Risale-i Nur

Słowa
— 323 —

Jednym z ważnych odkryć i kroków na drodze rozwoju człowieka było odkrycie substancji, której ogień nie jest w stanie spalić, a kiedy człowiek odkrył ją, przywdział ognioodporne szaty. Spójrz zatem, jak wzniosła, delikatna i piękna jest szata, jaką ów werset splata na warsztacie tkackim tego, który był poddanym Bogu hanifem[21], a owa szata pozostanie jego własnością przez całą wieczność.

Za kolejny przykład weźmy werset:

وَعَلَّمَ اٰدَمَ الْاَسْمَٓاءَ كُلَّهَا

który mówi: «Najwspanialszym z cudów Adama (niech będzie z nim pokój) w kwestii najwyższego namiestnictwa, było nauczenie go wszystkich Imion».

Jak każdy z cudów innych proroków aluzyjnie wskazywał na poszczególny cud ludzkości, tak cud Adama, który był ojcem wszystkich proroków i tym, od którego rozpoczęło się proroctwo, wskazuje niemal jawnie na ostateczne granice ludzkich osiągnięć i postępu, a także na ostateczne cele ludzkości. Wszechmocny Bóg (niechaj Jego chwała będzie wywyższona ponad każdą rzecz) mówi aluzyjnym językiem tego wersetu, co znaczy:

"O, synowie Adama! Skoro nauczyłem waszego przodka wszystkich Imion, co było dowodem waszej wyższości nad aniołami w kwestii Mojego namiestnictwa, zatem również wy, jako że jesteście jego synami i dziedzicami jego zdolności, powinniście uczyć się wszystkich Imion Boga, a poprzez waszą pozycję tych, którym powierzono Najwyższy Depozyt, ukazywać swą godność wszystkim stworzeniom. Została dla was otwarta droga do wzniesienia się ku wzniosłej randze tych, którzy zajmują najwyższą pozycję spośród wszystkich stworzeń wszechświata, a także zostały wam podporządkowane tak wielkie stworzenia, jak ziemia. Dalejże, kroczcie naprzód po owej wiodącej w górę drodze, mocno trzymając się Moich Najpiękniejszych Imion! Jednak strzeżcie się!, jako że wasz ojciec został zwiedziony przez Szatana, a z wysokiej pozycji w Raju na pewien czas spadł na ziemię. Nie postępujcie za Szatanem na drodze waszego postępu, byście z niebios Bożej mądrości nie spadli w zbłądzenie 'natury'. Stale wznoście swoje głowy i studiujcie uważnie Moje Najpiękniejsze Imiona. Sprawcie, by wasze nauki i wasz postęp stały się stopniami, po których możecie wspiąć się do niebios. Wówczas będziecie mogli wznieść się do Imion Wszechwładnego, które są prawdą i źródłem wszystkich waszych nauk i osiągnięć, a wasze serca będą mogły spoglądać na waszego Pana (ar. Ar-Rabb) poprzez teleskop owych Imion".

— 324 —
DONIOSŁY PUNKT I WAŻNA TAJEMNICA

Poprzez opisanie przez zwrot "nauczenia wszystkich Imion" wszystkich osiągnięć nauki, całego jej postępu i wszystkich cudów technologii, jakie przejawia człowiek w swym wszechstronnym usposobieniu, w owym cudownym wersecie zawarta jest następująca subtelna i wzniosła aluzja:

Wzniosła prawda wszystkich osiągnięć i doskonałości, całej wiedzy, całego postępu i wszelkich nauk opiera się na jednym z Imion Boga. Opierając się na owym Imieniu, które jest ukryte za licznymi zasłonami i rozmaicie przejawia się w różnych sferach, nauka, sztuka i osiągnięcia człowieka osiągają doskonałość i stają się prawdą; nie są jedynie niedoskonałym i wybrakowanym cieniem owej prawdy.

Jedną z nauk jest na przykład geometria, a jej prawda i ostateczny cel prowadzą do Najpiękniejszych Imion Boga "Najbardziej Sprawiedliwy" i "Ten, w Którego ręku spoczywa zarządzenie dotyczące każdej rzeczy" (ar. Al-Muqtadir). Mądre przejawy owych Imion w całym ich majestacie możemy dostrzec w zwierciadle geometrii.

Jedną z nauk, a także sztuką, jest na przykład medycyna, a jej prawda i ostateczny cel opierają się na Najpiękniejszym Imieniu Wszechmądrego, jakim jest "Uzdrowiciel". Przyglądając się współczującym przejawom owego Imienia w wielkiej aptece ziemi, medycyna osiąga doskonałość i staje się prawdą.

Za kolejny przykład weźmy nauki przyrodnicze, które omawiają prawdę dotyczącą bytów. Dzięki dostrzeganiu w każdej rzeczy żywiących ją w określony sposób, najwyższych przejawów Imienia Boga (niech Jego chwała będzie wywyższona ponad każdą rzecz) "Wszechmądry", a także korzyści i zalet wynikających z owych przejawów, dzięki dosięganiu Imienia "Wszechmądry" i opieraniu się na nim owe nauki mogą stać się tymi, które zawierają prawdziwą mądrość. W przeciwnym razie staną się albo zabobonem, albo nonsensem, albo też otworzą drogę dla zbłądzenia, jak stało się to z filozofią naturalistów.

Oto trzy przykłady dla ciebie! Teraz możesz, rozumując poprzez analogię, wyciągnąć wnioski dotyczące innych nauk i osiągnięć człowieka.

Zatem poprzez omawiany werset ręka Wszechmądrego Koranu klepie człowieka po plecach, zachęcając go i przynaglając na drodze ku najwyższym szczytom, najdalszym granicom i ostatecznym stopniom

— 325 —

rozwoju, leżącym daleko przed tymi, które człowiek osiągnął obecnie. Wskazuje palcem na owe stopnie, mówiąc: "Naprzód marsz!". Na razie zadowolimy się omówionymi klejnotami z wyniosłego skarbca owego wersetu i zamkniemy prowadzące do owego skarbca drzwi.

Za kolejny przykład weźmy Wszechmądry Koran, ów najwyższy cud Muhammada (niech będzie z nim pokój i miłosierdzie); tego, który był Pieczęcią Proroków[22]; tego, w obliczu posłannictwa którego cuda wszystkich dawnych proroków stały się niby jeden cud, potwierdzający jego posłannictwo; tego, który był przywódcą proroków i dumą wszechświata; tego, który szczegółowo przejawił wszystkie stopnie wszystkich Imion, jakich w zwięzłej formie Bóg nauczył Adama (niech będzie z nim pokój); tego, który poprzez uniesienie palca dzięki przejawowi Bożej chwały rozdzielił księżyc, a poprzez opuszczenie go - dzięki przejawowi Bożego piękna - sprawił, że woda popłynęła spomiędzy jego palców niby ze źródła Al-Kałsar[23]; tego, którego posłannictwo zweryfikowały i potwierdziły tysiące cudów[24]. Poprzez liczne jasne wersety, takie jak:

قُلْ لَئِنِ اجْتَمَعَتِ الْاِنْسُ وَالْجِنُّ عَلٰٓى اَنْ يَاْتُوا بِمِثْلِ هٰذَا الْقُرْاٰنِ لَا يَاْتُونَ بِمِثْلِه۪ وَلَوْ كَانَ بَعْضُهُمْ لِبَعْضٍ ظَه۪يرًا

[55]

które opisują czystość wystawy Koranu, elokwencję jego środków wyrazu, wszechstronność jego znaczeń, wzniosłość i słodycz jego stylu, kiedy mówi o prawdzie i rzeczywistości (a są to najbardziej olśniewające z aspektów cudowności Koranu) - poprzez takie wersety Koran sprawia, że spojrzenia ludzi i dżinnów zwracają się ku najbardziej jasnym i najbardziej olśniewającym aspektom tego przedwiecznego cudu. Nie pozostawia obojętnym żadnego człowieka ani dżinna. Wzbudzając zapał jego przyjaciół i zaciekłość wrogów, namawia ich i usilnie zachęca do tego, by go skopiowali, by spróbowali ułożyć ze swych słów coś, co będzie go przypominało. Umieszcza on swój cud przed oczami wszystkich stworzeń w taki sposób, jak gdyby jedynym celem człowieka przychodzącego na świat było obranie owego cudu za swój cel i za wiodącą zasadę, studiowanie go, by pojąć zamysł jego stworzenia, a także postępowanie ku niemu.

W skrócie: Wszystkie cuda innych proroków (niech pokój będzie z nimi wszystkimi) wskazywały na cud danej sztuki czy też rzemiosła człowieka, zaś cud Adama (niech będzie z nim pokój) prócz tego, że wskazywał na podstawy wszystkich rzemiosł, wskazywał także na zwięzły spis wszystkich nauk i gałęzi wiedzy, wszystkich cudów i doskonałości, a także zachęcał człowieka do tego, by do owych doskonałości dążyć.

— 326 —

Co zaś tyczy się Koranu, owej Księgi cudownej wystawy i największego z cudów Muhammada (niech będzie z nim pokój i miłosierdzie), to jako że ukazuje on szczegółowo prawdę o nauczeniu Adama wszystkich Imion, wskazuje również jasno na prawdziwy cel wszystkich nauk i gałęzi wiedzy, którym jest prawda, tak samo jak jasno wskazuje na doskonałość, osiągnięcia człowieka i na szczęście na tym świecie i w świecie, który nadejdzie. Prawdziwie z mocą zachęca człowieka do tego, by ów podążał ku temu, na co wskazuje Koran, jakby mówił:

"O, człowieku! W obliczu przejawów Bożej wszechwładzy wzniosłym zamysłem wszechświata staje się powszechne oddawanie czci Bogu przez człowieka i podporządkowanie się Bogu, podczas gdy jego najdalszym celem jest osiągnięcie owego stanu poprzez wszelkie nauki i doskonałości".

Oznajmiając to, Koran czyni następujące napomnienie:

"U kresu czasu ludzkość bez reszty zajmie się nauką i wiedzą, całą swoją siłę czerpiąc z nauki, w której ręce przejdą moc i władza".

Jako że Koran, owa Księga cudownej wystawy, wielokrotnie przedstawia swą elokwencję i piękno środków wyrazu, mówi on w sposób aluzyjny:

"U kresu czasu elokwencja i piękno środków wyrazu, owe najbardziej olśniewające nauki i gałęzie wiedzy, będą - w całej swej różnorodności - tym, co najbardziej usilnie poszukiwane. By sprawić, że inni przyjmą ich idee i wykonają to, o czym mówią ich słowa, ludzie uczynią elokwencję środków wyrazu swą najbardziej skuteczną bronią, a piękną retorykę - najbardziej zniewalającą siłą".

W skrócie: Większość wersetów koranicznych jest kluczami do skarbców doskonałości i przewodnikami prowadzącymi ku składowi wiedzy.

Jeśli zechcesz, możesz dosięgnąć niebios Koranu i gwiazd jego wersetów, jeśli uczynisz owe dwadzieścia Słów schodami składającymi się z dwudziestu stopni. Dzięki nim ujrzysz, jak olśniewającym słońcem jest Koran. Spójrz, jak rozsiewa on czyste światło nad prawdami Boga i nad prawdami zależnego od Niego królestwa! Spójrz, jak olśniewający jest jego blask!

Podsumowanie: Jako że wersety mówiące o prorokach czynią aluzję do cudów postępu dzisiejszej ludzkości, a równocześnie ich styl pozwala wyciągnąć wnioski i wyznaczyć najdalsze granice owych osiągnięć przyszłości; jako że pewnym jest, iż wszystkie wersety wskazują na

— 327 —

liczne znaczenia, a zaiste, co do tego wszyscy zgadzają się jednomyślnie; skoro kategorycznie rozkazano nam, byśmy naśladowali proroków i byli im posłuszni - zatem można powiedzieć, że owe wersety obok swego wyraźnego znaczenia aluzyjnie wskazują na ważność ludzkich sztuk i nauk, zachęcając ludzi, by podążali ku doskonałości w owych naukach.

DWIE WAŻNE ODPOWIEDZI NA DWA WAŻNE PYTANIA

ODPOWIEDŹ NA PYTANIE PIERWSZE

Jeśli pytasz: "Koran został objawiony człowiekowi, dlaczego zatem, skoro cuda cywilizacji mają tak wielkie znaczenie w jego oczach, nie opisuje ich wyraźnie? Dlaczego zadowala się tajemniczymi znakami, ukrytymi aluzjami, delikatnymi wskazówkami i finezyjnymi wzmiankami?",

Odpowiemy: Ponieważ cuda ludzkiej cywilizacji nie mogą rościć sobie praw większych niż te, które omawia Koran. Podstawowym obowiązkiem Koranu jest nauka o doskonałości i działaniu należących do "sfery wszechwładzy Boga" oraz o obowiązkach i okolicznościach należących do "sfery oddawania czci Bogu". Prawa cudów człowieka spośród owych dwóch sfer maleją, aż owe cuda stają się jedynie słabym znakiem i delikatną wskazówką, jako że gdyby domagały się one swych praw należących do "sfery wszechwładzy Boga", przyznano by im bardzo niewiele.

Na przykład, gdyby zbudowany przez człowieka samolot powiedział Koranowi: "Przyznaj mi prawo do tego, bym mówił, a także miejsce w twych wersetach", planety, Ziemia i Księżyc, które są samolotami ze "sfery Bożej wszechwładzy", odpowiedziałyby w imieniu Koranu: "Zajmujesz w nich miejsce stosowne do twych rozmiarów". Jeśli zbudowane przez człowieka okręty podwodne poprosiłyby o to, by mogły zająć miejsce w wersetach Koranu, okręty podwodne owej sfery - to jest Ziemia i gwiazdy, pływające w ogromnym oceanie atmosfery i eteru - powiedziałyby:

"Przy nas jesteście tak małe, że jesteście czymś nieistotnym". Gdyby lśniące, podobne gwiazdom światła elektryczności domagały się prawa do przemówienia i prosiły o umieszczenie ich w wersetach Koranu, światła elektryczne owej sfery - spadające gwiazdy, błyskawice, gwiazdy i lampy, które zdobią oblicze niebios, powiedziałyby: "Możecie dostąpić

— 328 —

tylko takiego omówienia i objaśnienia, jakie będą stosowne dla waszego światła". Gdyby cuda cywilizacji domagały się swoich praw i miejsca w wersetach Koranu, a to przez wzgląd na piękno kunsztu, z jakim zostały wykonane, jedna mucha rozkazałaby im, by milczały, gdyby powiedziała: "Wasze prawa nie są równe choćby jednemu z moich skrzydeł! Gdyby zgromadziły się wszystkie sztuki piękne i delikatne narzędzia, do jakich człowiek doszedł dzięki własnej woli, nie byłyby tak cudowne, jak finezyjny kunszt przejawiający się w moich delikatnych członkach i mym drobnym ciele. Werset:

اِنَّ الَّذ۪ينَ تَدْعُونَ مِنْ دُونِ اللّٰهِ لَنْ يَخْلُقُوا ذُبَابًا وَلَوِ اجْتَمَعُوا لَهُ

[25]

rozkazuje wam zamilknąć!"

Gdyby cuda cywilizacji miały przejść do "sfery oddawania czci Bogu", by tam domagać się swoich praw, otrzymałyby odpowiedź podobną następującej:

"Wasze związki z nami są bardzo nieliczne, zaś wy nie możecie z łatwością wkraczać do naszej sfery, jako że nasz program mówi, iż ten świat jest gospodą, a co tyczy się człowieka, to pozostaje on w owej gospodzie jedynie przez krótki czas. Jest on gościem, który ma wiele obowiązków, a podczas swego krótkiego życia jest obciążony przygotowywaniem wszystkiego, co jest potrzebne do życia ostatecznego. Możemy przedstawić wam najważniejsze i najbardziej zasadnicze kwestie, jednak większość z was patrzy na ów ulotny świat poprzez zasłonę niedbalstwa, postrzegając go jako wieczną siedzibę, ubarwioną i ukształtowaną przez uczucia doczesne, zatem wasz udział w oddawaniu czci Bogu, którego podstawami są umiłowanie prawdy i rozmyślanie o życiu ostatecznym, jest bardzo niewielki. Jednakże jeśli wśród was są szanowani rzemieślnicy i artyści oraz natchnieni inwestorzy, którzy służą interesom i dobru ogółu, a także poprawie życia społecznego z czystą intencją przyniesienia korzyści sługom Boga (co jest wielce wartościowym aktem czci), to owym wrażliwym ludziom - którzy oczywiście stanowią mniejszość - znaki i wskazówki Koranu z pewnością wystarczą jako zachęta w ich trudach i docenienie ich kunsztu".

ODPOWIEDŹ NA PYTANIE DRUGIE

Jeśli pytasz: "Teraz, po owych rozważaniach, nie pozostała żadna z mych wątpliwości, i przyznaję, że obok innych cudów, w Koranie znajdziemy też aluzje i wskazówki dotyczące cudów współczesnej cywilizacji, a zaiste, również przyszłego postępu. W Koranie

— 329 —

znajdziemy wszystko, co jest konieczne dla szczęścia człowieka na tym świecie i w świecie, który nadejdzie, a każda rzecz jest opisana stosownie do swej wartości. Dlaczego jednak Koran nie wspomina o tych rzeczach wyraźnie, by ową prawdę musieli potwierdzić nawet zatwardziali spośród niewiernych, by stało się to również ułatwieniem dla naszych serc?",

Odpowiemy: Religia jest próbą i egzaminem, jakie proponuje Bóg po to, by na owej arenie współzawodnictwa można było odróżnić od siebie dusze wzniosłe i dusze niegodziwe. Jak materię wrzuca się w ogień, by oddzielić od siebie diamenty i węgiel, złoto i ziemię, tak również religia jest prowadzącą do współzawodnictwa próbą dotyczącą zobowiązań, jakie Bóg nałożył na człowieka, zaś współzawodnictwo stanowi o istocie siedziby tej próby. Dzięki niemu w kopalni zdolności człowieka wzniosłe klejnoty zostają oddzielone od żużla. Jako że Koran został objawiony w siedzibie owej próby, by kolejne egzaminy na arenie współzawodnictwa doskonaliły człowieka, z pewnością będzie jedynie czynił aluzje do ukrytych wydarzeń przyszłości dotyczących tego świata (które to wydarzenia każdy zobaczy), jedynie uchyli drzwi dla rozsądku w takim stopniu, by ten mógł udowodnić tezy Koranu. Gdyby Koran wspominał o owych sprawach wyraźnie, zaprzeczałoby to całej tajemnicy odpowiedzialności człowieka za jego uczynki. Owe kwestie stałyby się tak oczywiste jak fakt, że wśród gwiazd na obliczu niebios wyraźnie zapisano: لَٓا اِلٰهَ اِلَّا اللّٰهُ [9], a wówczas każdy musiałby potwierdzić owe prawdy, czy chciałby tego, czy nie. Nie istniałoby współzawodnictwo, a próba również nie miałaby żadnego znaczenia. Dusza podobna bryle węgla pozostawałaby na tym samym poziomie, co dusza podobna diamentowi[1].

Oto jeden z blasków cudowności Koranu, który lśni na obliczu cudów, jakich dokonali prorocy.

اَللّٰهُمَّ فَهِّمْنَا اَسْرَارَ الْقُرْاٰنِ وَ وَفِّقْنَا لِخِدْمَتِهِ فِى كُلِّ اٰنٍ وَ زَمَانٍ

[26]

سُبْحَانَكَ لَا عِلْمَ لَنَٓا اِلَّا مَا عَلَّمْتَنَٓا اِنَّكَ اَنْتَ الْعَل۪يمُ الْحَك۪يمُ

[6]

— 330 —
اَللّٰهُمَّ صَلِّ وَ سَلِّمْ وَ بَارِكْ وَ كَرِّمْ عَلٰى سَيِّدِنَا وَ مَوْلٰينَا مُحَمَّدٍ عَبْدِكَ
— 331 —

Słowo Dwudzieste Pierwsze

(Niniejsze słowo składa się z dwóch Stacji).

Stacja Pierwsza

بِسْمِ اللّٰهِ الرَّحْمٰنِ الرَّح۪يمِ
اِنَّ الصَّلَاةَ كَانَتْ عَلَى الْمُؤْمِن۪ينَ كِتَابًا مَوْقُوتًا

[1]

Pewnego razu człowiek wspaniały wiekiem, posturą i rangą rzekł do mnie: "Modlitwy są piękne, lecz odmawianie ich pięć razy każdego dnia to przesada. Ponieważ nigdy się to nie kończy, staje się nużące".

Długi czas po tym, jak ów człowiek wyrzekł te słowa, słuchałem mojej duszy i usłyszałem, że mówi ona dokładnie to samo. Przyjrzałem się jej i zobaczyłem, że nadstawiając ucha lenistwa, odbiera ona te same lekcje od Szatana. Wówczas zrozumiałem, że moja dusza wyrzekła te słowa jak gdyby w imieniu wszystkich dusz nakazujących zło, lub też zostały jej podpowiedziane. Powiedziałem: "Skoro moja dusza nakazuje zło, ten, kto nie zmieni na lepsze własnej duszy, nie może zmieniać na lepsze innych. Wobec tego zacznę od własnej duszy".

Powiedziałem: O, duszo! Wysłuchaj pięciu Przestróg, które będą odpowiedzią na słowa, jakie wypowiedziałaś w swojej ignorancji, pogrążona w drzemce niedbalstwa na łożu bezczynności!

PRZESTROGA PIERWSZA

O, moja nieszczęsna duszo! Zastanawiam się, czy twoje życie jest wieczne? Czy posiadasz jakikolwiek dokument, który bezsprzecznie

— 332 —

wykazuje, że dożyjesz następnego roku lub nawet jutra? Tym, co czyni cię znudzoną, jest twoje wyobrażenie, że będziesz żyć wiecznie. Skarżysz się, jakbyś miała pozostać na tym świecie na wieki, by dobrze się bawić. Jeśli pojęłaś, że twoje życie jest krótkie i przemija bezowocnie, z pewnością nie sprawi to, że staniesz się znudzona, lecz obudzi to w tobie prawdziwy zapał ku temu, by miło i przyjemnie spędzić jedną z dwudziestu czterech godzin na pięknym, przyjemnym, łatwym i miłosiernym akcie służby Bogu, dzięki któremu możesz zyskać prawdziwe szczęście życia wiecznego.

PRZESTROGA DRUGA

O, moja duszo, oddająca cześć własnemu żołądkowi! Każdego dnia jesz chleb, pijesz wodę i oddychasz; czy to cię nie nudzi? Nie, ponieważ skoro potrzeba się powtarza, powoduje nie znudzenie, lecz przyjemność. Wobec tego również pięć modlitw obowiązkowych nie powinno czynić cię znudzoną, ponieważ przyciągają one to, co zaspokaja potrzeby twych towarzyszy w domu mojego ciała - zaopatrzenie dla mojego serca, wodę życia dla mojego ducha, powietrze dla moich subtelnych zdolności. Tak, to dzięki pukaniu poprzez suplikacje do drzwi Tego, Który jest Szczodry, a Jego litość obejmuje każdą rzecz, można otrzymać zaopatrzenie i siłę dla serca dotkniętego nieskończonym żalem i smutkiem, urzeczonego niezliczonymi przyjemnościami i nadziejami. To dzięki zwróceniu się ku źródłu miłosierdzia Przedwiecznego i Umiłowanego poprzez pięć modlitw obowiązkowych duch, który jest połączony z większością istot, które szybko odchodzą z owego przemijającego świata, opłakując rozłąkę, może chłonąć wodę życia. Jedynie dzięki oknu, jakie otwiera modlitwa, mogą oddychać zmysły i świetliste subtelne zdolności, które ze swej istoty pragną życia wiecznego, które zostały stworzone dla wieczności, które są zwierciadłem dla Wiecznego i Przedwiecznego, które są nieskończenie delikatne i subtelne, a przy tym tak bardzo potrzebują powietrza wśród smutnych, przygniatających je, przyprawiających o rozpacz, przemijających, mrocznych i duszących spraw tego świata.

PRZESTROGA TRZECIA

O, moja niecierpliwa duszo! Czyż w ogóle jest rozsądnym myślenie w dniu dzisiejszym o minionych trudnościach, jakich przysporzyły akty czci i modlitwy, o kłopotach i niepowodzeniach? Czyż jest rozsądnym rozpaczanie na myśl o przyszłych trudnościach aktów kultu, modlitwy i służby Bogu, o smutkach i nieszczęściach? Czyż jest rozsądnym okazywanie zniecierpliwienia? Będąc tak niecierpliwą, przypominasz niemądrego dowódcę, który - choć na prawym skrzydle jego wojsk siły

— 333 —

nieprzyjaciela dołączyły do jego sił, stając się dla niego posiłkami - wysyła znaczące siły na prawą flankę, osłabiając środek. Następnie, choć naprzeciwko jego lewego skrzydła nie ma żadnych żołnierzy nieprzyjaciela, wysyła również tam znaczne siły z rozkazem otwarcia ognia. Wówczas nieprzyjaciel pojmuje, że żadne oddziały nie pozostały w centrum, które atakuje i rozbija wojsko owego głupiego dowódcy.

Tak, przypominasz owego dowódcę, jako że kłopoty dnia wczorajszego dzisiaj stały się miłosierdziem; cierpienie odeszło, a przyjemność pozostała. Trudności stały się błogosławieństwami, a za trudy będzie nagroda. Wobec tego nie powinnaś czuć się znużoną, lecz powinnaś dołożyć starań, by nadal wykonywać swoje obowiązki z nowym zapałem i świeżym entuzjazmem. Co się tyczy dni, które nadejdą, to jeszcze nie przyszły, a myślenie o nich teraz ze znużeniem i znudzeniem jest szaleństwem podobnym myśleniu z krzykiem i płaczem o głodzie i pragnieniu, które dopiero nadejdą. Skoro taka jest prawda, powinnaś - jeśli jesteś rozsądna - myśleć jedynie o dniu dzisiejszym i związanych z nim aktach czci, i powiedzieć: "Spędzam jedną godzinę tego dnia na miłym, przyjemnym i wzniosłym akcie służby Bogu, za który otrzymam wielką nagrodę, a który przyczynia tylko niewielkich kłopotów". Wówczas twoje gorzkie przygnębienie stanie się słodkim dokładaniem starań.

Moja niecierpliwa duszo! Nałożono na ciebie obowiązek bycia cierpliwą pod trzema względami. Pierwszym rodzajem cierpliwości jest cierpliwość w aktach czci, drugim - cierpliwość w powstrzymywaniu się od grzechu, a trzecim - cierpliwość w obliczu nieszczęścia[2]. Jeśli jesteś inteligentna, weź za swojego przewodnika prawdę, którą ukazuje porównanie owej trzeciej Przestrogi. Powiedz mężnie: "O, Najbardziej Cierpliwy!" i weź na swoje barki owe trzy rodzaje cierpliwości. Jeśli nie roztrwonisz na złej drodze owej siły cierpliwości, jaką dał ci Wszechmocny Bóg, będzie ona wystarczająca, by wytrwać w obliczu każdej trudności i każdego nieszczęścia. Wytrwaj zatem dzięki owej sile!

PRZESTROGA CZWARTA

O, moja nierozsądna duszo! Czyż obowiązek oddawania czci Bogu nie przynosi żadnego efektu, czyż wynagrodzenie za niego jest małe, że sprawia on, iż jesteś znużona? Tymczasem gdyby ktoś dał ci niewielką sumę pieniędzy lub gdyby cię zastraszył, sprawiłby, że pracowałabyś do wieczora, nie ociągając się. Czyż zatem obowiązkowe modlitwy miałyby pozostawać bez efektu? Nie, ich rezultatem w gospodzie tego świata jest zaopatrzenie i bogactwo twego bezsilnego i słabego serca; w grobie, który z pewnością stanie się twym miejscem zamieszkania, będą

— 334 —

nim zaopatrzenie i światło, a w Dniu Zmartwychwstania, kiedy tak czy inaczej zostaniesz osądzona - dokument pozwalający na przejście przez most As-Sirat, światło i wierzchowiec, którego dosiądziesz, by przemknąć przez ów most. Czyż to wszystko jest niewielkim wynagrodzeniem? Ktoś, kto obiecuje ci prezent wart setkę lir, sprawia, że pracujesz przez sto dni. Wierzysz człowiekowi, który może wycofać się z danej obietnicy, i pracujesz nie ociągając się. Zatem jeśli Ten, dla Którego złamanie obietnicy jest niemożliwością, obiecuje ci wynagrodzenie, jakim jest Raj, i podarunek, jakim jest wieczne szczęście; jeśli zatrudnia cię na krótki czas, a wykonywanie twych obowiązków jest przyjemne, zaś ty nie wykonujesz swej służby, postępując tak, jakbyś oskarżała Go o złamanie obietnicy lub lekceważyła Jego dar (czy to przez pełnienie służby z niechęcią, jak ktoś, kto jest zmuszany do pracy, czy to przez okazywanie znudzenia, czy to pracując bez przekonania), zasługujesz na surową reprymendę i straszliwą karę. Czyż o tym nie pomyślałaś? Choć niestrudzenie wykonujesz najcięższe prace tego świata ze strachu przed karą więzienia, czyż strach przed wiecznym więzieniem Piekła nie przepełnia cię entuzjazmem dla prawdziwie lekkiego i przyjemnego aktu służby Bogu?

PRZESTROGA PIĄTA

O, moja duszo, która oddajesz cześć temu światu! Czy twoja opieszałość w służbie Bogu i niedbalstwo w modlitwach obowiązkowych[3] wynikają z mnogości twych zajęć życia doczesnego, czy też z tego, że nie możesz znaleźć czasu na modlitwę, ponieważ walczysz o środki do życia? Czy zostałaś stworzona jedynie z myślą o tym świecie, że poświęcasz mu cały swój czas? Wiesz, że pod względem swych zdolności przewyższasz wszystkie zwierzęta, lecz pod względem możliwości zdobycia tego, czego potrzebujesz do życia doczesnego, nie możesz rywalizować nawet z wróblem. Dlaczego zatem nie potrafisz zrozumieć, że twoim prawdziwym obowiązkiem nie jest praca podobna tej, jaką wykonują zwierzęta, lecz dokładanie starań na rzecz prawdziwego, wiecznego życia, godne istoty prawdziwie ludzkiej. Ponadto rzeczy, które nazywasz zajęciami tego świata, przeważnie cię nie dotyczą, lecz są trywialnymi kwestiami, do których się mieszasz. Lekceważysz rzeczy zasadnicze, a tracisz czas na zdobywanie nieistotnych informacji, jakbyś miała zamiar żyć tysiąc lat. Na przykład trwonisz swój cenny czas, by dowiedzieć się, czym są pierścienie Saturna lub ile kurczaków hoduje się w Ameryce, jakbyś dzięki temu miała stać się ekspertem w dziedzinie astronomii lub statystyki.

Jeśli mówisz: "Tym, co powstrzymuje mnie od odprawiania modlitw i aktów czci, a także czyni mnie niedbałą, nie są nieistotne rzeczy w rodzaju

— 335 —

tych, które wymieniłeś, lecz kwestie zasadnicze, takie jak zdobywanie środków do życia",

Oto moja odpowiedź: Jeśli pracujesz dla dziennej wypłaty wartej sto kuruszów[4], a ktoś przychodzi i mówi: "Podejdź tutaj i kop w tym miejscu, a znajdziesz brylant i szmaragd warte setki lir", zaś ty odpowiesz:

"Nie mogę przyjść, ponieważ wówczas od mojej dniówki zostanie odjęte dziesięć kuruszów i moje środki do życia zmniejszą się", z pewnością sama pojmujesz, jak głupią byłaby taka wymówka. Dokładnie tak samo pracujesz w tym oto sadzie,

by zdobyć środki do życia. Jeśli porzucisz obowiązkowe modlitwy, wszystkie owoce twoich wysiłków zostaną ograniczone do doczesnych, mało ważnych i jałowych środków do życia. Jeśli jednak poświęcisz czas odpoczynku na modlitwy, które pozwolą twemu duchowi na relaks, a sercu na chwilę wytchnienia, odkryjesz dwie kopalnie, które są ważnym źródłem zarówno takich środków do życia, które wydadzą owoce, jak i zaopatrzenia na życie ostateczne.

Kopalnia pierwsza: Dzięki szczerej intencji zyskasz swój udział w wychwalaniu i wysławianiu Boga przez wszystkie rośliny i drzewa - czy to kwitnące, czy dające owoce - jakie zasadzisz w swoim ogrodzie.

Kopalnia druga: Każda rzecz z owoców twego ogrodu, która będzie spożywana, czy to przez zwierzęta, czy przez człowieka, przez bydło czy przez muchy, przez nabywców czy przez złodziei, będzie jak dana przez ciebie jałmużna[5], jednakże pod warunkiem, że pracujesz w Imię Tego, Który prawdziwie daje zaopatrzenie, i nie przekraczasz granic tego, co przez Niego dozwolone, a także postrzegasz samą siebie jako urzędnika, który rozdziela Jego własność wśród Jego stworzeń.

Spójrz zatem, jak wielką stratę ponosi i jak znaczący majątek traci ten, kto porzuca modlitwy obowiązkowe. Zostaje on pozbawiony dwóch efektów, jakie wydają te dwie kopalnie, i staje się bankrutem, podczas gdy w przeciwnym razie pracowałby z zapałem i ochoczo. W miarę, jak ów człowiek starzeje się, rośnie też jego zmęczenie pracą w ogrodzie, a on sam traci zainteresowanie owym ogrodem, zaś mówiąc: "Cóż to dla mnie znaczy? Tak czy inaczej opuszczam ten świat, więc dlaczego znosić tyle trudów?", pogrąża się w bezczynności. Tymczasem człowiek, który dba o swoje modlitwy, mówi: "Będę jeszcze bardziej ciężko pracował, a będzie to zarówno aktem czci, jak i czynieniem tego, co dozwolone, by mój grób został jeszcze bardziej obficie rozświetlony, a także by zwiększyć moje zaopatrzenie na życie ostateczne".

— 336 —

W skrócie: O, moja duszo! Wiedz, że dzień wczorajszy cię opuścił, a co tyczy się jutra, nie masz żadnego dowodu na to, że będzie ono należało do ciebie. Wobec tego wiedz, że twym prawdziwym życiem doczesnym jest dzień dzisiejszy. Spędź przynajmniej jedną z jego godzin w meczecie lub na dywaniku do modlitwy, włóż ów czas do kufra, by stał się dla ciebie lokatą założoną z myślą o prawdziwej przyszłości. Wiedz również, że każdy nowy dzień jest dla ciebie - jak i dla każdego - drzwiami do nowego świata. Jeśli nie odmawiasz modlitw, ów nowy świat odejdzie ciemny i nieszczęśliwy, by świadczyć przeciwko tobie w świecie podobieństw, jako że każdy i każdego dnia ma prócz tego świata swój własny świat, którego istota zależy od uczynków człowieka i od tego, co jest w jego sercu. Wspaniały pałac odbijający się w zwierciadle przybiera barwę zwierciadła: jeśli szkło w zwierciadle jest czarne, pałac jawi się czarnym; jeśli jest czerwone, pałac jawi się czerwonym. Jego obraz zależy również od cech zwierciadła: jeśli zwierciadło jest gładkie, pałac jawi się pięknym; jeśli nie - jawi się szpetnym, a najbardziej finezyjne rzeczy stają się grubo ciosane. Ty również wpływasz na kształt twego świata poprzez swe serce, umysł, działania i pragnienia. Możesz sprawić, że ów świat będzie świadczył albo na twoją korzyść, albo przeciwko tobie. Jeśli odprawiasz pięć modlitw obowiązkowych, a poprzez nie zwracasz się ku Chwalebnemu Stwórcy świata, każda rzecz w twoim świecie rozjaśnia się, jakby modlitwy były elektryczną lampą, a twoja intencja odmówienia ich - przekręceniem kontaktu. Modlitwy rozpraszają ciemności świata i ukazują, że zmiany, które zachodzą w nim w pozornym chaosie, nieładzie i niedoli, w istocie są mądrym i celowym porządkiem, a także wymownym pismem pióra Bożej mocy. Modlitwy rozjaśniają twe serce jednym ze świateł Wersetu Światła:

اَللّٰهُ نُورُ السَّمٰوَاتِ وَالْاَرْضِ

[6]

zaś twój świat tego dnia zostaje rozjaśniony odblaskiem owego światła, a dzięki swej świetlistości będzie świadczył na twoją korzyść.

Strzeż się, by nie powiedzieć: "Czymże są moje modlitwy w porównaniu z prawdą dotyczącą modlitw?", ponieważ jak pestka palmy daktylowej opisuje w pełni wyrośnięte drzewo, tak twoje modlitwy opisują twoje drzewo. Różnica tkwi jedynie w streszczeniu i w szczegółach; modlitwy zwykłych ludzi, takich jak ty czy ja (nawet jeśli nie jesteśmy tego świadomi), tak samo mają swój udział w świetle owej prawdy, jak modlitwy świętych mężów. W owej prawdzie ukryta jest tajemnica, a nawet jeśli umysł i świadomość jej nie dostrzegają, to owa tajemnica

— 337 —

odsłania i oświetla różnice między stopniami tych, którzy odprawiają modlitwy. Niezależnie od tego, jak wiele stopni i poziomów istnieje między pestką daktyla a całkowicie rozwiniętym drzewem, stopni i poziomów dotyczących modlitw jest więcej, jednak istota owej świetlistej prawdy zawarta jest we wszystkich z tych stopni.

اَللّٰهُمَّ صَلِّ وَسَلِّمْ عَلٰى مَنْ قَالَ اَلصَّلَاةُ عِمَادُ الدّ۪ينِ وَعَلٰٓى اٰلِه۪ وَصَحْبِه۪ اَجْمَع۪ينَ

[7]

— 338 —

Stacja Druga

Słowa Dwudziestego Pierwszego
(Owa stacja zawiera pięć lekarstw na pięć ran serca).
بِسْمِ اللّٰهِ الرَّحْمٰنِ الرَّح۪يمِ
رَبِّ اَعُوذُ بِكَ مِنْ هَمَزَاتِ الشَّيَاط۪ينِ ٭ وَاَعُوذُ بِكَ رَبِّ اَنْ يَحْضُرُونِ

[8]

O ty, który jesteś dotknięty chorobą wątpliwości! Czy wiesz, do czego podobne są twe wątpliwości? Do nieszczęścia! Im więcej uwagi im poświęcasz, tym stają się większe, a kiedy nie poświęcasz im uwagi, umierają. Jeśli postrzegasz je jako wielkie, rosną, a jeśli postrzegasz je jako małe, maleją. Jeśli lękasz się ich, rozrastają się i sprawiają, że czujesz się chory, a jeśli nie lękasz się ich, są lekkie i pozostają ukrytymi. Jeśli nie znasz ich prawdziwej istoty, trwają i stają się solidnie ugruntowanymi, zaś jeśli ją poznasz, znikają. Spośród wielu rodzajów owych nieszczęsnych wątpliwości objaśnię jedynie pięć Aspektów, które są najczęstsze. Być może będzie to lekarstwem dla ciebie i dla mnie, jako że owe wątpliwości są takiej natury, że ignorancja przyciąga je, zaś wiedza - odpycha. Jeśli nie poznałeś ich, przychodzą, a kiedy je poznasz - odchodzą.

ASPEKT PIERWSZY

Szatan w pierwszej kolejności podsuwa sercu zwątpienie. Jeśli serce nie przyjmie go, od zwątpienia zwraca się ku obelgom. Szatan odmalowuje przed wyobraźnią jakieś niejasne wspomnienia i grubiańskie, szpetne, przypominające obelgi stwierdzenia, sprawiając, że serce oznajmia: "Biada mi!" i popada w rozpacz. Człowiek cierpiący z powodu wątpliwości przypuszcza, że postępuje niesprawiedliwie wobec swego Pana (ar. Ar-Rabb), czuje straszliwe poruszenie i niepokój. By ocalić się przed tym, pragnie zejść Bogu z oczu i pogrążyć się w niedbalstwie. A oto, jakie jest lekarstwo na ową ranę:

O, nieszczęśniku, który cierpisz z powodu wątpliwości! Nie bądź zatrwożony! Tym, co przychodzi ci na myśl, nie są zniewagi, lecz coś,

— 339 —

co istnieje jedynie w wyobraźni. Jak wyobrażenie sobie niewiary nie jest niewiarą, tak wyobrażenie sobie zniewagi również nie jest zniewagą, jako że zgodnie z logiką wyobrażenie nie jest wydaniem sądu, zaś zniewaga nim jest. Co więcej, owe szpetne słowa nie są słowami twego serca, gdyż serce jest nimi zasmucone i odczuwa przykrość z ich powodu, lecz pochodzą raczej od twej wrodzonej zdolności umieszczonej blisko serca, która to zdolność jest narzędziem służącym podszeptom Szatana. Szkoda, jaką przynoszą wątpliwości, polega na wyobrażeniu sobie tego, co istnieje w wyobraźni, a nie jest osądem, jako rzeczywiście przynoszącego szkodę. Jest również przypisywaniem sercu dzieł Szatana poprzez przypuszczenie, że słowa Szatana pochodzą z serca. Taki człowiek myśli, że pewne rzeczy są szkodliwe, przez co rzeczywiście stają się one szkodliwe, a dokładnie tego chce Szatan.

ASPEKT DRUGI

Znaczenia powstające w sercu są pozbawione kształtu; to wyobraźnia jest tym, co nadaje im obraz lub kształt. Wyobraźnia, na którą zawsze wpływa jakaś przyczyna, tka obrazy określonego rodzaju, nadając obraz tym rzeczom, którym nadaje znaczenie. Każde znaczenie albo przyodziewa w szatę, albo zakłada ją na siebie, albo plugawi, albo przesłania. Jeśli znaczenia są czyste i jasne, zaś obrazy - brudne i nikczemne, nie dochodzi do przyodziania znaczenia w obraz, lecz jedynie do ich zetknięcia się, zaś człowiek dręczony wątpliwościami myli przyodzianie z zetknięciem się i wykrzykuje: "Biada mi! Jakże zepsute stało się moje serce, a to, co niskie, sprawiło, że stałem się nikczemny!". Szatan korzysta z owej skłonności człowieka, lecz lekarstwo na tę ranę jest następujące:

Posłuchaj, o nieszczęśniku! Jak na zewnętrzną czystość ciała, która jest jednym z warunków poprawnego wykonania twej modlitwy, nie ma wpływu to, co nieczyste w twych organach wewnętrznych, tak święte znaczenia nie ponoszą szkody, zbliżając się do nieczystego kształtu. Wyobraź sobie, że zastanawiasz się nad pewnymi znakami Boga, kiedy nagle czujesz słabość, głód czy potrzebę fizjologiczną. Oczywiście twoja wyobraźnia ujrzy to, co jest konieczne dla uleczenia choroby czy zaspokojenia potrzeby, i na owe rzeczy będzie spoglądać, tkając odpowiednie dla nich, nieszlachetne kształty, pośród których znaczenie twych rozmyślań przeminie. W przemijaniu owych znaczeń nie ma jednak żadnej szkody, nieczystości, błędu ani krzywdy. Jeśli można mówić o jakimś błędzie, to jest nim wyobrażanie sobie szkody i poświęcanie jej nadmiernej uwagi.

— 340 —

ASPEKT TRZECI

Istnieje pewien ukryty związek między rzeczami. Istnieją nawet ślady połączenia między rzeczami, po których najmniej byś się tego spodziewał. Albo owe połączenia istnieją w rzeczywistości, albo też rzeczy wiąże ze sobą twoja wyobraźnia, stosownie do tego, czym była zajęta. To tajemnica owego związku sprawia, że niekiedy rzeczy postrzegane jako święte przywodzą na myśl obraz tego, co nieczyste. Jak mówi nauka retoryki: "Jak przeciwieństwo jest przyczyną oddalenia w świecie zewnętrznym, tak jest przyczyną zbliżenia w wyobraźni". Oznacza to, że tym, co łączy obrazy dwóch przeciwieństw, jest związek istniejący w wyobraźni. Wspomnienie, które bierze początek z owego połączenia, nazywane jest skojarzeniem myślowym.

Wyobraź sobie, że kiedy odmawiasz modlitwę lub recytujesz suplikacje przy Ka'bie, w obecności Boga, skojarzenie myślowe przejmuje władzę nad tobą i zabiera cię do najdalszych, najniższych i najbardziej trywialnych spraw, choć rozmyślasz nad wersetami Koranu. Jeśli twa głowa dotknięta jest skojarzeniem myślowym tego rodzaju, strzeż się i nie popadaj w trwogę. Nie mów: "Popełniłem wielki grzech!", jakbyś bawił się odbezpieczoną bronią z palcem na spuście, aby nie wzmocnić owego wątłego związku przez uwagę, jaką mu poświęcasz. Im bardziej żałujesz, tym bardziej umacnia się uwaga, jaką poświęcasz temu nikłemu wspomnieniu. Nie lękaj się; twoje serce nie jest chore, lecz choroba istnieje jedynie w wyobraźni, a wspomnienia tego rodzaju najczęściej są mimowolne, zaś przeważnie zdarzają się ludziom wrażliwym i nerwowym. Szatan dzięki kopalni wątpliwości tego rodzaju robi wspaniały interes, lecz lekarstwo na ową ranę jest następujące:

Skojarzenie myślowe zwykle zachodzi mimowolnie, a człowiek nie jest za nie odpowiedzialny. Skojarzenie takie jest bliskością, lecz nie jest zetknięciem się ani przemieszaniem dwóch rzeczy. Myśli nie szkodzą sobie nawzajem ani też jedne z nich nie nabierają istoty innych. Jak żadnej szkody nie przyczynia fakt, że Szatan i anioł Bożej inspiracji krążą wokół serca człowieka blisko siebie, a grzesznicy i ludzie pobożni są swoimi sąsiadami w tym samym budynku, tak w podszeptach skojarzenia myślowego brudne wyobrażenia przychodzą wraz z czystymi myślami, nie wyrządzając im żadnej szkody, chyba że są one czymś zamierzonym. Człowiek zajmuje się nimi, wyobrażając je sobie jako przynoszące szkodę, aż niekiedy serce staje się zmęczone, a umysł dla rozrywki zajmie się czymkolwiek, na co tylko się natknie. Wówczas Szatan dostrzega swoją szansę i rozpościera przed umysłem to, co nieczyste, namawiając go, by zajął się owymi nieczystościami.

— 341 —

ASPEKT CZWARTY

Ów aspekt stanowią wątpliwości biorące początek z poszukiwania najlepszego sposobu wykonania danego uczynku. Kiedy człowiek przypuszcza, że na tym polega bogobojność, warunki, jakie stawia sam sobie, stają się coraz bardziej rygorystyczne i coraz cięższe, aż człowiek dochodzi do punktu, w którym - choć poszukiwał lepszych sposobów wykonania dobrego czynu - schodzi z drogi prostej ku temu, co niedozwolone. Niekiedy poszukiwanie najlepszego sposobu wykonania tego, co nadobowiązkowe, sprawia, że człowiek porzuca to, co obowiązkowe. Mówi: "Zastanawiam się, czy to, co zrobiłem, zrobiłem dobrze", i robi to jeszcze raz. Ów stan trwa, aż człowiek popada w straszną rozpacz, a Szatan korzysta z owego stanu, by zranić człowieka. Istnieją dwa lekarstwa na rany tego rodzaju.

Lekarstwo pierwsze: Wątpliwości tego rodzaju są godne mu'tazylitów, ponieważ mówią oni: "Rzeczy, za które człowiek jest odpowiedzialny, czy to jeśli chodzi o owe czyny jako takie, czy w odniesieniu do życia ostatecznego, albo są dobre, a z powodu owego dobra zostały nakazane, albo są złe, a ponieważ są złe, zostały zakazane. Oznacza to, że z punktu widzenia prawdy i życia ostatecznego dobro i zło w danej rzeczy zależy od rzeczy jako takich, z czego też wynika Boży rozkaz lub zakaz". Zgodnie z taką szkołą myślenia, każdy uczynek, jaki wykonuje człowiek, rodzi wątpliwości, które każą człowiekowi powiedzieć: "Zastanawiam się, czy rzeczywiście to, co właśnie zrobiłem, zrobiłem dobrze". Tymczasem szkoła prawdy, szkoła sunnitów (ar. ahl as-sunna łal-dżam'at), mówi: "Wszechmocny Bóg nakazuje daną rzecz, przez co staje się ona dobra, a zakazuje innej rzeczy, przez co staje się ona zła". Oznacza to, że dobro jest powoływane do istnienia poprzez Boży rozkaz, a zło - przez Boży zakaz. Dobro i zło wskazują na świadomość tego, kto wykonuje dany czyn, i stosownie do świadomości są ustalane, zaś nie znajdują się w pozornym obliczu rzeczy, które wskazuje na ten świat, lecz w ich wewnętrznym obliczu, które wskazuje na życie ostateczne.

Wyobraź sobie, że odmówiłeś modlitwy lub dokonałeś obmycia się do modlitwy, a istnieje pewna przyczyna, która zepsuła twój uczynek, lecz ty sam jesteś jej całkowicie nieświadomy. Zatem twoje modlitwy i obmycie się zarówno zostały wykonane we właściwy sposób, jak i zostaną przyjęte. Jednakże mu'tazylici powiedzieliby: "W rzeczywistości było to złe i niewłaściwe, jednak być może modlitwa zostanie od ciebie przyjęta dzięki twojej nieświadomości i niewiedzy, zatem masz wymówkę". Zatem - zgodnie z tym, co mówi szkoła sunnicka - nie mów o czymś,

— 342 —

co zostało zgodne z wymaganiami prawa szari'a: "Zastanawiam się, czy było to właściwe", nie miej co do tego wątpliwości. Powiedz jednak: "Zastanawiam się, czy zostanie to przyjęte ode mnie", byś nie stał się dumny ani zarozumiały!

Lekarstwem drugim jest stwierdzenie:

لَا حَرَجَ فِى الدّ۪ينِ

[9]. Skoro cztery szkoły prawne[10] mówią prawdę; skoro dla człowieka dotkniętego wątpliwościami uświadomienie sobie błędu, które prowadzi do poszukiwania Bożego przebaczenia, jest lepsze niż postrzeganie owych uczynków jako dobre, które prowadzi do dumy, co oznacza, że lepiej, by taki człowiek postrzegał swój czyn jako źle wykonany i poszukiwał przebaczenia, niż miałby uważać go za dobry i popaść w dumę; skoro tak jest, odrzuć swoje wątpliwości i powiedz Szatanowi:

"Taki stan jest dla mnie trudnością. Uświadomienie sobie prawdziwej natury rzeczy jest trudne i stoi w sprzeczności z zasadą łatwości w religii, wyrażoną przez słowa:

اَلدّ۪ينُ يُسْرٌ لَا حَرَجَ فِى الدّ۪ينِ

Jest to również sprzeczne z zasadą, która mówi, że praktykowanie religii jest łatwe. Mój uczynek z pewnością był wykonany zgodnie z prawdziwą szkołą prawa; to mi wystarczy, zaś wyznanie tego, że nie mogę wykonywać czynności religijnych tak, jak na to zasługują, umożliwia mi przynajmniej szukanie schronienia w Bożej litości poprzez pokorne błaganie o przebaczenie, a także poprzez potulne zanoszenie suplikacji, by te uczynki, które wykonałem źle, zostały jednak ode mnie przyjęte".

ASPEKT PIĄTY

W kwestiach wiary wątpliwości są tym, co przybiera kształt zwątpienia. Umysł nieszczęśnika cierpiącego z powodu wątpliwości myli pojęcia z wyobrażeniami. Oznacza to, że ów człowiek wyobraża sobie zwątpienie istniejące jedynie w wyobraźni jako zwątpienie umysłu. Niekiedy przypuszcza, że z powodu zwątpienia, które sobie wyobraził, ucierpiała jego wiara. Niekiedy przypuszcza, że wątpliwości, które istnieją jedynie w wyobraźni, są potwierdzane przez jego rozum. Niekiedy przypuszcza, że jakaś kwestia odnosząca się do niewiary, nad którą się zastanawia, jest niewiarą. Oznacza to, że przypuszcza, iż jego zdolność do zastanowienia się nad przyczynami zbłądzenia, jego zdolność do zbadania danej kwestii w bezstronny sposób i jego rozum są sprzeczne z wiarą. Wówczas taki człowiek, przerażony owymi przypuszczeniami, które spowodowane są podszeptami szatana, woła: "Biada mi! Moje serce jest zepsute, a moja wiara doznała uszczerbku!". Ponieważ takie stany zwykle zachodzą

— 343 —

bez udziału woli, a człowiek nie może poradzić sobie z wątpliwościami dzięki zdolności woli, popada w rozpacz, jednak lekarstwo na ową ranę jest następujące:

Tak jak wyobrażenie sobie niewiary nie jest niewiarą, tak nie są nią przypuszczenia dotyczące niewiary, a jak wyobrażenie sobie zbłądzenia nie jest zbłądzeniem, tak nie są nim rozważania nad zbłądzeniem, jako że wyobrażenia, przypuszczenia i rozważania nie są tym samym, co potwierdzenie ich przez rozum i poddanie się serca owym wyobrażeniom. Wyobrażenia są do pewnego stopnia swobodne, nie słuchają woli i nie należą do obowiązków religijnych, lecz potwierdzenie i podporządkowanie się nie są tym samym, co wyobrażenia, a zależą od pewnej równowagi. Jak wyobrażenia, przypuszczenia i rozważania nie są potwierdzeniem ani podporządkowaniem się, tak nie można powiedzieć, by były zwątpieniem czy wahaniem, jednak jeśli są niepotrzebnie powtarzane i staną się mocno ugruntowanymi, może narodzić się z nich pewien rodzaj zwątpienia. Podobnie stałe przyjmowanie punktu widzenia strony przeciwnej (nazywane rozumowaniem bezstronnym i pozbawionym uprzedzeń) doprowadza człowieka do punktu, w którym mimowolnie zaczyna on faworyzować stronę przeciwną, a poparcie prawdy - które jest ciążącym na nim obowiązkiem - zostaje zniszczone. Taki człowiek również popada w niebezpieczeństwo, ponieważ w jego umyśle ustala się stan, w wyniku którego staje się on przedstawicielem Szatana lub nieprzyjaciela.

A oto, co jest najważniejsze, jeśli chodzi o wątpliwości tego rodzaju: Człowiek cierpi, ponieważ myli to, co jest rzeczywiście możliwe z tym, co jest możliwe wedle rozumu. Oznacza to, że kiedy widzi on rzecz, która jest możliwa jako taka, wyobraża sobie, że jest ona możliwa zgodnie z rozsądkiem, a równocześnie zgodnie z rozsądkiem wątpliwa. Tymczasem jedna z zasad teologii (ar. kalam) mówi, że fakt, iż coś jest możliwe samo z siebie, nie jest sprzeczny ani z wiedzą, ani z wymaganiami rozsądku. Na przykład, jest możliwe samo w sobie, by Morze Czarne w tej chwili zniknęło w głębi ziemi, jednak możemy osądzić z całą pewnością i wiemy bez wątpienia, że morze jest na swoim miejscu, zaś owa możliwość - która jest faktycznie możliwa - nie jest przyczyną żadnego zwątpienia ani nie wyrządza szkody naszej pewności. A oto inny przykład: jest możliwe, by słońce miało dzisiaj nie zajść lub by miało nie wzejść jutro, jednak taka możliwość nie wyrządza żadnej szkody naszej pewności co do tego, że słońce wzejdzie, ani też nie wywołuje zwątpienia. Podobnie pozbawione podstaw przypuszczenia, biorące swój początek z możliwości tego rodzaju, który dotyczy końca życia na tym świecie czy też powstania życia

— 344 —

ostatecznego (a obie te kwestie należą do prawd wiary), nie wyrządzają naszej wierze żadnej szkody. Co więcej, dobrze znana zasada, która mówi:

لَا عِبْرَةَ لِلْاِحْتِمَالِ الْغَيْرِ النَّاشِئِ عَنْ دَل۪يلٍ

«Możliwość, która nie jest poparta żadnym dowodem ani świadectwem, nie ma żadnej wartości» jest jedną z ustalonych zasad zarówno nauki o zasadach religii, jak i nauki o zasadach muzułmańskiego prawa (ar. fiqh).

Jeśli mówisz: "Jakaż mądrość i jaki zamysł kryją się w tym, że nawiedzają nas wątpliwości, które są czymś szkodliwym i cierpieniem dla wiernych?",

Odpowiadamy: Wątpliwości natury zasadniczej - pod warunkiem, że nie prowadzą do przesady ani też nie przytłaczają człowieka - są przyczyną czujności, prowadzą do poszukiwania najlepszej drogi, a także stają się przyczyną powagi. Odpędzają zobojętnienie i odpychają niedbalstwo. W owym królestwie próby i na tej arenie współzawodnictwa Wszechmądry włożył je w rękę Szatana, by stały się dla nas biczem zachęty, uderzającym w nasze głowy. Jeśli ów bicz rani nadmiernie, człowiek musi wnieść skargę do Wszechmądrego, Litościwego, a także powiedzieć:

اَعُوذُ بِاللّٰهِ مِنَ الشَّيْطَانِ الرَّج۪يمِ

[12].

— 345 —

Słowo Dwudzieste Drugie

(Niniejsze Słowo składa się z dwóch Stacji).

Stacja Pierwsza

بِسْمِ اللّٰهِ الرَّحْمٰنِ الرَّح۪يمِ
وَيَضْرِبُ اللّٰهُ الْاَمْثَالَ لِلنَّاسِ لَعَلَّهُمْ يَتَذَكَّرُونَ

[1]

وَ تِلْكَ الْاَمْثَالُ نَضْرِبُهَا لِلنَّاسِ لَعَلَّهُمْ يَتَفَكَّرُونَ

[2]

Pewnego razu dwaj mężczyźni pływali na basenie. W wyniku pewnego nadzwyczajnego zdarzenia obaj stracili przytomność, a kiedy otworzyli oczy, ujrzeli, że zostali przeniesieni do dziwnego kraju. W owym kraju panował tak doskonały porządek, że cały kraj stawał się jak wioska (czy raczej miasto) lub pałac. Rozglądali się dookoła w całkowitym oszołomieniu: gdy spojrzeli w jedną stronę, ukazywał się rozległy świat; gdy spojrzeli w drugą, ukazywał się uporządkowany kraj; gdy spojrzeli w inną stronę, ukazywało się piękne miasto; a gdy spojrzeli w jeszcze inną, ukazywał się im pałac, który mieścił w sobie prawdziwie wspaniały świat. Podróżując przez ten świat, widzieli stworzenia pewnego rodzaju, które mówiły, lecz owi mężczyźni nie rozumieli ich języka, jednakże z dawanych przez nie znaków zrozumieli, iż owe stworzenia wykonują ważną pracę i wypełniają ważne obowiązki.

Jeden z owych dwóch mężczyzn rzekł do przyjaciela:

-Ten dziwny świat musi mieć kogoś, kto nim zarządza; ten uporządkowany kraj musi mieć swego pana; to piękne miasto musi mieć swego właściciela; ten misternie wybudowany pałac musi mieć swego mistrza budowniczego. Musimy postarać się o to, by go poznać, ponieważ

— 346 —

zrozumiałym jest, że to on jest tym, który nas tu sprowadził. Jeśli nie poznamy go, któż nam dopomoże? Czego możemy oczekiwać od owych bezsilnych stworzeń, których języka nie znamy, a które nie zwracają na nas uwagi? Co więcej, ten, kto nadał wielkiemu światu kształt kraju, miasta i pałacu, kto zapełnił go od góry do dołu cudownymi rzeczami, kto upiększył go ozdobami wszelkiego rodzaju, kto ustroił go w pouczające cuda, z pewnością wymaga czegoś od nas i od tych, którzy tu przybywają. Musimy poznać go i dowiedzieć się, czego od nas wymaga.

-Nie wierzę w to, że istnieje ten, o kim mówisz, ani w to, że włada on tym światem - oparł drugi mężczyzna.

-Jeśli nie uznamy jego władzy i pozostaniemy obojętni na to, co go dotyczy, nie przyniesie nam to żadnej korzyści, zaś jeśli przyniesie nam szkodę, to owa szkoda będzie wielka - odparł jego przyjaciel. - Tymczasem jeśli postaramy się poznać go, pociągnie to za sobą jedynie niewielkie trudności, a jeśli przyniesie nam to korzyść, to owa korzyść będzie wielka. Zatem pozostawianie obojętnym na to, co go dotyczy, w żaden sposób nie jest zgodne z rozsądkiem.

-Mniemam, że cały mój spokój i cała radość tkwią w tym, by o nim nie myśleć - odparł głupiec. - Ponadto nie zamierzam zanudzać się rzeczami, które dla mnie nie mają sensu. Wszystkie te rzeczy, które widzimy, są tylko bezładnym efektem przypadku i zdarzają się same z siebie. Czymże są dla mnie, bym miał się nimi zajmować?

-Twój upór popycha mnie, a także wielu innych, ku katastrofie - odparł jego inteligentny przyjaciel. - Niekiedy zdarza się, że cały kraj pustoszeje z powodu jednego niewychowanego człowieka!

Po tych słowach głupiec obrócił się do swego towarzysza i powiedział:

-Albo udowodnij mi w rozstrzygający sposób, że ów wielki kraj ma jednego pana i jednego stwórcę, albo daj mi spokój!

-Twój upór osiągnął już poziom szaleństwa, zaś ty spowodujesz, że spadnie na nas nieszczęście - odparł jego przyjaciel. - Ukażę ci zatem dwanaście dowodów, które wykazują, że ów świat będący niczym pałac i ów kraj będący niczym miasto mają Jednego Stwórcę, a tylko On wprawia w ruch każdą rzecz i zarządza każdą rzeczą. Jest On pozbawiony wszelkiej niedoskonałości. Ów Stwórca, Który dla nas jest niewidoczny, widzi nas, widzi każdą rzecz i słyszy nasze słowa, zaś Jego dzieła są cudami, a wszystkie te stworzenia, które widzimy i których języka nie rozumiemy, są Jego urzędnikami.

— 347 —

DOWÓD PIERWSZY

— 347 —

ie drzewa.} a coś, w czym nie ma choćby cząstki świadomości, wykonuje nadzwyczaj mądre i przemyślane dzieła. Oznacza to, że owe rzeczy nie pracują same z siebie, lecz, że Ten, do Którego należy moc, Ukryty, sprawia, że pracują. Gdyby owe drobne stworzenia były niezależne, wszelkie dzieła, jakie widzimy w każdym miejscu tego kraju, musiałyby być cudami, a każda rzecz musiałaby być cudotwórcą, zaś takie założenie jest nonsensem.

DOWÓD DRUGI

Podejdź i spójrz uważnie na rzeczy, które upiększają wszystkie te równiny, pola i miejsca zamieszkania! Sa one znakami, a każdy z owych znaków mówi o Tym, Który jest Ukryty. Każdy przekazuje wieści o Nim, jakby był Jego pieczęcią. Spójrz na to, co masz przed oczami, spójrz, co stwarza On z jednej uncji bawełny! Spójrz, jak wiele powstaje z niej bel misternie utkanego, kwiecistego materiału. Spójrz, jak wiele powstaje z niej pyszności i słodyczy. Choćby tysiące ludzi takich jak my przyodziały się w owe szaty i jadły owe delicje, starczyłoby ich dla wszystkich. Spójrz! Bierze On garść żelaza, wody, ziemi, węgla, miedzi, srebra i złota, i sprawia, że stają się ciałem. Spójrz na to, ty głupcze! Owe dzieła są właściwe dla Tego, Którego cudownej mocy podlegają wszystkie części tego kraju, będąc posłusznymi każdemu Jego życzeniu.

DOWÓD TRZECI

Podejdź i spójrz na te ruchome dzieła sztuki! Każde z nich zostało ukształtowane w taki sposób, że jest drobną próbką wielkiego pałacu. Każdą rzecz, jaka tylko istnieje w pałacu, znajdziemy w owych drobnych,

— 348 —

ruchomych maszynach. Czyż jest w ogóle możliwe, by ktokolwiek prócz Tego, Który jest Stwórcą pałacu, miał zawrzeć ów cudowny pałac w drobnej maszynie? Czyż jest w ogóle możliwe, by - choć zawarł On cały świat w maszynie nie większej od pudełka - miało to być bezcelowe lub by mogło zostać przypisane przypadkowi? Niezależnie od tego, jak wiele umiejętnie ukształtowanych maszyn jesteś w stanie dojrzeć, każda z nich jest niby pieczęć Ukrytego lub raczej jest Jego heroldem i obwieszczeniem. Te istoty mówią językiem swego usposobienia: "Jesteśmy przejawami kunsztu Tego, Który może stworzyć cały nasz świat z łatwością równą tej, z jaką stworzył nas".

DOWÓD CZWARTY

O, mój uparty przyjacielu! Chodź, a pokażę ci coś jeszcze bardziej dziwnego. Spójrz! Wszystkie dzieła i wszystkie rwnizy w tym kraju podlegają nieustannym zmianom. Zwróć uwagę na to, że każde z owych pozbawionych życia ciał i bezdusznych pudełek przyjęło kształt właściwy temu, co panuje nad innymi, jakby każde z nich miało władać wszystkimi innymi. Spójrz na tę maszynę, która jest najbliżej nas; jest tak, jakby na wydany rozkaz wszystkie rzeczy, których ona potrzebuje i które niezbędne są do jej upiększenia oraz funkcjonowania, spieszyły ku niej z odległych miejsc. Spójrz dalej, a zobaczysz, że ten bezrozumny przedmiot kiwa ręką, sprawiając, że największe ciała służą mu i wykonują jego pracę. W ten sam sposób możesz wyciągnąć kolejne analogie.

Każda rzecz po prostu podporządkowuje sobie wszystkie istoty tego świata. Jeśli nie przyjmiesz, że istnieje Ten, Który jest Ukrytym, będziesz musiał przypisać wszelkie umiejętności, cały kunszt i całą doskonałość kamieni, ziemi, zwierząt i podobnych do człowieka stworzeń całego kraju owym rzeczom jako takim. W miejsce Jednego cudotwórcy, Którego istnienie twój umysł uważa za mało prawdopodobne, będziesz musiał przyjąć istnienie milionów Jemu podobnych, będących zarówno swoimi

— 349 —

przeciwieństwami, jak podobieństwami, ukrytych jeden wewnątrz drugiego, jako że ich istnienie nie powoduje powszechnego zamieszania ani nie zakłóca istniejącego porządku. Tymczasem jeśli choćby dwa palce wmieszają się w sprawy kraju, już jest to przyczyną zamieszania; jeśli wioska ma dwóch naczelników, miasto dwóch gubernatorów, a kraj dwóch królów, rezultatem jest chaos. Co dopiero w przypadku nieskończenie absolutnego Władcy!

DOWÓD PIĄTY

O, mój sceptyczny przyjacielu! Podejdź i spójrz uważnie na inskrypcje wielkiego pałacu, na ozdoby miasta, na porządek w całym kraju, i zastanów się nad wszystkimi dziełami sztuki tego świata! Spójrz! Gdyby owe inskrypcje nie zostały uczynione piórem Ukrytego, do Którego należą nieskończone cuda i umiejętności; gdybyśmy przypisali te inskrypcje nieświadomym przyczynom, ślepemu przypadkowi i głuchej naturze, wówczas każdy kamień i każda roślina w owym kraju musiałyby być skrybą, który potrafi w cudowny sposób zapisać tysiąc ksiąg w każdej literze, a w jednej inskrypcji zawrzeć miliony dzieł kunsztu. Spójrz na inskrypcje na tych kamieniach! Na każdym widzisz napisy dotyczące całego pałacu, prawa porządkujące całe miasto i program urządzenia całego kraju.

Oznacza to, że stworzenie owych inskrypcji jest czymś tak cudownym, jak stworzenie całego kraju. Wobec tego wszystkie te inskrypcje i wszystkie dzieła sztuki są obwieszczeniami Ukrytego i Jego pieczęciami.

Skoro litera nie może istnieć, nie ukazując tego, kto ją zapisał, a kunsztowna inskrypcja nie może istnieć, nie czyniąc znanym tego, kto ją wykonał, jak to możliwe, by Tego, Który w jednej literze spisuje wielką księgę, a w jednej inskrypcji zawiera tysiące inskrypcji, nie można było poznać dzięki inskrypcjom Zapisującego?

DOWÓD SZÓSTY

Chodź, wyjdźmy na tę szeroką równinę.

Wznosi się na niej wysoka góra. Wejdziemy na jej szczyt, by stamtąd ujrzeć cały otaczający ją kraj.

— 350 —

Weźmiemy z sobą dobrą lornetkę, która przybliża każdą rzecz, ponieważ w tym dziwnym kraju każdej godziny dzieją się tak dziwne rzeczy, jakich nawet sobie nie wyobrażamy. Spójrz! Góry, równiny i miasta nagle się zmieniają - ale jak? W taki sam sposób, w jaki podlegają zmianom miliony rzeczy, jedna wewnątrz drugiej, zgodnie z doskonale usystematyzowanym porządkiem. Wykuwane są prawdziwie cudowne przemiany, tkane są miliony rozmaitych materiałów, jeden wewnątrz drugiego. Spójrz! Owe ukwiecone rzeczy, które są nam dobrze znane, znikają, a na ich miejsce w doskonałym porządku przychodzą inne, przypominające je co do istoty, lecz różniące się kształtem. Jest tak, jakby równina i góry były kartami, na których są spisywane setki tysięcy różnych ksiąg, bez żadnej pomyłki i bez żadnego błędu.

Po stokroć jest niemożliwością, by owe rzeczy działy się same z siebie. Tak, niemożliwością po tysiąckroć jest, by owe dzieła, w tak nieskończonym stopniu umiejętnie i starannie ukształtowane, miały powstawać same z siebie, ponieważ ukazują one raczej nie same siebie, lecz Tego, Który je ukształtował. Co więcej, Ten, Który to uczynił, ukazuje cuda świadczące o tym, że nic nie jest dla Niego trudnością, a napisanie tysiąca ksiąg jest dla Niego tak łatwe, jak napisanie jednej księgi. Spójrz na wszystko, co cię otacza, a ujrzysz, że On zarówno z doskonałą mądrością umieszcza każdą rzecz we właściwym miejscu, jak i szczodrze obsypuje Swymi łaskami każdego, kto jest ich godzien, a także odsuwa zasłony i otwiera drzwi wiodące do Jego darów, które zaspokoją wszystkie życzenia. Szczodrze rozstawia On stoły, wydając ucztę złożoną z Jego darów dla wszystkich ludzi i zwierząt w tym kraju, a każda grupa i każda jednostka otrzymuje to, co jest dla niej odpowiednie. Czyż zatem istnieje na świecie niemożliwość większa od tej, jaką jest przypisywanie przypadkowi jakiejkolwiek z owych spraw, które widzimy, lub też twierdzenie, by jakakolwiek z nich była bezcelowa czy też zachodziła na próżno, lub twierdzenie, że w owych sprawach ma swój udział wiele rąk, lub twierdzenie, że ów Stwórca nie jest zdolny do wszystkiego, lub też, że każda rzecz nie powinna Mu się podporządkować? Zatem, mój przyjacielu, znajdź w obliczu wszystkich owych spraw jakąś wymówkę, jeśli potrafisz!

DOWÓD SIÓDMY

Chodź, mój przyjacielu! Pozostawimy te kwestie natury poszczególnej i zwrócimy uwagę na to, jak względem siebie położone są części owego cudownego świata, który ma kształt pałacu. W owym świecie wykonywane są dzieła natury ogólnej, a powszechne przemiany zachodzą

— 351 —

w takim porządku, że wszystkie skały, drzewa, cała ziemia i każda rzecz w owym pałacu jest tak zgodna z widocznymi systemami tego świata, jakby zachodziła zgodnie z wolą. Rzeczy, które są odległe od siebie, spieszą, by wspierać się nawzajem. Teraz spójrz, ukazała się dziwna karawana, przybywająca ze świata tego, co niewidzialne. Wierzchowce w owej karawanie są podobne do drzew, roślin i gór, a każdy niesie na swej głowie tacę z zaopatrzeniem. Spójrz, przynoszą one zaopatrzenie dla rozmaitych zwierząt, oczekujących na nie po tej stronie. Spójrz, potężna lampa elektryczna pod tą kopułą zarówno dostarcza owym zwierzętom światło, jak też przyrządza ich pożywienie, jakby wszystkie potrawy, jakie mają zostać przyrządzone, zostały nawleczone na sznur przez niewidzialną rękę, a następnie ustawione przed tą lampą. Spójrz na nieszczęsne, słabe i bezsilne małe zwierzęta; spójrz, jak ku im głowom zwracają się dwie niewielkie pompy, tłoczące delikatne zaopatrzenie, pełne owego zaopatrzenia i podobne dwóm źródłom, zaś owym bezsilnym stworzeniom wystarczy, że przytkną do nich swoje usta.

W skrócie: Jak wszystkie rzeczy na świecie wskazują na siebie nawzajem, tak również pomagają sobie nawzajem. Jak widzą siebie nawzajem, tak wzajemnie współpracują, a jak wzajemnie doskonalą swoje dzieła, tak wspólnie pracują, stojąc ramię w ramię i wspierając się nawzajem. Możesz sam wyciągnąć niezliczone analogie dotyczące każdej rzeczy. Zatem wszelkie rzeczy ukazują z pewnością równą tej, z jaką dwa plus dwa daje cztery, że każda z nich jest podporządkowana Stwórcy owego cudownego pałacu, do Którego należy ten dziwny świat. Każda z nich jest jak żołnierz pod Jego rozkazami; każda obraca się dzięki Jego sile; każda działa dzięki Jego rozkazowi; dla każdej został ustalony określony porządek dzięki Jego mądrości; każda spieszy na pomoc innym (a inne spieszą jej na pomoc) dzięki Jego litości. W obliczu tej prawdy, przyjacielu, powiedz coś, jeśli potrafisz!

DOWÓD ÓSMY

Chodź, mój niemądry przyjacielu, który - jak moja dusza - uważasz się za rozsądnego! Nie chcesz uznać istnienia Tego, do Którego należy ten wspaniały pałac, jednak każda rzecz ukazuje Go, wskazuje na Niego, o Nim zaświadcza! Jak możesz zaprzeczać świadectwu tych wszystkich rzeczy?

— 352 —

Musisz wobec tego zaprzeczyć również istnieniu pałacu i powiedzieć: "Nie istnieje żaden świat ani żaden kraj". Zaprzecz więc również własnemu istnieniu i zniknij, lub też oprzytomniej i posłuchaj mnie!

Spójrz, oto zwarte szeregi minerałów i żywiołów w pałacu i poza nim, obejmujące cały kraj.

Każda rzecz widoczna w tym kraju została stworzona z owych żywiołów. Oznacza to, iż do kogokolwiek nie należałyby owe rzeczy, wszystko, co z nich uczyniono, również będzie należało do niego. Do kogo należy pole, do tego należy również plon, a do kogo należy morze, do tego należy również to, co kryje się pod jego powierzchnią.

Spójrz, owe tekstylia i zdobnie utkane materiały zostały sporządzone z jednej substancji. Jest oczywistym, że ta sama osoba zgromadziła ową substancję, przygotowała ją i uczyniła z niej nici, z których został utkany materiał, ponieważ dzieło tego rodzaju nie zezwala na żaden współudział. Wobec tego wszystkie umiejętnie utkane i sporządzone rzeczy przynależne są Temu, Który je sporządził.

Spójrz! W każdej części kraju znajdziemy każdy rodzaj owych utkanych i wyprodukowanych dóbr, które rozprzestrzeniły się wraz z podobnymi sobie dobrami, a wszystkie razem, jedno wewnątrz drugiego, zostały utkane i sporządzone w ten sam sposób i w tej samej chwili. Oznacza to, że są one dziełem tej samej osoby i tego samego aktu zachodzącego na jeden rozkaz, w przeciwnym razie niemożliwe byłoby zaistnienie ich zgodności i podobieństwa w tej samej chwili i w ten sam sposób. Wobec tego każda z owych umiejętnie ukształtowanych rzeczy jest jak obwieszczenie Ukrytego, które na Niego wskazuje. Jest tak, jakby każdy rodzaj kwiecistego materiału, każda zmyślnie zaprojektowana maszyna i każdy kąsek słodkości były pieczęcią Tego, Który ukazuje swoje cuda, Jemu właściwym znakiem szczególnym i przez Niego sporządzoną dekoracją. Każda z tych rzeczy mówi językiem swego usposobienia:

"Niezależnie od tego, czyim dziełem bym nie była, jego własnością są również sklepy i pudełka, w których można mnie znaleźć". Każda inskrypcja mówi: "Ktokolwiek mnie utkał, utkał też tę belę materiału, której jestem częścią". Każdy kęs słodyczy mówi: "Ktokolwiek mnie sporządził i przygotował, jest również właścicielem kociołka, w którym

— 353 —

mnie przyrządzono". Każda maszyna mówi: "Ktokolwiek mnie stworzył, stworzył także wszystkie maszyny do mnie podobne, które rozprzestrzeniły się na cały kraj, a także jest tym, który sprawił, że powstałyśmy w każdej części kraju. Oznacza to, że do niego ten kraj należy, a wobec tego ten, kto jest właścicielem całego kraju i pałacu, może być również twoim właścicielem".

Na przykład ktoś, kto chce, by prawdziwie do niego należała każda ładownica i każdy guzik od munduru (a są one własnością rządu), musi stać się również właścicielem wszystkich fabryk, w których ładownice i guziki są wytwarzane. Jeśli ochotnik-samochwała twierdzi co innego, zostanie mu powiedziane: "Te rzeczy są własnością rządu", ładownice i mundur zostaną mu odebrane, a on sam będzie ukarany.

W skrócie: Jak żywioły i pierwiastki obejmują cały kraj, a ich właścicielem może być tylko Ten, do Którego należy cały kraj, w ten sam sposób, skoro dzieła kunsztu rozsiane po całym kraju są podobne do siebie nawzajem i ukazują tę samą pieczęć, ukazują one również, że są dziełem kunsztu Jedynego, który zarządza każdą rzeczą.

A zatem, mój przyjacielu, istnieje znak Jedynego i pieczęć jedności odciśnięta na tym świecie, to jest na tym wspaniałym pałacu, jako że pozostając tym samym, pewne rzeczy są wszechobejmujące, ukazują jedność i podobieństwo, skoro przypominają siebie nawzajem i możemy znaleźć je w każdym miejscu. Oznacza to, że ich Stwórca, Właściciel, Pan i Kształtujący również musi być Jeden i ten sam. Ponadto spójrz uważnie, jak zza zasłony tego, co niewidzialne, ukazuje się gruby sznur. A teraz spójrz, jak z tego sznura zwieszają się tysiące sznurków, zaś na końcu każdej z nich umieszczono diament, ozdobę, łaskę lub podarunek,

a każdy dostaje odpowiedni dla niego prezent. Czy wiesz, jakim szaleństwem jest odmowa uznania Tego, Który wyciąga zza zdumiewającej zasłony tego, co niewidzialne, tak cudowne łaski i dary; jakim szaleństwem jest odmowa złożenia Mu podziękowań? Jeśli Go nie uznajesz, jesteś zmuszony do tego, by powiedzieć: "To owe sznurki same z siebie wytworzyły diamenty i inne podarunki na ich końcach, i same z siebie ofiarowują owe dary". Następnie musisz uznać, że każdy z owych sznurków jest królem, tymczasem przed twoimi oczami niewidzialna ręka wytwarza również owe sznurki i nawleka na nie podarunki. Oznacza to, że każda rzecz w owym pałacu wskazuje raczej na Tego, Który ukazuje Swe cuda, niż na samą siebie. Jeśli nie uznajesz Go, jeśli Mu zaprzeczasz, to upadasz po stokroć niżej niż zwierzę.

— 354 —

DOWÓD DZIEWIĄTY

Chodź, mój nierozsądny przyjacielu! Nie uznajesz Tego, do Którego należy ów pałac, a nie chcesz Go uznać, ponieważ uważasz Jego istnienie za mało prawdopodobne. Błądzisz i popadasz w zaprzaństwo, ponieważ twój ciasny umysł nie jest w stanie pojąć Jego cudownych dzieł i Jego kunsztu. Tymczasem właśnie w odmówieniu uznania Go tkwią prawdziwe nieprawdopodobieństwa, rzeczywiste trudności i straszliwe kłopoty. Jest tak, ponieważ jeśli uznamy Jego istnienie, stworzenie całego tego pałacu i całego świata stanie się tak proste i łatwe, jak stworzenie jednej rzeczy, zaś ów pałac stanie się źródłem całej obfitości i całego dostatku wokół nas. Jeśli zaś nie uznajemy Go i twierdzimy, że On nie istnieje, wówczas stworzenie każdej rzeczy staje się tak trudne, jak stworzenie całego pałacu, ponieważ każda rzecz jest stworzona tak umiejętnie, jak cały pałac. Wówczas nie pozostają ani obfitość, ani dostatek. Zaiste, żadna z tych rzeczy, które widzimy, nie mogłaby stać się własnością kogo innego, nie mówiąc już o tym, by miała należeć do nas. Spójrz tylko na słoik kandyzowanych owoców, przymocowany do tego oto sznura.

Jeśli nie wyłoniłby się on z Jego ukrytej, ukazującej cuda kuchni, nie moglibyśmy kupić go nawet za setkę lir, podczas gdy teraz może się on stać naszą własnością za czterdzieści par.

Tak, wszelkie nieprawdopodobieństwa, trudności, kłopoty, uciążliwości i, zaiste, niemożliwości tkwią w odmowie uznania Go, jako że życie drzewa pochodzi z jednego korzenia i jednego ośrodka, zostało mu dane dzięki jednemu prawu, a przecież wytworzenie przez drzewo tysięcy owoców jest tak łatwe, jak wytworzenie jednego owocu. Jeśli jednak owoce połączymy z różnymi ośrodkami, różnymi korzeniami i różnymi prawami, wówczas powstanie jednego owocu będzie tak trudnym, jak powstanie całego drzewa. Jeśli wyposażenie całej armii jest wytwarzane w jednym ośrodku, na mocy jednego prawa i pochodzi z jednej fabryki, to co się tyczy jego ilości, wyekwipowanie całej armii jest tak łatwe, jak wyekwipowanie jednego żołnierza. Tymczasem jeśli ekwipunek jednego żołnierza pochodziłby z różnych miejsc, wówczas dla wyposażenia jednego żołnierza musiałoby istnieć tyle fabryk, ile potrzeba ich dla wyposażenia całej armii.

Tak samo, jak w dwóch powyższych porównaniach, jeśli w tym dobrze uporządkowanym pałacu, pięknym mieście, rozwiniętym kraju

— 355 —

i wspaniałym świecie stworzenie wszystkich rzeczy przypiszemy Jedynemu, stanie się tak łatwe i lekkie, że będzie przyczyną nieskończonej obfitości, dostępności wszelkich dóbr i szczodrości, jakie widzimy na własne oczy. W przeciwnym razie wszystko stanie się tak kosztowne i tak trudne, że nawet gdyby komuś dano cały świat, ów człowiek nie mógłby go przyjąć.

DOWÓD DZIESIĄTY

Choć, mój przyjacielu, który już nieco oprzytomniałeś! Przebywamy tu od piętnastu dni. Jeśli nadal nie znamy przepisów prawnych tego świata i nie uznajemy jego Króla, zasługujemy na karę. Nie mamy żadnej wymówki, jako że przez piętnaście dni Król nie wtrącał się do naszych spraw, jakby dając nam zwłokę. Oczywiście nie zostaliśmy pozostawieni samym sobie. Nie mogliśmy włóczyć się pośród owych pouczających istot, które stworzono delikatnie, we właściwej równowadze, subtelnie i umiejętnie; nie mogliśmy ich krzywdzić; nie pozwolono nam także, byśmy wyrządzali im szkodę. Kary czcigodnego Króla owego kraju muszą być straszne. Możesz pojąć, jak bardzo jest On Potężny i Dostojny poprzez sposób, w jaki zarządza On tym wspaniałym światem, jakby ów świat był pałacem, a także sprawia, że ów świat obraca się jak maszyna. Zarządza On wielkim krajem tak, jak zarządza się jednym domem, i nic nie umyka Jego uwadze. Spójrz, jak wypełnia się i opróżnia kontener, tak On nieprzerwanie i zgodnie z doskonałym porządkiem sprawia, że ów pałac, kraj i miasto wypełniają się, a następnie w doskonałej mądrości sprawia, że pustoszeją. Jak rozstawia się stół, a później sprząta wszystko, co na nim jest, tak On sprowadza rozmaite rodzaje pożywienia i wykłada je, jakby niewidzialna ręka wykładała je na rozmaite stoły w jego wielkim kraju, które następnie zostaną uprzątnięte.

Owa niewidzialna ręka zabiera jeden stół, a następnie w jego miejsce rozstawia inny. Ty również to widzisz, a jeśli zrobisz użytek z twojej głowy, pojmiesz, że częścią owego przemożnego majestatu są nieskończone szczodrość i hojność.

Spójrz, jak wszystkie owe rzeczy świadczą o panowaniu i jedności Tego, Który jest niewidzialny, tak zachodzące kolejno zmiany i przemiany (które są niby karawany, przybywające przez otwierające się i zamykające drzwi

— 356 —

zza owej prawdziwej zasłony) zaświadczają o tym, iż jest On Trwający i Wieczny. Pozorne przyczyny rzeczy znikają, podczas gdy rzeczy, które przypisywaliśmy owym przyczynom, trwają po ich zniknięciu i powtarzają się. Oznacza to, że dzieła owych pozornych przyczyn nie są w istocie ich dziełami, lecz są dziełami Tego, Który nie przemija. Znikające pęcherzyki piany na powierzchni rzeki wraz z pęcherzykami, które następują po nich, a skrzą się w ten sam sposób, ukazują, iż Tym, Który czyni je błyszczącymi, jest Ten, do Którego należy światło, niezmienny i Wyniosły. Podobnie szybko zachodzące przemiany rzeczy, a także rzeczy, które pozostają po owych przemianach, przyjmując tę samą barwę, ukazują, iż są one przejawami, inskrypcjami, zwierciadłami i dziełami kunsztu Tego, Który jest Wieczny, Nieśmiertelny i Jedyny.

DOWÓD JEDENASTY

Chodź, mój przyjacielu! Teraz pokażę ci rozstrzygający dowód, tak potężny, jak dziesięć poprzednich razem wziętych. Wsiądziemy na pokład okrętu i pożeglujemy do brzegów odległego półwyspu,

ponieważ tam znajdziemy klucz do tego świata pełnego zagadek. Co więcej, każdy spogląda ku owemu półwyspowi, wyczekując czegoś, co stamtąd przybędzie, a stworzenia stamtąd otrzymują rozkazy. Spójrz, oto tam zmierzamy; oto przybyliśmy na półwysep i wysiedliśmy na jego brzeg. Odbywa się tu zgromadzenie tak wielkie i zbiegowisko tak wspaniałe, jakby zgromadzili się tutaj wszyscy ważni ludzie z całego kraju. Patrz uważnie, a przekonasz się, że owa wspaniała wspólnota ma swego przywódcę. Chodź, podejdziemy bliżej, musimy zapoznać się z tym człowiekiem. Spójrz, jak olśniewające są jego ozdoby, których jest ponad tysiąc!

Posłuchaj, z jaką mocą przemawia i jak miła dla ucha jest jego mowa! Przez te dwa tygodnie nauczyłem się co nieco z tego, o czym on mówi, więc teraz ty ucz się ode mnie. Posłuchaj, mówi on o ukazującym Swe cuda Królu tego kraju, i mówi, że ów Chwalebny Król posłał go do nas, ukazując przy tym cuda

— 357 —

tak wspaniałe, że nie pozostawiają one żadnej wątpliwości co do tego, że ów człowiek naprawdę jest szczególnym królewskim posłańcem. Patrz uważnie, a zobaczysz, że nie tylko stworzenia tego półwyspu słuchają tego, co mówi ów przywódca, lecz w cudowny sposób sprawił on, że słucha go cały kraj. Każdy, czy jest daleko, czy blisko, stara się usłyszeć jego mowę, której słuchają nie tylko ludzie, lecz również zwierzęta. Spójrz, nawet góry słuchają rozkazów, jakie przyniósł, i poruszają się, podobnie jak drzewa, które posłusznie przechodzą na wskazane przez niego miejsca. Sprawia on, że woda wypływa, skąd tylko sobie zażyczy, a nawet sprawia, że jego palce stają się niby źródło Al-Kałsar, zaś wodą wypływającą spomiędzy nich poi innych. Spójrz, na jego znak lampa zawieszona pod kopułą tego pałacu rozdziela się na dwoje.

Oznacza to, że cały kraj wraz ze wszystkimi jego istotami uznaje w owym człowieku królewskiego urzędnika i posłańca. Istoty całego kraju zważają na jego słowa i są im posłuszne, jakby wiedząc, że jest on najbardziej dostojnym i prawdomównym interpretatorem tego, co niewidzialne, ukazującym cuda, heroldem królewskiej wszechwładzy, tym, który ujawnił talizman Króla, a także godnym zaufania posłańcem, przekazującym królewskie rozkazy. Wszyscy obdarzeni inteligencją spośród ludzi wokół niego po wszystkim, co powie, oznajmiają: "Tak, to słuszne!" i potwierdzają jego słowa. Zaiste, podporządkowując się jego znakom i rozkazom, góry i drzewa tego kraju, a także wielka lampa, która ów świat oświeca,

mówią: "Tak, tak, wszystko, co mówisz, jest prawdą!"

Mój niemądry przyjacielu! Czyż może istnieć jakakolwiek sprzeczność lub oszustwo w tym, co tyczy się ukazującego Swe cuda Króla, o którym mówi ze wszystkich swych sił ów najbardziej świetlisty, wspaniały i poważny człowiek, noszący tysiąc ozdób właściwych królewskiemu skarbcowi (a jego słowa potwierdzają szlachetni ludzie całego kraju); w tym, co tyczy się królewskich atrybutów, o których wspomina ów

— 358 —

przywódca, lub rozkazów króla, które przekazuje? Gdyby wśród tych rzeczy istniało cokolwiek sprzecznego z prawdą, należałoby zaprzeczyć zarówno prawdziwości, jak i istnieniu pałacu, jego lamp i całej tej wspólnoty. Zgłoś jakikolwiek sprzeciw, jeśli jesteś w stanie to uczynić, a zobaczysz, że zostanie on roztrzaskany przez siłę owego dowodu, a jego szczątki powrócą do ciebie.

DOWÓD DWUNASTY

Chodź, mój bracie, który powoli wracasz do przytomności! Pokażę ci jeszcze jeden dowód, którego siła jest równa sile wszystkich poprzednich jedenastu dowodów. Spójrz na owo cudowne zarządzenie, zesłane z wysokości, na które każdy patrzy z głęboką uwagą, będącą wynikiem albo zadziwienia, albo najgłębszego szacunku. Jedna ozdoba z owego tysiąca zatrzymała się, by każdemu wyjaśnić swe znaczenie. Styl owego zarządzenia jest tak olśniewający, że przyciąga ono spojrzenia wszystkich ludzi rozumnych, a mówi ono o kwestiach tak doniosłych i poważnych, że każdy musi nadstawić na nie ucha. Owo zarządzenie opisuje wszystkie zalety, dzieła, rozkazy i atrybuty Tego, Który włada całym tym krajem, Który stworzył ów pałac i ukazuje Swe cuda. Na całym owym zarządzeniu jest odciśnięta wielka pieczęć. Spójrz! Owa niemożliwa do podrobienia pieczęć odciśnięta jest na każdym wersie i każdym zdaniu, a co więcej, jako że znaczenia, prawdy i przykłady mądrości zawarte w tym zarządzeniu wygłaszane są w stylu właściwym jedynie dla niego, każda z owych prawd ma takie samo znaczenie, jak pieczęć.

W skrócie: Owo najwyższe zarządzenie ukazuje istnienie Najwyższego z jasnością równej jasności słońca, by mógł je ujrzeć każdy, kto nie jest ślepy.

Mój przyjacielu! Jeśli oprzytomniałeś, tyle wystarczy, a jeśli masz coś do powiedzenia, powiedz to.

- Oto jedyne, co mogę powiedzieć w obliczu twoich dowodów: Wszelka chwała niech będzie Bogu Jedynemu za to, że poprowadził mnie do wiary! - odparł ów uparty człowiek. - Wierzę z jasnością równą jasności słońca i dnia w to, że ten kraj ma Jedynego, Doskonałego Króla, ten świat należy do Jedynego, Chwalebnego, a ten pałac ma Jedynego, Najpiękniejszego Stwórcę. Niech Bóg będzie z ciebie rad, ponieważ wybawiłeś mnie od dawnego uporu i głupoty. Każdy z dowodów, jakie

— 359 —

mi ukazałeś, wystarczyłby, żeby ukazać prawdę, jednak czekałem i słuchałem, ponieważ z każdym kolejnym dowodem otwierały się przede mną i objawiały mi jeszcze jaśniejsze, przyjemniejsze, bardziej świetliste i piękniejsze poziomy wiedzy, zasłony znajomości i okna miłości.

Tak oto historia ujęta w formę przypowieści wskazującej na potężną prawdę Bożej jedności i wiary w Boga dotarła do swego zakończenia. Dzięki łasce Najbardziej Miłosiernego, blaskowi Koranu i światłu wiary, przedstawimy teraz dwanaście Błysków wraz z Wprowadzeniem, pochodzących od słońca prawdziwej Bożej jedności, które odnoszą się do dwunastu Dowodów z naszej historii.

وَ مِنَ اللّٰهِ التَّوْف۪يقُ وَ الْهِدَايَةُ

[3]

— 360 —

Stacja Druga

Słowa Dwudziestego Drugiego
بِسْمِ اللّٰهِ الرَّحْمٰنِ الرَّح۪يمِ
اَللّٰهُ خَالِقُ كُلِّ شَيْءٍ وَهُوَ عَلٰى كُلِّ شَيْءٍ وَك۪يلٌ ٭ لَهُ مَقَال۪يدُ السَّمٰوَاتِ وَ الْاَرْضِ

[4]

فَسُبْحَانَ الَّذ۪ى بِيَدِه۪ مَلَكُوتُ كُلِّ شَيْءٍ وَاِلَيْهِ تُرْجَعُونَ

[18]

وَاِنْ مِنْ شَيْءٍ اِلَّا عِنْدَنَا خَزَٓائِنُهُ وَمَا نُنَزِّلُهُٓ اِلَّا بِقَدَرٍ مَعْلُومٍ

[57]

مَا مِنْ دَٓابَّةٍ اِلَّا هُوَ اٰخِذٌ بِنَاصِيَتِهَا اِنَّ رَبّ۪ى عَلٰى صِرَاطٍ مُسْتَق۪يمٍ

[49]

Wprowadzenie

W moim traktacie zatytułowanym Katre, który poświęcony jest wierze w Boga, owemu filarowi filarów wiary, objaśniłem pokrótce świadectwo istnienia Wszechmocnego Boga i Jego jedności, jakie wszystkie istoty składają w pięćdziesięciu pięciu językach. Ponadto w traktacie Nokta wspomniałem o czterech ogólnych dowodach spośród świadectw istnienia i jedności Wszechmocnego Boga, a każdy z nich ma siłę tysiąca dowodów. Co więcej, jako że w mniej więcej dwunastu traktatach spisanych w języku arabskim omówiłem setki rozstrzygających dowodów, ukazujących konieczność istnienia i jedności Wszechmocnego Boga, na tym poprzestanę i nie będę tutaj podejmował żadnych głębokich dociekań. W owym Słowie Dwudziestym Drugim wyjaśnię jedynie dwanaście Błysków słońca wiary w Boga, o których pokrótce pisałem w innych miejscach Traktatów Światła.

BŁYSK PIERWSZY

Potwierdzenie Bożej jedności jest dwojakiego rodzaju. Wyobraźmy sobie, że towary należące do bogatego człowieka przywozi się na rynek lub do miasta. Są dwa sposoby, na jakie możemy się przekonać, że należą one właśnie do niego. Jeden jest zwięzły i prosty, stosowny dla prostych

— 361 —

ludzi, a jest nim stwierdzenie: "Nikt inny prócz tego człowieka nie może być właścicielem tak wielkiej ilości dóbr". Jednak kiedy owe towary pozostają pod nadzorem prostego człowieka, wiele z tych dóbr może zostać skradzione, a wielu innych ludzi może rościć sobie prawo własności do części owych towarów. Drugi rodzaj polega na tym, że dzięki odczytaniu pisma owego człowieka na każdej paczce, rozpoznaniu jego podpisu na każdym zwoju i ujrzeniu jego pieczęci na każdym rachunku człowiek oznajmia: "Tak, to wszystko należy do tego człowieka", a w efekcie każda rzecz ukazuje ową ważną osobistość. Podobnie potwierdzenie Bożej jedności jest dwojakiego rodzaju:

Rodzaj pierwszy to pobieżne i powszechne potwierdzenie Bożej jedności, które mówi: "Wszechmocny Bóg jest Jeden i nie ma On towarzysza ani nikogo podobnego Sobie. Ten wszechświat do Niego należy".

Rodzaj drugi to prawdziwe potwierdzenie Bożej jedności, które - dzięki ujrzeniu na każdej rzeczy pieczęci mocy Boga i Jego wszechwładzy, a także inskrypcji zapisanych Jego piórem - jest otwarciem okna wychodzącego wprost na Jego światło bijące z każdej rzeczy, jest potwierdzeniem i wiarą (w stopniu pewności niemal równym temu, jaki daje ujrzenie czegoś) w to, że każda rzecz wychodzi spod ręki Jego mocy i że w żaden sposób nie może On mieć towarzysza ani pomocnika ani w Swej boskości, ani w Swej wszechwładzy, ani w Swym panowaniu, a zatem jest osiągnięciem rodzaju nieustannego zdawania sobie sprawy z obecności Boga. W niniejszym Słowie wspomnimy o promieniach, które ukazują to czyste, wzniosłe i prawdziwe potwierdzenie Bożej jedności.

Napomnienie dotyczące Punktu Pierwszego: O, niedbały czcicielu pozornych przyczyn! Przyczyny są zasłoną, jako że majestat i wielkość Boga wymagają tego, by tak właśnie było. Jednak tym, co działa i wykonuje wszystkie sprawy, jest moc Przedwiecznego, Który jest ponad wszelką potrzebę, jako że jedność i chwała Boga wymagają, by właśnie tak było, a także wymagają tego, by były od nikogo niezależne. Urzędnicy Przedwiecznego Władcy nie są wykonawcami zarządzeń Jego panowania i wszechwładzy, lecz są heroldami Jego panowania oraz obserwatorami i nadzorcami z ramienia Jego wszechwładzy. Ich celem jest umożliwienie poznania dostojeństwa mocy Boga i majestatu Jego wszechwładzy tak, by Jego moc nie była postrzegana jako mająca związek z nieszlachetnymi i niskimi sprawami. Nie jest tak, jak w przypadku ludzkiego króla, który jest splamiony bezsilnością i niedostatkiem, a zatem urzędnicy stają się jego wspólnikami. Oznacza to, że przyczyny zostały ustanowione po to, by uchronić majestat Bożej mocy przed powierzchownym spojrzeniem

— 362 —

umysłu. Jest tak, jak z dwoma stronami zwierciadła - każda rzecz posiada oblicze zewnętrzne (tur. mulk), które wskazuje na ten świat przejawów (i przypomina barwne oblicze zwierciadła, gdyż jak ono może odbijać różne stany i kolory), a także oblicze wewnętrzne (tur. melekut), które wskazuje na Stwórcę owej rzeczy i przypomina lśniące oblicze zwierciadła. Jako że owo oblicze zewnętrzne, które wskazuje na świat przejawów, może wiązać się ze stanami, jakie nie przystoją majestatowi i doskonałości mocy Przedwiecznego, Który jest ponad wszelką potrzebę, wprowadzono pozorne przyczyny, które mają być zarówno źródłem owych stanów, jak prowadzić do ich zaistnienia. Jednak jeśli chodzi o prawdziwe, wewnętrzne oblicze, które wskazuje na Stwórcę, to każda rzecz jest przejrzysta i piękna, więc właściwym jest, by z owym obliczem powiązana była moc Boga. Nie jest to nieodpowiednie dla jej dostojeństwa. Przyczyny są zatem czysto pozorne, a jeśli chodzi o wewnętrzne oblicze rzeczy, prawdziwie nie oddziałują na nie w żaden sposób.

A oto kolejny przykład mądrości widocznej w istnieniu pozornych przyczyn: przyczyny zostały ustanowione po to, by niesłuszne skargi i bezpodstawne sprzeciwy były kierowane do nich, nie zaś ku Temu, Który jest Najbardziej Sprawiedliwy. Z przyczyn, z ich nieudolności i braku zdolności biorą swój początek błędy. Przekazano pewną przypowieść, która jest rodzajem subtelnego przykładu, obrazującego ową tajemnicę:

Anioł Azra'il (niech będzie z nim pokój) powiedział do Wszechmocnego Boga: "Twoi słudzy będą skarżyć się na mnie, choć jedynie wykonuję mój obowiązek, jakim jest zabieranie dusz tych, którzy umierają; będą na mnie oburzeni". Wszechmocny Bóg odpowiedział mu językiem mądrości:

"Zostawię zasłonę nieszczęść i chorób między tobą a Moimi sługami, by to do nich były kierowane ich skargi i by Moi słudzy nie oburzali się na ciebie"[5]. Spójrz więc, choroby są zasłoną; kiedy przychodzi wyznaczona godzina śmierci, to, co wyobrażamy sobie jako zło, przypisujemy chorobom, a to, co prawdziwie jest dobre w pochwyceniu duszy umierającego, przypisujemy Azra'ilowi (niech będzie z nim pokój) i jego obowiązkowi. Sam Azra'il (niech będzie z nim pokój) również jest zasłoną dla Bożej mocy i tym, kto nadzoruje ów obowiązek, by to jemu były przypisywane pewne sytuacje towarzyszące pochwyceniu dusz umierających, które pozornie są nieuprzejmością niestosowną dla Bożego miłosierdzia.

Tak, majestat i wspaniałość Boga wymagają tego, by przyczyny były w oczach umysłu zasłoną dla ręki Jego mocy, podczas gdy jedność i chwała Boga wymagają tego, by przyczyny nie przykładały ręki do Jego spraw i nie miały żadnego rzeczywistego efektu.

— 363 —

BŁYSK DRUGI

Spójrz na ogród wszechświata i na sad ziemi, spójrz uważnie na piękne oblicze niebios, wyzłocone gwiazdami! Zobaczysz, że na wszystkich dziełach rozsianych po wszechświecie, ziemi i niebiosach odciśnięte są pieczęcie właściwe Stwórcy każdej rzeczy; na wszystkich stworzeniach odciśnięte są pieczęcie właściwe Kształtującemu każdą rzecz; a na wszystkich poziomach bytu zapisanych na kartach nocy i dnia, lata i zimy, wypisano piórem Bożej mocy niemożliwe do podrobienia, znakomite podpisy Kształtującego, Któremu należy się wszelka chwała, Najpiękniejszego Stwórcy. Za pomocą przykładów wspomnimy o kilku spośród owych pieczęci i podpisów.

Spośród owych niezliczonych pieczęci rozważ na przykład tę jedną, która jest odciśnięta na życiu, a mówi: «On stwarza wszystko z jednej rzeczy i On stwarza jedną rzecz ze wszystkiego», jako że On stwarza niezliczone części ciała i układy z nasienia, a także ze zwykłej wody, którą pijemy. Uczynienie wszystkich rzeczy z jednej z pewnością jest dziełem Tego, do Którego należy całkowita wszechmoc. Ten, Który w doskonałym porządku sprawia, że liczne substancje wchodzące w skład niezliczonych rodzajów pożywienia stają się ciałem (czy to rośliny, czy to zwierzęcia), Który tka z owych substancji właściwą dla danego stworzenia skórę, Który stwarza z nich poszczególne części ciała, z pewnością jest nad każdą rzeczą Wszechwładny i o każdej rzeczy Wszechwiedzący. Zaiste, Ten, Który stwarza życie i śmierć, w warsztacie tego świata zarządza życiem poprzez Swą mądrość i poprzez prawo biorące swój początek z Jego rozkazu w sposób tak cudowny, że zastosować i wyegzekwować owo prawo może jedynie Ten, Który ma cały wszechświat w dłoni Swojej mocy.

Zatem jeśli twój umysł nie zgasł, a twe serce nie jest ślepe, zrozumiesz, że tym, co stwarza każdą rzecz z całkowitą łatwością i w doskonałym porządku, co umiejętnie stwarza jedną rzecz z każdej rzeczy zgodnie z doskonałą równowagą i doskonałym porządkiem, jest pieczęć właściwa Kształtującemu każdą rzecz i Stwórcy każdej rzeczy. Jeśli zobaczysz na przykład, że tkając z jednej uncji bawełny setki bel sukna i wielu innych tkanin, takich jak jedwab czy batyst, ten, który czyni te cuda, równocześnie stwarza z owej uncji bawełny wiele rodzajów pożywienia, takich jak chałwa czy ciastka, a następnie zobaczysz, że biorąc garść żelaza i kamieni, miodu i masła, wody i ziemi, stwarza on złoto, z pewnością ogłosisz, że do niego należy kunszt, który nie ma sobie równych, jako że jego rozkazu słuchają wszystkie pierwiastki ziemi, a jego słowu posłuszne są wszystkie jej substancje.

— 364 —

Zaiste, przejaw mocy i mądrości Boga, jaki ukazuje życie, jest po tysiąckroć bardziej cudowny od owego przykładu, a Jego pieczęć odciśnięta na życiu jest tylko jedną z wielu pieczęci.

BŁYSK TRZECI

Spójrz na stworzenia żywe, wirujące w owym kwitnącym wszechświecie, w tej wielkiej fali bytu! Ujrzysz, że na każdym z nich Wiecznie Żyjący i Samoistny odcisnął wiele Swych pieczęci, a jedna z nich jest następująca:

Stworzenie żywe (na przykład istota ludzka) jest po prostu miniaturową próbką wszechświata, owocem drzewa stworzenia i ziarnem świata, jako że są w nim zawarte próbki większości królestw istot tego świata. Jest tak, jakby istota żywa była kroplą wydestylowaną z wszechświata wedle niezmiernie precyzyjnej miary. Zatem stworzyć ją i być jej Panem (ar. Ar-Rabb) może być tylko Ten, Który trzyma w dłoni Swej mocy cały wszechświat.

Zatem jeśli tylko twój umysł nie pogrążył się w złudzeniach, zrozumiesz, że stworzenie słowa mocy, jakim jest na przykład pszczoła, ów drobny spis większości rzeczy; że spisanie na jednej karcie, jaką jest na przykład człowiek, większości kwestii zawartych w księdze wszechświata; że zawarcie w jednej kropce, jaką jest na przykład drobne ziarenko figowca, programu wielkiego drzewa figowego; że ukazanie w jednej literze, jaką jest na przykład serce człowieka, dzieł wszystkich Najpiękniejszych Imion Boga, przejawiających się na kartach makrokosmosu; że spisanie w pamięci człowieka, która jest umiejscowiona w czymś nie większym od ziarenka soczewicy, pism, które wystarczyłyby, żeby zapełnić bibliotekę; że zawarcie w owej drobnej zdolności pamięci szczegółowego spisu wszystkich wydarzeń kosmosu... Tak, zrozumiesz, że dokonanie tego wszystkiego z pewnością jest pieczęcią właściwą Stwórcy wszystkich rzeczy, Chwalebnemu Panu (ar. Ar-Rabb) wszechświata.

