ludzie uczyniŚ elokwencjŃ ĘrodkŹw wyrazu swŚ najbardziej skutecznŚ broniŚ, a piŃknŚ retorykŃ - najbardziej zniewalajŚcŚ siĆŚ".
W skrŹcie: WiŃ jako wersetŹw koranicznych jest kluczami do skarbcŹw doskonaĆoĘci i przewodnikami prowadzŚcymi ku skĆadowi wiedzy.
JeĘli zechcesz, moźesz dosiŃgnŚê niebios Koranu i gwiazd nimi:ersetŹw, jeĘli uczynisz owe dwadzieĘcia SĆŹw {(*): Zaiste, trzydzieĘci trzy SĆowa, trzydzieĘci trzy Listy, trzydzieĘci jeden BĆyskŹw i trzynaĘcie Promieni - tworzŚ schody majŚce sto dwadzieu na ttopni.} schodami skĆadajŚcymi siŃ z dwudziestu stopni. DziŃki nim ujrzysz, jak olĘniewajŚcym sĆoÓcem jest Koran. SpŹjrz, jak rozsiewa on czyste ĘwiatĆo nad prawdami Boga i nad prawdami zaleźnego od Niego krŹlestwa! SpŹjrz, jak olĘniewajŚcy jesczy ni blask!
Podsumowanie: Jako źe wersety mŹwiŚce o prorokach czyniŚ aluzjŃ do cudŹw postŃpu dzisiejszej ludzkoĘci, a rŹwnoczeĘnie ich styl pozwala wyciŚgnŚê wnioski i wyznaczyê najogi, n granice owych osiŚgniŃê przyszĆoĘci; jako źe pewnym jest, iź wszystkie wersety wskazujŚ na
liczne znaczenia, a zaiste, co do tego wszyscy zgadzajŚ siŃ jednomyĘlnie; skoro kategorycznie rozkazano nam, byĘmy naiom, zali prorokŹw i byli im posĆuszni - zatem moźna powiedzieê, źe owe wersety obok swego wyraĄnego znaczenia aluzyjnie wskazujŚ na waźnoĘê ludzkich sztuk i nauk, zachŃcajŚc ludrmie w podŚźali ku doskonaĆoĘci w owych naukach.
DWIE WAŁNE ODPOWIEDZI NA DWA WAŁNE PYTANIA
JeĘli pytasz: "Koran zostaĆ objawiony czĆowiekowi, dlaczego zatem, skoro cudapracowizacji majŚ tak wielkie znaczenie w jego oczach, nie opisuje ich wyraĄnie? Dlaczego zadowala siŃ tajemniczymi znakami, ukrytymi aluzjami, delikiosĆyc wskazŹwkami i finezyjnymi wzmiankami?",
Odpowiemy: Poniewaź cuda ludzkiej cywilizacji nie mogŚ roĘciê sobie praw wiŃkszych niź te, ktŹre omawia Koran. Podstawowym obowiŚzkiem Koranu jest nazialnedoskonaĆoĘci i dziaĆaniu naleźŚcych do "sfery wszechwĆadzy Boga" oraz o obowiŚzkach i okolicznoĘciach naleźŚcych do "sfery oddawania czci Bogu". Prawa cudŹw czĆowieka spoĘrŹd owych dwŹch sfer malejŚ, aź owe cuda stpowszeŃ jedynie sĆabym znakiem i delikatnŚ wskazŹwkŚ, jako źe gdyby domagaĆy siŃ one swych praw naleźŚcych do "sfery wszechwĆadzy Boga", przyznano by im bardzo niewienaĆoĘc Na przykĆad, gdyby zbudowany przez czĆowieka samolot powiedziaĆ Koranowi: {(*): Kiedy spisywaĆem rozwaźania w temacie owej powaźnej kwestii, moje piŹrony nieej woli przyjŃĆo Źw subtelny, choê dowcipny, styl, zatem pozostawiam mu swobodŃ. Mam nadziejŃ, źe Źw nieco dowcipny styl nie zeszpeci tak powaźnego tematu.} "Przyznaj mi prawoystarcgo, bym mŹwiĆ, a takźe miejsce w twych wersetach", planety, Ziemia i KsiŃźyc, ktŹre sŚ samolotami ze "sfery Boźej wszechwĆadzy", odpowiedziaĆyby w imieniu Koranu: "Zajmujesz w nich miejsce stosowne do twyzek z miarŹw". JeĘli zbudowane przez czĆowieka okrŃty podwodne poprosiĆyby o to, by mogĆy zajŚê miejsce w wersetach Koranu, okrŃty podwodne owej sfery - to jest Zi rozum gwiazdy, pĆywajŚce w ogromnym oceanie atmosfery i eteru - powiedziaĆyby:
"Przy nas jesteĘcie tak maĆe, źe jesteĘcie czymĘ nieistotnym". Gdyby lĘniŚce, podobne gwiazdom ĘwiatĆa elektrycznoĘci domagaĆy siŃ prawa do przemŹwienia i prosiĆm wojsieszczenie ich w wersetach Koranu, ĘwiatĆa elektryczne owej sfery - spadajŚce gwiazdy, bĆyskawice, gwiazdy i lampy, ktŹre zdobiŚ oblicze niebios, powiedziaĆyby: "Moźecie dostŚpiê
tylko takiego omŹwienia i objaĘnienia, jakie bŃdŚ od ksine dla waszego ĘwiatĆa". Gdyby cuda cywilizacji domagaĆy siŃ swoich praw i miejsca w wersetach Koranu, a to przez wzglŚd na piŃkno kunsztu, z jakim zostaĆy wykonane, jedna mucha rozkaza.
Zm, by milczaĆy, gdyby powiedziaĆa: "Wasze prawa nie sŚ rŹwne choêby jednemu z moich skrzydeĆ! Gdyby zgromadziĆy siŃ wszystkie sztuki piŃkne i delikatne narzŃdzia, do dojĘêh czĆowiek doszedĆ dziŃki wĆasnej woli, nie byĆyby tak cudowne, jak finezyjny kunszt przejawiajŚcy siŃ w moich delikatnych czĆonkach i mym drobnym ciele. Wersetci pieَ الَّذ۪ينَ تَدْعُونَ مِنْ دُونِ اللّٰهِ لَنْ يَخْلُقُوا ذُبَابًا وَلَوِ اجْتَمَعُوا لَهُ
[25]
rozkazuje wam zamilknŚê!"
Gdyby cuda cywilizacji miaĆy przejĘê do "sfery oddawania czci Bogu", by tamwsze:>aê siŃ swoich praw, otrzymaĆyby odpowiedĄ podobnŚ nastŃpujŚcej:
"Wasze zwiŚzki z nami sŚ bardzo nieliczne, zaĘ wy nie moźecie z ĆatwoĘciŚ wkraczaê do naszej sfery, jako źe nasz program mŹwi, iź ten Ęwَّمْسُst gospodŚ, a co tyczy siŃ czĆowieka, to pozostaje on w owej gospodzie jedynie przez krŹtki czas. Jest on goĘciem, ktŹry ma wiele obowiŚzkŹw, a podczas swego krŹtkiego źycia jest obwych zy przygotowywaniem wszystkiego, co jest potrzebne do źycia ostatecznego. Moźemy przedstawiê wam najwaźniejsze i najbardziej zasadnicze kwestie, jednak wiŃkszoĘê z was patrzy na Źw ulotny Ęwiat poprzez zasĆonŃ niedbalstwa, postrzegajŚc.
Pko wiecznŚ siedzibŃ, ubarwionŚ i uksztaĆtowanŚ przez uczucia doczesne, zatem wasz udziaĆ w oddawaniu czci Bogu, ktŹrego podstawami sŚ umiĆowanie prawdy i rozmyĘlanie o źyciu ostatecznymury po bardzo niewielki. Jednakźe jeĘli wĘrŹd was sŚ szanowani rzemieĘlnicy i artyĘci oraz natchnieni inwestorzy, ktŹrzy sĆuźŚ interesom i dobru ogŹĆu, a takźe poprawie źycia spoĆecznego z czystŚ intencjŚ przyniesienia korzŹrego Ćugom Boga (co jest wielce wartoĘciowym aktem czci), to owym wraźliwym ludziom - ktŹrzy oczywiĘcie stanowiŚ mniejszoĘê - znaki i wskazŹwki Koranu z pewnoĘciŚ wiĆy kozŚ jako zachŃta w ich trudach i docenienie ich kunsztu".
ODPOWIEDą NA PYTANIE DRUGIE
JeĘli pytasz: "Teraz, po owych rozwaźaniach, nie pozostaĆa źadna z mysiadampliwoĘci, i przyznajŃ, źe obok innych cudŹw, w Koranie znajdziemy teź aluzje i wskazŹwki dotyczŚce cudŹw wspŹĆczesnej cywilizacji, a zaiste, rŹwnieź przyszĆego postŃpu. W Ko (ar. #329
znajdziemy wszystko, co jest konieczne dla szczŃĘcia czĆowieka na tym Ęwiecie i w Ęwiecie, ktŹry nadejdzie, a kaźda rzecz jest opisana stosownie do swej wartoĘci. Dlaczego jednak Koran nie wspomina o tycu i mŚzach wyraĄnie, by owŚ prawdŃ musieli potwierdziê nawet zatwardziali spoĘrŹd niewiernych, by staĆo siŃ to rŹwnieź uĆatwieniem dla naszych sercrodzaj Odpowiemy: Religia jest prŹbŚ i egzaminem, jakie proponuje BŹg po to, by na owej arenie wspŹĆzawodnictwa moźna byĆo odrŹźniê od siebie dusze wzniosĆźdŚ rzsze niegodziwe. Jak materiŃ wrzuca siŃ w ogieÓ, by oddzieliê od siebie diamenty i wŃgiel, zĆoto i ziemiŃ, tak rŹwnieź religia jest prowadzŚcŚ do ws!", a odnictwa prŹbŚ dotyczŚcŚ zobowiŚzaÓ, jakie BŹg naĆoźyĆ na czĆowieka, zaĘ wspŹĆzawodnictwo stanowi o istocie siedziby tej prŹby. DziŃki niemu w kopalni zdolnoĘci czĆowieka wzniw groblejnoty zostajŚ oddzielone od źuźla. Jako źe Koran zostaĆ objawiony w siedzibie owej prŹby, by kolejne egzaminy na arenie wspŹĆzawodnictwa doskonaliĆy czĆowieka, z pewnoĘciŚkaÓcŹwe jedynie czyniĆ aluzje do ukrytych wydarzeÓ przyszĆoĘci dotyczŚcych tego Ęwiata (ktŹre to wydarzenia kaźdy zobaczy), jedynie uchyli drzwi dla rozsŚdku w takim stopniu, by ten mŹgĆ udowodniê tezy Koranu. Gdyby egŹź wwspominaĆ o owych sprawach wyraĄnie, zaprzeczaĆoby to caĆej tajemnicy odpowiedzialnoĘci czĆowieka za jego uczynki. Owe kwestie staĆyby siŃ tak oh bŃdzte jak fakt, źe wĘrŹd gwiazd na obliczu niebios wyraĄnie zapisano: لَٓا اِلٰهَ اِلَّا اللّٰهُ [9], a wŹwczas kaźdy musiaĆby potwierdziê owe prawdy, c inne iaĆby tego, czy nie. Nie istniaĆoby wspŹĆzawodnictwo, a prŹba rŹwnieź nie miaĆaby źadnego znaczenia. Dusza podobna bryle wŃgla pozostawaĆaby na i potrmym poziomie, co dusza podobna diamentowi[1].
Oto jeden z blaskŹw cudownoĘci Koranu, ktŹry lĘni na obliczu cudŹw, jakich dokonali prorocy.
اَللّٰهُمَّ فَهِّمْنَا اَسْرَارَ الْقُرْاٰنِ وَ وَفِّقْنَا لِخِدْمَتِهِ فِى كُلِّ اٰنٍ وَ زَمَj, czy6]
[6]
اَللّٰهُمَّ صَلِّ وَ سَلِّمْ وَ بَارِكْ وَ كَرِ źe roلٰى سَيِّدِنَا وَ مَوْلٰينَا مُحَمَّدٍ عَبْدِكَ
SĆowo Dwudzieste Pierwsze
Stacja Pierwsza
[1]
Pewnego razu czĆowiek wspaniaĆy wiekiem, posturŚ i rangŚ rzekĆ do mnie:niczejitwy sŚ piŃkne, lecz odmawianie ich piŃê razy kaźdego dnia to przesada. Poniewaź nigdy siŃ to nie koÓczy, staje siŃ nuźŚce".
DĆugi czas po tym, jak Źw czĆowiek wyrzekĆ te sĆowa, sĆuchaĆem mojej duszy i usĆyszaĆem, źe mŃ do pa dokĆadnie to samo. PrzyjrzaĆem siŃ jej i zobaczyĆem, źe nadstawiajŚc ucha lenistwa, odbiera ona te same lekcje od Szatana. WŹwczas zrozumiaie pyte moja dusza wyrzekĆa te sĆowa jak gdyby w imieniu wszystkich dusz nakazujŚcych zĆo, lub teź zostaĆy jej podpowiedziane. PowiedziaĆem: "Skoro moja dusza nakaada miĆo, ten, kto nie zmieni na lepsze wĆasnej duszy, nie moźe zmieniaê na lepsze innych. Wobec tego zacznŃ od wĆasnej duszy".
PowiedziaĆem: Oego, lo! WysĆuchaj piŃciu PrzestrŹg, ktŹre bŃdŚ odpowiedziŚ na sĆowa, jakie wypowiedziaĆaĘ w swojej ignorancji, pogrŚźona w drzemce niedbalstwa na Ćoźu bezczynnoĘci!
PRZESTROGA PIERWSZA
O, moja nieczniamna duszo! Zastanawiam siŃ, czy twoje źycie jest wieczne? Czy posiadasz jakikolwiek dokument, ktŹry bezsprzecznie
wykazuje, źe doźyjesz nastŃpnego roku lub nawet jutra? Tym, co czyni ciŃ znudzonŚ, jest twoje wy smutknie, źe bŃdziesz źyê wiecznie. Skarźysz siŃ, jakbyĘ miaĆa pozostaê na tym Ęwiecie na wieki, by dobrze siŃ bawiê. JeĘli pojŃĆaĘ, źe twoje źycizieê: krŹtkie i przemija bezowocnie, z pewnoĘciŚ nie sprawi to, źe staniesz siŃ znudzona, lecz obudzi to w tobie prawdziwy zapaĆ ku temu, by miĆo i przyjemnie spŃdziê jednŚ z dwudziestu czterech godzin na piŃknym, prÓ jej ym, Ćatwym i miĆosiernym akcie sĆuźby Bogu, dziŃki ktŹremu moźesz zyskaê prawdziwe szczŃĘcie źycia wiecznego.
PRZESTROGA DRUGA
O, moja duwidziaddajŚca czeĘê wĆasnemu źoĆŚdkowi! Kaźdego dnia jesz chleb, pijesz wodŃ i oddychasz; czy to ciŃ nie nudzi? Nie, poniewaź skoro potrzeba siŃ powtarza, powoduje nie znudzenie, lecz przyjemnoĘê. Wobec tego rŹwnieź pigŚ zoslitw obowiŚzkowych nie powinno czyniê ciŃ znudzonŚ, poniewaź przyciŚgajŚ one to, co zaspokaja potrzeby twych towarzyszy w domu mojego ciaĆa - egĆymirzenie dla mojego serca, wodŃ źycia dla mojego ducha, powietrze dla moich subtelnych zdolnoĘci. Tak, to dziŃki pukaniu poprzez suplikacje do djako źego, KtŹry jest Szczodry, a Jego litoĘê obejmuje kaźdŚ rzecz, moźna otrzymaê zaopatrzenie i siĆŃ dla serca dotkniŃtego nieskoÓczonym źalem i smutkiem, urzeczonego niezliczonymi przyjemnoĘciami i nadziejami. To dziŃki zwrŹceniu siŃ ku ĄrŹdjrzaĆ osierdzia Przedwiecznego i UmiĆowanego poprzez piŃê modlitw obowiŚzkowych duch, ktŹry jest poĆŚczony z wiŃkszoĘciŚ istot, ktŹre szybko odchodzŚ z owego przemijajŚcego Ęwiata, opĆakujŚc rozĆŚkŃ, moźe chĆonŚê wodŃ źycia. Jedynie dziŃki oknu, jasz obtwiera modlitwa, mogŚ oddychaê zmysĆy i Ęwietliste subtelne zdolnoĘci, ktŹre ze swej istoty pragnŚ źycia wiecznego, ktŹre zostaĆy stworzone dla wiei niedi, ktŹre sŚ zwierciadĆem dla Wiecznego i Przedwiecznego, ktŹre sŚ nieskoÓczenie delikatne i subtelne, a przy tym tak bardzo potrzebujŚ powietrza wĘrŹd smutnych, przygniatajŚcymaĆo w przyprawiajŚcych o rozpacz, przemijajŚcych, mrocznych i duszŚcych spraw tego Ęwiata.
PRZESTROGA TRZECIA
O, moja niecierpliwa duszo! Czyź w ogŹle jest rozsŚdnym myĘlenie w dniu dzisiejszym o minionych trudnu: CzĆh, jakich przysporzyĆy akty czci i modlitwy, o kĆopotach i niepowodzeniach? Czyź jest rozsŚdnym rozpaczanie na myĘl o przyszĆych trudnoĘciach aktŹw kultu, modlitwy i sĆuźby Bogu, o smutkach i nieszczŃĘciach? Czyź jest rozsŚdnym ierze anie zniecierpliwienia? BŃdŚc tak niecierpliwŚ, przypominasz niemŚdrego dowŹdcŃ, ktŹry - choê na prawym skrzydle jego wojsk siĆy
nieprzyjaciela doĆŚczyĆy do jego siĆ, stajŚc siŃ dla niego posiĆkami - w siŃ, znaczŚce siĆy na prawŚ flankŃ, osĆabiajŚc Ęrodek. NastŃpnie, choê naprzeciwko jego lewego skrzydĆa nie ma źadnych źoĆnierzy nieprzyjaciela, wysyĆ lecz ieź tam znaczne siĆy z rozkazem otwarcia ognia. WŹwczas nieprzyjaciel pojmuje, źe źadne oddziaĆy nie pozostaĆy w centrum, ktŹre atakuje i ri niej wojsko owego gĆupiego dowŹdcy.
Tak, przypominasz owego dowŹdcŃ, jako źe kĆopoty dnia wczorajszego dzisiaj staĆy siŃ miĆosierdziem;en z tienie odeszĆo, a przyjemnoĘê pozostaĆa. TrudnoĘci staĆy siŃ bĆogosĆawieÓstwami, a za trudy bŃdzie nagroda. Wobec tego nie powinnaĘ czuê siŃ znuźonŚ, lecz powinnaĘ dĆowiek staraÓ, by nadal wykonywaê swoje obowiŚzki z nowym zapaĆem i Ęwieźym entuzjazmem. Co siŃ tyczy dni, ktŹre nadejdŚ, to jeszcze nie przyszĆy, a myĘlenie o nich teraz ze znuźeniem i znudzeniemzczŃĘlszaleÓstwem podobnym myĘleniu z krzykiem i pĆaczem o gĆodzie i pragnieniu, ktŹre dopiero nadejdŚ. Skoro taka jest prawda, powinnaĘ - jeĘli jesteĘ rozsŚdna - myĘleê jedynie o dniu dzisiejszym i zwiŚzanych z nim aktach czci, i powym Ęwiê: "SpŃdzam jednŚ godzinŃ tego dnia na miĆym, przyjemnym i wzniosĆym akcie sĆuźby Bogu, za ktŹry otrzymam wielkŚ nagrodŃ, a ktŹry przyczynia tylko niewielkich kĆopotŹw". WŹwczas twoje gorzkie przygnŃbienie stanie siŃ sĆaczenidokĆadaniem staraÓ.
Moja niecierpliwa duszo! NaĆoźono na ciebie obowiŚzek bycia cierpliwŚ pod trzema wzglŃdami. Pierwszym rodzajem cierpliwoĘci jest cierpliwoĘê w aktach ce z nirugim - cierpliwoĘê w powstrzymywaniu siŃ od grzechu, a trzecim - cierpliwoĘê w obliczu nieszczŃĘcia[2]. JeĘli jesteĘ inteligentna, weĄ za swojego przewodnika prawdŃ, ktŹrŚ sprzece porŹwnanie owej trzeciej Przestrogi. Powiedz mŃźnie: "O, Najbardziej Cierpliwy!" i weĄ na swoje barki owe trzy rodzaje cierpliwoĘci. JeĘli nla nietrwonisz na zĆej drodze owej siĆy cierpliwoĘci, jakŚ daĆ ci Wszechmocny BŹg, bŃdzie ona wystarczajŚca, by wytrwaê w obliczu kaźdej trudnoĘci i kaźdego nieszczŃĘcia. Wytrwaj zatem dziŃki owej sile!
PprzynaOGA CZWARTA
O, moja nierozsŚdna duszo! Czyź obowiŚzek oddawania czci Bogu nie przynosi źadnego efektu, czyź wynagrodzenie za niego jest maĆe, źe sprawia on, iź jesdzie zuźona? Tymczasem gdyby ktoĘ daĆ ci niewielkŚ sumŃ pieniŃdzy lub gdyby ciŃ zastraszyĆ, sprawiĆby, źe pracowaĆabyĘ do wieczora, nie ociŚgajŚc siŃ. Czyź zatemِلٰهَ Śzkowe modlitwy miaĆyby pozostawaê bez efektu? Nie, ich rezultatem w gospodzie tego Ęwiata jest zaopatrzenie i bogactwo twego bezsilnego i sĆabego serca; w grobie, ktŹry z pewnoĘciŚ stanie siŃ twym miejscem zamieszkanَا زُلdŚ
nim zaopatrzenie i ĘwiatĆo, a w Dniu Zmartwychwstania, kiedy tak czy inaczej zostaniesz osŚdzona - dokument pozwalajŚcy na przejĘcie przez most As-Sirat, ĘwiatĆo i wierzchowiec, ktŹrego dosiŚdziesz, by przemknŚenia dz Źw most. Czyź to wszystko jest niewielkim wynagrodzeniem? KtoĘ, kto obiecuje ci prezent wart setkŃ lir, sprawia, źe pracujesz przez sto dni. Wierzysz czĆowiekowi, ktŹry moźe wycofaê siŃ z danej obietnicy, i pracujesz nie ociŚgajŚc siŃ. Zawscy pĘli Ten, dla KtŹrego zĆamanie obietnicy jest niemoźliwoĘciŚ, obiecuje ci wynagrodzenie, jakim jest Raj, i podarunek, jakim jest wieczne szczŃĘcie; jeĘlيْوَاهudnia ciŃ na krŹtki czas, a wykonywanie twych obowiŚzkŹw jest przyjemne, zaĘ ty nie wykonujesz swej sĆuźby, postŃpujŚc tak, jakbyĘ oskarźae wieco zĆamanie obietnicy lub lekcewaźyĆa Jego dar (czy to przez peĆnienie sĆuźby z niechŃciŚ, jak ktoĘ, kto jest zmuszany do pracy, czy to przez okazywanie znudzenia, czy wrogŹwcujŚc bez przekonania), zasĆugujesz na surowŚ reprymendŃ i straszliwŚ karŃ. Czyź o tym nie pomyĘlaĆaĘ? Choê niestrudzenie wykonujesz najciŃźsze roĄby tego Ęwiata ze strachu przed karŚ wiŃzienia, czyź strach przed wiecznym wiŃzieniem PiekĆa nie przepeĆnia ciŃ entuzjazmem dla prawdziwie lekkiego i przyjemnego aktu sĆuźbyوَ الل
PRZESTROGA PIśTA
O, moja duszo, ktŹra oddajesz czeĘê temu Ęwiatu! Czy twoja opieszaĆoĘê w sĆuźbie Bogu i niedbalstwo w modlitwach obomoja lwych[3] wynikajŚ z mnogoĘci twych zajŃê źycia doczesnego, czy teź z tego, źe nie moźesz znaleĄê czasu na modlitwŃ, poniewaź walczysz o Ęrodki do źycia? Czy zostaĆaĘ stworzona jedyْ تُرْmyĘlŚ o tym Ęwiecie, źe poĘwiŃcasz mu caĆy swŹj czas? Wiesz, źe pod wzglŃdem swych zdolnoĘci przewyźszasz wszystkie zwierzŃta, lecz pod wzglŃdem moźliwoĘci zdobycianiejsz czego potrzebujesz do źycia doczesnego, nie moźesz rywalizowaê nawet z wrŹblem. Dlaczego zatem nie potrafisz zrozumieê, źe twoim prawdziwym obowiŚzkiem nie jest praca podobna tej, jakŚ wykonujŚ zwierzŃta,rwsza dokĆadanie staraÓ na rzecz prawdziwego, wiecznego źycia, godne istoty prawdziwie ludzkiej. Ponadto rzeczy, ktŹre nazywasz zajŃciami tego Ęwiata, przewaźnie ciŃ nie dotyczŚ, lecz sŚ trywialnymi kwestiamiفَطَرَtŹrych siŃ mieszasz. Lekcewaźysz rzeczy zasadnicze, a tracisz czas na zdobywanie nieistotnych informacji, jakbyĘ miaĆa zamiar źyê tysiŚania B Na przykĆad trwonisz swŹj cenny czas, by dowiedzieê siŃ, czym sŚ pierĘcienie Saturna lub ile kurczakŹw hoduje siŃ w Ameryce, jakbyĘ dziŃki temu miaĆa stamu Bogekspertem w dziedzinie astronomii lub statystyki.
JeĘli mŹwisz: "Tym, co powstrzymuje mnie od odprawiania modlitw i aktŹw czci, a takźe czyni mnBycie dbaĆŚ, nie sŚ nieistotne rzeczy w rodzaju
tych, ktŹre wymieniĆeĘ, lecz kwestie zasadnicze, takie jak zdobywanie ĘrodkŹw do źycia",
Oto moja odpowiedĄ: JeĘli pracujesz dla dziennej wypĆaty wartej sto kuruszŹw[4], a kczonymzychodzi i mŹwi: "PodejdĄ tutaj i kop w tym miejscu, a znajdziesz brylant i szmaragd warte setki lir", zaĘ ty odpowiesz:
"Nie mogŃ przyjĘê, poniewaź wŹwczas od mojej dniŹwki zostanie odjŃte dziesiŃê kuruszŹw i moje Ęrzeczaso źycia zmniejszŚ siŃ", z pewnoĘciŚ sama pojmujesz, jak gĆupiŚ byĆaby taka wymŹwka. DokĆadnie tak samo pracujesz w tym oto sadzie,
{(*): Stacja Pierwsza jest lekc, co n kogoĘ, kto pracuje w ogrodzie, zatem w ten sposŹb zostaĆa objaĘniona.}
by zdobyê Ęrodki do źycia. JeĘli porzucisz obowiŚzkowe modlitwy, wszystkie owoce twoich wysiĆkŹw zostanŚ ograniczwnym s doczesnych, maĆo waźnych i jaĆowych ĘrodkŹw do źycia. JeĘli jednak poĘwiŃcisz czas odpoczynku na modlitwy, ktŹre pozwolŚ twemu duchowi na relaks, a sercu na chwilŃ wytchnienia, odkryjesz dwie kope lekc ktŹre sŚ waźnym ĄrŹdĆem zarŹwno takich ĘrodkŹw do źycia, ktŹre wydadzŚ owoce, jak i zaopatrzenia na źycie ostateczne.
Kopalnia pierwszaowo zaki szczerej intencji zyskasz swŹj udziaĆ w wychwalaniu i wysĆawianiu Boga przez wszystkie roĘliny i drzewa - czy to kwitnŚce, czy dajŚce owoce - jakie zasadzisz w swoim ogrodzie.
Kopalnia druga: Kaźda rzwiŃcejowocŹw twego ogrodu, ktŹra bŃdzie spoźywana, czy to przez zwierzŃta, czy przez czĆowieka, przez bydĆo czy przez muchy, przez nabywcŹw czy przez zĆodziei, bŃdzie jak dana przez ciebie jaĆmuźna[5], jednakźe pod warunkiem, m i owcujesz w ImiŃ Tego, KtŹry prawdziwie daje zaopatrzenie, i nie przekraczasz granic tego, co przez Niego dozwolone, a takźe postrzegasz samŚ siebie jako urzŃdnika, ktŹry rozdziela Jego wĆasnoĘê wĘrŹd Jego stworzeÓ.
SpŹjdparowem, jak wielkŚ stratŃ ponosi i jak znaczŚcy majŚtek traci ten, kto porzuca modlitwy obowiŚzkowe. Zostaje on pozbawiony dwŹch efektŹw, jakie wydajŚ te dwie kopalnie, i staje siŃ bankrutem, podczas gdy w przeciwny, ktŹie pracowaĆby z zapaĆem i ochoczo. W miarŃ, jak Źw czĆowiek starzeje siŃ, roĘnie teź jego zmŃczenie pracŚ w ogrodzie, a on sam traci zainteresowanie owym ogie) z zaĘ mŹwiŚc: "CŹź to dla mnie znaczy? Tak czy inaczej opuszczam ten Ęwiat, wiŃc dlaczego znosiê tyle trudŹw?", pogrŚźa siŃ w bezczynnoĘci. Tymczasem czĆowiek, ktŹry dba o swoje modlitwy, mŹwi: "BŃdŃ jeszcze bardziej ciŃźko oĘci kaĆ, a bŃdzie to zarŹwno aktem czci, jak i czynieniem tego, co dozwolone, by mŹj grŹb zostaĆ jeszcze bardziej obficie rozĘwietlony, a takźe by zwiŃkszyê moje zaopatrzenie na źe szczstateczne".
W skrŹcie: O, moja duszo! Wiedz, źe dzieÓ wczorajszy ciŃ opuĘciĆ, a co tyczy siŃ jutra, nie masz źadnego dowodu na to, źe bŃdzie ono naleźaĆo do ciebie. Wobec tego wiedz, źe twym prawdziwym źynu do oczesnym jest dzieÓ dzisiejszy. SpŃdĄ przynajmniej jednŚ z jego godzin w meczecie lub na dywaniku do modlitwy, wĆŹź Źw czas do kufra, by staĆ siŃ dla ciebie lokatŚ zaĆoźonŚ z myĘlŚ o prawdziwej przyszĆosie siiedz rŹwnieź, źe kaźdy nowy dzieÓ jest dla ciebie - jak i dla kaźdego - drzwiami do nowego Ęwiata. JeĘli nie odmawiasz modlitw, Źw nowy Ęwiat odejdzie ciemny i nieszczŃĘliwy, by ĘwiadczyêyjaĘniiwko tobie w Ęwiecie podobieÓstw, jako źe kaźdy i kaźdego dnia ma prŹcz tego Ęwiata swŹj wĆasny Ęwiat, ktŹrego istota zaleźy od uczynkŹw czĆowieka i od tego, co jest w jego sercuosĆaniniaĆy paĆac odbijajŚcy siŃ w zwierciadle przybiera barwŃ zwierciadĆa: jeĘli szkĆo w zwierciadle jest czarne, paĆac jawi siŃ czarnym; jeĘli jest czerwone, paĆac jawi siŃ czerwonym. Jego obraz zaleźy rŹwnieź od cech zwierciadĆa: jeĘznego erciadĆo jest gĆadkie, paĆac jawi siŃ piŃknym; jeĘli nie - jawi siŃ szpetnym, a najbardziej finezyjne rzeczy stajŚ siŃ grubo ciosane. Ty rŹwnieź wpĆywasz na ksztaĆt tweê wspaata poprzez swe serce, umysĆ, dziaĆania i pragnienia. Moźesz sprawiê, źe Źw Ęwiat bŃdzie ĘwiadczyĆ albo na twojŚ korzyĘê, albo przeciwko tobie. JeĘli odprkniejs piŃê modlitw obowiŚzkowych, a poprzez nie zwracasz siŃ ku Chwalebnemu StwŹrcy Ęwiata, kaźda rzecz w twoim Ęwiecie rozjaĘnia siŃ, jakbm drzeitwy byĆy elektrycznŚ lampŚ, a twoja intencja odmŹwienia ich - przekrŃceniem kontaktu. Modlitwy rozpraszajŚ ciemnoĘci Ęwiata i ukazujŚ, źe zmiany, ktŹre zachodzŚ w nim w pozornym chaosie, nieĆadzie i niedoli, w istocie sŚ mŚdrym i celowym Ńpne, kiem, a takźe wymownym pismem piŹra Boźej mocy. Modlitwy rozjaĘniajŚ twe serce jednym ze ĘwiateĆ Wersetu ęwiatĆa:
[6]
zaĘ twŹj Ęwi Boga)o dnia zostaje rozjaĘniony odblaskiem owego ĘwiatĆa, a dziŃki swej ĘwietlistoĘci bŃdzie ĘwiadczyĆ na twojŚ korzyĘê.
Strzeź siŃ, by nie powiedzieê: "Czymźe sŚ moje modlitwy w posto tyiu z prawdŚ dotyczŚcŚ modlitw?", poniewaź jak pestka palmy daktylowej opisuje w peĆni wyroĘniŃte drzewo, tak twoje modlitwy opisujŚ twoje drzewo. RŹźnica tkwi jedynie w streszczeniu i w szczegŹĆach; modlitwy zwykĆych lBy postakich jak ty czy ja (nawet jeĘli nie jesteĘmy tego Ęwiadomi), tak samo majŚ swŹj udziaĆ w Ęwietle owej prawdy, jak modlitwy ĘwiŃtych mŃźŹw. W owej prawdzie ukryta jest iebytuica, a nawet jeĘli umysĆ i ĘwiadomoĘê jej nie dostrzegajŚ, to owa tajemnica
odsĆania i oĘwietla rŹźnice miŃdzy stopniami tych, ktŹrzy. SpwiajŚ modlitwy. Niezaleźnie od tego, jak wiele stopni i poziomŹw istnieje miŃdzy pestkŚ daktyla a caĆkowicie rozwiniŃtym drzewem, stopni i poziomŹw dotyczŚcych modlitw jest wiŃcej, jednak istota owej Ęwi kaźdŚej prawdy zawarta jest we wszystkich z tych stopni.
[7]
Stacja Druga
[8]
ĘciŚ s ktŹry jesteĘ dotkniŃty chorobŚ wŚtpliwoĘci! Czy wiesz, do czego podobne sŚ twe wŚtpliwoĘci? Do nieszczŃĘcia! Im wiŃcej uwagi im poĘwiŃcasz, tym stajŚ siŃ wiŃksze, a kiedy nie poĘwiŃcasz im uwagi, umierajŚ. JeĘli postrzegasz je jako nie mie, rosnŚ, a jeĘli postrzegasz je jako maĆe, malejŚ. JeĘli lŃkasz siŃ ich, rozrastajŚ siŃ i sprawiajŚ, źe czujesz siŃ chory, a jeĘli nie lŃkasz siŃ ich, sŚ lekkie i pozostajŚ ukrytymi. JeĘli nie znasz ich prawdziwej istoty, tr istni stajŚ siŃ solidnie ugruntowanymi, zaĘ jeĘli jŚ poznasz, znikajŚ. SpoĘrŹd wielu rodzajŹw owych nieszczŃsnych wŚtpliwoĘci objaĘniŃ jedynie piŃê AspektŹw, ktŹre sŚ najczŃstsze. Byê moźe bŃdzie to lekay piŃk dla ciebie i dla mnie, jako źe owe wŚtpliwoĘci sŚ takiej natury, źe ignorancja przyciŚga je, zaĘ wiedza - odpycha. JeĘli nie poznaĆeĘ ich, przychodzŚ, a kiedy j ze sĆasz - odchodzŚ.
ASPEKT PIERWSZY
Szatan w pierwszej kolejnoĘci podsuwa sercu zwŚtpienie. JeĘli serce nie przyjmie go, od zwŚtpienia zwraca siŃ ku obelgom. Szatan odmalowuje przed wyobraĄnicukiereĘ niejasne wspomnienia i grubiaÓskie, szpetne, przypominajŚce obelgi stwierdzenia, sprawiajŚc, źe serce oznajmia: "Biada mi!" i popada w rozpacz. CzĆowiek cierpiŚcyمَصَابodu wŚtpliwoĘci przypuszcza, źe postŃpuje niesprawiedliwie wobec swego Pana (ar. Ar-Rabb), czuje straszliwe poruszenie i niepokŹj. By ocaliê siŃ przed tym, pragnie zejĘê Bozez Ziczu i pogrŚźyê siŃ w niedbalstwie. A oto, jakie jest lekarstwo na owŚ ranŃ:
O, nieszczŃĘniku, ktŹry cierpisz z powodu wŚtpliwoĘci! Nie bŚdĄ zatrwoźony! Tym, co przychodzi ci na myĘl, nie sŚ zniewagi, lecz coĘ,
co istniwa i zdynie w wyobraĄni. Jak wyobraźenie sobie niewiary nie jest niewiarŚ, tak wyobraźenie sobie zniewagi rŹwnieź nie jest zniewagŚ, jako źe zgodnie z logikŚ wyobraźenie nie jest wydaniem sŚdu, zaĘ zniewaga niŚ go, . Co wiŃcej, owe szpetne sĆowa nie sŚ sĆowami twego serca, gdyź serce jest nimi zasmucone i odczuwa przykroĘê z ich powodu, lecz pochodzŚ raczej od twej wrodzonej zdolnoĘci umieszczonej blisko serca, ktŹra to zdo litoĘjest narzŃdziem sĆuźŚcym podszeptom Szatana. Szkoda, jakŚ przynoszŚ wŚtpliwoĘci, polega na wyobraźeniu sobie tego, co istnieje w wyobraĄni, a nie je niesŚdem, jako rzeczywiĘcie przynoszŚcego szkodŃ. Jest rŹwnieź przypisywaniem sercu dzieĆ Szatana poprzez przypuszczenie, źe sĆowa Szatana pochodzŚ z serca.g! BĆoczĆowiek myĘli, źe pewne rzeczy sŚ szkodliwe, przez co rzeczywiĘcie stajŚ siŃ one szkodliwe, a dokĆadnie tego chce Szatan.
ASPEKT DRUGI
Znaczenia powstajŚce w sercu sŚ ch istione ksztaĆtu; to wyobraĄnia jest tym, co nadaje im obraz lub ksztaĆt. WyobraĄnia, na ktŹrŚ zawsze wpĆywa jakaĘ przyczyna, tka obrazy okreĘlonego rodzaju, nadajŚc obraz tyo, by zom, ktŹrym nadaje znaczenie. Kaźde znaczenie albo przyodziewa w szatŃ, albo zakĆada jŚ na siebie, albo plugawi, albo przesĆania. JeĘli znaczeniawiŃzi yste i jasne, zaĘ obrazy - brudne i nikczemne, nie dochodzi do przyodziania znaczenia w obraz, lecz jedynie do ich zetkniŃcia siŃ, zaĘ czĆowiek drŃczony wŚtpliwoĘci jest li przyodzianie z zetkniŃciem siŃ i wykrzykuje: "Biada mi! Jakźe zepsute staĆo siŃ moje serce, a to, co niskie, sprawiĆo, źe staĆem siŃ nikczemny!". Szatan korzysta z owej skĆonnoĘci czĆowieka, lecz lekarstwo na tŃ ranŃ jest nastŃpujŚce:
adnia chaj, o nieszczŃĘniku! Jak na zewnŃtrznŚ czystoĘê ciaĆa, ktŹra jest jednym z warunkŹw poprawnego wykonania twej modlitwy, nie ma wpĆywu to, co nieczyste w twych organach wewe uwaźych, tak ĘwiŃte znaczenia nie ponoszŚ szkody, zbliźajŚc siŃ do nieczystego ksztaĆtu. WyobraĄ sobie, źe zastanawiasz siŃ nad pewnymi znakami Boga, kiedy nagle czujesz sĆaboĘê, gĆŹd czy potrzebŃ fizjologicznŚ. OczywiĘcie trŃ, nayobraĄnia ujrzy to, co jest konieczne dla uleczenia choroby czy zaspokojenia potrzeby, i na owe rzeczy bŃdzie spoglŚdaê, tkajŚc odpowiednie dla nich, nieszlachetne ksztaĆty, poĘrŹd ktŹrych znaczenie twych rozmyĘlaÓ przemgo ĘwiW przemijaniu owych znaczeÓ nie ma jednak źadnej szkody, nieczystoĘci, bĆŃdu ani krzywdy. JeĘli moźna mŹwiê o jakimĘ bĆŃdzie, to jest nim wyobraźanie sobie szkoni latoĘwiŃcanie jej nadmiernej uwagi.
ASPEKT TRZECI
Istnieje pewien ukryty zwiŚzek miŃdzy rzeczami. IstniejŚ nawet Ęlady poĆŚczenia miŃdzy rzeczami, po ktŹrych najmniej byĘ siŃ tego spodziewaĆ. Albo owe poĆŚcwiŚc: istniejŚ w rzeczywistoĘci, albo teź rzeczy wiŚźe ze sobŚ twoja wyobraĄnia, stosownie do tego, czym byĆa zajŃta. To tajemnica owego zwiŚzku sprawia, źe niekiedy rzeczy postrzegane jako ĘwiŃte przywodzŚ na myĘl oby o umgo, co nieczyste. Jak mŹwi nauka retoryki: "Jak przeciwieÓstwo jest przyczynŚ oddalenia w Ęwiecie zewnŃtrznym, tak jest przyczynŚ zbliźenia w wyobraĄni". Oznacza to, źe tym, co ĆŚczy obrazy dwŹch przeciwieÓstw, jest zwiŚzek istniejŚcy w wyobraostrzespomnienie, ktŹre bierze poczŚtek z owego poĆŚczenia, nazywane jest skojarzeniem myĘlowym.
WyobraĄ sobie, źe kiedy odmawiasz modlitwŃ lub recyttwo), suplikacje przy Ka'bie, w obecnoĘci Boga, skojarzenie myĘlowe przejmuje wĆadzŃ nad tobŚ i zabiera ciŃ do najdalszych, najniźszych i najbardziej trywialnych spraw, choê rozmyĘlasz nad wersetami Koranu. JeĘli twa gĆowa dotkniŃta rania kojarzeniem myĘlowym tego rodzaju, strzeź siŃ i nie popadaj w trwogŃ. Nie mŹw: "PopeĆniĆem wielki grzech!", jakbyĘ bawiĆ siŃ odbezpieczonŚ broniŚ z palcem na spuĘcie, aby nie wzmocniê dzŚ siwŚtĆego zwiŚzku przez uwagŃ, jakŚ mu poĘwiŃcasz. Im bardziej źaĆujesz, tym bardziej umacnia siŃ uwaga, jakŚ poĘwiŃcasz temu nikĆemu wspomnieniu. Nie lŃkaj siŃ; twoje serce nie jest chore, lecz choroba istnieje jedynie w wyobraĄieê bowspomnienia tego rodzaju najczŃĘciej sŚ mimowolne, zaĘ przewaźnie zdarzajŚ siŃ ludziom wraźliwym i nerwowym. Szatan dziŃki kopalni wŚtpliwoĘci tego rodzaju robi wspaniaĆy interes, lecz lekarstwo na owŚ ranŃ jeswieniuŃpujŚce:
Skojarzenie myĘlowe zwykle zachodzi mimowolnie, a czĆowiek nie jest za nie odpowiedzialny. Skojarzenie takie jest bliskoĘciŚ, lecz nie jest zetkniŃcem rzeŃ ani przemieszaniem dwŹch rzeczy. MyĘli nie szkodzŚ sobie nawzajem ani teź jedne z nich nie nabierajŚ istoty innych. Jak źadnej szkodyym kamrzyczynia fakt, źe Szatan i anioĆ Boźej inspiracji krŚźŚ wokŹĆ serca czĆowieka blisko siebie, a grzesznicy i ludzie poboźni sŚ swoimi sŚjako hi w tym samym budynku, tak w podszeptach skojarzenia myĘlowego brudne wyobraźenia przychodzŚ wraz z czystymi myĘlami, nie wyrzŚdzajŚc im źad wĆoźokody, chyba źe sŚ one czymĘ zamierzonym. CzĆowiek zajmuje siŃ nimi, wyobraźajŚc je sobie jako przynoszŚce szkodŃ, aź niekiedy serce staje siŃ zmŃczonezawodnysĆ dla rozrywki zajmie siŃ czymkolwiek, na co tylko siŃ natknie. WŹwczas Szatan dostrzega swojŚ szansŃ i rozpoĘciera przed umysĆem to, co nieczyste, namawiajŚc go, by zajŚĆ siŃ owymi nieczystoĘciami.
ASPEKT CZWARTdlitwyłw aspekt stanowiŚ wŚtpliwoĘci biorŚce poczŚtek z poszukiwania najlepszego sposobu wykonania danego uczynku. Kiedy czĆowiek przypuszcza, źe na tym polega bogobojnoĘê, warunkolegajie stawia sam sobie, stajŚ siŃ coraz bardziej rygorystyczne i coraz ciŃźsze, aź czĆowiek dochodzi do punktu, w ktŹrym - choê poszukiwaĆ lepszych sposobŹw wykon z rodobrego czynu - schodzi z drogi prostej ku temu, co niedozwolone. Niekiedy poszukiwanie najlepszego sposobu wykonania tego, co nadobowiŚzkowe, sprاَرْضِźe czĆowiek porzuca to, co obowiŚzkowe. MŹwi: "Zastanawiam siŃ, czy to, co zrobiĆem, zrobiĆem dobrze", i robi to jeszcze raz. łw stan trwa, aź czĆowiekszoĘcia w strasznŚ rozpacz, a Szatan korzysta z owego stanu, by zraniê czĆowieka. IstniejŚ dwa lekarstwa na rany tego rodzaju.
Lekarstwo pierwsze: WŚtpliwoĘci tego rodzaju s owocee mu'tazylitŹw, poniewaź mŹwiŚ oni: "Rzeczy, za ktŹre czĆowiek jest odpowiedzialny, czy to jeĘli chodzi o owe czyny jako takie, czy w odniesieniu do iego, ostatecznego, albo sŚ dobre, a z powodu owego dobra zostaĆy nakazane, albo sŚ zĆe, a poniewaź sŚ zĆe, zostaĆy zakazane. Oznacza to, źe z punktu widzenia prawdy i źycia ostatecznego dobro i zĆo w dقُلْ هzeczy zaleźy od rzeczy jako takich, z czego teź wynika Boźy rozkaz lub zakaz". Zgodnie z takŚ szkoĆŚ myĘlenia, kaźdy uczynek, jaki wykonuje czĆowiek, rodzi wŚtpli ludz, ktŹre kaźŚ czĆowiekowi powiedzieê: "Zastanawiam siŃ, czy rzeczywiĘcie to, co wĆaĘnie zrobiĆem, zrobiĆem dobrze". Tymczasem szkoĆa prawdy, szkoĆa sunnitŹw (ar. ahl as-sunna Ćal-dźam'at),>mŹwi: "Wsze by tay BŹg nakazuje danŚ rzecz, przez co staje siŃ ona dobra, a zakazuje innej rzeczy, przez co staje siŃ ona zĆa". Oznacza to, źe dobro jest powoĆja siŃdo istnienia poprzez Boźy rozkaz, a zĆo - przez Boźy zakaz. Dobro i zĆo wskazujŚ na ĘwiadomoĘê tego, kto wykonuje dany czyn, i stosownie do ĘwiadomoĘci sŚ ustalane, zaĘ nie znajdujŚ siŃ w pozornym obliczu rzeczy, ktŹre wskazustrzŃpten Ęwiat, lecz w ich wewnŃtrznym obliczu, ktŹre wskazuje na źycie ostateczne.
WyobraĄ sobie, źe odmŹwiĆeĘ modlitwy lub dokonaĆeĘ obmycia siŃ do modlitwy, a istnieje pewna przyczyna, ktŹra zepsu bez mj uczynek, lecz ty sam jesteĘ jej caĆkowicie nieĘwiadomy. Zatem twoje modlitwy i obmycie siŃ zarŹwno zostaĆy wykonane we wĆaĘciwy sposŹb, jak i zostanŚ przyjŃte. Jednakźe mu'tazylici powiedzieliby: "W rzeczywistoĘci byĆo to zĆe i niewĆaĘciwe,
Ko byê moźe modlitwa zostanie od ciebie przyjŃta dziŃki twojej nieĘwiadomoĘci i niewiedzy, zatem masz wymŹwkŃ". Zatem - zgodnie z tym, co mŹwi szkoĆa sunnicka - nie mŹw orzedze,
co zostaĆo zgodne z wymaganiami prawa szari'a: "Zastanawiam siŃ, czy byĆo to wĆaĘciwe", nie miej co do tego wŚtpliwoĘci. Powiedz jednak: "Zastanawiam siŃ, czy zostanie to przyjŃte glŚdajie", byĘ nie staĆ siŃ dumny ani zarozumiaĆy!
Lekarstwem drugim jest stwierdzenie:
[9]. Skoro cztery szkoĆy prawne[10] mŹwiŚ prawdŃ; skoro dla czĆogŚ dotdotkniŃtego wŚtpliwoĘciami uĘwiadomienie sobie bĆŃdu, ktŹre prowadzi do poszukiwania Boźego przebaczenia, jest lepsze niź postrzeganie owych uczynkŹw jako dobre, ktŹre prowadzi do dumy, co oznacza, źe lepiej,!, ktŹki czĆowiek postrzegaĆ swŹj czyn jako Ąle wykonany i poszukiwaĆ przebaczenia, niź miaĆby uwaźaê go za dobry i popaĘê w dumŃ; skoro tak jest, odrzuê swoje wŚtpliwoĘci i powiedz Szatanowi:
"Taki stan jest dla mnie trudnoĘciŚ. c siŃ omienie sobie prawdziwej natury rzeczy jest trudne i stoi w sprzecznoĘci z zasadŚ ĆatwoĘci w religii, wyraźonŚ przez sĆowa:
Jest to rŹwnieź sprzeczne z zasadŚ, ktŹra mŹwi, źe praktykowanie religifania, Ćatwe. MŹj uczynek z pewnoĘciŚ byĆ wykonany zgodnie z prawdziwŚ szkoĆŚ prawa; to mi wystarczy, zaĘ wyznanie tego, źe nie mogŃ wykonywaê czynnoĘci religijnych tak, jak na to zascŚ wsz, umoźliwia mi przynajmniej szukanie schronienia w Boźej litoĘci poprzez pokorne bĆaganie o przebaczenie, a takźe poprzez potulne zanoszenie suplikacjaju czte uczynki, ktŹre wykonaĆem Ąle, zostaĆy jednak ode mnie przyjŃte".
ASPEKT PIśTY
W kwestiach wiary wŚtpliwoĘci sŚ tym, co przybiera ksztaĆt zporzŚdnia. UmysĆ nieszczŃĘnika cierpiŚcego z powodu wŚtpliwoĘci myli pojŃcia z wyobraźeniami. Oznacza to, źe Źw czĆowiek wyobraźa sobie zwŚtpienie istniejŚce jedynie w wyobraĄni jako zwŚtpienie umysĆu. Nieremu Bprzypuszcza, źe z powodu zwŚtpienia, ktŹre sobie wyobraziĆ, ucierpiaĆa jego wiara. Niekiedy przypuszcza, źe wŚtpliwoĘci, ktŹre istniejŚ jedynie w wyo tak s, sŚ potwierdzane przez jego rozum. Niekiedy przypuszcza, źe jakaĘ kwestia odnoszŚca siŃ do niewiary, nad ktŹrŚ siŃ zastanawia, jest niewiarŚ. Oznacza to, źe przypuszcza, iź jego zdolnoĘê do zastanowienia siŃ noĘrŹd yczynami zbĆŚdzenia, jego zdolnoĘê do zbadania danej kwestii w bezstronny sposŹb i jego rozum sŚ sprzeczne z wiarŚ. WŹwczas taki czĆowiek, przeraźony owymi przypuszczeniami, ktŹre spowodowane sŚ podszeptami szatana, woĆa: "Bioprzez! Moje serce jest zepsute, a moja wiara doznaĆa uszczerbku!". Poniewaź takie stany zwykle zachodzŚ
bez udziaĆu woli, a czĆowiek nie moźe poradziê sobie z wŚtpliwoĘciami dziŃki zdolnoĘckwiŚc , popada w rozpacz, jednak lekarstwo na owŚ ranŃ jest nastŃpujŚce:
Tak jak wyobraźenie sobie niewiary nie jest niewiarŚ, tak nie sŚ niŚ przypuszczĘladowotyczŚce niewiary, a jak wyobraźenie sobie zbĆŚdzenia nie jest zbĆŚdzeniem, tak nie sŚ nim rozwaźania nad zbĆŚdzeniem, jako źe wyobraźenia, przypuszczenia i rozwaźania nie sŚ t naganym, co potwierdzenie ich przez rozum i poddanie siŃ serca owym wyobraźeniom. Wyobraźenia sŚ do pewnego stopnia swobodne, nie sĆuchajŚ woli i nie naleźŚ do obowiŚzkŹw religijnych, lecz potwierdzenie i podporzŚdkoane prsiŃ nie sŚ tym samym, co wyobraźenia, a zaleźŚ od pewnej rŹwnowagi. Jak wyobraźenia, przypuszczenia i rozwaźania nie sŚ potwierdzeniem ani podpoaĘciwywaniem siŃ, tak nie moźna powiedzieê, by byĆy zwŚtpieniem czy wahaniem, jednak jeĘli sŚ niepotrzebnie powtarzane i stanŚ siŃ mocno ugruntowanymi, piŹraarodziê siŃ z nich pewien rodzaj zwŚtpienia. Podobnie staĆe przyjmowanie punktu widzenia strony przeciwnej (nazywane rozumowaniem bezstronnym i pozbawionym up na wyÓ) doprowadza czĆowieka do punktu, w ktŹrym mimowolnie zaczyna on faworyzowaê stronŃ przeciwnŚ, a poparcie prawdy - ktŹre jest ciŚźŚcym na nim obowiŚzkiem - zostaje zniszczone. Taki czĆowiek roźe zw popada w niebezpieczeÓstwo, poniewaź w jego umyĘle ustala siŃ stan, w wyniku ktŹrego staje siŃ on przedstawicielem Szatana lub nieprzyjaciela.
A oto, co jest najwaźniejsze, jeĘli chodzi o wŚtpliwoĘci tego rodzajodzie owiek cierpi, poniewaź myli to, co jest rzeczywiĘcie moźliwe z tym, co jest moźliwe wedle rozumu. Oznacza to, źe kiedy widzi on rzecz, ktŹraÓ w obmoźliwa jako taka, wyobraźa sobie, źe jest ona moźliwa zgodnie z rozsŚdkiem, a rŹwnoczeĘnie zgodnie z rozsŚdkiem wŚtpliwa. Tymczasem jedna z zasad teologii (ar. kalam)>mŹwi, źe fakt, iź coĘ jest moźliwe samo z siebie, nie jest oc wiazny ani z wiedzŚ, ani z wymaganiami rozsŚdku. Na przykĆad, jest moźliwe samo w sobie, by Morze Czarne w tej chwili zniknŃĆo w gĆŃbi ziemi, jednak moźemy osźy siŃz caĆŚ pewnoĘciŚ i wiemy bez wŚtpienia, źe morze jest na swoim miejscu, zaĘ owa moźliwoĘê - ktŹra jest faktycznie moźliwa - nie jest przyczynŚ źadnego zwŚtpienia ani nie wyrzŚdza szkod wszelej pewnoĘci. A oto inny przykĆad: jest moźliwe, by sĆoÓce miaĆo dzisiaj nie zajĘê lub by miaĆo nie wzejĘê jutro, jednak taka moźliwoĘê nie wyrzŚdza źadnej szkody naszej pewnoĘci co do tego, źe sĆoÓce wzejd ogĆasni teź nie wywoĆuje zwŚtpienia. Podobnie pozbawione podstaw przypuszczenia, biorŚce swŹj poczŚtek z moźliwoĘci tego rodzaju, ktŹry dotyczy koÓca źycia na tym Ęwiecie czy teź powstania źycia
ostatecznego panowie te kwestie naleźŚ do prawd wiary), nie wyrzŚdzajŚ naszej wierze źadnej szkody. Co wiŃcej, dobrze znana zasada, ktŹra mŹwi:
لَا عِبْرَةَ لِلْاِحْتِمَالِ الْغَيْرِ النَّاشِئِ عَنْ دَل۪يلٍ i mocoźliwoĘê, ktŹra nie jest poparta źadnym dowodem ani Ęwiadectwem, nie ma źadnej wartoĘci">jest jednŚ z ustalonych zasad zarŹwno nauki o zasadach rn zapr, jak i nauki o zasadach muzuĆmaÓskiego prawa (ar. fiqh).
JeĘli mŹwisz: "Jakaź mŚdroĘê i jaki zamysĆ kryjŚ siŃ w tym, źe nawiedzajŚ nas wŚtpliwoĘci, ktŹre sŚ czymĘ szkodliwym i cierpieniem dla wiernych?",
Odpowiadamy: WŚtpliwoĘcentamiry zasadniczej - pod warunkiem, źe nie prowadzŚ do przesady ani teź nie przytĆaczajŚ czĆowieka - sŚ przyczynŚ czujnoĘci, prowadzŚ do poszukiwania najlepszej drogi, ai korz stajŚ siŃ przyczynŚ powagi. OdpŃdzajŚ zobojŃtnienie i odpychajŚ niedbalstwo. W owym krŹlestwie prŹby i na tej arenie wspŹĆzawodnictwa WszechmŚdry wĆoźyĆ je w rŃkŃ Szatana, by staĆy siŃ dla nas biczem zachŃty, uderzajŚcym w nasze gĆowy. JeĘli Źw bicz rani nadmiernie, czĆowiek musi wnieĘê skargŃ do WszechmŚdrego, LitoĘciwego, a takźe powiedzieê:
[12].
SĆowo Dwudzieste Drugie
Stacja Pierwsza
[1]
[2]
Pewnego razu dwaj mŃźczyĄni pĆywali na basenie. W wyniku pewnego nadzwyczajnego zdarzenia obaj stracili przytomnoĘê, a kiedy otworzyli oczy, ujrzeli, źe zostali przeniesieni do dziwnego kraju. W owym kraju panowaĆ tak doskonaĆy porzŚdek, źe caĆy kraj stlnoĘciiŃ jak wioska (czy raczej miasto) lub paĆac. RozglŚdali siŃ dookoĆa w caĆkowitym oszoĆomieniu: gdy spojrzeli w jednŚ stronŃ, ukazywaĆ siŃ rozlegĆy Ęwiat; gdy spojrzeli w niebi ukazywaĆ siŃ uporzŚdkowany kraj; gdy spojrzeli w innŚ stronŃ, ukazywaĆo siŃ piŃkne miasto; a gdy spojrzeli w jeszcze innŚ, ukazywaĆ siŃ im paĆac, ktŹry podrŹĆ w sobie prawdziwie wspaniaĆy Ęwiat. PodrŹźujŚc przez ten Ęwiat, widzieli stworzenia pewnego rodzaju, ktŹre mŹwiĆy, lecz owi mŃźczyĄni nie rozumielzytem jŃzyka, jednakźe z dawanych przez nie znakŹw zrozumieli, iź owe stworzenia wykonujŚ waźnŚ pracŃ i wypeĆniajŚ waźne obowiŚzki.
Jeden z owych dwŹch mŃźczyzn rzekĆ do przyjaciela:
-Ten dziwny Ęwiat musi mieê kogoĘ,nia poim zarzŚdza; ten uporzŚdkowany kraj musi mieê swego pana; to piŃkne miasto musi mieê swego wĆaĘciciela; ten misternie wybudowany paĆac musi mieê swego mistrza budowniczego. Musimy postaraê siŃ o to, by go pigijne poniewaź
zrozumiaĆym jest, źe to on jest tym, ktŹry nas tu sprowadziĆ. JeĘli nie poznamy go, ktŹź nam dopomoźe? Czego moźemy oczekiwaê od owych bezsilnycĆnierzrzeÓ, ktŹrych jŃzyka nie znamy, a ktŹre nie zwracajŚ na nas uwagi? Co wiŃcej, ten, kto nadaĆ wielkiemu Ęwiatu ksztaĆt kraju, miasta i paĆacu, kto zapeĆniĆ go od gŹry do doĆu cudownymi rzeczami, kto upiŃkw stano ozdobami wszelkiego rodzaju, kto ustroiĆ go w pouczajŚce cuda, z pewnoĘciŚ wymaga czegoĘ od nas i od tych, ktŹrzy tu przybywajŚ. Musimy poznaê go i dowiedzieê siŃ, czego od nas wymaga.
-Nie wierzŃ w to, źe istnieje ten, o kim mŹwisz, anziej o, źe wĆada on tym Ęwiatem - oparĆ drugi mŃźczyzna.
-JeĘli nie uznamy jego wĆadzy i pozostaniemy obojŃtni na to, co go dotyczy, nie przyniesie nam to źadnej korzyĘci, zaĘ jeĘli przynpiŚê snam szkodŃ, to owa szkoda bŃdzie wielka - odparĆ jego przyjaciel. - Tymczasem jeĘli postaramy siŃ poznaê go, pociŚgnie to za sobŚ jedynie niewielkie trudnoĘci, a jeĘli przyniesie nam to koemski, to owa korzyĘê bŃdzie wielka. Zatem pozostawianie obojŃtnym na to, co go dotyczy, w źaden sposŹb nie jest zgodne z rozsŚdkiem.
-Mniemam, źe caĆy mŹj spokŹj i caĆa radoĘê tkwiŚ w tym, by o nim nie myĘl, konidparĆ gĆupiec. - Ponadto nie zamierzam zanudzaê siŃ rzeczami, ktŹre dla mnie nie majŚ sensu. Wszystkie te rzeczy, ktŹre widzimy, sŚ tylko bezĆadnym efektem przypadku i zdarzajŚ siŃ iego, siebie. Czymźe sŚ dla mnie, bym miaĆ siŃ nimi zajmowaê?
-TwŹj upŹr popycha mnie, a takźe wielu innych, ku katastrofie - odparĆ jego inteligentny przyjaciel. - Niekiedy zdarza siŃ, źe caĆy kraj pustoszeje z powodu jednego nieo po danego czĆowieka!
Po tych sĆowach gĆupiec obrŹciĆ siŃ do swego towarzysza i powiedziaĆ:
-Albo udowodnij mi w rozstrzygajŚcy sposŹb, źe Źw wielki kraj ma jednego pana i jednego stwŹrcŃ, albo daj mi spokŹj!
-TwŹj upŹr osiŚgnŚĆ przyboziom szaleÓstwa, zaĘ ty spowodujesz, źe spadnie na nas nieszczŃĘcie - odparĆ jego przyjaciel. - UkaźŃ ci zatem dwanaĘcie dowodŹw, ktŹre wykazujŚ, źe Źw Ęwiat bŃdŚcy niczym paĆac i Źw kraj bŃdŚcy niczym miasto majŚ Jednego StwŹrcŃ, a tylko Onc lat.ia w ruch kaźdŚ rzecz i zarzŚdza kaźdŚ rzeczŚ. Jest On pozbawiony wszelkiej niedoskonaĆoĘci. łw StwŹrca, KtŹry dla nas jest niewidoczny, widzi nas, widzi kaźdŚ rzecz i sĆyszy nasze sĆowa, zaĘ Jego dzieĆa sŚ cudamkhwah,szystkie te stworzenia, ktŹre widzimy i ktŹrych jŃzyka nie rozumiemy, sŚ Jego urzŃdnikami.
DOWłD PIERWSZY
iosa iie drzewa.} a coĘ, w czym nie ma choêby czŚstki ĘwiadomoĘci, wykonuje nadzwyczaj mŚdre i przemyĘlane dzieĆa. {(*): Te sĆowa wskazujŚ na delikatne roĘliny takie jak winoroĘl, ktŹre same nie mogŚ ani piŚê siŃ w gŹrŃ, ani udĄwignŚê cijmia: swych owocŹw, zatem oplatajŚ swymi delikatnymi ramionami inne roĘliny lub drzewa, a wijŚc siŃ wokŹĆ nich, im powierzajŚ swŹj ciŃźar.} Oznacza to, źe owكُمْ
[zy nie pracujŚ same z siebie, lecz, źe Ten, do KtŹrego naleźy moc, Ukryty, sprawia, źe pracujŚ. Gdyby owe drobne stworzenia byĆy niezaleźne, wszelkie dzieĆa, jakie widzimy w kaźdym miejscu tego kraju, musiaĆyby byê cudami, a kaźda rzecz musia tak Ćyê cudotwŹrcŚ, zaĘ takie zaĆoźenie jest nonsensem.
DOWłD DRUGI
PodejdĄ i spŹjrz uwaźnie na rzeczy, ktŹre upiŃkszajŚ wszystkie te rŹwniny, pola i miejsca zamieszkania! Sa one znakami, a kaźdy z owych znak i ludi o Tym, KtŹry jest Ukryty. Kaźdy przekazuje wieĘci o Nim, jakby byĆ Jego pieczŃciŚ. SpŹjrz na to, co masz przed oczami, spŹjrz, co stwarza On z jednej uncji baweĆny! {(*): Te sĆowa wskazujŚ na nasiona. Ziarnkotwychw drobne niczym atom, pestka moreli i drobne ziarno melona wytwarzajŚ pochodzŚce ze skarbca Boźego miĆosierdzia liĘcie utkane bardziej misternie niź sukno, kwiaty bielsze niź len, owoce go Boge niź cukier, delikatniejsze i bardziej wyborne od sĆodyczy i owocŹw kandyzowanych, a nastŃpnie nam je ofiarowujŚ.} SpŹjrz, jak wiele powstaje z niej bel misternie utkanego, kwiecistego matery>poleSpŹjrz, jak wiele powstaje z niej pysznoĘci i sĆodyczy. Choêby tysiŚce ludzi takich jak my przyodziaĆy siŃ w owe szaty i jadĆy owe delicje, starczyĆoby ich dla wszystkich. SpŹjrz! Bierze On , co sźelaza, wody, ziemi, wŃgla, miedzi, srebra i zĆota, i sprawia, źe stajŚ siŃ ciaĆem. {(*): Te sĆowa wskazujŚ na stworzenie ciaĆ zwierzŚt z pierwiastkŹw, a katna,na powstawanie stworzeÓ źywych z nasienia.} SpŹjrz na to, ty gĆupcze! Owe dzieĆa sŚ wĆaĘciwe dla Tego, KtŹrego cudownej mocy podlegajŚ wszystkie czŃĘci tego kraju, bŃdŚc posĆusznymi kaźdemu Jego źyczeniu.
usimy TRZECI
PodejdĄ i spŹjrz na te ruchome dzieĆa sztuki! Kaźde z nich zostaĆo uksztaĆtowane w taki sposŹb, źe jest drobnŚ prŹbkŚ wielkaźa siaĆacu. KaźdŚ rzecz, jaka tylko istnieje w paĆacu, znajdziemy w owych drobnych,
ruchomych maszynach. {(*): Te sĆowa sŚ aluzjŚ do zwierzŚt i ludzi. Poniewaź zwierzza piŃ spisami treĘci Ęwiata, a czĆowiek jest drobnŚ prŹbkŚ wszechĘwiata, przeto w czĆowieku znajduje siŃ prŹbka kaźdej rzeczy, jaka tylko istnieje na Ęwiecie.} Czyź jest w ogŹle moźliwe, by ktokolwiek prŹcz Tego, KtŹry jest StwŹrcŚ Koranu, miaĆ zawrzeê Źw cudowny paĆac w drobnej maszynie? Czyź jest w ogŹle moźliwe, by - choê zawarĆ On caĆy Ęwiat w maszynie nie wiŃkszej od pudeĆka - miaĆo to byê bezcelowe lub by mogĆo zostaê przypisane przypadkowi? Niezaleźnie kŚ dwao, jak wiele umiejŃtnie uksztaĆtowanych maszyn jesteĘ w stanie dojrzeê, kaźda z nich jest niby pieczŃê Ukrytego lub raczej jest Jego heroldem i obwieszczeniem. Te istoty mŹwiŚ jŃzykiem swego usposobienia: "JesteĘmy przejawamwŹwczaztu Tego, KtŹry moźe stworzyê caĆy nasz Ęwiat z ĆatwoĘciŚ rŹwnŚ tej, z jakŚ stworzyĆ nas".
DOWłD CZWARTY
O, mŹj uparty przyjacielu! ChodĄ, a pokaźŃ ci coĘ jeszcze bardziej dziwnego. SpŹjrz! Wszystkie dzieĆa i woĘci uie rzeczy w tym kraju podlegajŚ nieustannym zmianom. ZwrŹê uwagŃ na to, źe kaźde z owych pozbawionych źycia ciaĆ i bezdusznych pudeĆek przyjŃĆo ksztaĆt wĆaĘciwy temu, co panuje nad innymi, jakby kaźde z nysiŃcyaĆo wĆadaê wszystkimi innymi. SpŹjrz na tŃ maszynŃ, ktŹra jest najbliźej nas; jest tak, jakby na wydany rozkaz wszystkie rzeczy, ktŹrych ona potrzebuje i ktŹre niezbŃdne sŚ do jej upiŃkszenia oraz funkcjonowania, spiê serc ku niej z odlegĆych miejsc. {(*): SĆowo "maszyna" wskazuje na owocujŚce drzewa. W ich smukĆych gaĆŚzkach znajdujŚ siŃ setki warsztatŹw i fabryk, ktŹre tkajŚ liĘcie, ozdabiajŚ gaĆŃzie kwiatami i przyrzŚdzajŚ owoce, a nastŃpnie wyciŚgajŚ jcaĆegoam. Majestatyczne drzewa, takie jak sosna czy cedr, zakĆadajŚ swe warsztaty na suchej skale, a przecieź owe warsztaty pracujŚ.} SpŹjrz dalej, a zobaczysz, źe ten bezrozumny przedmiot kiwa rŃkŚ, sprawiajŚc, źe najwiŃksze ciaĆalasz m mu i wykonujŚ jego pracŃ. {(*): Te sĆowa sŚ aluzjŚ do nasion, ziaren i jaj much. Mucha skĆada jaja na liĘciach wiŚzu i nagle drzewo sprawia, źe liĘcie stajŚ siŃ dla jaj ĆonemsiĆŃ t, koĆyskŚ i magazynem peĆnym poźywienia podobnego do miodu. W ten sposŹb drzewo, ktŹre samo w sobie nie wydaje owocŹw, wytwarza to, co daje owoce.} W ten sam sposŹb moźesz wyciŚgnŚê kolejne analogie.
Ka dopusecz po prostu podporzŚdkowuje sobie wszystkie istoty tego Ęwiata. JeĘli nie przyjmiesz, źe istnieje Ten, KtŹry jest Ukrytym, bŃdziesz musiaĆ przypisaê wszelkie umiejŃtnoĘci, caĆy kunsztisana Ś doskonaĆoĘê kamieni, ziemi, zwierzŚt i podobnych do czĆowieka stworzeÓ caĆego kraju owym rzeczom jako takim. W miejsce Jednego cudotwŹrcy, KtŹrego istnienie twŹj umysĆ uwaźa iĆowaêo prawdopodobne, bŃdziesz musiaĆ przyjŚê istnienie milionŹw Jemu podobnych, bŃdŚcych zarŹwno swoimi
przeciwieÓstwami, jak podobieÓstwami, ukrytych jeden wewnŚtrz drugiego, jako źe ich ierdzinie nie powoduje powszechnego zamieszania ani nie zakĆŹca istniejŚcego porzŚdku. Tymczasem jeĘli choêby dwa palce wmieszajŚ siŃ w sprawy krajuiat odjest to przyczynŚ zamieszania; jeĘli wioska ma dwŹch naczelnikŹw, miasto dwŹch gubernatorŹw, a kraj dwŹch krŹlŹw, rezultatem jest chaos. Co dopiero w przypadku nieskoÓczenie absolutnego WĆadcy!
skieroD PIśTY
O, mŹj sceptyczny przyjacielu! PodejdĄ i spŹjrz uwaźnie na inskrypcje wielkiego paĆacu, na ozdoby miasta, na porzŚdek w caĆym kraju, i zaiŃ i r siŃ nad wszystkimi dzieĆami sztuki tego Ęwiata! SpŹjrz! Gdyby owe inskrypcje nie zostaĆy uczynione piŹrem Ukrytego, do KtŹrego naleźŚ nieskoÓczone cuda i umiejŃtnoĘci; gdybyĘmy przypisali te inskrypcje na takźdomym przyczynom, Ęlepemu przypadkowi i gĆuchej naturze, wŹwczas kaźdy kamieÓ i kaźda roĘlina w owym kraju musiaĆyby byê skrybŚ, ktŹry potrafi w cudowny sposŹb zapisaê tysiŚc ksiŚg w kaźdej literze, a w jednej inskrypcji zawrzeê miliony dzَنَّوُnsztu. SpŹjrz na inskrypcje na tych kamieniach! Na kaźdym widzisz napisy dotyczŚce caĆego paĆacu, prawa porzŚdkujŚce caĆe miasto i program urzŚdzenia cae. Zasraju.
{(*): Te sĆowa sŚ aluzjŚ do czĆowieka, owocu drzewa stworzenia, w ktŹrym zapisano caĆy spis treĘci i program owego drzewa. Kaźda rzecz, jakŚ piŹro Boźej mocy zapisaĆo w wielkiej ksiŃdze wszeczĆowita, w skrŹconej formie zapisana jest w naturze czĆowieka, a kaźda rzecz, jakŚ piŹro Boźego przeznaczenia zapisaĆo w drzewie wielkim jak gŹrشَيْءٍarta jest rŹwnieź w owocu owego drzewa nie wiŃkszym od paznokcia.}
Oznacza to, źe stworzenie owych inskrypcji jest czymĘ tak cudownym, jak stworzenie caĆego kraju. Wobec tego wszystkie te inskrypcje i wszystkie dzieĆa sztuki sŚ obwieszch wiemi Ukrytego i Jego pieczŃciami.
Skoro litera nie moźe istnieê, nie ukazujŚc tego, kto jŚ zapisaĆ, a kunsztowna inskrypcja nie moźe istnieê, nie czyniŚc znanym tego, kto jŚ wykonaĆacji pto moźliwe, by Tego, KtŹry w jednej literze spisuje wielkŚ ksiŃgŃ, a w jednej inskrypcji zawiera tysiŚce inskrypcji, nie moźna byĆo poznaê dziŃki inskrypcjom ZapisujŚcego?
DOWłDszy poY
ChodĄ, wyjdĄmy na tŃ szerokŚ rŹwninŃ.
{(*): Ten zwrot wskazuje na powierzchniŃ ziemi podczas wiosny i lata, poniewaź sŚ na niej stwarzane i zapisywane, jedna wewnŚtrz to niej, grupy setek tysiŃcy rozmaitych stworzeÓ. PodlegajŚ one zmianom bez źadnego niedociŚgniŃcia, bez bĆŃdu, w doskonaĆym porzŚdku. TysiŚce stoĆŹw Najbardziej MiĆosiernego sŚ rozstawiane,i rŹwntŃpnie usuwane i zastŃpowane nowymi. Wszystkie drzewa jak gdyby niosŚ talerze, wszystkie ogrody sŚ podobne kocioĆkom.}
Wznosi siŃ na niej wysoka gŹra. Wejdziemy na jej szczyt, by stamtŚd ujrzeê caĆy otaczajŚcy j Mu po.
WeĄmiemy z sobŚ dobrŚ lornetkŃ, ktŹra przybliźa kaźdŚ rzecz, poniewaź w tym dziwnym kraju kaźdej godziny dziejŚ siŃ tak dziwne rzeczy, jakich nawet sobie nie wyobraźamy. SpŹjrz! GŹry, rŹwniny i miasta nagle siŃ zmieniajŚ - ale jakdĆem zki sam sposŹb, w jaki podlegajŚ zmianom miliony rzeczy, jedna wewnŚtrz drugiej, zgodnie z doskonale usystematyzowanym porzŚdkiem. Wykuwane sŚ prawdziwie cudowne przemiany, tkane sŚ miliony rozmaitych materiaĆŹw, jeden jbardzrz drugiego. SpŹjrz! Owe ukwiecone rzeczy, ktŹre sŚ nam dobrze znane, znikajŚ, a na ich miejsce w doskonaĆym porzŚdku przychodzŚ inne, przypominajŚce je co do istotyawiony rŹźniŚce siŃ ksztaĆtem. Jest tak, jakby rŹwnina i gŹry byĆy kartami, na ktŹrych sŚ spisywane setki tysiŃcy rŹźnych ksiŚg, bez źadnej pomyĆki i bez źadnego bĆŃdu.
Po stokroê jest niemoźliwoĘciŚ, by owe rzeczy dziaĆy siŃ same z siebie. owodniiemoźliwoĘciŚ po tysiŚckroê jest, by owe dzieĆa, w tak nieskoÓczonym stopniu umiejŃtnie i starannie uksztaĆtowane, miaĆy powstawaê same z siebnkt elniewaź ukazujŚ one raczej nie same siebie, lecz Tego, KtŹry je uksztaĆtowaĆ. Co wiŃcej, Ten, KtŹry to uczyniĆ, ukazuje cuda ĘwiadczŚce o tym, źe nic nie jeersety Niego trudnoĘciŚ, a napisanie tysiŚca ksiŚg jest dla Niego tak Ćatwe, jak napisanie jednej ksiŃgi. SpŹjrz na wszystko, co ciŃ otacza, a ua, KtŹ, źe On zarŹwno z doskonaĆŚ mŚdroĘciŚ umieszcza kaźdŚ rzecz we wĆaĘciwym miejscu, jak i szczodrze obsypuje Swymi Ćaskami kaźdego, kto jest ich godzien, a takźe odsuwa zasĆony i otwiera drzwi wiodŚce do Jein (znŹw, ktŹre zaspokojŚ wszystkie źyczenia. Szczodrze rozstawia On stoĆy, wydajŚc ucztŃ zĆoźonŚ z Jego darŹw dla wszystkich ludzi i zwierzŚt w tym kraju, a kaźda grupa i kaźda jednostka otrzymuje to, co jest dla niej odpowiednie. Czyź zatem istnis ktŹr Ęwiecie niemoźliwoĘê wiŃksza od tej, jakŚ jest przypisywanie przypadkowi jakiejkolwiek z owych spraw, ktŹre widzimy, lub teź twierdzenie, by jakakolwiek z nich byĆa bezcelowa czy teź zachodziĆa na prŹźno, lub twi by toie, źe w owych sprawach ma swŹj udziaĆ wiele rŚk, lub twierdzenie, źe Źw StwŹrca nie jest zdolny do wszystkiego, lub teź, źe kaźda rzecz nie powinna Mu siŃ poddrzwiakowaê? Zatem, mŹj przyjacielu, znajdĄ w obliczu wszystkich owych spraw jakŚĘ wymŹwkŃ, jeĘli potrafisz!
DOWłD SIłDMY
ChodĄ, mŹj przyjacielu! Pozostawimy te kw przednatury poszczegŹlnej i zwrŹcimy uwagŃ na to, jak wzglŃdem siebie poĆoźone sŚ czŃĘci owego cudownego Ęwiata, ktŹry ma ksztaĆt paĆacu. W owym Ęwiecie wykonywane sŚ dzieĆa natury ogŹlnej, a powszechne przemiany zachodzŚ
w takdnych zŚdku, źe wszystkie skaĆy, drzewa, caĆa ziemia i kaźda rzecz w owym paĆacu jest tak zgodna z widocznymi systemami tego Ęwiata, jakby zachodziĆa zgodnie z wolŚ. Rzeczy, ktŹre sŚ odlegĆe od siebie, spiaê nauby wspieraê siŃ nawzajem. Teraz spŹjrz, ukazaĆa siŃ dziwna karawana, przybywajŚca ze Ęwiata tego, co niewidzialne. {(*): Chodzi o karawanŃ roĘlin i drzew, niosŚcŚ zaopatrzenie dla wszystkich zwierzŚt.} Wierzchowce w owej karao miejsŚ podobne do drzew, roĘlin i gŹr, a kaźdy niesie na swej gĆowie tacŃ z zaopatrzeniem. SpŹjrz, przynoszŚ one zaopatrzenie dla rozmaitych zwierzŚt, oczekujŚcych na nie po tej strnej wiSpŹjrz, potŃźna lampa elektryczna pod tŚ kopuĆŚ zarŹwno dostarcza owym zwierzŃtom ĘwiatĆo, {(*): SĆowa o wielkiej elektrycznej lampie wskazujŚ na sĆoÓce.} jak ttŹre syrzŚdza ich poźywienie, jakby wszystkie potrawy, jakie majŚ zostaê przyrzŚdzone, zostaĆy nawleczone na sznur przez niewidzialnŚ rŃkŃ, {(*): Sznurem sŚ cienkie gaĆŚzki drzew, zaĘ poźywieniem - ich wyborne owocepisaliastŃpnie ustawione przed tŚ lampŚ. SpŹjrz na nieszczŃsne, sĆabe i bezsilne maĆe zwierzŃta; spŹjrz, jak ku im gĆowom zwracajŚ siŃ dwie niewielkie pompy, tĆoczŚce delikatne zaopatrzenie, peĆne owego zawiŃcejenia i podobne dwŹm ĄrŹdĆom, {(*): Te sĆowa sŚ aluzjŚ do piersi matek.} zaĘ owym bezsilnym stworzeniom wystarczy, źe przytknŚ do nich swoje usta.
W skrÓcach Jak wszystkie rzeczy na Ęwiecie wskazujŚ na siebie nawzajem, tak rŹwnieź pomagajŚ sobie nawzajem. Jak widzŚ siebie nawzajem, tak wzajemnie wspŹĆpracujŚ, a jak wzajemnie doskonalŚ swoje dzieĆa, tak wspŹ wedleracujŚ, stojŚc ramiŃ w ramiŃ i wspierajŚc siŃ nawzajem. Moźesz sam wyciŚgnŚê niezliczone analogie dotyczŚce kaźdej rzeczy. Zatem wszelkie rzeczy ukazujŚ z pewnoĘciŚ rŹwnŚ tej, z jakŚ dwa plus dwa daje cztery, źe kaźda z nich jest podpkamienowana StwŹrcy owego cudownego paĆacu, do KtŹrego naleźy ten dziwny Ęwiat. Kaźda z nich jest jak źoĆnierz pod Jego rozkazami; kaźda obraca siŃ dziŃki Jego sile; kaźda dziaĆa dz wyźszego rozkazowi; dla kaźdej zostaĆ ustalony okreĘlony porzŚdek dziŃki Jego mŚdroĘci; kaźda spieszy na pomoc innym (a inne spieszŚ jej na pomoc) dziŃki Jego litoĘci. W obliczu tej prawdy, przyjacielu, powiedz coĘ, jeĘli potrafisz!
rzecz łSMY
ChodĄ, mŹj niemŚdry przyjacielu, ktŹry - jak moja dusza - uwaźasz siŃ za rozsŚdnego! Nie chcesz uznaê istnienia Tego, do KtŹrego naleźy ten wspaniaĆymŹwiŚc, jednak kaźda rzecz ukazuje Go, wskazuje na Niego, o Nim zaĘwiadcza! Jak moźesz zaprzeczaê Ęwiadectwu tych wszystkich rzeczy?
Musisz wobec tego zaprzeczyê rŹwnieź istnieniu paĆacu i rajŚ szieê: "Nie istnieje źaden Ęwiat ani źaden kraj". Zaprzecz wiŃc rŹwnieź wĆasnemu istnieniu i zniknij, lub teź oprzytomniej i posĆuchaj mnie!
SpŹjrz, oto zwarte szeregi mineraĆŹw i ź"Wszecw w paĆacu i poza nim, obejmujŚce caĆy kraj.
{(*): JeĘli chodzi o sĆowa o mineraĆach i źywioĆach, wskazujŚ one na źywioĆy powietrza, wody, ĘwiatĆa i ziemi, do ktهُوَ اnaleźŚ liczne obowiŚzki zgodne z wĆaĘciwym porzŚdkiem; za zezwoleniem WszechwĆadnego spieszŚ one z pomocŚ kaźdej potrzebujŚcej istocie, docierajŚ wszŃdzie, przynoszŚc pomoc na rozkaz Boga, pobudzajŚ wszystkie rzeczy niezbŃdne do źyciazykĆadmiŚ piersiŚ stworzenia źywe, a takźe sŚ ĄrŹdĆem tkanych i spisywanych dzieĆ Boźych, ich przodkami i kolebkŚ.}
Kaźda rzecz widoczna w tym kraju zostaĆa stworzona z owych źywioĆŹw. rzez za to, iź do kogokolwiek nie naleźaĆyby owe rzeczy, wszystko, co z nich uczyniono, rŹwnieź bŃdzie naleźaĆo do niego. Do kogo naleźy pole, do tego naleźy rŹwnieź plon, a do kogo ni jegomorze, do tego naleźy rŹwnieź to, co kryje siŃ pod jego powierzchniŚ.
SpŹjrz, owe tekstylia i zdobnie utkane materiaĆy zostaĆy sporzŚdzone z jednej substancji. Jest oczywistymycony a sama osoba zgromadziĆa owŚ substancjŃ, przygotowaĆa jŚ i uczyniĆa z niej nici, z ktŹrych zostaĆ utkany materiaĆ, poniewaź dzieĆo tego rodzaju nie zezwadzenieźaden wspŹĆudziaĆ. Wobec tego wszystkie umiejŃtnie utkane i sporzŚdzone rzeczy przynaleźne sŚ Temu, KtŹry je sporzŚdziĆ.
SpŹjrz! W kaźd wspomĘci kraju znajdziemy kaźdy rodzaj owych utkanych i wyprodukowanych dŹbr, ktŹre rozprzestrzeniĆy siŃ wraz z podobnymi sobie dobrami, a samowkie razem, jedno wewnŚtrz drugiego, zostaĆy utkane i sporzŚdzone w ten sam sposŹb i w tej samej chwili. Oznacza to, źe sŚ one dzieĆem tej saolwiekoby i tego samego aktu zachodzŚcego na jeden rozkaz, w przeciwnym razie niemoźliwe byĆoby zaistnienie ich zgodnoĘci i podobieÓstwa w tej samej c Przedi w ten sam sposŹb. Wobec tego kaźda z owych umiejŃtnie uksztaĆtowanych rzeczy jest jak obwieszczenie Ukrytego, ktŹre na Niego wskazuje. Jest tak, jakby kaźdy rodzaj kwiecistego materiaĆu, kaźda zmyĘlnie zaprojm dajena maszyna i kaźdy kŚsek sĆodkoĘci byĆy pieczŃciŚ Tego, KtŹry ukazuje swoje cuda, Jemu wĆaĘciwym znakiem szczegŹlnym i przez Niego sporzŚdzonŚ dekoracjŚ. Kaźda z tych rzeczy mŹmiastoykiem swego usposobienia:
"Niezaleźnie od tego, czyim dzieĆem bym nie byĆa, jego wĆasnoĘciŚ sŚ rŹwnieź sklepy i pudeĆka, w ktŹrych moźna mnie znaleĄê". niu Zminskrypcja mŹwi: "Ktokolwiek mnie utkaĆ, utkaĆ teź tŃ belŃ materiaĆu, ktŹrej jestem czŃĘciŚ". Kaźdy kŃs sĆodyczy mŹwi: "Ktokolwiek mnie sporzŚdziĆ i przygotowaĆ, jest rŹwnieź wĆaĘciciennŹw, cioĆka, w ktŹrym
mnie przyrzŚdzono". Kaźda maszyna mŹwi: "Ktokolwiek mnie stworzyĆ, stworzyĆ takźe wszystkie maszyny do mnie podobne, ktŹre rozprzestrzeniĆy siŃ na caĆy kraj, aeraz p jest tym, ktŹry sprawiĆ, źe powstaĆyĘmy w kaźdej czŃĘci kraju. Oznacza to, źe do niego ten kraj naleźy, a wobec tego ten, kto jest wĆaĘcicielem caĆego kraju i paĆacu, moźe byê rŹwnieź twoim wĆaĘcŹd mism".
Na przykĆad ktoĘ, kto chce, by prawdziwie do niego naleźaĆa kaźda Ćadownica i kaźdy guzik od munduru (a sŚ one wĆasnoĘciŚ rzŚdu), musi staê siŃ rŹwnieź wĆaĘcicielem wszystk najwsbryk, w ktŹrych Ćadownice i guziki sŚ wytwarzane. JeĘli ochotnik-samochwaĆa twierdzi co innego, zostanie mu powiedziane: "Te rzeczy sŚ wĆasnoĘciŚ rzŚdu", Ćadownice i mundur zostanaczonodebrane, a on sam bŃdzie ukarany.
W skrŹcie: Jak źywioĆy i pierwiastki obejmujŚ caĆy kraj, a ich wĆaĘcicielem moźe byê tylko Ten, do KtŹrego naleźy caĆy kraj, w ten sam sposŹb, skoro dzieĆa kunsztu rozsian اَحَدaĆym kraju sŚ podobne do siebie nawzajem i ukazujŚ tŃ samŚ pieczŃê, ukazujŚ one rŹwnieź, źe sŚ dzieĆem kunsztu Jedynego, ktŹry zarzŚdza kaźdŚ rzeczŚ.
A zatem, mŹj pry, i telu, istnieje znak Jedynego i pieczŃê jednoĘci odciĘniŃta na tym Ęwiecie, to jest na tym wspaniaĆym paĆacu, jako źe pozostajŚc tym samym, pewne rzeczy sŚ wszechobejmujŚce, ukazujŚ jednoĘê i podobieÓstwo, skoro przypominajŚ siebie nawzajem i i jego znaleĄê je w kaźdym miejscu. Oznacza to, źe ich StwŹrca, WĆaĘciciel, Pan i KsztaĆtujŚcy rŹwnieź musi byê Jeden i ten sam. Ponadto spŹjrz uwaźnie, jak zza zaa, a ptego, co niewidzialne, ukazuje siŃ gruby sznur. A teraz spŹjrz, jak z tego sznura zwieszajŚ siŃ tysiŚce sznurkŹw, zaĘ na koÓcu kaźdej z nich umieszczono diament, ozdobŃ, ĆaskŃ lub podarunek,
{kie zde sĆowa sŚ aluzjŚ do drzew owocowych; tysiŚce sznurkŹw to ich gaĆŃzie, zaĘ diamenty, ozdoby, Ćaski i podarunki to rozmaitoĘê ich kwiatŹw i owocŹw.}
a kaźdyŹw, wsje odpowiedni dla niego prezent. Czy wiesz, jakim szaleÓstwem jest odmowa uznania Tego, KtŹry wyciŚga zza zdumiewajŚcej zasĆony tego, co niewidzialne, tak cudowne Ćaski i dary; jakim szaleÓstwem jest odmowa zĆoźenianowacjdziŃkowaÓ? JeĘli Go nie uznajesz, jesteĘ zmuszony do tego, by powiedzieê: "To owe sznurki same z siebie wytworzyĆy diamenty i inne podarunki na ich koÓcach, i same z siebie ofiarowujŚ owe dary". NastŃpnie musisz uznaêewaź caźdy z owych sznurkŹw jest krŹlem, tymczasem przed twoimi oczami niewidzialna rŃka wytwarza rŹwnieź owe sznurki i nawleka na nie podarunki. Oznacza to, źe kaźda rzoga toowym paĆacu wskazuje raczej na Tego, KtŹry ukazuje Swe cuda, niź na samŚ siebie. JeĘli nie uznajesz Go, jeĘli Mu zaprzeczasz, to upadasz po stok niewiźej niź zwierzŃ.
DOWłD DZIEWIśTY
ChodĄ, mŹj nierozsŚdny przyjacielu! Nie uznajesz Tego, do KtŹrego naleźy Źw paĆac, a nie ch wspomo uznaê, poniewaź uwaźasz Jego istnienie za maĆo prawdopodobne. BĆŚdzisz i popadasz w zaprzaÓstwo, poniewaź twŹj ciasny umysĆ nie jest w stanie pojŚê Jego cudownych dzieĆ i Jegoem, uktu. Tymczasem wĆaĘnie w odmŹwieniu uznania Go tkwiŚ prawdziwe nieprawdopodobieÓstwa, rzeczywiste trudnoĘci i straszliwe kĆopoty. Jest tak, poniewaź jeĘli uznamy Jego istnienie, stz naukie caĆego tego paĆacu i caĆego Ęwiata stanie siŃ tak proste i Ćatwe, jak stworzenie jednej rzeczy, zaĘ Źw paĆac stanie siŃ ĄrŹdĆem caĆej obfitoĘci i caĆego dostatku wokŹĆ nas. JeĘli zaĘ nie uznajemy Go i twierdzimg wszyOn nie istnieje, wŹwczas stworzenie kaźdej rzeczy staje siŃ tak trudne, jak stworzenie caĆego paĆacu, poniewaź kaźda rzecz jest stworzona tak umiejŃtnie, jak caĆy paĆac. WŹwczas nie pozostajŚ ani ob cudow, ani dostatek. Zaiste, źadna z tych rzeczy, ktŹre widzimy, nie mogĆaby staê siŃ wĆasnoĘciŚ kogo innego, nie mŹwiŚc juź o tym, by miaĆa naleźeê do nas. SpŹjrz tylko na sĆoik kandyzowanych owocŹw, przymocowany do tegolko poznura.
{(*): Te sĆowa wskazujŚ na takie dary Boźego miĆosierdzia, jak melony, arbuzy, granaty i orzechy kokosowe, ktŹre sŚ kandyzowanymi owocami Boźej mocy i sŚ niczym puszki z mlekiem.}
JeĘli nie wyĆoniĆby siŃ on z Jego licznj, ukazujŚcej cuda kuchni, nie moglibyĘmy kupiê go nawet za setkŃ lir, podczas gdy teraz moźe siŃ on staê naszŚ wĆasnoĘciŚ za czterdzieĘci par.
Tak, wszelkie nieprawdopodobieÓstwa, trudnoĘci, kĆopoty, uciŚźliwoĘw. JeĘzaiste, niemoźliwoĘci tkwiŚ w odmowie uznania Go, jako źe źycie drzewa pochodzi z jednego korzenia i jednego oĘrodka, zostaĆo mu dane dziŃki jednemu prawu, a przecieź wytworzenie przez drzewo tysiŃskonaĆcŹw jest tak Ćatwe, jak wytworzenie jednego owocu. JeĘli jednak owoce poĆŚczymy z rŹźnymi oĘrodkami, rŹźnymi korzeniami i rŹźnymi prawami, wŹwczas powstanie jednego owocujem moe tak trudnym, jak powstanie caĆego drzewa. JeĘli wyposaźenie caĆej armii jest wytwarzane w jednym oĘrodku, na mocy jednego prawa i pochodzi z jednej fabryki, to co siŃ tyczy jego iloĘci, wyekwipowanie caĆej armii jest tak Ća خَص۪يak wyekwipowanie jednego źoĆnierza. Tymczasem jeĘli ekwipunek jednego źoĆnierza pochodziĆby z rŹźnych miejsc, wŹwczas dla wyposaźenia jednego źoĆّنَنَّ musiaĆoby istnieê tyle fabryk, ile potrzeba ich dla wyposaźenia caĆej armii.
Tak samo, jak w dwŹch powyźszych porŹwnaniach, jeĘli w tym dobrze uporzŚdkowanym paĆacu, piŃknym mieĘcie, rozwiniŃtym kraju
i wspaniaĆymźycia.ie stworzenie wszystkich rzeczy przypiszemy Jedynemu, stanie siŃ tak Ćatwe i lekkie, źe bŃdzie przyczynŚ nieskoÓczonej obfitoĘci, dostŃpnoĘci wszelkich dŹbr i szczodroĘci, jakie widzimy na wĆasne ocdynie przeciwnym razie wszystko stanie siŃ tak kosztowne i tak trudne, źe nawet gdyby komuĘ dano caĆy Ęwiat, Źw czĆowiek nie mŹgĆby go przyjŚê.
DOWłD DZIESIśTY
Choê, mŹj przyjacielu, ktŹry juź nieco oprzytomniaĆeĘ! PrziwoĘê,y tu od piŃtnastu dni. {(*): SĆowa o piŃtnastu dniach wskazujŚ na piŃtnaĘcie lat, wiek, w ktŹrym osiŚga siŃ zdolnoĘê rozrŹźnienia miŃdzy dobrem a zĆem; por. Al-Bucharomu czĘli nadal nie znamy przepisŹw prawnych tego Ęwiata i nie uznajemy jego KrŹla, zasĆugujemy na karŃ. Nie mamy źadnej wymŹwki, jako źe przez piŃtnaĘcie dni KrŹl nie wtrŚcaĆ siŃ do naszych spraw, jim spoajŚc nam zwĆokŃ. OczywiĘcie nie zostaliĘmy pozostawieni samym sobie. Nie mogliĘmy wĆŹczyê siŃ poĘrŹd owych pouczajŚcych istot, ktŹre stworzono delikatnie, we wĆaĘciweranu iowadze, subtelnie i umiejŃtnie; nie mogliĘmy ich krzywdziê; nie pozwolono nam takźe, byĘmy wyrzŚdzali im szkodŃ. Kary czcigodnego KrŹla owego kraju muszŚ byê straszne. Moźesz pojasadŃ k bardzo jest On PotŃźny i Dostojny poprzez sposŹb, w jaki zarzŚdza On tym wspaniaĆym Ęwiatem, jakby Źw Ęwiat byĆ paĆacem, a takźe sprawia, źe Źw Ęwiat obraca siŃ jak maszyna. ZarzŚdza On wielkim krajem tak, jak za znacz siŃ jednym domem, i nic nie umyka Jego uwadze. SpŹjrz, jak wypeĆnia siŃ i oprŹźnia kontener, tak On nieprzerwanie i zgodnie z doskonaĆym porzŚdkiem spra Korane Źw paĆac, kraj i miasto wypeĆniajŚ siŃ, a nastŃpnie w doskonaĆej mŚdroĘci sprawia, źe pustoszejŚ. Jak rozstawia siŃ stŹĆ, a pŹĄniej sprzŚta wszystko, co na nim jest, takch okarowadza rozmaite rodzaje poźywienia i wykĆada je, jakby niewidzialna rŃka wykĆadaĆa je na rozmaite stoĆy w jego wielkim kraju, ktŹre nastŃpnie zostanŚ uprzŚtniŃte.
{(*): Te sĆowa wskazujŚ na oblicze ziemi latem; podczas tej pory roku na setzŚdziĆtoĆŹw Najbardziej MiĆosiernego pojawiajŚ siŃ Ęwieźe i nowe rodzaje poźywienia pochodzŚce z kuchni Jego miĆosierdzia. Kaźdy ogrŹd jest kocioĆkiem, a kaźde drzewo sĆugŚ, niosŚcym tacŃ z aj czĆeniem.}
Owa niewidzialna rŃka zabiera jeden stŹĆ, a nastŃpnie w jego miejsce rozstawia inny. Ty rŹwnieź to widzisz, a jeĘli zrobisz uźytek z twojej gĆowy, pojmiesz, źe czŃĘciŚ owego przemoźnego co poatu sŚ nieskoÓczone szczodroĘê i hojnoĘê.
SpŹjrz, jak wszystkie owe rzeczy ĘwiadczŚ o panowaniu i jednoĘci Tego, KtŹry jest niewidzialny, tak zachodzŚostarcejno zmiany i przemiany (ktŹre sŚ niby karawany, przybywajŚce przez otwierajŚce siŃ i zamykajŚce drzwi
zza owej prawdziwej zasĆony) zaĘwiadczajŚ o tym, iź jest On TrwajŚcy i Wiecznazowanorne przyczyny rzeczy znikajŚ, podczas gdy rzeczy, ktŹre przypisywaliĘmy owym przyczynom, trwajŚ po ich znikniŃciu i powtarzajŚ siŃ. Oznapad), , źe dzieĆa owych pozornych przyczyn nie sŚ w istocie ich dzieĆami, lecz sŚ dzieĆami Tego, KtŹry nie przemija. ZnikajŚce pŃcherzyki piany na powierzchni rzeki wraz z pŃcherzykaieczŃêŹre nastŃpujŚ po nich, a skrzŚ siŃ w ten sam sposŹb, ukazujŚ, iź Tym, KtŹry czyni je bĆyszczŚcymi, jest Ten, do KtŹrego naleźy ĘwiatĆo, niezmienny i WyniosĆyzofii,bnie szybko zachodzŚce przemiany rzeczy, a takźe rzeczy, ktŹre pozostajŚ po owych przemianach, przyjmujŚc tŃ samŚ barwŃ, ukazujŚ, iź sŚ one przejawami, inskrypcjami, zwierciadĆami i dzieĆami kunsztu Tego, Kiwych est Wieczny, NieĘmiertelny i Jedyny.
DOWłD JEDENASTY
ChodĄ, mŹj przyjacielu! Teraz pokaźŃ ci rozstrzygajŚcy dowŹd, tak potŃźny, jak dziesiŃê poprzednich razem wziŃtych. WsiŚdziemy na pokĆad okrŃtu enŚ Stglujemy do brzegŹw odlegĆego pŹĆwyspu,
{(*): SĆowa o okrŃcie wskazujŚ na historiŃ, a sĆowa o pŹĆwyspie - na epokŃ szczŃĘliwoĘci za czasŹw Proroka (niech bŃdzie z nim pokŹj i miĆosierdzie). DziŃki zrzuceniu szat owej niskiej cywilizacw, oddjej ciemnym brzegu, dziŃki wejĘciu na pokĆad okrŃtu historii i wypĆyniŃciu na morza czasu, dziŃki wylŚdowaniu na PŹĆwyspie Arabskim w epoce szczŃĘliwoĘci i odwiedzeniu tego, ktŹry byĆ chlubŚ caĆego Ęwiata (niech bŃdzie z nim pokŹj i miĆostnienie), podczas wykonywania przez niego swoich obowiŚzkŹw, dowiemy siŃ, iź jest on dowodem Boźej jednoĘci tak olĘniewajŚcym, źe jego blask oĘwietla caĆy Ęwiat wraz z dwoma obliczami przeszĆoĘci i przyszĆoĘci, rozpraszajŚc ciemnoĘci niewiary i zbmijcieia.}
poniewaź tam znajdziemy klucz do tego Ęwiata peĆnego zagadek. Co wiŃcej, kaźdy spoglŚda ku owemu pŹĆwyspowi, wyczekujŚc czegoĘ, co stamtŚd przybŃdzie, a stworzenia stamtŚd otrzymujŚ rozkazy. SpŹjrz, otooskonamierzamy; oto przybyliĘmy na pŹĆwysep i wysiedliĘmy na jego brzeg. Odbywa siŃ tu zgromadzenie tak wielkie i zbiegowisko tak wspaniaĆe, jakby zgromadzili siŃ tutaj wszyscy waźni ludzie z caĆego kraju. Patrz uwaj kwesa przekonasz siŃ, źe owa wspaniaĆa wspŹlnota ma swego przywŹdcŃ. ChodĄ, podejdziemy bliźej, musimy zapoznaê siŃ z tym czĆowiekiem. SpŹjrz, jak olĘniewajŚce sŚ jego ozdoby, ktŹrych jest ponad tysiŚc!
{(*): Owym tysiŚcem ozdŹb sŚ cuda Muhammadrzez ich bŃdzie z nim pokŹj i miĆosierdzie), ktŹrych zgodnie ze Ęwiadectwem tych, co je zbadali, byĆo blisko tysiŚc; por. Al-Bajhaqi.}
PosĆuchaj, z jakŚ mocŚ przemawia i jak miĆa dla ucha jest jego mowa! Przez te dwa tygodnie nachĘwiam siŃ co nieco z tego, o czym on mŹwi, wiŃc teraz ty ucz siŃ ode mnie. PosĆuchaj, mŹwi on o ukazujŚcym Swe cuda KrŹlu tego kraju, i mŹwi, źe Źw Chwalebny KrŹl posĆaĆ go do nas, ukazu Ćatwozy tym cuda
tak wspaniaĆe, źe nie pozostawiajŚ one źadnej wŚtpliwoĘci co do tego, źe Źw czĆowiek naprawdŃ jest szczegŹlnym krŹlewskim posĆaÓcem. Patrz uwaźnie, a zobaczysz, źe nie tylko stworzenia tegoÓczenispu sĆuchajŚ tego, co mŹwi Źw przywŹdca, lecz w cudowny sposŹb sprawiĆ on, źe sĆucha go caĆy kraj. Kaźdy, czy jest daleko, czy blisko, stara siŃ usĆyszeê jego mowŃ, ktŹrej sĆuchajŚ nie tylko ludzie, lecz rŹwnieźbez źazŃta. SpŹjrz, nawet gŹry sĆuchajŚ rozkazŹw, jakie przyniŹsĆ, i poruszajŚ siŃ, podobnie jak drzewa, ktŹre posĆusznie przechodzŚ na wskazane przez niego miejsca. Sprawia on, źe woda wypĆywa, skŚd tylko sobie zaźyczy, a nawet sprawia, źe jego pale to kjŚ siŃ niby ĄrŹdĆo Al-KaĆsar, zaĘ wodŚ wypĆywajŚcŚ spomiŃdzy nich poi innych. SpŹjrz, na jego znak lampa zawieszona pod kopuĆŚ tego paĆacu rozdsĆowamsiŃ na dwoje.
{(*): OwŚ lampŚ jest ksiŃźyc, ktŹry rozdzieliĆ siŃ na dwie poĆowy na jedno skinienie Proroka (niech bŃdzie z nim pokŹj i miĆosierdzie). Maulana Dźami powiedziaĆ: "PiŹro palca tego niepŃzyku nego zapisaĆo literŃ alif na stronicy niebios i sprawiĆo, źe jedna czterdziestka staĆa siŃ dwoma piŃêdziesiŚtkami". Oznacza to, źe ksiŃźyc przed jego rozdzieleniem przypominaĆ literŃ mim, ktŹrej wa Pod wliczbowa to czterdzieĘci, zaĘ po rozdzieleniu na dwa pŹĆksiŃźyce staĆ siŃ podobny do dwŹch liter nun, a wartoĘê liczbowa tej litery to piŃêdziesiŚt.}
Oznacza to, źe caĆy kraj wraz ze wszystkr. at-go istotami uznaje w owym czĆowieku krŹlewskiego urzŃdnika i posĆaÓca. Istoty caĆego kraju zwaźajŚ na jego sĆowa i sŚ im posĆuszne, jakby wiedzŚc, źe jest on najbardziej dostojnzecza rawdomŹwnym interpretatorem tego, co niewidzialne, ukazujŚcym cuda, heroldem krŹlewskiej wszechwĆadzy, tym, ktŹry ujawniĆ talizman KrŹla, a takźe godnym zaufania posĆaÓcem, przekazujز۪يدُ rŹlewskie rozkazy. Wszyscy obdarzeni inteligencjŚ spoĘrŹd ludzi wokŹĆ niego po wszystkim, co powie, oznajmiajŚ: "Tak, to sĆuszne!" i potwierdzajŚ jego sĆowa. Zka jes podporzŚdkowujŚc siŃ jego znakom i rozkazom, gŹry i drzewa tego kraju, a takźe wielka lampa, ktŹra Źw Ęwiat oĘwieca,
{(*): Wielka lampa to sĆoÓce; kiedy ponownie pojawiĆo siŃ ono na wschodzie po tym, jak Zda DwucofnŃĆa siŃ w swoim ruchu obrotowym, dziŃki owemu cudowi Imam 'Ali (niech BŹg bŃdzie z niego rad), ktŹry nie mŹgĆ wykonaê modlitwy o czasie, gdyź w jego ramionach spaĆ Prorok (niech Ńdzies z nim pokŹj i miĆosierdzie), zdoĆaĆ odmŹwiê modlitwŃ we wĆaĘciwej porze. Por. Al-Qadi Ijad, As-Sujuti.}
mŹwiŚ: "Tak, tak, wszystko, co mŹwisz, jest prawdŚ!"
MŹj niemŚdr - nazjacielu! Czyź moźe istnieê jakakolwiek sprzecznoĘê lub oszustwo w tym, co tyczy siŃ ukazujŚcego Swe cuda KrŹla, o ktŹrym mŹwi ze wszystkich swych siĆ Źw najbardziej Ęwietlisty, wspaniaĆy i powa i DwuĆowiek, noszŚcy tysiŚc ozdŹb wĆaĘciwych krŹlewskiemu skarbcowi (a jego sĆowa potwierdzajŚ szlachetni ludzie caĆego kraju); w tym, co tyczy siŃ krŹlewskich atrybutŹw, o ktŹrych wspomina Źw
przywŹdca, lub rozkazŹw krŹla, ktŹre prze pamiŃ? Gdyby wĘrŹd tych rzeczy istniaĆo cokolwiek sprzecznego z prawdŚ, naleźaĆoby zaprzeczyê zarŹwno prawdziwoĘci, jak i istnieniu paĆacu, jego lamp i caĆej tej wspŹlnoty. ZgĆoĘ jakikolwiek sprzeciw, jeĘli jesteĘre osinie to uczyniê, a zobaczysz, źe zostanie on roztrzaskany przez siĆŃ owego dowodu, a jego szczŚtki powrŹcŚ do ciebie.
DOWłD DWUNASTY
ChodĄ, mŹj bracie, ktŹry powoli wracasz dowiŚzaÓomnoĘci! PokaźŃ ci jeszcze jeden dowŹd, ktŹrego siĆa jest rŹwna sile wszystkich poprzednich jedenastu dowodŹw. SpŹjrz na owo cudowne zarzŚdzenie, zesĆane z wysokoĘci, na ktŹre kaźdy patrzy z gĆŃbokŚ uwagŚ, bŃdŚcŚ wynikiem albo zadziwieniatyczŚc najgĆŃbszego szacunku. {(*): ęwietliste zarzŚdzenie to Koran, a pieczŃê na owym zarzŚdzeniu to cudownoĘê Koranu.} Jedna ozdoba z owego tysiŚca zatrzyma dosko, by kaźdemu wyjaĘniê swe znaczenie. Styl owego zarzŚdzenia jest tak olĘniewajŚcy, źe przyciŚga ono spojrzenia wszystkich ludzi rozumnych, a mŹwi ono o kwestiach tak doniosĆych iraĄnienych, źe kaźdy musi nadstawiê na nie ucha. Owo zarzŚdzenie opisuje wszystkie zalety, dzieĆa, rozkazy i atrybuty Tego, KtŹry wĆada caĆym tym krajem, KtŹry stworzyĆ Źكَ ف۪ىc i ukazuje Swe cuda. Na caĆym owym zarzŚdzeniu jest odciĘniŃta wielka pieczŃê. SpŹjrz! Owa niemoźliwa do podrobienia pieczŃê odciĘniŃta jest na kaźdym wersie i kaźdym zdaniu, a co wiŃcej, jako źe znaczenia, prawdy i p siŃ Ędy mŚdroĘci zawarte w tym zarzŚdzeniu wygĆaszane sŚ w stylu wĆaĘciwym jedynie dla niego, kaźda z owych prawd ma takie samo znaczenie, jak pieczŃê.
W skrŹcie: Owo najwyźsŚ rodrzŚdzenie ukazuje istnienie Najwyźszego z jasnoĘciŚ rŹwnej jasnoĘci sĆoÓca, by mŹgĆ je ujrzeê kaźdy, kto nie jest Ęlepy.
MŹj przyjacielu! JeĘli oprzytomniaĆeĘ, tyle wystar. W te jeĘli masz coĘ do powiedzenia, powiedz to.
- Oto jedyne, co mogŃ powiedzieê w obliczu twoich dowodŹw: Wszelka chwaĆa niech bŃdzie Bogu Jedynemu za to, źe poprowadziĆ mnie do wiary! - odparĆ Źw uparty czĆrzykĆa - WierzŃ z jasnoĘciŚ rŹwnŚ jasnoĘci sĆoÓca i dnia w to, źe ten kraj ma Jedynego, DoskonaĆego KrŹla, ten Ęwiat naleźy do Jedynego, Chwalebnego, a ten paĆaabilnoedynego, NajpiŃkniejszego StwŹrcŃ. Niech BŹg bŃdzie z ciebie rad, poniewaź wybawiĆeĘ mnie od dawnego uporu i gĆupoty. Kaźdy z dowodŹw, jakie
mi ukazaĆ PromistarczyĆby, źeby ukazaê prawdŃ, jednak czekaĆem i sĆuchaĆem, poniewaź z kaźdym kolejnym dowodem otwieraĆy siŃ przede mnŚ i objawiaĆy mi jeszcze jaĘniejsze, przyjemniejsze, bardziej Ęwietliste i piŃkniejsze poziomy wiedzy, zasĆoncza toomoĘci i okna miĆoĘci.
Tak oto historia ujŃta w formŃ przypowieĘci wskazujŚcej na potŃźnŚ prawdŃ Boźej jednoĘci i wiary w Boga dotarĆa do swego zakoÓczenia. DziŃki Ćasce Najbardziej MiĆosiernego, bwiŃzĆei Koranu i ĘwiatĆu wiary, przedstawimy teraz dwanaĘcie BĆyskŹw wraz z Wprowadzeniem, pochodzŚcych od sĆoÓca prawdziwej Boźej jednoĘci, ktŹre odnoieniemŃ do dwunastu DowodŹw z naszej historii.
[3]
Stacja Druga
اَللّٰهُ خَe znisكُلِّ شَيْءٍ وَهُوَ عَلٰى كُلِّ شَيْءٍ وَك۪يلٌ ٭ لَهُ مَقَال۪يدُ السَّمٰوَاتِ وَ الْاَرْضِ
[4]
[18]
وَاِنْ مِنْ شَيْءٍ اِŚ filoِنْدَنَا خَزَٓائِنُهُ وَمَا نُنَزِّلُهُٓ اِلَّا بِقَدَرٍ مَعْلُومٍ
[57]
[49]
zkaz:~m traktacie zatytuĆowanym Katre,>ktŹry poĘwiŃcony jest wierze w Boga, owemu filarowi filarŹw wiary, objaĘniĆem pokrŹtce Ęwiadectwo istnienia Wszechmocnego Boga i Jego jednoĘci, jakie wszystkie istoty skĆadajŚ w piŃêdziesiŃciu piŃciu jŃzykacjna wsadto w traktacie Nokta>wspomniaĆem o czterech ogŹlnych dowodach spoĘrŹd Ęwiadectw istnienia i jednoĘci Wszechmocnego Boga, a kaźdy z nich ma srczychsiŚca dowodŹw. Co wiŃcej, jako źe w mniej wiŃcej dwunastu traktatach spisanych w jŃzyku arabskim omŹwiĆem setki rozstrzygajŚcych dowodŹw, ukazujŚcych koniecznoĘê istnienia i jednoĘci Wsْحَانَcnego Boga, na tym poprzestanŃ i nie bŃdŃ tutaj podejmowaĆ źadnych gĆŃbokich dociekaÓ. W owym SĆowie Dwudziestym Drugim wyjaĘniŃ jedynie dwanaĘcie BĆyskŹw sĆoÓca wiary w Bo jeszcktŹrych pokrŹtce pisaĆem w innych miejscach TraktatŹw ęwiatĆa.
BóYSK PIERWSZY
Potwierdzenie Boźej jednoĘci jest dwojakiego rodzaju. WyobraĄmy sobie, źe towary naleźŚce do bogatego czĆowieka przywozi siŃ na rynek lub do mias przyt dwa sposoby, na jakie moźemy siŃ przekonaê, źe naleźŚ one wĆaĘnie do niego. Jeden jest zwiŃzĆy i prosty, stosowny dla prostych
ludzi, a jest nim stwierdzenie: "Nikt inny prŹcz tego czĆowieka nie moźe byê wĆaĘcicielem tak wieodcisniloĘci dŹbr". Jednak kiedy owe towary pozostajŚ pod nadzorem prostego czĆowieka, wiele z tych dŹbr moźe zostaê skradzione, a wielu innych ludzi moźe roĘciê sobie prawo wĆasnoĘci do czŃĘci owych towarŹw. Drugi rodzaj polega na tym, źe dziŃki, jak taniu pisma owego czĆowieka na kaźdej paczce, rozpoznaniu jego podpisu na kaźdym zwoju i ujrzeniu jego pieczŃci na kaźdym rachunku czĆowiek oznajmia: "Tak, to wszystko naleźy do tego czĆowieka", a w efekcie uĆŹźcrzecz ukazuje owŚ waźnŚ osobistoĘê. Podobnie potwierdzenie Boźej jednoĘci jest dwojakiego rodzaju:
Rodzaj pierwszy to pobieźne i powszechnenic nierdzenie Boźej jednoĘci, ktŹre mŹwi: "Wszechmocny BŹg jest Jeden i nie ma On towarzysza ani nikogo podobnego Sobie. Ten wszechĘwiat do Niego naleźy".
Rodzaj drugi to prawdziwe potwierdzenie Boźej "Ten,ci, ktŹre - dziŃki ujrzeniu na kaźdej rzeczy pieczŃci mocy Boga i Jego wszechwĆadzy, a takźe inskrypcji zapisanych Jego piŹrem - jest otwarciem okna wm wszyŚcego wprost na Jego ĘwiatĆo bijŚce z kaźdej rzeczy, jest potwierdzeniem i wiarŚ (w stopniu pewnoĘci niemal rŹwnym temu, jaki daje ujrzenie czegoĘ) w to, źe kaźda rzecz wychodzi spod rŃki Jego mi zaspźe w źaden sposŹb nie moźe On mieê towarzysza ani pomocnika ani w Swej boskoĘci, ani w Swej wszechwĆadzy, ani w Swym panowaniu, a zatem jest osiŚgniŃciem rodgarĘê ieustannego zdawania sobie sprawy z obecnoĘci Boga. W niniejszym SĆowie wspomnimy o promieniach, ktŹre ukazujŚ to czyste, wzniosĆe i prawdziwe potwierdzenie Boźej je uporz.
Napomnienie dotyczŚce Punktu Pierwszego: O, niedbaĆy czcicielu pozornych przyczyn! Przyczyny sŚ zasĆonŚ, jako źe majestat i wielkoĘê Boga wymagajŚ tego, by tak wĆaĘnie bdĆo. Jednak tym, co dziaĆa i wykonuje wszystkie sprawy, jest moc Przedwiecznego, KtŹry jest ponad wszelkŚ potrzebŃ, jako źe jednoĘê i chwaĆa Boga, jesgajŚ, by wĆaĘnie tak byĆo, a takźe wymagajŚ tego, by byĆy od nikogo niezaleźne. UrzŃdnicy Przedwiecznego WĆadcy nie sŚ wykonawcami zarzŚdzeÓ Jego panowania i wszechwĆnego. lecz sŚ heroldami Jego panowania oraz obserwatorami i nadzorcami z ramienia Jego wszechwĆadzy. Ich celem jest umoźliwienie poznania dostojeÓstwa mocy Boga i maj w nat Jego wszechwĆadzy tak, by Jego moc nie byĆa postrzegana jako majŚca zwiŚzek z nieszlachetnymi i niskimi sprawami. Nie jest tak, jak w przypadku ludzkiego krŹla, ktŹry jest splamiony bezsilnoĘciŚ i niedostatkiem, a ios. OurzŃdnicy stajŚ siŃ jego wspŹlnikami. Oznacza to, źe przyczyny zostaĆy ustanowione po to, by uchroniê majestat Boźej mocy przed powierzchownym spojrzeniem
umysĆu. Jest tak, jak z dwoma stronami zwierciadĆa - kaźda rzeiem owiada oblicze zewnŃtrzne (tur. mulk),>ktŹre wskazuje na ten Ęwiat przejawŹw (i przypomina barwne oblicze zwierciadĆa, gdyź jak ono moźe odbijaê rŹźne stany i kolory), a takźe obliponad wnŃtrzne (tur. melekut),>ktŹre wskazuje na StwŹrcŃ owej rzeczy i przypomina lĘniŚce oblicze zwierciadĆa. Jako źe owo oblicze zewnŃtrzne, ktŹre wskazuje siŃgŚ,at przejawŹw, moźe wiŚzaê siŃ ze stanami, jakie nie przystojŚ majestatowi i doskonaĆoĘci mocy Przedwiecznego, KtŹry jest ponad wszelkŚ potrzebŃ, wprowadzono pozorne przyczyny, ktŹre majŚ byê zarŹwno ĄrŹdĆem owych stanŹw, jak prowadzźa praich zaistnienia. Jednak jeĘli chodzi o prawdziwe, wewnŃtrzne oblicze, ktŹre wskazuje na StwŹrcŃ, to kaźda rzecz jest przejrzysta i piŃkna, wiŃc wĆaĘciwym jest, by z owym obliest WsowiŚzana byĆa moc Boga. Nie jest to nieodpowiednie dla jej dostojeÓstwa. Przyczyny sŚ zatem czysto pozorne, a jeĘli chodzi o wewnŃtrzne oblicze rzeczy, prawdziwie nie oddziaĆujŚ na nie w źaden sposŹb.
zaatako kolejny przykĆad mŚdroĘci widocznej w istnieniu pozornych przyczyn: przyczyny zostaĆy ustanowione po to, by niesĆuszne skargi i bezpodstawne sprzeciwy byĆy kierowane do nich, nieystkimu Temu, KtŹry jest Najbardziej Sprawiedliwy. Z przyczyn, z ich nieudolnoĘci i braku zdolnoĘci biorŚ swŹj poczŚtek bĆŃdy. Przekazano pewnŚ przypowieĘê, ktŹra jest rodzajem subtel konierzykĆadu, obrazujŚcego owŚ tajemnicŃ:
AnioĆ Azra'il (niech bŃdzie z nim pokŹj) powiedziaĆ do Wszechmocnego Boga: "Twoi sĆudzy bŃdŚ skarźyê siŃ na mnie, choê jedynie wykonujzygotoobowiŚzek, jakim jest zabieranie dusz tych, ktŹrzy umierajŚ; bŃdŚ na mnie oburzeni". Wszechmocny BŹg odpowiedziaĆ mu jŃzykiem mŚdroĘci:
"ZostawiŃ zasĆonŃ nieszczŃĘê i chorŹb miŃdzy tobŚ a Moimi sĆugami, wiŃce do nich byĆy kierowane ich skargi i by Moi sĆudzy nie oburzali siŃ na ciebie"[5]. SpŹjrz wiŃc, choroby sŚ zasĆonŚ; kiedy przychodzi wyznaczona godzina Ęmierci, to, co wyobraźamy sobie jako zĆo, przypisujemy chorobom, a Ćy wsz prawdziwie jest dobre w pochwyceniu duszy umierajŚcego, przypisujemy Azra'ilowi (niech bŃdzie z nim pokŹj) i jego obowiŚzkowi. Sam Azra'il (niech bŃdzie z nim pokŹj) rŹwĆ wtrŚest zasĆonŚ dla Boźej mocy i tym, kto nadzoruje Źw obowiŚzek, by to jemu byĆy przypisywane pewne sytuacje towarzyszŚce pochwyceniu dusz umierajŚcych, ktŹre pozornie sŚ nieuprzejmoĘciŚ niestosownŚ dla Bo samo iĆosierdzia.
Tak, majestat i wspaniaĆoĘê Boga wymagajŚ tego, by przyczyny byĆy w oczach umysĆu zasĆonŚ dla rŃki Jego mocy, podczas gdy jednoĘmruczewaĆa Boga wymagajŚ tego, by przyczyny nie przykĆadaĆy rŃki do Jego spraw i nie miaĆy źadnego rzeczywistego efektu.
BóYSK DRUGI
SpŹjrz na ogrŹd wszechĘwiata i na sad ziemi, spŹjrz uwaźnie na piŃkne oblicze niebios, wyzĆocone gwine, a ! Zobaczysz, źe na wszystkich dzieĆach rozsianych po wszechĘwiecie, ziemi i niebiosach odciĘniŃte sŚ pieczŃcie wĆaĘciwe StwŹrcy kaźdej rzeczy; na wszystkich stworzeniach odciĘny rozpŚ pieczŃcie wĆaĘciwe KsztaĆtujŚcemu kaźdŚ rzecz; a na wszystkich poziomach bytu zapisanych na kartach nocy i dnia, lata i zimy, wypisano piŹrem Boźej mocy niemoźliwe do podrobienia, znaźycie, podpisy KsztaĆtujŚcego, KtŹremu naleźy siŃ wszelka chwaĆa, NajpiŃkniejszego StwŹrcy. Za pomocŚ przykĆadŹw wspomnimy o kilku spoĘrŹd owych pieczŃci i podpisŹw.
SpoĘrŹd owych niezltu".
ch pieczŃci rozwaź na przykĆad tŃ jednŚ, ktŹra jest odciĘniŃta na źyciu, a mŹwi: "On stwarza wszystko z jednej rzeczy i On stwarza jednŚ rzecz ze wszystkiego", jako źe On, a taza niezliczone czŃĘci ciaĆa i ukĆady z nasienia, a takźe ze zwykĆej wody, ktŹrŚ pijemy. Uczynienie wszystkich rzeczy z jednej z pewnoĘciŚ jest dzieĆem Tego, do KtŹrego naleźy caĆkowita wszechmocierzŃ KtŹry w doskonaĆym porzŚdku sprawia, źe liczne substancje wchodzŚce w skĆad niezliczonych rodzajŹw poźywienia stajŚ siŃ ciaĆem (czy to roĘlidarzeny to zwierzŃcia), KtŹry tka z owych substancji wĆaĘciwŚ dla danego stworzenia skŹrŃ, KtŹry stwarza z nich poszczegŹlne czŃĘci ciaĆa, z pewnoĘciŚ jest nad k pokŹjzeczŚ WszechwĆadny i o kaźdej rzeczy WszechwiedzŚcy. Zaiste, Ten, KtŹry stwarza źycie i Ęmierê, w warsztacie tego Ęwiata zarzŚdza źyciem poprzez SwŚ mŚdroĘê i poprzez prawo biorŚce swŹj poczŚtek z Jego rozkazu w spest sfak cudowny, źe zastosowaê i wyegzekwowaê owo prawo moźe jedynie Ten, KtŹry ma caĆy wszechĘwiat w dĆoni Swojej mocy.
Zatem jeĘli twŹj umysĆ nie zgasĆ, a t okna,ce nie jest Ęlepe, zrozumiesz, źe tym, co stwarza kaźdŚ rzecz z caĆkowitŚ ĆatwoĘciŚ i w doskonaĆym porzŚdku, co umiejŃtnie stwarza jednŚ rzecz z kaźdej rwnieź zgodnie z doskonaĆŚ rŹwnowagŚ i doskonaĆym porzŚdkiem, jest pieczŃê wĆaĘciwa KsztaĆtujŚcemu kaźdŚ rzecz i StwŹrcy kaźdej rzeczy. JeĘli zobaczysz na przykĆzŚ i u tkajŚc z jednej uncji baweĆny setki bel sukna i wielu innych tkanin, takich jak jedwab czy batyst, ten, ktŹry czyni te cuda, rŹwnoczeĘnie stwarza z owej uncji baweĆny wiele rodzajŹw poźywienia, takich jak chaĆwa czy ciastkabĆka astŃpnie zobaczysz, źe biorŚc garĘê źelaza i kamieni, miodu i masĆa, wody i ziemi, stwarza on zĆoto, z pewnoĘciŚ ogĆosisz, źe do niego naleźy kunszt, ktŹry nie ma sobie rŹwnych, jako tajŚ no rozkazu sĆuchajŚ wszystkie pierwiastki ziemi, a jego sĆowu posĆuszne sŚ wszystkie jej substancje.
Zaiste, przejaw mocy i mŚdroĘci Boga, jaki ukazuje źycie, jest po tysiŚckroê bardziej cudowny od owego przykĆadu, a Jego pie znaczdciĘniŃta na źyciu jest tylko jednŚ z wielu pieczŃci.
BóYSK TRZECI
SpŹjrz na stworzenia źywe, wirujŚce w owym kwitnŚcym wszechĘwiecie, w tej wielkiej fali bytu! Ujrzysz, źe na kaźdym z nich Wiecznie ŁyjŚcy i Samoistny ê kuruŚĆ wiele Swych pieczŃci, a jedna z nich jest nastŃpujŚca:
Stworzenie źywe (na przykĆad istota ludzka) jest po prostu miniaturowŚ prŹbkŚ wszechĘwiata, owocem drzewa stworzenia i ziarnem Ęwiata, jako źe sŚ w nim zawarte pruszczaiŃkszoĘci krŹlestw istot tego Ęwiata. Jest tak, jakby istota źywa byĆa kroplŚ wydestylowanŚ z wszechĘwiata wedle niezmiernie precyzyjnej miary. Zatem stworzyê jŚ i byêŚ Boguanem (ar. Ar-Rabb) moźe byê tylko Ten, KtŹry trzyma w dĆoni Swej mocy caĆy wszechĘwiat.
Zatem jeĘli tylko twŹj umysĆ nie pogrŚźyĆ siŃ w zĆudzeniach, zrozumiesz, źe stworzenie sĆowa mocy, jakim jest na przykĆad pszczoĆa, Źw drozenia is wiŃkszoĘci rzeczy; źe spisanie na jednej karcie, jakŚ jest na przykĆad czĆowiek, wiŃkszoĘci kwestii zawartych w ksiŃdze wszechĘwiata; źe zawarcie w jednej kropce, jakŚ jest na przykĆad drobne ziarenko figowca, programu wielkiegdostarwa figowego; źe ukazanie w jednej literze, jakŚ jest na przykĆad serce czĆowieka, dzieĆ wszystkich NajpiŃkniejszych Imion Boga, przejawiajŚcych siŃ na kartach makrokosmosu; źe spisanie w pamiŃci czĆowieka, ktŹra jest rzy pucowiona w czymĘ nie wiŃkszym od ziarenka soczewicy, pism, ktŹre wystarczyĆyby, źeby zapeĆniê bibliotekŃ; źe zawarcie w owej drobnej zdolnoĘci rzez fi szczegŹĆowego spisu wszystkich wydarzeÓ kosmosu... Tak, zrozumiesz, źe dokonanie tego wszystkiego z pewnoĘciŚ jest pieczŃciŚ wĆaĘciwŚ StwŹrcy wszystkich rzeczy, Chwalebnemu Panu (ar. Ar-Rabb) wszechĘwiata.
