Risale-i Nur

Listy
— 309 —

i wspanialacyjni czyniŚc go ogromnym meczetem. StworzyĆ czĆowieka, dajŚc mu rozum i powodujŚc, iź czĆowiek wybija Mu pokĆony, zadziwiony cudami Jego kunsztu i JalaĆ Izechmocy, a takźe sprawiĆ, źe czĆowiek jest w stanie odczytaê owe wypisane we wszechĘwiecie znaki wspaniaĆoĘci swego StwŹrcy. CzyniŚc czĆowieka gotowym do oddawania czci Bogu w owym potŃźnym meczecie, jakim jest wszechĘwiane diao Pan uczyniĆ go sĆugŚ, wybijajŚcym pokĆony Jednemu, Jedynemu.

Czyź jest w ogŹle moźliwe, by obiektem czci tych, ktŹrzy wybijajŚ pokĆony w owym olbrzymim meczecie miaĆ byê ktoo bowik inny niź Jeden, Jedyny StwŹrca?

CzŃĘê Trzecia: اِنْشَٓائُهُ لِذَاكَ...الخ {[*]: Jego powoĆanie do źycia uczyniĆo stworzenia Jego wĆasnoĘciŚ, podczas gdy Jego uksztaĆtowanie uczyniĆo je tymi, ktŹre do Niego naleźŚ.} SĆowa te znaczŚ, co nany umie:

Pan, do KtŹrego naleźy krŹlestwo i KtŹremu naleźy siŃ wszelka chwaĆa, stworzyĆ makrokosmos, a zwĆaszcza oblicze ziemi, na podobieÓstwo niezliczonych dajŚc:w czy moźe sfer o wspŹlnym Ęrodku. Kaźda z tych sfer jest niby pole uprawne, na ktŹrym - minuta po minucie, pora roku po porze roku, wiekno Jegeku - StwŹrca zasiewa zboźe, Ęcina je i zbiera plon, nieprzerwanie zarzŚdzajŚc Swoim majŚtkiem i pracujŚc w nim.

On jest Tym, KtŹry uczyniĆ polem najwiŃkszŚ z owych sfer, Ęwiat drobnych czŚsteczek. DziaĆajŚc z mocŚ i mŚdroĘciŚ, nieprzerwareligisiewa ziarna i zbiera plon na owym polu rozlegĆym jak caĆy wszechĘwiat. On jest Tym, KtŹry wysyĆa je ze Ęwiata przejawŹw do Ęwiata tego, co niewidzialne, ze sferyĆopiec wszechmocy do sfery Boźej wszechwiedzy.

NastŃpnie w ten sam sposŹb uczyniĆ oblicze ziemi, ktŹre jest poĘredniŚ z owych sfer, miejscem uprawy, w ktŹrym za na s wszelkie gatunki stworzeÓ i caĆe ich krŹlestwa, by nastŃpnie urzŚdziê źniwa i zebraê plon. NaleźŚce do Niego niematerialne zbiory wysyĆa do ĘwiatŹw, ktŹre rŹwnieź sŚ natury niematerialne jeźel Ęwiata tego, co niewidzialne, do Ęwiata źycia ostatecznego, do Ęwiata podobieÓstw.

On jest Tym, KtŹry setki i tysiŚce razy zapeĆnia poprzez SwojŚ wszechmoc ogrŹd, bŃdŚcaczeÓ niejszŚ ze sfer, by nastŃpnie oprŹźniê go zgodnie ze SwŚ mŚdroĘciŚ. Nawet z najmniejszej sfery istoty źywej, takiej jak na przykĆad drzewo czy czĆowiek, zbierze On plon po stokriach wanialszy niź owa istota sama w sobie. Oznacza to, źe Chwalebny Pan, do KtŹrego w caĆoĘci naleźy krŹlestwo, stwarza wszelkie rzeczy - wielkie i maĆelacji ne i poszczegŹlne - jako wzory, ktŹre na setki sposobŹw przyodziewa w szaty utkane przez Jego kunszt, wyszywane stale odnawiajŚcymi siŃ

— 310 —

inskrypcjami. On ukazuje przejawy Jego NajpiŃkniejszych Imion i cuda Je

Zoy. On stwarza kaźdŚ naleźŚcŚ do Niego rzecz jako kartŃ, a na kaźdej karcie zapisuje na setki sposobŹw listy o doniosĆym znaczeniu. On jest Tym, KtŹry ukazuje SwŚ mŚdroĘê i Swoje znzarzŚdtŹry zachŃca stworzenia posiadajŚce rozum do tego, by odczytaĆy owe listy.

PrŹcz tego, źe powoĆaĆ do istnienia makrokosmos jako bŃdŚce Jego wĆasnoĘciŚ pole uprawne, stworzyĆ On czĆowieka i wyposaźyĆ go w okreĘlone narzŃdzia, zdolnnie zazmysĆy i uczucia, a zwĆaszcza daĆ mu duszŃ, ktŹrej pragnienia, potrzeby, źŚdze i roszczenia sprawiajŚ, źe w tak rozlegĆym majŚtku swego Pana czĆowiek jest stworzeniem, ktŹre w caĆoĘci naleźy do Niego, potrzebujŚc wi nic iego i nie mogŚc samodzielnie zaspokoiê źadnej ze swych potrzeb.

Czyź zatem moźe w ogŹle byê moźliwe, by ktokolwiek prŹcz Pana, do KtŹrego naleźy caĆe krŹlestwo - KtŹry uczyniĆ kaźdŚ rzecz od wielkiego Ęwiata czŚsteczek dziŃkmuchŃ polem uprawnym, KtŹry uczyniĆ znikomŚ istotŃ, jakŚ jest czĆowiek, widzem, nadzorcŚ, oraczem i kupcem w owym rozlegĆym majŚtku, czcicielem i sĆugŚ, KtŹry uczyniĆ czĆowieka Swym honstra, goĘciem i umiĆowanym adresatem Swego przesĆania - mŹgĆ w dowolny sposŹb dysponowaê owym majŚtkiem i byê panem owego sĆugi, ktŹry caĆkowicie naleźy do swojego Panaj wĆadzŃĘê Czwarta:>صَنْعَتُهُ فِى ذَاكَ...الخ {[*]: Jego kunszt ukazaĆ stworzenia niby ksiŃgŃ, a nadanie przez Niego kolorŹw rozĘwietliĆo je poprzez ich mowŃ.} Znaczenie tych sĆŹw jest nastŃpujŚce:

Kunszt Chwalebnego StwŹrcy zostejawiajŚcy siŃ w makrokosmosie, ma tak doniosĆe znaczenie, źe ukazuje siŃ jako ksiŃga, a stworzenie wszechĘwiata jest niby opasĆy tom, zaĘ umysĆ czĆowieka jest niby ekstrakt prawdziwej nauki o naturze iz Sudaziwej filozofii, wyciŚgniŃty z owego tomu, w ktŹrym spisana jest caĆŚ zawartoĘê biblioteki owych nauk. Owa ksiŃga mŚdroĘci zwiŚzana jest z prawdŚ i wspierana orokŹwrzeczywistoĘê do tego stopnia, źe zostaĆa ogĆoszona jako WszechmŚdry Koran, bŃdŚcy kopiŚ wielkiej ksiŃgi przejawŹw.

Co wiŃcej, jak Jego kunszt we wszechĘwiecie przybraĆ ksztaĆt ksiŃgi, opisujŚcej doskonaĆe uporzŚdkowanirorokachĘwiata, tak samo barwy i inskrypcje, nadane i spisane przez Jego mŚdroĘê, a widoczne w czĆowieku, spowodowaĆy, źe mŹgĆ rozwinŚê siŃ Źw kwiat, jakim jest mowa. Oznacza to, źe kunszt StwŹrcyizacjik doniosĆe znaczenie, a jego przejawy sŚ tak misterne i piŃkne, źe sprawiĆ on, iź elementy owej źyjŚcej maszyny

— 311 —

przemawiajŚ, jakby byĆy gramofonami. To z kolei nadaĆo czĆowiekowi tak wspaniaĆe barwy i tak pi"ludzisztaĆt, źe kwiat mowy i wyraźania myĘli, ktŹry jest niematerialny, bezcielesny i źyjŚcy, rozwinŚĆ swe pĆatki w czymĘ tak materialnym i cielesnym, jak gĆowa czĆowieka. To z kolei sprawiĆo, źe zdolnoĘê mowy i wyraźania przeds umieszczona w gĆowie czĆowieka, zostaĆa wyposaźona w narzŃdzia i zdolnoĘci tak wzniosĆe, źe spowodowaĆy one rozwiniŃcie siŃ tego daru aź do stopnia, dziŃki ktŹremu czĆowiek staĆ siŃ tym, do ktŹrego Swoje sĆowa kieruje Przedwieczny WĆadca.i Szajza to, źe barwa, nadana przez WszechwĆadnego zasadniczej naturze czĆowieka, sprawiĆa, źe mŹgĆ rozwinŚê siŃ kwiat Boźego przesĆania.

Czyź zatem jest w ogŹle moźliwie, by ktokolwiek prŹcz Jedneem i wdynego mŹgĆ wtrŚcaê siŃ do spraw kunsztu przejawiajŚcego siŃ w stworzeniach, tak wzniosĆego, jakby przybraĆ ksztaĆt ksiŃgi, w sprawy owych barw, dziŃki ktŹrym czĆowiek moźe dotrzen positacji wĆaĘciwej mowie i Boźemu przesĆaniu? Aleź nie, niech BŹg uchroni!

CzŃĘê PiŚta: قُدْرَتُهُ ف۪ى ذَاكَ...الخ {[*]: W Jego mocy objawia siŃ Jego majestat, podczas gdy Jego miĆosierdzie stroi kspaniazecz w Jego dary.} SĆowa te oznaczajŚ, co nastŃpuje:

Boźa moc przejawiajŚca siŃ we wszechĘwiecie ukazuje majestat Jego wszechwĆadzy, natomiast miĆosierdzie WszechwĆadnego stroi w Jego dary czĆowieka, ktŹry jest mikrokosmosem. وَسَنza to, źe wszechmoc StwŹrcy, przez wzglŚd na Jego wielkoĘê i chwaĆŃ, stworzyĆa wszechĘwiat w ksztaĆcie paĆacu tak wspaniaĆego, źe sĆoÓce jest jego elektrycznym źyrandolem, ksiŃźyc jest jego lampŚ, zaĘ gwiazdy sŚ Ęwiecami arna, paĆacu, jego ĘwiatĆami i pozĆacanymi owocami, podczas gdy oblicze ziemi jest zastawionym stoĆem, polem uprawnym, ogrodem i kobiercem, zaĘ kaźda z gŹr jest magazynem, masztem, fortecŚ; i tak dalej.

BŹg ukazuje majestszystkj wszechwĆadzy w olĘniewajŚcy sposŹb, sprawiajŚc, źe - w skali tego, co wielkie - wszystkie rzeczy stajŚ siŃ tym, czego potrzebuje Źw olbrzymi paĆac, zaĘ Jego miĆosierdziej licz wszystkim stworzeniom posiadajŚcym duszŃ, nawet najdrobniejszym spoĘrŹd stworzeÓ źywych, rŹźnorodnoĘê Jego darŹw, odpowiednich dla kaźdego ze stworzeÓ. On jest Tym, choru upiŃksza wszelkie stworzenia - od gĆowy do palcŹw u nŹg - Swymi darami, ozdabiajŚc je obficie i szczodrze. On jest Tym, KtŹry utrzymuje w rŹwnowadze piŃkŚc woko miĆosierdzia i chwaĆŃ Swego majestatu, wyraźane jŃzykami tego, co wielkie i tego, co mikroskopijne.

— 312 —

Oznacza to, źe podczas gdy olbrzymie ciaĆa niebieskie, takie jak sĆoÓce i gwiazdozbiory, gĆoszŚ jtazji m wĆaĘciwym dla Boźego majestatu:

"O, Chwalebny! O, PotŃźny! O, Dostojny!", drobne stworzenia źywe, takie jak muchy czy rybki, gĆoszŚ jŃzykiem wĆaĘciwym dla Boźego miĆosierdzia: "Oega niiŃkniejszy! O, LitoĘciwy! O, Szczodry!", przyĆŚczajŚc swŚ delikatnŚ pieĘÓ do dĄwiŃkŹw wielkiej orkiestry i sprawiajŚc, źe jej melodia nabiera jeszcze wiŃksze byt dyczy.

Czyź moźe byê w ogŹle moźliwe, by ktokolwiek prŹcz NajpiŃkniejszego, KtŹremu naleźy siŃ wszelka chwaĆa i Chwalebnego, do KtŹrego naleźy piŃkno, miaĆ jakikolwiek udziaĆ w stworzeniu makrokosmosu i mikrokosmosu? Alaźalne, niech BŹg uchroni!

CzŃĘê SzŹsta: حِشْمَتُهُ فِى ذَاكَ...الخ {[*]: Jego majestat zaĘwiadcza, iź On jest Jeden, zaĘ Jego dar gĆosi, iź Ten, KtŹry zesĆaĆ Źw dar, jest Jedyny i Niepodzielny.} Oto, o przyjest znaczenie tych sĆŹw:

Jak majestat Boźej wszechwĆadzy, ktŹry przejawia siŃ w caĆoĘci wszechĘwiata, zaĘwiadcza o Boźej jednoĘci i ukazuje jŚ, tak dary WszechwĆadnego, kti KorayĆa on wszelkim źywym stworzeniom, regularnie zapewniajŚc im zaopatrzenie, zaĘwiadcza i ukazuje to, źe On jest Jedynym.

JeĘli chodzi o BoźŚ jednoĘê, Ęwiadectwo wszelkich istot oznacza, źe wsكِ حَتe naleźŚ do Jednego, wskazujŚ na Jednego i sŚ stworzeniami Jednego, natomiast poprzez stwierdzenie, źe BŹg jest Jedynym naleźy rozumieê, źe ُجُوهُoĘê z NajpiŃkniejszych Imion StwŹrcy wszelkiej rzeczy przejawia siŃ we wszystkich Jego stworzeniach. Na przykĆad ĘwiatĆo sĆoÓca moźemy postrzegaê jako analogiŃ Boźej jednoĘci, poniewaź obejmuje ono caĆe oblicze ziemi, pierze gdy fakt, źe jest ono jasne, źe daje ciepĆo, źe posiada siedem barw, a pewne cienie czy teź przejawy ĘwiatĆa widzimy w kaźdej rzeczy, ktŹra jest przezroczysta, i w kaźdeَبِّ هli wody, jest analogiŚ Jedynego. RŹwnieź fakt, źe wiŃkszoĘê z NajpiŃkniejszych Imion StwŹrcy przejawia siŃ w kaźdej pojedynczej rzeczy, zwĆaszcza w kaźdym stworzeniu źywym, a juź nade wszystko w czĆowieku, wskazuje na to, źe Bziedzit Jedynym.

CzŃĘê SzŹsta wskazuje zatem na majestat Boźej wszechwĆadzy i na fakt, źe dowolnie rozporzŚdza On caĆym wszechĘwiatem, czyniŚc olbrzy mie sĆoÓce sĆugŚ, lampŚ i ogniskiem źywych stworzeÓ na obliczu ziemi, czy sĆowaotŃźnŚ ziemiŃ wygodnym Ćoźem, gospodŚ i miejscem handlu dla źywych stworzeÓ, zaĘ ogieÓ - kucharzem i przyjacielem, ktŹry obecny jest w kaźdym miejscu, czźej wychmury sitami i karmicielkami, gŹry - magazynami i skarbcami, Ęwieźe powietrze, wdychane i wydychane przez

— 313 —

istoty źywe - wachlarzeźe naw wodŃ - mamkŚ, karmiŚcŚ swŚ piersiŚ tych, ktŹrzy dopiero co przyszli na Ęwiat, a takźe sprzedawcŚ sĆodkich napojŹw, ktŹry zaopatruje wszeateczntworzenia w wodŃ źycia. Tak, Boźa wszechwĆadza ukazuje BoźŚ jednoĘê w najbardziej olĘniewajŚcy sposŹb.

Zaiste, ktŹź prŹcz StwŹrcy, KtŹry jest Jeden, mŹgĆby podporzŚdkowaê sĆoÓce mieszkaÓcom ziemi, by staĆo siŃ oniata,>sĆugŚ? KtŹź prŹcz Tego, KtŹry jest Jedynym w Swej jednoĘci, mŹgĆby ujŚê w dĆoÓ wiatr, powierzajŚc mu tak wspaniaĆŚ mnogoĘê obowiŚzkŹw i zatrudniajŚc go jako prŃdkiego i zrŃcznego sĆugŃ na powierzchni ziemi? KtŹź prŹcz Jedynego w Swej jednozebiegĆby zdolny do tego, by uczyniê ogieÓ kucharzem i sprawiê, źe maleÓki pĆomyk wielkoĘci tego, jaki daje gĆŹwka zapaĆki, moźe staê siŃ wielkim ogniem i strawiê tysiŚce ton towarŹw? Kaźda pojedyncza rzecz,rzez p pojedynczy źywioĆ i kaźde ciaĆo niebieskie z osobna wskazujŚ na Tego, KtŹremu w Jego jednoĘci naleźy siŃ wszelka chwaĆa, w stopniu wĆaĘciwym majestatowi Jego wszechwĆadzy.

Zatem jak BnikamidnoĘê jest widoczna przez wzglŚd na Jego chwaĆŃ i majestat, tak dary Boga i Jego szczodroĘê gĆoszŚ, źe BŹg jest Jedynym, przez wzglŚd na Jego piŃkno i miĆosierdzie. Jest tak, poniewaź spoĘrŹd wszysŃdzie dzieĆ Jego obejmujŚcego kaźdŚ rzecz kunsztu to stworzenia źywe, a wĘrŹd nich zwĆaszcza czĆowiek, sŚ tymi, ktŹre otrzymaĆy dary i zdolnoĘci stosowne do tego, by pojŚê i przyjŚê nieskoÓczonŚ rŹźnorodnoĘê darŹw Boga, by pragnŚê owych darŹw, by staê siŃ zwierciadĆami dla wszystkich NajpiŃkniejszych Imion Boga, przejawiajŚcych siŃ we wszechĘwiecie. MŹwiŚc wprost, czĆowiek przejawia wszystkie No naweniejsze Imiona dziŃki swej naturze, ktŹra czyni go podobnym do zwierciadĆa, a poprzez swŚ naturŃ gĆosi, źe BŹg jest Jedynym.

CzŃĘê SiŹdma:

سِكَّتُهُ ف۪ى ذَاكَ فِى الْكُلِّ وَالْاَجْزَMa'badَاتَمُهُ فِى هٰذَا فِى الْجِسْمِ وَالْاَعْضَٓاءِ

{[*]: Jego pieczŃê jest odciĘniŃta na wszystkich rzeczach razem i na kaźdej z osobna, a Jego znak - na ciaĆach i c*

#47ch stworzeÓ.}

SĆowa te znaczŚ, co nastŃpuje:

Jak Chwalebny StwŹrca odcisnŚĆ ogromnŚ pieczŃê na makrokosmosie jako caĆoĘci, tak sawŃgieliska pieczŃê Swej jednoĘci na kaźdej z czŃĘci wszechĘwiata i na kaźdym z jego gatunkŹw. Jak odcisnŚĆ On pieczŃê Swej jednoĘci na twarzy i ciele kaźdej istoty ludzkiej, bŃdŚcej mikrokosmosem, tak samo owa pieczŃa dusz odciĘniŃta na kaźdej koÓczynie kaźdego z ludzi.

Zaiste, Wszechmocny, KtŹremu naleźy siŃ wszelka chwaĆa, odciska pieczŃê zaĘwiadczajŚcŚ o Jego jednoĘci na kaźdej rzeczy, na tym, co ogŹlne,

— 314 —

i na tym, co poszczegŹlymaga gwiazdach i na czŚsteczkach. Na kaźdej rzeczy odcisnŚĆ On pieczŃê jednoĘci, ktŹra na Niego wskazuje. Owa najwiŃksza i najwspanialsza z prawd zostaĆa wyjaĘniona i udowodniona w sposŹb najbardziej olĘniewajŚcy i najbardziej bezapelacykazaĆ SĆowie Dwudziestym Drugim, SĆowie Trzydziestym Drugim, a takźe w trzydziestu trzech Oknach Listu Trzydziestego Trzeciego, zatem, odsyĆajŚc was do owych traktatŹw, w tym miejscu zakoÓczymyكَانَ

anie owej kwestii.

WYRAŁENIE PIśTE: لَهُ الْحَمْدُ {[*]: ...i Jemu naleźy siŃ wszelka chwaĆa...}

Poniewaź do Boga naleźy doskonaĆoĘê widoczna we wszelkim stworzeniu, ktŹra jest przyczynŚ wyrazŹwĘli chia i hoĆdŹw, Jemu rŹwnieź naleźy siŃ chwaĆa. Wszelkie uznanie i wszelkie wychwalanie, od kogokolwiek by nie pochodziĆy, od przedwiecznoĘci aź po wiecznoĘê, naleźŚ tylko do Nê dla Obdarowywanie, szczodroĘê, doskonaĆoĘê i piŃkno, ktŹre sŚ przyczynŚ wszelkich pochwaĆ, wszystko, co powoduje wychwalanie, naleźy do Niego. Zaiste, jak na to wskazuje Koran, akn powii, wybijanie pokĆonŹw, suplikacje, wychwalanie i wysĆawianie nieprzerwanie pĆynŚ od wszelkich stworzeÓ na dwŹr Boga. To, co powiemy poniźej, jest dozi, ja ktŹry we wszechstronny sposŹb przedstawia owŚ prawdŃ, potwierdzajŚcŚ BoźŚ jednoĘê.

Kiedy patrzymy na wszechĘwiat, ukazuje siŃ nam on jako park obsadzony ogrodami, ktŹrego sklepienie wyzĆocone jest wyniosĆymi go tym,mi, zaĘ ziemia zasiedlona przez bogato przyozdobione istoty. Kiedy to widzimy, spostrzegamy rŹwnieź, źe wszystkie uporzŚdkowane, Ęwietliste im do tsĆe ciaĆa niebieskie oraz wszystkie sĆuźŚce okreĘlonemu celowi, zdobne istoty ziemskie w tym parku mŹwiŚ, kaźda swym szczegŹlnym jŃzykiem: "JesteĘmy cudami mocy Wszechmocnegoam, byemu naleźy siŃ chwaĆa, Ęwiadczymy o jednoĘci WszechmŚdrego StwŹrcy, WszechpotŃźnego i CzyniŚcego".

NastŃpnie spŹjrzmy na glob ziemski umieszczony w parku wszmĆodoĘata, a ujrzymy go jako ogrŹd, w ktŹrym zasadzono niezliczonŚ rŹźnorodnoĘê wielobarwnych, piŃknie zdobnych, ukwieconych roĘlin i po ktŹrym rozsiano nieprzeliczone gatunki zwierzŚt. W owymniech zie, jakim jest ziemia, wszystkie piŃknie przyozdobione roĘliny i zwierzŃta gĆoszŚ jŃzykiem swych dobrze uporzŚdkowanych form i wywaźonych ksztaĆtŹw: "Kaźdehetneg jest cudem kunsztu, stworzonym przez Jedynego, WszechmŚdrego StwŹrcŃ, kaźde z nas gĆosi Jego jednoĘê i zaĘwiadcza o niej".

— 315 —

Co wiŃcej, patrzŚc na drzewa ysk i ogrodzie, widzimy owoce i kwiaty rozmaitych ksztaĆtŹw, stworzone z wiedzŚ, mŚdroĘciŚ, hojnoĘciŚ, delikatnoĘciŚ i piŃknem najwyźszego stopnia. One rŹwnieź jednogĆoĘnie oĘwiadczajŚ: "JesteĘmy cudownymi podarkamiĆa owetoĘciwego, do KtŹrego naleźy piŃkno, od MiĆosiernego, do KtŹrego naleźy doskonaĆoĘê; jesteĘmy Jego cudownymi darami".

Zatem ciaĆa niebieskie i wszelkie istoty w parku wszechĘwiata, roĘliny i zwierzŃta w ogrodzie z Boźeja takźe kwiaty i owoce drzew i roĘlin owego ogrodu zaĘwiadczajŚ nieskoÓczenie donoĘnym gĆosem:

"Nasz StwŹrca i KsztaĆtujŚcy, Wszechmocny, do KtŹrego naleźy piŃkno, WszechmŚdry, KtŹry nie ma podobnego Sobie, NajbastaĆo. Szczodry, KtŹry zsyĆa Swoje Ćaski, KtŹry zesĆaĆ nas jako Swoje dary, jest nad kaźdŚ rzeczŚ WszechwĆadny. Nic nie jest dla Niego trudnoĘciŚ i nic nie leźy poza granicami Jego mosiŚgaobec ktŹrej drobne czŚsteczki rŹwne sŚ gwiazdom. To, co ogŹlne, jest dla Niego tak Ćatwe jak to, co poszczegŹlne, zaĘ to, co poszczegŹlne, jest tak wartoĘciowe jak to, co ogŹlne. Dla Jego mocy rzeczy najwiŃksze sŚ rŹwnie Ćatwe jak to, m stanmniejsze, a najmniejsze sŚ tak wypeĆnione jego kunsztem jak najwiŃksze; zaiste, w tym, co dotyczy Jego kunsztu, rzeczy maĆe sŚ wspanialsze od rzeczy wieleź nie Wszelkie zdarzenia przeszĆoĘci, bŃdŚce cudami Jego mocy, zaĘwiadczajŚ, iź Wszechmocny ma rŹwnieź caĆkowitŚ wĆadzŃ nad cudami przyszĆoĘci i wszelkimi jej moźliwoĘciami. Jak trzymatŹry spowodowaĆ, źe zaistniaĆ dzieÓ wczorajszy, spowoduje, źe przyjdzie dzieÓ jutrzejszy, tak Wszechmocny, KtŹry stworzyĆ przeszĆoĘê, stworzy rŹwnieź przyszĆoĘê. WszechmŚdry StwŹzuĆmantŹry uczyniĆ ten Ęwiat, stworzy rŹwnieź Ęwiat źycia ostatecznego.

Tak! Jak Wszechmocny, KtŹremu naleźy siŃ chwaĆa, jest Jedynym prawdziwie godnym czci, tak jest On Jedynym godnym wychwalania.do CieaĆa czeĘê naleźy siŃ wyĆŚcznie Jemu, tak wszelka chwaĆa naleźy tylko do Niego".

Czyź jest zatem w ogŹle moźliwe, by WszechmŚdry, CzyniŚcy, KtŹrsztaĆtrzyĆ niebiosa i ziemiŃ, miaĆ pozostawiê istoty ludzkie, bŃdŚce najwaźniejszym wynikiem wszechĘwiata i jego najdoskonalszym owocem, pozbawionymi celu? Czyź jest w ogŹle moźliwe, by przekazaĆ wĆadzŃ nad nimi pozornym przyczynom rŹciĆ padkowi, czyź w Swej oczywistej mŚdroĘci mŹgĆby pozwoliê, by wszelkie czĆowiecze sprawy staĆy siŃ daremnymi? Aleź nie, niech BŹg uchroni! Czyź jest w iŚca dmoźliwe, by Ten, KtŹry jest MŚdry i WszechwiedzŚcy, KtŹry uksztaĆtowaĆ drzewo i nadaĆ mu najwiŃksze znaczenie, KtŹry doglŚdaĆ go z najwiŃkszŚ mŚdroĘciŚ i sprawiĆ, źe wyrosĆo, miaĆ zlekcewaźyê owoce drzewa, w ktŹrych ukryty

#316iej mijego cel i zamysĆ? Z caĆŚ pewnoĘciŚ byĆoby to niemoźliwoĘciŚ, poniewaź wĆaĘnie owoce sŚ tym, co nadaje znaczenie drzewu.

CzĆowiek jest najbardziej inteligentnŚ istotŚ wszechĘwiata, jego najdoskonalszym owocem,na, leem istnienia i celem. Czyź jest moźliwe, by WszechmŚdry StwŹrca wszechĘwiata miaĆ oddaê innym wychwalanie i czeĘê, podziŃkowania i wyrazy miĆoĘci, ktŹre sŚ owocami wydawanymi przez owe inteligentne h i badome owoce, sprawiajŚc w ten sposŹb, źe Jego oczywista mŚdroĘê staĆaby siŃ czymĘ niewaźnym, Jego wszechmoc przeksztaĆciĆaby siŃ w bezsilnoĘê, a Jego obejmuje gĆosźdŚ rzecz wiedza - w ignorancjŃ? Niech BŹg uchroni, niech BŹg uchroni po sto tysiŃcy razy!

Jako źe istoty inteligentne sŚ osiŚ Boźego zamysĆu w paĆacu wszechĘwiata, a czĆowiek jest najznakomitszym spoĘrŹd inteligentnych stworzeÓ, czyź jeaĆkiemgŹle moźliwe, by podziŃkowania i akty czci, jakie skĆada w odpowiedzi na wszelkie dary, jakie otrzymuje, miaĆy byê kierowane do kogo innego niź StwŹrca owego paĆacu? Czyź jest moźliwe, źeby Chwalebny StwŹrca zezwoliĆ na to, by naleźne Mu zy, gdkowania i akty czci, bŃdŚce ostatecznym celem stworzenia czĆowieka, miaĆy byê kierowane do innych stworzeÓ?!

Co wiŃcej, czyź jest w ogŹle moźliwe, by miaĆ On uczyniê Samego Siebie umiĆowanym przez istoty rozumne, a toa mieêez nieskoÓczonŚ rŹźnorodnoĘê Jego darŹw, by miaĆ On sprawiê, źe owe rozumne istoty mogŚ Go poznaê poprzez nieprzeliczone cuda Jego kunsztu, a nastŃpnie, nie przywiŚzujŚc do tego źadnej wagi, zrezygnowaê z podziŃkowaÓ i aktŹw czci, wje barania i umiĆowania, wdziŃcznoĘci i uznania - na rzecz tego, co nazywajŚ naturŚ? Czyź jest w ogŹle moźliwe, źeby miaĆ sprawiê, by zaprzeczono Jego doskonaĆej mŚdroĘci i niezaleźnej wszechwĆadzy? Niech cierpchroni, niech BŹg uchroni po sto tysiŃcy razy!

Czyź jest moźliwe, by ten, kto nie jest w stanie stworzyê wiosny, nie jest w stanie stworzyê wszystkich owocŹw ani wszystkich jabĆek na ziemi (a na kaźdyujŚc nch odbita jest ta sama pieczŃê), mŹgĆby stworzyê choêby jedno jabĆko, bŃdŚce drobnŚ prŹbkŚ wszystkich jabĆek, a nastŃpnie wrŃczyê je komuĘ jako dar, by obdarowany je zjadĆ? Czyź jest moźliwe, by ozumieĆ siŃ z tego tytuĆu podziŃkowaÓ i by roĘciĆ sobie prawo do udziaĆu w tym, co naleźne jest wyĆŚcznie Jedynemu, do KtŹrego naleźy wszelka chwaĆa? Niech BŹguderz ni! Tym, KtŹry stworzyĆ jedno jabĆko, jest Ten, KtŹry stworzyĆ wszystkie jabĆka caĆego Ęwiata, poniewaź na kaźdym z nich odciĘniŃta jest jedna i ta sama pieczŃê Boźej jednoĘci.

Co wiŃcej, ktokolwiek stwarza wszystkie jabĆka, musi byê tymu do P, ktŹry stwarza wszystkie bŃdŚce ĄrŹdĆem poźywienia ziarna i owoce Ęwiata.

— 317 —

Oznacza to, źe Tym, KtŹry bez źadnych poĘrednikŹw wrŃcza choêby najdrobniejszy dar nawet najmniej znaczŚmieszcpoĘrŹd źywych stworzeÓ, jest Chwalebny StwŹrca wszechĘwiata, KtŹry zsyĆa kaźdej istocie Swoje zaopatrzenie. Skoro tak siŃ sprawy majŚ, to rŹwnieź podziŃkowania i wychwalania naleźy skĆadaê bezpoĘrednio Jemuzyniê o tak jest, to prawda o wszechĘwiecie nieprzerwanie gĆosi jŃzykiem prawdy:

لَهُ الْحَمْدُ مِنْ كُلِّ اَحَدٍ مِنَ الْاَزَلِ اِلَى الْاَبَدِ

{[*]: Wszelka chwaĆa, jakŚ gĆoszŚ wszystkie si (nienia od przedwiecznoĘci aź po wiecznoĘê, nie naleźy siŃ nikomu innemu, jak tylko Jemu!}

WYRAŁENIE SZłSTE: يُحْي۪ى {[*]: On jest Jedynym, KtŹry zsyĆa źycie...}

Tak, On jest Jedynym, KtŹry daje źycie, a w takim razie jest rŹwnieź JedynَثَلُهŹry stwarza wszelkŚ rzecz. Poniewaź źycie jest duszŚ, ĘwiatĆem, zaczynem, fundamentem, rezultatem i streszczeniem wszechĘwiata, zatem ktokolwiek zsyĆa źycie, musi byê rŹwnieź StwŹrcŚ wszechĘwiata. Tym, KtŹria hada źycie, musi byê Ten, KtŹry źyje wiecznie, KtŹry nigdy nie umiera i jest ponad wszelkŚ moźliwŚ potrzebŃ. Poniźej wskaźemy na pewien potŃźny dowŹd, bŃdŚcy potwierdzeniem Boźej jednoĘci:

źadnegwyjaĘniliĘmy i udowodniliĘmy w innych czŃĘciach TraktatŹw ęwiatĆa, przed naszymi oczami mamy wspaniaĆŚ armiŃ źywych stworzeÓ wraz z ich namiotami, rozbitymi na rŹwninie oblicza ziemi. KaźytaĆemosny spostrzegamy nowŚ armiŃ, wyĆaniajŚcŚ siŃ ze Ęwiata tego, co niewidzialne, dopiero co zmobilizowanŚ, jednŚ z niezliczonych armii Wiecznie ŁyjŚcego, Samoistnego. ObserwujŚc owe sŚ zko, widzimy, źe jest w nim ponad dwieĘcie tysiŃcy narodŹw z wielkiej rodziny roĘlin i ponad sto tysiŃcy klanŹw spoĘrŹd zwierzŚt. Choê mundury kaźdego klanu i kaiebie?narodu - tak samo, jak ich zaopatrzenie, szkolenie, czas zwolnienia do cywila czy uzbrojenie - sŚ rŹźne, kaźdy, kto ma oczy, ujrzy, a widzŚc, nie bŃdzie w stanie zaprzeczyê temu, źe gĆŹwnodowodzŚcy zaspokaja wszelkie potrzeby źoĆnirosiĆ dostarczajŚc im zaopatrzenie w doskonaĆym porzŚdku, precyzyjnie odmierzonej rŹwnowadze i w najbardziej wĆaĘciwym czasie, a dokonuje tego dziŃki Swojej nieskoÓczonej mocy i mŚdroĘci, bezgranicznej wiedzy i woli, nieskoÓczonemu mi sukcedziu, siŃgajŚc do Swych niewyczerpanych skarbcŹw, nie zapominajŚc nawet o pojedynczym stworzeniu, bez źadnego zamieszania czy opŹĄnienia.

Czyź jest zatem w ogŹle moźliwe, by w sprawy owego powoĆywania do źycia izkaź mdzania, źywienia i zaopatrywania mŹgĆ wtrŚciê siŃ,

— 318 —

wmieszaê lub mieê w nich jakikolwiek udziaĆ ktokolwiek inny niź Ten, do KtŹrego naleźy wpodstŃobejmujŚca caĆŚ owŚ wielkŚ armiŃ wraz ze wszystkimi jej sprawami, a takźe caĆkowita wszechmoc niezbŃdna do zarzŚdzania tym wojskiem i dostarczania zaopatrzenia dla zaspokonej i wszystkich jego potrzeb? Niech BŹg uchroni, niech BŹg uchroni po sto tysiŃcy razy!

Jest oczywiste, źe gdybyĘmy w jednym batalionie mieli źoĆnierzy spoĘrŹd dziesiŃciu plemion, bezsilne istoty ludzkie byĆyby zmuszone do tego,:>وَالekwipowaê ich jednolicie, poniewaź przyznanie im dziesiŃciu rŹźnych rodzajŹw ekwipunku byĆoby tak trudne, jak wyekwipowanie dziesiŃciu batalionŹw. Jednakźe Wiecznie ŁyjŚĆanek,amoistny, KtŹry jest ponad wszelkŚ potrzebŃ, dostarcza wszystkiego, co niezbŃdne dla źycia ponad trzystu tysiŃcy klanŹw w Jego wspaniaĆym wojsku, a czyni to bez kĆopotŹw ani tr Salami, z lekkoĘciŚ i ĆatwoĘciŚ, z najwiŃkszŚ mŚdroĘciŚ i utrzymujŚc porzŚdek. On sprawia, źe owa wielka armia gĆosi jednym jŃzykiem: هُوَ الَّذ۪ى يُحْي۪ى {[*]: On jest Tym, KtŹrnawet źycie..., Koran, m.in. 23:80.} a wielkie zgromadzenie w meczecie wszechĘwiata recytuje werset tronu:

اَللّٰهُ لَٓا اِلٰهَ اِلَّا هُوَ الْحَىُّ الْقَيُّومُ لَا تَاْخُذُهُ سِنَةga, Stَانَوْمٌ

{[*]: BŹg! Nie ma boga, jak tylko On - ŁyjŚcy, IstniejŚcy! Nie chwyta Go ni drzemka, ni sen. Do Niego naleźy to, co jest w niebiosach, i to, co jest na ziemi! A ktŹź bŃdzie siŃ wstawiaĆ u Niego inaczej jak za Ćo to ezwoleniem? On wie, co byĆo przed nimi, i On wie, co bŃdzie po nich. Oni nie obejmujŚ niczego z Jego wiedzy, oprŹcz tego, co On zechce. Jego tron jest tak r Al-óay jak niebiosa i ziemia; Jego nie mŃczy utrzymywanie ich. On jest WyniosĆy, Ogromny! Koran, 2:255.}

WYRAŁENIE SIłDME: وَ يُم۪يتُ {[*]: ...i powoduje Ęmierê...}

Tak, On jest Tym, KtŹry p 16:60e Ęmierê. Jak On jest Tym, KtŹry zsyĆa źycie, tak rŹwnieź On jest Tym, KtŹry odbiera źycie i zsyĆa Ęmierê. Zaiste, Ęmierê nie jest jedynie zniszczeniem i zagĆadŚ, ktŹre mogĆyby zosaĆki zzypisane pozornym przyczynom lub naturze. Jak ziarno pozornie obumiera i rozkĆada siŃ, gdy wewnŚtrz niego zaczynajŚ ksztaĆtowaê siŃ powstajŚce do źymiŃdzydy, co oznacza, źe ziarno przechodzi od tego, co poszczegŹlne, do tego, co ogŹlne, od źycia nasiona do źycia pŃdu, tak samo, choê Ęmierê na pozŹr jest rozpadem i wygnaniem, w rzeczywistoĘci dla istot ludzkich jest znakiem, wstŃpeo zwrŹnktem wyjĘcia źycia wiecznego. Skoro tak jest, zatem Wszechmocny, KtŹry

— 319 —

daje źycie i zarzŚdza nim, z pewnoĘciŚ musi byê rŹwnieź Tym, KtŹry stwarza Ęmierê. To, co powiemy ponŹj i mwskazuje na potŃźny dowŹd owej prawdy, na najwspanialszy stopieÓ potwierdzenia Boźej jednoĘci, jaki jest zawarty w sĆowach: "On jest Tym, KtŹry powoduje Ęmierê".

Jَ النّtaĆo to wyjaĘnione w Oknie Dwudziestym Czwartym Listu Trzydziestego Trzeciego, wola Boźa sprawia, źe wszystkie byty pĆynŚ. WszechĘwiat jest w nieprzerwanym ruchu na rozkaz swojego Pana. Za zezwoleniem Boga wszo niez stworzenia nieprzerwanie pĆynŚ rzekŚ czasu, sŚ wysyĆane ze Ęwiata tego, co niewidzialne, sŚ odziewane w zewnŃtrzny ksztaĆt w Ęwiecie przejawŹw, a nastŃpnie wedle okreĘpotka porzŚdku ponownie wylewajŚ siŃ do Ęwiata tego, co niewidzialne, w ktŹrym schodzŚ na lŚd. Na rozkaz swojego Pana nieprzerwanie przybywajŚ z przyszĆoĘci, zatrzymujŚ siŃ na czas tak krŹtki, jaki jest potrzebnjba ornabraê oddechu, po czym odchodzŚ w przeszĆoĘê.

Ta wielka fala stworzeÓ od powierzchni aź do dna skĆada siŃ z przykĆadŹw mŚdroĘci, korzyĘc bŃdziultatŹw i mŚdrych zamysĆŹw, pozostajŚcych w sferze najmŃdrszego miĆosierdzia i najwiŃkszej szczodroĘci. Stworzenia stale podrŹźujŚ przez sferŃ mŚdroĘci, nm Kuraszej wiedzy i uporzŚdkowania, a caĆy ich nurt pozostaje w sferze najbardziej litoĘciwej troski i rŹwnowagi. Oznacza to, źe Wszechmocny, KtŹremu naleźy siŃ chwaĆa, i WszechmŚdry, do KtŹrego naleźy erdzieaĆoĘê, stale daje źycie istotom spoĘrŹd wszelkich rodzin, zatrudniajŚc zarŹwno pojedyncze stworzenia, jak caĆe rodziny i Ęwiat, na ktŹry siŃ skĆadajŚ. NastŃpnie w Swej mŚdroĘci uwdzie sje od ich obowiŚzkŹw, ukazuje Ęmierê i odsyĆa istoty z tego Ęwiata do Ęwiata tego, co niewidzialne, z krŹlestwa Boźej mocy do krŹlestwa Boźej wiedzy.

Czyź zatem mogĆoby w ogŹle byê ie>{[*e, by ten, kto nie jest w stanie zarzŚdzaê caĆym wszechĘwiatem, ktŹrego wĆadza nie rozciŚga siŃ nad caĆym czasem, ktŹrego moc nie jest wystarczajŚca do uczynienia Ęwiata przejawem źycia i dozy sŚ ienia Ęmierci podobnŚ pojedynczej istocie, ktŹry wiosnŚ nie moźe zesĆaê źycia z takŚ ĆatwoĘciŚ, jakby caĆa wiosna byĆa jednym kwiatem, ktŹry nie moźe zasadziê wiosny na obliczu ziemi, a nastŃpnie wyrwaê jej, kiedy przychodzi Ęmierê...,ُ فَاٰktoĘ taki mŹgĆby byê Tym, do KtŹrego naleźy Ęmierê i KtŹry jŚ zsyĆa? Tak, Ęmierê nawet najniźszej z istot źywych, podobnie jak jej źycie, z pewnoĘciŚ musi nastŃpowaê wedle prawa Chwalumu. I, KtŹry ma w Swym rŃku wszystkie prawdy źycia i wszystkie rodzaje Ęmierci, za Jego zezwoleniem, na Jego rozkaz, poprzez Jego moc i zgodnie z Jego wiedzŚ.

— 320 —

WYRAŁENIE łSME:

وَ هُوَ حَىٌّ لَا يَمُوتُ

{[*]: On jest ŁyjŚcym, KtŹnego k umiera...}

SĆowa te oznaczajŚ, źe źycie Tego, KtŹry jest Wiecznym i Przedwiecznym, rŹwnieź jest wieczne. Nie mogŚ przydarzyê siŃ Mu Ęmierê, niebyt ani przemijanie. Ten, KtŹry jest Przedwiecznym, z pzekĆemiŚ musi istnieê poza kres czasu. Ten, KtŹry jest Wiecznym, z pewnoĘciŚ musi byê Wiecznie TrwajŚcym. Ten, KtŹrego istnienie jest niezbŃdne, z pewnoĘciŚ musi byê Pierwszym be, a prŚtku i Ostatnim bez koÓca. Jak niebyt mŹgĆby dotknŚê źycia Tego, KtŹrego cieniami sŚ wszelkie przejawy istnienia w caĆej swej rŹźnorodnoĘci? Niebyt i przemijanie w źaden sposŹb nie mogĆyby zakĆŹciê istnienia Tego, pŚ. Co KtŹrego przejawy wszelkie istoty źywe nieprzerwanie sŚ powoĆywane do istnienia, od KtŹrego zaleźŚ wszystkie niezmienne prawdy wszechĘwiata, dziŃki KtŹremu istniejŚ.

Tak, jeden z bĆyskŹw przejawŹw JwolnoĘcia pozwala pogodziê jednoĘê Boga z mnogoĘciŚ rzeczy, z ktŹrych kaźda podlega Ęmierci i zanikowi, i sprawia, źe w owych rzeczach przejawia siŃ pewna trwaĆoĘê, ratuje je od rozproszenia, chroni ich istnienie, ukazuje w nich p Wspom rodzaju ciŚgĆoĘê. Łycie godzi jednoĘê z mnogoĘciŚ, czyniŚc jŚ trwaĆŚ. Kiedy źycie odchodzi, jednoĘê rozpada siŃ i przemija. Przemijanie i tymczasowoĘê z caĆŚ pewnoĘciŚ nie mogŚ kolidowaê z istnieniem Tego, KtŹregooĘci, enie jest konieczne, z KtŹrego istnienia biorŚ poczŚtek wszelkie niezliczone blaski źycia.

RozstrzygajŚcym zaĘwiadczeniem tej prawdy jest przemijanie i efemerycznoĘê wszechĘwiata. Innos, mŹowy, wszelkie istoty poprzez swe źycie i istnienie zaĘwiadczajŚ o źyciu oraz koniecznoĘci istnienia Wiecznie ŁyjŚcego, KtŹry nie umiera, i na nie wskazujŚ, {(*): Kiedy Prorok Abraham (niech bŃdzie z nim pokŹj) przywoĆaĆ w sporze ie z nat źycia i Ęmierci, jaki wiŹdĆ z Nimrodem (por. Koran, 2:258) przykĆad wschodŹw i zachodŹw sĆoÓca, byĆo to przejĘciem od poszczegŹlnego znaczenia dawania źycia i Ęmierci do znaczenia ogŹlnego. Ukazuje وَ عَjbardziej ĘwietlistŚ i zarazem najbardziej rozlegĆŚ sferŃ owego dowodu, lecz nie powoduje - jak zapewniali niektŹrzy spoĘrŹd komentatorŹw Koranu - zrezygnowania z innych, ukrytych dowodŹw na rzecz tego, ktŹry jest najbardziej oczywisty.} zaĘ poprzez swŚ Ęmierê i przemijanie ĘwiadczŚ o trwaĆoĘci Jego wiecznego źycia i wskazujŚ na niŚ. Fakt, źe w chwili zgonu jednych stworzeÓ ich miejsce zajmujŚ inne, ktŹre tak samo jak te, ktŹre zmarĆy, By ukaejawami źycia, ukazuje, źe z pewnoĘciŚ istnieje Ten, KtŹry źyje nieprzerwanie, KtŹry stale odnawia wszelkie przejawy źycia.

BaÓki na powierzchni pĆynŚcejowego skrzŚ siŃ w sĆoÓcu, a nastŃpnie znikajŚ. PrzychodzŚ kolejne, jedne po drugich, oddziaĆ za oddziaĆem. UkazujŚ

— 321 —

ten sam blask sĆoÓca, gasnŚ i przepadajŚ. W ten sĆowachzarŹwno bĆysk, jak przygasanie, wskazujŚ na istnienie wyniosĆego, trwajŚcego sĆoÓca. Podobnie naprzemiennoĘê źycia i Ęmierci w nieprzerwanym ruchu wszelkajŚ natot zaĘwiadcza o wiecznym trwaniu Tego, KtŹry trwa i źyje wiecznie.

Tak, wszelkie byty sŚ zwierciadĆami. Jak ciemnoĘê jest zwierciadĆem dla ĘwiatĆa, ukazujŚcym jego jasnoĘê prozez cunalnie do swego natŃźenia, tak z powodu kontrastu miŃdzy przeciwieÓstwami stworzenia pod wieloma wzglŃdami dziaĆajŚ jak zwierciadĆa. Na przykĆad poprzez swŚ bezsilnoĘê sĆuźŚ jako zwierciadĆa dla mocy ich StwŹrcy, a poprzŚdzewŚ nŃdzŃ sŚ zwierciadĆami dla Jego bogactwa; podobnie dziŃki swemu przemijaniu sŚ zwierciadĆami dla Jego wiecznego trwania. DziŃki ich nŃdzy zimŚ, a dziŃki lĘniŚcej obfitoĘci i bogactwu wiosnŚ, drzewa (i caĆe oblicze ziemi) sŚ zwierciadĆziaĆan ktŹrych w najbardziej niedwuznaczny sposŹb odbijajŚ siŃ moc i miĆosierdzie Wszechmocnego, do KtŹrego naleźy bogactwo w caĆoĘci. Jest tak, jakby wszystkie stwozystki kierowaĆy do Boga suplikacjŃ UĆajsa al-Qaraniego, a kaźde z nich mŹwiĆo jŃzykiem wĆaĘciwym swej istocie:

O, Boźe! Ty jesteĘ naszym Panem, poniewaź my jesteĘmy jedyniŃdŚcy olnikami, niezdolnymi do utrzymania siŃ przy źyciu ani do wskrzeszenia samych siebie, a to oznacza, źe Tym, KtŹry utrzymuje nas przy źyciu, jeszostaj! JesteĘ Tym, KtŹry jest StwŹrcŚ, poniewaź my jesteĘmy tymi, ktŹrzy zostali stworzeni i uksztaĆtowani! Ty jesteĘ Tym, KtŹry daje zaopatrzenie, poniewaź my jesteĘmo jajkilnymi, ktŹrzy zaopatrzenia potrzebujŚ, a to oznacza, źe Tym, KtŹry nas stwarza i KtŹry zsyĆa nam Swoje zaopatrzenie, jesteĘ Ty! Ty jesteĘ Tym, KtŹry jestd mojem wĆaĘcicielem, poniewaź my jesteĘmy jedynie wĆasnoĘciŚ; ktoĘ inny posiada moc koniecznŚ do tego, by swobodnie nami dysponowaê, a to oznacza, źe Tym, do KtŹrego naleźymy, jesteĘ Ty! Ty, Ty jesteĘ Tym, KtŹry jest PotŃźny, dzeniabie naleźy caĆa wielkoĘê i wzniosĆoĘê! Kiedy spoglŚdamy na naszŚ nŃdzŃ, widzimy, źe przejawia siŃ w niej potŃga, a to oznacza, źe jesteĘmy zwiejŚ, źeami dla Twojej potŃgi! Ty jesteĘ Tym, do KtŹrego naleźy bogactwo w caĆoĘci, poniewaź my jesteĘmy nieprzerwanie pragnŚcymi, a zostaĆ nam zesĆany majŚtek, ktŹrego nasze sĆabe rŃce nie mogĆy zdobyê, zaw swymznacza, źe Tym, KtŹry jest Bogaty, Tym, KtŹry obdarowuje, jesteĘ Ty! Ty, Ty jesteĘ Wiecznie ŁyjŚcym i Wiecznie TrwajŚcym, poniewaź my umieramy, zaĘ w naszej Ęmierci i wskrzeszeniu widzimy przejawy istnienia Wiecznego, KtŹry dw przycie! Tak, Ty, Ty jesteĘ Wiecznie TrwajŚcym, poniewaź widzimy Twe trwanie i wiecznoĘê w naszych zgonach i w naszym przemijaniu! RŹwnieź Tym, KtŹry odpowiada na nasze proĘby, Tym, KtŹry zsyĆa dary, jesteĘ Ty, sĆanieaź kaźdy z nas, kaźde ze stworzeÓ woĆa CiŃ, prosi, bĆaga

— 322 —

CiŃ sĆowami i jŃzykiem swego stanu - i nasze pragnienia sŚ speĆniane, a my moźemy osiŚgnŚie, o e cele. Innymi sĆowy, Tym, KtŹry odpowiada na nasze proĘby, jesteĘ Ty! (...)

Wszystkie stworzenia i kaźda rzecz, to, co ogŹlne i to, co poszczegŹlne, sŚ zwierciadĆami, ktŹrych znaczenie UĆajs al-Qarani oddechĘwiwej suplikacji. Wszystkie gĆoszŚ BoźŚ wszechmoc i doskonaĆoĘê poprzez wĆasnŚ bezsilnoĘê, nŃdzŃ i uĆomnoĘê.

WYRAŁENIE DZIEWIśTE:

بِيَدِهِ الْخَيْرُ

{[*]: Wszelkie dobro spoczywa w Jego rŃku...}

Wyraźenie owo znaczy, źe wszelkd>Ahmaro spoczywa w rŃku Boga, kaźdy dobry uczynek bŃdzie zapisany w Jego rejestrze, a kaźda korzyĘê pochodzi z Jego skarbca. Poniewaź tak jest, przeto ci, ktŹrzy pragnŚ, by s), ktŹo ich jakieĘ dobro, muszŚ poszukiwaê go u Niego, a ci, ktŹrzy źyczŚ sobie tego, co najlepsze, Jego muszŚ o to bĆagaê. By bezapelacyjnie ukazaê prawdziwoĘê owego wyraźenia, wskaź nim p znaki i bĆyski jednego z wielu doniosĆych dowodŹw Boźej wszechwiedzy.

StwŹrca, KtŹry kontroluje i stwarza kaźdŚ rzecz poprzez Swoje dziaĆania widoczne we wszechĘwiecie, musi posiadaê wiedzŃ, ktŹra obejmuje kaźdŚ rzecz, a taka wiedza sprzejednŚ z Jego szczegŹlnych, naleźnych Mu i niezbŃdnych cech, ktŹrych oddzielenie od Niego jest niemoźliwe. Podobnie nie jest moźliwe, by sĆoÓce istniaĆo bez sĆonecznego ĘwiatĆa, jednak oمَ الْenie wiedzy Tego, KtŹry stworzyĆ caĆoĘê doskonale uporzŚdkowanego bytu, od Niego Samego, jest niemoźliwoĘciŚ po tysiŚckroê wiŃkszŚ.

Wiedza obejmujŚca kaźdŚ rzecz jest czymĘ, co jest dla Niego konieczne, jako źe On a (nieym, z KtŹrym zwiŚzane sŚ wszelkie rzeczy. Oznacza to, źe nie jest moźliwym, by cokolwiek siŃ przed Nim ukryĆo. Jak niemoźliwoĘciŚ dla jakiejkolwiek rzeczy na obliczu ziemi jest st(niechwarzŚ w twarz ze sĆoÓcem, bez źadnej przegrody, i nie ujrzeê go, tak niemoźliwoĘciŚ po tysiŚckroê wiŃkszŚ jest ukrycie siŃ przed ĘwiatĆem wiedzy WszechwiedzŚcego, Chwalebnego, przed KtŹَاسِ يaje kaźda rzecz. Kaźda rzecz jest w zasiŃgu Jego wzroku, przed Nim; On zaĘwiadcza o kaźdej rzeczy i przenika Swym spojrzeniem kaźdŚ rzecz.

JeĘli nieoźywione sĆoÓce, bezsilny czĆowiek czy nieĘwiadome promienie Roentgena sŚ w stanieki czĆê i przeniknŚê kaźdŚ rzecz, choê sŚ zaleźne od innych, uĆomne i przypadkowe, z caĆŚ pewnoĘciŚ nic nie moźe ukryê siŃ przed ĘwiatĆem (lub pozostaê poza zasiŃgiem owego ĘwiatĆa) wiedzy Przedwiecznego, KŹj Stw istnienie jest konieczne, KtŹry obejmuje kaźdŚ

— 323 —

rzecz, KtŹry jest podstawŚ wszelkich rzeczy. We wszechĘwiecie znajdujŚ siŃ nieprzeliczone znaki wskazujŚce na owŚ prawdŃ, co najba zobaczyê poprzez nastŃpujŚce przykĆady:

Wszystkie przykĆady mŚdroĘci widoczne we wszelkich istotach wskazujŚ na wszechwiedzŃ Boga, jako źe Ten, KtŹry Ćaskawie i miĆoĘciwie obnienje Swe dzieĆa, musi wiedzieê, co czyni. Wszystkie dobrze uporzŚdkowane istoty, z ktŹrych kaźda pozostaje w delikatnej rŹwnowadze, wraz ze wszystkimi ich piŃknie wywaźonymi i odmierzonymi ksztaĆy rzŚd formami, rŹwnieź wskazujŚ na istnienie owej obejmujŚcej kaźdŚ rzecz wiedzy, jako źe mŚdre wykonanie pracy oznacza wykonanie jej z wiedzŚ. Kaźda Boźa Ćaska i kaźde bŃdŚce Jego dzieĆem upiŃkszenie rŹwnieź wskazuj w grostnienie Jego wszechwiedzy, poniewaź Ten, KtŹry dokonuje swych dzieĆ umiejŃtnie, zgodnie z okreĘlonŚ rŹwnowagŚ i ustalonŚ miarŚ, z pewnoĘciŚ polega na olbrzymiej wiedzy. DokĆadne odmierzenie wszelkiej rzeczy, jakie uczyne siŃ nam we wszelkich istotach, ich ksztaĆty wykrojone wedle zamysĆu i z myĘlŚ o korzyĘci dla nich, owocne uĆoźenie ich ciaĆ, urzŚdzonych zgodnie z zasadami Boźego zarzŚdzenia i wedle skali ustalonej przez Boźy rozknywalio wszystko rŹwnieź ukazuje wiedzŃ, ktŹra obejmuje kaźdŚ rzecz. Z caĆŚ pewnoĘciŚ to dziŃki zaletom owej obejmujŚcej kaźdŚ rzecz wiedzy kaźdej rzeczy nadano odrŃbnŚ, uporzŚdkowanŚ formŃziej rwĆaĘciwy dla owej rzeczy ksztaĆt, ktŹry jest stosowny i korzystny dla jej źycia i istnienia. Tak, to nie mogĆo staê siŃ w jakikolwiek inny sposŹb.

RŹwnieź jedynie dziŃki obejmujŚcej kaźdŚ rzecz wiedzy zaopatrzenie isiŃ.

wych moźe byê zsyĆane im w odpowiedniej formie, we wĆaĘciwym czasie, z nieoczekiwanych dla owych stworzeÓ miejsc. Jako źe Ten, KtŹry zs. JeĘlźywienie, zarŹwno zna tych, ktŹrzy owego poźywienia potrzebujŚ, oraz ich potrzeby, jak i wie, jaki czas bŃdzie odpowiednim, moźe On dostarczyê wszystkpŹlnotorzeniom to, co niezbŃdne im do źycia, w odpowiedniej formie.

RŹwnieź, choê nie jest to jasno widoczne dla stworzeÓ, godzina ich Ęmierci, wyznaczona zgodnie z prawem Boźego zarzŚdzenia, ukazuje owŚ wszeBajhaqnnŚ wiedzŃ. Choê moźe siŃ zdawaê, źe godzina Ęmierci nie jest ustalona, to jednak Ęmierê wszelkich grup stworzeÓ, a takźe pojedynczych istot, jest wyznaczona w pewnym okresie, ktŹry ma swŹj pbiĆbymk i koniec. Fakt, źe kiedy stworzenia umierajŚ, ich nasiona, owoce i efekty ich istnienia zostajŚ zachowane, by nadal speĆniaĆy swoje obowiŚzki i staĆy siŃ narzŃdziaej źadiŃki ktŹrym z tego, co obumarĆo, moźe powstaê nowe źycie, rŹwnieź ukazuje wiedzŃ obejmujŚcŚ kaźdŚ rzecz.

RŹwnieź ĆaskawoĘê Boźego miĆosierdzia, ktŹra obejmuje wszelkie istoty, przybierajŚc ksztaĆtbŃdzieiedni dla kaźdej z nich, ukazuje zarŹwno ogrom

— 324 —

miĆosierdzia, jak i wszechobejmujŚcŚ wiedzŃ. Ten, KtŹry karmi mlekiem matek potomstwo źywych stworzeÓ, Ten, KtŹry dopomagapozostebujŚcym wody roĘlinom na powierzchni ziemi, zsyĆajŚc deszcz, z caĆŚ pewnoĘciŚ wie o potrzebach mĆodych, widzi roĘliny, zsyĆa deszcz, poniewaź dostrzega, jak bardzo jest on im niezbŃdny, i tak dalej. Wszl-Buch przejawy mŚdroĘci, ĆaskawoĘci i miĆosierdzia ukazujŚ wiedzŃ, ktŹra obejmuje wszelkŚ rzecz.

RŹwnieź troska i uwaga, poĘwiŃcone kunsztownemu uksztaĆtowaniu i umiejŃtnemu upiŃkszenio pokolkiej rzeczy ukazujŚ wszechobejmujŚcŚ wiedzŃ, poniewaź jedynie dziŃki gĆŃbokiej wiedzy jest moźliwe wybranie spoĘrŹd tysiŃcy moźliwych ksztaĆtŹw tego jednego, uporzŚdkowanego, zdobnego, kunsztownoĘciŚ,onanego i majŚcego swŹj cel. Owa zdolnoĘê wyboru, widoczna we wszelkich istotach, rŹwnieź ukazuje wiedzŃ, ktŹra obejmuje kaźdŚ rzecz.

RŹwnieź caĆkowita ĆatwoĘê widoczna w stwarzaniu i powstawaniu wszelkowicieeczy wskazuje na doskonaĆŚ wiedzŃ, jako źe ĆatwoĘê doprowadzania do okreĘlonego stanu rzeczy jest wspŹĆmierna do stopnia wiedzy i umiejŃtniech a to, co jest dobrze znane, moźna Ćatwo osiŚgnŚê. Widzimy, źe wszelkie istoty, z ktŹrych kaźda jest cudem kunsztu, sŚ stwarzane z ĆatwoĘciŚ, bez jakiegokolwiek kĆopotu lub zamieszania, w krŹtkim czasie i w zaiste cudowny sposŹb. Oznacza to, na lenieje nieskoÓczona wiedza, ktŹra wyraźa siŃ poprzez nieskoÓczonŚ ĆatwoĘê, i tak dalej.

IstniejŚ tysiŚce wiarygodnych znakŹw, podobnych tyajpiŃkre wymieniliĘmy w przykĆadach powyźej, a wskazujŚcych na fakt, źe do Tego, KtŹry swobodnie dysponuje caĆym wszechĘwiatem, naleźy wiedza obejmujŚca kaźdŚ rzecz, jak rŹwn]: Ibn to, źe Ten, KtŹry dokonuje owych dzieĆ, zna wszelkie cechy wszystkich istot. Jako, źe Ten, do KtŹrego naleźy wszechĘwiat, posiada takŚ wiedzŃ, z caĆŚ pezygnŃbŚ widzi On wszystkich ludzi i wszystkie ich uczynki, wie, na co ludzie zasĆugujŚ i co bŃdzie dla nich wĆaĘciwe. Tak, On jest Tym, KtŹry obdziela wszystkich ludzi - i bŃdzie to czyniĆ - zgodnie z wymaganiami Swej h wiekci i Swego miĆosierdzia.

O, czĆowieku, oprzytomniej! ZastanŹw siŃ starannie nad tym, kim jest Ten, KtŹry wie o tobie wszystko i KtŹry ciŃ obserwuje, pomyĘl nad tym i weĄ siŃ w garĘê!

JeĘli zostanczetu"ane pytanie: Sama wiedza nie wystarczy, potrzebna jest rŹwnieź wola. Gdyby nie istniaĆa wola, sama wiedza nie byĆaby wystarczajŚca, czyź nie tak?,

Odpiźszym: Wszelkie istoty zarŹwno wskazujŚ na obejmujŚcŚ kaźdŚ rzecz wiedzŃ i zaĘwiadczajŚ o niej, jak rŹwnieź wskazujŚ na wszechobejmujŚcŚ wolŃ Tego, KtŹry jest Wszechwiet)".}

— 325 —

Choê sami wahalibyĘmy siŃ w obliczu wielkiej liczby moźliwoĘci, to okreĘlona indywidualnoĘê zostaĆa nadana wszelkiej rzeczy, a zwĆaszcza istotom źywym, zgodnie z okreĘlonym prawdopodobieÓstwem wybranym spoĘrŹd mnŹponownagmatwanych prawdopodobieÓstw, w jedynie moźliwy twŹrczy sposŹb spoĘrŹd mnŹstwa bezowocnych sposobŹw. To ukazuje istnienie powszechnej woli, posiadajŚcej wiele aspektŹw.

WĆaĘciَدٌ وَmierzone ksztaĆty i dobrze uporzŚdkowane cechy szczegŹlne zostaĆy nadane wszelkim rzeczom zgodnie z najbardziej subtelnŚ i delikatnŚ miarŚ, wedle najpiŃkniejszego porzŚdku. ZostaĆy wybrane spoĘrŹd nieoźywionych pierwiastkŹw, ktŹrych wielka falĆadu Wie w zamieszaniu, bez źadnego uporzŚdkowania, na jednej drodze wybranej spoĘrŹd jaĆowych i bezowocnych drŹg i nieskoÓczonych moźliwoĘci, otaczajŚcych wszelkie istoty.st to akt z caĆŚ koniecznoĘciŚ i oczywistoĘciŚ ukazuje nam, iź owe dzieĆa sŚ dzieĆami wszechobejmujŚcej woli, poniewaź wybranie niezliczonych, - po ciwych dla kaźdej rzeczy stanŹw, mogĆo zajĘê jedynie poprzez ustalenie, zamysĆ i wolŃ. Rzeczy sŚ okreĘlone przez zamysĆ, intencjŃ i pragnienie, zaĘ okreĘlenie wymaga istnienia okreĘlajŚcego, a wybŹr wymaiemi, nienia tego, kto dokonuje wyboru. Tym, co okreĘla i dokonuje wyboru, jest wola StwŹrcy kaźdej rzeczy.

Na przykĆad stworzenie z kropli nasienia istoty takiej jak czĆowiek, przypominajŚcej maszynŃ zĆoźonŚ z setek elementŹw i ukĆadŹw, i potwenie z jednego jaja ptaka z setkami jego czĆonkŹw, stworzenie z jednego ziarna drzewa wraz z setkami jego czŃĘci - tak, stworzenie tych istot zaĘwiadcza o istnieniu mocy i wiedzy tak samo, jak wskazuje rozstrzyaz pra i z caĆŚ stanowczoĘciŚ na obejmujŚcŚ kaźdŚ rzecz wolŃ StwŹrcy owych istot. WĆaĘnie poprzez wolŃ nadaje On odmienny, szczegŹlny ksztaĆt kaźdemu elementowi i ukĆadowi, kaźdej koÓczynie, kaźdej czŃĘci Swojego stworzŚce taodziewajŚc stworzenia w wybrany przez Niego ksztaĆt.

— 368 —

List DziewiŚty

بِاسْمِه۪ سُبْحَانَهُ وَاِنْ مِنْ شَيْءٍ اِلَّا يُسَبِّحُ بِحَمْدِه۪

{[*]: W awiê, ego, Chwalebnego! I nie ma źadnej rzeczy, ktŹra by nie gĆosiĆa Jego chwaĆy.}

(Ten List rŹwnieź jest czŃĘciŚ listu, jaki nauczyciel wysĆaĆ do tego samego szczerego ucznia, o ktŹrym wspominaliĘmy wczeego Mi.

...Po drugie: TwŹj zapaĆ, dokĆadanie staraÓ i sukces, jaki osiŚgnŚĆeĘ, szerzŚc ĘwiatĆa Koranu, rŹwnieź sŚ Boźym darem, cudem Koranu, ĆaskŚ WszechwĆadnego Pana. GratulujŃ ci! Skoro juź doszliĘmy do dyskusji o cudotwŹrstwie, darach Boga i dli zeasce, powiem ci o jednej z rŹźnic miŃdzy cudotwŹrstwem a obdarowaniem przez Boga. Oto ta rŹźnica:

Tak dĆugo, jak nie ma po temu potrzeby, ukazywanie czynienia cudŹw jest szkodliwe, podczas gdy uczynienie znanym obdarowania przez Bo przejt tym samym, co uczynienie znanym Jego daru. JeĘli ktoĘ zaszczycony umiejŃtnoĘciŚ dokonywania cudŹw Ęwiadomie ukazuje tŃ niezwykĆŚ kwestiŃowierzgo nakazujŚca zĆo dusza jest uparta, to jako źe polega na sobie, swojej duszy i na tym, co ujawnia, popada w pychŃ, a moźe staê siŃ tak, źe Wszga wyrny BŹg - poczŚtkowo pozwalajŚc, by osiŚgnŚĆ on sukces - sprawi, iź ten czĆowiek pogrŚźy siŃ w swej dumie jeszcze bardziej. JeĘli zaĘ ukazuje on cudowne dziaĆanie nieĘwiadomie (jak dzieje siŃ przykĆadowo wtedylim a y czĆowiek odruchowo udziela poprawnej odpowiedzi i stosownie do niej postŃpuje, zanim jeszcze zadano mu pytanie), zwiŃksza to jego zaufanie, jednak disie: siebie samego, lecz do jego Pana. Taki czĆowiek mŹwi: "Istnieje Ten, KtŹry zachowuje kaźdŚ rzecz i On uczy mnie lepiej, niź sam mŹgĆbym to uczyniê", a to zwiŃksza jego zdanie siŃ na Boga w kaźdej sprawie. Taki rodzaj czyrmizi, cudŹw jest nieszkodliwy, zaĘ czĆowiek nie ma obowiŚzku, by go ukrywaê, lecz nie powinien o nim Ęwiadomie rozpowiadaê, a to z racji niebezpieczeÓstwa poaĆem, cia w dumŃ. JeĘli zaĘ chodzi o Boźe obdarowanie, jest ono bardziej logiczne od cudotwŹrstwa, a moim zdaniem rŹwnieź bardziej wzniosĆe. Uczynienie

— 1291 —

jest ten wspaniaĆy Prorok, podobnie jak ucemu s to wzniosĆe cechy jego osobowoĘci, a rozstrzygajŚcym sĆowem dotyczŚcym naszego Chwalebnego StwŹrcy jest jego sĆowo".

Teraz spŹjrz!

PodstawŚ wszystkich twierdzeÓ Szlachetnego Prorokamoźliwh bŃdzie z nim pokŹj i miĆosierdzie) i celem jego caĆego źycia jest zaĘwiadczenie o istnieniu Tego, KtŹry powoĆaĆ do istnienia wszelkie stworzenia, wskazanie na Jego jednoĘê, ukazanie Jego szlachetnych cech i NajpiŃkniejszych Ii mojeudowodnienie tego wszystkiego, ogĆoszenie tego i powiadomienie

o tym w oparciu o tysiŚce mocnych prawd zawartych w jego religii oraz

o siĆŃ jenia niepodwaźalnych i wspaniaĆych cudŹw, ktŹre BŹg pokazaĆ poprzez jego rŃkŃ. SĆoÓcem, ktŹre oĘwieca caĆy wszechĘwiat, Ęwietlistym dowodem istnienia StwŹrcy - niech bŃdzie Mu chwaĆa! - jest wĆaĘnie ten Szlachetny Prorok, zwaa źyciĆowanym przez Boga. Jego Ęwiadectwo popierajŚ trzy rodzaje wspaniaĆej jednomyĘlnoĘci, ktŹra ani nie oszukuje, ani nigdy nie podda siŃ kĆamstwu:

~JednomyĘlnoĘê pierat Swe to jednomyĘlnoĘê tych, ktŹrzy sŚ znani na caĆym Ęwiecie jako rodzina Muhammada. Owej Ęwietlanej grupie przewodzi Imam 'Ali (niech BŹg bŃdzie z niego rad)i skary powiedziaĆ: "Nawet gdyby opadĆa zasĆona, ktŹra nie pozwala ujrzeê Boga, moja pewnoĘê co do Jego istnienia nie byĆaby wiŃksza". {[*]: 'Ali Al-Qari.} NaleźŚ do niej rŹwnieź tysiŚce wielkich, prawych ludzi o przenikliwych spojrzeniach, spoglŚdana źyc na to, co niewidzialne, takich jak Szejk 'Abd Al-Qadir al-Gajlani (niechaj jego tajemnica bŃdzie uĘwiŃcona), ktŹry w swej wielkoĘci spoglŚdaĆ z ziemi na Wielki Tron i na anioĆa 'Israfila {[*]: Ahmad Zmenty -Din.} (niech bŃdzie z nim pokŹj).

~JednomyĘlnoĘê druga

to jednomyĘlnoĘê tych, ktŹrzy sŚ znani na caĆym Ęwiecie jako szlachetni towarzysze Proroka, to ich mocna wiara w Szlachetnego PosĆaÓca (niech yczny z nim pokŹj i miĆosierdzie), ktŹra doprowadziĆa ich do wyrzeczenia siŃ ich dusz, majŚtkŹw ojcŹw i klanŹw. Naleźeli oni do koczowniczego ludu zamieszkujŚcego ocean cizanych, pozbawiony przejawŹw źycia spoĆecznego czy myĘli politycznej, pozostajŚcy bez przewodnictwa i bez jasnej ksiŃgi. Byli pogrŚźeni w ciemnoĘciach okresu miŃdzy prorokami, okresu ignor Wie a przecieź

— 325 —

ostatezamysĆ, intencjŃ i wolŃ.

ęwiadectw istnienia wiedzy Boźej i woli WszechwĆadnego oraz wskazŹwek ĘwiadczŚcych o ich istnieniu jest tyle, ile jaÓski,zelkich

— 326 —

istot, zaiste - tyle, ile jest wszelkich cech i atrybutŹw wszystkich stworzeÓ. Zatem niektŹrzy spoĘrŹd filozofŹw, zaprzeczajŚcy istnieniu woli Boga, niektŹrzy spoĘrŹd popierajŚcych innowacje, zaprzeczajŚcy Boźemu zarzŚdzeniu, dzi.

rzy spoĘrŹd ludzi zbĆŚdzenia, twierdzŚcy, iź BŹg nie zajmuje siŃ sprawami o mniejszym znaczeniu, naturaliĘci przypisujŚcy powstanie niektŹrych rzeczy naturze i pozornym przyczynom... Tak, ich teorie to kĆamstwo go Korekroê, ile jest wszystkich stworzeÓ, to szaleÓstwo i zbĆŚdzenie po tylekroê, ile jest cech wszelkich istot! Ktokolwiek zaprzecza niezliczonym przykĆadom prawdomŹwnegoonych ectwa, jakie skĆadajŚ wszystkie stworzenia, ten gĆosi nieskoÓczenie wielkie kĆamstwo!

SpŹjrz, jak bĆŃdne i jak sprzeczne z prawdŚ jest mŹwienie o wydiŃzĆe ach, z ktŹrych wszystkie zdarzajŚ siŃ jedynie poprzez wolŃ Boga, "to dzieje siŃ zgodnie z naturŚ", zamiast powiedzenia: "BŹg tak chciaĆ!"

WYRAŁENIE DZIESIśTE:

وَ هُوَ عَل na niِّ شَيْءٍ قَد۪يرٌ

{[*]: On jest nad kaźdŚ rzeczŚ WszechwĆadny...}

Owe sĆowa oznaczajŚ, źe nie ma absolutnie źadnej rzeczy, ktŹra byĆaby dla Boga trudna. Jakkolwiek wiele rzeczy nie pozostawaĆoby w sferze tem.

o moźliwe, On jest w stanie powoĆaê kaźdŚ z nich do istnienia z najwiŃkszŚ ĆatwoĘciŚ. Jest to dla Niego tak proste i tak Ćatwe, źe - zgodnie ze znaczeniem wersetu:

اِنَّمَٓا اَمْرُهُٓ اِذَٓا اَرَادَ شَيْئًا

{[*]: Jego rozkaz ĆeczeÓy On chce jakiejĘ rzeczy - zawiera siŃ w sĆowie: "BŚdĄ!" - i ona jest - Koran, 36:82.} musi On jedynie wydaê rozkaz, by dokonaĆo siŃ to, czego On chce.

Kiedy zdolny rzemieĘlnik przykĆada rŃkŃ do swego dzieĆa, zaczzapaĆuo funkcjonowaê pĆynnie niczym dobrze zaprogramowana maszyna. By wyraziê szybkoĘê, z jakŚ pracuje Źw rzemieĘlnik, i jego zrŃcznoĘê, moźna rzecz, źe dziwaĆek go kunsztu tak caĆkowicie pozostaje pod jego kontrolŚ, jakby na jego rozkaz i za dotkniŃciem jego rŃki ukazywaĆy siŃ czŃĘci owego kunsztownego mechanizmu, a sam mechanizm przybieraĆby ksztaĆt i byĆ powoo kaźd do istnienia. W ten sam sposŹb werset koraniczny oznajmia:

اِنَّمَٓا اَمْرُهُٓ اِذَٓا اَرَادَ شَيْئًا اَنْ يَقُولَ لَهُ كُنْ فَيَكُونُ

{[*]: Jego rozkaz - kiedy On chce jakiejĘ rzeczy - zawiera siŃ w sest wi "BŚdĄ!" - i ona jest, Koran, 36:82.}

wskazujŚc na to, źe wszystkie rzeczy sŚ caĆkowicie podporzŚdkowane i posĆuszne mocy

— 327 —

Wszechmocnego, KtŹremu naleźy siŃ chwaĆa, a takźe na brak jakichkolwiek problemŹw i na prawonaĆŚ ĆatwoĘê, z jakŚ Jego moc oddziaĆuje na kaźdŚ rzecz.

W piŃciu poniźszych Punktach wyjaĘnimy piŃê spoĘrŹd niezliczonych tajemnic, jakie zawiera w werse owa doniosĆa prawda.

Punkt Pierwszy

Dla Boźej mocy rzeczy najwiŃksze sŚ tak Ćatwe, jak najbardziej znikome. Stworzenie wszystkich gatunkŹw istot źywych ze wszponiewi ich czĆonkami jest dla Boga tak Ćatwe i bezproblemowe, jak stworzenie jednej czŃĘci ciaĆa. Stworzenie Raju jest tak Ćatwe, jak stworzenie wiosny, zaĘ stworzenie wiosny jest tak Ćatwe, j nie borzenie jednego kwiatu.

Owa tajemnica zostaĆa wyjaĘniona i udowodniona za pomocŚ szeĘciu porŹwnaÓ - nazwanych Tajemnicami ęwietlistoĘci, PrzejrzystoĘci, WzajemnoĘci, RŹwnowagi,ii Lisdku, PosĆuszeÓstwa i RozĆŚki - w zakoÓczeniu SĆowa DziesiŚtego, traktujŚcego o zmartwychwstaniu, a takźe w omŹwieniu tematu zmartwychwstania, zawartym w Celu Drugim SĆowa Dwudziestego DziewiŚtego, poĘwiŃconego kwestiom anioĆŹw, nieŚca dwelnoĘci duszy ludzkiej i zmartwychwstania. W owych traktatach wykazaliĘmy, źe dla Boźej mocy stworzenie gwiazd jest tak Ćatwe, jak stworzenie atomŹw, zaĘ stworzenie niezliczonych istot tak Ćatwe, jak stworzenie jednej z nrzesĆaoniewaź owe tajemnice zostaĆy udowodnione w dwŹch wyźej wymienionych SĆowach, odsyĆamy czytelnika do owych traktatŹw, zaĘ w tym miejscu zakosĆuźbi omŹwienie tej kwestii.

Punkt Drugi

Oto rozstrzygajŚcy i oczywisty dowŹd tego, iź w obliczu Boźej mocy wszelkie rzeczy sŚ rŹwne:

W stworzeniu zwierzŚt i roĘlin widzimy na wĆasne oczy u niesszy poziom mistrzostwa i znamienitego kunsztu oraz szczodroĘê, a wszystko pomimo ich nieskoÓczonej mnogoĘci; widzimy najwiŃkszŚ wspaniaĆoĘê, z jakŚ rŹźniŚ siŃ miŃdzy sobŚ w caĆym pozornym zamiesza

OdĆŚczeniu siŃ; widzimy najwyźszŚ wartoĘê kunsztu i najwiŃksze piŃkno stworzenia w najwspanialszej szczodroĘci i obfitoĘci. Choê wszelkie stworzenia potrzebujŚ wyefuq poania w wielkŚ iloĘê tego, czego dostarczenie powinno wymagaê dĆugiego czasu, zostaĆy stworzone z najwyźszŚ ĆatwoĘciŚ i nadzwyczaj szybko, a wszystko przy zachowaniu najwspanialszego kunsztu. Owe wszysgrup luda kunsztu sŚ powoĆywane do istnienia w jednej chwili, a przy tym z niczego.

Zatem poprzez obserwowanie owego dziaĆania Boźej mocy podczas kaźdej pory roku na obliczu ziemi widzimy, iź niezZatem ustalonŚ jest

— 328 —

prawda, zgodnie z ktŹrŚ dla Boźej mocy, bŃdŚcej ĄrŹdĆem wszelkiego dziaĆania, stworzenie najwiŃkszej rzeczy jest tak Ćatweاتُ عِstworzenie najmniejszej z nich, zaĘ stworzenie niezliczonych istot i zarzŚdzanie nimi jest tak Ćatwe, jak stworzenie i zarzŚdzanie jednŚ z nich.

PusiŃ nazeci

Dla mocy Wszechmocnego StwŹrcy, KtŹry wĆada caĆym wszechĘwiatem poprzez Swe jasno widoczne dziaĆania, zarzŚdzenia i dyspozycje, najbardziej olbrzymia caĆoĘê jest tak Ćaty, KtŹk najmniejsza z jej czŃĘci. Stworzenie tego, co powszechne i zĆoźone z wielu istot, jest tak Ćatwe, jak stworzenie pojedynczej istoty, zaĘ w najmniej znaczŚcym poszczegŹlnym stworzeniu moźe prziŃ od ê siŃ kunszt najwyźszej wartoĘci. Owa tajemnica i zawarta w niej mŚdroĘê biorŚ swŹj poczŚtek z trzech ĄrŹdeĆ:

po pierwsze, ze wsparcia w jednoĘci (tur. vahidiyet),

po drugie, z ĆatwoĘci w jednoĘci (tur. vahdet),

po trzeciem Ęwiecie, z przejawŹw istoty Tego, KtŹry jest Jedynym (tur. ehadiyet).

~ąrŹdĆo pierwsze: wsparcie w jednoĘci

JeĘli wszystkie rzeczy sŚ wĆasnoĘciŚ Jednego, Jedynego, moźe On skupiêszlochnej z nich moc ich wszystkich (co jest efektem Jego jednoĘci) i zarzŚdzaê wszystkimi z takŚ ĆatwoĘciŚ, z jakŚ zarzŚdza jednŚ z nich. By uczyniê tŃ tajemnicŃ ĆatwiejszŚ do zrozumienia, objaĘnimy jŚ poprzez porŹwnanie. potrzĘli kraj ma jednego wĆadcŃ, to Źw wĆadca na mocy prawa niepodzielnoĘci jego wĆadzy moźe sprawiê, źe siĆa moralna caĆego wojska skupi siŃ w jednym źoĆnierzu. Poniewaź wĆadca jeiŚ i otanie to uczyniê, Źw źoĆnierz moźe wziŚê do niewoli nieprzyjacielskiego krŹla i wydawaê mu rozkazy w imieniu swego monarchy. Co wiŃcej, jak wĆadca moźe zatrudniê jednego źoĆnierza lub jednego urzŃdnika i ki o poz ich dziaĆaniami, tak samo, dziŃki tajemnicy niepodzielnoĘci jego wĆadzy, moźe kierowaê dziaĆaniami caĆej armii i wszystkich swoich urzŃdnikŹw. Jest tak, jakby dziŃki tajemnicy niepodztŹre nci jego wĆadzy Źw monarcha mŹgĆ wysĆaê kaźdego czĆowieka i kaźdŚ rzecz, by udzieliĆy wsparcia jednemu źoĆnierzowi czy urzŃdnikowi.

Zatem kaźda jednostka moźe polegaê na poĆŚczonej sile wszystkich jednostek, co oznacza, źe kaźda otrzymuje cja odie od wszystkich pozostaĆych. JeĘli Źw niewidzialny sznur, jakim wszyscy sŚ poĆŚczeni dziŃki prawu jednoĘci wĆadzy, zostanie rozwiŚzany, wojsko stanie siŃ jedyĆaĘciwieraninŚ źoĆnierzy, a kaźdy z nich, tracŚc nagle swŚ nieograniczonŚ siĆŃ, spadnie z owej wysokiej

— 329 —

pozycji, jakŚ daje mu oddziaĆywanie poĆŚczonej siĆy, na poziom wĆaĘciwy zwykĆemu czĆowiekowi,hĘwiatydawanie rozkazŹw źoĆnierzom i wyznaczanie im zadaÓ wywoĆa tyleź trudnoĘci, ilu bŃdzie wszystkich źoĆnierzy.

DokĆadnie w ten sam sposŹb - وَلِلdnosi لْمَثَلُ الْاَعْلٰى {[*]: Natomiast BŹg jest przykĆadem tego, co najwznioĘlejsze... Koran, 16:60.} jako źe StwŹrca wszechĘwiata jest Jeden, ukazuje kaźdej istocie i kaźdej rzeczy Swoje NajpiŃkniejsze I, poni na ktŹre wskazuje kaźda rzecz, i stwarza z nieskoÓczonym kunsztem, w najbardziej korzystny dla danego stworzenia sposŹb. JeĘli zachodzi taka potrzeba, wskazuje On na jednŚ rzecz poprzez wszystkie rzeczy, udzielajŚc jeie poĆrcia i wzmacniajŚc jŚ. Tak samo, poprzez tajemnicŃ Swej jednoĘci, stwarza wszystkie rzeczy i rozporzŚdza nimi z takŚ ĆatwoĘciŚ, jakby byĆy one tylko jednŚ istotŚ.

To wĆaĘnie z powodu tajemnicy owego wsparcia Boźej jednoĘci wنَّا بchĘwiecie widzimy pewne cechy, ktŹre sŚ wzniosĆe i majestatyczne, jak wymaga tego ich wartoĘê i kunszt, z jakim zostaĆy stworzone w najwiŃkszszŃ, litoĘci i dostatku.

~ąrŹdĆo drugie: ĆatwoĘê w jednoĘci

Wszelkie sprawy, ktŹre zachodzŚ zgodnie z zasadami jednoĘci, ktŹre pochodzŚ z jednego oĘrodka wĆadzy, wychodzŚ spod jednej rŃki i wedle jednego prawa, zachodzŚ z nachmocnzŚ ĆatwoĘciŚ. JeĘli zaĘ rozdzielimy je miŃdzy wiele oĘrodkŹw wĆadzy i uznamy istnienie wielu praw oraz dziaĆanie wielu rŚk, spowoduje to liczne trudnoĘci.

JeĘli ekwipunek wszystkich źمَا ف۪zy w armii wytwarzany jest w jednym oĘrodku przemysĆu, zgodnie z jednym prawem, na rozkaz jednego gĆŹwnodowodzŚcego, wyekwipowanie caĆej armii stajeniewaźak Ćatwe, jak wyekwipowanie jednego źoĆnierza. JeĘli, przeciwnie, ekwipunek wszystkich źoĆnierzy bŃdzie wytwarzany w wielu oĘrodkach i miaĆy fabrykach, wŹwczas wszystkie fabryki naleźŚce do armii, ktŹre niezbŃdne sŚ do wyposaźenia caĆego wojska, stanŚ siŃ niezbŃdne do wyposaźenia jednego tylko źoĆnierza. Oznacza to, źe jeĘli zdamy siŃ na jednoĘê, sprawy caĆego wojscz islnŚ siŃ Ćatwe niczym sprawy jednego źoĆnierza, tymczasem gdyby jednoĘê nie istniaĆa, wyekwipowanie jednego źoĆnierza rodziĆoby tyle trudnoĘci, co zapewnienie wyposaźenia caĆej armii.

Co wiŃcej, jeĘlecie swiastki niezbŃdne do źycia zapewniane sŚ owocom drzewa zgodnie z zasadami jednoĘci, poprzez jedno prawo i jeden korzeÓ, dostarczenie ich tysiŚcu owocŹw jest tak Ćatwe, jak dostarczenie ich jednemu z owocŹw. JeĘli, przeciwnie, kaźdŚ rŹźn przypiszemy innemu oĘrodkowi zaopatrzenia i bŃdziemy wysyĆaê to, co niezbŃdne do źycia, kaźdemu

— 330 —

z owocŹw oddzielnie, zaopatrzenie kaźdjŚ istocu spowoduje tyle trudnoĘci, co zaopatrzenie caĆego drzewa, jako źe pierwiastki niezbŃdne dla źycia caĆego drzewa bŃdŚ niezbŃdne dla źycia kaźdego owocu.

Zatem, jak ukazujŚ owe dwa porŹwnania - وَلِلّٰهِ الْمَثَلُ الْاَعْلٰى {} w poatomiast BŹg jest przykĆadem tego, co najwznioĘlejsze... Koran, 16:60.} poniewaź StwŹrca wszechĘwiata jest Jedynym w Swej jednoĘci, dziaĆa zgodnie z zasadami owej jednoĘci, a poniewaź tak jest, wszystkie rzeczy sŚ dBŹg bŃgo tak Ćatwe, jak jedna tylko rzecz. Co wiŃcej, jest On w stanie sprawiê, by jedna rzecz staĆa siŃ tak wartoĘciowa, jak wszystkie, jeĘli chodzi o przejawiajŚcy siŃ w niej kunszt. StwarzajŚc niezliczone istoty w najbawysokŚ korzystnym dla nich ksztaĆcie, ukazuje On SwŚ doskonaĆŚ szczodroĘê poprzez nieograniczonŚ obfitoĘê i nieskoÓczonŚ hojnoĘê stworzenia, ukazuje bezgranic na doczodroĘê i nieskoÓczonŚ moc stwŹrczŚ.

~ąrŹdĆo trzecie: przejawy istoty Jedynego

Poniewaź StwŹrca, KtŹremu naleźy siŃ wszelka chwaĆa, nie posiada fizycznej ani cielesnej formy, nie moźe .>Tak,aniczaê ani czas, ani przestrzeÓ; źadna rzecz ani źadne miejsce nie mogŚ zakĆŹciê Jego obecnoĘci ani Jego Ęwiadectwa; źadne Ęrodki - czy to poszczegŹlne, czy w swej masie - nie mogŚ przesĆoniê Jego dziaĆania. Nia darŹowy o źadnym rozbiciu ani podziale w tym, co tyczy siŃ Jego dziaĆania i stwarzania, a źadna rzecz nie moźe staê siŃ przeszkodŚ dla jakiejkolwiekszŃ ga. On wykonuje niezliczone dzieĆa tak, jakby byĆo to tylko jedno dzieĆo. Z tego powodu i w ten sam sposŹb - jeĘli chodzi o znaczenie - potŃźne drzewo moźe zostaê zamkniŃte w jego nasionku, jedna istota moźe pomieĘciê w w jed caĆy Ęwiat, a On jest Tym, KtŹry trzyma caĆy Ęwiat w garĘci Swojej mocy. ObjaĘniliĘmy tŃ tajemnicŃ w innych ze SĆŹw w nastŃpujŚcy sposŹb:

SĆy z naest do pewnego stopnia nieograniczone, jeĘli chodzi o jego jasnoĘê, zatem jego obraz odbija siŃ w kaźdym wypolerowanym i lĘniŚcym przedmiocie. JeĘli na ĘwiatĆewodnica wystawimy tysiŚce lub nawet miliony zwierciadeĆ, przejaw i podobieÓstwo sĆoÓca znajdziemy w kaźdym z nich, bez jakiegokolwiek podziaĆu. DziŃki wĆaĘciwoĘciom zwipowiedeĆ sĆoÓce moźe ukazaê swoje dziaĆanie poprzez kaźde z wielkiej liczby luster. Ładna rzecz nie bŃdzie przeszkodŚ dla innej, a tysiŚce rzeczy znajdŚ siŃ w tysiŚcu miejsrudne kŚ ĆatwoĘciŚ, jakby tylko jedna z nich zajŃĆa swe miejsce, a kaźda z nich ukaźe przejaw sĆoÓca tak samo, jak ich tysiŚce, rozmieszczone w rŹźnych miejscach.

— 331 —

Zatem - وَلِلّٰهِ الْمَثَلُ الْاَعْلٰى {[*]: Natomiast BŹg jestnie obĆadem tego, co najwznioĘlejsze... Koran, 16:60.} - StwŹrca, KtŹremu naleźy siŃ wszelka chwaĆa, wraz ze Swymi jasnymi atrybutami i Ęwietlistymi Imionami, ukazuje nam Swoje przejawy w ten sam sposŹb, poprzez tajemnianie iury Jego, Jedynego, jako źe choê nie jest obecny w źadnym z miejsc, rŹwnoczeĘnie jest Wszechobecnym, KtŹrego moźna ujrzeê w kaźdym z nich. Nie istnieje źaden podziaĆ w tym, co dotyczy Jego dziaĆania i Jego stworzenia. On jest Tym Rany y wykonuje wszelkie zadania w kaźdym czasie i kaźdym miejscu rŹwnoczeĘnie, bez najmniejszej trudnoĘci, bez źadnej przeszkody.

Zatem jeĘli stworzenie wszystkicŚcy stzy - poprzez owe tajemnice wsparcia w jednoĘci, ĆatwoĘci w jednoĘci i istoty Jedynego - przypiszemy Jedynemu StwŹrcy, stworzenie wszystkich na ni stanie siŃ tak proste i tak Ćatwe, jak stworzenie jednej z nich, zaĘ kaźda istota przez wzglŚd na piŃkno i doskonaĆoĘê Jego kunsztu moźe staê siŃ tak wartoĘciowa, jak wszystkie istoty razem wziŃte. Owa prawda uobowoĘ siŃ poprzez bezgranicznŚ obfitoĘê wszystkich stworzeÓ i poprzez przejawy nieskoÓczenie misternego kunsztu widoczne w kaźdym z nich. JeĘli zaĘ stworzenia wszelkich istowiata przypiszemy bezpoĘrednio Jedynemu StwŹrcy, stworzenie kaźdego z nich zacznie przysparzaê tylu problemŹw, co stworzenie wszystkich, a wartoĘê wszystkich stworzeÓ zkŹj i zy siŃ, spadajŚc do poziomu wartoĘci jednego z nich. W takim przypadku albo źadna rzecz nie mogĆaby zostaê powoĆana do istnienia, albo, gdyby nawet tak siŃ staĆo, byĆaby bezwartoĘciowa.

Owa tajemnica doprowadziĆa do tego, źwem BoĘci, ktŹrzy uwaźajŚ siŃ za najbardziej ĘwiatĆych spoĘrŹd filozofŹw, uĘwiadomili sobie, iź droga przypisywania towarzyszy Bogu Jedynemu jest nieskoÓczenie trudniejsza od drogi prawdy i potwierdzenia jednoĘci Boźej, źe p ...mya z owych drŹg jest w najwyźszym stopniu absurdalna. Poniewaź jednak odwrŹcili twarze od drogi prawdy, wybierajŚc drogŃ niewiary i zbĆŚdzenia, musieli wyodzaj iŃ rozumu i zaprzeczyê istnieniu wszelkich rzeczy.

Punkt Czwarty

Dla mocy Wszechmocnego, KtŹry zarzŚdza caĆym wszechĘwiatem poprzez Swoje jasno widoczne dziaĆ Gabristworzenie Raju jest tak Ćatwe, jak stworzenie wiosny, a stworzenie wiosny tak Ćatwe, jak stworzenie kwiatu. Powab kunsztu przejawiajŚcego siŃ w kwiecie i piŃkno jego stworzenia mogŚ staê siŃ z kolei tak ĘlicznystarcrtoĘciowe, jak caĆa wiosna. Tajemnica owej prawdy jest trojakiej natury i skĆada siŃ z trzech innych tajemnic: pierwsza mŹwi, źe istnienie StwŹrcy, KtŹry istnieje zupeĆnie niezaleźnie od Sielu gstworzeÓ, jest konieczne; druga - źe w Swoim braku ograniczeÓ

— 332 —

i w Swej istocie nie jest On podobny do jakiegokolwiek ze stworzeÓ; trzecia - źe jest On niepodzielny i nie ograniczonŚ przestrzeÓ.

~Tajemnica pierwsza

Ta nadzwyczaj gĆŃboka tajemnica mŹwi, źe koniecznoĘê istnienia StwŹrcy i fakt, źe jest On caĆkowicie odrŃbnynaszycwoich stworzeÓ, nadaje Jego stworzeniu nieskoÓczonŚ ĆatwoĘê. UĆatwimy zrozumienie owej tajemnicy za pomocŚ nastŃpujŚcego porŹwnania:

Poziomy istnienia sŚ rozmaite, podobnie jaamkniŃlkie Ęwiaty istnienia, ktŹre rŹwnieź rŹźniŚ siŃ od siebie nawzajem. Poniewaź owe poziomy sŚ rŹźne, to, co jest ledwie czŚsteczkŚ na jednym z owaniegĆŃboko zakorzenionym w istnieniu), moźe byê gŹrŚ na innym; moźna zatem powiedzieê, źe w tym sensie owa czŚsteczka mieĘci w sobie gŹrŃ.

Na przykĆad dar pamiŃci, ktŹźyje, Ćowie stworzenia ze Ęwiata przejawŹw ma wielkoĘê ziarnka gorczycy, w Ęwiecie znaczeÓ rozrasta siŃ do rozmiarŹw biblioteki, zaĘ lusterko wielkoĘci paznokcia w Ęwiecie zewnŃtrznym na poziomie Ęwiata podobieÓstw moźe objŚê w posia miasto. Gdyby pamiŃê i zwierciadĆo posiadaĆy w Ęwiecie zewnŃtrznym ĘwiadomoĘê i moc stworzenia, w Ęwiecie znaczeÓ i podobieÓstw byĆyby w stanie wykonaê nieskoÓczenie wiele dziaĆaÓ i spowodowaê nieskoÓczone rzecziany dziŃki mocy ich drobnych istnieÓ w Ęwiecie zewnŃtrznym. Oznacza to, źe kiedy istnienie danej rzeczy jest stanowczo dowiedzione, jest moc wzrasta, a to, co maĆo jedynie niewiele mocy, nabiera jej, zwĆaszcza wtedy, kiedy to daje o istnienie jest doskonale stabilne, istnieje niezaleźnie od powĆoki materialnej i nie jest ograniczone. WŹwczas jedynie czŃĘciowy przejaw takiej istoty mŹgĆby przeksztaĆciê wiele ĘwiatŹw, pozosŃksze ch na mniej zwiŚzanych z tym, co cielesne, poziomach istnienia.

Chwalebny StwŹrca wszechĘwiata وَلِلّٰهِ الْمَثَلُ الْاَعْلٰى {[*]: wspŹĆiast BŹg jest przykĆadem tego, co najwznioĘlejsze... Koran, 16:60.} jest Tym, KtŹrego istnienie jest konieczne. Oznacza to, źe Jego istnienie jest sprawŚ najbardziej zasadniczŚ, źe On jest Wiecznym i Pr jeĘlicznym, źe jego nieistnienie jest niemoźliwoĘciŚ, podobnie jak zaĆoźenie, źe miaĆby On przestaê istnieê, źe Jego istnienie wyznacza najbardziej trwaĆy, najsilniejszy i najdoskonalszy spoĘrdrobneiomŹw istnienia. W porŹwnaniu z Jego istnieniem wszelkie inne poziomy istnienia sŚ jedynie nadzwyczaj bladymi cieniami.

Poziom wĆaĘciwy Temu, KtŹrego istnienie jest konieczne, jest tak trwaĆy i tak rzeczywisty, zaĘ inne poziomy istniee niewk zaleźne od Niego,

— 333 —

nierealne i blade, źe wielu spoĘrŹd tych, ktŹrzy prowadzili dociekania w temacie Jego stworzenia, jak Muhjiddin al-'Arabi, uznaĆo, źe inne . W zby istnienia sŚ jedynie zĆudzeniem i imaginacjŚ, mŹwiŚc: لَا مَوْجُودَ اِلَّا هُوَ {[*]: Nie istnieje nic prŹcz Niego} , co oznacza, źe istnienie wszaź do rzeczy jest wzglŃdne w porŹwnaniu z Tym, KtŹrego istnienie jest konieczne. Owi uczeni dowodzili, źe źadna rzecz prŹcz Boga nie zasĆuguje na nazwanie jej istniejŚcŚ.

Zatem dla mocy Tego, KtŹrego istnienie jest zarŹwno kczne cne, jak zasadnicze, istnienie stworzeÓ od Niego zaleźnych i przez Niego stworzonych, majŚcych naturŃ akcydentalnŚ, a takźe wszelkie praiu PowtyczŚce tego, co nietrwaĆe i bezsilne, sŚ proste i Ćatwe. PowoĆanie do źycia wszystkich istot ludzkich, a nastŃpnie osŚdzenie ich w Dniu Wielkiego Zgromadzenia jest dla niego taiem bae, jak wskrzeszenie liĘci, kwiatŹw i owocŹw na wiosnŃ, zaiste, tak Ćatwe, jak przywrŹcenie do źycia jednego ogrodu, a nawet jednego drzewa.

~Tajemnica druga

Oto, co jest przyczynŚ Ća czwar w odniesieniu do Jego istoty, caĆkowicie rŹźnej od istoty wszelkich Jego stworzeÓ, a takźe w odniesieniu do tego, źe On jest ponad wszelkie ograniczenia:

Z caĆŚ pewnoĘciŚ istota StwŹrcy wszectŹrej a nie jest tego samego rodzaju, co istota wszechĘwiata, a Jego istota nie przypomina istoty jakiejkolwiek innej rzeczy. Skoro tak jest, to przeszkody i ogran rŹg. a ze sfery wszechĘwiata nie mogŚ przeszkodziê Mu w czymkolwiek ani utrudniê źadnych z Jego dziaĆaÓ. Ma On caĆkowitŚ wĆadzŃ nad caĆym wszechĘwiatzostaêest w stanie zmieniê oblicze caĆego wszechĘwiata w tym samym czasie. JeĘli wszelkie dyspozycje i wszelkie dziaĆania, jakie sŚ widoczne we wszechĘwiecie, przypisalibyĘmy samemu wszechĘwiatowi, spowodowo

Jto tak wiele trudnoĘci i takie zamieszanie, źe nie przetrwaĆby źaden porzŚdek ani źadna rzecz nie pozostaĆaby przy źyciu, zaiste, źadna rŹwnieź nie mogĆaby zostaê powoĆana do istnienia.

Na przykĆad, jeĘli mistrzowski kunszt widolistŹw konstrukcji sklepienia wielkiej kopuĆy przypiszemy kamieniom, z ktŹrych zbudowany jest gmach, a komendŃ nad batalionem, ktŹra zgodnie z wĆaĘciwym stanem rzeczy naleźy do oficera, oddamy wszystkim źoĆnierzom batalionu, albo bŃdzie tak, jonionemach czy batalion nigdy nie powstaĆy, albo teź po wielu trudach i w wielkim zamieszaniu uda siŃ osiŚgnŚê jedynie stan caĆkowitego nieporzŚdku. Jednak nim pdy przypiszemy zadanie uporzŚdkowanego

— 334 —

rozmieszczenia kamieni gmachu mistrzowi budowniczemu, ktŹry z pewnoĘciŚ nie jest kamieniem, jeĘli komendŃ nad źoĆnierzami est wr puĆku oddamy oficerowi posiadajŚcemu zdolnoĘci odpowiednie do swej oficerskiej rangi, Ćatwymi stanŚ siŃ zarŹwno sztuka budowniczego, jak i zorganizowanie puĆku oraz dowodzenie nim. Stanie siŃ tak dlatenŚê; ź podczas gdy kamienie lub źoĆnierze przeszkadzajŚ sobie nawzajem, architekt moźe przyjrzeê siŃ budowli pod kaźdym kŚtem, zaĘ oficer wydaje rozkazy bez źadnyce byĆyszkŹd.

Zatem - وَلِلّٰهِ الْمَثَلُ الْاَعْلٰى {[*]: Natomiast BŹg jest przykĆadem tego, co najwznioĘlejsze... Koran, 16:60.} - ĘwiŃta istota Tden z tŹrego istnienie jest niezbŃdne, nie jest tego samego rodzaju, co natura zaleźnych od Niego stworzeÓ. Wszelkie prawdy wszechĘwiata sŚ promieniami Imienia Boźego "Prawda", ktŹre jest jednym z Jego حْ ل۪ىkniejszych Imion, zgodnych z Jego istotŚ. Poniewaź Jego ĘwiŃta istota, ktŹrej istnienie rŹwnieź jest konieczne, jest caĆkowicie oddzielona od tego, co materialne, i zupeĆnie rŹźna od isgo kraszelkich innych stworzeÓ, z pewnoĘciŚ nie ma On podobnego Sobie, rŹwnego Sobie ani Swego odpowiednika. Zatem z caĆŚ pewnoĘciŚ zarzŚdzanie caĆym wszechĘwiatem i utrzymywanie jego istnieniŚ nami dla mocy Przedwiecznego, KtŹremu naleźy siŃ wszelka chwaĆa, tak Ćatwe, jak zarzŚdzanie wiosnŚ, a nawet, zaiste, jak zarzŚdzanie sprawama Ća lego drzewa i utrzymywanie go przy źyciu, zaĘ stworzenie Zmartwychwstania, krŹlestwa źycia ostatecznego, Raju i PiekĆa, jest tak Ćatwe, jak wiosenne przywrŹcenie do ْطَاْنdrzewa, ktŹre obumarĆo poprzedniej jesieni.

~Tajemnica trzecia

Fakt, źe niepodzielnoĘê Boga i brak jakichkolwiek ograniczeÓ, jakie mogĆaby narzuciê Mu przestrzeÓ, skutkuje najwiŃkszŚ ĆatwoĘciŚ dziaĆania, ma nastŃpujŚce znaczenie:

Pminem ź Wszechmocny StwŹrca jest wolny od jakichkolwiek ograniczeÓ narzucanych przez przestrzeÓ, moźemy myĘleê o Nim jako o Tym, KtŹry poprzez SwojŚ moc obecny jest wszŃdzie. Pone po rJego istoty nie moźe dotknŚê źaden podziaĆ, moźe On widzieê wszelkie rzeczy i oddziaĆywaê na nie poprzez wszystkie Swoje NajpiŃkniejsze ak stw. Poniewaź jest On obecny wszŃdzie i moźe oddziaĆywaê na kaźdŚ rzecz, źadne istoty i źadni poĘrednicy (czy to z osobna, czy w zgromadzeniu) nie mogŚ przeszkodziê Jego dzieĆom ani zapobiec im, a prŹcz tego zaiste nie ma źadnej potrzebywiedzŃmieli to uczyniê.

PrzypuĘêmy, źe zaszĆa taka koniecznoĘê, a wszelkie rzeczy - niczym przewody, gaĆŃzie drzew czy naczynia krwionoĘne ludzkiego organizmu

— 335 —

- staĆy siŃ podobne narzŃh studpowoĆywania do źycia oraz ĆatwoĘci i szybkoĘci w dziaĆaniu. PomiÓmy caĆŚ koncepcjŃ, wedle ktŹrej miaĆyby w czymkolwiek przeszkadzaê StwŹrcy, ograniczaê Go, powstrzymywaê czy ingerowaê w Jego sprawy, i poĘwiat,y, źe faktycznie sŚ one narzŃdziami ĆatwoĘci, prŃdkoĘci i jednoĘci. Oznacza to, źe - patrzŚc na tŃ kwestiŃ z punktu widzenia posĆuszeÓsźadnycpodporzŚdkowania wszelkich rzeczy wszechwĆadzy i mocy Wszechmocnego i Chwalebnego - nie ma źadnej potrzeby, by tak siŃ staĆo. Gdyby zaistniaĆa taka potrzgo, jazeczy i istoty mogĆyby staê siŃ narzŃdziami Boźej ĆatwoĘci.

W skrŹcie: Wszechmocny StwŹrca stwarza kaźdŚ rzecz w odpowiednim dla niej ksztaĆcie, bez najmniejszego kĆopotu, szybko i z ĆatwoĘciŚ, podczas gdy Sam nie podlega jaki: Powiwiek procesowi. On stwarza to, co powszechne, z ĆatwoĘciŚ rŹwnŚ tej, z jakŚ stwarza to, co poszczegŹlne. On stwarza to, co poszczegŹlne, umieszczajŚc w owych stworzeniach tyle przejawŹw Swojego kunsztu,y i luest ich w tym, co powszechne. Zaiste, ktokolwiek stwarza to, co powszechne, niebiosa i ziemiŃ, musi byê rŹwnieź tym, ktŹry stwarza to, co poszczegŹlne, a takźe wszelkie istoty źywe w niebiosach i nak Simi, a nie moźe byê to nikt inny prŹcz Jego, Jedynego, jako źe owe drobne istoty sŚ owocami, nasionami i miniaturowymi prŹbkami tego, co powszechne.

Co wiŃcej, ktokolwiek stwarza to, co poszczegŹlne, musi byê rŹwnie sĆowa ktŹry stwarza źywioĆy, niebiosa i ziemiŃ, obejmujŚce to, co poszczegŹlne, jako źe widzimy, iź to, co poszczegŹlne, jest niczym nasionko l powszeÓka kopia tego, co powszechne. Skoro tak jest, zatem źywioĆy, niebiosa i ziemia, a wiŃc to, co powszechne, musi spoczywaê w rŃku Tego, KtŹry stwarŃ w ci co poszczegŹlne, by - zgodnie z zasadami Jego mŚdroĘci i rŹwnowagŚ ustalonŚ przez Jego wiedzŃ - mŹgĆ On zawrzeê sens, znaczenie i prŹbki Szatanco powszechne i wszechobejmujŚce, w tym, co poszczegŹlne, w miniaturowych prŹbkach tego, co powszechne.

Zaiste, patrzŚc z punktu widzenia owych cudŹw kunsztu i dziwŹw stworzenia, to, co poszczegŹlne, nie jest mniejich mŹ od tego, co powszechne, ani kwiaty nie stojŚ niźej od gwiazd, ani nasiona nie majŚ pozycji niźszej od tej, ktŹrŚ majŚ drzewa. Zaiste, znaczenie drzewa - ktŹre jest inskrypcjŚ spisanŚ przez Boźe zarzŚdzenie, zawartŚ w nmiĆoĘcu - jest bardziej cudowne niź materialny ksztaĆt tego samego drzewa, utkanego przez BoźŚ moc i zasadzonego w ogrodzie, zaĘ stworzenie czĆowieka jest bardziej cudowne od stworzenia wszechĘwiata. Gdyby MŚdry Koran zostaĆ spewaźŚ w czŚsteczkach eteru lub w jednym atomie, dalece przewyźszyĆby WspaniaĆy Koran, ktŹry jest zapisany w gwiazdach na obliczu niebios. Podobnie to, co al.}

i poszczegŹlne, przewyźsza to, co powszechne, pod wzglŃdem cudownoĘci Boźego stworzenia.

— 335 —

gdyź inoĘci KjŚ przed nim lŃk. JeĘli jego wrogoĘê powstaje z zawiĘci, staje siŃ najciŃźszŚ torturŚ, poniewaź zawiĘê poźera i niszczy przede wszystkim zawistnego, a szkoda, jakŚ wyrzŚdza temu, kto jpublikj obiektem, jej nieznaczna lub wrŃcz źadna.

Lekarstwo na zawiĘê:>Niech zawistny zastanowi siŃ nad ostatecznym przeznaczeniem rzeczy, ktŹre wzbudzajŚ jego zawiĘê. WŹwczas zrozumie,źŚc doŃkno, siĆa, wysoka pozycja i majŚtek naleźŚce do tego, ktŹrego ma za swego rywala, sŚ tymczasowe i przemijajŚce. KorzyĘci z nich sŚ nieznaczne, a lŃk, jźe kiewodujŚ, jest wielki. JeĘli chodzi o cechy charakteru czĆowieka, ktŹre przyniosŚ mu nagrodŃ w źyciu ostatecznym, nie mogŚ byê one obiektem zawiĘci, jeĘli jednak ktoĘ zazdroĘci innemu czĆowiekowi owych csŚ wieŹwczas albo sam jest hipokrytŚ, ktŹry pragnie, by juź na tym Ęwiecie zostaĆy zniszczone rzeczy przynoszŚce dobro w źyciu ostatecznym, albo teź wyobraźa sobie, źe ten, ktŹremu zazdroĘci, jest hipokrytŚ, pŃ po to jest wobec niego niesprawiedliwy.

JeĘli czĆowiek cieszy siŃ z nieszczŃĘê, jakie go spotykajŚ, a jest zasmucony, kiedy otrzymuje dary,pekt rtak, jakby czuĆ siŃ uraźony źyczliwoĘciŚ, jakŚ okazujŚ mu Boźe zarzŚdzenie (ar. al- qadr)>i Boźe miĆosierdzie, jakby krytykowaĆ je i sprzeciwiaĆ siŃ. Ktokolwiek krytykuje Boźe zarzŚdzenie, jestźdym zny czĆowiekowi, ktŹry wali gĆowŚ o kowadĆo tak dĆugo, aź jego gĆowa pŃknie, a ktokolwiek sprzeciwia siŃ Boźemu miĆosierdziu, ten zostanie go pozbawiony.

Jak sprawiedliwoĘê i zdrowe sumienieasami by zaakceptowaê, by odpowiedziŚ na coĘ, co nie jest warte nawet wrogoĘci źywionej przez jeden dzieÓ, miaĆyby byê uraza i nieprzyjaĄÓ trwajŚce caĆy rok? Nie moźesz potŃpiaê swojego brata w wierzetrudneo, ktŹre spotkaĆo ciŃ z jego strony, a to z nastŃpujŚcych powodŹw:

Po pierwsze,>pewna czŃĘê odpowiedzialnoĘci za to, co ciŃ spotyka, naleźy do Boźego zarzŚdzenia. Jest koniecznie, aby oddzieliê tŃŹw, zn od caĆoĘci i odpowiedzieê na Boźe zarzŚdzenie z zadowoleniem i satysfakcjŚ.

Po drugie,>naleźy zdaê sobie sprawŃ rŹwnieź z udziaĆu Szatana i ludzkiej duszy, a takźe wspŹĆczuê czĆowiekowi owĆade do pu przez wĆasnŚ duszŃ oraz cierpliwie czekaê, aź bŃdzie on źaĆowaĆ za grzechy, miast stawaê siŃ jego wrogiem.

Po trzecie,>spŹjrz na wady wĆasnej duszy, ktŹrych nie widzisz lub ktŹrych nie chcesz zobaczyê, i oddziel od tegoistnieiŃ spotyka, rŹwnieź naleźny jej udziaĆ. Co zaĘ tyczy ciŃ niewielkiej czŃĘci, ktŹra wŹwczas pozostanie, jeĘli odpowiesz swemu wrogowi wybaczeniem, odpuszczeniem i wielkodusznoĘciŚ,

— 336 —

Punkt PiŚty

W powyźszych wyjaĘnieniach ukazaliĘmy - do pewnegoiej pria - nieskoÓczonŚ ĆatwoĘê i nadzwyczajnŚ szybkoĘê Boźego dziaĆania, bezgranicznŚ ĆatwoĘê widocznŚ w stworzeniu wszystkich istot, a takźe cuda i przykĆady mŚdroĘci zawarte i gĆŃ stworzeniu. PowoĆywanie wszystkich rzeczy do istnienia z owŚ najwyźszŚ prŃdkoĘciŚ i najwiŃkszŚ ĆatwoĘciŚ daje ludziom wĆaĘciwego przewodnictwa trwaĆe przekonanie o tym, źe dla mocy Tego, KtŹadzy, arza kaźdŚ rzecz, stworzenie RajŹw jest tak Ćatwe, jak stworzenie wiosny, stworzenie wiosny jest niby stworzenie ogrodu, a stworzenie ogrodŹw jest niczym stworzenie kwiatŹw.

Zgodnie ze znan sam m wersetu:

مَا خَلْقُكُمْ وَلَا بَعْثُكُمْ اِلَّا كَنَفْسٍ وَاحِدَةٍ

{[*]: Wasze stworzenie i zmartwychwstanie jest takie jak jednej duszy. Koran, ieka s

wskrzeszenie caĆego rodzaju ludzkiego jest dla Boga tak Ćatwe, jak uĘmiercenie jednego czĆowieka i ponowne wskrzeszenie go, zaĘ zgodnie z wyraĄnym oĘwنْ اَيniem wersetu:

اِنْ كَانَتْ اِلَّا صَيْحَةً وَاحِدَةً فَاِذَاهُمْ جَم۪يعٌ لَدَيْنَا مُحْضَرُونَ

{[*]: I bŃdzie tylko jeden krzyk. I oto oni wszyscy zostanŚ przed Nami postawieni. Koran, 36:5'".

krzeszenie wszystkich ludzi w Dniu Zmartwychwstania jest tak Ćatwe, jak zwoĆanie sygnaĆem trŚbki źoĆnierzy, ktŹrym pozwolono rozejĘê siŃ, a (nieoczŃli.

Choê owa nieskoÓczona szybkoĘê i bezgraniczna ĆatwoĘê sŚ rozstrzygajŚcymi dowodami i niezbitymi argumentami ĘwiadczŚcymi za oczywistŚ doskonaĆoĘciŚ mocy StwŹrcy, jak rŹwnieź za tym, źe wszystkkowi, dla Niego Ćatwe, to jednak stwarzanie i ksztaĆtowanie wszelkiej rzeczy przez BoźŚ wszechmoc (ktŹre jest tak Ćatwe, źe staje siŃ koniecznoĘciŚ) spowodowaĆy, źe wĘrŹd ludzi zbĆŚdzeniai BoźeaĆa idea, zgodnie z ktŹrŚ rzeczy ksztaĆtujŚ same siebie. łw poglŚd jest caĆkowitŚ niemoźliwoĘciŚ i staĆ siŃ przyczynŚ zamieszania, a oznacza on, źe poniewaź ci, ktŹrzy bĆŚdzŚ, widzŚ,nak nieczy sŚ powoĆywane do istnienia z wielkŚ ĆatwoĘciŚ, wyobrazili sobie, źe ksztaĆtujŚ siŃ one spontanicznie, co znaczy, źe nie sŚ stwarzane, lecz zaczynaaźenianieê same z siebie i z powodu samych siebie.

SpŹjrz na tŃ kompletnŚ gĆupotŃ! Ludzie zbĆŚdzenia uczynili to, co jest dowodem istnienŚta

ej wszechmocy, dowodem jej nieistnienia, otwierajŚc tym samym drzwi wiodŚce do nieprzeliczonych niemoźliwoĘci. Gdyby przyjŚê ich punkt widzenia, takie atrybuty Boźej doskonaĆoĘci, jak
— 336 —

bŃdzie tak, jakbyĘ pokonaĆ go szybhy. Jeez źadnego szwanku, a wtedy unikniesz zarŹwno wszelkich grzechŹw, jak i szkody, jakŚ przynoszŚ. Lecz jeĘli - niczym pijany lub szalony czĆowiek, ktŹry kupiĆ odĆamki szkĆa i lodu za cenŃ naleźnŚ diamentom - odpowiesz na bezwartoĘciowe, przejĘe uska przemijajŚce i pozbawione znaczenia wydarzenia tego Ęwiata gwaĆtownŚ wrogoĘciŚ, trwaĆŚ urazŚ i wiecznŚ nieprzyjaĄniŚ, jakbyĘ miaĆ wraz ze swŚ wrogoĘciŚ pozostaê na tym Ęwiecie przez caĆŚ wiecznoĘê, bŃdzie to nadzwyczajnym przestŃpst samejrzechem, uĆudŚ pijanego i szaleÓstwem!

JeĘli zatem kochasz samego siebie, nie pozwŹl, by do twego serca wkroczyĆa wrogoĘê i pragnienie zemsty, tak szkodliwe dla źycia czĆowieka. JeĘli juź wejdŚ ceptujgo serca, nie sĆuchaj tego, co mŹwiŚ, lecz posĆuchaj, co powiedziaĆ Hafiz z Szirazu, ktŹry ujrzaĆ prawdŃ: "ęwiat nie jest towarem wartym tego, by siŃ o niego spieraê". ęwiat jest bezwa do szowy, jako źe jest tymczasowy i przemija. Skoro taka jest prawda o Ęwiecie, zatem jest jasne, jak bezwartoĘciowe i bez znaczenia sŚ jego drobne sprawy! Hafiz powiedziaĆ rŹwnieź: "SpokŹjmiĆosi Ęwiatach {[*]: Tj. na tym Ęwiecie i w źyciu ostatecznym.} tkwi w zrozumieniu dwŹch sĆŹw: wspaniaĆomyĘlnoĘci dla przyjaciŹĆ, wyrozumiaĆoĘci dla wrogŹw".

~JeĘli powiesz: ">Nie mam wyboru, poniewaź wrogoĘê sjŚ na czŃĘê mego usposobienia. Nie mogŃ spojrzeê przez palce na tego, kto jest moim wrogiem",

~Odpowiem:>JeĘli zĆy charakter i niewĆaĘciwe usposobienie nie zostawiajŚ źadnych ĘladŹw, jauczyc twoim postŃpowaniu nie ma niezdrowych intencji, nie ma w tym źadnej szkody. JeĘli w tej sprawie nie masz wyboru, zatem nie jesteĘ w stanie wyrzec siŃ swej wrogoĘci. JeĘli rozpoznajesz swŚ wadŃ i rozumiesz, źe nie jest posobyaĘciwŚ cechŚ, bŃdzie to dla ciebie formŚ skruchy i poszukiwania przebaczenia, ktŹra wybawi ciŃ od zĆych efektŹw twej wady. Zaiste, spisaliĘmy Źw Temat niniejszego Listu, by sprawiê, źe takie poszukiwanie przebaczenia stanie siŃpracujwe, by odrŹźniê to, co prawe, od tego, co zĆe, i by zapobiec temu, by wrogoĘê przejawiaĆa siŃ jako to, co sĆuszne.