Zatem jeśli tylko jedna z wielu pieczęci Wszechwładnego, która odciśnięta jest na stworzeniach żywych, w ten sposób ukazuje swe światło i umożliwia odczytanie jej znaków, to czyż gdybyś był w stanie ujrzeć i rozważyć wszystkie owe pieczęcie równocześnie, nie oznajmiłbyś:

سُبْحَانَ مَنِ اخْتَفٰى بِشِدَّةِ الظُّهُورِ

[6]

BŁYSK CZWARTY

Spójrz uważnie na wielobarwne i różnorodne istoty pływające w morzach niebios i rozsiane po całym obliczu ziemi! Zobaczysz, że na

— 365 —

każdej z nich widnieje niemożliwy do podrobienia podpis Tego, Który jest Przedwiecznym słońcem. Jak ukazują się pieczęcie życia i te, które odciśnięte są na istotach żywych (a widzieliśmy jedną lub dwie z owych pieczęci), tak samo jest z owymi podpisami Tego, Który daje życie. Ponieważ porównania sprawiają, że głębokie znaczenia stają się łatwiejsze do zrozumienia, ukażemy tę prawdę za pomocą porównania.

Od planet do kropli wody, okruchów szkła i skrzących się płatków śniegu ukazuje się podpis obrazu i odblasku słońca, a także świetliste dzieło właściwe dla słońca. Jeśli nie zaakceptujesz tego, że drobne słońca widoczne w owych niezliczonych rzeczach są przejawami słonecznego blasku, będziesz musiał przyjąć rzeczywiste istnienie prawdziwego słońca w każdej kropelce wody i każdym okruchu szkła, jaki zwraca twarz ku światłu, w każdym przezroczystym pyłku, na jaki światło pada, a wówczas runiesz w głębię szaleństwa.

Dokładnie to samo tyczy się podpisu widocznego na wszystkich istotach żywych spośród lśniących przejawów Tego, Który jest Przedwiecznym słońcem, świadczącego o Tym, Który daje życie. Nawet gdyby przypuścić, że wszystkie pozorne przyczyny zebrałyby się razem i posiadałyby moc konieczną do działania oraz wolę, wciąż nie byłyby w stanie podrobić owego podpisu, jako że wszystkie istoty żywe, które są cudami Bożej mocy, są punktami, w których skupiają się Najpiękniejsze Imiona Boga, podobne promieniom Przedwiecznego słońca. Jeśli owej zdumiewającej i kunsztownej inskrypcji, owego cudownego i mądrego porządku, owego przejawu tajemnicy jedności Jedynego, jaki ukazuje się w istotach żywych, nie przypiszemy Jedynemu i Przedwiecznemu, Który jest ponad wszelką potrzebę, będzie to wymagało zaakceptowania teorii, wedle której w każdym żywym stworzeniu (nawet w musze bądź w kwiecie) ukryta jest nieskończona moc stwórcza, wiedza obejmująca każdą rzecz, wola władająca wszechświatem i inne wieczne atrybuty właściwe Temu, Którego istnienie jest konieczne, zaś zaakceptowanie tego byłoby upadkiem w najbardziej niedorzeczne zbłądzenie i zabobon. Takie stanowisko wymagałoby wręcz przypisania boskości każdej cząsteczce muchy lub kwiatu, jako że owym cząsteczkom został nadany określony stan (zwłaszcza jeśli mówimy o cząsteczkach nasion), poprzez który wskazują one na żywą istotę, której część stanowią, zajmując położenie właściwe dla uporządkowania i systemów owej istoty. Cząsteczka zajmuje pozycję, poprzez którą wskazuje na wszystkie istoty tego gatunku (lub na uskrzydloną muchę), by mogła zostać umieszczona w miejscu właściwym dla przetrwania gatunku, by mogła zatknąć tam sztandar owego gatunku.

— 366 —

Zaiste, zajmuje ona taką pozycję, dzięki której mogą trwać wszystkie sprawy, łączące istotę żywą ze wszystkimi innymi istotami, dzięki której może trwać relacja między nimi związana z zaopatrzeniem, którego potrzebują wszystkie istoty.

Zatem jeśli owa cząsteczka nie byłaby urzędnikiem Tego, do Którego należy całkowita wszechmoc, lub gdyby jej relacja z Wszechmocnym została przerwana, należałoby przypisać jej zdolność widzenia wszystkich rzeczy i świadomość obejmującą każdą rzecz.

W skrócie: Jeśli istnienia w kroplach wody i odłamkach szkła miniaturowych słońc i rozmaitych kolorów nie przypiszemy odblaskowi słońca i przejawowi jego blasku, w miejsce istnienia jednego słońca trzeba będzie przyjąć istnienie niezliczonych słońc, co wymaga zaakceptowania zabobonu będącego całkowitą niemożliwością. Dokładnie w ten sam sposób, jeśli istnienia każdej rzeczy nie przypiszemy Wszechmocnemu, będzie to wymagało zaakceptowania istnienia niezliczonych bogów (których zaiste musiałoby być tylu, ile istnieje cząsteczek) zamiast istnienia Boga Jedynego, a to byłoby upadkiem w przyjęcie czegoś, co jest po stokroć niemożliwe.

Podsumowując: W każdej cząsteczce istnieją trzy okna, otwierające się na światło jedności i niezbędnego istnienia Tego, Który jest Przedwiecznym słońcem:

Okno Pierwsze: Żołnierz posiada określone relacje z każdą sferą wojska, to jest z drużyną, kompanią, batalionem, pułkiem, dywizją i armią. Posiada również obowiązki odpowiedne do każdej z tych relacji, a także może podejmować działania zgodne ze swymi obowiązkami i przepisami obowiązującymi w armii. Podobne relacje posiadają cząsteczki.

Na przykład pozbawiona życia cząsteczka w źrenicy twego oka powiązana jest z okiem, z głową, z ciałem, ze zdolnościami rozmnażania się, przyciągania i odpychania, z żyłami i tętnicami, z nerwami ruchowymi i czuciowymi oraz z całą resztą rasy ludzkiej, a także ma określone obowiązki związane z każdą z tych relacji. Ukazuje to z całą oczywistością oczom, które nie są ślepe, iż jest ona dziełem kunsztu i urzędnikiem Przedwiecznego i Wszechmocnego, Który wyznaczył jej określone zadania i Którego prawu podlega.

Okno Drugie: Wszystkie cząsteczki powietrza mogą docierać do wszystkich kwiatów i owoców, mogą również wnikać do ich wnętrza i tam wykonywać swe działania. Gdyby nie były one całkowicie poddanymi urzędnikami Wszechmocnego, Który widzi każdą rzecz

— 367 —

i o każdej rzeczy jest Wszechwiedzący, owe wędrujące cząsteczki musiałyby posiadać wiedzę na temat wszystkich systemów owoców i kwiatów, całej ich struktury, a także sztuki krawieckiej, która przyodziała wszystkie rozmaite kształty kwiatów i owoców we właściwe dla nich szaty, czyniąc to z doskonałym i obejmującym każdą rzecz kunsztem. Zatem wszystkie cząsteczki ukazują z jasnością równej jasności słońca promienie światła Bożej jedności.

Możesz poprzez analogię porównać powietrze do światła, a ziemię do wody, gdyż tak czy inaczej te cztery substancje są pierwotnym źródłem każdej rzeczy, zaś zgodnie ze współczesną nauką składnikami owych żywiołów są wodór, tlen, węgiel i azot.

Okno Trzecie: Wypełniasz doniczkę ziemią, która składa się z cząsteczek, a sprawia, że rosną wszelkie rośliny wydające kwiaty i owoce, zaś następnie umieszczasz w doniczce kilka nasion. Będąc tym samym, co nasienie zwierząt (które różni się od ziaren tylko tym, że jest cieczą), nasiona wszystkich kwitnących i owocujących roślin świata nie różnią się również od siebie nawzajem. Składając się z węgla, azotu, wodoru i tlenu, różnią się jedynie programem potomstwa, które wydadzą, złożonym w nich przez niematerialny zapis, jakiego dokonało pióro Bożego zarządzenia.

Zatem jeśli kolejno umieścimy owe nasiona w doniczce, wierzymy tak, jakby to już się stało, że z ziemi wyłoni się każda roślina wraz ze wszystkimi jej cudownie ukształtowanymi częściami. Jeśli cząsteczki nie byłyby urzędnikami podlegającymi rozkazom Tego, Który zna każdy stan każdej rzeczy, Który jest w stanie nadać każdej rzeczy właściwy dla niej kształt i zapewnić jej wszystko, co jest dla niej niezbędne, a Którego moc z całkowitą łatwością podporządkowuje sobie każdą rzecz, wówczas każda cząsteczka ziemi musiałaby zawierać tyle fabryk i pras drukarskich, ile jest wszystkich kwitnących i owocujących roślin, by mogła być źródłem, z którego pochodzą wszystkie te różnorodne i rozmaite istoty, których poszczególne części różnią się od siebie nawzajem. W przeciwnym razie koniecznym byłoby przypisanie wszystkim owym istotom wszechstronnej wiedzy i mocy zdolnej do ukształtowania ich tak, by stały się źródłem wszystkiego, o czym powiedzieliśmy powyżej.

Oznacza to, że jeśli zostanie przerwane połączenie cząsteczek z Wszechmocnym Bogiem, stanie się konieczne zaakceptowanie istnienia tylu bogów, ile jest cząsteczek ziemi, a to jest niemożliwością i zabobonem po tysiąckroć. Jeśli jednakże uznamy, że cząsteczki są urzędnikami Wszechmocnego, wszystko stanie się nadzwyczaj łatwe. Jak szeregowiec potężnego króla, działając w imię króla i dzięki jego mocy może sprawić,

— 368 —

że wyemigruje cały kraj, może połączyć ze sobą dwa morza lub wziąć do niewoli innego króla, tak na rozkaz Władcy wieczności i przedwieczności mucha zniszczyła Nimroda, mrówka zrównała z ziemią pałac Faraona, a ziarno figi dźwiga ciężar drzewa figowego.

Co więcej, w każdej cząsteczce zawarte są jeszcze dwa prawdomówne świadectwa konieczności istnienia i jedności Stwórcy. Jednym jest fakt, że przy swej całkowitej bezsilności wszystkie cząsteczki spełniają wielce doniosłe i rozmaite obowiązki. Drugim jest to, że choć cząsteczki są pozbawione życia, pozostają w zgodzie z ogólnym porządkiem i usystematyzowaniem, w ten sposób ukazując powszechną świadomość. Oznacza to, że językiem swej bezsilności każda cząsteczka zaświadcza o konieczności istnienia Wszechmocnego, zaś przez swoje dostosowanie się do porządku w świecie każda cząsteczka zaświadcza o Jego jedności.

كَمَا اَنَّ ف۪ى كُلِّ ذَرَّةٍ شَاهِدَانِ عَلٰى اَنَّهُ وَاجِبٌ وَاحِدٌ كَذٰلِكَ ف۪ى كُلِّ حَىٍّ لَهُ اٰيَتَانِ عَلٰى اَنَّهُ اَحَدٌ صَمَدٌ

[7]

Tak, na każdej istocie żywej odciśnięta jest pieczęć jedności Jedynego, Przedwiecznego, pieczęć Jego pozostawania ponad wszelką potrzebę, jako że każda istota ukazuje w zwierciadle swego istnienia większość Najpiękniejszych Imion Boga, których przejawy widoczne są we wszechświecie. Każda ukazuje również, jakby była punktem skupienia, Najwspanialsze Imię Wiecznie Żyjącego i Samoistnego. Jako że ukazuje to rodzaj bladego cienia boskiej istoty Jedynego, ukrytej za zasłoną Najpiękniejszego Imienia "Ten, Który daje życie", jest na tym stanie odciśnięta pieczęć jedności Jedynego. Jako że istota żywa podobna jest miniaturowej próbce wszechświata i owocowi drzewa stworzenia, ukazuje ona pieczęć Tego, Który w Swej boskości jest Przedwieczny i ponad wszelką potrzebę, Który dostarcza do drobnej sfery życia owej istoty wszystko, czego ona potrzebuje, choć jej potrzeby są tak liczne, jak potrzeby wszechświata. To ukazuje, że każda istota ma Pana (ar. Ar-Rabb), Którego względy i łaska mogą zastąpić każdą rzecz. Każda rzecz, która istnieje, istnieje dzięki Niemu.

نَعَمْ يَكْف۪ى لِكُلِّ شَيْءٍ شَيْءٌ عَنْ كُلِّ شَيْءٍ وَ لَا يَكْف۪ى عَنْهُ كُلُّ شَيْءٍ وَ لَوْ لِشَيْءٍ وَاحِدٍ

Co więcej, ten stan ukazuje, że Ten, Który jest Panem (ar. Ar-Rabb) każdej rzeczy, nie potrzebuje niczego, nic nie jest w stanie umniejszyć

— 369 —

zasobów Jego skarbca, a dla Jego mocy nie ma żadnej trudności. To również jest rodzajem pieczęci właściwej Przedwiecznemu, Który jest ponad wszelką potrzebę.

Zatem na każdej istocie żywej odciśnięta jest pieczęć jedności Jedynego, Przedwiecznego, Który jest ponad wszelką potrzebę. Tak, językiem swojego życia każda istota żywa recytuje wersety:

قُلْ هُوَ اللّٰهُ اَحَدٌ اَللّٰهُ الصَّمَدُ
[42]

Prócz owych dwóch pieczęci istnieje również kilka ważnych "okien", jednak jako że zostały one szczegółowo objaśnione w innych miejscach, w tym miejscu przerwiemy omawianie tego tematu.

Widząc, że każda istniejąca cząsteczka równocześnie otwiera trzy okna, a dwa z nich otwierają się na jedność Tego, Którego istnienie jest konieczne, zaś życie również otwiera dwoje drzwi, możesz pojąć poprzez porównanie, jak wszystkie poziomy istot, od cząsteczek do słońca, rozprzestrzeniają światło wiedzy o Tym, Któremu należy się wszelka chwała. Możesz zatem pojąć poziomy poznania Boga i stopnie zdawania sobie sprawy z Jego obecności.

BŁYSK PIĄTY

Jeśli księga jest spisana ręcznie i w kształcie jednej litery, do jej napisania wystarczy jedno pióro, tymczasem jeśli jest wydrukowana, koniecznym jest istnienie tylu piór (to jest, elementów prasy drukarskiej), ile jest liter owej księgi, by mogła ona zostać wydrukowana i zaistnieć. Jeśli większość ksiąg zostałaby zapisana niezwykle finezyjnym pismem wewnątrz niektórych z ich liter (jak jest to w przypadku sury Ja, Sin, zapisanej w literach ja, sin), wówczas do wydrukowania ich potrzeba by było tyle małych czcionek, ile liter jest w owych księgach.

Podobnie, jeśli powiesz, że księga wszechświata została spisana piórem mocy Przedwiecznego, Który jest ponad wszelką potrzebę, że jest przesłaniem Jedynego, Który nie ma Sobie równych, będziesz podróżował drogą rozumu, tak łatwą, że jej obranie staje się koniecznością. Jeśli jednak przypiszesz powstanie owej księgi naturze i jej przyczynom, będziesz podróżował drogą tak trudną, tak pełną zabobonów i złudzeń, że obranie jej jest niemożliwością, jako że wówczas w każdej drobince ziemi, każdej kropli wody i każdej cząstce powietrza musiałyby istnieć miliony metalowych pras drukarskich i niezliczone fabryki, które mogłyby ukształtować nieprzeliczoną ilość kwitnących i owocujących roślin. W przeciwnym razie, by ziemia, woda i powietrze mogły stać się prawdziwym źródłem

— 370 —

owych stworzeń, trzeba by było przyjąć, że posiadają wiedzę obejmującą każdą rzecz i moc, jakiej podlega każda rzecz, jako że z każdej cząstki ziemi, wody i powietrza może powstać wiele roślin. Jednakże rośliny, czy to kwitnące, czy to owocujące, ukształtowane są w tak doskonale uporządkowany i wyważony sposób, są tak charakterystyczne i różniące się od siebie nawzajem, że dla powstania każdej z nich byłaby niezbędna inna fabryka i inna prasa drukarska. Oznacza to, że gdyby natura ustanawiała daną istotę wzorem, a sama miałaby stać się jej źródłem, wówczas w skład każdej rzeczy musiałyby wchodzić maszyny niezbędne do wytworzenia wszystkich innych rzeczy. Czciciele natury opierają się zatem na idei tak zabobonnej, że nawet ten, który podpisuje się pod ową koncepcją, wstydzi się tego. Spójrz na nieskończone głupie brednie owych błądzących, którzy mają samych siebie za inteligentnych, i wyciągnij z tego naukę!

W skrócie: Wszystkie litery księgi opisują siebie same w jeden sposób i w stopniu właściwym dla danej litery czy kropki, podczas gdy tego, kto je napisał, każda z liter opisuje dziesięcioma słowami i ukazuje na wiele sposobów, mówiąc na przykład: "Ten, kto mnie zapisał, ma piękny charakter pisma, a jego atrament jest koloru czerwonego", i tak dalej. Dokładnie w ten sam sposób wszystkie litery wielkiej księgi wszechświata wskazują na same siebie w stopniu właściwym dla ich rozmiaru i fizycznego istnienia, lecz każda z nich jest niczym poemat, opisujący Najpiękniejsze Imiona Przedwiecznego skryby, zaświadczający o Tym, Którego wyrażają, i wskazujący na Jego Najpiękniejsze Imiona tyloma palcami, ile jest atrybutów owych Imion. Oznacza to, że nawet jeśli ktoś zaprzeczy własnemu istnieniu i istnieniu wszechświata (jak czynią to głupcy spośród sofistów), wciąż nie będzie w stanie zaprzeczyć istnieniu Stwórcy, Któremu należy się wszelka chwała.

BŁYSK SZÓSTY

Jak Stwórca, Któremu należy się wszelka chwała, odcisnął na głowach wszystkich Swych istot i na czołach wszystkich Swych stworzeń pieczęcie jedności Jego, Jedynego (a niektóre z owych pieczęci mogłeś ujrzeć dzięki poprzednim Błyskom), tak w olśniewający sposób umieścił On wiele pieczęci Swej jedności na wszystkich gatunkach i na wszystkim, co powszechne, jak również na świecie postrzeganym jako całość. Wskażemy na jedną spośród owych wielu pieczęci, jaka widoczna jest na karcie oblicza ziemi podczas wiosny, a wygląda ona następująco:

Przedwieczny Zapisujący wiosną i latem wskrzesza przynajmniej trzysta tysięcy zupełnie różnych gatunków roślin i zwierząt, zaś całkowity porządek w wyodrębnieniu każdego z nich pośród pozornego

— 371 —

przemieszania i nieładu jest pieczęcią Bożej jedności tak jasną i olśniewającą, jak sama wiosna. Tak, ktokolwiek posiada choćby jotę świadomości, ten zrozumie, że stworzenie w doskonałym porządku trzystu tysięcy przykładów zmartwychwstania, które wiosną powstają do życia z martwej ziemi, że zapisanie na karcie oblicza ziemi, bez błędu, pomyłki czy niedoskonałości, z zachowaniem doskonałych równowagi, proporcji i porządku, każdego spośród przedstawicieli owych trzystu tysięcy różniących się od siebie gatunków, z których jeden zapisany jest wewnątrz drugiego - jest pieczęcią właściwą Temu, Któremu należy się wszelka chwała, Wszechmocnemu, do Którego należy doskonałość, Wszechmądremu, do Którego należą piękno, nieskończona moc, obejmująca każdą rzecz wiedza i wola, która jest w stanie rządzić całym wszechświatem. Zarządzenie Wszechmądrego Koranu oznajmia:

فَانْظُرْ اِلٰٓى اٰثَارِ رَحْمَتِ اللّٰهِ كَيْفَ يُحْيِى الْاَرْضَ بَعْدَ مَوْتِهَا اِنَّ ذٰلِكَ لَمُحْيِى الْمَوْتٰى وَهُوَ عَلٰى كُلِّ شَيْءٍ قَد۪يرٌ

[11]

Tak, z pewnością dla mocy stwórczej Tego, Który w ciągu pięciu dni ukazuje trzysta tysięcy przykładów zmartwychwstania, ożywiając ziemię po jej śmierci, łatwym jest wskrzeszenie człowieka. Czyż na przykład można by było powiedzieć Temu, Który ukazuje Swe cuda, na Którego znak poruszą się góry Gelincik i Subhan[8]: "Czy jesteś w stanie usunąć z owej doliny wielką skałę, która zagradza nam drogę?" Podobnie, czyż można powiedzieć (słowami, z których można wywnioskować zwątpienie) Wszechmądremu, Wszechmocnemu, Najbardziej Szczodremu i Litościwemu, Który stworzył niebiosa, góry i ziemię w sześć dni, Który stale wypełnia je i sprawia, że pustoszeją: "Czyż możesz usunąć te zwały ziemi, które zostały przygotowane i ułożone w królestwie wieczności, a nam zagradzają drogę na przyjęcie? Czyż mógłbyś wyrównać ziemię, byśmy mogli przejść?"

Widziałeś pieczęć Bożej jedności, odciśniętą na obliczu ziemi podczas lata. Teraz spójrz! Pieczęć Bożej jedności jest odciśnięta w sposób jasny i oczywisty na rozległych, mądrych i przezornych zarządzeniach wiosny, jakie zachodzą na obliczu ziemi. Skala owego działania jest niewątpliwie olbrzymia; jej ogromowi towarzyszy nieskończona szybkość; szybkości towarzyszy doskonała szczodrość, a wraz z ową szczodrością ukazują się całkowity porządek, doskonałe piękno kunsztu i wykwintność stworzenia. To wszystko tworzy pieczęć, jaka może należeć jedynie do Tego, do Którego należą nieskończona wiedza i nieograniczona moc. Tak, widzimy,

— 372 —

że na całej powierzchni ziemi zachodzą stworzenie, zarządzenie i działanie, których skala jest z pewnością wielka, zaś zachodzą one w całym ich wielkim zakresie z nieskończoną szybkością. Szybkości i olbrzymiemu zakresowi towarzyszy doskonała szczodrość widoczna w rozmnażaniu istot, zaś obok owej absolutnej łatwości widoczne są szczodrość, zakres i szybkość. W każdym gatunku i w każdym jego przedstawicielu można ujrzeć absolutny porządek i nadzwyczajne piękno kunsztu, doskonałe rozróżnienie wśród nieskończonego przeplatania się istot, nadzwyczajną obfitość wartościowych dzieł, całkowitą zgodność na wielką skalę, cuda kunsztu dokonywane z największą łatwością, a ów zdumiewający kunszt i cudowne działanie zachodzące w tej samej chwili, w każdej istocie i w ten sam sposób, z pewnością i bez wątpienia ukazują (wraz ze szczodrością, łatwością, szybkością i wielką skalą) pieczęć Tego, Który - choć nie należy do żadnego miejsca - jest Wszechobecny i widzi każdą rzecz. Nic nie może się przed Nim ukryć ani też nic nie jest dla Niego trudne. Wobec Jego mocy równe są gwiazdy i cząsteczki.

Policzyłem na przykład kiście zwieszające się z winogrona cienkiego jak dwa palce, rosnącego w ogrodzie szczodrości Litościwego, Któremu należy się wszelka chwała, a na które spojrzałem tak, jakby były ledwie jedną pestką wśród wszystkich kiści Jego cudów - było ich sto pięćdziesiąt pięć. Następnie policzyłem winogrona w jednej kiści, a było ich mniej więcej sto dwadzieścia. Pomyślałem: Gdyby to winogrono było kranem, z którego płynie słodka woda, gdyby woda płynęła nieprzerwanie, ledwie starczyłoby jej dla owych kiści, które podczas upału podają nam poprzez setki małych pomp sorbet miłosierdzia, tymczasem winogrono jedynie od czasu do czasu otrzymuje nieco wilgoci. Zatem Ten, Który to sprawia, z pewnością musi być nad każdą rzeczą Wszechwładny. Wszelka chwała niech będzie Temu, Którego kunszt wprawia umysł w oszołomienie!

سُبْحَانَ مَنْ تَحَيَّرَ ف۪ى صُنْعِهِ الْعُقُولُ

BŁYSK SIÓDMY

Spójrz! Skoro bez większych trudności możesz ujrzeć pieczęcie Jedynego, Przedwiecznego, Który jest ponad wszelką potrzebę, odciśnięte na obliczu ziemi, zatem unieś głowę, otwórz oczy i spójrz również na wielką księgę wszechświata. Ujrzysz, że na całej owej księdze odciśnięta jest pieczęć jedności, której odczytanie jest tak łatwe, jak wielką jest ta księga. Niczym elementy fabryki, pałacu lub miasta, istoty wspierają się nawzajem, wyciągają ręce, by pomagać sobie nawzajem, i odpowiadają na prośby i potrzeby innych, mówiąc: «Oto jestem, do twych usług!».

— 373 —

W spomagając się wzajemnie, wspólnie pracują w doskonałym porządku. Łącząc się w swych wysiłkach, służą istotom żywym. Współpracując i zwracając się ku jednemu celowi, są posłuszne Wszechmądremu, do Którego należy zarządzenie. Działają zgodnie z prawem wzajemnej pomocy, które obowiązuje od słońca i księżyca, nocy i dnia, zimy i lata, aż po rośliny przybywające z pomocą głodnym i potrzebującym zwierzętom, aż po zwierzęta, które spieszą z pomocą słabemu, lecz szlachetnemu człowiekowi, a nawet po substancje odżywcze, które lecą, by dopomóc słabym niemowlętom i owocom, po cząsteczki pożywienia, które docierają ze swą pomocą do komórek ciała. Ukazują każdemu, kto nie jest całkowicie ślepy, że działają dzięki sile Jedynego, Najbardziej Szczodrego, Który karmi każdą rzecz, na rozkaz Jedynego, Wszechmądrego, do Którego należy zarządzenie.

Zatem z jednej strony owe wzajemne wsparcie i pomoc, odpowiadanie na potrzeby innych, pozostawanie we wzajemnym uścisku, poddanie się i porządek zaświadczają w rozstrzygający sposób o tym, że istoty są zarządzane i uporządkowane przez Jedynego zarządzającego, przynaglane i kierowane przez Jedynego, Który daje pożywienie. Z drugiej strony doskonała łaskawość zawarta w powszechnej mądrości, która jest wyraźnie widoczna w kunszcie, z jakim została stworzona każda rzecz, a także zaopatrzenie, jakie rozprzestrzenia się dzięki Jego miłosierdziu, by odpowiedzieć na potrzeby wszystkich potrzebujących zaopatrzenia istot żywych, tworzą pieczęć Bożej jedności tak olśniewającą, że pojmie to każdy, którego umysł nie przygasł całkowicie, że ujrzy to każdy, kto nie jest całkowitym ślepcem.

Tak, cały wszechświat okrywa zasłona mądrości ukazująca zamysł, świadomość i wolę; na owej zasłonie mądrości rozpostarto zasłonę łaski, która ukazuje dobroczynność, upiększenie, przystrojenie i życzliwość; na owej zdobnej zasłonie łaski rozpostarto okrywającą wszechświat szatę miłosierdzia, ukazującą błyski poznania, umiłowania i obdarowania; zaś nad ową świetlistą zasłoną powszechnego miłosierdzia rozstawiono stół z zaopatrzeniem dla wszystkich istot, ukazujący łaskawość, obdarowanie, życzliwość, doskonałą litość, piękne dostarczanie pożywienia i łaskę Boga.

Tak, wszystkie istoty od cząsteczek aż do słońca, czy to poszczególne, czy całe gatunki, wielkie czy małe, zostały przyodziane we wspaniałą szatę mądrości, haftowaną w owoce, cele, korzyści i zamysły. Na tę ukazującą mądrość szatę nałożono szatę Bożej łaski, haftowaną kwiatami dobroczynności, która została przycięta stosownie do postury każdej rzeczy, a ponad ową zdobną szatą łaski rozstawiono stół pełen zaopatrzenia,

— 374 —

rozświetlony błyskami miłości, obdarowania i umiłowania, który upiększono ozdobami miłosierdzia i którego zawartość (wraz z owymi świetlistymi i wysadzanymi klejnotami ozdobami) jest wystarczająca dla wszystkich grup żywych stworzeń na obliczu ziemi i zaspokaja wszystkie ich potrzeby. Owa prawda wskazuje na Tego, Któremu należy się wszelka chwała, Który daje zaopatrzenie, Który jest Wszechmądry, Najbardziej Szczodry i Najbardziej Litościwy, ukazując go z jasnością równej jasności słońca.

Czy rzeczywiście tak jest? Czy każda rzecz potrzebuje zaopatrzenia? Tak, tak jak poszczególne istoty potrzebują zaopatrzenia i wszystkiego, co jest niezbędne, by pozostały one przy życiu, tak widzimy, że wszystkie istoty świata, a zwłaszcza istoty żywe, to, co jest powszechne i to, co jest poszczególne, to, co jest całością i to, co jest częścią, mają wiele pragnień i potrzeb, materialnych i nie tylko, których zaspokojenie jest konieczne dla ich istnienia, życia i pozostania przy życiu. Jednak pragną one i potrzebują takich rzeczy, że ich ręce nie są w stanie dosięgnąć nawet najmniejszej z nich, zaś ich moc nie wystarcza do zaspokojenia nawet najmniejszej potrzeby. Tak, widzimy, że wszelkie ich życzenia są spełniane, a wszelkie zaopatrzenie jest im dostarczane

مِنْ حَيْثُ لَا يَحْتَسِبُ

[9], z miejsc, których nie obejmowała ich nadzieja, a wszystko w doskonałym porządku, we właściwym czasie, w odpowiedni sposób i z doskonałą mądrością. A zatem czyż pragnienia i potrzeby wszystkich stworzeń wraz ową niespodziewaną pomocą i wspomożeniem nie ukazują Wszechmądrego i Chwalebnego, Który daje pożywienie, Najbardziej Litościwego i Najpiękniejszego, Który je rozdziela?

BŁYSK ÓSMY

Każdy rodzaj zasianego na polu ziarna ukazuje, że pole musi podlegać zarządzeniu tego, do którego ziarno należy, a ziarna również podlegają zarządzeniu tego, kto zarządza polem. Podobnie pole uprawne istot znanych jako pierwiastki, ich powszechność i kompleksowość, jak również ich podobieństwo i nieskomplikowana natura, a także zwierzęta i rośliny - owe owoce miłosierdzia, cuda mocy i słowa mądrości, które nazywamy stworzeniami - wraz z ich docieraniem do większości miejsc i osiedlaniem się w każdym miejscu , a także z ich wzajemnym podobieństwem, ukazują, iż podlegają one Jedynemu Stwórcy, ukazującemu Swoje cuda, w taki sposób, jakby każdy kwiat, każdy owoc i każde zwierzę były pieczęciami i podpisami swego Stwórcy. Gdziekolwiek by się nie znajdowały, każde

— 375 —

z nich mówi językiem swego usposobienia: "Niezależnie od tego, czyją pieczęcią jestem, miejsce, w którym się znajduję, również jest stworzone przez Niego i jest Jego przesłaniem. Niezależnie od tego, czyim podpisem jestem, ten kraj również jest utkany przez Niego". Oznacza to, że Panem (ar. Ar-Rabb) nawet najmniejszego stworzenia może być tylko Ten, Który trzyma wszystkie pierwiastki w dłoni Swojej mocy. Każdy, kto tylko nie jest ślepy, może dostrzec, że zarządzanie i władanie choćby najprostszym zwierzęciem jest właściwe Temu, Który trzyma wszystkie istoty w dłoni Swojej wszechwładzy.

Zaiste, wszystkie poszczególne istoty mówią językiem podobieństwa do innych poszczególnych istot: "Moim właścicielem może być jedynie Ten, do Którego należy mój gatunek; nie może być inaczej". Każdy gatunek mówi językiem rozprzestrzenienia go po obliczu ziemi wraz z innymi gatunkami: "Naszym właścicielem może być jedynie Ten, do Którego należy całe oblicze ziemi; nie może być inaczej". Ziemia mówi językiem usposobienia właściwym słońcu i planetom, językiem wzajemnego wspomagania się ziemi i niebios: "Moim właścicielem może być jedynie Ten, do Którego należy cały wszechświat; nie może być inaczej". Tak, przypuśćmy, że ktoś powiedziałby jabłku: "Jesteś dziełem mojego kunsztu". Językiem swego usposobienia jabłko - gdyby miało świadomość - odpowiedziałoby: "Zamilknij! Jeśli jesteś w stanie ukształtować wszystkie inne jabłka na ziemi; zaiste, jeśli twemu zarządzeniu podlegają inne jabłka takie jak ja, inne drzewa owocowe, rozsiane po powierzchni ziemi, a także wszystkie podarunki Najbardziej Miłosiernego, jakie przypływają na okrętach ze skarbca Jego miłosierdzia - wtedy i tylko wtedy możesz twierdzić, że jesteś moim Panem". Oto, co powiedziałoby jabłko, wymierzając policzek takiemu głupcowi.

BŁYSK DZIEWIĄTY

Wskazaliśmy na niektóre spośród pieczęci i sygnatur widocznych na tym, co poszczególne i na tym, co powszechne, na tym, co jest częścią i na tym, co jest całością, na całym świecie i na życiu, na istotach żywych i na wskrzeszaniu ich do życia. Teraz wskażemy na jedną z niezliczonych pieczęci, jakie zostały odciśnięte na gatunkach istot.

Ponieważ niezliczone owoce drzewa owocowego są zarządzane z jednego ośrodka, zgodnie z jednym prawem, a także powoływane do życia w jeden sposób, cała związana z owym zarządzaniem trudność staje się łatwością. Liczne owoce powoływane są do życia z taką łatwością, z jaką powstaje jeden owoc. Oznacza to, że mnogość i liczne ośrodki zarządzania

— 376 —

pociągałyby za sobą takie trudności, że stworzenie jednego owocu byłoby tak trudne, jak stworzenie całego drzewa. Różnica tkwi zatem nie w ilości, lecz w jakości. Podobnie dla wytworzenia ekwipunku wojskowego, jakiego potrzebuje jeden żołnierz, potrzeba tylu fabryk, ile jest potrzebne dla wyekwipowania całej armii. Oznacza to, że jeśli poszczególne kwestie przejdą z rąk jedności w ręce mnogości, to pod względem ilości powstanie tyle trudności, ile jest poszczególnych stworzeń. Zatem nadzwyczajna łatwość, wyraźnie widoczna we wszystkich gatunkach, wynika z jedności.

W skrócie: Zgodność i podobieństwo części ciała wszystkich jednostek danego gatunku i wszystkich gatunków danego rodzaju udowadniają, że jednostki, gatunki i rodzaje są dziełami Jedynego Stwórcy, ponieważ wymaga tego fakt, że jedno jest Jego pióro i jedna jest Jego pieczęć. Podobnie całkowita łatwość i brak jakiejkolwiek trudności, które widzimy, wymagają, by owe gatunki były dziełami Jednego Kształtującego, zaiste, sprawiają, że staje się to koniecznością. W innym przypadku trudności osiągnęłyby stopień niemożliwości, co skazałoby każdy rodzaj i wszystkie jego gatunki na nieistnienie.

Podsumowując: Jeśli istnienie wszystkich rzeczy przypiszemy Wszechmocnemu Bogu, ich stworzenie stanie się tak łatwym, jak stworzenie jednej rzeczy, zaś jeśli przypiszemy je pozornym przyczynom - stanie się tak trudne, jak stworzenie każdej z osobna. Wobec tego nadzwyczajna i bezgraniczna obfitość widoczna we wszechświecie ukazuje naszym oczom jasną jak słońce pieczęć Bożej jedności. Jeśli te owoce, które dostajemy w takiej obfitości, nie byłyby własnością Tego, Który jest Jedynym w Swej jedności, nie dostalibyśmy do jedzenia nawet jednego granatu, choćbyśmy chcieli oddać za niego cały świat.

BŁYSK DZIESIĄTY

Jak życie, które ukazuje przejaw Bożego piękna, jest dowodem i pewnego rodzaju przejawem jedności Jedynego Boga, tak również śmierć, która ukazuje przejaw Bożej chwały, jest dowodem Bożej jedności. Na przykład - وَ لِلّٰهِ الْمَثَلُ الْاَعْلٰى [4] - poprzez ukazywanie odblasku słonecznego światła skrzące się w słońcu pęcherzyki piany na powierzchni szerokiej, płynącej rzeki, a także przezroczyste przedmioty, które lśnią na powierzchni ziemi, zaświadczają istnienie słońca. Kiedy całe klany owych pęcherzyków i przedmiotów znikają, wspaniały przejaw słońca stale i nieprzerwanie ukazuje jego światło w kolejnych grupach i klanach pęcherzyków i przezroczystych przedmiotów, które przyszły na

— 377 —

miejsce tamtych, zaświadczając w rozstrzygający sposób o tym, że małe obrazy słońca, jego światełka, błyski i iskierki, które rozpłomieniają się i umierają, podlegają zmianom i pojawiają się na nowo, są przejawami wiecznie trwającego, wyniosłego, jedynego słońca, którego przejawy nigdy nie umierają. Oznacza to, że jak poprzez swe ukazywanie się lśniące kropelki ukazują istnienie słońca, tak poprzez swoje gaśnięcie i znikanie ukazują jego trwałość i jedność.

Dokładnie w ten sam sposób poprzez swe istnienie i życie ulotne istoty zaświadczają konieczność istnienia Jedynego, Którego istnienie jest konieczne, zaś poprzez swoją śmierć i ich znikanie świadczą o Jego przedwieczności, wiecznym trwaniu i jedności. Tak, piękne stworzenia i delikatne istoty, które są odnawiane i przywracane do życia wśród zaniku, jaki zachodzi w naprzemienności nocy i dnia, zimy i lata, wieków i epok, z pewnością wskazują na istnienie, trwanie i jedność Wyniosłego, Wiecznego, do Którego należy stale przejawiające się piękno, podczas gdy śmierć i znikanie owych istot wraz z ich pozornymi i niskimi przyczynami ukazuje, że owe przyczyny nie są niczym więcej, jak tylko zasłoną. Ów stan udowadnia w rozstrzygający sposób, że owe dzieła sztuki są stale odnawiane, inskrypcje podlegają zmianom, zaś owe przejawy są zwierciadłami dla Najpiękniejszego, Któremu należy się chwała, Którego wszystkie Imiona są święte i piękne. Tak, są one Jego pieczęciami, które przychodzą jedna po drugiej i są zmieniane zgodnie z Jego mądrością.

W skrócie: Wielka księga wszechświata zarówno uczy nas znaków, przez jakie stworzenie Boga wskazuje na Jego istnienie i jedność, jak zaświadcza wszystkie doskonałe atrybuty, piękno i chwałę Tego, Któremu należy się wszelka chwała. Owe znaki dowodzą doskonałości istoty Boga, Który nie ma żadnej skazy i jest ponad wszelką niedoskonałość, jako że oczywistym jest, iż doskonałość dzieła wskazuje na doskonałość działania, które jest źródłem każdego dzieła. Z kolei doskonałość działania wskazuje na doskonałość Imienia; doskonałość Imienia - na doskonałość atrybutu; doskonałość atrybutu - na doskonałość zasadniczych cech; zaś doskonałość owych cech w sposób konieczny i oczywisty wskazuje na doskonałość istoty Tego, Który odznacza się owymi cechami.

Na przykład doskonałe inskrypcje i upiększenia bezbłędnie wzniesionego pałacu wskazują na to, że stoi za nimi doskonałość dzieł mistrza budowniczego. Doskonałość jego dzieł ukazuje doskonałość jego imion i tytułów, które ukazują jego rangę. Doskonałość imion i tytułów ukazuje doskonałość innych atrybutów, jakimi cechuje się kunszt tego architekta, zaś doskonałość kunsztu i atrybutów ukazuje doskonałość

— 378 —

jego zdolności, które nazywamy istotnymi cechami, a doskonałość owych zdolności i istotnych cech ukazuje doskonałość istoty budowniczego.

Dokładnie w ten sam sposób bezbłędne dzieła, jakie możemy zobaczyć na świecie, które ukazują znaczenie słów:

هَلْ تَرٰى مِنْ فُطُورٍ

[10],

a także kunszt widoczny w dobrze uporządkowanych istotach wszechświata, wyraźnie wskazują na doskonałe działanie Wszechmocnego. Owe doskonałe dzieła jasno wskazują na doskonałe Imiona Chwalebnego. Owa doskonałość w niezbędny sposób wskazuje na doskonałe atrybuty Najpiękniejszego, Którego opisują owe Imiona, i zaświadcza je. Owe doskonałe atrybuty z pewnością wskazują na Doskonałego, Którego opisują, i świadczą o Jego doskonałości, zaś doskonałe cechy z całkowitą pewnością wskazują na doskonałą istotę Tego, do Którego należą, ponieważ wykazują, że każdy rodzaj doskonałości, jaki tylko można dostrzec we wszechświecie, jest jedynie znakiem Jego doskonałości, wzmianką o Jego chwale, aluzją do Jego piękna, a w odniesieniu do Jego doskonałości - bladym i słabym cieniem.

BŁYSK JEDENASTY, który ma siłę słońc

Jak opisaliśmy to w Słowie Dziewiętnastym, nasz mistrz Muhammad Al-'Amin (niech będzie z nim pokój i miłosierdzie) jest największym znakiem wielkiej księgi wszechświata i najwspanialszym imieniem Wielkiego Koranu; nasionem drzewa wszechświata i jego najbardziej świetlistym owocem; słońcem pałacu świata i promiennym księżycem świata islamu; heroldem panowania Bożej wszechwładzy; tym, który z mądrością wyjawił talizman wszechświata; który na skrzydłach swego posłannictwa przemierzył wszystkie poziomy prawdy; w którego cieniu są wszyscy prorocy oraz skrzydła islamu; który ochrania cały świat islamu; za którym stoją wszyscy prorocy i posłańcy, wszyscy święci mężowie (ar. ałlija) i ludzie prawdomówni, wszyscy ludzie, którzy dostąpili oczyszczenia, a także uczeni; tym, który z całych swoich sił ukazywał jedność Boga i który otworzył drzwi prowadzące ku jedności Jedynego - czyż zatem w obliczu jego przesłania może istnieć jakiekolwiek zwątpienie lub podejrzenie; czy istnieje moc zdolna do tego, by ukryć lub przyćmić wiarę w Boga, którą on ukazał, lub jedność Boga, którą udowodnił? Jako że w Słowie Dziewiętnastym, a także w Liście Dziewiętnastym objaśniliśmy i pokrótce, w niewielkim stopniu opisaliśmy - w czternastu Kroplach i dziewiętnastu Znaczących Wskazówkach pochodzących z życiodajnej wody wiedzy Jasnego Dowodu[12] - owego ukazującego swe cuda człowieka wraz z jego rozmaitymi cudami, w tym miejscu zadowolimy się tą wskazówką, a zakończymy błogosławieństwem dla niego:

— 379 —
اَللّٰهُمَّ صَلِّ عَلٰى مَنْ دَلَّ عَلٰى وُجوُبِ وُجُودِكَ وَ وَحْدَانِيَّتِكَ وَ شَهِدَ عَلٰى جَلَالِكَ وَ جَمَالِكَ وَ كَمَالِكَ الشَّاهِدُ الصَّادِقُ الْمُصَدَّقُ وَ الْبُرْهَانُ النَّاطِقُ الْمُحَقَّقُ سَيِّدُ الْاَنْبِيَاءِ وَ الْمُرْسَل۪ينَ الْحَامِلُ سِرَّ اِجْمَاعِهِمْ وَ تَصْد۪يقِهِمْ وَ مُعْجِزَاتِهِمْ وَ اِمَامُ الْاَوْلِيَاءِ وَ الصِّدِّيق۪ينَ الْحَاو۪ى سِرَّ اِتِّفَاقِهِمْ وَ تَحْق۪يقِهِمْ وَ كَرَامَاتِهِمْ ذُو الْمُعْجِزَاتِ الْبَاهِرَةِ وَ الْخَوَارِقِ الظَّاهِرَةِ وَ الدَّلَائِلِ الْقَاطِعَةِ الْمُحَقَّقَةِ الْمُصَدَّقَةِ لَهُ ذُو الْخِصَالِ الْغَالِيَةِ فِى ذَاتِهِ وَ الْاَخْلَاقِ الْعَالِيَةِ فِى وَظ۪يفَتِهِ وَ السَّجَايَا السَّامِيَةِ فِى شَر۪يعَتِهِ الْمُكَمَّلَةِ الْمُنَزَّهَةِ لَهُ عَنِ الْخِلَافِ مَهْبِطُ الْوَحْىِ الرَّبَّانِىِّ بِاِجْمَاعِ الْمُنْزِلِ وَ الْمُنْزَلِ وَ الْمُنْزَلِ عَلَيْهِ سَيَّارُ عَالَمِ الْغَيْبِ وَ الْمَلَكُوتِ مُشَاهِدُ الْاَرْوَاحِ وَ مُصَاحِبُ الْمَلٰئِكَةِ اَنْمُوذَجُ كَمَالِ الْكَائِنَاتِ شَخْصًا وَ نَوْعًا وَ جِنْسًا ﴿اَنْوَرُ ثَمَرَاتِ شَجَرَةِ الْخِلْقَةِ﴾ سِرَاجُ الْحَقِّ بُرْهَانُ الْحَق۪ تِمْثَالُ الرَّحْمَةِ مِثَالُ الْمَحَبَّةِ كَشَّافُ طِلْسِمِ الْكَائِنَاتِ دَلَّالُ سَلْطَنَةِ الرُّبُوبِيَّةِ الْمُرْمِزُ بِعُلْوِيَّةِ شَخْصِيَّتِهِ الْمَعْنَوِيَّةِ اِلٰى اَنَّهُ نُصْبُ عَيْنِ فَاطِرِ الْعَالَمِ فِى خَلْقِ الْكَائِنَاتِ ذُو الشَّر۪يعَةِ الَّت۪ى هِىَ بِوُسْعَةِ دَسَات۪يرِهَا وَ قُوَّتِهَا تُش۪يرُ اِلٰى اَنَّهَا نِظَامُ نَاظِمِ الْكَوْنِ وَ وَضْعُ خَالِقِ الْكَائِنَاتِ

[13]

— 380 —
نَعَمْ اِنَّ نَاظِمَ الْكَائِنَاتِ بِهٰذَا النِّظَامِ الْاَتَمِّ الْاَكْمَلِ هُوَ نَاظِمُ هٰذَا الدّ۪ينِ بِهٰذَا النِّظَامِ الْاَحْسَنِ الْاَجْمَلِ سَيِّدُنَا نَحْنُ مَعَاشِرَ بَنِى اٰدَمَ وَ مُهْد۪ينَا اِلَى الْاِيمَانِ نَحْنُ مَعَاشِرَ الْمُؤْمِن۪ينَ مُحَمَّدٍ بْنِ عَبْدِ اللّٰهِ بْنِ عَبْدِ الْمُطَّلِبِ عَلَيْهِ اَفْضَلُ الصَّلَوَاتِ وَ اَتَمُّ التَّسْل۪يمَاتِ مَا دَامَتِ الْاَرْضُ وَ السَّمٰوَاتُ فَاِنَّ ذٰلِكَ الشَّاهِدَ الصَّادِقَ الْمُصَدَّقَ يَشْهَدُ عَلٰى رُؤُسِ الْاَشْهَادِ مُنَادِيًا وَ مُعَلِّمًا لِاَجْيَالِ الْبَشَرِ خَلْفَ الْاَعْصَارِ وَ الْاَقْطَارِ نِدَاءً عُلْوِيًّا بِجَم۪يعِ قُوَّتِهِ وَ بِغَايَةِ جِدِّيَّتِهِ وَ بِنِهَايَةِ وُثُوقِهِ وَ بِقُوَّةِ اِطْمِئْنَانِهِ وَ بِكَمَالِ اِيمَانِهِ بِاَشْهَدُ اَنْ لَٓا اِلٰهَ اِلَّا اللّٰهُ وَحْدَهُ لَا شَر۪يكَ لَهُ

[14]

BŁYSK DWUNASTY, który ma siłę słońc

Niniejszy Błysk Dwunasty Słowa Dwudziestego Drugiego jest niby ocean prawdy, a wcześniejsze dwadzieścia jeden Słów wraz z częścią Słowa Dwudziestego Drugiego są ledwie dwudziestoma dwiema kroplami z tego oceanu; jest źródłem takiego światła, że wcześniejsze Słowa są jedynie dwudziestoma dwoma promieniami tego słońca. Tak, wszystkie poprzednie Słowa są jedynie blaskami gwiazd wersetów, które lśnią na niebie Koranu; wszystkie są tylko pojedynczymi kroplami rzeki wersetu, jaka wypływa z tego oceanu, z oceanu roztropnego i wnikliwego Rozróżnienia między prawdą a fałszem; każde z nich jest jedynie jedną perłą jednego z wersetów Koranu, a wszystkie są skrzyniami klejnotów w wyniosłym skarbcu Bożej Księgi. Objawione słowo Boga, które w niewielkim stopniu opisaliśmy w Kropli Czternastej Słowa Dziewiętnastego, pochodziod Najwspanialszego Imienia Bożego, od Wielkiego Tronu, od najwspanialszego przejawu Bożej wszechwładzy, a wielokrotnie i z niewzruszoną pewnością wszystkich jego wersetów, z całych sił i we wzniosłym stylu, który wiąże przedwieczność z wiecznością, a ziemię z Tronem Boga, stwierdza: لَٓا اِلٰهَ اِلَّا هُوَ [41], wzywając cały świat, by ten zaświadczył ową prawdę. Tak, cały świat wyśpiewuje hymn, którego słowa mówią: "La ilaha illa-llah".

Jeśli spojrzysz na Koran okiem rozsądnego serca, ujrzysz, że jego sześć aspektów jest tak jasnymi i przejrzystymi, że żadna ciemność, żadne zbłądzenie, zwątpienie, podejrzenie ani oszustwo nie mogą ani ich dotknąć, ani znaleźć żadnej szczeliny, dzięki której mogłyby wedrzeć się do owej Księgi i naruszyć jej czystość. Jest tak, ponieważ nad Koranem znajduje się pieczęć cudowności; pod nim są jasny dowód i świadectwo; za nim znajduje się jego punkt oparcia, a jest nim czyste Boże Objawienie; przed

— 381 —

nim - szczęście na tym świecie i w świecie, który dopiero nadejdzie; po jego prawej stronie - dociekania rozsądku i jego potwierdzenie; po lewej - wezwanie świadomości do zaświadczenia i jej zapewnienie o poddaniu się; wewnątrz niego - oczywiste i czyste przewodnictwo Najbardziej Miłosiernego; na zewnątrz - światło wiary; zaś owocami Koranu są z całą pewnością uczeni, a także prawdomówni święci, którzy ozdabiają go wszelkimi doskonałościami i osiągnięciami ludzkości. Jeśli przytkniesz ucho do jego piersi, by posłuchać mowy tego, co niewidzialne, z daleka usłyszysz dobrze znany, przekonujący, nieskończenie poważny, wzniosły i niebiański głos, który poprzez swe dowody powtarza: لَٓا اِلٰهَ اِلَّا هُوَ [41], który stwierdza to z pewnością równą pewności absolutnej i oświeca cię wiedzą tak pewną, że jest ona bliska temu, co z pewnością się ujrzało.

W skrócie: Zarówno Najszlachetniejszy Posłaniec Boga (niech będzie z nim pokój i miłosierdzie), jak i najbardziej rozstrzygające Rozróżnienie między prawdą a fałszem są słońcami. Ten pierwszy przemówił językiem świata przejawów, ze wszystkich swych sił wskazując palcami islamu i swego posłannictwa na ową prawdę, którą potwierdzili wszyscy prorocy i ludzie o czystych duszach, wsparci tysiącem cudów. To drugie przemawia językiem świata tego, co niewidzialne, wskazując palcami prawa i przewodnictwa (a potwierdzają je wszystkie znaki Bożego stworzenia we wszechświecie) na tę samą prawdę, którą ukazuje z całą powagą poprzez czterdzieści aspektów swej cudowności. Czyż owa prawda nie jest jaśniejsza niż słońce i bardziej olśniewająca niż słoneczny blask?

Ach, uparty, mały człowieczku, pogrążony w zbłądzeniu! Jak możesz sprzeciwiać się owym słońcom, posiadając jedynie lampę swej głowy, której światło jest bledsze od światełka robaczka świętojańskiego? Jak możesz okazywać wobec nich pogardę? Czy starasz się zgasić owe słońca swoim chuchnięciem? Niech jedno "puff" zgasi twój umysł zaprzańca! Jak możesz zaprzeczać owym słowom i twierdzeniom, wygłaszanym dwoma językami (językiem świata przejawów i językiem świata tego, co niewidzialne) w Imię Pana (ar. Ar-Rabb) wszystkich światów, do Którego należy wszechświat? Jak możesz zaprzeczać owym słowom, które On Sam wygłasza w Swym Imieniu? Ach, nieszczęśniku, niższy od muchy i bardziej niż ona bezsilny! Kim jesteś, że próbujesz zadać kłam Chwalebnemu, do Którego należy wszechświat?!

— 382 —

Zakończenie

O, przyjacielu, którego umysł jest czujny, a serce uważne! Jeśli zrozumiałeś Słowo Dwudzieste Drugie od początku aż do tego miejsca, ujmij w swą dłoń wszystkie dwanaście Błysków, a znajdziesz lampę prawdy, które daje światło tak silne jak światło tysiąca lamp elektrycznych. Uchwyć mocno wersety Koranu, które przytoczymy poniżej. Dosiądź rumaka Bożej pomocy, wzbij się na nim do niebios prawdy, wznieś się do Tronu Bożej wiedzy, a oznajmisz:

اَشْهَدُ اَنْ لَٓا اِلٰهَ اِلَّٓا اَنْتَ وَحْدَكَ لَا شَر۪يكَ لَكَ

[15], zaś mówiąc:

لَٓا اِلٰهَ اِلَّا اللّٰهُ وَحْدَهُ لَا شَر۪يكَ لَهُ لَهُ الْمُلْكُ وَ لَهُ الْحَمْدُ يُحْي۪ى وَ يُم۪يتُ وَ هُوَ حَىٌّ لَا يَمُوتُ بِيَدِهِ الْخَيْرُ وَ هُوَ عَلٰى كُلِّ شَيْءٍ قَد۪يرٌ

[16]

obwieścisz Jego jedność ponad głowami wszystkich stworzeń wszechświata w wielkim meczecie, jakim jest ten świat.

سُبْحَانَكَ لَا عِلْمَ لَنَٓا اِلَّا مَا عَلَّمْتَنَٓا اِنَّكَ اَنْتَ الْعَل۪يمُ الْحَك۪يمُ

[6]

رَبَّنَا لَا تُؤَاخِذْنَٓا اِنْ نَس۪ينَٓا اَوْ اَخْطَاْنَا رَبَّنَا وَلَا تَحْمِلْ عَلَيْنَٓا اِصْرًا كَمَا حَمَلْتَهُ عَلَى الَّذ۪ينَ مِنْ قَبْلِنَا رَبَّنَا وَلَا تُحَمِّلْنَا مَا لَا طَاقَةَ لَنَا بِه۪ وَاعْفُ عَنَّا وَاغْفِرْلَنَا وَارْحَمْنَا اَنْتَ مَوْلٰينَا ف عِْصُرْنَا عَلَى الْقَوْمِ الْكَافِر۪ينَ

[17]

رَبَّنَا لَا تُزِغْ قُلُوبَنَا بَعْدَ اِذْ هَدَيْتَنَا وَهَبْ لَنَا مِنْ لَدُنْكَ رَحْمَةً اِنَّكَ اَنْتَ الْوَهَّابُ ٭ رَبَّنَٓا اِنَّكَ جَامِعُ النَّاسِ لِيَوْمٍ لَا رَيْبَ ف۪يهِ اِنَّ اللّٰهَ لَا يُخْلِفُ الْم۪يعَادَ

[81]

اَللّٰهُمَّ صَلِّ وَ سَلِّمْ عَلٰى مَنْ اَرْسَلْتَهُ رَحْمَةً لِلْعَالَم۪ينَ وَ عَلٰٓى اٰلِه۪ وَ صَحْبِه۪ اَجْمَع۪ينَ وَارْحَمْنَا وَ ارْحَمْ اُمَّتَهُ بِرَحْمَتِكَ يَا اَرْحَمَ الرَّاحِم۪ينَ اٰم۪ينَ

[19]

وَ اٰخِرُ دَعْوٰيهُمْ اَنِ الْحَمْدُ لِلّٰهِ رَبِّ الْعَالَم۪ينَ

[58]

— 383 —

Słowo Dwudzieste Trzecie

(Niniejsze Słowo składa się z dwóch Ksiąg).
بِسْمِ اللّٰهِ الرَّحْمٰنِ الرَّح۪يمِ
لَقَدْ خَلَقْنَا الْاِنْسَانَ ف۪ٓى اَحْسَنِ تَقْو۪يمٍ ٭ ثُمَّ رَدَدْنَاهُ اَسْفَلَ سَافِل۪ينَ ٭ اِلَّا الَّذ۪ينَ اٰمَنُوا وَ عَمِلُوا الصَّالِحَاتِ

[60]

Księga Pierwsza

W pięciu Punktach objaśnimy jedynie pięć spośród tysięcy zalet wiary.

PUNKT PIERWSZY

Dzięki światłu wiary człowiek wznosi się do poziomu najwyższego z wysokich, a jego udziałem stają się zalety zasługujące na Raj, zaś poprzez ciemności niewiary spada on na poziom najniższy z niskich, do stanu odpowiedniego dla Piekła. Jest tak, ponieważ wiara łączy człowieka ze Stwórcą, Któremu należy się wszelka chwała, jest nawiązaniem relacji z Nim. Zatem człowiek nabiera wartości poprzez kunszt Boga i inskrypcje Najpiękniejszych Imion Wszechwładnego, które dzięki wierze stają się widoczne w człowieku. Niewiara przerywa ową relację, zaś poprzez jej przerwanie ukrywa kunszt Wszechwładnego, a wówczas zalety człowieka zostają ograniczone jedynie do kwestii jego cielesnego istnienia. Ponieważ życie tej kwestii jest przemijające, chwilowe i krótkotrwałe, podobne życiu zwierząt, jej zalety są warte tyle, co nic. Wyjaśnimy tę tajemnicę za pomocą porównania:

— 384 —

Na przykład jeśli chodzi o kunszt człowieka, wartość użytych materiałów i wartość kunsztu to dwie zupełnie inne rzeczy. Niekiedy są one równe, niekiedy materiał jest bardziej wartościowy, a niekiedy zdarza się tak, że kunszt wart pięć lir zawarty jest w substancji takiej, jak zwykłe żelazo, wartej pięć kuruszów. Niekiedy nawet starożytne dzieło sztuki jest warte miliony, podczas gdy materiał, z którego je stworzono, nie jest wart nawet owych pięciu kuruszów. Jeśli takie dzieło sztuki trafi do sklepu z antykami, a jego autorstwo zostanie przypisane olśniewającemu i znakomitemu artyście dawnych czasów, stanie się tym, co wspomina o artyście i jego sztuce i może zostać sprzedane za milion lir, natomiast jeśli trafi do sprzedawcy złomu, ten sprzeda je jedynie za pięć kuruszów, ponieważ tyle będzie warte żelazo.

Człowiek jest takim pradawnym dziełem sztuki Wszechmocnego Boga. Jest najbardziej delikatnym i najbardziej wdzięcznym cudem Jego mocy, stworzonym przez Niego po to, by ukazał wszystkie Jego Najpiękniejsze Imiona wraz z ich inskrypcjami, w formie drobnej próbki całego wszechświata. Jeśli do jego istoty dotrze światło wiary, będzie można odczytać wszystkie wymowne inskrypcje zapisane w człowieku. Jeśli chodzi o tego, kto wierzy, taki człowiek świadomie odczytuje owe inskrypcje, a dzięki relacji z Bogiem sprawia, że odczytują je również inni. Oznacza to, że kunszt Wszechwładnego w człowieku staje się widoczny dzięki wyrażaniu znaczenia: "Jestem stworzeniem i dziełem Stwórcy, Któremu należy się wszelka chwała; ukazuję Jego miłosierdzie i szczodrość", a wiara, która jest zaistnieniem połączenia ze Stwórcą, czyni widocznymi wszystkie dzieła sztuki zawarte w człowieku. Wartość człowieka jest stosowna do kunsztu Wszechwładnego, zaś człowiek zyskuje wartość dzięki temu, że staje się zwierciadłem dla Przedwiecznego, Który jest ponad wszelką potrzebę. Pod tym względem niewiele znaczący człowiek staje się adresatem Bożego przesłania i zasługującym na Raj gościem swojego Pana (ar. Ar-Rabb), wyższym ponad wszystkie inne stworzenia.

Jednakże kiedy drogę do istnienia człowieka znajdzie niewiara, która polega na przerwaniu owej relacji, wówczas wszystkie wymowne inskrypcje Najpiękniejszych Imion Boga pogrążą się w ciemności i staną się nieczytelne. Jeśli zapomnimy o Stwórcy, nie będziemy mogli pojąć aspektów duchowych, które na Niego wskazują, przez co staną się one swymi przeciwieństwami. Większość wymownego, wzniosłego kunsztu Boga i Jego wyniosłych inskrypcji zostanie ukryta, zaś to, co pozostanie, co można ujrzeć na własne oczy, będzie przypisane niskim, pozornym

— 385 —

przyczynom, naturze i przypadkowi, i stanie się całkowicie bezwartościowe. Lśniące diamenty staną się matowymi okruchami szkła, a znaczenie człowieka będzie związane jedynie z tym, co wskazuje na zwierzęce, cielesne istnienie. Jak już powiedzieliśmy, owocem i celem fizycznego istnienia człowieka jest jedynie spędzenie krótkiego i niedoskonałego życia tak, jakby był on najbardziej bezsilnym, potrzebującym i żałośliwym ze zwierząt, póki nie zaniknie i nie odejdzie. Spójrz więc, jak niewiara niszczy istotę człowieka, sprawiając, że diament staje się węglem!

PUNKT DRUGI

Jak wiara jest padającym na człowieka światłem, które sprawia, że stają się czytelne wszystkie wypisane na nim przesłania Przedwiecznego, Który jest ponad wszelką potrzebę, tak oświeca ona cały wszechświat, wybawiając przeszłość i przyszłość od ciemności. Objaśnię ową tajemnicę poprzez porównanie, jakie ujrzałem w pewnej wizji, a dotyczy ono jednego ze znaczeń wersetu:

اَللّٰهُ وَلِىُّ الَّذ۪ينَ اٰمَنُوا يُخْرِجُهُمْ مِنَ الظُّلُمَاتِ اِلَى النُّورِ

[1].

Oto, jak było:

W owej wizji ujrzałem potężny most, przerzucony między dwoma wysokimi górami, wznoszącymi się naprzeciwko siebie. Pod mostem rozciągała się bardzo głęboka dolina. Stałem na moście, a cały świat okrywały gęste ciemności. Spojrzałem w prawo i ujrzałem - to jest, wyobraziłem sobie, że widzę - wielki grób, spowity w niekończący się, gęsty mrok. Spojrzałem w lewo - i jakbym ujrzał gwałtowne burze i kataklizmy, zbierające się wśród przerażających fal ciemności. Spojrzałem pod most i wyobraziłem sobie, że widzę głęboką otchłań. W obliczu owych przerażających ciemności miałem jedynie latarkę, dającą nieco bladego światła. Zapaliłem ją, dzięki jej światłu mogłem choć trochę zobaczyć - i ujrzałem, że jestem w najbardziej przerażającym położeniu. Zaprawdę, wokół mnie i na moście przede mną ukazały się lwy, smoki i potwory tak straszliwe, że zapragnąłem, bym nie miał żadnej latarki, abym nie musiał być świadkiem owych przerażających rzeczy. W którąkolwiek stronę nie skierowałbym światła latarki, czułem tę samą grozę. Wykrzyknąłem: "Ach, ta latarka przynosi mi same kłopoty!" i w gniewie cisnąłem ją na ziemię, aż pękła. Kiedy ją roztrzaskałem, ciemność nagle rozproszyła się, jakbym przekręcił kontakt potężnej elektrycznej lampy, która rozjaśniła cały świat. Jej światło wypełniło wszystkie miejsca wokół mnie, ukazując wszystkie rzeczy takimi, jakie były w rzeczywistości.

— 386 —

Ujrzałem, że ów most, który widziałem, jest szerokim traktem prowadzącym przez gładką równinę. Uświadomiłem sobie, że wielki grób, który widziałem po prawej stronie, od dołu do góry wypełniony jest pięknymi, zielonymi ogrodami, w których ludzie gromadzą się, by pod przewodnictwem pewnego świetlistego człowieka czcić Boga, służyć Mu, wspominać Go i prowadzić pożyteczne rozmowy. Urwiska i szczyty po mojej lewej stronie, nad którymi, jak sobie wyobrażałem, miały krążyć burze, po pobieżnym spojrzeniu na nie ujrzałem jako ustrojone i przyjemne dla oka, zaś za owymi górami rozciągało się rozległe, przemiłe i wzniosłe miejsce biesiadowania, odpoczynku i uciechy. Ujrzałem również, że stworzenia, o których myślałem, iż są straszliwymi potworami i smokami, były dobrze mi znanymi zwierzętami domowymi, takimi jak wielbłądy, woły, owce i kozy. Oznajmiając:

اَلْحَمْدُ لِلّٰهِ عَلٰى نُورِ الْا۪يمَانِ

, wyrecytowałem werset:

اَللّٰهُ وَلِىُّ الَّذ۪ينَ اٰمَنُوا يُخْرِجُهُمْ مِنَ الظُّلُمَاتِ
اِلَى النُّورِ

[1]

a wówczas zbudziłem się i moja wizja dobiegła końca.

Owe dwie góry były początkiem i końcem życia, to jest tym światem i królestwem pośrednim. Most był drogą, jaką jest życie; po prawej stronie była przeszłość, a po lewej przyszłość. Jeśli chodzi o małą latarkę, było nią ludzkie ego, które jest egoistyczne, polega tylko na tym, co jest mu znane, i nie zważa na niebiańskie Objawienie. Rzeczy, które w mej wyobraźni były potworami, to wszelkie wydarzenia i dziwne stworzenia tego świata.

Zatem ten, który polega na swoim ego, który upada w ciemności niedbalstwa, który jest dotknięty mrokiem zbłądzenia, przypomina stan, w jakim znajdowałem się na początku owej wizji, jakby mając do dyspozycji kieszonkową latarkę i kierując się niedoskonałą oraz wprowadzającą w błąd wiedzą widział przeszłość jako wielki grób wśród ciemności przesyconych niebytem. Owe latarka i wiedza ukazują przyszłość jako rządzone przez przypadek pustkowie, nad którym przetaczają się burze, zaś wydarzenia i istoty - a wszystkie one są posłusznymi urzędnikami Wszechmądrego i Najbardziej Litościwego - jako potwory. Taki człowiek jak gdyby ukazywał znaczenie wersetu:

وَالَّذ۪ينَ كَفَرُٓوا اَوْلِيَٓاؤُهُمُ الطَّاغُوتُ يُخْرِجُونَهُمْ مِنَ النُّورِ اِلَى الظُّلُمَاتِ

[2]

— 387 —

Jednak jeśli dociera do niego Boże przewodnictwo, a wiara wkracza do jego serca, jeśli roztrzaska tyranię swej duszy i zacznie pilnie zważać na Księgę Boga, wówczas będzie przypominał drugi stan, jakiego doświadczyłem w swej wizji. Wówczas wszechświat nagle przybierze barwę jasnego dnia i stanie się wypełniony światłem Boga, a cały świat wyrecytuje werset:

اَللّٰهُ نُورُ السَّمٰوَاتِ وَالْاَرْضِ

[54].

Wówczas człowiek ujrzy okiem swego serca, że przeszłość nie jest wielkim grobem, lecz miejscem, w którym grupy ludzi o czystych duszach - którzy pod przywództwem proroka lub świętego męża wykonywali swój obowiązek oddawania czci Bogu - po dopełnieniu obowiązków swego życia wykrzykują: "Allahu Akbar!" (ar. Bóg jest Największy) i wzlatują ku wzniosłym siedzibom przyszłości. Spojrzy w lewo i dzięki światłu wiary rozpozna w oddali miejsce biesiady, jaką Najbardziej Miłosierny wydaje w pałacach szczęśliwości, w Ogrodach Raju, poza mrocznymi przemianami pośredniego królestwa i życia ostatecznego. Uświadomi sobie, że burze, trzęsienia ziemi i wszystkie im podobne zdarzenia są posłusznymi urzędnikami, i pojmie, że służą one ukazaniu przykładów mądrości, a choć z pozoru są czymś przykrym, w rzeczywistości są najbardziej delikatne, jak wiosenne burze i deszcze. Zobaczy nawet śmierć jako wprowadzenie do życia wiecznego, zaś grób jako drzwi prowadzące do niekończącego się szczęścia.

Sam możesz wywnioskować, jakie są dalsze aspekty światła wiary. Zastosuj powyższe porównanie do rzeczywistości!

PUNKT TRZECI

Wiara jest zarówno światłem, jak siłą. Tak, ten, kto zyskał prawdziwą wiarę, może rzucić wyzwanie całemu wszechświatowi, a będzie ocalony przed presją wydarzeń stosownie do siły swej wiary. Taki człowiek, mówiąc: "W Bogu pokładam zaufanie", całkowicie bezpiecznie podróżuje na okręcie życia wśród wielkich jak góry fal wydarzeń. Wszystkie swoje ciężary powierza ręce mocy Wszechmocnego, z łatwością odbywa podróż przez świat, następnie odpoczywa w królestwie pośrednim, a później może wzlecieć do Raju i wejść do miejsca wiecznego szczęścia. W przeciwnym razie, jeśli nie polega on na Bogu, nie może wzlecieć, lecz ciężary tego świata ściągają go na najniższy z niskich poziomów. Oznacza to, że wiara wymaga potwierdzenia Bożej jedności; potwierdzenie Bożej jedności wymaga poddania się Bogu; poddanie się Bogu wymaga polegania na Nim, zaś poleganie na Nim z całą pewnością prowadzi do szczęścia na tym świecie i w świecie, który dopiero nadejdzie. Uważaj jednak, by

— 388 —

nie zrozumieć źle owej kwestii; poleganie na Bogu nie jest całkowitym odrzuceniem pozornych przyczyn, lecz raczej wiedzą o tym, że przyczyny są zasłoną dla ręki mocy Tego, u Którego szukamy schronienia. Wiedza o owych przyczynach jest rodzajem modlitwy, jest szukaniem skutku jedynie u Wszechmocnego Boga, przyznaniem, że wszystkie rezultaty pochodzą jedynie od Niego, a także składaniem Mu podziękowań.

Ci, którzy pokładają zaufanie w Bogu, i ci, którzy tak nie postępują, przypominają dwóch mężczyzn z poniższej przypowieści:

Pewnego razu dwaj mężczyźni, niosący wielkie ciężary na swych plecach i głowach, kupili bilety i weszli na pokład wielkiego statku. Kiedy tylko zaokrętowali się, jeden z nich zrzucił swój ciężar na pokład i usiadł na owych pakunkach, by ich strzec, jednakże drugi - jako że był zarówno głupi, jak arogancki - nie zdjął z pleców swego ciężaru. Kiedy powiedziano mu: "Złóż swe ciężkie brzemię na pokładzie, a będzie ci wygodniej", odpowiedział: "Nie, nie zdejmę go, gdyż wówczas mógłbym je stracić. Jestem silny i będę strzegł swego majątku, dźwigając go na plecach i na głowie". Powiedziano mu również: "Ów solidnie zbudowany królewski statek, który unosi ciebie i nas, jest silniejszy od ciebie i ochroni twój majątek lepiej, niż ty sam możesz to zrobić. Ty możesz dostać zawrotów głowy, a wtedy wraz ze swoim ładunkiem wpadniesz do morza. Tak czy inaczej stopniowo będziesz opadał z sił, zaś twe brzemię będzie stopniowo stawać się coraz cięższe, aż twym zgiętym plecom i pozbawionej mózgu głowie nie starczy sił, by je dźwigać. Jeśli kapitan ujrzy cię w takim stanie, albo pomyśli, że jesteś szaleńcem i wygna cię ze statku, albo pomyśli, że jesteś niewdzięcznikiem, nie masz zaufania do naszego statku i kpisz sobie z nas, a wtedy rozkaże wtrącić cię do więzienia. Ponadto robisz z siebie głupca wobec wszystkich, ponieważ kto jest spostrzegawczy, ten zobaczy, że twoja pycha ukazuje słabość, twoja duma ukazuje bezsilność, a twoja obłuda ukazuje poniżenie i hipokryzję. Staniesz się pośmiewiskiem w oczach ludzi. Spójrz, już wszyscy śmieją się z ciebie!" Po tych słowach ów nieszczęśnik oprzytomniał. Złożył swój ładunek na pokładzie, usiadł na nim i rzekł do innych: "Ach, niech Bóg będzie z was rad, gdyż wybawiliście mnie od trudności, od uwięzienia i od robienia z siebie głupca".

O, człowieku, który nie pokładasz zaufania w Bogu! Ty również oprzytomniej - jak ów mężczyzna z przypowieści - i zaufaj Mu, byś mógł zostać ocalony od żebraniny przed całym wszechświatem, od drżenia ze strachu przed każdym zdarzeniem, od dumy, od robienia z siebie głupca, od nieszczęścia w życiu ostatecznym i od uwięzienia pod ciężarami tego świata.

— 389 —

PUNKT CZWARTY

Wiara sprawia, że człowiek staje się człowiekiem, zaiste, sprawia, że staje się królem. Skoro tak, to podstawowym obowiązkiem człowieka jest wiara w Boga i zanoszenie do Niego suplikacji. Z kolei niewiara czyni człowieka najbardziej bezsilnym bydlęciem.

Wśród tysięcy dowodów ukazujących prawdziwość tej kwestii, jasnym i rozstrzygającym dowodem są różnice w sposobach, w jakie przychodzą na świat człowiek i zwierzęta. Tak, owe różnice ukazują, że to dzięki wierze człowieczeństwo staje się człowieczeństwem. Kiedy zwierzęta przychodzą na świat, są całkowicie i stosownie do swych zdolności wyposażone we wszystko, czego potrzebują, jakby zostały udoskonalone w innym świecie, a następnie wysłane na ten świat. W ciągu dwóch godzin, dwóch dni lub dwóch miesięcy uczą się wszystkiego, co wiąże się z warunkami i prawami ich życia, a także z ich związkiem z całym wszechświatem, i stają się biegłe w owych kwestiach. Zwierzęta takie, jak wróble i pszczoły, w ciągu dwudziestu dni zyskują taką zdolność przetrwania i taką biegłość w ich działaniach, jaką człowiek może zyskać jedynie przez dwadzieścia lat, co oznacza, że zostają nimi natchnione. To z kolei oznacza, że podstawowym obowiązkiem zwierząt nie jest doskonalenie się przez naukę i rozwój przez zdobywanie wiedzy ani też poszukiwanie pomocy i zanoszenie suplikacji poprzez ukazywanie bezsilności, lecz działanie i pracowanie zgodnie z ich zdolnościami. Wykonywanie ich obowiązków jest aktem czci.

Co zaś tyczy się człowieka, kiedy przychodzi on na świat, potrzebuje nauczyć się wszystkiego. Jest on nieświadomy i nawet w ciągu dwudziestu lat nie może całkowicie poznać warunków swojego życia. Ponadto jest on wysyłany na świat w najsłabszej i najbardziej bezsilnej postaci, a dopiero po roku lub dwóch potrafi stanąć na nogi. Dopiero w wieku piętnastu lat jest w stanie dokonać rozróżnienia między tym, co szkodliwe, a tym, co korzystne, a jedynie z pomocą doświadczenia całej ludzkości może przyciągnąć do siebie to, co pożyteczne, zaś uniknąć innych rzeczy, które są szkodliwe. Oznacza to, że wrodzonym obowiązkiem człowieka jest doskonalenie się poprzez naukę, a także oznajmienie, że oddaje on cześć Bogu i chce Mu służyć, co człowiek oznajmia poprzez suplikacje. To znaczy, że obowiązkiem człowieka jest poznanie odpowiedzi na pytania: "Kto dzięki swej litości tak mądrze zarządza moim życiem? Kto dzięki swej szczodrości tak łaskawie mnie wychowuje? Kto dzięki swej łasce tak delikatnie mnie karmi i pielęgnuje?"; jest nim błaganie Tego, Który daje zaopatrzenie i zanoszenie do Niego suplikacji wyrażanych językiem bezsilności i ubóstwa, jako że jeśli chodzi o potrzeby człowieka, to jego

— 390 —

ręce nie są w stanie dosięgnąć nawet jednej spośród tysiąca; jest nim kierowanie próśb do Boga; jest nim wzbijanie się na skrzydłach bezsilności i ubóstwa do wysokiej stacji oddawania czci Bogu i służenia Mu..

Oznacza to, że człowiek przybywa na świat, by doskonalić się poprzez zdobywaną wiedzę i zanoszone do Boga suplikacje. W odniesieniu do jej istoty każda rzecz związana jest z wiedzą. Fundamentem, źródłem, światłem i duszą całej prawdziwej wiedzy jest wiedza o Bogu, zaś jej istotą i podstawą jest wiara w Boga.

Co więcej, jako że człowiek mimo swej bezgranicznej bezsilności podlega niekończącym się zmartwieniom i trapią go niezliczeni wrogowie, zaś mimo swego bezgranicznego ubóstwa cierpi z powodu nieskończenie wielu potrzeb, a jego pragnienia nie mają granic, przeto po tym, jak uwierzy, jego podstawowym wrodzonym obowiązkiem jest zanoszenie suplikacji do Boga, zaś suplikacje są podstawą oddawania czci Bogu i służenia Mu. Dziecko, kiedy chce, by zostały zaspokojone jego pragnienia lub życzenia, kiedy samo nie może osiągnąć tego, czego pragnie, będzie albo płakać, albo prosić, to jest będzie wypowiadać suplikacje językiem swej bezsilności czy to poprzez działanie, czy też słowami, aż odniesie sukces i zostanie mu zapewnione to, czego potrzebuje. To samo tyczy się człowieka, który jest niczym delikatne, wypieszczone dziecko w świecie żywych stworzeń. Musi on albo szlochać na dworze Najbardziej Miłosiernego i Najbardziej Litościwego językiem swej słabości i bezsilności, albo też zanosić suplikacje do Niego językiem swego ubóstwa i swoich potrzeb, by zostały mu podporządkowane rzeczy, których pragnie; może również składać podziękowania za to, że tak się stało. W przeciwnym razie, mówiąc: "Dzięki mojej własnej sile podporządkowałem sobie rzeczy, których z pozoru nie można sobie podporządkować, a także rzeczy po tysiąckroć potężniejsze od nich, jak również dzięki moim własnym ideom sprawiłem, że mnie słuchają", człowiek będzie podobny głupiemu dziecku, które robi wiele hałasu o nic, przejawiając niewdzięczność wobec Bożych darów. Jak jest to sprzeczne z wrodzoną naturą człowieka, tak również sprawia, że staje się on tym, który zasługuje na surową karę.

PUNKT PIĄTY

Wiara wymaga suplikacji, jakie są niezawodnym środkiem zaspokojenia potrzeb. Przy tym w naturze człowieka leży silne pragnienie zanoszenia suplikacji, zaś Wszechmocny Bóg zarządził:

قُلْ مَا يَعْبَؤُا بِكُمْ رَبّ۪ى لَوْلَا دُعَٓاؤُكُمْ

[3]

— 391 —

co znaczy: «Cóż będziecie znaczyć, jeśli nie będziecie kierować do Mnie suplikacji?». Wszechmocny Bóg nakazuje również:

اُدْعُون۪ٓى اَسْتَجِبْ لَكُمْ

[4]

Jeśli mówisz: "Często zanosimy do Boga suplikacje, lecz nie są one przyjmowane, tymczasem ów werset jest natury ogólnej i stwierdza, że każda suplikacja spotyka się z odpowiedzią",

Odpowiemy: Odpowiedź to jedno, a przyjęcie to coś całkiem innego. Każda suplikacja spotyka się z odpowiedzią, lecz przyjęcie jej i danie dokładnie tego, o co prosi błagający, zależy od mądrości Wszechmocnego Boga. Na przykład jeśli chore dziecko wzywa lekarza, wołając: "Panie doktorze! Panie doktorze!", a lekarz odpowie: "Oto jestem, czego sobie życzysz?", zaś dziecko powie: "Daj mi takie-to-a-takie lekarstwo!", doktor albo da dziecku dokładnie to lekarstwo, o które ono prosi, albo też przepisze inne, które będzie lepsze i przyniesie większą korzyść, lub też - wiedząc, że przy tej chorobie lekarstwo może jedynie zaszkodzić - nie poda żadnego lekarstwa.

Zatem jako że Wszechmocny Bóg jest Wszechobecnym i Widzącym każdą rzecz, przeto odpowiada On na suplikacje Swoich sług. Poprzez Swą obecność i odpowiedź sprawia On, że opuszczenie i samotność stają się zażyłością. Jednak nie czyni On tego stosownie do kapryśnych i natarczywych żądań człowieka, lecz stosownie do tego, czego wymaga mądrość Wszechwładnego. Bóg albo daje to, o co się Go prosi, albo daje to, co jest lepsze, albo nic nie daje.

Ponadto suplikacja jest formą przyznania, że człowiek jest sługą Boga, i jednym z aktów czci, zaś owoce tego uczynku przynależą do życia ostatecznego. Celem odnoszącym się do tego świata jest spędzenie określonego czasu na oddawaniu czci Bogu i zanoszeniu do Niego suplikacji. Na przykład rodzajem aktu czci jest modlitwa o deszcz, zaś czasem odpowiednim na wykonanie tego aktu czci jest susza. Suplikacje i akty czci tego rodzaju nie mają na celu sprowadzenia deszczu, a jeśli będą wykonywane jedynie z taką intencją, nie zasługują na ich przyjęcie, ponieważ nie są szczerym oddawaniem czci Bogu. Bezpośrednio po zachodzie słońca zaczyna się pora modlitwy wieczornej, zaś podczas zaćmień słońca i księżyca odmawia się dwie szczególne modlitwy, zwane salat al-kusuf i salat al-chusuf. Oznacza to, że poprzez przesłonięcie owych dwóch świetlistych znaków nocy i dnia oznajmiane są potęga i wielkość Boga, zatem Wszechmocny Bóg wzywa Swe sługi do tego, by

— 392 —

w owych porach wykonywali określone akty czci. Owe modlitwy nie służą temu, by słońce lub księżyc odsłoniły się, jako że pora ich ponownego ukazania się i czas trwania zaćmienia tak czy inaczej zostały dokładnie wyliczone przez astronomów.

Dokładnie w ten sam sposób susza jest porą modlitwy o deszcz, a porą określonych suplikacji jest czas, w którym człowieka nawiedzają nieszczęścia i rzeczy przynoszące szkodę, zaś człowiek zdaje sobie sprawę z własnej bezsilności, a poprzez suplikacje i błagania szuka schronienia na dworze Wszechmocnego. Nawet jeśli mimo wielu suplikacji nieszczęścia nie stają się łatwiejsze do zniesienia, nie można powiedzieć, że suplikacje nie zostały przyjęte, lecz należy raczej powiedzieć, że pora na zanoszenie owych suplikacji jeszcze nie dobiegła końca. Jeśli w Swej łaskawości i szczodrości Wszechmocny Bóg, Który jest Światłem na świetle, odsunie nieszczęście, wówczas pora na zanoszenie owych suplikacji dobiegnie końca. Oznacza to, że znaczeniem suplikacji jest oddawanie czci Bogu i uznanie przez człowieka, że jest on sługą Boga.

Jeśli chodzi o oddawanie czci Bogu i służenie Mu, powinny być one wykonywane z czystą i szczerą intencją wykonania danego uczynku jedynie dla Boga. Człowiek powinien jedynie głosić własną bezsilność i szukać schronienia u Boga poprzez suplikacje, nie powinien zaś ingerować w to, co dotyczy Bożej wszechwładzy. Powinien zdać się na mądrość Boga i Jemu zostawić podjęcie stosownych kroków, a nie powinien oskarżać Bożego miłosierdzia.

Zaiste, tym, co zostało prawdziwie ustalone przez jasne wersety Koranu, jest prawda, która mówi, że jak wszystkie istoty wychwalają Boga i oddają mu cześć we właściwy dla każdej z nich sposób, tak tym, co wznosi się do Bożego dworu z całego wszechświata, jest suplikacja, wypowiadana albo językiem wrodzonej zdolności (jak suplikacje roślin, poprzez które rośliny błagają Tego, Który zsyła wszystkie dary, by nadał im kształt umożliwiający przejawienie i ukazanie Jego Najpiękniejszych Imion), albo też językiem wrodzonej potrzeby (jak jest to z suplikacjami składanymi przez wszystkie istoty żywe, które proszą o zaspokojenie swych wrodzonych potrzeb i dostarczenie im tego, czego uzyskanie przekracza granice ich możliwości). Owym językiem istoty żywe proszą Najbardziej Szczodrego o pewne rzeczy, które są im niezbędne do przetrwania, takie jak właściwy rodzaj zaopatrzenia. Suplikacja może być zanoszona również językiem konieczności, jak czynią to wszystkie istoty posiadające dusze, kiedy znajdą się w tarapatach i pilnie szukają schronienia i obrońcy - zaiste, zwracają się wtedy do swego Pana (ar. Ar-Rabb), Którego litość obejmuje

— 393 —

każdą rzecz. Owe trzy rodzaje suplikacji zawsze są przyjmowane, jeśli nic w tym nie przeszkodzi.

Czwartym rodzajem suplikacji są te najlepiej znane, a mianowicie nasze suplikacje. One również są dwojakiego rodzaju: rodzaj pierwszy to suplikacje wyrażane poprzez uczynki, językiem usposobienia, a drugi to suplikacje wyrażane słowami, językiem serca. Na przykład uciekanie się do przyczyn jest rodzajem suplikacji poprzez działanie, przy czym gromadzenie przyczyn nie ma na celu stworzenia określonego efektu, lecz jest wyrażanym językiem usposobienia przyjmowaniem mile widzianego stanu, w którym poszukuje się efektu u Wszechmocnego Boga. Na przykład oranie pola jest pukaniem do drzwi skarbca Bożego miłosierdzia. Jako że ten rodzaj suplikacji poprzez działanie jest skierowany do Najpiękniejszego Imienia Bożego "Najbardziej Szczodry", w olbrzymiej większości przypadków taka suplikacja zostaje przyjęta.

Drugim rodzajem są suplikacje ofiarowane językiem i sercem. Są one prośbami o pewne rzeczy, których sobie życzymy, a których nasza ręka nie jest w stanie dosięgnąć. Najważniejszy aspekt tego rodzaju suplikacji, ich najpiękniejszy cel i najsłodszy owoc polegają na tym, że zanoszący suplikacje wie, że istnieje Ten, Który słyszy życzenia serca błagającego, Którego ręka może dosięgnąć każdej rzeczy, Który może spełnić wszystkie pragnienia, Który lituje się nad bezsilnością proszącego i odpowiada na prośby wynikające z jego ubóstwa.

O, bezsilny i potrzebujący człowieku! Nie lekceważ suplikacji, które są kluczem do skarbca Bożego miłosierdzia i do źródła niewyczerpanej siły. Mocno do nich przylgnij! Wznieś się na najwyższe szczyty człowieczeństwa! Włącz do swoich suplikacji błagania całego wszechświata, jakbyś był królem! Powiedz:

اِيَّاكَ نَسْتَع۪ينُ

[2] jak sługa i delegat przemawiający w imieniu całego wszechświata! Stań się najdoskonalszym wzorcem wszelkiego stworzenia!

— 394 —

Księga Druga

zawierająca pięć Notatek, odnoszących się do szczęścia i niedoli człowieka

(Jako że człowiek został stworzony jako najbardziej doskonały wzorzec i zostały mu dane najbardziej wszechstronne zdolności, został rzucony na arenę sprawdzianu i próby, na której może wzbić się lub upaść ku stacjom, rangom i poziomom od najwyższego z wysokich do najniższego z niskich, od ziemi do Bożego Tronu i od drobnych cząsteczek do słońca. Został wysłany na ten świat jako cud Bożej mocy, jako efekt Bożego stworzenia, jako dziwo Bożego kunsztu. Otwierają się przed nim dwie drogi, z których jedna prowadzi do nieskończonego wznoszenia się, a druga do niekończącego się upadku. Wyjaśnimy tajemnicę owego zdumiewającego postępu i upadku człowieka w pięciu Notatkach).

NOTATKA PIERWSZA

Człowiek potrzebuje większości istot wszechświata, z którymi jest połączony. Jego potrzeby rozpościerają się nad każdą częścią świata, a jego pragnienia rozciągają się aż do wieczności. Jak pragnie kwiatu, tak pragnie wiosny; jak pragnie ogródka, tak pragnie wiecznie trwającego Raju; jak tęskni do spotkania z przyjacielem, tak tęskni do spotkania z Najpiękniejszym, Któremu należy się chwała. Kiedy chce odwiedzić kogoś, kogo miłuje, a kto mieszka w innym miejscu, potrzebuje tego, by otworzyły się przed nim drzwi domu umiłowanej osoby. Tak samo, kiedy chce zostać ocalonym przed wieczną rozłąką i odwiedzić dziewięćdziesiąt dziewięć procent swych przyjaciół, tych, którzy już wyjechali w podróż do pośredniego królestwa, potrzebuje szukania schronienia na dworze Wszechmocnego, ponieważ On jest Tym, Który zamknie drzwi tego świata, a otworzy drzwi życia ostatecznego, będącego wystawą cudów, Który usunie ten świat, a w jego miejsce ustanowi świat życia ostatecznego.

Dla człowieka w takim położeniu Ten, Który jest Jedynym prawdziwie godnym czci, będzie Tym, w Którego ręku spoczywają wodze każdej rzeczy, do Którego należą skarbce każdej rzeczy, Który widzi każdą rzecz, Który jest Wszechobecny, Którego nie ogranicza przestrzeń, Który jest wolny od bezsilności i pozbawiony wszelkiej skazy, Który jest ponad jakąkolwiek wadę, Wszechmocnym, Któremu należy się chwała,

— 395 —

Najbardziej Litościwym, do Którego należy piękno, i Wszechmądrym, do Którego należy doskonałość. Tylko Ten, do Którego należą nieskończona moc i wiedza obejmująca każdą rzecz, może spełnić nieskończone potrzeby człowieka, a wobec tego tylko On godzien jest tego, by oddawać Mu cześć.

O, człowieku, jeśli jesteś wyłącznie Jego sługą, zdobędziesz miejsce ponad wszystkimi stworzeniami, jednak jeśli powstrzymujesz się od służenia Mu, staniesz się poniżanym niewolnikiem bezsilnych stworzeń. Jeśli polegasz na swym ego i na własnej mocy, zaś porzucasz poleganie na Bogu i suplikacje, schodząc z drogi prostej na manowce dumy i przechwalania się, w tym, co tyczy się dobra i stworzenia, upadniesz niżej niż mrówka czy pszczoła i staniesz się słabszy od pająka lub muchy. Twoje zło i zniszczenie staną się cięższe niż góra, a ty sam będziesz szkodą większą niż zaraza.

Tak, o człowieku! Posiadasz dwa aspekty - jednym jest ten, który ma związek ze stworzeniem, dobrem, działaniem i tym, co pozytywne, zaś drugim jest aspekt zniszczenia, niebytu, zła, pasywności i tego, co negatywne. Jeśli chodzi o aspekt pierwszy, jesteś niższy niż pszczoła lub wróbel i słabszy niż pająk czy mucha, natomiast jeśli chodzi o aspekt drugi, przewyższasz góry, ziemię i niebiosa. Podejmujesz brzemię, w obliczu którego wyraziły one swą bezsilność i zadrżały ze strachu, a obejmujesz sferę bardziej rozległą niż ich sfera. Kiedy coś tworzysz i czynisz dobro, jesteś w stanie uczynić jedynie tyle, na ile pozwala ci twoja moc, i tylko w takim stopniu, do którego mogą dosięgnąć twoje ręce, jednak kiedy niszczysz i popełniasz zło, twoje zło jest przytłaczające, a twoje zniszczenie rozprzestrzenia się.

Na przykład niewiara jest złem, zniszczeniem i brakiem potwierdzenia. Jednakże w tym jednym akcie zła zawierają się zniewaga dla całego wszechświata, umniejszanie wszystkich Najpiękniejszych Imion Boga i obelga dla całej ludzkości, jako że te istoty zajmują wzniosłe pozycje i spełniają ważne obowiązki, są przesłaniami Wszechwładnego, zwierciadłami Boga i Jego urzędnikami. Jednak niewiara pozbawia je rangi zwierciadeł i urzędników obciążonych obowiązkami i wyrażających określone znaczenia, sprowadzając je do poziomu daremnej igraszki przypadku, zaś poprzez zniszczenie, jakie niosą śmierć i rozłąka, sprawia, że zniżają się one do poziomu szybko rozkładającej się, efemerycznej materii pozbawionej wszelkiego znaczenia i wszelkiej wartości, wartej tyle, co nic. Poprzez zaprzaństwo niewiara znieważa również Najpiękniejsze Imiona Boga, Jego inskrypcje i przejawy, a także ich piękno, które widoczne jest

— 396 —

w całym wszechświecie i w zwierciadłach wszystkich istot. Niewiara sprawia, że człowiek, który jest namiestnikiem Boga na ziemi, upada do poziomu tego, kto jest bardziej poniżony i słabszy, bardziej bezsilny i potrzebujący niż najniższe z przemijających zwierząt. Ponieważ człowiek jest wspaniale ułożonym poematem Bożej mądrości głoszącym przejawy Świętych Imion Boga, a także podobnym ziarnu, oczywistym cudem Bożej mocy, w którym zawarto wszystkie części wiecznego drzewa, jest również tym, który poprzez przyjęcie Najwyższego Depozytu, stał się wyższym niż niebiosa, ziemia i góry, zyskując wyższość nad aniołami, zaś niewiara sprowadza go do poziomu właściwego zwyczajnej wywieszce, która nie wyraża żadnego znaczenia, zagubionej istocie, która szybko ulega rozkładowi.

W skrócie: Jeśli chodzi o destrukcję i zło, nakazująca zło dusza może popełnić nieskończone zbrodnie, lecz jeśli chodzi o to, co tyczy się kreatywności i dobra, jej moc jest jedynie częściowa i niezmiernie mała. Tak, człowiek może zniszczyć dom w jeden dzień, podczas gdy nie jest w stanie zbudować go nawet w ciągu stu dni. Jednakże jeśli dusza porzuca swój egoizm, jeśli poszukuje dobra i istnienia, których źródłem jest pomoc Boga, jeśli wyrzeka się zła, niszczenia i polegania na sobie samej, a poszukując przebaczenia, staje się prawdziwym sługą Boga, wówczas będzie ona ukazywała znaczenie wersetu:

يُبَدِّلُ اللّٰهُ سَيِّئَاتِهِمْ حَسَنَاتٍ

[5],

a jej nieskończona zdolność czynienia zła stanieccc się nieskończoną zdolnością czynienia dobra. Dusza nabędzie wartości właściwej najbardziej doskonałemu z wzorców i wzniesie się na najwyższy z wysokich poziomów.

O, niedbały człowieku! Ujrzyj szczodrość i hojność Wszechmocnego Boga! Choć byłoby sprawiedliwością zapisane jednego złego uczynku jako tysiąca złych czynów, a jednego dobrego uczynku jako jednego lub nawet mniej, Bóg zapisuje jeden zły uczynek jako jeden, zaś jeden dobry czyn jako dziesięć, a czasami jako siedemdziesiąt lub siedemset, lub nawet siedem tysięcy dobrych uczynków.

Dzięki tej Notatce pojmiesz również, że zesłanie do Piekła, które jest tak straszliwym miejscem, jest odpłatą za zły czyn i czystą sprawiedliwością, podczas gdy wysłanie do Raju jest czystą szczodrością.

NOTATKA DRUGA

Człowiek posiada dwa oblicza - pierwsze, dotyczące jego ego, wskazuje na życie doczesne, zaś drugie, dotyczące oddawania czci Bogu i służenia

— 397 —

Mu, wskazuje na życie ostateczne. Co się tyczy pierwszego oblicza, człowiek jest nieszczęsnym stworzeniem, którego kapitał stanowią jedynie wola ze zdolnością wyboru słabą jak włos; wątła zdolność zdobycia tego, czego człowiek potrzebuje; ulotne i krótkie życie, które jest szybko gasnącym płomieniem; wreszcie jego byt, który jest szybko ulegającym rozkładowi, niewielkim ciałem. Przy tym człowiek jest delikatnym i słabym stworzeniem spośród niezliczonych rodzajów istot rozproszonych po wszystkich poziomach wszechświata.

Co się tyczy drugiego oblicza, a zwłaszcza bezsilności i ubóstwa człowieka, które powodują, że zwraca się on ku oddawaniu czci Bogu, człowiek jest istotą mającą prawdziwie wielkie i doniosłe znaczenie. Ponieważ Wszechmądry Stwórca zawarł w naturze człowieka nieskończoną bezsilność i bezgraniczne ubóstwo, przeto człowiek może stać się zwierciadłem, obejmującym odbicia niezliczonych przejawów Wszechmocnego i Litościwego, Którego moc jest nieskończona, Najbardziej Szczodrego i Najbardziej Bogatego, Którego majątek nie ma granic.

Zaiste, człowiek przypomina ziarno, które Boża moc wyposażyła w doniosłe, niematerialne części ciała, a Boże zarządzenie zawarło w nim subtelny i wartościowy program, by mogło ono wykonywać swą pracę pod ziemią, wyłonić się z ciasnego świata pod ziemią, wkroczyć do świata powietrza i prosić Stwórcę językiem właściwym swemu usposobieniu o to, by mogło stać się drzewem oraz osiągnąć godną drzewa doskonałość. Jeśli z powodu złego usposobienia ziarno używa pod ziemią owych niematerialnych członków, jakie zostały mu dane, do przyciągnięcia szkodliwych substancji, w krótkim czasie zepsuje się i zgnije w owym ciasnym miejscu, nie przynosząc żadnego pożytku. Jeśli jednak ziarno odpowiada na rozkaz Stwórcy, o którym mówi werset:

فَالِقُ الْحَبِّ وَالنَّوٰى

[37].

i właściwie wykorzystuje swe niematerialne części ciała, wyłoni się z ciasnego świata pod ziemią, a poprzez to, że stanie się ono wielkim drzewem owocowym, jego dusza i jego prawda natury poszczególnej staną się rozległą prawdą powszechną.

Podobnie znaczące i ważne zdolności i programy zostały zdeponowane w naturze człowieka przez Bożą moc i Boże zarządzenie. Jeśli człowiek korzysta z owych bezcielesnych członków, by zaspokajać pragnienia swej duszy i uganiać się za drobnymi przyjemnościami pod ziemią życia doczesnego, w ciasnym zamknięciu tego świata, zgnije i rozłoży się jak zepsute ziarno wśród trudności krótkiego życia w tym duszącym go

— 398 —

miejscu, obarczy odpowiedzialnością swą nieszczęsną duszę, a następnie odejdzie z tego świata.

Jednakże jeśli człowiek, odpowiadając na rozkazy Koranu, pod ziemią oddawania czci Bogu i służenia Mu nakarmi i napoi ziarno swoich zdolności wodą islamu i światłem wiary, a także zwróci swe zdolności ku ich prawdziwym celom, pączki i gałęzie owych zdolności wyrosną w świecie podobieństw i w królestwie pośrednim, zaś człowiek stanie się ziarnem o wielkiej wartości i lśniącą maszyną, obejmującą części wiecznie trwającego drzewa i trwałej prawdy, dzięki którym osiągnie niezliczone doskonałości i dary w Raju; stanie się błogosławionym i świetlistym owocem drzewa wszechświata.

Tak, prawdziwy postęp polega na zwróceniu się ku obliczom serca, duszy, rozumu, a nawet wyobraźni, jak również innych subtelnych zdolności danych człowiekowi dla życia wiecznego, a także na sprawieniu, by każda z owych zdolności zajęła się wykonywaniem obowiązku godnego jej oddawania czci Bogu w określony sposób. Postęp nie jest (jak wyobrażają to sobie ludzie zbłądzenia) pogrążeniem się we wszystkich detalach życia doczesnego, by posmakować każdego rodzaju przyjemności, nawet płynących z tego, co najbardziej niegodziwe, by poddać wszystkie subtelne zdolności, serce i rozum nakazującej zło duszy, by sprawić, że będą ją wspomagały; to nie jest postęp, lecz regres. Ujrzałem tę prawdę w wizji, która jest opisana w poniższej przypowieści:

Przybyłem do wielkiego miasta, a kiedy rozejrzałem się, ujrzałem, iż jest ono pełne wielkich pałaców. U drzwi niektórych z owych pałaców wystawiano wesołe przedstawienia, które przyciągały uwagę każdego, a wszyscy dobrze się bawili. Spojrzałem uważnie i zobaczyłem, że władca takiego pałacu podszedł do drzwi i również wziął udział w przedstawieniu, bawiąc się z psem; damy oddawały się słodkiej rozmowie z obcymi młodzieńcami; dorastające dziewczyny urządzały sobie dziecięce zabawy, zaś odźwierny kierował tym, co robią inni. Wówczas zdałem sobie sprawę z tego, że w środku ów wielki pałac jest zupełnie pusty, zaś jego mieszkańcy nie spełnili żadnego ze swych szlachetnych obowiązków, a ich moralność upadła tak nisko, że przyjęli role w owym wystawianym u drzwi przedstawieniu.

Szedłem dalej, aż stanąłem przed innym wielkim pałacem. U jego drzwi wyciągnął się wierny pies; stał tam również małomówny odźwierny z marsową miną, zaś sam pałac niczym się nie wyróżniał. Byłem ciekaw, dlaczego tutaj wszystko wygląda zupełnie inaczej. Wszedłem do środka i ujrzałem, że panuje tam wielka wesołość. W każdej komnacie

— 399 —

mieszkańcy tego pałacu byli bardzo zajęci wykonywaniem swych szlachetnych obowiązków. Mężczyźni w pierwszej komnacie zajmowali się zarządzaniem pałacem i nadzorowaniem tego, co się w nim dzieje; na następnym piętrze dziewczyny uczyły dzieci; jeszcze wyżej damy były zajęte sztukami pięknymi i wyszywaniem pięknych haftów; zaś na ostatnim piętrze pan tego pałacu wymieniał informacje z królem, zajmując się własnymi wzniosłymi obowiązkami, mając na uwadze spokojne życie ludzi tego pałacu, a także własny rozwój i progres. Nikt mnie nie zatrzymywał, ponieważ dla ludzi w tym pałacu byłem niewidzialny, więc mogłem przechadzać się to tu, to tam. Wyszedłem, rozejrzałem się dookoła i ujrzałem, że takie pałace dwojakiego rodzaju stoją w całym mieście. Zapytałem o to i odpowiedziano mi: "Pałace puste w środku, przed drzwiami których odgrywane są wesołe przedstawienia, należą do naczelników niewierzących i ludzi zbłądzenia, zaś pałace drugiego rodzaju - do szacownych i sławnych muzułmanów". Następnie w pewnym zakątku miasta stanąłem przed pałacem, na którym wypisano moje imię: SAID. Zaciekawiony, podszedłem bliżej, a wówczas było tak, jakbym ujrzał swój obraz na owym pałacu. Wykrzyknąłem w całkowitym oszołomieniu, a wówczas oprzytomniałem i obudziłem się.

Teraz zinterpretuję ową wizję dla ciebie, i oby Bóg sprawił, by wynikło z tego jakieś dobro.

Miasto to obraz życia społecznego człowieka i miast ludzkiej cywilizacji. Każdy z pałaców to człowiek. Mieszkańcy pałacu to subtelne zdolności człowieka, takie jak wzrok, słuch, serce czy rozum, a także dusza z jej kaprysami, z potęgą żądzy i gniewu. Każda ze zdolności człowieka ma obowiązek oddawania czci Bogu w inny sposób, a także może przysporzyć rozmaitych przyjemności lub cierpień. Dusza z jej kaprysami oraz potęga żądzy i gniewu są jak odźwierny i pies. Sprawianie, że subtelne zdolności stają się podległe duszy i jej kaprysom, zapominając o swych podstawowych obowiązkach, z pewnością jest zatem regresem, nie zaś rozwojem. Pozostałe obrazy z mojej wizji sam możesz zinterpretować.

NOTATKA TRZECIA

Jeśli chodzi o jego pracę, działania i uczynki, człowiek jest słabym zwierzęciem i bezsilnym stworzeniem. Moc jego rozporządzenia i prawo własności sięgają tylko tak daleko, jak daleko może sięgnąć jego ręka. Nawet każde ze zwierząt domowych, których wodze zostały dane człowiekowi, ma swój udział w jego słabości, bezsilności i lenistwie, a jeśli porównamy je z ich dzikimi odpowiednikami, stanie się widoczna

— 400 —

wielka różnica (taka, jaka zachodzi między domowymi a dzikimi kozami czy bydłem). Jeśli jednak chodzi o brak woli, akceptację tego, co go spotyka, suplikacje i błagania, człowiek jest honorowym gościem w gospodzie tego świata, gościem Tego, Który jest tak szczodry, że otwiera przed człowiekiem nieskończone skarbce Swego miłosierdzia i podporządkowuje mu niezliczone, wyjątkowe istoty, by były jego sługami. Dla relaksu, rozrywki i pożytku owego szacownego gościa przygotowana została sfera tak rozległa, że połowa jej średnicy rozciąga się tak daleko, jak daleko może sięgnąć wyobraźnia.

Zatem jeśli człowiek polega na swoim ego i czyni swym celem życie tego świata, próbując skosztować chwilowych przyjemności, podczas gdy walczy o zdobycie środków do życia, pogrąża się w niezmiernie ciasnej sferze, by następnie odejść. Wszystkie części ciała, układy i zdolności, jakie zostały mu dane, w Dniu Zmartwychwstania zaświadczą przeciwko niemu i wytoczą mu proces. Tymczasem jeśli człowiek wie, że jest na tym świecie gościem, i wydaje kapitał swego życia nie przekraczając granic tego, co dozwolone przez Szczodrego, Który gości człowieka, wówczas będzie dokładał starań na rzecz życia wiecznego, później znajdzie odpoczynek i spokój, a następnie wzniesie się do poziomu najwyższego z wysokich.

Co więcej, wszystkie części ciała i systemy dane człowiekowi będą szczęśliwe wraz z nim, a w Dniu Zmartwychwstania zaświadczą na jego korzyść. Wszystkie cudowne zdolności z pewnością nie zostały dane człowiekowi przez wzgląd na znikome życie doczesne, lecz przez wzgląd na życie wieczne, którego znaczenie jest wielkie. Jeśli porównamy człowieka ze zwierzętami, zobaczymy, że pod względem owych zdolności i części ciała człowiek jest bardzo bogaty, po stokroć bogatszy od zwierząt, jednak nurzając się jak zwierzę w przyjemnościach życia doczesnego upada po stokroć niżej od nich, ponieważ w każdej przyjemności, jakiej doznaje, zawarte jest cierpienie. Ze zwierzętami jest inaczej - doznają one przyjemności pozbawionej cierpienia i radości pozbawionej smutku, ponieważ ani smutki przeszłości nie przysparzają im cierpień, ani też lęki o przyszłość nie przyczyniają im rozpaczy. Zwierzęta wiodą spokojne życie, składając podziękowania swemu Stwórcy.