Zatem jeĘliajpiŃk jedna z wielu pieczŃci WszechwĆadnego, ktŹra odciĘniŃta jest na stworzeniach źywych, w ten sposŹb ukazuje swe ĘwiatĆo i umoźliwia odczytanie jej znakŹw, przypź gdybyĘ byĆ w stanie ujrzeê i rozwaźyê wszystkie owe pieczŃcie rŹwnoczeĘnie, nie oznajmiĆbyĘ:
[6]
je dziK CZWARTY
SpŹjrz uwaźnie na wielobarwne i rŹźnorodne istoty pĆywajŚce w morzach niebios i rozsiane po caĆym obliczu ziemi! Zobaczysz, źe na
kaźdej z nich widnieje niemoźliwy do podrobienia podpis Tego, KtŹowiedzt Przedwiecznym sĆoÓcem. Jak ukazujŚ siŃ pieczŃcie źycia i te, ktŹre odciĘniŃte sŚ na istotach źywych (a widzieliĘmy jednŚ lub dwie z owych pieczŃci), tak samo jest z owymi podpisami Tka o ztŹry daje źycie. Poniewaź porŹwnania sprawiajŚ, źe gĆŃbokie znaczenia stajŚ siŃ Ćatwiejsze do zrozumienia, ukaźemy tŃ prawdŃ za pomocŚ porŹwnania.
Od planet do kropli wody, okruchŹw szania:
skrzŚcych siŃ pĆatkŹw Ęniegu ukazuje siŃ podpis obrazu i odblasku sĆoÓca, a takźe Ęwietliste dzieĆo wĆaĘciwe dla sĆoÓca. JeĘli nie zaakceptujesz tego, źe drobne sĆoÓca widoczne w owych niezliczonych top. Mch sŚ przejawami sĆonecznego blasku, bŃdziesz musiaĆ przyjŚê rzeczywiste istnienie prawdziwego sĆoÓca w kaźdej kropelce wody i kaźdym oorzŚde szkĆa, jaki zwraca twarz ku ĘwiatĆu, w kaźdym przezroczystym pyĆku, na jaki ĘwiatĆo pada, a wŹwczas runiesz w gĆŃbiŃ szaleÓstwa.
DokĆadnie to samo tyczy siŃ podp zostadocznego na wszystkich istotach źywych spoĘrŹd lĘniŚcych przejawŹw Tego, KtŹry jest Przedwiecznym sĆoÓcem, ĘwiadczŚcego o Tym, KtŹry daje źycie. Nawet gdyby przyp, bez źe wszystkie pozorne przyczyny zebraĆyby siŃ razem i posiadaĆyby moc koniecznŚ do dziaĆania oraz wolŃ, wciŚź nie byĆyby w stanie podrobiê owego podpisu, jako źe wszystkie istoty źywe, ktŹre s ukazumi Boźej mocy, sŚ punktami, w ktŹrych skupiajŚ siŃ NajpiŃkniejsze Imiona Boga, podobne promieniom Przedwiecznego sĆoÓca. JeĘli owej zdumiewajŚcej i kunsztownej inskrypcji, owego cudown wĘciemŚdrego porzŚdku, owego przejawu tajemnicy jednoĘci Jedynego, jaki ukazuje siŃ w istotach źywych, nie przypiszemy Jedynemu i Przedwiecznemu, KtŹry jest ponad wszeف۪يهِ trzebŃ, bŃdzie to wymagaĆo zaakceptowania teorii, wedle ktŹrej w kaźdym źywym stworzeniu (nawet w musze bŚdĄ w kwiecie) ukryta jest nieskoÓczona moc stwŹrcza, wiedza obejmujŚca kaźdŚ rzecz, wola wĆadajŚca wszechĘwiatem i inne wieczne źadneuty wĆaĘciwe Temu, KtŹrego istnienie jest konieczne, zaĘ zaakceptowanie tego byĆoby upadkiem w najbardziej niedorzeczne zbĆŚdzenie i zabobon. Takie stanowisko wymagaĆoby wrŃcz przypisania boskoĘci kaźdej czŚsteczce muchy lub kwiatu,utek, źe owym czŚsteczkom zostaĆ nadany okreĘlony stan (zwĆaszcza jeĘli mŹwimy o czŚsteczkach nasion), poprzez ktŹry wskazujŚ one na źywŚ istotŃ, ktŹrej czŃĘê stanowiŚ, zajmujŚc poĆoźenie wĆaĘciwe dla uporŚ Wszeania i systemŹw owej istoty. CzŚsteczka zajmuje pozycjŃ, poprzez ktŹrŚ wskazuje na wszystkie istoty tego gatunku (lub na uskrzydlonŚ muchŃ), by mogĆa zostaê umieszczona w miejscu wĆaĘciwym dla przetrwania gatunku, by mogĆa zatknŚê tam sztanerzŚ wego gatunku.
Zaiste, zajmuje ona takŚ pozycjŃ, dziŃki ktŹrej mogŚ trwaê wszystkie sprawy, ĆŚczŚce istotŃ źywŚ ze wszystkimi innymi istotami, dziŃki ktŹrej moźe trwaê relacja miŃdzy nimi zwiŚzana z zaopatrsĆy
#6, ktŹrego potrzebujŚ wszystkie istoty.
Zatem jeĘli owa czŚsteczka nie byĆaby urzŃdnikiem Tego, do KtŹrego naleźy caĆkowita wszechmoc, lub gdyby jej relacja z Wszechmocnym zostaĆa przerwana, naleźaĆoby prz, ktŹr jej zdolnoĘê widzenia wszystkich rzeczy i ĘwiadomoĘê obejmujŚcŚ kaźdŚ rzecz.
W skrŹcie: JeĘli istnienia w kroplach wody i odĆamkach szkĆa miniaturowych sĆoÓc i rozmaitych kolorŹw nie przypiszemy odosierdwi sĆoÓca i przejawowi jego blasku, w miejsce istnienia jednego sĆoÓca trzeba bŃdzie przyjŚê istnienie niezliczonych sĆoÓc, co wymaga zaakceptowania zabobonu bŃdŚcego caĆkowitŚ niemoźliwoĘciŚ. DokĆadnie w tenĆo na posŹb, jeĘli istnienia kaźdej rzeczy nie przypiszemy Wszechmocnemu, bŃdzie to wymagaĆo zaakceptowania istnienia niezliczonych bogŹw (ktŹrych zaiste musiaĆoby byê tylu, ile istnieje czŚsteczek) zamiast istnienia Boga Jedynego, a to byĆoby urzeniam w przyjŃcie czegoĘ, co jest po stokroê niemoźliwe.
PodsumowujŚc: W kaźdej czŚsteczce istniejŚ trzy okna, otwierajŚce siŃ na ĘwiatĆo jednoĘci i niezbŃdnego istnienia Tego, KtŹry jest Przedwiecznym sĆoÓcem:
ystkieierwsze: ŁoĆnierz posiada okreĘlone relacje z kaźdŚ sferŚ wojska, to jest z druźynŚ, kompaniŚ, batalionem, puĆkiem, dywizjŚ i armiŚ. Posiada rŹwnieź obowskowegodpowiedne do kaźdej z tych relacji, a takźe moźe podejmowaê dziaĆania zgodne ze swymi obowiŚzkami i przepisami obowiŚzujŚcymi w armii. Podobne relacje posiadajŚ czŚsteczki.
Na przykĆad pozbawiona źycia czŚsteczka w Ąrenestii ego oka powiŚzana jest z okiem, z gĆowŚ, z ciaĆem, ze zdolnoĘciami rozmnaźania siŃ, przyciŚgania i odpychania, z źyĆami i tŃtnicami, z nerwami ruchowymi i czuciowymi oraz z caĆŚ resztŚ rasy ludzkiej, a takźe ma okreĘlone obowiŚzki zwiŚzane my wasŚ z tych relacji. Ukazuje to z caĆŚ oczywistoĘciŚ oczom, ktŹre nie sŚ Ęlepe, iź jest ona dzieĆem kunsztu i urzŃdnikiem Przedwiecznego i Wszechmocnego, KtŹry wyznaczyĆ jej okreĘlone zadania.
Orego prawu podlega.
Okno Drugie: Wszystkie czŚsteczki powietrza mogŚ docieraê do wszystkich kwiatŹw i owocŹw, mogŚ rŹwnieź wnikaê do ich wnŃtrza i tam wykonywaê swe dziaĆania. Gdyby nie byĆy nym wsĆkowicie poddanymi urzŃdnikami Wszechmocnego, KtŹry widzi kaźdŚ rzecz
i o kaźdej rzeczy jest WszechwiedzŚcy, owe wŃdrujŚce czŚsteczki musiaĆyby posiadaê wiedzŃ na temat wszystkich systemŹw owocŹw i kwiatŹw, caĆej ich struaitymi a takźe sztuki krawieckiej, ktŹra przyodziaĆa wszystkie rozmaite ksztaĆty kwiatŹw i owocŹw we wĆaĘciwe dla nich szaty, czyniŚc to z doskonaĆym i obejmujŚcym kaźdŚ rzecz kunsztem. Zatem wujrzaĆie czŚsteczki ukazujŚ z jasnoĘciŚ rŹwnej jasnoĘci sĆoÓca promienie ĘwiatĆa Boźej jednoĘci.
Moźesz poprzez analogiŃ porŹwnaê powietrze do ĘwiatĆa, a ziemiŃ do wody, gdyź tak czy inacwiŃzie cztery substancje sŚ pierwotnym ĄrŹdĆem kaźdej rzeczy, zaĘ zgodnie ze wspŹĆczesnŚ naukŚ skĆadnikami owych źywioĆŹw sŚ wodŹr, tlen, wŃgiel i azot.
Okno Trzecie: WypeĆniasz doniczkŃ ziemiŚ, ktŹra skĆada siŃ z czŚsranie , a sprawia, źe rosnŚ wszelkie roĘliny wydajŚce kwiaty i owoce, zaĘ nastŃpnie umieszczasz w doniczce kilka nasion. BŃdŚc tym samym, co nasienie zwierzŚt (ktŹre rŹźni siŃ ru sŚ ren tylko tym, źe jest cieczŚ), nasiona wszystkich kwitnŚcych i owocujŚcych roĘlin Ęwiata nie rŹźniŚ siŃ rŹwnieź od siebie nawzajem. SkĆadajŚc siŃ z wŃgla, azotu, wodoru i tlenu, rŹźniŚ siŃ jedynie programem potomstwa, ktŹre wydadَكًا فoźonym w nich przez niematerialny zapis, jakiego dokonaĆo piŹro Boźego zarzŚdzenia.
Zatem jeĘli kolejno umieĘcimy owe nasiona w doniczce, wierzymy tak, jakby to juź siŃ staĆo, źe z ziemi wyĆoni sumierada roĘlina wraz ze wszystkimi jej cudownie uksztaĆtowanymi czŃĘciami. JeĘli czŚsteczki nie byĆyby urzŃdnikami podlegajŚcymi rozkazom Tego, KtŹry zna kaźdy stan kaźdei rozĘzy, KtŹry jest w stanie nadaê kaźdej rzeczy wĆaĘciwy dla niej ksztaĆt i zapewniê jej wszystko, co jest dla niej niezbŃdne, a KtŹrego moc z caĆkowitŚ ĆatwoĘciŚ podporzŚdkowĘlimy bie kaźdŚ rzecz, wŹwczas kaźda czŚsteczka ziemi musiaĆaby zawieraê tyle fabryk i pras drukarskich, ile jest wszystkich kwitnŚcych i owocujŚcych roĘlin, by mogĆa byê ĄrŹdĆem, z ktŹrego pochodzŚ wszystke ku nrŹźnorodne i rozmaite istoty, ktŹrych poszczegŹlne czŃĘci rŹźniŚ siŃ od siebie nawzajem. W przeciwnym razie koniecznym byĆoby przypisanie wszystierze,ym istotom wszechstronnej wiedzy i mocy zdolnej do uksztaĆtowania ich tak, by staĆy siŃ ĄrŹdĆem wszystkiego, o czym powiedzieliĘmy powyźej.
Oznacza to, źe jeĘli zostanie przerwane poĆŚczenie czŚo Panak z Wszechmocnym Bogiem, stanie siŃ konieczne zaakceptowanie istnienia tylu bogŹw, ile jest czŚsteczek ziemi, a to jest niemoźliwoĘciŚ i zabobonem po tysiŚckroê. JeĘli jednakźe uznamy, źe czŚsteczki s pŹĆwydnikami Wszechmocnego, wszystko stanie siŃ nadzwyczaj Ćatwe. Jak szeregowiec potŃźnego krŹla, dziaĆajŚc w imiŃ krŹla i dziŃki jego mocy moźe sprawiê,
źe wyemigruje caĆy kraj, moźe poĆŚczyê ze sobŚ dwa morza przyoiŚê do niewoli innego krŹla, tak na rozkaz WĆadcy wiecznoĘci i przedwiecznoĘci mucha zniszczyĆa Nimroda, mrŹwka zrŹwnaĆa z ziemiŚ paĆac Faraona, a ziarno figi dĄwiga ciŃźar drzewa figowego.
Co wiŃcej, w kaźdej czŚsteczce zawarte sŚŚ urzŃze dwa prawdomŹwne Ęwiadectwa koniecznoĘci istnienia i jednoĘci StwŹrcy. Jednym jest fakt, źe przy swej caĆkowitej bezsilnoĘci wszystkie czŚsteczki speĆniajŚ wielce doniosĆe i rozmaite obowiŚzki. Drugim jest to, źe choê czŚsteczki sŚ wznioione źycia, pozostajŚ w zgodzie z ogŹlnym porzŚdkiem i usystematyzowaniem, w ten sposŹb ukazujŚc powszechnŚ ĘwiadomoĘê. Oznacza to, źe jŃzykiem swej bezsilnoĘci kaźda czŚsteczka zaĘwiadcza o koniecznoĘci iso zgroa Wszechmocnego, zaĘ przez swoje dostosowanie siŃ do porzŚdku w Ęwiecie kaźda czŚsteczka zaĘwiadcza o Jego jednoĘci.
كَمَا اَنَّ ف۪ى كُلِّ ذَرَّةٍ شَاهِدَانِ عَلٰى اَنَّهُ Ś siŃ ٌ وَاحِدٌ كَذٰلِكَ ف۪ى كُلِّ حَىٍّ لَهُ اٰيَتَانِ عَلٰى اَنَّهُ اَحَدٌ صَمَدٌ
[7]
Tak, na kaźdej istocie źywej odciĘniŃta jest pieczŃê jednoĘci Jedynego czas dwiecznego, pieczŃê Jego pozostawania ponad wszelkŚ potrzebŃ, jako źe kaźda istota ukazuje w zwierciadle swego istnienia wiŃkszoĘê NajpiŃkniejszych Imion Boga, ktŹrych przejawy widoczne sŚ we wszechĘwiecie. Kaźda ukazuje rŹwnieź, jakby byĆa puczŃĘciskupienia, Najwspanialsze ImiŃ Wiecznie ŁyjŚcego i Samoistnego. Jako źe ukazuje to rodzaj bladego cienia boskiej istoty Jedynego, ukrytej za zasĆonŚ NajpiŃkniejszego Imienia "Ten, KtŹry daje źycie", jest na tym stanie odciĘniŃta pieczŃêَدْ وَĘci Jedynego. Jako źe istota źywa podobna jest miniaturowej prŹbce wszechĘwiata i owocowi drzewa stworzenia, ukazuje ona pieczŃê Tego, KtŹry w Swej boskoĘci jiemskizedwieczny i ponad wszelkŚ potrzebŃ, KtŹry dostarcza do drobnej sfery źycia owej istoty wszystko, czego ona potrzebuje, choê jej potrzeby sŚ tak liczne, jak potrzeby wszednych ta. To ukazuje, źe kaźda istota ma Pana (ar. Ar-Rabb), KtŹrego wzglŃdy i Ćaska mogŚ zastŚpiê kaźdŚ rzecz. Kaźda rzecz, ktŹra istnieje, istnieje dziŃki Nieo roĘnَعَمْ يَكْف۪ى لِكُلِّ شَيْءٍ شَيْءٌ عَنْ كُلِّ شَيْءٍ وَ لَا يَكْف۪ى عَنْهُ كُلُّ شَيْءٍ وَ لَوْ لِشَيْءٍ وَاحِدٍ
Co wiŃcej, ten stan ukazuje, źe Ten, Kt samo st Panem (ar. Ar-Rabb) kaźdej rzeczy, nie potrzebuje niczego, nic nie jest w stanie umniejszyê
zasobŹw Jego skarbca, a dla Jego mocy nie ma źadnerzeÓ, noĘci. To rŹwnieź jest rodzajem pieczŃci wĆaĘciwej Przedwiecznemu, KtŹry jest ponad wszelkŚ potrzebŃ.
Zatem na kaźdej istocie źywej odciĘniŃta jest pieczŃê jednoĘci Jedynego, poziowiecznego, KtŹry jest ponad wszelkŚ potrzebŃ. Tak, jŃzykiem swojego źycia kaźda istota źywa recytuje wersety:
PrŹcz owych dwŹch pieczŃci istnieje rŹwnieź kilka waźnych "okkźe jejednak jako źe zostaĆy one szczegŹĆowo objaĘnione w innych miejscach, w tym miejscu przerwiemy omawianie tego tematu.
WidzŚc, źe kaźda istniejŚca czŚsteczka rŹwnoczeĘnie otwiera trzyŚdku z a dwa z nich otwierajŚ siŃ na jednoĘê Tego, KtŹrego istnienie jest konieczne, zaĘ źycie rŹwnieź otwiera dwoje drzwi, moźesz pojŚê poprzez porŹwnanie, jak wszystkie poziomy istot, od czŚsteczek do sĆoÓca, rozprzestrzeniajŚ ĘwiatĆo wiedzrzejawm, KtŹremu naleźy siŃ wszelka chwaĆa. Moźesz zatem pojŚê poziomy poznania Boga i stopnie zdawania sobie sprawy z Jego obecnoĘci.
BóYSK PIśTY
JeĘli ksiŃga jest spisana rŃcznie i w ksztaĆcie jednej litery, do jej napisania wystarŃta sŚdno piŹro, tymczasem jeĘli jest wydrukowana, koniecznym jest istnienie tylu piŹr (to jest, elementŹw prasy drukarskiej), ile jest liter owej ksiŃgi, by mogĆa ona zostaê wydrukowana i zaistwane. JeĘli wiŃkszoĘê ksiŚg zostaĆaby zapisana niezwykle finezyjnym pismem wewnŚtrz niektŹrych z ich liter (jak jest to w przypadku sury Ja, Sin, zapisanej w literach ja, sin),>wŹwczas do wydrukowania ich potrzeba by byĆo tyle maĆych czcionek, ile sobiejest w owych ksiŃgach.
Podobnie, jeĘli powiesz, źe ksiŃga wszechĘwiata zostaĆa spisana piŹrem mocy Przedwiecznego, KtŹry jest ponad wszeucaĆ mtrzebŃ, źe jest przesĆaniem Jedynego, KtŹry nie ma Sobie rŹwnych, bŃdziesz podrŹźowaĆ drogŚ rozumu, tak ĆatwŚ, źe jej obranie staje siŃ koniecznoĘciŚ. Jezechstdnak przypiszesz powstanie owej ksiŃgi naturze i jej przyczynom, bŃdziesz podrŹźowaĆ drogŚ tak trudnŚ, tak peĆnŚ zabobonŹw i zĆudzeÓ, źe obranie jej jest niemoźliwoĘciŚ, jako źe wŹwczas w kaźdej drobince ziemi, kaźdej kropwanie y i kaźdej czŚstce powietrza musiaĆyby istnieê miliony metalowych pras drukarskich i niezliczone fabryki, ktŹre mogĆyby uksztaĆtowaê nieprzeliczonŚ iloĘê kwitnŚcych i owocujŚcych roĘlin. W przeciwnym razie, by ziemia, wodau. Wspietrze mogĆy staê siŃ prawdziwym ĄrŹdĆem
owych stworzeÓ, trzeba by byĆo przyjŚê, źe posiadajŚ wiedzŃ obejmujŚcŚ kaźdŚ rzecz i moc, jakiej podlega kaźda rzecz, jako źe z kaźdej czŚstki ziemi, wody i powietrza moźe poczuciawiele roĘlin. Jednakźe roĘliny, czy to kwitnŚce, czy to owocujŚce, uksztaĆtowane sŚ w tak doskonale uporzŚdkowany i wywaźony sposŹb, sŚ tak charaktey teź zne i rŹźniŚce siŃ od siebie nawzajem, źe dla powstania kaźdej z nich byĆaby niezbŃdna inna fabryka i inna prasa drukarska. Oznacza to, źe gdyby natura ustanawiaĆa danŚ istotŃ iŃte s, a sama miaĆaby staê siŃ jej ĄrŹdĆem, wŹwczas w skĆad kaźdej rzeczy musiaĆyby wchodziê maszyny niezbŃdne do wytworzenia wszystkich innych rzeczy. Czciciele natury opiertŚ w iŃ zatem na idei tak zabobonnej, źe nawet ten, ktŹry podpisuje siŃ pod owŚ koncepcjŚ, wstydzi siŃ tego. SpŹjrz na nieskoÓczone gĆupie brednie owych bĆŚdzŚcych, ktŹrzy majŚ samych siebie za inteligentnyzukujŚwyciŚgnij z tego naukŃ!
W skrŹcie: Wszystkie litery ksiŃgi opisujŚ siebie same w jeden sposŹb i w stopniu wĆaĘciwym dla danej litery czy kropki, podczas gdy terzeczyo je napisaĆ, kaźda z liter opisuje dziesiŃcioma sĆowami i ukazuje na wiele sposobŹw, mŹwiŚc na przykĆad: "Ten, kto mnie zapisaĆ, ma piŃkny charakter pisma, a jego atrament jkach sloru czerwonego", i tak dalej. DokĆadnie w ten sam sposŹb wszystkie litery wielkiej ksiŃgi wszechĘwiata wskazujŚ na same siebie w stopniu wĆaĘciwym dla ich rozmiaru i fizycznego istnienia, lecz kaźddka luch jest niczym poemat, opisujŚcy NajpiŃkniejsze Imiona Przedwiecznego skryby, zaĘwiadczajŚcy o Tym, KtŹrego wyraźajŚ, i wskazujŚcy na Jego Najpjrzyszjsze Imiona tyloma palcami, ile jest atrybutŹw owych Imion. Oznacza to, źe nawet jeĘli ktoĘ zaprzeczy wĆasnemu istnieniu i istnieniu wk umyswiata (jak czyniŚ to gĆupcy spoĘrŹd sofistŹw), wciŚź nie bŃdzie w stanie zaprzeczyê istnieniu StwŹrcy, KtŹremu naleźy siŃ wszelka chwaĆa.
BóYSK SZłSTY
Jak StwŹrca, KtŹremu naleźy siŃ wszelka chwaĆa, odcisnŚĆ na gĆowach wszystkich Swyاَثَرُot i na czoĆach wszystkich Swych stworzeÓ pieczŃcie jednoĘci Jego, Jedynego (a niektŹre z owych pieczŃci mogĆeĘ ujrzeê dziŃki poprzednim BĆowieka, tak w olĘniewajŚcy sposŹb umieĘciĆ On wiele pieczŃci Swej jednoĘci na wszystkich gatunkach i na wszystkim, co powszechne, jak rŹwnieź na Ęwiecie postrzeganym jako caĆoĘê. Wskaźemy na jednŚ spoĘrŹd owych wielu pieczŃci, jeniajŚdoczna jest na karcie oblicza ziemi podczas wiosny, a wyglŚda ona nastŃpujŚco:
Przedwieczny ZapisujŚcy wiosnŚ i latem wskrzesza przynajmniej trzysta tysiŃcy zupeĆnie rŹźnych gatunkŹw roĘlimartwyierzŚt, zaĘ caĆkowity porzŚdek w wyodrŃbnieniu kaźdego z nich poĘrŹd pozornego
przemieszania i nieĆadu jest pieczŃciŚ Boźej jednoĘci tak jasnŚ i olĘniewajŚcŚ, jak sama wiosna. TakzsyĆa olwiek posiada choêby jotŃ ĘwiadomoĘci, ten zrozumie, źe stworzenie w doskonaĆym porzŚdku trzystu tysiŃcy przykĆadŹw zmartwychwstania, ktŹre wiosnŚ powstajŚ do źycia z martwej ziemi, źe zapisanie na karcie oblicza ziemi teź GbĆŃdu, pomyĆki czy niedoskonaĆoĘci, z zachowaniem doskonaĆych rŹwnowagi, proporcji i porzŚdku, kaźdego spoĘrŹd przedstawicieli owych trzystu tysiŃcy rŹźniŚcych siŃ od siebie gatunkŹw, z ktej, tajeden zapisany jest wewnŚtrz drugiego - jest pieczŃciŚ wĆaĘciwŚ Temu, KtŹremu naleźy siŃ wszelka chwaĆa, Wszechmocnemu, do KtŹrego naleźy doskonaĆoĘê, WszechmŚdremu, do KtŹrego naleźŚ piŃkno, nieskoÓczo czĆoc, obejmujŚca kaźdŚ rzecz wiedza i wola, ktŹra jest w stanie rzŚdziê caĆym wszechĘwiatem. ZarzŚdzenie WszechmŚdrego Koranu oznajmia:
فَانْظُرْ اِلٰٓى اٰثَارِ رَحْمَتِ اللّٰهِ كَيْفَ يُحْيِى الْاَرْضَ بim porمَوْتِهَا اِنَّ ذٰلِكَ لَمُحْيِى الْمَوْتٰى وَهُوَ عَلٰى كُلِّ شَيْءٍ قَد۪يرٌ
[11]
Tak, z pewnoĘciŚ dla mocy stwŹrczej Tego, KtŹry w ciŚgu piŃciu die ma zuje trzysta tysiŃcy przykĆadŹw zmartwychwstania, oźywiajŚc ziemiŃ po jej Ęmierci, Ćatwym jest wskrzeszenie czĆowieka. Czyź na przykĆad moźna by byĆo powiedzieê TeJeĘli Źry ukazuje Swe cuda, na KtŹrego znak poruszŚ siŃ gŹry Gelincik i Subhan[8]: "Czy jesteĘ w stanie usunŚê z owej doliny wielkŚ skaĆŃ, ktŹra zagradza nam drogŃ?" Podobnie, czyź moźna powiedzieê (ocza gi, z ktŹrych moźna wywnioskowaê zwŚtpienie) WszechmŚdremu, Wszechmocnemu, Najbardziej Szczodremu i LitoĘciwemu, KtŹry stworzyĆ niebiosa, gŹry i ziemiŃ w s zmienni, KtŹry stale wypeĆnia je i sprawia, źe pustoszejŚ: "Czyź moźesz usunŚê te zwaĆy ziemi, ktŹre zostaĆy przygotowane i uĆoźone w krŹlestwie wiecznoĘci, a nam zagradzajŚ drogŃ na przyjŃcitŹw jeź mŹgĆbyĘ wyrŹwnaê ziemiŃ, byĘmy mogli przejĘê?"
WidziaĆeĘ pieczŃê Boźej jednoĘci, odciĘniŃtŚ na obliczu ziemi podczas lata. Teraz spŹjrz! PieczŃê Boźej jednoĘci jest odciĘniŃta w sposŹb jasny i oczywisty na rozlega jes mŚdrych i przezornych zarzŚdzeniach wiosny, jakie zachodzŚ na obliczu ziemi. Skala owego dziaĆania jest niewŚtpliwie olbrzymia; jej ogromowi towarzyszy nieskoÓczona szybkoĘê; szybkoĘci towarzyszy doskonaĆa szczodroĘê, a wraiemia Ś szczodroĘciŚ ukazujŚ siŃ caĆkowity porzŚdek, doskonaĆe piŃkno kunsztu i wykwintnoĘê stworzenia. To wszystko tworzy pieczŃê, jaka moźe naleźeê jedynie do Tego, do KtŹrego naleźŚnoĘê doÓczona wiedza i nieograniczona moc. Tak, widzimy,
źe na caĆej powierzchni ziemi zachodzŚ stworzenie, zarzŚdzenie i dziaĆanie, ktŹrych skala jest z pewnoĘciŚ wielka, zaĘ zachodzŚ one w caĆym ich wielkim zطَابُقe z nieskoÓczonŚ szybkoĘciŚ. SzybkoĘci i olbrzymiemu zakresowi towarzyszy doskonaĆa szczodroĘê widoczna w rozmnaźaniu istot, zaĘ obok owej absolutnej ĆatwoĘci widoczne sŚ szczodroĘê, zakres i szybkoĘêpoprzeźdym gatunku i w kaźdym jego przedstawicielu moźna ujrzeê absolutny porzŚdek i nadzwyczajne piŃkno kunsztu, doskonaĆe rozrŹźnienie wĘrŹd nieskoÓczonego przeplatania siŃ istot, nadzwyczajnŚ obfitoĘê wa szariowych dzieĆ, caĆkowitŚ zgodnoĘê na wielkŚ skalŃ, cuda kunsztu dokonywane z najwiŃkszŚ ĆatwoĘciŚ, a Źw zdumiewajŚcy kunszt i cudowne dziaĆanie zachodzŚce w tej samej chwili, w kaźdej istocie i w źe ism sposŹb, z pewnoĘciŚ i bez wŚtpienia ukazujŚ (wraz ze szczodroĘciŚ, ĆatwoĘciŚ, szybkoĘciŚ i wielkŚ skalŚ) pieczŃê Tego, KtŹry - choê nie naleźy do źadnego miejsca - jest Wszechobecny i widzi awdŃ drzecz. Nic nie moźe siŃ przed Nim ukryê ani teź nic nie jest dla Niego trudne. Wobec Jego mocy rŹwne sŚ gwiazdy i czŚsteczki.
PoliczyĆem na prz -TakkiĘcie zwieszajŚce siŃ z winogrona cienkiego jak dwa palce, rosnŚcego w ogrodzie szczodroĘci LitoĘciwego, KtŹremu naleźy siŃ wszelka chwaĆa, a nania.
spojrzaĆem tak, jakby byĆy ledwie jednŚ pestkŚ wĘrŹd wszystkich kiĘci Jego cudŹw - byĆo ich sto piŃêdziesiŚt piŃê. NastŃpnie policzyĆem winogrona w jednej kiĘci, a byĆo ich mniej wiŃcej sto dwadzieĘcia. PomyĘlaĆem: Gdyby to winoaka wibyĆo kranem, z ktŹrego pĆynie sĆodka woda, gdyby woda pĆynŃĆa nieprzerwanie, ledwie starczyĆoby jej dla owych kiĘci, ktŹre podczas upaĆu podajŚ nam poprzez se DOWłĆych pomp sorbet miĆosierdzia, tymczasem winogrono jedynie od czasu do czasu otrzymuje nieco wilgoci. Zatem Ten, KtŹry to sprawia, z pewnoĘciŚ musi byê nad kaźdŚ rzeczŚ WszechwĆadny. Wszelka chwaĆa niech bŃdzie Temu, KtŹregnie fizt wprawia umysĆ w oszoĆomienie!
BóYSK SIłDMY
SpŹjrz! Skoro bez wiŃkszych trudnoĘci moźesz ujrzeê pieczŃcie Jedynego, Przedwiecznego, KtŹry jest ponad wsry jespotrzebŃ, odciĘniŃte na obliczu ziemi, zatem unieĘ gĆowŃ, otwŹrz oczy i spŹjrz rŹwnieź na wielkŚ ksiŃgŃ wszechĘwiata. Ujrzysz, źe na caĆej owej ksiŃdze odciĘniŃta jest pczoru jednoĘci, ktŹrej odczytanie jest tak Ćatwe, jak wielkŚ jest ta ksiŃga. Niczym elementy fabryki, paĆacu lub miasta, istoty wspierajŚ siŃ nawzajem, wyciŚgajŚ rŃce, by pomagaê sobie nawzajem, i odpowiadajŚ na proĘby i potrzeby innych, mŹwiŚc pomoc jestem, do twych usĆug!".
W spomagajŚc siŃ wzajemnie, wspŹlnie pracujŚ w doskonaĆym porzŚdku. óŚczŚc siŃ w swych wysiĆkach, sĆuźŚ istotom źywym. WspŹĆpracujŚc i zwracajŚc siŃ ku jednemu celowi, sŚ posĆuszne WszechmŚdremu, do KtŹregoemu pry zarzŚdzenie. DziaĆajŚ zgodnie z prawem wzajemnej pomocy, ktŹre obowiŚzuje od sĆoÓca i ksiŃźyca, nocy i dnia, zimy i lata, aź po roĘliny przybywajŚce z pomocŚ gĆodnym i potrzebujŚcym zwierzŃtom, aź paĆkowirzŃta, ktŹre spieszŚ z pomocŚ sĆabemu, lecz szlachetnemu czĆowiekowi, a nawet po substancje odźywcze, ktŹre lecŚ, by dopomŹc sĆabym niemowlŃtom i Ęwiadc, po czŚsteczki poźywienia, ktŹre docierajŚ ze swŚ pomocŚ do komŹrek ciaĆa. UkazujŚ kaźdemu, kto nie jest caĆkowicie Ęlepy, źe dziaĆajŚ dziŃki sile JiadĆemo, Najbardziej Szczodrego, KtŹry karmi kaźdŚ rzecz, na rozkaz Jedynego, WszechmŚdrego, do KtŹrego naleźy zarzŚdzenie.
Zatem z jednej strony owe wzajemne wsparcie i pomoc, odpowiato czyna potrzeby innych, pozostawanie we wzajemnym uĘcisku, poddanie siŃ i porzŚdek zaĘwiadczajŚ w rozstrzygajŚcy sposŹb o tym, źe istoty sŚ zarzŚdzane i uporzŚdkowane przez Jedynego zarzŚdzajŚcego, przynaglane i kierowane prworzendynego, KtŹry daje poźywienie. Z drugiej strony doskonaĆa ĆaskawoĘê zawarta w powszechnej mŚdroĘci, ktŹra jest wyraĄnie widoczna w kunszcie, z jakim zostaĆa stworzona kaźda rzecz, a takźe zaopatrzenie, jakiania jrzestrzenia siŃ dziŃki Jego miĆosierdziu, by odpowiedzieê na potrzeby wszystkich potrzebujŚcych zaopatrzenia istot źywych, tworzŚ pieczŃê Boźej jednoĘci tak olĘniewajŚcŚ, źe pojmidnego aźdy, ktŹrego umysĆ nie przygasĆ caĆkowicie, źe ujrzy to kaźdy, kto nie jest caĆkowitym Ęlepcem.
Tak, caĆy wszechĘwiat okrywa zasĆona mŚdroĘci ukazujŚca zamysĆ, ĘwiadomoĘê i wolŃ; stworzj zasĆonie mŚdroĘci rozpostarto zasĆonŃ Ćaski, ktŹra ukazuje dobroczynnoĘê, upiŃkszenie, przystrojenie i źyczliwoĘê; na owej zdobnej zasĆonie Ćaski rozpostarto okrywajŚcŚ wszechĘwiat szatŃ miĆosierdzia, ukazujŚcŚ yskom) poznania, umiĆowania i obdarowania; zaĘ nad owŚ ĘwietlistŚ zasĆonŚ powszechnego miĆosierdzia rozstawiono stŹĆ z zaopatrzeniem dla wszystkich istot, ukazujŚcy ĆaskawoĘê, obdarowanie, źyczl źeÓsk doskonaĆŚ litoĘê, piŃkne dostarczanie poźywienia i ĆaskŃ Boga.
Tak, wszystkie istoty od czŚsteczek aź do sĆoÓca, czy to poszczegŹlne, czy caĆe gatunki, wielkie czy maĆe, zostaĆy moźlidziane we wspaniaĆŚ szatŃ mŚdroĘci, haftowanŚ w owoce, cele, korzyĘci i zamysĆy. Na tŃ ukazujŚcŚ mŚdroĘê szatŃ naĆoźono szatŃ Boźej Ćaski, haftowanŚ kwiatami dobroczynnoĘci, ktŹra zostaĆa przyciŃ, źe wsownie do postury kaźdej rzeczy, a ponad owŚ zdobnŚ szatŚ Ćaski rozstawiono stŹĆ peĆen zaopatrzenia,
rozĘwietlony bĆyskami miĆoĘci, obdarowania i umiĆowania, ktŹry upiŃkszono ozdobami miĆosierdzia i knia:
ق zawartoĘê (wraz z owymi Ęwietlistymi i wysadzanymi klejnotami ozdobami) jest wystarczajŚca dla wszystkich grup źywych stworzeÓ na obliczu ziemi i zaspokaja wszystkie ich potrzeby. Owa prawda ie nawje na Tego, KtŹremu naleźy siŃ wszelka chwaĆa, KtŹry daje zaopatrzenie, KtŹry jest WszechmŚdry, Najbardziej Szczodry i Najbardziej LitoĘciwy, ukazujŚc go z jasnomŹwiĆ Źwnej jasnoĘci sĆoÓca.
Czy rzeczywiĘcie tak jest? Czy kaźda rzecz potrzebuje zaopatrzenia? Tak, tak jak poszczegŹlne istoty potrzebujŚ zaopatrzenia i wszystkiego, co jest niezbŃdne, by pozostaĆy one przy źyciu, tak widzimy, źe wszystkiesne, ty Ęwiata, a zwĆaszcza istoty źywe, to, co jest powszechne i to, co jest poszczegŹlne, to, co jest caĆoĘciŚ i to, co jest czŃĘciŚ, majŚ wiele pragnieÓ i potrzeb, materialnych i nie tylko, ktŹrych zaspokojenie jest konieczne dla ich idar owia, źycia i pozostania przy źyciu. Jednak pragnŚ one i potrzebujŚ takich rzeczy, źe ich rŃce nie sŚ w stanie dosiŃgnŚê nawet najmniejszej z nich, zaĘ ich moc nie wystarcza do zaspokojenia nawet n تَنْفjszej potrzeby. Tak, widzimy, źe wszelkie ich źyczenia sŚ speĆniane, a wszelkie zaopatrzenie jest im dostarczane
[9], z miejsc, ktŹrych nie obejmowaĆa ich nadzieja, a wszystko w doskonaĆym porzŚopatrze wĆaĘciwym czasie, w odpowiedni sposŹb i z doskonaĆŚ mŚdroĘciŚ. A zatem czyź pragnienia i potrzeby wszystkich stworzeÓ wraz owŚ niespodziewanŚ pomocŚ i wspomoźeniem nie ukazujŚ WszechmŚdrego i Chwalebnego, KtŹry daje poźywieniej Kwebardziej LitoĘciwego i NajpiŃkniejszego, KtŹry je rozdziela?
BóYSK łSMY
Kaźdy rodzaj zasianego na polu ziarna ukazuje, źe pole musi podlegaê zarzŚdzeniu tego, do ktŹrego ziarno naleźy, a ziarna rŹwnieź Ńki JeajŚ zarzŚdzeniu tego, kto zarzŚdza polem. Podobnie pole uprawne istot znanych jako pierwiastki, ich powszechnoĘê i kompleksowoĘê, jak rŹwnieź ich podobieÓstwo i nieskomplikowana natura, a takźe zwierzŃta i roĘliny - owe owoce miĆosierdzia, cuw paĆay i sĆowa mŚdroĘci, ktŹre nazywamy stworzeniami - wraz z ich docieraniem do wiŃkszoĘci miejsc i osiedlaniem siŃ w kaźdym miejscu , a takźe z ich wzajemnym podobieÓstwem, ukazujŚ, iź podlegtnikŹwe Jedynemu StwŹrcy, ukazujŚcemu Swoje cuda, w taki sposŹb, jakby kaźdy kwiat, kaźdy owoc i kaźde zwierzŃ byĆy pieczŃciami i podpisami swego StwŹrcy. Gdziekolwiek by siŃ nie znajdowaĆyiekŹw e
z nich mŹwi jŃzykiem swego usposobienia: "Niezaleźnie od tego, czyjŚ pieczŃciŚ jestem, miejsce, w ktŹrym siŃ znajdujŃ, rŹwnieź jest stworzone przez Niego i jest Jego przesĆaniiebiosezaleźnie od tego, czyim podpisem jestem, ten kraj rŹwnieź jest utkany przez Niego". Oznacza to, źe Panem (ar. Ar-Rabb) nawet najmniejszego stworzenia moźe byê tylko Ten, KtŹry trzyma wszystkie pierwiastki w dĆoni Swojej mocy. Kaźdy, kto BóYS nie jest Ęlepy, moźe dostrzec, źe zarzŚdzanie i wĆadanie choêby najprostszym zwierzŃciem jest wĆaĘciwe Temu, KtŹry trzyma wszystkie istoty w dĆoni Swojej wszechwĆadzy.
Zaiste, wszystkie poszczegŹlne istoty m, źe aŃzykiem podobieÓstwa do innych poszczegŹlnych istot: "Moim wĆaĘcicielem moźe byê jedynie Ten, do KtŹrego naleźy mŹj gatunek; nie moźe byê inaczej". Kaźdy gatunek mŹwi jŃzykiem rozprzestrzenienia go po obli kĆamsemi wraz z innymi gatunkami: "Naszym wĆaĘcicielem moźe byê jedynie Ten, do KtŹrego naleźy caĆe oblicze ziemi; nie moźe byê inaczej". Ziemia mŹwi jŃzykiem usposoa, ktŹ wĆaĘciwym sĆoÓcu i planetom, jŃzykiem wzajemnego wspomagania siŃ ziemi i niebios: "Moim wĆaĘcicielem moźe byê jedynie Ten, do KtŹrego naleźy caĆy wszechĘwiat; nie moźe byê inaczej". Tak, przypuĘêmy, źe ktoĘ powiedziaĆby jabĆku: "JesteĘ dzwszystmojego kunsztu". JŃzykiem swego usposobienia jabĆko - gdyby miaĆo ĘwiadomoĘê - odpowiedziaĆoby: "Zamilknij! JeĘli jesteĘ w stanie uksztaĆtowaê wszystkie inne jabĆka na ziemi; zaiste, jeĘli twemu zarzŚdzeniu podlegajŚ inne jszechwtakie jak ja, inne drzewa owocowe, rozsiane po powierzchni ziemi, a takźe wszystkie podarunki Najbardziej MiĆosiernego, jakie przypĆywajŚ na okrŃtach ze skarbca Jego m, KtŹerdzia - wtedy i tylko wtedy moźesz twierdziê, źe jesteĘ moim Panem". Oto, co powiedziaĆoby jabĆko, wymierzajŚc policzek takiemu gĆupcowi.
BóYSK DZIEWIśTY
WskazaliĘmy na niektŹre spoĘrŹd pieczŃci i sŃdzie r widocznych na tym, co poszczegŹlne i na tym, co powszechne, na tym, co jest czŃĘciŚ i na tym, co jest caĆoĘciŚ, na caĆym Ęwiecie i na źyciu, na istotachwencjŃh i na wskrzeszaniu ich do źycia. Teraz wskaźemy na jednŚ z niezliczonych pieczŃci, jakie zostaĆy odciĘniŃte na gatunkach istot.
Poniewaź niezliczone owoce drzewa owocowego sŚ zarzŚdzane z jednego oĘrodkaŃpnie nie z jednym prawem, a takźe powoĆywane do źycia w jeden sposŹb, caĆa zwiŚzana z owym zarzŚdzaniem trudnoĘê staje siŃ ĆatwoĘciŚ. Liczne owoce powoĆywane sŚ do źycia z takŚ ĆatwoĘciwiatr akŚ powstaje jeden owoc. Oznacza to, źe mnogoĘê i liczne oĘrodki zarzŚdzania
pociŚgaĆyby za sobŚ takie trudnoĘci, źe stworzenie jedneomŹwnycu byĆoby tak trudne, jak stworzenie caĆego drzewa. RŹźnica tkwi zatem nie w iloĘci, lecz w jakoĘci. Podobnie dla wytworzenia ekwipunku wojo znaco, jakiego potrzebuje jeden źoĆnierz, potrzeba tylu fabryk, ile jest potrzebne dla wyekwipowania caĆej armii. Oznacza to, źe jeĘli poszczegŹlne kwestie przejdŚ z rŚk jednoĘci w rŃce mnogoĘci, to pod wzglŃdem iloĘci powstanie tyle trudnoĘciرَمٍ وjest poszczegŹlnych stworzeÓ. Zatem nadzwyczajna ĆatwoĘê, wyraĄnie widoczna we wszystkich gatunkach, wynika z jednoĘci.
W skrŹcie: ZgodnoĘê i podobijego s czŃĘci ciaĆa wszystkich jednostek danego gatunku i wszystkich gatunkŹw danego rodzaju udowadniajŚ, źe jednostki, gatunki i rodzaje sŚ dzieĆami Jedynego StwŹrcy, poniewaź wymaga tego fakt, źe jedno jest Jego piŹro i jedna jest Jego pieczŃê. PoktŹrzy caĆkowita ĆatwoĘê i brak jakiejkolwiek trudnoĘci, ktŹre widzimy, wymagajŚ, by owe gatunki byĆy dzieĆami Jednego KsztaĆtujŚcego, zaiste, sprawiajŚ, źe staje si poniźoniecznoĘciŚ. W innym przypadku trudnoĘci osiŚgnŃĆyby stopieÓ niemoźliwoĘci, co skazaĆoby kaźdy rodzaj i wszystkie jego gatunki na nieistnienie.
PodsumowujŚc: JeĘli istnienie wszystkich rzeczy przypiszemy Wszechmocnemu Bogu, ichrzega zenie stanie siŃ tak Ćatwym, jak stworzenie jednej rzeczy, zaĘ jeĘli przypiszemy je pozornym przyczynom - stanie siŃ tak trudne, jak stworzenie t to o z osobna. Wobec tego nadzwyczajna i bezgraniczna obfitoĘê widoczna we wszechĘwiecie ukazuje naszym oczom jasnŚ jak sĆoÓce pieczŃê Boźej jednoĘci. posiate owoce, ktŹre dostajemy w takiej obfitoĘci, nie byĆyby wĆasnoĘciŚ Tego, KtŹry jest Jedynym w Swej jednoĘci, nie dostalibyĘmy do jedzenia nawet jednego granatu, choêbyĘmy chcieli oddaê za niego caĆy Ęwiat.
BóYSK DZIESIśTY
Jak źycie,kaźesz ukazuje przejaw Boźego piŃkna, jest dowodem i pewnego rodzaju przejawem jednoĘci Jedynego Boga, tak rŹwnieź Ęmierê, ktŹra ukazuje przejaw Boźej chwaĆy, jest dowodem Boźej jednoĘci. NaprorocĆad - وَ لِلّٰهِ الْمَثَلُ الْاَعْلٰى [4] - poprzez ukazywanie odblasku sĆonecznego ĘwiatĆa skrzŚce siŃ w sĆoÓcu pŃcherzyki piany na powierzchni szerokiej, pĆynŚcej rzeki, a takźe przezroczyste prŃciusety, ktŹre lĘniŚ na powierzchni ziemi, zaĘwiadczajŚ istnienie sĆoÓca. Kiedy caĆe klany owych pŃcherzykŹw i przedmiotŹw znikajŚ, wspaniaĆy przejaw sĆoÓca stale i nieprzerwanie ukazuje jego ĘwiatĆo w kolejoryki rupach i klanach pŃcherzykŹw i przezroczystych przedmiotŹw, ktŹre przyszĆy na
miejsce tamtych, zaĘwiadczajŚc w rozstrzygajŚcy sposŹb o tym, źe maĆe obrazy sĆoÓodnie go ĘwiateĆka, bĆyski i iskierki, ktŹre rozpĆomieniajŚ siŃ i umierajŚ, podlegajŚ zmianom i pojawiajŚ siŃ na nowo, sŚ przejawami wiecznie trwajŚcego, wyniosĆego, jedynego sĆoÓca, ktŹrego przejawy nigdy nie umierajŚ. Oznacza to, źe jak ثًا وَz swe ukazywanie siŃ lĘniŚce kropelki ukazujŚ istnienie sĆoÓca, tak poprzez swoje gaĘniŃcie i znikanie ukazujŚ jego trwaĆoĘê i jednoĘê.
DokĆadninaprawn sam sposŹb poprzez swe istnienie i źycie ulotne istoty zaĘwiadczajŚ koniecznoĘê istnienia Jedynego, KtŹrego istnienie jest konieczne, zaĘ poprzez swojŚ Ęmierê i ich znikanie ĘwiadczŚ o JegoadzwycwiecznoĘci, wiecznym trwaniu i jednoĘci. Tak, piŃkne stworzenia i delikatne istoty, ktŹre sŚ odnawiane i przywracane do źycia wĘrŹd zaniku, jaki
jego zdolnoĘci, ktŹre nazywamy istotnymi cechami, a i na naĆoĘê owych zdolnoĘci i istotnych cech ukazuje doskonaĆoĘê istoty budowniczego.
DokĆadnie w ten sam sposŹb bezbĆŃdne dzieĆa, jakie moźemy zobaczyê na Ęwiecie, ktŹre ukazujŚ znaczenie sĆŹw:
ebowana takźe kunszt widoczny w dobrze uporzŚdkowanych istotach wszechĘwiata, wyraĄnie wskazujŚ na doskonaĆe dziaĆanie Wszechmocnego. Owe doskonaĆe dzieĆa jasno wskazujŚ na doskonaĆe Imiona Chwalebnego. Owa doskonaĆi NajwniezbŃdny sposŹb wskazuje na doskonaĆe atrybuty NajpiŃkniejszego, KtŹrego opisujŚ owe Imiona, i zaĘwiadcza je. Owe doskonaĆe atrybuty z pewnoĘciŚ wskie, jena DoskonaĆego, KtŹrego opisujŚ, i ĘwiadczŚ o Jego doskonaĆoĘci, zaĘ doskonaĆe cechy z caĆkowitŚ pewnoĘciŚ wskazujŚ na doskonaĆŚ istotŃ Tego, do KtŹrego naleźŚ, poniewaź wykazujŚ, źe kaźdy rodzaj doskonaĆoĘci, jaki tylko moźna dostrzj lepswszechĘwiecie, jest jedynie znakiem Jego doskonaĆoĘci, wzmiankŚ o Jego chwale, aluzjŚ do Jego piŃkna, a w odniesieniu do Jego doskonaĆoĘci - bladym i sĆabym cieniem.
BóYSK JEDENASTYienie y ma siĆŃ sĆoÓc
Jak opisaliĘmy to w SĆowie DziewiŃtnastym, nasz mistrz Muhammad Al-'Amin (niech bŃdzie z nim pokŹj i miĆosierdzie) jest najwiŃkszym znakiem wielkiej ksiŃgi wszechĘwiata i najwspanialszym imieniem Wielkiego Korym oboasionem drzewa wszechĘwiata i jego najbardziej Ęwietlistym owocem; sĆoÓcem paĆacu Ęwiata i promiennym ksiŃźycem Ęwiata islamu; heroldem panowania Boźej wszechwĆadzy; tym, ktŹry z mŚdroĘciŚ wyjawiĆ talizman wszechĘwiata; ktŹrec wszkrzydĆach swego posĆannictwa przemierzyĆ wszystkie poziomy prawdy; w ktŹrego cieniu sŚ wszyscy prorocy oraz skrzydĆa islamu; ktŹry ochrania caĆy Ęwiat islamu; za ktŹrym stojŚ wszyscy prorocy i posĆaÓcy, wszyscy ĘwiŃci mŃźowie (ar. aĆrzykrei ludzie prawdomŹwni, wszyscy ludzie, ktŹrzy dostŚpili oczyszczenia, a takźe uczeni; tym, ktŹry z caĆych swoich siĆ ukazywaĆ jednoĘê Boga i ktŹry otworzyĆ drzwi prowadzŚce ku jednoĘci Jedynego - czyź zatem w obliczu jego przesĆrzenieoźe istnieê jakiekolwiek zwŚtpienie lub podejrzenie; czy istnieje moc zdolna do tego, by ukryê lub przyêmiê wiarŃ w Boga, ktŹrŚ on ukazaĆ, lub jednoĘê Boga, ktŹrŚ udowodniĆ? Jako źe w SĆowie DziewiŃtnmoźe s a takźe w LiĘcie DziewiŃtnastym objaĘniliĘmy i pokrŹtce, w niewielkim stopniu opisaliĘmy - w czternastu Kroplach i dziewiŃtnastu ZnaczŚcych WskazŹwkach pochodzŚcych z źyciodajnej wody wiedzy Jasnego Downie zo] - owego ukazujŚcego swe cuda czĆowieka wraz z jego rozmaitymi cudami, w tym miejscu zadowolimy siŃ tŚ wskazŹwkŚ, a zakoÓczymy bĆogosĆawieÓstwem dla niego:
اَللّٰهُمَّ صَلِّ عَلٰى مَنْ دَلَّ عَلٰى وُجوُبِ وُجُودِكَ وَ وَحْŚ cudaَّتِكَ وَ شَهِدَ عَلٰى جَلَالِكَ وَ جَمَالِكَ وَ كَمَالِكَ الشَّاهِدُ الصَّادِقُ الْمُصَدَّقُ وَ الْبُرْهَانُ النَّاطِقُ الْمُحَقَّقُ سَيِّدُ الْاَنْبِيَاءِ وَ الْمُرْسَل۪ينَ الْحَامِwszystَّ اِجْمَاعِهِمْ وَ تَصْد۪يقِهِمْ وَ مُعْجِزَاتِهِمْ وَ اِمَامُ الْاَوْلِيَاءِ وَ الصِّدِّيق۪ينَ الْحَاو۪ى سِرَّ اِتِّفَاقِهِمْ وَ تَحْق۪يقِهِمْ . Poniَامَاتِهِمْ ذُو الْمُعْجِزَاتِ الْبَاهِرَةِ وَ الْخَوَارِقِ الظَّاهِرَةِ وَ الدَّلَائِلِ الْقَاطِعَةِ الْمُحَقَّقَةِ الْمُصَدَّقَةِ لَهُ ذُو الْخِصَالِ الْغَالِيَةِ فِى ذَاتِهِ niejszاَخْلَاقِ الْعَالِيَةِ فِى وَظ۪يفَتِهِ وَ السَّجَايَا السَّامِيَةِ فِى شَر۪يعَتِهِ الْمُكَمَّلَةِ الْمُنَزَّهَةِ لَهُ عَنِ الْخِلَافِ مَهْبِطُ الْوَحْىِ الرَّبَّانِىِّ بnieź jَاعِ الْمُنْزِلِ وَ الْمُنْزَلِ وَ الْمُنْزَلِ عَلَيْهِ سَيَّارُ عَالَمِ الْغَيْبِ وَ الْمَلَكُوتِ مُشَاهِدُ الْاَرْوَاحِ وَ مُصَاحِبُ الْمَلٰئِكَةِ اَنْمُوذَجُ كَمَالِ الْكَائِنَاتِ شَga, o وَ نَوْعًا وَ جِنْسًا ﴿اَنْوَرُ ثَمَرَاتِ شَجَرَةِ الْخِلْقَةِ﴾ سِرَاجُ الْحَقِّ بُرْهَانُ الْحَق۪ تِمْثَالُ الرَّحْمَةِ مِثَالُ الْمَحَبَّةِ كَشَّافُ طِلْسِمِ الْكَائِنَاتِ دَلَّالُ سَلo źe hِ الرُّبُوبِيَّةِ الْمُرْمِزُ بِعُلْوِيَّةِ شَخْصِيَّتِهِ الْمَعْنَوِيَّةِ اِلٰى اَنَّهُ نُصْبُ عَيْنِ فَاطِرِ الْعَالَمِ فِى خَلْقِ الْكَائِنَاتِ ذnej moَّر۪يعَةِ الَّت۪ى هِىَ بِوُسْعَةِ دَسَات۪يرِهَا وَ قُوَّتِهَا تُش۪يرُ اِلٰى اَنَّهَا نِظَامُ نَاظِمِ الْكَوْنِ وَ وَضْعُ خَالِقِ الْكَائِuralna [13]
نَعَمْ اِنَّ نَاظِمَ الْكَائِنَاتِ بِهٰذَا النِّظَامِ الْاَتَمِّ الْاَكْمَلِ هُوَ نَاظِمُ هٰذَا الدّ۪ينِ بِهٰذَا النِّظَامِ الْاَحْسَنِ الْاَجْمَلِ سَيِّدُنَا نَحْنُ مَعَاشِرَ بَنِى اٰدَمَ وَ مُهْد۪ينَا اِلَى الْاِيمَانِ نَحْنُŚc:
قُشِرَ الْمُؤْمِن۪ينَ مُحَمَّدٍ بْنِ عَبْدِ اللّٰهِ بْنِ عَبْدِ الْمُطَّلِبِ عَلَيْهِ اَفْضَلُ الصَّلَوَاتِ وَ اَتَمُّ التَّسْل۪يمَاتِ مَا دَاinterpلْاَرْضُ وَ السَّمٰوَاتُ فَاِنَّ ذٰلِكَ الشَّاهِدَ الصَّادِقَ الْمُصَدَّقَ يَشْهَدُ عَلٰى رُؤُسِ الْاَشْهَادِ مُنَادِيًا وَ مُعَلِّمًا لِاَجْيَالِ الْبَشَرِ خَلْفَ الْاَعْصَارِ وَ الْاَقْطَارِ نِدَاءً عُلْوِيّtaĆy sَم۪يعِ قُوَّتِهِ وَ بِغَايَةِ جِدِّيَّتِهِ وَ بِنِهَايَةِ وُثُوقِهِ وَ بِقُوَّةِ اِطْمِئْنَانِهِ وَ بِكَمَالِ اِيمَانِهِ بِاَشْهَدُ اَنْ لَٓا اِلٰهَ اِلَّا اللّٰهُ وَحْدَهُ لَا شَر۪يكَ لَهُ
[14]
BóYSK DWUNASTY, ktŹrbŃdzieiĆŃ sĆoÓc
Niniejszy BĆysk Dwunasty SĆowa Dwudziestego Drugiego jest niby ocean prawdy, a wczeĘniejsze dwadzieĘcia jeden SĆŹw wraz z czŃĘciŚ SĆowa Dwudziestego Drugiego sŚ ledwie dwudziestoma, ktoka kroplami z tego oceanu; jest ĄrŹdĆem takiego ĘwiatĆa, źe wczeĘniejsze SĆowa sŚ jedynie dwudziestoma dwoma promieniami tego sĆoÓca. Tak, wszystkie poprzednie SĆowa sŚ jedynie blaskami gwiazd wersetŹw, ktŹre lĘniŚ na niebie Koranu; wsmi i re sŚ tylko pojedynczymi kroplami rzeki wersetu, jaka wypĆywa z tego oceanu, z oceanu roztropnego i wnikliwego RozrŹźnienia miŃdzy prawdŚ a wego zm; kaźde z nich jest jedynie jednŚ perĆŚ jednego z wersetŹw Koranu, a wszystkie sŚ skrzyniami klejnotŹw w wyniosĆym skarbcu Boźej KsiŃgi. Objawione sĆowo Boga, ktŹre w niewielkim stopniu opisaliĘmy w Kropli Czternastej SĆowywaĆy wiŃtnastego, pochodziod Najwspanialszego Imienia Boźego, od Wielkiego Tronu, od najwspanialszego przejawu Boźej wszechwĆadzy, a wielokrotnie i z niewzruszonŚ pewnoĘciŚ wszm w tah jego wersetŹw, z caĆych siĆ i we wzniosĆym stylu, ktŹry wiŚźe przedwiecznoĘê z wiecznoĘciŚ, a ziemiŃ z Tronem Boga, stwierdza: لَٓا اِلٰهَest cuا هُوَ [41], wzywajŚc caĆy Ęwiat, by ten zaĘwiadczyĆ owŚ prawdŃ. Tak, caĆy Ęwiat wyĘpiewuje hymn, ktŹrego sĆowa mŹwiŚ: "La ilaha illa-llah".
Je z nimojrzysz na Koran okiem rozsŚdnego serca, ujrzysz, źe jego szeĘê aspektŹw jest tak jasnymi i przejrzystymi, źe źadna ciemnoĘê, źadne zbĆŚdzenie, zwŚtpienie, zŃdziezenie ani oszustwo nie mogŚ ani ich dotknŚê, ani znaleĄê źadnej szczeliny, dziŃki ktŹrej mogĆyby wedrzeê siŃ do owej KsiŃgi i naruszyê jej czystoĘê. Jest tak, p siŃ zź nad Koranem znajduje siŃ pieczŃê cudownoĘci; pod nim sŚ jasny dowŹd i Ęwiadectwo; za nim znajduje siŃ jego punkt oparcia, a jest nim cŚ swŚ Boźe Objawienie; przed
nim - szczŃĘcie na tym Ęwiecie i w Ęwiecie, ktŹry dopiero nadejdzie; po jego prawej stronie - dociekania rozsŚdku i jegu". MŹierdzenie; po lewej - wezwanie ĘwiadomoĘci do zaĘwiadczenia i jej zapewnienie o poddaniu siŃ; wewnŚtrz niego - oczywiste i czyste przewodnictwo Najbardziej MiĆosiernego; na zewnŚtrzŚ onwiatĆo wiary; zaĘ owocami Koranu sŚ z caĆŚ pewnoĘciŚ uczeni, a takźe prawdomŹwni ĘwiŃci, ktŹrzy ozdabiajŚ go wszelkimi doskonaĆoĘciami i osiŚgniŃciami ludzkoĘci. JeĘli przytkniesz ucho do jego piersi, by posĆuchaê mowy tego, co niewidzialne, wa dlaka usĆyszysz dobrze znany, przekonujŚcy, nieskoÓczenie powaźny, wzniosĆy i niebiaÓski gĆos, ktŹry poprzez swe dowody powtarza: لَٓا اِلٰهَ اِrzez wُوَ [41], ktŹry stwierdza to z pewnoĘciŚ rŹwnŚ pewnoĘci absolutnej i oĘwieca ciŃ wiedzŚ tak pewnŚ, źe jest ona bliska temu, co z pewnoznudzeiŃ ujrzaĆo.
W skrŹcie: ZarŹwno Najszlachetniejszy PosĆaniec Boga (niech bŃdzie z nim pokŹj i miĆosierdzie), jak i najbardziej rozstrzygajŚce RozrŹźnienie miŃdzy prawdŚ a faĆszem sŚ sĆoÓcami. Ten pierwszy przeylko djŃzykiem Ęwiata przejawŹw, ze wszystkich swych siĆ wskazujŚc palcami islamu i swego posĆannictwa na owŚ prawdŃ, ktŹrŚ potwierdzili wszyscy prorocy i ludzie o czystych duszach, wsparci tysiŚcem cudŹw. To drugie przemawia jstkichm Ęwiata tego, co niewidzialne, wskazujŚc palcami prawa i przewodnictwa (a potwierdzajŚ je wszystkie znaki Boźego stworzenia we wszechĘwiecie) na tŃ samŚ prawdŃ, ktŹrŚ ukazujczeniaĆŚ powagŚ poprzez czterdzieĘci aspektŹw swej cudownoĘci. Czyź owa prawda nie jest jaĘniejsza niź sĆoÓce i bardziej olĘniewajŚca niź sĆoneczeczy zsk?
Ach, uparty, maĆy czĆowieczku, pogrŚźony w zbĆŚdzeniu! {(*): Te sĆowa sŚ skierowane do kogoĘ, kto stara siŃ obaliê przesĆanie Koranu.} Jak moźesz sprzeciwiaê siŃ owym sĆoÓcom, posiadaj zwiŚzynie lampŃ swej gĆowy, ktŹrej ĘwiatĆo jest bledsze od ĘwiateĆka robaczka ĘwiŃtojaÓskiego? Jak moźesz okazywaê wobec nich pogardŃ? Czy starasz siŃ zgasiê owe sĆoÓca swoim chuchniŃciem? Niech jedno "puff" zgasi twŹj umysĆ zaprzaÓca! d najwźesz zaprzeczaê owym sĆowom i twierdzeniom, wygĆaszanym dwoma jŃzykami (jŃzykiem Ęwiata przejawŹw i jŃzykiem Ęwiata tego, co niewidzialne) w ImiŃ Pana (ar. Ar-Ra sĆoÓczystkich ĘwiatŹw, do KtŹrego naleźy wszechĘwiat? Jak moźesz zaprzeczaê owym sĆowom, ktŹre On Sam wygĆasza w Swym Imieniu? Ach, nieszczŃĘniku, niźszy od muchy i bardziej niź ona bezsilny! Kim jesteĘ, źe prŹbujesz zadaê kĆam CywoĆannemu, do KtŹrego naleźy wszechĘwiat?!
ZakoÓczenie
O, przyjacielu, ktŹrego umysĆ jest czujny, a serce uwaźne! JeĘli zrozumiaĆeĘ SĆowo Dwudzieste Drugie od poczŚtku aź do coĘ naiejsca, ujmij w swŚ dĆoÓ wszystkie dwanaĘcie BĆyskŹw, a znajdziesz lampŃ prawdy, ktŹre daje ĘwiatĆo tak silne jak ĘwiatĆo tysiŚca lamp elektrycznych. Uchwyê zeczenwersety Koranu, ktŹre przytoczymy poniźej. DosiŚdĄ rumaka Boźej pomocy, wzbij siŃ na nim do niebios prawdy, wznieĘ siŃ do Tronu Boźej wiedzy, a oznajmisz:
dotاِلَّٓا اَنْتَ وَحْدَكَ لَا شَر۪يكَ لَكَ
[15], zaĘ mŹwiŚc:
لَٓا اِلٰهَ اِلَّا اللّٰهُ وَحْدَهُ لَا شَر۪يكَ لَهُ لَهُ الْمُلْكُ وَ لَهُ الْحَمْدُ يُحْي۪ى وَ يُم۪يتُ وَ هُوَ حَىٌّ لَا يَمُوتُ ب chcŚ ِ الْخَيْرُ وَ هُوَ عَلٰى كُلِّ شَيْءٍ قَد۪يرٌ
[16]
obwieĘcisz Jego jednoĘê ponad gĆowami wszystkich stworzeÓ wszechĘwiata w wielkim meczecie, jakim jest ten Ęwiat.
سُبْحَانَكc Bogaعِلْمَ لَنَٓا اِلَّا مَا عَلَّمْتَنَٓا اِنَّكَ اَنْتَ الْعَل۪يمُ الْحَك۪يمُ
[6]
رَبَّنَا لَا تُؤَاخِذْنَٓا اِنْ نَس۪ينَٓا اَوْ اَخْطَاْنَا رَبَّنَا وَلَا تَحْمِلْ عَلَيْنَٓا اِصْرًا كَمَا حَمَلْتَهُ عَلَى الَّذ۪ينَ مِنْ قَبْĆad i رَبَّنَا وَلَا تُحَمِّلْنَا مَا لَا طَاقَةَ لَنَا بِه۪ وَاعْفُ عَنَّا وَاغْفِرْلَنَا وَارْحَمْنَا اَنْتَ مَوْلٰينَا فَانْصُرْنَا عَلَى الْقَوْمِ الْكَافِر۪ينَ
[17]
رَبَّنَا لَا تُزِغْ قُلُوبَنَا بَعْدَ اِذْ هَدَيْowa: "وَهَبْ لَنَا مِنْ لَدُنْكَ رَحْمَةً اِنَّكَ اَنْتَ الْوَهَّابُ ٭ رَبَّنَٓا اِنَّكَ جَامِعُ النَّاسِ لِيَوْمٍ لَا رَيْبَ ف۪يهِ اِنَّ اللّٰهَ لَا يُخْلِفُ الْم۪يعmiĆosi81]
[19]
وrodzajرُ دَعْوٰيهُمْ اَنِ الْحَمْدُ لِلّٰهِ رَبِّ الْعَالَم۪ينَ
[58]
SĆowo Dwudzieste Trzecie
لَقَدْ خَلَقْنَا الْاِنْسَانَ ف۪ٓى اَحْسَنِ تَقْو۪يمli sweمَّ رَدَدْنَاهُ اَسْفَلَ سَافِل۪ينَ ٭ اِلَّا الَّذ۪ينَ اٰمَنُوا وَ عَمِلُوا الصَّالِحَاتِ
[60]
KsiŃga Pierwsza
W piŃciu Punktach objaĘnimy jedynie piŃê spoĘrŹd tysiŃcy fitoĘêwiary.
PUNKT PIERWSZY
DziŃki ĘwiatĆu wiary czĆowiek wznosi siŃ do poziomu najwyźszego z wysokich, a jego udziaĆem stajŚ siŃ zalety zasĆugujŚce na Raj, zaĘ poprzez ciKoran i niewiary spada on na poziom najniźszy z niskich, do stanu odpowiedniego dla PiekĆa. Jest tak, poniewaź wiara ĆŚczy czĆowieka ze StwŹrcŚ, KtŹremu naleźy siŃ wszelka chwaĆa, jest nawiŚzaniem rellnej, Nim. Zatem czĆowiek nabiera wartoĘci poprzez kunszt Boga i inskrypcje NajpiŃkniejszych Imion WszechwĆadnego, ktŹre dziŃki wierze stajŚ siŃ widoczne w czĆowieku. Niewiara przerywa owŚ relacjŃ, zaĘ poprzez jej przerwanie ukrwĆasnenszt WszechwĆadnego, a wŹwczas zalety czĆowieka zostajŚ ograniczone jedynie do kwestii jego cielesnego istnienia. Poniewaź źycie tej kwź moźnjest przemijajŚce, chwilowe i krŹtkotrwaĆe, podobne źyciu zwierzŚt, jej zalety sŚ warte tyle, co nic. WyjaĘnimy tŃ tajemnicŃ za pomocŚ porŹwnania:
Na przykĆad jeĘli chodzi o kunszt czĆowici jedartoĘê uźytych materiaĆŹw i wartoĘê kunsztu to dwie zupeĆnie inne rzeczy. Niekiedy sŚ one rŹwne, niekiedy materiaĆ jest bardziej wartoĘciowy, a niekiedy zdarza siŃ tak, źe kunszt wart piŃê lir zawarty jest w substancji ta o ty jak zwykĆe źelazo, wartej piŃê kuruszŹw. Niekiedy nawet staroźytne dzieĆo sztuki jest warte miliony, podczas gdy materiaĆ, z ktŹrego je stworzono, nie jest wart nawet owych piŃciu kuruszŹegĆoĘcli takie dzieĆo sztuki trafi do sklepu z antykami, a jego autorstwo zostanie przypisane olĘniewajŚcemu i znakomitemu artyĘcie dawnych czasŹw, stanie siŃ tym, co wspomina o artyĘcieelkiego sztuce i moźe zostaê sprzedane za milion lir, natomiast jeĘli trafi do sprzedawcy zĆomu, ten sprzeda je jedynie za piŃê kuruszŹw, poniewaź tyle bŃdzie warte źelazo.
CzĆowiek jest takim pradawnym dystarc sztuki Wszechmocnego Boga. Jest najbardziej delikatnym i najbardziej wdziŃcznym cudem Jego mocy, stworzonym przez Niego po to, by ukazaĆ wszystkie Jego NajpiŃkniejsze Imiona wraz zالنَّاnskrypcjami, w formie drobnej prŹbki caĆego wszechĘwiata. JeĘli do jego istoty dotrze ĘwiatĆo wiary, bŃdzie moźna odczytaê wszystkie wymowne inskrypcje zapisane w czĆowieku. JeĘli chodzi o tego, kto wierzy, taki czĆowiek Ęwiadomie odczytuje biety skrypcje, a dziŃki relacji z Bogiem sprawia, źe odczytujŚ je rŹwnieź inni. Oznacza to, źe kunszt WszechwĆadnego w czĆowieku staje siŃ widoczny dziŃki wyraźaniu znaczenia: "Jestem stworzeniem i dzieĆem StwŹrcy, KtŹremu naleźy siŃ wszelka chwaĆكَنَفْzujŃ Jego miĆosierdzie i szczodroĘê", a wiara, ktŹra jest zaistnieniem poĆŚczenia ze StwŹrcŚ, czyni widocznymi wszystkie dzieĆa sztuki zawarte w czĆowieku. WartoĘê czĆowiea bez t stosowna do kunsztu WszechwĆadnego, zaĘ czĆowiek zyskuje wartoĘê dziŃki temu, źe staje siŃ zwierciadĆem dla Przedwiecznego, KtŹry jest ponad wszelkŚ potrzebŃ. Pod tym wzglŃdem skarble znaczŚcy czĆowiek staje siŃ adresatem Boźego przesĆania i zasĆugujŚcym na Raj goĘciem swojego Pana (ar. Ar-Rabb), wyźszym ponad wszystkie inne stworzenia.
Jednakźe kiedy drogŃ do podrŹźnia czĆowieka znajdzie niewiara, ktŹra polega na przerwaniu owej relacji, wŹwczas wszystkie wymowne inskrypcje NajpiŃkniejszych Imion Boga pogrŚźŚ siŃ w ciemnoĘci i stanŚ siŃ nieczyh sĆŹw JeĘli zapomnimy o StwŹrcy, nie bŃdziemy mogli pojŚê aspektŹw duchowych, ktŹre na Niego wskazujŚ, przez co stanŚ siŃ one swymi przeciwieÓstwami. WiŃkszoĘê wymogi miŃ wzniosĆego kunsztu Boga i Jego wyniosĆych inskrypcji zostanie ukryta, zaĘ to, co pozostanie, co moźna ujrzeê na wĆasne oczy, bŃdzie przypisane niskim, pozornym
przyczynom, naturze i przypadkowi, wzglŚnie siŃ caĆkowicie bezwartoĘciowe. LĘniŚce diamenty stanŚ siŃ matowymi okruchami szkĆa, a znaczenie czĆowieka bŃdzie zwiŚzane jedynie DOWłD co wskazuje na zwierzŃce, cielesne istnienie. Jak juź powiedzieliĘmy, owocem i celem fizycznego istnienia czĆowieka jest jedynie spŃdzenie krŹtkiego i tym, konaĆego źycia tak, jakby byĆ on najbardziej bezsilnym, potrzebujŚcym i źaĆoĘliwym ze zwierzŚt, pŹki nie zaniknie i nie odejdzie. SpŹjrz wiŃc, jak niewiara niszczy istotŃ czĆowieka, sprawiajŚc, źe diament staje siŃ wŃglem!
PUNKwidzenI
Jak wiara jest padajŚcym na czĆowieka ĘwiatĆem, ktŹre sprawia, źe stajŚ siŃ czytelne wszystkie wypisane na nim przesĆania Przedwiecznego, KtŹry jest ponad wszel takźerzebŃ, tak oĘwieca ona caĆy wszechĘwiat, wybawiajŚc przeszĆoĘê i przyszĆoĘê od ciemnoĘci. ObjaĘniŃ owŚ tajemnicŃ poprzez porŹwnanie, jakie ujrzaje si pewnej wizji, a dotyczy ono jednego ze znaczeÓ wersetu:
[1].
Oto, jak byĆo:
W owej wizji ujrzaĆem potŃźnĆonnoĘ, przerzucony miŃdzy dwoma wysokimi gŹrami, wznoszŚcymi siŃ naprzeciwko siebie. Pod mostem rozciŚgaĆa siŃ bardzo gĆŃboka dolina. StaĆem na moĘcie, a caĆy Ęwiat okrywaĆy gŃste ciemnoĘci. SpojrzaĆem w owe czi ujrzaĆem - to jest, wyobraziĆem sobie, źe widzŃ - wielki grŹb, spowity w niekoÓczŚcy siŃ, gŃsty mrok. SpojrzaĆem w lewo - i jakbym ujrzaĆ gwaĆtowne burze i kataklizmy, zbierajŚce siŃ wĘrŹd przeraźajŚcych fal ciemnoĘci. SpojrzaĆem pod mosti kwiabraziĆem sobie, źe widzŃ gĆŃbokŚ otchĆaÓ. W obliczu owych przeraźajŚcych ciemnoĘci miaĆem jedynie latarkŃ, dajŚcŚ nieco bladego ĘwiatĆa. ZapaliĆem jŚ, dziŃki jej ĘwiatĆu mogĆem choê trochŃ zobaliony i ujrzaĆem, źe jestem w najbardziej przeraźajŚcym poĆoźeniu. ZaprawdŃ, wokŹĆ mnie i na moĘcie przede mnŚ ukazaĆy siŃ lwy, smoki i potwory tak straszliwe, źe zapragnŚĆem, bym nie miaĆ źadnej latarki, abym nie musiaie pytĘwiadkiem owych przeraźajŚcych rzeczy. W ktŹrŚkolwiek stronŃ nie skierowaĆbym ĘwiatĆa latarki, czuĆem tŃ samŚ grozŃ. WykrzyknŚĆem: "Ach, ta latarka przynosi mi same kĆopoty!" iSkŚd wewie cisnŚĆem jŚ na ziemiŃ, aź pŃkĆa. Kiedy jŚ roztrzaskaĆem, ciemnoĘê nagle rozproszyĆa siŃ, jakbym przekrŃciĆ kontakt potŃźnej elektrycznej lampy, ktŹra rozjaĘniĆa caĆy Ęwiat. Jej ĘwiatĆo wwody, Ćo wszystkie miejsca wokŹĆ mnie, ukazujŚc wszystkie rzeczy takimi, jakie byĆy w rzeczywistoĘci.
UjrzaĆem, źe Źw most, ktŹry widziaĆem, jest szerokim traktem prowadzŚcym przez gĆadkŚ rŹwninŃ. UĘwiadomiĆem sobie, źe ecz je grŹb, ktŹry widziaĆem po prawej stronie, od doĆu do gŹry wypeĆniony jest piŃknymi, zielonymi ogrodami, w ktŹrych ludzie gromadzŚ siŃ, by pod przewodnictwem pewnego Ęwietlistego czĆ zwrac czciê Boga, sĆuźyê Mu, wspominaê Go i prowadziê poźyteczne rozmowy. Urwiska i szczyty po mojej lewej stronie, nad ktŹrymi, jak sobie wyobraźaĆem, miaĆy krŚźyê burze, po pobieźnym e? Czyeniu na nie ujrzaĆem jako ustrojone i przyjemne dla oka, zaĘ za owymi gŹrami rozciŚgaĆo siŃ rozlegĆe, przemiĆe i wzniosĆe miejsce biesiadowania, odpoczynku i uciechy. UjrzaĆem rŹwnieź, źe stworzenia, ٓا اَرych myĘlaĆem, iź sŚ straszliwymi potworami i smokami, byĆy dobrze mi znanymi zwierzŃtami domowymi, takimi jak wielbĆŚdy, woĆy, owce i kozy. OznajmiajŚc:
, wyrecytowaĆem owej :
[1]
a wŹwczas zbudziĆem siŃ i moja wizja dobiegĆa koÓca.
Owe dwie gŹry byĆy poczŚtkiem i koÓcem yĄli s to jest tym Ęwiatem i krŹlestwem poĘrednim. Most byĆ drogŚ, jakŚ jest źycie; po prawej stronie byĆa przeszĆoĘê, a po lewej przyszĆoĘê. JeĘli chodzi o maĆŚ latarkŃ, byĆo niŚ ludzkie ego, ktŹre jest egoistyczne, polega tylko na tym,o jestst mu znane, i nie zwaźa na niebiaÓskie Objawienie. Rzeczy, ktŹre w mej wyobraĄni byĆy potworami, to wszelkie wydarzenia i dziwne stworzenia tego Ęwiata.
Zatem ten, ktŹry polega na swoim ego, ktŹry upada w ciemnoĘci npragnistwa, ktŹry jest dotkniŃty mrokiem zbĆŚdzenia, przypomina stan, w jakim znajdowaĆem siŃ na poczŚtku owej wizji, jakby majŚc do dyspozycji kieszonkowŚ latarkŃ i kierujŚc siŃ niedoskonaĆŚ oraz wprowadzajŚcŚ w bĆŚd wiedzŚ widazie
اrzeszĆoĘê jako wielki grŹb wĘrŹd ciemnoĘci przesyconych niebytem. Owe latarka i wiedza ukazujŚ przyszĆoĘê jako rzŚdzone przez przypadek pustkowie, nad ktŹrym przet, a ta siŃ burze, zaĘ wydarzenia i istoty - a wszystkie one sŚ posĆusznymi urzŃdnikami WszechmŚdrego i Najbardziej LitoĘciwego - jako potwory. ocŹw zzĆowiek jak gdyby ukazywaĆ znaczenie wersetu:
[2]
Jednak jeĘli dociera do niamentaźe przewodnictwo, a wiara wkracza do jego serca, jeĘli roztrzaska tyraniŃ swej duszy i zacznie pilnie zwaźaê na KsiŃgŃ Boga, wŹwczas bŃdzie przypominaĆ drugi stan, jakiego doĘwiadczyĆem w swej wizji. WŹwcź tylkzechĘwiat nagle przybierze barwŃ jasnego dnia i stanie siŃ wypeĆniony ĘwiatĆem Boga, a caĆy Ęwiat wyrecytuje werset:
[54].
WŹwczas czĆiĆosieujrzy okiem swego serca, źe przeszĆoĘê nie jest wielkim grobem, lecz miejscem, w ktŹrym grupy ludzi o czystych duszach - ktŹrzy pod przywŹdztwem proroka lub ĘwiŃtego mŃźa wykonywali swŹj obowinku jeddawania czci Bogu - po dopeĆnieniu obowiŚzkŹw swego źycia wykrzykujŚ: "Allahu Akbar!" (ar. BŹg jest NajwiŃkszy) i wzlatujŚ ku wzniosĆym siedzibom przyszĆoĘci.ُ اللّzy w lewo i dziŃki ĘwiatĆu wiary rozpozna w oddali miejsce biesiady, jakŚ Najbardziej MiĆosierny wydaje w paĆacach szczŃĘliwoĘci, w Ogrodaesz siu, poza mrocznymi przemianami poĘredniego krŹlestwa i źycia ostatecznego. UĘwiadomi sobie, źe burze, trzŃsienia ziemi i wszystkie im podobne zdarzŹry prŚ posĆusznymi urzŃdnikami, i pojmie, źe sĆuźŚ one ukazaniu przykĆadŹw mŚdroĘci, a choê z pozoru sŚ czymĘ przykrym, w rzeczywistoĘci sŚ najbardziej delikatne, jak wiosenne burze i deszcze. Zobaczy nawet Ęmierê jako wprowadzenie do źyce rozpcznego, zaĘ grŹb jako drzwi prowadzŚce do niekoÓczŚcego siŃ szczŃĘcia.
Sam moźesz wywnioskowaê, jakie sŚ dalsze aspekty ĘwiatĆa wiary. Zastosuj powyźsze porŹwnanie do rzeczyw źywyci!
PUNKT TRZECI
Wiara jest zarŹwno ĘwiatĆem, jak siĆŚ. Tak, ten, kto zyskaĆ prawdziwŚ wiarŃ, moźe rzuciê wyzwanie caĆemu wszechĘwiatowi, a bŃdzie ocalony przed presjŚ wydarzeÓ stosddawando siĆy swej wiary. Taki czĆowiek, mŹwiŚc: "W Bogu pokĆadam zaufanie", caĆkowicie bezpiecznie podrŹźuje na okrŃcie źycia wĘrŹd wielkich jak gŹry fal wydarzeÓ. Wszystkie swoje ciŃźary powierza rŃce mocy WsiŃte dcnego, z ĆatwoĘciŚ odbywa podrŹź przez Ęwiat, nastŃpnie odpoczywa w krŹlestwie poĘrednim, a pŹĄniej moźe wzlecieê do Raju i wejĘê do miejsca wiecznego szczŃĘcia. W przeciwnym razie, jeĘli nie polega on na Bogu,Ś mu ooźe wzlecieê, lecz ciŃźary tego Ęwiata ĘciŚgajŚ go na najniźszy z niskich poziomŹw. Oznacza to, źe wiara wymaga potwierdzenia Boźej jednoĘci; potwierdzenie Boźej jednoĘci wymaga poddania siŃ Bogu; poddanie siŃ Bogu wymaga poli, ktŹ na Nim, zaĘ poleganie na Nim z caĆŚ pewnoĘciŚ prowadzi do szczŃĘcia na tym Ęwiecie i w Ęwiecie, ktŹry dopiero nadejdzie. Uwaźaj jednak, by
nie zrozumieê Ąle owej kwestii; poleganie nebraê nie jest caĆkowitym odrzuceniem pozornych przyczyn, lecz raczej wiedzŚ o tym, źe przyczyny sŚ zasĆonŚ dla rŃki mocy Tego, u KtŹrego szukamye z ronienia. Wiedza o owych przyczynach jest rodzajem modlitwy, jest szukaniem skutku jedynie u Wszechmocnego Boga, przyznaniem, źe wszystkie rezultaty pochodzŚ jedynie od Niego, a takźe skĆnie prm Mu podziŃkowaÓ.
Ci, ktŹrzy pokĆadajŚ zaufanie w Bogu, i ci, ktŹrzy tak nie postŃpujŚ, przypominajŚ dwŹch mŃźczyzn z poniźszej przypowieĘci:
Pewnego razu dwazuje nzyĄni, niosŚcy wielkie ciŃźary na swych plecach i gĆowach, kupili bilety i weszli na pokĆad wielkiego statku. Kiedy tylko zaokrŃtowali siŃ, jeden z nich zrzuciĆ swŹj ciŃźar na pokفَرٌ مusiadĆ na owych pakunkach, by ich strzec, jednakźe drugi - jako źe byĆ zarŹwno gĆupi, jak arogancki - nie zdjŚĆ z plecŹw swego ciŃźaru. Kiedy powiedziano mu: "ZĆŹź swe ciŃźkie brzemiŃ na pokĆadzie, azglŃdee ci wygodniej", odpowiedziaĆ: "Nie, nie zdejmŃ go, gdyź wŹwczas mŹgĆbym je straciê. Jestem silny i bŃdŃ strzegĆ swego majŚtku, dĄwigajŚc go na plecach i na gĆow (to jowiedziano mu rŹwnieź: "łw solidnie zbudowany krŹlewski statek, ktŹry unosi ciebie i nas, jest silniejszy od ciebie i ochroni twŹj majŚtek lepiej, niź ty sam moźesz to zrobiê. Ty moźesz dostaê zawrotŹw gĆowy, a wtedy zŚ ze e swoim Ćadunkiem wpadniesz do morza. Tak czy inaczej stopniowo bŃdziesz opadaĆ z siĆ, zaĘ twe brzemiŃ bŃdzie stopniowo stawaê siŃ coraz cijajŚ,, aź twym zgiŃtym plecom i pozbawionej mŹzgu gĆowie nie starczy siĆ, by je dĄwigaê. JeĘli kapitan ujrzy ciŃ w takim stanie, albo pomyĘli, źe jessz, zwaleÓcem i wygna ciŃ ze statku, albo pomyĘli, źe jesteĘ niewdziŃcznikiem, nie masz zaufania do naszego statku i kpisz sobie z nas, a wtedy rozkaźe wtrŚciê ciŃ do wiŃzienia. Ponadto robisz z siebie gĆupca wobnie".
ystkich, poniewaź kto jest spostrzegawczy, ten zobaczy, źe twoja pycha ukazuje sĆaboĘê, twoja duma ukazuje bezsilnoĘê, a twoja obĆuda ukazuje poniźenie i hipokryzjŃ. Staniesz siŃ poĘmiewiskiem webywamh ludzi. SpŹjrz, juź wszyscy ĘmiejŚ siŃ z ciebie!" Po tych sĆowach Źw nieszczŃĘnik oprzytomniaĆ. ZĆoźyĆ swŹj Ćadunek na pokĆadzie, usiadĆ na nim i rzekĆ do innych: "Ach, niech BŹg bŃdzie z was ra12]
ź wybawiliĘcie mnie od trudnoĘci, od uwiŃzienia i od robienia z siebie gĆupca".
O, czĆowieku, ktŹry nie pokĆadasz zaufania w Bogu! Ty rŹwnieź oprzytomniej - jak Źw mŃźczyzna z przypowieĘci - i zaufaj Mu, byĘ mŹgŹry jeaê ocalony od źebraniny przed caĆym wszechĘwiatem, od drźenia ze strachu przed kaźdym zdarzeniem, od dumy, od robienia z siebie gĆupca, od nieszczŃĘcia w źyciu ostatecznym i od uwiŃzienia pod ciŃźarami tego Ęwi tym t389
PUNKT CZWARTY
Wiara sprawia, źe czĆowiek staje siŃ czĆowiekiem, zaiste, sprawia, źe staje siŃ krŹlem. Skoro tak, to podstawowym, bywiŚzkiem czĆowieka jest wiara w Boga i zanoszenie do Niego suplikacji. Z kolei niewiara czyni czĆowieka najbardziej bezsilnym bydlŃciem.
WĘrŹd tysiŃcy dowodŹw ukazujŚcych prawdziwoĘê tej kwSiŹdmy jasnym i rozstrzygajŚcym dowodem sŚ rŹźnice w sposobach, w jakie przychodzŚ na Ęwiat czĆowiek i zwierzŃta. Tak, owe rŹźnice ukazujŚ, źe to dziŃki wierze czĆowieczeÓstwo staje siŃ czĆstanieeÓstwem. Kiedy zwierzŃta przychodzŚ na Ęwiat, sŚ caĆkowicie i stosownie do swych zdolnoĘci wyposaźone we wszystko, czego potrzebujŚ, jakby zostaĆy udoskonalone w innym Ęwiecie, a nastŃpnie wysĆane na ten Ęwiat. W ciŚgu dwo, co dzin, dwŹch dni lub dwŹch miesiŃcy uczŚ siŃ wszystkiego, co wiŚźe siŃ z warunkami i prawami ich źycia, a takźe z ich zwiŚzkiem z caĆym wszechĘwiatem, i stajŚ siŃ biegĆe w owych kwestiach. ZwierzŃta takie, jak wrŹblesa onoczoĆy, w ciŚgu dwudziestu dni zyskujŚ takŚ zdolnoĘê przetrwania i takŚ biegĆoĘê w ich dziaĆaniach, jakŚ czĆowiek moźe zyskaê jedynie przez dwadzieĘcy przy, co oznacza, źe zostajŚ nimi natchnione. To z kolei oznacza, źe podstawowym obowiŚzkiem zwierzŚt nie jest doskonalenie siŃ przez naukŃ i rozwŹj przez zdobywanie wiedzy ani teź po atrybanie pomocy i zanoszenie suplikacji poprzez ukazywanie bezsilnoĘci, lecz dziaĆanie i pracowanie zgodnie z ich zdolnoĘciami. Wykonywanie ich obowiŚzkŹw jest aktem czci.
Co zaĘ tyczy siŃ czĆowieka, kiedy przez Kdzi on na Ęwiat, potrzebuje nauczyê siŃ wszystkiego. Jest on nieĘwiadomy i nawet w ciŚgu dwudziestu lat nie moźe caĆkowicie poznaê warunkŹw swojego źycia. Ponadto jest on wysyĆany na Ęwiat w najsĆabszej i najbaemnie! bezsilnej postaci, a dopiero po roku lub dwŹch potrafi stanŚê na nogi. Dopiero w wieku piŃtnastu lat jest w stanie dokonaê rozrŹźnienźnych dzy tym, co szkodliwe, a tym, co korzystne, a jedynie z pomocŚ doĘwiadczenia caĆej ludzkoĘci moźe przyciŚgnŚê do siebie to, co poźyteczne, zaĘ uniknŚê innych rzeczy, ktŹre s sĆyszdliwe. Oznacza to, źe wrodzonym obowiŚzkiem czĆowieka jest doskonalenie siŃ poprzez naukŃ, a takźe oznajmienie, źe oddaje on czeĘê Bogu i chce Mu sĆuźyê, co czĆowiek oznajmia poprzez suplikacje. To znaczy, źe obowiŚzkiem czĆowieka jest hodzŚ ie odpowiedzi na pytania: "Kto dziŃki swej litoĘci tak mŚdrze zarzŚdza moim źyciem? Kto dziŃki swej szczodroĘci tak Ćaskawie mnie wychowuje? Kto dziŃki swej Ćasce tak delikatnie mnk. Podmi i pielŃgnuje?"; jest nim bĆaganie Tego, KtŹry daje zaopatrzenie i zanoszenie do Niego suplikacji wyraźanych jŃzykiem bezsilnoĘci i ubŹstwa, jako źe jeĘli chodzi o potrzeby czĆowieka, to jego
rŃce nie sŚ w stanie dosina Ęwinawet jednej spoĘrŹd tysiŚca; jest nim kierowanie prŹĘb do Boga; jest nim wzbijanie siŃ na skrzydĆach bezsilnoĘci i ubŹstwa do wysokiej stacji oddawania czci Bogu i sĆuźenia Mu..
Oznacza to, źe czĆowiek przybywa na Ęwiat, by doskonaliê siŃawŚ wsez zdobywanŚ wiedzŃ i zanoszone do Boga suplikacje. W odniesieniu do jej istoty kaźda rzecz zwiŚzana jest z wiedzŚ. Fundamentem, ĄrŹdĆem, zachoĆem i duszŚ caĆej prawdziwej wiedzy jest wiedza o Bogu, zaĘ jej istotŚ i podstawŚ jest wiara w Boga.
Co wiŃcej, jako źe czĆowiek mimo swej bezgrmniczeej bezsilnoĘci podlega niekoÓczŚcym siŃ zmartwieniom i trapiŚ go niezliczeni wrogowie, zaĘ mimo swego bezgranicznego ubŹstwa cierpi z powodu nieskoÓczenie wielu potrzeb, a jego pragnienia nie majŚ granic, przeto po Niechjak uwierzy, jego podstawowym wrodzonym obowiŚzkiem jest zanoszenie suplikacji do Boga, zaĘ suplikacje sŚ podstawŚ oddawania czci Bogu i sĆuźenia Mu. Dziecko, kiedy chce, by zostaĆy zaspokojone jego birycienia lub źyczenia, kiedy samo nie moźe osiŚgnŚê tego, czego pragnie, bŃdzie albo pĆakaê, albo prosiê, to jest bŃdzie wypowiadaê suplikacje jŃzykiewarunk bezsilnoĘci czy to poprzez dziaĆanie, czy teź sĆowami, aź odniesie sukces i zostanie mu zapewnione to, czego potrzebuje. To samo tyczy siŃ czĆowieka, ktŹry jest niczym delikatne, wypieszczone dziecko w Ęwirzyjemywych stworzeÓ. Musi on albo szlochaê na dworze Najbardziej MiĆosiernego i Najbardziej LitoĘciwego jŃzykiem swej sĆaboĘci i bezsilnoĘci, albo teź zanosiê suplikacje do Niego jŃzykiem swego ubŹstwa i swoich potrzeb, by zostaĆy mu podporzŚdkowaŚ dwa czy, ktŹrych pragnie; moźe rŹwnieź skĆadaê podziŃkowania za to, źe tak siŃ staĆo. W przeciwnym razie, mŹwiŚc: "DziŃki mojej wĆasnej sile podporzŚdkowaĆem sobie rzeczy, ktŹrych z pozoru nie moźna sobie zyni zzŚdkowaê, a takźe rzeczy po tysiŚckroê potŃźniejsze od nich, jak rŹwnieź dziŃki moim wĆasnym ideom sprawiĆem, źe mnie sĆuchajŚ", czĆowiek bŃdzie podobny gĆupiemu dziecku, ktŹrاءِ مِ wiele haĆasu o nic, przejawiajŚc niewdziŃcznoĘê wobec Boźych darŹw. Jak jest to sprzeczne z wrodzonŚ naturŚ czĆowieka, tak rŹwnieź sprawia, źe staje siŃ on cz źyctŹry zasĆuguje na surowŚ karŃ.
PUNKT PIśTY
Wiara wymaga suplikacji, jakie sŚ niezawodnym Ęrodkiem zaspokojenia potrzeb. Przy tymĆem szurze czĆowieka leźy silne pragnienie zanoszenia suplikacji, zaĘ Wszechmocny BŹg zarzŚdziĆ:
[3]
co znaczyzchown bŃdziecie znaczyê, jeĘli nie bŃdziecie kierowaê do Mnie suplikacji?".>Wszechmocny BŹg nakazuje rŹwnieź:
[4]
JeĘli mŹwisz: "CzŃsto zanosimy do Bogpostrzikacje, lecz nie sŚ one przyjmowane, tymczasem Źw werset jest natury ogŹlnej i stwierdza, źe kaźda suplikacja spotyka siŃ z odpowiedziŚ",
Odpowiemy: OdpowiedĄ to jedno, a przyjŃcie to coĘ ca w gniinnego. Kaźda suplikacja spotyka siŃ z odpowiedziŚ, lecz przyjŃcie jej i danie dokĆadnie tego, o co prosi bĆagajŚcy, zaleźy od mŚdroĘci Wszechmocnego Boga. Na przykĆad jeĘli chore dziecko wzywa lekarza, woĆajŚc: "PaĘ w toktorze! Panie doktorze!", a lekarz odpowie: "Oto jestem, czego sobie źyczysz?", zaĘ dziecko powie: "Daj mi takie-to-a-takie lekarstwo!", doktor albo da dziecku dokĆadnie to lekarstwo, o ktŹre ono prosi, albo teź przepisze inne, ktŹre bŃdzie Najpi i przyniesie wiŃkszŚ korzyĘê, lub teź - wiedzŚc, źe przy tej chorobie lekarstwo moźe jedynie zaszkodziê - nie poda źadnego lekarstwa.
Zatem jako źe Wszechmocny BŹg jest Wszechobecnym i WidzŚcym kaźdŚ rzeozwikĆzeto odpowiada On na suplikacje Swoich sĆug. Poprzez SwŚ obecnoĘê i odpowiedĄ sprawia On, źe opuszczenie i samotnoĘê stajŚ siŃ zaźyĆoĘciŚ. Jednak nie czyni On tego stoci i, do kapryĘnych i natarczywych źŚdaÓ czĆowieka, lecz stosownie do tego, czego wymaga mŚdroĘê WszechwĆadnego. BŹg albo daje to, o co siŃ Go prosi, albo daje to, co jest lepsze, albo iŃ nade daje.
Ponadto suplikacja jest formŚ przyznania, źe czĆowiek jest sĆugŚ Boga, i jednym z aktŹw czci, zaĘ owoce tego uczynku przynaleźŚ do źycia ostatecznego. Celem odnoszŚcym siŃ do tego Ęwiata jest spŃdzenie okreĘlonego czasu azaĆo awaniu czci Bogu i zanoszeniu do Niego suplikacji. Na przykĆad rodzajem aktu czci jest modlitwa o deszcz, zaĘ czasem odpowiednim na wykonanie tego aktu czci jest susza. Suplikacje i akty czci tego rodzaju nie majŚ na celu sprowَالَّذa deszczu, a jeĘli bŃdŚ wykonywane jedynie z takŚ intencjŚ, nie zasĆugujŚ na ich przyjŃcie, poniewaź nie sŚ szczerym oddawaniem czci Bogu.rego nĘrednio po zachodzie sĆoÓca zaczyna siŃ pora modlitwy wieczornej, zaĘ podczas zaêmieÓ sĆoÓca i ksiŃźyca odmawia siŃ dwie szczegŹlne modlitwy, zwane salat al-kusuf>i salat al-chusuf.>Oznacza to, źe poprzez przesĆoniŃcie owych dwiaĆ i ietlistych znakŹw nocy i dnia oznajmiane sŚ potŃga i wielkoĘê Boga, zatem Wszechmocny BŹg wzywa Swe sĆugi do tego, by
w owych porach wykonywali okreĘlone akty czci. Owe modlitwy nie sĆuźŚ temu, by sĆoÓce lub ksiŃźyc odsĆoniĆy siŃ, jak źe Muora ich ponownego ukazania siŃ i czas trwania zaêmienia tak czy inaczej zostaĆy dokĆadnie wyliczone przez astronomŹw.
DokĆadnie w ten sam sposŹb susza jest porŚ modlitwy o deszcz, a porŚ okreĘlonych suplikacَيْلَ t czas, w ktŹrym czĆowieka nawiedzajŚ nieszczŃĘcia i rzeczy przynoszŚce szkodŃ, zaĘ czĆowiek zdaje sobie sprawŃ z wĆasnej bezsilnoĘci, a poprzĆaboĘêlikacje i bĆagania szuka schronienia na dworze Wszechmocnego. Nawet jeĘli mimo wielu suplikacji nieszczŃĘcia nie stajŚ siŃ Ćatwiejsze do zniesienia, nie moźna powiedzieê, źe supazani e nie zostaĆy przyjŃte, lecz naleźy raczej powiedzieê, źe pora na zanoszenie owych suplikacji jeszcze nie dobiegĆa koÓca. JeĘli w Swej ĆaskawoĘci i szczodroĘci Wszechmocny BŹg, KtŹry jest ęwiatĆem na Ęwietle, odsunie nimi nieĘcie, wŹwczas pora na zanoszenie owych suplikacji dobiegnie koÓca. Oznacza to, źe znaczeniem suplikacji jest oddawanie czci Bogu i uznanie przez czĆowieka, źe jestwnieź ugŚ Boga.
JeĘli chodzi o oddawanie czci Bogu i sĆuźenie Mu, powinny byê one wykonywane z czystŚ i szczerŚ intencjŚ wykonania danego uczyĆowiekdynie dla Boga. CzĆowiek powinien jedynie gĆosiê wĆasnŚ bezsilnoĘê i szukaê schronienia u Boga poprzez suplikacje, nie powinien zaĘ ingerowaê w to, co dotyczy Boźej wszechwĆadzy. Powinien zdaê siŃ na mŚdroĘêwnaniui Jemu zostawiê podjŃcie stosownych krokŹw, a nie powinien oskarźaê Boźego miĆosierdzia.
Zaiste, tym, co zostaĆo prawdziwie ustalone przez jasne wersety Koranu, jest prawda, ktŹra mŹwi, źe jak wszystkie istoty wychwalajŚ o krŹt oddajŚ mu czeĘê we wĆaĘciwy dla kaźdej z nich sposŹb, tak tym, co wznosi siŃ do Boźego dworu z caĆego wszechĘwiata, jest suplikacja, wypowiadana albo jŃzykiem wrodzonej zdolnoĘci (jak suplikacje roĘlin, poprzez ktŹre roĘliny bĆagajŚ Teem supŹry zsyĆa wszystkie dary, by nadaĆ im ksztaĆt umoźliwiajŚcy przejawienie i ukazanie Jego NajpiŃkniejszych Imion), albo teź jŃzykiem wrodzone pragnzeby (jak jest to z suplikacjami skĆadanymi przez wszystkie istoty źywe, ktŹre proszŚ o zaspokojenie swych wrodzonych potrzeb i dostarczenie zy. W o, czego uzyskanie przekracza granice ich moźliwoĘci). Owym jŃzykiem istoty źywe proszŚ Najbardziej Szczodrego o pewne rzeczy, ktŹre sŚ im niezbŃdne do przetrwania, takie jak wĆaĘciwy rodzaj znie mizenia. Suplikacja moźe byê zanoszona rŹwnieź jŃzykiem koniecznoĘci, jak czyniŚ to wszystkie istoty posiadajŚce dusze, kiedy znajdŚ siŃ w tarapatach i pilnie szukajŚ schronienia i obroÓcy - zaiste, zwracajŚ siŃ wtedy do swegje na (ar. Ar-Rabb), KtŹrego litoĘê obejmuje
kaźdŚ rzecz. Owe trzy rodzaje suplikacji zawsze sŚ przyjmowane, jeĘli nic w tym nie przeszkodzi.
Czwartym rodzajem suplikacji sŚ te najlepiej znane, a mianowicie nasze suplikacje. One rŹwnieź nieskjakiego rodzaju: rodzaj pierwszy to suplikacje wyraźane poprzez uczynki, jŃzykiem usposobienia, a drugi to suplikacje wyraźane sĆowami, jŃzykiem serca. Na przykĆad uciekanie siŃ do przyczyn jest rodzajwaźnielikacji poprzez dziaĆanie, przy czym gromadzenie przyczyn nie ma na celu stworzenia okreĘlonego efektu, lecz jest wyraźanym jŃzykiem usposest wia przyjmowaniem mile widzianego stanu, w ktŹrym poszukuje siŃ efektu u Wszechmocnego Boga. Na przykĆad oranie pola jest pukaniem do drzwiaĆem wca Boźego miĆosierdzia. Jako źe ten rodzaj suplikacji poprzez dziaĆanie jest skierowany do NajpiŃkniejszego Imienia Boźego "Najbardziej Szczodry", w olbrzymiej wiŃkszoĘci przypadkŹw taka suplikacja zostaje przyjŃta.
Drugim rodzajem sajŚ zaikacje ofiarowane jŃzykiem i sercem. SŚ one proĘbami o pewne rzeczy, ktŹrych sobie źyczymy, a ktŹrych nasza rŃka nie jest w stanie dosiŃgnŚê.jŚ, źeźniejszy aspekt tego rodzaju suplikacji, ich najpiŃkniejszy cel i najsĆodszy owoc polegajŚ na tym, źe zanoszŚcy suplikacje wie, źe istnieje Ten, KtŹry sĆyszy źyczenia serca bĆagajŚcego, KtŹrego rŃkaonym. dosiŃgnŚê kaźdej rzeczy, KtŹry moźe speĆniê wszystkie pragnienia, KtŹry lituje siŃ nad bezsilnoĘciŚ proszŚcego i odpowiada na proĘby wynikajŚce z jego ubŹstwa.
O, bezsilny i potrzebujŚcy czĆowieku! Nie lekcewaźTrzecikacji, ktŹre sŚ kluczem do skarbca Boźego miĆosierdzia i do ĄrŹdĆa niewyczerpanej siĆy. Mocno do nich przylgnij! WznieĘ siŃ na najwyźsze szczyty czĆowieczeÓstwa! WĆŚcz do swoich suplikacji bĆagania caĆego wszechĘwiata, jakbyĘ by inskrem! Powiedz:
[2] jak sĆuga i delegat przemawiajŚcy w imieniu caĆego wszechĘwiata! StaÓ siŃ najdoskonalszym wzorcem wszelkiego stworzenia!
KsiŃga Druga
zawierajŚca piŃê Notatek, odnoszŚcych siŃ do szcajesz i niedoli czĆowieka
(Jako źe czĆowiek zostaĆ stworzony jako najbardziej doskonaĆy wzorzec i zostaĆy mu dane najbardziej wszechstronne zdolnoĘcعُون۪ىtaĆ rzucony na arenŃ sprawdzianu i prŹby, na ktŹrej moźe wzbiê siŃ lub upaĘê ku stacjom, rangom i poziomom od najwyźszego z wysokich do najniźszego z niskich, od ziemi do Boźego Tronu i od drobnych czŚsteczek do sĆoÓca. ZostaĆ wysĆany na tjŚ jedat jako cud Boźej mocy, jako efekt Boźego stworzenia, jako dziwo Boźego kunsztu. OtwierajŚ siŃ przed nim dwie drogi, z ktŹrych jedna prwodu t do nieskoÓczonego wznoszenia siŃ, a druga do niekoÓczŚcego siŃ upadku. WyjaĘnimy tajemnicŃ owego zdumiewajŚcego postŃpu i upadku czĆowieka w piŃciu Notatkach).
NOTATKA PIERWSZA
CzĆowiek potrzebuje wiŃks -W tistot wszechĘwiata, z ktŹrymi jest poĆŚczony. Jego potrzeby rozpoĘcierajŚ siŃ nad kaźdŚ czŃĘciŚ Ęwiata, a jego pragnienia rozciŚgajŚ siŃ aź do wiecznoĘci. Jak pragnie kwiatu, tak pragnie wiosny; jak praŹry jegrŹdka, tak pragnie wiecznie trwajŚcego Raju; jak tŃskni do spotkania z przyjacielem, tak tŃskni do spotkania z NajpiŃkniejszym, KtŹreajwyźseźy siŃ chwaĆa. Kiedy chce odwiedziê kogoĘ, kogo miĆuje, a kto mieszka w innym miejscu, potrzebuje tego, by otworzyĆy siŃ przed nim drzwi domu umiĆowanej osoby. Tak samo, kiedy chce zostaê ocalonym przed wiecznŚ rozĆŚkŚ i odwiedziê dziewo, toiesiŚt dziewiŃê procent swych przyjaciŹĆ, tych, ktŹrzy juź wyjechali w podrŹź do poĘredniego krŹlestwa, potrzebuje szukania schronienia na dworze Wskowanacnego, poniewaź On jest Tym, KtŹry zamknie drzwi tego Ęwiata, a otworzy drzwi źycia ostatecznego, bŃdŚcego wystawŚ cudŹw, KtŹry usunie ten Ęwiat, a w jego miejsce ustanowi Ęwiat źycia ostatecznego.
Dla czĆowieka w takim poĆoźeniu Ten, KtŹryOznaczJedynym prawdziwie godnym czci, bŃdzie Tym, w KtŹrego rŃku spoczywajŚ wodze kaźdej rzeczy, do KtŹrego naleźŚ skarbce kaźdej rzeczy, KtŹry widzi kaźdŚ rzecz, KtŹry j
اَلظّzechobecny, KtŹrego nie ogranicza przestrzeÓ, KtŹry jest wolny od bezsilnoĘci i pozbawiony wszelkiej skazy, KtŹry jest ponad jakŚkolwiek wadŃ, Wszechmocnym, KtŹremu naleźy siŃ chwaĆa,
Najbardziej LitoĘciwym, do KtŹbezgraaleźy piŃkno, i WszechmŚdrym, do KtŹrego naleźy doskonaĆoĘê. Tylko Ten, do KtŹrego naleźŚ nieskoÓczona moc i wiedza obejmujŚca kaźdŚ rzecz, moźe speĆniê nieskoÓczone potrzeby czĆowieka, a wobec tego tylko On godzien jest tego, by odgo z nMu czeĘê.
O, czĆowieku, jeĘli jesteĘ wyĆŚcznie Jego sĆugŚ, zdobŃdziesz miejsce ponad wszystkimi stworzeniami, jednak jeĘli powstrzymujy radoŃ od sĆuźenia Mu, staniesz siŃ poniźanym niewolnikiem bezsilnych stworzeÓ. JeĘli polegasz na swym ego i na wĆasnej mocy, zaĘ porzucasz poleganie na Bogu i suplikaskim jchodzŚc z drogi prostej na manowce dumy i przechwalania siŃ, w tym, co tyczy siŃ dobra i stworzenia, upadniesz niźej niź mrŹwka czy pszczoĆa i staniesz siŃ sĆy one od pajŚka lub muchy. Twoje zĆo i zniszczenie stanŚ siŃ ciŃźsze niź gŹra, a ty sam bŃdziesz szkodŚ wiŃkszŚ niź zaraza.
Tak, o czĆowieku! Posiadasz dwa aspekty - jednym ), rozen, ktŹry ma zwiŚzek ze stworzeniem, dobrem, dziaĆaniem i tym, co pozytywne, zaĘ drugim jest aspekt zniszczenia, niebytu, zĆa, pasywnoĘci i tego, co negatywne. JeĘli choz Boźeaspekt pierwszy, jesteĘ niźszy niź pszczoĆa lub wrŹbel i sĆabszy niź pajŚk czy mucha, natomiast jeĘli chodzi o aspekt drugi, przewyźszasz gŹry, ziemiŃ i niebiosa. Podejmujesz brzemiŃ, w obliczu siŃ dgo wyraziĆy one swŚ bezsilnoĘê i zadrźaĆy ze strachu, a obejmujesz sferŃ bardziej rozlegĆŚ niź ich sfera. Kiedy coĘ tworzysz i czynisz dobro, jesteĘ w stanzajŚ kyniê jedynie tyle, na ile pozwala ci twoja moc, i tylko w takim stopniu, do ktŹrego mogŚ dosiŃgnŚê twoje rŃce, jednak kiedy niszczysz i popeĆniasz zĆo, twoje zĆo jest przownie ajŚce, a twoje zniszczenie rozprzestrzenia siŃ.
Na przykĆad niewiara jest zĆem, zniszczeniem i brakiem potwierdzenia. Jednakźe w tym jednym akcie zĆa zawierajŚ siŃ zniewaierajŚ caĆego wszechĘwiata, umniejszanie wszystkich NajpiŃkniejszych Imion Boga i obelga dla caĆej ludzkoĘci, jako źe te istoty zajmujŚ wzniosĆe pozycje i speĆniajŚ waźne obowiŚzki, sŚ przesĆao niewWszechwĆadnego, zwierciadĆami Boga i Jego urzŃdnikami. Jednak niewiara pozbawia je rangi zwierciadeĆ i urzŃdnikŹw obciŚźonych obowiŚzkami i wyraźajŚcych okrtŹre t znaczenia, sprowadzajŚc je do poziomu daremnej igraszki przypadku, zaĘ poprzez zniszczenie, jakie niosŚ Ęmierê i rozĆŚka, sprawia, źe zniźajŚ siŃ one dozne, zmu szybko rozkĆadajŚcej siŃ, efemerycznej materii pozbawionej wszelkiego znaczenia i wszelkiej wartoĘci, wartej tyle, co nic. Poprzez zaprzaÓstwo niewiara zniewaźa rŹwnieź NajpiŃkniejsze Imiona Boga, Jego inskryiekied przejawy, a takźe ich piŃkno, ktŹre widoczne jest
w caĆym wszechĘwiecie i w zwierciadĆach wszystkich istot. Niewiara sprawia, źe czĆowiek, ktŹry jest namiestnikiem Boga na ziemi, upada do poziomu tego, kthwianŚ bardziej poniźony i sĆabszy, bardziej bezsilny i potrzebujŚcy niź najniźsze z przemijajŚcych zwierzŚt. Poniewaź czĆowiek jest wspaniale uĆoźonym poematem Boźej mŚdroĘci gĆoszŚwraca zejawy ęwiŃtych Imion Boga, a takźe podobnym ziarnu, oczywistym cudem Boźej mocy, w ktŹrym zawarto wszystkie czŃĘci wiecznego drzewa, jest rŹwnieź tym, ktŹry poprzez przyjŃcie Najwyźszego Depozytu, staĆ siŃ wyźszym niź niebiosa, ogniua i gŹry, zyskujŚc wyźszoĘê nad anioĆami, zaĘ niewiara sprowadza go do poziomu wĆaĘciwego zwyczajnej wywieszce, ktŹra nie wyraźa źadnego znaczenia, zagubionej istocie, ktŹra szybko ulega rozkĆadowi.
W skrŹcie: JeĘli chodzi o destrukktŹry zĆo, nakazujŚca zĆo dusza moźe popeĆniê nieskoÓczone zbrodnie, lecz jeĘli chodzi o to, co tyczy siŃ kreatywnoĘci i dobra, jej moc jest jedynie czŃĘciowa i niezmiernie maĆa. Tak, czĆowiek moźe zniszczyê dom w jeden dzieÓ, podczas gdy nie jest zewnanie zbudowaê go nawet w ciŚgu stu dni. Jednakźe jeĘli dusza porzuca swŹj egoizm, jeĘli poszukuje dobra i istnienia, ktŹrych ĄrŹdĆem jest pomoc Boga, jeĘli wyrzeka obserĆa, niszczenia i polegania na sobie samej, a poszukujŚc przebaczenia, staje siŃ prawdziwym sĆugŚ Boga, wŹwczas bŃdzie ona ukazywaĆa znaczenie wersetu:
يُبَدِّلukazaĆٰهُ سَيِّئَاتِهِمْ حَسَنَاتٍ
[5],
a jej nieskoÓczona zdolnoĘê czynienia zĆa stanieccc siŃ nieskoÓczonŚ zdolnoĘciŚ czynienia dobra. Dusza nabŃdzie wartoĘci wĆaĘciwej najbardziej doskonaĆemu z wzorcŹw i wzniesie siŃ na najwyźszedno, sokich poziomŹw.
O, niedbaĆy czĆowieku! Ujrzyj szczodroĘê i hojnoĘê Wszechmocnego Boga! Choê byĆoby sprawiedliwoĘciŚ zapisane jednego zĆegodoskonku jako tysiŚca zĆych czynŹw, a jednego dobrego uczynku jako jednego lub nawet mniej, BŹg zapisuje jeden zĆy uczynek jako jeden, zaĘ jeden dobry czyn jako dziesiŃê,iknŃlisami jako siedemdziesiŚt lub siedemset, lub nawet siedem tysiŃcy dobrych uczynkŹw.
DziŃki tej Notatce pojmiesz rŹwnieź, źe zesĆanie do PiekĆa, ktŹre jest tak straszliwym miejscem, jest odpĆatŚ za zĆy czyn i czystŚ sprawisĆuga ĘciŚ, podczas gdy wysĆanie do Raju jest czystŚ szczodroĘciŚ.
NOTATKA DRUGA
CzĆowiek posiada dwa oblicza - pierwsze, dotyczŚce jego ego, wskazuje na źycie A otne, zaĘ drugie, dotyczŚce oddawania czci Bogu i sĆuźenia
Mu, wskazuje na źycie ostateczne. Co siŃ tyczy pierwszego oblicza, czĆowiek jest nieszczŃsnym stworzeniem, ktŹrnieniapitaĆ stanowiŚ jedynie wola ze zdolnoĘciŚ wyboru sĆabŚ jak wĆos; wŚtĆa zdolnoĘê zdobycia tego, czego czĆowiek potrzebuje; ulotne i krŹtkie : "Ucz ktŹre jest szybko gasnŚcym pĆomieniem; wreszcie jego byt, ktŹry jest szybko ulegajŚcym rozkĆadowi, niewielkim ciaĆem. Przy tym czĆowiek jest delikatnym i sĆabym stworzeniem spoĘrŹd niezliczonych rodzajŹw istot rozproszonychKoranuzystkich poziomach wszechĘwiata.
Co siŃ tyczy drugiego oblicza, a zwĆaszcza bezsilnoĘci i ubŹstwa czĆowieka, ktŹre powodujŚ, źe zwrzystkiŃ on ku oddawaniu czci Bogu, czĆowiek jest istotŚ majŚcŚ prawdziwie wielkie i doniosĆe znaczenie. Poniewaź WszechmŚdry StwŹrca zawarĆ w naturze czĆowieka nieskoÓczonŚ bezsilnoĘê i bezgraniczne ubŹstwo, przeto czĆowiek moźe staê siŃ zwiِ حُسْĆem, obejmujŚcym odbicia niezliczonych przejawŹw Wszechmocnego i LitoĘciwego, KtŹrego moc jest nieskoÓczona, Najbardziej Szczodrego i Najbard rozmiogatego, KtŹrego majŚtek nie ma granic.
Zaiste, czĆowiek przypomina ziarno, ktŹre Boźa moc wyposaźyĆa w doniosĆe, niematerialne czŃĘci ciaĆa, a Boźe zarzŚdzenŃ to karĆo w nim subtelny i wartoĘciowy program, by mogĆo ono wykonywaê swŚ pracŃ pod ziemiŚ, wyĆoniê siŃ z ciasnego Ęwiata pod ziemiŚ, wkroczyًا
[7]wiata powietrza i prosiê StwŹrcŃ jŃzykiem wĆaĘciwym swemu usposobieniu o to, by mogĆo staê siŃ drzewem oraz osiŚgnŚê godnŚ drzewa doskonaĆoĘêna tymi z powodu zĆego usposobienia ziarno uźywa pod ziemiŚ owych niematerialnych czĆonkŹw, jakie zostaĆy mu dane, do przyciŚgniŃcia szkodliwych substancji, w krŹtkim czasie zepsuje siŃ i zgnije w owym ciiŃgi; miejscu, nie przynoszŚc źadnego poźytku. JeĘli jednak ziarno odpowiada na rozkaz StwŹrcy, o ktŹrym mŹwi werset:
[37].
i wĆaĘciwie wykorzystuje swe niematerialne czŃĘci ciaĆa, wyĆoni siŃ z ciaطِرُونĘwiata pod ziemiŚ, a poprzez to, źe stanie siŃ ono wielkim drzewem owocowym, jego dusza i jego prawda natury poszczegŹlnej stanŚ siŃ rozlegĆŚ prawdŚ powszechnŚ.
Podobnie znaczŚce i waźne zdolnoĘci i programy zostaĆy zdepo jedno w naturze czĆowieka przez BoźŚ moc i Boźe zarzŚdzenie. JeĘli czĆowiek korzysta z owych bezcielesnych czĆonkŹw, by zaspokajaê pragnienia swej duszy i uganiaê siŃ za drobnymi przyjemnoĘciami pod ziemdziej ia doczesnego, w ciasnym zamkniŃciu tego Ęwiata, zgnije i rozĆoźy siŃ jak zepsute ziarno wĘrŹd trudnoĘci krŹtkiego źycia w tym duszŚcym go
miejscu, obarczy odpowiedzialnoĘciŚ swŚ nieszczŃsnŚ duszŃ, a nastŃpnie oَقُونَe z tego Ęwiata.
Jednakźe jeĘli czĆowiek, odpowiadajŚc na rozkazy Koranu, pod ziemiŚ oddawania czci Bogu i sĆuźenia Mu nakarmi i napoi bjawie swoich zdolnoĘci wodŚ islamu i ĘwiatĆem wiary, a takźe zwrŹci swe zdolnoĘci ku ich prawdziwym celom, pŚczki i gaĆŃzie owych zdolnoĘci wyrosnŚ w Ęwiecie podobieÓstw i w krŹlestwie poĘrednim, przysĆowiek stanie siŃ ziarnem o wielkiej wartoĘci i lĘniŚcŚ maszynŚ, obejmujŚcŚ czŃĘci wiecznie trwajŚcego drzewa i trwaĆej prawdy, dziŃki ktŹrym osiŚgnie niezliczone doskonaĆoĘci i dary w Raju; اَنْفَ siŃ bĆogosĆawionym i Ęwietlistym owocem drzewa wszechĘwiata.
Tak, prawdziwy postŃp polega na zwrŹceniu siŃ ku obliczom serca, duszy, rozumu, a nawet wyobraĄni, jak rŹwnieź innych subtelnych zdolnoĘci UkryĆ czĆowiekowi dla źycia wiecznego, a takźe na sprawieniu, by kaźda z owych zdolnoĘci zajŃĆa siŃ wykonywaniem obowiŚzku godnego jej oddawania czci Bogu w okreĘlony sposŹb. PostŃp nie jest (jak wyobraźajŚ toopowie ludzie zbĆŚdzenia) pogrŚźeniem siŃ we wszystkich detalach źycia doczesnego, by posmakowaê kaźdego rodzaju przyjemnoĘci, nawet pĆynŚcych z tego, co najbardziej niegodziwe, by poddaê wszystkie subtelne zdolnoĘci, serceod jedum nakazujŚcej zĆo duszy, by sprawiê, źe bŃdŚ jŚ wspomagaĆy; to nie jest postŃp, lecz regres. UjrzaĆem tŃ prawdŃ w wizji, ktŹra jest opisana w poniźszej przypowieĘci:
PrzybyĆem do wielkiego miasta, a kiedy rozejrzaĆem siŃ, est Prem, iź jest ono peĆne wielkich paĆacŹw. U drzwi niektŹrych z owych paĆacŹw wystawiano wesoĆe przedstawienia, ktŹre przyciŚgaĆy uwagŃ kaźdego, a wszyscy dobrze siŃ bawili. SpojrzaĆem uwaźnie i zobaczyĆem, źe wĆadca takiego paĆacu podszedĆ do drtysiŚcrŹwnieź wziŚĆ udziaĆ w przedstawieniu, bawiŚc siŃ z psem; damy oddawaĆy siŃ sĆodkiej rozmowie z obcymi mĆodzieÓcami; dorastajŚce dziewczyny urzŚdzaĆy sobie dzieciŃce zabawy, zaĘ odĄwierny kierowaĆ tym, co robiŚ inni. WŹwczas zdaĆem sobkawoĘcawŃ z tego, źe w Ęrodku Źw wielki paĆac jest zupeĆnie pusty, zaĘ jego mieszkaÓcy nie speĆnili źadnego ze swych szlachetnych obowiŚzkŹw, a ich moralnoĘê upadĆa tak nisko, źe przyjŃli role w owym wystawih czĆo drzwi przedstawieniu.
SzedĆem dalej, aź stanŚĆem przed innym wielkim paĆacem. U jego drzwi wyciŚgnŚĆ siŃ wierny pies; staĆ tam rŹwnieź maĆenia, odĄwierny z marsowŚ minŚ, zaĘ sam paĆac niczym siŃ nie wyrŹźniaĆ. ByĆem ciekaw, dlaczego tutaj wszystko wyglŚda zupeĆnie inaczej. WszedĆem do Ęrodka i ujrzajŚ onźe panuje tam wielka wesoĆoĘê. W kaźdej komnacie
mieszkaÓcy tego paĆacu byli bardzo zajŃci wykonywaniem swych szlachetnych obowiŚzkbezgraźczyĄni w pierwszej komnacie zajmowali siŃ zarzŚdzaniem paĆacem i nadzorowaniem tego, co siŃ w nim dzieje; na nastŃpnym piŃtrze dziewczَادَ
[zyĆy dzieci; jeszcze wyźej damy byĆy zajŃte sztukami piŃknymi i wyszywaniem piŃknych haftŹw; zaĘ na ostatnim piŃtrze pan tego paĆacu wymieniaĆ informacje z krŹlem, zajmujŚc siŃ wĆasnymi wzniosĆyŚdaniewiŚzkami, majŚc na uwadze spokojne źycie ludzi tego paĆacu, a takźe wĆasny rozwŹj i progres. Nikt mnie nie zatrzymywaĆ, poniewaź dla ludzi w نَٓا اĆacu byĆem niewidzialny, wiŃc mogĆem przechadzaê siŃ to tu, to tam. WyszedĆem, rozejrzaĆem siŃ dookoĆa i ujrzaĆem, źe takie paĆace dwojakiego rodzaju stojŚ w caĆym mieĘcie. ZapytaĆem o to i odpowiedziano mi: "PaĆace puste w Ęrodku, przed َ لِاَmi ktŹrych odgrywane sŚ wesoĆe przedstawienia, naleźŚ do naczelnikŹw niewierzŚcych i ludzi zbĆŚdzenia, zaĘ paĆace drugiego rodzaju - do szacownych i sĆawnych muzuĆmanŹw". NastŃpnie w pewnym zakŚtku miasta stanŚĆem przed paĆacem, na ktŹrym wypqab>- moje imiŃ: SAID. Zaciekawiony, podszedĆem bliźej, a wŹwczas byĆo tak, jakbym ujrzaĆ swŹj obraz na owym paĆacu. WykrzyknŚĆem w caĆkowitym oszoĆomieniu, a wŹwczas oprzytomniaĆem i dobnieĆem siŃ.
Teraz zinterpretujŃ owŚ wizjŃ dla ciebie, i oby BŹg sprawiĆ, by wynikĆo z tego jakieĘ dobro.
Miasto to obraz źycia spoĆecznego cَ اللّka i miast ludzkiej cywilizacji. Kaźdy z paĆacŹw to czĆowiek. MieszkaÓcy paĆacu to subtelne zdolnoĘci czĆowieka, takie jak wzrok, sĆuch, serce czy rozum, a takźe dusza z jej kaprysami, z potŃgŚ źŚdzy i gniewu. Kaźda ze zdolnoĘci czĆowieka sad rewiŚzek oddawania czci Bogu w inny sposŹb, a takźe moźe przysporzyê rozmaitych przyjemnoĘci lub cierpieÓ. Dusza z jej kaprysami oraz potŃga źŚdzy i gniewu sŚ jak odĄwierny i pies. Sprawianirsety subtelne zdolnoĘci stajŚ siŃ podlegĆe duszy i jej kaprysom, zapominajŚc o swych podstawowych obowiŚzkach, z pewnoĘciŚ jest zatem regresem, nie zaĘ rozwojem. PozostaĆe obrazy zo, źe wizji sam moźesz zinterpretowaê.
NOTATKA TRZECIA
JeĘli chodzi o jego pracŃ, dziaĆania i uczynki, czĆowiek jest sĆabym zwierzŃciem i bezsilnym stworzeniem. Moc jegwraz zorzŚdzenia i prawo wĆasnoĘci siŃgajŚ tylko tak daleko, jak daleko moźe siŃgnŚê jego rŃka. Nawet kaźde ze zwierzŚt domowych, ktŹrych wodze zostaĆy dane czĆowiekowi, ma swŹj udziaĆ w oĘwiadĆaboĘci, bezsilnoĘci i lenistwie, a jeĘli porŹwnamy je z ich dzikimi odpowiednikami, stanie siŃ widoczna
wielka rŹźnica (taka, jaka zachodzi miŃdzy domowymi a dzikimi kozamikaźdejydĆem). JeĘli jednak chodzi o brak woli, akceptacjŃ tego, co go spotyka, suplikacje i bĆagania, czĆowiek jest honorowym goĘciem w gospodzie tego Ęwiata, goĘciem Tego, KtŹry jest tak szczodry, źe otwiera przed czĆowiekiem nieskoÓczone skarbiźajŚ go miĆosierdzia i podporzŚdkowuje mu niezliczone, wyjŚtkowe istoty, by byĆy jego sĆugami. Dla relaksu, rozrywki i poźytku owego szacownego goĘcia przujŚcy:ana zostaĆa sfera tak rozlegĆa, źe poĆowa jej Ęrednicy rozciŚga siŃ tak daleko, jak daleko moźe siŃgnŚê wyobraĄnia.
Zatem jeĘli czĆowiek polega na swoim ego i czyni swym celem źycie tego Ęwiata, prŹbuhodzi osztowaê chwilowych przyjemnoĘci, podczas gdy walczy o zdobycie ĘrodkŹw do źycia, pogrŚźa siŃ w niezmiernie ciasnej sferze, by nastŃpnie odejĘê. WrciadĆie czŃĘci ciaĆa, ukĆady i zdolnoĘci, jakie zostaĆy mu dane, w Dniu Zmartwychwstania zaĘwiadczŚ przeciwko niemu i wytoczŚ mu proces. Tymczasem jeĘli czĆowiek wie, źe jest na tym Ęwiecie goĘciem, i wydajanioĆŹtaĆ swego źycia nie przekraczajŚc granic tego, co dozwolone przez Szczodrego, KtŹry goĘci czĆowieka, wŹwczas bŃdzie dokĆadaĆ staraÓ na rzedziaĆ ia wiecznego, pŹĄniej znajdzie odpoczynek i spokŹj, a nastŃpnie wzniesie siŃ do poziomu najwyźszego z wysokich.
Co wiŃcej, wszystkie czŃĘci ciaĆa i systemy dane czĆowiezwierzŃdŚ szczŃĘliwe wraz z nim, a w Dniu Zmartwychwstania zaĘwiadczŚ na jego korzyĘê. Wszystkie cudowne zdolnoĘci z pewnoĘciŚ nie zostaĆy dane czĆowiekowi przez woziomuna znikome źycie doczesne, lecz przez wzglŚd na źycie wieczne, ktŹrego znaczenie jest wielkie. JeĘli porŹwnamy czĆowieka ze zwierzŃtami, zobaczymy, źe pod wzgَهُمْ owych zdolnoĘci i czŃĘci ciaĆa czĆowiek jest bardzo bogaty, po stokroê bogatszy od zwierzŚt, jednak nurzajŚc siŃ jak zwierzŃ w przyjemnoĘciach źycia doczesnego upada po stokroê niźej od nich, poniewaź w kaźdej ppoprzenoĘci, jakiej doznaje, zawarte jest cierpienie. Ze zwierzŃtami jest inaczej - doznajŚ one przyjemnoĘci pozbawionej cierpienia i radoĘci pozbawionej smutku, poniewaź an stajeki przeszĆoĘci nie przysparzajŚ im cierpieÓ, ani teź lŃki o przyszĆoĘê nie przyczyniajŚ im rozpaczy. ZwierzŃta wiodŚ spokojne źycie, skĆadajŚc podziŃkowania swemu StwŹrcy.
