Listy
— 28 —

List Szóty

بِاسْمِه۪ سُبْحَانَهُ وَاِنْ مِنْ شَيْءٍ اِلَّا يُسَبِّحُ بِحَمْدِه۪

سَلَامُ اللّٰهِ وَ رَحْمَتُهُ وَ بَرَكَاتُهُ عَلَيْكُمَا وَ عَلٰٓى اِخْوَانِكُمَا مَادَامَ الْمَلَوَانِ وَ تَعَاقَبَ الْعَصْرَانِ وَ مَادَارَ الْقَمَرَانِ وَ اسْتَقْبَلَ الْفَرْقَدَانِ

Moi ciężko pracujący bracia, moi gorliwi przyjaciele, w których znajduję pociechę na owych ziemiach zesłania, znanych jako doczesny świat!

Skoro widzę, że Wszechmocny Bóg sprawił, że dzielicie idee, których udzielił On memu umysłowi, z pewnością macie prawo również do tego, by dzielić ze mną moje uczucia. Pominę ich nadzwyczaj smutną część, która tyczy się mojej samotności na wygnaniu, zaś opowiem wam o innej ich części w następujący sposób:

Przez ostatnie dwa lub trzy miesiące byłem bardzo samotny. Niekiedy, raz na dwa lub trzy tygodnie czy coś około tego, był ze mną ktoś, kto mnie odwiedzał, lecz przez resztę tego czasu byłem zupełnie sam. Teraz od blisko trzech tygodni nie widziałem nawet nikogo z ludzi pracujących w pobliskich górach; rozproszyli się.

Pewnej nocy w tych obcych górach, cichy i samotny wśród rzewnego wzdychania drzew, ujrzałem samego siebie, przebywającego na pięciu zesłaniach rozmaitego rodzaju(3).

Z powodu podeszłego wieku byłem samotny, byłem obcym, znajdowałem się daleko od większości swoich przyjaciół, znajomych i tych, którzy są mi bliscy; czułem smutek zesłania, kiedy opuszczali mnie, odchodząc

— 29 —

do królestwa pośredniego. Następnie wewnątrz tej sfery zesłania ukazała mi się inna: czułem smutek zesłania i rozłąki z większością istot, do których byłem przywiązany, a które, jak ostatnia wiosna, opuściły mnie i odeszły. Wewnątrz tej sfery również otworzyła się przede mną następna: byłem samotny, oderwany od rodzinnego kraju i krewnych; również ze świadomości tej rozłąki powstawało uczucie bycia wygnańcem, jakie odczuwałem. Samotność w nocy i pośród gór sprawiły, że odczułem kolejne godne politowania wygnanie, a wówczas zauważyłem, że na przytłaczającym zesłaniu jest również moja dusza, która była już gotowa na podróż do wieczności, na odejście z miejsca mej banicji i z nietrwałej gospody, którą nazywają światem. Nagle sam do siebie wykrzyknąłem: «Mój Boże! Jak mam znieść owe zesłania, owe warstwy ciemności?» Moje serce wołało:

Panie mój! Jestem tu obcy, nie mam nikogo, jestem słaby, bezsilny, stary i bezwolny!

Szukam ratunku, szukam przebaczenia, szukam pomocy na Twoim dworze, Boże!

Nagle przybyły mi na pomoc światło wiary, blask Koranu i łaska Najbardziej Miłosiernego, przekształcając owe pięć ciemnych poziomów zesłania w pięć świetlistych, dobrze znanych sfer. Mój język oznajmił:

حَسْبُنَا اللّٰهُ وَنِعْمَ الْوَك۪يلُ ( 1 ) podczas gdy moje serce recytowało werset:

﴿ فَاِنْ تَوَلَّوْا فَقُلْ حَسْبِىَ اللّٰهُ لَٓا اِلٰهَ اِلَّا هُوَ عَلَيْهِ تَوَكَّلْتُ وَهُوَ رَبُّ الْعَرْشِ الْعَظ۪يمِ ﴾

Mój umysł także zwrócił się do mojej duszy, płaczącej w rozpaczy i przerażeniu, mówiąc do niej:

Nie szlochaj z powodu przeciwności, nieszczęśniku, przyjdź i zaufaj Bogu!