Oznacza to, że jeśli człowiek, który został stworzony wedle najwspanialszego wzorca, myśli jedynie o życiu tego świata, upada po stokroć niżej od stworzenia w rodzaju wróbla, choć jeśli chodzi o kapitał jego życia, jest po stokroć wyższym od zwierząt. Wyjaśniłem tę kwestię w innym miejscu za pomocą przypowieści, jednak ponieważ wiąże się ona z naszym tematem, powtórzę ową przypowieść również w tym miejscu:

— 401 —

Pewien człowiek dał jednemu ze swych sług dziesięć sztuk złota i nakazał mu, by ten sprawił sobie garnitur z określonego materiału. Następnie drugiemu dał tysiąc sztuk złota, włożył do jego kieszeni kartkę, na której coś zapisał, i wysłał go na targ. Pierwszy sługa za dziesięć sztuk złota kupił wspaniały garnitur z najlepszego materiału, podczas gdy drugi nie pomyślał, nie przeczytał kartki, którą miał w kieszeni, a biorąc przykład z tamtego, dał tysiąc sztuk złota sprzedawcy i poprosił go o garnitur, jednak nieuczciwy sprzedawca dał mu garnitur z najgorszego materiału. Następnie ten nieszczęśnik wrócił do swego pana, który udzielił mu surowej nagany i wymierzył mu straszliwą karę.

Nawet najmniej inteligentny człowiek pojmie, że owe tysiąc sztuk złota nie zostało dane drugiemu z owych sług na zakup garnituru, lecz po to, by dokonał on pewnego ważnego handlu.

Dokładnie w ten sam sposób każdy z bezcielesnych członków człowieka i każda z jego subtelnych zdolności zostały rozwinięte w stopniu sto razy większym niż u zwierząt. Rozważmy na przykład takie zdolności jak wzrok człowieka, który może dostrzec i rozróżnić wszystkie rodzaje piękna; jak smak, który może rozeznać wszelkie rozmaite smaki pożywienia; jak umysł, który może dotrzeć do najbardziej subtelnych z kwestii prawdy; jak serce, które tęskni do doskonałości wszelkiego rodzaju - a następnie zastanówmy się nad nadzwyczaj prostymi częściami ciała zwierząt, które w swym rozwoju pokonały zaledwie jeden lub dwa ze stopni, jakie stały się udziałem człowieka. Różnica polega jedynie na tym, że wśród zwierząt lepiej rozwijają się te części ciała, które mają związek z określoną funkcją, ważną dla danego gatunku, jednak owa różnica dotyczy tylko tego, co poszczególne.

A oto, jaki jest powód bogactwa, które stało się udziałem człowieka, jeśli chodzi o jego zdolności: zmysły i uczucia człowieka rozwijają się dzięki myśleniu i rozumowi. Z powodu mnogości jego potrzeb zaczynają istnieć liczne emocje, zaś jego zmysły stają się nadzwyczaj różnorodne. Z powodu wszechstronności natury człowieka jego pragnienia zwracają się ku wielu celom, zaś zdolności człowieka wspaniale się rozwijają, gdyż z jego natury wynika wiele obowiązków. Jako że człowiek został stworzony jako ten, którego natura jest zdolna do oddawania czci Bogu na wszelkie sposoby, dano mu również zdolności, w których zawarte zostały ziarna wszelkich doskonałości.

Owo wielkie bogactwo zdolności i obfity kapitał z pewnością nie zostały człowiekowi dane po to, by starał się o przemijające życie doczesne. Podstawowym obowiązkiem człowieka jest raczej wykonywanie tego,

— 402 —

co wskazuje na niezliczone cele; oznajmienie jego bezsilności, ubóstwa i wad poprzez akty czci; obserwowanie wychwalania Boga przez wszystkie istoty okiem tego, co powszechne, wraz z zaświadczaniem tego, że istoty wychwalają swojego Stwórcę; spoglądanie na przykłady wsparcia Najbardziej Miłosiernego po to, by składać Mu podziękowania; spoglądanie na cuda Bożej mocy widoczne w istotach i rozmyślania nad nimi jako nad tym, z czego można wyciągnąć naukę.

O, człowieku, który oddajesz cześć temu światu, który umiłowałeś życie doczesne, który nie dbasz o znaczenie "najwspanialszego z wzorców"! Stary Said ujrzał prawdę o życiu tego świata w wizji, która sprawiła, że stał się on nowym Saidem. Ty również posłuchaj owej historii, ujętej w formę przypowieści:

Ujrzałem, że byłem wędrowcem, który wyruszył - to jest, został wysłany - w długą podróż. Ten, który był moim panem, stopniowo dawał mi po trochu pieniędzy z sześćdziesięciu sztuk złota, które dla mnie wydzielił, zaś ja wydawałem te pieniądze. Przybyłem do gospody, w której były dostępne wszelkiego rodzaju rozrywki i w ciągu jednej nocy w owej gospodzie wydałem dziesięć sztuk złota na hazard i zabawę, ciesząc się swą sławą. Rankiem nie zostały mi żadne pieniądze, a co więcej, nie kupiłem żadnych dóbr, które mogły przynieść mi korzyść w miejscu, do którego zmierzałem. Po pieniądzach pozostały mi jedynie grzechy i cierpienia, a po rozrywkach - rany i smutek. Kiedy byłem w tak przykrym położeniu, nagle ukazał się pewien człowiek, który rzekł do mnie:

-Straciłeś cały swój kapitał i zasługujesz na karę. Zmierzasz do swego celu jako bankrut, z pustymi rękami. Jeśli jednak masz choć trochę rozsądku, drzwi do skruchy są przed tobą otwarte. Kiedy otrzymasz piętnaście sztuk złota, jakie jeszcze pozostały z pieniędzy wyznaczonych dla ciebie przez twego pana, połowę z nich zatrzymaj w rezerwie i nabądź to, co będzie ci potrzebne w miejscu, do którego zdążasz.

Moja dusza nie chciała się z tym zgodzić.

-W takim razie pozostaw jedną trzecią - powiedział ów człowiek. Moja dusza nadal go nie słuchała.

-Wobec tego jedną czwartą - powiedział.

Moja dusza wciąż nie mogła porzucić swych nawyków, od których była uzależniona, zatem ów człowiek z gniewem odwrócił się ode mnie i zostawił mnie.

— 403 —

Nagle wszystko się zmieniło. Jechałem przez tunel pociągiem, który mknął tak szybko, jakby pędził pionowo w dół. Byłem przerażony, cóż jednak mogłem zrobić, skoro nie miałem jak ani dokąd uciec? Co dziwne, po obu stronach pociągu ukazywały się piękne kwiaty i ponętne owoce, a ja, jak człowiek głupi i niedoświadczony, patrzyłem na nie i wyciągałem ku nim ręce, starając się zerwać je. Cóż, kiedy łodygi owych kwiatów były pokryte cierniami, które, gdy ich dotknąłem, rozdarły mi ręce do krwi. Im dłużej trwała jazda, tym bardziej moje ręce były poranione. Nagle konduktor powiedział do mnie:

-Daj mi pięć kuruszów, a dam ci tyle kwiatów i owoców, ile tylko zechcesz. Raniąc sobie ręce, poniosłeś stratę tak wielką, jak nie pięć, ale sto kuruszów. To kara dla ciebie, ponieważ nie możesz zrywać tych kwiatów i owoców bez pozwolenia.

W rozpaczy wychyliłem głowę za okno i spojrzałem naprzód, mając nadzieję, że ujrzę koniec tunelu. W miejscu, gdzie kończył się tunel, ujrzałem wiele dołów ze stojącymi za nimi nagrobkami, zaś do owych dołów wrzucani byli pasażerowie z całego długiego pociągu. Ujrzałem również dół naprzeciwko mnie, a na nagrobku po jego drugiej stronie napisano: SAID. W oszołomieniu i niepokoju zawołałem: "Biada mi!" Wówczas nagle usłyszałem głos człowieka, który udzielał mi rad w gospodzie, a teraz pytał:

-I cóż, oprzytomniałeś?

-Tak, ale już za późno! - odpowiedziałem.

-Żałuj za grzechy i zaufaj Bogu - powiedział.

Odparłem, że tak uczynię, a wówczas zbudziłem się i ujrzałem samego siebie jako nowego Saida; stary Said zniknął.

Oto i moja wizja. Oby Bóg sprawił, by wynikło z niej jakieś dobro! Zinterpretuję dla ciebie jedną lub dwie z jej części, zaś ty sam możesz zinterpretować resztę.

Podróż wiedzie ze świata duchowego, przez łono matki, młodość, wiek podeszły, grób i pośrednie królestwo, Zmartwychwstanie i most As-Sirat do wieczności. Sześćdziesiąt sztuk złota to sześćdziesiąt lat ludzkiego życia, a jeśli dobrze liczę, ta wizja ukazała mi się, gdy miałem czterdzieści pięć lat. Nie jestem tego pewien, lecz wówczas szczery uczeń Wszechmądrego Koranu doradził mi, bym spędził połowę z owych piętnastu lat, jakie mi pozostały, mając na względzie życie ostateczne. Gospoda to Stambuł; pociąg to czas, a każdy jego wagon to jeden rok. Jeśli chodzi o tunel, jest

— 404 —

on obrazem życia tego świata. Cierniste kwiaty i owoce to niedozwolone przyjemności i zakazane rozrywki, które sprawiają ból, kiedy im się oddajemy i kiedy myślimy o ich przemijaniu, a rozłąka z nimi rani serce, sprawiając, że zaczyna ono krwawić. Stają się one również przyczyną kary, jaka będzie nam wymierzona. Znaczenie słów konduktora, który powiedział mi, bym dał mu pięć kuruszów, a da mi tyle kwiatów, ile zapragnę, jest zaś następujące:

Człowiekowi wystarczą te przyjemności i uciechy, jakie stają się jego udziałem, kiedy stara się o nie w sposób dozwolony, nie przekraczając granic tego, co słuszne. Wówczas nie pozostaje żadna potrzeba sięgnięcia po to, co zakazane.

Resztę mojej wizji sam możesz zinterpretować.

NOTATKA CZWARTA

Człowiek we wszechświecie przypomina delikatne, wychuchane dziecko. W jego słabości tkwi wielka siła, a w jego bezsilności wielka moc, ponieważ to dzięki sile jego słabości i mocy jego bezsilności zostały mu podporządkowane inne istoty. Jeśli człowiek pojmuje swą słabość i zanosi suplikacje słowami, a także językiem swego stanu i postępowania, jeśli zdaje sobie sprawę z własnej bezsilności i poszukuje pomocy, to ponieważ ukazując swą słabość składa on podziękowania Bogu, osiąga swoje cele, a jego pragnienia zostają mu podporządkowane w sposób daleko przekraczający to, co osiągnąłby własnymi siłami. Niekiedy jednak błędnie przypisuje on własnej mocy fakt, że osiągnął to, czego sobie życzył, a co stało się jego udziałem dzięki suplikacjom wypowiadanym językiem usposobienia. Na przykład siła tkwiąca w słabości kurczaka jest tym, co sprawia, że kwoka zaatakuje lwa, zaś nowo narodzony lwi kociak podporządkuje sobie dziką i głodną lwicę, która pozostaje głodna, podczas gdy młode najada się do syta. Zauważ ową godną odnotowania siłę tkwiącą w słabości i ów przejaw Bożego miłosierdzia!

Poprzez płacz, prośby lub nieszczęśliwą minę dziecko podporządkowuje sobie tych, co są od niego silniejsi, i dostaje to, czego chce, zaś własnymi siłami nie mogłoby osiągnąć nawet tysięcznej części tego, choćby próbowało tysiąc razy. Oznacza to, że dziecko może podporządkować sobie herosów poprzez jedno kiwnięcie małym palcem, ponieważ jego słabość i bezsilność wzbudzają litość i pragnienie chronienia go. Gdyby jednak takie dziecko z zarozumiałością głupca zaprzeczyłoby litości i oskarżyłoby swojego obrońcę, mówiąc: "Podporządkowania sobie tego,

— 405 —

co zostało mi podporządkowane, dokonałem dzięki własnym siłom", z pewnością dostałoby klapsa.

Dokładnie tak samo, jeśli człowiek mówi, niczym Qarun:

اِنَّمَٓا اُوت۪يتُهُ عَلٰى عِلْمٍ

[6]

co znaczy: "Zdobyłem to dzięki własnej wiedzy i własnej sile", w ten sposób okazuje niewdzięczność, zaprzecza miłosierdziu Swego stwórcy i oskarża Jego mądrość, a wówczas z pewnością spadnie na niego ciężki cios. Oznacza to, że panowanie człowieka nad innymi stworzeniami, postęp ludzkości czy osiągnięcia cywilizacji (a wszystko to widzimy na własne oczy) zostały dane człowiekowi nie dlatego, że zgromadził je, podbił czy zdobył w walce, lecz z powodu jego słabości. Otrzymuje on wsparcie, ponieważ jest bezsilny, zostaje obdarowany z powodu swojej nędzy, zostaje natchniony z powodu swej ignorancji, a wszystko, co posiada, zostało mu dane, gdyż jest on potrzebującym. Przyczyną jego panowania nie jest jego siła ani moc jego wiedzy, lecz są nią litość i łaska jego Pana (ar. Ar-Rabb), miłosierdzie i mądrość Boga - to one sprawiają, że inne rzeczy zostały podporządkowane człowiekowi. Tak, tym, co odziewa człowieka - którego może pokonać bezoki skorpion czy beznogi wąż - w jedwab wytwarzany przez drobnego żuczka, tym, co karmi go miodem wytwarzanym przez jadowitego owada, nie jest jego własna moc, lecz podporządkowanie mu owych stworzeń przez jego Pana (ar. Ar-Rabb) i obdarowanie go przez Najbardziej Miłosiernego, zaś one są owocami słabości człowieka.

O, człowieku! Skoro taka jest prawda o owej kwestii, porzuć egoizm i arogancję. Językiem poszukiwania pomocy wyznaj na dworze Boga swą bezsilność i słabość, zaś językiem błagania i suplikacji - swoje ubóstwo i potrzeby. Pokaż, że jesteś Jego sługą. Powiedz:

حَسْبُنَا اللّٰهُ وَنِعْمَ الْوَك۪يلُ

[7].

i wznieś się na wyższy poziom rozwoju.

Ponadto nie mów: "Jestem niczym. Cóż znaczę, by cały wszechświat miał zostać mi podporządkowany zgodnie z zamysłem Wszechmądrego i by miał On ode mnie wymagać podziękowań za każdą rzecz?", ponieważ z pewnością jesteś niczym pod względem twej duszy i nadanego ci kształtu, lecz jeśli chodzi o obowiązek i rangę, jesteś tym, który obserwuje ów wspaniały wszechświat, elokwentnym i wyraźnym językiem pełnych Bożej mądrości istot, bystrym czytelnikiem księgi wszechświata,

— 406 —

nadzorcą owych stworzeń ukazujących cuda Boga i wychwalających Go, zwierzchnikiem owych istot pełnych szacunku dla czci, jaką oddają swojemu Panu.

Tak, o człowieku! Jeśli chodzi o twe istnienie i duszę, jesteś niczym roślina i zwierzę, jesteś maleńką cząsteczką, godnym pogardy atomem, potrzebującym stworzeniem, słabym zwierzęciem, które odchodzi z tego świata, unoszone przez olbrzymią falę bytu. Jednak zostałeś udoskonalony dzięki światłu wiary, w którym zawiera się blask Bożej miłości, dzięki świetlistym ćwiczeniom islamu. Pod względem swego człowieczeństwa i służenia Bogu jesteś królem, jesteś tym, co powszechne, wśród tego, co poszczególne, w swej znikomości jesteś całym światem, zaś w swym godnym pogardy stanie - nadzorcą rozległej sfery, któremu została nadana tak wysoka ranga, że może on powiedzieć: "Mój Litościwy Pan uczynił świat domem dla mnie, uczynił słońce i księżyc lampami tego świata, uczynił dla mnie wiosnę bukietem kwiatów, lato zastawionym Jego darami stołem, zwierzęta moimi sługami, a rośliny zdobnymi meblami mego domu".

Podsumowując: Jeśli zwracasz uwagę na podszepty Szatana i własnej duszy, spadasz na poziom najniższego z niskich stworzeń, jednak jeśli zwracasz uwagę na prawdę i Koran, wznosisz się do poziomu najwyższego z wysokich, stając się najwspanialszym wzorcem wszechświata.

NOTATKA PIĄTA

Człowiek został wysłany na ten świat jako urzędnik i gość, któremu nadano wielce doniosłe zdolności. Powierzono mu również ważne obowiązki, stosowne do owych zdolności. By człowiek mógł osiągnąć swoje cele i wykonać owe obowiązki, konieczne są zarówno silna zachęta, jak i surowe groźby. W tej Notatce podsumujemy podstawy oddawania czci Bogu i obowiązku człowieka, których długie wyjaśnienie przedstawiliśmy w innym miejscu, by tajemnica "najwspanialszego z wzorców" mogła zostać zrozumiana.

Kiedy człowiek przychodzi na świat, jego oddawanie czci Bogu i bycie Jego sługą mają dwa aspekty. Pierwszym są oddawanie czci i rozmyślania pod nieobecność Tego, Któremu oddaje się cześć. Drugim jest oddawanie Mu czci i zanoszenie do Niego suplikacji w Jego obecności oraz zwracanie się bezpośrednio do Niego.

Aspekt Pierwszy jest uległym potwierdzeniem panowania Wszechwładnego, jakie jest widoczne we wszechświecie, a także pełnym podziwu obserwowaniem Jego doskonałości i świętych zalet.

— 407 —

Jest również głoszeniem i oznajmianiem wieści o niezrównanym kunszcie Boga, który przejawia się w inskrypcjach Świętych Imion Bożych, jak również ukazywaniem owych inskrypcji innym.

Jest również ważeniem na szalach percepcji klejnotów Najpiękniejszych Imion Wszechwładnego, które wszystkie są niczym ukryte duchowe skarby; jest wychwalaniem owych skarbów i potwierdzaniem ich wartości przez serce, które jest zdolne do rozróżnienia.

Jest również badaniem i rozważaniem ze zdumieniem i podziwem kart, jakimi są wszystkie istoty, a także stronic ziemi i niebios, które są niby przesłanie zapisane piórem Bożej mocy.

Jest również - poprzez pełne podziwu obserwowanie delikatnych ozdób, jakimi kunszt Boga upiększył istoty - umiłowaniem wiedzy Najpiękniejszego Stwórcy, a także tęsknotą do wzniesienia się ku obecności Tego, Który doskonale ukształtował wszystkie istoty, i do zasłużenia na Jego łaskę.

Aspekt Drugi jest stacją obecności i przesłania. Na owej stacji człowiek przechodzi od dzieła do Tego, Który jest jego autorem, i dostrzega, że Najpiękniejszy Stwórca pragnie, by cuda Jego kunsztu umożliwiły poznanie Go, zaś człowiek odpowiada na to pragnienie z wiedzą i wiarą.

Dostrzega również, że Pan (ar. Ar-Rabb), Którego litość obejmuje każdą rzecz, pragnie stać się Umiłowanym poprzez piękne owoce Jego miłosierdzia. Człowiek zaczyna tylko Jego miłować i tylko Jemu oddawać cześć.

Dostrzega również, że Najbardziej Szczodry, Który daje zaopatrzenie, żywi człowieka zachwycającymi darami zarówno materialnymi, jak duchowymi, zaś człowiek w zamian - poprzez swoje czyny, postępowanie, słowa, a także (na ile jest w stanie to uczynić) przez wszystkie zmysły i zdolności - składa Mu podziękowania i wychwala Go.

Dostrzega również, że Najpiękniejszy i Chwalebny oznajmia o Swej wielkości, doskonałości, chwale i pięknie, ukazując je w zwierciadłach istot i sprawiając, że ku owym zwierciadłom zwracają się wszystkie uważne spojrzenia. W odpowiedzi oznajmia: "Allahu Akbar! Al-hamdu li-llah!" (ar. Bóg jest Największy; wszelka chwała niech będzie Bogu Jedynemu) i pokornie, z miłością i podziwem, bije Mu czołem.

Dostrzega również, że Ten, do Którego należy całe bogactwo, ukazuje Swój nieskończony majątek i zawartość Swych skarbców poprzez

— 408 —

doskonałą szczodrość. W odpowiedzi człowiek wysławia Go i wychwala, a także prosi i błaga o to, by został obdarowany tym, co znajduje się w owych skarbcach, wyrażając swą całkowitą biedę.

Dostrzega również, że Stwórca, Któremu należy się wszelka chwała, uczynił oblicze ziemi podobnym wystawie, na której ukazał wszystkie dzieła Jego pradawnego kunsztu. W odpowiedzi człowiek wykrzykuje z uznaniem: "Oto, jakich cudów zechciał Bóg!", z podziwem: "Oto, jakie błogosławieństwa zesłał Bóg!", z zadziwieniem: "Al-hamdu li-llah!", a ze zdumieniem: "Allahu Akbar!".

Dostrzega również, że Ten, Który jest Jedynym w Swej jedności, na wszystkich istotach Jego pałacu, jakim jest wszechświat, umieścił pieczęć Swej jedności, Swój niemożliwy do podrobienia podpis, odcisk sygnetu i szyfr właściwe jedynie Jemu; że zapisał On znaki Swej jedności; że zatykając sztandary Swej jedności w każdej części świata, oznajmił On o Swej wszechwładzy. Człowiek odpowiada poprzez potwierdzenie, wiarę, poddanie się Bogu, oddawanie mu Czci i zaświadczanie Jego jedności.

Tak, przez oddawanie czci Bogu i rozważania tego rodzaju człowiek staje się prawdziwie człowiekiem, ukazując, iż jest on najwspanialszym ze wzorców. Dzięki korzyściom, jakie daje wiara, człowiek staje się godnym zaufania namiestnikiem Boga na ziemi, godnym tego, by miał ponieść Największy Depozyt.

O, niedbały człowieku, który zostałeś stworzony jako najwspanialszy ze wzorców, lecz niewłaściwie wykorzystując swą wolę, upadłeś do poziomu najniższego z niskich! Posłuchaj mnie! Ja również, podobnie jak ty, w niedbalstwie wywołanym upojeniem się młodością, myślałem, że ten świat jest piękny i uroczy. Kiedy jednak zbudziłem się o poranku starości, ujrzałem, jak szpetnym jest to oblicze świata, które nie zwraca się ku życiu ostatecznemu, a które wcześniej wyobrażałem sobie jako piękne. Byś ujrzał to, co ja, byś ujrzał, jak pięknym jest prawdziwe oblicze tego świata, które wskazuje na życie ostateczne, spójrz na dwa szyldy, o jakich wspomnieliśmy w Stacji Drugiej Słowa Siedemnastego.

Pierwszy szyld odmalowuje prawdę o świecie ludzi niedbalstwa, którą dawno temu ujrzałem przez zasłonę swej nieuwagi, podobnie jak ludzie zbłądzenia, lecz nie byłem, jak oni, odurzony niedbalstwem.

Drugi szyld wskazuje na prawdę o świecie ludzi przewodnictwa. Tę prawdę pozostawiłem w takiej formie, w jakiej spisałem ją dawno temu; przypomina ona poezję, lecz nie jest prawdziwą poezją.

— 409 —
سُبْحَانَكَ لَا(/ لْمَ لَنَٓا اِلَّا مَا عَلَّمْتَنَٓا اِنَّكَ اَنْتَ الْعَل۪يمُ الْحَك۪يمُ

[6]

رَبِّ اشْرَحْ ل۪ى صَدْر۪ى ٭ وَيَسِّرْ ل۪ٓى اَمْر۪ى ٭ وَاحْلُلْ عُقْدَةً مِنْ لِسَان۪ى ٭ يَفْقَهُوا قَوْل۪ى

[8]

اَللّٰهُمَّ صَلِّ وَ سَلِّمْ عَلَى الذَّاتِ الْمُحَمَّدِيَّةِ اللَّط۪يفَةِ الْاَحَدِيَّةِ شَمْسِ سَمَٓاءِ الْاَسْرَارِ وَ مَظْهَرِ الْاَنْوَارِ وَ مَرْكَزِ مَدَارِ الْجَلَالِ وَ قُطْبِ فَلَكِ الْجَمَالِ اَللّٰهُمَّ بِسِرِّه۪ لَدَيْكَ وَ بِسَيْرِه۪ٓ اِلَيْكَ اٰمِنْ خَوْف۪ى وَ اَقِلْ عُثْرَت۪ى وَ اَذْهِبْ حُزْن۪ى وَ حِرْص۪ى وَ كُنْ ل۪ى وَ خُذْن۪ٓى اِلَيْكَ مِنّ۪ى وَ ارْزُقْنِى الْفَنَٓاءَ عَنّ۪ى وَ لَا تَجْعَلْن۪ى مَفْتُونًا بِنَفْس۪ى مَحْجُوبًا بِحِسّ۪ى وَاكْشِفْ ل۪ى عَنْ كُلِّ سِرٍّ مَكْتُومٍ يَا حَىُّ يَا قَيُّومُ يَا حَىُّ يَا قَيُّومُ يَا حَىُّ يَا قَيُّومُ ٭ وَ ارْحَمْن۪ى وَارْحَمْ رُفَقَٓائ۪ى وَ ارْحَمْ اَهْلِ الْا۪يمَانِ وَ الْقُرْاٰنِ اٰم۪ينَ يَٓا اَرْحَمَ الرَّاحِم۪ينَ وَ يَٓا اَكْرَمَ الْاَكْرَم۪ينَ ٭

[9]

وَ اٰخِرُ دَعْوٰيهُمْ اَنِ الْحَمْدُ لِلّٰهِ رَبِّ الْعَالَم۪ينَ

[57]

— 410 —

Słowo Dwudzieste Czwarte

(Niniejsze Słowo składa się z pięciu Gałęzi. Przestudiuj uważnie Gałąź Czwartą, a następnie uchwyć się Gałęzi Piątej, by wspiąć się po niej i zerwać jej Owoce!)

بِسْمِ اللّٰهِ الرَّحْمٰنِ الرَّح۪يمِ
اَللّٰهُ لَٓا اِلٰهَ اِلَّا هُوَ لَهُ الْاَسْمَٓاءُ الْحُسْنٰى

[61]

Wskażemy na pięć Gałęzi jednej z wielu prawd pochodzących ze świetlistego drzewa owego chwalebnego wersetu.

GAŁĄŹ PIERWSZA

Do sułtana należą różne tytuły w poszczególnych sferach jego panowania, różne atrybuty - związane z rozmaitymi rodzajami ceremoniału - dla różnych grup jego poddanych, różne imiona i znaki dotyczące różnych poziomów jego władzy. I tak na przykład sułtan jest sprawiedliwym sędzią w sądownictwie, sułtanem dla organów władzy cywilnej, głównodowodzącym w wojsku czy kalifem dla uczonych. Jeśli wyciągniesz analogię z tych przykładów, by poznać pozostałe jego imiona i tytuły, pojmiesz, że do jednego sułtana może należeć tysiąc imion i tytułów, dotyczących różnych poziomów i sfer jego władzy. Jest tak, jakby dzięki swej kolektywnej osobowości czy dzięki wykorzystaniu telefonu władca posiadał wiedzę o każdej sferze i w każdej był obecny; jakby dzięki swoim prawom, przepisom i przedstawicielom widział i był widzianym; jakby na każdym poziomie swojej władzy patrzył i obserwował zza zasłony, rządził i wydawał dyspozycje poprzez swoje zarządzenie, wiedzę i moc.

Dokładnie tak samo jest z Panem (ar. Ar-Rabb) wszystkich światów, Który jest Władcą wieczności i przedwieczności; na poszczególnych

— 411 —

poziomach Swej wszechwładzy posiada On różne atrybuty i określenia, wśród których nie ma dwóch takich samych, lecz wszystkie wskazują na siebie nawzajem; w sferach Jego boskości do Niego należą Imiona i cechy szczególne, które wszystkie są różne, lecz jedne zawarte są wewnątrz drugich; w Jego wspaniałym działaniu do Niego należą wyobrażenia i określenia, które różnią się od siebie, a równocześnie przypominają siebie nawzajem; w sferze zarządzeń Jego mocy do Niego należą różne tytuły, które wskazują na siebie nawzajem; święte przejawy Jego atrybutów różnią się od siebie, lecz ukazują siebie nawzajem; wśród przejawów Jego dzieł widoczne są liczne rodzaje Jego mądrych zarządzeń, które uzupełniają się nawzajem; zaś jeśli chodzi o Jego kunszt, widoczny w wielobarwnej rozmaitości stworzeń, do Niego należą wspaniałe aspekty wszechwładzy, które różnią się od siebie, lecz wskazują na siebie nawzajem. Prócz tego w każdym świecie i w każdym królestwie istot przejawia się tytuł właściwy jednemu z Najpiękniejszych Imion Boga. W każdej sferze dominuje określone Imię, podczas gdy inne są mu podporządkowane czy raczej obecne w owej sferze przez wzgląd na to jedno, najważniejsze.

Co więcej, na każdym poziomie bytu (w tym, co wielkie i w tym, co małe, w tym, czego wiele i w tym, czego niewiele, w tym, co poszczególne i w tym, co powszechne) Stwórca ukazuje się poprzez określony przejaw, określony aspekt Swej wszechwładzy i określone Najpiękniejsze Imię. Oznacza to, że choć dane Imię ma naturę tego, co powszechne, i obejmuje każdą rzecz, to zwraca się ku każdej rzeczy z taką intencją i nadając owej rzeczy taką ważność, jakby było czymś właściwym jedynie dla niej. Co więcej, choć Stwórca, Któremu należy się wszelka chwała, jest Bliskim wobec każdej rzeczy, to przesłania Go niemal siedemdziesiąt tysięcy świetlistych zasłon. Możesz wywnioskować, jak wiele jest owych zasłon, ze zdolności stworzenia właściwej Najpiękniejszemu Imieniu "Stwórca" (które w największym stopniu przejawia się w tobie), a także z najwyższego tytułu "Stwórca wszechświata". Jeśli zostawisz za sobą cały wszechświat i przejdziesz przez drzwi Bożego stworzenia, będziesz mógł dotrzeć do granic Najpiękniejszego Imienia "Stwórca" i zbliżyć się do sfery jego atrybutów.

W owych zasłonach znajdują się okna, z których jedno wychodzi na drugie; Najpiękniejsze Imiona ukazują się jedno wewnątrz drugiego; działania Boga wskazują na siebie nawzajem; podobieństwa przychodzą jedno wewnątrz drugiego; jeden z tytułów jest wskazówką innego; przejawy przypominają siebie nawzajem; zarządzenia wspierają się i uzupełniają nawzajem, a rozmaite dyspozycje Bożej wszechwładzy wspomagają się nawzajem. Zatem poznanie Wszechmocnego Boga

— 412 —

poprzez jedno z Jego Imion, jeden z Jego tytułów czy jeden ze stopni Jego wszechwładzy z pewnością wyklucza zaprzeczenie innym Jego tytułom, działaniom czy poziomom wszechwładzy. Zaiste, jest nawet szkodliwe, jeśli przejaw jednego z Najpiękniejszych Imion nie przechodzi w przejawy innych. Jeśli na przykład człowiek widzi dzieła Najpiękniejszych Imion "Wszechmocny" i "Stwórca", a nie widzi dzieł Najpiękniejszego Imienia "Wszechmądry", może popaść w niedbalstwo i zbłądzenie natury. Stąd zawsze powinien mieć Boga przed oczami i recytować:

هُوَ هُوَ اللّٰهُ , powinien słuchać i usłyszeć, jak każda rzecz wypowiada:

قُلْ هُوَ اللّٰهُ اَحَدٌ

[42]. Język człowieka powinien wypowiadać i głosić:

لَٓا اِلٰهَ اِلَّا هُو بَرَابَرْ م۪يزَنَدْ عَالَمْ

[1] . Na te prawdy, o tórych wspomnieliśmy, wskazuje Koran, a to poprzez Boże zarządzenie:

اَللّٰهُ لَٓا اِلٰهَ اِلَّا هُوَ لَهُ الْاَسْمَٓاءُ الْحُسْنٰى

[61]

Jeśli chcesz przyjrzeć się owym wzniosłym prawdom z bliska, idź i zapytaj wzburzone morze lub trzęsącą się ziemię: "Co mówicie?", a usłyszysz, że mówią: «O, Chwalebny! O, Chwalebny! O Ty, do Którego należy moc, Który podporządkowujesz Sobie każdą rzecz!» Następnie zapytaj małe zwierzęta i ich młode, powoływane do istnienia łaskawie i litościwie, w morzu i na lądzie: "Co mówicie?", a z pewnością odpowiedzą: «O, Najpiękniejszy! O, Najpiękniejszy! O, Najbardziej Litościwy i Najbardziej Miłosierny!».

Pewnego dnia przyglądałem się kotom, których jedynymi zajęciami były jedzenie, zabawa i spanie. Byłem zdziwiony, jak to możliwe, że owe małe stworzenia nie wykonują żadnych błogosławionych obowiązków. Później, już nocą, położyłem się, by się przespać, a wtedy przyszedł jeden z kotów, położył się przy mojej poduszce, przytknął pyszczek do mojego ucha i bardzo wyraźnie zamruczał: "O, Najbardziej Litościwy! O, Najbardziej Litościwy!", jakby w imieniu swego gatunku odrzucał mój sprzeciw i zniewagę, rzucając mi je w twarz. Wówczas zastanowiłem się, czy owa recytacja była czymś właściwym temu poszczególnemu kotu, czy czymś powszechnym wśród kotów? Czy słyszał ją tylko ten niesprawiedliwy oskarżyciel, jakim byłem, czy może usłyszeć ją każdy, kto tylko będzie uważnie słuchał?

Następnego ranka posłuchałem innych kotów; powtarzały one tę samą inwokację, choć nie aż tak wyraźnie. Najpierw ich mruczenia towarzyszyły słowa: "O, Najbardziej Litościwy!", a następnie ich mruczenie i miauczenie stały się słowami: "O, Najbardziej Miłosierny!", stały się wymowną i pełną smutku recytacją bez słów. Koty zbliżały pyszczki do mojego ucha i pięknie wypowiadały: "O, Najbardziej Litościwy!".

Opowiedziałem ową historię braciom, którzy mnie odwiedzali, a oni również zaczęli uważnie słuchać, po czym powiedzieli, że do pewnego stopnia usłyszeli to samo. Później zastanowiłem się, jaka jest cecha właściwa akurat temu Najpiękniejszemu Imieniu i co sprawia, że koty recytują je nie językiem zwierząt, lecz w sposób właściwy ludziom. Wówczas memu sercu oznajmiono, że ponieważ owe stworzenia są delikatne i wypieszczone jak dzieci, a także są przyjaciółmi człowieka, bardziej od innych potrzebują łaskawości i litości. Kiedy są przez nas głaskane, kiedy poświęcamy im uwagę tak, jak lubią, wychwalając Boga i dziękując Mu za Jego dary (w odróżnieniu od psów) głoszą we własnym świecie miłosierdzie Najbardziej Litościwego Stwórcy. Ostrzegają ludzi, którzy zapadli w sen niedbalstwa, a poprzez słowa: "O, Najbardziej Litościwy!" przypominają tym, którzy oddają cześć pozornym przyczynom, Kto jest Tym, Który pomógł im przyjść na świat i od Kogo można wyglądać miłosierdzia.

Następnie posłuchaj niebios, które mówią:

— 413 —

«O, Chwalebny, Do Którego należy piękno!», a także ziemi, która mówi: "O, Najpiękniejszy, Któremu należy się chwała!". Uważnie posłuchaj zwierząt, które mówią: «O, Najbardziej Miłosierny, Który dajesz zaopatrzenie!». Zapytaj wiosnę, a usłyszysz wiele Imion Boga: «O, Szlachetny! O, Najbardziej Miłosierny! O, Najbardziej Litościwy! O, Najbardziej Szczodry! O, Łaskawy! O, Dobroczyńco! O, Kształtujący! O Ty, Który dajesz światło! O Ty, Który zsyłasz Swoje dary! O Ty, Który upiększasz każdą rzecz!». Następnie zapytaj człowieka, który prawdziwie jest istotą ludzką, a usłyszysz, jak recytuje on wypisane na jego czole Najpiękniejsze Imiona Boga, a jeśli przyjrzysz się uważnie, ty również będziesz mógł je odczytać. Jest tak, jakby wszechświat był wielką orkiestrą, sławiącą Najpiękniejsze Imiona Boga. Ciche zwrotki łączą się w owej pieśni z potężnie brzmiącym refrenem, tworząc wzniosłą i subtelną harmonię. W ten sam sposób sam możesz dokonać dalszych analogii.

Z pewnością człowiek jest miejscem, w którym przejawiają się wszystkie Imiona Boga, lecz różnorodność Imion skutkuje różnorodnością we wszechświecie, w oddawaniu czci Bogu przez aniołów, a także wśród ludzi. Z owej tajemnicy biorą początek różne prawa proroków, różne drogi świętych (ar. ałlija) i różne drogi uczonych, którzy doznali oczyszczenia. Na przykład wosobie Jezusa (niech będzieznim pokój) ukazały się wszystkie Najpiękniejsze Imiona, lecz Imię "Wszechmocny" przeważało nad innymi. Wśród tych, którzy podążają ścieżką miłości, przeważa Imię "Umiłowany"; wśród tych, którzy podążają ścieżką kontemplacji i rozważań, Imię "Wszechmądry".

Zatem jeśli ktoś jest zarówno nauczycielem, jak i policjantem, urzędnikiem sądowym, inspektorem służby państwowej, jest on powiązany z każdym z owych urzędów, w każdym z nich ma swoje obowiązki i powinności, pobiera wynagrodzenie, jest za coś odpowiedzialnyi awansuje, a także ma wrogów i rywali, którzy stają się przyczyną jego błędów. Ów człowiek wraz z wieloma swymi tytułami staje przed królem, widzi króla i językami wieloma swych obowiązków prosi go o pomoc, szukając schronienia u wielu tytułów władcyi poszukując wielu form jego pomocy, by mógł zostać wybawiony od zła swych wrogów.

— 414 —

Dokładnie w ten sam sposób człowiek, w którym przejawia się wiele Najpiękniejszych Imion Boga, który jest obciążony wieloma obowiązkami i którego trapią liczni wrogowie, w swych modlitwach i suplikacjach zwraca się do Boga poprzez liczne Jego Imiona, jak Muhammad z Arabii (niech będzie z nim pokój i miłosierdzie), który był chlubą całej ludzkości i prawdziwie najbardziej doskonałym człowiekiem, w swej modlitwie Dżałszan al-Kabir (ar. Wielka Tarcza) zanosił suplikacje do Boga poprzez tysiąc i jedno Jego Imię. To z powodu owej tajemnicy sura:

قُلْ اَعُوذُ بِرَبِّ النَّاسِ ٭ مَلِكِ النَّاسِ ٭ اِلٰهِ النَّاسِ ٭ مِنْ شَرِّ الْوَسْوَاسِ الْخَنَّاسِ

[2]

nakazuje, byśmy szukali schronienia u Boga poprzez Jego trzy tytuły, zaś fraza

بِسْمِ اللّٰهِ الرَّحْمٰنِ الرَّح۪يمِ

[1] ukazuje poszukiwanie pomocy poprzez trzy Jego Imiona.

GAŁĄŹ DRUGA

Ta Gałąź objaśnia dwie tajemnice, w których zawarte są klucze do wielu dalszych tajemnic.

Tajemnica Pierwsza: "Dlaczego święci mężowie (ar. ałlija) wielce różnili się w swych wizjach i oświeceniach, choć byli jednomyślni w kwestii podstaw wiary? Dlaczego ich oświecenia, które osiągnęły stopień prawdomównego świadectwa, niekiedy sprzeciwiają się rzeczywistości i są sprzeczne z prawdą? Dlaczego myśliciele i uczeni widzą i ukazują innym, że idee owych świętych - które tamci uważali za prawdziwe, a ugruntowali je dzięki bezspornym dowodom - są sprzeczne ze sobą nawzajem? Dlaczego jedna prawda przybiera tak wiele barw?"

Tajemnica Druga: "Dlaczego dawni prorocy niektóre z filarów wiary - jak choćby Zmartwychwstanie w cielesnej postaci - omówili jedynie pokrótce, nie zaś szczegółowo, jak uczynił to Koran, przez co niektóre z ich wspólnot później doszły aż do zaprzeczenia owym zwięźle ujętym filarom wiary? Dlaczego niektórzy ze świętych zajęli się jedynie potwierdzeniem Bożej jedności, a choć w jej potwierdzeniu osiągnęli stopień 'całkowitej pewności', inne z filarów wiary ukazują się na ich ścieżkach w niewielkim stopniu i w zwięzłej formie? W rezultacie ci, którzy później podążyli za nimi, nie przywiązywali niezbędnego znaczenia do filarów wiary, a niektórzy spośród nich nawet popadli w błąd. Skoro prawdziwą doskonałość można znaleźć

— 415 —

w ukazaniu wszystkich filarów wiary, to dlaczego niektórzy spośród mistyków dostąpili znaczącego rozwoju na owej drodze, zaś inni pozostali daleko w tyle, podczas gdy Najszlachetniejszy Posłaniec Boga (niech będzie z nim pokój i miłosierdzie), w którym wszystkie z Najpiękniejszych Imion Boga przejawiły się w stopniu największym z możliwych i który był naczelnikiem wszystkich proroków, a także Wszechmądry Koran, który jest świetlistym i najważniejszym ze wszystkich świętych Pism, opisują wszystkie filary wiary szczegółowo, jasno, z największą powagą i w najlepiej przemyślanym stylu?"

Ponieważ w rzeczywistości tak wygląda najbardziej prawdziwa i kompletna doskonałość, a mądrość zawarta w owych tajemnicach jest następująca: Człowiek z pewnością jest miejscem przejawów wszystkich Najpiękniejszych Imion Boga, lecz ponieważ jego moc jest nieznaczna, jego wola jedynie częściowa, a jego zdolności i pragnienia rozmaite, dociera on do prawdy poprzez tysiące zasłon i zapór, które przeszkadzają mu w odkrywaniu rzeczywistości i zaświadczaniu prawdy. Niektórzy ludzie nie potrafią ominąć owych zapór, jako że ich zdolności nie mogą im dopomóc w odsłanianiu prawd wiary. Co więcej, przejawy danego Imienia Boga przybierają różne barwy, zależne od miejsca, w którym owo Imię się przejawia, zatem ludzie, którzy je ukazują, nie mogą być środkami służącymi całkowitemu ukazaniu się owego Imienia. Przejawy Najpiękniejszych Imion przybierają również różne kształty, przez wzgląd na to, co powszechne, to, co poszczególne, to, co jest cieniem danego Imienia lub to, co jest dla niego właściwe. Niektóre zdolności nie mogą wznieść się ponad to, co poszczególne, niektóre nie mogą wyjść z cienia, a w niektórych przeważa jedno z Najpiękniejszych Imion wraz z właściwymi dla niego zasadami. Teraz wskażemy na ową głęboką tajemnicę i rozległą prawdę poprzez enigmatyczne, ogólne, prawdziwe, choć nieco skomplikowane porównanie.

Wyobraźmy sobie na przykład zdobny kwiat, żyjącą kroplę rozmiłowaną w księżycu czy też półprzezroczysty atom[3] spoglądający na słońce[4]. Udziałem każdej z owych rzeczy są do pewnego stopnia świadomość i doskonałość; każda z nich również tęskni do doskonałości. Prócz tego, że wskazują na wiele prawd, owe trzy rzeczy czynią również aluzję do duchowych podróży duszy, umysłu i serca, odpowiadając również trzem poziomom tych, którzy prowadzą rozważania nad rzeczywistością.

Pierwsza wskazuje na tych, którzy podążają ścieżką rozważań umysłu; na tych, którzy podążają ścieżką świętości; wreszcie na tych, którzy podążają ścieżką proroctwa.

— 416 —

Druga odnosi się do tych, którzy zbliżyli się do prawdy dzięki dążeniu do doskonałości ciała; do tych, którzy zbliżyli się do prawdy dzięki staraniom umysłu i oczyszczonej duszy; wreszcie do tych, którzy zbliżyli się do prawdy poprzez wiarę, poddanie się Bogu i oczyszczenie serca.

Trzecia poprzez porównanie wskazuje na tych, którzy nie porzucili egoizmu, którzy pogrążają się w swych dziełach, a do prawdy zbliżają się jedynie poprzez dedukcję i rozumowanie; na tych, którzy poszukują prawdy poprzez wiedzę, naukę, rozum i wykształcenie; wreszcie na tych, którzy szybko zbliżają się do prawdy dzięki wierze, Koranowi, ubóstwu i oddawaniu czci Bogu. Owe porównania wskazują na mądrość zawartą w różnicach między tymi trzema grupami, których zdolności również są różne.

Poprzez kwiat, kroplę i atom ukażemy za pomocą porównania tajemnicę i rozległą mądrość dotyczącą rozwoju owych trzech grup. Na przykład słońce - za zezwoleniem swojego Stwórcy i na Jego rozkaz - posiada trojakiego rodzaju przejawy, blaski i odbicia, jako że odbija się w kwiatach, w księżycu i planetach, wreszcie w lśniących rzeczach, takich jak szkło czy woda.

Odblask pierwszy jest trojakiego rodzaju:

Rodzaj pierwszy to ogólny i powszechny przejaw natury słońca, dzięki któremu słoneczny blask obejmuje wszystkie kwiaty w tej samej chwili.

Rodzaj drugi to szczególny przejaw, poprzez który każdy gatunek odbija blask słońca we właściwy dla tego gatunku sposób.

Rodzaj trzeci to przejaw natury poszczególnej, dzięki której słoneczny blask pozostaje w zgodności ze szczególną naturą każdego kwiatu z osobna.

Nasze porównanie jest zgodne z twierdzeniem, które mówi, iż wszystkie kolory, w które stroją się kwiaty, biorą swój początek ze zmiennych przejawów siedmiu barw słonecznego światła, a wedle tego również kwiaty są pewnego rodzaju zwierciadłami dla słońca.

Odblask drugi to światło i blask, jakich - za zezwoleniem Wszechmądrego Stwórcy - słońce udziela księżycowi i planetom. Księżyc, którego własne światło jest ledwie cieniem światła słonecznego, otrzymuje obejmujące każdą rzecz światło i blask słońca, zaś dzięki słońcu jego udziałem stają się korzyści natury powszechnej. Dzięki owym korzyściom jego blask w szczególny sposób odbija się na powierzchni morza, w powietrzu i lśniącej ziemi, zaś jeśli chodzi o to, co poszczególne

— 417 —

- w pęcherzykach piany na powierzchni morza, w półprzejrzystych cząstkach ziemi i w cząsteczkach powietrza.

Odblask trzeci to czysty, obejmujący każdą rzecz i pozbawiony cienia blask słońca, poprzez który słońce - dzięki Bożemu rozkazowi - sprawia, że powietrze i powierzchnia mórz stają się zwierciadłami. Każdemu pęcherzykowi piany na morzu, każdej kropli wody, wszystkim cząsteczkom powietrza i płatkom śniegu słońce udziela swego blasku i wyposaża owe cząsteczki w swe drobne wyobrażenia, z których każde właściwe jest dla danego przedmiotu.

Zatem na trzy wyżej wspomniane sposoby słońce obdarowuje swym blaskiem i łaską każdy kwiat, księżyc, wszystkie krople wody i atomy, co z kolei również odbywa się na dwa sposoby:

Sposób pierwszy zachodzi bezpośrednio, bez żadnej bariery czy zasłony; ten sposób ukazuje drogę proroctwa.

Sposób drugi to ten, w który ingerują pewne bariery, a właściwości zwierciadeł i miejsc przejawów nadają dodatkowych barw przejawom słońca; ten sposób ukazuje drogę świętości.

Zatem jeśli chodzi o sposób pierwszy, kwiat, kropla i atom mogą powiedzieć: "Jestem zwierciadłem dla słońca całego świata"; jeśli chodzi o sposób drugi, nie mogą tak powiedzieć, lecz mówią raczej: "Jestem zwierciadłem dla mego własnego słońca lub dla słońca, które ukazuje się w istotach mojego gatunku", ponieważ w ten sposób poznają one słońce. Nie mogą dostrzec słońca, które spogląda na cały świat, lecz słońce właściwe danej jednostce, gatunkowi lub rodzajowi ukazuje się w ich ciasnej, zamkniętej przestrzeni jako podlegające pewnym ograniczeniom, zaś owemu ograniczonemu słońcu nie można przypisać dzieł doskonałego słońca, wolnego od ograniczeń, którego nie można przypisać do żadnego miejsca. Słońcu, którego wspaniałe dzieła dają całemu obliczu ziemi światło i ciepło, które budzą do życia wszystkie zwierzęta i rośliny, które sprawiają, że planety wirują wokół własnej osi, nie można przypisać żadnych ograniczeń, które mogłyby zostać potwierdzone przez niezachwiane świadectwo serca. Zaiste, nawet jeśli kwiat, kropla i atom - jeśli założymy, że posiadają one świadomość - przypiszą owe cudowne dzieła słońcu, które mogą ujrzeć zgodnie z właściwymi dla nich ograniczeniami, będą mogły uczynić to jedynie w umyśle, poprzez wiarę i dzięki zaakceptowaniutego, że to, co ograniczone, jest absolutne. Tymczasem przypisanie owych potężnych dzieł słońcu przez kwiat, kroplę i atom - jeśli założymy, że posiadają one rozum, jakby były istotami ludzkimi - następuje drogą umysłu i rozsądku, nie poprzez oświecenie. Zaiste, niekiedy ich osąd dotyczący wiary zderza się

— 418 —

z oświeceniem, jakie stało się ich udziałem w temacie kosmosu, a w które mogą one uwierzyć jedynie z wielką trudnością.

Teraz trzej spośród nas muszą wziąć udział w owym porównaniu, które jest zawężone do rzeczywistości, w którego zakątkach można ujrzeć pewne częściowe prawdy i które miesza się z rzeczywistością. Niechaj trzej z nas przyjmą, że są kwiatem, kroplą i atomem, jako że świadomość, jaką im przypisaliśmy, nie wystarczy - nasze umysły muszą dołączyć do ich umysłów. Oznacza to, że jak owe trzy rzeczy otrzymują blask od ich materialnego słońca, tak my również otrzymamy od naszego duchowego słońca blask, który musimy zrozumieć.

A zatem, mój przyjacielu, który nie zapomniałeś o tym świecie, który jesteś pochłonięty tym, co materialne, którego dusza twardo stoi na ziemi, ty będziesz kwiatem! Kwiat nabiera barwy słonecznego blasku, z którą miesza się obraz słońca, przyodziewając kwiat w upiększony kształt. Twoje zdolności przypominają również ten stan. Ten filozof, który studiował nauki świeckie i jest pogrążonym w pozornych przyczynach niczym stary Said, będzie rozmiłowaną w księżycu kroplą, ponieważ księżyc udziela mu cienia światła, jakie sam otrzymał od słońca, sprawiając, że lśni źrenica jego oka. Kropla również lśni światłem, lecz widzi jedynie księżyc, a nie może ujrzeć słońca, lub raczej może ujrzeć je jedynie poprzez wiarę. Wreszcie niech ten biedny człowiek, który wie, że wszystko pochodzi bezpośrednio od Wszechmocnego Boga, i uważa, że pozorne przyczyny są jedynie zasłoną, będzie atomem. Jest takim właśnie atomem, który zdaje sobie sprawę z tego, że sam z siebie jest biedny. Nie ma - w odróżnieniu od kwiatu - niczego, od czego mógłby zależeć lub na czym mógłby polegać, nie posiada żadnej barwy, która mogłaby się w nim ukazać, nie uznaje również innych rzeczy, ku którym mógłby się zwrócić; należy do niego jedynie całkowita czystość, dzięki której odbicie słońca ukazuje się w źrenicy jego oka.

Teraz, kiedy już zajęliśmy miejsce owych trzech rzeczy, musimy zastanowić się nad nami samymi. Co do nas należy? Co musimy zrobić?

Patrzymy więc i widzimy, że Najbardziej Szczodry upiększa nas, oświeca i karmi poprzez Swoje łaski, zaś w naturze człowieka leży oddawanie czci temu, kto obsypuje go swoimi łaskami. Człowiek chce być blisko tego, który godzien jest oddawania mu czci, i pragnie go ujrzeć. Wobec tego, zgodnie z naszymi zdolnościami, niech każdy z nas odbędzie podróż poprzez powaby swego miłowania.

Ty, który jesteś kwiatem, wyruszasz w ową podróż jako kwiat. Spójrz, odszedłeś. Rozwijałeś się i rozwijałeś, aż osiągnąłeś poziom tego, co powszechne, jakbyś stał się wszystkimi kwiatami. Jednak kwiat jest litym

— 419 —

zwierciadłem, które sprawia, że światło słońca rozszczepia się na siedem jego barw, a które nie ukazuje obrazu słońca. Nie powiedzie ci się, nie ujrzysz oblicza słońca, które miłujesz, ponieważ rozprasza się ono wśród kolorów i cech szczególnych, które są ograniczone, a przy tym rozciągają nad nim zasłonę i zaciemniają je. Wobec tego twoim udziałem staje się rozłąka, jaka zachodzi za sprawą umieszczenia rozmaitych barier między tobą a słońcem. Możesz zostać wybawiony od owej rozłąki, jednak pod jednym warunkiem - jeśli uniesiesz pogrążoną w umiłowaniu twej własnej duszy głowę, jeśli odwrócisz od swej duszy wzrok, wychwalający jej zalety i znajdujący w tym przyjemność, by utkwić spojrzenie w obliczu słońca na niebie; jeśli zwrócisz ku słońcu swoją twarz, która patrzy w dół, na ziemię, wypatrując środków do życia. Ty sam jesteś zwierciadłem słońca, a twoim obowiązkiem jest służenie mu za zwierciadło. Niezależnie od tego, czy wiesz o tym, czy nie, twoje zaopatrzenie i tak przyjdzie do ciebie z ziemi, która jest drzwiami do skarbca miłosierdzia. Tak, kwiat jest maleńkim zwierciadłem dla słońca, które jest jedynie błyskiem podobnym jednej kropli, ukazującym w morzu niebios Najpiękniejsze Imię "Światło" należące do Tego, Który jest Przedwiecznym słońcem.

O, człowieku, niechaj twoje serce pojmie, jakiemuż to rodzajowi słońca służy za zwierciadło! Jeśli spełnisz ten warunek, odnajdziesz doskonałość. Jednak jak w rzeczywistości nie możesz ujrzeć słońca, tak nie możesz pojąć owej nagiej prawdy: barwę nadają jej kolory twych atrybutów, kształt nadaje jej twój teleskop, ukazujący zamglony i niewyraźny obraz, zaś ograniczeniem dla niej są twoje ograniczone zdolności.

Teraz ty, mądry filozofie, który zostałeś kroplą! Patrząc przez teleskop kropli twych rozważań i wspinając się po schodach filozofii, sięgnąłeś aż do księżyca. Spójrz, księżyc jako taki jest ciemnym ciałem stałym, nie ma w nim ani światła, ani życia. Wszystkie twoje starania poszły na marne i zostało dowiedzione, że twa wiedza nie przyniesie ci żadnej korzyści. Możesz zostać wyratowany od ciemności rozpaczy, od samotności, od napastowania cię przez złe duchy i od grozy owego posępnego krajobrazu jedynie pod warunkiem, że porzucisz noc natury i zwrócisz się ku słońcu prawdy, a także uwierzysz z całkowitą pewnością, że światła lśniące wśród owej nocy są cieniami świateł słonecznego dnia. Jeśli spełnisz te warunki, odnajdziesz doskonałość i wspaniałe słońce, które zastąpi ci nędzny i mroczny księżyc. Jednak podobnie jak twój przyjaciel, o którym była mowa wcześniej, ty również nie będziesz w stanie wyraźnie ujrzeć słońca, lecz ujrzysz je jedynie za zasłonami tego, co jest dobrze znane twemu rozsądkowi i twej filozofii, za parawanami

— 420 —

rozstawionymi przez naukę i wykształcenie, mające barwę, jaką nadały mu twoje właściwości.

A teraz kolej na naszego trzeciego przyjaciela, który jest niczym atom, biedny i bezbarwny. W żarze słońca szybko zaczyna on parować, porzuca swój egoizm, dosiada pary i wznosi się w powietrze. Zwarta materia wewnątrz niego wybucha płomieniem miłości, stając się światłem i blaskiem. Mocno trzyma się on promienia, bijącego z przejawów owego światła, i zbliża się do tego, co daje światło. O ty, który przypominasz atom! Ponieważ jesteś skierowanym ku słońcu zwierciadłem, niezależnie od tego, na jakim poziomie jesteś, znajdujesz otwarte okno, wychodzące wprost na słońce jako takie, i spoglądasz poprzez nie, dzięki czemu nabierasz całkowitej pewności. Nie doświadczasz żadnych trudności, przypisując słońcu jego cudowne dzieła. Jesteś w stanie bez wahania przypisać mu wspaniałe atrybuty, na jakie słońce zasługuje. Nic nie jest w stanie ująć cię za rękę, by odwieść od przypisywaniu słońcu wspaniałych dzieł wszechwładzy, która jest częścią jego istoty. Ani żadne zapory, ani ograniczenia twych właściwości, ani niewielki rozmiar zwierciadeł nie speszą cię ani nie sprawią, że zwrócisz się ku temu, co sprzeczne z prawdą, ponieważ skoro patrzysz ze szczerością wprost na słońce i tylko na nie, pojąłeś, że tym, co ukazuje się w miejscach przejawów i zwierciadłach, nie jest słońce, lecz jedynie jego pewnego rodzaju przejaw i barwne odbicie. Rzecz jasna, owe odbicia są tytułami należnymi słońcu, lecz nie ukazują one wszystkich dzieł jego wspaniałości.

Zatem w owym porównaniu, które miesza się z rzeczywistością, do doskonałości można dotrzeć na trzy sposoby, z których każdy jest inny, a różnice dotyczą zalet owych doskonałości i szczegółów właściwych każdej z nich poziomów świadectwa. Jednak jeśli chodzi o wniosek, podporządkowanie się prawdzie i zatwierdzenie rzeczywistości, owe doskonałości są zgodne. Jak człowiek nocy, który nigdy nie widział słońca, lecz jedynie jego cień widoczny w zwierciadle księżyca, nie może objąć swym ciasnym umysłem właściwych słońcu olśniewającego światła i wielkiej siły przyciągania, lecz uznaje racje tych, którzy widzieli słońce i potrafią je opisać, podobnie ten, który nie jest w stanie dosięgnąć dzięki dziedzictwu Muhammada (niech będzie z nim pokój i miłosierdzie) najwyższych poziomów takich Najpiękniejszych Imion, jak "Wszechmocny" czy "Ten, Który daje życie", jednak uznaje za prawdę Zmartwychwstanie i Wielkie Zgromadzenie dzięki temu, że zostały one zobrazowane, oświadczając, że nie ma znaczenia, czy owe kwestie mogą zostać zrozumiane przez rozsądek. Prawda dotycząca Zmartwychwstania i Sądu Ostatecznego jest przejawem

— 421 —

Najwspanialszego Imienia Boga i najwyższego poziomu niektórych spośród Jego Najpiękniejszych Imion. Ci, których wzrok nie sięga tak daleko, muszą uwierzyć w owe prawdy dzięki ich zobrazowaniu, podczas gdy ci, których umysły mogą sięgnąć tak daleko, widzą Zmartwychwstanie i Sąd Ostateczny z taką łatwością, z jaką widzą dzień i noc, wiosnę i zimę, i przyjmują tę prawdę ze spokojem umysłu.

Zatem to z powodu owej tajemnicy Koran omawia najwyższy poziom Zmartwychwstania i Wielkiego Zgromadzenia, mówiąc o nich najbardziej szczegółowo i w najbardziej doskonałym stylu, zaś nasz Prorok (niech będzie z nim pokój i miłosierdzie), w którym przejawiło się Najwspanialsze Imię Boga, nauczał o nich w ten sam sposób.. Mądrość przewodnictwa wymagała tego, by dawni prorocy, których społeczności były nieco proste i prymitywne, nie przekazywali nauki o Zmartwychwstaniu na jej najwyższym poziomie, aż do najdrobniejszych szczegółów. Również z powodu owej tajemnicy niektórzy spośród ludzi, którzy kroczą ścieżką świętości, nie ujrzeli lub nie mogli ukazać najwyższego stopnia niektórych spośród prawd wiary. Również z powodu owej tajemnicy istnieją poważne różnice między tymi, którzy poznali Boga.

Owa prawda ukazuje wiele innych tajemnic, podobnych tym, które wymieniliśmy. Teraz (jako że nasze porównanie jedynie w niewielkim stopniu wskazuje na niezmiernie rozległą i głęboką prawdę) poprzestaniemy na owym porównaniu, nie próbując pojąć tajemnic, które leżą poza granicami naszych możliwości.

GAŁĄŹ TRZECIA

Jako że hadisy, które mówią o znakach końca czasu, o wydarzeniach, jakie będą miały miejsce u kresu czasu, a także o zaletach pewnych uczynków i o nagrodzie za te uczynki, zostały niewłaściwe zrozumiane, niektórzy spośród uczonych polegających jedynie na rozumie orzekli, że niektóre z owych hadisów są albo słabe, albo zmyślone[5], podczas gdy niektórzy spośród uczonych, których wiara była słaba, lecz egoizm silny, posunęli się aż do zaprzeczenia im. W tym miejscu nie podejmiemy się szczegółowego omówienia owego tematu, lecz jedynie wyjaśnimy dwanaście Zasad.

Zasada Pierwsza: Tę kwestię objaśniliśmy w pytaniu i odpowiedzi zawartych w zakończeniu Słowa Dwudziestego, a jej streszczenie mówi, że religia jest egzaminem, jest próbą, która pozwala rozróżnić dusze wzniosłe od dusz niegodziwych. Owa zasada mówi zatem o kwestiach, które w przyszłości każdy ujrzy na własne oczy, lecz czyni to w taki sposób, że

— 422 —

ani nie pozostają one zupełnie nieznane, ani też nie stają się oczywiste dla wszystkich, by każdy musiał je potwierdzić. Otwiera drzwi dla rozsądku człowieka, lecz nie wyjmuje z jego ręki cugli woli, ponieważ gdyby znaki Dnia Ostatniego ukazały się z całkowitą oczywistością, a każdy musiałby je potwierdzić, usposobienie podobne węglowi pozostałoby równe temu, które jest niczym diament. Tajemnica odpowiedzialności człowieka i wyniki próby, jakiej jest poddawany, obróciłyby się wniwecz. To dlatego doszło do wielu sporów w temacie kwestii takich jak te, które dotyczą Mahdiego czy Sufjana[6]. Przekazy również w znacznym stopniu różnią się między sobą; stały się one oświadczeniami, które zaprzeczają sobie nawzajem.

Zasada Druga: Kwestie dotyczące islamu mają rozmaite poziomy. Jeśli jedna wymaga niezachwianych dowodów, to w przypadku innej wystarczająca jest opinia większości, zaś jeszcze inne wymagają jedynie zgody, akceptacji i tego, by nie zostały odrzucone. Wobec tego kwestie drugorzędne czy poszczególne wydarzenia, które nie należą do podstaw wiary, nie wymagają całkowitej zgodności i rozstrzygającego dowodu, lecz tylko braku odrzucenia, a także tego, by uznać to, co mówią, i nie wtrącać się do tych spraw.

Zasada Trzecia: W czasach towarzyszy Proroka większość uczonych spośród żydów i chrześcijan przyjęła islam, zaś ich dawna wiedza również stała się muzułmańska. Obecnie ludzie wyobrażają sobie, że niektóre tematy z ich dawnej wiedzy, które były sprzeczne z prawdą, są częścią islamu.

Zasada Czwarta: Niekiedy za część hadisu jako takiego uważa się słowa tego, kto przekazał hadis, lub wnioski, jakie wyciągnął przekazujący. Jednakże jako że człowiek nie może być wolnym od wad, przyjęto, że niektóre ze słów lub sprzecznych z prawdą wniosków przekazującego należą do treści hadisu, przez co oznajmiono, że ów hadis jest słaby.

Zasada Piąta: Zgodnie ze znaczeniem hadisu:

اِنَّ ف۪ى اُمَّت۪ى مُحَدَّثُونَ

[7], niektóre ze znaczeń, jakie ukazały się dzięki natchnieniu przekazujących hadisy uczonych, którzy podążali ścieżką oświecenia i świętości, zostały wzięte za część hadisu. Tymczasem z powodu pewnych przeszkód natchnienie świętych (ar. ałlija) może być w błędzie, zaś z tego mogą wziąć swój początek pewne kwestie sprzeczne z prawdą.

Zasada Szósta: Istnieją pewne historie, które, stając się powszechnie znane, stały się przysłowiowe. Ich prawdziwe znaczenia nie zrodziły się w umyśle, a tym, nad czym trzeba się zastanowić, jest pytanie, dla jakiego celu owe historie były rozpowszechniane. Niektóre spośród historii i legend, które w ten sposób stały się dobrze znane wśród ludzi, Szlachetny

— 423 —

Posłaniec Boga (niech będzie z nim pokój i miłosierdzie) opowiadał jako przypowieści czy metafory, mając na względzie prowadzenie ludzi drogą prostą. Jeśli w prawdziwym znaczeniu kwestii tego rodzaju jest jakikolwiek błąd, dotyczy on zwyczajów i tradycji ludzi, a także sposobów, na jakie dana historia była przekazywana między nimi.

Zasada Siódma: Istnieje wiele porównań i paraboli, które wraz z upływem czasu oraz wraz z przechodzeniem ich z rąk nauki do rąk ignorancji zostały przyjęte dosłownie, uznane za fakt i błędnie zrozumiane. Na przykład ludzie wyobrażają sobie, że dwaj aniołowie Boga, którzy w świecie podobieństw nazywani są Bykiem i Rybą[8] - a należą do tych, którzy nadzorują zwierzęta lądu i morza i są przedstawiani jako byk i ryba - rzeczywiście są wielkim bykiem i materialną rybą, co jest niewłaściwą interpretacją hadisu. A oto inny przykład: Pewnego razu w obecności Proroka (niech będzie z nim pokój i miłosierdzie) usłyszano głęboki łoskot. Posłaniec Boga (niech będzie z nim pokój i miłosierdzie) orzekł: Ten dźwięk wydała skała, która przez siedemdziesiąt lat staczała się ze zbocza góry, a teraz uderzyła w dno Piekła [9]. Ktoś, kto słyszy ten hadis, a nie zna prawdy, może zboczyć z drogi prostej w zaprzaństwo, jednak dwadzieścia minut po tym, jak Prorok (niech będzie z nim pokój i miłosierdzie) wyrzekł owe słowa, ich znaczenie stało się jasne, bowiem przybył pewien człowiek, który powiedział do Posłańca Boga (niech będzie z nim pokój i miłosierdzie): "Przed chwilą zmarł znany hipokryta". Posłaniec Boga (niech będzie z nim pokój i miłosierdzie) w najbardziej elokwentny sposób opisał życie tego hipokryty, dla którego siedemdziesiąt lat niewiary było nieprzerwanym spadaniem do poziomu najniższego z niskich, jakby był on kamieniem Piekła, a Wszechmocny Bóg sprawił, że w chwili śmierci tego człowieka usłyszano ów łoskot.

Zasada Ósma: Na tej arenie próby i w owym królestwie egzaminu Wszechmocny i Wszechmądry Bóg ukrył najbardziej istotne rzeczy pośród wielu innych, co wiąże się z wieloma zamysłami, korzyściami i przykładami mądrości. Ukrył On na przykład Noc Przeznaczenia pośród całego miesiąca ramadan; czas, w którym modlitwy spotykają się z odpowiedzią, pośród całego piątku; świętych (ar. ałlija), których dobre czyny są przyjmowane, wśród całej ludzkości; wyznaczoną godzinę śmierci w życiu człowieka, a Dzień Zguby w życiu świata[10]. Gdyby godzina śmierci człowieka była jasno określona, pierwsza połowa jego życia upływałaby w całkowitym niedbalstwie, zaś druga - podobna kroczeniu krok za krokiem ku szubienicy - w przerażeniu. By została zachowana równowaga między tym światem, a światem, który nadejdzie, by pozostała trwałą równowaga między nadzieją i strachem,

— 424 —

musi być tak, że śmierć może nadejść w każdej chwili, a wobec tego dwadzieścia lat życia w niepewności jest lepsze niż tysiąc lat życia z jasno określoną godziną śmierci.

Dzień Ostatni jest wyznaczoną godziną dla świata, owego "makroczłowieka". Gdyby ów czas został jasno określony, wczesne wieki i wieki średnie pogrążyłyby się w całkowitym niedbalstwie, zaś późniejsze stulecia w przerażeniu. Jak w swym życiu osobistym człowiek martwi się sprawami trwałego istnienia jego domu czy wioski, tak w życiu społecznym, jako członek ludzkości, martwi się sprawami, które dotyczą trwałego istnienia ziemi i świata. Koran mówi:

اِقْتَرَبَتِ السَّاعَةُ

[11] ,co oznacza, że Dzień Zguby jest bliski. Fakt, że ów Dzień nie nastąpił przez z górą tysiąc lat, nie zaprzecza jego bliskości, ponieważ Dzień Zguby jest wyznaczoną godziną dla świata, zaś w odniesieniu do życia świata tysiąc lub dwa tysiące lat są niczym minuta lub dwie w odniesieniu do roku. Dzień Zguby i Godzina nie są wyznaczone jedynie dla rodzaju ludzkiego (gdyby były jedynie z nim związane, mogłyby być postrzegane jako odległe), dlatego Wszechmądry w Swej wszechwiedzy zawarł Godzinę pośród pięciu ukrytych rzeczy. To z powodu tajemnicy owego braku sprecyzowania w każdej epoce (również w wieku szczęśliwości za życia Proroka, niech będzie z nim pokój i miłosierdzie) ludzie byli przerażeni perspektywą końca świata, a niektórzy mówili nawet, że wszystkie z warunków owego wydarzenia zostały już spełnione[12].

Nieuczciwi ludzie, którzy nie znają prawdy, mówią: "Z jakiego to powodu towarzysze Proroka, których serca były czujne, a wzrok przenikliwy, którym przekazano wiedzę o wszystkich szczegółach życia ostatecznego, przypuszczali, że wydarzenie, które nie nastąpiło przez kolejne tysiąc czterysta lat, jest bliskie ich czasom, jakby ich idee były odległe od prawdy o tysiąc lat?"

Odpowiedź: Ponieważ dzięki blaskowi bijącemu z rozmów Prorokiem (niech będzie z nim pokój i miłosierdzie) towarzysze rozmyślali o życiu ostatecznym więcej niż ktokolwiek inny, poznali przemijanie tego świata, pojęli Bożą mądrość zawartą w nieprecyzyjnym określeniu Godziny Dnia Zguby, przeto zawsze oczekiwali wyznaczonej godziny tego świata i poważnie pracowali na rzecz życia ostatecznego. Szlachetny Posłaniec Boga (niech będzie z nim pokój i miłosierdzie) powtarzał: Spodziewaj się Dnia Zguby i wyczekuj go [13], a słowa te były proroczym przewodnictwem biorącym swój początek z owej mądrości; nie były oznajmieniem o objawieniu dotyczącym określonego czasu tego

— 424 —
يُقَلِّبُ اللّٰهُ الَّيْلَ وَ النَّهَارَ اِنَّ ف۪ى ذٰلِكَ لَعِبْرَةً لِاُولِى الْاَبْصَارِ ٭ وَاللّٰهُ خَلَقَ كُلَّ دَٓابَّةٍ مِنْ مَٓاءٍ فَمِنْهُمْ مَنْ يَمْش۪ى عَلٰى بَطْنِه۪ وَ مِنْهُمْ مَنْ يَمْش۪ى عَلٰى رِجْلَيْنِ وَ مِنْهُمْ مَنْ يَمْش۪ى عَلٰٓى اَرْبَعٍ يَخْلُقُ اللّٰهُ مَا يَشَٓاءُ اِنَّ اللّٰهَ عَلٰى كُلِّ شَيْءٍ قَد۪يرٌ

[18]

Te wersety objaśniają cudowne zarządzenia Boga widoczne w formowaniu się chmur i sprawianiu, że spada z nich deszcz, co jest jednym z najważniejszych cudów Bożej wszechwładzy i jedną z najbardziej zdumiewających zasłon dla skarbców Bożego miłosierdzia. Jak żołnierze, którzy zostali rozpuszczeni na odpoczynek, gromadzą się na jeden sygnał trąbki, tak chmury, których poszczególne części były rozproszone i ukryte w atmosferze, gromadzą się i kształtują na rozkaz Boga. Następnie - jak armia tworzy się z połączenia małych grup żołnierzy - części chmur gromadzą się i tworzą wielką całość, wyniosłą, wilgotną i białą, w której zawarte są śnieg i grad, podobną górom, które poruszą się w Dniu Zmartwychwstania, zaś z owej wielkiej chmury zsyłana jest istotom żywym życiodajna woda. Jednak w jej zsyłaniu widoczne są wola i zamysł. Woda przychodzi stosownie do potrzeb, co znaczy, że jest zsyłana. Kiedy niebiosa są czyste i bezchmurne, podobne górom części chmur nie gromadzą się same z siebie w wielkim a cudownym zgromadzeniu, lecz są wysyłane przez Tego, Który zna wszystkie żywe stworzenia, zatem w owej odległości między przyczyną a celem wschodzą Najpiękniejsze Imiona Boga, takie jak "Wszechmocny", "Wszechwiedzący", "Ten, do Którego należy rozkaz", "Kształtujący", "Ten, Który daje pożywienie", "Wspomagający" czy "Ten, Który daje życie".

— 425 —

wydarzenia, nie były również dalekie od prawdy. Przyczyna to jedno, a mądrość to co innego. Zatem tego rodzaju słowa Proroka (niech będzie z nim pokój i miłosierdzie) wynikały z mądrości zawartej w tym, że pewne rzeczy pozostały nieokreślone.

Również z powodu owej tajemnicy przyjścia ludzi, którzy pojawią się u kresu czasu (takich jak Mahdi czy Sufjan), spodziewano się na długo wcześniej, nawet w czasach pokolenia, które nastąpiło po Proroku (niech będzie z nim pokój i miłosierdzie), a niektórzy mieli nadzieję, że pożyją wystarczająco długo, by ich zobaczyć. Niektórzy spośród świętych powiedzieli nawet, że Mahdi i Sufjan już odeszli. Tak jak w przypadku końca świata, Boża mądrość wymaga tego, by czas nadejścia owych ludzi również nie był jasno określony. Każda epoka potrzebuje Mahdiego, jeśli chodzi o znaczenie, jakie będzie miało jego przyjście, ponieważ będzie on tym, który umocni ducha wiernych i wybawi ludzi od rozpaczy, a każde stulecie musi mieć swój udział w owym znaczeniu. By ludzie w swej nieuwadze nie podążali za złem, by nie wypuścili z rąk cugli swej duszy, w każdym stuleciu pojawiają się straszliwe jednostki, które prowadzą innych ku wojnie, przed którą nie sposób nie zadrżeć ze strachu. Gdyby wszystko zostało jasno określone, przepadłyby korzyści wynikające z przewodnictwa natury ogólnej.

A oto, na czym polega różnica w przekazach mówiących o takich ludziach, jak Mahdi, a także w znaczeniu owych przekazów: Ten, kto objaśnia hadis, dostosowuje jego tekst do własnej interpretacji i do własnych komentarzy. Na przykład, skoro ośrodkami władzy swoich czasów były Damaszek czy Medyna, wyobrażano sobie, że do wydarzeń związanych z Mahdim czy Sufjanem dojdzie w miejscach takich, jak Basra, Kufa, czy Damaszek (to jest w regionach, których stolicami były ówczesne centra władzy), i stosownie do tego objaśniano hadisy. Co więcej, wyobrażano sobie, że wielkie dzieła całej wspólnoty, które przejawią się w owych ludziach, będą ich dziełami, zatem stosownie do tego objaśniano hadisy, przypisując owym nadzwyczajnym jednostkom kształt, po którym każdy będzie mógł je rozpoznać, kiedy już przyjdą. Jednakże, jak już powiedzieliśmy, ten świat jest areną próby; drzwi dla rozsądku stoją otworem, a ręka nadal dzierży wodze woli. Zatem kiedy pojawią się owe jednostki, czy nawet kiedy pojawi się straszliwy Dadżdżal, z początku wielu ludzi nie będzie wiedziało, że jest on Dadżdżalem, a nawet on sam nie będzie tego wiedział. Owe osobistości kresu czasu zostaną rozpoznane dzięki wnikliwemu spojrzeniu i dzięki światłu wiary.

— 426 —

W hadisie dotyczącym Dadżdżala, którego przyjście będzie jednym ze znaków kresu czasu, przekazano: Jego pierwszy dzień będzie jak rok; jego drugi dzień będzie jak miesiąc; jego trzeci dzień będzie jak tydzień, a jego czwarty dzień będzie taki, jak inne dni. Kiedy przyjdzie, usłyszy o nim cały świat. Przemierzy on świat w ciągu czterdziestu dni [14]. Niektórzy nieuczciwi ludzie powiedzieli, iż to, o czym mówi ten hadis, jest niemożliwe ( Niech Bóg uchroni!), posuwając się aż do zaprzeczenia hadisowi i uznania go za nieważny. Tymczasem prawda - choć wiedza w tym temacie należy jedynie do Boga - musi wyglądać następująco:

Hadis wskazuje na to, że na północy, która jest siedzibą największej niewiary, pojawi się pewien człowiek, że stanie on na czele potężnego nurtu, jaki wyłoni się z bezbożnych idei naturalizmu, i że będzie on ateistą. W hadisie zawarty jest widoczny przykład mądrości, jako że na szerokości geograficznej blisko bieguna północnego rok to tylko jeden dzień i jedna noc, sześć miesięcy nocy i sześć miesięcy dnia. Słowa mówiące o tym, że jeden dzień Dadżdżala będzie jak jeden rok, wskazują na to, że pojawi się on na tej szerokości geograficznej. Słowa jego drugi dzień będzie jak miesiąc oznaczają, że będzie on podążał z północy, aż dotrze do krajów, w których słońce nie zachodzi przez jeden miesiąc lata. Tak, hadis sugeruje (i wskazuje na to, wiążąc z Dadżdżalem pewne cechy dnia), że Dadżdżal pojawi się na dalekiej północy i najedzie cywilizowany świat, podążając na południe. Będzie nadal podążał w tym samym kierunku, aż dotrze do miejsca, w którym słońce nie zachodzi przez jeden tydzień (przebywałem w takim miejscu, kiedy byłem przetrzymywany w Rosji jako jeniec wojenny - niezbyt daleko od nas leżało miejsce, w którym słońce nie zachodziło przez tydzień, a Rosjanie zwykli tam podróżować, by oglądać to zjawisko), a później do takiego, w którym wschód słońca od jego zachodu dzielą trzy godziny. Co się tyczy części hadisu, która mówi: Kiedy przyjdzie, usłyszy o nim cały świat, tę zagadkę pomagają rozwikłać telegraf i radio, zaś przemierzenie świata w ciągu czterdziestu dni wyjaśniają samolot i kolej żelazna, które będą rumakami Dadżdżala. Dziś owe dwa twierdzenia są czymś banalnym dla zaprzańców, którzy dawniej uważali je za niemożliwe!

Ponieważ temat Goga i Magoga (ich przyjście również będzie jednym ze znaków końca świata), a także bariery, opisałem szczegółowo w innym traktacie, odsyłam czytelników do owego traktatu, zaś w tym miejscu powiem jedynie, że istnieją przekazy, wedle których Mandżurowie i Mongołowie, którzy kiedyś sprawili, że ludzkość pogrążyła się w chaosie, i stali się przyczyną zbudowania Wielkiego Muru Chińskiego, kiedy zbliży się Dzień Zguby, ponownie obalą ludzką cywilizację, zaś ich idea będzie podobna do anarchii.

Niektórzy z ateistów pytają: "Gdzież są owe liczne plemiona, które mają dokonać tych nadzwyczajnych dzieł?"

— 427 —

Odpowiedź: Szarańcza pojawia się w olbrzymiej ilości podczas jednej pory roku, zatem wraz ze zmianą pór roku kataklizm, jakim będą owe liczne plemiona, rozerwie kraj, w którym dzisiaj są one ledwie kilkoma ludźmi. Kiedy nadejdzie czas, na rozkaz Boga owych kilku ludzi stanie się wielką i tak samo zepsutą rzeszą. Jest tak, jakby ów naród został przetrzebiony, lecz nie jest zniszczony, a powróci, kiedy nadejdzie czas. Za zezwoleniem Boga te same plemiona, które niegdyś wywróciły świat

do góry nogami, uczynią to raz jeszcze, kiedy nadejdzie odpowiednia pora, lecz to, co pobudzi je do tego, przybierze inny kształt.

لَا يَعْلَمُ الْغَيْبَ اِلَّا اللّٰهُ

[15]

Zasada Dziewiąta: Rezultaty niektórych spośród kwestii wiary odnoszą się do tego świata, ciasnego i ograniczonego, podczas gdy inne wskazują na świat życia ostatecznego, rozległy i doskonały. By wydać właściwy efekt - to jest, albo zachęcić do danego czynu, albo też powstrzymać od niego - niektóre hadisy mówiące o zaletach pewnych uczynków i wynagrodzeniu za nie odznaczają się wielce elokwentnym stylem, zaś pewni bezmyślni ludzie uznali je za przesadzone. Jednakże ponieważ wszystkie owe hadisy są czystą prawdą, nie ma w nich ani przesady, ani żadnego przejaskrawienia.

Jest pewien hadis, nad którym ludzie nieuczciwi głowią się bardziej niż nad jakimkolwiek innym, a jego znaczenie jest następujące:

لَوْ وُزِنَتِ الدُّنْيَا عِنْدَ اللّٰهِ جَنَاحَ بَعُوضَةٍ مَا شَرِبَ الْكَافِرُ مِنْهَا جُرْعَةَ مَاءٍ

Gdyby ten świat był wart dla Wszechmocnego Boga tyle, co skrzydełko muchy, niewierni nie dostaliby z niego nawet łyka wody [16]. A oto, jaka jest prawda w temacie owego hadisu: Zwrot dla Wszechmocnego Boga wskazuje na wieczne królestwo. Tak, jako że światło bijące z wiecznego królestwa trwa wiecznie, to nawet jego odblask maleńki jak skrzydełko muchy jest czymś większym od przemijającego światła, które wypełnia oblicze ziemi. Znaczenie owego hadisu nie mówi, że wielki świat jest równy skrzydełku muchy, lecz mówi, że własny świat każdego człowieka, który mieści się w jego krótkim życiu, nie może się równać z wiecznie trwającym blaskiem Boga i Jego darami pochodzącymi z wiecznego królestwa, choćby ważyły one jedynie tyle, co skrzydełko muchy.

— 428 —

Co więcej, świat ma dwa, a zaiste, nawet trzy oblicza. Jedno jest zwierciadłem dla Najpiękniejszych Imion Wszechmocnego Boga; drugie wskazuje na życie ostateczne i jest dla niego polem uprawnym; trzecie wskazuje na przemijanie i nieistnienie - i tym jest świat ludzi zbłądzenia, który nie pozostaje w zgodzie ze sprawiającymi Bogu zadowolenie rzeczami, jakie są nam znane. Oznacza to, że owo trzecie oblicze nasuwa wnioski dotyczące nie wielkiego świata, który jest zwierciadłem dla Najpiękniejszych Imion Boga, który składa się z przesłań Przedwiecznego, będącego ponad wszelką potrzebę, który jest polem uprawnym dla życia ostatecznego, lecz dotyczące świata ludzi oddających cześć temu światu, który jest przeciwieństwem życia ostatecznego, źródłem wszelkiego zła i zdrojem nieszczęść, a nie jest wart nawet jednej wiecznie trwającej cząstki darów, jakie będą dane wiernym w życiu ostatecznym. Jak można porównać z ową najbardziej głęboką i poważną prawdą sposób, w jaki ów hadis jest pojmowany przez nieuczciwych ateistów? Jak ma się do owej prawdy fakt, że ci ateiści uważają znaczenie hadisu za przesadę i przejaskrawienie?

Innymi hadisami, jakie niesprawiedliwi ateiści uznają za przesadne, a nawet za niemożliwe, są przekazy dotyczące wartości niektórych sur Koranu i nagrody za ich wyrecytowanie, zgodnie z którymi sura Al-Fatiha jest jak cały Koran[17], sura Al-Ichlas jak jedna trzecia Koranu[18], sura Al-Zalzala jak jedna czwarta[19], sura Al-Kafirun również jak jedna czwarta[20], a nagroda za wyrecytowanie sury Ja, Sin będzie taka, jak za wyrecytowanie całego Koranu dziesięć razy[21]. Niesprawiedliwi i bezmyślni ludzie powiedzieli, że jest to niemożliwe, jako że sura Ja, Sin - tak jak inne chwalebne sury - jest częścią Koranu, co sprawia, że dotyczący jej hadis staje się pozbawiony sensu.

Odpowiedź: Oto, jaka jest prawda: Za wyrecytowanie każdej z liter Wszechmądrego Koranu będzie taka nagroda, jak za wykonanie jednego dobrego uczynku. Dzięki Bożej łasce zasługa, jaką daje przeczytanie jednej litery, kiełkuje i wydaje niekiedy dziesięć, niekiedy siedemdziesiąt, a niekiedy siedemset zasług, jak w przypadku liter ajatu al-kursi (2:255). Niekiedy owa jedna litera daje półtora tysiąca dobrych uczynków, jak jest to z literami sury Al-Ichlas, a niekiedy nawet dziesięć tysięcy, jak w przypadku wersetów recytowanych podczas nocy połowy miesiąca szaban czy też w innych porach, podczas których dobre uczynki są przyjmowane. Niekiedy jedna litera daje trzydzieści tysięcy dobrych uczynków (jak w przypadku wersetów recytowanych podczas Nocy Przeznaczenia), które w swej mnogości podobne są do ziarnek maku. Fakt, że podczas tej nocy nagroda za wyrecytowanie jednej litery z Koranu zostanie pomnożona

— 429 —

trzydzieści tysięcy razy, staje się zrozumiałym dzięki wskazaniu na to, że Noc Przeznaczenia jest równa tysiącowi miesięcy[22].

Przypuśćmy na przykład, że na pewnym polu zasadzono tysiąc sadzonek kukurydzy. Jeśli jedno ziarno wyda siedem pędów, a każdy z nich wyda dwieście ziaren, wówczas owo jedno ziarno stanie się równym dwóm trzecim całego pola. Jeśli ziarno wyda dziesięć pędów, a każdy z nich wyda dwieście ziaren, wówczas owo jedno ziarno będzie warte po dwakroć więcej, niż całe pole. Sam możesz wyciągnąć dalsze analogie w ten sam sposób.

Wyobraźmy sobie, że Wszechmądry Koran jest świetlistym, uświęconym, niebiańskim polem. Każda z jego liter wraz z początkową zasługą za jej wyrecytowanie jest jak ziarno. Pędów owych ziaren nie będziemy brali pod uwagę, lecz można do nich porównać sury i wersety, o których mówią hadisy dotyczące zasługi za ich wyrecytowanie, takie jak sury Ja, Sin, Al-Ichlas, Al-Fatiha, Al-Kafirun czy Al-Zalzala. W Koranie jest trzysta tysięcy sześćset dwadzieścia liter, a sura Al-Ichlas wraz ze słowami Bismi-llahi Ar-Rahmani Ar-Rahim (ar. W Imię Boga Miłosiernego, Litościwego) ma ich sześćdziesiąt dziewięć, zaś trzy razy sześćdziesiąt dziewięć daje dwieście siedem. Podobnie jeśli policzymy litery w surze Ja, Sin, porównamy je z liczbą liter w całym Koranie, a następnie pomnożymy ich liczbę przez dziesięć, okaże się, że za każdą literę sury Ja, Sin otrzymujemy nagrodę równą niemal takiej, jak za pięćset dobrych uczynków, które zostaną nam policzone. Jeśli tę samą zasadę zastosujesz do innych sur, pojmiesz, jak subtelną, finezyjną i pozbawioną przesady jest owa prawda.

Zasada Dziesiąta: Podobnie jak w przypadku większości innych gatunków stworzeń, tak i wśród rodzaju ludzkiego pewne jednostki są nadzwyczajne przez wzgląd na wartość ich uczynków. Jeśli ci ludzie rozwijają się w czynieniu dobra, stają się przyczyną dumy całej ludzkości, lecz w przeciwnym razie stają się powodem jej hańby. Owi wybitni ludzie pozostają ukryci, jakby każdy z nich stawał się zbiorową osobowością, istniejącym w wyobraźni celem. Inni starają się ich naśladować, i zaiste jest to możliwe. Oznacza to, że doskonałość owych nieokreślonych, nadzwyczajnych ludzi sprawia, że staje się dla nich możliwe przebywanie w wielu miejscach równocześnie, a zgodnie z logiką, przez wzgląd na owo nieokreślenie, to, co w nich powszechne, może przybrać kształt tego, co możliwe. Staje się możliwym, że wszystkie ich uczynki wydadzą rezultat, o jakim mówi hadis: Kto pomodli się dwa rakaty w takim-to-a-takim czasie, otrzyma taką nagrodę, jak za wykonanie pielgrzymki [23]. Jest zatem prawdą, że dwa rakaty modlitwy wykonanej w określonym czasie mogą być warte

— 430 —

tyle, co pielgrzymka. Z powodu ogólnej natury tego hadisu, jego znaczenie można odnieść do wszystkich modlitw złożonych z dwóch rakatów. To, na co wskazują przekazy tego rodzaju, nie jest w swej istocie stałe i niezmienne, ponieważ taką ewentualność wyklucza istnienie warunków przyjęcia danego czynu, który może być natury albo przejściowej i doskonałej, albo możliwej i ogólnej. Oznacza to, że w hadisach tego rodzaju to, co niezmienne, zależy od tego, co możliwe. Na przykład pewien hadis mówi: Obmawianie jest jak morderstwo [24] (co oznacza, że ten, kto oddaje się obmawianiu, przynosi niczym morderca szkodę większą niż śmiertelna trucizna), a inny mówi: Dobre słowo jest czynem tak dobrym, jak wyzwolenie niewolnika [25].

By zachęcić do czynienia dobra, a powściągnąć czynienie zła, pewne narracje wskazują na możliwe istnienie owego nieokreślonego, doskonałego człowieka, który może być wszechobecny, jakby było ono rzeczywistością, wzbudzając zapał do czynienia dobra i wstręt wobec zła. Co więcej, rzeczy należących do świata wiecznego nie można mierzyć skalą tego świata, a najwspanialsza rzecz tutaj nie jest równa najmniej ważnej tam. Nagroda za dobre uczynki wskazuje na tamten świat, lecz nasze spojrzenie nie może sięgnąć poza ten świat, stąd nie możemy objąć owej nagrody swoim umysłem, jak w przypadku słów:

مَنْ قَرَاَ هٰذَا اُعْطِىَ لَهُ مِثْلُ ثَوَابِ مُوسٰى وَ هَارُونَ

[26], które odnoszą się do fraz:

اَلْحَمْدُ لِلّٰهِ رَبِّ السَّمٰوَاتِ وَ رَبِّ الْاَرَض۪ينَ رَبِّ الْعَالَم۪ينَ ٭ وَلَهُ الْكِبْرِيَٓاءُ فِى السَّمٰوَاتِ وَالْاَرْضِ وَ هُوَ الْعَز۪يزُ الْحَك۪يمُ ٭ اَلْحَمْدُ لِلّٰهِ رَبِّ السَّمٰوَاتِ وَ رَبِّ الْاَرَض۪ينَ رَبِّ الْعَالَم۪ينَ ٭ وَلَهُ الْعَظَمَةُ فِى السَّمٰوَاتِ وَالْاَرْضِ وَ هُوَ الْعَز۪يزُ الْحَك۪يمُ ٭ وَلَهُ الْمُلْكُ رَبُّ السَّمٰوَاتِ وَ هُوَ الْعَز۪يزُ الْحَك۪يمُ ٭

[27]

Takie przekazy są tym, co najbardziej przyciąga uwagę ludzi niesprawiedliwych i bezmyślnych. A oto, jaka jest prawda w owej kwestii:

Wiemy, na ile przy naszych ciasnych umysłach i spojrzeniach ograniczonych do tego świata możemy sobie wyobrazić, czym będzie nagroda Mojżesza i Aarona (niech będzie z nimi pokój). Nagroda, jaką Najbardziej Litościwy przyzna jednemu ze Swych nieskończenie potrzebujących sług w świecie wiecznego szczęścia, w zamian za jedną inwokację, może być równa nagrodzie Mojżesza i Aarona, na ile jesteśmy w stanie ją pojąć i zgodnie z naszymi domysłami w jej temacie.

— 431 —

Wyobraźmy sobie, że pewien prymitywny, nieokrzesany człowiek nigdy nie widział króla i nie zna majestatu królewskiej władzy. Wyobraża on sobie naczelnika wioski, a jego ograniczone pojmowanie sprawia, że myśli on o królu jako o kimś, kto stoi wyżej od owego naczelnika. Dawno temu nawet wśród nas żyło pplemię prostych ludzi, którzy zwykli mawiać: "Nasz pan wie, co robi sułtan, nawet wtedy, kiedy sułtan gotuje dla siebie zupę z pszenicy w stojącym na piecu rondlu". Oznacza to, że w swych ciasnych umysłach wyobrażali sobie oni sułtana jako kogoś, kto tak po prostu gotuje zupę, sądząc, że jego majestat równy jest powadze kogoś, kto ma rangę kapitana. Gdyby ktoś powiedział jednemu z ludzi owego klanu: "Jeśli dzisiaj zrobisz dla mnie to-a-to, sprawię, że twoim udziałem stanie się takie dostojeństwo, jakie wedle twego wrażenia jest udziałem sułtana, mianując cię kapitanem", byłoby to słuszne, ponieważ ciasny umysł owego człowieka nie mógłby objąć królewskiego majestatu, lecz jedynie powagę należną kapitanowi.

Przy naszych ciasnych umysłach i spojrzeniach ograniczonych do tego świata, jesteśmy podobni owemu prymitywnemu człowiekowi i nie możemy objąć myślą nagrody związanej z życiem ostatecznym. Nagroda, o której mówimy, nie będzie prawdziwie równa nagrodom Mojżesza i Aarona (niech będzie z nimi pokój), ponieważ zgodnie z zasadą dotyczącą porównań i przypowieści to, co nieznane, porównywane jest do tego, co znane. Prawdziwa nagroda, jaką jeden z wierzących sług Boga otrzyma za swą inwokację, której nie znamy, porównywana jest do nagrody, o której mamy pewne wyobrażenie. Co więcej, jeśli chodzi o obejmowanie odbicia słońca, równe są powierzchnia morza i serce kropelki wody; różnica dotyczy jedynie jakości. Istota nagrody, jaka odbija się w zwierciadłach podobnych oceanom dusz Mojżesza i Aarona (niech będzie z nimi pokój), jest tym samym, co istota nagrody, jaką za wyrecytowanie wersetu koranicznego otrzyma wierzący sługa Boga, podobny kropelce wody. Owe nagrody są tym samym co do swej istoty i ilości, jednak różnią się co do jakości, zależnie od właściwości człowieka.

Ponadto niekiedy zdarza się, że jedno słowo lub jedno wychwalenie Boga otwierają drzwi wiodące do skarbca szczęśliwości, których nie udawało się otworzyć, służąc Bogu przez sześćdziesiąt lat. Oznacza to, iż niekiedy zdarza się tak, że przeczytanie pojedynczego wersetu może nam przynieść taką korzyść, jak przeczytanie całego Koranu. Jeden blask Boga, jaki stał się udziałem Szlachetnego Posłańca Boga (niech będzie z nim pokój i miłosierdzie), w którym przejawiło się Najwspanialsze Imię Boga, dzięki jednemu wersetowi, może być równym wszystkim blaskom otrzymanym przez jednego z pozostałych proroków. Nie będzie sprzeczne z prawdą, jeśli powiemy, że dzięki "dziedzictwu proroctwa" wierny,

— 432 —

w którym przejawia się cień Najwspanialszego Imienia, otrzymuje stosownie do własnych zdolności nagrodę równą co do ilości blaskowi, jaki stał się udziałem jednego z proroków. Co więcej, zasługa i nagroda pochodzą ze świata światła, a jeden świat spośród owych światów może zostać zawarty w pyłku. Jak niebiosa ze wszystkimi ich gwiazdami mogą ukazać się w drobnym odłamku szkła, tak świetlista zasługa i nagroda podobna niebiosom mogą zostać umieszczone w inwokacji lub wersecie, który staje się przejrzysty dzięki czystej intencji.

Podsumowanie: O, nieuczciwy, bezmyślny, egocentryczny, czepialski człowieku, którego wiara jest słaba, a który mocno trzymasz się swej filozofii! Zastanów się nad owymi dziesięcioma Zasadami i nie szukaj pretekstu, który pomógłby ci uznać hadis za zaprzeczający prawdzie i zupełnie sprzeczny z rzeczywistością! Nie wytykaj palcem hadisów, które budzą twój sprzeciw, ponieważ wtedy rzucasz oskarżenia pod adresem Szlachetnego Posłańca (niech będzie z nim pokój i miłosierdzie) i jego bezgrzeszności! Owe dziesięć Zasad - wraz z tym, co z nich wynika - sprawi, że wyrzekniesz się swego zaprzaństwa. Mówią one: "Jeśli rzeczywiście istnieje jakiś błąd, jest to nasz błąd, nie zaś błąd hadisu". Mówią również: "Jeśli w rzeczywistości błąd nie istnieje, był on wynikiem naszego niewłaściwego rozumienia hadisu". Mówiąc w skrócie, jeśli jednak wejdziesz na pokład okrętu zaprzaństwa i odrzucenia, najpierw musisz zaprzeczyć owym dziesięciu Zasadom i wykazać, że są one fałszywe. Następnie, jeśli jesteś uczciwy, a zastanowiłeś się nad owymi dziesięcioma Zasadami z należytą uwagą, nie próbuj zaprzeczać hadisowi tylko dlatego, że twój rozum uznaje go za sprzeczny z prawdą! Powiedz: "Błąd tkwi albo w objaśnieniu, albo w interpretacji, albo w komentarzu", i nie krytykuj szlachetnego hadisu.

Zasada Jedenasta: Jak w Koranie znajdziemy niejasne wersety, które potrzebują interpretacji (lub raczej wymagają całkowitego podporządkowania się), tak również wśród hadisów znajdziemy trudności podobne owym pozornym niejasnościom Koranu. Hadisy niekiedy wymagają nadzwyczaj starannego objaśnienia i interpretacji. Niech przykłady, które przytoczyliśmy powyżej, będą dla ciebie wystarczające.

Tak, ten, kto nie śpi, może zinterpretować sen śpiącego, a niekiedy ten, kto śpi, słyszy słowa ludzi, którzy są blisko niego, a nie śpią, lecz interpretuje je zgodnie ze znaczeniem, jakie im nadaje, które jest stosowne do świata jego snu. O, człowieku ogłupiony przez sen niedbalstwa i filozofii! Nie zaprzeczaj w swym śnie rzeczom, jakie ujrzał ten, w którym

— 433 —

przejawiło się znaczenie słów:

مَا زَاغَ الْبَصَرُ وَمَا طَغٰى

[28], a także:

تَنَامُ عَيْن۪ى وَلَا يَنَامُ قَلْب۪ى

[29], kiedy nie spał i był w pełni świadomy, interpretując je. Tak, jeśli kogoś, kto śpi, ugryzie komar, ów człowiek niekiedy śni o tym, że został ciężko ranny na wojnie, a to w jego śnie jest prawdziwe. Gdyby go zapytać, powiedziałby: "Strzelano do mnie z karabinów i naprawdę zostałem ranny", jednak siedzący przy nim śmialiby się z bólu, jaki ów człowiek cierpiał we śnie. Zatem zaspane myśli niedbalstwa i filozofii z całą pewnością nie mogą stać się kryterium, wedle którego będzie się oceniało prawdy proroctwa.

Zasada Dwunasta: Jako że proroctwo, potwierdzenie Bożej jedności i wiara wskazują na jedność Boga, na Jego istnienie i na życie ostateczne, stosownie do tego postrzegają one prawdę i rzeczywistość, podczas gdy filozofowie i naukowcy wskazują na mnogość, pozorne przyczyny i naturę, stosownie do tego postrzegając świat. Te dwa punkty widzenia są niezmiernie odległe od siebie nawzajem. Największy cel ludzi filozofii pośród celów uczonych religii i teologii staje się tak mały i pozbawiony znaczenia, że aż niedostrzegalny.

Z tego powodu naukowcy dokonali wspaniałego postępu, jeśli chodzi o szczegółowe objaśnienia dotyczące natury wszystkich istot i ich najdrobniejszych stanów, lecz pozostali daleko w tyle za wzniosłymi naukami mówiącymi o Bogu i o życiu ostatecznym, które są prawdziwą mądrością i wiedzą; pozostali daleko w tyle za prostym człowiekiem wierzącym. Ci, którzy nie pojmują owej tajemnicy, przypuszczają, że dociekliwi uczeni islamu pozostali w tyle za filozofami, jednak jakże ci, których pogrążone w mnogości umysły nie mogą sięgnąć dalej niż ich wzrok, mieliby dosięgnąć tych, którzy dzięki "dziedzictwu proroctwa" podążają drogą wiodącą do świętych i wzniosłych celów?

Co więcej, jeśli rozważymy daną rzecz z dwóch punktów widzenia, ukaże ona dwie różne prawdy, a obie mogą być prawdziwe. Żaden fakt ustalony przez naukę nie jest w stanie dotknąć uświęconych prawd Koranu, a krótka ręka nauki nie może dosięgnąć czystej wzniosłości Koranu. Przytoczymy pewien przykład, by zobrazować tę prawdę:

Jeśli zastanowimy się na przykład nad kulą ziemską, przyjmując punkt widzenia ludzi nauki, prawda o niej będzie następująca: Ziemia jest planetą średniej wielkości, która krąży wokół słońca pośród niezliczonych gwiazd, zaś w porównaniu z gwiazdami jest niewielka. Jednak - jak wyjaśniliśmy

— 434 —

to w Słowie Piętnastym - jeśli zastanowimy się nad nią, przyjmując punkt widzenia ludzi Koranu, prawda o niej będzie następująca: Ponieważ człowiek, ów owoc świata, jest najbardziej wszechstronnym, najbardziej zdumiewającym, najbardziej bezsilnym, najsłabszym i najbardziej delikatnym spośród cudów Bożej mocy, przeto Ziemia, która jest jego kolebką i miejscem zamieszkania, jest pod względem swego znaczenia i widocznego w niej kunsztu sercem i środkiem wszechświata; mimo swej małości i skromności w porównaniu do niebios jest przejawem i wystawą wszystkich cudów Bożej mocy; jest miejscem, w którym odbijają się i skupiają przejawy wszystkich Najpiękniejszych Imion Boga; jest miejscem, w którym ukazuje się i odbija niekończące się działanie Wszechwładnego; jest narzędziem i targiem dla bezgranicznej mocy stwórczej Boga, a zwłaszcza dla szczodrego stwarzania licznych gatunków roślin i małych zwierząt; jest miejscem, w którym ukazywane są pomniejszone próbki stworzeń rozległych światów życia ostatecznego; jest szybko pracującym warsztatem tkackim, wytwarzającym wiecznie trwające materiały; jest szybko zmieniającym się miejscem, w którym powstają wieczne panoramy; jest ograniczonym i przemijającym polem uprawnym i kwietnikiem, który z wielką szybkością wytwarza nasiona, jakie wykiełkują w wiecznie trwających ogrodach.

Z powodu owego wielkiego znaczenia i ważności Ziemi jako miejsca ukazującego kunszt Boga Wszechmądry Koran utrzymuje, że jest ona - niczym drobny owoc wielkiego drzewa niebios - równa całym niebiosom, podobnie jak drobne serce warte jest tyle, co wielkie ciało. Koran umieszcza ziemię na jednej szali wagi, a całe niebiosa na drugiej, często mówiąc o Panu niebios i ziemi. Porównaj z ową kwestią inne kwestie i pojmij, że pozbawione duszy, niejasne prawdy filozofii nie mogą kolidować z olśniewającymi, żyjącymi prawdami Koranu. Ponieważ punkty widzenia filozofii i Koranu są inne, również ich prawdy wyglądają inaczej.

GAŁĄŹ CZWARTA

اَلَمْ تَرَ اَنَّ اللّٰهَ يَسْجُدُ لَهُ مَنْ فِى السَّمٰوَاتِ وَمَنْ فِى الْاَرْضِ وَالشَّمْسُ وَالْقَمَرُ وَالنُّجُومُ وَالْجِبَالُ وَالشَّجَرُ وَالدَّوَٓابُّ وَكَث۪يرٌ مِنَ النَّاسِ وَكَث۪يرٌ حَقَّ عَلَيْهِ الْعَذَابُ وَمَنْ يُهِنِ اللّٰهُ فَمَا لَهُ مِنْ مُكْرِمٍ اِنَّ اللّٰهَ يَفْعَلُ مَا يَشَٓاءُ

[30]

— 435 —

Wskażemy jedynie na jeden klejnot z wielkiego skarbca owego wzniosłego wersetu, a ów klejnot jest następujący:

Wszechmądry Koran jasno stwierdza, że wszystko - od niebios do ziemi, od gwiazd do much, od aniołów do ryb i od planet do cząsteczek - bije czołem Wszechmocnemu Bogu, oddaje Mu cześć, wychwala Go i wysławia. Jednak sposoby oddawania czci Bogu przez wszystkie owe stworzenia różnią się stosownie do właściwości tych istot i do Najpiękniejszych Imion Boga, jakie ukazują się w owych istotach; wszystkie te sposoby różnią się od siebie nawzajem. Wyjaśnimy jeden z owych różnych sposobów oddawania czci Bogu za pomocą porównania.

Na przykład - وَ لِلّٰهِ الْمَثَلُ الْاَعْلٰى [4] - kiedy potężny władca całego królestwa buduje miasto lub wspaniały pałac, zatrudnia on cztery kategorie pracowników.

Kategoria pierwsza to słudzy i niewolnicy władcy. Pracownicy tej kategorii nie otrzymują gaży ani wynagrodzenia, lecz z każdym dziełem, którego dokonają na rozkaz swego pana, doświadczają delikatnej przyjemności, stąd spełniają jego rozkazy z przyjemnością i zapałem. Każde słowo, jakie wypowiadają, by wychwalić swego władcę lub opisać go, zwiększa tę przyjemność i ów zapał. Owym pracownikom wystarczy świadomość połączenia z ich świętym panem, które uważają za wielki zaszczyt. Ponadto znajdują oni przyjemność w spoglądaniu na swe dzieła oczami ich władcy, przez wzgląd na niego i w jego imieniu. Nie potrzebują żadnej gaży, rangi ani wynagrodzenia.

Kategoria druga to zwykli słudzy. Nie wiedzą oni, dlaczego pracują; nie wiedzą nawet, że są zatrudniani przez owego chwalebnego władcę, który poprzez własne idee i wiedzę sprawia, że wykonują oni swą pracę, a także wypłaca im stosownie niską gażę. Owi słudzy nie są świadomi tego, jakież rozmaite i wszechstronne cele zostaną osiągnięte dzięki ich pracy i jakież wzniosłe kwestie staną się jej rezultatami. Niektórzy spośród nich wyobrażają sobie nawet, że praca, jaką wykonują, dotyczy jedynie ich samych, i nie mają innego celu prócz swej zapłaty.