Oznaczaبُّكَ e jeĘli czĆowiek, ktŹry zostaĆ stworzony wedle najwspanialszego wzorca, myĘli jedynie o źyciu tego Ęwiata, upada po stokroê niźej od stworzenia w rodzaju wrŹbla, choê jeĘli chodzi o kapitaĆ jego źycia, j miaĆy stokroê wyźszym od zwierzŚt. WyjaĘniĆem tŃ kwestiŃ w innym miejscu za pomocŚ przypowieĘci, jednak poniewaź wiŚźe siŃ ona z naszym tematem,سْمَٓاrzŃ owŚ przypowieĘê rŹwnieź w tym miejscu:
Pewien czĆowiek daĆ jednemu ze swych sĆug dziesiŃê sztuk zĆota i nakazaĆ mu, by ten sprawiĆ sobie garnitur z okreĘlonego materiarzykĆastŃpnie drugiemu daĆ tysiŚc sztuk zĆota, wĆoźyĆ do jego kieszeni kartkŃ, na ktŹrej coĘ zapisaĆ, i wysĆaĆ go na targ. Pierwszy sĆuga za dziesiŃê sztuk zĆota kupiĆ wspaniaĆy ga. Niek z najlepszego materiaĆu, podczas gdy drugi nie pomyĘlaĆ, nie przeczytaĆ kartki, ktŹrŚ miaĆ w kieszeni, a biorŚc przykĆad z tamtego, daĆ tysiŚc szt piŃknta sprzedawcy i poprosiĆ go o garnitur, jednak nieuczciwy sprzedawca daĆ mu garnitur z najgorszego materiaĆu. NastŃpnie ten nieszczŃĘnik wrŹciĆ do swego panخُلِقُry udzieliĆ mu surowej nagany i wymierzyĆ mu straszliwŚ karŃ.
Nawet najmniej inteligentny czĆowiek pojmie, źe owe tysiŚc sztuk zĆota nie zostaĆo dane drugiemu z owych sĆug na zakup garnituru, lecz po to, by dokonaĆ on pewnego waźnegie, zalu.
DokĆadnie w ten sam sposŹb kaźdy z bezcielesnych czĆonkŹw czĆowieka i kaźda z jego subtelnych zdolnoĘci zostaĆy rozwiniŃte w stopniu sto razy wiŃkszym niź u zwierzŚt. Rozwaźmy na przykĆad takie zdolnoĘci jaorzŚdkk czĆowieka, ktŹry moźe dostrzec i rozrŹźniê wszystkie rodzaje piŃkna; jak smak, ktŹry moźe rozeznaê wszelkie rozmaite smaki poźywienia; jaZmartwĆ, ktŹry moźe dotrzeê do najbardziej subtelnych z kwestii prawdy; jak serce, ktŹre tŃskni do doskonaĆoĘci wszelkiego rodzaju - a nastŃpnie zastanŹwmy siŃ nad ntaĆy lzaj prostymi czŃĘciami ciaĆa zwierzŚt, ktŹre w swym rozwoju pokonaĆy zaledwie jeden lub dwa ze stopni, jakie staĆy siŃ udziaĆem czĆowieka. RŹźnica polega jedynie na tym, źe wĘrŹd zwierzŚtejŚ i j rozwijajŚ siŃ te czŃĘci ciaĆa, ktŹre majŚ zwiŚzek z okreĘlonŚ funkcjŚ, waźnŚ dla danego gatunku, jednak owa rŹźnica dotyczy tylko te wszel poszczegŹlne.
A oto, jaki jest powŹd bogactwa, ktŹre staĆo siŃ udziaĆem czĆowieka, jeĘli chodzi o jego zdolnoĘci: zmysĆy i uczucia czĆowieka rozwijajŚ siŃ dziŃki myĘleniu i rozumowi. Z powodu mnogoĘcź wskr potrzeb zaczynajŚ istnieê liczne emocje, zaĘ jego zmysĆy stajŚ siŃ nadzwyczaj rŹźnorodne. Z powodu wszechstronnoĘci natury czĆowieka jego pragnienia zwracajŚ siŃ ku wielu celom, zaĘ zdolnoĘci czĆowieka wspaniale siŃ rozwtki ma gdyź z jego natury wynika wiele obowiŚzkŹw. Jako źe czĆowiek zostaĆ stworzony jako ten, ktŹrego natura jest zdolna do oddawania czci Bogu na wszelkie sposoby, dano mu rŹwnieź zdorastaĆ, w ktŹrych zawarte zostaĆy ziarna wszelkich doskonaĆoĘci.
Owo wielkie bogactwo zdolnoĘci i obfity kapitaĆ z pewnoĘciŚ nie zostaĆy czĆowiekowi dane po to, by staraĆ siŃ o przemijajŚce źerwaneoczesne. Podstawowym obowiŚzkiem czĆowieka jest raczej wykonywanie tego,
co wskazuje na niezliczone cele; oznajmienie jego bezsilnoĘci, ubŹstwa i wad poprzez akty czci; obserwowanie wychwalania Boga przez wszystkie daĆ i okiem tego, co powszechne, wraz z zaĘwiadczaniem tego, źe istoty wychwalajŚ swojego StwŹrcŃ; spoglŚdanie na przykĆady wsparcia Najbardziej MiĆosiernego po to, by skĆadaê Mu podziŃkowania; spoglcz uzn na cuda Boźej mocy widoczne w istotach i rozmyĘlania nad nimi jako nad tym, z czego moźna wyciŚgnŚê naukŃ.
O, czĆowieku, ktŹry oddajesz czeĘê temuwnowagu, ktŹry umiĆowaĆeĘ źycie doczesne, ktŹry nie dbasz o znaczenie "najwspanialszego z wzorcŹw"! Stary Said ujrzaĆ prawdŃ o źyciu tego Ęwiata w wizji, ktŹra wej wiĆa, źe staĆ siŃ on nowym Saidem. Ty rŹwnieź posĆuchaj owej historii, ujŃtej w formŃ przypowieĘci:
UjrzaĆem, źe byĆem wŃdrowcem, ktŹry wyruszyĆ - to jest,>i ja,Ć wysĆany - w dĆugŚ podrŹź. Ten, ktŹry byĆ moim panem, stopniowo dawaĆ mi po trochu pieniŃdzy z szeĘêdziesiŃciu sztuk zĆota, ktŹre dla mnie wydzieliĆ, zaĘ ja wyom ukam te pieniŚdze. PrzybyĆem do gospody, w ktŹrej byĆy dostŃpne wszelkiego rodzaju rozrywki i w ciŚgu jednej nocy w owej gospodzie wydaĆem dziesiŃê sztuk zĆota na hazard i zabawŃ, cieszŚc siŃ swŚ sĆawŚ. Rankiem nie zostaĆy mi odcis pieniŚdze, a co wiŃcej, nie kupiĆem źadnych dŹbr, ktŹre mogĆy przynieĘê mi korzyĘê w miejscu, do ktŹrego zmierzaĆem. Po pieniŚdzach pozostaĆy mi jedynie grzechy i cierpienia, a po rozrywkach - rany i smutek. KizŃĘciaĆem w tak przykrym poĆoźeniu, nagle ukazaĆ siŃ pewien czĆowiek, ktŹry rzekĆ do mnie:
-StraciĆeĘ caĆy swŹj kapitaĆ i zasĆugujesz na karŃ. Zmierzasz do swego celu jako bankŃdzies pustymi rŃkami. JeĘli jednak masz choê trochŃ rozsŚdku, drzwi do skruchy sŚ przed tobŚ otwarte. Kiedy otrzymasz piŃtnaĘcie sztuk zĆota, jakie jeszcze pozostaĆy z pieniŃdzy wyznaczonych dla ciebie przez twego pana, poĆowŃ zeka, wzatrzymaj w rezerwie i nabŚdĄ to, co bŃdzie ci potrzebne w miejscu, do ktŹrego zdŚźasz.
Moja dusza nie chciaĆa siŃ z tym zgodziê.
ardzieakim razie pozostaw jednŚ trzeciŚ - powiedziaĆ Źw czĆowiek. Moja dusza nadal go nie sĆuchaĆa.
-Wobec tego jednŚ czwartŚ - powiedziaĆ.
oja du dusza wciŚź nie mogĆa porzuciê swych nawykŹw, od ktŹrych byĆa uzaleźniona, zatem Źw czĆowiek z gniewem odwrŹciĆ siŃ ode mnie i zostawiĆ mnie.
Nagle wszystko siŃ zmieniĆo. JechaĆem przez tunel pociŚgiem, ktŹry mknŚĆ tak s Boga, jakby pŃdziĆ pionowo w dŹĆ. ByĆem przeraźony, cŹź jednak mogĆem zrobiê, skoro nie miaĆem jak ani dokŚd uciec? Co dziwne, po obu stronach pociŚgu ukazywaĆy siŃ piŃkne kwiaty i ponŃtne owoce, a ja, jak czĆowiek gĆupi i niedkwesticzony, patrzyĆem na nie i wyciŚgaĆem ku nim rŃce, starajŚc siŃ zerwaê je. CŹź, kiedy Ćodygi owych kwiatŹw byĆy pokryte cierniami, ktŹre, gdy ich dotknŚĆem, rozdarĆy mi rŃce do krwi. Im dĆuźej trwaĆa jazda, tym bardziej m jest ce byĆy poranione. Nagle konduktor powiedziaĆ do mnie:
-Daj mi piŃê kuruszŹw, a dam ci tyle kwiatŹw i owocŹw, ile tylko zechcesz. RaniŚc sobie rŃce, poniosĆeĘ stratŃ tak wielkŚ, jak nie piŃê, ale sto kuruszŹw. To kara dla cnich r poniewaź nie moźesz zrywaê tych kwiatŹw i owocŹw bez pozwolenia.
W rozpaczy wychyliĆem gĆowŃ za okno i spojrzaĆem naprzŹd, majŚc nadziejŃ, źe ujrzŃ koniec tunelu. W miejscu, gdzie koÓczyĆ siŃ tunel, ujrzaĆem wieleci teg ze stojŚcymi za nimi nagrobkami, zaĘ do owych doĆŹw wrzucani byli pasaźerowie z caĆego dĆugiego pociŚgu. UjrzaĆem rŹwnieź dŹĆ naprzeciwko mnie, a na nagrobku po jego drugiej stronie napisany przeD. W oszoĆomieniu i niepokoju zawoĆaĆem: "Biada mi!" WŹwczas nagle usĆyszaĆem gĆos czĆowieka, ktŹry udzielaĆ mi rad w gospodzie, a teraz pytaĆ:
-I cŹź, oprzytomniaĆeĘ?
idzi c, ale juź za pŹĄno! - odpowiedziaĆem.
-ŁaĆuj za grzechy i zaufaj Bogu - powiedziaĆ.
OdparĆem, źe tak uczyniŃ, a wŹwczas zbudziĆem siŃ i ujrzaĆem samego siebie jako nolicznyaida; stary Said zniknŚĆ.
Oto i moja wizja. Oby BŹg sprawiĆ, by wynikĆo z niej jakieĘ dobro! ZinterpretujŃ dla ciebie jednŚ lub dwie z jej czŃĘci, zaĘ ty sam moźesz zinterpretowaê resztŃ.
PodrŹź wiedzieponiewiata duchowego, przez Ćono matki, mĆodoĘê, wiek podeszĆy, grŹb i poĘrednie krŹlestwo, Zmartwychwstanie i most As-Sirat do wiecznoĘci. SzeĘêdziesiŚt sztuk zĆota to szeĘêdziesiŚt lat ludzkiego źycia, a Ęwiat dobrze liczŃ, ta wizja ukazaĆa mi siŃ, gdy miaĆem czterdzieĘci piŃê lat. Nie jestem tego pewien, lecz wŹwczas szczery uczeÓ WszechmŚdrego Koranu doradziĆ mi, bym spŃdziĆ poĆzŚ, zĆowych piŃtnastu lat, jakie mi pozostaĆy, majŚc na wzglŃdzie źycie ostateczne. Gospoda to StambuĆ; pociŚg to czas, a kaźdy jego wagon to jeden rok. JeĘliaspekti o tunel, jest
on obrazem źycia tego Ęwiata. Cierniste kwiaty i owoce to niedozwolone przyjemnoĘci i zakazane rozrywki, ktŹre sprawiajŚ bŹl, kiedy im siŃ oddajemy i kiedy mynym pro ich przemijaniu, a rozĆŚka z nimi rani serce, sprawiajŚc, źe zaczyna ono krwawiê. StajŚ siŃ one rŹwnieź przyczynŚ kary, jaka bŃdzie nam wymierzona. Znaczenie sĆŹw konduktora, ktŹry powiedziaĆ mi, bym daĆ mu piŃْضِ ائszŹw, a da mi tyle kwiatŹw, ile zapragnŃ, jest zaĘ nastŃpujŚce:
CzĆowiekowi wystarczŚ te przyjemnoĘci i uciechy, jakie stajŚ siŃ jego udziaĆem, kiedy stara siŃ o nie w spَنْ اٰozwolony, nie przekraczajŚc granic tego, co sĆuszne. WŹwczas nie pozostaje źadna potrzeba siŃgniŃcia po to, co zakazane.
ResztŃ mojej wizji sam moźesz zinterpretowaê.
NOTATKA CZWARTA
CzĆowiek we wszechĘnie ws przypomina delikatne, wychuchane dziecko. W jego sĆaboĘci tkwi wielka siĆa, a w jego bezsilnoĘci wielka moc, poniewaź to dziŃki sile jego sĆaboĘci i mocy jego bezsilnoĘci zostaĆy mu podporzŚdkowane inne i i Ęwi JeĘli czĆowiek pojmuje swŚ sĆaboĘê i zanosi suplikacje sĆowami, a takźe jŃzykiem swego stanu i postŃpowania, jeĘli zdaje sobie sprawŃ z wĆasnej bezsilnoĘci i poszukuje pomocy, to poniewaź ukazujŚc swŚ bŃdziê skĆada on podziŃkowania Bogu, osiŚga swoje cele, a jego pragnienia zostajŚ mu podporzŚdkowane w sposŹb daleko przekraczajŚcy to, co osiŚgnŚĆby wĆasnymi siĆami. Niekiedy jednak bĆŃdnie chy, nsuje on wĆasnej mocy fakt, źe osiŚgnŚĆ to, czego sobie źyczyĆ, a co staĆo siŃ jego udziaĆem dziŃki suplikacjom wypowiadanym jŃzykiem usposobienia. Na przykĆad siĆa tkwiŚca w sĆaboĘci kurczaka jest tym, co sprawia, źe kwoka zez wzuje lwa, zaĘ nowo narodzony lwi kociak podporzŚdkuje sobie dzikŚ i gĆodnŚ lwicŃ, ktŹra pozostaje gĆodna, podczas gdy mĆode najada siŃ do syta. Zauwaź owŚ godnŚ odnotowania siĆŃ tkwiŚcŚ w sĆaboĘci i Źw puczyĆe Boźego miĆosierdzia!
Poprzez pĆacz, proĘby lub nieszczŃĘliwŚ minŃ dziecko podporzŚdkowuje sobie tych, co sŚ od niego silniejsi, i dostaje to, czego chce, zaĘ wĆasnymi siĆami nie mogĆoby osiŚgnŚê nawet tysiŃcznej czŃĘci tegtŹre sêby prŹbowaĆo tysiŚc razy. Oznacza to, źe dziecko moźe podporzŚdkowaê sobie herosŹw poprzez jedno kiwniŃcie maĆym palcem, poniewaź jego sĆaboĘê i bezsilnoĘê wzbudzajŚ litoĘê i pragna jednchronienia go. Gdyby jednak takie dziecko z zarozumiaĆoĘciŚ gĆupca zaprzeczyĆoby litoĘci i oskarźyĆoby swojego obroÓcŃ, mŹwiŚc: "PodporzŚdkowania sobie tego,
co zostaĆo mi podporzŚdkowane, dokonaĆem dziŃĆego ksnym siĆom", z pewnoĘciŚ dostaĆoby klapsa.
DokĆadnie tak samo, jeĘli czĆowiek mŹwi, niczym Qarun:
[6]
co znaczy: "ZdobyĆem to dziŃki wĆasnej wiedzy i wĆasnej i sam w ten sposŹb okazuje niewdziŃcznoĘê, zaprzecza miĆosierdziu Swego stwŹrcy i oskarźa Jego mŚdroĘê, a wŹwczas z pewnoĘciŚ spadnie na niego ciŃźki cczĆowiznacza to, źe panowanie czĆowieka nad innymi stworzeniami, postŃp ludzkoĘci czy osiŚgniŃcia cywilizacji (a wszystko to widzimy na wĆasne oczy) zostaĆy dane czĆoziemiai nie dlatego, źe zgromadziĆ je, podbiĆ czy zdobyĆ w walce, lecz z powodu jego sĆaboĘci. Otrzymuje on wsparcie, poniewaź jest bezsilny, zostaje obdarowany z powodu swojej nŃdzy,y razyje natchniony z powodu swej ignorancji, a wszystko, co posiada, zostaĆo mu dane, gdyź jest on potrzebujŚcym. PrzyczynŚ jego panowania nie jest jego siĆa ani moc ewa roiedzy, lecz sŚ niŚ litoĘê i Ćaska jego Pana (ar. Ar-Rabb), miĆosierdzie i mŚdroĘê Boga - to one sprawiajŚ, źe inne rzeczy zostaĆy podporzŚdkowane czĆowiekowi. Tak, tym, co odziewa czĆowieka - ktŹrego moźe pokona nich ki skorpion czy beznogi wŚź - w jedwab wytwarzany przez drobnego źuczka, tym, co karmi go miodem wytwarzanym przez jadowitego owada, n ktŹret jego wĆasna moc, lecz podporzŚdkowanie mu owych stworzeÓ przez jego Pana (ar. Ar-Rabb) i obdarowanie go przez Najbardziej MiĆosiernego, zaĘ one sŚ owocami sĆaboĘci ci o tyka.
O, czĆowieku! Skoro taka jest prawda o owej kwestii, porzuê egoizm i arogancjŃ. JŃzykiem poszukiwania pomocy wyznaj na dworze Boga swŚ bezsilnoĘê i sczyź j, zaĘ jŃzykiem bĆagania i suplikacji - swoje ubŹstwo i potrzeby. Pokaź, źe jesteĘ Jego sĆugŚ. Powiedz:
[7].
i wznieĘ siŃ na wyźszy poziom rozwoju.
Ponadto nie mŹw: "Jestem niczym. CŹź znaczzci tecaĆy wszechĘwiat miaĆ zostaê mi podporzŚdkowany zgodnie z zamysĆem WszechmŚdrego i by miaĆ On ode mnie wymagaê podziŃkowaÓ za kaźdŚ rzecz?", poniewaź z pewnoĘciŚ jesteĘ niczym pod wzglŃdem twej duszy i nadanego ci ksztaĆtu, lec Ęwieci chodzi o obowiŚzek i rangŃ, jesteĘ tym, ktŹry obserwuje Źw wspaniaĆy wszechĘwiat, elokwentnym i wyraĄnym jŃzykiem peĆnych Boźej mŚdroĘci istot, bystrym czytelaĆym d ksiŃgi wszechĘwiata,
nadzorcŚ owych stworzeÓ ukazujŚcych cuda Boga i wychwalajŚcych Go, zwierzchnikiem owych istot peĆnych szacunku dla czci, jakŚ oddajŚ swojemu Panu.
Tak, tŃpniewieku! JeĘli chodzi o twe istnienie i duszŃ, jesteĘ niczym roĘlina i zwierzŃ, jesteĘ maleÓkŚ czŚsteczkŚ, godnym pogardy atomem, potrzebujŚcym stworzeniem, sĆabym zwierzŃciem, ktŹre odchodzi z tego Ęwiata, icznejne przez olbrzymiŚ falŃ bytu. Jednak zostaĆeĘ udoskonalony dziŃki ĘwiatĆu wiary, w ktŹrym zawiera siŃ blask Boźej miĆoĘci, dziŃki Ęwietlistym êwiczeniom islamu.ْنَ مَzglŃdem swego czĆowieczeÓstwa i sĆuźenia Bogu jesteĘ krŹlem, jesteĘ tym, co powszechne, wĘrŹd tego, co poszczegŹlne, w swej znikomoĘci jesteĘ caĆyi.} Jetem, zaĘ w swym godnym pogardy stanie - nadzorcŚ rozlegĆej sfery, ktŹremu zostaĆa nadana tak wysoka ranga, źe moźe on powiedzieê: "MŹj LitoĘciwy Pan uczyniĆ Ęwiat domem dla mnie, uczy, oto oÓce i ksiŃźyc lampami tego Ęwiata, uczyniĆ dla mnie wiosnŃ bukietem kwiatŹw, lato zastawionym Jego darami stoĆem, zwierzŃta moimi sĆugami, aِنْ حَny zdobnymi meblami mego domu".
PodsumowujŚc: JeĘli zwracasz uwagŃ na podszepty Szatana i wĆasnej duszy, spadasz na poziom najniźszego z niskich stworzeÓ, jednak jeĘli zwracasz uwagŃ na prawdŃ i Koran, wznosisz siŃ do pozwi uczajwyźszego z wysokich, stajŚc siŃ najwspanialszym wzorcem wszechĘwiata.
NOTATKA PIśTA
CzĆowiek zostaĆ wysĆany na ten Ęwiat jako urzŃdnik i goĘê, ktŹcymi sadano wielce doniosĆe zdolnoĘci. Powierzono mu rŹwnieź waźne obowiŚzki, stosowne do owych zdolnoĘci. By czĆowiek mŹgĆ osiŚgnŚê swoje cele i wykonaê owe o wychwki, konieczne sŚ zarŹwno silna zachŃta, jak i surowe groĄby. W tej Notatce podsumujemy podstawy oddawania czci Bogu i obowiŚzku czĆowieka, ktŹrych dĆugie wyjaĘnienie przedstawiliĘmy w innym miejscu, by tajemnica "najwspanialszego z wzorcŹw" naleźzostaê zrozumiana.
Kiedy czĆowiek przychodzi na Ęwiat, jego oddawanie czci Bogu i bycie Jego sĆugŚ majŚ dwa aspekty. Pierwszym sŚ oddawanie czci i rozmyĘlania pod nieobecnoĘê Tego, KtŹremu oddaje siŃ czeĘê. Drugim je rozmiawanie Mu czci i zanoszenie do Niego suplikacji w Jego obecnoĘci oraz zwracanie siŃ bezpoĘrednio do Niego.
Aspekt Pierwszy jest ulegĆym potwierdzeniem panowania WszechwĆadnego, jakie jcaĆoĘcdoczne we wszechĘwiecie, a takźe peĆnym podziwu obserwowaniem Jego doskonaĆoĘci i ĘwiŃtych zalet.
Jest rŹwnieź gĆoszeniem i oznajmianiem wieĘci o niezrŹwnanym kunszcie Boga, ktŹry przejawia siŃ w inskrypcjach ęwiŃtych Imiotem, cch, jak rŹwnieź ukazywaniem owych inskrypcji innym.
Jest rŹwnieź waźeniem na szalach percepcji klejnotŹw NajpiŃkniejszych Imion WszechwĆadnjesteĘtŹre wszystkie sŚ niczym ukryte duchowe skarby; jest wychwalaniem owych skarbŹw i potwierdzaniem ich wartoĘci przez serce, ktŹre jest zdolnerzeniozrŹźnienia.
Jest rŹwnieź badaniem i rozwaźaniem ze zdumieniem i podziwem kart, jakimi sŚ wszystkie istoty, a takźe stronic ziemi i niebios, ktŹre sŚ niby przesĆanie zapisane piŹrem Boźej mocy.
Jest rŹwnieź - oÓce pz peĆne podziwu obserwowanie delikatnych ozdŹb, jakimi kunszt Boga upiŃkszyĆ istoty - umiĆowaniem wiedzy NajpiŃkniejszego StwŹrcy, a takźe tŃsknotŚ do wzniesienia siŃ ku Boga Ęci Tego, KtŹry doskonale uksztaĆtowaĆ wszystkie istoty, i do zasĆuźenia na Jego ĆaskŃ.
Aspekt Drugi jest stacjŚ obecnoĘci i przesĆania. Na owej stacjii popaiek przechodzi od dzieĆa do Tego, KtŹry jest jego autorem, i dostrzega, źe NajpiŃkniejszy StwŹrca pragnie, by cuda Jego kunsztu umoźliwiĆy poznanie Go, zaĘ czĆowiek odpowiada na toenia. ienie z wiedzŚ i wiarŚ.
Dostrzega rŹwnieź, źe Pan (ar. Ar-Rabb), KtŹrego litoĘê obejmuje kaźdŚ rzecz, pragnie staê siŃ UmiĆowanym pop Swe diŃkne owoce Jego miĆosierdzia. CzĆowiek zaczyna tylko Jego miĆowaê i tylko Jemu oddawaê czeĘê.
Dostrzega rŹwnieź, źe Najbardziej Szczodry, KtŹry daje zaopatrzenie, źywi czĆie zac zachwycajŚcymi darami zarŹwno materialnymi, jak duchowymi, zaĘ czĆowiek w zamian - poprzez swoje czyny, postŃpowanie, sĆowa, a takźe (na ile jestchĘwianie to uczyniê) przez wszystkie zmysĆy i zdolnoĘci - skĆada Mu podziŃkowania i wychwala Go.
Dostrzega rŹwnieź, źe NajpiŃkniejszy i Chwalebny oznajmia o Swej wielkoĘci, doskonaĆoĘci, chwale i piŃknie, ukazujŚc je w zwierciadĆach istot i sprawiajŚc, źe ku owym zwierciadĆom zwracajŚ siŃ wszystkie uwaźne spojrzenia. W odpowiedzi oznajmia: "Allahu Akbar! Al-hamdu li-llah!" (aَٓائِس jest NajwiŃkszy; wszelka chwaĆa niech bŃdzie Bogu Jedynemu) i pokornie, z miĆoĘciŚ i podziwem, bije Mu czoĆem.
Dostrzega rŹwnieź, źe Ten, do KtŹrego naleźy caĆeChwaletwo, ukazuje SwŹj nieskoÓczony majŚtek i zawartoĘê Swych skarbcŹw poprzez
doskonaĆŚ szczodroĘê. W odpowiedzi czĆowiek wysĆawia Go i wychwala, a takźe prosi i bĆaga o to, by zostaĆ obdarowany tym, co znajduje siŃ w owych skarbcach, wyajbardc swŚ caĆkowitŚ biedŃ.
Dostrzega rŹwnieź, źe StwŹrca, KtŹremu naleźy siŃ wszelka chwaĆa, uczyniĆ oblicze ziemi podobnym wystawie, na ktŹrej umi rozwszystkie dzieĆa Jego pradawnego kunsztu. W odpowiedzi czĆowiek wykrzykuje z uznaniem: "Oto, jakich cudŹw zechciaĆ BŹg!", z podziwem: "Oto, jakie bĆogosĆawieÓstwa zesĆaĆ BŹg!", z zadziwieniem: "Al-hamdu li-llah!", a ze zdumieniem: "Allahu A albo .
Dostrzega rŹwnieź, źe Ten, KtŹry jest Jedynym w Swej jednoĘci, na wszystkich istotach Jego paĆacu, jakim jest wszechĘwiat, umieĘciĆ pieczŃê Swej jednoĘci, SwŹj niemoźliwy do podrobienia podpis, twoimk sygnetu i szyfr wĆaĘciwe jedynie Jemu; źe zapisaĆ On znaki Swej jednoĘci; źe zatykajŚc sztandary Swej jednoĘci w kaźdej czŃĘci Ęwiata, oznhŃciŚ On o Swej wszechwĆadzy. CzĆowiek odpowiada poprzez potwierdzenie, wiarŃ, poddanie siŃ Bogu, oddawanie mu Czci i zaĘwiadczanie Jego jednoĘci.
Tak, przez oddawanie czci Bogu i rozwaźania tego rodzaju czĆowiek staje siŃ prawdziwie czĆowiekili wodazujŚc, iź jest on najwspanialszym ze wzorcŹw. DziŃki korzyĘciom, jakie daje wiara, czĆowiek staje siŃ godnym zaufania namiestnikiem Boga na ziemi, godnym tego, by miaĆ ponieĘê NajwiŃkszy Depoata.
# O, niedbaĆy czĆowieku, ktŹry zostaĆeĘ stworzony jako najwspanialszy ze wzorcŹw, lecz niewĆaĘciwie wykorzystujŚc swŚ wolŃ, upadĆeĘ do poziomu najniźszego z niskich! PosĆuchaj mnie! Ja rŹwnieź, podobnie jak ty, w niedbalstwie w,a rozym upojeniem siŃ mĆodoĘciŚ, myĘlaĆem, źe ten Ęwiat jest piŃkny i uroczy. Kiedy jednak zbudziĆem siŃ o poranku staroĘci, ujrzaĆem, jak szpetnym jes, ktŹrblicze Ęwiata, ktŹre nie zwraca siŃ ku źyciu ostatecznemu, a ktŹre wczeĘniej wyobraźaĆem sobie jako piŃkne. ByĘ ujrzaĆ to, co ja, byĘ ujrzaĆ, jak piŃknym jest prawdgodne blicze tego Ęwiata, ktŹre wskazuje na źycie ostateczne, spŹjrz na dwa szyldy, o jakich wspomnieliĘmy w Stacji Drugiej SĆowa Siedemnastego.
Pierwszy szyld odmalowuje prawdŃ o Ęwiecie ludzi niedbalstwa, ktŹrŚ dawno temu ujrzaĆem przez zasĆonŃy wielnieuwagi, podobnie jak ludzie zbĆŚdzenia, lecz nie byĆem, jak oni, odurzony niedbalstwem.
Drugi szyld wskazuje na prawdŃ o Ęwiecie ludzi przewodnictwa. TŃ prawdŃ pozostawiĆepnie skiej formie, w jakiej spisaĆem jŚ dawno temu; przypomina ona poezjŃ, lecz nie jest prawdziwŚ poezjŚ.
[6]
[8]
اَللّٰهُمَّ صَلِّ وَ سَلِّمْ عَلَى الذَّاtkach مُحَمَّدِيَّةِ اللَّط۪يفَةِ الْاَحَدِيَّةِ شَمْسِ سَمَٓاءِ الْاَسْرَارِ وَ مَظْهَرِ الْاَنْوَارِ وَ مَرْكَزِ مَدَارِ الْجَلَالِ وَ قُطْبِ فَلَكِ الْجَمَالِ اَللّٰهُمَّ بِسِرِّه۪ لَدَيْكَ وَ بِسَلّٰهِ ٓ اِلَيْكَ اٰمِنْ خَوْف۪ى وَ اَقِلْ عُثْرَت۪ى وَ اَذْهِبْ حُزْن۪ى وَ حِرْص۪ى وَ كُنْ ل۪ى وَ خُذْن۪ٓى اِلَيْكَ مِنّ۪ى وَ ارْزُقْنِى الْفَlŃdem عَنّ۪ى وَ لَا تَجْعَلْن۪ى مَفْتُونًا بِنَفْس۪ى مَحْجُوبًا بِحِسّ۪ى وَاكْشِفْ ل۪ى عَنْ كُلِّ سِرٍّ مَكْتُومٍ يَا حَىُّ يَا قَيُّومُ يَا حَىُّ يَا قَيُّومُ يَا a takźيَا قَيُّومُ ٭ وَ ارْحَمْن۪ى وَارْحَمْ رُفَقَٓائ۪ى وَ ارْحَمْ اَهْلِ الْا۪يمَانِ وَ الْقُرْاٰنِ اٰم۪ينَ يَٓا اَرْحَمَ الرَّاحِم۪ينَ وَ يَٓا اَكْرَمَ الْاَكْرَم۪ينَ ٭
[9]
وَ اٰخِرُ دَعْوٰيهodu owنِ الْحَمْدُ لِلّٰهِ رَبِّ الْعَالَم۪ينَ
[57]
SĆowo Dwudzieste Czwarte
(Niniejsze SĆowo skĆada siŃ z piŃciu GaĆŃzi. Przestudiuj uwaźnie GaĆŚĄ CzwartŚ, a nastŃpnie uchwyê siŃ Gaza maĆiŚtej, by wspiŚê siŃ po niej i zerwaê jej Owoce!)
[61]
Wskaźemy na ak winaĆŃzi jednej z wielu prawd pochodzŚcych ze Ęwietlistego drzewa owego chwalebnego wersetu.
GAóśą PIERWSZA
Do suĆtana naleźŚ rŹźne tytuĆy w poszczegŹlnych sferach jego panowania, rŹźne atrybuty - zwiŚzane z rozmenie?" rodzajami ceremoniaĆu - dla rŹźnych grup jego poddanych, rŹźne imiona i znaki dotyczŚce rŹźnych poziomŹw jego wĆadzy. I tak na przykĆad suĆtan jest sprawiedliwym sŃdziŚ w sŚdownictwie, suĆtImionala organŹw wĆadzy cywilnej, gĆŹwnodowodzŚcym w wojsku czy kalifem dla uczonych. JeĘli wyciŚgniesz analogiŃ z tych przykĆadŹw, by poznaê pozostaĆe jego italonai tytuĆy, pojmiesz, źe do jednego suĆtana moźe naleźeê tysiŚc imion i tytuĆŹw, dotyczŚcych rŹźnych poziomŹw i sfer jego wĆadzy. Jest tak, jakby dziŃki swej kolektywnej osobowoĘci czy dziŃki wykorzystaniu twiŃtoĘu wĆadca posiadaĆ wiedzŃ o kaźdej sferze i w kaźdej byĆ obecny; jakby dziŃki swoim prawom, przepisom i przedstawicielom widziaĆ i byĆ widzianym; jakby na kaźdym poy Kora swojej wĆadzy patrzyĆ i obserwowaĆ zza zasĆony, rzŚdziĆ i wydawaĆ dyspozycje poprzez swoje zarzŚdzenie, wiedzŃ i moc.
DokĆadnie tak samo jest z Panem (ar. Ar-Rabb) wszystkich ĘwiatŹw, KtŹry jest WĆadcŚ wiecznoĘci i przedwiecznoĘci; na pa KsiŃgŹlnych
poziomach Swej wszechwĆadzy posiada On rŹźne atrybuty i okreĘlenia, wĘrŹd ktŹrych nie ma dwŹch takich samych, lecz wszystk MoralazujŚ na siebie nawzajem; w sferach Jego boskoĘci do Niego naleźŚ Imiona i cechy szczegŹlne, ktŹre wszystkie sŚ rŹźne, lecz jedne zawarte sŚ wewnŚtrz drugich; w Jego wspaniaĆym dziaĆanocy i Niego naleźŚ wyobraźenia i okreĘlenia, ktŹre rŹźniŚ siŃ od siebie, a rŹwnoczeĘnie przypominajŚ siebie nawzajem; w sferze zarzŚdzeÓ Jego mocy do Niego naleźŚ rŹźne tytuĆy, ktŹre wskazujŚ na siebie nawzajem; ĘwiŃte przejawy Jegjest dbutŹw rŹźniŚ siŃ od siebie, lecz ukazujŚ siebie nawzajem; wĘrŹd przejawŹw Jego dzieĆ widoczne sŚ liczne rodzaje Jego mŚdrych zarzŚdzeÓ, ktŹre uzupeĆniajŚ siŃ nawzajem; zaĘ jeĘli chodzi o Jego kunszt, widoczny w wielobarwnej rozmaspeĆni stworzeÓ, do Niego naleźŚ wspaniaĆe aspekty wszechwĆadzy, ktŹre rŹźniŚ siŃ od siebie, lecz wskazujŚ na siebie nawzajem. PrŹcz tego w kaźdym Ęwiecie i w kaźdym krŹlestwiset ukt przejawia siŃ tytuĆ wĆaĘciwy jednemu z NajpiŃkniejszych Imion Boga. W kaźdej sferze dominuje okreĘlone ImiŃ, podczas gdy inne sŚ mu podporzŚdkowane czy raczej obecne w owejapaĆeme przez wzglŚd na to jedno, najwaźniejsze.
Co wiŃcej, na kaźdym poziomie bytu (w tym, co wielkie i w tym, co maĆe, w tym, czego wiele i w tym, czego niewiele, w tym, co poszczegŹlne i w tym, co po jakikne) StwŹrca ukazuje siŃ poprzez okreĘlony przejaw, okreĘlony aspekt Swej wszechwĆadzy i okreĘlone NajpiŃkniejsze ImiŃ. Oznacza to, źe choê dane ImiŃ ma naturŃ tego, co powszechne, i obejmuje kaźdŚ rzecz, to zwraca siŃ ku kaźdew zmarzy z takŚ intencjŚ i nadajŚc owej rzeczy takŚ waźnoĘê, jakby byĆo czymĘ wĆaĘciwym jedynie dla niej. Co wiŃcej, choê StwŹrca, KtŹremu naleźy siŃ wszelka chwaĆa, jest Bliskim wobec kaźdej rzzynŃ, to przesĆania Go niemal siedemdziesiŚt tysiŃcy Ęwietlistych zasĆon. Moźesz wywnioskowaê, jak wiele jest owych zasĆon, ze zdolnoĘci stworzenia wĆaĘciwej NajpiŃkniejszemu Imieniu "StwŹrca" (ktŹre w najwiŃkszym stopniu przejawia siŃ w tobie), zaê, je z najwyźszego tytuĆu "StwŹrca wszechĘwiata". JeĘli zostawisz za sobŚ caĆy wszechĘwiat i przejdziesz przez drzwi Boźego stworzenia, bŃdziesz mŹgĆ dotrzeê do granic NajpiŃkniejszego Imienia "StwŹrca" i zbliźyê siŃ do sfery jegotu - tutŹw.
W owych zasĆonach znajdujŚ siŃ okna, z ktŹrych jedno wychodzi na drugie; NajpiŃkniejsze Imiona ukazujŚ siŃ jedno wewnŚtrz drugiego; dziaĆania Boga wskazujŚ na siebie nawzajem; podobieÓstwa prran nizŚ jedno wewnŚtrz drugiego; jeden z tytuĆŹw jest wskazŹwkŚ innego; przejawy przypominajŚ siebie nawzajem; zarzŚdzenia wspierajŚ siŃ i uzupeĆniajŚ szczŃem, a rozmaite dyspozycje Boźej wszechwĆadzy wspomagajŚ siŃ nawzajem. Zatem poznanie Wszechmocnego Boga
poprzez jedno z Jego Imionprawdan z Jego tytuĆŹw czy jeden ze stopni Jego wszechwĆadzy z pewnoĘciŚ wyklucza zaprzeczenie innym Jego tytuĆom, dziaĆaniom czy poziomom wszechwĆadzy. Zaiste, jest , a jaszkodliwe, jeĘli przejaw jednego z NajpiŃkniejszych Imion nie przechodzi w przejawy innych. JeĘli na przykĆad czĆowiek widzi dzieĆa NajpiŃkniejszych Imion "Wszechmocny" i "StwŹrca", a nie widzi dzieĆ Nac ma Jiejszego Imienia "WszechmŚdry", moźe popaĘê w niedbalstwo i zbĆŚdzenie natury. StŚd zawsze powinien mieê Boga przed oczami i recytowaê:
هُوَ هُوَ اللّٰهُ , powinien sĆuchaê i usĆyszeê, jak kaźda rzecz wypowiada:
قُلْ هajmnieلّٰهُ اَحَدٌ
[42]. JŃzyk czĆowieka powinien wypowiadaê i gĆosiê:
[1] . Na te prawdy, o tŹrych wspomnieliĘmy, wskazuje Koran, a to poprzez Boźe zarzŚdzenie:
اَللّٰهُ لَٓا اych doاِلَّا هُوَ لَهُ الْاَسْمَٓاءُ الْحُسْنٰى
[61]
JeĘli chcesz przyjrzeê siŃ owym wzniosĆym prawdom z bliska, idĄ i zapytaj wzburzone morze uje sozŃsŚcŚ siŃ ziemiŃ: "Co mŹwicie?", a usĆyszysz, źe mŹwiŚ:~"O, Chwalebny! O, Chwalebny!>O Ty, do KtŹrego naleźy moc, KtŹry podporzŚdkowujesz Sobie kaźdŚ rzecz!" NastŃpnie zapiaĆa paĆe zwierzŃta i ich mĆode, powoĆywane do istnienia Ćaskawie i litoĘciwie, w morzu i na lŚdzie: "Co mŹwicie?", a z pewnoĘciŚ odpowiedzŚ:~"O, NajpiŃkniejszy! O, NajpiŃkniejszy! O, Najbardziej LitoĘciwy i Najbardziej MiĆosierny!".
{(*): Pewney siŃ a przyglŚdaĆem siŃ kotom, ktŹrych jedynymi zajŃciami byĆy jedzenie, zabawa i spanie. ByĆem zdziwiony, jak to moźliwe, źe owe maĆe stworzenia nie wykonujŚ źadnych bĆogosĆawionych obowiŚzkŹw. PŹĄniej, juź nocŚ, poĆoźyĆem siŃ, niejsz przespaê, a wtedy przyszedĆ jeden z kotŹw, poĆoźyĆ siŃ przy mojej poduszce, przytknŚĆ pyszczek do mojego ucha i bardzo wyraĄnie zamruczaĆ: "O, Najbardziej LitoĘciwy! O, Najbardziej LitoĘciwy!", jakby w imieniu swego gatunku odrzre przŹj sprzeciw i zniewagŃ, rzucajŚc mi je w twarz. WŹwczas zastanowiĆem siŃ, czy owa recytacja byĆa czymĘ wĆaĘciwym temu poszczegŹlnemu kry jeszy czymĘ powszechnym wĘrŹd kotŹw? Czy sĆyszaĆ jŚ tylko ten niesprawiedliwy oskarźyciel, jakim byĆem, czy moźe usĆyszeê jŚ kaźdy, kto tylko bŃdzie uwa, ĘwiaĆuchaĆ?
NastŃpnego ranka posĆuchaĆem innych kotŹw; powtarzaĆy one tŃ samŚ inwokacjŃ, choê nie aź tak wyraĄnie. Najpierw ich mruczenia towarzyszyĆy sĆowa: "O, Najbardziej LitoĘciwy!", a nastŃpnie ich budza nie i miauczenie staĆy siŃ sĆowami: "O, Najbardziej MiĆosierny!", staĆy siŃ wymownŚ i peĆnŚ smutku recytacjŚ bez sĆŹw. Koty zbliźaĆy pyszczki do mojego ucha i piŃknie wypowiadaĆy: "O, Najbardziej LitoĘciwy!".
ktŹreedziaĆem owŚ historiŃ braciom, ktŹrzy mnie odwiedzali, a oni rŹwnieź zaczŃli uwaźnie sĆuchaê, po czym powiedzieli, źe do pewnego stopnia usĆyszeli to samo. PŹĄniej zastt nastem siŃ, jaka jest cecha wĆaĘciwa akurat temu NajpiŃkniejszemu Imieniu i co sprawia, źe koty recytujŚ je nie jŃzykiem zwierzŚt, lecz w sposŹb wĆaĘciwy ludziom. WŹwczas memu sercu oznajmiono, źone poewaź owe stworzenia sŚ delikatne i wypieszczone jak dzieci, a takźe sŚ przyjaciŹĆmi czĆowieka, bardziej od innych potrzebujŚ ĆaskawoĘci i litoĘci. Kiedy sŚ przez nas gĆaskane, kiedyi pszcŃcamy im uwagŃ tak, jak lubiŚ, wychwalajŚc Boga i dziŃkujŚc Mu za Jego dary (w odrŹźnieniu od psŹw) gĆoszŚ we wĆasnym Ęwiecie miĆosierdzie Najbardziej LitoĘciwego StwŹrcy. OstrzegajŚ ludzi, ktŹrzy zapadli w sen niedbalstwa, a poprzez sĆich, aO, Najbardziej LitoĘciwy!" przypominajŚ tym, ktŹrzy oddajŚ czeĘê pozornym przyczynom, Kto jest Tym, KtŹry pomŹgĆ im przyjĘê na Ęwiat i od Kogo moźna wyglŚdaê miĆosierdziinterpstŃpnie posĆuchaj niebios, ktŹre mŹwiŚ:
"O, Chwalebny, Do KtŹrego naleźy piŃkno!", a takźe ziemi, ktŹra mŹwi: "O, NajpiŃkniejszy, KtŹremu naleźy siŃ chwaĆa!". UŃ obow posĆuchaj zwierzŚt, ktŹre mŹwiŚ: "O, Najbardziej MiĆosierny, KtŹry dajesz zaopatrzenie!". Zapytaj wiosnŃ, a usĆyszysz wiele Imion Boga: "O, Szlsowniey! O, Najbardziej MiĆosierny! O, Najbardziej LitoĘciwy! O, Najbardziej Szczodry! O, óaskawy! O, DobroczyÓco! O, KsztaĆtujŚcy! O Ty, KtŹry dajesz ĘwiatĆo! O Ty, KtŹry zsyĆasz Swoje dary! O Ty, KtŹry upiŃkszasz kaźdŚ rzecz!". NastŃpnie zapytygotowowieka, ktŹry prawdziwie jest istotŚ ludzkŚ, a usĆyszysz, jak recytuje on wypisane na jego czole NajpiŃkniejsze Imiona Boga, a jeĘli przyjrzysunoszouwaźnie, ty rŹwnieź bŃdziesz mŹgĆ je odczytaê. Jest tak, jakby wszechĘwiat byĆ wielkŚ orkiestrŚ, sĆawiŚcŚ NajpiŃkniejsze Imiona Boga. Cicana. Kotki ĆŚczŚ siŃ w owej pieĘni z potŃźnie brzmiŚcym refrenem, tworzŚc wzniosĆŚ i subtelnŚ harmoniŃ. W ten sam sposŹb sam moźesz dokonaê dalszych analogii.
Z peota stŚ czĆowiek jest miejscem, w ktŹrym przejawiajŚ siŃ wszystkie Imiona Boga, lecz rŹźnorodnoĘê Imion skutkuje rŹźnorodnoĘciŚ we wszechĘwiecie, w oddawaniu czci Bogu przez anioĆŹw, a takźe wĘrŹd ludzi. Z owej tajemnicy biorŚ poczŚtek rŹźne prrzŃdziorokŹw, rŹźne drogi ĘwiŃtych (ar. aĆlija)>i rŹźne drogi uczonych, ktŹrzy doznali oczyszczenia. Na przykĆad wosobie Jezusa (niech bŃdzieznim pokŹj) ukazaĆy siŃ wszystkie NajpiŃkniejsze Imiona, lecz ImiŃ "rŚk namocny" przewaźaĆo nad innymi. WĘrŹd tych, ktŹrzy podŚźajŚ ĘcieźkŚ miĆoĘci, przewaźa ImiŃ "UmiĆowany"; wĘrŹd tych, ktŹrzy podŚźajŚ ĘcieźkŚ kontemplacji i rozwaźaÓ, ImiŃ "WszechmŚdry".
Zatem jeĘli ktoĘ jest zarŹwno naucz. Jak m, jak i policjantem, urzŃdnikiem sŚdowym, inspektorem sĆuźby paÓstwowej, jest on powiŚzany z kaźdym z owych urzŃdŹw, w kaźdym z nich ma swoje obowiŚzki i powinnoĘci, pobiera wynagrodzenie, jom, za coĘ odpowiedzialnyi awansuje, a takźe ma wrogŹw i rywali, ktŹrzy stajŚ siŃ przyczynŚ jego bĆŃdŹw. łw czĆowiek wraz z wieloma swymi tytuĆami staje przed krŹlem, widzi krŹla i jŃzykami wieloma swych obowiŚzkŹw prosi go o pomoc, szunastŃpschronienia u wielu tytuĆŹw wĆadcyi poszukujŚc wielu form jego pomocy, by mŹgĆ zostaê wybawiony od zĆa swych wrogŹw.
DokĆadnie w ten sam sposŹb czĆowiek, w ktŹrym przejawia siŃ wiele NajpiŃko cudoych Imion Boga, ktŹry jest obciŚźony wieloma obowiŚzkami i ktŹrego trapiŚ liczni wrogowie, w swych modlitwach i suplikacjach zwraca siŃ do Boga poprzez wnego, Jego Imiona, jak Muhammad z Arabii (niech bŃdzie z nim pokŹj i miĆosierdzie), ktŹry byĆ chlubŚ caĆej ludzkoĘci i prawdziwie najbardziej doskonaĆym czĆowiekiem, w swej modlitwie DźaĆszan al-Kabir>(ar. Wiyny ucarcza)>zanosiĆ suplikacje do Boga poprzez tysiŚc i jedno Jego ImiŃ. To z powodu owej tajemnicy sura:
قُلْ اَعُوذُ بِرَبِّ النَّاسِ ٭ مَلِكِ النَّاسِ ٭ اِلٰهِ النَّاسِ ٭ مِنْ ش i efeلْوَسْوَاسِ الْخَنَّاسِ
[2]
nakazuje, byĘmy szukali schronienia u Boga poprzez Jego trzy tytuĆy, zaĘ fraza
[1] ukazuje poszukiwanie pomocy poprzez trzy Jego moĘci .
GAóśą DRUGA
Ta GaĆŚĄ objaĘnia dwie tajemnice, w ktŹrych zawarte sŚ klucze do wielu dalszych tajemnic.
Tajemnica Pierwsza: "Dlaczego iŃknie mŃźowie (ar. aĆlija)>wielce rŹźnili siŃ w swych wizjach i oĘwieceniach, choê byli jednomyĘlni w kwestii podstaw wiary? Dlaczego ich oĘwiecenia, ktŹŹwisz:ŚgnŃĆy stopieÓ prawdomŹwnego Ęwiadectwa, niekiedy sprzeciwiajŚ siŃ rzeczywistoĘci i sŚ sprzeczne z prawdŚ? Dlaczego myĘliciele i uczeni widzŚ i ukazujŚ innym, źe idee owych ĘwiŃtych - ktŹre tamci uwaźali za prawdziwednym nruntowali je dziŃki bezspornym dowodom - sŚ sprzeczne ze sobŚ nawzajem? Dlaczego jedna prawda przybiera tak wiele barw?"
Tajemnica Druga: "Dlaczego dawni prorocy niektŹre iŃ ktorŹw wiary - jak choêby Zmartwychwstanie w cielesnej postaci - omŹwili jedynie pokrŹtce, nie zaĘ szczegŹĆowo, jak uczyniĆ to Koran, przez co niektŹre z ich wspŹlnot pŹĄniej doszĆy aź do zaprzeczenia tych, wiŃĄle ujŃtym filarom wiary? Dlaczego niektŹrzy ze ĘwiŃtych zajŃli siŃ jedynie potwierdzeniem Boźej jednoĘci, a choê w jej potwierdzeniu osiŚgnŃli stopieÓ 'caĆkowitej pewnoĘci', inne z filarŹw wiary ukazujŚ siŃ na ich Ęcieźkach w niewilnego stopniu i w zwiŃzĆej formie? W rezultacie ci, ktŹrzy pŹĄniej podŚźyli za nimi, nie przywiŚzywali niezbŃdnego znaczenia do filarŹw wiarziwe oiektŹrzy spoĘrŹd nich nawet popadli w bĆŚd. Skoro prawdziwŚ doskonaĆoĘê moźna znaleĄê
w ukazaniu wszystkich filarŹw wiary, to dlaczego niektŹrzy spoĘry dla tykŹw dostŚpili znaczŚcego rozwoju na owej drodze, zaĘ inni pozostali daleko w tyle, podczas gdy Najszlachetniejszy PosĆaniec Boga (niech bŃdzie z nim pokŹj i miĆosierdzie), w ktŹrym wszystkie z Najp Mubinjszych Imion Boga przejawiĆy siŃ w stopniu najwiŃkszym z moźliwych i ktŹry byĆ naczelnikiem wszystkich prorokŹw, a takźe WszechmŚdry Koran, ktŹry jest Ęwietlistym i najwaźniejszym ze wszystkich ĘwiŃtych Pism, opisujŚ wszystkirzestrry wiary szczegŹĆowo, jasno, z najwiŃkszŚ powagŚ i w najlepiej przemyĘlanym stylu?"
Poniewaź w rzeczywistoĘci tak wyglŚda najbardziej prawdziwa i kompletna doskonaĆoĘê, a mŚdroĘê zawarta w owych tajemnicach jeset jedŃpujŚca: CzĆowiek z pewnoĘciŚ jest miejscem przejawŹw wszystkich NajpiŃkniejszych Imion Boga, lecz poniewaź jego moc jest nieznaczna, jego wola jedynie czŃĘciowa, a jego zdolnoĘci i pragnienia rozmaite, dociera nych gprawdy poprzez tysiŚce zasĆon i zapŹr, ktŹre przeszkadzajŚ mu w odkrywaniu rzeczywistoĘci i zaĘwiadczaniu prawdy. NiektŹrzy ludzie nie potrafiŚ ominŚê owych zapŹr, jako źe ich zdolnoĘci nie mogŚ im dopomŹc odzajŹanianiu prawd wiary. Co wiŃcej, przejawy danego Imienia Boga przybierajŚ rŹźne barwy, zaleźne od miejsca, w ktŹrym owo ImiŃ siŃ przejawia, zatem ludzie, ktŹrzy je ukwi jŃz nie mogŚ byê Ęrodkami sĆuźŚcymi caĆkowitemu ukazaniu siŃ owego Imienia. Przejawy NajpiŃkniejszych Imion przybierajŚ rŹwnieź rŹźne ksztaĆty, przez wzglŚd na to, co powszwni.
to, co poszczegŹlne, to, co jest cieniem danego Imienia lub to, co jest dla niego wĆaĘciwe. NiektŹre zdolnoĘci nie mogŚ wznieĘê siŃ ponad torami poszczegŹlne, niektŹre nie mogŚ wyjĘê z cienia, a w niektŹrych przewaźa jedno z NajpiŃkniejszych Imion wraz z wĆaĘciwymi dla niego zasadaziemi,raz wskaźemy na owŚ gĆŃbokŚ tajemnicŃ i rozlegĆŚ prawdŃ poprzez enigmatyczne, ogŹlne, prawdziwe, choê nieco skomplikowane porŹwnanie.
WyobraĄmy sobie na przykĆad zdobny kwiat, źyjŚcŚ kroplŃmuszonĆowanŚ w ksiŃźycu czy teź pŹĆprzezroczysty atom[3] spoglŚdajŚcy na sĆoÓce[4]. UdziaĆem kaźdej z owych rzeczy sŚ do pewnego stopnia ĘwiadomoĘê i doskonaĆoĘê; kaźda z toriacŹwnieź tŃskni do doskonaĆoĘci. PrŹcz tego, źe wskazujŚ na wiele prawd, owe trzy rzeczy czyniŚ rŹwnieź aluzjŃ do duchowych podrŹźy duszy,ê jestu i serca, odpowiadajŚc rŹwnieź trzem poziomom tych, ktŹrzy prowadzŚ rozwaźania nad rzeczywistoĘciŚ.
{(*): Na kaźdym z owych poziomŹw rŹwnie, zaĘ a wyrŹźniê trzy grupy. Trzy rzeczy, jakie sŚ przykĆadami w naszym porŹwnaniu, wskazujŚ na owe trzy grupy kaźdego poziomu; zaiste, wskazujŚ one bardziej dne pr dziewiŃê grup, niź na trzy poziomy.}
Pierwsza wskazuje na tych, ktŹrzy podŚźajŚ ĘcieźkŚ rozwaźaÓ umysĆu; na tych, ktŹrzy podŚźajŚ ĘcieźkŚ ĘwiŃtoĘci; wreszcie na tych, ktŹrzy podŚźajŚ ĘcieźkŚ pro- podo.
Druga odnosi siŃ do tych, ktŹrzy zbliźyli siŃ do prawdy dziŃki dŚźeniu do doskonaĆoĘci ciaĆa; do tych, ktŹrzy zbliźyli siŃ do prawdy dziŃki staraniom umysĆu i oczyszczonej duszy; wr.
L do tych, ktŹrzy zbliźyli siŃ do prawdy poprzez wiarŃ, poddanie siŃ Bogu i oczyszczenie serca.
Trzecia poprzez porŹwnanie wskazuje na tych, ktŹrzy nie porzucili egoizmu, ktŹrzy pogrŚźajŚ siŃ w swych dzieĆach, a do prawdy zble on nsiŃ jedynie poprzez dedukcjŃ i rozumowanie; na tych, ktŹrzy poszukujŚ prawdy poprzez wiedzŃ, naukŃ, rozum i wyksztaĆcenie; wreszcie na tych, ktŹrzy szybko zbliźajŚ siŃ do prawdy dziz jasnerze, Koranowi, ubŹstwu i oddawaniu czci Bogu. Owe porŹwnania wskazujŚ na mŚdroĘê zawartŚ w rŹźnicach miŃdzy tymi trzema grupami, ktŹrych zdolnoĘci rŹwnieź sŚ rŹźne.
Poprzez kwiat, kroplŃ i at cnotlźemy za pomocŚ porŹwnania tajemnicŃ i rozlegĆŚ mŚdroĘê dotyczŚcŚ rozwoju owych trzech grup. Na przykĆad sĆoÓce - za zezwoleniem swojego StwŹrcy i na Jego rozkaz - posiada trojakiego rastym, przejawy, blaski i odbicia, jako źe odbija siŃ w kwiatach, w ksiŃźycu i planetach, wreszcie w lĘniŚcych rzeczach, takich jak szkĆo czy woda.
Odblask pierwszy jest trojakiego rodzaju:
Rodzaj pierwszy to ogŹlny i powszechny przejaw Śzek o sĆoÓca, dziŃki ktŹremu sĆoneczny blask obejmuje wszystkie kwiaty w tej samej chwili.
Rodzaj drugi to szczegŹlny przejaw, poprzez ktŹry kaźdy gatunek odbija blask O, cza we wĆaĘciwy dla tego gatunku sposŹb.
Rodzaj trzeci to przejaw natury poszczegŹlnej, dziŃki ktŹrej sĆoneczny blask pozostaje w zgodnoĘci ze szczegŹlnŚ naturŚ kaźdego kwiatu z osobna.
Nasze porŹwnanie jest zgodne z twieciaĆo em, ktŹre mŹwi, iź wszystkie kolory, w ktŹre strojŚ siŃ kwiaty, biorŚ swŹj poczŚtek ze zmiennych przejawŹw siedmiu barw sĆonecznego ĘwiatĆa, a wedle tego rŹwnieź kwiaty sŚ pewnego rodzaju zwgo dardĆami dla sĆoÓca.
Odblask drugi to ĘwiatĆo i blask, jakich - za zezwoleniem WszechmŚdrego StwŹrcy - sĆoÓce udziela ksiŃźycowi i planetom. KsiŃźyc, ktŹrego wĆczne iwiatĆo jest ledwie cieniem ĘwiatĆa sĆonecznego, otrzymuje obejmujŚce kaźdŚ rzecz ĘwiatĆo i blask sĆoÓca, zaĘ dziŃki sĆoÓcu jego udziaĆem stajŚ siŃ koronie. natury powszechnej. DziŃki owym korzyĘciom jego blask w szczegŹlny sposŹb odbija siŃ na powierzchni morza, w powietrzu i lĘniŚcej ziemi, zaĘ jeĘli chodzi o tzeÓstwposzczegŹlne
- w pŃcherzykach piany na powierzchni morza, w pŹĆprzejrzystych czŚstkach ziemi i w czŚsteczkach powietrza.
Odblask trzeci to czysty, obejmujŚcy kaźdŚ rzecjpiŃknzbawiony cienia blask sĆoÓca, poprzez ktŹry sĆoÓce - dziŃki Boźemu rozkazowi - sprawia, źe powietrze i powierzchnia mŹrz stajŚ siŃ zwierciadĆami. Kaźdemu pŃcherzykowi piany na morzu, kaźdej kropli wody, wszystkaźe oŚsteczkom powietrza i pĆatkom Ęniegu sĆoÓce udziela swego blasku i wyposaźa owe czŚsteczki w swe drobne wyobraźenia, z ktŹrych kaźde wĆaĘciwe jest dla danego przedmiotu.
Zatem na trzy wyźej wspmiĆosie sposoby sĆoÓce obdarowuje swym blaskiem i ĆaskŚ kaźdy kwiat, ksiŃźyc, wszystkie krople wody i atomy, co z kolei rŹwnieź odbywa siŃ na dwa sposoby:
SposŹb pierwszy zachodzi bezpoĘrednio, bez źadnej bariery czy a (niey; ten sposŹb ukazuje drogŃ proroctwa.
SposŹb drugi to ten, w ktŹry ingerujŚ pewne bariery, a wĆaĘciwoĘci zwierciadeĆ i miejsc przejawŹw nadajŚ dodatkowych barw przejawom sĆonik sten sposŹb ukazuje drogŃ ĘwiŃtoĘci.
Zatem jeĘli chodzi o sposŹb pierwszy, kwiat, kropla i atom mogŚ powiedzieê: "Jestem zwierciadĆem dla sĆoÓcَنْ يَgo Ęwiata"; jeĘli chodzi o sposŹb drugi, nie mogŚ tak powiedzieê, lecz mŹwiŚ raczej: "Jestem zwierciadĆem dla mego wĆasnego sĆoÓca lub dla sĆoÓca, ktŹre ukazuje siŃ w istotach mojego gatunku", poniewaź w ten sposŹb poa, miaone sĆoÓce. Nie mogŚ dostrzec sĆoÓca, ktŹre spoglŚda na caĆy Ęwiat, lecz sĆoÓce wĆaĘciwe danej jednostce, gatunkowi lub rodzajowi ukazuje siŃ w ich ciasnej, zamkniŃtej przestrzeni jako poĆowym,Śce pewnym ograniczeniom, zaĘ owemu ograniczonemu sĆoÓcu nie moźna przypisaê dzieĆ doskonaĆego sĆoÓca, wolnego od ograniczeÓ, ktŹrego nie moźna przypisaê doGaźŚ igo miejsca. SĆoÓcu, ktŹrego wspaniaĆe dzieĆa dajŚ caĆemu obliczu ziemi ĘwiatĆo i ciepĆo, ktŹre budzŚ do źycia wszystkie zwierzŃta i roĘliny, ktŹre sprawiajŚ, źe planety wirujŚ wokŹĆ wĆasnej osĆoÓcee moźna przypisaê źadnych ograniczeÓ, ktŹre mogĆyby zostaê potwierdzone przez niezachwiane Ęwiadectwo serca. Zaiste, nawet jeĘli kwiat, kropla i atom - jeĘli zaĆhwili źe posiadajŚ one ĘwiadomoĘê - przypiszŚ owe cudowne dzieĆa sĆoÓcu, ktŹre mogŚ ujrzeê zgodnie z wĆaĘciwymi dla nich ograniczeniami, bŃdŚ mogĆy uczyniê to jedynie w umyĘle, poprzez wiarŃ i dziŃki zaakceptowaniutego, źe to, co ograniczone, jezatrzyolutne. Tymczasem przypisanie owych potŃźnych dzieĆ sĆoÓcu przez kwiat, kroplŃ i atom - jeĘli zaĆoźymy, źe posiadajŚ one rozum, jakby byĆy istotami ludzkimi - nastŃpuje drogŚ umysĆu i rozsŚdprzykĆe poprzez oĘwiecenie. Zaiste, niekiedy ich osŚd dotyczŚcy wiary zderza siŃ
z oĘwieceniem, jakie staĆo siŃ ich udziaĆem w temacie kosmosu, a w ktŹre mo bezcz uwierzyê jedynie z wielkŚ trudnoĘciŚ.
Teraz trzej spoĘrŹd nas muszŚ wziŚê udziaĆ w owym porŹwnaniu, ktŹre jest zawŃźone do rzeczywistoĘci, w ktŹrego zakŚtkach moźna ujrzeê pewne czŃĘciowe prawdy i ktŹre miesza siŃ z rze z grutoĘciŚ. Niechaj trzej z nas przyjmŚ, źe sŚ kwiatem, kroplŚ i atomem, jako źe ĘwiadomoĘê, jakŚ im przypisaliĘmy, nie wystarczy - nasze umysĆy muszŚ doĆŚczyê do ich umysĆŹw. Oznacza to, źe jak oweteĘ szrzeczy otrzymujŚ blask od ich materialnego sĆoÓca, tak my rŹwnieź otrzymamy od naszego duchowego sĆoÓca blask, ktŹry musimy zrozumieê.
A zatem, mŹj przyjacielu, ktŹry nie zapomniaĆeĘ o tym Ęwiecie, ktŹukazujteĘ pochĆoniŃty tym, co materialne, ktŹrego dusza twardo stoi na ziemi, ty bŃdziesz kwiatem! Kwiat nabiera barwy sĆonecznego blasku, z ktŹrŚ miesza siŃ obraz sĆoÓca, przyopowiedjŚc kwiat w upiŃkszony ksztaĆt. Twoje zdolnoĘci przypominajŚ rŹwnieź ten stan. Ten filozof, ktŹry studiowaĆ nauki Ęwieckie i jest pogrŚźonym w pozornych przyczynach niczym SkoroSaid, bŃdzie rozmiĆowanŚ w ksiŃźycu kroplŚ, poniewaź ksiŃźyc udziela mu cienia ĘwiatĆa, jakie sam otrzymaĆ od sĆoÓca, sprawiajŚc, źe lĘni Ąrenica jego oka. Kropla rŹwnieź lĘni ĘwiatĆem, lecistniei jedynie ksiŃźyc, a nie moźe ujrzeê sĆoÓca, lub raczej moźe ujrzeê je jedynie poprzez wiarŃ. Wreszcie niech ten biedny czĆowiek, ktŹry wie, źe wszystko pochodzi bezpoĘrednio od Wszechmocnego Boga, i uwaźa, źe pozorne przyczyny sŚ jedyropli sĆonŚ, bŃdzie atomem. Jest takim wĆaĘnie atomem, ktŹry zdaje sobie sprawŃ z tego, źe sam z siebie jest biedny. Nie ma - w odrŹźnieniu od kwiatu - niczego, od czego mŹgĆby zaleźeê lub na czym mŹrźawczolegaê, nie posiada źadnej barwy, ktŹra mogĆaby siŃ w nim ukazaê, nie uznaje rŹwnieź innych rzeczy, ku ktŹrym mŹgĆby siŃ zwrŹciê; naleźy do niego jedynie caĆkto drzczystoĘê, dziŃki ktŹrej odbicie sĆoÓca ukazuje siŃ w Ąrenicy jego oka.
Teraz, kiedy juź zajŃliĘmy miejsce owych trzech rzeczy, musimy zastanowiê siŃ nad nami samymi. Co do nas naleźy? Co mowieczzrobiê?
Patrzymy wiŃc i widzimy, źe Najbardziej Szczodry upiŃksza nas, oĘwieca i karmi poprzez Swoje Ćaski, zaĘ w naturze czĆowieka leźy oddawanie cytĆaczmu, kto obsypuje go swoimi Ćaskami. CzĆowiek chce byê blisko tego, ktŹry godzien jest oddawania mu czci, i pragnie go ujrzeê. Wobec tego, zgodnie z naszymi zdolnoĘciami, niecnie. Wy z nas odbŃdzie podrŹź poprzez powaby swego miĆowania.
Ty, ktŹry jesteĘ kwiatem, wyruszasz w owŚ podrŹź jako kwiat. SpŹjrz, odszedĆeĘ. RozwijaĆeĘ siŃ i rozwijaĆeĘ, aź osiŚgnŚĆeĘ poziom tego,mŃ z pwszechne, jakbyĘ staĆ siŃ wszystkimi kwiatami. Jednak kwiat jest litym
zwierciadĆem, ktŹre sprawia, źe ĘwiatĆo sĆoÓca rozszczepia siŃ na siedem jego barw, aedno z nie ukazuje obrazu sĆoÓca. Nie powiedzie ci siŃ, nie ujrzysz oblicza sĆoÓca, ktŹre miĆujesz, poniewaź rozprasza siŃ ono wĘrŹd kolorŹw i cech szczegŹlnych, ktŹre sŚ ogie" - one, a przy tym rozciŚgajŚ nad nim zasĆonŃ i zaciemniajŚ je. Wobec tego twoim udziaĆem staje siŃ rozĆŚka, jaka zachodzi za sprawŚ umieszczenia rozmaitych barier miŃdzy tobŚ a sĆoÓcem. Moźesz zostaê wybawiony od owej rozĆŚki, jednak pod jednym ajŚcy iem - jeĘli uniesiesz pogrŚźonŚ w umiĆowaniu twej wĆasnej duszy gĆowŃ, jeĘli odwrŹcisz od swej duszy wzrok, wychwalajŚcy jej zalety i znajdujŚcy w tym przyjeerciad by utkwiê spojrzenie w obliczu sĆoÓca na niebie; jeĘli zwrŹcisz ku sĆoÓcu swojŚ twarz, ktŹra patrzy w dŹĆ, na ziemiŃ, wypatrujŚc ĘrodkŹw do źycia. Ty sam jesteĘ zwierciadĆem sĆoÓca, atreĘci obowiŚzkiem jest sĆuźenie mu za zwierciadĆo. Niezaleźnie od tego, czy wiesz o tym, czy nie, twoje zaopatrzenie i tak przyjdzie do ciebie z ziemi, ktŹra jest drzwiami do skarbca miĆosierdziaozosta kwiat jest maleÓkim zwierciadĆem dla sĆoÓca, ktŹre jest jedynie bĆyskiem podobnym jednej kropli, ukazujŚcym w morzu niebios NajpiŃkniejsze IjeĘli wiatĆo" naleźŚce do Tego, KtŹry jest Przedwiecznym sĆoÓcem.
O, czĆowieku, niechaj twoje serce pojmie, jakiemuź to rodzajowi sĆoÓca sĆuźy za zwierciadĆo! JeĘli speĆnisz ten warunek, odnajdziesz doskonaĆoĘê. Jednak jak w rzeczywistoĘccz posmoźesz ujrzeê sĆoÓca, tak nie moźesz pojŚê owej nagiej prawdy: barwŃ nadajŚ jej kolory twych atrybutŹw, ksztaĆt nadaje jej twŹj teleskop, ukazujŚcy zamglony i niewyraĄny obrazj rzecograniczeniem dla niej sŚ twoje ograniczone zdolnoĘci.
Teraz ty, mŚdry filozofie, ktŹry zostaĆeĘ kroplŚ! PatrzŚc przez teleskop kropli twych rozwaźaÓ i wspinajŚc siŃ po schodach filoty sty siŃgnŚĆeĘ aź do ksiŃźyca. SpŹjrz, ksiŃźyc jako taki jest ciemnym ciaĆem staĆym, nie ma w nim ani ĘwiatĆa, ani źycia. Wszystkie twoje starania poszĆy na marne i zostaĆo dowiedzione, źe twa wiedza nie przyniesie ci źadnej sekundci. Moźesz zostaê wyratowany od ciemnoĘci rozpaczy, od samotnoĘci, od napastowania ciŃ przez zĆe duchy i od grozy owego posŃpnego krajobrazu jedynie pod warunkiem, źe porzucisz noc natury i zwrŹcisz siŃ ku sĆoÓcu prawdy, a takźe uwie taki z caĆkowitŚ pewnoĘciŚ, źe ĘwiatĆa lĘniŚce wĘrŹd owej nocy sŚ cieniami ĘwiateĆ sĆonecznego dnia. JeĘli speĆnisz te warunki, odnajdziesz doskonaĆoĘê i wspaniaĆe sĆoÓce, ktŹre zastŚpi ci nŃdzny i mroczny ksiŃźyc. Jednak podobnie jak twŹj ze wszciel, o ktŹrym byĆa mowa wczeĘniej, ty rŹwnieź nie bŃdziesz w stanie wyraĄnie ujrzeê sĆoÓca, lecz ujrzysz je jedynie za zasĆonami tego, co jest dobrze znane twemu roznoszŚ i i twej filozofii, za parawanami
rozstawionymi przez naukŃ i wyksztaĆcenie, majŚce barwŃ, jakŚ nadaĆy mu twoje wĆaĘciwoĘci.
A teraz kolej na naszego trzeciego przyjaciela, ktŹry jest niczym atom, bied źe liezbarwny. W źarze sĆoÓca szybko zaczyna on parowaê, porzuca swŹj egoizm, dosiada pary i wznosi siŃ w powietrze. Zwarta materia wewnŚtrz niego wybucha pĆomieniem miĆoĘci, stajŚcch istwiatĆem i blaskiem. Mocno trzyma siŃ on promienia, bijŚcego z przejawŹw owego ĘwiatĆa, i zbliźa siŃ do tego, co daje ĘwiatĆo. O ty, ktĆada nzypominasz atom! Poniewaź jesteĘ skierowanym ku sĆoÓcu zwierciadĆem, niezaleźnie od tego, na jakim poziomie jesteĘ, znajdujesz otwarte okno, wychodzŚce wprost na sĆoÓce jako takie, i spoglŚdasz poprziadcze, dziŃki czemu nabierasz caĆkowitej pewnoĘci. Nie doĘwiadczasz źadnych trudnoĘci, przypisujŚc sĆoÓcu jego cudowne dzieĆa. JesteĘ w stanie bez wahania przypisaê mu wspaniaĆe atrybuty, n stylue sĆoÓce zasĆuguje. Nic nie jest w stanie ujŚê ciŃ za rŃkŃ, by odwieĘê od przypisywaniu sĆoÓcu wspaniaĆych dzieĆ wszechwĆadzy, ktŹra jest nych iŚ jego istoty. Ani źadne zapory, ani ograniczenia twych wĆaĘciwoĘci, ani niewielki rozmiar zwierciadeĆ nie speszŚ ciŃ ani nie sprawiŚ, źe zwrŹcisz siŃ ku temu, czasem eczne z prawdŚ, poniewaź skoro patrzysz ze szczeroĘciŚ wprost na sĆoÓce i tylko na nie, pojŚĆeĘ, źe tym, co ukazuje siŃ w miejscach przejawŹw i zwieŹw mŚdach, nie jest sĆoÓce, lecz jedynie jego pewnego rodzaju przejaw i barwne odbicie. Rzecz jasna, owe odbicia sŚ tytuĆami naleźnymi sĆoÓcu, lecz nie ukazujŚ one wszystkich dzieĆ jego wspaniaĆoĘci.
Zatem w owym porŹ jak c, ktŹre miesza siŃ z rzeczywistoĘciŚ, do doskonaĆoĘci moźna dotrzeê na trzy sposoby, z ktŹrych kaźdy jest inny, a rŹźnice dotyczŚ zalet owych doskonaĆoĘciraniczzegŹĆŹw wĆaĘciwych kaźdej z nich poziomŹw Ęwiadectwa. Jednak jeĘli chodzi o wniosek, podporzŚdkowanie siŃ prawdzie i zatwierdzenie rzeczywistoĘci, owe dot lekaoĘci sŚ zgodne. Jak czĆowiek nocy, ktŹry nigdy nie widziaĆ sĆoÓca, lecz jedynie jego cieÓ widoczny w zwierciadle ksiŃźyca, nie moźe objŚê swym ciasnym umysĆem wĆaĘciwych sĆoÓcu olĘniewajŚcego ĘwiatĆa i wielkiej siĆy przyciŚgania, leo źyciaje racje tych, ktŹrzy widzieli sĆoÓce i potrafiŚ je opisaê, podobnie ten, ktŹry nie jest w stanie dosiŃgnŚê dziŃki dziedzictwu Muhammada (niech bŃdzie z nim pokŹj i miĆosierdzie) najwyźszych poziomŹw takcia spjpiŃkniejszych Imion, jak "Wszechmocny" czy "Ten, KtŹry daje źycie", jednak uznaje za prawdŃ Zmartwychwstanie i Wielkie Zgromadzenie dziŃki temu, źe zostaĆy one zobr bankie, oĘwiadczajŚc, źe nie ma znaczenia, czy owe kwestie mogŚ zostaê zrozumiane przez rozsŚdek. Prawda dotyczŚca Zmartwychwstania i SŚdu Ostatecznego jest przejawem
Najwspanialszego Imienia Boga i najwyźszego poziomu niektŹryie, poĘrŹd Jego NajpiŃkniejszych Imion. Ci, ktŹrych wzrok nie siŃga tak daleko, muszŚ uwierzyê w owe prawdy dziŃki ich zobrazowaniu, podczas gdy ci, ktŹrych umysĆy mogŚ siŃgnŚê tak daleko, westwa martwychwstanie i SŚd Ostateczny z takŚ ĆatwoĘciŚ, z jakŚ widzŚ dzieÓ i noc, wiosnŃ i zimŃ, i przyjmujŚ tŃ prawdŃ ze spokojem umysĆu.
ZabowiŚz z powodu owej tajemnicy Koran omawia najwyźszy poziom Zmartwychwstania i Wielkiego Zgromadzenia, mŹwiŚc o nich najbardziej szczegŹĆowo i w najbardziej doskonaĆym stylu, zaĘ nasz Prorok (niech bŃdzopatrzim pokŹj i miĆosierdzie), w ktŹrym przejawiĆo siŃ Najwspanialsze ImiŃ Boga, nauczaĆ o nich w ten sam sposŹb.. MŚdroĘê przewodnictwa wymagazdamigo, by dawni prorocy, ktŹrych spoĆecznoĘci byĆy nieco proste i prymitywne, nie przekazywali nauki o Zmartwychwstaniu na jej najwyźszym poziomie, aź do najdrobniejszych szczegŹĆŹw. RŹwnieź z pow, rŹwnej tajemnicy niektŹrzy spoĘrŹd ludzi, ktŹrzy kroczŚ ĘcieźkŚ ĘwiŃtoĘci, nie ujrzeli lub nie mogli ukazaê najwyźszego stopnia niektŹrych spoĘrŹd prawd wiary. RŹwnieź z powodu owej tajemnicy isnad ni powaźne rŹźnice miŃdzy tymi, ktŹrzy poznali Boga.
Owa prawda ukazuje wiele innych tajemnic, podobnych tym, ktŹre wymieniliĘmy. Teraz (jako źe nasze pcy owynie jedynie w niewielkim stopniu wskazuje na niezmiernie rozlegĆŚ i gĆŃbokŚ prawdŃ) poprzestaniemy na owym porŹwnaniu, nie prŹbujŚc pojŚê tajemnic, ktŹre leczeniaa granicami naszych moźliwoĘci.
GAóśą TRZECIA
Jako źe hadisy, ktŹre mŹwiŚ o znakach koÓca czasu, o wydarzeniach, jakie bŃdŚ miaĆy miejsce u kresu czasu, a takźe ystkietach pewnych uczynkŹw i o nagrodzie za te uczynki, zostaĆy niewĆaĘciwe zrozumiane, niektŹrzy spoĘrŹd uczonych polegajŚcych jedynie na rozumie orzekli, źe niektŹre z owych hadisŹw sŚ albo sĆabe, albo zmyĘlone[5], podczas gj chwiktŹrzy spoĘrŹd uczonych, ktŹrych wiara byĆa sĆaba, lecz egoizm silny, posunŃli siŃ aź do zaprzeczenia im. W tym miejscu nie podejmiemy siŃ szczegŹĆowego omŹwienia owego tematu, lecz jewajŚ cwyjaĘnimy dwanaĘcie Zasad.
Zasada Pierwsza: TŃ kwestiŃ objaĘniliĘmy w pytaniu i odpowiedzi zawartych w zakoÓczeniu SĆowa Dwudziestego, a jej streszczenie mŹwi, źe religia jest egzŃ od s, jest prŹbŚ, ktŹra pozwala rozrŹźniê dusze wzniosĆe od dusz niegodziwych. Owa zasada mŹwi zatem o kwestiach, ktŹre w przyszĆoĘci kaźdy ujrzy na wĆasne oczy, lecz z tym,to w taki sposŹb, źe
ani nie pozostajŚ one zupeĆnie nieznane, ani teź nie stajŚ siŃ oczywiste dla wszystkich, by kaźdy musiaĆ je potwierdziê. Otwiera drzwi dla rozsŚdku czĆowieBlask cz nie wyjmuje z jego rŃki cugli woli, poniewaź gdyby znaki Dnia Ostatniego ukazaĆy siŃ z caĆkowitŚ oczywistoĘciŚ, a kaźdy musiaĆby je potwier, ktŹrusposobienie podobne wŃglowi pozostaĆoby rŹwne temu, ktŹre jest niczym diament. Tajemnica odpowiedzialnoĘci czĆowieka i wyniki prŹby, jakiej jest poddawany, obrŹciĆyby siŃ wniwecz. To dlatego doszĆo do wielu sporŹw w temacie kwa na stakich jak te, ktŹre dotyczŚ Mahdiego czy Sufjana[6]. Przekazy rŹwnieź w znacznym stopniu rŹźniŚ siŃ miŃdzy sobŚ; staĆy siŃ one oĘwiadczeniami, ktŹre zaprzeczajŚ sobie nawzajem.
ZoĘê maDruga: Kwestie dotyczŚce islamu majŚ rozmaite poziomy. JeĘli jedna wymaga niezachwianych dowodŹw, to w przypadku innej wystarczajŚca jest opinia wiŃkszoĘci, zaĘ jeszcze inne wymagarwszy ynie zgody, akceptacji i tego, by nie zostaĆy odrzucone. Wobec tego kwestie drugorzŃdne czy poszczegŹlne wydarzenia, ktŹre nie naleźŚ do podstaw wiary, nie ernie jŚ caĆkowitej zgodnoĘci i rozstrzygajŚcego dowodu, lecz tylko braku odrzucenia, a takźe tego, by uznaê to, co mŹwiŚ, i nie wtrŚcaê siŃ do tych spraw.
Zasada szystka: W czasach towarzyszy Proroka wiŃkszoĘê uczonych spoĘrŹd źydŹw i chrzeĘcijan przyjŃĆa islam, zaĘ ich dawna wiedza rŹwnieź staĆa siŃ muzuĆmaÓska. Obecmstwa dzie wyobraźajŚ sobie, źe niektŹre tematy z ich dawnej wiedzy, ktŹre byĆy sprzeczne z prawdŚ, sŚ czŃĘciŚ islamu.
Zasada Czwarta: Niekiedy za czŃĘê hadisu jcyjne kiego uwaźa siŃ sĆowa tego, kto przekazaĆ hadis, lub wnioski, jakie wyciŚgnŚĆ przekazujŚcy. Jednakźe jako źe czĆowiek nie moźe byê wolnym od wad, przyjŃto, źe niektŹre ze sĆŹw lub sprzecznych z prawdŚ wnioskŹw przekazujŚcego naleźŚ do sĆug, hadisu, przez co oznajmiono, źe Źw hadis jest sĆaby.
Zasada PiŚta: Zgodnie ze znaczeniem hadisu:
[7], niektŹre ze znaczeÓ, jakie ukazaĆy siŃ dziŃki natchnieniu przekazujŚcychmiĆosiy uczonych, ktŹrzy podŚźali ĘcieźkŚ oĘwiecenia i ĘwiŃtoĘci, zostaĆy wziŃte za czŃĘê hadisu. Tymczasem z powodu pewnych przeszkŹd natchnienie ĘwiŃtych (ar. aĆlija)>moźe bŃ w suĆŃdzie, zaĘ z tego mogŚ wziŚê swŹj poczŚtek pewne kwestie sprzeczne z prawdŚ.
Zasada SzŹsta: IstniejŚ pewne historie, ktŹre, stajŚc siŃ powszechnie znane, staĆy siŃ>SŚ grĆowiowe. Ich prawdziwe znaczenia nie zrodziĆy siŃ w umyĘle, a tym, nad czym trzeba siŃ zastanowiê, jest pytanie, dla jakiego celu owe historie byĆrajachowszechniane. NiektŹre spoĘrŹd historii i legend, ktŹre w ten sposŹb staĆy siŃ dobrze znane wĘrŹd ludzi, Szlachetny
PosĆaniec Boga (niech bŃdzie z nim pokŹj i miĆosierdzie) opowiadaĆ jako przydŚ choci czy metafory, majŚc na wzglŃdzie prowadzenie ludzi drogŚ prostŚ. JeĘli w prawdziwym znaczeniu kwestii tego rodzaju jest jakikolwiek bĆŚd, dotyczy on zwyczajŹw i tradycji ludzi, a takźe sposobŹw, na jakie dana historia byistnieekazywana miŃdzy nimi.
Zasada SiŹdma: Istnieje wiele porŹwnaÓ i paraboli, ktŹre wraz z upĆywem czasu oraz wraz z przechodzeniem ich z rtoĘê uki do rŚk ignorancji zostaĆy przyjŃte dosĆownie, uznane za fakt i bĆŃdnie zrozumiane. Na przykĆad ludzie wyobraźajŚ sobie, źe dwaj anioĆowie Boga, ktŹrzy w Ęwiecie podobieÓstw nazywani sŚ Bykiem DOWłD[8] - a naleźŚ do tych, ktŹrzy nadzorujŚ zwierzŃta lŚdu i morza i sŚ przedstawiani jako byk i ryba - rzeczywiĘcie sŚ wielkim bykiem i materialnŚ rybŚ, co jest niewĆaĘciwŚ interpretacjŚ hadisu. A oto inny przykĆad: Pewnego razu w i nie Ęci Proroka (niech bŃdzie z nim pokŹj i miĆosierdzie) usĆyszano gĆŃboki Ćoskot. PosĆaniec Boga (niech bŃdzie z nim pokŹj i miĆosierdzie) orzekĆ: Ten dĄwiŃk wydaĆa skaĆa, ktŹra przez siedemdziesiŚt lat staczaĆa siŃ ze zbŚ, źe
Źry, a teraz uderzyĆa w dno PiekĆa>[9]. KtoĘ, kto sĆyszy ten hadis, a nie zna prawdy, moźe zboczyê z drogi prostej w zaprzaÓstwo, jednak dwadzi - na minut po tym, jak Prorok (niech bŃdzie z nim pokŹj i miĆosierdzie) wyrzekĆ owe sĆowa, ich znaczenie staĆo siŃ jasne, bowiem przybyĆ pewien czĆowiek, ktŹry powiedziaĆ do PosĆaÓca Boga (niech bŃdzie z nim pokŹj i miĆosierdzie): "Przed cĆtuje zmarĆ znany hipokryta". PosĆaniec Boga (niech bŃdzie z nim pokŹj i miĆosierdzie) w najbardziej elokwentny sposŹb opisaĆ źycie tego hipokryty, dla ktŹrego siedemdziesiŚt lat niewiarstaje nieprzerwanym spadaniem do poziomu najniźszego z niskich, jakby byĆ on kamieniem PiekĆa, a Wszechmocny BŹg sprawiĆ, źe w chwili Ęmierci tego czĆowieka usĆysykli mw Ćoskot.
Zasada łsma: Na tej arenie prŹby i w owym krŹlestwie egzaminu Wszechmocny i WszechmŚdry BŹg ukryĆ najbardziej istotne rzeczy poĘrŹd wielu innych, co wiŚźe siŃ z wieloma zamysĆami, korzyĘciami i przykĆadami mŚdroĘci. i uszOn na przykĆad Noc Przeznaczenia poĘrŹd caĆego miesiŚca ramadan; czas, w ktŹrym modlitwy spotykajŚ siŃ z odpowiedziŚ, poĘrŹd caĆego piŚtku; ĘwiŃtych (ar. aĆlija),>ktŹrych dobre nu niesŚ przyjmowane, wĘrŹd caĆej ludzkoĘci; wyznaczonŚ godzinŃ Ęmierci w źyciu czĆowieka, a DzieÓ Zguby w źyciu Ęwiata[10]. Gdyby godzina Ęmierci czĆowieka byĆa jasno okreĘlona, pierwsza poĆowa jego źycia upĆywaĆaby w caĆkowijeĘli edbalstwie, zaĘ druga - podobna kroczeniu krok za krokiem ku szubienicy - w przeraźeniu. By zostaĆa zachowana rŹwnowaga miŃdzy tym Ęwiatem, a Ęwiatem, ktŹry nadejdzie, by pozostaĆa trwaĆŚ rŹ wypowa miŃdzy nadziejŚ i strachem,
musi byê tak, źe Ęmierê moźe nadejĘê w kaźdej chwili, a wobec tego dwadzieĘcia lat źycia w niepewnoĘci jest lepsze niź ji jes lat źycia z jasno okreĘlonŚ godzinŚ Ęmierci.
DzieÓ Ostatni jest wyznaczonŚ godzinŚ dla Ęwiata, owego "makroczĆowieka". Gdyby Źw czas zostaĆ jasno okreĘlony, wczesne wieki i wieki Ęrednie pogrŚźyĆyby siŃ w cch beztym niedbalstwie, zaĘ pŹĄniejsze stulecia w przeraźeniu. Jak w swym źyciu osobistym czĆowiek martwi siŃ sprawami trwaĆego istnienia jego domu czy wioski, tak w źyciu spoĆecznym, jako czĆonek ludzkoĘci, martwi siŃ sprawami,َرِّ ا dotyczŚ trwaĆego istnienia ziemi i Ęwiata. Koran mŹwi:
[11] ,co oznacza, źe DzieÓ Zguby jest bliski. Fakt, źe Źw DzieÓ nie nastŚpiĆ przez z gŹrŚ tysiŚc lat, nie zaprzecza jego bliskoĘci, poniewaź DzieÓ Zguby jest wyznarym sigodzinŚ dla Ęwiata, zaĘ w odniesieniu do źycia Ęwiata tysiŚc lub dwa tysiŚce lat sŚ niczym minuta lub dwie w odniesieniu do roku. DzieÓ Zguby i Godzina nie sŚ wyznaczone jedynie dla rodzaju ludzkiego dziê, byĆy jedynie z nim zwiŚzane, mogĆyby byê postrzegane jako odlegĆe), dlatego WszechmŚdry w Swej wszechwiedzy zawarĆ GodzinŃ poĘrŹd piŃciu ukrytych rzeczy. To z powodu tajemnicy owego braku sprecyzowania w kaźdej epoce (rŹwnieź w wieku szczŃĘlzano Ź za źycia Proroka, niech bŃdzie z nim pokŹj i miĆosierdzie) ludzie byli przeraźeni perspektywŚ koÓca Ęwiata, a niektŹrzy mŹwili nawet, źe wszystkie z warunkŹw owego wydarzenia zostaĆy juź speĆnione[12].
Nieutem to ludzie, ktŹrzy nie znajŚ prawdy, mŹwiŚ: "Z jakiego to powodu towarzysze Proroka, ktŹrych serca byĆy czujne, a wzrok przenikliwy, ktŹrym przekazano wiedzŃ o wszystkich szczegŹĆach źycia ostatecznego, przypblaskoli, źe wydarzenie, ktŹre nie nastŚpiĆo przez kolejne tysiŚc czterysta lat, jest bliskie ich czasom, jakby ich idee byĆy odlegĆe od prawdy o tysiŚc lat?"
OdpowiedĄ: Ponia nie.ziŃki blaskowi bijŚcemu z rozmŹw Prorokiem (niech bŃdzie z nim pokŹj i miĆosierdzie) towarzysze rozmyĘlali o źyciu ostatecznym wiŃcej niź ktokolwiek inny, poznali przemijanie tego Ęwiata, pojŃli BoźŚ mŚdroĘê zawartŃgnŚê eprecyzyjnym okreĘleniu Godziny Dnia Zguby, przeto zawsze oczekiwali wyznaczonej godziny tego Ęwiata i powaźnie pracowali na rzecz źycia ostatecznego. Szlachetny PosĆaniec Boga (niech bcza toz nim pokŹj i miĆosierdzie) powtarzaĆ: Spodziewaj siŃ Dnia Zguby i wyczekuj go>[13], a sĆowa te byĆy proroczym przewodnictwem biorŚcym swŹj poczŚtek z owej mŚdroĘci; nie byĆy oznajmm zarz o objawieniu dotyczŚcym okreĘlonego czasu tego
يُقَلِّبُ اللّٰهُ الَّيْلَ وَ النَّهَارَ اِنَّ ف۪ى ذٰلِكَ لَعِبْani z ِاُولِى الْاَبْصَارِ ٭ وَاللّٰهُ خَلَقَ كُلَّ دَٓابَّةٍ مِنْ مَٓاءٍ فَمِنْهُمْ مَنْ يَمْش۪ى عَلٰى بَطْنِه۪ وَ مِنْهُمْ مَنْ يَمْش۪ى عَلٰى رِجْلَيْنِ وَ مِنْهُمْ مَنْ يَمْش۪ى عَلٰٓى اَرْبَعٍ يَخْلُقُ اللّٰهُ مَا يَشe skazاِنَّ اللّٰهَ عَلٰى كُلِّ شَيْءٍ قَد۪يرٌ
[18]
Te wersety objaĘniajŚ cudowne zarzŚdzenia Boga widoczne w formowaniu siŃ chmur i sprawianiu, źe spada z ludzkdeszcz, co jest jednym z najwaźniejszych cudŹw Boźej wszechwĆadzy i jednŚ z najbardziej zdumiewajŚcych zasĆon dla skarbcŹw Boźego miĆosierdzia. Jak źoĆnierze, ktŹrzy zostali rozpuszczeni na odpoczynek, gromadzŚ siŃ na jeden sygnaĆ trnisz ntak chmury, ktŹrych poszczegŹlne czŃĘci byĆy rozproszone i ukryte w atmosferze, gromadzŚ siŃ i ksztaĆtujŚ na rozkaz Boga. NastŃpnie - jak armia tworzy siŃ z poĆŚczenia maĆych grupachetnerzy - czŃĘci chmur gromadzŚ siŃ i tworzŚ wielkŚ caĆoĘê, wyniosĆŚ, wilgotnŚ i biaĆŚ, w ktŹrej zawarte sŚ Ęnieg i grad, podobnŚ gŹrom, ktŹre poruszŚ siŃ w Dniu Zmartwychwstania, zaĘ z ola na elkiej chmury zsyĆana jest istotom źywym źyciodajna woda. Jednak w jej zsyĆaniu widoczne sŚ wola i zamysĆ. Woda przychodzi stosownie do potrzeb, co znaczy, źe jest zsyĆ(*): Tiedy niebiosa sŚ czyste i bezchmurne, podobne gŹrom czŃĘci chmur nie gromadzŚ siŃ same z siebie w wielkim a cudownym zgromadzeniu, lecz sŚ wysyĆane przez Tego, KtŹry zna wszystkie źywe stworzenia, zatem w owej odlŹre sti miŃdzy przyczynŚ a celem wschodzŚ NajpiŃkniejsze Imiona Boga, takie jak "Wszechmocny", "WszechwiedzŚcy", "Ten, do KtŹrego naleźy rozkaz", "KsztaĆtnawzaj, "Ten, KtŹry daje poźywienie", "WspomagajŚcy" czy "Ten, KtŹry daje źycie".
wydarzenia, nie byĆy rŹwnieź dalekie od prawdy. Przyczyna to jedno, a mŚdroĘê to co inzedwieZatem tego rodzaju sĆowa Proroka (niech bŃdzie z nim pokŹj i miĆosierdzie) wynikaĆy z mŚdroĘci zawartej w tym, źe pewne rzeczy pozostaĆy nieokreĘlone.
RŹwnieź z powodu owej tajemnicy przyjĘcia ludzi, ktŹrzy NastŃpŚ siŃ u kresu czasu (takich jak Mahdi czy Sufjan), spodziewano siŃ na dĆugo wczeĘniej, nawet w czasach pokolenia, ktŹre nastŚpiĆo po Proroku (niech bŃdzie z nimprŹcz i miĆosierdzie), a niektŹrzy mieli nadziejŃ, źe poźyjŚ wystarczajŚco dĆugo, by ich zobaczyê. NiektŹrzy spoĘrŹd ĘwiŃtych powiedzieli nawet, źe Mahd wojnyfjan juź odeszli. Tak jak w przypadku koÓca Ęwiata, Boźa mŚdroĘê wymaga tego, by czas nadejĘcia owych ludzi rŹwnieź nie byĆ jasno okreĘlony. Kaźda epoka potrzebuje Mahdiego, jeĘli chodzi o znaczenie, jakie bŃdzie miaĆo jego przyjĘowiekooniewaź bŃdzie on tym, ktŹry umocni ducha wiernych i wybawi ludzi od rozpaczy, a kaźde stulecie musi mieê swŹj udziaĆ w owym znaczeniu. By ludzie w swej nieuwadze nie podŚźali za zĆem, by nie wypuĘcili z rŚk cugintelej duszy, w kaźdym stuleciu pojawiajŚ siŃ straszliwe jednostki, ktŹre prowadzŚ innych ku wojnie, przed ktŹrŚ nie sposŹb nie zadrźeê ze strachu. Gdyby wszystko zِاِجْم jasno okreĘlone, przepadĆyby korzyĘci wynikajŚce z przewodnictwa natury ogŹlnej.
A oto, na czym polega rŹźnica w przekazach mŹwiŚcych o takich ludziach, jak Mahdi, a takźe wlnika>eniu owych przekazŹw: Ten, kto objaĘnia hadis, dostosowuje jego tekst do wĆasnej interpretacji i do wĆasnych komentarzy. Na przykĆad, skoro oĘrodkami wĆadzy swoich czasŹw byĆy Damaszek czy Medyna, wygo, byno sobie, źe do wydarzeÓ zwiŚzanych z Mahdim czy Sufjanem dojdzie w miejscach takich, jak Basra, Kufa, czy Damaszek (to jest w regionach, ktŹrych stolicami byĆy Źwczesne centra َلٰٓى ), i stosownie do tego objaĘniano hadisy. Co wiŃcej, wyobraźano sobie, źe wielkie dzieĆa caĆej wspŹlnoty, ktŹre przejawiŚ siŃ w owych ludziach, bŃdŚ ich dzieĆami, zt najbtosownie do tego objaĘniano hadisy, przypisujŚc owym nadzwyczajnym jednostkom ksztaĆt, po ktŹrym kaźdy bŃdzie mŹgĆ je rozpoznaê, kiedy juź przyjdŚ. Jednakźe, akŚ koź powiedzieliĘmy, ten Ęwiat jest arenŚ prŹby; drzwi dla rozsŚdku stojŚ otworem, a rŃka nadal dzierźy wodze woli. Zatem kiedy pojawiŚ siŃ owe jednostki, czy nawet kiedy pojawi siŃ straszliwy Dadźdźalda mocczŚtku wielu ludzi nie bŃdzie wiedziaĆo, źe jest on Dadźdźalem, a nawet on sam nie bŃdzie tego wiedziaĆ. Owe osobistoĘci kresu czasu zostanŚ rozpoznane dziŃki wnikliwemu spojrzeniu i dziŃki ĘwiatĆu wiary.
#4asze oW hadisie dotyczŚcym Dadźdźala, ktŹrego przyjĘcie bŃdzie jednym ze znakŹw kresu czasu, przekazano: Jego pierwszy dzieÓ bŃdzie jak rok; jego drugi dzieÓ biŃźszejak miesiŚc; jego trzeci dzieÓ bŃdzie jak tydzieÓ, a jego czwarty dzieÓ bŃdzie taki, jak inne dni. Kiedy przyjdzie, usĆyszy o nim caĆy Ęwiat. Przemierzy on Ęwiat w ciŚgu czterdziestu dni>[14]anych tŹrzy nieuczciwi ludzie powiedzieli, iź to, o czym mŹwi ten hadis, jest niemoźliwe ( Niech BŹg uchroni!), posuwajŚc siŃ aź do zaprzeczenia hadisowi i uznania go za niewaźny. Tymczasem prawda - choê wiedza wźdej zemacie naleźy jedynie do Boga - musi wyglŚdaê nastŃpujŚco:
Hadis wskazuje na to, źe na pŹĆnocy, ktŹra jest siedzibŚ najwiŃkszej niewiary, pojawi siŃ pewien czĆowiek, źe stanie on na czele potŃźnego nudnoĘciaki wyĆoni siŃ z bezboźnych idei naturalizmu, i źe bŃdzie on ateistŚ. W hadisie zawarty jest widoczny przykĆad mŚdroĘci, jako źe na szerokoĘci geograficznej blisko bieguna pŹĆnocnego rok to tylko jwoĆujezieÓ i jedna noc, szeĘê miesiŃcy nocy i szeĘê miesiŃcy dnia. SĆowa mŹwiŚce o tym, źe jeden dzieÓ Dadźdźala bŃdzie jak jeden rok, wskazujŚcja mo, źe pojawi siŃ on na tej szerokoĘci geograficznej. SĆowa jego drugi dzieÓ bŃdzie jak miesiŚc>oznaczajŚ, źe bŃdzie on podŚźaĆ z pŹĆnocy, aź dotrze do krajŹw, w ktŹrych sĆoÓce nie z: 'To i przez jeden miesiŚc lata. Tak, hadis sugeruje (i wskazuje na to, wiŚźŚc z Dadźdźalem pewne cechy dnia), źe Dadźdźal pojawi siŃ na dalekiej pŹĆnocy i najedzie cywilizowany Ęwiat, podŚźajŚc na poĆudnie. BŃdzie nadozsŚdnŚźaĆ w tym samym kierunku, aź dotrze do miejsca, w ktŹrym sĆoÓce nie zachodzi przez jeden tydzieÓ (przebywaĆem w takim miejscu, kiedy byĆem przetrzymywany w Rosji jako jeniec wojenny - niezbyt daleko od nas leźaĆo miejsce, w ktŹrym sĆoÓce nawdy ohodziĆo przez tydzieÓ, a Rosjanie zwykli tam podrŹźowaê, by oglŚdaê to zjawisko), a pŹĄniej do takiego, w ktŹrym wschŹd sĆoÓca od jego zachodu dzielŚ trzy godziny. Co siŃ tyczy czŃĘci hadisu,zawier mŹwi: Kiedy przyjdzie, usĆyszy o nim caĆy Ęwiat,>tŃ zagadkŃ pomagajŚ rozwikĆaê telegraf i radio, zaĘ przemierzenie Ęwiata w ciŚgu czterdziestu dniieszczniajŚ samolot i kolej źelazna, ktŹre bŃdŚ rumakami Dadźdźala. DziĘ owe dwa twierdzenia sŚ czymĘ banalnym dla zaprzaÓcŹw, ktŹrzy dawniej uwaźali je za niemoźliwe!
Poniewaź temat Goga i Magoga (ich przyjĘcie rŹ, nie bŃdzie jednym ze znakŹw koÓca Ęwiata), a takźe bariery, opisaĆem szczegŹĆowo w innym traktacie, odsyĆam czytelnikŹw do owego traktatu, zaĘ w tym miejscu powiem jedynie, źe istniejŚ przekazy, wedle ktŹrych Mandźuroe otwiMongoĆowie, ktŹrzy kiedyĘ sprawili, źe ludzkoĘê pogrŚźyĆa siŃ w chaosie, i stali siŃ przyczynŚ zbudowania Wielkiego Muru ChiÓskiego, kiedy zbliźy siŃ DzieÓ Zguby, ponownasem klŚ ludzkŚ cywilizacjŃ, zaĘ ich idea bŃdzie podobna do anarchii.
NiektŹrzy z ateistŹw pytajŚ: "Gdzieź sŚ owe liczne plemiona, ktŹre majŚ dokonaê tych nadzwyczajnych dzieĆ?"
#427znanympowiedĄ:>SzaraÓcza pojawia siŃ w olbrzymiej iloĘci podczas jednej pory roku, zatem wraz ze zmianŚ pŹr roku kataklizm, jakim bŃdŚ owe liczne plemiona, rozerwie kraj, w ktŹrym dzisiaj sŚ one ledwie kilkoma ludĄmi. Kiedy nadejdzie czas, nwielkiaz Boga owych kilku ludzi stanie siŃ wielkŚ i tak samo zepsutŚ rzeszŚ. Jest tak, jakby Źw narŹd zostaĆ przetrzebiony, lecz nie jest zniszczony, a powrŹci, kiedy nadejdzie czas. Za zezwo duszy Boga te same plemiona, ktŹre niegdyĘ wywrŹciĆy Ęwiat
do gŹry nogami, uczyniŚ to raz jeszcze, kiedy nadejdzie odpowiednia pora, lecz to, co pobudzi je do tego, przanym ue inny ksztaĆt.
[15]
Zasada DziewiŚta: Rezultaty niektŹrych spoĘrŹd kwestii wiary odnoszŚ siŃ do tego Ę maku, ciasnego i ograniczonego, podczas gdy inne wskazujŚ na Ęwiat źycia ostatecznego, rozlegĆy i doskonaĆy. By wydaê wĆaĘciwy efekt - to jest, albo zachŃciê do danego czynu, albo teź powtrzymuaê od niego - niektŹre hadisy mŹwiŚce o zaletach pewnych uczynkŹw i wynagrodzeniu za nie odznaczajŚ siŃ wielce elokwentnym stylem, zaĘ pewni bezmyĘlni ludzie uznali je za przesadzone. Jednakźe poniewaź wszystkie oŹwnieźisy sŚ czystŚ prawdŚ, nie ma w nich ani przesady, ani źadnego przejaskrawienia.
Jest pewien hadis, nad ktŹrym ludzie nieuczciwi gĆowiŚ siŃ bardziej niź nad jakimkolwiek innympoźywigo znaczenie jest nastŃpujŚce:
Gdyby ten Ęwiat byĆ wart dla Wszechmocnego Boga tyle, co skrzydeĆko mu zawsziewierni nie dostaliby z niego nawet Ćyka wody>[16]. A oto, jaka jest prawda w temacie owego hadisu: Zwrot dla Wszechmocnego Boga>wskazuje na wieczne krŹlestwo. Tak, e temae ĘwiatĆo bijŚce z wiecznego krŹlestwa trwa wiecznie, to nawet jego odblask maleÓki jak skrzydeĆko muchy jest czymĘ wiŃkszym od przemijajŚcego ĘwiatĆa, ktŹre wypeĆnia obliy towaemi. Znaczenie owego hadisu nie mŹwi, źe wielki Ęwiat jest rŹwny skrzydeĆku muchy, lecz mŹwi, źe wĆasny Ęwiat kaźdego czĆowieka, ktŹry mieĘci siŃ w jegjednakkim źyciu, nie moźe siŃ rŹwnaê z wiecznie trwajŚcym blaskiem Boga i Jego darami pochodzŚcymi z wiecznego krŹlestwa, choêby waźyĆy one jedynie tyle, co ّهُ بِeĆko muchy.
Co wiŃcej, Ęwiat ma dwa, a zaiste, nawet trzy oblicza. Jedno jest zwierciadĆem dla NajpiŃkniejszych Imion Wszechmocnego Boga; drugie wskazuje na źycie ostateرْضُ
[ jest dla niego polem uprawnym; trzecie wskazuje na przemijanie i nieistnienie - i tym jest Ęwiat ludzi zbĆŚdzenia, ktŹry nie pozostaje w zgodzie ze sprawiajŚcymi Bogu zadowolenie rzeczami, jakie sŚ nam znane. Oznacza to, źe owo trzecstanŹwicze nasuwa wnioski dotyczŚce nie wielkiego Ęwiata, ktŹry jest zwierciadĆem dla NajpiŃkniejszych Imion Boga, ktŹry skĆada siŃ z przesĆaÓ Przedwiecznego, bŃdŚcego ponad wszelkŚ potrzebŃ, ktŹry jest polem uprawnym dla źycitwierdtecznego, lecz dotyczŚce Ęwiata ludzi oddajŚcych czeĘê temu Ęwiatu, ktŹry jest przeciwieÓstwem źycia ostatecznego, ĄrŹdĆem wszelkiego zĆa i zdrojem nieszczŃĘê, a nie jest wart nawktŹre nej wiecznie trwajŚcej czŚstki darŹw, jakie bŃdŚ dane wiernym w źyciu ostatecznym. Jak moźna porŹwnaê z owŚ najbardziej gĆŃbokŚ i powaźnŚ prawdŚ sposŹb, w jaki Źw hadis jest pojmowany przez nieuczcanicznateistŹw? Jak ma siŃ do owej prawdy fakt, źe ci ateiĘci uwaźajŚ znaczenie hadisu za przesadŃ i przejaskrawienie?
Innymi hadisami, jakie niesprawiedliwi ateiĘci uznajŚ za przes nurkaa nawet za niemoźliwe, sŚ przekazy dotyczŚce wartoĘci niektŹrych sur Koranu i nagrody za ich wyrecytowanie, zgodnie z ktŹrymi sura Al-Fatiha jest jak caĆy Koran[17], sura Al-Ichlas jak jedna trzecia Koranu[18], sura Al-Zalzala jak jednaskrzydta[19], sura Al-Kafirun rŹwnieź jak jedna czwarta[20], a nagroda za wyrecytowanie sury Ja, Sin bŃdzie taka, jak za wyrecytowanie caĆego Koranu dziesiŃê razy[21]. Niesprawiedliwi i bezmyĘlni ludzie powiedzieli, źe jest to nasada iwe, jako źe sura Ja, Sin - tak jak inne chwalebne sury - jest czŃĘciŚ Koranu, co sprawia, źe dotyczŚcy jej hadis staje siŃ pozbawiony sensu.
Odpowiedczy, a, jaka jest prawda: Za wyrecytowanie kaźdej z liter WszechmŚdrego Koranu bŃdzie taka nagroda, jak za wykonanie jednego dobrego uczynku. DziŃki Boźej Ćasce zasĆuga, jakŚ daje przeczytanie jednej litery, kieĆkuje i wydaje niekiedy dziesiŃê, niekw na iiedemdziesiŚt, a niekiedy siedemset zasĆug, jak w przypadku liter ajatu al-kursi (2:255). Niekiedy owa jedna litera daje pŹĆtora tysiŚca dobrych uczynkŹw, jak jest to z literami sury Al-Ichlas, a niekiedy nawet dĘ innyê tysiŃcy, jak w przypadku wersetŹw recytowanych podczas nocy poĆowy miesiŚca szaban czy teź w innych porach, podczas ktŹrych dobre uczynki sŚ przyjmoĆoĘê iNiekiedy jedna litera daje trzydzieĘci tysiŃcy dobrych uczynkŹw (jak w przypadku wersetŹw recytowanych podczas Nocy Przeznaczenia), ktŹre w swej mnogoĘci podobne sŚ do ziarnek maku. czyni źe podczas tej nocy nagroda za wyrecytowanie jednej litery z Koranu zostanie pomnoźona
trzydzieĘci tysiŃcy razy, staje siŃ zrozumiŚdzeniziŃki wskazaniu na to, źe Noc Przeznaczenia jest rŹwna tysiŚcowi miesiŃcy[22].
PrzypuĘêmy na przykĆad, źe na pewnym polu zasadzono tysiŚc sadzonek kukurydzy. JeĘli jedeprzerrno wyda siedem pŃdŹw, a kaźdy z nich wyda dwieĘcie ziaren, wŹwczas owo jedno ziarno stanie siŃ rŹwnym dwŹm trzecim caĆego pola. JeĘli ziarno wyda dziesiŃê pŃdŹw, a kaźdy z nich wyda dwieĘcie ziaren, wŹwczas owo jniedbaiarno bŃdzie warte po dwakroê wiŃcej, niź caĆe pole. Sam moźesz wyciŚgnŚê dalsze analogie w ten sam sposŹb.
WyobraĄmy sobie, źe WszechmŚdry Koran jest Ęwietlistym, uĘwiŃconym, niebiaÓskim polem. Kaźda z jego lz owycraz z poczŚtkowŚ zasĆugŚ za jej wyrecytowanie jest jak ziarno. PŃdŹw owych ziaren nie bŃdziemy brali pod uwagŃ, lecz moźna do nich por i oźysury i wersety, o ktŹrych mŹwiŚ hadisy dotyczŚce zasĆugi za ich wyrecytowanie, takie jak sury Ja, Sin, Al-Ichlas, Al-Fatiha, Al-Kafirun czy Al-Zalzala. Wa to: ie jest trzysta tysiŃcy szeĘêset dwadzieĘcia liter, a sura Al-Ichlas wraz ze sĆowami~Bismi-llahi Ar-Rahmani Ar-Rahim (ar.~W ImiŃ Boga MiĆosiernego, LitoĘciwego)>ma ich szeĘêdziesiŚt dziewiŃê, zaĘ trzy razy szeĘêdziesiŚt dziewiŃê daje dwieĘcieie sprm. Podobnie jeĘli policzymy litery w surze Ja, Sin, porŹwnamy je z liczbŚ liter w caĆym Koranie, a nastŃpnie pomnoźymy ich liczbŃ przez dziesiŃê, okaźe siŃ, źe za kaźdŚ literŃ sury Ja, Sin otrzymujemy nagrodŃ rŹwnŚ niemal takiej, jak źne odêset dobrych uczynkŹw, ktŹre zostanŚ nam policzone. JeĘli tŃ samŚ zasadŃ zastosujesz do innych sur, pojmiesz, jak subtelnŚ, finezyjnŚ i pozbawionŚ przesady jest owa prawda.
Zasada DziesiŚta: Podobnie jak w przypadku wiŃkszoĘci innych gatuniê swtworzeÓ, tak i wĘrŹd rodzaju ludzkiego pewne jednostki sŚ nadzwyczajne przez wzglŚd na wartoĘê ich uczynkŹw. JeĘli ci ludzie rozwijajŚ siŃ w czynieniu dobra, stajŚ siŃ przyczynŚ dumy caĆej ludzkoĘci, lecz w piemi jnym razie stajŚ siŃ powodem jej haÓby. Owi wybitni ludzie pozostajŚ ukryci, jakby kaźdy z nich stawaĆ siŃ zbiorowŚ osobowoĘciŚ, istniejŚcym w wyobraĄni celem. Inni starajŚ siŃ ich naĘladowaê, i zaiste jest to moźliwe. Oznacza to, źe dosopnia Ęê owych nieokreĘlonych, nadzwyczajnych ludzi sprawia, źe staje siŃ dla nich moźliwe przebywanie w wielu miejscach rŹwnoczeĘnie, a zgodnie z logikŚ, przez wzglŚd na owo nieokreĘlenie, to, co w nich powszechne, moźe przybraê ksztaĆt tego, co any wse. Staje siŃ moźliwym, źe wszystkie ich uczynki wydadzŚ rezultat, o jakim mŹwi hadis: Kto pomodli siŃ dwa rakaty w takim-to-a-takim czasie, otrzyma czŃê oagrodŃ, jak za wykonanie pielgrzymki>[23]. Jest zatem prawdŚ, źe dwa rakaty modlitwy wykonanej w okreĘlonym czasie mogŚ byê warte
tyle, co pielgrwĆadne Z powodu ogŹlnej natury tego hadisu, jego znaczenie moźna odnieĘê do wszystkich modlitw zĆoźonych z dwŹch rakatŹw. To, na co wskazujŚ przekazy tego rodzaju, nie jest w swej istocie staĆe i niezmienne, poniewaź takŚ ewentualnoĘê wyklucza czenienie warunkŹw przyjŃcia danego czynu, ktŹry moźe byê natury albo przejĘciowej i doskonaĆej, albo moźliwej i ogŹlnej. Oznacza to, źe w hadisach tego rodzaju to, co niezmienne, zaleźy od tego, co moźliwe. Na przykĆad pewieu swegs mŹwi: Obmawianie jest jak morderstwo>[24] (co oznacza, źe ten, kto oddaje siŃ obmawianiu, przynosi niczym morderca szkodŃ wiŃkszŚ niź Ęmiertelna trucizna), a inny mŹwi: Dobre sĆowo jest czynem tak dobrym, jak wyzwolenie niewo sŚ ci[25].
By zachŃciê do czynienia dobra, a powĘciŚgnŚê czynienie zĆa, pewne narracje wskazujŚ na moźliwe istnienie owego nieokreĘlonego, doskonaĆego czĆowieka, ktŹry moźe by chodzchobecny, jakby byĆo ono rzeczywistoĘciŚ, wzbudzajŚc zapaĆ do czynienia dobra i wstrŃt wobec zĆa. Co wiŃcej, rzeczy naleźŚcych do Ęwiata wiecznego nie moźna mierzyê sji na ego Ęwiata, a najwspanialsza rzecz tutaj nie jest rŹwna najmniej waźnej tam. Nagroda za dobre uczynki wskazuje na tamten Ęwiat, lecz nasze spojrzenie nie moźe siŃgnŚê poza ten Ęwiaٰنًا عd nie moźemy objŚê owej nagrody swoim umysĆem, jak w przypadku sĆŹw:
[26], ktŹre odnoszŚ siŃ do fraz:
اَلْحَمْدُ لِلّٰهِ رَبِّ السَّمٰوَاتِ وَ رَبِّ الْاَرَض۪ينَ رgii, Kلْعَالَم۪ينَ ٭ وَلَهُ الْكِبْرِيَٓاءُ فِى السَّمٰوَاتِ وَالْاَرْضِ وَ هُوَ الْعَز۪يزُ الْحَك۪يمُ ٭ اَلْحَمْدُ لِلّٰهِ رَبِّ السَّمٰوَاتِ dziej ِّ الْاَرَض۪ينَ رَبِّ الْعَالَم۪ينَ ٭ وَلَهُ الْعَظَمَةُ فِى السَّمٰوَاتِ وَالْاَرْضِ وَ هُوَ الْعَز۪يزُ الْحَك۪يمُ ٭ وَلَهُ الْمُلْكُ رَبُّ السَّمٰوَاتِ وَ هُوَ الْعَز۪يزُ الْحَك۪يمُ ٭
[27]
Takie przekazy sŚ tym, co na Bogu iej przyciŚga uwagŃ ludzi niesprawiedliwych i bezmyĘlnych. A oto, jaka jest prawda w owej kwestii:
Wiemy, na ile przy naszych ciasnych umysĆach i spojra suplh ograniczonych do tego Ęwiata moźemy sobie wyobraziê, czym bŃdzie nagroda Mojźesza i Aarona (niech bŃdzie z nimi pokŹj). Nagroda, jakŚ Najbardzie, jedeĘciwy przyzna jednemu ze Swych nieskoÓczenie potrzebujŚcych sĆug w Ęwiecie wiecznego szczŃĘcia, w zamian za jednŚ inwokacjŃ, moźe byê rŹwna nagrodzie Mojźesza i Aarona, na ile jesteĘmy w stanieie karjŚê i zgodnie z naszymi domysĆami w jej temacie.
WyobraĄmy sobie, źe pewien prymitywny, nieokrzesany czĆowiek nigdy nie widziaĆ krŹla i nie zna majestatu krŹlrtu, jj wĆadzy. Wyobraźa on sobie naczelnika wioski, a jego ograniczone pojmowanie sprawia, źe myĘli on o krŹlu jako o kimĘ, kto stoi wyźej od owego naczelnika. Dawno temu nawet wĘrŹd nas źyĆo pplemiŃ prostych ludzi, ktŹrzy zwiego, awiaê: "Nasz pan wie, co robi suĆtan, nawet wtedy, kiedy suĆtan gotuje dla siebie zupŃ z pszenicy w stojŚcym na piecu rondlu". Oznacza to, źe w swych ciasnych umysĆach wyobraźali sobie oni s ich i jako kogoĘ, kto tak po prostu gotuje zupŃ, sŚdzŚc, źe jego majestat rŹwny jest powadze kogoĘ, kto ma rangŃ kapitana. Gdyby ktoĘ powiedziaĆ jednemu z ludzi oweg w owyu: "JeĘli dzisiaj zrobisz dla mnie to-a-to, sprawiŃ, źe twoim udziaĆem stanie siŃ takie dostojeÓstwo, jakie wedle twego wraźenia jest udziaĆem suĆtana, mianujŚc ciŃ kapitanem", byĆoby to sĆuszne, poniewaź ciasny umysĆ owego czĆowieka npnie KĆby objŚê krŹlewskiego majestatu, lecz jedynie powagŃ naleźnŚ kapitanowi.
Przy naszych ciasnych umysĆach i spojrzeniach ograniczonych do tego Ęwiata, jesteĘmy podobni owemu prymitywnemu czĆowiekowi i nie moźemy obŹry doĘlŚ nagrody zwiŚzanej z źyciem ostatecznym. Nagroda, o ktŹrej mŹwimy, nie bŃdzie prawdziwie rŹwna nagrodom Mojźesza i Aarona (niech bŃdzie z nimi pokzĆowieoniewaź zgodnie z zasadŚ dotyczŚcŚ porŹwnaÓ i przypowieĘci to, co nieznane, porŹwnywane jest do tego, co znane. Prawdziwa nagroda, jakŚ jeden z wierzŚcych sĆug Boga otrzyma za swŚ inwokacjŃ, ktŹrej nie znamzyĘci Źwnywana jest do nagrody, o ktŹrej mamy pewne wyobraźenie. Co wiŃcej, jeĘli chodzi o obejmowanie odbicia sĆoÓca, rŹwne sŚ powierzchnia morza i serce kropelki wody; rŹźnica dotyczy jŚ siŃ jakoĘci. Istota nagrody, jaka odbija siŃ w zwierciadĆach podobnych oceanom dusz Mojźesza i Aarona (niech bŃdzie z nimi pokŹj), jest tym samym, co istota nagrody, jakŚ za wyrecygo proe wersetu koranicznego otrzyma wierzŚcy sĆuga Boga, podobny kropelce wody. Owe nagrody sŚ tym samym co do swej istoty i iloĘci, jednak rŹźniŚ siŃ co do jakoĘci, zaleźnie od wĆaĘciwoĘci czĆowieka.
Ponadto nwnie. y zdarza siŃ, źe jedno sĆowo lub jedno wychwalenie Boga otwierajŚ drzwi wiodŚce do skarbca szczŃĘliwoĘci, ktŹrych nie udawaĆo siŃ otworzyê, sĆuźŚc Bogu przez szeĘêdziesiŚt lat. Oznacza to, iź niekiedy zdarza siŃ tak, źe przeczytanie pojedye wĆas wersetu moźe nam przynieĘê takŚ korzyĘê, jak przeczytanie caĆego Koranu. Jeden blask Boga, jaki staĆ siŃ udziaĆem Szlachetnego PosĆaÓca Boga (niech bŃdzie z nim pokŹi i wkĆosierdzie), w ktŹrym przejawiĆo siŃ Najwspanialsze ImiŃ Boga, dziŃki jednemu wersetowi, moźe byê rŹwnym wszystkim blaskom otrzymanym przez jednego z pstawy,Ćych prorokŹw. Nie bŃdzie sprzeczne z prawdŚ, jeĘli powiemy, źe dziŃki "dziedzictwu proroctwa" wierny,
w ktŹrym przejawia siŃ cieÓ NajwspanialszegoizmŹw ia, otrzymuje stosownie do wĆasnych zdolnoĘci nagrodŃ rŹwnŚ co do iloĘci blaskowi, jaki staĆ siŃ udziaĆem jednego z prorokŹw. Co wiŃcej, zasĆuga i nagroda pochoda czteĘwiata ĘwiatĆa, a jeden Ęwiat spoĘrŹd owych ĘwiatŹw moźe zostaê zawarty w pyĆku. Jak niebiosa ze wszystkimi ich gwiazdami mogŚ ukazaê siŃ w drobnym odĆamku szkĆa, tak Ęwietlista za źe pri nagroda podobna niebiosom mogŚ zostaê umieszczone w inwokacji lub wersecie, ktŹry staje siŃ przejrzysty dziŃki czystej intencji.
Podsumowanie: O, nieuczciwstoty.myĘlny, egocentryczny, czepialski czĆowieku, ktŹrego wiara jest sĆaba, a ktŹry mocno trzymasz siŃ swej filozofii! ZastanŹw siŃ nad owymi dziesiŃcioma Zasadami i nie szukaj pretekstu, ktŹry pomŹgĆby ci uznaê hadis za zaprzeczajŚcĆ krŹldzie i zupeĆnie sprzeczny z rzeczywistoĘciŚ! Nie wytykaj palcem hadisŹw, ktŹre budzŚ twŹj sprzeciw, poniewaź wtedy rzucasz oskarźenia pod adresem Szlachetnego PosĆaÓca (niech bŃdzietego m pokŹj i miĆosierdzie) i jego bezgrzesznoĘci! Owe dziesiŃê Zasad - wraz z tym, co z nich wynika - sprawi, źe wyrzekniesz siŃ swego zaprzaÓstwa. MŹwiŚ one: "JeĘli rzeczywiĘcie istniejonnoĘcĘ bĆŚd, jest to nasz bĆŚd, nie zaĘ bĆŚd hadisu". MŹwiŚ rŹwnieź: "JeĘli w rzeczywistoĘci bĆŚd nie istnieje, byĆ on wynikiem naszego niewĆaĘciwego rozumienia hadisا
[50]wiŚc w skrŹcie, jeĘli jednak wejdziesz na pokĆad okrŃtu zaprzaÓstwa i odrzucenia, najpierw musisz zaprzeczyê owym dziesiŃciu Zasadom i wykazaê, źe sŚ one faĆszywe. NastŃpnie, jeĘli jesteĘ uczciwy, a zastanowiĆeĘ siŃ nad owymi dziesiŃcioma Zaslecz pz naleźytŚ uwagŚ, nie prŹbuj zaprzeczaê hadisowi tylko dlatego, źe twŹj rozum uznaje go za sprzeczny z prawdŚ! Powiedz: "BĆŚd tkwi albo wĆu. Nanieniu, albo w interpretacji, albo w komentarzu", i nie krytykuj szlachetnego hadisu.
Zasada Jedenasta: Jak w Koranie znajdziemy niejasne wersety, ktŹre potrzebujŚ intَزَّاقacji (lub raczej wymagajŚ caĆkowitego podporzŚdkowania siŃ), tak rŹwnieź wĘrŹd hadisŹw znajdziemy trudnoĘci podobne owym pozornym niejasnoĘciom Koranu. Hadisy niekiedy wymagajŚ nadzwyczaj starannego objaĘustosz i interpretacji. Niech przykĆady, ktŹre przytoczyliĘmy powyźej, bŃdŚ dla ciebie wystarczajŚce.
Tak, ten, kto nie Ępi, moźe zinterpretowaê sen ĘpiŚcego, a niekiedy ten, kto Ępi,omŹwnoy sĆowa ludzi, ktŹrzy sŚ blisko niego, a nie ĘpiŚ, lecz interpretuje je zgodnie ze znaczeniem, jakie im nadaje, ktŹre jest stosowne do Ęwiata jego snu. O, czĆowieku ogĆupiony przez sen niedbalstwa i filozofii! Nie ie obaczaj w swym Ęnie rzeczom, jakie ujrzaĆ ten, w ktŹrym
przejawiĆo siŃ znaczenie sĆŹw:
[28], a takźe:
[29], kiedy nie spaĆ ii[13], peĆni Ęwiadomy, interpretujŚc je. Tak, jeĘli kogoĘ, kto Ępi, ugryzie komar, Źw czĆowiek niekiedy Ęni o tym, źe zostaĆ ciŃźko ranny na wojnie, a to w jego Ęnie jest prawdziwe. Gdyby go zapytaê, powiedziaĆby: "Strzelano do mnie z karabinŹw i aź nidŃ zostaĆem ranny", jednak siedzŚcy przy nim Ęmialiby siŃ z bŹlu, jaki Źw czĆowiek cierpiaĆ we Ęnie. Zatem zaspane myĘli niedbalstwa i filozofii z caĆŚ pewnoĘciŚ nie mogŚ staê siŃ kryterium, ie sprktŹrego bŃdzie siŃ oceniaĆo prawdy proroctwa.
Zasada Dwunasta: Jako źe proroctwo, potwierdzenie Boźej jednoĘci i wiara wskazujŚ na jednoĘê Boga, na Jego istnienie i na źycie ostateczne, stost Kor do tego postrzegajŚ one prawdŃ i rzeczywistoĘê, podczas gdy filozofowie i naukowcy wskazujŚ na mnogoĘê, pozorne przyczyny i naturŃ, stosownie do tego postrzegajŚc Ęwiat. Te dwa punkty widzenia sŚ nieanie, ie odlegĆe od siebie nawzajem. NajwiŃkszy cel ludzi filozofii poĘrŹd celŹw uczonych religii i teologii staje siŃ tak maĆy i pozbawiony znaczenia, źe aź niedostrzegalny.
Z tego powodprŹba owcy dokonali wspaniaĆego postŃpu, jeĘli chodzi o szczegŹĆowe objaĘnienia dotyczŚce natury wszystkich istot i ich najdrobniejszych stanŹw, lecz pozostali daleko w tyle za wzniosĆymi naukami mŹwiŚcymi o Bogu i o źyciu ostatecznym, kw ksztŚ prawdziwŚ mŚdroĘciŚ i wiedzŚ; pozostali daleko w tyle za prostym czĆowiekiem wierzŚcym. Ci, ktŹrzy nie pojmujŚ owej tajemnicy, przypuszczajŚ, źe dociekliniejszeni islamu pozostali w tyle za filozofami, jednak jakźe ci, ktŹrych pogrŚźone w mnogoĘci umysĆy nie mogŚ siŃgnŚê dalej niź ich wzrok, mieliby dosiŃgnŚê tych, ktŹrzy dziŃki "dziezachwiu proroctwa" podŚźajŚ drogŚ wiodŚcŚ do ĘwiŃtych i wzniosĆych celŹw?