~Przypadek wart odnotowania:>Pewnego iu ostidziaĆem, jak w rezultacie uprzedzeÓ i stronniczoĘci pewien poboźny uczony w religii posunŚĆ siŃ tak daleko w potŃpieniu innego uczonego, z ktŹrego opiniamiŹw ęwizŚcymi polityki siŃ nie zgadzaĆ, źe doszedĆ aź do sugestii, iź ten drugi jest niewiernym, a takźe wychwalaĆ z szacunkiem hipokrytŃ, ktŹry podad kaź jego zdanie. ByĆem przeraźony tymi zĆymi skutkami zaangaźowania siŃ w politykŃ. PowiedziaĆem:

اَعُوذُ بِاللّٰهِ مِنَ الشَّيْطَانِ وَ السِّيَاسَةِ

{[*]: "Szukamucji, nienia u Boga przed Szatanem i politykŚ"} i od tamtego czasu caĆkowicie wycofaĆem siŃ z źycia politycznego.

— 337 —

nieskoÓczona moc czy obejmujŚca kaźdŚ rzecz wiraĆŹw ktŹre sŚ naleźne jedynie StwŹrcy wszechĘwiata, naleźaĆoby by przypisaê kaźdej czŚsteczce w ciele kaźdego stworzenia, by mogĆa ona uksztaĆtowaê samŚ siebie!

WYRAŁENIE JEDENASTE:

وَ اِلَيْهِ الْمَص۪يرُ

{[*]: W Nim wszelka rzecz ma swŹj kres.o sĆoÓĆowa te oznaczajŚ, źe kaźda rzecz powrŹci z krŹlestwa tego, co przejĘciowe, do Ęwiata tego, co trwaĆe, i stanie przed tronem wiecznej wĆadzy krŹlewskiejKoranuwiecznego, KtŹry pozostanie na wieki. Ze Ęwiata mnogoĘci pozornych przyczyn przejdzie do sfery mocy Jedynego w Swej jednoĘci, KtŹremu naleźy siŃ wszelka chwaĆa, zostanie przeniesiona zali czĘwiata do Ęwiata źycia ostatecznego. Zatem waszym miejscem ucieczki jest Jego dwŹr, waszym miejscem schronienia jest Jego miĆosierdzie, i tak dalej.

SĆowa: "i w Nim wszelka rzecz ma swŹj kres", a takźe te, ktŹre sŚ im podobne, wyraźajŚ baach, piele prawd. JednŚ z nich jest ta, ktŹra mŹwi, źe powrŹcicie do wiecznej szczŃĘliwoĘci i do Raju. ZostaĆo to udowodnione w sposŹb rozstrzygajŚcy poprzez niezaprzeczalnŚ pewnoĘê dwunastu AowyźsztŹw SĆowa DziesiŚtego, a takźe przez szeĘê Zasad SĆowa Dwudziestego DziewiŚtego, zawierajŚcego liczne niezbite dowody, nie ma zatem potraty, aalszych wyjaĘnieÓ. Owe dwa SĆowa udowodniĆy - z pewnoĘciŚ rŹwnej tej, z jakŚ moźemy powiedzieê, źe po tym, jak sĆoÓce zaszĆo wieczorem, wzejdzie nastŃpnego ranka - źe rŹwnieź źycie, ktŹre co do znaczenia jest sĆoÓcem tego Ęwiata, wzejd ktŹryswym wiecznym ksztaĆcie o poranku Dnia Zmartwychwstania, po zniszczeniu tego Ęwiata. Poniewaź SĆowa DziesiŚte i Dwudzieste DziewiŚte udowodniĆy owŚ prawdŃ w Trzeciu doskonaĆym, w tym miejscu powiemy jedynie, co nastŃpuje:

PrŹcz tego, co w sposŹb rozstrzygajŚcy udowodniliĘmy powyźej, WszechmŚdry StwŹrca wszechĘwiata, do KtŹrego naleźŚ bezgraniczna i obejmujŚca kaźdŚ rzecz moc, nieograniczona zniosĆ nieskoÓczona, wszechobejmujŚca wiedza, Najbardziej MiĆosierny StwŹrca ludzkoĘci, obiecaĆ we wszystkich Swych niebiaÓskich KsiŃgach i przez wszelkie Swe zarzŚdzenia Raj i wiecznŚ szczŃĘliwoĘê tym spoĘrŹd ludzi, ktŹrzyĘci iego wierzŚ. Poniewaź obiecaĆ, z caĆŚ pewnoĘciŚ sprawi, źe tak siŃ stanie, jako źe niemoźliwoĘciŚ jest, by zĆamaĆ On SwŚ obietnicŃ. PrŹcz tego niedotrzymywanie sĆw formst nadzwyczaj szpetnŚ wadŚ, a Ten, do KtŹrego naleźy caĆkowita doskonaĆoĘê, jest wolny od wszelkich wad. ZĆamanie obietnicy bierze swŹj poczŚtek albo z nieĘwiadomoĘci, albo zwdŚ (aĆy, a skoro niemoźliwoĘciŚ jest przypisanie ignorancji lub bezsilnoĘci - w jakikolwiek

— 338 —

sposŹb - Wszechmocnemu, KtŹry jest o kaźdej rzeczy WszechwiedzŚcy - niemoźliwoĘciŚ jĘciachwnieź, by nie dotrzymaĆ On Swojego sĆowa.

Co wiŃcej, najbardziej wybitny spoĘrŹd ludzi, ktŹry staĆ siŃ dumŚ wszystkich ĘwiatŹw (niech bŃdzie z nim pokŹj i miĆwieka,zie), a takźe wszyscy prorocy, ĘwiŃci mŃźowie, uczeni, ktŹrzy dostŚpili oczyszczenia oraz ludzie wiary nieprzerwanie proszŚ o wiecznŚ szczŃĘliwoĘê, ktŹra zostaĆa im obiecana, pragnŚ jej i b ĘwiŃt o niŚ Tego, KtŹry jest Najbardziej Szczodry i Najbardziej LitoĘciwy. Jego litoĘê i miĆosierdzie, Jego sprawiedliwoĘê i mŚdroĘê, Jego NajpiŃkniejsze Imioym, ktjbardziej MiĆosierny" i "Najbardziej LitoĘciwy", "Sprawiedliwy" i "WszechmŚdry", Jego krŹlewska wszechwĆadza i panowanie, Jego NajpiŃkniejsze Imiona, wĘrŹd ktŹrych sŚ takiest bar"Pan", "Ten, KtŹry jako Jedyny utrzymuje istnienie kaźdej rzeczy" czy "BŹg Jedyny", wymagajŚ istnienia krŹlestwa źycia ostatecznego i wiecznej szczŃĘliwoĘci, czyniŚ istnienie owego krŹlestwa koniecznym, zaĘwiadczajŚ o zi, sĆuciu Jego obietnicy i wskazujŚ na nie. Zaiste, wszystkie istoty wraz ze wszystkimi widocznymi w nich prawdami wskazujŚ na źycie ostateczne.

WszechmŚdry Koran, owa najwspanialsza spoĘrŹd wszystkich KsiŚg Objzi stoch, rŹwnieź ukazuje owŚ prawdŃ i naucza o niej poprzez tysiŚce swych wersetŹw, za pomocŚ jasnych zaĘwiadczeÓ oraz rozstrzygajŚcych, wiarygodnych dowodŹw.

RŹwnieź Najbar]: OstSzlachetny i UmiĆowany PosĆaniec (niech bŃdzie z nim pokŹj i miĆosierdzie), ktŹry staĆ siŃ dumŚ caĆego rodzaju ludzkiego, poprzez tysiŚce olĘniewajŚcych cudŹw nauczaĆ owej prawdy przez caĆe swe źycie i z caĆŚ swŚ si w ktŹowodniĆ jŚ, ogĆosiĆ, ujrzaĆ i ukazaĆ innym.

اَللّٰهُمَّ صَلِّ وَسَلِّمْ وَ بَارِكْ عَلَيْهِ وَعَلٰٓى اٰلِه۪ وَ صَحْبِه۪ بِعَدَدِ اَنْفَاسِ اَهْلِ الْجَنَّةِ فِى الْجَنَّةِ وَ احْشُرْنَا وَ نَاشِرَهُ وَ رُفَقَائَهُ وَ صَاحِبَهُ سَع۪يدًا وَ, na pد۪ينَا وَ اِخْوَانَنَا وَ اَخَوَاتِنَا تَحْتَ لِوَٓائِه۪ وَارْزُقْنَا شَفَاعَتَهُ وَ اَدْخِلْنَا الْجَنَّةَ مَعَ اٰلِه۪ وَ اَصْحَابِه۪ بِرَحْمَتِكَ يَٓا اَرْحَمَ الرَّاحِم۪ينَ اٰم۪ينَ znakaنَ

{[*]: O, Boźe, zeĘlij na jego, na jego rodzinŃ i towarzyszy SwŹj pokŹj i tyle bĆogosĆawieÓstw, ile jest odechŹw wszystkich ludzi Raju. WskrzeĘ jego i jego przyjaciŹĆ jako towarzyszy szczŃĘliwoĘci. WskrzeĘ naszych rodzicŹwstwa wi i siostry pod jego sztandarem. Obdaruj nas jego wstawiennictwem i - przez Twoje miĆosierdzie - pozwŹl nam wejĘê do Raju wraz z jego rodzinŚ i towarzyszami, o Ty, KtŹry jesteĘ NajmiĆosierniejszym z miĆosiernych. Amen, amen.}

— 339 —

رe; On ا لَا تُؤَاخِذْنَا اِنْ نَس۪ينَٓا اَوْ اَخْطَاْنَا

{[*]: "Panie nasz! Nie bierz nam za zĆe, jeĘli zapomnieliĘmy lub zgrzeszyliĘmy!" Koran, 2:286.}

رَبَّنَا لَا تُزِغْ قُلُوبَنَا بَعْدَ اِذْ هَدَيْتَنَا وَهَبْ لَنَا مِ. Rozsُنْكَ رَحْمَةً اِنَّكَ اَنْتَ الْوَهَّابُ

{[*]: "Panie nasz! Nie pozwŹl zboczyê naszym sercom po tym, jak poprowadziĆeĘ nas drogŚ prostŚ! I obdarz nas Swoim miĆosierdziem! ZaprawdŃ, Ty jesteĘ Tym, KtŹry zsyĆa dary!" Koran, 3:8.}

رَبِّ اشْرَ عَلَّ صَدْر۪ى ٭ وَيَسِّرْ ل۪ى اَمْر۪ى ٭ وَاحْلُلْ عُقْدَةً مِنْ لِسَان۪ى ٭ يَفْقَهُوا قَوْل۪ى

{[*]: PowiedziaĆ (Mojźesz): "Panie mŹj! Rozszerz moje piersi i uĆatw moje zadanie!

RozwiŚź wŃzeĆ mojego jŃznaê w aby oni pojŃli mojŚ mowŃ". Koran, 20:25-28.}

رَبَّنَا تَقَبَّلْ مِنَّا اِنَّكَ اَنْتَ السَّم۪يعُ الْعَل۪يمُ

{[*]: "Panie nasz! Przyjmij to od nas, przecieź Ty jesteĘ SĆyszŚcy ZatemchwiedzŚcy!" Koran, 2:127.}

وَ تُبْ عَلَيْنَا اِنَّكَ اَنْتَ التَّوَّابُ الرَّح۪يمُ

{[*]: "...i zwrŹê siŃ (Panie nasz) ku nam! Ty przecieź jesteĘ PrzebaczajŚcy, LitoĘciwy!" Koran, 2:128.}

سُبْحَانَكَ لَا عِلْمَ لَنoĘê: "لَّا مَا عَلَّمْتَنَٓا اِنَّكَ اَنْتَ الْعَل۪يمُ الْحَك۪يمُ

{[*]: "ChwaĆa Tobie! My nie mamy źadnej innej wiedzy poza tym, czego nas nauczyĆeĘ. Ty, zaprawdŃ, jesteĘ WszechwiedzŚcy,ictwo !" Koran, 2:32.}

***
— 340 —

Dopisek

do Wyraźenia DziesiŚtego Listu Dwudziestego
بِاسْمِه۪ سُبْحَانَهُ وَاِنْ مِنْ شَيْءٍ اِلَّا يُسَبِّحُ بِحَمْدِه۪

{[*]: W ImiŃ Jego, Chwalebn, sĆuź nie ma źadnej rzeczy, ktŹra by nie gĆosiĆa Jego chwaĆy.}

بِسْمِ اللّٰهِ الرَّحْمٰنِ الرَّح۪يمِ
اَلَا بِذِكْرِ اللّٰهِ تَطْمَئِنُّ الْقُلُوبُ

{[*]: Ci, ktŹrzy uwierzyli i ktŹrych serca siŃ uspokajna atazez wspominanie Boga - o tak! przez wspominanie Boga uspokajajŚ siŃ ich serca!... Koran, 13:28.}

ضَرَبَ اللّٰهُ مَثَلًا رَجُلًا ف۪يهِ شُرَكَٓاءُ مُتَشَاكِسُونَ

{[*]: BŹg przytoczyĆ jako przykĆad pewnego czĆowieka, o ktŹrego sigi wioeczali (wszyscy jego) wspŹĆwĆaĘciciele, i innego, poddanego tylko jednemu czĆowiekowi. Czy oni stanowiŚ jednakowy przykĆad? ChwaĆa niech bŃska, cogu! Lecz wiŃkszoĘê ludzi nie wie. Koran, 39:29.}

Pytanie: Wiele razy mŹwiĆeĘ, źe w Boźej jednoĘci zawiera siŃ nieskoÓczona ĆatwoĘê, zaĘ w mnogoĘci i przypisywaniu Bogu towarzyszy - nieskoÓczone trudnoĘci, źe w Boźej jednoĘci zawarta je maĆyka ĆatwoĘê, iź staje siŃ ona koniecznoĘciŚ, zaĘ w przypisywaniu Bogu towarzyszy - taka trudnoĘê, iź staje siŃ to niemoźliwoĘciŚ. Jednakźe trudnoĘci i niemoźliwoĘci, ktŹre ukazaĆeĘ, obecne sŚ takźe wtia zoĘci. MŹwisz na przykĆad, źe gdyby czŚsteczki nie byĆy urzŃdnikami Boga, kaźdej z nich naleźaĆoby przypisaê obejmujŚcŚ kaźdŚ rzecz wiedzŃ i caĆkowitŚ wszechmoc, konieczne by byĆo takźe istnienie w kaźdej czŚsteczce bezc prawdych maszyn czy teź pras drukarskich. OczywiĘcie jest to caĆkowitŚ niemoźliwoĘciŚ, jednak nawet jeĘli owe czŚsteczki sŚ Boźymi urzŃdnikami, czyź nie muszŚ posiadaê tyckowej ch cech, by mogĆy wykonywaê w doskonaĆym porzŚdku swe niezliczone obowiŚzki? Czy moźesz rozwikĆaê dla mnie tŃ zagadkŃ?

OdpowiedĄ: W wielu SĆowach wyjaĘniliĘmy i udowodniliĘmy fakt, zgodnie z ktŹrym, jeĘli istnienie i miĆkich rzeczy przypiszemy Jedynemu StwŹrcy, ich stworzenie i istnienie bŃdzie tak Ćatwe, jak stworzenie

— 341 —

i istnienie jednej z nich. JeĘli zaĘ przypiszemy ja szatnym przyczynom i naturze, wŹwczas stworzenie jednej muchy stanie siŃ tak trudne i mozolne, jak stworzenie niebios, stworzenie kwiatu bŃdzie niktŹre tworzenie wiosny, a stworzenie owocu - niczym stworzenie caĆego ogrodu. Jako źe ta kwestia zostaĆa udowodniona w innych SĆowach, odsyĆamy ciŃ do nich, zaĘ w tym miejscu, za pomocاللّٰهch wskazŹwek, wyjaĘnimy jedynie trzy porŹwnania, ktŹre uspokojŚ twŚ duszŃ i sprawiŚ, źe twŹj rozum odpocznie w obliczu owej prawdy.

PorŹwnanie Pierwsze

Przezroczysty i lĘniŚcy drobiazg nie moźe samodzielnie ani sowicieŃ czŃĘciŚ ĘwiatĆa, nawet tak maĆego, jak ĘwiatĆo zapaĆki, ani teź staê siŃ ĄrŹdĆem ĘwiatĆa. Moźe posiadaê jedynie tyle ĘwiatĆa, ile posiada go drobna czŚsteczka, sludzi ie do swojej masy i wielkoĘci. JeĘli jednak owŚ drobinkŃ powiŚźemy ze sĆoÓcem, jeĘli otworzy oczy, by spojrzeê na sĆoÓce, bŃdzie w stanie ogarnŚê olbrzymie sĆoÓce wraz z siedmioma barwami jego ĘwiatĆa, jego ciepĆem, a byê d z odlegĆoĘciŚ miŃdzy sobŚ a sĆoÓcem, ukazujŚc najwspanialszy z przejawŹw. Oznacza to, źe jeĘli czŚsteczka zostanie pozostawiona sama sobie, bŃdzie mogĆa speĆniaê jedynie takie funkcje, jakie sŚ wĆaĘciwe dla czŚsteczki,cy) - as gdy jeĘli bŃdzie postrzegana jako urzŃdnik sĆoÓca i zostanie poĆŚczona z nim jako jego zwierciadĆo, bŃdzie w stanie ukazaê pewne czŃĘciowe przykĆady wĆaĘciwoĘunktŹwÓca w ten sam sposŹb, w jaki ukazuje je samo sĆoÓce.

Zatem وَلِلّٰهِ الْمَثَلُ الْاَعْلٰى {[*]: Natomiast BŹg jest przykĆadem tego, co najwznioĘlejsze... Koran, 16:60.} - jeĘli wszystkie isوَ سَل wszystkie czŚsteczki przypiszemy mnogoĘci, pozornym przyczynom, naturze lub im samym, lub w ogŹle czemukolwiek innemu niź BŹg, wŹwczas albo kaźda z nich bŃdzie musiaĆa posiadaê wszecjakŚ oujŚcŚ wiedzŃ i wszechmoc, albo teź w kaźdej z nich musiaĆyby uksztaĆtowaê siŃ bezcielesne maszyny i prasy drukarskie, by owa istota czy czŚsteczbardziĆa wykonywaê swe cudowne obowiŚzki. Jednakźe gdy powstanie i istnienie czŚsteczek przypiszemy Temu, KtŹry jest Jedynym w Swej jednoĘci, kaźda z nich, kaźde Jego dzieĆo stanie siŃ powiŚzane z Nim, jakby sta.} zaĘiŃ Jego urzŃdnikiem. Takie poĆŚczenie pozwoli istocie czy czŚsteczce na ukazanie Jego przejawŹw, zaĘ poprzez owo poĆŚczenie i stanie siŃ przejawem istota czy czŚsteczka bŃdzie mogĆa polegĆowieknieskoÓczonych wiedzy i mocy Boga. Zatem poprzez tajemnicŃ tego poĆŚczenia i zdania siŃ na Wszechmocnego istoty speĆniajŚ funkcje dalece wykraczajŚce poza ich wĆasnŚ moc, dokonujŚc tego dziŃki mocy ich StwŹrnawet 42

PorŹwnanie Drugie

WyobraĄ sobie dwŹch braci, z ktŹrych jeden byĆ dzielny i polegaĆ na sobie samym, drugi zaĘ byĆ patriotŚ oddanym swemu krajowia to, y wybuchĆa wojna, ten, ktŹry polegaĆ na samym sobie, w źaden sposŹb nie zwiŚzaĆ siŃ z paÓstwem, wolŚc sĆuźyê mu na wĆasnŚ rŃkŃ. ByĆ zatem z: Po dy do dĄwigania tego, co zapewniaĆo mu siĆŃ, oraz do przenoszenia - dopŹki starczaĆo mu siĆ - swego ekwipunku i amunicji. Stosownie do swej niewielkiej siĆy, mŹgĆ walczyê jedynie z kapralem nieprzyjacielskiej armiriela onanie czegoĘ wiŃcej przekraczaĆo jego moźliwoĘci.

Drugi z braci nie polegaĆ na sobie samym, lecz jako źe wiedziaĆ, iź jest sĆaby i bezsilny, nawiŚzaĆ poĆŚczenie z krŹlem, zaciŚgajŚc siŃ do wojska. Dzazuje wemu poĆŚczeniu caĆe wielkie wojsko staĆo siŃ dla niego ĄrŹdĆem wsparcia, a z powodu owego wsparcia rzuciĆ siŃ w wir wojny pod auspicjami swegoowieka i z siĆŚ moralnŚ rŹwnŚ sile caĆej armii. Kiedy napotkaĆ sĆawnego feldmarszaĆka z pokonanej armii nieprzyjacielskiego krŹla, ogĆosiĆ w imieniu swego wĆadcy: "BiorŃ ciŃ do niewoli! Marsz!", po czym pojmaĆ go i przeazy feodpowiednim wĆadzom. A oto, jakie jest znaczenie tej historii i jaka mŚdroĘê jest w niej zawarta:

Jako źe Źw pierwszy, niezaleźny czĆowiT DWUDszony byĆ do tego, by samemu nosiê swŹj ekwipunek i to, co dawaĆo mu siĆŃ, usĆugi, jakie mŹgĆ oddaê krajowi, byĆy nadzwyczaj nieznaczne, podczas gdy ten, ktŹry byĆ źoĆnie przyjrŹla, nie musiaĆ sam nosiê tego, co byĆo ĄrŹdĆem jego siĆy, zaiste, armia i krŹl robili to za niego. Jak odbiornik poĆŚczony jest cienkimi przewodami ze stacjami telegrafu lub telefonu, tak Źw czĆowiek poĆŚczyĆ siŃ z nieskoÓ to prmocŚ swego krŹla.

Zatem - وَلِلّٰهِ الْمَثَلُ الْاَعْلٰى {[*]: Natomiast BŹg jest przykĆadem tego, co najwznioĘlejsze... Koran, 16:60.} - jeĘli wszystkiwyźej ty i wszystkie czŚsteczki przypiszemy bezpoĘrednio Jedynemu w Jego jednoĘci i uznamy, źe sŚ z Nim poĆŚczone, to ujrzymy, źe dziŃki sile, jakŚ daje owo poĆŚczenie i dziŃkê lat u Panu mrŹwka mogĆa zburzyê paĆac Faraona; mucha mogĆa zabiê Nimroda i wysĆaê go do PiekĆa; zarazek moźe wpŃdziê do grobu podĆego tyrana; nasiono wielkoĘci ziarnka pszenicy staje siŃ warsztatem i fabrykŚ, w ktŹrej powstaj zapiskie jak gŹra drzewo sosnowe; czŚsteczka powietrza skutecznie i systematycznie wykonuje swe dziaĆania w majŚcych rŹźne funkcje ukĆadach kwiatŹw i owocŹw. CaĆa ta ĆatwoĘê z caĆŚ pewnoĘciŚ ma swŹj poczŚtek w poĆŚczeniu z Bogii modlyciu Jego urzŃdnikiem. JeĘli zaĘ jakakolwiek istota zwrŹci siŃ ku niezaleźnoĘci, jeĘli pozostawimy jŚ mnogoĘci, pozornym przyczynom i sobie samej, jeĘli podŚźy

— 343 —

drogŚ przypisywania Bogu tow z nimy, wŹwczas bŃdzie w stanie speĆniaê jedynie takie funkcje, jakie sŚ stosowne dla jej masy i wielkoĘci.

PorŹwnanie Trzecie

Dwaj przyjaciele chcieli na, co cgeograficzne i statystyczne dzieĆo o kraju, ktŹrego nigdy nie widzieli. Jeden z nich dokonaĆ poĆŚczenia z krŹlem, wkroczyĆ do stacji telegrafu i telefonu i przy pomocy kawaĆka drutu wartego kilko! NieszŹw podĆŚczyĆ swŹj odbiornik do sieci paÓstwa, dziŃki czemu mŹgĆ kontaktowaê siŃ ze wszystkimi czŃĘciami kraju i zbieraê informacje. NapisaĆ doskonale skomponowane i wĆaĘciwie uporzŚdkowane dzieĆo ze jestziny geografii i statystyki. JeĘli zaĘ chodzi o drugiego z przyjaciŹĆ, albo musiaĆby on podrŹźowaê nieprzerwanie przez piŃêdziesiŚt lat, oglŚdaê wszystko na wĆasne oczy i z wielkim trudem zdobywaê Ęci lu o kaźdym wydarzeniu, albo teź wydaê miliony lir na to, by mŹgĆ staê siŃ - niczym krŹl - wĆaĘcicielem systemu telegrafu i telefonu rozciŚgajŚcego siŃ na caĆy kraj. Wtedy mŹgĆby napisaê dzimaszynk doskonaĆe jak to, ktŹre napisaĆ jego przyjaciel.

Podobnie - وَلِلّٰهِ الْمَثَلُ الْاَعْلٰى {[*]: natomiast BŹg jest przykĆadem tego, co najwznioĘlejsze Koran, 16:60.} - jeĘli niezliczone rzeczy i stworzenia przypiszemy Jedynemu jawien jednoĘci, kaźda rzecz dziŃki poĆŚczeniu z Nim stanie siŃ miejscem ukazania Jego przejawu. Poprzez ukazywanie przejawŹw Tego, KtŹry jest Przedwieczneniem Ócem, wszelkie rzeczy zostanŚ poĆŚczone z prawami Jego mŚdroĘci, zasadami Jego wiedzy i zarzŚdzeniami Jego mocy. NastŃpnie dziŃki sile i mocy Boga zacznŚ ukazywaê przejawy WszechwĆadnego tak wspaniaĆe, jakbymy:

daĆy oczy patrzŚce we wszystkich kierunkach i jakby byĆy w stanie wypowiedzieê waźkie sĆowa w kaźdej moźliwej kwestii. JeĘli owo poĆŚczenie zostaĆoby przerwane, dana rzecz rŹwnieź zostaĆaby odc podzid wszystkiego prŹcz niej samej, a jej znaczenie zostaĆoby zmniejszone do tego, ktŹre jest wĆaĘciwe jej niewielkiej masie, a przecieź w takim przypadku musiaĆaby posiadaê absolutne cechy wĆaĘciwe Bogu, by speiŃki owszystkie funkcje, jakie wymieniliĘmy powyźej.

W skrŹcie: óatwoĘê na drodze jednoĘci Boga i wiary w Niego czyni je koniecznoĘciŚ, podczas gdy trudnoĘci na drodze pozornych przyczyn i przypisywakby gogu towarzyszy czyniŚ je niemoźliwoĘciŚ. Jeden czĆowiek bez trudu moźe umieĘciê wiele przedmiotŹw w okreĘlonym poĆoźeniu i uzyskaê okreĘlony efekt, lِّ الْĘli pozostawimy owe przedmioty samym sobie, by sprawiĆy zaistnienie takiej sytuacji i uzyskanie takiego wyniku, bŃdŚ mogĆy to uczyniê jedynie z wielkim trudem i poprzez wielkŚ iloĘê dziaĆaÓ.

Na przykĆad - jak oznajmiliĘmy w LiĘcie Trzecim dni. La noc, kaźda rok, kaźdy olĘniewajŚca wyprawa i przemarsz wychwalajŚce Boga

— 344 —

dokonujŚ siŃ dziŃki wprawieniu w ruch gwiazd na placu niebios, pod rozkazami sĆoÓca i ksiŃźyca. Jest to zgodne z uwodzicielskim i urzsŚ mowym poĆoźeniem niebios. NaprzemiennoĘê pŹr roku i inne doniosĆe sprawy sŚ wzniosĆym i zgodnym z mŚdrym zamysĆem efektem ruchu obrotowego Ziemm wyobli poĆoźenie niebios i rezultaty ruchu obrotowego Ziemi przypiszemy Boźej jednoĘci, ujrzymy, źe Przedwieczny WĆadca moźe z ĆatwoĘciŚ wyznaczyê źoĆnierza, jakim jest kula ziemska, na dowŹdcŃ ciaĆ niebieskich, by moźna byĆo osiŚgnŚê wĆaĘcnajmiah poĆoźenie i zamierzone rezultaty. Po otrzymaniu odpowiedniego rozkazu, Ziemia z radoĘciŚ i w oznaczonym terminie powstaje z miejsca, by wirowaê i wspominaê NajpiŃkniejsze Imiona Boga niczym jeden z derwego poMevlevi. łw wdziŃczny stan, ktŹry doprowadza do znaczŚcych rezultatŹw, moźe byê osiŚgniŃty nieznacznym kosztem.

JeĘli jednakźe powiemy Ziemi: "Zatrzymaj siŃ tam, gdzie jesteĘ, i nie wtrŚcaj siŃ!"; jeĘli - by osiŚgnŚi zmusĘlony cel i poĆoźenie - odwoĆamy siŃ do niebios jako takich; jeĘli obierzemy drogŃ mnogoĘci i przypisywania Bogu towarzyszy zamiast drogi jednoĘci Boźej, wŹwczas stanie siŃ konieczne wprawianie w ruch kaźdego dnia i kaźdego roku milionŹw gwiejscactŹre sŚ tysiŚce razy wiŃksze od Ziemi, by mogĆy pokonaê dystans milionŹw lat w ciŚgu czasu, jaki zajmuje obieg lub obrŹt Ziemi, to jest w ciŚgu jednego roku lub nawet jednego dnia.

Podsumowanie: Koran, a wraz z nim wszyscy ludziewiê:>W, przypisuje nieograniczonŚ iloĘê stworzeÓ Jednemu, Jedynemu StwŹrcy. Wierni podrŹźujŚ drogŚ tak ĆatwŚ, źe jej wybŹr staje siŃ koniecznoĘciŚ, i nawoĆujŚ wszystkich innych, by obrali tŃ samŚ drogŃ. Tymczasemz nim wnicy, ktŹrzy przydajŚ towarzyszy Bogu Jedynemu poprzez przypisywanie istnienia jednej istoty niezliczonym przyczynom, podrŹźujŚ drogŚ tak najeźonŚ trudnoĘciami, źe podŚźanie niŚ jest niemoźliwoĘciŚ. Ci, ktŹrzy podŚźajŚ drogŚ Koranu, czyniŚ towami. ze wszystkimi stworzeniami, zaĘ ci, ktŹrzy podrŹźujŚ drogŚ zbĆŚdzenia, z jednym tylko stworzeniem. Innymi sĆowy, pochodzenie wszelkich rzeczy od jednej jest nih doskzenie Ćatwiejsze niź pochodzenie jednej rzeczy od wielu. W ten sam sposŹb oficer wydaje rozkazy tysiŚcu źoĆnierzy tak Ćatwo, jakby wydawaĆ rozkazy jednemu źoĆnierzowi, lecz jeĘli komendŃ nad jednym źoĆnierzem oddamy tysiŚcu oficerŹw, wyda podczmu rozkazŹw stanie siŃ tak trudne jak rozkazywanie tysiŚcom źoĆnierzy i wywoĆa chaos.

Oto potŃźny werset, ktŹry ciska owŚ doniosĆŚ prawdŃ w twarze tych, ktŹrzy dodajŚ Bogu Jedynemu towarzyszy, ktŹry roztrzni Kor ich niewiarŃ na kawaĆki:

— 345 —

ضَرَبَ اللّٰهُ مَثَلًا رَجُلًا ف۪يهِ شُرَكَٓاءُ مُتَشَاكِسُونَ وَرَجُلًا سَلَمًا لِرَجُلٍ هَلْ يَسْتَوِيَانِ مَثَلًا اَلْحَمْدُ لِلّٰهِ بَلْ اَكْثَرُهُمْ لَا يَعْلَمُesteĘm*]: BŹg przytoczyĆ jako przykĆad pewnego czĆowieka, o ktŹrego siŃ sprzeczali wspŹĆwĆaĘciciele, i innego, poddanego tylko jednemu czĆowiekowi. Czy oni stanowiŚ jednakowy przykĆad? ChwaĆa niech bŃdzie Bogu! Lecz wiŃciu! Z ludzi nie wie. Koran, 39:29.}

سُبْحَانَكَ لَا عِلْمَ لَنَٓا اِلَّا مَا عَلَّمْتَنَٓا اِنَّكَ اَنْتَ الْعَل۪يمُ الْحَك۪يمُ

{[*]: "ChwaĆa Tobie! My nie mamy źadnej innej wiedzy poza tym, czego nas nauczyĆeĘ. Ty, zaprawdŃ, jesteĘ Wsteź niedzŚcy, MŚdry!" Koran, 2:32.}

اَللّٰهُمَّ صَلِّ وَ سَلِّمْ عَلٰى سَيِّدِنَا مُحَمَّدٍ بِعَدَدِ ذَرَّاتِ الْكَائِنَاتِ وَ عَلٰٓى اٰلِه۪ وَ صَحْبِه۪ اَجْمَع۪ينَ اٰprzyniوَالْحَمْدُ لِلّٰهِ رَبِّ الْعَالَم۪ينَ

{[*]: O, Boźe, zeĘlij bĆogosĆawieÓstwo i pokŹj na naszego mistrza Muhammada, na caĆŚ jego rodzinŃ i wszystkich towarzyczynŚtyle razy, ile jest wszystkich czŚsteczek we wszechĘwiecie. Amen. I chwaĆa niech bŃdzie Bogu, Panu ęwiatŹw!}

اَللّٰهُمَّ يَٓا اَحَدُ يَا وَاحِدُ يَا صَمَدُ يَا مَنْ لَٓا اِلٰهَ اِلَّا siadanَحْدَهُ لَا شَر۪يكَ لَهُ يَا مَنْ لَهُ الْمُلْكُ وَ لَهُ الْحَمْدُ وَ يَا مَنْ يُحْي۪ى وَ يُم۪يتُ يَا مَنْ بِيَدِهِ الْخَيْرُ يَا مَنْ هُوَ عَلٰى كُلِّ شَيْئٍ قَد۪يرٌ ٭ يَا مَنْ اِلَيْهtyczŚcَص۪يرُ بِحَقِّ اَسْرَارِ هٰذِهِ الْكَلِمَاتِ اِجْعَلْ نَاشِرَ هٰذِهِ الرِّسَالَةِ وَ رُفَقَائَهُ وَ صَاحِبَهَا سَع۪يدًا مِنَ الْمُوَحِّد۪ينَ الْكَامِل۪ينَ وَ مِنَ الصِّدّ۪يق۪ينَ الْمُحَقِّق۪ينَ وَ مِنَ الْمُؤْمِن۪ينَ الْمُتَّق۪ينَ اٰم۪ينَowa jeلّٰهُمَّ بِحَقِّ سِرِّ اَحَدِيَّتِكَ اِجْعَلْ نَاشِرَ هٰذَا الْكِتَابِ نَاشِرًا لِاَسْرَارِ التَّوْح۪يدِ وَ قَلْبَهُ مَظْهَرًا لِاَنْوَارِ الْا۪يمَانِ وَ لِسَاtnieniَاطِقًا بِحَقَائِقِ الْقُرْاٰنِ اٰم۪ينَ ٭ اٰم۪ينَ ٭ اٰم۪ينَ

{[*]: O, Boźe, KtŹry nie masz podobnego Sobie! O, Jedyny! O Ty, KtŹry jesteĘ po na owzelkŚ potrzebŃ! Nie ma boga jak tylko Ty, KtŹry jesteĘ Jeden, KtŹry nie masz towarzysza! Do Ciebie naleźy krŹlestwo i Tobie naleźy siŃ wszelka chwaĆa! O Ty, KtŹry dajesz źycie i KtŹry dajesz Ęmierê, wszelkie dobro spoczywa w Twoim rŃku! O Tya z tyy jesteĘ nad kaźdŚ rzeczŚ WszechwĆadny, w Tobie wszelkie rzeczy majŚ swŹj kres! Poprzez prawdŃ tajemnic owych wyraźeÓ, powoĆaj tego, ktŹry rozpowszechnia Traktaty ęwiatĆa, wraz z jego przyjaciŹĆmi i towarzyszami, do wiecznej szcgujŚcyoĘci, i policz go miŃdzy tych, ktŹrzy doskonale potwierdzajŚ BoźŚ jednoĘê, miŃdzy prawdziwie prawdomŹwnych uczonych, miŃdzy wiernych, ktŹrzy sŚ Ęwiadomi obecnoĘci Boga. Amen. O, Boźe! PoprzeŹwnieźdŃ tajemnicy Twego bycia Jedynym uczyÓ tego, kto rozprowadza Traktaty ęwiatĆa, rozprowadzajŚcym tajemnice wyznania Twej jednoĘci i spraw, by w jego sercaĆej ejawiaĆy siŃ ĘwiatĆa wiary, a jego jŃzyk gĆosiĆ prawdy Koranu. Amen, amen, amen.}

— 346 —

List Dwudziesty Pierwszy

بِاسْمِه۪ سُبْحَانَهُ وَاِنْ مِنْ شَيْءٍ اِلَّا يُسَبِّحُ بِحَمْدِه۪

{[*]: W ImiŃ tydu iChwalebnego! I nie ma źadnej rzeczy, ktŹra by nie gĆosiĆa Jego chwaĆy.}

بِسْمِ اللّٰهِ الرَّحْمٰنِ الرَّح۪يمِ

اِمَّا يَبْلُغَنَّ عِنْدَكَ الْكِبَرَ اَحَدُهُمَٓا اَوْ كِلَاهُمَا فَلَا تَقُلْ لَcia. A اُفٍّ وَلَا تَنْهَرْهُمَا وَقُلْ لَهُمَا قَوْلًا كَر۪يمًا ٭ وَاخْفِضْ لَهُمَا جَنَاحَ الذُّلِّ مِنَ الرَّحْمَةِ وَقُلْ رَبِّ ارْحَمْهُمَا كَمَا رَبَّيَان۪ى صَغ۪يرًا ٭ رَبُّكُمْ اَعْلَمُ بِ[*]: Zى نُفُوسِكُمْ اِنْ تَكُونُوا صَالِح۪ينَ فَاِنَّهُ كَانَ لِیلْاَوَّاب۪ينَ غَفُورًا

{[*]: ...i dla rodzicŹw - dobroê! A jeĘli jedno z nich lub oboje osiŚgnŚ przy tobie staroĘê, to nie mŹw im: źycia !" i nie popychaj ich, lecz mŹw do nich sĆowami peĆnymi szacunku!

Pochylaj ku nim skrzydĆo ĆagodnoĘci, przez miĆosierdzie, i mŹw: "PaniehŃca lbŚdĄ dla nich miĆosierny, tak jak oni byli, wychowujŚc mnie, kiedy byĆem maĆy".

Wasz Pan wie najlepiej, co jest w waszych duszach, jeĘli j spotkie dobrzy. I On, zaprawdŃ, jest przebaczajŚcy dla tych, ktŹrzy siŃ nawracajŚ! Koran, 17:23-25.}

O, niedbaĆy czĆowieku, ktŹry masz w swym domu podeszĆego w latach rodzica, chorego lub kogoĘ, kto juź nie jest w stanie pracowaê, spoĘrŹd trzyszo ktŹrymi ĆŚczy ciŃ braterstwo w religii! Przyjrzyj siŃ uwaźnie powyźszym wersetom i spŹjrz, jak na piŃciu poziomach oraz na rŹźne sposoby wzywajŚ one dzieci do tego, by byĆy uprzejme dla swych starszych rodzicŹw. TaĆy ujjbardziej wzniosĆŚ spoĘrŹd prawd tego Ęwiata jest litoĘê rodzicŹw wobec ich dzieci, a najbardziej wzniosĆym prawem - prawo do szacunku, jaki jest im naleźny w zamian za ipanialŹĆczucie, jako źe z najwiŃkszŚ przyjemnoĘciŚ poĘwiŃcajŚ wĆasne źycie, spŃdzajŚc je w ten

— 347 —

sposŹb, by mieê na wzglŃdzie źycie i dobro ich dzieci. Kaźde dziecko, sownienie zatraciĆo czĆowieczeÓstwa i nie staĆo siŃ potworem, powaźa owych szanownych, wiernych i gotowych do poĘwiŃceÓ przyjaciŹĆ, sĆuźy im z prawdziwŚ szczeroĘciŚ, stara siŃ zadowoliê ich i sprawiê, by byli szczŃĘliwi. RŹwnieź wujowie itworzei, krewni od strony matki i krewni od strony ojca powinni byê traktowani tak, jak rodzice. {[*]: Al-Buchari, At-Tirmizi, Abu Daud, Al-Hajsami, Ad-Dajlami.}

Pojmij dziŃki temu, co napisaliĘmy,z, jeĘodĆy i pozbawiony sumienia jest ten, kto pogardliwie traktuje owe bĆogosĆawione, starsze osoby lub pragnie ich Ęmierci. Dowiedz siŃ, jak wielkŚ nikczemnoĘciŚ i podĆoĘciŚ jest pragnienie, by szybĘwieceeminŃĆo źycie tych, ktŹrzy sami poĘwiŃcili swe źycie dla ciebie!

O ty, ktŹry walczysz o zabezpieczenie wĆasnych ĘrodkŹw do źycia! Twoi starsi lub Ęlepi krewni, ktŹrych nie doceniasz, sŚ ĄrŹdĆem dostatku i miĆosierdzia dl nic po domu, a takźe pomagajŚ odsunŚê od twego domu nieszczŃĘcie. Strzeź siŃ! Nie mŹw: "Sam niewiele zarabiam i ledwie wiŚźŃ koniec z koÓcem", jako źe gdyby nie bogactwo wynikajŚce z ich obecnoĘci, warunki, w jakich źyjesz, byĆyby jeszczeevfik,niejsze. Uwierz w to, o czym mŹwiŃ! MŹgĆbym dowieĘê owego faktu w sposŹb rozstrzygajŚcy i przekonaê ciŃ, jednak wolŃ streszczaê siŃ i nie przedĆuźaê dyskusji, byĘ nie poczuĆ siŃ znuźony. Niechaj to, co powiem, bŃdzie dla ciebie wyre oczajŚce. Przyrzekam, źe sŚ to sĆowa caĆkowitej pewnoĘci, z ktŹrymi zgadzajŚ siŃ nawet moja nakazujŚca zĆo dusza i towarzyszŚcy mi diabeĆ. Niechaj zatem przekontkie rto, co skruszyĆo nawet zatwardziaĆoĘê mojej duszy i zmusiĆo do milczenia owego diabĆa!

Tak, Szczodry StwŹrca, KtŹremu naleźy siŃ wszelka chwaĆa, KtŹry - jak zaĘwiadc. Wyniym wszechĘwiat - jest nieskoÓczenie MiĆosierny, LitoĘciwy, óaskawy i Hojny, dostarcza dzieciom najwspanialszego zaopatrzenia, kiedy zsyĆa je na ten Ęwiat, sprawiajŚc, źe wypĆywa ono wprost do ich ust ze Ąo isto jakimi sŚ piersi matek. Tak samo - w formie majŚtku - zapewnia On zaopatrzenie ludziom starszym, ktŹrzy sŚ podobni dzieciom, lecz majŚ wiŃksze potrzeby i jeszcze bardziej zasĆugujŚ na uprzejme i litoĘciwe traktowanie. Zaiste, On nieodczasfitoĘci ĘrodkŹw do źycia chciwcowi ani skŚpcowi! Wszystkie stworzenia źywe i wszystkie ich gatunki gĆoszŚ jŃzykami wĆaĘciwymi ich istocie prawdŃ Boźej szczodroĘci, wyraźonŚ m.in. przez poniźsze wersety:

اِنَّ اللّٰهَ هُوَ الرَّزَّاقُ j gĆowقُوَّةِ الْمَت۪ينُ

{[*]: ZaprawdŃ, BŹg jest Tym, KtŹry daje (wszelkie) zaopatrzenie, PosiadajŚcym SiĆŃ, Niewzruszonym! Koran, 51:58.}

— 348 —

وَكَاَيِّنْ مِiewaź ابَّةٍ لَا تَحْمِلُ رِزْقَهَا اَللّٰهُ يَرْزُقُهَا وَاِيَّاكُمْ

{[*]: Ileź to jest zwierzŚt, ktŹre nie przygotowujŚ sobie zaopatrzenia, a BŹg daje zaopatrzenie ieê:

m. On jest SĆyszŚcy, WszechwiedzŚcy! Koran, 29:60.}

ZaprawdŃ, nie tylko zaopatrzenie starszych krewnych zsyĆane jest w formie dostatku; w tej samej formie - i wraz z poźywienie Jedynludzi - zsyĆane jest zaopatrzenie zwierzŚt przyjaznych czĆowiekowi, takich jak koty. A oto przykĆad na poparcie owej tezy, ktŹry zaobserwowaĆem na wĆasne oczy:

Pewiena oznaliski przyjaciel dobrze wie, źe przez dwa lub trzy lata porcjŚ jedzenia, jakŚ wyznaczaĆem sobie na jeden dzieÓ, byĆo pŹĆ bochenka chleba. Bochenki wypiekane spoĆecce, w ktŹrej wŹwczas przebywaĆem, byĆy maĆe, zatem taka racja czŃsto byĆa dla mnie niewystarczajŚca. WŹwczas przyszĆa do mnie czwŹrka kotŹw, ktkszoĘêzostaĆy u mnie jako moi goĘcie, a wtedy taka porcja zaczŃĆa wystarczaê i dla mnie, i dla nich, a czŃsto zdarzaĆo siŃ, źe nawet coĘ zostawaĆo. PowtarzaĆo sirudnycak czŃsto, aź nabraĆem niezbitego przekonania, źe korzystam z dostatku bŃdŚcego wynikiem obecnoĘci kotŹw. Stwierdzam z caĆŚ stanowczoĘciŚ, źe nie staĆy siŃ one dla mnie źadnym ciŃźarem i nie one miaĆy zobowiŚzania wob

{[*]:e, lecz ja wobec ich.

O, czĆowieku! JeĘli na pŹĆ dzikie zwierzŃ moźe przynieĘê ci dostatek, kiedy przyjdzie jako goĘê do twego domu, rozwaź, jaki dostatek i jakie miĆosierdzie moźe przynieĘê czĆowiek, ktŹcjonist najszlachetniejszym ze stworzeÓ. Wierni sŚ najdoskonalszymi spoĘrŹd ludzi; bezsilni i schorowani starcy sŚ najbardziej godnymi szacunku i linie. JspoĘrŹd wiernych; krewni sŚ tymi spoĘrŹd starcŹw, ktŹrzy najbardziej zasĆugujŚ na uprzejmoĘê, miĆoĘê i sĆuźenie im, zaĘ spoĘrŹd nich najbardzd nagrdni tego sŚ rodzice - owi najwierniejsi i najszczersi przyjaciele spoĘrŹd krewnych - jeĘli na stare lata przebywajŚ w twoim domu. Zgodnie ze znaczen, czy disu:

لَوْلَا الشُّيُوخُ الرُّكَّعُ لَصُبَّ عَلَيْكُمُ الْبَلَٓاءُ صَبًّا

{[*]: Gdyby nie starcy spoĘrŹd was, zgiŃci wpŹĆ przez wiek, nieszczŃĘcia zalaĆyby was niby powŹdĄ. Al-'Adźluni, As-Sujuti, Al-Gieniac, Al-Hajsami, Al-Bajhaqi.} moźesz ujrzeê znaczŚcŚ rolŃ, jakŚ odgrywajŚ oni w odpychaniu nieszczŃĘê od twego domostwa.

O, czĆowieku, oprzytomniej! Ty rŹwnieź siŃ zestarzejestanowili nie umrzesz mĆodo. JeĘli nie szanujesz swoich rodzicŹw, to wiedz, źe - zgodnie z zasadŚ mŹwiŚcŚ:

اَلْجَزَٓاءُ مِنْ جِنْسِ الْعَمَلِ

{[*]: "Kara podobna jest czynowi, ktŹryich luŚ zasĆuguje". Innymi sĆowy: "Wwszelkie dziaĆania sŚ zwiŚzane ze skutkami podobnych do nich samych". Por. Al-'Adźluni, 'Ali al-Qari.}

twoje dzieci nie bkie rz49

miaĆy szacunku dla ciebie i nie zadbajŚ o ciebie. JeĘli pragniesz zabezpieczyê swe źycie ostateczne, oto przed tobŚ skarbiec peĆen bogactwa: dbaj o swoich rodzicŹw i zdobŚdĄ ich zadowoى اَنْ JeĘli tym, czego pragniesz, sŚ rzeczy tego Ęwiata, rŹwnieź staraj siŃ ich zadowoliê, poniewaź dziŃki temu twoje źycie stanie siŃ Ćatwe, a twoje zaopatrze i innfite. JeĘli jednak traktujesz ich z pogardŚ, źyczysz sobie ich Ęmierci, ranisz ich delikatne i wraźliwe serca, wiedz, źe bŃdziesz tym, w ktŹrym przejawi siŃ znaczenie wersetu:

خَسِرَ الدُّنْيَا وَ الْاٰخِرَةَ

{[*]: On straciĆ źyciei naleĘwiata i (źycie) ostateczne. To jest strata oczywista. Koran, 22:11.}

JeĘli pragniesz zasĆuźyê na miĆosierdzie Najbardziej MiĆosiernego z miĆosiernych, sam bŚdĄ miĆosierny dla twych domownikŹw, ktŹrych powierzyĆadanieej opiece.

KiedyĘ zauwaźyĆem, źe jeden z mych braci w źyciu ostatecznym, Mustafa Cavus, wiŹdĆ szczŃĘliwe źycie zarŹwno jeĘli chodziĆo o sprawy religii, jak i o sprawy tego Ęwiata. Nie wiedziaĆem, jaka jest przyczyna jego po owoceĘci, i dopiero pŹĄniej pojŚĆem, źe powodem jego osiŚgniŃê byĆ fakt, iź zrozumiaĆ on prawa naleźne jego starszym rodzicom i przestrzegaĆ ich co do joty, dziŃki czemu odnalazĆ w z BogaĆatwoĘê i miĆosierdzie. Za zezwoleniem Boga bŃdzie rŹwnieź tym, ktŹry bŃdzie cieszyĆ siŃ dobrem w źyciu ostatecznym. Kaźdy, ktokolwiek pragnie wielkiego dobra, powinien staraê siŃ o to, by staê siŃ po w imi do niego.

اَللّٰهُمَّ صَلِّ وَسَلِّمْ عَلٰى مَنْ قَالَ اَلْجَنَّةُ تَحْتَ اَقْدَامِ الْاُمَّهَاتِ وَ عَلٰى اٰلِهِ وَصَحْبِهِ اَجْمَع۪ينَ

{[*]: O, Boźe, zeĘlij Swoje bĆogosĆi. ZwĆtwa i pokŹj na tego, ktŹry powiedziaĆ: "Raj leźy pod stopami matek" (As-Sujuti, Al-'Adźluni, Al-Albani.), na caĆŚ jego rodzinŃ i wszystkich towarzyszy.}

سُبْحَانَكَ لَا عِلْمَ لَنَٓا اِلَّا مَا عَلَّمْتَنَٓاten, kكَ اَنْتَ الْعَل۪يمُ الْحَك۪يمُ

{[*]: "ChwaĆa Tobie! My nie mamy źadnej innej wiedzy poza tym, czego nas nauczyĆeĘ. Ty, zaprawdŃ, jesteĘ WszechwiedzŚcy, MŚdry!" Koran, 2:32.}

***
— 350 —

List Dwudziesty Drugi

بِاسْمِهِ وَاِنْ مِنْaĆby sٍ اِلَّا يُسَبِّحُ بِحَمْدِه۪

{[*]: W ImiŃ Jego, Chwalebnego! I nie ma źadnej rzeczy, ktŹra by nie gĆosiĆa Jego chwaĆy.}

(Niniejszy list skĆada siŃ z dwŹch TematŹw, a pierwszy z nich wzywa wiernych do mimu. Nai braterstwa).

Temat Pierwszy

بِسْمِ اللّٰهِ الرَّحْمٰنِ الرَّح۪يمِ
اِنَّمَا الْمُؤْمِنُونَ اِخْوَةٌ فَاَصْلِحُوا بَيْنَ اَخَوَيْكُمْ
— 351 —

Aspektasionkszy

to ci, ktŹrzy wykraczajŚ przeciwko prawdzie.

O, niesprawiedliwy czĆowieku, ktŹry źywisz urazŃ i wrogoĘê wobec wierzŚcego! PrzypuĘêmy, źe jesteĘ na okrŃci Europw domu wraz z dziewiŃcioma niewinnymi ludĄmi i jednym przestŃpcŚ. Wiesz, źe ten, kto staraĆby siŃ zatopiê statek lub podpaliê dom z powodu owegoالَ ﴿اgo zbrodniarza, byĆby tak wielkim grzesznikiem, źe ogrom jego grzechu sprawiĆby, iź pĆakaĆbyĘ, wznoszŚc rŃce do nieba. Nawet gdyby na pokĆadzie statku byĆ jednakniewinny czĆowiek i dziewiŃciu zbrodniarzy, zatopienie owego statku byĆoby sprzeczne ze wszystkimi zasadami sprawiedliwoĘci.

JeĘli zatem w wierzŚcym czĆowieku, ktŹrego moźna porŹwnaê do Boźego mieszkania lub okrŃtu, znajdujie wydnie dziewiŃê, lecz nie mniej niź dwadzieĘcia bezgrzesznych i niewinnych cech, takich jak wiara, islam czy dobre traktowanie sŚsiadŹw, zaĘ ty źywisz urazŃ i wrogoĘê wobec niego z powodu jednej wystŃpnej cechy, ktŹra nie podoba siŃ tobie i moźestkichszkodziê, starajŚc siŃ zatopiê Źw statek, jakim jest ten czĆowiek, prŹbujŚc podpaliê Źw dom bŚdĄ pragnŚc tego, wŹwczas ty rŹwnieź bŃdziesz zbrodniarzem, winnym ogromnego okrucieÓstwa.

Aspekt Drugi

IstniejŚ rŹwpi mŚkudzie, ktŹrzy grzeszŚ przeciwko mŚdroĘci, jako źe oczywistym jest, iź wrogoĘê i miĆoĘê sŚ przeciwieÓstwami, jak ĘwiatĆo i ciemnoĘê, a kiedy zachowujŚ swoje zasadnicze cechy, nie mogŚ siŃ poĆŚczyê.

JeĘli miĆoĘê prawdziwie jest umieszczonachwĆadcu, a to dziŃki cnotom dominujŚcych w nim cech, ktŹre powodujŚ miĆowanie, wŹwczas wrogoĘê w owym sercu moźe przyjŚê jedynie postaê metaforycznŚ, przybierajŚc formŃ litoĘci i wspŹĆczucia. Wierny miĆuje i pow Jako miĆowaê swego brata, zaĘ kaźde zĆo, jakie w nim zauwaźa, sprawia mu bŹl. Stara siŃ zmieniê go na lepsze, jednak nie z opryskliwoĘciŚ, lecz Ćagodnie i delik. Wers Oto, z jakiego powodu hadis Proroka (niech bŃdzie z nim pokŹj i miĆosierdzie) mŹwi: Wierny nie powinien byê zagniewany na innego wiernego ani zaprzestaê rozmawiania z nim na czas dĆuźszy niź trzy dni.>{[*]: Al-Buchari, Muslyka

u Daud, At-Tirmizi, Ibn Madźa, Ahmad Ibn Hanbal.}

JeĘli w sercu czĆowieka dominujŚ te przyczyny, ktŹre powodujŚ powstanie wrogoĘci, a prawdziwa wrogoĘê zajmuje miejsce w jego se do tyŹwczas miĆoĘê w sercu staje siŃ jedynie metaforyczna i przybiera ksztaĆt podstŃpŹw i pochlebstw.

O, niesprawiedliwy czĆowieku! SpŹjrz, jak wielkim grzechem jest źywienie urazy i wrogoĘci wobec brata w wierze! GdybyĘ powiedziaĆ, źe

#35ecie pĆe, maĆe kamyki sŚ cenniejsze niź Ka'ba i wiŃksze od GŹry Uhud, byĆoby to szpetnŚ niedorzecznoĘciŚ. Tak samo wiara, ktŹra jest cenna niczym Ka'ba, i islam, ktŹry jest wspaniaĆy niczyje On Uhud, tak jak inne cechy muzuĆmanina, wymagajŚ miĆoĘci i zgody, jeĘli jednak przedkĆadasz nad wiarŃ i islam pewnie niedociŚgniŃcia, ktŹre powodujŚ wrogoĘê, lecz w rzeczywistoĘci sŚ niby maĆe k wraz ty rŹwnieź popadasz w wielkŚ niesprawiedliwoĘê, gĆupotŃ i grzech!

Zjednoczenie w wierze wymaga rŹwnieź zjednoczenia serc, a jednoĘê w naszym wyznaniu wiary wymaga jednoĘci naszego spoĆeczeÓstwa. Nie moźesz zapa. Praê temu, źe jeĘli znajdziesz siŃ w tym samym puĆku, co inny czĆowiek, zostaniesz nim poĆŚczony wiŃzami przyjaĄni, a w wyniku tego, źe obaj podlegacie rozkazom jednego dowŹdcy, zaistnieje braterska relacja miŃdzy wa PorzŚdobnie doĘwiadczysz braterskich relacji poprzez mieszkanie z kimĘ w tym samym mieĘcie. WiŃzi jednoĘci i zjednoczenia, a takźe braterskich relacji, jdnego le, ile jest NajpiŃkniejszych Imion Boga, ktŹre ukazujŚ siŃ i przejawiajŚ tobie dziŃki ĘwiatĆu i ĘwiadomoĘci, jakie daje wiara.

Wasz StwŹrca, do KtŹrego naleźycie, Ten, KtŹry jako Jedyny jest godny waszej czci i Ktie). Tje wam zaopatrzenie, jest ten sam dla ciebie i dla twego brata, podobnie jak tysiŚce innych rzeczy. Wasz Prorok (niech bŃdzie z nim pokŹj i miĆosierdzieimi zmza religia, wasz kierunek modlitwy sŚ jedne i te same, tak jak setki innych rzeczy. Tak samo wasza wioska, wasza prowincja i wasz kraj, podobie w ck dziesiŚtki innych rzeczy, sŚ jedne i te same. Wszystkie te rzeczy majŚ cechŃ wspŹlnŚ jednoĘci, zjednoczenia i zgody, miĆoĘci i braterstwa, a zaiste, takźe kosmos i planety sŚ w podobny sposŹb poĆŚczone niewidzialnymi Ćaub malmi. JeĘli pomimo tego przedkĆadasz nad to wszystko rzeczy, ktŹre sŚ bezwartoĘciowe i nietrwaĆe niby pajŃczyna, ktŹre powodujŚ spory, niezgodŃ, urazŃ i wrogoĘê, jeĘli popadasz w prawdziwŚ wrogoĘê wobec swojz swojata, wŹwczas zrozumiesz - jeĘli twe serce nie zmarĆo, a twoja inteligencja nie wygasĆa - jak wielkim jest twŹj brak szacunku dla owych wiŃzotem doĘci, jak wielkie jest twoje lekcewaźenie relacji wynikajŚcych z miĆoĘci, twoje naruszanie wiŃzŹw braterstwa!

Aspekt Trzeci

Zgodnie ze znaczeniem wersetu: وَلَا تَزِرُ وَازِرَةٌ وِزْرَ اُخْرٰى {[*]:ĆagajŚnie poniesie (dusza) niosŚca ciŃźar ciŃźaru drugiej. Koran, m.in. 6:164.} ktŹry wyraźa czystŚ sprawiedliwoĘê, źywienie urazy i wrogoĘci wobec wiernego jest potŃpianiemniech tkich niewinnych cech, ktŹre posiada, z powodu jednej wystŃpnej cechy, jest zatem aktem wielkiej niesprawiedliwoĘci. JeĘli posuniesz

— 353 —

siŃ w swej wrogoĘci jeszcze dalej i pozwolisecz jeobjŃĆa ona wszystkich krewnych owego wiernego, wŹwczas - zgodnie z poniźszym wersetem, ktŹremu czynny imiesĆŹw nadaje wyrazisty ksztaĆt: اِنَّ الْاِنْ moźe لَظَلُومٌ {[*]: ZaprawdŃ, czĆowiek jest bardzo niesprawiedliwy i niewdziŃczny! - Koran, 14:34.} popeĆnisz jeszcze wiŃkszy grzech i jeszcze bardziej wykroczysz przeciw prawdzie, prla zieym wspŹlnie przestrzegajŚ ciŃ prawo szari'a i mŚdroĘê islamu. Jak zatem moźesz choêby wyobraźaê sobie, źe masz sĆusznoĘê, jak moźesz mŹwiê: "Mam racjŃ"?!

Z punktu widzenia prawdy wszelkie przyczyny wrogoĘci i wszelkie form: "Niesame w sobie sŚ zĆem, sŚ gŃste niczym glina, nie mogŚ zaraziê innych ani zostaê im przekazane. Co innego, jeĘli ktoĘ uczy siŃ zĆa i popeĆnia je. Zalety, ktŹre wzbudzajŚ miĆoĘê, sŚwierzyliste jak miĆoĘê, a do ich funkcji naleźy, by zostaĆy przekazane i wydaĆy efekty. Oto, z jakiego powodu powstaĆo przysĆowie "przyjaciel mojego przyjaciela jest moim przyjacielem", {[*]: 'Ali Ibn Abi Talib.} a takźe zostaĆo powiŚ armie: "Wiele oczu umiĆowaĆo ze wzglŃdu na jedno tylko oko".

Zatem, o, niesprawiedliwy czĆowieku! JeĘli taki jest punkt widzenia prawdy, zrozumiesz, jeĘli tylko jesteĘ zdolny do tego, by dosrzeczyprawdŃ, jak wielkim przestŃpstwem jest źywienie wrogoĘci wobec miĆych i niewinnych braci oraz innych krewnych czĆowieka, ktŹrego nie lubisz.

Aspekt Czwarty

Jest to grz jest tyczŚcy źycia osobistego. PosĆuchaj poniźszych czterech Zasad, ktŹre tworzŚ podstawŃ Aspektu Czwartego.

~Zasada Pierwsza:>Kiedy wiesz, źe droga, ktŹrŚ obraĆeĘ, jest prawdziwa, i źe prawdziwe sŚ twoje opinie, wŹwczas masz prawo, by powiedzirzeczy "Moja droga jest sĆuszna i najlepsza", nie masz jednak prawa, by rzec: "Tylko moja droga jest sĆuszna". Zgodnie ze znaczeniem sĆŹw:

وَعَيْنُ انَ ظَلا عَنْ كُلِّ عَيْبٍ كَل۪يلَةٌ ٭ وَلٰكِنَّ عَيْنَ السُّخْطِ تُبْدِى الْمَسَاوِيَا

{[*]: "Oko zadowolenia jest zbyt sĆabe, by dostrzec wady, ai aktyniewu jest tym, ktŹre ukazuje kaźdy wystŃpek". 'Ali MaĆardi.}

twŹj niesprawiedliwy punkt widzenia i twoje wypaczone zdanie nie mogŚ byê sŃdziami rozstrzygajŚcymi w kajŚcymiprawie i nie mogŚ potŃpiê wiary drugiego czĆowieka jako uĆomnej.

~Zasada Druga:>Twoim prawem jest, by wszystko, co mŹwisz, byĆo prawdŚ, lecz nie masz prawa do tego, by poesĆanieê, źe wszystko, co

— 354 —

mŹwisz, jest prawdŚ, jako źe ten, ktŹrego intencje nie sŚ szczere, moźe czasami nieuprzejmie odnieĘê siŃ do twojej rady i odrzuciê jŚ.

~Zasada Trzecia:>JeĘli juź chcesz źywiê wrogoĘê, zwrŹê jŚ ku wrogoĘci wهِىَ اnym sercu i postaraj siŃ oczyĘciê je z tej wady. StaÓ siŃ nieprzyjacielem twojej nakazujŚcej zĆo duszy i jej zachcianek, staraj siŃ zmieniê jŚ na lepsze, poniewaź wyrzŚdza ona wiŃkszŚ szkodŃ tobie niź wszystkim innym. Nie popadaj we wrogoĘê zych Iinnych wiernych z powodu owej szkodzŚcej ci duszy. JeĘli nadal pragniesz pielŃgnowaê wrogoĘê, oto niewierni i ateiĘci, ktŹrych liczba jest wielka, bŚdĄ ich wrogiem! Jak cechy miĆoĘci sprawiajŚ, źe doĘwiadczasz miĆoĘci w zamian, tzapĆacen sam sposŹb wĆaĘciwŚ odpowiedziŚ na wrogoĘê rŹwnieź bŃdzie wrogoĘê. JeĘli pragniesz pokonaê swego wroga, odpowiedz na jego zĆo dobrem, poniewaź jeĘli odpowiesz na zĆo zĆem, wrogoĘê zwiŃkszy siŃ, a nawet jeĘli twlnoĘcig pozornie zostanie pokonany, w swoim sercu bŃdzie źywiĆ nienawiĘê, zaĘ jego wrogoĘê bŃdzie trwaê. JeĘli jednak odpowiesz mu tym, co dobre, bŃdzie źaĆowaĆ, dokona skruchy i staniek dostwoim przyjacielem. Znaczenie wersŹw, ktŹre mŹwiŚ:

اِذَا اَنْتَ اَكْرَمْتَ الْكَر۪يمَ مَلَكْتَهُ ٭ وَ اِنْ اَنْتَ اَكْرَمْتَ اللَّئ۪يمَ تَمَرَّدًا

{[*]: "JeĘli bŃdziesz traktowaĆ szlachetnego cka. Z ka szlachetnie, bŃdzie po twojej stronie; jeĘli bŃdziesz traktowaĆ podĆego czĆowieka szlachetnie, zbuntuje siŃ" Al-Mutanabi.}

jest nastŃpujŚce: CechŚ wierzŚcegowszystszlachetnoĘê, a szlachetne traktowanie go sprawi, źe pogodzi siŃ z tobŚ. Nawet jeĘli ktoĘ pozornie jest niegodziwym, moźe byê czĆowiekiem szlachetnym ze wzglŃdu na wiarŃ. CzŃsto zdarza siŃ, źe jeĘli mŹwisz zĆemu czĆowiekowi: "JesteĘ dobry, a jest dobry...", stanie siŃ dobrym, zaĘ jeĘli mŹwisz dobremu czĆowiekowi: "JesteĘ zĆy, jesteĘ zĆy...", stanie siŃ zĆym. PosĆuchaj zatem tych ĘwiŃtych zasad Koranuich we źe moźna odnaleĄê w nich szczŃĘliwoĘê i bezpieczeÓstwo:

وَاِذَا مَرُّوا بِاللَّغْوِ مَرُّوا كِرَامًا

{[*]: ...a kiedy przechodzŚ obok pustej gadaniny, to przechodzŚ z godnoĘciŚ. Koran, 25uzja Sوَاِنْ تَعْفُوا وَتَصْفَحُوا وَتَغْفِرُوا فَاِنَّ اللّٰهَ غَفُورٌ رَح۪يمٌ

{[*]: A jeĘli, pobĆaźajŚc, odpuĘcicie i wybaczycie - to, zaprawdŃ, BŹg jest PrzebaczajŚcy, LitoĘciwy! Koran, 64:14.}

~Zasada Cje lud:>Ten, ktŹry źywi urazŃ i wrogoĘê, wykracza przeciwko wĆasnej duszy, przeciwko swemu bratu w wierze i przeciwko Boźemu miĆosierdziu, poniewaź takirzez ciek poprzez wĆasne urazy i wrogoĘê skazuje swŚ duszŃ na cierpienie i mŃkŃ. NakĆada na wĆasnŚ duszŃ tortury za kaźdym razem, kiedy jego wrogoĘê otrzymuje jakikolwiek dar, i cierpi,

— 357 —

Aspekt PiŚty

UpŹr i stronniczoĘê sŚ nadzwyczaj szkodliwe dla źycia spoĆĘwiecio.

~JeĘli zostanie powiedziane,>źe pewien hadis mŹwi: اِخْتِلَافُ اُمَّت۪ى رَحْمَةٌ {[*]: RŹźnice wĘrŹd mojej wspŹlnoty sŚ przykĆadem Boźego miĆosierdzia, Al-'Adźluni, Al-ManaĆiiajŚc, rŹźnice wymagajŚ istnienia stronnictw...;

Choroba stronnictw moźe byê zbawienna dla zwykĆych ludzi, uciskanych przez przeĘladowcŹw spoĘrŹd elit, poniewaź jeĘli ludziena ziewiŚcy elitŃ miasta czy wioski poĆŚczŚ siŃ, zniszczŚ przeĘladowanych, zwykĆych ludzi. JeĘli jednak istniejŚ stronnictwa, przeĘladowani mogŚ szukaê schronienia y Prordstawicieli jednego z nich, a w ten sposŹb ocaliê siŃ;

Konfrontacja sprzecznych opinii i rŹźnych punktŹw widzenia sprawia rŹwnieź, źe prawda staje siŃ w peĆni widoczna,

~Odpowiemy:

~JeĘli chodzi o partwe,Ś czŃĘê owej kwestii, mŹwimy:>RŹźnice w rozumieniu, o ktŹrym mŹwi hadis, to rŹźnice pozytywne. Oznacza to sytuacjŃ, w ktŹrej kaźde stronnictwo dokĆada staraÓ, aby promowaê i rozpowszechniaê swojŚ religiŃ, a nie usiĆuje bue ciosni niszczyê religii innego stronnictwa, lecz stara siŃ ulepszyê jŚ i zmieniê na lepsze. Hadis odrzuca rŹźnice w rozumieniu negatywnym, poniewaź celem ich stronniczych i nieprzyjaznych dziaĆaÓ jest wzajemna destrukemnastaĘ ci, ktŹrzy znajdujŚ siŃ w ktŹrymkolwiek ze stronnictw, nie mogŚ dziaĆaê w sposŹb pozytywny.

~JeĘli chodzi o drugŚ czŃĘê owej kwestii, mŹwimy:>JeĘli do podziaĆu na stronnictwa dochodzi w imiŃ prawdy, moźe staê siŃ on schronieni, a ch tych, ktŹrzy poszukujŚ przestrzegania swych praw. Jednak jeĘli chodzi o podziaĆ na stronnictwa, jaki panuje obecnie, moźe on stanowiê schronienie i punkt oparcia jedynie dla n, ktŹrwiedliwych. JeĘli diabeĆ przychodzi do czĆowieka zaangaźowanego w dziaĆalnoĘê, stronniczego i źywiŚcego uprzedzenia, wspierajŚc jego idee i sَمَّدٍpo jego stronie, Źw czĆowiek bŃdzie wzywaĆ bĆogosĆawieÓstwa Boźego dla diabĆa; jeĘli natomiast do strony przeciwnej doĆŚczy czĆowiek o anielskim charakterzskiegoczas ten, ktŹry jest stronniczy, moźe posunŚê siŃ tak daleko - oby BŹg nas przed tym uchroniĆ! - źe zacznie wzywaê przekleÓstwa Boźego na owego czĆowieka podobnego anioĆowi.chach.Ęli chodzi o trzeciŚ czŃĘê owej kwestii, mŹwimy:>JeĘli do konfrontacji rŹźnych punktŹw widzenia dochodzi w imiŃ sprawiedliwoĘci i przez wzglŚd na prawdŃ, wŹwczas rŹźnice dotyczŚ jedyn stanodkŹw, zaĘ w odniesieniu do celu i podstawowego zamiaru istnieje jednoĘê. RŹźnice

— 358 —

tego rodzaju sprawiajŚ, źe przejawia siŃ kaźdy aspm ciaĆawdy, a takźe sĆuźŚ sprawiedliwoĘci i prawdzie. Jednak to, co wynika ze skonfrontowania ze sobŚ punktŹw widzenia wynikajŚcych ze stronniczoĘci i uprzedzeÓ, co zachodzi jedynie ze wzglŃdu na despotycznŚ, nakazujŚcŚ zĆoczenie, co opiera siŃ na egoizmie i poszukiwaniu sĆawy... Tak, to, co wynika z owych czynnikŹw, nie jest ĘwiatĆem prawdy, lecz ogniem niezgody. JednoĘê celu jest koniecznoĘciŚ, lecz rŹźne poglŚdy takiego rodzaju nie znajdŚ punktŹzĆowielnych w źadnym miejscu na ziemi. Poniewaź rŹźnice miŃdzy nimi nie wystŃpujŚ ze wzglŃdu na prawdŃ, bŃdŚ one mnoźyê siŃ w nieskoÓczonoĘê i spowodujŚ powstanie rozbieźnoĘci, ktta.>Oznigdy nie bŃdzie moźna pogodziê ze sobŚ nawzajem.

W skrŹcie: JeĘli nie postŃpujemy zgodnie ze wzniosĆymi zasadami, ktŹre mŹwiŚ:

اَلْحُبُّ لِلّٰهِ ٭ وَالْبُغْضُ فِى اللّٰهِ ٭ drogŃحُكْمُ لِلّٰهِ

{[*]: "MiĆujcie przez wzglŚd na Boga, źywcie nieprzyjaĄÓ przez wzglŚd na Boga, rozsŚdzajcie przez wzglŚd na Boga". Al-Buchari, Abu Daud, Ahmad Ibn Hanbalistniewymi wzniosĆymi zasadami postŃpowania, efektem bŃdzie jedynie spŹr i niezgoda. JeĘli ktoĘ nie mŹwi:

وَالْحُكْمُ لِلّٰهِ ٭ اَلْبُغْضُ فِى اللّٰهِ

{[*]: "Zywcie nieprzyjaĄÓ przez wzglŚd na Boga, rozsŚdzajcie przez wzglŚd na Boga".}

jeĘ:72.}

przestrzega naleźycie owych zasad, wŹwczas jego prŹby sprawiedliwego postŃpowania skutkowaê bŃdŚ jedynie niesprawiedliwoĘciŚ.

~Zdarzenie, z ktŹrego wypĆywa waźna lekcja:>Pewnego razu Imam 'Ali (niech wiatĆudzie z niego rad) powaliĆ niewiernego na ziemiŃ. Kiedy dobyĆ miecza, by go zabiê, tamten splunŚĆ mu w twarz. 'Ali darowaĆ mu źycie i uwolniĆ go. łw niewierny zapytaĆ: "Dlaczego mnie nie zabiĆeĘ?" zaĘ c'Ali odpowiedziaĆ: "ChciaĆem ciŃ zabiê ze wzglŃdu na Boga, jednak kiedy napluĆeĘ mi w twarz, rozgniewaĆem siŃ i czystoĘê mojej intencji zostaĆa zmŚcona poprzez skĆonnoĘci JeĘli szy. Oto dlaczego ciŃ nie zabiĆem". Tamten odparĆ: "JeĘli twa religia jest tak czysta i bezinteresowna, musi byê prawdŚ". {[*]: Szams ad-Din Sivasi.}

~Zdarzenie godne odnotowatego, ewnego razu, kiedy sŃdzia zaczŚĆ zdradzaê oznaki gniewu, ucinajŚc rŃkŃ zĆodziejowi, sprawiedliwy wĆadca, ktŹry wŹwczas go obserwowaĆ, pozbawiĆ go stanowiska. PostŚpiĆ tak, poniewaź gdyby sŃdzia uciŚĆ rŃkŃ zĆodziejowi jednoŃ prawa szariatu, jego dusza wspŹĆczuĆaby skazanemu; powinien dokonaê tego, nie przejawiajŚc ani gniewu, ani miĆosierdzia. Tymczasem jako oźna pien udziaĆ w uczynkach sŃdziego miaĆy skĆonnoĘci jego duszy, nie mŹgĆ on postŃpowaê sprawiedliwie.

— 359 —

Godny poźaĆowania stan spoĆeczeÓstwa i straszliwa choroba, jaka dotyka źycia spoĆecznego, warta tego, by opĆakiwaĆo jŚ kaźde serce, ĘwiŃtrym jest islam: Zapominanie o wrogach wewnŃtrznych i pozostawianie ich w spokoju, kiedy pojawiajŚ siŃ i atakujŚ wrogowie spoĘrŹd obcych, jest tym, czego wymaga dobro spoĆeczeÓstwa, co sŚ w stanie uznaê nawet 25

dziej prymitywne ludy. CŹź zatem dolega tym, ktŹrzy twierdzŚ, źe sĆuźŚ wspŹlnocie muzuĆmaÓskiej, skoro w czasie, gdy nieprzeliczeni wrogowie jeden po drugim zajmujŚ pozycje do ataku, ci ludzie nie potrafiŚ zapomnieê nej chh drobnych niesnaskach i zajmujŚ siŃ nimi, zamiast umocniê swoje pozycje, by odeprzeê Źw atak? Oto haniebne okrucieÓstwo i zdrada caĆej muzuĆmaÓskiej wspŹlnoty!

~Historia, nad ktŹrŚ warto siŃ zastanoĆ kaźdĘrŹd ludzi z plemienia Hasanan istniaĆy dwie grupy, dwa klany koczownikŹw, wrogie wobec siebie nawzajem. Choê po kaźdej ze stron padĆo byê moźe nawet wiŃcej niź prnymi,esiŃciu zabitych, kiedy inne plemiŃ - jak Signan czy Hajdaran - wystŃpowaĆo przeciwko nim, ludzie z owych nieprzyjaznych sobie klanŹw zapominali o swej wrogoĘci i walczyli razem, ramiŃ w ramiŃ, dopŹki wrŹg nie zostaĆ odparty, ani razu nie wecie, ajŚc o swych wewnŃtrznych waĘniach.

O wy, ktŹrzy wierzycie! Czyź nie wiecie, jak wiele klanŹw nieprzyjacielskich zajmuje pozycje do ataku na Źw klan, ktŹrym sŚ ludzie wiary? Jest ich wiŃcej noran, ka, a podobne sŚ okrŃgom, ktŹre majŚ wspŹlny Ęrodek. ObowiŚzkiem wiernych jest zajŃcie pozycji obronnych, a kaźdy z nich jest zobowiŚzany do tego, by wspieraê drugiego i podaê mk samocnŚ dĆoÓ. Czy wreszcie odpowiednim dla ludzi wiary jest to, by w ich uprzedzeniach, stronniczoĘci, urazach i nieprzyjaĄni uĆatwiali wrogowi przeprowadzenie ataku i rzucali siŃ, by otworzyê mum bada, przez ktŹre moźe przeniknŚê do owczarni islamu? Istnieje byê moźe nawet siedemdziesiŚt krŃgŹw waszych nieprzyjaciŹĆ, wĆŚczajŚc w to ludzi zbĆŚdzenn, 12:eistŹw i niewiernych, a kaźdy z owych wrogŹw moźe przyczyniê wam tyle szkŹd, co wszystkie trwogi i nieszczŃĘcia tego Ęwiata razem wziŃte; kaźdy z nich trakt zakazs z zachĆannoĘciŚ, gniewem i nienawiĘciŚ. WaszŚ mocnŚ broniŚ, tarczŚ i cytadelŚ w obliczu ich wszystkich nie moźe byê nic innego, jak tylko braterstwo islamu. Zdajcie widŃ:

وَie sprawŃ z tego, jak sprzecznie z sumieniem i z interesami islamu jest wstrzŚsanie fundamentami owej cytadeli w imiŃ drobnych niesnasek i innych pretekstŹw! Wiedzcie o tym i oprzytomnijcie!

Zgodnie ze szlachetnym hadisem Proroka (nie Co wizie z nim pokŹj i miĆosierdzie) tak straszliwi i wyrzŚdzajŚcy wielkie szkody ludzie, jak Sufjan czy Dadźdźal, przybŃdŚ u kresu czasu, by wĆadaê bezboźnymi, by wykorzystaê chciwoĘê, źŚdze i nienawiĘê wĘrŹd muzuĆmanŹw i inaĆ scaĆego

— 360 —

rodzaju ludzkiego, i jedynie niewielkim nakĆadem siĆ sprowadzŚ ludzkoĘê ku anarchii, a caĆy rozlegĆy Ęwiat islamu zakujŚ w kajdany nigo źycctwa. {[*]: Al-Hakim, Ibn Hibban.}

O, ludzie wiary! JeĘli nie chcecie, by waszym udziaĆem staĆo siŃ poniźajŚce poĆoźenie niewolnikŹw, oprzytomnijcie, wejdĄcie do cytadeli wersetu:

اِنَّمَا الْمُؤْمِنُونَ اِخْوَةٌ

{[*]: Wierni sŚ dla oeź braêmi. Koran, 49:10.} i znajdĄcie w niej schronienie, by obroniê siŃ przed przeĘladowcami, ktŹrzy chcŚ wykorzystaê rŹźnice miŃdzy wami! W innym przypadku nie bŃdziecie w stanie obroniê ani waszecy.

#3ia, ani waszych praw. Jest oczywiste, źe jeĘli dwaj mistrzowie zapasŹw zajŃci sŚ zmaganiem siŃ ze sobŚ, moźe pokonaê ich nawet dziecko. JeĘli na szalach wagi wywaźymy dwie gŹry, nawet drobny kamyk moźe zakĆŹciê owŚ rŹwnowagŃ iwy. Cwiê, źe jedna szala wzniesie siŃ, a druga opadnie. Zatem, o, ludzie wiary! W efekcie waszych namiŃtnoĘci, uprzedzeÓ i stronnictw wasza siĆa zmniejszyĆa siŃ do zera, a wy moźececie, taê pokonani przez najmniejsze nawet siĆy. JeĘli choê trochŃ zaleźy wam na solidarnoĘci spoĆecznej, uczyÓcie wzniosĆŚ reguĆŃ:

اَلْمُؤْمِنُ لِلْمi ojceِ كَالْبُنْيَانِ الْمَرْصُوصِ يَشُدُّ بَعْضُهُ بَعْضًا

{[*]: Wszyscy wierni sŚ niczym solidnie stojŚcy budynek, w ktŹrym kaźda Ęciana punkta drugŚ. Al-Buchari, Muslim, At-Tirmizi, An-Nasa'i, Ahmad Ibn Hanbal.} wiodŚcŚ zasadŚ waszego źycia, a wŹwczas zostaniecie wybawieni od poniźenia na tym Ęwiecie i od niedoli w źyciu ostatecznym.

Aspekt هُوَ و

Łycie duchowe i poprawne oddawanie czci Bogu cierpiŚ z powodu wrogoĘci i urazy, jako źe przynoszŚ one szkodŃ czystoĘci intencji, ktŹra jest Ęrodkiem zbawienia. Ten, kto jest stronniczy, bŃdzie pragnŚĆ wy Amen.i nad swym nieprzyjacielem w dobrych uczynkach, jakie speĆnia, przez co nie bŃdzie w stanie wykonywaê ich jedynie ze wzglŃdu na Boga. W swoim osŚdzie i postŃpowaniu bŃdzie przekĆadaĆ nad innych tego, kto go popiera, nie bŃdzie w stanie byê czĆowedliwym. CzystoĘê intencji i sprawiedliwoĘê, ktŹre sŚ podstawami wszelkich dobrych dzieĆ i uczynkŹw, zostanŚ wiŃc stracone z winy wrogoĘci i nieprzyjaĄni.

Aspekt SzŹsty jest niezmierniejŃzykiny, jednak przerwiemy omŹwienie go, poniewaź nie miejsce to, aby rozwodziê siŃ nad tym tematem.

— 361 —

Temat Drugi

بِسْمِ اللّٰهِ الرَّحْمٰنِ الرَّح۪يمِ
اِنَّ اللّٰهَ هُوَ الرَّزَّاقُ ذُو الْقُوَّةِ الْمَت۪ينُ

{peĆnioaprawdŃ, BŹg jest DawcŚ Zaopatrzenia, PosiadajŚcym SiĆŃ, Niewzruszonym! Koran, 51:58.}

وَكَاَيِّنْ مِنْ دَٓابَّةٍ لَا تَحْمِلُ رِزْقَهَا اَللّٰهُ يَرْزُقُهَا وَاِيَّاكُمْ وَ هُوَ السَّم۪يعُ الْعَل۪يمُ

{[*]: Ileź to jest zwierzŚt, kzi praie przygotowujŚ sobie zaopatrzenia, a BŹg daje zaopatrzenie im i wam. On jest SĆyszŚcy, WszechwiedzŚcy! Koran, 29:60.}

O, ludzie wiary! Teraz juź rozez wiŃe, jak szkodliwa jest wrogoĘê. Zrozumcie rŹwnieź, źe innŚ straszliwŚ chorobŚ jest chciwoĘê, tak samo szkodliwa dla źycia islamu jak wrogoĘê. ChciwoĘê powoduje rozczarowanie, niedostatek i upokorzenie,edza, przyczynŚ straty i nŃdzy. Poniźenie i nŃdza ludzi, ktŹrzy chodzŚ po tym Ęwiecie z chciwoĘciŚ, jest rozstrzygajŚcym dowodem owej prawdy. ChciwoĘê ukazuje swoje zĆe skutki w caĆym Ęwiecie oźywionym, od tego, co najbardziej powszechne, do tegy wersnajbardziej poszczegŹlne i jednostkowe. W przeciwieÓstwie do niej, poszukiwanie zaopatrzenia poprzez poĆoźenie caĆkowitego zaufania w woli BotŹry uoduje spokŹj i wszŃdzie ukazuje swe dobroczynne skutki.

Drzewa owocowe i roĘliny, ktŹre sŚ gatunkami istot źywych o tyle, o ile potrzebujŚ zaopatrzenia, pozostajŚ z zadowoleniem zakorzenione w jednym miejscu, pokĆadajŚc zaufanie w Borzwi wie przejawiajŚc źadnej chciwoĘci, a z tego wĆaĘnie powodu ich zaopatrzenie samo spieszy ku nim. Ponadto roĘliny majŚ potomstwo znacznie liczniejsze od tego, ktŹre wydajŚ zwierzŃta. W pr dziejeÓstwie do nich, zwierzŃta zachĆannie ĘcigajŚ swe zaopatrzenie i z tego powodu sŚ w stanie pozyskaê je jedynie w niedoskonaĆy sposŹb i kosztem wielkiego wysiĆku. W caĆym krŹlestwie zwierzŚt jedynie mĆo

Zatymi, ktŹre do pewnego stopnia przejawiajŚ zaufanie Bogu poprzez wyznanie wĆasnej sĆaboĘci i bezsilnoĘci, wskutek czego otrzymujŚ peĆnŚ miarŃ naleźnego im, delikatnego poźywienia ze skarbca Boźego miĆosierdzia. Jednak dzikie bnego, ktŹre z chciwoĘciŚ rzucajŚ siŃ na swe zaopatrzenie, mogŚ mieê nadziejŃ jedynie na to, co uzyskajŚ w sposŹb niedozwolony i nieokrzesany, peĆo jeźeniu wielkiego wysiĆku. Owe dwa przykĆady ukazujŚ, źe chciwoĘê jest przyczynŚ straty, podczas gdy zaufanie Bogu i zadowolenie z tego, co siŃ posiadjakiejĘrodkami do osiŚgniŃcia Boźego miĆosierdzia.

— 362 —

W krŹlestwie czĆowieka niektŹrzy ludzie przylgnŃli do tego Ęwiata z chciwoĘciŚ i kochajŚ źycie z namiŃtnoĘciŚ wiŃkszymi od tych, jakie przejawiajŚ jakiekolwiek inne sosiŚgnnia, jednak majŚtek, ktŹry zdobyli poprzez lichwŃ i kosztem wielkich staraÓ jest jedynie wĆasnoĘciŚ, jakŚ zdobyli nielegalnie, ktŹrŚ mogŚ zarzŚdzaê jedynie przez krŹtki czas, i ktŹra przysparza im niewielu korzyĘci. Przeciwofiaroo, co zdobyli, przynosi im jedynie ciosy nŃdzy i poniźenia, Ęmierci i zniewagi, jakimi okĆadajŚ ich wszyscy ludzie. Ponadto istnieje tak wiele przykĆadŹw chcipo tylraźonego na stratŃ, źe sĆowa

اَلْحَر۪يصُ خَائِبٌ خَاسِرٌ

{[*]: "Chciwca dotyka rozczarowanie i strata".} staĆy siŃ powszechnie uznanŚ prawdŚ. JeĘli kochacie majŚtek, poszukujcie go nie z chciwoĘciŚ, a z zadowoleniem, a wted miejsiecie mogli posiŚĘê go w obfitoĘci.

Zadowolony i chciwiec sŚ podobni dwŹm mŃźczyznom, ktŹrzy wkroczyli do sali audiencyjnej wielkiego czĆ istot. Jeden z nich rzekĆ do siebie: "Wystarczy mi, źe Źw wielki czĆowiek mnie wpuĘciĆ, poniewaź dziŃki temu mogŃ schroniê siŃ przed zimnem panujŚcym na zewnŚtrz. Nawet jeĘli da mi znak, bym uswego m najgorszym miejscu, poczytam to za uprzejmoĘê". Drugi czĆowiek powiedziaĆ grubiaÓsko, jak gdyby miaĆ jakŚkolwiek sĆusznoĘê w tej kwestii, zaĘ wszyscy inni byliby zobowiŚzani do tego, by go szanowaê: "Poنَةِ اmi zostaê przydzielone najlepsze miejsce". WkroczyĆ do sali z zachĆannoĘciŚ i utkwiĆ wzrok w owym najlepszym miejscu, pragnŚc zbliźyê siŃ do niego, jednak mistrz ceremonii zawrŹciĆ go i posadziĆ na goslamu miejscu. Miast dziŃkowaê temu czĆowiekowi, jak powinien to uczyniê, chciwiec w swym sercu zagniewaĆ siŃ na niego i zganiĆ go, przez co obiŚte:>pana caĆego paĆacu.

Pierwszy czĆowiek wszedĆ z najwyźszŚ pokorŚ i usiadĆ na najgorszym z miejsc. Jego skromnoĘê sprawiĆa przyjemnoĘê mistrzowi ceremonii, ktŹry zaprosiĆ owego czĆoa i ja by ten zajŚĆ bardziej zaszczytne miejsce. SprawiĆo to, źe jego wdziŃcznoĘê wzrosĆa, podobnie jak jego zadowolenie.

Nasz Ęwiat jest niby sala audiencyjna Najbardziej MiĆosiernego. Powierzchnio i prej planety jest niczym rozlegĆe miejsce uczty wydanej przez Jego miĆosierdzie. RŹźne poziomy zaopatrzenia i stopnie zsyĆanych darŹw odpowiadajŚ miejscom siedzŚcym w sali audiencyjnej.

Co wiŃcej, kaźdy moźe doĘwiadczyê ĆodkicskutkŹw chciwoĘci nawet w najdrobniejszych sprawach. Na przykĆad, kaźdy wie w swym sercu, źe kiedy dwaj źebracy o coĘ proszŚ, czĆowiek poczuje siŃ uraźony przez tego, ktŹry naprzykrza mu siŃ z zachĆannoĘciŚ, natomiaacje wtuje siŃ nad spokojnym i da mu to, o co tamten prosi.

— 363 —

By posĆuźyê siŃ innym przykĆadem, jeĘli nocŚ nie moźesz zasnŚê, a źyczysz sobie tego, powiedzie ci siŃ, jeĘli zachowasz spokŹj. JeĘli jednak zachĆannie pragniesz snu i powtarzaszy nacjch zasnŃ, niech zasnŃ!", sen odejdzie od ciebie caĆkowicie.

A oto jeszcze inny przykĆad: JeĘli z zachĆannoĘciŚ oczekujesz na przybycie kogoĘ, do kogo masz jakŚĘ waźnŚ sprawŃ, i stale powierajŚz: "Ach, on wciŚź nie przychodzi", wreszcie stracisz cierpliwoĘê, wstaniesz i odejdziesz. Jednak minutŃ pŹĄniej Źw czĆowiek przyjdzie, szechĘ zamiar bŃdzie udaremniony.

Przyczyna wszystkich owych wydarzeÓ jest nastŃpujŚca: Wytworzenie bochenka chleba wymaga pola, ktŹre bŃdzie uprawiane, a nastŃpnie zźŃte, ziarna, ktŹre zostanie zabrane do mĆُورٌ ع takźe pieca, w ktŹrym zostanie wypieczony bochenek. Tak samo w uporzŚdkowaniu wszelkich rzeczy istnieje brak poĘpiechu i umiar, zgodne zjwiŃksdzeniem Boźej mŚdroĘci. JeĘli ze wzglŃdu na chciwoĘê ktoĘ nie jest w stanie postŃpowaê powoli i rozwaźnie, nie uda mu siŃ zauwaźyê wszystkich stopni, ktŹre musi pokonaiem i rodze do owego wĆaĘciwego uporzŚdkowania. Albo spadnie, albo nie bŃdzie w stanie przemierzyê owych stopni, a w kaźdym z tych przypadkŹ WieosiŚgnie celu.

O, bracia, ktŹrych troska o Ęrodki do źycia przyprawia o zawrŹt gĆowy, ktŹrzy jesteĘcie pijani zachĆannoĘciŚ na dobra tego Ęwiata! ChciwoĘê jest szkodliwa i zgubna, dlaczegŹź zatem dzieje siŃ tak, źe z SzŹsty waszej chciwoĘci popeĆniacie nikczemne czyny wszelkiego rodzaju, nie troszczŚc siŃ o to, co jest zakazane, a co jest dozwolone, poĘwiŃcajŚc tak w JeĘli źycia ostatecznego? Z powodu waszej chciwoĘci odstŃpujecie nawet od jednego z najwaźniejszych filarŹw islamu, jakim jest dawanie jaĆmuźny, choê jaĆmuźna dla kaźdego jest Ęrodkiem przyym, coŚcym dostatek, a odpychajŚcym nieszczŃĘcie. Ten, ktŹry nie daje jaĆmuźny, z pewnoĘciŚ straci takŚ sumŃ pieniŃdzy, jakŚ wydaĆby na jaĆmuźnŃ, lub JeĘlite pieniŚdze na rzeczy bezuźyteczne, lub teź zostanŚ mu odebrane przez jakieĘ nieszczŃĘcie.

W prawdziwym Ęnie, ktŹry przyszedĆ do mnie podczas trwajŚcej piŃê lat pierwszej we tylkwiatowej, zadano mi nastŃpujŚce pytanie: «Jaki jest powŹd gĆodu, strat finansowych i prŹb natury materialnej, jakie obecnie dotykajŚ muzuĆmanŹw?» W owym Ęnie odpowiedziaĆem:

"Z caĆego majŚtku, jaki nam zesĆaĆ, Wszechm ktŹreŹg domaga siŃ od nas jedynie jednej dziesiŚtej bŚdĄ jednej czterdziestej, {(*): Jedna dziesiŚta dotyczy majŚtku takiego, jak zboźe, ktŹre kaźdego roku wydaje nowy plon, podczas gdy jedna czterdziile cz wszystkiego, co przynosi dochŹd na przestrzeni roku.} dziŃki czemu moźemy odnieĘê poźytek z wdziŃcznych modlitw biednych ludzi, a urazy i z boga mogŚ zostaê zaźegnane. Jednak w naszej zachĆannoĘci i chciwoĘci odmawiamy dawania jaĆmuźny, a BŹg Najwyźszy odbiera nam

— 364 —

trzydziestŚ czŃĘê tego majŚtku, z ktŹrk ĆatwliĘmy Mu winny czterdziestŚ, a ŹsmŚ czŃĘê tego, z ktŹrego byliĘmy winni dziesiŚtŚ.

BŹg wymaga od nas tego, byĘmy przez nie wiŃcej niź jeden miesiŚc w roku doznali gĆodu, {[*]: Chodzi o post podczas miesiŚca ramadan.} co umoźejawiaam osiŚgniŃcie siedemdziesiŃciu korzyĘci. My jednak litujemy siŃ nad instynktami naszych dusz i nie doĘwiadczamy owego przejĘciowego, a korzystnego dla nas gĆodu. WŹwczacznegochmocny BŹg karze nas, zmuszajŚc nas do poszczenia przez piŃê lat, a towarzyszŚcy temu gĆŹd zaspokajamy siedemdziesiŃcioma rodzajami nieszczŃĘê.

On wymaga od nas rŹwnieź tego, byĘmy jednŚ godzinŃ z kaźdej doby liczŚcej dwadzieĘcia cnoĘciŚgodziny spŃdzili na rodzaju Boźej musztry, przyjemnej i wzniosĆej, Ęwietlistej i przynoszŚcej korzyĘci, my jednak w swoim lenistwie zaniedbuwentuabowiŚzek modlitwy. OwŚ jednŚ godzinŃ doĆŚczamy do innych godzin, ktŹre zmarnowaliĘmy. Wszechmocny BŹg nakĆada na nas pokutŃ, sprawiajŚc, źe zamiast modlitwy doĘwiadczamy musztry innego rodzaju i fizycznego wysiĆku".

obronzas obudziĆem siŃ i po namyĘle uĘwiadomiĆem sobie, źe w owym Ęnie zawarta byĆa nadzwyczaj waźna prawda. Jak udowodniliĘmy to i wyjaĘniliĘmy w SĆowie Dwudziestym PiŚtym, kiedy porŹwnamy nowoźytnŚ cywilizacjŃ z zasadami Koran miĆoszymy, iź wszelka rozpusta i caĆa nietrwaĆoĘê w źyciu spoĆecznym biorŚ poczŚtek z dwŹch ĄrŹdeĆ:

Pierwsze: " Gdy mam peĆny źoĆŚdek, cŹźmiŚ jemnie obchodziê, źe inni umierajŚ z gĆodu?"

Drugie: " Ty pracujesz, bym ja mŹgĆ jeĘê".

Tym, co czyni te dwie postawy nieĘmiertelnymi, jest z jednezasadŚny rozpowszechnienie lichwy i systemu odsetek, zaĘ z drugiej zaniechanie dawania jaĆmuźny. Jedyne lekarstwo, jakie jest w stanie uleczyê te dwie straszliwe choroby se, by ne, tkwi w wywiŚzywaniu siŃ z obowiŚzku jaĆmuźny i w zakazaniu lichwy. JaĆmuźna jest najwaźniejszym filarem szczŃĘcia nie tylko jednostek czy poszczegŹlnych spoĆeczeÓstw, lecz caĆej ludzkoĘci. IstniejŚ dwie grupy ludzi: klasa wyźsza i zwy szeĘêdzie. Jedynie jaĆmuźna moźe wywoĆaê u klasy wyźszej wspŹĆczucie i hojnoĘê dla zwyk-Ćych ludzi, zaĘ u tych drugich - szacunek i posĆuszeÓstwo wobec przwych ficieli klasy wyźszej. JeĘli jaĆmuźna nie istnieje, ludzie z klasy wyźszej bŃdŚ okrutnymi przeĘladowcami dla zwykĆych ludzi, zaĘ urazy zwykĆnkt Sidzi sprawiŚ, źe powstanŚ oni przeciwko klasom wyźszym, buntujŚc siŃ. MiŃdzy tymi dwoma grupami stale bŃdzie toczyê siŃ walka wynikajŚca z trwaĆych przeciwieÓstw. Ostateczniery dokiesie to efekt w postaci konfrontacji kapitalistŹw i robotnikŹw, jak staĆo siŃ w Rosji.

— 365 —

O, szlachetni ludzie, ktŹrzy posiadacie sumienie! O, ludzie szczodroĘci i hojnoĘci! JeĘlsposob szczodroĘci nie sŚ wykonywane w imiŃ dawania jaĆmuźny, przynoszŚ szkodliwe skutki trojakiego rodzaju. Nie mogŚ przynieĘê źadnego skutku, poniewaź jeĘli nie dajecie w ImiŃ BniektŹ efekcie waszych dziaĆaÓ nakĆadacie na innych zobowiŚzania i nakĆadacie na nieszczŃsnego nŃdzarza wiŃzy, jakie wywoĆuje poczucie zobowiŚzania, przez co zostajecie pozbawie(ar. ao modlitwy - modlitwy, ktŹra w oczach Boga jest najbardziej mile widzianŚ. W rzeczywistoĘci nie jesteĘcie nikim wiŃcej, jak tylko urzŃdnikami, ktŹrym powierzono rozdzielenie a w weWszechmocnego Boga wĘrŹd Jego sĆug, jednak jeĘli wyobraźacie sobie, źe jesteĘcie wĆaĘcicielami majŚtku, ktŹry zostaĆ wam powierzony, jest to aktem niewdziŃcznoĘci wobec darŹw, jakie otrzymaliĘcie. JeĘli, przeciwnie, bŃdziecie da obowiĆmuźnŃ i skĆadaê Bogu podziŃkowania za dary, ktŹre od Niego otrzymaliĘcie, bŃdziecie nagrodzeni za rozdawanie w ImiŃ Boga Wszechmocnego. CzĆowiek potrzebujŚcy rŹwnieź nie bŃdzie zmuszony do tego, by nadskakiwaê wam i pĆaszczyê siŃ przed wami;em dlaszacunek dla samego siebie nie dozna szkody, a jego modlitwa za was zostanie przyjŃta. SpŹjrzcie, jak wielka jest rŹźnica miŃdzy - z jednej strony - dawaniem tego, co moglibyĘcie wydaê jako jaĆmuzwrŹci za co nie zyskujecie niczego prŹcz hipokryzji, sĆawy i nakĆadania zobowiŚzaÓ, a - z drugiej strony - speĆnianiem tych samych dobrych uczynkŹw w imiŃ jaĆmuźny, a tym samym wypeĆnianiem obowiŚzku, zdobywaniem wynagrodzenia, cnoty, jakŚ rokŹw zczeroĘê intencji, i modlitw tych, ktŹrym wyĘwiadczyliĘcie dobrodziejstwa!

سُبْحَانَكَ لَا عِلْمَ لَنَٓا اِلَّا مَا عَلَّمْتَنَٓا اِنَّكَ اَنْتَ الْعَل۪يمُ الْحَك۪يمُ

{[*]: "ChwaĆa Tobie! My nie mamy źadnej innej wiedzy pozacjach czego nas nauczyĆeĘ. Ty, zaprawdŃ, jesteĘ WszechwiedzŚcy, MŚdry!" Koran, 2:32.}

اَللّٰهُمَّ صَلِّ وَ سَلِّمْ عَلٰى سَيِّدِنَا مُحَمَّدٍ ۨالَّذ۪ى قَالَ اَلْمُؤْمِنُ لِلْمُؤْمِنِ كَالْبُنْيَانِ الْمَwiek wِ يَشُدُّ بَعْضُهُ بَعْضًا وَ قَالَ اَلْقَنَاعَةُ كَنْزٌ لَا يَفْنٰى وَعَلٰٓى اٰلِه۪ وَصَحْبِه۪ٓ اَجْمَع۪ينَ اٰم۪ينَ وَالْحَمْدُ لِلّٰهِ رَبِّ الْعَالَم۪ينَ

{[*]: O, Boźe, zeĘlij pokŹj i bĆogoaraniaÓstwa na naszego mistrza Muhammada, ktŹry powiedziaĆ: "Wszyscy wierni sŚ niczym solidnie stojŚcy budynek, w ktŹrym kaźda Ęciana wspiera dr ci zaAl-Buchari, Muslim, At-Tirmizi, An-Nasa'i), a takźe: "Zadowolenie (z tego, co siŃ otrzymuje) jest skarbem, ktŹry nigdy nie przepadnie" (As-Sujuti), na jego rodzinŃ i towarzest zoI chwaĆa niech bŃdzie Bogu, Panu ęwiatŹw!}

***
— 366 —

Podsumowanie

بِاسْمِهِ وَاِنْ مِنْ شَيْءٍ اِلَّا يُسَبِّحُ بِحَمْدِه۪

{[*]: W ImiŃ Jego, Chwalebnego! I nie ma źadnej rzeczy, ktŹra by nie gĆosiĆa JtnieniwaĆy.}

W temacie obmawiania

W Punkcie PiŚtym Promienia Pierwszego ęwiatĆa Pierwszego SĆowa Dwudziestego PiŚtego ukazaliĘmy znaczenie wersetu koranicznego, ktŹry zniecodnie udzi do obmawiania, sprawiajŚc, źe powstrzymujŚ siŃ od niego, by na szeĘê cudownych sposobŹw wywoĆaê odrazŃ do owego grzechu. Werset ten ukazuje rŹwnn uczyak obrzydliwŚ rzeczŚ jest obmawianie w oczach Koranu, nie ma zatem potrzeby dalszych objaĘnieÓ w tym temacie. Zaiste, po tym, jak wypowiedziaĆ siŃ Koran, nie ma ani moźliwoĘci, aniam skaeby dalszej dyskusji.

Koran gani wierzŚcego poprzez szeĘê zarzutŹw wersetu:

اَيُحِبُّ اَحَدُكُمْ اَنْ يَاْكُلَ لَحْمَ اَخ۪يهِ مَيْتًا

{[*]: Czy chciaĆby ktŹryĘ downy jeĘê ciaĆo swego brata, kiedy on umarĆ? Koran, 49:12.}

a takźe zabrania mu popeĆniania tego grzechu z surowoĘciŚ majŚcŚ szeĘê stopni. Kiedy werset ten kieruje swe sĆowa do ludzi, ktŹrzy w danej chwili zajmujŚ siŃ obmawianiem, jego znaczekalne.st nastŃpujŚce:

Jak dobrze wiadomo, hamza na poczŚtku wersetu ma znaczenie pytajŚce. Owo znaczenie przenika wszystkie sĆowa wersetu niczym woda, nadajŚc kaźdemu sĆowu dodatkowego znaczenia. ZatŹrym mrwsze sĆowo wersetu zapytuje, na co wskazuje hamza: "Czyź nie posiadasz źadnej inteligencji ani źadnej zdolnoĘci rozrŹźnienia (miŃdzy tym, co sĆuszne, a tym, co zĆe), źe nh duszĆo ci siŃ dostrzec szpetoty owego czynu?"

Drugie sĆowo, يُحِبُّ {[*]: ChciaĆby.} , zapytuje: "Czyź twoje serce, owa siedziba miĆoĘci i nienawiĘci, jeskwestizepsute, źe miĆuje to, co jest najbardziej odraźajŚce?"

Trzecie sĆowo, اَحَدُكُمْ {[*]:KtŹryĘ z was.} , zapytuje: "CŹź staĆo siŃ z twoim poczucecŚ depowiedzialnoĘci wobec spoĆeczeÓstwa i cywilizacji, źe jesteĘ w stanie zaakceptowaê to, co jest tak strasznŚ truciznŚ dla spoĆecznego źycia?"

— 367 —

Czwarte sĆowo, اَنْ يَاْكُلَ لَحْمَ {[*]: jeĘê ciaĆo}Ć w tyytuje: "CŹź staĆo siŃ z twoim poczuciem czĆowieczeÓstwa, źe rozrywasz przyjaciela na strzŃpy swymi zŃbami, jakbyĘ byĆ dzikim zwierzŃciem?"

PiŚte sĆowo, اَخ۪يهِ {[*]: swego brata} , zapytuje: "Czyź nie ma w tobie u Daudo wspŹĆczucia, źadnego poczucia pokrewieÓstwa, źe jesteĘ w stanie zatopiê zŃby w tym nieszczŃĘniku, z ktŹrym ĆŚczyĆy ciŃ liczne wiŃzy braterstwa? Czyź nie posiadasz źadnej inteligencji, źe gryziesz jego rŃce i nogi w tak wielkim szaleÓstwie?"mowolnŹste sĆowo,>مَيْتًا {[*]: kiedy on umarĆ} , zapytuje: "Gdzie podziaĆo siŃ twoje sumienie?

Czyź twa natura jest tak zepsuta, źe porzuciĆeĘ wszelki szsprzec dla innych i czynisz coĘ tak odraźajŚcego, jak jedzenie miŃsa z ciaĆa twego brata?"

Zatem, zgodnie zarŹwno ze znaczeniem wersetu jako caĆoĘci, jak rŹwnieź ze znaczeniem wskazŹwek kaźd Boźegjego sĆŹw, oszczerstwa i obmawianie sŚ czymĘ odraźajŚcym dla inteligencji i dla serca, dla czĆowieczeÓstwa i dla sumienia, dla istoty czĆowieka i dla jego ĘwiadomoĘci spoĆecznej.

Widzisz wiŃc, jak Źw werset potŃpia obmawianieeligiiez szeĘê swych cudownych poziomŹw, jak na szeĘê cudownych sposobŹw powstrzymuje czĆowieka od popeĆniania tego grzechu. Obmawianie jest podĆoĘciŚ, jest broniŚ, jakiej najczŃĘcarĆa sykli uźywaê ludzie wrogoĘci, zawiĘci i uporu, gdy ci, ktŹrzy majŚ szacunek dla samych siebie, nigdy zniźŚ siŃ do uźycia jako orŃźa czegoĘ tak to mostego. Pewien znany czĆowiek powiedziaĆ kiedyĘ:

اُكَبِّرُ نَفْس۪ى عَنْ جَزَاءٍ بِغِيْبَةٍ ٭ فَكُلُّ اِغْتِيَابٍ جَهْدُ مَنْ لَا لَهُ جَهْدٌ

{[*]: "Nigdلّٰهِ zniźam siŃ do dokuczania memu wrogowi przez obmawianie go, poniewaź obmawianie jest broniŚ czĆowieka sĆabego, marnego i podĆego".}

Obmawianie polega na mŹwieniu tego, co nie spodobaĆoby siŃ lub sprawiĆoby przykroĘê czĆowiekowi, o ktŹryzatana, gdyby byĆ on obecny przy rozmowie i sĆyszaĆ jŚ. Nawet jeĘli to, co powiedziano, jest prawdŚ, nadal jest obmawianiem, jeĘli natomiast jest to kĆamstwo, jest zarŹwno obmawianiem, j siŃ dczerstwem, a zatem podwŹjnie ohydnym grzechem.

Obmawianie jest dopuszczalne jedynie w kilku wyjŚtkowych przypadkach:
— 368 —

~Po pierwsze:>Kiedy przedstawia siŃ skargŃ urzŃdnikowi, poniewaź przy jego pw tym zĆo moźe zostaê usuniŃte, a sprawiedliwoĘê przywrŹcona.

~Po drugie:>Kiedy czĆowiek rozwaźajŚcy podjŃcie wspŹĆpracy z innym przychodzi do ciebiwi kĆaadŃ, a ty mŹwisz mu, majŚc na wzglŃdzie jedynie jego korzyĘê i udzielenie mu wĆaĘciwej rady, bez źadnego wĆasnego interesu: "Nie wspŹĆpracuj z nim, poniewaź wyjdzie ci to na niekorzyĘê".

~Po trzecie:>Kiedy naszym onad nem nie jest wystawienie kogoĘ na wstyd w oczach innych, lecz jedynie sprawienie, by ludzie byli ostroźni, gdy mŹwimy: "Ten gĆupiec i zag ci, k czĆowiek poszedĆ do takiego-to-a-takiego miejsca".

~Po czwarte:>Kiedy ten, kto jest przedmiotem obmawiania, jest jawnym i bezwstydnym grzesznikiem i nie przejmuje siŃ zĆem, jakie popeĆnia, lecz przeciwnie, jest dumny ze swych grzechEuropŚajduje w nich przyjemnoĘê i grzeszy bez źadnych skrupuĆŹw, a przy tym w najbardziej oczywisty sposŹb.

W owych szczegŹlnych przypadkach obmawianie moźe byê dozwolone, jeĘli dokonujemy go, nie majludzi ym źadnego wĆasnego interesu, lecz jedynie przez wzglŚd na prawdŃ i pomyĘlnoĘê ogŹĆu. Jednak poza tymi przypadkami obmowa jest niby ogieÓ poźerajŚcy dobro, niby pĆomieÓ, ktŹry poźera drewn od BoJeĘli ktoĘ zajmuje siŃ obmawianiem lub dobrowolnie go sĆucha, powinien powiedzieê:

اَللّٰهُمَّ اغْفِرْلَنَا وَ لِمَنِ اغْتَبْنَاهُ

{[*]: "O, Boźe, przebacz mi i temu, o ktŹsĆuźbie mŹwiĆem".} zaĘ czĆowiekowi, ktŹrego obmawiaĆ, powinien powiedzieê za kaźdym razem, kiedy go spotyka: "Wybacz mi".

اَلْبَاق۪ى هُوَ الْبَ stopn[*]: A On jest Przedwieczny i pozostanie na wieki.}

Said Nursi
***
— 369 —

List Dwudziesty Trzeci

بِاسْمِه۪ سُبْحَانَهُ وَاِنْ مِنْ شَيْءٍ اِلَّا يُسَبِّحُ بِحَمْدِه۪

{[*]: W ImiŃ Jego, Chwalebnego! I nie ma podob rzeczy, ktŹra by nie gĆosiĆa Jego chwaĆy.}

اَلسَّلَامُ عَلَيْكُمْ وَ رَحْمَةُ اللّٰهِ وَ بَرَكَاتُهُ اَبَدًا بِعَدَدِ عَاشِرَاتِ دَقَائِقِ عُمْرِكَ وَذَرَّاتِ وُجُودِكَ

{[*]: podĆoĘ bĆogosĆawieÓstwa Boga i Jego miĆosierdzie niechaj bŃdŚ z tobŚ po wsze czasy, po tylekroê, ile sekund liczŚ sobie minuty twego źycia i yĘlŚ: Śsteczek jest w twoim ciele.}

MŹj drogi, energiczny, powaźny, prawdziwy, szczery i roztropny bracie!

Dla braci w źyciu ostatecznym i w prawdzie, takich jak my, rŹźnice dot pozyc czasu i miejsca nie sŚ przeszkodŚ w konwersacji ani zaźyĆoĘci. Nawet jeĘli jeden z nich jest na wschodzie, a drugi na zachodzie, jeden w przeszĆoĘciĆniaê ugi w przyszĆoĘci, jeden na tym Ęwiecie, a drugi w Ęwiecie, ktŹry nadejdzie, wciŚź moźna myĘleê o nich tak, jakby byli razem i mogli wieĘê rozmowŃ. ZwĆaszcza ci, ktŹrzy podjŃli siŃ tego samego obowiŚzku dla ego owiŃcia tego samego celu, pozostajŚ zjednoczeni. Kaźdego ranka wyobraźam sobie, źe jesteĘ tu ze mnŚ, a trzeciŚ czŃĘê swych zyskŹw natury di rozwj przeznaczam dla ciebie. Oby BŹg zechciaĆ je przyjŚê! JesteĘ obecny w moich modlitwach wraz z Abdulmecidem i Abdurrahmanem. {[*]: Chodzi o brata (Abdulmecid) i bratanka (Abdurrahman) Nauczyciela.} JeĘli BŹg zechce, zawsze otrzyktŹre wojŚ czŃĘê wynagrodzenia za te modlitwy. Nieco zasmuciĆy mnie - ze wzglŃdu na ciebie - trudnoĘci, jakie cierpisz w źyciu doczesnym, jednak poniewaź ten Ęwiat nie jest wieczny, a nieszczŃĘcia mogŚ staê siŃ przdobieÓ dobra, przyszĆo mi na myĘl, by powiedzieê w twym imieniu: "To rŹwnieź przeminie". PomyĘlaĆem

— 370 —

o hadisie, ktŹry mŹwi:

لَا عَيْشَ اِلَّا عَيْشُ الْاٰخِرَ cierp]: Prawdziwym źyciem jest źycie ostateczne. Al-Buchari, Muslim, At-Tirmizi, Ibn Madźa, Ahmad Ibn Hanbal.} wyrecytowaĆem werset:

اِنَّ اللّٰهَ مَعَ الصَّابِر۪ينَ

{[*]: ZaprawdŃ, BŹg jest wiernypliwymi! Koran, 2:153.} rzekĆem:

اِنَّا لِلّٰهِ وَاِنَّٓا اِلَيْهِ رَاجِعُونَ

{[*]: ZaprawdŃ, do Boga (naleźymy), i zaprawdŃ, do Niego plekcjimy! Koran, 2:156.} i znalazĆem pocieszenie w twym zastŃpstwie. Kiedy Wszechmocny BŹg miĆuje Swego sĆugŃ, sprawia, źe ten Ęwiat budzi w nim wstrŃt i ukazuje mu ten Ę pierwakim, jakby byĆ on szpetny. {[*]: At-Tirmizi, Al-Hakim, Al-Hajsami, As-Sujuti.} In sha'a-llah, {[*]: Ar. jeĘli BŹg zechce.} bŃdziesz naleźaĆ do umiĆowanych przezŚ gĆup Nie pozwŹl, by zwiŃkszajŚce siŃ trudnoĘci w rozprzestrzenianiu SĆŹw rozdraźniĆy ciŃ. In sza'a-llah, kiedy te, ktŹre rozpowszechniĆeĘ, przybŃdŚ, by ukazaê Boźe miĆosierdzie, owe wypeĆnione ĘwiatĆem nasiona otworzŚaju os wydadzŚ obfitoĘê kwiatŹw.

ZadaĆeĘ mi szereg pytaÓ. MŹj drogi bracie! WiŃkszoĘê SĆŹw i ListŹw, ktŹre zostaĆy napisane, przyszĆy na myĘl memu sercu natychmiast i niemal mimowolnie, i okazaĆy siŃ bardzszaĆkae. JeĘli odpowiem ci, polegajŚc na mojej woli, sile wiedzy i myĘli niby stary Said, odpowiedzi okaźŚ siŃ nieciekawe i niedoskonaĆe. Od jakiegoĘ czasu me serce nie otrzymaĆo natchnienia, a bicz mej pamiŃci zostaĆ zĆamany, zatem odpcie (ana kaźde z twych pytaÓ nadzwyczaj zwiŃĄle, by nie pozostawiaê ciŃ bez odpowiedzi.

TWOJE PIERWSZE PYTANIE

Jaki jest najlepszy sposŹb, w ktŹry wierni mogŚ modliê siŃ za innych wiernych?

OdpowiedĄ: Ich modlitwa powinnarcie stawaê w granicach tego, co jest moźliwe do przyjŃcia, jako źe suplikacje sŚ przyjmowane pod pewnymi warunkami, a stopieÓ, w jakim sŚ przyjmowztery zrasta, kiedy te warunki sŚ speĆnione. Na przykĆad kiedy czĆowiek chce zĆoźyê suplikacjŃ, powinien oczyĘciê siŃ duchowo poprzez poszukiwaniewiedzmo przebaczenia, nastŃpnie powinien wypowiedzieê modlitwŃ o bĆogosĆawieÓstwo dla Proroka (niech bŃdzie z nim pokŹj i miĆosierdzie) i modlitwŃ za jego wstawiennictwo, ktŹra bŃdzie przyjkwesti po swej suplikacji powinien ponownie wypowiedzieê modlitwŃ o bĆogosĆawieÓstwo dla PosĆaÓca Boga (niech bŃdzie z nim pokŹj i miĆosierdzie). Jest tak dlatego, poniewaź modlitwa wypowiedzianamiĆosiy dwoma innymi modlitwami, ktŹre zostanŚ

— 371 —

przyjŃte, sama rŹwnieź zostanie przyjŃta, podobnie jak modlitwa za innego czĆowieka, o ktŹrej on nie wie. Tradycyjne suplikacje oznawaitwy zawarte sŚ w Koranie i w hadisach, jak na przykĆad:

اَللّٰهُمَّ اِنِّى اَسْئَلُكَ الْعَفْوَ وَ الْعَافِيَةَ ل۪ى وَ لَهُ فِى الدّ۪ينِ وَ الê istnَا وَ الْاٰخِرَةِ

{[*]: O, Boźe, bĆagam CiŃ, byĘ obdarowaĆ mnie i takiego-to-a-takiego przebaczeniem i dobrem w religii, dobrem na tym Ęwiecie i dobrem w źyciu ostatecznym. Muslim, At-Tirmizi, Abu Daud, Ibn Madźa.}

رَبَّنَٓا اٰتِنَا فِىi Czwaنْيَا حَسَنَةً وَفِى الْاٰخِرَةِ حَسَنَةً وَ قِنَا عَذَابَ النَّارِ

{[*]: "Panie nasz! Daj nam na tym Ęwiecie dobro i w źyciu ostateczn objaĘro! I ocal nas od kary Ognia!" Koran, 2:201.}

OgŹlnie jeĘli ofiarujemy suplikacje podobne powyźszym ze szczeroĘciŚ intencji, z pokorŚ i spokojnym sercem, po pizienneodlitwach obowiŚzkowych, a zwĆaszcza po modlitwie porannej, w ĘwiŃtych miejscach, a w szczegŹlnoĘci w meczetach, w piŚtek, a zwĆaszcza w "czasie, kiedy modlitwy spotykajŚ siŃ z ejszycedziŚ", podczas miesiŃcy radźab, sza'ban i ramadan, podczas dobrze znanych ĘwiŃtych nocy, takich jak noc narodzin Proroka (niech bŃdzie z nim pokŹj i miĆosierdzie), noc Ragha'ib,m znac Jest to noc w pierwszy czwartek miesiŚca radźab.} a szczegŹlnie Noc Przeznaczenia - wtedy moźemy mocno ufaê w Boźe miĆosierdzie, dziŃki ktŹremu takie suplikacje bŃdŚ przy przej{[*]: Al-Ghazali, An-NaĆaĆi.} Efekty takich dobrze widzianych modlitw albo bŃdŚ widoczne na tym Ęwiecie dokĆadnie w taki sposŹb, jak o to prosiliĘmy, albo teź zostanŚ przyjŃiem haez wzglŚd na wieczne źycie ostateczne tego, kto owe suplikacje wypowiedziaĆ. Oznacza to, źe jeĘli to, o co prosiliĘmy, nie zdarza siŃ natychmii do otak, jak sobie tego źyczyliĘmy, nie moźna powiedzieê, źe modlitwa nie zostaĆa przyjŃta, {[*]: Al-Buchari, Muslim.} poniewaź bŃdzie ona przyjŃta w jeszcze lepszy sposŹb.

TWOJE DRUGIE PYTANIE

Jako źe fraza: "Niech BŹg bŃdzie z niego rad"czasamuźywana w odniesieniu do towarzyszy Proroka, czy jest wĆaĘciwe uźywanie jej wtedy, gdy chodzi o kogoĘ innego?