Kategoria trzecia to niektóre zwierzęta, jakie władca całego królestwa zatrudnia do rozmaitych robót przy wznoszeniu miasta lub pałacu. Daje im jedynie furaż, lecz praca przy zadaniach odpowiednich dla zdolności owych zwierząt sprawia im przyjemność. Skoro możliwość lub zdolność uczynienia czegoś urzeczywistnia się poprzez działanie i pracę, praca staje się czymś tak naturalnym, jak oddychanie, a skutkuje rozwijaniem

— 436 —

się i przyjemnością. Stąd bierze się przyjemność płynąca z wszelkiej aktywności. Gażą i wynagrodzeniem sług tej kategorii są zatem jedynie furaż i owa przyjemność.

Kategoria czwarta to robotnicy, którzy wiedzą, co robią, z jakiego powodu i dla kogo pracują, co sprawia, że inni robotnicy wykonują swą pracę, jaki jest zamysł władcy całego królestwa i dlaczego ów władca sprawił, że robotnicy wykonują swoją pracę. Pracownicy tej kategorii są zatem zwierzchnikami i nadzorcami innych robotników. Otrzymują oni wynagrodzenie, którego wysokość zależy od rangi i stopnia pracownika.

Dokładnie w ten sam sposób Pan (ar. Ar-Rabb) niebios i ziemi, Któremu należy się wszelka chwała, Najpiękniejszy budowniczy tego świata i świata życia ostatecznego zatrudnia w pałacu tego świata, w królestwie przyczyn i skutków aniołów, zwierzęta, istoty nieożywione, rośliny i ludzi. Zatrudnia ich nie dlatego, że tego potrzebuje, ponieważ to On jest Stwórcą każdej rzeczy, lecz dla pewnych przykładów mądrości, zawartych w działaniu Jego mocy, majestatu i wszechwładzy. Sprawia, że wszystkie owe istoty oddają Mu cześć, a każdej z owych czterech grup wyznaczył inne obowiązki związane z aktami czci.

Pierwsza kategoria to aniołowie, którzy w naszym porównaniu zostali przedstawieni jako niewolnicy. Dla aniołów nie istnieje dokładanie starań ani rozwijanie się; ich stacja i ranga są niezmienne i określone, zaś oni sami doznają właściwej dla nich przyjemności, która jest pochodną ich pracy samej w sobie, jaką jest oddawanie czci Bogu. Oznacza to, że nagroda owych sług Boga zawarta jest w ich obowiązkach. Jak człowiek karmi się powietrzem, wodą, światłem i jedzeniem, czerpiąc z nich przyjemność, tak aniołowie karmią się wszelkimi odmianami wspominania Boga, wychwalania i wysławiania Go, oddawania Mu czci, poznawania Go i miłowania, czerpiąc z nich przyjemność. Jako że zostali oni stworzeni ze światła, światło wystarczy im jako zaopatrzenie. Nawet przyjemne zapachy, które są czymś bliskim światłu, dla aniołów są rodzajem pożywienia, dostarczającym im uciechy. Zaiste, owe dobre duchy czerpią przyjemność ze słodkich zapachów.

Co więcej, wśród zadań, jakie aniołowie wykonują na rozkaz Tego, Któremu oddają cześć; wśród dzieł, jakich dokonują przez wzgląd na Niego; w służbie, jaką pełnią w Jego Imieniu; w nadzorowaniu, jakie wykonują dzięki Jego łasce; wśród zaszczytów, jakie stają się ich udziałem dzięki połączeniu z Nim; w nieskazitelności, jaką osiągnęli poprzez badanie zarówno zewnętrznego oblicza Jego panowania, jak i tego oblicza, które wskazuje na Niego; w spokoju, jaki znajdują w obserwowaniu przejawów

— 437 —

Jego piękna i chwały - tak, w tym wszystkim zawarta jest szczęśliwość tak wzniosła, że umysł człowieka nie jest w stanie jej objąć, że nie może jej dostrzec nikt, kto nie jest aniołem.

Jednym z rodzajów aniołów są ci, którzy oddają cześć Bogu, zaś oddawanie Mu czci jest rodzajem ich pracy. Spośród aniołów ziemi tej grupie, która jest pracownikami, wyznaczono pewien rodzaj zajęć, przypominających ludzkie zajęcia - jeśli można tak powiedzieć, aniołowie jednego typu są niby pasterze, zaś aniołowie innego typu - niczym rolnicy. Oznacza to, że oblicze ziemi jest jak obejmująca całą ziemię farma, na której wyznaczony anioł jest nadzorcą wszystkich gatunków zwierząt - na rozkaz Stwórcy, Któremu należy się wszelka chwała, za Jego zezwoleniem, przez wzgląd na Niego, dzięki Jego mocy i sile. Z kolei dla każdego gatunku zwierząt wyznaczono pomniejszego anioła, by był pasterzem tego gatunku.

Oblicze ziemi jest również polem uprawnym, na którym zostały zasiane wszystkie rośliny. Istnieje anioł, któremu powierzono obowiązek nadzorowania owych roślin w Imię Wszechmocnego Boga i poprzez Jego moc, zaś podlegli mu aniołowie oddają cześć Bogu i wychwalają Go poprzez nadzorowanie poszczególnych gatunków roślin. Najważniejszym z owych nadzorców jest archanioł Michał (niech będzie z nim pokój), jeden z aniołów, którzy noszą Tron Bożego zaopatrzenia.

Ci aniołowie, którzy są pasterzami i rolnikami, nie są w żaden sposób podobni do istot ludzkich, ponieważ wykonują swój nadzór jedynie przez wzgląd na Wszechmocnego Boga, w Jego Imieniu, poprzez Jego moc i na Jego rozkaz. Ich nadzór nad zwierzętami polega jedynie na obserwowaniu przejawów Bożej wszechwładzy ukazujących się w gatunkach zwierząt, na badaniu przejawów mocy i miłosierdzia Boga, na przekazywaniu gatunkom zwierząt Bożych rozkazów poprzez pewnego rodzaju natchnienie, a także na porządkowaniu (w pewien sposób) dobrowolnych uczynków zwierząt danego gatunku.

Z kolei nadzór aniołów nad roślinami na polu, jakim jest ziemia, polega przede wszystkim na przedstawianiu w języku aniołów wychwalania Boga przez rośliny, na ogłaszaniu w języku aniołów pozdrowień, jakie rośliny kierują do Stwórcy, Któremu należy się wszelka chwała, poprzez swe istnienie, na sprawianiu, by rośliny wykorzystywały zdolności, jakie zostały im dane, we właściwy sposób i dla osiągnięcia określonych celów, a także na porządkowaniu ich (do pewnego stopnia). Wykonywanie owych obowiązków z powodu zdolności woli, jaką posiadają aniołowie, staje się pewnym rodzajem chwalebnych uczynków. Zaiste, owe uczynki

— 438 —

są rodzajem aktów czci i uwielbienia. Jednak aniołowie nie mają rzeczywistej mocy rozkazywania, ponieważ na każdej rzeczy odciśnięta jest pieczęć właściwa jedynie Stwórcy wszystkiego. Żadna inna ręka nie może ingerować w Jego stworzenie. Oznacza to, że ten rodzaj pracy, jaką wykonują aniołowie, jest ich oddawaniem czci Bogu, nie jest zaś przyzwyczajeniem czy też nawykiem właściwym istotom ludzkim.

Druga kategoria pracowników w pałacu wszechświata to zwierzęta. Ponieważ zwierzęta również są wyposażone w duszę, która ma swoje pragnienia, a także w zdolność woli, ich praca nie jest wykonywana jedynie przez wzgląd na Boga, lecz część owej pracy zwierzęta wykonują przez wzgląd na swoje dusze. Zatem, jako że Chwalebny i Hojny Pan całego królestwa jest Najbardziej Szczodry, wypłaca im wynagrodzenie za ich pracę, aby także ich dusze mogły utrzymać swój udział. I tak na przykład Wszechmądry Stwórca zatrudnia słowika, który stał się sławny przez swą miłość dla róży, dla pięciu celów:

Cel pierwszy: Słowik jest urzędnikiem Boga, który w imieniu wszystkich gatunków zwierząt oznajmia o głębokich relacjach, jakie istnieją między zwierzętami a roślinami.

Cel drugi: Słowik jest krasomówcą Wszechwładnego pośród zwierząt (które są niczym potrzebujący zaopatrzenia goście Najbardziej Miłosiernego), oznajmiającym ich radość i wychwalającym dary zesłane przez Najbardziej Szczodrego, Który daje zaopatrzenie.

Cel trzeci: Słowik wobec wszystkich wygłasza powitanie roślin, które zostały zesłane na ten świat, by wspomagać jego ziomków spośród zwierząt.

Cel czwarty: Słowik ponad błogosławionymi głowami i pięknymi obliczami roślin oznajmia, jak bardzo zwierzęta ich potrzebują, a owa potrzeba jest tak silna, że osiąga stopień miłości i namiętności.

Cel piąty: Słowik z przejmującą tęsknotą przedstawia na dworze miłosierdzia Najpiękniejszego i Szczodrego Władcy, do Którego należy całe królestwo i Któremu należy się wszelka chwała, najbardziej wdzięczne wychwalania Go, do których został natchniony przez prawdziwie delikatne oblicze róży.

Istnieją również dalsze znaczenia, które są podobne do owych pięciu celów, a stanowią one o zamyśle stojącym za uczynkami, jakie słowik wykonuje przez wzgląd na Tego, Który jest Prawdą - niech będzie Mu wszelka chwała i niechaj będzie wywyższony ponad każdą rzecz. Słowik

— 439 —

mówi we własnym języku, lecz rozumiemy znaczenie jego żałośliwych słów. Nawet jeśli on sam nie zna w pełni znaczenia swej pieśni, jak znają je aniołowie, nie sprawia to, że my go nie rozumiemy, zgodnie z dobrze znanym przysłowiem: "Ten, kto słucha, rozumie więcej niż ten, kto mówi". Słowik zatem nie ma szczegółowej wiedzy o celach, dla jakich został zatrudniony, co jednak nie znaczy, że owe cele nie istnieją. Słowik wręcz informuje cię o owych celach, tak jak zegarek informuje cię o tym, która jest godzina. Co za różnica, że sam ich nie zna? Jego niewiedza nie przeszkadza temu, byś ty je poznał.

Niewielkim wynagrodzeniem słowika jest zachwyt, jakiego doświadcza on dzięki przyglądaniu się uśmiechniętym, pięknym różom, a także przyjemność, jaką czerpie on z rozmawiania z nimi i z wylewania swoich żalów. Oznacza to, że jego pełna smutku pieśń nie jest skargą, która bierze swój początek z żalu właściwego zwierzętom, lecz jest podziękowaniem za dary Najbardziej Miłosiernego. Porównaj ze słowikiem pszczołę, pająka, mrówkę, pełzające robaki, samce zwierząt, dzięki którym zachodzi rozmnażanie i które są słowikami wszystkich małych stworzeń: uczynki wszystkich tych stworzeń służą rozlicznym celom. W ich obowiązkach również została zawarta szczególna przyjemność, podobna niewielkiemu wynagrodzeniu, zaś dzięki owej przyjemności służą one ważnym celom, jakie zawarte zostały w kunszcie Wszechwładnego. Jak marynarz, który jest sternikiem na cesarskim okręcie, otrzymuje niewielki żołd, tak każde ze zwierząt zatrudnionych przy wychwalaniu Boga otrzymuje swą niewielką zapłatę.

Dopisek do dyskusji w temacie słowika: Nie przypuszczaj, że owe obwieszczenie, zwiastowanie i pieśni wychwalające Boga są właściwe jedynie dla słowika. Wśród większości gatunków istnieją grupy składające się z pięknych osobników podobnych słowikowi, w których ukazują się najbardziej delikatne odczucia danego gatunku, zaś owe grupy wychwalają Boga w najbardziej finezyjny sposób, słowami najpiękniejszej poezji. Zwłaszcza wśród ptaków i owadów jest bardzo wiele rozmaitych słowików. Brzęczenie ich poezji sprawia przyjemność wszystkim posiadającym uszy stworzeniom, które słuchają ich wychwalania Boga.

Niektóre z owych stworzeń prowadzą nocny tryb życia. Ci deklamujący poezję przyjaciele wszystkich małych stworzeń są dla nich krasomówcami o słodkich głosach, kiedy wszystkie istoty pogrążają się w ciszy i spokoju nocy. Każdy z nich jest środkiem okręgu cichego wspominania Boga, jest jak capstrzyk, którego słuchają wszystkie inne stworzenia, wspominając i wysławiając Boga w określony sposób we własnych sercach.

— 440 —

Inną grupę stanowią stworzenia żyjące za dnia. Wiosną i latem, za dnia, głoszą one wszystkim żywym stworzeniom miłosierdzie Najbardziej Miłosiernego i Najbardziej Litościwego z kazalnic, jakimi są dla nich drzewa; głoszą Boże miłosierdzie swymi dźwięcznymi głosami, poprzez delikatne pieśni i wychwalanie Boga językiem poezji. Wszystkie stworzenia, które słuchają, zaczynają wychwalać Stwórcę, Któremu należy się wszelka chwała, a każde czyni to własnym językiem i właściwą sobie pieśnią, jakby imam zgromadzenia, w którym recytuje się Najpiękniejsze Imiona Boga, wzbudził zachwyt w każdym, kto bierze udział w owym recytowaniu.

Oznacza to, że w każdym gatunku zwierząt, a nawet wśród gwiazd, istnieje najważniejszy recytujący, a także słowik rozsiewający światło. Jednakże najbardziej doskonałym, najszlachetniejszym, najbardziej świetlistym, najbardziej olśniewającym, najwspanialszym i najbardziej szanowanym słowikiem, którego głos był najbardziej dźwięcznym, cechy najbardziej olśniewającymi, recytacja najbardziej doskonałą, podziękowania najbardziej powszechnymi, istota najdoskonalszą, a kształt najpiękniejszym, który swą delikatną poezją, swą słodką pieśnią, swym wzniosłym wychwalaniem Boga wprawił w ekstazę i zachwyt wszystkie istoty niebios i ziemi w ogrodzie wszechświata, był szlachetny słowik rodzaju ludzkiego, słowik Koranu - Muhammad z Arabii, niech najlepsze błogosławieństwa i pokój będą z nim, z całą jego rodziną i z tymi, którzy starają się go naśladować.

عَلَيْهِ وَ عَلٰٓى اٰلِه۪ وَ اَمْثَالِهِ اَفْضَلُ الصَّلَاةِ وَ اَجْمَلُ التَّسْل۪يمَاتِ

Podsumowanie: Zwierzęta, które wykonują swą służbę w pałacu wszechświata, w całkowitym posłuszeństwie podporządkowują się rozkazom Stwórcy i w Imię Wszechmocnego Boga w doskonały sposób ukazują cele, jakie zostały zawarte w naturze każdego z nich. Wychwalanie Boga i cześć, jaką Mu oddają poprzez wykonywanie obowiązków, które Wszechmocny Bóg w cudowny sposób powiązał z ich życiem, są darami i pozdrowieniami, jakie zwierzęta składają na dworze Stwórcy, Któremu należy się wszelka chwała, Tego, Który daje życie.

Trzecia kategoria pracowników to rośliny i stworzenia nieożywione. Ponieważ nie posiadają one zdolności woli, nie otrzymują zapłaty. Ich praca jest wykonywana jedynie przez wzgląd na Boga, w Jego Imię, dzięki Jego woli, mocy i sile. Jednakże w ich wzrastaniu i rozwijaniu się można dostrzec, że z wykonywania swych obowiązków, jakimi są zapylanie, a także wytwarzanie nasion i owoców, czerpią one pewnego rodzaju przyjemność, nie doznając jednak żadnego cierpienia, podczas gdy zwierzęta - jako że mają wolę

— 441 —

- doznają cierpienia tak samo, jak doznają przyjemności. Ponieważ wola nie ingeruje w pracę roślin i istot nieożywionych, ich dzieło jest doskonalsze od dzieł posiadających wolę zwierząt, zaś wśród nich dzieło stworzeń takich, jak pszczoła (które doznają oświecenia i natchnienia przez objawienie), są doskonalsze od dzieł tych zwierząt, które polegają na swej zdolności woli.

Wszystkie gatunki roślin na polu, jakim jest oblicze ziemi, modlą się do Wszechmądrego Stwórcy i błagają Go językiem swego usposobienia i swych właściwości: "Panie nasz! Daj nam siłę, byśmy mogły głosić chwałę Twej wszechwładzy przez zatknięcie sztandarów naszych gatunków w każdej części ziemi; obdaruj nas pomyślnością, byśmy mogły oddawać ci cześć w każdym zakątku meczetu, jakim jest ziemia; obdaruj nas zdolnością rozprzestrzeniania się i podróżowania, byśmy właściwym nam językiem mogły ukazać hafty Twych Najpiękniejszych Imion i Twego cudownego, pradawnego kunsztu".

Wszechmądry Stwórca odpowiada na ich ciche modlitwy i obdarowuje nasiona niektórych gatunków drobnymi skrzydełkami cieniutkich włosków, na których ulatują i rozprzestrzeniają się, aż dotrą do każdego miejsca. Owe nasiona sprawiają, że Najpiękniejsze Imiona Boga mogą zostać odczytane w imię danych gatunków (jak w przypadku nasion większości roślin, które posiadają ciernie, a także pewnego gatunku żółtych kwiatów). Innym gatunkom Bóg daje delikatny miąższ, który jest albo niezbędny, albo pożyteczny dla istot ludzkich, przez co sprawia On, że człowiek służy owym roślinom, zasadzając je w każdym miejscu. Niektórym nadaje On okrywający twardą i niestrawną pestkę miąższ, który jedzą zwierzęta, rozsiewając następnie pestki na rozległym obszarze. Niektóre gatunki obdarowuje On małymi pazurami, którymi wczepiają się w każdego, kto ich dotknie, a podróżując do innych miejsc, by zatknąć w nich flagi swych gatunków, owe rośliny ukazują pradawny kunszt Stwórcy, Któremu należy się wszelka chwała. Niektórym gatunkom (takim, jak gorzki melon) nadaje On taką siłę, jaką ma wystrzał z naładowanej śrutem strzelby, a gdy nadejdzie czas, małe melony spadają i wybuchają, strzelając nasionami na kilka metrów i rozsiewając je. Rośliny pracują, by ich liczne języki wysławiały Stwórcę, Któremu należy się wszelka chwała, i recytowały Jego Najpiękniejsze Imiona. Jeśli chcesz, w ten sam sposób możesz pomyśleć o dalszych przykładach.

Wszechmądry Stwórca, Który jest również Wszechmocny i Wszechwiedzący, stworzył każdą rzecz pięknie i w doskonałym porządku. Wyposażył swe stworzenia w piękny sposób, zwrócił ich oblicza ku pięknym celom, zatrudnił je dla wykonania pięknych obowiązków, sprawił, że pięknie Go

— 442 —

wychwalają i pięknie oddają Mu cześć. O, człowieku! Jeśli zaiste jesteś istotą ludzką, nie mieszaj do owych pięknych spraw natury, przypadku, daremności i zbłądzenia. Nie czyń owych pięknych spraw szpetnymi, nie postępuj szpetnie i sam nie bądź szpetny!

Czwarta kategoria to istoty ludzkie. Ludzie, którzy są szczególnego rodzaju sługami w pałacu wszechświata, przypominają zarówno aniołów, jak i zwierzęta. Aniołów przypominają powszechnym oddawaniem czci Bogu, zasięgiem swego nadzoru nad innymi istotami, wszechstronnością wiedzy, a także tym, że są heroldami Bożej wszechwładzy. Jednakże oddawanie czci Bogu przez człowieka jest kwestią bardziej złożoną, gdyż człowiek - jako że w odróżnieniu od aniołów posiada nakazującą zło duszę, która ma swoje pragnienia - może podlegać rozwojowi lub regresowi, co jest kwestią mającą wielkie znaczenie. Ponadto człowiek jest podobny zwierzętom, ponieważ w swojej pracy ma na względzie przyjemności własnej duszy, a także otrzymanie swego udziału w wynagrodzeniu. Wobec tego człowiek otrzymuje zapłatę dwojakiego rodzaju: jedna jest nieznaczna, podobna wynagrodzeniu zwierząt i wypłacana natychmiast, zaś druga dotyczy kwestii ogólnych, jest podobna wynagrodzeniu, jakie otrzymują aniołowie, a jej wypłacenie zostało odłożone na czas późniejszy.

Obowiązki człowieka i jego wynagrodzenie, jego postęp i rozwój po części są omawiane we wszystkich trzydziestu trzech Słowach, zaś najbardziej szczegółowo zostały wyjaśnione przede wszystkim w Słowach Jedenastym i Dwudziestym Trzecim, zatem przerwiemy omówienie tego tematu, zamykając prowadzące do niego drzwi. Błagając Najbardziej Miłosiernego o to, by otworzył nam bramy Swego miłosierdzia, poszukując przebaczenia wszystkich naszych win i błędów, w tym miejscu zakończymy.

GAŁĄŹ PIĄTA,

mająca pięć Owoców Owoc Pierwszy

O, moja duszo, która oddajesz cześć samej sobie! O, mój przyjacielu, który oddajesz cześć temu światu! Miłość jest przyczyną istnienia wszechświata i tym, co go spaja, jest zarówno światłem wszechświata, jak i jego życiem. Jako że człowiek jest najbardziej wszechstronnym owocem wszechświata, w jego sercu, w nasionie owego owocu, została zawarta miłość, która podbije cały wszechświat. Zatem jedynie Ten, do Którego należy nieskończona doskonałość, może być godzien tak nieskończonej miłości.

O, moja duszo! (I o ty, mój przyjacielu!) W naturze człowieka zostały zawarte dwie zdolności, dzięki którym można doświadczyć miłości bądź strachu. Miłość i lęk związane są ze zwróceniem się bądź ku

— 443 —

stworzeniom, bądź ku Stwórcy. Jednakże lęk przed stworzeniami jest zaiste smutnym cierpieniem, podczas gdy umiłowanie ich jest nieszczęsną męczarnią. Strach jest smutkiem i nieszczęściem, jako że będziesz bać się ludzi, którzy ani nie ulitują się nad tobą, ani nie przyjmą twoich próśb o miłosierdzie. Co zaś tyczy się miłości, ten, kogo miłujesz, albo w ogóle cię nie rozpozna, albo odejdzie bez pożegnania, jak młodość i majątek, albo też będzie pogardzał tobą z powodu twej miłości. Czyż nie zauważyłaś, że w dziewięćdziesięciu dziewięciu spośród stu przypadków miłowania w znaczeniu metaforycznym miłujący uskarża się na umiłowanego? Miłość i uwielbienie żywione w sercu - będącym zwierciadłem Przedwiecznego, Który jest ponad wszelką potrzebę - dla umiłowanych tego świata są prześladowaniem dla umiłowanego, który uznaje taką miłość za coś przykrego i odrzuca ją, jako że natura człowieka odrzuca rzeczy, które są z nią sprzeczne lub nie są jej godne. (Nie mówimy tutaj o miłości fizycznej).

Oznacza to, że rzeczy, które miłujesz, albo nie rozpoznają cię, albo wzgardzą tobą, albo nie będą ci towarzyszyć, lecz na przekór twej miłości odejdą od ciebie. Skoro tak jest, zwróć swój lęk i miłość ku Temu, dzięki Któremu twój strach stanie się przyjemną pokorą, zaś twa miłość - szczęściem pozbawionym jakiegokolwiek cienia. Tak, lęk przed Chwalebnym Stwórcą oznacza znalezienie drogi do Jego litości i schronienie się w Jego miłosierdziu. Strach jest biczem, który kieruje cię w objęcia Jego miłosierdzia. Dobrze wiadomo, że na przykład matka łagodnie straszy swe niemowlę, przygarniając je do piersi. Taki strach jest dla dziecka w najwyższym stopniu przyjemny, jako że prowadzi je w czułe objęcia matki, podczas gdy czułość wszystkich matek jest jedynie jednym z blasków Bożego miłosierdzia. Oznacza to, że w bogobojności zawarta jest najwyższa przyjemność, a jeśli taka przyjemność wiąże się z obawą przed Bogiem, jest jasnym, jak nieskończoną jest przyjemność zawarta w umiłowaniu Boga. Co więcej, ten, kto boi się Boga, został wybawiony od nieszczęsnego i rozpaczliwego lęku przed innymi, a ponadto miłość, jaką odczuwa on dla stworzeń, nie jest zabarwiona smutkiem i rozłąką, jako że miłuje on przez wzgląd na Boga.

Zaiste, człowiek miłuje przede wszystkim samego siebie, następnie swoich bliskich, następnie swój naród, po nim inne stworzenia żywe, a po nich świat i wszechświat. Jest on powiązany ze sferami wszystkich owych istot; może doznawać przyjemności z powodu ich przyjemności oraz cierpienia z powodu ich cierpienia. Jednakże ponieważ na tym świecie targanym wstrząsami i przemianami szybkimi jak wiatr nic nie jest stałe, nieszczęsne serce człowieka stale jest zranione. Człowiek stara się przytrzymać rzeczy, które odchodzą, a które opłakuje, lecz one tylko ranią

— 444 —

i rozrywają jego ręce, a on sam albo pozostaje wiecznie zrozpaczonym, albo też pogrąża się w niedbalstwie i pijaństwie. Wobec tego, moja duszo, jeśli jesteś przy zdrowych zmysłach, zgromadź wszystkie owe miłości i zwróć je Temu, do Którego należą, a będziesz uwolniona od owych nieszczęść. Owe nieskończone miłości są należne Temu, do Którego należą także nieskończona doskonałość i nieskończone piękno. Kiedy zwrócisz swe miłowanie jego prawdziwemu właścicielowi, będziesz w stanie w Jego Imię umiłować każdą rzecz będącą dla Niego zwierciadłem, nie cierpiąc przy tym żadnych strapień. Oznacza to, że miłość tego rodzaju nie powinna być skierowana bezpośrednio ku wszechświatowi, ponieważ w przeciwnym razie, choć jest wyśmienitym darem, stanie się smutną dolegliwością.

O, moja duszo! Istnieje jeszcze jeden, najważniejszy aspekt owej kwestii. Całą swą miłość zwracasz ku sobie samej, aż twa własna dusza staje się tym, któremu oddajesz cześć, twoim umiłowanym, dla którego wszystko poświęcasz. Przypisujesz jej wręcz pewien rodzaj wszechwładzy. Tymczasem powodem miłości może być albo doskonałość (ponieważ doskonałość miłowana jest dla niej samej), albo korzyść, albo przyjemność, albo dobroć, albo inne im podobne przyczyny. Teraz posłuchaj, o duszo! W kilku Słowach udowodniliśmy w sposób rozstrzygający, że twa zasadnicza natura jest ugnieciona z wad, niedoskonałości, ubóstwa i bezsilności, a jak względne stopnie mroku i ciemności ukazują jasność światła (w odniesieniu do swego przeciwieństwa), tak ty dzięki swym wadom stajesz się zwierciadłem dla doskonałości, piękna, mocy i miłosierdzia Najpiękniejszego Stwórcy. O, duszo, to oznacza, że dla własnej duszy powinnaś czuć nie miłość, lecz wrogość, lub też współczuć jej, lub litować się nad nią, jeśli po tym wszystkim pozostaje spokojna. Jeśli miłujesz własną duszę, ponieważ jest ona źródłem przyjemności i korzyści, jeśli jesteś zniewolona przez owe rozkosze, nie przedkładaj przyjemności duszy, które są jedynie jotą, nad nieskończone przyjemności i korzyści. Nie bądź podobna do robaczka świętojańskiego, ponieważ kiedy wszyscy twoi przyjaciele i rzeczy, które umiłowałaś, pogrążą się w mroku osamotnienia, tobie samej będzie musiało wystarczyć jedynie blade światełko. Powinnaś pokochać Przedwiecznego Umiłowanego, od Którego łask zależą wszystkie przyjemności i korzyści twej duszy wraz z korzyściami i darami wszystkich stworzeń wszechświata, z którymi jesteś połączona, które przynoszą ci korzyści, których szczęście czyni cię szczęśliwą, a wtedy czerpiesz przyjemność zarówno ze swojego szczęścia, jak i z ich szczęśliwości. Pokochaj Go, a doznasz nieskończonej przyjemności, jaką daje umiłowanie Doskonałego, Który jest ponad wszelką niedoskonałość.

— 445 —

Tak czy inaczej, twoja żarliwa miłość dla samej siebie i dla własnej duszy jest umiłowaniem istoty Boga, z którego niewłaściwie korzystasz, zwracając je ku sobie samej. Wobec tego rozerwij na strzępy egoizm swej duszy i ukaż Go. Wszystkie twe miłości rozproszone po całym wszechświecie są tą miłością, która została ci dana, byś skierowała ją ku Jego Najpiękniejszym Imionom i atrybutom. Skorzystałaś z niej niewłaściwie i cierpisz z powodu kary, jako że karą za niedozwoloną, zwróconą w niewłaściwym kierunku miłość jest niemiłosierna męka. Z pewnością już jedna cząsteczka miłości Przedwiecznego Umiłowanego, Który poprzez Najpiękniejsze Imiona

"Najbardziej Miłosierny" i "Najbardziej Litościwy" przygotował dla ciebie takie mieszkanie, jakim jest Raj, którego ozdobą są hurysy, w którym zostaną zaspokojone wszelkie pragnienia twego ciała; już jedna cząsteczka miłości Tego, Który poprzez inne Swe Imiona przygotował dla ciebie w owym Raju wiecznie trwające łaski, jakie zaspokoją wszystkie tęsknoty twej duszy, serca, umysłu i innych subtelnych zmysłów, Którego Imiona mieszczą w sobie liczne skarbce łaski i szczodrości; już jedna cząsteczka Jego miłości może zastąpić cały wszechświat, lecz cały wszechświat nie może zastąpić nawet jednego przejawu Jego miłości. Wobec tego zwróć uwagę na Jego przedwieczne zarządzenie - które Przedwieczny Umiłowany powierzył umiłowanemu przez Siebie, by ten (niech będzie z nim pokój i miłosierdzie) ogłosił je - i za nim podążaj:

اِنْ كُنْتُمْ تُحِبُّونَ اللّٰهَ فَاتَّبِعُون۪ى يُحْبِبْكُمُ اللّٰهُ

[31]

Owoc Drugi

O, moja duszo! Oddawanie czci Bogu nie jest zapowiedzią przyszłej nagrody, lecz wynikiem Jego wcześniejszych darów. Tak, otrzymujemy nasze wynagrodzenie, lecz stosownie do tego nałożono na nas obowiązek służby Bogu i oddawania Mu czci, ponieważ, o duszo!, jako że Stwórca, Któremu należy się wszelka chwała, Który przyodział cię w istnienie będące czystym dobrem, Który dał ci żołądek i apetyt, poprzez Swoje Najpiękniejsze Imię "Ten, Który daje zaopatrzenie" (ar. Ar-Razzaq) rozłożył przed tobą wszelkie rodzaje pożywienia na stole Swoich darów. Następnie, jako że dał ci życie i ustroił cię w zmysły, oznacza to, że życie również - tak jak żołądek - potrzebuje zaopatrzenia. Wszystkie twoje zmysły, takie jak wzrok czy słuch, są niby ręce, przed którymi rozkłada On zastawiony Swymi darami stół, szeroki jak cała ziemia. Następnie, jako że dał ci człowieczeństwo, które potrzebuje wielu duchowych pokarmów i darów, rozstawił On przed żołądkiem człowieczeństwa ciągnący się tak daleko, jak daleko może sięgnąć ręka umysłu, zastawiony Swoimi darami stół, szeroki jak światy zewnętrznego (tur. mulk) i wewnętrznego

— 446 —

(tur. melekut) wymiaru każdej rzeczy. Następnie, jako że dał ci islam i wiarę, które wymagają nieskończenie wielu darów, karmią się niezliczonymi owocami Bożego miłosierdzia i są najwyższym stopniem człowieczeństwa, rozstawił przed tobą stół Swych darów, przyjemności i szczęścia, który obejmuje sferę wszystkich ewentualności wraz ze sferą Jego Najpiękniejszych Imion i atrybutów. Następnie, dając ci miłość, która jest światłem wiary, dał ci stół niezliczonych darów, nieskończonego szczęścia i przyjemności. Oznacza to, że pod względem tego, co materialne, jesteś znikoma, słaba, bezsilna, pokorna, ograniczona i poszczególna, lecz dzięki Jego łasce wzbijasz się z poziomu bycia mało znaczącą cząstką i stajesz się ogólną, świetlistą całością. Dając ci życie, On wzniósł cię z poziomu tego, co poszczególne, do poziomu tego, co powszechne; dając ci człowieczeństwo sprawił, że prawdziwie stałaś się tym, co powszechne; obdarowując cię religią islamu podniósł cię do poziomu tego, co wzniosłe, świetliste i powszechne, zaś poprzez umożliwienie ci poznania i umiłowania Go wzniósł cię aż do światła obejmującego każdą rzecz.

O, duszo! Otrzymałaś swe wynagrodzenie, a nałożono na ciebie przyjemny, łaskawy, prosty do wykonania i lekki obowiązek oddawania czci Bogu, ty jednak jesteś leniwa. Jeśli wykonujesz ów obowiązek bez przekonania, jest tak, jakby nie wystarczało ci to, co już otrzymałaś, jakbyś w swej pysze pragnęła rzeczy jeszcze wspanialszych. Ponadto użalasz się: "Dlaczego moje modlitwy nie zostały przyjęte?", jednak tym, do czego masz prawo, nie jest skarga, lecz suplikacja. Poprzez Swoją czystą łaskę i szczodrość Wszechmocny Bóg obdarowuje Rajem i wiecznym szczęściem, zatem nieustannie szukaj schronienia w Jego miłosierdziu i szczodrości. Zaufaj Mu i zwróć uwagę na Jego zarządzenie:

قُلْ بِفَضْلِ اللّٰهِ وَبِرَحْمَتِه۪ فَبِذٰلِكَ فَلْيَفْرَحُوا هُوَ خَيْرٌ مِمَّا يَجْمَعُونَ

[32]

Jeśli mówisz: "Jak mogę odpowiedzieć na owe niezliczone i powszechne dary poprzez moje ograniczone i częściowe podziękowania?",

Odpowiem: Poprzez powszechną intencję i bezgraniczną wiarę... Wyobraź sobie, że przed królem staje człowiek, który przynosi podarunek wart pięć kuruszów, a wówczas widzi rozstawiane w szeregach dary warte miliony, które przybyły od ludzi cieszących się królewską łaską. Przychodzi mu na myśl: "Mój prezent jest wart tyle, co nic. Co ja zrobię?", po czym nagle mówi: "Panie mój, przyjmij wszystkie owe wartościowe podarunki, jakby były ci dane w moim imieniu, ponieważ jesteś ich godzien. Gdybym tylko mógł, złożyłbym ci dary takiej samej wartości".

— 447 —

Wówczas król, który nie potrzebuje podarunków swych poddanych, a przyjmuje je tylko jako znak ich wierności i szacunku, przyjmuje również powszechną intencję owego nędzarza, a także jego wzniosłą wiarę, która warta jest tyle, co najwspanialszy dar.

Dokładnie w ten sam sposób, wykonując codziennie pięć modlitw obowiązkowych, bezsilny sługa Boga oznajmia: «Pozdrowiony niech będzie Bóg!» (ar. at-tahijjatu li-llah), co oznacza: «Oto składam Ci podarunki, jakimi są wszystkie akty czci wykonane przez wszystkie stworzenia w ciągu ich życia. Gdybym tylko mógł, oddałbym Ci tyle pozdrowień, co one, ponieważ jesteś tego godzien, a nawet zasługujesz na jeszcze więcej». Taka intencja i wiara obejmują rozległe i powszechne podziękowania, zaś intencje dla uczynków są tym, czym nasiona i ziarna są dla roślin.

Wyobraź sobie, że melon w swym sercu, które przybrało kształt zarodku w jego pestce, po tysiąckroć wypowiada intencję słowami: «O, mój Stwórco! Pragnę głosić piękno haftów Twoich Najpiękniejszych Imion w wielu miejscach na ziemi». Jako że Wszechmocny Bóg wie, co przyniesie przyszłość, przyjmuje On ową intencję jako rzeczywisty akt czci. Aluzję do owej tajemnicy czyni zasada, która mówi: «Intencje wierzącego są lepsze niż jego uczynki». [33] Dzięki owej tajemnicy można również zrozumieć mądrość zawartą w nieskończonych wychwalaniach Boga, wyrażanych słowami takimi, jak:

سُبْحَانَكَ وَ بِحَمْدِكَ عَدَدَ خَلْقِكَ وَ رِضَاءَ نَفْسِكَ وَ زِنَةِ عَرْشِكَ وَ مِدَادِ كَلِمَاتِكَ وَ نُسَبِّحُكَ بِجَم۪يعِ تَسْب۪يحَاتِ اَنْبِيَائِكَ وَ اَوْلِيَائِكَ وَ مَلٰئِكَتِكَ

[34]

Jak oficer we własnym imieniu przedstawia królowi dokonania swych żołnierzy, tak człowiek, który jest oficerem wśród innych stworzeń, który wydaje rozkazy roślinom i zwierzętom, którego zdolności umożliwiają mu bycie namiestnikiem ustanowionym nad istotami ziemi, który przypuszcza, że w swym prywatnym świecie przemawia w imieniu wszystkich, mówiąc:

اِيَّاكَ نَعْبُدُ وَاِيَّاكَ نَسْتَع۪ينُ

[2]

we własnym imieniu składa Temu, Któremu należy się wszelka chwała, Który jest Jedynym Prawdziwie Godnym czci, wszystkie akty czci wszystkich stworzeń, a także ich szukanie pomocy u Boga. Ponadto, mówiąc:

— 448 —
اَللّٰهُمَّ صَلِّ عَلٰى مُحَمَّدٍ بِعَدَدِ ذَرَّاتِ الْكَائِنَاتِ وَ مُرَكَّبَاتِهَا

[35]

ofiarowuje błogosławieństwo dla Muhammada (niech będzie z nim pokój i miłosierdzie) w imieniu każdej rzeczy, ponieważ każda rzecz związana jest ze światłem Muhammada. Możesz zatem pojąć, jaka mądrość zawarta jest w niezliczonych wychwalaniach Boga i błogosławieństwach dla Proroka (niech będzie z nim pokój i miłosierdzie).

Owoc Trzeci

O, duszo! Jeśli chcesz w ciągu tego krótkiego życia uczynić coś, co przyniesie ci nieskończoną korzyść w życiu ostatecznym; jeśli chcesz, by każda chwila twojego życia przyniosła ci pożytek, jaki może przynieść całe życie; jeśli chcesz przekształcić swe codzienne uczynki w akty czci, a swą niedbałość w świadomość obecności Boga, podążaj za sunną, za przykładem wspaniałej praktyki Proroka (niech będzie z nim pokój i miłosierdzie). Kiedy dostosowujesz swe uczynki do zasad prawa szariatu, dają ci one pewnego rodzaju świadomość obecności Boga, stają się pewnego rodzaju aktami czci i wydają wiele owoców życia ostatecznego. Wyobraź sobie, że kupujesz jakąś rzecz. Kiedy stosujesz się do tego, co mile widziane i wymagane przez prawo szari'a, ów zwykły akt kupna staje się wart tyle, co akt czci. Pamiętanie o nakazach i zakazach szariatu przypomina umysłowi o Objawieniu, zaś myśląc o Tym, Który jest Prawodawcą, zwracasz się ku Bogu, co czyni cię świadomą Jego obecności. Oznacza to, że zastosowanie wspaniałej sunny do twych uczynków przynosi takie korzyści, jakby sprawiało, że dzięki temu ulotnemu życiu zyskasz życie, które trwa wiecznie i wydaje wieczne owoce. Zwróć uwagę na zarządzenie Boga:

فَاٰمِنُوا بِاللّٰهِ وَرَسُولِهِ النَّبِىِّ الْاُمِّىِّ الَّذ۪ى يُؤْمِنُ بِاللّٰهِ وَكَلِمَاتِه۪ وَاتَّبِعُوهُ لَعَلَّكُمْ تَهْتَدُونَ

[36]

Postaraj się rozważyć blaski i przejawy wszystkich Najpiękniejszych Imion Boga, których przejawy zostały rozproszone wśród zarządzeń prawa szari'a i wspaniałej sunny...

Owoc Czwarty

O, duszo! Nie spoglądaj na ahl ad-dunja, [37] a zwłaszcza na rozpustników i niewiernych; nie daj się zwieść ich pozornemu lśnieniu i niedozwolonym przyjemnościom; nie naśladuj ich. Nawet jeśli ich naśladujesz, nie będziesz taka jak oni, a niezmiernie nisko upadniesz. Nie będzie można nazwać

— 449 —

się nawet zwierzęciem, jako że twój umysł stanie się narzędziem, które nie przyniesie ci żadnej korzyści, a jedynie stale będzie bić cię po głowie.

Wyobraź sobie, że istnieje pałac, a w jednej z jego wielkich komnat znajduje się potężna lampa elektryczna. Mniejsze lampy, które są z nią połączone, zostały rozmieszczone w mniejszych komnatach. Ktoś przekręca kontakt owej wielkiej lampy i wyłącza ją, a wszystkie komnaty pogrążają się w głębokim mroku i pustoszeją. Tymczasem we wszystkich komnatach innego pałacu są niewielkie lampy elektryczne, które nie są połączone z jedną dużą lampą. Jeśli ten, do kogo należy ów pałac, przekręci kontakt, wyłączając wielką lampę, inne wciąż będą wykonywały swą pracę, a w komnatach wciąż będzie jasno, by złodzieje nie mogli skorzystać z ciemności.

O, duszo! Pierwszym pałacem jest muzułmanin, zaś Prorok Muhammad (niech będzie z nim pokój i miłosierdzie) jest wielką elektryczną lampą umieszczoną w sercu wiernego. Jeśli muzułmanin zapomni o Proroku (niech będzie z nim pokój i miłosierdzie) lub - szukam u Boga schronienia przed Szatanem przeklętym! - wygna go ze swego serca, nie zaakceptuje nauk żadnego innego proroka, a w jego duszy nie pozostanie miejsce na jakąkolwiek doskonałość, aż nie będzie on nawet uznawał swego Pana (ar. Ar-Rabb). Wszystkie komnaty, jakimi są subtelne zdolności zawarte w jego naturze, pogrążą się w ciemnościach, a jego serce będzie miejscem straszliwego zniszczenia i spustoszenia. Jakie korzyści i jakaż zażyłość pozostaną człowiekowi w obliczu takiego zniszczenia i spustoszenia? Cóż dopomoże mu w naprawie wszystkich wyrządzonych szkód? Jednakże cudzoziemcy przypominają drugi pałac z powyższego porównania; nawet jeśli wyrzucą ze swych serc światło Proroka Muhammada (niech będzie z nim pokój i miłosierdzie), mogą pozostać w nich - lub oni będą przypuszczać, że tak się stało - inne światła. Mogą nadal na swój sposób wierzyć w ich Stwórcę, w Mojżesza lub Jezusa (niech będzie z nimi pokój), co pozwoli im osiągnąć pewne zalety moralności i charakteru.

O, moja nakazująca zło duszo! Jeśli mówisz: "Nie jestem cudzoziemcem i chcę być zwierzęciem", to sam już nie wiem, ile razy mówiłem ci: "Nie możesz stać się zwierzęciem, ponieważ w twojej głowie mieści się inteligencja, która sprawi, że cierpienia przyszłości i lęki przed przyszłością będą bić cię po twarzy, po oczach i po głowie, dodając tysiąc cierpień do jednej przyjemności. Tymczasem zwierzęta doznają przyjemności pozbawionej cierpienia. Zatem najpierw wyrwij z korzeniami swą inteligencję i wyrzuć ją, a dopiero później bądź zwierzęciem! Z pewnością otrzymasz karcący klaps od wersetu:

كَالْاَنْعَامِ بَلْ هُمْ اَضَلُّ

[38].".

— 450 —

Owoc Piąty

O, moja duszo! Jak to wielokrotnie stwierdziliśmy, jako że człowiek jest owocem drzewa stworzenia, jest również istotą podobną najdalszemu, najbardziej wszechstronnemu i wskazującemu na każdą rzecz owocowi; jego ziarnem jest serce, w którym zawarte zostały aspekty jedności każdej rzeczy, zaś jego oblicze spogląda na mnogość, przemijanie i świat. Oddawanie czci Bogu sprawia, że oblicze człowieka zwraca się od przemijania ku trwałości, od stworzenia ku Stwórcy, od mnogości ku jedności i od krańca ku źródłu (lub raczej akty czci są tym punktem, w którym kraniec łączy się ze źródłem). Jeśli wartościowy i świadomy owoc, który ukształtuje pestkę, spogląda na stworzenia żywe, stojące pod drzewem, a ufając w ich piękno, pragnie spaść wprost w ich ręce, jeśli będzie nieuważny, spadnie, roztrzaska się i pójdzie na marne, jakby był najzwyklejszym owocem. Jednak jeśli owoc znajdzie punkt wsparcia, jeśli jest w stanie pomyśleć o tym, że dzięki pestce wewnątrz niego wyraża on aspekt jedności całego drzewa, stanie się tym, co umożliwi trwałe istnienie drzewa i przetrwanie prawdy o drzewie, a wówczas w życiu wiecznym w jednej pestce owego jednego owocu przejawi się wieczna i powszechna prawda.

W ten sam sposób, jeśli człowiek pogrąża się w mnogości, tonie we wszechświecie i staje się odurzony umiłowaniem tego świata, a zwiedziony przez uśmiechy efemerycznych istot, rzuca się w ich objęcia, wówczas z pewnością upada w nieskończenie wielką stratę, w przemijanie, efemeryczność i niebyt. W efekcie taki człowiek sam skazuje się na śmierć. Jednak jeśli ucho jego serca pilnie słucha lekcji wiary wygłaszanych w języku Koranu, jeśli człowiek unosi głowę i zwraca się ku jedności, dzięki wniebowstąpieniu poprzez akty czci może wzbić się aż do Tronu Bożej doskonałości, może stać się wiecznym człowiekiem.

O, moja duszo! Skoro taka jest prawda, skoro należysz do narodu Abrahama, jak Abraham (niech będzie z nim pokój) powiedz:

لَٓا اُحِبُّ الْاٰفِل۪ينَ

[10]. Zwróć swe oblicze ku Wiecznemu Umiłowane mu i wraz ze mną płacz nad poniższymi wersami:

(Owe wersy spisane w języku perskim zostały włączone do Stacji Drugiej Słowa Siedemnastego, więc w tym miejscu nie będziemy ich powtarzać).
— 451 —

Słowo Dwudzieste Piąte

Cudowność Koranu

Dopóki istnieje wieczny cud, jakim jest Koran, poszukiwanie dalszych dowodów jawi się memu umysłowi jako zbyteczne;

Dopóki istnieje dowód prawdy, jakim jest Koran, czyż może być ciężarem dla mego serca zmuszenie do milczenia tych, którzy mu zaprzeczają?

NAPOMNIENIE

(Początkowo zamierzaliśmy spisać niniejsze Słowo tak, by przyjęło kształt pięciu Świateł, jednak kiedy kończyliśmy spisywanie Światła Pierwszego, zostaliśmy zmuszeni do nadzwyczaj szybkiego pisania, by wydrukować ów traktat w starym alfabecie osmańskim[1]. Bywały dni, w które w ciągu dwóch lub trzech godzin pisaliśmy nawet dwadzieścia lub trzydzieści stron. Zatem po tym, jak spisaliśmy w zwięzłym i lakonicznym stylu trzy Światła, musimy na razie zrezygnować ze spisania dwóch następnych. Mam nadzieję, że moi bracia ze sprawiedliwością i tolerancją spojrzą na ewentualne wady, braki, trudności lub błędy, a jeśli takie się znajdą, niech mnie zostaną przypisane).

Większość z przytaczanych w tym traktacie wersetów Cudownego Koranu była albo przedmiotem krytyki ateistów, albo przyczyną sprzeciwu naukowców, albo też powodem wątpliwości i obaw szerzonych przez szatanów spośród dżinnów i ludzi. Słowo Dwudzieste Piąte objaśnia zatem prawdy i delikatne kwestie owych wersetów w taki sposób, że udowadnia zgodnie z zasadami naukowymi, iż właśnie owe kwestie, które ateiści i ludzie nauki mieli za fałszywe, są blaskami cudowności i źródłami doskonałości

— 452 —

elokwencji Koranu. By nie wzbudzać niechęci, rozstrzygające odpowiedzi zostały podane bez wspominania o wątpliwościach niewiernych i ludzi nauki; jedynie w Stacji Pierwszej Słowa Dwudziestego przytoczono ich wątpliwości, dotyczące trzech lub czterech wersetów w rodzaju:

وَ الْجِبَالَ اَوْتَادًا

[2] czy też:

وَ الشَّمْسُ تَجْر۪ى

[52].

Ponadto, choć ów traktat mówiący o cudowności Koranu pisany był bardzo zwięźle i bardzo szybko, jest on objaśnieniem tak mądrym, głębokim i potężnym, a przy tym zgodnym z zasadami retoryki i nauki o języku arabskim, że wprawia w zdumienie nawet uczonych. Choć nikt z tych, którzy go studiowali, nie pojął wszystkich omawianych w nim kwestii, to przecież każdy ma swój znaczący udział w owocach tego ogrodu. Pomimo pewnych braków dotyczących frazeologii czy stylu wyrażania (jakie zawiera, gdyż był spisywany w wielkim pośpiechu i zamieszaniu) objaśnia on prawdę i rzeczywistość dotyczące najbardziej istotnych kwestii.

Said Nursi
— 453 —

Cudowność Koranu

بِسْمِ اللّٰهِ الرَّحْمٰنِ الرَّح۪يمِ
قُلْ لَئِنِ اجْتَمَعَتِ الْاِنْسُ وَالْجِنُّ عَلٰٓى اَنْ يَاْتُوا بِمِثْلِ هٰذَا الْقُرْاٰنِ لَا يَاْتُونَ بِمِثْلِه۪ وَلَوْ كَانَ بَعْضُهُمْ لِبَعْضٍ ظَه۪يرًا

[55]

(Na czterdzieści spośród niezliczonych aspektów cudowności Wszechmądrego Koranu, owej Księgi cudownej wystawy, skarbca cudów i najwspanialszego cudu Muhammada, niech będzie z nim pokój i miłosierdzie, wskazałem w moich traktatach w języku arabskim, w Traktatach Światła spisanych po arabsku, w moim komentarzu do Koranu zatytułowanym Iszarat al-I'dżaz, tj. Znaki cudowności, a także w poprzednich dwudziestu czterech Słowach. Dlatego teraz objaśnię do pewnego stopnia jedynie pięć spośród owych aspektów, zawierając w owym objaśnieniu krótką wzmiankę o innych aspektach, zaś we Wprowadzeniu podając definicję Koranu i wskazując na jego istotę).

Wprowadzenie składające się z trzech Części

CZĘŚĆ PIERWSZA

CZYM JEST KORAN? Jak można go określić?

Odpowiedź: Jak objaśniliśmy to w Słowie Dziewiętnastym, a udowodniliśmy także w innych Słowach, KORAN jest przedwiecznym tłumaczem wielkiej księgi wszechświata; jest wiecznym interpretatorem recytowanych rozmaitymi językami wersetów stworzenia; jest komentatorem ksiąg świata tego, co widoczne, i świata tego, co niewidzialne; jest tym, który odkrywa ukryte w niebiosach i na ziemi skarbce Imion Boga; jest kluczem do prawd zawartych między wersami wydarzeń; jest mową świata tego, co niewidzialne, w świecie przejawów; jest skarbcem wiecznych łask Najbardziej Miłosiernego i przedwiecznych

— 454 —

przesłań Przenajświętszego, jakie przybyły ze świata tego, co niewidzialne, za zasłoną naszego świata przejawów; jest słońcem, fundamentem i planem duchowego świata islamu; jest świętą mapą światów życia ostatecznego; jest słowem, które objaśnia istotę Boga, Jego atrybuty, Imiona i działania, a także ich lśniącą wystawą, rozstrzygającym dowodem i jasnym interpretatorem; jest nauczycielem świata ludzkości; jest światłem i wodą dla "makroczłowieka", jakim jest świat islamu; jest prawdziwą mądrością rodzaju ludzkiego; jest przewodnikiem wiodącym ku prawdzie i przywódcą wzywającym ludzkość do pomyślności i szczęścia; jest Księgą prawa, Księgą modlitwy, Księgą mądrości, Księgą czci, Księgą rozkazu i wezwania, Księgą inwokacji i Księgą rozmyślań; jest jedyną w swoim rodzaju Świętą Księgą, która obejmuje każdą rzecz i mieści w sobie wiele innych ksiąg, do której można uciec się w każdej potrzebie rodzaju ludzkiego; jest Objawionym Pismem, przypominającym świętą bibliotekę, w której można znaleźć traktaty odpowiednie dla wszystkich rozmaitych dróg i różnych ścieżek świętych mężów (ar. ałlija), ludzi prawdomównych, mędrców i uczonych, zaś owe traktaty oświecą i rozświetlą każdą z owych dróg, a także we właściwy sposób opiszą, dokąd ona prowadzi.

CZĘŚĆ DRUGA

i uzupełnienie definicji

Jak zostało to objaśnione i udowodnione w Słowie Dwudziestym, jako że KORAN pochodzi od Wielkiego Tronu i Najwspanialszego Imienia Boga, a także z najwyższego poziomu każdego z Imion Boga, przez wzgląd na to, że Bóg jest Panem (ar. Ar-Rabb) wszystkich światów, jest on słowem Boga; poprzez tytuł Boga wszystkich istot jest Bożym zarządzeniem; jest przesłaniem wygłaszanym w Imię Stwórcy niebios i ziemi; przez wzgląd na wszechwładzę Boga nad każdą rzeczą jest rozmową z Nim; przez wzgląd na panowanie Boga nad każdą rzeczą jest przedwieczną rozprawą; z punktu widzenia obejmującego każdą rzecz Bożego miłosierdzia jest notatnikiem, w którym spisano wszystkie łaski Boga; przez wzgląd na wspaniałość Bożego majestatu jest zbiorem przesłań rozpoczynających się od pewnych szyfrów; zaś poprzez fakt, że został zesłany od obejmującego każdą rzecz Najwspanialszego Imienia Boga, KORAN jest pełną mądrości Świętą Księgą, która wskazuje i spogląda ze wszystkich stron na Wielki Tron.

Z powodu owej tajemnicy całkowicie stosownym jest fakt, że Koranowi został nadany - i wciąż jest nadawany - tytuł słowa Bożego. Po poziomie właściwym Koranowi następuje poziom ksiąg i pism, jakie przynieśli inni prorocy, jednakże każde z owych innych słów Boga, które są niezliczone, przyjęło kształt natchnienia, które zostało ukazane przez szczególny wzgląd,

— 455 —

częściowy tytuł, określony przejaw, poszczególne Imię Boga, szczególny aspekt Jego wszechwładzy, panowania i miłosierdzia. Natchnienia, jakie stają się udziałem aniołów i ludzi, wielce różnią się od siebie, jeśli chodzi o to, co powszechne, i to, co poszczególne.

CZĘŚC TRZECIA

KORAN jest Pismem Objawionym, w którym zawarte jest streszczenie ksiąg wszystkich pozostałych proroków, żyjących w różnych czasach, pism wszystkich świętych mężów (ar. ałlija), których ścieżki różniły się od siebie nawzajem, dzieł wszystkich uczonych o czystych duszach, którzy obrali różne drogi. Wszystkie z jego sześciu aspektów są olśniewające i wolne od ciemności zwątpienia i sceptycyzmu; jego punktem oparcia z całą pewnością jest niebiańskie Objawienie i przedwieczne Słowo; celem, ku któremu prowadzi, z całą pewnością jest wieczne szczęście; jego wewnętrznym aspektem jest czyste i jasne przewodnictwo; jego wyższym aspektem (a jest to tak niewątpliwe, że staje się koniecznością) są światła wiary; jego niższym aspektem niezaprzeczalnie są świadectwo i dowód; jego aspektem po prawej stronie w sposób oczywisty jest poddanie się serca i świadomość; jego aspektem po lewej stronie w oczywisty sposób jest podporządkowanie się rozsądku i rozumu; jego owocem bezsprzecznie jest miłosierdzie Najbardziej Miłosiernego i królestwo Raju; o jego randze i o tym, jak bardzo był upragniony, niezawodnie zaświadczają aniołowie, człowiek i dżinn.

Każdy z atrybutów, jakie wymieniliśmy w owych trzech Częściach dotyczących definicji Koranu, został w rozstrzygający sposób udowodniony w innych miejscach lub też zostanie udowodniony. Nasze twierdzenia nie są odosobnione, lecz każdego z nich można dowieść za pomocą jasnych dowodów.

Światło Pierwsze składające się z trzech Promieni

PROMIEŃ PIERWSZY

Owym Promieniem jest elokwencja Koranu, która osiąga stopień cudowności. Owa elokwencja jest cudowną elokwencją, zrodzoną z piękna jego składni, z perfekcji jego zwięzłości, z cudowności jego stylu, z jego niezwykłości, z przyjemności, jaką daje jego słuchanie, ze wspaniałości jego środków wyrazu, z jego jasności i wyższości nad wszystkimi innymi księgami, z potęgi i prawdziwości jego znaczeń, a także z czystości i potoczystości jego języka, który od tysiąca trzystu lat rzuca wyzwanie najbardziej olśniewającym literatom ludzkości, najbardziej sławnym

— 456 —

krasomówcom, najbardziej dogłębnie wykształconym z ludzi, zachęcając ich i prowokując do tego, by podjęli spór z Koranem. Choć Koran zapraszał ich do dyskusji, owi geniusze, których głowy w ich dumie i zarozumialstwie sięgały nieba, nie byli w stanie choćby otworzyć ust i musieli pochylić głowy w całkowitym upokorzeniu. Wskażemy na dwa aspekty cudowności elokwencji Koranu.

Aspekt Pierwszy

Do Koranu należy cudowność elokwencji, która zaistniała i istnieje dla następujących powodów:

Ludzie Półwyspu Arabskiego w czasach Objawienia byli w olbrzymiej większości niepiśmienni. Z tego powodu pamięć o wydarzeniach historycznych i historie zachęcające do pielęgnowania cnót moralnych, będące źródłem ich dumy, zachowywane były dzięki poezji i retoryce. Dzięki powabowi poezji i retoryki, ich wymowne słowa pozostawały w pamięci ludzi i były przekazywane z pokolenia na pokolenie. Zatem z powodu owej wrodzonej potrzeby najbardziej poszukiwanymi towarami na duchowym targowisku owych ludzi były elokwencja i zdolność pięknego wypowiadania się, a poeta lub mówca danego klanu stawał się kimś podobnym największemu bohaterowi narodowemu oraz tym, kto był dla całego plemienia największym tytułem do chwały. Zatem wśród wszystkich ludów świata na najwyższy poziom wzniosły się elokwencja i retoryka owych inteligentnych ludzi, którzy dzięki swej inteligencji po ugruntowaniu się islamu wśród Arabów zawładnęli światem. Retoryka była wśród nich najwyżej cenioną rzeczą i największym powodem do dumy, ponieważ bardzo jej potrzebowali. Przypisywali jej takie znaczenie, że jedno słowo poety lub oratora mogło spowodować wybuch wojny między dwoma plemionami lub zawarcie pokoju. Nawet na ścianach Ka'by zawieszono wyszyte złotymi nićmi siedem kasyd (ar. Al-Mu'allaqat as-Saba, tj. Siedem Zawieszonych) siedmiu poetów, które były dla Arabów powodem do wielkiej dumy. W takim to czasie, kiedy elokwencja była tym, co najbardziej poszukiwane - jak w czasach Mojżesza (niech będzie z nim pokój) magia, a w czasach Jezusa (niech będzie z nim pokój) medycyna - został objawiony Koran. Najważniejsze z jego cudów dotyczą zatem tej dziedziny.

Zatem Koran zachęcał arabskich mówców owego czasu do tego, by odpowiedzieli choćby na jedną z jego najkrótszych sur, a rzucając im wyzwanie poprzez zarządzenie wersetu:

وَاِنْ كُنْتُمْ ف۪ى رَيْبٍ مِمَّا نَزَّلْنَا عَلٰى عَبْدِنَا فَاْتُوا بِسُورَةٍ مِنْ مِثْلِه۪

[3]

— 457 —

Koran oznajmił również: "Jeśli nie uwierzycie, zostaniecie przeklęci i traficie do Piekła", prowokując ich. W przerażający sposób rozbił na kawałki ich dumę, gardząc ich butnymi umysłami. Skazał ich najpierw na wieczną zagładę na tym świecie, a następnie na wieczną zagładę w Piekle, mówiąc: "Albo podejmijcie spór ze mną i okażecie się w nim zwycięzcami, albo przepadniecie wy i wasz majątek".

Zakładając, że jest możliwe wejście w spór z Koranem, czyż byłoby w ogóle możliwe, żeby ci, którym rzuca on wyzwanie, wybrali najbardziej niebezpieczną i najtrudniejszą drogę wojny, podczas gdy istniało rozwiązanie tak łatwe, jak podjęcie sporu z jednym lub dwoma z jego wersów i unieważnienie jego twierdzeń? Czyż jest w ogóle możliwe, by ci mądrzy ludzie, by ów biegły w polityce naród (który później miał sprawować polityczną władzę nad światem) miał porzucić najkrótszą, najłatwiejszą i najlżejszą drogę, wybierając tę, która narażała na niebezpieczeństwo życie wszystkich ludzi z owego narodu i wszystko, co do nich należało? Gdyby bogactwo ich literackiego języka było w stanie wejść w spór z Koranem za pomocą niewielu słów, Koran odstąpiłby od swoich twierdzeń, zaś oni sami zostaliby wybawieni od nieszczęścia materialnego i duchowego. Tymczasem wybrali oni ryzykowną i długą drogę wojny. Oznacza to, że podjęcie sporu z Koranem za pomocą słów było niemożliwe, to zaś zmusiło ich do zwalczania go mieczem.

Co więcej, istnieją dwa nieodparte powody podjęcia próby naśladowania Koranu - pierwszym z nich jest ambicja jego przeciwników, którzy pragnęli prowadzić z nim spór, drugim zaś przyjemność, jaką jego przyjaciele czerpaliby z naśladowania go. Oba te powody sprawiły, że napisano miliony ksiąg w języku arabskim, lecz żadna z nich nie przypomina Koranu. Każdy, czy to człowiek wykształcony, czy też ignorant, kto tylko spojrzy na Koran i na te księgi, jest zmuszony do tego, by powiedzieć: "Koran nie przypomina owych ksiąg, a żadna z nich nie jest w stanie naśladować go". Zatem Koran albo jest gorszy od wszystkich owych ksiąg (a zgodnie z jednogłośną opinią zarówno jego przyjaciół, jak i wrogów, jest to całkowicie niesłuszną niemożliwością), albo też przewyższa je wszystkie.

Jeśli powiesz: "Skąd wiesz, że nikt nie próbował wejść w spór z Koranem, że nikt nie miał pewności siebie wystarczającej do tego, by rzucić mu wyzwanie, że żadna pomoc nie mogła komukolwiek przynieść korzyści?",

Odpowiemy: Gdyby było możliwe prowadzenie sporu z Koranem, taka próba z całą pewnością zostałaby podjęta, ponieważ była to kwestia honoru

— 458 —

i dumy, a jej stawką było życie i cały majątek. Gdyby taka próba została podjęta, z pewnością wspieraliby ją liczni ludzie, jako że tych, którzy w swym uporze zaprzeczali prawdzie, zawsze było wielu. Gdyby taką próbę wspierali liczni ludzie, z pewnością staliby się sławni, ponieważ nawet mało znacząca rywalizacja staje się powodem podziwu innych, a jej sława przekazywana jest w historiach i opowieściach, zatem tak nadzwyczajne wydarzenie i tak nadzwyczajna rywalizacja z pewnością nie pozostałyby tajemnicą. Najbardziej szpetne i haniebne działania podjęte przeciwko islamowi stały się szeroko znane dzięki przekazom na ich temat, lecz nie mamy żadnej relacji dotyczącej takiej próby, prócz jednej lub dwóch historii mówiących o Kłamcy Musajlimie[4]. Musajlima był człowiekiem bardzo elokwentnym, jednak jego słowa trafiły do kronik jako absurdalne po tym, jak porównano je z cudowną wystawą Koranu, do którego należy nieskończone piękno. Zatem cudowność elokwencji Koranu jest tak pewna jak to, że dwa plus dwa daje cztery; tak jest, nie inaczej!

Aspekt Drugi

W pięciu Punktach objaśnimy mądrość cudowności Koranu zawartą w jego elokwencji.

Punkt Pierwszy

Cudowna elokwencja i czystość stylu Koranu przejawia się w jego składni i kompozycji. Traktat Iszarat al-I'dżaz (Znaki cudowności) od początku do końca ukazuje ową elokwencję i cudowną zwięzłość stylu. Sposób, w jaki wskazówki zegara odmierzające sekundy, minuty i godziny nawzajem uzupełniają porządek dotyczący każdej z nich, jest również sposobem, zgodnie z którym w traktacie Iszarat al-I'dżaz - od jego pierwszej do ostatniej strony - objaśniono wszystkie zdania Wszechmądrego Koranu, jego słowa, a także porządek widoczny w relacjach między nimi. Ktokolwiek sobie tego życzy, może zajrzeć do owego traktatu, by ujrzeć ową cudowną elokwencję stylu. W tym miejscu wspomnimy jedynie o jednym lub dwóch przykładach, by ukazać uporządkowanie poszczególnych części zdania. Weźmy jako przykład werset:

وَلَئِنْ مَسَّتْهُمْ نَفْحَةٌ مِنْ عَذَابِ رَبِّكَ

[5]

W owym zdaniu Koran wskazuje na straszną karę poprzez ukazanie surowości tego, co pozornie najlżejsze. Oznacza to, że wyraża on znikomość lub małą ilość czegoś, na które wskazują wszystkie części tego zdania, co jeszcze wzmacnia wrażenie owej znikomości. Słowa لَئِنْ A jeśli...

— 459 —

wskazują na zwątpienie, a zwątpienie - na coś znikomego lub coś, czego jest niewiele. Słowo مَسَّ dosięgnie oznacza lekki dotyk i również wyraża coś niewielkiego. Jeśli chodzi o słowo نَفْحَةٌ tchnienie, to prócz tego, że oznacza ono jedynie lekki podmuch, użyte jest w liczbie pojedynczej; również tryb niedokonany wyraża coś niewielkiego lub coś, czego jest niewiele, oznaczając, że dana rzecz jest tak znikoma, że ledwie można ją zauważyć. Zaimek dzierżawczy oznacza podział lub część, wskazując na niedostatek lub brak czegoś. Słowo عَذَابِ kara - w odróżnieniu od arabskich słów nakal lub i'qab - wskazuje na karę, która będzie lekka, również sugerując coś niewielkiego. Użycie zamiast Imion "Ten, Który podporządkowuje sobie każdą rzecz" czy "Ten, Który włada zemstą" Imienia "Pan" رَبِّكَ jest aluzją do litości Boga i również wskazuje na coś niewielkiego lub coś, czego jest niewiele. Oznacza to, że jeśli nawet niewielka kara (którą sugeruje cała owa znikomość) ma taki efekt, to poprzez porównanie możesz zrozumieć, jak straszliwą będzie kara Boża. Jak bardzo wszystkie małe części owego zdania wskazują na siebie nawzajem i wspierają się wzajemnie! Jak każda z nich wzmacnia cel całości! Tak, ten przykład w niewielkim stopniu wskazuje na słowa i ich cel.

A oto drugi przykład:

وَمِمَّا رَزَقْنَاهُمْ يُنْفِقُونَ

[6]

Poszczególne części owego zdania wskazują na pięć warunków, których spełnienie sprawia, że jałmużna może zostać przyjęta przez Boga.

Pierwszym warunkiem jest danie jałmużny w wysokości jedynie tak wielkiej, by ten, kto daje jałmużnę, sam nie stał się tym, który jałmużny potrzebuje. Werset określa ten warunek poprzez słowa وَمِمَّا z tego, będące częścią wyrażenia وَمِمَّا z tego, مِنْ w co..., które wskazują na podział lub część.

Drugi warunek polega na tym, że jałmużna nie polega na odebraniu czegoś Alemu, by dać Walemu, lecz jest dawaniem z własnego majątku. Ten warunek wyrażają słowa: رَزَقْنَاهُمْ z tego, w co ich zaopatrzyliśmy, które znaczą: "Rozdawajcie z zaopatrzenia, które jest waszą własnością".

Trzeci warunek polega na tym, by nie wywoływać u obdarowanego poczucia zobowiązania. Ten warunek również określa fraza:

— 460 —

رَزَقْنَا z tego, w co ich zaopatrzyliśmy, która oznacza: "Ja jestem Tym, Który dał wam zaopatrzenie. Kiedy dajecie część tego, co należy do Mnie, jednemu z Moich sług, nie wolno wam nakładać na niego żadnych zobowiązań z tego tytułu".

Czwarty warunek mówi, że powinniśmy dawać jałmużnę człowiekowi, który wyda ją na to, co niezbędne mu do życia, ponieważ jałmużny dane tym, którzy roztrwonią je w próżniactwie i bezczynności nie zostaną przyjęte. Na ten warunek wskazuje słowo يُنْفِقُونَ rozdają.

Piątym warunkiem jest dawanie w Imię Boga, a określają go słowa: رَزَقْنَاهُمْ z tego, w co ich zaopatrzyliśmy, które oznaczają: "Wasz majątek należy do Mnie i powinniście rozdawać go w Moje Imię".

Do owych warunków można dodać również inne, dotyczące formy, jaką powinna przyjmować jałmużna i dóbr, które może obejmować. Jałmużna może być dana w formie nauczania czy przekazywania wiedzy. Może być dana jako dobre słowo, dobre uczynki lub dobra rada. Na owe różne rodzaje jałmużny wskazuje poprzez swą ogólną naturę słowo co, będące częścią frazy مِمَّا z tego, مَا w co... Co więcej, wskazuje ono na owo znaczenie wraz z całym zdaniem jako takim, ponieważ jest bezwarunkowe i natury ogólnej. Zatem owo krótkie zdanie opisujące dawanie jałmużny prócz wskazania na owe pięć warunków otwiera przed umysłem szerokie horyzonty, którymi umysł zostaje obdarowany przez owo zdanie jako całość, a składnia owego zdania rozumianego jako całość ma wiele aspektów.

Podobnie układ innych słów i fraz obejmuje wielce rozległą sferę i ma wiele aspektów. I tak na przykład fraza: قُلْ هُوَ اللّٰهُ اَحَدٌ [42] zawiera w sobie sześć zdań, trzy potwierdzające i trzy przeczące. Owa fraza udowadnia sześć poziomów Bożej jedności, a równocześnie obala sześć sposobów przypisywania Bogu współtowarzyszy. Każde zdanie zarówno udowadnia inne, jak i wynika z nich, jako że każde zdanie ma dwa znaczenia. Poprzez jedno z owych znaczeń jest rezultatem, zaś poprzez drugie - dowodem. Oznacza to, że w surze Al-Ichlas zawiera się trzydzieści składających się z dowodów innych sur, która ukazują siebie nawzajem, a także ukazują, że są tak dobrze uporządkowane, jak sama sura Al-Ichlas. Na przykład:

قُلْ هُوَاللّٰهُ لِاَنَّهُ اَحَدٌ لِاَنَّهُ صَمَدٌ لِاَنَّهُ لَمْ يَلِدْ لِاَنَّهُ لَمْ يُولَدْ لِاَنَّهُ لَمْ يَكُنْ لَهُ كُفُوًا اَحَدٌ

[7]

— 461 —

a także:

وَلَمْ يَكُنْ لَهُ كُفُوًا اَحَدٌ لِاَنَّهُ لَمْ يُولَدْ لِاَنَّهُ لَمْ يَلِدْ لِاَنَّهُ صَمَدٌ لِاَنَّهُ اَحَدٌ لِاَنَّهُ هُوَ اللّٰهُ

[8]

a także:

هُوَ اللّٰهُ فَهُوَ اَحَدٌ فَهُوَ صَمَدٌ فَاِذَا لَمْ يَلِدْ فَاِذَا لَمْ يُولَدْ فَاِذَا لَمْ يَكُنْ لَهُ كُفُوًا اَحَدٌ

[9]

Możesz kontynuować w ten sam sposób.

A oto kolejny przykład:

الٓمٓ ٭ ذٰلِكَ الْكِتَابُ لَا رَيْبَ ف۪يهِ هُدًى لِلْمُتَّق۪ينَ

[10]

Każda z owych czterech fraz ma dwa znaczenia. Poprzez jedno znaczenie każda z owych fraz jest dowodem pozostałych, poprzez drugie wynika z nich. Z szesnastu wątków relacji między nimi tkany jest finezyjny, cudownie uporządkowany haft, jak zostało to opisane w traktacie Iszarat al-I'dżaz. Ponadto, jak zostało to objaśnione w Słowie Trzynastym, jest tak, jakby wszystkie wersety koraniczne posiadały oczy, które widzą większość innych wersetów, a także zwrócone ku większości innych wersetów oblicza, przez co każdy z nich zyskuje kolejne niematerialne wątki powiązań i każdy tka cudowny haft. Traktat Iszarat al-I'dżaz od jego początku aż do końca objaśnia owo piękno i elokwencję koranicznej składni i kompozycji.

Punkt Drugi

Również w znaczeniu Koranu zawarta jest cudowna elokwencja.

Rozważ poniższy przykład, który został objaśniony w Słowie Trzynastym.

Jeśli chcesz pojąć elokwencję wersetu:

سَبَّحَ لِلّٰهِ مَا فِى السَّمٰوَاتِ وَالْاَرْضِ وَهُوَ الْعَز۪يزُ الْحَك۪يمُ

[11]

wyobraź sobie, że żyjesz w wieku ignorancji na barbarzyńskich pustyniach, zanim jeszcze zostało zesłane światło Koranu. Wówczas, w czasie, gdy wszystko jest spowite w mrok ignorancji i niedbalstwa oraz owinięte w pozbawione życia zasłony natury, słyszysz wersety wypowiedziane niebiańskim językiem Koranu, takie jak:

سَبَّحَ لِلّٰهِ مَا فِى السَّمٰوَاتِ وَالْاَرْضِ

[11]

— 462 —

lub:

تُسَبِّحُ لَهُ السَّمٰوَاتُ السَّبْعُ وَالْاَرْضُ وَمَنْ ف۪يهِنَّ

[25]

Teraz spójrz! Patrz, jak na dźwięk słów: سَبَّحَ تُسَبِّحُ Wysławia Go... martwe lub śpiące stworzenia świata budzą się do życia w umysłach tych, którzy słuchają, jak stają się świadome, jak powstają i recytują Najpiękniejsze Imiona Boga. Spójrz, jak w odpowiedzi na wołanie i światło słów: تُسَبِّحُ Wysławia Go... gwiazdy, które były pozbawionymi życia bryłami ognia wśród czarnych niebios, ukazują się oczom tych, którzy słyszeli owe słowa, jako ukazujące mądrość słowa w ustach niebios i jako światła głoszące prawdę. Również ziemia, miast być pustkowiem i nieużytkiem, staje się głową, której językami są ląd i morze, zaś zwierzęta i rośliny są słowami wychwalania i wysławiania Boga.

Zastanów się nad kolejnym przykładem, który został udowodniony w Słowie Piętnastym, i posłuchaj poniższych wersetów .Co one mówią?

يَا مَعْشَرَ الْجِنِّ وَالْاِنْسِ اِنِ اسْتَطَعْتُمْ اَنْ تَنْفُذُوا مِنْ اَقْطَارِ السَّمٰوَاتِ وَالْاَرْضِ فَانْفُذُوا لَا تَنْفُذُونَ اِلَّا بِسُلْطَانٍ ٭ فَبِاَىِّ اٰلَٓاءِ رَبِّكُمَا تُكَذِّبَانِ ٭ يُرْسَلُ عَلَيْكُمَا شُوَاظٌ مِنْ نَارٍ وَ نُحَاسٌ فَلَا تَنْتَصِرَانِ ٭ فَبِاَىِّ اٰلَٓاءِ رَبِّكُمَا تُكَذِّبَانِ

[12]

وَلَقَدْ زَيَّنَّا السَّمَٓاءَ الدُّنْيَا بِمَصَاب۪يحَ وَجَعَلْنَاهَا رُجُومًا لِلشَّيَاط۪ينِ

[13]

Owe wersety mówią: "O, ludzie i dżinny, aroganccy i nieposłuszni w waszej bezsilności i niegodziwości, a zbuntowani i uparci w waszej słabości i ubóstwie! Jeśli nie słuchacie Moich rozkazów, a wasza moc jest wystarczająca, byście mogli tak uczynić, wyjdźcie poza granice Moich królestw! Jak śmiecie sprzeciwiać się rozkazom Władcy, Którego rozkazów gwiazdy, księżyce i słońca słuchają, jakby były żołnierzami pod Jego komendą? W swoim zbuntowaniu sprzeciwiacie się Wszechmądremu i Chwalebnemu, Którego posłuszni żołnierze są tak potężni, że gdyby - by przypuścić to, co niemożliwe - wasi szatani stawiliby im czoła, zostaliby przepędzeni kulami armatnimi wielkimi jak góry. W swej bezbożności wzniecacie bunt w krajach Władcy tak Chwalebnego, że wśród Jego żołnierzy znajdują się tacy, że - by przypuścić to, co niemożliwe -

— 463 —

nawet gdybyście nie byli tak nieznacznymi i bezsilnymi stworzeniami, lecz niewiernymi wrogami wielkimi jak góry lub jak cała ziemia, owi żołnierze mogliby miotać w was wielkimi jak góry gwiazdami, płonącymi pociskami i płynnym metalem, by was rozgromić. Łamiecie prawo, którego przestrzegają takie istoty, jak owi żołnierze, a gdyby było to konieczne, mogliby oni cisnąć całą ziemię w wasze twarze i sprowadzić na was - za zezwoleniem Boga - deszcz gwiazd i ciał niebieskich, jakby były one pociskami". Możesz porównać z owymi słowami siłę, elokwencję i wzniosły styl wyrażania innych wersetów, a także ich znaczenie.

Punkt Trzeci

Ten Punkt mówi o cudownej unikalności stylu Koranu. Zaiste, styl Koranu jest zarówno osobliwy, jak oryginalny, cudowny i przekonujący. Koran nie naśladuje niczego ani nikogo, a nikt nie jest w stanie naśladować Koranu. Jego styl zawsze zachowuje świeżość, młodość i niezwykłość, jakimi odznaczał się, kiedy Koran został objawiony po raz pierwszy. Za przykład niech posłuży unikalny styl podobnych szyfrowi pojedynczych liter (ar. muqatta'at) znajdujących się na początku niektórych sur, takich jak

الٓمٓ ٭ الٓرٰ ٭ طٰهٰ ٭ يٰسٓ ٭ حٰمٓ ٭ عٓسٓقٓ

Alif, Lam, Mim; Alif, Lam, Ra; Ta, Ha; Ja, Sin; Ha, Mim czy 'Ajn, Sin, Qaf. Pięć lub sześć spośród błysków cudowności zawartej w tych literach opisaliśmy w dziele Iszarat al-I'dżaz.

Na przykład, owe litery znajdujące się na początku niektórych sur obejmują połowę każdej z dobrze znanych kategorii liter języka arabskiego, takich jak litery emfatyczne (kaf, qaf, ta [14], alif, dżim, dal, ta emfatyczne, ba), spółgłoski gardłowe, głoski należące do grupy fa (sin, trzy rodzaje ha, kaf, sad, fa, szin, ta), spółgłoski twarde i miękkie czy tzw. litery qalqala - qaf, ta [15], dal, dżim, ba. Obejmując nieco więcej niż połowę liter "lekkich" i nieco więcej niż połowę liter "ciężkich"[16] dzielą na połowę każdą z tych kategorii. Choć ludzki umysł mógłby być do tego zdolny, to jednak podzielenie na połowę wszystkich owych grup, nakładających się na siebie nawzajem, w jedyny możliwy sposób spośród dwustu możliwości, a także uporządkowanie owych liter w całej rozciągłości owego sposobu, nie były dziełem ludzkiego umysłu; nie mógł ingerować w nie również przypadek. Prócz tego, że owe litery na początku niektórych sur - ten Boży szyfr - ukazują pięć lub sześć podobnych blasków cudowności, uczeni biegli w tajemnicach nauki o literach, a także ci, którzy byli autorytetami pośród świętych mężów (ar. ałlija), wywnioskowali z owych liter wiele tajemnic, odkrywając takie prawdy, że oznajmili, iż owe pojedyncze litery same

— 464 —

w sobie są olśniewającym cudem. Ponieważ nie zostaliśmy dopuszczeni do ich sekretów, a także nie potrafimy przytoczyć dowodów, które byłyby jasne dla każdego, nie możemy otwierać tych drzwi. Poprzestaniemy na odesłaniu czytelników do wyjaśnienia zawartego w pracy Iszarat al-I'dżaz, które omawia pięć lub sześć blasków cudowności związanych z owymi pojedynczymi literami.

Teraz zwrócimy uwagę na poszczególne style języka Koranu, różniące się w zależności od sury, celu, wersetu, frazy i słowa.

Na przykład jeśli przestudiować uważnie surę عَمَّ (An-Naba) O co oni wzajemnie się pytają?, ukazuje ona wydarzenia ze świata życia ostatecznego, Zmartwychwstanie, Raj i Piekło w stylu tak niezrównanym i cudownym, że udowadnia on działanie Boga i dzieła Wszechwładnego na tym świecie poprzez wskazanie na wydarzenia świata, który dopiero nadejdzie, sprawiając, że serce zostaje przekonane o prawdziwości owych dowodów. Pełne objaśnienie stylu owej sury byłoby przydługie, zatem wskażemy jedynie na jeden lub dwa następujące punkty:

Na początku owej sury, by udowodnić Zmartwychwstanie, Koran mówi: «Uczyniliśmy ziemię pięknie ustrojoną kolebką dla was, zaś góry - pełnymi skarbów masztami i filarami waszych domów i waszego życia. Uczyniliśmy was jako pary, miłujących się i bliskich sobie nawzajem. Uczyniliśmy noc kołdrą dla waszego wygodnego snu, zaś dzień areną, na której zdobywacie środki do życia; uczyniliśmy słońce lampą, która daje światło i dostarcza wam ciepła, a z chmur spuściliśmy wodę, jakby były zdrojem, z którego bije woda życia. Z prostej wody stwarzamy z wielką łatwością i szybkością rzeczy, które kwitną, i takie, które owocują, a niosą one całe wasze zaopatrzenie. Skoro tak, czeka was Dzień Zmartwychwstania, Dzień, w którym dobro i zło zostaną od siebie oddzielone. Doprowadzenie do tego Dnia nie jest dla Nas trudne». Ta sura w zawoalowany sposób wskazuje na dowody Dnia Zmartwychwstania, które mówią, że góry rozstaną rozkruszone w pył, niebo będzie rozerwane, Piekło przygotowane, zaś ludziom Raju zostaną dane ogrody i sady. Ostatecznie Koran mówi: «Skoro Bóg sprawia, że różne rzeczy dzieją się z górami i z ziemią prawdziwie na waszych oczach, On uczyni rzeczy im podobne w życiu ostatecznym». Oznacza to, że słowo "góra" użyte na początku sury wskazuje na stan, jakiemu będą podlegały góry w Dniu Zmartwychwstania, zaś słowo "ogród" wskazuje na Ogrody Raju w życiu ostatecznym. Możesz porównać do owej kwestii dalsze kwestie, a zobaczysz, jak piękny i wzniosły styl ma owa sura.

— 465 —

A oto kolejny przykład:

قُلِ اللّٰهُمَّ مَالِكَ الْمُلْكِ تُؤْتِى الْمُلْكَ مَنْ تَشَٓاءُ وَتَنْزِعُ الْمُلْكَ مِمَّنْ تَشَٓاءُ

[17]

Powyższy werset opisuje na ludzki sposób Boże działania; opisuje przejawy obecności Boga widoczne w naprzemienności nocy i dnia, zarządzenia Wszechwładnego dotyczące zmiany pór roku, Jego czyny widoczne w ożywianiu oblicza ziemi i w zmartwychwstaniu tego świata - w stylu tak wzniosłym, że urzeka on umysł uważnego czytelnika. Ponieważ olśniewający, wzniosły i daleko sięgający styl Koranu może zostać jasno zrozumiany już po krótkim studiowaniu jego wersetów, na razie nie będziemy otwierać drzwi prowadzących do tego skarbca.

A oto kolejny przykład:

اِذَا السَّمَٓاءُ انْشَقَّتْ ٭ وَاَذِنَتْ لِرَبِّهَا وَحُقَّتْ ٭ وَاِذَا الْاَرْضُ مُدَّتْ ٭ وَاَلْقَتْ مَا ف۪يهَا وَ تَخَلَّتْ ٭ وَاَذِنَتْ لِرَبِّهَا وَحُقَّتْ

[18]

Owe wersety objaśniają w prawdziwie wzniosłym stylu, do jakiego stopnia niebiosa i ziemia są podporządkowane i posłuszne rozkazowi Wszechmocnego Boga.

Wyobraź sobie, że głównodowodzący otwiera dwa urzędy zajmujące się kwestiami dotyczącymi wojny (na przykład jeden zajmuje się strategią, a drugi mobilizacją żołnierzy). Kiedy ich zadania zostały zrealizowane, a wojna się skończyła, zaś głównodowodzący zwraca się do owych urzędów, by przekształcić je w inne, zajmujące się innymi sprawami, oba odpowiadają - albo własnym językiem, albo też językiem tych, którzy są w nich zatrudnieni: "Wodzu! Daj nam jedynie krótką chwilę wytchnienia dla posprzątania i wyrzucenia tego, co pozostało po sprawach, którymi zajmowałyśmy się dawniej, a następnie zaszczyć nas swoją obecnością, a ujrzysz, że już posprzątałyśmy i czekamy na twój rozkaz. Wydaj rozkaz, jaki tylko chcesz, a my słuchamy i jesteśmy posłuszne, ponieważ wszystko, co czynisz, jest prawdziwe, dobre i korzystne".

W ten sam sposób zostały otwarte niebiosa i ziemia, owe dwie areny obowiązku, testu i próby. Kiedy wyznaczony czas dobiegnie końca, odłożą one na bok to, co związane jest z ową próbą i powiedzą: "O, Panie nasz! Do Ciebie należy rozkaz, zatem wyznacz nam takie zadania, jakich tylko

— 466 —

zechcesz. Naszym jedynym prawem jest bycie posłusznymi Tobie. Wszystko, co czynisz, jest słuszne". Dokładnie rozważ dostojny styl tych zdań!

A oto kolejny przykład:

يَٓا اَرْضُ ابْلَع۪ى مَٓاءَكِ وَيَا سَمَٓاءُ اَقْلِع۪ى وَغ۪يضَ الْمَٓاءُ وَقُضِىَ الْاَمْرُ وَاسْتَوَتْ عَلَى الْجُودِىِّ وَق۪يلَ بُعْدًا لِلْقَوْمِ الظَّالِم۪ينَ

[24]

By wskazać jedynie na jedną kroplę z morza elokwencji owego wersetu, ukażemy jeden z aspektów jego stylu w zwierciadle porównania.

Po osiągnięciu zwycięstwa w wielkiej wojnie dowódca wydaje jednemu oddziałowi, który strzela, rozkaz: "Przerwać ogień!", a drugiemu, który atakuje, rozkaz: "Zatrzymać się!", i w tej samej chwili ogień zostaje przerwany, a szturm wstrzymany. Dowódca mówi: "To już koniec, pokonaliśmy ich. Na szczycie cytadeli w centrum pozycji nieprzyjaciela powiewa nasza flaga. Teraz odpłacimy tyranom i strącimy ich do poziomu najniższego z niskich".

Dokładnie w ten sam sposób Władca, Który nie ma równego Sobie, wydał niebiosom i ziemi rozkaz, by zniszczyły lud Noego, zaś kiedy wykonały swój obowiązek, zarządził: "Ziemio, wypij swoją wodę! Niebiosa, przerwijcie swą pracę! Już skończone, teraz niech woda opadnie. Podobna Bożemu urzędnikowi arka, spełniająca obowiązek namiotu, osiadła na szczycie góry, a grzeszników i złoczyńców spotkała surowa kara". Spójrz na wzniosłą naturę stylu owego wersetu, który mówi, że niebiosa i ziemia słuchają rozkazów Boga niby dwaj wysoce zdyscyplinowani żołnierze, wskazując w ten sposób na fakt, że wszechświat wpada w gniew z powodu buntu człowieka, a niebiosa i ziemia również stają się zagniewane. Poprzez ową aluzję werset mówi: «Nie można buntować się przeciw rozkazowi Tego, Którego niebiosa i ziemia słuchają niczym karni żołnierze», we wspaniały sposób powstrzymując człowieka przed buntem. W treściwym, cudownym, pięknym i zwięzłym stylu opisuje dotyczące całego świata wydarzenie, jakim był Potop. Możesz porównać tę jedną kroplę z oceanu z innymi kroplami, lecz na razie zastanów się nad stylem Koranu, który ukazuje się, kiedy spojrzymy przez okna słów.

Zastanów się na przykład nad słowami: كَالْعُرْجُونِ الْقَد۪يمِ podobny do suchej gałęzi palmowej z wersetu:

وَالْقَمَرَ قَدَّرْنَاهُ مَنَازِلَ حَتّٰى عَادَ كَالْعُرْجُونِ الْقَد۪يمِ

[19]

i spójrz na delikatny styl, jaki ukazuje ów werset. Jednym z dworów dla księżyca są Plejady. Koran porównuje sierp księżyca do zwiędłej

— 467 —

i zbielałej gałęzi palmy daktylowej. Poprzez to porównanie Koran przedstawia oku wyobraźni drzewo rosnące za zieloną zasłoną niebios; jedna z białych, zakrzywionych, świetlistych gałęzi tego drzewa uniosła głowę, rozdzierając ową zasłonę; Plejady są podobne kiści winogron na owej gałęzi, zaś inne gwiazdy - wszystkim świetlistym owocom ukrytego drzewa stworzenia. Jeśli masz choć trochę roztropności, zrozumiesz, jak właściwym, wdzięcznym, delikatnym i wzniosłym jest ten styl i sposób wyrażania się dla mieszkańców pustyni, dla których palma daktylowa jest najważniejszą z rzeczy, jakie dostarczają im tego, co niezbędne do życia.

A oto kolejny przykład: Jak zostało dowiedzione w zakończeniu Słowa Dziewiętnastego, werset:

وَ الشَّمْسُ تَجْر۪ى لِمُسْتَقَرٍّ لَهَا

otwiera [52] okno wychodzące na jego wzniosły styl. Stwierdzając, że słońce تَجْر۪ى płynie, to jest, że obraca się, sprawia, że umysł pamięta o potędze Stwórcy, przywołując zgodne z właściwym porządkiem zarządzenia Bożej mocy dotyczące naprzemienności zimy i lata, dnia i nocy, i sprawia, że spojrzenia zwracają się ku przesłaniom Przedwiecznego, Który jest ponad wszelką potrzebę, wypisanym piórem Bożej mocy na kartach pór roku, głosząc mądrość Stwórcy, Któremu należy się wszelka chwała.

Z kolei słowo "lampa" z wersetu:

وَ جَعَلَ الشَّمْسَ سِرَاجًا

[20]

otwiera okno wychodzące styl, dzięki któremu owe słowa sprawiają, że stają się zrozumiałe majestat i dar Stwórcy, a to poprzez przypomnienie, że świat jest pałacem, zaś wszystkie rzeczy na nim są ozdobami, pożywieniem i tym, czego potrzebują człowiek i inne stworzenia żywe, a co zostało dla nich przygotowane. Słowa Koranu ukazują, że słońce jest jedynie służącą Bogu świecą, że jest świadectwem jedności Boga, że najwspanialszy i najbardziej olśniewający przedmiot kultu bałwochwalców jest jedynie poddaną swemu Panu lampą, stworzeniem nieożywionym. Oznacza to, że słowo "lampa" przywodzi na myśl miłosierdzie Stwórcy, które jest częścią Jego wszechwładzy, przypomina o Jego łaskach, jakie obejmuje Jego rozległe miłosierdzie, zaś czyniąc tak, informuje o Jego szczodrości, zawartej w majestacie Jego panowania, tym samym głosząc jedność Boga, a pośrednio mówiąc: "W żaden sposób nie jest odpowiednim oddawanie czci nieożywionej i służącej swemu Panu lampie".

Podążanie słońca jego drogą przypomina o cudownie uporządkowanych zarządzeniach Bożej mocy widocznych w przemianie nocy i dnia, zimy i lata, a poprzez owo przypomnienie umożliwia poznanie wspaniałości mocy i wszechwładzy Jedynego Stwórcy. Oznacza to, iż słońce powo

— 468 —

duje, że umysł człowieka zwraca się od kropek, jakimi są słońce i księżyc, ku kartom nocy i dnia, zimy i lata, a także sprawia, że uwaga umysłu kieruje się ku wersom wydarzeń, jakie zostały zapisane na owych kartach, jako że Koran nie mówi o słońcu przez wzgląd na słońce, lecz przez wzgląd na Tego, Który sprawia, że słońce świeci. Ponadto nie mówi o naturze słońca, ponieważ człowiek nie potrzebuje jej poznania, lecz mówi o obowiązkach słońca, które jest osią porządku ustalonego przez kunszt Wszechwładnego, centrum porządku ustalonego przez Jego moc stwórczą, a także czółenkiem tkackim harmonii i porządku kunsztu Wszechwładnego, które ukazują się we wszystkich rzeczach, jakie Przedwieczny i Zapisujący tka z wątków dnia i nocy.

Możesz porównać z tymi słowami Koranu inne jego słowa, a zobaczysz, że choć są one prostymi i zwyczajnymi słowami, to każde z nich może służyć jako klucz do skarbców pełnych subtelnych znaczeń.

To styl Koranu, który przeważnie jest wzniosły i olśniewający, tak jak opisano to powyżej, sprawił, że urzeczeni przez jedno zdanie Beduini padali przed nim na twarz, choć nie byli muzułmanami. Pewien Beduin pokłonił się do ziemi, kiedy usłyszał zdanie:

فَاصْدَعْ بِمَا تُؤْمَرُ

[21] ,

a kiedy zapytano go: "Czyżbyś został muzułmaninem?", odpowiedział: "Nie. Pokłoniłem się przed elokwencją tych słów".

Punkt Czwarty

Cudowna elokwencja widoczna jest również w sformułowaniach Koranu, to jest w słowach, jakie są w nim użyte. Jak Koran jest nadzwyczaj elokwentny pod względem stylu jego cudownej wystawy, tak również w jego sformułowaniach widoczna jest prawdziwie płynna elokwencja. Jasnym dowodem istnienia elokwencji tego rodzaju jest fakt, że czytanie Koranu nie nudzi ani też nie powoduje zmęczenia, podczas gdy świadectwo najbardziej olśniewających uczonych w dziedzinie retoryki w rozstrzygający sposób dowodzi mądrości owej elokwencji.

Tak, Koran nie wywołuje znużenia, lecz zaiste, sprawia przyjemność, nawet jeśli jego słowa powtarza się tysiąc razy. Nie jest uciążliwym dla pamięci małego, przeciętnego dziecka; dzieci z łatwością uczą się Koranu na pamięć. Nie jest nieprzyjemny dla ucha ciężko chorego, któremu najmniejsze słowo sprawia ból; zaiste, jest dla niego łagodny. Jest jak sorbet dla podniebienia tego, który znajduje się w agonii. Recytacja Koranu daje uchu i umysłowi człowieka taką przyjemność, jaką woda ze źródła Zamzam daje jego ustom i podniebieniu. Powód

— 469 —

tego, że Koran nie wywołuje znużenia, a także dowód zawartej w nim mądrości, jest następujący:

Koran jest pożywieniem i zaopatrzeniem dla serca, siłą i zdrowiem dla umysłu, wodą i światłem dla ducha, zaś lekarstwem i remedium dla duszy. Każdego dnia jemy chleb, lecz to nas nie męczy, jednakże gdybyśmy każdego dnia jedli najbardziej wyborne owoce, wywołałoby to uczucie nudy. Oznacza to, że Koran nie wywołuje znużenia, a zachowuje świeżość i pozostaje przyjemnym dla ucha, jakby zachowywał wieczną młodość, dzięki temu, że jest prawdą, dzięki jego prawdomówności i cudownej elokwencji. Nawet jeden z przywódców Kurajszytów, biegły mówca, który został wysłany przez bałwochwalców, by posłuchał Koranu, powiedział im po powrocie: "W tych słowach jest taka słodycz i taka świeżość, że nie przypominają one słów ludzi. Znam poetów i wróżbitów; ich słowa nie przypominają tych słów. Najlepsze, co możemy zrobić, to wprowadzić w błąd naszych zwolenników i powiedzieć im, że to są czary"[22]. Zatem nawet najbardziej zatwardziali wrogowie Wszechmądrego Koranu byli zdumieni jego elokwencją.

Objaśnianie źródeł elokwencji wersetów, słów i zdań Wszechmądrego Koranu trwałoby bardzo długo, zatem poprzestaniemy na krótkim wyjaśnieniu i za pomocą przykładu ukażemy potoczystość i elokwencję, jakich nabywa jedno zdanie dzięki układowi liter, a także ukażemy jeden z blasków cudowności, jaki bije z owego układu liter. Weźmy za przykład werset:

ثُمَّ اَنْزَلَ عَلَيْكُمْ مِنْ بَعْدِ الْغَمِّ اَمَنَةً نُعَاسًا يَغْشٰى طَٓائِفَةً مِنْكُمْ

[23]

W wersecie tym występują wszystkie litery alfabetu arabskiego. Jednak, spójrz - choć są w nim obecne wszystkie kategorie liter emfatycznych, nie zakłóciło to gładkości stylu, lecz zaiste, przydało mu lśniącej, dźwięcznej, zgodnej i elokwentnej melodii, wydobywającej się z rozmaitych strun. Ponadto starannie odnotuj następujący błysk elokwencji:

Spośród wszystkich liter alfabetu alif i ja, które są najlżejsze i wymieniają się nawzajem miejscami, jakby były siostrami, powtarzają się w owym wersecie po dwadzieścia jeden razy. Jako że mim i nun również są siostrami i zamieniają się miejscami, każda z nich powtarza się trzydzieści trzy razy. Jako że ص س ش sin, szin i sad są rodzeństwem

— 470 —

pod względem artykulacji, cech i dźwięku, każda z nich jest wymieniona trzy razy. Choć ع غ 'ajn i ghajn są rodzeństwem, jako że ع 'ajn jest lżejsze, występuje sześć razy, podczas gdy cięższe غ ghajn połowę tego, to jest trzy razy. Jako że ط ظ ذ ز zej, zal, za i ta (emfatyczne) są rodzeństwem, jeśli chodzi o artykulację, cechy i dźwięk, każda z nich występuje po dwa razy. Jeśli chodzi o لا lam i alif, które łączą się w słowie lub sylabie la, to ل lam wymieniona jest czterdzieści dwa razy, a udział alif, która występuje dwadzieścia jeden razy, jest o połowę mniejszy. Jako że hamza i ha są rodzeństwem, jeśli chodzi o artykulację, hamza występuje trzynaście razy, a będąca nieco lżejszą ha - czternaście razy. Rodzeństwem są również ك ، ف ، ق kaf, fa i qaf; jako że nad qaf zapisujemy jedną kropkę więcej niż nad fa, ق qaf występuje w owym wersecie dziesięć razy, ف fa - dziewięć, ك kaf - dziewięć, ب ba - dziewięć, a ت ta, jako że jest trzecią literą alfabetu - dwanaście razy. ر Ra jest siostrą lam, lecz jeśli chodzi o wartość liczbową, w przypadku ر ra jest to dwieście, w przypadku ل lam - trzydzieści, zatem sześć razy mniej, a jako że ر ra dubluje się przy wymawianiu, staje się twarde i jest wymienione w omawianym wersecie jedynie sześć razy. Ponieważ ض ، ث ، ح ، خ dad, sa, ha (twarde) i cha (gardłowe) są emfatyczne, a w połączeniu z innymi literami zyskują dodatkowe właściwości, każda z nich występuje jedynie raz. Jako że و łał jest lżejsze niż ha i hamza, a cięższe niż ja i alif, występuje siedemnaście razy - cztery razy więcej niż ciężka hamza, a cztery razy mniej niż lekkie alif.

Zatem ów nadzwyczajny układ liter we fragmencie, o którym tu wspominamy, a także ukryte powiązania między nimi, ich piękny porządek oraz finezyjna, delikatna harmonia i systematyczność ukazują z jasnością równą tej, z jaką dwa plus dwa daje cztery, że takie ułożenie owych liter wykracza poza granice ludzkiej myśli. Co tyczy się przypadku lub zbiegu okoliczności, jest niemożliwością, by miał on ingerować w ów układ. Jak zdumiewające i cudowne porządek i systematyczność w układzie owych liter prowadzą do potoczystości i elokwencji słów, tak możliwe, że istnieje również wiele innych, ukrytych przykładów mądrości. Skoro tak uporządkowane zostały litery, to oko zauważy ukryty porządek i świetlistą harmonię róّٔآeż w słowach, zdaniach i znaczeniach,

— 471 —

a następnie oznajmi: "Oto, czego zechciał Bóg!" (ar. ma sza'a-llah), zaś rozum pojmie ów porządek i wykrzyknie: "Błogosławiony niech będzie Bóg!" (ar. baraka-llah).

Punkt Piąty

Koran jest niezrównany, jeśli chodzi o doskonałość stylu, to jest o wyższość nad innymi księgami, zwięzłość i wspaniałość. Jak jego elokwencja przejawia się w składni, sformułowaniach i znaczeniach, a unikalność w stylu jego języka, tak w stylu jego cudownej wystawy również widoczne są wyższość nad innymi księgami i doskonałość. Zaiste, najwyższe poziomy wszystkich kategorii i stopni mowy i przesłania (takich, jak zachęcanie i odstraszanie, wychwalanie i krytyka, ukazanie i przewodnictwo, objaśnienie i zmuszenie do milczenia poprzez argumenty) znajdziemy na cudownej wystawie Koranu.

Do niezliczonych przykładów zachęty i ponaglenia cudownego stylu wystawy Koranu należy ten użyty w surze:

هَلْ اَتٰى عَلَى الْاِنْسَانِ

[24]; ów przykład jest słodki jak woda ze źródła Al-Kałsar i delikatny niczym suknia hurysy, a jego słowa płyną niczym woda ze źródła Salsabil.

Do niezliczonych przykładów odstraszania i gróźb należy początek sury:

هَلْ اَتٰيكَ حَد۪يثُ الْغَاشِيَةِ

[25] Cudowny styl wystawy tego fragmentu Koranu wywiera taki efekt, jakby sprawiał, że w uszach ludzi zbłądzenia zaczyna wrzeć woda, jakby rozpalał ogień w ich mózgach, jakby owoce piekielnego drzewa Az-Zaqqum parzyły ich podniebienia, jakby samo Piekło atakowało ich twarze, jakby gorzkie i cierniste drzewa wyrastały w ich żołądkach. Jest tak, jakby samo Piekło było urzędnikiem, któremu ktoś powierzył zadawanie mąk i tortur, zaś jego gotowanie się ze wściekłości, na które wskazują słowa:

تَكَادُ تَمَيَّزُ مِنَ الْغَيْظِ

[26]

z całą pewnością ukazuje, jak straszliwe groźby Koran kieruje pod adresem owych ludzi.

Jednym z tysięcy przykładów wychwalania jest styl cudownej wystawy Koranu użyty w pięciu surach zaczynających się od wyrażenia Al-hamdu li-llah, który jest olśniewający jak słońce, upiększony niby gwiazdy, dostojny jak niebiosa i ziemia, przemiły niby aniołowie, litościwy niby czułość matek wobec młodych na tym świecie, a piękny niczym Raj w życiu ostatecznym.

— 472 —

Spośród tysięcy przykładów krytyki i powściągania wymieńmy werset:

اَيُحِبُّ اَحَدُكُمْ اَنْ يَاْكُلَ لَحْمَ اَخ۪يهِ مَيْتًا

[27], w którym Koran sześć razy krytykuje tych, którzy dopuszczają się obmawiania i sześć razy odwodzi człowieka od owego czynu, a to w następujący sposób:

Jak wiadomo, hamza na początku wersetu ma znaczenie pytające, a owo znaczenie niby woda wsiąka we wszystkie słowa wersetu. Zatem owa hamza na początku sprawia, że werset pyta: "Czyż w ogóle nie posiadasz rozumu, który jest siedzibą pytań i odpowiedzi, że nie pojmujesz, jak szpetnym jest ów postępek?"

Po drugie, poprzez słowo يُحِبُّ chciałby Koran pyta: "Czyż twe serce, które jest siedzibą miłości i nienawiści, jest tak zepsute, że miłuje to, co najbardziej nikczemne?"

Po trzecie, poprzez słowa اَحَدُكُمْ któryś z was Koran pyta: "Cóż się stało z waszym życiem społecznym i z waszą cywilizacją, która czerpie witalność ze wspólnoty, że uznaje ona za mile widziany czyn, który jest trucizną dla waszego życia?"

Po czwarte, poprzez słowa اَنْ يَاْكُلَ لَحْمَ jeść ciało Koran pyta: "Cóż się stało z twoim człowieczeństwem, że rozdzierasz ciało swojego przyjaciela, jakbyś był dziką bestią?"

Po piąte, poprzez słowo اَخ۪يهِ swego brata Koran pyta: "Czyż nie ma w tobie żadnej litości i współczucia, że rozdzierasz zębami ciało tego, który pod tak wieloma względami był twoim bratem? Czyż nie ma w tobie żadnego rozsądku, że jak szaleniec gryziesz własne ręce?"

Po szóste, poprzez słowo مَيْتًا kiedy on umarł Koran pyta: "Gdzie twoje sumienie? Czyż twa natura jest tak zepsuta, że jedząc mięso twego brata, który powinien być dla ciebie najbardziej szanowaną osobą, dopuszczasz się względem niego tego, co najbardziej odpychające?"

Oznacza to, że obmawianie jest krytykowane i pogardzane przez rozsądek, serce, człowieczeństwo, sumienie, naturę człowieka, a także solidarność społeczną i narodową. Zatem spójrz, jak ów werset powstrzymuje człowieka przed tą zbrodnią poprzez sześć zwięźle wyrażonych poziomów, poprzez sześć cudownych stopni!