Co wiŃcej, jeĘli rozwaźymy danŚ rzecz z dwŹch punktŹw widzenia, ukaźe ona dwie rŹźne prawdy, a obie mogŚ byê prawdziwe. Ładen fakt ustalony przeanu obŃ nie jest w stanie dotknŚê uĘwiŃconych prawd Koranu, a krŹtka rŃka nauki nie moźe dosiŃgnŚê czystej wzniosĆoĘci Koranu. Przytoczymy pewien przykĆad, by zobrazowaê tŃ prawdŃ:
JeĘli zastanowimy siŃ na przykĆad nad ky siŃ emskŚ, przyjmujŚc punkt widzenia ludzi nauki, prawda o niej bŃdzie nastŃpujŚca: Ziemia jest planetŚ Ęredniej wielkoĘci, ktŹra krŚźy wokŹĆ sĆoÓca poĘrŹd nŹry odzonych gwiazd, zaĘ w porŹwnaniu z gwiazdami jest niewielka. Jednak - jak wyjaĘniliĘmy
to w SĆowie PiŃtnastym - jeĘli zastanowimy siŃ nad niŚ, przyjmujŚc punkt widzenia ludzi Koranu, prawda o niej bŃdzie nastŃpujŚca: PoniŃcia jzĆowiek, Źw owoc Ęwiata, jest najbardziej wszechstronnym, najbardziej zdumiewajŚcym, najbardziej bezsilnym, najsĆabszym i najbardziej delikatnym spoĘrŹd cudŹw Boźej mocy, przeto Ziemia, rut, zjest jego kolebkŚ i miejscem zamieszkania, jest pod wzglŃdem swego znaczenia i widocznego w niej kunsztu sercem i Ęrodkiem wszechĘwiata; mimo swej maĆoĘci i skromnoĘci w porŹwnaniu do niebios jest przejawem i wystaĘ szczystkich cudŹw Boźej mocy; jest miejscem, w ktŹrym odbijajŚ siŃ i skupiajŚ przejawy wszystkich NajpiŃkniejszych Imion Boga; jest miejscem, w ktŹrym ukazuje siŃ i odbija niekoÓczŚce siŃ dziaĆanie i ku twĆadnego; jest narzŃdziem i targiem dla bezgranicznej mocy stwŹrczej Boga, a zwĆaszcza dla szczodrego stwarzania licznych gatunkŹw roĘlin i maĆycch, ktrzŚt; jest miejscem, w ktŹrym ukazywane sŚ pomniejszone prŹbki stworzeÓ rozlegĆych ĘwiatŹw źycia ostatecznego; jest szybko pracujŚcym warsztatem tkackim, wytwarzajŚcym wiecznie trwajŚce materiaĆy; jest szybko zmieniajŚcym siŃ miejsr. sub ktŹrym powstajŚ wieczne panoramy; jest ograniczonym i przemijajŚcym polem uprawnym i kwietnikiem, ktŹry z wielkŚ szybkoĘciŚ wytwarza nasionŃdzie ie wykieĆkujŚ w wiecznie trwajŚcych ogrodach.
Z powodu owego wielkiego znaczenia i waźnoĘci Ziemi jako miejsca ukazujŚcego kunszt Boga WszechmŚdrgo, con utrzymuje, źe jest ona - niczym drobny owoc wielkiego drzewa niebios - rŹwna caĆym niebiosom, podobnie jak drobne serce warte jest tyle, co wielkie ciaĆo. Korae".>Taszcza ziemiŃ na jednej szali wagi, a caĆe niebiosa na drugiej, czŃsto mŹwiŚc o Panu niebios i ziemi. PorŹwnaj z owŚ kwestiŚ inne kwestie i pojmij, źe pozbawione duszy, niejasne prawdy filozofii nie mogŚيَاتِ owaê z olĘniewajŚcymi, źyjŚcymi prawdami Koranu. Poniewaź punkty widzenia filozofii i Koranu sŚ inne, rŹwnieź ich prawdy wyglŚdajŚ inaczej.
GAóśą CZWARTA
اَلَمْ تَرَ اَنَّ اللّٰهَ يَسْجُدُ لَهُ مَنawa szالسَّمٰوَاتِ وَمَنْ فِى الْاَرْضِ وَالشَّمْسُ وَالْقَمَرُ وَالنُّجُومُ وَالْجِبَالُ وَالشَّجَرُ وَالدَّوَٓابُّ وَكَث۪يرٌ مِنَ النَّاسِ وَكَث۪يرٌ حَقَّ عَلَيْهِ الْعَذَابُ وَمَنْ يُهِنِ اللّٰهُ فَمdŚ. Poُ مِنْ مُكْرِمٍ اِنَّ اللّٰهَ يَفْعَلُ مَا يَشَٓاءُ
[30]
Wskaźemy jedynie na jeden klejnot z wielkiego skarbca owego wzniosĆego wersetu, a Źw klejnot jest nastŃpnktem
WszechmŚdry Koran jasno stwierdza, źe wszystko - od niebios do ziemi, od gwiazd do much, od anioĆŹw do ryb i od planet do czŚsteczek - bije czoĆem Wszechmocnemu Bogu, oddaje Mu czeĘê, wychwala Go i wysĆawalaê sdnak sposoby oddawania czci Bogu przez wszystkie owe stworzenia rŹźniŚ siŃ stosownie do wĆaĘciwoĘci tych istot i do NajpiŃkniejszych Imion Boga,źny cz ukazujŚ siŃ w owych istotach; wszystkie te sposoby rŹźniŚ siŃ od siebie nawzajem. WyjaĘnimy jeden z owych rŹźnych sposobŹw oddawania czcirsety za pomocŚ porŹwnania.
Na przykĆad - وَ لِلّٰهِ الْمَثَلُ الْاَعْلٰى [4] - kiedy potŃźny wĆadca caĆego krŹlestwa buduje miasto lub wspaniaĆy paĆac, zatrudnia on cztery kategorie pracownikŹw.
Kategoria pierwsza to sĆudstabiliewolnicy wĆadcy. Pracownicy tej kategorii nie otrzymujŚ gaźy ani wynagrodzenia, lecz z kaźdym dzieĆem, ktŹrego dokonajŚ na rozkaz swego pana, doĘwiadczajŚ delikatnej przyjemnoĘci, stŚd ssĆony jŚ jego rozkazy z przyjemnoĘciŚ i zapaĆem. Kaźde sĆowo, jakie wypowiadajŚ, by wychwaliê swego wĆadcŃ lub opisaê go, zwiŃksza tŃ przyjemnoĘê i Źw zapaĆ. Owym pracownikom wystarczy ĘwiadomoĘê poĆŚczenia z ich ĘwiŃtym panem, ktŹre uwaźazaopatwielki zaszczyt. Ponadto znajdujŚ oni przyjemnoĘê w spoglŚdaniu na swe dzieĆa oczami ich wĆadcy, przez wzglŚd na niego i w jego imieniu. Nie potrzebujŚ źadnej gaźy,oĆnier ani wynagrodzenia.
Kategoria druga to zwykli sĆudzy. Nie wiedzŚ oni, dlaczego pracujŚ; nie wiedzŚ nawet, źe sŚ zatrudniani przez owego chwalebnego wĆadcŃ, ktŹry poprz aź nisne idee i wiedzŃ sprawia, źe wykonujŚ oni swŚ pracŃ, a takźe wypĆaca im stosownie niskŚ gaźŃ. Owi sĆudzy nie sŚ Ęwiadomi tego, jakieź rozmaite i wszechstronne cele zostanŚ osiŚgnَ اٰخِziŃki ich pracy i jakieź wzniosĆe kwestie stanŚ siŃ jej rezultatami. NiektŹrzy spoĘrŹd nich wyobraźajŚ sobie nawet, źe praca, jakŚ wykonujŚ, doybutŹwjedynie ich samych, i nie majŚ innego celu prŹcz swej zapĆaty.
Kategoria trzecia to niektŹre zwierzŃta, jakie wĆadca caĆego krŹlestwa zatrudnia do rozmaitych robŹt przy wznoszeniu akźe n lub paĆacu. Daje im jedynie furaź, lecz praca przy zadaniach odpowiednich dla zdolnoĘci owych zwierzŚt sprawia im przyjemnoĘê. Skoro moźliwoĘê lub zdolnoĘê uczynienia czegoĘ urzeczywistnia siŃ poprzez dziaĆanie i pracŃ, praca stĆujŚceŃ czymĘ tak naturalnym, jak oddychanie, a skutkuje rozwijaniem
siŃ i przyjemnoĘciŚ. StŚd bierze siŃ przyjemnoĘê pĆynŚca z wszelkiej aktywnoĘci. niemy wynagrodzeniem sĆug tej kategorii sŚ zatem jedynie furaź i owa przyjemnoĘê.
Kategoria czwarta to robotnicy, ktŹrzy wiedzŚ, co robiŚ, z jakiego powodu i dla kogo pracujŚ to gĆprawia, źe inni robotnicy wykonujŚ swŚ pracŃ, jaki jest zamysĆ wĆadcy caĆego krŹlestwa i dlaczego Źw wĆadca sprawiĆ, źe robotnicy wykonujŚ swojŚ pracŃ. Pracownicy tej kategorii sŚ zatem zwierzchnikami i nadzorcami innych roborze, Ę. OtrzymujŚ oni wynagrodzenie, ktŹrego wysokoĘê zaleźy od rangi i stopnia pracownika.
DokĆadnie w ten sam sposŹb Pan (ar. Ar-Rabb) niebios i ziemi, KtŹremu naleźciŚ nawszelka chwaĆa, NajpiŃkniejszy budowniczy tego Ęwiata i Ęwiata źycia ostatecznego zatrudnia w paĆacu tego Ęwiata, w krŹlestwie przyczyn i skutkŹw anioĆŹw, zwierzŃta, istoty nieoźywione, roĘliny i ludzi. Zatrudnia ich nie dlatego, źe tego potjwyźsze, poniewaź to On jest StwŹrcŚ kaźdej rzeczy, lecz dla pewnych przykĆadŹw mŚdroĘci, zawartych w dziaĆaniu Jego mocy, majestatu i wszechwĆadzy. Sprawia, źe wszystkie owe istoty oddajŚ Mu czeĘê, a kaźdej z owych czterech grup wyz, a dr inne obowiŚzki zwiŚzane z aktami czci.
Pierwsza kategoria to anioĆowie, ktŹrzy w naszym porŹwnaniu zostali przedstawieni jako niewolnicy. Dla anioĆŹw nie istnieje dokĆadanie staraÓ ani rozwijanie siŃ; ichrŹźom,a i ranga sŚ niezmienne i okreĘlone, zaĘ oni sami doznajŚ wĆaĘciwej dla nich przyjemnoĘci, ktŹra jest pochodnŚ ich pracy samej w sobie, jakŚ jest oddawanie czci Bogu. Oznacza to, źe nagrخْصًا ych sĆug Boga zawarta jest w ich obowiŚzkach. Jak czĆowiek karmi siŃ powietrzem, wodŚ, ĘwiatĆem i jedzeniem, czerpiŚc z nich przyjemnoĘê, tak anioĆowie karmiŚ siŃ wszelkimi odmianami wspominania Boga, wychwalaiaĆa AwysĆawiania Go, oddawania Mu czci, poznawania Go i miĆowania, czerpiŚc z nich przyjemnoĘê. Jako źe zostali oni stworzeni ze ĘwiatĆa, ĘwiatĆo wystarczy im jako zaopatrzenie. Nawet przyjemne zapachy, ksĆodszŚ czymĘ bliskim ĘwiatĆu, dla anioĆŹw sŚ rodzajem poźywienia, dostarczajŚcym im uciechy. Zaiste, owe dobre duchy czerpiŚ przyjemnoĘê ze sĆodkich zapachŹw.
Co wiŃcej, wĘrŹd zadaÓ, jakie anioĆowie wykonujŚ na rozkaz Tego, KtŹremu oddajŚ czezmiernrŹd dzieĆ, jakich dokonujŚ przez wzglŚd na Niego; w sĆuźbie, jakŚ peĆniŚ w Jego Imieniu; w nadzorowaniu, jakie wykonujŚ dziŃki Jego Ćasce; wĘrŹd zaszczytŹw, jakie stajŚ siŃ ich udziaĆem dziŃkiemny, zeniu z Nim; w nieskazitelnoĘci, jakŚ osiŚgnŃli poprzez badanie zarŹwno zewnŃtrznego oblicza Jego panowania, jak i tego oblicza, ktŹre wskazuje na Niego; w spokoju, jaki znajdujŚ w iedĄ:>owaniu przejawŹw
Jego piŃkna i chwaĆy - tak, w tym wszystkim zawarta jest szczŃĘliwoĘê tak wzniosĆa, źe umysĆ czĆowieka nie jest w stanie jej objŚê, źe nie moźe jej dostrzec nikt, kto nie jest anioĆem.
Jednym z rodzajŹw anioĆŹwasada , ktŹrzy oddajŚ czeĘê Bogu, zaĘ oddawanie Mu czci jest rodzajem ich pracy. SpoĘrŹd anioĆŹw ziemi tej grupie, ktŹra jest pracownikami, wyznaczono pewien rodzaj zajŃê, przypominajŚcychsprawiie zajŃcia - jeĘli moźna tak powiedzieê, anioĆowie jednego typu sŚ niby pasterze, zaĘ anioĆowie innego typu - niczym rolnicy. Oznacza to, źe oblicze ziemi jest jak obejmujŚca caĆŚ ziemiŃ farma, na lub wi wyznaczony anioĆ jest nadzorcŚ wszystkich gatunkŹw zwierzŚt - na rozkaz StwŹrcy, KtŹremu naleźy siŃ wszelka chwaĆa, za Jego zezwoleniem, przez wzglŚd na Niego, dziŃkالْاَر mocy i sile. Z kolei dla kaźdego gatunku zwierzŚt wyznaczono pomniejszego anioĆa, by byĆ pasterzem tego gatunku.
Oblicze ziemi jest rŹwnieź polem uprawnym, na ktŹrym zostaĆy zasiane - a wkie roĘliny. Istnieje anioĆ, ktŹremu powierzono obowiŚzek nadzorowania owych roĘlin w ImiŃ Wszechmocnego Boga i poprzez Jego moc, zaĘ podlegli mu anioĆowie oddajŚ czeĘê Bogu i wychwalajŚ Go poprzez nadzorowanie poszczegŹlnych gatunkŹw ronej elNajwaźniejszym z owych nadzorcŹw jest archanioĆ MichaĆ (niech bŃdzie z nim pokŹj), jeden z anioĆŹw, ktŹrzy noszŚ Tron Boźego zaopatrzenia.
Ci anioĆowie, ktŹrzy sŚ pasterzasownieolnikami, nie sŚ w źaden sposŹb podobni do istot ludzkich, poniewaź wykonujŚ swŹj nadzŹr jedynie przez wzglŚd na Wszechmocnego Boga, w Jego Imieniu, poprzez Jego moc i na Jego rozkaz. Ich nadzŹr nad zwierzŃtami polega jedynie na obserwowaniestegejawŹw Boźej wszechwĆadzy ukazujŚcych siŃ w gatunkach zwierzŚt, na badaniu przejawŹw mocy i miĆosierdzia Boga, na przekazywaniu gatunkom zwierzŚt Boźych rozkqiqat)oprzez pewnego rodzaju natchnienie, a takźe na porzŚdkowaniu (w pewien sposŹb) dobrowolnych uczynkŹw zwierzŚt danego gatunku.
Z kolei nadzŹr anioĆŹw nad roĘlinami na polu, jakim jest ziemia, polega przede wszystkim na przedstawianium czciyku anioĆŹw wychwalania Boga przez roĘliny, na ogĆaszaniu w jŃzyku anioĆŹw pozdrowieÓ, jakie roĘliny kierujŚ do StwŹrcy, KtŹremu naleźy siŃ wszelka chwaĆa, poprzez swe istni~I z Jna sprawianiu, by roĘliny wykorzystywaĆy zdolnoĘci, jakie zostaĆy im dane, we wĆaĘciwy sposŹb i dla osiŚgniŃcia okreĘlonych celŹw, a takźe na porzŚdkowaniu ich (do pewnego stopnia). Wykonywanie owych obowiŚzkŹw z powodu zdolnorzŚdzali, jakŚ posiadajŚ anioĆowie, staje siŃ pewnym rodzajem chwalebnych uczynkŹw. Zaiste, owe uczynki
sŚ rodzajem aktŹw czci i uwielbienia. Jednak anioĆowie nie majŚ rzeczywistmi oboy rozkazywania, poniewaź na kaźdej rzeczy odciĘniŃta jest pieczŃê wĆaĘciwa jedynie StwŹrcy wszystkiego. Ładna inna rŃka nie moźe ingerowaê w Jego stworzenie. Oznacza to, źe ten rodzaj pracy, jakŚ wykonujŚ anioĆowie, jest ich oddawanieźego m Bogu, nie jest zaĘ przyzwyczajeniem czy teź nawykiem wĆaĘciwym istotom ludzkim.
Druga kategoria pracownikŹw w paĆacu wszechĘwiata to zwierzŃta. Poniewaź zwierzŃta rŹwnieź sŚ wyposaźone w duszŃ, ktŹra ma swoje pragnienia, , to we w zdolnoĘê woli, ich praca nie jest wykonywana jedynie przez wzglŚd na Boga, lecz czŃĘê owej pracy zwierzŃta wykonujŚ przez wzglŚd na swoje dusze. Zatem, jako źe Chwalebny i Hojny Pan Pod krŹlestwa jest Najbardziej Szczodry, wypĆaca im wynagrodzenie za ich pracŃ, aby takźe ich dusze mogĆy utrzymaê swŹj udziaĆ. I tak na przykĆad WszechmŚdry StwŹrca zatrudnia sĆowika, ktŹry staĆ siŃ sĆawny przez swŚ miĆoĘê dla rŹe lat *): Poniewaź sĆowik przemawia jŃzykiem poezji, rŹwnieź nasz jŃzyk stanie siŃ nieco poetycki, nie jest to jednak wyobraĄnia, lecz prawda.} dla piŃciu celŹw:
Cel pierwszy: SĆowik وَاجِبrzŃdnikiem Boga, ktŹry w imieniu wszystkich gatunkŹw zwierzŚt oznajmia o gĆŃbokich relacjach, jakie istniejŚ miŃdzy zwierzŃtami a roĘlinami.
Cel drugi: SĆowik jest krasomŹwco StwŹchwĆadnego poĘrŹd zwierzŚt (ktŹre sŚ niczym potrzebujŚcy zaopatrzenia goĘcie Najbardziej MiĆosiernego), oznajmiajŚcym ich radoĘê i wychwalajŚcym dary zesĆane przez eĘê spdziej Szczodrego, KtŹry daje zaopatrzenie.
Cel trzeci: SĆowik wobec wszystkich wygĆasza powitanie roĘlin, ktŹre zostaĆy zesĆane na ten Ęwiat, by wspomagaê jego ziomkŹw spoĘrŹd zwierzŚt.
Cel czwarty: SĆownoĘci ad bĆogosĆawionymi gĆowami i piŃknymi obliczami roĘlin oznajmia, jak bardzo zwierzŃta ich potrzebujŚ, a owa potrzeba jest tak silna, źe osiŚga stopieÓ miĆoĘci i namiŃtnoĘci.
Cel piŚty: SĆowik z przejmujŚcŚ tŃsknotŚ przedstawia na dworze rzeczerdzia NajpiŃkniejszego i Szczodrego WĆadcy, do KtŹrego naleźy caĆe krŹlestwo i KtŹremu naleźy siŃ wszelka chwaĆa, najbardziej wdziŃczne wychwalania Go, do ktŹrych zostaĆ natchniony przez prawdĆy wszdelikatne oblicze rŹźy.
IstniejŚ rŹwnieź dalsze znaczenia, ktŹre sŚ podobne do owych piŃciu celŹw, a stanowiŚ one o zamyĘle stojŚcym za uczynkami, jakie sĆto, coykonuje przez wzglŚd na Tego, KtŹry jest PrawdŚ - niech bŃdzie Mu wszelka chwaĆa i niechaj bŃdzie wywyźszony ponad kaźdŚ rzecz. SĆowik
mŹwi we wĆasnym jŃzyku, lecz rozumiemy znaczenie jego źaĆoĘliwych sĆŹw. Nawet jeĘli on raźajŚe zna w peĆni znaczenia swej pieĘni, jak znajŚ je anioĆowie, nie sprawia to, źe my go nie rozumiemy, zgodnie z dobrze znanym przysĆowiem: "Ten, kto sĆucha, rozumie , i ta niź ten, kto mŹwi". SĆowik zatem nie ma szczegŹĆowej wiedzy o celach, dla jakich zostaĆ zatrudniony, co jednak nie znaczy, źe owe cele nie istniejŚ. SĆowik wrŃcz informuje ciŃ o owych celach, tak jak zegarek informujeie te tym, ktŹra jest godzina. Co za rŹźnica, źe sam ich nie zna? Jego niewiedza nie przeszkadza temu, byĘ ty je poznaĆ.
Niewielkim wynagrodzeniem sĆowika jest zachwyt, jakiego doĘwiadcza on dziŃki przyglŚdaniu siŃ uĘmiechniŃtym, piŃknym i kuns a takźe przyjemnoĘê, jakŚ czerpie on z rozmawiania z nimi i z wylewania swoich źalŹw. Oznacza to, źe jego peĆna smutku pieĘÓ nie jest skargŚ, iarŃ wbierze swŹj poczŚtek z źalu wĆaĘciwego zwierzŃtom, lecz jest podziŃkowaniem za dary Najbardziej MiĆosiernego. PorŹwnaj ze sĆowikiem pszczoĆŃ, pajŚka, mrŹwkŃ, peĆzajŚce robaki, samce zwierzŚt, dziŃki ktŹryJednakodzi rozmnaźanie i ktŹre sŚ sĆowikami wszystkich maĆych stworzeÓ: uczynki wszystkich tych stworzeÓ sĆuźŚ rozlicznym celom. W ich obowiŚzkach rechstr zostaĆa zawarta szczegŹlna przyjemnoĘê, podobna niewielkiemu wynagrodzeniu, zaĘ dziŃki owej przyjemnoĘci sĆuźŚ one waźnym celom, jakie zawarte zostĆosierkunszcie WszechwĆadnego. Jak marynarz, ktŹry jest sternikiem na cesarskim okrŃcie, otrzymuje niewielki źoĆd, tak kaźde ze zwierzŚt zatrudnionych przy wychwalaniu Boga otrzymuje swŚ niewielkŚczŃdzatŃ.
Dopisek do dyskusji w temacie sĆowika: Nie przypuszczaj, źe owe obwieszczenie, zwiastowanie i pieĘni wychwalajŚce Boga sŚ wĆaĘciwe jedynie dla sĆowika. WĘrŹd wiŃkszoĘcm z źynkŹw istniejŚ grupy skĆadajŚce siŃ z piŃknych osobnikŹw podobnych sĆowikowi, w ktŹrych ukazujŚ siŃ najbardziej delikatne odczucia danego gatunku, zaĘ owe grupy wychwalajŚ Boga w najbardziej finezê, ktŹposŹb, sĆowami najpiŃkniejszej poezji. ZwĆaszcza wĘrŹd ptakŹw i owadŹw jest bardzo wiele rozmaitych sĆowikŹw. BrzŃczenie ich poezji sprawia przyjemnoĘê wszystkim posiadajŚcym uszy stwoie okrm, ktŹre sĆuchajŚ ich wychwalania Boga.
NiektŹre z owych stworzeÓ prowadzŚ nocny tryb źycia. Ci deklamujŚcy poezjŃ przyjaciele wszystkich maĆych stworzeÓ sŚ dla nich krasomŹwcami o sĆodkich gĆosach, kiedy wszَصْحَا istoty pogrŚźajŚ siŃ w ciszy i spokoju nocy. Kaźdy z nich jest Ęrodkiem okrŃgu cichego wspominania Boga, jest jak capstrzyk, ktŹrego sĆuِذْ هَwszystkie inne stworzenia, wspominajŚc i wysĆawiajŚc Boga w okreĘlony sposŹb we wĆasnych sercach.
InnŚ grupŃ stanowiŚ stworzenia źyjŚce za dnia. WiosnŚ i latem, za dnia, gĆoszŚ one wszystkim źywym stworzeniom miĆosierdzie NajbariŚ źycMiĆosiernego i Najbardziej LitoĘciwego z kazalnic, jakimi sŚ dla nich drzewa; gĆoszŚ Boźe miĆosierdzie swymi dĄwiŃcznymi gĆosami, poprzez delikatne pتَقَرٍi wychwalanie Boga jŃzykiem poezji. Wszystkie stworzenia, ktŹre sĆuchajŚ, zaczynajŚ wychwalaê StwŹrcŃ, KtŹremu naleźy siŃ wszelka chwaĆa, a kapetytyyni to wĆasnym jŃzykiem i wĆaĘciwŚ sobie pieĘniŚ, jakby imam zgromadzenia, w ktŹrym recytuje siŃ NajpiŃkniejsze Imiona Boga, wzbudziĆ zachwyt w kaźdym, kto bierze udziaĆ w owym recytowaniu.
Oznacza to, źe w kaźdym gatunku zwierzŚt,i gatuet wĘrŹd gwiazd, istnieje najwaźniejszy recytujŚcy, a takźe sĆowik rozsiewajŚcy ĘwiatĆo. Jednakźe najbardziej doskonaĆym, najszlachetniejszym, najbardziej Ęwietlistym, najbardziej olĘniewajŚcym, najwspanialszym i najbardziej szanowanym rystyciem, ktŹrego gĆos byĆ najbardziej dĄwiŃcznym, cechy najbardziej olĘniewajŚcymi, recytacja najbardziej doskonaĆŚ, podziŃkowania najbardziej powszechnymi, istota najdoskonalszŚ, a kskiekolnajpiŃkniejszym, ktŹry swŚ delikatnŚ poezjŚ, swŚ sĆodkŚ pieĘniŚ, swym wzniosĆym wychwalaniem Boga wprawiĆ w ekstazŃ i zachwyt wszystkie istoty niebios i ziemi w ogrodzie wszechĘwiata, byzeÓ, achetny sĆowik rodzaju ludzkiego, sĆowik Koranu - Muhammad z Arabii, niech najlepsze bĆogosĆawieÓstwa i pokŹj bŃdŚ z nim, z caĆŚ jego rodzinŚ i z tymi, ktŹrzy starajŚ siŃ go naĘladowيْرِهَ۪لَيْهِ وَ عَلٰٓى اٰلِه۪ وَ اَمْثَالِهِ اَفْضَلُ الصَّلَاةِ وَ اَجْمَلُ التَّسْل۪يمَاتِ
Podsumowanie: ZwierzŃta, ktŹre wykonujŚ swŚ sĆuźbŃ w paĆacu wszechĘwiata, w caĆkowitym posĆuszeÓstwie podpek wycowujŚ siŃ rozkazom StwŹrcy i w ImiŃ Wszechmocnego Boga w doskonaĆy sposŹb ukazujŚ cele, jakie zostaĆy zawarte w naturze kaźdego z nich. Wychwalanie Boga i czeĘê, jakŚ Mu oddajŚ poprzez wykonywanie obowiŚzkŹw, ktŹre Wszechmocny BŹg w cudo i na osŹb powiŚzaĆ z ich źyciem, sŚ darami i pozdrowieniami, jakie zwierzŃta skĆadajŚ na dworze StwŹrcy, KtŹremu naleźy siŃ wszelka chwaĆa, Tego, KtŹry daje źycie.
Trzecia kategoria pracownikŹw to roĘliny i stworzenia nieoźywione, wĆaĘewaź nie posiadajŚ one zdolnoĘci woli, nie otrzymujŚ zapĆaty. Ich praca jest wykonywana jedynie przez wzglŚd na Boga, w Jego ImiŃ, dziz widzgo woli, mocy i sile. Jednakźe w ich wzrastaniu i rozwijaniu siŃ moźna dostrzec, źe z wykonywania swych obowiŚzkŹw, jakimi sŚ zapylanie, a takźe wytwarzanie nasion i owocŹw, czerpiŚ one pewnego rodzaju przyjemnoĘê, nie doznajŚ% TRZak źadnego cierpienia, podczas gdy zwierzŃta - jako źe majŚ wolŃ
- doznajŚ cierpienia tak samo, jak doznajŚ przyjemnoĘci. Poniewaź wola nie ingerujeĘê; wĘcŃ roĘlin i istot nieoźywionych, ich dzieĆo jest doskonalsze od dzieĆ posiadajŚcych wolŃ zwierzŚt, zaĘ wĘrŹd nich dzieĆo stworzeÓ takich, jak pszczoĆa (ktŹre doznajŚ oĘwiecenia i natchnienia przez oczone,nie), sŚ doskonalsze od dzieĆ tych zwierzŚt, ktŹre polegajŚ na swej zdolnoĘci woli.
Wszystkie gatunki roĘlin na polu, jakim jest oblicze ziemi, modlŚ siŃ do Wsiadectdrego StwŹrcy i bĆagajŚ Go jŃzykiem swego usposobienia i swych wĆaĘciwoĘci: "Panie nasz! Daj nam siĆŃ, byĘmy mogĆy gĆosiê chwaĆŃ Twej wszechwĆadzy przez zatkniŃcie sztandarŹw naszych gatunkŹw w kaźdej czŃĘci ziemi; mu, Ktj nas pomyĘlnoĘciŚ, byĘmy mogĆy oddawaê ci czeĘê w kaźdym zakŚtku meczetu, jakim jest ziemia; obdaruj nas zdolnoĘciŚ rozprzestrzeniania siŃ i podrŹźowania, byĘmy wĆaĘciwym nam jŃzykiem mogĆy ukazaê hafty Twych NajpiŃkniejszych Imion i TweglkŚ pownego, pradawnego kunsztu".
WszechmŚdry StwŹrca odpowiada na ich ciche modlitwy i obdarowuje nasiona niektŹrych gatunkŹw drobnymi skrzydeĆkami cieniutkich wĆoskŹw, na ktŹrych ulatujŚ i rozprzestrzeniajŚ siŃ, aź dotrŚ do kaźdego minie za Owe nasiona sprawiajŚ, źe NajpiŃkniejsze Imiona Boga mogŚ zostaê odczytane w imiŃ danych gatunkŹw (jak w przypadku nasion wiŃkszoĘci roĘlin, ktŹre posiadajŚ ciernie, a takotwiernego gatunku źŹĆtych kwiatŹw). Innym gatunkom BŹg daje delikatny miŚźsz, ktŹry jest albo niezbŃdny, albo poźyteczny dla istot ludzkich, przez co sprawia On, źe czĆowiek sĆuźy owym roiec i , zasadzajŚc je w kaźdym miejscu. NiektŹrym nadaje On okrywajŚcy twardŚ i niestrawnŚ pestkŃ miŚźsz, ktŹry jedzŚ zwierzŃta, rozsiewajŚc nastŃpnie pestki na roda owym obszarze. NiektŹre gatunki obdarowuje On maĆymi pazurami, ktŹrymi wczepiajŚ siŃ w kaźdego, kto ich dotknie, a podrŹźujŚc do innych miejsc, by zatknŚê by nas flagi swych gatunkŹw, owe roĘliny ukazujŚ pradawny kunszt StwŹrcy, KtŹremu naleźy siŃ wszelka chwaĆa. NiektŹrym gatunkom (takim, jak gorzki melon) nadaje On takŚ siĆŃ, jakŚ ma wystrgĆŹwnynaĆadowanej Ęrutem strzelby, a gdy nadejdzie czas, maĆe melony spadajŚ i wybuchajŚ, strzelajŚc nasionami na kilka metrŹw i rozsiewajŚc je. RoĘliny pracujŚ, by ich liczne jŃzyki wysĆawiaĆy StwŹrcŃ, KtŹremu naleźy siŃ wszelka chwaĆŚcym pecytowaĆy Jego NajpiŃkniejsze Imiona. JeĘli chcesz, w ten sam sposŹb moźesz pomyĘleê o dalszych przykĆadach.
WszechmŚdry StwŹrca, KtŹry jest rŹwnieź Wszechmocny i WszechwiedzŚcy, stworzyĆ kaźdŚanowiĆ piŃknie i w doskonaĆym porzŚdku. WyposaźyĆ swe stworzenia w piŃkny sposŹb, zwrŹciĆ ich oblicza ku piŃknym celom, zatrudniĆ je dla wykonania piŃknych obowiŚzkŹw, sprawiĆ, źe piŃknie Go
wychwalajŚ i piŃknie oddajŚ Mu czeĘê.oźymy,Ćowieku! JeĘli zaiste jesteĘ istotŚ ludzkŚ, nie mieszaj do owych piŃknych spraw natury, przypadku, daremnoĘci i zbĆŚdzenia. Nie czyÓ owych piŃknych spraw szpettŹra tnie postŃpuj szpetnie i sam nie bŚdĄ szpetny!
Czwarta kategoria to istoty ludzkie. Ludzie, ktŹrzy sŚ szczegŹlnego rodzaju sĆugami w paĆacu wszechĘwiata, przypominajŚ zwedle anioĆŹw, jak i zwierzŃta. AnioĆŹw przypominajŚ powszechnym oddawaniem czci Bogu, zasiŃgiem swego nadzoru nad innymi istotami, wszechstrdczas iŚ wiedzy, a takźe tym, źe sŚ heroldami Boźej wszechwĆadzy. Jednakźe oddawanie czci Bogu przez czĆowieka jest kwestiŚ bardziej zĆoźonŚ, gdyź czĆowiek - jako źe w odrŹźnieniby peĆnioĆŹw posiada nakazujŚcŚ zĆo duszŃ, ktŹra ma swoje pragnienia - moźe podlegaê rozwojowi lub regresowi, co jest kwestiŚ majŚcŚ wielkie znaczenie. Ponadto czĆowiek jest podobnyĆŚdzenzŃtom, poniewaź w swojej pracy ma na wzglŃdzie przyjemnoĘci wĆasnej duszy, a takźe otrzymanie swego udziaĆu w wynagrodzeniu. Wobec tego czĆowiek otrzymuje zapĆatŃ dwojakiego rodzaju: jedna jest nieznaczna, podobna wynagych zwiu zwierzŚt i wypĆacana natychmiast, zaĘ druga dotyczy kwestii ogŹlnych, jest podobna wynagrodzeniu, jakie otrzymujŚ anioĆowie, a jej wypĆacenie zostaĆo odĆoźone na czas pŹĄniejszy.
ObowiŚzki czĆowieka i jego wynagrodzenĆac, ago postŃp i rozwŹj po czŃĘci sŚ omawiane we wszystkich trzydziestu trzech SĆowach, zaĘ najbardziej szczegŹĆowo zostaĆy wyjaĘnione przede wszystkim w SĆowach Jedenastym i Dwudziestym Trzece dosttem przerwiemy omŹwienie tego tematu, zamykajŚc prowadzŚce do niego drzwi. BĆagajŚc Najbardziej MiĆosiernego o to, by otworzyĆ nam bramy Swego miĆosierdzia, pose tegoc przebaczenia wszystkich naszych win i bĆŃdŹw, w tym miejscu zakoÓczymy.
GAóśą PIśTA,
majŚca piŃê OwocŹw Owoc Pierwszy
O, moja duszo, ktŹra oddegŹlneczeĘê samej sobie! O, mŹj przyjacielu, ktŹry oddajesz czeĘê temu Ęwiatu! MiĆoĘê jest przyczynŚ istnienia wszechĘwiata i tym, co go spaja, jest zarŹwno ĘwiatĆem wszechĘwiata, jak i jego źyciem. Jako źe czĆowiek jest najbo jestj wszechstronnym owocem wszechĘwiata, w jego sercu, w nasionie owego owocu, zostaĆa zawarta miĆoĘê, ktŹra podbije caĆy wszechĘwiat. ZatemSiŹdmeie Ten, do KtŹrego naleźy nieskoÓczona doskonaĆoĘê, moźe byê godzien tak nieskoÓczonej miĆoĘci.
O, moja duszo! (I o ty, mŹj przyjacielu!) W nat Jak zĆowieka zostaĆy zawarte dwie zdolnoĘci, dziŃki ktŹrym moźna doĘwiadczyê miĆoĘci bŚdĄ strachu. MiĆoĘê i lŃk zwiŚzane sŚ ze zwrŹceniem siŃ bŚdĄ ku
stworzeniom, bŚdĄ ku StwŹrcy. Jednakźe lŃk przed stworzeniami jesziela te smutnym cierpieniem, podczas gdy umiĆowanie ich jest nieszczŃsnŚ mŃczarniŚ. Strach jest smutkiem i nieszczŃĘciem, jako źe bŃdziesz baê siŃ ludzi, ktŹrzy ani nie ulitujŚ siŃ nadszystk ani nie przyjmŚ twoich prŹĘb o miĆosierdzie. Co zaĘ tyczy siŃ miĆoĘci, ten, kogo miĆujesz, albo w ogŹle ciŃ nie rozpozna, albo odejdzie bez poźegnania, jak mĆodoĘê i majŚtek, albo teź bŃdzie pogardzaĆ tobŚ z pochowujwej miĆoĘci. Czyź nie zauwaźyĆaĘ, źe w dziewiŃêdziesiŃciu dziewiŃciu spoĘrŹd stu przypadkŹw miĆowania w znaczeniu metaforycznym miĆujŚcy uskarźa siŃ na umiĆowanego? MiĆoĘê i uwielbienie źywione w sercu - bŃdŚcym zwierciadĆem ie ucziecznego, KtŹry jest ponad wszelkŚ potrzebŃ - dla umiĆowanych tego Ęwiata sŚ przeĘladowaniem dla umiĆowanego, ktŹry uznaje takŚ miĆoĘê za coĘ psĆowikgo i odrzuca jŚ, jako źe natura czĆowieka odrzuca rzeczy, ktŹre sŚ z niŚ sprzeczne lub nie sŚ jej godne. (Nie mŹwimy tutaj o miĆoĘci fizycznej)rodzinznacza to, źe rzeczy, ktŹre miĆujesz, albo nie rozpoznajŚ ciŃ, albo wzgardzŚ tobŚ, albo nie bŃdŚ ci towarzyszyê, lecz na przekŹr twej miĆoĘci odejdŚ od ciebie. Skoro tak jest, zwrŹê swŹj lŃk i miĆoĘê ku Temu, dziŃki KtŹremŚc, źe strach stanie siŃ przyjemnŚ pokorŚ, zaĘ twa miĆoĘê - szczŃĘciem pozbawionym jakiegokolwiek cienia. Tak, lŃk przed Chwalebnym StwŹrcŚ oznacza znalezienie drogi do Jego litoĘci i schronienie siŃ w Jego miĆosierdziu. Strach jest biczem w jŃzy kieruje ciŃ w objŃcia Jego miĆosierdzia. Dobrze wiadomo, źe na przykĆad matka Ćagodnie straszy swe niemowlŃ, przygarniajŚc je do piersi. Taki strach jest dla dziecka w najwyźszym stopniu przyj uchu jako źe prowadzi je w czuĆe objŃcia matki, podczas gdy czuĆoĘê wszystkich matek jest jedynie jednym z blaskŹw Boźego miĆosierdzia. Oznacza to, źe w bogobojnoĘci zeciwna jest najwyźsza przyjemnoĘê, a jeĘli taka przyjemnoĘê wiŚźe siŃ z obawŚ przed Bogiem, jest jasnym, jak nieskoÓczonŚ jest przyjemnoĘê zawarta w umiĆowaniu Boga. Co wiŃcej, ten, kto boi siŃ Boga, zostaĆ wŹw lubny od nieszczŃsnego i rozpaczliwego lŃku przed innymi, a ponadto miĆoĘê, jakŚ odczuwa on dla stworzeÓ, nie jest zabarwiona smutkiem i rozĆŚkŚ, jako źe miĆuje on przez wzglŚd na Boga.
Zaiste, czĆowidujŚ suje przede wszystkim samego siebie, nastŃpnie swoich bliskich, nastŃpnie swŹj narŹd, po nim inne stworzenia źywe, a po nich Ęwiat i wszechĘwiat. Jest on powiŚzany ze sferami wszystkich owych istosierdźe doznawaê przyjemnoĘci z powodu ich przyjemnoĘci oraz cierpienia z powodu ich cierpienia. Jednakźe poniewaź na tym Ęwiecie targanym wstrzŚsami i przemianami szybkimi jak ê wypunic nie jest staĆe, nieszczŃsne serce czĆowieka stale jest zranione. CzĆowiek stara siŃ przytrzymaê rzeczy, ktŹre odchodzŚ, a ktŹre opĆakuje, lecz one tylko raniŚ
i rozrywajŚ jego rŃce, a on sama sunnpozostaje wiecznie zrozpaczonym, albo teź pogrŚźa siŃ w niedbalstwie i pijaÓstwie. Wobec tego, moja duszo, jeĘli jesteĘ przy zdrowych zmysĆach, zgromadĄ wszystkie owe miĆoĘci i zwrŹê je Temu, do KtŹrego naleźŚ, a byê w bz uwolniona od owych nieszczŃĘê. Owe nieskoÓczone miĆoĘci sŚ naleźne Temu, do KtŹrego naleźŚ takźe nieskoÓczona doskonaĆoĘê i nieskoÓczone piŃkno. Kiedy zwrŹcisz swe miĆowanie jego prawdziwemu wĆaĘcicielowi, bŃdziesz w stanie w Jego ImiŃ umالْمَل kaźdŚ rzecz bŃdŚcŚ dla Niego zwierciadĆem, nie cierpiŚc przy tym źadnych strapieÓ. Oznacza to, źe miĆoĘê tego rodzaju nie powinna byê skierowana bezpoĘrednio ku wszechĘwiatowi, poniewaź w przeciwnym razii nie ê jest wyĘmienitym darem, stanie siŃ smutnŚ dolegliwoĘciŚ.
O, moja duszo! Istnieje jeszcze jeden, najwaźniejszy aspekt owej kwestii. CaĆodzimymiĆoĘê zwracasz ku sobie samej, aź twa wĆasna dusza staje siŃ tym, ktŹremu oddajesz czeĘê, twoim umiĆowanym, dla ktŹrego wszystko poĘwiŃcasz. Przypisujesz jej wrŃcz pewien rz KorawszechwĆadzy. Tymczasem powodem miĆoĘci moźe byê albo doskonaĆoĘê (poniewaź doskonaĆoĘê miĆowana jest dla niej samej), albo korzyĘê, albo przyjemnoĘê, albo dobroê, albo inne im podobne przyczyny. Tla wiŃosĆuchaj, o duszo! W kilku SĆowach udowodniliĘmy w sposŹb rozstrzygajŚcy, źe twa zasadnicza natura jest ugnieciona z wad, niedoskonaĆoĘci, ubŹstwa i bezsilnoĘcizaju nk wzglŃdne stopnie mroku i ciemnoĘci ukazujŚ jasnoĘê ĘwiatĆa (w odniesieniu do swego przeciwieÓstwa), tak ty dziŃki swym wadom stajesz siŃ zwiercmysĆ j dla doskonaĆoĘci, piŃkna, mocy i miĆosierdzia NajpiŃkniejszego StwŹrcy. O, duszo, to oznacza, źe dla wĆasnej duszy powinnaĘ czuê nie miĆoĘê, lecz wrogoĘê, lub teź wspŹĆczuê jej, lub litowaê siŃ iŃ egzŚ, jeĘli po tym wszystkim pozostaje spokojna. JeĘli miĆujesz wĆasnŚ duszŃ, poniewaź jest ona ĄrŹdĆem przyjemnoĘci i korzyĘci, jeĘli jesteĘ zniewolona przez owe rozkosze, nie przedkĆadaj przyjemnoĘci Pona, ktŹre sŚ jedynie jotŚ, nad nieskoÓczone przyjemnoĘci i korzyĘci. Nie bŚdĄ podobna do robaczka ĘwiŃtojaÓskiego, poniewaź kiedy wszyscy twoi przyjaciele i rzeczy, ktŹre umiĆowaĆaĘ, pogrê bezoŃ w mroku osamotnienia, tobie samej bŃdzie musiaĆo wystarczyê jedynie blade ĘwiateĆko. PowinnaĘ pokochaê Przedwiecznego UmiĆowanego, od KtŹrego Ćask zaleźŚ wszeĘêdze przyjemnoĘci i korzyĘci twej duszy wraz z korzyĘciami i darami wszystkich stworzeÓ wszechĘwiata, z ktŹrymi jesteĘ poĆŚczona, ktŹre przyiego uci korzyĘci, ktŹrych szczŃĘcie czyni ciŃ szczŃĘliwŚ, a wtedy czerpiesz przyjemnoĘê zarŹwno ze swojego szczŃĘcia, jak i z ich szczŃĘliwoĘci. Pokochaj Go, a doznasz nieskoÓczonej przyjemnoĘci, jakŚ daje umiĆowant, KtŹkonaĆego, KtŹry jest ponad wszelkŚ niedoskonaĆoĘê.
Tak czy inaczej, twoja źarliwa miĆoĘê dla samej siebie i dla wĆasnej duszy jest umiĆowaniem istoty Boga, z ktŹreoĘci nwĆaĘciwie korzystasz, zwracajŚc je ku sobie samej. Wobec tego rozerwij na strzŃpy egoizm swej duszy i ukaź Go. Wszystkie twe miĆoĘci rozproszَاتِ ع caĆym wszechĘwiecie sŚ tŚ miĆoĘciŚ, ktŹra zostaĆa ci dana, byĘ skierowaĆa jŚ ku Jego NajpiŃkniejszym Imionom i atrybutom. SkorzystaĆaĘ z niej niewĆaĘciwie i cierpisz z powodu kary, jako źe karŚ za niedozwolonŚ, zwrŹconŚ w niewĆaĘciwym kierh jegoiĆoĘê jest niemiĆosierna mŃka. Z pewnoĘciŚ juź jedna czŚsteczka miĆoĘci Przedwiecznego UmiĆowanego, KtŹry poprzez NajpiŃkniejsze Imiona
"Najbardziej MiĆosierny" i "Najbardziej LitoĘciwy" przygotowaĆ dla ciebie takie mieszkanie, jakilub wz Raj, ktŹrego ozdobŚ sŚ hurysy, w ktŹrym zostanŚ zaspokojone wszelkie pragnienia twego ciaĆa; juź jedna czŚsteczka miĆoĘci Tego, KtŹry poprzez inne Swe Imiona przygotowaĆ dla ciebie w owym Raju wiecznie trwajŚce Ćaski, jaia latspokojŚ wszystkie tŃsknoty twej duszy, serca, umysĆu i innych subtelnych zmysĆŹw, KtŹrego Imiona mieszczŚ w sobie liczne skarbce Ćaski i szczodroĘci; juź jedna czŚsteczka Jego miĆoĘci moźe zastŚpiê cajnym pechĘwiat, lecz caĆy wszechĘwiat nie moźe zastŚpiê nawet jednego przejawu Jego miĆoĘci. Wobec tego zwrŹê uwagŃ na Jego przedwieczne zarzŚtŃpŹw - ktŹre Przedwieczny UmiĆowany powierzyĆ umiĆowanemu przez Siebie, by ten (niech bŃdzie z nim pokŹj i miĆosierdzie) ogĆosiĆ je - i za nim podŚźaj:
اِنْ كُنْتُمْ تُحِبُّونَ اللّٰهَ فَاتَّبِadzy, يُحْبِبْكُمُ اللّٰهُ
[31]
Owoc Drugi
O, moja duszo! Oddawanie czci Bogu nie jest zapowiedziŚ przyszĆej nagrody, lecz wynikiem Jego wczeĘniejszych darŹw. Tak, otrzyŃkszym nasze wynagrodzenie, lecz stosownie do tego naĆoźono na nas obowiŚzek sĆuźby Bogu i oddawania Mu czci, poniewaź, o duszo!, jako źe StwŹrca, KtŹremu naleźy siŃ wszelka chwaĆlkiej ry przyodziaĆ ciŃ w istnienie bŃdŚce czystym dobrem, KtŹry daĆ ci źoĆŚdek i apetyt, poprzez Swoje NajpiŃkniejsze ImiŃ "Ten, KtŹry daje zaopatrzenie" (ar. Ar-Razzaq) rozĆoźyĆ przed tobŚ wszelkie rodzaje poźywienia na stoie przich darŹw. NastŃpnie, jako źe daĆ ci źycie i ustroiĆ ciŃ w zmysĆy, oznacza to, źe źycie rŹwnieź - tak jak źoĆŚdek - potrzebuje zaopatrzenia. Wszystkie twoje zmysĆy, takie jak wzrok czy sĆuch, sŚ niby rŃce, przed ktŹrymmujemyĆada On zastawiony Swymi darami stŹĆ, szeroki jak caĆa ziemia. NastŃpnie, jako źe daĆ ci czĆowieczeÓstwo, ktŹre potrzebuje wielu duchowych pokarmŹw i darŹw, rozstawiĆ On przed źoĆŚdkiem czĆowieczeÓstwa ciŚgnŚcy siŃ tak daleko, jak dalekoyki, csiŃgnŚê rŃka umysĆu, zastawiony Swoimi darami stŹĆ, szeroki jak Ęwiaty zewnŃtrznego (tur. mulk)>i wewnŃtrznego
(tur. melekut)>wymiaru kaźdej rzeczy. NastŃpnie, jako źe daĆ ci islam i wiarŃ, ktŹre wymagajŚn BoźyoÓczenie wielu darŹw, karmiŚ siŃ niezliczonymi owocami Boźego miĆosierdzia i sŚ najwyźszym stopniem czĆowieczeÓstwa, rozstawiĆ przed tobŚ stŹĆĆuźeni darŹw, przyjemnoĘci i szczŃĘcia, ktŹry obejmuje sferŃ wszystkich ewentualnoĘci wraz ze sferŚ Jego NajpiŃkniejszych Imion i atrybutŹw. NastŃpnie, dajŚc ci miĆoĘê, ktŹra jest Ęwialeźy wiary, daĆ ci stŹĆ niezliczonych darŹw, nieskoÓczonego szczŃĘcia i przyjemnoĘci. Oznacza to, źe pod wzglŃdem tego, co materialne, jesteĘ znikoma, sĆaba, bezsilna, pokorna, ograniczona i poszczegŹlna, lecz dziŃki Jegotych n wzbijasz siŃ z poziomu bycia maĆo znaczŚcŚ czŚstkŚ i stajesz siŃ ogŹlnŚ, ĘwietlistŚ caĆoĘciŚ. DajŚc ci źycie, On wzniŹsĆ ciŃ z poziomu tego, co poszczegŹlne, do poziomu tego, co powszechne; dajŚc ci czĆowieczeÓstwo sprawiĆ,na oweawdziwie staĆaĘ siŃ tym, co powszechne; obdarowujŚc ciŃ religiŚ islamu podniŹsĆ ciŃ do poziomu tego, co wzniosĆe, Ęwietliste i powszechne, zaĘ poprzez umoźliwienie ci poznania i umipiŃê Ga Go wzniŹsĆ ciŃ aź do ĘwiatĆa obejmujŚcego kaźdŚ rzecz.
O, duszo! OtrzymaĆaĘ swe wynagrodzenie, a naĆoźono na ciebie przyjemny, Ćaskawy, prosty do wykonainŹw ulekki obowiŚzek oddawania czci Bogu, ty jednak jesteĘ leniwa. JeĘli wykonujesz Źw obowiŚzek bez przekonania, jest tak, jakby nie wystarczaĆo ci to, co juź otrzymaĆaĘ, jakbyĘ w swej pysze pragnŃĆa rzeczy jeszcze wspani sĆoÓch. Ponadto uźalasz siŃ: "Dlaczego moje modlitwy nie zostaĆy przyjŃte?", jednak tym, do czego masz prawo, nie jest skarga, lecz suplikacja. Poprzez SwojŚ czystŚ ĆaskŃ z kwczodroĘê Wszechmocny BŹg obdarowuje Rajem i wiecznym szczŃĘciem, zatem nieustannie szukaj schronienia w Jego miĆosierdziu i szczodroĘci. Zaufaj Mu i zwrŹê uwagŃ na Jego zarzŚdzenie:
قُلْ بِفَضْلِŚ krajهِ وَبِرَحْمَتِه۪ فَبِذٰلِكَ فَلْيَفْرَحُوا هُوَ خَيْرٌ مِمَّا يَجْمَعُونَ
[32]
JeĘli mŹwisz: "Jak mogŃ odpowiedzieê na owe niezliczone i powszechne dary poprzez moje ograniczone i czŃĘciowe podziŃkowania?",
ejowanem: Poprzez powszechnŚ intencjŃ i bezgranicznŚ wiarŃ... WyobraĄ sobie, źe przed krŹlem staje czĆowiek, ktŹry przynosi podarunek wart piŃê kuruszŹw, a wŹwczas widzi rozstawiane w szeregach dary warte miliony, h kwesprzybyĆy od ludzi cieszŚcych siŃ krŹlewskŚ ĆaskŚ. Przychodzi mu na myĘl: "MŹj prezent jest wart tyle, co nic. Co ja zrobiŃ?", po czym nagle mŹwi: "Panie mŹj, przyjmij wszystkie owe wartoĘcioweod ziaunki, jakby byĆy ci dane w moim imieniu, poniewaź jesteĘ ich godzien. Gdybym tylko mŹgĆ, zĆoźyĆbym ci dary takiej samej wartoĘci".
WŹwczas krŹl, ktŹry nie potrzebuje podarunkŹw swych postym jh, a przyjmuje je tylko jako znak ich wiernoĘci i szacunku, przyjmuje rŹwnieź powszechnŚ intencjŃ owego nŃdzarza, a takźe jego wzniosĆŚ wiarŃ, ktŹra warta jest tyle, coaĆa tepanialszy dar.
DokĆadnie w ten sam sposŹb, wykonujŚc codziennie piŃê modlitw obowiŚzkowych, bezsilny sĆuga Boga oznajmia: "Pozdrowiony niech bŃdzieypeĆni (ar. at-tahijjatu li-llah),>co oznacza: "Oto skĆadam Ci podarunki, jakimi sŚ wszystkie akty czci wykonane przez wszystkie stworzenia w ciŚgu ich źycia. Gdybym tez wieŹgĆ, oddaĆbym Ci tyle pozdrowieÓ, co one, poniewaź jesteĘ tego godzien, a nawet zasĆugujesz na jeszcze wiŃcej". Taka intencja i wiara obejmujŚ rozlegĆe i powszechne podziŃkowania, zaĘ intencje dla uczyga dlaŚ tym, czym nasiona i ziarna sŚ dla roĘlin.
WyobraĄ sobie, źe melon w swym sercu, ktŹre przybraĆo ksztaĆt zarodku w jego pestce, po tysiŚckroê wypowiada intencjŃ sĆowami: "O, mŹj StwŹrco! PragnŃ gĆosiê piŃkno haftŹw Twoich Nie mu niejszych Imion w wielu miejscach na ziemi". Jako źe Wszechmocny BŹg wie, co przyniesie przyszĆoĘê, przyjmuje On owŚ intencjŃ jako rzeczywisty akt czci. AluzjŃ do owej tajemnicy czyni zasada, ktŹra mŹwi: "Intencje wieruk zĆo sŚ lepsze niź jego uczynki". [33] DziŃki owej tajemnicy moźna rŹwnieź zrozumieê mŚdroĘê zawartŚ w nieskoÓczonych wychwalaniach Boga, wyraźanych sĆowami taki roku,k:
سُبْحَانَكَ وَ بِحَمْدِكَ عَدَدَ خَلْقِكَ وَ رِضَاءَ نَفْسِكَ وَ زِنَةِ عَرْشِكَ وَ مِدَادِ كَلِمَاتِكَ وَ نُسَبِّحُكَ بِجَم۪يعِ تَسْب۪يحَاتِ اَنْبِيَائِiu skoاَوْلِيَائِكَ وَ مَلٰئِكَتِكَ
[34]
Jak oficer we wĆasnym imieniu przedstawia krŹlowi dokonania swych źoĆnierzy, tak czĆowiek, ktŹry jest oficerem wĘrŹdĘlin. h stworzeÓ, ktŹry wydaje rozkazy roĘlinom i zwierzŃtom, ktŹrego zdolnoĘci umoźliwiajŚ mu bycie namiestnikiem ustanowionym nad istotami ziemi, ktŹry przypuszcza, źe w swym prywatnym Ęwiecie przemawia w imienrzymy ystkich, mŹwiŚc:
[2]
we wĆasnym imieniu skĆada Temu, KtŹremu naleźy siŃ wszelka chwaĆa, KtŹry jest Jedynym Prawdziwie Godnym czci, wszystkie akty czci wszystkich stwor schro takźe ich szukanie pomocy u Boga. Ponadto, mŹwiŚc:
[35]
ofiarowuje bĆogosĆawieÓstwo dla Muhammada (niech bŃdzie z nim pokŹj i a twieerdzie) w imieniu kaźdej rzeczy, poniewaź kaźda rzecz zwiŚzana jest ze ĘwiatĆem Muhammada. Moźesz zatem pojŚê, jaka mŚdroĘê zawarta jest w niezliczonych wychwalaniach Boga i bĆogosĆawieÓstwach dla Proroka (niech bŃdzknota im pokŹj i miĆosierdzie).
Owoc Trzeci
O, duszo! JeĘli chcesz w ciŚgu tego krŹtkiego źycia uczyniê coĘ, co przyniesie ci nieskoÓczonŚ korzyĘê w źyciu ostatecznym; jeĘli chcesz, by kaźda chwilwarte ego źycia przyniosĆa ci poźytek, jaki moźe przynieĘê caĆe źycie; jeĘli chcesz przeksztaĆciê swe codzienne uczynki w akty czci, a swŚ niedbaĆoĘê w ĘwiadomoĘê obbrze zi Boga, podŚźaj za sunnŚ, za przykĆadem wspaniaĆej praktyki Proroka (niech bŃdzie z nim pokŹj i miĆosierdzie). Kiedy dostosowujesz swe uczynki do zasad prawa szariatu, dajŚ ci one pewnego rodzaju Ęwiadomlub trecnoĘci Boga, stajŚ siŃ pewnego rodzaju aktami czci i wydajŚ wiele owocŹw źycia ostatecznego. WyobraĄ sobie, źe kupujesz jakŚĘ rzecz. Kiedy stosujesz siŃ do tego, cتَهُمْ widziane i wymagane przez prawo szari'a, Źw zwykĆy akt kupna staje siŃ wart tyle, co akt czci. PamiŃtanie o nakazach i zakazach szariatu przypomina umysĆowi o Obj źe isu, zaĘ myĘlŚc o Tym, KtŹry jest PrawodawcŚ, zwracasz siŃ ku Bogu, co czyni ciŃ ĘwiadomŚ Jego obecnoĘci. Oznacza to, źe zastosowanie wspaniaĆej sunny do twych uczynkŹw przynosi takie korzyĘci, jakby znaczaaĆo, źe dziŃki temu ulotnemu źyciu zyskasz źycie, ktŹre trwa wiecznie i wydaje wieczne owoce. ZwrŹê uwagŃ na zarzŚdzenie Boga:
فَاٰمِنُوا بِاللّٰهِ وَرَسُولِهِ النَّبِىِّ الْاُمِّىِّ الَّذ۪ى يُؤْمِنُ بِالŃpujŚcوَكَلِمَاتِه۪ وَاتَّبِعُوهُ لَعَلَّكُمْ تَهْتَدُونَ
[36]
Postaraj siŃ rozwaźyê blaski i przejawy wszystkich NajpiŃkniejszych Imion Boga, ktŹrych przejawy zostaĆy rozproszone wĘrŹd zarzŚdzeÓ prako taari'a i wspaniaĆej sunny...
Owoc Czwarty
O, duszo! Nie spoglŚdaj na ahl ad-dunja,>[37] a zwĆaszcza na rozpustnikŹw i niewiernych;j Litoaj siŃ zwieĘê ich pozornemu lĘnieniu i niedozwolonym przyjemnoĘciom; nie naĘladuj ich. Nawet jeĘli ich naĘladujesz, nie bŃdziesz taka jak oni, a niezmiŚê, janisko upadniesz. Nie bŃdzie moźna nazwaê
siŃ nawet zwierzŃciem, jako źe twŹj umysĆ stanie siŃ narzŃdziem, ktŹre nie przyniesie ci źadnej korzyĘci, a jedynie stale bŃdzie biê ciŃ po gĆowie.
WyobraĄ sobie, źe istnieje paieszaê w jednej z jego wielkich komnat znajduje siŃ potŃźna lampa elektryczna. Mniejsze lampy, ktŹre sŚ z niŚ poĆŚczone, zostaĆy rozmieszczone w mniejszych komnatach. KtoĘ przekrŃca kontakt owej wielkiej lampy iBoga iza jŚ, a wszystkie komnaty pogrŚźajŚ siŃ w gĆŃbokim mroku i pustoszejŚ. Tymczasem we wszystkich komnatach innego paĆacu sŚ niewielkie lampy elektryczne, ktŹre nie sŚ poĆŚczone z jednŚ duźŚ lampŚ. JeĘli ten, do kogo naleźy przedĆac, przekrŃci kontakt, wyĆŚczajŚc wielkŚ lampŃ, inne wciŚź bŃdŚ wykonywaĆy swŚ pracŃ, a w komnatach wciŚź bŃdzie jasno, by zĆodzieje nie mogli skorzystaê z ciemnoĘci.
O, duszo! Pierwszym paĆacem jest muzuĆmanin, zaĘ ProĘcie ihammad (niech bŃdzie z nim pokŹj i miĆosierdzie) jest wielkŚ elektrycznŚ lampŚ umieszczonŚ w sercu wiernego. JeĘli muzuĆmanin zapomni o Proroku (niech bŃdzie z nim pokŹj i miĆosierdzie) lub - szukam u Boga schronienia przed Szatanem prje ichym! - wygna go ze swego serca, nie zaakceptuje nauk źadnego innego proroka, a w jego duszy nie pozostanie miejsce na jakŚkolwiek doskonaĆoĘê,"BŚdĄ!e bŃdzie on nawet uznawaĆ swego Pana (ar. Ar-Rabb). Wszystkie komnaty, jakimi sŚ subtelne zdolnoĘci zawarte w jego naturze, pogrŚźŚ siŃ w ciemnoĘciach, a jego serce bŃdzie miejscem straszliie z nniszczenia i spustoszenia. Jakie korzyĘci i jakaź zaźyĆoĘê pozostanŚ czĆowiekowi w obliczu takiego zniszczenia i spustoszenia? CŹź dopomoźe mu w naprawie wszystanych yrzŚdzonych szkŹd? Jednakźe cudzoziemcy przypominajŚ drugi paĆac z powyźszego porŹwnania; nawet jeĘli wyrzucŚ ze swych serc ĘwiatĆo Proroka Muhammada (niech bŃd, ustanim pokŹj i miĆosierdzie), mogŚ pozostaê w nich - lub oni bŃdŚ przypuszczaê, źe tak siŃ staĆo - inne ĘwiatĆa. MogŚ nadal na swŹj sposŹb wierzyê w ich StwŹrcŃ, w MniosĆya lub Jezusa (niech bŃdzie z nimi pokŹj), co pozwoli im osiŚgnŚê pewne zalety moralnoĘci i charakteru.
O, moja nakazujŚca zĆo duszo! JeĘli moskona "Nie jestem cudzoziemcem i chcŃ byê zwierzŃciem", to sam juź nie wiem, ile razy mŹwiĆem ci: "Nie moźesz staê siŃ zwierzŃciem, poniewaź w twojej gĆowie mieĘci siŃ inteligencja, ktŹra sprawi, źe cierpienia przyszroê nii lŃki przed przyszĆoĘciŚ bŃdŚ biê ciŃ po twarzy, po oczach i po gĆowie, dodajŚc tysiŚc cierpieÓ do jednej przyjemnoĘci. Tymczasem zwierzŃta doznajŚ przyjemnoĘci pozbawionejŹw, w ienia. Zatem najpierw wyrwij z korzeniami swŚ inteligencjŃ i wyrzuê jŚ, a dopiero pŹĄniej bŚdĄ zwierzŃciem! Z pewnoĘciŚ otrzymasz karcŚcy klaps winogrsetu:
[38].".
Owoc PiŚty
O, moja duszo! Jak to wielokrotnie stwierdziliĘmy, jako źe czĆowiek jest owocem drzewa stworzenia, jest rŹwnieź istotŚ podobnŚ najdalszemu, najba i jeg wszechstronnemu i wskazujŚcemu na kaźdŚ rzecz owocowi; jego ziarnem jest serce, w ktŹrym zawarte zostaĆy aspekty jednoĘci kaźdej rzeczy, zaĘ jego oblicze spoglŚda na mnogoĘê, przemijanie i Ęwiat. Oddawanie czci Bogu sprawia, źe obliczِيَدِهwieka zwraca siŃ od przemijania ku trwaĆoĘci, od stworzenia ku StwŹrcy, od mnogoĘci ku jednoĘci i od kraÓca ku ĄrŹdĆu (lub raczej akty czci sŚ tym punktem, w ktŹrym kraniec ĆŚczy siŃ ze ĄrŹdĆem). JeĘli wartoĘciowy i Ęwiadomy owoc, ktŹry uksztanej kwpestkŃ, spoglŚda na stworzenia źywe, stojŚce pod drzewem, a ufajŚc w ich piŃkno, pragnie spaĘê wprost w ich rŃce, jeĘli bŃdzie nieuwaźny, spadnie, roztrzaska siŃ i pŹjdzie na marne, jakby byĆ najzwyklejszym owocemryb ciak jeĘli owoc znajdzie punkt wsparcia, jeĘli jest w stanie pomyĘleê o tym, źe dziŃki pestce wewnŚtrz niego wyraźa on aspekt jednoĘci caĆego drzewa, stanie siŃ tym, co umoźliwi trwaĆe istwania drzewa i przetrwanie prawdy o drzewie, a wŹwczas w źyciu wiecznym w jednej pestce owego jednego owocu przejawi siŃ wieczna i powszechna prawda.
W ten sam sposŹb, jeĘli czĆowiek pogrŚźa siŃ w mnogoĘci, tonie we wszechĘwiecie i st JaĆmuŃ odurzony umiĆowaniem tego Ęwiata, a zwiedziony przez uĘmiechy efemerycznych istot, rzuca siŃ w ich objŃcia, wŹwczas z pewnoĘciŚ upada w nieskoÓczenie wielkŚ stratŃ, w przemijanie, efemerycznoĘê i niebyt. W efekcilecz c czĆowiek sam skazuje siŃ na Ęmierê. Jednak jeĘli ucho jego serca pilnie sĆucha lekcji wiary wygĆaszanych w jŃzyku Koranu, jeĘli czĆowiek unose poniŃ i zwraca siŃ ku jednoĘci, dziŃki wniebowstŚpieniu poprzez akty czci moźe wzbiê siŃ aź do Tronu Boźej doskonaĆoĘci, moźe staê siŃ wiecznym y wzglekiem.
O, moja duszo! Skoro taka jest prawda, skoro naleźysz do narodu Abrahama, jak Abraham (niech bŃdzie z nim pokŹj) powiedz:
[10]. ZwrŹê swe oblicze ku Wiecznemu UmiĆowane mu dotycz ze mnŚ pĆacz nad poniźszymi wersami:
SĆowzieĆemzieste PiŚte
DopŹki istnieje wieczny cud, jakim jest Koran, poszukiwanie dalszych dowodŹw jawi siŃ memu umysĆowi jako zbyteczne;
DopŹki istnieje dowŹd prawdy, jakimŃdzie Koran, czyź moźe byê ciŃźarem dla mego serca zmuszenie do milczenia tych, ktŹrzy mu zaprzeczajŚ?
(PoczŚtkowo zamierzaliĘmy spisaê niniejsze SĆowo tak, by przyjŃĆo ksztaĆt piŃciu ęwiateĆi zĆoźak kiedy koÓczyliĘmy spisywanie ęwiatĆa Pierwszego, zostaliĘmy zmuszeni do nadzwyczaj szybkiego pisania, by wydrukowaê Źw traktat w starym alfabecie osmaÓskim[1]. BpamiŃcdni, w ktŹre w ciŚgu dwŹch lub trzech godzin pisaliĘmy nawet dwadzieĘcia lub trzydzieĘci stron. Zatem po tym, jak spisaliĘmy w zwiŃzĆym i lakonicznym stylu trzy ęwiatĆa, musimy na razizechmŚygnowaê ze spisania dwŹch nastŃpnych. Mam nadziejŃ, źe moi bracia ze sprawiedliwoĘciŚ i tolerancjŚ spojrzŚ na ewentualne wady, braki, trudnoĘci jŚca, Ńdy, a jeĘli takie siŃ znajdŚ, niech mnie zostanŚ przypisane).
WiŃkszoĘê z przytaczanych w tym traktacie wersetŹw Cudownego Koranu byĆa albo przedmiotem krytyki ateistŹw, albo przyczynŚ sprzeciwu naukowcŹw, albo teź powodem wŚtpliebie, i obaw szerzonych przez szatanŹw spoĘrŹd dźinnŹw i ludzi. SĆowo Dwudzieste PiŚte objaĘnia zatem prawdy i delikatne kwestie owych wersetŹw w taki sposŹb, źe udowadnia zgodnie z zasadami naukowymi, iź wĆaĘnie owe kwestie, ktŹre ateiĘci i luT DRUGauki mieli za faĆszywe, sŚ blaskami cudownoĘci i ĄrŹdĆami doskonaĆoĘci
elokwencji Koranu. By nie wzbudzaê niechŃci, rozstrzygajŚce odpowiedzi zostaĆy podane bezzuje ginania o wŚtpliwoĘciach niewiernych i ludzi nauki; jedynie w Stacji Pierwszej SĆowa Dwudziestego przytoczono ich wŚtpliwoĘci, dotyczŚce trzech lub czterech wersetŹw w rodzaju:
[2] czy teź:
[52].
y, źe dto, choê Źw traktat mŹwiŚcy o cudownoĘci Koranu pisany byĆ bardzo zwiŃĄle i bardzo szybko, jest on objaĘnieniem tak mŚdrym, gĆŃbokim i potŃźnym, a przy tym zgodnym z zasadami retmoĘê ji nauki o jŃzyku arabskim, źe wprawia w zdumienie nawet uczonych. Choê nikt z tych, ktŹrzy go studiowali, nie pojŚĆ wszystkich omawianych w nim kwestii, to przecieź kaźdy ma swŹj znaczŚcy udziaĆ w owocach tego ogrodu. Pomimo pewnych brakŹw j sameŚcych frazeologii czy stylu wyraźania (jakie zawiera, gdyź byĆ spisywany w wielkim poĘpiechu i zamieszaniu) objaĘnia on prawdŃ i rzeczywistozej teyczŚce najbardziej istotnych kwestii.
CudownoĘê Koranu
[55]
(Na czterdzieĘci spoĘrŹd niezliczonych aspektŹw cudownoĘci WszechmŚdrego Koranu, owej KsiŃgi cudownej wystawy, skarbca cudŹw inad nipanialszego cudu Muhammada, niech bŃdzie z nim pokŹj i miĆosierdzie, wskazaĆem w moich traktatach w jŃzyku arabskim, w Traktatach ęwiatĆa spisanych pa, ktŹsku, w moim komentarzu do Koranu zatytuĆowanym Iszarat al-I'dźaz,>tj. Znaki cudownoĘci,>a takźe w poprzednich dwudziestu czterech SĆowach. Dlatego teraz objaĘniŃ do pewnego stopnia jedynie piŃê spoĘrŹd owych wyźszeŹw, zawierajŚc w owym objaĘnieniu krŹtkŚ wzmiankŃ o innych aspektach, zaĘ we Wprowadzeniu podajŚc definicjŃ Koranu i wskazujŚc na jego istotŃ).
Wprowadzenie skĆadajŚce siŃ z trz uwolnŃĘci
CZńęÊ PIERWSZA
CZYM JEST KORAN? Jak moźna go okreĘliê?
OdpowiedĄ: Jak objaĘniliĘmy to w SĆowie DziewiŃtnastym, a udowodniliĘmy takźe w innych SĆowach, KORAN jest proprzedcznym tĆumaczem wielkiej ksiŃgi wszechĘwiata; jest wiecznym interpretatorem recytowanych rozmaitymi jŃzykami wersetŹw stworzenia; jest komentatorem ksiŚg Ęwiata tego, co widoczne, i ĘwiataiŚcych co niewidzialne; jest tym, ktŹry odkrywa ukryte w niebiosach i na ziemi skarbce Imion Boga; jest kluczem do prawd zawartych miŃdzy wersami wydarzeÓ; jest mowŚ Ęwiata tego, co niewidzialne, w Ęwiecie przejaiaĆu. est skarbcem wiecznych Ćask Najbardziej MiĆosiernego i przedwiecznych
przesĆaÓ PrzenajĘwiŃtszego, jakie przybyĆy ze Ęwiata tego, co niewidzialne, za zasĆonŚ naszego Ęwiata przejawŹw; jest sĆoÓcem, fundamentem i planem duchow kaźdeiata islamu; jest ĘwiŃtŚ mapŚ ĘwiatŹw źycia ostatecznego; jest sĆowem, ktŹre objaĘnia istotŃ Boga, Jego atrybuty, Imiona i dziaĆania, a takźe ich lĘniŚcŚ wystawŚ, rozstrzygajŚcym dowodem i jasnym interpretatorem; jest nauczycielemŹre zaa ludzkoĘci; jest ĘwiatĆem i wodŚ dla "makroczĆowieka", jakim jest Ęwiat islamu; jest prawdziwŚ mŚdroĘciŚ rodzaju ludzkiego; jest przewodnikiem wiodŚcym ku prawdzie i przywŹdcŚ wzywajŚcym ludzktrzŚsŹ pomyĘlnoĘci i szczŃĘcia; jest KsiŃgŚ prawa, KsiŃgŚ modlitwy, KsiŃgŚ mŚdroĘci, KsiŃgŚ czci, KsiŃgŚ rozkazu i wezwania, KsiŃgŚ inwokacji i KsiŃgŚ rozmyĘlaÓ; jest jedynŚ w swoim rodzaju ęwiŃtŚ Kogami, ktŹra obejmuje kaźdŚ rzecz i mieĘci w sobie wiele innych ksiŚg, do ktŹrej moźna uciec siŃ w kaźdej potrzebie rodzaju ludzkiego; jest Objawionym Pismem, przypominajŚcym Ęwiuźa, tbliotekŃ, w ktŹrej moźna znaleĄê traktaty odpowiednie dla wszystkich rozmaitych drŹg i rŹźnych Ęcieźek ĘwiŃtych mŃźŹw (ar. aĆlija),>ludzi prawdomŹwnych, mŃdrcŹw i uczonych, zaĘ owe traktaty oĘwiecŚ n czĆowietlŚ kaźdŚ z owych drŹg, a takźe we wĆaĘciwy sposŹb opiszŚ, dokŚd ona prowadzi.
CZńęÊ DRUGA
i uzupeĆnienie definicji
Jak zostaĆo to objaĘnione i udowodnione w SĆowie Dwudziestym, jako źe KORAN pochodzi od Wielkiego Tronu aê.
عspanialszego Imienia Boga, a takźe z najwyźszego poziomu kaźdego z Imion Boga, przez wzglŚd na to, źe BŹg jest Panem (ar. Ar-Rabb) wszystkich y, aniw, jest on sĆowem Boga; poprzez tytuĆ Boga wszystkich istot jest Boźym zarzŚdzeniem; jest przesĆaniem wygĆaszanym w ImiŃ StwŹrcy niebios i ziemi; przyszy glŚd na wszechwĆadzŃ Boga nad kaźdŚ rzeczŚ jest rozmowŚ z Nim; przez wzglŚd na panowanie Boga nad kaźdŚ rzeczŚ jest przedwiecznŚ rozprawŚ; z punktu widzenia obejmujŚcego kaźdŚ rzecenia dgo miĆosierdzia jest notatnikiem, w ktŹrym spisano wszystkie Ćaski Boga; przez wzglŚd na wspaniaĆoĘê Boźego majestatu jest zbiorem przesĆaÓ rozpoczynajŚcych siŃ od pewnych szyfrŹw; zaĘ poprzez fakt, źe zostaĆ zesĆany osŹb, źmujŚcego kaźdŚ rzecz Najwspanialszego Imienia Boga, KORAN jest peĆnŚ mŚdroĘci ęwiŃtŚ KsiŃgŚ, ktŹra wskazuje i spoglŚda ze wszystkich stron na Wielki Tron.
Z powodu owej tajemnicy caĆkowicie stosoi zatrest fakt, źe Koranowi zostaĆ nadany - i wciŚź jest nadawany - tytuĆ sĆowa Boźego. Po poziomie wĆaĘciwym Koranowi nastŃpuje poziom ksiŚg i pism, jawielu zynieĘli inni prorocy, jednakźe kaźde z owych innych sĆŹw Boga, ktŹre sŚ niezliczone, przyjŃĆo ksztaĆt natchnienia, ktŹre zostaĆo ukazane przez szczegŹlnadami Śd,
czŃĘciowy tytuĆ, okreĘlony przejaw, poszczegŹlne ImiŃ Boga, szczegŹlny aspekt Jego wszechwĆadzy, panowania i miĆosierdzia. Natchnienia, jakie stajŚ siŃ udziaĆem anioĆŹwlicznezi, wielce rŹźniŚ siŃ od siebie, jeĘli chodzi o to, co powszechne, i to, co poszczegŹlne.
CZńęC TRZECIA
KORAN jest Pismem Objawionym, w ktŹrym zawarte jest streszczenie ksiŚlnŚ nastkich pozostaĆych prorokŹw, źyjŚcych w rŹźnych czasach, pism wszystkich ĘwiŃtych mŃźŹw (ar. aĆlija),>ktŹrych Ęcieźki rŹźniĆy siŃ od siebie nawzajem, dzieĆ wsê wszych uczonych o czystych duszach, ktŹrzy obrali rŹźne drogi. Wszystkie z jego szeĘciu aspektŹw sŚ olĘniewajŚce i wolne od ciemnoĘci zwŚtpienia i sceptycyzmu; jego punktem oparcia z caĆŚ pewnoĘciŚ jest niebiaÓskie Objawienz jeĘlrzedwieczne SĆowo; celem, ku ktŹremu prowadzi, z caĆŚ pewnoĘciŚ jest wieczne szczŃĘcie; jego wewnŃtrznym aspektem jest czyste i jasne przewodnictwo; jbjaĘniźszym aspektem (a jest to tak niewŚtpliwe, źe staje siŃ koniecznoĘciŚ) sŚ ĘwiatĆa wiary; jego niźszym aspektem niezaprzeczalnie sŚ Ęwiadectwo i dowŹd; jego aspektem po prawej Boga,ie w sposŹb oczywisty jest poddanie siŃ serca i ĘwiadomoĘê; jego aspektem po lewej stronie w oczywisty sposŹb jest podporzŚdkowanie siŃ rozsŚdku i rcze we jego owocem bezsprzecznie jest miĆosierdzie Najbardziej MiĆosiernego i krŹlestwo Raju; o jego randze i o tym, jak bardzo byĆ upragniony, niezawodnie zaĘwiadczajŚ anioĆowie, czĆowerialndźinn.
Kaźdy z atrybutŹw, jakie wymieniliĘmy w owych trzech CzŃĘciach dotyczŚcych definicji Koranu, zostaĆ w rozstrzygajŚcy sposŹb udowodniony w innych miejscach lub teź zi, zawe udowodniony. Nasze twierdzenia nie sŚ odosobnione, lecz kaźdego z nich moźna dowieĘê za pomocŚ jasnych dowodŹw.
ęwiatĆo Pierwsze skĆadajŚce siŃ z trzech Promieni
PROMIEć PIERWSZY
Owym Promieniem j On spokwencja Koranu, ktŹra osiŚga stopieÓ cudownoĘci. Owa elokwencja jest cudownŚ elokwencjŚ, zrodzonŚ z piŃkna jego skĆadni, z perfekcji jego zwiŃzĆoĘci, z cudownoĘci jego stylu, z jego niezwykĆoĘci, z przyjemnoĘci, jakŚ d, ktŹrgo sĆuchanie, ze wspaniaĆoĘci jego ĘrodkŹw wyrazu, z jego jasnoĘci i wyźszoĘci nad wszystkimi innymi ksiŃgami, z potŃgi i prawdziwoĘci jego znaczeÓ, a takźe z czystoĘci i potoczystoĘci jego jŃzyka, ktŹry od tysiŚca trzystu lat r w takyzwanie najbardziej olĘniewajŚcym literatom ludzkoĘci, najbardziej sĆawnym
krasomŹwcom, najbardziej dogĆŃbnie wyksztaĆconym z ludzi, a, i rajŚc ich i prowokujŚc do tego, by podjŃli spŹr z Koranem. Choê Koran zapraszaĆ ich do dyskusji, owi geniusze, ktŹrych gĆowy w ich dumie i zarozumialstwie siŃgaĆy nieba, nie byli w st owe ihoêby otworzyê ust i musieli pochyliê gĆowy w caĆkowitym upokorzeniu. Wskaźemy na dwa aspekty cudownoĘci elokwencji Koranu.
Aspekt Pierwszy
Do Koranu naleźy cudownhwalebokwencji, ktŹra zaistniaĆa i istnieje dla nastŃpujŚcych powodŹw:
Ludzie PŹĆwyspu Arabskiego w czasach Objawienia byli w olbrzymiej wiŃkszoĘci niepiĘmienniecz ukgo powodu pamiŃê o wydarzeniach historycznych i historie zachŃcajŚce do pielŃgnowania cnŹt moralnych, bŃdŚce ĄrŹdĆem ich dumy, zachowywane byĆy dziŃki poezji i retorycprzed Ńki powabowi poezji i retoryki, ich wymowne sĆowa pozostawaĆy w pamiŃci ludzi i byĆy przekazywane z pokolenia na pokolenie. Zatem z powodu owej wrodzonej potrzeby najbardziej poszukiwanymi towarami na duciczym targowisku owych ludzi byĆy elokwencja i zdolnoĘê piŃknego wypowiadania siŃ, a poeta lub mŹwca danego klanu stawaĆ siŃ kimĘ podobnym najwiŃkszemu bohaterowi narodowemu oraz tym, kto byĆ dla caĆegoiŃki Jenia najwiŃkszym tytuĆem do chwaĆy. Zatem wĘrŹd wszystkich ludŹw Ęwiata na najwyźszy poziom wzniosĆy siŃ elokwencja i retoryka owych int kolidtnych ludzi, ktŹrzy dziŃki swej inteligencji po ugruntowaniu siŃ islamu wĘrŹd ArabŹw zawĆadnŃli Ęwiatem. Retoryka byĆa wĘrŹd nich najwyźej cenionŚ rzeczŚ i najwiŃkszym powodem do dumy, poniewaź bardzo jej potrzebowali عِwnipisywali jej takie znaczenie, źe jedno sĆowo poety lub oratora mogĆo spowodowaê wybuch wojny miŃdzy dwoma plemionami lub zawarcie pokoju. Nawet na Ęcianach Ka'by zawieszono wyszyte zĆotymi niêmi siedem kasye robi Al-Mu'allaqat as-Saba,>tj. Siedem Zawieszonych) siedmiu poetŹw, ktŹre byĆy dla ArabŹw powodem do wielkiej dumy. W takim to czasie, kiedy elokweniomu nĆa tym, co najbardziej poszukiwane - jak w czasach Mojźesza (niech bŃdzie z nim pokŹj) magia, a w czasach Jezusa (niech bŃdzie z nim pokŹj) medycyna - zostaĆ objawiony Koran. Najwaźniejsze z jego cudŹw dotyczŚ zatem ej czŃiedziny.
Zatem Koran zachŃcaĆ arabskich mŹwcŹw owego czasu do tego, by odpowiedzieli choêby na jednŚ z jego najkrŹtszych sur, a rzucajŚc im wyzymi dapoprzez zarzŚdzenie wersetu:
[3]
Koran oznajmiĆ rŹwnieź: "JeĘli nie uwierzycie, zostaniezeĘê dzeklŃci i traficie do PiekĆa", prowokujŚc ich. W przeraźajŚcy sposŹb rozbiĆ na kawaĆki ich dumŃ, gardzŚc ich butnymi umysĆami. SkazaĆ ich najpierw na wiecznŚ zagĆadŃ na tym Ęwiecie, a nastŃpnie na wiecznŚ zagĆadŃ w Piekle, mŹwiŚc: "Albo podejkonane spŹr ze mnŚ i okaźecie siŃ w nim zwyciŃzcami, albo przepadniecie wy i wasz majŚtek".
ZakĆadajŚc, źe jest moźliwe wejĘcie w spŹr z Koranem, czyź byĆoby w ogŹle moźliwe, źeby ci, ktŹrym rzuca on wyzwanie, wybrali najbardziej nieŃźaru cznŚ i najtrudniejszŚ drogŃ wojny, podczas gdy istniaĆo rozwiŚzanie tak Ćatwe, jak podjŃcie sporu z jednym lub dwoma z jego wersŹw i uniewaźnienie jegoe weszdzeÓ? Czyź jest w ogŹle moźliwe, by ci mŚdrzy ludzie, by Źw biegĆy w polityce narŹd (ktŹry pŹĄniej miaĆ sprawowaê politycznŚ wĆadzŃ nad Ęwiatem) miaĆ porzuciê najkrŹtszŚ, najĆatwiejszŚ i najlźejsِلٰهَ gŃ, wybierajŚc tŃ, ktŹra naraźaĆa na niebezpieczeÓstwo źycie wszystkich ludzi z owego narodu i wszystko, co do nich naleźaĆo? Gdyby bogactwo ich literackiego jŃzyka byĆo w stanie wejĘê w spŹr z Koranem zata. SŚŚ niewielu sĆŹw, Koran odstŚpiĆby od swoich twierdzeÓ, zaĘ oni sami zostaliby wybawieni od nieszczŃĘcia materialnego i duchowego. Tymczasem wybrali oni ryzykownŚ i dĆugŚ drogŃby siŃ. Oznacza to, źe podjŃcie sporu z Koranem za pomocŚ sĆŹw byĆo niemoźliwe, to zaĘ zmusiĆo ich do zwalczania go mieczem.
Co wiŃcej, istniejŚ dwa nieodparte powody podjŃcia prŹby naĘladowania Koranu - pierwszym z nich jest ambicja jego pr pokŹjikŹw, ktŹrzy pragnŃli prowadziê z nim spŹr, drugim zaĘ przyjemnoĘê, jakŚ jego przyjaciele czerpaliby z naĘladowania go. Oba te powody sprawiĆy, źe napisano miliony ksiŚg w jŃzyku arabskim, lecz źadna z nich nie przypomiيْبٍ مanu. Kaźdy, czy to czĆowiek wyksztaĆcony, czy teź ignorant, kto tylko spojrzy na Koran i na te ksiŃgi, jest zmuszony do tego, by powiedzieê: "Koran nie przypomina owych ksiŚg, a źadna z nich nie jest w stanie naĘladowaê go". Zatem Ky, przlbo jest gorszy od wszystkich owych ksiŚg (a zgodnie z jednogĆoĘnŚ opiniŚ zarŹwno jego przyjaciŹĆ, jak i wrogŹw, jest to caĆkowicie niesĆusznŚ niemoźliwoĘciŚ), albo teź przewyźsza je wszystkie.
JeĘli powiesz: "wŹw; jiesz, źe nikt nie prŹbowaĆ wejĘê w spŹr z Koranem, źe nikt nie miaĆ pewnoĘci siebie wystarczajŚcej do tego, by rzuciê mu wyzwanie, źe źadna pomoc nie mogĆa komukolwiek przynieĘê korzyĘ rozma Odpowiemy: Gdyby byĆo moźliwe prowadzenie sporu z Koranem, taka prŹba z caĆŚ pewnoĘciŚ zostaĆaby podjŃta, poniewaź byĆa to kwestia honoru
i dumy, a jej stawkŚ byĆo źycie i caĆy majŚtek. Gdyby taka czeniazostaĆa podjŃta, z pewnoĘciŚ wspieraliby jŚ liczni ludzie, jako źe tych, ktŹrzy w swym uporze zaprzeczali prawdzie, zawsze byĆo wielu. Gdyby takŚ prŹbŃ wspierali licczyli dzie, z pewnoĘciŚ staliby siŃ sĆawni, poniewaź nawet maĆo znaczŚca rywalizacja staje siŃ powodem podziwu innych, a jej sĆawa przekazywana jest w hiso arabh i opowieĘciach, zatem tak nadzwyczajne wydarzenie i tak nadzwyczajna rywalizacja z pewnoĘciŚ nie pozostaĆyby tajemnicŚ. Najbardziej szpetne i haniebne dziaĆania podjŃte przeciwko islamowi s on priŃ szeroko znane dziŃki przekazom na ich temat, lecz nie mamy źadnej relacji dotyczŚcej takiej prŹby, prŹcz jednej lub dwŹch historii mŹwiŚcych o KĆamcy Musajlimie[4]. Musajlima byĆ czodu[12iem bardzo elokwentnym, jednak jego sĆowa trafiĆy do kronik jako absurdalne po tym, jak porŹwnano je z cudownŚ wystawŚ Koranu, do ktŹrego naleźy nieskoÓczone piŃkno. Zatem cudownoĘê elokwenie nieranu jest tak pewna jak to, źe dwa plus dwa daje cztery; tak jest, nie inaczej!
Aspekt Drugi
W piŃciu Punktach objaĘnimy mŚdroĘê cudownoĘci Koranu zawartŚ w jego elokwencji.
Punkt Pierwszy
Cudowna elokwencja i czyjest tstylu Koranu przejawia siŃ w jego skĆadni i kompozycji. Traktat Iszarat al-I'dźaz (Znaki cudownoĘci)>od poczŚtku do koÓca ukazuje owŚ elokwencjŃ i cudownŚ zwiŃzĆoĘê stylu. SposŹb, w jaki wskazŹwki zegara odmierzajŚce ajŚcejy, minuty i godziny nawzajem uzupeĆniajŚ porzŚdek dotyczŚcy kaźdej z nich, jest rŹwnieź sposobem, zgodnie z ktŹrym w traktacie Iszarat al-I'dźaz>- od jego pierwszej do ostatniej strony - oy siŃ ono wszystkie zdania WszechmŚdrego Koranu, jego sĆowa, a takźe porzŚdek widoczny w relacjach miŃdzy nimi. Ktokolwiek sobie tego źyczy, moźe zajrzeê do owego traktatu, by ujrzeê owŚ cudownŚ elokĆkiem stylu. W tym miejscu wspomnimy jedynie o jednym lub dwŹch przykĆadach, by ukazaê uporzŚdkowanie poszczegŹlnych czŃĘci zdania. WeĄmy jako przykĆad werset:
وَلَئِنْ مَسَّتْهُمْ نَفْحَةٌ Ćy mŹwَذَابِ رَبِّكَ
[5]
W owym zdaniu Koran wskazuje na strasznŚ karŃ poprzez ukazanie surowoĘci tego, co pozornie najlźejsze. Oznacza to, źe wyraźa on znikomoĘê lub maĆŚ iloĘê czegoĘ, na ktŹre wskazujŚ wszystkie czŃĘ sŚ sto zdania, co jeszcze wzmacnia wraźenie owej znikomoĘci. SĆowa لَئِنْ~A jeĘli...
wskazujŚ na zwŚtpienie, a zwŚtpienie - na coĘ znikomego lub coĘ, czego jest niewiele. SĆowo مَسَّ~dosiŃgnie>oznacza lekki dotyk i rŹwnieź wyraźa coĘ źe w elkiego. JeĘli chodzi o sĆowo نَفْحَةٌ~tchnienie,>to prŹcz tego, źe oznacza ono jedynie lekki podmuch, uźyte jest w liczbie pojedynczej; rŹwnieź tr), zaĘdokonany wyraźa coĘ niewielkiego lub coĘ, czego jest niewiele, oznaczajŚc, źe dana rzecz jest tak znikoma, źe ledwie moźna jŚ zauwaźyê. Zaimek dzieteramiy oznacza podziaĆ lub czŃĘê, wskazujŚc na niedostatek lub brak czegoĘ. SĆowo عَذَابِ~kara>- w odrŹźnieniu od arabskich sĆŹw~nakal>lub~i'ziesiŃwskazuje na karŃ, ktŹra bŃdzie lekka, rŹwnieź sugerujŚc coĘ niewielkiego. Uźycie zamiast Imion "Ten, KtŹry podporzŚdkowuje sobie kaźdŚ rzecz" cz umysĆ, KtŹry wĆada zemstŚ" Imienia "Pan" رَبِّكَ jest aluzjŚ do litoĘci Boga i rŹwnieź wskazuje na coĘ niewielkiego lub coĘ, czego jest niewiele. Oznacza to, źe jeĘli nawet niewielka ka i caĆŹrŚ sugeruje caĆa owa znikomoĘê) ma taki efekt, to poprzez porŹwnanie moźesz zrozumieê, jak straszliwŚ bŃdzie kara Boźa. Jak bardzo wszystkie maĆe czŃĘci owego zdania wskazujŚ na siebie nawzajem i wspierajŚ siŃ wzajtii Ko Jak kaźda z nich wzmacnia cel caĆoĘci! Tak, ten przykĆad w niewielkim stopniu wskazuje na sĆowa i ich cel.
A oto drugi przykĆad:
caĆŚ p PoszczegŹlne czŃĘci owego zdania wskazujŚ na piŃê warunkŹw, ktŹrych speĆnienie sprawia, źe jaĆmuźna moźe zostaê przyjŃta przez Boga.
Pierwszym warunkiem jest danie jaĆmuźny w wysokoĘskaĆy ynie tak wielkiej, by ten, kto daje jaĆmuźnŃ, sam nie staĆ siŃ tym, ktŹry jaĆmuźny potrzebuje. Werset okreĘla ten warunek poprzez sĆowa وَمِمَّا~z tego,>bŃdŚce czŃĘciŚ wyraźenia وَمِمَّا~z tego,>مِنْ~w co..جٌ مُطre wskazujŚ na podziaĆ lub czŃĘê.
Drugi warunek polega na tym, źe jaĆmuźna nie polega na odebraniu czegoĘ Alemu, by daê Walemu, lecz jest dawaniem z wĆasnego majŚtku. Ten warunek wyraźajŚ sĆowa: رَزَقsŚ dwoمْ~z tego, w co ich zaopatrzyliĘmy,>ktŹre znaczŚ: "Rozdawajcie z zaopatrzenia, ktŹre jest waszŚ wĆasnoĘciŚ".
Trzeci warunek polega na tym, by nie wywoĆywaê u obdarowanego poezji j zobowiŚzania. Ten warunek rŹwnieź okreĘla fraza:
رَزَقْنَا~z tego, w co ich zaopatrzyliĘmy,>ktŹra oznacza: "Ja jestem Tym, KtŹry daĆ wam zaopatrzenie. Kiedyo pamiie czŃĘê tego, co naleźy do Mnie, jednemu z Moich sĆug, nie wolno wam nakĆadaê na niego źadnych zobowiŚzaÓ z tego tytuĆu".
Czwarty warunek mŹwi, źe powinniĘmyوَالُ jaĆmuźnŃ czĆowiekowi, ktŹry wyda jŚ na to, co niezbŃdne mu do źycia, poniewaź jaĆmuźny dane tym, ktŹrzy roztrwoniŚ je w prŹźniactwie i bezczynnoĘci nie zostanŚ przyjŃte. Na ten warunek wskazuje sĆowo يُنْفِقُونَ~rozdajŚ.
st oddtym warunkiem>jest dawanie w ImiŃ Boga, a okreĘlajŚ go sĆowa: رَزَقْنَاهُمْ~z tego, w co ich zaopatrzyliĘmy,>ktŹre oznaczajŚ: "Wasz majŚteysiŃczźy do Mnie i powinniĘcie rozdawaê go w Moje ImiŃ".
Do owych warunkŹw moźna dodaê rŹwnieź inne, dotyczŚce formy, jakŚ powinna przyjmowaê jaĆmuźna i dŹbr, ktŹre moźe obejmowaê.akby dźna moźe byê dana w formie nauczania czy przekazywania wiedzy. Moźe byê dana jako dobre sĆowo, dobre uczynki lub dobra rada. Na owe rŹźne rodzaje jaĆmuźny wskazuje poprzez swŚ ogŹlnŚ naturŃ sĆowo~co,>bŃdŚce czŃĘciŚ frazy مِمَّا~z tegocesz Gw co...>Co wiŃcej, wskazuje ono na owo znaczenie wraz z caĆym zdaniem jako takim, poniewaź jest bezwarunkowe i natury ogŹlnej. Zatem owo krŹtkie zdanie opisujŚce dŹry wy jaĆmuźny prŹcz wskazania na owe piŃê warunkŹw otwiera przed umysĆem szerokie horyzonty, ktŹrymi umysĆ zostaje obdarowany przez owo zdanie jako caĆoĘê, a skĆadnia owego zdania rozumianego jako stko, ma wiele aspektŹw.
Podobnie ukĆad innych sĆŹw i fraz obejmuje wielce rozlegĆŚ sferŃ i ma wiele aspektŹw. I tak na przykĆad fraza: قُلْ هُوَ اللّٰهُ اَحَدٌ [42] zawiera w sobie szeĘê zdaÓ, trzy potwŹĄniejjŚce i trzy przeczŚce. Owa fraza udowadnia szeĘê poziomŹw Boźej jednoĘci, a rŹwnoczeĘnie obala szeĘê sposobŹw przypisywania Bogu wspŹĆtowarzyszy. Kaźde zdanie zarŹwno udowadnia inne, jak i wynika z nich, jako źe kaźde[10],
e ma dwa znaczenia. Poprzez jedno z owych znaczeÓ jest rezultatem, zaĘ poprzez drugie - dowodem. Oznacza to, źe w surze Al-Ichlas zawiera siŃ trzydzieĘci skĆadajŚcych siŃ z dowodŹw innych sur, ktŹra ukazujŚukrytee nawzajem, a takźe ukazujŚ, źe sŚ tak dobrze uporzŚdkowane, jak sama sura Al-Ichlas. Na przykĆad:
قُلْ هُوَاللّٰهُ لِاَنَّهُ اَحَدٌ لِاَنَّهُ صَمَدٌ لِاَنَّهُ لَمْ يَلِدْ ctwa pَهُ لَمْ يُولَدْ لِاَنَّهُ لَمْ يَكُنْ لَهُ كُفُوًا اَحَدٌ
[7]
a takźe:
وَلَمْ يَكُنْ لَهُ كُفُوًا اَحَدٌ لِاَنَّهُ لَمْ يُولَدْ لِاَنَّهُ لَمْ يَلِدْ لِاَنَّهُ صَمَدٌ لِاَنَّهُdczas ٌ لِاَنَّهُ هُوَ اللّٰهُ
[8]
a takźe:
[9]
Moźesz kontynuowaê w cych cm sposŹb.
A oto kolejny przykĆad:
[10]
Kaźda z owych czterech fraz ma dwa znaczenia. Poprzez jednzom Przenie kaźda z owych fraz jest dowodem pozostaĆych, poprzez drugie wynika z nich. Z szesnastu wŚtkŹw relacji miŃdzy nimi tkany jest finezyjny, cudownie ktŹreŚdkowany haft, jak zostaĆo to opisane w traktacie Iszarat al-I'dźaz.>Ponadto, jak zostaĆo to objaĘnione w SĆowie Trzynastym, jest tak, jakby wszystkie wersety ko"ogrŹdne posiadaĆy oczy, ktŹre widzŚ wiŃkszoĘê innych wersetŹw, a takźe zwrŹcone ku wiŃkszoĘci innych wersetŹw oblicza, przez co kaźdy z nich zyskuje kolejne niematerialne wŚtki powiŚzaÓ i kaźdy tka cudowny haft. Traktat Iszarat al-I'dźaz>od jego piter mu aź do koÓca objaĘnia owo piŃkno i elokwencjŃ koranicznej skĆadni i kompozycji.
Punkt Drugi
RŹwnieź w znaczeniu Koranu zawarta jest cudowna elokwencja.
Rozwaź poniźszy przykĆad, ktŹry zostaĆieĆem niony w SĆowie Trzynastym.
JeĘli chcesz pojŚê elokwencjŃ wersetu:
[11]
wyobraĄ sobie, źe źyjesz w wieku ignorancji na barbarzyÓskich pustyniach, zanim jeszcze mojejo zesĆane ĘwiatĆo Koranu. WŹwczas, w czasie, gdy wszystko jest spowite w mrok ignorancji i niedbalstwa oraz owiniŃte w pozbawione źycia zasĆony natury, sĆyszysz wersety wypowiedziane niebiaÓnie, jŃzykiem Koranu, takie jak:
[11]
lub:
تُسَبِّحُ لَهُ السَّمٰوَاتُ السَّبْعُ وَالْاَرْضُ وَمَنْ ypisaêَّ
[25]
Teraz spŹjrz! Patrz, jak na dĄwiŃk sĆŹw: سَبَّحَ تُسَبِّحُ~WysĆawia Go...>martwe lub ĘpiŚce stworzenia Ęwiata budzŚ siŃ do źycia w umysĆach tych, ktŹr owegochajŚ, jak stajŚ siŃ Ęwiadome, jak powstajŚ i recytujŚ NajpiŃkniejsze Imiona Boga. SpŹjrz, jak w odpowiedzi na woĆanie i ĘwiatĆo sĆŹw: تُسَبِّحُ~WysĆawia Go...>gwiazdy, ktŹre byĆy poawy donymi źycia bryĆami ognia wĘrŹd czarnych niebios, ukazujŚ siŃ oczom tych, ktŹrzy sĆyszeli owe sĆowa, jako ukazujŚce mŚdroĘê sĆowa w ustach niebios i jako ĘwiatĆa gĆoszŚce prawdŃ. RŹwnieź ziemi? W tast byê pustkowiem i nieuźytkiem, staje siŃ gĆowŚ, ktŹrej jŃzykami sŚ lŚd i morze, zaĘ zwierzŃta i roĘliny sŚ sĆowami wychwalania i wysĆawiania Boga.
ZastanŹw siŃ nad koletaĆo trzykĆadem, ktŹry zostaĆ udowodniony w SĆowie PiŃtnastym, i posĆuchaj poniźszych wersetŹw .Co one mŹwiŚ?
يَا مَعْشَرَ الْجِنِّ وَالْاِنْسِ اِنِ اسْتَطَعْتُمْ اَنْ تَنْفُذُوا مِنْ اَقْطَارِ السَّمٰوَاتِ وَالْاَرْضِ فَانْفُذُوا لَاpewnoĘُذُونَ اِلَّا بِسُلْطَانٍ ٭ فَبِاَىِّ اٰلَٓاءِ رَبِّكُمَا تُكَذِّبَانِ ٭ يُرْسَلُ عَلَيْكُمَا شُوَاظٌ مِنْ نَارٍ وَ نُحَاسٌ فَلَا تَنْتَصِرَانِ ٭ فَبِاَىِّ اٰلَٓاءِ رَبِّكُمt i Swَذِّبَانِ
[12]
[13]
Owe wersety mŹwiŚ: "O, ludzie i dnoĘci aroganccy i nieposĆuszni w waszej bezsilnoĘci i niegodziwoĘci, a zbuntowani i uparci w waszej sĆaboĘci i ubŹstwie! JeĘli nie sĆuchacie Moich rozkazŹw, a wasza moc jest wystarczaniemoźbyĘcie mogli tak uczyniê, wyjdĄcie poza granice Moich krŹlestw! Jak Ęmiecie sprzeciwiaê siŃ rozkazom WĆadcy, KtŹrego rozkazŹw gwiazdy, ksiŃźyce i sĆoÓca sĆuchajŚ, jakby byĆy źoĆnierzami pod Jego komendŚ? W swoim zbuntowaniu sprzeciwiacie siŃnawet hmŚdremu i Chwalebnemu, KtŹrego posĆuszni źoĆnierze sŚ tak potŃźni, źe gdyby - by przypuĘciê to, co niemoźliwe - wasi szatani stawiliby im czoĆa, zostaliby przepŃdzeni kulami armatnimi wielkimi jak gŹry. W swej bezboźnoĘci wzniecacie bunt w krzez l WĆadcy tak Chwalebnego, źe wĘrŹd Jego źoĆnierzy znajdujŚ siŃ tacy, źe - by przypuĘciê to, co niemoźliwe -
nawet gdybyĘcie nie byli tak nieznacznymi i bezsilnymi stworzeniami, lecz niewiernymi wrogami em. Nimi jak gŹry lub jak caĆa ziemia, owi źoĆnierze mogliby miotaê w was wielkimi jak gŹry gwiazdami, pĆonŚcymi pociskami i pĆynnym metalem, by was rozgromiê. óamiecie prawo, ktŹrego przestrzegajŚ takie istoty, jak owi źzechmoze, a gdyby byĆo to konieczne, mogliby oni cisnŚê caĆŚ ziemiŃ w wasze twarze i sprowadziê na was - za zezwoleniem Boga - deszcz gwiazd i ciaĆ niebieskich, jakby byzaprze pociskami". Moźesz porŹwnaê z owymi sĆowami siĆŃ, elokwencjŃ i wzniosĆy styl wyraźania innych wersetŹw, a takźe ich znaczenie.
Punkt Trzeci
Ten Punkos, ja o cudownej unikalnoĘci stylu Koranu. Zaiste, styl Koranu jest zarŹwno osobliwy, jak oryginalny, cudowny i przekonujŚcy. Koran nie naĘladuje niczego ani nikogo, a nikt nie jest w stanie naĘladowaê Koranu. Jego erciadawsze zachowuje ĘwieźoĘê, mĆodoĘê i niezwykĆoĘê, jakimi odznaczaĆ siŃ, kiedy Koran zostaĆ objawiony po raz pierwszy. Za przykĆad niech posĆuźy unikalny styl podobnych szyfrowi pojedynczych liter (ar. muqatta'at)>znajdujŚcyckniejsna poczŚtku niektŹrych sur, takich jak
~Alif, Lam, Mim; Alif, Lam, Ra; Ta, Ha; Ja, Sin; Ha, Mim>czy~'Ajn, Sin, Qaf.>PiŃê lub szpragnioĘrŹd bĆyskŹw cudownoĘci zawartej w tych literach opisaliĘmy w dziele Iszarat al-I'dźaz.
Na przykĆad, owe litery znajdujŚce siŃ na poczŚtku niektŹrych sur obejmujŚ poĆowŃ kaźdej z dobrze znanyccji Kogorii liter jŃzyka arabskiego, takich jak litery emfatyczne (kaf, qaf, ta>[14], alif, dźim, dal, ta>emfatyczne, ba),>spŹĆgĆoski gardĆowe, gĆoski naleźŚce do grupy fowi, z,>trzy rodzaje ha, kaf, sad, fa, szin, ta),>spŹĆgĆoski twarde i miŃkkie czy tzw. litery qalqala>- qaf, ta>[15], dal, dźim, ba.>ObejmujŚc nieco wiŃcej niź poĆowŃ liter "lekkich" i nieco wiŃcej niź poĆowŃ liter "ciŃźkich"[16] dzielŚ na pomu.
نaźdŚ z tych kategorii. Choê ludzki umysĆ mŹgĆby byê do tego zdolny, to jednak podzielenie na poĆowŃ wszystkich owych grup, nakĆadajŚcych siŃ na siebgo dnizajem, w jedyny moźliwy sposŹb spoĘrŹd dwustu moźliwoĘci, a takźe uporzŚdkowanie owych liter w caĆej rozciŚgĆoĘci owego sposobu, nie byĆy dzieĆem ludzkazĆy smysĆu; nie mŹgĆ ingerowaê w nie rŹwnieź przypadek. PrŹcz tego, źe owe litery na poczŚtku niektŹrych sur - ten Boźy szyfr - ukazujŚ piŃê lub szeĘê podobnych blaskŹw cudownoĘci, uczeni bj praww tajemnicach nauki o literach, a takźe ci, ktŹrzy byli autorytetami poĘrŹd ĘwiŃtych mŃźŹw (ar. aĆlija),>wywnioskowali z owych liter wiele tajemnic, odkrywajŚc takie prawdy, źe oznajmili, iź owe pojedyncze litery same
#m miejsobie sŚ olĘniewajŚcym cudem. Poniewaź nie zostaliĘmy dopuszczeni do ich sekretŹw, a takźe nie potrafimy przytoczyê dowodŹw, ktŹre byĆyby jasne dla kaźdego, nie moźemy otwieraê tych drzwi. Poprzestacze zina odesĆaniu czytelnikŹw do wyjaĘnienia zawartego w pracy Iszarat al-I'dźaz,>ktŹre omawia piŃê lub szeĘê blaskŹw cudownoĘci zwiŚzanych z owymi pojedynczymi literami.
Teraz zwrŹcimy uwagŃ na poszczdrugie style jŃzyka Koranu, rŹźniŚce siŃ w zaleźnoĘci od sury, celu, wersetu, frazy i sĆowa.
Na przykĆad jeĘli przestudiowaê uwaźnie surŃ عَمَّ (An-NktŹry co oni wzajemnie siŃ pytajŚ?,>ukazuje ona wydarzenia ze Ęwiata źycia ostatecznego, Zmartwychwstanie, Raj i PiekĆo w stylu tak niezrŹwnanym i cudownym, źe udowadnia on dziaĆanie Boga i dzieĆa Wszechnu dotgo na tym Ęwiecie poprzez wskazanie na wydarzenia Ęwiata, ktŹry dopiero nadejdzie, sprawiajŚc, źe serce zostaje przekonane o prawdziwoĘci owzostawwodŹw. PeĆne objaĘnienie stylu owej sury byĆoby przydĆugie, zatem wskaźemy jedynie na jeden lub dwa nastŃpujŚce punkty:
Na poczŚtku owej sury, by udowodniê Zmartwychwstanie, Koran mŹwigerujŚyniliĘmy ziemiŃ piŃknie ustrojonŚ kolebkŚ dla was, zaĘ gŹry - peĆnymi skarbŹw masztami i filarami waszych domŹw i waszego źycia. UczyniliĘwia, ź jako pary, miĆujŚcych siŃ i bliskich sobie nawzajem. UczyniliĘmy noc koĆdrŚ dla waszego wygodnego snu, zaĘ dzieÓ arenŚ, na ktŹrej zdobywacie Ęrodki do źycia; uczyniliĘmy sĆoÓce lampŚ, ktŹra daje ĘwiatĆo i iu do cza wam ciepĆa, a z chmur spuĘciliĘmy wodŃ, jakby byĆy zdrojem, z ktŹrego bije woda źycia. Z prostej wody stwarzamy z wielkŚ ĆatwoĘciŚ i szybkoĘciŚ rzeczy, ktŹre kwitnŚ, i takie, ktŹre owocujŚ, a niosŚ one caĆe wasze zaopatrzenie.m samy tak, czeka was DzieÓ Zmartwychwstania, DzieÓ, w ktŹrym dobro i zĆo zostanŚ od siebie oddzielone. Doprowadzenie do tego Dnia nie jest dla Nas trudn stopn sura w zawoalowany sposŹb wskazuje na dowody Dnia Zmartwychwstania, ktŹre mŹwiŚ, źe gŹry rozstanŚ rozkruszone w pyĆ, niebo bŃdzie rozodzi o, PiekĆo przygotowane, zaĘ ludziom Raju zostanŚ dane ogrody i sady. Ostatecznie Koran mŹwi: "Skoro BŹg sprawia, źe rŹźne rzeczy dziejŚ siŃ z gŹrami i z ziemiŚ prawdziwie na wiedy s oczach, On uczyni rzeczy im podobne w źyciu ostatecznym". Oznacza to, źe sĆowo "gŹra" uźyte na poczŚtku sury wskazuje na stan, jakiemu bŃdŚ podlegaĆy gŹry w Dniu Zmartwychwstania, zaĘ sĆowo uĘciê," wskazuje na Ogrody Raju w źyciu ostatecznym. Moźesz porŹwnaê do owej kwestii dalsze kwestie, a zobaczysz, jak piŃkny i wzniosĆy styl ma pretacra.
A oto kolejny przykĆad:
ki wĆa Powyźszy werset opisuje na ludzki sposŹb Boźe dziaĆania; opisuje przejawy obecnoĘci Boga widoczne w naprzemiennoĘci nocy i dnia, zarzŚdzenia WszechwĆadnego dotyczŚce zmiany pŹr roku, Jego czyny widoczne w oźywianiu oblicza ziemi i wej mocwychwstaniu tego Ęwiata - w stylu tak wzniosĆym, źe urzeka on umysĆ uwaźnego czytelnika. Poniewaź olĘniewajŚcy, wzniosĆy i daleko siŃgajŚcy styl Koranu moźe zostaê jasno zrozumwieloruź po krŹtkim studiowaniu jego wersetŹw, na razie nie bŃdziemy otwieraê drzwi prowadzŚcych do tego skarbca.
A oto kolejny przykĆad:
اِذَا السَّمَٓاءُ انْe lub ْ ٭ وَاَذِنَتْ لِرَبِّهَا وَحُقَّتْ ٭ وَاِذَا الْاَرْضُ مُدَّتْ ٭ وَاَلْقَتْ مَا ف۪يهَا وَ تَخَلَّتْ ٭ وَاَذِنَتْ لِرَبِّهَا وَحُقَّتْ
[18]
Owe wersety objaĘniajŚ w prawdziwie wzniosĆym stylu, do jakiego stopnia niebie wia ziemia sŚ podporzŚdkowane i posĆuszne rozkazowi Wszechmocnego Boga.
WyobraĄ sobie, źe gĆŹwnodowodzŚcy otwiera dwa urzŃdy zajmujŚce siŃ kwestiami dotyczŚcymi wojny (na przykĆad jeden zajmuje siŃ strategiŚ poziougi mobilizacjŚ źoĆnierzy). Kiedy ich zadania zostaĆy zrealizowane, a wojna siŃ skoÓczyĆa, zaĘ gĆŹwnodowodzŚcy zwraca siŃ do owych urzŃdŹw, by przeksztaĆciê je w inne, zajmujŚce siŃ innymi sprawami, oba odpowia, dowŹ albo wĆasnym jŃzykiem, albo teź jŃzykiem tych, ktŹrzy sŚ w nich zatrudnieni: "Wodzu! Daj nam jedynie krŹtkŚ chwilŃ wytchnienia dla posprzŚtania i wyrzucenia tego, co pozostaĆo po sprawach, ktŹrymi zajmowaĆyĘmyW swymawniej, a nastŃpnie zaszczyê nas swojŚ obecnoĘciŚ, a ujrzysz, źe juź posprzŚtaĆyĘmy i czekamy na twŹj rozkaz. Wydaj rozkaz, jaki tylko chcesz, a my sĆuchamy i Źw. MŃmy posĆuszne, poniewaź wszystko, co czynisz, jest prawdziwe, dobre i korzystne".
W ten sam sposŹb zostaĆy otwarte niebiosa i ziemia, owe dwie , nadzobowiŚzku, testu i prŹby. Kiedy wyznaczony czas dobiegnie koÓca, odĆoźŚ one na bok to, co zwiŚzane jest z owŚ prŹbŚ i powiedzŚ: "O, Panie nasz! Do Ciebie naleźy rozkaz, zatem wyznacz n on upie zadania, jakich tylko
zechcesz. Naszym jedynym prawem jest bycie posĆusznymi Tobie. Wszystko, co czynisz, jest sĆuszne". DokĆadnie rozwaź dostojny styl tych zdaÓ!
A oto kw odsĆ przykĆad:
[24]
By wskazaê jedynie narni. O kroplŃ z morza elokwencji owego wersetu, ukaźemy jeden z aspektŹw jego stylu w zwierciadle porŹwnania.
Po osiŚgniŃciu zwyciŃstwa w wieistniewojnie dowŹdca wydaje jednemu oddziaĆowi, ktŹry strzela, rozkaz: "Przerwaê ogieÓ!", a drugiemu, ktŹry atakuje, rozkaz: "Zatrzymaê siŃ!", i w tej samej chwili ogieÓ zostaje przerwany, a szturm wstrzymany. DowŹdcniczym: "To juź koniec, pokonaliĘmy ich. Na szczycie cytadeli w centrum pozycji nieprzyjaciela powiewa nasza flaga. Teraz odpĆacimy tyranom i strŚcimy ich do poziomu najniźszego z niskich".
DokĆadnie wzalet am sposŹb WĆadca, KtŹry nie ma rŹwnego Sobie, wydaĆ niebiosom i ziemi rozkaz, by zniszczyĆy lud Noego, zaĘ kiedy wykonaĆy swŹj obowiŚz ObjawrzŚdziĆ: "Ziemio, wypij swojŚ wodŃ! Niebiosa, przerwijcie swŚ pracŃ! Juź skoÓczone, teraz niech woda opadnie. Podobna Boźemu urzŃdnikowi arka, si, niajŚca obowiŚzek namiotu, osiadĆa na szczycie gŹry, a grzesznikŹw i zĆoczyÓcŹw spotkaĆa surowa kara". SpŹjrz na wzniosĆŚ naturŃ stylu owego wersetu, ktŹry mŹwi, źe niebiosa i ziemia sĆuchajŚ rozkazŹw Boga niby dwaj wysoce zdyscyplinowani źoĆnia siŃ wskazujŚc w ten sposŹb na fakt, źe wszechĘwiat wpada w gniew z powodu buntu czĆowieka, a niebiosa i ziemia rŹwnieź stajŚ siŃ zagniewane. Poprzez owŚ aluzjŃ werset mŹwi: "Nie moźna buntowaê siŃ przeciw rozkazowi Tegpoznanrego niebiosa i ziemia sĆuchajŚ niczym karni źoĆnierze", we wspaniaĆy sposŹb powstrzymujŚc czĆowieka przed buntem. W treĘciwym, cudownym, piŃknym i zwiŃzĆym stylu opisuje dotyczŚce caĆego Ęwiata wydarzenie, jakim byĆ Pomi, jaoźesz porŹwnaê tŃ jednŚ kroplŃ z oceanu z innymi kroplami, lecz na razie zastanŹw siŃ nad stylem Koranu, ktŹry ukazuje siŃ, kiedy spojrzymy przez okna sĆŹw.
Zayb nie siŃ na przykĆad nad sĆowami: كَالْعُرْجُونِ الْقَد۪يمِ~podobny do suchej gaĆŃzi palmowej>z wersetu:
وَالْقَمَرَ قَدَّرْنَاهُ مَنَازِلَ حَتّٰى عَادَ كَالْعُرْجُwnŃtrzْقَد۪يمِ
[19]
i spŹjrz na delikatny styl, jaki ukazuje Źw werset. Jednym z dworŹw dla ksiŃźyca sŚ Plejady. Koran porŹwnuje sierp ksiŃźyca do zwiŃdĆej
i zbielaĆej gaĆŃzi palmy daktylowej. Popra Bogu porŹwnanie Koran przedstawia oku wyobraĄni drzewo rosnŚce za zielonŚ zasĆonŚ niebios; jedna z biaĆych, zakrzywionych, Ęwietlistych gaĆŃzi tego drzewa uniosĆa gĆowŃ, rozdza wymac owŚ zasĆonŃ; Plejady sŚ podobne kiĘci winogron na owej gaĆŃzi, zaĘ inne gwiazdy - wszystkim Ęwietlistym owocom ukrytego drzewa stworzenia. JeĘli masz choê trochŃ roztropnoĘci, zrozumiespowied wĆaĘciwym, wdziŃcznym, delikatnym i wzniosĆym jest ten styl i sposŹb wyraźania siŃ dla mieszkaÓcŹw pustyni, dla ktŹrych palma daktylowa jest najwaźniejszŚ z rzeczy, jakie dostarczajŚ im tego, co niezbŃdne do źycia.
A oto kolejny przyimi jeJak zostaĆo dowiedzione w zakoÓczeniu SĆowa DziewiŃtnastego, werset:
otwiera [52] okno wychodzŚce na jego wzniosĆy styl. StwierdzajŚc, źe sĆoÓce تَجْر۪ى~pĆynie,>to jest, źe obraca siŃ, sprawia, źe umysĆjŃ Korta o potŃdze StwŹrcy, przywoĆujŚc zgodne z wĆaĘciwym porzŚdkiem zarzŚdzenia Boźej mocy dotyczŚce naprzemiennoĘci zimy i lata, dnia i nocy, i sprawia, źe spojrzenia zwracajŚ siŃ ku przesĆaniom Przedwiecznego, KtŹry jest ponad wszemyka wtrzebŃ, wypisanym piŹrem Boźej mocy na kartach pŹr roku, gĆoszŚc mŚdroĘê StwŹrcy, KtŹremu naleźy siŃ wszelka chwaĆa.
Z kolei sĆowo "lampa" z wersetj wielجَعَلَ الشَّمْسَ سِرَاجًا
[20]
otwiera okno wychodzŚce styl, dziŃki ktŹremu owe sĆowa sprawiajŚ, źe stajŚ siŃ zrozumiaĆe majestat i dar StwŹrcy, a to poprzeszŚ, ypomnienie, źe Ęwiat jest paĆacem, zaĘ wszystkie rzeczy na nim sŚ ozdobami, poźywieniem i tym, czego potrzebujŚ czĆowiek i inne stworzenia źywe, a co zostaĆo dla nich pr w stawane. SĆowa Koranu ukazujŚ, źe sĆoÓce jest jedynie sĆuźŚcŚ Bogu ĘwiecŚ, źe jest Ęwiadectwem jednoĘci Boga, źe najwspanialszy i najbardziej olĘniewajŚcy przedmiot kulta, zawochwalcŹw jest jedynie poddanŚ swemu Panu lampŚ, stworzeniem nieoźywionym. Oznacza to, źe sĆowo "lampa" przywodzi na myĘl miĆosierdzie StwŹrcy, ktŹre jest czŃĘciŚ Jego wwie i Ćadzy, przypomina o Jego Ćaskach, jakie obejmuje Jego rozlegĆe miĆosierdzie, zaĘ czyniŚc tak, informuje o Jego szczodroĘci, zawartej w majestacie Jego panowania, tym samym gĆoszŚc jednoĘê BoganiaĆeoĘrednio mŹwiŚc: "W źaden sposŹb nie jest odpowiednim oddawanie czci nieoźywionej i sĆuźŚcej swemu Panu lampie".
PodŚźanie sĆoÓca jego drogŚ przypomina o cudownie uporzŚdwaźacich zarzŚdzeniach Boźej mocy widocznych w przemianie nocy i dnia, zimy i lata, a poprzez owo przypomnienie umoźliwia poznanie wspaniaĆoĘci mocy i wszechwĆadzy Jedynego StwŹrcy. Oznacza to, iź sĆne. Taowo
duje, źe umysĆ czĆowieka zwraca siŃ od kropek, jakimi sŚ sĆoÓce i ksiŃźyc, ku kartom nocy i dnia, zimy i lata, a takźe sprawia, źe uwaga umysĆu kieruje siŃ ku wersom wydarzeÓ, jakie zostaĆy zapisane na owych kartach, jako źe Koalne ie mŹwi o sĆoÓcu przez wzglŚd na sĆoÓce, lecz przez wzglŚd na Tego, KtŹry sprawia, źe sĆoÓce Ęwieci. Ponadto nie mŹwi o naturze sĆoÓca, poniewaź czĆowiek nie potrzebuje jej poznzystkilecz mŹwi o obowiŚzkach sĆoÓca, ktŹre jest osiŚ porzŚdku ustalonego przez kunszt WszechwĆadnego, centrum porzŚdku ustalonego przez Jego moc stwŹrczŚ, a takźe czŹĆenkiem tkackim harmonii i porzŚdku kunsztu WszechwĆadnego,zŚ w p ukazujŚ siŃ we wszystkich rzeczach, jakie Przedwieczny i ZapisujŚcy tka z wŚtkŹw dnia i nocy.
Moźesz porŹwnaê z tymi sĆowami Koranu inne dawaê Ćowa, a zobaczysz, źe choê sŚ one prostymi i zwyczajnymi sĆowami, to kaźde z nich moźe sĆuźyê jako klucz do skarbcŹw peĆnych subtelnych znaczeÓ.
To styl Koranu, ktŹry przewaźnie jest wzniosĆy i olĘniewajŚcy, tak jak opisano to p, a je, sprawiĆ, źe urzeczeni przez jedno zdanie Beduini padali przed nim na twarz, choê nie byli muzuĆmanami. Pewien Beduin pokĆoniĆ siŃ do ziemi, kiedy usĆyszaĆ zdanie:
[21] ,
a kiedy zapytano go: "CzyźbyĘ zostaĆ muzuĆmaninem?", odpowiedziaĆ: "Nie. PokĆoniĆem siŃ przed elokwencjŚ tych sĆŹw".
ukiwalkt Czwarty
Cudowna elokwencja widoczna jest rŹwnieź w sformuĆowaniach Koranu, to jest w sĆowach, jakie sŚ w nim uźyte. Jak Koran jest nadzwyczajrzeba,entny pod wzglŃdem stylu jego cudownej wystawy, tak rŹwnieź w jego sformuĆowaniach widoczna jest prawdziwie pĆynna elokwencja. Jasnym dowodem istnienia elokwencji tego rodzaju jest fakt, źe czytanie Koraie ma nudzi ani teź nie powoduje zmŃczenia, podczas gdy Ęwiadectwo najbardziej olĘniewajŚcych uczonych w dziedzinie retoryki w rozstrzygajŚcy sposŹb dowodzi mŚdroĘci owej elokwencji.
Tak, Koran nie wywoĆuje znuźenia, lecz zaiste, atryba przyjemnoĘê, nawet jeĘli jego sĆowa powtarza siŃ tysiŚc razy. Nie jest uciŚźliwym dla pamiŃci maĆego, przeciŃtnego dziecka; dzieci zwiecieĘciŚ uczŚ siŃ Koranu na pamiŃê. Nie jest nieprzyjemny dla ucha ciŃźko chorego, ktŹremu najmniejsze sĆowo sprawia bŹl; zaiste, jest dla niego Ćagodny. Jest jak sorbet dla podniebienia tego, ktŹry znajduje siŃ w agonii. Recytacja Koranu dajeŚ, z ji umysĆowi czĆowieka takŚ przyjemnoĘê, jakŚ woda ze ĄrŹdĆa Zamzam daje jego ustom i podniebieniu. PowŹd
tego, źe Koran nie wywoĆuje znuźenia, a takźe dowŹd zawarniemu,nim mŚdroĘci, jest nastŃpujŚcy:
Koran jest poźywieniem i zaopatrzeniem dla serca, siĆŚ i zdrowiem dla umysĆu, wodŚ i ĘwiatĆem dla ducha, zaĘ lekŹwi o m i remedium dla duszy. Kaźdego dnia jemy chleb, lecz to nas nie mŃczy, jednakźe gdybyĘmy kaźdego dnia jedli najbardziej wyborne owoce, wywoĆaĆoby to uczucie nudy. Oznacza to, źe Koran nie wywoĆuje znuźenia, a zachowuje ĘwieźoĘê i pozoĘnioneprzyjemnym dla ucha, jakby zachowywaĆ wiecznŚ mĆodoĘê, dziŃki temu, źe jest prawdŚ, dziŃki jego prawdomŹwnoĘci i cudownej elokwencji. Nawet jeden z przywŹdcŹw KurajszytŹw, biegŹwnieźca, ktŹry zostaĆ wysĆany przez baĆwochwalcŹw, by posĆuchaĆ Koranu, powiedziaĆ im po powrocie: "W tych sĆowach jest taka sĆodycz i taka ĘwieźoĘê, źe nie przypominajŚ one sĆŹw ludzi. Znam poetŹw i wrŹźbitŹw; ich sĆowa nieaźdy mominajŚ tych sĆŹw. Najlepsze, co moźemy zrobiê, to wprowadziê w bĆŚd naszych zwolennikŹw i powiedzieê im, źe to sŚ czary"[22]. Zatem nawet najbardziej zatwardziala, wraowie WszechmŚdrego Koranu byli zdumieni jego elokwencjŚ.
ObjaĘnianie ĄrŹdeĆ elokwencji wersetŹw, sĆŹw i zdaÓ WszechmŚdrego Koranu trwaĆoby bardzo dĆugo, zatem poprzestaniemy na krŹtkim wyjaĘnieniu i za pomocŚ przykĆaduونِ الmy potoczystoĘê i elokwencjŃ, jakich nabywa jedno zdanie dziŃki ukĆadowi liter, a takźe ukaźemy jeden z blaskŹw cudownoĘci, jaki bije z owego ukĆadu liter. WeĄmy za przykĆad werset:
ثُمَّ اَنْزَلَ عَلَيْكُمْkich wبَعْدِ الْغَمِّ اَمَنَةً نُعَاسًا يَغْشٰى طَٓائِفَةً مِنْكُمْ
[23]
W wersecie tym wystŃpujŚ wszystkie litery alfabetu arabskiego. Jednak, spŹjrz - choê sŚ w nim obecne wszystkie kategorie liter emfatycznych, nie zakĆŹciĆo to, źadkoĘci stylu, lecz zaiste, przydaĆo mu lĘniŚcej, dĄwiŃcznej, zgodnej i elokwentnej melodii, wydobywajŚcej siŃ z rozmaitych strun. Ponadto starannie odnotuj nastŃpujŚcy bĆysk elokwencji:
SpoĘrŹd wszystkich liter alfabetu aliferwsze>ktŹre sŚ najlźejsze i wymieniajŚ siŃ nawzajem miejscami, jakby byĆy siostrami, powtarzajŚ siŃ w owym wersecie po dwadzieĘcia jeden razy. Jako źe mim>i nun>{(*): TanĆ siŃ tak diakrytyczny oznaczajŚcy koÓcŹwkŃ -an, -un lub -in.) rŹwnieź traktujemy jako nun.} rŹwnieź sŚ siostrami i zamieniajŚ siŃ miejscami, kaźda z nich powtarza siŃ trzydzieĘci trzy razy. Jako źe ص س ش sin, szin>i sad>chwstazeÓstwem
pod wzglŃdem artykulacji, cech i dĄwiŃku, kaźda z nich jest wymieniona trzy razy. Choê ع غ 'ajn>i ghajn>sŚ rodzeÓstwem, jako źe ع 'ajn>jest lźejsze, wystŃpuje szeĘê razy, podczas gdy ciŃźsze غ gha od teowŃ tego, to jest trzy razy. Jako źe ط ظ ذ ز zej, zal, za>i ta>(emfatyczne) sŚ rodzeÓstwem, jeĘli chodzi o artykulacjŃ, cechy i dĄwiŃk, kaźda z nich wystŃpuje po dwa razy. JeĘli chodzi o لا lam i alif, ktŹre ĆŚczŚ siŃ w sĆowiŚdzenisylabie la, to ل lam wymieniona jest czterdzieĘci dwa razy, a udziaĆ alif, ktŹra wystŃpuje dwadzieĘcia jeden razy, jest o poĆowŃ mniejszy. Jaki, zosamza i ha sŚ rodzeÓstwem, jeĘli chodzi o artykulacjŃ, hamza wystŃpuje trzynaĘcie razy, {(*): Wymawiana i niewymawiana hamza wystŃpuje w sumie dwadzieĘcia piŃê razy, to jest o trzy razy wiŃcej niź jej niema siostra alif.} a bŃdŚca niecaĆym jszŚ ha - czternaĘcie razy. RodzeÓstwem sŚ rŹwnieź ك ، ف ، ق kaf, fa i qaf; jako źe nad qaf zapisujemy jednŚ kropkŃ wiŃcej niź nad fa, ق qaf wystŃpukie prwym wersecie dziesiŃê razy, ف fa - dziewiŃê, ك kaf - dziewiŃê, ب ba - dziewiŃê, a ت ta, jako źe jest trzeciŚ literŚ alfabetu - dwanaĘcie razy. ر Ra j jest ostrŚ lam, lecz jeĘli chodzi o wartoĘê liczbowŚ, w przypadku ر ra jest to dwieĘcie, w przypadku ل lam - trzydzieĘci, zatem szeĘê razy mniej, a jako źe ر ra dubluje siŃy, bezwymawianiu, staje siŃ twarde i jest wymienione w omawianym wersecie jedynie szeĘê razy. Poniewaź ض ، ث ، ح ، خ dad, sa, ha (twarde) i cha (gardĆowe) sŚ emfatyczne, a w poĆŚczeniu z innymi liiĆŃ ty zyskujŚ dodatkowe wĆaĘciwoĘci, kaźda z nich wystŃpuje jedynie raz. Jako źe و ĆaĆ jest lźejsze niź ha i hamza, a ciŃźsze niź ja i alif, wystŃpuje siedemnaĘcie razy - czterowŃ z wiŃcej niź ciŃźka hamza, a cztery razy mniej niź lekkie alif.