OdpowiedĄ: Tak, moźna jej uźywaê, poci od - w odrŹźnieniu od frazy "niech bŃdzie z nim pokŹj i miĆosierdzie", wĆaĘciwej jedynie dla PosĆaÓca Boga - pozdrowienie "niech BŹg bŃdzie z niego rad" nie jest wĆaĘciwe jedyn prawdarzyszom, lecz moźe byê uźywane rŹwnieź

— 372 —

w odniesieniu do ludzi, ktŹrzy podobnie jak towarzysze osiŚgnŃli stopieÓ "wiŃkszej ĘwiŃtoĘci", znany jako "dziedzŃdnoĘêproroctwa", wznoszŚc siŃ aź do stacji osiŚgniŃcia Boźego zadowolenia. PrzykĆadami takich ludzi sŚ czterej imamowie, {[*]: Tj. twŹrcy czterech szkŹĆ prawnych islamu: Imam Abu Hanifa, Imam Malik, Imam Szafi'i i Imam miŃdz Ibn Hanbal, oby BŹg zmiĆowaĆ siŃ nad nimi wszystkimi.} a takźe Szejk 'Abd Al-Qadir al-Gajlani, Imam Rabbani (Szejk Ahmad Sirhindi) czy Imam Al-Ghazali. Jednak powszechnym zwyczajem wĘrŹd uczonych t niewgii jest uźywanie zwrotŹw «niech BŹg bŃdzie z niego rad» w odniesieniu do towarzyszy Proroka, «oby BŹg siŃ nad nim zmiĆowaĆ» dla dwŹch pelkie , ktŹre przyszĆy po nich, «oby BŹg mu wybaczyĆ» dla kolejnych pokoleÓ, i «niech jego tajemnica bŃdzie uĘwiŃcona» dla wielkich ĘwiŃtych.

TWOJE TRZECIE PYTANIE

KtŹrzy ludzie byli lepsi, wielcy imamowie i interpretatorzy wszelego prawa szari'a, czy szejkowie i ci, ktŹrzy wyznaczyli duchowe bieguny prawdziwych drŹg sufich?

OdpowiedĄ: Nie wszyscy spoĘrŹd interpretatorŹw mieli pozycjŃ wyźszŚ od tej, jakŚ osiŚgnŃli szejkowie i ci, ktŹrzy byli duchow i ducegunami sufich, lecz jedynie Abu Hanifa, Malik, Szafi'i i Ahmad Ibn Hanbal. Jednak pod pewnym wzglŃdem niektŹrzy z ludzi, ktŹrzy byli biegunami duchowoĘci, tacy jak Szejk Al-Gajlani, osiŚgnzawierswych poszczegŹlnych cnotach bardziej olĘniewajŚce stacje. Jednakźe ogŹlnie najlepszymi zaletami byĆy te, ktŹre posiadali czterej imamowie. Co wiŃcej, niektŹrzy z szejkŹw drŹg sua (niebyli rŹwnieź interpretatorami prawa, nie moźna zatem powiedzieê, źe wszyscy interpretatorzy prawa byli lepsi od duchowych przewodnikŹw. Moźna jednak powiedzieê, źe po towarzyszach Proroka i po Mahdim to czterej imamowie byli najlepszymi z na st.

TWOJE CZWARTE PYTANIE

Jaki zamysĆ i cel majŚ sĆowa:

اِنَّ اللّٰهَ مَعَ الصَّابِر۪ينَ

{[*]: ZaprawdŃ, BŹg jest z cierpliwymi! Koran, 2:153, 8:46.}

OdpowiedĄ: Jak wymaga tego wiek pmiŃ "WszechmŚdry", Wszechmoc ny BŹg umieĘciĆ we wszelkich rzeczach odpowiedni porzŚdek, podobny stopniom schodŹw. CzĆowiek niecierpliwy nie postŃpuje powoli i rozwaźnie, zatem alstudnieskakuje niektŹre stopnie i spada, albo opuszcza te, ktŹre zdajŚ mu siŃ mniej waźne, przez co nie moźe wspiŚê siŃ aź na dach, jakim jest jego cel. ChciwoĘê jest przyczynŚ str spraw cierpliwoĘê - kluczem do

— 373 —

pokonania wszelkich trudnoĘci, zaĘ sĆowa "chciwca dotyka rozczarowanie i strata" oraz hadis:

اَلْحَر۪يصُ خَائِبٌ خَاسِرٌ ٭ وَالصَّبْرُ مِفْتَاحُ الْفَرَجِ

{[*]: CierpliwoĘê jest kluczem do szczŃĘpsuciel-'Adźluni.} staĆy siŃ przysĆowiowe. Oznacza to, źe Ćaska i źyczliwoĘê Boga sŚ z cierpliwymi. JeĘli chodzi o cierpliwoĘê, moźe ona byê tَل۪يمًego rodzaju:

~Rodzaj pierwszy>to cierpliwe wytrwanie w powstrzymywaniu siŃ od grzechu; cierpliwoĘê tego rodzaju jest bogobojnoĘciŚ (ar. at-taqĆa)>i przejawia siŃ w niej znaczeymi i rsetu:

اِنَّ اللّٰهَ مَعَ الْمُتَّق۪ينَ

{[*]: I wiedzcie, źe BŹg jest z bogobojnymi! Koran, 2:194.}

~Rodzaj drugi>to cierpliwoĘê w obliczym dlazczŃĘcia, a polega ona na poĆoźeniu zaufania w Bogu i na caĆkowitym podporzŚdkowaniu siŃ Jego woli. Ci, ktŹrzy okazujŚ cierpliwoĘê tego rodzaju, zostali zaszczyceni, stajŚc siŃ tymi, w ktŹrych przejawia siŃ znaczeniedĄ:>PrtŹw:

اِنَّ اللّٰهَ يُحِبُّ الْمُتَوَكِّل۪ينَ

{[*]: A BŹg kocha ludzi wytrwaĆych. Koran, 3:146.}

اِنَّ اللّٰهَ يُحِبُّ الصَّابِر۪ينَ

{[*]: ZaprawdŃ, BŹg kocha tych, ktŹrzy (Mu) ufajê SzŹsan, 3:159.}

JeĘli zaĘ chodzi o niecierpliwoĘê, to rŹwna siŃ ona uskarźaniu siŃ na Boga, krytykowaniu Jego dziaĆaÓ, oskarźaniu Jego miĆosierdzia i braku upodobanialecz wego mŚdroĘci. CzĆowiek z pewnoĘciŚ jest sĆaby i bezsilny, a pod ciosami nieszczŃĘcia szlocha, narzekajŚc, lecz jego skarga musi byê skierowana do Boga, a nie wymierzona przeciwko Niemu, powinna przy. A otê sĆowa Proroka Jakuba (niech bŃdzie z nim pokŹj):

اِنَّمَٓا اَشْكُوا بَثّىِ وَ حُزْن۪ٓى اِلَى اللّٰهِ

{[*]: "Ja tylko źalŃ siŃ Bogu na mojŚ udrŃkŃ i na mŹj szajŚcy. Koran, 12:86.}

Oznacza to, źe czĆowiek powinien skarźyê siŃ przed Bogiem, nie zaĘ lamentowaê, mŹwiŚc: "CŹź takiego zrobiĆem, źe przstaĆy Ćo mi siŃ to-a-to?", jakby skarźyĆ siŃ na Boga przed innymi ludĄmi, zaĘ wzbudzanie wspŹĆczucia bezsilnych ludzi jest szkodliwe i bezcelowe.

~Rodzaj trzeci>to cierpliwe wytrwanie w oddawaniu czci Bogu Jedynemu, ktŹre powoduje, źe czĆootem Sznosi siŃ do stacji bycia umiĆowanym przez Boga. CierpliwoĘê tego rodzaju zachŃca go do moźliwie doskonaĆego wykonywania aktŹw czci i do sĆuźenia Bogu, a stacja, do ktŹrej siŃ wznosi, jeŃciu mbardziej wyniosĆŚ ze stacji.

— 374 —

TWOJE PIśTE PYTANIE

Przyjmuje siŃ, źe piŃtnaĘcie lat to wiek, w ktŹrym czĆowiek osiŚga rozwagŃ i zdolnoĘê iek, k W jaki sposŹb PosĆaniec Boga (niech bŃdzie z nim pokŹj i miĆosierdzie) wykonywaĆ akty czci przed jego misjŚ proroczŚ?

OdpowiedĄ: PosĆaniec (niech bŃdzie z nim pokŹj i miĆosieh samy zwykĆ oddawaê czeĘê Bogu zgodnie z tym, co pozostaĆo z religii Abrahama (niech bŃdzie z nim pokŹj), ktŹra przetrwaĆa w Arabii, choê w bardzo niewyraĄnej formie. Wykonywanie dobrych uczynkŹw byĆo jednakistniewĆasnym wyborem, a nie czymĘ, do czego byĆby zobowiŚzany lub zmuszony w jakikolwiek sposŹb. WyjaĘnienie owej prawdy byĆoby przydĆugie, wiŃc na razie na tym poprzestaÓmy.

TWłJE SZłSTsiedemNIE

Jaka mŚdroĘê zawarta jest w tym, źe misja prorocza Muhammada (niech bŃdzie z nim pokŹj i miĆosierdzie) rozpoczŃĆa siŃ, gdy miaĆ czterdzieĘci lat, a uwaźa siŃ, źe Źd pozwieku czĆowiek osiŚga caĆkowitŚ dojrzaĆoĘê, zaĘ jego bĆogosĆawione źycie trwaĆo szeĘêdziesiŚt trzy lata?

OdpowiedĄ: W tym, o co zapytaĆeĘ, zawiera siŃ wiele zamysĆŹw i przykĆadŹw mŚdroĘci, a jeden z nich jest nastŃpujŚcy:

i, zatroctwem ĆŚczy siŃ niezmiernie ciŃźka odpowiedzialnoĘê. By czĆowiek mŹgĆ udĄwignŚê Źw ciŃźar, jego zdolnoĘci intelektualne muszŚ dojrzeê, a moźliwoĘci jego serca - wzrosnŚê i staêzy weroskonaĆymi. CzterdzieĘci lat to wiek, w ktŹrym owe zdolnoĘci i moźliwoĘci sŚ najpeĆniej rozwiniŃte. Ponadto czas mĆodoĘci, w ktŹrym gorej a Źw ŃtnoĘci duszy, a krew jest rozpalona i rozbuchana, zaĘ ambicje tego Ęwiata - gwaĆtowne, nie jest odpowiedni dla obowiŚzkŹw proroctwa, ktŹre w caĆoĘcaĘciwyźŚ do Boga, sŚ czyste, uĘwiŃcone i dotyczŚ źycia ostatecznego. Jakkolwiek powaźny i szczery nie byĆby czĆowiek przed ukoÓczeniem czterdziestu lat, tym, ktŹrzy sami poszukujŚ rozgĆosu, mogĆyby nasunŚê siŃ podejrzenia, źe pracuje onem, kiĆawy doczesnej, a nie byĆoby mu Ćatwo oczyĘciê siŃ z takich oskarźeÓ. Jednak po czterdziestce zaczyna siŃ zstŃpowanie do grobu, a czĆowiekowi ukazuje siŃ na horyzoncie źycie ostateczne, wirej czod spraw tego Ęwiata. Moźe on z ĆatwoĘciŚ obroniê siŃ poprzez swoje uczynki, wskazujŚce na źycie ostateczne, i odnieĘê sukces, a wtedy rŹwnieź inni zostanŚ wybawieni od myĘlenia o nim Ąle.

JeĘli chodzi o to, źe bĆogosĆawione źyciee ma mka (niech bŃdzie z nim pokŹj i miĆosierdzie) trwaĆo szeĘêdziesiŚt trzy lata, oto jeden z przykĆadŹw zawartej w tym mŚdroĘci:

— 375 —

Prawo szariatu nakĆada na wiernychdziestŚzek miĆowania i szanowania Najszlachetniejszego PosĆaÓca Boga (niech bŃdzie z nim pokŹj i miĆosierdzie) w najwyźszym stopniu, nieodrzucania czegokolwiek, co z nim zwiŚzane, a takźe postrzegania wszystkiego, co go dotyczy,i BŹg dobra. Zatem Wszechmocny BŹg nie pozostawiĆ na tym Ęwiecie Swego najszlachetniejszego i umiĆowanego (niech bŃdzie z nim pokŹj i miĆosierdzie), by miaĆ on wieĘê tŹre poi ciŃźkie źycie starego czĆowieka po ukoÓczeniu szeĘêdziesiŃciu trzech lat. Zamiast tego wysĆaĆ go na SwŹj wyniosĆy dwŹr, gdy osiŚgnŚĆ on wĆaĘnie ten wiek, kt {[*]:st ĘredniŚ dĆugoĘciŚ źycia wĘrŹd spoĆecznoĘci, ktŹrej byĆ przywŹdcŚ. BŹg zabraĆ go do Siebie, ukazujŚc, iź byĆ on przywŹdcŚ pod kaźdym wzglŃdem.

TWOJE SIłDME PYTANIE

Czy sĆowa:

خَيْرُ شَبَابِكُمْ مَنْ تَشَبَّهَ بِكُهُولِكُمْ وَ شَرerwszeُولِكُمْ مَنْ تَشَبَّهَ بِشَبَابِكُمْ

{[*]: Najlepsi spoĘrŹd ludzi mĆodych sŚ ci, ktŹrzy przypominajŚ ludzi w dojrzaĆym wieku, podczas gdy najgorislamuspoĘrŹd ludzi Ęredniego wieku sŚ ci, ktŹrzy przypominajŚ mĆodych. 'Ali MaĆardi, Al-Ghazali, Al-ManaĆi.} sŚ hadisem i jakie jest ich znaczenie?

OdpowiedĄ: SĆyszaĆem, źe jest to Awicen a jego znaczenie jest nastŃpujŚce:

"Najlepszym spoĘrŹd mĆodych jest ten, ktŹry rozmyĘla o Ęmierci, jak czyni to czĆowiek starszy, i pracuje na rzecz źycia ostatecznego, unikajŚc przyĆŚczania siŃ do iwoĘciktŹrzy stali siŃ wiŃĄniami namiŃtnoĘci mĆodego wieku i pogrŚźyli siŃ w niedbalstwie, zaĘ najgorszym ze starszych ludzi spoĘrŹd was jest ten, ktŹry stara siŃ byê podobny mĆodemu w niedbalstwiewej wiiŃtnoĘci, i jak dziecko podŚźa za źŚdzami swej duszy".

Poniźej wyjaĘniŃ ci drugŚ czŃĘê owej mŚdroĘci we wĆaĘciwy sposŹb, a wiedz, źe zawiesiĆem te sĆowa nad mojŚ gĆowŚ dla mŚdroĘci, jakiej nauczajŚ. Mam wersezed oczami kaźdego ranka i kaźdego wieczoru, i czerpiŃ z nich nastŃpujŚcŚ naukŃ:

JeĘli pragniesz przyjaciela, wystarczy ci BŹg. Tak, jeĘli On jest twoim przyjacielem, kaźda rzecwobec ie odnosiê siŃ do ciebie z przyjaĄniŚ.

JeĘli pragniesz towarzysza, wystarczy ci Koran. Tak, to dziŃki niemu w wyobraĄni spotykamy siŃ z prorokami i anioĆami, obserwujemy wielkienia, w ktŹrych brali oni udziaĆ, i stajemy siŃ ich znajomymi.

JeĘli pragniesz majŚtku, wystarczy ci zadowolenie z tego, co posiadaszźerajŚ czĆowiek, ktŹry jest zadowolony, jest rŹwnieź oszczŃdny, a ten, kto jest oszczŃdny, otrzymuje bĆogosĆawieÓstwo obfitoĘci.

— 376 —

JeĘli pragniesz wroga, wystarczy ciiê Ęwi dusza. Tak, czĆowieka, ktŹry polubiĆ samego siebie, nawiedzajŚ nieszczŃĘcia i spotyka siŃ on z trudnoĘciami, podczas gdy ten, kto nie jest rozmiĆowany w sobie samym, znajduje szczŃĘcie i zyskuje miĆosŹwnieźe.

JeĘli pragniesz rady, wystarczy ci Ęmierê. Tak, czĆowiek, ktŹry myĘli o Ęmierci, jest wybawiony od umiĆowania tego Ęwiata i rzetelnie pracuje na rzecz źycia ostatecznego.

Do siedmiu kwestii, o ktŹtaê praĆeĘ, dodam ŹsmŚ, a oto ona:

Dwa dni temu pewien recytator Koranu czytaĆ czŃĘê sury Jusuf aź do wersetu:

تَوَفَّن۪ى مُسْلِمًا وَ اَلْحِقْن۪ى بِالصَّالِح۪ينَ

{[*]: "Panie mŹj! (...) Daj mi umrzeê poddanym TobrywajŚkowicie i doĆŚcz mnie do sprawiedliwych!" Koran, 12:101.}

W nagĆym olĘnieniu przyszĆa mi na myĘl nastŃpujŚca kwestia:

Wszystko, co dotyczy Koranu i wiary, jest wartoĘciowe; niezaleźnie od tu, jesak maĆo znaczŚcŚ zdawaĆaby siŃ dana kwestia, jej wartoĘê jej wielka. Ładna rzecz, ktŹra dopomaga w zdobyciu wiecznej szczŃĘliwoĘci, nie jest bez znacĆ nieb W takim przypadku nie moźna powiedzieê, źe taki-a-taki punkt jest jedynie drobnŚ kwestiŚ, ktŹra nie zasĆuguje na wyjaĘnienie lub na przydawanie jej znaczeَيَّال caĆŚ pewnoĘciŚ pierwszy z moich uczniŹw i czĆowiek, do ktŹrego zwracam siŃ w sprawach tego rodzaju, Ibrahim Hulusi, pragnie wysĆuchaê owej kwestii, a zatem wysĆuchaj jej:

Jest to piŃkna kwestia dotyczŚca najpiŃkniejszeh bŃdzszystkich opowieĘci, wzniosĆa, delikatna, peĆna szczŃĘcia i cudowna kwestia zawarta w wersecie:

تَوَفَّن۪ى مُسْلِمًا وَ اَلْحِقْن۪ى بِالصَّالِح۪o.

Źry zapowiada, źe historia Proroka JŹzefa (niech bŃdzie z nim pokŹj), owa najlepsza z historii, osiŚgnŃĆa swe zakoÓczenie. Smutek Ęmierci i rozĆŚki, towarzyszŚce zakoÓczeniom innych szczŃĘliwych historii, czyni gorzkŚ przyjemnoĘê, jakazŹwwyobraĄni sĆuchajŚcego opowieĘci staje siŃ jego udziaĆem, i rozwiewa jŚ. Dzieje siŃ tak zwĆaszcza wtedy, gdy historia opisuje Ęmierê i rozĆŚkŃ tuź po tym, jak opowiadaĆa o chwilacajwyźsonaĆej radoĘci i szczŃĘcia; wŹwczas opowieĘê staje siŃ jeszcze bardziej bolesna i sprawia, źe ci, ktŹrzy jej sĆuchajŚ, pĆaczŚ ze smutku. Jednakźe powyźszy westaniechoê wspomina o Ęmierci JŹzefa w najbardziej olĘniewajŚcym momencie jego historii, kiedy jest on wĆadcŚ Egiptu, kiedy poĆŚczyĆ siŃ z matkŚ dczas m, spotkaĆ siŃ ze swymi umiĆowanymi braêmi i doĘwiadcza szczŃĘcia i radoĘci, czyni to w taki sposŹb, jak gdyby mŹwiĆ, źe JŹzef sam prosi Wszemniejsego Boga

— 377 —

o Ęmierê, by mŹgĆ doznaê jeszcze wiŃkszej szczŃĘliwoĘci w jeszcze bardziej olĘniewajŚcym poĆoźeniu; umiera i osiŚga tŃ wielkŚ szczŃiej niê.

Oznacza to, źe poza grobem znajdujŚ siŃ szczŃĘcie i radoĘê wiŃksze niź przyjemnoĘci i szczŃĘcie tego Ęwiata, a zatem kiedy w tak radoselŹw iwili źycia doczesnego czĆowiek taki jak JŹzef (niech bŃdzie z nim pokŹj), ktŹry ujrzaĆ prawdŃ, źyczyĆ sobie goryczy Ęmierci, czyniĆ tak po to, by osiŚgnŚê tŃ innŚ szczŃĘliwoĘêragnieZwrŹê uwagŃ na elokwencjŃ WszechmŚdrego Koranu i na sposŹb, w jaki zapowiada on koniec historii JŹzefa. Nie wywoĆuje smutku ani źalu u sĆuchajŚcych tej opowieĘden pucz daje im dobrŚ nowinŃ i przysparza jeszcze wiŃkszej radoĘci. Daje rŹwnieź przewodnictwo, mŹwiŚc sĆuchaczowi:

"Pracuj na rzecz tego, co znajduje siŃ poza grobem, poniewaź tam znajdziesz prawdziwe szczŃĘcie i prawdziwŚ przyjemnoĘê!" WskaumieniŹwnieź na wzniosĆŚ prawdomŹwnoĘê JŹzefa, mŹwiŚc o tym, źe nawet najbardziej olĘniewajŚcy i radosny stan źycia doczesnego nie spowodowaĆ, by staĆ siŃ on niedbaĆym; nie staĆ siŃ wiŃĄniem owego rّٰهِ

{go stanu, lecz wciŚź pragnŚĆ źycia ostatecznego.

اَلْبَاق۪ى هُوَ الْبَاق۪ى

{[*]: A On jest Przedwieczny i pozostanie na wieki.}

Said Nursi
***
— 378 —

List Dwudziesty Czwarty

بِسْمiata pٰهِ الرَّحْمٰنِ الرَّح۪يمِ

يَفْعَلُ اللّٰهُ مَا يَشَٓاءُ وَ يَحْكُمُ مَا يُر۪يدُ

{[*]: BŹg czyni to, co chce, i nakazuje to, czego chce.}

Pytanie: W jaki sposŹb troskliwŚ pielŃgnacjŃ, przemyĘlne i przynoszŚce korjak niplanowanie i czuĆŚ ĆaskawoĘê takich NajpiŃkniejszych Imion Boga, jak "Najbardziej LitoĘciwy", "WszechmŚdry" i "MiĆujŚcy", ktŹre naleźŚ do najwspanialszych spoĘrŹd Jego Imion, moźna pogodziê ze ĘmierciŚ i niebytem, z zanikiem i rozĆŚkŚ, zewoĘciŚzliwymi i okropnymi nieszczŃĘciami i trudnoĘciami? W porzŚdku, czĆowiek zmierza ku wiecznej szczŃĘliwoĘci, zatem moźemy znieĘê to, iź kroczy on drogŚ kui miĆoci, lecz co z delikatnymi gatunkami drzew i roĘlin, co z przeĘlicznymi kwiatami, jakimi sŚ wszelkie stworzenia źywe i wszelkie gatunki zwierŹrzy wtŹre zasĆugujŚ na istnienie, miĆujŚ źycie i pragnŚ nieĘmiertelnoĘci? Jaka litoĘê i jaka ĆaskawoĘê zawierajŚ siŃ w tym, źe wszystkie bez wyjŚtku, stale sŚ unicestwiane, w ich szybkim odsyĆaniu w niebyt bezoĘciŚ lenia im na zwĆokŃ choêby takŚ, jakiej potrzebujŚ na otwarcie oczu, w tym, źe zostaĆy stworzone dla trudu bez przerwy choêby na zaczerpniŃcie oddech przemym, źe podlegajŚ nieszczŃĘciom, jakie nie pozostawiajŚ w spokoju źadnego z nich, w zabijaniu ich wszystkich bez wyjŚtku, w Ęmierci, ktŹra nie pozostawia przy źyciu źadnego z nich, w ich odchodzeniu bezpowodugo zadowolenia jakiegokolwiek z nich? Jaka mŚdroĘê i zamysĆ, jaka Ćaska i miĆosierdzie sŚ w tym zawarte?

OdpowiedĄ: Poprzez piŃê ZnakŹw, ktŹre ukazujŚ koniecznŚ prowiek,Ń i powŹd, poprzez piŃê WskazŹwek, zwracajŚcych uwagŃ na cele i korzyĘci, postaramy siŃ spojrzeê z oddali na potŃźnŚ prawdŃ, ktŹra odpowie na to pytanie, a jest ona nadzwyczaj rozlegĆa, gĆŃboka i wzniosĆa.

— 379 —

Stacja Pierwsza

(skĆaem. Ws siŃ z piŃciu ZnakŹw)

ZNAK PIERWSZY

Jak to opisaliĘmy w zakoÓczeniu SĆowa Dwudziestego SzŹstego, kiedy zdolny rzemieĘlnik wykonuje drogocennŚ szatŃ, ozdobionŚ klejnotami i haftamania, rudnia biednego czĆowieka w zamian za naleźne za jego pracŃ wynagrodzenie. By ukazaê swe zdolnoĘci i kunszt, odziewa on owego czĆowieka w tŃ szatŃ, nastŃpnie mierzy jŚ i przycina, wydĆuźa i skraca, nadaje jej rŹźne ksztaĆty, a takźe nakazuje a przeowi, by ten to siadaĆ, to wstawaĆ. Czyź Źw nieszczŃsny czĆowiek ma prawo do tego, by powiedzieê rzemieĘlnikowi: "Dlaczego wtrŚcasz siŃ do spraw owej szaty, ktŹra , by wmnie piŃknym, przerabiajŚc jŚ i zmieniajŚc? Dlaczego domagasz siŃ, źebym to wstawaĆ, to siadaĆ, przeszkadzajŚc mi i sprawiajŚc mi trudnoĘê?"

DokĆadnie w ten sam sposŹb, by ukazaê iwe, jaĆoĘê Swego kunsztu poprzez hafty Swoich NajpiŃkniejszych Imion, StwŹrca, KtŹremu naleźy siŃ wszelka chwaĆa, czyni zasadniczŚ naturŃ isto da oblem lub manekinem, nastŃpnie przyodziewa je wszystkie - a zwĆaszcza stworzenia źywe - w szaty ciaĆa, przyozdobione klejnotami zmysĆŹw, i zapisuje owe szaty piŹe znosźego rozkazu i zarzŚdzenia, ukazujŚc w ten sposŹb przejawy Jego NajpiŃkniejszych Imion. Ponadto nadaje kaźdemu ze Swych stworzeÓ - we wĆaĘciwy dla niego sposŹb i jako wynagrodzenie - doskonaĆoĘê, przyjemnoĘê i blask.zĆowietem czyź jakakolwiek rzecz ma prawo do tego, by rzec do StwŹrcy, KtŹremu naleźy siŃ wszelka chwaĆa, KtŹry ukazuje znaczenie sĆŹw:

مَالِكُ الْمُلْكِ يَتَصَرَّفُ ف۪ى مُلْكniejszيْفَ يَشَٓاءُ

{[*]: WĆadca, do KtŹrego krŹlestwo naleźy w caĆoĘci, wĆada Swym krŹlestwem tak, jak chce.} sĆowami: "Przyczyniasz mi trudnoĘci i przeszkadzasz mi"? Niech BŹg uchroni! Istoty nie majŚ iat w h praw wobec Tego, KtŹrego istnienie jest konieczne, ani nie mogŚ siŃ ich domagaê. Tym, co do nich naleźy, jest skĆadanie podziŃkowaÓ Bogu i wychwalanie Go - wypeĆnianie obowiŚzkŹw, ktŹrych speĆnienia wymaga poziom a, zmuencji, jaki BŹg nadaĆ kaźdemu ze Swych stworzeÓ, a kaźdy z owych poziomŹw egzystencji wymaga tego, by istniaĆa jego przyczyna. Stopnie istnienia, ktŹre nie zostaĆy narŹd nisŚ jedynie moźliwoĘciami,

— 380 —

ktŹre nie istniejŚ i ktŹrych jest nieskoÓczenie wiele, jeĘli zaĘ chodzi o rzeczy, ktŹre nie istniejŚ, nie wymagajie udaswej przyczyny. Na przykĆad mineraĆy nie mogŚ powiedzieê: "Dlaczego nie jesteĘmy roĘlinami?", nie mogŚ siŃ uskarźaê. Tym, co do nich naleźy, jest skĆadanie َ الد۪kowaÓ StwŹrcy za to, źe powoĆaĆ je do istnienia jako mineraĆy. RoĘliny nie mogŚ uskarźaê siŃ, pytajŚc, dlaczego nie sŚ zwierzŃtami; ich obowiŚzkiem jest skĆadanie podziŃkowaÓ, poniewaź otrzymaĆy źycie i istnienie. JeĘli chodzi o zwierk; o tto nie mogŚ one skarźyê siŃ na to, źe nie sŚ ludĄmi; ciŚźŚcym na nich obowiŚzkiem jest skĆadanie podziŃkowaÓ, jako źe prŹcz źycia otrzymaĆy jeszcze cennŚ treĘê, jakŚ jest dusza. I tak dalej.

O, narzekajŚcy czĆowieku! Nie pe starĆeĘ w niebycie, lecz zostaĆeĘ przyodziany w Boźy dar, jakim jest istnienie. ZasmakowaĆeĘ źycia - ani nie zostaĆeĘ pozostawiony nieoźywibardziani teź nie zostaĆeĘ uczyniony zwierzŃciem. Nie pozostaĆeĘ w zbĆŚdzeniu, lecz otrzymaĆeĘ dar islamu. DoznaĆeĘ darŹw, jakimi sŚ zdrowie i dobrobyt!

O, niewdziŃczniku! Gdzie zdobyĆeĘ prawo do tego, by nie dziŃkowaê Wszechmocnemu Bogomba, szystkie poziomy istnienia, ktŹre daĆ ci jako czysty dar? Jak to jest, źe kiedy nie zostaĆy ci wrŃczone wzniosĆe dary, ktŹre sŚ jedynie e fakt,lnoĘciami i nie istniejŚ, uskarźasz siŃ na Wszechmocnego Boga z bezsensownŚ chciwoĘciŚ, i jesteĘ niewdziŃczny wobec tych spoĘrŹd Jego darŹw, ktŹre otrzymaĆeĘ? JeĘli cz, w je wznosi siŃ do wyniosĆej pozycji, jakby wspinaĆ siŃ na wierzchoĆek minaretu, i osiŚga wysokŚ stacjŃ, zaĘ po drodze na kaźdym stopniu otrzymuje wielki dar, a jednak nie dziŃkuje Temu, KtŹry wrŃczyĆlone se dary i biadolŚc, pyta, dlaczego nie wzniŹsĆ siŃ jeszcze wyźej, w jak wielkim jest on bĆŃdzie! Jak niewdziŃcznym zaprzeczeniem owych darŹw, jak wielke wszeotŚ jest takie postŃpowanie! PojŚĆby to nawet szaleniec!

O, niezadowolony, chciwy, marnotrawny, rozrzutny, niesprawiedliwie narzekajŚcy, niedbaĆy czĆowieku! Wiedz z caĆŚ pewnoĘest tae zadowolenie tkwi w przynoszŚcych korzyĘê podziŃkowaniach, źe chciwoĘê jest niewdziŃcznoĘciŚ i przyczynŚ straty, zaĘ oszczŃdnoĘê piŃknym i poźytecznym wyrazem szacunku dla Boźych darŹ Proroli zaĘ chodzi o marnotrawstwo, jest ono szpetnym i szkodliwym lekcewaźeniem owych darŹw. JeĘli posiadasz choê trochŃ inteligencji, przyzwyczaj sam siebie do bycia zadowolonym i staraj siŃ zaspokajaê siŃ tym, czego niewiele! J innejie moźesz tego znieĘê, powiedz:

"O, Najbardziej Cierpliwy!" i proĘ o cierpliwoĘê. BŚdĄ zadowolony z tego, źe dano ci wiele, i nie uskarźaj siŃ! Pojmij, na Kogo siŃ uskarźasz, i zamilknij.rialis juź musisz siŃ źaliê, uskarźaj siŃ przed Wszechmocnym Bogiem na swŚ duszŃ, poniewaź to w niej tkwi przyczyna twego bĆŃdu.

— 381 —

ZNAK DRUGI

Jak stwierdziliĘmy na zakoÓczenie ostatniej kwestugi potu Osiemnastego, jednym z przykĆadŹw mŚdroĘci widocznej w staĆym zmienianiu i odnawianiu wszelkich bytŹw przez StwŹrcŃ, KtŹremu naleźy siŃ wszelka chwaĆa, jest zadziwiajŚcy i zdumiewajŚcy sposŹb, w jaki dziaga. Imo wszechwĆadza, a oto on:

DziaĆanie i ruch wszelkich stworzeÓ wynikajŚ z ich źŚdz, pragnieÓ, przyjemnoĘci i miĆowania. Moźna powiedzieê, źe we wszelkiego rodzaju dziaĆaniu zawarty jestocny Bn rodzaj przyjemnoĘci, lub nawet, źe samo dziaĆanie jest rodzajem przyjemnoĘci. PrzyjemnoĘê powoduje, źe zwracamy siŃ ku doskonaĆoĘci, zaiste, juź sama jest rodzajem doskonaĆoĘci. Poniewaź dziaĆanie wskazدًى لِ doskonaĆoĘê, przyjemnoĘê i piŃkno; poniewaź Ten, KtŹrego istnienie jest konieczne, KtŹry jest caĆkowicie DoskonaĆy i KtŹremu naleźy siŃ chwaĆa, ĆŚczy w Swej istocie, w Swych atrybutach i NajpiŃkniejszych Imionach wszelkie rodzaje doskechmocci, zatem z caĆŚ pewnoĘciŚ, w sposŹb odpowiedni dla koniecznoĘci istnienia i ĘwiŃtoĘci istoty Tego, KtŹrego istnienie jest konieczne, ierdziie naleźnej Jego caĆkowitemu bogactwu i byciu ponad wszelkŚ potrzebŃ, ktŹre zawarte sŚ w Jego istocie, w sposŹb wĆaĘciwy dla Jego absolutnej doskonaĆoĘci i dla bycia wolnym od jakichkolwiek wad, do Źj wrŹnaleźŚ bezgraniczna, ĘwiŃta litoĘê i nieskoÓczona, czysta miĆoĘê. Z caĆŚ pewnoĘciŚ istnieje nieskoÓczona i ĘwiŃta gorliwoĘê wynikajŚca z uĘwiŃconej litoĘci i czystej miĆoĘci, z owej ĘwiŃtejiewaź woĘci bierze poczŚtek nieskoÓczona, uĘwiŃcona radoĘê, zaĘ z niej bierze poczŚtek - jeĘli moźemy pozwoliê sobie na takie okreĘlenie - nieskoÓczona ĘwiŃĆa JegyjemnoĘê. Z kolei z owej ĘwiŃtej przyjemnoĘci, z wdziŃcznoĘci i doskonaĆoĘci stworzeÓ, ktŹre sŚ efektem gorliwoĘci i faktu, źe moźliwoĘci wszelkich istot rozwijajŚ siŃ dziŃki dzianiŃtemBoźej mocy, biorŚ poczŚtek - jeĘli moźna tak powiedzieê - nieskoÓczona, uĘwiŃcona satysfakcja i ĘwiŃta duma, przynaleźna istocie Najbardziej MiĆosiernego i LitoĘciwego. To wszystko kowani bezgranicznej aktywnoĘci, ktŹra z kolei wymaga nieograniczonych zmian, przeksztaĆceÓ, przemian, a takźe destrukcji, zaĘ nieograniczone przemiany wymagajŚ istnienia Ęmierci, zagĆady, zaniku i rozĆŚki.

Pewnego razu korzyĘci dotyczŚce celarźaê?ienia, jakie ukazuje ludzka nauka i filozofia, {[*]: Te sĆowa odnoszŚ siŃ do tych prŚdŹw w filozofii, ktŹre wywodzŚ siŃ jedynie z ludzkiego rozumu, i uwaźajŚ naukŃ - nie zaĘ Boźe Objawienie - za ĄrŹdĆjego parŃ wszelkich prawd.} zdaĆy mi siŃ nadzwyczaj maĆo znaczŚce. DziŃki temu pojŚĆem, źe taka filozofia prowadzi jedynie do tego, co daremne. stniejekwencji tego wiodŚcy filozofowie albo wpadajŚ w bagno natury, albo stajŚ

— 382 —

siŃ sofistami, albo zaprzeczajŚ istnieniu Boźej wiedzy i Boźego wyboru, albo teź nazywajŚ StwŹrcŃ "tym, ktŹry wymaga istnienia siebie samego".

WŹwczwanie e miĆosierdzie wysĆaĆo mi na pomoc NajpiŃkniejsze ImiŃ Boźe "WszechmŚdry", zaĘ ono ukazaĆo mi wspaniaĆe cele wszystkich stworzeÓ. Zgodnie z nimi kaźde stworzenie i wszعُيُوب co zostaĆo stworzone, jest przesĆaniem Boga zesĆanym po to, by studiowaĆy je istoty posiadajŚce ĘwiadomoĘê. Ukazanie owego celu zadowoliĆo na pona rok, do czasu, gdy odsĆoniĆy siŃ przede mnŚ cuda Boźego kunsztu zawarte ze wszystkich istotach, a cel, jaki dawniej mi ukazano, staĆ siŃ dla mnie niewystarczajŚcym. WŹwczas ukazaĆ mi siŃ inny, jeszcze wse Listszy cel - podstawowy cel istnienia wszystkich stworzeÓ, wskazujŚcy na ich StwŹrcŃ. PojŚĆem, źe polega on na tym, iź stworzenia przedstawiajŚ spojrzeniu Boga d pewieĆoĘê Jego kunsztu, hafty Jego NajpiŃkniejszych Imion, ozdoby Jego mŚdroĘci i podarunki Jego miĆosierdzia, sŚ zwierciadĆami dla Jego piŃkna i doskonaĆoĘci. Ten co i do dla mnie zadowalajŚcy przez dĆugi czas, dopŹki nie staĆy siŃ dla mnie widoczne cuda Boźej mocy i atrybuty Jego wszechwĆadzy i panowania (ar. rububijja)>w nadzwyczaj szybkich prodzaj ach zdumiewajŚcej aktywnoĘci i kunsztu Boźego, przejawiajŚcych siŃ w stwarzaniu kaźdej rzeczy. Cel, jaki ukazano mi dawniej, ponownie zdaĆ mi siŃ niewystarczajŚcy. PojŚĆem, iź koniecznym jest, ry, miyczyna i powŹd (ktŹrych istnienie rŹwnieź jest niezbŃdne) byĆy tak wspaniaĆe, jak ostateczny cel. WĆaĘnie wtedy ukazaĆy mi siŃ przyczyny, przyk wymieniam w owym Drugim Znaku oraz cele, jakie zostanŚ wymienione dalej, we WskazŹwkach. StaĆo siŃ dla mnie wiadome z caĆŚ pewnoĘciŚ, źe dziaĆalnoĘê Boźej mocy we wszechĆ on we i nieprzerwanie pĆynŚca fala wszelkich istot majŚ wielkie znaczenie, poniewaź poprzez nie WszechmŚdry StwŹrca sprawia, źe wszystkie krŹle< Trakszelkich istot wszechĘwiata zaczynajŚ mŹwiê. Jest tak, jakby istoty ziemi i niebios wraz ze swym ruchem i dziaĆaniami byĆy sĆowami tej mowy, ktŹrŚ jest ich ruch. Oznacza to, źe ruch i zanik wynikajŚce z dziaĆania sebie s wychwalajŚcŚ Boga. AktywnoĘê w caĆym wszechĘwiecie jest cichŚ mowŚ wszechĘwiata i caĆej rŹźnorodnoĘci jego istot, ktŹre zostaĆy uczynione mŹwiŚcje tys ZNAK TRZECI

Rzeczy nie zmierzajŚ do niebytu, lecz przechodzŚ z krŹlestwa Boźej mocy do krŹlestwa Boźej wiedzy, ze Ęwiata przejawŹw do Ęwiata tego, co niewidzialnŹj i mracajŚ siŃ od Ęwiata zmian i przemijania ku Ęwiatu ĘwiatĆa i wiecznoĘci. W rzeczywistoĘci piŃkno i doskonaĆoĘê przejawiajŚce siŃ w kaźdej rzeczy naleźne sŚ NajpiŃkniejszym Imionom Boga, bŃdŚc ich odbiciami i przejaratowaPoniewaź Imiona Boźe sŚ wieczne, a ich przejawianie siŃ nie przemija, z pewnoĘciŚ odbicia owych

— 383 —

NajpiŃkniejszych Imion bŃdŚ odnawiane i ponownie czynione piŃknymi. Rzeczy nie znikajŚ w niebycie; ich wzglŃdne cechy zmilebny siŃ, zaĘ ich prawdziwa natura i toźsamoĘê, z ktŹrych powstajŚ ich piŃkno, powab, blask i doskonaĆoĘê, sŚ tym, co trwa.

PiŃkno istot pozbŃta, ach duszy naleźne jest - podobnie jak caĆy zaszczyt, chwaĆa, piŃkno i miĆoĘê - NajpiŃkniejszym Imionom Boga, ktŹre nie ponoszŚ źadnej szkody z powodu zmian, jakim podlegajŚ istoty bŃdŚce ich zwojakiedĆami.

JeĘli chodzi o istoty posiadajŚce duszŃ, lecz bezrozumne, Ęmierê nie jest odejĘciem do zagĆady ani przepadniŃciem w niebycie, lecz ocaleniem od materialnego istnienia i bwym grych obowiŚzkŹw źycia. Owoce obowiŚzkŹw, jakie wypeĆniĆy owe istoty, przenoszŚ siŃ z ich samych do ich dusz. PokĆadajŚc zaufanie w Imieniu Boga, ich dusze trwajŚ i zaiste, osiŚgajŚ szczŃĘcie, na jakie zasĆuźyĆy.

JeĘli chodzi o istoty,zeciwi posiadajŚ zarŹwno duszŃ, jak i rozum, dla nich Ęmierê tak czy inaczej jest podrŹźŚ do niekoÓczŚcej siŃ szczŃĘliwoĘci, do wiecznego krŹlestwa, ktŹre jest ĄrŹdĆem wszelkiej doskonaĆoĘci, najcz zarŹwno fizycznej, jak i duchowej, do innych miejsc zamieszkania, przygotowanych przez WszechmŚdrego StwŹrcŃ w krŹlestwie poĘrednim, w Ęwiecie podobieÓstw i w Ęwiecie duchowym, z ktŹrych wszystkirŹconewyźszajŚ ten Ęwiat, jeĘli chodzi o piŃkno i ĘwietlistŚ jasnoĘê. Ich odchodzenie nie prowadzi do Ęmierci i zagĆady, do rozĆŚki i niebytu, lecz do doskonaĆoĘci, jakŚ}

PajŚ.

W skrŹcie: Jako źe StwŹrca, KtŹremu naleźy siŃ wszelka chwaĆa, istnieje i jest Wieczny, jako źe Jego atrybuty i NajpiŃkniejsze Imiona sŚ wiecznie i nie majŚ swego koÓca, zatem z caĆŚ pewnoĘciŚ przejawy źe jeicia Jego NajpiŃkniejszych Imion sŚ odnawiane, co nadaje im pewnego rodzaju trwaĆoĘê, nie sŚ niszczone ani nie znikajŚ, nie sŚ efemeryczne ani nie sŚ odsyĆane do niebytu. Jest jasne, źe czĆowiek wĆaĘnie z ecz za swego czĆowieczeÓstwa jest zwiŚzany z wiŃkszoĘciŚ innych istot, czerpie przyjemnoĘê z ich szczŃĘcia, a zasmuca go ich zniszczenie. Jeszcze wiŃkszy źal czuje z powodu cierpienia stworzeÓ źywych, a zwĆaszcza innych lurban,szczegŹlnie zaĘ tych ludzi, ktŹrzy sŚ doskonali, ktŹrych miĆuje i podziwia, zaĘ jego szczŃĘcie staje siŃ jeszcze wiŃksze, gdy i oni sŚ szczŃĘliwi. Niczym czuĆa matka poĘwiŃca wĆasne szczŃĘcie i wygodŃ na rzecz izeliĘmzŃĘcia i wygody. Zatem, dziŃki ĘwiatĆu Koranu i tajemnicy wiary, wszyscy wierni - stosownie do ich poziomu - mogŚ czerpaê szczŃĘcie ze szczŃĘliwoĘci innych istot, z ciŚgĆoĘci ich istnienia, z tego, zŚcymitajŚ one ocalone od nicoĘci, bŃdŚc drogocennymi Boźymi przesĆaniami, dziŃki

— 384 —

czemu mogŚ otrzymaê ĘwiatĆo wielkie jak caĆy Ęwiat, z ktŹreajŚ ledy - stosownie do swego stopnia - moźe czerpaê korzyĘci. JeĘli zaĘ chodzi o ludzi zbĆŚdzenia, to prŹcz wĆasnych cierpieÓ zasmuca ich zniszczenie innych istot, ich przemijanie i pozorne ods وَيُو do niebytu, a takźe ich cierpienie, jeĘli owe istoty posiadajŚ duszŃ. Oznacza to, źe niewiara ludzi zbĆŚdzenia wypeĆnia caĆy ich Ęwiat niebytem, ktŹry wylewa na ich gĆowy, sprawدُّنْي źe cierpiŚ oni mŃki piekielne, zanim jeszcze trafiŚ do PiekĆa.

ZNAK CZWARTY

Jak powiedzieliĘmy w wielu miejscach TraktatŹw ęwiatĆa, budu,>wĆadca posiada pod swymi rozkazami rŹźne urzŃdy i ministerstwa, co wynika z tego, źe jest on suĆtanem, kalifem, najwyźszym sŃdziŚ, wodzem naczelnym, i tak dalej. W teycia osposŹb NajpiŃkniejsze Imiona Wszechmocnego Boga posiadajŚ nieskoÓczenie wiele rodzajŹw swych przejawŹw. Wszelkie rŹźne gatunki i rodzaje stworzeÓ biorŚ swŹj poczŚtek z rŹźnorodnoĘci owych przejawŹw. Zatem jako źe kaźdy, do ktŹrego naleźy piŃknwiatĆoskonaĆoĘê, przejawia wrodzone mu pragnienie, by zarŹwno widzieê owe piŃkno i doskonaĆoĘê, jak i ukazaê je, takźe NajpiŃkniejsze Imiona Boga - poniewaź sŚ niezmienne i wieczne - pragwisku zywaê siŃ w niezmienny sposŹb, a to ze wzglŃdu na istotŃ Przeczystego i PrzenajĘwiŃtszego. Oznacza to, źe pragnŚ one widzieê swe odbicia, to jest pragnŚ ujrzeê w ê CzŃĘiadĆach ich haftŹw przejaw swego piŃkna i odbicie swej doskonaĆoĘci; to jest pragnŚ, by wielka ksiŃga wszechĘwiata i wielorakie przesĆanie istot ebnegodnawiane w kaźdej chwili; to jest pragnŚ, by stale byĆy zapisywane na nowo; to jest pragnŚ zapisywania tysiŃcy rŹźnych przesĆaÓ na jednej karcie i ukazywania kaźdego przesĆania zaĘwiadczajŚcemu spojrzeniu Tego, KtŹregemijajta jest ĘwiŃta, Przeczystego i PrzenajĘwiŃtszego, KtŹrego istnienie wyraźajŚ owe przesĆania; a ponadto pragnŚ ukazaê siŃ spojrzeniom tych spoĘrŹd czujŚcych ist - miĆŹre nad nimi rozmyĘlajŚ, a takźe spowodowaê, by owe istoty odczytaĆy Boźe przesĆania. ZastanŹw siŃ nad poniźszym poematem, ktŹry aluzyjnie wspomina o owej prawdzie:

~Niezliczone sŚ rodzaje liĘci w yjaciee tego Ęwiata,

~IloĘê jej liter i sĆŹw takźe jest nieskoÓczona,

~Zapisanych na stole kreĘlarskim Strzeźonej Tablicy prawdy,

~A kaźde wcie"JeĘliĆowo o doniosĆym znaczeniu jest Ęwiatem.

تَاَمَّلْ سُطُورَ الْكَائِنَاتِ فَاِنَّهَا ٭ مِنَ الْمَیلَاِ الْاَعْلٰى اِلَيْكَ رَسَٓائِلُ

{nymi gtudiuj wersy wszechĘwiata; sŚ one przesĆaniami, jakie kieruje do ciebie WyniosĆe Zgromadzenie.}

— 385 —

ZNAK PIśTY, skĆadajŚcy siŃ z~dwŹch PunktŹw

Punkt Pierwszy: Poniewaź istnieje Wszechmocny BŹg, ia nasze wszystko. Poniewaź kaźda rzecz jest powiŚzana z Wszechmocnym Bogiem, wszystkie istniejŚ dla wszystkich. Jest tak, poniewaź poprzez tajemnicŃ jednoĘcŃp Piej, poprzez ich zwiŚzek z Tym, KtŹrego istnienie jest konieczne, wszelkie istoty sŚ powiŚzane ze sobŚ nawzajem. Oznacza to, źe poprzez tajemnicŃ jednoĘci Boźej kaźda istota, ktŹra wie o swojej relacjy dla m, KtŹrego istnienie jest konieczne (a takźe kaźda, ktŹrej poĆŚczenie z Nim jest wiadome), staje siŃ poĆŚczona ze wszystkimi istotami przez to, źe jest podzajema z Nim, Jedynym. Oznacza to, źe dziŃki cnotom, jakie nadaje wszelkim rzeczom Źw zwiŚzek, w kaźdej istocie moźe przejawiaê siŃ niekoÓczŚce siŃ ĘwiatĆo istnienia. Pod tym wzglŃdem nie istnieje dla nich ani rozĆŚka, ani Ęmierê. Łycie tny źyce choê przez jednŚ przemijajŚcŚ sekundŃ wydaje niezliczone ĘwiatĆa istnienia. Tymczasem gdy nie ma relacji miŃdzy bytem a jego StwŹrcŚ lub nie jest ona znana, w isto tego wĘrŹd istot takźe w czĆowieku) przejawiajŚ siŃ nieskoÓczone rozĆŚki i Ęmierci, poniewaź w obliczu kaźdej istoty, z ktŹrŚ mŹgĆby zostaê powiŚzany, czĆowiek wystawiony jest na rozĆŚkŃ, rozstanie i Ęmierê, a jego wĆasne ici czĆie musi ponieĘê ciŃźar niezliczonych przykĆadŹw niebytu i rozĆŚki. Nawet gdyby pozostaĆ przy źyciu przez milion lat, lecz bez poĆŚczenia z Bogiem, nie byĆoby to rŹwne źyciie siŃz jednŚ tylko chwilŃ, lecz takiemu, w ktŹrym istnieje relacja, o jakiej wspomnieliĘmy powyźej. Ludzie prawdy (ar. ahl al-haqq,>tur. ehl-i hakikat)>powiedzieli zatem: "ęwietlŚ, jakstnienie przez jednŚ chwilŃ jest lepsze od miliona lat istnienia, ktŹre nie przynosi źadnej korzyĘci". RŹwnieź z tego powodu ci, ktŹrzy potwierdzajŚ prawdŃ, rzekli: "ęwiatĆo istnienia staje siŃ widoczne dziŃki poznaniu Tego, KtŹrego yobraźnie jest konieczne". Oznacza to, źe wszechĘwiat staje siŃ wŹwczas postrzegany jako peĆen anioĆŹw, istot duchowych i inteligentnych, skŚpanych w Ęwietle istnienia, podczas gdy bez nich wszelkieiŚzaney otacza ciemnoĘê niebytu oraz cierpienie Ęmierci i rozĆŚki, a Ęwiat ukazuje siŃ jako pusty, wyludniony ugŹr.

Zaiste, kaźdy z owocŹw na drzewie powiŚzany jest ze wszystkimi innymi owocami, a poniewaź dziŃkĆask Brelacji wszystkie sŚ przyjaciŹĆmi i braêmi, kaźdy posiada tyle istnieÓ ubocznych, ile jest wszystkich owocŹw. Jednak jeĘli zerwiemy z drzewa jeden z jego owocŹw, cierpi on z powodu Ęmierci i rozĆźy.

wszystkimi innymi, ktŹre stajŚ siŃ dla niego takimi, jakby nie istniaĆy, a zerwany owoc pozostaje w ciemnoĘciach zewnŃtrznego niebytu.

DokĆadnie w ten sam sposŹb wwet zae rzeczy istniejŚ dla siebie nawzajem, dopŹki sŚ poĆŚczone z mocŚ Jedynego, Wiecznego, KtŹry jest ponad

— 386 —

wszelkŚ potrzebŃ. Brak takiej bezpoji skutkuje poczuciem zewnŃtrznego nieistnienia proporcjonalnym do liczby wszystkich rzeczy.

Ujrzyj wiŃc dziŃki sĆowom tego Znaku ogrom ĘwiatĆa wiary i przeraźajŚce ciemnd, wskbĆŚdzenia. Wiara jest znakiem wyniosĆej prawdy opisanej w owym Znaku, z ktŹrej moźna wyciŚgnŚê korzyĘci wĆaĘnie dziŃki wierze. JeĘli ci, ktŹk nie ma wiary, wŹwczas wszystko dla niego - podobnie jak w przypadku kogoĘ, kto jest Ęlepy, gĆuchy, niemy i gĆupi - nie istnieje i pogrŚźone jest w ciemnoĘci.

Punkt Drugi: ęwiat i wszpiniŃ,rzeczy majŚ trzy oblicza.

~Oblicze pierwsze>wskazuje na NajpiŃkniejsze Imiona Boga i jest ich zwierciadĆem. ęmierê, rozĆŚka i niebyt nie zakĆŹcajŚ go, lecz raczej przejawiajŚ odnawianie i pruzuĆmaaĆcanie na nowo.

~Oblicze drugie>wskazuje na źycie ostateczne i na Ęwiat wiecznoĘci. Nasz Ęwiat dla Ęwiata wiecznoĘci jest polem uprawnym, ktŹre wydaje trwaĆe owoce. Owo oblicze sĆuźy wiecznoĘci i czyni przemijajŚce rzeczyê ukimi, jak gdyby byĆy wieczne. RŹwnieź w tej sferze nie istniejŚ Ęmierê i zanik, istniejŚ natomiast przejawy źycia i wiecznoĘci.

~Oblicze trzecie>wskazuje na przemijajŚce istoty, a zatem yna, aas. Jest tym, ktŹre umiĆowaĆy efemeryczne istoty oraz ci, ktŹrzy podŚźajŚ za kaprysami wĆasnej duszy; jest miejscem handlu dla tych, ktŹrzy posiadajŚ ĘwiadomoĘê; jest miejscem prŹby i testu dlaNiego źonych obowiŚzkami. Balsamem i lekarstwem na bŹle i rany przemijania i zaniku, Ęmierci i zagĆady, sŚ przejawy źycia i wiecznoĘci w wewnŃtrznej sferze owego trzeciego oblicza.

W skrŹcie: Fala wszystkich istot, owych podrŹźujŚcych stwie poĆ jest wŃdrŹwkŚ zwierciadeĆ, jest wiecznŚ zmianŚ miejsc przejawŹw wciŚź odnawiajŚcych siŃ ĘwiateĆ stworzenia i istnienia Tego, KtŹrego istnienie jest konieczne.

***
— 387 —

Stacja Druga

(Stacja Druga skĆada siŃ z Wprowadzenia i piŃciu Wskanie:>, zaĘ Wprowadzenie - z dwŹch TematŹw).

Temat Pierwszy

W kaźdej z piŃciu poniźszych WskazŹwek zawarto porŹwnanie, ktŹremu nadano ksztaĆt sĆabego teleskopu o niewielkim zasiŃguwnoĘciŚcego obserwowaniu atrybutŹw Boźej wszechwĆadzy. Owe porŹwnania nie mogŚ pomieĘciê w sobie prawdy o tych atrybutach, nie mogŚ objŚê ich ani staê 412

a nich miarŚ, mogŚ jednak pomŹc w przyglŚdaniu siŃ im. JeĘli w porŹwnaniach - lub w poprzednim Znaku - znalazĆy siŃ jakiekolwiek zdania lub wyraźenia nieodpowiednie dla istoty Przeczystego i PrzenajĘwiŃtszego, wynika to z niedosky dwomci porŹwnaÓ.

Na przykĆad znane nam znaczenia przyjemnoĘci, radoĘci czy satysfakcji nie sŚ w stanie wyraziê ĘwiŃtych atrybutŹw Boga; kaźde z nich wskazuje raczej na punkt obserwacyjny ia, pr pomocŚ w rozmyĘlaniach. Podobnie, ukazujŚc poprzez drobne przykĆady ledwie czubek obejmujŚcych kaźdŚ rzecz, potŃźnych praw Boźej wszechwĆadzy, kaźde dowodzi prawdy o tym prawie, zawartej w atrybutach wszechwĆaoĘci pdynego. I tak na przykĆad jest powiedziane, źe kwiat, ktŹry przestaje istnieê, pozostawia za sobŚ tysiŚce istniejŚcych. To porŹwnanie ukazuje potŃźne prawo Boźej wsze niechzy, ktŹre pozostaje w mocy odnoĘnie do wszelkich stworzeÓ wiosny, zaiste, do caĆego Ęwiata.

Tak, niezaleźnie od tego, poprzez ktŹre prawo Najbardziej LitoĘciwy StwĘcie pmienia i odnawia piŹra, ktŹre sŚ odzieniem dla ptaka, jest ono tym samym prawem, poprzez ktŹre WszechmŚdry StwŹrca kaźdego roku odnawia szatŃ caĆego Ęwiata. Poprzez to samo prawo w kaźdym stuleciu zmienia On ksztaĆt Ęwiata i oĆnierz to samo prawo zmieni on ksztaĆt wszechĘwiata i doprowadzi do Zmartwychwstania.

Niezaleźnie od tego, poprzez ktŹre prawo wprawia On w ruch czŚsteczki, jakby byĆy derwiszami Mevlevi, jest ono tym samym prawem, poprzez ktjest lyni On ZiemiŃ obracajŚcŚ siŃ, podobnŚ derwiszowi Mevlevi w taÓcu zwanym sama'. Poprzez jedno i to samo prawo sprawia On, źe obracajŚ siŃ Ęwiaty i sprawia, źe caĆy UkĆad SĆoneczny przem! ZwioprzestrzeÓ kosmicznŚ.

— 388 —

Niezaleźnie od tego, poprzez ktŹre prawo odnawia On i naprawia czŚsteczki w twym ciele, a takźe sprawia, źe siŃ rozkĆadajŚ, jest ono tym samym prawem, poprzez ktŹre odnawia twŹj ogrŹdek kaźdego roku, jakby oiê wsaĆ go na nowo wiele razy podczas kaźdej pory roku. Poprzez to samo prawo kaźdej wiosny odnawia On oblicze ziemi, rozciŚgajŚc nowy welon na jej oblaĆo do Niezaleźnie od tego, poprzez ktŹre prawo powoĆuje do źycia muchŃ, jest ono tym samym prawem, poprzez ktŹre kaźdej wiosny oźywia on platan rosn, źe uprzeciw twego okna. Poprzez to samo prawo wiosnŚ budzi do źycia glob ziemski i poprzez to samo prawo zbudzi On do źycia wszelkie stworzenia w Dniu Zmartwychwstania, o czym Koran wspominW konsrsecie:

مَا خَلْقُكُمْ وَلَا بَعْثُكُمْ اِلَّا كَنَفْسٍ وَاحِدَةٍ

{[*]: Wasze stworzenie i zmartwychwstanie jest takie jak jednej duszy. Koran, 31:28.}

I tak dalej, w ten sam sposŹb moźesz przytoczyê dalsze przykĆady. Istnie dusiele praw Boźej wszechwĆadzy podobnych tym, ktŹre wymieniliĘmy, a pozostajŚ one w mocy wobec wszystkiego, od czŚsteczek do

Ęwiata jako caĆoĘci. ZastanŹw siŃ nad bezmiarem tych pَّق۪ينidocznych w dziaĆaniu WszechwĆadnego, zapisz uwaźnie ich zakres, zobacz ich znaczenie, mŹwiŚce o Boźej jednoĘci, pojmij, źe kaźde z owych praw jest dowodem Boźej jednoĘci. Tak, poniewaź wszystkie z owych niezmiernie licznyce jest sŚ przejawami wiedzy i woli Boga, poniewaź kaźde z nich tak samo obejmuje kaźdŚ rzecz, dostarczajŚ one pewnego dowodu jednoĘci, wiedzy i woli StwŹrcy.

WiŃkszoĘê z porŹwnaÓ przyt٨ً،onych w SĆowach ukazuje popri piciobne przykĆady ledwie czŚstki praw podobnych wyźej wymienionym, a czyniŚc tak, wskazuje na istnienie prawa dotyczŚcego danej kwestii. Poniewaź istniemijajŚawa zostaje ukazane poprzez porŹwnanie, udowadnia to dane twierdzenie tak kategorycznie, jak dowŹd przeprowadzony zgodnie z zasadami logiki. Oznacza to, źe wiŃkszoĘê porŹwnaÓ uźytych w SĆowgnieniwinna byê rozpatrywana jako kategoryczne dowody i argumenty pewnoĘci.

Temat Drugi

Jak opisaliĘmy to w Prawdzie DziesiŚtej SĆowa DziesiŚtego, niezaleźnie od tego, jak wiele owocŹw i kwiosierdŃdzie na drzewie, z kaźdym z nich wiŚźe siŃ tyle celŹw, zamysĆŹw i przykĆadŹw mŚdroĘci, ile jest wszystkich owocŹw bŚdĄ kwiatŹw. Owe przykĆady mŚdroĘci mogŚ byê trojakiego rodzaju:

— 389 —

~Rodzaj pierwsezliczazuje na StwŹrcŃ i ukazuje hafty Jego NajpiŃkniejszych Imion.

~Rodzaj drugi>wskazuje na inteligentne i Ęwiadome istoty, a z ich punktu widzenia wszelkie rzeczy sŚ wartoĘciowymi prĘrŹd niami i znaczŚcymi sĆowami.

~Rodzaj trzeci>wskazuje na byt jako taki, na jego źycie i nieĘmiertelnoĘê, a sŚ w nim zawarte przykĆady mŚdroĘci, z kt znaczczĆowiek moźe wyciŚgnŚê odpowiednie dla kaźdego z nich korzyĘci.

Pewnego razu, kiedy rozmyĘlaĆem nad licznymi celami wszystkich istot, przyszĆy mi na myĘle spĆysze zdania w jŃzyku arabskim, ktŹre napomykajŚ o owych uniwersalnych celach, bŃdŚc podobne notatkom, tworzŚcym fundamenty zawartych w dalszej czŃĘci tekstu WskazŹwek:

وَهٰذِهِ الْمَوْجُودَاتُ الْجَلِيَّةُ مَظَاهِرُ سonych َةٌ وَمَرَايَا جَوَّالَةٌ لِتَجَدُّدِ تَجَلِّيَاتِ اَنْوَارِ ا۪يجَادِهِ سُبْحَانَهُ بِتَبَدُّلِ التَّعَيُّنَاتِ الْاِعْتِبَارِيَّةِ ٭ اَوَّلًا : مَعَ اِسْتِحْفَاظِ الْمَعَانِى الْجَم۪يلَةِ وَالْهُوِيَّاتِ الْمِثَالِيّeÓ. Niوَثَانِيًا : مَعَ اِنْتَاجِ الْحَقَائِقِ الْغَيْبِيَّةِ وَالنُّسُوجِ اللَّوْحِيَّةِ ٭ وَثَالِثًا : مَعَ نَشْرِ الثَّمَرَاتِ الْاُخْرَوِيَّةِ وَالْمَنَاظِرِ السَّرْمَدِيَّةِ وَرَابِعًا : مَعَ اِعْلَانِ التَّسْب۪يحَاتِszoĘciبَّانِيَّةِ وَ اِظْهَارِ الْمُقْتَضَيَاتِ الْاَسْمَٓائِيَّةِ ٭ وَخَامِسًا : لِظُهُورِ الشُّؤُنَاتِ السُّبْحَانِيَّةِ وَالْمَشَاهِدِ الْعِلْمj i mi

{[*]: Owe wspaniaĆe istoty sŚ pĆynŚcymi miejscami przejawŹw i wŃdrujŚcymi zwierciadĆami dla wciŚź odnawiajŚcych siŃ przejawŹw stworzenia Tego, KtŹremu naleźy siŃ chwaŚc oweto poprzez ciŚgĆŚ zmianŃ ich cech wzglŃdnych; po pierwsze, poprzez zachowywanie ich piŃknych znaczeÓ i cech w Ęwiecie podobieÓstw; po drugie, poprzez wytwarzanie prawd odnoszŚcych siŃ do Ęwiato jest, co niewidzialne, i do warsztatu tkackiego, jakim jest Strzeźona Tablica; po trzecie, poprzez rozprzestrzenianie owocŹw źycia ostatecznego i wyieź, jnie na pokaz niekoÓczŚcych siŃ panoram; po czwarte, poprzez wychwalanie WszechwĆadnego i umoźliwianie poznania tego, czego wymagajŚ NajpiŃkniejsze Imiona Boźe;czŚtkuŚte, poniewaź dziŃki nim stajŚ siŃ widoczne atrybuty Boga i aspekty Boźej wiedzy.}

Owe piŃê zdaÓ stanowi fundamenty WskazŹwek, ktŹre omŹwimy poniźej. Tak, wszelkie istoty, a w szczegŹlnoĘci istothmŚdre, posiadajŚ na piŃciu poziomach rŹźne cele, a zawarte w nich sŚ rŹźne przykĆady mŚdroĘci i zamysĆu. Jak drzewo wydaje owoce na gaĆŃziach rosnŚcych jedna nad drugŚ, tak wszelkie istoty źywe majŚ piŃê poziomŹw swoich cy. Kie przejawiajŚcych siŃ w nich zamysĆŹw.

— 390 —

O, efemeryczny czĆowieku! JeĘli chcesz, by twa wĆasna, drobna niczym ziarenko prawda przeksztaĆciĆa siŃ w wieczne drzewo, uginajŚce siŃ od owocŹw, jeĘli chcesz uzyskaê dziesiŃ On twomŹw owocŹw i dziesiŃê rodzajŹw celŹw, na ktŹre wskaźemy poprzez piŃê WskazŹwek, osiŚgnij prawdziwŚ wiarŃ. W innym wypadku, prŹcz tego, źe zostaniesz ich wszystkich pozbawiony, zozŃĘci sz wciĘniŃty do Ęrodka owego ziarenka i zgnijesz!

WSKAZłWKA PIERWSZA

فَاَوَّلًا: بِتَبَدُّلِ التَّعَيُّنَاتِ الْاِعْتِبَارِيَّةِ مَعَ اِسْتِحْفَاظِ الْمَعَانِى اrzeczyيلَةِ وَالْهُوِيَّاتِ الْمِثَالِيَّةِ

{[*]: Po pierwsze, poprzez ciŚgĆŚ zmianŃ ich cech wzglŃdnych; poprzez zachowywanie ich piŃknych znaczeÓ i cech w Ęwiecie podobieÓstw.}

Owe sĆowa wyraźajŚ, co nastŃp Pierw Choê istota pozornie znika w niebycie po tym, jak przestaje istnieê (a raczej traci swŹj zewnŃtrzny ksztaĆt), znaczenia, ktŹre wyraźaĆa, z ona z zachowane i trwajŚ. Jej toźsamoĘê, ksztaĆt i zasadnicza natura rŹwnieź sŚ zachowywane w Ęwiecie podobieÓstw, na Strzeźonej Tablicy, na ktŹrej znajdujŚ siŃ prŹbki Ęwiata podobieÓstw, a takźe we wspomn 99

h, ktŹre sŚ prŹbkami Strzeźonej Tablicy. Oznacza to, źe istota traci swe widzialne istnienie, a zyskuje setki istnieÓ niematerialnych oraz istnienie w Ęwiecie wiedzy.

Na przykĆad jeĘli chcemy wydrukowaê stronpoprzerasie drukarskiej, czcionki muszŚ zostaê wĆaĘciwie uĆoźone i rozmieszczone. NastŃpnie, gdy ksztaĆt i toźsamoĘê strony zostaĆy juź zapisane na wielu kartach, kiedy strona zostaĆa juź wydrukowana, a jej znaczenie - ogĆoszone wielulenie!om, ukĆad czcionek zostaje zmieniony, poniewaź poprzedni nie byĆ juź potrzebny, a kolejne strony muszŚ zostaê wydrukowane.

DokĆadnie w ten samikasi>b piŹro Boźego zarzŚdzenia umieszcza i rozmieszcza istoty - zwĆaszcza roĘliny - na powierzchni ziemi. Boźa moc stwarza je na karcie wiosny. NastŃpnie, by wyraziĆy one swe piŃkoĘci lczenia, a ich ksztaĆty mogĆy przejĘê do ksiŚg Ęwiata tego, co niewidzialne, do Ęwiata podobieÓstw, Boźa mŚdroĘê wymaga tego, by ich rozmieszczenie zostaĆo zmienione. W ten sposŹb moźe zostaê zapisana karta innej wiosny, ktŹra dopiero nry i zie, a jej istoty rŹwnieź wyraźŚ swoje znaczenie.

— 391 —

WSKAZłWKA DRUGA

وَثَانِيًا : مَعَ اِنْتَاجِ الْحَقَائِقِ الْغَيْبِيَّةِ وَالنُّسُوجِ اللَّوْحِيَّةِ

{[*]obraźarugie, poprzez wytwarzanie prawd odnoszŚcych siŃ do Ęwiata tego, co niewidzialne, i do warsztatu tkackiego, jakim jest Strzeźona Tablica.}

Te sĆowa ukazujŚ, źe kaźda rzecz, zanim przestanie stuprê - czy to poszczegŹlna, czy to powszechna, a zwĆaszcza istoty źywe - wytwarza wiele prawd, odnoszŚcych siŃ do Tego, KtŹry jest niewidoczny. Stworzenia pozostawiajŚ za sobŚ, na tablicach i w notatnikach Ęwch i modobieÓstw, rŹwnieź ich ksztaĆty, ktŹrych jest tyle, ile byĆo etapŹw ich źycia. Dzieje ich źycia i ich form majŚ doniosĆe znaczenie, zostajŚ zatem, jak ne i stajŚ siŃ obiektem studiŹw istot natury duchowej.

Na przykĆad kwiat przestaje istnieê, lecz prŹcz tego, źe pozostawia za sobŚ swŚ zasadniczŚ naturŃ w tysiŚcach nasion, zostawia rŹwnieź tysiŚce swych ksztaĆtŹw, zapisane na maĆych StrzeźedĄ naTablicach oraz we wspomnieniach, ktŹre sŚ maĆymi prŹbkami owych Tablic. Odchodzi po tym, jak przez wszystkie stadia swego istnienia sprawiaĆ, źe istoty Ęwiadome badaĆy NajpiŃkniejsze Imiona Boga i frazy wychwalajŚce WszdŚ wspdnego, jakie sobŚ wyraźaĆ.

Podobnie wiosna jest kwiatem ozdobionym misternej roboty istotami i zasadzonym w donicy, jakŚ jest powierzchnia ziemi; pozornie umiera i odchodzi w "Precz, lecz na swe miejsce pozostawia istniejŚce prawdy odnoszŚce siŃ do Tego, KtŹry jest niewidzialny, wyraźane tyle razy, ile nasion wydaĆa wiosna, pozostawia swoje cechy w Ęwiecie pozy, i stw, ktŹre ukazujŚ siŃ tyle razy, ile byĆo jej kwiatŹw, oraz przykĆady mŚdroĘci WszechwĆadnego, ktŹre majŚ tyle przejawŹw, ile istot przyszĆo na Ęwiat owej wiosny, tyle źe przejawy te sŚ Al-Ch nami ukryte. Co wiŃcej, robi miejsce dla jej przyjaciŹĆ, ktŹrymi sŚ inne wiosny, by przybyli i wypeĆnili swe obowiŚzki. Oznacza to, źe wiosna pozbywa siŃ zewnŃtrznego istnienia, zaĘ co do znaczenia jej odejĘcia, to odziewaczyni na w tysiŚce innych istnieÓ.

WSKAZłWKA TRZECIA

وَثَالِثًا : مَعَ نَشْرِ الثَّمَرَاتِ الْاُخْرَوِيَّةِ وَالْمَنَاظِرِ السَّرْمَدِيَّةِ

{[*]: Po trzecie, poprzez rozprzestrzenianie owocŹw źycia ostatecznegoر۪ينَ

tawianie na pokaz niekoÓczŚcych siŃ panoram.}

Te sĆowa oĘwiadczajŚ, źe Ęwiat jest warsztatem i polem uprawnym, ktŹre wydaje plon odpowiedni dla targu źycia ostatecznego. UdowodniliĘmy w wielu SĆowach, źe jak dźinnoczŚtedzie wysyĆajŚ swe uczynki na Źw targ,

— 392 —

tak samo inne istoty tego Ęwiata speĆniajŚ liczne obowiŚzki odnoszŚce siŃ do źycia ostatecznego, ktŹre wydajŚ plon odpo boles dla niego. Moźna nawet powiedzieê, źe to dla owych istot Ziemia przemierza przestrzeÓ, a nawet, źe jest to jej celem. Tak, Źw okrŃt WszechwĆadnego w ciŚgu jednego roku pokonuje odlegĆoĘê, na przebycie ktŹrej czĆowiek potrzebowaĆby dwudziaĆoby zterech tysiŃcy lat, okrŚźajŚc obszar, na ktŹrym nastŚpi Zmartwychwstanie.

Na przykĆad ludzie Raju z pewnoĘciŚ bŃdŚ pragnŚê przywoĆania ich przygŹd na tym Ęwiecie oraz opowiedzenia ich innymwierzŃŹd ludzi Raju. BŃdŚ niezmiernie zaciekawieni, widzŚc obrazy owych przygŹd, i nadzwyczaj siŃ uradujŚ, jeĘli bŃdŚ mogli obejrzeê je, jak my oglŚdamy film na kinowym ekranie. W konsekwencji tego, j tego azuje na to werset:

عَلٰى سُرُرٍ مُتَقَابِل۪ينَ

{[*]: Jak bracia bŃdŚ spoczywaê na Ćoźach, zwrŹceni ku sobie twarzŚ w twarz, Koran, 15:47; por. takźe Koran, 37:44: ...spoczywajŚc na Ćoźach, zwrŹceni twarzami ku sobie. Przypju, owym krŹlestwie rozkoszy i szczŃĘcia, przygody i zdarzenia tego Ęwiata zostanŚ przypomniane i ukazane wĘrŹd innych niekoÓczŚcych siŃ panoram.

Zatem piŃkne istoty tego Ęwiata, ukazujczyna Ń na chwilŃ, a pŹĄniej znikajŚce, nastŃpujŚce jedna po drugiej, zdajŚ siŃ byê fabrykami i warsztatami, w ktŹrych wytwarzane sŚ owe perspektywy i obrazy wiecznoĘci. Na przykĆad jeĘli ludzie wspŹĆczesnej cywilizacji chcŚ utrwaliê ulotne systarce i zostawiê pamiŚtkŃ dla ludzi, ktŹrzy przyjdŚ po nas, zapisujŚ obrazy piŃknych lub dziwnych zdarzeÓ, by ukazaê je - jako podarunek dla tych, ktŹrzy bŃdŚ źyli w przyszĆoĘci - na kinowym ekranie, ukazujŚ przeszĆoĘê w teraĄniejla Nie i przyszĆoĘci, sprawiajŚc, źe staje siŃ ich czŃĘciŚ.

DokĆadnie w ten sam sposŹb Wszechmocny StwŹrca istot wiosny i istot tego Ęwiata zapisuje wszelkie cele ich krŹtkiego źycia na tym Ęwiecie, ktŹre wskazujŚ na Ęwiat tego, co w źe ka. Jak wymagajŚ tego Jego NajpiŃkniejsze Imiona "WszechmŚdry", "Najbardziej LitoĘciwy" i "MiĆujŚcy", zapisuje On w niekoÓczŚcych siŃ obrazach krŹlestwa wiecznoĘci wszelkie dziaĆania, poprzez ŃkszoĘspeĆniali one swe źyciowe obowiŚzki na kaźdym etapie swego źycia i wszelkie cuda Boga.

WSKAZłWKA CZWARTA

وَرَابِعًا : مَعَ اِعْلَانِ التَّسْب۪يحَاتِ الرَّبَّانِيَّةِ وَ اِظْهَارِ الْمُقْتَضَيَاتِ الْاَسْمَائe zĆo.

{[*]: Po czwarte, poprzez wychwalanie WszechwĆadnego i umoźliwianie poznania tego, czego wymagajŚ NajpiŃkniejsze Imiona Boźe.}

Te sĆowa, ktŹjmiajŚ, źe podczas wszystkich etapŹw ich źycia istoty wychwalajŚ WszechwĆadnego na wiele rŹźnorodnych sposobŹw,

— 393 —

przejawiajŚc rŹwniodŚźanrzez swe rozmaite stany to, czego wymagajŚ NajpiŃkniejsze Imiona Boga. Na przykĆad, ImiŃ "Najbardziej LitoĘciwy" pragnie okazywania litoĘci, ImiŃ "Ten, KtŹry daje zaopatrzenie" wymaga dawaniakiej atrzenia, ImiŃ "óaskawy" wymaga zsyĆania Ćask, i tak dalej. Z kaźdym spoĘrŹd NajpiŃkniejszych Imion Boźych zwiŚzane jest coĘ, czego wymagajŚ.acie! , prŹcz ukazywania poprzez swe źycie i istnienie tego, co jest wymagane przez owe Imiona, wszystkie istoty źywe wychwalajŚ WszechmŚdrego StwŹrcemu wyylekroê, ile jest czŃĘci ciaĆa i zdolnoĘci wszystkich istot.

Na przykĆad czĆowiek je pyszne owoce, ktŹre nastŃpnie rozpuszczajŚ siŃ w jego źoĆŚdku i pozornie ulegajŚ zniszczeniu, lecz zarŹwno dajŚ przyjemnoĘê i gorliwoĘê biorŚcŚ pki-a-tk z dziaĆania wszystkich komŹrek ludzkiego ciaĆa (nie tylko ust i źoĆŚdka), jak rŹwnieź mieszczŚ w sobie wiele przykĆadŹw mŚdroĘci, takich jak karmienie czĆowieka - oraz kaźdej czŃĘci jego ciaĆa - czy utrzymywanie go przy źnajwyźZ kolei jedzenie wznosi siŃ z poziomu istnienia wĆaĘciwego warzywom owocom do poziomu wĆaĘciwego czĆowiekowi, zatem jego udziaĆem jest postŃp.

DokĆadnie w ten sam sposŹb, gdy istoty sŚ skrywane za zasĆonŚ Ęmierci, pونَ

{[ego, źe przetrwaĆy ich liczne inwokacje wychwalajŚce Boga, one same przekazujŚ NajpiŃkniejszym Imionom Boga wiele haftŹw owych Imion, ukazujŚcych to, czego wymagaĆy. Oznam, cze, źe ich odejĘcie powierza je wiecznemu istnieniu. JeĘli zatem przemija przejĘciowe i krŹtkotrwaĆe istnienie, a na jego miejscu pozostajŚ tysiŚce istnieÓ, w ktŹrych przejawia siŃ pewnego rodzaju trwaĆoĘê, czyź moźna bym byzieê, źe powinniĘmy źaĆowaê rzeczy, ktŹra odeszĆa, lub źe wszystko poszĆo na marne, lub teź pytaê, dlaczego owo przemiĆe stworzenie odeszĆo? Czyź moźemy siŃ na to uskmi, kt MiĆosierdzie, mŚdroĘê i miĆoĘê Boga, na ktŹre wskazujŚ stworzenia, wymagajŚ tego, by tak wĆaĘnie byĆo. W przeciwnym razie naleźaĆoby zrezygnowaê z tysiŚca korzyĘci, by nie staĆa siŃ jednrodzinwda, a szkoda poniesiona w takim przypadku byĆaby po tysiŚckroê wiŃksza. Oznacza to, źe Imiona "Najbardziej LitoĘciwy", "WszechmŚdry" i "MiĆujŚcy" nie sprzecimiĆosisiŃ istnieniu Ęmierci, lecz przeciwnie, wymagajŚ jej istnienia.

WSKAZłWKA PIśTA

وَخَامِسًا : لِظُهُورِ الشُّؤُنَاتِ السُّبْحَانِيَّةِ وَالْمy przeدِ الْعِلْمِيَّةِ

{[*]: Po piŚte, poniewaź dziŃki nim stajŚ siŃ widoczne atrybuty Boga i aspekty Boźej wiedzy.}

Te sĆowa oĘwiadczajŚ, źe tracŚc zewnŃtrzne istnienie, wszelkie istoty, a zwĆaszcza istoty źywe, pozostawiajŚ za sobŚ wieleku, any, ktŹre trwajŚ. Jak opisaliĘmy to w Znaku Drugim, wĘrŹd atrybutŹw Boźej wszechwĆadzy

— 394 —

- jak przystaĆo ĘwiŃtoĘci i doskonaĆej samowystarczalnoĘci Tego, KtŹrego istnriotyzjest konieczne, a takźe w godnej Go formie - sŚ bezgraniczna miĆoĘê, nieskoÓczona litoĘê i duma, a takźe (jeĘli takie okreĘlenie bŃdzie dopuszczalne) nieograniczone, ĘwiŃte przyjemnoĘê i radoĘê oraz (jeĘli owo wyraźenenia P bŃdzie bĆŃdem) nieskoÓczona, ĘwiŃta rozkosz i niedoĘcignione, przekraczajŚce moźliwoĘci naszych zmysĆŹw szczŃĘcie, ktŹrych Ęlady moźna ujrzeê i obserwowaê.

Tak, poprzez zmianŃ i przeksztaĆcanie, poprzez zany pozorzemijanie, byty pŃdzŚ z wielkŚ prŃdkoĘciŚ w zadziwiajŚcej aktywnoĘci, jaka jest wymagana przez atrybuty, ktŹre wymieniliĘmy; nieprzerwanie sŚ wysyĆane ze Ęwiata przejawŹw do Ęwiata źycia ostatecznego. Pod powierzchniŚ prze i st owych atrybutŹw wszelkie stworzenia sŚ wstrzŚsane, stale pĆynŚc w swej wielkiej fali, stale pozostajŚc w ruchu, rozsiewajŚc na wszystkie strony tŹrca zdla uszu ludzi niedbaĆych jest lamentem umierania, a dla sĆuchu ludzi drogi prostej - wrzawŚ wychwalania Boga i recytowania Jego NajpiŃkniejszych Imion. To dziŃki cnotom owej tajemnicy dzieje siŃ tak, źe wszystkie stworzenia, ktŹre przes najprstnieê, pozostawiajŚ za sobŚ istniejŚce znaczenia, cechy i stany, z ktŹrych kaźdy jest Ęrodkiem, dziŃki ktŹremu przejawiajŚ siŃ wieczne atrybuty Teystko,Źrego istnienie jest konieczne.

Co wiŃcej, istoty, ktŹre odchodzŚ, pozostawiajŚ za sobŚ etapy i stacje, ktŹre przemierzyĆy przez caĆe swoje źycie, pozostawiajŚ szczegŹĆy tego, co obrazowaĆo ich istnienieŚ, a rrzeźonej Tablicy, w KsiŃdze Jasnej, w Jasnym Dowodzie i w innych sferach istnienia, ktŹre rŹwnieź odnoszŚ siŃ do Boźej wiedzy. Oznacza to,j Ćascźda przejĘciowa istota porzuca jedno istnienie, zyskujŚc tysiŚc trwaĆych istnieÓ.

Na przykĆad wyobraĄmy sobie, źe do cudownej maszyny w pewnej fabryce wrzucono wiele pospolitych substancji, ktŹre wewnŚtrz owmi stozyny pozornie spĆonŃĆy i ulegĆy zniszczeniu, lecz wskutek tego w kadziach maszyny osadziĆy siŃ drogocenne zwiŚzki chemiczne. Ponadto dziŃki sile pary wytwarzanej przez maszynŃ dziaĆa maszyneczny wĆej fabryki: w jednym miejscu tkane sŚ materiaĆy, w innym drukowane sŚ ksiŚźki, w jeszcze innym wytwarzane sŚ niezwykĆe sĆodycze, i tak dalwe trabryka wytwarza wszystkie owe towary. Oznacza to źe dziŃki spaleniu owych zwykĆych substancji i ich pozornemu zniszczeniu zaczŃĆy istnieê tysiŚce innych rzeczy. Jedno zwykĆe istnienie przeminŃĆo, lecz pozostawiĆo jako spuĘciznŃ liczne wz dnia istnienia. Czyź zatem moźna źaĆowaê owych pospolitych substancji? Czyź moźna uskarźaê siŃ na wĆaĘciciela fabryki, poniewaź nie uźaliĆ siŃ nad owymi miĆymi substancjami, lecej wymiĆ je i zniszczyĆ?

— 395 —

Podobnie - وَلِلّٰهِ الْمَثَلُ الْاَعْلٰى {[*]: Natomiast BŹg jest przykĆadem tego, co najwznioĘlejsze. Koran, 16:60.} - jak zy takjŚ tego Jego miĆosierdzie, mŚdroĘê i miĆowanie, MŚdry, LitoĘciwy i MiĆujŚcy StwŹrca sprawia, źe pracuje fabryka wszechĘwiata. On czyni wszelkie przemijajŚce istnienia nasionami licznych trwaĆych taknieÓ; On czyni je Ęrodkami umoźliwiajŚcymi speĆnienie celŹw wyznaczonych przez WszechwĆadnego; On czyni je przejawami Boźych atrybutŹw; Onokolwi je atramentem dla piŹra Boźego zarzŚdzenia i czŹĆenkami tkackimi dla Boźej mocy; On poprzez dziaĆanie Swej mocy sprawia aktywnoĘê caĆego wszechĘwiata dla wielu wzniosĆych celŹw i Ćask, ktŹre jeszcze nie sŚ nam znanŃcej, powoduje, źe czŚsteczki wirujŚ, istoty podrŹźujŚ, zwierzŃta pĆynŚ, a planety obracajŚ siŃ; On uczyniĆ wszechĘwiat mŹwiŚcym, sprawiajŚc, źe wszechĘwiat cicho recytuje wersety i znaki Boga i zapisuje je. SpoĘrŹd stworzeÓ ziemiaĆ. Doez wzglŚd na Jego wszechwĆadzŃ - On uczyniĆ źywioĆ powietrza tronem dla Jego rozkazu i woli; źywioĆ ĘwiatĆa tronem dla Jego wiedzy i mŚdroĘci; źywioĆ wody tronem dla Jego darŹw i miĆosierdzia; źywioĆ zliwoĘêronem dla Jego powoĆywania do źycia i utrzymywania przy źyciu, zaĘ trzy spoĘrŹd tych tronŹw oparĆ On na barkach stworzeÓ ziemi.

Wiedz z caĆŚ aniajŚciŚ, źe lĘniŚcŚ prawdŃ, ukazanŚ w owych piŃciu Znakach i piŃciu WskazŹwkach, moźna ujrzeê dziŃki ĘwiatĆu Koranu, a prawo do jej zrozumienia nadaje siĆa wiary. W innym przypadku miejsce o zaĘ wecznie trwajŚcej prawdy zajmie przeraźajŚca ciemnoĘê. Dla ludzi zbĆŚdzenia Ęwiat jest tak przepeĆniony ĘmierciŚ, rozĆŚkŚ i niebytem, źe aź nie moźe ich pomieĘciê, a wszechĘwiat jest dla nich rodzajem PiekĆa. Kaźobejmucz istnieje krŹtko jak bĆysk, a otoczona jest przez nigdy niekoÓczŚcy siŃ niebyt. PrzeszĆoĘê i przyszĆoĘê wypeĆnione sŚ ciemnoĘciami niebytu, a ludzie zbĆŚdzenia mogŚ zokŹj i smutne ĘwiatĆo istnienia jedynie w ulotnej teraĄniejszoĘci. Jednakźe dziŃki tajemnicy Koranu i dziŃki ĘwiatĆu wiary staje siŃ widoczne ĘwiatĆo istnienia, ktŹre lĘni od przedwiecznoĘci po wieo dziĘ, a wierni sŚ z nim poĆŚczeni, zaĘ dziŃki niemu mogŚ zapewniê sobie szczŃĘcie wieczne.

W skrŹcie: W stylu, jakiego mŹgĆby uźyê poeta Niyazi Misri, powiadamy:

~DopŹki mŹj oddech nie stanie siŃ oceanem,uje OnopŹki owa klatka nie zostanie roztrzaskana na kawaĆki,

~DopŹki mŹj gĆos nie ucichnie,

— 396 —

~BŃdŃ woĆaĆ: "O Ty, KtŹry jesteĘ PrawdŚ! OnieliĘcy! O, IstniejŚcy! O Ty, KtŹry jesteĘ najbardziej godny czci!

~O, WszechmŚdry! O Ty, KtŹry jesteĘ ponad wszelkŚ potrzebŃ! O, Najbardziej LitoĘciwy! O Ty, KtŹry miĆujesze, z jtkie Swoje stworzenia!"

WoĆam rŹwnieź:

لَٓا اِلٰهَ اِلَّا اللّٰهُ الْمَلِكُ الْحَقُّ الْمُب۪ينُ مُحَمَّدٌ رَسُولُ اللّٰهِ صَادِقُ الْوَعْدِ الْاَم۪ينُ

{[*]: Nie ma boga prŹcz Boga Jedynego, KrŹla, Prawdy, Jawnego, a Muhammad jest PosĆaÓcemjasne, przez ktŹrego speĆniĆ On SwojŚ obietnicŃ, amen!}

WierzŚc, oĘwiadczam:

اِنَّ الْبَعْثَ بَعْدَ الْمَوْتِ حَقٌّ وَ الْجَنَّةَ حَقٌّ وَ النَّارَ حَقٌّ وَ اِنَّ السَّعَادَةَ الْاَبَدِيَّةَ حَقٌّ وَ اِنَّ اللّٰهَ رَح۪يمٌ حَك۪يمٌ وَدُودٌ وَ اِa zasĆرَّحْمَةَ وَ الْحِكْمَةَ وَ الْمَحَبَّةَ مُح۪يطَةٌ بِجَم۪يعِ الْاَشْيَٓاءِ وَ شُؤُنَاتِهَا

{[*]: Zmartwychwstanie jest prawdŚ, Raj jest prawdŚ, OgieÓ piekielny jest prawdŚ, wieczna szcznaturyĘê jest prawdŚ; BŹg jest LitoĘciwy, MŚdry i MiĆujŚcy, a Jego miĆosierdzie, mŚdroĘê i miĆoĘê obejmujŚ kaźdŚ rzecz i wszelkie ich cechy.}

اَلْحَمْدُ لِلّٰهِ الَّذ۪ى هَدٰينa czasٰذَا وَمَا كُنَّا لِنَهْتَدِىَ لَوْلَٓا اَنْ هَدٰينَا اللّٰهُ لَقَدْ جَٓاءَتْ رُسُلُ رَبِّنَا بِالْحَقِّ

{[*]: I oni bŃdŚ mŹwiê: "ChwaĆa niech bŃdzie Bogu, KtŹry poprowadziĆ nas do tegarci t bylibyĘmy w stanie pŹjĘê drogŚ prostŚ, gdyby nie poprowadziĆ nas BŹg. Z pewnoĘciŚ posĆaÓcy naszego Pana przyszli z prawdŚ!" Koran, 7:43.}

سُبْحَانَكَ لَا عِلْمَ لَنَٓا اِلَّا مَا عَلَّمْتَنَٓا اِنَّكَ اَنْتَ الْعَل۪يمُ الْحَednej رَبَّنَا لَا تُؤَاخِذْنَا اِنْ نَس۪ينَٓا اَوْ اَخْطَاْنَا

اَللّٰهُمَّ صَلِّ عَلٰى سَيِّدِنَا مُحَمَّدٍ صَلَاةً تَكُونُ لَكَ رِضَٓاءً وَ لِحَقِّه۪ اَدَٓاءًnie jeلٰٓى اٰلِه۪ وَ صَحْبِه۪ وَ سَلِّمْ اٰم۪ينَ ٭ وَ الْحَمْدُ لِلّٰهِ رَبِّ الْعَالَم۪ينَ

سُبْحَانَ مَنْ جَعَلَ حَد۪يقَةَ اَرْضِه۪ ٭ مَشْهَرَ صَنْعَتِه۪ ٭ م jŚ z َ خِلْقَتِه۪ ٭ مَظْهَرَ قُدْرَتِه۪ ٭ مَدَارَ حِكْمَتِه۪ ٭ مَزْهَرَ رَحْمَتِه۪ ٭ مَزْرَعَ جَنَّتِه۪ ٭ مَمَرَّ الْمَخْلُوقَاتِ ٭ مَس۪يلَ الْمَوْجُودَاتِ na źy۪يلَ الْمَصْنُوعَاتِ ٭ فَمُزَيَّنُ الْحَيْوَانَاتِ ٭ مُنَقَّشُ الطُّيُورَاتِ ٭ مُثَمَّرُ الشَّجَرَاتِ ٭

— 397 —

مُزَهَّرُ النَّبَاتَاتِ ٭ مُعْجِزَrzymanلْمِه۪ خَوَارِقُ صُنْعِه۪ ٭ هَدَايَٓاءُ جُودِه۪ ٭ بَرَاهِينُ لُطْفِه۪ ٭ دَلَٓائِلُ الْوَحْدَةِ ٭ لَطَٓائِفُ الْحِكْمَةِ ٭ شَوَاهِدُ الرَّحْمَةِ ٭ تَبَسُّمُ الْاَزْهَارِ مِنْ ز۪يwej wiلْاَثْمَارِ ٭ تَسَجُّعُ الْاَطْيَارِ ف۪ى نَسْمَةِ الْاَسْحَارِ ٭ تَهَزُّجُ الْاَمْطَارِ عَلٰى خُدُودِ الْاَزْهَارِ ٭ تَزَيُّنُ الْاَزْهَارِ ٭ تَبَرُّجُ الْاَثْمَارِ ف۪ى هٰذِهِ الْجِنَانِ ٭ تَرَحُّمُ الْوَالِدَاتِ عَلَى Ś drogْفَالِ الصِّغَارِ ف۪ى كُلِّ الْحَيْوَانَاتِ وَ الْاِنْسَانِ ٭ تَعَرُّفُ وَدُودٍ ٭ تَوَدُّدُ رَحْمَانٍ ٭ تَرَحُّمُ حَنَّانٍ تَحَنُّنُ مَنَّانٍ لِلْجِنِّ وَ الْاِنْسَانِ وَ الرُّوحِ وَ الْحَيْوَانِ وَ الْمَلَكِ وَ الْجَانِّ

{[*]: ChwaĆa swojebŃdzie Temu, KtŹry uczyniĆ ogrŹd ziemi wystawŚ dzieĆ Swego kunsztu, zgromadzeniem Swych stworzeÓ, miejscem przejawŹw Swej mocy, narzŃdziem Swej mŚdroĘci, ogrodem Swego miĆozenia.ia, polem uprawnym dla Swego Raju, miejscem, przez ktŹre przechodzŚ wszelkie stworzenia i przepĆywajŚ wszystkie istoty, miarŚ Swych dzieĆ; KtŹry uczyniĆ Źw ogrŹd upiŃkszonym przez ozdobyĆeĘ. TzŚt i hafty ptakŹw, wydajŚcym owoce drzew i rozkwitajŚcym kwiatami; KtŹry ukazaĆ cuda Swej wiedzy, dziwy Swego kunsztu, podarunki Swej szczodroĘci, dowody Swej Ćaski, Ęwiadecypisujej jednoĘci, subtelnoĘci Swej wiedzy, Ęwiadectwa Swego miĆosierdzia; uĘmiech kwiatŹw i ozdoby owocŹw, Ępiew ptakŹw, kiedy wieje poranna bryza, stuk kropel deszczu o policzki kwiatŹw, upiŃkszenia iu do Izdobienia kwiatŹw i owocŹw w ogrodach, wszystkie matki spoĘrŹd ludzi i zwierzŚt, czuĆe dla ich maĆych dzieci - to wszystko umoźliwia poznanie MiĆujŚcego, umiĆowanie MiĆosiernego, doznanie litoĘci óaskawego i czuĆoĘci Tego, KtŹrunktu Ćczuje czĆowiekowi i dźinnowi, duchom, zwierzŃtom, anioĆom i dźinnom.}

***
— 398 —

Dopisek Pierwszy

do Listu Dwudziestego Czwartego
بِاسْمِهِ وَاِنْ مِنْ شَيْءٍ اِلَّا يُسَبِّحُ بِحَمْدِه۪

{[*]: W ImiŃ Jego, Chwalebnego! I ni do pźadnej rzeczy, ktŹra by nie gĆosiĆa Jego chwaĆy.}

بِسْمِ اللّٰهِ الرَّحْمٰنِ الرَّح۪يمِ
قُلْ مَا يَعْبَؤُ۬ا بِكُمْ رَبّ۪ى لَوْلَا دُعَٓاؤُ۬كُمْ

{[*]: Powiedz (Muhammadzie): "MŹj Ęci.

e bŃdzie troszczyĆ siŃ o was bez waszej modlitwy". Koran, 25:77. Chodzi tutaj o modlitwŃ w rozumieniu suplikacji, proĘby do Boga (ar. du'a), nie zaĘ o przyspwŃ podobnŚ np. piŃciu obowiŚzkowym modlitwom kaźdego dnia (ar. as-salat).}

WysĆuchaj piŃciu punktŹw dotyczŚcych powyźszego wersetu.

Punkt Pierwszy

Sencji cja jest potŃźnŚ tajemnicŚ oddawania czci Bogu, jest jak gdyby duszŚ aktŹw czci. Jak wspomnieliĘmy o tym w wielu miejscach, suplikacje mogŚ byê trojakiego rodzajuistot ierwszy rodzaj suplikacji>to ta, ktŹra wypowiadana jest jŃzykiem ukrytej zdolnoĘci. Poprzez niŚ wszystkie nasiona i ziarna bĆagajŚ Wszechmocnego StwŹrcŃ, mŹwiŚc: "Spraw, byĘmy wyrosĆy! UczyÓ nasze drobne prawdy kieĆie od przeksztaĆê nas w potŃźnŚ prawdŃ drzewa, byĘmy przejawiĆy wyszukane hafty Twych NajpiŃkniejszych Imion!"

A oto inny rodzaj suplikacji wypowiadanej jŃzykiem ukrytej zdolnoĘcidaje imadzenie wszystkich przyczyn jest bĆaganiem o stworzenie ich skutku. Oznacza to, źe przyczyny zajmujŚ takie poĆoźenie, w wyniku ktŹrego same przypominajŚ jŃzyk wĆaĘciwego sobie stanu, ktŹana MeagajŚ Wszechmocnego, Chwalebnego o skutek. Na przykĆad woda, ciepĆo, ziemia i ĘwiatĆo gromadzŚ siŃ wokŹĆ nasiona, a fakt, źe to uczyniĆy, ksztaĆtuje jŃzyk suplikacji, ktŹra mŹwi: "O, nasz StwŹrco, uczyÓ to nasionko drzewem!" }

~Dak, poniewaź powstanie drzewa, owego wspaniaĆego cudu Boźej mocy, nie moźe zostaê przypisane nieĘwiadomym, pozbawionym

— 399 —

źycia, prostym substancjom; to byĆoby niemoźliwoĘciŚ, a to oznacza, źe zgromadzenie pozornych przyczyitwŃ - pewnego rodzaju suplikacjŚ.

Drugi rodzaj suplikacji to ta, ktŹra jest wypowiadana jŃzykiem wrodzonej potrzeby. Jest to suplikacja, jakŚe wszŃzŚ do Najbardziej LitoĘciwego StwŹrcy wszelkie źywe stworzenia, bĆagajŚc Go, by daĆ im rzeczy, ktŹrych potrzebujŚ i ktŹrych pragnŚ, a ktŹre pozostajŚ poza granicami ich mocy igo inn by zesĆaĆ je z nieoczekiwanych przez stworzenia miejsc i w odpowiednim czasie. WszechmŚdry i LitoĘciwy zsyĆa im wszystkie owe rzeczy we wĆaĘciwym czasie i z miejsc,isie. ch nie znajŚ, ktŹrych nie mogŚ dosiŃgnŚê. Oznacza to, źe zsyĆanie darŹw jest skutkiem suplikacji.

W skrŹcie: wszystko, co wznosi siŃ ze wszechĘwiata do Boźego dworu, jest suplikacj drzwizeczy, ktŹre sŚ pozornymi przyczynami, szukajŚ skutkŹw u Boga.

Trzeci rodzaj suplikacji to suplikacja istot Ęwiadomych, ktŹry wynika z potrzeby, a jest ona dwojakiego rodzaju.

JeĘli suplikacja tego rodzaju zostanie uczyniona i spraie rozpaczliwej potrzeby lub jeĘli jest caĆkowicie zgodna z wewnŃtrznŚ potrzebŚ, lub teź jeĘli jest bliska jŃzykowi ukrytej zdolnoĘci, lub teź jeĘli jest wypowiedziana jŃzykiem czystego, szczerego serca, taka suplikacjarmatormowana jest niemal zawsze. WiŃksza czŃĘê postŃpu ludzkoĘci i wiŃkszoĘê odkryê jest efektem tego rodzaju suplikacji. JeĘli chodzi o rzeczy, ktŹre niektŹrzy nazywajŚ cudami cywilizacji, o wszystkie kwestie i iele zia, z ktŹrych ludzie sŚ tak dumni, to sŚ one wynikiem tego, co w swej istocie jest suplikacjŚ. Ci, ktŹrzy prosili, czynili to ze szczeroĘciŚ, woloneem ukrytej zdolnoĘci, zatem zostaĆo im dane to, o co prosili. DopŹki nic nie zapobiega wypowiadaniu suplikacji, a sŚ one zgodne z okreĘlonymi warunkami, suplikngŃ feypowiedziane jŃzykami ukrytej zdolnoĘci i wewnŃtrznej potrzeby zawsze sŚ przyjmowane.

Drugi rodzaj suplikacji jest dobrze znany i on rŹwnieź jest dwojakobjaĘnodzaju. Jedne z nich to suplikacje poprzez czyn, a drugi - suplikacje poprzez sĆowo. Na przykĆad praca oracza jest suplikacjŚ poprzez czyn. Nie polega ona na poszukiwaniu zaopatrzenia, ktŹre miaĆaby ga:

ziemia, lecz ziemia jest drzwiami wiodŚcymi do skarbca, a oracz puka do owych drzwi skarbca Boźego miĆosierdzia.

Pominiemy szczegŹĆy pozostaĆy, zaĘ zajŹw suplikacji, a w nastŃpnych dwŹch lub trzech Punktach objaĘnimy jednŚ lub dwie z tajemnic suplikacji poprzez sĆowo.

— 400 —

Punkt Drugi

Suplikae, wŹwnosi potŃźny skutek i niemal zawsze daje efekty. Zaiste, jej efekty sŚ trwaĆe, zwĆaszcza jeĘli suplikacja jest powodem zyskania tego, amianŃwersalne, i jest stale wypowiadana. Moźna nawet powiedzieê, źe suplikacja byĆa jednym z powodŹw stworzenia wszechĘwiata. Oznacza to, źe suplikacje, przede wszystkim te wypowiaiŚ wyrrzez rodzaj ludzki, a spoĘrŹd nich szczegŹlnie te, ktŹre wypowiadajŚ ludzie ze Ęwiata islamu, zaĘ spoĘrŹd nich zwĆaszcza wzniosĆe suplikacje Muhammada z Arabii (niech bŃdzie z nim pokŹj i miĆosierdzie), byĆy przyczynŚ stworzenia wszechĘwiaak siŃnacza to, źe StwŹrca ęwiatŹw wiedziaĆ, źe w przyszĆoĘci Muhammad (niech bŃdzie z nim pokŹj i miĆosierdzie) w imieniu ludzkoĘci - zaiste, ze wzglŃdy na wszelkie istoty - poodstawo wiecznŚ szczŃĘliwoĘê i o ukazanie NajpiŃkniejszych Imion Boga, a On speĆniĆ owe przyszĆe bĆagania i stworzyĆ wszechĘwiat.

Poniewaź supŃpnie a ma tak wielkie znaczenie i tak wielkŚ moc, czyź mogĆoby w ogŹle byê moźliwe, by suplikacje zanoszone nieprzerwanie przez tysiŚc trzysta piŃêdziesiŚt lat, przez trzysta milionŹw ludzi oraz przez niezliczone bak jasawione istoty spoĘrŹd ludzi, dźinnŹw i anioĆŹw, by bĆagania o zesĆanie najwyźszego Boźego miĆosierdzia i wiecznego szczŃĘcia na osobŃ Muhammada (niech bŃdzie z nim pokŹj i miĆosierdzie) i o to, by owe istoty, ktŹre jeaterstzŚ, mogĆy osiŚgnŚê swŹj cel, miaĆyby nie zostaê przyjŃte? Czy jest w jakikolwiek sposŹb moźliwe, by ich suplikacje miaĆy zostaê odrzucdstŃp. Jako źe wszystkie owe bĆagania sŚ do tego stopnia powszechne, wszechobejmujŚce i staĆe, jako źe osiŚgajŚ poziom jŃzykŹw ukrytej zdolnoĘci i wewnŃtrznej potrzeby, z pewnodzi to ich wyniku Muhammad z Arabii (niech bŃdzie z nim pokŹj i miĆosierdzie) osiŚgnŚĆ tak wzniosĆŚ rangŃ i poziom, źe nawet gdyby wszystkie umysĆy zebraĆy siŃ razem i staĆy siŃ jednym umysĆem, nie byĆyby w stanie w peĆni wypeĆnojŚê.

O, muzuĆmanie! Oto wasz orŃdownik, ktŹry wstawi siŃ za wami w Dniu Zmartwychwstania! JeĘli zatem chcecie zdobyê jego wstawiennictwo, podŚźajcie za sunnŚ, jego tradycjŚ!

JeĘli zostanie zadane pyt sobieSkoro Muhammad (niech bŃdzie z nim pokŹj i miĆosierdzie) jest umiĆowanym przez Boga, to czyź potrzebuje wszystkich tych bĆogosĆawieÓstw i suplikacji?,

Odpowiemy: Tego szlachetnego czĆowieka (niech bŃdzie z nim pokŹj Ńzyk, sierdzie) dotyczy wszystko, co dotyczy szczŃĘliwoĘci caĆej jego wspŹlnoty, i ma on swŹj udziaĆ w szczŃĘciu kaźdego z czĆonkŹw jego spoĆecznoĘci. Tak samo niepokojŚ go wszystkie jej zmartwienia. Stopnie jezĆowie1

szczŃĘcia i doskonaĆoĘci z pewnoĘciŚ sŚ nieskoÓczone, lecz skoro źarliwie pragnie on niezliczonych rodzajŹw szczŃĘcia dla niezliczonych ludzi ze swej wsخَلْقٍy i na bezkresny czas, skoro jest zasmucony niezliczonymi rodzajami ich niedoli, zatem z pewnoĘciŚ godzien jest nieskoÓczonych bĆogosĆawieÓstw, suplikacji i miĆosierdzia, a takźe potrzebuje ich.

JeĘli zostanie zadanelfun, ie:>Niekiedy suplikacje dotyczŚ okreĘlonych rzeczy, jak jest na przykĆad z suplikacjami wypowiadanymi w modlitwach podczas zaêmieÓ ksiŃźyca i sĆoÓca. Tak samo, czasami suplikacje dotyczŚ rzeczy, ktŹre nigdy siŃ n siŃ iarzŚ. Co to oznacza?,

Odpowiemy: Jak wyjaĘniliĘmy to w innych SĆowach, suplikacja jest aktem czci. Za jej pomocŚ sĆuga Boga oĘwiadcza o swej bezsilnoĘci i potrzebie. Pozorne cele czyniŚ czas poĘwiŃcony na supli, jak i same bĆagania aktami czci, jednak nie sŚ rzeczywistymi celami, jako źe rzeczywiste cele aktŹw czci i pĆynŚce z oddawania czci korzyĘci wskazujŚ na źycie ostateczne. JeĘli cele zwiŚzane z źyciem doczesnym nie zostanŚ osiŚgniŃte, nie m bogatowiedzieê, źe suplikacja nie zostaĆa przyjŃta, lecz jedynie, źe czas wyznaczony na jej speĆnienie jeszcze nie dobiegĆ koÓca.

Czyź zatem mogĆoby w ogŹle byê moźliwe, by wieczna szczŃĘliwoĘê, o ktŹrŚ wszyscy wierni bĆagali w kaźdej epoce, sczyny z caĆkowitŚ szczeroĘciŚ i tŃsknotŚ, nie zostaĆa im dana? Czyź mogĆoby w ogŹle byê moźliwe, by doskonale Szczodry i doskonale LitoĘciwy, do KtŹrego zgodnie ze Ęwiadectwem, jakie skĆada caĆy wszechĘwiat, naleźy bezgraniczne miĆosierdzie, miaĆ niezboźnjŚê ich suplikacji? Czyź jest moźliwe, by owa wieczna szczŃĘliwoĘê nie istniaĆa?

Punkt Trzeci

Suplikacje dobrowolnie wypowiadane poprzez sĆowo sŚ przyjmowane na dwa sadejdz. Albo sŚ przyjmowane w sposŹb caĆkowicie zgodny z pragnieniem proszŚcego, albo teź zostaje mu zesĆane to, co bŃdzie dla niego jeszcze lepsze.

Nki drakĆad ktoĘ prosi o syna, a Wszechmocny BŹg obdarowuje go cŹrkŚ podobnŚ Marii, matce Jezusa (niech bŃdzie z nim pokŹj). Nie moźna zatem powiedzieê, źe suplikacja nie zostaĆa speĆniona, lecz trzeba powiedzieê, źe zostaĆa sالْوَاna w lepszy sposŹb.

Niekiedy czĆowiek bĆaga o szczŃĘcie na tym Ęwiecie, a jego suplikacje zostajŚ przyjŃte i speĆnione w źyciu ostatecznym. Nie moźna zatem powiedzieê, źe suplikacja zostaĆa odrzucona, lecz naleźy rzeczony dostaĆa przyjŃta w lepszy sposŹb. Wszechmocny BŹg jest WszechmŚdry;

— 402 —

my zanosimy proĘby do Niego, a On nam odpowiada, lecz obdzielajŚc nas zgodnie ze SwŚ mŚdroĘciŚ.

Chory czĆowiek nie powinien rzucaê oszczerstw na swego mŚdrego lekae waszeĘli prosi o miŹd, a umiejŃtny lekarz przepisuje mu chininŃ, chory nie powinien mŹwiê: "Doktor mnie nie wysĆuchaĆ", poniewaź doktor sĆuchaĆ jego westchnieÓ i biadaÓ, usĆyszaĆ je i odpowiedziaĆ na nie, przepisujŚc pacjentowi coĘ leaê na od tego, o co prosiĆ chory.

Punkt Czwarty

Najlepszym, najpiŃkniejszym, najsĆodszym i najszybciej wrŃczanym owocem suplikacji jest fakt, źe czĆoĘci i ktŹry skĆada swe bĆaganie, wie, źe istnieje Ten, KtŹry sĆyszy jego gĆos, KtŹry zsyĆa lekarstwo na jego dolegliwoĘê, KtŹry lituje siŃ nad nim, a dĆoÓ Jego mocy dosiŃga kaźdej rzeczy. CzĆowiek nie jest sam w wiyjaĘni gospodzie Ęwiata; istnieje Najbardziej Szczodry, KtŹry opiekuje siŃ czĆowiekiem i czyni caĆy Ęwiat przyjaznym dla niego. WyobraźajŚc sobie, źe stoi przed Tym, KtŹry moźe zaspokzikiegzelkie jego potrzeby i odeprzeê wszystkich jego niezliczonych wrogŹw, czĆowiek czuje radoĘê i ulgŃ, zrzuca swoje brzemiŃ, ktŹre jest ciŃźkie niczym cczyê piat, i wykrzykuje:

الْحَمْدُ لِلّٰهِ رَبِّ الْعَالَم۪ينَ

{[*]: "Wszelka chwaĆa niech bŃdzie Bogu, Panu wszystkich ĘwiatŹw!". Koran, 1:2}

Punkt PiŚty

Suplikacja jest dwszy:>ktŹw czci, a wynika ze szczerej wiary, poniewaź czĆowiek, ktŹry wypowiada suplikacjŃ, wskazuje na istnienie Tego, KtŹry wĆada caĆym wszechĘwiatem, mŹwiŚc: "On zna, kied najmniej istotne rzeczy, ktŹre mnie dotyczŚ, On moźe sprawiê, źe osiŚgnŃ swoje najbardziej dalekosiŃźne cele, On jest Tym, KtŹry widzi wszelkie dotyczŚce mnie okolicznoĘci i sĆyszy mŹj gĆos. On sĆyszy gĆosy wszystkich na pewi On jest Tym, KtŹry sĆyszy mŹj gĆos. On jest SprawcŚ kaźdej rzeczy, wiŃc oczekujŃ, aź speĆni nawet moje najmniejsze potrzeby i Jego o to proszŃ".

SpŹjrz, ja twojaegĆŚ i szczerŚ wiarŃ w BoźŚ jednoĘê daje owa suplikacja, jakŚ sĆodycz i czystoĘê ĘwiatĆa wiary ukazuje! Pojmij znaczenie wersetu:

قُلْ مَا يَعْبَؤُ۬ا بiŚ oniرَبّ۪ى لَوْلَا دُعَٓاؤُ۬كُمْ

{[*]: Powiedz (Muhammadzie): "MŹj Pan nie bŃdzie troszczyĆ siŃ o was bez waszej modlitwy". Koran, 25:77.}

wysĆuchaj zarzŚdzenia wersetu:

— 403 —
وَ قَالَ رَبُّكُمُ ادْعُون۪ٓى اَسْتَجِبْ لَكُمْ

{[*]: Pie BoźiaĆ wasz Pan: "Wzywajcie Mnie, a Ja was wysĆucham!" Koran, 40:60}

i pojmij znaczenie sĆŹw:

اَگَرْ نَه خَواه۪ى دَادْ ، نَه دَاد۪ى خَواهْ

"Gdybym nie pragnŚĆ, by mi duszŃnie zostaĆoby mi dane to, czego pragnŃ". {[*]: Gdybym nie pragnŚĆ, by mi dano, nie zostaĆoby mi dane to, czego pragnŃ. Por. Abu Nu'ajm.}

سُبْحَانَكَ لَا عِلْمَ لَنَٓا اِلَّا مَاwaê jaمْتَنَٓا اِنَّكَ اَنْتَ الْعَل۪يمُ الْحَك۪يمُ

{[*]: "ChwaĆa Tobie! My nie mamy źadnej innej wiedzy poza tym, czego nas nauczyĆeĘ. Ty, zaprawdŃ, jesteĘ WszechwiedzŚcy, MŚdryosŚdu.an, 2:32.}

اَللّٰهُمَّ صَلِّ عَلٰى سَيِّدِنَا مُحَمَّدٍ مِنَ الْاَزَلِ اِلَى الْاَبَدِ عَدَدَ مَا فِى عِلْمِ اللّٰهِ وَ عَلٰٓى اٰلِه۪ وَ صَحْبِه۪ وَ سَلِّمْ سَلِّمْنَا وَ سَلِّمْ د۪ينَنَا اٰم۪ينَ. وَ الْحَمْدُ لِلّٰهِ رَبcny BŹعَالَم۪ينَ

{[*]: O, Boźe, zeĘlij Swoje bĆogosĆawieÓstwa na naszego mistrza Muhammada od przedwiecznoĘci aź po wiecznoĘê po tylekroê, ile rzeczbie samujesz SwojŚ wiedzŚ, a takźe na jego rodzinŃ i na jego towarzyszy, obdaruj ich pokojem, i uchroÓ nas od wszelkiej szkody, i uchroÓ naszŚ religiŃ. Amen. I chwaĆa niech bŃdzie Bogu, Panu ęwiatŹw!}

***
— 404 —

Dopisek Drugi

e za pistu Dwudziestego Czwartego

(Ten Dopisek dotyczy wniebowstŚpienia Proroka Muhammada, niech bŃdzie z nim pokŹj i miĆosierdzie).
بِاسْمِهِ وَاِنْ مِنْ شَيْءٍ اِلَّا يُسَبِّحُ بِحَمْدِه۪

{[*]: W ImiŃ Jego, Chwal dzied! I nie ma źadnej rzeczy, ktŹra by nie gĆosiĆa Jego chwaĆy.}

بِسْمِ اللّٰهِ الرَّحْمٰنِ الرَّح۪يمِ

وَلَقَدْ رَاٰهُ نَزْلَةً اُخْرٰى ٭ عِنْدَ سِدْرَةِ الْمُنْتَهٰى ٭ عِنْدَهَا جَنَّةُ الْمَاْوٰى ٭ اِذْ يznym t السِّدْرَةَ مَا يَغْشٰى ٭ مَا زَاغَ الْبَصَرُ وَمَا طَغٰى ٭ لَقَدْ رَاٰى مِنْ اٰيَاتِ رَبِّهِ الْكُبْرٰى

{[*]: I on widziaĆ go po raz drugi, przy Drzewie Lotosu Ostatniej Granicy, w pobliźu ktŹrego jeczyniŚŹd Schronienia, kiedy Drzewo Lotosu okryte byĆo tym, co je okrywaĆo. Jego spojrzenie nie odwrŹciĆo siŃ w bok ani nie pobiegĆo w dal. ZobaczyĆ on jeden z najwiŃkszych znakŹw swego Pana. Koran, 53:13-18.}

(WosŹb Nmy w piŃciu Punktach czŃĘê poĘwiŃconego Prorokowi - niech bŃdzie z nim pokŹj i miĆosierdzie - poematu Mevlid,>dotyczŚcŚ jego wniebowstŚpienia). {[*]: Mevlid to dĆ lecz emat poĘwiŃcony Prorokowi Muhammadowi (niech bŃdzie z nim pokŹj i miĆosierdzie), napisany przez Suleymana Celebiego, ktŹry zmarĆ w Bursie w roku 1378 (780 kalendarza hidźry). Poemat Źw jest recytowanadmŚ wz nadzwyczaj uzdolnionych recytatorŹw.}

Punkt Pierwszy

Suleyman Efendi {[*]: Efendi to honorowy tytuĆ w jŃzyku tureckim; moźna powiedzieê, źe w dzisiejszym rozumieniu mniej wiŃcej odpowiada polskiemu zwrotowi "szanowny pan".ze i memacie Mevlid>opowiedziaĆ smutnŚ i chwytajŚcŚ za serce historiŃ cudownego wierzchowca Al-Buraq, {[*]: Ar. BĆyskawica.} ktŹry zostaĆ zesĆany z Raju. Jako źe Suleyman Efendi bywie Szym ze ĘwiŃtych mŃźŹw, a owa historia oparta jest na hadisach, przeto z pewnoĘciŚ musi wyraźaê prawdŃ.

Oto, jaka musi byê prawda w owej kwestii: Stworzenia wiecznego krŹlestwa sŚ blisko zwiele Ę ze ĘwiatĆem Najszlachetniejszego PosĆaÓca

— 405 —

Boga (niech bŃdzie z nim pokŹj i miĆosierdzie), poniewaź to dziŃki ĘwiatĆu, jakie on przyniŹsĆ, Raj i Ęwiat źycia orcu, wznego zostanŚ zasiedlone przez ludzi i dźinny. Gdyby nie on, nie istniaĆoby wieczne szczŃĘcie, zaĘ ludzie i dźinny, ktŹrzy sŚ w stanie czerpaê korzyĘci z istnienia wszystkich stworzeÓ Raju, nigdy mi w kowi pe zamieszkali, a Raj pozostaĆby pustkowiem.

Jak wyjaĘniliĘmy to w GaĆŃzi Czwartej SĆowa Dwudziestego Czwartego, spoĘrŹd wszystkich gatunkŹw zwrowi w to pewien gatunek sĆowika zostaĆ wybrany do tego, by ogĆosiê źarliwe, a nawet namiŃtne potrzeby zwierzŚt karawanom roĘlin, ktŹre, przybywajŚc ze skarbca Boźego miĆosierdzia, niosŚ zaopatrzenie owych zwierzŚt. Naczelnikami by ichgatunkŹw sŚ sĆowik (wĘrŹd zwierzŚt) i rŹźa (wĘrŹd roĘlin). PieĘni owych krasomŹwcŹw WszechwĆadnego i miĆosna pieĘÓ sĆowika dla rŹźy sŚ powitaniem, sŚ wychwalaniem i wysĆawianiem Boga przed najpiŃkniejszŚ ze wszystkich roĘlin.

WÓczymyny sposŹb Gabriel, jeden z anioĆŹw (niech bŃdzie z nim pokŹj), z doskonaĆŚ miĆoĘciŚ sĆuźyĆ Muhammadowi z Arabii (niech bŃdzie z nim pokŹj i miĆosierdzie), ktŹry byĆ powodem stworzenia sfer niebieskicercu zyczynŚ szczŃĘliwoĘci na tym Ęwiecie i w Ęwiecie, ktŹry nadejdzie, umiĆowanym przez Pana wszystkich ĘwiatŹw. W nim ukazaĆo siŃ posĆuszeÓstwo i podporzŚdolwieke siŃ anioĆŹw Adamowi (niech bŃdzie z nim pokŹj), a takźe przyczyna, dla jakiej anioĆowie oddali pokĆon Adamowi. Podobnie ludzie Raju - a nawet niektŹre spoĘrŹd jego zwierzŚt - isu, kbliskŚ wiŃĄ z Muhammadem (niech bŃdzie z nim pokŹj i miĆosierdzie), a owa wiŃĄ znalazĆa swŹj wyraz w namiŃtnych uczuciach Al-Buraqa, ktŹrego on dosiadaĆ tego,unkt Drugi

Jedno ze zdarzeÓ, do ktŹrych doszĆo podczas WniebowstŚpienia, dotyczy niedoĘcignionej miĆoĘci Boga dla Jego Najszlachetniejszego PosĆaÓca (niech bŃdzie z nim pokŹj i miĆosierdziebo zacra zostaĆa wyraźona sĆowami: "Jestem Tym, KtŹry ciŃ umiĆowaĆ". Takie sĆowa w ich pospolitym znaczeniu nie byĆyby odpowiednie dla ĘwiŃtoĘci Tegem brarego istnienie jest konieczne, ani dla Jego bycia ponad wszelkŚ potrzebŃ, stanowiŚcego czŃĘê Jego istoty. Poemat Mevlid>Suleymana Efendiego cieszy siŃ wielkŚ popularnoĘciŚ i moźna z niego wywnioskowaêz tyczego autor - jako źe byĆ on jednym z ludzi ĘwiŃtoĘci i prawdy - nie popeĆniĆ bĆŃdu w swoich napomknieniach. Znaczenie tego, co mŹwi, jest nastŃpujŚce:

Doierwsz KtŹrego istnienie jest konieczne, naleźŚ nieskoÓczone piŃkno i doskonaĆoĘê, poniewaź wszelkie rodzaje piŃkna i doskonaĆoĘci,

— 406 —

rozproszone po caĆym wszechĘwiecie, sŚ znakaej wolŹre wskazujŚ na Jego piŃkno i doskonaĆoĘê. Jest jasne, źe ten, kto jest piŃkny i doskonaĆy, miĆuje owe cechy. Podobnie Ten, KtŹremu naleźy siŃ wszelka chwaĆa, miĆuje Swe piŃkno, awdŃ, Be je tak, jak przystoi to Jemu Samemu. Co wiŃcej, miĆuje On Swoje NajpiŃkniejsze Imiona, ktŹre sŚ promieniami Jego piŃkna, a poniewaź miĆuje je, z pewnoĘciŚ miĆuje dzieĆa Swego kunsztu, ktŹre ukazujŚ piŃkno Jego Imion. Skoro tak, to miĆuje On SŚd Osź Swoje stworzenia, ktŹre sŚ zwierciadĆami odbijajŚcymi Jego piŃkno i doskonaĆoĘê. Poniewaź miĆuje On stworzenia, w ktŹrych przejawiajŚ siŃ owe Jego atrybuty, z pewnoĘciŚ miĆuje w czasź piŃkne zalety stworzeÓ, ktŹre wskazujŚ na piŃkno i doskonaĆoĘê Jego NajpiŃkniejszych Imion. WszechmŚdry Koran w swych wersetach napomy

NaiŃciu rodzajach owej miĆoĘci.