Spośród tysięcy przykładów dowodu i unaocznienia wymieńmy werset:

— 473 —
فَانْظُرْ اِلٰٓى اٰثَارِ رَحْمَتِ اللّٰهِ كَيْفَ يُحْيِى الْاَرْضَ بَعْدَ مَوْتِهَا اِنَّ ذٰلِكَ لَمُحْيِى الْمَوْتٰى وَهُوَ عَلٰى كُلِّ شَيْءٍ قَد۪يرٌ

Cudowna wystawa Koranu odpędza wszelkie wątpliwości i udowadnia Zmartwychwstanie w taki sposób, że nie mogłoby ono zostać ukazane z większą jasnością. Koran mówi, że - jak zostało to udowodnione i objaśnione w Prawdzie Dziewiątej Słowa Dziesiątego i w Błysku Piątym Słowa Dwudziestego Drugiego - każdej wiosny na budzącej się do życia ziemi pojawiają się przykłady Zmartwychwstania, pojawiają się na trzysta tysięcy różnych sposobów, w najwyższym porządku i z zachowaniem rozróżnienia między nimi (mimo tego, że są one przemieszane, pozornie pozostając w całkowitym nieładzie), co ukazuje obserwatorowi spośród ludzi fakt, że dla Tego, Który tego dokonuje, Zmartwychwstanie nie będzie żadną trudnością. Ponadto, jako że zapisanie trzystu tysięcy gatunków piórem Bożej mocy na karcie, jaką jest ziemia, bez żadnego błędu ani pomyłki, zapisanie ich wszystkich razem i w taki sposób, że przenikają się nawzajem, jest pieczęcią Tego, Który jest Jedynym w Swej jedności, ukazuje ono Zmartwychwstanie jako wydarzenie tak łatwe i tak niewątpliwe jak wschody i zachody słońca. Koran ukazuje ową prawdę, o której szczegółowo wspomina wiele innych sur, poprzez swój styl, opisując ją poprzez słowo كَيْفَ jak.

Innym przykładem jest sura: قٓ وَ الْقُرْاٰنِ الْمَج۪يدِ [28], w której Koran udowadnia prawdziwość Zmartwychwstania w stylu tak olśniewającym, delikatnym, słodkim i wzniosłym, że przekonuje o jego prawdziwości z pewnością równą tej, z jaką jesteśmy przekonani o nadejściu wiosny. Spójrz: w odpowiedzi niewiernym, którzy zaprzeczali zmartwychwstaniu z rozłożonych kości, mówiąc: "To zadziwiające! Nie może być!", zarządzenie Koranu mówi:

اَفَلَمْ يَنْظُرُٓوا اِلَى السَّمَٓاءِ فَوْقَهُمْ كَيْفَ بَنَيْنَاهَا وَ زَيَّنَّاهَا وَمَا لَهَا مِنْ فُرُوجٍ

[62]

Tak, styl cudownej wystawy Koranu płynie jak woda i lśni jak gwiazdy. Jest niby daktyle, które są zarówno zaopatrzeniem, jak też źródłem przyjemności i rozkoszy dla serca.

W wersetach, które są jednym z najbardziej subtelnych przykładów ukazania i unaocznienia prawdy, Koran mówi:

— 474 —
يٰسٓ ٭ وَالْقُرْاٰنِ الْحَك۪يمِ ٭ اِنَّكَ لَمِنَ الْمُرْسَل۪ينَ

[29]

to jest: «Przysięgam na Wszechmądry Koran, że ty, Muhammadzie, jesteś jednym z Posłańców Boga». Owa przysięga wskazuje na to, iż dowód posłannictwa Muhammada (niech będzie z nim pokój i miłosierdzie) jest tak pewny i tak prawdziwy, a wiarygodność posłannictwa jest tak godna najwyższego szacunku, że aż przysięga to Bóg. Wskazując na to, owe wersety mówią: «Jesteś Posłańcem Boga, jako że w swym ręku masz Koran, zaś Koran jest prawdą i słowem Tego, Który jest Prawdą, ponieważ zawiera prawdziwą mądrość i jest na nim odciśnięta pieczęć cudowności».

A oto inny z owych zwięzłych i cudownych przykładów dowodu i unaocznienia:

قَالَ مَنْ يُحْيِى الْعِظَامَ وَهِىَ رَم۪يمٌ ٭ قُلْ يُحْي۪يهَا الَّذ۪ٓى اَنْشَاَهَٓا اَوَّلَ مَرَّةٍ وَهُوَ بِكُلِّ خَلْقٍ عَل۪يمٌ

[13]

Oznacza to, że kiedy człowiek pyta: «Któż ożywi spróchniałe kości?», powiedz: "Ktokolwiek stworzył je po raz pierwszy i dał im życie, ten je ożywi". Jak zostało to przedstawione w Prawdzie Dziewiątej Słowa Dziesiątego, jeśli ktoś w ciągu jednego dnia, na twoich oczach zbiera wielką armię, a ktoś inny mówi: "Ten człowiek poprzez jeden sygnał trąbki zbierze wszystkich żołnierzy batalionu, jacy odeszli do cywila, a ów batalion ponownie ustawi się w odpowiednim szyku", ty zaś, o człowieku, odpowiesz: "Nie wierzę w to!", sam możesz zobaczyć, jaką głupotą i jakim zaprzaństwem będą twoje słowa.

Dokładnie w ten sam sposób Wszechmocny i Wszechwiedzący poprzez rozkaz: «Bądź!» - i to się staje werbuje i łączy na nowo w doskonałym porządku i równowadze, jakie są wynikiem mądrości, cząsteczki i subtelne zdolności ciał zwierząt (z których każde przypomina batalion), a także innych istot żywych, stwarzając każdego stulecia, a nawet każdej wiosny wszystkie setki tysięcy gatunków istot żywych (a każdy z owych gatunków jest jak wielka armia) na obliczu ziemi. Czyż można zatem pytać, jak może On na jeden dźwięk trąby anioła Israfila (niech będzie z nim pokój) zgromadzić podstawowe części i cząsteczki przypominającego batalion ciała, które doskonale znają się nawzajem, i uporządkować je? Czyż można uważać to za nieprawdopodobne? Wiedz, że uważanie Zmartwychwstania za nieprawdopodobne jest bezmyślną głupotą!

— 475 —

Jeśli chodzi o przewodnictwo, cudowny styl wystawy Koranu jest tak wzruszający i delikatny, tak dobrze znany i łagodny, że wypełnia on duszę zapałem, serce zachwytem, umysł zaciekawieniem, a oczy łzami. Wśród tysięcy przykładów znajduje się werset:

ثُمَّ قَسَتْ قُلُوبُكُمْ مِنْ بَعْدِ ذٰلِكَ فَهِىَ كَالْحِجَارَةِ اَوْ اَشَدُّ قَسْوَةً

[44]

Jak zostało to udowodnione i objaśnione w omówieniu trzeciego z wersetów przytoczonych w Stacji Pierwszej Słowa Dwudziestego, ów werset mówi Dzieciom Izraela: «Cóż to się z wami stało, że choć w obliczu cudu laski Mojżesza twarda skala wylewała łzy z dwunastu podobnych oczom źródeł, wy pozostajecie obojętni wobec wszystkich jego cudów, wasze oczy są suche i nie ma w nich łez, zaś wasze serca są twarde i nie ma w nich zapału?» Ponieważ owo znaczenie dotyczące przewodnictwa zostało objaśnione w Słowie Dwudziestym, odsyłamy cię do owego Słowa, zaś w tym miejscu przerwiemy omawianie tego tematu.

Spośród tysięcy przykładów objaśniania i przytaczania argumentów zmuszających do milczenia, rozważ jedynie dwa poniższe przykłady:

وَاِنْ كُنْتُمْ ف۪ى رَيْبٍ مِمَّا نَزَّلْنَا عَلٰى عَبْدِنَا فَاْتُوا بِسُورَةٍ مِنْ مِثْلِه۪ وَادْعُوا شُهَدَٓاءَكُمْ مِنْ دُونِ اللّٰهِ اِنْ كُنتُمْ صَادِق۪ينَ

[30]

Oznacza to: «Jeśli macie jakiekolwiek wątpliwości, wezwijcie całą waszą starszyznę i wszystkich waszych zwolenników, by wspomagali was i świadczyli na waszą korzyść, a następnie ułóżcie coś podobnego do jednej, jedynej sury». Ponieważ owa kwestia została objaśniona i udowodniona w dziele Iszarat al-I'dżaz, w tym miejscu wskażemy jedynie na jej zwięzłe streszczenie, które wygląda następująco:

Koran, owa Księga cudownej wystawy, mówi: "O, ludzie i dżinny! Jeśli macie jakiekolwiek wątpliwości co do tego, że Koran jest słowem Boga, jeśli wyobrażacie sobie, że jest on słowem człowieka - podejdźcie i spójrzcie, oto on! Przynieście księgę podobną Koranowi pochodzącą od kogoś niepiśmiennego, kto nie umie czytać ni pisać jak Muhammad, którego nazwaliście Al-'Amin! Jeśli nie potraficie tego dokonać, nie ma potrzeby, by ów człowiek był niewykształconym, niech będzie sławnym człowiekiem spośród literatów i uczonych! Jeśli i tego nie jesteście w stanie uczynić, w porządku, niech nie dokona tego na własną rękę, lecz zbierzcie najpiękniejsze dzieła wszystkich

— 476 —

waszych krasomówców i ludzi elokwentnych, zaiste, wszystkich literackich geniuszów przeszłościi przyszłości, i niech wspierają was wszystkie wasze bóstwa! Pracujcie ze wszystkich sił, aby stworzyć coś na podobieństwo tego Koranu, zaś jeśli i tego nie potraficie uczynić, pozostawmy prawdy Koranu i liczne aspekty jego niemożliwej do naśladowania cudowności, stwórzcie dzieło, które będzie mu równe choćby pod względem elokwencji jego stylu!"

Poprzez zmuszające do milczenia słowa:

فَاْتُوا بِعَشْرِ سُوَرٍ مِثْلِه۪ مُفْتَرَيَاتٍ

Koran mówi: "Dalejże! Nie żądam od was czegoś, co będzie prawdziwe co do znaczenia; niechże będą to zmyślenia, kłamstwa i nieprawdziwe opowieści. Nie będziecie w stanie tego uczynić, zatem niech nie będą tak długie, jak cały Koran; przynieście tylko dziesięć sur jemu podobnych. Również tego nie będziecie w stanie uczynić, zatem przynieście jedną, jedyną surę. To również będzie dla was za wiele, dobrze więc, niech będzie to odpowiednik jednej krótkiej sury. Również tego nie będziecie w stanie uczynić, choć tak bardzo tego potrzebujecie, jako że stworzenie czegoś, co przypomina choćby jedną krótką surę Koranu, ocaliłoby wasz honor i szacunek, waszą godność i religię, dumę i honor waszego klanu, wasze życie i wasz majątek, wasze życie na tym świecie i w świecie, który dopiero nadejdzie. W przeciwnym razie na tym świecie zostaniecie poniżeni, pozbawieni honoru, godności, religii i dumy, a wasze życie i wasz majątek zostaną zniszczone i przepadną, zaś w życiu ostatecznym, jak wskazuje na to werset:

فَاتَّقُوا النَّارَ الَّت۪ى وَقُودُهَا النَّاسُ وَ الْحِجَارَةُ

[31], zostaniecie skazani na niekończące się uwięzienie w Piekle i będziecie paliwem dla jego Ognia, wy i wasze bożki! Skoro potrzeba, w jakiej pozostajecie, jest tak wielka, skoro pojęliście osiem stopni waszej bezsilności, możecie być po ośmiokroć pewni tego, że Koran jest cudem, zatem albo uwierzcie w niego, albo milczcie - i idźcie prosto do Piekła!"

Spójrz na sposób, w jaki Koran zmusza niewiernych do tego, by uznali jego argumenty poprzez tę kategorię jego stylu, która zmusza do milczenia (co z kolei jest częścią objaśniania), mówiąc:

لَيْسَ بَعْدَ بَيَانِ الْقُرْاٰنِ بَيَانٌ

"Nie ma stylu przedstawienia danej

— 477 —

kwestii lepszego niż styl Koranu!" Zaiste, po objaśnieniu Koranu nie ma już potrzeby żadnego innego objaśnienia.

A oto drugi przykład:

فَذَكِّرْ فَمَٓا اَنْتَ بِنِعْمَتِ رَبِّكَ بِكَاهِنٍ وَلَا مَجْنُونٍ ٭ اَمْ يَقُولُونَ شَاعِرٌ نَتَرَبَّصُ بِه۪ رَيْبَ الْمَنُونِ ٭ قُلْ تَرَبَّصُوا فَاِنّ۪ى مَعَكُمْ مِنَ الْمُتَرَبِّص۪ينَ ٭ اَمْ تَاْمُرُهُمْ اَحْلَامُهُمْ بِهٰذَٓا اَمْ هُمْ قَوْمٌ طَاغُونَ ٭ اَمْ يَقُولُونَ تَقَوَّلَهُ بَلْ لَا يُؤْمِنُونَ ٭ فَلْيَاْتُوا بِحَد۪يثٍ مِثْلِه۪ٓ اِنْ كَانُوا صَادِق۪ينَ ٭ اَمْ خُلِقُوا مِنْ غَيْرِ شَيْءٍ اَمْ هُمُ الْخَالِقُونَ ٭ اَمْ خَلَقُوا السَّمٰوَاتِ وَالْاَرْضَ بَلْ لَا يُوقِنُونَ ٭ اَمْ عِنْدَهُمْ خَزَٓائِنُ رَبِّكَ اَمْ هُمُ الْمُصَيْطِرُونَ ٭ اَمْ لَهُمْ سُلَّمٌ يَسْتَمِعُونَ ف۪يهِ فَلْيَاْتِ مُسْتَمِعُهُمْ بِسُلْطَانٍ مُب۪ينٍ ٭ اَمْ لَهُ الْبَنَاتُ وَلَكُمُ الْبَنُونَ ٭ اَمْ تَسْئَلُهُمْ اَجْرًا فَهُمْ مِنْ مَغْرَمٍ مُثْقَلُونَ ٭ اَمْ عِنْدَهُمُ الْغَيْبُ فَهُمْ يَكْتُبُونَ ٭ اَمْ يُر۪يدُونَ كَيْدًا فَالَّذ۪ينَ كَفَرُوا هُمُ الْمَك۪يدُونَ ٭ اَمْ لَهُمْ اِلٰهٌ غَيْرُ اللّٰهِ سُبْحَانَ اللّٰهِ عَمَّا يُشْرِكُونَ

[32]

W tym miejscu objaśnimy jedną z tysięcy prawd owych wersetów jako kolejny przykład uciszania poprzez argumenty, który jest następujący:

Poprzez powtarzające się słowo اَمْ - اَمْ czy Koran zmusza do milczenia każdą z grup ludzi zbłądzenia, zadając pytanie retoryczne mające piętnaście stanowiących serię stopni, które wyraża zaskoczenie i sprawia, że wysychają wszystkie źródła ich wątpliwości, a także zamyka wszystkie szpary Szatana, przez które zwątpienie mogłoby znaleźć dla siebie drogę lub w których mogłoby się ukryć, nie pozostawiając żadnej z nich. Koran rozdziera wszystkie zasłony zbłądzenia, pod którymi zwątpienie mogłoby pełznąć lub przyczaić się, nie pozostawiając żadnej z nich. Rozbija kłamstwa ludzi zbłądzenia, nie pozostawiając żadnego z nich. W każdym z przytoczonych zdań albo burzy - za pomocą krótkiej frazy - to, co stanowi

— 478 —

istotę bluźnierczych idei jednej z owych grup, albo ukazuje oczywistość fałszu owych idei, zmuszając niewiernych do milczenia, albo też czyni zwięzłą wzmiankę o innych wersetach, w których owe idee zostały obalone szczegółowo, krok po kroku. I na przykład zdanie pierwsze czyni aluzję do wersetu:

وَمَا عَلَّمْنَاهُ الشِّعْرَ وَمَا يَنْبَغ۪ى لَهُ

[32], podczas gdy zdanie piętnaste wskazuje na werset:

لَوْ كَانَ ف۪يهِمَٓا اٰلِهَةٌ اِلَّا اللّٰهُ لَفَسَدَتَا

[63].

Sam możesz dokonać dalszych porównań poprzez przykłady dotyczące innych zdań.

Na początku przytoczonego fragmentu Koran mówi: "Obwieszczaj (Muhammadzie) zarządzenie Boga! Nie jesteś wróżbitą, jako że słowa wróżbitów są pogmatwane i są jedynie przypuszczeniem, podczas gdy twoje słowa są prawdziwe i pewne. Nie jesteś również szalony, a o tym, że jesteś przy zdrowych zmysłach, zaświadczają nawet twoi wrogowie".

اَمْ يَقُولُونَ شَاعِرٌ نَتَرَبَّصُ بِه۪ رَيْبَ الْمَنُونِ

"Czyż oni nazywają cię poetą, jak pozbawieni rozumu, prości ludzie spośród niewiernych? Czyż chcą czekać, aż zginiesz i przepadniesz? Powiedz: 'Czekajcie, a ja będę czekał wraz z wami!' Twoje rozległe i olśniewające prawdy są wolne od wymysłów poetów i nie zależą od wytworów ich fantazji".

اَمْ تَاْمُرُهُمْ اَحْلَامُهُمْ بِهٰذَا

"Czy też, jak nierozsądni filozofowie, polegający na własnym rozumie, powstrzymują się oni od pójścia za tobą, mówiąc: 'Wystarczy nam nasz rozum'? Jednak rozum nakazuje, by pójść za tobą, ponieważ wszystko, co mówisz, jest rozsądne, a rozum nie jest w stanie samodzielnie dotrzeć do owych prawd".

اَمْ هُمْ قَوْمٌ طَاغُونَ

"Czy też powodem ich zaprzaństwa jest to, że nie chcą oni poddać się Wszechmocnemu Bogu, będąc podobnymi nikczemnym tyranom? Jednak dobrze wiadomo, jaki koniec spotkał Faraona i Nimroda, którzy byli przywódcami zadufanych w sobie prześladowców".

اَمْ يَقُولُونَ تَقَوَّلَهُ بَلْ لَا يُؤْمِنُونَ

"Czy też niczym pozbawieni sumienia hipokryci oskarżają cię, mówiąc: 'To ty sam sporządziłeś Koran'? Jednak aż do tej pory oni sami znali cię

— 479 —

jako tego, który jest najbardziej prawdomówny wśród ludzi i sami nazwali cię Muhammad Al-'Amin. To znaczy, że nie mają zamiaru uwierzyć. W przeciwnym razie pozwólmy im, by znaleźli wśród dzieł człowieka cokolwiek, co jest choć trochę podobne do Koranu".

اَمْ خُلِقُوا مِنْ غَيْرِ شَيْءٍ

"Czy też są oni niczym głoszący niedorzeczności filozofowie, którzy wierzą w to, że wszechświat nie ma żadnego celu i został stworzony nadaremno, którzy przypuszczają, że za stworzeniem ich samych nie stoi żaden cel, żadna mądrość, żaden zamysł ani żaden Stwórca? Czy stali się ślepi, że nie widzą, iż wszechświat od dołu do góry jest upiększony przykładami mądrości i wydaje owoce swych celów, a jego istoty od cząsteczek do słońc są obarczone obowiązkami i podlegają Bożym rozkazom?"

اَمْ هُمُ الْخَالِقُونَ

"Czy też wyobrażają sobie oni niczym podobni Faraonom materialiści, że 'sami siebie powołali do istnienia, sami siebie odżywiają i sami stwarzają wszystko, czego potrzebują', by tylko powstrzymać się przed uwierzeniem w Boga i oddawaniem Mu czci? Oznacza to, że uważają oni samych siebie za stwórców, tymczasem Stwórca jednej rzeczy musi być również Stwórcą wszystkiego. Oznacza to, że ich duma i pycha uczyniły ich tak całkowicie głupimi, że wyobrażają sobie oni, iż ten, kto jest całkowicie bezsilny, kto może zostać pokonany nawet przez muchę bądź bakterię, jest Tym, do Którego należy wszechmoc. Jako że aż do tego stopnia wyrzekli się oni zarówno rozumu, jak i człowieczeństwa, jako że upadli niżej od zwierząt, a nawet od istot nieożywionych, nie smuć się ich zaprzaństwem. Uważaj ich za rodzaj szkodników lub nieczystości! Nie zwracaj na nich uwagi i nie przydawaj im żadnego znaczenia!"

اَمْ خَلَقُوا السَّمٰوَاتِ وَالْاَرْضَ بَلْ لَا يُوقِنُونَ

"Czy też jak bezmyślni, zagubieni heretycy spośród filozofów, którzy zaprzeczają wszystkim atrybutom Boga lub w ogóle istnieniu Stwórcy, oni również zaprzeczają istnieniu Boga, by tylko nie zważać na Koran? Wobec tego niech zaprzeczą również istnieniu niebios i ziemi albo niech powiedzą: 'To my je stworzyliśmy!'. Niech ze szczętem stracą rozum, niech staną się mówiącymi, oszalałymi bredniami szaleństwa, jako że w niebiosach jest tyle dowodów Bożej jedności (tych, które widać, i tych, które są recytowane), ile jest gwiazd, a na ziemi jest ich tyle, ile jest kwiatów. Oznacza to, że intencją tych ludzi nie jest zdobywanie wiedzy, co

— 480 —

do której nie ma wątpliwości, ani też dotarcie do prawdy. W przeciwnym razie jak mogliby przypuszczać, że nie istnieje Ten, Który spisał księgę wszechświata, której jedna litera mieści w sobie całą inną księgę, choć wiedzą, że litera nie może istnieć bez tego, kto ją zapisał?"

اَمْ عِنْدَهُمْ خَزَٓائِنُ رَبِّكَ

"Czyż niczym pewna grupa filozofów zbłądzenia, która zaprzecza zdolności wyboru Wszechmocnego Boga, lub też jak bramini, zaprzeczają oni istnieniu źródła, z którego pochodzi proroctwo, by nie uwierzyć, że jesteś Posłańcem Boga? Wobec tego niech zaprzeczą wszystkim śladom mądrości i zamysłu, całemu porządkowi i wszystkim owocom, jakie są widoczne we wszystkich istotach, a ukazują wolę Boga i Jego wybór, niech zaprzeczą wszystkim dziełom Jego miłosierdzia i Jego łaski, niech zaprzeczą cudom wszystkich proroków, lub też niech powiedzą: 'Wszystkie skarbce wszystkich darów, jakie są zsyłane stworzeniom, do nas należą i my je kontrolujemy'. Niech udowodnią, że nie są warci tego, by się do nich zwracać! Niech nie zasmuca cię ich zaprzaństwo! Powiedz: 'Wiele jest bezrozumnych zwierząt Boga!'"

اَمْ هُمُ الْمُصَيْطِرُونَ

"Czy też, niczym zadufani w sobie mu'tazylici, którzy wierzą w panowanie rozumu, wyobrażają sobie oni, że są rywalami Stwórcy i nadzorcami Jego dzieł; czy chcą być odpowiedzialnymi za to, co jest domeną Stwórcy, Któremu należy się wszelka chwała? Strzeż się, byś ty również nie został zwiedziony, byś nie stracił głowy! Nic nie może pochodzić od zaprzaństwa egocentrycznych ludzi, takich jak oni!"

اَمْ لَهُمْ سُلَّمٌ يَسْتَمِعُونَ ف۪يهِ فَلْيَاْتِ مُسْتَمِعُهُمْ بِسُلْطَانٍ مُب۪ينٍ

"Czy też, niczym spirytyści i fałszywi wróżbici, podążają oni za Szatanem i jego poplecznikami spośród dżinnów, sądząc, że oto znaleźli inną drogę do świata tego, co niewidzialne? Wobec tego, czyż mają drabinę, po której mogą wstąpić do niebios i stanąć blisko podsłuchujących szatanów? Czy wyobrażają sobie, że mogą zadać kłam wieściom, które ty przyniosłeś z nieba? Zaprzaństwa takich szarlatanów są warte tyle, co nic!"

اَمْ لَهُ الْبَنَاتُ وَلَكُمُ الْبَنُونَ

"Czy też, jak filozofowie spośród politeistów, którzy przypisują Bogu towarzyszy ukrytych pod nazwą 'demiurgów' czy też 'mistrzów

— 481 —

gatunku', jak sabejczycy , którzy przypisują boską naturę gwiazdom i aniołom, tak ci ludzie przypisują potomstwo Wszechmocnemu Bogu? Czy jak heretycy i ludzie zbłądzenia przypisują Mu syna, co jest sprzeczne z koniecznością istnienia, jednością i wiecznością Jedynego, Który jest Przedwieczny i ponad wszelką potrzebę, Który istnieje Sam z Siebie? Czy owemu potomstwu przypisują płeć żeńską, co jest sprzeczne z czcią, jaką aniołowie oddają Bogu, z ich czystością i ich postacią? Czy przypuszczają, że aniołowie są pośrednikami między nimi a Bogiem, by nie postępować za tobą? Następujące po sobie pokolenia służą rozmnażaniu się, wzajemnemu wspieraniu, przetrwaniu i życiu stworzeń takich jak człowiek, który jest zależny od innych, efemeryczny, który potrzebuje trwania innych gatunków, który jest cielesny i zdolny do rozmnażania się, który jest bezsilny i potrzebuje dziedzica, by ten mu pomagał. Zatem przypisywanie potomstwa - a w dodatku potomstwa rodzaju żeńskiego, którego owi bezsilni, zależni od innych, nędzni mężczyźni sami nie lubią i w swej aroganckiej dumie nie są w stanie uznać go za równe sobie - Temu, Któremu należy się wszelka chwała, Którego istnienie jest niezbędne, Który trwa od przedwieczności aż po wieczność, Który w Swej istocie Daleki jest od cielesności i Wyniosły ponad nią, Którego wszechmoc jest nieskończenie wyniosła ponad wszelkie słabości, zaiste jest takim majaczeniem, takimi bredniami szaleńca, że kłamstwo i zaprzaństwo nędzników, którzy podpisują się pod taką koncepcją jest warte tyle, co nic. Nie wolno ci dać się zwieść. Nie zważaj na owe absurdy, które są dziełem roztrzepanego umysłu, na owe deliryczne brednie obłąkanego szaleńca!"

اَمْ تَسْاَلُهُمْ اَجْرًا فَهُمْ مِنْ مَغْرَمٍ مُثْقَلُونَ

"Czy też, jak buntowniczy i zadufani w sobie czciciele tego świata, których nawykami stały się chciwość i skąpstwo, ci ludzie uważają to, co im proponujesz, za uciążliwe, by tylko uciec od ciebie? Czyż nie wiedzą, że zapłaty i wynagrodzenia poszukujesz jedynie u Boga? Czyż jest ciężarem oddanie biednemu jednej czterdziestej części majątku, jaki dał im Wszechmocny Bóg, lub nawet części owej jednej czterdziestej, w wyniku czego człowiek zarówno otrzymuje dostatek, jak i zostaje uratowany przed zawiścią i przekleństwami biedaka? Czyż uważają nakaz dawania jałmużny za uciążliwy i to powstrzymuje ich przed przyjęciem islamu? Ich zaprzaństwo nie ma żadnego znaczenia, a tym, na co zasługują, jest policzek, nie zaś odpowiedź".

اَمْ عِنْدَهُمُ الْغَيْبُ فَهُمْ يَكْتُبُونَ
— 482 —

"Czy też, niczym buddyści, którzy twierdzą, że dobrze znają to, co niewidzialne, lub też niczym pseudointelektualiści, którzy biorą swoje przypuszczenia dotyczące spraw tego, co niewidzialne, za pewność, twierdzą oni, że nie przemawia do nich to, co mówisz o tym, co niewidzialne? Oznacza to, że wyobrażają sobie oni, iż świat tego, co niewidzialne, który nie odsłonił się przed nikim prócz posłańców Boga (a ich udziałem stało się Objawienie), do którego nikt nie jest w stanie wkroczyć, leży przed nimi otworem, zaś oni otrzymują informacje z owego świata i spisują je. Niech nie zniechęcają cię kłamstwa owych bezczelnych blagierów, którzy w nieskończonym stopniu przekroczyli wyznaczone im granice! W krótkim czasie twoje prawdy wywrócą do góry nogami to, co oni sobie wyobrażają!"

اَمْ يُر۪يدُونَ كَيْدًا فَالَّذ۪ينَ كَفَرُوا هُمُ الْمَك۪يدُونَ

"Czy też, niczym dwulicowi hipokryci i przebiegli ateiści, których natury są zepsute, a sumienia zgniłe, chcą oni zwieść ludzi i zwrócić ich przeciw twemu przewodnictwu, którego sami nie są w stanie przyjąć? Czy pragną oszukać innych i dlatego nazywają cię albo wróżbitą, albo opętanym, albo czarownikiem? Czyż chcą, by inni uwierzyli, kiedy oni sami nie wierzą? Nie myśl o owych zdradzieckich szarlatanach, jakby byli istotami ludzkimi. Niech nie zasmucają cię ich podstępy i zaprzaństwa. Nie trać głowy, lecz raczej wzmóż swe starania, ponieważ oni zwodzą jedynie własne dusze i wyrządzają szkodę tylko sobie samym, zaś ich sukcesy na drodze zła są chwilowe, są częścią podstępu Boga, Który chce stopniowo doprowadzić ich do zatracenia".

اَمْ لَهُمْ اِلٰهٌ غَيْرُ اللّٰهِ سُبْحَانَ اللّٰهِ عَمَّا يُشْرِكُونَ

"Czy też, niczym zoroastryjczycy, którzy wyobrażają sobie istnienie dwóch bogów, jakich nazywają Stwórcą dobra i Stwórcą zła, niczym bałwochwalcy i czciciele pozornych przyczyn, którzy przypisują pewien rodzaj boskości różnym przyczynom i wyobrażają sobie, że każda z nich udziela im pomocy, tak oni polegają na innych bogach, by zakwestionować twoje przesłanie? Czyż uważają, że sami wcale go nie potrzebują? Oznacza to, że stali się ślepi i nie widzą doskonałego porządku i pozbawionej skazy harmonii w całym wszechświecie, które są jasne jak dzień. Zgodnie z zarządzeniem wersetu:

لَوْ كَانَ ف۪يهِمَٓا اٰلِهَةٌ اِلَّا اللّٰهُ لَفَسَدَتَا

[63]

jeśli wioska ma dwóch naczelników, miasto dwóch gubernatorów lub kraj - dwóch królów, porządek wywraca się do góry nogami, a harmonia

— 483 —

zostaje zakłócona. Jednak we wszystkim, od skrzydła muchy do lamp w niebiosach, widzimy tak doskonały porządek, że nie pozostawia on towarzyszom, których można by było przypisać Bogu, nawet tyle miejsca, ile zajmuje skrzydełko muchy. Ponieważ ludzie, o których mowa, postępują w sposób tak sprzeczny z rozumem, z mądrością, z uczuciami i z tym, co oczywiste, nie pozwól, by ich kłamstwa powstrzymywały cię przed głoszeniem twego przesłania!"

Tak oto spośród setek klejnotów owych wersetów, które ustanawiają cały szereg prawd, objaśniliśmy pokrótce jedynie jeden klejnot, jakim jest styl cudownej wystawy Koranu, kiedy ten objaśnia daną kwestię lub zmusza do milczenia poprzez argumenty. Gdybym miał dość siły, by ukazać jeszcze kilka takich klejnotów, ty również powiedziałbyś: "Te wersety już same w sobie są cudem". Jednak styl cudownej wystawy Koranu w tym, co tyczy się objaśniania i nauczania, jest tak cudowny, delikatny i płynny, że nawet najprostszy ze zwykłych ludzi z łatwością pojmuje wielce głęboką prawdę, a to dzięki sposobowi, w jaki Koran ją objaśnia. Tak, Koran, owa Księga cudownej wystawy, naucza najbardziej głębokich prawd prosto i jasno, w sposób, który jest wręcz pieszczotą w oczach ludzi jako ogółu i ani nie rani ich uczuć, ani nie irytuje ich umysłów, ani też nie nudzi ich samych. Jak wtedy, kiedy rozmawiamy z dzieckiem, używamy dziecinnych słów, tak w ten sam sposób styl Koranu zniża się do poziomu tych, do których Koran się zwraca we właściwy dla nich sposób - wedle terminologii uczonych w dziedzinie teologii nazywa się to

تَنَزُّلَاتٌ اِلٰهِيَّةٌ اِلٰى عُقُولِ الْبَشَرِ

"łaskawością Boga dla umysłu człowieka". Zwracając się do ludzi poprzez porównania i przypowieści, Koran sprawia, że niepiśmienny człowiek pojmuje głębokie prawdy Boga i tajemnice Wszechwładnego, do których nie potrafi wznieść się umysł najbardziej uczonego z filozofów.

Na przykład werset:

اَلرَّحْمٰنُ عَلَى الْعَرْشِ اسْتَوٰى

[33] za pomocą porównania przedstawia wszechwładzę Boga jako panowanie nad królestwem, zaś stopień owej wszechwładzy jako ten, jaki właściwy jest królowi, który siedzi na tronie, panuje i wprowadza swe prawo. Zaiste, jako słowo Stwórcy wszechświata, Któremu należy się wszelka chwała, Koran bierze swój początek z najwyższego poziomu Jego wszechwładzy, przechodzi przez wszystkie inne poziomy, które prowadzą tych, co się do nich wznieśli, a przechodząc przez siedemdziesiąt tysięcy zasłon, wskazuje na każdą z nich i rozświetla ją. Rozsiewa swój blask i rozprzestrzenia swe światło na tysiące poziomów tych, do których się zwraca, a którzy

— 484 —

różnią się od siebie nawzajem pod względem zdolności pojmowania i inteligencji. Choć żyje przez wszystkie stulecia, różniące się ich charakterem, choć przekazuje swe znaczenia na tak wielką skalę, ani na jotę nie stracił swej doskonałej młodości i młodzieńczości, zachował całkowitą świeżość i lekkość, naucza każdego zwyczajnego człowieka bardzo umiejętnie, w łatwym do przyswojenia, a obejmującym każdą rzecz stylu. Niezależnie od tego, jaki aspekt owej ukazującej cuda Księgi (która poprzez jedną i tę samą lekcję naucza, przekonuje i sprawia zadowolenie wielu ludziom, którzy różnią się między sobą, jeśli chodzi o zdolność pojmowania) będzie przedmiotem badań, zawsze i z pewnością oczom badacza ukaże się blask cudowności.

W skrócie: Jak pewne słowa Koranu, kiedy są recytowane (takie jak na przykład: "Wszelka chwała i wszelkie podziękowania należą się tylko Bogu Jedynemu"; ar. al-hamdu li-llah), wypełniają jaskinię, która jest uchem góry, w ten sam sposób wypełniając drobne uszy muchy, tak również znaczenia Koranu, które są zadowalające dla uszu wielkich jak góry, w ten sam sposób nauczają proste i drobne umysły - jak umysł muchy - i sprawiają im przyjemność. Koran wzywa do wiary wszystkie poziomy ludzi i dżinnów, wszystkim z nich przekazując naukę o wierze w Jednego Boga. Co za tym idzie, najniższy z prostych ludzi klęka ramię w ramię obok najwyższego spośród elity i razem słuchają nauk Koranu oraz korzystają z nich. To oznacza, że Święty Koran jest niebiańską ucztą, na której tysiące umysłów, serc i dusz różnych poziomów znajdą stosowną dla każdego i każdej z nich strawę. Ich pragnienia są spełniane, a ich apetyty zaspokajane.

Zaprawdę, wiele spośród drzwi Koranu pozostaje zamkniętymi, a zostaną one otwarte przez tych, którzy przyjdą w przyszłości. Jeśli chcesz przykładu, to Koran tworzy takie przykłady od swojego początku aż do końca. Wszyscy uczniowie Koranu i ci, którzy słuchają jego nauk - jak interpretatorzy prawa, ludzie prawdomówni, muzułmańscy filozofowie, mędrcy, uczeni w prawoznawstwie i w teologii, święci (będący przewodnikami tych, którzy poszukują poznania Boga i biegunami duchowości dla tych, którzy umiłowali Boga), wykształceni i dociekliwi uczeni oraz cała rzesza muzułmanów - jednogłośnie oznajmiają: "Dokładnie pojmujemy to, czego naucza nas Koran". Mówiąc w skrócie, blask cudowności Koranu lśni w tym, co tyczy się "objaśniania i nauczania" dokładnie tak samo, jak we wszystkich innych aspektach.

PROMIEŃ DRUGI

Owym Promieniem jest nadzwyczajna wszechstronność Koranu, a składa się on z pięciu Błysków.

— 485 —

Błysk Pierwszy

Błyskiem Pierwszym jest wszechstronna natura słów Koranu. Owa wszechstronność jest jasno widoczna w wersetach przytoczonych zarówno w poprzednich Słowach, jak i w tym Słowie. Jak wskazuje na to hadis:

لِكُلِّ اٰيَةٍ ظَهْرٌ وَبَطْنٌ وَحَدٌّ وَمُطَّلَعٌ وَ لِكُلٍّ شُجُونٌ وَغُصُونٌ وَ فُنُونٌ

[34],

słowa Koranu ułożone są w taki sposób, że wszystkie jego zdania, wszystkie słowa, wszystkie litery, a niekiedy nawet pauzy czy pominięcia, mają wiele aspektów. Koran każdemu z tych, do których się zwraca, daje jego udział, a każdy otrzymuje ów udział poprzez inne drzwi.

Weźmy za przykład werset:

وَ الْجِبَالَ اَوْتَادًا

[35] , ową frazę, która mówi: "Uczyniłem góry palikami i masztami dla waszej ziemi".

Oto udział w tym zdaniu, jaki przypada prostemu człowiekowi: Spogląda on na góry i widzi je jako pale wbite w ziemię, myśli o korzyściach i darach, jakie kryją się w ich wnętrzu, i składa podziękowania swemu Stwórcy.

Oto udział w tym zdaniu, jaki przypada poecie: Wyobraża on sobie ziemię jako miejsce, w którym rozpięto wielki łuk kopuły niebios, podobny ogromnemu, zielonemu namiotowi, którego ozdobami są elektryczne lampy, zaś góry, okalające fundament niebios, postrzega on jako pale owego namiotu. W pełnym zachwytu zdumieniu oddaje on cześć Stwórcy, Któremu należy się wszelka chwała.

Oto udział, jaki przypada człowiekowi pióra spośród nomadów: Wyobraża on sobie oblicze ziemi jako jałową pustynię, zaś łańcuchy górskie jako różnorodne namioty koczowników, jak gdyby warstwa gleby została rozpięta na wysokich słupach, których końcówki podtrzymują szatę ziemi, jaką ów człowiek postrzega jako miejsce zamieszkania licznych a różnych stworzeń, wskazujących na siebie nawzajem. W podziwie i zdumieniu pada na twarz przed Stwórcą, Któremu należy się wszelka chwała, Który umieścił i rozstawił owe majestatyczne potężne stworzenia na powierzchni ziemi z taką łatwością, z jaką rozbija się namioty.

Oto udział, jaki przypada geografowi z żyłką literacką: Myśli on o globie ziemskim jako o okręcie, żeglującym po oceanach powietrza i eteru, zaś o górach jako o masztach owego okrętu, dzięki którym zachowuje on równowagę. W obliczu Wszechmocnego, do Którego należy doskonałość, Który uczynił wielką planetę statkiem i umieścił nas na owym podróżującym do najdalszych zakątków świata statku, oznajmia on:

سُبْحَانَكَ مَا اَعْظَمَ شَانُكَ

"Tobie niech będzie chwała! Niechaj Twoja chwała będzie wywyższona ponad każdą rzecz!"

— 486 —

Oto udział, jaki przypada socjologowi lub uczonemu w nauce o ludzkim społeczeństwie: Myśli on, że ziemia jest domem, filarem życia w owym domu jest życie zwierząt, filarami życia zwierząt są woda, powietrze i ziemia, bez których życie by nie istniało, zaś filarami wody, powietrza i ziemi są góry. Góry są zbiornikami wody i kolektorami powietrza; powodują one skraplanie się szkodliwych gazów, oczyszczając powietrze; są również strażnikami ziemi, którzy chronią ją przed staniem się bagnem, a także przed pochłonięciem jej przez morze. Są również skarbcami rzeczy, które są niezbędne do życia człowiekowi. Z najwyższą czcią wychwala on Stwórcę i składa podziękowania Chwalebnemu i Łaskawemu, Który w ten sposób uczynił góry filarami ziemi, owego domu naszego życia, a także wyznaczył je strażnikami skarbców tego, co potrzebne nam do życia.

Oto udział, jaki przypada filozofowi biegłemu w naukach przyrodniczych: Myśli on o tym, że siła gór ucisza trzęsienia i drgania ziemi, jakie są skutkiem wstrząsów i syntezy, zachodzących w sercu ziemi; że wypiętrzenie się gór umożliwia stabilne obracanie się Ziemi wokół własnej osi i jej ruch po orbicie (bez zbaczania z niej, jakie stałoby się rezultatem konwulsji i wstrząsów trzęsień ziemi); że gniew ziemi jest uciszany dzięki temu, że oddycha ona przez szyby wentylacyjne, jakie znajdują się w górach. Owe wnioski doprowadzą go do tego, że w całej pełni uwierzy w Boga i wykrzyknie: اَلْحِكْمَةُ لِلّٰهِ "Tylko do Boga należy wszelka mądrość!"

A oto inny przykład:

اَنَّ السَّمٰوَاتِ وَالْاَرْضَ كَانَتَا رَتْقًا فَفَتَقْنَاهُمَا

[36]

Uczony, który nie splamił się studiowaniem filozofii, wyjaśni owe słowa następująco: "Kiedy niebiosa były świetliste i bezchmurne, zaś ziemia - sucha, pozbawiona życia i niezdolna do tego, by dać życie, niebiosa otworzyły się i spadł z nich deszcz, zaś na ziemi zaczęła się wegetacja, i wszystkie istoty żywe zostały stworzone poprzez swego rodzaju połączenie i zapłodnienie. Dokonanie tego było dziełem Tego, Który jest tak Wszechmocny i Chwalebny, że oblicze ziemi jest dla Niego jedynie niewielkim ogródkiem, zaś chmury przesłaniające oblicze niebios - gąbkami, które On wyciska, by podlać Swój ogródek". Uczony pojmuje to i bije czołem przed potęgą mocy Boga.

Dociekliwy mędrzec wyjaśni te same słowa następująco: "Kiedy na początku stworzenia niebiosa i ziemia były masą pozbawioną kształtu, a każda składała się z materii podobnej surowemu ciastu, nie przynosząc

— 487 —

korzyści, nie wydając potomstwa, nie będąc domem dla żadnych stworzeń, Wszechmądry Stwórca rozwinął je, nadając im piękny i pożyteczny kształt, a także uczynił je źródłem dla licznych stworzeń, które są ich ozdobą". Tak, filozof stanie zdumiony przed zakresem Bożej mądrości.

Nowożytny filozof wyjaśni owe słowa następująco: "Na początku nasz glob i inne planety, które tworzą Układ Słoneczny, były połączone, przypominając jednolite ciasto. Następnie Wszechmocny i Samoistny rozwinął ową materię, umieszczając każdą z planet we właściwym dla niej miejscu. Pozostawiając słońce tam, gdzie było, oraz umieszczając Ziemię tu, gdzie jest, rozpostarł po całej kuli ziemskiej warstwę gleby, spryskał ją pochodzącym z niebios deszczem, skąpał ją w słonecznym świetle, a następnie - umieszczając nas na Ziemi - uczynił ją zamieszkaną". Ów filozof wyciągnie głowę z bagna natury i oznajmi:

اٰمَنْتُ بِاللّٰهِ الْوَاحِدُ الْاَحَدِ

"Wierzę w Jednego Boga, Który nie ma podobnego Sobie!"

A oto inny przykład:

وَ الشَّمْسُ تَجْر۪ى لِمُسْتَقَرٍّ لَهَا

[52]

Lam, przetłumaczona w tym miejscu jako "do", może wyrażać również znaczenie przyimka "w". Ludzie prości spośród wierzących postrzegają ową literę tak, jakby oznaczała "do", rozumiejąc, że słońce, które jest ruchomą lampą zaopatrującą nas w światło i ciepło, z pewnością zakończy swą podróż i dotrze do miejsca swego odpoczynku, a następnie przyjmie kształt, w którym nie będzie dłużej przynosiło nam korzyści. Medytując nad wspaniałymi darami Stwórcy, Któremu należy się wszelka chwała, jakie mają związek ze słońcem, oznajmiają oni: "Chwała niech będzie Bogu! Wszelka chwała i wszelkie dzięki niech będą Bogu Jedynemu!" (ar. subhan Allah, al-hamdu li-llah).

Uczonemu lam również ukaże się jako mająca znaczenie "do", lecz słońce będzie dla niego nie tylko lampą, ale również krosnami tkającymi gobeliny Pana (ar. Ar-Rabb) warsztatu tkackiego wiosny i lata, a także kałamarzem, którego atrament rozświetla litery zapisane przez Przedwiecznego, Który jest ponad wszelką potrzebę, na kartach nocy i dnia. Myśląc o uporządkowaniu i systematyczności świata - a pozorny ruch słońca jest znakiem, który na nie wskazuje - ów uczony w obliczu Bożej mądrości wykrzyknie: "Oto, jakich cudów zechciał Bóg!", zaś w obliczu kunsztu Wszechmądrego Stwórcy oznajmi: "Jak wielkie są Boże błogosławieństwa!" i padnie na twarz.

Geograf i filozof objaśnią lam tak, jakby wyrażała znaczenie "w", a uczynią to następująco: Słońce, obracając się wokół własnej osi, na

— 488 —

rozkaz Boga porządkuje i wprawia w ruch cały Układ Słoneczny. Wołając w zdumieniu i podziwie, w obliczu Stwórcy, Któremu należy się wszelka chwała, Który stworzył i porządkował ów wielki zegar: "Cała potęga i cała moc należą jedynie do Boga!", ten człowiek odrzuci filozofię, a weźmie w objęcia mądrość Koranu.

Skrupulatny uczony będzie rozpatrywał lam jako zarówno jako dotyczącą przyczyny, jak też jako przysłówek, i objaśni jej znaczenie następująco: "Jako że Wszechmądry Stwórca uczynił pozorne przyczyny zasłoną dla Jego dzieł, to poprzez Jego Boskie prawo, które nazywamy prawem grawitacji, przywiązał on planety do słońca, jakby były kamieniami w procy[75], a także sprawił, że obracają się w sferze Jego mądrości - każda z inną, lecz ustaloną prędkością; uczynił On słońce obracającym się wokół własnej osi i uczynił je pozorną przyczyną grawitacji. Zatem słowa ف۪ى مُسْتَقَرٍّ لَهَا لِاِسْتِقْرَارِ مَنْظُومَتِهَا do swego stałego miejsca oznaczają: 'Pozostaje ono w ruchu w wyznaczonym dla niego miejscu, co zapewnia stabilność całego Układu Słonecznego'. Ustanowione przez Wszechwładnego prawa dotyczące ruchu są pozorną przyczyną powstania ciepła, ciepło jest pozorną przyczyną powstania siły, zaś siła - pozorną przyczyną grawitacji". Wywnioskowawszy to wszystko z jednej, jedynej litery Koranu, filozof oznajmi: "Wszelka chwała i wszelkie podziękowania niech będą Bogu Jedynemu! To w Koranie można znaleźć prawdziwą mądrość. Uważam, że cała filozofia jest warta tyle, co nic!"

Myślicielowi mającemu skłonność do poezji owa litera lam i stabilność, o której wspomnieliśmy wyżej, podsuną następującą myśl: "Słońce jest świetlistym drzewem, zaś planety są jego pozostającymi w ruchu owocami. Jednak w przeciwieństwie do drzew słońce wstrząsa sobą samym, by owoce nie pospadały. Gdyby nie to, spadłyby i rozbiły się". Następnie ów myśliciel i poeta powie w myślach sam do siebie: "Słońce jest zatopionym w zachwycie imamem zgromadzenia recytującego Najpiękniejsze Imiona Boga. Recytuje je, zajmując miejsce pośrodku owego kręgu, i sprawia, że inni je recytują".

W innym traktacie opisałem owo znaczenie następująco:

Tak, słońce jest owocującym drzewem; potrząsa ono samym sobą, by planety, jego owoce, nie pospadały.

Gdyby słońce spoczęło w spokoju, ustałoby przyciąganie, a planety, ekstatycy słońca, szlochałyby w przestrzeni kosmicznej.

— 489 —

A oto inny przykład:

اُولٰٓئِكَ هُمُ الْمُفْلِحُونَ

[37].

Ów werset ma charakter ogólny i nieokreślony; nie precyzuje on, w jaki sposób ludzie, o których mowa, osiągną sukces i szczęście, zatem każdy może doszukać się w nim tego, czego pragnie. Jego słów jest niewiele, choć mógłby być długi. Celem niektórych spośród ludzi, do których zwraca się ów werset, jest wybawienie od Ognia piekielnego; inni myślą jedynie o Raju; inni pragną wiecznego szczęścia; inni poszukują jedynie zadowolenia Boga; inni wiedzą, że ich celem i pragnieniem jest ujrzenie Boga, i tak dalej. W wielu miejscach interpretacja słów Koranu właśnie w taki sposób pozostaje sprawą otwartą, by mogły mieć znaczenie ogólne. Koran pozostawia pewne rzeczy niedopowiedzianymi, by jego słowa mogły wyrażać wiele znaczeń. To sprawia, że jego słowa są zwięzłe, by każdy mógł mieć w nich swój udział. Tu mówi on o tych, którym się powiedzie, lecz nie rozstrzyga, na czym będzie polegała owa pomyślność. Jest tak, jakby przez owo pominięcie Koran mówił: "O, muzułmanie! Oto dobre wiadomości! O, bogobojni! Osiągniecie sukces poprzez wybawienie was od Piekła. O, sprawiedliwi! Znajdziecie pomyślność w Raju! O wy, którzy poszukujecie poznania Boga! Osiągniecie Jego zadowolenie! O wy, którzy umiłowaliście Boga! Doświadczycie Jego widoku", i tak dalej.

Spośród tysięcy przykładów tego, w jaki sposób zdania, słowa, litery i pominięcia ukazują wszechstronność słów Koranu, przytoczyliśmy zaledwie jeden przykład. Sam możesz poprzez analogię porównać inne jego wersety i opowieści z tymi, które przytoczyliśmy.

A oto inny przykład:

فَاعْلَمْ اَنَّهُ لَٓا اِلٰهَ اِلَّا اللّٰهُ وَاسْتَغْفِرْ لِذَنْبِكَ

[38]

Ten werset obejmuje tak wiele aspektów i poziomów, że święci (ar. ałlija) ze wszystkich stopni świętości znaleźli w nim zaspokojenie swych potrzeb podczas wszystkich swych podróży duchowych przez wszystkie stacje; znaleźli w nim zaopatrzenie dla duszy i nowe znaczenia, właściwe dla poziomu i stopni każdego z nich. Jako że Najpiękniejsze Imię "Allah" jest Imieniem obejmującym wszystkie inne, w owym wersecie zawarte jest tyle aspektów Bożej jedności, ile jest Najpiękniejszych Imion Boga:

اَىْ لَا رَزَّاقَ اِلَّا هُوَ ٭ لَا خَالِقَ اِلَّا هُوَ ٭ لَا رَحْمٰنَ اِلَّا هُوَ

"Nie ma dającego zaopatrzenie, jak tylko On! Nie ma stwórcy, jak tylko On! Nie ma miłosiernego, jak tylko On!", i tak dalej.

— 490 —

A oto inny przykład: Wśród historii Koranu znajduje się historia Mojżesza (niech będzie z nim pokój), która - podobnie jak laska Mojżesza - zawiera tysiące korzyści. Owa historia ma liczne cele i liczne aspekty, takie jak pocieszenie i ukojenie Proroka Muhammada (niech będzie z nim pokój i miłosierdzie), przestraszenie niewiernych, potępienie hipokrytów czy udzielenie nagany żydom, dlatego powtarza się w wielu surach. Choć w każdym miejscu, w jakim jest powtórzona, wyraża wszystkie owe cele, to za każdym razem jeden cel jest najważniejszy, zaś inne są drugorzędne.

Jeśli powiesz: "Jak możemy poznać wszystkie znaczenia podanych przez ciebie przykładów, które to znaczenia są zgodne z zamysłem Koranu i na które on wskazuje?",

Odpowiemy: Jako że Koran jest przedwiecznym przesłaniem, usadowionym ponad wszystkimi wiekami, nakładającymi się na siebie warstwa po warstwie i różniącymi się między sobą nawzajem, jako że zwraca się on ze swą nauką do całego rodzaju ludzkiego, ustawionego w szeregi w owych stuleciach, z pewnością zgodnie ze swym zamysłem będzie zawierał liczne znaczenia, stosowne do rozmaitych sposobów pojmowania go, a także będzie aluzyjnie wskazywał na to, co jest jego zamiarem. Istnienie wielu znaczeń słów Koranu - podobnych tym, o których wspomnieliśmy w tym miejscu - zostało dowiedzione w traktacie Iszarat al-I'dżaz (ar. Znaki cudowności) zgodnie z zasadami gramatyki języka arabskiego, retoryki, semantyki i wymowy. Zgodnie z jednogłośną opinią tych, którzy są wystarczająco kompetentni, by interpretować prawo szari'a, komentatorów Koranu, uczonych w teologii i prawoznawstwie, a także zgodnie ze świadectwem wszystkich różnic między ich opiniami, wszystkie akcepty i znaczenia, które są uznawane za możliwe do przyjęcia przez semantykę, które są zgodne z wymogami retoryki, które są pożądane zgodnie z nauką o wymowie - mogą zostać zaliczone do znaczeń Koranu, jeśli tylko będą rozpatrywane zgodnie z zasadami języka arabskiego i zgodnie z zasadami religii islamu. Koran zawiera napomknienia o każdym z owych znaczeń, stosownie do poziomu każdego z nich, zaś owe napomknienia można rozpatrywać albo dosłownie, albo też co do znaczenia. W tym drugim przypadku aluzje do owych napomknień można odnaleźć w kontekście albo poprzedniego wersetu, albo następnego wersetu, albo też innych wersetów. Niektóre spośród nich zostały objaśnione w napisanych przez skrupulatnych uczonych komentarzach do Koranu, które liczą sobie po dwadzieścia, trzydzieści, czterdzieści, sześćdziesiąt lub nawet osiemdziesiąt tomów, a są jasnymi rozstrzygającymi dowodami nadzwyczajnej wszechstronności słów Koranu. Jednakże gdybyśmy w niniejszym Słowie mieli wskazać

— 491 —

na napomknienia o wszystkich znaczeniach wraz z ich zasadami, omówienie tego tematu stałoby się niezmiernie długie. Dlatego też w tym miejscu przerwiemy je, zaś co się tyczy niektórych spośród owych aluzji i napomknień, odsyłamy was do dzieła Iszarat al-I'dżaz.

Błysk Drugi

Błyskiem Drugim jest nadzwyczajna wszechstronność znaczeń Koranu. Tak, wraz z obdarowywaniem ze skarbca swych znaczeń źródeł wiedzy wszystkich interpretatorów prawa szariatu; wraz z oświecaniem wszystkich, którzy poszukują poznania Boga; wraz z rozświetlaniem dróg wszystkich, którzy poszukują jedności z Bogiem, ścieżek wszystkich doskonałych przedstawicieli rodzaju ludzkiego i wszystkich szkół prawa - Koran w każdym czasie był ich przewodnikiem i kierował ich postępem, co jednomyślnie potwierdzają wszyscy, których drogi zostały rozświetlone światłem pochodzącym ze skarbców Koranu.

Błysk Trzeci

Błyskiem Trzecim jest nadzwyczajna wszechstronność wiedzy Koranu. Koran sprawił, że z oceanu jego wiedzy wypłynęły liczne i rozmaite nauki prawa szariatu, różnorodne nauki dotyczące prawdy (ar. haqiqat) i niezliczone w swej różnorodności nauki sufizmu (ar. tariqat). Podobnie sprawił on, że w obfitości i właściwym porządku wypłynęły z niego prawdziwa mądrość sfery tego, co ewentualnie możliwe, prawdziwe nauki sfery tego, co konieczne, a także enigmatyczna wiedza sfery świata ostatecznego. Należałoby spisać cały tom, by dostarczyć przykłady lub jedynie próbki owego Błysku, zatem wskażemy na dwadzieścia pięć spisanych do tej pory Słów. Tak, prawdy wszystkich dwudziestu pięciu Słów to jedynie dwadzieścia pięć kropel z oceanu wiedzy Koranu, jeśli zaś w owych Słowach znalazły się jakiekolwiek błędy, wynikają one z ułomności mego pojmowania.

Błysk Czwarty

Błyskiem Czwartym jest nadzwyczajna wszechstronność tematów, jakie przedstawia Koran. W Koranie łączą się ze sobą doniosłe i złożone tematy człowieka i jego obowiązków, wszechświata i Jego stwórcy, niebios i ziemi, tego świata i życia ostatecznego, przeszłości i przyszłości, przedwieczności i wieczności. Koran objaśnia istotne i ważne tematy od stworzenia człowieka z kropli nasienia aż do jego zstąpienia do grobu; od właściwego sposobu jedzenia czy spania aż do kwestii Bożego zarządzenia i przeznaczenia; od stworzenia świata w sześć dni do obowiązków wiejącego wiatru, na które wskazują przysięgi takie jak:

وَالْمُرْسَلَاتِ

[40]

وَالذَّارِيَاتِ

[39]

— 492 —

a także

يَحُولُ بَيْنَ الْمَرْءِ وَقَلْبِه۪

[36]

od tego, że Bóg ingeruje w sprawy dotycząceserca i woli człowieka, na co wskazują słowa:

oraz:

وَمَا تَشَٓاؤُنَ اِلَّٓا اَنْ يَشَٓاءَ اللّٰهُ

[41]

do tego, że całe niebiosa spoczywają w dłoni Boga, na co wskazują słowa:

وَالسَّمٰوَاتُ مَطْوِيَّاتٌ بِيَمِينِه۪

[38]

od kwiatów, winogron i daktyli tej ziemi, opisanych w wersecie:

وَجَعَلْنَا ف۪يهَا جَنَّاتٍ مِنْ نَخ۪يلٍ وَاَعْنَابٍ

[42]

do niesamowitej prawdy wyrażonej słowami:

اِذَا زُلْزِلَتِ الْاَرْضُ زِلْزَالَهَا

[14]

od stanu niebios opisanego w wersecie:

ثُمَّ اسْتَوٰٓى اِلَى السَّمَٓاءِ وَهِىَ دُخَانٌ

[43]

aż do ich rozdarcia się, zasnucia dymem i spadania w nieskończonej przestrzeni rozbijających się gwiazd; od utworzenia świata jako miejsca próby i testu aż do jego końca; od grobu, który jest pierwszym mieszkaniem życia ostatecznego, poprzez królestwo pośrednie, Zmartwychwstanie i most As-Sirat aż do wiecznego szczęścia; od stworzenia ciała Adama (niech będzie z nim pokój) i sporu między dwoma jego synami aż do Potopu, do zatopienia ludu Faraona i ważnych wydarzeń dotyczących większości proroków; od przedwiecznego stanu, do którego aluzję czyni pytanie:

اَلَسْتُ بِرَبِّكُمْ

[44]

aż do wydarzeń kresu czasu, o których mówią między innymi słowa:

وُجُوهٌ يَوْمَئِذٍ نَاضِرَةٌ اِلٰى رَبِّهَا نَاظِرَةٌ

[45]

Wszystkie owe fundamentalne prawdy i doniosłe tematy objaśniane są w sposób właściwy dla Tego, Któremu należy się wszelka chwała, Który zarządza całym wszechświatem, jakby był on pałacem, Który otwiera i zamyka ten świat i świat życia ostatecznego, jakby były one dwiema komnatami, Który reguluje sprawy ziemi i niebios, jakby ziemia była

— 493 —

ogrodem, a niebiosa - stropem przyozdobionym lampami, Który widzi przeszłość i przyszłość, jakby były one dla Jego spojrzenia dwiema stronicami podobnymi jednemu dniu i jednej nocy, Który postrzega przedwieczność i wieczność, jakby były one dniem wczorajszym i jutrem, jakby dwa ogniwa łańcucha wszystkich zdarzeń zetknęły się w teraźniejszości. Jak mistrz budowniczy mówi o dwóch budynkach, które zaprojektował i zbudował, a także spisuje program, listę i wykaz wszystkich spraw, jakie miały związek z ową budową, tak Koran jest stosowny dla Tego, Który stworzył wszechświat i zaprojektował go, Który spisuje i ukazuje listę i wykaz, a także - jeśli można tak powiedzieć - program wszystkich kwestii dotyczących wszechświata. W Koranie nie ma śladu żadnej sztuczności, fałszu, imitacji czy szalbierstwa. Nie może być mowy o tym, by Koran mówił w imieniu kogo innego niż Bóg, ani też o tym, by ktoś inny zajął Jego miejsce, zatem Koran, owa Księga czystej, lśniącej i olśniewającej wystawy, z całą swoją powagą, jasnością i szczerością oznajmia: "Jestem słowem i wystawą Stwórcy świata", tak jak światło dnia oznajmia: "Jestem światłem słońca".

Zaiste, prócz Stwórcy, Który upiększa świat dziełami Swego pradawnego kunsztu, Który wypełnia go Swymi zachwycającymi darami, Który obok owych cudów Jego kunsztu rozprzestrzenia na całym obliczu świata tak wiele drogocennych podarunków, a ustawiając je w szeregach, rozprzestrzenia je po całym obliczu ziemi, prócz Tego, Który zsyła dary - któż inny mógłby być tym, dla którego właściwym byłby Koran, owa Księga cudownej wystawy, która wypełnia cały świat gwarem pozdrowień i oklasków, rozbrzmiewającymi wychwalaniami i podziękowaniami, która sprawia, że ziemia staje się domem wspominania Boga, meczetem i miejscem spoglądania na dzieła Bożego kunsztu? Czyją mową miałby być Koran, jeśli nie Jego mową? Któż prócz Niego miałby rościć sobie prawo własności względem Koranu? Czyim słowem miałby być Koran, jeśli nie Jego słowem? Czyim światłem mogłaby być cudowna wystawa Koranu, który rozwiązuje zagadkę talizmanu stworzenia i rozświetla cały świat, jeśli nie światłem Tego, Który jest Przedwiecznym słońcem? Któż jest zdolny do tego, by stworzyć coś podobnego do Koranu lub naśladować go? Zaprawdę jest niemożliwością, by Stwórca, Który ozdabia cały świat dziełami Swej sztuki, miał nie przemówić do człowieka wysoko ceniącego Jego kunszt. Jako że On stwarza i posiada wiedzę, z całą pewnością również przemawia, a jako że przemawia, z pewnością odpowiednią dla Niego mową jest Koran. Jak Pan, do Którego należy całe królestwo, Który nie pozostaje obojętny wobec ukształtowania jednego kwiatu, miałby

— 494 —

pozostać obojętnym wobec rozprawy, która sprawia, że całe Jego królestwo rozbrzmiewa gwarem pozdrawiania i wychwalania Go? Czyż miałby On pozwolić na to, by Koran został przypisany komukolwiek innemu lub by miał stać się niczym?

Błysk Piąty

Błyskiem Piątym, który składa się z pięciu Blasków, jest cudowna wszechstronność stylu Koranu i jego zwięzłości.

Blask Pierwszy

Styl Koranu odznacza się wszechstronnością tak cudowną, że w jednej surze zawiera się cały ocean Koranu, który z kolei mieści w sobie cały wszechświat. Jeden z jego wersetów mieści w sobie skarb całej sury. Jeśli chodzi o większość wersetów, to każdy z nich jest krótką surą, podczas gdy większość sur jest jakby krótkimi Koranami, zatem z owej cudownej zwięzłości biorą swój początek wielka łaska, przewodnictwo i ułatwienie. Choć każdy człowiek i w każdym czasie potrzebował Koranu, ludzie - czy to ze swej głupoty, czy też z innych powodów - nie mieli albo czasu, albo też sposobności, by przeczytać go w całości. Zatem, by ludzie nie zostali pozbawieni nauki Koranu, każda sura jest jak krótki Koran, a każdy długi werset jest niczym cała sura. Ci, którzy przeniknęli ukryte znaczenie rzeczy, są zgodni co do tego, że cały Koran zawiera się w surze Al-Fatiha, a cała sura Al-Fatiha w słowie Bismillah (ar. w Imię Boga). Dowodem tego faktu jest zgodna opinia wszystkich uczonych, którzy zbadali ową kwestię.

Blask Drugi

Wersety Koranu obejmują każdą rzecz, a to dzięki temu, że wskazują na wszystkie rodzaje mowy, na prawdziwą wiedzę i na wszystkie potrzeby człowieka poprzez nakazy i zakazy, obietnice i groźby, zachęcanie i powstrzymywanie, powściąganie i przewodnictwo, historie i przypowieści, mówiąc o zarządzeniach Boga i Jego naukach, o naukach dotyczących wszechświata, o prawach i warunkach odnoszących się do życia jednostki, życia społecznego, życia serca, życia duchowego i życia ostatecznego. Prawda zawarta w powiedzeniu:

خُذْ مَا شِئْتَ لِمَا شِئْتَ

"W Koranie znajdziesz wszystko, czego potrzebujesz, dla wszystkiego, czego potrzebujesz" została zaakceptowana przez ludzi prawdy do takiego stopnia, że te słowa stały się wśród nich przysłowiowe. Wersety Koranu są tak wszechstronne, że mogą być lekarstwem na każdą chorobę i zaopatrzeniem w każdej potrzebie. Tak, musi tak być, ponieważ sprawą o zasadniczym znaczeniu jest to, by takimi cechami odznaczała się Księga, która prawdziwie jest przewodnikiem wszystkich ludzi

— 495 —

doskonałości, stale wspinających się po stopniach postępu, prowadzących ich przez kolejne poziomy.

Blask Trzeci

Koran jest Księgą cudownej zwięzłości. Niekiedy zdarza się, że Koran wspomina jedynie o dwóch końcach długiego łańcucha, czyniąc to w taki sposób, że jasno ukazuje cały łańcuch, a czasami zdarza się, że w jednym słowie zawiera on - jawnie, domyślnie, symbolicznie lub aluzyjnie - wiele dowodów danego twierdzenia. I tak na przykład werset:

وَمِنْ اٰيَاتِهِ خَلْقُ السَّمٰوَاتِ وَالْاَرْضِ وَاخْتِلَافُ اَلْسِنَتِكُمْ وَ اَلْوَانِكُمْ

[5]

poprzez wspomnienie o początku i końcu łańcucha stworzenia wszechświata (które z kolei ukształtowało łańcuch znaków Bożej jedności) ukazuje ów drugi łańcuch, jakby pierwszy łańcuch odczytywał na głos te znaki. Tak, pierwszym poziomem stronic wszechświata, które zaświadczają o istnieniu Wszechmądrego Stwórcy, jest pochodzenie i stworzenie niebios i ziemi. Następnym poziomem jest przyozdobienie niebios gwiazdami i uczynienie ziemi taką, by radowała stworzenia żywe. Następnym poziomem jest zmiana pór roku, zachodząca dzięki podporządkowaniu słońca i księżyca. Następnym - naprzemienność dnia i nocy wraz z łańcuchem wszystkich wydarzeń, jakie podczas nich zachodzą. I tak dalej, aż do szczególnych cech, które sprawiają, że różnią się od siebie twarze i głosy, co jest przykładem największej mnogości. Zatem, jeśli tak zadziwiający i mądry porządek istnieje nawet w cechach szczególnych wszystkich twarzy (które z pozoru są najdalsze od jakiegokolwiek porządku i najbardziej podatne na działanie przypadku), jeśli ów porządek ukazuje, że jest dziełem pióra Najmądrzejszego rzemieślnika, z pewnością inne stronice, których uporządkowanie jest oczywiste, również staną się jasne i ukażą Tego, Który je zapisał, zaś jako że w pierwszym stworzeniu rozległych niebios i ziemi widoczne są dzieła kunsztu i mądrości Stwórcy, Który rozmieścił je tak, by były fundamentami pałacu wszechświata, przeto dzieła Jego kunsztu i pieczęć Jego mądrości z pewnością jasno się ukażą w innych Jego istotach. Zatem poprzez ukazanie tego, co ukryte, a pomięcie tego, co rzeczywiste, ów werset ukazuje najpiękniejszą zwięzłość.

Podobnie w wersecie:

فَسُبْحَانَ اللّٰهِ ح۪ينَ تُمْسُونَ

i w wersetach następnych, aż do:

وَلَهُ الْمَثَلُ الْاَعْلٰى فِى السَّمٰوَاتِ وَالْاَرْضِ وَهُوَ الْعَز۪يزُ الْحَك۪يمُ

[46]

— 496 —

łańcuch dowodów, które sześć razy zaczynają się od słów: وَمِنْ اٰيَاتِه۪ ٭ وَمِنْ اٰيَاتِه۪ I z Jego znaków..., jest sekwencją klejnotów, sekwencją światła, sekwencją cudowności, sekwencją cudownej zwięzłości. Ze szczerego serca pragnę ukazać diamenty ukryte w owych skarbcach, lecz cóż mogę zrobić, skoro tego pragnienia nie wspiera omówienie naszego tematu? Odkładając zatem ukazanie owych diamentów na inny czas, na razie nie otwieram tych drzwi.

Jako kolejny przykład weźmy wersety:

فَاَرْسِلُونِ ٭ يُوسُفُ اَيُّهَا الصِّدّ۪يقُ

[47]

Między słowami فَاَرْسِلُونِ pozwólcie mi pójść a słowami: يُوسُفُ O, Józefie... domyślnie znajdują się słowa:

اِلٰى يُوسُفَ لِاَسْتَعْبَرَ مِنْهُ الرُّؤْيَا فَاَرْسَلُوهُ فَذَهَبَ اِلَى السِّجْنِ وَ قَالَ يُوسُفُ

... do Józefa, bym mógł poprosić go, by zinterpretował sen króla. Zatem My posłaliśmy go, zaś on przybył do więzienia i rzekł do Józefa. Oznacza to, że choć pięć zdań zostało streszczonych i zawartych w jednym zdaniu, nie mąci to jasności Koranu ani nie utrudnia jego zrozumienia.

A oto kolejny przykład:

اَلَّذ۪ى جَعَلَ لَكُمْ مِنَ الشَّجَرِ الْاَخْضَرِ نَارًا

[17]

Te słowa Koran wypowiada w obliczu zaprzaństwa buntownika, który jakby rzucał wyzwanie Koranowi, mówiąc: "Kto ożywi kości, kiedy one są zetlałe?" Koran odpowiada: "Ten, Który stworzył je po raz pierwszy, Ten je ożywi. Ów Stwórca zna każdy aspekt każdej rzeczy. Co więcej, Ten, Który zaopatruje was w ogień z zielonego drzewa, jest również w stanie ożywić suche kości". Zatem owo zdanie na wiele sposobów wskazuje na twierdzenie, które mówi, że człowiek zostanie wskrzeszony, a także udowadnia je.

Po pierwsze, poprzez owe słowa Koran wskazuje na początek łańcucha darów wyłożonych przed człowiekiem, porusza tym łańcuchem i przypomina umysłowi człowieka o owych darach. Po tym, jak szczegółowo opisał dary Boga w innych wersetach, tutaj skraca ich opis, odwołując się do inteligencji człowieka. Znaczenie tych słów jest następujące: "Nie możesz uciec przed Tym, Który daje ci owoce i ogień

— 497 —

z drzewa, zaopatrzenie i ziarna z roślin, zboże i ziarna z ziemi, Który dla ciebie uczynił ziemię piękną kolebką wypełnioną zaopatrzeniem, a świat pałacem, w którym znajdziesz zaspokojenie wszystkich swych potrzeb; nie możesz być niezależny od Niego ani nie możesz zniknąć w niebycie, by tam przed Nim się ukryć. Nie możesz nawet wolny od wszelkich obowiązków zstąpić do grobu, by tam wygodnie spać i nigdy się nie przebudzić".

Następnie Koran wskazuje na dowody owego twierdzenia. Wzmianka o zielonym drzewie

اَلشَّجَرِ الْاَخْضَرِ

sugeruje następujące znaczenie: «O ty, który zaprzeczasz Zmartwychwstaniu! Spójrz na drzewa! Ten, Który wiosną wskrzesza do życia niezliczone drzewa, jakie przez zimę były martwe i podobne kościom, Który sprawia, że się zielenią, Który poprzez liście, kwiaty i owoce każdego drzewa ukazuje trzy przykłady Zmartwychwstania - do Tego należy moc, której nie można rzucić wyzwania przez zaprzeczenie Zmartwychwstaniu ani przez uważanie go za nieprawdopodobne».

Następnie Koran wskazuje na inne świadectwo Zmartwychwstania, mówiąc: «Jak możesz uważać za mało prawdopodobne, by Ten, Który ze zwartej, ciemnej i ciężkiej materii, jaką jest drzewo, w finezyjny sposób wydobywa dla ciebie coś tak jasnego i świetlistego, jak ogień, miał nadać podobnym drzewu kościom świadomość, która jest niczym ogień i światło?»

Następnie Koran wyraźnie oznajmia o kolejnym świadectwie, mówiąc:

«Ten, Który stwarza dobrze znane drzewo, które - choć jest zielone - zastępuje Beduinom zapałki i wytwarza ogień, kiedy potrzeć o siebie dwa jego kawałki; Który łączy przeciwieństwa - to, co zielone i wilgotne, z tym, co gorące i suche - i sprawia, że powstaje z nich ogień - jest Tym, na Którego rozkaz wskazuje każda rzecz (nawet pierwiastki), działając dzięki Jego mocy. Nie można uważać za nieprawdopodobne, że Ten, Który ukazuje, iż żadna rzecz nie może pozostać niezależna od Niego i działać na własną rękę, miałby wskrzesić i wyprowadzić z ziemi człowieka, który z ziemi został stworzony, a później do ziemi powrócił. Nie można rzucić Mu wyzwania poprzez żaden bunt».

Następnie, poprzez przypomnienie znanej historii Mojżesza (niech będzie z nim pokój) i krzewu gorejącego, Koran ukazuje, że Muhammad (niech będzie z nim pokój i miłosierdzie) twierdził to samo, o czym mówił Mojżesz. Czyniąc delikatną aluzję do jednomyślności wszystkich proroków, Koran dodaje jeszcze jedną subtelną kwestię do znaczenia całego zdania.

— 498 —

Blask Czwarty

Zwięzłość Koranu jest tak wszechstronna i tak cudowna, że kiedy uważnie zbadamy owo zagadnienie, staje się widocznym, iż niekiedy - poprzez jakiś szczegół lub proste wydarzenie - Koran litościwie ukazuje prostym, zwyczajnym umysłom wielce rozległe, powszechne prawa oraz ogólne zasady, jakby ukazywał cały ocean w jednym dzbanku. Wskażemy na jedynie dwa spośród tysięcy przykładów tego zjawiska.

Przykładem pierwszym są trzy wersety, które zostały szczegółowo objaśnione w Stacji Pierwszej Słowa Dwudziestego, a które, mówiąc o nauczeniu Adama wszystkich Imion, opisują nauczenie go wszystkich nauk i gałęzi wiedzy, które stały się inspiracją dla dzieci Adama. Poprzez pokłon, jaki aniołowie oddali Adamowi, a także fakt, że nie pokłonił mu się Szatan, owe wersety stwierdzają, że większość istot - od ryb do aniołów - została poddana rodzajowi ludzkiemu, podczas gdy szkodniki - od węży do Szatana - nie są posłuszne człowiekowi i są jego wrogami. Z kolei poprzez historię ludu Mojżesza, który miał zabić krowę, wersety, w których jest ona opisana, stwierdzają, że nóż Mojżesza zabił nie tylko krowę, lecz całą koncepcję oddawania czci krowom, która została przejęta od Egipcjan, a jej efektem był kult złotego cielca. Poprzez historię o lasce Mojżesza i wodzie, która wytrysnęła ze skały, wersety koraniczne stwierdzają również, że warstwa skał znajdujących się pod ziemią może dać początek zarówno źródłom wody, jak glebie.

Przykładem drugim jest historia Mojżesza (niech będzie z nim pokój), która - czy to w całości, czy to w częściach - często powtarza się w Koranie, a każde z owych powtórzeń jest niczym wskazanie na pewną ogólną zasadę, dotyczącą danej kwestii. Weźmy za przykład słowa Faraona:

يَا هَامَانُ ابْنِ ل۪ى صَرْحًا

[48].

Faraon rozkazuje swemu ministrowi: "Zbuduj mi wysoką wieżę, bym mógł (z jej szczytu) przyglądać się niebiosom i obserwować je. Zastanawiam się, czy istnieje Bóg, który - jak twierdzi Mojżesz - włada ze swego Tronu w niebie, a którego można ujrzeć poprzez naturę niebios?" Poprzez użycie słowa صَرْحًا "wieża" w historii owego drugorzędnego wydarzenia, Koran mówi o dziwnej zasadzie, dominującej w tradycji egipskich faraonów, którzy pragnęli gór, żyjąc na pozbawionej ich pustyni; którzy oddawali cześć naturze i sami sobie rościli prawo do boskości, ponieważ nie poznali Stwórcy; którzy chcąc utrwalić swe imiona przez dzieła ich panowania, wznosili podobne górom piramidy; którzy uznawali magię i reinkarnację; którzy rozkazali, by ich ciała po śmierci były poddawane mumifikacji i przechowywane w podobnych górom grobowcach.

— 499 —

A oto inny przykład:

فَالْيَوْمَ نُنَجّ۪يكَ بِبَدَنِكَ

[49]

Bóg mówi do tonącego Faraona: "Dziś Ja zachowam twe ciało, które utonie", przez co Koran wyraża szczególną, splamioną piętnem śmierci zasadę rządzącą życiem faraonów, która zakładała - co wynikało z wiary w reinkarnację oraz z tradycji mumifikacji ich ciał - że zostaną oni zabrani z przeszłości i ukazani pokoleniom, które nastąpią po nich. W naszym stuleciu faktycznie odkryto ciało Faraona, które zostało wyrzucone na brzeg Morza Czerwonego niedaleko miejsca, gdzie Faraon utonął. Werset koraniczny zatem oznajmia o cudownym znaku dotyczącym tego, co niewidzialne, jakim było uniesienie ciała Faraona na falach kolejnych stuleci i wyrzucenie go przez morze czasu na brzeg naszego wieku.

A oto kolejny przykład:

يُذَبِّحُونَ اَبْنَٓاءَكُمْ وَيَسْتَحْيُونَ نِسَٓاءَكُمْ

[50]

Poprzez wzmiankę o wydarzeniu z czasów Faraona, jakim było mordowanie synów Dzieci Izraela, a oszczędzanie ich żon i córek, Koran wspomina o licznych rzeziach, których ofiarą naród żydowski stawał się w każdym stuleciu, a także o roli, jaką kobiety i dziewczęta Izraelitów odegrały w doprowadzeniu do upadku obyczajów ludzkiego życia.

A oto kolejny przykład:

وَلَتَجِدَنَّهُمْ اَحْرَصَ النَّاسِ عَلٰى حَيٰوةٍ

[51]

وَتَرٰى كَث۪يرًا مِنْهُمْ يُسَارِعُونَ فِى الْاِثْمِ وَالْعُدْوَانِ وَاَكْلِهِمُ السُّحْتَ لَبِئْسَ مَا كَانُوا يَعْمَلُونَ

[52]

وَيَسْعَوْنَ فِى الْاَرْضِ فَسَادًا وَاللّٰهُ لَا يُحِبُّ الْمُفْسِد۪ينَ

[53]

وَقَضَيْنَٓا اِلٰى بَن۪ٓى اِسْرَٓائ۪يلَ فِى الْكِتَابِ لَتُفْسِدُنَّ فِى الْاَرْضِ مَرَّتَيْنِ

[54]

وَلَا تَعْثَوْا فِى الْاَرْضِ مُفْسِد۪ينَ

[55]

W owych wersetach zawarte są dwa oświadczenia Koranu skierowane do Żydów, w których zawierają się dwie straszliwe, ogólne zasady, mówiące o tym, że z oszustw owego narodu wylęgły się spiski, które

— 500 —

wstrząsnęły życiem całej społeczności ludzkiej. Wersety Koranu mówią o tym, że ów naród pracował na rzecz zgromadzenia jak największego kapitału; że poprzez lichwę i odsetki sprawił, iż powstał konflikt między biednymi i bogatymi, że sprawił, iż powstały banki; że gromadził majątek na drodze podstępów i oszustwa; że wreszcie był tym narodem, który - by zemścić się na zwycięzcach, pod rządami których zawsze cierpiał niewolę i prześladowania - miał swój udział w powstaniu wszystkich tajnych i szerzących zepsucie organizacji, a także przyłożył rękę do wszelkiego rodzaju rewolucji, jakie wstrząsnęły światem.

A oto kolejny przykład:

فَتَمَنَّوُا الْمَوْتَ

co znaczy: «Jeśli to, co mówicie, jest prawdą, życzcie sobie śmierci, lecz wy nigdy nie będziecie sobie jej życzyć!» Poprzez wzmiankę o niewielkim zdarzeniu, jakie miało miejsce w niewielkim zgromadzeniu w obecności Proroka (niech będzie z nim pokój i miłosierdzie), Koran wskazuje na to, że naród żydowski - który pośród wszystkich narodów rodzaju ludzkiego jest najbardziej znanym z zachłannego umiłowania życia doczesnego i z lęku przed śmiercią - nie będzie (zgodnie ze słowami tego zarządzenia) życzył sobie śmierci aż do Dnia Zguby, a także nie porzuci zachłanności na życie doczesne.

A oto inny przykład:

ضُرِبَتْ عَلَيْهِمُ الذِّلَّةُ وَالْمَسْكَنَةُ

[56]

Poprzez te słowa Koran opisuje ogólnie przyszłe przeznaczenie narodu żydowskiego. Koran występuje przeciwko Żydom z taką surowością z powodu straszliwych zasad rządzących przeznaczeniem, a także z powodu charakteru tego narodu, wymierzając im ciosy straszliwej kary.

Z tych przykładów wyciągnij analogie dotyczące innych historii i fragmentów mówiących o Mojżeszu (niech będzie z nim pokój) i o Dzieciach Izraela. Istnieje wiele błysków cudowności Koranu, podobnych niniejszemu Blaskowi Czwartemu, ukrytych za prostymi słowami i swoistymi tematami, jakie porusza Koran, a mądremu wystarczy napomknienie.

Blask Piąty

Koran jest nadzwyczajnie wszechstronną Księgą, jeśli chodzi o jego cele i tematy, znaczenia i style, subtelne cechy i piękne zalety. Zaiste, jeśli uważnie zbadamy sury i wersety Koranu, owej Księgi cudownej wystawy, a zwłaszcza początki sur oraz początki i zakończenia wersetów, zauważymy, że choć łączą one wszystkie kategorie retoryki, wszystkie części pięknej mowy, wszystkie rodzaje wzniosłego stylu

— 501 —

i pięknej moralności, streszczenia wszystkich nauk dotyczących wszechświata, wszystkie skorowidze Bożej wiedzy, wszystkie zasady korzystne dla życia jednostki i dla życia społecznego całej ludzkości, wszystkie świetliste prawa wzniosłych nauk fizyki - to nie ma w nich ani śladu nieładu i zamieszania. Zaprawdę, zebranie w jednym miejscu tak wielu kategorii wiedzy w taki sposób, by nie stały się one przyczyną sporu ani trudności, może być jedynie dziełem cudownego porządku, któremu podlega każda rzecz.

Prócz porządku zawartego w owej wszechstronności (jak zostało to objaśnione i udowodnione w poprzednich dwudziestu czterech Słowach) Koran rozdziera zasłony tego, co zwyczajne i pospolite, a co stało się źródłem wielorakiej ignorancji; odmalowuje i ukazuje cuda ukryte za owymi zasłonami; rozbija diamentowym mieczem swego dowodu bożka natury, który jest źródłem zbłądzenia; rozprasza grzmiącym dźwiękiem trąby gęste pokłady snu niedbalstwa; odkrywa i ukazuje niejasny talizman istnienia i zdumiewającą zagadkę stworzenia świata, wobec których pozostały bezsilne ludzka filozofia i nauka. Tak, oto z całą pewnością cud, jakiego może dokonać jedynie cudotwórca taki, jak Koran - Koran, który widzi rzeczywistość, który dobrze zna to, co niewidzialne, który zsyła przewodnictwo i ukazuje prawdę.

Jeśli starannie i uczciwie zastanowimy się nad wersetami Koranu, zobaczymy, że nie przypominają one - jak jest to w przypadku innych ksiąg - łańcucha stopniowo rozwijających się myśli, prowadzących do jednego lub dwóch celów. Koran działa nagle i natychmiastowo, daje natchnienie w jednej chwili; jego cechą szczególną jest to, że wszystkie jego aspekty przybywają z odległych miejsc równocześnie, lecz niezależnie od siebie nawzajem; jest najbardziej poważną, doniosłą i zwięzłą rozprawą.

Tak, któż inny prócz Stwórcy wszechświata mógłby być autorem owej rozprawy, do tego stopnia dotyczącej wszechświata i jego Stwórcy? Któż mógłby przekroczyć granice swych możliwości w stopniu tak nieskończonym, by sprawić, że Stwórca, Któremu należy się wszelka chwała, przemówił zgodnie z zachciankami tego człowieka, a następnie sprawić, by cały wszechświat powiedział prawdę? Tak, w Koranie widzimy, że Stwórca wszechświata przemawia - i sprawia, że przemawiają inni - z największą powagą, mówiąc prawdę i używając wzniosłego stylu. Nie istnieje żaden znak, który mógłby wskazywać na imitację czy naśladowanie. Bóg mówi i sprawia, że mówią inni. Gdyby nawet - by przypuścić to, co niemożliwe - ktoś podobny Musajlimie nieskończenie przekroczył granice

— 502 —

swych możliwości i sprawiłby, że Stwórca wszechświata, Wyniosły i Dostojny, przemówił zgodnie z jego ideami, z całą pewnością istniałyby tysiące znaków imitacji i wskazówek fałszerstwa, ponieważ gdy ludzie godni pogardy usiłują przybrać wzniosły styl, każde ich działanie ukazuje ich hipokryzję. Zastanów się uważnie nad poniższymi wersetami, które stwierdzają ów fakt poprzez przysięgę!

وَالنَّجْمِ اِذَا هَوٰى ٭ مَا ضَلَّ صَاحِبُكُمْ وَمَا غَوٰى ٭ وَمَا يَنْطِقُ عَنِ الْهَوٰى ٭ اِنْ هُوَ اِلَّا وَحْىٌ يُوحٰى

[57]

PROMIEŃ TRZECI

Owym Promieniem jest cudowność Koranu - owej Księgi cudownej wystawy - który przekazuje wiadomości o tym, co niewidzialne, zachowuje świeżość i młodość w każdym wieku oraz pozostaje odpowiednim dla ludzi każdego poziomu. Ów Promień składa się z trzech Blasków.

Blask Pierwszy

Ten Blask jest przekazywaniem wiadomości o tym, co niewidzialne, a składa się z trzech Lśnień.

Lśnienie Pierwsze mówi o przeszłości, która jest jedną z części tego, co niewidzialne. Zaiste, Wszechmądry Koran językiem tego, który (co do czego wszyscy są zgodni) był zarówno niepiśmienny, jak i godny zaufania, wspomina o ważnych wydarzeniach i doniosłych faktach dotyczących wszystkich proroków od czasów Adama (niech będzie z nim pokój) aż do epoki szczęśliwości, a czyni to w sposób, który jest potwierdzony przez takie Pisma Objawione, jak Tora czy Ewangelia, mówiąc o owych wydarzeniach z największą mocą i z największą powagą. Koran zgadza się z kwestiami, co do których były zgodne wcześniejsze Księgi, a rozstrzyga między nimi w kwestiach, w których się różniły, wskazując na prawdę w danej kwestii. Oznacza to, że spojrzenie Koranu, które przenika to, co niewidzialne, widzi wydarzenia przeszłości jakby ponad wszystkimi wcześniejszymi Pismami. W kwestiach, co do których były one zgodne, Koran potwierdza je i przyznaje im słuszność, zaś w kwestiach, co do których były sprzeczne, rozsądza między nimi i koryguje ewentualne nieścisłości.

Jednakże fakty dotyczące wydarzeń z przeszłości, które relacjonuje Koran, nie są tym, czego umysł mógłby nauczyć się poprzez ćwiczenia, gdyby owe fakty zostały mu zakomunikowane, są raczej przekazywaną wiedzą, pozostającą w zależności od niebios i od Objawienia. Co zaś tyczy się przekazywanej wiedzy, jest ona domeną tych, którzy potrafią

— 503 —

czytać i pisać, zaś owe fakty zostały objawione temu, którego przyjaciele i wrogowie znali jako człowieka, który nie umiał ani czytać, ani pisać, a także jako godnego zaufania; temu, którego wszystkie źródła opisują jako niepiśmiennego.

Ponadto Koran mówi o wydarzeniach przeszłości tak, jakby widział je w danej chwili. Z przydługiego opisu wydarzenia wybiera jego istotę i najważniejszy punkt, czyniąc je wprowadzeniem do określonego celu. Oznacza to, że streszczenia i pewnego rodzaju ekstrakty wydarzeń, które zawiera Koran, ukazują, iż widzi on całą przeszłość wraz ze wszystkimi jej wydarzeniami. Jak ktoś, kto jest ekspertem w dziedzinie pewnej nauki czy danego rzemiosła, ukazuje swe umiejętności i biegłość poprzez kilka zwięzłych słów lub przez krótkie stwierdzenie, tak przytaczane w Koranie streszczenia zawierające istotę danych wydarzeń ukazują, że Ten, Który o nich mówi, pojmuje i widzi wszystkie wydarzenia, a także - jeśli można tak powiedzieć - nadzwyczaj umiejętnie o nich opowiada.

Lśnienie Drugie to przekazywanie wiadomości o przyszłości, która jest inną częścią tego, co niewidzialne. Owo przekazywanie wieści o tym, co niewidzialne, ma wiele rodzajów. Pierwszy z nich jest określony i właściwy świętym (ar. ałlija) oraz tym, którzy pragną dotrzeć do prawdy poprzez oświecenie. I tak na przykład Muhjiddin Ibn al-'Arabi odkrył liczne przykłady przekazywania przez Koran wiadomości o tym, co niewidzialne, w surze

الٓمٓ ٭ غُلِبَتِ الرُّومُ

[58]; Imam Rabbani ujrzał wiele znaków oznajmiania o wydarzeniach ze świata tego, co niewidzialne, w pojedynczych literach na początku niektórych sur; dla uczonych szkoły batynickiej cały Koran, od początku do końca, składa się z informacji o tym, co niewidzialne, i tak dalej. My jednak wskażemy na pewne informacje natury ogólnej, a omówimy tylko jeden spośród wielu ich poziomów.

I tak, Wszechmądry Koran mówi do Szlachetnego Posłańca Boga (niech będzie z nim pokój i miłosierdzie):

فَاصْبِرْ اِنَّ وَعْدَ اللّٰهِ حَقٌّ

[59]

— 504 —
لَتَدْخُلُنَّ الْمَسْجِدَ الْحَرَامَ اِنْ شَٓاءَ اللّٰهُ اٰمِن۪ينَ مُحَلِّق۪ينَ رُؤُسَكُمْ وَ مُقَصِّر۪ينَ لَا تَخَافُونَ ٭هُوَ الَّذ۪ٓى اَرْسَلَ رَسُولَهُ بِالْهُدٰى وَد۪ينِ الْحَقِّ لِيُظْهِرَهُ عَلَى الدّ۪ينِ كُلِّه۪

[60]

وَهُمْ مِنْ بَعْدِ غَلَبِهِمْ سَيَغْلِبُونَ ف۪ى بِضْعِ سِن۪ينَ لِلّٰهِ الْاَمْرُ

[61]

فَسَتُبْصِرُ وَيُبْصِرُونَ بِاَيِّكُمُ الْمَفْتُونُ

[62]

اَمْ يَقُولُونَ شَاعِرٌ نَتَرَبَّصُ بِه۪ رَيْبَ الْمَنُونِ ٭ قُلْ تَرَبَّصُوا فَاِنّ۪ى مَعَكُمْ مِنَ الْمُتَرَبِّص۪ينَ

[63]

وَاللّٰهُ يَعْصِمُكَ مِنَ النَّاسِ

[64]

فَاِنْ لَمْ تَفْعَلُوا وَ لَنْ تَفْعَلُوا

[65]

وَ لَنْ يَتَمَنَّوْهُ اَبَدًا

[66]

سَنُر۪يهِمْ اٰيَاتِنَا فِى الْاٰفَاقِ وَف۪ٓى اَنْفُسِهِمْ حَتّٰى يَتَبَيَّنَ لَهُمْ اَنَّهُ الْحَقُّ

[67]

قُلْ لَئِنِ اجْتَمَعَتِ الْاِنْسُ وَالْجِنُّ عَلٰٓى اَنْ يَاْتُوا بِمِثْلِ هٰذَا الْقُرْاٰنِ لَا يَاْتُونَ بِمِثْلِه۪ وَلَوْ كَانَ بَعْضُهُمْ لِبَعْضٍ ظَه۪يرًا

[55]

يَاْتِى اللّٰهُ بِقَوْمٍ يُحِبُّهُمْ وَيُحِبُّونَهُٓ اَذِلَّةٍ عَلَى الْمُؤْمِن۪ينَ اَعِزَّةٍ عَلَى الْكَافِر۪ينَ يُجَاهِدُونَ ف۪ى سَب۪يلِ اللّٰهِ وَلَا يَخَافُونَ لَوْمَةَ لَٓائِمٍ

[68]

وَقُلِ الْحَمْدُ لِلّٰهِ سَيُر۪يكُمْ اٰيَاتِه۪ فَتَعْرِفُونَهَا

[69]

قُلْ هُوَ الرَّحْمٰنُ اٰمَنَّا بِه۪ وَعَلَيْهِ تَوَكَّلْنَا فَسَتَعْلَمُونَ مَنْ هُوَ ف۪ى ضَلَالٍ مُب۪ينٍ

[70]

— 505 —
وَعَدَ اللّٰهُ الَّذ۪ينَ اٰمَنُوا مِنْكُمْ وَعَمِلُوا الصَّالِحَاتِ لَيَسْتَخْلِفَنَّهُمْ فِى الْاَرْضِ كَمَا اسْتَخْلَفَ الَّذ۪ينَ مِنْ قَبْلِهِمْ وَلَيُمَكِّنَنَّ لَهُمْ د۪ينَهُمُ الَّذِى ارْتَضٰى لَهُمْ وَلَيُبَدِّلَنَّهُمْ مِنْ بَعْدِ خَوْفِهِمْ اَمْنًا

[71]

Wszystkie informacje dotyczące tego, co niewidzialne, przekazane przez wiele wersetów podobnych powyższym, okazały się całkowitą prawdą. Ponieważ zostały one przekazane przez tego, który stał się przedmiotem licznych ataków i zarzutów, który mógłby zaprzepaścić swoją sprawę przez najdrobniejszy błąd, a przemawiał bez wahania, z całkowitymi powagą i zaufaniem, potwierdzającymi autentyczność jego słów, zatem owe wiadomości dotyczącego tego, co niewidzialne, ukazują z całą pewnością, że ten, który je przekazał, najpierw został nauczony przez Przedwiecznego Pana, a dopiero potem przemówił.

Lśnienie Trzecie to przekazywanie wiadomości o prawdach Bożych, prawdach dotyczących wszechświata i o kwestiach dotyczących życia ostatecznego. Wystawy, na których Koran wykłada prawdy Boże, a także jego objaśnienia dotyczące kosmosu, które ukazują talizman wszechświata i rozwiązują zagadkę stworzenia, są najważniejszymi z jego odkryć dotyczących tego, co niewidzialne. Nie jest rozsądnym spodziewanie się tego, by umysł człowieka miał odkryć owe prawdy dotyczące tego, co niewidzialne, i podążać za nimi, nie zbaczając na żadną spośród niezliczonych dróg zbłądzenia. Dobrze wiadomo, że najbardziej olśniewający spośród filozofów ludzkości nie byli w stanie rozwikłać owych kwestii za pomocą rozumu. Co więcej, dopiero po tym, jak Koran objaśnił owe prawdy Boże i prawdy kosmosu, na które wskazuje; dopiero po tym, jak serce i dusza człowieka zostały oczyszczone; dopiero po tym, jak jego duch wzniósł się na wyższy poziom, a jego umysł został udoskonalony...; dopiero wtedy umysł człowieka może przyjąć i potwierdzić owe prawdy, zaś on sam mówi do Koranu: "Jakże wspaniałe są błogosławieństwa Boga!". Ów temat został częściowo objaśniony oraz udowodniony w Słowie Jedenastym i nie ma potrzeby, by powtarzać tamte objaśnienia. Jednak jeśli chodzi o fakty dotyczące życia ostatecznego i pośredniego królestwa, umysł człowieka z pewnością sam z siebie nie może wzbić się do nich, by je ujrzeć, jednakże może dowieść ich w takim stopniu, w jakim widzi je dzięki drogom ukazanym przez Koran. W Słowie Dziesiątym objaśniliśmy odkrycia Koranu dotyczące tego, co niewidzialne, a także udowodniliśmy, iż są one słuszne i prawdziwe.

— 506 —

Blask Drugi

Tym Blaskiem jest młodość Koranu, który zachowuje swą świeżość i młodość w każdym wieku, jakby dopiero co został objawiony. Zaiste, Koran musi posiadać wieczną młodość, ponieważ jako przedwieczne przesłanie - bo tak był postrzegany i tak jest postrzegany - zwraca się on jednocześnie do wszystkich poziomów ludzkości w każdej epoce. Nawet pomimo tego, że wszystkie stulecia różnią się między sobą pod względem ich właściwości i koncepcji, Koran jak gdyby wskazywał na każde z nich z osobna, przekazując każdemu z osobna swoją naukę. Dzieła człowieka i ustanowione przez niego prawa starzeją się, jak starzeje się człowiek, zmieniają się i podlegają zmianom. Jednak zasady i prawa Koranu są tak niezmienne i oparte na tak mocnych fundamentach, że ich siła rośnie wraz z mijającymi stuleciami. Zaiste, Ludzie Księgi[72] obecnego wieku, którzy bardziej niż w jakimkolwiek innym stuleciu polegają na sobie samych, zatykając uszy na dźwięk słów Koranu, wielce potrzebują jego przewodnictwa i przesłania wyrażonego słowami:

يَٓا اَهْلَ الْكِتَابِ يَٓا اَهْلَ الْكِتَابِ

O, Ludu Księgi! które jak gdyby było skierowane bezpośrednio do obecnego wieku, zaś fraza:

يَٓا اَهْلَ الْكِتَابِ

O, Ludu Księgi! zawiera w sobie również znaczenie:

يَٓا اَهْلَ الْمَكْتَبِ

«O, ludzie ksiąg współczesnej nauki!». Owa fraza aż po kres czasu z całych swych sił, z całą jej świeżością i z całą wieczną młodością woła:

يَٓا اَهْلَ الْكِتَابِ تَعَالَوْا اِلٰى كَلِمَةٍ سَوَٓاءٍ بَيْنَنَا وَ بَيْنَكُمْ

[73]

Na przykład współczesna cywilizacja, która jest produktem myśli całej ludzkości, a być może również dżinnów, zajęła stanowisko sprzeczne z Koranem, z którym nie potrafiły prowadzić sporu ani jednostki, ani całe społeczności. Opierając się na swojej magii ludzie owej cywilizacji kwestionują cudowność Koranu. Teraz, by udowodnić twierdzenie wersetu:

قُلْ لَئِنِ اجْتَمَعَتِ الْاِنْسُ وَالْجِنُّ

[55] wejdziemy w spór z zasadami, leżącymi u podstaw współczesnej cywilizacji, by porównać je z zasadami Koranu.

Stopień Pierwszy: Wszystkie porównania, z których składają się wszystkie Słowa od Pierwszego do Dwudziestego Piątego, a także wszystkie wersety użyte na początku owych Słów, które stanowią o ich

— 507 —

prawdach, dowodzą cudowności Koranu i jego wyższości nad cywilizacją z pewnością równą tej, z jaką dwa plus dwa daje cztery.

Stopień Drugi: Podobnie jak dowody przytoczone w Słowie Dwunastym, ów Stopień jest podsumowaniem pewnej liczby zasad. Z powodu swej filozofii cywilizacja dnia dzisiejszego za punkt oparcia życia społecznego uznaje siłę. Za swe cele przyjmuje korzyści, a za wiodącą zasadę swego życia uważa konflikt. Więzi między społecznościami uważa za rasizm i negatywny nacjonalizm, podczas gdy jej celem jest dostarczenie rozrywki dla zaspokojenia żądz duszy i dla zwiększenia potrzeb człowieka. Jednakże cechą siły jest agresja, a ponieważ korzyści są niewystarczające dla zaspokojenia wszystkich potrzeb, powodują, że wszyscy wdają się w bijatykę i przepychają się, by tylko je uzyskać. Cechami konfliktu są spór i walka, zaś cechą rasizmu jest agresja, jako że rozwija się on, pożerając każdego, kto jest inny. Z powodu owych zasad cywilizacja, pomimo wszystkich jej zalet, dostarcza jedynie pewnego rodzaju powierzchownej przyjemności zaledwie jednej piątej ludzkości, pozostałe osiemdziesiąt procent wtrącając w niedolę i ubóstwo.

Jednakże mądrość Koranu jako swój punkt oparcia przyjęła prawdę zamiast siły, zaś za swój cel cnotę i zadowolenie Boga zamiast korzyści. Za fundamentalne prawo życia uważa zasadę wzajemnego wsparcia, nie zaś konflikt. Akceptuje więzi między społecznościami, jakie są wynikiem religii, grupy społecznej czy kraju, a odrzuca rasizm i nacjonalizm. Jej celem jest utworzenie zapory dla ataków i niegodziwych żądz duszy, która pragnie tego, co niedozwolone, a także nakłanianie duszy do tego, by zajęła się wzniosłymi kwestiami, zaspokajanie wzniosłych uczuć człowieka i zachęcanie go to tego, by dążył do doskonałości. Cechą prawdy jest zgoda, cechą cnoty jest wzajemne wsparcie, zaś cechą wzajemnego wsparcia jest spieszenie z pomocą innemu człowiekowi. Cechami religii są braterstwo i przyciąganie. Efektem powściągnięcia cugli nakazującej zło duszy i spętania jej jest pozostawienie swobody duchowi, zaś efektem namawiania go do tego, by dążył do doskonałości, jest szczęście na tym świecie i w świecie, który nadejdzie. Zatem pomimo wszystkich zalet, jakie współczesna cywilizacja zaczerpnęła w szczególności z przewodnictwa Koranu, a także z wcześniejszych religii Objawienia, została ona pokonana przez Koran.

Stopień Trzeci: Spośród tysięcy kwestii wskażemy poprzez przykłady jedynie na trzy bądź cztery. Jako że zasady i prawa Koranu pochodzą z przedwieczności, będą trwać aż po wieczność. Nie są skazane na zestarzenie się i śmierć, jak jest to w przypadku praw cywilizacji, lecz zawsze są młode i silne. Na przykład, cywilizacja - mimo wszystkich

— 508 —

swych stowarzyszeń dobroczynnych, wszystkich założeń w dziedzinie nauczania etyki, całej surowej dyscypliny i wszystkich przepisów - nie była w stanie rywalizować z Wszechmądrym Koranem, jeśli chodzi o dwie spośród jego kwestii, i została przez owe kwestie pokonana. Owe dwie kwestie to:

وَاَق۪يمُوا الصَّلٰوةَ وَاٰتُوا الزَّكٰوةَ

[74]

a także:

وَاَحَلَّ اللّٰهُ الْبَيْعَ وَحَرَّمَ الرِّبَوا

[75]

Opiszemy owo cudowne zwycięstwo Koranu w następujący sposób:

Zasada Pierwsza: Jak zostało to udowodnione w dziele Iszarat al-I'dżaz, jedno zdanie jest przyczyną wszystkich rewolucji w historii ludzkości, podczas gdy drugie jest przyczyną całej niemoralności.

Zdanie pierwsze: "Dopóki mam pełny żołądek, cóż dla mnie znaczy, że inni umierają z głodu?"

Zdanie drugie: "Pracujesz po to, bym ja mógł jeść".

Tak, wyższe i niższe klasy społeczeństwa, to jest bogaci i biedni, żyją w pokoju, kiedy jest zachowywana równowaga. Podstawą owej równowagi są litość i uprzejmość klasy wyższej, a także szacunek i posłuszeństwo klasy niższej. Tymczasem pierwsze z powyższych zdań podburzyło klasy wyższe do prześladowań, niemoralności i braku miłosierdzia, tak jak drugie doprowadziło klasy niższe do nienawiści, zawiści i rywalizacji z klasami wyższymi, zakłóciło spokój ludzkości na kilka stuleci (w tym nasze stulecie), a w efekcie walki między kapitałem a pracą stało się przyczyną doniosłych wydarzeń w Europie, które są dobrze znane każdemu. Zatem cywilizacja wraz ze wszystkimi swymi stowarzyszeniami dobroczynnymi, ze wszystkimi założeniami etyki, z całą surową dyscypliną i wszystkimi przepisami nie jest w stanie doprowadzić do zgody między dwoma klasami ludzkości ani nie jest w stanie uleczyć dwóch straszliwych ran rodzaju ludzkiego. Jednakże Koran wykorzenia postawę wynikającą z pierwszego zdania poprzez nakaz dawania jałmużny, a postawę wynikającą z drugiego - poprzez zakaz lichwy i odsetek, lecząc obie rany. Zaiste, wersety koraniczne stoją u drzwi tego świata i oznajmiają, że lichwa i odsetki są zakazane. Koran odczytuje swe zarządzenie rodzajowi ludzkiemu, mówiąc: "Jeśli chcecie zamknąć drzwi prowadzące do ciągłej walki, zamknijcie drzwi prowadzące do lichwy i odsetek!", zaś swym uczniom zakazuje przechodzenia przez owe drzwi.

— 509 —

Zasada Druga: Cywilizacja nie akceptuje wielożeństwa, uznając zarządzenie Koranu w tej kwestii za sprzeczne z mądrością i korzyściami człowieka. Zaiste, gdyby celem małżeństwa było jedynie zaspokojenie żądzy, poligamia byłaby z tym sprzeczna. Jednakże - jak jest to zaświadczone przez wszystkie zwierzęta i rośliny, które "zawierają związki małżeńskie" - zamysłem i celem małżeństwa jest rozmnażanie się. Przyjemność wynikająca z zaspokojenia żądzy jest niewielkim wynagrodzeniem, przyznanym przez Boże miłosierdzie, by zachęcało do wykonywania tego obowiązku. Skoro wedle prawdy i zgodnie z mądrością małżeństwo służy rozmnażaniu się i przetrwaniu gatunków, jako że kobieta może dać życie dziecku jedynie raz do roku, a zapłodniona może zostać jedynie przez połowę dni miesiąca, zaś po przekroczeniu wieku pięćdziesięciu lat popada w rozpacz, podczas gdy mężczyzna może zapłodnić kobietę, choćby miał sto lat, cywilizacja została zmuszona do zaakceptowania istnienia licznych domów o złej غَputacji.

Zasada Trzecia: Nierozsądna cywilizacja krytykuje werset koraniczny, który wyznacza kobietom jedynie trzecią część spadku. Jednakże większość zasad dotyczących życia społecznego jest ustanawiana zgodnie ze zdaniem większości, a kobiety najczęściej znajdują kogoś, kto będzie je chronił. Jeśli chodzi o mężczyznę, kobieta będzie dla niego ciężarem, jako że sama zwykle nie jest w stanie zapewnić sobie środków koniecznych do utrzymania się przy życiu. Zatem jeśli kobieta dostanie połowę spadku po ojcu, jej mąż będzie stratny. Jeśli jednak mężczyzna dziedziczy po ojcu dwie trzecie spadku, połowę przekaże pozostającej na jego utrzymaniu żonie, otrzymując w ten sposób udział równy udziałowi jego siostry. Takie jest zarządzenie Koranu, ponieważ jego sprawiedliwość wymaga tego, by właśnie tak było.