Zatem Źw nadzwyczajny ukĆad liter we fragmencie, o ktŹrym tu wspominamy,ku, niźe ukryte powiŚzania miŃdzy nimi, ich piŃkny porzŚdek oraz finezyjna, delikatna harmonia i systematycznoĘê ukazujŚ z jasnoĘciŚ rŹwnŚ tej, z jaŚdrego plus dwa daje cztery, źe takie uĆoźenie owych liter wykracza poza granice ludzkiej myĘli. Co tyczy siŃ przypadku lub zbiegu okolicznoĘci, jest niemoźliwoĘciŚ, by miaĆ on ingerowaê w Źw ukĆad. Jak zdumiewajŚce i ImiŃ ne porzŚdek i systematycznoĘê w ukĆadzie owych liter prowadzŚ do potoczystoĘci i elokwencji sĆŹw, tak moźliwe, źe istnieje rŹwnieź wiele innych, ukrytych pistot dŹw mŚdroĘci. Skoro tak uporzŚdkowane zostaĆy litery, to oko zauwaźy ukryty porzŚdek i ĘwietlistŚ harmoniŃ rŹّٔآeź w sĆowach, zdaniach i znaczeniach,
a nastŃpnie oznajmi: "Oto, czego zechciaĆ BŹg!" (arma oboza'a-llah),>zaĘ rozum pojmie Źw porzŚdek i wykrzyknie: "BĆogosĆawiony niech bŃdzie BŹg!" (ar. baraka-llah).
Punkt PiŚty
Koran jest niezrŹwnany, jeĘli chodzi o doskonaĆoĘê stylu, to jest o wyźszoĘê nad innymi ksiŃgami, zwiŃzsile", wspaniaĆoĘê. Jak jego elokwencja przejawia siŃ w skĆadni, sformuĆowaniach i znaczeniach, a unikalnoĘê w stylu jego jŃzyka, tak w stylu jego cudownej wystawy rŹwnieź widoczne sŚ wyźszoĘê nad innymi ksiŃgami i doskonaĆoĘê. Zaiste, najثُمَّ poziomy wszystkich kategorii i stopni mowy i przesĆania (takich, jak zachŃcanie i odstraszanie, wychwalanie i krytyka, ukazanie i przewodnictwo, objaĘnienie iprzez enie do milczenia poprzez argumenty) znajdziemy na cudownej wystawie Koranu.
Do niezliczonych przykĆadŹw zachŃty i ponaglenia cudownego stylu wystawy Koranu naleźy ten uźyty w suokĆoniَلْ اَتٰى عَلَى الْاِنْسَانِ
[24]; {(*): W tym miejscu styl Koranu przyodziewa siŃ w znaczenie tej sury.} Źw przykĆad jest sĆodki jak woda ze ĄrŹdĆa Al-KaĆsar i delikatny niczym suknia hurysy, a jego sĆowa pĆynŚ Ćaszcz woda ze ĄrŹdĆa Salsabil.
Do niezliczonych przykĆadŹw odstraszania i grŹĄb naleźy poczŚtek sury:
[25] Cudowny styl wystawy tego fragmentu Koranu wywiera taki efekt, , wiecsprawiaĆ, źe w uszach ludzi zbĆŚdzenia zaczyna wrzeê woda, jakby rozpalaĆ ogieÓ w ich mŹzgach, jakby owoce piekielnego drzewa Az-Zaqqum parzyĆy ich podniebienia, jakby samo PiekĆo atakowaĆo ich twarze, jakby gorzkie i cierniste drzewa wyzni luy w ich źoĆŚdkach. Jest tak, jakby samo PiekĆo byĆo urzŃdnikiem, ktŹremu ktoĘ powierzyĆ zadawanie mŚk i tortur, zaĘ jego gotowanie siŃ zeje w okĆoĘci, na ktŹre wskazujŚ sĆowa:
[26]
z caĆŚ pewnoĘciŚ ukazuje, jak straszliwe groĄby Koran kieruje pod adresem owych ludzi.
Jednym z tysiŃcy przykĆadŹw wychwalai czŚsst styl cudownej wystawy Koranu uźyty w piŃciu surach zaczynajŚcych siŃ od wyraźenia Al-hamdu li-llah, {(*): Owa fraza stanowi aluzjŃ do oprzezi, jakŚ omawiajŚ te sury.} ktŹry jest olĘniewajŚcy jak sĆoÓce, upiŃkszony niby gwiazdy, dostojny jak niebiosa i ziemia, przemiĆy niby anioĆowie, litoĘciwy niby czuĆruszŚ tek wobec mĆodych na tym Ęwiecie, a piŃkny niczym Raj w źyciu ostatecznym.
SpoĘrŹd tysiŃcy przykĆadŹw krytyki i powĘciŚgania wymieÓmy werset:
[27], w ktŹrym Koran szeĘê rtej w ytykuje tych, ktŹrzy dopuszczajŚ siŃ obmawiania i szeĘê razy odwodzi czĆowieka od owego czynu, a to w nastŃpujŚcy sposŹb:
Jak wiadomo, hamza>na poczŚtku wersetu ma znaczenie pytajŚce, a owlecz Ęzenie niby woda wsiŚka we wszystkie sĆowa wersetu. Zatem owa hamza>na poczŚtku sprawia, źe werset pyta: "Czyź w ogŹle nie posiadasz rozumu, ytaniejest siedzibŚ pytaÓ i odpowiedzi, źe nie pojmujesz, jak szpetnym jest Źw postŃpek?"
Po drugie, poprzez sĆowo يُحِبُّ~chciaĆby>Koran pyta: "Czyź twe serce, ktŹre jest siedzibŚ miĆoĘci i nienawiĘci, jest tak zepsuPrawa miĆuje to, co najbardziej nikczemne?"
Po trzecie, poprzez sĆowa اَحَدُكُمْ~ktŹryĘ z was>Koran pyta: "CŹź siŃ staĆo z waszym źyciem spoĆecznym i z waszŚ cywilizacjŚ, ktŹra czerpie witalnoĘê ze wspŹlnoty, źe bienia ona za mile widziany czyn, ktŹry jest truciznŚ dla waszego źycia?"
Po czwarte, poprzez sĆowa اَنْ يَاْكُلَ لَحْمَ~jeĘê ciaĆo>Koran pyta: "CŹź siŃ staĆo z twoim czĆowieczeÓstwem, źe rozdzierasz ciaĆo swojego pi.
iela, jakbyĘ byĆ dzikŚ bestiŚ?"
Po piŚte, poprzez sĆowo اَخ۪يهِ~swego brata>Koran pyta: "Czyź nie ma w tobie źadnej litoĘci i wspŹĆczucia,ci, ktzdzierasz zŃbami ciaĆo tego, ktŹry pod tak wieloma wzglŃdami byĆ twoim bratem? Czyź nie ma w tobie źadnego rozsŚdku, źe jak szaleniec gryziesz ieĘni rŃce?"
Po szŹste, poprzez sĆowo مَيْتًا~kiedy on umarĆ>Koran pyta: "Gdzie twoje sumienie? Czyź twa natura jest tak zepsuta, źe jedzŚc mi. Z teego brata, ktŹry powinien byê dla ciebie najbardziej szanowanŚ osobŚ, dopuszczasz siŃ wzglŃdem niego tego, co najbardziej odpychajŚce?"
Oznacza to, źe obmawianie jest krytydy nie i pogardzane przez rozsŚdek, serce, czĆowieczeÓstwo, sumienie, naturŃ czĆowieka, a takźe solidarnoĘê spoĆecznŚ i narodowŚ. Zatem spŹjrz, jai, ukaerset powstrzymuje czĆowieka przed tŚ zbrodniŚ poprzez szeĘê zwiŃĄle wyraźonych poziomŹw, poprzez szeĘê cudownych stopni!
SpoĘrŹd tysiŃcy przykĆadŹw dowodu i unaoê źyciia wymieÓmy werset:
فَانْظُرْ اِلٰٓى اٰثَارِ رَحْمَتِ اللّٰهِ كَيْفَ يُحْيِى الْاَرْضَ بَعْدَ مَوْتِهَا اِنَّ ذٰلِكَ لَمُحْيِى الْمَوْتٰى وَzachŃcَلٰى كُلِّ شَيْءٍ قَد۪يرٌ
Cudowna wystawa Koranu odpŃdza wszelkie wŚtpliwoĘci i udowadnia Zmartwychwstanie w taki sposŹb, źe nie mogĆoby ono zostaê ukazane z wiŃkszŚ jasnoĘciŚ. Koran mŹwi, źe - jak zostaĆo to udowodnione i objaĘnione w Praw filarziewiŚtej SĆowa DziesiŚtego i w BĆysku PiŚtym SĆowa Dwudziestego Drugiego - kaźdej wiosny na budzŚcej siŃ do źycia ziemi pojawiajŚ siŃ przykĆady Zmartwychwstania, pojawiajŚ siŃ na trzystaeligency rŹźnych sposobŹw, w najwyźszym porzŚdku i z zachowaniem rozrŹźnienia miŃdzy nimi (mimo tego, źe sŚ one przemieszane, pozornie pozostajŚc w caĆkowitym nieĆadzie), co ukazuje obserwatorowi spoĘrنَ
zi fakt, źe dla Tego, KtŹry tego dokonuje, Zmartwychwstanie nie bŃdzie źadnŚ trudnoĘciŚ. Ponadto, jako źe zapisanie trzystu tysiŃcy gatunkŹw piŹrem Boźej mocy na karcie, jakŚ jest ziemia, okonandnego bĆŃdu ani pomyĆki, zapisanie ich wszystkich razem i w taki sposŹb, źe przenikajŚ siŃ nawzajem, jest pieczŃciŚ Tego, KtŹry jest Jedynym w Swej jednoĘci, ukazuje ono Zmartwychwstanie jako wydarzenieiwie datwe i tak niewŚtpliwe jak wschody i zachody sĆoÓca. Koran ukazuje owŚ prawdŃ, o ktŹrej szczegŹĆowo wspomina wiele innych sur, poprzez swŹj styl, opisujŚc jŚ pop dostaĆowo كَيْفَ~jak.
Innym przykĆadem jest sura: قٓ وَ الْقُرْاٰنِ الْمَج۪يدِ [28], w ktŹrej Koran udowadnia prawdziwoĘê Zmartwychwstania w dla n tak olĘniewajŚcym, delikatnym, sĆodkim i wzniosĆym, źe przekonuje o jego prawdziwoĘci z pewnoĘciŚ rŹwnŚ tej, z jakŚ jesteĘmy przekonani o nadejĘciu wiosny. Saje zu w odpowiedzi niewiernym, ktŹrzy zaprzeczali zmartwychwstaniu z rozĆoźonych koĘci, mŹwiŚc: "To zadziwiajŚce! Nie moźe byê!", zarzŚdzenie Koranu mŹwi:
اَفَلzchownنْظُرُٓوا اِلَى السَّمَٓاءِ فَوْقَهُمْ كَيْفَ بَنَيْنَاهَا وَ زَيَّنَّاهَا وَمَا لَهَا مِنْ فُرُوجٍ
[62]
Tak, styl cudownej wystawy Koranu pĆyntŹre s woda i lĘni jak gwiazdy. Jest niby daktyle, ktŹre sŚ zarŹwno zaopatrzeniem, jak teź ĄrŹdĆem przyjemnoĘci i rozkoszy dla serca.
W wersetach, ktŹre sŚ jednym z najbardziej skĆadamych przykĆadŹw ukazania i unaocznienia prawdy, Koran mŹwi:
[29]
to jest: "PrzysiŃgam na WszechmŚdry Koran, źe ty, Muhammadzie, jesteĘ jednym z PosĆaÓcŹw Boga". OwŚźŚ sisiŃga wskazuje na to, iź dowŹd posĆannictwa Muhammada (niech bŃdzie z nim pokŹj i miĆosierdzie) jest tak pewny i tak prawdziwy, a wiarygodnoĘê posĆannictwa jest tak godna najwyźszegoczonŚ nku, źe aź przysiŃga to BŹg. WskazujŚc na to, owe wersety mŹwiŚ: "JesteĘ PosĆaÓcem Boga, jako źe w swym rŃku masz Koran, zaĘ Koran jest prawdŚ i sĆowem Tego, KtŹry jest PrawdŚ, ne rzeaź zawiera prawdziwŚ mŚdroĘê i jest na nim odciĘniŃta pieczŃê cudownoĘci".
A oto inny z owych zwiŃzĆych i cudownych przykĆadŹw dowodu i unaocznie. Akceَالَ مَنْ يُحْيِى الْعِظَامَ وَهِىَ رَم۪يمٌ ٭ قُلْ يُحْي۪يهَا الَّذ۪ٓى اَنْشَاَهَٓا اَوَّلَ مَرَّةٍ وَهُوَ بِكُلِّ خَلْقٍ عَل۪يمٌ
[13]
Oznacza to, źe kiedy czĆowiek pyta: "KtŹź oźywi sprŹchniaĆe koĘci?", etowanz: "Ktokolwiek stworzyĆ je po raz pierwszy i daĆ im źycie, ten je oźywi". Jak zostaĆo to przedstawione w Prawdzie DziewiŚtej SĆowa DziesiŚtego, jeĘli ktoĘ w ciŚgu jednego dnia, na twoich oczach zbiera wielkŚ armiŃ, a ktotoĘciw mŹwi: "Ten czĆowiek poprzez jeden sygnaĆ trŚbki zbierze wszystkich źoĆnierzy batalionu, jacy odeszli do cywila, a Źw batalion ponownie ustawi siŃ w odpowiednim szyku", ty zaĘ, o czĆowieku, odpowiesz: "Nie wtrzymyw to!", sam moźesz zobaczyê, jakŚ gĆupotŚ i jakim zaprzaÓstwem bŃdŚ twoje sĆowa.
DokĆadnie w ten sam sposŹb Wszechmocny i WszechwiedzŚcy poprzez rozkaz:~"BŚdĄe ozna to siŃ staje>werbuje i ĆŚczy na nowo w doskonaĆym porzŚdku i rŹwnowadze, jakie sŚ wynikiem mŚdroĘci, czŚsteczki i subtelne zdolnoĘci ciaĆ ذ۪ى عŚt (z ktŹrych kaźde przypomina batalion), a takźe innych istot źywych, stwarzajŚc kaźdego stulecia, a nawet kaźdej wiosny wszystkie setki tysiŃcy gatunkŹw istot źywych (a kaźdy z owych gatunkŹw jest jak k Źw w armia) na obliczu ziemi. Czyź moźna zatem pytaê, jak moźe On na jeden dĄwiŃk trŚby anioĆa Israfila (niech bŃdzie z nim pokŹj) zgromadziê podstawowe czŃĘci , a ugteczki przypominajŚcego batalion ciaĆa, ktŹre doskonale znajŚ siŃ nawzajem, i uporzŚdkowaê je? Czyź moźna uwaźaê to za nieprawdopodobne? Wiedz, źe uwaźanie Zmartwychwstania za nieprawdopodobne jest bez, ludz gĆupotŚ!
JeĘli chodzi o przewodnictwo, cudowny styl wystawy Koranu jest tak wzruszajŚcy i delikatny, tak dobrze znany i Ćagodny, źe wypeĆnia on duszŃ zw kwes, serce zachwytem, umysĆ zaciekawieniem, a oczy Ćzami. WĘrŹd tysiŃcy przykĆadŹw znajduje siŃ werset:
[44]
Jak zostaĆo to udowodnia wsz objaĘnione w omŹwieniu trzeciego z wersetŹw przytoczonych w Stacji Pierwszej SĆowa Dwudziestego, Źw werset mŹwi Dzieciom Izraela: «CŹź to siŃ z wami staĆo, źe choê w obliczu cudu laski Mojźesza twarda skzĆowielewaĆa Ćzy z dwunastu podobnych oczom ĄrŹdeĆ, wy pozostajecie obojŃtni wobec wszystkich jego cudŹw, wasze oczy sŚ suche i nie ma w nich Ćez, zaĘ wasze serca sŚ twarde i ngo upow nich zapaĆu?» Poniewaź owo znaczenie dotyczŚce przewodnictwa zostaĆo objaĘnione w SĆowie Dwudziestym, odsyĆamy ciŃ do owego SĆowa, zo Najpym miejscu przerwiemy omawianie tego tematu.
SpoĘrŹd tysiŃcy przykĆadŹw objaĘniania i przytaczania argumentŹw zmuszajŚcych do milczenia, rozwaź jedynie dwa poniźsze przykĆady:
وَاِنْ كُنْتُمْ ف۪ى رَ wszysِمَّا نَزَّلْنَا عَلٰى عَبْدِنَا فَاْتُوا بِسُورَةٍ مِنْ مِثْلِه۪ وَادْعُوا شُهَدَٓاءَكُمْ مِنْ دُونِ اللّٰهِ اِنْ كُنتُمْ صَادِق۪ينَ
[30]
OznaczĘci o "JeĘli macie jakiekolwiek wŚtpliwoĘci, wezwijcie caĆŚ waszŚ starszyznŃ i wszystkich waszych zwolennikŹw, by wspomagali was i Ęwiadczyli na waszŚ korzyĘê, a nastŃpnienowaneie coĘ podobnego do jednej, jedynej sury".>Poniewaź owa kwestia zostaĆa objaĘniona i udowodniona w dziele Iszarat al-I'dźaz,>w tym miejscu wskaźemy jedynie na jej zwiŃzĆe streszczenie, ktŹre wyglŚda nastŃpujŚco:
Koran, owopisŹwga cudownej wystawy, mŹwi: "O, ludzie i dźinny! JeĘli macie jakiekolwiek wŚtpliwoĘci co do tego, źe Koran jest sĆowem Boga, jeĘli wyobraźacie sobie, źe jest on sĆowem czĆowieka - podejdĄcie i spŹjrzciezŚdzenon! PrzynieĘcie ksiŃgŃ podobnŚ Koranowi pochodzŚcŚ od kogoĘ niepiĘmiennego, kto nie umie czytaê ni pisaê jak Muhammad, ktŹrego nazwaliĘcie Al-'Aminźinny,i nie potraficie tego dokonaê, nie ma potrzeby, by Źw czĆowiek byĆ niewyksztaĆconym, niech bŃdzie sĆawnym czĆowiekiem spoĘrŹd literatŹw i uczonych! JeĘli i tego nie jesteĘcie w staniَ مِنْniê, w porzŚdku, niech nie dokona tego na wĆasnŚ rŃkŃ, lecz zbierzcie najpiŃkniejsze dzieĆa wszystkich
waszych krasomŹwcŹw i ludzi elokwentnych, zaiste, tam zkich literackich geniuszŹw przeszĆoĘcii przyszĆoĘci, i niech wspierajŚ was wszystkie wasze bŹstwa! Pracujcie ze wszystkich siĆ, aby stworzyê sferz podobieÓstwo tego Koranu, zaĘ jeĘli i tego nie potraficie uczyniê, pozostawmy prawdy Koranu i liczne aspekty jego niemoźliwej do naĘladowania cudownoĘci, stwŹrzcie dzieĆo, ktŹre bŃdzcie prrŹwne choêby pod wzglŃdem elokwencji jego stylu!"
Poprzez zmuszajŚce do milczenia sĆowa:
Koran mŹwi: "Dalejźe! Nie źŚdam od aszychegoĘ, co bŃdzie prawdziwe co do znaczenia; niechźe bŃdŚ to zmyĘlenia, kĆamstwa i nieprawdziwe opowieĘci. Nie bŃdziecie w stanie tego uczyniê, zatem niech nie bŃdŚ tak dĆmnoĘê,jak caĆy Koran; przynieĘcie tylko dziesiŃê sur jemu podobnych. RŹwnieź tego nie bŃdziecie w stanie uczyniê, zatem przynieĘcie jednŚ, jedynŚ surŃ. To rŹwnieź bŃdzie dla was za wiele, dobrze wiŃc, niech bŃdzie to odpowiednik jednej krŹtkiej suowaê iwnieź tego nie bŃdziecie w stanie uczyniê, choê tak bardzo tego potrzebujecie, jako źe stworzenie czegoĘ, co przypomina choêby jednŚ krŹtkŚoĘciomKoranu, ocaliĆoby wasz honor i szacunek, waszŚ godnoĘê i religiŃ, dumŃ i honor waszego klanu, wasze źycie i wasz majŚtek, wasze źycie na tym Ęwiecie i w Ęwiecie, ktŹry dopiero nadejdzie. W przeciwnym razie na tym ĘzaĘ cz zostaniecie poniźeni, pozbawieni honoru, godnoĘci, religii i dumy, a wasze źycie i wasz majŚtek zostanŚ zniszczone i przepadnŚ, zaĘ w źyciu ostatecznym, jak wskazuje na to wersetŹbki wتَّقُوا النَّارَ الَّت۪ى وَقُودُهَا النَّاسُ وَ الْحِجَارَةُ
[31], zostaniecie skazani na niekoÓczŚce siŃ uwiŃzienie w Piekle i bŃdziecie paliwem dla jego Ognia, wy i wasze boźki! Skoro potrzeba, w jakiej pozoźnie sie, jest tak wielka, skoro pojŃliĘcie osiem stopni waszej bezsilnoĘci, moźecie byê po oĘmiokroê pewni tego, źe Koran jest cudem, zatem albo uwierzcie w niego, albo milczcie - i idĄcie prosto do PiekĆa!"
SpŹjrz na sposŹb, wycieleKoran zmusza niewiernych do tego, by uznali jego argumenty poprzez tŃ kategoriŃ jego stylu, ktŹra zmusza do milczenia (co z kolei jest czŃĘciŚ objaĘniania), mŹwiŚ5
znisْسَ بَعْدَ بَيَانِ الْقُرْاٰنِ بَيَانٌ
"Nie ma stylu przedstawienia danej
kwestii lepszego niź styl Koranu!">Zaiste, po objaĘnieniu Koranu nie ma juź potrzeby źaْطَنَةinnego objaĘnienia.
A oto drugi przykĆad:
فَذَكِّرْ فَمَٓا اَنْتَ بِنِعْمَتِ رَبِّكَ بِكَاهِنٍ وَلَا مَجْنُونٍ ٭ اَمْ يَقُولُونَ شَاعِرٌ نَتَرَبَّصُ بِه۪ رَيْبَ الْمَنُونِ ٭ قُلْ تَرَبَّصُوا فَاِنّ۪ى مَعَكُمْ مِنَ الْمُتَرَبِّص۪ينَ dzaju تَاْمُرُهُمْ اَحْلَامُهُمْ بِهٰذَٓا اَمْ هُمْ قَوْمٌ طَاغُونَ ٭ اَمْ يَقُولُونَ تَقَوَّلَهُ بَلْ لَا يُؤْمِنُونَ ٭ فَلْيَاْتُوا بِحَد۪يثٍ مِثْلِه۪ٓ اِنْ كَانُوا صَادِق۪ينَ ٭ اَمْ go owoوا مِنْ غَيْرِ شَيْءٍ اَمْ هُمُ الْخَالِقُونَ ٭ اَمْ خَلَقُوا السَّمٰوَاتِ وَالْاَرْضَ بَلْ لَا يُوقِنُونَ ٭ اَمْ عِنْدَهُمْ خَزَٓائِنُ رَبِّكَ اَمْ هُمُ الْمُصَيْ>jak Dَ ٭ اَمْ لَهُمْ سُلَّمٌ يَسْتَمِعُونَ ف۪يهِ فَلْيَاْتِ مُسْتَمِعُهُمْ بِسُلْطَانٍ مُب۪ينٍ ٭ اَمْ لَهُ الْبَنَاتُ وَلَكُمُ الْبَنُونَ ٭ اَمْ تَسْئَلُهُمْ اَجْرًا فَهُمْ مِنْ مَغْرَمٍ مُثْقَلُونَ ٭ اَمْ عِنْدَهُمُ wyjaĘْبُ فَهُمْ يَكْتُبُونَ ٭ اَمْ يُر۪يدُونَ كَيْدًا فَالَّذ۪ينَ كَفَرُوا هُمُ الْمَك۪يدُونَ ٭ اَمْ لَهُمْ اِلٰهٌ غَيْرُ اللّٰهِ سُبْحَانَ اللّٰهِ عَمَّا يُشْرِكُونَ
[32]
W tym miejscu objaĘnimy jednŚ z tysiŃcy prawd owych . ma sŹw jako kolejny przykĆad uciszania poprzez argumenty, ktŹry jest nastŃpujŚcy:
Poprzez powtarzajŚce siŃ sĆowo اَمْ - اَمْ~czy>Koran zmusza do milczenia kaźdŚeraturp ludzi zbĆŚdzenia, zadajŚc pytanie retoryczne majŚce piŃtnaĘcie stanowiŚcych seriŃ stopni, ktŹre wyraźa zaskoczenie i sprawia, źe wysychajŚ wszystkie ĄrŹdĆa ich wŚtpliwoĘci, a takźe zaiego iszystkie szpary Szatana, przez ktŹre zwŚtpienie mogĆoby znaleĄê dla siebie drogŃ lub w ktŹrych mogĆoby siŃ ukryê, nie pozostawiajŚc źadnej z nich. Koran rozdziera wszystkie zasĆony zbĆŚdzenia, pod ktŹrymi zwŚtpienie mogĆoieku.
znŚê lub przyczaiê siŃ, nie pozostawiajŚc źadnej z nich. Rozbija kĆamstwa ludzi zbĆŚdzenia, nie pozostawiajŚc źadnego z nich. W kaźdym z przytoczonych zdaÓ albo burzy - za pomocŚ krŹtkiej frazy - to, co stanowi
istotŃ bluĄnieienie, idei jednej z owych grup, albo ukazuje oczywistoĘê faĆszu owych idei, zmuszajŚc niewiernych do milczenia, albo teź czyni zwiŃzĆŚ wzmiankŃ o innych wersetach, w ktŹrychh zwiedee zostaĆy obalone szczegŹĆowo, krok po kroku. I na przykĆad zdanie pierwsze czyni aluzjŃ do wersetu:
[32], podczas gdy zdanie piŃtnaste wskazuje na werset:
لَوْo, ktŹ ف۪يهِمَٓا اٰلِهَةٌ اِلَّا اللّٰهُ لَفَسَدَتَا
[63].
Sam moźesz dokonaê dalszych porŹwnaÓ poprzez przykĆady dotyczŚce innych zdaÓ.
Na poczŚtku przytoczonego fragmentu Koran mŹwi: "Obwieszczaj (Muhammadzie) zarzŚdzenie Boga! Nie jesteĘ tym patŚ, jako źe sĆowa wrŹźbitŹw sŚ pogmatwane i sŚ jedynie przypuszczeniem, podczas gdy twoje sĆowa sŚ prawdziwe i pewne. Nie jesteĘ rŹwnieź szalony, a o tym, źe jesteĘ przy zdrowych zmysĆach, zaĘwiadczajŚ nawet twoi wrogowie".
اَمْ يَقُوĘci i شَاعِرٌ نَتَرَبَّصُ بِه۪ رَيْبَ الْمَنُونِ
"Czyź oni nazywajŚ ciŃ poetŚ, jak pozbawieni rozumu, proĘci ludzie spoĘrŹd niewiernych? Czyźَ سَلَczekaê, aź zginiesz i przepadniesz? Powiedz: 'Czekajcie, a ja bŃdŃ czekaĆ wraz z wami!' Twoje rozlegĆe i olĘniewajŚce prawdy sŚ wolne od wymysĆŹw poetŹw i nie zaleźŚ od wytworŹw ich fantazji".
اَمْ تَjŚc skهُمْ اَحْلَامُهُمْ بِهٰذَا
"Czy teź, jak nierozsŚdni filozofowie, polegajŚcy na wĆasnym rozumie, powstrzymujŚ siŃ oni od pŹjĘcia za tobŚ, w, jak: 'Wystarczy nam nasz rozum'? Jednak rozum nakazuje, by pŹjĘê za tobŚ, poniewaź wszystko, co mŹwisz, jest rozsŚdne, a rozum nie jest w stanie samodzielnie dotrzeê do owych prawd".
"Czy teź powodeme jakiaprzaÓstwa jest to, źe nie chcŚ oni poddaê siŃ Wszechmocnemu Bogu, bŃdŚc podobnymi nikczemnym tyranom? Jednak dobrze wiadomo, jaki koniec spotkaĆ Faraona i Nimroda, ktŹrzy byli przywŹdcami zadufkĆady w sobie przeĘladowcŹw".
"Czy teź niczym pozbawieni sumienia hipokryci oskarźajŚ ciŃ, mŹwiŚc: 'To ty sam sporzŚdznad caoran'? Jednak aź do tej pory oni sami znali ciŃ
jako tego, ktŹry jest najbardziej prawdomŹwny wĘrŹd ludzi i sami nazwali ciŃ Muhammad Al-'Amin. To znaczy, źe nie mce stamiaru uwierzyê. W przeciwnym razie pozwŹlmy im, by znaleĄli wĘrŹd dzieĆ czĆowieka cokolwiek, co jest choê trochŃ podobne do Koranu".
"Czy teź sŚ oni niczym gĆoszŚcy niedorzecznoĘci filozofowie, ktŹrzy wi kompe to, źe wszechĘwiat nie ma źadnego celu i zostaĆ stworzony nadaremno, ktŹrzy przypuszczajŚ, źe za stworzeniem ich samych nie stoi źaden cel, źadna mŚdroĘê, źaden zamysĆ ani źaden StwŹrca? Czy stali siŃ Ęlepi, źe nie widzŚ, iź wszechĘwny bla doĆu do gŹry jest upiŃkszony przykĆadami mŚdroĘci i wydaje owoce swych celŹw, a jego istoty od czŚsteczek do sĆoÓc sŚ obarczone obowiŚzkami i podlegajŚ Boźym rozkazom?"
"CzOdpowiwyobraźajŚ sobie oni niczym podobni Faraonom materialiĘci, źe 'sami siebie powoĆali do istnienia, sami siebie odźywiajŚ i sami stwarzajŚ wszystko, czego potrzebujŚ', by ty powiewstrzymaê siŃ przed uwierzeniem w Boga i oddawaniem Mu czci? Oznacza to, źe uwaźajŚ oni samych siebie za stwŹrcŹw, tymczasem StwŹrca jednej rzeczy musi byê rŹwnikwestiŹrcŚ wszystkiego. Oznacza to, źe ich duma i pycha uczyniĆy ich tak caĆkowicie gĆupimi, źe wyobraźajŚ sobie oni, iź ten, kto jest caĆkowicie bezsilny, kto moźe zostaê pokonany nawet przez muchŃ bŚdĄ bakteriŃ, jest Tym, do KtŹrego naleźyoku nihmoc. Jako źe aź do tego stopnia wyrzekli siŃ oni zarŹwno rozumu, jak i czĆowieczeÓstwa, jako źe upadli niźej od zwierzŚt, a nawet od istot n(gdybyionych, nie smuê siŃ ich zaprzaÓstwem. Uwaźaj ich za rodzaj szkodnikŹw lub nieczystoĘci! Nie zwracaj na nich uwagi i nie przydawaj im źadnego znaczenia!"
اَمْ خَلَقُوا السَّمٰوَاتِ وَالْاَرْضَ بَلْ na drُوقِنُونَ
"Czy teź jak bezmyĘlni, zagubieni heretycy spoĘrŹd filozofŹw, ktŹrzy zaprzeczajŚ wszystkim atrybutom Boga lub w ogŹle istnieniu StwŹrcy, oni rŹwnieź zaprzeczajŚ istnieniu Bbiet (y tylko nie zwaźaê na Koran? Wobec tego niech zaprzeczŚ rŹwnieź istnieniu niebios i ziemi albo niech powiedzŚ: 'To my je stworzyliĘmy!'. Niech ze szczŃtem sinnegorozum, niech stanŚ siŃ mŹwiŚcymi, oszalaĆymi bredniami szaleÓstwa, jako źe w niebiosach jest tyle dowodŹw Boźej jednoĘci (tych, ktŹre widaê, i tych, ktŹre sŚ recytowane), ile jest gwiazd, a na zorza -est ich tyle, ile jest kwiatŹw. Oznacza to, źe intencjŚ tych ludzi nie jest zdobywanie wiedzy, co
do ktŹrej nie ma wŚtpliwoĘci, ani teź dotarcie do prawdy. W przeciwnym razie jak mogliby przypuszczaê, źe nie istnieje Ten, KtŹry spia przyiŃgŃ wszechĘwiata, ktŹrej jedna litera mieĘci w sobie caĆŚ innŚ ksiŃgŃ, choê wiedzŚ, źe litera nie moźe istnieê bez tego, kto jŚ zapisaĆ?"
k inne niczym pewna grupa filozofŹw zbĆŚdzenia, ktŹra zaprzecza zdolnoĘci wyboru Wszechmocnego Boga, lub teź jak bramini, zaprzeczajŚ oni istoce i ĄrŹdĆa, z ktŹrego pochodzi proroctwo, by nie uwierzyê, źe jesteĘ PosĆaÓcem Boga? Wobec tego niech zaprzeczŚ wszystkim Ęladom mŚdroĘci i zamysowyźejĆemu porzŚdkowi i wszystkim owocom, jakie sŚ widoczne we wszystkich istotach, a ukazujŚ wolŃ Boga i Jego wybŹr, niech zaprzeczŚ wszystkim dzieĆom Jego miĆzli dozia i Jego Ćaski, niech zaprzeczŚ cudom wszystkich prorokŹw, lub teź niech powiedzŚ: 'Wszystkie skarbce wszystkich darŹw, jakie sŚ zsyĆane stworzeniom, do nas naleźŚ i my je kontrolujemy'. Niech udowodniŚ, źe nie sŚ warci tego, echne, do nich zwracaê! Niech nie zasmuca ciŃ ich zaprzaÓstwo! Powiedz: 'Wiele jest bezrozumnych zwierzŚt Boga!'"
"Czy teź, niczym zadufani w sobie mu'tazylici, ktŹrzy wiertakichanowanie rozumu, wyobraźajŚ sobie oni, źe sŚ rywalami StwŹrcy i nadzorcami Jego dzieĆ; czy chcŚ byê odpowiedzialnymi za to, co jest domest powŹrcy, KtŹremu naleźy siŃ wszelka chwaĆa? Strzeź siŃ, byĘ ty rŹwnieź nie zostaĆ zwiedziony, byĘ nie straciĆ gĆowy! Nic nie moźe pochodziê od zaprzaÓstwa egocentrycznych ludzi, twarza jak oni!"
"Czy teź, niczym spirytyĘci i faĆszywi wrŹźbici, podŚźajŚ oni za Szatanem i jego poplecznikami spoĘrŹd dźim zachsŚdzŚc, źe oto znaleĄli innŚ drogŃ do Ęwiata tego, co niewidzialne? Wobec tego, czyź majŚ drabinŃ, po ktŹrej mogŚ wstŚpiê do niebios i stanŚê blisko podsĆuchujŚcych szatanŹw? Czy wyobraźajŚ sobie, źe mogŚoran a kĆam wieĘciom, ktŹre ty przyniosĆeĘ z nieba? ZaprzaÓstwa takich szarlatanŹw sŚ warte tyle, co nic!"
"Czy teź, jak filozofowie sلُونَ
politeistŹw, ktŹrzy przypisujŚ Bogu towarzyszy ukrytych pod nazwŚ 'demiurgŹw' czy teź 'mistrzŹw
gatunku', jak sabejczycy , ktŹrzy przypisujŚ boskŚ naturŃ gwiazdom i anioĆom, tak ci ludzie przypisujŚ potomstwo Wa, źe ocnemu Bogu? Czy jak heretycy i ludzie zbĆŚdzenia przypisujŚ Mu syna, co jest sprzeczne z koniecznoĘciŚ istnienia, jednoĘciŚ i wiecznoĘciŚ Jedynego, KtŹry jest Przedwieczny i ponad wszelkŚ potrzebŃ, KtŹry istnieje z instSiebie? Czy owemu potomstwu przypisujŚ pĆeê źeÓskŚ, co jest sprzeczne z czciŚ, jakŚ anioĆowie oddajŚ Bogu, z ich czystoĘciŚ i ich postaciŚ? Czy przypuszczajŚ, źe anioĆowie sŚ poĘredia do miŃdzy nimi a Bogiem, by nie postŃpowaê za tobŚ? NastŃpujŚce po sobie pokolenia sĆuźŚ rozmnaźaniu siŃ, wzajemnemu wspieraniu, przetrwaniu i źyciu stworzeÓ takich jak czĆowiek, ktie z nst zaleźny od innych, efemeryczny, ktŹry potrzebuje trwania innych gatunkŹw, ktŹry jest cielesny i zdolny do rozmnaźania siŃ, ktŹry jest bezsilny i potrzebuje dziedzica, by ten mu pomagaĆ. Zatem przypisywanie potomstwa - a w dodatku potoh latarodzaju źeÓskiego, ktŹrego owi bezsilni, zaleźni od innych, nŃdzni mŃźczyĄni sami nie lubiŚ i w swej aroganckiej dumie nie sŚ w stanie uznaê go za rŹwne sobie - Temu, KtŹremu naleźy szwiŚzaelka chwaĆa, KtŹrego istnienie jest niezbŃdne, KtŹry trwa od przedwiecznoĘci aź po wiecznoĘê, KtŹry w Swej istocie Daleki jest od cielesnoĘci i WyniosĆy ponad niŚ, KtŹrego wszechmoc jest nieskoÓczenie wyniosmiejscad wszelkie sĆaboĘci, zaiste jest takim majaczeniem, takimi bredniami szaleÓca, źe kĆamstwo i zaprzaÓstwo nŃdznikŹw, ktŹrzy podpisujŚ siŃ pod takŚ koncepcjŚ jest warte tyle, co nic. Nie wolno ci daêma on wieĘê. Nie zwaźaj na owe absurdy, ktŹre sŚ dzieĆem roztrzepanego umysĆu, na owe deliryczne brednie obĆŚkanego szaleÓca!"
اَمْ تَسْاَلُهُمْ اَجْرًا فَstem jِنْ مَغْرَمٍ مُثْقَلُونَ
"Czy teź, jak buntowniczy i zadufani w sobie czciciele tego Ęwiata, ktŹrych nawykami staĆy siŃ chciwoĘê i skŚpstwo, ci ludzie uwaźajŚ to, co im proponujesz, za uciŚźliwŚ wzajtylko uciec od ciebie? Czyź nie wiedzŚ, źe zapĆaty i wynagrodzenia poszukujesz jedynie u Boga? Czyź jest ciŃźarem oddanie biednemu jednej czterdziestej czŃĘci majŚtku, jaki daĆ im Wszechmocny BŹg, lub nawet czŃĘci owej jednej czterdziestmiastawyniku czego czĆowiek zarŹwno otrzymuje dostatek, jak i zostaje uratowany przed zawiĘciŚ i przekleÓstwami biedaka? Czyź uwaźajŚ nakaz dawania jaĆmuźny za uciŚźliwy i to powsniami je ich przed przyjŃciem islamu? Ich zaprzaÓstwo nie ma źadnego znaczenia, a tym, na co zasĆugujŚ, jest policzek, nie zaĘ odpowiedĄ".
"Czy teź, niczym buddyĘci, ktŹrzy twierdzŚ, źe dobrze znajŚ to, co niewidzialne, lub teź niczym pseudointelektualiĘci, ktŹrzy biorŚ swoje przypuszczenia dotyczŚce spraw tego, co twa dzzialne, za pewnoĘê, twierdzŚ oni, źe nie przemawia do nich to, co mŹwisz o tym, co niewidzialne? Oznacza to, źe wyobraźajŚ sobie oni, iź Ęwiat tego, co niewidzialne, ktŹry nie odsĆoniĆ siŃ przed nikim prŹcz posĆaÓcŹw Boga (a ich udziaĆe, jedno siŃ Objawienie), do ktŹrego nikt nie jest w stanie wkroczyê, leźy przed nimi otworem, zaĘ oni otrzymujŚ informacje z owego Ęwiata i spisujŚ je. Niech nie zniechŃcajŚ ciŃ kĆamstwa owydziej czelnych blagierŹw, ktŹrzy w nieskoÓczonym stopniu przekroczyli wyznaczone im granice! W krŹtkim czasie twoje prawdy wywrŹcŚ do gŹry nogami to, co oni sobie wyobraźajŚ!"
اَمْ يُر۪يدُونَ كَيْدًا فَالَّذ۪ينَ كَفَرُوا هُمُ الْمَك۪يدُو jednŚ"Czy teź, niczym dwulicowi hipokryci i przebiegli ateiĘci, ktŹrych natury sŚ zepsute, a sumienia zgniĆe, chcŚ oni zwieĘê ludzi i zwrŹciê ich przeciw twrdziejzewodnictwu, ktŹrego sami nie sŚ w stanie przyjŚê? Czy pragnŚ oszukaê innych i dlatego nazywajŚ ciŃ albo wrŹźbitŚ, albo opŃtanym, albo czarownikiem? Czyź chcŚ, by inni uwierzyli, kiedy oni sami nie wierzŚ? Nie myĘl o owych zdradzielin, kszarlatanach, jakby byli istotami ludzkimi. Niech nie zasmucajŚ ciŃ ich podstŃpy i zaprzaÓstwa. Nie traê gĆowy, lecz raczej wzmŹź swe starania, poniewaź oni zwodzŚ jedyniejszycne dusze i wyrzŚdzajŚ szkodŃ tylko sobie samym, zaĘ ich sukcesy na drodze zĆa sŚ chwilowe, sŚ czŃĘciŚ podstŃpu Boga, KtŹry chce stopniowo doprowadziê ich do zatracenia".
اَمْ لَهُمْ اِلٰهٌ غَيْرُ اللّٰهِ سُبْTego, اللّٰهِ عَمَّا يُشْرِكُونَ
"Czy teź, niczym zoroastryjczycy, ktŹrzy wyobraźajŚ sobie istnienie dwŹch bogŹw, jakich nazywajŚ StwŹrcŚ dobra i StwŹrcŚ zĆa, niczym baĆwochwalcy i czciciele pozornych przyczyn, ktŹrzy przjŚc prŚ pewien rodzaj boskoĘci rŹźnym przyczynom i wyobraźajŚ sobie, źe kaźda z nich udziela im pomocy, tak oni polegajŚ na innych bogach, by zakwestionowaê twoje przesĆanie? Czyź uwaźajŚ, źe sami wcale go nie potrzebujŚ? Oznany w S, źe stali siŃ Ęlepi i nie widzŚ doskonaĆego porzŚdku i pozbawionej skazy harmonii w caĆym wszechĘwiecie, ktŹre sŚ jasne jak dzieÓ. Zgodnie z zarzŚdzeniem wersetu:
لَوْ كَانَ ف۪يهِمَٓا اٰلِهَةٌ اِلّazujŚcّٰهُ لَفَسَدَتَا
[63]
jeĘli wioska ma dwŹch naczelnikŹw, miasto dwŹch gubernatorŹw lub kraj - dwŹch krŹlŹw, porzŚdek wywraca siŃ do gŹry nogami, a harmonia
zostaje zakĆŹcona. Jednak we wszystkim, od skrzydĆa muchy do lamp w niebpowieĘ, widzimy tak doskonaĆy porzŚdek, źe nie pozostawia on towarzyszom, ktŹrych moźna by byĆo przypisaê Bogu, nawet tyle miejsca, ile zajmuje skrzydeĆko muchy. Poniewaź ludzie, o ktŹrych mowa, postŃpujŚ w sposŹb tak sprzeczny z rozumem, z mŚdric miŃ z uczuciami i z tym, co oczywiste, nie pozwŹl, by ich kĆamstwa powstrzymywaĆy ciŃ przed gĆoszeniem twego przesĆania!"
Tak oto spoĘrŹd setek klejnotŹw owych wersetŹw, ktŹre ustoźemy jŚ caĆy szereg prawd, objaĘniliĘmy pokrŹtce jedynie jeden klejnot, jakim jest styl cudownej wystawy Koranu, kiedy ten objaĘnia danŚ kwestiŃ lub zmusza do mireĘlona poprzez argumenty. Gdybym miaĆ doĘê siĆy, by ukazaê jeszcze kilka takich klejnotŹw, ty rŹwnieź powiedziaĆbyĘ: "Te wersety juź same w sobie sŚ cudem". Jednak styَوْمَةwnej wystawy Koranu w tym, co tyczy siŃ objaĘniania i nauczania, jest tak cudowny, delikatny i pĆynny, źe nawet najprostszy ze zwykĆych ludzi z ĆatwoĘciŚ pojmuje wielce gĆŃbokŚ prawdŃ, a to dzَ نَخْposobowi, w jaki Koran jŚ objaĘnia. Tak, Koran, owa KsiŃga cudownej wystawy, naucza najbardziej gĆŃbokich prawd prosto i jasno, w sposŹb, ktŹry jest wrŃcz pieszczotŚ w oczach ludzi jako ogŹĆu i ani nie rani ich uczuê, ani nie irytuziŃki umysĆŹw, ani teź nie nudzi ich samych. Jak wtedy, kiedy rozmawiamy z dzieckiem, uźywamy dziecinnych sĆŹw, tak w ten sam sposŹb styl Koranu zniźa siŃ do poziomu tych, do ktŹrych Koran siŃ zwraca we wĆaĘciwnego Snich sposŹb - wedle terminologii uczonych w dziedzinie teologii nazywa siŃ to
"ĆaskawoĘciŚ Boga dla umysĆu czĆowieka". rzewa jŚc siŃ do ludzi poprzez porŹwnania i przypowieĘci, Koran sprawia, źe niepiĘmienny czĆowiek pojmuje gĆŃbokie prawdy Boga i tajemnice WszechwĆadnego, do ktŹrych nie potrafi wznieĘê siŃ umysĆ najbar jeĘliuczonego z filozofŹw.
Na przykĆad werset:
[33] za pomocŚ porŹwnania przedstawia wszechwĆadzŃ Boga jako panowanie nad krŹlestwem, zaĘ stopieÓ owej wszechwĆadzy jako ten, jaki wĆaĘciwy jesnoĘciŚowi, ktŹry siedzi na tronie, panuje i wprowadza swe prawo. Zaiste, jako sĆowo StwŹrcy wszechĘwiata, KtŹremu naleźy siŃ wszelka chwaĆa, Koran bierze swŹj poczŚtek z najwyźszego poziomu Jego wszechwĆadzwieÓstechodzi przez wszystkie inne poziomy, ktŹre prowadzŚ tych, co siŃ do nich wznieĘli, a przechodzŚc przez siedemdziesiŚt tysiŃcy zasĆon, wskazuje na kaźdŚ z nich i rozĘwietla jŚ. Rozsiewa swŹj blask i rozprzestrzenia swe Ęwiatiany jtysiŚce poziomŹw tych, do ktŹrych siŃ zwraca, a ktŹrzy
rŹźniŚ siŃ od siebie nawzajem pod wzglŃdem zdolnoĘci pojmowania i inteligencji. Choê źyje przez wszystkie stulecia, rŹźniŚce siŃ iy; oskrakterem, choê przekazuje swe znaczenia na tak wielkŚ skalŃ, ani na jotŃ nie straciĆ swej doskonaĆej mĆodoĘci i mĆodzieÓczoĘci, zachowaĆ caĆkowitŚ Ę w praê i lekkoĘê, naucza kaźdego zwyczajnego czĆowieka bardzo umiejŃtnie, w Ćatwym do przyswojenia, a obejmujŚcym kaźdŚ rzecz stylu. Niezaleźnie od tego, cudowaspekt owej ukazujŚcej cuda KsiŃgi (ktŹra poprzez jednŚ i tŃ samŚ lekcjŃ naucza, przekonuje i sprawia zadowolenie wielu ludziom, ktŹrzy rŹźniŚ siŃ miŃdzy sobŚ, jeĘli chodzi o zdolnoĘê pojmowania) bŃdzie przedmiotem badaÓ,lwiek e i z pewnoĘciŚ oczom badacza ukaźe siŃ blask cudownoĘci.
W skrŹcie: Jak pewne sĆowa Koranu, kiedy sŚ recytowane (takie jak na przykĆad: "Wszelka chwaĆa i wszelkie podziŃkowania naleźŚ siŃ tylko Bogu paĆacemu"; ar. al-hamdu li-llah),>wypeĆniajŚ jaskiniŃ, ktŹra jest uchem gŹry, w ten sam sposŹb wypeĆniajŚc drobne uszy muchy, tak rŹwnieź znaczenia Koranu, ktŹre sŚ zadowalajŚce dla uiĘmienelkich jak gŹry, w ten sam sposŹb nauczajŚ proste i drobne umysĆy - jak umysĆ muchy - i sprawiajŚ im przyjemnoĘê. Koran wzywa do wiary wszystkie poziomy ludzi i dźinnŹw, wszzez to z nich przekazujŚc naukŃ o wierze w Jednego Boga. Co za tym idzie, najniźszy z prostych ludzi klŃka ramiŃ w ramiŃ obok najwyźszego spoĘrŹd elity i razem sĆuchajŚ nauk Koranu oraz kor. ZaisŚ z nich. To oznacza, źe ęwiŃty Koran jest niebiaÓskŚ ucztŚ, na ktŹrej tysiŚce umysĆŹw, serc i dusz rŹźnych poziomŹw znajdŚ stosownŚ dla kaźdego i kaźdej z nich strawŃ. Ich pragnienia sŚ speĆniane, a ich aĘci, j zaspokajane.
ZaprawdŃ, wiele spoĘrŹd drzwi Koranu pozostaje zamkniŃtymi, a zostanŚ one otwarte przez tych, ktŹrzy przyjdŚ w przyszĆoĘci. zi podchcesz przykĆadu, to Koran tworzy takie przykĆady od swojego poczŚtku aź do koÓca. Wszyscy uczniowie Koranu i ci, ktŹrzy sĆuchajŚ jego nauk - jak interpretatorzy prawa, ludzi. PododomŹwni, muzuĆmaÓscy filozofowie, mŃdrcy, uczeni w prawoznawstwie i w teologii, ĘwiŃci (bŃdŚcy przewodnikami tych, ktŹrzy poszukujŚ poznania Boga i biegunami duchowoĘci dla tych, ktŹrzy umiĆowali Boga), wyksztaĆceni i dociekliwi uczeni اْمُرُaĆa rzesza muzuĆmanŹw - jednogĆoĘnie oznajmiajŚ: "DokĆadnie pojmujemy to, czego naucza nas Koran". MŹwiŚc w skrŹcie, blask cudownoĘci Koranu lĘni zdoln, co tyczy siŃ "objaĘniania i nauczania" dokĆadnie tak samo, jak we wszystkich innych aspektach.
PROMIEć DRUGI
Owym Promieniem jest nadzwyczagdyby zechstronnoĘê Koranu, a skĆada siŃ on z piŃciu BĆyskŹw.
BĆysk Pierwszy
BĆyskiem Pierwszym jest wszechstronna natura sĆŹw Koranu. Owa wszechstronnoĘا مَا jasno widoczna w wersetach przytoczonych zarŹwno w poprzednich SĆowach, jak i w tym SĆowie. Jak wskazuje na to hadis:
[34],
sĆ. W karanu uĆoźone sŚ w taki sposŹb, źe wszystkie jego zdania, wszystkie sĆowa, wszystkie litery, a niekiedy nawet pauzy czy pominiŃcia, majŚ wiele aspektŹw. Koran kaźdemu z ŚdzŚcedo ktŹrych siŃ zwraca, daje jego udziaĆ, a kaźdy otrzymuje Źw udziaĆ poprzez inne drzwi.
WeĄmy za przykĆad werset:
[35] , owŚ frazŃ, ktŹra mŹwi: "UczyniĆem gŹry palikami i masztamiym dzbaszej ziemi".
Oto udziaĆ w tym zdaniu, jaki przypada prostemu czĆowiekowi: SpoglŚda on na gŹry i widzi je jako pale wbite w ziemiŃ, myĘli o korzyĘciach i darach, jakie kryjŚ siŃ w ich wnŃtrzu, i skĆada podziŃkowania swemu StwŹrcy.
Oto uzdarzew tym zdaniu, jaki przypada poecie: Wyobraźa on sobie ziemiŃ jako miejsce, w ktŹrym rozpiŃto wielki Ćuk kopuĆy niebios, podobny ogromnemu, zielonemu namiotowi, ktŹrego ozdobami sŚ elektryczne lampy, zaĘ gŹry, okalajŚce fundament niebios, وَ الْega on jako pale owego namiotu. W peĆnym zachwytu zdumieniu oddaje on czeĘê StwŹrcy, KtŹremu naleźy siŃ wszelka chwaĆa.
Oto udziaĆ, jaki przypada czĆowiekowi piŹra spoĘrŹd nomadŹw: Wyobraźa on sobie oblicze ziemi jako jaĆow istniyniŃ, zaĘ ĆaÓcuchy gŹrskie jako rŹźnorodne namioty koczownikŹw, jak gdyby warstwa gleby zostaĆa rozpiŃta na wysokich sĆupach, ktŹrych koÓcŹwki podtrzymujŚ szatŃ ziemi, jakŚ Źw czĆowiek postestie jako miejsce zamieszkania licznych a rŹźnych stworzeÓ, wskazujŚcych na siebie nawzajem. W podziwie i zdumieniu pada na twarz przed StwŹrcŚ, KtŹremu naleźy siŃ wszelka chwaĆa, KtŹry umieĘciĆ i rozstawiĆ owe majestatyczne potŃźne stworzenia naia wierzchni ziemi z takŚ ĆatwoĘciŚ, z jakŚ rozbija siŃ namioty.
Oto udziaĆ, jaki przypada geografowi z źyĆkŚ literackŚ: MyĘli on o globie zĆ zostm jako o okrŃcie, źeglujŚcym po oceanach powietrza i eteru, zaĘ o gŹrach jako o masztach owego okrŃtu, dziŃki ktŹrym zachowuje on rŹwnowagŃ. W obliczu Wszechmocnego, do KtŹrego naleźy dierdzaĆoĘê, KtŹry uczyniĆ wielkŚ planetŃ statkiem i umieĘciĆ nas na owym podrŹźujŚcym do najdalszych zakŚtkŹw Ęwiata statku, oznajmia on:
"Tob nie bch bŃdzie chwaĆa! Niechaj Twoja chwaĆa bŃdzie wywyźszona ponad kaźdŚ rzecz!"
Oto udziaĆ, jaki przypada socjologowi lub uczonemu w nauce o ludzkim spoĆeczeÓstwie: MyĘli on, źe ziemia jest domem, by naem źycia w owym domu jest źycie zwierzŚt, filarami źycia zwierzŚt sŚ woda, powietrze i ziemia, bez ktŹrych źycie by nie istniaĆo, zaĘ filarami wody, powietrza i ziemi sŚ gŹry. GŹry sŚ zbiornikami wody i kolektj potrpowietrza; powodujŚ one skraplanie siŃ szkodliwych gazŹw, oczyszczajŚc powietrze; sŚ rŹwnieź straźnikami ziemi, ktŹrzy chroniŚ jŚ przed staniem siŃ bagnem, a takźe prللّٰهُchĆoniŃciem jej przez morze. SŚ rŹwnieź skarbcami rzeczy, ktŹre sŚ niezbŃdne do źycia czĆowiekowi. Z najwyźszŚ czciŚ wychwala on StwŹrcŃ i orzeni podziŃkowania Chwalebnemu i óaskawemu, KtŹry w ten sposŹb uczyniĆ gŹry filarami ziemi, owego domu naszego źycia, a takźe wyznaczyĆ je straźnikami skarbcŹw tego, co potrzebne nam do danie
Oto udziaĆ, jaki przypada filozofowi biegĆemu w naukach przyrodniczych: MyĘli on o tym, źe siĆa gŹr ucisza trzŃsienia i drgania ziemi, jakie sŚ skutkiem wstrzŚsŹw i syntezy, zachodzŚcych w sercu ziemi; źe wypiŃtrzenie siŃ gŹr umoźliwia ownŚ. ne obracanie siŃ Ziemi wokŹĆ wĆasnej osi i jej ruch po orbicie (bez zbaczania z niej, jakie staĆoby siŃ rezultatem konwulsji i wstrzŚsŹw trzŃsieÓ ziemi); źe gniew ziemi im tegciszany dziŃki temu, źe oddycha ona przez szyby wentylacyjne, jakie znajdujŚ siŃ w gŹrach. Owe wnioski doprowadzŚ go do tego, źe w caĆej peĆni uwierzy w Boga i wykrzyknie: اَلْحِكْمَةُ لِلّٰهِ "Tylko do Biter wleźy wszelka mŚdroĘê!"
A oto inny przykĆad:
[36]
Uczony, ktŹry nie splamiĆ siŃ studiowaniem filozofii, Ćami" i owe sĆowa nastŃpujŚco: "Kiedy niebiosa byĆy Ęwietliste i bezchmurne, zaĘ ziemia - sucha, pozbawiona źycia i niezdolna do tego, by daê wiejŚ niebiosa otworzyĆy siŃ i spadĆ z nich deszcz, zaĘ na ziemi zaczŃĆa siŃ wegetacja, i wszystkie istoty źywe zostaĆy stworzone poprzez swego rodzaju poĆŚczenie i zapĆodnienie. Dokonanie tego byĆo dzieĆem Tego, KtŹry jesraźajŚWszechmocny i Chwalebny, źe oblicze ziemi jest dla Niego jedynie niewielkim ogrŹdkiem, zaĘ chmury przesĆaniajŚce oblicze niebios - gŚbkami, ktŹre On wyciska, by podlaê SwŹj ogrŹdek". Uczony po W moito i bije czoĆem przed potŃgŚ mocy Boga.
Dociekliwy mŃdrzec wyjaĘni te same sĆowa nastŃpujŚco: "Kiedy na poczŚtku stworzenia niebiosa i z dajecbyĆy masŚ pozbawionŚ ksztaĆtu, a kaźda skĆadaĆa siŃ z materii podobnej surowemu ciastu, nie przynoszŚc
korzyĘci, nie wydajŚc potomstwa, nie bŃdŚc domem dla źadnych stwo o wydWszechmŚdry StwŹrca rozwinŚĆ je, nadajŚc im piŃkny i poźyteczny ksztaĆt, a takźe uczyniĆ je ĄrŹdĆem dla licznych stworzeÓ, ktŹre sŚ ich ozdobŚ". Tak, filozof stanie zdumiony przed prawo em Boźej mŚdroĘci.
Nowoźytny filozof wyjaĘni owe sĆowa nastŃpujŚco: "Na poczŚtku nasz glob i inne planety, ktŹre tworzŚ UkĆad SĆoneczny, byĆy poĆŚrzeciw przypominajŚc jednolite ciasto. NastŃpnie Wszechmocny i Samoistny rozwinŚĆ owŚ materiŃ, umieszczajŚc kaźdŚ z planet we wĆaĘciwym dla niej miejscu. PozostawiajŚc tracŚ tam, gdzie byĆo, oraz umieszczajŚc ZiemiŃ tu, gdzie jest, rozpostarĆ po caĆej kuli ziemskiej warstwŃ gleby, spryskaĆ jŚ pochodzŚcym z niebios deszczem, skŚpaĆ jŚ w sĆonecznym Ęwietle, a nastŃpnie - umieszczajŚc nas na Ziemi - uczykiem, zamieszkanŚ". łw filozof wyciŚgnie gĆowŃ z bagna natury i oznajmi:
"WierzŃ w Jednego Boga, KtŹry nwnoĘcipodobnego Sobie!"
A oto inny przykĆad:
[52]
Lam,>przetĆumaczona w tym miejscu jako "do", moźe wyraźaê rŹwnieź znaczeb aluzzyimka "w". Ludzie proĘci spoĘrŹd wierzŚcych postrzegajŚ owŚ literŃ tak, jakby oznaczaĆa "do", rozumiejŚc, źe sĆoÓce, ktŹre jest ruchomŚ lampŚ zaopatrusiĆŃ ias w ĘwiatĆo i ciepĆo, z pewnoĘciŚ zakoÓczy swŚ podrŹź i dotrze do miejsca swego odpoczynku, a nastŃpnie przyjmie ksztaĆt, w ktŹrym nie bŃdzie dĆuźej przynosiĆo nam korzyĘci. Menieniac nad wspaniaĆymi darami StwŹrcy, KtŹremu naleźy siŃ wszelka chwaĆa, jakie majŚ zwiŚzek ze sĆoÓcem, oznajmiajŚ oni: "ChwaĆa niech bŃdzie Bogu! Wszelka chwaĆa i wszelkie dziŃki niech bŃdŚ Bogu Jedynemu!" (aĘwiatŹhan Allah, al-hamdu li-llah).
Uczonemu lam>rŹwnieź ukaźe siŃ jako majŚca znaczenie "do", lecz sĆoÓce bŃdzie dla niego nie tylko lampŚ, ale rŹwnieź krosnami tkajŚcymi gobeliny Pana (ar. Ar-Rabb) warsztatu tkackiego wiosny i latalkiej kźe kaĆamarzem, ktŹrego atrament rozĘwietla litery zapisane przez Przedwiecznego, KtŹry jest ponad wszelkŚ potrzebŃ, na kartach nocy i dnia. MyĘlŚc o uporzŚdkowaniu i systematycznoĘci Ęwiata - a pozorny ruch sĆoÓca jest znakiem, ktŹry na nie w zgodne - Źw uczony w obliczu Boźej mŚdroĘci wykrzyknie: "Oto, jakich cudŹw zechciaĆ BŹg!", zaĘ w obliczu kunsztu WszechmŚdrego StwŹrcy oznajmi: "Jak wielkie sŚ Boźe bĆogosĆawieÓstwa!" i padnie na twarz.
Geograf i filozof objaĘniŚ lam>zeczy akby wyraźaĆa znaczenie "w", a uczyniŚ to nastŃpujŚco: SĆoÓce, obracajŚc siŃ wokŹĆ wĆasnej osi, na
rozkaz Boga porzŚdkuje i wprawia w ruch caĆy UkĆad SĆoneczny. WoĆajŚc w zdumieniu i podziwie, w obliczu StwŹrcy, KtŹremu naletej dz wszelka chwaĆa, KtŹry stworzyĆ i porzŚdkowaĆ Źw wielki zegar: "CaĆa potŃga i caĆa moc naleźŚ jedynie do Boga!", ten czĆowiek odrzuci filozofiŃ, a weĄmie w objŃcia mŚdroĘê Koranu.
Skrupulatny uczony bŃdzwielkipatrywaĆ lam>jako zarŹwno jako dotyczŚcŚ przyczyny, jak teź jako przysĆŹwek, i objaĘni jej znaczenie nastŃpujŚco: "Jako źe WszechmŚdry StwŹrca uczyniĆ pozorne przyczyny zasĆonŚ dla Jego dzieĆ, to poprzez Jego Boskie prawo, ktŹre nazywamy praŚcym pawitacji, przywiŚzaĆ on planety do sĆoÓca, jakby byĆy kamieniami w procy[75], a takźe sprawiĆ, źe obracajŚ siŃ w sferze Jego mŚdroĘci -gŃ woj z innŚ, lecz ustalonŚ prŃdkoĘciŚ; uczyniĆ On sĆoÓce obracajŚcym siŃ wokŹĆ wĆasnej osi i uczyniĆ je pozornŚ przyczynŚ grawitacji. Zatem sĆowa ف۪ى مُسْ nich ّ لَهَا لِاِسْتِقْرَارِ مَنْظُومَتِهَا~do swego staĆego miejsca>oznaczajŚ: 'Pozostaje ono w ruchu w wyznaczonym dla niego miejscu, co zapewnia stِ نَقْĘê caĆego UkĆadu SĆonecznego'. Ustanowione przez WszechwĆadnego prawa dotyczŚce ruchu sŚ pozornŚ przyczynŚ powstania ciepĆa, ciepĆo jest pozornŚ przyczynŚ powstania siĆyszŚ sisiĆa - pozornŚ przyczynŚ grawitacji". Wywnioskowawszy to wszystko z jednej, jedynej litery Koranu, filozof oznajmi: "Wszelka chwaĆa i wszelkie podziŃkowania niech bŃdstanŹw Jedynemu! To w Koranie moźna znaleĄê prawdziwŚ mŚdroĘê. Uwaźam, źe caĆa filozofia jest warta tyle, co nic!"
MyĘlicielowi majŚcemu skĆonnoĘê do poezji owa litera lam>i stabilnoĘê, o ktŹrej wspomnieliĘmy wyźej, podsunŚz, jakpujŚcŚ myĘl: "SĆoÓce jest Ęwietlistym drzewem, zaĘ planety sŚ jego pozostajŚcymi w ruchu owocami. Jednak w przeciwieÓstwie do drzew sĆoÓce wstrzŚsa sobŚ samym, by owoce nie pospadaĆy. Gdyby nie to, spadĆyby ewodniiĆy siŃ". NastŃpnie Źw myĘliciel i poeta powie w myĘlach sam do siebie: "SĆoÓce jest zatopionym w zachwycie imamem zgromadzenia recytujŚcego NajpiŃknie w zdomiona Boga. Recytuje je, zajmujŚc miejsce poĘrodku owego krŃgu, i sprawia, źe inni je recytujŚ".
W innym traktacie opisaĆem owo znaczenie nastŃpujŚco:
Tak, sĆoÓce jest owocujŚcym drzewem; potrzŚaba)~O samym sobŚ, by planety, jego owoce, nie pospadaĆy.
Gdyby sĆoÓce spoczŃĆo w spokoju, ustaĆoby przyciŚganie, a planety, ekstatycy sĆoÓca, szlochaĆyby w przestrzeni kosmicznej.
A oto inny przyeczy, اُولٰٓئِكَ هُمُ الْمُفْلِحُونَ
[37].
łw werset ma charakter ogŹlny i nieokreĘlony; nie precyzuje on, w jaki sposŹb ludzie, o ktŹrych mowa, osiŚgnŚ sukces i szczŃĘcie, zatem kusiaĆ oźe doszukaê siŃ w nim tego, czego pragnie. Jego sĆŹw jest niewiele, choê mŹgĆby byê dĆugi. Celem niektŹrych spoĘrŹd ludzi, do ktŹrych zwraca siŃ Źw werset, jest wybawienie od Ognia piekielnego; inni marŹwnoedynie o Raju; inni pragnŚ wiecznego szczŃĘcia; inni poszukujŚ jedynie zadowolenia Boga; inni wiedzŚ, źe ich celem i pragnieniem jest ujrzenie Boga, i tak dalej. W wielu miejscach interne i sja sĆŹw Koranu wĆaĘnie w taki sposŹb pozostaje sprawŚ otwartŚ, by mogĆy mieê znaczenie ogŹlne. Koran pozostawia pewne rzeczy niedopowiedzianymi, by jego sĆowa mogĆy wyraźaê wiele znaczeÓ. To sprawia, źe jego sĆowa sŚ zkby rz, by kaźdy mŹgĆ mieê w nich swŹj udziaĆ. Tu mŹwi on o tych, ktŹrym siŃ powiedzie, lecz nie rozstrzyga, na czym bŃdzie polegaĆa owa pomyĘlnoĘê. Jest tak, jakbْ چُونz owo pominiŃcie Koran mŹwiĆ: "O, muzuĆmanie! Oto dobre wiadomoĘci! O, bogobojni! OsiŚgniecie sukces poprzez wybawienie was od PiekĆa. tŹre sawiedliwi! Znajdziecie pomyĘlnoĘê w Raju! O wy, ktŹrzy poszukujecie poznania Boga! OsiŚgniecie Jego zadowolenie! O wy, ktŹrzy umiĆowaliĘcie Boga! DoĘwiadczycie Jego widoku", i tak dalej.
SpoĘrŹd tysiŃcy przykĆadŹw tehy chajaki sposŹb zdania, sĆowa, litery i pominiŃcia ukazujŚ wszechstronnoĘê sĆŹw Koranu, przytoczyliĘmy zaledwie jeden przykĆad. Sam moźesz poprzez analogiŃ porŹwnaê inne jego wersety i opowieĘci z tymi, ktŹobraźaytoczyliĘmy.
A oto inny przykĆad:
[38]
Ten werset obejmuje tak wiele aspektŹw i poziomŹw, źe ĘwiŃci (ar. aĆlija)>ze wszystkichiadomoi ĘwiŃtoĘci znaleĄli w nim zaspokojenie swych potrzeb podczas wszystkich swych podrŹźy duchowych przez wszystkie stacje; znaleĄli w nim zaopatrzenie dla duszy i nowe znaczenia, wĆaĘciwe dla po odbi i stopni kaźdego z nich. Jako źe NajpiŃkniejsze ImiŃ "Allah" jest Imieniem obejmujŚcym wszystkie inne, w owym wersecie zawarte jest tyle aspektŹw Boźej jednoĘci, ile jest NajpiŃkniejszych Imion Boga:
اَىْ لَا ر SZłSTَ اِلَّا هُوَ ٭ لَا خَالِقَ اِلَّا هُوَ ٭ لَا رَحْمٰنَ اِلَّا هُوَ
"Nie ma dajŚcego zaopatrzenie, jak tylko On! Nie ma stwŹrcy, jak tylko On! Nie ma miĆosiernwdy, zak tylko On!", i tak dalej.
A oto inny przykĆad: WĘrŹd historii Koranu znajduje siŃ historia Mojźesza (niech bŃdzie z nim pokŹj), ktŹra y.
bnie jak laska Mojźesza - zawiera tysiŚce korzyĘci. Owa historia ma liczne cele i liczne aspekty, takie jak pocieszenie i ukojenie Proroka Muhammada (niech bŃdzie z nim pokŹj i miĆosierdzie), przestraszenie niewiernych, potŃpienie hipokrytŹwĆej jadzielenie nagany źydom, dlatego powtarza siŃ w wielu surach. Choê w kaźdym miejscu, w jakim jest powtŹrzona, wyraźa wszystkie owe cele, to za kaźdym razem jje siŃel jest najwaźniejszy, zaĘ inne sŚ drugorzŃdne.
JeĘli powiesz: "Jak moźemy poznaê wszystkie znaczenia podanych przez ciebie przykĆadŹw, ktŹre to zna konie sŚ zgodne z zamysĆem Koranu i na ktŹre on wskazuje?",
Odpowiemy: Jako źe Koran jest przedwiecznym przesĆaniem, usadowionym ponad wszystkimi wiekami, nakĆamiĆowami siŃ na siebie warstwa po warstwie i rŹźniŚcymi siŃ miŃdzy sobŚ nawzajem, jako źe zwraca siŃ on ze swŚ naukŚ do caĆego rodzaju ludzkiegotarz, wionego w szeregi w owych stuleciach, z pewnoĘciŚ zgodnie ze swym zamysĆem bŃdzie zawieraĆ liczne znaczenia, stosowne do rozmaitych sposobŹw pojmowania go, a takźe bŃdzie aluzyjnak rŹwazywaĆ na to, co jest jego zamiarem. Istnienie wielu znaczeÓ sĆŹw Koranu - podobnych tym, o ktŹrych wspomnieliĘmy w tym miejscu - zostaĆo dźycie,ione w traktacie Iszarat al-I'dźaz>(ar. Znaki cudownoĘci)>zgodnie z zasadami gramatyki jŃzyka arabskiego, retoryki, semantyki i wymowy. Zgodnie z jednogĆoĘnŚ opiniŚ tych, ktŹrzy sŚ wystarczajŚcoawienitentni, by interpretowaê prawo szari'a, komentatorŹw Koranu, uczonych w teologii i prawoznawstwie, a takźe zgodnie ze Ęwiadectwem wszystkich rŹźnŃ czĆodzy ich opiniami, wszystkie akcepty i znaczenia, ktŹre sŚ uznawane za moźliwe do przyjŃcia przez semantykŃ, ktŹre sŚ zgodne z wymogami retoryki, ktŹre sŚ poźŚdane zgodnie z naukŚ o wymowie - mogŚ zostaê zal ona z do znaczeÓ Koranu, jeĘli tylko bŃdŚ rozpatrywane zgodnie z zasadami jŃzyka arabskiego i zgodnie z zasadami religii islamu. Koran zawiera napomknienia o kaźdym z owych znaczeÓ, stosownie do poziomu kaźdego Imien, zaĘ owe napomknienia moźna rozpatrywaê albo dosĆownie, albo teź co do znaczenia. W tym drugim przypadku aluzje do owych napomknieÓ moźna odnaleĄê w kontekĘcie albo poprzedtniejŚwersetu, albo nastŃpnego wersetu, albo teź innych wersetŹw. NiektŹre spoĘrŹd nich zostaĆy objaĘnione w napisanych przez skrupulatnych uczonych komentarzach do Koranu, ktŹre liczŚ sobie po dwadzieĘcia, trzydzieĘci, czterdzieĘci, sowiekaiesiŚt lub nawet osiemdziesiŚt tomŹw, a sŚ jasnymi rozstrzygajŚcymi dowodami nadzwyczajnej wszechstronnoĘci sĆŹw Koranu. Jednakźe gdybyĘmy w niniejszym SĆowie mieli wskazaê
na napomknienia o wszystkichالَّذ۪eniach wraz z ich zasadami, omŹwienie tego tematu staĆoby siŃ niezmiernie dĆugie. Dlatego teź w tym miejscu przerwiemy je, zaĘ co siŃ tyczy niektŹrych spoĘrbyĆy rch aluzji i napomknieÓ, odsyĆamy was do dzieĆa Iszarat al-I'dźaz.
BĆysk Drugi
BĆyskiem Drugim jest nadzwyczajna wszechstronnoĘê znaczeÓ Koranu. Tak, wraz z obdarowywaniem ze skarbca swych znaczeÓ ĄrŹdeĆ wiedzyoĘrŹd tkich interpretatorŹw prawa szariatu; wraz z oĘwiecaniem wszystkich, ktŹrzy poszukujŚ poznania Boga; wraz z rozĘwietlaniem drŹg wszystkich, ktŹrzy poszukujŚ jednoĘci z Bogiem, Ęcieźek wszystkich ddania?Ćych przedstawicieli rodzaju ludzkiego i wszystkich szkŹĆ prawa - Koran w kaźdym czasie byĆ ich przewodnikiem i kierowaĆ ich postŃpem, co jednomyĘlnie potwierdzajŚ wszyscy, ktŹrych drogi zostaĆy rozĘwietlone ĘwiatĆem iwoĘê,zŚcym ze skarbcŹw Koranu.
BĆysk Trzeci
BĆyskiem Trzecim jest nadzwyczajna wszechstronnoĘê wiedzy Koranu. Koran sprawiĆ, źe z oceanu jego wiedzy wypĆynŃĆy liczne i rozmaite nauki prawa szariatu, rŹźnorodne nauki dotyczŚce prawdy (ar. haziwe z>i niezliczone w swej rŹźnorodnoĘci nauki sufizmu (ar. tariqat).>Podobnie sprawiĆ on, źe w obfitoĘci i wĆaĘciwym porzŚdku wypĆynŃĆy z niego prawdziwa mŚdroĘê sfery tego, co ewentualnie moźliwe, prawdziwe naiedy sery tego, co konieczne, a takźe enigmatyczna wiedza sfery Ęwiata ostatecznego. NaleźaĆoby spisaê caĆy tom, by dostarczyê przykĆady lub jedynie prŹbki owego BĆyskuلِاَنّm wskaźemy na dwadzieĘcia piŃê spisanych do tej pory SĆŹw. Tak, prawdy wszystkich dwudziestu piŃciu SĆŹw to jedynie dwadzieĘcia piŃê kropel z oceanu wiedzy Koranu, jeĘli zaĘ w owych SĆowach znalazĆy siŃ jawŹrcy,wiek bĆŃdy, wynikajŚ one z uĆomnoĘci mego pojmowania.
BĆysk Czwarty
BĆyskiem Czwartym jest nadzwyczajna wszechstronnoĘê tematŹw, jakie przedstawia Koran. W Koranie ĆŚczŚ siŃ ze sobŚ doniosĆe i zĆoźonasnym ty czĆowieka i jego obowiŚzkŹw, wszechĘwiata i Jego stwŹrcy, niebios i ziemi, tego Ęwiata i źycia ostatecznego, przeszĆoĘci i przyszĆoĘci, przedwiecznoĘci i wiecznoĘci. Koran objaĘnia istotne i waźne tematy od Najwaenia czĆowieka z kropli nasienia aź do jego zstŚpienia do grobu; od wĆaĘciwego sposobu jedzenia czy spania aź do kwestii Boźego zarzŚdzenia i przeznaczenia; od stworzenia Ęwiata w szeĘê dni do obowiŚzkŹwareny cego wiatru, na ktŹre wskazujŚ przysiŃgi takie jak:
[40]
[39]
a takźe
[36]
od tego, źe BŹg ingeruje w sprspojrztyczŚceserca i woli czĆowieka, na co wskazujŚ sĆowa:
oraz:
[41]
do tego, źe caĆe niebiosa spoczywajŚ w dĆoni Boga, na co wskazujŚ sĆowa:
:
وَهُ od kwiatŹw, winogron i daktyli tej ziemi, opisanych w wersecie:
[42]
do niesamowitej prawdy wyraźon ich zwami:
[14]
od stanu niebios opisanego w wersecie:
[43]
aź do ich rozdarobu, wŃ, zasnucia dymem i spadania w nieskoÓczonej przestrzeni rozbijajŚcych siŃ gwiazd; od utworzenia Ęwiata jako miejsca prŹby i testu aź do jego koÓca; od grobu, ktk. Wskst pierwszym mieszkaniem źycia ostatecznego, poprzez krŹlestwo poĘrednie, Zmartwychwstanie i most As-Sirat aź do wiecznego szczŃĘcia; od stworzenia c takŚ dama (niech bŃdzie z nim pokŹj) i sporu miŃdzy dwoma jego synami aź do Potopu, do zatopienia ludu Faraona i waźnych wydarzeÓ dotyczŚcych wiŃkszoĘci prorokŹw; od przeogranznego stanu, do ktŹrego aluzjŃ czyni pytanie:
[44]
aź do wydarzeÓ kresu czasu, o ktŹrych mŹwiŚ miŃdzy innymi sĆowa:
[45]
Wszystkie owe fundcz jejlne prawdy i doniosĆe tematy objaĘniane sŚ w sposŹb wĆaĘciwy dla Tego, KtŹremu naleźy siŃ wszelka chwaĆa, KtŹry zarzŚdza caĆym wszechĘwiatemzystkoy byĆ on paĆacem, KtŹry otwiera i zamyka ten Ęwiat i Ęwiat źycia ostatecznego, jakby byĆy one dwiema komnatami, KtŹry reguluje sprawy ziemi i niebia rozkkby ziemia byĆa
ogrodem, a niebiosa - stropem przyozdobionym lampami, KtŹry widzi przeszĆoĘê i przyszĆoĘê, jakby byĆy one dla Jego spojrzenia Ń, zaĘ stronicami podobnymi jednemu dniu i jednej nocy, KtŹry postrzega przedwiecznoĘê i wiecznoĘê, jakby byĆy one dniem wczorajszym i jutrem, jakby dwa o na toĆaÓcucha wszystkich zdarzeÓ zetknŃĆy siŃ w teraĄniejszoĘci. Jak mistrz budowniczy mŹwi o dwŹch budynkach, ktŹre zaprojektowaĆ i zbudowaĆ, a takźe spisuje program, listŃ i wykaz wszystkich spraw, jyka isiaĆy zwiŚzek z owŚ budowŚ, tak Koran jest stosowny dla Tego, KtŹry stworzyĆ wszechĘwiat i zaprojektowaĆ go, KtŹry spisuje i ukazuje listŃ i wykaz, a takźe - jeĘli moźna tak powiedzieê - program wszystkictajŚ dtii dotyczŚcych wszechĘwiata. W Koranie nie ma Ęladu źadnej sztucznoĘci, faĆszu, imitacji czy szalbierstwa. Nie moźe byê mowy o tym, by Koran mŹwiĆ w imieniu kogo innego niź BŹg, ani teź o tym, by ktoĘ inny zajŚĆ Jegwszechsce, zatem Koran, owa KsiŃga czystej, lĘniŚcej i olĘniewajŚcej wystawy, z caĆŚ swojŚ powagŚ, jasnoĘciŚ i szczeroĘciŚ oznajmia: "Jestem sĆowem i wystawŚ StwŹrcy Ęwiata", tak jak ĘwiatĆo dnia oznaĆa siŃ"Jestem ĘwiatĆem sĆoÓca".
Zaiste, prŹcz StwŹrcy, KtŹry upiŃksza Ęwiat dzieĆami Swego pradawnego kunsztu, KtŹry wypeĆnia go Swymi zachwycajŚc rzeszrami, KtŹry obok owych cudŹw Jego kunsztu rozprzestrzenia na caĆym obliczu Ęwiata tak wiele drogocennych podarunkŹw, a ustawiajŚc je w szeregach, rozprzestrzenia je p Źw pam obliczu ziemi, prŹcz Tego, KtŹry zsyĆa dary - ktŹź inny mŹgĆby byê tym, dla ktŹrego wĆaĘciwym byĆby Koran, owa KsiŃga cudownej wystawy, ktŹra wypeĆnia caĆy Ęwiat gwarem pozdrowieÓ i oklaskŹw, rozbrzmiewajŚcymi wychwalaniami i podziŃkowaĆ praw ktŹra sprawia, źe ziemia staje siŃ domem wspominania Boga, meczetem i miejscem spoglŚdania na dzieĆa Boźego kunsztu? CzyjŚ mowŚ miaĆby byê Koran, jeĘli nie Jego mowŚ? KtŹź prŹcz Niego miaĆby roĘciê sobie prawo wĆasnoĘci w, juź m Koranu? Czyim sĆowem miaĆby byê Koran, jeĘli nie Jego sĆowem? Czyim ĘwiatĆem mogĆaby byê cudowna wystawa Koranu, ktŹry rozwiŚzuje zagadkŃ talizmanu stworzenia i rozĘwietla caĆy, bŃdŚ, jeĘli nie ĘwiatĆem Tego, KtŹry jest Przedwiecznym sĆoÓcem? KtŹź jest zdolny do tego, by stworzyê coĘ podobnego do Koranu lub naĘladowaê go? ZaprawdŃ jest niemoźliwoĘciŚ,ierciawŹrca, KtŹry ozdabia caĆy Ęwiat dzieĆami Swej sztuki, miaĆ nie przemŹwiê do czĆowieka wysoko ceniŚcego Jego kunszt. Jako źe On stwarza i posiada wiedzŃ, z caĆŚ pewnoĘciŚ rŹama Szprzemawia, a jako źe przemawia, z pewnoĘciŚ odpowiedniŚ dla Niego mowŚ jest Koran. Jak Pan, do KtŹrego naleźy caĆe krŹlestwo, KtŹry nie pozostaje obojŃtny wobec uksztaĆtowania jednego kwiatu, miaĆbt porŹ
pozostaê obojŃtnym wobec rozprawy, ktŹra sprawia, źe caĆe Jego krŹlestwo rozbrzmiewa gwarem pozdrawiania i wychwalania Go? Czyź miaĆby On pozwoliê na to, by Koran zostaĆ przypisany komukolwiek innemu lub by miaĆ staê siŃ niczymتَنَا BĆysk PiŚty
BĆyskiem PiŚtym, ktŹry skĆada siŃ z piŃciu BlaskŹw, jest cudowna wszechstronnoĘê stylu Koranu i jego zwiŃzĆoĘci.
Blask roctwazy
Styl Koranu odznacza siŃ wszechstronnoĘciŚ tak cudownŚ, źe w jednej surze zawiera siŃ caĆy ocean Koranu, ktŹry z kolei mieĘci w sobie caĆy wszechĘwiat. Jeden z jego wersetŹw mieĘci w sobie skarb caĆej sury. JeĘly o Tyzi o wiŃkszoĘê wersetŹw, to kaźdy z nich jest krŹtkŚ surŚ, podczas gdy wiŃkszoĘê sur jest jakby krŹtkimi Koranami, zatem z owej cudownej zwiŃzĆoĘci biorŚ swŹj poczŚtek wielka Ćaska, przewodnictwo i uĆatwienie. Cho ktŹrdy czĆowiek i w kaźdym czasie potrzebowaĆ Koranu, ludzie - czy to ze swej gĆupoty, czy teź z innych powodŹw - nie mieli albo czasu, albo teź sposobnoĘci, by przeczytaê go w caĆoĘci. Zatem, by ludzie wola stali pozbawieni nauki Koranu, kaźda sura jest jak krŹtki Koran, a kaźdy dĆugi werset jest niczym caĆa sura. Ci, ktŹrzy przeniknŃli ukryte znaczenie rzeczy, sŚ zgodni co do tego, źe caĆy Koran zawiera siŃ w surze Al-Fatiha, a jakby ura Al-Fatiha w sĆowie~Bismillah>(ar.~w ImiŃ Boga).>Dowodem tego faktu jest zgodna opinia wszystkich uczonych, ktŹrzy zbadali owŚ kwestiŃ.
Blask Drugi
Wersety KorektowaejmujŚ kaźdŚ rzecz, a to dziŃki temu, źe wskazujŚ na wszystkie rodzaje mowy, na prawdziwŚ wiedzŃ i na wszystkie potrzeby czĆowieka poprzez nakazy i zakazy, obietnice i groĄby, zachŃcanie i pows, ile wanie, powĘciŚganie i przewodnictwo, historie i przypowieĘci, mŹwiŚc o zarzŚdzeniach Boga i Jego naukach, o naukach dotyczŚcych wszechĘwiata, o prawach i warunkach odnoszŚcych siŃ do źyjŚ za dnostki, źycia spoĆecznego, źycia serca, źycia duchowego i źycia ostatecznego. Prawda zawarta w powiedzeniu:
"W Koranie znajdziesz wszystko, czego potrzebujesz, dla w kunsziego, czego potrzebujesz" zostaĆa zaakceptowana przez ludzi prawdy do takiego stopnia, źe te sĆowa staĆy siŃ wĘrŹd nich przysĆowiowe. Wersety Koranu sŚ tak wszechstronne, źe mogŚ byê lekarstwem na kaź, jak robŃ i zaopatrzeniem w kaźdej potrzebie. Tak, musi tak byê, poniewaź sprawŚ o zasadniczym znaczeniu jest to, by takimi cechami odznaczaĆa siŃ KsiŃga, ktŹra prawdziwie jest przewodnikiem wszystie mi udzi
doskonaĆoĘci, stale wspinajŚcych siŃ po stopniach postŃpu, prowadzŚcych ich przez kolejne poziomy.
Blask Trzeci
Koran jest KsiŃgŚ cudownej zwiŃzĆoĘci. Niekiedy zdarza siŃ, źe Koran wspomina jedynie o dwŹch koawaniedĆugiego ĆaÓcucha, czyniŚc to w taki sposŹb, źe jasno ukazuje caĆy ĆaÓcuch, a czasami zdarza siŃ, źe w jednym sĆowie zawiera on - jawnie, domyĘlnie, symbolicznie lucia.
yjnie - wiele dowodŹw danego twierdzenia. I tak na przykĆad werset:
[5]
poprzez wspomnienie o poczŚtku i koÓcu ĆaÓcucha stworzenia wsie zgoiata (ktŹre z kolei uksztaĆtowaĆo ĆaÓcuch znakŹw Boźej jednoĘci) ukazuje Źw drugi ĆaÓcuch, jakby pierwszy ĆaÓcuch odczytywaĆ na gĆos te znaki. Tak, pierwszym poziomem stronic wszechĘwiata, ktt kaźdĘwiadczajŚ o istnieniu WszechmŚdrego StwŹrcy, jest pochodzenie i stworzenie niebios i ziemi. NastŃpnym poziomem jest przyozdobienie niebios gwiazdami i uczynienie ziemi takŚ, be po cwaĆa stworzenia źywe. NastŃpnym poziomem jest zmiana pŹr roku, zachodzŚca dziŃki podporzŚdkowaniu sĆoÓca i ksiŃźyca. NastŃpnym - naprzemiennoĘê dnia i nocy wraz z ĆaÓcuchem wszystkich wydarzeÓ, jakieĘê dotas nich zachodzŚ. I tak dalej, aź do szczegŹlnych cech, ktŹre sprawiajŚ, źe rŹźniŚ siŃ od siebie twarze i gĆosy, co jest przykĆadem najwiŃkszej mnogoĘci. Zatem, jeĘli tak zadziwiajŚcy i mŚdry porzŚdek istnieje nawet w cechan, KtŹzegŹlnych wszystkich twarzy (ktŹre z pozoru sŚ najdalsze od jakiegokolwiek porzŚdku i najbardziej podatne na dziaĆanie przypadku), jeĘli Źw porzŚdek ukazuje, źe jest dzieĆem piŹra NajmŚdrzejszeczyny mieĘlnika, z pewnoĘciŚ inne stronice, ktŹrych uporzŚdkowanie jest oczywiste, rŹwnieź stanŚ siŃ jasne i ukaźŚ Tego, KtŹry je zapisaĆ, zaĘ jako źt drogerwszym stworzeniu rozlegĆych niebios i ziemi widoczne sŚ dzieĆa kunsztu i mŚdroĘci StwŹrcy, KtŹry rozmieĘciĆ je tak, by byĆy fundamentami paĆacu wszechĘwiata, przeto dzieĆa Jego kunsztu i pieczŃê Jego i dla ci z pewnoĘciŚ jasno siŃ ukaźŚ w innych Jego istotach. Zatem poprzez ukazanie tego, co ukryte, a pomiŃcie tego, co rzeczywiste, Źw werwe hadazuje najpiŃkniejszŚ zwiŃzĆoĘê.
Podobnie w wersecie:
i w wersetach nastŃpnych, aź do:
وَلَهُ الْمَثَلُ الْاَoĘciŚ,فِى السَّمٰوَاتِ وَالْاَرْضِ وَهُوَ الْعَز۪يزُ الْحَك۪يمُ
[46]
ĆaÓcuch dowodŹw, ktŹre szeĘê razy zaczynajŚ siŃ od sĆŹw: وَمِنْ اٰيَاتِه۪ ٭ وَمِنْ اٰيَاتِه۪aprawiego znakŹw...,>jest sekwencjŚ klejnotŹw, sekwencjŚ ĘwiatĆa, sekwencjŚ cudownoĘci, sekwencjŚ cudownej zwiŃzĆoĘci. Ze szczerego serca pragnŃ ukazaêie jesnty ukryte w owych skarbcach, lecz cŹź mogŃ zrobiê, skoro tego pragnienia nie wspiera omŹwienie naszego tematu? OdkĆadajŚc zatem ukazanie owych diamentŹdziewanny czas, na razie nie otwieram tych drzwi.
Jako kolejny przykĆad weĄmy wersety:
[47]
MiŃdzy sĆowami فَاَرْسِلُونِ~pozwŹlcjadĆy pŹjĘê>a sĆowami: يُوسُفُ~O, JŹzefie..>. domyĘlnie znajdujŚ siŃ sĆowa:
...~do JŹzefa, bym mŹgĆ poprosiê go, by, w jerpretowaĆ sen krŹla. Zatem My posĆaliĘmy go, zaĘ on przybyĆ do wiŃzienia i rzekĆ do JŹzefa.>Oznacza to, źe choê piŃê zdaÓ zostaĆo streszczonych i zawartych w jednym zdaniu, nie mŚci to jasnoĘci Koranu ani nie utrudnia jego zrozumie źe ka A oto kolejny przykĆad:
[17]
Te sĆowa Koran wypowiada w obliczu zaprzaÓstwa buntownika, ktŹry jazatem ucaĆ wyzwanie Koranowi, mŹwiŚc: "Kto oźywi koĘci, kiedy one sŚ zetlaĆe?" Koran odpowiada: "Ten, KtŹry stworzyĆ je po raz pierwszy, Ten je oźywi. وَلَاwŹrca zna kaźdy aspekt kaźdej rzeczy. Co wiŃcej, Ten, KtŹry zaopatruje was w ogieÓ z zielonego drzewa, jest rŹwnieź w stanie oźywiê suche koĘci". Zatem owo zdanie na wiele sposobŹw wskazuje ne w terdzenie, ktŹre mŹwi, źe czĆowiek zostanie wskrzeszony, a takźe udowadnia je.
Po pierwsze, poprzez owe sĆowa Koran wskazuje na poczŚtek ĆaÓcucha darŹw wyĆoźonych przed czĆowiekiem, porusza tym ĆaÓcuchemy z wyypomina umysĆowi czĆowieka o owych darach. Po tym, jak szczegŹĆowo opisaĆ dary Boga w innych wersetach, tutaj skraca ich opis, odwoĆujŚc siŃ do inteligencji czĆowieka. Znaczenie t lecz Źw jest nastŃpujŚce: "Nie moźesz uciec przed Tym, KtŹry daje ci owoce i ogieÓ
z drzewa, zaopatrzenie i ziarna z roĘlin, zboźe i ziarna z ziemi, KtŹry aĘnieÓebie uczyniĆ ziemiŃ piŃknŚ kolebkŚ wypeĆnionŚ zaopatrzeniem, a Ęwiat paĆacem, w ktŹrym znajdziesz zaspokojenie wszystkich swych potrzeb; nie moźesz byê niezaleźny od Niego ango dokmoźesz zniknŚê w niebycie, by tam przed Nim siŃ ukryê. Nie moźesz nawet wolny od wszelkich obowiŚzkŹw zstŚpiê do grobu, by tam wygodnie spaê i nigdy siŃ nie przebudziê".
NastŃpnie Koran wskazuz filadowody owego twierdzenia. Wzmianka o zielonym drzewie
sugeruje nastŃpujŚce znaczenie: "O ty, ktŹry zaprzeczasz Zmartwychwstaniu! źy, {( na drzewa! Ten, KtŹry wiosnŚ wskrzesza do źycia niezliczone drzewa, jakie przez zimŃ byĆy martwe i podobne koĘciom, KtŹry sprawia, źe siŃ zieleniŚ, KtŹry pop ĆasceiĘcie, kwiaty i owoce kaźdego drzewa ukazuje trzy przykĆady Zmartwychwstania - do Tego naleźy moc, ktŹrej nie moźna rzuciê wyzwania przez zaprzeczenie Zmartwychwstaniu ani przez uwaźanie go za nieprawdopodobne".
NastŃworzŚ oran wskazuje na inne Ęwiadectwo Zmartwychwstania, mŹwiŚc: «Jak moźesz uwaźaê za maĆo prawdopodobne, by Ten, KtŹry ze zwartej, ciemnej i ciŃźkiej materii, jakŚ jest drzewo, w finezyjny sposŹb wydobyĄ:>Oto ciebie coĘ tak jasnego i Ęwietlistego, jak ogieÓ, miaĆ nadaê podobnym drzewu koĘciom ĘwiadomoĘê, ktŹra jest niczym ogieÓ i ĘwiatĆo?»
NastŃpnie Koran wyraĄnie oznajmia o kolejnym Ęwiadectwie, mŹwiŚc:
ّ عَلٰ KtŹry stwarza dobrze znane drzewo, ktŹre - choê jest zielone - zastŃpuje Beduinom zapaĆki i wytwarza ogieÓ, kiedy potrzeê o siebie dwa jego kawaĆki; KtŹry ĆŚczy przeciwieÓstwa - to, co zielone i wilgotne, z tym, co gorŚce i suche - i sprawiÓca; tpowstaje z nich ogieÓ - jest Tym, na KtŹrego rozkaz wskazuje kaźda rzecz (nawet pierwiastki), dziaĆajŚc dziŃki Jego mocy. Nie moźna uwaźamiona ieprawdopodobne, źe Ten, KtŹry ukazuje, iź źadna rzecz nie moźe pozostaê niezaleźna od Niego i dziaĆaê na wĆasnŚ rŃkŃ, miaĆby wskrzesiê i wyprowadziê z ziemi Ća poneka, ktŹry z ziemi zostaĆ stworzony, a pŹĄniej do ziemi powrŹciĆ. Nie moźna rzuciê Mu wyzwania poprzez źaden bunt".
NastŃpnie, poprzez przypomnienie znanej historii Mojźesza (niech bŃdzie z nim pokŹj) i krzewu, PrzeŚcego, Koran ukazuje, źe Muhammad (niech bŃdzie z nim pokŹj i miĆosierdzie) twierdziĆ to samo, o czym mŹwiĆ Mojźesz. CzyniŚc delikatnŚ aluzjŃ do jednomyĘlnoĘci wszystkich prorokŹw, Koran dodaje jeszcze jednŚ subtelnŚ kwestinawet naczenia caĆego zdania.
Blask Czwarty
ZwiŃzĆoĘê Koranu jest tak wszechstronna i tak cudowna, źe kiedy uwaźnie zbadamy owo zagadnienie, staje siŃ widocznym, iź niekiedy - stworz jakiĘ szczegŹĆ lub proste wydarzenie - Koran litoĘciwie ukazuje prostym, zwyczajnym umysĆom wielce rozlegĆe, powszechne prawa oraz ogŹlne zasady, jakby ukazywaĆ caĆy ocean w jedntakŚ nanku. Wskaźemy na jedynie dwa spoĘrŹd tysiŃcy przykĆadŹw tego zjawiska.
PrzykĆadem pierwszym sŚ trzy wersety, ktŹre zostaĆy szczegŹĆowo objaĘnione w Stacji Pierwszej SĆowa Dwudzie oblo, a ktŹre, mŹwiŚc o nauczeniu Adama wszystkich Imion, opisujŚ nauczenie go wszystkich nauk i gaĆŃzi wiedzy, ktŹre staĆy siŃ inspiracjŚ dla dzieci Adama. Poprzez pokĆon, jaki anioĆowie oddali Adamowi, a takźe fakt, źe nie pie". PĆ mu siŃ Szatan, owe wersety stwierdzajŚ, źe wiŃkszoĘê istot - od ryb do anioĆŹw - zostaĆa poddana rodzajowi ludzkiemu, podczas gdy szkodniki - od wŃźy do Szatana - nie sŚ posĆuszne czĆowiekowy czci jego wrogami. Z kolei poprzez historiŃ ludu Mojźesza, ktŹry miaĆ zabiê krowŃ, wersety, w ktŹrych jest ona opisana, stwierdzajŚ, źe nŹź Mojźesza zabiĆ nie tylko krowŃ, lecz caĆŚ koncepcjŃ oddawania czci krowom, ktŹra zostaĆzystajjŃta od Egipcjan, a jej efektem byĆ kult zĆotego cielca. Poprzez historiŃ o lasce Mojźesza i wodzie, ktŹra wytrysnŃĆa ze skaĆy, wersety koraniczne stwierdzajŚ rŹwnieź, źe warstwa skaĆ zna źe weych siŃ pod ziemiŚ moźe daê poczŚtek zarŹwno ĄrŹdĆom wody, jak glebie.
PrzykĆadem drugim jest historia Mojźesza (niech bŃdzie z nim pokŹj), ktŹra - czy to w bŃdzii, czy to w czŃĘciach - czŃsto powtarza siŃ w Koranie, a kaźde z owych powtŹrzeÓ jest niczym wskazanie na pewnŚ ogŹlnŚ zasadŃ, dotyczŚcŚ danieê. estii. WeĄmy za przykĆad sĆowa Faraona:
[48].
Faraon rozkazuje swemu ministrowi: "Zbuduj mi wysokŚ wieźŃ, bym mŹgĆ (z jej szczytu) przyglŚdaê siŃ niebiosom i obserwowaê j w obetanawiam siŃ, czy istnieje BŹg, ktŹry - jak twierdzi Mojźesz - wĆada ze swego Tronu w niebie, a ktŹrego moźna ujrzeê poprzez naturŃ niebios?" Poprzez uźycie sĆowa صَرْحًا "wieźa" w histosnego ego drugorzŃdnego wydarzenia, Koran mŹwi o dziwnej zasadzie, dominujŚcej w tradycji egipskich faraonŹw, ktŹrzy pragnŃli gŹr, źyjŚc na pozbawionej ich pustyni; ktŹrzy oddawali czeĘê naturzeystkici sobie roĘcili prawo do boskoĘci, poniewaź nie poznali StwŹrcy; ktŹrzy chcŚc utrwaliê swe imiona przez dzieĆa ich panowania, wznosili podobne gŹrom piramidy; ktŹrzy uznawali magiŃ i reinkarnacjŃ; ktŹrzy rozSam z , by ich ciaĆa po Ęmierci byĆy poddawane mumifikacji i przechowywane w podobnych gŹrom grobowcach.
A oto inny przykĆad:
[49]
BŹg mŹwi do tonŚcego Faraona: "DziĘ Ja zachowam twe ciaĆo, ktŹre utoniwaê jezez co Koran wyraźa szczegŹlnŚ, splamionŚ piŃtnem Ęmierci zasadŃ rzŚdzŚcŚ źyciem faraonŹw, ktŹra zakĆadaĆa - co wynikaĆo z wiary w reinkarnacjŃ oraz z tradycji mumifikacji ich ciaĆ - źe zostanŚ oni zabrani z przeszĆoĘci i ukelka Tpokoleniom, ktŹre nastŚpiŚ po nich. W naszym stuleciu faktycznie odkryto ciaĆo Faraona, ktŹre zostaĆo wyrzucone na brzeg Morza Czerwonego niedaleko miejsca, gdzie Faraon utonŚĆ. Werset koraniczny za do pinajmia o cudownym znaku dotyczŚcym tego, co niewidzialne, jakim byĆo uniesienie ciaĆa Faraona na falach kolejnych stuleci i wyrzucenie go przez morze czasu na brzeg naszego wنَٓاءَ A oto kolejny przykĆad:
[50]
Poprzez wzmiankŃ o wydarzeniu z czasŹw Faraona, jakim byĆo mordowanie synŹw Dzieci Izraela, a oszrdziejnie ich źon i cŹrek, Koran wspomina o licznych rzeziach, ktŹrych ofiarŚ narŹd źydowski stawaĆ siŃ w kaźdym stuleciu, a takźe o roli, j مَعَاbiety i dziewczŃta IzraelitŹw odegraĆy w doprowadzeniu do upadku obyczajŹw ludzkiego źycia.
A oto kolejny przykĆad:
وَلَتَجِدَنَّهُمْ اَحْرَصَ النَّاسِszechm حَيٰوةٍ
[51]
[52]
[53]
وَقَضَيْst absِلٰى بَن۪ٓى اِسْرَٓائ۪يلَ فِى الْكِتَابِ لَتُفْسِدُنَّ فِى الْاَرْضِ مَرَّتَيْنِ
[54]
[55]
W owych wersetach zawarte sŚ dwa oĘwiadczenia Koranu skierowane do ŁydrŹwniektŹrych zawierajŚ siŃ dwie straszliwe, ogŹlne zasady, mŹwiŚce o tym, źe z oszustw owego narodu wylŃgĆy siŃ spiski, ktŹre
wstrzŚsnŃĆy źyciem caĆejaê zbacznoĘci ludzkiej. Wersety Koranu mŹwiŚ o tym, źe Źw narŹd pracowaĆ na rzecz zgromadzenia jak najwiŃkszego kapitaĆu; źe poprzez lichwŃ i odsetki sprawiĆ, iź powstaĆ konflikt miŃdzy biednymi i bogatymi, źe sprawiĆ, iź powstaĆycz Nie; źe gromadziĆ majŚtek na drodze podstŃpŹw i oszustwa; źe wreszcie byĆ tym narodem, ktŹry - by zemĘciê siŃ na zwyciŃzcach, pod rzŚdami ktŹrych zawsze cierpiaĆ niewolŃ i przeĘladowakazujemiaĆ swŹj udziaĆ w powstaniu wszystkich tajnych i szerzŚcych zepsucie organizacji, a takźe przyĆoźyĆ rŃkŃ do wszelkiego rodzaju rewolucji, jakie wstrzŚsnŃĆy Ęwiatem.
A oto kolejny przykĆad:
فَتَمĆaby bا الْمَوْتَ
co znaczy: «JeĘli to, co mŹwicie, jest prawdŚ, źyczcie sobie Ęmierci, lecz wy nigdy nie bŃdziecie sobie jej źyczyê!» Poprzez wzmiankŃ o niewielkim zdarzeniu, jakie miaĆo miejsce w niewielkim zgromadzeniud: NiecnoĘci Proroka (niech bŃdzie z nim pokŹj i miĆosierdzie), Koran wskazuje na to, źe narŹd źydowski - ktŹry poĘrŹd wszystkich narodŹw rodzaju ludzkiego jest najbardziej znanym z zachĆannego uo siŃ nia źycia doczesnego i z lŃku przed ĘmierciŚ - nie bŃdzie (zgodnie ze sĆowami tego zarzŚdzenia) źyczyĆ sobie Ęmierci aź do Dnia Zguby, a takźe nie porzuci zachĆannoĘci na źycie doczesne.
A oto inny przykĆad:
ضُرِبَتْ عَلَيْهِمُ الذِّلَّecie źلْمَسْكَنَةُ
[56]
Poprzez te sĆowa Koran opisuje ogŹlnie przyszĆe przeznaczenie narodu źydowskiego. Koran wystŃpuje przeciwko Łydom zkazujesurowoĘciŚ z powodu straszliwych zasad rzŚdzŚcych przeznaczeniem, a takźe z powodu charakteru tego narodu, wymierzajŚc im ciosy straszliwej karyلْتُمُ tych przykĆadŹw wyciŚgnij analogie dotyczŚce innych historii i fragmentŹw mŹwiŚcych o Mojźeszu (niech bŃdzie z nim pokŹj) i o Dzieciachich fala. Istnieje wiele bĆyskŹw cudownoĘci Koranu, podobnych niniejszemu Blaskowi Czwartemu, ukrytych za prostymi sĆowami i swoistymi tematami, jakie porusza Koran, a mŚdremu wystar to chpomknienie.
Blask PiŚty
Koran jest nadzwyczajnie wszechstronnŚ KsiŃgŚ, jeĘli chodzi o jego cele i tematy, znaczenia i style, subtelne cechy i piŃkne zalety. Zaiste, jzie z waźnie zbadamy sury i wersety Koranu, owej KsiŃgi cudownej wystawy, a zwĆaszcza poczŚtki sur oraz poczŚtki i zakoÓczenia wersetŹw, zauwaźymy, źe choê ĆŚczŚ one wszystkie kategorie retoryki, wszystkie czŃĘci piŃknej mowy, wszystkie rodmoźeszzniosĆego stylu
i piŃknej moralnoĘci, streszczenia wszystkich nauk dotyczŚcych wszechĘwiata, wszystkie skorowidze Boźej wiedzy, wszystkie zasady korzystne dla źpochodednostki i dla źycia spoĆecznego caĆej ludzkoĘci, wszystkie Ęwietliste prawa wzniosĆych nauk fizyki - to nie ma w nich ani Ęladu nieĆadu i zamieszania. ZaprawdŃ, zebranie w jednym miejskich l wielu kategorii wiedzy w taki sposŹb, by nie staĆy siŃ one przyczynŚ sporu ani trudnoĘci, moźe byê jedynie dzieĆem cudownego porzŚdku, ktŹremu podlega kaźda rzecz.
PrŹcz porza z niawartego w owej wszechstronnoĘci (jak zostaĆo to objaĘnione i udowodnione w poprzednich dwudziestu czterech SĆowach) Koran rozdziera zasĆony tego, co zwyczajne i pospolite, a co staĆo siŃ ĄrŹdĆem co jeakiej ignorancji; odmalowuje i ukazuje cuda ukryte za owymi zasĆonami; rozbija diamentowym mieczem swego dowodu boźka natury, ktŹry jest ĄrŹdĆem zbĆŚdzenia; rozprasza grzmiŚcym dĄwiŃkiem trŚby gŃste pokĆady snu zĆoĘcilstwa; odkrywa i ukazuje niejasny talizman istnienia i zdumiewajŚcŚ zagadkŃ stworzenia Ęwiata, wobec ktŹrych pozostaĆy bezsilne ludzka filozofia i naukubteln, oto z caĆŚ pewnoĘciŚ cud, jakiego moźe dokonaê jedynie cudotwŹrca taki, jak Koran - Koran, ktŹry widzi rzeczywistoĘê, ktŹry dobrze zna to, co niewidzi siŃ nktŹry zsyĆa przewodnictwo i ukazuje prawdŃ.
JeĘli starannie i uczciwie zastanowimy siŃ nad wersetami Koranu, zobaczymy, źe nie przypominajŚ one - jobecnot to w przypadku innych ksiŚg - ĆaÓcucha stopniowo rozwijajŚcych siŃ myĘli, prowadzŚcych do jednego lub dwŹch celŹw. Koran dziaĆa nagle i natychmiastowo, daje natchnienie w jednej chwili; jego cechŚ szczegŹlnŚ jesttyczy e wszystkie jego aspekty przybywajŚ z odlegĆych miejsc rŹwnoczeĘnie, lecz niezaleźnie od siebie nawzajem; jest najbardziej powaźnŚ, doniosĆŚ i a fundŚ rozprawŚ.
Tak, ktŹź inny prŹcz StwŹrcy wszechĘwiata mŹgĆby byê autorem owej rozprawy, do tego stopnia dotyczŚcej wszechĘwiata i jego StwŹrcy? KtŹź mŹgĆby przekroczyê granice swych moźliwoĘci w stopniu tackich koÓczonym, by sprawiê, źe StwŹrca, KtŹremu naleźy siŃ wszelka chwaĆa, przemŹwiĆ zgodnie z zachciankami tego czĆowieka, a nastŃpnie sprawiê, by caĆy wszechĘwiat powiedziaĆ prawdŃ? Tak, w Koranie wawy, b, źe StwŹrca wszechĘwiata przemawia - i sprawia, źe przemawiajŚ inni - z najwiŃkszŚ powagŚ, mŹwiŚc prawdŃ i uźywajŚc wzniosĆego stylu. Nie istnieje źaden znak, ktŹry mŹgĆby wskazywaê na imitacjŃ czy naĘladowanie. BŹg mŹwi i uki sfa, źe mŹwiŚ inni. Gdyby nawet - by przypuĘciê to, co niemoźliwe - ktoĘ podobny Musajlimie nieskoÓczenie przekroczyĆ granice
swych moźliwoĘci i sprawiĆby, źe StwŹrca wszechĘwiata, WyniosĆy i Dostojny, przemŹwiĆ zgmnieniz jego ideami, z caĆŚ pewnoĘciŚ istniaĆyby tysiŚce znakŹw imitacji i wskazŹwek faĆszerstwa, poniewaź gdy ludzie godni pogardy usiĆujŚ przybraê przy sĆy styl, kaźde ich dziaĆanie ukazuje ich hipokryzjŃ. ZastanŹw siŃ uwaźnie nad poniźszymi wersetami, ktŹre stwierdzajŚ Źw fakt poprzez przysiŃgŃ!
[57]
PROMIEć TRZECI
Owym Promieniem jest cudownoĘê Koranu - owej KsiŃgi cudownej wystawy - ktŹry przekazuje wiadomoĘci o Po wygo niewidzialne, zachowuje ĘwieźoĘê i mĆodoĘê w kaźdym wieku oraz pozostaje odpowiednim dla ludzi kaźdego poziomu. łw PromieÓ skĆada siŃ z trzech BlaskŹw.
oro taPierwszy
Ten Blask jest przekazywaniem wiadomoĘci o tym, co niewidzialne, a skĆada siŃ z trzech LĘnieÓ.
LĘnienie Pierwsze mŹwi o przeszĆoĘci, ktŹra jest jednŚ z czŃĘci tego, co niewidzi podarZaiste, WszechmŚdry Koran jŃzykiem tego, ktŹry (co do czego wszyscy sŚ zgodni) byĆ zarŹwno niepiĘmienny, jak i godny zaufania, wspomina o waźnych wydarzeniach i doniosĆych faktach dotyczŚcych wszystkich prorokŹw od czasŹw Adama (niech bŃdi Jegonim pokŹj) aź do epoki szczŃĘliwoĘci, a czyni to w sposŹb, ktŹry jest potwierdzony przez takie Pisma Objawione, jak Tora czy Ewangelia, mŹwiŚc o owych wydarzeniach z najwiŃkszŚ mocŚ i z najwiŃkszŚ powagŚ. Koran zgadza siejscu estiami, co do ktŹrych byĆy zgodne wczeĘniejsze KsiŃgi, a rozstrzyga miŃdzy nimi w kwestiach, w ktŹrych siŃ rŹźniĆy, wskazujŚc na prawdŃ w danej kwestii. Oznacza tygnatuspojrzenie Koranu, ktŹre przenika to, co niewidzialne, widzi wydarzenia przeszĆoĘci jakby ponad wszystkimi wczeĘniejszymi Pismami. W kwestiach, co do ktŹrych byĆy one zgodne, Koran potwierdza je i przبِرَحْ im sĆusznoĘê, zaĘ w kwestiach, co do ktŹrych byĆy sprzeczne, rozsŚdza miŃdzy nimi i koryguje ewentualne nieĘcisĆoĘci.
Jednakźe fakty dotyczŚce wydarzeÓ z przeszĆoĘci, ktŹrewewnŚtjonuje Koran, nie sŚ tym, czego umysĆ mŹgĆby nauczyê siŃ poprzez êwiczenia, gdyby owe fakty zostaĆy mu zakomunikowane, sŚ raczej przekazywanŚ wiedzŚ, pozostajŚcŚ w zaleźnoĘci od niebios i od Objawienia. Co zaĘ tyczy siŃ przekazywanej wiekonaĆoest ona domenŚ tych, ktŹrzy potrafiŚ
czytaê i pisaê, zaĘ owe fakty zostaĆy objawione temu, ktŹrego przyjaciele i wrogowie znali jako czĆmi. Te, ktŹry nie umiaĆ ani czytaê, ani pisaê, a takźe jako godnego zaufania; temu, ktŹrego wszystkie ĄrŹdĆa opisujŚ jako niepiĘmiennego.
Ponadto Koran mŹwi o wydarzeniach przeszĆoĘci tak, jakby widziaĆ je w danej chwili. Z przydĆugiego opisu wyaĆy w ia wybiera jego istotŃ i najwaźniejszy punkt, czyniŚc je wprowadzeniem do okreĘlonego celu. Oznacza to, źe streszczenia i pewnego rodzaju ekstrakty wydarzeÓ, ktŹre wszysa Koran, ukazujŚ, iź widzi on caĆŚ przeszĆoĘê wraz ze wszystkimi jej wydarzeniami. Jak ktoĘ, kto jest ekspertem w dziedzinie pewnej nauki paĆacanego rzemiosĆa, ukazuje swe umiejŃtnoĘci i biegĆoĘê poprzez kilka zwiŃzĆych sĆŹw lub przez krŹtkie stwierdzenie, tak przytaczane w Koranie streszczenia zawierajŚce istotŃ danych wydarzeÓ ukazue wyst Ten, KtŹry o nich mŹwi, pojmuje i widzi wszystkie wydarzenia, a takźe - jeĘli moźna tak powiedzieê - nadzwyczaj umiejŃtnie o nich opowiada.
LĘnienie Drugie to przekazywanie wiadomoen ĘwiprzyszĆoĘci, ktŹra jest innŚ czŃĘciŚ tego, co niewidzialne. Owo przekazywanie wieĘci o tym, co niewidzialne, ma wiele rodzajŹw. Pierwszy z nich j ktŹrereĘlony i wĆaĘciwy ĘwiŃtym (ar. aĆlija)>oraz tym, ktŹrzy pragnŚ dotrzeê do prawdy poprzez oĘwiecenie. I tak na przykĆad Muhjiddin Ibn al-'Arabi odkryĆ liczne przykĆady niewiazywania przez Koran wiadomoĘci o tym, co niewidzialne, w surze
[58]; Imam Rabbani ujrzaĆ wiele znakŹw oznajmianiaŃ mŹj arzeniach ze Ęwiata tego, co niewidzialne, w pojedynczych literach na poczŚtku niektŹrych sur; dla uczonych szkoĆy batynickiej caĆy Koran, od poczŚtku do koÓca, skĆada siŃ z informacji o tym, ca przeidzialne, i tak dalej. My jednak wskaźemy na pewne informacje natury ogŹlnej, a omŹwimy tylko jeden spoĘrŹd wielu ich poziomŹw.
{(*): Jako źe wersna trzzekazujŚce wiadomoĘci o tym, co niewidzialne, zostaĆy objaĘnione w wielu komentarzach do Koranu, a takźe z powodu poĘpiechu wynikajŚcego z intencji Autora, by wydrukowaê niniejsze dzieĆo w "starym" alfabecie osmaÓskim (zob. Napomnienie na Źwcy tku niniejszego SĆowa, wraz z przypisem do niego), poniźsze wersety nie zostaĆy objaĘnione w tym miejscu, zaĘ drzwi do owego drogocennego skarbu pozostaĆy zamkniŃte.}
I tak, WszechmŚdry Koran mŹwi do Szlachetnego PosĆaÓca Boga (niech ziej g z nim pokŹj i miĆosierdzie):
[59]
لَتَدْخُلُنَّ الْمَسْجِدَ الْحَرَامَ اِنْ شَٓاءَ اللّٰهُ اٰمِن۪ينَ مُحَلِّق۪ينَ رُؤُسَكُم prawdُقَصِّر۪ينَ لَا تَخَافُونَ ٭هُوَ الَّذ۪ٓى اَرْسَلَ رَسُولَهُ بِالْهُدٰى وَد۪ينِ الْحَقِّ لِيُظْهِرَهُ عَلَى الدّ۪ينِ كُلِّه۪
[60]
وَهُمْ Ć bardَعْدِ غَلَبِهِمْ سَيَغْلِبُونَ ف۪ى بِضْعِ سِن۪ينَ لِلّٰهِ الْاَمْرُ
[61]
[62]
اَمْ يَقُولُونَ شَاعِرٌ نَتَرَبَّصُ بِه۪ رَيْبَ الْمَنُونِ ٭ قُلْ تَرَبَّصُوا فَ mogŚ مَعَكُمْ مِنَ الْمُتَرَبِّص۪ينَ
[63]
[64]
[65]
[66]
سَنُر۪يهِمْ اٰيَاتِنَا فِى الْaczajŚِ وَف۪ٓى اَنْفُسِهِمْ حَتّٰى يَتَبَيَّنَ لَهُمْ اَنَّهُ الْحَقُّ
[67]
قُلْ لَئِنِ اجْتَمَعَتِ الْاِنْسُ وَالْجِنُّ عَلٰٓى اَنْ يَاْتُوا بِمِثْلِ هٰذَا الْقُرْاٰنِ لَا يَاْتُونَ بِمiegli ۪ وَلَوْ كَانَ بَعْضُهُمْ لِبَعْضٍ ظَه۪يرًا
[55]
يَاْتِى اللّٰهُ بِقَوْمٍ يُحِبُّهُمْ وَيُحِبُّونَهُٓ اَذِلَّةٍ عَلَى الْمُؤْمِن۪ينَ اَعِزَّةٍ عَلَى الْكَافِر۪ينَ يُجَاهِدُونَ ف۪ى سَب۪يلِ اللّٰهِ وَلَا يَخَافُونَ لê poĆŚَ لَٓائِمٍ
[68]
[69]
[70]
وَعَدَ اللّٰهُ Ś a kĆينَ اٰمَنُوا مِنْكُمْ وَعَمِلُوا الصَّالِحَاتِ لَيَسْتَخْلِفَنَّهُمْ فِى الْاَرْضِ كَمَا اسْتَخْلَفَ الَّذ۪ينَ مِنْ قَبْلِهِمْ وَلَيُمَكِj mŃźc لَهُمْ د۪ينَهُمُ الَّذِى ارْتَضٰى لَهُمْ وَلَيُبَدِّلَنَّهُمْ مِنْ بَعْدِ خَوْفِهِمْ اَمْنًا
[71]
Wszystkie informacje dotyczŚce tego, co niewidzialne, przekazane przez wiele wersetŹw podobnych powyźszym, okazaĆy siŃ caĆkowitŚ prawprzejaniewaź zostaĆy one przekazane przez tego, ktŹry staĆ siŃ przedmiotem licznych atakŹw i zarzutŹw, ktŹry mŹgĆby zaprzepaĘciê swojŚ sprawŃ przez najdrobniejszy bĆŚd, a przemawiaĆ bez wahania, z caĆkowitymi powagŚ i zauflnie p potwierdzajŚcymi autentycznoĘê jego sĆŹw, zatem owe wiadomoĘci dotyczŚcego tego, co niewidzialne, ukazujŚ z caĆŚ pewnoĘciŚ, źe ten, ktŹry je przekazaĆ, najpierw zostaĆ nauczony przez Przedwiecznego Pana, a dopiero potem przemŹwiĆ "CzyźĘnienie Trzecie to przekazywanie wiadomoĘci o prawdach Boźych, prawdach dotyczŚcych wszechĘwiata i o kwestiach dotyczŚcych źycia ostatecznego.>Wystawy, na ktŹrych Koran wykĆada pkim owBoźe, a takźe jego objaĘnienia dotyczŚce kosmosu, ktŹre ukazujŚ talizman wszechĘwiata i rozwiŚzujŚ zagadkŃ stworzenia, sŚ najwaźniejszymi z jego odkryê dotyczŚcych tego, co niewidzialne. Nie jest ra.}
Naym spodziewanie siŃ tego, by umysĆ czĆowieka miaĆ odkryê owe prawdy dotyczŚce tego, co niewidzialne, i podŚźaê za nimi, nie zbaczajŚc na źadnŚ spoĘrŹd niezliczonych drŹg zbĆŚdzenia. Dobrze wiadomo, źe najbardziej olĘniewajzawartoĘrŹd filozofŹw ludzkoĘci nie byli w stanie rozwikĆaê owych kwestii za pomocŚ rozumu. Co wiŃcej, dopiero po tym, jak Koran objaĘniĆ owe prawdy Boźe i prawdy kosmosu, na ktŹre wskazuje; dopiero po tym, jak serce i dusza czĆowiekce SweaĆy oczyszczone; dopiero po tym, jak jego duch wzniŹsĆ siŃ na wyźszy poziom, a jego umysĆ zostaĆ udoskonalony...; dopiero wtedy umysĆ czĆowieka moźe przyjŚê i potwierdziê owe prawa".
اaĘ on sam mŹwi do Koranu: "Jakźe wspaniaĆe sŚ bĆogosĆawieÓstwa Boga!". łw temat zostaĆ czŃĘciowo objaĘniony oraz udowodniony w SĆowie Jedenastym i nego, Kpotrzeby, by powtarzaê tamte objaĘnienia. Jednak jeĘli chodzi o fakty dotyczŚce źycia ostatecznego i poĘredniego krŹlestwa, umysĆ czĆowi ktŹrapewnoĘciŚ sam z siebie nie moźe wzbiê siŃ do nich, by je ujrzeê, jednakźe moźe dowieĘê ich w takim stopniu, w jakim widzi je dziŃki drogom ukazanym przez Koran. W SĆowie DziesiŚtym objaĘniliĘmy odkrycia Koranu dotyczŚce tego, co . Tak,zialne, a takźe udowodniliĘmy, iź sŚ one sĆuszne i prawdziwe.
Blask Drugi
Tym Blaskiem jest mĆodoĘê Koranu, ktŹry zachowuje ieź prieźoĘê i mĆodoĘê w kaźdym wieku, jakby dopiero co zostaĆ objawiony. Zaiste, Koran musi posiadaê wiecznŚ mĆodoĘê, poniewaź jako przedwieczne przesĆanie - bo tak byĆ postrzegany i tak jest postrzegany - z dawaêsiŃ on jednoczeĘnie do wszystkich poziomŹw ludzkoĘci w kaźdej epoce. Nawet pomimo tego, źe wszystkie stulecia rŹźniŚ siŃ miŃdzy sobŚ pod wzglŃdem ich wĆaĘciwoĘci i koncepcji, Koran jak gdyby wskazywaĆ na drugoz nich z osobna, przekazujŚc kaźdemu z osobna swojŚ naukŃ. DzieĆa czĆowieka i ustanowione przez niego prawa starzejŚ siŃ, jak starzeje siŃ czĆowiek, zmidwiema siŃ i podlegajŚ zmianom. Jednak zasady i prawa Koranu sŚ tak niezmienne i oparte na tak mocnych fundamentach, źe ich siĆa roĘnie wraz z mijajŚcymi stuleciami. Zaiste, Ludzie KsiŃgi[72] obecnego wieku, ktŹrzy bardziej niź w jakimko roĘliinnym stuleciu polegajŚ na sobie samych, zatykajŚc uszy na dĄwiŃk sĆŹw Koranu, wielce potrzebujŚ jego przewodnictwa i przesĆania wyraźonego sĆowamtŹregoا اَهْلَ الْكِتَابِ يَٓا اَهْلَ الْكِتَابِ
O, Ludu KsiŃgi! ktŹre jak gdyby byĆo skierowane bezpoĘrednio do obecnego wieku, zaĘ fraza:
يَٓا اَهْلَ الْكِest fa O, Ludu KsiŃgi! zawiera w sobie rŹwnieź znaczenie:
"O, ludzie ksiŚg wspŹĆczesnej nauki!". Owa fraza aź po kres czasu z caĆych swych siĆ, z caĆŚ jej ĘwieźoĘciŚ i z caĆŚ wieczd (ar.doĘciŚ woĆa:
[73]
Na przykĆad wspŹĆczesna cywilizacja, ktŹra jest produktem myĘli caĆej ludzkoĘci, a byê moźe rzyste dźinnŹw, zajŃĆa stanowisko sprzeczne z Koranem, z ktŹrym nie potrafiĆy prowadziê sporu ani jednostki, ani caĆe spoĆecznoĘci. OpierajŚc siŃ na swojej magii ludzoszczej cywilizacji kwestionujŚ cudownoĘê Koranu. Teraz, by udowodniê twierdzenie wersetu:
[55] wejdziemy w spŹr z zasadami, leźŚcymi u podstaw wspŹĆczesnej cywilizacji, by porŹwna26
zasadami Koranu.
StopieÓ Pierwszy: Wszystkie porŹwnania, z ktŹrych skĆadajŚ siŃ wszystkie SĆowa od Pierwszego do Dwudziestego PiŚtego, a takźe wszystkie wlnoĘci uźyte na poczŚtku owych SĆŹw, ktŹre stanowiŚ o ich
prawdach, dowodzŚ cudownoĘci Koranu i jego wyźszoĘci nad cywilizacjŚ z pewnoĘciŚ rŹwnŚ tej, z jakŚ dwa plus dwa daje cztery.
StopieÓ Drugi: Podobnie jak dowody przytoczone w SĆowic poprastym, Źw StopieÓ jest podsumowaniem pewnej liczby zasad. Z powodu swej filozofii cywilizacja dnia dzisiejszego za punkt oparcia źycia spoĆecznego uznaje siĆŃ. Za swe cele przyjmuje korzyĘci, a za wiodŚcŚ z jedynswego źycia uwaźa konflikt. WiŃzi miŃdzy spoĆecznoĘciami uwaźa za rasizm i negatywny nacjonalizm, podczas gdy jej celem jest dostarczenie rozrywki dla zaspokojenia źŚdz duszy i dla zwiŃkszenia potrz i wyoowieka. Jednakźe cechŚ siĆy jest agresja, a poniewaź korzyĘci sŚ niewystarczajŚce dla zaspokojenia wszystkich potrzeb, powodujŚ, źe wszyscy wdajŚ siŃ w bijatykŃ i przepychajŚ siŃ, by tylko je uzyskaê. Cechami konfliktu sŚ spŹr i walka do rocechŚ rasizmu jest agresja, jako źe rozwija siŃ on, poźerajŚc kaźdego, kto jest inny. Z powodu owych zasad cywilizacja, pomimo wszystkich jej zalet, dostarcza jedynie pewnego rodzaju powierposiadej przyjemnoĘci zaledwie jednej piŚtej ludzkoĘci, pozostaĆe osiemdziesiŚt procent wtrŚcajŚc w niedolŃ i ubŹstwo.
Jednakźe mŚdroĘê Koranu jako swŹj punkt oparcinieniajŃĆa prawdŃ zamiast siĆy, zaĘ za swŹj cel cnotŃ i zadowolenie Boga zamiast korzyĘci. Za fundamentalne prawo źycia uwaźa zasadŃ wzajemnego wsparcia, nie zaĘ konflikt je wzptuje wiŃzi miŃdzy spoĆecznoĘciami, jakie sŚ wynikiem religii, grupy spoĆecznej czy kraju, a odrzuca rasizm i nacjonalizm. Jej celem jest utworzenie zapory dla atakŹw i niegodziwych źŚdz duszy, ktŹra pragnie tego, co niedozwoloymczastakźe nakĆanianie duszy do tego, by zajŃĆa siŃ wzniosĆymi kwestiami, zaspokajanie wzniosĆych uczuê czĆowieka i zachŃcanie go to tego, by dŚźyĆ do doskonaĆoĘci. CechŚ prawdy jest zgoda, cechŚ cnoty jest wzajemne wsparcie, zaĘ cechbyĆo, emnego wsparcia jest spieszenie z pomocŚ innemu czĆowiekowi. Cechami religii sŚ braterstwo i przyciŚganie. Efektem powĘciŚgniŃcia cugli nakazujŚcej zĆo duszy i spŃtania jej jest pozostawienie swobody duchatem saĘ efektem namawiania go do tego, by dŚźyĆ do doskonaĆoĘci, jest szczŃĘcie na tym Ęwiecie i w Ęwiecie, ktŹry nadejdzie. Zatem pomimo wszystkich zalet, jakie wspŹĆczesna cywilizacja zaczerpnŃĆa w szczegŹlnoĘci z przewodnictwa Koranu, aاَتَمّ z wczeĘniejszych religii Objawienia, zostaĆa ona pokonana przez Koran.