~Skoro zatem Najszlachetniejszy PosĆaniec (niech bŃdzie z nim pokŹj i miĆosierdzie) byĆ najdoskonalszym ze stworzeÓ i najĘwietniejszŚ spoĘrŹd wszystkich istot;

~skoro ukazaĆ on i wychwaliĆ Boźy kunszt َةِ ٭ m wychwalaniem Boga i recytowaniem Jego NajpiŃkniejszych Imion;

~skoro poprzez jŃzyk Koranu otworzyĆ on skarbce piŃkna i doskonaĆoĘci, znajdujŚce siŃ w NajpiŃkniejszych Imionacenie D~skoro poprzez jŃzyk Koranu olĘniewajŚco i przekonujŚco wyjaĘniĆ Ęwiadectwa doskonaĆoĘci StwŹrcy, zawarte w stworzonych przez Niego znakach wszechĘwiata;

~skoro dziŃkَلَامُem uniwersalnym aktom czci staĆ siŃ zwierciadĆem dla Boźej wszechwĆadzy;

skoro dziŃki wszechstronnoĘci swej zasadniczej natury byĆ tym, w ktŹrym w najbardziej doskonaĆy sposŹb mogĆy przejawiê swnej spiŃkniejsze Imiona Boga;

zatem z pewnoĘciŚ moźna powiedzieê, źe poniewaź NajpiŃkniejszy, Chwalebny miĆuje Swe piŃkno, miĆuje rŹwnieź Muhammada z Arabi تَسْلch bŃdzie z nim pokŹj i miĆosierdzie), ktŹry poĘrŹd istot Ęwiadomych jest najdoskonalszym zwierciadĆem dla ukazania Jego piŃkna, zaĘ poniewaź miĆuje On Swe NajpiŃkniejsze Imiona, miĆuje rŹwnieź Muhammada z Arabii (niech bŃdzie z nim porcŹw miĆosierdzie), ktŹry byĆ najbardziej lĘniŚcym zwierciadĆem dla owych Imion, a takźe miĆuje tych, ktŹrzy - stosownie do swych moźliwoĘci - starajŚ siŃ byê podobnymi do niego.

Poniewaź miĆuaźyê dSwŹj kunszt, z pewnoĘciŚ miĆuje rŹwnieź Muhammada z Arabii (niech bŃdzie z nim pokŹj i miĆosierdzie), ktŹry ogĆosiĆ Jego kunszt wszechĘwiatowi donoĘnym gĆosem, jaki

— 407 —

rozbrzmitarczaszach mieszkaÓcŹw niebios, ktŹry gĆoĘnym recytowaniem wysĆawiania i wychwalania Boga wprawiĆ w zachwyt lŚd i morze, i On miĆuje rŹwnieź tych, ktŹrzy krmy nieladami Jego PosĆaÓca (niech bŃdzie z nim pokŹj i miĆosierdzie).

Poniewaź miĆuje On Swe dzieĆa, miĆuje On istoty źywe, najdoskonalsze z Jego dzieĆ, miĆ ciotk istoty inteligentne, najdoskonalsze z istot źywych, miĆuje istoty ludzkie, majŚce najwyźszŚ pozycjŃ spoĘrŹd istot inteligentnych, z pewnoĘciŚ najbardziej ze wszys, ktŹrmiĆuje Muhammada z Arabii (niech bŃdzie z nim pokŹj i miĆosierdzie), ktŹrzy - co do tego zgodni sŚ wszyscy - byĆ najdoskonalszym z ludzi.

Poniewaź miĆuje On cnoty moralne Swoich stworzeÓ, miĆuje rŹwuje dauhammada z Arabii (niech bŃdzie z nim pokŹj i miĆosierdzie), ktŹrego zalety moralne - co jest przyznawane jednogĆoĘnie - byĆy prawdziwie najwyźszego stopnia, i miĆuje On rŹwnieź tych, ktŹrzy - n, co s, na ile mogŚ - starajŚ siŃ byê podobnymi do niego. Oznacza to, źe podobnie jak Jego miĆosierdzie, tak i miĆoĘê Wszechmocnego Boga obejmuje caĆy wszechĘwiat.

Oto dlaczego spoĘrŹd wszystkich niezliczonych umiĆowanych nĘê nadzy pod kaźdym wzglŃdem stopieÓ kaźdego z wyźej wymienionych piŃciu aspektŹw Boźej miĆoĘci jest wyjŚtkowy i naleźny jedynie Muhammadowi z razu w (niech bŃdzie z nim pokŹj i miĆosierdzie). Oto, dlaczego zostaĆ on nazwany umiĆowanym przez Boga.

Oto, z jakiego powodu Suleyman Efendi wyraziĆ owŚ najwyźszŚ pozycjŃ, jakŚ nadaje bycie umiĆowanym pr krŹlaga, sĆowami: "Jestem Tym, KtŹry ciŃ miĆuje". Wyraźenie to ma skĆoniê do myĘlenia, jest ledwie napomknieniem o owej prawdzie. Niemniej jednak, pondem Mupowoduje ono powstanie skojarzeÓ, ktŹre nie przystojŚ atrybutom Boźej wszechwĆadzy, najlepiej powiedzieê zamiast tego: "Jestem Tym, KtŹry jest z ciebie rad".

Punkt Trzeci

WydarzeÓ WniebowstŚpieniaŹw Stwz ich uĘwiŃconymi, pozazmysĆowy-u mi prawdami nie moźna wyraziê poprzez aluzje, ktŹre bŃdziemy w stanie pojŚê. SŚ w swej zmiennoĘci niby obserwatoria, sposoby rozwaźaÓ, wskazŹwki gĆŃbokich i wzniosĆych prawdenicy,pomnienia o niektŹrych spoĘrŹd prawd wiary, aluzje znaczeÓ, ktŹrych nie moźna wyraziê sĆowami. Nie sŚ wydarzeniami w takim sensie tego sĆowa, ktŹry jest nam dobrze znany. Nie moźemَشَاهِŃgnŚê zawartych w nich prawd poprzez naszŚ wyobraĄniŃ, lecz raczej dziŃki naszej wierze czujemy przyjemnŚ ekscytacjŃ serca i ĘwietlistŚ radoĘê duszy. Jak WszechmocnierzŚtw Swej istocie i Swych

— 408 —

atrybutach nie ma podobnego Sobie, rŹwnego Sobie ani przeciwnika, tak nie ma podobnego Sobie w Swej wszechwĆadzy i wszystkich jej ceakichk Ani Jego miĆoĘê nie przypomina miĆoĘci Jego stworzeÓ, ani Jego atrybuty nie przypominajŚ cech Jego stworzeÓ. Zatem, traktujŚc pewne wyraźenia jako m. Pomoyczne, mŹwimy, co nastŃpuje:

W sposŹb wĆaĘciwy dla Jego koniecznego istnienia i ĘwiŃtoĘci, w ksztaĆcie odpowiednim dla Jego bycia ponad wszelkŚ potrzebŃ, ktŹre jest czŃĘciŚ Jego istoty, i dla Jego absolutnej doskonaĆoĘci, Ten, KtŹrego istniczego est konieczne, posiada okreĘlone cnoty, takie jak miĆoĘê, o ktŹrych przypominajŚ nam wydarzenia opisane w tej czŃĘci poematu Mevlid,>ktŹra poĘwiŃcona jesumysĆabowstŚpieniu. SĆowo Trzydzieste Pierwsze, omawiajŚce wniebowstŚpienie Proroka (niech bŃdzie z nim pokŹj i miĆosierdzie), objaĘnia i tĆumaczy prawdŃ o owych wydarzoĘ daĆ w kontekĘcie zasad wiary. UznajŚc tamte wyjaĘnienia za wystarczajŚce, w tym miejscu zakoÓczymy omŹwienie owej kwestii.

Punkt CzwareĘli b Pytanie: SĆowa: "UjrzaĆ on Wszechmocnego Boga za siedemdziesiŃcioma tysiŚcami zasĆon" {[*]: Al-Qastalani.} wyraźajŚ odlegĆoĘê, podczas gdy Ten, KtŹrego istnizykĆadest konieczne, jest wolny od wszelkich ograniczeÓ przestrzeni; On jest bliźszym kaźdej rzeczy niź ta rzecz sama w sobie. Co wiŃc oznaczajŚ te sĆowa?

OdpowiedĄ: Owa prawda zostaĆa szczegŹĆuje wajaĘniona i poparta dowodami w SĆowie Trzydziestym Pierwszym, zatem w tym miejscu powiemy jedynie, co nastŃpuje:

Wszechmocny BŹg jest caĆkowicie Bliskim wobecda wĆalecz my jesteĘmy niezmiernie dalecy od Niego. SĆoÓce staje siŃ bliskie nam dziŃki zwierciadĆu, jakie trzymamy, a wszystkie przezroczyste rzeczy na ziemi sŚ u StwŹego rodzajem tronu i rodzajem mieszkania. Gdyby sĆoÓce posiadaĆo ĘwiadomoĘê, mogĆoby rozmawiaê z nami za pomocŚ naszego zwierciadĆa, choê jesteĘmy oddaleni od niego o cztery tysiŚce lat drogi. Bez wyciŚgania jt ich olwiek analogii moźemy powiedzieê, źe Ten, KtŹry jest Przedwiecznym sĆoÓcem, jest bliźszym kaźdej rzeczy niź ta rzecz sama w sobie, poniewaź On jest Tym, KtŹrego istnienie jest konieczne, Jego nie dotyczy przestrzeÓ, a źadna rzania re moźe byê dla Niego zasĆonŚ, jednak wszelkie rzeczy sŚ nieskoÓczenie odlegĆe od Niego.

Oto jest zasadnicza tajemnica wielkiej odlegĆoĘci przebytej podczas WniebowstŚpienia z jednej strony, a bytuacjdlegĆoĘci - wyraźonego

— 409 —

sĆowami: وَ نَحْنُ اَقْرَبُ اِلَيْهِ مِنْ حَبْلِ الْوَر۪يدِ {[*]: My jesteĘmy bliźej niego aniźeli arteria jego szyi, Koran, 50:16. SĆowo niego odnosi siŃ do (kaźdego) czĆowieka i do kaźdego stworzenia w ogŹle.hobejmodobnie Najszlachetniejszy PosĆaniec Boga (niech bŃdzie z nim pokŹj i miĆosierdzie), pan wszystkich ĘwiŃtych, otworzyĆ drzwi prowadzŚce na szeroki trakt, a dokonaĆ tego poprzez WniebowstŚpienia, ktŹre trwaĆo raczej czterdzieĘci minut, nieadŚ przterdzieĘci dni, ktŹre byĆo najwiŃkszym spoĘrŹd cudŹw jego ĘwiŃtoĘci, a ktŹrego dokonaĆ nie tylko sercem i duszŚ, lecz rŹwnieź ciaĆem, wraz z jego wszystk.}

اَفysĆami i subtelnymi zdolnoĘciami. WzniŹsĆ siŃ do ostatecznych stopni prawd wiary. Stopniami wniebowstŚpienia wspiŚĆ siŃ aź do Tronu Boga, a~w odlegĆoĘci dwŹch ĆukŹw lub jeszcze bliźej>{[*]: Koran, 53:9.} doĘwiraźa s wĆasnymi oczami wizji wiary w Boga i w źycie ostateczne (owych gĆŹwnych prawd wiary) w stopniu caĆkowitej pewnoĘci, wkroczyĆ do Raju i ujrzaĆ wieczne szczŃĘcie. NastŃpnie zostawiĆ da przyiodŚce na Źw trakt, ktŹre odkryĆ podczas wniebowstŚpienia, otwartymi, a wszyscy ĘwiŃci spoĘrŹd jego wspŹlnoty podczas swych podrŹźy duchowych podrŹźujŚ w jنْ لَدeniu, duszŚ i sercem, stosownie do stopnia swej wiary i duchowego rozwoju.

Punkt PiŚty

Recytowanie poĘwiŃconemu Prorokowi (niech bŃdzie z nim pokŹj i miĆosierŚdzenipoematu Mevlid>i jego czŃĘci dotyczŚcej WniebowstŚpienia jest piŃknym, przynoszŚcym korzyĘê zwyczajem i zachwycajŚcŚ praktykŚ religijnŚ islamu. W przyjemny, olĘniewajŚcy i miĆy sposŹb umwe wszsolidarnoĘê w źyciu spoĆecznoĘci muzuĆmaÓskiej, jest sprawiajŚcŚ przyjemnoĘê lekcjŚ o prawdach wiary, jest skutecznym i oźywiajŚcym sposobem zachŃcania do osiŚgniŃcia ĘwiatĆa wiary, ty SzŹtawienia owego ĘwiatĆa, miĆoĘci Boźej i umiĆowania Proroka (niech bŃdzie z nim pokŹj i miĆosierdzie). Oby Wszechmocny BŹg sprawiĆ, by zwyczaj ten trwaĆ przez caĆŚ wiecznoĘê, niech obdaruje autorŹw owego poematu, takich jak Suleyman Efendi, owtarziĆosierdziem i miejscem w Raju. Amen.

— 410 —
Podsumowanie

Poniewaź StwŹrca wszechĘwiata wĘrŹd kaźdego gatunku stworzyĆ pewnŚ wybitnŚ jednostkŃ, Ęmy caajŚc w niej caĆŚ doskonaĆoĘê owego gatunku i sprawiajŚc, źe staĆa siŃ ona dumŚ caĆego gatunku, z caĆŚ pewnoĘciŚ stworzyĆ rŹwnieź - poprzez przejaw Swego Najwspanialszego Imienia - jednostkŃ wyjzŚt, k i najbardziej doskonaĆŚ w caĆym wszechĘwiecie. Jak wĘrŹd Jego NajpiŃkniejszych Imion istnieje Najwspanialsze ImiŃ, tak wĘrŹd Jego stworzeÓ winna istnieê wybitna osobistoĘê, w ktŹrej zgromadziĆ On caĆŚ doskonaĆoĘê rozproszonŚ we wszechĘwiecierzeczŚzez ktŹrŚ zwracaĆby On na Siebie spojrzenia wszystkich stworzeÓ.

Taka osobistoĘê z pewnoĘciŚ pochodziĆaby spoĘrŹd stworzeÓ źywych, poniewaź spoĘrŹd wszystkich gach naw i krŹlestw istot we wszechĘwiecie, najdoskonalszymi sŚ istoty źywe. ByĆaby istotŚ inteligentnŚ, poniewaź spoĘrŹd wszystkich gatunkŹw istot źywych najdoskonalszymi sŚ te, ktŹre posiadajŚ inteligenŃĘliwowa wyjŚtkowa osobistoĘê z pewnoĘciŚ byĆaby istotŚ ludzkŚ, poniewaź spoĘrŹd wszystkich istot inteligentnych to czĆowiek jest tŚ, ktŹra jest w stanie nieprzerwanie siŃ rozwijaê. ZaĘ spoĘrŹd ludzi owk moźeistoĘciŚ byĆby Muhammad (niech bŃdzie z nim pokŹj i miĆosierdzie), poniewaź źadna epoka historii, od czasŹw Adama (niech bŃdzie z nim pokŹj) do wspŹĆczesnoĘci, nie uzja D nikogo podobnego, nie mogĆaby wydaê nikogo podobnego i nigdy w przyszĆoĘci tak siŃ nie stanie. BiorŚc w swe duchowe wĆadanie poĆowŃ ziemskiego globu i piŚtŚ czŃĘê ludzkoĘci, Prorok (niech bŃdzie z nim pokŹj i miĆosiernajmiautrwaliĆ swe panowanie na tysiŚc trzysta piŃêdziesiŚt lat, a dla kaźdego, kto poszukuje doskonaĆoĘci, staĆ siŃ mistrzem w kaźdym znaczeniu, w kaźdym rodzaju prawdy. ZarŹjako tgo przyjaciele, jak i wrogowie byli zgodni co do tego, źe posiadaĆ on prawdziwie najlepsze cechy moralnoĘci. Na poczŚtku swej misji w pojedynkŃ rzuciĆ wyzwanie caĆemu Ęwiatu. CzĆowiek, ktŹry przyniŹsĆ Koran, owŚ KsiŃgŃ cudownej wystawy, stalzynanitowanŚ przez ponad milion ludzi, z pewnoĘciŚ bŃdzie tŚ przeĘwietnŚ osobistoĘciŚ, ktŹrŚ nie mŹgĆby byê nikt inny. On jest zarŹwno ziarnem, jak i owocem tego Ęwiata.

عَلَيْهِ وَعَلٰٓى اٰلِهِ وَصَحْبِهِ اَلصَّلَاةُ وَالŃ co dمُ بِعَدَدِ اَنْوَاعِ الْكَائِنَاتِ وَمَوْجُودَاتِهَا

{[*]: BĆogosĆawieÓstwa i pokŹj niech bŃdŚ z nim po tylekroê, ile jest gatunkŹw we wszechĘwiecie i ile jest wszystkich istot w owych gatunkach!}

— 411 —

Tercji weesz pojŚê, jak przyjemnŚ, zaszczytnŚ, ĘwietlistŚ, radosnŚ, przynoszŚcŚ pomyĘlnoĘê, wzniosĆŚ i poboźnŚ rozrywkŚ jest dla wiernych sĆuchanie poematu Mevlid>i sĆuchani pragtorii wniebowstŚpienia tego, ktŹrego postrzegajŚ jako swego naczelnika, mistrza, przywŹdcŃ i orŃdownika, sĆuchanie o poczŚtku i koÓcu jego rozwoju duchowego, wyciŚganie muzuĆm z historii jego duchowego źycia.

Panie nasz! Przez gĆŃboki szacunek dla Najszlachetniejszego PosĆaÓca, umiĆowanego przez Ciebie (niech bŃdzie z nim pokŹj i miĆosierdzie), i pbszaruzglŚd na Twe Najwspanialsze ImiŃ, uczyÓ serca tych, ktŹrzy opublikujŚ Źw traktat, i tych, ktŹrzy sŚ ich towarzyszami, przejawiajŚcymi ĘwiatĆo wiary, spraw, by ich piŹra rozpowszechniaĆy tajemnice Koranu, i umieĘê ich na drodze prostej.eni, p

سُبْحَانَكَ لَا عِلْمَ لَنَٓا اِلَّا مَا عَلَّمْتَنَٓا اِنَّكَ اَنْتَ الْعَل۪يمُ الْحَك۪يمُ

{[*]: "ChwaĆa Tobie! My nie mamy źadnej innej wiedzy poza tym, czego nas nauczyĆeĘ. Ty, zaprawdŃ, jesteĘ WszechwiedzŚcy, MŚdry!" Koran, 2:32Śc przْبَاق۪ى هُوَ الْبَاق۪ى

{[*]: A On jest Przedwieczny i pozostanie na wieki.}

Said Nursi
***

List Dwudziesty PiŚty

nie zostaĆ napisany
— 412 —

List DwudziesaĆ w usty

(Ten List skĆada siŃ z czterech TematŹw, ktŹre nie sŚ powiŚzane ze sobŚ nawzajem).

Temat Pierwszy

بِاسْمِه۪ سُبْحَانَهُ وَاِنْ مِنْ شَيْءٍ اِلَّا يُسَبِّحُ بِحَمْدِه۪

{[*]: W ImiŃ Jego, Chwalebnego! I nie ma źadnej rzecztem ucra by nie gĆosiĆa Jego chwaĆy.}

بِسْمِ اللّٰهِ الرَّحْمٰنِ الرَّح۪يمِ
وَاِمَّا يَنْزَغَنَّكَ مِنَ الشَّيْطَانِ نَزْغٌ فَاسْتَعِذْ بِاللّٰهِ اِنَّهُ هُوَ السَّم۪يعُ الْعَل۪يمُ

{[*]: A jeĘli szatan bŃdzie ciŃ kusiĆ, to szukaj ucieczki uudzi, ZaprawdŃ, On jest SĆyszŚcy, WszechwiedzŚcy! Koran, 41:36.}

DowŹd, jakiego dostarcza Koran przeciw Szatanowi i jego partii

Niniejszy Temat poprzez swe argumenty pokonuje Iblisa, ucisza buntownika i wymierza silny cios ich gĆupocie, obaaĆ siŃw najbardziej jasny sposŹb przeraźajŚcy i przebiegĆy podstŃp Iblisa, jakim jest namawianie do bycia "bezstronnym". Temat Pierwszy dotyczy pewnego wydarzenia, ktŹre w zwiŃzĆej formie opisaĆem dziesiŃzy>wsktemu, w mym dziele zatytuĆowanym Lemeat,>w nastŃpujŚcy sposŹb:

Na jedenaĘcie lat przed napisaniem tego traktatu, podczas miesiŚca ramadan, w Meczecie Bajazyda w Stambule sĆuchaĆem recytacji Koranu. Nagle, choê nikogory jesidziaĆem, zdaĆo mi siŃ, źe sĆyszŃ nieziemski gĆos,

— 413 —

ktŹry zaprzŚta caĆŚ mojŚ uwagŃ. W wyobraĄni sĆuchaĆem go, i uĘwiadomiĆem sobie, źe mŹwi do mnie:

"Uwaźasz, źe Koran jest nadzwyczaj wzniosĆy i olĘniewajŚcy. BŚdĄ obiektywny choê przezŹrych Ń i zastanŹw siŃ nad tym jeszcze raz. PrzypuĘêmy, źe jest on sĆowem czĆowieka. Ciekaw jestem, czy wciŚź bŃdziesz w nim dostrzegaĆ te same zalety i piŃkno?"

ZaprawdŃ, zostaĆem zwiedziony przez Źw gĆos i pomyĘlaĆem o Koranie tem piekby zostaĆ on napisany przez czĆowieka. Jak Meczet Bajazyda pogrŚźyĆ siŃ w ciemnoĘci, kiedy wyĆŚczono elektryczne oĘwietlenie, tak ja zauwaźyĆe w tycgdy tak pomyĘlaĆem, olĘniewajŚce ĘwiatĆa Koranu zaczŃĆy przygasaê. W owej chwili pojŚĆem, źe tym, kto do mnie mŹwiĆ, byĆ Iblis, ktŹry wciŚgaĆ mnie w przepaĘê. SzukaĆem pomocy w Koran jest atychmiast udzieliĆ on ĘwiatĆa memu sercu, dajŚc mi siĆŃ, bym siŃ broniĆ. ZaczŚĆem wieĘê spŹr z Iblisem, mŹwiŚc:

Szatanie! Bezstronne myĘlenie jest zajŃciem pozycji pomiŃdzy dwym portronami. Tymczasem to, co ty i twoi uczniowie spoĘrŹd ludzi nazywacie bezstronnym myĘleniem, jest poparciem strony przeciwnej; nie jest to obiektywizm, leczoniosĆowa niewiara, poniewaź rozwaźanie Koranu tak, jakby byĆ sĆowem czĆowieka, i osŚdzanie go w stosowny do tego sposŹb jest poparciem przeciwnika, jest sprzyjaniem temu, co bezpodstawne i uĆw nie Nie jest to bezstronnoĘciŚ, lecz skĆanianiem siŃ ku faĆszowi.

Iblis odpowiedziaĆ: "W porzŚdku, w takim razie powiedzmy, źe Koran nie jest ani sĆoŚcy naga, ani sĆowem czĆowieka. PomyĘl o nim tak, jakby byĆ czymĘ pomiŃdzy nimi".

Na te sĆowa zareplikowaĆem:

To rŹwnieź jest niemoźliwe, poniewaź jeĘli istnieje wĆasnoĘê, do ktŹrej roszczŚ sobie prawa dwie strony, a obie st OgrjŚ siŃ zarŹwno blisko siebie nawzajem, jak i blisko owej wĆasnoĘci, Źw majŚtek albo powinien byê oddany komuĘ jeszcze innemu, albo powinien zostaê umieszczony w jakimĘ Ćatwo dostŃpnym miejscu, z ktŹrego bŃdzie mŹgĆ zabraê a mnie, kto udowodni swoje prawo wĆasnoĘci. JeĘli obie strony sporu sŚ daleko od siebie, jeĘli jedna z nich jest na wschodzie, a druga na zachodzie, wŹwczas zgjŚ ichz prawem Źw majŚtek powinien pozostaê u tego, kto go posiada, jako źe nie jest moźliwe, by po prostu zostawiê go w jakimĘ miejscu miŃdzy tymi, ktŹrzy roszczŚ sobie prawo do niego.

Koran jest zatem drogocennym majŚtkiem, a w ty a takdku obie strony sŚ tak daleko od siebie, jak dalekie jest sĆowo ludzkie od sĆowa Boźego; zaiste, kaźda z nich jest nieskoÓczenie odlegĆa od drugiej. Nie jest

— 414 —

moźliwe dla Koranu, by zostawiê go miŃdzu ducha stronami sporu, ktŹre sŚ tak oddalone od siebie, jak Plejady od ziemi, sŚ przeciwieÓstwami niczym istnienie i niebyt lub dwa bieguny magnesu; nie moźe istnieê źa tych nkt miŃdzy nimi. JeĘli chodzi o Koran, tŚ stronŚ, do ktŹrej on naleźy, jest strona Boga. Moźna przyjŚê, źe Koran naleźy do Niego i traktowaê to jako dowŹd prawa wĆasnoĘci. Dopiero gdyby strona przeciwna obaliĆa ws porŹwe argumenty przemawiajŚce za tym, źe Koran jest wĆasnoĘciŚ Boga, mogĆaby roĘciê sobie prawo wĆasnoĘci do niego, w przeciwnym razie nie moźe tak postŚpiê. Niech BŹg uchroni! Jakaź rŃka mogĆaby wyciŚgnŚê owe e sŚ pie, ktŹrymi przymocowano ten wielki klejnot do wzniosĆego Tronu Boga, jakaź mogĆaby wybiê tysiŚce nitŹw, jakimi sŚ niezbite dowody, i strzaskaê podtrzymujŚce go filary, by runŚĆ?

Przeciwko tobie, Szatanie, ĘwiadczŚ ludzie sprawiedliwi ry przie uczciwego umysĆu, zgodnie ze sprawiedliwoĘciŚ i sĆusznoĘciŚ. Ich wiara w Koran roĘnie nawet dziŃki najdrobniejszym dowodom. Tymczasem zgodnie z drogŚ, jakŚ ukazujesz ty i twoi uczniowie, jeĘli choê raz przypuĘcimy, źe Koran jest sĆowem ci jednka, Źw olbrzymi klejnot przymocowany do Tronu Boga runie na ziemiŃ, a do podniesienia go z ziemi i ponownego umocowania do owego Tronu stanie siŃ potrzebny dowŹd majŚcy siĆŃ wszystkelkie oĄdzi i solidnoĘê wielu dowodŹw, zatem bŚdĄ wybawionym od ciemnoĘci niewiary i osiŚgnij ĘwiatĆo wiary, poniewaź - jako źe postŃpowanie wedle twoich podstŃpŹw jest nadzwyczaj aki wy - w dzisiejszych czasach wielu ludzi straciĆo swŚ wiarŃ, wyobraźajŚc sobie, źe rozsŚdzajŚ w sposŹb bezstronny.

Iblis wykrŃciĆ siŃ i powiedziaĆ: "Koran przypomina sĆowa czĆowieka. Jego styl jest podobny do sposobu, w jaki ludzi i bĆdŚ rozmowŃ, a to oznacza, źe jest on sĆowem czĆowieka. Gdyby byĆ sĆowem Boga, z pewnoĘciŚ byĆby czymĘ wĆaĘciwym dla Niego i caĆkowicie niezwyczajnym. Jak Jego kunszt nie przypomina ludzkiego kunsztu, tak Jego sĆowo nie powinmi, ktypominaê sĆowa czĆowieka".

OdpowiedziaĆem:

Moźna to rozumieê, jak nastŃpuje: PrŹcz wszystkich swych cudŹw i wyjŚtkowych cech Prorok Muhammad (niech bŃdzie w wiepokŹj i miĆosierdzie) byĆ czĆowiekiem we wszystkich swych dziaĆaniach, uczynkach i w postŃpowaniu. PodporzŚdkowaĆ siŃ prawom Boga przejawiajŚcym siŃ w stworzeniu i caĆkowicie siŃ do nich zastosowaĆ. On rŹwnieźszymi iaĆ z powodu zimna, doĘwiadczaĆ bŹlu, i tak dalej. Nie wszystkie jego uczynki i cechy zostaĆy uczynione niezwykĆymi, a to dlatego, by mŹgĆ byê przywŹdcŚ swej wspŹlnoty poprzez jego dziaĆania, przewodnikiem poprzez

— 415 —

uczynki, nty

ielem poprzez postŃpowanie. Gdyby byĆ niezwykĆy we wszystkich swych uczynkach, nie mŹgĆby byê przywŹdcŚ pod kaźdym wzglŃdem, doskonaĆym przewodnikiem dla kaźdego, andŃ wiasierdziem dla ĘwiatŹw, ktŹrym zaiste byĆ poprzez wszystkie jego cechy.

DokĆadnie w ten sam sposŹb WszechmŚdry Koran jest przywŹdcŚ Ęwiadomych i trzeĄwo myĘlŚcych, jest przewodnikiem dźinnŹzujŚ ndzi, jest nauczycielem tych, ktŹrzy dŚźŚ do doskonaĆoĘci, i wykĆadowcŚ dla tych, ktŹrzy poszukujŚ prawdy. Zatem koniecznym jest, by istniaĆ i byĆ spisany w ksztaĆciatŹw bylu przypominajŚcym ludzkŚ konwersacjŃ, poniewaź ludzie i dźinny z niego czerpiŚ swoje suplikacje i z niego uczŚ siŃ modlitwy, wyraźajŚ to, co ich dotyczy, w jego jŃzyku, uczŚ siŃ z niego zasad postŃpowania spoĆecznego, i tak dalej. Kaźdy moźĘciŚgnaê w nim schronienia. Gdyby miaĆ on formŃ podobnŚ do sĆŹw Boga, jakie Prorok Mojźesz (niech bŃdzie z nim pokŹj) sĆyszaĆ na GŹrze Synaj, istoty ludzkie nie mogĆyby znieĘê sĆuchania go, nie miaĆyby rŹry je punktu odniesienia ani miejsca schronienia. Mojźesz (niech bŃdzie z nim pokŹj), jeden z piŃciu najwiŃkszych prorokŹw, byĆ w stanie znieĘê wysĆuchanie jedynie kilku sĆŹw. ZapytaĆ:

اَهٰكَذَا ك wersŹكَ قَالَ اللّٰهُ ل۪ى قُوَّةُ جَم۪يعِ الْاَلْسِنَةِ

{[*]: "Czy tak brzmi Twoja mowa?", a BŹg odparĆ: "Ja jestem Tym, KtŹry ma wĆadzŃ nad wszystkimi jŃzykami". As-Sujuti.}

NastŃpnie Iblis powiedziaĆ: "Wielu ludzi mŹwi o kwestiach podobnych torzŚdkkie zawarte sŚ w Koranie, czyniŚc to w imiŃ religii. Czyź nie jest zatem moźliwe, by istota ludzka w imiŃ religii dokonaĆa tego, by stworzyê rŹwnieź Koran?"

Natchniony ĘwiatĆem Koranu, odpowinych aem nastŃpujŚco:

Po pierwsze: Z powodu umiĆowania religii ten, kto jest poboźny, moźe powiedzieê: "Prawda jest taka-a-taka, dana kwestia w rzeczywistoĘci przedstawia siŃ tak-a-tak, a rozkaz Wszechmocnego Boga jest taKwestiaki", jednak nie byĆby w stanie sprawiê, by BŹg przemŹwiĆ do niego. DrźŚc ze strachu z powodu sĆŹw wersetu:

فَمَنْ اَظْلَمُ مِمَّنْ كَذَبَ عَلَى اللّٰهِ

{[*]: A kto jest bardziej niesprawiedliwy aniźeli ten, kto wymyĘla kĆamstwo przeciwko Bogu oczamoran, 39:32.} nie przekroczyĆby tego, co wĆaĘciwe czĆowiekowi, w nieskoÓczenie wielkim stopniu, nie udawaĆby Boga ani nie przemawiaĆby w Jego Imieniu.

Po drugie: W źaden sposŹb ndzeniat moźliwe, by czĆowiekowi powiodĆo siŃ dokonanie takiej rzeczy, jak napisanie Koranu, na wĆasnŚ rŃkŃ; zaiste, jest

— 416 —

to caĆkowicie niemoźliwe. Ludzie, ktŹrzy sŚ podobni do siebie nawzae w osogŚ udawaê jeden drugiego; ludzie spoĘrŹd tego samego narodu wyglŚdajŚ tak samo; ludzie, ktŹrzy sŚ bliscy sobie pod wzglŃdem rangi czy statusu mogŚy bŃdzywaê siŃ pod siebie nawzajem i na pewien czas zwieĘê innych ludzi, lecz nie mogŚ czyniê tego bez koÓca, poniewaź w kaźdym przypadku faĆsz i sztucznoĘê w ich zachowaniu ukaźŚ ich oszustwo temu, kto jest spostrzegawczy, a ich mistPewnegja nie przetrwa. JeĘli czĆowiek, ktŹry stara siŃ udawaê innego dla jakichĘ faĆszywych roszczeÓ, jest do niego caĆkowicie niepodobny, na przykĆad jeĘli niewyksztaĆcony czĆowiek chce udawaê geniuszacŃ nat, takiego jak Awicenna, lub jeĘli pasterz zajmuje miejsce krŹla, z caĆŚ pewnoĘciŚ nie wprowadzŚ oni w bĆŚd zupeĆnie nikogo, jedynie uczyniŚ gĆupcŹw z siebie samych. Wszystko, co bŃdŚ czyniê, oĘwiadczy: "To oszust!"

Zatem priĆosieczenie - niech BŹg uchroni, niech BŹg uchroni po sto tysiŃcy razy! - by Koran miaĆ byê sĆowem czĆowieka, jest caĆkowicie niemoźliwe; źadna rozsŚdna istota nie zaakceptuje takiej moźliwoĘci; coĘ takiego byĆoby bredzeniem podobnyiŃcy rraźaniu sobie, źe moźliwe jest coĘ, co jest bez wŚtpienia niemoźliwe, jakby Ęwietlik przez tysiŚc lat byĆ postrzegany przez astronomŹw jako rzeczywista gwiazda; jakby mucha przez caĆy rok zdawaĆa siŃ pawiem tym, ktŹrzy jŚ obserwujŚ; jakb zniewĆy szeregowiec pozowaĆ na sĆawnego i dumnego feldmarszaĆka, przejmujŚc jego stanowisko i zatrzymujŚc je na dĆugi czas bez wyjĘcia na jaw jego oszustwa; jakby oszczerca i kĆamca spoĘrŹd niewiernych przyjŚĆ maniery i pozycjŃ najbardzowodu awdomŹwnego, godnego zaufania i prawego czĆowieka spoĘrŹd wiernych na caĆe swoje źycie i pozostaĆby caĆkowicie niewzruszony nawet pod spojrzeniaPo czwbardziej spostrzegawczych ludzi, ukrywajŚc przed nimi swe oszustwo.

DokĆadnie w ten sam sposŹb, gdyby przypuĘciê, źe Koran jest sĆowem czĆowieka, wŹwczas trzeba by zaĆoźyê, przed cz: "Pozchaj BŹg nas uchroni!, źe owa Jasna KsiŃga - ktŹra z caĆŚ oczywistoĘciŚ jest lĘniŚcŚ gwiazdŚ, zaiste, jest sĆoÓcem doskonaĆoĘci, wiecznie rozsiewajŚcym ĘwiatĆo prawdy w niebiosach Ęwiata islamu - jest niby Ęwietlik, niJeĘli sz i blaga uczynione przez faĆszerza, zaĘ ci, ktŹrzy sŚ mu najbliźsi i badali go z najwiŃkszŚ uwagŚ, nie zdali sobie z tego sprawy, uwaźajŚc owŚ mistyfikacjŃ za wieczne, wzniosĆe sĆoÓce, bŃdŚce ĄrŹdĆem pragŚ czŃo niemoźliwoĘê po stokroê wiŃksza, a nawet jeĘli w swych diabelskich intrygach posuniesz siŃ po stokroê dalej, Szatanie, nie mŹgĆbyĘ wysunŚê takiego twier sĆoÓc, nie mŹgĆbyĘ zwieĘê nikogo, kto posiada zdrowy rozsŚdek! Jedynie czasami udaje ci siŃ oszukaê ludzi, sprawiajŚc, źe gdy patrzŚ na gwiazdŃ z wielkiej odlegĆoĘci, wydaje siŃ im ona tak maĆa, jak Ęwietlik.

Koran Po trzecie: RŹwnieź gdybyĘmy wyobrazili sobie, źe Koran jest sĆowem czĆowieka, takie zaĆoźenie wymagaĆoby tego, by ukryta prawda rozrŹźnienia miŃdzy prawdŚ a faĆszem, ktŹra zostaĆa przedstawiona w cudowny sposŹb, poprzez Ęwiadectwo jej

~D, rezultatŹw i efektŹw, ktŹra jest pozĆocona najbardziej duchowymi, źyciodajnymi, godnymi zaufania, przynoszŚcymi szczŃĘcie, wszechstronnymi i wzniosĆymi cnotami Ęwiata ludzkoĘci, byĆa jedynie falsyfikatem jednego umysĆu nieĘwiadomego i nkli lunego czĆowieka, by wspaniali geniusze i olĘniewajŚcy uczeni, ktŹrzy uwaźnie obserwowali Koran i skrupulatnie go badali, w źadnym czasie nie dostrzegli w nim ani Ęladu faĆszerstwa czy obĆudy, a zDWUDZIznajdowali go powaźnym, autentycznym i szczerym.

To caĆkowita niemoźliwoĘê, to koncepcja tak nonsensowna, źe nawet ty sam, Iblisie, powinieneĘ siŃ jej wstacanie to wymyĘlanie caĆkowicie niemoźliwej sytuacji. PociŚga to za sobŚ zaĆoźenie, źe czĆowiek, ktŹry przez caĆe swoje źycie ukazywaĆ wiarŃ, religiŃ, zaufanie, szczeroĘê, powagŃ i prawoĘê, ktŹry nauczaĆ o nich przez wszystkie swe uczynki,anie i i dziaĆania, ktŹry wspaniale wychowaĆ prawdomŹwnych i szczerych zwolennikŹw, ktŹry - jak siŃ powszechnie przyjmuje - posiadaĆ najwiŃksze i najbardziej tosownwajŚce cnoty, miaĆby byê najgorszym spoĘrŹd niegodnych zaufania, faĆszywych i niewiernych. W tej kwestii nie istnieje nic pomiŃdzy tymi dwoma przeciwieÓstwami.

Gdyby, jeĘli przypuĘciê owŚ niemoźl miaĆo Koran nie byĆ sĆowem Boga, spadĆby z wyźyn Boźego Tronu na ziemiŃ, nie pozostaĆby w źadnym miejscu pomiŃdzy nimi. Miast byê punktem, w ktŹrym spotykajŚ siŃ wszystkie prawdy, stŹry wiiŃ ĄrŹdĆem przesŚdŹw i mitŹw. A jeĘli - niech BŹg uchroni! - ten, ktŹry ogĆosiĆ owo cudowne zarzŚdzenie, nie byĆby PosĆaÓcem Boga, wymagaĆoby to, by spadĆ z poziomu najwyźszego spoĘrŹd najwyźszych horobyniźszy z niskich, z poziomu ĄrŹdĆa wszelkich osiŚgniŃê i doskonaĆoĘci na poziom kopalni oszukaÓstw i intryg. Nie mŹgĆby zatrzymaê siŃ miŃdzy tymi di zdaroziomami, jako źe ten, kto kĆamie i zmyĘla, twierdzŚc, źe czyni to w ImiŃ Boga, spada na prawdziwie najniźszy ze wszystkich poziomŹw.

Jest to takŚ niemoźliwoĘciŚ, jak staĆe postrzeganie muchy jako pawia, ja, a tarzeganie przez caĆy czas wszystkich atrybutŹw pawia w musze. Tylko ten, kto nie posiada źadnej inteligencji, mŹgĆby wyobraziê sobie, źe jest to moźliwe.

rzy źyarte: Gdyby wyobraziê sobie, źe Koran jest sĆowem czĆowieka, wymagaĆoby to rŹwnieź przypuszczenia, źe Koran, ktŹry jest ĘwiŃtym dowŹdcŚ wspŹlnoty Muhbicie (niech bŃdzie z nim pokŹj i miĆosierdzie), owej najwiŃkszej i najpotŃźniejszej spoĘrŹd armii ludzkoĘci, jest - niech BŹg uchroni! - bezsilnym, bezwartoĘciowy[*]: Sbawionym podstaw

— 418 —

faĆszerstwem, podczas gdy niewŚtpliwie, poprzez swoje potŃźne prawa, rozsŚdne zasady i przenikajŚce wszystko rozkazy, wyekwipowaĆ on tŃ potŃźnhipokrŃ fizycznie, moralnie i duchowo, narzuciĆ jej taki porzŚdek, regularnoĘê i dyscyplinŃ, źe zdobyĆa ona zarŹwno ten Ęwiat, jak i Ęwiat źycia ostatecznego, wnie zbĆciĆ umysĆy ludzi stosownie do stopnia kaźdego z nich, wyêwiczyĆ ich serca, podbiĆ ich dusze, oczyĘciĆ ich sumienia, zatrudniĆ z poźytkiem ich koÓczyny i czŃĘci ciaĆa. W!" Korenie sobie, by byĆ on faĆszerstwem, wymaga zaakceptowania tego, co jest niemoźliwoĘciŚ po stokroê.

Taka niemoźliwoĘê pociŚga za sobŚ kolejnŚ kompletnŚ niemoźliwoĘê, a mianowicie przypuszczenie, źe czĆowiek, ktŹry poprzez wszysta w nwoje przemyĘlane uczynki podczas caĆego swego źycia nauczaĆ ludzkoĘê praw Wszechmocnego Boga, ktŹry poprzez swe uczciwe postŃpowanie nauczaĆ ludzkoĘê zasad prawdy,braca poprzez swe szczere i rozsŚdne sĆowa ukazaĆ i ustanowiĆ prostŚ drogŃ umiarkowania i szczŃĘcia, a jak zaĘwiadcza o tym caĆe jego źycie, czuĆ wielki strach przed BoźŚ فَلَاznaĆ Boga lepiej niź ktokolwiek inny i sprawiĆ, źe inni Go poznali, a takźe we wspaniaĆy sposŹb objŚĆ komendŃ nad poĆowŚ kuli ziemskiej i piŚtŚ czŃĘciŚ wypowĘci na tysiŚc trzysta piŃêdziesiŚt lat, zaĘ dziŃki swym sĆawnym cnotom zaprawdŃ jest dumŚ ludzkoĘci, zaiste, dumŚ caĆego wszechĘwiata... Tak, owa niemoźliwoĘê pociŚga za sobŚ przypuszczenie, źe - niech BŹg uchroni po sto tysach poazy! - ani nie baĆ siŃ on Boga, ani Go nie poznaĆ, ani nie trzymaĆ siŃ z dala od kĆamstwa, ani nie miaĆ źadnego szacunku dla samego siebie, poniezasem tej kwestii nie moźe istnieê źaden punkt miŃdzy owymi dwoma przeciwieÓstwami. JeĘli - by zaĆoźyê niemoźliwe - Koran nie byĆby sĆowem Boga, spadĆby z wyźyn Boźego Tronu na ziemiŃ, nie mŹgĆby pozostaê w źadnym miejscu pomiŃdzy nimielkiejte, powiedzenie, źe tak jest, jest wĆaĘciwoĘciŚ zaprawdŃ najgorszych spoĘrŹd kĆamcŹw. A jeĘli o to chodzi, Szatanie, nawet choêbyĘ byĆ po stokroê bardziej diaboliczny, nie zdoĆaĆbyĘ zwieĘê źadrodzeumysĆu, ktŹry nie jest umysĆem pijanego, ani przekonaê źadnego serca, ktŹre nie jest zepsute!

Iblis odparowaĆ: "Ach, wiŃc tak sŚdziszco wypdĆem wiŃkszŚ czŃĘê ludzkoĘci, zwiodĆem jej najbardziej wybitnych myĘlicieli, aź doprowadziĆem ich do wyparcia siŃ Koranu i Muhammada!"

OdpowiedziaĆem:

~Po pierwsze:>NajwiŃksze rzeczy, kiedy patrzy siŃ na nie z wielkiej odlegroby d zdajŚ siŃ byê tym samym, co najmniejsze. Nawet gwiazda moźe wyglŚdaê jak Ęwieczka.

~Po drugie:>RŹwnieź to, co jest caĆkowicie niemoźliwe, moźe zdawaê siŃ moźliwym, kiedy prmi. Poamy siŃ owej rzeczy nieuwaźnie i powierzchownie.

— 419 —

Pewnego razu, kiedy stary czĆowiek obserwowaĆ niebo, by dostrzec nŹw ksiŃźyca, wyznaczajŚcy poczŚtek ramadanu, do jego oka wpadĆ siwy wĆos. Wy wystŃjŚc sobie, źe jest to ksiŃźyc, starzec oznajmiĆ: "WidziaĆem nŹw ksiŃźyca!" NiemoźliwoĘciŚ jest, by siwy wĆos byĆ ksiŃźycem, lecz poniewaź intencjŚ owego czĆowieka byĆo dostrzec kie zos, a wĆos pojawiĆ siŃ niejako przy okazji i byĆ czymĘ drugorzŃdnym, starzec nie poĘwiŃciĆ mu naleźytej uwagi i wziŚĆ niemoźliwoĘê za to, co jest moźliwe.

~Po trzecie:>Brak zgody to jedno, a rdziejÓstwo to coĘ zupeĆnie innego. Brak akceptacji jest obojŃtnoĘciŚ, zamykaniem na coĘ oczu, brakiem wĆasnego osŚdu wĆaĘciwym ignorantom, ktŹry moźe zamaskowaê fakt, iź pewne rzeczy sŚ do tego stopnia caĆkowicie niemoźliwe, źe umysĆ azd, kwinien siŃ nimi zajmowaê. JeĘli zaĘ chodzi o wyparcie siŃ, nie jest ono brakiem akceptacji, lecz akceptacjŚ nieistnienia; jest ono pewnego rodz w serŚdem, ktŹry zmusza umysĆ do myĘlenia. DiabeĆ podobny tobie przejmuje wŹwczas wĆadzŃ nad umysĆem czĆowieka i prowadzi go do zaprzaÓstwa. UkazujŚc faĆsz jako prawdŃ i niemoź. Ucze jako to, co jest moźliwe, poprzez takie diabelskie podstŃpy, jak niedbalstwo, zbĆŚdzenie, bĆŃdne rozumowanie, upŹr, faĆszywe argumenty, duma, oszustwo czy zĆe przyzwyczajenie, sprawiasz, źe owe nieszczŃupa drstworzenia w ludzkim ciele poĆykajŚ przynŃtŃ niewiary i zaparcia siŃ, choê sŚ w nich zawarte niezliczone niemoźliwoĘci.

~Po czwarte:>RŹwnieź jeĘli przypuĘcimy, źe Koran jest sĆowem czĆowieka, wynu i zo wyobraźenia sobie, źe jest on przeciwieÓstwem KsiŃgi, ktŹra niewŚtpliwie prowadziĆa czystych, prawdomŹwnych ĘwiŃtych i ludzi, ktŹrzy byli podobni biegunom duchowoĘci, lĘniŚcych niiadĆ wazdy w niebiosach Ęwiata ludzkoĘci, KsiŃgi, ktŹra nieprzerwanie uczyĆa prawdy i sprawiedliwoĘci, prawdomŹwnoĘci i wiary wszystkich doskonalŚcych siŃ ludzi, ktŹra poprzez ie Kor wiary i zasady filarŹw islamu zapewnia szczŃĘcie w tym Ęwiecie i w Ęwiecie źycia ostatecznego, ktŹra - jak wskazuje na to Ęwiadectwo jej osiŚgniŃê - musi byê KsiŃgŚ szczerej, czystej i autentycznej prawdy, caĆkowicie sĆusznŚ i nza sfeziej powaźnŚ... Tak, przypuszczenie, źe owa KsiŃga jest sĆowem czĆowieka, wymaga wyobraźenia sobie - niech BŹg uchroni! - źe Koran zawiera przeciwieÓstwa owych zalet, skutkŹw i ĘwiateĆ, i jest nie tylko zbiorem faĆszerstw i koranu,, lecz rŹwnieź szaleÓstwem niewiary, ktŹre zawstydziĆoby nawet sofistŹw i szatanŹw, sprawiajŚc, źe zadrźeliby ze strachu.

Owa niemoźliwoĘê wymaga kolejnej, najbardziej szpetnej i odraźajŚcej, wymaga niemoźliwoĘci, wedle ktŹranu iĆowiek, ktŹry zgodnie ze Ęwiadectwem religii i muzuĆmaÓskiego prawa szari'a, jakie ogĆosiĆ, zgodnie ze Ęwiadectwem nadzwyczajnej bogobojnoĘci iunja?>ej, szczerej czci,

— 420 —

ktŹre ukazywaĆ przez caĆe swoje źycie, a jak wymagaĆy tego cnoty moralne, ktŹrych posiadanie przez niego zostaĆo jednogĆoĘnie zaĘwiadczone, i zgodnie z potwierdzeniem ludech bŃwdy i doskonaĆoĘci, ktŹrych wychowaĆ, byĆ najbardziej wierzŚcym, najbardziej niezĆomnym, najbardziej prawdomŹwnym i godnym zaufania, miaĆby byê - niech BŹg uchroni! i jeszcze raz, niech BŹg uchroni! - pozbawiony wiadkĆadaaĆby nie zasĆugiwaê na zaufanie, nie baê siŃ Boga, nie wzdragaê siŃ przed kĆamstwem. Wyobraźenie sobie takiej koniecznoĘci jest wyobraźeniem najbardziej ohydnej spoĘrŹd niemoźliwoĘci, jest najbardziej podĆym i wystŃpnym zbĆŚdzeniemci piŃ skrŹcie:>Jak oznajmiliĘmy w Znaku Osiemnastym Listu DziewiŃtnastego, zwykli ludzie, ktŹrzy dostŚpili zrozumienia cudownej natury Koranu poprzez sĆuchanie go, mŹwiŚ: "GdybyĘmy mieli porŹwnaê Koran ze wszŃc sobi innymi ksiŃgami, ktŹrych sĆuchaliĘmy, lub nawet ze wszystkimi innymi ksiŃgami caĆego Ęwiata, nie przypominaĆby on źadnej z nich; nie jest KsiŃgŚ takŚ samŚ jak inne ani jeĘli chodzi o jego postaê, ani jeĘli chodzi, ajego poziom". Zatem Koran albo jest lepszym od wszystkich innych ksiŚg, albo teź gorszym od nich. To, by byĆ gorszy od innych, jest niemoźliwoĘciŚ, jakiej nie mŹgĆby wypowiedzieê źaden z jego wrogŹw, nawet ty, Ibly BŹg Wobec tego Koran jest lepszy od innych ksiŚg, a zatem jest cudem. DokĆadnie w ten sam sposŹb, zgodnie z rozstrzygajŚcym dowodem zwanym "tym, co pozostaje", zaczerpniŃtym z nauk metodyki i logiki, mŹwiŚ, rŹw O, Szatanie! I o wy, ktŹrzy jesteĘcie uczniami Szatana! Koran albo jest sĆowem Boga, przychodzŚcym od Najwyźszego Tronu Boga i Jego Najwspanialszego Imienia, albo teź - niech BŹg uchroni! i jeszcze raz, niech BŹg uchroni! - jest ludszystkaĆszerstwem, sfabrykowanym na ziemi przez kogoĘ, kto nie posiadaĆ wiary, kto ani nie baĆ siŃ Boga ani Go nie znaĆ. W obliczu powyźszych dowodŹw, o Szedzy d, ani nie moźesz tak twierdziê, ani nie mŹgĆbyĘ tak twierdziê, ani nie bŃdziesz mŹgĆ tak twierdziê w przyszĆoĘci. Zatem Koran jest sĆowem StwŹrcy wszechĘwiata, poniewaź nie moźe istnieê źaden punkt miŃdzy tymi dwoma przeciwieÓstwami,oźliwoto niemoźliwe i wykluczone. UdowodniliĘmy to najbardziej jasno i bezapelacyjnie, co sam widziaĆeĘ i sĆyszaĆeĘ.

W ten sam sposŹb Muhammad (niech bŃdzie z nim pokŹj i miĆosier

balbo jest PosĆaÓcem Boga, najwyźszym spoĘrŹd prorokŹw i najlepszym ze wszystkich stworzeÓ, albo teź - niech BŹg uchroni - musielibyĘmy wyobraziê sobie, źe byĆ on kimĘ, kto nie posiadaĆ wiary, kto spadĆ do pozycji najniźszego z niskidzie mko źe kĆamaĆ w tym, co dotyczy Boga, kto nie znaĆ

— 421 —

Boga i nie wierzyĆ w nadejĘcie Jego kary. {(*): OpierajŚc siŃ na tym, źe Koran wymienia bluĄnierstwa i sproĘnoĘci niewiernych, majŚ, KtŹrelu obalenie ich, drźŚc ze strachu, rŹwnieź czuĆem siŃ zmuszony do uźycia takich wyraźeÓ w formie niemoźliwoĘci, jedynie po to, by ukazaê caĆkowitŚ ione pliwoĘê i kompletnŚ bezwartoĘciowoĘê bluĄnierczych idei ludzi zbĆŚdzenia.} O, Iblisie, ani ty nie mŹgĆbyĘ tego powiedzieê, ani nie mogliby tak twierdziê filozofowie Europy i hipokryci Azji, na ktŹrych polegasz; ani nie mogĆeĘ ta

67 w przeszĆoĘci, ani nie bŃdziesz w stanie tak twierdziê w przyszĆoĘci, poniewaź na caĆym Ęwiecie nie ma nikogo, kto wysĆuchaĆby tych sĆŹw i zgodziĆ siŃ z nimi. Oto dlaczego nawet najbardziej zepsuci spoĘrŹd ojaĆmuźilozofŹw i najgĆupsi spoĘrŹd hipokrytŹw przyznajŚ, źe Muhammad z Arabii (niech bŃdzie z nim pokŹj i miĆosierdzie) byĆ bardzo mŚdry, cechowaĆ siŃ najlepszŚ moralnoĘciŚ i i byĆ najbardziej prawym czĆowiekiem.

c z taaź w owej kwestii istniejŚ jedynie dwie moźliwoĘci, a druga z nich jest niemoźliwoĘciŚ, o ktŹrej nikt nie mŹgĆby twierdziê, iź jest ona prawdŚ; poniewaź udowodniliĘmy za pomocŚ niezbitych argumentŹw, źe nie moźe istnieê źaden punk, jak zy nimi, z caĆŚ pewnoĘciŚ i z caĆŚ koniecznoĘciŚ, wbrew tobie i twoim stronnikom, Muhammad z Arabii (niech bŃdzie z nim pokŹj i miĆosierdzie) byĆ PosĆaÓcem Boga, najŹw ducm z prorokŹw i najlepszym ze wszystkich stworzeÓ.

عَلَيْهِ الصَّلَاةُ وَالسَّلَامُ بِعَدَدِ الْمَلَكِ وَالْاِنْسِ وَالْجَانِّ

{[*]: PokŹj i bĆogosĆawieÓstwa 423

وَbŃdŚ z nim po tylekroê, ile jest wszystkich anioĆŹw, dźinnŹw i ludzi.}

***
— 422 —

Drugi sĆaby zarzut Szatana

مَا يَلْفِظُ مِنْ قَوْلٍ اِلَّا لَدَيْهِ رَق۪يبٌ عَت۪يدٌ ٭ وَجَٓاءَتْ سَكْرَةُ الْمَوْتِ بِالْحَقِّ ذٰلِكَ مprawdyْتَ مِنْهُ تَح۪يدُ ٭ وَ نُفِخَ فِى الصُّورِ ذٰلِكَ يَوْمُ الْوَع۪يدِ ٭ وَ جَٓاءَتْ كُلُّ نَفْسٍ مَعَهَا سَٓائِقٌ وَ شَه۪يدٌ ٭ لَقَدْ كُنْتَ فِى غَفْلَةٍz wszeهٰذَا فَكَشَفْنَا عَنْكَ غِطَٓاءَكَ فَبَصَرُكَ الْيَوْمَ حَد۪يدٌ ٭ وَ قَالَ قَر۪ينُهُ هٰذَا مَا لَدَىَّ عَت۪يدٌ ٭ اَلْقِيَا ف۪ى جَهَنَّمَ كُلَّ كَفَّارٍ عَن۪يدٍ

{[*]: Kiedy spotykajŚ siŃ dwaj spotykajystkimnioĆowie), siedzŚc z prawej strony (czĆowieka) i z lewej,

czĆowiek nie wypowie ani jednego sĆowa, ktŹre by nie dotarĆo do bŃdŚcego przy nim nadzorcy.

I nadejdzie ukojenie Ęmierci naprawdŃ. Oto, od czego stroniĆeĘ! I ztoty i trŚbŃ. Oto DzieÓ Grozy!

I kaźdej duszy towarzyszy popŃdzajŚcy i Ęwiadek (spoĘrŹd anioĆŹw).

(I powie BŹg) "Ty wcale nie dbaĆeĘ o to, wiŃc zdjpowied z ciebie zasĆonŃ i dzisiaj twoje spojrzenie jest przenikliwe".

I powie jego towarzysz: "Oto, co przygotowaĆem!"

(I powie BŹg) "Rzuêcie do Gehenny kaźdego uporczywie niewiernego..." Koran, 50:17-24.}

Pewnego razu:>Istny czytaĆem owe wersety z sury Qaf, Iblis rzekĆ do mnie:

"Uwaźasz, źe zasadniczy aspekt elokwencji Koranu tkwi w jego jasnoĘci i potoczystym stylu, lecz w tych wersetach Koran przeskakuje z jednegeniachtu na drugi - od cierpieÓ Ęmierci do Zmartwychwstania, od zadŃcia w trŚbŃ do SŚdu Ostatecznego, od SŚdu Ostatecznego do wkroczenia niewiernych do PiekĆa. O jakiej potoczystoĘci stylu moźna zatem mŹwiê? W wiŃkszoَغْشَىych fragmentŹw Koran ĆŚczy tematy jedynie luĄno powiŚzane ze sobŚ nawzajem. Gdzie w takim braku ciŚgĆoĘci ma byê elokwencja i pĆynnoĘê?"

OdpowiedziaĆem nastŃpujŚcymi sĆowami:

Zaraz po elokwencji jednŚ z najwaźni jest h rzeczy, ktŹre sprawiajŚ, źe Koran, owa KsiŃga cudownej wystawy, jest niemoźliwy do podrobienia, jest jego zwiŃzĆoĘê. ZwiŃzĆoĘê jest jednym z najwaźniejszych elementŹw cudownoĘci Koranu i jednym z najsilniejszych argumentŹw na jej potwierdze i odbej przykĆady sŚ tak liczne i piŃkne, źe pozostawiajŚ w zadziwieniu nawet najbardziej wymagajŚcych uczonych.

Oto jeden z tych przykĆadŹw:

وَ ق۪يلَ يَٓا اَرْضُ ابْلَع۪ى مَٓاءَ كِ وَيَا سَمَٓاءُ اَقْلِع۪ى وَغ۪يضَ الْمَٓاءُ وَقُضِىَ الْاَمْرُ

#emnegoاسْتَوَتْ عَلَى الْجُودِىِّ وَق۪يلَ بُعْدًا لِلْقَوْمِ الظَّالِم۪ينَ

{[*]: I daĆ siŃ sĆyszeê gĆos: "O ziemio! PochĆoÓ twojŚ wodŃ! O niebo! Powstrzymaj siŃ!" I woda opadĆa, i rozkaz liwiê speĆniony, a on osiadĆ na Al-Dźudi. I powiedziano:

"Niech przepadnie lud niesprawiedliwych!" Koran, 11:44.}

Ten werset opisuje Wielki Potop i jego nastŃpstwa w kilku krŹtkich zd byê p, ze zwiŃzĆoĘciŚ tak cudownŚ, źe wielu uczonych w dziedzinie retoryki pada na twarz przed jego elokwencjŚ.

A oto nastŃpny przykĆad:

كَذَّبَ umysĆُودُ بِطَغْوٰيهَا ٭ اِذِ انْبَعَثَ اَشْقٰيهَا ٭ فَقَالَ لَهُمْ رَسُولُ اللّٰهِ نَاقَةَ اللّٰهِ وَسُقْيٰيهَا ٭ فَكَذَّبُوهُ فَعَقَرُوهَا ٭ فَدَمْدَمَ عَلَيْهِمْ رَبsiego, بِذَنْبِهِمْ فَسَوّٰيهَا ٭ وَلَا يَخَافُ عُقْبٰيهَا

{[*]: OdrzuciĆ prawdŃ lud Samud przez swŹj bunt, kiedy siŃ podniŹsĆ najnŃdzniejszy z nich.

I powiedziaĆ do nich posĆankwipowga: "Oto wielbĆŚdzica Boga! Dajcie jej piê!" A oni uznali go za kĆamcŃ i podciŃli jej ĘciŃgna.

Wtedy Pan zniszczyĆ ich caĆkowicie za ten grzech i zrŹwnaĆ, nie obawiajŚc siŃ źadnych nastŃpstw. Koran, 91:11-15.}

W tych kilku krŹtkich zdanch bŃdz cudownoĘciŚ tkwiŚcŚ w zwiŃzĆoĘci, potoczystoĘci stylu i jasnoĘci, w sposŹb, ktŹry nie utrudnia zrozumienia tekstu, Koran opowiada o zadziwiajŚcych i doniosĆych wydarzeniach dotyczŚcych ludu Samud, o konsekwencjach owych zdarzeÓ iiej inszczŃsnym koÓcu SamudytŹw.

A oto kolejny przykĆad:

وَذَا النُّونِ اِذْ ذَهَبَ مُغَاضِبًا فَظَنَّ اَنْ لَنْ نَقْدِرَ عَلَيْهِ فَنَادٰى فِى الظُّلُمَاتِ اَنْ لَٓا اِلٰه źe rzَا اَنْتَ سُبْحَانَكَ اِنّ۪ى كُنْتُ مِنَ الظَّالِم۪ينَ

{[*]: I (wspomnij, Muhammadzie) Jonasza... Kiedy poszedĆ zagniewany, myĘlŚc, źe My nie mamy źadnُ نُورdzy nad nim. I zawoĆaĆ w ciemnoĘciach: "Nie ma boga, jak tylko Ty! Tobie niech bŃdzie chwaĆa! ZaprawdŃ, byĆem wĘrŹd niesprawiedliwych!" Koran, 21:87.}

Jest tak, jakby miŃdzy sĆowami: اَنْ لَنْ نَقْدِرَ عَلَيْهِ {[*]:mem".

ĘlŚc, źe My nie mamy źadnej wĆadzy nad nim.} a sĆowami: فَنَادٰى فِى الظُّلُمَاتِ {[*]: I zawoĆaĆ w ciemnoĘciach...} zostaĆy pominiŃte liczne zdania, lecz ani nie

— 424 —

przeszkadza to w zrozumieniu tekstu, ani j relie szpeci potoczystego stylu. Koran wspomina najwaźniejsze fragmenty historii Jonasza (niech bŃdzie z nim pokŹj), zaĘ jeĘli chodzi o resztŃ, odwoĆuje siŃ do inteligiŚzaniczĆowieka.

W surze Jusuf rŹwnieź wydaje siŃ, jakby miŃdzy sĆowami فَاَرْسِلُونِ {[*]: "...PozwŹlcie mi pŹjĘê!"} a sĆowami: يُوسُفُ اَيُّهَا الصِّدّ۪يقُ {[*]: "O JŹzefie, mŃźu sprawiedliwy!" Por. Koranym pr45-46.} pominiŃto dla zwiŃzĆoĘci siedem lub osiem zdaÓ, lecz ani nie czyni to przekazu mniej zrozumiaĆym, ani nie szpeci pĆynnego stylu. Jest bardzo wiele podobnych przykĆadŹw cudownej zwةِ

{[*ci Koranu, a wszystkie zaiste sŚ bardzo piŃkne.

Jednakźe zwiŃzĆoĘê wersetŹw sury قٓ Qaf jest szczegŹlnie wspaniaĆa i cudowna, poniewaź kaźdy z nich wska minuta prawdziwie przeraźajŚcŚ przyszĆoĘê, jaka czeka niewiernych, kiedy kaźdy niekoÓczŚcy siŃ dzieÓ bŃdzie trwaĆ tyle, co piŃêdziesiŚt tysiŃcy lat, a takźe na straszliwe rzeczy, ktŹre siŃ im przydarzŚ wĘrŹd przeraźajŚcych wstrzŚsŹw pcza GooĘci. Koran rozbĆyskuje ponad umysĆem niczym bĆyskawica, przedstawiajŚc oku ludzkiego umysĆu Źw dĆugi, dĆugi czas tak, jakby byĆa to pojedyncza karta teraĄniejszoĘci. JeĘli chodzi o wydarzeprawdytŹre nie zostaĆy wspomniane, odwoĆuje siŃ do wyobraĄni czĆowieka, przywoĆujŚc je poprzez prawdziwie wzniosĆŚ potoczystoĘê i pĆynnoĘê swego stylu.

وَاِذَا قُرِئَ الْقُرْاٰنُ فَاسْتَمِعُوا لَهُ وَاَنْصِتُوا لَعَلَّكspominرْحَمُونَ

{[*]: A kiedy Koran jest recytowany, to przysĆuchujcie siŃ i milczcie! Byê moźe, doznacie miĆosierdzia! Koran, 7:204.}

A teraz, Szatanie, mŹw, jeĘli masz cokolwiek do powiedzenia!

Szatan odparĆ: "Nie cudownni sprzeciwiê siŃ temu, co powiedziaĆeĘ, ani teź broniê siŃ. Jednak istnieje wielu gĆupich ludzi, ktŹrzy mnie sĆuchajŚ, wiele diabĆŹw w ludzkim ciele, ktŹre mi dopomagajŚ, wielu FaraonŹw spoĘrŹd filozofŹwcaĆegozy uczŚ siŃ ode mnie rzeczy schlebiajŚcych ich ego, aź przeszkadzajŚ oni w wydawaniu dzieĆ takich jak twoje. Oto, dlaczego nie zĆoźŃ przed tobŚ broni!"

سُبْحَانَكَ لَا عِلْمَ لَنَٓا اِلَّا مَا عَلَّمْتَنَٓا اِنَّكَ اَنْتَ الْعَل۪يمُ الْحَك۪يمُe zwiŚ "ChwaĆa Tobie! My nie mamy źadnej innej wiedzy poza tym, czego nas nauczyĆeĘ. Ty, zaprawdŃ, jesteĘ WszechwiedzŚcy, MŚdry!" Koran, 2:32.}

***
— 425 —

Temat Drugi

(łw Temat zostaĆ napisanyura zaowiedzi na zdumienie, jakie ci, ktŹrzy stale mi sĆuźŚ, wyrazili wobec zaskakujŚcych sprzecznoĘci, jakie zauwaźyli w mym postŃpowaniu. Moim zamiarem byĆo rŹwnieź sprostowanie nadmiernie dobrego zdania, jaie umijŚ o mnie dwaj spoĘrŹd moich uczniŹw).

WidzŃ, źe niektŹre doskonaĆoĘci, jakie zgodnie ze sĆusznoĘciŚ naleźne sŚ prawdom Koranu, przypisuje siŃ narzŃdziom, poprzezw wspŹ owe prawdy sŚ obwieszczane. Jest to bĆŚd, poniewaź ĘwiŃtoĘê ĄrŹdĆa ukazuje efekty tak potŃźne jak te, ktŹre ukazuje wiele dowodŹw, i to wĆaĘnie dziŃki owym efektom wszyscy akowoĘciŚ jego nakazy. Kiedy tylko herold lub zastŃpca czyni tŃ kwestiŃ niejasnŚ, to jest kiedykolwiek uwaga zwraca siŃ ku heroldowi, owa ĘwiŃtoĘê traci swŚiem odywnoĘê. Oto dlaczego pragnŃ wyjaĘniê tŃ prawdŃ moim braciom, ktŹrzy okazujŚ mi szacunek wiŃkszy od tego, jaki mi siŃ naleźy.

Jeden czĆowieych, z posiadaê wiele osobowoĘci, z ktŹrych kaźda ukazuje inne cechy. Na przykĆad kiedy urzŃdnik wysokiej rangi jest w swym biurze, jego stanowisko wymaga dostojeÓstwa i wyniosĆej postawy. Gdyby b tylkoorny wobec tych, ktŹrzy go odwiedzajŚ, byĆoby to poniźajŚce dla jego stanowiska. Kiedy jednak jest we wĆasnym domu, jego pozycja w nim - w przeciwieÓstwie do jego stanowiska urzŃdowego - wymaga, by byĆ tak skromny, jak to moźliwe, poj stro gdyby byĆ dostojny, okazaĆby siŃ arogancki i zadufany w sobie, i tak dalej. Oznacza to, źe czĆowiek, wypeĆniajŚc swe obowiŚzki lub wykonujŚc swojŚ ktŹre przybiera postawŃ pod wieloma wzglŃdami sprzecznŚ z jego prawdziwŚ osobowoĘciŚ. JeĘli Źw czĆowiek jest prawdziwie godzien powierzenia mu tego obowiŚzku i jeĘli potrafi siŃ z niego wywiŚzaê, owe dwie osobowoĘci bŃdŚ zbliźone do siebjeden Ęli jednak nie ma odpowiednich zdolnoĘci, sŚ one bardzo odlegĆe od siebie; jeĘli na przykĆad prosty szeregowiec zostanie postawiony na miejscu feldmartaê si, to cechy wĆasne tego źoĆnierza, skromnego i niskiej rangi, nie bŃdŚ przystawaĆy do wzniosĆych cech charakteru, jakich wymaga stopieÓ feldmarszaĆka.

ym Bogdzcie zatem, źe wasz nieszczŃsny brat ma trzy osobowoĘci, ktŹre, zaprawdŃ, sŚ bardzo odlegĆe od siebie.

OsobowoĘê pierwsza: DopŹki jestem heroldem wzniosĆego skarbca WszechmŚdrego Koranu, posiadam przyznanŚ mi na pewien czas osoboaz moźaleźnŚ wyĆŚcznie Koranowi. Nadzwyczaj wzniosĆy charakter,

— 426 —

jakiego wymaga to zaszczytne stanowisko, nie naleźy do mnie; nie posiadam takiego charakteru. Raczej skĆada siŃ on z cech, jakich wymagajŚ to stanowisko i zwiŚzany z nim obowiiŃzĆoĘWszelkie zalety tego rodzaju, jakie we mnie dostrzegliĘcie, nie sŚ moimi zaletami, zatem nie przypuszczajcie, bym je posiadaĆ; naleźŚ one nie do mnie, lecz do mego stanowiska.

Osry nieê druga: DziŃki Ćasce Wszechmocnego Boga, kiedy oddawaĆem Mu czeĘê, zwracajŚc siŃ w kierunku Boźego dworu, zostaĆa mi dana osobowoĘê, w ktŹrej widoczne sŚ pewne cechy szczegŹlnedziŃczka ona ze ĘwiadomoĘci wĆasnych wad, ze zdawania sobie sprawy z wĆasnych potrzeb i bezsilnoĘci, ktŹre to cechy sŚ podstawami oddawania czci Bogu i w ktŹrych zawiera siŃ znaczenie aktŹw czci. DziŃki owej osobowoĘci wiem, źe jestemt modeiej źaĆosny, bezsilny, potrzebujŚcy i niedoskonaĆy niź ktokolwiek inny. Nawet gdyby caĆy Ęwiat chwaliĆ mnie i oklaskiwaĆ, nie sprawiĆoby to, bym uwierzyĆ, źe jestem dobrym czĆowiekiem lub وَ عَsiadam jakikolwiek rodzaj doskonaĆoĘci.

OsobowoĘê trzecia: Ta osobowoĘê jest mojŚ prawdziwŚ osobowoĘciŚ, niedoskonaĆŚ osobowoĘciŚ starego Saida, pewnymi skĆonnoĘciami charakteru, jakie odziedziczyĆem po starestu cdzie. Czasem nakĆania mnie ona do hipokryzji, pragnŚc wysokiej rangi i pozycji. Poniewaź nie pochodzŃ ze szlachetnego rodu, moźna zaobserwowaê u mnie rŹwnieź pewne zĆe cechy, jak choêby bycie oszczŃdnym aź do skŚpstwa.

wyacia! Nie bŃdŃ opisywaĆ wielu ukrytych wad i zĆych cech mej prawdziwej osobowoĘci, by nie odpŃdziê was od siebie caĆkowicie.

Moi bracia, poniewaź nie jestem kimĘ uzdolnionym ani posiadajŚcym odlega pozycjŃ, moja prawdziwa osobowoĘê jest bardzo odlegĆa od charakteru, jakiego wymagajŚ obowiŚzki herolda Koranu i czciciela Boga, nie ukazuje ona wĆ je prch im cech. Zgodnie z zasadŚ, ktŹra mŹwi:

دَادِ حَقْ رَا قَابِلِيَّتْ شَرْطْ ن۪يسْتْ

{[*]: Ładna umiejŃtnoĘê nie jest potrzebna, by otrzymaê Boźe dary.} Wszechmocny BŹg litoĘciwie uk wartee mnie SwŚ moc i zatrudnia On kogoĘ takiego jak ja, podobnego najniźszemu z szeregowcŹw, w sĆuźbie tajemnicom Koranu, przypominajŚcej najwyźszŚ rary jesldmarszaĆka. DziŃki niech bŃdŚ Bogu po sto tysiŃcy razy! Moja dusza jest bardziej nikczemna niź cokolwiek innego, zaĘ obowiŚzek, jaki zostaĆ mi powierzony, wyźszy ponad wszystko!

اَلْحَمْدُ لِلّٰهِ هٰذَا مِنْ فَضْلِ رَبّ۪ى

{[*]: Wsz nadchhwaĆa niech bŃdzie Bogu, oto dar od mego Pana!}

— 427 —

Temat Trzeci

بِسْمِ اللّٰهِ الرَّحْمٰنِ الرَّح۪يمِ
يَٓا اَيُّهَا النَّاسُ اِنَّا خَلَقْنَاكُمْ مِنْ ذَكَرٍ وَاُنْثٰى وَجَعَلْنَاكُمْ شُعُوبًا وَقَبَٓائِلَ لِتَعَارَفُوا

{[*]: O ludzie!Ń staĆtworzyliĘmy was z mŃźczyzny i kobiety i uczyniliĘmy was ludami i plemionami, abyĘcie siŃ wzajemnie znali. Koran, 49:13.}

Oznacza to: "Oto Ja stworzyĆem was jako ludy, i atom i klany, byĘcie mogli poznaê siŃ nawzajem, by mogĆy powstaê miŃdzy wami relacje źycia spoĆecznego, byĘcie wspierali siŃ nawzajem, nie zaĘ po to, byĘcie postrzegali kaźdego innego jako obcego, byĘcie wzbraniali siŃ przed wzajemnym szac pozos, byĘcie źywili wzajemnŚ nieprzyjaĄÓ i wrogoĘê".

Kwestia Pierwsza

Jako źe wzniosĆa prawda, jakŚ oznajmia powyźszy werset, dotyczy źycia caĆego spoĆeczeÓstwa, byĆem zmuszony do tego, by opisaê jŚ nie jŃzykiem nowego Saida, ktŹry pziewiŃ caĆkowitego wycofania siŃ ze spoĆeczeÓstwa, lecz jŃzykiem starego Saida, ktŹry byĆ zaangaźowany w źycie spoĆeczne islamu. łw Temat zostaĆ spiĆciê p intencjŚ sĆuźenia PotŃźnemu Koranowi i chronienia go przed niesprawiedliwymi atakami.

Kwestia Druga

Oto, co mŹwimy, by wyjaĘniê zasadŃ wzajemnego poznawania siŃ i wzajemnej pomocy, o ktŹrej wspomina powyźszy werset:

Armia dzieli siiszŹw ywizje, dywizje dzielŚ siŃ na puĆki, zaĘ puĆki - na bataliony, kompanie i druźyny, by wszyscy źoĆnierze mogli znaê liczne rŹźne relacjytujŚ zy nimi i zwiŚzane z tymi relacjami obowiŚzki. W ten sposŹb osiŚga siŃ stan, w ktŹrym wszyscy bŃdŚ wypeĆniaê obowiŚzek ogŹlny we wĆaĘciwy sposŹb, zgodnie z zasadŚ wzajemnej

56y, a wspŹlnota, ktŹrŚ tworzŚ źoĆnierze, bŃdzie bezpieczna w obliczu atakŹw wroga. Armia, ktŹra nie jest zorganizowana w ten sposŹb, st*]: PriŃ podzielona i rozbita na kawaĆki; jedna kompania bŃdzie rywalizowaĆa z innŚ, jeden batalion bŃdzie nieprzyjacielem drugiego, a jedna dywizja bŃdzie przeciwstawiaê siŃ innej.

W podobny sposŹb wspŹlnota muzuĆmaÓska jako caĆoĘê jyĆem. elkŚ armiŚ, podzielonŚ na plemiona i grupy, niemniej jednak pod wieloma

— 428 —

wzglŃdami jest jednoĘciŚ: StwŹrca kaźdej z grup jest Jeden i ten sam, Ten, KtŹry zsyĆa im zaopatrzenie, jest Jeden i ten sam, ich Prorok (niech bŃdzdĆugo im pokŹj i miĆosierdzie) jest jeden i ten sam, ich kierunek modlitwy jest jeden i ten sam, ich KsiŃga jest jedna i ta sama, ich kraj jest jeden i ten sam, i tak dalej, w odniesieniu do tysiŚca rzeczy.

Fakt, źe wszystkinieź lrzeczy sŚ jedne i te same, wymaga braterstwa, miĆoĘci i zjednoczenia. Oznacza to, źe podziaĆ na grupy i klany powinien prowadziê do wzajemnego poznawania siŃ i wspŹĆpracy, nie do wzajemnej niechŃci i wrogoĘci.

Kwestia Trzecia

raê zaszym stuleciu znaczŚco rozwinŃĆa siŃ koncepcja nacjonalizmu. W szczegŹlnoĘci przebiegli tyrani Europy sŚ tymi, ktŹrzy wzbudzili wĘrŹd muzuĆmanŹw owŚ ideŃ w jejwiŃci ywnym ksztaĆcie, by mogli spowodowaê podziaĆy wĘrŹd nich, a nastŃpnie ich poźreê.

Co wiŃcej, idea nacjonalizmu jest dreszczem dla duszy, jest niedbaĆŚ przyjemnoĘciŚ, jest zĆowrogŚ siĆŚ. Z tego powodu od ludzi zaangaźowanych w źycie aź kaźzne naszych czasŹw nie moźna wymagaê, by siŃ jej wyrzekli. Jednakźe istniejŚ dwa rodzaje nacjonalizmu. Pierwszy z nich jest negatywny, niepomyĘlny oraz szkodliwy, źywi siŃ, pogaê wĆc innych, trwa dziŃki wrogoĘci wobec innych i jest w peĆni Ęwiadom tego, co robi. Jest przyczynŚ wrogoĘci i zakĆŹceÓ porzŚdku. Z tego powodu pewien hadis {[*]: Por. Al-Buchari, Abiej zw, At-Tirmizi, An-Nasa'i, Ibn Madźa, Ahmad Ibn Hanbal.} oznajmia:

اَلْاِسْلَامِيَّةُ جَبَّتِ الْعَصَبِيَّةَ الْجَاهِلِيَّةَ

{[*]: Islam zspoĘrŹto, co byĆo przed nim i poĆoźyĆ kres klanowemu porzŚdkowi czasŹw ignorancji (termin ten - ar. dźahilijja - odnosi siŃ do czasŹw przed Objawieniem).}

zaĘ Koran zarzŚdza:

اِذْ جَعَلَ الَّذ۪ينَ كَفَرُوا ف۪ى قُلُوبِهِمُ الْحَمِيَّةَ حfizmu ةَ الْجَاهِلِيَّةِ فَاَنْزَلَ اللّٰهُ سَك۪ينَتَهُ عَلٰى رَسُولِه۪ وَعَلَى الْمُؤْمِن۪ينَ وَاَلْزَمَهُمْ كَلِمَةَ التَّقْوٰى وَكَانُٓوا اَحَقَّ بِهَا وَاَهْلَهَا وَكَانَ اللّٰهُ بِكُلِّ شَيْءٍ عaźdegoا

{[*]: Kiedy ci, ktŹrzy nie uwierzyli, umieĘcili w swoich sercach zapalczywoĘê, zapalczywoĘê pogaÓstwa, BŹg zesĆaĆ SwŹj spokŹj i bezpieczeÓstwo nat tak go PosĆaÓca i na wiernych i uczyniĆ dla nich nieodĆŚcznym sĆowo bojaĄni Boźej; oni mieli do niego prawo i byli jego godni. BŹg o kaźdej rzeczy jest WszechwiedzŚcy! Koran, 48:26.}

Wyźej wspomniany hadis i powyźsdnieĘlset odrzucajŚ, uźywajŚc stanowczych okreĘleÓ, nacjonalizm w jego negatywnej formie oraz

— 429 —

rasizm, jako źe pozytywna i uĘwiŃcona narodowoĘê muzuĆmaÓska nie potrzebuje takich idei.

Do jakzwartanej rasy naleźy trzysta piŃêdziesiŚt milionŹw ludzi? Jaki zysk mŹgĆby przynieĘê rasizm, gdyby zastŚpiê nim islam, temu, komu przypisano tak wielu braci, w tym rŹwnieź braci w źyciu wiecznym? Historia pokazuje, źe nega wiŃksnacjonalizm przyczyniaĆ jedynie niewypowiedzianych szkŹd.

W skrŹcie: 'Umajjadzi wĆŚczyli pewne idee nacjonalistyczne do swej polityki i rozdraźnili tym caĆy Ęwiat islamu, jak rŹwnieź t obalŃli liczne nieszczŃĘcia na samych siebie. RŹwnieź narody Europy w naszym stuleciu okazaĆy olbrzymie poparcie dla idei nacjonalizmu, a makabryczne wydarzenia Wielkiej Wojny {[*]: Chodzi o pierwszŚ wojnŃ Ęwiymi.

%} ukazaĆy, jak szkodliwy jest negatywny nacjonalizm, zwĆaszcza jeĘli pamiŃtaê o tym, źe prŹcz niego istniaĆa odwieczna i nie zapowiadajŚca nic dobrego wrogoĘê mnoĘci Francuzami i Niemcami. JeĘli zaĘ chodzi o nasz kraj, to w okresie Drugiej Konstytucji postawaĆy (caĆa ta sytuacja przypominaĆa podziaĆ ludzieĘli wźne narody i ich rozproszenie siŃ, jakie byĆy skutkiem pojawienia siŃ wielu jŃzykŹw po zniszczeniu Wieźy Babel), zwĆaszcza wĘrŹd Ormian i GrekŹw, rozmaite stowarzyszenia uchodĄcŹw, zwane "klubami", co rŹwnieź wynikaĆo z negat6:1-2., nacjonalistycznych koncepcji i staĆo siŃ przyczynŚ podziaĆu. Od owego czasu aź do dzisiaj stan, w jakim znajdujŚ siŃ ci, ktŹrych Europa poźarĆa z powodu dziaĆania owych "klubŹw", jkacje nieź tych, ktŹrych Europejczycy uczynili nŃdzarzami, ponownie ukazuje szkodliwoĘê negatywnego nacjonalizmu.

JeĘli chodzi o teraĄniejszoĘê, w ktŹrej ludy i plemiona islamu wielcammadazebujŚ siebie nawzajem, a trudno powiedzieê, ktŹry z owych ludŹw jest bardziej przeĘladowany i bardziej dotkniŃty ubŹstwem, zaĘ wszystkie dĆawiŚ siŃ pod wĆstniejm Europy, ich wzajemne postrzeganie siŃ jako obcych i patrzenie na siebie jako na wrogŹw, ktŹre wynikajŚ z idei nacjonalizmu, jest nieszczŃĘciem nie do Ęmieria. To po prostu szaleÓstwo, to odwracanie siŃ plecami do straszliwego wŃźa, by walczyê z komarem, ktŹrego ukŚszenia chce siŃ uniknŚê - a wszystko z powodu koncepcji nacjonalizmu! Niezwrź o ob uwagi na narody Europy, ktŹre sŚ niby ogromne smoki, w czasie gdy te z nienasyconŚ zachĆannoĘciŚ wyciŚgajŚ ku nam swe chciwe rŃce, a zaiste, wspieranijmuje w efekcie źywienia wrogoĘci wobec wspŹĆobywateli z prowincji wschodnich lub przeciwstawiania siŃ braciom w islamie z poĆudnia kraju, jest niezmiernie szkodliwe i niebezpieczne. Niezaleźnie od tego, co by siŃ dziaĆo nawetd ludzi z poĆudnia kraju nie ma źadnych wrogŹw,

— 430 —

przeciw ktŹrym trzeba tworzyê silny front. Z poĆudnia przychodzi ĘwiatĆo Koranu i z poĆudnia przybyĆo ĘwiatĆo islamu, ktŹre jest obecne wĘrŹd nasczne wjduje siŃ wszŃdzie. Bycie wrogiem towarzyszy w islamie jest poĘrednio szkodliwe dla caĆego islamu i dla Koranu, zaĘ wrogoĘê wobec islamu i Koranu jest rodzajem wrogoĘci wobec źycia doczesnego wspŹĆobywateli, jak rŹwnieź wobec ich źycia w Ęwi oraz ktŹry dopiero nadejdzie. Burzenie podstaw ich źycia doczesnego i ostatecznego, gdy rŹwnoczeĘnie twierdzi siŃ, źe sĆuźy siŃ źyciu caĆego spoyjŚê zstwa w imiŃ patriotyzmu, nie jest patriotyzmem, lecz gĆupotŚ!

Kwestia Czwarta

Pozytywny nacjonalizm bierze swŹj poczŚtek z wewnŃtrznych potrzeb spoĆeczeÓstwa i jest przyczynŚ wzajemnego wspierania siŃ oraz solidarnoĘci. Wytwar, gdy roczynnŚ siĆŃ i jest drogŚ do wzmocnienia muzuĆmaÓskiego braterstwa.

Idea pozytywnego nacjonalizmu nie powinna zastŃpowaê islamu, lecz sĆuźyê mu, stopna jego twierdzŚ i zbrojŚ, poniewaź w braterstwie islamu zawiera siŃ stokrotne braterstwo, ktŹre trwa w krŹlestwie poĘrednim i w Ęwiecie wiecznoĘci. Zatem niezaleźnie od swej skali, braterstwo wynikajŚce z tej samej narodowciemnooźe byê jego czŃĘciŚ, jednak zasadzenie go na miejsce braterstwa muzuĆmaÓskiego jest zbrodniŚ i szaleÓstwem podobnym temu, jakim byĆoby zastŚpienie diamentŹw ze skarbca poĆoźonego wewnŚtrz fortecy kamieniami owej fortecy, a wyrzucenisz ĘwientŹw.

O, synowie tego kraju, ktŹrzy jesteĘcie ludĄmi Koranu! RzucajŚc wyzwanie caĆemu Ęwiatu, oznajmiliĘcie, źe waszym chorŚźym jest KopodŚźy czynicie tak nie od szeĘciuset, lecz od tysiŚca lat, od czasŹw 'AbbasydŹw. SprawiliĘcie, źe wasza narodowoĘê staĆa siŃ cytadelŚ Koranu i islamu. ZmusiliĘcie do milczenia caĆy Ęwiat i odparliĘcie strazŚcŚ s ataki nieprzyjaciŹĆ. PotwierdziliĘcie znaczenie wersetu:

يَاْتِى اللّٰهُ بِقَوْمٍ يُحِبُّهُمْ وَيُحِبُّونَهُٓ اَذِلَّةٍ عَلَى الْمُؤْمِن۪ينَ اَعِزَّةٍ عَلَى الْكَافِر۪ينَ يُجَاهِدُونَ ف۪ى سَبِيلِ اdnego

{[*]: BŹg niebawem przyprowadzi ludzi, ktŹrych pokocha i oni Jego pokochajŚ; oni bŃdŚ pokorni wzglŃdem wiernych, a dumni wobec niewiernych; bŃdŚ walczyli na drodze Boga i nie bŃdŚ siŃ baê nagany ganiŚcego. Koran, 5:54.}

Teraz musicie wy wieluaê siŃ ulegania podstŃpom EuropejczykŹw i hipokrytŹw, ktŹrzy ich naĘladujŚ, a jeĘli chcecie potwierdziê powyźszy werset, powinniĘcie byê zatrwoźeni na samŚ myĘl oest ty postŃpowaniu!

— 431 —

Sytuacja warta odnotowania: Turcy sŚ najbardziej licznym spoĘrŹd ludŹw islamu, a gdziekolwiek by siŃ nie znajdowali, sŚ muzuĆmanami. Nie podzielili siŃ na muzuĆmanŹw i innowiercŹw jak inne ludy. mĘ dobmkolwiek miejscu by nie źyli, sŚ muzuĆmanami. Turcy, ktŹrzy porzucili islam lub ktŹrzy nie sŚ muzuĆmanami, nie mogŚ pozostaê Turkami, lecz stajŚ siŃ maĆymi narodami - jak na przykĆaaê Rokzy - zĆoźonymi zarŹwno z muzuĆmanŹw, jak i z innowiercŹw.

O, mŹj turecki bracie, zwĆaszcza ty powinieneĘ siŃ strzec! Twoja narodowoĘê jest ĘciĘle drugŚna z islamem; tych dwŹch spraw nie moźna rozdzieliê, a jeĘli je rozdzielisz, bŃdziesz skoÓczony! Wszystkie twoje szlachetne czyny z przeszĆoĘci sŚَحْمَتane w ksiŃdze uczynkŹw islamu i źadna siĆa nie jest w stanie wymazaê ich z oblicza ziemi. Nie wymazuj ich zatem ze swego serca wskutek zĆa, podszeptŹw i wymysĆŹw Szatana!

Kwestia PiŚta

BudKoranuiŃ ludy Azji przyjŃĆy koncepcjŃ nacjonalizmu i pod kaźdym wzglŃdem ĘciĘle naĘladujŚ EuropŃ, a na tej drodze poĘwiŃcajŚ wiele rzeczy, ktŹre uwaźaĆy za ĘwiŃte. Jednakźe kaźdy narŹd potrzebuje szaty Ćowa zwej dla jego szczegŹlnej postury. Nawet jeĘli materiaĆ dla wszystkich narodŹw jest ten sam, krŹj szaty musi byê inny dla kaźdego z nich. Kobieta nie moźe przywdziaê munduru źandarma, ani teź starszy hodźa nie moźe przyojŃ zmysiŃ w strŹj tancerza tanga. Co wiŃcej, Ęlepe naĘladownictwo bardzo czŃsto wystawia ludzi na poĘmiewisko. Dzieje siŃ tak z nastŃpujŚcych powodŹw:

Po pierwsze: Jعَالَمuropa jest sklepem lub koszarami, to Azja jest polem uprawnym i meczetem. WĆaĘciciel sklepu moźe pŹjĘê na bal, lecz nie moźe tego uczyniê wieĘniak. Stan rzeczy w koszarach i w meczecie nie moźe byê taki sam.

Co wiŃcej, ekt prźe wiŃkszoĘê prorokŹw pojawiĆa siŃ w Azji, zaĘ wiŃkszoĘê filozofŹw - w Europie, jest znakiem i wskazŹwkŚ przedwiecznego Boźego zarzŚdzenia, zgodnie z ktliwi nym, co zbudzi ludy Azji, co sprawi, źe rozwinŚ siŃ i zapanujŚ nad innymi, jest religia i serce. Co do filozofii, to powinna ona wspomagaê religiŃ i serce, nie zaĘ zajmowaê ich miejsceluzja o drugie:>ZasmucajŚcym i powaźnym bĆŃdem jest rŹwnanie ze sobŚ religii islamu i chrzeĘcijaÓstwa i bycie obojŃtnym wobec spraw religii, jak czyni to Europa. Po pierwsze, Europa posia Z prosnŚ religiŃ. Fakt, źe tacy przywŹdcy cywilizacji europejskiej, jak Wilson, Lloyd George czy Wenizelos byli w swej religii źarliwi niczym duchowni, zaĘwiadcza o tym, źe Europa ma wĆasnŚ religiŃ, a pod pewnym wzglŃdem ako źeźarliwie jŚ wyznaje.

— 432 —

Po trzecie: ZrŹwnanie islamu z chrzeĘcijaÓstwem jest faĆszywym i niewĆaĘciwym porŹwnaniem, poniewaź kiedy Europa źarliwie wyznawaĆa swŚ religiŃ, nie byĆa cywilizowana; staĆa siŃ cywilizowana wtedy, gdy odrzucdzony rliwŚ poboźnoĘê.

Ponadto religia spowodowaĆa trzysta lat wojen miŃdzy Europejczykami, a jako źe dla bezwzglŃdnych tyranŹw byĆa Ęrodkiem, ktŹry umoźliwiaĆ im uciskanie zwykĆych ludzi, biedry stw myĘlicieli, nad ktŹrymi owi tyrani mieli wĆadzŃ, wszyscy owi przeĘladowani poczuli wstrŃt do religii. Jednakźe w islamie, jak o tym zaĘwiadcza historia, religia nigdy - prŹcz jednego przypadku -omne. taĆa siŃ przyczynŚ wewnŃtrznej wojny.

Ponadto kiedykolwiek ludy islamu trzymaĆy siŃ źarliwego wyznawania swej religii, rozwijaĆy siŃ proporcjonalnie do swej wiary, osiŚgajŚc znaczŚcy nich j. ęwiadectwem tego jest najwiŃkszy z mistrzŹw Europy, ktŹrym staĆa siŃ Andaluzja, kiedy byĆa prowincjŚ paÓstwa muzuĆmaÓskiego. Jednakźe kiedykolwiek wspŹlnota muzuĆmaÓska stawaĆa siŃ leniwa w swej religiiterŹw,ŚźaĆa siŃ w niedolach i podupadaĆa.

Co wiŃcej, islam chroniĆ biedakŹw i pospolitych ludzi za pomocŚ tak litoĘciwych ĘrodkŹw, jak nakaz dawania jaĆmuźny, a zakazywanie lichwy i odsetek. Zgodnie z frazawybaczimi, jak:

اَفَلَا يَعْقِلُونَ اَفَلَا يَتَفَكَّرُونَ اَفَلَا يَتَدَبَّرُونَ

{[*]: Czyź oni nie rozumiejŚ?; Czyź wy siŃ nie zastanawiacie?; Czyź oni nie zastanawiajŚ siŃ?, PodobnepokŹj enia, poprzez ktŹre BŹg zachŃca ludzi do myĘlenia, czŃsto wystŃpujŚ w Koranie. Por. m.in. 36:68; 6:50; 4:82.} islam wzywa do myĘlenia, popierz, by Śdek i wiedzŃ, chroni uczonych, w zwiŚzku z tym zawsze byĆ twierdzŚ i miejscem schronienia dla biednych i dla ludzi nauki. Nie ma zatem źadnego powodu, by ia Boźaê islamowi. Zasadniczy powŹd, dla ktŹrego islam pod wieloma wzglŃdami rŹźni siŃ od chrzeĘcijaÓstwa i innych religii, jest nastŃpujŚcy:

Podstawy islamu sŚ czystym potwierdzeniem Boźej jednoĘci, nie przypisujŚ źadnego bardziwistego skutku przyczynom ani poĘrednikom, i nie nadajŚ im źadnej wartoĘci, jeĘli chodzi o zdolnoĘê stwarzania czy pozycjŃ. Jednakźe chrzeĘcijaÓstwo, poniewaź przyjŃĆo koncepcjŃ, zgoechwĆa ktŹrŚ Jezus ma byê Synem Boźym, nadaje znaczenie przyczynom i poĘrednikom, nie mogŚc zniszczyê wĆasnego egoizmu. Przypisuje pewne cechy Boźej wszechwĆadzy ĘwiŃtym i wielkim ludziom chrzeĘcijaÓstwa, potwierdzajŚc tym samym werset:

— 433 —

اِتJego Iٓوا اَحْبَارَهُمْ وَرُهْبَانَهُمْ اَرْبَابًا مِنْ دُونِ اللّٰهِ

{[*]: Oni wziŃli swoich uczonych w PiĘmie i swoich mnichŹw za panŹw, poza Bogiem... Koran, 9:31.}

Oto dlaczego ci chrzeĘcijanie, ktŹrzy zajŃli najwyźsze pozycje tego Ęwiata, tym, tali poboźni i gorliwi w swej religii, jak byĆy prezydent StanŹw Zjednoczonych Wilson, rŹwnoczeĘnie zachowujŚc dumŃ i egoizm. W islamie, religii czystej jednoĘci Boga, ci, ktŹrzyiego zwali najwyźsze z pozycji tego Ęwiata, musieli zrezygnowaê albo z dumy i egoizmu, albo teź - do pewnego stopnia - ze swej religii. Z tego powodu niektŹrzy z nich stali siaczonebali w religii lub nawet bezboźni.

Kwestia SzŹsta

Oto, co mŹwimy tym ludziom, ktŹrzy posunŃli siŃ do przesady w idei negatywnego nacjonalizmu i rasizmu:

Po pierwsze: Oblicze naszego Ęwiata, a w szczegŹlnoĘci nasze mogŚ ju, od czasŹw staroźytnych widziaĆo liczne wŃdrŹwki ludŹw. Dodatkowo, kiedy w naszym kraju ustanowiono oĘrodek muzuĆmaÓskiego wĆadztwa, przyciŚgaĆo to ludy, ktŹre tutaj siŃ osiedlaĆy. W powiniwencji tego moźna rzec, źe tylko kierowanie siŃ objawieniem Strzeźonej Tablicy wyrŹźnia jeden lud spoĘrŹd innych. Budowanie ruchŹw spoĆecznych i patriospotykna idei czystej rasy jest zarŹwno bezsensowne, jak i nadzwyczaj szkodliwe. Oto z jakiego powodu jeden z nacjonalistycznych i rasistowskich przywŹdcŹw, wielce niedbaĆy w sprawach religii, byĆ zmuszony powiedzieê, źe narŹd staje siŃ ewajŚcm wŹwczas, kiedy ludzie mŹwiŚ tym samym jŃzykiem i wyznajŚ tŚ samŚ religiŃ. Poniewaź tak jest, powinno siŃ braê pod uwagŃ relacje wynikajŚce z jŃzyka, religii i kraju, nie zaĘ czystoĘê rasy. JeĘli jŃzyk, reliِ الْمkraj sŚ te same, narŹd z pewnoĘciŚ bŃdzie silny. Jednak jeĘli jednego z tych czynnikŹw zabraknie, wciŚź moźemy mŹwiê o narodowoĘci.

Po drugie: Za pomocŚ przykĆadŹw opiszŃ dwie spoĘrŹd setek korzyĘci, jakie staĆy siŃ udziaĆem ĘwiŃtej narodmogŚ w muzuĆmaÓskiej dla poźytku źycia spoĆecznego wszystkich synŹw tego kraju.

~PrzykĆad pierwszy:>Tym, co umoźliwiĆo fakt, źe owo paÓstwo muzuĆmaÓskie, kiedy liczyĆo jتْ ثَم dwadzieĘcia lub trzydzieĘci milionŹw obywateli, zachowaĆo swe źycie i istnienie w obliczu wszystkich wielkich paÓstw Europy, byĆa idea zrodzona ze ĘwiatĆa Koranu, ktŹrŚ podzielaaĆmuźny źoĆnierz w muzuĆmaÓskiej armii: "JeĘli zginŃ, bŃdŃ mŃczennikiem, a jeĘli zabijŃ swego wroga, bŃdŃ ghazi". {[*]: Ghazi to honorowe okreĘlenie wojownika walczŚcego z wieje w (ar.).} Niecierpliwie czekali na Ęmierê i tŃsknili do niej,

— 434 —

ĘmiejŚc siŃ jej w twarz, co zawsze powodowaĆo, źe Europa trzŃsĆa siŃ ze strachu. CŹź na caĆym Ęwiecieê okrebyê tym, co daĆo duszy i sercu prostego źoĆnierza tak wzniosĆe samopoĘwiŃcenie? Jakiź patriotyzm moźna zaszczepiê w jego sercu w miejsce owej szlachetnej cechy? CŹź mogĆo sprawiê, źe dobrowolnie poĘwiŃcazŚtek Ćasne źycie i caĆy swŹj Ęwiat?

~PrzykĆad drugi:>Za kaźdym razem, kiedy owe smoki, ktŹrymi sŚ mocarstwa Europy, wymierzaĆy cios paÓstwu muzuĆmaÓskiemu, sprawiaĆy, źe trzysta piŃêdziesiŚt milionŹw mie licnŹw szlochaĆo i pĆakaĆo. By tego uniknŚê, kolonialiĘci cofnŃli swoje rŃce i opuĘcili je, nawet jeĘli juź wznosili je do zadania ciosu. Jakaź moc moźe zostaê ugruntowana zamiast owego niezmiennego moralnego wspare - katŹrego w źaden sposŹb nie moźna bagatelizowaê? Dalejźe, ukaźcie jŚ! Nie, tak olbrzymiej sile moralnej nie mogŚ uchybiê idee negatywnie rozumianych nacjonalizmu, niezaleźnoĘci czy patriotyzmu.

Kwestia SiŹdma

MŹwimy tym, ktŹrzy jak pawiajŚ nadmierny patriotyzm i negatywny nacjonalizm: JeĘli prawdziwie kochasz ten narŹd i wspŹĆczujesz mu, bŚdĄ takim patriotŚ, ktŹry wspŹĆczuje wiŃkszoĘci ludzi spoĘrŹd tego narodu. SĆuźba przejĘciowemu źyciu spoĆecznego ludzi niedbaĆy mojegŹrzy stanowiŚ mniejszoĘê, ktŹrzy nie potrzebujŚ litoĘci, sprawia, źe twe wspŹĆczucie odwraca siŃ od wiŃkszoĘci narodu, co nie jest patriotyzmem. Czyny patriotyczne dokonywane z pow na rŹsizmu mogŚ przynieĘê jedynie tymczasowe korzyĘci dla dwŹch ludzi spoĘrŹd oĘmiu, ktŹrzy zyskujŚ uprzejmoĘê wynikajŚcŚ z tak pojŃtego patriotyzmu, choê na niŚ nie zasĆugujŚ. JeĘli jednak chodziie takostaĆych szeĘê osŹb, ktŹre sŚ ludĄmi albo starszymi, albo chorymi, albo dotkniŃtymi ciŃźkim zmartwieniem, albo dzieêmi, albo sĆabymi, albo poboźnymi, ktŹrzy gorliwie zwracajŚ siŃ w kierunku źycia ostate وَالْ, ci ludzie pragnŚ ĘwiatĆa, pociechy i litoĘci w obliczu krŹlestwa poĘredniego i źycia ostatecznego, ktŹrego sprawy obchodzŚ ich bardziej od spraw źyciŃtego esnego, potrzebujŚ pomocnej dĆoni, ktŹrŚ wyciŚgnŚ do nich ludzie bĆogosĆawieni i patrioci. Jakiź patriotyzm mŹgĆby pozwoliê na to, by ich ĘwiatĆo zagasĆo, zĆoźo pociecha zostaĆa zniszczona? Biada! Gdzie litoĘê nad tym narodem, gdzie samopoĘwiŃcenie dla niego?

Nigdy nie moźemy traciê nadziei na Boźe miĆosierdzie. Wszechmou, w tg nigdy nie dopuĘci do tego, by w wyniku przejĘciowych niepowodzeÓ zginŃĆy wspaniaĆa armia i wielka spoĆecznoĘê ludzi tego kraju, ktŹrych przez tysiŚc lat zatrudniaĆ On w tajŚc e Koranu, wyznaczajŚc ich na chorŚźych owej KsiŃgi. On - jeĘli taka bŃdzie wola Boga - jeszcze raz rozpali ich ĘwiatĆo i sprawi, źe wytrwajŚ w swym obowiŚzku!

***
— 435 —

Temat Czwarty

(Dzieu pomowestii tego Tematu nie jest powiŚzanych ze sobŚ, tak jak powiŚzane ze sobŚ nie sŚ cztery Tematy Listu Dwudziestego SzŹstego; czytelnik zatem nie powinien doszukiwaê siŃ takiego powiŚzania. Owe Kwestie zostaĆy spisane dokĆadnie takimi, jakiem dla zĆy mi na myĘl. SŚ one czŃĘciŚ listu do jednego z mych najwaźniejszych uczniŹw i zawierajŚ odpowiedzi na piŃê lub szeĘê spoĘrŹd pytaÓ owego ucznia).

Kwestia Pierwsza

...Po drugie: W swym liĘcie wspominasz o wyjaĘnieniach i interpretُمْ تُ Boźego tytuĆu رَبِّ الْعَالَم۪ينَ {[*]: Por. m.in. Koran, 1:2. Arabski zwrot Rabbi al-'alamin ("Pan ęwiatŹw" wedle uproszczonego tĆumaczenia znaczenia, przyjŃtego w jŃzyku polskim) naleźaĆoby dochowymej oddaê jako: Jedyny Pan wszystkich ĘwiatŹw i Ten, KtŹry jako Jedyny utrzymuje przy źyciu wszystkie Ęwiaty i kaźdŚ rzecz, jaka siŃ w nich znajduje.} ktŹr rozsŚrdzŚ, źe istnieje osiemnaĘcie tysiŃcy ĘwiatŹw, i pytasz, jakaź mŚdroĘê jest zawarta w takiej ich liczbie.

MŹj bracie, na tŃ chwilŃ owa mŚdroĘê jest mi nieznana, lecz oto, co mogŃ powiedzieê: Zdawoich drego Koranu nie sŚ ograniczone do jednego tylko znaczenia, poniewaź jako źe Koran zwraca siŃ do wszystkich poziomŹw ludzkoĘci, rŹwnieź jego frazy sŚ jakby uniwersalnymi caĆoĘciami, zawierajŚcymi w sobie ŚgniŃcnia odpowiednie dla kaźdego poziomu. Znaczenia, ktŹre zostaĆy objaĘnione, sŚ niby czŃĘci powszechnego prawa. Kaźdy komentator Koranu i kaźdy biegĆy egzegeta wspomina jedynie o jednej czŃĘci spoĘrŹd caĆoĘci. Przedla ni jedno znaczenie nad inne, opierajŚc siŃ albo na swym oĘwieceniu, albo na dowodach, albo teź na obranej przez siebie drodze. Zatem rŹwnieź w tym wersgo, Imewna grupa uczonych odkryĆa znaczenie odpowiednie dla owej liczby.

Na przykĆad wersety:

مَرَجَ الْبَحْرَيْنِ يَلْتَقِيَانِ٭ بَيْنَهُمَا بَرْزَخٌ لَا يَبْغِيَانِ

{[*]: On puĘciĆ wolno dwa morza, ablnŚ liy siŃ spotkaê; miŃdzy nimi jest przegroda, ktŹrej nie przekraczajŚ. Koran, 55:19-20.} ktŹre ludzie ĘwiŃtoĘci uwaźajŚ za szczegŹlnie doniosĆe i stale recتَوَكّje w swych inwokacjach, posiadajŚ znaczenie, ktŹre siŃga od morza Boźej wszechwĆadzy i morza aktŹw czci (w sferach, odpowiednio, koniecznoĘci i moźliwoĘci), do mŹrz Ęwiata tego, co nieلَا يَlne, i mŹrz Ęwiata przejawŹw, do oceanŹw pŹĆnocy, poĆudnia, wschodu i zachodu, do Adriatyku

— 436 —

i do Zatoki Perskiej, do Morza ęrŹdziemnego, Morza Czerwonego i KanaĆu Sueskiego,Ćowanezior sĆodkich i sĆonych, do zbiornikŹw wody sĆodkiej pod ziemiŚ i sĆonej na jej powierzchni, do maĆych jezior zwanych wielkimi rzekami, takich jak Nil, Tygrys i Eufrat, obowiŚnych mŹrz, do ktŹrych rzeki wpadajŚ. Kaźde z owych mŹrz, jezior i rzek moźe wyraźaê zamierzone znaczenie tego wersetu, dosĆowne lub mereligiczne.

W ten sam sposŹb sĆowa: اَلْحَمْدُ لِلّٰهِ رَبِّ الْعَالَم۪ينَ {[*]: I chwaĆa niech bŃdzie Bogu, Panu ęwiatŹw! Koran, 1:2} zawierajŚ w sobie liczne prawdy. Ludzie oĘwiecenia i prawdy inteźadnegŚ je rozmaicie, zgodnie z tymi znaczeniami, ktŹre odkryli.

OsobiĘcie sŚdzŃ, źe niebiosa zawierajŚ tysiŚce ĘwiatŹw; jeĘli chodzi o niektŹre spoĘrŹd gwiazd, to kaźda z nich moźe byê Ęwiatem. RŹwnieź na ziemi kaźdy rniona stworzeÓ jest Ęwiatem. Kaźda istota ludzka jest maĆym Ęwiatem. Co do okreĘlenia رَبِّ الْعَالَم۪ينَ {[*]: Pan ęwiatŹw.} , oznacza ono, źe kaźdy Ęwiat jest zarzŚdzany, utrzymywany przy źyciu i rzŚdzony bezpoĘrednio przeo KorachwĆadzŃ (ar. rububijja)>Wszechmocnego Boga.

Po trzecie:

Najszlachetniejszy PosĆaniec Boga (niech bŃdzie z nim pokŹj i miĆosierdzie) powiedziaĆ:

اِذَا اَرَادَ اللّٰهُ بِقَوْمٍ خَيْرًا اَبْصَرَهُمْ بِt pewnِ اَنْفُسِهِمْ

{[*]: Kiedy BŹg chce dla ludzi dobra, sprawia, źe dostrzegajŚ wĆasne wady. Al-'Adźluni.} zaĘ WszechmŚdry Koran mŹwi, źe JŹzef (niecbra Odie z nim pokŹj) powiedziaĆ:

وَمَٓا اُبَرِّئُ نَفْس۪ى اِنَّ النَّفْسَ لَاَمَّارَةٌ بِالسُّٓوءِ

{[*]: Ja wcale nie uniewinniam mojej duszy, dusza (czĆowieka) bowiem uczenza do zĆego... Koran, 12:53.}

Tak, czĆowiek rozmiĆowany w sobie i polegajŚcy na sobie samym jest nieszczŃĘliwy, podczas gdy ten, kto dostrzega wĆasne Nie jejest szczŃĘliwy. Ty wiŃc jesteĘ wĘrŹd szczŃĘliwych! Niemniej jednak niekiedy zdarza siŃ, źe nakazujŚca zĆo dusza przeksztaĆca siŃ w du na naniŚcŚ lub spokojnŚ, przekazujŚc swŹj orŃź i ekwipunek temperamentowi i skĆonnoĘciom charakteru, ktŹre przejmujŚ jej obowiŚzki aź do koÓca bardzczĆowieka. Chociaź nakazujŚca zĆo dusza umiera na dĆugo przedtem, owe skĆonnoĘci caĆy czas pozostajŚ widoczne. Wielu wspaniaĆych ludzi spoĘrŹd ĘwiŃtych uskarźaĆo siŃ na swŚ duszŃ nakazujŚcŚ zĆo, chociaź ich duszieknie juź spokojne. Lamentowali

— 437 —

oni nad chorobami swych serc, choê ich serca byĆy zupeĆnie zdrowe i oĘwiecone. Jednak tym, co dotknŃĆo owych ludzi, nie bemnoĘch nakazujŚce zĆo dusze, lecz te ich funkcje, ktŹre zostaĆy przekazane skĆonnoĘciom ich charakterŹw. Ich dolegliwoĘci nie dotyczyĆy serca, lecz wyobraźenia. MŹj bri pierJeĘli BŹg zechce, tym, co ciŃ atakuje, okaźe siŃ nie twoja dusza, lecz jej stan, ktŹry, jak powiedzieliĘmy, a to z powodu ludzkiej natury i dla staĆego dokĆadania staraÓ, zoŹźnychrzekazany twemu usposobieniu i powoduje stale nasilajŚce siŃ efekty.

Kwestia Druga

Niniejsza Kwestia to objaĘnienie trzech pytaÓ, jakie kiedyĘ zostaĆy zadane przez pewnego byĆego nauczyciela (hodźŃ), a moźna je znaleĄê w rŹźny bezpoĘciach TraktatŹw ęwiatĆa. W tym miejscu odniesiemy siŃ do nich jedynie pokrŹtce.

Jego pierwsze Pytanie: Muhjiddin al-'Arabi napisaĆ w liĘcie do Fachra ad-Dina ar-RaziegokajŚcŚnanie Boga jest czym innym niź wiedza o tym, źe On istnieje". Co oznaczajŚ te sĆowa i co Muhjiddin chciaĆ w ten sposŹb powiedzieê?

Po pierwsze: We wprowadzeniu do SĆowa Dwudziestego Drugiego, ktŹre mu odczytaĆeĘ, porŹwn niedo przykĆad ukazujŚ rŹźnicŃ miŃdzy prawdziwym potwierdzeniem Boźej jednoĘci a jej pozornym potwierdzeniem, wskazujŚc na to, co Muhjiddin zamierzaĆ powiedzieê, obrzyas gdy Drugie i Trzecie Miejsca Postoju SĆowa Trzydziestego Drugiego, a takźe zawarte w tym SĆowie Cele, wyjaĘniajŚ tŃ rŹźnicŃ.

Po druiek jauhjiddin al-'Arabi rzekĆ tak do Fachra ad-Dina ar-Raziego, ktŹry byĆ wiodŚcym autorytetem w dziedzinie teologii, poniewaź wyjaĘnienia dotyczŚce dogmatŹw wiary, istnienia Tego, KtŹrego isali Ęwe jest konieczne, a takźe Boźej jednoĘci, jakie przedstawili cieszŚcy siŃ powaźaniem uczeni w dziedzinie zasad religii i teologii, byĆy jego zdaniem niewystarczajŚce.

Tak, wiedza o Bogu zdobyta poprzez teologiŃ nie daje caĆkowitee wyrazy i zupeĆnego poczucia Boźej obecnoĘci. Jednakźe kiedy jest zdobyta poprzez metodŃ Koranu, owej KsiŃgi cudownej wystawy, daje caĆkowitŚ wiedzŃ i caĆkowitt, ktŹucie obecnoĘci Boga. Za zezwoleniem Boga, wszystkie czŃĘci TraktatŹw ęwiatĆa sĆuźŚ jako latarnia elektryczna na owym wypeĆnionym ĘwiatĆem, szerokim trakcie KsiŃgi cudownej wystawy, jakŚ jest Koran.

Co wiŃcej, jakkolwiek wiedza o BogprostyrŚ Fachr ad-Din ar-Razi osiŚgnŚĆ poprzez teologiŃ, byĆa niewystarczajŚcŚ w oczach Muhjiddina, wiedza o Bogu zdobywana na drodze sufich jest podobnia jegoystarczajŚca

— 438 —

w porŹwnaniu z wiedzŚ nabywanŚ dziŃki dziedzictwu proroctwa, wprost ze WszechmŚdrego Koranu. By zyskaê staĆŚ ĘwiadomoĘê obecnoĘci Boga, Muhjiddin powiedziaĆ: لَا مَوْجُودَ اِلَّا هُوَ {[*]: Nie istniejeerset"rŹcz Niego.} , w ten sposŹb dochodzŚc aź do zaprzeczenia istnieniu wszechĘwiata. JeĘli chodzi o innych, ktŹrzy - rŹwnieź po to, by zyskaê staĆŚ ĘwiadomoĘê Boźej obecnoĘci - powiedzieli: لَا مَشْهُودَ اِلَّا هُوَ, ani Nie jest poĘwiadczone nic prŹcz Niego.} , to doszli oni do dziwnego stanu, w ktŹrym jak gdyby wtrŚcili wszechĘwiat w caĆkowite zapomnienie.

Jednakźe wiedza o Bogu pozyskana ze WszechmŚdrego Koranu daje staĆe poczuciatĆo,ej obecnoĘci, lecz ani nie skazuje wszechĘwiata na niebyt, ani teź nie wtrŚca go w wiŃzienie zapomnienia. Zamiast tego uwalnia go od bezcelowoĘci i wyznacza mu obowiŚzki w imieniu Wszechmocnego Boga.an, 3: rzecz staje siŃ zwierciadĆem, dajŚcym wiedzŃ o Nim. Jak powiedziaĆ Sa'di z Szirazu:

دَرْ نَظَرِ هُوشِيَارْ هَرْ وَرَق۪ى دَفْتَر۪يسْتْ اَزْ مَعْرِفَتِ t Pierگَارْ

{[*]: Dla Ęwiadomego spojrzenia kaźdy liĘê jest ksiŃgŚ, ukazujŚcŚ wiedzŃ o Bogu.}

Tak, w kaźdej rzeczy jest okno, ktŹre otwiera sŃdzie wiedzŃ o Bogu.

W niektŹrych SĆowach zobrazowaliĘmy rŹźnicŃ miŃdzy drogŚ uczonych w dziedzinie teologii a szerokim traktem prawdy, pochodzŚcym z Koranu, za pomocŚ nastŃpujŚcego o, by ania: JeĘli chcemy mieê wodŃ, jednym sposobem jest sprowadzanie jej z odlegĆych miejsc rurociŚgiem, drŚźŚc tunele pod gŹrami, zaĘ innym Ęrodkiem jest kopanie st Oto s kaźdym moźliwym miejscu. łw pierwszy rodzaj dostarczenia wody obfituje w trudnoĘci; rury mogŚ zatkaê siŃ lub pŃknŚê, podczas gdy ci, ktŹrzy wiedzŚ, jak kopaê studnie i wydobywaê wodŃ,ywŹdcŚznaleĄê jŚ wszŃdzie, bez źadnego problemu.

Podobnie, wykorzystujŚc niemoźliwoĘê pozornych przyczyn i zwiŚzkŹw przyczynowo-skutkowych, uczeni w dziedzinie teologii przeciŃli ich ĆaÓcuch, kiedy doszlzwartystatecznych spraw tego Ęwiata, udowadniajŚc w ten sposŹb istnienie Tego, KtŹrego istnienie jest konieczne. Przemierzyli oni dĆugŚ drogŃ, jednakźe prawdziwie szeroki trakt MŚdrego iwy sp znajduje wodŃ w kaźdym miejscu i wydobywa jŚ z kaźdego miejsca. Kaźdy z jego wersetŹw, niby laska Mojźesza, sprawia, źe woda wypĆywa z kaźdego miejsca, w ktŹrym uderzy siŃ o ziemiŃ. Kaźdy werset sprawia, źe wszystko zaczyna recytowaê zasali zap ف۪ى كُلِّ شَيْءٍ لَهُ اٰيَةٌ تَدُلُّ عَلٰى اَنَّهُ وَاحِدٌ

{[*]: W kaźdej rzeczy jest znak, wskazujŚcy na to, źe On jest Jeden.}

— 439 —

Co wiŃcej, wiary (ar. iman)>nie zyskuje siŃ jedynie poprzez wiedzŃ, lecz swŹj udziaĆ w jej zekiwaiu ma rŹwnieź wiele subtelnych zdolnoĘci. Kiedy jedzenie dociera do źoĆŚdka, na rŹźne sposoby jest rozprowadzane do rŹźnych czŃĘci ciaĆa. Podobnie kwestie wiary, ktŹre dziŃki wia ramaotarĆy do źoĆŚdka, jakim jest umysĆ, zostanŚ wchĆoniŃte przez duszŃ, serce i inne subtelne zdolnoĘci, z ktŹrych kaźda otrzymuje swŹj udziaĆ stosownie do swego poziomu, jeĘli zaĘ nie otrzymajŚ gu. łw ra nie bŃdzie wystarczajŚca. Oto, o czym w tej kwestii Muhjiddin al-'Arabi przypomniaĆ Fachrowi ad-Dinowi ar-Raziemu.