Wiedz, że lamentowanie tylko umacnia twe nieszczęście i jest wielkim błędem.

Znajdź Tego, Który zesłał nieszczęście, a dowiesz się, że jest ono rozkosznym darem spośród Jego darów.

Porzuć zatem płacz i złóż Mu podziękowania, jak słowik uśmiechaj się przez łzy!

— 30 —

Jeśli Go nie odnalazłeś, wiedz, że cały ten świat jest cierpieniem spo śród cierpień, ulotnością i stratą.

Dlaczegóż więc biadasz z powodu drobnej przeciwności, kiedy świat wokół ciebie jest pełen niedoli? Przyjdź i zaufaj Bogu!

Zaufaj Bogu! Śmiej się nieszczęściu w twarz, a i ono się roześmieje.

Kiedy się roześmieje, osłabnie, przekształci się i zmieni.

Jak powiedział jeden z moich mistrzów, Mevlana Dżalal ad-Din, zwracając się do swej duszy, tak i ja powiedziałem:

اُوگُفْتْ اَلَسْتُ و تُو گُفْت۪ى بَلٰى شُكْرِ بَلٰى چ۪يسْتْ كَش۪يدَنْ بَلَا
سِرِّ بَلَا چ۪يسْتْ كِه يَعْن۪ى مَنَمْ حَلْقَه زَنِ دَرْگَهِ فَقْر و فَنَا

Wówczas moja dusza oznajmiła: «Tak, tak! Dzięki bezsilności i zaufaniu Bogu, dzięki nędzy i szukaniu ucieczki u Niego drzwi prowadzące do światła są otwarte na oścież, a wszystkie warstwy ciemności rozproszyły się. Wszelka chwała niech będzie Bogu Jedynemu za światło wiary i islamu!» Pojąłem wyniosłą prawdę, którą sławny Hikam Ata'ijja wyraził w następujących wersach:

مَاذَا وَجَدَ مَنْ فَقَدَهُ ٭ وَ مَاذَا فَقَدَ مَنْ وَجَدَهُ

Oznacza to, że człowiek, który znajduje Boga, znajduje wszystko, podczas gdy ten, komu nie udało się Go odnaleźć, nie może odnaleźć niczego, a nawet jeśli coś znajduje, przynosi mu to jedynie kłopoty. Pojąłem znaczenie hadisu: Drzewo Tuba (tj. szczęśliwość w Raju) będzie udziałem tych, którzy byli obcymi na zesłaniu i złożyłem Bogu podziękowania.

O, moi bracia! Ciemności zesłania zostały rozświetlone światłem wiary, lecz wciąż w pewnym stopniu oddziaływały na mnie, nasuwając mi następującą myśl: "Widząc, że jestem obcy na tym zesłaniu, a odejdę do

— 31 —

innego miejsca wygnania, czyż nie powinienem zastanowić się, czy wypełniłem wszystkie swoje obowiązki w owej gospodzie? Czy powinienem przekazać Słowa moim braciom i całkowicie zerwać wszelkie więzy, jakie mnie z nimi łączą?" Oto dlaczego pytałem was, czy Słowa, które zostały już napisane, mają zadowalającą postać, czy może czegoś im brakuje; czy wypełniłem swój obowiązek, bym mógł z lekkim sercem rzucić się w drzwi prowadzące do wypełnionego światłem, przyjemnego, prawdziwego miejsca zesłania, zapomnieć o tym świecie i powiedzieć jak Mevlana Dżalal ad-Din:

دَان۪ى سَمَاعِ چِه بُوَدْ ب۪ى خُودْ شُدَنْ زِهَسْت۪ى
اَنْدَرْ فَنَاىِ مُطْلَقْ ذَوْقِ بَقَا چَش۪يدَنْ

Czy wiesz, czym jest sama'?

Jest staniem się nieświadomym własnego istnienia,

Jest zasmakowaniem wieczności przez całkowite unicestwienie.

Wybaczcie, że zapytując: "Czy mogę już poszukać wyniosłego miejsca zesłania?", sprawiam wam kłopot owymi pytaniami.

اَلْبَاق۪ى هُوَ الْبَاق۪ى

Said Nursi
***