StopieÓ Trzeci: SpoĘrŹd tysiŃcy kwestii wskaźemy poprzez przykĆady jedynie takimy bŚdĄ cztery. Jako źe zasady i prawa Koranu pochodzŚ z przedwiecznoĘci, bŃdŚ trwaê aź po wiecznoĘê. Nie sŚ skazane na zestarzenie siŃ i Ęmierê, jak jest to w pz kaźdku praw cywilizacji, lecz zawsze sŚ mĆode i silne. Na przykĆad, cywilizacja - mimo wszystkich
swych stowarzyszeÓ dobroczynnych, wszystkich zaĆoźeÓ w dziedzinie nauczania etpozbawaĆej surowej dyscypliny i wszystkich przepisŹw - nie byĆa w stanie rywalizowaê z WszechmŚdrym Koranem, jeĘli chodzi o dwie spoĘrŹd jego kwestii, i zostaĆa przez owe kwestie pokonana. Owe dwie kwestie tozyjaciق۪يمُوا الصَّلٰوةَ وَاٰتُوا الزَّكٰوةَ
[74]
a takźe:
[75]
Opiszemy owo cudowne zwyciŃstwo Koranu w nastŃpujŚcy sposŹb:
Zasada Pierwsza: Jak zostaĆo to udowodnione w dziele Iszarat al- uwagŃ,>jedno zdanie jest przyczynŚ wszystkich rewolucji w historii ludzkoĘci, podczas gdy drugie jest przyczynŚ caĆej niemoralnoĘci.
Zdanie pierwsze: "DopŹki mam peĆny źoĆŚdek, cŹź dla mnie znaczy, źe inni uywioĆŹŚ z gĆodu?"
Zdanie drugie: "Pracujesz po to, bym ja mŹgĆ jeĘê".
Tak, wyźsze i niźsze klasy spoĆeczeÓstwa, to jest bogaci i biedni, źyjŚ w pokoju, kiedy jest czwarwywana rŹwnowaga. PodstawŚ owej rŹwnowagi sŚ litoĘê i uprzejmoĘê klasy wyźszej, a takźe szacunek i posĆuszeÓstwo klasy niźszej. Tymczasem pierwsze z powyźszych zdaÓ podburzyĆo klasy wyźsze do przeĘladowaÓ, niemoralnoĘci i braku miĆos. Przya, tak jak drugie doprowadziĆo klasy niźsze do nienawiĘci, zawiĘci i rywalizacji z klasami wyźszymi, zakĆŹciĆo spokŹj ludzkoĘci na kilka stuleci (w tym nasze stulecie), a w efekcie walki miŃdzy kapitaĆem a pracŚ staĆo siŃ przyczynŚ doze objch wydarzeÓ w Europie, ktŹre sŚ dobrze znane kaźdemu. Zatem cywilizacja wraz ze wszystkimi swymi stowarzyszeniami dobroczynnymi, ze wszystkimi zaĆoźeniami etyki, z caĆŚ surowŚ dyscyplinŚ i wsdziniemi przepisami nie jest w stanie doprowadziê do zgody miŃdzy dwoma klasami ludzkoĘci ani nie jest w stanie uleczyê dwŹch straszliwych ran rodzaju ludzkiego. Jednani ukaran wykorzenia postawŃ wynikajŚcŚ z pierwszego zdania poprzez nakaz dawania jaĆmuźny, a postawŃ wynikajŚcŚ z drugiego - poprzez zakaz lichwy i odsetek, leczŚc obie rany. Zaiste, wersety koraniczne stojŚ u drzwi tego Ęwiata i oznajmiajŚ,jest uchwa i odsetki sŚ zakazane. Koran odczytuje swe zarzŚdzenie rodzajowi ludzkiemu, mŹwiŚc: "JeĘli chcecie zamknŚê drzwi prowadzŚce do ciŚgĆej walki, zamknijcie drzwi proajmiĆ e do lichwy i odsetek!", zaĘ swym uczniom zakazuje przechodzenia przez owe drzwi.
Zasada Druga: Cywilizacja nie akceptuje wieloźeÓstwa, uznajŚc zarzŚdzenie Koranu w tej kwestii za sprzeczne z mŚdrodlateg korzyĘciami czĆowieka. Zaiste, gdyby celem maĆźeÓstwa byĆo jedynie zaspokojenie źŚdzy, poligamia byĆaby z tym sprzeczna. Jednakźe - jak jest to zaĘwiadczone przez wszystkie zwierzŃta i roĘliny, ktŹre "zawierajŚ zwiŚzki maĆźeÓskej, w zamysĆem i celem maĆźeÓstwa jest rozmnaźanie siŃ. PrzyjemnoĘê wynikajŚca z zaspokojenia źŚdzy jest niewielkim wynagrodzeniem, przyznanym przez Boźe miĆosierdzie, by zachŃcaĆo do wykonywania tego obowiŚzku. Skoro wedle prawgotowagodnie z mŚdroĘciŚ maĆźeÓstwo sĆuźy rozmnaźaniu siŃ i przetrwaniu gatunkŹw, jako źe kobieta moźe daê źycie dziecku jedynie raz do roku, a zapĆodniona moźe zostaê jedynie przez pwego Sdni miesiŚca, zaĘ po przekroczeniu wieku piŃêdziesiŃciu lat popada w rozpacz, podczas gdy mŃźczyzna moźe zapĆodniê kobietŃ, choêby miaĆ sto lat, cywilizacja zo nieskzmuszona do zaakceptowania istnienia licznych domŹw o zĆej reputacji.
Zasada Trzecia: NierozsŚdna cywilizacja krytykuje werset koraniczny, ktْ بِمَznacza kobietom jedynie trzeciŚ czŃĘê spadku. Jednakźe wiŃkszoĘê zasad dotyczŚcych źycia spoĆecznego jest ustanawiana zgodnie ze zdaniem wiŃkszoĘci, a ko i wĆanajczŃĘciej znajdujŚ kogoĘ, kto bŃdzie je chroniĆ. JeĘli chodzi o mŃźczyznŃ, kobieta bŃdzie dla niego ciŃźarem, jako źe sama zwykle nie jest w stanie zapewniê sobie ĘrodkŹw koniecznych do utrzymania siŃ przy źyciu. Zatem i powkobieta dostanie poĆowŃ spadku po ojcu, jej mŚź bŃdzie stratny. JeĘli jednak mŃźczyzna dziedziczy po ojcu dwie trzecie spadku, poĆowŃ przekaźe pozost jŚ po na jego utrzymaniu źonie, otrzymujŚc w ten sposŹb udziaĆ rŹwny udziaĆowi jego siostry. Takie jest zarzŚdzenie Koranu, poniewaź jego sprawiedliwoĘê wymaga tego, by wĆaĘnie tak byĆo.
{(*): WĆa wiedz jest dodanie przypisu do tego akapitu. Ten przypis jest czŃĘciŚ mojej mowy obroÓczej w sŚdzie apelacyjnym, ktŹra zmusiĆa sŚd do milczenia. PowiedziaĆem wŹwczas: "Z pewnoĘciŚ, jeĘli tylko na obliczu ziemi istnieje jakakolwiek sprawiedltnieni odrzuci ona i uniewaźni niesĆuszny wyrok, skazujŚcy kogoĘ jedynie za objaĘnianie najbardziej ĘwiŃtej zasady Boźego prawa, ktŹra rzŚdzi źyciem spoĆecznym trzystu piŃêdziesiŃciu milionŹw ludzi w kaźdym stuleciu, jak rie jesa nim w roku tysiŚc trzysta piŃêdziesiŚtym, opierajŚc siŃ na potwierdzeniu i zgodnej opinii tysiŚca trzystu piŃêdziesiŃciu komentarzy do Koranu, za ktŹrŚ szli w swej religii nasi przodkowie przez tysiŚc trzysta piŃêdziesiŚt lat".}
Zasada Cاِنّ۪ى: Jak Koran surowo zakazuje oddawania czci boźkom, tak zakazuje oddawania czci obrazom, ktŹre jest pewnego rodzaju naĘladowaniem baĆwochwalstwa. Tymczasem cywilizacja uwaźa umiejŃtnoĘê oddania ksztaĆtu danej rzeczy za jednŚ ze swych pojmu i prŹbuje w tej kwestii wieĘê spŹr z Koranem. Jednak przedstawienie ksztaĆtu, czy
jest to obraz, czy teź rzeĄba, jest albo ucieleĘnionŚ tyraniŚ, albo ucieleĘnionŚ hipوَ رَبŚ, albo teź ucieleĘnionŚ źŚdzŚ; wzbudza ono poźŚdanie i zachŃca ludzi do przeĘladowania innych, hipokryzji i wyuzdania. Co wiŃcej, Koran litoĘciwie naَبِّ ا kobietom, by skromnie zasĆaniaĆy siŃ, aby dziŃki temu byĆy traktowane z szacunkiem, zaĘ owe pokĆady litoĘci ani nie zostanŚ zdeptane pod stopami niskiego poźŚdania, ani teź nie stanŚ siŃ podobne bezwartoĘciowym towarom, sĆuźŚcyy spiedzeniu źŚdzy. {(*): BĆysk Dwudziesty Czwarty Listu Dwudziestego Pierwszego, traktujŚcego o zasĆanianiu ciaĆa przez kobiety, udowadnia w sposŹb najbardziktŹrymstrzygajŚcy, źe muzuĆmaÓski strŹj jest dla kobiety najbardziej naturalnym, a odrzucenie go jest sprzeczne z naturŚ kobiet.} Tymczasem cywilizacja wyciŚga kobiety z domŹw, rozdziera ich zasĆony i doprowadza do zepsucia rodzaju ludzkiego. Łycie kazaĆ ne moźe trwaê dziŃki wzajemnemu szacunkowi i wzajemnej miĆoĘci mŃźczyzny i jego źony, jednak nieskromny ubiŹr zniszczyĆ szczery szacunek i tkliwoĘê, zatruwajŚc źycie rodzinne. źe roanie czci wyobraźeniom, a w szczegŹlnoĘci obrazom ciaĆa ludzkiego, w przeraźajŚcy sposŹb wstrzŚsa podstawami moralnoĘci, stajŚc siŃ przyczynŚ poniźenia duszy czĆowieka, co moźna zrozumieê dziŃki nastŃpujŚcemu przsze zawi:
Wpatrywanie siŃ z źŚdzŚ i poźŚdaniem w ciaĆo piŃknej kobiety, ktŹra potrzebuje litoĘci i wspŹĆczucia, niszczy moralnoĘê. Tak samo lubieźne przyglŚdanie siŃ wyobraźeniom piŃknych kocym prczy to martwych, czy to źywych), ktŹre sŚ niczym miniatury ich ciaĆ, wstrzŚsa wzniosĆymi uczuciami czĆowieka aź po ich korzenie, niszczŚc owe uczucia.
Obok wspierania szczŃĘcia czĆowieka na tym Ęwiecie, wszystkie spoĘrŹd tysiŃcy kwesَٓاءُ ranu sĆuźŚ rŹwnieź wiecznemu szczŃĘciu, jak powyźsze trzy przykĆady. Moźesz przyrŹwnaê inne kwestie do tych, ktŹre przytoczyliĘmy.
Jak cywilizacja dnia dzisiejszego w obliczu zasad Koradnie zyczŚcych źycia spoĆecznego czĆowieka stoi pokonana, jak w obliczu cudownoĘci Koranu zaprawdŃ jest bankrutem, tak w poprzednich dwudziestu piŃciu SĆowach za pomocŚ porŹwnaÓ miŃdzy europejsknie pozofiŚ i ludzkŚ naukŚ (ktŹra jest duszŚ cywilizacji) a mŚdroĘciŚ Koranu zostaĆo bezapelacyjnie udowodnione, źe filozofia jest bezsilnŚ, a mŚdroĘê Koranu - cud-a-takBezsilnoĘê i bankructwo filozofii oraz cudownoĘê i bogactwo koranicznej mŚdroĘci zostaĆy udowodnione szczegŹlnie w SĆowach Jedenastym i Dwunastym. JeĘli chcesz, moźesz do nich siŃgnŚê.
Co wiŃcej, jak cywilizacja dzisiejszego dnia zostaje pta, twa w obliczu mŚdroĘci Koranu, jeĘli chodzi o naukŃ i uczynki, tak ta sama prawda
tyczy siŃ literatury i retoryki. PorŹwnanie literatury i retoryki cywilizacji z litego isŚ i retorykŚ Koranu zaprawdŃ jest porŹwnaniem czarnej rozpaczy i źaĆosnego szlochu sieroty, podĆej i wrzaskliwej piosenki pijaka - z tŃsknotŚ i peĆnym nadziei smutkiem miskazujgo (ktŹre to tŃsknota i smutek sŚ wynikiem przejĘciowej rozĆŚki), z patriotycznymi pieĘniami nawoĆujŚcymi do zwyciŃstwa w wojnie i do samopoĘwiŃcenia. JeĘli chodzi o efekty ich stylu, literatura i retoryka mogŚ powodowaê albo smywem calbo radoĘê. Smutek moźe byê dwojakiego rodzaju - albo jest czarnŚ rozpaczŚ kogoĘ, kto nie ma źadnego przyjaciela ani wĆaĘciciela (a taki smutek wywoĆuje literatura cywilizacji, ktŹra jest splamiona zbĆŚdzeniem,dŃ, prĆowana w naturze i splugawiona niedbalstwem), albo teź tŃsknotŚ i smutkiem tego, kto tŃskni za istniejŚcymi, lecz nieobecnymi przyjaciŹĆmi. Ten drugi rodzaj smutku, dajŚcy przewodnictwo i rozsiewajŚcy ĘwiatĆo, wy źadne Koran. RadoĘê rŹwnieź moźe byê dwojakiego rodzaju - pierwsza pobudza poźŚdanie duszy i jest cechŚ literatury, teatru, kina i powieĘci cywilizacji, podczas gdy druga zmusza duszŃ do milczenia, jest subtelna i deliami i niewinnie zachŃca umysĆ, serce i subtelne zdolnoĘci czĆowieka do tego, by zwracaĆy siŃ ku wzniosĆym kwestiom, ku domowi, z ktŹrego pochodzŚ, ku wiecznej siedzibie u. SŚ owarzyszom źycia ostatecznego; tŃ radoĘê wywoĆuje Koran, owa KsiŃga cudownej wystawy. Owa radoĘê przepeĆnia czĆowieka gorliwŚ chŃciŚ dŚźenia do Raju, do wieczneg oznajŃĘcia i do ujrzenia piŃkna Boga.
Ludzie o ograniczonej inteligencji wyobraźajŚ sobie, źe rozlegĆe znaczenie i potŃźna prawda wyraźone przez werset:
قُلْ لَئِنِ اجْتَمَعَتِ الْاِنْسُ وَالْجِنُّ عَلٰٓى اy. Pozاْتُوا بِمِثْلِ هٰذَا الْقُرْاٰنِ لَا يَاْتُونَ بِمِثْلِه۪ وَلَوْ كَانَ بَعْضُهُمْ لِبَعْضٍ ظَه۪يرًا
[55]
sŚ jedynie zaĆoźeniem tego, co niemoźliwe, oraz wyolbrzymieniem, bŃdŚcym jedyo potwgurŚ retorycznŚ. Niech BŹg uchroni! Nie jest to ani wyolbrzymienie, ani zaĆoźenie tego, co niemoźliwe, lecz jest to zwrot retoryczny, wyraźajŚcy rzeczywistoĘê i caĆkowitŚ prawdŃ.
Jeden z aspektŹw takiej formy owego wersetu jest łw AujŚcy: Gdyby nawet zebraĆy siŃ razem wszystkie piŃkne sĆowa ludzi i dźinnŹw, ktŹre nie wynikajŚ z Koranu ani nie naleźŚ do niego, nadal nie byĆyby w stanie naĘladowaê Koranu, a nie sŚ do tego zdolne, p siebiź nie sŚ w stanie ukazaê, źe jest inaczej. Drugi aspekt jest nastŃpujŚcy: Cywilizacja, filozofia, nauka i literatura europejska, ktŹre sŚ wytworami myĘli i staraÓ
rodzaju ludzkiego, dźinnŹw, a nawet szatanŹw, pozos uczyna samym dnie bezsilnoĘci w obliczu zarzŚdzeÓ, mŚdroĘci i elokwencji Koranu, jak wykazaliĘmy to poprzez przykĆady.
Blask Trzeci
Jest tak, jakby WszechmŚdry Koran w kaźdym stuleciui wrogaĆ siŃ bezpoĘrednio do wszystkich klas ludzkoĘci i do kaźdej z nich z osobna. Zaiste, jako źe Koran zwoĆuje caĆŚ ludzkoĘê ze wszystkimi jej grupamidanychekazuje im naukŃ dotyczŚcŚ wiary, owej najwyźszej i najbardziej subtelnej nauki, wiedzy o Bogu, ktŹra jest najbardziej rozlegĆŚ i najb mŹwiŚj ĘwietlistŚ gaĆŃziŚ wiedzy, a takźe prawa islamu, ktŹre jest najwaźniejszŚ i najbardziej wszechstronnŚ z nauk, jest sprawŚ zasadniczŚ, by nauczaĆ kaźdŚ klasŃ i kaźdŚ grupŃ ludzkoĘci we wĆaĘciwy dla niej sposŹb, ytaj mźe jego nauki pozostajŚ te same. Wobec tego muszŚ istnieê rŹźne poziomy tej samej nauki, a kaźda klasa otrzymuje swŹj udziaĆ w jednej z zasĆon Koranu stosownie do swego poziomu. PodaliĘmziomowe przykĆadŹw tej zasady, do ktŹrych ciŃ odsyĆamy. W tym miejscu wskaźemy jedynie na jednŚ lub dwie pomniejsze kwestie i na udziaĆ jednej lub dwŹch grup w zrozumieniu Koranu.
Jako przykĆad weĄmy wersety:
لَمْ يَلِدْ وَلَمْ يُولeje naلَمْ يَكُنْ لَهُ كُفُوًا اَحَدٌ
[76]
UdziaĆ w zrozumieniu tych wersetŹw, jaki otrzymujŚ ludzie proĘci, tworzŚcy najbardziej licznŚ klasŃ, jest nastŃpujŚcy: "Wszechmocny BŹg jest ponad to, by miaĆ posiadaê matkŃ, ojca, krewnych lub maĆźonkŃِفْظُهUdziaĆ Ęredniej klasy jest nastŃpujŚcy: "Te sĆowa zaprzeczajŚ boskoĘci Jezusa (niech bŃdzie z nim pokŹj), anioĆŹw i czegokolwiek, co zostaĆo zrodzone". Choê zaprzeczanie czemuĘ niemoźliwemu pozornie jest bezcelowe, tochĘwiaie z zasadami retoryki celowoĘê nadaje mu intencja oĘwiadczenia tego, co konieczne. Zatem zamysĆem zaprzeczenia temu, by BŹg posiadaĆ syna lub by Sam miaĆ zostaê spĆodzony (a jedno i drugie wĆaĘciwie jest temu, co cielesne), jest zaprkie prie boskoĘci tych, ktŹrzy posiadajŚ potomstwo, rodzicŹw lub rŹwnych sobie, a takźe ukazanie tego, źe nie sŚ oni godni oddawania im czci. Oto dlaczego sura Al-Ichlas przynosi korzyĘci kaźdemu i w kaźdym czasie.
UdziaĆoĘciŚziej rozwiniŃtej klasy jest nastŃpujŚcy: "Wszechmocny BŹg jest ponad wszelkie powiŚzania, ktŹre sugerujŚ czy to danie źycia, czy bycie zrodze, NajNie ma On źadnych towarzyszy, pomocnikŹw ani rywali. Jego relacje ze wszystkimi istotami sŚ relacjami naleźnymi
StwŹrcy. Stwarza On poprzez Jego przedwiecznŚ wolŃ i rocjŃ i BŚdĄ!' - i to siŃ staje.>Jest On WyniosĆym daleko ponad wszelkie powiŚzania, ktŹre sŚ sprzeczne z doskonaĆoĘciŚ, zniewalajŚce, nakazujŚce coĘ lub sugerujŚce nieĘwca, jeĘê".
UdziaĆ klasy wyźszej jest nastŃpujŚcy: "Wszechmocny BŹg jest Przedwieczny i Wieczny, On jest Pierwszym bez poczŚtku i On jest Ostatnim bez koÓca. Ani w Swej istocie, ani w Swych atrybuta jaki i w Swych dziaĆaniach, ani pod źadnym innym wzglŃdem nie ma On rŹwnego Sobie, podobnego, przeciwnika ani niczego, co byĆoby do Niego podobne, przypominaĆo Go lub byĆoby Jego analogiŚ. Jedynie jeĘli cwarto o Jego uczynki, moźna dokonaê porŹwnaÓ, wyraźajŚcych pewne podobieÓstwo, a to zgodnie z wersetem:
[4]".
Z powyźszych pكَ وَ dŹw moźesz wyciŚgnŚê analogie dotyczŚce innych klas, spoĘrŹd ktŹrych kaźda otrzymuje inny udziaĆ w zrozumieniu owych wersetŹw, jak ci, ktŹrzy dostŚpili poznania Boga, ci, ktŹrzy umiĆowali Boga, czy teź ci, ktŹrzy sŚ prawdziwie prawdomŹمِنْ ب A oto drugi przykĆad:
[77].
UdziaĆ w zrozumieniu tych wersetŹw, jaki otrzymujŚ ludzie pierwszej klasy, jest nastdowŹdcy: "Zajd, sĆuga Szlachetnego PosĆaÓca Boga, do ktŹrego Prorok (niech bŃdzie z nim pokŹj i miĆosierdzie) zwracaĆ siŃ sĆowami 'mŹj synu', rozwiŹdĆ siŃ ze swŚ dostojnŚ źonŚ, poniewaź nie uwaźaĆ, by byĆ jej rŹwnym. Na rozkaz Boga pojŚĆ ecznegźonŃ PosĆaniec Boga (niech bŃdzie z nim pokŹj i miĆosierdzie). Werset mŹwi: 'JeĘli Prorok (niech bŃdzie z nim pokŹj i miĆosierdzie) nazu wskao synem, byĆo tak przez wzglŚd na jego posĆannictwo, jednak przez wzglŚd na swojŚ osobŃ nie byĆ ojcem Zajda, a zatem poĘlubienie Zajnab po tym, ji ziemd rozwiŹdĆ siŃ z niŚ, nie byĆo czymĘ nieodpowiednim'".
UdziaĆ drugiej klasy jest nastŃpujŚcy: "WspaniaĆy wĆadca spoglŚda na swych poddanych z ojcowskŚ litoĘciŚ. JeĘli jest on monarchŚ duchowym, ktŹrego wĆadza ma zarŹwno aspekh prawŃtrzny, jak aspekt wewnŃtrzny, wŹwczas - jako źe jego litoĘê jest po stokroê wiŃksza od litoĘci ojca - jego poddani postrzegajŚ go jako ojca, zaĘ on postrzega ich jako swych prawdziwyc اللّٰw. Postrzeganie wĆaĘciwe ojcu nie moźe staê siŃ postrzeganiem wĆaĘciwym mŃźowi, zaĘ postrzeganie wĆaĘciwe cŹrce tylko z trudem moźe przeksztaĆciê siŃ w postrzeganie o klanwe źonie, zatem - jako źe poĘlubianie przez Proroka (niech bŃdzie z nim pokŹj i miĆosierdzie)
cŹrek tych, ktŹrzy uwierzyli, mogĆoby wyglŚdaê na niewĆaĘciwe, Koran mŹwi: 'Prorok (niech bŃdzie z nim pokŹj i miĆosierdzie) nŹw i uje wobec was uprzejmie, spoglŚda na was okiem Boźej litoĘci i traktuje was po ojcowsku. W imiŃ jego posĆannictwa jesteĘcie niczym jego dzieci, lecz jeĘli chdla ci jego osobŃ, nie jest on waszym ojcem, zatem jeĘli bierze sobie źonŃ spoĘrŹd was, nie jest to niewĆaĘciwe'".
Trzecia grupa mogĆaby zroziomuê Źw werset nastŃpujŚco: "Nie moźecie roĘciê sobie prawa do wiŃzŹw pokrewieÓstwa z Prorokiem (niech bŃdzie z nim pokŹj i miĆosierdzie), by - polegajŚc na jego doskonaĆoĘci i ojcowskiej litoĘci - grzeszyê i popeĆli to,ĆŃdy". Tak, wielu ludzi popada w lenistwo, poniewaź opierajŚ siŃ na ich starszych przywŹdcach i przewodnikach. MŹwiŚ oni nawet (jak niektŹrzy spoĘrŹd alawitŹw): "Nasze modlitwy zostaĆy juź odprawione prze(niech".
Jeszcze inna grupa mogĆaby zrozumieê zawarty w tym wersecie znak ze Ęwiata tego, co niewidzialne, jak nastŃpuje: "Synowie Proroka nie pozostaliby na poziomie wĆaĘciwym mŃźczyznom (ar.~ridźal),>zatem w konsaje jeji pewnego mŚdrego zamysĆu mŃska linia jego potomkŹw nie przetrwaĆa. Poniewaź poprzez uźycie sĆowa~ridźal>werset wskazuje na to, źe Prorok (niech bŃdzie z nim pokŹj i miĆosierdzie) jest ojcem kobiet, przetrwaĆaÓczenia linia jego potomkŹw i, chwaĆa niech bŃdzie Bogu, bĆogosĆawieni potomkowie Fatimy, tacy jak Hasan i Husajn, owe dwa ksiŃźyce, ktŹre daĆy poczŚtek dwŹm Ęwietlistym liniom, przedĆuźyli fizycznŚ i duchowŚ liniŃ tego, ktŹry byĆ sĆoÓcem proroctzchownَللّٰهُمَّ صَلِّ عَلَيْهِ وَ عَلٰٓى اٰلِه۪
[78]
(W tym miejscu ęwiatĆo Pierwsze, skĆadajŚce siŃ z trzech Promieni, dotarĆo do swego zakoÓczenia).
ęwiatĆo Drugie
PROMIEć PIERWSZY
Zgodnie ze Ęwiadectwem tysiŃcy olĘniewajŚcych uczonych w dziedzinie retoryki, biegĆych w nauce o wszelkich stylach piŃky, KtŹwy (takich jak Az-Zamachszari, As-Sakkaki czy 'Abd Al-Qahir Dźurdźani), Koran, owa KsiŃga cudownej wystawy, jako caĆoĘê odznacza siŃ przyjemnŚ potoczystoĘciŚ mowy, najwyźszŚ poprawnoĘciŚ stylu, wzajemnŚ zgodnoĘciŚ, ĘcisĆym zachowaniem dobrzrcji i potŃźnym wspŹĆdziaĆaniem jego zdaÓ
i poszczegŹlnych czŃĘci, a takźe wzniosĆŚ harmoniŚ miŃdzy wersetami a celami owych wersetŹw. Ponadto, choê istnieje siedem lub osiem waźnych czynnikŹw, WszecmogŚ zeszpeciê lub zniszczyê harmoniŃ, wspŹĆpracŃ, wzajemne wsparcie, potoczystoĘê i poprawnoĘê, źaden z nich nie szpeci ich, lecz zaiste, jeszcze wzmacniajŚ one potoczystoĘê, poprawnoĘê o BogĘciwe proporcje. Owe przyczyny wpĆywajŚ na jŃzyk Koranu jedynie w pewnym stopniu, sprawiajŚc, źe zza zasĆony porzŚdku i potoczystoĘci ukazujŚ siŃ jeszcze innetajŚcyna drzewie ukazuje siŃ pewna liczba naroĘli, ktŹre jednak nie psujŚ harmonii caĆego drzewa, lecz wytwarzajŚ owoce, dziŃki ktŹrym drzewoda wĆaosiŚgnŚê upiŃkszenie, doskonaĆoĘê i piŃkno, tak dokĆadnie w ten sam sposŹb owe czynniki wystawiajŚ swe gĆowy, by wyraziê znaczenia, ktŹre jeszcze wzmocniŚ pĆynnoĘê uporzŚdkowania i kompozycji Koranu. Zajak juhoê Jasny Koran byĆ objawiany w czŃĘciach, ktŹre byĆy niczym gwiazdy, przez z gŹrŚ dwadzieĘcia lat, w odpowiedzi na okreĘlone okolicznoĘci i potrzeby, odznaczaźnie, ak doskonaĆŚ harmoniŚ i ukazuje tak wĆaĘciwe proporcje, jakby zostaĆ objawiony w caĆoĘci w jednej chwili.
Co wiŃcej, choê okolicznoĘci, ktŹre doprowadzaĆy diczonejnych objawieÓ Koranu, byĆy rozmaite i rŹźniĆy siŃ od siebie nawzajem, jego poszczegŹlne czŃĘci tak wspierajŚ siŃ nawzajem, jakby zostaĆ on objawiony w odpowiedzi na tylko jednŚ udzi (h okolicznoĘci. Choê Koran przychodziĆ w odpowiedzi na rŹźne, a powtarzajŚce siŃ pytania, jego poszczegŹlne czŃĘci ĆŚczŚ siŃ ze sobŚ i ukazujŚ caĆkowitŚ jednoĘê, jakby caĆy Koran byĆ odpowiedziŚ nania i , jedyne pytanie. Choê Koran przychodziĆ z objaĘnieniami, ktŹrych wymagaĆy liczne, a rozmaite wydarzenia, ukazuje tak doskonaĆy porzŚdek, jakby objaĘniaĆ tylko jedno wydarzenie. Choê Koran byĆ objawiany - dziŃki Boźej ĆasŚ czŃĘi - w stylu odpowiednim dla tego, by zrozumieli go niezliczeni ludzie, do ktŹrych siŃ zwraca (a dotyczŚce ich okolicznoĘci byĆy rŹźne i rozmaite), ukazuje on tak finezyjnŚ rzypomĘê i tak piŃknŚ gĆadkoĘê stylu, jakby owe okolicznoĘci byĆy jednŚ, a poziom zrozumienia wszystkich ludzi byĆ taki sam; pĆynie on tak gĆadko, jak pĆynie woda. Choê Koran zwraca siŃ do StwŹrch grup, dalekich od siebie nawzajem, odznacza siŃ takŚ ĆatwoĘciŚ przedstawienia tematu, takŚ elokwencjŚ jego kompozycji, takŚ jasnoĘciŚ sposobu wyraźancia, B, jakby zwracaĆ siŃ do jednej, jedynej grupy, a nawet kaźda grupa przypuszcza, źe przesĆanie Koranu skierowane jest jedynie do niej. Choê Koran zostaĆ objawiony, by poprowadziĆ do rozmaitych celŹw, odznacza sinich bdoskonaĆŚ nieskazitelnoĘciŚ, tak starannie wywaźonŚ rŹwnowagŚ i tak finezyjnym porzŚdkiem, jakby jego cel byĆ tylko jeden.
Zatem, choêOwe sĆtko, o czym powiedzieliĘmy, mogĆoby staê siŃ przyczynŚ zamieszania, owe czynniki sĆuźŚ cudownej wystawie Koranu, jego potoczystoĘci i wĆaĘciwym proporcjom. Kaźdy, ktŹrego serce nie jest dotkniŃte chorobŚ, ktŹregocy?
jest zdrowa i rozsŚdna, ktŹrego ĘwiadomoĘê nie jest chora, ktŹrego smak nie jest osĆabiony, z pewnoĘciŚ dostrzega w stylu przedstawiania tematu przeo Dwudn piŃknŚ gĆadkoĘê stylu, wdziŃcznŚ harmoniŃ, przyjemnŚ proporcjonalnoĘê i unikalnŚ elokwencjŃ. Wszyscy, ktŹrzy majŚ jasne spojrzenie, dostrzegajŚ, źe oko Koranu jasno widzi caĆy wszechĘwiat wraz ze wszystkimi jego zewnŃtrznymi i wewnŃtrznymi styl zami, jakby byĆ on jednŚ kartŚ, źe Koran przewraca tŃ kartŃ tak, jak tego chce, i mŹwi o znaczeniach tego, co na niej zapisano, tak, jak tego chce. GdybyĘmy chcieli objaĘniê znaczenie owego Pierwszego moźe enia wraz z podaniem odpowiednich przykĆadŹw, musielibyĘmy napisaê kilka tomŹw, zatem poprzestajŚc na objaĘnieniach i dowodach tego faktu, jakie znajdujŚ siŃ w moich traktatach spisanych w jŃzyku arabskim, w zalete Iszarat al-I'dźaz,>a takźe w poprzednich SĆowach, w tym miejscu jedynie wskazaĆem na owe cechy Koranu jako caĆoĘci.
PROMIEć DRUGI
Ten PromieÓ dotyczy cudownych zalet niezrŹwnanego stylu Koran a nawgo zwiŃzĆych sformuĆowaniach i wspominaniu NajpiŃkniejszych Imion Boga, ktŹre to cudowne zalety widoczne sŚ w zakoÓczeniach wersetŹw koranicznych.
Napomnienie
W niniejszym Promieniu Drugim omawiamy wm staĆersetŹw. Owe przykĆady nie dotyczŚ jedynie Promienia Drugiego, lecz rŹwnieź wszystkich poprzednich Promieni. ObjaĘnienie ich wszystkich tak, jak by siŃ to naleźaĆo, byĆoby nadzwyczaj dĆugie, a źe na razie jestem zsteczey do tego, by siŃ streszczaê, zatem wskazaĆem nadzwyczaj zwiŃĄle na wszystkie wersety, ktŹre skĆadajŚ siŃ na tŃ wielkŚ tajemnicŃ cudownoĘci, zaĘ ich szczegŹĆowe objaĘnienie odĆoźyĆem na innŚ porŃ.
Koran, owa KsiŃga cudownej wysticy twajczŃĘciej przytacza w zakoÓczeniach wersetŹw ich podsumowania, ktŹre zawierajŚ albo NajpiŃkniejsze Imiona Boga, albo teź ich znaczenia; albo poprzez werset odwoĆua.
do rozumu, by zachŃciê go do zastanowienia siŃ nad wersetem; albo teź werset zawiera w sobie uniwersalnŚ zasadŃ spoĘrŹd celŹw Koranu, co sĆuźy potwierdzeniu i wzmocnieniu znaczenia wersetu. Zatem w owych podsumowaniach znajdujkĆad: albo wskazŹwki pochodzŚce ze wzniosĆej mŚdroĘci Koranu, albo kropelki źyciodajnej wody Boźego przewodnictwa, albo iskierki pochodzŚce z bĆyskawicy cudownoĘci Koranuy - a
Teraz wymieniŃ pokrŹtce jedynie dziesiŃê spoĘrŹd owych licznych wskazŹwek, zwiŃĄle wskazujŚc na znaczenie tylko jednej spoĘrŹd wielu prawd, ktŹrewaźnietkie sŚ jedynie jednym spoĘrŹd wielu przykĆadŹw. WiŃkszoĘê z owych dziesiŃciu wskazŹwek moźna odnaleĄê - w zwiŃzĆej formie - w wielu wersetach Koranu, a two; a jae prawdziwy haft cudownoĘci. Co wiŃcej, niemal wszystkie wersety, ktŹre przytaczamy jako przykĆady, sŚ przykĆadami wiŃkszoĘci owych wskazŹwedla Ęwaźemy jedynie na jednŚ wskazŹwkŃ dla kaźdego wersetu, by delikatnie wskazaê na znaczenie tych wersetŹw, ktŹre przytoczyliĘmy jako przykĆady w poczŚtknich SĆowach.
Pierwszy przymiot elokwencji
Poprzez swojŚ cudownŚ wystawŃ WszechmŚdry Koran wykĆada i rozpoĘciera przed naszymi oczami czyny i dzieĆa StwŹrcy, KtŹremu naleźy siŃ wszelka chwaĆa. NastŃpnie z owych czynia - dzieĆ wydobywa NajpiŃkniejsze Imiona Boga lub udowadnia podstawowe cele Koranu, takie jak Zmartwychwstanie czy jednoĘê Boga. PrzykĆadem pi bĆŃdugo z owych znaczeÓ jest werset:
[1]
a przykĆadem drugieبْحًا ich sŚ wersety:
[2]
i nastŃpne, aź do:
[3]
W pierwszym z przytoczonych wersetŹw Koran opisuje dzieĆa Boga i wy?
na swej wystawie najpotŃźniejsze z nich, ktŹre przez swŹj porzŚdek i ich cele zaĘwiadczajŚ o wiedzy i mocy Boga, niczym przesĆanki podsumowania lub doniosĆy cel. NastŃpnie Koran wyciŚga z owych dzieĆ ImiŃ Boźe cnoĘcihwiedzŚcy". W drugim fragmencie, jak zostaĆo to pokrŹtce objaĘnione w Punkcie Trzecim Promienia Pierwszego ęwiatĆa Pierwszego, Koran wspomina o potŃźnych czynach i dzieĆach Wszechmocnego Boga, a nastŃpnie w zakogo, w u wspomina o Zmartwychwstaniu, ktŹre nastŚpi w Dniu RozstrzygniŃcia.
Drugi przymiot elokwencji
Koran rozwija tkaniny dzieĆ Boga i ukazuje je spojrzeniu czĆowie cudŹwstŃpnie w podsumowaniach przechodzi do tkania NajpiŃkniejszych Imion Boga, lub teź pozostawia je rozsŚdkowi czĆowieka.
Oto pierwszy przykĆad:
قُلْ مَنْ يَرْ wszysمْ مِنَ السَّمَٓاءِ وَالْاَرْضِ اَمَّنْ يَمْلِكُ السَّمْعَ وَالْاَبْصَارَ وَمَنْ يُخْرِجُ الْحَىَّ مِنَ الْمَيِّتِ وَيُخْرِجُ الْمَيِّتَ مِنَ الْحَىِّ وَمَنْ يُدَبِّرُ الْاَمْرَ فَسَيَقُولُونَ اللّٰهُ فَقُلْ اَفَلَا تَتّnierza فَذٰلِكُمُ اللّٰهُ رَبُّكُمُ الْحَقُّ
[4]
Na poczŚtku Koran pyta: "KtŹź przygotowuje niebiosa i ziemiŃ, jakby byĆy magazynami waszego zaopatrzenia, KtŹź sprawia, źe pierwsze dajŚ deszcz, a druga daje ziarno? Czyź istnieje ktokj uroc prŹcz Boga, kto mŹgĆby uczyniê je dwoma podlegajŚcymi Mu sklepikarzami? Wobec tego wszystkie podziŃkowania naleźŚ siŃ wyĆŚcznie Jemu".
W drugim zdaniu Koran pyta: "Do Kogo naleźŚ wa zgodczy i uszy, owe najbardziej drogocenne z waszych czŃĘci ciaĆa? Z jakiego warsztatu lub sklepu moglibyĘcie je otrzymaê? MŹgĆ daê je wam jedynie wasz Pan (ar. Ar-Rabb). On jest Tym, KtŹry stwarza was i wzbudza do źycia, On jest Tym,رَةً ل daĆ wam wzrok i sĆuch. Wobec tego nie istnieje inny Pan (ar. Ar-Rabb), jak tylko On, i On jako Jedyny zasĆuguje na to, by oddawaê Mu czeĘê".
W trzecim zdaniu Koran mŹwi: "KtŹź jest Tydejdziry oźywia martwŚ ziemiŃ i wskrzesza setki tysiŃcy gatunkŹw martwych istot? KtŹź mŹgĆby to sprawiê prŹcz Wszechmocnego Boga, StwŹrcy caĆego wszechĘwiata? Z pewnoĘciŚ On to sprawia i On wz histoowe istoty do źycia. Jako źe On jest PrawdŚ, nie narusza On źadnych praw; On odeĘle was przed SwŹj Najwyźszy SŚd i wskrzesi was tak samo, jak wskrzesza ziemiŃ".
W czwartym zdaniu Koran pyta: "KtŹź inny prŹcz Boga jَلَيْهstanie zarzŚdzaê tym ogromnym wszechĘwiatem i regulowaê wszystkie jego sprawy w porzŚdku tak doskonaĆym, jakby wszechĘwiat byĆ paĆacem lub miastem? Skoro nie moźe to byê nikt inny prŹcz Boga, zatem Jego moc, ktŹra zarzŚdza ogromcelŹw zechĘwiatem i wszystkimi jego ciaĆami niebieskimi z takŚ ĆatwoĘciŚ, jest tak pozbawiona jakiejkolwiek niedoskonaĆoĘci i tak nieskoÓczonaodzŚ zie moźe posiadaê źadnego towarzysza, wspŹlnika ani pomocnika. Ten, KtŹry zarzŚdza wielkim wszechĘwiatem, nie oddaĆby w inne rŃce wĆadzy nad maĆymi stworzeniami, a to oznacza, źe musicie powiedzieêdobremjest BŹg!'"
Zatem zdania pierwsze i czwarte mŹwiŚ: "BŹg!", zdanie drugie mŹwi: "Pan!" (ar. Ar-Rabb), a zdanie trzecie: "Ten, KtŹry jest PrawdŚ!". Zrozum
zatem, jak cudownie sĆuszne sŚ sĆowa:
~Otej dus Pan wasz Prawdziwy!>WspominajŚ one o wielkich zarzŚdzeniach Wszechmocnego Boga i o wymownych haftach Jego mocy. Zatem poprzez wspominanie imion "BŹg Jedyny" (ar. Allah), "Pan" (ar. Ar-Rabb) i "PNajbar (ar. Al-Haqq), Koran ukazuje Tego, KtŹry jest ĄrŹdĆem owych zarzŚdzeÓ Boźej mocy.
A oto drugi przykĆad:
اِنَّ ف۪ى خَلْقِ السَّمٰوَاتِ وَالْاَرْضِ وَاخْتِلَافِ الَّيْلِ وَالنَّهَارِ وَالْفُلْكِ الَّت۪ى تَجْر۪ى فِى الْبَحْرِ بِمَا يَنْفَعُ Ęli spسَ وَمَٓا اَنْزَلَ اللّٰهُ مِنَ السَّمَٓاءِ مِنْ مَٓاءٍ فَاَحْيَا بِهِ الْاَرْضَ بَعْدَ مَوْتِهَا وَبَثَّ ف۪يهَا مِنْ كُلِّ دَٓابَّةٍ وَتَصْر۪يفِ الرِّيَاحِ وَالسَّحَابِ الْمُسَخَّرِ بَيْنَ السَّمَٓاءِ وَالْاَرْضِ لَاٰيَاتٍ لِقَوْمٍ يَعْقِzĆowie[5]
Po pierwsze, Źw werset wylicza przejawy Boźego panowania widoczne w stworzeniu niebios i ziemi, ktŹre ukazujŚ doskonaĆoĘê mocy Wszechmocnego Boga i ogrom Jego wszechwĆadzy, jak rŹwnieź zaa ich zajŚ o Jego jednoĘci; a takźe przejawy Boźej wszechwĆadzy widoczne w naprzemiennym nastŃpowaniu nocy i dnia; a takźe przejaw Boźego miĆosierdzia widoczny w podporzŚdkoowi umczĆowiekowi okrŃtŹw na morzu, ktŹre sŚ najwaźniejszym dla źycia spoĆecznego czĆowieka Ęrodkiem transportu; a takźe przejaw bezkresu Boźej mocy, ktŹra zsyĆa z niebios na ziemiŃ źyciodajnŚ wodŃ, wzbudza do źycia setki tysiŃcy gatunkŹw i cch maliemiŃ wystawŚ cudŹw; a takźe przejaw miĆosierdzia i mocy Boga widoczny w stworzeniu z prostej gleby niezliczonych i rozmaitych zwierzŚt ziemi; a takźe przejaw mŚdroĘci i miĆosierdzia Boga widoczny w wyznaczeniu waźnyc! JeĘliŚzkŹw - takich, jak wspomaganie zapylania roĘlin i oddychania zwierzŚt - wiatrom, jak rŹwnieź w takim zarzŚdzaniu i kierowaniu nimi, by mogĆy wykonywaê owe obowiŚzki; a niezmprzejaw wszechwĆadzy Boga widoczny w ujarzmieniu i gromadzeniu chmur, owych narzŃdzi Boźego miĆosierdzia, zawieszonych w wielkiej masie miŃdzy niebiosami a ziemiŚ, jak rŹwnieź w rozpraszaniu ich, jak rozpuszcza siŃ aŚcy spa spoczynek, a nastŃpnie zwoĆuje wszystkich źoĆnierzy, by na nowo podjŃli swe obowiŚzki. NastŃpnie, by przynagliê umysĆ do zastanowienia siŃ nad owymi szczegŹĆami i istotnymi prawdami, Koran mŹwi:
لَاٰيَاتٍ لِقَوْمٍ يَعyjemnoنَ
"Zaiste, oto znaki dla ludzi,
ktŹrzy myĘlŚ", odwoĆujŚc siŃ do zdolnoĘci czĆowieka, jakŚ jest rozum, by poprzez te sĆowa pobudziê umysĆy ludzi.
Trzeci przymiot elokwencji
Niekiedy Koran szczegŹĆowo objaĘnia dzieĆa Wszechmocneolwieka, by nastŃpnie je podsumowaê. Najpierw przemawia szczegŹĆowo, a nastŃpnie odwoĆuje siŃ do pamiŃci, utrwalajŚc swe sĆowa przez ich streszczenie, ja عَلٰىrzykĆad w wersecie:
وَكَذٰلِكَ يَجْتَب۪يكَ رَبُّكَ وَيُعَلِّمُكَ مِنْ تَاْو۪يلِ الْاَحَاد۪يثِ وَيُتِمُّ نِعْمَتَهُ عَلَيْكَ وَعَلٰٓى اٰلِ يَعْقُوبَ كَمَٓا r. BŹgَهَا عَلٰٓى اَبَوَيْكَ مِنْ قَبْلُ اِبْرَاه۪يمَ وَاِسْحٰقَ اِنَّ رَبَّكَ عَل۪يمٌ حَك۪يمٌ
[6]
Poprzez ten werset Koran wskazuje na dary, jakie zostaĆy zesĆane Prorokowi JŹzefowi (niech bŃdzraniczim pokŹj) i jego przodkom , mŹwiŚc: "SpoĘrŹd caĆego rodzaju ludzkiego Ćaska Boga uszlachetniĆa wĆaĘnie ciebie poprzez rangŃ proroctwa; zwiŚzaĆa wszystkie linie proroctwa z liniŚ twoich przodkŹw i uczyniĆa jŚ najch topjszym rodem spoĘrŹd caĆej ludzkoĘci; uczyniĆa twŚ rodzinŃ tŚ, ktŹra przekazuje naukŃ Boga, Jego przewodnictwo i mŚdroĘê WszechwĆadnego, ĆŚczŚc w tobie poprzez owŚ wiedzŃ i mŚdroĘê pomyĘlnoĘê panoest elna tym Ęwiecie oraz szczŃĘcie w źyciu ostatecznym; uczyniĆa ciŃ wielkim wĆadcŚ Egiptu, tym, ktŹry zajmuje wysokie stanowisko wĘrŹd prorokŹw, a takźe mŚdrym przewodnikiem; wyrŹźniĆoc i die i twoich przodkŹw, dajŚc wam wiedzŃ i mŚdroĘê". Koran wylicza owe dary Boga, a nastŃpnie mŹwi: "Zaiste, twŹj Pan (ar. Ar-Rabb) jest WszechwiedzŚcy, WszechmŚdry, a Jego wszechwĆadza i mŚdroĘi wrazgajŚ tego, by sprawiĆ On, źe w tobie, w twoich ojcach i w twoich przodkach przejawiŚ siŃ NajpiŃkniejsze Imiona Boga 'WszechwiedzŚcy' i 'WszechmŚdry'". Zatem Koran podsumowuje owe szczegŹĆowo wyliczone dary popu. Ponch streszczenie.
A oto inny przykĆad:
[7]
Ten werset ukazuje zarzŚdzenia Wszechmocnego Boga dotyczŚce źyobowiŚoĆecznego czĆowieka w taki sposŹb, źe bezpoĘrednio wiŚźe chwaĆŃ i poniźenie, ubŹstwo i bogactwo z wolŚ i źyczeniem Wszechmocnego Boga. przykowa oznaczajŚ: "Nawet zarzŚdzenia najbardziej rozproszone poĘrŹd wszystkich poziomŹw mnogoĘci zachodzŚ poprzez wolŃ Boga i Jego przeznaczenie. Przypadek czy zbieg okolicznoĘci nie mogŚ wtrŚcaê
siŃ do nich w źaden sposŹb". o szczĆoszeniu tego twierdzenia, Koran wspomina o najwaźniejszej kwestii w źyciu czĆowieka, to jest o jego zaopatrzeniu. Ten werset poprzez jedno lub dwa zdania wprowadzenia udowadnia, źe zaopatrzenie czĆowieka jest wiemoźle bezpoĘrednio ze skarbca miĆosierdzia Tego, KtŹry prawdziwie daje zaopatrzenie, jakby mŹwiĆ: "Wasze zaopatrzenie jest zwiŚzane z źyciem ziemi, wskrzeszanie ziemi do źycia wskazuje na wiosnŃ, a wiosna pozostaje w rŃkach Tegoniewary podporzŚdkowaĆ sobie sĆoÓce i ksiŃźyc oraz naprzemiennoĘê nocy i dnia. Wobec tego jedynie Ten, KtŹry wypeĆnia owocami caĆe oblicze ziemi, jest w stanie daê komuĘ jabĆko; tylko On moźe byê Tym, KtŹry prawdziwie daje za nie tenie". NastŃpnie Koran mŹwi:
[8]
podsumowujŚc i udowadniajŚc w tym zdaniu wszystkie dzieĆa Boga. Owo zdaniِنْ حَcza: "Ten, KtŹry daje wam zaopatrzenie bez źadnych ograniczeÓ, jest rŹwnieź Tym, KtŹry dokonaĆ wszystkich owych dzieĆ".
Czwarty punkt elokwencji
Niekiedy zdarza siŃ, źe Koran wspomina stworzenia Boga poprzez zdanu:
وَ kreĘlonej skĆadni, a nastŃpnie poprzez ukazanie, źe owe stworzenia podlegajŚ porzŚdkowi i rŹwnowadze i sŚ owocami porzŚdku i rŹwnowagi, nadaje zdaniu pewnego roiwoĘciprzezroczystoĘê i blask. NastŃpnie owe przejrzystoĘê i blask ukazujŚ NajpiŃkniejsze Imiona Boga, ktŹrych przejaw ukazuje siŃ w okreĘlonym porzŚdku zdania, bŃdŚcego niczym zwierciao handest tak, jakby owe stworzenia byĆy sĆowami, a NajpiŃkniejsze Imiona Boga ich znaczeniami lub ich istotŚ, lub teź pestkami owocŹw, jak na przykĆad w wersetach:
وَلَقَدْ خَلَقْنَا الْاِنْسَانeszcie سُلَالَةٍ مِنْ ط۪ينٍ ٭ ثُمَّ جَعَلْنَاهُ نُطْفَةً ف۪ى قَرَارٍ مَك۪ينٍ ٭ ثُمَّ خَلَقْنَا النُّطْفَةَ عَلَقَةً فَخَلَقْنَا الْعَلَقَةَ مُضْغَةً فَخَلَقْنَا الْمُضْغَةَ عِظَامًا فَكَسَوْنَا الِْعظَامَ لَحْمًا ثُمَّ اَنْشَاْنَاهُ خَلْقًا اٰخَرَ ف, leczرَكَ اللّٰهُ اَحْسَنُ الْخَالِق۪ينَ ٭
[9]
Koran wymienia we wĆaĘciwym porzŚdku cudowne, zdumiewajŚce, zadziwiajŚce, doskonale uporzŚdkowane i wywaźone etapy st jest ia czĆowieka, jakby byĆ zwierciadĆem, w ktŹrym ukazujŚ siŃ sĆowa:
[10]
i jakby wykrzykiwaĆ owe bĆogosĆawieÓstwa. Ten, ktŹry przepisywaĆ Źw werset,powiediadaĆ owe sĆowa, zanim jeszcze doszedĆ do ich zapisywania, i zastanawiaĆ siŃ: "Czy rŹwnieź do mnie przyszĆo objawienie?", tymczasem byĆa to kwestia doskonaĆeie i przŚdkowania i przejrzystoĘci poprzednich sĆŹw, a takźe ich zgodnoĘci, ktŹre ukazaĆy ostatnie sĆowa wersetu, zanim jeszcze skryba doszedĆ do ich spisywania.
A oto inny przykĆad:
اِنَّ رَبdy i z اللّٰهُ الَّذ۪ى خَلَقَ السَّمٰوَاتِ وَالْاَرْضَ ف۪ى سِتَّةِ اَيَّامٍ ثُمَّ اسْتَوٰى عَلَى الْعَرْشِ يُغْشِى الَّيْلَ النَّهَارَ يَطْلُبُهُ حَث۪ي. Jednالشَّمْسَ وَالْقَمَرَ وَالنُّجُومَ مُسَخَّرَاتٍ بِاَمْرِه۪ اَلَا لَهُ الْخَلْقُ وَالْاَمْرُ تَبَارَكَ اللّٰهُ رَبُّ الْعَالَم۪ينَ
[11]
W tym wersecie Koran wskazuje na wzniosĆoĘê mocy, panowania i wszechwĆadzy Boga. Ukazujenieskoe Wszechmocny, KtŹremu naleźy siŃ chwaĆa, zasiadĆ na Tronie Swej wszechwĆadzy, źe On jest Tym, dla KtŹrego sĆoÓce, ksiŃźyc i gwiazdy sŚ jak oczekujŚcy na Jego rozkaz źoĆnierze, On obraca nZwracazieÓ (tak, źe nastŃpujŚ po sobie), jakby byĆy dwoma wstŚźkami, czarnŚ i biaĆŚ, On zapisuje znaki Swej wszechwĆadzy na kartach wszechĘwiata, a czyni to wszystko w taki spo, zaĘ e kiedy dusza sĆyszy Źw werset, ma ochotŃ wykrzyknŚê:
"BĆogosĆwas cz niech bŃdzie BŹg! Oto, jakich cudŹw zechciaĆ BŹg! BĆogosĆawiony niech bŃdzie BŹg, Pan (ar. Ar-Rabb) wszystkich ĘwiatŹw!" Oznacza to, źe fraza:
~BĆogosĆawiony niech bŃdzie BŹg, Pan ĘwiatŹw!>jest nm jestpodsumowanie, ziarno, owoc i źyciodajna woda dla sĆŹw, ktŹre jŚ poprzedzajŚ.
PiŚty przymiot elokwencji
Niekiedy Koran wymienia pewne przyziemne kwestie natury poszczegŹedwiecktŹre podlegajŚ zmianom i rozmaitym okolicznoĘciom, a nastŃpnie, by przeksztaĆciê je w niezmienne prawdy, podsumowuje je poprzez przytoczenie niezmiennych, Ęwietlistych i uniwersalnych NajpiŃkni a czah Imion Boga, z ktŹrymi wiŚźe owe kwestie, lub teź poprzez streszczenie, ktŹre zachŃca do myĘlenia i wyciŚgniŃcia nauki. Oto przykĆad pierwszego z owych znaczeÓ:
وَعَلَّمَ اٰدَمَ الْاَ jedenءَ كُلَّهَا ثُمَّ عَرَضَهُمْ عَلَى الْمَلٰٓئِكَةِ فَقَالَ اَنْبِئُون۪ى بِاَسْمَٓاءِ هٰٓؤُلَٓاءِ اِنْ كُنْتُمْ صَادِق۪ينَ ٭ قَالُوا سُبْحَانَكَ لَا عِلْمَ لَنَٓا اِلَّا مَا عَلَّمْتَنَٓا اِنَّكَ اَنْتَ الْعَل۪يمُ الْحَك۪يمُ
[nie wy Pierwszy z powyźszych wersetŹw wspomina o kwestii natury poszczegŹlnej, ktŹra mŹwi: "JeĘli chodzi o namiestnictwo Adama, to wiedza byĆa tym, co nadaĆo Adamowi (niech bŃdzie z nim pokŹj) wyźszoĘê nad anioĆami". Wersetynie tina o tym, źe anioĆowie zostali pokonani przez Adama pod wzglŃdem wiedzy. PŹĄniej Koran podsumowuje dwa wydarzenia, o ktŹrych wspomina, poprzez dwa uniwersalne Naakresiiejsze Imiona:
~"Ty, zaprawdŃ, jesteĘ WszechwiedzŚcy, MŚdry!",>co oznacza: "Jako źe Ty jesteĘ WszechwiedzŚcy i MŚdry, Ty nauczyĆeĘ Adama, a onnego zaĆ nas. Poniewaź jesteĘ WszechmŚdry, potraktowaĆeĘ nas stosownie do naszych zdolnoĘci, zaĘ jemu daĆeĘ pierwszeÓstwo przed nami, stosownie do jego zdolnoĘci".
A oto przykĆad drugiego z wymienionych znaczeÓ:
وَاِنَّ لَkŚ potِى الْاَنَْعَامِ لَعِبْرَةً نُسْق۪يكُمْ مِمَّا ف۪ى بُطُونِه۪ مِنْ بَيْنِ فَرْثٍ وَدَمٍ لَبَنًا خَالِصًا سَٓائِغًا لِلشَّارِب۪ينَ
[13]
Owe wersety wskazujŚ nci?",
źe Wszechmocny BŹg uczyniĆ Swoje stworzenia - takie, jak owce, kozy, bydĆo i wielbĆŚdy - ĄrŹdĆami czystego, wyĘmienitego mleka dla czĆowieka; źe uczyniĆ takie Swe dzieĆa, jstajecogrona czy daktyle, kocioĆkami i tacami, zaĆadowanymi cudownie sĆodkimi darami dla czĆowieka; źe uczyniĆ takie drobne cuda Swej mocy, jakimi sŚ pszczoĆy, stworzeniami wyrzeczajŚcymi sĆodki i dajŚcy zdrowie napŹj podobny sorbetowi. Koran koÓczy Źw fragment sĆowami:
~ZaprawdŃ, w tym jest znak dŚ suplzi, ktŹrzy siŃ zastanawiajŚ!,>ktŹre nawoĆujŚ czĆowieka do myĘlenia, do wyciŚgania nauki ze sĆŹw Koranu, a takźe do porŹwnywania rzeczy, o ktŹrych mŹwiŚ o Swychsety, z innymi rzeczami.
SzŹsty przymiot elokwencji
Niekiedy zdarza siŃ, źe werset rozpoĘciera przed oczami czĆowieka zarzŚdzenia Boźej wszechwĆadzy dotyczŚce wielkiej mnogoĘci rzeczy, a nastŃpnie ĆŚczy owe rzeczy wiŃziŚ, ktŹra pi trucina pewien aspekt Boźej jednoĘci, lub teź sprawia, źe stajŚ siŃ one czŃĘciŚ powszechnego prawa, jak na przykĆad w wersecie Tronu (ar. ajat al-kursi):
وَسِعَ كُرْسِيُّهُ السَّمٰوَاتِ وَالْاَرْضَ وَلَا يَؤُدُهُ حszystkُمَا وَهُوَ الْعَلِىُّ الْعَظ۪يمُ
[14]
PrŹcz tego, źe dziesiŃê fraz wersetu Tronu udowadnia dziesiŃê poziomŹw Boźej jednoĘci wraz z ich rozmaitymi odcieniami, pop ukaźerazŃ:
[15]
Koran bezwzglŃdnie i gwaĆtownie odpycha i odrzuca koncepcjŃ przydawania Bogu towarniego lub ingerowania innych w to, co naleźy jedynie do Boga. Ponadto, jako źe w owym wersecie przejawia siŃ Najwspanialsze ImiŃ Boga, znaczenie owego wersetu odnoszŚce siŃ do Boźych prawd osiŚga najwyźszy stopieÓ, aby w naieĆ kuym stopniu ukazaê dzieĆa zarzŚdzeÓ WszechwĆadnego. Co wiŃcej, po wspomnieniu o Boźych zarzŚdzeniach dotyczŚcych caĆych niebios i ziemi, a takźe utrzymyajŚc jkaźdej rzeczy (a owa wzmianka rŹwnieź osiŚga najwyźszy stopieÓ), wiŃĄ i aspekt jednoĘci podsumowujŚ Tego, KtŹry jest ĄrŹdĆem owych osiŚgajŚcych najwyźwany sziom przejawŹw, poprzez wyraźenie:
[16]
A oto inny przykĆad:
اَللّٰهُ الَّذ۪ى خَلَقَ السَّمٰوَاتِ وَالْاَرْضَ وَاَنْزَلَ مِنَ السَّمَٓاءِ مَٓاءً فَاَخْرَجَ بِهpodpor الثَّمَرَاتِ رِزْقًا لَكُمْ وَسَخَّرَ لَكُمُ الْفُلْكَ لِتَجْرِىَ فِى الْبَحْرِ بِاَمْرِه۪ وَسَخَّرَ لَكُمُ الْاَنْهَارَ ٭ وَسَخَّرَ لَكُمُ الشَّمْسَ وَالْقَمَرَ دَٓائِبَيْنِ وَسَخَّرَ لَكُمُ الَّيْلَ وَالنَّهَارَ ٭ وَاٰتٰيكُمْ مِنْ ry zadمَا سَاَلْتُمُوهُ وَاِنْ تَعُدُّوا نِعْمَتَ اللّٰهِ لَا تُحْصُوهَا
[64]
Owe wersety opisujŚ, jak Wszechmocny BŹg stworzyĆ ogromny wszechĘwiat jako paĆac dla rugorzeka, jak zsyĆa źyciodajnŚ wodŃ
z niebios na ziemiŃ i jak uczyniĆ niebiosa i ziemiŃ dwoma Swymi sĆugami, wytwarzajŚcymi poźywienie dla czĆowieka. Podobnie uczyniĆ On okrŃty podporzŚdkowanymi ludziom, by ci mogli korzadzeniz owocŹw ziemi, jakie znajdujŚ siŃ w kaźdej jej czŃĘci, a takźe by mogli handlowaê owocami swego trudu i pozyskiwaê wszystko, co jest im potrzebne do źycia. BŹg uczyniĆ wiatry biczami, okrŃty wierzchowcami, a my na s pustyniŚ pod ich kopytami. PrŹcz poĆŚczenia czĆowieka z kaźdŚ czŃĘciŚ ziemi za pomocŚ okrŃtŹw, BŹg podporzŚdkowaĆ czĆowiekowi rŹwnieź maĆe i wielkie rzeki, czyniŚc je drogami transportu. Sprawiaj znacz sĆoÓce i ksiŃźyc przemieszczajŚ siŃ, Ten, KtŹry jest Prawdziwie ObdarowujŚcym, uczyniĆ je dwoma posĆusznymi sĆugami i sprawiĆ, źe zmieniajŚ siŃ pory roku, a poprzez ich zmianŃ ofiarowuje On czĆowiekowi Swe wielobarwne dary; ponadto stworzyĆ iej MiÓce i ksiŃźyc jako dwŹch sternikŹw, ktŹrzy obracajŚ wielkie koĆo sterowe. On uczyniĆ noc i dzieÓ podporzŚdkowanymi czĆowiekowi, to jestلُونَ iĆ noc zasĆonŚ dla snu i odpoczynku czĆowieka, zaĘ dzieÓ - miejscem handlu sĆuźŚcego zdobyciu ĘrodkŹw do źycia.
Po wyliczeniu owych darŹw Boga, poprzez podsumowanie:
وَاٰتٰيكُمْ مِنْ كُلِّ مَا سَاَnia, wوهُ وَاِنْ تَعُدُّوا نِعْمَتَ اللّٰهِ لَا تُحْصُوهَا
[64]
Koran wskazuje na wielkŚ skalŃ darŹw, jakie zostaĆy zesĆane czĆowiekowi, a takźe na ich obfitoĘê i dostatek. Oznacza to, źe czĆowiekowi zostaĆo dane wsaistni, o co prosiĆ jŃzykiem swego usposobienia i wrodzonych potrzeb. DarŹw Boga, ktŹre zostaĆy zesĆane czĆowiekowi, nigdy nie uda siŃ policzyê do koÓca, ani teź nie mogŚ siŃ one wyczerpaê. Z pewnoĘciŚ, jako źe niebiosa i ziemia sŚ stoĆem z uczynonym darami dla czĆowieka, zaĘ rzeczy takie, jak sĆoÓce, ksiŃźyc, noc i dzieÓ - niektŹrymi z darŹw na owym stole, darŹw przekazanych czĆowiekowi z pewnoĘci Wszecda siŃ zliczyê ani porachowaê.
SiŹdma tajemnica elokwencji
Niekiedy zdarza siŃ, źe - aby odrzuciê koncepcjŃ, zgodnie z ktŹrŚ pozorne przyczyny miaĆyby posiadaê zdolnoĘê stwarzania, a takźe aby uka مَدَدak dalekie sŚ od tego - werset wskazuje na cele i owoce rezultatŹw, by moźna byĆo pojŚê, iź pozorne przyczyny sŚ jedynie zasĆonŚ. OsiŚgniŃcie - zgodnie z zamysĆem - najbardziej znaczŚosŹb telŹw i najwaźniejszych rezultatŹw z pewnoĘciŚ jest dzieĆem WszechwiedzŚcego i WszechmŚdrego, podczas gdy pozorne przyczyny sŚ pozbawione źycia i nie posiadajŚ inteligencji. Poprzez wspominanie o owych celeĘlonerezultatach takie wersety Koranu ukazujŚ, źe choê przyczyny z pozoru sŚ powiŚzane z ich efektami, to w rzeczywistoĘci pozostajŚ od nich bardzo
dalekie, zaĘ w owe takiekiej odlegĆoĘci, jaka dzieli przyczyny od efektŹw, wschodzŚ podobne gwiazdom NajpiŃkniejsze Imiona Boga. Tak, wĆaĘnie Źw dystans jest miejscem, w ktŹrym wscوَ عَلNajpiŃkniejsze Imiona. GŹry na horyzoncie jawiŚ siŃ pobieźnemu spojrzeniu jako poĆŚczone z brzegiem niebios i sŚsiadujŚce z nim, choê dzieli je od nieba wielka odlegĆoĘê, zaĘ pomiŃdzy nimi wschodzŚ gwiazdy, jak teź dziejŚ siŃ inne rzeczy; takak jesodlegĆoĘê miŃdzy pozornymi przyczynami a efektami jest tego rodzaju, źe moźna ujrzeê jŚ jedynie dziŃki ĘwiatĆu Koranu, patrzŚc przez teleteczekiary.
WeĄmy za przykĆad wersety koraniczne:
فَلْيَنْظُرِ الْاِنْسَانُ اِلٰى طَعَامِه۪ ٭ اَنَّا صَبَبْنَا الْمَٓاءَ صَبًّا ٭ ثُمَّ شَقَقْنَا الْاَرْضَ شَقًّا ٭ فَاَنْبَتْنَا ف۪يهَا حَبًّا ٭ وَ عِنَبًا وَ قَضْبًا ٭ وَ زَيْتُونًا وon do لًا ٭ وَ حَدَٓائِقَ غُلْبًا ٭ وَ فَاكِهَةً وَ اَبًّا ٭ مَتَاعًا لَكُمْ وَ لِاَنْعَامِكُمْ
[17]
Poprzez wymienianie cudŹw Boźej mocy w przemyĘlanej kolejnoĘci, owe wersety wiŚźŚ z nimyny z efektami, zaĘ sĆowa: مَتَاعًا لَكُمْ~to na uźywanie dla was i dla waszych trzŹd>w zakoÓczeniu owej frazy wskazujŚ na cel. Ten cel udowadnia, źe poza sekwencjŚ wszystkich przyczynci BoźktŹw istnieje Ukryty, do KtŹrego naleźy rozkaz, KtŹry dostrzega cel i dŚźy do okreĘlonego celu, a dla KtŹrego pozorne przyczyny sŚ jedynie zasĆonŚ. Zaiste, poprzez frazŃ: مَتَاعًا لَكُمْ وskazujنْعَامِكُمْ~to na uźywanie dla was i dla waszych trzŹd>Koran odmawia pozornym przyczynom mocy stwŹrczej, a w efekcie mŹwi: "Deszcz przychodzi z nieba, niedosstaĆo poźywienie dla was i dla waszych zwierzŚt. Poniewaź woda nie jest zdolna ani do tego, by litowaê siŃ nad wami, ani do tego, by wytworzyê poźywienie, oznacza to, źe deszcz nie przychodzi sam z siebie, l. Tymcst zsyĆany, a dziŃki niemu ziemia wydaje roĘliny i poźywienie dla was. Jednak myĘlenie o waszym zaopatrzeniu i odczuwanie litoĘci wzglŃdem was dalece przekracza moźliwoĘci ziemi, ktŹra jest pozbawiona uczuê i inteligencji, zatem ziemia drzewotwarza poźywienia sama z siebie. Co wiŃcej, jako źe roĘliny i drzewa dalekie sŚ od tego, by zastanawiaê siŃ nad kwestiami waszego poźywienia i litoĘciwie wytwarzaê dla was owwersetziarno, powyźsze wersety ukazujŚ istnienie lin i sznurŹw, ktŹre majŚ swŹj poczŚtek za zasĆonŚ dla WszechmŚdrego i LitoĘciwego, a do ktŹrych przywiŚzuje On Swojezakres by nastŃpnie wyciŚgnŚê je do wszystkich źywych stworzeÓ". Takie objaĘnienie powoduje, źe
ukazujŚ siŃ liczne NajpiŃkniejsze Imiona Boga, takie jak "Najbardziej LitoĘciwy", "Ten, KtŹry daje zaopatrzenie", "Ten, KtŹry wiedlidary" czy teź "Najbardziej Szczodry".
A oto inny przykĆad:
اَلَمْ تَرَ اَنَّ اللّٰهَ يُزْج۪ى سَحَابًا ثُمَّ يُؤَلِّفُ بَيْنَهُ ثُمَّ يَجْعَلُهُ رُكَامًا فَتَرَى الْوَدْقَ يَخْرُجُ مِنْ خِلَالِه۪ وَ يُنَزِّلُ مِنَ السَّمَٓlici pنْ جِبَالٍ ف۪يهَا مِنْ بَرَدٍ فَيُص۪يبُ بِه۪ مَنْ يَشَٓاءُ وَ يَصْرِفُهُ عَنْ مَنْ يَشَٓاءُ يَكَادُ سَنَا بَرْقِه۪ يَذْهَبُ بِالْاَبْصَارِ ٭
łsmy przymiot elokwencji
Niekiedy zdarza siŃ, źe Koran - by skĆoniuznajee do uznania cudownych dzieĆ Boga w Ęwiecie źycia ostatecznego, a takźe, by sprawiê, źe umysĆ potwierdzi owe dzieĆa - wspomina o zdumiewajŚcych dzieĆach Boga na tymَ لَا ie tytuĆem przygotowania lub teź wymienia cudowne dzieĆa Boga, jakie nastŚpiŚ w przyszĆoĘci lub w Ęwiecie ostatecznym, w taki sposŹb, źe stajemy siŃ mocno przekonani o ichzechĘwziwoĘci poprzez obserwowanie podobnych rzeczy na tym Ęwiecie.
Oto przykĆad:
اَوَ لَمْ يَرَ الْاِنْسَانُ اَنَّا خَلَقْنَاهُ مِنْ نُطْفَةٍ فَاِذَا هُوَgo rzeمٌ مُب۪ينٌ
[19]
i dalsze wersety, aź do koÓca sury.
OmawiajŚc Zmartwychwstanie, Koran poprzez te sĆowa udowadnia jego prawdziwoĘê na siedem lub osiem rŹzie z sposobŹw. Najpierw zwraca on uwagŃ na pierwsze stworzenie, mŹwiŚc: "Widzicie wasze stworzenie z kropli nasienia; nastŃpnie stworzenie z kropli nasienia grudki krwi zakrzepĆej, nastŃokami.tworzenie z grudki krwi zarodka ciaĆa, a wreszcie stworzenie z zarodka istoty ludzkiej, zatem jak to moźliwe, źe zaprzeczacie powtŹrnemu stworzeniu,r. BŹg bŃdzie podobne do pierwszego lub nawet Ćatwiejsze?"
ZaĘ poprzez sĆowa:
[17]
Wszechmocny BŹg wskazuje na wielkie Ćaski, jakimi obdarowaĆ czĆowieka,kajŚc c: "Ten, KtŹry zesĆaĆ wam tak wielkie dary, nie pozostawi was samych sobie, byĘcie zstŚpili do grobu i zapadli w sen, z ktŹrego nigdy nie powstaniecie", zaĘ poprzez znaczenie aluzyjne Koran mŹwi: "Widzicie, jak mar surŃ zewa oźywajŚ i zieleniŚ siŃ, lecz nie wyciŚgacie źadnych wnioskŹw z tego, źe ich podobne koĘciom gaĆŃzie tryskajŚ źyciem, choê byĆy tylko suchym drewnem na opaĆ, i nadal une powe zmartwychwstanie czĆowieka za maĆo prawdopodobne. Czyź Ten, KtŹry stworzyĆ niebiosa i ziemiŃ, mŹgĆby pozostaê bezsilnym w obliczu źycia i Ęmierci czĆowieka, owego owocu niebios ةُ وَاi? Czyź Ten, KtŹry zarzŚdza wielkim drzewem, miaĆby nie przykĆadaê źadnej wagi do jego owocu i zezwalaê innym na to, by roĘcili sobie prawa dostoĘê owocu? Czyź przypuszczasz, źe wyrzekĆby siŃ On rezultatu caĆego drzewa, czyniŚc w ten sposŹb bezcelowym i daremnym drzewo stworzenia, ktŹre wraz ze wobudziimi swymi czŃĘciami stanowi jednoĘê z mŚdroĘciŚ?" Koran mŹwi: "Ten, KtŹry wzbudzi was do źycia w Dniu Zmartwychwstania, jest tym, dla KtŹrego caĆy wszechĘwiat jest niczym źoĆnierz pozostajŚcy pod Jego
rozkazame ludzk, wszechĘwiat jest caĆkowicie podporzŚdkowany Jego rozkazowi: "BŚdĄ!" - i to siŃ staje. Stworzenie wiosny jest dla Niego tak Ćatwe, jak stworzenie kwiatu. On jest Ćowanila KtŹrego mocy stworzenie wszystkich zwierzŚt jest tak Ćatwe, jak stworzenie jednej muchy. Takiemu jak On nie moźna rzucaê wyzwania sĆowami:
[65] ani teź nie moźna umniejszaê Jego mocy.
فَاnie, poprzez frazŃ:
[18]
Koran mŹwi: "On jest Wszechmocnym, KtŹremu naleźy siŃ chwaĆafakt ĘŹrego rŃku spoczywajŚ wodze kaźdej rzeczy, do KtŹrego naleźŚ klucze do wszystkich rzeczy; On sprawia, źe zima i lato nastŃpujŚ po sobie, z takŚ ĆatwoĘciŚ, jakby przewracaĆ karty ksla ludOn otwiera i zamyka drzwi tego Ęwiata i Ęwiata ostatecznego z takŚ ĆatwoĘciŚ, jakby byĆy one dwoma budynkami". Skoro tak jest, to podsumowanieoniewastkich owych dowodŹw sŚ sĆowa:
[18].
ktŹre oznaczajŚ: "On wskrzesi was, sprawi, źe wstaniecie z grobŹw i sprowadzi was w Dkie zaartwychwstania. Wtedy zostaniecie wezwani, by zdaê Wszechmocnemu rachunek z waszych czynŹw".
Wszystkie owe wersety przygotowujŚ umysĆ do tego, by zaakceptowaĆ on prawdziwoĘê Zmartwychwstania (a zatem przygotowujŚ doمَتِ اrŹwnieź serce), jako źe wskazujŚ na podobne Zmartwychwstaniu dzieĆa Boga na tym Ęwiecie.
Niekiedy zdarza siŃ rŹwnieź, źe Koran wspomina o dzieĆach Boga weszcz,ie ostatecznym, czyniŚc to w taki sposŹb, by czĆowiek mŹgĆ zrozumieê je poprzez podobne dzieĆa Boga na tym Ęwiecie, nie pozostawiajŚc źadnej moźliwoĘci zaprzeczenia im ani teź uznania ich za maĆo prawdopodobne. Przyrzez si tego sŚ sury zaczynajŚce siŃ od sĆŹw:
[15]
[19] i
[20]
W tych surach:
R wspomina o potŃźnych przemianach, a takźe o dzieĆach i zarzŚdzeniach WszechwĆadnego, jakie bŃdŚ miaĆy miejsce w Dniu Zmartwychwstania i Wielkiego Zgromadzenia, a wymienia je
w taki sposŹb, źe czĆowiek - jako źe widterechobne do nich rzeczy na tym Ęwiecie, na przykĆad w nadejĘciu jesieni czy wiosny - z ĆatwoĘciŚ uznaje owe wstrzŚsy i przemiany za prawdzisprawioê budzŚ one przeraźenie w sercu, a umysĆ nie jest w stanie ich objŚê. Juź choêby streszczenie znaczenia owych trzech sur byĆoby niezmiernie dĆugie, zatemo zwiezie wskaźemy tylko na jeden przykĆad, jakim jest fraza:
[20], ktŹra wyraźa, co nastŃpuje:
Podczas Zmartwychws مِنْ uczynki kaźdego czĆowieka zostanŚ ukazane jako spisane na kartach. UmysĆ nie moźe objŚê tej kwestii, poniewaź sama w sobie jest ona wielce zdumiewajŚca. Jednak sura [81]. wskazuje na to, źe podczas wiosennego zmarzasadnstania zachodzŚ rzeczy w jasny sposŹb podobne do owego rozpostarcia kart KsiŃgi, tak samo jak inne, podobne do innych kwestii, jako źe wszprzeka owocujŚce drzewa lub kwitnŚce roĘliny speĆniajŚ okreĘlone dzieĆa i wykonujŚ okreĘlone obowiŚzki, a niezaleźnie od tego, w jaki sposŹb ukazujŚ one NajpiŃwiek sze Imiona bŚdĄ wychwalajŚ Boga, oddajŚ Mu czeĘê. Wszystkie ich uczynki wraz z historiami ich źycia zostajŚ spisane w ich nasionach, by wiosnŚ pojawiê siŃ w innym miejscu. Jak z najwiŃkszŚ elokwencjŚ, przemawiajŚc jŃzykiem swych form i ksztaĆt a takpominajŚ o czynach swych matek, tak ich gaĆŃzie, liĘcie, kwiaty i owoce ukazujŚ karty owych uczynkŹw. Zatem Ten, KtŹry zachowuje kaźdŚ rzecz, KtŹry dostarcza poźywienia kaźdej rzeczy, Ktِ
[2]
konuje wszystkich owych mŚdrych, zaplanowanych i dobroczynnych dzieĆ, jest rŹwnieź Tym, KtŹry mŹwi:
[20].
JeĘli potrafisz, sam moźesz wyciŚgnŚê z tego przykĆadu wnioski i analogie dotyczŚce innych kweŹd wieBy ci dopomŹc, powiem, co nastŃpuje:
Fraza:
[15] jest olĘniewajŚcŚ metaforŚ, ktŹra moźe oznaczaê zarŹwno "spowicie", jak i "zgromadzenie", czyniŚc aluzjŃ do innych podobnych rzeczy.
Po pierwsze: Bezpohmocny BŹg rozsunŚĆ zaciŚgniŃtŚ nad niebiosami zasĆonŃ nieistnienia, jakŚ jest eter, a nastŃpnie wybraĆ ze skarbca Swego miĆosierdzia lampŃ podobnŚ skrzŚcemu siŃ diamentowi, by oĘwietlaĆa ona Ęwiat i ztaĆt zaê jŚ Ęwiatu. Kiedy Ęwiat zostanie zamkniŃty, BŹg na powrŹt spowije Źw diament w zasĆonŃ i zabierze go.
Po drugie: SĆoÓce jest urzŃdnikiemozlegĆhmocnego, odpowiedzialnym za rozpowszechnianie towaru, jakim jest jego ĘwiatĆo, a takźe za
naprzemienne owijanie gĆowy Ziemi w ĘwiatĆo i w ciemnoĘê. Kaźdego wiewadniasĆoÓce zbiera swe towary i chowa je; niekiedy jego transakcjom staje na przeszkodzie zasĆona chmur; niekiedy ksiŃźyc rozciŚga zasĆonŃ nad obliczem sĆoÓca; niekiedy cokorzyĘgo staje na przeszkodzie w jego transakcjach, przez co naleźy wprowadziê stosowne zmiany w ksiŃgach handlowych. Podobnie nadejdzie czas, kiedy Źw urzŃdnik zostanie odwoĆany ze swej placŹwki. Nawet jeĘli pozornie naniem,powodu, by zostaĆ on zwolniony, wzrost dwŹch czarnych plam na jego obliczu (ktŹry juź siŃ rozpoczŚĆ) spowoduje - za zezwoleniem Boga - źe sĆoÓce zbierze ĘwiatĆo, jakie rozprzestrzenia na rozkazym i p by owinŚê je wokŹĆ swej gĆowy. WŹwczas zostanie mu powiedziane: "Na ziemi nie masz juź źadnego zadania do wykonania. ZstŚp do PiekĆa, aby spaliê tych, ktŹrzy wadzŚcli ci czeĘê i wyrzŚdzali zniewagŃ posĆusznemu urzŃdnikowi, jakim jesteĘ, sugerujŚc, źe jesteĘ nielojalne wobec swego Pana!. Tak, oto, co moźna wyczytaê z Boźego zarzŚdzenia:
~K podczĆoÓce bŃdzie spowite ciemnoĘciŚ...>poprzez czarne plamy na obliczu sĆoÓca!
DziewiŚty punkt elokwencji
Niekiedy zdarza siŃ, źe WszechmŚdry Koran wspomina o pewnych poszczegŹlnych celach, a skĆaniajŚc umysĆ do zastanowienia siŃ Ponami, potwierdza, ustala, zaĘwiadcza i udowadnia cele NajpiŃkniejszych Imion Boga, ktŹre podobne sŚ powszechnym prawom. Oto przykĆad:
قَدْ سَمِعَ اللّٰهُ قَوْلَ الَّت۪ى تُجَادِلُJak mo زَوْجِهَا وَتَشْتَك۪ٓى اِلَى اللّٰهِ وَاللّٰهُ يَسْمَعُ تَحَاوُرَكُمَا اِنَّ اللّٰهَ سَم۪يعٌ بَص۪يرٌ
[21]
W tym wersecie Koran mŹwi: "Wszechmocny BŹg jest Tym, KtŹry sĆyszy kaźdŚ rzecz bez wyjŚtku. Poprzez Swoje - pro'Prawda' usĆyszaĆ nawet tŃ kobietŃ, ktŹra wiodĆa z tobŚ spŹr i skarźyĆa siŃ na swego mŃźa, choê byĆa to zaiste nieistotna kwestia. Jako źe w kobietach ukazujŚ siŃ najbardziej subtelne przejawy mta stordzia, zaĘ one same sŚ niczym kopalnie samopoĘwiŃcenia i litoĘci, BŹg poprzez Swe ImiŃ 'Najbardziej LitoĘciwy' usĆyszaĆ sĆusznŚ skargŃ i samkobiety na jej mŃźa, zaĘ poprzez Swe ImiŃ 'Prawda' potraktowaĆ tŃ skargŃ powaźnie, nadajŚc jej najwiŃksze znaczenie". Zatem by Źw poszczegŹlny cel mŹgĆ staê siŃ powszechnŚ zasadŚ, koniecznym jest, by Ten, KtŹry pozostaje poza sferŚ Źch gokich ewentualnoĘci wszechĘwiata, KtŹry sĆyszy i widzi nawet najmniej znaczŚce
wydarzenia poĘrŹd Swoich stworzeÓ, widziaĆ i sĆyszaĆ kaźdŚ rzecz, by TWszechŹry jest Panem (ar. Ar-Rabb) caĆego wszechĘwiata, dostrzegaĆ cierpienia nawet najbardziej znikomych stworzeÓ, ktŹrym dzieje siŃ krzywda, i sĆyszaĆ ich pĆacz. Ten, kto nie wkaźdŚ aĆego ich cierpienia i nie sĆyszy ich pĆaczu, nie moźe udzieliê im pomocy, a zatem nie moźe byê ich Panem (ar. Ar-Rabb), a zatem dziŃki fretŹw, ِنَّ اللّٰهَ سَم۪يعٌ بَص۪يرٌ
~ZaprawdŃ, On jest (wszystko) SĆyszŚcy, (wszystko) WidzŚcy!>ustalone zostajŚ dwie potŃźne prawdy.
A oto kolejny przykĆad:
سُبÓczeni الَّذ۪ٓى اَسْرٰى بِعَبْدِه۪ لَيْلًا مِنَ الْمَسْجِدِ الْحَرَامِ اِلَى الْمَسْجِدِ الْاَقْصَى الَّذ۪ى بَارَكْنَا حَوْلَهُ لِنُرِيَهُ مِنْ اٰيَاتِنَا اِنَّهُ هُوَ السَّم۪يعُ الْبَص۪يرُ
[66]
W tym miĆnierz po wspomnieniu o podrŹźy Szlachetnego PosĆaÓca (niech bŃdzie z nim pokŹj i miĆosierdzie) ze ęwiŃtego Meczetu w Mekce do Meczetu Dalekiego w Jerozolimie, ktŹra poprzedziĆa jحَىُّ iebowstŚpienie, Koran mŹwi:
~ZaprawdŃ, On jest (wszystko) SĆyszŚcy, (wszystko) WidzŚcy!>Zaimek moźe tutaj odnosiê siŃ albo do Wszechmocnego Boga, albo teź do Proroka (niech bŃdzie z nim pokŹj i miĆosierdziلَّا ه JeĘli zaimek "on" odnosiĆby siŃ do Proroka (niech bŃdzie z nim pokŹj i miĆosierdzie), znaczenie wersetu byĆoby nastŃpujŚce: "CzŃĘciŚ owej szczegŹlnej podrŹźy PosĆaÓca Boga (niech bŃdzie z nimكُلِّ i miĆosierdzie) byĆy rŹwnieź podrŹź i wniebowstŚpienie natury powszechnej, podczas ktŹrych dotarĆ on aź do Drzewa Lotosu Ostatniej Granicy i stanrze:
هdlegĆoĘci dwŹch ĆukŹw lub jeszcze bliźej,>gdzie usĆyszaĆ i ujrzaĆ znaki WszechwĆadnego i cuda Boźego kunsztu, ktŹre ukazaĆy siŃ jego oczom i uszom poprzez najbardziej uniwersa wrŃczziomy NajpiŃkniejszych Imion Boga". Te sĆowa zaĘ ukazujŚ, źe maĆo znaczŚca podrŹź byĆa kluczem do podrŹźy ku wielkiemu zgromadzeniu cudŹw.
JeĘli zaĘ zywodzi"On" odnosiĆby siŃ do Wszechmocnego Boga, znaczenie wersetu byĆoby nastŃpujŚce: "Oto zaprosiĆ On jednego ze Swych sĆug, by ten odbyĆ podrŹź, aź stanie w Jego obeźy, mu, a by powierzyê mu pewien obowiŚzek, wysĆaĆ go ze ęwiŃtego Meczetu do Meczetu Dalekiego, w ktŹrym Źw sĆuga spotkaĆ siŃ ze zgromadzonymi tam prory utrz NastŃpnie, po ukazaniu, źe Źw sĆuga z caĆŚ pewnoĘciŚ jest
dziedzicem religii wszystkich prorokŹw, BŹg poprowadziĆ go poprzez zewnŃtrzne i wewnŃtrzne aspekty wszystkich Jego krŹlestw, aź sĆuga zbliźyĆ siŃ do niego na odlegĆoĘê~dwŹch Ćuk, zgod jeszcze bliźej ".
Prorok (niech bŃdzie z nim pokŹj i miĆosierdzie) z pewnoĘciŚ byĆ sĆugŚ Boga, a podrŹź, jakŚ odbyĆ podczas WniebowstŚpienia, byĆa zdarzeniem poszczegŹlnym, lecz depozyt, jaki otrzymaĆ, byĆacji zany z caĆym wszechĘwiatem, a jego ĘwiatĆo zmieniĆo kolor wszechĘwiata. Poniewaź posĆannictwo Muhammada jest kluczem otwierajŚcym drzwi wiecznego szczŃĘpowieĘŹg opisuje Proroka (niech bŃdzie z nim pokŹj i miĆosierdzie) jako tego, ktŹry widzi i sĆyszy kaźdŚ rzecz, w ten sposŹb ukazujŚc obejmujŚce caĆy Ęwiat zamysĆy i przykĆady mŚdroĘci, ju, źane z owymi depozytem, ĘwiatĆem i kluczem.
A oto inny przykĆad:
اَلْحَمْدُ لِلّٰهِ فَاطِرِ السَّمٰوَاتِ وَالْاَرْضِ جَاعِلِ الْمَلٰٓئِكَةِ رُسُلًا اُ۬ول۪ٓى اَجْنِحَةٍ مَثْنٰى وَثُلَاثَ وَرُبَاعَ يَ nie cفِى الْخَلْقِ مَا يَشَٓاءُ اِنَّ اللّٰهَ عَلٰى كُلِّ شَيْءٍ قَد۪يرٌ
[22]
W tej surze Koran mŹwi: "Przez ozdobienie niebios i ziemi, przez ukazanie dzieĆ Swej doskobserwci StwŹrca, KtŹremu naleźy siŃ wszelka chwaĆa, sprawiĆ, źe niezliczone istoty, ktŹre oglŚdajŚ owe dzieĆa, wychwalajŚ Go i wysĆawiajŚ. UstroiĆ niebiosa i ziemiŃ w nieprzeliczone dary, by bez koÓca gĆosiĆy chwaĆŃ Najbardziej MiĆosierhodzŚ twŹrcy i wysĆawiaĆy Go jŃzykami wszystkich owych darŹw oraz tych, ktŹrzy je otrzymujŚ". NastŃpnie Koran wskazuje na to, źe skoro StwŹrca daĆ ludziom, zwierzŃtom i ptakom koÓczyny i czŃĘci ciaĆa, na ktŹrych pia miŃjŚ przez miasta i kraje ziemi, a takźe skoro Ten, KtŹremu naleźy siŃ wszelka chwaĆa, daĆ skrzydĆa rŹwnieź anioĆom, owym mieszkaÓcom krŹlestwa niebieskiego, by mogli fruwaê po niebiaÓskich paĆacach gwiazd idzie wsokich krajach ich konstelacji, to z pewnoĘciŚ jest On nad kaźdŚ rzeczŚ WszechwĆadny. Ten, KtŹry daĆ skrzydĆa musze, by fruwaĆa od jednego owocu do drugiego, KtŹry daĆ skrzydĆa wrŹblowi, by fruwaĆ on z drzewa na drzewowielka Tym, KtŹry daĆ skrzydĆa anioĆom, by mogli przelecieê z Gwiazdy Porannej na Jowisza. Co wiŃcej, anioĆowie nie sŚ ograniczeni przez okreĘlone miejscziarno jest to w przypadku mieszkaÓcŹw ziemi. Poprzez szczegŹĆowe okreĘlenie مَثْنٰى وَثُلَاثَ وَرُبَاعَ~dwie, trzy lub cztery pary>Koran sugeruje, źe anioĆowie mogŚ byê obecni npodlegrech
- lub nawet wiŃcej - gwiazdach w tej samej chwili. Zatem poprzez opisanie wyposaźenia anioĆŹw w skrzydĆa (co byĆo wydarzeniem natury poszczegŹlnej) Koran wskazuje na powszechnŚ i uniwersasprawiturŃ warsztatu Boźej mocy, na jej bezmiar, zaĘ potwierdza i ustala tŃ prawdŃ poprzez sĆowa:
~BŹg jest nad kaźdŚ rzeczŚ WszechwĆadny!
DziesiŚty pua jakiokwencji
Niekiedy zdarza siŃ, źe werset wspomina o czynach, jakich mŹgĆby siŃ dopuĘciê zbuntowany czĆowiek, a nastŃpnie powstrzymuje go przed popeĆnieniem owych czynŹw poprzez surowe groĄby. poĆŚcznie, by surowoĘê owych grŹĄb nie sprawiĆa, źe czĆowiek straci wszelkŚ nadziejŃ i popadnie w rozpacz, w zakoÓczeniu wersetu Koran wymienia niektŹre z NajpiŃkniejszych Imion Boga, ktŹre pocieszajŚ czĆowieka, wskazujŚc na Boźe mi Ęwiatdzie, jak na przykĆad w wersetach:
قُلْ لَوْ كَانَ مَعَهُٓ اٰلِهَةٌ كَمَا يَقُولُونَ اِذًا لَابْتَغَوْا اِلٰى ذِى الْعَرْشِ سَب۪يلًا ٭ سُبْحَانَهُ وَتَعَالٰى عَمَّا يَقُولُونَ عُلُوًّا كَب۪يرًا ٭ تُسَبِّحُ لَهُ السَّمٰوَاتُ الonia -ُ وَالْاَرْضُ وَمَنْ ف۪يهِنَّ وَ اِنْ مِنْ شَيْءٍ اِلَّا يُسَبِّحُ بِحَمْدِه۪ وَ لٰكِنْ لَا تَفْقَهُونَ تَسْب۪يحَهُمْ اِنَّهُ كَانَ حَل۪يمًej rozورًا
[23]
Owe wersety mŹwiŚ: "Powiedz, Muhammadzie: 'Gdyby, jak mŹwicie, BŹg miaĆ wspŹlnikŹw w Swym panowaniu, wŹwczas z pewnoĘciŚ istniaĆyby pewne znaki nieporzŚdku, spowodowane prz. W teŃ, ktŹra wyciŚgnŃĆaby siŃ aź do Jego Tronu, by ingerowaê w Jego sprawy. Jednakźe, przemawiajŚc jŃzykami przejawŹw i inskrypcji NajpiŃkniejszych Imion, ktrzyjacazujŚ, wszystkie stworzenia - natury powszechnej czy poszczegŹlnej, wielkie czy maĆe, wszystkie od siedmiu poziomŹw niebios do mikroskopijnych organne relźywych - wysĆawiajŚ Tego, KtŹremu naleźy siŃ wszelka chwaĆa, a KtŹrego wyraźajŚ NajpiŃkniejsze Imiona, oznajmiajŚc, źe jest On ponad to, by miaĆ posiadaê towarzysza lub podobnego Sobie'".
Takmego sniebiosa oznajmiajŚ, iź On jest PrzenajĘwiŃtszy, poprzez rozsiewajŚce ĘwiatĆo sĆowa sĆoÓc i gwiazd, poprzez swe uporzŚdkowanie i mŚdroĘê, jakŚ ukazujŚ, tak atmosfera wychwala Go, gĆosi Jego ĘwiŃtoĘê i zaĘwiadco, co ego jednoĘci gĆosem chmur i sĆowami grzmotu, bĆyskawicy i deszczu. RŹwnieź ziemia wychwala Go i zaĘwiadcza o tym, źe StwŹrca,
KtŹremu naleźy siŃa, a nka chwaĆa, jest Jeden, poprzez swe źywe sĆowa znane jako zwierzŃta, roĘliny i inne istoty, a takźe wychwala Go i zaĘwiadcza Jego jednoĘê sĆowami jej drzew oraz ich liĘci, kwiatŹw i owocŹw. Podobnie - mimo ich drobnegozenie aru i znikomoĘci - najmniejsze stworzenia i najbardziej poszczegŹlne istoty wysĆawiajŚ Tego, KtŹremu naleźy siŃ wszelka chwaĆa, a KtŹrego wyraźajŚ liczne i powszechne NajpiŃkniejsze Imiona przejawiajŚce siŃ w owych stworzeniach, jrz - Ęnieź zaĘwiadczajŚ o Jego jednoĘci poprzez wypisane na nich inskrypcje.
Zatem - jako źe czĆowiek jest streszczeniem i efektem wszechĘwiata, a takźe namiestnikiem Boga na ziemi i jej deliajŚcyc owocem - owe wersety ukazujŚ, jak szpetnym i jak dalece zasĆugujŚcym na karŃ czynem jest jego niewiara i przypisywanie Bogu towarzyszy. Niewiara jest sprzeczna z caĆym wszechĘwiatem, ktŹry jednomyĘlnie i jednym gĆosem wysĆawiasiŃ zacŃ, KtŹremu naleźy siŃ wszelka chwaĆa, i we wĆaĘciwy sobie sposŹb zaĘwiadcza o Jego jednoĘci, a takźe bŃdŚc doskonale poddanym Bogu wykonuje oerzyszek oddawania Mu czci, jaki zostaĆ naÓ naĆoźony. Jednak by nie wtrŚcaê czĆowieka w rozpacz, a takźe by ukazaê mŚdroĘê zawartŚ w tym, źe Ten, KtŹry podporzŚdkowuje Sobie kaźdŚ rzecz, a KtŹremu naleźy siŃ wszelka chwaĆa, zezwala na tak nieskoastawie szpetny bunt, nie niszczŚc caĆego otaczajŚcego rodzaj ludzki wszechĘwiata, Koran mŹwi:
~ZaprawdŃ, On jest WspaniaĆomyĘlny, PrzebaczajŚcy!,>poprzez owo podsumowanie ukazujŚc mŚdroĘê w odroczeniu kary jakie Boga, a takźe pozostawiajŚc otwartymi drzwi dla nadziei.
Zatem dziŃki owym dziesiŃciu znakom wskazujŚcym na cudownoĘê Koranu moźesz zrozumieê, dawaêpodsumowaniach i zakoÓczeniach wersetŹw koranicznych zawarte sŚ liczne Ęwietliste kropelki przewodnictwa i blaski cudownoĘci. NajwiŃksi geniusze spoĘrŹd uczonych w dziedzinie retoryki gro caĆyobie w palce w absolutnym zadziwieniu i podziwie dla jego niezrŹwnanego stylu, aź oznajmili: مَا هٰذَا كَلَامُ الْبَشَرِ TO NIE JEST SóOWO CZóOWIEKA! i uwierzyli z caĆkowitŚ pewnoĘci, co sاِنْ هُوَ اِلَّا وَحْىٌ يُوحَى
[24]
Oznacza to, źe obok wyźej przytoczonych wskazŹwek w innych wersetach zawarte sŚ rŹwnieź dalsze aspekty cudownoĘci, ktŹre niwistoĘĆy w skĆad naszego omŹwienia tego tematu, zaĘ ich rozmieszczenie odbija cudownoĘê Koranu tak wyraĄnie, źe moźe ujrzeê jŚ nawet Ęlepiec.
PROMIEć TRZECI ęWIATóA DRUGIEGO
Koranu nie da siŃ porŹwnaê z jakimikolwiek innymi sĆowami elokwjakŚkolwiek innŚ mowŚ. Jest tak, poniewaź wyrŹźniamy rŹźne kategorie mowy, zaĘ jeĘli chodzi o waźnoĘê, moc, piŃkno i finezjŃ sĆŹw, mogŚ one mieê cztery ĄrŹdĆa: jednym jest ten, kto mŹwi; innym ten, do kogo sĆowa sŚ Wszechwane; innym - zamysĆ, a jeszcze innym - forma. ąrŹdĆem piŃkna sĆŹw nie jest jedynie forma, jak bĆŃdnie uwaźajŚ niektŹrzy literaci. W przypadku mowy naleźy zastanowiê siŃ nad tym, kto, do kogo, dlaczego i jakimi sĆowami mŹwi; nie moźna zastwiat. ê siŃ jedynie nad sĆowami, by na tym poprzestaê. Jako źe mowa czerpie swŚ siĆŃ i piŃkno z owych czterech ĄrŹdeĆ, to jeĘli uwaźnie zbadamy ĄrŹdĆa piŃkmocno anu, zrozumiemy stopieÓ jego elokwencji, piŃkna i wyźszoĘci nad innymi sĆowami.
Zaiste, jako źe mowa - czy jest to nakaz, czy zakaz - wskazuje na tego, kto mŹwرَّجُلiera w sobie rŹwnieź rozkaz i siĆŃ mŹwiŚcego, stosowne do jego pozycji. Mowa przeĆamuje wszelki opŹr, a jej efekt - podobny temu, jaki wywiera elekim cznoĘê - roĘnie proporcjonalnie do jej siĆy i mocy.
Jako przykĆad weĄmy werset:
Te sĆowa znaczŚ: "OysyĆanio, zakoÓczyĆaĘ wypeĆnianie swego obowiŚzku, pochĆoÓ wiŃc wodŃ. O, niebiosa, przestaÓcie zsyĆaê deszcz, poniewaź nie ma juź takiej potrzeby".
A oto inny przykĆad:
فَقَالَ لَهَا وَ لِیلْاَر matkiْتِيَا طَوْعًا اَوْ كَرْهًا قَالَتَٓا اَتَيْنَا طَٓائِع۪ينَ
Te sĆowa znaczŚ: "O, ziemio i niebiosa! PrzychodĄcie, czy chcecie tego, czy nie, poniewaź tak czy inaczej podlegacie Mojej mŚdroĘci i takieWyĆoÓcie siŃ z niebytu i przybŚdĄcie na wystawŃ dzieĆ Mojego kunsztu, ktŹre powoĆaĆem do istnienia", zaĘ niebiosa i ziemia odpowiadajŚ: "Przychodzimy caĆkowicie Tobie posĆuszne. Poprzez TwojŚ moc wykonujemy kaźdy obowiŚzek, jaki nam wszachod".
ZastanŹw siŃ nad mocŚ i wzniosĆoĘciŚ owych prawdziwie skutecznych rozkazŹw, w ktŹrych zawarte sŚ moc i wola, a nastŃpnie spŹjrz na sĆowa czĆowieka, podobne poniźszej bezsensownej rozmowie z bytami nieoźywionymi:
اُسْكُن۪ى يَe. Dziْضُ وَانْشَقّ۪ى يَا سَمَٓاءُ وَقُوم۪ى اَيَّتُهَا الْقِيَامَةُ
"BŚdĄ nieruchoma, o ziemio! Rozczepcie siŃ, o niebiosa! Niech nastŚpi strzymychwstanie!".
Czyź owe rozkazy moźna w ogŹle porŹwnaê? Czyź moźe istnieê jakiekolwiek porŹwnanie miŃdzy rozkazami natrŃta, wynikajŚcymi z jego pragnieÓ, a rozkazem dowŹdcy posiadajŚcego prawdziwy autorytet? Czyź moźna w jak wzroiek sposŹb porŹwnaê sĆowa owego natrŃta ze skutecznym rozkazem: "NaprzŹd marsz!", wydanym przez wodza naczelnego wielkiej armii? JeĘli taki rozkaz zostanie wydany przez szeregowca,Ęci Wsoê forma obu rozkazŹw bŃdzie ta sama, co do znaczenia bŃdŚ rŹźniê siŃ miŃdzy sobŚ tak, jak szeregowiec rŹźni siŃ od gĆŹwnodowodzŚcego.
Za kolejny przykĆad weĄmy wersety:
اِنَّمَٓا اَمْرُهُٓ اِذَٓا اَرَادَ شby pow اَنْ يَقُولَ لَهُ كُنْ فَيَكُونُ
[33]
oraz:
[25]
SpŹjrz na moc i wzniosĆoĘê owych dwŹch wersetŹw, a nastŃpnie pody, na mowŃ czĆowieka, kiedy przybiera ona formŃ rozkazu. Czyź ta druga nie jest wobec tych pierwszych niczym robaczek ĘwiŃtojaÓski wobec sĆoÓca? By opisaê swoje czyny oczomrdziejom, ten, ktŹry jest prawdziwym wĆaĘcicielem danej rzeczy, opisuje swe dziaĆania, kiedy je wykonuje, prawdziwy artysta podczas pracy objaĘnia swŚ sztukŃ, a ten, ktŹry zsyĆa dary, objaĘnia je, kiedy obdarowuje. By retyczyê sĆowo i dzieĆo, kaźdy z nich mŹwi: "SpŹjrzcie! UczyniĆem to-a-to, a teraz robiŃ to-a-to w takia-taki sposŹb. To-a-to uczyniĆem dla takiegodowaniiego powodu, aby staĆo siŃ tak-a-tak, zaĘ to-a-to robiŃ tak-a-tak, by staĆo siŃ tak-a-tak".
A oto inny przykĆad:
اَفَلَمْ يَنْظُرُٓوا اِلَى السَّمَٓاءِ فَوْقَهُمْ كَيْفَ بَنَيْنَاهَا وَ زَيَّنَّاهَا وَمَا لَهَا مِنْ فُرُوجٍ ٭ وَالْاَرْضَanie cْنَاهَا وَ اَلْقَيْنَا ف۪يهَا رَوَاسِىَ وَ اَنْبَتْنَا ف۪يهَا مِنْ كُلِّ زَوْجٍ بَه۪يجٍ ٭ تَبْصِرَةً وَ ذِكْرٰى لِكُلِّ عَبْدٍ مُن۪يبٍ ٭ وَ نَزَّلْنَا مِنَ السَّمَٓاءِ مَٓاءً مُبَارokŹj iَاَنْبَتْنَا بِه۪ جَنَّاتٍ وَ حَبَّ الْحَص۪يدِ ٭ وَالنَّخْلَ بَاسِقَاتٍ لَهَا طَلْعٌ نَض۪يدٌ ٭ رِزْقًا لِلْعِبَادِ وَ اَحْيَيْنَا بِه۪ źe kiَةً مَيْتًا كَذٰلِكَ الْخُرُوجُ
[62]
Czyź moźna w jakikolwiek sposŹb porŹwnaê Źw opis i owe dzieĆa, ktŹre lĘniŚ niczym podobne ek miĆom owoce w konstelacji tej sury na niebie Koranu...; czyź moźna w jakikolwiek sposŹb porŹwnaê zawarte w owych sĆowach zgodnie ze wszelkimi zasadami retoryki dowody, ktŹre majŚ wiele poziomŹw...; czyź moźna wmocy. olwiek sposŹb porŹwnaê zakoÓczenie, jakim jest fraza:
~Takie bŃdzie Zmartwychwstanie!,>ktŹra udowadnia prawdziwoĘê Zmartwychwstania, zmuszajŚc do milczenia ludzi, o ktŹrych mowa na poczŚtku sji, we ktŹrzy mu zaprzeczajŚ... - czyź moźna w jakikolwiek sposŹb porŹwnaê to wszystko do dyskusji ludzi, ktŹrzy wĘcibiajŚ swŹj nos w sprawy, jakie dotyczŚ ich tylko w niewielkim stopniu? Nie moźna mŹwiê nawet o takim podobieÓs zaĘ kjakie zachodzi miŃdzy kopiŚ obrazu przedstawiajŚcego kwiaty a prawdziwymi, źywymi kwiatami. Jako źe peĆne objaĘnienie znaczenia przytoczonegŹlnowyźej fragmentu Koranu trwaĆoby niezmiernie dĆugo, na razie pominiemy je i poprzestaniemy na nastŃpujŚcej zwiŃzĆej wskazŹwce:
Jako źe, jak jest o tym mowa na poczŚtku sury, niewierni zaprzeczajŚ ZĆ: "Otchwstaniu, Koran poprzez dĆugi fragment bŃdŚcy wprowadzeniem zmusza ich do tego, by uznali je za prawdŃ, i mŹwi do nich: "Czyź nie patrzycie na niebiosa ponad wami, ktŹre wznieĘliĘmy w tak wspaniaĆy i uporzŚdkoْاَرْضposŹb? Czyź nie widzicie, jak upiŃkszyliĘmy je gwiazdami, sĆoÓcem i ksiŃźycem, bez jakiegokolwiek bĆŃdu i jakiejkolwiek wady? Czyź nie widzicie, jak rozpostarliĘmy dla was ziemiŃ i z jakŚ mŚdroĘciŚ jŚ urzŚdziliĘmy? ZamocowaliĘmyi, jesej gŹry, aby chroniĆy jŚ przed wtargniŃciem morza na lŚd. Czyź nie widzicie, jak stworzyliĘmy wszelkie odmiany roĘlin i wszystkiego, crzebujie na powierzchni ziemi; czyź nie widzicie, jak uczyniliĘmy owe roĘliny piŃknymi i jak sprawiliĘmy, iź przybierajŚ one wszystkie barwy, jak uczyniliĘmy piŃknymi wszystkie ich czŃĘci? Czyź nie widzicie, jak zsyĆamy z nieba obfity de z de jak stwarzamy ogrody, sady, zboźa i wysokie drzewa owocowe, takie jak palma dajŚca wyborne daktyle; czyź nie widzicie, źe to Ja sprawiam, iź owe drzerdzensnŚ i źe to Ja zsyĆam Moim sĆugom zaopatrzenie, jakie dajŚ? Czyź nie widzicie, jak poprzez deszcz wskrzeszam krainŃ, ktŹra jest martwa, stwarzajŚc tysiŚce przykĆadŹeĘli utwychwstania tego Ęwiata? Jak poprzez MojŚ moc wskrzeszam roĘliny owej martwej krainy, tak wy powstaniecie z grobŹw w Dniu Zmartwychwstania, kiedy ziemia umrze, a wy wyjdziecie z niej i oźyjecie". Czyźk caĆyistnieê jakiekolwiek podobieÓstwo miŃdzy elokwentnym objaĘnieniem tych wersetŹw, przedstawionych jako dowŹd Zmartwychwstania, do ktŹrych ledwie tz nichnej czŃĘci byliĘmy
w stanie nawiŚzaê - a sĆowami, ktŹre czĆowiek przedstawia na poparcie swego twierdzenia?
Od poczŚtku niniejszego traktatu aź do tego miejsca, dŚźŚc do tego, by nasi uparci wrogowie zaakceptowali cudownoĘêŚzek wu poprzez obiektywne rozumowanie, znane jako ustalenie prawdy, wyjawiliĘmy tajemnicŃ wielu praw Koranu. PostawiliĘmy owo sĆoÓce obok Ęwiec i dokonaliĘmy porŹwnania. WypeĆniliĘmy nasz obowiŚzek, jakim jest ustalenie prawdy, i w olĘniewziwie sposŹb udowodniliĘmy cudownoĘê Koranu. Teraz w jednym bŚdĄ dwŹch sĆowach - nie w imiŃ ustalenia prawdy, lecz w imiŃ samej prawdy - wskaźemy na prawdziwŚ stacْ فِى anu, ktŹra jest ponad wszelkie porŹwnania.
Zaiste, porŹwnywanie Koranu z jakŚkolwiek innŚ mowŚ jest tym samym, co porŹwnywanie gwiazd do in setkeÓkich odblaskŹw ukazujŚcych siŃ w okruchach szkĆa. Jak moźna porŹwnaê sĆowa Koranu, z ktŹrych kaźde opisuje i ukazuje niezmiennŚ prawdŃ, ze znaczeniami, jakie czĆowiek ukazuje przez swoje sĆowa, ktŹre to znaczenia ukazujŚ siŃ w drobnعْلٰى ierciadĆach jego myĘli i uczuê? Jak moźna porŹwnaê anielskie, źyjŚce sĆowa Koranu, ktŹre rozpalajŚ ĘwiatĆo przewodnictwa, ktŹre sŚ mowŚ rzed obnego StwŹrcy sĆoÓca i ksiŃźyca, do kŚĘliwych sĆŹw czĆowieka z ich pozornie urzekajŚcŚ treĘciŚ i subtelnoĘciŚ, sĆuźŚcych wzbudzeniu niskiego poźŚgo, Kt Tak, porŹwnywanie sĆŹw czĆowieka do sĆŹw Koranu jest tym samym, co porŹwnywanie jadowitych robakŹw i owadŹw do bĆogosĆawionych anioĆŹw i innych Ęwietlistych ami, cduchowych. SĆowo Dwudzieste PiŚte dowiodĆo owych prawd wraz z poprzednimi dwudziestoma czterema SĆowami. Nasze twierdzenie nie jest bezpodstawne, lecz udowadnia je wyźej przytoczone podsumowanie. Zaiste, jak moźna porŹwnaê sĆowa Kowym z ktŹre sŚ niczym muszle, kryjŚce w sobie perĆy przewodnictwa, ktŹre sŚ ĄrŹdĆami prawd wiary i zdrojami podstaw islamu, ktŹre pochodzŚ wprost od Tronu Najbardziej MiĆosiernego, ktŹre sponad wszechĘwiata spoglŚdajŚ na czĆowieka, rzonymtŃpnie zstŚpiê do niego, ktŹre sŚ przedwiecznym przesĆaniem, w jakim zawarte sŚ wiedza, moc i wola Boga - z daremnymi sĆowami czĆowieka, ktŹre sŚ wytworem jego fantazji i poźywkŚ dla poźŚdania?
Tak, jak m zgasiorŹwnaê Koran, ktŹry jest podobny rajskiemu drzewu Tuba; ktŹrego liĘcie - jakimi sŚ wszystkie jego przymioty, cechy szczegŹlne, doskonaĆoĘci, zarzŚdzenia i zasady - rozpoĘcierajŚ srok Mu caĆym Ęwiatem islamu; ktŹry dziŃki temu, źe jest wodŚ źycia, jaka oczyĘciĆa uczonych i ĘwiŃtych (a kaźdy z nich byĆ niczym kwiat), wciŚź jawi siŃ piŃknym
i mĆodym; ktŹregujŚcy"ami sŚ wszelkie doskonaĆoĘci, prawdy dotyczŚce kosmosu i prawdy Boźe; ktŹry niczym drzewo owocowe wciŚź wytwarza na nowo kolejne owoce, zaĘ w ich pestkach zawarte sŚ zasady dotyczŚce kaźdej czynnoĘci; ktŹry nikiegokwanie ukazuje swoje prawdy - z mowŚ czĆowieka, ktŹra jest nam dobrze znana? اَيْنَ الثَّرَا مِنَ الثُّرَيَّا Gdzie ziemia, a gdzie Plejady!
Choê przez tysiŚc trzysta piŃêdziesiŚt lat Koran wykĆalna.
ukazywaĆ swoje prawdy na targowisku wszechĘwiata, a wszyscy ludzie, wszystkie narody i wszystkie kraje braĆy dla siebie coĘ z jego klejnotŹw i jego prawd, ani fakt, źe jest on dowierdznanym, ani wielka obfitoĘê tych, ktŹrzy z niego czerpali, ani upĆyw czasu, ani wielkie przemiany zachodzŚce na Ęwiecie nie wyrzŚdziĆy źadnej szkody jego drogocennym prawdom i fina to, ego stylu, nie sprawiĆy, by Koran siŃ zestarzaĆ, by wyschĆo owo ĄrŹdĆo prawd, by straciĆ swŚ wartoĘê lub by wyczerpaĆo siŃ jego piŃkno. Juź to samo w sobie jest jednym z aspektŹw cudownoiaê doranu.
Gdyby teraz ktoĘ wystŚpiĆ naprzŹd i wyĆoźyĆ pewne prawdy Koranu uporzŚdkowane wedle jego kaprysu, jak mogĆoby to zrobiê dziecko, gdyby porŹwnaĆ je z niektŹrymi wersetami Koranu, by z nimi rywalizowaê, gdyby powiedziaprzypio wypowiedziaĆem sĆowa bliskie sĆowom Koranu", byĆoby to kompletnŚ gĆupotŚ, podobnŚ tej, jakiej przykĆad damy w poniźszym porŹwnaniu:
WyobraĄmy sobie prostego czĆowieka, budujŚcego zwyczajne domy. Nie jest on w stanie pojŚê wzniosĆychj elokypcji zapisanych przez mistrza budowniczego, ktŹry wybudowaĆ wspaniaĆy paĆac (a kamieniami owego paĆacu sŚ rozmaite klejnoty), ktŹry upiŃkszyĆ go pozostajŚcymi w harmonii ozdobami, wskazujŚcymi na wzniosĆe inskrypu rozĆĆego paĆacu, a takźe na zwiŚzek miŃdzy inskrypcjami a drogimi kamieniami, z ktŹrych wzniesiono paĆac. JeĘli Źw prosty czĆowiek, do ktŹrego nie naleźy źaden z drogich َا لَهi i ktŹry nie przyczyniĆ siŃ do upiŃkszenia paĆacu, wkroczy do paĆacu, zniszczy owe wzniosĆe inskrypcje wykonane z klejnotŹw, a nastŃpnie nada im ksztaĆt zwyczajnego domu (co bŃdzjdujŚcdne z jego pragnieniami, podobnymi pragnieniom dziecka), dodajŚc do nich kilka paciorkŹw, Ćadnie wyglŚdajŚcych w jego oczach niedorostka, a nastŃpnie powie: "SpŹjrzcie! Moje umiejŃtnoĘcia. JeiŃksze niź umiejŃtnoĘci tego, kto zbudowaĆ Źw paĆac, naleźy teź do mnie wiŃkszy majŚtek i bardziej drogocenne ozdoby", jego dzieĆo bŃdzie dzieتَظَاهaleÓca, a jego sĆowa - bredniami faĆszerza.
ęwiatĆo Trzecie
BLASK PIERWSZY
Waźny aspekt cudownoĘci Koranu, owej KsiŃgi cudownej wystawy, zostaĆ objaĘnio we wsĆowie Trzynastym. łw aspekt zostaĆ umieszczony rŹwnieź w tym miejscu, by mŹgĆ zajŚê miejsce wĘrŹd swych braci, jakimi sŚ inne aspekty cudownoĘci Koranu, a przedstawia siŃ on nastŃpujŚco:
JeĘli chcesz zobaczyê i zdaê sobie BŹg!" z tego, jak kaźdy z koranicznych wersetŹw, podobnych lĘniŚcym gwiazdom, rozprasza ciemnoĘci niewiary, rozsiewajŚc ĘwiatĆo cudownoĘci i prowadzenia drogŚ prostŚ, wyobraĄ sobie, źe źyjesz w wieku ignorancji (przed majŚcieniem Koranu) i jesteĘ na dzikiej pustyni, gdzie wszystko jest okryte zasĆonŚ gĆuchej natury wĘrŹd ciemnoĘci ignorancji i niedbalstwa. Nagle sĆyszysz wersety podobne poniźszemu:
سَبَّحَ لِلّٰهِ مَا فِى السَّمٰوَاتِ وَالْاَرْضِ وَهُوَej wszز۪يزُ الْحَك۪يمُ
[35]
wypowiedziane wzniosĆym jŃzykiem Koranu.
SpŹjrz, jak martwe lub pogrŚźone we Ęnie stworzenia tego Ęwiata pows zmarto źycia na Źw dĄwiŃk wysĆawiajŚcy Boga i gĆoszŚcy Jego chwaĆŃ w umysĆach tych, ktŹrzy sĆuchajŚ, jak budzŚ siŃ ze snu i wspominajŚ NajpiŃkniejsze Imiona Boga! SpŹjrz, jak na dĄwiŃk sĆŹw:
تُسَبِّحُ لَهُ السَّمٰوَاتُ السَّبْعُ وَالْاَierdzi25]
gwiazdy w czarnych niebiosach, ktŹre byĆy pozbawionymi źycia kawaĆkami ognia, a takźe nieszczŃsne stworzenia na powierzchni ziemi, ukazujŚ tym, ktŹrzy sĆuchajŚ, widok taki, jakby niebiosa jaِثْلِ iŃ ustami, zaĘ kaźda z gwiazd - sĆowem mŚdroĘci i ĘwiatĆem wypowiadajŚcym prawdŃ. Ziemia zdaje siŃ gĆowŚ, lŚd i morze jŃzykami, zaĘ wszelkie zwierzŃta i roĘliny - sĆowami wychwalania Boga. W przeciwnym razie nie pojmiesz pidlegaj kwestii i przyjemnoĘci pĆynŚcej ze spojrzenia z naszych czasŹw do tamtej epoki. JeĘli zastanowisz siŃ nad wersetami Koranu, ujrzysz je jako te, ktŹre od tamtej pory rozsiewajŚ ĘwiatĆo, a wraz z upĆisano zasu staĆy siŃ powszechnie przyjmowanŚ wiedzŚ, jako lĘniŚce ĘwiatĆa spoĘrŹd ĘwiateĆ islamu, ktŹrym barwŃ nadaje sĆoÓce Koranu, zaĘ jeĘli popatrzysz na nie poprzez zasĆonŃ powieraĘ ci oĘci oraz tego, co proste i znane, nie ujrzysz prawdziwie ani ciemnoĘci, jakie rozprasza kaźdy werset, ani tego, jak sĆodkie dziŃki jego cudownoĘci jest jego recytowanie, nie doceŃ, by aleźycie tego rodzaju cudownoĘci
poĘrŹd wielu jej rodzajŹw. JeĘli chcesz pojŚê jeden z najwyźszych poziomŹw cudownoĘci Koranu, owej KsiŃgi cudownej wystawy, wysĆuchaj poniźszego porŹwnczĆowi WyobraĄmy sobie nadzwyczaj dziwne, ogromne i rozĆoźyste drzewo, skryte pod zasĆonŚ tego, co niewidzialne, i ukryte na poziomie tegoie jakkryte. Jest jasne, źe musi istnieê relacja, harmonia i rŹwnowaga pomiŃdzy drzewem i wszystkiego jego czĆonkami, jak gaĆŃzie, owoce, liĘcie niej pty - taka sama, jak istnieje miŃdzy czŃĘciami ciaĆa czĆowieka. Kaźda z czŃĘci owego drzewa przyjŃĆa pewnŚ formŃ i nadano jej ksztaĆt zgodny z naturŚ drzewa. Gdyby zatem pojawiĆ szaĆ z Ę, kto na zasĆonie wyrysowaĆby obraz odpowiadajŚcy gaĆŃziom drzewa, ktŹrego nigdy nie widziano, wŹwczas zarysy kaźdej jego czŃĘci - od gaĆŃzi do owocŹw i od owocŹw do liĘci - zostaĆyby narysowane proporcjonalnie, wypeĆniajŚc przestrwem gr ich ĄrŹdĆa aź do kraÓcŹw, ktŹre sŚ nieskoÓczenie odlegĆe od siebie nawzajem, a Źw rysunek dokĆadnie ukazywaĆby formŃ i ksztaĆt poszczegŹlnych czŃĘci drzewa, wŹwczas z pewnoĘciŚ nie pozostaĆaby źadna wŚtpliwoĘê co do tego لَهِىrtysta ujrzaĆ ukryte drzewo okiem, ktŹre przeniknŃĆo zasĆonŃ i objŃĆo to, co niewidzialne, a nastŃpnie odmalowaĆ je.
DokĆadnie w ten sam sposŹb roztropne stwierdzenia Koranu, owej KsiŃgi cudownej wystawy, dotyczŚce prak peĆ bytach zaleźnych (to jest prawdy o drzewie stworzenia, rozciŚgajŚcym siŃ od poczŚtku Ęwiata aź do najdalszych granic Ęwiata ostatecznego, od ziemi aź do Tronu Boga i od drobnych czŚsteczek aź do sĆoÓca), zachowujŚ proporcje miŃdze, a ociami owego drzewa, nadajŚ wszystkim jego gaĆŃziom i owocom formŃ tak odpowiedniŚ, źe wszyscy dociekliwi uczeni, kiedy zakoÓczyli swe badania jego aden s, oznajmili: "Oto, jakich cudŹw zechciaĆ BŹg! Jakźe wspaniaĆe sŚ Boźe bĆogosĆawieÓstwa!" i powiedzieli: "O, WszechmŚdry Koranie, jedynie ty rozwiŚzujesz i wyjaĘniasz talizman wszechĘwiata i zagadkŃ stwف۪يهِنa!"
[4] - a w tym porŹwnaniu nie ma bĆŃdu - zatem przedstawmy jako Ęwietliste drzewo Tuba NajpiŃkniejsze Imiona i atrybuty Bdzeniezyny i dzieĆa Jego wszechwĆadzy, ktŹrych wspaniaĆoĘê rozciŚga siŃ od przedwiecznoĘci po wiecznoĘê, ktŹrych ogrom siŃga nieskoÓczonej p PiŚzeni i obejmuje jŚ, ktŹrych czyny siŃgajŚ od:
[37].
a takźe:
[36],
aź do:
خَلَقَ السَّمٰوَات, nie ْاَرْضَ ف۪ى سِتَّةِ اَيَّامٍ
[1]
a takźe:
[38]
WszechmŚdry Koran opisuje owŚ ĘwietlistŚ prawdŃ, prawdy NajpiŃkniejszych Imion, atrybutŹw, czynŹw i dzieĆ Bogmorderz ze wszystkimi ich gaĆŃziami, gaĆŚzkami, celami i owocami, w sposŹb tak harmonijny, tak wĆaĘciwy i odpowiedni dla kaźdego z nich, bez zeszpecenia jednego, a naruszenia zarzŚdzenia drugَ الْعźe ci, ktŹrzy rozpoznajŚ prawdŃ o rzeczach i przenikajŚ tajemnice, rozumni i mŃdrcy, ktŹrzy podrŹźowali do krŹlestwa duchowego wymiaru kaźdej rzeczy, oznajmiajŚ w obliczu owej roztropnie przedstawionej wysta tego,hwaĆa niech bŃdzie Bogu!" (ar. subhan Allah)>i potwierdzajŚ jŚ, mŹwiŚc: "Jakaź ona jest sĆuszna, jak zgodna z rzeczywistoĘciŚ, jak piŃkna, jak godna szacunku!".
WeĄ za przykĆad sze zostaarŹw wiary, przypominajŚce jednŚ z gaĆŃzi owych dwŹch potŃźnych drzew, ktŹre wskazujŚ na caĆŚ sferŃ tego, co zaleźne, i na sferŃ tego, co niezbŃdne: Koran opisuje wszystkie konary i gaĆŃzie owych filarŹw - a dzieê:ich najdalsze liĘcie i owoce - z zachowaniem takiej harmonii i proporcji miŃdzy nimi, w sposŹb tak zrŹwnowaźony, obrazuje je tak symetrycznie, źe ludzki umysĆ nie jest w stanikŹw do dostrzec i staje w zadziwieniu przed jego piŃknem. Dowodem na to, źe miŃdzy piŃcioma filarami islamu, ktŹre sŚ niby jedna gaĆŚzka z owej gaĆŃzi wiary, zostaĆy zachowane piŃkno proporcji, doskonaĆe Ęê zosanie i caĆkowita rŹwnowaga, od najdrobniejszych szczegŹĆŹw, najmniejszych kwestii dotyczŚcych postŃpowania i najmniej znaczŚcych owocŹw aź do najdalszych celŹw i najgĆŃbszej mŚdroĘci, sŚ doĘci, Ćy porzŚdek i rŹwnowaga, piŃkno proporcji i mŚdroĘê "wiŃkszego" prawa szari'a islamu, ktŹre wywodzi siŃ z rozstrzygajŚcych stwierdzeÓ, znaczeÓ, wskazŹwek i wzmianek obejmujŚcego kaźdŚ rzecz Koranu, tworzŚcych niezbian opitanowczy dowŹd oraz sprawiedliwe Ęwiadectwo, w ktŹre nie moźna powŚtpiewaê. Oznacza to, źe wystawa Koranu nie moźe zostaê przypisana czŃĘciowej wiedzy czĆowieka, a zwĆaszcza wiedzy kogoĘ, kto byĆ niepiĘmienny. Opiera siŃ ona raczej na wiedzy,t w st obejmuje kaźdŚ rzecz, i jest sĆowem Tego, KtŹry jest w stanie ujrzeê wszystkie rzeczy rŹwnoczeĘnie i obserwowaê wszystkie prawdy, od przedwiecznoĘci aź po wiecznoĘêzenia dnej chwili.
Tak, w to wierzymy!
BLASK DRUGI
Jako źe to, jak dalece filozofia czĆowieka, ktŹra rzuca wyzwanie koranicznej mŚdroĘci, upada w hwilŚ u owej mŚdroĘci, zostaĆo objaĘnione i zobrazowane poprzez porŹwnania w SĆowie Dwunastym, a takźe udowodnione w innych SĆowach, odsyĆamy czytelnikŹw do owych traktatŹw, a w tym a Bogau przedstawimy kolejne porŹwnanie, ukazujŚce tŃ kwestiŃ z innego punktu widzenia, ktŹre wyglŚda nastŃpujŚco:
Ludzka nauka i filozofia postrzegajŚ Ęwiat jako staĆy ibb) wsienny. OmawiajŚ szczegŹĆowo naturŃ wszystkich istot oraz ich cechy charakterystyczne, lecz jeĘli w ogŹle mŹwiŚ o obowiŚzkach istot wobec ich StwŹrcy, to jedynie pokrŹtce. MŹwiŚ one jedynie o ozdobach i literach ksiŃgi wszechĘwiataedno zprzywiŚzujŚc źadnej wagi do jej znaczenia. Tymczasem Koran postrzega Ęwiat jako przemijajŚcy, przejĘciowy, zwodniczy, pozostajŚcy w ruchu, niestabilny i podlegajŚcy burzliwym zmianom. ZwiŃĄle mŹwi o naturze bytŹw, o ich cechach powierzchow ty, k materialnych, lecz szczegŹĆowo opisuje obowiŚzki oddawania czci, jakie zostaĆy powierzone istotom przez ich StwŹrcŃ; opisuje, jak i pod jakim wzg tych,istoty wskazujŚ na NajpiŃkniejsze Imiona Boga, a takźe opisuje ich posĆuszeÓstwo wobec rozkazŹw StwŹrcy. Przyjrzyjmy siŃ zatem rŹźnicom miŃdzy filozofiŚ czĆowieka i mŚdroĘciŚ Koranu dotyczŚcym kwestii u od aegania rzeczy (czy to ogŹlnie, czy teź szczegŹĆowo), aby zobaczyê, ktŹra z tych dwŹch drŹg jest czystŚ prawdŚ.
Zegarek na naszym rŃku zdaje siŃ nie podlegaê źadnym zmianom, lecz wewnŚtrz niego zachodzi nieprzerwany ruc Ęwiat trybŹw i innych czŃĘci, jakby zegarek podlegaĆ nieustannym wstrzŚsom. DokĆadnie w ten sam sposŹb ten Ęwiat, przy jego pozornej stabilnoĘci, stale obraca siŃ wĘrŹd wsmkŹw. w i zmian, przemijania i efemerycznoĘci. Zaiste, od kiedy czas przyszedĆ na Ęwiat, dzieÓ i noc staĆy siŃ niczym podwŹjna wskazŹwka, odmierzajŚca sekundyka wskm wielkim zegarze. Lata sŚ niczym wskazŹwka odmierzajŚca minuty, podczas gdy wieki odmierzajŚ godziny. Zatem czas sprawia, źe Ęwiat pogrŚźa siŃ w falach Ęmierci i przemijania. Czas sprawia, źe przeszĆoĘê i przyszĆoĘê nie istniejŚ, poim, zaiajŚc przy źyciu jedynie teraĄniejszoĘê.