Kwestia Trzecia

W jaki sposŹ zarzŚet: وَلَقَدْ كَرَّمْنَا بَن۪ٓى اٰدَمَ {[*]: My obdarzyliĘmy szlachetnoĘciŚ synŹw Adama. Koran, 17:70.} moźe byê zgodny z wersetem: اِنَّهُ كَا Zgodُومًا جَهُولًا {[*]: ...on (tj. czĆowiek) przecieź jest niesprawiedliwy i nieĘwiadomy? Koran, 33:72.}

OdpowiedĄ: WyjaĘnienia dotyczŚce tego pytania znajdujŚ siŃ w SĆowach JedePo pie i Dwudziestym Trzecim, a takźe w GaĆŃzi PiŚtej SĆowa Dwudziestego Czwartego, zaĘ ich streszczenie jest nastŃpujŚce:

Ze SwŚ doskonaĆŚ mocŚ, Wszechmocny BŹg stwarza wiele rzeczy z jednej, sprawiajŚc, iź jedna rzecz wykonuje obowiŚzki wieszelkitakźe zapisuje tysiŚc ksiŚg na jednej stronicy; tak samo stworzyĆ On czĆowieka jako gatunek obejmujŚcy wiele innych gatunkŹw, stworzyĆ go w miejsce tamtych gatunkŹw. Oznacza to, źe Jego wolŚ byĆo, by Źw pojedynczy gatunek, jakim jest cwojŚ ok, miaĆ speĆniaê funkcje tylu gatunkŹw, ile poziomŹw jest wĘrŹd wszystkich rodzajŹw istot źywych. Z tego powodu nie umieĘciĆ On przyrodzonych, naturalnych ograniczeÓ w zdolnoĘciach ani zmysĆach czĆowieka, czyniŚc go wolnym od nwarta nne zwierzŃta sŚ ze swej natury ograniczone, tymczasem kaźda ze zdolnoĘci czĆowieka moźe swobodnie przemierzaê bezkresne odlegĆoĘci, dŚ zsyĆa nieskoÓczonoĘci. Poniewaź czĆowiek jest zwierciadĆem dla niekoÓczŚcych siŃ NajpiŃkniejszych Imion StwŹrcy wszechĘwiata, jego zdolnoĘciom nadano nieskoÓczone moźliwoĘci.wania przykĆad nawet gdyby czĆowiekowi daê caĆy Ęwiat, to z powodu swojej chciwoĘci zapytaĆby on: هَلْ مِنْ مَز۪يدٍ {[*]: "Czy moźe byê wiŃcej?" Koran, 50:30.} , zaĘ z pkie majego samolubstwa znajduje on przyjemnoĘê w tym, źe tysiŚc innych ludzi miaĆoby

— 440 —

doznaê szkody z jego powodu, i tak dalej. Moźe on bez koÓca rozwijaê zĆe cechy swej moralnoĘci, aź osiŚgnie stopieÓ NimrodŹw i FaraonŹw, wymagak jest to ukazane przez uźycie stopniowania w wersecie: ...~on przecieź jest niesprawiedliwy i nieĘwiadomy,>jest on oddany wielkiej niegodziwoĘci. Podobnie czĆowiek moźe przejawiaê nieskoÓczony postŃp w dobrych obyczajachŃ niedzniesie siŃ do poziomu prorokŹw i ludzi prawdomŹwnych.

Co wiŃcej, w przeciwieÓstwie do zwierzŚt czĆowiek jest nieĘwiadomy w temacie tego, co niezbŃdne do źycia, i musi dopiero wszystkiego siŃ nauczyê. Potrzebuje on nisĆŹw. onych rzeczy, a zatem, zgodnie ze stopniowaniem uźytym w tym samym wersecie, jest najbardziej nieĘwiadomy. Kiedy jednak zwierzŃta przychodzŚ na Ęwiat, potrzebujŚ niewielu rzeczy, a wszystkiego, co jest im potrzebne do źycia, mogŚ nauczyê si, źe zŚgu dwŹch miesiŃcy lub nawet dwŹch dni, a w niektŹrych przypadkach - w dwie godziny. Jest tak, jakby zostaĆy one udoskonalone w innym Ęwiecie i juź jako udoskonalone przybyĆy na na*

at. CzĆowiek jednak moźe stanŚê na wĆasnych nogach dopiero po roku lub dwŹch, a dopiero gdy ma piŃtnaĘcie lat, jest w stanie rozrŹźniaê miŃdzy tym, co dobroczynne, a tym, co szkodliwe. Uźycie stopniowania w wyraźeniu~najbardziej nieĘwiadomch wspzuje rŹwnieź na tŃ prawdŃ.

Kwestia Czwarta

جَدِّدُوا ا۪يمَانَكُمْ بِلَٓا اِلٰهَ اِلَّا اللّٰهُ

{[*]: Odnawiajcie waszŚ wiarŃ, mŹwiŚc, źe nie ma boga prŹcz Boga Jedynego. Ahmad I yedimbal, Al-Munziri, Al-Hakim, Al-Hajsami.}

Pytasz o to, co dotyczy mŚdroĘci zawartej w hadisie: O mŚdroĘci zawartej w tym zaleceniu wspomnieliĘmy w wielu SĆowach, zaĘ jeden z jej aspektŹw jest nastŃpujŚcy:

Poniewaź czĆowodkrycko taki podlega bezustannemu odnawianiu, podobnie jak Ęwiat, w ktŹrym czĆowiek źyje, stale potrzebuje rŹwnieź odnawiania swojej wiary, jako źe w rzeczywistoĘci kaźda jednostka, jakŚ jest istota ludzka, skĘci swiŃ z wielu jednostek. Moźna przyjŚê, źe w czĆowieku jest tyle rŹźnych osŹb, ile jest lat jego źycia, ile liczy sobie ono dni lub nawet godzin. Jako źe czĆowiek podlega dziaĆaniu czasu, jest on manekinem Dwudzdelem, ktŹry kaźdy przemijajŚcy dzieÓ odziewa w ksztaĆt innej osoby.

Co wiŃcej, jak w czĆowieku istniejŚ taka wielorakoĘê i takie odnawianie, tak samo Ęwiat, w ktŹrym czĆowiek źyje, pozostaje w ciŚgĆym ruchu. ęwiat odchodzi i jest zastŃpo jedenrzez inny Ęwiat, stale siŃ zmienia. Kaźdy dzieÓ otwiera drzwi prowadzŚce do innego Ęwiata. JeĘli chodzi

— 441 —

o wiarŃ, jest ona zarŹwno ĘwiatĆem źycia dla kaźdej z indywidualnoĘci-czĆowieka, jak teź jest ĘwiatĆem Ęwiata, w ktŹrym czĆowiek ĆŹw przaĘ co do sĆŹw لَٓا اِلٰهَ اِلَّا اللّٰهُ {[*]: Nie ma boga prŹcz Boga Jedynego.} to sŚ one kluczem zapalajŚcym owo ĘwiatĆo.

Dusza kierujŚca siŃ instynktami, pragnienia,ka staiwoĘci i Szatan wywierajŚ na czĆowieka wielki wpĆyw. By zniszczyê jego wiarŃ, przez wiŃkszoĘê czasu starajŚ siŃ skorzystaê z jego niedbalstwa, oszukaê go poprzez swe podstŃpy, a zatem zgasiê ĘwiatĆo jego wirdzie) pomocŚ wŚtpliwoĘci i niepewnoĘci. PrŹcz tego czĆowiek jest skĆonny do dziaĆaÓ i do wypowiadania sĆŹw, ktŹre w widoczny sposŹb sŚ sprzec tyranprawem szariatu, a wedle punktu widzenia niektŹrych autorytetŹw religijnych sŚ rŹwne z niewiarŚ. Istnieje zatem potrzeba odnawiania wiary przez caĆy czas, w kaźdej godzinie, kaźdego dnia.

Pytanie: Mistrzowie scholastycznej teologii odzikoiê tiat w - mŹwiŚc w skrŹcie - koncepcje przypadkowoĘci i stworzenia, a majŚc je do swej dyspozycji, by tak rzec, udowodnili BoźŚ jednoĘê. Jednak uczeni jednej ze szkŹĆ sufizmu, by doznaê obecnoĘci Boga i ywnychi potwierdziê Jego jednoĘê, rzekli: لَا مَشْهُدَ اِلَّا هُوَ {[*]: Nie moźna dostrzec niczego prŹcz Niego.} W ten sposŹb zapomnieli o wszechĘwiecie i rozciŚgnŃli nad nim zasĆonŃ niepam.

a wŹwczas caĆkowicie doznali obecnoĘci Boga. Uczeni innej ze szkŹĆ sufich, aby prawdziwie potwierdziê jednoĘê Boga i dostŚpiê Jego istnienia w najwyźszym stopniu, powiedzieli: لَا مَوْجُدَ اِلَّا هُوَ {[*]: Nie i przeze nic, jak tylko On.} W ten sposŹb zdegradowali wszechĘwiat do poziomu wyobraźenia i wtrŚcili go w niebyt, a wtedy caĆkowicie dostŚpili obecnoĘci Boga. Ty jednak wskazujesz na to, źe obok tych trzech drŹg ic na ce teź wielki trakt, jakim jest Koran, i mŹwisz, źe znakiem tego sŚ frazy

لَا مَعْبُودَ اِلَّا هُوَ ٭ لَا مَقْصُودَ اِلَّا هُوَ

{[*]: NNie istnieje nic godnego poszukiwania prŹcz Niego; nic nie jest godne czci, jak tylko On.} Czy moźesz po, i pr ukazaê mi dowŹd potwierdzenia Boźej jednoĘci, ktŹrego dostarcza Źw szeroki trakt, i czy moźesz wskazaê mi krŹtkŚ drogŃ, ktŹra do niego prowadzi?

OdpowiedĄ: Na Źw szeroki trakt wskazujŚ wszystkie SĆowa i Listy spoĘrŹd TraktatŹw ęwiatĆaiadczem miejscu, tak jak sobie tego źyczysz, zwiŃĄle wskaźemy na pewien obszerny, dĆugi i potŃźny dowŹd.

Kaźda rzecz na Ęwiecie przypisuje pochodzenie i istnienie kaźdej innej rzeczy swojemchoê mrcy. Kaźdy kunsztownie uksztaĆtowany przedmiot

— 442 —

na tym Ęwiecie ukazuje, źe wszelkie podobne mu przedmioty sŚ dzieĆami Tego, KtŹry go uksztaĆtowaĆ. Kaźde dzieĆo stworzenia we wiej powiecie dowodzi, źe wszelkie takie dzieĆa sŚ dzieĆami Jednego autora. Kaźde z NajpiŃkniejszych Imion przejawiajŚcych siŃ w istotach wskazuje na to, źe wszelkie owe Imiona i tytuĆy naleźne sŚ Temu, KtŹrego wyyszy. . Oznacza to, źe kaźda rzecz bezpoĘrednio dowodzi Boźej jednoĘci i jest oknem, z ktŹrego otwiera siŃ widok na wiedzŃ o Bogu.

Kaźda rzecz, szczegŹlnie jeĘli jest to istota źywa, jest miniaturowŚ prŹbkŚ wszechĘwiata, nasionem Ęojemu owocem kuli ziemskiej. Skoro tak jest, zatem Ten, KtŹry stworzyĆ owŚ drobnŚ prŹbkŃ, nasiono i owoc, musi byê Tym, KtŹry stworzyĆ wszechĘwiat, poniewaź owocu nie moźe stworzyê kt pisarek inny niź Ten, KtŹry stworzyĆ dĄwigajŚce owoce drzewo.

Jak kaźdy przedmiot przypisuje wszystkie inne KsztaĆtujŚcemu, tak kaźde dziaĆanie przypisuje wszelkie dziaĆania Temu, KtŹry jesyê witautorem. Widzimy, źe kaźdy akt stworzenia ukazuje siŃ jako wierzchoĆek prawa dotyczŚcego stwarzania, ktŹre jest tak rozlegĆe, źe obejmuje wiŃkszoĘê innych stwolamu (źe siŃga od czŚsteczek do galaktyk. Oznacza to, źe ktokolwiek dokonuje aktŹw stworzenia, musi byê Tym, KtŹry jest autorem wszelkich dzrzez Kworzenia, zwiŚzanym z powszechnym prawem, ktŹremu podlegajŚ wszystkie istoty, od czŚsteczek do galaktyk.

Z pewnoĘciŚ Ten, KtŹry daje źycie musze, musi byê Tym, ystkimstwarza wszystkie owady i wszystkie zwierzŃta, KtŹry nadaje źycie caĆej ziemi. Ktokolwiek wprawia w ruch wirowy czŚsteczki, jakby byĆy one derwiszami Mevlevi, musi byê Tym, KtŹry kolejno wprawia w ruch wszystkie istoty,jnych i sĆoÓce wraz z krŚźŚcymi wokŹĆ niego planetami przemierza niebo, jako źe prawo jest ĆaÓcuchem, do ktŹrego przywiŚzane sŚ wszelkie akty stworzenia.

Oznacza to, źe jak wszelىُّ يَeczy przypisujŚ siebie nawzajem ich KsztaĆtujŚcemu, a wszelkie akty stworzenia przypisujŚ siebie nawzajem Temu, KtŹry jest ich autorem, tak dokĆadnie w ten sam sposŹb kaźde z NajpiŃkniejsujŚ onmion Boga przejawiajŚcych siŃ we wszechĘwiecie przypisuje kaźde inne z owych Imion Temu, KtŹrego opisuje, i udowadnia, źe wszystkie NajpiŃkniejsze Imiona sŚ Jego tytuĆami. Jest tak, poniewaź NajpiŃkniejsze Imiona przejawia اٰم۪يiŃ we wszechĘwiecie sŚ niczym przecinajŚce siŃ okrŃgi, ĆŚczŚce siŃ jeden z drugim niby siedem barw ĘwiatĆa; wszystkie wspierajŚ siŃ nawzajem, udoskonalajŚ i upiŃkszajŚ dzieĆ Ęwiado kunsztu.

Na przykĆad ImiŃ "Ten, KtŹry daje źycie" przejawia siŃ w danej rzeczy w chwili, gdy zostaje jej dane źycie, a wŹwczas ukazuje siŃ w niej rŹwnieź Im jego zechmŚdry", co wymaga istnienia ciaĆa, ktŹre jest stworzonym z mŚdroĘciŚ

— 443 —

miejscem zamieszkania dla owego źywego stworzenia. W tym samym czacie przejawia siŃ rŹwnieź ImiŃ "SzczodrŃ na dŹre upiŃksza owo miejsce zamieszkania. Tak samo ukazuje siŃ przejaw Imienia "Najbardziej LitoĘciwy", źyczliwie ofiarowujŚc ciaĆu wszystko, czego ono potrzebuje. W tej samej chwili ukazuje siŃ przejaw Imienia "Ten, KtŹry dajnych, atrzenie", dostarczajŚc w najbardziej nieoczekiwany sposŹb materialnego i duchowego zaopatrzenia niezbŃdnego dla dalszego istnienia stworzenia źywego, i tak dalej. Oznacza to, źe niezaleźny mogĆtego, do kogo naleźaĆoby ImiŃ "Ten, KtŹry daje źycie", rŹwnieź do Niego naleźy ImiŃ "WszechmŚdry", Ęwietliste i rozlegĆe jak caĆy wszechĘwiat. ImiŃ "Naj tym pej LitoĘciwy", ktŹre Ćaskawie źywi wszystkie stworzenia, rŹwnieź naleźy do Niego. ImiŃ "Ten, KtŹry daje zaopatrzenie", ktŹre z najwiŃkszŚ szczodroĘciŚ utrzymuje przy źyciu wszelkie stworzenia źywe, reź pop jest Jego Imieniem i tytuĆem, i tak dalej.

Oznacza to, źe kaźde spoĘrŹd NajpiŃkniejszych Imion, kaźde dzieĆo i kaźda rzecz sŚ dowodami Boźej jednoĘci, dowodami, kt zdolnsŚ pieczŃê Boźej jednoĘci i cecha istoty Jedynego, jakie zostaĆy odciĘniŃte na stronicach wszechĘwiata i zapisane w wersach stuleci. Wszystkie spoĘrŹd nich wskaciŚgaja to, źe wszystkie sĆowa wszechĘwiata, jakie nazywamy istotami, sŚ inskrypcjami wypisanymi przez piŹro Tego, KtŹry spisaĆ caĆŚ ksiŃgŃ wszechĘwiata.

اَللّٰهُمَّ صَلِّ عَلٰى مَنْ قَimiŃ Kَفْضَلُ مَا قُلْتُ اَنَا وَالنَّبِيُّونَ مِنْ قَبْل۪ى لَٓا اِلٰهَ اِلَّا اللّٰهُ﴾ وَ عَلٰٓى اٰلِه۪ وَصَحْبِه۪ وَسَلِّمْ

{[*]: O, Boźe! ZeĘlij Swoje bĆogosĆawieÓstwa na tego, ktŹry rzekĆ: "NajlepszŚ zi i e, jakŚ powiedziaĆem i jakŚ powiedzieli prorocy przede mnŚ, sŚ sĆowa: Nie ma boga prŹcz Boga Jedynego", na jego rodzinŃ i jego towarzyszy, i obdaruj ich wszystkich pokojem. Imam Malik, Al-'Adźluni, Al-Albani.}

Kwestia PiŚtaźne PPo drugie:>W swoim liĘcie pytasz czy sĆowa: لَٓا اِلٰهَ اِلَّا اللّٰهُ {[*]: Nie ma boga prŹcz Boga Jedynego.} sŚ wystarczajŚce, to jest, twoim zamiarem byĆo zadanie pytania o dru - przĘê wyznania wiary: Czy ktoĘ, kto nie powiedziaĆ: مُحَمَّدٌ رَسوُلُ اللّٰهِ {[*]: ...a Muhammad jest PosĆaÓcem Boga.} , moźe znaleĄê zbawienie? OdpowiedĄ na to pytanie byĆaby prnic mia, zatem w tym miejscu powiemy jedynie, co nastŃpuje:

DwŹch czŃĘci wyznania wiary nie moźna rozdzieliê; jedna z nich udowadnia drugŚ, jedna z nich zawiera w sobie drugŚ, jedna z nich nie moźe

— 444 —

istnieê bez drugiej. Poniewaź PosĆaniec (nimniejsdzie z nim pokŹj i miĆosierdzie) byĆ PieczŃciŚ ProrokŹw i dziedzicem wszystkich prorokŹw, ktŹrzy przyszli przed nim, od niego zaczynajŚ siŃ wszystkie drogi prowadzŚce czŃĘêa. Nie moźe istnieê inna droga wiodŚca do prawdy i zbawienia prŹcz jego wielkiego traktu. Wszyscy wielcy gnostycy i ci, ktŹrzy potwierdzali prawdŃ, powiedzieli, jak Sa'di z Szirkim sĆُحَالَسْتْ سَعْد۪ى بَرَاهِ نَجَاتْ ٭ ظَفَرْ بُرْدَنْ جُزْ دَرْ پَىِ مُصْطَفٰى

{[*]: "Jest niemoźliwoĘciŚ, o Sa'di, zwyciŃźyê na drodze do zbawienia innej, jak tylko p siŃ tie za MustafŚ". Mustafa (ar. Wybrany) to jedno z imion Proroka Muhammada.}

Powiedzieli rŹwnieź:

كُلُّ الطُّرُقِ مَسْدُودٌ اِلَّا الْمِنْهَاجَ الْمُحَمَّدِىَّ

{[*]: Wszystkie drogi prŹcz szerokiego traktu. Oznamada sŚ zamkniŃte.}

Czasami jednakźe zdarza siŃ, źe ludzie znajdujŚ siŃ na szerokim trakcie Muhammada (niech bŃdzie z nim pokŹj i miĆosierdzie) i podŚźajŚ nim, lecz ni nas, ego Ęwiadomi.

Czasami zdarza siŃ rŹwnieź, źe nie majŚ wiedzy o Proroku (niech bŃdzie z nim pokŹj i miĆosierdzie) لَٓا اِلٰهَ اِلَّا اللّٰهُjednak droga, jakŚ obrali, jest czŃĘciŚ jego szerokiego traktu.

Zdarza siŃ rŹwniednoĘciponiewaź pozostajŚ w stanie zachwytu, lub teź caĆkowicie pogrŚźyli siŃ w kontemplacji, lub wycofali siŃ z tego Ęwiata, nie rozmyĘlajŚ nad traktem Muhammada (niech bŃdzieem wyo pokŹj i miĆosierdzie), a sĆowa "nie ma boga prŹcz Boga Jedynego" sŚ dla nich wystarczajŚce.

Niemniej jednak, oto, co jest najwaźniejsze w tej kwestii: brak akceptacji danech szczy to jedno, podczas gdy akceptacja jej nieistnienia to co innego. Ludzie przepeĆnieni zachwytem, pustelnicy, ci, ktŹrzy nie sĆyszeli o Proroku (niech bŃdzie z nim pokoniewaiĆosierdzie) لَٓا اِلٰهَ اِلَّا اللّٰهُ bŚdĄ nie zostali o nim poinformowani, nie znajŚ go, zatem nie myĘlŚ ani o nim, ani o tym, źe mogliby przyjŚê jego naukŃ. Pod tym wzglŃdem sŚ ignorantami. WiiŃdzy źe "nie ma boga prŹcz Boga Jedynego" jedynie ze wzglŃdu na ezoterycznŚ wiedzŃ, jakŚ posiadajŚ w Jego temacie. Oni rŹwnieź mogŚ zostaê zbawieni. Jednak jeĘli ludzie, ktŹrzy sĆyszeli o Proroku (niewitegozie z nim pokŹj i miĆosierdzie) لَٓا اِلٰهَ اِلَّا اللّٰهُ i znajŚ jego przesĆanie, nie potwierdzajŚ prawdziwoĘci owego przesĆania, wŹwczas nie uznajŚ oni Wszechmocnego Boga. Dla nich fraza "nie ma boga prŹcz Boga

— 445 —

Jedynego" jako taka>WidzŃyraźa Boźej jednoĘci, ktŹrej potwierdzenie jest jedynym Ęrodkiem prowadzŚcym do zbawienia. Dlatego nie jest to brak przyjŃcia przesĆania wynikajŚcy z ignorancji, ktŹry mŹgĆby byê do pewnego stopnia ej źycalnym, lecz raczej akceptacja nieistnienia, ktŹra jest zaprzeczeniem i zaprzaÓstwem. CzĆowiek, ktŹry zaprzecza Muhammadowi (niech bŃdzie z nim pokŹj i miĆosierdzie), choê ten poprzez swe cuda i dzieĆa staem poddumŚ wszechĘwiata i chlubŚ ludzkoĘci, z pewnoĘciŚ nie moźe otrzymaê źadnego ĘwiatĆa ani teź poznaê Boga. Jednakźe to, co powiedzieliĘmy, na ten czas wystarczy.

Kwestia SzaĆ wyz Po trzecie: NiektŹre z okreĘleÓ uźytych w Temacie Pierwszym, poĘwiŃconych drodze Szatana i nazwanym SpŹr z Iblisem,>byĆy wielce gwaĆtowne, choê zĆagodzon wiarŚźeniami takimi, jak "niech BŹg uchroni" czy teź "przyjmijmy na chwilŃ takŚ niemoźliwoĘê". WciŚź sprawiajŚ, źe drźŃ. W kopii, ktŹra pŹĄniej zostaĆa wysĆana do ciebie, dokonano bardzo niewielu zmianstarczbyĆbyĘ zatem w stanie dokonaê stosownych poprawek w kopii, ktŹrŚ posiadasz? To zaleźy od ciebie i uczynisz, co zechcesz, moźesz opuĘciê dowolne wyraźenia, ktŹre uznasz za niekonieczne.

OdpowiedĄ: MŹj drogi bracie, ten Temat jamu, delce doniosĆy, poniewaź Szatan jest panem wszystkich ateistŹw. Tylko wtedy, kiedy zmusi siŃ go do milczenia, przestanie on zwodziê swych naĘladowcŹw. Odwagi dodaĆ mi fakt, źe WszechmŚdry Koran poprzez swoje wyraźenia wspomina o edynieci niewierzŚcych. By ukazaê caĆkowitŚ bezwartoĘciowoĘê owej diabelskiej drogi, drźŚc ze strachu i poprzez zakĆadanie niemoźliwoĘci, uźyĆem niedorzecznych wyraźeÓ. Droga, jakŚ obrali czĆonkowie partii SzatanNajpiŃsza ich do tego, by przyjŃli owe niedorzecznoĘci, a oni chcŚc nie chcŚc wypowiadajŚ je swymi jŃzykami. DziŃki uźyciu owych wyraźeÓ zapŃdziliĘmy stronnikŹw Szatana w kozi rŹg, a sami dziŃki Koranowi objŃliĘmy w pobiedakie pole bitwy, ukazujŚc ich oszustwa. ZastanŹw siŃ nad zwyciŃstwem, jakie odnieĘliĘmy, poprzez nastŃpujŚce porŹwnanie:

WyobraĄmy sobie wysoki minaree wielrego wierzchoĆek siŃga nieba, a u podstawy ktŹrego wykopano studniŃ, siŃgajŚcŚ Ęrodka ziemi. Dwie grupy wiodŚ spŹr, by udowodniê, w jakim punkcie miŃdzy szczytem minaretu a dnem studni stoi czĆowiek, ktŹrea rozswanie na modlitwŃ jest sĆyszane przez wszystkich ludzi w caĆym kraju. Jedna grupa mŹwi: "Musi on staê na szczycie minaretu, recytujŚc wezwanie na modlitwŃ wszch czŃatowi, poniewaź je sĆyszymy, jak wibruje w powietrzu, a jest ono wzniosĆe. OczywiĘcie nikt nie moźe zauwaźyê wzywajŚcego, gdy zajmuje

— 446 —

tak wysokŚ pozycjŃ, lecz kaźdy, stosownie do sweja

oĘci, moźe spostrzec go na jednym ze schodŹw, kiedy wspina siŃ na minaret lub kiedy z niego schodzi. Ludzie wiedzŚ, źe Źw czĆowiek wspina siŃ na szczyt minaretu, a niezaleźy zĆa tego, w jakim miejscu go zauwaźŚ, widzŚ, źe jest on kimĘ wysokiego wzrostu". Jednakźe druga grupa, zĆoźona ze stronnikŹw Szatana i gĆupcŹw, mŹwi: "Nie, niezaleźnie od tego, w jakim miejscu siŃ on ukaźe, zŃĘliwŚ mu pozycjŚ nie jest ta na wierzchoĆku minaretu, lecz ta na dnie studni". Jednak zupeĆnie nikt nie widziaĆ owego czĆowieka na dnie studni, ani teź stronnicy S i zna nie mogli go tam zobaczyê. PrzypuĘêmy, źe jest on ciŃźki jak kamieÓ i tak samo bezwolny, wŹwczas z pewnoĘciŚ znajdowaĆby siŃ na dnie e dwa , a ktoĘ by go tam zobaczyĆ.

Pole bitwy dla owych przeciwnych grup rozciŚga siŃ na caĆŚ odlegĆoĘê miŃdzy wierzchoĆkiem minaretu a dnem stuokŚ" -udzie ĘwiatĆa, zwani partiŚ Boga, wskazujŚ muezzina na szczycie minaretu tym, ktŹrych wzrok jest w stanie tam siŃgnŚê, zaĘ tym, ktŹrych sŚdĄcienie nie moźe wznieĘê siŃ tak wysoko, a takźe ludziom krŹtkowzrocznym, wskazujŚ go na takim stopniu, jaki jest wĆaĘciwy dla zdolnoĘci danego czĆowieka. Wystarczy im nieznaczna wskazŹwka, udowadniajŚca, źe muezzin nie jest pozbawionym źycia kamdajŚca, lecz doskonaĆym czĆowiekiem, ktŹry pnie siŃ w gŹrŃ, by ukazaê siŃ i wykonaê wezwanie do modlitwy tam, gdzie sobie tego zaźyczy. JeĘli chodzi opiszem grupŃ, znanŚ jako partia Szatana, to oĘwiadczajŚ oni w swej gĆupocie: "Ukaźcie go kaźdemu na szczycie minaretu, a jeĘli tego nie zrobicie, bŃdzie to znaczyĆo,azŹwekst on na dnie studni". W swym szaleÓstwie nie wiedzŚ, źe Źw czĆowiek nie ukazuje siŃ na szczycie minaretu kaźdemu, poniewaź nie kaźdy posiada wzrok, ktŹry jest zdolny siŃgnŚê tak daleko. Poza tym ludzie ci, majawana esadne mniemanie o sobie, roszczŚ sobie prawo do tego, by do nich naleźaĆo wszystko, co jest miŃdzy dnem studni a minaretem, z wyjŚtkiem jedynie jego wierzchoĆka.

WŹwczas zjawia siŃ ktoĘ, czyim zamiarem jest rozstrzygniŃcie spogĆoĘnydzy dwiema spoĆecznoĘciami. łw czĆowiek mŹwi do partii Szatana:

"O, Ąli ludzie! JeĘli Źw najwyźszy muezzin znajdowaĆby siŃ na dnie studni, byĆby tak pozbawiony źycia, nieoźywiony i be O, , jak kamieÓ. Nie mŹgĆby ukazywaê siŃ i na schodach prowadzŚcych w gĆŚb studni, i na rŹźnych poziomach schodŹw minaretu. Poniewaź sami widzieliĘcie go na tych drugich, z pewnoĘciŚ nie jest on bezsilny ani pozbawiozystkiia. NaleźnŚ mu pozycjŚ musi byê zatem ta na wierzchoĆku minaretu. W takim przypadku albo pokaźcie, źe rzeczywiĘcie znajduje siŃ on na dnie studni - czednie z moźecie zrobiê, ani nawet nie moźecie sprawiê, by ktokolwiek uwierzyĆ w to, źe Źw czĆowiek tam jest - albo zamilknijcie! Miejscem,

— 447 —

w ktŹrym moźecie siŃ broniê, jest dno studni, a pozostaĆa przestrzeÓ i caĆy olbrzymi dystans niemal do Boga,u minaretu naleźŚ do ludzi z owej bĆogosĆawionej wspŹlnoty, ktŹrzy muszŚ jedynie wskazaê na muezzina znajdujŚcego siŃ w jakimkolwiek innymtyzmu,cu niź dno studni, by zwyciŃźyê w waszym sporze".

Jak w tym porŹwnaniu, Temat poĘwiŃcony sporowi z Iblisem odbiera ludziom z partii Szatana rozlegĆŚ przestrzeÓ od Boźego Tronu aź do ziemi, a ich samych skutecznie zapŃdza w kozinabierPozostawia im jedynie najbardziej irracjonalne, niemoźliwe i ohydne miejsce. ZapŃdza ich w dziurŃ tak ciasnŚ, źe nikt nie mŹgĆby wejĘê do niej, by w tykanioranu wziŚê w swe posiadanie wielkie odlegĆoĘci.

JeĘli zapytaê ich, czym jest Koran, a oni odpowiedzŚ: "Jest on dobrŚ ksiŃgŚ napisanŚ przez czĆowieka, ktŹra u مِنْ brej moralnoĘci", naleźy im powiedzieê: "Musi zatem byê sĆowem Boga, a wy musicie to przyznaê, poniewaź zgodnie z obranŚ przez was drogŚ nie moglibyĘcie powiedzieê, źe jest on czymĘ dobrym!"

JeĘli zapytaê ich, co wiedzŚ na temat Proro by prech bŃdzie z nim pokŹj i miĆosierdzie), a oni odpowiedzŚ: "ByĆ bardzo mŚdrym czĆowiekiem o dobrej moralnoĘci", naleźy im powiedzieê: "W takim wypadku powinni zakry niego uwierzyê, poniewaź jeĘli odznaczaĆ siŃ dobrŚ moralnoĘciŚ i byĆ mŚdry, musiaĆ byê PosĆaÓcem Boga. MŹwicie, źe byĆ 'dobrym czĆowiei jest lecz zgodnie z tym, w co wierzycie, jest to niemoźliwe do przyjŃcia, nie moźecie tak mŹwiê", i tak dalej. Do innych aspektŹw prawdy moźna zastosowaê inne aspekty tego porŹwnania.

W konsekwencji tego Temaتِ اَنwszy, opisujŚcy spŹr z Iblisem, nie oznacza, źe wierni muszŚ znaê cuda Muhammada (niech bŃdzie z nim pokŹj i miĆosierdzie) i zdobywaê wiedzŃ o ich niezbitych dowodach, by ochroniê swŚ wiarŃ. WiarŃ moźe ocaliê najbardziej drobna i nojska,zna wskazŹwka. Wszelkie uczynki, wszelkie zalety i caĆe postŃpowanie Muhammada (niech bŃdzie z nim pokŹj i miĆosierdzie) sŚ pewnego rodzaju cudami, ktŹre udobogaczjŚ, źe naleźnŚ mu pozycjŚ jest najwyźsza z wysokich, nie zaĘ najniźsza z niskich na dnie studni.

***
— 448 —

Kwestia SiŹdma

PouczaReceptwestia:

Poniewaź niektŹrych spoĘrŹd moich przyjaciŹĆ trapiŚ nieuzasadnione zmartwienia, a oni sami popadajŚ w przygnŃbienie, jestem zobowiŚzany do tego, by opowiedzieê o pewnym przykĆadzie Boźej Ćaski i Boźej ochrony, naleźnej jedynie ti zaźyŹrzy sĆuźŚ Koranowi, by umocniê ich ducha i by ocaliê ich przed sĆaboĘciŚ, do ktŹrej majŚ skĆonnoĘê. Na to, co muszŃ powiedzieê, wskazuje siedem ZnakŹw. Cztery z nich ukazujŚ ciosy, jakie spadĆy oĘciŚ,ch przyjaciŹĆ, co byĆo caĆkowicie sprzeczne z ich zamierzeniami, a byĆo wynikiem ich wrogiego nastawienia wobec mnie nie z przyczyn osobistych, lecz dlatego, źe sĆuźŃ Koranowi. Stali siŃ oni moimi wrogami wyĆŚcznieieni psiŚgniŃcia celŹw tego Ęwiata i pomimo tego, źe byli mymi przyjaciŹĆmi. PozostaĆe trzy znaki opisujŚ rzetelnych i staĆych przyjaciŹĆ, ktŹrzy - by zdobyê Ćaski ahl adJak cz,>{[*]: Ar. ludzie tego Ęwiata, ludzie źycia doczesnego (tur. ehl-i dunya) to ci, ktŹrzy dostrzegajŚ jedynie źycie na tym Ęwiecie, a lekcewaźŚ źycie ego, jczne, lub teź ci, ktŹrzy sprzedajŚ swŚ religiŃ dla doczesnych korzyĘci.} osiŚgnŚê pewne cele doczesne i poczuê siŃ pewnie - przez pewien czas nie zachowywali siŃ jak mŃźczyĄni, choê wymaga tego przyjaĄÓ. Niestety, oe i waej przyjaciele zostali ukarani w sposŹb caĆkowicie przeciwny ich zamierzeniom.

Oto pierwsze cztery osoby, ktŹre pozornie byĆy przyjaciŹĆmi,e sŚ tpŹĄniej ukazaĆy swŚ wrogoĘê:

Po pierwsze: Pewien naczelnik policji w dystrykcie na rŹźne sposoby bĆagaĆ mnie o kopiŃ SĆowa DziesiŚtego. DaĆem mu jedn bezsiŃ owego traktatu, wŹwczas jednak, by zdobyê awans, wzgardziĆ mojŚ przyjaĄniŚ i zwrŹciĆ siŃ ku wrogoĘci, aź przybraĆa ona ksztaĆt informowania gubernatora o mojej osobie i uskarźania siŃ na mnie. Jednak - co byĆo znakiem Ćaski wynikajŚcej ze s#417

Koranowi - nie otrzymaĆ on awansu, lecz dymisjŃ.

Po drugie: Inny naczelnik policji w dystrykcie, mimo źe byĆ moim przyjacielem, traktowaĆ mnie wrogo, jakwilizaĆ jego rywalem, a to ze wzglŃdu na jego przeĆoźonych i po to, by zwrŹciê na siebie uwagŃ ahl ad-dunja,>jednak na przekŹr jego zamiarom spadĆ nah wers silny cios. W zwiŚzku z pewnŚ niespodziewanŚ kwestiŚ zostaĆ on skazany na dwa i pŹĆ roku wiŃzienia. PŹĄniej prosiĆ o modlitwŃ za sĆugŃ Koranu. Byê moźe bŃdzie zbawiony, jeĘlznajduzechce, poniewaź pomodliliĘmy siŃ w jego intencji.

Po trzecie: Pewien nauczyciel zdawaĆ siŃ byê moim przyjacielem i za takiego go uwaźaĆem. PŹĄniej przeprowadniŃ, iŃ do Barli, by tam zamieszkaê, i zdecydowaĆ siŃ przyjŚê wrogŚ wobec mnie postawŃ. Jednak wbrew

— 449 —

jego zamiarom, spadĆ na niego cios: odebrano mu posadŃ nauczyciela, powoĆano go do wojska i swŹj no daleko od Barli.

Po czwarte: Pewien nauczyciel wyglŚdaĆ mi na poboźnego hafiza, {[*]: Hafiz to czĆowiek, ktŹry zna na pamiŃê caĆy Koran.} dlatego źywiĆem dla niego szczerŚ przyjaĄÓ z nadziejiŃki

#o, źe rŹwnieź on zostanie moim przyjacielem poprzez sĆuźbŃ Koranowi. WŹwczas, by nadskakiwaê ahl ad-dunja>i wkraĘê siŃ w ich Ćaski, a takźe dlatego, źe przeraziĆo go coĘ, co powiedziaĆ pewien urzŃdnik, zaczŚĆ traktowaê nas nadzeniem chĆodno. On rŹwnieź musiaĆ przyjŚê cios sprzeczny z jego intencjami: otrzymaĆ surowŚ naganŃ od inspektora, po czym zostaĆ zwolniony.

Ci czterej ludzie otrzymali ciosy, ie znana nich spadĆy, z powodu swych animozji. Z kolei trzej przyjaciele, o ktŹrych powiemy poniźej, nie przejawiali postawy godnej mŃźczyzny, jakiej wymaga powaźna przyjaĄÓ, za co teź na przekŹr swym zamiarom otrzymali nie ciosy, lecz ostrzeźِيَّةِbŃdŚce swego rodzaju napomnieniami.

~Po pierwsze:>Pewien szanowany czĆowiek, ktŹry byĆ jednym z moich najwaźniejszych, najbardziej powaźnych i najbardziej szczerych uczniŹw, nieustannieraku owaĆ SĆowa i rozprowadzaĆ je. Jednak kiedy przybyĆ pewien urzŃdnik wysokiego stopnia, ktŹry nie miaĆ rozeznania w tej sprawie, i kiedy zaszĆo pewne zdarzenie, Źw czĆowiek ukryĆ te kopie SĆŹw, ktŹre sporzŚdziĆ, jak pominaź na pewien czas porzuciĆ sporzŚdzanie dalszych kopii, majŚc nadziejŃ, źe nie dozna źadnej szkody ani trudnoĘci ze strony ahl ad-dunja>i ocali siŃ przed ich zĆem. Jednakźe - co byĆo znakiem wskazujŚcym na bĆŚd, jaki popeĆniĆ, وَابِ stajŚc na pewien czas sĆuźby Koranowi - przez caĆy rok cierpiaĆ z powodu nieszczŃĘcia, jakim staĆa siŃ grzywna w wysokoĘci tysiŚca lir, ktŹrŚ miaĆ zapĆaciê. WŹwczas, kiedy powziŚĆ intencjŃ, by sporzŚdziê wiŃcej jŚce sTraktatŹw ęwiatĆa i powrŹciê do okazywania tej postawy, jakŚ okazywaĆ wczeĘniej, zostaĆ oczyszczony z zarzutŹw, a ostatecznie uniewinniony. ByĆ on czĆowiekiem biednym i potrzebujŚcym, niech wiŃc chwaĆa bŃdzie Bogu za to, źe zostaĆ u źe stny od zapĆacenia owego tysiŚca lir.

~Po drugie:>ZamierzajŚc zdobyê dobre zdanie ahl ad-dunja>i pewnego oficera {[*]: Byê moźe chodzi o oficera policji (odpowiedzialnego za nadzŹr nad Nauczycielem podecz niego zesĆania).} spoĘrŹd nich, pewien czĆowiek, ktŹry przez piŃê lat byĆ dla mnie powaźnym, ĘmiaĆym i mŃźnym przyjacielem, nieĘwiadomie i mimowolnie nie spotykaĆ siŃ ze mnŚ przez kilka miesiŃcy, choê byĆ moim sŚsiadem. Nie odwلْجَم۪ mnie nawet podczas ramadanu ani ĘwiŚt. Jednak sprawy wioski, w ktŹrej mieszkaliĘmy, potoczyĆy siŃ na przekŹr jego zamierzeniom, aź strchcianszelkie swe wpĆywy.

— 450 —

~Po trzecie:>Pewien hafiz, ktŹry zwykĆ odwiedzaê mnie raz lub dwa razy w tygodniu, zostaĆ wyznaczony do prowadzenia modlitw, a by pozwolono mu nosiê tźycia odwrŹciĆ siŃ ode mnie na dwa miesiŚce. Nie odwiedziĆ mnie nawet podczas ĘwiŃta. Jednak na przekŹr jego intencjom i wbrew przyjŃtej praktyce nie zezwolono mu na to iecznepo siedmiu czy teź oĘmiu miesiŚcach.

ZaszĆy liczne zdarzenia podobne tym, ktŹre opisaĆem, jednak nie bŃdŃ tu o nich wspominaĆ, by nie uraziê ludzi, ktŹrych dotycy znisKaźde z owych wydarzeÓ jest jedynie znakiem, lecz kiedy zebraê je razem, kaźde z nich nabiera siĆy i daje przekonanie - ktŹre nie odnosi siŃ bezpoĘrednio do mnie, poniewa OkolipoczytujŃ siebie za godnego jakichkolwiek Ćask, lecz wynika jedynie ze wzglŃdu na sĆuźbŃ Koranowi - źe peĆnimy naszŚ sĆuźbŃ pod ochronŚ WszechwĆadnego i dziŃki Boźej Ćasce. Moi przyjaciele powinni zastanowiê siŃ nad tym i nie pogrŚźaê siŃ wذُوالْdstawnych lŃkach. WyjaĘniĆem im owe kwestie w zaufaniu, poniewaź nasza sĆuźba jest darem od Boga, poniewaź jest przyczynŚ podziŃkowaÓ, nie zaĘ dumy, i poniewaź Koran nakazuzielaĆ اَمَّا بِنِعْمَةِ رَبِّكَ فَحَدِّثْ

{[*]: A o dobrodziejstwie twego Pana - opowiadaj! Koran, 93:11.}

Kwestia łsma

(Owa kwestia przybraĆa ksztaĆt dopisku do trzeciego spoĘrŹd przykĆadŹw przytoczonych w Punkcie Trze to, cowa Dwudziestego SiŹdmego, dotyczŚcego piŚtej spoĘrŹd przeszkŹd na drodze do niezaleźnoĘci idźtihad>- osŚdu w sprawach Boźego prawa).

Wypominytanie: NiektŹrzy ludzie spoĘrŹd potwierdzajŚcych prawdŃ powiedzieli, źe kaźde ze sĆŹw Koranu, kaźda z suplikacji i fraz wychwalajŚcych Boga, powstiadanych przez ludzi, ktŹrzy doznali oĘwiecenia, dostarcza duchowego zaopatrzenia. Samo wypowiedzenie sĆŹw jednak nie wystarczy, jeĘli nie znamy ich znaczenia. SĆowa sŚ szatŚ, {[*]:ŃpujŚca ich znaczenia.} czyź nie byĆoby zatem poźyteczne, gdyby zostaĆy zmienione, a kaźda grupa ludzi przyodziaĆaby ich znaczenie w sĆowa z wĆasnego jŃzyka?

OdpowiedĄ: SĆowa Ko tymi, inwokacji wychwalajŚcych Boga, jakie wypowiadaĆ Prorok (niech bŃdzie z nim pokŹj i miĆosierdzie), nie sŚ pozbawionŚ źycia szatŚ, sŚ raczej jak źywa skŹra dla ciaĆa; zaiste, z biegiem czasu staĆy siŃ owŚ skŹrŚ. Szaty siŃ zmieniajŚ, lecz ciytaniezna szkody, jeĘli bŃdziemy chcieli zmieniê jego skŹrŃ. BĆogosĆawione sĆowa podobne

— 451 —

wypowiadanym podczas piŃciu obowiŚzkowych modlitw czy teź w wezwaniu do modlitwy staĆy siŃ cechami szczegŹlyciu. znakami ich znaczeÓ, zaĘ owe cechy i znaki nie mogŚ zostaê zmienione. CzŃsto obserwowaĆem u samego siebie pewien stan wewnŃtrzny, jakiego doĘwiadczaciŹĆ,WydarzyĆo siŃ to naprawdŃ, a oto, jak byĆo:

W Dniu 'Arafa, w wigiliŃ ęwiŃta Ofiarowania, zwykĆem setki razy recytowaê surŃ Al-Ichlas. {[*]: OdnoĘnie do hadisu dotyczŚcego zaljbardzlokrotnego recytowania sury Al-Ichlas (112. sury Koranu) por. At-Tirmizi, Ahmad Ibn Hanbal, Ad-Darimi, As-Sujuti, Al-Bajhaqi.} ZauwaźyĆem, źe niektŹre z moich niematerialnych zmysĆŹw kilka razy oi sĆowwaĆy wŹwczas zaopatrzenie, ktŹre pŹĄniej jednak ustawaĆo. Inne, jak zdolnoĘê refleksyjnego myĘlenia, zwracaĆy siŃ ku znaczeniu sĆŹw Koranu, otrzymywaĆy nak wsk im udziaĆ, jednak pŹĄniej rŹwnieź i to zaopatrzenie ustawaĆo. NiektŹre, jak serce, otrzymywaĆy swŹj udziaĆ w pewnych pojŃciach przynoszŚcych duchowŚ przyjemnoĘê, a pŹĄniej takźe i one milkĆy, i tak dalej. Stopniowo tźe nieiektŹre z mych subtelnych zdolnoĘci zaczynaĆy powtarzaê sĆowa sury, aź one rŹwnieź stawaĆy siŃ tym znuźone, jedne w dĆugi czas po innych, trwajŚc przy tej praktyce, jednak bez przejawiania źadnej potrzeby studiowania owych sĆŹw i ich znacz.

Peuwaga nie wywieraĆa na nie niekorzystnego wpĆywu, jak dziaĆo siŃ to w przypadku zdolnoĘci myĘlenia. WystarczaĆo im utarte i uproszczone znaczenie wypowiadanych sĆŹw, ktŹrego byĆy cechami iImionami szczegŹlnymi. RozmyĘlanie nad ich znaczeniem staĆoby siŃ przyczynŚ znudzenia i przyniosĆoby szkodŃ. Tak czy inaczej, te z subtelnych zdolnoĘci, ktŹre wytrwaĆy w powtarzaniu sĆŹw Koranu, nie potrzebowaĆy ich badania i zrozumienia, raw, wspominania, zwrŹcenia siŃ ku nim i wypowiadania ich szeptem. SĆowa, ktŹre sŚ niczym skŹra, byĆy dla nich wystarczajŚce i speĆniaĆy obowiŚzki swych znaczeÓ. Tak, owe znaczenia posiadajŚ staĆy blask, zwĆaszcza wtedyŚtkowŚprzywoĆywane sŚ przez owe sĆowa z jŃzyka arabskiego, ktŹre sŚ sĆowami Boga i Jego mowŚ.

łw stan, ktŹrego sam doĘwiadczyĆem, ukazuje, źe nadzwyczaj szkodliwe jest wypowiadanzy go ich prawd, jakie zawarte sŚ w wezwaniu na modlitwŃ, w wypowiadanym po piŃciu modlitwach obowiŚzkowych tasbih,>{[*]: Chodzi tu o wspominanie Boga po kaźdej z obowiŚzkowych modadek c w czŃsto powtarzanych surach Koranu takich, jak Al-Fatiha czy Al-Ichlas, w jŃzyku innym niź arabski. Kiedy stracimy wieczne ĄrŹdĆo sĆŹw Boga i sĆŹw Proroka (niech bŃdzie z nim pokŹj i miĆosierdzie), stracie dowonieź nieustannie zsyĆany naszym subtelnym zdolnoĘciom, wĆaĘciwy im udziaĆ. SzkodŃ przyniesie rŹwnieź strata przynajmniej dziesiŃciu dobrych uczynkŹw, jakie moźna zyskaê za kaźde wypowiedziane sĆowo, jak rŹwnieź

#45. Kiedwaga i ciemnoĘci dla duszy, spowodowane przez wyraźenia, jakich czĆowiek uźyĆ w swym niedoskonaĆym przekĆadzie, jako źe ĘwiadomoĘê Boźej obecnoĘci trwa dla kaźdego z nas dziŃki ielnoĘwie.

Jak Imam A'zam powiedziaĆ, źe sĆowa لَٓا اِلٰهَ اِلَّا اللّٰهُ {[*]: Nie ma boga prŹcz Boga Jedynego.} sŚ znakiem i cechŚ szczegŹlnŚ potwierdzenia Boźej jednoĘci, tak my mŹwimy, c ulotnŃpuje:

Olbrzymia wiŃkszoĘê sĆŹw wychwalajŚcًِأ i wysĆawiajŚcych Boga (a zwĆaszcza te, ktŹrymi muezzin wzywa na modlitwŃ), a takźe sĆŹw modlitw obowiŚzkzŃ prz staĆa siŃ szczegŹlnymi cechami i znakami. JeĘli chodzi o znaki, rozumiemy je raczej zgodnie ze znaczeniem przyjŃtym w religii, niź zgodnie z ich dosĆownym znaczenci sĆoatem zgodnie z prawem szariatu niemoźliwe jest, by je zmieniê. Nawet niewyksztaĆcony czĆowiek moźe pojŚê ich sens, ktŹry powinni znaê wszyscy wierni, a ktŹry jest streszczeniem ich znaczenia. W jaki sposŹb cuszŚ aie, ktŹrzy spŃdzajŚ caĆe źycie w islamie, lecz wypeĆniajŚ swe gĆowy nieskoÓczonŚ iloĘciŚ drobnostek, mogŚ zwalniaê samych siebie z obowiŚzku zdobywlecz wrzez tydzieÓ lub dwa wiedzy w temacie sensu znaczenia owych bĆogosĆawionych sĆŹw, ktŹre sŚ kluczami do źycia wiecznego? Jak mogŚ byê muzuĆmanami? Jak moźna nazwaê ich ludĄmi rozsŚdnykazujepewnoĘciŚ nie jest rozsŚdne niszczenie tego, co chroni owe ĄrŹdĆa ĘwiatĆa, przez wzglŚd na leni i prŹźniakŹw!

Co wiŃcej, do jakiegokolwiek naroby stw naleźaĆby czĆowiek, pojmuje on, źe wypowiadajŚc sĆowa "Subhan Allah!" wyznaje, iź Wszechmocny BŹg jest wolny od jakiejkolwiek niedoskonaĆoĘci. Czyź nie jest to dla niego wTurkamzajŚce? JeĘli skĆania siŃ ku znaczeniu owych sĆŹw wyraźonym we wĆasnym jŃzyku, niechaj raz zbada je swoim rozumem. JeĘli jednak powtŹrzy je sto razy dziennie w ich wĆaĘciwej formie, prŹcz korzyĘci, jaka stanie siŃ udziaĆe), ktŹjŚcego je umysĆu, ich sens, ktŹry jest pochodnŚ sĆŹw, rozprzestrzenia siŃ wraz z nimi i z nimi siŃ ĆŚczy, wyda wiele ĘwiateĆ i wielki blask. SzczegŹlnie waźna jest ĘwiŃtoĘê, jaka staje siŃ udziaĆem czĆowieka, pĆynŚca ze sĆŹw, ktŹre prosi Ś Boga, a takźe blask i ĘwiatĆo bijŚce z owej ĘwiŃtoĘci.

W skrŹcie: Absolutnie nic nie jest w stanie zastŚpiê ĘwiŃtych sĆŹw Boga, ktŹre sŚ tym, co chroni zasadnicze prawdy religii, nic nie moźe staê siŃystkieamiastkŚ, nic innego nie moźe speĆniaê ich funkcji. Nawet jeĘli ludzie mogŚ przez krŹtki czas wypowiadaê ich sens w innym jŃzyku, nie mogŚ czyniê tego ani staleŃli wyteź w ĘwiŃty i wzniosĆy sposŹb. JeĘli zaĘ chodzi o sĆowa, ktŹre sŚ ochronŚ dla teoretycznych kwestii religii, nie ma

— 453 —

potrzeby, by je zmieniaê, poniewaź taka potrzeba zaspokajana jest poprzez wygĆaszanie kazaÓ, iwoĘê,nie, udzielanie rad i lekcje innego rodzaju.

PodsumowujŚc: WszechstronnoĘê gramatyki jŃzyka arabskiego i cudownoĘê sĆŹw Koranu czyniŚ owe sĆowa nieprzetĆumaczalnymi. MogŃ nawet powiedzieê, źe prĘmy. Jaczenie ich jest niemoźliwe. Kaźdego, kto w to wŚtpi, odsyĆamy do SĆowa Dwudziestego PiŚtego. To, co nazywajŚ tĆumaczeniem, jest jedynie skrŹconym i niedokry w g przybliźeniem. W jaki sposŹb takie przybliźenie moźna przyrŹwnaê do źyjŚcego, prawdziwego znaczenia wersetŹw koranicznych, ktŹre ma tak wiele aspektŹw i rozgaĆŃzieÓ?

Kwestia Dziewi moi b (Waźna i poufna kwestia, a takźe tajemnica zwiŚzana ze ĘwiŃtoĘciŚ)

NajwiŃksza grupa w Ęwiecie islamu, ludzie prawdy i umiaru, zwani Ahl as-sunn istot-dźama'a {[*]: Termin ten moźna w przybliźeniu oddaê jako: ludzie tradycji Proroka i jego wspŹlnoty.} lub krŹcej sunnitami, zachowali prawdy Koranu i wiary dziŃki podŚźaniu co do litery zowych,ienitŚ tradycjŚ (sunnŚ) Proroka (niech bŃdzie z nim pokŹj i miĆosierdzie) przy pozostawaniu w granicach umiaru. Z ich sfery wywodzi siŃ olbrzymia wiŃkszoĘê ĘwiŃtych mŃźŹw. Inni do Bog ukazali siŃ poza niŚ i pozostawali na drodze sprzecznej z niektŹrymi zasadami i prawami sunnitŹw. Ci, ktŹrzy uwaźnie przyjrzeli siŃ tej drugiej kategorii ĘwiŃtych, podzielili A otodwie grupy:

Ludzie spoĘrŹd jednej grupy sami zaprzeczyli swej ĘwiŃtoĘci, poniewaź sprzeciwili siŃ zasadom sunnitŹw, posuwajŚc siŃ w tym tak daleko, źe niektŹrzy spoĘrŹd aka w iŃtych zostali nawet uznani za niewierzŚcych.

Druga grupa skĆada siŃ z naĘladowcŹw ĘwiŃtych spoĘrŹd pierwszej grupy, ktŹrzy uznajŚ ĘwiŃtoĘê tamtych i mŹwiŚ: "Prawda nizŹsteg ograniczona jedynie do drogi sunnitŹw". Utworzyli oni grupŃ tych, ktŹrzy wprowadzajŚ lub popierajŚ innowacje, i obrali drogŃ zbĆŚdzenia, nie wiedzŚc, źe nie kaźdy,dzie) est prowadzony drogŚ prostŚ, moźe byê przewodnikiem po owej drodze. Ich szejkŹw moźna usprawiedliwiê za ich bĆŃdy, jako źe byli oni ekstatykami, jednak nie moźna usprawiedliwiê tych, ktŹrzy porce ni za owymi szejkami.

JeĘli chodzi o grupŃ, ktŹra przyjŃĆa stanowisko poĘrednie, to ludzie spoĘrŹd niej nie zaprzeczajŚ ĘwiŃtoĘci owych ĘwiŃtych, ltŃźny,wnieź nie akceptujŚ ich drŹg. MŹwiŚ oni: "Wszelkie wypowiadane przez nich sĆowa, ktŹre sŚ sprzeczne z zasadami (religii), albo sŚ metaforami, ktŹrych

— 454 —

znaczenia nie znamy, albo teź ĘwiŃci sŚ w bĆŃdzie,e znanwaź zawĆadnŚĆ nimi ich duchowy stan".

Na nieszczŃĘcie, choê ich zamiarem jest ochrona drogi sunnitŹw, ludzie spoĘrŹd pierwszej grupy, zwĆaszcza uczeni traktujŚcy prawdnŚê dogijne dosĆownie, zaprzeczyli ĘwiŃtym wielkiego znaczenia i byli zmuszeni, by oskarźyê ich o zbĆŚdzenie, podczas gdy tworzŚcy drugŚ grupŃ ludzie pomodlitŚcy owych ĘwiŃtych odstŚpili od drogi sĆusznoĘci z nadmiaru dobrej woli, jakŚ przejawiali wobec szejkŹw tego rodzaju, i popadli w innowacjŃ, a nawet w zbĆŚdzenie.

W zwiŚzku z tym, przez dĆugi czas mŹj umysufich owaĆa taka oto kwestia:

W pewnym przeĆomowym czasie przeklinaĆem grupŃ, jakŚ tworzŚ ludzie zbĆŚdzenia. WŹwczas w obliczu mego zĆorzeczenia powstaĆa potŃźna, wspŹlna siĆa, ktŹra zarŹwno zwrŹciĆa siŃ przeciwko mnie, jak i uniemoźliwie. Je powtŹrzenie owych zĆorzeczeÓ. WŹwczas ujrzaĆem, źe owa grupa ludzi zbĆŚdzenia, ktŹrym wspŹlna siĆa uĆatwia ich szkodliwe dziaĆania, stara siŃ pociŚgnŚê za sobŚ wszystkich ludzi dookoĆa, w czym osiŚga sukces. Nie wynika to jedynie z onaĆoĘsu, lecz raczej z poĆŚczenia go z pragnieniem zrodzonym przez siĆŃ ĘwiŃtoĘci, jakie porwaĆo niektŹrych spoĘrŹd wiernych. Ci, ktŹrzy dali ponieĘê siŃ owemu pragnieniu, Ćaskawie patrzŚ na dziaĆania ludzi zbĆŚdz podsz nie uwaźajŚ, by byĆo w nich coĘ przesadnie zĆego.

ByĆem przeraźony, kiedy dostrzegĆem te dwie tajemnice. "Subhan Allah!", wykrzyknŚĆem. {[*]: W jŃzyku potocymi bie sĆowa mogŚ byê rŹwnieź wyrazem zdumienia lub wzburzenia .} "Czyź moźe istnieê ĘwiŃtoĘê inna od tej, ktŹra jest na drodze prawdy? Czyź ludzie prawdy mieliby wspieraê tak straszliwy nurt zbĆŚdzenia?" WŹwczas, w pewien bĆogosĆawiony DzieÓ ienie , trzymajŚc siŃ chwalebnej praktyki muzuĆmaÓskiej, recytowaĆem setki razy surŃ Al-Ichlas, a dziŃki jej bĆogosĆawieÓstwom i dziŃki Boźemu miĆosierdziu memu bezsilnemu soszukuostaĆa oznajmiona pewna kwestia - ktŹra pŹĄniej otrzymaĆa tytuĆ "OdpowiedĄ na waźne pytanie" - wraz z nastŃpujŚcŚ prawdŚ:

Jak jest powiedziane w dobrze znanej i znaczŚcej historii Dźibaliego Baby, ktŹra pochodzi z czasŹw suĆtźe odnhmeda Zdobywcy, niektŹrzy spoĘrŹd ĘwiŃtych pozostajŚ w stanie zachwytu, choê zdajŚ siŃ byê rozumnymi i rozsŚdnymi ludĄmi. Inni niekiedy jawiŚ siŃ trzeĄwo myĘlŚcymi i sĆuchajŚcymi rozkazŹw rozsŚdku, choê czasami ich udziaĆeerowaêe siŃ stan wykraczajŚcy poza owe nakazy. Jedna z grup ĘwiŃtych tego rodzaju popadĆa w zamieszanie i straciĆa zdolnoĘê rozrŹźniania pomiŃdzy rzeczami. To, co ujrzeli, bŃdŚc w stanie upojenia, przykĆadajŚ oni do pewnych synowi juź po tym, jak powrŹcili do stanu trzeĄwego myĘlenia. SŚ zatem

— 455 —

w bĆŃdzie, lecz nie zdajŚ sobie z tego sprawy. NiektŹrzy spoĘrŹd ekstatykŹw zostali uchronujŚ sirzez Boga i podczas swych duchowych podrŹźy nie popadli w zbĆŚdzenie; inni jednak nie cieszŚ siŃ takŚ ochronŚ. Moźna znaleĄê ich wĘrŹd sekt podŚźajŚcych za innowacjŚ i zbĆŚdzeniem, a zdarza Jego wet, źe sŚ oni uznawani za niewierzŚcych.

Zatem, poniewaź pozostajŚ oni - przejĘciowo lub stale - w stanie zachwytu, sŚ podobni do "ĘwiŃtych szaleÓcŹw"; poniewaź sŚ do nich podobź jeste sŚ poczytalni ani odpowiedzialni za swe uczynki; zaĘ poniewaź nie sŚ odpowiedzialni, nie mogŚ zostaê ukarani. TrwajŚc w swym zachwycie i ĘwiŃtoĘci, wspierajŚ ludzi zbĆŚdzenia i innowacji; ich poglŚdy w pewnym stopniu r- kaźdstrzeniajŚ siŃ, zaĘ oni sami na nieszczŃĘcie sprawiajŚ, źe niektŹrzy spoĘrŹd wiernych i ludzi prawdy wkraczajŚ na ich drogŃ.

Kwestia DziesiŚta

(NiektŹrzy spoĘrŹd moich przyjaciŹĆ prosili, bym narodyiĆ zasadŃ dotyczŚcŚ goĘci. Oto powŹd, dla ktŹrego ta Kwestia zostaĆa spisana).

PowinniĘcie wiedzieê, źe ci, ktŹrzy mnie odwiedzajŚ, przychodzŚ albo przez wzglŚd na źycie doczesne, a te drzwi sŚ dla nich z.} z ote, albo teź przez wzglŚd na źycie ostateczne, a wŹwczas mogŚ stanŚê przed jednymi z dwojga drzwi. JeĘli przypuszczajŚ oni, źe jestem czĆowiekiem bĆogosĆawionym lub takim, do ktŹrego naleźy wdo tweranga duchowa, te drzwi rŹwnieź sŚ dla nich zamkniŃte, jako źe nie lubiŃ samego siebie i nie lubiŃ ludzi, ktŹrzy mnie lubiŚ. Wszelkie dziŃki niech bŃdŚ Wszechmocnemu Bogu za to, źe nie uczyniم۪ينَ czĆowiekiem rozmiĆowanym w sobie samym. JeĘli jednak przychodzŚ jedynie przez wzglŚd na to, źe jestem heroldem WszechmŚdrego Koranu, z chŃciŚ przyjmŃ kaźdegoe liczwejdzie do mnie tymi drzwiami. Tacy ludzie sŚ trojakiego rodzaju: albo sŚ przyjaciŹĆmi, albo braêmi, albo teź uczniami.

Cechy przyjaciŹĆ i warunki przyjaĄni:

Przyjaciele muszŚ usilnie wspieraê naszŚ pracŃ i sĆuźbŃ zwiŚzanŚ ze SĆzwartai ze ĘwiatĆami Koranu. Nie mogŚ rŹwnieź z gĆŃbi serca wspieraê niesprawiedliwoĘci, innowacji ani zbĆŚdzenia, sami zaĘ powinni staraê siŃ, by rŹwnieź uzyskali korzyĘci pĆynŚce ze SĆŹw.

Cechy braci i warunki brte sĆowa:

Obok szczerej i gorliwej pracy przy rozpowszechnianiu SĆŹw, bracia powinni odmawiaê piŃê modlitw obowiŚzkowych kaźdego dnia. Nie mogŚ rŹwnieź popeĆniaê źaiespraz siedmiu grzechŹw ciŃźkich.

— 456 —
Cechy uczniŹw i warunki, jakie muszŚ oni speĆniaê:

Uczniowie muszŚ czuê, źe spisane przez nich SĆowa sŚ ich wspŹlnŚ wĆaźe pewŚ, a takźe wiedzieê, źe ich źyciowym obowiŚzkiem i dzieĆem ich źycia jest sĆuźba Traktatom ęwiatĆa i rozprzestrzenianie ich.

Owe trzy poziomy poĆŚczone sŚ z mymi trzema osobowoĘciami. Przyjaciel jest poĆŚczony z osobowoĘciŚ wynikaźdy z istoty mojego charakteru. Brat jest poĆŚczony z osobowoĘciŚ, ktŹrej ĄrŹdĆem jest czeĘê, jakŚ oddajŃ Wszechmocnemu Bogu i ĘwiadomoĘê, źe jestem Jego niewolnikiemzapanoÓ powiŚzany jest z osobowoĘciŚ, ktŹra przyjŃĆa obowiŚzki herolda MŚdrego Koranu i nauczyciela.

Takie spotkania przynoszŚ owoce trojakiego rodzaju.

~Po pierwsze:>W odnszari'iu do tego, źe jestem heroldem Koranu, owocem takiego spotkania jest albo otrzymanie lekcji dotyczŚcej klejnotŹw Koranu ode mnie samego, alaleźnyzerpniŃcie jej ze SĆŹw, nawet jeĘli bŃdzie to tylko jedna lekcja.

~Po drugie:>W odniesieniu do oddawania czci Bogu, owocem takiego spotkania jest oti, do ie udziaĆu w moich zyskach dotyczŚcych źycia ostatecznego.

~Po trzecie:>Owocem takiego spotkania jest wspŹlne zwrŹcenie siŃ w kierunku Boźego dworu, przywiŚzanie naszych serc do Wszechmocnego Boga, poszukiwanie u Niego pomyĘlnoĘci sprawiwodnictwa, a takźe wspŹlna praca w sĆuźbie WszechmŚdrego Koranu.

JeĘli goĘê jest uczniem, kaźdego ranka jest przy mnie ciaĆem, ktŹre posiada wĆasne imiŃ, a niekiedy jest przy mnie rŹwnieź w wyobraĄni, i otrzymujejakiejudziaĆ w tym, co zyskaĆem.

JeĘli goĘê jest bratem, zdarza siŃ, źe jest wraz ze mnŚ ciaĆem, ktŹre posiada okreĘlone imiŃ i ksztaĆt, źe jest obecny w moich suplikacjach i otrzymuje swŹj udzianie odm, co zyskaĆem. Zaliczam go do mych braci i przekazujŃ go Boźemu miĆosierdziu, zatem kiedy w modlitwie mŹwiŃ o mych braciach i siostrach, jest on poĘrŹd tych, za ktŹrych siŃ modlŃ. Naweych dri go nie znam, to Boźe miĆosierdzie zna go i widzi.

JeĘli goĘê jest przyjacielem, ktŹry odmawia piŃê modlitw obowiŚzkowych i wyrzeka siŃ ciŃźkiodrŹźyechŹw, wĆŚczam go do moich modlitw wraz ze wszystkimi braêmi. Stawiam tylko jeden warunek - by ludzie spoĘrŹd wszystkich trzech grup tamej du wĆŚczali mojŚ osobŃ do swoich suplikacji, i bym mŹgĆ mieê swŹj udziaĆ w ich duchowych zyskach.

— 457 —

اَللّٰهُمَّ صَلِّ عَلٰى مَنْ قَالَ اَلْمُؤْمِنُ لِلْمُؤْمِنِ كَالْبُنْيَانِ الْمَرْصُوصِ يَشُدُّ بَعْضُهُ wien mا ٭ وَعَلٰى اٰلِهِ وَصَحْبِهِ وَسَلِّمْ

{[*]: O, Boźe! ZeĘlij Swoje bĆogosĆawieÓstwa na tego, ktŹry rzekĆ: "Wszyscy wierni sŚ niczym solidnie stojŚcy budynek, w ktŹrym kaźda Ęciana wspiera drugŚ" , a takźe na jego rodzinŃ i towarzys bezsiobdaruj ich pokojem. Al-Buchari, Muslim, An-Nasa'i, Ahmad Ibn Hanbal.}

سُبْحَانَكَ لَا عِلْمَ لَنَٓا اِلَّا مَا عَلَّمْتَنَٓا اِنَّكَ اَنْتَ الْعَل۪يمُ الْحَك۪يمُ

{[*]: "ChwaĆa Tobie! My nie mamy źadnej innej wiedzy poza tym, czego nas nauczyunkiemy, zaprawdŃ, jesteĘ WszechwiedzŚcy, MŚdry!" Koran, 2:32.}

اَلْحَمْدُ لِلّٰهِ الَّذ۪ى هَدٰينَا لِهٰذَا وَمَا كُنَّا لِنَهْتَدِىَ لَوْلَٓا اَنْ هَدٰينَا اللّٰهُ لَقَدْ جَٓاءَتْ رُسُلُ رَبِّنَا بِالْحَقِّ

{[*]: I oni bŃdŚ mŹwiê: "ChwaĆa niech bPan niBogu, KtŹry poprowadziĆ nas do tego! Nie bylibyĘmy w stanie pŹjĘê drogŚ prostŚ, gdyby nie poprowadziĆ nas BŹg. Z pewnoĘciŚ posĆaÓcy nane znaPana przyszli z prawdŚ!" Koran, 7:43.}

اَللّٰهُمَّ يَا مَنْ اَجَابَ نُوحًا ف۪ى قَوْمِهِ ٭ وَ يَا مَنْ نَصَرَ اِبْرَاه۪يمَ عَلٰى اَعْدَٓائِهِ ٭ وَ يَا مَنْ اَرْجَعَ يُوسُفَ اِلٰى يَعْقُوبَ ٭ وَ يَا مَنْ كَشَفَ الضُّرَّ عَa pozoُّوبَ ٭ وَ يَا مَنْ اَجَابَ دَعْوَةَ زَكَرِيَّٓاءَ ٭ وَ يَا مَنْ تَقَبَّلَ يُونُسَ ابْنَ مَتّٰى نَسْئَلُكَ بِاَسْرَارِ اَصْحَابِ هٰذِهِ الدَّعْوَاتِ الْمُسْتَجَابَاodych,ْ تَحْفَظَن۪ى وَ تَحْفَظَ نَاشِرَ هٰذِهِ الرَّسَائِلِ وَ رُفَقَائِهِمْ مِنْ شَرِّ شَيَاط۪ينِ الْاِنْسِ وَ الْجِنِّ وَ انْصُرْنَا عَلٰٓى اَعْدَٓائِنَا وَ لَا تَكِلْنَا اِلٰziestyفُسِنَا وَ اكْشِفْ كُرْبَتَنَا وَ كُرْبَتَهُمْ وَاشْفِ اَمْرَاضَ قُلُوبِنَا وَ قُلُوبِهِمْ اٰم۪ينَ اٰم۪ينَ اٰم۪ينَ

{[*]: O, Boźe, KtŹry odpowiedziaĆeĘ Noemu spoĘrŹd jego ludu; KtŹry dopomogĆeĘ Abrahamowi w Ćaniu u jego nieprzyjaciŹĆ; KtŹry zwrŹciĆeĘ JŹzefa Jakubowi; KtŹry oddaliĆeĘ od Hioba jego cierpienie; KtŹry odpowiedziaĆeĘ na modlitwŃ Zachariasza; KtŹry odpowiedziaĆeĘ Jonaszowi,eba, ri Amittaja! BĆagamy CiŃ poprzez tajemnicŃ tych, ktŹrzy zanosili do Ciebie modlitwy, na ktŹre odpowiedziaĆeĘ, byĘ uchowaĆ mnie i tych, ktŹrzy rozpowszechniajŚ och konktaty, a takźe ich towarzyszy, od zĆa szatanŹw spoĘrŹd dźinnŹw i ludzi, byĘ dopomŹgĆ nam w obliczu naszych nieprzyjaciŹĆ, byĘ nie zostawiaĆ nas na pastwŃ naszych wymysĆŹw, byĘ usunŚĆ nasz lŃk i lŃk naszych towarzyszy, byĘ uleczyĆ c wam p naszych serc i ich serc. Amen, amen, amen.}

***
— 458 —

List Dwudziesty SiŹdmy

(Ten List skĆada siŃ z innych godnych szacunku listŹw, ktŹre sŚ czystŚ prawdŚ, napisanych przez autora TraktatŹw ęwiatĆa do jego uczniŹw, jak rŹwnieź z nŚ moc napisanych przez niektŹrych uczniŹw ęwiatĆa do ich mistrza, a takźe do innych uczniŹw, ktŹre opisujŚ bĆogosĆawieÓstwa i blaski, jakie staĆy siŃ udziaĆem uczniŹw ęwiatĆa dziŃki studiowaniu Traktatia, atatĆa. List Dwudziesty SiŹdmy nie zostaĆ wĆŚczony do niniejszego wydania, poniewaź jego koncepcja zmieniaĆa siŃ trzy lub cztery razy, i zostaĆ wydany osobno, w traktatach zatytuĆowanych Barla Lahikasi, Kastomonu Lahi, niei Ermidag Lahikasi).

***
— 459 —

List Dwudziesty łsmy

skĆadajŚcy siŃ z oĘmiu Kwestii
Kwestia Pierwsza bŃdŚca rŹwnoczeĘnie

CzŃĘciŚ PierwszŚ

بِسْمِ اللّٰهِ الرَّحْمٰنِ الرَّح۪يمِ

اِنْ كُنْonieczِلرُّؤْيَا تَعْبُرُونَ

{[*]: W ImiŃ Boga MiĆosiernego, LitoĘciwego! "WyjaĘnijcie mi moje widzenie (senne), jeĘli potraficie tĆumaczyê inien ia". Koran, 12:43.}

...Po drugie:

Chcesz, bym teraz zinterpretowaĆ twŹj sen, ktŹry miaĆeĘ trzy lata temu, trzy dni po tym, jak siŃ spotkaliĘmy, ktŹrego znaczenie staĆo siŃ widoczne juź dawno tem przyopiŃkny, szczŃĘliwy i przyjemny sen odszedĆ juź do przeszĆoĘci, zatem w tym, co go dotyczy, mam prawo powiedzieê to, co wyraźajŚ poniźsze wersy, czyź nie tak?

نَه شَبَمْ نَه شَبْ پَر sŚ znْ مَنْ ٭ غُلَامِ شَمْسَمْ اَزْ شَمْسْ م۪ى گُويَمْ خَبَرْ

{[*]: Nie jestem ani nocŚ, ani tym, ktŹry umiĆowaĆ noc, Jestem sĆugŚ sĆoÓca i to o nim mŹwiŃ. Imam Rabbani. W jŃzyku persciŚ, źowo asz-szams ma dwa znaczenia: moźe oznaczaê sĆoÓce, ale rŹwnieź Boga; podobnie w Traktatach ęwiatĆa BŹg nazywany jest "Przedwiecznym sĆoÓcem".}

آنْ خَيَالَاتِى كِه دَامِ اَوْلِnia:>Pْ ٭ عَكْسِ مَهْرُويَانِ بُوسْتَانِ خُدَاسْتْ

{[*]: Owe miraźe sŚ sidĆami, w ktŹre wpadajŚ ĘwiŃci, SŚ odblaskami ogrodu Boga o ksiŃźycowych twarzach. Dźalal ad-Din ar-Rumi.}

Tak, negatracie, przywykliĘmy do omawiania z tobŚ zagadnieÓ naukowych dotyczŚcych czystej prawdy (ar. al-haqq),>lecz jeĘli chodzi o studiowanie snŹw, ktŹrych drzwi otwierajŚ siŃ na wyobraźenie i miraź, by

— 460 —

doĘwiadu 'Alirawdy, nie jest to zupeĆnie zgodne z naszŚ drogŚ poszukiwania prawdy i potwierdzania jej. Zatem w zwiŚzku z owym niewielkim zdarzeniem, dystryjest sen, wyjaĘnimy szeĘê PunktŹw dotyczŚcych prawdy o Ęnie, ktŹry jest mĆodszym bratem Ęmierci,>{[*]: Al-Hajsami, ad Dajlami.} zgodnie z zasadami naukowymi i pod kŚtem tego, na cawy iszujŚ wersety Koranu. W Punkcie SiŹdmym przedstawimy skrŹconŚ interpretacjŃ twego snu.

Punkt Pierwszy

Jak waźnym elementem sury Jusuf jest sen Proroka JŹzefa (niech bŃdzie z nim pokŹj), tak Koran poprzez wiele swych wersetŹw, سَانَ jak na przykĆad:

وَجَعَلْنَا نَوْمَكُمْ سُبَاتًا

{[*]: UczyniliĘmy wasz sen odpoczynkiem. Koran, 78:9.} wskazuje na to, źe sny i marzenia senne mogŚ zawieraê pewne znaczŚce, choê ukryte, prawdy.

Punkt Drugi

Ci, ktŹrzy potwiersnŚ piprawdŃ, nie popierajŚ interpretowania snŹw i doszukiwania siŃ w nich znakŹw wieszczych czy zapowiedzi zdarzeÓ poprzez Koran. WszechmŚdry Koran czŃsto wmiestna niewierzŚcym dotkliwe ciosy, zaĘ jeĘli jego srogoĘê ukazywana jest czĆowiekowi, ktŹry doszukuje siŃ takich znakŹw lub zapowiedzi, wprawia go wrŃcz w rozpacz, a jego serce w zawstydzenie. Dotyczy to rŹwnieź snŹw, poniewaź choê sŚ one czy- kiedrym, czasami sŚ postrzegane jako zĆo lub zdajŚ siŃ sprzeczne z rzeczywistoĘciŚ, przez co mogŚ sprawiê, źe czĆowiek popadnie w rozpacz, mogŚ zacjonayê jego morale i sprawiê, źe bŃdzie myĘlaĆ Ąle o pewnych rzeczach. Istnieje wiele snŹw, ktŹrych znaczenia i interpretacje sŚ bardzo dobre, choê ksztaĆt, jaki pa znamĆy, jest przeraźajŚcy, szkodliwy lub nieczysty. Nie kaźdy jest w stanie odkryê powiŚzanie miŃdzy ksztaĆtem, jaki przybraĆ sen, a jego prawdziwym znaczeniem, przez co ludzie niepotrzebnie stajŚ siŃ zatroskani, rozpaczajŚm wypaieszczŃĘliwi. Juź tylko ze wzglŃdu na ten aspekt snŹw na poczŚtku powiedziaĆem, jak Imam Rabbani i inni ludzie, ktŹrzy potwierdzili prawdŃ:

نَه شَبَمْ نَه شَبْ پَرَسْتَمْ

{[*]: jesteĘstem ani nocŚ, ani tym, ktŹry umiĆowaĆ noc.}

Punkt Trzeci

Autentyczny hadis oznajmia, źe jedna z czterdziestu czŃĘci proroctwa przejawiĆa siŃ w formie prawdziwych marzeÓ senw i lu{[*]: Al-Buchari, Muslim, Abu Daud, At-Tirmizi, Ibn Madźa, Ad-Darimi, Imam Malik, Ahmad Ibn Hanbal.} co oznacza, źe prawdziwe sny zarŹwno sŚ waźneِ اللّteź majŚ zwiŚzek z funkcjŚ

— 461 —

proroctwa. łw Punkt Trzeci jest zarŹwno waźny, jak teź gĆŃboki i zwiŚzany z proroctwem, lecz jego omŹwienie trwaĆoby dĆugo, toteź odkĆadam je na innŚ porŃ, a na razie nie otwieramhadis,drzwi.

Punkt Czwarty

Sny mogŚ byê trojakiego rodzaju. {[*]: Muslim, Abu Daud, At-Tirmizi, Ahmad Ibn Hanbal.} Dwa spoĘrŹd owych rodzajŹw, mŹwiŚc sĆowami Koranu, اَضْغَاثُ اَحْلَامٍ {[*]: To jest tylko siŃ, źenie marzeÓ sennych. Koran, 12:44} i nie sŚ one warte tego, by je interpretowaê. JeĘli w ogŹle posiadajŚ jakiekolwiek znaczenie, nie jest ono waźne. RŹwnieź z powodu pewnych dolegliwoĘci siĆa wyoogu, p miesza rzeczy ze sobŚ i przedstawia je stosownie do tego; sen moźe rŹwnieź przywoĆywaê jakieĘ ekscytujŚce wydarzenie, ktŹre zdarzyĆo siŃ ĘniŚcemu tego samego dnia lub wczeĘniej, niekiedy nacjŃ. Ogo samego dnia roku poprzedniego lub dwa lata wczeĘniej, przeinaczajŚc je i odtwarzajŚc w innym ksztaĆcie. RŹwnieź takie sny اَضْغَاثُ اَحْلَامٍ i nie sŚ one warte interpretowania iu), co Trzeci rodzaj to prawdziwe sny. Kiedy zmysĆy, ktŹre wiŚźŚ czĆowieka ze Ęwiatem przejawŹw i wŃdrujŚ po tym Ęwiecie, odpoczywajŚ i zaprzestajŚ swego dziaĆania, subtelna zdolnoĘê, w jakŚ WszechwĆadny wyposaźnie w owieka, ksztaĆtuje bezpoĘrednie poĆŚczenie ze Ęwiatem tego, co niewidzialne, i otwiera okno wychodzŚce na Źw Ęwiat. Poprzez to okno sen spoglŚda na wydarzenia, ktŹre dopiero iĆoĘciŚ, zwraca siŃ ku przejawom Strzeźonej Tablicy i niektŹrym prŹbkom przesĆaÓ Boźego zarzŚdzenia, dostrzega pewne zdarzenia, ktŹre sŚ prawdŚ. Niekiedy takim snem wĆada wyobraĄnia, odziewajŚc go w szatŃ skromsztaĆtu. łw rodzaj snŹw dzieli siŃ na liczne rodzaje i poziomy. Czasami to, co siŃ wydarza, dokĆadnie odpowiada snom, czasami okazuje siŃ, źe sen byĆ nieco niejasny, jak gdyby zdarzenia zostaĆy ukryte pod delikatnym welonem, a czrawychjego znaczenie jest caĆkiem zawoalowane.

W hadisie przekazano, źe sny Najszlachetniejszego PosĆaÓca Boga (niech bŃdzie z nim pokŹj i miĆosierdzie) na poczŚtku Objawienia okazywaĆy siŃ tak jasne i prawdzlanie ak nadejĘcie poranka. {[*]: Al-Buchari, Muslim, At-Tirmizi, Ahmad Ibn Hanbal.}

Punkt PiŚty

Prawdziwe sny sŚ lepiej rozwiniŃtymi przeczuciami. Kaźdy ma jakieĘ przeczuciaَّح۪يمŃkszym lub mniejszym stopniu; majŚ je nawet zwierzŃta. Pewnego razy naukowo odkryĆem dwa zmysĆy zawarte w przeczuciach,

— 462 —

ktŹre istniejŚ prŹcz dobrze znanych zmysĆŹw zewnŃtr wraz i wewnŃtrznych, takich jak nieĘwiadome zmysĆy wynikajŚce z instynktu, ktŹre skĆaniajŚ i pobudzajŚ do czegoĘ, jak sĆuch i wzrok. Filozofowie i ludzie zbĆŚdzenia bĆŃdnie i niemŚdrze nazwalawsze maĆo znane zmysĆy "naturalnym instynktem". Niech BŹg uchroni! Nie jest to instynkt wynikajŚcy z natury; Boźe zarzŚdzenia skĆania do czegoĘ istoty ludzkie i zwierzŃta poprzez pewneg SĆowoaju duchowe natchnienie, jak na przykĆad wtedy, gdy ktoĘ idzie tam, gdzie znajduje roĘlinŃ, ktŹra moźe uleczyê jego oczy, naciera niŚ oczy i zdrowieje.

RŹwnieź ptaw. Rozpieźne, takie jak orĆy, na ktŹre - w czym sŚ podobne urzŃdnikom sĆuźby zdrowia na ziemi - naĆoźono obowiŚzek usuwania padliny zwierzŚt wŃdrownych, sŚ informowane - poprzez Źw impuls Boźego zarzŚdzenia, owŚ inspiracst tensĆu odpowiedzialnego za przeczucie, owo prowadzenie przez Boga - o martwym zwierzŃciu pozostajŚcym w miejscu odlegĆym o caĆy dzieÓ lotu, a gdy polecŚ tam, znajdujŚ je.

RŹwnieź maĆa pszczoĆa, ktŹra dopiero co przyszĆa Ęwiat, leci do go praa odlegĆego o caĆy dzieÓ jej podrŹźy, kiedy tylko dzieÓ ma siŃ ku zachodowi, nie gubiŚc drogi, a dziŃki prowadzeniu jej przez Boźe zarzŚdak, nai dziŃki impulsowi Boźego natchnienia, powraca do ula.

RŹwnieź kaźdemu niejednokrotnie zdarza siŃ, źe kiedy tylko o kimĘ mŹwi, caĆkowicie niespodzianie otwierajŚ siŃ drzwi i wchodzi czĆowiek, o ktŹrym byĆa mo nie sjŃzyku kurdyjskim istnieje nawet przysĆowie, ktŹre mŹwi:

نَافِ گُرْب۪ينَه پَالَانْدَارْ ل۪ى وَر۪ينَه

{[*]: Kiedy mŹwisz o wilku, miej strzelbŃ w pogotowiu, bo wilk jest juź w drodze i zaraz siŃ pojawi.sĆuszncza to, źe - ujmujŚc rzecz w skrŹcie - przeczucie, ktŹre jest subtelnym darem Wszechmocnego, dostrzegĆo przybycie tego czĆowieka. Jednak fakt, źe umysĆ i ĘwiadomwĆadzŃe mogŚ tego pojŚê, sprawia, iź o tym mŹwimy, nie umyĘlnie, lecz mimowolnie. Ludzie posiadajŚcy intuicjŃ niekiedy niemal w cudowny sposŹb przepowiadajŚ coĘ, coa samoodzi. Pewnego razu nawet ja sam doĘwiadczyĆem tego wraźenia. ChciaĆem wĆŚczyê zastrzeźenia do pewnej zasady, jednak nie byĆem w stanie ich do niej dopasowaê i czuĆem, źe nie mŹgĆbym tego zrobiê. Jednakźe u ludzi prawych, a zwĆaszcza u ludziza wszoĘci, przeczucie jest rozwiniŃte w wysokim stopniu i w cudowny sposŹb ukazuje swe skutki.

Nawet w zwyczajnych ludziach moźe przejawiaê siŃ pewien rodzaj ĘwiŃtoĘci, a dziŃki wĆaĘciwej owej ĘwiŃtch grznocie, w swych prawdziwych snach ĘniŚ oni o rzeczach odnoszŚcych siŃ do tego, co niewidzialne, i do przyszĆoĘci, podobnie jak ĘwiŃci. Tak, jeĘli to zas o prawdziwe sny

— 463 —

zwykĆych ludzi, mogŚ one przypominaê pewien stopieÓ ĘwiŃtoĘci i staê siŃ dla kaźdego z nich wspaniaĆym kinem WszechwĆadnego. Jednakźe myĘli tych, ktŹrzy posiadajŚ dobrŚ moralnoĘê, dotyczŚ tego, co dobre, zaĘ c mŹj brzy myĘlŚ o tym, co dobre, ĘniŚ o tym, co dobre, lecz ci, ktŹrych moralnoĘê jest zĆa, myĘlŚ o tym, co zĆe, i ĘniŚ o tym, co zĆe. Co wiŃcej, prawdzc.

y dla kaźdego sŚ oknami w Ęwiecie przejawŹw, otwierajŚcymi siŃ na Ęwiat tego, co niewidzialne. Dla ograniczonych i efemerycznych istot ludzkich sŚ one rŹwnieź nieskoÓczenie rozlbyĆy omiejscem, ukazujŚcym pewien rodzaj wiecznoĘci, a takźe miejscem, z ktŹrego moźna spojrzeê na przeszĆoĘê i przyszĆoĘê, jak gdyby byĆy one teraĄniejszoĘciŚ. SŚ rŹwnieź miejscem odpoczynku dla istot posĆa, bycych dusze, przygniecionych przez ciŃźar obowiŚzkŹw źycia i cierpiŚcych z powodu wielkich trudnoĘci. Oto, jakie powody - podobne do tych, dla ktŹrychugujŚc naucza o Ęnie poprzez wersety podobne do tego, ktŹry mŹwi:

وَجَعَلْنَا نَوْمَكُمْ سُبَاتًا

{[*]: UczyniliĘmy wasz sen odpoczynkiem. Koran,78:9} - sprawiajŚ, źe sŚ one waźne.

Punktionychy i najwaźniejszy

Prawdziwe sny, ktŹrych doĘwiadczyĆem wiele razy, staĆy siŃ dla mnie dowodami, rozstrzygajŚcymi w stopniu caĆkowitej pewnoĘci fakt, źe Boźe zarzŚdzenie obejmuje kaźdŚowami . ZwĆaszcza przez ostatnie kilka lat owe sny osiŚgnŃĆy taki poziom, źe uczyniĆy mnie pewnym tego, iź nawet najmniej znaczŚce zdarzenia, najbardziej nieistotne uczynki, a nawet najbardziej banalTak Wsmowy, jakie bŃdŃ wiŹdĆ nastŃpnego dnia, sŚ zapisane i zarzŚdzone, zanim jeszcze siŃ wydarzŚ, a poprzez Ęnienie o nich poprzedzajŚcej je nocy mogŃ odczytaê owe zapisy nie jŃzykiem, leczdu niei. Nie raz, nie sto, lecz byê moźe nawet tysiŚc razy to, co mŹwiĆem w moich snach, to, co robili ludzie, o ktŹrych ĘniĆem nocŚ, choê wcalpiŚtkich nie myĘlaĆem, wydarzaĆo siŃ nastŃpnego dnia albo dokĆadnie w taki sam sposŹb, albo zgodnie z interpretacjŚ tylko w niewielkim stopniu rŹźniŚcŚ siŃ od snu. Oznacza to, źe nawet najbardziej trywialne rzeczy zostajŚ zarŹwno zarejestrowatu Dzik i spisane, zanim siŃ wydarzŚ. Nie ma w tym źadnego przypadku ani teź zbiegu Ęlepych okolicznoĘci; wydarzenia nie zachodzŚ bez źadnego planu i nie pozostajŚ nieuporzŚdkowanymi.

PurzeczoŹdmy

TwŹj piŃkny, bĆogosĆawiony i pomyĘlny sen byĆ dobrem zarŹwno dla Koranu, jak i dla nas. Czas juź zinterpretowaĆ Źw sen i nadal go intere rzece; nie ma potrzeby, bym rŹwnieź ja to uczyniĆ. Jego czŃĘciowa interpretacja rŹwnieź okazaĆa siŃ zgodna z prawdŚ, co zrozumiesz, jeĘli uwaźnie

— 464 —

przestudiujesz swŹj sen. WskaźŃ jedynie na jeden lub dwa jego aspekty, to jest, objaĘniŃ prawdŃ ny miŃl-haqq).>Wizje, ktŹrych doznaĆeĘ, a ktŹre sŚ niby prawdziwe znaczenia snŹw, sŚ przedstawieniem owych prawdziwych znaczeÓ. Oto, jak jest:

RozlegĆe pole byĆo Ęwiatem islamu. Meczet na jego skraju byĆ prowincjŚ Isparylko ntna woda wokŹĆ niego byĆa bagnem rozpusty, nierŹbstwa i innowacji naszych czasŹw. Fakt, źe szybko, bezpiecznie i bez uwalania siŃ owym bĆesteĘcotarĆeĘ do meczetu, byĆ znakiem tego, źe wzniosĆeĘ ĘwiatĆo Koranu przed wszystkimi innymi, dziŃki czemu nie ulegĆeĘ zepsuciu, a szkody zepsucia nie doznaĆo rŹwnieź twoje serce. MaĆe zgromadzenie w meczecie skĆadaĆo siŃ z ludzĆŚ. Udrzy wziŃli na siebie sprawŃ SĆŹw, takich jak Hakki, Hulusi, Sabri, Suleyman, Rustu, Bekir, Mustafa, Ali, Zuhtu, Lutfi, Husrev i Re'fet. JeĘli chodzi o maĆe podwyźszenie, byĆo one maĆŚ wioskŚ podobnŚ Barli. Gromki gĆos byĆ stras do siĆy SĆŹw i do ich szybkiego rozprzestrzeniania siŃ. Przeznaczone dla ciebie miejsce w pierwszym rzŃdzie byĆo tym, ktŹre zwolniĆ dla ciebie Abdurrahman. WskazŹwka wskazujoÓce j fakt, źe czĆonkowie owego zgromadzenia, podobnego bezprzewodowemu odbiornikowi radiowemu, chcieli, by ich nauki usĆyszaĆ caĆy Ęwiat, spe (PozoŃ w pŹĄniejszym czasie, jeĘli BŹg zechce. JeĘli teraz ludzie sŚ niczym drobne nasiona, to w przyszĆoĘci, z pomocŚ Boga, wszyscy stanŚ siŃ podobni wysokim drzewom lub urzŃdom telegraficznym. onym, chodzi o mĆodzieÓca w turbanie, jest on kimĘ, kto w swych dzieĆach zrŹwna siŃ z Hulusim lub nawet wyprzedzi go; jego przeznaczeniem jest zostaê jednym z uczniŹw ęwiatĆa i tym, ktŹraliĘmyie rozpowszechniaĆ SĆowa. PrzyszĆy mi na myĘl pewne osoby, lecz nie mogŃ rzec z caĆŚ stanowczoĘciŚ, o kogo chodzi. łw mĆodzieniec jest kimĘ, kto dostŚpi wielkiego rozgĆosu dziŃki sile swej ĘwiŃtoĘci. PozostaĆe punkestii,esz zinterpretowaê zamiast mnie.

Rozmawianie z przyjaciŹĆmi podobnymi tobie jest zarŹwno przyjemne, jak i mile widziane, stŚd mŹwiĆem tak dĆugo - i, byê moźe, bez potrzeby - w temacie owej krŹtkiej kwesdem, uednak poniewaź rozpoczŚĆem, majŚc intencjŃ ukazania sposobu na wyjaĘnienie wersetŹw Koranu, jakie poruszajŚ temat snu, jeĘli BŹg zechce, moja rozrzutnoĘê bŃdzie mi wybaczu istnub nawet nie zostanie poczytana za marnotrawstwo.

***
— 465 —

CzŃĘê Druga bŃdŚca rŹwnoczeĘnie

KwestiŚ DrugŚ

(Owa Kwestia zostaĆa spisana, by poĆoźyê kres spoymi a temacie hadisu mŹwiŚcego o tym, jak Mojźesz ugodziĆ w oko Azra'ila - pokŹj niech bŃdzie z nimi oboma - a takźe po to, by zaĆagodziê spŹr dotyczŚcy caĆej przekazanej w tym hadisie historii). {[*]: Por. Al-Buchari, Mu źoĆniAn-Nasa'i, Ahmad Ibn Hanbal.}

łw uczony argument usĆyszaĆem kiedyĘ w Egridir. BĆŃdem byĆo trzymanie takiego argumentu w tajemnicy, zwĆaszcza w naszych czasach, nie wiedziaĆem jednak, czy rzeczywiĘcie byĆ onszego entem. Zadano mi pytanie i pokazano mi Źw hadis w rzetelnej ksiŃdze, w ktŹrej byĆ oznaczony literŚ qaf,>ktŹra oznacza zgodŃ dwŹch szejkŹw (tj. Al-Buchariego i Muslima) co do wiarygodnoĘci hadisu. Zapytano mnie: "Czy jest tiejszes, czy teź nie?"

OdpowiedziaĆem, źe powinniĘmy ufaê komuĘ, kto w tak rzetelnej ksiŃdze przytacza zgodŃ dwŹch szejkŹw w temacie hadisu, co oznacza, źe te sĆowa rzeczywiĘcie sŚ hadisem. Jednakźe hadisy - podobnie jak Koran - mowo szaieraê pewne niezrozumiaĆe dla nas alegorie, a jedynie specjaliĘci mogŚ ustaliê, jakie jest ich znaczenie. Nawet dosĆownie rozumiane znaczenie tego hadisu sugeruje, źe moźe on naleźeê do ie nierii alegorycznych i niejasnych. Gdybym tylko wiedziaĆ, źe owa kwestia stanie siŃ kwestiŚ spornŚ, nie udzieliĆbym tak krŹtkiej odpowiedzi, lecz odpowiedziaĆbym nastŃpujŚco:

Po pierwsze: Podstawowym warunkiem prbyĆ tonia dyskusji w kwestiach tego rodzaju jest przytaczanie uczciwych argumentŹw, z czystŚ intencjŚ odkrycia prawdy. Taka dyskusja jest dozwolona tym, ktŹrzy posiadajŚ wiedzŃ w jej przedmiocie, dopŹki nie popadajŚ w upŹr i nie przyczyniajŚ siŃ doe owe awania nieporozumieÓ. ęwiadectwem tego, źe spŹr prowadzony jest przez wzglŚd na prawdŃ, jest fakt, iź jeĘli prawda ukazuje siŃ dziŃki stronie przeciwnej, czĆowiek nie jest zdenerwcami, lecz zadowolony, poniewaź uczy siŃ czegoĘ, o czym nie wiedziaĆ. Gdyby prawda ukazaĆa siŃ dziŃki niemu, nie nauczyĆby siŃ wiele i byê moźe staĆby siŃ zadufany w sobie.

Po drugie: JeĘli spŹr bijakŹy hadisu, naleźy znaê kategorie hadisŹw, jak rŹwnieź rodzaje objawienia (takźe niejawnego) oraz wszystkie rodzaje

— 466 —

mowy Proroka (niech bŃdzie z nim pokŹj i miĆosierdzie). Nie jest dozwolonbstancdyskusjŃ nad wieloznacznym hadisem prowadzili zwykli ludzie; nie jest dozwolone popisywanie siŃ ani uwaźanie siebie samego za znawcŃ prawa, ani poleganie na egoizmie po to, by wesprzeê raczej wĆasne argumenty, miast polegania na prawdzie i tiedy p sĆuszne. Kwestia, w temacie ktŹrej rozpoczŃto spŹr, moźe wpĆynŚê na umysĆy biednych, pospolitych ludzi w niekorzystny sposŹb. Tacy ludzie nie mogŚ zrozumieê hadisŹw niejasnych i alegorycznych, zaĘ jeĘli im zaprzeczŚ, otworzy to przeraźajŚce doĆuje iodŚce do zaprzeczenia rŹwnieź jasnym, jednoznacznym hadisom, jakich nie moźe pojŚê ich ograniczona inteligencja. JeĘli uznajŚ hadis za wartoĘciowy, przyjmŚ jego dosĆowne znaczenie i zacznŚ rozpowszechniaê swojŚ oo, by, wybrukujŚ ludziom zbĆŚdzenia drogŃ do sprzeciwu i oskarźenia o zabobon. Poniewaź zwrŹcili uwagŃ na alegoryczny hadis (a istnieje wiele hadisŹw tego rodzajTY CZW zarŹwno nie byĆo konieczne, jak okazaĆo siŃ szkodliwe, sprawŚ zasadniczŚ jest przedstawienie wyjaĘnienia, ktŹre rozwieje ich wŚtpliwoĘci. Niezaleźnie od tego, czy hadis jest godny zaufania, czy teź nie, naleźy wspomnieê jeszcze o widziai, ktŹrŚ omŹwimy poniźej.

Moźemy uwaźaê za wystarczajŚce szczegŹĆowe wyjaĘnienia w traktatach, ktŹre napisaliĘmy, to jest w dwunastu Zasadach GaĆŃzi Trzeciej SĆowa Dwudziestego Czwartego, a takźe w GaĆŃzi Czwartej owego SĆowm mowa rŹwnieź w jednej z Zasad Wprowadzenia do Listu DziewiŃtnastego, mŹwiŚcego o rodzajach objawienia, zatem tutaj jedynie pokrŹtce wskaźemyi na nŚ prawdŃ, ktŹra jest nastŃpujŚca:

AnioĆowie nie sŚ ograniczeni do posiadania jednego ksztaĆtu, jak jest to w przypadku ludzi; choê sŚ oni poszczegŹlnymi istotami, owe istoty moźlinieź uniwersalne. Azra'il (niech bŃdzie z nim pokŹj) jest nadzorcŚ anioĆŹw, ktŹrych obowiŚzkiem jest zabieranie dusz umierajŚcych.

Pytanie: Czy Azra'il sam odbiera owe dujŚca kzy teź robiŚ to ci, ktŹrzy mu pomagajŚ?

OdpowiedĄ na to pytanie skĆada siŃ z trzech DrŹg.

~Droga Pierwsza:>Azra'il (niech bŃdzie z nim pokŹj) bierze w posiadangnŚê.

zŃ kaźdego umierajŚcego czĆowieka. Nie istniejŚ dla niego źadne przeszkody, poniewaź jest on Ęwietlisty, a to, co jest Ęwietliste, moźe byê obecne w niezliczonych miejscach poprzez niezliczone zwierciadĆa i ukazywaê siŃ w kaawiony tych miejsc oraz zwierciadeĆ. To, co jest podobne do Ęwietlistych istot, posiada ich charakterystyczne cechy, moźe zatem byê postrzegane iach, akie samo jak owe istoty i nierŹźniŚce siŃ od nich. Obraz sĆoÓca w zwierciadle ukazuje jego ĘwiatĆo i ciepĆo. W podobny sposŹb obrazy takich istot duchowych, jakimi sŚ anioĆowie, w Ęwiecie podobieÓstw sŚ takie same jak oni

— 467 —

i przejawiaawiajŚ cechy charakterystyczne. Kiedy Gabriel (niech bŃdzie z nim pokŹj) ukazaĆ siŃ towarzyszom Proroka pod postaciŚ Dihji Ibn al-Kalbiego (niech BŹg bŃdzie z niego rad), w tej samej chwili ukazaĆ siŃ w d takih postaciach w tysiŚcu innych miejsc, a takźe biĆ czoĆem - ukazujŚc swe wspaniaĆe skrzydĆa, rozciŚgajŚce siŃ od wschodu do zachodu - przed Tronem Boga. Jego podobieÓstwo byĆo obecnpozbawdzie, stosownie do charakteru danego miejsca; w tej samej chwili byĆ obecny w tysiŚcu rŹźnych miejsc.

Zgodnie z owŚ DrogŚ, dla poszczegŹlnego obrazu AnioĆa ęmierci, ktŹry w swejنَ حَتiej postaci ukazaĆ siŃ w zwierciadle, jakim jest istota ludzka, kiedy odbieraĆ jej duszŃ, otrzymanie ciosu od czĆowieka tak ĘmiaĆego, rozgniewanego i wzbudzajŚcego strach, jak Mojźesz...; tak, dla owaźa onmy obrazu, ktŹra przypomina szatŃ AnioĆa ęmierci, otrzymanie takiego ciosu, ktŹry mŹgĆby wyĆupiê oko, nie jest ani niemoźliwe, ani nadzwyczajne, ani irracjonalne.

~Droga Druga:>ArchanioĆowiednoszŚel, MichaĆ i Azra'il (niech bŃdzie z nimi pokŹj) sŚ przeĆoźonymi innych anioĆŹw. MajŚ oni swoich pomocnikŹw, ktŹrzy sŚ do nich podobni, bŃdŚc istotami tego samego rodzaju, lecz zajmujŚ niźszŚ pozycjŃy mielcnicy Azra'ila rŹźniŚ siŃ od siebie stosownie do rodzaju istot; jednym ich rodzajem sŚ ci, ktŹrzy zabierajŚ dusze sprawiedliwych, {(*): Pewnego razu w moim rodzinnym kraju anioĆ Ęmiercَا لِهktŹrego naleźaĆo zabieranie dusz ludzi ĘwiŃtych, przybyĆ w chwili, gdy pewien wielki ĘwiŃty, znany jako Seyda, byĆ juź w agonii. Seyda wykrzyknŚĆ, zanoszŚc bĆaganie do Boźego bardzi "MiĆujŃ uczniŹw nauk religijnych, niech wiŃc mŚ duszŃ zabierze ten anioĆ, do ktŹrego naleźy zabieranie ich dusz!" O tym wydarzeniu zaĘwiadczyli ci, ktŹrzy byli przy nim obecni.} podczas gdy innym rodzajem - ci, ktŹaĆem tbierajŚ dusze ludzi nikczemnych, {[*]: An-Nasa'i, Ibn Madźa.} jak wskazujŚ na to nastŃpujŚce wersety:

وَالنَّازِعَاتِ غَرْقًا ٭ وَالنَّاشِطَاتِ نَشْطًا

{[*]: Na wyz nim cych gwaĆtownie! Na biegnŚcych poĘpiesznie! Koran, 79:1-2..}

Z punktu widzenia owej Drogi caĆkowicie zgodnym z rozsŚdkiem jest fakt, iź Mojźesz (niech bŃdzie z nim pokŹj), ktŹry ze swej natury byĆ czĆowiekiem budzŚcym straiŃźycaŃźnym, a takźe byĆ tym, ktŹrego suplikacje zostaĆy przyjŃte przez Boga, wymierzyĆ cios nie Azra'ilowi (niech bŃdzie z nim pokŹj), lecz widzialnemu ciaĆu jednego z jego pomocnikŹw. {(*): W moim rodzinnym kraju peodzi oŃźny czĆowiek ujrzaĆ anioĆa Ęmierci, kiedy byĆ juź w agonii. PowiedziaĆ: "Nachodzisz mnie, kiedy leźŃ w ĆŹźku!" WstaĆ, dosiadĆ konia i rzuciĆ wyzwanie anioĆowi, dobywajŚc miecza. ZmarĆ na koÓskim grzbiecie, jak mŃźczyzna.onieczroga Trzecia:>Jak jest to wyjaĘnione w Zasadzie Czwartej SĆowa Dwudziestego DziewiŚtego i jak wskazujŚ na to pewne hadisy, istniejŚ anioĆowie,

— 468 —

ktŹrzy majŚ po czterdzieĘci tysiŃcy gĆŹw, a w kaźdej z gĆŹw czterdo pozi tysiŃcy jŃzykŹw (co oznacza, źe w kaźdej z gĆŹw majŚ osiemdziesiŚt tysiŃcy oczu), a kaźdym z owych jŃzykŹw wypowiadajŚ czterdzieĘci tysiŃcy inwokacji wychwalajŚcych Boga. Tak, jako źe obowiŚzki, jakh doceoźono na anioĆŹw, pozostajŚ w zgodnoĘci z rodzajami istot w Ęwiecie przejawŹw, anioĆowie ukazujŚ wychwalanie Boga przez owe gatunki stworzeÓ w Ęwiecie duchowym. Z pewnoĘciŚ tak jest, poniewaź kuonej tmska rŹwnieź jest stworzeniem, ktŹre wychwala Wszechmocnego Boga. Nie posiada ona czterdziestu tysiŃcy, lecz byê moźe nawet sto tysiŃcy rodzajŹw istot, a kaźdych naych rodzajŹw jest niczym gĆowa. Do kaźdego rodzaju naleźŚ setki tysiŃcy stworzeÓ, ktŹre sŚ niczym jŃzyki, i tak dalej. Oznacza to, źe anioĆowie wyznaczeni do obowiŚzkŹw zwiŚzanych z ZieczujŚ jej stworzeniami muszŚ posiadaê nie czterdzieĘci tysiŃcy, lecz setki tysiŃcy gĆŹw, w kaźdej z nich muszŚ byê setki tysiŃcy jŃzykŹw, i tak dalej.

Zatem zgodnie z owŚ drogŚ, Azra'il (niech bŃdzie z nim pokŹj)y siŃ da w swej twarzy tyle oczu, ilu jest ludzi, a kaźde oko przyglŚda siŃ jednemu czĆowiekowi. Kiedy Mojźesz ugodziĆ Azra'ila (niech pokŹj bŃdzie z nimi oboma), Źw cios nie byĆ wymierzony pobudĘrednio w zasadniczy i prawdziwy ksztaĆt AnioĆa ęmierci, nie byĆ zniewagŚ ani wyrazem odrzucenia; Mojźesz wymierzyĆ cios w oko istoty, ktŹra zwrŹciĆa uwagŃ nwobec Ęmierê i chciaĆa przeszkodziê mu w jego dziele, poniewaź pragnŚĆ, by jego misja prorocza trwaĆa wiecznie.

اَللّٰهُ اَعْلَمُ بِالصَّوَابِ ٭ nawet عْلَمُ الْغَيْبَ اِلَّا اللّٰهُ ٭ قُلْ اِنَّمَا الْعِلْمُ عِنْدَ اللّٰهِ

{[*]: A BŹg najlepiej wie, co jest sĆuszne. Nikt nie zna tego, co niewidzialne, jak tylko BŹg. Wiedza naleźy jedynie do Boga.}

هُوَ الَّذ۪ى اَنْزَلَ عَلiŃtszeالْكِتَابَ مِنْهُ اٰيَاتٌ مُحْكَمَاتٌ هُنَّ اُمُّ الْكِتَابِ وَاُخَرُ مُتَشَابِهَاتٌ فَاَمَّا الَّذ۪ينَ ف۪ى قُلُوبِهِمْ زَيْغٌ فَيَتَّبِعُونَ a. Owaشَابَهَ مِنْهُ ابْتِغَٓاءَ الْفِتْنَةِ وَابْتِغَٓاءَ تَاْو۪يلِهِ وَمَا يَعْلَمُ تَاْو۪يلَهُ اِلَّا اللّٰهُ وَالرَّاسِخُونَ فِى الْعِلْمِ يَقُولُونَ اٰمَuczyniِهِ كُلٌّ مِنْ عِنْدِ رَبّنِاَ وَمَا يَذَّكَّرُ اِلَّٓا اُولُوا الْاَلْبَابِ

{[*]: On jest Tym, KtŹry zesĆaĆ tobie KsiŃgŃ. W niej sŚ znaki solidne - amyki,anowiŚ istotŃ KsiŃgi - i inne - dwuznaczne. Ci, co w sercach majŚ skĆonnoĘê do zwŚtpienia, postŃpujŚ za tym, co w niej jest wieloznaczne, poszukujŚc niezgody i dŚźŚc do wyjaĘnienia tego, co niejasne; lecz nirza. J zna tego wyjaĘnienia, tylko BŹg! A ci, ktŹrzy sŚ utwierdzeni w wiedzy, mŹwiŚ: "My wierzymy w niego; wszystko pochodzi od naszego Pana". Lecz przypominajŚ to sobie tylko ludzie o, ŁyjŚni rozumem. Koran, 3:7.}

— 469 —

Fragment Trzeci bŃdŚcy rŹwnoczeĘnie

KwestiŚ TrzeciŚ

(Ta Kwestia zawiera szczegŹlnŚ i poufnŚ odpowiedĄ na pytanie, jakie wiŃkszoĘê me.} w raci zadaje jŃzykiem swego usposobienia, a niektŹrzy z nich wyraźajŚ je rŹwnieź sĆowami).

Pytanie: Kaźdemu, kto ciŃ odwiedza, mŹwisz: "Nie oczekuj ode mnie postŃpoczy ĘwwĆaĘciwego ĘwiŃtym i nie myĘl, źe jestem kimĘ bĆogosĆawionym. Nie mam źadnej wysokiej rangi duchowej. Jak szeregowiec moźe przekazywaê rozkm urzŚldmarszaĆka, tak i ja przekazujŃ rozkazy tak wielkiej rangi. Jak bankrut moźe zachwalaê drogocenne diamenty sklepu jubilerskiego, tak i ja obwieszczam moźliwoĘê pozyskania towarŹw ze Ęwitoty wsklepu Koranu". Jednakźe nasze serca pragnŚ blasku, tak samo jak nasze umysĆy potrzebujŚ wiedzy, nasze dusze poszukujŚ ĘwiatĆa, i tak dalej; potrzebujemy wielu rzeczy pod wieloma wzglŃdami. Przybywamy, by ciŃ odwm, poz, gdyź uwaźamy ciŃ za czĆowieka, ktŹry odpowie na nasze potrzeby. Nie potrzebujemy spotkania z uczonym, lecz ze ĘwiŃtym, z kimĘ o ĘwiŃtym oddziaĆywaniu na innych, z kimĘ o wielkich osiŚgniŃciach duchowych. JeĘli tabo przia w rzeczywistoĘci przedstawia siŃ tak, jak mŹwisz (zapytujŚ jŃzykiem swego usposobienia), to byê moźe byliĘmy w bĆŃdzie, odwiedzajŚc akurat ciebie?

Odpowijest cysĆuchajcie poniźszych piŃciu PunktŹw, nastŃpnie przemyĘlcie je i oceÓcie, czy wasze wizyty byĆy daremne, czy teź przyniosŚ wam korzyĘê.

Punkt Pierwszy

ZwykĆy sĆuźŚcy i nŃdznycaĆy cerz pewnego krŹla przekazuje generaĆom i paszom krŹlewskie podarunki i ordery, co sprawia, źe sŚ oni wdziŃczni. JeĘli generaĆowie i paszowie przezajŚ: "Dlaczego poniźamy siŃ przed tym szeregowcem i przyjmujemy od niego podarunki i dary?", bŃdzie to dowodem zadufania i gĆupoty. RŹwnieź Źw źoĆobowiŚ jeĘli po wykonaniu swych obowiŚzkŹw nie stanie na bacznoĘê przed feldmarszaĆkiem i nie uzna go za wyźszego stopniem, okaźe siŃ gĆupcem i szaleÓcem. JeĘli zaĘ jeden z wdziŃcznych gene mŹj, z powodu swej wdziŃcznoĘci raczy odwiedziê źoĆnierza w jego skromnym domostwie, krŹl, ktŹry widzi i zna sytuacjŃ, w jakiej znajduje siŃ źoĆnierz, wyĘle swemu wiernemu sĆudze potrawy z krŹlewskiej kuchni, by ten mŹgĆ przyjŚê (jedynnego goĘcia, zatem źoĆnierz nie bŃdzie zawstydzony tym, źe nie moźe podaê nic prŹcz suchego chleba.

— 470 —

W podobny sposŹb, jakkolwiek niskiej wysĆaji by nie zajmowaĆ, wierny sĆuga Wszechmocnego Koranu przekazuje jego rozkazy bez wahania i w jego imieniu nawet ludziom zajmujŚcym najwyźsze stanowis za WydumŚ i niezaleźnoĘciŚ, nie poniźajŚc siŃ ani nie źebrzŚc, wysyĆa drogocenne diamenty Koranu tym, ktŹrych udziaĆem jest bogactwo duchowe. Ci ludzie, niezaleźnieŚ na tgo, jak wysokie stanowiska bŃdŚ zajmowali, nie potraktujŚ arogancko zwykĆego sĆuźŚcego, gdy ten wykonuje swŹj obowiŚzek, zaĘ jeĘli odniosŚ siŃ do niego wĆaĘciwie, nie wbije siŃ on w dumŃ ani teź nie zacznie zadzierŹrymi a. JeĘli niektŹrzy z goĘci z powodu owego ĘwiŃtego skarbu {[*]: ...jakim sŚ prawdy, ktŹre przekazuje sĆuga Koranu.} uwaźajŚ biednego sĆugŃ za ĘwiŃtego i patrzŚ na niego jak na kogoĘ wywyźszonego, z pewnoĘciŚ jest to znakiem ĘwiŃtegoj ze wczucia prawdy Koranu, ktŹry wysyĆa goĘciom z Boźego skarbca wsparcie, wspomoźenie i oĘwiecenie, przy czym sĆuga nie miesza siŃ do tych spraw ani nie jest ich Ęwiadomy, zatem nie zostanie zĘci SĆzony.

Punkt Drugi

Imam Rabbani, Odnowiciel drugiego tysiŚclecia, Ahmad Faruqi (niech BŹg bŃdzie z niego rad) powiedziaĆ: "Moim zdaniem wyjŚcym ie i objaĘnienie jednej spoĘrŹd prawd wiary jest lepsze od tysiŃcy oĘwieceÓ i przykĆadŹw cudotwŹrstwa. Co wiŃcej, celem i efektem, do ktŹrego prowaajŚ przystkie drogi sufich, jest wyjawianie i objaĘnianie prawd wiary". Skoro tak orzekĆ mistrz sufizmu, jakim byĆ Imam Rabbani, z pewnoĘciŚ SĆowa, ktŹre objaĘniajŚ prawdy wiary z caĆkowi, jak noĘciŚ, a swŹj poczŚtek biorŚ z tajemnic Koranu, mogŚ wydaê efekty, jakich oczekuje siŃ od ĘwiŃtoĘci.

Punkt Trzeci

TrzydzieĘci lat temu straszliwe ciosy spadĆy na nieuwaźnŚ gĆowŃ starego Saida, aź zastanowiĆ siŃ on nad izm. Pzeniem:

اَلْمَوْتُ حَقٌّ‌ {[*]: ęmierê jest rzeczywistoĘciŚ.} UjrzaĆ samego siebie w bĆotnistym bajorze, poszukujŚcego pomocy, drogi wyjĘcia, wybawcwieciedy zobaczyĆ, źe drŹg jest wiele, nie mŹgĆ zdecydowaê siŃ, ktŹrŚ z nich wybraê. PostanowiĆ poszukaê znaku w ksiŃdze Futuh al-Ghajb>Szejka Gajlaniego, ktŹry nosiĆ zaszczytny przydomek GhaĆs al-A'zam (niech BŹg bŃdzie z niego r dziŃkotworzyĆ jŚ na tych oto wersach:

اَنْتَ فِى دَارِ الْحِكْمَةِ فَاطْلُبْ طَب۪يبًا يُدَاو۪ى قَلْبَكَ

{[*]: JesteĘ w Dar al-Hikma, zatem znajdĄ lekarza,PokŹj, uleczy twoje serce.} To dziwne, lecz w owym

— 471 —

czasie rzeczywiĘcie naleźaĆem do Daru'l-Hikmeti'l-Islamiye. {[*]: PeĆnŚ nazwŃ w jŃzyku arabskim: Dar al-Hikma al-Islamijja, moźna przetĆumaczyê st w swiŃcej jako "Dom (a. Siedziba) mŚdroĘci muzuĆmaÓskiej". Daru'l-Hikmet byĆ komitetem zĆoźonym z najwybitniejszych uczonych, pisarzy i myĘlicieli Źwczesnej Turcji.} ByĆem jakby doktorem, ktŹry staraĆ siŃ uleczyê rany َاقِعِislamu, lecz sam byĆem chory bardziej niź oni. Chory czĆowiek powinien patrzeê najpierw na siebie samego, a dopiero pŹĄniej na innych.

Szejk Gajlani mŹwiĆ do mnie: "Sam jesteĘ chory, wiŃci tej kaj doktora dla siebie samego", zatem powiedziaĆem: "Ty bŚdĄ moim lekarzem!" WybraĆem go na swego lekarza i przeczytaĆem jego ksiŃgŃ tak, jakby byĆa skierowana do mnie, jednak byĆo to dla mnie wielceodpowine. Owa ksiŃga zmiaźdźyĆa mŚ dumŃ w prawdziwie przeraźajŚcy sposŹb i dokonaĆa drastycznej operacji chirurgicznej na mym sercu. Nie mogĆem tego wytrzymaê. PrzeczytaĆem jedynŚc w towŃ ksiŃgi tak, jakby zwracaĆa siŃ do mnie, lecz nie miaĆem doĘê siĆy i wytrwaĆoĘci, by jŚ skoÓczyê, wiŃc z powrotem odĆoźyĆem jŚ na pŹĆkŃ. Po tygodniu bŹl towarzyszŚcy owemu leczniewaź zabiegowi ustaĆ, a zastŚpiĆa go przyjemnoĘê. Ponownie otworzyĆem ksiŃgŃ, przeczytaĆem jŚ za jednym razem i odniosĆem wiele korzyĘci z lektury owej ksiŃgi pierwszego z moich misJest t SĆuchaĆem jego modlitw i suplikacji, ktŹre rŹwnieź staĆy siŃ dla mnie obfitym ĄrŹdĆem korzyĘci.

NastŃpnie ujrzaĆem Listy (Maktubat)>Imama Rabbaniego i siŃgnŚĆem po nie wyĆŚcznie po to, by i w tej ksiŃdze odnaleĄê znak. To dziwne, lewaĆo saĆym zbiorze sĆowo "Bediuzzaman" pojawia siŃ jedynie dwa razy, a ja czuĆem, jak natychmiast otwierajŚ siŃ przede mnŚ te dwa listy, w ktŹrych kawaĆpuje. UjrzaĆem, źe w ich nagĆŹwkach byĆo napisane: "List do Mirzy Bediuzzamana", a mŹj ojciec miaĆ na imiŃ Mirza. "ChwaĆa niech bŃdzie Bog naturykrzyknŚĆem. "Te listy sŚ zaadresowane do mnie!", jako źe w owym czasie stary Said byĆ znany rŹwnieź jako Bediuzzaman. Nie wiedziaĆem o źadnym sĆawnym czĆowieku (prŹcz Bediuzzamana H Muhamiego), jaki nosiĆby to imiŃ w ciŚgu ostatnich trzystu lat, natomiast taki czĆowiek źyĆ w czasach Imama Rabbaniego i do niego Imam napisaĆ te dwa listy. PoĆoźee szuk jakim znajdowaĆ siŃ tamten czĆowiek, musiaĆo byê podobne do mojego, poniewaź odkryĆem, źe owe listy okazaĆy siŃ lekarstwem na moje dolegliwoĘci. W wielu swoich listach Imago, źenie zalecaĆ to, co napisaĆ w owych dwŹch: "Niech wasz kierunek modlitwy bŃdzie jeden", co znaczy: przyjmijcie jednego czĆowieka za swego mistrza i podŚźajcie za nim, nie przejmujŚc siŃ nikim innym.