Zasada Czwarta: Jak Koran surowo zakazuje oddawania czci bożkom, tak zakazuje oddawania czci obrazom, które jest pewnego rodzaju naśladowaniem bałwochwalstwa. Tymczasem cywilizacja uważa umiejętność oddania kształtu danej rzeczy za jedną ze swych zalet i próbuje w tej kwestii wieść spór z Koranem. Jednak przedstawienie kształtu, czy

— 510 —

jest to obraz, czy też rzeźba, jest albo ucieleśnioną tyranią, albo ucieleśnioną hipokryzją, albo też ucieleśnioną żądzą; wzbudza ono pożądanie i zachęca ludzi do prześladowania innych, hipokryzji i wyuzdania. Co więcej, Koran litościwie nakazuje kobietom, by skromnie zasłaniały się, aby dzięki temu były traktowane z szacunkiem, zaś owe pokłady litości ani nie zostaną zdeptane pod stopami niskiego pożądania, ani też nie staną się podobne bezwartościowym towarom, służącym wzbudzeniu żądzy. Tymczasem cywilizacja wyciąga kobiety z domów, rozdziera ich zasłony i doprowadza do zepsucia rodzaju ludzkiego. Życie rodzinne może trwać dzięki wzajemnemu szacunkowi i wzajemnej miłości mężczyzny i jego żony, jednak nieskromny ubiór zniszczył szczery szacunek i tkliwość, zatruwając życie rodzinne. Oddawanie czci wyobrażeniom, a w szczególności obrazom ciała ludzkiego, w przerażający sposób wstrząsa podstawami moralności, stając się przyczyną poniżenia duszy człowieka, co można zrozumieć dzięki następującemu przykładowi:

Wpatrywanie się z żądzą i pożądaniem w ciało pięknej kobiety, która potrzebuje litości i współczucia, niszczy moralność. Tak samo lubieżne przyglądanie się wyobrażeniom pięknych kobiet (czy to martwych, czy to żywych), które są niczym miniatury ich ciał, wstrząsa wzniosłymi uczuciami człowieka aż po ich korzenie, niszcząc owe uczucia.

Obok wspierania szczęścia człowieka na tym świecie, wszystkie spośród tysięcy kwestii Koranu służą również wiecznemu szczęściu, jak powyższe trzy przykłady. Możesz przyrównać inne kwestie do tych, które przytoczyliśmy.

Jak cywilizacja dnia dzisiejszego w obliczu zasad Koranu dotyczących życia społecznego człowieka stoi pokonana, jak w obliczu cudowności Koranu zaprawdę jest bankrutem, tak w poprzednich dwudziestu pięciu Słowach za pomocą porównań między europejską filozofią i ludzką nauką (która jest duszą cywilizacji) a mądrością Koranu zostało bezapelacyjnie udowodnione, że filozofia jest bezsilną, a mądrość Koranu - cudowną. Bezsilność i bankructwo filozofii oraz cudowność i bogactwo koranicznej mądrości zostały udowodnione szczególnie w Słowach Jedenastym i Dwunastym. Jeśli chcesz, możesz do nich sięgnąć.

Co więcej, jak cywilizacja dzisiejszego dnia zostaje pokonana w obliczu mądrości Koranu, jeśli chodzi o naukę i uczynki, tak ta sama prawda

— 511 —

tyczy się literatury i retoryki. Porównanie literatury i retoryki cywilizacji z literaturą i retoryką Koranu zaprawdę jest porównaniem czarnej rozpaczy i żałosnego szlochu sieroty, podłej i wrzaskliwej piosenki pijaka - z tęsknotą i pełnym nadziei smutkiem miłującego (które to tęsknota i smutek są wynikiem przejściowej rozłąki), z patriotycznymi pieśniami nawołującymi do zwycięstwa w wojnie i do samopoświęcenia. Jeśli chodzi o efekty ich stylu, literatura i retoryka mogą powodować albo smutek, albo radość. Smutek może być dwojakiego rodzaju - albo jest czarną rozpaczą kogoś, kto nie ma żadnego przyjaciela ani właściciela (a taki smutek wywołuje literatura cywilizacji, która jest splamiona zbłądzeniem, rozmiłowana w naturze i splugawiona niedbalstwem), albo też tęsknotą i smutkiem tego, kto tęskni za istniejącymi, lecz nieobecnymi przyjaciółmi. Ten drugi rodzaj smutku, dający przewodnictwo i rozsiewający światło, wywołuje Koran. Radość również może być dwojakiego rodzaju - pierwsza pobudza pożądanie duszy i jest cechą literatury, teatru, kina i powieści cywilizacji, podczas gdy druga zmusza duszę do milczenia, jest subtelna i delikatna, niewinnie zachęca umysł, serce i subtelne zdolności człowieka do tego, by zwracały się ku wzniosłym kwestiom, ku domowi, z którego pochodzą, ku wiecznej siedzibie i ku towarzyszom życia ostatecznego; tę radość wywołuje Koran, owa Księga cudownej wystawy. Owa radość przepełnia człowieka gorliwą chęcią dążenia do Raju, do wiecznego szczęścia i do ujrzenia piękna Boga.

Ludzie o ograniczonej inteligencji wyobrażają sobie, że rozległe znaczenie i potężna prawda wyrażone przez werset:

قُلْ لَئِنِ اجْتَمَعَتِ الْاِنْسُ وَالْجِنُّ عَلٰٓى اَنْ يَاْتُوا بِمِثْلِ هٰذَا الْقُرْاٰنِ لَا يَاْتُونَ بِمِثْلِه۪ وَلَوْ كَانَ بَعْضُهُمْ لِبَعْضٍ ظَه۪يرًا

[55]

są jedynie założeniem tego, co niemożliwe, oraz wyolbrzymieniem, będącym jedynie figurą retoryczną. Niech Bóg uchroni! Nie jest to ani wyolbrzymienie, ani założenie tego, co niemożliwe, lecz jest to zwrot retoryczny, wyrażający rzeczywistość i całkowitą prawdę.

Jeden z aspektów takiej formy owego wersetu jest następujący: Gdyby nawet zebrały się razem wszystkie piękne słowa ludzi i dżinnów, które nie wynikają z Koranu ani nie należą do niego, nadal nie byłyby w stanie naśladować Koranu, a nie są do tego zdolne, ponieważ nie są w stanie ukazać, że jest inaczej. Drugi aspekt jest następujący: Cywilizacja, filozofia, nauka i literatura europejska, które są wytworami myśli i starań

— 512 —

rodzaju ludzkiego, dżinnów, a nawet szatanów, pozostają na samym dnie bezsilności w obliczu zarządzeń, mądrości i elokwencji Koranu, jak wykazaliśmy to poprzez przykłady.

Blask Trzeci

Jest tak, jakby Wszechmądry Koran w każdym stuleciu zwracał się bezpośrednio do wszystkich klas ludzkości i do każdej z nich z osobna. Zaiste, jako że Koran zwołuje całą ludzkość ze wszystkimi jej grupami i przekazuje im naukę dotyczącą wiary, owej najwyższej i najbardziej subtelnej nauki, wiedzy o Bogu, która jest najbardziej rozległą i najbardziej świetlistą gałęzią wiedzy, a także prawa islamu, które jest najważniejszą i najbardziej wszechstronną z nauk, jest sprawą zasadniczą, by nauczał każdą klasę i każdą grupę ludzkości we właściwy dla niej sposób, jednakże jego nauki pozostają te same. Wobec tego muszą istnieć różne poziomy tej samej nauki, a każda klasa otrzymuje swój udział w jednej z zasłon Koranu stosownie do swego poziomu. Podaliśmy wiele przykładów tej zasady, do których cię odsyłamy. W tym miejscu wskażemy jedynie na jedną lub dwie pomniejsze kwestie i na udział jednej lub dwóch grup w zrozumieniu Koranu.

Jako przykład weźmy wersety:

لَمْ يَلِدْ وَلَمْ يُولَدْ وَلَمْ يَكُنْ لَهُ كُفُوًا اَحَدٌ

[76]

Udział w zrozumieniu tych wersetów, jaki otrzymują ludzie prości, tworzący najbardziej liczną klasę, jest następujący: "Wszechmocny Bóg jest ponad to, by miał posiadać matkę, ojca, krewnych lub małżonkę".

Udział średniej klasy jest następujący: "Te słowa zaprzeczają boskości Jezusa (niech będzie z nim pokój), aniołów i czegokolwiek, co zostało zrodzone". Choć zaprzeczanie czemuś niemożliwemu pozornie jest bezcelowe, to zgodnie z zasadami retoryki celowość nadaje mu intencja oświadczenia tego, co konieczne. Zatem zamysłem zaprzeczenia temu, by Bóg posiadał syna lub by Sam miał zostać spłodzony (a jedno i drugie właściwie jest temu, co cielesne), jest zaprzeczenie boskości tych, którzy posiadają potomstwo, rodziców lub równych sobie, a także ukazanie tego, że nie są oni godni oddawania im czci. Oto dlaczego sura Al-Ichlas przynosi korzyści każdemu i w każdym czasie.

Udział bardziej rozwiniętej klasy jest następujący: "Wszechmocny Bóg jest ponad wszelkie powiązania, które sugerują czy to danie życia, czy bycie zrodzonym. Nie ma On żadnych towarzyszy, pomocników ani rywali. Jego relacje ze wszystkimi istotami są relacjami należnymi

— 513 —

Stwórcy. Stwarza On poprzez Jego przedwieczną wolę i rozkaz: Bądź!' - i to się staje. Jest On Wyniosłym daleko ponad wszelkie powiązania, które są sprzeczne z doskonałością, zniewalające, nakazujące coś lub sugerujące nieświadomość".

Udział klasy wyższej jest następujący: "Wszechmocny Bóg jest Przedwieczny i Wieczny, On jest Pierwszym bez początku i On jest Ostatnim bez końca. Ani w Swej istocie, ani w Swych atrybutach, ani w Swych działaniach, ani pod żadnym innym względem nie ma On równego Sobie, podobnego, przeciwnika ani niczego, co byłoby do Niego podobne, przypominało Go lub byłoby Jego analogią. Jedynie jeśli chodzi o Jego uczynki, można dokonać porównań, wyrażających pewne podobieństwo, a to zgodnie z wersetem:

وَ لِلّٰهِ الْمَثَلُ الْاَعْلٰى

[4]".

Z powyższych przykładów możesz wyciągnąć analogie dotyczące innych klas, spośród których każda otrzymuje inny udział w zrozumieniu owych wersetów, jak ci, którzy dostąpili poznania Boga, ci, którzy umiłowali Boga, czy też ci, którzy są prawdziwie prawdomówni.

A oto drugi przykład:

مَا كَانَ مُحَمَّدٌ اَبَٓا اَحَدٍ مِنْ رِجَالِكُمْ

[77].

Udział w zrozumieniu tych wersetów, jaki otrzymują ludzie pierwszej klasy, jest następujący: "Zajd, sługa Szlachetnego Posłańca Boga, do którego Prorok (niech będzie z nim pokój i miłosierdzie) zwracał się słowami 'mój synu', rozwiódł się ze swą dostojną żoną, ponieważ nie uważał, by był jej równym. Na rozkaz Boga pojął ją za żonę Posłaniec Boga (niech będzie z nim pokój i miłosierdzie). Werset mówi: 'Jeśli Prorok (niech będzie z nim pokój i miłosierdzie) nazywał go synem, było tak przez wzgląd na jego posłannictwo, jednak przez wzgląd na swoją osobę nie był ojcem Zajda, a zatem poślubienie Zajnab po tym, jak Zajd rozwiódł się z nią, nie było czymś nieodpowiednim'".

Udział drugiej klasy jest następujący: "Wspaniały władca spogląda na swych poddanych z ojcowską litością. Jeśli jest on monarchą duchowym, którego władza ma zarówno aspekt zewnętrzny, jak aspekt wewnętrzny, wówczas - jako że jego litość jest po stokroć większa od litości ojca - jego poddani postrzegają go jako ojca, zaś on postrzega ich jako swych prawdziwych synów. Postrzeganie właściwe ojcu nie może stać się postrzeganiem właściwym mężowi, zaś postrzeganie właściwe córce tylko z trudem może przekształcić się w postrzeganie właściwe żonie, zatem - jako że poślubianie przez Proroka (niech będzie z nim pokój i miłosierdzie)

— 514 —

córek tych, którzy uwierzyli, mogłoby wyglądać na niewłaściwe, Koran mówi: 'Prorok (niech będzie z nim pokój i miłosierdzie) postępuje wobec was uprzejmie, spogląda na was okiem Bożej litości i traktuje was po ojcowsku. W imię jego posłannictwa jesteście niczym jego dzieci, lecz jeśli chodzi o jego osobę, nie jest on waszym ojcem, zatem jeśli bierze sobie żonę spośród was, nie jest to niewłaściwe'".

Trzecia grupa mogłaby zrozumieć ów werset następująco: "Nie możecie rościć sobie prawa do więzów pokrewieństwa z Prorokiem (niech będzie z nim pokój i miłosierdzie), by - polegając na jego doskonałości i ojcowskiej litości - grzeszyć i popełniać błędy". Tak, wielu ludzi popada w lenistwo, ponieważ opierają się na ich starszych przywódcach i przewodnikach. Mówią oni nawet (jak niektórzy spośród alawitów): "Nasze modlitwy zostały już odprawione przez nich".

Jeszcze inna grupa mogłaby zrozumieć zawarty w tym wersecie znak ze świata tego, co niewidzialne, jak następuje: "Synowie Proroka nie pozostaliby na poziomie właściwym mężczyznom (ar. ridżal), zatem w konsekwencji pewnego mądrego zamysłu męska linia jego potomków nie przetrwała. Ponieważ poprzez użycie słowa ridżal werset wskazuje na to, że Prorok (niech będzie z nim pokój i miłosierdzie) jest ojcem kobiet, przetrwała żeńska linia jego potomków i, chwała niech będzie Bogu, błogosławieni potomkowie Fatimy, tacy jak Hasan i Husajn, owe dwa księżyce, które dały początek dwóm świetlistym liniom, przedłużyli fizyczną i duchową linię tego, który był słońcem proroctwa".

اَللّٰهُمَّ صَلِّ عَلَيْهِ وَ عَلٰٓى اٰلِه۪

[78]

(W tym miejscu Światło Pierwsze, składające się z trzech Promieni, dotarło do swego zakończenia).

Światło Drugie

składające się z trzech Promieni

PROMIEŃ PIERWSZY

Zgodnie ze świadectwem tysięcy olśniewających uczonych w dziedzinie retoryki, biegłych w nauce o wszelkich stylach pięknej mowy (takich jak Az-Zamachszari, As-Sakkaki czy 'Abd Al-Qahir Dżurdżani), Koran, owa Księga cudownej wystawy, jako całość odznacza się przyjemną potoczystością mowy, najwyższą poprawnością stylu, wzajemną zgodnością, ścisłym zachowaniem proporcji i potężnym współdziałaniem jego zdań

— 515 —

i poszczególnych części, a także wzniosłą harmonią między wersetami a celami owych wersetów. Ponadto, choć istnieje siedem lub osiem ważnych czynników, które mogą zeszpecić lub zniszczyć harmonię, współpracę, wzajemne wsparcie, potoczystość i poprawność, żaden z nich nie szpeci ich, lecz zaiste, jeszcze wzmacniają one potoczystość, poprawność i właściwe proporcje. Owe przyczyny wpływają na język Koranu jedynie w pewnym stopniu, sprawiając, że zza zasłony porządku i potoczystości ukazują się jeszcze inne. Jak na drzewie ukazuje się pewna liczba narośli, które jednak nie psują harmonii całego drzewa, lecz wytwarzają owoce, dzięki którym drzewo może osiągnąć upiększenie, doskonałość i piękno, tak dokładnie w ten sam sposób owe czynniki wystawiają swe głowy, by wyrazić znaczenia, które jeszcze wzmocnią płynność uporządkowania i kompozycji Koranu. Zatem, choć Jasny Koran był objawiany w częściach, które były niczym gwiazdy, przez z górą dwadzieścia lat, w odpowiedzi na określone okoliczności i potrzeby, odznacza się tak doskonałą harmonią i ukazuje tak właściwe proporcje, jakby został objawiony w całości w jednej chwili.

Co więcej, choć okoliczności, które doprowadzały do kolejnych objawień Koranu, były rozmaite i różniły się od siebie nawzajem, jego poszczególne części tak wspierają się nawzajem, jakby został on objawiony w odpowiedzi na tylko jedną z owych okoliczności. Choć Koran przychodził w odpowiedzi na różne, a powtarzające się pytania, jego poszczególne części łączą się ze sobą i ukazują całkowitą jedność, jakby cały Koran był odpowiedzią na jedno, jedyne pytanie. Choć Koran przychodził z objaśnieniami, których wymagały liczne, a rozmaite wydarzenia, ukazuje tak doskonały porządek, jakby objaśniał tylko jedno wydarzenie. Choć Koran był objawiany - dzięki Bożej łaskawości - w stylu odpowiednim dla tego, by zrozumieli go niezliczeni ludzie, do których się zwraca (a dotyczące ich okoliczności były różne i rozmaite), ukazuje on tak finezyjną zgodność i tak piękną gładkość stylu, jakby owe okoliczności były jedną, a poziom zrozumienia wszystkich ludzi był taki sam; płynie on tak gładko, jak płynie woda. Choć Koran zwraca się do licznych grup, dalekich od siebie nawzajem, odznacza się taką łatwością przedstawienia tematu, taką elokwencją jego kompozycji, taką jasnością sposobu wyrażania się, jakby zwracał się do jednej, jedynej grupy, a nawet każda grupa przypuszcza, że przesłanie Koranu skierowane jest jedynie do niej. Choć Koran został objawiony, by poprowadził do rozmaitych celów, odznacza się tak doskonałą nieskazitelnością, tak starannie wyważoną równowagą i tak finezyjnym porządkiem, jakby jego cel był tylko jeden.

— 516 —

Zatem, choć wszystko, o czym powiedzieliśmy, mogłoby stać się przyczyną zamieszania, owe czynniki służą cudownej wystawie Koranu, jego potoczystości i właściwym proporcjom. Każdy, którego serce nie jest dotknięte chorobą, którego dusza jest zdrowa i rozsądna, którego świadomość nie jest chora, którego smak nie jest osłabiony, z pewnością dostrzega w stylu przedstawiania tematu przez Koran piękną gładkość stylu, wdzięczną harmonię, przyjemną proporcjonalność i unikalną elokwencję. Wszyscy, którzy mają jasne spojrzenie, dostrzegają, że oko Koranu jasno widzi cały wszechświat wraz ze wszystkimi jego zewnętrznymi i wewnętrznymi aspektami, jakby był on jedną kartą, że Koran przewraca tę kartę tak, jak tego chce, i mówi o znaczeniach tego, co na niej zapisano, tak, jak tego chce. Gdybyśmy chcieli objaśnić znaczenie owego Pierwszego Promienia wraz z podaniem odpowiednich przykładów, musielibyśmy napisać kilka tomów, zatem poprzestając na objaśnieniach i dowodach tego faktu, jakie znajdują się w moich traktatach spisanych w języku arabskim, w dziele Iszarat al-I'dżaz, a także w poprzednich Słowach, w tym miejscu jedynie wskazałem na owe cechy Koranu jako całości.

PROMIEŃ DRUGI

Ten Promień dotyczy cudownych zalet niezrównanego stylu Koranu w jego zwięzłych sformułowaniach i wspominaniu Najpiękniejszych Imion Boga, które to cudowne zalety widoczne są w zakończeniach wersetów koranicznych.

Napomnienie

W niniejszym Promieniu Drugim omawiamy wiele wersetów. Owe przykłady nie dotyczą jedynie Promienia Drugiego, lecz również wszystkich poprzednich Promieni. Objaśnienie ich wszystkich tak, jak by się to należało, byłoby nadzwyczaj długie, a że na razie jestem zmuszony do tego, by się streszczać, zatem wskazałem nadzwyczaj zwięźle na wszystkie wersety, które składają się na tę wielką tajemnicę cudowności, zaś ich szczegółowe objaśnienie odłożyłem na inną porę.

Koran, owa Księga cudownej wystawy, najczęściej przytacza w zakończeniach wersetów ich podsumowania, które zawierają albo Najpiękniejsze Imiona Boga, albo też ich znaczenia; albo poprzez werset odwołuje się do rozumu, by zachęcić go do zastanowienia się nad wersetem; albo też werset zawiera w sobie uniwersalną zasadę spośród celów Koranu, co służy potwierdzeniu i wzmocnieniu znaczenia wersetu. Zatem w owych podsumowaniach znajdują się albo wskazówki pochodzące ze wzniosłej mądrości Koranu, albo kropelki życiodajnej wody Bożego przewodnictwa, albo iskierki pochodzące z błyskawicy cudowności Koranu.

— 517 —

Teraz wymienię pokrótce jedynie dziesięć spośród owych licznych wskazówek, zwięźle wskazując na znaczenie tylko jednej spośród wielu prawd, które wszystkie są jedynie jednym spośród wielu przykładów. Większość z owych dziesięciu wskazówek można odnaleźć - w zwięzłej formie - w wielu wersetach Koranu, a tworzą one prawdziwy haft cudowności. Co więcej, niemal wszystkie wersety, które przytaczamy jako przykłady, są przykładami większości owych wskazówek. Wskażemy jedynie na jedną wskazówkę dla każdego wersetu, by delikatnie wskazać na znaczenie tych wersetów, które przytoczyliśmy jako przykłady w poprzednich Słowach.

Pierwszy przymiot elokwencji

Poprzez swoją cudowną wystawę Wszechmądry Koran wykłada i rozpościera przed naszymi oczami czyny i dzieła Stwórcy, Któremu należy się wszelka chwała. Następnie z owych czynów i dzieł wydobywa Najpiękniejsze Imiona Boga lub udowadnia podstawowe cele Koranu, takie jak Zmartwychwstanie czy jedność Boga. Przykładem pierwszego z owych znaczeń jest werset:

هُوَ الَّذ۪ى خَلَقَ لَكُمْ مَا فِى الْاَرْضِ جَم۪يعًا ثُمَّ اسْتَوٰٓى اِلَى السَّمَٓاءِ فَسَوّٰيهُنَّ سَبْعَ سَمٰوَاتٍ وَهُوَ بِكُلِّ شَيْءٍ عَل۪يمٌ

[1]

a przykładem drugiego z nich są wersety:

اَلَمْ نَجْعَلِ الْاَرْضَ مِهَادًا ٭ وَ الْجِبَالَ اَوْتَادًا ٭ وَخَلَقْنَاكُمْ اَزْوَاجًا

[2]

i następne, aż do:

اِنَّ يَوْمَ الْفَصْلِ كَانَ م۪يقَاتًا

[3]

W pierwszym z przytoczonych wersetów Koran opisuje dzieła Boga i wykłada na swej wystawie najpotężniejsze z nich, które przez swój porządek i ich cele zaświadczają o wiedzy i mocy Boga, niczym przesłanki podsumowania lub doniosły cel. Następnie Koran wyciąga z owych dzieł Imię Boże "Wszechwiedzący". W drugim fragmencie, jak zostało to pokrótce objaśnione w Punkcie Trzecim Promienia Pierwszego Światła Pierwszego, Koran wspomina o potężnych czynach i dziełach Wszechmocnego Boga, a następnie w zakończeniu wspomina o Zmartwychwstaniu, które nastąpi w Dniu Rozstrzygnięcia.

Drugi przymiot elokwencji

Koran rozwija tkaniny dzieł Boga i ukazuje je spojrzeniu człowieka. Następnie w podsumowaniach przechodzi do tkania Najpiękniejszych Imion Boga, lub też pozostawia je rozsądkowi człowieka.

— 518 —

Oto pierwszy przykład:

قُلْ مَنْ يَرْزُقُكُمْ مِنَ السَّمَٓاءِ وَالْاَرْضِ اَمَّنْ يَمْلِكُ السَّمْعَ وَالْاَبْصَارَ وَمَنْ يُخْرِجُ الْحَىَّ مِنَ الْمَيِّتِ وَيُخْرِجُ الْمَيِّتَ مِنَ الْحَىِّ وَمَنْ يُدَبِّرُ الْاَمْرَ فَسَيَقُولُونَ اللّٰهُ فَقُلْ اَفَلَا تَتَّقُونَ فَذٰلِكُمُ اللّٰهُ رَبُّكُمُ الْحَقُّ

[4]

Na początku Koran pyta: "Któż przygotowuje niebiosa i ziemię, jakby były magazynami waszego zaopatrzenia, Któż sprawia, że pierwsze dają deszcz, a druga daje ziarno? Czyż istnieje ktokolwiek prócz Boga, kto mógłby uczynić je dwoma podlegającymi Mu sklepikarzami? Wobec tego wszystkie podziękowania należą się wyłącznie Jemu".

W drugim zdaniu Koran pyta: "Do Kogo należą wasze oczy i uszy, owe najbardziej drogocenne z waszych części ciała? Z jakiego warsztatu lub sklepu moglibyście je otrzymać? Mógł dać je wam jedynie wasz Pan (ar. Ar-Rabb). On jest Tym, Który stwarza was i wzbudza do życia, On jest Tym, Który dał wam wzrok i słuch. Wobec tego nie istnieje inny Pan (ar. Ar-Rabb), jak tylko On, i On jako Jedyny zasługuje na to, by oddawać Mu cześć".

W trzecim zdaniu Koran mówi: "Któż jest Tym, Który ożywia martwą ziemię i wskrzesza setki tysięcy gatunków martwych istot? Któż mógłby to sprawić prócz Wszechmocnego Boga, Stwórcy całego wszechświata? Z pewnością On to sprawia i On wzbudza owe istoty do życia. Jako że On jest Prawdą, nie narusza On żadnych praw; On odeśle was przed Swój Najwyższy Sąd i wskrzesi was tak samo, jak wskrzesza ziemię".

W czwartym zdaniu Koran pyta: "Któż inny prócz Boga jest w stanie zarządzać tym ogromnym wszechświatem i regulować wszystkie jego sprawy w porządku tak doskonałym, jakby wszechświat był pałacem lub miastem? Skoro nie może to być nikt inny prócz Boga, zatem Jego moc, która zarządza ogromnym wszechświatem i wszystkimi jego ciałami niebieskimi z taką łatwością, jest tak pozbawiona jakiejkolwiek niedoskonałości i tak nieskończona, że nie może posiadać żadnego towarzysza, wspólnika ani pomocnika. Ten, Który zarządza wielkim wszechświatem, nie oddałby w inne ręce władzy nad małymi stworzeniami, a to oznacza, że musicie powiedzieć: 'To jest Bóg!'"

Zatem zdania pierwsze i czwarte mówią: "Bóg!", zdanie drugie mówi: "Pan!" (ar. Ar-Rabb), a zdanie trzecie: "Ten, Który jest Prawdą!". Zrozum

— 519 —

zatem, jak cudownie słuszne są słowa:

فَذٰلِكُمُ اللّٰهُ رَبُّكُمُ الْحَقُّ

Oto Bóg, Pan wasz Prawdziwy! Wspominają one o wielkich zarządzeniach Wszechmocnego Boga i o wymownych haftach Jego mocy. Zatem poprzez wspominanie imion "Bóg Jedyny" (ar. Allah), "Pan" (ar. Ar-Rabb) i "Prawda" (ar. Al-Haqq), Koran ukazuje Tego, Który jest źródłem owych zarządzeń Bożej mocy.

A oto drugi przykład:

اِنَّ ف۪ى خَلْقِ السَّمٰوَاتِ وَالْاَرْضِ وَاخْتِلَافِ الَّيْلِ وَالنَّهَارِ وَالْفُلْكِ الَّت۪ى تَجْر۪ى فِى الْبَحْرِ بِمَا يَنْفَعُ النَّاسَ وَمَٓا اَنْزَلَ اللّٰهُ مِنَ السَّمَٓاءِ مِنْ مَٓاءٍ فَاَحْيَا بِهِ الْاَرْضَ بَعْدَ مَوْتِهَا وَبَثَّ ف۪يهَا مِنْ كُلِّ دَٓابَّةٍ وَتَصْر۪يفِ الرِّيَاحِ وَالسَّحَابِ الْمُسَخَّرِ بَيْنَ السَّمَٓاءِ وَالْاَرْضِ لَاٰيَاتٍ لِقَوْمٍ يَعْقِلُونَ

[5]

Po pierwsze, ów werset wylicza przejawy Bożego panowania widoczne w stworzeniu niebios i ziemi, które ukazują doskonałość mocy Wszechmocnego Boga i ogrom Jego wszechwładzy, jak również zaświadczają o Jego jedności; a także przejawy Bożej wszechwładzy widoczne w naprzemiennym następowaniu nocy i dnia; a także przejaw Bożego miłosierdzia widoczny w podporządkowaniu człowiekowi okrętów na morzu, które są najważniejszym dla życia społecznego człowieka środkiem transportu; a także przejaw bezkresu Bożej mocy, która zsyła z niebios na ziemię życiodajną wodę, wzbudza do życia setki tysięcy gatunków i czyni ziemię wystawą cudów; a także przejaw miłosierdzia i mocy Boga widoczny w stworzeniu z prostej gleby niezliczonych i rozmaitych zwierząt ziemi; a także przejaw mądrości i miłosierdzia Boga widoczny w wyznaczeniu ważnych obowiązków - takich, jak wspomaganie zapylania roślin i oddychania zwierząt - wiatrom, jak również w takim zarządzaniu i kierowaniu nimi, by mogły wykonywać owe obowiązki; a także przejaw wszechwładzy Boga widoczny w ujarzmieniu i gromadzeniu chmur, owych narzędzi Bożego miłosierdzia, zawieszonych w wielkiej masie między niebiosami a ziemią, jak również w rozpraszaniu ich, jak rozpuszcza się armię na spoczynek, a następnie zwołuje wszystkich żołnierzy, by na nowo podjęli swe obowiązki. Następnie, by przynaglić umysł do zastanowienia się nad owymi szczegółami i istotnymi prawdami, Koran mówi:

لَاٰيَاتٍ لِقَوْمٍ يَعْقِلُونَ

"Zaiste, oto znaki dla ludzi,

— 520 —

którzy myślą", odwołując się do zdolności człowieka, jaką jest rozum, by poprzez te słowa pobudzić umysły ludzi.

Trzeci przymiot elokwencji

Niekiedy Koran szczegółowo objaśnia dzieła Wszechmocnego Boga, by następnie je podsumować. Najpierw przemawia szczegółowo, a następnie odwołuje się do pamięci, utrwalając swe słowa przez ich streszczenie, jak na przykład w wersecie:

وَكَذٰلِكَ يَجْتَب۪يكَ رَبُّكَ وَيُعَلِّمُكَ مِنْ تَاْو۪يلِ الْاَحَاد۪يثِ وَيُتِمُّ نِعْمَتَهُ عَلَيْكَ وَعَلٰٓى اٰلِ يَعْقُوبَ كَمَٓا اَتَمَّهَا عَلٰٓى اَبَوَيْكَ مِنْ قَبْلُ اِبْرَاه۪يمَ وَاِسْحٰقَ اِنَّ رَبَّكَ عَل۪يمٌ حَك۪يمٌ

[6]

Poprzez ten werset Koran wskazuje na dary, jakie zostały zesłane Prorokowi Józefowi (niech będzie z nim pokój) i jego przodkom , mówiąc: "Spośród całego rodzaju ludzkiego łaska Boga uszlachetniła właśnie ciebie poprzez rangę proroctwa; związała wszystkie linie proroctwa z linią twoich przodków i uczyniła ją najważniejszym rodem spośród całej ludzkości; uczyniła twą rodzinę tą, która przekazuje naukę Boga, Jego przewodnictwo i mądrość Wszechwładnego, łącząc w tobie poprzez ową wiedzę i mądrość pomyślność panowania na tym świecie oraz szczęście w życiu ostatecznym; uczyniła cię wielkim władcą Egiptu, tym, który zajmuje wysokie stanowisko wśród proroków, a także mądrym przewodnikiem; wyróżniła ciebie i twoich przodków, dając wam wiedzę i mądrość". Koran wylicza owe dary Boga, a następnie mówi: "Zaiste, twój Pan (ar. Ar-Rabb) jest Wszechwiedzący, Wszechmądry, a Jego wszechwładza i mądrość wymagają tego, by sprawił On, że w tobie, w twoich ojcach i w twoich przodkach przejawią się Najpiękniejsze Imiona Boga 'Wszechwiedzący' i 'Wszechmądry'". Zatem Koran podsumowuje owe szczegółowo wyliczone dary poprzez ich streszczenie.

A oto inny przykład:

قُلِ اللّٰهُمَّ مَالِكَ الْمُلْكِ تُؤْتِى الْمُلْكَ مَنْ تَشَٓاءُ

[7]

Ten werset ukazuje zarządzenia Wszechmocnego Boga dotyczące życia społecznego człowieka w taki sposób, że bezpośrednio wiąże chwałę i poniżenie, ubóstwo i bogactwo z wolą i życzeniem Wszechmocnego Boga. Owe słowa oznaczają: "Nawet zarządzenia najbardziej rozproszone pośród wszystkich poziomów mnogości zachodzą poprzez wolę Boga i Jego przeznaczenie. Przypadek czy zbieg okoliczności nie mogą wtrącać

— 521 —

się do nich w żaden sposób". Po wygłoszeniu tego twierdzenia, Koran wspomina o najważniejszej kwestii w życiu człowieka, to jest o jego zaopatrzeniu. Ten werset poprzez jedno lub dwa zdania wprowadzenia udowadnia, że zaopatrzenie człowieka jest wysyłane bezpośrednio ze skarbca miłosierdzia Tego, Który prawdziwie daje zaopatrzenie, jakby mówił: "Wasze zaopatrzenie jest związane z życiem ziemi, wskrzeszanie ziemi do życia wskazuje na wiosnę, a wiosna pozostaje w rękach Tego, Który podporządkował sobie słońce i księżyc oraz naprzemienność nocy i dnia. Wobec tego jedynie Ten, Który wypełnia owocami całe oblicze ziemi, jest w stanie dać komuś jabłko; tylko On może być Tym, Który prawdziwie daje zaopatrzenie". Następnie Koran mówi:

وَ تَرْزُقُ مَنْ تَشَٓاءُ بِغَيْرِ حِسَابٍ

[8]

podsumowując i udowadniając w tym zdaniu wszystkie dzieła Boga. Owo zdanie oznacza: "Ten, Który daje wam zaopatrzenie bez żadnych ograniczeń, jest również Tym, Który dokonał wszystkich owych dzieł".

Czwarty punkt elokwencji

Niekiedy zdarza się, że Koran wspomina stworzenia Boga poprzez zdanie o określonej składni, a następnie poprzez ukazanie, że owe stworzenia podlegają porządkowi i równowadze i są owocami porządku i równowagi, nadaje zdaniu pewnego rodzaju przezroczystość i blask. Następnie owe przejrzystość i blask ukazują Najpiękniejsze Imiona Boga, których przejaw ukazuje się w określonym porządku zdania, będącego niczym zwierciadło. Jest tak, jakby owe stworzenia były słowami, a Najpiękniejsze Imiona Boga ich znaczeniami lub ich istotą, lub też pestkami owoców, jak na przykład w wersetach:

وَلَقَدْ خَلَقْنَا الْاِنْسَانَ مِنْ سُلَالَةٍ مِنْ ط۪ينٍ ٭ ثُمَّ جَعَلْنَاهُ نُطْفَةً ف۪ى قَرَارٍ مَك۪ينٍ ٭ ثُمَّ خَلَقْنَا النُّطْفَةَ عَلَقَةً فَخَلَقْنَا الْعَلَقَةَ مُضْغَةً فَخَلَقْنَا الْمُضْغَةَ عِظَامًا فَكَسَوْنَا الِْعظَامَ لَحْمًا ثُمَّ اَنْشَاْنَاهُ خَلْقًا اٰخَرَ فَتَبَارَكَ اللّٰهُ اَحْسَنُ الْخَالِق۪ينَ ٭

[9]

Koran wymienia we właściwym porządku cudowne, zdumiewające, zadziwiające, doskonale uporządkowane i wyważone etapy stworzenia człowieka, jakby był zwierciadłem, w którym ukazują się słowa:

فَتَبَارَكَ اللّٰهُ اَحْسَنُ الْخَالِق۪ينَ

[10]

— 522 —

i jakby wykrzykiwał owe błogosławieństwa. Ten, który przepisywał ów werset, wypowiadał owe słowa, zanim jeszcze doszedł do ich zapisywania, i zastanawiał się: "Czy również do mnie przyszło objawienie?", tymczasem była to kwestia doskonałego uporządkowania i przejrzystości poprzednich słów, a także ich zgodności, które ukazały ostatnie słowa wersetu, zanim jeszcze skryba doszedł do ich spisywania.

A oto inny przykład:

اِنَّ رَبَّكُمُ اللّٰهُ الَّذ۪ى خَلَقَ السَّمٰوَاتِ وَالْاَرْضَ ف۪ى سِتَّةِ اَيَّامٍ ثُمَّ اسْتَوٰى عَلَى الْعَرْشِ يُغْشِى الَّيْلَ النَّهَارَ يَطْلُبُهُ حَث۪يثًا وَالشَّمْسَ وَالْقَمَرَ وَالنُّجُومَ مُسَخَّرَاتٍ بِاَمْرِه۪ اَلَا لَهُ الْخَلْقُ وَالْاَمْرُ تَبَارَكَ اللّٰهُ رَبُّ الْعَالَم۪ينَ

[11]

W tym wersecie Koran wskazuje na wzniosłość mocy, panowania i wszechwładzy Boga. Ukazuje on, że Wszechmocny, Któremu należy się chwała, zasiadł na Tronie Swej wszechwładzy, że On jest Tym, dla Którego słońce, księżyc i gwiazdy są jak oczekujący na Jego rozkaz żołnierze, On obraca noc i dzień (tak, że następują po sobie), jakby były dwoma wstążkami, czarną i białą, On zapisuje znaki Swej wszechwładzy na kartach wszechświata, a czyni to wszystko w taki sposób, że kiedy dusza słyszy ów werset, ma ochotę wykrzyknąć:

بَارَكَ اللّٰهُ ٭ مَاشَٓاءَ اللّٰهُ ٭ فَتَبَارَكَ اللّٰهُ رَبُّ الْعَالَم۪ينَ

"Błogosławiony niech będzie Bóg! Oto, jakich cudów zechciał Bóg! Błogosławiony niech będzie Bóg, Pan (ar. Ar-Rabb) wszystkich światów!" Oznacza to, że fraza:

تَبَارَكَ اللّٰهُ رَبُّ الْعَالَم۪ينَ

Błogosławiony niech będzie Bóg, Pan światów! jest niczym podsumowanie, ziarno, owoc i życiodajna woda dla słów, które ją poprzedzają.

Piąty przymiot elokwencji

Niekiedy Koran wymienia pewne przyziemne kwestie natury poszczególnej, które podlegają zmianom i rozmaitym okolicznościom, a następnie, by przekształcić je w niezmienne prawdy, podsumowuje je poprzez przytoczenie niezmiennych, świetlistych i uniwersalnych Najpiękniejszych Imion Boga, z którymi wiąże owe kwestie, lub też poprzez streszczenie, które zachęca do myślenia i wyciągnięcia nauki. Oto przykład pierwszego z owych znaczeń:

— 523 —
وَعَلَّمَ اٰدَمَ الْاَسْمَٓاءَ كُلَّهَا ثُمَّ عَرَضَهُمْ عَلَى الْمَلٰٓئِكَةِ فَقَالَ اَنْبِئُون۪ى بِاَسْمَٓاءِ هٰٓؤُلَٓاءِ اِنْ كُنْتُمْ صَادِق۪ينَ ٭ قَالُوا سُبْحَانَكَ لَا عِلْمَ لَنَٓا اِلَّا مَا عَلَّمْتَنَٓا اِنَّكَ اَنْتَ الْعَل۪يمُ الْحَك۪يمُ

[12]

Pierwszy z powyższych wersetów wspomina o kwestii natury poszczególnej, która mówi: "Jeśli chodzi o namiestnictwo Adama, to wiedza była tym, co nadało Adamowi (niech będzie z nim pokój) wyższość nad aniołami". Werset wspomina o tym, że aniołowie zostali pokonani przez Adama pod względem wiedzy. Później Koran podsumowuje dwa wydarzenia, o których wspomina, poprzez dwa uniwersalne Najpiękniejsze Imiona:

اَنْتَ الْعَل۪يمُ الْحَك۪يمُ

«Ty, zaprawdę, jesteś Wszechwiedzący, Mądry!», co oznacza: "Jako że Ty jesteś Wszechwiedzący i Mądry, Ty nauczyłeś Adama, a on pokonał nas. Ponieważ jesteś Wszechmądry, potraktowałeś nas stosownie do naszych zdolności, zaś jemu dałeś pierwszeństwo przed nami, stosownie do jego zdolności".

A oto przykład drugiego z wymienionych znaczeń:

وَاِنَّ لَكُمْ فِى الْاَنَْعَامِ لَعِبْرَةً نُسْق۪يكُمْ مِمَّا ف۪ى بُطُونِه۪ مِنْ بَيْنِ فَرْثٍ وَدَمٍ لَبَنًا خَالِصًا سَٓائِغًا لِلشَّارِب۪ينَ
ف۪يهِ شِفَٓاءٌ لِلنَّاسِ اِنَّ ف۪ى ذٰلِكَ لَاٰيَةً لِقَوْمٍ يَتَفَكَّرُونَ

[13]

Owe wersety wskazują na to, że Wszechmocny Bóg uczynił Swoje stworzenia - takie, jak owce, kozy, bydło i wielbłądy - źródłami czystego, wyśmienitego mleka dla człowieka; że uczynił takie Swe dzieła, jak winogrona czy daktyle, kociołkami i tacami, załadowanymi cudownie słodkimi darami dla człowieka; że uczynił takie drobne cuda Swej mocy, jakimi są pszczoły, stworzeniami wytwarzającymi słodki i dający zdrowie napój podobny sorbetowi. Koran kończy ów fragment słowami:

اِنَّ ف۪ى ذٰلِكَ لَاٰيَةً لِقَوْمٍ يَتَفَكَّرُونَ

Zaprawdę, w tym jest znak dla ludzi, którzy się zastanawiają!, które nawołują człowieka do myślenia, do wyciągania nauki ze słów Koranu, a także do porównywania rzeczy, o których mówią owe wersety, z innymi rzeczami.

— 524 —

Szósty przymiot elokwencji

Niekiedy zdarza się, że werset rozpościera przed oczami człowieka zarządzenia Bożej wszechwładzy dotyczące wielkiej mnogości rzeczy, a następnie łączy owe rzeczy więzią, która przypomina pewien aspekt Bożej jedności, lub też sprawia, że stają się one częścią powszechnego prawa, jak na przykład w wersecie Tronu (ar. ajat al-kursi):

وَسِعَ كُرْسِيُّهُ السَّمٰوَاتِ وَالْاَرْضَ وَلَا يَؤُدُهُ حِفْظُهُمَا وَهُوَ الْعَلِىُّ اiatَظ۪يمُ

[14]

Prócz tego, że dziesięć fraz wersetu Tronu udowadnia dziesięć poziomów Bożej jedności wraz z ich rozmaitymi odcieniami, poprzez frazę:

مَنْ ذَاالَّذ۪ى يَشْفَعُ عِنْدَهُٓ اِلَّا بِاِذْنِه۪

[15]

Koran bezwzględnie i gwałtownie odpycha i odrzuca koncepcję przydawania Bogu towarzyszy lub ingerowania innych w to, co należy jedynie do Boga. Ponadto, jako że w owym wersecie przejawia się Najwspanialsze Imię Boga, znaczenie owego wersetu odnoszące się do Bożych prawd osiąga najwyższy stopień, aby w najwyższym stopniu ukazać dzieła zarządzeń Wszechwładnego. Co więcej, po wspomnieniu o Bożych zarządzeniach dotyczących całych niebios i ziemi, a także utrzymywania każdej rzeczy (a owa wzmianka również osiąga najwyższy stopień), więź i aspekt jedności podsumowują Tego, Który jest źródłem owych osiągających najwyższy poziom przejawów, poprzez wyrażenie:

وَهُوَ الْعَلِىُّ الْعَظ۪يمُ

[16]

A oto inny przykład:

اَللّٰهُ الَّذ۪ى خَلَقَ السَّمٰوَاتِ وَالْاَرْضَ وَاَنْزَلَ مِنَ السَّمَٓاءِ مَٓاءً فَاَخْرَجَ بِه۪ مِنَ الثَّمَرَاتِ رِزْقًا لَكُمْ وَسَخَّرَ لَكُمُ الْفُلْكَ لِتَجْرِىَ فِى الْبَحْرِ بِاَمْرِه۪ وَسَخَّرَ لَكُمُ الْاَنْهَارَ ٭ وَسَخَّرَ لَكُمُ الشَّمْسَ وَالْقَمَرَ دَٓائِبَيْنِ وَسَخَّرَ لَكُمُ الَّيْلَ وَالنَّهَارَ ٭ وَاٰتٰيكُمْ مِنْ كُلِّ مَا سَاَلْتُمُوهُ وَاِنْ تَعُدُّوا نِعْمَتَ اللّٰهِ لَا تُحْصُوهَا

[64]

Owe wersety opisują, jak Wszechmocny Bóg stworzył ogromny wszechświat jako pałac dla człowieka, jak zsyła życiodajną wodę

— 525 —

z niebios na ziemię i jak uczynił niebiosa i ziemię dwoma Swymi sługami, wytwarzającymi pożywienie dla człowieka. Podobnie uczynił On okręty podporządkowanymi ludziom, by ci mogli korzystać z owoców ziemi, jakie znajdują się w każdej jej części, a także by mogli handlować owocami swego trudu i pozyskiwać wszystko, co jest im potrzebne do życia. Bóg uczynił wiatry biczami, okręty wierzchowcami, a morza - pustynią pod ich kopytami. Prócz połączenia człowieka z każdą częścią ziemi za pomocą okrętów, Bóg podporządkował człowiekowi również małe i wielkie rzeki, czyniąc je drogami transportu. Sprawiając, że słońce i księżyc przemieszczają się, Ten, Który jest Prawdziwie Obdarowującym, uczynił je dwoma posłusznymi sługami i sprawił, że zmieniają się pory roku, a poprzez ich zmianę ofiarowuje On człowiekowi Swe wielobarwne dary; ponadto stworzył On słońce i księżyc jako dwóch sterników, którzy obracają wielkie koło sterowe. On uczynił noc i dzień podporządkowanymi człowiekowi, to jest uczynił noc zasłoną dla snu i odpoczynku człowieka, zaś dzień - miejscem handlu służącego zdobyciu środków do życia.

Po wyliczeniu owych darów Boga, poprzez podsumowanie:

وَاٰتٰيكُمْ مِنْ كُلِّ مَا سَاَلْتُمُوهُ وَاِنْ تَعُدُّوا نِعْمَتَ اللّٰهِ لَا تُحْصُوهَا

[64]

Koran wskazuje na wielką skalę darów, jakie zostały zesłane człowiekowi, a także na ich obfitość i dostatek. Oznacza to, że człowiekowi zostało dane wszystko, o co prosił językiem swego usposobienia i wrodzonych potrzeb. Darów Boga, które zostały zesłane człowiekowi, nigdy nie uda się policzyć do końca, ani też nie mogą się one wyczerpać. Z pewnością, jako że niebiosa i ziemia są stołem zastawionym darami dla człowieka, zaś rzeczy takie, jak słońce, księżyc, noc i dzień - niektórymi z darów na owym stole, darów przekazanych człowiekowi z pewnością nie da się zliczyć ani porachować.

Siódma tajemnica elokwencji

Niekiedy zdarza się, że - aby odrzucić koncepcję, zgodnie z którą pozorne przyczyny miałyby posiadać zdolność stwarzania, a także aby ukazać, jak dalekie są od tego - werset wskazuje na cele i owoce rezultatów, by można było pojąć, iż pozorne przyczyny są jedynie zasłoną. Osiągnięcie - zgodnie z zamysłem - najbardziej znaczących celów i najważniejszych rezultatów z pewnością jest dziełem Wszechwiedzącego i Wszechmądrego, podczas gdy pozorne przyczyny są pozbawione życia i nie posiadają inteligencji. Poprzez wspominanie o owych celach i rezultatach takie wersety Koranu ukazują, że choć przyczyny z pozoru są powiązane z ich efektami, to w rzeczywistości pozostają od nich bardzo

— 526 —

dalekie, zaś w owej wielkiej odległości, jaka dzieli przyczyny od efektów, wschodzą podobne gwiazdom Najpiękniejsze Imiona Boga. Tak, właśnie ów dystans jest miejscem, w którym wschodzą Najpiękniejsze Imiona. Góry na horyzoncie jawią się pobieżnemu spojrzeniu jako połączone z brzegiem niebios i sąsiadujące z nim, choć dzieli je od nieba wielka odległość, zaś pomiędzy nimi wschodzą gwiazdy, jak też dzieją się inne rzeczy; tak samo odległość między pozornymi przyczynami a efektami jest tego rodzaju, że można ujrzeć ją jedynie dzięki światłu Koranu, patrząc przez teleskop wiary.

Weźmy za przykład wersety koraniczne:

فَلْيَنْظُرِ الْاِنْسَانُ اِلٰى طَعَامِه۪ ٭ اَنَّا صَبَبْنَا الْمَٓاءَ صَبًّا ٭ ثُمَّ شَقَقْنَا الْاَرْضَ شَقًّا ٭ فَاَنْبَتْنَا ف۪يهَا حَبًّا ٭ وَ عِنَبًا وَ قَضْبًا ٭ وَ زَيْتُونًا وَ نَخْلًا ٭ وَ حَدَٓائِقَ غُلْبًا ٭ وَ فَاكِهَةً وَ اَبًّا ٭ مَتَاعًا لَكُمْ وَ لِاَنْعَامِكُمْ

[17]

Poprzez wymienianie cudów Bożej mocy w przemyślanej kolejności, owe wersety wiążą przyczyny z efektami, zaś słowa: مَتَاعًا لَكُمْ to na używanie dla was i dla waszych trzód w zakończeniu owej frazy wskazują na cel. Ten cel udowadnia, że poza sekwencją wszystkich przyczyn i efektów istnieje Ukryty, do Którego należy rozkaz, Który dostrzega cel i dąży do określonego celu, a dla Którego pozorne przyczyny są jedynie zasłoną. Zaiste, poprzez frazę: مَتَاعًا لَكُمْ وَ لِاَنْعَامِكُمْ to na używanie dla was i dla waszych trzód Koran odmawia pozornym przyczynom mocy stwórczej, a w efekcie mówi: "Deszcz przychodzi z nieba, by powstało pożywienie dla was i dla waszych zwierząt. Ponieważ woda nie jest zdolna ani do tego, by litować się nad wami, ani do tego, by wytworzyć pożywienie, oznacza to, że deszcz nie przychodzi sam z siebie, lecz jest zsyłany, a dzięki niemu ziemia wydaje rośliny i pożywienie dla was. Jednak myślenie o waszym zaopatrzeniu i odczuwanie litości względem was dalece przekracza możliwości ziemi, która jest pozbawiona uczuć i inteligencji, zatem ziemia nie wytwarza pożywienia sama z siebie. Co więcej, jako że rośliny i drzewa dalekie są od tego, by zastanawiać się nad kwestiami waszego pożywienia i litościwie wytwarzać dla was owoce i ziarno, powyższe wersety ukazują istnienie lin i sznurów, które mają swój początek za zasłoną dla Wszechmądrego i Litościwego, a do których przywiązuje On Swoje dary, by następnie wyciągnąć je do wszystkich żywych stworzeń". Takie objaśnienie powoduje, że

— 527 —

ukazują się liczne Najpiękniejsze Imiona Boga, takie jak "Najbardziej Litościwy", "Ten, Który daje zaopatrzenie", "Ten, Który zsyła dary" czy też "Najbardziej Szczodry".

A oto inny przykład:

اَلَمْ تَرَ اَنَّ اللّٰهَ يُزْج۪ى سَحَابًا ثُمَّ يُؤَلِّفُ بَيْنَهُ ثُمَّ يَجْعَلُهُ رُكَامًا فَتَرَى الْوَدْقَ يَخْرُجُ مِنْ خِلَالِه۪ وَ يُنَزِّلُ مِنَ السَّمَٓاءِ مِنْ جِبَالٍ ف۪يهَا مِنْ بَرَدٍ فَيُص۪يبُ بِه۪ مَنْ يَشَٓاءُ وَ يَصْرِفُهُ عَنْ مَنْ يَشَٓاءُ يَكَادُ سَنَا بَرْقِه۪ يَذْهَبُ بِالْاَبْصَارِ ٭
— 528 —

Ósmy przymiot elokwencji

Niekiedy zdarza się, że Koran - by skłonić serce do uznania cudownych dzieł Boga w świecie życia ostatecznego, a także, by sprawić, że umysł potwierdzi owe dzieła - wspomina o zdumiewających dziełach Boga na tym świecie tytułem przygotowania lub też wymienia cudowne dzieła Boga, jakie nastąpią w przyszłości lub w świecie ostatecznym, w taki sposób, że stajemy się mocno przekonani o ich prawdziwości poprzez obserwowanie podobnych rzeczy na tym świecie.

Oto przykład:

اَوَ لَمْ يَرَ الْاِنْسَانُ اَنَّا خَلَقْنَاهُ مِنْ نُطْفَةٍ فَاِذَا هُوَ خَص۪يمٌ مُب۪ينٌ

[19]

i dalsze wersety, aż do końca sury.

Omawiając Zmartwychwstanie, Koran poprzez te słowa udowadnia jego prawdziwość na siedem lub osiem różnych sposobów. Najpierw zwraca on uwagę na pierwsze stworzenie, mówiąc: "Widzicie wasze stworzenie z kropli nasienia; następnie stworzenie z kropli nasienia grudki krwi zakrzepłej, następnie stworzenie z grudki krwi zarodka ciała, a wreszcie stworzenie z zarodka istoty ludzkiej, zatem jak to możliwe, że zaprzeczacie powtórnemu stworzeniu, które będzie podobne do pierwszego lub nawet łatwiejsze?"

Zaś poprzez słowa:

اَلَّذ۪ى جَعَلَ لَكُمْ مِنَ الشَّجَرِ الْاَخْضَرِ نَارًا

[17]

Wszechmocny Bóg wskazuje na wielkie łaski, jakimi obdarował człowieka, mówiąc: "Ten, Który zesłał wam tak wielkie dary, nie pozostawi was samych sobie, byście zstąpili do grobu i zapadli w sen, z którego nigdy nie powstaniecie", zaś poprzez znaczenie aluzyjne Koran mówi: "Widzicie, jak martwe drzewa ożywają i zielenią się, lecz nie wyciągacie żadnych wniosków z tego, że ich podobne kościom gałęzie tryskają życiem, choć były tylko suchym drewnem na opał, i nadal uważacie zmartwychwstanie człowieka za mało prawdopodobne. Czyż Ten, Który stworzył niebiosa i ziemię, mógłby pozostać bezsilnym w obliczu życia i śmierci człowieka, owego owocu niebios i ziemi? Czyż Ten, Który zarządza wielkim drzewem, miałby nie przykładać żadnej wagi do jego owocu i zezwalać innym na to, by rościli sobie prawa do owego owocu? Czyż przypuszczasz, że wyrzekłby się On rezultatu całego drzewa, czyniąc w ten sposób bezcelowym i daremnym drzewo stworzenia, które wraz ze wszystkimi swymi częściami stanowi jedność z mądrością?" Koran mówi: "Ten, Który wzbudzi was do życia w Dniu Zmartwychwstania, jest tym, dla Którego cały wszechświat jest niczym żołnierz pozostający pod Jego

— 529 —

rozkazami". Tak, wszechświat jest całkowicie podporządkowany Jego rozkazowi: "Bądź!" - i to się staje. Stworzenie wiosny jest dla Niego tak łatwe, jak stworzenie kwiatu. On jest Tym, dla Którego mocy stworzenie wszystkich zwierząt jest tak łatwe, jak stworzenie jednej muchy. Takiemu jak On nie można rzucać wyzwania słowami:

مَنْ يُحْيِى الْعِظَامَ

[65] ani też nie można umniejszać Jego mocy.

Następnie, poprzez frazę:

فَسُبْحَانَ الَّذ۪ى بِيَدِه۪ مَلَكُوتُ كُلِّ شَيْءٍ

[18]

Koran mówi: "On jest Wszechmocnym, Któremu należy się chwała, w Którego ręku spoczywają wodze każdej rzeczy, do Którego należą klucze do wszystkich rzeczy; On sprawia, że zima i lato następują po sobie, z taką łatwością, jakby przewracał karty księgi; On otwiera i zamyka drzwi tego świata i świata ostatecznego z taką łatwością, jakby były one dwoma budynkami". Skoro tak jest, to podsumowaniem wszystkich owych dowodów są słowa:

وَ اِلَيْهِ تُرْجَعُونَ

[18].

które oznaczają: "On wskrzesi was, sprawi, że wstaniecie z grobów i sprowadzi was w Dniu Zmartwychwstania. Wtedy zostaniecie wezwani, by zdać Wszechmocnemu rachunek z waszych czynów".

Wszystkie owe wersety przygotowują umysł do tego, by zaakceptował on prawdziwość Zmartwychwstania (a zatem przygotowują do tego również serce), jako że wskazują na podobne Zmartwychwstaniu dzieła Boga na tym świecie.

Niekiedy zdarza się również, że Koran wspomina o dziełach Boga w świecie ostatecznym, czyniąc to w taki sposób, by człowiek mógł zrozumieć je poprzez podobne dzieła Boga na tym świecie, nie pozostawiając żadnej możliwości zaprzeczenia im ani też uznania ich za mało prawdopodobne. Przykładami tego są sury zaczynające się od słów:

اِذَا الشَّمْسُ كُوِّرَتْ

[15]

اِذَا السَّمَٓاءُ انْفَطَرَتْ

[19] i

اِذَا السَّمَٓاءُ انْشَقَّتْ

[20]

W tych surach Koran wspomina o potężnych przemianach, a także o dziełach i zarządzeniach Wszechwładnego, jakie będą miały miejsce w Dniu Zmartwychwstania i Wielkiego Zgromadzenia, a wymienia je

— 530 —

w taki sposób, że człowiek - jako że widzi podobne do nich rzeczy na tym świecie, na przykład w nadejściu jesieni czy wiosny - z łatwością uznaje owe wstrząsy i przemiany za prawdziwe, choć budzą one przerażenie w sercu, a umysł nie jest w stanie ich objąć. Już choćby streszczenie znaczenia owych trzech sur byłoby niezmiernie długie, zatem na razie wskażemy tylko na jeden przykład, jakim jest fraza:

اِذَا الصُّحُفُ نُشِرَتْ

[20], która wyraża, co następuje:

Podczas Zmartwychwstania uczynki każdego człowieka zostaną ukazane jako spisane na kartach. Umysł nie może objąć tej kwestii, ponieważ sama w sobie jest ona wielce zdumiewająca. Jednak sura [81]. wskazuje na to, że podczas wiosennego zmartwychwstania zachodzą rzeczy w jasny sposób podobne do owego rozpostarcia kart Księgi, tak samo jak inne, podobne do innych kwestii, jako że wszystkie owocujące drzewa lub kwitnące rośliny spełniają określone dzieła i wykonują określone obowiązki, a niezależnie od tego, w jaki sposób ukazują one Najpiękniejsze Imiona bądź wychwalają Boga, oddają Mu cześć. Wszystkie ich uczynki wraz z historiami ich życia zostają spisane w ich nasionach, by wiosną pojawić się w innym miejscu. Jak z największą elokwencją, przemawiając językiem swych form i kształtów, wspominają o czynach swych matek, tak ich gałęzie, liście, kwiaty i owoce ukazują karty owych uczynków. Zatem Ten, Który zachowuje każdą rzecz, Który dostarcza pożywienia każdej rzeczy, Który dokonuje wszystkich owych mądrych, zaplanowanych i dobroczynnych dzieł, jest również Tym, Który mówi:

اِذَا الصُّحُفُ نُشِرَتْ

[20].

Jeśli potrafisz, sam możesz wyciągnąć z tego przykładu wnioski i analogie dotyczące innych kwestii. By ci dopomóc, powiem, co następuje:

Fraza:

اِذَا الشَّمْسُ كُوِّرَتْ

[15] jest olśniewającą metaforą, która może oznaczać zarówno "spowicie", jak i "zgromadzenie", czyniąc aluzję do innych podobnych rzeczy.

Po pierwsze: Wszechmocny Bóg rozsunął zaciągniętą nad niebiosami zasłonę nieistnienia, jaką jest eter, a następnie wybrał ze skarbca Swego miłosierdzia lampę podobną skrzącemu się diamentowi, by oświetlała ona świat i by ukazać ją światu. Kiedy świat zostanie zamknięty, Bóg na powrót spowije ów diament w zasłonę i zabierze go.

Po drugie: Słońce jest urzędnikiem Wszechmocnego, odpowiedzialnym za rozpowszechnianie towaru, jakim jest jego światło, a także za

— 531 —

naprzemienne owijanie głowy Ziemi w światło i w ciemność. Każdego wieczoru słońce zbiera swe towary i chowa je; niekiedy jego transakcjom staje na przeszkodzie zasłona chmur; niekiedy księżyc rozciąga zasłonę nad obliczem słońca; niekiedy coś innego staje na przeszkodzie w jego transakcjach, przez co należy wprowadzić stosowne zmiany w księgach handlowych. Podobnie nadejdzie czas, kiedy ów urzędnik zostanie odwołany ze swej placówki. Nawet jeśli pozornie nie ma powodu, by został on zwolniony, wzrost dwóch czarnych plam na jego obliczu (który już się rozpoczął) spowoduje - za zezwoleniem Boga - że słońce zbierze światło, jakie rozprzestrzenia na rozkaz Boga, by owinąć je wokół swej głowy. Wówczas zostanie mu powiedziane: "Na ziemi nie masz już żadnego zadania do wykonania. Zstąp do Piekła, aby spalić tych, którzy oddawali ci cześć i wyrządzali zniewagę posłusznemu urzędnikowi, jakim jesteś, sugerując, że jesteś nielojalne wobec swego Pana!. Tak, oto, co można wyczytać z Bożego zarządzenia:

اِذَا الشَّمْسُ كُوِّرَتْ

Kiedy słońce będzie spowite ciemnością... poprzez czarne plamy na obliczu słońca!

Dziewiąty punkt elokwencji

Niekiedy zdarza się, że Wszechmądry Koran wspomina o pewnych poszczególnych celach, a skłaniając umysł do zastanowienia się nad nimi, potwierdza, ustala, zaświadcza i udowadnia cele Najpiękniejszych Imion Boga, które podobne są powszechnym prawom. Oto przykład:

قَدْ سَمِعَ اللّٰهُ قَوْلَ الَّت۪ى تُجَادِلُكَ ف۪ى زَوْجِهَا وَتَشْتَك۪ٓى اِلَى اللّٰهِ وَاللّٰهُ يَسْمَعُ تَحَاوُرَكُمَا اِنَّ اللّٰهَ سَم۪يعٌ بَص۪يرٌ

[21]

W tym wersecie Koran mówi: "Wszechmocny Bóg jest Tym, Który słyszy każdą rzecz bez wyjątku. Poprzez Swoje Imię 'Prawda' usłyszał nawet tę kobietę, która wiodła z tobą spór i skarżyła się na swego męża, choć była to zaiste nieistotna kwestia. Jako że w kobietach ukazują się najbardziej subtelne przejawy miłosierdzia, zaś one same są niczym kopalnie samopoświęcenia i litości, Bóg poprzez Swe Imię 'Najbardziej Litościwy' usłyszał słuszną skargę owej kobiety na jej męża, zaś poprzez Swe Imię 'Prawda' potraktował tę skargę poważnie, nadając jej największe znaczenie". Zatem by ów poszczególny cel mógł stać się powszechną zasadą, koniecznym jest, by Ten, Który pozostaje poza sferą wszystkich ewentualności wszechświata, Który słyszy i widzi nawet najmniej znaczące

— 532 —

wydarzenia pośród Swoich stworzeń, widział i słyszał każdą rzecz, by Ten, Który jest Panem (ar. Ar-Rabb) całego wszechświata, dostrzegał cierpienia nawet najbardziej znikomych stworzeń, którym dzieje się krzywda, i słyszał ich płacz. Ten, kto nie widzi całego ich cierpienia i nie słyszy ich płaczu, nie może udzielić im pomocy, a zatem nie może być ich Panem (ar. Ar-Rabb), a zatem dzięki frazie

اِنَّ اللّٰهَ سَم۪يعٌ بَص۪يرٌ

Zaprawdę, On jest (wszystko) Słyszący, (wszystko) Widzący! ustalone zostają dwie potężne prawdy.

A oto kolejny przykład:

سُبْحَانَ الَّذ۪ٓى اَسْرٰى بِعَبْدِه۪ لَيْلًا مِنَ الْمَسْجِدِ الْحَرَامِ اِلَى الْمَسْجِدِ الْاَقْصَى الَّذ۪ى بَارَكْنَا حَوْلَهُ لِنُرِيَهُ مِنْ اٰيَاتِنَا اِنَّهُ هُوَ السَّم۪يعُ الْبَص۪يرُ

[66]

W tym miejscu, po wspomnieniu o podróży Szlachetnego Posłańca (niech będzie z nim pokój i miłosierdzie) ze Świętego Meczetu w Mekce do Meczetu Dalekiego w Jerozolimie, która poprzedziła jego wniebowstąpienie, Koran mówi:

اِنَّهُ هُوَ السَّم۪يعُ الْبَص۪يرُ

Zaprawdę, On jest (wszystko) Słyszący, (wszystko) Widzący! Zaimek może tutaj odnosić się albo do Wszechmocnego Boga, albo też do Proroka (niech będzie z nim pokój i miłosierdzie).

Jeśli zaimek "on" odnosiłby się do Proroka (niech będzie z nim pokój i miłosierdzie), znaczenie wersetu byłoby następujące: "Częścią owej szczególnej podróży Posłańca Boga (niech będzie z nim pokój i miłosierdzie) były również podróż i wniebowstąpienie natury powszechnej, podczas których dotarł on aż do Drzewa Lotosu Ostatniej Granicy i stanął w odległości dwóch łuków lub jeszcze bliżej, gdzie usłyszał i ujrzał znaki Wszechwładnego i cuda Bożego kunsztu, które ukazały się jego oczom i uszom poprzez najbardziej uniwersalne poziomy Najpiękniejszych Imion Boga". Te słowa zaś ukazują, że mało znacząca podróż była kluczem do podróży ku wielkiemu zgromadzeniu cudów.

Jeśli zaś zaimek "On" odnosiłby się do Wszechmocnego Boga, znaczenie wersetu byłoby następujące: "Oto zaprosił On jednego ze Swych sług, by ten odbył podróż, aż stanie w Jego obecności, a by powierzyć mu pewien obowiązek, wysłał go ze Świętego Meczetu do Meczetu Dalekiego, w którym ów sługa spotkał się ze zgromadzonymi tam prorokami. Następnie, po ukazaniu, że ów sługa z całą pewnością jest

— 533 —

dziedzicem religii wszystkich proroków, Bóg poprowadził go poprzez zewnętrzne i wewnętrzne aspekty wszystkich Jego królestw, aż sługa zbliżył się do niego na odległość dwóch łuków lub jeszcze bliżej ".

Prorok (niech będzie z nim pokój i miłosierdzie) z pewnością był sługą Boga, a podróż, jaką odbył podczas Wniebowstąpienia, była zdarzeniem poszczególnym, lecz depozyt, jaki otrzymał, był związany z całym wszechświatem, a jego światło zmieniło kolor wszechświata. Ponieważ posłannictwo Muhammada jest kluczem otwierającym drzwi wiecznego szczęścia, Bóg opisuje Proroka (niech będzie z nim pokój i miłosierdzie) jako tego, który widzi i słyszy każdą rzecz, w ten sposób ukazując obejmujące cały świat zamysły i przykłady mądrości, związane z owymi depozytem, światłem i kluczem.

A oto inny przykład:

اَلْحَمْدُ لِلّٰهِ فَاطِرِ السَّمٰوَاتِ وَالْاَرْضِ جَاعِلِ الْمَلٰٓئِكَةِ رُسُلًا اُ۬ول۪ٓى اَجْنِحَةٍ مَثْنٰى وَثُلَاثَ وَرُبَاعَ يَز۪يدُ فِى الْخَلْقِ مَا يَشَٓاءُ اِنَّ اللّٰهَ عَلٰى كُلِّ شَيْءٍ قَد۪يرٌ

[22]

W tej surze Koran mówi: "Przez ozdobienie niebios i ziemi, przez ukazanie dzieł Swej doskonałości Stwórca, Któremu należy się wszelka chwała, sprawił, że niezliczone istoty, które oglądają owe dzieła, wychwalają Go i wysławiają. Ustroił niebiosa i ziemię w nieprzeliczone dary, by bez końca głosiły chwałę Najbardziej Miłosiernego Stwórcy i wysławiały Go językami wszystkich owych darów oraz tych, którzy je otrzymują". Następnie Koran wskazuje na to, że skoro Stwórca dał ludziom, zwierzętom i ptakom kończyny i części ciała, na których podróżują przez miasta i kraje ziemi, a także skoro Ten, Któremu należy się wszelka chwała, dał skrzydła również aniołom, owym mieszkańcom królestwa niebieskiego, by mogli fruwać po niebiańskich pałacach gwiazd i po wysokich krajach ich konstelacji, to z pewnością jest On nad każdą rzeczą Wszechwładny. Ten, Który dał skrzydła musze, by fruwała od jednego owocu do drugiego, Który dał skrzydła wróblowi, by fruwał on z drzewa na drzewo, jest Tym, Który dał skrzydła aniołom, by mogli przelecieć z Gwiazdy Porannej na Jowisza. Co więcej, aniołowie nie są ograniczeni przez określone miejsce, jak jest to w przypadku mieszkańców ziemi. Poprzez szczegółowe określenie مَثْنٰى وَثُلَاثَ وَرُبَاعَ dwie, trzy lub cztery pary Koran sugeruje, że aniołowie mogą być obecni na czterech

— 534 —

- lub nawet więcej - gwiazdach w tej samej chwili. Zatem poprzez opisanie wyposażenia aniołów w skrzydła (co było wydarzeniem natury poszczególnej) Koran wskazuje na powszechną i uniwersalną naturę warsztatu Bożej mocy, na jej bezmiar, zaś potwierdza i ustala tę prawdę poprzez słowa:

اِنَّ اللّٰهَ عَلٰى كُلِّ شَيْءٍ قَد۪يرٌ

Bóg jest nad każdą rzeczą Wszechwładny!

Dziesiąty punkt elokwencji

Niekiedy zdarza się, że werset wspomina o czynach, jakich mógłby się dopuścić zbuntowany człowiek, a następnie powstrzymuje go przed popełnieniem owych czynów poprzez surowe groźby. Następnie, by surowość owych gróźb nie sprawiła, że człowiek straci wszelką nadzieję i popadnie w rozpacz, w zakończeniu wersetu Koran wymienia niektóre z Najpiękniejszych Imion Boga, które pocieszają człowieka, wskazując na Boże miłosierdzie, jak na przykład w wersetach:

قُلْ لَوْ كَانَ مَعَهُٓ اٰلِهَةٌ كَمَا يَقُولُونَ اِذًا لَابْتَغَوْا اِلٰى ذِى الْعَرْشِ سَب۪يلًا ٭ سُبْحَانَهُ وَتَعَالٰى عَمَّا يَقُولُونَ عُلُوًّا كَب۪يرًا ٭ تُسَبِّحُ لَهُ السَّمٰوَاتُ السَّبْعُ وَالْاَرْضُ وَمَنْ ف۪يهِنَّ وَ اِنْ مِنْ شَيْءٍ اِلَّا يُسَبِّحُ بِحَمْدِه۪ وَ لٰكِنْ لَا تَفْقَهُونَ تَسْب۪يحَهُمْ اِنَّهُ كَانَ حَل۪يمًا غَفُورًا

[23]

Owe wersety mówią: "Powiedz, Muhammadzie: 'Gdyby, jak mówicie, Bóg miał wspólników w Swym panowaniu, wówczas z pewnością istniałyby pewne znaki nieporządku, spowodowane przez rękę, która wyciągnęłaby się aż do Jego Tronu, by ingerować w Jego sprawy. Jednakże, przemawiając językami przejawów i inskrypcji Najpiękniejszych Imion, które ukazują, wszystkie stworzenia - natury powszechnej czy poszczególnej, wielkie czy małe, wszystkie od siedmiu poziomów niebios do mikroskopijnych organizmów żywych - wysławiają Tego, Któremu należy się wszelka chwała, a Którego wyrażają Najpiękniejsze Imiona, oznajmiając, że jest On ponad to, by miał posiadać towarzysza lub podobnego Sobie'".

Tak, jak niebiosa oznajmiają, iż On jest Przenajświętszy, poprzez rozsiewające światło słowa słońc i gwiazd, poprzez swe uporządkowanie i mądrość, jaką ukazują, tak atmosfera wychwala Go, głosi Jego świętość i zaświadcza o Jego jedności głosem chmur i słowami grzmotu, błyskawicy i deszczu. Również ziemia wychwala Go i zaświadcza o tym, że Stwórca,

— 535 —

Któremu należy się wszelka chwała, jest Jeden, poprzez swe żywe słowa znane jako zwierzęta, rośliny i inne istoty, a także wychwala Go i zaświadcza Jego jedność słowami jej drzew oraz ich liści, kwiatów i owoców. Podobnie - mimo ich drobnego rozmiaru i znikomości - najmniejsze stworzenia i najbardziej poszczególne istoty wysławiają Tego, Któremu należy się wszelka chwała, a Którego wyrażają liczne i powszechne Najpiękniejsze Imiona przejawiające się w owych stworzeniach, jak również zaświadczają o Jego jedności poprzez wypisane na nich inskrypcje.

Zatem - jako że człowiek jest streszczeniem i efektem wszechświata, a także namiestnikiem Boga na ziemi i jej delikatnym owocem - owe wersety ukazują, jak szpetnym i jak dalece zasługującym na karę czynem jest jego niewiara i przypisywanie Bogu towarzyszy. Niewiara jest sprzeczna z całym wszechświatem, który jednomyślnie i jednym głosem wysławia Stwórcę, Któremu należy się wszelka chwała, i we właściwy sobie sposób zaświadcza o Jego jedności, a także będąc doskonale poddanym Bogu wykonuje obowiązek oddawania Mu czci, jaki został nań nałożony. Jednak by nie wtrącać człowieka w rozpacz, a także by ukazać mądrość zawartą w tym, że Ten, Który podporządkowuje Sobie każdą rzecz, a Któremu należy się wszelka chwała, zezwala na tak nieskończenie szpetny bunt, nie niszcząc całego otaczającego rodzaj ludzki wszechświata, Koran mówi:

اِنَّهُ كَانَ حَل۪يمًا(. فُورًا

Zaprawdę, On jest Wspaniałomyślny, Przebaczający!, poprzez owo podsumowanie ukazując mądrość w odroczeniu kary przez Boga, a także pozostawiając otwartymi drzwi dla nadziei.

Zatem dzięki owym dziesięciu znakom wskazującym na cudowność Koranu możesz zrozumieć, że w podsumowaniach i zakończeniach wersetów koranicznych zawarte są liczne świetliste kropelki przewodnictwa i blaski cudowności. Najwięksi geniusze spośród uczonych w dziedzinie retoryki gryźli sobie w palce w absolutnym zadziwieniu i podziwie dla jego niezrównanego stylu, aż oznajmili: مَا هٰذَا كَلَامُ الْبَشَرِ TO NIE JEST SŁOWO CZŁOWIEKA! i uwierzyli z całkowitą pewnością, że

اِنْ هُوَ اِلَّا وَحْىٌ يُوحَى

[24]

Oznacza to, że obok wyżej przytoczonych wskazówek w innych wersetach zawarte są również dalsze aspekty cudowności, które nie weszły w skład naszego omówienia tego tematu, zaś ich rozmieszczenie odbija cudowność Koranu tak wyraźnie, że może ujrzeć ją nawet ślepiec.

— 536 —

PROMIEŃ TRZECI ŚWIATŁA DRUGIEGO

Koranu nie da się porównać z jakimikolwiek innymi słowami ani z jakąkolwiek inną mową. Jest tak, ponieważ wyróżniamy różne kategorie mowy, zaś jeśli chodzi o ważność, moc, piękno i finezję słów, mogą one mieć cztery źródła: jednym jest ten, kto mówi; innym ten, do kogo słowa są skierowane; innym - zamysł, a jeszcze innym - forma. Źródłem piękna słów nie jest jedynie forma, jak błędnie uważają niektórzy literaci. W przypadku mowy należy zastanowić się nad tym, kto, do kogo, dlaczego i jakimi słowami mówi; nie można zastanawiać się jedynie nad słowami, by na tym poprzestać. Jako że mowa czerpie swą siłę i piękno z owych czterech źródeł, to jeśli uważnie zbadamy źródła piękna Koranu, zrozumiemy stopień jego elokwencji, piękna i wyższości nad innymi słowami.

Zaiste, jako że mowa - czy jest to nakaz, czy zakaz - wskazuje na tego, kto mówi, zawiera w sobie również rozkaz i siłę mówiącego, stosowne do jego pozycji. Mowa przełamuje wszelki opór, a jej efekt - podobny temu, jaki wywiera elektryczność - rośnie proporcjonalnie do jej siły i mocy.

Jako przykład weźmy werset:

يَا اَرْضُ ابْلَع۪ٓى مَٓاءَكِ وَيَا سَمَٓاءُ اَقْلِع۪ى

Te słowa znaczą: "O, ziemio, zakończyłaś wypełnianie swego obowiązku, pochłoń więc wodę. O, niebiosa, przestańcie zsyłać deszcz, ponieważ nie ma już takiej potrzeby".

A oto inny przykład:

فَقَالَ لَهَا وَ لِیلْاَرْضِ ائْتِيَا طَوْعًا اَوْ كَرْهًا قَالَتَٓا اَتَيْنَا طَٓائِع۪ينَ

Te słowa znaczą: "O, ziemio i niebiosa! Przychodźcie, czy chcecie tego, czy nie, ponieważ tak czy inaczej podlegacie Mojej mądrości i mocy. Wyłońcie się z niebytu i przybądźcie na wystawę dzieł Mojego kunsztu, które powołałem do istnienia", zaś niebiosa i ziemia odpowiadają: "Przychodzimy całkowicie Tobie posłuszne. Poprzez Twoją moc wykonujemy każdy obowiązek, jaki nam wskażesz".

Zastanów się nad mocą i wzniosłością owych prawdziwie skutecznych rozkazów, w których zawarte są moc i wola, a następnie spójrz na słowa człowieka, podobne poniższej bezsensownej rozmowie z bytami nieożywionymi:

اُسْكُن۪ى يَٓا اَرْضُ وَانْشَقّ۪ى يَا سَمَٓاءُ وَقُوم۪ى اَيَّتُهَا الْقِيَامَةُ
— 537 —

"Bądź nieruchoma, o ziemio! Rozczepcie się, o niebiosa! Niech nastąpi Zmartwychwstanie!".

Czyż owe rozkazy można w ogóle porównać? Czyż może istnieć jakiekolwiek porównanie między rozkazami natręta, wynikającymi z jego pragnień, a rozkazem dowódcy posiadającego prawdziwy autorytet? Czyż można w jakikolwiek sposób porównać słowa owego natręta ze skutecznym rozkazem: "Naprzód marsz!", wydanym przez wodza naczelnego wielkiej armii? Jeśli taki rozkaz zostanie wydany przez szeregowca, to choć forma obu rozkazów będzie ta sama, co do znaczenia będą różnić się między sobą tak, jak szeregowiec różni się od głównodowodzącego.

Za kolejny przykład weźmy wersety:

اِنَّمَٓا اَمْرُهُٓ اِذَٓا اَرَادَ شَيْئًا اَنْ يَقُولَ لَهُ كُنْ فَيَكُونُ

[33]

oraz:

وَاِذْ قُلْنَا لِلْمَلٰٓئِكَةِ اسْجُدُوا لِاٰدَمَ

[25]

Spójrz na moc i wzniosłość owych dwóch wersetów, a następnie spójrz na mowę człowieka, kiedy przybiera ona formę rozkazu. Czyż ta druga nie jest wobec tych pierwszych niczym robaczek świętojański wobec słońca? By opisać swoje czyny oczom i uszom, ten, który jest prawdziwym właścicielem danej rzeczy, opisuje swe działania, kiedy je wykonuje, prawdziwy artysta podczas pracy objaśnia swą sztukę, a ten, który zsyła dary, objaśnia je, kiedy obdarowuje. By połączyć słowo i dzieło, każdy z nich mówi: "Spójrzcie! Uczyniłem to-a-to, a teraz robię to-a-to w takia-taki sposób. To-a-to uczyniłem dla takiego-a-takiego powodu, aby stało się tak-a-tak, zaś to-a-to robię tak-a-tak, by stało się tak-a-tak".

A oto inny przykład:

اَفَلَمْ يَنْظُرُٓوا اِلَى السَّمَٓاءِ فَوْقَهُمْ كَيْفَ بَنَيْنَاهَا وَ زَيَّنَّاهَا وَمَا لَهَا مِنْ فُرُوجٍ ٭ وَالْاَرْضَ مَدَدْنَاهَا وَ اَلْقَيْنَا ف۪يهَا رَوَاسِىَ وَ اَنْبَتْنَا ف۪يهَا مِنْ كُلِّ زَوْجٍ بَه۪يجٍ ٭ تَبْصِرَةً وَ ذِكْرٰى لِكُلِّ عَبْدٍ مُن۪يبٍ ٭ وَ نَزَّلْنَا مِنَ السَّمَٓاءِ مَٓاءً مُبَارَكًا فَاَنْبَتْنَا بِه۪ جَنَّاتٍ وَ حَبَّ الْحَص۪يدِ ٭ وَالنَّخْلَ بَاسِقَاتٍ لَهَا طَلْعٌ نَض۪يدٌ ٭ رِزْقًا لِلْعِبَادِ وَ اَحْيَيْنَا بِه۪ بَلْدَةً مَيْتًا كَذٰلِكَ الْخُرُوجُ

[62]

— 538 —

Czyż można w jakikolwiek sposób porównać ów opis i owe dzieła, które lśnią niczym podobne gwiazdom owoce w konstelacji tej sury na niebie Koranu...; czyż można w jakikolwiek sposób porównać zawarte w owych słowach zgodnie ze wszelkimi zasadami retoryki dowody, które mają wiele poziomów...; czyż można w jakikolwiek sposób porównać zakończenie, jakim jest fraza:

كَذٰلِكَ الْخُرُوجُ

Takie będzie Zmartwychwstanie!, która udowadnia prawdziwość Zmartwychwstania, zmuszając do milczenia ludzi, o których mowa na początku sury, a którzy mu zaprzeczają... - czyż można w jakikolwiek sposób porównać to wszystko do dyskusji ludzi, którzy wścibiają swój nos w sprawy, jakie dotyczą ich tylko w niewielkim stopniu? Nie można mówić nawet o takim podobieństwie, jakie zachodzi między kopią obrazu przedstawiającego kwiaty a prawdziwymi, żywymi kwiatami. Jako że pełne objaśnienie znaczenia przytoczonego powyżej fragmentu Koranu trwałoby niezmiernie długo, na razie pominiemy je i poprzestaniemy na następującej zwięzłej wskazówce:

Jako że, jak jest o tym mowa na początku sury, niewierni zaprzeczają Zmartwychwstaniu, Koran poprzez długi fragment będący wprowadzeniem zmusza ich do tego, by uznali je za prawdę, i mówi do nich: "Czyż nie patrzycie na niebiosa ponad wami, które wznieśliśmy w tak wspaniały i uporządkowany sposób? Czyż nie widzicie, jak upiększyliśmy je gwiazdami, słońcem i księżycem, bez jakiegokolwiek błędu i jakiejkolwiek wady? Czyż nie widzicie, jak rozpostarliśmy dla was ziemię i z jaką mądrością ją urządziliśmy? Zamocowaliśmy na niej góry, aby chroniły ją przed wtargnięciem morza na ląd. Czyż nie widzicie, jak stworzyliśmy wszelkie odmiany roślin i wszystkiego, co rośnie na powierzchni ziemi; czyż nie widzicie, jak uczyniliśmy owe rośliny pięknymi i jak sprawiliśmy, iż przybierają one wszystkie barwy, jak uczyniliśmy pięknymi wszystkie ich części? Czyż nie widzicie, jak zsyłamy z nieba obfity deszcz, jak stwarzamy ogrody, sady, zboża i wysokie drzewa owocowe, takie jak palma dająca wyborne daktyle; czyż nie widzicie, że to Ja sprawiam, iż owe drzewa rosną i że to Ja zsyłam Moim sługom zaopatrzenie, jakie dają? Czyż nie widzicie, jak poprzez deszcz wskrzeszam krainę, która jest martwa, stwarzając tysiące przykładów zmartwychwstania tego świata? Jak poprzez Moją moc wskrzeszam rośliny owej martwej krainy, tak wy powstaniecie z grobów w Dniu Zmartwychwstania, kiedy ziemia umrze, a wy wyjdziecie z niej i ożyjecie". Czyż może istnieć jakiekolwiek podobieństwo między elokwentnym objaśnieniem tych wersetów, przedstawionych jako dowód Zmartwychwstania, do których ledwie tysięcznej części byliśmy

— 539 —

w stanie nawiązać - a słowami, które człowiek przedstawia na poparcie swego twierdzenia?

Od początku niniejszego traktatu aż do tego miejsca, dążąc do tego, by nasi uparci wrogowie zaakceptowali cudowność Koranu poprzez obiektywne rozumowanie, znane jako ustalenie prawdy, wyjawiliśmy tajemnicę wielu praw Koranu. Postawiliśmy owo słońce obok świec i dokonaliśmy porównania. Wypełniliśmy nasz obowiązek, jakim jest ustalenie prawdy, i w olśniewający sposób udowodniliśmy cudowność Koranu. Teraz w jednym bądź dwóch słowach - nie w imię ustalenia prawdy, lecz w imię samej prawdy - wskażemy na prawdziwą stację Koranu, która jest ponad wszelkie porównania.

Zaiste, porównywanie Koranu z jakąkolwiek inną mową jest tym samym, co porównywanie gwiazd do ich maleńkich odblasków ukazujących się w okruchach szkła. Jak można porównać słowa Koranu, z których każde opisuje i ukazuje niezmienną prawdę, ze znaczeniami, jakie człowiek ukazuje przez swoje słowa, które to znaczenia ukazują się w drobnych zwierciadłach jego myśli i uczuć? Jak można porównać anielskie, żyjące słowa Koranu, które rozpalają światło przewodnictwa, które są mową Chwalebnego Stwórcy słońca i księżyca, do kąśliwych słów człowieka z ich pozornie urzekającą treścią i subtelnością, służących wzbudzeniu niskiego pożądania? Tak, porównywanie słów człowieka do słów Koranu jest tym samym, co porównywanie jadowitych robaków i owadów do błogosławionych aniołów i innych świetlistych istot duchowych. Słowo Dwudzieste Piąte dowiodło owych prawd wraz z poprzednimi dwudziestoma czterema Słowami. Nasze twierdzenie nie jest bezpodstawne, lecz udowadnia je wyżej przytoczone podsumowanie. Zaiste, jak można porównać słowa Koranu, które są niczym muszle, kryjące w sobie perły przewodnictwa, które są źródłami prawd wiary i zdrojami podstaw islamu, które pochodzą wprost od Tronu Najbardziej Miłosiernego, które sponad wszechświata spoglądają na człowieka, by następnie zstąpić do niego, które są przedwiecznym przesłaniem, w jakim zawarte są wiedza, moc i wola Boga - z daremnymi słowami człowieka, które są wytworem jego fantazji i pożywką dla pożądania?

Tak, jak można porównać Koran, który jest podobny rajskiemu drzewu Tuba; którego liście - jakimi są wszystkie jego przymioty, cechy szczególne, doskonałości, zarządzenia i zasady - rozpościerają się nad całym światem islamu; który dzięki temu, że jest wodą życia, jaka oczyściła uczonych i świętych (a każdy z nich był niczym kwiat), wciąż jawi się pięknym

— 540 —

i młodym; którego owocami są wszelkie doskonałości, prawdy dotyczące kosmosu i prawdy Boże; który niczym drzewo owocowe wciąż wytwarza na nowo kolejne owoce, zaś w ich pestkach zawarte są zasady dotyczące każdej czynności; który nieprzerwanie ukazuje swoje prawdy - z mową człowieka, która jest nam dobrze znana? اَيْنَ الثَّرَا مِنَ الثُّرَيَّا Gdzie ziemia, a gdzie Plejady!

Choć przez tysiąc trzysta pięćdziesiąt lat Koran wykładał i ukazywał swoje prawdy na targowisku wszechświata, a wszyscy ludzie, wszystkie narody i wszystkie kraje brały dla siebie coś z jego klejnotów i jego prawd, ani fakt, że jest on dobrze znanym, ani wielka obfitość tych, którzy z niego czerpali, ani upływ czasu, ani wielkie przemiany zachodzące na świecie nie wyrządziły żadnej szkody jego drogocennym prawdom i finezji jego stylu, nie sprawiły, by Koran się zestarzał, by wyschło owo źródło prawd, by stracił swą wartość lub by wyczerpało się jego piękno. Już to samo w sobie jest jednym z aspektów cudowności Koranu.

Gdyby teraz ktoś wystąpił naprzód i wyłożył pewne prawdy Koranu uporządkowane wedle jego kaprysu, jak mogłoby to zrobić dziecko, gdyby porównał je z niektórymi wersetami Koranu, by z nimi rywalizować, gdyby powiedział: "Oto wypowiedziałem słowa bliskie słowom Koranu", byłoby to kompletną głupotą, podobną tej, jakiej przykład damy w poniższym porównaniu:

Wyobraźmy sobie prostego człowieka, budującego zwyczajne domy. Nie jest on w stanie pojąć wzniosłych inskrypcji zapisanych przez mistrza budowniczego, który wybudował wspaniały pałac (a kamieniami owego pałacu są rozmaite klejnoty), który upiększył go pozostającymi w harmonii ozdobami, wskazującymi na wzniosłe inskrypcje całego pałacu, a także na związek między inskrypcjami a drogimi kamieniami, z których wzniesiono pałac. Jeśli ów prosty człowiek, do którego nie należy żaden z drogich kamieni i który nie przyczynił się do upiększenia pałacu, wkroczy do pałacu, zniszczy owe wzniosłe inskrypcje wykonane z klejnotów, a następnie nada im kształt zwyczajnego domu (co będzie zgodne z jego pragnieniami, podobnymi pragnieniom dziecka), dodając do nich kilka paciorków, ładnie wyglądających w jego oczach niedorostka, a następnie powie: "Spójrzcie! Moje umiejętności są większe niż umiejętności tego, kto zbudował ów pałac, należy też do mnie większy majątek i bardziej drogocenne ozdoby", jego dzieło będzie dziełem szaleńca, a jego słowa - bredniami fałszerza.

— 541 —

Światło Trzecie

składające się z trzech Blasków

BLASK PIERWSZY

Ważny aspekt cudowności Koranu, owej Księgi cudownej wystawy, został objaśniony w Słowie Trzynastym. Ów aspekt został umieszczony również w tym miejscu, by mógł zająć miejsce wśród swych braci, jakimi są inne aspekty cudowności Koranu, a przedstawia się on następująco:

Jeśli chcesz zobaczyć i zdać sobie sprawę z tego, jak każdy z koranicznych wersetów, podobnych lśniącym gwiazdom, rozprasza ciemności niewiary, rozsiewając światło cudowności i prowadzenia drogą prostą, wyobraź sobie, że żyjesz w wieku ignorancji (przed Objawieniem Koranu) i jesteś na dzikiej pustyni, gdzie wszystko jest okryte zasłoną głuchej natury wśród ciemności ignorancji i niedbalstwa. Nagle słyszysz wersety podobne poniższemu:

سَبَّحَ لِلّٰهِ مَا فِى السَّمٰوَاتِ وَالْاَرْضِ وَهُوَ الْعَز۪يزُ الْحَك۪يمُ

[35]

wypowiedziane wzniosłym językiem Koranu.

Spójrz, jak martwe lub pogrążone we śnie stworzenia tego świata powstają do życia na ów dźwięk wysławiający Boga i głoszący Jego chwałę w umysłach tych, którzy słuchają, jak budzą się ze snu i wspominają Najpiękniejsze Imiona Boga! Spójrz, jak na dźwięk słów:

تُسَبِّحُ لَهُ السَّمٰوَاتُ السَّبْعُ وَالْاَرْضُ

[25]

gwiazdy w czarnych niebiosach, które były pozbawionymi życia kawałkami ognia, a także nieszczęsne stworzenia na powierzchni ziemi, ukazują tym, którzy słuchają, widok taki, jakby niebiosa jawiły się ustami, zaś każda z gwiazd - słowem mądrości i światłem wypowiadającym prawdę. Ziemia zdaje się głową, ląd i morze językami, zaś wszelkie zwierzęta i rośliny - słowami wychwalania Boga. W przeciwnym razie nie pojmiesz pięknych kwestii i przyjemności płynącej ze spojrzenia z naszych czasów do tamtej epoki. Jeśli zastanowisz się nad wersetami Koranu, ujrzysz je jako te, które od tamtej pory rozsiewają światło, a wraz z upływem czasu stały się powszechnie przyjmowaną wiedzą, jako lśniące światła spośród świateł islamu, którym barwę nadaje słońce Koranu, zaś jeśli popatrzysz na nie poprzez zasłonę powierzchowności oraz tego, co proste i znane, nie ujrzysz prawdziwie ani ciemności, jakie rozprasza każdy werset, ani tego, jak słodkie dzięki jego cudowności jest jego recytowanie, nie docenisz należycie tego rodzaju cudowności

— 542 —

pośród wielu jej rodzajów. Jeśli chcesz pojąć jeden z najwyższych poziomów cudowności Koranu, owej Księgi cudownej wystawy, wysłuchaj poniższego porównania:

Wyobraźmy sobie nadzwyczaj dziwne, ogromne i rozłożyste drzewo, skryte pod zasłoną tego, co niewidzialne, i ukryte na poziomie tego, co skryte. Jest jasne, że musi istnieć relacja, harmonia i równowaga pomiędzy drzewem i wszystkiego jego członkami, jak gałęzie, owoce, liście i kwiaty - taka sama, jak istnieje między częściami ciała człowieka. Każda z części owego drzewa przyjęła pewną formę i nadano jej kształt zgodny z naturą drzewa. Gdyby zatem pojawił się ktoś, kto na zasłonie wyrysowałby obraz odpowiadający gałęziom drzewa, którego nigdy nie widziano, wówczas zarysy każdej jego części - od gałęzi do owoców i od owoców do liści - zostałyby narysowane proporcjonalnie, wypełniając przestrzeń od ich źródła aż do krańców, które są nieskończenie odległe od siebie nawzajem, a ów rysunek dokładnie ukazywałby formę i kształt poszczególnych części drzewa, wówczas z pewnością nie pozostałaby żadna wątpliwość co do tego, że artysta ujrzał ukryte drzewo okiem, które przeniknęło zasłonę i objęło to, co niewidzialne, a następnie odmalował je.

Dokładnie w ten sam sposób roztropne stwierdzenia Koranu, owej Księgi cudownej wystawy, dotyczące prawdy o bytach zależnych (to jest prawdy o drzewie stworzenia, rozciągającym się od początku świata aż do najdalszych granic świata ostatecznego, od ziemi aż do Tronu Boga i od drobnych cząsteczek aż do słońca), zachowują proporcje między częściami owego drzewa, nadają wszystkim jego gałęziom i owocom formę tak odpowiednią, że wszyscy dociekliwi uczeni, kiedy zakończyli swe badania jego opisów, oznajmili: "Oto, jakich cudów zechciał Bóg! Jakże wspaniałe są Boże błogosławieństwa!" i powiedzieli: "O, Wszechmądry Koranie, jedynie ty rozwiązujesz i wyjaśniasz talizman wszechświata i zagadkę stworzenia!"

وَ لِلّٰهِ الْمَثَلُ الْاَعْلٰى

[4] - a w tym porównaniu nie ma błędu - zatem przedstawmy jako świetliste drzewo Tuba Najpiękniejsze Imiona i atrybuty Boga, czyny i dzieła Jego wszechwładzy, których wspaniałość rozciąga się od przedwieczności po wieczność, których ogrom sięga nieskończonej przestrzeni i obejmuje ją, których czyny sięgają od:

يَحُولُ بَيْنَ الْمَرْءِ وَقَلْبِه۪

[37].

a także:

فَالِقُ الْحَبِّ وَالنَّوٰى

[36],

— 543 —

aż do:

خَلَقَ السَّمٰوَاتِ وَالْاَرْضَ ف۪ى سِتَّةِ اَيَّامٍ

[1]

a także:

وَالسَّمٰوَاتُ مَطْوِيَّاتٌ بِيَم۪ينِه۪

[38]

Wszechmądry Koran opisuje ową świetlistą prawdę, prawdy Najpiękniejszych Imion, atrybutów, czynów i dzieł Boga, wraz ze wszystkimi ich gałęziami, gałązkami, celami i owocami, w sposób tak harmonijny, tak właściwy i odpowiedni dla każdego z nich, bez zeszpecenia jednego, a naruszenia zarządzenia drugiego, że ci, którzy rozpoznają prawdę o rzeczach i przenikają tajemnice, rozumni i mędrcy, którzy podróżowali do królestwa duchowego wymiaru każdej rzeczy, oznajmiają w obliczu owej roztropnie przedstawionej wystawy: "Chwała niech będzie Bogu!" (ar. subhan Allah) i potwierdzają ją, mówiąc: "Jakaż ona jest słuszna, jak zgodna z rzeczywistością, jak piękna, jak godna szacunku!".

Weź za przykład sześć filarów wiary, przypominające jedną z gałęzi owych dwóch potężnych drzew, które wskazują na całą sferę tego, co zależne, i na sferę tego, co niezbędne: Koran opisuje wszystkie konary i gałęzie owych filarów - a nawet ich najdalsze liście i owoce - z zachowaniem takiej harmonii i proporcji między nimi, w sposób tak zrównoważony, obrazuje je tak symetrycznie, że ludzki umysł nie jest w stanie tego dostrzec i staje w zadziwieniu przed jego pięknem. Dowodem na to, że między pięcioma filarami islamu, które są niby jedna gałązka z owej gałęzi wiary, zostały zachowane piękno proporcji, doskonałe powiązanie i całkowita równowaga, od najdrobniejszych szczegółów, najmniejszych kwestii dotyczących postępowania i najmniej znaczących owoców aż do najdalszych celów i najgłębszej mądrości, są doskonały porządek i równowaga, piękno proporcji i mądrość "większego" prawa szari'a islamu, które wywodzi się z rozstrzygających stwierdzeń, znaczeń, wskazówek i wzmianek obejmującego każdą rzecz Koranu, tworzących niezbity i stanowczy dowód oraz sprawiedliwe świadectwo, w które nie można powątpiewać. Oznacza to, że wystawa Koranu nie może zostać przypisana częściowej wiedzy człowieka, a zwłaszcza wiedzy kogoś, kto był niepiśmienny. Opiera się ona raczej na wiedzy, która obejmuje każdą rzecz, i jest słowem Tego, Który jest w stanie ujrzeć wszystkie rzeczy równocześnie i obserwować wszystkie prawdy, od przedwieczności aż po wieczność, w jednej chwili.

Tak, w to wierzymy!

— 544 —

BLASK DRUGI

Jako że to, jak dalece filozofia człowieka, która rzuca wyzwanie koranicznej mądrości, upada w obliczu owej mądrości, zostało objaśnione i zobrazowane poprzez porównania w Słowie Dwunastym, a także udowodnione w innych Słowach, odsyłamy czytelników do owych traktatów, a w tym miejscu przedstawimy kolejne porównanie, ukazujące tę kwestię z innego punktu widzenia, które wygląda następująco:

Ludzka nauka i filozofia postrzegają świat jako stały i niezmienny. Omawiają szczegółowo naturę wszystkich istot oraz ich cechy charakterystyczne, lecz jeśli w ogóle mówią o obowiązkach istot wobec ich Stwórcy, to jedynie pokrótce. Mówią one jedynie o ozdobach i literach księgi wszechświata, nie przywiązując żadnej wagi do jej znaczenia. Tymczasem Koran postrzega świat jako przemijający, przejściowy, zwodniczy, pozostający w ruchu, niestabilny i podlegający burzliwym zmianom. Zwięźle mówi o naturze bytów, o ich cechach powierzchownych i materialnych, lecz szczegółowo opisuje obowiązki oddawania czci, jakie zostały powierzone istotom przez ich Stwórcę; opisuje, jak i pod jakim względem istoty wskazują na Najpiękniejsze Imiona Boga, a także opisuje ich posłuszeństwo wobec rozkazów Stwórcy. Przyjrzyjmy się zatem różnicom między filozofią człowieka i mądrością Koranu dotyczącym kwestii postrzegania rzeczy (czy to ogólnie, czy też szczegółowo), aby zobaczyć, która z tych dwóch dróg jest czystą prawdą.

Zegarek na naszym ręku zdaje się nie podlegać żadnym zmianom, lecz wewnątrz niego zachodzi nieprzerwany ruch jego trybów i innych części, jakby zegarek podlegał nieustannym wstrząsom. Dokładnie w ten sam sposób ten świat, przy jego pozornej stabilności, stale obraca się wśród wstrząsów i zmian, przemijania i efemeryczności. Zaiste, od kiedy czas przyszedł na świat, dzień i noc stały się niczym podwójna wskazówka, odmierzająca sekundy w owym wielkim zegarze. Lata są niczym wskazówka odmierzająca minuty, podczas gdy wieki odmierzają godziny. Zatem czas sprawia, że świat pogrąża się w falach śmierci i przemijania. Czas sprawia, że przeszłość i przyszłość nie istnieją, pozostawiając przy życiu jedynie teraźniejszość.

Obok owego kształtu, który nadaje światu czas, pod względem przestrzeni świat również przypomina zmieniający się i podlegający gwałtownym przemianom zegar. Jako że przestrzeń atmosfery szybko się zmienia, przechodząc od jednego stanu do drugiego, od całkowitego zachmurzenia do nieba bez chmur, nawet kilka razy w ciągu dnia, powoduje zmiany, które są niczym wskazówka odmierzająca sekundy. Powierzchnia ziemi, która jest niczym podłoga w budynku tego

— 545 —

świata, zmienia się bardzo szybko wraz z życiem i umieraniem roślin i zwierząt, jest zatem niczym wskazówka odmierzająca minuty, która również ukazuje nietrwały aspekt tego świata. Przemiany i wstrząsy zachodzące wewnątrz ziemi, które doprowadzają do pojawiania się lub znikania gór, ukazują inny aspekt świata, który również świadczy o powolnym przemijaniu, są zatem niczym wskazówka odmierzająca godziny. Zmiany, które są wynikiem ruchu ciał niebieskich, poprzez pojawianie się komet, występowanie zaćmień słońca i księżyca oraz spadających gwiazd, ukazują, że niebiosa również nie są stałe i niezmienne, lecz starzeją się i zmierzają ku swej zagładzie. Owe zmiany zachodzą bardzo powoli (są zatem niczym wskazówka odmierzająca dni w zegarze odmierzającym tygodnie), lecz pod każdym względem ukazują przemijanie i zmierzanie ku zniszczeniu.

Świat został zatem wzniesiony na owych siedmiu filarach, które nieprzerwanie nim wstrząsają. Jednak ruch świata i wstrząsy, jakim on podlega, wskazują na jego Stwórcę, jako że ruch i zmiana są dziełem pióra Bożej mocy, zapisującego przesłania Przedwiecznego, Który jest ponad wszelką potrzebę. Zmieniające się stany, jakim podlega świat, są zwierciadłami dla Najpiękniejszych Imion Boga, które są stale odnawiane, ukazując poprzez stale zmieniające się odbicia przejawy cech właściwych Najpiękniejszym Imionom.

Świat zatem zarówno jest przemijający, jak spieszy ku śmierci i podlega przemianom. Choć w rzeczywistości świat płynie jak woda, nieuważnemu oku zdaje się nieruchomym lodem, zaś poprzez idee natury stał się zwarty i gęsty, stał się zasłoną skrywającą życie ostateczne. Dociekania filozofii i nauk przyrodniczych, kuszące rozrywki wyuzdanej cywilizacji oraz jej upajające namiętności i jej chora filozofia zarówno umocniły wrażenie zamrożenia i bezczynności świata, jak uczyniły niedbalstwo jeszcze bardziej gęstym i zwartym, mętnym i nieprzejrzystym, sprawiając, że ludzie zapomnieli o Stwórcy i o życiu ostatecznym. Tymczasem Koran poprzez swoje wersety takie, jak:

اَلْقَارِعَةُ مَا الْقَارِعَةُ

[2]

اِذَا وَقَعَتِ الْوَاقِعَةُ

[3]

وَ الطّوُرِ وَ كِتَابٍ مَسْطوُرٍ

[4]

grępluje ów świat, jakby był on bawełną, a następnie odrzuca go; poprzez swoją cudowną wystawę, na której wyłożone są wersety takie, jak:

— 546 —
اَوَلَمْ يَنْظُرُوا فِى مَلَكوُتِ السَّمٰوَاتِ وَ الْاَرْضِ

[5]

اَفَلَمْ يَنْظُرُٓوا اِلَى السَّمَٓاءِ فَوْقَهُمْ كَيْفَ بَنَيْنَاهَا

[6]

اَوَلَمْ يَرَ الَّذ۪ينَ كَفَرُٓوا اَنَّ السَّمٰوَاتِ وَالْاَرْضَ كَانَتَا رَتْقًا

[7]

sprawia, że świat staje się przejrzysty, choć wcześniej był mętny; poprzez swoje olśniewające wersety takie, jak:

اَللّٰهُ نُورُ السَّمٰوَاتِ وَالْاَرْضِ

[54]

وَمَا الْحَيٰوةُ الدُّنْيَٓا اِلَّا لَعِبٌ وَ لَهْوٌ

[8]

sprawia, że zamarznięty i nieruchomy świat topnieje; poprzez swoje noszące piętno śmierci frazy takie, jak:

اِذَا الشَّمْسُ كُوِّرَتْ

[15]

اِذَا السَّمَٓاءُ انْفَطَرَتْ

[19]

اِذَا السَّمَٓاءُ انْشَقَّتْ

[9]

وَنُفِخَ فِى الصُّورِ فَصَعِقَ مَنْ فِى السَّمٰوَاتِ وَمَنْ فِى الْاَرْضِ اِلَّا مَنْ شَٓاءَ اللّٰهُ

[10]

rozbija na kawałki złudzenie, wedle którego świat ma być wieczny, zaś poprzez grzmiące dźwięki swojej trąby, takie jak:

يَعْلَمُ مَا يَلِجُ فِى الْاَرْضِ وَمَا يَخْرُجُ مِنْهَا وَمَا يَنْزِلُ مِنَ السَّمَٓاءِ وَمَا يَعْرُجُ ف۪يهَا وَهُوَ مَعَكُمْ اَيْنَ مَا كُنْتُمْ وَاللّٰهُ بِمَا تَعْمَلُونَ بَص۪يرٌ

[11]

وَقُلِ الْحَمْدُ لِلّٰهِ سَيُر۪يكُمْ اٰيَاتِه۪ فَتَعْرِفُونَهَا وَمَا رَبُّكَ بِغَافِلٍ عَمَّا تَعْمَلُونَ

[12]

rozprasza niedbalstwo zrodzone z pojęcia "natury".