Obok owego ksztaĆtu, ktŹry nadaje Ęwiatu czas, pod wzglŃdem przestrzeni Ęwiat rŹwnieź przypomina zmieniajŚcy siŃ i podlegajŚcy gwaĆtowywa kuzemianom zegar. Jako źe przestrzeÓ atmosfery szybko siŃ zmienia, przechodzŚc od jednego stanu do drugiego, od caĆkowitego zachmurzenia do nieba bez chmur, nawet kilka razy w ciŚgu anawiapowoduje zmiany, ktŹre sŚ niczym wskazŹwka odmierzajŚca sekundy. Powierzchnia ziemi, ktŹra jest niczym podĆoga w budynku tego
Ęwiata, zmienia siŃ bardzo szybko wraz z źyciem i e czĆoniem roĘlin i zwierzŚt, jest zatem niczym wskazŹwka odmierzajŚca minuty, ktŹra rŹwnieź ukazuje nietrwaĆy aspekt tego Ęwiata. Przemiany i wsch szc zachodzŚce wewnŚtrz ziemi, ktŹre doprowadzajŚ do pojawiania siŃ lub znikania gŹr, ukazujŚ inny aspekt Ęwiata, ktŹry rŹwnieź Ęwiadczy o powolnym przemijaniu, sŚ zatem niczym wskazŹwka odmierzajŚca godziny. Zmiany, ktŹre sŚ wynikiem ruch.
Z niebieskich, poprzez pojawianie siŃ komet, wystŃpowanie zaêmieÓ sĆoÓca i ksiŃźyca oraz spadajŚcych gwiazd, ukazujŚ, źe niebiosa rŹwnieź nie sŚ staĆe i niezmienne, lecz starzejŚ siŃ i zmierَيْئًاu swej zagĆadzie. Owe zmiany zachodzŚ bardzo powoli (sŚ zatem niczym wskazŹwka odmierzajŚca dni w zegarze odmierzajŚcym tygodnie), lecz pod kaźdym wzglŃdem ukazujŚ przemijanie i zmierzanie ku ze, jakeniu.
ęwiat zostaĆ zatem wzniesiony na owych siedmiu filarach, ktŹre nieprzerwanie nim wstrzŚsajŚ. Jednak ruch Ęwiata i wstrzŚsy, jakim on podlega, wskazujŚ na jego StwkrŹlesjako źe ruch i zmiana sŚ dzieĆem piŹra Boźej mocy, zapisujŚcego przesĆania Przedwiecznego, KtŹry jest ponad wszelkŚ potrzebŃ. ZmieniajŚce siŃ stany, jakim podlega Ęwiat, sŚ zwierciadĆamie zawNajpiŃkniejszych Imion Boga, ktŹre sŚ stale odnawiane, ukazujŚc poprzez stale zmieniajŚce siŃ odbicia przejawy cech wĆaĘciwych NajpiŃkniejszym Imionom.
ęwiat zatem zarŹwno jest za o JjajŚcy, jak spieszy ku Ęmierci i podlega przemianom. Choê w rzeczywistoĘci Ęwiat pĆynie jak woda, nieuwaźnemu oku zdaje siŃ nieruchomym lodem, zaĘ poprzez idee natury staĆ siŃ zwarty i gŃsty, staĆ siŃ zasĆonŚ skrywajŚcŚ źyciypisujteczne. Dociekania filozofii i nauk przyrodniczych, kuszŚce rozrywki wyuzdanej cywilizacji oraz jej upajajŚce namiŃtnoĘci i jej chora filozofia zarŹwno umocniĆy wraźenie zamroźenia ia DzieynnoĘci Ęwiata, jak uczyniĆy niedbalstwo jeszcze bardziej gŃstym i zwartym, mŃtnym i nieprzejrzystym, sprawiajŚc, źe ludzie zapomnieli o StwŹrcy i o źyciu ostatecznym. Tistotyem Koran poprzez swoje wersety takie, jak:
[2]
[3]
[4]
grŃpluje Źw Ęwiat, jakby byĆ on baweĆnŚ, a naczyê -e odrzuca go; poprzez swojŚ cudownŚ wystawŃ, na ktŹrej wyĆoźone sŚ wersety takie, jak:
[5]
اَajbard يَنْظُرُٓوا اِلَى السَّمَٓاءِ فَوْقَهُمْ كَيْفَ بَنَيْنَاهَا
[6]
اَوَلَمْ يَرَ الَّذ۪ينَ كَفَرُٓوا اَنَّ السَّمٰوَاتِ وَالْاَرْضَ كَانَتَا رَتْق lepie
sprawia, źe Ęwiat staje siŃ przejrzysty, choê wczeĘniej byĆ mŃtny; poprzez swoje olĘniewajŚce wersety takie, jak:
اَللّٰهُ نُورُ السَّمٰوَاتِ وَالْاrnitur[54]
[8]
sprawia, źe zamarzniŃty i nieruchomy Ęwiat topnieje; poprzez swoje noszŚce piŃtno Ęmierci frazy nie d, jak:
[15]
[19]
[9]
[10]
rozbija na Mojaki zĆudzenie, wedle ktŹrego Ęwiat ma byê wieczny, zaĘ poprzez grzmiŚce dĄwiŃki swojej trŚby, takie jak:
يَعْلَمُ مَا يَلِجُ فِى الْاَرْضِ وَمَا يَخْرُجُ مِنْهَا وَمَا يَنْزِلُ مِنَ السَّمَٓاءِ وَمَا يَعْرُجُ ف۪يهَا وَهُوَ مَعَكُمْ اَيa ciebا كُنْتُمْ وَاللّٰهُ بِمَا تَعْمَلُونَ بَص۪يرٌ
[11]
[12]
rozprasza niedbalstwo zrodzone z pojŃcia "natury".
udzie ty caĆego Koranu, od poczŚtku aź do koÓca, ktŹre zwracajŚ siŃ w stronŃ wszechĘwiata, przemawiajŚ zgodnie z tŚ zasadŚ. ObjawiajŚ
i wrŹźbiŚ prawdŃ o Ęwiecie - takim, jaki on jest. Poprzez ukazanie, jak szpetny jest ten Ęwiat, Koran sprawia, źe czĆowiek odwraca swoje oblicze od Ęwiata, a spoglŚda na piŃkne oblicze tego Ęwiata, wskazujŚce na StwŹrcŃ. Koranowiek ponagla oko czĆowieka do tego, by zwrŹciĆo siŃ w tamtym kierunku. Uczy prawdziwej mŚdroĘci i wiedzy, naucza znaczeÓ ksiŃgi wszechĘwiata, zaĘ jedynie z rzadzechmoazuje na jej litery i ozdoby. Nie powoduje - jak jest to w przypadku pijackiej filozofii - źe znaczenie owej ksiŃgi zostaje zapomniane, nie sprawia, źe czĆowiek staje siŃ rozmiĆowany w tym,bursztpetne, z powodu ozdŹb owych liter marnujŚc swŹj czas na rzeczy pozbawione znaczenia.
BLASK TRZECI
W Blasku Drugim wskazaliĘmy na upadek filozofii czĆowieka w obliczu mŚdroĘci koranego po, a takźe na cudownoĘê mŚdroĘci Koranu. W tym Blasku wskaźemy na stopieÓ mŚdroĘci i nauki, jakimi w obliczu mŚdroĘci koranicznej odznaczajŚ siŃ uczeni o czystych duszach, ĘwiŃci (ar. aĆlija)>i oĘwieceni spoĘrŹd filozofŹw (jak iszraqicدَانِي ktŹrzy wszyscy sŚ uczniami Koranu), a takźe pokrŹtce wskaźemy na cudownoĘê Koranu w tym wzglŃdzie.
Najbardziej prawdziwy znak wskazujŚcy na wzniosĆoĘê WszechmŚdrego Koranu, najbardziej jasny dowŹd jego prawdy i sprawiedliwoĘci, a te, by ajbardziej potŃźny znak jego cudownoĘci jest nastŃpujŚcy: ZachowujŚc wszystkie poziomy wszystkich obszarŹw Boźej jednoĘci wraz ze wszyiego p czego wymagajŚ, a takźe objaĘniajŚc je, Koran zachowaĆ rŹwnieź - nie psujŚc jej - rŹwnowagŃ miŃdzy nimi; zachowaĆ rŹwnowagŃ miŃdzy wszystkimi wzniosĆymi Boźymi prawdami; poĆŚczyĆ wszystkie rozporzŚdzenia podyktowane przez NajpiŃkniejsze Imionone ca, zachowujŚc wzajemne proporcje miŃdzy nimi; wreszcie poĆŚczyĆ w doskonaĆej rŹwnowadze dzieĆa WszechwĆadnego Boga. Takie zachowanie, rŹwnowaga i poĆŚczenie sŚ cechami, ktŹrych z !" - iciŚ nie odnajdziemy ani w dzieĆach czĆowieka, ani w produktach myĘli nawet najbardziej znamienitych przedstawicieli rodzaju ludzkiego. Nie moźna ich odnaleĄê w źadnych dzieĆach ĘwiŃtych (ar. aĆlija),>ktŹrzy przen i kar do wewnŃtrznego oblicza rzeczy, wskazujŚcego na ich stwŹrcŃ, ani w ksiŃgach iszraqitŹw, ktŹrzy dotarli do wewnŃtrznego i ukrytego znaczenia rzeczesu do w wiedzy mistrzŹw duchowoĘci, ktŹrzy przeniknŃli Ęwiat tego, co niewidzialne. Jest tak, jakby wszyscy oni stosowali siŃ do zasady podziaĆu pracy, a kaźda z grup przylgnŃĆa do zaledwie jednej lub dwŹch gaĆŃzi pi i umgo drzewa prawdy, zajmujŚc siŃ jedynie owocami lub liĘêmi owej jednej lub dwŹch gaĆŃzi, albo nie wiedzŚc o innych gaĆŃziach, albo teź nie zaj ĘwiecsiŃ nimi.
Absolutna prawda nie moźe zostaê zrozumiana poprzez ograniczone spojrzenie, lecz do jej zrozumienia niezbŃdne jest spojrzenie natury powszechndnego kie jak spojrzenie Koranu. Z pewnoĘciŚ owi ludzie, ktŹrych wymieniliĘmy, zostali pouczeni przez Koran, jednak - jako źe umysĆ kaźdego z zechmoyĆ tym, co poszczegŹlne - mogli ujrzeê w caĆoĘci jedynie jednŚ lub dwie strony z kart powszechnej prawdy, zajŃli siŃ zatem nimi i zostali uwiŃzieni w ich obrŃbie. ZakĆŹcili oni rŹwnowagŃ prawdy czy to pzasad,bytek niedbalstwa, czy to przez zakĆŹcenie jej proporcji i harmonii. Owa prawda zostaĆa objaĘniona poprzez niezwykĆe porŹwnanie w GaĆŃzi Drugiej SĆowa Dwudziestego Czwartego, zaĘ w tyszechĘscu wskaźemy na owŚ kwestiŃ poprzez inne porŹwnanie.
WyobraĄ sobie, źe pod powierzchniŚ morza znajduje siŃ pewien skarbiec, wypeĆniony niezl.,>ktŹmi klejnotami rozmaitych rodzajŹw. Nurkowie pogrŚźajŚ siŃ w gĆŃbinach morza, by poszukiwaê klejnotŹw z owego skarbca. Poniewaź majŚ zamkniŃte oczy, mogŚ orientowaê siŃ w tym, co ich otacza, jedynie dziŃki zrŃcznoĘci swych dĆoni. Do rŚk jedany do nich trafia podĆuźny diament. Nurek zakĆada, źe zawartoĘê caĆego skarbca stanowiŚ takie dĆugie, podobne kolumnom diamenty. Kiedy sĆyszy od swych towarzyszy o innych klejnotach, mej osźa sobie, źe sŚ one zaleźne od owego diamentu, stanowiŚc jedynie jego fasetki czy teź upiŃkszenia. Do rŚk drugiego nurka trafia okrŚgĆy rubin; jeszcze inny znajduje podobnŚ szeĘcianowi bryĆŃ e zrezynu, i tak dalej. Kaźdy z nich wierzy, źe klejnot, ktŹry nurek widzi w swych rŃkach, jest zasadniczŚ i najwaźniejszŚ czŃĘciŚ skarbca. Przypuszcza rŹwnieź, źe inne sŚ jedynie dodatkami lub szczegŹĆami. RŹwnowaga prawdy, a takźe jrawda"porcje, zostajŚ zatem zakĆŹcone. Barwy wielu prawd zmieniajŚ siŃ, a by zobaczyê ich prawdziwy kolor, ludzie muszŚ uciec siŃ do wymuszonych interpretacji i skomplikowanych obje osta, a niekiedy dochodzŚ nawet aź do zaprzeczenia prawdzie i odrzucenia jej. Kaźdy, kto studiuje ksiŃgi filozofŹw iszraqickich, a takźe prace sufich - ktŹrzy polegajŚ na oĘwieceniu i wizji, jednak bez zwaźenia ich na szalach sunny - z pewnoĘ odczytwierdzi nasze twierdzenie. Oznacza to, źe choê ich dzieĆa zawierajŚ prawdy podobne do prawd Koranu, a takźe biorŚ swŹj poczŚtek z nauk Koranu, sŚ uĆomne i niepeĆne, jako źe nie sŚ Koranem. Wersety Koranu, ktŹry jest oceanem prawd, rŹwnieź sŚy, niemi poszukujŚcymi owego skarbca na dnie morza, jednak ich oczy sŚ otwarte i widzŚ Źw skarbiec. WidzŚ rŹwnieź, co zawiera Źw skarbiec, a czego w nim nie ma. OpisujŚ Źw skarb zwracobjaĘniajŚ jego naturŃ z zachowaniem harmonii, porzŚdku i proporcji ukazujŚcych prawdziwe piŃkno i finezjŃ.
Na przykĆad, jak owi nurkowie dostrzegajŚ bezmiar Boźej wszechwĆadzy, wyraźony przez wersety:
وَالcem, wُ جَم۪يعًا قَبْضَتُهُ يَوْمَ الْقِيَامَةِ وَالسَّمٰوَاتُ مَطْوِيَّاتٌ بِيَم۪ينِه۪
[28]
oraz
يَوْمَ نَطْوِى السَّمَٓاءَ كَطَىِّ السِّجِلPrzedwْكُتُبِ
[14]
tak samo dostrzegajŚ obejmujŚcŚ kaźdŚ rzecz miĆosierdzie Boga, wyraźone poprzez wersety:
[15]
[49]
oraz
وَكَاَيِّنْ مِنْ دَٓابَّةٍ لَا تَحْمِلُ رِزْقَهَا اَللّٰهُ يَرْزُقُهَا وَاِيَّاكego Bo6]
a jak widzŚ i wskazujŚ na najwyźszy poziom mocy stwŹrczej Jedynego, wyraźony sĆowami:
[17]
tak widzŚ dotyczŚce kaźdej rz, nie arzŚdzenie Boga i Jego obejmujŚcŚ kaźdŚ rzecz wszechwĆadzŃ, wyraźone sĆowami:
[18]
DostrzegajŚ (wskazujŚc na niŚ) potŃźnŚ prawdŃ,iê cztonŚ sĆowami:
[19]
ĆaskawŚ prawdŃ wyraźonŚ przez wersety:
[20]
a takźe wielkŚ prtania otyczŚcŚ panowania i rozkazu, wyraźonŚ sĆowami:
[21]
WidzŚ i ukazujŚ litoĘciwŚ prawdŃ zarzŚdzenia:
اَوَ لَمj trudوْا اِلَى الطَّيْرِ فَوْقَهُمْ صَٓافَّاتٍ وَيَقْبِضْنَ مَا ُيمْسِكُهُنَّ اِلَّا الرَّحْمٰنُ اِنَّهُ بِكُلِّ شَيْءٍ بَص۪يرٌ
[22]
ogromnŚ prawdŃ, wyraźonŚ sĆowami:
[23]
peĆniŚcŚ straź prawdŃ, wyraźonŚ sĆowami:
[24]
obejmujŚcŚ kaźdŚ rzecz prawdŃ, wyraźonŚ sĆowami:
wda ukلْاَوَّلُ وَالْاٰخِرُ وَالظَّاهِرُ وَالْبَاطِنُ وَهُوَ بِكُلِّ شَيْءٍ عَل۪يمٌ
[25]
bliskoĘê wyraźonŚ przez werset:
وَلَقَدْ خَلَقْنَا الْاِنْسَانَ وَنَعْلَمُ مَا تُوَسْوِسُ بِه۪ نَفْسُهُ وَ نَحe kapiقْرَبُ اِلَيْهِ مِنْ حَبْلِ الْوَر۪يدِ
[26]
wzniosĆŚ prawdŃ, na jakŚ wskazuje werset:
تَعْرُجُ الْمَلٰٓئِكَةُ وَالرُّوحُ اِلَيْهِ ف۪ى يَوْمٍ كَانَ مِقْدَارُهُ خَمْس۪ينَ اَلْفَ سَنَةٍĘciŚ sa takźe obejmujŚcŚ kaźdŚ rzecz prawdŃ, wyraźonŚ sĆowami:
[28]
Welczenikoraniczne widzŚ i ukazujŚ - wraz ze wszystkimi ich szczegŹĆami - szeĘê filarŹw wiary w odniesieniu do tego Ęwiata, do Ęwiata ostatecznego, do dziaĆania i wiedzy. W sposŹb zamierzony i z caĆŚ powagŚ wid
[27]
kazujŚ kaźdy z piŃciu filarŹw islamu, a takźe wszystkie zasady, ktŹrych przestrzeganie zapewnia szczŃĘcie na tym Ęwiecie i w Ęwiecie, ktŹry dopiero nastŚpi. ZachowujŚ rŹwobdaru i wzajemne proporcje miŃdzy nimi, przez co zaczyna istnieê kolejna forma cudownoĘci Koranu, ktŹrej ĄrŹdĆem jest piŃkno zrodzone z zachowania wzajemnych proporcji miŃdzy wszystkimi jego yjny smi.
Z powodu owej wielkiej tajemnicy, choê uczeni w dziedzinie teologii (ar. kalam)>sŚ uczniami Koranu, a juź tylko jedna grupaniosĆa uczonych napisaĆa tysiŚce dzieĆ poĘwiŃconych filarom wiary, z ktŹrych kaźde skĆadaĆo siŃ z dziesiŃciu tomŹw, to owi uczeni - poniewaź jak mu'tazy i starzedĆoźyli rozum nad Objawienie - nie byli w stanie wyraziê jasno dziesiŃciu spoĘrŹd wersetŹw Koranu, ani teź dowieĘê ich prawdziwoĘci w rozstrzygajŚcy sposŹb, ani teź dojźeszzyê przekonujŚcego objaĘnienia w ich temacie. ByĆo tak, jakby kopali tunele pod odlegĆymi gŹrami i rozciŚgali rurociŚgi ĆaÓcuchŹw przyczyn aź po kres Ęwiata, by tam przeciŚê owe ĆaÓcuchy i ukazaê wiedzŃmŚdroĘu, KtŹrego istnienie jest konieczne, podobnŚ wodzie źycia. Jednakźe kaźdy z wersetŹw Koranu, niczym laska Mojźesza, potrafi sprawiê, by woda wytrysnŃĆa z dowolnego miejsca, sprawia, źe am takrzecz staje siŃ otwartym oknem, i umoźliwia poznanie StwŹrcy, KtŹremu naleźy siŃ wszelka chwaĆa. UkazaliĘmy i udowodniliĘmy ten fakt w traktacie w jŃzyku arabskim zatytuĆowanym Katre,>a takźe w innych SĆowach, ktŹre wypĆywajŚ z oceanu Koranu.k nieswnieź z powodu owej tajemnicy przywŹdcy wszystkich grup heretykŹw, ktŹrzy dotarli do wewnŃtrznej natury rzeczy (ar. batin),>lecz nie podŚźali zarzŚdzŚ Proroka (niech bŃdzie z nim pokŹj i miĆosierdzie), zawrŹcili w poĆowie drogi i stali siŃ przywŹdcami sekt, a nie bŃdŚc w stanie zachowaê proporcji i rŹwnowagi miŃdzy koranicznymi prawdami,postrzli w innowacjŃ oraz zbĆŚdzenie i poprowadzili spoĆecznoĘci ludzkie drogŚ tego, co niesĆuszne. CaĆkowita bezsilnoĘê ich wszystkich ukazuje cudownoĘê wersetŹw Koranu.
ZakoÓczenie
PowtŹrzyliĘmy w tym moźe cu opis dwŹch bĆyskŹw cudownoĘci Koranu, o ktŹrych wspomnieliĘmy w Kropli Czternastej SĆowa DziewiŃtnastego, a o ktŹrych mniema siŃ, iź sŚ one bĆŃdem. PowiedzieliĘmy jeszcze raz o zwiŃzĆoĘci Koranu w temacie nauk ci posdniczych, ktŹra rŹwnieź jest ĄrŹdĆem bĆyskŹw cudownoĘci. Ponadto bĆysk cudownoĘci Koranu, ktŹrym lĘniŚ cuda prorokŹw, zostaĆ jasno ukazany w Stacji Drugiej SĆowa Dwudziestego. Podobnie wiele innych bĆyskŹw cudownoĘci Koranu zostaĆo wspomniaimek w innych SĆowach i w mych traktatach spisanych w jŃzyku arabskim. Zatem uwaźajŚc to wszystko za wystarczajŚce, w tym miejscu powiemy jedynie tyle, źe kolejnym cudem Koranu jch i dkt, iź jak wszystkie cuda prorokŹw ukazujŚ odblask cudownoĘci Koranu, tak Koran ze wszystkimi swymi cudami sam w sobie jest cudem Proroka Muhammada (niech bŃdzie z nim pokŹj i miĆosierdzieeĘ, wy wszystkie cuda Proroka Muhammada (niech bŃdzie z nim pokŹj i miĆosierdzie) sŚ cudem Koranu, ukazujŚcym zwiŚzek miŃdzy tŚ KsiŃgŚ a Wszechmocnym Bogiem. Wraz z ukazaniem siŃ owego zwiŚzku wszystkie sĆowa Koranu stajŚ siŃ cudami, stŚd j przyp jego sĆŹw moźe byê niczym ziarno, zawierajŚce w sobie znaczenie trzech prawd, moźe byê poĆŚczone ze wszystkimi czŃĘciami wielkiej prawdy (jak serce, Źw Ęrodek ciaĆa, poĆŚczone jest z poszczegŹlnymi czĆonkami), a poniewaź Korie ma era siŃ na obejmujŚcej kaźdŚ rzecz wiedzy i nieograniczonej woli, wraz ze swymi literami, poprzez ich poĆoźenie i jako caĆoĘê moźe wskazywaê na nieprzeliczone rzeczy. Oto, dlaczego uczeni w dzieazy kr liter twierdzŚ, źe odkryli caĆe karty tajemnic w jednej literze Koranu, a takźe dostarczajŚ dowodŹw na prawdziwoĘê ich twierdzeÓ adeptom owej nauki.
Teraz zbierz przed oczami swego umyorŹwnazystkie ęwiatĆa, Promienie, BĆyski i Blaski, od poczŚtku owego traktatu aź do tego miejsca, i zastanŹw siŃ nad wszystkimi naraz! Niech rozstrzygajŚcym podsumowaniem bŃdzie fakt, źe wszystkie recytich NaoznajmiajŚ donoĘnymi gĆosami twierdzenie, ktŹre przytoczyliĘmy na poczŚtku, to jest:
قُلْ لَئِنِ اجْتَمَعَتِ الْاِنْسُ وَالْجِنُّ عَلٰٓى اَنْ يَاْتُوا بِم nie wهٰذَا الْقُرْاٰنِ لَا يَاْتُونَ بِمِثْلِه۪ وَلَوْ كَانَ بَعْضُهُمْ لِبَعْضٍ ظَه۪يرًا
[55]
[6]
رَبَّنَا لَا تُؤَاخِذْنَٓا اِنْ نَس۪ينَٓا اَوْ اَخْطَاْنَoga, b
[29]
اَللّٰهُمَّ صَلِّ وَ سَلِّمْ اَفْضَلَ وَ اَجْمَلَ وَ اَنْبَلَ وَ اَظْهَرَ ziemiطْهَرَ وَ اَحْسَنَ وَاَبَرَّ وَ اَكْرَمَ وَ اَعَزَّ وَ اَعْظَمَ وَ اَشْرَفَ وَ اَعْلٰى وَ اَزْكٰى وَ اَبْرَكَ وَ اَلْطَفَ صَلَوَاتِكَ وَ اَوْفٰى وَ اَكْثَرَ وَ اَزْيَدَ وَ اَرْقٰى وَ اَرْفَعَ وَ اَدْوَمَ سَلَامِكَ صَلَاةً وobieniامًا وَ رَحْمَةً وَ رِضْوَانًا وَ عَفْوًا وَ غُفْرَانًا تَمْتَدُّ وَ تَز۪يدُ بِوَابِلِ سَحَٓائِبِ مَوَاهِبِ جُودِكَ وَ كَرَمِكَ وَ تَنْمُوا وَ تَزْكُوا بِنَفŃzykieِ شَرَٓائِفِ لَطَٓائِفِ جُودِكَ وَ مِنَنِكَ اَزَلِيَّةً بِاَزَلِيَّتِكَ لَا تَزُولُ اَبَدِيَّةً بِاَبَدِيَّتِكَ لَا تَحُولُ عَلٰى عَبْدِكَ وَ حَب۪يبِكَ وَ رَسُولِكَ مُحَمَّدٍ خَيْرِ خَلْقِكَ النُّورِ الْبَاهِرِ اللَّامِعِ وَ الْبŹre ukنِ الظَّاهِرِ الْقَاطِعِ وَ الْبَحْرِ الذَّاخِرِ وَ النُّورِ الْغَامِرِ وَ الْجَمَالِ الزَّاهِرِ وَ الْجَلَالِ الْقَاهِرِ وَ الْكَمَالِ الْفَاخِرِ صَلَاتَكَ الَّت۪ى صَلَّيْتَ بِعَظَمَةِ ذَاتِكَ عĘlinomِ وَ عَلٰٓى اٰلِه۪ وَ صَحْبِه۪ كَذٰلِكَ صَلَاةً تَغْفِرُ بِهَا ذُنُوبَنَا وَ تَشْرَحُ بِهَا صُدُورَنَا وَ تُطَهِّرُ بِهَا قُلُوبَنَا وَ تُرَوِّحُ بِهَٓا اَرْوَاحَنَا وَ تُقَدِّسُ بِهَٓا اَسْرَارَنَا وَ تُنَزِBoźegoهَا خَوَاطِرَنَا وَ اَفْكَارَنَا وَ تُصَفّ۪ى بِهَا كُدُورَاتِ مَا ف۪ٓى اَسْرَارِنَا وَ تَشْف۪ى بِهَٓا اَمْرَاضَنَا وَ تَفْتَحُ بِهَٓا اَقْفَالَ قُلُوبِنَا
[30]
رَبَّنَا لَا تُزِغْ قُلُوبَنَا بَعْدَ اOkno Pدَيْتَنَا وَهَبْ لَنَا مِنْ لَدُنْكَ رَحْمَةً اِنَّكَ اَنْتَ الْوَهَّابُ
[31]
[57]
Dopisek Pierwszy
(łw pierwszy z Dopise trwa SĆowa Dwudziestego PiŚtego zawiera StopieÓ Siedemnasty Stacji Pierwszej Promienia SiŹdmego - traktatu zatytuĆowanego Wielki znak>- a to przez cia je na prawdŃ owej Stacji).
WiedzŚc, źe celem źycia tego Ęwiata, a takźe źycia wszystkiego, co źyje, jest wiara, niestrudzony i nienasodzaj podrŹźnik przez ten Ęwiat, ktŹry wczeĘniej zadawaĆ wszechĘwiatowi pytania dotyczŚce jego StwŹrcy, rzekĆ do siebie: "SiŃgnijmy do KsiŃgi cudownej wystawy zwanej Koranem, znanej jako sĆowo faĆsze Tego, KtŹrego poszukujemy, bŃdŚcej najbardziej sĆawnŚ, najbardziej olĘniewajŚcŚ i najwaźniejszŚ z ksiŚg tego Ęwiata, ktŹra w kaźdym stuleciu rzucaĆa wyzwanie kaźdemu, ktozwi i hciaĆ siŃ jej podporzŚdkowaê. Najpierw jednak musimy udowodniê, źe owa KsiŃga pochodzi od naszego StwŹrcy", po czym rozpoczŚĆ poszukiwania.
ddanyc źe Źw podrŹźnik źyĆ w naszych czasach, najpierw siŃgnŚĆ do TraktatŹw ęwiatĆa, ktŹre skĆadajŚ siŃ z bĆyskŹw cudownoĘci Koranu, aby ujrzeê,cie, pźda z ich stu trzydziestu czŃĘci wraz z ich finezyjnymi punktami jest ĘwiatĆem wersetŹw Tego, KtŹry doskonale rozrŹźnia miŃdzy prawdŚ a faĆszem, a takźe autentycznym objaĘnieniem owych wersetŹw. Fakt, źe nikt - nawet w wieku tzedmionym uporu i niewiary, jak nasz - nie potrafiĆ z powodzeniem sprzeciwiê siŃ Traktatom ęwiatĆa, ktŹre poprzez dokĆadanie staraÓ sprawiĆy, źe prawdy koraniczne dotarO, sprŃdzie, dowodzi tego, źe Koran, ktŹry jest mistrzem, ĄrŹdĆem, autorytetem i sĆoÓcem TraktatŹw, jest niebiaÓskŚ KsiŃgŚ ObjawionŚ, nie zaĘ sĆowem czĆowieka. Juź jeden spoĘrŹd setek dowodŹw, jakie przytaczaj ani rtaty ęwiatĆa (a zwĆaszcza SĆowo Dwudzieste PiŚte wraz z ostatniŚ czŃĘciŚ Listu DziewiŃtnastego), udowodniĆ czterdzieĘci aspektŹw cudownoĘci Koranu w sposŹb tak bezapelacyjny,ugie, źdy, kto widziaĆ owe traktaty, miast krytykowaê je bŚdĄ sprzeciwiaê siŃ im, jest przepeĆniony zdumieniem w obliczu ich dowodŹw, naleźycie docenia te traktaty i wychwala je. OdwoĆujŚc siŃ zatem do TraktatŹw ęwiatĆa w temacie udowodpŹjrz: aspektŹw cudownoĘci Koranu oraz faktu, źe jest on sĆowem Boga, nasz podrŹźnik wynotowaĆ jedynie kilka zwiŃzĆych wskazŹwek - punktŹw ukazujŚcych wspaniaĆoĘê Koranu.
Punkt Pierwszy: Jak Koran wraz ze wszystkimi cudktŹre prawdami, wskazujŚcymi na jego wiarygodnoĘê, jest cudem Muhammada (niech
bŃdzie z nim pokŹj i miĆosierdzie), tak Muhammad (niech bŃdzie z nim pokŹj i miĆosierdzie) wraz ze wszystkimi swymi cudami, ze Ęwiadectwami prawdziwoĘci jego tylkotwa i z caĆŚ doskonaĆoĘciŚ swej wiedzy jest cudem Koranu oraz rozstrzygajŚcym dowodem tego, źe owa KsiŃga jest sĆowem Boga.
Punkt Drugi: Koran spowodowaĆ Ęwietliste, szczŃĘliwe i prawdziwe przemiany w źyciu spoĆeczeÓstw tego Ęwiata; wywo co szduszach, sercach i umysĆach ludzi, w źyciu jednostki, w źyciu spoĆeczeÓstwa i w polityce, rewolucjŃ tak wielkŚ (sprawiajŚc, źe staĆa siŃ ona trwaĆŚ, a takźe kierujŚc niŚ), źe w kaźdej minucie od czternastu stuleci jego wersetez niejest ich szeĘê tysiŃcy szeĘêset szeĘêdziesiŚt szeĘê - byĆy recytowane z najgĆŃbszŚ czciŚ przez przynajmniej setkŃ milionŹw ludzi; Koran wyszkoliĆ ludzi, oczyszczajŚc ich dusze i serca; sprawiĆ, źe duch mŹgĆ rozwinŚê siŃ ogŹleodze postŃpu; wskazaĆ umysĆom kierunek i daĆ im ĘwiatĆo, zaĘ źyciu daĆ witalnoĘê i szczŃĘcie. Taka KsiŃga z caĆŚ pewnoĘciŚ nie ma sobie podobnych; to fenomen, to dzih kaźd cud!
Punkt Trzeci: ElokwencjŃ, jakŚ Koran ukazuje od wieku Objawienia aź do naszych czasŹw, najlepiej obrazuje nastŃpujŚce wydarzenie:
Koran sprawiĆ, źe cŹrka Labida usunŃĆa ze Ęcian Ka'by wyszyte zĆotymi niêmi wedawaĆenajbardziej znamienitych poetŹw (zwane Siedmioma Zawieszonymi Poematami, ar. Al-Mu'allaqat as-Saba),>a czyniŚc to, oznajmiĆa: "Po objawieniu wersetŹw Koranu nie majŚ one źadnej wartoĘci!".
Ponadto, kiedy pewien poeta spoĘrŹd Bedui rozbsĆyszaĆ, jak recytowany jest werset: فَاصْدَعْ بِمَا تُؤْمَرُ [1]
padĆ na twarz w pokĆonie do ziemi. Kiedy zapytano go, czy zostaĆ muzuĆmaninem, odpowiedziaĆ: "Nie, lecz pokĆoniĆem siŃ przed elokwencjŚ tego werseurze c Ponadto wszyscy z tysiŃcy olĘniewajŚcych uczonych i wyksztaĆconych osobistoĘci literatury - jak geniusze retoryki, 'Abd Al-Qahir Dźurdźani, As-Sakkaki czy Az-Zamachszari - dosu jedn wniosku, źe "elokwencja Koranu tak dalece przekracza moźliwoĘci czĆowieka, źe źaden czĆowiek nie mŹgĆby tego dokonaê".
Ponadto, choê od czasu Objawienia stale powtarzane jest wyzwanie pod adresem zarozumiaĆych i egoistycznych mŹwcŹw i po. WszeogĆaszane sĆowami, ktŹre sŚ niczym piekŚce uźŚdlenie dla ich dumy: "StwŹrzcie coĘ podobnego do jednej, jedynej sury, lub zrezygnujcie, a waszym udziaĆem
bŃdzie haÓba i zguba na tym Ęwiecie i w Ęwiecie, ktŹry nadejdzie!", to uparci me rzecamtych czasŹw porzucili spŹr prowadzony za pomocŚ sĆŹw, porzucili krŹtkŚ drogŃ stworzenia czegoĘ podobnego do jednej sury, a wybrali droudownony (ktŹra miaĆa trwaê dĆugo, zagraźajŚc ich źyciu i ich majŚtkom), udowadniajŚc w ten sposŹb, źe obranie krŹtkiej drogi jest niemoźliwoĘciŚ.
Ponadto w obiegu sŚ miliony ksiŚg w jia, zaarabskim, ktŹre od owych czasŹw napisali albo przyjaciele Koranu, ktŹrzy pragnŃli poprzez naĘladowanie stworzyê coĘ podobnego do niego, albo teź jego wrogowie, kierowani cزُقُكُwalki i poddania go krytyce. Owe dzieĆa byĆy spisywane i udoskonalane poprzez wspŹĆpracŃ umysĆŹw i idei, lecz gdyby posĆuchaĆ ich nawet najbardziej prosty czĆowiek, oznajmiĆby, źe źadne z nich nie osiŚga poziomu Koranu, mŹwiŚc: "Koran nie parŹw, ina owych dzieĆ i nie jest na tym samym poziomie, co one, jest zatem albo niźszy od nich, albo teź przewyźsza je. Nikt na caĆym Ęwiecie, ani niewierzŚcy, anzŚdkowt idiota, nie moźe powiedzieê, źe Koran stoi niźej od owych dzieĆ, a zatem poziom jego elokwencji jest ponad wszystkie inne ksiŃgi".
Pewnego razu pewien czĆowiek wyrecytowaĆ werset:
سَبَّحَ لِلّٰهِ مَا فِى السَّمٰوَاتِ وَالْاَرْض jeĘli i powiedziaĆ: "Nie mogŃ dostrzec w tych sĆowach źadnej elokwencji, choê sŚ one uwaźane za cudowne". Odpowiedziano mu: "PowrŹê do tamtych czasŹw niby podrŹźnik i wtedy posĆuchaj owycot; mo". łw czĆowiek wyobraziĆ zatem sobie, źe znalazĆ siŃ tam przed Objawieniem Koranu i ujrzaĆ istoty tego Ęwiata jako pozbawione źycia, ĘwiadomoŃ do zobowiŚzkŹw, nieszczŃsne i mroczne w niestabilnym i przemijajŚcym Ęwiecie poĘrŹd bezgranicznej, pustej przestrzeni. Nagle, sĆuchajŚc tego wersetu wypowiedzianego jŃzykiem Koranu, ujrzaĆ, iź zdejmuje on zasĆonŃ ze wszechĘwijego sz oblicza naszego Ęwiata, rozĘwietlajŚc je. UjrzaĆ, iź przedwieczne przesĆanie i wieczne zarzŚdzenie Koranu przekazuje naukŃ Ęwiadomym stworzeniom, ustawionym w szeregach stuleanu; njawiajŚc, źe wszechĘwiat - a zwĆaszcza niebiosa i ziemia - jest podobny wielkiemu meczetowi, a wszystkie istoty z entuzjazmem, radoĘciŚ i zapaĆem wykonujŚ swŹj obowijkolwiychwalania i wspominania Boga. WŹwczas naleźycie doceniĆ poziom elokwencji owego wersetu, a porŹwnujŚc go z innymi wersetami Koranu pojŚĆ jeden z tysiŃcy przykĆadŹw mŚdroĘci zawartlikacjecytacji Koranu, ktŹrego elokwencja obejmuje poĆowŃ ziemi i jednŚ piŚtŚ ludzkoĘci, traktowana jest z najwiŃkszŚ czciŚ i utrwala wzniosĆŚ i nieprzerwanŚ wĆadzŃ Koranu nad czternastoma stuleciami.
Punkt Czwarty:Ńskni ukazuje zgodnoĘê tak prawdziwŚ, źe dla tych, ktŹrzy go recytujŚ, jego liczne powtŹrzenia nie wywoĆujŚ znuźenia (choê powtŹrzenia sŚ tym, co sprawia, źe stajemĆŃzi Pznuźeni nawet najsĆodszymi rzeczami), lecz raczej powiŃkszajŚ jego zgodnoĘê w oczach tych, ktŹrych serca i zmysĆ smaku nie sŚ zepsute. Owa prawda od najdawniejszych czasŹw byĆa przyjmowana przez wszystkmi, ktź staĆa siŃ przysĆowiowa. Co wiŃcej, Koran ukazuje takŚ ĘwieźoĘê, mĆodoĘê i oryginalnoĘê, źe choê źyje od czternastu wiekŹw i jest swobodnie dostŃpny dla kaźdego, zaiele we swŚ ĘwieźoĘê, jakby niedawno zostaĆ objawiony na nowo. Kaźde stulecie widzi, źe Koran jest tak mĆody, jakby zwracaĆ siŃ wĆaĘnie do tego stulecia. Choê uczeni wszystkich gaĆŃzi wiedzie z nze sporzŚdzali liczne kopie Koranu, by ludzie mogli korzystaê z niego w kaźdym czasie, choê starali siŃ naĘladowaê jego styl i sposŹb wyraźanoĘê do, to Koran dokĆadnie zachowaĆ oryginalnoĘê swego stylu i sposobu przedstawiania poruszanych kwestii.
Punkt PiŚty: Jedno skrzydĆo Koranu siŃga do przeszĆoĘci, a drugie do przyszĆoĘci. Jak jego kooddajŚmi i jednym ze skrzydeĆ sŚ prawdy, co do ktŹrych byli zgodni wszyscy dawni prorocy, a Koran zaĘwiadcza i potwierdza owe prawdy, zaĘ one rŹwnieź jednogĆoĘnie potwierdzajŚ jego przesĆanie, tak wszystkie prawdziwe Ęcieźki sufich i drogi ĘkĆa i ci (a ich owocami sŚ ĘwiŃci mŃźowie i uczeni o czystych duszach, ktŹrym Koran daĆ źycie) ukazujŚ przez duchowy rozwŹj tych, ktŹrzy podŚźajŚ owymi drk zgod źe ich bĆogosĆawione drzewo jest źyjŚce, Ęwietliste i jest narzŃdziem prawdy. WzrastajŚ oni i źyjŚ pod ochronŚ drugiego skrzydĆa Koranu, zaĘwiadczajŚc, źe Koran jest czystŚ prawdŚ i zbiorem prawd, a w swej wsztakźe onnoĘci jest niezrŹwnanym cudem.
Punkt SzŹsty: PrawdomŹwnoĘê i wiarygodnoĘê Koranu wskazujŚ na ĘwietlistoĘê jego szeĘciu aspektŹw. Zaiste, pod nim sŚ filary argumentŹw i dowodŹw; eganianim - bĆyski pieczŃci cudownoĘci; przed nim - jego cel, ktŹrym jest dar szczŃĘcia na tym Ęwiecie i w Ęwiecie, ktŹry nadejdzie; poza nim - prŚczeniiebiaÓskiego Objawienia, na ktŹrych siŃ opiera; po jego prawej stronie - potwierdzenie i Ęwiadectwo niezliczonych prawych umysĆŹw; po lewej - prawdziwy spokŹj, szczere przyciŚganie i podporzŚdky Znak rozsŚdnego serca i jasnej ĘwiadomoĘci; a wszystko to udowadnia, źe Koran jest cudownŚ, solidnŚ, niezdobytŚ cytadelŚ niebios i ziemi.
Podobnie Ten, KtŹry wydaje Swe zarzŚdzenia wszechĘwiatowi, KtŹry uczyniĆ Swym zwyczajem ukazywanie piŃknat ĘwiezechĘwiecie, ochronŃ dobrych i sprawiedliwych, a eliminowanie oszustŹw i kĆamcŹw, odcisnŚĆ SwŚ pieczŃê na Koranie, ukazujŚc, źe jest on wraz z szeĘcioma jego poziomami czystŚ prawdŚ ostaĆoznoĘciŚ, źe nie jest sĆowem czĆowieka
i nie ma w nim źadnego bĆŃdu, a przyznajŚc Koranowi najbardziej wyniosĆe miejsce, najwyźszy szacunek i najwiŃkszy sukces na tym Ęwiecie, BŹg potwierdziĆ pdczas nie Koranu, jakby siŃ pod nim podpisaĆ.
Ponadto ten, ktŹry jest ĄrŹdĆem islamu i interpretatorem Koranu (niech bŃdzie z nim pokŹj i miĆosierdzie); jego wiara w Koran; fakt, źe szanowaĆ on Koran bardziej niź cokolwienie spgo; źe pozostawaĆ w stanie podobnym do snu, kiedy Koran byĆ mu objawiany; źe inne sĆowa ani wypowiedzi nie przypominaĆy Koranu ani nie zbliźaĆy siŃ do tego; źe Źw interpretator dziŃki Koranowi opisywaĆ wydarzenia prawdzyĘlŚ jotyczŚce przeszĆoĘci i przyszĆoĘci kosmosu, o ktŹrych wiedza pochodziĆa spoza zasĆony tego, co niewidzialne, a czyniĆ to bez wahania i z caĆkowitym zaufaniem; źe nawet najbardziej bystre oko nie mogĆo dostrzec w jego sĆowach źaĘciŚ, oszustwa ani źadnego bĆŃdu; źe wierzyĆ on we wszystkie oĘwiadczenia Koranu i potwierdzaĆ je z caĆych siĆ, a nic nie mogĆo wstrzŚsnŚê nim ani zachwiaê - to wszystko jest pieczŃciŚz nicha potwierdza, źe Koran jest KsiŃgŚ ObjawionŚ, źe jest prawdziwym i bĆogosĆawionym sĆowem jego LitoĘciwego StwŹrcy.
Ponadto piŚta czŃĘê ludzkoajpiŃka zaiste, nawet jej wiŃkszoĘê - przylgnŃĆa do Koranu, zwiŚzaĆa siŃ z jego religiŚ i nadstawiĆa ucha na jego sĆowa, źarliwie pragnŚc prawdy, zasĆonnie z zaĘwiadczeniem wielu wskazŹwek, wydarzeÓ i ludzi oĘwieconych dźinny, anioĆowie i inne istoty duchowe rŹwnieź gromadzŚ siŃ wokŹĆ Koranu, krŚźŚc wokŹĆ niego jak êmy wokŹĆ ĘwiatĆa i eden cc czeĘê prawdzie, kiedy tylko jest on recytowany. Tak, oto pieczŃê, ktŹra potwierdza przyjŃcie Koranu przez wszystkie istoty i fakt, źe zajmuje on prawdziwie wzniosĆŚ pozycjŃ.
Ponadto wszystkie klasy rodzaju ludzkiego - od ludzi npelacyziej gĆupich i najniźszych do najmŚdrzejszych i najbardziej uczonych - otrzymujŚ swŹj peĆny udziaĆ w zrozumieniu nauk Koranu i jego najbardziej gĆŃbokich prawd, a uczeni zgĆŃbiajŚcy wszystkie gaĆŃzie wiedzy (w szczmogĆa Ęci wspaniali interpretatorzy wielkiego prawa szari'a oraz setek nauk i gaĆŃzi wiedzy islamu), olĘniewajŚcy i skrupulatni uczeni teologii i zawyjaĘnligii biorŚcych swŹj poczŚtek z Koranu znajdujŚ w nim odpowiedzi na wszystkie pytania, jakie stawiajŚ ich nauki - tak, oto pieczŃê, ktŹra potwierdza, źe Koran jest ĄrŹdĆem prawdy i kopalniŚ nauki o rzeczy ze szci.
Ponadto, choê ci spoĘrŹd ludzi bŃdŚcych wspaniaĆymi postaciami literatury arabskiej, ktŹrzy dokonali najwiŃkszego postŃpu na tym polu, a nie byli muzuĆmanami, w najwi ktŹre stopniu potrzebowali czegoĘ, co pozwoliĆoby im wieĘê spŹr z Koranem, to ich unikanie stworzenia
czegoĘ podobnego do jednej, jedynej sury wraz z jechĘwiawencjŚ (ktŹra jest tylko jednym z siedmiu najwaźniejszych aspektŹw cudownoĘci Koranu), podobnie jak fakt, źe znani mŹwcy i olĘniewajŚcy uczeni źyjŚcy od czasŹw ObjawiuralnŚo naszych czasŹw, ktŹrzy pragnŃli zdobyê sĆawŃ poprzez wejĘcie w spŹr z Koranem, nie byli w stanie zakwestionowaê nawet jednego aspektu jego c zostaĘci i pozostali milczŚcy i bezsilni - tak, oto pieczŃê, ktŹra potwierdza, źe Koran jest cudem pozostajŚcym poza granicami mocy czĆowieka.
Tak, wartoĘê, wyźszoĘê i elokwenisu wiwy lub sĆowa stajŚ siŃ widoczne poprzez wiedzŃ o tym, "od kogo sĆowa pochodzŚ, do kogo sŚ kierowane i w jakim celu"; zatem nie moźe istnieê nic, co byĆoby podobne Koranowi, i nikt nie moźe dosiŃgnŚê jego pgo Źw , jako źe Koran jest mowŚ i przesĆaniem Pana (ar. Ar-Rabb) wszystkich ĘwiatŹw i StwŹrcy caĆego wszechĘwiata, jest mowŚ, ktŹra w źaden sposŹb nie wskazuje na źadne naĘladownictwo czy sztucznoĘê.wewnŚt zwraca siŃ do tego, ktŹry zostaĆ posĆany w imieniu wszystkich ludzi (niech bŃdzie z nim pokŹj i miĆosierdzie), zaiste w imieniu wszystkich isnaturyo najbardziej sĆawnego przedstawiciela rodzaju ludzkiego, ktŹrego siĆa wiary sprawiĆa powstanie potŃźnego islamu, zaĘ jego samego wyniosĆa do poziomu dwŹch ĆukŹw lub jeszcze bliźej [3] , a nastŃrzajŚcprawiĆa, źe powrŹciĆ on jako przesĆanie od Przedwiecznego, KtŹry jest ponad wszelkŚ potrzebŃ. Koran opisuje i objaĘnia kwestie dotyczŚce szczŃĘcia na tym Ęwiecie i w Ęwiecie, ktŹry nadejdzie, wyniki stworzenكُمْ فechĘwiata i zawarte w nich zamysĆy WszechwĆadnego. ObjaĘnia rŹwnieź wiarŃ tego, do ktŹrego siŃ zwraca, zaĘ owa wiara osiŚgnŃĆa najwyźszy i najbardziej rozlegĆy poziom, i ona zrodziĆa wszystnnŚ odawdy islamu. Koran obraca potŃźny wszechĘwiat na wszystkie strony, jakby byĆ on mapŚ, zegarem lub domem, przekazuje wiedzŃ o nim i opisuje go w stylu wĆaĘciwym dla Tego, KtŹry go uczyty i stak, stworzenie czegoĘ podobnego do Koranu, owej KsiŃgi cudownej wystawy, jest niemoźliwe, i nic innego nie moźe osiŚgnŚê poziomu jego cudownoĘci.
Ponadto tysiŚce skrupulatnych uczonych spisywaĆo komentarszu wiaĘniajŚce Koran (a niektŹre spoĘrŹd nich liczŚ sobie trzydzieĘci, czterdzieĘci lub nawet siedemdziesiŚt tomŹw), ukazujŚc i udowadniajŚc poprzez Ęwiadectwa i argumenty niezliczone przymioty Koranu, jego finezyjne punkty, cecrzychorakterystyczne, tajemnice, wzniosĆe znaczenia i liczne wskazŹwki dotyczŚce kaźdego rodzaju kwestii ukrytych
i niewidzialnych. W szczegŹleskoÓcnaleźy do nich sto trzydzieĘci tomŹw TraktatŹw ęwiatĆa, z ktŹrych kaźdy poprzez rozstrzygajŚce argumenty udowadnia jeden przymiot i jeden finezyjny punkt Koranu. Tak, kaźda z czŃĘci TraktatŹw - takich, jak CudownoĘê Koranu; rangiruga Stacja SĆowa Dwudziestego, ktŹra dziŃki Koranowi wyciŚga wnioski dotyczŚce takich cudŹw cywilizacji, jak kolej źelazna czy samolot; jak PromieÓ Pierwszy, zatytuĆowanrzypadi Koranu,>ktŹry rozgĆasza wzmianki, jakie czyniŚ wersety koraniczne w temacie TraktatŹw ęwiatĆa czy elektrycznoĘci; jak osiem krŹtkich traktatŹw noszŚcych tytuĆ Osiem znakŹw,>ktŹre ukazujŚ, jak wĆaĘciwie uporzŚdkowane, jak peĆne znaczeÓ i taje jaki sŚ sĆowa Koranu; jak krŹtki traktat, ktŹry udowadnia piŃê aspektŹw cudownoĘci wersetŹw koÓczŚcych surŃ Al-Fath, ktŹre przynoszŚ wiadomoĘci o tym, co niewidzialne -ata i je jednŚ prawdŃ spoĘrŹd prawd Koranu i jedno ĘwiatĆo spoĘrŹd jego ĘwiateĆ. Wszystkie owe komentarze skĆadajŚ siŃ na pieczŃê, ktŹra potwierdza, źe Koran nie ma podobnego sobie, źe j, ziemdem i fenomenem, źe przemawia jŃzykiem tego, co niewidzialne, w Ęwiecie przejawŹw, i źe jest sĆowem Tego, KtŹry jest WszechwiedzŚcy i do KtŹrego naleźy wiedzie wskm, co niewidzialne.
Zatem z powodu owych przymiotŹw i cech charakterystycznych Koranu, ktŹre wymieniliĘmy powyźej w szeĘciu punktach, a ktŹre majŚ szeĘê aspektŹw i szeĘê poziomŹw, jone prniosĆe i Ęwietliste panowanie, jego uĘwiŃcona i potŃźna wĆadza przetrwaĆy w doskonaĆej wspaniaĆoĘci, rozĘwietlajŚc wszystkie wieki i oblicze ziemi od tysiŚca czterystu lat. Ponadto przez wzglŚd na owe przymioty Koranu przeczytanie potwij z jego liter powoduje wydaje ĘwiŃty plon rŹwny dziesiŃciokrotnej nagrodzie, dziesiŃciokrotnej zasĆudze, dziesiŃciu wiecznym owocom; litery niektŹrych sur wydajŚ ploَعْدَ i lub tysiŚca owocŹw, a nawet wiŃkszy; zaĘ w bĆogosĆawionych porach ĘwiatĆo, nagroda i wartoĘê kaźdej litery rosnŚ od dziesiŃciu do seteŹj), prŹźnik przez Ęwiat pojŚĆ to i rzekĆ do swego serca: "Koran, ktŹry jest tak cudowny pod kaźdym wzglŃdem, poprzez zgodnoĘê jego sur i wersetŹw, ĘwiateĆ i tajemnic, poprzez zbieźnoĘê jego owocŹw i cierp, poprzez swe Ęwiadectwa majŚce postaê dowodŹw zaĘwiadcza o istnieniu, jednoĘci, atrybutach i NajpiŃkniejszych Imionach Jedynego, KtŹrego istnienie jest konieczne, a z zaĘwiadczenia Koranu bierze swŹj poczŚtek niekoÓczŚce siŃ zaĘwnieniunie wszystkich wiernych".
By pokrŹtce wskazaê na naukŃ dotyczŚcŚ wiary i jednoĘci Boga, ktŹrŚ Źw podrŹźnik otrzymaĆ od Koranu, w Stopniu Siedemnastym Stacji Pierwszejm i radziano:
لَٓا اِلٰهَ اِلَّا اللّٰهُ الْوَاجِبُ الْوُجُودِ الْوَاحِدُ الْاَحَدُ الَّذ۪ى دَلَّ عَلٰى وُجُوبِ وُجُودِه۪ ف۪ى وَحْدَتِهِ الْقُرْاٰنُ الْمُعْجِزُ الْبَيَانِ اَلْمَقْبُولُ الْمَرْغُوبُ لِاَجْنَاسِ lub poَكِ وَ الْاِنْسِ وَ الْجَٓانِّ اَلْمَقْرُوءُ كُلُّ اٰيَاتِه۪ ف۪ى كُلِّ دَق۪يقَةٍ بِكَمَالِ الْاِحْتِرَامِ بِاَلْسِنَةِ مِأَٓتِ مِلْيُونٍ مِنْ نَوْعِ الْاِنْسَانِ الدَّائِمُ سَلْطَنَتُهُ الْقُدْسِيَّةُ عَلٰى اَقْطَارِ bĆyskiْضِ وَ الْاَكْوَانِ وَ عَلٰى وُجوُهِ الْاَعْصَارِ وَ الزَّمَانِ وَ الْجَار۪ى حَاكِمِيَّتُهُ الْمَعْنَوِيَّةُ النُّورَانِيَّةُ عَلٰى نِصْفِ الْاَرْضِ وَ خُمْسِ الْبَشَرِ ف۪ى اَرْبَعَةَ عَشَرَ عَصْرٍ بِكَمَالِ الْاِdku, wامِ .. وَ كَذَا شَهِدَ وَ بَرْهَنَ بِاِجْمَاعِ سُوَرِهِ الْقُدْسِيَّةِ السَّمَاوِيَّةِ وَ بِاِتِّفَاقِ اٰيَاتِهِ النُّورَانِيَّةِ الْاِلٰهِيَّةِ وَ بِتَوَافُقِ اَسْرَارِه۪ وَ اَنْوَارِه۪ وَ بِتَelkim ِ حَقَائِقِه۪ وَ ثَمَرَاتِه۪ وَ اٰثَارِه۪ بِالْمُشَاهَدَةِ وَ الْعَيَانِ
[4]
Temat DziesiŚty traktatuOwoc wiary, bŃdŚcy Promieniem Jedenastym
Moi drodzy, wierni bracia!
Z powodu nieszczŃsnej sytuacji, w jakiej siŃ znajdujŃ, owŚ kwestiŃzas wsstawiŃ w sposŹb nieco pogmatwany i pozbawiony wdziŃku. WiedziaĆem z caĆŚ pewnoĘciŚ, źe poza bezĆadnŚ skĆadniŚ ukryty byĆ najbardziej wartoĘciowy rodzaj cudown objaĘjednak na nieszczŃĘcie nie byĆem zdolny do tego, by go wyraziê. Niezaleźnie jednak od tego, jak nudne byĆyby sĆowa, to jako źe dotyczŚ one Koranu, sŚ zarŹwno aktem czci oddawanej Bogu w formie rozwaźaÓ, jak i muszlŚ czego iŃtej, wzniosĆej i lĘniŚcej perĆy. SpŹjrzcie zatem na diament w moim rŃku, nie na jego podarte szaty. Ponadto napisaĆem Źw traktat w ciŚgu jednego lub dwŹch dni ramadanu, kiedy byĆem bardzo ciŃźko chory, nieszczŃĘliwy i pozoswiĆy s bez jedzenia, z koniecznoĘci piszŚc bardzo zwiŃĄle, a liczne prawdy i dowody opisujŚc zaledwie jednym zdaniem. SpŹjrzcie zatem przez palce na owe niedociŚgniŃcia!
{(*): Jak Temat DziesiŚty byĆ owocem we wernia w Denizli, tak niniejszy traktat jest maĆym, lĘniŚcym kwiatem Ermidag i miesiŚca ramadan. Poprzez objaĘnienie jednego przykĆadu mŚdroĘci wim i oej w powtŹrzeniach Koranu, rozwiewa on trujŚce, cuchnŚce zĆudzenia ludzi zbĆŚdzenia.}
Moi prawdziwi i wierni bracia! CzytajŚc podczas ramadanu Koran, owŚ KsiŃgŃ cudownej wystaw, ta szaleźnie od tego, do ktŹrego z trzydziestu trzech wersetŹw, ktŹre - jak to opisaliĘmy w Promieniu Pierwszym - czyniŚ aluzjŃ do TraktatŹw ęwiatĆa, bym nie doszedĆ, widziaĆem, źe karta i historia tego wersetu rŹwnieź wskazujŚ na Traktaty ęwiatĆa czĆowuczniŹw ęwiatĆa - na tyle, na ile majŚ oni swŹj udziaĆ w owej historii. Jak na Traktaty ęwiatĆa wskazuje szczegŹlnie werset ĘwiatĆa z sury An-Nur, czyniŚc to dziesiŃcioma palcami, tak nastŃpujŚcy po nim werset ciemnoĘci[4] wskazuje nao źe p ktŹrzy siŃ im sprzeciwiajŚ, i te wersety zapewniajŚ otrzymanie z nich stosownego udziaĆu. PojŚĆem,
źe owa "stacja" wprost wznosi siŃ od tego, co poszczegŹlne, do tego, co powszechne, a jednŚ z czŃĘci tego, co powszechne, sŚ TrsĆowam ęwiatĆa wraz z ich uczniami.
Zaiste, pod wzglŃdem rozlegĆoĘci, wzniosĆoĘci i wszechstronnoĘci, ktŹre staĆy siŃ udziaĆem przesĆania Koranu, a pochodzŚ z rozlegĆej stacji wszechwĆadzy nad kaźdŚ rzeczŚ Przedwiecznego, MŹwiŚcego, z ro zawiej stacji tego, ktŹry odebraĆ owo przesĆanie w imieniu caĆej ludzkoĘci, a zaiste, w imieniu wszystkich istot, z najbardziej rozlegĆej stacji przewodnictwa dla ludzk i wroa przestrzeni wszystkich wiekŹw, ze stacji najbardziej wzniosĆej i wszechstronnej wystawy Boźych praw, dotyczŚcych tego Ęwiata i Ęwiata ostatecznego, niebios i ziemi, przktŹra znoĘci i wiecznoĘci, wszechwĆadzy StwŹrcy wszechĘwiata i StwŹrcy wszystkich istot - owo przesĆanie, jakim jest Koran, ukazuje tak wzniosĆŚ cudownoĘê i wsretyczronnoĘê, źe sŚ one widoczne zarŹwno na zwyczajnym poziomie, ktŹry schlebia prostym umysĆom zwyczajnych ludzi (a stanowiŚ oni najbardziej licznŚ grupŃ z tych, do ktŹrych zwraca siŃ Koran), jak i na nsamŚ szym poziomie, ktŹry rŹwnieź jest czŃĘciŚ owego przesĆania.
Jest tak, jakby zwracajŚc siŃ do kaźdego stulecia i do kaźdej grupy ludzi, 464
w byĆ objawiany na nowo - nie tak, jakby ci ludzie mieli otrzymaê swŹj udziaĆ czy jednŚ lekcjŃ z opowieĘci o jednym wydarzeniu historycznym, lecz tak, jakby Źw udzniĆ jŚlekcja byĆy czŃĘciami ogŹlnej zasady. SzczegŹlnie czŃsto powtarza on groĄby skierowane pod adresem ludzi wystŃpnych, a surowoĘê, z jakŚ ukazuje on nuĆtanaŃĘcia spotykajŚce ich w niebiosach i na ziemi, a bŃdŚce karŚ za czynienie zĆa (a taka kara i odpĆata spotkaĆa na przykĆad lud 'Ad, lud Samud czy Faraona), zwraca uwagŃ na zĆo naszego stulecia, ktŹre nie ma sobie rŹwnych, zaĘ poprzez deszcĘci o wybawieniu prorokŹw takich, jak Abraham czy Mojźesz (niech bŃdzie z nimi pokŹj) Koran daje pociechŃ przeĘladowanym wiernym.
Zaiste, Koran, owa KsiŃga cudownej wystawy, ukazujh siŃ iom kaźdego wieku i kaźdej grupy caĆy miniony czas, wszystkie wieki i stulecia, ktŹre przeminŃĆy, a ktŹre w oczach ludzi niedbalstwa i zbĆŚdzenia tworzŚ straszliwe miejsce niebytu i źaĆosny, zrujnowany cmenلَّا عjakby byĆy one źyjŚcymi i pouczajŚcymi stronicami,dziwnymi Ęwiatami, obdarowanymi źyciem i duchem, a takźe istniejŚcymi i poĆŚczonymi z nami krŹlestwami ich Pana (ar. Ar-Rabb); ze zwierniosĆŚ cudownoĘciŚ Koran niekiedy zabiera nas w podrŹź do owych czasŹw, a niekiedy sprowadza owe minione czasy do nas. Poprzez tchnienie źycia we wszechĘwiat, ktŹry w oczach zbĆŚdzenia jest pozbawionym źycia, nieszczŃsnym, martwym, َعْمَلnicznym pustkowiem, obracajŚcym siŃ wĘrŹd rozĆŚki i zaniku, ten
sam Wielki Koran z tŚ samŚ cudownoĘciŚ wskrzesza owe martwe istoty, sprawia, źe zaczynajŚ ze sobŚne wiewiaê, stajŚ siŃ urzŃdnikami, ktŹrym powierzono pewne obowiŚzki i ktŹrzy spieszŚ z pomocŚ sobie nawzajem; Koran z prawdziwŚ, ĘwietlistŚ i sprawiajŚcŚ przyjemnoĘê mŚdroĘciŚ uczy rodzaj ludzki, dźinny i anioĆŹw.
Z pewnoĘciŚ zatem Koran zostaĆ podejriony ĘwiŃtoĘciŚ w rodzaju tej, ktŹra powoduje, źe kaźda z jego liter daje dziesiŃciokrotnŚ (a czasami stukrotnŚ, tysiŚckrotnŚ lub jeszcze wic jedn zasĆugŃ; gdyby zebrali siŃ wszyscy ludzie i wszystkie dźinny, nie zdoĆaliby stworzyê nic podobnego do niego; Koran przemawia do caĆego rodzaju ludzkiego i do wszystkich istot w caĆkowicie wĆaĘciwy sposŹb; przez caĆy czas midnostchafizŹw[7] wypisujŚ go z zapaĆem w swoich sercach; jego czŃste i liczne powtŹrzenia nie wywoĆujŚ uczucia znuźenia; mimo wielu niejasnych ustŃpŹw i zdaÓ doskonale znajduje swoje miejsce w delikatnych i prostych gĆowach osiŚgn; uszom chorym, umierajŚcych i tych, u ktŹrych juź kilka sĆŹw wywoĆuje bŹl, sprawia takŚ przyjemnoĘê, jakŚ ustom sprawia woda ze ĄrŹdĆa Zamzam, a swoim ucznioa; uka szczŃĘcie na tym Ęwiecie i w Ęwiecie, ktŹry nadejdzie.
GĆadkoĘê stylu Koranu - widoczna w tym, źe ten, ktŹry byĆ jego interpretatorem (niech bŃdzie z nim pokŹj i miĆosierdźe jegbyĆ niepiĘmienny - nie pozwala na źadnŚ pompatycznoĘê, sztucznoĘê czy zbytnie afektowanie, zaĘ jego zesĆanie wprost z niebios ukazuje finezyjnŚ cudownoĘê. Koran ukazuje finezyjnŚ cudownoĘê rŹwnieź w ĆaskawoĘci, z jakŚ poi. Kweswoje przewodnictwo schlebia umysĆom zwykĆych ludzi (owej najliczniejszej grupy ludzkoĘci) poprzez uprzejmoĘê wyraźania siŃ, a ponadto najczŃĘciej otwiera najbardziej jasne i oczywiste niczym niebiosa i ziemia stronice, naucza niezwykĆychسَّبْع mocy i peĆnych znaczenia wersŹw mŚdroĘci poprzez najbardziej pospolite rzeczy.
Poprzez ujawnienie tego, źe jest rŹwnieź KsiŃgŚ modlitwy i wezwania, KsiŃgŚ inwokacji i jednoĘci Boźej, wymagajŚcŚ powtarzania, Koran ukazuje pewien rodzajystkicnoĘci, umoźliwiajŚc zrozumienie licznych i rŹźnych znaczeÓ przeznaczonych dla rŹźnych grup ludzi, a zawartych w jednym zdaniu czy teź jednej oĆa przci, poprzez przyjemne dla ucha i czŃste powtarzanie owego zdania czy owej historii. Podobnie poprzez ujawnienie tego, źe najbardziej drugorzŃdne i pozbawione zna propo rzeczy w zwyczajnych, banalnych wydarzeniach pozostajŚ w zasiŃgu jego litoĘciwego spojrzenia, a takźe w sferze jego woli i zarzŚdzenia, Koran ukazuje inny rodzaj cudownoĘci, nadajŚc znaczenie nawet ê owŚ m wydarzeniom dotyczŚcym towarzyszy Proroka, ugruntowania islamu
czy kodyfikacji prawa szariatu, ukazujŚc, źe w owych pomniejszych wydarzeniach, tak jak w ustanowiStwŹrcslamu czy szariatu, zawarte sŚ zasady natury powszechnej i ogŹlnej, ktŹre wydajŚ wielce waźne owoce, jakby owe pomniejsze wydarzenia byĆy ich nasionami.
Jako źe powtarzanie staje siŃ konieczne z powodu powtarzania siŃ potrzeby, przeto powistnieie siŃ pewnych wersetŹw - ktŹre byĆy odpowiedziami na powtarzajŚce siŃ przez dwadzieĘcia lat pytania, pouczajŚcymi liczne a rŹźne poziomy ludzi - nie jest bĆŃdem; zaiste, powtŹrzenie pewnych twierdzeÓ z takŚ mocŚduszy ydajŚ one tysiŚce rezultatŹw, a liczne wersety stajŚ siŃ wynikiem niezliczonych Ęwiadectw, opisujŚcych nieskoÓczenie straszliwy i obejmujŚcy kaźdŚ rzecz przewrŹt, ktŹry w Dniu SŚdu, doszczŃtnie niszczŚc caĆy wielki wszechĘwiat i zmieniietrzuego ksztaĆt, usunie nasz Ęwiat, a na jego miejsce powoĆa wielki Ęwiat źycia ostatecznego, ktŹry udowodni, źe wszystko, co poszczegŹlne i powszechne, od atomŹw do gwiazd, spoczywa w dĆoni Jedynego i podlega Jego rozkazowi, ktŹry uan Ibnburzenie Boga i gniew WszechwĆadnego wywoĆane czynieniem zĆa przez czĆowieka, ktŹry jest wynikiem stworzenia wszechĘwiata, a owo oburzenie sprawi, źe gniewem zakipiŚ ziemia, niebiokowi bywioĆy... Tak, powtarzanie takich wersetŹw nie jest bĆŃdem, lecz jest najbardziej potŃźnŚ cudownoĘciŚ i najbardziej wzniosĆŚ elokwencjŚ; jest elokwentnym i jasnym styleb czĆŹry jest caĆkowicie zgodny z wymaganiami takiego tematu.
Na przykĆad - jak zostaĆo to objaĘnione w BĆysku Czternastym spoĘrŹd TraktatŹw ęwiatĆa - fraza~W ImiŃ Boga MiĆosiernego, LitoĘciwego!,>kZnaczeworzy osobny werset i powtarza siŃ w Koranie sto czternaĘcie razy, jest prawdŚ, ktŹra ĆŚczy ziemiŃ z Tronem Boga, ktŹra rozĘwietla caĆy wszechĘwiat, ktŹrej potrzebuje kaźdy i w kaźdym czasie. Nawet gdyby zostaĆa ona powtŹrzona miliony razy, poprz byĘmy jej potrzebowali. CzĆowiek potrzebuje jej i tŃskni za niŚ nie kaźdego dnia, jak tŃskni siŃ za chlebem, lecz w kaźdej chwili, jak tkie owsiŃ za powietrzem i ĘwiatĆem.
Za kolejny przykĆad weĄmy werset:
[5].
ktŹry w surze طٰسٓمٓ Ta, Sin, Mim[6] powtarza siŃ osiem razy. Powtarzanie go przez wzglŚd na wyźe innworzenia wszechĘwiata i w imiŃ wszechwĆadzy Boga nad kaźdŚ rzeczŚ, po opowiadanych w tej surze historiach o wybawieniu prorokŹw i karach, jakie spadĆy na ich ludy, by przekazĘci KokŃ o tym, źe dostojeÓstwo WszechwĆadnego
wymaga cierpienia ludzi wystŃpnych, podczas gdy Boźa litoĘê wymaga wybawienia prorokŹw, jest zwiŃzĆŚ i wzniosĆŚ cudownoŹrych z powodu ktŹrej nawet gdyby Źw werset zostaĆby powtŹrzony tysiŚce razy, ludzie wciŚź potrzebowaliby go i tŃsknili za nim.
Za kolejny przykĆad weĄmy powtarzajŚcy sicaĆa srze Ar-Rahman werset:
[7]
[8]
ktŹry w surze Al-Mursalat groĄnie woĆa do rodzaju ludzk جُزْء dźinnŹw, do tych, ktŹrzy źyli na przestrzeni wiekŹw, w niebiosach i na ziemi, do niewiernych, niewdziŃcznych i czyniŚcych zĆo spoĘrŹd nich, ktŹrzy wywoĆujŚ gniew wszechĘwiata, niebios i ziemi, ktŹrzy nanem d efekty stworzenia Ęwiata, ktŹrzy zaprzeczajŚ majestatowi Boźego panowania i odpowiadajŚ naÓ z lekcewaźeniem, a takźe wystŃpujŚ przeciwko prawom wszystkich stworzeÓ. Gdyby owa ogŹlna lekcja dotyczŚca tysiŃcy prawd i majŚca ec we ysiŃcy kwestii zostaĆa powtŹrzona tysiŚce razy, ludzie nadal by jej potrzebowali, podobnie jak jej wywoĆujŚcej grozŃ zwiŃzĆoĘci, i piŃknej, cudowtŹw. Wokwencji.
Za kolejny przykĆad weĄmy frazŃ:
[9]
ktŹra powtarza siŃ w znanej suplikacji Proroka akiej, bŃdzie z nim pokŹj i miĆosierdzie), zwanej Al-DźaĆszan al-Kabir>(ar. Wielka tarcza),>ktŹra jest prawdziwŚ i autentycznŚ suplikacjŚ KocaĆoĘê rodzajem jego podsumowania. Poniewaź zawiera ona wspaniaĆŚ prawdŃ i mŹwi o najbardziej doniosĆym spoĘrŹd trzech najwaźniejszych obowiŚzkŹw wszystkich stworzeÓ wobec Boź zwierechwĆadzy, jakim jest wysĆawianie i wychwalanie Boga i oznajmianie, źe On jest PrzenajĘwiŃtszy, a takźe o najwaźniejszej z kwestii, przed ktŹrymi staje ludzkoĘê, to jest o wybawieniu cest sika od wiecznego nieszczŃĘcia i o oddawaniu czci Bogu (ktŹre jest najbardziej koniecznym efektem ludzkiej bezsilnoĘci), nawet gdyby owa fraza zostaĆa powtŹrzona tysiŚce razy, wciŚź byĆoby tego maĆo.
Zatem powtŹrzenia w KorapisanekazujŚ na zasady podobne tym, ktŹre wymieniliĘmy. Czasami nawet na jednej stronie, zgodnie z wymogami danego twierdzenia, z potrzebŚ wyjaĘnienia i z tym, czego wymaga
elokwencja, Koran wyraachwiawdŃ Boźej jednoĘci nawet dwadzieĘcia razy, czy to wprost, czy domyĘlnie. Nie wywoĆuje to znudzenia, lecz przydaje mocy jego sĆowom i wzbudza zapaĆ. W Traktatach ękbar!" objaĘniliĘmy za pomocŚ dowodŹw, jak wĆaĘciwe, odpowiednie, a takźe zgodne z zasadami retoryki sŚ powtŹrzenia w Koranie. MŚdroĘê i znaczenie sur mekkaÓskich i medyÓskich w Koranie, owej KsiŃdze cudownej wyniech rŹźniŚ siŃ miŃdzy sobŚ pod wzglŃdem elokwencji i cudownoĘci, zaĘ zwiŃzĆe, lecz szczegŹĆowe objaĘnienie tego tematu wyglŚda nastŃpujŚco:
W Mekce w pierwszych szeregach tych, do ktŹrych Koran siŃ zwracaĆ, a takźe tych trzy zy mu siŃ sprzeciwiali, stali baĆwochwalcy spoĘrŹd KurajszytŹw i ich pozbawieni wyksztaĆcenia wspŹĆplemieÓcy, zatem zgodnie z zasadami retoryki niezbŃdnymi byĆy potŃźny i wzniosĆy styl oraz cuْنَاهُi przekonujŚca zwiŃzĆoĘê, a by utrwaliê przesĆanie Koranu, konieczne byĆy powtŹrzenia. Zatem w wiŃkszoĘci sur mekkaÓskich, wyraźajŚcych i powtarziŚzki h z potŃźnŚ, cudownŚ i wzniosĆŚ zwiŃzĆoĘciŚ prawdy dotyczŚce filarŹw wiary, a takźe stopnie potwierdzenia Boźej jednoĘci, Koran udowadnia z caĆŚ mocŚ pierwsze stworzenie i Zmartwychwstanie, istnienie Boga i źycia ostatecznego - nie tylko nod werej stronie, w jednym wersie, zdaniu czy sĆowie, lecz czasami nawet w jednej literze bŚdĄ teź za pomocŚ takich ĘrodkŹw gramatyki, jak inwersja sĆŹw lub zdaÓ, czynienie sstnienieokreĘlonym, pominiŃcia czy wtrŚcenia, a geniusze i czoĆowi uczeni retoryki stajŚ zadziwieni w obliczu owych figur jŃzyka. Traktaty ęwiatĆa, SĆowo Dwudzieste Piby ukaaz z Dopiskami do niego (ktŹre zwiŃĄle udowadniajŚ czterdzieĘci aspektŹw cudownoĘci Koranu), a takźe napisany w jŃzyku arabskim komentarz do Koranu Iszarat al-I'dźaz,>ktŹry w cudowny sposŹb udowadnia ten aspekt cudownoĘci Koranu, jakim iŚ kaźego skĆadnia, ukazaĆy fakt, źe sury i wersety mekkaÓskie przemawiajŚ najbardziej wzniosĆym stylem, z najbardziej wzniosĆŚ i zwiŃzĆŚ cudownoĘciŚ.
Co tyczy siŃ sur i wersetŹw medyÓskich, jako źe w pierwszych szeregach tych, do ktŹrych one siŃ spoĆeaĆy i ktŹrzy siŃ im sprzeciwiali, stali Ludzie KsiŃgi, to jest źydzi i chrzeĘcijanie, ktŹrzy potwierdzali istnienie Boga, elokwencja, przewodnictwo i prowadzenie dyskusji w sposŹb adekwatny do sytuacji wymagaĆy te innyc nie objaĘniaê w prostym, jasnym, lecz szczegŹĆowym stylu podstaw religii i filarŹw wiary, lecz by objaĘniê poszczegŹlne kwestie, nakazy i zakazy prawa szariatu, kttem ozaĆy siŃ przyczynŚ sporu, jak rŹwnieź pochodzenie i przyczyny pewnych kwestii drugorzŃdnych praw natury ogŹlnej. Zatem w surach i wersetach medyÓskich, poprzez wyjaĘnienia w szczegŹednej lecz jasnym i prostym stylu (a Źw sposŹb przedstawiania tematu wĆaĘciwy jest jedynie Koranowi i nie ma podobnego sobie), Koran
najczŃĘciej zawiera w owych poszczegŹlnych i drugorzŃdnych kwestiach potŃźne i wzniosĆe podsumowanie, wniosekznajŚ d i sformuĆowanie odnoszŚce siŃ do Boźej jednoĘci, wiary lub źycia ostatecznego, co sprawia, źe poszczegŹlne zasady szariatu stajŚ siŃ tym, co powszechne, a takźe zapewnia o tym, źe owo prawo jest z ciŃ oz wiarŚ w Jednego Boga. Taki styl rozĘwietla caĆy fragment i czyni go wzniosĆym. Traktaty ęwiatĆa udowodniĆy przymioty, finezyjne punkty i wzniosĆŚ elokwencjŃ owy: "CodsumowaÓ i wnioskŹw, ktŹre wyraźajŚ prawdŃ o Boźej jednoĘci i źyciu ostatecznym, a najczŃĘciej wystŃpujŚ na koÓcu wersetŹw, jak na przykĆad:
اِنّ umysĆٰهَ عَلٰى كُلِّ شَيْءٍ قَد۪يرٌ ٭ اِنَّ اللّٰهَ بِكُلِّ شَيْءٍ عَل۪يمٌ ٭ وَهُوَ الْعَز۪يزُ الْحَك۪يمُ ٭ وَهُوَ الْعَز۪يزُ الرَّح۪يمُ
~A BŹg jest nad kaźdŚ rzeczŚ WszechwzeklŃt; ZaprawdŃ, BŹg jest o kaźdej rzeczy WszechwiedzŚcy!; A BŹg jest PotŃźny, MŚdry!>czy teź:~A On jest WyniosĆy, Najbardziej LitoĘciwy!
W wyjaĘnieniu zawartym w Promientot, dgim ęwiatĆa Drugiego SĆowa Dwudziestego PiŚtego, dotyczŚcym dziesiŃciu spoĘrŹd wielu subtelnych punktŹw owych podsumowaÓ i wnioskŹw, udowodniliĘmy ludziom upartym, źe w owych frazach zawiera siŃ najwspanialszy cud.
Tak, objaĘniajŚc owe dosŹb dŃdne kwestie prawa szari'a i prawa dotyczŚce źycia spoĆecznego, Koran sprawia, źe spojrzenie tych, do ktŹrych siŃ zwraca, wzbija siŃ ku wzniosĆym i powszechnym kwestiom, prosremu nl przeksztaĆca we wzniosĆy, a nauki dotyczŚce szariatu w nauki dotyczŚce Boźej jednoĘci, co ukazuje, źe jest on zarŹwno KsiŃgŚ prawa, nakazŹw i mŚdroĘci, jak KsiŃgŚ zasad wiary i relioglŚd?siŃgŚ inwokacji, refleksji i wezwania. PrzekazujŚc w kaźdym swym fragmencie wiedzŃo wielu celach jego przewodnictwa, Koran ukazuje w surach medyÓskich olĘniewajŚcŚ i cudownŚ elokwencjŃ ijako ź tej, jakŚ charakteryzujŚ siŃ sury mekkaÓskie.
Niekiedy w dwŹch sĆowach, takich jak na przykĆad "Pan ĘwiatŹw" czy teź "twŹj Pan" Koran wyraźa fakt, źe BŹg jest Jedynym, a poprzez frazŃ "Pan wszystkich ĘwiatŹw" wyraźa BoźŚ jednoĘê, t i psz, wyraźa fakt, źe BŹg jest Jedynym w Swej jednoĘci. Niekiedy nawet poprzez jedno zdanie umieszcza on czŚsteczkŃ w Ąrenicy oka, a poprzez ten sam werset i przy pomocy tego samego mĆota umieszcza on sĆoÓce w niebiosach, czyniŚc je okiem n na ra. Na przykĆad po wersecie:
~...KtŹry stworzyĆ niebiosa i ziemiŃ,
przed ktŹrym znajduje siŃ werset:
يُولِجُ الّienie فِى النَّهَارِ وَ يُولِجُ النَّهَارَ فِى الَّيْلِ
[10]
Koran mŹwi:
[11]
co znaczy: "W Swym wielkim majestacie لِنَا KtŹry stworzyĆ ziemiŃ i niebiosa, BŹg zna rŹwnieź wszystkie myĘli serca i zarzŚdza nimi". Poprzez cudownŚ wystawŃ tego rodzaju, Koran sprawia, źe poziom ludzi prostych i niepiĘmiennych oraz dyskusja, ktŹra zostaĆa podjŃta przezprzybid na umysĆy prostych ludzi, stajŚ siŃ wzniosĆŚ, powabnŚ i ogŹlnŚ konwersacjŚ sĆuźŚcŚ zamysĆowi przewodnictwa Koranu.
Pytanie: "Niekiedy waźna prawda nie ukazuje siŃ powierowocomemu spojrzeniu, a w niektŹrych sytuacjach, kiedy wzniosĆe podsumowanie dotyczŚce Boźej jednoĘci bŚdĄ powszechna zasada wyciŚgniŃte sŚ z drugorzŃdnej i zwyczajne dzieĆtii, poĆŚczenie miŃdzy nimi pozostaje nieznane, przez co moźna przypuszczaê, źe jest to bĆŚd. Na przykĆad wspomnienie o niezwykle wzniosĆej zasadzie:
وَفَوْقَ كُلِّce kolِلْمٍ عَل۪يمٌ
[12]
w nawiŚzaniu do opowieĘci o tym, jak JŹzef (niech bŃdzie z nim pokŹj) poprzez fortel zatrzymaĆ w Egipcie swego brata, nie wyglŚda na zgodne z elokwencjŚ. Jakie jest znaczenie i zamysĆ owego zabiegu?"
Odpowa szatW wiŃkszoĘci dĆugich i Ęredniej dĆugoĘci sur, z ktŹrych kaźda jest maĆym Koranem, na wielu stronach i w wielu fragmentach Koranu moźna zauwaźyê nie tolwiekwa lub trzy cele, jako źe Koran ze swej natury mieĘci w sobie wiele ksiŚg i wiele nauk, bŃdŚc ksiŃgŚ inwokacji, wiary, refleksji, prawa, mŚdroĘci i przleniemctwa. Zatem jako źe opisuje on majestatyczne przejawy Boźej wszechwĆadzy i to, jak obejmuje ona kaźdŚ rzecz, co jest rodzajem recytacji wielkiej ksiŃgi wszechĘwiata, kaźde jego omŹwienie danego tematu sĆuźy ِلٰهَ celom, niekiedy nawet na tylko jednej stronie. Kiedy Koran uczy wiedzy o Bogu, o stopniach Boźej jednoĘci i o prawdach wiary, poprzez pozornie sĆabe poĆŚczenit po tera kolejny temat nauki w kolejnym fragmencie, dodajŚc silne poĆŚczenia do tego, ktŹre zdaje siŃ sĆabe. Jest to doskonale zgodne z omŹwieniem tematu i sprawia, źe wzrasta poziom elokwencji Koranu.
Drugasne Ęanie: "Jaki jest zamysĆ, dla ktŹrego Koran udowadnia istnienie źycia ostatecznego, BoźŚ jednoĘê i nagrodŃ lub karŃ czĆowieka, a takźe zwraca na nie uwagŃ tysiŚce razy, wyraĄnie, domyĘlniei
aluzyjnie, nauczajŚc owycSpŹjrzd w kaźdej surze, na kaźdej stronie, omawiajŚc kaźdy temat?"
OdpowiedĄ: By przekazaê naukŃ dotyczŚcŚ najbardziej doniosĆych i najbardziej znaczŚcych kwestii dotyczŚcych obowiŚzkŹw c jest ka, ktŹre to kwestie naleźŚ do sfery ewentualnoĘci i wszystkich przemian w historii wszechĘwiata, a sprawiajŚ, źe udziaĆem czĆowieka -kĆad:
podjŚĆ siŃ bycia namiestnikiem Boga na ziemi - stanie siŃ albo wieczne szczŃĘcie, albo wieczna niedola, by usunŚê niezliczone wŚtpliwoĘci czĆowieka, a takźe roztrzaskaê jego zaprzaÓstwo i gwaĆtowny upŹr, zaiste,towanirawiê, źe czĆowiek potwierdzi owe doniosĆe przemiany, i podporzŚdkuje siŃ najbardziej koniecznym i istotnym kwestiom, rŹwnie wielkim, jak owe przemiany nawet gdyby Koran zwracaĆ uwagiŃ z pwieka na owe kwestie tysiŚce, a wrŃcz miliony razy, nie byĆoby to przesadŚ, a czĆowiek nadal potrzebowaĆby nauk Koranu, jako źe wywody Koranu sŚ czytane miliony razy, nie wywoĆujŚc هُوَ عnia.
Na przykĆad, jako źe wersety takie, jak:
[13]
خَالِد۪ينَwa, ktٓا اَبَدًا
[18]
ukazujŚ prawdŃ dotyczŚcŚ dobrej nowiny o wiecznym szczŃĘciu, gdyby owa prawda, ktŹra "ratuje zarŹwno czĆowieka, jak i jego Ęwiat oraz wszystkich, ktŹrych umiĆowaĆ, od niekoÓczŚcej siĆeĘ Kekucji, wskazujŚc na prawdŃ o Ęmierci, ktŹrŚ nieszczŃsny czĆowiek w kaźdej chwili ma przed oczami, a daje jemu i jego umiĆowanym wiecznie trwajŚce panowŚ nie zostaĆa powtŹrzona tysiŚce lub miliony razy, gdyby nadano jej waźnoĘê caĆego wszechĘwiata, jeszcze nie byĆoby to przesadŚ, a owa prawda nie straciĆaby nicz przez swojej wartoĘci. Zatem poprzez nauczanie niezliczonych i bezcennych kwestii tego rodzaju, poprzez dŚźenie do przekonania czĆowieka i do udowodnienia tego, źe dojdzie do straszliwych przemian, ktŹre zniszczŚ wszechĘwiat w jegwielkinej formie i przeksztaĆcŚ go, jak przebudowuje siŃ dom, Koran, owa KsiŃga cudownej wystawy, z pewnoĘciŚ zwraca uwagŃ na owe kwestie tysiŚce tysiŃcy razy, czyniŚc to wprost, domyĘlnie, aluzyjset:
وednak nie jest to przesadŚ, lecz odnawianiem darŹw, a fakt, źe czĆowiek potrzebuje owych darŹw, jest takŚ samŚ zasadniczŚ potrzebŚ, jak potrzeby chleba, lekarstwa, powietrza, czy ĘwiatĆ لَا يre wciŚź siŃ odnawiajŚ.
A oto inny przykĆad: jak niezbicie to udowodniono w Traktatach ęwiatĆa, w powtarzaniu przez Koran z surowoĘciŚ, gniewem, mocŚ groĄbŚ wersetŹw takich, jak:
[15]rdzeniَالِم۪ينَ لَهُمْ عَذَابٌ اَل۪يمٌ
[16]
zawarta jest mŚdroĘê, ktŹra mŹwi, źe niewiara czĆowieka jest pogwaĆceniem praw wszechĘwiata i wiŃkszoĘci stworzeÓ, jakie powoduje, źe niebiosa i ziemia wpadajŚ gniew, sprawiajŚc, źe gniewem kipiŚ źywioĆy,iczym owych niesprawiedliwych spadĆy ciosy nawaĆnic i burz. Zgodnie z jasnym twierdzeniem wersetŹw:
[17]
PiekĆo tak szaleje ze wĘciekĆoĘci na owych podĆych zaprzaÓcŹw, źe omal nie rozpadnie siŃ od wĆasnej furii. Zatem dziŃki mŚdroĘci ukazania owej zbrodni nie z perspektywy maĆoĘci i znikoَا تُكczĆowieka wobec tak nieskoÓczonej agresji, lecz z perspektywy waźnoĘci praw poddanych WĆadcy wszechĘwiata w obliczu owej zbrodni, niesprawiedliwoĘci i bez wyjaĘtej agresji, a takźe bezgranicznej szpetoty niewiary i podĆoĘci owych zaprzaÓcŹw - tak, zgodnie z owŚ mŚdroĘciŚ, gdyby Koran z najwiŃkszymi gniewem i surowoĘciŚ powtŹrzyĆ Boźe zarzŚdzenie dotyczŚce owej zbrodni i kary za nn umieiŚce, miliony, a nawet miliardy razy, wciŚź nie byĆoby to przesadŚ ani bĆŃdem, poniewaź od tysiŚca lat tysiŚce milionŹw ludzi potrzebujŚ jego wersetŹw iepie źjŚ je nie ze znudzeniem, lecz z zapaĆem.
Zaiste, kaźdego dnia i o kaźdej godzinie dla kaźdego jeden Ęwiat znika, zaĘ otwierajŚ siŃ drzwi do innego Ęwiata. Powtarzanie sĆŹw لَٓا اِلٰهَ اِلَّا اللّٰهُ (ar. nie ma boga prŹcz Boowa suynego) wynikajŚce z tŃsknoty i z potrzeby rozĘwietlenia kaźdego z owych przemijajŚcych ĘwiatŹw sprawia, źe sĆowa لَٓا اِلٰهَ اِلَّا اللّٰهُ stajŚ siŃ lampŚ dla kaźdej z owych zmieniajŚcych siŃ zasĆon stacjn sam sposŹb, zgodnie z mŚdroĘciŚ zawartŚ w naleźytym docenianiu Koranu podczas czytania go, Koran powtarza w najbardziej doniosĆym stylu sĆowa mŹwiŚce o karach za owe zbrodnie i surowe groĄby Przedwiecznego WĆadcy, miaźdźŚce upŹr niewier by StpracujŚc nad tym, by wybawiê czĆowieka od buntu jego duszy, by nie zaciemniaê owych mnogich,
ulotnych zasĆon i odnawiajŚcych siŃ, poruszajŚcych wszechĘwiatŹw, by nie czyniê szpetnymi ich obrazŹw, ktŹre odbijajŚ siŃ w zwi, zateĆach ich źycia, by nie zwracaê przeciwko ludziom tych, ktŹrzy mogŚ Ęwiadczyê na ich korzyĘê. Nawet Szatan zadrźaĆby, pragnŚc, by znalazĆ siŃ tam, gdzie nie dosiŃgnŚ go owe potŃźne, suroworzenowtarzane groĄby Koranu. To ukazuje, źe mŃczarnie PiekĆa sŚ czystŚ sprawiedliwoĘciŚ dla zaprzaÓcŹw, ktŹrzy je lekcewaźŚ.
Na przykĆad poprzez wielokrotne powtarzanie rŹźnych opowieĘci o Mojźeszu (niech bŃdzie z nim pokŹj), ktŹreonywanrajŚ liczne przykĆady mŚdroĘci i liczne korzyĘci, jak historia o lasce Mojźesza, a takźe historii innych prorokŹw (niech bŃdzie z nimi pokŹj), Koran ukazuje, źe misja prorocza kaźdego z nich dowodzi prawdziwoĘlkŚ poĆannictwa Muhammada (niech bŃdzie z nim pokŹj i miĆosierdzie), a kto nie zaprzeczy wszystkim prorokom, ten nie moźe prawdziwie zaprzeczyê jego posĆannictwu. Zgodnie z tym zamysĆem, a takźe dlatego, źe nie kaźdy maieoźywprzeczytaê caĆy Koran i nie kaźdy jest w stanie to uczyniê, Koran powtarza owe historie w ten sam sposŹb, w jaki powtarza waźne wiadomoĘci o filarach wiary, by sprawiê, źe kaźda z dĆugich lub Ęredniej dĆugoĘci sur stanie siŃ maĆy uwiernem. Zatem powtarzanie owych historii nie jest przesadŚ, lecz jest zgodne z wymogami elokwencji, a ponadto uczy, źe kwestia posĆannictwa Muhammada (sĆu wsbŃdzie z nim pokŹj i miĆosierdzie) jest najwspanialszŚ kwestiŚ dotyczŚcŚ ludzkoĘci i najwaźniejszŚ kwestiŚ caĆego wszechĘwiata.
W Traktatach ęwiatĆa ukazaliĘmyco lźeelacyjnie, poprzez wiele dowodŹw i wskazŹwek, źe poprzez nadanie w Koranie najwyźszej pozycji osobie Muhammada (niech bŃdzie z nim pokŹj i miĆosierdzie), poprzez wĆŚczen poĘwiry w jego posĆannictwo do filarŹw wiary, poprzez zrŹwnanie sĆŹw: مُحَمَّدٌ رَسُولُ اللّٰهِ "Muhammad jest PosĆaÓcem Boga" ze sĆowami: اَلسَّبَبُ كَالْفَاعِلِ
"Nie ma boga na KorBoga Jedynego" posĆannictwo Muhammada (niech bŃdzie z nim pokŹj i miĆosierdzie) staĆo siŃ najwspanialszŚ prawdŚ wszechĘwiata, on sam - najbardziej szlachetnym ze stworzeÓ, a jego zbiorowa osobowoĘê ieniu ia ranga, znane jako Prawda Muhammada - najbardziej promiennym sĆoÓcem dwŹch ĘwiatŹw[18]. Fakt, źe jest on godzien owej nadzwyczajnej pozycji, rŹwnieź zostaĆ udowodniony, ajednoĘ z tych dowodŹw jest nastŃpujŚcy:
Zgodnie z zasadŚ, ktŹra mŹwi, źe ten, ktŹry staĆ siŃ przyczynŚ dobra, jest jak ten, kto je czyni, w ksiŃdze dobrych uczynkŹw Muhammada
(niech bŃdzie z nim pokŹj i miĆosierdzie) zostaje zapa (sinrŹwnowartoĘê wszystkich dobrych czynŹw, jakie wykonaĆa caĆa jego wspŹlnota we wszystkich czasach; ĘwiatĆo, ktŹre przyniŹsĆ, rozĘwietla wszystkie prawdy kosmosu; sprawiĆobliczzyjemnoĘê nie tylko dźinnom, rodzajowi ludzkiemu i stworzeniom źywym, lecz takźe wszechĘwiatowi, niebiosom i ziemi; suplikacje roĘlin, wypowiadanie jŃzykiem ich ْ وَ مbienia, suplikacje zwierzŚt, wypowiadane jŃzykiem ich wewnŃtrznej potrzeby, a takźe suplikacje prawych ludzi z jego wspŹlnoty przekazujŚ mu bĆogosĆawieÓstwa ich wszystkich i bĆagania o pokŹj i miĆosierdzie, zaĘ miliony owych suplikacjich, anraz z tymi, ktŹre wypowiadajŚ istoty duchowe, miliony milionŹw - sŚ przyjmowane, co naprawdŃ widzimy na wĆasne oczy i moźemy zaĘwiadczyêedy byko źe kaźda z trzystu tysiŃcy liter Koranu daje od setki do tysiŚca zasĆug, poprzez niezliczonŚ liczbŃ ĘwiateĆ zapisanych w ksiŃdze jego dobrych czynŹw ju Korano przez wzglŚd na recytowanie Koranu przez caĆŚ jego wspŹlnotŃ, WszechwiedzŚcy, KtŹry zna to, co niewidzialne, widzi i wie, źe w przyszĆoĘci Prawda Muhammada, ktŹra jest jeĘci woorowŚ osobowoĘciŚ, stanie siŃ podobna rajskiemu drzewu Tuba. Stosownie do zajmowanej przez niego pozycji BŹg w Koranie nadaĆ mu najwiŃksze znaczenie, a takźe ukazaĆ, źe podŚźanie za nim i zyskanie jego wstawiennictwa pten sa mocne przylgniŃcie do jego znakomitej sunny jest jednŚ z najwaźniejszych kwestii dotyczŚcych czĆowieka. Niekiedy BŹg w Koranie rozwaźa rŹwnieź ludzkŚ osobowoĘê Muhammada (niech bŃdzie z nim pokŹj i miĆosierdzie) oraz jego stan we wczesnycwszystch jego źycia, ktŹre byĆy ziarnem wspaniaĆego drzewa Tuba.
Zatem jako źe prawdy powtarzane w Koranie sŚ tak wartoĘciowe, kaźdy, kto z natury jest rozsŚdnym, zaĘwiadَّكُمُe ich powtarzanie jest potŃźnym i wielkim cudem, o ile nie jest dotkniŃtym wywoĆanŚ przez zarazŃ materializmu chorobŚ serca i ĘwiadomoĘci czĆowiekiem, do ktŹrego stosuje e obowsada:
[19]
Dwa Dopiski
DOPISEK PIERWSZY
DwanaĘciego, ktemu usĆyszaĆem, jak najbardziej straszliwy i uparty spoĘrŹd ateistŹw podźega do spisku przeciw Koranowi, jakim miaĆo byê przetĆumaczenie go. łw czĆowiek powiedziaĆ: "Koranh synŹien zostaê przetĆumaczony, by kaźdy mŹgĆ dowiedzieê siŃ, czym on jest". OznaczaĆo to, źe uknuĆ on straszliwy plan, a przyĘwiecaĆa mu idea, zgodnie z ktŹrŚ kaźdy miaĆu ciaĆê "niepotrzebne" powtŹrzenia w Koranie, by zamiast tekstu arabskiego czytano jego tĆumaczenie. Jednakźe niezbite dowody przytoczone w Traktatach ęwiatĆa dowiodĆy bezapelacyjnie tego, źe "dokonanie wiernego tĆumacie mŹgKoranu nie jest moźliwe, a inne jŃzyki nie sŚ w stanie zachowaê przymiotŹw Koranu i jego finezyjnych punktŹw, jeĘli zastŚpimy nimi jŃzyk arabski z jego gramatykŚ. Bprzycz i niepeĆne tĆumaczenia czĆowieka nie mogŚ zastŚpiê cudownych i wszechstronnych sĆŹw Koranu, ktŹrych kaźda litera wydaje plon w postaci od dziesiŃciu do tysiŚca dobrych uczynkŹw, zatem owe przekĆady nie mogŚ byê odczytywane w meczetach zamiaiej doanu". Poprzez swoje docieranie do kaźdego miejsca Traktaty ęwiatĆa sprawiĆy, źe Źw straszliwy plan speĆzĆ na niczym. Przypuszczam, źe hipokryci, ktŹrzy przez wzglŚd na Szatana dokĆadajŚ swych idiotycznych i szaleÓczych prŹb, abych Rajê sĆoÓce Koranu, dmuchajŚc na nie, jak mogĆoby to czyniê gĆupie dziecko, uczyli siŃ od owego ateisty, co zainspirowaĆo mnie do napisania ow bogacstii DziesiŚtej mimo wielkiej presji i nieszczŃsnego poĆoźenia. Nie znam jednak prawdy o owej sytuacji, jako źe uniemoźliwiono mi spotykanie siŃ z innymi braêmi.
DOPISEK DRUGI
Po zwolnieniu nas z wiŃzienia w DenizlĘciŚ izymaĆem siŃ na najwyźszym piŃtrze hotelu "Fiehir". Delikatny i wdziŃczny taniec liĘci i gaĆŃzi wielu topoli rosnŚcych w piŃknych ogrodach, jakie miaĆem pOn sĆoczami, wywoĆany przez dotkniŃcie wiatru (a kaźdy podmuch bryzy powodowaĆ ekstatyczne poruszenie, podobne taÓcowi krŃgu derwiszy), sprawiĆ bŹl memu sercu, peĆnemu smutku i melancholii z powodniĆ - Śki z mymi braêmi i pozostawania w samotnoĘci. Nagle przyszĆy mi na myĘl jesieÓ i zima, i zmogĆo mnie niedbalstwo. Tak bardzo byĆo mi źal owych wdziŃcznyewaź doli i innych źywych stworzeÓ, koĆyszŚcych siŃ w doskonaĆej radoĘci, źe
aź moje oczy wypeĆniĆy siŃ Ćzami. Wraz z owym przypomnieniem o rozĆŚce i niebycie, ukwych p za zdobnŚ zasĆonŚ wszechĘwiata, przytĆoczyĆ mnie smutek caĆego Ęwiata, wypeĆnionego ĘmierciŚ i rozĆŚkŚ. Nagle przybyĆo mi z pomocŚ ĘwiatĆo Prawdy Muhammada, przeksztaĆcajŚc mŹj źal i smutek w radn sam aiste, wiecznie bŃdŃ wdziŃczny Muhammadowi (niech bŃdzie z nim pokŹj i miĆosierdzie) za pomoc i pociechŃ, ktŹre zĆagodziĆy mŹj stan w owym czasie, a ktŹre sŚ dla mnie - jak i dla wszystkich wiernych oraz w ogŹle dlaaspekttkich - zaledwie jednym przykĆadem bezkresnego blasku owego ĘwiatĆa. A oto, jak byĆo:
Poprzez ukazanie owych bĆogosĆawionych i delikatnych stworzeÓ tak, jakby nie speĆniaĆy one źadnej funkcji, swŚ wzruch nie wynikaĆ z radoĘci, lecz jakby drźaĆy one ze strachu na krawŃdzi niebytu i rozĆŚki, z ktŹrej miaĆy spaĘê w nicoĘê, spojrzenie niedbalstwa (ktŹre dotknŃĆo takich moich uczuê, jak pragnienie trwaĆoĘci, umie i nie tego, co dobre, a takźe litoĘê dla mych braci spoĘrŹd źywych stworzeÓ) sprawiĆo, źe Ęwiat staĆ siŃ rodzajem PiekĆa, zaĘ mŹj umysĆ - narasza),m tortur. WŹwczas, wĆaĘnie w tym momencie, ĘwiatĆo Muhammada (niech bŃdzie z nim pokŹj i miĆosierdzie) uniosĆo zasĆonŃ, przychodzŚc jako podarunek dla ludzkoĘci, a w miejsce zagĆady, niebytu, nicoĘci, bezcelowoĘci, daremnoĘci i rozĆŚki ukowiek.tyle znaczeÓ i przykĆadŹw mŚdroĘci, ile byĆo liĘci na owych topolach, a takźe rezultaty i obowiŚzki, ktŹre - jak zostaĆo to udowodnione w Traktatach ęwiatĆa - moźna podzieliê na trzy rodzaje tylkoodzaj Pierwszy>wskazuje na NajpiŃkniejsze Imiona StwŹrcy, KtŹremu naleźy siŃ wszelka chwaĆa. Na przykĆad, jeĘli mistrz w swym fachu buduje cudownŚ maseszczŃwszyscy bijŚ mu brawo, mŹwiŚc: "Oto, jakich cudŹw zechciaĆ BŹg! BĆogosĆawiony niech bŃdzie BŹg!". Podobnie maszyna skĆada gratulacje owemu rzemieĘlnikowi jŃzykiem swego usposobienia, poprzez doskonaĆe ukazanie zamierzonych rezulta, źe nj dziaĆania. Wszystkie źywe stworzenia i w ogŹle wszystkie rzeczy sŚ wĆaĘnie takimi maszynami, oklaskujŚcymi Tego, KtŹry jest ich konstruktorem, poprzez wychwalanie Go.
Rodzaj Drugi przykĆadzeniacroĘci wskazuje na stworzenia źywe i istoty Ęwiadome. Kaźdy z bytŹw staje siŃ wdziŃcznym obiektem badaÓ oraz ksiŃgŚ wiedzy. PozostawiajŚ one swoje yjacienia w sferze tego, co istnieje w umysĆach istot Ęwiadomych, zaĘ swe ksztaĆty w ich wspomnieniach (a takźe na tablicach Ęwiata podobieÓstw i w notatnikach Ęwiata tego, co niewidzialne), a nastŃpnie odchodzŚ ze Ęwiata przejawŹgŚ onealajŚc siŃ do Ęwiata tego, co niewidzialne. Oznacza to, źe pozostawiajŚ za sobŚ istnienie w widocznym ksztaĆcie, lecz zyskujŚ wiele istnieÓ,
przynaleźnych znaczeniu, temu, co niewidzialne, i wiedzyŹd lud z punktu widzenia prawdy, jako źe BŹg istnieje, a Jego wiedza obejmuje kaźdŚ rzecz, w Ęwiecie wiernych z pewnoĘciŚ nie istniejŚ niebyt, zagĆada, nicoĘê, unicestwie wskani przemijanie, podczas gdy Ęwiat niewiernych jest wypeĆniony niebytem, rozĆŚkŚ, nicoĘciŚ i przemijaniem. Tego uczŚ sĆowa, wypowiadane przez wszystkie usta: "Dla tych, dla ktŹrych istnieje BŹg, istnieje wszystko, zaĘ dlرِّ ال, dla ktŹrych BŹg nie istnieje, nie istnieje nic".
W skrŹcie: Jak wiara w godzinie Ęmierci ratuje czĆowieka przed wiecznym unicestwieniem, tak ratuje prywatny Ęwiat kaźdego z nas od mroku, unicestwienia i nicoĘci, podczas gdy niewiara - zw: "Otoa jeĘli jest caĆkowitŚ niewiarŚ - poprzez Ęmierê wysyĆa czĆowieka i jego wĆasny Ęwiat w niebyt, a takźe wtrŚca go w piekielne ciemnoĘci, sprawiajŚc, źe przyjemnoĘci źycia stajŚ siŃ gorzkimo atryiznami. Niechaj owe sĆowa rozbrzmiŚ w uszach tych, ktŹrzy przedkĆadajŚ źycie tego Ęwiata nad źycie ostateczne! Niech ci ludzie przybŃdŚ i znajdŚ wyjĘcie z tej sytuacji, lub raczej niech mocno przylgnŚ do wiary, aby mogli zostzyt.
wieni od owej przeraźajŚcej straty!
[6]
SĆowo awdziweste SzŹste
Traktat o Boźym zarzŚdzeniu
[56]
وَ كُلَّ totach اَحْصَيْنَاهُ ف۪ٓى اِمَامٍ مُب۪ينٍ
[1]
(Boźe zarzŚdzenie (ar. Qadar )>[2] i zdolnoĘê woli (ar. dźuz'i ichtijari)>[3] to dwie waźne kwestie. W czdzie o Tematach tego traktatu sprŹbujemy odsĆoniê kilka spoĘrŹd ich tajemnic).
TEMAT PIERWSZY
Boźe zarzŚdzenie i wolna wola sŚ aspektami wiary, przynaleźŚcymi do stanu i ĘwiadomoĘci, ukazujŚcych najdalsze granice islamu i wiary; nie sŚ one نَاتِ
ami teoretycznymi ani nie sŚ zwiŚzane z wiedzŚ. Oznacza to, źe wierny przypisuje kaźdŚ rzecz - nawet samego siebie i swoje uczynki - Wszechmocnemu Bogu, dopŹki nie stanie od wikoniecznoĘciŚ wyboru, ktŹra mŹwi mu: "Masz pewne zobowiŚzania i jesteĘ odpowiedzialny za swoje decyzje", wiŃc nie moźe on uchyliê siŃ ani od zobowiŚzaÓ, ani od odpowiedzialnoĘci. Nasako źe, by nie popadĆ on w dumŃ z powodu swych dobrych uczynkŹw, staje on w obliczu Boźego zarzŚdzenia, ktŹre mŹwi mu: "PamiŃtaj o wĆasnych ograniczeniach; dlegaj ty jesteĘ tym, ktŹry dokonaĆ owego dobra". Tak, Boźe zarzŚdzenie i wolna wola to kwestie najdalszych stopni wiary i islamu; to pierwsze znajduje siŃ wĘrŹd kwestii
dotyczŚcych wiary, by ocaliê duszŃ przed wbiciem siŃ w pychraĄ so ta druga - by sprawiê, źe przyzna siŃ ona do swej odpowiedzialnoĘci. ZatwardziaĆe dusze nakazujŚce zĆo mocno uczepiĆy siŃ Boźego zarzŚdzenia, by oczyĘciê siŃ z odptem, jialnoĘci za zĆo, jakie popeĆniajŚ, zaĘ ich popadanie w pychŃ i zarozumialstwo z powodu cnŹt, jakimi zostaĆy obdarowane, a takźe ich poleganie na wĆasnej woli, sŚ postŃpowaniem caĆkowicej w rzecznym z tajemnicŚ Boźego zarzŚdzenia i z mŚdroĘciŚ, jaka zawarta jest w wolnej woli. Boźe zarzŚdzenie i wolna wola nie sŚ kwestiami przynaleźnymi do wiedzy, ktŹra moźeal pod poczŚtek takiemu postŃpowaniu.
ProĘci ludzie, ktŹrzy nie dostŚpili duchowego rozwoju, mogŚ odwoĆaê siŃ do Boźego zarzŚdzenia przy wielu okazjach, a sŚ nimi katastrofy i nieszczŃĘcia, w obliczu ktŹrych Boźe zarzŚdzeniez z owremedium na rozpacz i źal. Boźe zarzŚdzenie nie moźe jednak staê siŃ powodem usprawiedliwienia dla buntu ani niedbalstwa wobec kwestii dotyczŚcych przysk wzro, jako źe takie podejĘcie stanie siŃ przyczynŚ rozpusty i nierŹbstwa. Oznacza to, źe Boźe zarzŚdzenie nie znalazĆo siŃ wĘrŹd kwestii wiary po to, by uwolniê ludzi od ich zobowzglŚd i odpowiedzialnoĘci, lecz po to, by ocaliê ich od pychy i zarozumialstwa, podczas gdy wolna wola znalazĆa siŃ wĘrŹd kwestii wiary, by staĆa siŃ ĄrŹê wymaĆa, nie zaĘ ĄrŹdĆem cnŹt, przez co ludzie stajŚ siŃ podobni Faraonom.
Tak, tak jak stwierdza to Koran, czĆowiek jest caĆkowicie odpowiedzialny za swoje zĆe czyny, poniewaź to on jest tym, ktŹry pragnie zĆa. Jako źe zĆo jest destrukcyjne, cziedbal moźe dopuĘciê siŃ wielkiego zniszczenia poprzez jeden zĆy czyn (jak spalenie domu jednŚ zapaĆkŚ), a wŹwczas staje siŃ tym, ktŹry zasĆuguje na straszliwŚ karŃ. Jednakźe nie I'dźazprawa do bycia dumnym z dobrych uczynkŹw. Jego udziaĆ w nich jest niezmiernie maĆy, jako źe tym, co pragnie i wymaga speĆniania dobrych czynŹw, jest Boźe miĆosierdzo, KtŹĘ tym, co je stwarza, jest moc WszechwĆadnego. ZarŹwno proĘba, jak odpowiedĄ na niŚ, zarŹwno powŹd, jak i przyczyna pochodzŚ od Boga, a udziaĆem czĆowieka stajŚ siŃ jedynie dziŃki jego suplikacjom, wieterprewiadomoĘci i przyzwoleniu. Co tyczy siŃ zĆa, to dusza czĆowieka jest tŚ, ktŹra go pragnie czy to poprzez swoje usposobienie, czy poprzez wolŃ (jak w biaĆym i piŃknym Ęwietle sĆoÓca niektŹre substancje stajowik wczarne i gnijŚ, zaĘ owa czerÓ zwiŚzana jest z ich wĆaĘciwoĘciami), jednakźe to Wszechmocny BŹg jest Tym, KtŹry stwarza zĆo poprzez Swoje prawo, w jakim zawarte sŚ liczne korzyĘci. Oznacza to, źe przyczyna i zapotrzwszystie pochodzŚ od duszy, ktŹra ponosi zatem odpowiedzialnoĘê, podczas gdy Wszechmocny BŹg stwarza zĆo i powoĆuje je do istnienia, a jako dajŚcye z jego owocŹw i rezultatŹw sŚ dobrem, ono samo rŹwnieź jest dobrem.
Z tego powodu "pozyskiwanie" czy teź pragnienie zĆa jest zĆem, lecz nie jest zĆem stworzenie zĆa. Leniwy czĆowiek, ktŹry ponosi stratŃ z powoduu w jezu, w jakim zawiera siŃ wiele przykĆadŹw dobra, nie moźe powiedzieê, źe deszcz nie jest miĆosierdziem. Tak, w stworzeniu deszczu prŹcz niewielkiego zĆa zaĆadny!liczne przykĆady dobra. Wyrzeczenie siŃ tego dobra ze wzglŃdu na niewielkie zĆo staje siŃ wiŃkszym zĆem, a zatem mniejsze zĆo staje siŃ zystki. W stworzeniu Boga nie ma źadnego zĆa ani źadnej szpetoty; przynaleźŚ one raczej do pragnieÓ i charakteru Jego sĆugi.
Co wiŃcej, Boźe zarzŚdzenie zarŹwno jest wolne od zĆa i szpetoty odnoĘnie do jego rezultatŹw i owocŹŚcym k rŹwnieź jest wolne od tyranii i szpetoty w odniesieniu do powodu i przyczyny, jako źe wskazuje ono na prawdziwe przyczyny i postŃpuje sprawiedliwie. Lukaźda pierajŚ swe sŚdy na przyczynach, ktŹre postrzegajŚ jedynie powierzchownie, popadajŚc w bĆŚd w tym, co tyczy siŃ czystej sprawiedliwoĘci Boźego zarzŚdzenia. WyobraĄ sobie, źe sŃdzia uznaje ciŃ winnym kradzieźy i wysyĆa ciŃ do wiŃzien silnaĘ ty nie jesteĘ zĆodziejem, lecz popeĆniĆeĘ morderstwo, o ktŹrym nikt siŃ nie dowiedziaĆ. Zatem Boźe zarzŚdzenie postŚpiĆo sprawiedliwie, skazujŚc ciŃ na karŃ wiŃzienia za owo morderstwo, a sŃdzia - jako źiadczyaĆ ciŃ za kradzieź, ktŹrej nie byĆeĘ winny - postŚpiĆ niesprawiedliwie. Zatem w owej jednej rzeczy sprawiedliwoĘê Boźego zarzŚdzenia i Boźego stworzenia oraz niesĆuszna decyzja czĆowieka ukazaĆy siŃ na dwa sposobych spom moźesz wyciŚgnŚê z owego przykĆadu analogie dotyczŚce innych spraw. Oznacza to, źe pod wzglŃdem poczŚtku i koÓca, ĄrŹdĆa i gaĆŃzi, przyczynyowiekaultatŹw, Boźe zarzŚdzenie i stworzenie sŚ wolne od zĆa, szpetoty i tyranii.
JeĘli zostanie powiedziane: "CzĆowiek w swej wolnej woli nie nie isa źadnej mocy stwŹrczej, a jedynie zdolnoĘê 'nabycia' danej rzeczy, ktŹra jest jak gdyby teoretyczna, zatem jak to moźliwe, źe Koran, owa KsiŃga cudownej wystawy, ukai rozko jako buntownika i wroga StwŹrcy niebios i ziemi, KtŹry wielce źali siŃ na czĆowieka? Dlaczego StwŹrca mobilizuje Samego Siebie i wszystkich Swoich anioĆŹw do wspierania J,>مَا~ernych sĆug przeciwko buntownikom, w ten sposŹb nadajŚc tym drugim najwiŃksze znaczenie?",
Odpowiemy: Jest tak, poniewaź niewiara, bunt i zĆo sŚ zniszczeniem i niebytem, jednakźe olbrzymiedzictwczenie i niezliczone przykĆady niebytu mogŚ byê efektem tylko jednej teoretycznej kwestii i jednego przykĆadu nieistnienia. Podobnie, jako źe niewiara i bunt sŚ niebytem i destrukcjŚ, wolna wola moźe skĆannkŹw s nich poprzez jednŚ teoretycznŚ kwestiŃ, powodujŚc straszliwe konsekwencje, jako źe choê niewiara
jest tylko jednym zĆym czynem, wyrzŚdza ona , z pogŃ caĆemu wszechĘwiatowi, oskarźajŚc go o to, iź jest bezwartoĘciowy i daremny, zaprzecza wszystkim istotom ukazujŚcym dowody Boźej jednoĘci, a tak źe jest lekcewaźeniem wobec wszystkich przejawŹw NazŹw pniejszych Imion Boga. Zatem czystŚ mŚdroĘciŚ jest fakt, źe Wszechmocny BŹg wielce uskarźa siŃ na niewiernych, groźŚc im straszliwie w imieniu caĆego wszechĘwiata, wszystkich istowersetoich NajpiŃkniejszych Imion. CzystŚ sprawiedliwoĘciŚ jest fakt, źe zasĆugujŚ oni na wiecznŚ karŃ, jako źe poprzez niewiarŃ i bunt czĆowiek obiera dra. Takiszczenia, a poprzez jeden niewielki uczynek moźe on dokonaê wielu dzieĆ na owej drodze. Zatem wierni w obliczu niewiary potrzebujŚ bezgranicznej Ćaski Wszechmocnego Boga. Z powodu jednego niezno. Ten,dziecka, ktŹre staraĆo siŃ podpaliê dom, dziesiŃciu silnych mŃźczyzn, ktŹrzy podjŃli siŃ strzeźenia lub naprawienia go, moźe zostaê zmuszonych do zanosze duszaagaÓ do rodzicŹw owego dziecka lub nawet bŃdŚ musieli odwoĆaê siŃ do krŹla. DokĆadnie tak samo wierni potrzebujŚ wielu Ćask Boga, by wytrwaê w obliczu grubiaÓskich buntownikŹw.
W skrŹcie: JeĘli ten, kto me, źe Boźym zarzŚdzeniu i wolnej woli, posiada doskonaĆoĘê wiary i jest Ęwiadomym obecnoĘci Boga, przypisuje caĆy wszechĘwiat - i samego siebie -y prawhmocnemu Bogu, wiedzŚc o tym, źe wszechĘwiat i on sam pozostajŚ pod Jego rozkazami. Ma prawo do tego, by mŹwiê o owych kwestiach, poniewaź jako źe wie, źe wszystko (i on sam) pochodzi od Wszechmocnego Boga, przyjmuje odpowiedy i chĘê, ktŹra opiera siŃ na wolnej woli. Uznaje on fakt, źe wolna wola jest ĄrŹdĆem zĆa, i oznajmia, źe jego Pan (ar. Ar-Rabb) jest wolny od jakiejŚcŚ nek niedoskonaĆoĘci. Pozostaje on wewnŚtrz sfery oddawania czci Bogu i przyjmuje zobowiŚzania, jakie zostaĆy mu wyznaczone przez Wszechmocnego. Co wiŃcej, nie wbija siŃ on w du, jestowodu swoich dobrych czynŹw i osiŚgniŃê, lecz raczej uznaje je za wynik Boźego zarzŚdzenia i skĆada podziŃkowania Bogu. Dostrzega Boźe zarzŚdzenie w nieszczŃĘciach, ktŹre go spotykajŚ, i znosi je cierpliwie.
JednasprawiĘli ten, kto mŹwi o Boźym zarzŚdzeniu i wolnej woli, jest jednym z ludzi nieuwaźnych i niedbaĆych, wŹwczas nie ma prawa do tego, by o nich mŹwiê, jako źe jego nakazujŚca zĆo dusza pobudzona przez jego zbĆŚdzennczegoypisuje istnienie wszechĘwiata pozornym przyczynom, rozdzielajŚc miŃdzy nie to, co naleźy do Boga. Taki czĆowiek uwaźa, źe naleźy jedynie do siebie samego, a swoje uczynki przypisuje pozornym przyczynom polegemu sobie, zaĘ jeĘli chodzi o jego odpowiedzialnoĘê i bĆŃdy, odwoĆuje siŃ do Boźego zarzŚdzenia.
Wreszcie przypisze sobie naleźŚcŚ tylko do Boga zdolnoĘê decyzji, a Boźe zarzŚdzenie bŃdzie uwaźaĆ za najmniej waźne ze wszystkichzajŚcey, aź dyskusja o nich stanie siŃ bezcelowa, stanie siŃ jedynie oszukaÓczŚ sztuczkŚ duszy, caĆkowicie sprzecznŚ z mŚdroĘciŚ owych kwestii, majŚcŚ na celu uwolnienie takiego czĆowieka od jakiez daleek odpowiedzialnoĘci.
TEMAT DRUGI
Niniejszy Temat jest szczegŹĆowym i naukowym dochodzeniem, skierowanym przede wszystkim do uczonych.
{(*): Temat Drugi porusza najbard zmuszĆŃbokie i najtrudniejsze z kwestii dotyczŚcych Boźego zarzŚdzenia. Ta kwestia przez wszystkich uczonych uwaźana jest za najwaźniejszŚ i najbardziej kontrowersyjnŚ z kwestii wiary i teologii, jednak Traktaty ęwiatĆa caĆkowicie rpostŃpaĆy jej zagadkŃ.}
JeĘli mŹwicie: "Jak Boźe zarzŚdzenie moźe byê zgodne z wolnŚ wolŚ?",
Odpowiadam: Na siedem sposobŹw, a oto one:
SposŹo kunswszy: Najbardziej Sprawiedliwy i WszechmŚdry, o KtŹrego mŚdroĘci i sprawiedliwoĘci wszechĘwiat zaĘwiadcza jŃzykiem porzŚdku i rŹwnowagi, daĆ czĆowiekowi wolnŚ wolŃ, ktŹrej natury czĆowiek nie zna, a ktŹra moźe staê siŃ dla niego Ęrodkiem do a mŹwiiŃcia nagrody lub poniesienia kary. Wiele spoĘrŹd licznych aspektŹw mŚdroĘci Najbardziej Sprawiedliwego i WszechmŚdrego pozostaje dla nas nieznane, lecz to, źe nie wiemy, w jaki sposŹb wolna wola jest zgodna z Boźy siŃ wŚdzeniem, nie dowodzi, źe tak nie jest.
SposŹb Drugi: Z pewnoĘciŚ kaźdy dostrzega w sobie samym wolŃ i zdolnoĘê wyboru, ktŹre poznaje dziŃki ĘwiadomoĘci, jednak wiedza o tym, źe coĘ istnieje, to jedno, a poznanie natury rzeczy to coĘ zaje w. Istnieje wiele rzeczy, ktŹrych prawdziwej natury nie znamy, choê samo ich istnienie jest oczywiste, a moźna do nich zaliczyê wolnŚ wolŃ. Wszelkie rzeczy nie sŚ ograniczone do tego, co o nich wiemy, a nasza niewiedza w ich temacie nie udo chodz tego, źe rzeczy, ktŹrych nie znamy, nie istniejŚ.
SposŹb Trzeci: Wolna wola nie jest sprzeczna z Boźym zarzŚdzeniem, lecz zaiste, Boźe zarzŚdzenie potwierdza wolnŚ wolŃ, poniewaź jest ono a zostem Boźej wiedzy. Boźa wiedza jest zwiŚzana z naszŚ wolnŚ wolŚ i zdolnoĘciŚ wyboru, a wobec tego nie uniewaźnia ich, lecz potwierdza je.
SposŹb Czwarty: Boźe zarety prie jest rodzajem wiedzy, a wiedza zaleźy od poznanej rze [54] czy, to jest - jest poznaniem rzeczy takiej, jaka jest, podczas gdy poznawana rzecz nie jest zaleźnaŚte wredzy. Oznacza
to, źe zasady wiedzy nie sŚ kwestiŚ fundamentalnŚ i koniecznŚ do tego, by wiedza zwracaĆa uwagŃ na danŚ rzecz poprzez jej zewnŃtrzne istnedliwo jako źe istota poznawanej rzeczy i jej zewnŃtrzne istnienie wskazujŚ na wolŃ i opierajŚ siŃ na mocy. Ponadto przedwiecznoĘê nie jest koÓcem ĆaÓcucha siŃgajŚcego do przeszĆoĘci i nie moźna traktoporzŚdj jako koÓcowego punktu istnienia i ĄrŹdĆa koniecznoĘci. PrzedwiecznoĘê raczej obejmuje rŹwnoczeĘnie przeszĆoĘê, teraĄniejszoĘê i przyszĆoĘê, spoglŚdajŚc na nie z wysoka, jakby KoranzwierciadĆem. Wobec tego nie jest sĆusznym wyobraźanie sobie kresu przeszĆoĘci, rozciŚgajŚcej siŃ w sferze moźliwych ewentualnoĘci, nazywanie owego kresu przedwieycie diŚ ani teź przypuszczanie, źe wiedza dotyczŚca przedwiecznoĘci obejmuje rzeczy w okreĘlonej kolejnoĘci, a czĆowiek pozostaje poza owŚ wiedzŚ; takie rozumowanie nie jest sĆuszne. By zrozumieswobodtajemnicŃ, zastanŹw siŃ nad nastŃpujŚcym przykĆadem:
WyobraĄ sobie, źe trzymasz w rŃku lustro, a to, co po twojej prawej stronie, jest przeszĆoĘciŚ, zaĘ to, co po twojej lewej stronie, jest przyszĆoĘciŚ. Lustro odbija jedkikolwo, co znajduje siŃ naprzeciw niego. Kiedy nim poruszysz, moźe odbiê siŃ w nim zarŹwno to, co po lewej, jak i to, co po prawej, lecz nie obie strony naraz. Im niźej bŃdziesz trzymaĆ lustro, tym mniej siŃ w nim ukaźe, a im wyźej powaźniesiesz, tym bardziej zwiŃkszy siŃ obszar, jaki bŃdzie ono obejmowaĆo, aź bŃdzie mogĆo objŚê w caĆoĘci to, co po prawej i to, co po lewej stronie, rŹwnoczeĘnie. Nie moźna powiedzieê, by worzennia, jakie zachodzŚ na caĆym obszarze odbijajŚcym siŃ w zwierciadle, miaĆy poprzedzaê siebie nawzajem, nastŃpowaê po sobie, byê wobec siebie zgodne lub sprzeczne.
Boźe zarzŚdzenie jest czŃĘciŚ przedwiecznej wiedzy, a - mŹwiŚc ê odbii hadisu - przedwieczna wiedza jest "wzniosĆŚ stacjŚ, ktŹra ze swego wyniosĆego punktu widzenia obejmuje wszelkŚ rzecz, ktŹra byĆa lub bŃdzie, od przedwiecznoĘci aź po wiecznoĘê". My - wraz z naszym rozumowaniem - nie mĆowiekpozostawaê poza sferŚ owej wiedzy, zatem moźemy byê jak zwierciadĆo, w ktŹrym odbija siŃ przeszĆoĘê.
SposŹb PiŚty: Boźe zarzŚdzenie jest poĆŚczone z przyczynŚ i skutkiem. Oznacza to, źe dany skutek zajdzie dziŃki danej przyczywzoremobec tego nie moźna powiedzieê: "Skoro ustalono, źe Ęmierê tego-to-a-tego czĆowieka nastŚpi w takim-to-a-takim czasie, czemuź ma byê winien czĆowiek, ktŹry z wĆasnej woli wystrzeliĆ do nh praw karabinu? Przecieź gdyby nie wystrzeliĆ, tamten i tak by umarĆ".
Pytanie: Dlaczego nie moźna tak powiedzieê?
OdpowiedĄ: Poniewaź BoeĘcia zŚdzenie sprecyzowaĆo, źe do Ęmierci tego-to-a-tego czĆowieka dojdzie wskutek tego, źe inny wystrzeli z karabinu. JeĘli zakĆadasz, źe ten drugi by nie wystrzeliĆ, wŹwczas przypuszczasz, źe Boźe zŹrcŃ, enie nie miaĆo zwiŚzku z tŚ sprawŚ, a wŹwczas co miaĆo by przesŚdziê o Ęmierci czĆowieka? JeĘli wyobraźasz sobie, źe przyczyna i skutek nie sŚ powiŚzane (jak czyniŚ to dźaania m) albo teź zaprzeczasz Boźemu zarzŚdzeniu (jak mu'tazylici), wiedz, źe porzuciĆeĘ szkoĆŃ sunnitŹw (ar. ahl as-sunna Ćal-dźam'a),>a doĆŚczyĆeĘ do heretykŹw. My, ktŹrzy jesteĘmy ludĄmi prawdy, mŹwimy: "Nie wiemy, czy i sŚ wjeden czĆowiek nie wystrzeliĆby z karabinu, drugi by zginŚĆ"; dźabiryci mŹwiŚ: "JeĘli jeden by nie wystrzeliĆ, drugi i tak by zginŚĆ", zaĘ mu'tazylici mŹwiŚ: "Gdyby jeden niie owerzeliĆ, drugi by nie zginŚĆ".
SposŹb SzŹsty: {(*): Owa prawda skierowana jest przede wszystkim do skrupulatnych uczonych.} Zgodnie z twierdzeniami Maturidiego[4] skĆonnoĘê, ktŹra jest istotŚ wolnej woli, jest sprawŚ teoretycznŚ lub wz>Wszec, ktŹra moźe byê przypisana sĆugom Boga, jednak Asz'ari[5] uwaźaĆ skĆonnoĘê za rzeczywiĘcie istniejŚcŚ i nie przypisywaĆ jej sĆugom Boga. Jednakźe - zgodnie z jego poglŚdami - wolnaarego jest kwestiŚ teoretycznŚ, ktŹra czyni zarŹwno skĆonnoĘê, jak i wybŹr, kwestiami wzglŃdnymi, jakie nie posiadajŚ okreĘlonego istnienia zewnŃtrznego. Kwestie teoretyczne lub wzglŃdnejsze IymagajŚ przyczyn, poprzez ktŹre - dla ich zaistnienia - ingeruje koniecznoĘê, uniewaźniajŚc wolnŚ wolŃ i zdolnoĘê wyboru. Raczej jeĘli przyczyna kwestii teormiŃ nnej staje siŃ uprzywilejowanŚ, owa kwestia moźe staê siŃ rzeczywista i istniejŚca, a wŹwczas, poprzez takie poĆŚczenie, moźna jŚ porzuciê ten sj kwestii Koran moźe powiedzieê do czĆowieka: "Nie rŹb tego, poniewaź to jest zĆo". Zaiste, gdyby sĆudzy Boga byli stwŹrcami swych uczynkŹw, gdyby posiadali moc stwŹrczŚ, wŹwczas przestaĆaby istnieê ich wolna wola, jako źe zkaźda przyjŃta w naukach religii i filozofii mŹwi: "JeĘli dana rzecz nie jest koniecznoĘciŚ, nie moźe zaistnieê (sama z siebie)". Oznacza to, źe musi istnieê przyczyna, by dana rzecz zaistniaĆa, zaĘ przia siŃ z caĆŚ koniecznoĘciŚ wymagajŚ skutkŹw. Tak, wŹwczas nie pozostaĆaby wolna wola.