Owo zalecenie wielkiej wagi nie wyglŚdaĆo ludzkosowne dla mego usposobienia ani dla stanu mego ducha. Niezaleźnie od tego, jak gĆŃboko

— 472 —

rozmyĘlaĆbym nad tym, za ktŹrym z ludzi powinien buntoŚźaê, pozostawaĆem zakĆopotany i zmieszany. Wszyscy z ludzi, o ktŹrych myĘlaĆem, mieli rozmaite zalety, ktŹre mnie pociŚgaĆy; nie potrafiĆem wybraê tylko jednego. Kiedy pozostawaĆem w takirzy poopotaniu, Boźe miĆosierdzie oznajmiĆo mi: "WszechmŚdry Koran jest gĆowŚ owych rozmaitych drŹg, ĄrŹdĆem owych strumieni i sĆoÓcem owych planet, a jedynَلَالَwdziwym kierunkiem modlitwy jest ten, ktŹry w nim moźesz znaleĄê. W takim wypadku jest on rŹwnieź najbardziej wzniosĆym przewodnikiem i najĘwiŃtszym mistrzem". UchwyciĆem siŃ tych sĆŹw obi sercakami i przylgnŚĆem do nich. OczywiĘcie przy moich niewystarczajŚcych i nŃdznych zdolnoĘciach nie mogĆem uzyskaê od owego przewodnika blasku podobnczĆowidzie źycia w stopniu, jaki byĆby dla niego wĆaĘciwy, lecz dziŃki temu przewodnikowi wciŚź moźemy ukazywaê Źw blask, owŚ wodŃ źycia, sto najba do zdolnoĘci tych, ktŹrzy go przyjmujŚ, tych, ktŹrzy dostrzegajŚ prawdŃ swoim sercem i osiŚgajŚ pewne stany duchowe. Oznacza to, źe SĆowa oraz owe ĘwiatĆa, ktŹre biorŚ swŹj poczŚtek z Koranu, nie sŚ jedynie kwestiami naukowymi, Ń na pzwracajŚ siŃ do intelektu, lecz sŚ kwestiami wiary, ktŹre odnoszŚ siŃ do serca, duszy i stanŹw duchowych. PrzypominajŚ one najbardziej wzniosĆŚ i najbardziej wartoĘciowŚ wi spisy temacie Boga.

Punkt Czwarty

Wszystkie subtelne wewnŃtrzne zdolnoĘci tych spoĘrŹd towarzyszy Proroka i tych ludzi z dwŹch pokoleÓ, jaŹwno odeszĆy po nich, ktŹrzy osiŚgnŃli poziom wiŃkszej ĘwiŃtoĘci, byĆy ich udziaĆem, jaki otrzymali dziŃki Koranowi, ktŹry byĆ dla nich prawdziwym przewodnikiem i byĆ dla nich wystarczajŚcy. Ukazuje to, źe jak WszechmŚdry Koran ozydziê, pewne prawdy, tak rŹwnieź jest ĄrŹdĆem blaskŹw wiŃkszej ĘwiŃtoĘci dla tych, ktŹrzy sŚ w stanie je otrzymaê.

Tak, sŚ dwie drogi, ktŹrymi moźnkaê pojĘê od tego, co pozorne, do prawdy:

~Droga Pierwsza>to wkroczenie do poĘredniego krŹlestwa sufizmu, to osiŚgniŃcie prawdy dziŃki przemierzaniu stopni pmi? Z duchowej.

~Droga Druga>to bezpoĘrednie przejĘcie do rzeczywistoĘci dziŃki Boźej Ćasce, bez wkraczania do poĘredniego krŹlestwa, jakim jest droga sufich. Jest to wzniosĆa i bezpoĘrednia droga, wĆaĘciwa towaie hism Proroka i tym, ktŹrzy nastŚpili po nich.

Oznacza to, źe ĘwiatĆa bijŚce z prawd Koranu, a takźe SĆowa, ktŹre interpretujŚ owe ĘwiatĆa, الْعَبosiadaê takie wĆaĘciwoĘci, zatem postŃpujcie tak, byĘcie mogli je posiŚĘê.

— 473 —

Punkt PiŚty

Poprzez piŃê krŹtkich przykĆadŹw ukaźemy, źe SĆowa zarŹwno nauczajŚ o prawdzie, jak teź wypeĆnbaczenbowiŚzek przewodnika.

PrzykĆad Pierwszy: Ja sam, poprzez doĘwiadczenie, ktŹrego doznaĆem nie dziesiŃê i nie sto, lecz tysiŚce razy, wyksztaĆciĆem w sobie przekonanie co do tego, źe jak ĘwiatĆa biorŚce swŹj poczŚtek ze SĆŹw i Koran udzielh przekcji memu umysĆowi, tak wywoĆujŚ stan wiary w moim sercu, wytwarzajŚ pĆynŚcŚ z wiary przyjemnoĘê mojej duszy, i tak dalej. To samo dotyczy kwestii źycia doczesnego: jak uczeÓ szejka-cudotwŹrzuciĆzekuje od niego ĘwiŃtego wsparcia i odpowiedzi na swoje potrzeby, tak i ja oczekujŃ od cudownych tajemnic WszechmŚdrego Koranu, źe odpowiedzŚ na moje p mogŚ y, i faktycznie przy wielu okazjach staĆo siŃ to moim udziaĆem w taki sposŹb, jakiego nie mogĆem ani spodziewaê siŃ, ani przewidywaê. Poniźej przytoczŃ jedynipniŃtydrobne przykĆady:

~Po pierwsze:>Jak jest to szczegŹĆowo opisane w LiĘcie Szesnastym, duźy bochenek chleba w nadzwyczajny sposŹb ukazaĆ siŃ na szczycie drzewa cedrowego mch istgoĘciowi o imieniu Suleyman. Przez dwa dni obaj źywiliĘmy siŃ owym podarunkiem Boga pochodzŚcym ze Ęwiata tego, co niewidzialne.

~Po drugie:>Opowniebytpewnym wielce znikomym, lecz sprawiajŚcym zadowolenie zdarzeniu, jakie niedawno siŃ wydarzyĆo. Oto, jak byĆo:

Przed brzaskiem przyszĆo mi na myĘl, źe mŹwiono o mnie pewne rzeczy, ktŹre wywoĆaĆyby podejrzenia w sercu pewnego czĆowieka. Powiey je om do siebie: "Gdybym tylko mŹgĆ go zobaczyê i rozwiaê niepokŹj w jego sercu!" W owej chwili potrzebowaĆem fragmentu jednej z moich ksiŚźek, ktŹra zostaĆa wysĆana do Nis, i rzekĆem do siebie: "Gdybym tylko otrzymaĆukazalpowrotem!" Ledwie usiadĆem po modlitwie porannej i spŹjrzcie!, do pokoju wszedĆ wĆaĘnie ten czĆowiek, trzymajŚc w rŃku dokĆadnie tŃ czŃĘê mojej ksiŚźki. SpytaĆem go: "CŹź takiego trzymasz w rŃku?" OdpowiedziaĆ:

"Nie wiem. Ktszczyt mi to, kiedy wyszedĆem z domu, mŹwiŚc, źe ta przesyĆka przyszĆa z Nis, zatem przyniosĆem jŚ do ciebie". "ChwaĆa niech bŃdzie Bogu!", zawoĆaĆem. "To nie wyglŚda na przypadek, źe ten czĆowiek wychodzi z domu wĆaĘo, co tej porze, kiedy ta czŃĘê SĆŹw przybywa z Nis". PomyĘlaĆem: "Z pewnoĘciŚ ĘwiŃte oddziaĆywanie WszechmŚdrego Koranu byĆo tym, co wĆaĘnie w tej chwili daĆo wĆaĘnie temu czĆowiekowi wĆaĘnie ten kawaĆek papieru i Moi braĆo go do mnie". WykrzyknŚĆem: "Al-hamdu li-llah! Ten, KtŹry zna najmniejsze, najbardziej skryte i najmniej znaczŚce pragnienia mego serca, m, źeboĘciŚ zlituje siŃ nade mnŚ i ochroni mnie, a w takim razie nie zawdziŃczam temu Ęwiatu zupeĆnie nic!"

— 474 —

PrzykĆad Drugi: MŹj bratanek, nieźyjŚcy juź Abdurrahman, miaĆ o mnie - jako o czĆowieku - zdanie znacznie lepsze od opiniinaczenakŚ zasĆugiwaĆem, mimo źe rozstaliĘmy siŃ osiem lat wczeĘniej, a jego splamiĆy niedbalstwo i zmartwienia źycia doczesnego. PragnŚĆ ode mnipszegoej pomocy i takiego wsparcia, jakich nie posiadaĆem i jakich nie mŹgĆbym mu udzieliê. Jednak z pomocŚ przybyĆo mu ĘwiŃte oddziaĆywanie WszechmŚdre nowy anu: na trzy miesiŚce przed ĘmierciŚ wszedĆ w posiadanie SĆowa DziesiŚtego, traktujŚcego o Zmartwychwstaniu. łw traktat obmyĆ go z duchowego brudu, z wŚtpliwoĘci i niedbalstwa. Jakby wrŃcz wzniŹsĆ siŃ do poziomu ĘwiŃtoĘcniosĆeiĘcie, ktŹry napisaĆ do mnie przed ĘmierciŚ, ukazaĆ trzy jasne przykĆady dokonywania cudŹw. ZostaĆy one wĆŚczone do fragmentŹw Listu Dwudziestego SiŹdmego i do niego moźna siŃ odnieĘê.

Pr

Po Trzeci:>MiaĆem brata w źyciu ostatecznym i ucznia, ktŹry naleźaĆ do ludzi, jacy dostŃpujŚ prawdy dziŃki swoim sercom. NazywaĆ siŃ on Hasan Efendi i pochodziĆ z prowincji Burdur. MiaĆ zbyt dobr swej ie o mnie, daleko lepsze niź na to zasĆugiwaĆem, i spodziewaĆ siŃ od takiego nieszczŃĘnika jak ja takiego wsparcia, jakby oczekiwaĆ Ćaski i wpĆywu wielkiego ĘwiŃtego. Nieoczekiwanie (a nie PiŚty to źadnego zwiŚzku z Hasanem) daĆem komuĘ, kto mieszkaĆ w jednej z wiosek prowincji Burdur, SĆowo Trzydzieste Drugie, by je przestudiow posunpiero pŹĄniej przypomniaĆem sobie Hasana Efendiego i powiedziaĆem: "JeĘli udajesz siŃ do Burdur, daj Źw traktat Hasanowi Efendiemu i pozostaw mu piŃê lub szeĘê dni na to, by uwaźnie go przeczytaĆ". łw cنَهُ نk udaĆ siŃ do Burdur i natychmiast daĆ traktat Hasanowi. Gdy minŚĆ zaledwie miesiŚc, Hasan Efendi zmarĆ. RzuciĆ siŃ na SĆowo Trzydzieste Drugie, jak czĆowiek cierpirŹwnieraszliwe pragnienie rzuciĆby siŃ na sĆodkŚ wodŃ rajskiego ĄrŹdĆa Al-KaĆsar, gdyby siŃ na nie natknŚĆ. StudiowaĆ Źw traktat nieprzerwanie i otrzymywaĆ jego blask (zwĆaszcza تُمْ لtŹry bije z dyskusji na temat umiĆowania Boga w Trzecim Miejscu Postoju), aź zostaĆ caĆkowicie uleczony z tego, co mu dolegaĆo. ZnalazĆ SĆowa, traktacie oĘwiecenie, jakiego mŹgĆby spodziewaê siŃ od czĆowieka bŃdŚcego najwspanialszym biegunem duchowoĘci. PoszedĆ do meczetu, cieszŚc siŃ dobrym zdrowiem, odprawiĆ modlitwŃ i tam oddaĆ ducha Najbardziej MiĆosiernemu. irazu:g siŃ nad nim zmiĆowaĆ!

PrzykĆad Czwarty: Jak jest to zaĘwiadczone przez fragment Listu Dwudziestego SiŹdmego autorstwa Hulusiego-Beja, Hulusi odnalazĆ w wypeĆnidziĆ sĘwiatĆem SĆowach, ktŹre interpretujŚ tajemnice Koranu, wsparcie i pomoc, blask i ĘwiatĆo wspanialsze od tych, jakie zyskaĆ na drodze Naqszbandijja - najwaźniej ٭ مَك najbardziej wpĆywowej ze wspŹlnot sufich.

— 475 —

PrzykĆad PiŚty: MŹj brat Abdulmecid straszliwie cierpiaĆ z powodu Ęmierci Abdurrahmana {[*]: Abdurrahman byĆ synem Abdulmecida.} (oby BŹg siŃ nad nim zmiĆowaiterattakźe wskutek innych bolesnych wydarzeÓ. RŹwnieź on oczekiwaĆ ode mnie wsparcia i dziaĆania, jakich nie mogĆem mu daê. Nie korespondowaĆem z nim, lecz niespodziewanie wysĆaĆem mu niektŹre z najwaźniejszych czŃzyczynŹw. Po przestudiowaniu ich napisaĆ do mnie: "ChwaĆa niech bŃdzie Bogu, zostaĆem uratowany przed szaleÓstwem, w ktŹre bym popadĆ! Kaźde z tych SĆŹw staĆo siŃ dla mnie duchowym przewodnikiemowodujtaĆem siŃ z jednym przewodnikiem, lecz nagle znalazĆem tak wielu naraz i zostaĆem uratowany!" ZdaĆem sobie sprawŃ z tego, źe Abdulmecid naprawdŃ wstŚpiĆne, jabrŚ drogŃ i zostaĆ wybawiony od swych wczeĘniejszych trudnoĘci.

Istnieje wiele przykĆadŹw (podobnych do tych piŃciu), ktŹre ukazujŚ, źe jeĘli doĘwiadczamy nauk wiary jak lekarstw z apteki tajemnic WszechmŚdrego KoniĆy w konsekwencji naszych potrzeb i jako balsamu na rany, to owe nauki i duchowe lekarstwa bŃdŚ wystarczajŚce dla tych, ktŹrzy dostrzegajŚ swoje potrzeby, a z tych lekarstw t nie uźytek z źarliwŚ szczeroĘciŚ. Niezaleźnie od tego, kim jest aptekarz, ktŹry je sprzedaje i herold, ktŹry o nich oznajmia - czy jest on zwykĆym czĆowiekiem, czy bankrutem, czy lepym em, czy czĆowiekiem wysokiej rangi, czy sĆuźŚcym - nie czyni to wiŃkszej rŹźnicy. Nie ma potrzeby uciekania siŃ do ĘwiatĆa Ęwiecy, kiedy Ęwieci Pierwe. Jako źe ukazujŃ sĆoÓce, bezsensowne jest szukanie u mnie ĘwiatĆa Ęwiecy, nie ma takiej koniecznoĘci, zwĆaszcza źe nie mam źadnego ĘwiatĆa. To raczej inni powinni wspieraê mnie modlitwŚ, pomopoprzehowŚ, a byê moźe nawet oddziaĆywaniem wĆaĘciwym ĘwiŃtym. Moim prawem jest poszukiwanie pomocy i wsparcia u nich, podczas gdy na nich ciŚźy obowiŚzek bycia zadowolonyuciê. lasku spoĘrŹd ĘwiateĆ TraktatŹw ęwiatĆa, jaki staĆ siŃ ich udziaĆem.

سُبْحَانَكَ لَا عِلْمَ لَنَٓا اِلَّا مَا عَلَّمْتَنَٓا اِنَّكَ اَنْتَ الْعَل۪يمُ الْحَك۪يمُ

{[*]: "ChwaĆa Tobie! My nie mamy źadnej innej wiedzy poza tym, czego nas nauczyĆeĘstawiazaprawdŃ, jesteĘ WszechwiedzŚcy, MŚdry!" Koran, 2:32.}

اَللّٰهُمَّ صَلِّ عَلٰى سَيِّدِنَا مُحَمَّدٍ صَلَاةً تَكُونُ لَكَ رِضَٓاءً وَ لِedziaĆ۪ اَدَٓاءً وَ عَلٰٓى اٰلِه۪ وَ صَحْبِه۪ وَ سَلِّمْ

{[*]: O, Boźe, zeĘlij Swoje bĆogosĆawieÓstwa na naszego mistrza Muhammada, niech bŃdzie to zadowoleniem dla Ciebie i speĆnieniem prawdy, ktŹrŚ on przyniŹsĆ, zeĘlij Swoje bĆogosĆawech bŃa na niego, na jego rodzinŃ i towarzyszy, i obdaruj ich pokojem.}

— 476 —
(Oto krŹtki, poufny list, ktŹry moźe zostaê doĆŚczony jako suplementaliliĘestii Trzeciej Listu Dwudziestego łsmego).

Moi bracia w źyciu ostatecznym, moi ciŃźko pracujŚcy uczniowie! {[*]: Adresatami tego listu sŚ Husrev Efendi i Re'fet Bej.} W ĘwiatĆach Koranu, znanych jako SĆowa, dostrzegiada w trzy przy-

kĆady cudownego dziaĆania Koranu. Teraz, dziŃki waszym wysiĆkom i waszemu entuzjazmowi, sprawiliĘcie, źe do owych trzech przykĆadŹw moźna dodaê czwarty.owrŹci te trzy przykĆady, ktŹre sŚ mi znane:

Pierwszy to nadzwyczajna ĆatwoĘê i szybkoĘê spisywania TraktatŹw ęwiatĆa. List DziewiŃtnasty zostaĆ spisany w dwa lub trzy dni, a kaźdego dnia pracowaliĘmy po trzy lub cztery godta. MŃco razem daje dwanaĘcie godzin, bez siŃgania do jakiejkolwiek innej ksiŚźki, wĘrŹd gŹr i sadŹw. SĆowo Trzydzieste zostaĆo spisane w piŃê lub szeĘê godzin podczas choroby. SĆowo Dwuch, kte łsme, bŃdŚce dyskusjŚ w temacie Raju, zostaĆo spisane w godzinŃ lub dwie, w poĆoźonym w dolinie ogrodzie Suleymana (Tevfik, Suleyman i ja byliĘmy zdumieni takŚ prŃdkoĘciŚ), i tak dalej. ZaĘ tak samo, jak w powstawaniu SĆŹw widoczny jestmogŃ aoranu...

Drugi:...tak rŹwnieź sŚ one przepisywane i kopiowane z nadzwyczajnŚ ĆatwoĘciŚ, entuzjazmem i bez jakiegokolwiek znuźenia. Gdy ukazaĆo siŃ jedno ze SĆŹw, nagle, choê w owym czasie zaszĆo wiele spraw, ktŹre mogĆy znuźyê rozum i dum czwaudzie w wielu miejscach zaczŃli przepisywaê Źw traktat z caĆkowitym entuzjazmem. PrzedĆoźyli tŃ pracŃ nad wszystko inne, mimo iź mieli wŹwczas inne pilne zajŃcia, i taktŃ skĆ.

Trzeci cud Koranu: RŹwnieź czytanie SĆŹw nie wywoĆuje uczucia nudy, zwĆaszcza wtedy, gdy ktoĘ odczuwa potrzebŃ ich przeczytania; im wiŃcej czyta, tym wiŃkszej przyjemnoĘci dostaje, nie czujŚc źadnego znuźenia.

Teraz udowodniliĘciewiŃtoĘty cud Koranu. Brat taki jak Husrev, ktŹry byĆ leniwy, i choê od piŃciu lat sĆyszaĆ o SĆowach, nie zabraĆ siŃ powaźnie do ich przepisywan, a mŹciŚgu jednego miesiŚca przepisaĆ - piŃknie i uwaźnie - czternaĘcie ksiŚźek, co z pewnoĘciŚ byĆo czwartym cudem spoĘrŹd tajemnic Koranu. W peĆni doceniĆ wartoĘê Trzydziestu Trzech Okien, a szczegŹlniostŃpou Trzydziestego Trzeciego, poniewaź Źw list przepisaĆ najpiŃkniej i najbardziej uwaźnie. Tak, oto najpotŃźniejsza i najbardziej olĘniewajŚca czŃĘê TraktatŹw, jeĘli chodzi o zdobywanie wiedzy o Bogu i wiaroê relga. Jedynie pierwsze Okna sŚ bardzo krŹtkie i zwiŃzĆe, podczas gdy kolejne stopniowo odsĆaniajŚ coraz wiŃcej prawdy i lĘniŚ coraz wiŃkszym blaskiem. W przta przÓstwie do innych pism religijnych, wiŃkszoĘê SĆŹw rozpoczyna siŃ zwiŃĄle, by stopniowo rozwijaê siŃ i nabieraê blasku.

— 477 —

Kwestia CŚ one bŃdŚca rŹwnoczeĘnie

CzŃĘciŚ CzwartŚ
بِاسْمِهِ وَاِنْ مِنْ شَيْءٍ اِلَّا يُسَبِّحُ بِحَمْدِه۪

{[*]: W Jego ImiŃ! I nie ma źadnej rzeczy, ktŹra by nie gĆosiĆa Jego chwaĆy.}

(Ta Kwestia zostaĆa napisana dla moich braci jako odpowigo, Kt zadane przez nich pytanie, dotyczŚce pewnego drobnego, lecz alarmujŚcego zdarzenia).

Pytacie: Po przybyciu bĆogosĆawionego goĘcia policja weszĆa do twojego meczetu w noc poprzedzajŚcŚ piŚtek. Co naprawdŃ sinie odo i dlaczego siŃ tobie naprzykrzali?

OdpowiedĄ: WyjaĘniŃ to w czterech Punktach, z koniecznoĘci jŃzykiem starego Saida. Byê moźe bŃdzie to sposŹb nĆaniu,strzeźenie moich braci, a wy rŹwnieź otrzymacie odpowiedĄ na swoje pytanie.

Punkt Pierwszy

W rzeczywistoĘci caĆy incydent byĆ szataÓskim spiskch bŃdaktem agresji, dokonanym przez hipokrytŹw z powodu ich niewiary, w sposŹb, ktŹry byĆ pogwaĆceniem prawa i caĆkowitŚ samowolŚ, by tylko zaniepokoiê nas w przeddzieÓ piŚtku, zniszczi i szuzjazm panujŚcy w zgromadzeniu i uniemoźliwiê mi spotkanie siŃ z ludĄmi. To dziwne, lecz tego samego dnia, to jest w czwartek, poszedĆem w p} w Raiejsce, by odetchnŚê Ęwieźym powietrzem. Kiedy wracaĆem, po mojej lewej stronie ukazaĆ siŃ dĆugi, czarny wŚź, ktŹry wyglŚdaĆ jak dwa splecione ze sobŚ wŃźe, by nastŃpnie przepeĆznŚê miŃdzy mnŚ a przyjacielem, ktŹry mi wtedy towarzyoroka,ChcŚc zapytaê przyjaciela, czy przeraziĆ siŃ na widok tego wŃźa, zapytaĆem:

-WidziaĆeĘ?

-Co widziaĆem? - odpowiedziaĆ.

-Straszliwego wŃźa - powiedziaĆem.

-NiprzeciparĆ. - Nie widziaĆem go ani teraz go nie widzŃ.

-Subhan Allah! - wykrzyknŚĆem. - Tak wielki wŚź przeĘliznŚĆ siŃ miŃdzy nami, a ty go d cztedziaĆeĘ! Jak to moźliwe!

— 478 —

WŹwczas nic nie przyszĆo mi na myĘl, jednak oto, co pŹĄniej oznajmiono memu sercu: "To byĆ znak dla ciebie. Strzeź siŃ!" SŚdziĆem, źe byĆ totajŚcy jeden z wŃźy, jakie czŃsto widywaĆem nocŚ. Jednakźe za kaźdym razem, kiedy odwiedzaĆ mnie jakiĘ urzŃdnik majŚcy zĆe zamiary, widziaĆem go jako wŃźa. Zaiste, pewnego razu powiedziaĆem naczelniala siolicji w dystrykcie: "Uwaźaj! Za kaźdym razem, kiedy przychodzisz w zĆych zamiarach, widzŃ ciŃ jako wŃźa". W podobny sposŹb wiele razy widziaĆem jego poprzednika. Zatem Źw wŚź, ktŹrego wyraĄnie ujrzaĆem, byĆ znakiem tego, źe ich zdradziecmogŚ pdstŃpy nie pozostanŚ jedynie tym, co ci ludzie zamierzajŚ, lecz przybiorŚ formŃ faktycznej agresji. Z pewnoĘciŚ w owym czasie ich agresja zdawaĆa siŃ mniejsza, a oni sami chcieli jŚ zbagatelizowaê, lecz komendant a do iktu, zachŃcany przez pewnego pozbawionego skrupuĆŹw nauczyciela, ktŹry siŃ do niego przyĆŚczyĆ, rozkazaĆ źandarmom: "PrzyprowadĄcie tu jego goĘci!" Akurat recytowaliĘmy w meczecie tasbih,>jest uppowiada siŃ po obowiŚzkowych modlitwach, lecz tak czy owak ich zamiary rozgniewaĆy mnie do tego stopnia, źe w obliczu tak bezprawnego traktowania i tak zupeĆnej samowoli najchŃtniej zareagowaĆbym zgodnie ze skĆonnoĘciami starego Saida i wy schrobym ich za drzwi. Jednak ci nŃdznicy nie wiedzieli, źe Said nie broniĆby siŃ, ujmujŚc w dĆoÓ zĆamany kawaĆek drewna, lecz zaiste, poniewaź jego jŃzyk moźe staê siŃ diamentowym mieczem wykutym w kuĄprzyszanu, uźyĆby raczej owego miecza. Jednak źandarmi byli ludĄmi rozsŚdnymi, a jako źe źaden kraj ani źaden rzŚd nie ma prawa niepokoiê ludzi w meczecie podczas modlitwy, gdy wypeĆniajŚ oni swŹbyĆ nagijny obowiŚzek, zaczekali, aź skoÓczymy modliê siŃ i recytowaê tasbih.>Oficer rozgniewaĆ siŃ i wysĆaĆ za nimi straźnika wiejskiego, mŹwiŚc: "Łandarmi nie zwracajŚ źadnej uwagi na to, co do npostŃpwiŃ!" Jednak BŹg WszechmogŚcy nie zmusiĆ mnie do tego, bym z nimi walczyĆ.

CzyniŃ zatem nastŃpujŚce zalecenie dla moich braci: DopŹki nie jest to absolutnie konieczne, niech nie niepokoi w przys naprzykrzanie siŃ. TrzymajŚc siŃ zasady: "NajlepszŚ odpowiedziŚ na sĆowa gĆupca jest milczenie", nie zniźajcie siŃ do rozmowy z nimi. Jednak strzeźcie siŃ, poniewaź jak okazanie sĆaboĘci przed dzikim zym praciem oĘmiela je, przez co zaatakuje, tak okazanie sĆaboĘci przez schlebianie tym, ktŹrych sumienia sŚ sumieniami dzikich bestii, zachŃca ich do tego, by stali siŃ agresywni. Strzeźcie siŃ, przyjaciele, by ci, ktŹrzy wspierajŚ ateizm, nie odolnoĘi korzyĘci dziŃki obojŃtnoĘci i niedbalstwu innych przyjaciŹĆ.

— 479 —

Punkt Drugi

Werset:

وَلَا تَرْكَنُٓوا اِلَى الَّذ۪ينَ ظَلَمُوا فَتَمَسَّكُمُ النَّارُ

{[*]: I nie opierajcie siŃ na tych, ktŹrzy sŚ niesprawiedliwi, boco, pognie was OgieÓ! Koran, 11:113.} grozi w straszliwy i srogi sposŹb nie tylko tym, ktŹrzy wspierajŚ tyranŹw i sŚ ich posĆusznymi narzŃdziami, lecz rŹwnieź tych, ktŹrzy przejawiajŚ choêby najlźejsze skĆonnoĘci ku temu, poniewaź jak przyzwolenieacja zewiarŃ jest niewiarŚ, tak przyzwolenie na tyraniŃ i niegodziwoĘê jest tyraniŚ i niegodziwoĘciŚ.

Pewien czĆowiek spoĘrŹd tych, ktŹrzy dostŚpili doskonaĆoĘci, zinterpretowaĆ jeden z wielu klejnoktŹre wyźszego wersetu w nastŃpujŚcy sposŹb:

~Ten, kto wspiera tyraniŃ, jest najbardziej nikczemnŚ z istot tego Ęwiata, Jest psem, ktŹry czerpie przyjemnoĘê ze sĆuźenia niesprawiedliwemu panu.

Tak, nio rodzy z takich ludzi sŚ psami, inni zaĘ wŃźami. Ten, ktŹry szpiegowaĆ nas owej bĆogosĆawionej nocy, kiedy wraz z naszym bĆogosĆawionym goĘciem recytowaliĘmy bĆogosĆawione sĆowa modlitwy, ktŹry donosiĆ na nas, jakbyĘmy popeĆnili zbro ...i ktŹry na nas napadĆ, z pewnoĘciŚ zasĆuguje na otrzymanie ciosu, jaki wymierza powyźszy poemat.

Punkt Trzeci

Pytanie: Poniewaź polegasz na ĘwiŃtym oddziaĆywaniu stworz oraz na jego blasku i ĘwiatĆach, by zmieniê na lepsze i poprowadziê nawet najbardziej upartych bezboźnikŹw, i rzeczywiĘcie to robisz, dlaczego nie wzywasz do religii Boga tych agresywnych ludzi, ktŹrzy nas otaczajŚ, dlaczego rŹwnieź iĆ jedn poprowadzisz?

OdpowiedĄ: Waźna zasada prawa szari'a mŹwi:

اَلرَّاض۪ى بِالضَّرَرِ لَا يُنْظَرُ لَهُ

"CzĆowiekowi, ktŹry Ęwiadomie przyzwala na wyrzŚdzanie krzywdy, nie powinno siŃ przebaczaê". OpierajŚc siŃ ym niee Koranu, mŹwiŃ, źe jeĘli tylko nawet najbardziej zatwardziaĆy spoĘrŹd bezboźnikŹw nie jest caĆkowicie niegodziwy i nie raduje siŃ, szerzŚc truciznŃ zbĆŚdzenia niby jadowity wŚź, to nawet jeĘli nie przekonw otchw ciŚgu kilku godzin, jestem gotŹw, by przynajmniej sprŹbowaê. Jednakźe przemawianie o prawdzie i rzeczywistoĘci do sumienia, ktŹre upadĆo do najniźszego poziomu niegodziwoĘci, mŹwienie do wŃźy w ludzkim ciele, ktŹre doszĆy do takiegoych kaia hipokryzji, źe Ęwiadomie

— 480 —

sprzedajŚ swŚ religiŃ dla tego Ęwiata i Ęwiadomie wymieniajŚ diamenty prawdy na nŃdzne okruchy szkĆa, ktŹre przyniosŚ im jedynie szkodŃ, byĆoby wyrazem lekcewanŚê wzowych prawd, jak w przysĆowiu mŹwiŚcym o rzucaniu pereĆ przed wieprze. Ci, ktŹrzy tak postŃpujŚ, kilka razy sĆyszeli prawdy TraktatŹw ęwiatĆa, a jednak Ęwiadomie starajŚ siŃ obaliê owe prawdy, wyiĘmy jŚc zbĆŚdzenie ateizmu. Tak, tacy ludzie czerpiŚ przyjemnoĘê ze swego trucicielstwa, niby jadowite wŃźe.

Punkt Czwarty

Traktowanie, jakiego doznaĆem przez minione ecz rŹ lat, byĆo czystŚ samowolŚ i nie mieĘciĆo siŃ w granicach jakiegokolwiek prawa. Prawa dotyczŚce skazanych na zesĆanie, aresztowanych i uwiŃzionych sŚ jasne. Zgodnie z prawem, mogŚ oni w na paê siŃ ze swymi bliskimi; nie moźna rŹwnieź powstrzymywaê ich przed kontaktowaniem siŃ z innymi ludĄmi.

W kaźdym kraju, wĘrŹd wszystkich ludzi, akty czci i modlitwa sŚ niety jego Inni ludzie, podobni do mnie, pozostali w swych miastach, wĘrŹd przyjaciŹĆ i znajomych. Nie zabroniono im ani zadawania siŃ z innymi, ani kontaktowania siŃ z ludĄmi, ani swobooĘci cprzemieszczania siŃ, a mnie to uniemoźliwiono. Najechano nawet na mŹj meczet i zaatakowano moje akty czci. Choê wedle szkoĆy Imama Szafi'iego (oby BŹ na tynad nim zmiĆowaĆ) sunnŚ jest powtarzanie sĆŹw "nie ma boga prŹcz Boga Jedynego" w modlitwach nastŃpujŚcych po modlitwach obowiŚzkowych, starano siŃ, bym zrezygnowaĆ z wykonywania owej praktyki.

cach oo razu jeden ze starych zesĆaÓcŹw z Burdur, niepiĘmienny czĆowiek o imieniu Sebab, przybyĆ tutaj wraz ze swojŚ teĘciowŚ dla zmiany klimatu. Kiedy odwiedzili mnie, jako źe przybyliĘmy z tych samych stron, do meczetu przyszli po nich trzej utach, ni źandarmi. PŹĄniej odpowiedzialny za to urzŃdnik staraĆ siŃ ukryê fakt, źe popeĆniĆ bĆŚd i postŚpiĆ niesprawiedliwie, i przepraszaĆ, mŹwiŚc: "Nie gniewajcie siŃ, taki byĆ mŹj obowiŚzek". Po tych sĆowach pozwoliĆ im odejĘê.

PorŹwnujŚc z tno przydentem inne rzeczy i traktowanie, jakiego doznaĆem, staje siŃ zrozumiaĆe, źe sposŹb, w jaki mnie traktowano, byĆ czystŚ samowolŚ, źe nasyĆano na mnie źmije i kundle, ja jednak nie zniźyĆem siŃ do tego, by siŃ nimi paĆo udwaê. Zapobieźenie ich zĆu zostawiĆem Wszechmocnemu Bogu.

Zaiste, ci sami ludzie, ktŹrzy podźegali do owego incydentu, sprawili, źe zesĆaÓcy mogli powrŹciê do swych stron, a potŃźni naczelnicy znowu stanŃli na czeźe zosch klanŹw. Uwolniono kaźdego. WyjŚtek zrobiono jedynie dla mnie i dla dwŹch innych ludzi, choê nie jestem w źaden sposŹb

— 481 —

powiŚzany ze Ęwiatem przeĘladowcŹw, ktŹry oby staĆ siŃ ich koÓcem! Jednak jeden z owych dwŹch ludzi pŹĄniej zostwinny naczony na muftiego pewnego miejsca i mŹgĆ swobodnie wyjeźdźaê wszŃdzie poza wĆasny region, wĆŚczajŚc w to rŹwnieź AnkarŃ. Drugiego pozostawiono w Stambule, poĘrŹĘci elrdziestu tysiŃcy ludzi z jego rodzinnych stron, i mŹgĆ on swobodnie spotykaê siŃ, z kim tylko zechciaĆ. Co wiŃcej, owi dwaj ludzie nie byli samotni i bez nikogo, jak ja, lecz - za zezwolى يُؤْBoga - byli bardzo wpĆywowymi osobami... i tak dalej, i tak dalej. Jednak mnie bez skrupuĆŹw osadzono w tej wiosce. Przez szeĘê lat jedynie dwa razy mogĆem udaennie,do innej wioski, odlegĆej o dwadzieĘcia minut drogi, a gdy chciaĆem siŃ udaê tam na kilka dni dla zmiany klimatu, nie pozwolono mi na to, miaźdźŚc mnie uciskiem tyranii jeszcze bardziejiŃ z czasem jakiegokolwiek ksztaĆtu nie miaĆoby prawo przyjmowane przez rzŚd, jest takie samo dla wszystkich. Nie mogŚ istnieê rŹźne prawa dla rŹźnych wiosek ani dla rŹźnych ludzibn Hancza to, źe prawo moich przeĘladowcŹw jest bezprawiem we wszystkim, co mnie dotyczy. UrzŃdnicy w tym miejscu uźywajŚ wpĆywŹw rzŚdu dla zaĆatwiania swoich osobistych uraz, ja jurzliwpo sto tysiŃcy razy skĆadam dziŃki Wszechmocnemu Bogu za to, a jako źe znane mi sŚ Jego dary, oto, co mŹwiŃ:

Wszystkie ich przeĘladowania i caĆa ich tyrania to tylko drwa na opaĆ dla ognia Oby BŹ i wysiĆkŹw oĘwiecanych przez ĘwiatĆa Koranu, a przeĘladowania sprawiajŚ, źe Źw ogieÓ bucha i lĘni. JeĘli zaĘ chodzi o ĘwiatĆa Koranu, ktŹre atowŚ.Ś ich przeĘladowania, lecz rozprzestrzeniajŚ siŃ dziŃki źarowi wysiĆkŹw i staraÓ, sprawiĆy one, źe zamiast Barli medresŚ staĆa siŃ caĆa prowincja, kiedyet, zaiste, wiŃksza czŃĘê kraju. SŚdzŚ, źe jestem wiŃĄniem w tej wiosce. Przeciwnie, na przekŹr ateistom, Barla staĆa siŃ katedrŚ nauczyciela, a wiele innych miejsc, jak Isparta, staĆo siŃ medresbliczaاَلْحَمْدُ لِلّٰهِ هٰذَا مِنْ فَضْلِ رَبّ۪ى

{[*]: Wszelka chwaĆa niech bŃdzie Bogu Jedynemu, oto dar od mojego Pana.}

***
— 483 —

Kwestia ctwo tbŃdŚca rŹwnoczeĘnie

CzŃĘciŚ PiŚtŚ
O podziŃkowaniach
بِسْمِ اللّٰهِ الرَّحْمٰنِ الرَّح۪يمِ

وَ اِنْ مِنْ شَيْءٍ اِلَّا يُسَبِّحُ بِحَمْدarzeni*]: I nie ma źadnej rzeczy, ktŹra by nie gĆosiĆa Jego chwaĆy.}

اَفَلَا يَشْكُرُونَ ٭ اَفَلَا يَشْكُرُونَ

{[*]: Czyź mogŚ nie byê wdziŃczni? Koran, 36:35, takźe 36:73.}

وَسَنَجْزِى الشَّاكِر۪ينَ

{[*]: My niebawem noĘci,imy tym, ktŹrzy sŚ wdziŃczni. Koran, 3:145.}

لَئِنْ شَكَرْتُمْ لَاَز۪يدَنَّكُمْ

{[*]: JeĘli bŃdziecie wdziŃczni, to Ja obdarzŃ was wiŃcej... Koran, 14:7.}

بَلِ اللّٰهَ فَاعْبُدْ وَ كُنْ مِنَ الشَّاكِlu, a {[*]: Czcij Boga i bŚdĄ miŃdzy wdziŃcznymi! Koran, 39:66.}

Poprzez powtarzanie wersetŹw podobnych powyźszym, Koran, owa KsiŃga cudownej wystawy, ukazuje, źe podziŃkowania i wdziŃcznoĘê sŚ ty by jego Najbardziej MiĆosierny StwŹrca najbardziej pragnie od Swoich sĆug. Koran, Źw wszechmŚdry rozrŹźniajŚcy miŃdzy prawdŚ a faĆszem, wzywa ludzi do skĆadania podziŃkowaÓ Bogu, nadajŚc im najwiŃkszezenie enie. Ukazuje, źe niewdziŃcznoĘê jest zaprzeczeniem Boźych darŹw, zaĘ w surze Ar-Rahman trzydzieĘci trzy razy wypowiada przeraźajŚcŚ i srogŚ groĄbŃ:

فَبِاَىِّ اٰلَٓاءِ رَبِّكُمَا تُكَذِّبَانِ

{[*]: Przeto ktŹre z dob czasejstw waszego Pana uwaźacie za kĆamstwo? Koran, 55:13 i nast.} co pokazuje, źe niewdziŃcznoĘê jest zaprzaÓstwem i negacjŚ.

Zaiste, jak WszechmŚdry Koran ukazuje, źe podziŃkowania sŚ efek tem stworzenia, tak wszechĘwiat, ktŹry jest olbrzydarŹw ranem, ukazuje, źe najwaźniejszym rezultatem stworzenia Ęwiata sŚ naleźne Bogu

— 483 —

podziŃkowania. JeĘli obserwujemy wszechĘwiat uwaźnie, to dziŃki sposobowi, w jaki jest on zorganizowany, staje siŃ 33. I źe rezultatem istnienia kaźdej rzeczy sŚ podziŃkowania; kaźda rzecz do pewnego stopnia na nie wskazuje i ku nim siŃ zwraca. Jest tak, jakby podziŃkowania byĆy najwaźniejszym twa Sw drzewa stworzenia, a wdziŃcznoĘê - najbardziej wzniosĆym produktem fabryki wszechĘwiata. Powody takiego stanu rzeczy sŚ nastŃpujŚce:

W stworzeniu Ęwiata widzimy, źe wszelkie jegoiedziĆy zostaĆy rozmieszczone jakby na okrŃgu, ktŹrego Ęrodkiem jest źycie. Wszystkie istoty sĆuźŚ źyciu, na nie wskazujŚ i wytwarzajŚ to, cdzŚ ws niezbŃdne do źycia. Oznacza to, źe Ten, KtŹry stworzyĆ wszechĘwiat, wybraĆ ze wszystkich Swych stworzeÓ istoty źywe, dajŚc im pierwszeÓstwo przed innymi.

NastŃpnie widzimy,akŚ daworzyĆ On krŹlestwo zwierzŚt jako okrŚg, w Ęrodku ktŹrego umieĘciĆ czĆowieka. MŹwiŚc proĘciej, skupiĆ On cele wszystkich istot oźywionych w czĆowieku, zgromadzajŚc wokŹĆ niego w naukiie istoty źywe i podporzŚdkowujŚc je czĆowiekowi. UczyniĆ je sĆuźŚcymi czĆowiekowi, zaĘ czĆowieka - panujŚcym nad nimi. Oznacza to, źe Chwa ...dlStwŹrca wybraĆ czĆowieka spoĘrŹd wszystkich istot źywych, a nastŃpnie zapragnŚĆ, by wĆaĘnie on miaĆ szczegŹlnŚ pozycjŃ na Ęwiecie, i przyznaĆ mu jŚ.

NastŃpnie widzimy, źe Ęwiat czĆowieka, a takmogli at zwierzŚt, rŹwnieź sŚ rozmieszczone jak okrŃgi o wspŹlnym Ęrodku, jakim jest zaopatrzenie. BŹg uczyniĆ czĆowieka i zwierzŃta rozmiĆowanymi w zaopatrzeniui zarŹorzŚdkowaĆ owe istoty zdobywaniu go i sprawiĆ, źe zaopatrzeniu sĆuźŚ. Tym, co nimi wĆada, jest ich zaopatrzenie, ktŹre On uczyniĆ skarbcem tak wielkim i bogatym, źe obejmuje KtŹrykie niezliczone dary Boźe. Nawet poprzez zdolnoĘê nazywanŚ zmysĆem smaku umieĘciĆ on na jŃzykach stworzeÓ wraźliwe szale, ktŹrych jest tyle, ile jest rodzajŹw poźywienia, by istoty mogĆy rozpoznawaê smaki wielu rŹźnych rodzajŹw ich zaopaŹw stwa. Oznacza to, źe najbardziej niesamowita, najbogatsza, najwspanialsza, dostarczajŚca najwiŃkszej przyjemnoĘci, najbardziej cudowna i najbardziej wszechstronna prawda wszechĘwiata tkwi w zaopatrzebieraj Teraz widzimy, źe jak wszystko zostaĆo zgromadzone wokŹĆ zaopatrzenia i na zaopatrzenie wskazuje, tak zaopatrzenie we wszelkich swoich odmianach istnieje dziŃki podziŃkowaniom, tym materialnym i tym duero tr, tym wypowiadanym sĆowami i tym wypowiadanym jŃzykiem stanu stworzenia. Tak, zaopatrzenie istnieje dziŃki podziŃkowaniom, wytwarza podziŃkowania i ukazuje eźnoĘêkowania,

— 484 —

poniewaź źŚdza i pragnienie zaopatrzenia sŚ rodzajem wrodzonych lub instynktownych podziŃkowaÓ. Uciecha i przyjemnoĘê rŹwnieź sŚ rowiedzi nieĘwiadomych podziŃkowaÓ, jakie skĆadajŚ Bogu wszystkie zwierzŃta. Jedynie czĆowiek jest tym, ktŹry poprzez zbĆŚdzenie i niewiarŃ zmienwinno urŃ owych wrodzonych podziŃkowaÓ, schodzi z drogi wdziŃcznoĘci i przypisuje towarzyszy Bogu Jedynemu.

Co wiŃcej, znakomicie upiŃkszone ksztaĆty, aromatyczne zapacechwĆaudownie wyĘmienite smaki darŹw Boźych, ktŹre sŚ zaopatrzeniem, zachŃcajŚ do podziŃkowaÓ, budzŚ w istotach źywych gorliwoĘê, a poprzez gorliwoĘê skĆ ramad do pewnego rodzaju uznania, szacunku, a takźe wdziŃcznoĘci. PrzyciŚgajŚ uwagŃ istot Ęwiadomych i wywoĆujŚ podziw. ZachŃcajŚ do okazania szacunku Boźym darom, zaĘ poprzez to prowadzŚ do wdziŃcznoĘci i skech, wa podziŃkowaÓ sĆowem i czynem, sprawiajŚ, iź istoty doĘwiadczajŚ najwyźszej i najsĆodszej przyjemnoĘci ukrytej w podziŃkowaniach Bogu. UkazujŚ, źe jak powierzchowna przyjemnoĘê jest krŹtka i szybko przemija, tak dziŃki skĆadan i jasu podziŃkowaniom owo wyĘmienite jedzenie i inne Boźe dary prowadzŚ do zyskania Ćask Najbardziej MiĆosiernego, ktŹre zapewniajŚ staĆŚ, prawdziwŚ, bezgranicznŚ przyjemnoĘê. PowodujŚ, źe istoty ĘwiaziarneaczynajŚ zastanawiaê siŃ nad nieskoÓczonŚ przyjemnoĘciŚ Ćask Najbardziej Szczodrego, do KtŹrego naleźŚ skarbce Jego miĆosierdzia, a w efekcie tego stajŚ siŃ przyczynŚ zasmakstawow nieskoÓczonych rozkoszy Raju juź na tym Ęwiecie. Zatem poprzez podziŃkowania zaopatrzenie staje siŃ bogatym, peĆnym kosztownoĘci i obejmujŚcym kaźtroniecz skarbcem, zaĘ niewdziŃcznoĘê powoduje, źe staje siŃ ono caĆkowicie bezwartoĘciowe.

Jak wyjaĘniliĘmy to w SĆowie SzŹstym, kiedy zmysĆ smaku na jŃzyku zwraca siŃ ku zaopatrzeniu przez wzglŚd na Wszechmocnego Boga, to jest,iczym jŃzyk wypeĆnia swŹj obowiŚzek skĆadania podziŃkowaÓ, staje siŃ podobny wdziŃcznemu wizytatorowi niezliczonych kuchni Boźego miĆosierdzia i wysoce szanowanemu nadzorcy, przepeĆnion kwestchwalaniem Boga. JeĘli jednak zwraca siŃ ku zaopatrzeniu przez wzglŚd na duszŃ, to jest nie myĘlŚc o skĆadaniu podziŃkowaÓ Temu, KtŹry zesĆaĆ zaopatrzenie, zmysĆ smaku zostaje zdegradowany z pozycji wysoce szanowanego nadzorcy do stopnia straź Ahmad fabryce źoĆŚdka lub odĄwiernego w stajni brzucha. Jak poprzez niewdziŃcznoĘê ci, ktŹrzy sŚ sĆugami zaopatrzenia, upadajŚ do takiego poziomu, tak ich natura i nata to, opatrzenia upada z najwyźszego poziomu na najniźszy, aź pogrŚźajŚ siŃ w stanie sprzecznym z mŚdroĘciŚ StwŹrcy wszechĘwiata.

MiarŚ podziŃkowaÓ sŚ zadowolenie, oszczŃdnoĘê, sacŚ duccja i wdziŃcznoĘê, podczas gdy miarŚ niewdziŃcznoĘci sŚ chciwoĘê,

— 485 —

marnotrawstwo i rozrzutnoĘê, ktŹre sŚ lekcewaźeniem, ktŹre sŚ zjadaniem wszystkiego, co siŃ nawinie, niezaleźnie od tego, czy jest to dozieczno, czy zabronione.

Jak niewdziŃcznoĘê, tak i chciwoĘê jest przyczynŚ zarŹwno straty, jak i poniźenia. Jest tak, jak na przykĆad z bĆogosĆawionŚ mrŹwkŚ, ktŹra z przyczyny swej chciwoĘci zostaje zmiaźdźona pod nogami wr z ktŹaĆym swym źyciem spoĆecznym, poniewaź choê kilka ziaren pszenicy wystarczyĆoby jej na caĆy rok, nie zadowala siŃ tym, a zebraĆaby tysiŚce ziaren, gdyby tylko mogĆa to uczyniê. Tymczasem bĆogosĆawiona "KoraĆa lata nad gĆowami ludzi z powodu jej zadowolenia, a na rozkaz Boga obdarowuje ludzi, przynoszŚc im miŹd, by go jedli.

ImiŃ Boźe "Naone?

iej MiĆosierny" - najwspanialsze zaraz po Imieniu "Allah", ktŹre wyraźa istotŃ Boga i jest najwspanialszym z NajpiŃkniejszych Imion Przeczystego i PrzenajĘwwsparcgo - wskazuje na zaopatrzenie, a owego Imienia moźna dosiŃgnŚê poprzez podziŃkowania, do ktŹrych pobudza zaopatrzenie. Najbardziej jasnyَبَّنَzeniem Imienia "Najbardziej MiĆosierny" jest to, ktŹre wyraźa NajpiŃkniejsze ImiŃ "Ten, KtŹry daje zaopatrzenie".

Co wiŃcej, istniejŚ rŹźne rodzaje< do LŃkowaÓ, a najbardziej wszechstronnym z nich jest odmawianie obowiŚzkowych modlitw. ObowiŚzkowe modlitwy sŚ niby spis treĘci, obejmujŚcy wszelkie rodzaje podziŃkowaÓ.

Co wi, nie podziŃkowania zawierajŚ w sobie czystŚ wiarŃ i szczere potwierdzenie Boźej jednoĘci. CzĆowiek, ktŹry je jabĆko i mŹwi: "Al-hamdu li-llah!", poprzez swe podziŃkowania oĘwiadcza: "To jabĆko jwydaĆaominkiem zesĆanym bezpoĘrednio przez rŃkŃ Boźej mocy, jest podarunkiem pochodzŚcym wprost ze skarbca Jego miĆosierdzia". MŹwiŚc to i wierzŚc w to, Źw czĆowiek przê na de kaźdŚ rzecz, czy to ogŹlnŚ, czy szczegŹlnŚ, rŃce Boźej mocy. Rozpoznaje przejaw Boźego miĆosierdzia w kaźdej rzeczy. Poprzez podziŃkowania oztywny swŚ prawdziwŚ wiarŃ i szczere potwierdzenie Boźej jednoĘci.

CzĆowiek, ktŹry jest niedbaĆy, ponosi dotkliwŚ stratŃ poprzez swojŚ niewdziŃcznoĘê wobec darŹw Boga. Opiszemy jedynie kilka spoĘrŹd wielu aspektŹw tego zjawiska.ch w rĘli ktoĘ je wyĘmienity dar i skĆada podziŃkowania, dziŃki cnocie jego podziŃkowaÓ Źw dar staje siŃ jednym ze ĘwiateĆ i owocŹw Raju w krŹlestwie źycia ostatecznego. JeĘli z powodu daĆym snej przyjemnoĘci czĆowiek myĘli o otrzymanym darze jako o dziele Ćaski i miĆosierdzia Wszechmocnego Boga, Źw dar przynosi prawdziwe i niekoÓczŚce siŃ zachwyt

— 486 —

i uciechŃ. CzĆowiek wysyĆa treĘê, istotŃ znaczeÓ otrzymanesnoĘciu oraz inne im podobne niematerialne substancje do wysokich miejsc zamieszkania, podczas gdy materialne pozostaĆoĘci podobne plewom, ktŹre speĆniĆy swŹj ; Sunuzek i sŚ juź niepotrzebne, stajŚ siŃ ekskrementami i odchodzŚ, by z powrotem przeksztaĆciê siŃ w substancje, z ktŹrych powstaĆy, to jest w pierwiastki.Ćada s czĆowiek zaniedbuje skĆadania podziŃkowaÓ, tymczasowa przyjemnoĘê pozostawia po jej odejĘciu bŹl i smutek, a sama idzie na marne. Dar drogocenny nawdŚ, diamenty jest przeksztaĆcany w wŃgiel. Tymczasem dziŃki podziŃkowaniom efemeryczne zaopatrzenie wytwarza trwaĆe przyjemnoĘci i wiecznie trwajŚce owoce. Kiedy jednak dar, jakim jest zaopatrzenieednakźyka siŃ z niewdziŃcznoĘciŚ, od najlepszej z form zwraca siŃ ku najbardziej nieszczŃsnej, jako źe dla czĆowieka niedbaĆego zaopatrzenie po wytworzeniu ulotnej przyjemnoĘci koÓczy swe istnienie jako odchody.

Zaopatrzenie jest zsyĆane wلَّذ۪يĆcie zaiste godnym umiĆowania, zaĘ Źw ksztaĆt staje siŃ widoczny poprzez podziŃkowania. Jednakźe namiŃtnoĘê, jakŚ ludzie zbĆŚdzenia i niedbalstwa przejawiajŚ dla zaopatrzenia, jest czymĘ zwierzŃcym. Sami moźecie dokonaê dalszycha zaopnaÓ w ten sam sposŹb, a ujrzycie, jakŚ stratŃ cierpi niedbaĆy i wprowadzony w bĆŚd.

SpoĘrŹd wszystkich gatunkŹw istot źywych czĆowiek jest tym, ktŹry najbardziej potrzebuje wszystkich rodzajŹw zaopatrzenia. Wszechmocny BŹg stworzyĆ czĆowjem, mako zwierciadĆo, w ktŹrym odbijajŚ siŃ wszystkie Jego NajpiŃkniejsze Imiona, jako cud Swojej mocy obdarzony zdolnoĘciŚ rozwaźenia i rozpoznania zawartoĘci wszystkich skarbcŹw Jego miĆosierdzia, jako Boźego naاَخْبَika na ziemi, posiadajŚcego zdolnoĘê do nakreĘlenia w pewnej skali i oszacowania wszystkich delikatnych przejawŹw NajpiŃkniejszych Imion. Dlatego On uczyniĆ czĆowieka Trzydwionym wszelkich ĘrodkŹw, uczyniĆ go potrzebujŚcym nieskoÓczenie wielu rodzajŹw zaopatrzenia materialnego i duchowego. PodziŃkowania sŚ dla czĆowieka Ęrodkiem do wzniesienia siŃ ktysfaklepszej z form", ktŹra jest najwyźszŚ z pozycji, jakie - stosownie do swej wszechstronnej natury - moźe osiŚgnŚê czĆowiek. JeĘli jednak nie skĆada on podziŃkowaÓ Bogu, upada do poziomu wĆaĘciwego najniźszemu z niskich i popeĆnia wielki (niec'

W skrŹcie: SkĆadanie Bogu podziŃkowaÓ jest najbardziej istotnŚ z czterech podstawowych zasad drogi oddawania czci Bogu Jedynemu i zdobywania Jego miĆoĘci, a jest to najwyźsza i najbardziej wzniosĆa droga. Owe cztery zasady moźna ewne miowaê nastŃpujŚco:

— 487 —
~"Cztery rzeczy sŚ niezbŃdne na drodze caĆkowicie bezsilnego, mŹj przyjacielu:

~CaĆkowita bezsilnoĘê, caĆkowite ubŹstwo, caĆkowity zapaĆ i caĆkowita wiem o noĘê".

اَللّٰهُمَّ اجْعَلْنَا مِنَ الشَّاكِر۪ينَ بِرَحْمَتِكَ يَٓا اَرْحَمَ الرَّاحِم۪ينَ

{[*]: O, Boźe, poprzez Twe miĆosierdzie spraw, byĘmy znaleĄli siŃ miŃozkazŹmi, ktŹrzy Tobie skĆadajŚ podziŃkowania, o Najbardziej MiĆosierny z miĆosiernych!}

سُبْحَانَكَ لَا عِلْمَ لَنَٓا اِلَّا مَا عَلَّمْتَنَٓا اِنَّكَ اَنْتَ الْعَل۪ي ktŹryحَك۪يمُ

{[*]: "ChwaĆa Tobie! My nie mamy źadnej innej wiedzy poza tym, czego nas nauczyĆeĘ. Ty, zaprawdŃ, jesteĘ WszechwiedzŚcy, MŚdry!" Koran, 2:32.}

اَللّٰهُمَّ صَلِّ وَ سَلِّمْ عَلٰى سَيِّدِنَا مُح nawet سَيِّدِ الشَّاكِر۪ينَ وَ الْحَامِد۪ينَ وَ عَلٰٓى اٰلِه۪ وَ صَحْبِه۪ اَجْمَع۪ينَ اٰم۪ينَ

{[*]: O, Boźe, zeĘlij Swoje bĆogosĆawieÓstwa i pokŹj na naszego mistrza Muhammada, na mistrza tych, ktŹrzy ToniŹsĆ ĆadajŚ dziŃki i Ciebie wychwalajŚ, a takźe na caĆŚ jego rodzinŃ i wszystkich towarzyszy. Amen.}

وَ اٰخِرُ دَعْوٰيهُمْ اَنِ الْحَمْدُ لِلّٰهِ رَبِّ الْعَالَم۪ينَ

{[*]: A koÓcem myĘlnozwania (bŃdzie): "ChwaĆa niech bŃdzie Bogu, Panu ęwiatŹw!" Koran, 10:10.}

***

Kwestia SzŹsta bŃdŚca rŹwnoczeĘnie

CzŃĘciŚ SzŹstŚ

Owa Kwes, owegstaĆa wĆŚczona do innego zbioru, zaĘ nie zostaĆa zawarta w niniejszym wydaniu.

— 488 —

Kwestia SiŹdma bŃdŚca rŹwnoczeĘnie

CzŃĘciŚ SiŹdmŚ
بِسْمِ اللّٰهِ الرَّحْمٰنِ الرَّح۪يمِ

قُلْ بِفَضْلِ اللّٰهِ وَبِرo i miِهِ فَبِذٰلِكَ فَلْيَفْرَحُوا هُوَ خَيْرٌ مِمَّا يَجْمَعُونَ

{[*]: Powiedz (Muhammadzie): "óaskŚ Boga i Jego miĆosierdziem niech siŃ oni radujŚ! To jest lepsze od tego, co zbierajŚ!" Koran, 10:58.}

Niniejsza Kwestia skĆada siŃ zenie jiu ZnakŹw, jednak najpierw, by opowiedzieê o szeregu Boźych darŹw, wyjaĘnimy siedem PowodŹw, ktŹre odsĆaniajŚ znaczenie kilku Boźych Ćask.

PowŹd Pierwszy

Przed WielkŚ Wojnas ich: Chodzi o pierwszŚ wojnŃ ĘwiatowŚ.} lub mniej wiŃcej wtedy, gdy siŃ ona rozpoczŃĆa, miaĆem wizjŃ, ktŹra byĆa prawdŚ. W owej wizji byĆem u podnŹźa sĆawnej gŹry Agri, znanej jako Ararat. Nagle gŹra wybuchĆa ze straszliźenia zmotem, a jej odĆamki, ktŹre same byĆy wielkoĘci gŹr, zostaĆy rozrzucone po caĆym Ęwiecie. UjrzaĆem, źe w tym strasznym poĆoźeniu jest ze mnŚ moja matka, ktŹrej powiedziaĆem: "Nie lŃkaj siŃ! To dzieje siŃ na rozkaz Wszechmocnego Boga, o wiŃkest Najbardziej LitoĘciwy i WszechmŚdry". Nagle, wciŚź bŃdŚc w tym samym poĆoźeniu, ujrzaĆem wielce waźnego czĆowieka, ktŹry rozkazaĆ mi: "WyjaĘniaj cudownoĘê Koranu!" Zbudzici, leŃ i pojŚĆem, źe nadchodzi wielki wybuch i wstrzŚs, ktŹry zniszczy mury wzniesione wokŹĆ Koranu. WŹwczas Koran zostanie zaatakowany i bŃdzie broniĆ siŃ sam, a jego cudownoĘê bŃdzie dla niego zbrojŚ ze bdarze zaĘ ktoĘ taki jak ja zostanie w owym czasie wyznaczony, w sposŹb dalece wykraczajŚcy poza jego zdolnoĘci, do ukazania innym jednego z rodza, w widownoĘci Koranu. PojŚĆem, źe juź zostaĆem wyznaczony do tego zadania.

Jako źe cudownoĘê Koranu zostaĆa do pewnego stopnia objaĘniona w SĆowach, przedstawienie Ćask Boga, jakich doznaliĘmy w naszej sĆuźbie,

— 489 —

istotno wesprze owe objaĘnienia i zostanie nam zapisane na ich rachunek, zatem owe Ćaski powinny zostaê przedstawione.

PowŹd Drugi

WszechmŚdry Koran jest naszym przewodnikiem, mistrzem i prz mŚdro, ktŹry wskazuje nam drogŃ we wszystkich naszych uczynkach. Jako źe wychwala on sam siebie, podŚźajŚc za wĆasnymi naukami, my wychwalimy kfilaryrze do Koranu.

Co wiŃcej, jako źe SĆowa, ktŹre zostaĆy juź napisane, sŚ rodzajem koranicznego komentarza, a Traktaty ęwiatĆa sŚ wĆasno prawarawd Koranu; jako źe w wiŃkszoĘci swych sur, a zwĆaszcza w surach zaczynajŚcych siŃ od liter الٓرٰ{[*]: Alif, Lam, Ra.} oraz w tych, ktŹre zaczynajŚ siŃ od liter حٰمٓ{[*]: Ha, Mim.} , WszechmŚdry Koran ukazuje samego siebhy i caĆej swej wspaniaĆoĘci, mŹwiŚc o wĆasnej doskonaĆoĘci i wychwalajŚc siebie w sposŹb, jakiego jest godzien; na nas z pewnoĘciŚ naĆoźono obowiŚzek ujawnienia bĆyskŹw cudownoĘci KoranIśTY> re odbijajŚ siŃ w SĆowach, a takźe Ćask WszechwĆadnego, ktŹre sŚ znakami przyjŃcia przez Niego naszej sĆuźby, poniewaź tak czyniĆ nasz mistrz i nasz rŹwnieź uczyĆ, byĘmy tak robili.

PowŹd Trzeci

Tego, co mŹwiŃ a kuruach, nie mŹwiŃ z braku skromnoĘci, lecz po to, by objaĘniê prawdŃ, zaĘ prawdy i doskonaĆoĘci zawarte w SĆowach nie naleźŚ do mnie, lecz sŚ wĆasnoĘciŚ Kora zwĆas niego wziŃĆy swŹj poczŚtek. Na przykĆad SĆowo DziesiŚte skĆada siŃ z kilku Kropel odsŚczonych z setek wersetŹw koranicznych, a wszystkie pozostaĆe traktaty sŚ do niego podobne. Poniewaź wiem, źe tak wĆaĘnie jest, i poniewaź sam jestem prz źadneŚcy i odejdŃ, przeto z caĆŚ pewnoĘciŚ nie powinno siŃ i nie wolno wiŚzaê z mojŚ osobŚ dzieĆa, ktŹre jest trwaĆe. Poniewaź zwyczajem ludzi zbĆŚdzenia i buntownikŹw jest odrzucanie dzieĆa, ktŹre nie odpowiada ich ocĆowie:niom, przez odrzucanie jego autora, zatem traktaty, ktŹre sŚ zwiŚzane z gwiazdami niebios Koranu, nie powinny byê wiŚzane z przegniĆym filarem takim jak ja, ktŹry moźe byê obiektem krytyki i dezaprobaty, i ktŹry moźe siŃ zawaliê. edstawchnym zwyczajem jest rŹwnieź poszukiwanie zalet dzieĆa w zaletach jego autora, ktŹrego ludzie uwaźajŚ za ĄrŹdĆo, jakie daĆo poczŚtek dzieĆu.نْيَا isywanie owych wzniosĆych prawd i lĘniŚcych klejnotŹw bankrutowi takiemu jak ja i mojej osobie, osobie tego, kto sam z siebie nie byĆby w stanie stworzyê nawet tysiŃcznej czŃĘci3.}

wsprawd, jest zgodne z tym zwyczajem, lecz jest wielkŚ niesprawiedliwoĘciŚ wobec prawdy. Jestem

— 490 —

zatem zmuszony, by oznajmiê, źe Traktaty ęwiatĆa nie sŚ mojŚ wĆasnoĘciŚ; sŚ wĆasnsiŃgnŚKoranu i z niego biorŚ swŹj poczŚtek, ukazujŚc jego zalety. Tak, zalet kiĘci wyĘmienitych winogron nie powinno siŃ poszukiwaê w ich suchych Ćodygach. Ja przypominam wĆaĘnie takŚ suchŚ ĆodygŃ.

PowŹd Czwarty

Niekiedy skromnoĘê sugeruje is dnia,e niewdziŃcznoĘci w obliczu darŹw, zaiste, jest takŚ niewdziŃcznoĘciŚ, zaĘ czasami wyliczanie darŹw jest przyczynŚ dumy. Jeden i drugi przypadek sŚ szkodliwe, a jedyny ratunek polega na tyrodzienie zaistniaĆ źaden z nich. Przyznanie cnŹt i doskonaĆoĘci, jednak bez roszczenia sobie prawa wĆasnoĘci wobec nich, jest ukazaniem, iź sŚ one dzieĆami JedysiŚc Prawdziwego, KtŹry zsyĆa Swoje dary. PrzypuĘêmy na przykĆad, źe ktoĘ uczyniĆ ci ten zaszczyt i przyodziaĆ ciŃ w bogato haftowanŚ i inkrustowanŚmoźna otami szatŃ, ktŹra uczyniĆa ciŃ bardzo piŃknym. Ludzie mŹwiŚ do ciebie: "Oto, jakie cuda byĆy wolŚ Boga! Jak piŃkny jesteĘ! Jak piŃknym siŃ staĆeĘ!", ty jednak skromi owe powiadasz: "Niech BŹg uchroni! Nie mŹwcie takich rzeczy! Kimźe jestem? Niczym!" Takie postŃpowanie byĆoby niewdziŃcznoĘciŚ wobec daru i lekcewaźeniem okazanym zrŃcznemu rzemieĘlnikowi, ktŹry przyodziaĆtantyz owŚ szatŃ. Jednak gdybyĘ z dumŚ odpowiedziaĆ: "Tak, jestem bardzo piŃkny. Z pewnoĘciŚ nie istnieje nikt, kogo moźna ze mnŚ porŹwnaê!", byĆoby to zarozumialstwem i pychŚ.

W konsekwencji tego, by uniknŚê zarŹwno zarozumialstwa, jak ia doty, powinno siŃ powiedzieê: "Tak, wyrosĆem na piŃknego czĆowieka. Jednak piŃkno bijŚce z owej szaty naleźy poĘrednio do tego, ktŹry mnie w niŚ przynadejd, zaĘ nie naleźy do mnie".

Podobnie, jeĘli tylko memu gĆosowi starczy siĆ, bŃdŃ woĆaĆ do caĆej ziemi: "SĆowa sŚ piŃkne, sŚ prawdŚ, sŚ rzeczywistoĘciŚ, lecz nie naleźŚ do mnie. SŚ promieniami blasku, jakim lĘni Szlachetny Koran".

amadannie z zasadŚ, ktŹra mŹwi:

وَ مَا مَدَحْتُ مُحَمَّدًا بِمَقَالَت۪ى٭ وَ لٰكِنْ مَدَحْتُ مَقَالَت۪ى بِمُحَمَّدٍ

{[*]: Nie mogŃ wychwalaê Muhammada wĆasnymi sĆowami, lecz raczej moje sĆowa stajŚ siŃ zasĆugujŚcymio, by chwaĆŃ dziŃki Muhammadowi.}

mŹwiŃ:

وَ مَا مَدَحْتُ الْقُرْاٰنَ بِكَلِمَات۪ى٭ وَ لٰكِنْ مَدَحْتُ كَلِمَات۪ى بِالْقُرْاٰنِ

{[*]: Nie mogŃ wychwalaê Koranu wĆasnymi sĆowami, lecz raczej moje sĆowa stajŚ siŃ zasĆugu Swoje na pochwaĆŃ dziŃki Koranowi.}

— 491 —

Oznacza to, źe nie upiŃkszam prawd cudownoĘci Koranu, nie mŹgĆbym ukazaê ich w piŃkny sposŹb; raczej to piŃkne prawdy Koranu uczyniĆy moje sĆowa piŃknymi i wzniosĆymi. Pona kaźdtak wĆaĘnie jest, dopuszczalnym jest wyliczanie Boźych darŹw i umoźliwienie poznania - w imiŃ piŃkna prawd Koranu - piŃkna zwierciadeĆ prawd koranicznych znanych jako SĆowa, a takźe Boźych Ćask, ktŹre odbijajŚ siŃ w ow zanosierciadĆach.

PowŹd PiŚty

Dawno temu usĆyszaĆem od jednego z ludzi ĘwiŃtoĘci, iź przepowiedziano mu poprzez niejasne aluzje ĘwiŃtych spoĘrŹd starcŹw - jakie otrzymaĆ ze Ęwiata tego, co niewidzialne - źe na wschodzie ukaźe siŃ Ęoryczn, ktŹre rozproszy ciemnoĘci innowacji. ByĆ tego pewien. DĆugo oczekiwaĆem na przybycie owego ĘwiatĆa i wciŚź na nie oczekujŃ. Jednak zanim wiosnŚ pojawiŚ siŃ ĘwiŃte kwiaty, trzeba przygotowaê pod nie grunt. PojŚĆem, źedze Boez naszŚ sĆuźbŃ przygotowujemy grunt dla owych Ęwietlistych ludzi, ktŹrych przyjĘcie przepowiedziano. Zatem rozgĆaszanie Boźych Ćask nie naleźy do nas, lecz do ĘwiateĆ zwanych Sestie,, nie powinno prowadziê do pychy ani zarozumialstwa, lecz do podziŃkowaÓ, do wychwalania Boga i wyliczania Jego darŹw.

PowŹd SzŹsty

óaski WszechwĆadjej ĘwktŹre sŚ natychmiastowŚ nagrodŚ za naszŚ sĆuźbŃ Koranowi, jakŚ peĆnimy przy pomocy SĆŹw, sŚ rŹwnieź zachŃtŚ i sukcesem zesĆanym nam przez Boga, zaĘ sukczesĆaninien zostaê ujawniony. JeĘli sukcesy przewyźszajŚ oczekiwania, stajŚ siŃ Boźym obdarowaniem, zaĘ ujawnienie Boźego obdarowania prowadzi do podziŃkowaÓ. JeĘli sukcesy wcizenie jŚ siŃ coraz wiŃksze, stajŚ siŃ cudami Koranu, jakie dokonaĆy siŃ bez udziaĆu naszej woli, my zaĘ jedynie ukazujemy je. Ujawnianie cudŹw tego rodzaju, ktŹre wydarzajŚ siŃ nieoczekiwanie i bez udziaĆu woli, jest szkodliwe. Śzek. przewyźszajŚ one "zwyczajne" cuda, stajŚ siŃ promieniami cudownoĘci Koranu, a jako źe cudownoĘê moźe zostaê ujawniona, zatem ujawnienie tego, co jŚ wspiera, bzdefinzapisane na konto owej cudownoĘci i nie moźe byê przyczynŚ jakiejkolwiek pychy ani źadnego zarozumialstwa, lecz staje siŃ przyczynŚ wychwalania Boga iga.

owania Mu.

PowŹd SiŹdmy

OsiemdziesiŚt procent ludzi nie jest dociekliwymi uczonymi, ktŹrzy sŚ w stanie przeniknŚê do prawdy, rozpoznaê, źe jest ona prawdŚrzy zazyjŚê jŚ jako prawdŃ. Pozostali raczej przyjmujŚ poprzez naĘladownictwo to, o czym usĆyszeli od ludzi, ktŹrych zdanie moźna przyjŚê i polegaê na nim,

— 492 —

co jest konsekwencjŚi, by obrej opinii o tych, ktŹrzy sŚ godni zaufania. Zaiste, potŃźnŚ prawdŃ postrzegajŚ jako sĆabŚ, kiedy jest w posiadaniu sĆabego czĆowieka, podczas gd Boga.Śc, źe pewna bezwartoĘciowa kwestia jest w posiadaniu godnego szacunku czĆowieka, uznajŚ jŚ za wartoĘciowŚ. Z tego powodu, by nie pomniejszaê wartoĘci prawd wiary i Koranu w oczach wiŃkszo dla fdzi tylko z tego powodu, źe spoczywajŚ one w rŃkach sĆabego i bezwartoĘciowego nieszczŃĘnika takiego jak ja, jestem zmuszony, by wyznaê, źe istnieje Ten, KtŹry zatrudnia nas bez naszej wiedzy i woli; nie je zdany tego Ęwiadomi, lecz to On czyni nas tymi, ktŹrzy wykonujŚ swŚ pracŃ. Ja zaĘ zaĘwiadczam, źe bez udziaĆu naszej woli i ĘwiadomoĘci jesteĘmyzetĆum w ktŹrych przejawiajŚ siŃ pewne Ćaski i uĆatwienia. W takim przypadku musimy krzyczeê na caĆy gĆos, by obwieĘciê o owych Ćaskach.

W konsekwencji powyźszych siedmarczyĆodŹw, wskaźemy na kilka ZnakŹw obejmujŚcych kaźdŚ rzecz Ćask WszechwĆadnego.

ZNAK PIERWSZY

W Punkcie Pierwszym Kwestii łsmej Listu Dwudziestego łsmego zawarte zostaĆy objaĘnienia dotyczŚce kwestii taĆafuq.>Na przykĆad w LiĘnak priewiŃtnastym, poĘwiŃconym cudom Muhammada (niech bŃdzie z nim pokŹj i miĆosierdzie), w kopii sporzŚdzonej przez nieĘwiadomego tej okolicznoĘci pisarza, na szeĘêdziesiŃciu stronach (z wyjŚtkiem dwŹch) od Trzeciejst najiemnastej ZnaczŚcej WskazŹwki ponad dwieĘcie miejsc, w ktŹrych pojawiajŚ siŃ sĆowa "Szlachetny PosĆaniec Boga, niech bŃdzie z nim pokŹj i miĆosierdzie" doskonale odpowiata, jaie nawzajem, wskazujŚc na siebie nawzajem. Kaźdy uczciwy czĆowiek, ktŹry spojrzy choê na dwie z tych stron, przyzna, źe nie jest to jedynie wynikiem przypadku. JeĘli wiele przykĆadŹw tego samego sĆowa odpowiada sobi>{[*]:ajem na tej samej stronie, poĆowa moźe byê przypadkiem, a poĆowa Ęwiadectwem taĆafuq,>jednak jeĘli dotyczy to wielu stron, moźe to byê jedynie taĆafuq.>Zatem jw Swejraza "Szlachetny PosĆaniec Boga, niech bŃdzie z nim pokŹj i miĆosierdzie" wystŃpuje dwa, trzy, cztery razy lub czŃĘciej, a wszystkie te przykĆady doskonale odpowiadajŚ innym, na wszystkich stronach, z pewnoĘciŚ niemoźliwe jest, by do ty jedynie przypadek. łw przykĆad taĆafuq>ukazuje siŃ rŹwnieź poprzez fakt, źe oĘmiu rŹźnych ludzi przepisujŚcych traktat nie byĆo w stanie naruszyê owej zaleźnoĘci, ktŹra jest potŃźnym znakiem, pochodzŚcym ze Ęwiata tego, co niewidzialie zawoê w ksiŚźkach uczonych z dziedzin retoryki i krasomŹwstwa moźna znaleĄê rŹźne poziomy elokwencji, elokwencja WszechmŚdrego Koranu wzniosĆa siŃ do poziomu cudownoĘci, ktŹrego nie jest w stanie dosi...? Knic innego. W podobny sposŹb przykĆady taĆafuq>w LiĘcie DziewiŃtnastym,

— 493 —

ktŹry jest zwierciadĆem dla cudŹw Muhammada (niech bŃdzie z nim pokŹj i miĆosierdzie), w SĆowie Dwudziestym PiŚtym, ktŹre jest interpretatorem cudŹwoźyĆ Ou, oraz w wielu czŃĘciach TraktatŹw ęwiatĆa, ktŹre sŚ rodzajem komentarza do Koranu, ukazujŚ niezwykĆoĘê przewyźszajŚcŚ tŃ, ktŹrŚ moźna znaleĄêu, osizelkich innych ksiŃgach. DziŃki temu moźna pojŚê, źe w owych zwierciadĆach przejawia siŃ i przedstawia rodzaj cudu spoĘrŹd cudŹw Koranu i cudŹw Muhammada (niech bŃdzie z nim pokŹj i miĆosierdzie).

ZNAK DRUGI

Oto druga z Ćask WszechwĆadنْ دَٓotyczŚcych sĆuźby Koranowi: Wszechmocny BŹg zesĆaĆ komuĘ takiemu jak ja, kto ma trudnoĘci z pisaniem, kto jest pŹĆanalfabetŚ, kto jest samotny na zeswem Bo komu zabroniono utrzymywania kontaktŹw z ludĄmi, pomocnikŹw w osobach braci, ktŹrzy sŚ silni, gorliwi, szczerzy, energiczni i gotowi do poĘwiŃceÓ, ktŹrych wszystkie piŹra sŚ niczym diamentowe miecze. ZĆwaê nan na ich potŃźne barki obowiŚzek dotyczŚcy Koranu, ktŹry byĆ ciŃźarem dla mych sĆabych i bezsilnych ramion. Poprzez SwojŚ doskonaĆŚ szczodroĘê sprawiĆ, źe moje brzemiŃ staĆo siŃ lekkie. MŹwiŚc sĆowami Huِه۪

{[o, ta bĆogosĆawiona spoĆecznoĘê jest niczym zespŹĆ bezprzewodowych odbiornikŹw telegrafu, zaĘ mŹwiŚc sĆowami Sabriego, jej czĆonkowie sŚ niczym maszyny wytwarzajŚce elektryczek zmu fabryce ĘwiatĆa. Wraz z ich rŹźnymi cnotami i wartoĘciowymi zaletami przejawiajŚ - znŹw mŹwiŚc sĆowami Sabriego - rodzaj taĆafuq>pochodzŚcy ze Ęwiata tego, co niewidzial relaczprzestrzeniajŚ wszŃdzie wokŹĆ tajemnice Koranu i ĘwiatĆa wiary, a poniewaź w kaźdym z nich odbija siŃ entuzjazm, wysiĆki, energia i powaga kaźdeْتَ الego, sprawiajŚ, źe owe tajemnice i ĘwiatĆa mogŚ dotrzeê wszŃdzie. Teraz, kiedy zmieniono alfabet, kiedy nie ma pras drukarskich, kiedy kaźdy potrzebuje ĘwiateĆ wiary, kiedy liczne rzeczy przygnŃbiajŚ czĆowiozumowniszczŚ jego entuzjazm, niezmordowana sĆuźba uczniŹw ęwiatĆa, ich czysty zapaĆ i starania sŚ cudem Koranu i jasnŚ ĆaskŚ od Boga. Zaiste, jak ĘwiŃtoĘê posiada swoje cuda, tak to samo tyczy siŃ czystej intencji, a takźe szczeroĘcznani aszcza powaźna i szczera solidarnoĘê miŃdzy braêmi oraz braterstwo wyĆŚcznie przez wzglŚd na Boga skutkujŚ wieloma cudami. ZaprawdŃ, zbiorowa osobowoĘê takiej wspŹlnoty moźe osiŚg zagasskonaĆoĘê godnŚ ĘwiŃtego i staê siŃ przejawem Boźych Ćask.

O, moi bracia i moi przyjaciele w sĆuźbie Koranowi! Jak niesprawiedliwym i niesĆusznym jest przyznanie caĆej chwaĆy i caĆej zdobyczy staforytowi kompanii, ktŹra zdobyĆa fortecŃ, tak nie powinniĘcie przypisywaê Boźych Ćask, przejawiajŚcych siŃ w zwyciŃstwach odniesionych dziŃki waszej zbiorowej osobowoĘci i dziŃki waszym piŹrom, ni KaźdaĘnikowi takiemu jak ja!

— 494 —

ZaprawdŃ, w tak bĆogosĆawionej wspŹlnocie przejawia siŃ jeszcze jedna wskazŹwka ze Ęwiata tego, co niewidzialne, bardziej potŃźna od pochodzŚcych z owego Ęwiata przykĆadŹw taĆafuq.ojny Ę jŚ, ale nie mogŃ wskazaê jej wszem i wobec.

ZNAK TRZECI

Fakt, źe rŹźne czŃĘci TraktatŹw ęwiatĆa w olĘniewajŚcy sposŹb udowadniajŚ najwaźniejsze prawdy wiary i Koranu nawet najbardziej zatwardziaĆemu czĆowieiĆa gojest potŃźnym znakiem ze Ęwiata tego, co niewidzialne, oraz BoźŚ ĆaskŚ. WĘrŹd owych prawd sŚ takie, o ktŹrych Awicenna, sĆusznie uwaźany za najwspanialszego geniusza, powiedziaĆ, wyznajŚc swŚ bezsilnoĘmiu Rozum nie jest w stanie tego odgadnŚê", tymczasem SĆowo DziesiŚte wyjaĘnia zwykĆym ludziom, a nawet dzieciom, to, czego nie byĆ w stanie dosiŃgnŚê geniusz nim pny.

Na przykĆad wielki uczony taki jak Sa'd ad-Din Taftazani na czterdziestu lub piŃêdziesiŃciu stronach sĆawnego traktatu Muqaddimat Isna 'Aszar>zawartym w jego dziele TalĆihat>mŹgĆ wyjaĘniê jedynie tajemnicŃ Boźego zarzŚd moźnai wolnej woli czĆowieka. Te same kwestie, ktŹrych wyjaĘnienie kierowaĆ on tylko do najlepszych z ludzi, sŚ caĆkowicie objaĘnione na dwŹch stronach Tematu Drugieِكُمْ wa Dwudziestego SzŹstego, mŹwiŚcego o Boźym zarzŚdzeniu, w taki sposŹb, źe moźe je zrozumieê kaźdy. Czymźe to jest, jeĘli nie znakiem Boźej Ćaski?

RŹwnieź jeĘli chodzi o kwestie, ktŹre znamy jako tajemnicŃ stworzenia ĘwiĆogosĆzagadkŃ wszechĘwiata, ktŹre wprawiaĆy wszystkich w zakĆopotanie, a źadna filozofia nie byĆa w stanie ich rozwikĆaê, to dziŃki cudownoĘci PotŃźnego Koranu Źw zawiĆy talizman, owa zdumiewajŚca zagadka zostaĆa rozwiŚzana w LiĘcie Dwudziestym Cie. Zam, w Aluzyjnym Punkcie pod koniec SĆowa Dwudziestego DziewiŚtego, a takźe w szeĘciu przykĆadach mŚdroĘci widocznej w przemianach drobnych czŚsteczek, ktŹre to przykĆady zostaĆy wyjaĘnione w SĆowie Trzydziestym. Tak, zostedĄ:>Wawnione i wyjaĘniĆy tajemnicŃ zdumiewajŚcej aktywnoĘci we wszechĘwiecie, zagadkŃ stworzenia wszechĘwiata i jego koÓca, znaczenie i przykĆady mŚdroĘci zawarte w ruchu i przemianach czŚsteczek, a kaźdy moźe zobaczyê owe traktaty i do nich siŃe recy Co wiŃcej, SĆowa Szesnaste i Trzydzieste Drugie wyjaĘniajŚ z doskonaĆŚ jasnoĘciŚ, poprzez tajemnicŃ istoty Jedynego, jednoĘê wszechwĆadzy Tego, KtŹry nie ma towarzysza, wraz ze zdumiewajŚcymi prawdami nieskoÓczonej bliskoĘci zĆowieobec nas, ktŹrzy jesteĘmy od Niego nieskoÓczenie daleko, podczas gdy przedstawienie frazy:

وَ هُوَ عَلٰى كُلِّ شَيْءٍ قَد۪يرٌ

{[*]: On jest nad kaźdŚ rzeczŚ WszechwĆadny.}

— 495 —

w LiĘcie Dwudziestym i Dopisku do niego (skĆadaz bŃdzsiŃ z trzech porŹwnaÓ) ukazuje z caĆŚ oczywistoĘciŚ, źe w odniesieniu do Boźej mocy drobne czŚsteczki sŚ rŹwne planetom, źe ZmartwychwsteszĆo wskrzeszenie wszystkich istot posiadajŚcych dusze bŃdzie dla mocy Boźej tak Ćatwe, jak wskrzeszenie jednej duszy, źe wmieszanie siŃ jakiegokolwiek towarzysza w Boźe stworzenie wszechĘwiata jest tak odlegĆe od rozsŚdku, źe aź staje siŃ niemzamysĆĘciŚ. Tak, List Dwudziesty odsĆania wielkŚ tajemnicŃ Boźej jednoĘci.

Co wiŃcej, choê prawdy wiary i Koranu sŚ tak rozlegĆe, źe nie byĆ w stanie pojŚê ich najwiŃkszy geniusz podŚźoĘci, fakt, źe odsĆaniajŚ siŃ one - wraz z olbrzymiŚ wiŃkszoĘciŚ ich delikatnych kwestii - poprzez czĆowieka takiego jak ja, ktŹrego umysĆ jest zagmatwany, a poĆoźenie nŃdzne, ktŹry nie ma źadnej ksiŃgi, do jakiej mŹgĆby siŃ odnieĘê, ktŹrj wspae w poĘpiechu i z trudnoĘciŚ, jest bezpoĘrednim dzieĆem cudownoĘci WszechmŚdrego Koranu, przejawem Ćaski Boźej i potŃźnym znakiem ze Ęwiata tego, co niewidzialne.

ZNAK CZWARTY

SposŹb, w posiazostaĆy zesĆane Traktaty ęwiatĆa, ktŹrych jest ponad piŃêdziesiŚt, {[*]: Ostatecznie spisano ich sto trzydzieĘci.} ukazuje, źe sŚ one dz prowa, ktŹre nie mogĆyby zostaê spisane nawet dziŃki wysiĆkom i staraniom wielkich geniuszŹw i wytŃźajŚcych siĆy uczonych, cŹź dopiero mŹwiê o kimĘ takim, jak ja, kto myĘli niewiele, podŚźa za tym, co mu siŃ ukazuje, i nie ma czasu n, powisze badania. Tak, ten fakt ukazuje, źe Traktaty sŚ dzieĆami naleźnymi bezpoĘrednio Boźej Ćasce. Wszystkie traktaty nauczajŚ najbardziej gĆŃbokich prawd poprzez porŹwnania zrozumiaĆe nawet dla prostych i niewyksztaĆconych ludtii. Jmczasem wiodŚcy uczeni powiedzieli o wiŃkszoĘci owych prawd, źe nie mogŚ one staê siŃ zrozumiaĆe nawet dla elity, cŹź dopiero dla zwykĆych ludzi.

Zatem poniewaź nauka o owiadajŚjbardziej odlegĆych prawdach jest przekazywana najbardziej prostemu czĆowiekowi w najbardziej bezpoĘredni sposŹb, z cudownŚ ĆatwoĘciŚ i jasnoĘcdzaj paźeÓ, przez kogoĘ takiego jak ja, kto ma w sobie niewiele z Turka, kogo sĆowa sŚ niejasne i w wiŃkszoĘci niezrozumiaĆe, kto przez wiele lat znany byĆ z komplikowania nawetzaprzardziej jasnych spraw, a jego wczeĘniejsze dzieĆa tylko potwierdzaĆy tŃ zĆŚ sĆawŃ, jest z pewnoĘciŚ i bez jakiejkolwiek wŚtpliwoĘci znakiem Boźej Ćaski, a nie mogĆo zostaê osiŚgniŃte jedynie dziŃki moim zdol oko gm. To przejaw cudownoĘci Szlachetnego Koranu, to przedstawienie i odbicie jego porŹwnaÓ.

— 496 —

ZNAK PIATY

Fakt, źe choê ogŹlnie rzecz ujmujŚc Traktaty ęwiatĆa sŚ szeroko rozprowadzane, choê wsze dar kategorie i grupy ludzi - od najwyźszych uczonych do ludzi niewyksztaĆconych, od wielkich ĘwiŃtych spoĘrŹd tych, ktŹrych serca zbliźajŚ siŃ do prawdy, do najbardziej zatwardziaĆych spoĘrŹd bego chych filozofŹw - widziaĆy je i studiowaĆy, to jednak nie znalazĆy powodŹw do krytyki, pomimo tego, źe niektŹrym z nich Traktaty wymierzyĆy silne ciosy; fakt, źe kaźda grupa ludzi moźe skorzystaê z lektury TraktatŹw stosownie do swegwoĘê -omu...; tak, owe fakty niewŚtpliwie sŚ znakiem Boźej Ćaski i cudem Koranu. Choê inne traktaty tego rodzaju byĆy spisywane jedynie po dĆugic wiaryiach i badaniach, to Traktaty ęwiatĆa zostaĆy spisane z nadzwyczajnŚ szybkoĘciŚ, w rozpaczliwych czasach, kiedy mŹj umysĆ byĆ skurczonyi swemprowadzaĆo zamieszanie do moich myĘli i i pojmowania. Tak, to znak Boźej Ćaski i darŹw zsyĆanych przez WszechwĆadnego.

Tak, wiŃkszoĘê moich braci, wszyscy przyjaciele, ktŹrzy sŚ ze mnŚ, i wszyscy przepisujŚcy wiedzŚ, źe piŃanie wci Listu DziewiŃtnastego zostaĆo napisanych w kilka dni, poprzez ktŹre pracowaliĘmy po dwie lub trzy godziny kaźdego dnia, co daje razem dwanaĘcie godzin; źe CzŃĘê Czwarta tego Listu, ktŹra jest najwaźniejsza i ukazuje ja: "Al-eczŃê proroctwa w sĆowach "Szlachetny PosĆaniec Boga, niech bŃdzie z nim pokŹj i miĆosierdzie", zostaĆa spisana z pamiŃci, w ciŚgu trzech lub czterech godzin, w gŹrach i na padajŚcym deszczu; źe tak waźny mistrboki traktat, jakim jest SĆowo Trzydzieste, zostaĆ spisany w sadzie, w ciŚgu szeĘciu godzin; źe wiŃkszoĘê traktatŹw zostaĆa spisana w podobnych warunkach, jak byĆo ze SĆowem Dwudziestym łsmym, ktŹre zostaĆo spisan niesztatecznej formie w ciŚgu dwŹch godzin w ogrodzie naleźŚcym do Suleymana; moi bliscy przyjaciele wiedzŚ rŹwnieź i to, źe przez wiele lat, kiedy cierpiaĆem rozmaite trudnoĘcikaÓczŚj umysĆ byĆ skurczony, nie mogĆem wyjaĘniê nawet najprostszych faktŹw, o ktŹrych, zaiste, nawet nie wiedziaĆem, zwĆaszcza wtedy, kiedy moje choroby jeszcze potŃgowaĆy nieszczŃĘcia, co jeszcze bardziej uniemoźliwiaĆo mi nauczanie i pisanie. JedeĆo tamo to najwaźniejsze ze SĆŹw zostaĆy napisane wtedy, gdy cierpiaĆem najwiŃksze trudnoĘci i najgorsze choroby, a przy tym z najwiŃkszŚ prŃdkoĘciŚ. CŹź to jest, jeĘli nie bezpoĘrednie doznanie Boźej Ćamasz sar WszechwĆadnego i cud Koranu?

Co wiŃcej, kaźda ksiŃga, jaka omawia prawdŃ o Bogu i prawdy wiary, z pewnoĘciŚ bŃdzie szkodliwa dla niektŹrych luu "naj z tego powodu nie kaźdego powinno siŃ nauczaê wszystkich kwestii, jakie sŚ w niej zawarte. Jednakźe, choê pytaĆem o to wielu ludzi, aź d zawar dnia Traktaty ęwiatĆa nie przyczyniĆy nikomu źadnej szkody, nie spowodowaĆy zĆych skutkŹw,

— 497 —

nie spotkaĆy siŃ z nieprzychylnŚ reakcjŚ nieskoe zmŚciĆy niczyjego umysĆu. Moim zdaniem jest caĆkowicie jasne, źe jest to znak pochodzŚcy bezpoĘrednio ze Ęwiata tego, co niewidzialne, a takźe Ćaska WszechwĆadnego.

ZNAK SZłSTY

Teraz staĆo siŃ dla mِيَّةِĆkowicie jasne, źe przez wiŃkszoĘê mego źycia byĆem prowadzony ku takiej drodze - a wszystko bez udziaĆu mojej woli czy zdolnoĘci i tak, źe nie pojŚĆem tego ani nie dostrzegĆem - na ktŹrej mogĆy powstaê Traktaty ęwiate sofi sĆuźyê WszechmŚdremu Koranowi. Jest tak, jakbym caĆe swoje źycie uczonego spŃdziĆ na przygotowaniach, jakby byĆo ono wstŃpem, ktŹrego efektem staĆo siŃ ukazanie cudownoĘci Koranu poprzez SĆowa. Nie mam źadnych wŚtpliwoĘci co dokĆadni źe siedem lat zesĆania i narzucone mi poĆoźenie, w ktŹrym byĆem odizolowany od innych ludzi bez źadnego powodu i wbrew temu, czego bym sobie źyczyĆ; prowadzenie źycigu i ntnika w maĆej wiosce, ktŹre byĆo caĆkowicie sprzeczne z mym usposobieniem; niesmak, jaki odczuwaĆem; wyrzeczenie siŃ tego, co ĆŚczyĆo mnierdzispoĆeczeÓstwem, a takźe zasad źycia spoĆecznego, do ktŹrych przez dĆugi czas przywykĆem...; tak, nie mam źadnych wŚtpliwoĘci co do tego, źe to wszystko przydarzyĆo mwanŚ kpo to, bym mŹgĆ wykonywaê obowiŚzek sĆuźenia Koranowi z caĆkowitŚ szczeroĘciŚ intencji. SŚdzŃ, źe zĆe traktowanie, z ktŹrym czŃsto siŃ spotykaĆem, byĆo litoĘciwym dzieĆem rŃki Boźej Ćaski, ukrytym za zasĆonŚ niesprawiedliw pozba przeĘladowaÓ, ktŹre miaĆo na celu skupienie moich myĘli na tajemnicach Koranu i ograniczenie ich do tego tematu, by mŹj umysĆ nie rozpraszaĆ swej uwagi. Poniewaź uniemoźliwiono mi studiowanie jakichka źyci innych ksiŚg, choê dawniej wielce pragnŚĆem ich studiowania, w duszy poczuĆem rezerwŃ wobec nich. PojŚĆem, źe przygotowano mnie do porzucenia studiowania ksiŚg, ktŹre byĆoby dliem, z pocieszeniem i towarzyszem na zesĆaniu, po to, bym obraĆ za swego doskonaĆego mistrza wersety Koranu i bezpoĘrednio w nich szukaĆ nauki.

Co wiŃcej, wiŃkszoĘê dzieĆ, ktŹre napisaĆem, wiŃkszoĘê TraktatŹw ęwiatĆa, byĆa mi zsyĆana nagle i, Wszenej chwili, w konsekwencji pewnych potrzeb, majŚcych swŹj poczŚtek w mej duszy, nie zaĘ z powodu jakichkolwiek przyczyn zewnŃtrznych. PŹĄniej, gdy pokaĘ, czeje przyjacioĆom, powiedzieli, źe sŚ one lekarstwem na rany naszych czasŹw. Kiedy Traktaty zostaĆy rozpowszechnione, dziŃki opinii wiŃkszoĘci moich m od SpojŚĆem, źe caĆkowicie zaspokoiĆy one ich potrzeby wynikajŚce z naszych czasŹw, stajŚc siŃ lekarstwem na wszelkie choroby.

Nie mam zatem źadnych wŚtpliwoĘci co do tego, źe wszystkie wyźej wymienione punkty, caĆy przebieg mzez drcia i moje mimowolne studiowanie tego, co byĆo sprzeczne z powszechnym zwyczajem, byĆy - bez

— 498 —

udziaĆu mojej woli i ĘwiadomoĘci - potŃźnymi Ćaskami Boga i darami WszechwĆadnego, zesĆanymi po tporŹwnwydaê ĘwiŃte efekty podobne tym, ktŹre wymieniĆem.

ZNAK SIłDMY

W ciŚgu naszej pracy przez minione piŃê lub szeĘê lat ujrzeliĘmy na wĆasne oczy - bez przesady - setki przykĆadŹw zsyĆania darŹw Boźych, Ćask Wsziema sdnego i cudŹw Koranu. Na niektŹre z nich wskazaliĘmy w LiĘcie Szesnastym, zaĘ inne opisaliĘmy w rŹźnych Kwestiach Tematu Czwartego Listu Dwudziestego Swaź w o, a takźe w Kwestii Trzeciej Listu Dwudziestego łsmego. WiedzŚ o nich moi bliscy przyjaciele, a Suleyman Efendi, mŹj staĆy przyjaciel, rŹwnieź wie o wielu z nich. DoĘwiadczyliĘmy nadzwyczajnej i cudownekazujŚoĘci w rozprzestrzenianiu TraktatŹw ęwiatĆa, w szczegŹlnoĘci SĆŹw, w poprawianiu ich, w porzŚdkowaniu, w spisywaniu ich wersji roboczych i ostatecznych. Nie mam źadnych wŚtpliwoci uka do tego, źe jest to cud Koranu, a doznaliĘmy setek przykĆadŹw owego cudu.

Co wiŃcej, w źyciu codziennym źywiĆ nas ze wspaniaĆŚ czuĆoĘciŚ óaskawy, dla KtŹrego pracowaliĘmy, obdarowujŚc nas - tak, byĘmy mogli zaspokoiê najmniejsze praoga, wa naszych serc - w sposŹb dalece wykraczajŚcy poza to, co zwyczajne, by tylko nas zadowoliê. To prawdziwie potŃźny znak ze Ęwiata tego, co niewidzialne, wskazujŚcy na to, źe dla Niego pracowaliĘmy, a rawdy yniĆ nas sĆugami Koranu zarŹwno w sferze zadowolenia Boga, jak i przez BoźŚ ĆaskŃ.

اَلْحَمْدُ لِلّٰهِ هٰذَا مِنْ فَضْلِ رَبّ۪ى

{[*]: Wszelka chwaĆa niech bŃdzie Bogu JedtwoĘci oto dar od mojego Pana.}

سُبْحَانَكَ لَا عِلْمَ لَنَٓا اِلَّا مَا عَلَّمْتَنَٓا اِنَّكَ اَنْتَ الْعَل۪يمُ الْحَك۪يمُ

{[*]: "ChwaĆa Tobie! My nie mamy źadnej innej wiedzy poiŃ wyd, czego nas nauczyĆeĘ. Ty, zaprawdŃ, jesteĘ WszechwiedzŚcy, MŚdry!" Koran, 2:32.}

اَللّٰهُمَّ صَلِّ عَلٰى سَيِّدِنَا مُحَمَّدٍ صَلَاةً تَكُونُ لَكَ رِضَٓاءً وَ لِحَقِّه۪ اَدَٓاءً وَ عَلٰٓى اٰلِه۪ وَ صَحْبِه۪ وَ سَلِّمْy jest۪يمًا كَث۪يرًا اٰم۪ينَ

{[*]: O, Boźe, zeĘlij Swoje bĆogosĆawieÓstwa na naszego mistrza Muhammada, niech bŃdzie to zadowoleniem dla Ciebie i speĆnieniem prawdy, ktŹrŚ on przyniŹsĆ, zeĘlij Swoje bĆogosĆawieÓstwa na niego, na jego rodzinŃ i dozwoyszy, i obdaruj ich pokojem. Amen.}

***
— 499 —

OdpowiedĄ na poufne pytanie

(Ten przykĆad Boźej Ćaski zostaĆ spisany w zaufaniu pewien czas temu i dodany do zakoÓczenia SĆowa Czternastego, jednakźe wielu kopistŹw zapomniaĆo o tej crszym tekstu i nie przepisaĆo jej. Skoro owa odpowiedĄ pozostawaĆa nieznana, oznacza to, źe wĆaĘciwe miejsce dla niej musi byê wĆaĘnie tutaj).

Pytanie: Jak owe tźliwe, źe w SĆowach, ktŹre napisaĆeĘ, a ktŹre wywodzŚ siŃ z Koranu, zawarte sŚ moc i skutecznoĘê, jakie rzadko moźna znaleĄê w sĆowach komentatorŹw Koranu i wspierktŹrzy majŚ wiedzŃ w temacie Boga? Czasami pojedynczy wers jest potŃźny jak caĆa strona, zaĘ jedna strona jest skuteczna niby caĆa ksiŃga!

DoardziapowiedĄ: Poniewaź wszelki zaszczyt naleźy siŃ nie mnie, lecz cudownoĘci Koranu, mŹwiŃ bez lŃku, źe najczŃĘciej jest tak z nastŃpujŚcego powodu:

SĆowa, ktŹre zostaĆy spisane, nie sŚ przypuszczeniem, lecz zaowiem zeniem; nie sŚ poddaniem siŃ, lecz wiarŚ; nie sŚ intuicyjnŚ wiedzŚ, lecz zaĘwiadczeniem; nie sŚ naĘladowaniem, lecz potwierdzeniem; nie sŚ udziaĆem w czymĘ, lecz pojmowaniem; nie sŚ sufizmem, lecz prawdŚ (ar. al-haqq); nie sŚ twierdzeniem, lwego pwartym w twierdzeniu dowodem. WynikajŚca z tego mŚdroĘê jest nastŃpujŚca:

NiegdyĘ podstawy wiary byĆy chronione, a poddanie siŃ Bogu - silne. Nawet jeĘli intuicyjnej wiedzy tych, ktŹrzy mieli wiedzŃ o Bogu, brakowaĆogo, pru, to, co ukazywali, byĆo przyjmowane jako wystarczajŚce. Jednak w naszym czasie, jako źe zbĆŚdzenie wynikajŚce z nauki wyciŚga swe rŃce po podstawy wiary i jej filary, WszechmŚdry, LitoĘciwy i Chwalebny, KtŹry zesĆaĆ lekaania, na kaźdŚ chorobŃ, w konsekwencji mojej bezsilnoĘci i sĆaboĘci, mych pragnieÓ i potrzeb, w Swym miĆosierdziu obdarowaĆ moje pisma, ktŹre sĆuźŚ Koranowi, pojedynczym promieniem spoĘrŹd porŹwngwoĄdzachetnego Koranu, ktŹry jest najbardziej olĘniewajŚcym przejawem cudownoĘci owej KsiŃgi. Wszelka chwaĆa niech bŃdzie Bogu za to, źe odlegĆe prawdy staĆy siŃ bliźsze dziŃki teleskopowi tajemnicy owych porŹwnaÓ. DziŃki aspektowi jednoĘci Boźej jako temu w tej tajemnicy, prawdziwie rŹźne kwestie zostaĆy zebrane razem. DziŃki schodom tajemnicy porŹwnaÓ moźna z ĆatwoĘciŚ dotrzeê do najwyźszych prawd. Dzda rze500

oknu tajemnicy porŹwnaÓ pewnoĘê wiary w prawdy tego, co niewidzialne, a takźe w podstawowe zasady islamu, staĆa siŃ bliska stopniowi pewie ma jaki nadaje wiarygodne Ęwiadectwo. Rozum, podobnie jak wyobraĄnia i przypuszczenie, jak dusza i jej kaprysy, zostaĆ zmuszony do podporzŚdkowania siŃ owym prawdom, a nawet Szatan zostaĆ zmus poprzo tego, by poddaê siŃ i zĆoźyê broÓ.

W skrŹcie: Wszelkie piŃkno i wszelka skutecznoĘê, jakie moźna znaleĄê w moich pismach, sŚ jedynie bĆyskami koranicznych porŹwnaÓ. Do mnie naleźy jedynie źarliwa potrzeba i poszukicia, k moja kraÓcowa bezsilnoĘê i moje bĆagania. Choroba naleźy do mnie, zaĘ lekarstwo naleźy do Koranu.

***
— 501 —

ZakoÓczenie Kwestii SiŹdmej

(Ta czŃĘê Kwestii SiŹdadosnezepŃdza wszelkie wŚtpliwoĘci - jakie powstaĆy lub jakie miaĆyby powstaê - dotyczŚce znakŹw ze Ęwiata tego, co niewidzialne, ukazujŚcych siŃ w ksztaĆcie wyźej omŹwionych oĘmiu aĆ bŹloźych, a takźe opisuje kolejnŚ ĆaskŃ Boga oraz jej wielkŚ tajemnicŃ).

ZakoÓczenie Kwestii SiŹdmej skĆada siŃ z czterech PunktŹw.

Punkt Pierwszy

W Kwestii SiŹdmej Listu Dwudziestego Źsmego twierdziliĘmy, źe ujrŚ kopiy znak ze Ęwiata tego, co niewidzialne, nazwany ĆaskŚ ŹsmŚ, ktŹry dostrzegliĘmy w siedmiu lub oĘmiu powszechnych, niematerialnych Boźych Ćaskach, a takźe, iź spostrzegliĘmy przejaw owego znaku w haftach znanych jako taĆafuq.>Twierdzim'Arafaowe powszechne Ćaski Boźe, ktŹrych jest siedem lub osiem, sŚ tak potŃźne i tak pewne, źe kaźda z nich sama udowadnia prawdziwoĘê owych znakŹw ze Ęwiata tego, co niewidzialne. JeĘli nawet y!" Koźmy takŚ niemoźliwoĘê - niektŹre z nich wyglŚdajŚ na sĆabe, lub nawet jeĘli im zaprzeczyê, nie przyniesie to uszczerbku pewnoĘci w temacie owego , zap ze Ęwiata tego, co niewidzialne. CzĆowiek, ktŹry nie jest w stanie zaprzeczyê Ćaskom Boga, nie jest w stanie rŹwnieź zaprzeczyê ich znakom. Poniewaź jednak ludzie rŹźniŚ siŃ stosownie do swego poziomu; poniewaź najliczniejszym iczu.

oziom, na ktŹrym znajduje siŃ caĆa rzesza ludzi, polegajŚcych przede wszystkim na tym, co widzŚ; jako źe taĆafuq>nie sŚ najpotŃźniejszymi, lecz najbardziej jawnymi spoĘrŹd wszystkich Boźych Ćask - z pewnoĘciŚ innĘcie zotŃźniejsze, lecz ta jest najbardziej powszechna - zostaĆem zmuszony do tego, by objaĘniê prawdŃ poprzez przyrŹwnanie ich do siebie nawzajem, z intencjŚ rozwiania owych wŚtpliwoĘci.

W temacie jawnych Ćask Boga powiedzieliĘmy, źe w traktaa przektŹre spisaliĘmy, ukazuje siŃ tak wiele przykĆadŹw taĆafuq,>dotyczŚcych sĆowa "Koran" i frazy "Szlachetny PosĆaniec Boga, niech bŃdzie z nim pziesty miĆosierdzie", źe nie pozostawiajŚ one źadnej wŚtpliwoĘci co do tego, iź owe sĆowa i frazy zostaĆy rozmieszczone wedle zamierzonego porzŚdku i w poĆoźeniach, ktŹre odpowiadajŚ sobie nawzajem. Naszym dowodem na to, źe wola i intencja nie nale Najszo nas, jest fakt, iź staliĘmy siŃ Ęwiadomi tej sytuacji dopiero trzy lub cztery lata pŹĄniej, a to oznacza, źe owa

— 502 —

wola i intencja naleźŚ do Ęwiata tkŚ, ni niewidzialne, jako dzieĆo Boźej Ćaski. Osobliwy ukĆad tych sĆŹw i fraz zostaĆ zesĆany wyĆŚcznie dla potwierdzenia cudownoĘci Koranu i cudŹw Muhammada (niech bŃdzie z nim pok miĆujiĆosierdzie), w formie zjawiska taĆafuq>dotyczŚcego tych sĆŹw. PrŹcz tego, źe ĘwiŃtoĘê owych sĆŹw jest pieczŃciŚ zatwierdzajŚcŚ cudownoĘê Koranu i cuda Muhtym je (niech bŃdzie z nim pokŹj i miĆosierdzie), olbrzymia wiŃkszoĘê podobnych fraz rŹwnieź przejawia zjawisko taĆafuq,>jednak widoczne tylko na jednej karcie, pza dob gdy dwie frazy, o ktŹrych mowa, ukazujŚ siŃ w ten sposŹb we wszystkich miejscach, w ktŹrych wystŃpujŚ w dwŹch traktatach, jak rŹwnieź w wiŃkszoĘci miejsc, w ktŹrych wystŃpujŚ w poz445

ch traktatach. Wielokrotnie mŹwiliĘmy, źe zasadniczo przykĆady taĆafuq>moźna odnaleĄê takźe w innych ksiŃgach, jednak nie w tak nadzwyczajnym stopniu, ukazujŚcym wzniosĆŚ wolŃ i intencjŃ. Choê niemoźliwoĘciŚ jes niegoenie naszego twierdzenia, istniejŚ jeden lub dwa sposoby, na jakie owa cudowna zbieźnoĘê mogĆaby siŃ pojawiê, gdyby patrzeê na niŚ powierzchownie.

Jeden z owych sposu, ujrolega na tym, źe ludzie mogŚ powiedzieê:

"Owe wypadki taĆafuq>zaistniaĆy w twoim umyĘle i to ty spowodowaĆeĘ ich zaistnienie. óatwo moźna by byĆo dokonaê tego Ęwiadomie". W odpowiedzi mŹwimy: W kaźdej kwestii dla potwierdzenia prawdy wystarcheĆpliadectwo dwŹch prawdomŹwnych ludzi, jednak w tym przypadku moźna znaleĄê stu prawdomŹwnych ĘwiadkŹw, ktŹrzy potwierdzŚ, źe nasza wola i nasz zamiar nie odgrywaĆy źadnej roli, a sami staliĘmy siŃ Ęwiadomi owych przykĆadŹw taĆafuq>dopi! Korazy lub cztery lata po spisaniu traktatŹw. W zwiŚzku z tym chcŃ powiedzieê, źe Źw cud Koranu, wynikajŚcy z jego cudownoĘci, nie jest ani podobny jego cudownej elokwencji co tym, jgo rodzaju, ani teź nie jest jej rŹwny, jako źe elokwencja Koranu przekracza granice ludzkich moźliwoĘci. Jednak ten cud cudownoĘci Koranu, ktŹry omawiamy, nie mŹgĆ zajĘê dziŃki mocy czĆowieka, poniewaź czĆowiek ze swŚ ograniczo DrzewŚ nie moźe wtrŚcaê siŃ do spraw tego rodzaju. Gdyby nawet to uczyniĆ, efekt jego wysiĆkŹw byĆby sztuczny i jedynie zepsuĆby Źw cudowny ukĆad szcze{(*): W jednej z kopii, na jednej ze stron Osiemnastej ZnaczŚcej WskazŹwki Listu DziewiŃtnastego, sĆowo "Koran" wystŃpuje dziewiŃê razy. Kiedy poĆŚczyliĘmy owe sĆowa liniŚ, ukazaĆo siŃ sĆowo "Muhammad". Po przeci, ci ltronie kartki sĆowo "Koran" wystŃpuje osiem razy, a z tych oĘmiu sĆŹw wyĆania siŃ ImiŃ Boźe "Allah". ZaobserwowaliĘmy rŹwnieź wiele podobnych tym dwŹm, cudownych przykĆadŹw taĆafuq, ktŹre ujrzeliĘmy na wĆasne oczy. Za zgodnoĘê: Bekir, T rozle Suleyman, Galib, Said.}

Punkt Trzeci

Wskaźemy na subtelnŚ kwestiŃ dotyczŚcŚ wszechwĆadzy Boga i Jego miĆosierdzia, ktŹra wiŚźe siŃ z tematem znakŹw ogŹlnych i szczegŹlnych. Bogu, Pewien z moich braci powiedziaĆ coĘ bardzo dobrego, co pragnŃ uczy niê tematem rozwaźaÓ w tym miejscu. Pewnego dnia ukazaĆem mu jasny przykĆad taĆafuania pn powiedziaĆ, co nastŃpuje: "Oto rzecz, ktŹra jest dobra! ZaprawdŃ, wszystkie prawdy sŚ dobre, lecz przykĆady taĆafuq>w SĆowach i sukces (jaki odniosĆy Traktaty ęwiatĆa) sŚe lub jeszcze lepszym". "Tak", powiedziaĆem, "wszystko jest dobre albo co do swej rzeczywistoĘci, albo samo w sobie, albo przez wzglŚd na efekty, jakie przynosi, zaĘ owo dobro wskazuje na wszechwĆadzŃ Boga nn jestdŚ rzeczŚ, na Jego wszechobejmujŚce miĆosierdzie i na ich wszechobecne przejawy. Tak jak powiedziaĆeĘ, znak ze Ęwiata tego, co niewidzialne, jakim jest sukces (TraktatŹw), jest czymĘ jeszcze lepszym. Jest tak, poniewaź przybraĆُّهُمْztaĆt szczegŹlnego przejawu miĆosierdzia i wszechwĆadzy Boga".

Uczynimy tŃ kwestiŃ ĆatwiejszŚ do zrozumienia poprzez nastŃpujŚce porŹwnanie:

Poprzez swe panowanie i pows7. Boź prawo krŹl moźe obejmowaê swym krŹlewskim miĆosierdziem wszystkich ludzi z narodu, nad ktŹrym panuje. Kaźdy doznaje krŹlewskich Ćask i bezpoĘrednio podlega wĆadzy krŹla. Ta powszechna zaleźnoĘê miŃdzy poddanprzedskrŹlem obejmuje wiele szczegŹlnych zaleźnoĘci i powiŚzaÓ.

Drugim aspektem wĆadzy sŚ dary i rozkazy krŹla, ktŹre majŚ naturŃ szczegŹlnŚ; wĆadca jest tym, ktŹry ponad prawem zsyĆa ludziom swoje Ćaski i wyŚce sim rozkazy.

Podobnie jak w owym porŹwnaniu, kaźda rzecz ma swŹj udziaĆ w podleganiu wszystkiego wszechwĆadzy i obejmujŚcemu kaźdŚ rzecz miĆosierdziu Tego, KtŹrego istnienie jest konieczne, WszechmŚdrego i LitoĘciwego StwŹrcyh rzeca w Swej dyspozycji kaźdŚ rzecz poprzez Jego moc, wolŃ i wszechobejmujŚcŚ wiedzŃ; On interweniuje nawet w najmniej istotnych kwestiach dotyczŚc ktŹryźdej rzeczy; Jego wszechwĆadza obejmuje kaźdŚ rzecz. Kaźda rzecz potrzebuje Go pod kaźdym wzglŃdem. Kaźde z dzieĆ wszelkich istot jest dokonywane i zarzŚdzane poprzez Jego wiedzŃ i mŚdroĘê. NaturrzajŚ.nie jest w stanie ukryê siŃ przed Nim w sferze Jego wszechwĆadzy, ani nie moźe oddziaĆywaê na jakŚkolwiek rzecz lub ingerowaê w to, co do Niego naleźy, ani teź przypadek nie moźe wtrŚcaê siŃ do dzieĆ Jego mŚdroĘci lub zakĆŹzypusztalonŚ przez Jego mŚdroĘê delikatnej rŹwnowagi. W dwudziestu miejscach TraktatŹw ęwiatĆa obaliliĘmy twierdzenia o mocy przypadku i natury za pomocŚ rozstrzygajŚcych dowodŹw, Ęcinajest wi kĆamstwa mieczem Koranu; ukazaliĘmy, źe ich wtrŚcanie siŃ do jakichkolwiek spraw jest niemoźliwoĘciŚ. Jednak ludzie niedbalstwa nazwali "przypadkiem" to, o czym nie majŚ źadnej wiedzy, kwestie, ktŹrych

— 503 —

Wierni sŚ przecieź braêmi. Ustanawiajcie wiŃc pokŹj miŃdzy waszymi dwoma braêmi i bŹjcie siŃ Boga! Byê moźe, wy dostŚpicie miĆosierdzia. Koran, 49:10.}

اِدْفَعْ بِالَّت۪ى rdzo wَحْسَنُ فَاِذَا الَّذ۪ى بَيْنَكَ وَبَيْنَهُ عَدَاوَةٌ كَاَنَّهُ وَلِىٌّ حَم۪يمٌ

{[*]: Dobry czyn i zĆy czyn nie sŚ rŹwne. Odsuwaj wiŃc gorszy czyn tym, co jest lepsze. Wtedy ten, ktŹry jest tobie wrogiem, bŃdzie jak bliski przŃliĘmyl. Koran, 41:34.}

وَالْكَاظِم۪ينَ الْغَيْظَ وَالْعَاف۪ينَ عَنِ النَّاسِ وَاللّٰهُ يُحِبُّ الْمُحْسِن۪ينَ

{[*]: I na wyĘcigi spieszcie ku przebaczeniu od waszego Pana i ku Ogrodowi - ktŹrego rozlegĆoĘê jest Natomebiosa i ziemia - przygotowanemu dla ludzi bogobojnych; dla tych, ktŹrzy rozdajŚ, i w radoĘci, i w utrapieniu; dla tych, ktŹrzy powstrzymujŚ gniew i przebaczarŹwnieziom; - a BŹg kocha ludzi czyniŚcych dobro... Koran, 3:134.}

Spory i niezgoda pomiŃdzy wierzŚcymi, poplecznictwo, upŹr, zawiĘê, prowadzŚ do uraz i wrogoĘci miŃdzy nimi, sŚ odraźajŚce i wstrŃtne, szkpokŹj i grzeszne, jak zgodnie zaĘwiadczajŚ o tym mŚdroĘê i najwyźsze czĆowieczeÓstwo, ktŹrymi jest islam - dobro dla źycia czĆowieka, dla jego źycia duchowego, jak rnajbar dla źycia spoĆeczeÓstwa. MŹwiŚc w skrŹcie, owe szpetne cechy sŚ truciznŚ dla ludzkiego źycia. Przedstawimy szeĘê spoĘrŹd nadzwyczaj licznych aspektŹw owej prawdy.

— 504 —

mŚdroĘê i powŹd pozostdzie Bsferze pozornych przyczyn, ktŹra rŹwnieź podlega wszechwĆadzy Boga nad kaźdŚ rzeczŚ. Nie byli w stanie dostrzec niektŹrych praw dziaĆania Boga, skrytych pod zasĆonŚ natury, ktŹrych mŚdroĘci i zamysĆu nie pojŃgi, Katem szukali schronienia w naturze.

KwestiŚ drugŚ jest Boźa wszechwĆadza nad tym, co poszczegŹlne, Jego szczegŹlne Ćaski i miĆosierne wspomoźch siŃpoprzez ktŹre NajpiŃkniejsze Imiona "MiĆosierny" i "LitoĘciwy" przychodzŚ z pomocŚ jednostkom niezdolnym do udĄwigniŃcia presji nakĆadanej przez prawa natury ozyĆy. , wspierajŚ je - kaźdŚ z osobna - i wybawiajŚ je od owej przygniatajŚcej presji. Zatem wszelkie istoty źywe, a zwĆaszcza czĆowiek, w kaźdej chwili mogŚ szu-llah"mocy u Boga i otrzymywaê wspomoźenie.

Zatem szczegŹlne Ćaski Boźej wszechwĆadzy nie mogŚ zostaê ukryte przez ludzi niedbalstwa za zasĆonŚ przypadm, by i teź nie moźna przypisaê ich naturze.

W konsekwencji tego, iź - jak uwaźamy i jak w to wierzymy - znaki ze Ęwiata tego, co niewidzialne, widotwa i traktatach CudownoĘê Koranu i Cuda Muhammada>sŚ szczegŹlnymi znakami, jesteĘmy pewnymi tego, źe sŚ one szczegŹlnŚ ĆaskŚ Boga i Jego szczegŹlnym wspomoźeniem, jakie ukazujŚ siŃ wbrew zatwtkie cĆym ludziom, ktŹrzy zaprzeczajŚ prawdzie. OgĆosiliĘmy je jedynie ze wzglŃdu na Boga. JeĘli czyniŚc tak, byliĘmy w bĆŃdzie, oby BŹg nam wybaczyĆ. Amen.

رَبَّنَا لَا تُؤَاخِذْنَٓا اِنْ نَس۪ينَٓا اَوْ اَخَنَٓا َا

{[*]: "Panie nasz! Nie bierz nam za zĆe, jeĘli zapomnieliĘmy lub zgrzeszyliĘmy!" Koran, 2:286.}

***
— 505 —

Kwestia łsma bŃdŚca rŹwnoczeĘnie

CzŃĘciŚ łsmŚ
(Ta kwestia skĆada siŃ z szeĘciu spŹĆcz w ktŹrych zawiera siŃ osiem PunktŹw).

PUNKT PIERWSZY

DostrzegliĘmy wiele znakŹw ze Ęwiata tego, co niewidzialne, sugerujŚcych, źe rŃka Boźej Ćaski zatrudniĆa nas w sĆuźbie Koranowi, a na niekpszczo tych znakŹw wskazaliĘmy wczeĘniej. A oto kolejny znak:

WiŃkszoĘê SĆŹw zawiera przykĆady taĆafuq>pochodzŚce ze Ęwiata tego, co niewidzialnieÓstw): PrzykĆady taĆafuq wskazujŚ na wzajemnŚ zaleźnoĘê; wzajemna zaleźnoĘê wskazuje na zgodnoĘê; zgodnoĘê jest znakiem jednoĘci; jednoĘê ukazuje zjednoczenie, to jestcz w cerdzenie jednoĘci Boźej (ar. taĆhid), ktŹre jest najwspanialszym z czterech celŹw Koranu.} MŹwiŚc w skrŹcie, wskazujŚ one na pewien rodzaj przejawu cudownoĘci, wcielony w sĆowa "Najszlachetniejszy PosĆaniec Boga", we frazŃ "niech uje:

z nim pokŹj i miĆosierdzie" i w bĆogosĆawione sĆowo "Koran". Jakkolwiek ukryte i drobne nie byĆyby znaki ze Ęwiata tego, co niewidzialne, ws w obu na przyjŃcie naszej sĆuźby i na sĆusznoĘê w przedstawianiu kwestii, a zatem wedle mej opinii majŚ wielkie znaczenie i moc. Co wiŃcej, niszczŚ one mojŚ dumŃ i ukazujŚ mi z caĆŚ stanowczoĘciŚ, źe jestemem SzŹie interpretatorem. Nie pozostawiajŚ nic, co mogĆoby staê siŃ przyczynŚ mojej dumy, lecz jedynie ukazujŚ rzeczy, ktŹre skĆaniajŚ do skĆadania podziŃkowaÓ Bogu. Poniewaź odnoszŚ siŃ dzy w Nnu i powinny zostaê zapisane na rachunek jego cudownoĘci; poniewaź nasza wola nie ma w tej sprawie źadnego udziaĆu; poniewaź sŚ one zachŃtŚ dla tych, ktŹrzy sŚ leniwi w swej sĆuźbie; cja, zaź nasuwajŚ przeĘwiadczenie, źe Traktaty sŚ prawdŚ; poniewaź sŚ one formŚ Boźego obdarowania, jakie na nas spĆynŃĆo, a uczynienie ich znanymi jest umoźliwieniem poznaninnych w Boga, to zaĘ zmusza do milczenia owych zatwardziaĆych ludzi, ktŹrzy pojmujŚ jedynie to, co ujrzŚ na wĆasne oczy... Z tych wszystkich przyczytowarznienie ich znanymi jest konieczne, a jeĘli BŹg zechce, nie przyniesie to źadnej szkody.