Wersety całego Koranu, od początku aż do końca, które zwracają się w stronę wszechświata, przemawiają zgodnie z tą zasadą. Objawiają

— 547 —

i ukazują prawdę o świecie - takim, jaki on jest. Poprzez ukazanie, jak szpetny jest ten świat, Koran sprawia, że człowiek odwraca swoje oblicze od świata, a spogląda na piękne oblicze tego świata, wskazujące na Stwórcę. Koran wręcz ponagla oko człowieka do tego, by zwróciło się w tamtym kierunku. Uczy prawdziwej mądrości i wiedzy, naucza znaczeń księgi wszechświata, zaś jedynie z rzadka wskazuje na jej litery i ozdoby. Nie powoduje - jak jest to w przypadku pijackiej filozofii - że znaczenie owej księgi zostaje zapomniane, nie sprawia, że człowiek staje się rozmiłowany w tym, co szpetne, z powodu ozdób owych liter marnując swój czas na rzeczy pozbawione znaczenia.

BLASK TRZECI

W Blasku Drugim wskazaliśmy na upadek filozofii człowieka w obliczu mądrości koranicznej, a także na cudowność mądrości Koranu. W tym Blasku wskażemy na stopień mądrości i nauki, jakimi w obliczu mądrości koranicznej odznaczają się uczeni o czystych duszach, święci (ar. ałlija) i oświeceni spośród filozofów (jak iszraqici[13], którzy wszyscy są uczniami Koranu), a także pokrótce wskażemy na cudowność Koranu w tym względzie.

Najbardziej prawdziwy znak wskazujący na wzniosłość Wszechmądrego Koranu, najbardziej jasny dowód jego prawdy i sprawiedliwości, a także najbardziej potężny znak jego cudowności jest następujący: Zachowując wszystkie poziomy wszystkich obszarów Bożej jedności wraz ze wszystkim, czego wymagają, a także objaśniając je, Koran zachował również - nie psując jej - równowagę między nimi; zachował równowagę między wszystkimi wzniosłymi Bożymi prawdami; połączył wszystkie rozporządzenia podyktowane przez Najpiękniejsze Imiona Boga, zachowując wzajemne proporcje między nimi; wreszcie połączył w doskonałej równowadze dzieła Wszechwładnego Boga. Takie zachowanie, równowaga i połączenie są cechami, których z pewnością nie odnajdziemy ani w dziełach człowieka, ani w produktach myśli nawet najbardziej znamienitych przedstawicieli rodzaju ludzkiego. Nie można ich odnaleźć w żadnych dziełach świętych (ar. ałlija), którzy przeniknęli do wewnętrznego oblicza rzeczy, wskazującego na ich stwórcę, ani w księgach iszraqitów, którzy dotarli do wewnętrznego i ukrytego znaczenia rzeczy, ani w wiedzy mistrzów duchowości, którzy przeniknęli świat tego, co niewidzialne. Jest tak, jakby wszyscy oni stosowali się do zasady podziału pracy, a każda z grup przylgnęła do zaledwie jednej lub dwóch gałęzi potężnego drzewa prawdy, zajmując się jedynie owocami lub liśćmi owej jednej lub dwóch gałęzi, albo nie wiedząc o innych gałęziach, albo też nie zajmując się nimi.

— 548 —

Absolutna prawda nie może zostać zrozumiana poprzez ograniczone spojrzenie, lecz do jej zrozumienia niezbędne jest spojrzenie natury powszechnej, takie jak spojrzenie Koranu. Z pewnością owi ludzie, których wymieniliśmy, zostali pouczeni przez Koran, jednak - jako że umysł każdego z nich był tym, co poszczególne - mogli ujrzeć w całości jedynie jedną lub dwie strony z kart powszechnej prawdy, zajęli się zatem nimi i zostali uwięzieni w ich obrębie. Zakłócili oni równowagę prawdy czy to przez zbytek niedbalstwa, czy to przez zakłócenie jej proporcji i harmonii. Owa prawda została objaśniona poprzez niezwykłe porównanie w Gałęzi Drugiej Słowa Dwudziestego Czwartego, zaś w tym miejscu wskażemy na ową kwestię poprzez inne porównanie.

Wyobraź sobie, że pod powierzchnią morza znajduje się pewien skarbiec, wypełniony niezliczonymi klejnotami rozmaitych rodzajów. Nurkowie pogrążają się w głębinach morza, by poszukiwać klejnotów z owego skarbca. Ponieważ mają zamknięte oczy, mogą orientować się w tym, co ich otacza, jedynie dzięki zręczności swych dłoni. Do rąk jednego z nich trafia podłużny diament. Nurek zakłada, że zawartość całego skarbca stanowią takie długie, podobne kolumnom diamenty. Kiedy słyszy od swych towarzyszy o innych klejnotach, wyobraża sobie, że są one zależne od owego diamentu, stanowiąc jedynie jego fasetki czy też upiększenia. Do rąk drugiego nurka trafia okrągły rubin; jeszcze inny znajduje podobną sześcianowi bryłę bursztynu, i tak dalej. Każdy z nich wierzy, że klejnot, który nurek widzi w swych rękach, jest zasadniczą i najważniejszą częścią skarbca. Przypuszcza również, że inne są jedynie dodatkami lub szczegółami. Równowaga prawdy, a także jej proporcje, zostają zatem zakłócone. Barwy wielu prawd zmieniają się, a by zobaczyć ich prawdziwy kolor, ludzie muszą uciec się do wymuszonych interpretacji i skomplikowanych objaśnień, a niekiedy dochodzą nawet aż do zaprzeczenia prawdzie i odrzucenia jej. Każdy, kto studiuje księgi filozofów iszraqickich, a także prace sufich - którzy polegają na oświeceniu i wizji, jednak bez zważenia ich na szalach sunny - z pewnością potwierdzi nasze twierdzenie. Oznacza to, że choć ich dzieła zawierają prawdy podobne do prawd Koranu, a także biorą swój początek z nauk Koranu, są ułomne i niepełne, jako że nie są Koranem. Wersety Koranu, który jest oceanem prawd, również są nurkami poszukującymi owego skarbca na dnie morza, jednak ich oczy są otwarte i widzą ów skarbiec. Widzą również, co zawiera ów skarbiec, a czego w nim nie ma. Opisują ów skarbiec i objaśniają jego naturę z zachowaniem harmonii, porządku i proporcji ukazujących prawdziwe piękno i finezję.

— 549 —

Na przykład, jak owi nurkowie dostrzegają bezmiar Bożej wszechwładzy, wyrażony przez wersety:

وَالْاَرْضُ جَم۪يعًا قَبْضَتُهُ يَوْمَ الْقِيَامَةِ وَالسَّمٰوَاتُ مَطْوِيَّاتٌ بِيَم۪ينِه۪

[28]

oraz

يَوْمَ نَطْوِى السَّمَٓاءَ كَطَىِّ السِّجِلِّ لِلْكُتُبِ

[14]

tak samo dostrzegają obejmującą każdą rzecz miłosierdzie Boga, wyrażone poprzez wersety:

اِنَّ اللّٰهَ لَا يَخْفٰى عَلَيْهِ شَيْءٌ فِى الْاَرْضِ وَلَا فِى السَّمَٓاءِ ٭ هُوَ الَّذ۪ى يُصَوِّرُكُمْ فِى الْاَرْحَامِ كَيْفَ يَشَٓاءُ

[15]

مَا مِنْ دَٓابَّةٍ اِلَّا هُوَ اٰخِذٌ بِنَاصِيَتِهَا

[49]

oraz

وَكَاَيِّنْ مِنْ دَٓابَّةٍ لَا تَحْمِلُ رِزْقَهَا اَللّٰهُ يَرْزُقُهَا وَاِيَّاكُمْ

[16]

a jak widzą i wskazują na najwyższy poziom mocy stwórczej Jedynego, wyrażony słowami:

خَلَقَ السَّمٰوَاتِ وَالْاَرْضَ وَجَعَلَ الظُّلُمَاتِ وَالنُّورَ

[17]

tak widzą dotyczące każdej rzeczy zarządzenie Boga i Jego obejmującą każdą rzecz wszechwładzę, wyrażone słowami:

خَلَقَكُمْ وَمَا تَعْمَلُونَ

[18]

Dostrzegają (wskazując na nią) potężną prawdę, wyrażoną słowami:

يُحْيِى الْاَرْضَ بَعْدَ مَوْتِهَا

[19]

łaskawą prawdę wyrażoną przez wersety:

وَ اَوْحٰى رَبُّكَ اِلَى النَّحْلِ

[20]

a także wielką prawdę dotyczącą panowania i rozkazu, wyrażoną słowami:

وَ الشَّمْسَ وَالْقَمَرَ وَالنُّجُومَ مُسَخَّرَاتٍ بِاَمْرِه۪

[21]

Widzą i ukazują litościwą prawdę zarządzenia:

— 550 —
اَوَ لَمْ يَرَوْا اِلَى الطَّيْرِ فَوْقَهُمْ صَٓافَّاتٍ وَيَقْبِضْنَ مَا ُيمْسِكُهُنَّ اِلَّا الرَّحْمٰنُ اِنَّهُ بِكُلِّ شَيْءٍ بَص۪يرٌ

[22]

ogromną prawdę, wyrażoną słowami:

وَسِعَ كُرْسِيُّهُ السَّمٰوَاتِ وَالْاَرْضَ وَلَا يَؤُدُهُ حِفْظُهُمَا

[23]

pełniącą straż prawdę, wyrażoną słowami:

وَهُوَ مَعَكُمْ اَيْنَ مَا كُنْتُمْ

[24]

obejmującą każdą rzecz prawdę, wyrażoną słowami:

هُوَ الْاَوَّلُ وَالْاٰخِرُ وَالظَّاهِرُ وَالْبَاطِنُ وَهُوَ بِكُلِّ شَيْءٍ عَل۪يمٌ

[25]

bliskość wyrażoną przez werset:

وَلَقَدْ خَلَقْنَا الْاِنْسَانَ وَنَعْلَمُ مَا تُوَسْوِسُ بِه۪ نَفْسُهُ وَ نَحْنُ اَقْرَبُ اِلَيْهِ مِنْ حَبْلِ الْوَر۪يدِ

[26]

wzniosłą prawdę, na jaką wskazuje werset:

تَعْرُجُ الْمَلٰٓئِكَةُ وَالرُّوحُ اِلَيْهِ ف۪ى يَوْمٍ كَانَ مِقْدَارُهُ خَمْس۪ينَ اَلْفَ سَنَةٍ

[27]

a także obejmującą każdą rzecz prawdę, wyrażoną słowami:

اِنَّ اللّٰهَ يَاْمُرُ بِالْعَدْلِ وَالْاِحْسَانِ وَا۪يتَٓائِ ذِى الْقُرْبٰى وَيَنْهٰى عَنِ الْفَحْشَٓاءِ وَالْمُنْكَرِ وَالْبَغْىِ

[28]

Wersety koraniczne widzą i ukazują - wraz ze wszystkimi ich szczegółami - sześć filarów wiary w odniesieniu do tego świata, do świata ostatecznego, do działania i wiedzy. W sposób zamierzony i z całą powagą widzą i ukazują każdy z pięciu filarów islamu, a także wszystkie zasady, których przestrzeganie zapewnia szczęście na tym świecie i w świecie, który dopiero nastąpi. Zachowują równowagę i wzajemne proporcje między nimi, przez co zaczyna istnieć kolejna forma cudowności Koranu, której źródłem jest piękno zrodzone z zachowania wzajemnych proporcji między wszystkimi jego prawdami.

— 551 —

Z powodu owej wielkiej tajemnicy, choć uczeni w dziedzinie teologii (ar. kalam) są uczniami Koranu, a już tylko jedna grupa owych uczonych napisała tysiące dzieł poświęconych filarom wiary, z których każde składało się z dziesięciu tomów, to owi uczeni - ponieważ jak mu'tazylici przedłożyli rozum nad Objawienie - nie byli w stanie wyrazić jasno dziesięciu spośród wersetów Koranu, ani też dowieść ich prawdziwości w rozstrzygający sposób, ani też dostarczyć przekonującego objaśnienia w ich temacie. Było tak, jakby kopali tunele pod odległymi górami i rozciągali rurociągi łańcuchów przyczyn aż po kres świata, by tam przeciąć owe łańcuchy i ukazać wiedzę o Bogu, Którego istnienie jest konieczne, podobną wodzie życia. Jednakże każdy z wersetów Koranu, niczym laska Mojżesza, potrafi sprawić, by woda wytrysnęła z dowolnego miejsca, sprawia, że każda rzecz staje się otwartym oknem, i umożliwia poznanie Stwórcy, Któremu należy się wszelka chwała. Ukazaliśmy i udowodniliśmy ten fakt w traktacie w języku arabskim zatytułowanym Katre, a także w innych Słowach, które wypływają z oceanu Koranu.

Również z powodu owej tajemnicy przywódcy wszystkich grup heretyków, którzy dotarli do wewnętrznej natury rzeczy (ar. batin), lecz nie podążali za sunną Proroka (niech będzie z nim pokój i miłosierdzie), zawrócili w połowie drogi i stali się przywódcami sekt, a nie będąc w stanie zachować proporcji i równowagi między koranicznymi prawdami, popadli w innowację oraz zbłądzenie i poprowadzili społeczności ludzkie drogą tego, co niesłuszne. Całkowita bezsilność ich wszystkich ukazuje cudowność wersetów Koranu.

— 552 —

Zakończenie

Powtórzyliśmy w tym miejscu opis dwóch błysków cudowności Koranu, o których wspomnieliśmy w Kropli Czternastej Słowa Dziewiętnastego, a o których mniema się, iż są one błędem. Powiedzieliśmy jeszcze raz o zwięzłości Koranu w temacie nauk przyrodniczych, która również jest źródłem błysków cudowności. Ponadto błysk cudowności Koranu, którym lśnią cuda proroków, został jasno ukazany w Stacji Drugiej Słowa Dwudziestego. Podobnie wiele innych błysków cudowności Koranu zostało wspomnianych w innych Słowach i w mych traktatach spisanych w języku arabskim. Zatem uważając to wszystko za wystarczające, w tym miejscu powiemy jedynie tyle, że kolejnym cudem Koranu jest fakt, iż jak wszystkie cuda proroków ukazują odblask cudowności Koranu, tak Koran ze wszystkimi swymi cudami sam w sobie jest cudem Proroka Muhammada (niech będzie z nim pokój i miłosierdzie), zaś wszystkie cuda Proroka Muhammada (niech będzie z nim pokój i miłosierdzie) są cudem Koranu, ukazującym związek między tą Księgą a Wszechmocnym Bogiem. Wraz z ukazaniem się owego związku wszystkie słowa Koranu stają się cudami, stąd jedno z jego słów może być niczym ziarno, zawierające w sobie znaczenie trzech prawd, może być połączone ze wszystkimi częściami wielkiej prawdy (jak serce, ów środek ciała, połączone jest z poszczególnymi członkami), a ponieważ Koran opiera się na obejmującej każdą rzecz wiedzy i nieograniczonej woli, wraz ze swymi literami, poprzez ich położenie i jako całość może wskazywać na nieprzeliczone rzeczy. Oto, dlaczego uczeni w dziedzinie liter twierdzą, że odkryli całe karty tajemnic w jednej literze Koranu, a także dostarczają dowodów na prawdziwość ich twierdzeń adeptom owej nauki.

Teraz zbierz przed oczami swego umysłu wszystkie Światła, Promienie, Błyski i Blaski, od początku owego traktatu aż do tego miejsca, i zastanów się nad wszystkimi naraz! Niech rozstrzygającym podsumowaniem będzie fakt, że wszystkie recytują i oznajmiają donośnymi głosami twierdzenie, które przytoczyliśmy na początku, to jest:

قُلْ لَئِنِ اجْتَمَعَتِ الْاِنْسُ وَالْجِنُّ عَلٰٓى اَنْ يَاْتُوا بِمِثْلِ هٰذَا الْقُرْاٰنِ لَا يَاْتُونَ بِمِثْلِه۪ وَلَوْ كَانَ بَعْضُهُمْ لِبَعْضٍ ظَه۪يرًا

[55]

سُبْحَانَكَ لَا عِلْمَ لَنَٓا اِلَّا مَا عَلَّمْتَنَٓا اِنَّكَ اَنْتَ الْعَل۪يمُ الْحَك۪يمُ

[6]

رَبَّنَا لَا تُؤَاخِذْنَٓا اِنْ نَس۪ينَٓا اَوْ اَخْطَاْنَا

[50]

— 553 —
رَبِّ اشْرَحْ ل۪ى صَدْر۪ى ٭ وَيَسِّرْل۪ٓى اَمْر۪ى ٭ وَاحْلُلْ عُقْدَةً مِنْ لِسَان۪ى ٭ يَفْقَهُوا قَوْل۪ى

[29]

اَللّٰهُمَّ صَلِّ وَ سَلِّمْ اَفْضَلَ وَ اَجْمَلَ وَ اَنْبَلَ وَ اَظْهَرَ وَ اَطْهَرَ وَ اَحْسَنَ وَاَبَرَّ وَ اَكْرَمَ وَ اَعَزَّ وَ اَعْظَمَ وَ اَشْرَفَ وَ اَعْلٰى وَ اَزْكٰى وَ اَبْرَكَ وَ اَلْطَفَ صَلَوَاتِكَ وَ اَوْفٰى وَ اَكْثَرَ وَ اَزْيَدَ وَ اَرْقٰى وَ اَرْفَعَ وَ اَدْوَمَ سَلَامِكَ صَلَاةً وَ سَلَامًا وَ رَحْمَةً وَ رِضْوَانًا وَ عَفْوًا وَ غُفْرَانًا تَمْتَدُّ وَ تَز۪يدُ بِوَابِلِ سَحَٓائِبِ مَوَاهِبِ جُودِكَ وَ كَرَمِكَ وَ تَنْمُوا وَ تَزْكُوا بِنَفَٓائِسِ شَرَٓائِفِ لَطَٓائِفِ جُودِكَ وَ مِنَنِكَ اَزَلِيَّةً بِاَزَلِيَّتِكَ لَا تَزُولُ اَبَدِيَّةً بِاَبَدِيَّتِكَ لَا تَحُولُ عَلٰى عَبْدِكَ وَ حَب۪يبِكَ وَ رَسُولِكَ مُحَمَّدٍ خَيْرِ خَلْقِكَ النُّورِ الْبَاهِرِ اللَّامِعِ وَ الْبُرْهَانِ الظَّاهِرِ الْقَاطِعِ وَ الْبَحْرِ الذَّاخِرِ وَ النُّورِ الْغَامِرِ وَ الْجَمَالِ الزَّاهِرِ وَ الْجَلَالِ الْقَاهِرِ وَ الْكَمَالِ الْفَاخِرِ صَلَاتَكَ الَّت۪ى صَلَّيْتَ بِعَظَمَةِ ذَاتِكَ عَلَيْهِ وَ عَلٰٓى اٰلِه۪ وَ صَحْبِه۪ كَذٰلِكَ صَلَاةً تَغْفِرُ بِهَا ذُنُوبَنَا وَ تَشْرَحُ بِهَا صُدُورَنَا وَ تُطَهِّرُ بِهَا قُلُوبَنَا وَ تُرَوِّحُ بِهَٓا اَرْوَاحَنَا وَ تُقَدِّسُ بِهَٓا اَسْرَارَنَا وَ تُنَزِّهُ بِهَا خَوَاطِرَنَا وَ اَفْكَارَنَا وَ تُصَفّ۪ى بِهَا كُدُورَاتِ مَا ف۪ٓى اَسْرَارِنَا وَ تَشْف۪ى بِهَٓا اَمْرَاضَنَا وَ تَفْتَحُ بِهَٓا اَقْفَالَ قُلُوبِنَا

[30]

رَبَّنَا لَا تُزِغْ قُلُوبَنَا بَعْدَ اِذْ هَدَيْتَنَا وَهَبْ لَنَا مِنْ لَدُنْكَ رَحْمَةً اِنَّكَ اَنْتَ الْوَهَّابُ

[31]

وَ اٰخِرُ دَعْوٰيهُمْ اَنِ الْحَمْدُ لِلّٰهِ رَبِّ الْعَالَم۪ينَ

[57]

اٰم۪ينَ اٰم۪ينَ اٰم۪ينَ
— 554 —

Dopisek Pierwszy

(Ów pierwszy z Dopisków do Słowa Dwudziestego Piątego zawiera Stopień Siedemnasty Stacji Pierwszej Promienia Siódmego - traktatu zatytułowanego Wielki znak - a to przez wzgląd na prawdę owej Stacji).

Wiedząc, że celem życia tego świata, a także życia wszystkiego, co żyje, jest wiara, niestrudzony i nienasycony podróżnik przez ten świat, który wcześniej zadawał wszechświatowi pytania dotyczące jego Stwórcy, rzekł do siebie: "Sięgnijmy do Księgi cudownej wystawy zwanej Koranem, znanej jako słowo i mowa Tego, Którego poszukujemy, będącej najbardziej sławną, najbardziej olśniewającą i najważniejszą z ksiąg tego świata, która w każdym stuleciu rzucała wyzwanie każdemu, kto nie chciał się jej podporządkować. Najpierw jednak musimy udowodnić, że owa Księga pochodzi od naszego Stwórcy", po czym rozpoczął poszukiwania.

Jako że ów podróżnik żył w naszych czasach, najpierw sięgnął do Traktatów Światła, które składają się z błysków cudowności Koranu, aby ujrzeć, że każda z ich stu trzydziestu części wraz z ich finezyjnymi punktami jest światłem wersetów Tego, Który doskonale rozróżnia między prawdą a fałszem, a także autentycznym objaśnieniem owych wersetów. Fakt, że nikt - nawet w wieku tak pełnym uporu i niewiary, jak nasz - nie potrafił z powodzeniem sprzeciwić się Traktatom Światła, które poprzez dokładanie starań sprawiły, że prawdy koraniczne dotarły wszędzie, dowodzi tego, że Koran, który jest mistrzem, źródłem, autorytetem i słońcem Traktatów, jest niebiańską Księgą Objawioną, nie zaś słowem człowieka. Już jeden spośród setek dowodów, jakie przytaczają Traktaty Światła (a zwłaszcza Słowo Dwudzieste Piąte wraz z ostatnią częścią Listu Dziewiętnastego), udowodnił czterdzieści aspektów cudowności Koranu w sposób tak bezapelacyjny, że każdy, kto widział owe traktaty, miast krytykować je bądź sprzeciwiać się im, jest przepełniony zdumieniem w obliczu ich dowodów, należycie docenia te traktaty i wychwala je. Odwołując się zatem do Traktatów Światła w temacie udowodnienia aspektów cudowności Koranu oraz faktu, że jest on słowem Boga, nasz podróżnik wynotował jedynie kilka zwięzłych wskazówek - punktów ukazujących wspaniałość Koranu.

Punkt Pierwszy: Jak Koran wraz ze wszystkimi cudami i prawdami, wskazującymi na jego wiarygodność, jest cudem Muhammada (niech

— 555 —

będzie z nim pokój i miłosierdzie), tak Muhammad (niech będzie z nim pokój i miłosierdzie) wraz ze wszystkimi swymi cudami, ze świadectwami prawdziwości jego proroctwa i z całą doskonałością swej wiedzy jest cudem Koranu oraz rozstrzygającym dowodem tego, że owa Księga jest słowem Boga.

Punkt Drugi: Koran spowodował świetliste, szczęśliwe i prawdziwe przemiany w życiu społeczeństw tego świata; wywołał w duszach, sercach i umysłach ludzi, w życiu jednostki, w życiu społeczeństwa i w polityce, rewolucję tak wielką (sprawiając, że stała się ona trwałą, a także kierując nią), że w każdej minucie od czternastu stuleci jego wersety - a jest ich sześć tysięcy sześćset sześćdziesiąt sześć - były recytowane z najgłębszą czcią przez przynajmniej setkę milionów ludzi; Koran wyszkolił ludzi, oczyszczając ich dusze i serca; sprawił, że duch mógł rozwinąć się na drodze postępu; wskazał umysłom kierunek i dał im światło, zaś życiu dał witalność i szczęście. Taka Księga z całą pewnością nie ma sobie podobnych; to fenomen, to dziwo, to cud!

Punkt Trzeci: Elokwencję, jaką Koran ukazuje od wieku Objawienia aż do naszych czasów, najlepiej obrazuje następujące wydarzenie:

Koran sprawił, że córka Labida usunęła ze ścian Ka'by wyszyte złotymi nićmi wersety najbardziej znamienitych poetów (zwane Siedmioma Zawieszonymi Poematami, ar. Al-Mu'allaqat as-Saba), a czyniąc to, oznajmiła: "Po objawieniu wersetów Koranu nie mają one żadnej wartości!".

Ponadto, kiedy pewien poeta spośród Beduinów usłyszał, jak recytowany jest werset: فَاصْدَعْ بِمَا تُؤْمَرُ [1]

padł na twarz w pokłonie do ziemi. Kiedy zapytano go, czy został muzułmaninem, odpowiedział: "Nie, lecz pokłoniłem się przed elokwencją tego wersetu".

Ponadto wszyscy z tysięcy olśniewających uczonych i wykształconych osobistości literatury - jak geniusze retoryki, 'Abd Al-Qahir Dżurdżani, As-Sakkaki czy Az-Zamachszari - doszli do wniosku, że «elokwencja Koranu tak dalece przekracza możliwości człowieka, że żaden człowiek nie mógłby tego dokonać».

Ponadto, choć od czasu Objawienia stale powtarzane jest wyzwanie pod adresem zarozumiałych i egoistycznych mówców i poetów, ogłaszane słowami, które są niczym piekące użądlenie dla ich dumy: "Stwórzcie coś podobnego do jednej, jedynej sury, lub zrezygnujcie, a waszym udziałem

— 556 —

będzie hańba i zguba na tym świecie i w świecie, który nadejdzie!", to uparci mówcy tamtych czasów porzucili spór prowadzony za pomocą słów, porzucili krótką drogę stworzenia czegoś podobnego do jednej sury, a wybrali drogę wojny (która miała trwać długo, zagrażając ich życiu i ich majątkom), udowadniając w ten sposób, że obranie krótkiej drogi jest niemożliwością.

Ponadto w obiegu są miliony ksiąg w języku arabskim, które od owych czasów napisali albo przyjaciele Koranu, którzy pragnęli poprzez naśladowanie stworzyć coś podobnego do niego, albo też jego wrogowie, kierowani chęcią walki i poddania go krytyce. Owe dzieła były spisywane i udoskonalane poprzez współpracę umysłów i idei, lecz gdyby posłuchał ich nawet najbardziej prosty człowiek, oznajmiłby, że żadne z nich nie osiąga poziomu Koranu, mówiąc: "Koran nie przypomina owych dzieł i nie jest na tym samym poziomie, co one, jest zatem albo niższy od nich, albo też przewyższa je. Nikt na całym świecie, ani niewierzący, ani nawet idiota, nie może powiedzieć, że Koran stoi niżej od owych dzieł, a zatem poziom jego elokwencji jest ponad wszystkie inne księgi".

Pewnego razu pewien człowiek wyrecytował werset:

سَبَّحَ لِلّٰهِ مَا فِى السَّمٰوَاتِ وَالْاَرْضِ

[2]

i powiedział: "Nie mogę dostrzec w tych słowach żadnej elokwencji, choć są one uważane za cudowne". Odpowiedziano mu: "Powróć do tamtych czasów niby podróżnik i wtedy posłuchaj owych słów". Ów człowiek wyobraził zatem sobie, że znalazł się tam przed Objawieniem Koranu i ujrzał istoty tego świata jako pozbawione życia, świadomości i obowiązków, nieszczęsne i mroczne w niestabilnym i przemijającym świecie pośród bezgranicznej, pustej przestrzeni. Nagle, słuchając tego wersetu wypowiedzianego językiem Koranu, ujrzał, iż zdejmuje on zasłonę ze wszechświata i z oblicza naszego świata, rozświetlając je. Ujrzał, iż przedwieczne przesłanie i wieczne zarządzenie Koranu przekazuje naukę świadomym stworzeniom, ustawionym w szeregach stuleci, objawiając, że wszechświat - a zwłaszcza niebiosa i ziemia - jest podobny wielkiemu meczetowi, a wszystkie istoty z entuzjazmem, radością i zapałem wykonują swój obowiązek wychwalania i wspominania Boga. Wówczas należycie docenił poziom elokwencji owego wersetu, a porównując go z innymi wersetami Koranu pojął jeden z tysięcy przykładów mądrości zawartej w recytacji Koranu, którego elokwencja obejmuje połowę ziemi i jedną piątą ludzkości, traktowana jest z największą czcią i utrwala wzniosłą i nieprzerwaną władzę Koranu nad czternastoma stuleciami.

— 557 —

Punkt Czwarty: Koran ukazuje zgodność tak prawdziwą, że dla tych, którzy go recytują, jego liczne powtórzenia nie wywołują znużenia (choć powtórzenia są tym, co sprawia, że stajemy się znużeni nawet najsłodszymi rzeczami), lecz raczej powiększają jego zgodność w oczach tych, których serca i zmysł smaku nie są zepsute. Owa prawda od najdawniejszych czasów była przyjmowana przez wszystkich, aż stała się przysłowiowa. Co więcej, Koran ukazuje taką świeżość, młodość i oryginalność, że choć żyje od czternastu wieków i jest swobodnie dostępny dla każdego, zachowuje swą świeżość, jakby niedawno został objawiony na nowo. Każde stulecie widzi, że Koran jest tak młody, jakby zwracał się właśnie do tego stulecia. Choć uczeni wszystkich gałęzi wiedzy zawsze sporządzali liczne kopie Koranu, by ludzie mogli korzystać z niego w każdym czasie, choć starali się naśladować jego styl i sposób wyrażania się, to Koran dokładnie zachował oryginalność swego stylu i sposobu przedstawiania poruszanych kwestii.

Punkt Piąty: Jedno skrzydło Koranu sięga do przeszłości, a drugie do przyszłości. Jak jego korzeniami i jednym ze skrzydeł są prawdy, co do których byli zgodni wszyscy dawni prorocy, a Koran zaświadcza i potwierdza owe prawdy, zaś one również jednogłośnie potwierdzają jego przesłanie, tak wszystkie prawdziwe ścieżki sufich i drogi świętości (a ich owocami są święci mężowie i uczeni o czystych duszach, którym Koran dał życie) ukazują przez duchowy rozwój tych, którzy podążają owymi drogami, że ich błogosławione drzewo jest żyjące, świetliste i jest narzędziem prawdy. Wzrastają oni i żyją pod ochroną drugiego skrzydła Koranu, zaświadczając, że Koran jest czystą prawdą i zbiorem prawd, a w swej wszechstronności jest niezrównanym cudem.

Punkt Szósty: Prawdomówność i wiarygodność Koranu wskazują na świetlistość jego sześciu aspektów. Zaiste, pod nim są filary argumentów i dowodów; ponad nim - błyski pieczęci cudowności; przed nim - jego cel, którym jest dar szczęścia na tym świecie i w świecie, który nadejdzie; poza nim - prawdy niebiańskiego Objawienia, na których się opiera; po jego prawej stronie - potwierdzenie i świadectwo niezliczonych prawych umysłów; po lewej - prawdziwy spokój, szczere przyciąganie i podporządkowanie rozsądnego serca i jasnej świadomości; a wszystko to udowadnia, że Koran jest cudowną, solidną, niezdobytą cytadelą niebios i ziemi.

Podobnie Ten, Który wydaje Swe zarządzenia wszechświatowi, Który uczynił Swym zwyczajem ukazywanie piękna we wszechświecie, ochronę dobrych i sprawiedliwych, a eliminowanie oszustów i kłamców, odcisnął Swą pieczęć na Koranie, ukazując, że jest on wraz z sześcioma jego poziomami czystą prawdą i słusznością, że nie jest słowem człowieka

— 558 —

i nie ma w nim żadnego błędu, a przyznając Koranowi najbardziej wyniosłe miejsce, najwyższy szacunek i największy sukces na tym świecie, Bóg potwierdził przesłanie Koranu, jakby się pod nim podpisał.

Ponadto ten, który jest źródłem islamu i interpretatorem Koranu (niech będzie z nim pokój i miłosierdzie); jego wiara w Koran; fakt, że szanował on Koran bardziej niż cokolwiek innego; że pozostawał w stanie podobnym do snu, kiedy Koran był mu objawiany; że inne słowa ani wypowiedzi nie przypominały Koranu ani nie zbliżały się do tego; że ów interpretator dzięki Koranowi opisywał wydarzenia prawdziwie dotyczące przeszłości i przyszłości kosmosu, o których wiedza pochodziła spoza zasłony tego, co niewidzialne, a czynił to bez wahania i z całkowitym zaufaniem; że nawet najbardziej bystre oko nie mogło dostrzec w jego słowach żadnego oszustwa ani żadnego błędu; że wierzył on we wszystkie oświadczenia Koranu i potwierdzał je z całych sił, a nic nie mogło wstrząsnąć nim ani zachwiać - to wszystko jest pieczęcią, która potwierdza, że Koran jest Księgą Objawioną, że jest prawdziwym i błogosławionym słowem jego Litościwego Stwórcy.

Ponadto piąta część ludzkości - a zaiste, nawet jej większość - przylgnęła do Koranu, związała się z jego religią i nadstawiła ucha na jego słowa, żarliwie pragnąc prawdy, a zgodnie z zaświadczeniem wielu wskazówek, wydarzeń i ludzi oświeconych dżinny, aniołowie i inne istoty duchowe również gromadzą się wokół Koranu, krążąc wokół niego jak ćmy wokół światła i oddając cześć prawdzie, kiedy tylko jest on recytowany. Tak, oto pieczęć, która potwierdza przyjęcie Koranu przez wszystkie istoty i fakt, że zajmuje on prawdziwie wzniosłą pozycję.

Ponadto wszystkie klasy rodzaju ludzkiego - od ludzi najbardziej głupich i najniższych do najmądrzejszych i najbardziej uczonych - otrzymują swój pełny udział w zrozumieniu nauk Koranu i jego najbardziej głębokich prawd, a uczeni zgłębiający wszystkie gałęzie wiedzy (w szczególności wspaniali interpretatorzy wielkiego prawa szari'a oraz setek nauk i gałęzi wiedzy islamu), olśniewający i skrupulatni uczeni teologii i zasad religii biorących swój początek z Koranu znajdują w nim odpowiedzi na wszystkie pytania, jakie stawiają ich nauki - tak, oto pieczęć, która potwierdza, że Koran jest źródłem prawdy i kopalnią nauki o rzeczywistości.

Ponadto, choć ci spośród ludzi będących wspaniałymi postaciami literatury arabskiej, którzy dokonali największego postępu na tym polu, a nie byli muzułmanami, w największym stopniu potrzebowali czegoś, co pozwoliłoby im wieść spór z Koranem, to ich unikanie stworzenia

— 559 —

czegoś podobnego do jednej, jedynej sury wraz z jej elokwencją (która jest tylko jednym z siedmiu najważniejszych aspektów cudowności Koranu), podobnie jak fakt, że znani mówcy i olśniewający uczeni żyjący od czasów Objawienia do naszych czasów, którzy pragnęli zdobyć sławę poprzez wejście w spór z Koranem, nie byli w stanie zakwestionować nawet jednego aspektu jego cudowności i pozostali milczący i bezsilni - tak, oto pieczęć, która potwierdza, że Koran jest cudem pozostającym poza granicami mocy człowieka.

Tak, wartość, wyższość i elokwencja mowy lub słowa stają się widoczne poprzez wiedzę o tym, «od kogo słowa pochodzą, do kogo są kierowane i w jakim celu»; zatem nie może istnieć nic, co byłoby podobne Koranowi, i nikt nie może dosięgnąć jego poziomu, jako że Koran jest mową i przesłaniem Pana (ar. Ar-Rabb) wszystkich światów i Stwórcy całego wszechświata, jest mową, która w żaden sposób nie wskazuje na żadne naśladownictwo czy sztuczność. Koran zwraca się do tego, który został posłany w imieniu wszystkich ludzi (niech będzie z nim pokój i miłosierdzie), zaiste w imieniu wszystkich istot, do najbardziej sławnego przedstawiciela rodzaju ludzkiego, którego siła wiary sprawiła powstanie potężnego islamu, zaś jego samego wyniosła do poziomu dwóch łuków lub jeszcze bliżej [3] , a następnie sprawiła, że powrócił on jako przesłanie od Przedwiecznego, Który jest ponad wszelką potrzebę. Koran opisuje i objaśnia kwestie dotyczące szczęścia na tym świecie i w świecie, który nadejdzie, wyniki stworzenia wszechświata i zawarte w nich zamysły Wszechwładnego. Objaśnia również wiarę tego, do którego się zwraca, zaś owa wiara osiągnęła najwyższy i najbardziej rozległy poziom, i ona zrodziła wszystkie prawdy islamu. Koran obraca potężny wszechświat na wszystkie strony, jakby był on mapą, zegarem lub domem, przekazuje wiedzę o nim i opisuje go w stylu właściwym dla Tego, Który go uczynił - tak, stworzenie czegoś podobnego do Koranu, owej Księgi cudownej wystawy, jest niemożliwe, i nic innego nie może osiągnąć poziomu jego cudowności.

Ponadto tysiące skrupulatnych uczonych spisywało komentarze objaśniające Koran (a niektóre spośród nich liczą sobie trzydzieści, czterdzieści lub nawet siedemdziesiąt tomów), ukazując i udowadniając poprzez świadectwa i argumenty niezliczone przymioty Koranu, jego finezyjne punkty, cechy charakterystyczne, tajemnice, wzniosłe znaczenia i liczne wskazówki dotyczące każdego rodzaju kwestii ukrytych

— 560 —

i niewidzialnych. W szczególności należy do nich sto trzydzieści tomów Traktatów Światła, z których każdy poprzez rozstrzygające argumenty udowadnia jeden przymiot i jeden finezyjny punkt Koranu. Tak, każda z części Traktatów - takich, jak Cudowność Koranu; jak Druga Stacja Słowa Dwudziestego, która dzięki Koranowi wyciąga wnioski dotyczące takich cudów cywilizacji, jak kolej żelazna czy samolot; jak Promień Pierwszy, zatytułowany Znaki Koranu, który rozgłasza wzmianki, jakie czynią wersety koraniczne w temacie Traktatów Światła czy elektryczności; jak osiem krótkich traktatów noszących tytuł Osiem znaków, które ukazują, jak właściwie uporządkowane, jak pełne znaczeń i tajemnicze są słowa Koranu; jak krótki traktat, który udowadnia pięć aspektów cudowności wersetów kończących surę Al-Fath, które przynoszą wiadomości o tym, co niewidzialne - ukazuje jedną prawdę spośród prawd Koranu i jedno światło spośród jego świateł. Wszystkie owe komentarze składają się na pieczęć, która potwierdza, że Koran nie ma podobnego sobie, że jest cudem i fenomenem, że przemawia językiem tego, co niewidzialne, w świecie przejawów, i że jest słowem Tego, Który jest Wszechwiedzący i do Którego należy wiedza o tym, co niewidzialne.

Zatem z powodu owych przymiotów i cech charakterystycznych Koranu, które wymieniliśmy powyżej w sześciu punktach, a które mają sześć aspektów i sześć poziomów, jego wzniosłe i świetliste panowanie, jego uświęcona i potężna władza przetrwały w doskonałej wspaniałości, rozświetlając wszystkie wieki i oblicze ziemi od tysiąca czterystu lat. Ponadto przez wzgląd na owe przymioty Koranu przeczytanie każdej z jego liter powoduje wydaje święty plon równy dziesięciokrotnej nagrodzie, dziesięciokrotnej zasłudze, dziesięciu wiecznym owocom; litery niektórych sur wydają plon setki lub tysiąca owoców, a nawet większy; zaś w błogosławionych porach światło, nagroda i wartość każdej litery rosną od dziesięciu do setek. Podróżnik przez świat pojął to i rzekł do swego serca: "Koran, który jest tak cudowny pod każdym względem, poprzez zgodność jego sur i wersetów, świateł i tajemnic, poprzez zbieżność jego owoców i dzieł, poprzez swe świadectwa mające postać dowodów zaświadcza o istnieniu, jedności, atrybutach i Najpiękniejszych Imionach Jedynego, Którego istnienie jest konieczne, a z zaświadczenia Koranu bierze swój początek niekończące się zaświadczenie wszystkich wiernych".

By pokrótce wskazać na naukę dotyczącą wiary i jedności Boga, którą ów podróżnik otrzymał od Koranu, w Stopniu Siedemnastym Stacji Pierwszej powiedziano:

— 561 —
لَٓا اِلٰهَ اِلَّا اللّٰهُ الْوَاجِبُ الْوُجُودِ الْوَاحِدُ الْاَحَدُ الَّذ۪ى دَلَّ عَلٰى وُجُوبِ وُجُودِه۪ ف۪ى وَحْدَتِهِ الْقُرْاٰنُ الْمُعْجِزُ الْبَيَانِ اَلْمَقْبُولُ الْمَرْغُوبُ لِاَجْنَاسِ الْمَلَكِ وَ الْاِنْسِ وَ الْجَٓانِّ اَلْمَقْرُوءُ كُلُّ اٰيَاتِه۪ ف۪ى كُلِّ دَق۪يقَةٍ بِكَمَالِ الْاِحْتِرَامِ بِاَلْسِنَةِ مِأَٓتِ مِلْيُونٍ مِنْ نَوْعِ الْاِنْسَانِ الدَّائِمُ سَلْطَنَتُهُ الْقُدْسِيَّةُ عَلٰى اَقْطَارِ الْاَرْضِ وَ الْاَكْوَانِ وَ عَلٰى وُجوُهِ الْاَعْصَارِ وَ الزَّمَانِ وَ الْجَار۪ى حَاكِمِيَّتُهُ الْمَعْنَوِيَّةُ النُّورَانِيَّةُ عَلٰى نِصْفِ الْاَرْضِ وَ خُمْسِ الْبَشَرِ ف۪ى اَرْبَعَةَ عَشَرَ عَصْرٍ بِكَمَالِ الْاِحْتِشَامِ .. وَ كَذَا شَهِدَ وَ بَرْهَنَ بِاِجْمَاعِ سُوَرِهِ الْقُدْسِيَّةِ السَّمَاوِيَّةِ وَ بِاِتِّفَاقِ اٰيَاتِهِ النُّورَانِيَّةِ الْاِلٰهِيَّةِ وَ بِتَوَافُقِ اَسْرَارِه۪ وَ اَنْوَارِه۪ وَ بِتَطَابُقِ حَقَائِقِه۪ وَ ثَمَرَاتِه۪ وَ اٰثَارِه۪ بِالْمُشَاهَدَةِ وَ الْعَيَانِ

[4]

— 562 —

Temat Dziesiąty traktatuOwoc wiary, będący Promieniem Jedenastym

Kwiat Emirdag
(Nadzwyczaj potężna odpowiedź na sprzeciwy zgłaszane wobec powtórzeń w Koranie).

Moi drodzy, wierni bracia!

Z powodu nieszczęsnej sytuacji, w jakiej się znajduję, ową kwestię przedstawię w sposób nieco pogmatwany i pozbawiony wdzięku. Wiedziałem z całą pewnością, że poza bezładną składnią ukryty był najbardziej wartościowy rodzaj cudowności, jednak na nieszczęście nie byłem zdolny do tego, by go wyrazić. Niezależnie jednak od tego, jak nudne byłyby słowa, to jako że dotyczą one Koranu, są zarówno aktem czci oddawanej Bogu w formie rozważań, jak i muszlą dla świętej, wzniosłej i lśniącej perły. Spójrzcie zatem na diament w moim ręku, nie na jego podarte szaty. Ponadto napisałem ów traktat w ciągu jednego lub dwóch dni ramadanu, kiedy byłem bardzo ciężko chory, nieszczęśliwy i pozostający bez jedzenia, z konieczności pisząc bardzo zwięźle, a liczne prawdy i dowody opisując zaledwie jednym zdaniem. Spójrzcie zatem przez palce na owe niedociągnięcia!

Moi prawdziwi i wierni bracia! Czytając podczas ramadanu Koran, ową Księgę cudownej wystawy, niezależnie od tego, do którego z trzydziestu trzech wersetów, które - jak to opisaliśmy w Promieniu Pierwszym - czynią aluzję do Traktatów Światła, bym nie doszedł, widziałem, że karta i historia tego wersetu również wskazują na Traktaty Światła i na uczniów Światła - na tyle, na ile mają oni swój udział w owej historii. Jak na Traktaty Światła wskazuje szczególnie werset światła z sury An-Nur, czyniąc to dziesięcioma palcami, tak następujący po nim werset ciemności[4] wskazuje na tych, którzy się im sprzeciwiają, i te wersety zapewniają otrzymanie z nich stosownego udziału. Pojąłem,

— 563 —

że owa "stacja" wprost wznosi się od tego, co poszczególne, do tego, co powszechne, a jedną z części tego, co powszechne, są Traktaty Światła wraz z ich uczniami.

Zaiste, pod względem rozległości, wzniosłości i wszechstronności, które stały się udziałem przesłania Koranu, a pochodzą z rozległej stacji wszechwładzy nad każdą rzeczą Przedwiecznego, Mówiącego, z rozległej stacji tego, który odebrał owo przesłanie w imieniu całej ludzkości, a zaiste, w imieniu wszystkich istot, z najbardziej rozległej stacji przewodnictwa dla ludzkości na przestrzeni wszystkich wieków, ze stacji najbardziej wzniosłej i wszechstronnej wystawy Bożych praw, dotyczących tego świata i świata ostatecznego, niebios i ziemi, przedwieczności i wieczności, wszechwładzy Stwórcy wszechświata i Stwórcy wszystkich istot - owo przesłanie, jakim jest Koran, ukazuje tak wzniosłą cudowność i wszechstronność, że są one widoczne zarówno na zwyczajnym poziomie, który schlebia prostym umysłom zwyczajnych ludzi (a stanowią oni najbardziej liczną grupę z tych, do których zwraca się Koran), jak i na najwyższym poziomie, który również jest częścią owego przesłania.

Jest tak, jakby zwracając się do każdego stulecia i do każdej grupy ludzi, Koran był objawiany na nowo - nie tak, jakby ci ludzie mieli otrzymać swój udział czy jedną lekcję z opowieści o jednym wydarzeniu historycznym, lecz tak, jakby ów udział i lekcja były częściami ogólnej zasady. Szczególnie często powtarza on groźby skierowane pod adresem ludzi występnych, a surowość, z jaką ukazuje on nieszczęścia spotykające ich w niebiosach i na ziemi, a będące karą za czynienie zła (a taka kara i odpłata spotkała na przykład lud 'Ad, lud Samud czy Faraona), zwraca uwagę na zło naszego stulecia, które nie ma sobie równych, zaś poprzez opowieści o wybawieniu proroków takich, jak Abraham czy Mojżesz (niech będzie z nimi pokój) Koran daje pociechę prześladowanym wiernym.

Zaiste, Koran, owa Księga cudownej wystawy, ukazuje ludziom każdego wieku i każdej grupy cały miniony czas, wszystkie wieki i stulecia, które przeminęły, a które w oczach ludzi niedbalstwa i zbłądzenia tworzą straszliwe miejsce niebytu i żałosny, zrujnowany cmentarz, jakby były one żyjącymi i pouczającymi stronicami,dziwnymi światami, obdarowanymi życiem i duchem, a także istniejącymi i połączonymi z nami królestwami ich Pana (ar. Ar-Rabb); ze swą wzniosłą cudownością Koran niekiedy zabiera nas w podróż do owych czasów, a niekiedy sprowadza owe minione czasy do nas. Poprzez tchnienie życia we wszechświat, który w oczach zbłądzenia jest pozbawionym życia, nieszczęsnym, martwym, bezgranicznym pustkowiem, obracającym się wśród rozłąki i zaniku, ten

— 564 —

sam Wielki Koran z tą samą cudownością wskrzesza owe martwe istoty, sprawia, że zaczynają ze sobą rozmawiać, stają się urzędnikami, którym powierzono pewne obowiązki i którzy spieszą z pomocą sobie nawzajem; Koran z prawdziwą, świetlistą i sprawiającą przyjemność mądrością uczy rodzaj ludzki, dżinny i aniołów.

Z pewnością zatem Koran został wyróżniony świętością w rodzaju tej, która powoduje, że każda z jego liter daje dziesięciokrotną (a czasami stukrotną, tysiąckrotną lub jeszcze większą) zasługę; gdyby zebrali się wszyscy ludzie i wszystkie dżinny, nie zdołaliby stworzyć nic podobnego do niego; Koran przemawia do całego rodzaju ludzkiego i do wszystkich istot w całkowicie właściwy sposób; przez cały czas miliony hafizów[7] wypisują go z zapałem w swoich sercach; jego częste i liczne powtórzenia nie wywołują uczucia znużenia; mimo wielu niejasnych ustępów i zdań doskonale znajduje swoje miejsce w delikatnych i prostych głowach dzieci; uszom chorym, umierających i tych, u których już kilka słów wywołuje ból, sprawia taką przyjemność, jaką ustom sprawia woda ze źródła Zamzam, a swoim uczniom daje szczęście na tym świecie i w świecie, który nadejdzie.

Gładkość stylu Koranu - widoczna w tym, że ten, który był jego interpretatorem (niech będzie z nim pokój i miłosierdzie), był niepiśmienny - nie pozwala na żadną pompatyczność, sztuczność czy zbytnie afektowanie, zaś jego zesłanie wprost z niebios ukazuje finezyjną cudowność. Koran ukazuje finezyjną cudowność również w łaskawości, z jaką poprzez swoje przewodnictwo schlebia umysłom zwykłych ludzi (owej najliczniejszej grupy ludzkości) poprzez uprzejmość wyrażania się, a ponadto najczęściej otwiera najbardziej jasne i oczywiste niczym niebiosa i ziemia stronice, naucza niezwykłych cudów mocy i pełnych znaczenia wersów mądrości poprzez najbardziej pospolite rzeczy.

Poprzez ujawnienie tego, że jest również Księgą modlitwy i wezwania, Księgą inwokacji i jedności Bożej, wymagającą powtarzania, Koran ukazuje pewien rodzaj cudowności, umożliwiając zrozumienie licznych i różnych znaczeń przeznaczonych dla różnych grup ludzi, a zawartych w jednym zdaniu czy też jednej opowieści, poprzez przyjemne dla ucha i częste powtarzanie owego zdania czy owej historii. Podobnie poprzez ujawnienie tego, że najbardziej drugorzędne i pozbawione znaczenia rzeczy w zwyczajnych, banalnych wydarzeniach pozostają w zasięgu jego litościwego spojrzenia, a także w sferze jego woli i zarządzenia, Koran ukazuje inny rodzaj cudowności, nadając znaczenie nawet drobnym wydarzeniom dotyczącym towarzyszy Proroka, ugruntowania islamu

— 565 —

czy kodyfikacji prawa szariatu, ukazując, że w owych pomniejszych wydarzeniach, tak jak w ustanowieniu islamu czy szariatu, zawarte są zasady natury powszechnej i ogólnej, które wydają wielce ważne owoce, jakby owe pomniejsze wydarzenia były ich nasionami.

Jako że powtarzanie staje się konieczne z powodu powtarzania się potrzeby, przeto powtarzanie się pewnych wersetów - które były odpowiedziami na powtarzające się przez dwadzieścia lat pytania, pouczającymi liczne a różne poziomy ludzi - nie jest błędem; zaiste, powtórzenie pewnych twierdzeń z taką mocą, że wydają one tysiące rezultatów, a liczne wersety stają się wynikiem niezliczonych świadectw, opisujących nieskończenie straszliwy i obejmujący każdą rzecz przewrót, który w Dniu Sądu, doszczętnie niszcząc cały wielki wszechświat i zmieniając jego kształt, usunie nasz świat, a na jego miejsce powoła wielki świat życia ostatecznego, który udowodni, że wszystko, co poszczególne i powszechne, od atomów do gwiazd, spoczywa w dłoni Jedynego i podlega Jego rozkazowi, który ukaże oburzenie Boga i gniew Wszechwładnego wywołane czynieniem zła przez człowieka, który jest wynikiem stworzenia wszechświata, a owo oburzenie sprawi, że gniewem zakipią ziemia, niebiosa i żywioły... Tak, powtarzanie takich wersetów nie jest błędem, lecz jest najbardziej potężną cudownością i najbardziej wzniosłą elokwencją; jest elokwentnym i jasnym stylem, który jest całkowicie zgodny z wymaganiami takiego tematu.

Na przykład - jak zostało to objaśnione w Błysku Czternastym spośród Traktatów Światła - fraza W Imię Boga Miłosiernego, Litościwego!, która tworzy osobny werset i powtarza się w Koranie sto czternaście razy, jest prawdą, która łączy ziemię z Tronem Boga, która rozświetla cały wszechświat, której potrzebuje każdy i w każdym czasie. Nawet gdyby została ona powtórzona miliony razy, wciąż byśmy jej potrzebowali. Człowiek potrzebuje jej i tęskni za nią nie każdego dnia, jak tęskni się za chlebem, lecz w każdej chwili, jak tęskni się za powietrzem i światłem.

Za kolejny przykład weźmy werset:

اِنَّ رَبَّكَ لَهُوَ الْعَز۪يزُ الرَّح۪يمُ

[5].

który w surze طٰسٓمٓ Ta, Sin, Mim[6] powtarza się osiem razy. Powtarzanie go przez wzgląd na wynik stworzenia wszechświata i w imię wszechwładzy Boga nad każdą rzeczą, po opowiadanych w tej surze historiach o wybawieniu proroków i karach, jakie spadły na ich ludy, by przekazać naukę o tym, że dostojeństwo Wszechwładnego

— 566 —

wymaga cierpienia ludzi występnych, podczas gdy Boża litość wymaga wybawienia proroków, jest zwięzłą i wzniosłą cudownością, z powodu której nawet gdyby ów werset zostałby powtórzony tysiące razy, ludzie wciąż potrzebowaliby go i tęsknili za nim.

Za kolejny przykład weźmy powtarzający się w surze Ar-Rahman werset:

فَبِاَىِّ اٰلَٓاءِ رَبِّكُمَا تُكَذِّبَانِ

[7]

a także werset:
وَيْلٌ يَوْمَئِذٍ لِلْمُكَذِّب۪ينَ

[8]

który w surze Al-Mursalat groźnie woła do rodzaju ludzkiego i dżinnów, do tych, którzy żyli na przestrzeni wieków, w niebiosach i na ziemi, do niewiernych, niewdzięcznych i czyniących zło spośród nich, którzy wywołują gniew wszechświata, niebios i ziemi, którzy niszczą efekty stworzenia świata, którzy zaprzeczają majestatowi Bożego panowania i odpowiadają nań z lekceważeniem, a także występują przeciwko prawom wszystkich stworzeń. Gdyby owa ogólna lekcja dotycząca tysięcy prawd i mająca siłę tysięcy kwestii została powtórzona tysiące razy, ludzie nadal by jej potrzebowali, podobnie jak jej wywołującej grozę zwięzłości, i pięknej, cudownej elokwencji.

Za kolejny przykład weźmy frazę:

سُبْحَانَكَ يَا لَٓا اِلٰهَ اِلَّا اَنْتَ الْاَمَانُ الْاَمَانُ خَلِّصْنَا وَ اَجِرْنَا وَ نَجِّنَا مِنَ النَّارِ

[9]

która powtarza się w znanej suplikacji Proroka (niech będzie z nim pokój i miłosierdzie), zwanej Al-Dżałszan al-Kabir (ar. Wielka tarcza), która jest prawdziwą i autentyczną suplikacją Koranu i rodzajem jego podsumowania. Ponieważ zawiera ona wspaniałą prawdę i mówi o najbardziej doniosłym spośród trzech najważniejszych obowiązków wszystkich stworzeń wobec Bożej wszechwładzy, jakim jest wysławianie i wychwalanie Boga i oznajmianie, że On jest Przenajświętszy, a także o najważniejszej z kwestii, przed którymi staje ludzkość, to jest o wybawieniu człowieka od wiecznego nieszczęścia i o oddawaniu czci Bogu (które jest najbardziej koniecznym efektem ludzkiej bezsilności), nawet gdyby owa fraza została powtórzona tysiące razy, wciąż byłoby tego mało.

Zatem powtórzenia w Koranie wskazują na zasady podobne tym, które wymieniliśmy. Czasami nawet na jednej stronie, zgodnie z wymogami danego twierdzenia, z potrzebą wyjaśnienia i z tym, czego wymaga

— 567 —

elokwencja, Koran wyraża prawdę Bożej jedności nawet dwadzieścia razy, czy to wprost, czy domyślnie. Nie wywołuje to znudzenia, lecz przydaje mocy jego słowom i wzbudza zapał. W Traktatach Światła objaśniliśmy za pomocą dowodów, jak właściwe, odpowiednie, a także zgodne z zasadami retoryki są powtórzenia w Koranie. Mądrość i znaczenie sur mekkańskich i medyńskich w Koranie, owej Księdze cudownej wystawy, różnią się między sobą pod względem elokwencji i cudowności, zaś zwięzłe, lecz szczegółowe objaśnienie tego tematu wygląda następująco:

W Mekce w pierwszych szeregach tych, do których Koran się zwracał, a także tych, którzy mu się sprzeciwiali, stali bałwochwalcy spośród Kurajszytów i ich pozbawieni wykształcenia współplemieńcy, zatem zgodnie z zasadami retoryki niezbędnymi były potężny i wzniosły styl oraz cudowna i przekonująca zwięzłość, a by utrwalić przesłanie Koranu, konieczne były powtórzenia. Zatem w większości sur mekkańskich, wyrażających i powtarzających z potężną, cudowną i wzniosłą zwięzłością prawdy dotyczące filarów wiary, a także stopnie potwierdzenia Bożej jedności, Koran udowadnia z całą mocą pierwsze stworzenie i Zmartwychwstanie, istnienie Boga i życia ostatecznego - nie tylko na jednej stronie, w jednym wersie, zdaniu czy słowie, lecz czasami nawet w jednej literze bądź też za pomocą takich środków gramatyki, jak inwersja słów lub zdań, czynienie słowa nieokreślonym, pominięcia czy wtrącenia, a geniusze i czołowi uczeni retoryki stają zadziwieni w obliczu owych figur języka. Traktaty Światła, Słowo Dwudzieste Piąte wraz z Dopiskami do niego (które zwięźle udowadniają czterdzieści aspektów cudowności Koranu), a także napisany w języku arabskim komentarz do Koranu Iszarat al-I'dżaz, który w cudowny sposób udowadnia ten aspekt cudowności Koranu, jakim jest jego składnia, ukazały fakt, że sury i wersety mekkańskie przemawiają najbardziej wzniosłym stylem, z najbardziej wzniosłą i zwięzłą cudownością.

Co tyczy się sur i wersetów medyńskich, jako że w pierwszych szeregach tych, do których one się zwracały i którzy się im sprzeciwiali, stali Ludzie Księgi, to jest żydzi i chrześcijanie, którzy potwierdzali istnienie Boga, elokwencja, przewodnictwo i prowadzenie dyskusji w sposób adekwatny do sytuacji wymagały tego, by nie objaśniać w prostym, jasnym, lecz szczegółowym stylu podstaw religii i filarów wiary, lecz by objaśnić poszczególne kwestie, nakazy i zakazy prawa szariatu, które stały się przyczyną sporu, jak również pochodzenie i przyczyny pewnych kwestii drugorzędnych praw natury ogólnej. Zatem w surach i wersetach medyńskich, poprzez wyjaśnienia w szczegółowym, lecz jasnym i prostym stylu (a ów sposób przedstawiania tematu właściwy jest jedynie Koranowi i nie ma podobnego sobie), Koran

— 568 —

najczęściej zawiera w owych poszczególnych i drugorzędnych kwestiach potężne i wzniosłe podsumowanie, wniosek, dowód i sformułowanie odnoszące się do Bożej jedności, wiary lub życia ostatecznego, co sprawia, że poszczególne zasady szariatu stają się tym, co powszechne, a także zapewnia o tym, że owo prawo jest zgodne z wiarą w Jednego Boga. Taki styl rozświetla cały fragment i czyni go wzniosłym. Traktaty Światła udowodniły przymioty, finezyjne punkty i wzniosłą elokwencję owych podsumowań i wniosków, które wyrażają prawdę o Bożej jedności i życiu ostatecznym, a najczęściej występują na końcu wersetów, jak na przykład:

اِنَّ اللّٰهَ عَلٰى كُلِّ شَيْءٍ قَد۪يرٌ ٭ اِنَّ اللّٰهَ بِكُلِّ شَيْءٍ عَل۪يمٌ ٭ وَهُوَ الْعَز۪يزُ الْحَك۪يمُ ٭ وَهُوَ الْعَز۪يزُ الرَّح۪يمُ

A Bóg jest nad każdą rzeczą Wszechwładny!; Zaprawdę, Bóg jest o każdej rzeczy Wszechwiedzący!; A Bóg jest Potężny, Mądry! czy też: A On jest Wyniosły, Najbardziej Litościwy!

W wyjaśnieniu zawartym w Promieniu Drugim Światła Drugiego Słowa Dwudziestego Piątego, dotyczącym dziesięciu spośród wielu subtelnych punktów owych podsumowań i wniosków, udowodniliśmy ludziom upartym, że w owych frazach zawiera się najwspanialszy cud.

Tak, objaśniając owe drugorzędne kwestie prawa szari'a i prawa dotyczące życia społecznego, Koran sprawia, że spojrzenie tych, do których się zwraca, wzbija się ku wzniosłym i powszechnym kwestiom, prosty styl przekształca we wzniosły, a nauki dotyczące szariatu w nauki dotyczące Bożej jedności, co ukazuje, że jest on zarówno Księgą prawa, nakazów i mądrości, jak Księgą zasad wiary i religii, Księgą inwokacji, refleksji i wezwania. Przekazując w każdym swym fragmencie wiedzęo wielu celach jego przewodnictwa, Koran ukazuje w surach medyńskich olśniewającą i cudowną elokwencję inną od tej, jaką charakteryzują się sury mekkańskie.

Niekiedy w dwóch słowach, takich jak na przykład "Pan światów" czy też "twój Pan" Koran wyraża fakt, że Bóg jest Jedynym, a poprzez frazę "Pan wszystkich światów" wyraża Bożą jedność, to jest, wyraża fakt, że Bóg jest Jedynym w Swej jedności. Niekiedy nawet poprzez jedno zdanie umieszcza on cząsteczkę w źrenicy oka, a poprzez ten sam werset i przy pomocy tego samego młota umieszcza on słońce w niebiosach, czyniąc je okiem niebios. Na przykład po wersecie:

خَلَقَ السَّمٰوَاتِ وَ الْاَرْضَ

...Który stworzył niebiosa i ziemię,

— 569 —

przed którym znajduje się werset:

يُولِجُ الَّيْلَ فِى النَّهَارِ وَ يُولِجُ النَّهَارَ فِى الَّيْلِ

[10]

Koran mówi:

وَ هُوَ عَل۪يمٌ بِذَاتِ الصُّدُورِ

[11]

co znaczy: "W Swym wielkim majestacie Tego, Który stworzył ziemię i niebiosa, Bóg zna również wszystkie myśli serca i zarządza nimi". Poprzez cudowną wystawę tego rodzaju, Koran sprawia, że poziom ludzi prostych i niepiśmiennych oraz dyskusja, która została podjęta przez wzgląd na umysły prostych ludzi, stają się wzniosłą, powabną i ogólną konwersacją służącą zamysłowi przewodnictwa Koranu.

Pytanie: "Niekiedy ważna prawda nie ukazuje się powierzchownemu spojrzeniu, a w niektórych sytuacjach, kiedy wzniosłe podsumowanie dotyczące Bożej jedności bądź powszechna zasada wyciągnięte są z drugorzędnej i zwyczajnej kwestii, połączenie między nimi pozostaje nieznane, przez co można przypuszczać, że jest to błąd. Na przykład wspomnienie o niezwykle wzniosłej zasadzie:

وَفَوْقَ كُلِّ ذ۪ى عِلْمٍ عَل۪يمٌ

[12]

w nawiązaniu do opowieści o tym, jak Józef (niech będzie z nim pokój) poprzez fortel zatrzymał w Egipcie swego brata, nie wygląda na zgodne z elokwencją. Jakie jest znaczenie i zamysł owego zabiegu?"

Odpowiedź: W większości długich i średniej długości sur, z których każda jest małym Koranem, na wielu stronach i w wielu fragmentach Koranu można zauważyć nie tylko dwa lub trzy cele, jako że Koran ze swej natury mieści w sobie wiele ksiąg i wiele nauk, będąc księgą inwokacji, wiary, refleksji, prawa, mądrości i przewodnictwa. Zatem jako że opisuje on majestatyczne przejawy Bożej wszechwładzy i to, jak obejmuje ona każdą rzecz, co jest rodzajem recytacji wielkiej księgi wszechświata, każde jego omówienie danego tematu służy wielu celom, niekiedy nawet na tylko jednej stronie. Kiedy Koran uczy wiedzy o Bogu, o stopniach Bożej jedności i o prawdach wiary, poprzez pozornie słabe połączenie otwiera kolejny temat nauki w kolejnym fragmencie, dodając silne połączenia do tego, które zdaje się słabe. Jest to doskonale zgodne z omówieniem tematu i sprawia, że wzrasta poziom elokwencji Koranu.

Drugie pytanie: "Jaki jest zamysł, dla którego Koran udowadnia istnienie życia ostatecznego, Bożą jedność i nagrodę lub karę człowieka, a także zwraca na nie uwagę tysiące razy, wyraźnie, domyślniei

— 570 —

aluzyjnie, nauczając owych prawd w każdej surze, na każdej stronie, omawiając każdy temat?"

Odpowiedź: By przekazać naukę dotyczącą najbardziej doniosłych i najbardziej znaczących kwestii dotyczących obowiązków człowieka, które to kwestie należą do sfery ewentualności i wszystkich przemian w historii wszechświata, a sprawiają, że udziałem człowieka - który podjął się bycia namiestnikiem Boga na ziemi - stanie się albo wieczne szczęście, albo wieczna niedola, by usunąć niezliczone wątpliwości człowieka, a także roztrzaskać jego zaprzaństwo i gwałtowny upór, zaiste, by sprawić, że człowiek potwierdzi owe doniosłe przemiany, i podporządkuje się najbardziej koniecznym i istotnym kwestiom, równie wielkim, jak owe przemiany nawet gdyby Koran zwracał uwagę człowieka na owe kwestie tysiące, a wręcz miliony razy, nie byłoby to przesadą, a człowiek nadal potrzebowałby nauk Koranu, jako że wywody Koranu są czytane miliony razy, nie wywołując znudzenia.

Na przykład, jako że wersety takie, jak:

اِنَّ الَّذ۪ينَ اٰمَنُوا وَعَمِلُوا الصَّالِحَاتِ لَهُمْ جَنَّاتٌ تَجْر۪ى مِنْ تَحْتِهَا الْاَنْهَارُ

[13]

خَالِد۪ينَ ف۪يهَٓا اَبَدًا

[18]

ukazują prawdę dotyczącą dobrej nowiny o wiecznym szczęściu, gdyby owa prawda, która «ratuje zarówno człowieka, jak i jego świat oraz wszystkich, których umiłował, od niekończącej się egzekucji, wskazując na prawdę o śmierci, którą nieszczęsny człowiek w każdej chwili ma przed oczami, a daje jemu i jego umiłowanym wiecznie trwające panowanie», została powtórzona tysiące lub miliony razy, gdyby nadano jej ważność całego wszechświata, jeszcze nie byłoby to przesadą, a owa prawda nie straciłaby niczego ze swojej wartości. Zatem poprzez nauczanie niezliczonych i bezcennych kwestii tego rodzaju, poprzez dążenie do przekonania człowieka i do udowodnienia tego, że dojdzie do straszliwych przemian, które zniszczą wszechświat w jego obecnej formie i przekształcą go, jak przebudowuje się dom, Koran, owa Księga cudownej wystawy, z pewnością zwraca uwagę na owe kwestie tysiące tysięcy razy, czyniąc to wprost, domyślnie, aluzyjnie, jednak nie jest to przesadą, lecz odnawianiem darów, a fakt, że człowiek potrzebuje owych darów, jest taką samą zasadniczą potrzebą, jak potrzeby chleba, lekarstwa, powietrza, czy światła, które wciąż się odnawiają.

— 571 —

A oto inny przykład: jak niezbicie to udowodniono w Traktatach Światła, w powtarzaniu przez Koran z surowością, gniewem, mocą groźbą wersetów takich, jak:

اِنَّ الْكَافِر۪ينَ ف۪ى نَارِ جَهَنَّمَ

[15]

اَلظَّالِم۪ينَ لَهُمْ عَذَابٌ اَل۪يمٌ

[16]

zawarta jest mądrość, która mówi, że niewiara człowieka jest pogwałceniem praw wszechświata i większości stworzeń, jakie powoduje, że niebiosa i ziemia wpadają gniew, sprawiając, że gniewem kipią żywioły, by na owych niesprawiedliwych spadły ciosy nawałnic i burz. Zgodnie z jasnym twierdzeniem wersetów:

اِذَٓا اُلْقُوا ف۪يهَا سَمِعُوا لَهَا شَه۪يقًا وَهِىَ تَفُورُ ٭ تَكَادُ تَمَيَّزُ مِنَ الْغَيْظِ

[17]

Piekło tak szaleje ze wściekłości na owych podłych zaprzańców, że omal nie rozpadnie się od własnej furii. Zatem dzięki mądrości ukazania owej zbrodni nie z perspektywy małości i znikomości człowieka wobec tak nieskończonej agresji, lecz z perspektywy ważności praw poddanych Władcy wszechświata w obliczu owej zbrodni, niesprawiedliwości i bezmiaru tej agresji, a także bezgranicznej szpetoty niewiary i podłości owych zaprzańców - tak, zgodnie z ową mądrością, gdyby Koran z największymi gniewem i surowością powtórzył Boże zarządzenie dotyczące owej zbrodni i kary za nią tysiące, miliony, a nawet miliardy razy, wciąż nie byłoby to przesadą ani błędem, ponieważ od tysiąca lat tysiące milionów ludzi potrzebują jego wersetów i czytają je nie ze znudzeniem, lecz z zapałem.

Zaiste, każdego dnia i o każdej godzinie dla każdego jeden świat znika, zaś otwierają się drzwi do innego świata. Powtarzanie słów لَٓا اِلٰهَ اِلَّا اللّٰهُ (ar. nie ma boga prócz Boga Jedynego) wynikające z tęsknoty i z potrzeby rozświetlenia każdego z owych przemijających światów sprawia, że słowa لَٓا اِلٰهَ اِلَّا اللّٰهُ stają się lampą dla każdej z owych zmieniających się zasłon. W ten sam sposób, zgodnie z mądrością zawartą w należytym docenianiu Koranu podczas czytania go, Koran powtarza w najbardziej doniosłym stylu słowa mówiące o karach za owe zbrodnie i surowe groźby Przedwiecznego Władcy, miażdżące upór niewiernych, pracując nad tym, by wybawić człowieka od buntu jego duszy, by nie zaciemniać owych mnogich,

— 572 —

ulotnych zasłon i odnawiających się, poruszających wszechświatów, by nie czynić szpetnymi ich obrazów, które odbijają się w zwierciadłach ich życia, by nie zwracać przeciwko ludziom tych, którzy mogą świadczyć na ich korzyść. Nawet Szatan zadrżałby, pragnąc, by znalazł się tam, gdzie nie dosięgną go owe potężne, surowe i powtarzane groźby Koranu. To ukazuje, że męczarnie Piekła są czystą sprawiedliwością dla zaprzańców, którzy je lekceważą.

Na przykład poprzez wielokrotne powtarzanie różnych opowieści o Mojżeszu (niech będzie z nim pokój), które zawierają liczne przykłady mądrości i liczne korzyści, jak historia o lasce Mojżesza, a także historii innych proroków (niech będzie z nimi pokój), Koran ukazuje, że misja prorocza każdego z nich dowodzi prawdziwości posłannictwa Muhammada (niech będzie z nim pokój i miłosierdzie), a kto nie zaprzeczy wszystkim prorokom, ten nie może prawdziwie zaprzeczyć jego posłannictwu. Zgodnie z tym zamysłem, a także dlatego, że nie każdy ma czas przeczytać cały Koran i nie każdy jest w stanie to uczynić, Koran powtarza owe historie w ten sam sposób, w jaki powtarza ważne wiadomości o filarach wiary, by sprawić, że każda z długich lub średniej długości sur stanie się małym Koranem. Zatem powtarzanie owych historii nie jest przesadą, lecz jest zgodne z wymogami elokwencji, a ponadto uczy, że kwestia posłannictwa Muhammada (niech będzie z nim pokój i miłosierdzie) jest najwspanialszą kwestią dotyczącą ludzkości i najważniejszą kwestią całego wszechświata.

W Traktatach Światła ukazaliśmy bezapelacyjnie, poprzez wiele dowodów i wskazówek, że poprzez nadanie w Koranie najwyższej pozycji osobie Muhammada (niech będzie z nim pokój i miłosierdzie), poprzez włączenie wiary w jego posłannictwo do filarów wiary, poprzez zrównanie słów: مُحَمَّدٌ رَسُولُ اللّٰهِ "Muhammad jest Posłańcem Boga" ze słowami: اَلسَّبَبُ كَالْفَاعِلِ

"Nie ma boga prócz Boga Jedynego" posłannictwo Muhammada (niech będzie z nim pokój i miłosierdzie) stało się najwspanialszą prawdą wszechświata, on sam - najbardziej szlachetnym ze stworzeń, a jego zbiorowa osobowość i święta ranga, znane jako Prawda Muhammada - najbardziej promiennym słońcem dwóch światów[18]. Fakt, że jest on godzien owej nadzwyczajnej pozycji, również został udowodniony, a jeden z tych dowodów jest następujący:

Zgodnie z zasadą, która mówi, że ten, który stał się przyczyną dobra, jest jak ten, kto je czyni, w księdze dobrych uczynków Muhammada

— 573 —

(niech będzie z nim pokój i miłosierdzie) zostaje zapisana równowartość wszystkich dobrych czynów, jakie wykonała cała jego wspólnota we wszystkich czasach; światło, które przyniósł, rozświetla wszystkie prawdy kosmosu; sprawił on przyjemność nie tylko dżinnom, rodzajowi ludzkiemu i stworzeniom żywym, lecz także wszechświatowi, niebiosom i ziemi; suplikacje roślin, wypowiadanie językiem ich usposobienia, suplikacje zwierząt, wypowiadane językiem ich wewnętrznej potrzeby, a także suplikacje prawych ludzi z jego wspólnoty przekazują mu błogosławieństwa ich wszystkich i błagania o pokój i miłosierdzie, zaś miliony owych suplikacji - a wraz z tymi, które wypowiadają istoty duchowe, miliony milionów - są przyjmowane, co naprawdę widzimy na własne oczy i możemy zaświadczyć; a jako że każda z trzystu tysięcy liter Koranu daje od setki do tysiąca zasług, poprzez niezliczoną liczbę świateł zapisanych w księdze jego dobrych czynów już tylko przez wzgląd na recytowanie Koranu przez całą jego wspólnotę, Wszechwiedzący, Który zna to, co niewidzialne, widzi i wie, że w przyszłości Prawda Muhammada, która jest jego zbiorową osobowością, stanie się podobna rajskiemu drzewu Tuba. Stosownie do zajmowanej przez niego pozycji Bóg w Koranie nadał mu największe znaczenie, a także ukazał, że podążanie za nim i zyskanie jego wstawiennictwa poprzez mocne przylgnięcie do jego znakomitej sunny jest jedną z najważniejszych kwestii dotyczących człowieka. Niekiedy Bóg w Koranie rozważa również ludzką osobowość Muhammada (niech będzie z nim pokój i miłosierdzie) oraz jego stan we wczesnych latach jego życia, które były ziarnem wspaniałego drzewa Tuba.

Zatem jako że prawdy powtarzane w Koranie są tak wartościowe, każdy, kto z natury jest rozsądnym, zaświadczy, że ich powtarzanie jest potężnym i wielkim cudem, o ile nie jest dotkniętym wywołaną przez zarazę materializmu chorobą serca i świadomości człowiekiem, do którego stosuje się zasada:

قَدْ يُنْكِرُ الْمَرْءُ ضَوْءَ الشَّمْسِ مِنْ رَمَدٍ ٭ وَ يُنْكِرُ الْفَمُ طَعْمَ الْمَاءِ مِنْ سَقَمٍ

[19]

— 574 —

Dwa Dopiski

które składają się na Zakończenie Tematu Dziesiątego

DOPISEK PIERWSZY

Dwanaście lat temu usłyszałem, jak najbardziej straszliwy i uparty spośród ateistów podżega do spisku przeciw Koranowi, jakim miało być przetłumaczenie go. Ów człowiek powiedział: "Koran powinien zostać przetłumaczony, by każdy mógł dowiedzieć się, czym on jest". Oznaczało to, że uknuł on straszliwy plan, a przyświecała mu idea, zgodnie z którą każdy miał ujrzeć "niepotrzebne" powtórzenia w Koranie, by zamiast tekstu arabskiego czytano jego tłumaczenie. Jednakże niezbite dowody przytoczone w Traktatach Światła dowiodły bezapelacyjnie tego, że "dokonanie wiernego tłumaczenia Koranu nie jest możliwe, a inne języki nie są w stanie zachować przymiotów Koranu i jego finezyjnych punktów, jeśli zastąpimy nimi język arabski z jego gramatyką. Banalne i niepełne tłumaczenia człowieka nie mogą zastąpić cudownych i wszechstronnych słów Koranu, których każda litera wydaje plon w postaci od dziesięciu do tysiąca dobrych uczynków, zatem owe przekłady nie mogą być odczytywane w meczetach zamiast Koranu". Poprzez swoje docieranie do każdego miejsca Traktaty Światła sprawiły, że ów straszliwy plan spełzł na niczym. Przypuszczam, że hipokryci, którzy przez wzgląd na Szatana dokładają swych idiotycznych i szaleńczych prób, aby zgasić słońce Koranu, dmuchając na nie, jak mogłoby to czynić głupie dziecko, uczyli się od owego ateisty, co zainspirowało mnie do napisania owej Kwestii Dziesiątej mimo wielkiej presji i nieszczęsnego położenia. Nie znam jednak prawdy o owej sytuacji, jako że uniemożliwiono mi spotykanie się z innymi braćmi.

DOPISEK DRUGI

Po zwolnieniu nas z więzienia w Denizli zatrzymałem się na najwyższym piętrze hotelu "Fiehir". Delikatny i wdzięczny taniec liści i gałęzi wielu topoli rosnących w pięknych ogrodach, jakie miałem przed oczami, wywołany przez dotknięcie wiatru (a każdy podmuch bryzy powodował ekstatyczne poruszenie, podobne tańcowi kręgu derwiszy), sprawił ból memu sercu, pełnemu smutku i melancholii z powodu rozłąki z mymi braćmi i pozostawania w samotności. Nagle przyszły mi na myśl jesień i zima, i zmogło mnie niedbalstwo. Tak bardzo było mi żal owych wdzięcznych topoli i innych żywych stworzeń, kołyszących się w doskonałej radości, że

— 575 —

aż moje oczy wypełniły się łzami. Wraz z owym przypomnieniem o rozłące i niebycie, ukrytymi za zdobną zasłoną wszechświata, przytłoczył mnie smutek całego świata, wypełnionego śmiercią i rozłąką. Nagle przybyło mi z pomocą światło Prawdy Muhammada, przekształcając mój żal i smutek w radość. Zaiste, wiecznie będę wdzięczny Muhammadowi (niech będzie z nim pokój i miłosierdzie) za pomoc i pociechę, które złagodziły mój stan w owym czasie, a które są dla mnie - jak i dla wszystkich wiernych oraz w ogóle dla wszystkich - zaledwie jednym przykładem bezkresnego blasku owego światła. A oto, jak było:

Poprzez ukazanie owych błogosławionych i delikatnych stworzeń tak, jakby nie spełniały one żadnej funkcji, a ich ruch nie wynikał z radości, lecz jakby drżały one ze strachu na krawędzi niebytu i rozłąki, z której miały spaść w nicość, spojrzenie niedbalstwa (które dotknęło takich moich uczuć, jak pragnienie trwałości, umiłowanie tego, co dobre, a także litość dla mych braci spośród żywych stworzeń) sprawiło, że świat stał się rodzajem Piekła, zaś mój umysł - narzędziem tortur. Wówczas, właśnie w tym momencie, światło Muhammada (niech będzie z nim pokój i miłosierdzie) uniosło zasłonę, przychodząc jako podarunek dla ludzkości, a w miejsce zagłady, niebytu, nicości, bezcelowości, daremności i rozłąki ukazało tyle znaczeń i przykładów mądrości, ile było liści na owych topolach, a także rezultaty i obowiązki, które - jak zostało to udowodnione w Traktatach Światła - można podzielić na trzy rodzaje:

Rodzaj Pierwszy wskazuje na Najpiękniejsze Imiona Stwórcy, Któremu należy się wszelka chwała. Na przykład, jeśli mistrz w swym fachu buduje cudowną maszynę, wszyscy biją mu brawo, mówiąc: "Oto, jakich cudów zechciał Bóg! Błogosławiony niech będzie Bóg!". Podobnie maszyna składa gratulacje owemu rzemieślnikowi językiem swego usposobienia, poprzez doskonałe ukazanie zamierzonych rezultatów jej działania. Wszystkie żywe stworzenia i w ogóle wszystkie rzeczy są właśnie takimi maszynami, oklaskującymi Tego, Który jest ich konstruktorem, poprzez wychwalanie Go.

Rodzaj Drugi przykładów mądrości wskazuje na stworzenia żywe i istoty świadome. Każdy z bytów staje się wdzięcznym obiektem badań oraz księgą wiedzy. Pozostawiają one swoje znaczenia w sferze tego, co istnieje w umysłach istot świadomych, zaś swe kształty w ich wspomnieniach (a także na tablicach świata podobieństw i w notatnikach świata tego, co niewidzialne), a następnie odchodzą ze świata przejawów, oddalając się do świata tego, co niewidzialne. Oznacza to, że pozostawiają za sobą istnienie w widocznym kształcie, lecz zyskują wiele istnień,

— 576 —

przynależnych znaczeniu, temu, co niewidzialne, i wiedzy. Tak, z punktu widzenia prawdy, jako że Bóg istnieje, a Jego wiedza obejmuje każdą rzecz, w świecie wiernych z pewnością nie istnieją niebyt, zagłada, nicość, unicestwienie ani przemijanie, podczas gdy świat niewiernych jest wypełniony niebytem, rozłąką, nicością i przemijaniem. Tego uczą słowa, wypowiadane przez wszystkie usta: "Dla tych, dla których istnieje Bóg, istnieje wszystko, zaś dla tych, dla których Bóg nie istnieje, nie istnieje nic".

W skrócie: Jak wiara w godzinie śmierci ratuje człowieka przed wiecznym unicestwieniem, tak ratuje prywatny świat każdego z nas od mroku, unicestwienia i nicości, podczas gdy niewiara - zwłaszcza jeśli jest całkowitą niewiarą - poprzez śmierć wysyła człowieka i jego własny świat w niebyt, a także wtrąca go w piekielne ciemności, sprawiając, że przyjemności życia stają się gorzkimi truciznami. Niechaj owe słowa rozbrzmią w uszach tych, którzy przedkładają życie tego świata nad życie ostateczne! Niech ci ludzie przybędą i znajdą wyjście z tej sytuacji, lub raczej niech mocno przylgną do wiary, aby mogli zostać zbawieni od owej przerażającej straty!

سُبْحَانَكَ لَا عِلْمَ لَنَٓا اِلَّا مَا عَلَّمْتَنَٓا اِنَّكَ اَنْتَ الْعَل۪يمُ الْحَك۪يمُ

[6]

Wasz brat, który bardzo potrzebuje waszych modlitw
i wielce za wami tęskni,
Said Nursi
— 577 —

Słowo Dwudzieste Szóste

Traktat o Bożym zarządzeniu

بِسْمِ اللّٰهِ الرَّحْمٰنِ الرَّح۪يمِ
وَاِنْ مِنْ شَيْءٍ اِلَّا عِنْدَنَا خَزَٓائِنُهُ وَمَا نُنَزِّلُهُٓ اِلَّا بِقَدَرٍ مَعْلُومٍ

[56]

وَ كُلَّ شَيْءٍ اَحْصَيْنَاهُ ف۪ٓى اِمَامٍ مُب۪ينٍ

[1]

(Boże zarządzenie (ar. Qadar ) [2] i zdolność woli (ar. dżuz'i ichtijari) [3] to dwie ważne kwestie. W czterech Tematach tego traktatu spróbujemy odsłonić kilka spośród ich tajemnic).

TEMAT PIERWSZY

Boże zarządzenie i wolna wola są aspektami wiary, przynależącymi do stanu i świadomości, ukazujących najdalsze granice islamu i wiary; nie są one kwestiami teoretycznymi ani nie są związane z wiedzą. Oznacza to, że wierny przypisuje każdą rzecz - nawet samego siebie i swoje uczynki - Wszechmocnemu Bogu, dopóki nie stanie przed koniecznością wyboru, która mówi mu: "Masz pewne zobowiązania i jesteś odpowiedzialny za swoje decyzje", więc nie może on uchylić się ani od zobowiązań, ani od odpowiedzialności. Następnie, by nie popadł on w dumę z powodu swych dobrych uczynków, staje on w obliczu Bożego zarządzenia, które mówi mu: "Pamiętaj o własnych ograniczeniach; to nie ty jesteś tym, który dokonał owego dobra". Tak, Boże zarządzenie i wolna wola to kwestie najdalszych stopni wiary i islamu; to pierwsze znajduje się wśród kwestii

— 578 —

dotyczących wiary, by ocalić duszę przed wbiciem się w pychę, zaś ta druga - by sprawić, że przyzna się ona do swej odpowiedzialności. Zatwardziałe dusze nakazujące zło mocno uczepiły się Bożego zarządzenia, by oczyścić się z odpowiedzialności za zło, jakie popełniają, zaś ich popadanie w pychę i zarozumialstwo z powodu cnót, jakimi zostały obdarowane, a także ich poleganie na własnej woli, są postępowaniem całkowicie sprzecznym z tajemnicą Bożego zarządzenia i z mądrością, jaka zawarta jest w wolnej woli. Boże zarządzenie i wolna wola nie są kwestiami przynależnymi do wiedzy, która może dawać początek takiemu postępowaniu.

Prości ludzie, którzy nie dostąpili duchowego rozwoju, mogą odwołać się do Bożego zarządzenia przy wielu okazjach, a są nimi katastrofy i nieszczęścia, w obliczu których Boże zarządzenie jest remedium na rozpacz i żal. Boże zarządzenie nie może jednak stać się powodem usprawiedliwienia dla buntu ani niedbalstwa wobec kwestii dotyczących przyszłości, jako że takie podejście stanie się przyczyną rozpusty i nieróbstwa. Oznacza to, że Boże zarządzenie nie znalazło się wśród kwestii wiary po to, by uwolnić ludzi od ich zobowiązań i odpowiedzialności, lecz po to, by ocalić ich od pychy i zarozumialstwa, podczas gdy wolna wola znalazła się wśród kwestii wiary, by stała się źródłem zła, nie zaś źródłem cnót, przez co ludzie stają się podobni Faraonom.

Tak, tak jak stwierdza to Koran, człowiek jest całkowicie odpowiedzialny za swoje złe czyny, ponieważ to on jest tym, który pragnie zła. Jako że zło jest destrukcyjne, człowiek może dopuścić się wielkiego zniszczenia poprzez jeden zły czyn (jak spalenie domu jedną zapałką), a wówczas staje się tym, który zasługuje na straszliwą karę. Jednakże nie ma on prawa do bycia dumnym z dobrych uczynków. Jego udział w nich jest niezmiernie mały, jako że tym, co pragnie i wymaga spełniania dobrych czynów, jest Boże miłosierdzie, zaś tym, co je stwarza, jest moc Wszechwładnego. Zarówno prośba, jak odpowiedź na nią, zarówno powód, jak i przyczyna pochodzą od Boga, a udziałem człowieka stają się jedynie dzięki jego suplikacjom, wierze, świadomości i przyzwoleniu. Co tyczy się zła, to dusza człowieka jest tą, która go pragnie czy to poprzez swoje usposobienie, czy poprzez wolę (jak w białym i pięknym świetle słońca niektóre substancje stają się czarne i gniją, zaś owa czerń związana jest z ich właściwościami), jednakże to Wszechmocny Bóg jest Tym, Który stwarza zło poprzez Swoje prawo, w jakim zawarte są liczne korzyści. Oznacza to, że przyczyna i zapotrzebowanie pochodzą od duszy, która ponosi zatem odpowiedzialność, podczas gdy Wszechmocny Bóg stwarza zło i powołuje je do istnienia, a jako że inne z jego owoców i rezultatów są dobrem, ono samo również jest dobrem.

— 579 —

Z tego powodu "pozyskiwanie" czy też pragnienie zła jest złem, lecz nie jest złem stworzenie zła. Leniwy człowiek, który ponosi stratę z powodu deszczu, w jakim zawiera się wiele przykładów dobra, nie może powiedzieć, że deszcz nie jest miłosierdziem. Tak, w stworzeniu deszczu prócz niewielkiego zła zawarto liczne przykłady dobra. Wyrzeczenie się tego dobra ze względu na niewielkie zło staje się większym złem, a zatem mniejsze zło staje się dobrem. W stworzeniu Boga nie ma żadnego zła ani żadnej szpetoty; przynależą one raczej do pragnień i charakteru Jego sługi.

Co więcej, Boże zarządzenie zarówno jest wolne od zła i szpetoty odnośnie do jego rezultatów i owoców, jak również jest wolne od tyranii i szpetoty w odniesieniu do powodu i przyczyny, jako że wskazuje ono na prawdziwe przyczyny i postępuje sprawiedliwie. Ludzie opierają swe sądy na przyczynach, które postrzegają jedynie powierzchownie, popadając w błąd w tym, co tyczy się czystej sprawiedliwości Bożego zarządzenia. Wyobraź sobie, że sędzia uznaje cię winnym kradzieży i wysyła cię do więzienia, zaś ty nie jesteś złodziejem, lecz popełniłeś morderstwo, o którym nikt się nie dowiedział. Zatem Boże zarządzenie postąpiło sprawiedliwie, skazując cię na karę więzienia za owo morderstwo, a sędzia - jako że skazał cię za kradzież, której nie byłeś winny - postąpił niesprawiedliwie. Zatem w owej jednej rzeczy sprawiedliwość Bożego zarządzenia i Bożego stworzenia oraz niesłuszna decyzja człowieka ukazały się na dwa sposoby, a sam możesz wyciągnąć z owego przykładu analogie dotyczące innych spraw. Oznacza to, że pod względem początku i końca, źródła i gałęzi, przyczyny i rezultatów, Boże zarządzenie i stworzenie są wolne od zła, szpetoty i tyranii.

Jeśli zostanie powiedziane: "Człowiek w swej wolnej woli nie posiada żadnej mocy stwórczej, a jedynie zdolność 'nabycia' danej rzeczy, która jest jak gdyby teoretyczna, zatem jak to możliwe, że Koran, owa Księga cudownej wystawy, ukazuje go jako buntownika i wroga Stwórcy niebios i ziemi, Który wielce żali się na człowieka? Dlaczego Stwórca mobilizuje Samego Siebie i wszystkich Swoich aniołów do wspierania Jego wiernych sług przeciwko buntownikom, w ten sposób nadając tym drugim największe znaczenie?",

Odpowiemy: Jest tak, ponieważ niewiara, bunt i zło są zniszczeniem i niebytem, jednakże olbrzymie zniszczenie i niezliczone przykłady niebytu mogą być efektem tylko jednej teoretycznej kwestii i jednego przykładu nieistnienia. Podobnie, jako że niewiara i bunt są niebytem i destrukcją, wolna wola może skłaniać do nich poprzez jedną teoretyczną kwestię, powodując straszliwe konsekwencje, jako że choć niewiara

— 580 —

jest tylko jednym złym czynem, wyrządza ona zniewagę całemu wszechświatowi, oskarżając go o to, iż jest bezwartościowy i daremny, zaprzecza wszystkim istotom ukazującym dowody Bożej jedności, a tak że jest lekceważeniem wobec wszystkich przejawów Najpiękniejszych Imion Boga. Zatem czystą mądrością jest fakt, że Wszechmocny Bóg wielce uskarża się na niewiernych, grożąc im straszliwie w imieniu całego wszechświata, wszystkich istot i Swoich Najpiękniejszych Imion. Czystą sprawiedliwością jest fakt, że zasługują oni na wieczną karę, jako że poprzez niewiarę i bunt człowiek obiera drogę zniszczenia, a poprzez jeden niewielki uczynek może on dokonać wielu dzieł na owej drodze. Zatem wierni w obliczu niewiary potrzebują bezgranicznej łaski Wszechmocnego Boga. Z powodu jednego nieznośnego dziecka, które starało się podpalić dom, dziesięciu silnych mężczyzn, którzy podjęli się strzeżenia lub naprawienia go, może zostać zmuszonych do zanoszenia błagań do rodziców owego dziecka lub nawet będą musieli odwołać się do króla. Dokładnie tak samo wierni potrzebują wielu łask Boga, by wytrwać w obliczu grubiańskich buntowników.

W skrócie: Jeśli ten, kto mówi o Bożym zarządzeniu i wolnej woli, posiada doskonałość wiary i jest świadomym obecności Boga, przypisuje cały wszechświat - i samego siebie - Wszechmocnemu Bogu, wiedząc o tym, że wszechświat i on sam pozostają pod Jego rozkazami. Ma prawo do tego, by mówić o owych kwestiach, ponieważ jako że wie, że wszystko (i on sam) pochodzi od Wszechmocnego Boga, przyjmuje odpowiedzialność, która opiera się na wolnej woli. Uznaje on fakt, że wolna wola jest źródłem zła, i oznajmia, że jego Pan (ar. Ar-Rabb) jest wolny od jakiejkolwiek niedoskonałości. Pozostaje on wewnątrz sfery oddawania czci Bogu i przyjmuje zobowiązania, jakie zostały mu wyznaczone przez Wszechmocnego. Co więcej, nie wbija się on w dumę z powodu swoich dobrych czynów i osiągnięć, lecz raczej uznaje je za wynik Bożego zarządzenia i składa podziękowania Bogu. Dostrzega Boże zarządzenie w nieszczęściach, które go spotykają, i znosi je cierpliwie.

Jednakże jeśli ten, kto mówi o Bożym zarządzeniu i wolnej woli, jest jednym z ludzi nieuważnych i niedbałych, wówczas nie ma prawa do tego, by o nich mówić, jako że jego nakazująca zło dusza pobudzona przez jego zbłądzenie przypisuje istnienie wszechświata pozornym przyczynom, rozdzielając między nie to, co należy do Boga. Taki człowiek uważa, że należy jedynie do siebie samego, a swoje uczynki przypisuje pozornym przyczynom i samemu sobie, zaś jeśli chodzi o jego odpowiedzialność i błędy, odwołuje się do Bożego zarządzenia.

— 581 —

Wreszcie przypisze sobie należącą tylko do Boga zdolność decyzji, a Boże zarządzenie będzie uważał za najmniej ważne ze wszystkich rzeczy, aż dyskusja o nich stanie się bezcelowa, stanie się jedynie oszukańczą sztuczką duszy, całkowicie sprzeczną z mądrością owych kwestii, mającą na celu uwolnienie takiego człowieka od jakiejkolwiek odpowiedzialności.

TEMAT DRUGI

Niniejszy Temat jest szczegółowym i naukowym dochodzeniem, skierowanym przede wszystkim do uczonych.

Jeśli mówicie: "Jak Boże zarządzenie może być zgodne z wolną wolą?",

Odpowiadam: Na siedem sposobów, a oto one:

Sposób Pierwszy: Najbardziej Sprawiedliwy i Wszechmądry, o Którego mądrości i sprawiedliwości wszechświat zaświadcza językiem porządku i równowagi, dał człowiekowi wolną wolę, której natury człowiek nie zna, a która może stać się dla niego środkiem do osiągnięcia nagrody lub poniesienia kary. Wiele spośród licznych aspektów mądrości Najbardziej Sprawiedliwego i Wszechmądrego pozostaje dla nas nieznane, lecz to, że nie wiemy, w jaki sposób wolna wola jest zgodna z Bożym zarządzeniem, nie dowodzi, że tak nie jest.

Sposób Drugi: Z pewnością każdy dostrzega w sobie samym wolę i zdolność wyboru, które poznaje dzięki świadomości, jednak wiedza o tym, że coś istnieje, to jedno, a poznanie natury rzeczy to coś innego. Istnieje wiele rzeczy, których prawdziwej natury nie znamy, choć samo ich istnienie jest oczywiste, a można do nich zaliczyć wolną wolę. Wszelkie rzeczy nie są ograniczone do tego, co o nich wiemy, a nasza niewiedza w ich temacie nie udowadnia tego, że rzeczy, których nie znamy, nie istnieją.

Sposób Trzeci: Wolna wola nie jest sprzeczna z Bożym zarządzeniem, lecz zaiste, Boże zarządzenie potwierdza wolną wolę, ponieważ jest ono rodzajem Bożej wiedzy. Boża wiedza jest związana z naszą wolną wolą i zdolnością wyboru, a wobec tego nie unieważnia ich, lecz potwierdza je.

Sposób Czwarty: Boże zarządzenie jest rodzajem wiedzy, a wiedza zależy od poznanej rze [54] czy, to jest - jest poznaniem rzeczy takiej, jaka jest, podczas gdy poznawana rzecz nie jest zależna od wiedzy. Oznacza

— 582 —

to, że zasady wiedzy nie są kwestią fundamentalną i konieczną do tego, by wiedza zwracała uwagę na daną rzecz poprzez jej zewnętrzne istnienie, jako że istota poznawanej rzeczy i jej zewnętrzne istnienie wskazują na wolę i opierają się na mocy. Ponadto przedwieczność nie jest końcem łańcucha sięgającego do przeszłości i nie można traktować jej jako końcowego punktu istnienia i źródła konieczności. Przedwieczność raczej obejmuje równocześnie przeszłość, teraźniejszość i przyszłość, spoglądając na nie z wysoka, jakby były zwierciadłem. Wobec tego nie jest słusznym wyobrażanie sobie kresu przeszłości, rozciągającej się w sferze możliwych ewentualności, nazywanie owego kresu przedwiecznością ani też przypuszczanie, że wiedza dotycząca przedwieczności obejmuje rzeczy w określonej kolejności, a człowiek pozostaje poza ową wiedzą; takie rozumowanie nie jest słuszne. By zrozumieć ową tajemnicę, zastanów się nad następującym przykładem:

Wyobraź sobie, że trzymasz w ręku lustro, a to, co po twojej prawej stronie, jest przeszłością, zaś to, co po twojej lewej stronie, jest przyszłością. Lustro odbija jedynie to, co znajduje się naprzeciw niego. Kiedy nim poruszysz, może odbić się w nim zarówno to, co po lewej, jak i to, co po prawej, lecz nie obie strony naraz. Im niżej będziesz trzymał lustro, tym mniej się w nim ukaże, a im wyżej je wzniesiesz, tym bardziej zwiększy się obszar, jaki będzie ono obejmowało, aż będzie mogło objąć w całości to, co po prawej i to, co po lewej stronie, równocześnie. Nie można powiedzieć, by zdarzenia, jakie zachodzą na całym obszarze odbijającym się w zwierciadle, miały poprzedzać siebie nawzajem, następować po sobie, być wobec siebie zgodne lub sprzeczne.

Boże zarządzenie jest częścią przedwiecznej wiedzy, a - mówiąc słowami hadisu - przedwieczna wiedza jest "wzniosłą stacją, która ze swego wyniosłego punktu widzenia obejmuje wszelką rzecz, która była lub będzie, od przedwieczności aż po wieczność". My - wraz z naszym rozumowaniem - nie możemy pozostawać poza sferą owej wiedzy, zatem możemy być jak zwierciadło, w którym odbija się przeszłość.

Sposób Piąty: Boże zarządzenie jest połączone z przyczyną i skutkiem. Oznacza to, że dany skutek zajdzie dzięki danej przyczynie. Wobec tego nie można powiedzieć: "Skoro ustalono, że śmierć tego-to-a-tego człowieka nastąpi w takim-to-a-takim czasie, czemuż ma być winien człowiek, który z własnej woli wystrzelił do niego z karabinu? Przecież gdyby nie wystrzelił, tamten i tak by umarł".

Pytanie: Dlaczego nie można tak powiedzieć?

— 583 —

Odpowiedź: Ponieważ Boże zarządzenie sprecyzowało, że do śmierci tego-to-a-tego człowieka dojdzie wskutek tego, że inny wystrzeli z karabinu. Jeśli zakładasz, że ten drugi by nie wystrzelił, wówczas przypuszczasz, że Boże zarządzenie nie miało związku z tą sprawą, a wówczas co miało by przesądzić o śmierci człowieka? Jeśli wyobrażasz sobie, że przyczyna i skutek nie są powiązane (jak czynią to dżabiryci) albo też zaprzeczasz Bożemu zarządzeniu (jak mu'tazylici), wiedz, że porzuciłeś szkołę sunnitów (ar. ahl as-sunna łal-dżam'a), a dołączyłeś do heretyków. My, którzy jesteśmy ludźmi prawdy, mówimy: "Nie wiemy, czy jeśli jeden człowiek nie wystrzeliłby z karabinu, drugi by zginął"; dżabiryci mówią: "Jeśli jeden by nie wystrzelił, drugi i tak by zginął", zaś mu'tazylici mówią: "Gdyby jeden nie wystrzelił, drugi by nie zginął".

Sposób Szósty: Zgodnie z twierdzeniami Maturidiego[4] skłonność, która jest istotą wolnej woli, jest sprawą teoretyczną lub względną, która może być przypisana sługom Boga, jednak Asz'ari[5] uważał skłonność za rzeczywiście istniejącą i nie przypisywał jej sługom Boga. Jednakże - zgodnie z jego poglądami - wolna wola jest kwestią teoretyczną, która czyni zarówno skłonność, jak i wybór, kwestiami względnymi, jakie nie posiadają określonego istnienia zewnętrznego. Kwestie teoretyczne lub względne nie wymagają przyczyn, poprzez które - dla ich zaistnienia - ingeruje konieczność, unieważniając wolną wolę i zdolność wyboru. Raczej jeśli przyczyna kwestii teoretycznej staje się uprzywilejowaną, owa kwestia może stać się rzeczywista i istniejąca, a wówczas, poprzez takie połączenie, można ją porzucić. W tej kwestii Koran może powiedzieć do człowieka: "Nie rób tego, ponieważ to jest zło". Zaiste, gdyby słudzy Boga byli stwórcami swych uczynków, gdyby posiadali moc stwórczą, wówczas przestałaby istnieć ich wolna wola, jako że zasada przyjęta w naukach religii i filozofii mówi: "Jeśli dana rzecz nie jest koniecznością, nie może zaistnieć (sama z siebie)". Oznacza to, że musi istnieć przyczyna, by dana rzecz zaistniała, zaś przyczyny z całą koniecznością wymagają skutków. Tak, wówczas nie pozostałaby wolna wola.

Jeśli mówisz: "Istnienie uprzywilejowania bez przyczyny lub przypisywanie uprzywilejowania przyczynie jest niemożliwe. Tymczasem kwestie teoretyczne lub względne, które nazywamy tym, co człowiek nabywa, czasami odnoszą skutek, a czasami nie; jeśli nawet nie istnieje nic, co stanie się przyczyną uprzywilejowania, i tak nastąpi uprzywilejowanie bez przyczyny. To obala jedną lub dwie z najważniejszych podstaw teologii",

— 584 —

Odpowiemy: Niemożliwe jest istnienie bytu uprzywilejowanego bez czegoś, co uczyniło go uprzywilejowanym. Oznacza to, że uważanie czegoś za uprzywilejowane lub nadrzędne względem innych bytów bez przyczyny lub atrybutu, które mogłyby o tym zadecydować, jest niemożliwe. Jednak samo uprzywilejowanie bez przyczyny jest dopuszczalne i może zaistnieć. Wola jest pewnego rodzaju atrybutem, a jej cechą szczególną jest dokonywanie dzieł takich jak te.

Jeśli pytasz: "Skoro Tym, Który stworzył mordercę, jest Wszechmocny Bóg, to dlaczego nazywasz mnie mordercą?",

Odpowiemy: Ponieważ zgodnie z zasadami gramatyki imiesłów czynny jest pochodną bezokolicznika, który jest względny. Od czasownika nie może pochodzić rzeczownik, który odnosi się do czegoś, co jest rzeczywiste i istnieje. Bezokolicznik jest tym, co nabywamy, dlatego nazywamy mordercę mordercą. Rzeczownik odczasownikowy odnosi się do stworzenia Wszechmocnego Boga, a coś, co daje poczucie odpowiedzialności, nie może pochodzić od rzeczownika odczasownikowego.

Sposób Siódmy: Z pewnością wolna wola człowieka i jego zdolność wyboru są słabe i są kwestiami teoretycznymi, lecz Wszechmocny i Wszechmądry Bóg sprawił, że owa słaba i częściowa wola stała się warunkiem połączenia człowieka z Jego wolą, obejmującą każdą rzecz. W istocie mówi On: "O, Mój sługo! Jakiejkolwiek drogi nie zażyczyłbyś sobie wybrać poprzez swoją wolę, zabiorę cię tam, lecz w takim razie odpowiedzialność należy do ciebie!". Jeśli w owym porównaniu nie popełnimy błędu, mógłbyś wziąć na ramiona bezsilne dziecko i zostawić mu wybór, mówiąc, że zabierzesz je tam, dokąd zechce. Dziecko chce, byś zabrał je na szczyt wysokiej góry, więc zabierasz je tam, a ono albo przeziębia się, albo spada. Oczywiście udzielasz mu reprymendy, mówiąc: "Sam chciałeś tu przyjść", po czym dajesz mu klapsa. Zatem Wszechmocny Bóg, Najsprawiedliwszy z sędziów, sprawia, że całkowicie słaba wola Jego sługi staje się warunkiem, zaś obejmująca każdą rzecz wola Boga podąża za nią.

W skrócie: O, człowieku! Posiadasz wolną wolę (znaną też jako zdolność wyboru), która jest nadzwyczaj słaba, lecz jej ręce są niezmiernie długie, kiedy chodzi o czynienie zła i destrukcję, a nadzwyczaj krótkie, kiedy chodzi o czynienie dobra. Wznieś jedną z rąk swej woli w suplikacji, by mogła ona dosięgnąć Raju, który jest owocem łańcucha dobrych czynów, i wyciągnąć się aż do wiecznego szczęścia. Drugą rękę swej wiary wznieś w poszukiwaniu przebaczenia, a stanie się ona krótka, kiedy będzie

— 585 —

chodziło o czynienie zła, i nie dosięgnie piekielnego drzewa Az-Zaqqum (a zło jest jednym z owoców tego przeklętego drzewa). Oznacza to, że jak zanoszenie suplikacji do Boga i poleganie na Nim wielce umacniają skłonność do czynienia dobra, tak żal za grzechy i poszukiwanie przebaczenia przerywają skłonność do czynienia zła, kładąc kres wykroczeniom wolnej woli.