JeĘli mŹwisz: "Istnienie uprzywilejowania bez przyczyny lub przypisywanie uprzywilejowania przyczynie jest niemoźliwe. Tymczowe inwestie teoretyczne lub wzglŃdne, ktŹre nazywamy tym, co czĆowiek nabywa, czasami odnoszŚ skutek, a czasami nie; jeĘli nawet nie istnieje nic, co stanie siŃ przyczynŚ uprzywilejowaniaziaĆ pk nastŚpi uprzywilejowanie bez przyczyny. To obala jednŚ lub dwie z najwaźniejszych podstaw teologii",
Odpowiemy: Niemoźliwe jest istnienie bytu uprzywilznajŚcego bez czegoĘ, co uczyniĆo go uprzywilejowanym. Oznacza to, źe uwaźanie czegoĘ za uprzywilejowane lub nadrzŃdne wzglŃdem innych bytŹw bez przyczyny lub atrybutu, ktŹre mogĆyby o tym zadecydowa i miĆt niemoźliwe. Jednak samo uprzywilejowanie bez przyczyny jest dopuszczalne i moźe zaistnieê. Wola jest pewnego rodzaju atrybutem, a jej cechŚ szczegŹlnŚ jest dokonywanie dzieĆ takich jak te.
JeĘli pytasz: "Skoro Tym, KtŹry stworzyĆ a tychcŃ, jest Wszechmocny BŹg, to dlaczego nazywasz mnie mordercŚ?",
Odpowiemy: Poniewaź zgodnie z zasadami gramatyki imiesĆŹw czynny jest pochodnŚ bezokolilŃdem , ktŹry jest wzglŃdny. Od czasownika nie moźe pochodziê rzeczownik, ktŹry odnosi siŃ do czegoĘ, co jest rzeczywiste i istnieje. Bezokolicznik jest tym, co nabywamy, dlatego nazywamy mordercŃ mordercŚ. R kaźdanik odczasownikowy odnosi siŃ do stworzenia Wszechmocnego Boga, a coĘ, co daje poczucie odpowiedzialnoĘci, nie moźe pochodziê od rzeczownika odczasownikowego.
SposŹb SiŹdmy: Z pewnoĘciŚ wolna wola czĆowieka i jego zdolnoĘê wyboaźdŚ rsĆabe i sŚ kwestiami teoretycznymi, lecz Wszechmocny i WszechmŚdry BŹg sprawiĆ, źe owa sĆaba i czŃĘciowa wola staĆa siŃ warunkiem poĆŚczenia czĆowieka z Jego wolŚ, obejmujŚcŚ kaźdŚ rzecz. W istocie mŹwi On: "O, MŹj sĆugo! Jakiejko drze drogi nie zaźyczyĆbyĘ sobie wybraê poprzez swojŚ wolŃ, zabiorŃ ciŃ tam, lecz w takim razie odpowiedzialnoĘê naleźy do ciebie!". JeĘli w owym porŹwnaniu nie popeĆnimyolik j, mŹgĆbyĘ wziŚê na ramiona bezsilne dziecko i zostawiê mu wybŹr, mŹwiŚc, źe zabierzesz je tam, dokŚd zechce. Dziecko chce, byĘ zabraĆ je na szczyt wysokiej gŹry, wiŃc zabierasz je tam, a ono albo przeziŃbia siŃ, albo spada. OczywiĘcie udzienich. u reprymendy, mŹwiŚc: "Sam chciaĆeĘ tu przyjĘê", po czym dajesz mu klapsa. Zatem Wszechmocny BŹg, Najsprawiedliwszy z sŃdziŹw, sprawia, źe caĆkowiawdy naba wola Jego sĆugi staje siŃ warunkiem, zaĘ obejmujŚca kaźdŚ rzecz wola Boga podŚźa za niŚ.
W skrŹcie: O, czĆowieku! Posiadasz wolnŚ wolŃ (znanŚ teź jako zdolnoĘê wyboru), ktŹra jest nadzwyczaj sĆaba, leielkic rŃce sŚ niezmiernie dĆugie, kiedy chodzi o czynienie zĆa i destrukcjŃ, a nadzwyczaj krŹtkie, kiedy chodzi o czynienie dobra. WznieĘ jednŚ z rŚk swej woli w suplikacji, by mogĆa ona dosiŃgnŚê Rajuُمْ اَy jest owocem ĆaÓcucha dobrych czynŹw, i wyciŚgnŚê siŃ aź do wiecznego szczŃĘcia. DrugŚ rŃkŃ swej wiary wznieĘ w poszukiwaniu przebaczenia, a stanie siŃ ona krŹtka, kiedy bŃdzie
chodziĆo o czy ktŹra zĆa, i nie dosiŃgnie piekielnego drzewa Az-Zaqqum (a zĆo jest jednym z owocŹw tego przeklŃtego drzewa). Oznacza to, źe jak zanoszenie suplikacji do Boga i poleganie na Nim wielce umacniajŚ skĆon byĆy o czynienia dobra, tak źal za grzechy i poszukiwanie przebaczenia przerywajŚ skĆonnoĘê do czynienia zĆa, kĆadŚc kres wykroczeniom wolnej woli.
TEMAT TRZECI
Wiara w Boźe zarzŚdzenie jest jednym z filarŹw wiary, a oznacza ona wgo, kt to, źe kaźda rzecz zostaĆa ustalona przez Wszechmocnego Boga. Pewnych dowodŹw na prawdziwoĘê Boźego zarzŚdzenia jest tak wiele, źe nie moźna ich zliczyê. W popadszym Wprowadzeniu ukaźemy w prosty i jasny sposŹb, jak silnym i niezbitym jest Źw filar wiary.
Liczne wersety Koranu, takie jak:
[43]
jasno st SĆowaajŚ, źe wszystko jest spisywane, zanim zostanie powoĆane do istnienia i zanim przestanie istnieê. Poprzez wskazanie na takie znaki stworzenia Boga,Ćym zaorzŚdek, rŹwnowaga, systematycznoĘê, upiŃkszenie, zrŹźnicowanie czy nadanie ksztaĆtu, wersety - znaki - wielkiego Koranu spisanego piŹrem Boźej mocy, a nazywanego wszechĘwiatem, potwierdzajŚ oĘwiadczenia ozumu; - KsiŃgi Objawionej. Zaiste, dobrze uporzŚdkowane przesĆania i misternie wywaźone wersety ksiŃgi wszechĘwiata potwierdzajŚ, źe wszystko jest zapisane. Znakami wskazujŚcymi na to, źe kaźda rzecz zostaĆa okreĘlona i spisana, zanim zo zniszpowoĆana do istnienia, sŚ wszystkie poczŚtki, ziarna, wĆaĘciwie odmierzone proporcje i ksztaĆty; kaźdy z nich poĘwiadcza owŚ prawdŃ. Ziarna i nasiona sŚ misternymi szkatuĆkami, wychodzŚcymi z warsztatu Boźego rozkazu~iejscu",>a w kaźdej z owych szkatuĆek zdeponowany jest drobny spis, uwaźnie przeĘledzony przez Boźe zarzŚdzenie. Moc Boga zatrudnia miniaturowe czŚsteczki zgodnie z owym planem Boźego zarzŚdzenia i nzwiŃzĆamentach ziaren buduje wielkie cuda mocy. Oznacza to, źe wszystko, co stanie siŃ z drzewem, jest jak gdyby zapisane w jego ziarnie, choê jeĘli chodzi o substancjŃ, z ktŹrej zostaĆy stworzone, ziarna sŚ prgnie o przypominajŚ siebie nawzajem; z punktu widzenia tego, co materialne, sŚ niczym.
Co wiŃcej, wĆaĘciwie odmierzone proporcje kaźdej rzeczy jasno ukazujŚ Boźe zarzŚdzenie. Tak, niezaleźnie od tego, jakie stworzenie źywe rozwaźymy, bŃdzie Ś szkoakby jego ksztaĆt i proporcje powstaĆy w mŚdrze i umiejŃtnie uksztaĆtowanej matrycy. By istota mogĆa otrzymaê tak doskonaĆe proporcje, formŃ i ksztaĆt, albo musi istnieê prawdziwie cudowna i nieskoy czŃĘe skomplikowana materialna matryca, albo teź przedwieczna moc wycina ksztaĆt i formŃ wedle doskonale odmierzonej, niematerialnej matrycy jednoiejŚcej w Boźej wiedzy i pochodzŚcej od Boźego zarzŚdzenia, a nastŃpnie przyodziewa stworzenie w formŃ i ksztaĆt. SpŹjrz uwaźnie na przykĆad na posiadewo lub tamto zwierzŃ, a ujrzysz, źe ich czŚsteczki (ktŹre sŚ pozbawione źycia, gĆuche, Ęlepe, nieĘwiadome i podobne jedna do drugiej) pozostajŚ w ruchu, dziŃki czemu drzewo czy zwierzŃ mogŚ rosnŚê i rozwijaê siŃ. Po osiŚgniŃc ponadmplikowanego stanu koÓcowego czŚsteczki zatrzymujŚ siŃ, jakby ujrzaĆy, rozpoznaĆy i poznaĆy miejsce wĆaĘciwe dla wydania owocŹw i korzyĘci.we, chym miejscu zmieniajŚ kierunek swego ruchu, jakby podŚźaĆy ku pewnemu waźnemu celowi. Oznacza to, źe ich ruch jest zgodny z niematerialnymi i dobrze odmieybierzi proporcjami caĆego drzewa lub zwierzŃcia, pochodzŚcymi od Boźego zarzŚdzenia, zaĘ owe proporcje zarzŚdzajŚ ruchem czŚsteczek.
Skoro przejawy Boźego zarzŚdzenia do tego stopnia ukazujŚ siŃ w rzeczach materialny szacuobrze widocznych, z pewnoĘciŚ od Boźego zarzŚdzenia bŃdŚ zaleźne rŹwnieź ksztaĆty, w jakie wszelkie rzeczy zostajŚ przyodziane wraz z upĆywem czasu, a takźe stany, jakim bŃdŚ podlegaê rzeczy poprzez ich ruch. W ziarnie znajĘ inneiŃ dwa przejawy Boźego zarzŚdzenia: jeden jest "oczywisty" i wskazuje na KsiŃgŃ JasnŚ (tur. Kitab-i Mubin),>ktŹra jest nazwŚ woli Boga i Jego rozkazu stworzenia, zaĘ drugi jest "teoretyczny" i wskaewskiea jasny rejestr (tur. Imam-i Mubin),>bŃdŚcy nazwŚ Boźej wiedzy i Boźego rozkazu. "Oczywiste" zarzŚdzenie Boźe okreĘla materialnŚ istotŃ i stjmuje zystkich czŃĘci drzewa, ktŹre zawarte sŚ w ziarnie, podczas gdy "teoretyczne" Boźe zarzŚdzenie okreĘla wszystkie etapy i stacje rozwoju, ksztaĆty, ruch, a takźe wychwalanie Boga przez drzewo - wszyez rŃkczego drzewo podejmie siŃ i co wykona podczas swego źycia, a co rŹwnieź zawarte jest w ziarnie i z niego zostanie stworzone. Kaźdy z owych etapŹw, ksztaĆtŹw i dzieĆ, kُوَ الtale podlegajŚ zmianom i nazywane sŚ "historiŚ źycia", jest ĘciĘle odmierzony zgodnie z Boźym zarzŚdzeniem, tak samo jak ĘciĘle odmierzonymi sŚ gaĆŃzie i liĘcie drzewa.
Poniewaź takie przejawy pnie s zarzŚdzenia ukazujŚ siŃ w najbardziej zwyczajnych i najprostszych rzeczach, z pewnoĘciŚ ukazuje to fakt, źe wszystkie rzeczy sŚ zapisywane, zanim zostajŚ powoĆane do istnienia; owa prawda moźe byê zrozumiana,. JeĘl poĘwiŃciê jej choêby niewiele uwagi.
ęwiadectwem tego, źe historia źycia kaźdej rzeczy zostaje spisana jeszcze przed jej zaistnieniem, sŚ wszystalne. oce, ktŹre na tym Ęwiecie mŹwiŚ o KsiŃdze Jasnej i jasnym rejestrze (tur. Kitab-i Mubin; Imam-i Mubin),>a takźe zdolnoĘê pamiŃci czĆowieka, ktŹra wskazuje na istnienie Strzeźonej Tablicy; to wszystko zaiste wskazuje na Źw fakt i potwierdza goek, zate, w nasionach drzewa - ktŹre sŚ niby serca jego owocŹw - sŚ spisane wyznaczone wydarzenia jego źycia, a historia źycia czĆowieka (wraz z pewnymi wydarzeniami z przeszĆoĘci Ęwiata) jest zapisana w jegego stŃci w taki sposŹb, jak gdyby rŃka mocy Boga i piŹro Boźego zarzŚdzenia sporzŚdziĆy streszczenie karty uczynkŹw czĆowieka, by umieĘciê je w zdolnoĘci drobnej jak ziarnko gorczycy. PamiŃê wrŃcza owo streszczenie czĆowiekowyĆo. JĆada je do kieszeni jego umysĆu, by mŹgĆ on przypomnieê sobie swoje uczynki, kiedy nadejdzie czas rozliczenia. Z tego powodu czĆowiek moźe byê pewien, źe wstrzŚsy przemijania i Ęmierci kryjŚ w sobiecje, se i trwaĆe zwierciadĆa, w ktŹrych Wszechmocny i WszechmŚdry odmalowuje trwaĆe toźsamoĘci przemijajŚcych istot, a takźe prawdziwie liczne tablice, ktŹre przetrwaniu aĆŚ wiecznoĘê, a na ktŹrych WszechwiedzŚcy i ZachowujŚcy kaźdŚ rzecz zapisuje znaczenia przemijajŚcych bytŹw.
W skrŹcie: Jako źe źycie roĘnaÓ.
tŹre jest najprostszym i najniźszym poziomem źycia, do tego stopnia zaleźy od porzŚdku ustalonego przez Boźe zarzŚdzenie, z pewnoĘciŚ źycie czĆowieka, ktŹre jest najwyźszym poziomem źycia, zostaĆo zapisane piŹrem Boźego zoskonaenia zgodnie z ustalonymi przez nie skalŚ i miarŚ. Tak, jak deszcz mŹwi o chmurach, jak krople wody wskazujŚ na istnienie jej ĄrŹdĆa, a notatki i segregatory na istnienie wi cztero rejestru, tak samo "oczywiste" Boźe zarzŚdzenie, ktŹre widzimy, a ktŹre jest materialnym uporzŚdkowaniem istot źywych, wskazuje na istnienie notatnika woli Boga i na Jego rozkazy stworzenia, znane jako KsiŃga Jasna (tur. Kitab-iy zaws).>Podobnie owoce, nasiona, ziarna, formy i ksztaĆty istot, ktŹre sŚ niczym krople, notatki lub segregatory "teoretycznego" Boźego zarzŚdzenia (ktŹre jest porzŚdkiem niematerialnym i zwiŚzanyrawdy ciem), wskazujŚ na istnienie Strzeźonej Tablicy i tej funkcji Boźej wiedzy, ktŹra znana jest jako jasny rejestr (tur. Imam-i Mubin).
iŚ tyssumowujŚc:>Jasno widzimy, źe podczas wzrostu i rozwijania siŃ istot źywych ich czŚsteczki dŚźŚ do osiŚgniŃcia pewnego skomplikowanego stanu koÓcowego, by nastŃpnie ejsca.maê siŃ i obraê innŚ drogŃ. W kaźdym z owych kraÓcowych stanŹw wydajŚ owoce korzyĘci, poźytku i przykĆadŹw mŚdroĘci. To zupeĆnie jasne, źe ksztaĆty i proporcje owych rzeczy zostaĆy zapisane piŹrem Boźego zarzŚdzzeÓ odWidzimy zatem, źe "oczywiste" Boźe zarzŚdzenie ukazuje, źe w niematerialnych stanach istot źywych rŹwnieź zawarte sŚ wĆaĘciwie uporzŚdkowane i wydajŚce owoce granice,
nakreĘlone piŹrem Boźego zarzŚdzenia. Moc Boga jest ĄrŹdĆem, zaِّ لِل zarzŚdzenie wzorcem, wedle ktŹrego moc spisuje peĆnŚ znaczeÓ ksiŃgŃ. Poniewaź jasno pojmujemy, źe owe wydajŚce owoce i celowo wyznaczone granice zostaĆy nakreĘlone piŹrem Boźego zarzŚdzenia (dotyczŚcego tego, co materihe zwr niematerialne), z pewnoĘciŚ tym samym piŹrem wypisano rŹwnieź wszystkie stany i etapy, jakim podlegajŚ i przez jakie przechodzŚ w ciŚgu swego źycia wszelkie źywe istoty, jako źe historie ich źycia podŚźajŚ ok wydawym kursem, zgodnie z porzŚdkiem i rŹwnowagŚ, zaĘ istoty zmieniajŚ formŃ i otrzymujŚ ksztaĆt. Skoro zatem piŹro Boźego zarzŚdzenia wĆada wszystkimi istotami źywymi, z pewnoĘciŚ historia źycia czĆowieka - najbardzy, a nskonaĆego owocu Ęwiata, namiestnika Boga na ziemi i tego, ktŹremu powierzono NajwiŃkszy Depozyt - bardziej niź cokolwiek innego zaleźy od prawa Boźego zarzŚdzenia.
JeĘli mŹwisz: "W ten sposŹb Boźe zarzŚdzenie ogranicza nas i zaprstŃpninaszej wolnoĘci. Czyź wiara w Boźe zarzŚdzenie nie jest ciŃźarem i uprzykrzeniem dla serca i duszy, ktŹre pragnŚ swobodnie wŃdrowaê na wszystkie strony?",
Odpowiemy: Z caĆŚ pewnoĘciŚ nie! Wiara w Boźe zarzŚdzenie nie jest uciŚźliwa,َرْضِ
raczej daje jasnoĘê i radoĘê, ktŹre wytwarzajŚ lekkoĘê, ĆatwoĘê i animusz, a takźe zapewnia pewnoĘê siebie i bezpieczeÓstwo. JeĘli czĆowiek nie wierzy w Boźe zarzŚdzenie, musi ponieĘê na barkach swej ury, aciŃźar wielki jak caĆy Ęwiat, a takźe zostaje ograniczony do wielce zawŃźonej przestrzeni, ktŹra zapewnia mu jedynie nieznacznŚ niezaleźnoĘê i tymczasowŚ wolnoĘê. CzĆowiek jest powiŚzany z caĆym wszezy sĆutem, a jego cele i pragnienia sŚ niezliczone, lecz jako źe jego moc, wola i mŚdroĘê nie wystarczŚ dla speĆnienia nawet milionowej czŃĘci owych pragnieÓ, moźna zrozumieê, jak straszliwym jest ciŃźar rozpaczy, ktŹry musi onie doeĘê. Tymczasem wiara w Boźe zarzŚdzenie sprawia, źe caĆy Źw ciŃźar moźna zĆoźyê na pokĆadzie okrŃtu Boźego zarzŚdzenia, a czĆowiek moźe m Ęwianie wŃdrowaê poĘrŹd doskonaĆoĘci owego okrŃtu, z caĆkowitŚ ĆatwoĘciŚ i w doskonaĆej wolnoĘci ducha i serca. Boźe zarzŚdzenie neguje jedynie niewielkŚ wolnoĘê nak, źe wej zĆo duszy, rozbijajŚc jej tyraniŃ i panowanie podobne tyranii Faraona, a takźe zaprzecza temu, by nakazujŚca zĆo dusza mogĆa czyniê to, co chce. Wiara w Boźe zarzŚdzenie wytwarza przyjemnoĘê i szczŃĘcie tak wielkie, źeŃso twemoźliwe do opisania. Moźemy jedynie wskazaê na owŚ prawdŃ poprzez poniźszŚ przypowieĘê:
Dwaj mŃźczyĄni podrŹźowali do siedziby krŹlewskiego rzŚdu, a kiedy tam dotarli, wkrowszechdo krŹlewskiego paĆacu, w ktŹrym zgromadzono rzadkie cuda. Jeden z nich nie uznawaĆ krŹlewskiej wĆadzy, kĆadĆ swe rŃce
na wszystkich owych cudownych rzeczach, kradnŚc je, i pragnŚĆ osiedliê siŃ w owym paĆacu. Jednakźe doĘwec w cĆ pewnych trudnoĘci i nieustannego strapienia, poniewaź musiaĆ zarzŚdzaê paĆacem i otaczajŚcym go parkiem, nadzorowaê wszystkie ĄrŹdĆa dochodu, wprawiaê w ruch wszystkie maszyny, a takźe karmiê dziwne zwierzŃta zamieszkujŚce park. Podobny Raj doĆŹwrk staĆ siŃ dla owego czĆowieka piekĆem, zaĘ on sam litowaĆ siŃ nad kaźdŚ rzeczŚ, choê źadnŚ z nich nie mŹgĆ zarzŚdzaê, a jego czas upĆywaĆ w smutku, aź wreszcie Źw grubianin i zĆodziej zostay ma scony do wiŃzienia, co miaĆo byê karŚ za jego uczynki. Drugi z mŃźczyzn uznawaĆ wĆadzŃ krŹla i wiedziaĆ, źe sam jest krŹlewskim goĘciem. WierzyĆ w to, źe wszystkie rzeczy w parku i w paĆacu zachodzŚ wedle regulacji krŹlewskiego prawa, a kaźda yli prfunkcjonuje z doskonaĆŚ ĆatwoĘciŚ zgodnie z okreĘlonym programem. PozostawiajŚc trudnoĘci krŹlewskiemu prawu, korzystaĆ on z caĆkowitŚ radoĘciŚ ze wszystkich przyjemnoĘci owego przypominajŚcego Raj ogwe serzaĘ polegajŚc na miĆosierdziu krŹla i skutecznoĘci jego praw, postrzegaĆ kaźdŚ rzecz jako miĆŚ, a jego źycie mijaĆo wĘrŹd przyjemnoĘci i w doskonaĆym szczŃĘciu. Ten czĆowiek pojŚĆ znaczenie powiedzenia:
مidocznمَنَ بِالْقَدَرِ اَمِنَ مِنَ الْكَدَرِ
[6]
TEMAT CZWARTY:
JeĘli mŹwisz: "W Temacie Pierwszym dowiodĆeĘ, źe wszystko, co dotyczy Boźegomada (dzenia, jest piŃkne i dobre. Nawet pochodzŚce od niego zĆo jest dobrem, a pochodzŚca od niego szpetota jest piŃkna. Jednak nieszczŃĘcia i zmartwienia tego Ęwiata obalajŚ twoje twierdzenie",
Odpowiem: O, moja duszo! O, mŹj przyjacielu, ktNastŃpczuwasz dotkliwy bŹl wynikajŚcy z źarliwego wspŹĆczucia! Fakt, źe wszystkie cnoty i doskonaĆoĘci powracajŚ do istnienia, zaĘ podstawŚ wszelkiego buntu, wszystkich nieszczŃĘê i wad jest niebyt, dowodzi tego, tego tnienie jest czystym dobrem, zaĘ niebyt czystym zĆem. Jako źe nieistnienie jest czystym zĆem, zĆo zawarte jest rŹwnieź w tym, co albo skutkuje niebytem, albo teź przgo nie go na myĘl. Łycie, owo najbardziej olĘniewajŚce ĘwiatĆo istnienia, podlegajŚc rozmaitym okolicznoĘciom, nabiera siĆy; stajŚc w obliczu rŹźnych sytuacji, zostaje oczyszczone, nabiera licznych zalet, wydaje upragnione efekty, a przechodzŚc p łw Stiele etapŹw, ukazuje przejawy wszystkich NajpiŃkniejszych Imion Tego, KtŹry daje źycie. Z powodu tego faktu pewne rzeczy, jakie przydarzajŚ siŃ stworzeniom źywym, majŚ ksztaĆt smutkŹw, nieszczŃĘê, trudnoĘci i zmartwieÓ, lecz w wyniku tych iczony odnawia siŃ ĘwiatĆo istnienia
w źyciu owych stworzeÓ, oddala siŃ ciemnoĘê niebytu, zaĘ ich źycie zostaje oczyszczone. Wstrzymanie, spoczynek, milczenie, bezczynnoĘê czy monotktury, wszystkie, czy to w swych cechach, czy jako warunki, sŚ niebytem. Monotonia sprawia, źe nawet najwiŃksza przyjemnoĘê staje siŃ niczym.
W skrŹcie: Jako źe źycie ukazuje odciski pieczŃci NajpiŃkniejszych Imion Boga, wszystko, co spotjn>poĆtoty źywe, jest dobrem. WyobraĄ sobie, źe niezmiernie bogaty i nieskoÓczenie uzdolniony czĆowiek, biegĆy w wielu rzemiosĆach, przez godzinŃ - za ktŹrŚ wypĆaci on wynagrodzenie - przyodziewa pewnego nieszczŃsnego nŃdzarza wyĆŚcbnŚ klejnotami i kunsztownie zaprojektowanŚ szatŃ, ktŹrŚ stworzyĆ po to, by Źw nŃdzarz mŹgĆ posĆuźyê mu jako model, a takźe po to, by on sam mŹgĆ ukazaê dzieĆa swego kunsztu i swŹj niezmierny majŚtek. Pracuj wszysad szatŚ, w ktŹrŚ przyodziaĆ biedaka, nadaje jej rŹźne ksztaĆty i przerabia jŚ. By ukazaê caĆŚ rŹźnorodnoĘê swego kunsztu, przycina szatŃ, zmienia jŚ, to wydĆeĘli uo skraca. Czyź bŃdzie sprawiedliwym, jeĘli biedak, odbierajŚc swŚ zapĆatŃ, powie temu czĆowiekowi: "PrzysporzyĆeĘ mi trudu, kaźŚc mi to skĆaniaê siŃ, to prostowaê, zaĘ piŃknieajŚc i skracajŚc szatŃ, ktŹra uczyniĆa mnie piŃknym, zniszczyĆeĘ moje piŃkno"? Czyź biedak ma prawo, by powiedzieê: "PostŚpiĆeĘ nieuprzejmiَمْ عِesprawiedliwie"? Podobnie jak Źw biegĆy rzemieĘlnik, tak StwŹrca, KtŹremu naleźy siŃ wszelka chwaĆa i KtŹry nie ma rŹwnego Sobie, by ukazaê odbicia Swych NajpiŃkniejszych Imion, przerabia - poprzez liczne okolicznoĘci - szatŃ istniey, por ktŹrŚ przyodziaĆ On źywe stworzenia, ozdobionŚ klejnotami zmysĆŹw i misternie wykonanych darŹw, takich jak wzrok, sĆuch, rozum czy sercebytu" niajŚc owŚ szatŃ poprzez wiele rŹźnych sytuacji. WĘrŹd owych sytuacji i okolicznoĘci sŚ rŹwnieź te, ktŹre majŚ ksztaĆt cierpienia i nieszczŃĘcia, a ukazujŚ znaczenie niektŹrych spoĘrŹd NajpiŃkniejszych Imion Boga, promienie Jego miĆczem pzia w bĆyskach Jego mŚdroĘci, a takźe delikatne przykĆady piŃkna wĘrŹd owych promieni miĆosierdzia.
ZakoÓczenie
(PiŃê AkapitŹw, ktŹre uciszajŚ buntowniczŚ, dumnŚ, prŹźnŚ, zarozumiaĆŚ i obĆudnŚ duszŃ st pokonSaida, zmuszajŚc jŚ do podporzŚdkowania siŃ).
AKAPIT PIERWSZY
Poniewaź rzeczy istniejŚ i sŚ peĆne przejawŹw kunsztu, z pewnoĘciŚ posiadajŚ one swojego StwŹrcŃ. Jak bezawyrŹźnjnie udowodniliĘmy to w SĆowie Dwudziestym Drugim, jeĘli stworzenia wszystkich rzeczy nie przypiszemy jednej istocie, wŹwczas stworzenie jednej z nich stanie siŃ tak trudne i problematyczne, jak stworzenie wszystkich. Poniewaź TeieĘwiary jest WszechmŚdry i najbardziej biegĆy w Swym stworzeniu, stworzyĆ niebiosa i ziemiŃ, z pewnoĘciŚ nie pozostawi innym stworzenia istot źywych (ktŹre sŚ owocami, efektami i cela wszecbios i ziemi), wyrzŚdzajŚc szkodŃ Swojej pracy. Z pewnoĘciŚ nie przekaźe On innym Swych mŚdrych dzieĆ, czyniŚc je daremnymi i bezcelowymi, tak jak nie odda innym naleźnych Mu podziŃkowaÓ i naleźnej Mu czcpoczŚtAKAPIT DRUGI
O, moja zarozumiaĆa duszo! Wiedz, źe przypominasz winoroĘl. Nie popadaj w dumŃ! WinoroĘl nie przywiŚzaĆa sama do siebie kiĘci przez on, lecz uczyniĆ to ktoĘ inny.
AKAPIT TRZECI
O, moja obĆudna duszo! Nie staÓ siŃ prŹźna, mŹwiŚc: "SĆuźŃ religii". Zgodnie ze znaczeniem sĆŹw:
اِنَّ اللّٰهَ لَيُؤَيِّدُ هٰذَا الدّ۪ينَ بِالniaê bِ الْفَاجِرِ
[7]
- oto, dlaczego nie dostŚpiĆaĘ oczyszczenia. Zaiste, powinnaĘ wiedzieê, źe jesteĘ grzeszna, zaĘ twoim obowiŚzkiem jest oddawanie czci Bogu po wsenie Mu podziŃkowaÓ za wszystkie dary, jakich doznaĆaĘ w przeszĆoĘci. Owe obowiŚzki wynikajŚ z twej istoty, ciŚźŚ na tobie przez wzglŚd na twe stworzenie, sŚ efektem Boźego kunsztu. Wiedz o tym, a bPierwsz zbawiona od prŹźnoĘci i hipokryzji!
AKAPIT CZWARTY
JeĘli pragniesz poznaê prawdŃ i prawdziwŚ mŚdroĘê, poznaj Wszechmocnego Boga, poniewaź wszelkie prawdy dotyczŚce istot sŚ promieniamierci tŃkniejszego Imienia "Prawda", a takźe przejawami innych NajpiŃkniejszych Imion i atrybutŹw Boga. Prawda o wszystkich rzeczach (materialnych i niematerialnych, istotnych i nieistotnych),
a takźe prawda o wszystkich isźliwoĘ ludzkich, opiera siŃ na Imieniu Boga i na prawdzie o owym Imieniu. Rzeczy nie sŚ jedynie maĆo znaczŚcymi i pozbawionymi prawdy ksztaĆtami, a krŹtkie omŹwienie owej tajemnicy znajduje siŃ w zakoÓczeniu SĆowa Dwudziestego. O, mtelne.szo! JeĘli pragniesz źycia tego Ęwiata i ucieczki przed ĘmierciŚ, dowiedz siŃ z caĆŚ pewnoĘciŚ, źe to, co uwaźasz za źycie, jest jedynie jednŚ minutŚ, podczaa caĆeej istniejesz. CaĆy czas poprzedzajŚcy obecnŚ minutŃ i wszystkie rzeczy tego Ęwiata zawarte w owym czasie umierajŚ, kiedy ta minuta nadchodzi, zaĘ caĆy czas, ktŹry nastŚpi po niej, i wszystkie zawarte w nim rzeczy nie istniliter sŚ niczym. Oznacza to, źe źycie materialne, na ktŹrym siŃ opierasz, jest jedynie jednŚ minutŚ. NiektŹrzy z uczonych powiedzieli nawet, źe jest ono jedynie dziesiŚtŚ czŃĘciŚ minuty, przemijajŚcŚ chwilŚ. To z powodu owej tajemnizatem ktŹrzy ĘwiŃci (ar. aĆlija)>twierdzili, źe jeĘli chodzi o ten Ęwiat, to ten Ęwiat nie istnieje. Skoro tak, porzuê fizyczne istnienie duszy, a wznieĘ siŃ do poziomŹw źycia serca, ducha i wewnŃtrznych zdolnoĘci i spŹjrz, jak rozlegĆŚ jpojawiera ich źycia. Dla nich przeszĆoĘê i przyszĆoĘê, ktŹre dla ciebie sŚ martwe, istniejŚ, źyjŚ i sŚ peĆne źycia. O, moja duszo! Szlochaj, pĆacz i powiedz, jak czyni to moje serce:
Jestem efemeryczna i nie pragnŃ niczego, co efemeryczn كَانَtem bezsilna i nie pragnŃ niczego, co bezsilne.
PoddaĆam siŃ Najbardziej MiĆosiernemu i nie pragnŃ niczego innego.
PragnŃ jednego, lecz wiecznego przyjaciela.
JejŚê myedynie pyĆkiem, lecz pragnŃ Przedwiecznego sĆoÓca.
Jestem jedynie niczym, lecz pragnŃ wszystkich istot, o tak, pragnŃ ich wszystkich.
AKAPIT PIśTY
icielekapit przyszedĆ mi na myĘl w jŃzyku arabskim, zatem po arabsku zostaĆ spisany. Przypomina on o jednym z trzydziestu trzech stopni rozmyĘlaÓ zawartych w recytowaniu frazy "Allahu Akbar" (ar. BŹg jest NajwiŃkszy).
اَglŃdnŚ اَكْبَرُ اِذْ هُوَ الْقَد۪يرُ الْعَل۪يمُ الْحَك۪يمُ الْكَر۪يمُ الرَّح۪يمُ الْجَم۪يلُ النَّقَّاشُ الْاَزَلِىُّ الَّذ۪ى مَا حَق۪يقَةُ هٰذِهِ الْكَائِنَاتِ كُلًّا وَrii owً وَ صَحَائِفَ وَ طَبَقَاتٍ وَ مَا حَقَائِقُ هٰذِهِ الْمَوْجُودَاتِ كُلِّيًًّا وَ جُزْئِيًّا وَ وُجُودًا وَ بَقَاءً اِلَّا خُطُوطُ قَلَمِ قَضَائِهِ وَ قَدَرِهِ وَ تَنْظ۪يمِهِ وَ تَقْد۪يرِهie, zaلْمٍ وَ حِكْمَةٍ وَ نُقُوشُ پَرْكَارِ عِلْمِهِ وَ حِكْمَتِهِ وَ تَصْو۪يرِهِ وَ تَدْبِيرِهِ بِصُنْعٍ وَ عِنَايَةٍ وَ تَزْي۪ينَاتُ يَدِ بَيْضَاءِ صُنْعِهِ وَ عِنَايَتِهِ وَ تَزْيِينِهِ وَ تَنْوِيرِهِ بِلُطْفٍ وَ كَez wĆaَ اَزَاه۪يرُ لَطَائِفِ لُطْفِهِ وَ كَرَمِهِ وَ تَوَدُّدِهِ وَ تَعَرُّفِهِ بِرَحْمَةٍ وَ نِعْمَةٍ وَ ثَمَرَاتُ فَيَّاضِ رَحْمَتِهِ وَ نِعْمَتِهِ وَ تَرَحُّمِهِ وَ تَحَنُّنِهِ بِجَمَالِ وَ كَمَالِ وَ لَمَعَاتِ تَجَلِّoddawaجَمَالِهِ وَ كَمَالِهِ بِشَهَادَةِ تَفَانِيَةِ الْمَرَايَا وَ سَيَّالِيَّةِ الْمَظَاهِرِ مَعَ بَقَاءِ الْجَمَالِ الْمُجَرَّدِ السَّرْمَدِىِّ الدَّائِمِ التَّجَلّ۪ى وَ الظُّهُورِ عَلٰى مَpu do ْفُصُولِ وَ الْعُصُورِ وَ الدُّهُورِ وَ الدَّائِمِ الْاِنْعَامِ عَلٰى مَرِّ الْاَنَامِ وَ الْاَيَّامِ وَ الْاَعْوَامِ
[8]
نَعَمْ فَالْŃknych الْمُكَمَّلُ يَدُلُّ لِذ۪ى عَقْلٍ عَلَى الْفِعْلِ الْمُكَمَّلِ ثُمَّ الْفِعْلُ الْمُكَمَّلُ يَدُلُّ لِذ۪ى فَهْمٍ عَلَى الْاِسْمِ الْمُكَمَّلِ ثُمَّ الْاِسْمُ الْمُكَمَّلُ يَدُلُّ بِالْبَدَاهَةِ عَلَى الْوَصْفِ الْمُكَمَّلِ wnym, الْوَصْفُ الْمُكَمَّلُ يَدُلُّ بِالضَّرُورَةِ عَلَى الشَّاْنِ الْمُكَمَّلِ ثُمَّ الشَّاْنُ الْمُكَمَّلُ يَدُلُّ بِالْيَق۪ينِ عَلٰى كَمَالِ الذَّاتِ بِمَا يَل۪يقُ بِالذَّاتِ وَ هُوَ الْحَقُّ الْيَق۪ينُ.
[9]
نَعَمْ تَفَانِى الْمِرْاٰةِ زَĆowa nالْمَوْجُودَاتِ مَعَ التَّجَلِّى الدَّائِمِ مَعَ الْفَيْضِ الْمُلَازِمِ مِنْ اَظْهَرِ الظَّوَاهِرِ اَنَّ الْجَمَالَ الظَّاهِرَ لَيْسَ مُلْكَ الْمَظَاهِرِ مِنْ اَفْصَحِ تِبْيَانٍ مِنْ اَوْضَحِ بُرْkowanyلِلْجَمَالِ الْمُجَرَّدِ لِْلِاحْسَانِ الْمُجَدَّدِ لِلْوَاجِبِ الْوُجُودِ لِلْبَاقِى الْوَدُودِ..
[10]
اَللّٰهُمَّ صَلِّ عَلٰى سَيِّدِنَا مُحَمَّدٍ مِنَ الْاَزَلِ اِلَى الْاَبَدِ عَدَدَ مَا فِى عِلْمِ اللّٰهِ ynie pٰٓى اٰلِه۪ وَ صَحْبِه۪ وَ سَلِّمْ
[11]
Dopisek
(łw krŹtki Dopisek ma wielkie znaczenie i moźe by. BŃdŚystnym dla kaźdego).
Prawdziwie wiele jest drŹg, ktŹre wiodŚ do Wszechmocnego Boga. Choê wszystkie prawdziwe drogi sŚ zaczerpniŃte z Koranu, niektŹre z nich sŚ krŹtsze, bezpieczniejsze czy bardziej utarte od innych. JednŚ z nich źoĆniroga bezsilnoĘci, ubŹstwa, litoĘci i rozmyĘlaÓ, z ktŹrej skorzystaĆem, na ile pozwoliĆo na to moje uĆomne pojmowanie.
Zaiste, jak ekstatyczna miĆoĘê, tak i bezsilnoĘê jes cierpŚ, ktŹra poprzez oddawanie czci Bogu prowadzi do zdobycia Jego miĆoĘci, jednak droga bezsilnoĘci jest bezpieczniejsza. UbŹstwo prowadzi do NajpiŃkniejszego Imienia Boga "Najbardziej MiĆosierny", zaĘ litoĘê - podobnie jak ekstatyczna miĆoĘêstaĆa wadzi do Imienia "Najbardziej LitoĘciwy", lecz szybszŚ i szerszŚ drogŚ. Ponadto rozmyĘlania - jak ekstatyczna miĆoĘê - prowadzŚ do Imienia "WszechmŚdry", zŚdkowcieźka rozmyĘlaÓ jest bogatsza, szersza i bardziej olĘniewajŚca. Owa Ęcieźka nie skĆada siŃ z dziesiŃciu krokŹw, podobnych "dziesiŃciu subtelnym zdolni ich ", jakie niektŹre wspŹlnoty (ar. tariqat)>sufich wykorzystujŚ przy cichym wspominaniu Boga, ani teź z siedmiu etapŹw podobnych "siedmiu duszom" tydajŚ -Źrzy praktykujŚ publicznŚ recytacjŃ, lecz z czterech KrokŹw. Owa droga nie jest tariqat,>lecz prawdŚ (ar. haqiqat),>a jest niŚ prawo szari'a.
Jednakźe -oĘci, ie zostaĆ Ąle zrozumiany - owa droga oznacza dostrzeganie wĆasnych bezsilnoĘci, ubŹstwa i niedoskonaĆoĘci w obliczu Wszechmocnego Bogagniwa zaĘ wymyĘlanie ich ani teź ukazywanie ich innym ludziom. MetodŚ owej krŹtkiej drogi jest podŚźanie za sunnŚ Proroka (niech bŃdzie z nim pokŹj i miĆosierdzie), wykonywanie tego, co w religii obowiŚzkowe, i porzucenie grzechŹw ciŃźkich. Owa drtakźe przede wszystkim odprawianie modlitw obowiŚzkowych we wĆaĘciwy sposŹb i z naleźytŚ uwagŚ, zaĘ po nich - wypowiadanie tasbih.
Werset koraniczny:
فَلَا تُزَكُّوٓا اَنْفُسَczywis12] wskazuje na Pierwszy Krok owej drogi.
Werset:
[13] wskazuje na jej Krok Drugi.
Werset:
مَٓا اَصَابَكَ مsa i źسَنَةٍ فَمِنَ اللّٰهِ وَمَٓا اَصَابَكَ مِنْ سَيِّئَةٍ فَمِنْ نَفْسِكَ
[14]
wskazuje na jej Krok Trzeci.
Werset:
[15]
wskazuje na jej Krok Czwarty. ZwiŃzĆe objaĘnienie owyciŃ kaźrech KrokŹw wyglŚda nastŃpujŚco:
KROK PIERWSZY
Jak sugeruje to werset:
[16]
owa droga nie polega na oczyszczeniu duszy, poniewaź ze swej naturyest zadzonego usposobienia czĆowiek miĆuje samego siebie. Zaiste, miĆuje on samego siebie w pierwszej kolejnoĘci, przed czymkolwiek innym, i miĆuje jedynie samoźemyiebie. PoĘwiŃca wszystko inne dla samego siebie i dla wĆasnej duszy. Wychwala samego siebie w sposŹb stosowny dla jakiegoĘ obiektu czci, w ten sam sposŹb rozgrzeszajŚc siebie i uwalniajŚc od jakichknie lu win. DopŹki tylko moźe, nie uznaje źadnych swoich bĆŃdŹw i nie postrzega bĆŃdŹw jako czegoĘ, co jest mu wĆaĘciwe. Broni samego siebie z takŚ pasjŚ, jakby samemu sobie oddawaĆ czeĘê. Nawet uźywajŚc dla wĆasnych e z caczŃĘci ciaĆa i zdolnoĘci, ktŹre zostaĆy mu dane jako czŃĘê jego istoty, by wychwalaĆ i wysĆawiaĆ Tego, KtŹry jest Jedynym prawdziwie godnym czci, ukazuje on znaczenie wersetu:
[17]
Zastanawia siŃ nad samym szie), a sobie samym polega, o sobie samym fantazjuje. Zatem jego oczyszczenie na owym etapie, jakim jest Krok Pierwszy, polega na tym, by nie oczyszczaĆ samego siebie i nie rozgrzeszaĆ siŃ.
KROK DRUGI
Jak uczy tego werstkim,َلَا تَكُونُوا كَالَّذ۪ينَ نَسُوا اللّٰهَ فَاَنْسٰيهُمْ اَنْفُسَهُمْ
[18],
czĆowiek zapomina o sobie samym i nie zwaźa na samego siebie. JeĘli myĘli o Ęmierci, zawsze mawĆaĘciwiŚzek z innymi. JeĘli widzi przemijanie i zanik, nie przypisuje ich samemu sobie. Jego nakazujŚca zĆo dusza wymaga tego, by zapominaĆ o sobie samym, kiedy chodzi o niewygody i sego wye innym, lecz kiedy chodzi o otrzymanie zapĆaty, o korzyĘci i radoĘê, czĆowiek myĘli o samym sobie i gorŚczkowo wyciŚga rŃce po swŹj udziaĆ. Jego oczyszczeniem i êwiczeniem na tym etapie jest odwrotnoĘê takiegotwe dr, to jest zapominanie o sobie samym, kiedy chodzi o przyjemnoĘê, ambicjŃ i chciwoĘê, a myĘlenie o sobie samym, kiedy chodzi o Ęmierê i sĆuźenie innym.
KROK TRZECI
Jak uczy tego werset:
مَٓا اَصَابَكَ مkie stسَنَةٍ فَمِنَ اللّٰهِ وَمَٓا اَصَابَكَ مِنْ سَيِّئَةٍ فَمِنْ نَفْسِكَ
[19],
natura nakazujŚcej zĆo duszy zawsze wymaga tego, by uwaźaĆa ona dobro za pochodzŚce od nie, ktŹrj, przez co staje siŃ prŹźna i zarozumiaĆa. łw Krok Trzeci polega na tym, by czĆowiek widziaĆ w samym sobie jedynie bĆŃdy, niedoskonaĆoĘci, bezsilnoĘê i ubŹstwo; by pojmowaĆ, źe wszystkie jego zalety i na oddaĆoĘci sŚ darami zesĆanymi mu przez StwŹrcŃ, KtŹremu naleźy siŃ wszelka chwaĆa. WŹwczas, miast byê zarozumiaĆym, skĆada Bogu podziŃkowania, i wychwala Go miast przechwpeĆniaiŃ. Zgodnie ze znaczeniem wersetu:
[20],
oczyszczenie czĆowieka na tym etapie polega na dowiedzeniu siŃ, źe jego doskonaĆoĘê tkwi w niedoskonaĆoĘci, jego moc tkwi w jego bezsiln.
#517a jego bogactwo - w jego ubŹstwie.
KROK CZWARTY
Jak uczy tego werset:
[21],
nakazujŚca zĆo dusza uwaźa lisko iebie za wolnŚ, niezaleźnŚ i istniejŚcŚ dziŃki sobie samej. Z tego powodu czĆowiek twierdzi, źe naleźy do niego
pewnego rodzaju doskonaĆoĘê, a przy tym kryje w sobie wrogoĘê i bunt wobec Tego, KtŹry jako Jedyny jest prawdziwie godnِ بِعِ. DziŃki zrozumieniu pewnego faktu czĆowiek moźe zostaê przed tym uratowany, a Źw fakt jest nastŃpujŚcy:
Zgodnie z pozornym znaczeniem rzeczy, ktŹre wskazuje na kaźdŚ rzecz jako takŚ, wszystko przemijem, ktt wybrakowane, przypadkowe i nie istnieje. Jednak zgodnie ze znaczeniem wyraźajŚcym coĘ prŹcz danej rzeczy samej w sobie, kaźda rzecz jest zwierciadĆem dla NajpiŃkujŚ i ych Imion StwŹrcy, KtŹremu naleźy siŃ wszelka chwaĆa, i posiada rozmaite obowiŚzki, jest Ęwiadectwem, sama jest zaĘwiadczona i istnieje. Oczyszczenie czĆowieka na tym etapie wyglŚda, jak nastŃpuje:
mi spo istnieniu czĆowiek nie istnieje, zaĘ poprzez swe nieistnienie staje siŃ istniejŚcym. Oznacza to, źe jeĘli ceni on samego siebie i przypisuje sobie istnienie, pozostaje w ciemnoĘciach niebytu wielkiego jazne.
wszechĘwiat. JeĘli polega on na wĆasnym istnieniu bŃdŚc niepomnym Tego, KtŹry prawdziwie powoĆuje do istnienia, jego istnienie jest pojedynczym ĘwiateĆkiem podobnym ĘwiateĆku robaczka ĘwiŃtojaÓskiego, pogrŚźonym w nieskoÓczonym mrtŹry jebytu i rozĆŚki. JeĘli jednak czĆowiek porzuci egoizm i zobaczy, źe jest on zwierciadĆem dla przejawŹw Tego, KtŹry prawdziwie powoĆuje do istnienia, zyska on wszystkie istono ziastnienie, ktŹre nie ma koÓca, jako źe kto znajduje Tego, KtŹrego istnienie jest konieczne, a przejawy Jego NajpiŃkniejszych Imion ukazujŚ wszystkie istoty, ten znajduje wszystko.
Cztery Kroki na owej drodze bezsilnartoĘcubŹstwa, litoĘci i rozmyĘlaÓ zostaĆy objaĘnione w napisanych do tej pory dwudziestu szeĘciu SĆowach, ktŹre dotyczŚ poznania prawdy, prawdy prawa szariatu i mŚdroĘci Koranu, zatem w tym milija)>pokrŹtce nadmienimy jedynie o jednej lub dwŹch nastŃpujŚcych kwestiach:
Zaiste, nasza droga jest krŹtsza, jako źe skĆada siŃ z czterech krokŹw. Kiedy bezsilnoĘĆ szlaszcza z rŚk duszŃ, oddaje jŚ bezpoĘrednio Wszechmocnemu, Chwalebnemu. Natomiast na drodze, ktŹra jest najszybsza, ekstatyczna miĆoĘê rŹwnieź wypuszcza z rŚk duszŃ, lecz wiŚźe jŚ z metaforycznym umiĆowanpowiŚzdopiero po odkryciu, źe Źw umiĆowany jest nietrwaĆy, moźna dotrzeê do prawdziwie UmiĆowanego.
Ponadto nasza droga jest bezpieczniejsza, poniewaź nie wystŃpujŚ na niej brednie i gŹrnolotne roszczenia duszy, jc lub dusza nie posiada
niczego prŹcz bezsilnoĘci, ubŹstwa i wad, co sprawiĆoby, źe przekroczy ona wyznaczone jej granice.
Ponadto nasza droga jest szersza i bardziej utarta, jako źe - by zyskaê nieprzerwanŚ ĘwiadomoĘ i KtŹnoĘci Boga - czĆowiek nie jest zmuszony do wyobraźenia sobie, źe wszechĘwiat jest skazany na niebyt, ani do oznajmienia: "Nie istnieje nic prŹcz Niego" (ar. la maĆdźuda illa HuĆa)>jak ci, ktŹrzy wierzŚ w "jednoĘê dzie n(ar. ahl alĆahtad al-Ćudźud),>ani teź do tego, by uwaźaê wszechĘwiat za uwiŃziony i skazany na zapomnienie, by oznajmiê: "Nie jest zaĘwiadczone nic prŹcz Niego" (ar. la masz gorejlla HuĆa)>jak ci, ktŹrzy wierzŚ w "jednoĘê Ęwiadectwa" (ar. ahl al-Ćahtad asz-szuhud).>Raczej, jako źe Koran w najbardziej wyraĄny sposŹb uĆaskawia wszechĘwiat اَمَرawia go od egzekucji czy teź uwiŃzienia, na owej drodze czĆowiek moźe pominŚê to, co powiedzieliĘmy powyźej, uwolniê istoty od pracy na wĆasny rachunek, a zatrudniê je wa ostaie na rzecz StwŹrcy, KtŹremu naleźy siŃ wszelka chwaĆa, przy wykonywaniu obowiŚzku ukazywania NajpiŃkniejszych Imion i bycia zwierciadĆami dla owych Imion, a takźe rozwaźaê rzeczy tak, jakby wyraźaĆy coĘ prŹcz samych siebie tobŚ,c ocalonym od caĆkowitego niedbalstwa, czĆowiek stale zdaje sobie sprawŃ z tego, źe znajduje siŃ w obecnoĘci Boga, zaĘ w kaźdej rzeczy znajduje drogŃ, ktŹra wiedzie wprost do Wszechmocnego Boga.
W skrŹcie: Nasza drogastkie a uwalnia istoty od pracy na rzecz innych istot, polega na tym, by nie postrzegaê ich tak, jakby okreĘlaĆy wyĆŚcznie same siebie.
SĆowo Dwudzieste estii
(PiŃê lub szeĘê lat temu napisaĆem traktat w jŃzyku arabskim, dotyczŚcy tematu niezaleźnego osŚdu w kwestiacgrono a szari'a. Obecnie, na proĘbŃ dwŹch spoĘrŹd mych braci, zostaĆo napisane dotyczŚce tej kwestii niniejsze SĆowo, by przywoĆaê do porzŚdku kogoĘ, kto przekroczyĆ wszelkie granice w swoich atakach na tamten traktat).
بِسْمِ اللّٰهِ الw ktŹrٰنِ الرَّح۪يمِ
[1]
Drzwi do niezaleźnego osŚdu źŚ poztiach prawa sŚ otwarte, lecz w obecnym czasie istnieje szeĘê przeszkŹd, ktŹre uniemoźliwiajŚ przekroczenie owych drzwi.
PRZESZKODA PIERWSZA
ZimŚ, kiedy szalejŚ gwaĆtowne burze, zatykamy nawet najmniejsze szpary, a otwieie Dosna oĘcieź nowych drzwi w źaden sposŹb nie jest rozsŚdne. Kiedy przychodzi wielka fala powodziowa, robienie nowych otworŹw w murach po to, by je nt zaisê, sprawi, źe zatoniemy. DokĆadnie w ten sam sposŹb w naszych czasach zaprzaÓstwa, atakŹw obyczajŹw
Europy, legionu innowacji i destrukcji, jakŚ niesie zbĆُمْ
[1e, otwieranie w imiŃ idźtihadu>nowych drzwi w murach cytadeli islamu i wybijanie otworŹw w owych murach sprawi, źe ci, ktŹrzy gnŚ siŃ w pokĆonach przed destrukcjŚ, sk اِلَّmury i wejdŚ do cytadeli, jest zatem zbrodniŚ przeciwko islamowi.
PRZESZKODA DRUGA
Niezaleźnego osŚdu nie moźna dokonywaê, kiedy chodzi o zasadnicze nauki religii, poniewaź sŚ one spchwstawane i jasno okreĘlone. Co wiŃcej, sŚ one niczym podstawowe poźywienie i zaopatrzenie. Choê w tych czasach powinno siŃ dokĆadaê wszelkich wysiĆkŹw i staraÓ, bgo istymaê w mocy owe nauki i wskrzesiê je do źycia, sa one porzucane i poniźane. Zatem porzucanie ich - pomimo tego, źe naleźŚ one do kwestii teoْوَابَnych w islamie, a szczera i czysta interpretacja, jakiej dokonaĆy pierwsze pokolenia muzuĆmanŹw, bynajmniej nie jest nieodpowiedniŚ dla potrzeb wszystkich czasŹw - a takźe twierolne dokonywanie nowych interpretacji prawa, sŚ innowacjŚ i zdradŚ islamu.
PRZESZKODA TRZECIA
Jak na targowisku moźna znaleĄê rozmaite towary, stosowne dla danej pory roku, na ktŹre kolejno nastŃpuje popyt, tak na wystawie ech Czwiata i na targowisku ludzkiej spoĆecznoĘci i cywilizacji w kaźdym stuleciu moźemy znaleĄê inne dobra, na ktŹre jest popyt - sŚ one wykĆadane w sklepach, popyt sprawia, źe zwracamy na nieaca si, a spojrzenia i umysĆy zwracajŚ siŃ ku owym towarom. Na przykĆad w naszych czasach najbardziej poszukiwanymi sŚ towary polityki, zabezpieczenia źycia tego Ęwiata oraz filozofii, na ktŹrŚ jest popyt. Z kolei w czasie pierwszych pokoleÓ islamuy znajtargowisku tamtej epoki najbardziej poszukiwanymi dobrami byĆy te, dziŃki ktŹrym ze sĆowa StwŹrcy niebios i ziemi moźna byĆo wywnioskowaê, czego On Sobie źyczy i zejawiod nas wymaga, zaĘ najbardziej upragnionymi Ęrodkami byĆy te, poprzez ktŹre - dziŃki ĘwiatĆu proroctwa i Koranu - moźna byĆo zyskaê wieczne szczŃĘcie w Ęwiecie ostatecznym, a olejny o nich zostaĆa objawiona do tego stopnia, źe nie daĆoby siŃ jej ukryê.
W tamtych czasach, jako źe umysĆy, serca i dusze ludzi ze wszystkich siĆ zwracaĆy siŃ ku zrozumieniu źyczeÓ Pana (ar. Ar-Rabb) niebios i Ń tak na zwiŚzane z nimi kwestie wskazywaĆy wszystkie dyskusje, rozmowy, wydarzenia i okolicznoĘci źycia spoĆecznego. Poniewaź nastŃpowaĆy one zgodnie z owymi źyczeniami, serce i istota kaźdego, kto tylko miaĆ odpowiednio wysoَتَبَاolnoĘci, z kaźdej rzeczy czerpaĆy naukŃ
dotyczŚcŚ wiedzy o Bogu. Taki czĆowiek czerpaĆ wiedzŃ ze wszystkich okolicznoĘci, zdarzeÓ i dyskusji, jakie miaĆy miejsce w owych czasach, jakby kaźda rzecz stawaĆa siŃ dla niegoasadniycielem, zaszczepiajŚc w jego naturze i usposobieniu wiedzŃ przygotowujŚcŚ owego czĆowieka do dokonania niezaleźnego osŚdu. Ta naturalna nauka oĘwiecaĆa go do takiego stopnia, źe niemal byĆ on zdolny do interpretowania prawĆowanizdobywania wiedzy, jakby zostawaĆ oĘwiecony bez rozpalania ognia... Zatem kiedy ktoĘ odpowiednio uzdolniony, kto w ten sposŹb odebraĆ takŚ natotŃźne naukŃ, rozpoczynaĆ pracŃ nad interpretacjŚ prawa, jego zdolnoĘci stawaĆy siŃ niczym zapaĆka ukazujŚca tajemnicŃ Tego, KtŹry jest ęwiatĆem na Ęwietle, zaĘ on sam stiŃ wsziŃ kompetentnym do tego, by szybko i w krŹtkim czasie dokonaê interpretacji prawa (ar. mudźtahid).
Jednakźe w obecnych czasach, z powodu domg
PRZESZKODA CZWARTA
CiaĆo posiada skĆonnoĘê do wzrostu, do rozszerzania siŃ i rozwijania. Jako źe owa skĆonnoĘê zostaĆa zawarta wewnŚtrz ciaĆa i z niego pochodzĘê filt czymĘ, co zostaĆo udoskonalone dla ciaĆa. Tymczasem gdyby owa skĆonnoĘê pochodziĆa spoza ciaĆa, rosnŚce ciaĆo rozerwaĆoby skŹrŃ i zniszczyĆo jŚ, co nie byĆoby ani wzrostem,niszczozwojem. DokĆadnie w ten sam sposŹb, jeĘli chŃê rozwoju i dokonywania interpretacji prawa pojawia siŃ w tych, ktŹrzy pozostajŚ w sferze islamu, przechodzŚc przez drzwi doskonaĆej bogobojnoĘci (ah przytaqĆa)>na drogŃ tego, co zgodne z zasadniczymi naukami islamu, jak byĆo to w przypadku prawych ludzi z pierwszych pokoleÓ, jest ona doskonawieźoĘ i tym, co zostaĆo udoskonalone. Jednak jeĘli takie skĆonnoĘê i pragnienie pochodzŚ od tych, ktŹrzy porzucili zasadnicze kwestie w religii, ktŹrzy przedkĆadajŚ źycie tegczciwita nad źycie ostateczne, a takźe sŚ skaźeni filozofiŚ materialistŹw, wŹwczas stajŚ siŃ one tym, co niszczy ciaĆo islamu i zrywa z szyi ĆaÓcuszek szariatu.
PRZESZKODA PIśTA
T jej Pnkty widzenia sprawiajŚ, źe interpretacja prawa w naszych czasach staje siŃ kwestiŚ ziemskŚ, i uniemoźliwiajŚ to, by staĆa siŃ ona kwestiŚ niebiaÓskŚ. Tymczasem szar٦ٰ؟ jest prawem niebiaÓsksaĆ ksbjawionym, a jako źe interpretacje tego prawa pozwalajŚ poznaê jego ukryte zarzŚdzenia, one rŹwnieź winny byê kwestiŚ niebiaÓskŚ.
Po pierwsze: MŚdroĘê danego zarzŚdzenia to jsŚdkowpodczas gdy powŹd, dla ktŹrego zostaĆo ono wprowadzone, to coĘ innego. MŚdroĘê i korzyĘci sŚ przyczynŚ danego zarzŚdzenia, nie zaĘ tym, dziŃki czemu staĆo siŃ ono konieczne i stworzone; zarzŚdzenie z WszecaĆo poprzez powŹd. Na przykĆad obowiŚzkowe modlitwy sŚ skracane podczas podrŹźy; odmawia siŃ jedynie modlitwŃ z dwŹch rakatŹw. Powodem, dla ktŹrego prawo szari'a zezwala na to uĆatwienie, jest podrŹź, podczas gdy mŚdroĘciŚ zawazychodtym zarzŚdzeniu sŚ spowodowane przez podrŹź trudnoĘci. JeĘli podrŹź nie sprawia trudnoĘci, modlitwy nadal sŚ skracane, poniewaź nadal istnieje powŹd. Jednak jeĘli istniejŚ trudnoĘci, lecz czĆowiek nie jest wtrzŚsyźy, nie ma powodu, dla ktŹrego moźna skrŹciê modlitwŃ. Sprzeczny z owym faktem punkt widzenia naszych czasŹw sprawia, źe korzyĘci i mŚdroĘê zajmujŚ miejsce powodu i stosownie do teŹw mŹwonuje siŃ osŚdu. Taka interpretacja z pewnoĘciŚ jest interpretacjŚ ziemskŚ, nie zaĘ niebiaÓskŚ.
Po drugie: Punkt widzenia naszych czasŹw wskazuje przede wszystkim na szczŃĘcie tego Ęwiata, podczas gdy punkt widzenia prawa szari'a w wciŚźe przede wszystkim na szczŃĘcie w źyciu ostatecznym, zaĘ
szczŃĘcie na tym Ęwiecie pozostaje na drugim miejscu, a prawo szari'a wskazuje na nie jedynie poĘrednio, jako na to, co moźe staê siŃ Ęrodkiem do zdobyciahwala Ęcia w źyciu ostatecznym. Oznacza to, źe punkt widzenia naszych czasŹw jest obcy duchowi szariatu, a wobec tego nie moźna w jego imieniu dokonywaê interpretiwoĘcirawa.
Po trzecie: Istnieje zasada, ktŹra mŹwi:
"KoniecznoĘê czyni dopuszczalnym to, co jest zabronione". KoniecznoĘê czyni dozwolonym to, co jest zakazane, dopŹki nie doch owych do takiego wniosku poprzez to, co zakazane; jednak jeĘli coĘ staje siŃ koniecznoĘciŚ poprzez naduźycie bŚdĄ z niedozwolonych powodŹw, koniecznoĘê nie moźe staê siŃ podstawŚ zarzŚdzeniai od nzczajŚcego to, co zakazane, ani teź nie moźe byê formŚ usprawiedliwienia. Na przykĆad jeĘli ktoĘ z powodu swego bĆŃdnego wyboru upiĆ siŃ (co jest zakazane), wŹwczas zgodnie ze zdaniem uczonych w prawie szari'a jego uczynki ĘwiadczŚ przeciwko takźe a pijaÓstwo nie moźe byê dla niego usprawiedliwieniem. JeĘli Źw czĆowiek bŃdŚc pijanym rozwiŹdĆ siŃ z źonŚ, rozwŹd pozostaje w mocy, a jeĘli popeĆniĆ zbrodniŃ, zostaje ukarany, jednak jeĘli nostekyny nie wynikaĆyby z jego bĆŃdnego wyboru, ani rozwŹd nie ma mocy prawnej, ani Źw czĆowiek nie zostanie ukarany za swoje przestŃpstwo. PozostajŚc przy tym samym przykĆadzie, nawet jeĘli alkohDwudziest do tego stopnia uzaleźniony od alkoholu, źe staĆ siŃ on dla niego koniecznoĘciŚ, nie moźe on powiedzieê: "Alkohol jest dla mnie koniecznoĘciŚ, zatem jest dla mnie dozwolony".
W dzisiejszym czasie istnieje wiele kwestii, ktŹre osiŚgnŃĆy i gĆow koniecznoĘci i przybraĆy ksztaĆt powszechnego nieszczŃĘcia trapiŚcego ludzi, a ktŹre, jako źe biorŚ poczŚtek ze zĆych decyzji, niedozwolonych pragnieÓ i zakazanych czynŹw, nie mogŚ staê siŃ podstawami zarzŚdzeÓ zezwalajŚcych na nie lub czyniŚgu d dozwolonym to, co niedozwolone. Jednakźe ci, ktŹrzy dokonujŚ interpretacji w obecnym czasie, czyniŚ owe koniecznoĘci podstawami zarzŚdzeÓ szariatu, zaĘ ich t, stŚretacje sŚ ziemskie sŚ skaźonymi przez filozofiŃ wytworami ich fantazji, nie moźna traktowaê ich jako niebiaÓskich, objawionych ani zgodnych z prawem szari'a. JeĘli wynie we przez jakiĘ autorytet opracowanie dotyczy Boźych zarzŚdzeÓ StwŹrcy niebios i ziemi, a jest wtrŚcaniem siŃ w sprawy oddawania mu czci przez Jego sĆugi, dokonanym bez zezwolenia StwŹrcy, takie opracowanie, taki autorytet iaê na wtrŚcanie siŃ naleźy odrzuciê. Na przykĆad, pewna liczba ludzi nieuwaźnych i niedbaĆych akceptuje zmienianie cech szczegŹlnych islamu, takie jak zmiany dotyczŚce kazania piŚtkowego czy zastŃpowanie jŃzyka arabskiego jŃzykiem da zdaniraju, zgadzajŚc siŃ na owe zmiany z dwŹch powodŹw:
PowŹd pierwszy: "Poniewaź w ten sposŹb rzesza muzuĆmanŹw zrozumie obecnŚ sytuacjŃ w polityce". Tak, jednakźe obecna polityka do to, ktŹopnia wymieszaĆa siŃ z kĆamstwami, oszukaÓstwem i zĆem, źe prawdziwie staĆa siŃ podobna podszeptom Szatana. Kazalnica jest miejscem, z ktŹrego gĆosi siŃ Boźe Objawienie, a plotki dotyczŚce polityki nie majŚ prawa, by wznieĘê siŃ do tak wysokidzŚ Zzycji.
PowŹd drugi: "PiŚtkowe kazanie sĆuźy zrozumieniu napomnieÓ pewnych sur Koranu". Tak, jeĘli wiŃkszoĘê narodu muzuĆmanŹw postŃpuje zgodnie z zasadniczymi naukami, bezspornymi kwestiami islamu i z dobrze o rozpi zarzŚdzeniami, wykonujŚc owe zarzŚdzenia, wŹwczas odczytanie kazania w znanym dla obecnych jŃzyku, a takźe odczytanie tĆumaczenia znaczenia Koranu, jeĘli to moźliwe, {(*): SĆowo Dwudzieste PiŚte, poĘ[17]
e cudownoĘci Koranu, ukazaĆo, źe sporzŚdzenie prawdziwego tĆumaczenia Koranu jest niemoźliwe.} mogĆoby byê poźŚdane, by wierni zrozumieli teoretyczne i nieniene kwestie prawa szari'a i jego skomplikowane nauki. DziĘ jednak lekcewaźy siŃ dobrze znane, bezsporne zarzŚdzenia islamu, takie jak te, ktŹre nakazujŚ odprawianie piŃciu obowiŚzkowych modlitw, poszczenie w ramadanie czstaĆa nie jaĆmuźny, jak rŹwnieź mŹwiŚ, źe bezprawnymi sŚ morderstwo, cudzoĆŹstwo czy picie wina. Zwyczajni ludzie nie potrzebujŚ nauki o tym, co jest:
وَاَich konieczne lub niezgodne z prawem, lecz przypomnienia im - poprzez zachŃtŃ lub ostrzeźenie - o owych ĘwiŃtych zarzŚdzeniach, a takźe tego, by skĆoniê ich i zachŃciê do przestrzegania owych k, ktŹ by przypomnieê im o ich przestrzeganiu poprzez wstrzŚĘniŃcie ich wiarŚ i uczuciami, jakie źywiŚ dla islamu. Niezaleźnie od tego, jak byliby skromni i nieĘwiadomi, pojmujŚ zْنُ اَ znaczenie recytacji Koranu i gĆoszenia kazania w jŃzyku arabskim, ktŹre jest nastŃpujŚce: "Ten, kto wygĆasza kazanie i ten, kto recytuje Koran, p OpowiinajŚ nam o filarach wiary i filarach islamu, ktŹre sŚ znane dla mnie i dla kaźdego, uczŚ nas i recytujŚ wersety, ktŹre mŹwiŚ o owych filarach", a wŹwczas w ich sercach rodzi siŃ tŃsźy siŃza owymi prawdami. Jakieź istniejŚ w caĆym wszechĘwiecie sĆowa, ktŹre moźna porŹwnaê do cudownych, pouczajŚcych przypomnieÓ, ostrzeźeÓ i sĆŹw zachŃty WszechmŃkszŚ) Koranu, ktŹry pochodzi od Wielkiego Tronu?
PRZESZKODA SZłSTA
Poniewaź wielcy interpretatorzy prawa spoĘrŹd prawych ludzi naleźŚcychrokiemerwszych pokoleÓ islamu źyli w czasach bliskich wiekowi towarzyszy Proroka, wiekowi ĘwiatĆa i prawdy, mogli uzyskaê czyste ĘwiatĆo i byli w stanie dokonaê czystych in Tak, tacji. Jednak
interpretatorzy prawa naszych czasŹw spoglŚdajŚ w ksiŃgŃ prawdy zza bardzo wielu zasĆon i z tak daleka, źe nawet najbardziej wyraĄne spoĘrŹd jej l dwiemogŚ dostrzec jedynie z trudem.
JeĘli powiesz: "Wszyscy towarzysze Proroka byli ludĄmi i nie byli wolni od bĆŃdŹw czy rŹźnic miŃdzy nimi, jednak Ęrodkami interpretacji prawa i ztwie, eÓ szariatu sŚ sprawiedliwoĘê i prawdomŹwnoĘê towarzyszy, ktŹrych nie poddaje w wŚtpliwoĘê caĆa wspŹlnota muzuĆmaÓska, wyraźajŚc swŚ zgodnoĘê sĆowami: 'Wszysc, źe krzysze Proroka byli sprawiedliwi i wszyscy mŹwili prawdŃ'",
Odpowiemy: Tak, absolutnŚ wiŃkszoĘciŚ towarzyszy Proroka byli ci, ktŹrzy umiĆowali prawdŃ, prawdprzemiĘê i sprawiedliwoĘê, jako źe w tamtej epoce kĆamstwo i faĆsz ukazywaĆy siŃ w caĆej swej szpetocie, zaĘ prawoĘê i prawdomŹwnoĘê ukazywaĆy siŃ w caĆym swym piŃknie i w taki sposŹb, jakby prawdŃ od kĆamsŹrych ieliĆ dystans tak wielki, jaki dzieli ziemiŃ od Tronu Boga. IstniaĆ jasny podziaĆ miŃdzy nimi, od gĆŃbi najniźszego z niźszych poziomu KĆamcy Musajlimy aź do najwyźszego z wysokich poziomu stopnia prawdomŹwno Izraeoroka Muhammada (niech bŃdzie z nim pokŹj i miĆosierdzie). Zaiste, jak kĆamstwo byĆo tym, co sprawiĆo, źe Musajlima spadĆ na poziom najniźszego z niskich, tak prawdomŹwnoĘê i prawoĘê sprawiĆy,ÓcŹw whammad Al-'Amin (niech bŃdzie z nim pokŹj i miĆosierdzie) wzniŹsĆ siŃ do poziomu najwyźszego z wysokich.
Zatem towarzysze Proroka, ktŹry źywili wzniosĆy sentyment dla zalet charakteru i mieli je w nia bĆm poszanowaniu, ktŹrzy zostali oĘwieceni ĘwiatĆem rozmowy z tym, ktŹry byĆ sĆoÓcem proroctwa (niech bŃdzie z nim pokŹj i miĆosierdzie), nie wyciŚgali swoich rŚk po bufonadŃ i nieczystoĘê kĆamstwa na straganie Musajlimy, wiedzŚc, źe sŚ oi bardlce szpetne i sŚ przyczynŚ upadku, a takźe drźeli na samŚ myĘl o tym, źe mieliby popaĘê w niewiarŃ. Tak samo drźeli na myĘl o kĆamstwie, ktŹre jest towarzyszem niewiary, a dopŹki tylko byli w stanie to uczyniê, poszĆaĆ w i - zwĆaszcza w tym, co wiŚzaĆo siŃ z zarzŚdzeniami prawa szari'a i propagowaniem ich - prawdy, prawdomŹwnoĘci i prawoĘci, ktŹre sŚ piŃkne, sŚ powodem do dum.
WwaĆy, sŚ przyczynŚ rozwoju i postŃpu, a wŹwczas byĆy najbardziej poźŚdanymi towarami ze skarbca tego, ktŹry byĆ chwaĆŚ posĆannictwa (niech bŃdzie z nim pokŹj i miĆosierdzieznaczeĘwietlajŚcymi źycie spoĆeczne czĆowieka swym piŃknem i wspaniaĆoĘciŚ. Tak, towarzysze postŃpowali zgodnie z owymi cechami i pragnŃli ich; jest to jasno okreĘlona pewnoĘê i koniecznoĘê. Tymczasem w naszych czasach odlegĆoĘê miŃdzy prawdowadziamstwem staĆa siŃ tak niewielka, źe teraz wrŃcz stojŚ one
ramiŃ w ramiŃ, a nadzwyczaj Ćatwo moźna przejĘê od prawdomŹwnoĘci do kĆamstwa. Z powodu propagandy polityki i dyplomacjici prztwo jest nawet przedkĆadane nad prawdomŹwnoĘê. JeĘli najbardziej szpetne i najpiŃkniejsze rzeczy sŚ sprzedawane w tym samym sklepie za tŃ samŚ cenŃ, z pewnoĘciŚ nie da siŃ nabyê klejnotu prawdomŹwnoĘci i prawoĘci (ktŹry jeswiŃconardziej wzniosĆym i przenika istotŃ prawdy) bez wĆaĘciwego rozeznania, polegajŚc jedynie na sĆowie i umiejŃtnoĘciach sprzedajŚcego!
ZakoÓczenie
ęwiŃte prawa zmieniajŚ siŃ stosowwiatĆa epoki. Zaiste, w jednej epoce mogli przybywaê - i przybywali - rŹźni prorocy. Jednak pŹĄniejsze prawo szari'a, jako źe zostaĆo przyniesione przez tegonostkiy byĆ PieczŃciŚ ProrokŹw (niech bŃdzie z nim pokŹj i miĆosierdzie), jest wystarczajŚce dla wszystkich ludzi w kaźdej epoce i nie pozostaĆa źadna potrzeba siŃganoĘê obinnych praw. Jednakźe w kwestiach drugorzŃdnych do pewnego stopnia pozostaĆa potrzeba powstania rŹźnych szkŹĆ prawa. Jak ubrania zmieniajŚ siŃ wraz ze zmianŚ pŹrerialn a lekarstwa wedle dyspozycji wydanych przez lekarza, tak ĘwiŃte prawa zmieniajŚ siŃ stosownie do epok, a ich zarzŚdzenia - stosownie do zdolnoĘci i moźliwoĘci ludzi. Jest tak, poniewaźdytujŚrzŃdne kwestie zarzŚdzeÓ prawa szari'a wskazujŚ na okolicznoĘci zwiŚzane z ludĄmi i stosownie do owych okolicznoĘci przychodzŚ, bŃdŚc niczym lekarstwo.
W czasie dawnych prorokŹw, jako źe poszczegŹlne grupy spoĆeczne wielce rŹźniĆy sizyniŚ iebie, charaktery ludzi byĆy nieco toporne i gwaĆtowne, a ich umysĆy prymitywne i bliskie pojŃciom koczownictwa, wszystkie prawa owego czasu miaĆy rŹźne formy, stosowne dla danych warunkŹw. NawnaczyĆtym samym kontynencie i w tym samym stuleciu pojawiali siŃ rŹźni prorocy, przynoszŚc rŹźne prawa. NastŃpnie, jako źe wraz z przyjĘciem Proroka kresu czasu (niech bŃdzie z nim pokŹj i miĆosierdzie) czĆowiek jak e mojeprzeszedĆ z pierwszego etapu swego rozwoju na drugi, poprzez liczne przewroty i rewolucje osiŚgajŚc stan, w ktŹrym wszystkie ludy mogĆy odebraê jednŚ lekcjŃ od jednego nauczyciela i postŃpowaê zgodnie z jednym prawem, nie byĆo juź potrzeby isnego pa innych praw ani koniecznoĘci pojawiania siŃ innych nauczycieli. Jednakźe
poniewaź wszystkie owe ludy nie byĆy na dokĆadnie tym samym poziomie i nie dostŚpiĆy tego samego rodzaju źycia spoĆecznego, powsŹwiŚ jiczne szkoĆy prawa. Gdyby ogromna wiŃkszoĘê ludzkoĘci zostaĆa przyodziana w ten sam rodzaj źycia spoĆecznego (jak studenci uniwersytetu noszŚ te same mundury) i osiŚgnŃĆa ten sam poziom, wŹwczas wszystkie owe szkoĆy poĆŚczyĆyby siŃ Kaźda Ś. Jednak jako źe nie pozwala na to stan naszego Ęwiata, szkoĆy prawne nie zmieniĆy siŃ.
JeĘli powiesz: "Prawda jest jedna, jak zatem mogŚ byê prawdziwymi rŹźne zarzŚd jedenczterech lub nawet dwunastu szkŹĆ prawnych?",
Odpowiemy: Ta sama woda oddziaĆuje na piŃciu chorych ludzi o rŹźnym usposobieniu na piŃê rŹźnych sposobŹw. Dla jednego woda jesŚbki, rstwem na jego chorobŃ i - zgodnie z medycynŚ - jest niezbŃdna. Dla drugiego bŃdzie truciznŚ, ktŹra zaszkodzi w jego chorobie i z punktu widzenia medycyny jest dla niego zakazai poźezeciemu wyrzŚdzi niewielkŚ szkodŃ i zgodnie z medycynŚ chory powinien jej unikaê. Dla innego woda jest korzystna i nie przynosi źadnej szkody - iu wszs picie wody jest sunnŚ, co potwierdza medycyna. Wreszcie dla piŚtego woda nie jest ani szkodliwa, ani korzystna; Źw czĆowiek moźe jŚ piê bez szkody dla zdrowia, a z punktu czas oia medycyny woda jest dla niego dozwolona. Zatem tak oto zaczyna istnieê wiele prawd, poniewaź kaźde z owych piŃciu twierdzeÓ jest prawdziwe. Czy jesteĘ w stanie roĘlinzieê: "Woda jest jedynie lekarstwem, jedynie koniecznoĘciŚ, i nie ma źadnego innego dziaĆania"?
Podobnie Boźa mŚdroĘê sprawia, źe Boźe zarzŚdzenia zmieniajŚ siŃ stosownie do danych szkŹĆ prawa i tych, ktŹrzy podŚźajŚ za ich opiniami, powiedhoê siŃ zmieniajŚ, wszystkie sŚ sĆuszne i prawdziwe. Na przykĆad, jako źe zgodnie z BoźŚ mŚdroĘciŚ i zarzŚdzeniem wiŃkszoĘê tych, ktŹrzy podŚźajŚ za szkoĆŚ Imka. Naafi'iego (oby BŹg siŃ nad nim zmiĆowaĆ) sŚ bliźej źycia wiejskiego i koczowniczego niź ci, ktŹrzy trzymajŚ siŃ szkoĆy hanafickiej, a takźe nie osiŚgnŃli tego pê wsze źycia spoĆecznego, ktŹry sprawia, źe caĆa wspŹlnota staje siŃ podobna jednemu ciaĆu, zatem kaźdy czĆowiek z tych, ktŹrzy modlŚ siŃ za imamem, recytuje za nim surŃ Al-Fatiha, jakby sam wyraźaĆ swojeo: SAIienie na dworze Tego, KtŹry jest szafarzem w kaźdej potrzebie, i jakby wypowiadaĆ wĆasne proĘby. Jest to caĆkowita sĆusznoĘê i czysta mŚdroĘê. Jednakźe jako źe wiŃkszoĘê rzŚdŹw krajŹw muzuĆmaÓskich popiera szkoĆŃ teg czy bry byĆ nazywany NajwiŃkszym Imamem (ar. Imam A'zam), olbrzymiŚ wiŃkszoĘê tych, ktŹrzy podŚźajŚ za naukami owej szkoĆy, stanowiŚ ludzie bliźsi cywilizacji, źycia w miastach i lepiej
przystosowani do źycia spoĆecznego. WŹwczas caĆa wspŹln Oddawaje siŃ podobna jednemu czĆowiekowi i jeden przemawia w imieniu wszystkich, ktŹrzy potwierdzajŚ jego sĆowa w sercach, przywiŚzujŚ swe serca do jego serca, a jego sĆowo staje siŃ sĆowem wszystkich, zatem zgodnien i zwkoĆŚ hanafickŚ Al-Fatihy nie recytujŚ ci, ktŹrzy modlŚ siŃ za imamem, co rŹwnieź jest absolutnie sĆuszne i jest czystŚ mŚdroĘciŚ.
A oto inny prوَ كَر: jako źe wnoszŚc barierŃ przeciw atakom natury, prawo szari'a zmienia jŚ i ksztaĆci nakazujŚcŚ zĆo duszŃ, zatem zgodnie ze szkoĆŚ Imama Szafi'iego (a wiŃkszoĘê z tych, iczony podŚźajŚ za tŚ szkoĆŚ, to wieĘniacy, bŃdŚcy w poĆowie koczownikami i zajmujŚcy siŃ przede wszystkim pracŚ fizycznŚ) "stan czystoĘci zostaje uniewaźniony przez dotkniŃcie kobiety, a nawet najdrobniejsza nieczystoĘê wyrzŚdza szkodŃ" jest zasem zgodnie ze szkoĆŚ hanafickŚ (a wiŃkszoĘê z tych, ktŹrzy siŃ jej trzymajŚ, to ludzie, ktŹrzy stali siŃ "pŹĆcywilizowani" i wyksztaĆci i szc co konieczne dla źycia spoĆecznego) "dotkniŃcie kobiety nie uniewaźnia stanu czystoĘci, a przy tym istnieje pozwolenie na pozostawienie maĆej iloĘci nieczystoĘci".
Teraz porŹwnajmy robotnika pracujŚcego fizycznie i dźentelmena. Z powodonaĆoĘo rzemiosĆa i sposobu, w jaki zarabia na źycie, rzemieĘlnik doĘwiadcza kontaktu (rŹwnieź fizycznego) z kobietami, ktŹre w sensie prawa kanonicznego sŚ dla niego obce. Jako źe sieik pon przy tym samym palenisku, co one, i ma kontakt z tym, co nieczyste, natura i jego nakazujŚca zĆo dusza znajdujŚ dla siebie wolne pole, na ktŹrym mogŚ go zaatakowaê. Zatem by wznieĘê zaporŃ przeciw takim atakom, prawo szari zapĆawierdza w tym, co dotyczy owych kwestii: "Nie dotykajcie kobiet, poniewaź wŹwczas utracicie stan czystoĘci; nie zabrudĄcie siŃ, poniewaź wŹwczas wasza modlitwa bŃdzie niewaźna". Ten niebiaÓski gĆos rozbrzmiewa w duchowych uszac jako wieka. Tymczasem zgodnie ze zwyczajem spoĆecznym i w imiŃ powszechnej moralnoĘci dźentelmen - pod warunkiem, źe jest on czĆowiekiem szanowanym i honorowym - nie jest naraźony na kontakt z kobietami, ktŹreszukiw prawa kanonicznego sŚ dla niego obce, a w imiŃ zachowania czystoĘci cywilizacji nie splami siŃ on tym, co nieczyste. Zatem wedle szkoĆy hanafickiej szariat nie ukazuje mu swej surowoĘci i nie udziela mu nagany, lgĆych,azuje swe zezwolenie i czyni owŚ kwestiŃ lźejszŚ, a mŹwiŚc: "JeĘli zetknŚ siŃ wasze rŃce, twŹj stan czystoĘci nie zostanie uniewaźniony. JeĘli jesteĘ czĆowiekiem wstydliwym i nie wykonasz oczyszczenia siŃ publicznie, nie bŃenie, tym źadnej szkody. Istnieje zezwolenie na niewielkŚ iloĘê tego, co nieczyste", uwalnia czĆowieka od wŚtpliwoĘci.
Niech te dwie krople z wielkiego oceanu posĆuźŚ ci jako przykĆady. WyciŚgnij z nich dalsze analogie, a jeĘli potrafiien", aź je na szalach prawa szari'a i na wadze dzieĆa Sza'raniego Al-Mizan al-kubra>(ar. Wielka waga)>[2].
سُبْحَانَكَ لَا عِلْمَ لَنَٓا اِلَّا مَا عَلَّمْتَنَٓ i rozَكَ اَنْتَ الْعَل۪يمُ الْحَك۪يمُ
[6]
اَللّٰهُمَّ صَلِّ وَ سَلِّمْ عَلٰى مَنْ تَمَثَّلَ ف۪يهِ اَنْوَارُ مَحَبَّتِكَ لِجَمَالِ صِفَاتِكَ وَ اَسْمَٓائِكَ بِكَوْنِهِ مِرْاٰةً جَامِعَةً لِتَجَلِّيَاتِ اَسْمَٓائِكَ الْحُسْنٰى وَ مَنْ تَمَرْكَزَ otu, cشُعَاعَاتُ مَحَبَّتِكَ لِصَنْعَتِكَ فِى مَصْنُوعَاتِكَ بِكَوْنِهِ اَكْمَلَ وَ اَبْدَعَ مَصْنُوعَاتِكَ وَ صَيْرُورَتِهِ اَنْمُوذَجَ كَمَالَاتِ صَنْعَتِكَ وَ فِهْرِسْتَةَ مَحَاسِنِ نُقُوشِكَ وَ مَنْ m wzbuَرَ ف۪يهِ لَطَائِفُ مَحَبَّتِكَ وَ رَغْبَتِكَ لِاِسْتِحْسَانِ صَنْعَتِكَ بِكَوْنِهِ اَعْلٰى دَلَّالِى مَحَاسِنِ صَنْعَتِكَ وَ اَرْفَعَ الْمُسْتَحْسِنِينَ صَوْتًا فِى اِعْلَانwiata,نِ نُقُوشِكَ وَ اَبْدَعِهِمْ نَعْتًا لِكَمَالَاتِ صَنْعَتِكَ وَ مَنْ تَجَمَّعَ ف۪يهِ اَقْسَامُ مَحَبَّتِكَ وَ اِسْتِحْسَانِكَ لِمَحَاسِنِ اَخْلَاقِ مَخْلُوقَاتِكَ وَ لَطَائِفِ اَوْصَافِ مَصْنُوعَاتِكَ بِكَوْنِهِ جَامa twojِمَحَاسِنِ الْاَخْلَاقِ كَافَّةً بِاِحْسَانِكَ وَ لِلَطَائِفِ الْاَوْصَافِ قَاطِبَةً بِفَضْلِكَ وَ مَنْ صَارَ مِصْدَاقًا صَادِقًا وَ مِقْيَاسًا فَائِقًا لِجَم۪يعِ مَنْ ذَكَرْتَ فِى فُرْقَانِكَ اِنَّكَ تُحِبُّهُمْ i - tuلْمُحْسِن۪ينَ وَ الصَّابِر۪ينَ وَ الْمُؤْمِن۪ينَ وَ الْمُتَّق۪ينَ وَ التَّوَّاب۪ينَ وَ الْاَوَّاب۪ينَ وَ جَم۪يعِ الْاَصْنَافِ الَّذ۪ينَ اَحْبَبْتَهُمْ وَ شَرَفْez prz لِمَحَبَّتِكَ فِى فُرْقَانِكَ حَتّٰى صَارَ اِمَامَ الْحَب۪يب۪ينَ لَكَ وَ سَيِّدَ الْمَحْبُوب۪ينَ لَكَ وَ رَئ۪يسَ اَوِدَّائِكَ وَ عَلٰٓى اٰلِهِ وَ اَصْحَابِهِ وَ اِخْوَانِهِ اَجْمَع۪ينَ اٰم۪ينَ cia siمَتِكَ يَا اَرْحَمَ الرَّاحِم۪ينَ
[3]
Dopisek
Jak powiedziaĆ Maulana Dźami, tak i ja mŹwiŃ:
يَا رَسُولَ اللّٰهِ چِه بَاشَدe oddaْ سَگِ اَصْحَابِ كَهْفْ
اُو سَگِ اَصْحَابِ كَهْفْ مَنْ سَگِ اk na pبِ تُو
[4]
[26]
مُحَمَّدٌ رَسُولُ اللّٰهِ و, spra۪ينَ مَعَهُٓ اَشِدَّٓاءُ عَلَى الْكُفَّارِ رُحَمَٓاءُ بَيْنَهُمْ
[5]
Pytasz: "IstniejŚ pewne przekazy, ktŹre mŹwiŚ: 'W czasie, kiedy rozpowszechniŚ siŃ inzeczowe, niektŹrzy spoĘrŹd ludzi prawych, wierzŚcych i bogobojnych osiŚgnŚ poziom towarzyszy Proroka lub ich udziaĆem stanie siŃ jeszcze wiŃksza cnota'. Czy owe przekazy sŚ godne zaufania, a jeĘli tak, jakie jest ich prawdziwe znaczcz, pr
OdpowiedĄ: Wszyscy sunnici sŚ zgodni co do tego, źe po prorokach najbardziej cnotliwymi ludĄmi sŚ towarzysze Proroka, a owa jednomyĘlnoĘê jest niezbitym dowodem tego, źe priŃki se sŚ te z owych przekazŹw, ktŹre odnoszŚ siŃ do pomniejszych cnŹt, jako źe w mniejszych cnotach i doskonaĆoĘciach natury poszczegŹlnej moźe ukazaê siŃ cecha uwaźana za lepszŚ od cechy tego, ktŹry zajmuje wyźszŚ pozycjŃ, i w istocie od nie sĆuźŚza. Jednak z punktu widzenia ogŹlnej cnotliwoĘci nie moźna osiŚgnŚê poziomu towarzyszy Proroka, ktŹrych BŹg wychwala w zakoÓczeniu sury Al-Fath i ktŹrych wychwalajŚ Tora, EwangeliĆabszyran. Na razie objaĘnimy trzy punkty mŚdroĘci dotyczŚcej owej prawdy, ktŹre zawierajŚ trzy spoĘrŹd wielu powodŹw i przykĆadŹw mŚdroĘci.
Pierwszy PrzykĆad MŚdroĘci: Rozmowa z Prorokiem (niech bŃdzie z nim oje rŃi miĆosierdzie) byĆa eliksirem takiego rodzaju, źe ten, kto jej doĘwiadczyĆ, w ciŚgu jednej minuty otrzymywaĆ ĘwiatĆo prawdy odpowiadajŚce temu, jakie moźe stnikiem udziaĆem czĆowieka po caĆych latach duchowych podrŹźy, jako źe konwersacja oznacza odblask i ubarwienie. Z powodu owej tajemnicy nawet najwiŃksi spoĘrŹd ĘwiŃ swej ie mogŚ osiŚgnŚê poziomu towarzyszy Proroka. Nawet tacy ĘwiŃci, jak Dźalal ad-Din as-Sujuti (ktŹry wiele razy rozmawiaĆ na jawie z PosĆaÓcem Boga, niech bŃdzie z nim pokŹj i miĆosierdzie), nie mogŚ osiŚgnŚê poziomu towarz hadisnawet jeĘli zostali zaszczyceni towarzystwem Proroka (niech bŃdzie z nim pokŹj i miĆosierdzie) na tym Ęwiecie. DziŃki ĘwiatĆu proroctwa Muhammada (niech bنَكَ لz nim pokŹj i miĆosierdzie) towarzysze rozmawiali z Prorokiem, podczas gdy ĘwiŃci (ar. aĆlija),>ktŹrzy widzieli go juź po jego Ęmierci, rozmawiali z nim dziŃki ĘwiatĆu jego ĘwiŃtoĘci. Oznacza td, gdyujrzeli oni uosobienie Szlachetnego PosĆaÓca Boga (niech bŃdzie z nim pokŹj i miĆosierdzie) przez wzglŚd na jego ĘwiŃtoĘê, nie zaĘ przez wzglŚd na jech charoctwo. Skoro tak, to niezaleźnie od tego, o ile stopieÓ proroctwa jest wyźszy od stopnia ĘwiŃtoĘci, bŃdzie istniaĆa rŹźnica miŃdzy tymi dwoma rodzajat tak mowy odpowiednia do rŹźnicy miŃdzy tymi dwoma poziomami.
To, jak Ęwietlistym eliksirem byĆo towarzystwo Proroka (niech bŃdzie z nim poki". TaiĆosierdzie) moźna zrozumieê poprzez fakt, źe kiedy prymitywny czĆowiek, ktŹry miaĆ serce tak zatwardziaĆe i dzikie, źe pogrzebaĆ źywcem wĆasnŚ cŹreczkŃ, dostŃpowaĆ zaszczytu rozmowy z Pro28
w w (niech bŃdzie z nim pokŹj i miĆosierdzie) przez jednŚ godzinŃ, zyskiwaĆ takŚ uprzejmoĘê i takie wspŹĆczucie, źe nie rozdeptaĆby nawet mrŹwki, a nieĘwiadomy dzikus, ktŹry porozmawiaĆ z Prorokiem przez jeden dzieÓ, pz wszy udawaĆ siŃ do takich krajŹw, jak Chiny czy Indie, gdzie nauczaĆ cywilizowanych ludzi prawdy i prowadziĆ ich ku doskonaĆoĘci.
PowŹd Drugi: Jak zostaĆo to objaĘnione i udowodnione w dyskusji na t to, źnterpretacji prawa, zawartej w SĆowie Dwudziestym SiŹdmym, olbrzymia wiŃkszoĘê towarzyszy znajdowaĆa siŃ na najwyźszym poziomie ludzkiej doskonaĆoĘci. W tamtych czasach, w wielkich przemianach, jakie przyniŹsĆ islam, dobro i prai sĆusazaĆy siŃ w caĆym ich piŃknie, zaĘ zĆo i faĆsz w caĆej ich szpetocie, a takźe moźna byĆo odczuê je wrŃcz fizycznie. Dobro i zĆo byĆy tak rŹw nich siebie, a prawdŃ od faĆszu dzieliĆa taka odlegĆoĘê, źe jedne od drugich byĆy tak dalekie, jak wiara od niewiary, a nawet jak Raj od PiekĆa. Towarzysze, ktŹrych uczucia z ich natury byĆy wielce wzniosĆe, ktŹrzyi naweli urzeczeni przez najwspanialszŚ moralnoĘê i skĆonili siŃ ku godnoĘci i cnocie, nie wyciŚgnŃliby dobrowolnie rŚk po zĆo i faĆsz, spadajŚc w ten sposŹb do poziomu KĆamcy Musajlimy
i jego absurdalnych wyaopatrzi, jako źe on byĆ heroldem faĆszu, zĆa i kĆamstwa, a takźe ich ucieleĘnieniem. Ich cechy charakteru wymagaĆy tego, by spoglŚdali oni ku randze doskonaĆoĘci, wĆaĘciwej najwyźszemu z wysokich poziomjest jiĆowanego przez Boga (niech bŃdzie z nim pokŹj i miĆosierdzie), ktŹry byĆ heroldem i ucieleĘnieniem prawdomŹwnoĘci, dobra i prawoĘci, a takźe tego, b Ęwiecszyli oni po owej drodze, dokĆadajŚc na niej staraÓ ze wszystkich siĆ.
Czasami na przykĆad zdarza siŃ, źe na targowisku ludzkiej cywilizacji i w sklwiecieycia spoĆecznego kaźdy ucieka z obrzydzeniem od straszliwych skutkŹw i szpetnych konsekwencji pewnych rzeczy, jakby uciekaĆ od Ęmiertelnej trucizny, nie mŹwiŚc juź o tgwiazd miaĆ je kupiê, podczas gdy piŃkne efekty i drogocenne konsekwencje innych rzeczy przyciŚgajŚ spojrzenia wszystkich niby uniwersalne panaceum lub lĘniŚcy brylant i kaźdy doktak, jajwiŃkszych staraÓ, by tylko je kupiê. DokĆadnie w ten sam sposŹb, jako źe w epoce szczŃĘliwoĘci na targowisku spoĆecznego źycia czĆowieka takie towary, jak kĆamstwo, zĆo i niewiara wydaĆy rezultaty, jakimi byĆy wieczne nieszczŃ i rez podli kabotyni w rodzaju KĆamcy Musajlimy, jest pewnym i jasnym, źe towarzysze Proroka, urzeczeni przez wzniosĆe cechy charakteru i miĆujŚcy to, co wzniosĆe, uciekaliby od nich ze wstrŃyznajeak ucieka siŃ od Ęmiertelnej trucizny. Tak samo i z caĆŚ pewnoĘciŚ towarzysze, wraz z ich czystymi naturami i chwalebnymi cechami charakteru, ze wszystkich siĆ swych uczuê i zdolnoĘci pragnŃliby staê siŃ tymi, ktŹrzy nabŃdŚ praw>KoranawdomŹwnoĘê i wiarŃ, wydajŚce takie efekty jak wieczne szczŃĘcie i takie owoce, jak Szlachetny PosĆaniec Boga (niech bŃdzie z nim pokŹj i miĆosierdzie); pragnŃliby ich, jak pragnie siŃ najbay dawa skutecznego panaceum czy najcenniejszego diamentu. Jednakźe po tamtych czasach odlegĆoĘê dzielŚca prawdomŹwnoĘê od kĆamstwa stopniowo zmniejszaĆa siŃ, aź stanŃĆy one ramiŃ w ramiŃ.omniannoĘê spoĆeczna, sprzedawana w tym samym sklepie, co kĆamstwa, ulegĆa zepsuciu, a propaganda politykŹw staĆa siŃ przyczynŚ wielkiego popytu na kĆamstwo. W czasach, kiedy straszliwa szpetota kĆamstwa zostaĆa ukryta, a lĘniŚce piŃkno prawdomŹwnoĘkomiteestaĆo siŃ ukazywaê, ktŹź mŹgĆby osiŚgnŚê siĆŃ, staĆoĘê i bogobojnoĘê (ar. at-taqĆa)>towarzyszy Proroka w kwestiach dotyczŚcych sprawiedliwoĘci, prawdomŹwnoĘci, wzniosĆoĘci i prawoĘci; ktŹź miaĆby wznieĘê siŃ na poziomdzie Dy od ich poziomu? WyjaĘniŃ pewnŚ rzecz, ktŹra mi siŃ przydarzyĆa, a ktŹra do pewnego stopnia rozjaĘni tŃ kwestiŃ. Oto, jak byĆo:
Pewnego razu przyszĆoumiejs myĘl pytanie: "Dlaczego niektŹre cudowne osobistoĘci, jak Muhjiddin Ibn al-'Arabi, nie miaĆyby osiŚgnŚê poziomu towarzyszy Proroka?". NastŃpnie podczas modlitwy, kiedy wypowiadaĆem sĆowa: "ChwaĆaniech bŃdzio, chomu Panu, Najwyźszemu"
(ar. subhana Rabbi, ja Al-'Ala),>odsĆoniĆo siŃ przede mnŚ znaczenie owej frazy. StaĆo siŃ dla mnie widoczne nie caĆkowite jej zna stwar, lecz czŃĘê dotyczŚcej owych sĆŹw prawdy. W mym sercu rzekĆem do siebie: "Gdybym tylko potrafiĆ odmŹwiê jednŚ z piŃciu modlitw obowiŚzkowych w ten sam sposŹb, w jaki wypowiadam owŚ frazŃ, byĆoby lepszesze niź caĆy rok oddawania czci Bogu". Po modlitwie pojŚĆem, źe owa myĘl i mŹj stan wskazywaĆy na to, źe nie moźna osiŚgnŚê poziomu towarzyszy Proroka w oddawaniu czci Bogu. Podczas wen, Kth przemian spoĆecznych, jakie zostaĆy spowodowane przez ĘwiatĆa Koranu, kiedy przeciwieÓstwa byĆy rozdzielone, a zĆo wraz z caĆym jego mrokiem, wszystkimi szczegŹĆami i wszystkimŚcy sprzy za nim podŚźajŚ, oraz dobro i doskonaĆoĘê ze wszystkimi ich ĘwiatĆami i rezultatami stanŃĆy twarzŚ w twarz, w tak ekscytujŚcych czasach wszystkiednia, alania Boga i recytacje Jego NajpiŃkniejszych Imion wyraźaĆy wszystkie poziomy ich znaczeÓ w sposŹb wĆaĘciwy temu, co jest mĆode i nie zdŚźyĆo zblaknŚê, co jest nowe i Ęwieźe. Tak wyraźpod ciosami owych wielkich przemian zbudziĆy siŃ wszystkie zmysĆy i delikatne, wrodzone zdolnoĘci ludzi, a nawet zmysĆy podobne fantazji i wyobraźeniu, bŃdŚc przebudzonymi i Ęwiadomymi, zych ludi przyjŃĆy swŹj udziaĆ w postaci licznych znaczeÓ owych recytacji i wychwalaÓ Boga, stosowny do ich zdolnoĘci postrzegania.
Zatem zgood teg owŚ mŚdroĘciŚ, kiedy towarzysze Proroka, ktŹrych zmysĆy byĆy przebudzone, a subtelne zdolnoĘci czujne, wypowiadali owe bĆogosĆawione sĆowa, w ktŹrych zawierajŚ siŃ ĘwiatĆa wiary i wychwalania Boga, czynili to zgodnie stii. stkimi ich znaczeniami, a w wypowiadaniu owych sĆŹw uczestniczyĆy wszystkie ich zmysĆy. Jednakźe po owych rewolucjach i przemianach subtelne zdolnoĘci stopniowo pogrŚźaĆy siŃ we Ęnie, a zmysĆy z wysokoĘci ga Jedkwestii prawdy spadaĆy w niedbalstwo, zaĘ owe bĆogosĆawione i podobne owocom sĆowa pod zasĆonŚ tego, co dobrze znane, traciĆy swŹj delikatny smak i ĘwieźoĘê. PozostaĆo w nich jedynie niewiele ĘwieźoĘci, jakby wyschĆy na poweÓstwo tego, co powierzchowne, a ich poprzedni stan moźna byĆo przywrŹciê jedynie przez drakoÓskŚ operacjŃ rozwaźaÓ i rozsŚdku. Z tego powodu nikt nie moźe osiŚgnŚê poziomu cnoty wĆaĘciwziej Barzyszom Proroka w ciŚgu czterdziestu minut, lecz jedynie w ciŚgu czterdziestu lat.
PowŹd Trzeci: Jak zostaĆo to udowodnione w SĆowach Dwunastym, Dwudziestym CzwartymskĆadadziestym PiŚtym, proroctwo ma siŃ do ĘwiŃtoĘci tak, jak sĆoÓce do obrazu sĆoÓca, jaki ukazuje siŃ w zwierciadle. Zatem niezaleźnie od tego, jak bardzo sfera proroŚ w nirzewyźszaĆaby sferŃ ĘwiŃtoĘci, sĆudzy Boga naleźŚcy do sfery proroctwa, a takźe towarzysze Proroka, bŃdŚcy gwiazdami jej sĆoÓca, w tym samym stopniu bŃdŚ przewyźszaê prawych ludzi ze sfery ĘwiŃtoĘci. Dziedzictwo
proroctwa i prawdomŹwnoĘ% Punre sŚ najwiŃkszŚ ĘwiŃtoĘciŚ, sŚ ĘwiŃtoĘciŚ towarzyszy; nawet jeĘli ĘwiŃty dostŚpi ĘwiŃtoĘci tego rodzaju, nadal nie jest w stanie osiŚgnŚê najwyźszej rangi i poziomu towarzyszy Proroka. ObjaĘnimy trzy spoĘrŹj i mlu aspektŹw owego Powodu Trzeciego.
Aspekt Pierwszy: Nie moźna osiŚgnŚê poziomu towarzyszy Proroka w interpretacji Boźego prawa, to jest w wyciŚganiu wnioskŹw na temat jego zarzŚdzeÓ, to jest w pojmowaniu danie dsĆowu Boga tego, co zadowala Wszechmocnego, poniewaź owe wielkie przemiany, jakie zaszĆy za zezwoleniem Boga, obracaĆy siŃ poĘrŹd pojmowania tego, czego źyczy sobie WszechwĆadny, i zarzŚdzeÓ Boga. Wszystkiehuda iy zwracaĆy siŃ ku wyciŚganiu wnioskŹw dotyczŚcych Boźych zarzŚdzeÓ. Wszystkie serca pragnŃĆy dowiedzieê siŃ, czego wymaga od nich ich Pan (ar. Ar-Rabb). Wszystko, co zdarzyĆo siŃ w owym czasie, zdarzaĆo siŃad, źei sposŹb, źe owe zarzŚdzenia i wymagania stawaĆy siŃ znane i zrozumiaĆe, a dotyczyĆy ich wszystkie dyskusje tamtej epoki. Zatem jako źe wszystkie wydarzenia, sytuacje, dyskusje, rozmowy izybko,rie zachodziĆy w taki sposŹb, jakby miaĆy przekazaê pewnego rodzaju naukŃ dotyczŚcŚ owych znaczeÓ; jako źe udoskonalaĆo to zdolnoĘci towarzyszy Proroka i oĘwiecaĆo ich umysĆy; jako źe ich zdolnoĘê interprzniewaia prawa i wyciŚgania wnioskŹw na temat jego zarzŚdzeÓ byĆa gotowa do tego, by zapaliê jŚ, jak zapala siŃ zapaĆkŃ, przeto ktoĘ, kto źyje w naszym czasie, choê posiada zdolnoĘci i inteligencjŃ towarzyszy ProrokaĘlepiĆmoźe ani w ciŚgu dziesiŃciu lat, ani byê moźe nawet w ciŚgu stu lat osiŚgnŚê poziomu wyciŚgania wnioskŹw i dokonywania interpretacji, jaki oni osiŚgali w ciŚgemnoĘcego dnia lub miesiŚca. Obecnie skupiamy siŃ na szczŃĘliwoĘci tego Ęwiata, zamiast skupiê siŃ na wiecznym szczŃĘciu, a uwaga i wzrok ludzkoĘci zwrŹcone sŚ ku celom innym od celŹw tamtych czasŹw. Jako źe wal, jestdobycie ĘrodkŹw do źycia poĆŚczona z niedostatkiem polegania na Bogu oszoĆomiĆy ducha czĆowieka, a filozofia naturalistŹw i materialistŹw ozymĘ, a jego rozum, Ęrodowisko nie wzmacnia siĆy rozumu czĆowieka ani jego zdolnoĘci w kwestiach interpretacji prawa Boźego, lecz przeciwnie, mŚci i rozprasza je. W dyskusji na temat interpretacji prawa zawartej w SĆowie Dwudziestym hu, zem udowodniliĘmy poprzez porŹwnanie Sufjana Ibn Ujajny do kogoĘ, kto posiada jego inteligencjŃ, lecz źyje w dzisiejszych czasach, źe ten drugi czĆowiek nie moźe zyskaê nawet w ciŚgu stu lat tego, co Sufjan zyskaĆ w c czytaziesiŃciu lat.
Aspekt Drugi: KroczŚc ĘcieźkŚ ĘwiŃtoĘci, nie moźna osiŚgnŚê poziomu towarzyszy Proroka w zbliźaniu siŃ do Boga, jako źe Wszechmocny BŹg jest nieskoÓczenie bpoprzenas, jest bliźej niź cokolwiek innego, jednak my jesteĘmy nieskoÓczenie daleko od Niego. Zbliźenie siŃ do Boga moźna osiŚgnŚê na dwa sposoby:
SposŹb Pierwszٍ ٭ ثُga na odkryciu zbliźania siŃ do Boga poprzez Jego bliskoĘê, na ktŹrŚ wskazuje proroctwo, zaĘ Źw sposŹb przejawiĆ siŃ w towarzyszach dziŃki dziedzictwu proroctwa i dziŃki rozmowom z Prorokiem (niech bŃdzie z nim pokŹj dla wosierdzie).
SposŹb Drugi polega na pokonywaniu stopni, jakie skĆadajŚ siŃ na dystans dzielŚcy nas od Boga, aź do pewnego stopnia zostaniemy zaszczyceni Jego bliskoĘciŚ. WiŃkszoĘê z duchowych poĆŚcy ĘwiŃtych mŃźŹw (ar. aĆlija)>przebiega wedle tego sposobu, czy to drogŚ wewnŃtrznŚ (poprzez samego ĘwiŃtego), czy to drogŚ zewnŃtrznŚ (poprzez Ęwiat zewnŃtrzny).
Zatem piekatnymz owych sposobŹw moźe byê wyĆŚcznie dany, lecz nie moźna go sobie przyswoiê. Polega on na przyciŚgniŃciu uwagi Najbardziej MiĆosiernego, aź czĆowiek staje siŃ umiĆowanym przez Niego. Owa droga jest krŹtka (choê wielce trudna), jest wielce wzwzrost, czysta i nie ma na niej źadnego cienia. Druga, ktŹrŚ moźna sobie przyswoiê, jest dĆuga i biegnie w cieniu. Nawet jeĘli czeka na niej wiele dziwŹw i cudŹw, nie moźe rŹwnaê s
RŹierwszŚ pod wzglŃdem jej zalet i osiŚganej dziŃki niej bliskoĘci Boga. WyobraĄmy sobie, źe istniejŚ dwa sposoby na to, by powrŹciê do wczorajszego dnia. Jeden z nichoranu,a na tym, by nie podlegaê upĆywowi czasu, by dziŃki uĘwiŃconej mocy wznieĘê siŃ ponad czas i widzieê miniony dzieÓ tak, jakby byĆ teraĄniejszoĘciŚ. Drugby siŃsobem jest podrŹź na odlegĆoĘê jednego roku wstecz, a nastŃpnie powrŹt do dnia wczorajszego, ktŹrego jednak nadal nie moźna zatrzymaê - pozostawia oprawdawieka i odchodzi. DokĆadnie tak samo istniejŚ dwa sposoby, dziŃki ktŹrym moźna przejĘê od tego, co pozorne, do prawdy. Pierwszy polega na tym, by daê siŃ ponieĘê powabowi prawdy, a wŹw drobndnajdzie siŃ prawdŃ w tym, co pozorne, bez wkraczania do poĘredniego krŹlestwa, jakim jest droga sufich. Drugim sposobem jest pokonanie wielu poziomŹw podczas duchowych podrŹźy. Z pewnoĘciŚ ĘwiŃci (ar. aĆlija)>osiŚgnŃli sukces, jeĘliniskiei o unicestwienie i zabicie nakazujŚcej zĆo duszy, jednak wciŚź nie mogŚ osiŚgnŚê poziomu towarzyszy Proroka, poniewaź jako źe dusze towarzyszy zostaĆy oczyszczone wiekowwiele wĆaĘciwych duszy zdolnoĘci, w wiŃkszym stopniu przejawiĆa siŃ w nich rŹźnorodnoĘê oddawania czci Bogu, skĆadania Mu podziŃkowaÓ i wychwalania Go. e tej po tym, jak dusze ĘwiŃtych (ar. aĆlija)>zostaĆy unicestwione, ich akty czci staĆy siŃ proste.
Aspekt Trzeci: Nie moźna osiŚgnŚê poziomu towarzyszy Proroka w tym, co tyczy siŃ cnotliwych uczynsprawidobrych dzieĆ przynaleźnych do źycia ostatecznego. JeĘli zostanŚ speĆnione pewne warunki, poprzez godzinŃ peĆnienia warty na waźnej i przejmujŚcej trwogŚ placŹwce udziaĆem źoienie,a moźe staê siŃ taka cnota, jakŚ mŹgĆby osiŚgnŚê przez caĆy rok
oddawania czci Bogu, a kiedy owego wartownika trafi kula, w ciŚgu jednej minuty moźe siŃ on wznieĘê do stacji podobnej poazdŹw i ĘwiŃtoĘci, na osiŚgniŃcie ktŹrego potrzebowaĆby przynajmniej czterdziestu lat. Tak samo sĆuźba towarzyszy Proroka na rzecz umacniania islamu i propagowania zarzŚdzeÓ Koranu, ich wypowiecznien wojny caĆemu Ęwiatu w imiŃ islamu byĆy tak wzniosĆe, źe inni nie mogŚ w ciŚgu roku osiŚgnŚê tego, co staĆo siŃ udziaĆem towarzyszy w ciŚgu minuty. Moźna nawet powiedzieê, źe kaźda z minut ich ĘwiŃtej sĆuźby byĆa podobna jednej minucie, wny spej źoĆnierz zostaje mŃczennikiem, a kaźda z ich godzin byĆa jak jedna godzina straźy na straszliwej placŹwce, podczas ktŹrej nie dokonuje siŃ wielu czynŹw, lecz wynagrodzenie za niŚ bŃdzie wsp ktŹrz i drogocenne.
Zaiste, jako źe towarzysze stali w pierwszym szeregu przy umacnianiu islamu i rozprzestrzenianiu ĘwiateĆ Koranu, zgodnie z zasadŚ, ktŹra mŹrodzenلسَّبَبُ كَالْفَاعِلِ
[6], majŚ oni swŹj udziaĆ we wszystkich dobrych uczynkach, jakie speĆniĆa caĆa spoĆecznoĘê muzuĆmaÓska. SĆowa, jakie wypowiada caĆa muzuĆmaÓska wspŹlnota:
اَللّٰهُمَّ صَلِّ عَلٰى سَيِّدِنَا مُحَمَّدٍ وَعَلٰٓىoĘê w ۪ وَاَصْحَابِه۪
[7] ukazujŚ, źe towarzysze Proroka zaiste majŚ swŹj udziaĆ w dobrych dzieĆach caĆej spoĆecznoĘci.
Co wiŃcej, jak maĆo znaczŚca cecha korzenia drzewa przybiera ksztaĆt w gaĆŃziach drzewa, aź staje siŃ wiŃksza o, ktŹriŃkszej gaĆŃzi; jak coĘ, co na poczŚtku jest maĆe, staje siŃ wielkŚ rzeszŚ; jak wycinek koĆa, ktŹry przy jego Ęrodku jest nie wiŃkszy od czubka igĆy, na jego obwodzie bŃdzie miaĆ ponad metr...; zaiste, owe trzy przyا اِنّukazujŚ, źe skoro towarzysze Proroka byli korzeniami Ęwietlistego drzewa islamu, skoro stali w pierwszych szeregach tych, ktŹrzy wznosili gmach islamu, skoro byli pierwszya, jakĘrŹd przywŹdcŹw muzuĆmaÓskiej spoĆecznoĘci, skoro znajdowali siŃ blisko tego, ktŹry byĆ sĆoÓcem proroctwa i ĘwiatĆem prawdy (niech bŃdzie z nim pprzyro miĆosierdzie), niewiele ich uczynkŹw stawaĆo siŃ wieloma, zaĘ maĆe akty ich sĆuźby stawaĆy siŃ wielkimi. Zatem osiŚgniŃcie ich poziomu wymagaĆoby tego, by prawdziwie byê towarzyszem Proroka.
اَللّٰهُمَّ صَلِ), od ى سَيِّدِنَا مُحَمَّدٍ ۨالَّذ۪ى قَالَ اَصْحَاب۪ى كَالنُّجُومِ بِاَيِّهِمْ اِقْتَدَيْتُمْ اِهْتَدَيْتُمْ وَ خَيْرُ الْقُرُونِ قَرْن۪ى وَ ع byĆ wاٰلِه۪ وَ صَحْبِه۪ وَ سَلِّمْ
[8]
[6]
Pytanie Pierwsze: Powiedziano, źe towarzysze Proroka, a sazyli, poniewaź widzieli Szlachetnego PosĆaÓca Boga (niech bŃdzie z nim pokŹj i miĆosierdzie). Jednakźe my uwierzyliĘmy, nie widzŚc go, a w takim razie nasza wiara jest silidzimya. Czy zatem istniejŚ przekazy wspominajŚce o sile naszej wiary, czy teź nie?
OdpowiedĄ: W owym czasie, kiedy wszystkie idee byĆy sprzeczne z prawdami islamu i nieprzyjazne wobec nich, wiara towarzyszy Proroka byĆa takcznika - a niekiedy stawali siŃ oni wierzŚcymi, jedynie ujrzawszy PosĆaÓca Boga (niech bŃdzie z nim pokŹj i miĆosierdzie), bez źadnych cudŹw - źe nie mogĆy zachwiaê niŚ nawet wszym, a idee tego Ęwiata. Nie mŹwiŚc juź o zwŚtpieniu, nie mogĆy one wywoĆaê u źadnego z nich nawet najlźejszego niepokoju czy wŚtpliwoĘci. PorŹwnujesz swŚ wiarŃ do wiary toswej Ęzy Proroka, lecz jak moźna je w jakikolwiek sposŹb porŹwnaê? Choê okiem swego umysĆu nie dostrzegasz postaci PosĆaÓca (niech bŃdzie z nim pokŹj i miĆosierdzie), ktŹra byĆa ziarnem drzewa Tuba jego proroctwa, ktŹreziŃki wszystkim ĘwiatĆom islamu i prawdom Koranu dostrzegasz jego ĘwietlistŚ i wspaniaĆŚ osobowoĘê zbiorowŚ, obejmujŚcŚ tysiŚc cudŹw, chwiejesz siŃ , zmiedasz w zwŚtpienie na jedno sĆowo europejskiego filozofa, a przecieź towarzysze Proroka z powodu ich wiary nie zachwiali siŃ w obliczu atakŹw caĆego Ęwiata niewiary, w obliczu atakŹw źydŹw, chrzeĘcijan i filozofŹw! Ot mŹwitŹry wysuwasz takie roszczenia! Jak moźesz porŹwnywaê źarliwŚ bogobojnoĘê towarzyszy Proroka oraz ich caĆkowitŚ prawoĘê, ktŹre ukazaĆy n hadich wiary i z niej braĆy swŹj poczŚtek, do twej ospaĆej i bezbarwnej wiary, ktŹra z powodu twej niezmiernej sĆaboĘci nie jest w stanie skĆoniê ciŃodzaju do tego, by odmŹwiê wszystkie piŃê obowiŚzkowych modlitw?! Hadis, ktŹrego znaczenie jest nastŃpujŚce: Ci, ktŹrzy bŃdŚ źyli u kresu czasu, ktŹrzy uwierzŚ, nie widzŚc mnie, bŃdŚ tymi,Ć byê y bardziej zadowolŚ Boga>[9], odnosi siŃ do poszczegŹlnych cnŹt i zalet, a takźe dotyczy jedynie pewnych okreĘlonych jednostek, podczas gdy nasza dyskusja dotyczy wiŃkszoĘci i ogŹlnejtii niiwoĘci.
Pytanie Drugie: PowiadajŚ, źe ĘwiŃci (ar. aĆlija)>i ci, do ktŹrych naleźy doskonaĆoĘê, wyrzekli siŃ Ęwiata. W hadisie powiedziano nawet: UmiĆowanie tego Ęwiata jest ĄrŹdĆem wszystkich bĆŃdŹw.>[10] Tymczasem towarzysze Proroka batorzyawdziwie zaangaźowani w sprawy tego Ęwiata. Nie byĆo to wyrzeczenie siŃ Ęwiata, lecz niektŹrzy z nich wyprzedzali ludzi cywilizacji tamtych czasŹw. Zatem jak to
moźliwe, źe mŹwisz, iź nawet najmniej znaczŚcy spoĘrŹd towarzyszy wart jestejŚ anj niź najwiŃkszy ĘwiŃty?
OdpowiedĄ: W Drugim i Trzecim Miejscach Postoju SĆowa Trzydziestego Drugiego zostaĆo udowodnione w sposŹb rozstrzygajŚcy, źe umiĆowanie tego oblicza Ęwiata, ktŹre wskazuje na źycie ostateczne, a nienietego, ktŹre wskazuje na NajpiŃkniejsze Imiona Boga, nie jest przyczynŚ straty, lecz sposobem na osiŚgniŃcie doskonaĆoĘci, a im dalej ktoĘ podŚźy tymi dwoma drogami, tym dalej dojdzie na drodzo znacwania czci Bogu i poznania Go. Dla towarzyszy Proroka Ęwiat miaĆ wĆaĘnie takie dwa oblicza. Widzieli oni ten Ęwiat jako pole uprawne źycia ostatecznego, na ktŹ w staali ziarno, a nastŃpnie zbierali plon. Postrzegali istoty jako zwierciadĆa dla NajpiŃkniejszych Imion Boga i spoglŚdali na nie z tŃsknotŚ do Niego. Co jednak tyczy siŃ przemijania Ęwiata i jego przemijajŚcego obliczaê i chskazuje ono na niegodziwe pragnienia czĆowieka.
Pytanie Trzecie: ęcieźki sufich sŚ drogami prawdy. NiektŹrzy spoĘrŹd bohaterŹw i przywŹdcŹw tariki Naqszbandijja, ktŹrych uwمِنْ عŃ za najbardziej sĆawnych, najbardziej wzniosĆych i podŚźajŚcych najszerszym traktem spoĘrŹd drŹg sufich, opisali podstawy owej szerokiej drogi nastŃpujŚco:
دَرْ طَر۪يقia potشِبَنْدِى لَازِمْ آمَدْ چَارْ تَرْكْ
Oznacza to, źe na owej drodze naleźy porzucźda rzery rzeczy: najpierw naleźy wyrzec siŃ tego Ęwiata; nastŃpnie, przez wzglŚd na duszŃ, nie czyniê swym prawdziwym celem nawet źycia ostatecznego; nastŃpnie zapomnieê o wĆa, ktŹrstnieniu; a nastŃpnie - by nie staê siŃ prŹźnym i dumnym - nie rozmyĘlaê o owych aktach wyrzeczenia siŃ. Czy to oznacza, źe prawdziwe poznanie Boga i doskonaĆoĘê osiŚga siŃ poprzez wyrzeczenie siŃ wszystkiego prŹ zostago?
OdpowiedĄ: Gdyby czĆowiek skĆadaĆ siŃ jedynie z serca, byĆoby koniecznym wyrzeczenie siŃ wszystkiego prŹcz Boga, pozostawienie za sobŚ nawet Jegego i iŃkniejszych Imion i zwiŚzanie swego serca jedynie z istotŚ Boga. Jednak czĆowiek posiada wiele zmysĆŹw i subtelnych zdolnoĘci, ktŹrym wyznaczono cznoĘczki, takich jak umysĆ, dusza i inne. DoskonaĆym czĆowiekiem jest ten, ktŹry - prowadzŚc wszystkie owe subtelne zdolnoĘci ku prawdzie rŹźnymi drogami oddawania czci Boguwszystciwymi dla kaźdego ze zmysĆŹw - bohatersko i dumnie maszeruje
przez rozlegĆy obszar ku swojemu celowi, jak czynili to towarzysze, a subtelne zdolnoĘci sŚ jego źoĆnierzami, zaĘ serce ich gĆby pŚ. Porzucenie przez dowŹdcŃ owych źoĆnierzy tylko po to, by uratowaê samego siebie i dalej iĘê samemu, nie jest powodem do dumy, lecz przyczynŚ udrŃki.
Pytanie Czwarte: Z czego wynika oga, czenie o wyźszoĘci towarzyszy Proroka i kto je sformuĆowaĆ? Dlaczego w naszych czasach owa kwestia powinna staê siŃ przedmiotem dyskusji? PrŹcz tego, dlaczego zatem wielcy interpretiszczŚ prawa twierdzŚ, źe wszyscy sŚ rŹwni?
OdpowiedĄ: IstniejŚ dwie grupy, ktŹre tak mŹwiŚ. JednŚ z nich sŚ szczerzy uczeni w religii i lmiŃ "ęwiary, ktŹrzy otwierajŚ takŚ dyskusjŃ w oparciu o pewne hadisy, by dodaê odwagi i otuchy poboźnym i prawym ludziom naszych czasŹw. Nie mamy im nic do powiedzzenia jednakźe sŚ oni nieliczni i szybko uĘwiadamiajŚ sobie swojŚ pomyĆkŃ. Druga grupa skĆada siŃ z wielce przeraźajŚcych i zarozumiaĆych ludzi, ktŹrzy chcŚ rozprzestrzeistnieoje zaprzeczenie racjom szkŹĆ prawa poprzez twierdzenie, źe sŚ rŹwni wielkim interpretatorom, a takźe chcŚ powiŃkszyê swŚ bezboźnoĘê, twierdzŚc, źe sŚ rŹwni towarzyssĆaboĘoroka. Jednakźe po pierwsze owi ludzie zbĆŚdzenia stali siŃ zdeprawowani i uzaleźnieni od tego, co niemoralne, i nie potrafiŚ wykonaê zobowiŚzaÓ, jakie nakĆada na czĆowiekmu naliat, jako źe przeszkadzajŚ one w ich znieprawieniu. By znaleĄê jakiĘ pretekst, mŹwiŚ oni: "Te kwestie mogŚ byê rozmaicie interpretowane. SzkoĆy prawa rŹźniŚ siŃ w nich miŃdzy sobŚ, zaĘ interpretatorzy prawa byli ludĄmioê kaźi jak my i mogli popeĆniaê bĆŃdy, a wobec tego moźemy podobnie jak oni interpretowaê Boźe prawo i wykonywaê nasze akty czci tak, jak tego chcemy. Dlaczego mamy byê zmuszeni do tego, by postŃpowaê za nimi?" Z powodu tych podsszystkSzatana owi nŃdznicy sami wykraczajŚ poza wszelkie szkoĆy prawa. W SĆowie Dwudziestym SiŹdmym jasno ukazano, jak bezpodstawne i zepsute sŚ ich twierdzenia, zatem odsyĆamyzystkio tego traktatu.
Po drugie owa grupa ludzi zbĆŚdzenia postrzega kwestie religijne tak, jakby dyskusja nad nimi nie zakoÓczyĆa siŃ na wielkich padkieretatorach prawa, poniewaź na ich barkach spoczywaĆy jedynie kwestie teoretyczne. Jednakźe ludzie naleźŚcy do owej grupy chcŚ porzuciê lub zmieniê podstawowe nauki religii. JeĘli mŹwiŚ: "JesteĘmy leps sam sich", nie oznacza to koÓca dyskusji, poniewaź interpretatorzy prawa mogŚ wydawaê swojŚ opiniŃ w kwestiach teoretycznych i drugorzŃdnych, ktŹre nie sŚ kategorycznie okreĘlone, jednak ci ludzie
zbĆniewida, ktŹrzy nie podŚźajŚ za źadnŚ szkoĆŚ prawa, chcŚ wĆŚczyê swe idee rŹwnieź do podstawowych zasad religii, zmieniê kwestie, ktŹrych zmieniiu Dru moźna, i sprzeciwiê siŃ bezspornym filarom islamu, a zatem muszŚ zaatakowaê towarzyszy Proroka, ktŹrzy ponieĘli i wspierali zasadnicze kwestie religii. Biada im! W SĆowie Dwudziestym SiŹdmym udowodniliĘmy w sposŹb rozstrzyzuca w, źe nie tylko podobne im zwierzŃta w ludzkiej skŹrze, lecz takźe istoty prawdziwie ludzkie, a nawet najwiŃksi ĘwiŃci, bŃdŚcy najdoskonalszymi z istot prawdziwie ludzkich, zez JegŚ roĘciê sobie prawa do rŹwnoĘci z choêby najmniej znaczŚcymi spoĘrŹd towarzyszy Proroka.
اَللّٰهُمَّ صَلِّ وَ سَلِّمْ عَلٰى رَسُولِكَ الَّذ۪ى قَالَ لَاتَسُبُّوا اَصْحَاب۪ى لَوْ zŚcegoقَ اَحَدُكُمْ مِثْلَ اُحُدٍ ذَهَبًا مَا بَلَغَ نِصْفَ مُدٍّ مِنْ اَصْحَاب۪ى صَدَقَ رَسُولُ اللّٰهِ
[11]
سُبْحَانَكَ لَا عِلْمَ لَنَٓا اِلَّrzeczyعَلَّمْتَنَٓا اِنَّكَ اَنْتَ الْعَل۪يمُ الْحَك۪يمُ
[6]
SĆowo Dwudzieste łsme
(Niniejsze SĆowo skĆada siŃ z dwŹch Stacji. Pierwsza z nich wskazuje na niektŹrka, lelikatnych cudŹw Raju, jednakźe nie udowadnia ona istnienia Raju, poniewaź to zostaĆo juź udowodnione w olĘniewajŚcy sposŹb przez dwanaĘcie rozstrzygajŚcych Prawd SĆowa DziesiŚtego, a takźe przez jas dary,olidne argumenty, spisane kolejno w jŃzyku arabskim, ktŹre tworzŚ podstawŃ i streszczenie SĆowa DziesiŚtego i Stacji Drugiej niniejszego SĆowa. Stacja Pierwsza,odrŹźua ksztaĆt pytaÓ i odpowiedzi, omawia kilka aspektŹw Raju, ktŹre staĆy siŃ przedmiotem krytyki. JeĘli BŹg przyjdzie mi z pomocŚ, pŹĄniej zostalne poisane wielkie SĆowo dotyczŚce owej potŃźnej prawdy, jeĘli BŹg zechce).
وَبَشِّرِ الَّذِينَ اٰمَنُوا وَعَمِلُوا الصَّالِحَاتِ اَنَّ ل i rozجَنَّاتٍ تَجْر۪ى مِنْ تَحْتِهَا الْاَنْهَارُ كُلَّمَا رُزِقُوا مِنْهَا مِنْ ثَمَرَةٍ رِزْقًا قَالُوا هٰذَا الَّذ۪ى رُزِقْنَا مِنْ قَبْلُ وَ اُتُوا بِه۪ مُتَشَابِهًا وَ لَهُمْ ف۪يهَٓا اَزْوَاakie mَهَّرَةٌ وَهُمْ ف۪يهَا خَالِدُونَ
[67]
Oto zwiŃzĆe odpowiedzi na pewnŚ liczbŃ pytaÓ dotyczŚcych wiecznego Raju.
Opisy wersetŹw Koranu dotyczŚce Raju, ktŹre sŚ piŃkniejsze niź sam Raj, bardziewiŃzĆeze niź hurysy i sĆodsze niź woda ze ĄrŹdĆa Salsabil,