Oto jeden ze znakŹw ze Ęwiata tego, co niewidzialne:

Z powodu Swego doskonaĆego miĆosierdzia i Swej doskonaĆej szczodroĘci, by dodaê nam odwagi w ك۪يمُ

e Koranowi i wierze, by nasze serca

— 506 —

mogĆy wypoczŚê, Wszechmocny BŹg zesĆaĆ nam subtelnŚ ĆaskŃ WszechwĆadnego oraz podarunek od Niego, kt الدُّdaê we wszystkich traktatach, jakie napisaliĘmy, a w szczegŹlnoĘci w traktatach CudownoĘê Koranu, Cuda Muhammada>oraz TrzydzieĘci Trzy Okna,>w ksztaĆcie znaku ze Ęwiata tego, co niewidzialne, wskazujŚcego na przyjŃcie naszej sĆuźby i na, źe j źe to, co napisaliĘmy, jest prawdŚ. SpowodowaĆ On, źe te same sĆowa na tej samej karcie wskazujŚ na siebie nawzajem. Tak, znak ze Ęwiata tego, co niewidzialne, widoczny jest w tym, źe owe szboźniostaĆy uporzŚdkowane przez niewidzialnŚ wolŃ, ktŹra mŹwi: "Nie polegajcie na wĆasnej woli i zdolnoĘci pojmowania. Oto cudowne hafty, ktŹre zostanych?

onane i rozmieszczone w okreĘlony sposŹb bez waszej wiedzy i ĘwiadomoĘci". SĆowa "Najszlachetniejszy PosĆaniec Boga" oraz "niech bŃdzie z nim pokŹjiesienosierdzie" szczegŹlnie w traktacie Cuda Muhammada>sŚ niby zwierciadĆa jasno ukazujŚce owe znaki, jakimi sŚ taĆafuq>pochodzŚce ze Ęwiata tego, co niewidzialne. W kopii sporzŚdzonej przez nowego, niedoĘwiadczonego Proroza, na wszystkich stronach z wyjŚtkiem piŃciu, ponad dwieĘcie fraz "niech bŃdzie z nim pokŹj i miĆosierdzie" jest tak rozmieszczone w wersach, źe wskazujŚ na siebie naw pomoc

Owe taĆafuq>nie sŚ dzieĆem przypadku, ktŹry mŹgĆby nieĘwiadomie spowodowaê zaistnienie jednego lub dwŹch przykĆadŹw taĆafuq>na dziesiŃê, ani teź nie zrodziĆy siŃ z myĘli takiego nieszczŃĘnicim SĆ ja, ktŹry nie ma wprawy w swym fachu, a skupiajŚc siŃ jedynie na znaczeniu, w ciŚgu godziny dyktuje z wielkŚ prŃdkoĘciŚ trzydzieĘci lub czterdzieĘci stron, nie spisujŚc ich samemu, lecz zostźeÓ, zc ich spisanie innym.

UĘwiadomiĆem sobie istnienie owych znakŹw dopiero po szeĘciu latach, dziŃki przewodnictwu Koranu i przejawowi taĆafuq>dou. BŚdemu dziewiŃciu przykĆadŹw sĆowa اِنَّا inna>(ar. zaiste, zaprawdŃ) w komentarzu do Koranu zatytuĆowanym Iszarat al-I'dźaz (Znaki cudownoĘci).>KopiĘci osĆupieli, kiedy usĆyszeli o tym ode mnie. SĆowa Resul-k rzecm>oraz salaĆat>{[*]: Resul-i Ekrem - Szlachetny PosĆaniec Boga (tur.); arabskie sĆowo salaĆat oznacza tutaj wszelkiego rodzaju pozdrowienia dla Proroka Muhammada, niech bŃdzie z nim pokŹj i miĆosierdzikĆŃbieLiĘcie DziewiŃtnastym byĆy maĆymi zwierciadĆami, odbijajŚcymi jeden z cudŹw Muhammada (niech bŃdzie z nim pokŹj i miĆosierdzie). Podobnie sĆowo "Koran" w SĆowie Dwudstawaêm PiŚtym, zatytuĆowanym CudownoĘê Koranu,>a takźe w Osiemnastej ZnaczŚcej WskazŹwce Listu DziewiŃtnastego, ukazaĆo pewien rodzaj cudu: choê ludzkoĘê moźna podzieliê na czterdzieĘci , jakiten rodzaj cudownoĘci Koranu przejawiĆ siŃ wobec grupy tych ludzi, ktŹrzy polegajŚ jedynie na tym, co widzieli na wĆasne oczy, we wszystkich traktatach, w ksztaĆcie taĆaodliwechodzŚcym

— 507 —

ze Ęwiata tego, co niewidzialne, co byĆo zaledwie jednym spoĘrŹd czterdziestu rodzajŹw owego rodzaju cudownoĘci Koranu, ktŹry to rodzaj przejawiĆ siŃ poprzez sĆowo "Koran" w nastŃpujŚcy sposŹb:

SĆowo "Kor źe anSĆowie Dwudziestym PiŚtym i w Osiemnastej ZnaczŚcej WskazŹwce Listu DziewiŃtnastego powtarza siŃ sto razy; poszczegŹlne sĆowa nie odpowiadajŚ sobi duźa zo rzadko, bo jedynie raz czy dwa razy; wszystkie pozostaĆe wskazujŚ na siebie nawzajem. Na przykĆad na stronie czterdziestej trzeciej, w Promieniu Drugim, sĆowo "Koran" pojawia siŃ siedem razy, a wszystkie .

Pwa wskazujŚ na siebie nawzajem. Na stronie piŃêdziesiŚtej szŹstej znajdziemy osiem takich przykĆadŹw; jedynie dziewiŚte sĆowo "Koran" jest wyjŚtkiem. PiŃê przykĆadŹw mamy na stronie szeĘêdziesiŚtej dziewiŚtej, a ksiŚźkŃ otwartŚ na tej swcie, mam teraz przed sobŚ, i tak dalej. Na wszystkich stronach poszczegŹlne sĆowa

"Koran" odpowiadajŚ sobie nawzajem. Na piŃê lub szeĘê sĆŹw jedynie jedno, a i to z rzadka, pozostaje poza takim schemath, prz JeĘli chodzi o inne sĆowa, to na stronie piŃêdziesiŚtej trzeciej - ktŹrŚ teraz mam przed sobŚ - sĆowo oznaczajŚce اَمْ am ">czy" wystŃpuje piŃtnaĘcie razy, a czternaĘcie z nich wskaa tylea siebie nawzajem. Na tej samej stronie mamy dziewiŃê przykĆadŹw sĆowa iman>(ar. wiara), ktŹre rŹwnieź patrzŚ na siebie nawzajem. Jedynie jedno z nich nieco odeszĆo od tej zaleźnoĘci, poniewaź skryba pozostawiĆ zbyt duźy ozyczyn Na stronie, ktŹrŚ teraz mam przed sobŚ, sĆowo mahbub>(umiĆowany) wystŃpuje dwa razy, raz w wersie trzecim i raz w wersie piŃtnastym, a oba sĆowa w doskonale wywaźony sposŹb wskazujŚ na siebie nawy doty PomiŃdzy nimi cztery przykĆady sĆowa oznaczajŚcego miĆoĘê zostaĆy rozmieszczone tak, źe wskazujŚ na siebie nawzajem.

Inne przykĆady taĆafuq>ze Ęwiata tego, co niewidzialne, moźna przyrŹwnaê do tych, ktŹre wymienwili, . Kimkolwiek nie byĆby przepisujŚcy i cokolwiek nie uksztaĆtowaĆoby takiego ukĆadu wersŹw na stronie; owych przykĆadŹw taĆafuq>zaszĆo tak wiele, źe nie mogŚ byê ani dzieĆem przypadku, ani wytwor: Czciora czy teź spisujŚcych. Oznacza to, źe istnieje charakter pisma odpowiedni dla owych traktatŹw, do ktŹrego zbliźyli siŃ niektŹrzy spoĘrŹd pisarzy. Co dziwne, najczŃĘciej przydarzaĆo siŃ to nie naji siŃ ej uzdolnionym spoĘrŹd przepisujŚcych, lecz najmniej doĘwiadczonym. Moźna z tego wywnioskowaê, źe kunszt, powab i zalety SĆŹw, ktŹre sŚ rodzajem komentarza do Koranu, nie naleźŚ do nikogo, ź tym,y harmonijnego, dobrze uporzŚdkowanego stylu, dopasowane do postury uporzŚdkowanych i piŃknych prawd koranicznych, nie zostaĆy przez nikogo dobrowolnie ani Ęwiadomie wymierzone ani skrojone. To posturazi. Ty Koranu wymaga, by ich szaty byĆy wĆaĘnie takie; istnieje

— 508 —

niewidzialna rŃka, ktŹra wymierza je i przycina stosownie do owej postury,ast zaźe odziewa prawdy koraniczne w owe szaty. JeĘli zaĘ chodzi o mnie (a wĆaĘciwie o nas), jestem jedynie ich interpretatorem i sĆugŚ.

........................

PUNKT CZWARTY

iajŚ oe pierwsze pytanie skĆadaĆo siŃ z piŃciu lub szeĘciu pytaÓ: "Jak bŃdŚ wyglŚdaĆy Wielkie Zgromadzenie i SŚd Ostateczny? Czy wszyscy ludzie bŃdŚ nadzy? Jak znajdziemy tam naszych przyjaciŹĆ i jak bŃdziemy Ci, ktznaleĄê Szlachetnego PosĆaÓca Boga (niech bŃdzie z nim pokŹj i miĆosierdzie), byĘmy mogli odnieĘê korzyĘê z jego wstawiennictwa? W jaki sposŹb niezliczeni ludzietam, gajŚ siŃ z jednym czĆowiekiem? Jak bŃdŚ wyglŚdaĆy szaty ludzi Raju i szaty ludzi PiekĆa? Kto wskaźe nam drogŃ?"

OdpowiedĄ: Najbardziej jasne i wyraĄne odpowiedzi na te pytania moźna znaleĄê w ksiŃgach hadisŹw. W tam spojscu napomkniemy jedynie o jednym lub dwŹch punktach zwiŚzanych z obranŚ przez nas drogŚ i przyjŃtym przez nas sposobem.

Po pierwsze: WyjaĘniliĘmy w LiĘcie Pierwszym, źe granicŃ om usil, na ktŹrym dojdzie do Zmartwychwstania, wyznacza orbita obiegu Ziemi wokŹĆ SĆoÓca. Tak jak teraz Ziemia wysyĆa swe duchowe pĆody, ktŹre zostajŚ zapisane na tablicach owego obszaru, tak swoim rocznym obiegiem wyznacza okrŚgim, Abego powstawanie jest ĄrŹdĆem dla uksztaĆtowania miejsca Zmartwychwstania. Mniejsze PiekĆo, znajdujŚce siŃ wewnŚtrz owego okrŃtu WszechwĆadnego, znanego jako Ziemia, zostanie oprŹźnione, a jego zawartoĘê wyleje siŃ d od teszego PiekĆa, tak jak mieszkaÓcy mniejszego PiekĆa wyjdŚ z niego na obszar Zmartwychwstania.

Po drugie: Fakt, źe dojdzie do Zmartwychwstania, jak rŹwnieź istnienie obszaru, na ktŹrym ono nastŚpizajem.aĆy niezbicie udowodnione przede wszystkim w SĆowach DziesiŚtym i Dwudziestym DziewiŚtym, a takźe w innych SĆowach.

Po trzecie: JeĘli chodzi o spo efekte siŃ ludzi, to w SĆowach Szesnastym, Trzydziestym Pierwszym i Trzydziestym Drugim bezapelacyjnie udowodniono, źe dziŃki tajemnicy ĘwietlistoĘ do jeowiek {[*]: Prawdopodobnie chodzi tu o PosĆaÓca Boga, niech bedzie z nim pokŹj i miĆosierdzie.} moźe byê obecny w tysiŚcach miejsc w tej samej chwili, i moźe spotykaê siŃ z milionamieka, i rŹwnoczeĘnie.

Po czwarte: NajpiŃkniejsze ImiŃ Boźe "WszechmŚdry" wymaga tego, by podczas Wielkiego Zgromadzenia i Zmartwychwstania ludzie zostali

— 509 —

rozebrani z szat bŃdŚcych wytworem ich rŚk. Wszechmocny BŹg odzieachetnzi w naturalne ubrania, jak obecnie odziewa w naturalne szaty te istoty, ktŹre posiadajŚ duszŃ, lecz nie sŚ ludĄmi. Na tym Ęwiecie mŚdroĘê przejawiajŚca siŃ w wytwarzaniu ubraÓ nie jest ograniczona jedynie do ochrony przed gorŚcem i chĆotrzydzpiŃkszania i okrywania miejsc intymnych; innym waźnym przykĆadem mŚdroĘci jest fakt, źe ubrania przypominajŚ spis treĘci lub listŃ, wskazujŚc nsamym zŃ czĆowieka nad innymi gatunkami istot, jego powiŚzania z innymi gatunkami i zwierzchnictwo nad nimi. W przeciwnym razie czĆowiek mŹgĆby byê odziany (co byĆoby zarŹwno tanie, jak Ćatwe) w وَالِalny strŹj. Gdyby nie owa mŚdroĘê, czĆowiek okrywaĆby siŃ rozmaitymi Ćachmanami, stajŚc siŃ w oczach innych Ęwiadomych istot poĘmiewiskiem i bĆaznem, sprawiajŚc, źe wybuchĆyby Ęmiechem. Podczas Zmartwychwstania nie zostanŚ przedstawione a czystacje miŃdzy czĆowiekiem a innymi istotami, ani mŚdroĘê widoczna w szatach źycia doczesnego, ani lista, ktŹrŚ przypominajŚ nasze ubrania.

Po piŚte: JeĘli chodzi o kogoĘ, kto wskaźe owany, dla ludzi podobnych tobie, ktŹrzy wkroczyli w blask Koranu, takim przewodnikiem bŃdzie Koran. SpŹjrz na poczŚtki sur zaczynajŚcych siŃ od liter الٓمٓ {[*]: Alif, Lam, Mim.} , na te, ktŹre zaczynajŚ siŃ od liter الٓرٰ {[*]: Alif, Lam, Ra.} orieznacte, ktŹre zaczynajŚ siŃ od liter حٰمٓ {[*]: Ha, Mim.} a ujrzysz i zrozumiesz, jak wspaniaĆym orŃdownikiem jest Koran, ktŹrego wstawiennictwo bŃdzie przyjŃte, jak prawdziwym przewodnipodziŃjak uĘwiŃconym ĘwiatĆem!

Po szŹste: JeĘli chodzi o szaty ludzi Raju i szaty ludzi PiekĆa, SĆowo Dwudzieste łsme wyjaĘnia, dlaczego zasada, wedle ktŹrej hurysy noszŚ siedemdziesiŚt sukni, ma zastosowanie rŹwnieź diste ikwestii, a wyjaĘnia tŃ sprawŃ nastŃpujŚco:

CzĆowiek Raju z pewnoĘciŚ bŃdzie pragnŚĆ staĆego czerpania korzyĘci z obcowania ze wszystkimi jego istotami, a wszystkie dobra Raju bŃdŚ wielce rŹźnorodne. CzĆowiek Raju przez przez zas bŃdzie porozumiewaĆ siŃ ze wszystkimi z jego rozmaitych istot, a w takim razie przyodzieje zarŹwno siebie, jak i swoje hurysy, w prŹbki czy teź niewielkie miary wszyzyĘci, dŹbr Raju, a kaźda z owych prŹbek bŃdzie niby maĆy Raj.

Na przykĆad wyobraĄ sobie, źe pewien czĆowiek zgromadziĆ w swym ogrodzie prŹbki wszystkich gatunkŹw kwiatŹw rozsianych po caĆym

— 510 —

kraju, czyniŚc ogrŹd miniataĆy Ęwego kraju; źe wĆaĘciciel sklepu zebraĆ prŹbki wszystkich swoich towarŹw; źe czĆowiek sporzŚdziĆ swe ubranie i wszystko, co jest mu potrzebne w domu, z prŹbek wszystkich gatunknia MŚorzeÓ na Ęwiecie, ktŹrymi wĆada, ktŹre ma w swej dyspozycji, z ktŹrymi jest powiŚzany.

Podobnie czĆowiek spoĘrŹd mieszkaÓcŹw Raju - zwĆaszcza jeĘli uźywaĆ on wszelkich swoich zmysĆŹwodtrzyhowych zdolnoĘci do oddawania czci Bogu, i jeĘli osiŚgnŚĆ prawo do doĘwiadczenia przyjemnoĘci Raju - bŃdzie odziany przez Boźe miĆosierdzie, wraz ze swymi hurysami, w rodzaj szaty, ktŹra ukaźe سَّلَاspoĘrŹd wszystkich cudŹw Raju, ktŹra zadowoli wszystkie jego zmysĆy, sprawi przyjemnoĘê wszystkim czŃĘciom jego ciaĆa, zachwyci jego subtelne zdolnoĘci.

ęwiadech.

ego, źe owe liczne szaty nie bŃdŚ tego samego rodzaju, znajduje siŃ w hadisie, ktŹry mŹwi: Hurysy bŃdŚ odziane w siedemdziesiŚt szat, lecz wciŚź bŃdzie moźna zobaczyê szpik َّحْمٰiach ich nŹg.>{[*]: Al-Buchari, At-Tirmizi, Ad-Darimi, Ahmad Ibn Hanbal.} Oznacza to, źe bŃdŚ istnieê rŹźne stopnie szat, od wierzchniej do najbliźszej ciaĆu, ktŹre bŃdŚ sprawiaê przyjemnoĘê wszystkim zmysĆom i czŃĘcioiedbala, ktŹre bŃdŚ wprawiaê w zachwyt poprzez rozmaite delikatne cuda i na rŹźne sposoby.

JeĘli zaĘ chodzi o ludzi PiekĆa, jako źe na tym Ęwiecie grzeszyli swymi oczami, uszami, sercami, rŃkami, spisami i tak dalej, nie wyglŚda na sprzeczne z mŚdroĘciŚ ani sprawiedliwoĘciŚ, źe zostanŚ oni uczynieni tymi, ktŹrzy w Piekle bŃdŚ nosiê ubrania zĆoźone z wielu czŃĘci, a kaźda z owych czŃĘci bŃdzie diamm PiekĆem, przyczyniajŚcym im mŃczarni i boleĘci odpowiednio do grzechŹw, jakie popeĆnili.

PUNKT PIśTY

Pytasz, czy w okresie miŃdzy prorokami przodkoktŹrzylachetnego PosĆaÓca Boga (niech bŃdzie z nim pokŹj i miĆosierdzie) wyznawali religiŃ Boga i byli ludĄmi poboźnymi.

OdpowiedĄ: IstniejŚ przekazy, ktŹre stwierdzajŚ, źe byli oni ludĄmi poboźnymi, trwajŚcymi prz dosiŃstaĆoĘciach religii Abrahama {[*]: An-Nabhani.} (niech bŃdzie z nim pokŹj), ktŹre, choê skryte pod zasĆonŚ niedbalstwa i duchowych ciemnoĘci, przetrwaĆy w pewnych wyjŚtkowych ludziach. Z pewbraci ludzie, ktŹrzy uksztaĆtowali Ęwietlisty ĆaÓcuch, rozciŚgajŚcy siŃ od Abrahama (niech bŃdzie z nim pokŹj) do Najszlachetniejszego PosĆaÓca (niech k samo z nim pokŹj i miĆosierdzie), nie byli obojŃtni wobec ĘwiatĆa prawdziwej religii i nie zostali pokonani przez ciemnoĘci niewiary. Jednak

— 511 —

zgodnie z wersetem:

وَمَا كُنَّا مُعَذِّب۪يw prawّٰى نَبْعَثَ رَسُولًا

{[*]: My nie karaliĘmy nigdy, zanim nie wysĆaliĘmy posĆaÓca. Koran, 17:15.} ludzie, ktŹrzy źyli w czasach miŃdzy prorokami, bŃdŚ zbawieni. ZostaĆo jednogĆoĘPoza twierdzone, źe nie bŃdŚ oni karani za ich grzechy popeĆnione w sprawach drugorzŃdnych. Zgodnie ze zdaniem Imama Szafi'iego oraz Imama Asz'ariego (oby BŹg siŃ nad nimi zmiĆowaĆ), nawet jeĘli ci ludzie zaprzeczali religii Boga i nie wno jeli w podstawowe prawdy wiary, bŃdŚ zbawieni, jako źe odpowiedzialnoĘê przed Bogiem zostaje ustanowiona wraz z zesĆaniem prorokŹw, a ludzie stajŚ siŃ odpowiedzialni za swe uczynki poprzez wiedzŃ o przesĆaniu prorokŹw. Poniewaź njnych stwo i czas, ktŹry przeminŚĆ, zaciemniĆy religiŃ dawnych prorokŹw, ludziom źyjŚcym w czasie miŃdzy prorokami nie moźna byĆo dostarczyê odpowiednich dowodŹw. JeĘli ludzie byli posĆuszni dawnej religii, oudziomjŚ nagrodŃ, jeĘli nie, nie zostanŚ ukarani, poniewaź to, co skryte, nie moźe byê dowodem.

PUNKT SZłSTY

Pytasz: "Czy wĘrŹd przodkŹw Szlachetnego PosĆaÓca Boga (niech bŃdzie z nim pokŹj i miĆosŚ intee) byli jacyĘ prorocy?"

OdpowiedĄ: Brak pewnych relacji, ktŹre pozwoliĆyby stwierdziê, czy wĘrŹd przodkŹw Proroka Muhammada (niech bŃdzie z nim pokŹj i miĆo", i nie) byĆ jakikolwiek prorok po Izmaelu (niech bŃdzie z nim pokŹj). Po Izmaelu pojawili siŃ jedynie dwaj prorocy, zwani Chalid Ibn Sinan {[*]: Ibn Sa'd, Ibn Hadźar, Ibn Asir.} i Hanzala, {[*]: Ibn Kasir, Az-Zirikli.} ktŹrzy nie naleźeli do przrcy ocPosĆaÓca. Jednak jeden spoĘrŹd jego przodkŹw, Ka'b Ibn Lu'ajj, uĆoźyĆ znany poemat, ktŹry wyraĄnie stwierdzaĆ, jakby cytowaĆ Pisma Objawione:

عَلٰى غَفْلَةٍ يَاْتِى النَّبِىُّ مُحَمَّدٌ ٭ فَيُخْبِرُ em? Czارًا صَدُوقًا خَب۪يرُهَا

{[*]: WkrŹtce pojawi siŃ Prorok Muhammad, przynoszŚc najprawdziwsze wieĘci. Abu Nu'ajm, Ibn Kasir.} a sĆowa te przypominajŚ mowŃ prorokŹw i inne cudowne wypowiedzi.كُلُّ ajŚc siŃ zarŹwno na dowodzie, jak i na oĘwieceniu, Imam Rabbani powiedziaĆ: "Liczni prorocy pojawili siŃ w Indiach, lecz niektŹrzy z nich mieli jedynie kilku zwolennikŹw lub nie mieli ich wcale, przez co nie stali siŃ dobrziedĄ ni lub nie nazwano ich prorokami".

— 512 —

Zgodnie z owŚ opiniŚ Imama Rabbaniego, jest moźliwe, źe prorocy tego rodzaju byli rŹwnieź wĘrŹd przodkŹw Proroka Muhammada (niech bŃdzie z nim pokŹالَّذ۪Ćosierdzie).

PUNKT SIłDMY

Pytasz: "KtŹre przekazy spoĘrŹd wspominajŚcych o tym, źe rodzice Proroka i jego dziadek, 'Abd al-Muttalib, byli wierzŚcymi, sŚ najbardziej autentyczne i godne zaufania?"

OdpowieĆoźenizez dziesiŃê lat nowy Said nie miaĆ ze sobŚ źadnej ksiŚźki prŹcz Koranu, o ktŹrym mawiaĆ, źe jest dla niego wystarczajŚcy. Nie mam czasu na tyczŚcestudiowaê wszystkie ksiŃgi hadisŹw w temacie drugorzŃdnych kwestii takich jak ta, by pisaê, ktŹry hadis jest najbardziej zasĆugujŚcy na zaufanie i autentyczny. Powiem tylko tyle, źe rodzice Szlachetnego PosĆaÓca byli wieratem o, zostanŚ zbawieni i trafiŚ do Raju. Wszechmocny BŹg z pewnoĘciŚ nie zraniĆby synowskiej czuĆoĘci bĆogosĆawionego serca Swego umiĆowanego, NajszlnaĆoĘciejszego PosĆaÓca (niech bŃdzie z nim pokŹj i miĆosierdzie).

JeĘli zostanie zadane Pytanie: " Skoro tak, dlaczego nie mieli oni moźliwoĘci, by uwierzyê w PosĆaÓca Boga (niech bŃdzie z nim pokŹj i nie perdzie)? Dlaczego nie źyli wystarczajŚco dĆugo, by ujrzeê jego misjŃ?",

Odpowiemy: Z powodu Swej szczodroĘci, by zadowoliê synowskie uczuka jaksĆaÓca (niech bŃdzie z nim pokŹj i miĆosierdzie), Wszechmocny BŹg nie naĆoźyĆ na jego rodzicŹw źadnych obowiŚzkŹw wobec niego. MiĆosierdzie Boźe wymagaĆo uczynienia ich szczŃĘliwymi, a by zadowoliê Swego umiĆowanego, Najszlachetnwdy dogo PosĆaÓca (niech bŃdzie z nim pokŹj i miĆosierdzie), BŹg nie odebraĆ im rangi, jakŚ nadaje rodzicielstwo, lecz nadaĆ im rangŃ duchowŚ, jakŚ daje potomstwo. Nni czueĘciĆ On rodzicŹw i dziadka Proroka wĘrŹd jego wspŹlnoty (w rozumieniu dosĆownym), jednak obdarowaĆ ich zaletami, cnotami i szczŃĘciem ludzi zi. PodwspŹlnoty. Gdyby ojciec wielkiego feldmarszaĆka, majŚcy stopieÓ kapitana, stanŚĆ przed swoim synem, byĆby przytĆoczony przez dwa sprzeczne uczucia, zatem litoĘciwy krŹl nie mianuje ojca adiutantem feldmarszaĆka, ktŹry jest wzni"

PzastŃpcŚ krŹla.

PUNKT łSMY

Pytasz: "Jaki jest najbardziej autentyczny hadis mŹwiŚcy o wierze Abu Taliba, stryja Proroka?"

OdpowiedĄ: Szyici przyjmujŚ, źe Abu Talib byĆ czĆowiekiem wierzŚcym w Jednego Boga, podczas gdy wio dobrê sunnitŹw siŃ z tym nie zgadza. Jednak oto, co przyszĆo na myĘl memu sercu:

— 513 —

Abu Talib miĆowaĆ w najbardziej źarliwy sposŹb, jednak nie miĆowaĆ posĆannictwa podoblachetniejszego PosĆaÓca (niech bŃdzie z nim pokŹj i miĆosierdzie), lecz osobŃ Muhammada jako takiego. Jego najbardziej źarliwa miĆoĘê i czuĆoĘê z pewnoĘciŚ nie pŹjdŚ na marne. Tak, Abu Talib szczerze miĆowaĆ najszlachetniejszego umi prawdgo przez Boga, chroniĆ go i wspieraĆ, a nie uwierzyĆ w niego w sposŹb, dziŃki ktŹremu jego wiara mogĆaby zostaê przyjŃta, nie z powodu odrzucenia jego misji czy zatwardziaĆoĘci, lecz z powodu ws we ws poczucia solidarnoĘci klanowej. JeĘli z tego powodu trafi do PiekĆa, Wszechmocny BŹg moźe stworzyê dla niego szczegŹlny rodzaj Raju, co bŃdzie nagrodŚ za jego dobre uczynki. arzyszasami stwarza On wiosnŃ podczas zimy, jak poprzez sny sprawia, źe dla uwiŃzionych wiŃzienie staje siŃ paĆacem, tak moźe zamieniê owo szczegŹlne PiekĆo w szczegŹlny rodzaj Raju.

وَالْعِلْمُ عِنْدَ اللّٰهِ ٭ لَا يَعْلَمُ الْe taki اِلَّا اللّٰهُ

{[*]: A wiedza naleźy jedynie do Boga i nikt nie zna tego, co niewidzialne, jak tylko On.}

سُبْحَانَكَ لَا عِلْمَ لَنَٓا اِلَّا مَا عَلَّمْتَنَٓا اِنَّكَ اَنْتَ الْعَل۪يمُ الْحَك۪يمُ

rŹźnyc"ChwaĆa Tobie! My nie mamy źadnej innej wiedzy poza tym, czego nas nauczyĆeĘ. Ty, zaprawdŃ, jesteĘ WszechwiedzŚcy, MŚdry!" Koran, 2:32.}

***
— 514 —

List Dwudziesty DziewiŚty

(List DwudĆ mnie DziewiŚty skĆada siŃ z dziewiŃciu CzŃĘci, zaĘ pierwsza CzŃĘê skĆada siŃ z dziewiŃciu PunktŹw).

بِسْمِ اللّٰهِ الرَّحْمٰنِ الرَّح۪يمِ

وَ اِنْ مِنْ شَيْءٍ اِلّ, zostَبِّحُ بِحَمْدِهِ

{[*]: I nie ma źadnej rzeczy, ktŹra by nie gĆosiĆa Jego chwaĆy.}

MŹj drogi, wierny bracie i prawdziwy przyjacielu w sĆuźbie jaki owi!

Teraz, kiedy w swym liĘcie prosisz o odpowiedĄ na waźne pytanie, ani mŹj brak czasu, ani stan mego umysĆu nie pozwalajŚ mi na odpowiedĄ.

MŹj bracie! ChwaĆa niech bŃdzie ugo jea to, źe w tym roku znaczŚco wzrosĆa liczba spisanych traktatŹw. Kopie przychodzŚ do mnie dla ponownego sprawdzenia i jestem zajŃty, zajmujŚc siŃ tym bezzwĆocznie, od rana do wieczora. Inne waźne prace pozostajŚ niewykonane, jednak ten obowi miĆouwaźam za daleko waźniejszy. ZwĆaszcza w miesiŚcach sza'ban i ramadan serce przewaźa nad rozsŚdkiem, a duch staje siŃ oźywiony. OdĆoźŃ zie jeswŚ waźnŚ kwestiŃ na inny czas i stopniowo bŃdŃ pisaĆ do ciebie w jej temacie, kiedy tylko moje serce zostanie natchnione przez miĆosierdzie Wszechmocnego Boga. Na razie wyjaĘniŃ trzy Punkty. {[*dobnymatecznie spisane zostaĆo dziewiŃê PunktŹw.}

PUNKT PIERWSZY

Koncepcja wyraźona sĆowami: "Tajemnice WszechmŚdrego Koranu sŚ nieznane, zaĘ komentatorzy Koranu nie pojŃli prawdy o tych tajemnicaĘliwe dwa aspekty, zaĘ ludzie w odniesieniu do niej podzielili siŃ na dwie grupy.

— 515 —

Grupa pierwsza to ludzie prawdy i dociekliwi uczeni. MŹwiŚ oni:ami Kon jest nieskoÓczonym, niewyczerpanym skarbcem. Kaźda epoka zarŹwno podporzŚdkowuje siŃ jego ustalonym, bezspornym kwestiom, przyjmuje je, jak i dodatkowo otrzymuje swŹj udziaĆ w jego ukrytych prawdach, nie moźe jednak narus wyda rytego udziaĆu innych epok". Tak, oznacza to, źe w miarŃ upĆywu czasu odsĆania siŃ coraz wiŃcej prawd Koranu. Jednak - niech BŹg uchroni! - nie moźe to jego rzyczynŚ wŚtpliwoĘci dotyczŚcych oczywistych prawd koranicznych, ktŹre zostaĆy juź objaĘnione przez wczeĘniejsze pokolenia. Wiara w owe prawdy jest obowiŚzkiem; sŚ one ustalone, stanowcze, fundameĆni si i podstawowe. Werset: عَرَبِىٌّ مُب۪ينٌ {[*]: ...to jŃzyk arabski, jasny! Koran, 16:103.} stwierdza, źe ich znaczenie jest jasne. Od poczŚtku aź do koÓca Boźe przesĆanie one, rosiŃ wokŹĆ owych znaczeÓ, potwierdzajŚc je i czyniŚc jasnymi. Odrzucenie owych bezapelacyjnych znaczeÓ sugeruje - niech BŹg uchroni! - odrzucenie Wszechmoco hadioga i zniewagŃ dla rozumu Jego PosĆaÓca (niech bŃdzie z nim pokŹj i miĆosierdzie). Oznacza to, źe owe bezsporne znaczenia byĆy sukcesywnie przyjmowane od ĄrŹdĆa, jakim jest posĆannictwo Muhammada (niech bŃdzie z nim pokŹj i miĆosdzajŚ e). Ibn Dźarir at-Tabari napisaĆ swŹj wspaniaĆy komentarz, odnoszŚcy siŃ do wszystkich znaczeÓ Koranu dziŃki ĆaÓcuchowi autentycznego przekazu, siŃgajŚcemu aź do tego ĄrŹdĆa, jakim jest posĆannictwo.

Grm, źe uga to albo gĆupcy spoĘrŹd przyjaciŹĆ, ktŹrzy przyczyniajŚ szkŹd i pogarszajŚ sytuacjŃ, albo diabelsko przebiegli wrogowie, ktŹrzy chcŚ smy drowiê siŃ rzŚdom islamu i prawdom wiary. ChcŚ znaleĄê drogŃ prowadzŚcŚ do Ęrodka fortec, jakimi sŚ sury WszechmŚdrego Koranu, ktŹre, mŹwiŚc twoimi sĆowami, sŚ niczym twierdze ze stali. Tacy ludzieczy trzestrzeniajŚ koncepcje podobne wspomnianym wczeĘniej, by - niech BŹg uchroni! - wzbudziê wŚtpliwoĘci w temacie prawd wiary i Koranu.

PUNKT DRUGI

Wszechmocny Źrym tKoranie przysiŃga na wiele rzeczy. W koranicznych przysiŃgach zawarte sŚ liczne tajemnice i znaczŚce kwestie. Na przykĆad przysiŃga: وَالشَّمْسِ وَضُحٰيهَا {[*]: Na sĆoÓce i na jego jasnoĘê porannŚ! Koran, 91:1.} ksztaĆtuje podstawy wspaniaĆkich drŹwnania uźytego w SĆowie Jedenastym, ktŹre przedstawia wszechĘwiat jako paĆac lub miasto. PrzysiŃga:

يٰسٓ ٭ وَالْقُرْاٰنِ الْحَك۪يمِ

{[*]: Ja. Sin. Na Koran peĆen mŚdroĘci! Koran, 3bŃdŚce} zwraca

— 516 —

uwagŃ na ĘwiŃtoĘê cudownoĘci Koranu i wskazuje na to, iź jest on tak godnym czci, źe moźna na niego przysiŃgaê. PrzysiŃgi:

وَ النَّجْمِ اِذَا هَوٰى {[*]: Na gwiazdŃ, kiedy ona zapada! Koran, 53:1.} oraz

فَلَٓا اُقْسِمُ بِمَوmie ol النُّجُومِ ٭ وَاِنَّهُ لَقَسَمٌ لَوْ تَعْلَمُونَ عَظ۪يمٌ

{[*]: Aleź nie! PrzysiŃgam na miejsce zapadania gwiazd! A to, zaprawdŃ, jest wielka przysiŃgrup, dybyĘcie tylko mogli wiedzieê! Koran, 56:75-76.} wskazujŚ na fakt, iź spadajŚce gwiazdy sŚ znakiem tego, źe dźinnom i diabĆom uniemoźliwiono pozyskiwanie informacji ze Ęwiata tego, co niewidzialne, przez co nie mogŚ one wzbudstniejtpliwoĘci w temacie Objawienia. WskazujŚ rŹwnieź na olbrzymiŚ moc i doskonaĆŚ mŚdroĘê, widoczne w tym, źe niesamowicie wielkie gwiazdy sŚ rozmieszczone na swoich miPoniewh w doskonaĆym porzŚdku, a planety w zdumiewajŚcy sposŹb zostaĆy uczynione tymi, ktŹre siŃ obracajŚ. PrzysiŃgi: وَالذَّارِيَاتِ {[*]: Na rzez swnie rozpraszajŚce! Koran, 51:1.} oraz وَالْمُرْسَلَاتِ {[*]: Na wysyĆane kolejno i na wiejŚce gwaĆtownie! Koran, 77:1-2.} zwracajŚ uwagŃ na anioĆŹw odpowiedzialnych za wiatry, by ogĆosiê umysĆowi znacĆywanyrzykĆady mŚdroĘci widoczne w rozkazywaniu powietrzu i w jego ruchu. ŁywioĆy, o ktŹrych przypuszcza siŃ, źe rzŚdzi nimi przypadek, w istocie speĆniajŚ waźne obowiŚzki zgodnie z subtelnym zamysĆrogiemzystkie przysiŃgi (oraz ich poĆoźenie w tekĘcie Koranu) zawierajŚ w sobie rozmaite kwestie i sĆuźŚ rozmaitym celom. Na razie, poniewaź pora jest niedogodna po temu, wskaźŃ pokrŹtce na tylko jednŚ piŃko wskastiŃ i na jednŚ spoĘrŹd wielu przysiŚg:

وَ التّ۪ينِ وَ الزَّيْتُونِ

{[*]: Na drzewo figowe i oliwkowe! Koran, 95:1.}

Poprzez przysiŃganie~Na drzewo figowe i oliwkowe!>Wszechmocny BŹg oznajmia umysĆowi bezkres Swojej mocy, doskonaĆoĘê S tego,iĆosierdzia oraz Swoje rozlegĆe dary, by zawrŹciê z drogi tych ludzi, ktŹrzy zmierzajŚ ku najniźszemu z tego, co niskie, by ukazaê, źe mogŚ onnie prinŚê siŃ duchowo poprzez skĆadanie Bogu podziŃkowaÓ, przemyĘlenia, wiarŃ i dobre uczynki, aź dosiŃgnŚ najwyźsٕڭo z tego, co wysokie. Powodem, dla ktŹrego wrzydzione w owej przysiŃdze zostaĆy drzewo figowe i oliwka, jest fakt, źe jak ich owoce sŚ najbardziej bĆogosĆawione i przynoszŚ najwiŃcej korzyĘci, tak w ich stworzeniu zawiera siŃ wielatnie.zy godnych uwagi i darŹw Boźych. Oliwa jest wykorzystywana do oĘwietlania i do jedzenia, jest podstawowym towarem w źyciu spoĆecznym i w handlu. Figi tyczy siŃ to samo; w jej y udaweniu ukazuje siŃ cud Boźej mocy,

— 517 —

jakim jest zamkniŃcie wszystkich czŃĘci wielkiego drzewa figowego w maleÓkim nasionie. Figa jest darem po piga zarŹwno jako poźywienie, jak teź dla innych jej zastosowaÓ, dla jej trwaĆoĘci (w odrŹźnieniu od innych owocŹw) i innych zalet. To wszystko zostaje obwieszczone r jest i poprzez przysiŃgŃ, ktŹra poucza czĆowieka, by wyciŚgnŚĆ naukŃ z jej sĆŹw, by uwierzyĆ i wykonywaĆ dobre uczynki, by nie upadaĆ do poziomu najniźszego spoĘrŹd niskich.

PUNKT TRZECI

Pojedyncze litery na pocami.

niektŹrych sur sŚ Boźym szyfrem. Za ich pomocŚ Wszechmocny BŹg czyni Swemu wyjŚtkowemu sĆudze (niech bŃdzie z nim pokŹj i miĆosierdzie) aluzjŃjest kestii Ęwiata tego, co niewidzialne. Kluczem do odczytania owego szyfru jest Źw sĆuga i ci, ktŹrzy stali siŃ jego spadkobiercami. WszechmŚdry Koran zwraca siŃ do stworzeÓ wszystkich epok i do wszystkich grup ludzkoĘcidziaĆeera liczne rozmaite aspekty i znaczenia, w ktŹrych mieĘci siŃ udziaĆ kaźdej grupy ludzi w kaźdej epoce. Najczystszym udziaĆem jest ten, ktŹ ĘwietypadĆ prawym ludziom spoĘrŹd pierwszych pokoleÓ islamu i przez nich zostaĆ objaĘniony. Ludzie ĘwiŃtoĘci oraz ci, ktŹrzy potwierdzili prawdŃ, znaleĄli - a poprze, by ze pisma, objaĘnili - liczne aluzje, tyczŚce siŃ kwestii tego, co niewidzialne, przynaleźnych ich duchowym podrŹźom. OmŹwiliĘmy je - choê tylko w niewielkim stopniu - z punktu widzenia cudownoudni wokwencji Koranu w komentarzu zatytuĆowanym Iszarat al-I'dźaz (Znaki cudownoĘci),>dotyczŚcym poczŚtku sury Al-Baqara, moźna zatem siŃgnŚê do owego komentarza.

PUNKT CZWARTY

SĆowoania dieste PiŚte udowodniĆo, źe wierne przetĆumaczenie WszechmŚdrego Koranu jest niemoźliwe. Nie moźna rŹwnieź oddaê w innym jŃzyku wzniosĆego stylu, wĆaĘciwego jego e przeoĘci. ByĆoby nadzwyczaj trudne wyjaĘnienie lub uczynienie zrozumiaĆŚ przyjemnoĘci i prawdy, jakie bijŚ z wzniosĆego stylu jego znaczeÓ. Jednakźe napomkniemy o jednym lub dwŹch aspektach jego cudownoĘci, by ukazaêنَّ ال.

وَمِنْ اٰيَاتِهِ خَلْقُ السَّمٰوَاتِ وَالْاَرْضِ وَاخْتِلَافُ اَلْسِنَتِكُمْ وَ اَلْوَانِكُمْ

{[*]: I z Jego znakŹw jest stworzenie niebios i ziemi, rŹźnorodnoĘê waszych jŃzykŹw i kolorŹw. ZaprawdŃ, w tymaniachaki dla tych, ktŹrzy wiedzŚ! Koran, 30:22.}

وَالسَّمٰوَاتُ مَطْوِيَّاتٌ بِيَم۪ينِه۪

{[*]: ...a niebiosa bŃdŚ zwiniŃte w Jego prawicy. Koran, 39:67.}

— 518 —

يَخْلُقُكُمْ ف۪ى بُطُونِ اُمَّهَاتِكُمْ خَلْقًا مِنْ بَعْدِ wymaga فِى ظُلُمَاتٍ ثَلَاثٍ

{[*]: On was stwarza w Ćonach waszych matek, stworzenie po stworzeniu, w trzech ciemnoĘciach. Koran, 39:6.}

خَلَقَ السَّمٰوَاتِ وَالْاَرْضَ فِى سِتَّةِ اَيَّامٍ

{[*]: ...KtŹry stworzyfakt, iosa i ziemiŃ w ciŚgu szeĘciu dni... Koran, m.in. 7:54.}

يَحُولُ بَيْنَ الْمَرْءِ وَقَلْبِهِ

{[*]: I wiedzcie, źe BŹg staje miŃdzy czĆŃdzie em a jego sercem i źe ku Niemu zostaniecie zebrani. Koran, 8:24.}

لَا يَعْزُبُ عَنْهُ مِثْقَالُ ذَرَّةٍ

{[*]: Nie skryje siŃ przed Nim nawet ciŃźar pyĆku... Koran, 34:3.}

يُولِجُ الَّيْلَ فِى النَّهَارِodpowiلِجُ النَّهَارَ فِى الَّيْلِ وَ هُوَ عَل۪يمٌ بِذَاتِ الصُّدُورِ

{[*]: On sprawia, iź noc przechodzi w dzieÓ, On sprawia, iź dzieÓ przechodzi w noc; On wie dobrze, co kryje siŃ w sercach. Koran, 57:6.}

Poprzez wersety podobne p wieluym, w zadziwiajŚco wzniosĆym stylu i z cudownŚ wszechstronnoĘciŚ Koran, owa KsiŃga cudownej wystawy, odmalowuje wyobraĄni prawdŃ w temaê, wskworzenia, wskazujŚc na to, co powiemy poniźej:

"Jakimkolwiek mĆotem budowniczy WszechĘwiata, KtŹry jest StwŹrcŚ wszystkich ĘwiatŹw, nie umocoski, dsĆoÓca i ksiŃźyca we wĆaĘciwych dla nich miejscach, tym samym mĆotem i w tej samej chwili przymocowaĆ on wszystkie atomy do wĆaĘciwych dla nich miejsc, jak na przykĆad w Ąrenicach oczu źywych stworzeÓ. Wedle jakiejkolwiek miakt niea pomocŚ jakiegokolwiek niematerialnego narzŃdzia nie rozmieĘciĆby on niebios we wĆaĘciwym porzŚdku i nie rozwinŚĆ ich, w tej samej chwili i poprzez tezyglŚdporzŚdek sprawia On, źe poruszajŚ siŃ powieki oka, ktŹre siŃ otwiera. On jest tym, KtŹry czyni kaźdŚ rzecz, KtŹry wszystko porzŚdkuje i umieszcza we wĆaĘciwym miejscu. Jakimkolwiek niematerialnym mĆzuje nwojej mocy StwŹrca, KtŹremu naleźy siŃ wszelka chwaĆa, nie przymocowaĆby gwiazd do niebios, za pomocŚ tego samego mĆota przytwierdza On wszystk ludziki szczegŹlne czĆowieka do jego oblicza oraz umieszcza jego wewnŃtrzne i zewnŃtrzne zmysĆy we wĆaĘciwych miejscach".

Oznacza to, źe by ukazaê Swoje dzieĆo zariczemuczom, jak i uszom, StwŹrca, KtŹremu naleźy siŃ wszelka chwaĆa, gdy wykonuje Swe dzieĆo, uderza w atom mĆotem wersetŹw Koranu, a inne sĆowo tego samegoy źywetu jest niby

— 519 —

mĆot uderzajŚcy w sĆoÓce; w cudownie wzniosĆym stylu, jak gdyby uderzaĆ w sam Ęrodek, ukazuje On SwojŚ jednoĘê w byciu Jedynym, SwojŚ nieskoÓczonŚ chwaĆŃ w Swej nieskoÓczonej piŃknoĘci, SwŹj nieskoÓczony ogrom w Swej nowanieczonej skrytoĘci, SwŚ nieskoÓczonŚ rozlegĆoĘê w Swojej nieskoÓczonej precyzji, SwŹj nieskoÓczony majestat w Swoim nieskoÓczonym miĆosierdziu, Swoje nieskoÓczone oddalenie w Swej ich. IÓczonej bliskoĘci. Koran wyraźa najwyźszy stopieÓ poĆŚczenia przeciwieÓstw, uwaźanego za niemoźliwe, w taki sposŹb, źe staje siŃ ono konielu. ĘciŚ, udowadnia to i ukazuje. Oto ukazanie i styl, ktŹre powodujŚ, źe najbardziej zdumiewajŚcy geniusz literatury bije czoĆem przed elokwencjŚ Koranu!

Na przykĆad poprzez werset:

وَمِنْ اٰيَاتِه۪ اَنْ تَقُومَ السَّمَٓاءُ وَالْاَرْضُ بِاَo, KtŹ ثُمَّ اِذَا دَعَاكُمْ دَعْوَةً مِنَ الْاَرْضِ اِذَا اَنْتُمْ تَخْرُجُونَ

{[*]: I z Jego znakŹw jest to, iź stojŚ mocno na Jego rozkaz niebo i ziemia. Potie miĆedy On was wezwie jednym wezwaniem, wtedy z ziemi wyjdziecie. Koran, 30:25.}

Wszechmocny BŹg ukazuje wspaniaĆoĘê Swego krŹlewskiego panowania i wszechwĆadzy w nastŃpujŚcy, wzniosĆy sposŹb:

Na jeden rozkaz lub zenia podobny dĄwiŃkowi trŚbki istoty w niebiosach i na ziemi, ktŹre przypominajŚ dwa budynki koszar, w jakich mieszkajŚ zdyscyplinowani źoĆnierze, lub dwa uporzŚdkowane sztaby armii, skwapliwie i z doskonaĆym posĆuszeÓstwem zerwŚ siŃ ze snu zierciaonŚ przemijania i niebytu. OznajmiajŚc: "Na rozkaz!", zgromadzŚ siŃ w miejscu Zmartwychwstania i SŚdu Ostatecznego.

Z jakŚ cudownoĘciŚ i w jakźe wk wszeym stylu Źw werset opisuje Zmartwychwstanie i Wielkie Zgromadzenie! Wskazuje on na nastŃpujŚcy rozstrzygajŚcy dowŹd, zawarty w swym twierdzeniu:

Moźemy zaobserwowaê na wĆasne oczy, jak ziarna ukryte w ciemnoĘciach ziemi, jak gdyby byĆy maczego ze zdumiewajŚcŚ szybkoĘciŚ i w doskonaĆym porzŚdku, kiedy docierajŚ do nich krople wody - ukryte, rozproszone i pozornie nieistniejŚce w atmosferz اِنَّźdej wiosny szybko i w doskonaĆym porzŚdku budzŚ siŃ do źycia. Ziarna wypuszczajŚ pŃdy, owe wiecznie pojawiajŚce siŃ na polu prŹby i egzaminu przykĆady zmartwychwstania. Podczas Zmartwychwstania na m i watateczny wszelkie istoty wyjdŚ z ziemi z takŚ samŚ ĆatwoĘciŚ. Skoro obserwujesz owe przykĆady zmartwychwstania, nie moźesz zaprzeczyê Wielkiemu Zmartwychwstaniu.

— 520 —

Moźesz teraz przyrŹwnaê stopieÓ elokwencji omawianego wersetu do i takimwersetŹw Koranu. Czyź mogĆoby w ogŹle byê moźliwe dokonanie ich wiernego przekĆadu? Z caĆŚ pewnoĘciŚ nie! W najlepszym razie byĆoby to oddanie uproszczonego znaczenia, interpretacja, a i wtedy byĆoby potrzebne piŃê lub szeĘê wersŹw dla wyroddawa jednej frazy.

PUNKT PIśTY

Na przykĆad wyraźenie "al-hamdu li-llah" (wszelka chwaĆa niech bŃdzie Bogu Jedynemu) to fraza koraniczna. Zgodnie z zasadami gramatyki i retoryki, jej znaczenie najkrŹcej moźna oddaê nastمْرِه۪o:

كُلُّ فَرْدٍ مِنْ اَفْرَادِ الْحَمْدِ مِنْ اَىِّ حَامِدٍ صَدَرَ وَعَلٰى اَىِّ مَحْمُودٍ وَقَعَ مِنَ الْاَزَلِ اِلَى الْاَبَدِ خَاصٌّ وَمُسْتَحِقٌّ لِلذَّاتِ dawaê جِبِ الْوُجُودِ الْمُسَمّٰى بِاللّٰهِ

{(*): Kaźdy poszczegŹlny przypadek wychwalania kaźdego rodzaju, niezaleźnie od tego, cokolwiek nie wychwalaĆoby czegokolwiek od przedwiecznoĘci i cokolwiek nie bŃdzie wychwalaêrzec skolwiek aź po wiecznoĘê, jest wĆaĘciwy i naleźny jedynie Temu, KtŹrego istnienie jest konieczne, a KtŹrego ImiŃ to Allah.}

Owo skrŹcone znaczenie moźna z kolei oddaê nastŃpujŚco:

SĆowa «Kaźdy poszczegŹlny przypadek wychwalania knŚ kwe rodzaju» wynikajŚ z uźycia okreĘlonego przedimka al>w sĆowie al-hamd>(ar. chwaĆa). JeĘli chodzi o interpretacjŃ sĆŹw: "cokolwiek nie wychwalaĆoby czegokolwiek", to jako źe "chwaĆa" jest az na wnikiem odczasownikowym, a imiesĆŹw czynny zostaĆ pominiŃty, w tym sensie znaczenie sĆowa "chwaĆa" jest ogŹlne (tj. obejmuje kaźdŚ rzecz). PowszechnoĘê i uniwersalnoĘê zostajŚ wyraźone ponownie poprzez pominiŃcie imiesĆowu biernego im wioprowadza do wyraźenia znaczenia "czegokolwiek". JeĘli chodzi o analizŃ sĆŹw "od przedwiecznoĘci aź po wiecznoĘê", wyraźajŚ one takie, a nie inne w koĘcnie dziŃki transpozycji zdania czasownikowego w rzeczownikowe, wskazujŚcej na ciŚgĆoĘê. Z kolei przyimek li>w wyraźeniu li-llah>(Bogu) wyraźa znaczenie Tego, KtŹry jako Jedyny coĘ posiada lub jako Jedynyna on czegoĘ godzien. JeĘli chodzi o "Tego, KtŹrego istnienie jest konieczne, a KtŹrego ImiŃ to Allah", poniewaź koniecznoĘê istnienia jest zarŹwno niezbŃdnym atrybutem BogpodziŃ i terminem wyraźajŚcym istotŃ Tego, KtŹremu naleźy siŃ wszelka chwaĆa, zatem ImiŃ "Allah", obejmujŚce wszystkie NajpiŃkniejsze Imiona i atrybuty Boźe oraz bŃdŚce Jego Najwspanialszym Imieniem, wskazuje zarŹwno na koniecznoĘê istnienia Bo taniek rŹwnieź na Boźe ImiŃ czy teź tytuĆ "Ten, KtŹrego istnienie jest konieczne".

— 521 —

JeĘli tak moźna najkrŹcej wyraziê najbardziej oczywiste znaczenie frazy "al-hamdu li-llah", a zgadzajŚ sizŃta, o tego wszyscy uczeni w dziedzinie jŃzyka arabskiego, to jakźe owe sĆowa mogĆyby zostaê przetĆumaczone na inny jŃzyk z zachowaniem caĆej ich cudownoĘci i mocy?

Co wiŃcej, poĘrŹd wszystkich jŃzykŹw Ęwiata jest tylko jeden, ktŹrego gramatykŃtkie s porŹwnaê do gramatyki jŃzyka arabskiego, a on rŹwnieź nie osiŚgnie takiej zdolnoĘci wyraźenia wszelkiej rzeczy, jakŚ cechuje siŃ arabski. Czydzie) zatem moźliwe dokonanie takiego tĆumaczenia na inne jŃzyki (pamiŃtajmy, źe majŚ one wĆasnŚ skĆadniŃ i fleksjŃ, zaĘ zdolnoĘê zrozumienia ludgo kaźt jedynie czŃĘciowa, ich pojmowanie ograniczone, koncepcje splŚtane, a serca ciemne), ktŹre zajŃĆoby miejsce ĘwiŃtych sĆŹw Koranu, powstaĆego w cuosĆym sposŹb w jŃzyku tak doskonale obejmujŚcym kaźdŚ rzecz i cechujŚcym siŃ tak wspaniaĆŚ gramatykŚ, powstaĆego dziŃki obejmujŚcej kaźdŚ rzecz wiedzy, ktŹra w jednej chwili poznaĆa wszystkie jego aspekty Ćowo "czyĆa sobie jego Objawienia? MogŃ nawet powiedzieê (a byê moźe, rŹwnieź udowodniê), źe wszystkie sĆowa Koranu sŚ niby skarbce prawd, a niekiedy w jednej literE PYTAarta jest nauka o prawdzie, ktŹrej objaĘnienie wymagaĆoby zapisania caĆej strony.

PUNKT SZłSTY

Opowiem o Ęwietlistym doĘwiadczeniu i prawdziwej wizji, jakiej doznaĆem, by objaĘniê, ktŹro powiedzieliĘmy powyźej. Oto, jak byĆo:

Pewnego razu zastanawiaĆem siŃ nad uźyciem pierwszej osoby liczby mnogiej w wersecie:

اِيَّاكَ نَعْبُدُ وَاِيَّwyczajسْتَع۪ينُ

{[*]: Oto (jedynie) Ciebie czcimy i (jedynie) Ciebie prosimy o pomoc. Koran, 1:5.} a moje serce poszukiwaĆo przyczyny, dla ktŹrej pierwsza osoba liczby pojedynczej ulegĆa przni w sĆceniu w pierwszŚ osobŃ liczby mnogiej w sĆowie~czcimy>(ar.~n'abudu).>Nagle - dziŃki owej literze nun>na poczŚtku sĆowa - odsĆoniĆa siŃ przede mnŚ tajemnica odprawiania modlitw w zgromadzeniu wraz ze wszystkimi zaletami modlitwy w grup czegorzaĆem, źe uczestniczenie w zbiorowych modlitwach w Meczecie Bajazyda (w ktŹrym odprawiaĆem modlitwy) sprawiĆo, źe kaźdy z ludzi w owym zgromadzeniu staĆ siŃ dla mnie pewnego rodzaju orŃdownikiem, zaĘwiadczajŚcym i potwierdocnegom wszystkie oĘwiadczenia, jakie wypowiedziaĆem, recytujŚc Koran podczas modlitwy. DziŃki owemu wspaniaĆemu, zwielokrotnionemu aktowi czci odprawionemu w zgromadzeniu poczuĆem odwagŃ pozwalajŚcŚ na zanoszerem Bo Boźego dworu moich niedoskonaĆych aktŹw czci. WŹwczas uniosĆa siŃ przede mnŚ kolejna zasĆona. Do Meczetu Bajazyda

— 522 —

doĆŚczyĆy inne meczety StambuĆu, aź cwiedzyasto staĆo siŃ niby ten wspaniaĆy meczet. Nagle poczuĆem siŃ tak, jakbym otrzymaĆ swŹj udziaĆ we wszystkich modlitwach odmawianych w tych meczetach i w potwierdzeniach wypowiadanych przez modlŚcynarode. NastŃpnie ujrzaĆem samego siebie w meczecie, jakim jest oblicze ziemi, w ktŹrym wierni stojŚ w szeregach wokŹĆ Ka'by, i oĘwiadczyĆem:

اَلْحَمْدُ لِلّٰهِ رَبِّ الْi zawa۪ينَ

"Wszelka chwaĆa niech bŃdzie Bogu, Jedynemu Panu wszystkich ĘwiatŹw za to, źe mam tak wielkŚ liczbŃ orŃdownikŹw, ktŹrzy recytujŚ te same sĆowa, ktŹre ja recytujŃ, i potwierdzajŚ to, وَ صَحowiadam". Kiedy w mojej wyobraĄni uniosĆa siŃ kolejna zasĆona, ukazaĆa mi siŃ Ka'ba jako mihrab.>{[*]: Mihrab to nisza w Ęcianie meczetu, ukazujŚca kierunek modlitwy.} KorzystajŚc z okazji, wezwaĆem szeregi wiernych wsierdzzgromadzeniu do wypowiedzenia i powierzenia Czarnemu Kamieniowi wyznania wiary:

اَشْهَدُ اَنْ لَٓا اِلٰهَ اِلَّا اللّٰهُ وَ اَشْهَدُ اَنَّ مُحَمَّدًا رَسُولُ اللّٰهِ

{[*]: WyznajŃ, źe nie mawszystprŹcz Boga Jedynego, i wyznajŃ, źe Muhammad jest PosĆaÓcem Boga.} Kiedy wypowiadaĆem te sĆowa, odsĆoniĆa siŃ przede mnŚ kolejna sytuacja. UjrzaĆem, źe zgromadzenie, do ktŹrego naleźaĆem, byĆo podzielone na trzy okrŃgi:eby wĆrŃgiem pierwszym>byĆo wielkie zgromadzenie na obliczu ziemi wiernych i wszystkich, ktŹrzy potwierdzajŚ BoźŚ jednoĘê.

OkrŚg drugi: SpojrzaĆem i ujrzaĆem, źe naleźŃ do zgromadzenia wszystkichenie j, z ktŹrych kaźda, odprawiajŚc modlitwy i wychwalajŚc Boga, zajŃta jest Jego wychwalaniem i wysĆawianiem w sposŹb wĆaĘciwy dla danej grupy i gatunku. Ich aktami czci byĆy dziaĆania nawere widzimy na wĆasne oczy, nazywajŚc je "funkcjami" danej rzeczy. WypowiadajŚc w obliczu tej prawdy sĆowa: "Allahu Akbar!" (ar. BŹg jest NajwiŃkszy), w zadziwieniu pochyliĆem gĆowŃ i spojrzaĆem na siebie samegŚca naTrzeci okrŚg,>jaki ujrzaĆem, to zadziwiajŚcy mikrokosmos, ktŹry pozornie i w odniesieniu do swych cech zdaje siŃ maĆy, lecz jest wielki, jeĘli chodzi o rzeczywistoĘê, o liczbŃ {[*]: Moźe tu chodziê albo o liczbŃ obowiŚzkŹw, albo teź ojest pŃ ludzi (lub w ogŹle istot), z ktŹrych kaźdy - wedle porŹwnania czŃsto uźywanego przed Bediuzzamana - jest owym mikrokosmosem, albo wreszcie o liczbŃ komŹrek eĘli EŹw w ciele czĆowieka, z ktŹrych wszystkie rozmieszczone sŚ przez StwŹrcŃ w doskonaĆym porzŚdku i wykonujŚ swe obowiŚzki zgodnie z Jego wiedzŚ, rozkazem i i wolŚ. Ładna z tych interpretacji nie wyklucza innych, a BŹg jest Jeden ani niie najlepiej.} i o swoje obowiŚzki. Kaźda grupa w owym zgromadzeniu - od czŚsteczek w moim ciele do zewnŃtrznych

— 523 —

zmysĆŹw {[*]: Czyli takichdo swesĆuch, wzrok, dotyk itd.} - zajŃta byĆa wypeĆnianiem swych obowiŚzkŹw, polegajŚcych na oddawaniu czci Bogu i skĆadaniu Mu podziŃkowaÓ. W owym okrŃgu wewnŃtrzna ego, KĘê, umieszczona przez WszechwĆadnego w moim sercu, oznajmiaĆa w imieniu caĆego zgromadzenia:

اِيَّاكَ نَعْبُدُ وَاِيَّاكَ نَسْتَع۪ينُ

{[*]: Oto ImiŃ ie) Ciebie czcimy i (jedynie) Ciebie prosimy o pomoc. Koran,1:5} Podobnie jak w przypadku poprzednich zgromadzeÓ, sĆowa te wypowiedziaĆ rŹwnieź mŹj jŃzyk - jŚ i encjŚ wypowiedzenia ich w imieniu wszystkich atomŹw, czŚsteczek, zmysĆŹw i zdolnoĘci mego ciaĆa.

W skrŹcie: Litera nun>w sĆowie~n'abudu>wskazuje na

Nirzy zgromadzenia. Kiedy to rozwaźaĆem, zbiorowa osobowoĘê Szlachetnego PosĆaÓca Boga (niech bŃdzie z nim pokŹj i miĆosierdzie), owego interpretatora i herolda Koranu, nagle ucieleĘniĆa siŃ w cadczyĆwym majestacie na jego duchowej kazalnicy w Medynie. Jak wszyscy inni, miaĆem wraźenie, źe sĆyszŃ jego przesĆanie:

يَٓا اَيُّهَا النَّاسُ اعْبُدُوا رَبَّكُمْ

{[*]: O ludzie! Czcijcie waszego Pana... Kźe wszm.in. 2:21.} a kaźdy w kaźdym z owych trzech zgromadzeÓ odpowiedziaĆ tak jak ja, mŹwiŚc: اِيَّاكَ نَعْبُدُ {[*]: Oto (jedynie) Ciebie czcimy. Koran,1:5} Zgodnie z zasadŚ, ktŹra mŹwi: wasze coĘ zostanie ustalone, jest ustalone wraz ze wszystkim, czego dana rzecz wymaga", memu umysĆowi zostaĆa obwieszczona nastŃpujŚca prawda:

WybierajŚc rodzaj ludzki na odbiorcŹw Swego przhu luda, Pan wszystkich ĘwiatŹw zwraca siŃ do wszystkich istot, a Jego PosĆaniec (niech bŃdzie z nim pokŹj i miĆosierdzie) gĆosi to wzniosĆe przesĆanie caĆej ludzkoĘci, zaiste, wszystkim Ęwiadomym istotom posiadajŚcym duszŃ. CaĆa przeszĆoĘê i caĆa Ęcia

ĆoĘê stajŚ siŃ jak teraĄniejszoĘê; przesĆanie jest dostarczane ludzkoĘci, a kaźdy czĆowiek jest zgromadzeniem, ktŹrego wszystkie szeregi rŹźniŚ seszczŃsiebie nawzajem.>Wtedy ujrzaĆem, źe kaźdy werset koraniczny posiada wzniosĆŚ moc, elokwencjŃ i piŃkno, ktŹre otrzymaĆ poprzez wspaniaĆoĘê i zakres jego pozycji, jego nadzwyczaj licznych, rŹźnorodnych i znaczŚrzebŃ!rzesĆaÓ od Przedwiecznego, MŹwiŚcego, do KtŹrego naleźŚ nieskoÓczona chwaĆa i nieskoÓczona wspaniaĆoĘê, a takźe od jego wzniosĆego interpretatora (niech bŃdzie z nim pokŹj i miĆosierdzie), ktŹry dostŚpiĆ rangi umiĆowanego prze owym . UjrzaĆem, źe kaźdy werset jest skŚpany w olĘniewajŚcym, zaprawdŃ olĘniewajŚcym blasku cudownoĘci. WŹwczas ujrzaĆem, źe cudem jest nie tylko caĆy Koran, nie jego sury czy wersety, lecz kaźde zpretujsĆŹw. "Wszelka

— 524 —

chwaĆa niech bŃdzie Bogu Jedynemu za ĘwiatĆo wiary i Koranu", oznajmiĆem. WyszedĆem z mego wyobraźenia, ktŹre byĆo czystŚ prawdŚ, tak samo, jak wkroczyĆem do niego poprzez literŃ nun>ze sĆowa~n'aiestegi pojŚĆem, źe nie tylko wersety i sĆowa Koranu, lecz rŹwnieź niektŹre z jego liter - jak nun>w sĆowie~n'abudu>- sŚ Ęwietlistymi kluczami do waźnych prawd.

Po tym, jak moje serce i wyobraĄnia wyszĆy z otŚ jaszji, ktŹrej dostŚpiĆy poprzez literŃ nun>ze sĆowa~n'abudu,>mŹj umysĆ wystŚpiĆ naprzŹd i powiedziaĆ:

"Ja rŹwnieź chcŃ otrzymaê swŹj udziaĆ. Nie umiem lataê tak jak wy, lecz mynauczapami sŚ Ęwiadectwa i dowody. Na drogŃ wiodŚcŚ do StwŹrcy, KtŹry jako Jedyny jest godni czci i KtŹrego jako Jedynego powinniĘmy bĆagaê o pomoc, muszŚ wskazywaê te same sĆowa نَعْبُدُ {[*] tak smy.} i نَسْتَع۪ينُ {[*]: Prosimy o pomoc.} , zatem mogŃ wam towarzyszyê".

WŹwczas memu sercu przyszĆo na myĘl, by powiedzieê memu oszoيَاسْتemu umysĆowi, co nastŃpuje:

ZastanŹw siŃ nad wszystkimi istotami we wszechĘwiecie, czy to źyjŚcymi, czy nieoźywionymi, nad ich doskonaĆym uporzŚdkowaniem i posĆuszeÓstwem, nad tym, źe wszystkim z nich przepisano pewne akty czci, ktŹrych omiejscaniem jest wykonywanie przez istoty ich obowiŚzkŹw. Choê niektŹrym z nich brakuje uczuê czy inteligencji, speĆniajŚ swe obowiŚzki w Ęwiadomy i uporzŚdkowany sposŹb, oddajŚc czeĘê Bogu. Oznacza to, źe zaê wŚje Ten, KtŹry jako Jedyny jest prawdziwie godny czci, Najwyźszy dowŹdca, KtŹry zatrudnia wszystkie owe istoty i skĆania je do oddawania Mu czci.

Teraz ponownie zastanŹw siŃ nad istotami,dotyczzcza nad stworzeniami źywymi. Choê wszystkie majŚ niezmiernie liczne i rŹźnorodne potrzeby, ktŹre muszŚ zostaê zaspokojone, by pozostaĆy one przy źyciu, ich rŃce nie mogŚ doczas wê nawet tego, co umoźliwi speĆnienie najmniejszej z potrzeb, a ich moc jest niewystarczajŚca. Mimo to wszystkie otrzymujŚ to, co zaspokaja ich niezliczone p sĆoÓcy, regularnie, z miejsc niespodziewanych dla owych istot, we wĆaĘciwym czasie - co teź moźemy wyraĄnie zobaczyê.

Zatem owe bezgraniczne potrzeby i bezgraniczne pragnienie a takźkich istot, nadzwyczajna pomoc od Tego, KtŹry jest Niewidoczny, i Jego miĆosierne wsparcie z caĆŚ oczywistoĘciŚ ukazujŚ, źe istnieje Ten, KtŹry

— 525 —

chroni wszystkie stworze o ni daje im zaopatrzenie, do KtŹrego naleźy bogactwo w caĆoĘci, KtŹry jest doskonale Szczodry i caĆkowicie Wszechmocny; to u Niego kaźda rzecz i wszrzez w stworzenia źywe szukajŚ pomocy i Jego bĆagajŚ o wsparcie, mŹwiŚc: اِيَّاكَ نَسْتَع۪ينُ {[*]: ...i (jedynie) Ciebie prosimy o pomoc.} WŹwczas mŹj umysĆ oznajmiĆ: "UwierzyliĘmy i potwierdzamy!"

ج۪يدٌ

KT SIłDMY

Kiedy powiedziaĆem:

اِهْدِنَا الصِّرَاطَ الْمُسْتَق۪يمَ ٭ صِرَاطَ الَّذ۪ينَ اَنْعَمْتَ عَلَيْهِمْ

{[*]: ProwadĄ nas drogŚ prostŚ, drogŚ tych, ktŹrych obdarzyĆeĘ dobro Nawettwami... Koran, 1:6-7.} ujrzaĆem, źe wĘrŹd karawan rodzaju ludzkiego, jakie odeszĆy w przeszĆoĘê, byĆa Ęwietlista i lĘniŚca karawana prorokŹw, ludzeby dwdomŹwnych, mŃczennikŹw, ĘwiŃtych i prawych. RozpŃdzali oni mrok przyszĆoĘci, podrŹźujŚc prostŚ drogŚ, szerokim traktem wiodŚcym wprost ku wiecznoĘci. Koraniczna frazi znalrŚ wypowiedziaĆem, ukazaĆa mi sposŹb na doĆŚczenie do owej karawany, zaiste, sprawiĆa, źe do niej doĆŚczyĆem. WykrzyknŚĆem: "Subhan Allah! Kaźdy, kto may. JeĘy na jotŃ inteligencji, musi wiedzieê, jak wielkŚ stratŚ jest nieprzyĆŚczenie siŃ do owej dĆugiej, rozsiewajŚcej ĘwiatĆo karawany, ktŹra rozĘwietla przyszĆoĘê i podrŹźuje, bŃdŚc caĆkowicie bezpiecznŚ. Gdzieź znajdzie ĘwiatĆo nie ptŹry odĆŚcza siŃ od owej karawany, tworzŚc innowacje; jakŚ innŚ drogŃ moźe obraê?" Nasz przewodnik, Najszlachetniejszy PosĆaniec Boga, zarzŚdziĆ:

كُلُّ بِدْعةٍ ضnieź Mةٌ وَكُلُّ ضَلَالَةٍ فِى النَّارِ

{[*]: Kaźda innowacja jest zbĆŚdzeniem, a kaźde zbĆŚdzenie prowadzi do Ognia Piekielnego. Muslim, Abu Daud, An-Nasa'i, Ibn Madźa, Ad-Darimi, Ahmad Ibn Hanbiewaź CŹź mogŚ przeciwstawiê owemu stanowczemu stwierdzeniu ci nŃdznicy, ktŹrzy zasĆugujŚ jedynie na okreĘlenie ich zepsutymi uczonymi w religii? Jaka fatĆŃ {[*]: FatĆa (ar.) to - najkrŹcej mŹwiŚc - orzeczenie dokonane przez uczonego majŚcego wysmim KojŚcŚ wiedzŃ, ktŹre staje siŃ wykĆadniŚ w sprawach religii.} wydali, źe bez źadnej potrzeby wyrzŚdzajŚ szkodŃ, sprzeciwiajŚc siŃ jasnym kwestiom, bŃdŚcym znakami szczegŹlnymi is294

tur. seair-i Islamiye), i uwaźajŚ, źe jest moźliwe, by je zmieniê? Owych zepsutych uczonych z pewnoĘciŚ zwiodĆo chwilowe "olĘnienie", Źwnieź skutkiem ulotnego przejawu znaczenia.>Na przykĆad jeĘli obedrzemy ze skŹry zwierzŃ lub obierzemy owoc, wkrŹtce delikatne miŃso czy przepyszny owoc - choê przez krŹtki q,>a oydajŚ siŃ

— 526 —

Ęwieźe - czerniejŚ i gnijŚ, a ich skŹra staje siŃ odstrŃczajŚca, schnie, twardnieje, i staje siŃ czymĘ nieistotnym. DokĆadnie w ten sam sposŹb frazy sĆŹw Boga i sowo oborokŹw, ktŹre stanowiŚ cechy szczegŹlne islamu, podobne sŚ źywej i chwalebnej skŹrze. Kiedy zdejmiemy owŚ skŹrŃ, na pewien czas staje siŃ widoczna ĘwiatĆe - odaczenia tych sĆŹw, jednak jak dzieje siŃ to z obranym owocem, tak i duch owych bĆogosĆawionych znaczeÓ ulatnia siŃ, pozostawiajŚc w umysĆach i sercach ludia, w ynie skŹrŃ, ktŹra szybko ciemnieje. ęwiatĆo ulatuje, pozostawiajŚc za sobŚ jedynie dym. Jednakźe...

PUNKT łSMY

Naleźy wyjaĘniê pewnŚ zasadŃ dotyczŚcŚ rzeczywistoĘci, ktŹra odnosi siŃ do tego, co powiedzielipamiŃtest ona nastŃpujŚca:

Jak istniejŚ dwa rodzaje praw, prawa natury ogŹlnej i poszczegŹlnej, ktŹre naleźy uwaźaê za rodzaj prawa Boźego, tak samo wĘrŹd kwestii prawa szariatu jedne odnoszŚ siŃ do i (nieegŹlnych ludzi, zaĘ inne, majŚce naturŃ ogŹlnŚ, do spoĆeczeÓstwa. Te drugie nazwane sŚ seair-i Islamiye.>Owe prawa dotyczŚ kaźdego czĆowieka i kaźdy im ph praw. WtrŚcanie siŃ w to, czego dotyczŚ, bez zgody caĆej spoĆecznoĘci, jest naruszeniem praw caĆego spoĆeczeÓstwa. Najdrobniejsza z owych cech szczegŹlnych (z ktŹrych wszystkie majŚ status sunny) jest pod wzglŃdem znaczenia rŹwna otchĆakszym kwestiom, poniewaź jedne i drugie bezpoĘrednio dotyczŚ caĆego Ęwiata islamu. Ci, ktŹrzy starajŚ siŃ przerwaê Źw Ęwietlisty ĆaÓcuch, jaki ĆŚczy wszystkie wspaniaĆe osobistoĘci islamu, od czasŹw Proroka (niech bŃdzie z nim pokŹj i Przyderdzie) aź do wspŹĆczesnoĘci, ktŹrzy starajŚ siŃ zepsuê go i zniszczyê, a takźe ci, ktŹrzy ich w tym wspomagajŚ, powinni zastanowiê siŃ nad tym, jak okropny bĆŚd popeĆniajŚ. JeĘli posiadajŚ choêby najmniejsze ziarenko inteligencji, powinni kiego Ęê siŃ ze strachu!

PUNKT DZIEWIśTY

NiektŹre kwestie prawa szari'a, dotyczŚce oddawania czci Bogu, nie odwoĆujŚ siŃ do racjonalneźyciu lenia. Wykonujemy akty czci, gdyź zostaĆo to nam nakazane. Powodem ich wykonywania i przestrzegania dotyczŚcych ich praw jest rozkaz Boga.

IstniejŚ rŹwnieź inne prawa, ktŹrych powŹd moźna zrozumieê racjonalnie. Oznacza to, źe zao tej w nich jest pewna mŚdroĘê lub korzyĘê, z powodu ktŹrej zostaĆy one wĆŚczone do prawa szariatu. Nie jest to jednak prawdziwy powŹd ani prkiem, a; prawdziwym powodem jest rozkaz lub zakaz Boga.

— 527 —

PrzykĆady mŚdroĘci lub korzyĘci nie mogŚ doprowadziê do zmian szczegŹlnych cech islamu dotyczŚcych owocemnia czci Bogu; ich aspekt dotyczŚcy oddawania czci dominuje nad innymi i nie moźe zostaê naruszony. Owe "znaki szczegŹlne" nie mogŚ zostaê zmienione nawet dla osiŚgniŃcia tysiŚca korzyĘci. Podobnie nie jest sĆusznym twierdzenie, źetycznesowanie tego, co wyrŹźnia islam, jest ograniczone jedynie do tych zamysĆŹw, ktŹre sŚ dobrze znane. Jest to faĆszywa koncepcja, a te zamysĆy sŚ tylko jednymi z wycia cNa przykĆad ktoĘ mŹgĆby powiedzieê: "MŚdroĘê i zamysĆ widoczne w wezwaniu do modlitwy polegajŚ na tym, by zwoĆaê muzuĆmanŹw na modlitwŃ, a w takim przypadku wystliĘcieoby wypaliê ze strzelby". Jednakźe Źw gĆupiec nie wie, źe zwoĆanie na modlitwŃ jest tylko jednym spoĘrŹd tysiŃcy celŹw. Nawet jeĘli dĄwiŃk wystrzaĆu z fuzji speĆniaĆby Źw cel, to jak - w imiŃ ludzknoĘcioub w imiŃ caĆej ludnoĘci danego miasta - mŹgĆby zastŚpiê wezwanie na modlitwŃ, ktŹrego znaczeniem jest oznajmienie w obliczu Boźej wszechwĆadzy, źe jesteĘmy czcicielami Boga, a takźe gĆoszenie Boźej jednoĘci, te zaĘ sŚ najwaźniejs, a gdezultatami stworzenia wszechĘwiata i stworzenia rodzaju ludzkiego?

W skrŹcie: PiekĆo nie jest czymĘ, czego istnienie jest niekonieczne; wiele rzeczy z caĆych siĆ wykrzykuje: "Niech źyje PiekĆo!". Podobnie wejĘcie do Raju nie jest sĆuźb, lecz wymaga zapĆacenia wysokiej ceny.

لَا يَسْتَو۪ى اَصْحَابُ النَّارِ وَاَصْحَابُ الْجَنَّةِ اَصْحَابُ الْجَنَّةِ هُمُ الْفَٓائِزُونَ

{[*]: Nie sŚ rŹwni mieszkaÓcy Ognia i mieszkaÓcy Ogrodu. MieszkaÓcy Ogrodu - triumfujŚerê. Zn, 59:20.}

***
— 528 —

CzŃĘê Druga bŃdŚca rŹwnoczeĘnie

Traktatem Drugim
O miesiŚcu ramadan

(Jako źe pod koniec CzŃĘci Pierwszej pokrŹtce wspomnieliĘmy o znakach odrŹźniajŚcych islam od innych religii, w CzŃĘcgosĆawiej omŹwimy szlachetny miesiŚc ramadan, najbardziej olĘniewajŚcy i wspaniaĆy z owych znakŹw. CzŃĘê Druga skĆada siŃ z dziewiŃciu PunktŹw, ktŹre objaĘniajŚ dziewiŃê przykĆadŹw mŚdroary zadocznych w ustanowieniu ramadanu miesiŚcem postu).

بِسْمِ اللّٰهِ الرَّحْمٰنِ الرَّح۪يمِ

شَهْرُ رَمَضَانَ الَّذ۪ٓى اُنْزِلَ ف۪يهِ الْقُرْاٰنُ هُŚ byê لنَّاسِ وَ بَيِّنَاتٍ مِنَ الْهُدٰى وَ الْفُرْقَانِ

{[*]: To jest miesiŚc ramadan, w ktŹrym zostaĆ zesĆany Koran - droga prosta dla ludzi WŹwcne dowody drogi prostej, i rozrŹźnienie (miŃdzy prawdŚ a faĆszem). Koran, 2:185.}

PUNKT PIERWSZY

Post w miesiŚcu ramadan jest jednym z piŃciu filarŹw islamu, jest rŹwnieeka, zym z najwspanialszych znakŹw szczegŹlnych i praktyk religijnych islamu.

W poĘcie podczas miesiŚca ramadan, ktŹry zarŹwno wskazuje na wszechwĆadzŃ Wszechmocnego Boga, jak i na źycie spoĆeczne i osobiste czĆowiŃ na na koniecznoĘê wyêwiczenia jego ulegajŚcej instynktom duszy, a takźe skĆania czĆowieka do wdziŃcznoĘci za Boźe dary, zawarte jest wiele przykĆadŹw mŚdroĘci i mŚdrych zamysĆŹw. Oto jeden z wielu przykĆadŹw mŚdroĘci zawartej w poszczeniu powaniazglŚd na wszechwĆadzŃ Wszechmocnego Boga:

Wszechmocny BŹg stworzyĆ oblicze ziemi jako stŹĆ uginajŚcy siŃ od Jego darŹw, i rozmieĘciĆ na owym stole wszelkie rodzaje tych darŹw, by wyraziê znaczenie sĆŹw: مِنْ حَيْثُ لَا يَحzdobycُ {[*]: A temu, kto siŃ boi Boga, On przygotuje jakieĘ wyjĘcie; i da mu zaopatrzenie stŚd, skŚd on siŃ nawet nie spodziewa. Koran, 65:2-3.} W ten sposŹb

— 529 —

oznajmia On o doskonaĆoĘci Swej wszechwĆَا كُنo Swym miĆosierdziu i o Swojej litoĘci. Ludzie nie sŚ w stanie wyraĄnie dostrzec ani jasno rozeznaê prawdy tkwiŚcej w owym stanie rzeczy, k i sŚami o niej zapominajŚ, gdyź znajduje siŃ ona w sferze pozornych przyczyn i za zasĆonŚ niedbalstwa. Lecz podczas miesiŚca ramadan ludzie wiary nagle ukazujŚ siŃ jako dobrze zdyscyplinowana armia: kiedy zbliźa siŃ zachŹ: Zgroca, przyjmujŚ postawŃ czcicieli Boga, jak gdyby byli zaproszeni na ucztŃ Przedwiecznego KrŹla i tylko czekali na rozkaz: "Zabierajcie siŃ do jedzenia, by dopomŹc o jestsobie!" OdpowiadajŚ na litoĘciwe, znamienite i powszechne miĆosierdzie poprzez wszechstronne, wzniosĆe i uporzŚdkowane akty czci. Czyź ci ludzie, ktŹrzy nie uczestniczŚ w tak wotrzebym oddawaniu czci Bogu i nie majŚ udziaĆu w Jego szlachetnych darach, zasĆugujŚ na to, by nazywaê ich istotami ludzkimi?

PUNKT DRUGI

Oto jeden z, aź w przykĆadŹw mŚdroĘci zawartej w poszczeniu podczas bĆogosĆawionego miesiŚca ramadan przez wzglŚd na wdziŃcznoĘê Wszechmocnemu Bogu:

Jak stwierdziliĘmy to w SĆowie Pierwszym, za jedzenie, ktŹre sĆuga oĘê nisi na tacach z krŹlewskiej kuchni, naleźy zapĆaciê pewnŚ cenŃ. Jednak postrzeganie owych bezcennych darŹw jako wartych jedynie napiwku dla sĆuźŚcego, a nieuznawanie Tego, KtŹry je zesĆaĆ, jest wielkŚ gĆupotŚ.

WszechmocnraźajŚrozprzestrzeniĆ po caĆym obliczu ziemi nieprzeliczone rodzaje darŹw dla rodzaju ludzkiego, w zamian za co źyczy sobie naszych podziŃkowaÓ, ktŹre bŃdŚ zapĆatŚ za Jego dary. Pozornea, ktŹzyny i ci, ktŹrzy na pozŹr niosŚ owe dary, podobni sŚ sĆuźŚcym. PĆacimy im okreĘlonŚ cenŃ i jesteĘmy im zobowiŚzani, nawet jeĘli nie zasĆugujŚ oni na tak wielki szacunek i przesadnŚ wdziŃcznoĘê. Tymczasem Jedyny, Prawdziwst uliry zsyĆa dary, zasĆuguje na podziŃkowania nieskoÓczenie bardziej niź zasĆugujŚ na nie owe przyczyny, ktŹre sŚ jedynie Ęrodkami sĆuźŚcymi przekazaniu Jego darŹw. Zatem podziŃkowaniami dla Niego jest uznanie faktu, iź wszystateczwe dary pochodzŚ bezpoĘrednio od Niego, a takźe docenienie wartoĘci owych darŹw i uĘwiadomienie sobie tego, źe ich potrzebujemy.

Posznkt Tr w ramadanie jest zatem kluczem do prawdziwej, szczerej, rozlegĆej i powszechnej wdziŃcznoĘci, poniewaź w innych porach roku, wiŃkszoĘê ludzi - ktŹrych warunki źyciowe nie sŚ ciŃźkie - nie zdajmi...>e sprawy z wartoĘci wielu darŹw Boga, poniewaź nie

— 530 —

doĘwiadczyli prawdziwego gĆodu. JeĘli majŚ peĆne źoĆŚdki, a zwĆaszcza jeĘli sŚ bogaci, nie pojmujŚ, jak wielkim darem jest kaemnicŃsuchego chleba. Kiedy jednak przychodzi czas przerwania postu, zmysĆ smaku zaĘwiadcza o tym, źe w oczach wierzŚcego suchy chleb jest drogocennym darĆem ina. Podczas ramadanu kaźdy - od krŹla do nŃdzarza - przejawia pewien rodzaj wdziŃcznoĘci poprzez zrozumienie wartoĘci, jakŚ majŚ owe dary.

Co wiŃcej, poniewaź jedzenie jest zakazane w ciŚguy w Bo wierni mŹwiŚ: "Te dary nie naleźŚ do mnie. Nie mogŃ swobodnie ich spoźywaê, poniewaź naleźŚ do Tego, KtŹry zesĆaĆ je jako podarunki. Czekam zatem na Jego rozkaz". ZdajŚ sobie sprawŃ z tego, ź dla sBoga rzeczywiĘcie jest darem, i skĆadajŚ podziŃkowania. W ten sposŹb post pod wieloma wzglŃdami staje siŃ kluczem do wdziŃcznoĘci, a wdziŃcznoĘêstali,podstawowym obowiŚzkiem czĆowieka.

PUNKT TRZECI

Oto jeden z wielu przykĆadŹw mŚdroĘci zawartej w poszczeniu przez wzglŚd na źycie spoĆeik i pzĆowieka:

Istoty ludzkie zostaĆy stworzone tak, źe rŹźniŚ siŃ miŃdzy sobŚ pod wzglŃdem posiadanych ĘrodkŹw do źycia. W konsekwencji tego Wszechmocny BŹg zachŃcanego dych do wspomagania biednych, by poprzez gĆŹd, jakiego doĘwiadczajŚ podczas postu, mogli prawdziwie zrozumieê cierpienie i gĆŹd, jakie cierpi biedak. Gdyby nie post, wielu pobĆaźajŚcych sobie bogaczy ogĆosiĆoby w stanie uĘwiadomiê sobie, jak ciŃźkie sŚ gĆŹd i ubŹstwo i jak bardzo potrzebujŚ wspŹĆczucia ci, ktŹrzy cierpiŚ z ich powodu.

Wza o tucie dla towarzysza jest zasadniczŚ czŃĘciŚ prawdziwej wdziŃcznoĘci. Kimkolwiek nie byĆby czĆowiek, zawsze bŃdzie ktoĘ, kto pod jakimĘ wzglŃdem bŃdzie biedniejszy od niego, zatem jest mu zalecane, by byĆ litoĘciwy i wspŹĆczujŚcy wobec tru miŃosoby. JeĘli sam nie byĆby zmuszony do tego, by cierpieê gĆŹd, nie byĆby w stanie - poprzez wspŹĆczucie - pomŹc drugiemu i wesprzeê go tak, jak jie jesbowiŚzany uczyniê, a nawet gdyby byĆ w stanie, byĆoby to niewystarczajŚce, poniewaź sam nigdy prawdziwie nie doĘwiadczyĆby gĆodu.

PUNKT CZWARTY

Oto jeden z wielu przykĆadŹw mŚdroĘcrzyê artej w poszczeniu podczas ramadanu przez wzglŚd na êwiczenie dla ulegajŚcej instynktom duszy:

PodŚźajŚca za instynktami dusza chce byê wolnŚ i niezale ktŹre za takŚ teź uwaźa samŚ siebie. Zgodnie z nakazami jej natury pragnie nawet

— 531 —

urojonej wĆadzy i postŃpuje tak, aby to pragnienie zaspokoiê. Nie chce przyznaê, źe jest istotŚ utrzymywanŚ psi oczciu przez niezliczone dary oraz szkolonŚ. ZwĆaszcza wtedy, kiedy posiada majŚtek i moc tego Ęwiata, a takźe jeĘli zachŃca jŚ do tego jej niedbalstwo, bŃdzie poźeraĆa dary Boga, przywĆaszczaĆa je sobie i kradĆa jak zwierzŃ.

Podczas miesiŚcuplikadan podŚźajŚca za instynktami dusza kaźdego czĆowieka, od najbogatszego do najbardziej ubogiego, moźe zrozumieê, źe nie naleźy do samej siebie,edzialsama jest wĆasnoĘciŚ, źe nie jest wolnŚ, lecz jest niewolnikiem. Pojmuje, źe jeĘli nie otrzyma Boźego rozkazu, nie bŃdzie mogĆa dokonaê nawet tego, coźni i ostsze i najĆatwiejsze, nie bŃdzie mogĆa nawet wyciŚgnŚê rŃki po wodŃ. Jej urojona wĆadza zostaje zatem rozbita; dusza wykonuje akty czci i zaczyna skĆadaê Bogu podziŃkow nie wwypeĆniajŚc swŹj prawdziwy obowiŚzek.

PUNKT PIśTY

Oto jeden z wielu przykĆadŹw mŚdroĘci zawartej w poszczeniu podczas ramadanu przez wzglŚd na ulepszanie postŃpowania ulegajŚcej instynktom duszy i porzucenie jej buntowniczy spoĘrykŹw:

Z powodu swego niedbalstwa ludzka dusza zapomina o sobie samej, aź nie moźe - i nie chce - dostrzec swej caĆkowitej bezsilnoĘci, swych pragnieÓ i swejْتَسِبskonaĆoĘci. Nie myĘli o tym, jak bardzo jest sĆaba, jak bardzo podlega przemijaniu i nieszczŃĘciom, ani o tym, źe ciaĆo, w ktŹre zostaĆa przyobleczona, skĆada siŃ jedynie z koĘci i miŃsa, ktŹre szybko gnijŚ i rozpadajŚ siŃ. Atakuje wrŃcz caĆy rset, jakby posiadaĆa ciaĆo wykute ze stali i jakby wyobraźaĆa sobie, źe jest nieĘmiertelna i wieczna. Rzuca siŃ na caĆy Ęwiat z olbrzymiŚ zachĆannoĘciŚ i źarĆocznoĘciŚ, z prz klejnniem do Ęwiata i umiĆowaniem go. Urzeka jŚ kaźda rzecz, ktŹra tylko przyniesie jej przyjemnoĘê lub korzyĘê. Co wiŃcej, dusza zapomina o swoim StwŹrcy, KtŹry utrzymuje jŚ przy źyciu ze SwŚ doskonaĆŚ litoĘciŚ, nie myĘli o konsekwencjach jiwe snia doczesnego ani o źyciu ostatecznym. Zaiste, tarza siŃ w rozpuĘcie i zĆym prowadzeniu siŃ.

Jednakźe post podczas miesiŚca ramadan otwiera oczy nawet najbardzteĘ WsedbaĆych i niepoprawnych na ich sĆaboĘê, bezsilnoĘê i pragnienia. GĆŹd sprawia, źe myĘlŚ oni o wĆasnych źoĆŚdkach i rozumiejŚ ich potrzeby. ZdajŚ sobie sprawŃ z tego, jak sĆabe sŚ ich ciaĆa, i dostrzegaj W na bardzo potrzebujŚ oni dobroci i litoĘci. PorzucajŚ despotyzm swych dusz podobnym Faraonom, uznajŚ wĆasnŚ caĆkowitŚ bezsilnoĘê i potrzeby, dostrzegajŚ pragnienie schronienia siŃ na dworze Boga. Przygotow, jakoŃ do

— 532 —

tego, by zapukaê do drzwi Boźego miĆosierdzia rŃkŚ wdziŃcznoĘci - i tak postŃpujŚ, jeĘli tylko niedbalstwo nie zniszczyĆo ich sere zaopPUNKT SZłSTY

Oto jeden z wielu przykĆadŹw mŚdroĘci zawartej w poszczeniu podczas ramadanu przez wzglŚd na objawienie WszechmŚdrego Koranu (a miesiŚc ramadan rgumenjwaźniejszym czasem dla jego objawienia):

Jako źe WszechmŚdry Koran zostaĆ objawiony w miesiŚcu ramadan, by ludzie mogli unikaê najniźszych źŚdaÓ swej duszy i tego, co trywialne,uje nizypominali anioĆŹw dziŃki powstrzymywaniu siŃ od jedzenia i picia, najlepszym przywitaniem owego niebiaÓskiego przesĆania jest osiŚgniŃcie stanu ĘwiŃtoĘci. Czytanie i sĆuchanie Koranu tak, jakby dopiero co zostaĆ on objawionyie stahanie Boźego przesĆania, jakby zostaĆo ono objawione wĆaĘnie w tej chwili, sĆuchanie owego przesĆania, jakby sĆyszaĆo siŃ je od Szlachetnego PosĆaÓca Boga (niech bŃdzie z nim pokŹj i miĆosierdzie), zaiste, od anioĆa Gabrabii?(niech bŃdzie z nim pokŹj), a nawet od Samego Przedwiecznego, MŹwiŚcego, jest osiŚganiem tego samego stanu ĘwiŃtoĘci. Takie postŃpowanie jest pa, jakwaniem tego, kto interpretuje Koran, powoduje, źe zaczynajŚ go sĆuchaê rŹwnieź inni, a w pewnym stopniu ukazuje mŚdroĘê zawartŚ w objawieniu Koranu.

Zaiste, jest tak, jakby podczas ramadanu Ęwiat islamu stawaĆ siŃ meczetem, a kie poym zakŚtku owego meczetu miliony tych, ktŹrych serca poznaĆy caĆy Koran, sprawiajŚ, źe owo niebiaÓskie przesĆanie sĆyszŚ wszyscy mieszkaÓcy ziemi. Kaźdy ramadan w Ęecznycstym i olĘniewajŚcym stylu gĆosi werset:

شَهْرُ رَمَضَانَ الَّذ۪ٓى اُنْزِلَ ف۪يهِ الْقُرْاٰنُ

{[*]: To jest miesiŚc ramadan, w ktŹrym zostaĆ zesĆany Koran... Koran, 2:185.} kz was dowadnia, źe ramadan jest miesiŚcem Koranu. NiektŹrzy z czĆonkŹw owego wielkiego zgromadzenia z szacunkiem sĆuchajŚ recytatorŹw, podczas gdy inni sami recytujŚ Koran.skiemudŚźanie za źŚdzami podĆej i ulegajŚcej instynktom duszy, gdy przebywamy w tym ĘwiŃtym meczecie, wychodzenie z owego Ęwietlistego stanu przez jedzenie i picie jest czymĘ prawdziwie ohydnym i sprawiaczas jzĆowiek staje siŃ obiektem odrazy i obrzydzenia wszystkich zgromadzonych w meczecie. Ludzie, ktŹrzy sprzeciwiajŚ siŃ poszczŚcym w ramadanie w takim samym stopniu stajŚ siŃ obiektem odrazy ij wieddzenia caĆego Ęwiata islamu.

— 533 —

PUNKT SIłDMY

Oto jeden z wielu przykĆadŹw mŚdroĘci zawartej w poszczeniu podczas ramadanu przez wzglŚd na zysk i korzyĘê czĆoi miĆo ktŹry przychodzi na ten Ęwiat, by uprawiaê pole, ktŹre wyda plon w źyciu ostatecznym i by dokonaê handlu korzystnego dla źycia ostatecznego:

Nagroda za dobre uczynki podczas miesiŚca ramadan zostazystkiiŚckrotnie pomnoźona. Zgodnie z hadisem kaźde sĆowo WszechmŚdrego Koranu to dziesiŃê dobrych uczynkŹw, kaźde bŃdzie policzone jako dziesiŃê dobrych uczynkŹw i kaźde wyda dziesiŃê owocŹw w Raju. Tymczasem poemnoĘcramadanu kaźde sĆowo niesie nie dziesiŃê, lecz tysiŚc owocŹw, a wersety takie, jak ajat al-kursi>(Koran, 2:255) przynoszŚ tysiŚce korzyĘci za kaźde sĆowo, zaĘ w jŃci p podczas miesiŚca ramadan nawet wiŃcej. Kaźde sĆowo Koranu wypowiedziane podczas Nocy Przeznaczenia bŃdzie policzone jako trzydzieĘci tysiŃcy dobrych uczynkŹw.

Zaiste, WszechmŚdry Koran, ktŹreg krŹlee ze sĆŹw wydaje trzydzieĘci tysiŃcy owocŹw, jest podobny Ęwietlistemu rajskiemu drzewu Tuba, ktŹre sprawia, źe wierni mogŚ zyskaê miliony jego wiSwym mh owocŹw. ChodĄ zatem i spŹjrz na Źw ĘwiŃty, wieczny i zyskowny handel, nastŃpnie zastanŹw siŃ nad tym i pojmij nieskoÓczonŚ stratŃ tych, ktŹrzy nie doceniajŚ wartoĘci sĆŹw Koranu.

MŹwiŚc wprost, miesiŚcoczŚ Ęan jest wystawŚ i targiem dla handlu, ktŹry jest nadzwyczaj korzystny dla źycia ostatecznego. Jest nadzwyczaj źyznŚ ziemiŚ dla źniw Ęwiata, ktŹry dopiero nadejdzie. JeĘli chodzi o wzrost i rozkwit dobrych uczynkŹw, ram wszysest dla nich tym, czym dla roĘlin jest kwietniowy deszcz wiosnŚ. Jest olĘniewajŚcŚ i ĘwiŃta defiladŚ aktŹw czci caĆej ludzkoĘci przed krŹlewskŚ wszechwĆadzŚda sob Poniewaź tak jest, na rodzaj ludzki naĆoźono obowiŚzek postu, by ludzie nie pobĆaźali w swym niedbalstwie zwierzŃcym potrzebom ulegajŚcej instynktom duszy, takim jak jedzenie i picie, by nie zaspokajali sfich cŚdze, ktŹre pragnŚ tego, co trywialne. Poprzez czasowe wzbicie siŃ ponad zwierzŃcoĘê i ponad to, do czego wzywa ten Ęwiat, czĆowiek zbliźa siŃ do stanu wĆaĘciwego anioĆom i wkracza na rynek, na ktŹrym prowaym sĆojest handel źycia ostatecznego. Poprzez poszczenie zbliźa siŃ on do stanu wĆaĘciwego źyciu ostatecznemu, wĆaĘciwego duchowi, ktŹry jest jedynie odziany w cielesny ksztaĆt. Jest tak, jakby czĆowiek stawaĆ siŃ rodzaa twŹjierciadĆa, w ktŹrym odbija siŃ Przedwieczny, KtŹry jest ponad wszelkŚ potrzebŃ. Zaiste, miesiŚc ramadan mieĘci w sobie źycie wieczne i umoźliwia doznanie go na tym Koranym

— 534 —

Ęwiecie, podczas krŹtkiego, przemijajŚcego źycia doczesnego. Z pewnoĘciŚ nawet jeden ramadan moźe przynieĘê owoce rŹwne tym, jakie wydaje osiemdziesiŚt lat źycia, czego niezbiciŚ trzedzi koraniczne twierdzenie, ktŹre mŹwi, źe Noc Przeznaczenia jest bardziej pomyĘlna od tysiŚca miesiŃcy. {[*]: Por. Koran, 97:1: Noc Przeznaczenia - lepsza niź tysiŚc miesiŃcy!}

WyobraĄmy sobie, źe pewien krŹl ogĆasza, źe podczas jeprzysĆowania pewne dni bŃdŚ dniami ĘwiŚtecznymi. Moźe to byê jeden dzieÓ w roku, rocznica jego wstŚpienia na tron lub inne dni, ktŹre odbijajŚ lĘniŚce przejawy jego wĆadzy krŹlewskiej. Przy takich okazjach monarcha jest Ćaskawdokuczswoich poddanych, nie w zakresie ogŹlnych praw, lecz poprzez obdarowanie ich wyjŚtkowymi podarkami i Ćaskami wynikajŚcymi z jego jawnej obecnoĘci i zdumiewajŚcych dziaĆaÓ. Jego Ćaska szczegŹlni zakatnie na tych spoĘrŹd jego narodu, ktŹrym okaźe wyjŚtkowy szacunek i uwagŃ, ktŹrzy stali siŃ godnymi jego darŹw dziŃki swojej niezachwianej wiernoy", kt W ten sam sposŹb KrŹl osiemnastu tysiŃcy ĘwiatŹw, KtŹremu naleźy siŃ wszelka chwaĆa, KtŹry jest WĆadcŚ przedwiecznoĘci i wiecznoĘci, objawiĆ w ramadanie postaĆywne zarzŚdzenie WszechmŚdrego Koranu, wskazujŚcego na osiemnaĘcie tysiŃcy ĘwiatŹw. Zatem Jego mŚdroĘê wymaga tego, by ramadan byĆ wyjŚtkowym Boźym ĘwiŃtem, przejarzejĘcźej wszechwĆadzy, duchowym zgromadzeniem. Poniewaź ramadan jest takim ĘwiŃtem, BŹg rozkazaĆ czĆowiekowi, by ten poĘciĆ, by do pewnego stopnia uwolniĆ siŃ od nieszlachetnych dziaĆaÓ wĆaĘciwych zwierzŃtom.

Najdoskonalszym postem jeym mie, ktŹry sprawia, źe wszystkie zmysĆy i organy czĆowieka, takie jak oczy, uszy, serce i myĘli, poszczŚ wraz z źoĆŚdkiem. Oznacza to dla nich wszystkich porzucenie tego, co zakazane, a teka i robnostek, i wezwanie kaźdego z owych zmysĆŹw i organŹw do tego, by sam czciĆ Boga we wĆaĘciwy sobie sposŹb. Na przykĆad zakazanie jŃzykonymi. mstw, obmawiania i sĆŹw nieprzyzwoitych, sprawienie, by poĘciĆ, zajŃcie go takimi czynnoĘciami, jak recytowanie Koranu, modlitwa, wychwanie zoNajpiŃkniejszych Imion Boga, proszenie Boga o Jego bĆogosĆawieÓstwa dla Proroka Muhammada (niech bŃdzie z nim pokŹj i miĆosierdzie), poszukiwanie prze zwieria za grzechy; na przykĆad powstrzymanie oka od spoglŚdania na czŃĘci ciaĆa pĆci przeciwnej (prŹcz tych ludzi, z ktŹrymi ĆŚczŚ czĆowieka ustalone wiŃzy po cud KÓstwa); na przykĆad powstrzymanie uszu od sĆuchania tego, co przynosi szkodŃ,

— 535 —

a zamiast tego wykorzystanie ich do sĆuchania prawdy i Koranu - otoźaĆy dprawia, źe poszczŚ rŹwnieź inne organy. PrawdŃ powiedziawszy, skoro źoĆŚdek jest najwiŃkszŚ fabrykŚ, to kiedy post sprawia, źe ma on wynie ste wakacje, sprawia rŹwnieź, źe inne maĆe warsztaty z ĆatwoĘciŚ podŚźajŚ za owŚ wielkŚ fabrykŚ.

PUNKT łSMY

Oto jeden z wielu przykĆadŹw mŚdroĘci zawartej w poszczeniu podczas ramadanu przez wzglŚdzostancie osobiste czĆowieka:

Post jest leczŚcŚ ciaĆo i duszŃ dietŚ najwaźniejszego rodzaju. Kiedy posĆuszna instynktom dusza czĆowieka je i pije dokĆadnie tak, jak siŃ jej podoba, jest to szkodliwe dla fizycznego zdrowia czĆowieka z pŚź stawidzenia medycyny, a kiedy dusza rzuca siŃ na wszystko, co napotka, bez rŹźnicy, czy jest to dozwolone, czy zakazane, bŃdzie to po prostu truciznŚ dlm GŹraowego źycia czĆowieka. Co wiŃcej, dla takiej duszy trudne jest bycie posĆusznŚ sercu, lecz z chŃciŚ ujmuje wodze w swoje rŃce i czĆowiek nie moźe kierowaê duszŚ, lecz raczej dusza kieruje czĆowiekiem. Jednak owiekiz post w ramadanie dusza zaczyna przyzwyczajaê siŃ do pewnego rodzaju diety. Stara siŃ zdyscyplinowaê samŚ siebie i uczy siŃ tego, jak sĆuchaê rozkazŹw.

Co wiŃcej, dusza nie zaprasza cho gorlio nieszczŃsnego, sĆabego źoĆŚdka, napychajŚc go jedzeniem, zanim jeszcze strawiĆ poprzedni posiĆek. Przez porzucanie nawet tego, co dozwolone, kiedy zostaje jej to nakazane, dusza nabŃdzie zdolnoĘci sĆuchemplarozkazŹw prawa szariatu oraz rozsŚdku, a takźe stanie siŃ zdolna do unikania tego, co zakazane. BŃdzie staraĆa siŃ nie niszczyê duchowego źest rŹzĆowieka.

Ponadto olbrzymia wiŃkszoĘê ludzkoĘci czŃsto cierpi gĆŹd. CzĆowiek zatem potrzebuje gĆodu i dyscypliny, ktŹre êwiczŚ go w byciu cierpliwym i wyrozumi sposŹPost w ramadanie to cierpliwe znoszenie gĆodu trwajŚcego piŃtnaĘcie godzin (lub nawet dwadzieĘcia cztery godziny, jeĘli zabrakĆo posiĆku przed Ęwitem), to trening i dyscyplina. Oznacza to, źe poszcz% PUNest rŹwnieź lekarstwem na niecierpliwoĘê i brak wytrwaĆoĘci, ktŹre sprawiajŚ, źe problemy czĆowieka stajŚ siŃ dwa razy wiŃksze.

Co wiŃcej, w fabryce źoĆŚdka pracuje wielu robotnikŹw, a wiele organŹw ludzkiego ciawa. W t powiŚzanych z źoĆŚdkiem. JeĘli idŚca za instynktami dusza nie odpocznie przez miesiŚc od aktywnoĘci w ciŚgu dnia, sprawi, źe robotnicy w fabryce i owe organy zapomnŚ

— 536 —

o swoich podstawowych obowiŚzkach, a zajmŚ si).>Tencznie nimi samymi, przez co pozostanŚ w despotycznej wĆadzy duszy nakazujŚcej zĆo. Wtedy Ćomot maszyn fabrycznych i buchajŚca z nich para zaburzŚ odpoczynek pozostaĆych organŹw ludzkiego ciaĆa. Dusza stale zwraca ich uwagŃ nĆ), a ie samŚ, sprawiajŚc, źe na pewien czas zapominajŚ one o wĆasnych wzniosĆych obowiŚzkach. Oto dlaczego przez caĆe stulecia ci, ktŹrzy byli najbliźsi Bogu, przyzwyczajali siŃ do dyscypliny, do jedzenia do Osa w maĆych iloĘciach, by tylko staê siŃ bliźszymi doskonaĆoĘci.

DziŃki poszczeniu w ramadanie robotnicy z fabryki źoĆŚdka rozumiejŚ, źe nie zostali stworzeni wyĆŚcznie dla pracy w tej fabryce. Tymczasem pozostaĆe organy, zamiatuje chwycaê siŃ prostackimi rozrywkami, jakich dostarcza owa fabryka, czerpiŚ przyjemnoĘê z duchowych i anielskich uciech, i to ku nim zwracajŚ swŹj wzrok. Oto, z jakiego powodu w ramadwany pierni doĘwiadczajŚ oĘwiecenia, poczucia, źe ich czyny wydajŚ plon, a takźe duchowych radoĘci - rŹźniŚcych siŃ zaleźnie od stopnia kaźdego z nich. Ich delikatne zdolnoĘci i dary,doskon jak serce, dusza i rozum, poprzez post w tym bĆogosĆawionym miesiŚcu wspaniale siŃ rozwijajŚ i doskonalŚ. Choê źoĆŚdek szlocha, one ĘmiejŚ siŃ z bezgrzesznŚ radoĘciŚ.

PUNKT DZIEWIśTY

Oto jedego, jielu przykĆadŹw mŚdroĘci zawartej w poszczeniu podczas ramadanu przez wzglŚd na roztrzaskanie urojonej wĆadzy duszy podŚźajŚcej za instynktami i sprawienie, by poznaĆa swoje obowiŚzki wynikajŚce z oddawania czci Baczyneoprzez wskazanie na jej bezsilnoĘê:

UlegajŚca instynktom dusza nie chce uznaê swego Pana, niby Faraon pragnie wĆasnego panowania. Niezaleźnie od tego, jak wielkie mŃki by cierpiaĆa, zachowuje ywiŚzaonnoĘê, jednakźe niszczy jŚ gĆŹd. StŚd post podczas ramadanu wymierza silny cios wprost w fasadŃ podobnej Faraonowi duszy, roztrzaskujŚc jŚ na kawaĆki. Post ukazuje jej, a drlnoĘê, sĆaboĘê i pragnienia, i sprawia, źe dusza uĘwiadamia sobie, źe jest jedynie niewolnikiem.

WĘrŹd hadisŹw znajdziemy nastŃpujŚcŚ relacjŃ:

Wsz do Kwny BŹg powiedziaĆ do ulegajŚcej instynktom duszy:

"Kim jestem Ja i czym jesteĘ ty?" Dusza odpowiedziaĆa: "Ja to ja, a Ty to Ty". BŹg ukaraĆszechĘwtrŚciĆ do PiekĆa, po czym zapytaĆ o to samo ponownie, a ona ponownie odpowiedziaĆa: "Ja to ja, a Ty to Ty". Jakkolwiek jŚ karaĆ, nie wyrzekĆa siŃ swojego egoizmu. Wreszcie ukaraĆ jŚ

— 537 —

gĆodem, a wtedy zapytaĆ jese potraz: "Kim jestem Ja i czym jesteĘ ty?" Dusza odpowiedziaĆa:

اَنْتَ رَبِّى الرَّحِيمُ ٭ وَاَنَا عَبْدُكَ الْعَاجِزُ

«Ty jesteĘ moim litoĘciwym Panem, a ja jestemma prabezsilnym niewolnikiem!»

اَللّٰهُمَّ صَلِّ وَسَلِّمْ عَلٰى سَيِّدِنَا مُحَمَّدٍ صَلَاةً تَكُونُ لَكَ رِضَٓاءً وَ لِحَقِّهِ اَدَٓاءً بِعَدَدِ ثَ moźe قِرَائَةِ حُرُوفِ الْقُرْاٰنِ ف۪ى شَهْرِ رَمَضَانَ وَ عَلٰٓى اٰلِه۪ وَ صَحْبِه۪ وَ سَلِّمْ

{[*]: O, Boźe, zeĘlij Swoje bĆogosĆawieÓstwa na naszego mistrza Muhammada, niewady, zie to zadowoleniem dla Ciebie i speĆnieniem prawdy, ktŹrŚ on przyniŹsĆ. ZeĘlij Swoje bĆogosĆawieÓstwa na niego tyle razy, ile sĆŹw Koranu wymawiajŚ wierni podczas miesiŚca ramadan. ZeĘlij je na jego maga tŃ i towarzyszy, i obdaruj ich pokojem.}

سُبْحَانَ رَبِّكَ رَبِّ الْعِزَّةِ عَمَّا يَصِفُونَ ٭ وَسَلَامٌ عَلَى الْمُرْسَل۪ينَ ٭ وَ الْحَمْدُ لِلّٰهِ رَبِّ الْعَالَم۪ينَ ٭ اٰم۪ينَ

{[*]: ChwaĆa niech bŃdzie twojemu Panu, Panu potetafortŹry jest ponad to, co oni opisujŚ! I pokŹj posĆaÓcom! I chwaĆa Bogu, Panu ęwiatŹw! Koran, 97:1. Amen.}

PRZEPROSINY: Owa CzŃĘê Druga zostaĆa spisana w poĘpiechu, w czasie, gdy zarŹwno ja sam, jaka tegokto spisywaĆ jej wersjŃ roboczŚ, byliĘmy chorzy, w zwiŚzku z czym jest nieuporzŚdkowana i zawiera wiele bĆŃdŹw. Oczekujemy od naszych braci, źe spojrzŚ na niŚ pobĆaźliwie. MogŚ poprawiê jŚ w sposŹb, jaki jedneŚ za odpowiedni.

***
— 538 —

CzŃĘê Trzecia bŃdŚca rŹwnoczeĘnie

Traktatem Trzecim

(NapisaĆem tŃ CzŃĘê, by przedstawiê moim braciom w źycyjŃ jeatecznym pewien waźny zamiar, aby go rozwaźyli. Chodzi o spisanie Koranu w sposŹb, ktŹry ukaźe sto lub dwieĘcie rodzajŹw cudownoĘci Koranu, owej KsiŃgi cudownej wystawy wedle wDnia Oego wzoru, to jest zgodnie z ukĆadem tekstu na kartach wedle Hafiza Osmana, z przyjŃciem wersetu Mudajana (2:282) za miarŃ, a sury Al-Ichlas za normŃ dla jednego wiersza. Owa CzŃĘê Trzecia, ktŹrŚ napisaĆem dla naradzenia siŃ z moimi braêmiĆa jes sprawie, dla poznania ich koncepcji, a takźe jako napomnienie dla samego siebie, skĆada siŃ z dziewiŃciu Kwestii).

KWESTIA PIERWSZA

W SĆowie Dwudziestym PiŚtym, zatytuĆowanym CudownoĘê Koranu,>ustŚ liczmy i udowodniliĘmy, źe cudownoĘê PotŃźnego Koranu ma czterdzieĘci rodzajŹw. NiektŹre z nich ukazaliĘmy szczegŹĆowo, niektŹre pokrŹtce, by przekonaê naلْعِزّtwardziaĆych. RŹźne rodzaje cudownoĘci Koranu, jakie ukazuje on kaźdej z czterdziestu grup ludzkoĘci, zostaĆy objaĘnione rŹwnieź w Osiemnastej ZnaczŚcej WskazŹwce Lis. TymcewiŃtnastego, w ktŹrej udowodniono rŹwnieź udziaĆ, jaki otrzymuje dziesiŃê z owych grup. PozostaĆe trzydzieĘci grup to ci, ktŹrzy podŚźajŚ wszystkimi spoĘrŹd rŹźnych drŹg ĘwiŃtoĘci, a takźe jest i w dziedzinach wszelkich rozmaitych nauk, ktŹrzy ukazujŚ swŚ pewnŚ i potwierdzonŚ wiarŃ (w stopniach wiedzy wynikajŚcej z pewnoĘci, wizji pewnoĘci oraz caĆkowitej pewnoĘci) w to, źe Koran jest prawdziwym sĆowem Boga. Oznacza to, źe kaźdy z ego woada inny rodzaj cudownoĘci Koranu, a wszyscy robiŚ to na rŹźne sposoby. Jak cudownoĘê, ktŹrŚ pojmuje ĘwiŃty poszukujŚcy wiedzy o Bogu, nie bŃdzie tym samym, lewajŚkno cudownoĘci, jakŚ zaĘwiadcza ĘwiŃty, ktŹry umiĆowaĆ Boga, tak piŃkno cudownoĘci Koranu przejawia siŃ rŹźnymi drogami i na rŹźne sposoby. Aspekt cudownoĘci, ktŹry dostrzega uczony dogĆŃbnie badajŚcy pُحَمَّowe zasady religii, nie bŃdzie tym samym, ktŹry dostrzega ten, kto w sposŹb miarodajny interpretuje drugorzŃdne

— 539 —

kwestie prawa szari'a, i tak dalej. Nie jestem w stanie ukazaê sowadziĆowo wszystkich tych rŹźnych aspektŹw; moja zdolnoĘê pojmowania nie moźe objŚê ich wszystkich, a moja opinia nie jest w ich kwestii wystarczajŚca. Z tego powodu wyjaĘniĆem to, co dotyczy jedynie dziesiŃciu zŚce sudzkoĘci, a o pozostaĆych jedynie pokrŹtce wspomniaĆem. A oto dwie grupy spoĘrŹd tych, ktŹre w traktacie Cuda Muhammada>nie zostaĆy opisane tak, jak by na ego ciĆugiwaĆy, zatem istnieje potrzeba wyjaĘnienia tego tematu:

Grupa pierwsza to rzesza ludzi niewyksztaĆconych, ktŹrych nazywamy "sĆuchajŚcymi"; ci ludzie jedynie sĆuchajŚ Koranu i pojmujŚ jego cudownoĘê poprzez sĆuch. MŹwwiajŚ : "Koran, ktŹry sĆyszŃ, nie przypomina źadnych innych ksiŚg, zatem musi byê albo czymĘ gorszym, albo czymĘ lepszym od wszystkich innych. Nikt nie mŹgĆby powiedzieê - ani aĆ bĆowiedziaĆ - źe jest on czymĘ gorszym; nawet Iblis nie mŹgĆby tak powiedzieê. Musi zatem byê lepszy od wszystkich innych ksiŚg". W Osiemnastej ZnaczŚcej WskazŹwce napisaliĘmy o Boga.dynie pokrŹtce, a dalsze wyjaĘnienia moźna znaleĄê w Temacie Pierwszym Listu Dwudziestego SzŹstego, zatytuĆowanym SpŹr z Szatanem,>ktŹry obrazuje i udowadnia zrozumienie cudownoĘci Koranu przez tŃ grupŃ lunich ( Grupa druga to "ci, ktŹrzy patrzŚ". W Osiemnastej ZnaczŚcej WskazŹwce stwierdziliĘmy, źe ten aspekt cudownoĘci Koranu, ktŹry moźna ujrzeaĆe miazuje albo na niewyksztaĆconych, prostych ludzi, albo na materialistŹw, ktŹrych umysĆy nie siŃgajŚ dalej niź ich wzrok. Owo twierdzenie Ń to t wielu wyjaĘnieÓ, by objaĘniê je caĆkowicie i udowodniê. Nie zostaĆo ono wyjaĘnione w tamtym miejscu z powodu pewnego waźnego przykĆadu mŚdroĘci WszechwĆadnego, ktŹry zrozumieliĘmy dopiero teraz. Wskazalwiecznedynie kilka szczegŹĆŹw. Teraz pojmujemy mŚdroĘê zawartŚ w owym przykĆadzie i jesteĘmy pewni, źe Źwczesne odĆoźenie tego tematu na pŹĄniej byĆo lepszym rozwiŚzaniem. By uĆatwiê zroztwierde cudownoĘci Koranu ludziom z owej grupy, mieliĘmy Koran spisany w sposŹb, ktŹry ukazuje ten aspekt jego cudownoĘci, jaki moźna zobaczyê, a jest to jeden z czterdziestu aspektŹw.

KoranstaĆe kwestie CzŃĘci Trzeciej, a takźe CzŃĘê Czwarta, omawiajŚ temat taĆafuq.>ZostaĆy wĆŚczone do Indeksu, zatem nie powtarzamy ich w tym miejscu; tu zaĘ umieszczamy jedynie Napomnienie, dotyczŚce CzŃĘcego! Irtej i jej Punktu Trzeciego).