TEMAT TRZECI

Wiara w Boże zarządzenie jest jednym z filarów wiary, a oznacza ona wiarę w to, że każda rzecz została ustalona przez Wszechmocnego Boga. Pewnych dowodów na prawdziwość Bożego zarządzenia jest tak wiele, że nie można ich zliczyć. W poniższym Wprowadzeniu ukażemy w prosty i jasny sposób, jak silnym i niezbitym jest ów filar wiary.

Wprowadzenie

Liczne wersety Koranu, takie jak:

وَلَا رَطْبٍ وَلَا يَابِسٍٍ اِلَّا ف۪ى كِتَابٍ مُب۪ينٍ

[43]

jasno stwierdzają, że wszystko jest spisywane, zanim zostanie powołane do istnienia i zanim przestanie istnieć. Poprzez wskazanie na takie znaki stworzenia Boga, jak porządek, równowaga, systematyczność, upiększenie, zróżnicowanie czy nadanie kształtu, wersety - znaki - wielkiego Koranu spisanego piórem Bożej mocy, a nazywanego wszechświatem, potwierdzają oświadczenia Koranu - Księgi Objawionej. Zaiste, dobrze uporządkowane przesłania i misternie wyważone wersety księgi wszechświata potwierdzają, że wszystko jest zapisane. Znakami wskazującymi na to, że każda rzecz została określona i spisana, zanim została powołana do istnienia, są wszystkie początki, ziarna, właściwie odmierzone proporcje i kształty; każdy z nich poświadcza ową prawdę. Ziarna i nasiona są misternymi szkatułkami, wychodzącymi z warsztatu Bożego rozkazu «Bądź!», a w każdej z owych szkatułek zdeponowany jest drobny spis, uważnie prześledzony przez Boże zarządzenie. Moc Boga zatrudnia miniaturowe cząsteczki zgodnie z owym planem Bożego zarządzenia i na fundamentach ziaren buduje wielkie cuda mocy. Oznacza to, że wszystko, co stanie się z drzewem, jest jak gdyby zapisane w jego ziarnie, choć jeśli chodzi o substancję, z której zostały stworzone, ziarna są proste i przypominają siebie nawzajem; z punktu widzenia tego, co materialne, są niczym.

— 586 —

Co więcej, właściwie odmierzone proporcje każdej rzeczy jasno ukazują Boże zarządzenie. Tak, niezależnie od tego, jakie stworzenie żywe rozważymy, będzie tak, jakby jego kształt i proporcje powstały w mądrze i umiejętnie ukształtowanej matrycy. By istota mogła otrzymać tak doskonałe proporcje, formę i kształt, albo musi istnieć prawdziwie cudowna i nieskończenie skomplikowana materialna matryca, albo też przedwieczna moc wycina kształt i formę wedle doskonale odmierzonej, niematerialnej matrycy, istniejącej w Bożej wiedzy i pochodzącej od Bożego zarządzenia, a następnie przyodziewa stworzenie w formę i kształt. Spójrz uważnie na przykład na to drzewo lub tamto zwierzę, a ujrzysz, że ich cząsteczki (które są pozbawione życia, głuche, ślepe, nieświadome i podobne jedna do drugiej) pozostają w ruchu, dzięki czemu drzewo czy zwierzę mogą rosnąć i rozwijać się. Po osiągnięciu skomplikowanego stanu końcowego cząsteczki zatrzymują się, jakby ujrzały, rozpoznały i poznały miejsce właściwe dla wydania owoców i korzyści. W innym miejscu zmieniają kierunek swego ruchu, jakby podążały ku pewnemu ważnemu celowi. Oznacza to, że ich ruch jest zgodny z niematerialnymi i dobrze odmierzonymi proporcjami całego drzewa lub zwierzęcia, pochodzącymi od Bożego zarządzenia, zaś owe proporcje zarządzają ruchem cząsteczek.

Skoro przejawy Bożego zarządzenia do tego stopnia ukazują się w rzeczach materialnych i dobrze widocznych, z pewnością od Bożego zarządzenia będą zależne również kształty, w jakie wszelkie rzeczy zostają przyodziane wraz z upływem czasu, a także stany, jakim będą podlegać rzeczy poprzez ich ruch. W ziarnie znajdują się dwa przejawy Bożego zarządzenia: jeden jest "oczywisty" i wskazuje na Księgę Jasną (tur. Kitab-i Mubin), która jest nazwą woli Boga i Jego rozkazu stworzenia, zaś drugi jest "teoretyczny" i wskazuje na jasny rejestr (tur. Imam-i Mubin), będący nazwą Bożej wiedzy i Bożego rozkazu. "Oczywiste" zarządzenie Boże określa materialną istotę i stany wszystkich części drzewa, które zawarte są w ziarnie, podczas gdy "teoretyczne" Boże zarządzenie określa wszystkie etapy i stacje rozwoju, kształty, ruch, a także wychwalanie Boga przez drzewo - wszystko, czego drzewo podejmie się i co wykona podczas swego życia, a co również zawarte jest w ziarnie i z niego zostanie stworzone. Każdy z owych etapów, kształtów i dzieł, które stale podlegają zmianom i nazywane są "historią życia", jest ściśle odmierzony zgodnie z Bożym zarządzeniem, tak samo jak ściśle odmierzonymi są gałęzie i liście drzewa.

Ponieważ takie przejawy Bożego zarządzenia ukazują się w najbardziej zwyczajnych i najprostszych rzeczach, z pewnością ukazuje to fakt, że wszystkie rzeczy są zapisywane, zanim zostają powołane do istnienia; owa prawda może być zrozumiana, jeśli poświęcić jej choćby niewiele uwagi.

— 587 —

Świadectwem tego, że historia życia każdej rzeczy zostaje spisana jeszcze przed jej zaistnieniem, są wszystkie owoce, które na tym świecie mówią o Księdze Jasnej i jasnym rejestrze (tur. Kitab-i Mubin; Imam-i Mubin), a także zdolność pamięci człowieka, która wskazuje na istnienie Strzeżonej Tablicy; to wszystko zaiste wskazuje na ów fakt i potwierdza go. Zaiste, w nasionach drzewa - które są niby serca jego owoców - są spisane wyznaczone wydarzenia jego życia, a historia życia człowieka (wraz z pewnymi wydarzeniami z przeszłości świata) jest zapisana w jego pamięci w taki sposób, jak gdyby ręka mocy Boga i pióro Bożego zarządzenia sporządziły streszczenie karty uczynków człowieka, by umieścić je w zdolności drobnej jak ziarnko gorczycy. Pamięć wręcza owo streszczenie człowiekowi i wkłada je do kieszeni jego umysłu, by mógł on przypomnieć sobie swoje uczynki, kiedy nadejdzie czas rozliczenia. Z tego powodu człowiek może być pewien, że wstrząsy przemijania i śmierci kryją w sobie liczne i trwałe zwierciadła, w których Wszechmocny i Wszechmądry odmalowuje trwałe tożsamości przemijających istot, a także prawdziwie liczne tablice, które przetrwają całą wieczność, a na których Wszechwiedzący i Zachowujący każdą rzecz zapisuje znaczenia przemijających bytów.

W skrócie: Jako że życie roślin, które jest najprostszym i najniższym poziomem życia, do tego stopnia zależy od porządku ustalonego przez Boże zarządzenie, z pewnością życie człowieka, które jest najwyższym poziomem życia, zostało zapisane piórem Bożego zarządzenia zgodnie z ustalonymi przez nie skalą i miarą. Tak, jak deszcz mówi o chmurach, jak krople wody wskazują na istnienie jej źródła, a notatki i segregatory na istnienie wielkiego rejestru, tak samo "oczywiste" Boże zarządzenie, które widzimy, a które jest materialnym uporządkowaniem istot żywych, wskazuje na istnienie notatnika woli Boga i na Jego rozkazy stworzenia, znane jako Księga Jasna (tur. Kitab-i Mubin). Podobnie owoce, nasiona, ziarna, formy i kształty istot, które są niczym krople, notatki lub segregatory "teoretycznego" Bożego zarządzenia (które jest porządkiem niematerialnym i związanym z życiem), wskazują na istnienie Strzeżonej Tablicy i tej funkcji Bożej wiedzy, która znana jest jako jasny rejestr (tur. Imam-i Mubin).

Podsumowując: Jasno widzimy, że podczas wzrostu i rozwijania się istot żywych ich cząsteczki dążą do osiągnięcia pewnego skomplikowanego stanu końcowego, by następnie zatrzymać się i obrać inną drogę. W każdym z owych krańcowych stanów wydają owoce korzyści, pożytku i przykładów mądrości. To zupełnie jasne, że kształty i proporcje owych rzeczy zostały zapisane piórem Bożego zarządzenia. Widzimy zatem, że "oczywiste" Boże zarządzenie ukazuje, że w niematerialnych stanach istot żywych również zawarte są właściwie uporządkowane i wydające owoce granice,

— 588 —

nakreślone piórem Bożego zarządzenia. Moc Boga jest źródłem, zaś Boże zarządzenie wzorcem, wedle którego moc spisuje pełną znaczeń księgę. Ponieważ jasno pojmujemy, że owe wydające owoce i celowo wyznaczone granice zostały nakreślone piórem Bożego zarządzenia (dotyczącego tego, co materialne i niematerialne), z pewnością tym samym piórem wypisano również wszystkie stany i etapy, jakim podlegają i przez jakie przechodzą w ciągu swego życia wszelkie żywe istoty, jako że historie ich życia podążają określonym kursem, zgodnie z porządkiem i równowagą, zaś istoty zmieniają formę i otrzymują kształt. Skoro zatem pióro Bożego zarządzenia włada wszystkimi istotami żywymi, z pewnością historia życia człowieka - najbardziej doskonałego owocu świata, namiestnika Boga na ziemi i tego, któremu powierzono Największy Depozyt - bardziej niż cokolwiek innego zależy od prawa Bożego zarządzenia.

Jeśli mówisz: "W ten sposób Boże zarządzenie ogranicza nas i zaprzecza naszej wolności. Czyż wiara w Boże zarządzenie nie jest ciężarem i uprzykrzeniem dla serca i duszy, które pragną swobodnie wędrować na wszystkie strony?",

Odpowiemy: Z całą pewnością nie! Wiara w Boże zarządzenie nie jest uciążliwa, lecz raczej daje jasność i radość, które wytwarzają lekkość, łatwość i animusz, a także zapewnia pewność siebie i bezpieczeństwo. Jeśli człowiek nie wierzy w Boże zarządzenie, musi ponieść na barkach swej duszy ciężar wielki jak cały świat, a także zostaje ograniczony do wielce zawężonej przestrzeni, która zapewnia mu jedynie nieznaczną niezależność i tymczasową wolność. Człowiek jest powiązany z całym wszechświatem, a jego cele i pragnienia są niezliczone, lecz jako że jego moc, wola i mądrość nie wystarczą dla spełnienia nawet milionowej części owych pragnień, można zrozumieć, jak straszliwym jest ciężar rozpaczy, który musi on ponieść. Tymczasem wiara w Boże zarządzenie sprawia, że cały ów ciężar można złożyć na pokładzie okrętu Bożego zarządzenia, a człowiek może swobodnie wędrować pośród doskonałości owego okrętu, z całkowitą łatwością i w doskonałej wolności ducha i serca. Boże zarządzenie neguje jedynie niewielką wolność nakazującej zło duszy, rozbijając jej tyranię i panowanie podobne tyranii Faraona, a także zaprzecza temu, by nakazująca zło dusza mogła czynić to, co chce. Wiara w Boże zarządzenie wytwarza przyjemność i szczęście tak wielkie, że aż niemożliwe do opisania. Możemy jedynie wskazać na ową prawdę poprzez poniższą przypowieść:

Dwaj mężczyźni podróżowali do siedziby królewskiego rządu, a kiedy tam dotarli, wkroczyli do królewskiego pałacu, w którym zgromadzono rzadkie cuda. Jeden z nich nie uznawał królewskiej władzy, kładł swe ręce

— 589 —

na wszystkich owych cudownych rzeczach, kradnąc je, i pragnął osiedlić się w owym pałacu. Jednakże doświadczył pewnych trudności i nieustannego strapienia, ponieważ musiał zarządzać pałacem i otaczającym go parkiem, nadzorować wszystkie źródła dochodu, wprawiać w ruch wszystkie maszyny, a także karmić dziwne zwierzęta zamieszkujące park. Podobny Rajowi park stał się dla owego człowieka piekłem, zaś on sam litował się nad każdą rzeczą, choć żadną z nich nie mógł zarządzać, a jego czas upływał w smutku, aż wreszcie ów grubianin i złodziej został wtrącony do więzienia, co miało być karą za jego uczynki. Drugi z mężczyzn uznawał władzę króla i wiedział, że sam jest królewskim gościem. Wierzył w to, że wszystkie rzeczy w parku i w pałacu zachodzą wedle regulacji królewskiego prawa, a każda rzecz funkcjonuje z doskonałą łatwością zgodnie z określonym programem. Pozostawiając trudności królewskiemu prawu, korzystał on z całkowitą radością ze wszystkich przyjemności owego przypominającego Raj ogrodu, zaś polegając na miłosierdziu króla i skuteczności jego praw, postrzegał każdą rzecz jako miłą, a jego życie mijało wśród przyjemności i w doskonałym szczęściu. Ten człowiek pojął znaczenie powiedzenia:

مَنْ اٰمَنَ بِالْقَدَرِ اَمِنَ مِنَ الْكَدَرِ

[6]

TEMAT CZWARTY:

Jeśli mówisz: "W Temacie Pierwszym dowiodłeś, że wszystko, co dotyczy Bożego zarządzenia, jest piękne i dobre. Nawet pochodzące od niego zło jest dobrem, a pochodząca od niego szpetota jest piękna. Jednak nieszczęścia i zmartwienia tego świata obalają twoje twierdzenie",

Odpowiem: O, moja duszo! O, mój przyjacielu, który odczuwasz dotkliwy ból wynikający z żarliwego współczucia! Fakt, że wszystkie cnoty i doskonałości powracają do istnienia, zaś podstawą wszelkiego buntu, wszystkich nieszczęść i wad jest niebyt, dowodzi tego, że istnienie jest czystym dobrem, zaś niebyt czystym złem. Jako że nieistnienie jest czystym złem, zło zawarte jest również w tym, co albo skutkuje niebytem, albo też przywodzi go na myśl. Życie, owo najbardziej olśniewające światło istnienia, podlegając rozmaitym okolicznościom, nabiera siły; stając w obliczu różnych sytuacji, zostaje oczyszczone, nabiera licznych zalet, wydaje upragnione efekty, a przechodząc przez wiele etapów, ukazuje przejawy wszystkich Najpiękniejszych Imion Tego, Który daje życie. Z powodu tego faktu pewne rzeczy, jakie przydarzają się stworzeniom żywym, mają kształt smutków, nieszczęść, trudności i zmartwień, lecz w wyniku tych rzeczy odnawia się światło istnienia

— 590 —

w życiu owych stworzeń, oddala się ciemność niebytu, zaś ich życie zostaje oczyszczone. Wstrzymanie, spoczynek, milczenie, bezczynność czy monotonia - wszystkie, czy to w swych cechach, czy jako warunki, są niebytem. Monotonia sprawia, że nawet największa przyjemność staje się niczym.

W skrócie: Jako że życie ukazuje odciski pieczęci Najpiękniejszych Imion Boga, wszystko, co spotyka istoty żywe, jest dobrem. Wyobraź sobie, że niezmiernie bogaty i nieskończenie uzdolniony człowiek, biegły w wielu rzemiosłach, przez godzinę - za którą wypłaci on wynagrodzenie - przyodziewa pewnego nieszczęsnego nędzarza w zdobną klejnotami i kunsztownie zaprojektowaną szatę, którą stworzył po to, by ów nędzarz mógł posłużyć mu jako model, a także po to, by on sam mógł ukazać dzieła swego kunsztu i swój niezmierny majątek. Pracuje on nad szatą, w którą przyodział biedaka, nadaje jej różne kształty i przerabia ją. By ukazać całą różnorodność swego kunsztu, przycina szatę, zmienia ją, to wydłuża, to skraca. Czyż będzie sprawiedliwym, jeśli biedak, odbierając swą zapłatę, powie temu człowiekowi: "Przysporzyłeś mi trudu, każąc mi to skłaniać się, to prostować, zaś przycinając i skracając szatę, która uczyniła mnie pięknym, zniszczyłeś moje piękno"? Czyż biedak ma prawo, by powiedzieć: "Postąpiłeś nieuprzejmie i niesprawiedliwie"? Podobnie jak ów biegły rzemieślnik, tak Stwórca, Któremu należy się wszelka chwała i Który nie ma równego Sobie, by ukazać odbicia Swych Najpiękniejszych Imion, przerabia - poprzez liczne okoliczności - szatę istnienia, w którą przyodział On żywe stworzenia, ozdobioną klejnotami zmysłów i misternie wykonanych darów, takich jak wzrok, słuch, rozum czy serce, zmieniając ową szatę poprzez wiele różnych sytuacji. Wśród owych sytuacji i okoliczności są również te, które mają kształt cierpienia i nieszczęścia, a ukazują znaczenie niektórych spośród Najpiękniejszych Imion Boga, promienie Jego miłosierdzia w błyskach Jego mądrości, a także delikatne przykłady piękna wśród owych promieni miłosierdzia.

— 591 —

Zakończenie

(Pięć Akapitów, które uciszają buntowniczą, dumną, próżną, zarozumiałą i obłudną duszę starego Saida, zmuszając ją do podporządkowania się).

AKAPIT PIERWSZY

Ponieważ rzeczy istnieją i są pełne przejawów kunsztu, z pewnością posiadają one swojego Stwórcę. Jak bezapelacyjnie udowodniliśmy to w Słowie Dwudziestym Drugim, jeśli stworzenia wszystkich rzeczy nie przypiszemy jednej istocie, wówczas stworzenie jednej z nich stanie się tak trudne i problematyczne, jak stworzenie wszystkich. Ponieważ Ten, Który jest Wszechmądry i najbardziej biegły w Swym stworzeniu, stworzył niebiosa i ziemię, z pewnością nie pozostawi innym stworzenia istot żywych (które są owocami, efektami i celami niebios i ziemi), wyrządzając szkodę Swojej pracy. Z pewnością nie przekaże On innym Swych mądrych dzieł, czyniąc je daremnymi i bezcelowymi, tak jak nie odda innym należnych Mu podziękowań i należnej Mu czci.

AKAPIT DRUGI

O, moja zarozumiała duszo! Wiedz, że przypominasz winorośl. Nie popadaj w dumę! Winorośl nie przywiązała sama do siebie kiści winogron, lecz uczynił to ktoś inny.

AKAPIT TRZECI

O, moja obłudna duszo! Nie stań się próżna, mówiąc: "Służę religii". Zgodnie ze znaczeniem słów:

اِنَّ اللّٰهَ لَيُؤَيِّدُ هٰذَا الدّ۪ينَ بِالرَّجُلِ الْفَاجِرِ

[7]

- oto, dlaczego nie dostąpiłaś oczyszczenia. Zaiste, powinnaś wiedzieć, że jesteś grzeszna, zaś twoim obowiązkiem jest oddawanie czci Bogu i złożenie Mu podziękowań za wszystkie dary, jakich doznałaś w przeszłości. Owe obowiązki wynikają z twej istoty, ciążą na tobie przez wzgląd na twe stworzenie, są efektem Bożego kunsztu. Wiedz o tym, a będziesz zbawiona od próżności i hipokryzji!

AKAPIT CZWARTY

Jeśli pragniesz poznać prawdę i prawdziwą mądrość, poznaj Wszechmocnego Boga, ponieważ wszelkie prawdy dotyczące istot są promieniami Najpiękniejszego Imienia "Prawda", a także przejawami innych Najpiękniejszych Imion i atrybutów Boga. Prawda o wszystkich rzeczach (materialnych i niematerialnych, istotnych i nieistotnych),

— 592 —

a także prawda o wszystkich istotach ludzkich, opiera się na Imieniu Boga i na prawdzie o owym Imieniu. Rzeczy nie są jedynie mało znaczącymi i pozbawionymi prawdy kształtami, a krótkie omówienie owej tajemnicy znajduje się w zakończeniu Słowa Dwudziestego. O, moja duszo! Jeśli pragniesz życia tego świata i ucieczki przed śmiercią, dowiedz się z całą pewnością, że to, co uważasz za życie, jest jedynie jedną minutą, podczas której istniejesz. Cały czas poprzedzający obecną minutę i wszystkie rzeczy tego świata zawarte w owym czasie umierają, kiedy ta minuta nadchodzi, zaś cały czas, który nastąpi po niej, i wszystkie zawarte w nim rzeczy nie istnieją i są niczym. Oznacza to, że życie materialne, na którym się opierasz, jest jedynie jedną minutą. Niektórzy z uczonych powiedzieli nawet, że jest ono jedynie dziesiątą częścią minuty, przemijającą chwilą. To z powodu owej tajemnicy niektórzy święci (ar. ałlija) twierdzili, że jeśli chodzi o ten świat, to ten świat nie istnieje. Skoro tak, porzuć fizyczne istnienie duszy, a wznieś się do poziomów życia serca, ducha i wewnętrznych zdolności i spójrz, jak rozległą jest sfera ich życia. Dla nich przeszłość i przyszłość, które dla ciebie są martwe, istnieją, żyją i są pełne życia. O, moja duszo! Szlochaj, płacz i powiedz, jak czyni to moje serce:

Jestem efemeryczna i nie pragnę niczego, co efemeryczne. Jestem bezsilna i nie pragnę niczego, co bezsilne.

Poddałam się Najbardziej Miłosiernemu i nie pragnę niczego innego.

Pragnę jednego, lecz wiecznego przyjaciela.

Jestem jedynie pyłkiem, lecz pragnę Przedwiecznego słońca.

Jestem jedynie niczym, lecz pragnę wszystkich istot, o tak, pragnę ich wszystkich.

AKAPIT PIĄTY

Ów Akapit przyszedł mi na myśl w języku arabskim, zatem po arabsku został spisany. Przypomina on o jednym z trzydziestu trzech stopni rozmyślań zawartych w recytowaniu frazy "Allahu Akbar" (ar. Bóg jest Największy).

اَللّٰهُ اَكْبَرُ اِذْ هُوَ الْقَد۪يرُ الْعَل۪يمُ الْحَك۪يمُ الْكَر۪يمُ الرَّح۪يمُ الْجَم۪يلُ النَّقَّاشُ الْاَزَلِىُّ الَّذ۪ى مَا حَق۪يقَةُ هٰذِهِ الْكَائِنَاتِ كُلًّا وَ جُزْءً وَ صَحَائِفَ وَ طَبَقَاتٍ وَ مَا حَقَائِقُ هٰذِهِ الْمَوْجُودَاتِ كُلِّيًًّا وَ جُزْئِيًّا وَ وُجُودًا وَ بَقَاءً اِلَّا خُطُوطُ قَلَمِ قَضَائِهِ وَ قَدَرِهِ وَ تَنْظ۪يمِهِ وَ تَقْد۪يرِهِ بِعِلْمٍ وَ حِكْمَةٍ وَ نُقُوشُ پَرْكَارِ عِلْمِهِ وَ حِكْمَتِهِ وَ تَصْو۪يرِهِ وَ تَدْبِيرِهِ بِصُنْعٍ وَ عِنَايَةٍ وَ تَزْي۪ينَاتُ يَدِ بَيْضَاءِ صُنْعِهِ وَ عِنَايَتِهِ وَ تَزْيِينِهِ وَ تَنْوِيرِهِ بِلُطْفٍ وَ كَرَمٍ وَ اَزَاه۪يرُ لَطَائِفِ لُطْفِهِ وَ كَرَمِهِ وَ تَوَدُّدِهِ وَ تَعَرُّفِهِ بِرَحْمَةٍ وَ نِعْمَةٍ وَ ثَمَرَاتُ فَيَّاضِ رَحْمَتِهِ وَ نِعْمَتِهِ وَ تَرَحُّمِهِ وَ تَحَنُّنِهِ بِجَمَالِ وَ كَمَالِ وَ لَمَعَاتِ تَجَلِّيَاتِ جَمَالِهِ وَ كَمَالِهِ بِشَهَادَةِ تَفَانِيَةِ الْمَرَايَا وَ سَيَّالِيَّةِ الْمَظَاهِرِ مَعَ بَقَاءِ الْجَمَالِ الْمُجَرَّدِ السَّرْمَدِىِّ الدَّائِمِ التَّجَلّ۪ى وَ الظُّهُورِ عَلٰى مَرِّ الْفُصُولِ وَ الْعُصُورِ وَ الدُّهُورِ وَ الدَّائِمِ الْاِنْعَامِ عَلٰى مَرِّ الْاَنَامِ وَ الْاَيَّامِ وَ الْاَعْوَامِ

[8]

نَعَمْ فَالْاَثَرُ الْمُكَمَّلُ يَدُلُّ لِذ۪ى عَقْلٍ عَلَى الْفِعْلِ الْمُكَمَّلِ ثُمَّ الْفِعْلُ الْمُكَمَّلُ يَدُلُّ لِذ۪ى فَهْمٍ عَلَى الْاِسْمِ الْمُكَمَّلِ ثُمَّ الْاِسْمُ الْمُكَمَّلُ يَدُلُّ بِالْبَدَاهَةِ عَلَى الْوَصْفِ الْمُكَمَّلِ ثُمَّ الْوَصْفُ الْمُكَمَّلُ يَدُلُّ بِالضَّرُورَةِ عَلَى الشَّاْنِ الْمُكَمَّلِ ثُمَّ الشَّاْنُ الْمُكَمَّلُ يَدُلُّ بِالْيَق۪ينِ عَلٰى كَمَالِ الذَّاتِ بِمَا يَل۪يقُ بِالذَّاتِ وَ هُوَ الْحَقُّ الْيَق۪ينُ.

[9]

نَعَمْ تَفَانِى الْمِرْاٰةِ زَوَالُ الْمَوْجُودَاتِ مَعَ التَّجَلِّى الدَّائِمِ مَعَ الْفَيْضِ الْمُلَازِمِ مِنْ اَظْهَرِ الظَّوَاهِرِ اَنَّ الْجَمَالَ الظَّاهِرَ لَيْسَ مُلْكَ الْمَظَاهِرِ مِنْ اَفْصَحِ تِبْيَانٍ مِنْ اَوْضَحِ بُرْهَانٍ لِلْجَمَالِ الْمُجَرَّدِ لِْلِاحْسَانِ الْمُجَدَّدِ لِلْوَاجِبِ الْوُجُودِ لِلْبَاقِى الْوَدُودِ..

[10]

اَللّٰهُمَّ صَلِّ عَلٰى سَيِّدِنَا مُحَمَّدٍ مِنَ الْاَزَلِ اِلَى الْاَبَدِ عَدَدَ مَا فِى عِلْمِ اللّٰهِ وَ عَلٰٓى اٰلِه۪ وَ صَحْبِه۪ وَ سَلِّمْ

[11]

— 594 —

Dopisek

بِسْمِ اللّٰهِ الرَّحْمٰنِ الرَّح۪يمِ

(Ów krótki Dopisek ma wielkie znaczenie i może być korzystnym dla każdego).

Prawdziwie wiele jest dróg, które wiodą do Wszechmocnego Boga. Choć wszystkie prawdziwe drogi są zaczerpnięte z Koranu, niektóre z nich są krótsze, bezpieczniejsze czy bardziej utarte od innych. Jedną z nich jest droga bezsilności, ubóstwa, litości i rozmyślań, z której skorzystałem, na ile pozwoliło na to moje ułomne pojmowanie.

Zaiste, jak ekstatyczna miłość, tak i bezsilność jest drogą, która poprzez oddawanie czci Bogu prowadzi do zdobycia Jego miłości, jednak droga bezsilności jest bezpieczniejsza. Ubóstwo prowadzi do Najpiękniejszego Imienia Boga "Najbardziej Miłosierny", zaś litość - podobnie jak ekstatyczna miłość - prowadzi do Imienia "Najbardziej Litościwy", lecz szybszą i szerszą drogą. Ponadto rozmyślania - jak ekstatyczna miłość - prowadzą do Imienia "Wszechmądry", lecz ścieżka rozmyślań jest bogatsza, szersza i bardziej olśniewająca. Owa ścieżka nie składa się z dziesięciu kroków, podobnych "dziesięciu subtelnym zdolnościom", jakie niektóre wspólnoty (ar. tariqat) sufich wykorzystują przy cichym wspominaniu Boga, ani też z siedmiu etapów podobnych "siedmiu duszom" tych, którzy praktykują publiczną recytację, lecz z czterech Kroków. Owa droga nie jest tariqat, lecz prawdą (ar. haqiqat), a jest nią prawo szari'a.

Jednakże - bym nie został źle zrozumiany - owa droga oznacza dostrzeganie własnych bezsilności, ubóstwa i niedoskonałości w obliczu Wszechmocnego Boga, nie zaś wymyślanie ich ani też ukazywanie ich innym ludziom. Metodą owej krótkiej drogi jest podążanie za sunną Proroka (niech będzie z nim pokój i miłosierdzie), wykonywanie tego, co w religii obowiązkowe, i porzucenie grzechów ciężkich. Owa droga to przede wszystkim odprawianie modlitw obowiązkowych we właściwy sposób i z należytą uwagą, zaś po nich - wypowiadanie tasbih.

— 595 —

Werset koraniczny:

فَلَا تُزَكُّوٓا اَنْفُسَكُمْ

[12] wskazuje na Pierwszy Krok owej drogi.

Werset:

وَلَا تَكُونُوا كَالَّذ۪ينَ نَسُوا اللّٰهَ فَاَنْسٰيهُمْ اَنْفُسَهُمْ

[13] wskazuje na jej Krok Drugi.

Werset:

مَٓا اَصَابَكَ مِنْ حَسَنَةٍ فَمِنَ اللّٰهِ وَمَٓا اَصَابَكَ مِنْ سَيِّئَةٍ فَمِنْ نَفْسِكَ

[14]

wskazuje na jej Krok Trzeci.

Werset:

كُلُّ شَيْءٍ هَالِكٌ اِلَّا وَجْهَهُ

[15]

wskazuje na jej Krok Czwarty. Zwięzłe objaśnienie owych czterech Kroków wygląda następująco:

KROK PIERWSZY

Jak sugeruje to werset:

فَلَا تُزَكُّوٓا اَنْفُسَكُمْ

[16]

owa droga nie polega na oczyszczeniu duszy, ponieważ ze swej natury i wrodzonego usposobienia człowiek miłuje samego siebie. Zaiste, miłuje on samego siebie w pierwszej kolejności, przed czymkolwiek innym, i miłuje jedynie samego siebie. Poświęca wszystko inne dla samego siebie i dla własnej duszy. Wychwala samego siebie w sposób stosowny dla jakiegoś obiektu czci, w ten sam sposób rozgrzeszając siebie i uwalniając od jakichkolwiek win. Dopóki tylko może, nie uznaje żadnych swoich błędów i nie postrzega błędów jako czegoś, co jest mu właściwe. Broni samego siebie z taką pasją, jakby samemu sobie oddawał cześć. Nawet używając dla własnych celów części ciała i zdolności, które zostały mu dane jako część jego istoty, by wychwalał i wysławiał Tego, Który jest Jedynym prawdziwie godnym czci, ukazuje on znaczenie wersetu:

مَنِ اتَّخَذَ اِلٰهَهُ هَوٰيهُ

[17]

Zastanawia się nad samym sobą, na sobie samym polega, o sobie samym fantazjuje. Zatem jego oczyszczenie na owym etapie, jakim jest Krok Pierwszy, polega na tym, by nie oczyszczał samego siebie i nie rozgrzeszał się.

— 596 —

KROK DRUGI

Jak uczy tego werset:

وَلَا تَكُونُوا كَالَّذ۪ينَ نَسُوا اللّٰهَ فَاَنْسٰيهُمْ اَنْفُسَهُمْ

[18],

człowiek zapomina o sobie samym i nie zważa na samego siebie. Jeśli myśli o śmierci, zawsze ma ona związek z innymi. Jeśli widzi przemijanie i zanik, nie przypisuje ich samemu sobie. Jego nakazująca zło dusza wymaga tego, by zapominał o sobie samym, kiedy chodzi o niewygody i służenie innym, lecz kiedy chodzi o otrzymanie zapłaty, o korzyści i radość, człowiek myśli o samym sobie i gorączkowo wyciąga ręce po swój udział. Jego oczyszczeniem i ćwiczeniem na tym etapie jest odwrotność takiego stanu, to jest zapominanie o sobie samym, kiedy chodzi o przyjemność, ambicję i chciwość, a myślenie o sobie samym, kiedy chodzi o śmierć i służenie innym.

KROK TRZECI

Jak uczy tego werset:

مَٓا اَصَابَكَ مِنْ حَسَنَةٍ فَمِنَ اللّٰهِ وَمَٓا اَصَابَكَ مِنْ سَيِّئَةٍ فَمِنْ نَفْسِكَ

[19],

natura nakazującej zło duszy zawsze wymaga tego, by uważała ona dobro za pochodzące od niej samej, przez co staje się próżna i zarozumiała. Ów Krok Trzeci polega na tym, by człowiek widział w samym sobie jedynie błędy, niedoskonałości, bezsilność i ubóstwo; by pojmował, że wszystkie jego zalety i doskonałości są darami zesłanymi mu przez Stwórcę, Któremu należy się wszelka chwała. Wówczas, miast być zarozumiałym, składa Bogu podziękowania, i wychwala Go miast przechwalać się. Zgodnie ze znaczeniem wersetu:

قَدْ اَفْلَحَ مَنْ زَكّٰيهَا

[20],

oczyszczenie człowieka na tym etapie polega na dowiedzeniu się, że jego doskonałość tkwi w niedoskonałości, jego moc tkwi w jego bezsilności, a jego bogactwo - w jego ubóstwie.

KROK CZWARTY

Jak uczy tego werset:

كُلُّ شَيْءٍ هَالِكٌ اِلَّا وَجْهَهُ

[21],

nakazująca zło dusza uważa samą siebie za wolną, niezależną i istniejącą dzięki sobie samej. Z tego powodu człowiek twierdzi, że należy do niego

— 597 —

pewnego rodzaju doskonałość, a przy tym kryje w sobie wrogość i bunt wobec Tego, Który jako Jedyny jest prawdziwie godny czci. Dzięki zrozumieniu pewnego faktu człowiek może zostać przed tym uratowany, a ów fakt jest następujący:

Zgodnie z pozornym znaczeniem rzeczy, które wskazuje na każdą rzecz jako taką, wszystko przemija, jest wybrakowane, przypadkowe i nie istnieje. Jednak zgodnie ze znaczeniem wyrażającym coś prócz danej rzeczy samej w sobie, każda rzecz jest zwierciadłem dla Najpiękniejszych Imion Stwórcy, Któremu należy się wszelka chwała, i posiada rozmaite obowiązki, jest świadectwem, sama jest zaświadczona i istnieje. Oczyszczenie człowieka na tym etapie wygląda, jak następuje:

W swym istnieniu człowiek nie istnieje, zaś poprzez swe nieistnienie staje się istniejącym. Oznacza to, że jeśli ceni on samego siebie i przypisuje sobie istnienie, pozostaje w ciemnościach niebytu wielkiego jak cały wszechświat. Jeśli polega on na własnym istnieniu będąc niepomnym Tego, Który prawdziwie powołuje do istnienia, jego istnienie jest pojedynczym światełkiem podobnym światełku robaczka świętojańskiego, pogrążonym w nieskończonym mroku niebytu i rozłąki. Jeśli jednak człowiek porzuci egoizm i zobaczy, że jest on zwierciadłem dla przejawów Tego, Który prawdziwie powołuje do istnienia, zyska on wszystkie istoty i istnienie, które nie ma końca, jako że kto znajduje Tego, Którego istnienie jest konieczne, a przejawy Jego Najpiękniejszych Imion ukazują wszystkie istoty, ten znajduje wszystko.

Zakończenie

Cztery Kroki na owej drodze bezsilności, ubóstwa, litości i rozmyślań zostały objaśnione w napisanych do tej pory dwudziestu sześciu Słowach, które dotyczą poznania prawdy, prawdy prawa szariatu i mądrości Koranu, zatem w tym miejscu pokrótce nadmienimy jedynie o jednej lub dwóch następujących kwestiach:

Zaiste, nasza droga jest krótsza, jako że składa się z czterech kroków. Kiedy bezsilność wypuszcza z rąk duszę, oddaje ją bezpośrednio Wszechmocnemu, Chwalebnemu. Natomiast na drodze, która jest najszybsza, ekstatyczna miłość również wypuszcza z rąk duszę, lecz wiąże ją z metaforycznym umiłowanym, a dopiero po odkryciu, że ów umiłowany jest nietrwały, można dotrzeć do prawdziwie Umiłowanego.

Ponadto nasza droga jest bezpieczniejsza, ponieważ nie występują na niej brednie i górnolotne roszczenia duszy, jako że dusza nie posiada

— 598 —

niczego prócz bezsilności, ubóstwa i wad, co sprawiłoby, że przekroczy ona wyznaczone jej granice.

Ponadto nasza droga jest szersza i bardziej utarta, jako że - by zyskać nieprzerwaną świadomość obecności Boga - człowiek nie jest zmuszony do wyobrażenia sobie, że wszechświat jest skazany na niebyt, ani do oznajmienia: "Nie istnieje nic prócz Niego" (ar. la małdżuda illa Huła) jak ci, którzy wierzą w "jedność bytu" (ar. ahl alłahtad al-łudżud), ani też do tego, by uważać wszechświat za uwięziony i skazany na zapomnienie, by oznajmić: "Nie jest zaświadczone nic prócz Niego" (ar. la maszhuda illa Huła) jak ci, którzy wierzą w "jedność świadectwa" (ar. ahl al-łahtad asz-szuhud). Raczej, jako że Koran w najbardziej wyraźny sposób ułaskawia wszechświat i wybawia go od egzekucji czy też uwięzienia, na owej drodze człowiek może pominąć to, co powiedzieliśmy powyżej, uwolnić istoty od pracy na własny rachunek, a zatrudnić je w służbie na rzecz Stwórcy, Któremu należy się wszelka chwała, przy wykonywaniu obowiązku ukazywania Najpiękniejszych Imion i bycia zwierciadłami dla owych Imion, a także rozważać rzeczy tak, jakby wyrażały coś prócz samych siebie. Będąc ocalonym od całkowitego niedbalstwa, człowiek stale zdaje sobie sprawę z tego, że znajduje się w obecności Boga, zaś w każdej rzeczy znajduje drogę, która wiedzie wprost do Wszechmocnego Boga.

W skrócie: Nasza droga, która uwalnia istoty od pracy na rzecz innych istot, polega na tym, by nie postrzegać ich tak, jakby określały wyłącznie same siebie.

— 599 —

Słowo Dwudzieste Siódme

Traktat poświęcony
niezależnemu osądowi w kwestiach prawa
(ar. idżtihad< )

(Pięć lub sześć lat temu napisałem traktat w języku arabskim, dotyczący tematu niezależnego osądu w kwestiach prawa szari'a. Obecnie, na prośbę dwóch spośród mych braci, zostało napisane dotyczące tej kwestii niniejsze Słowo, by przywołać do porządku kogoś, kto przekroczył wszelkie granice w swoich atakach na tamten traktat).

بِسْمِ اللّٰهِ الرَّحْمٰنِ الرَّح۪يمِ
وَلَوْ رَدُّوهُ اِلَى الرَّسُولِ وَ اِلٰٓى اُولِى الْاَمْرِ مِنْهُمْ لَعَلِمَهُ الَّذ۪ينَ يَسْتَنْبِطُونَهُ مِنْهُمْ

[1]

Drzwi do niezależnego osądu w kwestiach prawa są otwarte, lecz w obecnym czasie istnieje sześć przeszkód, które uniemożliwiają przekroczenie owych drzwi.

PRZESZKODA PIERWSZA

Zimą, kiedy szaleją gwałtowne burze, zatykamy nawet najmniejsze szpary, a otwieranie na oścież nowych drzwi w żaden sposób nie jest rozsądne. Kiedy przychodzi wielka fala powodziowa, robienie nowych otworów w murach po to, by je naprawić, sprawi, że zatoniemy. Dokładnie w ten sam sposób w naszych czasach zaprzaństwa, ataków obyczajów

— 600 —

Europy, legionu innowacji i destrukcji, jaką niesie zbłądzenie, otwieranie w imię idżtihadu nowych drzwi w murach cytadeli islamu i wybijanie otworów w owych murach sprawi, że ci, którzy gną się w pokłonach przed destrukcją, skruszą mury i wejdą do cytadeli, jest zatem zbrodnią przeciwko islamowi.

PRZESZKODA DRUGA

Niezależnego osądu nie można dokonywać, kiedy chodzi o zasadnicze nauki religii, ponieważ są one sprecyzowane i jasno określone. Co więcej, są one niczym podstawowe pożywienie i zaopatrzenie. Choć w tych czasach powinno się dokładać wszelkich wysiłków i starań, by utrzymać w mocy owe nauki i wskrzesić je do życia, sa one porzucane i poniżane. Zatem porzucanie ich - pomimo tego, że należą one do kwestii teoretycznych w islamie, a szczera i czysta interpretacja, jakiej dokonały pierwsze pokolenia muzułmanów, bynajmniej nie jest nieodpowiednią dla potrzeb wszystkich czasów - a także samowolne dokonywanie nowych interpretacji prawa, są innowacją i zdradą islamu.

PRZESZKODA TRZECIA

Jak na targowisku można znaleźć rozmaite towary, stosowne dla danej pory roku, na które kolejno następuje popyt, tak na wystawie tego świata i na targowisku ludzkiej społeczności i cywilizacji w każdym stuleciu możemy znaleźć inne dobra, na które jest popyt - są one wykładane w sklepach, popyt sprawia, że zwracamy na nie uwagę, a spojrzenia i umysły zwracają się ku owym towarom. Na przykład w naszych czasach najbardziej poszukiwanymi są towary polityki, zabezpieczenia życia tego świata oraz filozofii, na którą jest popyt. Z kolei w czasie pierwszych pokoleń islamu i na targowisku tamtej epoki najbardziej poszukiwanymi dobrami były te, dzięki którym ze słowa Stwórcy niebios i ziemi można było wywnioskować, czego On Sobie życzy i czego od nas wymaga, zaś najbardziej upragnionymi środkami były te, poprzez które - dzięki światłu proroctwa i Koranu - można było zyskać wieczne szczęście w świecie ostatecznym, a prawda o nich została objawiona do tego stopnia, że nie dałoby się jej ukryć.

W tamtych czasach, jako że umysły, serca i dusze ludzi ze wszystkich sił zwracały się ku zrozumieniu życzeń Pana (ar. Ar-Rabb) niebios i ziemi, na związane z nimi kwestie wskazywały wszystkie dyskusje, rozmowy, wydarzenia i okoliczności życia społecznego. Ponieważ następowały one zgodnie z owymi życzeniami, serce i istota każdego, kto tylko miał odpowiednio wysokie zdolności, z każdej rzeczy czerpały naukę

— 601 —

dotyczącą wiedzy o Bogu. Taki człowiek czerpał wiedzę ze wszystkich okoliczności, zdarzeń i dyskusji, jakie miały miejsce w owych czasach, jakby każda rzecz stawała się dla niego nauczycielem, zaszczepiając w jego naturze i usposobieniu wiedzę przygotowującą owego człowieka do dokonania niezależnego osądu. Ta naturalna nauka oświecała go do takiego stopnia, że niemal był on zdolny do interpretowania prawa bez zdobywania wiedzy, jakby zostawał oświecony bez rozpalania ognia... Zatem kiedy ktoś odpowiednio uzdolniony, kto w ten sposób odebrał taką naturalną naukę, rozpoczynał pracę nad interpretacją prawa, jego zdolności stawały się niczym zapałka ukazująca tajemnicę Tego, Który jest Światłem na świetle, zaś on sam stawał się kompetentnym do tego, by szybko i w krótkim czasie dokonać interpretacji prawa (ar. mudżtahid).

Jednakże w obecnych czasach, z powodu dominacji cywilizacji europejskiej, supremacji naturalistycznej filozofii oraz coraz większego znaczenia warunków życia doczesnego, umysły i serca rozproszyły się, podobnie jak starania i łaski. Kwestie niematerialne stały się obcymi dla umysłów. To dlatego, jeśli nawet dzisiaj ktoś zapamięta cały Koran w wieku czterech lat i posiada inteligencję mudżtahida - jak Sufjan Ibn Ujajna, który już w dzieciństwie wiódł dyskusje z uczonymi w religii - niezbędną do tego, by stać się kompetentnym w dziedzinie interpretacji prawa, potrzebuje czasu dziesięć razy dłuższego od tego, jaki był potrzebny Sufjanowi. Jeśli Sufjan posiadł ową wiedzę w ciągu dziesięciu lat, człowiek naszego wieku potrzebowałby na to stu lat. Jest tak dlatego, że czas, w którym Sufjan zdobywał wiedzę w sposób naturalny, rozpoczął się w wieku rozumu; jego usposobienie i zdolności były z wolna przygotowywane do tego i oświecane, a on sam odbierał lekcje od każdej rzeczy, aż stał się niczym zapałka. Jednak jeśli chodzi o człowieka, który miałby być jego odpowiednikiem w naszych czasach, jako że jego myśli są zatopione w filozofii, jego umysł jest pogrążony w polityce, zaś jego serce jest zagubione pośród kwestii życia tego świata, to jego usposobienie i zdolności coraz bardziej oddalają się tych, jakie są potrzebne do dokonywania interpretacji prawa. Z pewnością im bardziej tacy ludzie zajmują się współczesnymi naukami, tym bardziej oddalają się od interpretacji prawa szari'a, stając się tym bardziej zacofanymi, im większe wykształcenie zdobywają w dziedzinie nauki o tym, co materialne. Zatem taki człowiek nie może powiedzieć: "Jestem tak samo inteligentny, jak Sufjan, zatem dlaczego nie miałbym być na tym samym poziomie, co on?". Nie ma on prawa do tego, by tak mówić, i nie może pozostawać na tym samym poziomie.

— 602 —

PRZESZKODA CZWARTA

Ciało posiada skłonność do wzrostu, do rozszerzania się i rozwijania. Jako że owa skłonność została zawarta wewnątrz ciała i z niego pochodzi, jest czymś, co zostało udoskonalone dla ciała. Tymczasem gdyby owa skłonność pochodziła spoza ciała, rosnące ciało rozerwałoby skórę i zniszczyło ją, co nie byłoby ani wzrostem, ani rozwojem. Dokładnie w ten sam sposób, jeśli chęć rozwoju i dokonywania interpretacji prawa pojawia się w tych, którzy pozostają w sferze islamu, przechodząc przez drzwi doskonałej bogobojności (ar. at-taqła) na drogę tego, co zgodne z zasadniczymi naukami islamu, jak było to w przypadku prawych ludzi z pierwszych pokoleń, jest ona doskonałością i tym, co zostało udoskonalone. Jednak jeśli takie skłonność i pragnienie pochodzą od tych, którzy porzucili zasadnicze kwestie w religii, którzy przedkładają życie tego świata nad życie ostateczne, a także są skażeni filozofią materialistów, wówczas stają się one tym, co niszczy ciało islamu i zrywa z szyi łańcuszek szariatu.

PRZESZKODA PIĄTA

Trzy punkty widzenia sprawiają, że interpretacja prawa w naszych czasach staje się kwestią ziemską, i uniemożliwiają to, by stała się ona kwestią niebiańską. Tymczasem szar٦ٰ؟ jest prawem niebiańskim i objawionym, a jako że interpretacje tego prawa pozwalają poznać jego ukryte zarządzenia, one również winny być kwestią niebiańską.

Po pierwsze: Mądrość danego zarządzenia to jedno, podczas gdy powód, dla którego zostało ono wprowadzone, to coś innego. Mądrość i korzyści są przyczyną danego zarządzenia, nie zaś tym, dzięki czemu stało się ono konieczne i stworzone; zarządzenie zaistniało poprzez powód. Na przykład obowiązkowe modlitwy są skracane podczas podróży; odmawia się jedynie modlitwę z dwóch rakatów. Powodem, dla którego prawo szari'a zezwala na to ułatwienie, jest podróż, podczas gdy mądrością zawartą w tym zarządzeniu są spowodowane przez podróż trudności. Jeśli podróż nie sprawia trudności, modlitwy nadal są skracane, ponieważ nadal istnieje powód. Jednak jeśli istnieją trudności, lecz człowiek nie jest w podróży, nie ma powodu, dla którego można skrócić modlitwę. Sprzeczny z owym faktem punkt widzenia naszych czasów sprawia, że korzyści i mądrość zajmują miejsce powodu i stosownie do tego dokonuje się osądu. Taka interpretacja z pewnością jest interpretacją ziemską, nie zaś niebiańską.

Po drugie: Punkt widzenia naszych czasów wskazuje przede wszystkim na szczęście tego świata, podczas gdy punkt widzenia prawa szari'a wskazuje przede wszystkim na szczęście w życiu ostatecznym, zaś

— 603 —

szczęście na tym świecie pozostaje na drugim miejscu, a prawo szari'a wskazuje na nie jedynie pośrednio, jako na to, co może stać się środkiem do zdobycia szczęścia w życiu ostatecznym. Oznacza to, że punkt widzenia naszych czasów jest obcy duchowi szariatu, a wobec tego nie można w jego imieniu dokonywać interpretacji prawa.

Po trzecie: Istnieje zasada, która mówi:

اِنَّ الضَّرُورَاتِ تُب۪يحُ الْمَحْظُورَاتِ

«Konieczność czyni dopuszczalnym to, co jest zabronione». Konieczność czyni dozwolonym to, co jest zakazane, dopóki nie dochodzimy do takiego wniosku poprzez to, co zakazane; jednak jeśli coś staje się koniecznością poprzez nadużycie bądź z niedozwolonych powodów, konieczność nie może stać się podstawą zarządzenia dopuszczającego to, co zakazane, ani też nie może być formą usprawiedliwienia. Na przykład jeśli ktoś z powodu swego błędnego wyboru upił się (co jest zakazane), wówczas zgodnie ze zdaniem uczonych w prawie szari'a jego uczynki świadczą przeciwko niemu, a pijaństwo nie może być dla niego usprawiedliwieniem. Jeśli ów człowiek będąc pijanym rozwiódł się z żoną, rozwód pozostaje w mocy, a jeśli popełnił zbrodnię, zostaje ukarany, jednak jeśli owe czyny nie wynikałyby z jego błędnego wyboru, ani rozwód nie ma mocy prawnej, ani ów człowiek nie zostanie ukarany za swoje przestępstwo. Pozostając przy tym samym przykładzie, nawet jeśli alkoholik jest do tego stopnia uzależniony od alkoholu, że stał się on dla niego koniecznością, nie może on powiedzieć: "Alkohol jest dla mnie koniecznością, zatem jest dla mnie dozwolony".

W dzisiejszym czasie istnieje wiele kwestii, które osiągnęły poziom konieczności i przybrały kształt powszechnego nieszczęścia trapiącego ludzi, a które, jako że biorą początek ze złych decyzji, niedozwolonych pragnień i zakazanych czynów, nie mogą stać się podstawami zarządzeń zezwalających na nie lub czyniących dozwolonym to, co niedozwolone. Jednakże ci, którzy dokonują interpretacji w obecnym czasie, czynią owe konieczności podstawami zarządzeń szariatu, zaś ich interpretacje są ziemskie są skażonymi przez filozofię wytworami ich fantazji, nie można traktować ich jako niebiańskich, objawionych ani zgodnych z prawem szari'a. Jeśli wykonane przez jakiś autorytet opracowanie dotyczy Bożych zarządzeń Stwórcy niebios i ziemi, a jest wtrącaniem się w sprawy oddawania mu czci przez Jego sługi, dokonanym bez zezwolenia Stwórcy, takie opracowanie, taki autorytet i takie wtrącanie się należy odrzucić. Na przykład, pewna liczba ludzi nieuważnych i niedbałych akceptuje zmienianie cech szczególnych islamu, takie jak zmiany dotyczące kazania piątkowego czy zastępowanie języka arabskiego językiem danego kraju, zgadzając się na owe zmiany z dwóch powodów:

— 604 —

Powód pierwszy: "Ponieważ w ten sposób rzesza muzułmanów zrozumie obecną sytuację w polityce". Tak, jednakże obecna polityka do tego stopnia wymieszała się z kłamstwami, oszukaństwem i złem, że prawdziwie stała się podobna podszeptom Szatana. Kazalnica jest miejscem, z którego głosi się Boże Objawienie, a plotki dotyczące polityki nie mają prawa, by wznieść się do tak wysokiej pozycji.

Powód drugi: "Piątkowe kazanie służy zrozumieniu napomnień pewnych sur Koranu". Tak, jeśli większość narodu muzułmanów postępuje zgodnie z zasadniczymi naukami, bezspornymi kwestiami islamu i z dobrze znanymi zarządzeniami, wykonując owe zarządzenia, wówczas odczytanie kazania w znanym dla obecnych języku, a także odczytanie tłumaczenia znaczenia Koranu, jeśli to możliwe, mogłoby być pożądane, by wierni zrozumieli teoretyczne i subtelne kwestie prawa szari'a i jego skomplikowane nauki. Dziś jednak lekceważy się dobrze znane, bezsporne zarządzenia islamu, takie jak te, które nakazują odprawianie pięciu obowiązkowych modlitw, poszczenie w ramadanie czy dawanie jałmużny, jak również mówią, że bezprawnymi są morderstwo, cudzołóstwo czy picie wina. Zwyczajni ludzie nie potrzebują nauki o tym, co jest dla nich konieczne lub niezgodne z prawem, lecz przypomnienia im - poprzez zachętę lub ostrzeżenie - o owych świętych zarządzeniach, a także tego, by skłonić ich i zachęcić do przestrzegania owych zasad, by przypomnieć im o ich przestrzeganiu poprzez wstrząśnięcie ich wiarą i uczuciami, jakie żywią dla islamu. Niezależnie od tego, jak byliby skromni i nieświadomi, pojmują zwięzłe znaczenie recytacji Koranu i głoszenia kazania w języku arabskim, które jest następujące: "Ten, kto wygłasza kazanie i ten, kto recytuje Koran, przypominają nam o filarach wiary i filarach islamu, które są znane dla mnie i dla każdego, uczą nas i recytują wersety, które mówią o owych filarach", a wówczas w ich sercach rodzi się tęsknota za owymi prawdami. Jakież istnieją w całym wszechświecie słowa, które można porównać do cudownych, pouczających przypomnień, ostrzeżeń i słów zachęty Wszechmądrego Koranu, który pochodzi od Wielkiego Tronu?

PRZESZKODA SZÓSTA

Ponieważ wielcy interpretatorzy prawa spośród prawych ludzi należących do pierwszych pokoleń islamu żyli w czasach bliskich wiekowi towarzyszy Proroka, wiekowi światła i prawdy, mogli uzyskać czyste światło i byli w stanie dokonać czystych interpretacji. Jednak

— 605 —

interpretatorzy prawa naszych czasów spoglądają w księgę prawdy zza bardzo wielu zasłon i z tak daleka, że nawet najbardziej wyraźne spośród jej liter mogą dostrzec jedynie z trudem.

Jeśli powiesz: "Wszyscy towarzysze Proroka byli ludźmi i nie byli wolni od błędów czy różnic między nimi, jednak środkami interpretacji prawa i zarządzeń szariatu są sprawiedliwość i prawdomówność towarzyszy, których nie poddaje w wątpliwość cała wspólnota muzułmańska, wyrażając swą zgodność słowami: 'Wszyscy towarzysze Proroka byli sprawiedliwi i wszyscy mówili prawdę'",

Odpowiemy: Tak, absolutną większością towarzyszy Proroka byli ci, którzy umiłowali prawdę, prawdomówność i sprawiedliwość, jako że w tamtej epoce kłamstwo i fałsz ukazywały się w całej swej szpetocie, zaś prawość i prawdomówność ukazywały się w całym swym pięknie i w taki sposób, jakby prawdę od kłamstwa dzielił dystans tak wielki, jaki dzieli ziemię od Tronu Boga. Istniał jasny podział między nimi, od głębi najniższego z niższych poziomu Kłamcy Musajlimy aż do najwyższego z wysokich poziomu stopnia prawdomówności Proroka Muhammada (niech będzie z nim pokój i miłosierdzie). Zaiste, jak kłamstwo było tym, co sprawiło, że Musajlima spadł na poziom najniższego z niskich, tak prawdomówność i prawość sprawiły, że Muhammad Al-'Amin (niech będzie z nim pokój i miłosierdzie) wzniósł się do poziomu najwyższego z wysokich.

Zatem towarzysze Proroka, który żywili wzniosły sentyment dla zalet charakteru i mieli je w wielkim poszanowaniu, którzy zostali oświeceni światłem rozmowy z tym, który był słońcem proroctwa (niech będzie z nim pokój i miłosierdzie), nie wyciągali swoich rąk po bufonadę i nieczystość kłamstwa na straganie Musajlimy, wiedząc, że są one wielce szpetne i są przyczyną upadku, a także drżeli na samą myśl o tym, że mieliby popaść w niewiarę. Tak samo drżeli na myśl o kłamstwie, które jest towarzyszem niewiary, a dopóki tylko byli w stanie to uczynić, poszukiwali - zwłaszcza w tym, co wiązało się z zarządzeniami prawa szari'a i propagowaniem ich - prawdy, prawdomówności i prawości, które są piękne, są powodem do dumy i chwały, są przyczyną rozwoju i postępu, a wówczas były najbardziej pożądanymi towarami ze skarbca tego, który był chwałą posłannictwa (niech będzie z nim pokój i miłosierdzie), rozświetlającymi życie społeczne człowieka swym pięknem i wspaniałością. Tak, towarzysze postępowali zgodnie z owymi cechami i pragnęli ich; jest to jasno określona pewność i konieczność. Tymczasem w naszych czasach odległość między prawdą a kłamstwem stała się tak niewielka, że teraz wręcz stoją one

— 606 —

ramię w ramię, a nadzwyczaj łatwo można przejść od prawdomówności do kłamstwa. Z powodu propagandy polityki i dyplomacji kłamstwo jest nawet przedkładane nad prawdomówność. Jeśli najbardziej szpetne i najpiękniejsze rzeczy są sprzedawane w tym samym sklepie za tę samą cenę, z pewnością nie da się nabyć klejnotu prawdomówności i prawości (który jest najbardziej wzniosłym i przenika istotę prawdy) bez właściwego rozeznania, polegając jedynie na słowie i umiejętnościach sprzedającego!

Zakończenie

Święte prawa zmieniają się stosownie do epoki. Zaiste, w jednej epoce mogli przybywać - i przybywali - różni prorocy. Jednak późniejsze prawo szari'a, jako że zostało przyniesione przez tego, który był Pieczęcią Proroków (niech będzie z nim pokój i miłosierdzie), jest wystarczające dla wszystkich ludzi w każdej epoce i nie pozostała żadna potrzeba sięgania do innych praw. Jednakże w kwestiach drugorzędnych do pewnego stopnia pozostała potrzeba powstania różnych szkół prawa. Jak ubrania zmieniają się wraz ze zmianą pór roku, a lekarstwa wedle dyspozycji wydanych przez lekarza, tak święte prawa zmieniają się stosownie do epok, a ich zarządzenia - stosownie do zdolności i możliwości ludzi. Jest tak, ponieważ drugorzędne kwestie zarządzeń prawa szari'a wskazują na okoliczności związane z ludźmi i stosownie do owych okoliczności przychodzą, będąc niczym lekarstwo.

W czasie dawnych proroków, jako że poszczególne grupy społeczne wielce różniły się od siebie, charaktery ludzi były nieco toporne i gwałtowne, a ich umysły prymitywne i bliskie pojęciom koczownictwa, wszystkie prawa owego czasu miały różne formy, stosowne dla danych warunków. Nawet na tym samym kontynencie i w tym samym stuleciu pojawiali się różni prorocy, przynosząc różne prawa. Następnie, jako że wraz z przyjściem Proroka kresu czasu (niech będzie z nim pokój i miłosierdzie) człowiek jak gdyby przeszedł z pierwszego etapu swego rozwoju na drugi, poprzez liczne przewroty i rewolucje osiągając stan, w którym wszystkie ludy mogły odebrać jedną lekcję od jednego nauczyciela i postępować zgodnie z jednym prawem, nie było już potrzeby istnienia innych praw ani konieczności pojawiania się innych nauczycieli. Jednakże

— 607 —

ponieważ wszystkie owe ludy nie były na dokładnie tym samym poziomie i nie dostąpiły tego samego rodzaju życia społecznego, powstały liczne szkoły prawa. Gdyby ogromna większość ludzkości została przyodziana w ten sam rodzaj życia społecznego (jak studenci uniwersytetu noszą te same mundury) i osiągnęła ten sam poziom, wówczas wszystkie owe szkoły połączyłyby się w jedną. Jednak jako że nie pozwala na to stan naszego świata, szkoły prawne nie zmieniły się.

Jeśli powiesz: "Prawda jest jedna, jak zatem mogą być prawdziwymi różne zarządzenia czterech lub nawet dwunastu szkół prawnych?",

Odpowiemy: Ta sama woda oddziałuje na pięciu chorych ludzi o różnym usposobieniu na pięć różnych sposobów. Dla jednego woda jest lekarstwem na jego chorobę i - zgodnie z medycyną - jest niezbędna. Dla drugiego będzie trucizną, która zaszkodzi w jego chorobie i z punktu widzenia medycyny jest dla niego zakazana. Trzeciemu wyrządzi niewielką szkodę i zgodnie z medycyną chory powinien jej unikać. Dla innego woda jest korzystna i nie przynosi żadnej szkody - wówczas picie wody jest sunną, co potwierdza medycyna. Wreszcie dla piątego woda nie jest ani szkodliwa, ani korzystna; ów człowiek może ją pić bez szkody dla zdrowia, a z punktu widzenia medycyny woda jest dla niego dozwolona. Zatem tak oto zaczyna istnieć wiele prawd, ponieważ każde z owych pięciu twierdzeń jest prawdziwe. Czy jesteś w stanie powiedzieć: "Woda jest jedynie lekarstwem, jedynie koniecznością, i nie ma żadnego innego działania"?

Podobnie Boża mądrość sprawia, że Boże zarządzenia zmieniają się stosownie do danych szkół prawa i tych, którzy podążają za ich opiniami, lecz choć się zmieniają, wszystkie są słuszne i prawdziwe. Na przykład, jako że zgodnie z Bożą mądrością i zarządzeniem większość tych, którzy podążają za szkołą Imama Szafi'iego (oby Bóg się nad nim zmiłował) są bliżej życia wiejskiego i koczowniczego niż ci, którzy trzymają się szkoły hanafickiej, a także nie osiągnęli tego poziomu życia społecznego, który sprawia, że cała wspólnota staje się podobna jednemu ciału, zatem każdy człowiek z tych, którzy modlą się za imamem, recytuje za nim surę Al-Fatiha, jakby sam wyrażał swoje cierpienie na dworze Tego, Który jest szafarzem w każdej potrzebie, i jakby wypowiadał własne prośby. Jest to całkowita słuszność i czysta mądrość. Jednakże jako że większość rządów krajów muzułmańskich popiera szkołę tego, który był nazywany Największym Imamem (ar. Imam A'zam), olbrzymią większość tych, którzy podążają za naukami owej szkoły, stanowią ludzie bliżsi cywilizacji, życia w miastach i lepiej

— 608 —

przystosowani do życia społecznego. Wówczas cała wspólnota staje się podobna jednemu człowiekowi i jeden przemawia w imieniu wszystkich, którzy potwierdzają jego słowa w sercach, przywiązują swe serca do jego serca, a jego słowo staje się słowem wszystkich, zatem zgodnie ze szkołą hanaficką Al-Fatihy nie recytują ci, którzy modlą się za imamem, co również jest absolutnie słuszne i jest czystą mądrością.

A oto inny przykład: jako że wnosząc barierę przeciw atakom natury, prawo szari'a zmienia ją i kształci nakazującą zło duszę, zatem zgodnie ze szkołą Imama Szafi'iego (a większość z tych, którzy podążają za tą szkołą, to wieśniacy, będący w połowie koczownikami i zajmujący się przede wszystkim pracą fizyczną) "stan czystości zostaje unieważniony przez dotknięcie kobiety, a nawet najdrobniejsza nieczystość wyrządza szkodę". Tymczasem zgodnie ze szkołą hanaficką (a większość z tych, którzy się jej trzymają, to ludzie, którzy stali się "półcywilizowani" i wykształcili to, co konieczne dla życia społecznego) "dotknięcie kobiety nie unieważnia stanu czystości, a przy tym istnieje pozwolenie na pozostawienie małej ilości nieczystości".

Teraz porównajmy robotnika pracującego fizycznie i dżentelmena. Z powodu swego rzemiosła i sposobu, w jaki zarabia na życie, rzemieślnik doświadcza kontaktu (również fizycznego) z kobietami, które w sensie prawa kanonicznego są dla niego obce. Jako że siedzi on przy tym samym palenisku, co one, i ma kontakt z tym, co nieczyste, natura i jego nakazująca zło dusza znajdują dla siebie wolne pole, na którym mogą go zaatakować. Zatem by wznieść zaporę przeciw takim atakom, prawo szariatu stwierdza w tym, co dotyczy owych kwestii: "Nie dotykajcie kobiet, ponieważ wówczas utracicie stan czystości; nie zabrudźcie się, ponieważ wówczas wasza modlitwa będzie nieważna". Ten niebiański głos rozbrzmiewa w duchowych uszach człowieka. Tymczasem zgodnie ze zwyczajem społecznym i w imię powszechnej moralności dżentelmen - pod warunkiem, że jest on człowiekiem szanowanym i honorowym - nie jest narażony na kontakt z kobietami, które wedle prawa kanonicznego są dla niego obce, a w imię zachowania czystości cywilizacji nie splami się on tym, co nieczyste. Zatem wedle szkoły hanafickiej szariat nie ukazuje mu swej surowości i nie udziela mu nagany, lecz ukazuje swe zezwolenie i czyni ową kwestię lżejszą, a mówiąc: "Jeśli zetkną się wasze ręce, twój stan czystości nie zostanie unieważniony. Jeśli jesteś człowiekiem wstydliwym i nie wykonasz oczyszczenia się publicznie, nie będzie w tym żadnej szkody. Istnieje zezwolenie na niewielką ilość tego, co nieczyste", uwalnia człowieka od wątpliwości.

— 609 —

Niech te dwie krople z wielkiego oceanu posłużą ci jako przykłady. Wyciągnij z nich dalsze analogie, a jeśli potrafisz, zważ je na szalach prawa szari'a i na wadze dzieła Sza'raniego Al-Mizan al-kubra (ar. Wielka waga) [2].

سُبْحَانَكَ لَا عِلْمَ لَنَٓا اِلَّا مَا عَلَّمْتَنَٓا اِنَّكَ اَنْتَ الْعَل۪يمُ الْحَك۪يمُ

[6]

اَللّٰهُمَّ صَلِّ وَ سَلِّمْ عَلٰى مَنْ تَمَثَّلَ ف۪يهِ اَنْوَارُ مَحَبَّتِكَ لِجَمَالِ صِفَاتِكَ وَ اَسْمَٓائِكَ بِكَوْنِهِ مِرْاٰةً جَامِعَةً لِتَجَلِّيَاتِ اَسْمَٓائِكَ الْحُسْنٰى وَ مَنْ تَمَرْكَزَ ف۪يهِ شُعَاعَاتُ مَحَبَّتِكَ لِصَنْعَتِكَ فِى مَصْنُوعَاتِكَ بِكَوْنِهِ اَكْمَلَ وَ اَبْدَعَ مَصْنُوعَاتِكَ وَ صَيْرُورَتِهِ اَنْمُوذَجَ كَمَالَاتِ صَنْعَتِكَ وَ فِهْرِسْتَةَ مَحَاسِنِ نُقُوشِكَ وَ مَنْ تَظَاهَرَ ف۪يهِ لَطَائِفُ مَحَبَّتِكَ وَ رَغْبَتِكَ لِاِسْتِحْسَانِ صَنْعَتِكَ بِكَوْنِهِ اَعْلٰى دَلَّالِى مَحَاسِنِ صَنْعَتِكَ وَ اَرْفَعَ الْمُسْتَحْسِنِينَ صَوْتًا فِى اِعْلَانِ حُسْنِ نُقُوشِكَ وَ اَبْدَعِهِمْ نَعْتًا لِكَمَالَاتِ صَنْعَتِكَ وَ مَنْ تَجَمَّعَ ف۪يهِ اَقْسَامُ مَحَبَّتِكَ وَ اِسْتِحْسَانِكَ لِمَحَاسِنِ اَخْلَاقِ مَخْلُوقَاتِكَ وَ لَطَائِفِ اَوْصَافِ مَصْنُوعَاتِكَ بِكَوْنِهِ جَامِعًا لِمَحَاسِنِ الْاَخْلَاقِ كَافَّةً بِاِحْسَانِكَ وَ لِلَطَائِفِ الْاَوْصَافِ قَاطِبَةً بِفَضْلِكَ وَ مَنْ صَارَ مِصْدَاقًا صَادِقًا وَ مِقْيَاسًا فَائِقًا لِجَم۪يعِ مَنْ ذَكَرْتَ فِى فُرْقَانِكَ اِنَّكَ تُحِبُّهُمْ مِنَ الْمُحْسِن۪ينَ وَ الصَّابِر۪ينَ وَ الْمُؤْمِن۪ينَ وَ الْمُتَّق۪ينَ وَ التَّوَّاب۪ينَ وَ الْاَوَّاب۪ينَ وَ جَم۪يعِ الْاَصْنَافِ الَّذ۪ينَ اَحْبَبْتَهُمْ وَ شَرَفْتَهُمْ لِمَحَبَّتِكَ فِى فُرْقَانِكَ حَتّٰى صَارَ اِمَامَ الْحَب۪يب۪ينَ لَكَ وَ سَيِّدَ الْمَحْبُوب۪ينَ لَكَ وَ رَئ۪يسَ اَوِدَّائِكَ وَ عَلٰٓى اٰلِهِ وَ اَصْحَابِهِ وَ اِخْوَانِهِ اَجْمَع۪ينَ اٰم۪ينَ بِرَحْمَتِكَ يَا اَرْحَمَ الرَّاحِم۪ينَ

[3]

— 611 —

Dopisek

do Słowa Dwudziestego Siódmego
poświęcony towarzyszom Proroka

Jak powiedział Maulana Dżami, tak i ja mówię:

يَا رَسُولَ اللّٰهِ چِه بَاشَدْ چُونْ سَگِ اَصْحَابِ كَهْفْ
دَاخِلِ جَنَّتْ شَوَمْ دَرْ زُمْرَهءِ اَصْحَابِ تُو
اُو رَوَدْ دَرْ جَنَّتْ مَنْ دَرْ جَهَنَّمْ كَىْ رَوَاسْتْ
اُو سَگِ اَصْحَابِ كَهْفْ مَنْ سَگِ اَصْحَابِ تُو

[4]

بِاسْمِهِ سُبْحَانَهُ وَاِنْ مِنْ شَيْءٍ اِلَّا يُسَبِّحُ بِحَمْدِه۪

[26]

بِسْمِ اللّٰهِ الرَّحْمٰنِ الرَّح۪يمِ
مُحَمَّدٌ رَسُولُ اللّٰهِ وَالَّذ۪ينَ مَعَهُٓ اَشِدَّٓاءُ عَلَى الْكُفَّارِ رُحَمَٓاءُ بَيْنَهُمْ

[5]

Pytasz: "Istnieją pewne przekazy, które mówią: 'W czasie, kiedy rozpowszechnią się innowacje, niektórzy spośród ludzi prawych, wierzących i bogobojnych osiągną poziom towarzyszy Proroka lub ich udziałem stanie się jeszcze większa cnota'. Czy owe przekazy są godne zaufania, a jeśli tak, jakie jest ich prawdziwe znaczenie?"

Odpowiedź: Wszyscy sunnici są zgodni co do tego, że po prorokach najbardziej cnotliwymi ludźmi są towarzysze Proroka, a owa jednomyślność jest niezbitym dowodem tego, że prawdziwe są te z owych przekazów, które odnoszą się do pomniejszych cnót, jako że w mniejszych cnotach i doskonałościach natury poszczególnej może ukazać się cecha uważana za lepszą od cechy tego, który zajmuje wyższą pozycję, i w istocie od niej lepsza. Jednak z punktu widzenia ogólnej cnotliwości nie można osiągnąć poziomu towarzyszy Proroka, których Bóg wychwala w zakończeniu sury Al-Fath i których wychwalają Tora, Ewangelia i Koran. Na razie objaśnimy trzy punkty mądrości dotyczącej owej prawdy, które zawierają trzy spośród wielu powodów i przykładów mądrości.

— 611 —

Pierwszy Przykład Mądrości: Rozmowa z Prorokiem (niech będzie z nim pokój i miłosierdzie) była eliksirem takiego rodzaju, że ten, kto jej doświadczył, w ciągu jednej minuty otrzymywał światło prawdy odpowiadające temu, jakie może stać się udziałem człowieka po całych latach duchowych podróży, jako że konwersacja oznacza odblask i ubarwienie. Z powodu owej tajemnicy nawet najwięksi spośród świętych nie mogą osiągnąć poziomu towarzyszy Proroka. Nawet tacy święci, jak Dżalal ad-Din as-Sujuti (który wiele razy rozmawiał na jawie z Posłańcem Boga, niech będzie z nim pokój i miłosierdzie), nie mogą osiągnąć poziomu towarzyszy, nawet jeśli zostali zaszczyceni towarzystwem Proroka (niech będzie z nim pokój i miłosierdzie) na tym świecie. Dzięki światłu proroctwa Muhammada (niech będzie z nim pokój i miłosierdzie) towarzysze rozmawiali z Prorokiem, podczas gdy święci (ar. ałlija), którzy widzieli go już po jego śmierci, rozmawiali z nim dzięki światłu jego świętości. Oznacza to, że ujrzeli oni uosobienie Szlachetnego Posłańca Boga (niech będzie z nim pokój i miłosierdzie) przez wzgląd na jego świętość, nie zaś przez wzgląd na jego proroctwo. Skoro tak, to niezależnie od tego, o ile stopień proroctwa jest wyższy od stopnia świętości, będzie istniała różnica między tymi dwoma rodzajami rozmowy odpowiednia do różnicy między tymi dwoma poziomami.

To, jak świetlistym eliksirem było towarzystwo Proroka (niech będzie z nim pokój i miłosierdzie) można zrozumieć poprzez fakt, że kiedy prymitywny człowiek, który miał serce tak zatwardziałe i dzikie, że pogrzebał żywcem własną córeczkę, dostępował zaszczytu rozmowy z Prorokiem (niech będzie z nim pokój i miłosierdzie) przez jedną godzinę, zyskiwał taką uprzejmość i takie współczucie, że nie rozdeptałby nawet mrówki, a nieświadomy dzikus, który porozmawiał z Prorokiem przez jeden dzień, później udawał się do takich krajów, jak Chiny czy Indie, gdzie nauczał cywilizowanych ludzi prawdy i prowadził ich ku doskonałości.

Powód Drugi: Jak zostało to objaśnione i udowodnione w dyskusji na temat interpretacji prawa, zawartej w Słowie Dwudziestym Siódmym, olbrzymia większość towarzyszy znajdowała się na najwyższym poziomie ludzkiej doskonałości. W tamtych czasach, w wielkich przemianach, jakie przyniósł islam, dobro i prawda ukazały się w całym ich pięknie, zaś zło i fałsz w całej ich szpetocie, a także można było odczuć je wręcz fizycznie. Dobro i zło były tak różne od siebie, a prawdę od fałszu dzieliła taka odległość, że jedne od drugich były tak dalekie, jak wiara od niewiary, a nawet jak Raj od Piekła. Towarzysze, których uczucia z ich natury były wielce wzniosłe, którzy zostali urzeczeni przez najwspanialszą moralność i skłonili się ku godności i cnocie, nie wyciągnęliby dobrowolnie rąk po zło i fałsz, spadając w ten sposób do poziomu Kłamcy Musajlimy

— 612 —

i jego absurdalnych wypowiedzi, jako że on był heroldem fałszu, zła i kłamstwa, a także ich ucieleśnieniem. Ich cechy charakteru wymagały tego, by spoglądali oni ku randze doskonałości, właściwej najwyższemu z wysokich poziomowi umiłowanego przez Boga (niech będzie z nim pokój i miłosierdzie), który był heroldem i ucieleśnieniem prawdomówności, dobra i prawości, a także tego, by spieszyli oni po owej drodze, dokładając na niej starań ze wszystkich sił.

Czasami na przykład zdarza się, że na targowisku ludzkiej cywilizacji i w sklepie życia społecznego każdy ucieka z obrzydzeniem od straszliwych skutków i szpetnych konsekwencji pewnych rzeczy, jakby uciekał od śmiertelnej trucizny, nie mówiąc już o tym, by miał je kupić, podczas gdy piękne efekty i drogocenne konsekwencje innych rzeczy przyciągają spojrzenia wszystkich niby uniwersalne panaceum lub lśniący brylant i każdy dokłada największych starań, by tylko je kupić. Dokładnie w ten sam sposób, jako że w epoce szczęśliwości na targowisku społecznego życia człowieka takie towary, jak kłamstwo, zło i niewiara wydały rezultaty, jakimi były wieczne nieszczęście i podli kabotyni w rodzaju Kłamcy Musajlimy, jest pewnym i jasnym, że towarzysze Proroka, urzeczeni przez wzniosłe cechy charakteru i miłujący to, co wzniosłe, uciekaliby od nich ze wstrętem, jak ucieka się od śmiertelnej trucizny. Tak samo i z całą pewnością towarzysze, wraz z ich czystymi naturami i chwalebnymi cechami charakteru, ze wszystkich sił swych uczuć i zdolności pragnęliby stać się tymi, którzy nabędą prawdę, prawdomówność i wiarę, wydające takie efekty jak wieczne szczęście i takie owoce, jak Szlachetny Posłaniec Boga (niech będzie z nim pokój i miłosierdzie); pragnęliby ich, jak pragnie się najbardziej skutecznego panaceum czy najcenniejszego diamentu. Jednakże po tamtych czasach odległość dzieląca prawdomówność od kłamstwa stopniowo zmniejszała się, aż stanęły one ramię w ramię. Moralność społeczna, sprzedawana w tym samym sklepie, co kłamstwa, uległa zepsuciu, a propaganda polityków stała się przyczyną wielkiego popytu na kłamstwo. W czasach, kiedy straszliwa szpetota kłamstwa została ukryta, a lśniące piękno prawdomówności przestało się ukazywać, któż mógłby osiągnąć siłę, stałość i bogobojność (ar. at-taqła) towarzyszy Proroka w kwestiach dotyczących sprawiedliwości, prawdomówności, wzniosłości i prawości; któż miałby wznieść się na poziom wyższy od ich poziomu? Wyjaśnię pewną rzecz, która mi się przydarzyła, a która do pewnego stopnia rozjaśni tę kwestię. Oto, jak było:

Pewnego razu przyszło mi na myśl pytanie: "Dlaczego niektóre cudowne osobistości, jak Muhjiddin Ibn al-'Arabi, nie miałyby osiągnąć poziomu towarzyszy Proroka?". Następnie podczas modlitwy, kiedy wypowiadałem słowa: "Chwałaniech będzie mojemu Panu, Najwyższemu"

— 613 —

(ar. subhana Rabbi, ja Al-'Ala), odsłoniło się przede mną znaczenie owej frazy. Stało się dla mnie widoczne nie całkowite jej znaczenie, lecz część dotyczącej owych słów prawdy. W mym sercu rzekłem do siebie: "Gdybym tylko potrafił odmówić jedną z pięciu modlitw obowiązkowych w ten sam sposób, w jaki wypowiadam ową frazę, byłoby to lepsze niż cały rok oddawania czci Bogu". Po modlitwie pojąłem, że owa myśl i mój stan wskazywały na to, że nie można osiągnąć poziomu towarzyszy Proroka w oddawaniu czci Bogu. Podczas wielkich przemian społecznych, jakie zostały spowodowane przez światła Koranu, kiedy przeciwieństwa były rozdzielone, a zło wraz z całym jego mrokiem, wszystkimi szczegółami i wszystkimi, którzy za nim podążają, oraz dobro i doskonałość ze wszystkimi ich światłami i rezultatami stanęły twarzą w twarz, w tak ekscytujących czasach wszystkie wychwalania Boga i recytacje Jego Najpiękniejszych Imion wyrażały wszystkie poziomy ich znaczeń w sposób właściwy temu, co jest młode i nie zdążyło zblaknąć, co jest nowe i świeże. Tak samo pod ciosami owych wielkich przemian zbudziły się wszystkie zmysły i delikatne, wrodzone zdolności ludzi, a nawet zmysły podobne fantazji i wyobrażeniu, będąc przebudzonymi i świadomymi, zyskały i przyjęły swój udział w postaci licznych znaczeń owych recytacji i wychwalań Boga, stosowny do ich zdolności postrzegania.

Zatem zgodnie z ową mądrością, kiedy towarzysze Proroka, których zmysły były przebudzone, a subtelne zdolności czujne, wypowiadali owe błogosławione słowa, w których zawierają się światła wiary i wychwalania Boga, czynili to zgodnie z wszystkimi ich znaczeniami, a w wypowiadaniu owych słów uczestniczyły wszystkie ich zmysły. Jednakże po owych rewolucjach i przemianach subtelne zdolności stopniowo pogrążały się we śnie, a zmysły z wysokości owych kwestii prawdy spadały w niedbalstwo, zaś owe błogosławione i podobne owocom słowa pod zasłoną tego, co dobrze znane, traciły swój delikatny smak i świeżość. Pozostało w nich jedynie niewiele świeżości, jakby wyschły na powietrzu tego, co powierzchowne, a ich poprzedni stan można było przywrócić jedynie przez drakońską operację rozważań i rozsądku. Z tego powodu nikt nie może osiągnąć poziomu cnoty właściwej towarzyszom Proroka w ciągu czterdziestu minut, lecz jedynie w ciągu czterdziestu lat.

Powód Trzeci: Jak zostało to udowodnione w Słowach Dwunastym, Dwudziestym Czwartym i Dwudziestym Piątym, proroctwo ma się do świętości tak, jak słońce do obrazu słońca, jaki ukazuje się w zwierciadle. Zatem niezależnie od tego, jak bardzo sfera proroctwa przewyższałaby sferę świętości, słudzy Boga należący do sfery proroctwa, a także towarzysze Proroka, będący gwiazdami jej słońca, w tym samym stopniu będą przewyższać prawych ludzi ze sfery świętości. Dziedzictwo

— 614 —

proroctwa i prawdomówność, które są największą świętością, są świętością towarzyszy; nawet jeśli święty dostąpi świętości tego rodzaju, nadal nie jest w stanie osiągnąć najwyższej rangi i poziomu towarzyszy Proroka. Objaśnimy trzy spośród wielu aspektów owego Powodu Trzeciego.

Aspekt Pierwszy: Nie można osiągnąć poziomu towarzyszy Proroka w interpretacji Bożego prawa, to jest w wyciąganiu wniosków na temat jego zarządzeń, to jest w pojmowaniu dzięki słowu Boga tego, co zadowala Wszechmocnego, ponieważ owe wielkie przemiany, jakie zaszły za zezwoleniem Boga, obracały się pośród pojmowania tego, czego życzy sobie Wszechwładny, i zarządzeń Boga. Wszystkie umysły zwracały się ku wyciąganiu wniosków dotyczących Bożych zarządzeń. Wszystkie serca pragnęły dowiedzieć się, czego wymaga od nich ich Pan (ar. Ar-Rabb). Wszystko, co zdarzyło się w owym czasie, zdarzało się w taki sposób, że owe zarządzenia i wymagania stawały się znane i zrozumiałe, a dotyczyły ich wszystkie dyskusje tamtej epoki. Zatem jako że wszystkie wydarzenia, sytuacje, dyskusje, rozmowy i historie zachodziły w taki sposób, jakby miały przekazać pewnego rodzaju naukę dotyczącą owych znaczeń; jako że udoskonalało to zdolności towarzyszy Proroka i oświecało ich umysły; jako że ich zdolność interpretowania prawa i wyciągania wniosków na temat jego zarządzeń była gotowa do tego, by zapalić ją, jak zapala się zapałkę, przeto ktoś, kto żyje w naszym czasie, choć posiada zdolności i inteligencję towarzyszy Proroka, nie może ani w ciągu dziesięciu lat, ani być może nawet w ciągu stu lat osiągnąć poziomu wyciągania wniosków i dokonywania interpretacji, jaki oni osiągali w ciągu jednego dnia lub miesiąca. Obecnie skupiamy się na szczęśliwości tego świata, zamiast skupić się na wiecznym szczęściu, a uwaga i wzrok ludzkości zwrócone są ku celom innym od celów tamtych czasów. Jako że walka o zdobycie środków do życia połączona z niedostatkiem polegania na Bogu oszołomiły ducha człowieka, a filozofia naturalistów i materialistów oślepiła jego rozum, środowisko nie wzmacnia siły rozumu człowieka ani jego zdolności w kwestiach interpretacji prawa Bożego, lecz przeciwnie, mąci i rozprasza je. W dyskusji na temat interpretacji prawa zawartej w Słowie Dwudziestym Siódmym udowodniliśmy poprzez porównanie Sufjana Ibn Ujajny do kogoś, kto posiada jego inteligencję, lecz żyje w dzisiejszych czasach, że ten drugi człowiek nie może zyskać nawet w ciągu stu lat tego, co Sufjan zyskał w ciągu dziesięciu lat.

Aspekt Drugi: Krocząc ścieżką świętości, nie można osiągnąć poziomu towarzyszy Proroka w zbliżaniu się do Boga, jako że Wszechmocny Bóg jest nieskończenie blisko nas, jest bliżej niż cokolwiek innego, jednak my jesteśmy nieskończenie daleko od Niego. Zbliżenie się do Boga można osiągnąć na dwa sposoby:

— 615 —

Sposób Pierwszy polega na odkryciu zbliżania się do Boga poprzez Jego bliskość, na którą wskazuje proroctwo, zaś ów sposób przejawił się w towarzyszach dzięki dziedzictwu proroctwa i dzięki rozmowom z Prorokiem (niech będzie z nim pokój i miłosierdzie).

Sposób Drugi polega na pokonywaniu stopni, jakie składają się na dystans dzielący nas od Boga, aż do pewnego stopnia zostaniemy zaszczyceni Jego bliskością. Większość z duchowych podróży świętych mężów (ar. ałlija) przebiega wedle tego sposobu, czy to drogą wewnętrzną (poprzez samego świętego), czy to drogą zewnętrzną (poprzez świat zewnętrzny).

Zatem pierwszy z owych sposobów może być wyłącznie dany, lecz nie można go sobie przyswoić. Polega on na przyciągnięciu uwagi Najbardziej Miłosiernego, aż człowiek staje się umiłowanym przez Niego. Owa droga jest krótka (choć wielce trudna), jest wielce wzniosła, czysta i nie ma na niej żadnego cienia. Druga, którą można sobie przyswoić, jest długa i biegnie w cieniu. Nawet jeśli czeka na niej wiele dziwów i cudów, nie może równać się z pierwszą pod względem jej zalet i osiąganej dzięki niej bliskości Boga. Wyobraźmy sobie, że istnieją dwa sposoby na to, by powrócić do wczorajszego dnia. Jeden z nich polega na tym, by nie podlegać upływowi czasu, by dzięki uświęconej mocy wznieść się ponad czas i widzieć miniony dzień tak, jakby był teraźniejszością. Drugim sposobem jest podróż na odległość jednego roku wstecz, a następnie powrót do dnia wczorajszego, którego jednak nadal nie można zatrzymać - pozostawia on człowieka i odchodzi. Dokładnie tak samo istnieją dwa sposoby, dzięki którym można przejść od tego, co pozorne, do prawdy. Pierwszy polega na tym, by dać się ponieść powabowi prawdy, a wówczas odnajdzie się prawdę w tym, co pozorne, bez wkraczania do pośredniego królestwa, jakim jest droga sufich. Drugim sposobem jest pokonanie wielu poziomów podczas duchowych podróży. Z pewnością święci (ar. ałlija) osiągnęli sukces, jeśli chodzi o unicestwienie i zabicie nakazującej zło duszy, jednak wciąż nie mogą osiągnąć poziomu towarzyszy Proroka, ponieważ jako że dusze towarzyszy zostały oczyszczone przez wiele właściwych duszy zdolności, w większym stopniu przejawiła się w nich różnorodność oddawania czci Bogu, składania Mu podziękowań i wychwalania Go. Jednak po tym, jak dusze świętych (ar. ałlija) zostały unicestwione, ich akty czci stały się proste.

Aspekt Trzeci: Nie można osiągnąć poziomu towarzyszy Proroka w tym, co tyczy się cnotliwych uczynków i dobrych dzieł przynależnych do życia ostatecznego. Jeśli zostaną spełnione pewne warunki, poprzez godzinę pełnienia warty na ważnej i przejmującej trwogą placówce udziałem żołnierza może stać się taka cnota, jaką mógłby osiągnąć przez cały rok

— 616 —

oddawania czci Bogu, a kiedy owego wartownika trafi kula, w ciągu jednej minuty może się on wznieść do stacji podobnej poziomowi świętości, na osiągnięcie którego potrzebowałby przynajmniej czterdziestu lat. Tak samo służba towarzyszy Proroka na rzecz umacniania islamu i propagowania zarządzeń Koranu, ich wypowiedzenie wojny całemu światu w imię islamu były tak wzniosłe, że inni nie mogą w ciągu roku osiągnąć tego, co stało się udziałem towarzyszy w ciągu minuty. Można nawet powiedzieć, że każda z minut ich świętej służby była podobna jednej minucie, w której żołnierz zostaje męczennikiem, a każda z ich godzin była jak jedna godzina straży na straszliwej placówce, podczas której nie dokonuje się wielu czynów, lecz wynagrodzenie za nią będzie wspaniałe i drogocenne.

Zaiste, jako że towarzysze stali w pierwszym szeregu przy umacnianiu islamu i rozprzestrzenianiu świateł Koranu, zgodnie z zasadą, która mówi:

اَلسَّبَبُ كَالْفَاعِلِ

[6], mają oni swój udział we wszystkich dobrych uczynkach, jakie spełniła cała społeczność muzułmańska. Słowa, jakie wypowiada cała muzułmańska wspólnota:

اَللّٰهُمَّ صَلِّ عَلٰى سَيِّدِنَا مُحَمَّدٍ وَعَلٰٓى اٰلِه۪ وَاَصْحَابِه۪

[7] ukazują, że towarzysze Proroka zaiste mają swój udział w dobrych dziełach całej społeczności.

Co więcej, jak mało znacząca cecha korzenia drzewa przybiera kształt w gałęziach drzewa, aż staje się większa od największej gałęzi; jak coś, co na początku jest małe, staje się wielką rzeszą; jak wycinek koła, który przy jego środku jest nie większy od czubka igły, na jego obwodzie będzie miał ponad metr...; zaiste, owe trzy przykłady ukazują, że skoro towarzysze Proroka byli korzeniami świetlistego drzewa islamu, skoro stali w pierwszych szeregach tych, którzy wznosili gmach islamu, skoro byli pierwszymi spośród przywódców muzułmańskiej społeczności, skoro znajdowali się blisko tego, który był słońcem proroctwa i światłem prawdy (niech będzie z nim pokój i miłosierdzie), niewiele ich uczynków stawało się wieloma, zaś małe akty ich służby stawały się wielkimi. Zatem osiągnięcie ich poziomu wymagałoby tego, by prawdziwie być towarzyszem Proroka.

اَللّٰهُمَّ صَلِّ عَلٰى سَيِّدِنَا مُحَمَّدٍ ۨالَّذ۪ى قَالَ اَصْحَاب۪ى كَالنُّجُومِ بِاَيِّهِمْ اِقْتَدَيْتُمْ اِهْتَدَيْتُمْ وَ خَيْرُ الْقُرُونِ قَرْن۪ى وَ عَلٰٓى اٰلِه۪ وَ صَحْبِه۪ وَ سَلِّمْ

[8]

سُبْحَانَكَ لَا عِلْمَ لَنَٓا اِلَّا مَا عَلَّمْتَنَٓا اِنَّكَ اَنْتَ الْعَل۪يمُ الْحَك۪يمُ

[6]

— 617 —

Pytanie Pierwsze: Powiedziano, że towarzysze Proroka uwierzyli, ponieważ widzieli Szlachetnego Posłańca Boga (niech będzie z nim pokój i miłosierdzie). Jednakże my uwierzyliśmy, nie widząc go, a w takim razie nasza wiara jest silniejsza. Czy zatem istnieją przekazy wspominające o sile naszej wiary, czy też nie?

Odpowiedź: W owym czasie, kiedy wszystkie idee były sprzeczne z prawdami islamu i nieprzyjazne wobec nich, wiara towarzyszy Proroka była tak silna - a niekiedy stawali się oni wierzącymi, jedynie ujrzawszy Posłańca Boga (niech będzie z nim pokój i miłosierdzie), bez żadnych cudów - że nie mogły zachwiać nią nawet wszystkie idee tego świata. Nie mówiąc już o zwątpieniu, nie mogły one wywołać u żadnego z nich nawet najlżejszego niepokoju czy wątpliwości. Porównujesz swą wiarę do wiary towarzyszy Proroka, lecz jak można je w jakikolwiek sposób porównać? Choć okiem swego umysłu nie dostrzegasz postaci Posłańca (niech będzie z nim pokój i miłosierdzie), która była ziarnem drzewa Tuba jego proroctwa, lecz dzięki wszystkim światłom islamu i prawdom Koranu dostrzegasz jego świetlistą i wspaniałą osobowość zbiorową, obejmującą tysiąc cudów, chwiejesz się i popadasz w zwątpienie na jedno słowo europejskiego filozofa, a przecież towarzysze Proroka z powodu ich wiary nie zachwiali się w obliczu ataków całego świata niewiary, w obliczu ataków żydów, chrześcijan i filozofów! O ty, który wysuwasz takie roszczenia! Jak możesz porównywać żarliwą bogobojność towarzyszy Proroka oraz ich całkowitą prawość, które ukazały siłę ich wiary i z niej brały swój początek, do twej ospałej i bezbarwnej wiary, która z powodu twej niezmiernej słabości nie jest w stanie skłonić cię nawet do tego, by odmówić wszystkie pięć obowiązkowych modlitw?! Hadis, którego znaczenie jest następujące: Ci, którzy będą żyli u kresu czasu, którzy uwierzą, nie widząc mnie, będą tymi, którzy bardziej zadowolą Boga [9], odnosi się do poszczególnych cnót i zalet, a także dotyczy jedynie pewnych określonych jednostek, podczas gdy nasza dyskusja dotyczy większości i ogólnej cnotliwości.

Pytanie Drugie: Powiadają, że święci (ar. ałlija) i ci, do których należy doskonałość, wyrzekli się świata. W hadisie powiedziano nawet: Umiłowanie tego świata jest źródłem wszystkich błędów. [10] Tymczasem towarzysze Proroka byli prawdziwie zaangażowani w sprawy tego świata. Nie było to wyrzeczenie się świata, lecz niektórzy z nich wyprzedzali ludzi cywilizacji tamtych czasów. Zatem jak to

— 618 —

możliwe, że mówisz, iż nawet najmniej znaczący spośród towarzyszy wart jest więcej niż największy święty?

Odpowiedź: W Drugim i Trzecim Miejscach Postoju Słowa Trzydziestego Drugiego zostało udowodnione w sposób rozstrzygający, że umiłowanie tego oblicza świata, które wskazuje na życie ostateczne, a także tego, które wskazuje na Najpiękniejsze Imiona Boga, nie jest przyczyną straty, lecz sposobem na osiągnięcie doskonałości, a im dalej ktoś podąży tymi dwoma drogami, tym dalej dojdzie na drodze oddawania czci Bogu i poznania Go. Dla towarzyszy Proroka świat miał właśnie takie dwa oblicza. Widzieli oni ten świat jako pole uprawne życia ostatecznego, na którym siali ziarno, a następnie zbierali plon. Postrzegali istoty jako zwierciadła dla Najpiękniejszych Imion Boga i spoglądali na nie z tęsknotą do Niego. Co jednak tyczy się przemijania świata i jego przemijającego oblicza, to wskazuje ono na niegodziwe pragnienia człowieka.

Pytanie Trzecie: Ścieżki sufich są drogami prawdy. Niektórzy spośród bohaterów i przywódców tariki Naqszbandijja, których uważa się za najbardziej sławnych, najbardziej wzniosłych i podążających najszerszym traktem spośród dróg sufich, opisali podstawy owej szerokiej drogi następująco:

دَرْ طَر۪يقِ نَقْشِبَنْدِى لَازِمْ آمَدْ چَارْ تَرْكْ
تَرْكِ دُنْيَا تَرْكِ عُقْبٰى تَرْكِ هَسْت۪ى تَرْكِ تَرْكْ

Oznacza to, że na owej drodze należy porzucić cztery rzeczy: najpierw należy wyrzec się tego świata; następnie, przez wzgląd na duszę, nie czynić swym prawdziwym celem nawet życia ostatecznego; następnie zapomnieć o własnym istnieniu; a następnie - by nie stać się próżnym i dumnym - nie rozmyślać o owych aktach wyrzeczenia się. Czy to oznacza, że prawdziwe poznanie Boga i doskonałość osiąga się poprzez wyrzeczenie się wszystkiego prócz Niego?

Odpowiedź: Gdyby człowiek składał się jedynie z serca, byłoby koniecznym wyrzeczenie się wszystkiego prócz Boga, pozostawienie za sobą nawet Jego Najpiękniejszych Imion i związanie swego serca jedynie z istotą Boga. Jednak człowiek posiada wiele zmysłów i subtelnych zdolności, którym wyznaczono obowiązki, takich jak umysł, dusza i inne. Doskonałym człowiekiem jest ten, który - prowadząc wszystkie owe subtelne zdolności ku prawdzie różnymi drogami oddawania czci Bogu, właściwymi dla każdego ze zmysłów - bohatersko i dumnie maszeruje

— 619 —

przez rozległy obszar ku swojemu celowi, jak czynili to towarzysze, a subtelne zdolności są jego żołnierzami, zaś serce ich dowódcą. Porzucenie przez dowódcę owych żołnierzy tylko po to, by uratować samego siebie i dalej iść samemu, nie jest powodem do dumy, lecz przyczyną udręki.

Pytanie Czwarte: Z czego wynika twierdzenie o wyższości towarzyszy Proroka i kto je sformułował? Dlaczego w naszych czasach owa kwestia powinna stać się przedmiotem dyskusji? Prócz tego, dlaczego zatem wielcy interpretatorzy prawa twierdzą, że wszyscy są równi?

Odpowiedź: Istnieją dwie grupy, które tak mówią. Jedną z nich są szczerzy uczeni w religii i ludzie wiary, którzy otwierają taką dyskusję w oparciu o pewne hadisy, by dodać odwagi i otuchy pobożnym i prawym ludziom naszych czasów. Nie mamy im nic do powiedzenia, jednakże są oni nieliczni i szybko uświadamiają sobie swoją pomyłkę. Druga grupa składa się z wielce przerażających i zarozumiałych ludzi, którzy chcą rozprzestrzenić swoje zaprzeczenie racjom szkół prawa poprzez twierdzenie, że są równi wielkim interpretatorom, a także chcą powiększyć swą bezbożność, twierdząc, że są równi towarzyszom Proroka. Jednakże po pierwsze owi ludzie zbłądzenia stali się zdeprawowani i uzależnieni od tego, co niemoralne, i nie potrafią wykonać zobowiązań, jakie nakłada na człowieka szariat, jako że przeszkadzają one w ich znieprawieniu. By znaleźć jakiś pretekst, mówią oni: "Te kwestie mogą być rozmaicie interpretowane. Szkoły prawa różnią się w nich między sobą, zaś interpretatorzy prawa byli ludźmi takimi jak my i mogli popełniać błędy, a wobec tego możemy podobnie jak oni interpretować Boże prawo i wykonywać nasze akty czci tak, jak tego chcemy. Dlaczego mamy być zmuszeni do tego, by postępować za nimi?" Z powodu tych podstępów Szatana owi nędznicy sami wykraczają poza wszelkie szkoły prawa. W Słowie Dwudziestym Siódmym jasno ukazano, jak bezpodstawne i zepsute są ich twierdzenia, zatem odsyłamy cię do tego traktatu.

Po drugie owa grupa ludzi zbłądzenia postrzega kwestie religijne tak, jakby dyskusja nad nimi nie zakończyła się na wielkich interpretatorach prawa, ponieważ na ich barkach spoczywały jedynie kwestie teoretyczne. Jednakże ludzie należący do owej grupy chcą porzucić lub zmienić podstawowe nauki religii. Jeśli mówią: "Jesteśmy lepsi od nich", nie oznacza to końca dyskusji, ponieważ interpretatorzy prawa mogą wydawać swoją opinię w kwestiach teoretycznych i drugorzędnych, które nie są kategorycznie określone, jednak ci ludzie

— 620 —

zbłądzenia, którzy nie podążają za żadną szkołą prawa, chcą włączyć swe idee również do podstawowych zasad religii, zmienić kwestie, których zmieniać nie można, i sprzeciwić się bezspornym filarom islamu, a zatem muszą zaatakować towarzyszy Proroka, którzy ponieśli i wspierali zasadnicze kwestie religii. Biada im! W Słowie Dwudziestym Siódmym udowodniliśmy w sposób rozstrzygający, że nie tylko podobne im zwierzęta w ludzkiej skórze, lecz także istoty prawdziwie ludzkie, a nawet najwięksi święci, będący najdoskonalszymi z istot prawdziwie ludzkich, nie mogą rościć sobie prawa do równości z choćby najmniej znaczącymi spośród towarzyszy Proroka.

اَللّٰهُمَّ صَلِّ وَ سَلِّمْ عَلٰى رَسُولِكَ الَّذ۪ى قَالَ لَاتَسُبُّوا اَصْحَاب۪ى لَوْ اَنْفَقَ اَحَدُكُمْ مِثْلَ اُحُدٍ ذَهَبًا مَا بَلَغَ نِصْفَ مُدٍّ مِنْ اَصْحَاب۪ى صَدَقَ رَسُولُ اللّٰهِ

[11]

سُبْحَانَكَ لَا عِلْمَ لَنَٓا اِلَّا مَا عَلَّمْتَنَٓا اِنَّكَ اَنْتَ الْعَل۪يمُ الْحَك۪يمُ

[6]

— 621 —

Słowo Dwudzieste Ósme

O Raju

(Niniejsze Słowo składa się z dwóch Stacji. Pierwsza z nich wskazuje na niektóre z delikatnych cudów Raju, jednakże nie udowadnia ona istnienia Raju, ponieważ to zostało już udowodnione w olśniewający sposób przez dwanaście rozstrzygających Prawd Słowa Dziesiątego, a także przez jasne i solidne argumenty, spisane kolejno w języku arabskim, które tworzą podstawę i streszczenie Słowa Dziesiątego i Stacji Drugiej niniejszego Słowa. Stacja Pierwsza, mająca kształt pytań i odpowiedzi, omawia kilka aspektów Raju, które stały się przedmiotem krytyki. Jeśli Bóg przyjdzie mi z pomocą, później zostanie spisane wielkie Słowo dotyczące owej potężnej prawdy, jeśli Bóg zechce).

بِسْمِ اللّٰهِ الرَّحْمٰنِ الرَّح۪يمِ
وَبَشِّرِ الَّذِينَ اٰمَنُوا وَعَمِلُوا الصَّالِحَاتِ اَنَّ لَهُمْ جَنَّاتٍ تَجْر۪ى مِنْ تَحْتِهَا الْاَنْهَارُ كُلَّمَا رُزِقُوا مِنْهَا مِنْ ثَمَرَةٍ رِزْقًا قَالُوا هٰذَا الَّذ۪ى رُزِقْنَا مِنْ قَبْلُ وَ اُتُوا بِه۪ مُتَشَابِهًا وَ لَهُمْ ف۪يهَٓا اَزْوَاجٌ مُطَهَّرَةٌ وَهُمْ ف۪يهَا خَالِدُونَ

[67]

Oto zwięzłe odpowiedzi na pewną liczbę pytań dotyczących wiecznego Raju.

Opisy wersetów Koranu dotyczące Raju, które są piękniejsze niż sam Raj, bardziej urocze niż hurysy i słodsze niż woda ze źródła Salsabil,

— 622 —

sprawiają, że nie pozostaje nic innego, co można powiedzieć o Raju, zatem nikt inny nie powinien o nim mówić. Jednakże by uczynić owe lśniące, przedwieczne, wieczne, wzniosłe i doskonałe wersety łatwiejszymi do zrozumienia, wspomnimy o kilku krokach i kilku pięknych punktach, które są niczym próbki koranicznego Raju i próbki jego kwiatów. Wskażemy na owe próbki poprzez pięć aluzyjnych pytań i odpowiedzi. Zaiste, Raj jest środkiem do osiągnięcia wszystkich duchowych i niematerialnych przyjemności, jak też wszystkich przyjemności natury fizycznej.

Pytanie: Jaki związek z Rajem może mieć ułomna, wybrakowana, zmienna, niestabilna i będąca przyczyną cierpień cielesność? Wzniosłe przyjemności, jakich doznaje dusza, powinny być wystarczające. Dlaczego niezbędnym jest zmartwychwstanie ciała i doznawanie cielesnych przyjemności?

Odpowiedź: W porównaniu z wodą, powietrzem i światłem ziemia jest gęsta i ciemna, lecz jako że jest źródłem i narzędziem dla wszelkich dzieł Boga, jeśli chodzi o jej znaczenie, wznosi się ponad inne żywioły, zaś ludzka dusza, która również jest gęsta, wznosi się - odnośnie do tajemnicy jej wszechstronności oraz pod warunkiem, że zostanie oczyszczona - ponad wszelkie inne subtelne zdolności człowieka. Tak samo cielesność jest najwspanialszym i obejmującym każdą rzecz zwierciadłem dla przejawów Najpiękniejszych Imion Boga. Wszystkie narzędzia i instrumenty służące wymierzeniu zawartości skarbców Bożego miłosierdzia, a także obliczeniu ich równowagi, zawarte są w cielesności. Na przykład jeśli szale, których jest tyle, ile jest rodzajów pożywienia i dostarczanych przez owe rodzaje przyjemności, nie miałyby swego początku w zmyśle smaku umieszczonym w języku, nie można by było skosztować i zważyć wszystkich owych przyjemności, rozpoznać ich ani doświadczyć. Ponadto narzędzia służące doznaniu i poznaniu przejawów większości spośród Najpiękniejszych Imion Boga, skosztowania ich i rozpoznania, również zawarte są w cielesności, podobnie jak zdolności, które umożliwiają doznanie wszystkich rodzajów przyjemności, których jest nieskończenie wiele.

Jak zostało to udowodnione w Słowie Jedenastym, dzięki usposobieniu wszechświata i wszechstronności człowieka można jasno zrozumieć, że Stwórca wszechświata pragnie, by zostały poznane wszystkie skarbce Jego miłosierdzia i wszystkie przejawy Jego Najpiękniejszych Imion, a także, by można było doświadczyć całej różnorodności Jego darów. Zatem siedziba szczęśliwości, która jest ogromnym jeziorem ukształtowanym przez falę wszechświata, wielką wystawą materiałów utkanych na krosnach wszechświata i wiecznie trwającym spichlerzem dla ziaren, jakie wyrosły