— 540 —

NAPOMNIENIE

Sto szeĘêdziesiŚt wersŹw spisano, by wyjaĘniê tylko jednŚ waźnŚ kwestiŃ dotyczŚcŚ sĆowa "PosĆaniec". PrŹcz tego, źe owe wersy posiadajŚ wspaniaĆe zalety, tworzŚ koranicznŚ zne z acjŃ dla tych, ktŹrzy chcŚ zapamiŃtywaê lub recytowaê rŹźne wersety, jako źe udowadniajŚ i uzupeĆniajŚ siŃ nawzajem, jeĘli chodzi o znaczenie, zaĘ ich znaczenia sŚ wielce gĆŃbokie. Elokwencja i piŃkno szeĘêdziesiŃciu dziewiŃciuĘciŚ pw wyjaĘniajŚcych podniosĆŚ kwestiŃ dotyczŚcŚ sĆowa "Koran" rŹwnieź sŚ cudowne i wzniosĆe w tym samym stopniu. Moźna poleciê je naszym braciom jako drugŚ suplikacjŃ koranicznŚ. JeĘli chodzi o sاكَ نَKoran", pojawia siŃ ono w siedmiu wersach, z wyjŚtkiem dwŹch sĆŹw, ktŹre pozostajŚ poza owymi wersami, a jako źe tamte dwa oznaczajŚ recytacjŃ Koranu, nonaĆoĘan jako KsiŃgŃ ObjawionŚ, ich pozostawanie poza pewnego rodzaju szablonem wzmacnia wymowŃ caĆej kwestii. JeĘli chodzi o sĆowo "PosĆaniec", to poniewaź surami najbardziej powiŚzanymi z tym sĆowem sŚ sury Muhammad i Al-Fath (ZwyciŃedziani jako źe ograniczyliĘmy siŃ do tych wersŹw, w ktŹrych sĆowo "PosĆaniec" wystŃpuje w tych surach, nie wĆŚczyliĘmy do naszych rozwaźaÓ przykĆadŹw pojawiania siŃ tego sĆowa w innych miejscach. JeĘli w milczzy czasu, zwiŚzane z nimi tajemnice rŹwnieź zostanŚ wyjaĘnione, za zezwoleniem Boga.

Punkt Trzeci (CzŃĘci Czwartej) skĆada siŃ z czterech PunktŹw. PunkiĆosiewszy

ImiŃ Boźe "Allah" wystŃpuje w Koranie dwa tysiŚce osiemset szeĘê razy, wĆŚczajŚc w to rŹwnieź frazŃ~Bismillah>(ar. w ImiŃ Boga).o dwad"Ar-Rahman" (MiĆosierny) pojawia siŃ sto piŃêdziesiŚt dziewiŃê razy; ImiŃ "Ar-Rahim" (LitoĘciwy) - dwieĘcie dwadzieĘcia razy; ImiŃ "Al-Ghafur" (PrzebaczajŚco piŃszeĘêdziesiŚt jeden razy; imiŃ "Ar-Rabb" (Pan) - osiemset czterdzieĘci szeĘê razy; ImiŃ "Al-Hakim" (MŚdry) - osiemdziesiŚt szeĘê razy; ImiŃ "Al-'Alim" (WszechwiedzŚcy) - sto dwadzieĘcia szeĘê razy; ImiŃ "Al-QnoczeĘ(Wszechmocny a. WszechwĆadny) - trzydzieĘci jeden razy; zaimek "HuĆa" (On) we frazie:~nie ma boga, jak tylko On>- dwadzieĘcia szeĘê razy. {(*): Tak, liczba wszystkich wersetŹw koranicznych - szeĘê tysiŃcy szeĘêset szeĘêdziesiŚt szeĘê - wskcu przna waźnŚ tajemnicŃ, a tutaj, na osiemdziesiŚtej dziewiŚtej stronie, wspomniana liczba powtŹrzeÓ NajpiŃkniejszych Imion Boga wiŚźe siŃ z cyfrŚ szeĘê, lecz na razie pozostawimy ten temat.} W tym, ile razy pzaprzea siŃ sĆowo "Allah", zawarte sŚ liczne tajemnice i subtelne kwestie. Na przykĆad liczba miejsc, w ktŹrych Imiona "MiĆosierny", "LitoĘciwy", "PrzebaczajŚcy" i "MŚdry" (ktŹre sŚe rozpŃĘciej powtarzajŚcymi siŃ po Imionach "Allah" i "Ar-Rabb") powtarzajŚ siŃ wraz ze sĆowem "Allah", jest rŹwna liczbie poĆowy wersetŹw Koranu. Tyle samo razy powtarza siŃ sĆowo "Allah" wraz z Imieniem "Ar-Rabb", ktŹre niekiedy jestysoka niane zamiast Imienia "Allah". SĆowo

— 541 —

"Ar-Rabb" jest wymienione osiemset czterdzieĘci szeĘê razy, lecz jeĘli uwaźnie je zbadamy, zobaczymy, źe okoĆo piŃciuset razy zastŃpuje ono sĆowo "Allah", podczas gdy w mniej wiŃcej dwustu przypadkau prze nie jest.

RŹwnieź liczba miejsc, w ktŹrych powtarzajŚ siŃ ImiŃ "Allah" wraz z Imionami "MiĆosierny", "LitoĘciwy" i "MŚdry", a takźe z zaimkiem "On" we frazie~nie ma boga, jak tylko On,>jest jedynie o cztery dwie ga od liczby poĆowy wersetŹw Koranu. JeĘli zaimek "On" zastŚpimy Imieniem "Wszechmocny", rŹźnica ta wyniesie jedynie dziewiŃê. Jest wiele subtelnych est wsi dotyczŚcych caĆkowitej liczby miejsc, w ktŹrych pojawia siŃ sĆowo "Allah", lecz na razie uwaźamy, źe to, co powiedzieliĘmy w tej kwestii, jest wystarczajŚce.

Punkt Drugi

Ten Punkt odnosi siŃ do sur Koranu i rŹwnieź zawierai prze delikatnych kwestii. Dotyczy on dalszych przykĆadŹw taĆafuq,>wskazujŚcych na porzŚdek, zamiar i wolŃ.

W surze Al-Baqara sĆowo "Allah" wystŃpuje tyle razy, ile jest wersetŹw tej sury. Wprawdzie te dwmodlitzby rŹźniŚ siŃ o cztery, lecz cztery razy ImiŃ "Allah" jest zastŚpione przez zaimek "On", jak w sĆowach:~nie ma boga, jak tylko On,>zatem gdy to uwzglŃdnimy, otrzymamy liczbŃ caĆkowicie rŹwnwi trzbie wersetŹw. Tak samo w surze Al 'Imran liczba wersetŹw i liczba miejsc, w ktŹrych wystŃpuje sĆowo "Allah", sŚ niemal rŹwne - ImiŃ "Allah" pojawia siŃ dwieĘcie dziewiŃê razy, zaĘ wersetŹw jest dwieĘcie, jednak niewielkie rŹźnice nie szpzŚd nalikatnych kwestii dotyczŚcych zalet elokwencji i jŃzyka Koranu, takich jak te, o ktŹrych mŹwimy; przybliźona zgodnoĘê jest wystarczajŚca. óŚczna liczba wersetŹw w surach An-Nisa, Al-Ma'ida i Al-An'am odpowiada liczbie sĆŹw "Allah"yĆy ich surach; wersetŹw jest czterysta szeĘêdziesiŚt jeden, a przykĆadŹw uźycia sĆowa "Allah" - czterysta szeĘêdziesiŚt cztery; po dodaniu Imion "Allah" wystŃpujŚcych we frazach~W ImiŃ Boga>na poawieÓs sur, obie liczby dokĆadnie siŃ zgadzajŚ.

A oto kolejny przykĆad taĆafuq:>Liczba sĆŹw "Allah" w pierwszych piŃciu surach Koranu jest dwukrotnie wyźsza od liczby tych sĆŹw w surach Al-A'raf, Al-Anfal, At-Tauba, Junus i Hud. Innymydarzey, ta liczba dla drugich piŃciu sur to poĆowa liczby dla pierwszych piŃciu sur. NastŃpnie, liczba sĆŹw "Allah" w surach Jusuf, Ar-Ra'd, Ibrahim, Hidźr i An-Nahl jest rŹwna poĆowie liczby sĆŹw "Allah" w surach od Al-A'raf do Hud, zaĘ kienego BŃ podzielimy przez dwa, otrzymamy liczbŃ sĆŹw "Allah"

— 542 —

w surach Al-Isra, Al-Kahf, Mariam, Ta Ha, Al-Anbija i Al-Hadźdź. {(*): Tajemnica, jakŚ odsĆania to wyliczenie, dzieli siŃ na piŃê innych tajemnic. WymieniliĘmy tutaj szeĘê sur i jŃte.>z nas nie uĘwiadomiĆ sobie tego. Nie mamy źadnej wŚtpliwoĘci co do tego, źe szŹsta zostaĆa dodana bez udziaĆu naszej woli, jako znak ze Ęwiata tego, co niewidzialne, by nie przepadĆa owa doniosĆa tajemnica dotyczstwo) ukrotnie wiŃkszych i mniejszych liczb.} Liczba sĆŹw "Allah" zmniejsza siŃ w mniej wiŃcej tym samym stopniu, kiedy przyjrzymy siŃ kolejnym czŃĘciom Koranu, z ktŹrych kaźda bŃdzie skĆadaĆa siŃ z piŃciu sur. Colub moa istniejŚ pewne niewielkie rŹźnice, ktŹre z pozoru zdajŚ siŃ niedociŚgniŃciami, jednak nie wyrzŚdzajŚ one źadnej szkody owym stacjom Boźego przesĆania. Na przykĆad w jednym miejscu otrzymujemy stniewaźzieĘcia jeden, w drugim sto dwadzieĘcia piŃê; w jednym sto piŃêdziesiŚt cztery, a w jeszcze innym sto piŃêdziesiŚt dziewiŃê. W piŃciu surach, z ktŹrych pierwszŚ jest sura Az-Zuhruf, liczba sĆŹw "Allah" zmniejsza siŃ do oĘmina sil piŃciu poczynajŚc od sury An-Nadźm ta liczba to szeĘêdziesiŚt cztery, jednak przybliźona zgodnoĘê zostaje zachowana. RŹźnice wynikajŚce z niewielkich rozbieźnoĘci nie wyrzŚdzajŚ źadnej szkody stacjom Boźego przesĆania. Kaźda z trzech kole Przedgrup, ktŹre liczŚ po piŃê krŹtkich sur, zawiera jedynie trzy przykĆady sĆowa "Allah", co pokazuje, źe na liczbŃ owych sĆŹw w źaden sposŹb nie wpĆynŚĆ przypwaê, szy Ęlepy traf, lecz zostaĆa ona wyliczona zgodnie z okreĘlonym porzŚdkiem i mŚdroĘciŚ.

Punkt Trzeci dotyczŚcy sĆowa "Allah"

łw punkt dotyczy tego, w jaki sposŹb liczba sĆŹw "Allah" na danej stronie moprzyznosiê siŃ do innych kart lub stron, a mŹwimy w nim, co nastŃpuje:

Liczba sĆŹw "Allah" na danej stronie wskazuje na stronŃ po przeciwnej stronie karty, a tamta czasami wskazuje na stronŃ naprzeciw niej po prawej, zaĘ nych ii na stronŃ naprzeciw niej po lewej lub na tŃ po drugiej stronie przeciwlegĆej karty. PrzestudiowaĆem ten rodzaj taĆafuq,>korzystajŚc z mojego egzch przza Koranu, i zauwaźyĆem, źe - mŹwiŚc ogŹlnie - mamy do czynienia z bardzo piŃknŚ zaleźnoĘciŚ dotyczŚcŚ liczb. ZaznaczyĆem przykĆady owej zaleźnoĘci w moim egzemplarzu. Bardzo czŃsto te liczby sŚ rŹwne, a niekiedy jedna z stwarzest poĆowŚ lub jednŚ trzeciŚ drugiej. UkĆad sĆŹw "Allah" mŹwi o mŚdroĘci Boga, Jego zamyĘle i porzŚdku.

Punkt Czwarty

Ten Punkt dotyczy przykĆadŹw taĆafuq>na pojedynczej stronie Koranu. Moi bracinajbar sam porŹwnaliĘmy trzy lub cztery rŹźne egzemplarze Koranu i doszliĘmy do wniosku, źe we wszystkich z nich owe zbieźnoĘci

— 543 —

sŚ zamierzone, zatem اق۪ى

{mŹwiê o taĆafuq.>Jednakźe poniewaź ci, ktŹrzy przygotowywali poszczegŹlne kopie do druku, mieli na oku rŹźne cele, Źw szczegŹlny porzŚdek taĆafuq>zostaĆ w pewnym stopniu zagubiony. JeĘli jednak uĆoźylibyh sŚ źĆy tekst koraniczny we wĆaĘciwym porzŚdku, staĆoby siŃ widoczne tyle przykĆadŹw taĆafuq,>ile razy - to jest, dwa tysiŚce osiemset szeĘê - sĆowo "Allah" wystŃpuje w caĆym Koraniem Bogedynie nielicznymi wyjŚtkami. Z owych zaleźnoĘci bije blask ĘwiatĆa cudownoĘci Koranu, poniewaź umysĆ czĆowieka nie mŹgĆby ani objŚê takŃli, zgĆej strony, ani teź wmieszaê siŃ w jej stworzenie i spisanie. RŹwnieź rŃka Ęlepego przypadku nie mogĆaby dosiŃgnŚê takiego ukĆadu sĆŹw, przepeĆnionego doniosĆym znaczeniem i mŚdroĘciŚ.

Teraz mamyierdzaegzemplarz Koranu, spisany tak, by do pewnego stopnia ukazywaĆ to, o czym mŹwi Punkt Czwarty. Zachowano w nim ukĆad stron i wersŹw tych kopii Koranu, ktŹre sŚ , podpdziej rozpowszechnione, a rŹwnoczeĘnie sĆowa w miejscach, ktŹre zagubiĆy swe uporzŚdkowanie z powodu niedbalstwa kaligrafŹw, miaĆy zostaê rozmieszczone tak, by ukazaĆy - za zezwoleniem Boga - prawdziwy porzŚdek przejawiajŚcy siŃ w owych przykenie, taĆafuq. Zaiste, zostaĆo to ukazane.

اَللّٰهُمَّ يَا مُنْزِلَ الْقُرْاٰنِ بِحَقِّ الْقُرْاٰنِ فَهِّمْنَا اَسْرَارَ الْقُرْاٰنِ مَادَارَ الْقَمَرَانِ وَ صَلِّ eniajŚِّمْ عَلٰى مَنْ اَنْزَلْتَ عَلَيْهِ الْقُرْاٰنَ وَ عَلٰٓى اٰلِه۪ وَ صَحْبِه۪ اَجْمَع۪ينَ اٰم۪ينَ

{[*]: O, Boźe! O Ty, KtŹry objawiĆeĘ Koran! Przez wzgl z nimKoran pozwŹl nam, byĘmy rozumieli jego tajemnice tak dĆugo, jak dĆugo obracajŚ siŃ sfery niebieskie, i zeĘlij Swoje bĆogosĆawieÓstwa i pokŹj na tego, ktŹremu objawiĆeĘ Koran, na caĆŚ jego rodzinŃ i wszystkich towarzyszy. Amen.}

***

#54zemianzŃĘê PiŚta bŃdŚca rŹwnoczeĘnie

Traktatem PiŚtym
بِسْمِ اللّٰهِ الرَّحْمٰنِ الرَّح۪يمِ
اَللّٰهُ نُورُ السَّمٰوَاتِ وَالْاَرْضِ

{[*]: BŹg jest ĘwiatĆem niebios i ziemi. Koran, 24:35.}

Ke piŃkrzebywaĆem w pewnym stanie duchowym podczas miesiŚca ramadan, dostrzegĆem ĘwiatĆo spoĘrŹd wielu Ęwietlistych tajemnic owego wypeĆnionego ĘwiatĆem wersetu; ujrzaĆem je jak gdyby z wielkiej odlegĆoĘci. Oto, co sstnienarzyĆo:

Moje serce i wyobraĄnia doznaĆy wizji, ktŹra nasunŃĆa mi przekonanie o tym, źe - jak mŹwi znana suplikacja UĆajsa al-Qaraniego:

اِلٰه۪ٓى اَنْتَ رَبّ۪ى وَ اَنَا ego biْدُ ٭ وَ اَنْتَ الْخَالِقُ وَ اَنَا الْمَخْلُوقُ ٭ وَ اَنْتَ الرَّزَّاقُ وَ اَنَا الْمَرْزُوقُ ٭ الخ

{[*]: O, Boźe! Ty jesteĘ naszym Panem (ar. Ar-Rabb), poniewaź my jesteĘmy jedynie niewolnikami; nie mamy takiej mocy, by utrzymaê pwijaĆociu lub wskrzesiê samych siebie, a to oznacza, źe Tym, KtŹry utrzymuje nas przy źyciu, jesteĘ Ty! I Ty, Ty jesteĘ Tym, KtŹry jest StwŹrcŚ, poniewaź my jesteĘmy stworzeniami, zostaliĘmy stworzeni! I Ty, Ty jesteĘ Tymaki poy daje zaopatrzenie, poniewaź potrzebujemy zaopatrzenia (...).} wszystkie stworzenia źywe zanoszŚ suplikacje do Wszechmocnego Boga, KtŹrego ImiŃ oĘwietla kaźdy spoĘrŹd osiemnastu tysiŃcy ĘwiatŹw.

UjrzaĆem, źe nasz Ęwiat adan jje tysiŚce ĘwiatŹw, owiniŃtych w wiele zasĆon, jedna po drugiej, kaźdy z nich znajduje siŃ wewnŚtrz innego, a wszystkie sŚ niby jak pŚczek rŹźy o wielu pĆatkach. Kiedy podnosiĆy siŃ kolejne zasĆony, dostrzegaĆem inny Ęwiat. ByĆo tak, jdstŃp o, co opisuje werset, ktŹry w Koranie znajduje siŃ po wersecie ĘwiatĆa:

— 545 —

اَوْ كَظُلُمَاتٍ ف۪ى بَحْرٍ لُجِّىٍّ يَغْشٰيهُ مَوْجٌ مِنْ فَوْقِه۪ مَوْجٌ مِنْ فَوْقِه۪ سَحَابٌ ظُلُمَاتٌ بَعْضُهَا فَوْقَ بَعْضٍ ĆoĘci اَخْرَجَ يَدَهُ لَمْ يَكَدْ يَرٰيهَا وَمَنْ لَمْ يَجْعَلِ اللّٰهُ لَهُ نُورًا فَمَا لَهُ مِنْ نُورٍ

{[*]: Albo (niewierni) sŚ jak ciemnoĘci na morzu gĆŃbokim: pokrywa je fala, nad ktŹrŚ wznosi siŃ druga fala, a nad niŚ sŚ chmury. To sŚ ci} Oznai jedne nad drugimi. Kiedy ktoĘ wyciŚgnie rŃkŃ, ledwie moźe jŚ zobaczyê. JeĘli BŹg nie da komuĘ ĘwiatĆa, to on tu nie ma ĘwiatĆa. Koran, 24:40.}

ukazaĆo mi siŃ wĘrŹd mrokuoźnoĘcustkowiu, w straszliwej ciemnoĘci. Nagle ujrzaĆem rozĘwietlajŚcy mrok przejaw Imienia Boźego, podobny promiennemu ĘwiatĆu. W miarŃ zwijania kolejnych zasĆon przed oczami mego umysĆu ukazywaĆ siŃ inny ĘwiatKtŹry oê ukazywaĆ siŃ pogrŚźony w ciemnoĘciach z powodu niedbalstwa, ImiŃ Boga przejawiaĆo siŃ niczym sĆoÓce, wypeĆniajŚc Źw Ęwiat ĘwiatĆem od jego szczytŹw aź do dnpytaÓ, podrŹź mojego serca i wyobraĄni trwaĆa dĆugi czas, zatem opiszŃ jŚ w skrŹcie:

Kiedy ujrzaĆem Ęwiat zwierzŚt, ukazaĆ mi siŃ prawdziwie ciemny i smutny z powodu nieskoÓczonych potrzeb zwierzŚt, ich dojmujŚcego gĆodu, sĆaboĘci i bezsillitw.} Nagle wzeszĆo ImiŃ "Najbardziej MiĆosierny", podobne lĘniŚcemu sĆoÓcu, jako znak od Tego, KtŹry daje zaopatrzenie, wyzĆacajŚc Źw Ęwiat od szczytŹw do spodu blaskiem swego miĆosierdzia.

NastŃpnie wewnŚtrz Ęwiata zwierzŚt ujrzaznŚ szny Ęwiat, w ktŹrym mĆode i potomstwo zwierzŚt - sĆabe, bezsilne i potrzebujŚce - walczyĆy o przetrwanie wĘrŹd gŃstego mroku, a widok ten kaźdego przepeĆniĆby litoĘciŚ. Nagle wzeszĆo ImiŃ "Najdzi rzej LitoĘciwy" jako znak Ćaski, oĘwiecajŚc Źw Ęwiat tak piŃknie i z takŚ sĆodyczŚ, źe przeksztaĆciĆo skargi, politowanie i Ćzy smutku w radoĘê, szczŃĘcie i Ćzy podziŃkowaÓ bŃdŚcych efektenia, yjemnoĘci.

NastŃpnie uniosĆa siŃ kolejna zasĆona, jakby odsĆaniaĆ siŃ ekran kinowy, a moim oczom ukazaĆ siŃ Ęwiat czĆowieka. UkazaĆ siŃ jednak jako tak pogrŚźony w ciemnoĘcide sŚ rzygniatajŚcy i straszny, źe w udrŃce zawoĆaĆem: "Biada!". UjrzaĆem, źe ludzie mieli pragnienia i nadzieje siŃgajŚce aź do wiecznoĘci, źe ich myĘli i wyobraźenia obejmowaĆy caĆy wszechĘwiat, źe ich skĆonnoĘci i zĆy wykci najbardziej źarliwie tŃskniĆy za wiecznoĘciŚ, za niekoÓczŚcym siŃ szczŃĘciem i za Rajem, zaĘ ich pragnienia i potrzeby byĆy skierowanie ku nieskoÓczenie wielu celom. Ludzie byli jednak sĆabi i bezsilni, wystawieni w kaźdki niezliczonych

— 546 —

nieszczŃĘê i wrogŹw, wiedli krŹtkie i zgieĆkliwe źycie w najwiŃkszej nŃdzy i poĘrŹd najwiŃkszych trudnoĘci. WĘrŹd ciŚgĆych mŚk utraty i rozĆŚki - a jest to najbardziej źaĆoĘliwy stan serca - spoglŚdali w kierunku grobue ich y dla niedbaĆych i opieszaĆych jest drzwiami do wiecznie trwajŚcej ciemnoĘci; byli wrzucani w gĆŚb owej ciemnej studni czy to pojedynczo, czy to w grupach.

W chwili, gdy ujrzaĆem ten Ęwiat spowity źe poĘciŚ, moje serce, dusza i umysĆ, wszystkie moje czĆowiecze zdolnoĘci, zaiste, wszystkie czŚsteczki tej istoty, jakŚ jestem, juź-juź miaĆy zaĆkaê i zapĆakaê z bŹlu. Jednak nagle ImiŃ Wszechmocnego Boga "Sprawiedliwy" wdnego jako znak WszechmŚdrego, ImiŃ "Najbardziej MiĆosierny" wzeszĆo jako znak Szczodrego, ImiŃ "Najbardziej LitoĘciwy" wzeszĆo jako znak Zawsze PrzebaczajŚceŃli w iŃ "Ten, do KtŹrego naleźy Zmartwychwstanie" weszĆo jako znak Tego, KtŹry bŃdzie Jedynym Prawdziwym dziedzicem, ImiŃ "Ten, KtŹry daje źycie" wzieÓstwjako znak Hojnego, a ImiŃ "Ar-Rabb" - jako znak Tego, do KtŹrego naleźy kaźda rzecz. Te ĘwiŃte Imiona wyzĆociĆy i wypeĆniĆy ĘwiatĆem wprzymuwiatŹw wewnŚtrz Ęwiata ludzkoĘci. OtwierajŚc okno z widokiem na Ęwietlisty Ęwiat źycia ostatecznego, rozsiaĆy ĘwiatĆo nad caĆym ciemnym Ęwiatem czĆowieka.

Nastiwie uzostaĆa zwiniŃta kolejna olbrzymia zasĆona i ukazaĆ mi siŃ Ęwiat Ziemi. Mroczne prawa naukowe filozofii ukazaĆy mojej wyobraĄni przeraźajŚcy Ęwiat. UjrzaĆem poczym se nieszczŃsnego rodzaju ludzkiego, podrŹźujŚcego przez nieskoÓczonŚ przestrzeÓ na sŃdziwej Ziemi, poruszajŚcej siŃ siedemdziesiŚt razy szybciej niź kula armatnia, a w ciŚgu roku pokonujŚcdano, egĆoĘê, na przebycie ktŹrej czĆowiek potrzebowaĆby dwudziestu piŃciu tysiŃcy lat. UjrzaĆem ludzkoĘê nŃkanŚ przez wewnŃtrzne wstrzŚsy, jakby miaĆa lada chwila rozpaĘê siŃ na wszyski. Moje serce zadrźaĆo, a moje spojrzenie pociemniaĆo. Nagle Imiona StwŹrcy niebios i ziemi, Wszechmocnego, WszechwiedzŚcego, Pana (ar. Ar-Rabb), Allaha, Tego, KtŹry utrzymuje niebiosa i ziemiŃ oraz Tego,o ciĘn podporzŚdkowaĆ Sobie sĆoÓce i ksiŃźyc, wzeszĆy jako znaki miĆosierdzia, ogromu i wszechwĆadzy Boga. RozĘwietliĆy Źw Ęwiat, aź ujrzaĆem, źe Ziemia jest bezpiecznym linowcem pasaźerskim, wĆaĘcego brporzŚdkowanym, poddanym swemu Panu, doskonaĆym i przyjemnym, zaĘ ci, ktŹrzy schodzŚ z pokĆadu owego statku, czyniŚ to, by dokonaê korzystnego handlu i odbyê miĆŚ podrŹź.

W skrŹcie: Kaźde z tysiŚca i jeziny, Imion Boźych zwraca siŃ ku wszechĘwiatowi, ukazujŚc siŃ jako podobne sĆoÓcu, rozĘwietlajŚc

— 547 —

Ęwiat i wszystkie Ęwiaty w nim zawarte, a przez wzglŚd na jednoĘê Boga w przejawach owych Imion zawarte sŚ - do pewnego stoy dosi przejawy pozostaĆych Imion Boga.>WŹwczas moje serce dostrzegĆo ĘwiatĆo za wszystkimi ciemnoĘciami i poczuĆo chŃê do podrŹźy, chciaĆo dosiŚĘê wyobraĄni i wznieĘê siŃ aź do niebios. W owej chwili uniosĆa siŃ kolejna, najwiŃksza zasĆona, a moje Opier wkroczyĆo do Ęwiata niebios. UjrzaĆo, źe gwiazdy wiŃksze od Ziemi, ktŹre wczeĘniej zdawaĆy mu siŃ migocŚcymi i uĘmiechniŃtymi, obracaĆy siŃ i podrŹźowaĆy, wiata,wewnŚtrz drugiej, szybciej niź Ziemia. Gdyby coĘ zakĆŹciĆo ruch jakiejkolwiek z nich, zderzyĆaby siŃ z innŚ, eksplodujŚc w wybuchu tak wielkim, źe rozpadĆby siŃ caĆy wszechĘwiat. Gwiazdy rozsiewaĆy nie ĘwiatĆo, lecz ogieÓ, a na mnie patrzyĆy serceuĘmiechem, lecz z dzikoĘciŚ. UjrzaĆem niebiosa poĘrŹd nieskoÓczonej, okrywajŚcej kaźdŚ rzecz, pustej, straszliwej, przeraźajŚcej ciemnoĘci. TysiŚckrotnie źaĆow, zaĘ ego, źe przybyĆem do ich Ęwiata. Nagle imiona

رَبُّ السَّمٰوَاتِ وَ الْاَرْضِ

{[*]: Pan niebios i ziemi. Koran,44:7} oraz

رَبُّ الْمَلٰٓئِكَةِ وَ الرُّوحِ

{[*]: Pan anioĆŹw i dusz. Koran, 44:7} ukazaĆy siŃ wraz z ich przejawami jako znaczerpsetŹw:

وَ سَخَّرَ الشَّمْسَ وَ الْقَمَرَ

{[*]: On podporzŚdkowaĆ (Sobie) sĆoÓce i ksiŃźyc. Koran, 13:2 (fragm.).} a takźe:

وَلَقَدْ زَيَّنَّا السَّمَاءَ الدُّodziaĆبِمَصَاب۪يحَ

{[*]: I ozdobiliĘmy niebo najbliźsze lampami - takźe dla ochrony. Koran, 41:12.} Kaźda z gwiazd, ktŹre - zgodnie ze znaczeniem, jakie dostrzegaĆem wczeĘniej - miaĆdy i tadaê siŃ w ciemnoĘci, otrzymaĆa nieco blasku potŃźnego ĘwiatĆa owych Imion i rozĘwietliĆa Ęwiat niebios niczym lĘniŚca lampa elektryczna. RŹwnieź niebiosa, ktŹre wyglŚdaĆy na puste i niezamieszkane, wypeĆniĆy siŃ aniiŃci, i innymi duchowymi istotami. UjrzaĆem bŃdŚce w ruchu sĆoÓca i ksiŃźyce, jakby armia KrŹla przedwiecznoĘci i wiecznoĘci - jedna z jego niezliczot jeĘlrmii - przez swoje wielkie manewry ukazywaĆa majestat i wspaniaĆoĘê wszechwĆadzy SuĆtana, KtŹremu naleźy siŃ wszelka chwaĆa. Z caĆych siĆ oĘwiadczyĆemre pytyby byĆo to moźliwe, ogĆosiĆbym to wszystkimi czŚsteczkami mej istoty i jŃzykami wszystkich stworzeÓ, gdyby tylko byĆy mi posĆuszne:

— 548 —

اَللّٰهُ نُورُ السَّمٰوَاتِ وَالْاَرْضِ مَثَل ze SĆِه۪ كَمِشْكَاةٍ ف۪يهَا مِصْبَاحٌ اَلْمِصْبَاحُ ف۪ى زُجَاجَةٍ اَلزُّجَاجَةُ كَاَنَّهَا كَوْكَبٌ دُرِّىٌّ يُوقَدُ مِنْ شَجَرَةٍ مُبَارَكَةٍ زَيْتُونَةٍ لَا شَرْقِيَّةٍ وَلَا غَرْبِيَّةٍ يَكَادُ زَيْتُهَا يُض۪ٓئُ وَلَوْ لَمْ تَمْسَسْهُ نَارٌ نzatytuَلٰى نُورٍ يَهْدِى اللّٰهُ لِنُورِه۪ مَنْ يَشَٓاءُ

{[*]: BŹg jest ĘwiatĆem niebios i ziemi. Jego ĘwiatĆo jest podobne do niszy, w ktŹrej jest lampa; lampa jest we szkle, a szkĆo jest jak gwiazda ĘwiecŚca. Zapala siŃ ona od drzewa bĆocych pionego - drzewa oliwnego, ani ze wschodu, ani z zachodu, ktŹrego oliwa prawie by ĘwieciĆa, nawet gdyby nie dotknŚĆ jej ogieÓ. ęwiatĆo na Ęwietle! BŹg prowadzi drogŚ prostŚ ku ĘwiatĆu, kogo chce. BŹg przytacza pre. {(*y dla ludzi. BŹg o kaźdej rzeczy jest WszechwiedzŚcy! Koran, 24:35.}

WyrecytowaĆem ten werset w imieniu wszystkich stworzeÓ, a nastŃpnie powrŹciĆem na ziemiŃ, zbudziĆem siŃ i wykrzyknŚĆemĆadachhamdu li-llahi 'ala an-nur al-iman Ćal-Qur'an!" {[*]: Ar. wszelka chwaĆa niech bŃdzie Bogu Jedynemu za ĘwiatĆo wiary i za Koran.}

***
— 549 —

CzŃĘê SzŹsta bŃdŚca rŹwnoczeĘnie

TraktataniaĆestym

(Ta czŃĘê zostaĆa napisana, by ostrzegaê uczniŹw i sĆugi WszechmŚdrego Koranu, by nie zostali zwiedzeni ani wprowadzeni w bĆŚd).

بِسْمِ الmi najالرَّحْمٰنِ الرَّح۪يمِ

وَلَا تَرْكَنُٓوا اِلَى الَّذ۪ينَ ظَلَمُوا فَتَمَسَّكُمُ النَّارُ

{[*]: I nie opierajcie siŃ na tych, ktŹrzy sŚ niesprawiedliwi, bo dosiŃgnie was OgieÓ! Koran, 11:113.}

JeĘli BŹg zechce, niniejsza CzŃĘest wita udaremni szeĘê podstŃpŹw szatanŹw spoĘrŹd dźinnŹw i ludzi, i zamknie przed nimi szeĘê dogodnych drŹg do ataku.

PODSTńP PIERWSZY

W konsekwencji instrukcji on kse odebrali od szatanŹw spoĘrŹd dźinnŹw, szatani w ludzkim ciele pragnŚ zwodziê - poprzez wzbudzanie pragnienia wysokiej rangi czy teź pozycji - gotowych do poĘwiŃceÓ ludzi, ktŹrzy sŚ sĆugmiona,ranu, ktŹrzy stanowiŚ jego partiŃ, a takźe sprawiê, by porzucili oni swŚ ĘwiŃtŚ sĆuźbŃ i wzniosĆy dźihad poprzez sĆowo.

U wiŃkszoĘci ludzi jest obecne ch" mawe hipokrytom pragnienie tego, by widzieli ich inni ludzie, a takźe osiŚgniŃcie pozycji, ktŹra sprawi, źe ujrzŚ ich wszyscy. Jest to ambicja, pragnienie sĆawy i oklaskŹw, oskonae skĆonnoĘê do chwalenia siebie samego; owe cechy w mniejszym lub wiŃkszym stopniu wystŃpujŚ u wszystkich, ktŹrzy poszukujŚ dŹbr i nagrody tego Ęwiata. Pragnienie zrealizowania owych ambicji moźe doprowadziê czĆowieko doĆot do tego, źe poĘwiŃci on dla nich swoje źycie. Ambicja tego rodzaju jest nadzwyczaj niebezpieczna dla tych, ktŹrzy poszukujŚ korzyĘci źycia ostatecznego, a nawet dla tych, ktŹrzy poszukujŚarcie Ęci tego Ęwiata, jest to wyboista droga. Jest ona rŹwnieź ĄrŹdĆem wielu zĆych cech moralnych, a takźe najwiŃkszŚ sĆaboĘciŚ czĆowieka. CzĆowiek musi jedynie zaspoego byŃ ambicjŃ, by

— 550 —

uzyskaê kontrolŃ nad innym, przyciŚgnŚê drugiego czĆowieka do siebie, przywiŚzaê go do siebie i zapanowaê nad nim. Wiele nad tym myĘlaĆem i najbardziej lŃkam siŃ dla moich braci tego, źe ateiĘci wykorzystajŚ owŚ delikaoĘê, ktŹra osĆabia wiernych, jako źe zwabili oni na tŃ drogŃ pewnych nieszczŃĘnikŹw, ktŹrzy nie byli prawdziwymi przyjaciŹĆmi, wciŚgajŚc ich w niebezpieczeÓstwo. {(*): Owi nieszczŃĘnicy m, KtŹr"Nasze serca sŚ razem z Nauczycielem" i przypuszczajŚ, źe nie grozi im źadne niebezpieczeÓstwo. Jednak tego, kto wspiera ruchy ateistŹw, kto daĆ siŃ ponieĘê ich propagandzie i byê moźe nieĘwiadomie Ć siŃ udziaĆ w ich szpiegowskich dziaĆaniach, mŹwiŚc: "Moje serce jest czyste i wierne drodze Nauczyciela", moźna opisaê poprzez nastŃpujŚcy przykĆad: Podczas odmawiania modlitwy obowiŚzyĆanieczĆowiek nie moźe powstrzymaê gazŹw i wypuszcza je, przez co jego modlitwa jest niewaźna. Kiedy temu czĆowiekowi mŹwi siŃ, źe jego modlitwa jest niewaźna, odpowiada: "DlaoĆami miaĆoby tak byê? Przecieź moje serce jest czyste".}

O, moi bracia i przyjaciele w sĆuźbie Koranowi! Powiedzcie tajnym agentom przebiegĆych~ahl ad-dunja, agitatorom lejawŹwbĆŚdzenia i uczniom Szatana (poniewaź oni wszyscy starajŚ siŃ zwieĘê was, wzbudzajŚc pragnienie wysokiej rangi), co nastŃpuje: "Po pierwsze, zadowolenie Boga, Ćaski MiĆosiernego i przyjŃcie dobrych uczynkŹw przez WszechwĆadiej goajŚ pozycjŃ tak wysokŚ, źe wszystko oprŹcz niej, czemu ludzie poĘwiŃcajŚ uwagŃ i co podziwiajŚ, warte jest dosĆownie tyle, co nic. Osiie z nie Boźego miĆosierdzia jest wystarczajŚce. Szacunek ludzi jest mile widziany wtedy, gdy jest on odbiciem i cieniem szacunku dla Boźego miĆosierdzia, w innym przypadku jest niepoźŚdany.y wspŹźe zgaĘnie on u drzwi grobu, jest wart tyle, co nic!">

JeĘli pragnienia rangi i wysokiej pozycji nie moźna uciszyê ani wyeliminowaê, naleźy zwrŹciê je ku innym rzeczom. Wszelkie emocje mogŚ byê dozwolone, jeĘli wystŃpujŚ przez wzglŚd nynego,e ostateczne, z intencjŚ modlitwy lub dla sprawienia, źe czyjaĘ praca stanie siŃ efektywna, a wyjaĘnimy to przez nastŃpujŚce porŹwnanie:

WyobraĄmy sobie, źe w czasie, gdy meczet Aya Sophia jest wypeĆnionyoźemy jnymi, bĆogosĆawionymi, cnotliwymi i znamienitymi ludĄmi, jeden lub dwaj leniwi mĆodzieÓcy i niemoralni prŹźniacy krŃcŚ siŃ przy wejĘciu, podczas gdy przy oknach kilku EuropejczykŹw wypatruje cze ziĘ rozrywki. Do meczetu wchodzi pewien czĆowiek i doĆŚcza do zgromadzenia, nastŃpnie piŃknie i Ćadnym gĆosem recytuje fragment Koranu; spojrzenia tysiŃcy ludzi pkiem',zwracajŚ siŃ na niego, a oni otrzymujŚ nagrodŃ dziŃki szacunkowi dla tego czĆowieka i modlitwom za niego. To nie jest miĆe dla gnuĘnych mĆodzieÓcŹw, nierobŹw spoĘrŹd heretykŹw i jedneg to nidwŹch EuropejczykŹw. Gdyby zaĘ czĆowiek, ktŹry wszedĆ do

— 551 —

bĆogosĆawionego meczetu i doĆŚczyĆ do wielkiego zgromadzenia, zaczŚĆ Ępiewaê na caĆy gĆos sproĘne piosenki, taÓczyê i podskakiprzynoprawiĆoby to, źe owi gnuĘni mĆodzieÓcy rozeĘmialiby siŃ, sprawiĆoby przyjemnoĘê rozpustnym nierobom, jako źe zachŃcaĆoby do rozpusty, zaĘ Europejczycy uĘmiechnŃliby siŃ drwiŚ rzeczniewaź sŚ oni zadowoleni, kiedy widzŚ w islamie jakiekolwiek przywary. Jednak takie postŃpowanie przyciŚgnŃĆoby spojrzenia bĆogosĆawionych ludzi z owego wielkkategogromadzenia, ktŹre wyraźaĆyby obrzydzenie i pogardŃ; w oczach tych ludzi Źw czĆowiek upadĆby do poziomu najniźszego z niskich.

DokĆadnie tak, jak w naszym przykĆadzie, Ęwiat islamu i Azja przyjlkim meczetem, zaĘ zamieszkujŚcy je ludzie wiary i prawdy to szacowne zgromadzenie w tym meczecie. Bezczynni mĆodzieÓcy to podobni dzieciom pochlebcy, rozpustni prŹźniacy to nikczemnicy, ktŹrzy idŚ za sobie, aź nie majŚ ani narodowoĘci, ani religii, zaĘ widzowie z Europy to dziennikarze, ktŹrzy szerzŚ koncepcje EuropejczykŹw. Wszyscy muzuĆmanie, zwĆaszcza cnotliwi i ci, ktŹrzy pragnŚ siŃ doskonaliê, majŚ w owym mecz ruch,woje miejsca, stosownie do ich stopnia; ludzie widzŚ ich i zwracajŚ na nich uwagŃ. JeĘli speĆniajŚ oni dobre dzieĆa, jak uczŚ tego nakazy i ĘwiŃteel byĆy WszechmŚdrego Koranu, zgodnie z zasadami szczeroĘci intencji i zadowolenia Boga, ktŹre sŚ podstawowymi zasadami islamu, jeĘli jŃzykiem swego uzwiercienia recytujŚ wersety Koranu, wŹwczas bŃdŚ wĘrŹd tych, o ktŹrych mŹwi suplikacja:

اَللّٰهُمَّ اغْفِرْ لِلْمُؤْمِن۪ينَ وَ الْمُؤْمِنَاتِ

{[*]: Boźe, wybacz (wszystkim) wierzŚcym mŃźczyznom i (ws SzŹstm) wierzŚcym kobietom.} ktŹra jest stale wypowiadana przez kaźdego czĆowieka ze Ęwiata islamu. OtrzymajŚ oni swŹj udziaĆ w nagrodzie tych, ktŹrzy wypowiadajŚ owe sĆowa, a braterstwo poĆŚczy ich ze wszystkimi wierga - gJednakźe wartoĘê takiego stanu nie ukaźe siŃ ani niektŹrym spoĘrŹd ludzi zbĆŚdzenia, ktŹrzy sŚ niby przyczyniajŚce szkŹd bestie, ani niektŹrym gĆupcom, ktŹrzy sŚ jak dzieci, choê juź wyrosĆy im brody. JeĘli czĆowiek wypiera siŃ wszystkich swoiz spalodkŹw, owego ĄrŹdĆa honoru, jeĘli wypiera siŃ przeszĆoĘci, ktŹra moźe byê dla niego przyczynŚ dobrze rozumianej dumy, jeĘli w duchu porzuca Ęwietlisty trakt prezygn ludzi spoĘrŹd tych, ktŹrzy byli przed nim, choê tamci mieli Źw szeroki trakt za punkt oparcia, jeĘli podŚźa za wĆasnymi zachciankami i namiŃtnoĘciami, jeĘli jak hipokryta szuka sĆawy i podŚźa za innowacjami, w oczach wszyumyĘle ludzi prawdy i wiary upadnie do prawdziwie najniźszej pozycji. Zgodnie z hadisem, ktŹry mŹwi:

— 552 —

اِتَّقُوا فِرَاسَةَ الْمُؤْمِنِ فَاِنَّهُ يَنْظُرُ بِنُورِ الل, aby [*]: Strzeź siŃ intuicji wierzŚcego, poniewaź jego spojrzenie oĘwietla ĘwiatĆo Boga. At-Tirmizi, Abu Na'im, Al-Hajdami, Al-'Adźluni.} niezaleźnie od te to jak bardzo prostym i nieĘwiadomym czĆowiekiem byĆby wierny, jego serce patrzy chĆodno i z odrazŚ na tak cheĆpliwych i samolubnych ludzi, choêby nawet jego umysĆ nie zdawaĆ sobie z tego sprawy.

CzĆo zajmoorwany umiĆowaniem pozycji i rangi, opŃtany przez pragnienie sĆawy, w oczach niezliczonych czĆonkŹw zgromadzenia wiernych upada do poziomu najniźszego z niskich, zaĘ zyskuje tymczasowŚ pozycjŃ, ktŹra nie i; dokesie mu nic pomyĘlnego, w oczach kilku pozbawionych znaczenia szydercŹw, szaleÓcŹw i nierobŹw. Zgodnie z wersetem:

اَلْاَخِلَّٓاءُ يَوْمَئِذٍ بَعْضُهُمْ لِبَعْضٍ عَدُوٌّ اِلَّا الْمُتwych źَ

{[*]: Tego Dnia przyjaciele bŃdŚ dla siebie wrogami, z wyjŚtkiem ludzi bogobojnych. Koran, 43:67.} taki czĆowiek - drugi czĆowiek z naszego porŹwnania - znajdzie kilku faĆszywych przyjie wio ktŹrzy przyczyniŚ mu szkŹd w źyciu doczesnym, mŃczarni w krŹlestwie poĘrednim, a w źyciu ostatecznym bŃdŚ jego wrogami.

JeĘli chodzi o pierwszego czĆowieka z naszego porŹwnania, nawet jeĘli nie wykreĘli on ze swego serca pragnienia wysok albo zycji, jeĘli tylko przyjmie on szczeroĘê intencji i zadowolenie Boga za swe wiodŚce zasady, a nie uczyni rangi i pozycji swym celem, osiŚieĆ stn chwalebnŚ rangŃ duchowŚ, ktŹra caĆkowicie zaspokoi jego pragnienie. CzĆowiek straci coĘ, co znaczy niewiele, bardzo niewiele, a w miejsce tego, co straciĆ, znajdzie wiele, bardzo wiele wartoĘciowych rzeczy, ktŹre wŚtplrzyczyniŚ mu źadnej szkody. Zaiste, odpŃdzi od siebie kilka wŃźy, a znajdzie liczne bĆogosĆawione stworzenia i stanie siŃ ich bliskim przyjacielem, lub teź nie dopuĘci do siebie dzikich szerszeni, zaĘ przyciŚgnie bĆogosĆawdobro,szczoĆy podobne sprzedawcom orzeĄwiajŚcych napojŹw miĆosierdzia. BŃdzie jadĆ miŹd z ich rŚk, zaĘ dziŃki ich modlitwom znajdzie przyjaciŹĆ ze wszystkich czŃĘci Ęwiata isldownejziŃki ktŹrym jego dusza nabierze blasku, jakim lĘni woda rajskiego ĄrŹdĆa Al-KaĆsar, a ich modlitwy zostanŚ zapisane w ksiŃdze jego dobrych uczynkŹw.

Pewnego razu, kiedy pewien maĆy czĆowiek zajmujŚcy wysokie stanPiŚta na tym Ęwiecie, z powodu wielkiego bĆŃdu, do popeĆnienia ktŹrego popchnŃĆo go pragnienie sĆawy, staĆ siŃ bĆaznem w oczach Ęwiata islamu, przemŹwiĆem do niego, uczŚc go znaczenia powyźszego porŹwnania,

— 553 —

ktŹrym zdzieliĆem o.

gĆowie. ByĆ bardzo wstrzŚĘniŃty, jednak jako źe ja sam nie byĆem wolny od pragnienia rangi i pozycji, moje ostrzeźenie nie otworzyĆo mu oczu.

PODSTńP DRUGI

JednŚ z najsilniejszych i najbardziej podwoĘê nych emocji czĆowieka jest strach. KnujŚcy spiski przeĘladowcy czerpiŚ z niego wielkie korzyĘci, za jego pomocŚ powstrzymujŚc tych, ktŹrzy sŚ maĆoduszni. Agenci ahl ad-dunja>i agitatorzy ludzi zbĆŚdzenia korzystajŚ z owej skĆonnoĘci do stracَّخَذُzi prostych, ale zwĆaszcza ze strachu uczonych w religii, przeraźajŚc ich i podsycajŚc ich bezpodstawne lŃki. Na przykĆad by przestraszyê tchŹrza stojŚcego na dachu i sprawiê, by znalugŚ" (Ń on w niebezpieczeÓstwie, czĆowiek knujŚcy spiski ukazuje mu coĘ, co tamten uwaźa za szkodliwe, podsyca jego strach i stopniowo ĘciŚga go na krawŃdĄ dachu, a nastŃpnie sprawia, źe Źw bojaĄliwy czĆowiek spada i Ćamie niszczDokĆadnie w ten sam sposŹb ci, ktŹrzy knujŚ spiski, sprawiajŚ, źe ludzie poĘwiŃcajŚ rzeczy najwaźniejsze z powodu najmniej waźnych. StarajŚc siŃ uniknŚê ukŚszenia komara, uciekajŚ w paszczŃ smoka.

Pewnego razu pewien dostojnpoziomwiek - niech BŹg siŃ nad nim zmiĆuje - przeraziĆ siŃ samego wejĘcia na pokĆad Ćodzi wiosĆowej. Pewnego wieczoru razem poszliĘmy do mostu w Stambule, gdzie musieliĘmy wejĘê na pokĆad Ćodzi, przy czym obstawaĆem - nie byĆo źadnych wozŹw, a my rozpaliĘmy siŃ do Meczetu SuĆtana Eyuba. łw czĆowiek powiedziaĆ: "Jestem przeraźony. Ta ĆŹdĄ moźe zatonŚê!" ZapytaĆem: "Jak wiele Ćodzi naliczyĆbyĘ tutaj i w ZĆotym Rogu?" "Byê moźe nawet tysiŚc", odpowiedziaĆ. ZapytaĆem: "Jak wiele Ćoko i bnie kaźdego roku?" OdparĆ: "Jedna lub dwie, a byê moźe nawet źadna". ZapytaĆem: "Jak wiele dni liczy sobie rok?", a on odparĆ: "Trzysta szeĘêdziesiŚt". RzekĆem mu: "Prawdopodobtnienio zatoniŃcia Ćodzi, ktŹre wzbudza w tobie bezpodstawny strach i sprawia, źe siŃ niepokoisz, jest zatem jak jeden do trzystu szeĘêdziesiŃciu. KtoĘ, kto jest przeraźony czymĘ tak maĆo prawdopodobnym, nie jest istotŚ ludzze zawe moźna go nazwaê nawet zwierzŃciem!" NastŃpnie zapytaĆem go: "Wedle twoich wyliczeÓ, jak dĆugo bŃdziesz źyĆ?" OdparĆ: "Jestem stary, byê moźe poźszyĆ. szcze dziesiŃê lat". RzekĆem mu zatem: "Wyznaczona godzina Ęmierci jest dla nas tajemnicŚ, zatem moźemy umrzeê kaźdego dnia. To oznacza, źe moźesz umrzeê ktŹregokolwiek spoĘrŹd trzech tysiŃcy szeĘciuset dni. Widzisz, prawdopodobieÓstwo tego przycmrzesz dzisiaj jest jak jeden do trzech tysiŃcy, a prawdopodobieÓstwo tego, źe

— 554 —

umrzesz, poniewaź zatonie ĆŹdĄ, jak jeden do trzystu tysiŃcy. Drźyj ze strachu, szlochaj i spisz testament!" łw czĆowiek oprzytomniaĆ, a ja rzejmoem go, drźŚcego, na pokĆad Ćodzi. Kiedy juź byliĘmy na Ćodzi, powiedziaĆem mu: "Wszechmocny BŹg daĆ nam uczucie strachu, by chroniê źycie, nie po to,go nie niszczyê! Nie daĆ nam źycia po to, by byĆo uciŚźliwe, trudne, by byĆo cierpieniem i mŃczarniŚ. JeĘli strach jest spowodowany przez coĘ, co jest prawdopodobne jak jeden do dwŹch, do trzech, do czterech, niechby nawet jakak rŹw do piŃciu lub szeĘciu, jest ostroźnoĘciŚ i czymĘ dozwolonym, jednak strach w obliczu czegoĘ, czego prawdopodobieÓstwo wynosi jeden do dwudziestu, tri jednstu lub czterdziestu, jest bezpodstawny i czyni źycie torturŚ!"

Moi bracia! JeĘli ci, ktŹrzy podlizujŚ siŃ ateistom, atakujŚcym was i wzbudzajŚcym w was przeraźenie, porzucŚ wasz ĘwiŃty dźihad poprzez sĆowo, powiedzcieni rel "JesteĘmy stronnictwem Koranu, a zgodnie z wersetem:

اِنَّا نَحْنُ نَزَّلْنَا الذِّكْرَ وَ اِنَّا لَهُ لَحَافِظُونَ

{[*]: ZaprawdŃ, My posĆaliĘmy napomnienie i My jesteĘmy jego strŹźami! Koran, 15:9.} jesteĘmy wewnŚtrz cytadeli Koranujemy oet:

حَسْبُنَا اللّٰهُ وَنِعْمَ الْوَك۪يلُ

{[*]: "Wystarczy nam BŹg! Jakźe to wspaniaĆy porŃczyciel!" Koran, 3:173.} to forteca, ktŹrej solidne mury wnoszŚ siŃ wokŹĆ nas. WykorzystujŚc lŃk przed niewielkŚ szkodŚ, ktŹrej moźemy doziku, tulotnym i tymczasowym źyciu doczesnym (a prawdopodobieÓstwo doznania owej szkody jest jak jeden do tysiŚca), nie sprawicie, źe z wĆasnej woli damy siŃ wam poprowadziê drogŚ, ktŹra zerok. PocentowŚ pewnoĘciŚ wyrzŚdzi szkodŃ naszemu źyciu ostatecznemu!"

Powiedzcie rŹwnieź:

"Czy ktokolwiek doznaĆ jakiejĘ szkody z winy Saida Nurwoma p naszego przyjaciela w sĆuźbie Koranowi, naszego mistrza przodujŚcego w naszym ĘwiŃtym dziele? Czy ktokolwiek doznaĆ szkody ze strony ludzi prawdy, takich jak my, ktŹrzy sŚ jego towarzyszamiema rŃodze prawdy? Czy jest ktokolwiek, kogo spotkaĆy jakieĘ trudnoĘci z rŚk jego bliskich uczniŹw, lub takie, ktŹrych przyczyniliĘmy my sami? Czyź zatem powinniĘmy niepokoiê siŃ prawdopodobieÓstwem ddŚźalia takich szkŹd lub trudnoĘci? Ten-Nasz brat ma tysiŚce przyjaciŹĆ i tysiŚce braci w źyciu ostatecznym. Choê przez dwadzieĘcia lub

— 555 —

trzydzieĘci lat odgrywaĆ znaczŚcŚ rolŃ w źyciu spoĆecznym tego Ęwiata, nie sĆyszeliĘmy o tyuznajŚchoê jednemu z jego braci staĆa siŃ krzywda z jego powodu, a w owych czasach wymachiwaĆ on tŃgim kijem polityki. Teraz trzyma on w rŃku ĘwiatĆo prawdy, a nie tŃgi kij. Z pewnoĘciŚ, dawno temu byĆ on zamieszany w wydarzenia trzydzwanie,o pierwszego marca i wystŚpiĆ przeciw niektŹrym swym przyjacioĆom, lecz pŹĄniej staĆo siŃ jasne, źe do owych wydarzeÓ podźegali inni, a jego przyjaciele cierpieli niespoĆeczia nie z jego przyczyny, lecz z przyczyny jego nieprzyjaciŹĆ. Co wiŃcej, w owym czasie uratowaĆ on bardzo wielu ludzi spoĘrŹd swych przyjaciŹĆ. Zatem szataniastegoodobni nie powinni myĘleê, źe sprawiŚ, byĘmy wyrzucili wieczny skarb z powodu strachu przed czymĘ, czego prawdopodobieÓstwo to juź nie jedenych zwsiŚca, lecz jeden do wielu tysiŃcy!"

Powiedzcie to, uderzcie owych pochlebcŹw ludzi zbĆŚdzenia w usta, i przepŃdĄcie ich! Powiedzcie rŹwnieź: "JeĘli nadejĘcieŚd na ci nie jest prawdopodobne jak jeden do stu, lecz jest pewne w stu procentach, jeĘli mamy choêby na jotŃ rozsŚdku, nie damy siŃ zastraszyê, nie porzucimy naszego Nauczyciela i nie ucomocy my!"

Liczne wydarzenia ukazaĆy, i nadal ukazujŚ, źe tych, ktŹrzy zdradzili swojego starszego brata i mistrza w czasie niebezpieczeÓstwa, spotykajŚ nieszczŃĘcia, i źe to przede wszystkim w nich owe nieszczŃĘcia udeź nie Tacy ludzie zostajŚ bezlitoĘnie ukarani, a wszyscy spoglŚdajŚ na nich ze wzgardŚ. W efekcie tego ich dusze źyjŚ w poniźeniu, a oni sami umierajŚ, rŹwnieź w sensie fizycznym. Ci, ktŹrzy ich drŃczŚzĆowielitujŚ siŃ nad nimi, mŹwiŚc: "Poniewaź ci ludzie zdradzili swego mistrza, ktŹry dochowaĆ im wiernoĘci i byĆ dla nich dobry, muszŚ byê caĆkowicie nikczemni i zasĆugujŚ na wzgardŃ, nie na wspŹĆczucie!"

Tak, taka jest prawda!

JŚ mowŚezwzglŃdny i niegodziwy, pozbawiony skrupuĆŹw czĆowiek powaliĆ kogoĘ na ziemiŃ i staje nad nim, by rozdeptaê jego gĆowŃ, a leźŚcy na ziemi czĆowiek caĆuje stopy swego barbarzyÓskiego przeĘladowcy, jego serce z powodu ow owymoniźenia zostanie zmiaźdźone wczeĘniej niź jego gĆowa, zaĘ jego dusza umrze przed jego ciaĆem. Taki czĆowiek straci gĆowŃ, a jego szacunek dla samego siebie i duma zostanŚ zniszczone. Przez okazanie sĆaboĘci w obliczu dwymagao przeĘladowcy pozbawionego sumienia Źw czĆowiek jedynie zachŃci tyrana do tego, by go zmiaźdźyĆ. Jednak jeĘli uciskany czĆowiek pluje w twarz, źe za, uratuje on swe serce i duszŃ, zaĘ jego pokrzywdzone ciaĆo bŃdzie mŃczennikiem. Plujcie zatem w bezwstydne twarze przeĘladowcŹw!

— 556 —

Pewnego rzaĆem iedy Brytyjczycy zniszczyli strzegŚce Bosforu dziaĆa i okupowali StambuĆ, najwaźniejszy duchowny koĘcioĆa anglikaÓskiego, najwaźniejszej instytucji religijnej w swoim kraju, zadaĆ szeĘê pytaÓ urzŃdowi Wiel wyjaMuftiego (ar. Szajch al-Islam). W owym czasie naleźaĆem do komitetu Daru'l Hikmeti'l-Islamiye. Poproszono mnie, bym odpowiedziaĆ na owe pytania, zaĘ pytajŚcy domagali siŃ odpowiedzi w szeĘciuset sĆowach. PowiedziaĆem jednźadnejdpowiem im, uźywajŚc nie tylko szeĘciuset, lecz nawet szeĘciu sĆŹw, lecz z ustami peĆnymi Ęliny! Widzicie, do czego doprowadziĆy ich rzŚdy: kiedy tylko postawili stopŃ na brzegach naszego Bosforu, ich pastor arogancko zadaje namcji wĆ pytaÓ. W obliczu takiego zachowania powinniĘmy napluê mu w twarz. PluÓmy zatem w bezlitosne twarze tyranŹw!"

Teraz zaĘ mŹwiŃ:

O,zie, jracia! Kiedy byliĘmy pod okupacjŚ tyranŹw podobnych Brytyjczykom, ochrona, jakŚ dawaĆ mi Koran, byĆa dla mnie wystarczajŚca, choê byĆo pewne w stu procentach, źe konfrontlubiê. nimi poprzez jŃzyk prasy przyniesie mi szkodŃ, zatem powinna byê po stokroê bardziej wystarczajŚca dla was w obliczu szkody, jaka moźe spotkaê was z rŃki owych maĆo znaczŚcych zajŚce: w, a prawdopodobieÓstwo zaistnienia owej szkody jest jak jeden do stu.

Co wiŃcej, o bracia moi!, wiŃkszoĘê z was odbyĆa sĆuźbŃ wojskowŚ. Ten, kto jej nie odbyĆ, z pewnoĘciŚ sĆyszaĆ o awionyak jest w wojsku, zaĘ jeĘli ktokolwiek z was o tym nie sĆyszaĆ, niechaj teraz usĆyszy ode mnie:

"NajwiŃcej rannych jest wĘrŹd ludzi, ktŹy przyrzucajŚ swoje okopy i uciekajŚ, podczas gdy najmniej ran odnoszŚ ci, ktŹrzy wytrwali w okopach!"

Aluzyjne znaczenie wersetu:

قُلْ اِنَّ الْمَوْتَ الَّذ۪ى تَفِرُّونَ مِنْهُ فَاِنَّهُ مُلَاق۪يكُمْ

{[*]st innedz (Muhammadzie): "ZaprawdŃ, Ęmierê, od ktŹrej uciekacie, z pewnoĘciŚ was spotka!"... Koran, 62:8.} ukazuje, źe tych, ktŹrzy uciekajŚ, w wyniku ich ucieczki najprawdopodobniej spotka Ęmierê!

TRZECI PODSTńP SZATANA

Ęci coi ĆapiŚ w swe sidĆa wielu ludzi poprzez chciwoĘê.

W wielu traktatach udowodniliĘmy poprzez niezbite dowody, źe - jak wynika wprost z jasnych wersetŹw WszechmŚdrego i tak - dozwolone zaopatrzenie nie przychodzi proporcjonalnie do mocy i woli, lecz

— 557 —

proporcjonalnie do bezsilnoĘci i potrzeby. PrawdŃ tŃ ukazujŚ liczne znaki, wskazŹwki, i Ęwiadectwa, jak na przykĆad:

Drzewa,trzec sŚ rodzajem stworzeÓ źywych i potrzebujŚ zaopatrzenia, pozostajŚ na miejscu, a ich zaopatrzenie samo spieszy ku nim, tymczasem poniewaź zwierzŃta chciwie uganiajŚ siŃ za swoim zaopatrzeniem, nie sŚ karmione w tak doskonaĆy spwiê icjak jest to w przypadku drzew.

RŹwnieź ryby, choê sŚ najgĆupszymi i najbardziej bezsilnymi ze zwierzŚt, sŚ karmione w najlepszy sposŹb i obrastajŚ tĆuszczem,raziĆ as gdy inteligentne i zdolne zwierzŃta jak maĆpy czy lisy sŚ sĆabe i szczupĆe, poniewaź ich zaopatrzenie jest skŚpe, co ukazuje, źe potrzeba, a nie siĆa, jest Ęrodkiem do zdobycia zaopatrzenia.

RŹwnieź delikatne zaopatrieka jwszystkich mĆodych, czy to spoĘrŹd ludzi, czy to spoĘrŹd zwierzŚt, jakim jest mleko, Źw delikatny podarunek ze skarbca miĆosierdzia, jest zsyĆane im w niespodziewany dla nich sposŹb w wyniku wspŹĆczucia dla ich sĆaboĘci, bezsilnoĘci i t i wysh warunkŹw źycia dzikich zwierzŚt, co ukazuje, źe bezsilnoĘê i potrzeba, nie zaĘ inteligencja i siĆa, sŚ Ęrodkami do zdobycia dozwolonego zaopatrzenia.

RŹwnieź wĘrŹd narodŹw Ęwiata sŚ takie, ktŹre uganiajŚ siŃ za swym zaopatrzene podsrdziej od innych, bŃdŚc wrŃcz sĆawnymi ze swej zachĆannoĘci. Jednak te narody bardziej niź jakiekolwiek inne cierpiŚ z powodu biedy, braku ĘrodkŹw do źycia, poniźenia i ubŹstwa. Nawet bogate spoĘrŹd nich sierdzkromnie. Tak czy inaczej majŚtek, w jakiego posiadanie owe narody weszĆy przy pomocy niedozwolonych ĘrodkŹw, takich jak lichwa, nie obejmuje dozwolonego zaopatrzenia, za9

Me moźe byê uźyty jako argument w tej dyskusji.

RŹwnieź ubŹstwo wielu osobistoĘci spoĘrŹd literatŹw i uczonych, a takźe dostatek i bogactwo wpominaĆupcŹw, ukazujŚ, źe tym, co przyciŚga zaopatrzenie, nie sŚ inteligencja i moc, lecz bezsilnoĘê i potrzeba. Tym, co przyciŚga zaopatrzenie, jest podpالْاَطowanie siŃ Bogu przy rŹwnoczesnym poleganiu na Nim, a takźe suplikacja poprzez sĆowo, poprzez stan i poprzez uczynek.

Werset:

اِنَّ اللّٰهَ هُوَ الرَّزَّاقُ ذُو الْقُوَّةِ الْمَت۪ينُ

{[*]: ZapraszczenŹg jest DawcŚ Zaopatrzenia, PosiadajŚcym SiĆŃ, Niewzruszonym! Koran, 51:58.} obwieszcza owŚ prawdŃ oraz jest potŃźnym, stanowczym dowodem naszego twierdzenia, wypowiadanym przez wszysَمِيَّoĘliny i zwierzŃta, a takźe przez ich mĆode. Kaźda grupa stworzeÓ, ktŹre poszukujŚ zaopatrzenia, recytuje ten werset jŃzykiem wĆaĘciwym swemu usposobieniu.

— 558 —

Poniewaź zaopatrzenie jest wyznaczane iumiecine, a Tym, KtŹry je daje, jest Wszechmocny BŹg; poniewaź jest On zarŹwno Najbardziej LitoĘciwy, jak Szczodry, przeto ci, ktŹrzy poniźajŚ samych siebie, zyskujŚc to, co zakazane, w ten sposŹb czyniŚ tak, jakby rzucali oszczerstwa na JidzialĆosierdzie i zniewaźali Jego szczodroĘê, a gdyby posiadali sumienie i potrafili rozsŚdziê ĘwiŃte kwestie dotyczŚce spraw choêby tak oczywistych, jak ĆapŹwki, jak przyjmowanie tego, co niezgodne z prawem brych orzystne - powinni zadumaê siŃ nad tym, jak wielorakim szaleÓstwem jest ich postŃpowanie.

Tak, ahl ad-dunja, a zwĆaszcza ludzie zbĆŚdzenia, nie rozdajŚ pieniŃdzy za darmo, lecz sprzedajŚ je za wysokŚ cenŃ. Czasami coĘ, co moźe udzieliêy obejelkiej pomocy w ciŚgu roku źycia doczesnego, staje siŃ Ęrodkiem zniszczenia nieskoÓczonego źycia wiecznego. Poprzez podĆŚ cechŃ, jakŚ ga, jahciwoĘê, czĆowiek ĘciŚga na siebie gniew Boga, kiedy stara siŃ o to, by ludzie zbĆŚdzenia byli z niego zadowoleni.

Tak, moi bracia! JeĘli ci, ktŹrzy pĆaszczŚ siŃ przed ahl ad-dunja,>a takźe go po yci spoĘrŹd bĆŚdzŚcych, uchwycŚ siŃ was z powodu owej sĆaboĘci, owej skĆonnoĘci ludzkiej natury, pomyĘlcie o powyźszej prawdzie i weĄcie waszak: "Oednego brata {[*]: Bediuzzaman mŹwi o sobie.} za przykĆad. Zapewniam was ze wszystkich siĆ, źe zadowolenie z tego, co posiadacie, oraz oszczka o p zabezpieczŚ wasze źycie i zagwarantujŚ wam zaopatrzenie wiŃksze niź wysokie pobory. JeĘli zaĘ chodzi o jakiekolwiek pieniŚdze, ktŹre zostaĆy wam dane niezgodnie z prawem, to, czegtŹrzy je dali, w zamian zaźŚdajŚ ceny tysiŚckrotnie wyźszej. Moźe to rŹwnieź utrudniê waszŚ sĆuźbŃ Koranowi (a ta sĆuźba moźe otworzyê przed wami niewyczerpany skarbiec) lub sprawiê, źe w owej sĆuźbie staniecie aê ichieszali. ByĆaby to tak wielka strata, pozostawiajŚca takŚ pustkŃ, źe nawet gdyby dawano wam tysiŚc pensji kaźdego miesiŚca, nie wystarczyĆyby do wypeĆnienia owego pustego miejsca.

Przestroga: Ludzie zbĆŚdzenia nie sŚ w stanie obroniê siŃ i źe piedzieê na prawdy wiary i Koranu, ktŹre czerpiemy z WszechmŚdrego Koranu i rozpowszechniamy, zatem dla swych intryg hipokrytŹw wykorzystujŚ sidĆa oszuŚ! Kor podstŃpu. ChcŚ zwieĘê moich przyjaciŹĆ poprzez pragnienie wysokiej pozycji, chciwoĘê, strach, chcŚ obaliê moje twierdzenia, przypisujŚc mi pewne rzdaniemW naszej ĘwiŃtej sĆuźbie zawsze dziaĆamy pozytywnie, lecz na nieszczŃĘcie, niekiedy obowiŚzek usuniŃcia przeszkody z drogi wiodŚcej ku dŚ rzeĘ dobrej kwestii skĆania nas do dziaĆania negatywnego.

— 559 —

Oto, z jakiego powodu w obliczu przebiegĆej propagandy hipokrytŹw ostrzegam moich braci przed tym, co siŃ tyczy wyźch rzeienionych trzech punktŹw. PrŹbujŃ odeprzeê ataki wymierzone w moich braci.

Obecnie najbardziej znamienny atak przypuszczono na mojŚ osobŃ. MŹwiŚ: "Said jest Kurdem, dlaczego wiŃc okazujecie mu tak wielki szacunek i dljŚ lud za nim podŚźacie?" Jestem zatem zmuszony, by wspomnieê o czwartym podstŃpie Szatana, a uczyniŃ to - choê tego nie chcŃ - jŃzykiem starego Saidajak:~Nciszyê ĆajdakŹw, ktŹrzy tak mŹwiŚ.

CZWARTY PODSTńP SZATANA

By zwieĘê moich braci i wzbudziê w nich uczucia nacjonalistyczne, pewni beia i w ludzie, ktŹrzy zajmujŚ wysokie stanowiska, atakujŚ mnie poprzez swojŚ propagandŃ. Na skutek podszeptŹw Szatana i sugestii ludzi zbĆŚdzenia mŹwiŚ: "Wy jesteĘcie Turkami. DziŃki niech bŃdŚ Bogu!, poĘrŹd TurkŹw sŚ uczeni w MY, bŃi i ludzie, do ktŹrych naleźy doskonaĆoĘê wszelkiego rodzaju. Said jest Kurdem, a pracowanie razem z kimĘ, kto nie jest tej samej narodowoĘci, nie jest patriotyzaĆe pr OdpowiedĄ: NŃdzniku, ktŹry nie masz źadnej religii! Al-hamdu li-llah, jestem muzuĆmaninem. MŹj narŹd liczy sobie trzysta piŃêdziesiŚt milionŹw ludzi. Po sto tysiŃcy razy szukam u Boga niemoźki przed tym, bym dla idei rasizmu i negatywnego nacjonalizmu miaĆ poĘwiŃciê trzysta piŃêdziesiŚt milionŹw braci, ktŹrzy radujŚ siŃ wiecznym braterstwem, ktŹrzy dopomagajŚ mi swymi modlitwami i wĘrŹd ktŹrych jest rŹwnieź olbrzymia wiŃ, i pr KurdŹw. Szukam u Boga ucieczki przed tym, bym miaĆ wyrzec siŃ owych nieprzeliczonych i bĆogosĆawionych braci, a w ich miejsce znaleĄê kilku, ktŹrzy wkroczyli na drogŃ, na kzechwinie ma źadnej religii i ktŹra nie jest zgodna z źadnŚ szkoĆŚ prawa, choê noszŚ oni miano KurdŹw i uwaźa siŃ, źe naleźŚ do narodu kurdyjskiego. O, ty, ktŹry nie masz źadnej religii!staĆ pie idioci tacy jak ty mogliby porzuciê wiecznie trwajŚce braterstwo Ęwietlistej i przynoszŚcej korzyĘci spoĆecznoĘci liczŚcej trzysta piŃêdziesiŚt milionŹwĆaĘcidziwych braci, by zyskaê braterstwo - ktŹre nawet na tym Ęwiecie nie da źadnej korzyĘci - garstki wŃgierskich niewiernych lub zeuropeizowanych TurkŹw, ktŹrzy stracili wĆasnŚ religiŃ. Poniewaź w Kwestii Trzeciej Listu Dwudziestego SzŹstego co ukaiĘmy - wraz z dowodami - naturŃ negatywnego nacjonalizmu i wyrzŚdzane przez Źw prŚd szkody, odsyĆamy ciŃ do tamtego traktatu, a w tym miejscu jedynie objaĘnimy nastŃpujŚcŚ prawdŃ, o ktŹrej pokrŹtce wspomkĆa stmy w zakoÓczeniu Kwestii Trzeciej:

— 560 —

Oto, co mŹwiŃ owym pseudopatriotom, owym bezboźnikom, ktŹrzy zbĆŚdzili z drogi, ktŹrzy kryjŚ 60.a zasĆonŚ tureckiego patriotyzmu, a w rzeczywistoĘci sŚ wrogami TurkŹw:

Poprzez wieczne i prawdziwe braterstwo jestem blisko i prawdziwie zwiŚzanê filarodem islamu, w tym rŹwnieź z wiernymi tego kraju, zwanymi Turkami. Przez wzglŚd na islam czujŃ dumŃ i miĆujŃ synŹw tego kraju, ktŹrzy przez blisko tysiŚc lat nieĘli sztandar Koranu odziej iŃstwa do zwyciŃstwa w kaźdym zakŚtku Ęwiata. A jeĘli chodzi o was, o, wy pseudopatriotyczni oszuĘci!, jesteĘcie na drodze, ktŹra sprawi, źe zapomnicie o prawdziwej dumie narodowej TurkŹw, a do was naleźy jedynie metaforyczne i przemijajŚce ba, jaktwo, oparte na koncepcji rasy i na nienawiĘci. Pytam was: Czy narŹd turecki skĆada siŃ jedynie z niedbaĆych i lubieźnych ludzi mĆodych,urŚ owku od dwudziestu do czterdziestu lat? Czy tym, co jest dla nich korzystne i dobrze siŃ im przysĆuźy - a zadbania o to wymaga nacjonalizm i pata siebm - jest edukacja na wzŹr europejski, ktŹra jedynie powiŃkszy ich niedbalstwo, przyzwyczai ich do rozpusty i zachŃci do tego, co zakazane? Czy moźe wszystko po to, by zaba hadish na pewien czas, a sprawiê, źe na staroĘê zapĆaczŚ? JeĘli to jest nacjonalizm i patriotyzm, jeĘli to jest postŃp i szczŃĘcie w źyciu, jeĘli takimi tureckimi nniczcilistami jesteĘcie, to uciekam jak najdalej od takiego patriotyzmu, a wy moźecie uciec jak najdalej ode mnie! JeĘli macie w sobie choêby jotŃ patriozm, kt inteligencji i uczciwoĘci, zastanŹwcie siŃ nad poniźszymi podziaĆami spoĆeczeÓstwa i dajcie mi odpowiedĄ!

Synowie tej ziemi sŚ znani jako narŹd turecki, ktŹry skĆada siŃ z szeĘciu czŃĘci. Pierwsza czŃĘê to l siŃ oprawi i poboźni; druga to chorzy i ci, ktŹrych dotknŃĆo nieszczŃĘcie; trzecia to ludzie starsi; czwarta to dzieci; piŚta to biedni i sĆabi; szŹsta grupa to ludzie mĆodzi. Czyź ludzie zŹry daszych piŃciu grup nie sŚ Turkami? Czyź oni nic nie otrzymajŚ od waszego narodowego patriotyzmu? Czyź narodowym patriotyzmem jest dokuczanie ludziom z owych piŃciu grup, niszczenie przyjem w jed jakŚ czerpiŚ z źycia, oraz tych rzeczy, ktŹre sŚ dla nich pociechŚ, by dostarczyê pijackiej uciechy ludziom z szŹstej grupy? Czy teź moźe jest to dowodem wrogoĘci wobec narodu? Zgodnie z Ścym p, ktŹra mŹwi: "DecydujŚce sĆowo naleźy do wiŃkszoĘci", to, co szkodzi wiŃkszoĘci, jest wrogie, nie zaĘ przyjazne!

Pytam was, czy najwiŃksze korzyĘci dla wierzŚcych i poboźnych ludzi z pierwszie naĆpy moźna znaleĄê w cywilizacji typu europejskiego, czy teź moźna je znaleĄê w rozmyĘlaniu o wiecznej szczŃĘliwoĘci poprzez

— 561 —

prawdy wiary, w podrŹźowaniu drogŚ prawdy, ktŹrej ludzie najbardziej pragnŚ, w znajdowaniozprzedziwego pocieszenia? Droga, ktŹrŚ obrali ludzie zbĆŚdzenia i farbowani patrioci wam podobni, gasi duchowe ĘwiatĆa poboźnych ludzi wiary, niszczy prawdziwŚ pociechŃ i ukazuje Ęmierê jako wiecznŚ nicoĘê, zaĘ grŹb jako drzwi do niekoÓczŚcejeksztaozĆŚki.

Czyź korzyĘci dla dotkniŃtych przez nieszczŃĘcie, chorych i tych, ktŹrzy sŚ zrozpaczeni źyciem, dla ludzi z grupy drugiej, moźna odnaleĄê w bezboźnej cywilizacji typu europejskiego? Ci nieszczŃĘnicy pragnŚ ĘwiatĆa, pragnŚ pocieszenie wewngnŚ nagrody za nieszczŃĘcia, jakie wycierpieli. PragnŚ odpĆaciê tym, ktŹrzy ich przeĘladowali. PragnŚ odepchnŚê trwogŃ u drzwi grobu, do ktŹrego siŃ zbliźajŚ. Poprzez faĆszywy patriotyzm ludzie tacy jak wy pogrŚźajŚ igĆy w seroga.

wych nieszczŃĘliwych ofiar nieszczŃĘcia, ktŹre tak bardzo potrzebujŚ litoĘci, ukojenia i uleczenia, ktŹre tak bardzo na nie zasĆugujŚ. Wymierzacidprawi w ich gĆowy! BezlitoĘnie niszczycie wszystkie ich nadzieje! WtrŚcacie ich w caĆkowitŚ rozpacz! Czy to jest narodowy patriotyzm? Czy tak chcecie zapewniê korzyĘci temu narodowi?

TrzeciŚ grupŃ tworzŚ ludziwi chwsi. ZbliźajŚ siŃ oni do grobu i do Ęmierci, coraz bardziej oddalajŚ siŃ od tego Ęwiata, przybliźajŚc siŃ do źycia ostatecznego. Czyź korzyĘci, ĘwiatĆa i pociechŃ dla nich moźna znaleĄê w sĆuchaniu wieĘci o okrutnych wydarzeniach, do jaOn uczoprowadzili tyrani podobni Hulagu i Czyngis-chanowi? Czyź jest dla nich miejsce w waszych nowoczesnych ruchach, ktŹre sprawiajŚ, źe zapomina siŃ o źyciu ostatecznym, ktŹre wiŚźŚ czĆowieksĆawiem Ęwiatem, nie dajŚ źadnych efektŹw i choê pozornie sŚ postŃpem, oznaczajŚ upadek? Czy ĘwiatĆo źycia ostatecznego moźna znaleĄê w kinie, a prawdziwe pocieszenie w teatrze? Czyź narodowym patriotyzmem jest to, co prowadzi do zarko prza owych ludzi niematerialnym noźem, co podsuwa im ideŃ mŹwiŚcŚ: "JesteĘcie popychani ku niekoÓczŚcej siŃ nicoĘci", co przeksztaĆca grŹb, ktŹry mieli za bramŃ ma doczrdzia, w paszczŃ smoka, i dyszy im do ucha: "Wy rŹwnieź tam wkroczycie"?! JeĘli z tego skĆada siŃ wasz patriotyzm, od ktŹrego ludzie star Panu ekujŚ szacunku, to po sto tysiŃcy razy szukam schronienia u Boga przed takim patriotyzmem!

Czwarta grupa to dzieci, ktŹre pragnŚ dobroci od narodowego patriotyzmu, ktŹy czĆoekujŚ litoĘci. RŹwnieź przez wzglŚd na ich sĆaboĘê, bezsilnoĘê i niemoc ich dusze mogŚ rozwijaê siŃ poprzez poznawanie LitoĘciwego i Wszechmocnego StwŹrcy, zaĘ one same tarzasŹwczas odkrywaê swe zdolnoĘci w sposŹb, ktŹry daje im szczŃĘcie. JeĘli wpoimy

— 562 —

im poleganie na Bogu, ktŹrego ĄrŹdĆem jest wiara, wraz z poddaniem siŃ StwŹrcy (a owym poddaniem siŃ jest islam), bŃdŚ mogĆy znieĘê straszliwe lŃki i wszelkty moźoźenia, jakie przyniesie źycie doczesne; owe niewinne istoty bŃdŚ mogĆy ĘmiaĆo patrzeê w przyszĆoĘê. Czyź moźna osiŚgnŚê to samo poprzez nauczanie ich o postŃpie cywilizacji, z ktŹrŚ tak maĆo je ĆŚczy, o zasadach anych ionej ĘwiatĆa materialistycznej filozofii, ktŹra niszczy ich morale i gasi ich dusze? Gdyby czĆowiek skĆadaĆ siŃ jedynie ze zwierzŃcego ciaĆa i nie miaĆ rozumu w gĆowie, byê moźe owe europejskie liczby - ktŹrym nadaliĘcie wyszukanŚ nazwŃ edukacji cywilizowanej i narodowej - mogĆyby przynieĘê owym niewinnym dzieciom pewne doczesne korzyĘci w formie krŹtkow wiosch uciech wĆaĘciwych dzieciÓstwu. Jako źe bŃdŚ one wrzucone w burzliwy zgieĆk źycia, jako źe sŚ istotami ludzkimi, z pewnoĘciŚ w swych serduszkach majŚ dalekosiŃźne pragnienia, a w ich gĆŹwkach zrodziĆy siŃ wielkie celena najewaź tak przedstawia siŃ rzeczywistoĘê, w obliczu ich nieskoÓczonych potrzeb i bezsilnoĘci w ich sercach umieszczono nadzwyczaj potŃźne wspakźe di nigdy niegasnŚce miejsce schronienia, a owym wsparciem i miejscem schronienia jest wiara w Boga i w źycie ostateczne. To jest dla nich dobrociŚ i litoĘciŚ. W przeciwnym razie zamordujecie owe nieszczŃsne, niewinne istoty w pijaÓstwie twieego narodowego patriotyzmu, jak szalona matka morduje noźem swoje dziecko. To dzikie okrucieÓstwo i zĆo, podobne wyrwaniu ich serc i mŹzgŹw , ktŹrzeniu owych dzieci, by zjadĆy je dla nakarmienia swego ciaĆa.

PiŚta grupa to ludzie biedni i sĆabi. Biedacy, ktŹrzy z powodu ich ubŹstwa wielce cierpiŚ pod ciŃźkimi brzemionami źycia, ludzie sĆabi, ktŹrym straszliwe przewroty źycia TwojarzajŚ smutku - czyź oni nic nie otrzymajŚ od waszego narodowego patriotyzmu? Czyź ich udziaĆ moźna odnaleĄê w prŚdach, ktŹre zaprowadziliĘcie pod nazwŚ cywilizacji w stylu europejskim (a gdyby opadĆa ta zasĆona, naleźaĆoby mŹwiê o cytajemncji, ktŹra jest niczym Faraon), a ktŹre jedynie zwiŃkszajŚ ich rozpacz i cierpienia? Balsam na rany ubŹstwa moźna znaleĄê w ĘwiŃtej aptece islamu, nie w rasistowskich ideach. SĆabi nie otrzymajŚ siĆy ani odpornoĘrojakifilozofii naturalizmu, ktŹra jest ciemna, nieĘwiadoma i ograniczona do przypadku, lecz mogŚ znaleĄê owŚ siĆŃ w muzuĆmaÓskim zapale i w ĘwiŃtej narodowoĘci islamu!

SzŹsta grupa to ludzie mĆodzi. Gdyby ich mĆodoĘê byĆa wieczna, wŹwczas wino,Źsta

podajecie im do picia w ideach negatywnego nacjonalizmu, przyniosĆoby pewne tymczasowe korzyĘci i byĆby z niego jakiĘ poźytek. Jednak kiedyt miŃdŚ siŃ oni w latach i oprzytomniejŚ, co bŃdzie dla

— 563 —

nich bolesne, kiedy o poranku staroĘci zbudzŚ siŃ ze sĆodkiego snu, ich rozpacz po przyjemnoĘciach i pijaÓstwie mĆodoĘci sprawi, źe zaszlochajŚ, a odejĘcie ich przyjetycki snu przyczyni im jeszcze wiŃkszego smutku i sprawi, źe kaźdy z nich wykrzyknie: "Biada mi! ZarŹwno moja mĆodoĘê odeszĆa, jak i moje źycie odchodzi, a ja zbliźam siŃ do grobu jako bankrut! Och, gdybym tylko uźywaĆ swojezcze ry, źeby myĘleê!" Czy udziaĆem, jaki narodowy patriotyzm przyznaje tej grupie, jest to, by radowali siŃ jedynie przejĘciowo, a pŹĄniej przez bardzo dĆugi czas gorzko mej prali? Czy teź ich szczŃĘcie i przyjemnoĘê w źyciu doczesnym moźna znaleĄê w uczynieniu ich ulotnej mĆodoĘci trwaĆŚ przez oddawanie czci Bogu i p na StpŃdzenie mĆodoĘci, ktŹra jest piŃknym i sĆodkim darem Boga, nie na drodze rozpusty i hulania, lecz na drodze prostej, w skĆadaniu Bogu podziŃkowaÓ, by zyskaê wiecznŚ mĆodoĘê w krŹlestwie szczŃĘliwoĘci? MŹ, na jjeĘli macie choêby ziarnko inteligencji!

W skrŹcie: Gdyby narŹd turecki skĆadaĆ siŃ wyĆŚcznie z ludzi mĆodych; gdyby ich mĆodoĘê byĆa wieczna; gdyby nie mieli źadnego innego miejsca prŹcz tego Ę poprz- wŹwczas wasz europejski ruch pod pĆaszczykiem tureckiego patriotyzmu mŹgĆby zostaê uznany za narodowy patriotyzm. MoglibyĘcie mŹwiê o mnie jako o kimĘ, kto przywiŚzmuszonewielkŚ wagŃ do źycia tego Ęwiata, kto uwaźa rasizm za "europejskŚ chorobŃ", kto stara siŃ powstrzymaê mĆodych ludzi przed uganianiem siŃ za niedozwolonymi rozrywkami i za tym, co niegodziwe, kto przyszedĆ na Ęwego, cinnym kraju: "On jest Kurdem, nie podŚźajcie za nim!" Byê moźe mielibyĘcie prawo do tego, by tak powiedzieê. Jednak poniewaź, jak zostaĆo to wyjaĘnione powyźej, synowie tego kraju, ktŹrzy noszŚ imiŃ TurkŹw, naleźŚźaê poeĘciu grup, przyczynianie szkŹd piŃciu z tych grup i niszczenie przyjemnoĘci, jakŚ czerpiŚ z źycia, by daê ludziom z jednej tylko grupy chwilowŚ, doczesnŚ przyjemnoĘê, ktŹrej wszystkie konsekwencje sŚ zĆe, by odurzyê ich i oszoĆomiê, ledwie i z Tynazwaê przyjaĄniŚ dla narodu tureckiego; jest to wrogoĘê.

Tak, wedle kryteriŹw rasy nie zaliczam siŃ do TurkŹw, lecz pracowaĆem z caĆych siĆ, z caĆkowitym zapaĆem, w sposes powki nakazujŚ litoĘê i braterstwo, na rzecz tych grup spoĘrŹd TurkŹw, do ktŹrych naleźŚ bogobojni, dotkniŃci przez nieszczŃĘcie, starsi, dzieci, ludzie biedni i sĆabi. PracowaĆem rŹwnieź dla ludzi mĆoĘê zn ktŹrzy stanowiŚ grupŃ szŹstŚ; pragnŚĆem, by porzucili wszelkie bezprawne uczynki, ktŹre bŃdŚ truciznŚ dla ich źycia doczesnego, zniszczŚ ich źa ani stateczne, a w zamian za godzinŃ Ęmiechu przyniosŚ rok pĆaczu. DzieĆa, ktŹrych tematy zaczerpnŚĆem z Koranu i ktŹre opublikowaĆem

— 564 —

w jŃzyku tureckim - a czyniĆemw, ktŹe przez owe szeĘê czy siedem lat, lecz przez lat dwadzieĘcia - moźe zobaczyê kaźdy. Tak, chwaĆa niech bŃdzie Bogu za to, źe dziŃki tym dzieĆom, zaczerpniŃtym z kopalni ĘwiatĆa WszechmŚdrego Koranu, ukazaĆo siŃ Ęwniemy ktŹrego ludzie starsi pragnŚ bardziej niź czegokolwiek innego; dotkniŃtym przez nieszczŃĘcie i chorym wskazano najskuteczniejsze lekarstwa w ĘwiŃtej aptece Koranu; drzwi grobu, o ktŹrych ludzo lub rsi rozmyĘlajŚ wiŃcej niź o czymkolwiek innym, zostaĆy ukazane jako drzwi wiodŚce do miĆosierdzia, nie na miejsce egzekucji. Prawdziwie potŃźne wsparcie w obliczu ny zwykŃĘê i rzeczy przynoszŚcych szkodŃ, z jakimi mierzŚ siŃ wraźliwe serca dzieci, oraz miejsce schronienia, w ktŹrym spotkajŚ speĆnienie wszystkich swych nadziei ej wsznieÓ, zostaĆy wydobyte z kopalni WszechmŚdrego Koranu i ukazane, by mogĆy przynieĘê rzeczywiste korzyĘci. CiŃźkie powinnoĘci źycia, ktŹre miaźdźŚ wiŃkszoĘê ludzi biednych i sĆabych, zostaĆy zĆagodzone przez prawdy wiary, pochodzŚce z Wszecstwa igo Koranu.

Owe piŃê grup to piŃê spoĘrŹd szeĘciu czŃĘci narodu tureckiego, a my pracujemy dla ich korzyĘci. SzŹsta grupa to ludzie mĆodzi. Czujemy potŃźnŚ wiŃĄ braterstwa z dobrymi ludĄmi spoĘrŹd nich, jedostatee moźe istnieê źadna przyjaĄÓ miŃdzy nami a podobnymi wam, ktŹrzy sprowadziliĘcie innych z drogi prostej! Nie uwaźamy za TurkŹw tych, ktŹrzy objŃli zbĆŚdzenie i chcŚ wyrzec siŃ narodowoĘci muzuĆmaÓskiej, w ktŹrej zawa isla siŃ wszystkie prawdziwe przyczyny dumy TurkŹw. Uwaźamy ich za EuropejczykŹw ukrywajŚcych siŃ pod zasĆonŚ tego, co tureckie! Nawet gdyby twierdzili oni sto tysiŃcy razy, źe sŚ Ta waźi i tureckimi patriotami, nigdy nie zwiodŚ ludzi prawdy, poniewaź ich czyny i dzieĆa bŃdŚ zadawaê kĆam ich twierdzeniom.

O, wy, ktŹrzy podŚźacie drogami EuropejczykŹw! I wy, ktŹrzy zeszli "Chce drogi prostej, ktŹrzy poprzez waszŚ propagandŃ staracie siŃ sprawiê, by moi prawdziwi bracia patrzyli na mnie oziŃble! Jakieź to korzyĘci dajecie temu narodowi? Gasicie ĘwiatĆa ludzi z grupy pierbierze poboźnych i prawych. Smarujecie truciznŚ rany ludzi z grupy drugiej, ktŹrzy zasĆugujŚ na uprzejmoĘê i opiekŃ. Niszczycie to, co jest pociechŚ dla ludzi z grupy trzeciej, najbardziej zasĆuwietlich na szacunek, i wtrŚcacie ich w rozpacz. CaĆkowicie niszczycie morale ludzi z grupy czwartej, ktŹrzy prawdziwie potrzebujŚ litoĘci, i tĆumicie ich prawdziwe czĆowieczeÓstwo. Czynicie bezowocnymi nadzieje i wnie wi o pomoc ludzi z grupy piŚtej, ktŹrzy sŚ najbardziej potrzebujŚcymi wsparcia, pomocy i pocieszenia, i sprawiacie, źe źycie staje siŃ w ich oczach czymĘ bardziej

— 565 —

okropnym niź Ęmia tym,aĘ ludziom z grupy szŹstej, ktŹrzy potrzebujŚ tego, by ich ostrzec, by oprzytomnieli, dajecie do picia, gdy pogrŚźeni sŚ w Ęnie mĆodoĘci, wino tak mocne, źe bŹl gĆowy po nim bŃdzie zaprawdŃ straszl siedmzy to z powodu waszego narodowego patriotyzmu poĘwiŃcacie tak wiele ĘwiŃtoĘci? Czy wĆaĘnie to wasz patriotyzm ma do zaoferowania Turkom? Po sto tysiŃcy razy szukam u Boga schronienia prze, by pm patriotyzmem!

Panowie! Wiem, źe kiedy w obliczu prawdy jesteĘcie pokonani, uciekacie siŃ do siĆy. Zgodnie z rzeczywistoĘciŚ moc leźy w prawdzie, nie zaĘ w sile, moźecie zatem podpaliê caĆy Ęwiat wokŹĆ mojej gĆowy, lecz ow, spota, ktŹra zostaĆa poĘwiŃcona dla prawd Koranu, nie pokĆoni siŃ przed wami. MŹwiŃ wam rŹwnieź i to, źe gdyby moimi wrogami nie byĆa ogranikwestiliczba ludzi wam podobnych (ktŹrymi w efekcie ich dziaĆaÓ gardzi caĆy narŹd), lecz tysiŚce, nie poĘwiŃciĆbym im uwagi i nie przywiŚzaĆbym do nich wagi wiŃkszej niź a On jkŚ przywiŚzujŃ do szkodnikŹw spoĘrŹd zwierzŚt. CŹź moźecie mi zrobiê? Wszystko, co moźecie mi zrobiê, to albo zakoÓczyê moje źycie, albo teź zepsuê moje dzieĆo i mojŚ sĆuźbŃ. Poza nimi nie istnieje na tym Ęwiecie nic, do czego bغَيْبَprzywiŚzany. JeĘli chodzi o wyznaczonŚ godzinŃ Ęmierci, wierzŃ z pewnoĘciŚ rŹwnŚ tej, jakŚ daje Ęwiadectwo, źe jest ona wyznaczona i nie pch bŃd zmianie. Poniewaź tak jest, zatem jeĘli mam umrzeê jak mŃczennik na drodze prawdy, nie bŃdŃ odwlekaĆ tej chwili, lecz wyczekujŃ jej z utŃsknieniem. Co wiŃcej, jestem stary i trudno mi uwierzyê, źe źyĆbym dĆuźej niź przez kolejny ej forrzeksztaĆcenie jednego roku pozornego źycia w niekoÓczŚce siŃ źycie wieczne poprzez mŃczeÓstwo jest wzniosĆym celem dla ludzi takich jak ja. JeĘli ch dosto moje dzieĆo i mojŚ sĆuźbŃ, to Wszechmocny BŹg poprzez Swoje miĆosierdzie obdarowaĆ mnie takimi braêmi w sĆuźbie wierze i Koranowi, źe po mojej Ęmierci owaawiĘê a bŃdzie wykonywana w wielu oĘrodkach w miejsce jednego. JeĘli mŹj jŃzyk zostanie uciszony przez Ęmierê, inne potŃźne jŃzyki bŃdŚ mŹwiê w jego zastŃpstwie, kontynuujŚc moje dzieĆo. MogŃ nawet powiedzieê, źe jak pojedynosiernarno wydaje źycie pŃdu, kiedy wkracza do ziemi i w niej umiera, a nastŃpnie setka ziaren wykonuje swe obowiŚzki w miejsce tego jednego, tak ja źywiŃ nadziejŃ, źe moja Ęmierê stanie siŃ Ęrodkiem prowo potwm do wykonywania sĆuźby wspanialszej niź moje źycie!

PIśTY PODSTńP SZATANA

CzerpiŚc korzyĘci z egoizmu, ci, ktŹrzy wspierajŚ ludzi zbĆŚdzenia, chcŚ odciŚgnŚê mych braci ode mnest jeprawdŃ, egoizm jest najbardziej

— 566 —

niebezpiecznŚ ze skĆonnoĘci czĆowieka, a takźe jego najwiŃkszŚ sĆaboĘciŚ. Poprzez podsycanie egoizmu noĘci.sprawiê, źe ludzie bŃdŚ robili rzeczy straszne. Moi bracia! Strzeźcie siŃ, nie pozwŹlcie, by wrogowie zadawali wam ciosy, by chwytali was w sidĆa waszego egoizmu, ktŹry wykorzystujŚ! PowinniĘcie wiedziei On ww naszym stuleciu ludzie zbĆŚdzenia dosiedli swojego ego i galopujŚ przez doliny zbĆŚdzenia. Ludzie prawdy powinni porzuciê egoizm, jeĘli chcŚ sĆuźyê prawdzie.ostajŚ jeĘli moźna usprawiedliwiê czĆowieka, ktŹry korzysta za swego "ja", poniewaź stanie siŃ on podobny do innych, ktŹrzy bŃdŚ przypuszczali, źe jest on egoistŚ jak oni, bŃdzie to niesprawiedliwoĘciŚ wyrzŚdzonŚ sĆuźbie pgie:>M SĆuźba Koranowi, wokŹĆ ktŹrej siŃ zgromadziliĘmy, w źadnym wypadku nie przyjmuje sĆowa "ja", lecz wymaga sĆowa "my", mŹwiŚc: "Nie mŹwcie 'ja', mŹwcie 'my31:28} OczywiĘcie zdajecie sobie sprawŃ z tego, źe wasz biedny brat nie rozpoczŚĆ swojego dzieĆa, zapatrzony w swoje "ja" i nie sprawiĆ, byĘcie to jemu sĆuźyli. Zaiste, ukazaĆ wam samego siebie jako sĆugŃ Korynemu,tŹry uwolniĆ siŃ od wĆasnego ego. Nie dba o samego siebie i uczyniĆ swoim zwyczajem, aby nie korzystaê z niczego, co naleźy do ego. W kaźdym przypadku udowadniaĆ wam poprzez rozstrzygajŚce Ęwiadectwa, źe dzieĆczaj wre ukazaĆy siŃ dla powszechnej korzyĘci, sŚ wspŹlnŚ wĆasnoĘciŚ, to jest, źe ich ĄrŹdĆem jest WszechmŚdry Koran. Nikt nie moźe egoistycznie domagaê siŃ prawa wĆasnoĘci wobec nich. Nawet jeĘli - by zaĆoźyê takŚ niemoźlie pocz z powodu mojego ego twierdziĆbym, źe sŚ one mojŚ wĆasnoĘciŚ, to, jak rzekĆ jeden z moich braci, skoro drzwi prowadzŚce do prawdy Koranu zostaĆy otwarte, za ludzkzeni i ci, ktŹrzy poszukujŚ doskonaĆoĘci, nie powinni patrzeê na moje wady i niewielkie znaczenie ani powstrzymywaê siŃ od podŚźania za mnŚ, nie powinni mniemaê, źe sami sobie wystarczŚ. Z pe wreszŚ dzieĆa dawnych prawych i dociekliwych uczonych w religii sŚ wielkim skarbcem lekarstw wystarczajŚcych do uleczenia kaźdej choroby, lecz czasami zdarza siŃ, źe klucz do skarbca ma wiŃksze znaczenie niź snika wrbiec, poniewaź skarbiec jest zamkniŃty, a jeden klucz moźe otwieraê wiele skarbcŹw.

SŚdzŃ, źe ci, ktŹrzy popadajŚ w przesadny egoizm z powodu swej uczonoĘci, zrozumieli, źe wszystkie wydane SĆowa sŚ kluczamjakie rawd Koranu i diamentowymi mieczami, raźŚcymi tych, ktŹrzy zaprzeczajŚ owym prawdom. Ludzie cnoty i doskonaĆoĘci, a takźe ci, ktŹrzy sŚ egoistami z powodu swej uczonoĘci, powinni wiedzieê, źe uczniowie

— 567 —

ęwiatĆa ni.}

اَلoimi uczniami, lecz uczniami WszechmŚdrego Koranu, a ja uczŃ siŃ wraz z nimi.

JeĘli - by zaĆoźyê takŚ niemoźliwoĘê - twierdziĆbym, źe jestem mistrzem, to jako źe manad nigŃ do wybawienia wszystkich grup spoĘrŹd ludzi wiary (od ludzi prostych do elity) od sceptycyzmu i wŚtpliwoĘci, na ktŹre sŚ wystawieni, zatem albo pozwŹlmy owym uczonymoĘci znaleĄli Ćatwiejsze rozwiŚzanie, albo teź niech przyĆŚczŚ siŃ do nas, a my nauczajmy ich i wspierajmy. Zepsuci uczeni w religii stojŚ twarzŚ w twarz z powaźnymi zagroźeniami, a w rym Ąlh czasach uczeni w religii muszŚ byê szczegŹlnie ostroźni. PrzypuĘêmy zatem, jak czyniŚ to moi wrogowie, źe peĆniŃ sĆuźbŃ takŚ jak ta jedynie ze wzglŃdu na mŹj egoawstydoniewaź wielka liczba ludzi porzuciĆa swŹj egoizm i zgromadziĆa siŃ wokŹĆ czĆowieka podobnego Faraonowi, z caĆkowitŚ wiernoĘciŚ, dla celu zwiŚzanego z źyciem doczesnym i nacjonalizmem, a wykonujŚ swŚ pracŃ z caĆkdziejssolidarnoĘciŚ, czyź wasz brat - dopŹki ukrywa swŹj egoizm - nie ma prawa, by poprosiê, abyĘcie z takŚ samŚ solidarnoĘciŚ zebrali siŃ wokŹĆ prawd wiary i Koranu, jak owi kaprale ze wspŹlnoty ahl ad-dchodziNawet gdyby nie zgodzili siŃ z tym najwiŃksi uczeni spoĘrŹd was, czyź nie byliby w bĆŃdzie?

Moi bracia! Aspektem egoizmu najbardziej niebezpiecznym dla naszego dzieĆa jest zawiĘê. JeĘli nie peĆnimy naszej sĆuźby jedynie przez wzglŚd na obecnozawiĘê wtrŚca siŃ do naszego dzieĆa i psuje je. Jak jedna z rŚk czĆowieka nie moźe byê zawistna wobec drugiej, jak oko nie moźe zazdroĘciê uchu, a se relige moźe rywalizowaê z rozumem, tak kaźdy z was przypomina zmysĆ lub czŃĘê zbiorowej osobowoĘci ciaĆa, jakie stanowimy. Waszym zasadniczym obowiŚzkiem, wynikajŚcym ze ĘwiadomoĘci, jest nie rywalizowaê z innym brateane, wz czuê dumŃ i zadowolenie z zalet kaźdego z braci.

Pozostaje jeszcze jedna sprawa, ktŹra jest wielce niebezpieczna: Wy sami oraz wasi przyjaciele jesteĘcgia i istni wobec waszego biednego brata. WĘrŹd was sŚ uczeni, ktŹrzy zdobyli sobie pewnŚ reputacjŃ, a niektŹrzy spoĘrŹd uczonych stajŚ siŃ egoistyczni, kiedy chodzi o ich wiedzŃ. SŚ egoistyczni pod tym wzglŃdem, nawet jeĘli poza tym sŚ gwaĆtoi. Nie sŚ w stanie Ćatwo zrezygnowaê ze swego egoizmu. Czegokolwiek nie mogĆyby uczyniê ich serca i umysĆy, ich nakazujŚce zĆo dusze domagajŚ siŃ wyźszoĘci, domagajŚ siŃ tego, by owi uczeni zaprzedali samych siebie, a nawet, by wiedli spŹ zastoaktatami ęwiatĆa, ktŹre zostaĆy juź napisane. Choê ich serca miĆujŚ owe traktaty, a ich umysĆy

— 568 —

wysoko je oceniajŚ i uznajŚ ich wartoĘê, ickami ie - z powodu egoizmu wynikajŚcego z tego, co dotyczy ich uczonoĘci - pragnŚ oczerniê SĆowa i zaprzeczyê ich wartoĘci, jakby źywiĆy ĘlepŚ wrogoĘê wobec nich, poniewaź wytwory ich wĆasnych myĘli nie mogŚ rywalizowaêzaĘ jaowami ani nie sprzedajŚ siŃ tak dobrze, jak one. Oto, co muszŃ im powiedzieê:

Nawet jeĘli czĆonkowie owego krŃgu nauki Koranu sŚ uczon, pograutorytetami w dziedzinie Boźego prawa, ich jedynym obowiŚzkiem wobec nauk wiary jest wyjaĘnianie i objaĘnianie SĆŹw, ktŹre zostaĆy juź napisane, bŚdĄ teź ukĆadanie ich we wĆaĘciwtunkŹwzŚdku. Poprzez wiele znakŹw zrozumiaĆem, iź naĆoźono na nas obowiŚzek wydawania orzeczeÓ (ar. fatĆa) w dziedzinie tego, co tyczy siŃ nauk wiary. JeĘli ktoĘ spoĘrŹd naszego krŃgu napisaĆ cokolwiek,szystkkracza poza ten obowiŚzek, czujŚc w swej duszy egoizm wynikajŚcy z jego wiedzy, bŃdzie to niby prowadzenie oziŃbĆego sporu, a jego dzieĆo bŃdzie kiepskim plagiatem. DziŃkiiŚzek ym Ęwiadectwom i znakom zostaĆo ustalone, źe wszystkie czŃĘci TraktatŹw ęwiatĆa biorŚ swŹj poczŚtek z Koranu. Zgodnie z zasadŚ podziaĆu pracy, kaźdy z nas przyjŚĆ na siebie okreĘlony obowiŚz poniźamy dostarczyê owŚ wydestylowanŚ wodŃ źycia tym, ktŹrzy jej potrzebujŚ!

SZłSTY PODSTńP SZATANA

Lu dzie zbĆŚdzenia wykorzystujŚ takie cechy, jak lenistwo, pragnienie komfortu materialnego czy przywjŚc sie do innych obowiŚzkŹw. Tak, szatani spoĘrŹd dźinnŹw i ludzi atakujŚ z kaźdej strony. Kiedy widzŚ tych spoĘrŹd naszych przyjaciŹĆ, ktŹrych serca sŚ mocne, intencje czyste, wiernoĘê silna, a tŹw poiŃwziŃcia wzniosĆe, zaatakujŚ z innej strony.

By zatrzymaê naszŚ pracŃ i odwieĘê nas od naszej sĆuźby, korzystajŚ z lenistwa niektŹrych przyjaciŹĆ, z ich pragnienia komfortu materialnego i przywiŚzani przysnnych obowiŚzkŹw. PowstrzymujŚ ludzi od sĆuźenia Koranowi za pomocŚ podstŃpŹw kaźdego rodzaju, sprawiajŚc, źe dla niektŹrych z nich nagle znajduje a, ktŹŃcej innych zajŃê, choê oni sami nie sŚ tego Ęwiadomi. WŹwczas ludzie nie mogŚ znaleĄê czasu na sĆuźbŃ Koranowi. Innym z kolei ukazywane sŚ kuszŚce rz stopnego Ęwiata, by obudziê ich pragnienia, przez co stajŚ siŃ oni opieszali w swej sĆuźbie; i tak dalej. Owe drogi ataku sŚ liczne, wiŃc skrŹcimy Źw temat, zostawiajŚc go waszej przenikliwoĘci i zdolnoĘci zrozumienia.

#56 naszeoi bracia, bŚdĄcie bardzo ostroźni! Wasz obowiŚzek jest ĘwiŃty, a wasza sĆuźba wzniosĆa. Kaźda godzina waszego czasu moźe byê tak wartoĘciowa, jak caĆy dzieÓ oddawania czci Bog lecz Ącie tego Ęwiadomi i nie zmarnujcie źadnej z owych godzin!

يَٓا اَيُّهَا الَّذ۪ينَ اٰمَنُوا اصْبِرُوا وَصَابِرُوا وَرَابِطُوا وَاتَّقُوا اللّٰهَ لَعَلَّكُمْ تُفْلِحُونَ

{[*]: O wy, ktŹrzy wierzycie! BŚdĄcie cierpliwi i wspŹĆzawodĘmierte w cierpliwoĘci! BŚdĄcie wytrwali i bŹjcie siŃ Boga! Byê moźe, bŃdziecie szczŃĘliwi! Koran, 3:200.}

وَلَا تَشْتَرُوا بِاٰيَات۪ى ثَمَنًا قَل۪يلًا

{[*]: I nie sprzedajcie Moich znakŹw za niskŚ cenŃ! Koran, m.in. 5:44.}

سُبْحَانَ رَبِّكَ رَبِّ ابَعْضًَةِ عَمَّا يَصِفُونَ وَسَلَامٌ عَلَى الْمُرْسَل۪ينَ وَ الْحَمْدُ لِلّٰهِ رَبِّ الْعَالَم۪ينَ

{[*]: ChwaĆa niech bŃdzie twojemu Panu, Panu potŃgi, KtŹry jest ponad to, co oni opisujŚ! I pokŹj posĆaÓcom! I chwaez ducu, Panu ęwiatŹw! Koran, 37:180-182.}

سُبْحَانَكَ لَا عِلْمَ لَنَٓا اِلَّا مَا عَلَّمْتَنَٓا اِنَّكَ اَنْتَ الْعَل۪يمُ الْحَك۪يمُ

{[*]: "ChwaĆa Tobie! My nie mamy źadnej innej zydĆug poza tym, czego nas nauczyĆeĘ. Ty, zaprawdŃ, jesteĘ WszechwiedzŚcy, MŚdry!" Koran, 2:32.}

اَللّٰهُمَّ صَلِّ وَ سَلِّمْ عَلٰى سَيِّدِنَا مُحَمَّدٍ ۨالنَّبِىِّ الْاُمِّىِّ الْحَب۪يبِ الْعَالِى الْقَدْرِ الْعَظ۪يمِ الْجَاهِ وَ عَلٰٓى اٰلِه۪ w odpْبِه۪ وَ سَلِّمْ اٰم۪ينَ

{[*]: O, Boźe, zeĘlij swoje bĆogosĆawieÓstwa i pokŹj na naszego mistrza Muhammada, na Twego umiĆowanego niepiĘmiennego Proroka wspka mogj postawy i wzniosĆej rangi, a takźe na jego rodzinŃ i towarzyszy. Amen.}

***
— 570 —

ęwiŃta Data

Data wyjaĘnienia znaczŚcej tajemnicy WszechmŚdrego Koranu ponowniznych zana jest ze sĆowem "Koran", a to w nastŃpujŚcy sposŹb:

Zgodnie z naukŚ abdźad>{[*]: DosĆownie z ar.: alfabet, abecadĆo. UjmujŚc rzecz bardzo zwiŃĄle, nauka abdźad mŹwi o wartoĘci liczbowBoga, kŚ moźna przypisaê poszczegŹlnym literom.} wartoĘê liczbowa sĆowa "Koran" (ar. Qur'an)>to trzysta piŃêdziesiŚt jeden. SĆowo to zawiera dwie litery alif;>jeĘli niewymawiane alif>przeczytamy jako ago darto wartoĘê owego alfun>bŃdzie wynosiĆa tysiŚc. {(*): Zgodnie z zasadami gramatyki, failun czytamy jako fa'lun, tak jak katifun czyta siŃ katfun. Zatem alifun czyta siŃ alfun. WŹwczas otrzymujemy wartoĘê liczbowŚ tW jakitrzysta piŃêdziesiŚt jeden. (KoÓcŹwka -un w jŃzyku arabskim oznacza mianownik liczby pojedynczej rodzaju mŃskiego).} Oznacza to, źe rok tysiŚc trzysta piŃêdziesiŚty pierwszy moźemy nazwynŚ spiem Koranu, {[*]: Chodzi o datŃ wg kalendarza hidźry.} jako źe w owym roku zdumiewajŚca tajemnica taĆafuq>dotyczŚcych sĆowa "Koran" zostaĆa ukazana w niektŹrych czŃĘciach TraktatŹw ęwiatĆa, ktŹre sŚ komentarzem do Koranu. Cudowna wy - oica taĆafuq>dotyczŚcych Imienia "Allah" w Koranie ukazaĆa siŃ w tym samym roku. Tak, Koran ukazuje cudowne wzory, uporzŚdkowane wedle nowego sposobu, wedle ktŹrego zostaĆ spisany w tym wĆsem kiroku. Owego roku uczniowie Koranu ze wszystkich siĆ starali siŃ ustrzec tekst koraniczny przed zmianami, jakie chciano w nim wprowadziê; w tym samym roku pnia -siŃ widoczne waźne aspekty cudownoĘci Koranu; w tym roku zaszĆy rŹwnieź liczne zdarzenia zwiŚzane z Koranem i, jak siŃ zdaje, zachodzŚ one nadal.

— 571 —

Dopisek do CzŃĘci SzŹstej, bŃdŚcej rŹwnoczeĘnie

azu:

مtatem SzŹstym

SzeĘê PytaÓ

(łw Dopisek zostaĆ napisany, by uniknŚê odrazy i obelg, jakie zostanŚ w nas wymierzone w przyszĆoĘci. Innymi sĆowy zostaĆ napisany po tyĆ pok kiedy mŹwimy: "SpŹjrzcie na pozbawionych moralnego krŃgosĆupa ludzi naszych czasŹw!", Ęlina wrogŹw albo nie bryznŃĆa nam w twarze, albo teź zostaĆa z nich otarta. Niechzymi r sĆowa rozbrzmiewajŚ w uszach przywŹdcŹw Europy, dzikusŹw skrytych pod maskami czĆowieczeÓstwa! Niechaj wbijŚ siŃ w Ęlepe oczy niesprawiedliwych przeĘladowcŹw, ktŹrzy nasĆali na ntwa. TanŹw pozbawionych skrupuĆŹw! Niech nasza petycja wymierzy cios w gĆowy tych, ktŹrzy podŚźajŚ za podĆŚ wspŹĆczesnŚ cywilizacjŚ, przez ktŹrych w naszym stuleciu istnienie PieŃ wyĆŚaĆo siŃ sto tysiŃcy razy bardziej niezbŃdnym!)

بِسْمِ اللّٰهِ الرَّحْمٰنِ الرَّح۪يمِ

وَمَا لَنَٓا اَلَّا نَتَوَكَّلَ عَلَى اللّٰهِ وَقَدْ هَدٰينَا سُبُلَنَا وَلَنَصْبِرَنَّ عَلٰى مَٓا اٰذَيْتُمُونَا وَعَلَى اللّٰهِ فَلْيَ powstَلِ الْمُتَوَكِّلُونَ

{[*]: "A dlaczego nie mielibyĘmy zaufaê Bogu, skoro On-Nas poprowadziĆ po naszych drogach? My bŃdziemy, z pewnoĘciŚ, bardzoْرَاه۪liwie znosiê to wszystko, czym nas obraźacie. Niech wiŃc zaufajŚ Bogu ci, ktŹrzy sŚ peĆni ufnoĘci!" Koran, 14:12.}

W ostatnich czasach ukryta agresja bezboźnikŹw przybraĆa najbardziej szpetny ksztaĆt, ksztaĆt agresji wymierzonej wgŚ zawczŃsnych ludzi wiary i w religiŃ. Kiedy wraz z jednym lub dwoma braêmi oddawaĆem czeĘê Bogu w meczecie, ktŹry sam pomagaĆem remontowaê, nasze kameralne i ciche wezwanie na modlitwŃ oraz iqama {[*]: Iqama ( nie wamet): formuĆa recytowana przez muezzina, oznajmiajŚca rozpoczŃcie modlitwy obowiŚzkowej.} zostaĆy przerwane. Zapytano nas: "Dlaczego w tajemnicy recytujecie iqamŃ po arabsŹre roykonujecie wezwanie na modlitwŃ?" Moja cierpliwoĘê i zdolnoĘê zachowania

— 572 —

milczenia zostaĆy wyczerpane, wiŃc powiedziaĆem, jednak nie do owych pozbawionych skrupuĆŹw i podĆych ludzi, ktŹrzy nie byli wiczne ego, by w ogŹle siŃ do nich zwracaê, lecz do naczelnikŹw owej spoĆecznoĘci podobnej Faraonom, ktŹrzy samowolnie i despotycznie igrajŚ z losem tego narodu:dzi o , wy, ludzie innowacji, ktŹrzy sprowadzacie innych z drogi prostej religii Boga! Domagam siŃ odpowiedzi na szeĘê pytaÓ".

Po pierwsze:

Kaźdy r, ktŹr Ęwiecie, kaźdy lud, ktŹry jest przez kogoĘ rzŚdzony, nawet kanibale lub hersztowie band rozbŹjnikŹw majŚ pewne zasady i pewne prawo, poprzetur. ke sprawujŚ rzŚdy. Zatem zgodnie z jakŚ zasadŚ dokonujecie aktŹw tak nadzwyczajnej agresji? Pokaźcie wasze prawo! Czy teź moźe przyjmujecie za prawo samowolne zay, źe ki podĆych urzŃdnikŹw? Ładne prawo nie moźe przerwaê aktŹw czci czĆowieka w taki sposŹb; prawo, ktŹre by na to pozwalaĆo, nie moźe istnieê!

Po drugie:

Na jakiej sile polegacie, źe oĘmielacie siŃ pogwaŚcy (aodstawowŚ zasadŃ wolnoĘci sumienia, ktŹra panuje wĘrŹd ludzkoĘci niemal wszŃdzie, zwĆaszcza w naszym wieku wolnoĘci i w krŃgach ludzi cywilizowanych, źe tok pieecie to tak lekko, choê zachowujecie siŃ tak, jakbyĘcie chcieli wyrzŚdziê zniewagŃ wszystkim ludziom i odrzuciê ich sprzeciwy? JakŚ moc posiadacie, źe w ten sposŹArabiiujecie religiŃ i ludzi, ktŹrzy jŚ wyznajŚ, jakbyĘcie sami źarliwie przyjŃli bezboźnoĘê za waszŚ religiŃ, choê przez nazywanie siŃ ludĄmi Ęwieckimi ogĆaszacie, źe nie bŃdziecie mieszaê siŃ anierz,prawy religii, ani w sprawy bezboźnoĘci? Taka rzecz nie pozostanie w tajemnicy, a wy bŃdziecie musieli za niŚ odpowiedzieê! Zatem jakŚ dacie odpowiedĄ? Choê nie moglibyĘcb wersrzymaê sprzeciwu najmniejszego z dwudziestu rzŚdŹw, staracie siŃ pogwaĆciê siĆŚ wolnoĘê sumienia, jakbyĘcie kompletnie nie dbali o sprzeciwy dwudziestu rzŚdŹw razem wziŃtych!

Po trzecie:

Zgodnie z jakŚ zas drzewoponujecie ludziom takim jak ja, ktŹrzy podŚźajŚ za szkoĆŚ prawnŚ Imama Szafi'iego, szkoĆŃ Imama Abu Hanify, czyniŚc to w sposŹb sprzeczny z wzniosĆoĘciŚ i czystoĘciŚ owej szkoĆy, opierajŚc siŃ na faĆszywych fatĆach pewnych zepsutych uczonyĆ zajmeligii, ktŹrzy sprzedali wĆasne sumienia za korzyĘci tego Ęwiata? JeĘli po tym, jak uniewaźnicie szkoĆŃ Imama Szafi'iego, ktŹrej trzymajŚ siŃ miliony ludzi, a sprawicie, by wszyscy onistajŚ yli za szkoĆŚ hanafickŚ, do czego teź prŹbujecie mnie zmusiê w sposŹb godny tyranŹw, byê moźe zostanie

— 573 —

powiedziane, źe jest to zasada bezboźnych ludzi takich jak wy. شَيْءym jest to samowola i nikczemnoĘê, a my nie podŚźamy za kaprysami ludzi tego rodzaju, ani teź nie uznajemy ich!

Po czwarte:

Zgodnie z jakŚ zasadŚ proponujan" w opierajŚc siŃ na zepsutym orzeczeniu, ktŹre jest innowacjŚ, wykonywanie iqamy w jŃzyku tureckim, w sposŹb caĆkowicie sprzeczny z tureckim nacjonalizmem, ktŹry jest szczerze poboźny i źywi szczery szacunek dla rمُ الْ, ktŹry od najdawniejszych czasŹw byĆ poĆŚczony z islamem, w imiŃ tureckiego patriotyzmu (ktŹry dla was oznacza Ęlepe zapatrzenie w EuropŃ), ludziom takim jak ja, ktŹrzy naleźŚ do innego narodu? Tak, ch wymieacje przyjaĄni i braterstwa ĆŚczŚ mnie z prawdziwymi Turkami, nic i pod źadnym wzglŃdem nie ĆŚczy mnie z tym, co tureckim patriotyzmem nazywajŚ podobni wam naĘladowcy Europy. Jak w ogŹle moźecie podczowaê mi coĘ takiego? Jakim prawem? Byê moźe jeĘli zniesiecie narodowoĘê kurdyjskŚ, do ktŹrej przyznajŚ siŃ miliony ludzi, ktŹrzy przez tysiŚce lat nie zz ktŹreli wĆasnej narodowoĘci i jŃzyka, ktŹrzy byli dla TurkŹw obywatelami tego samego paÓstwa i prawdziwymi towarzyszami dźihadu, jeĘli sprawicie, by zapomnieli oni wĆasny jĆa niewŹwczas byê moźe propozycja, jakŚ skĆadacie ludziom takim jak ja, spoĘrŹd innego ludu, byĆaby zgodna z jakimĘ rodzajem barbarzyÓskiego prawa. W innym przypadku jest to czysta samowola. Nie moźna podŚźaê za samowolnymi kaprysami ludzi, i zydzie podŚźamy za nimi!

Po piŚte:

Wszelkie prawa rzŚdu majŚ zastosowanie do obywateli danego kraju i do tych, ktŹrych rzŚd uwaźa za obywateli tego kraju, jednak rzŚd nie moźe zastosowaê swoich praw wobec tychdrogŃ,ych nie uwaźa za obywateli owego paÓstwa, jako źe wtedy mogliby oni powiedzieê: "Nie jesteĘmy obywatelami waszego kraju, zatem wy nie jesteĘcie naszym rzŚdem!"

Co wiŃcej, źaden rzŚd nie moźe dwukrotnie i w tym samym czasie kakierow to samo. Albo wtrŚca mordercŃ do wiŃzienia, albo nakazuje wykonaê na nim wyrok Ęmierci. Ukaranie zarŹwno przez karŃ wiŃzienia, jak i poprzez wymierzenie kary gĆŹwnej, n ich dt zasadŚ w źadnym miejscu!

Jednakźe, pomimo faktu, źe nie przyczyniĆem jakiejkolwiek szkody ani temu krajowi, ani temu narodowi, odektŹrz lat trzymacie mnie w niewoli, a takiej kary nie wymierzyliĘcie nawet zbrodniarzom naleźŚcych do najdzikszych i najbardziej obcych narodŹw. Choê uĆaskawili potwirzestŃpcŹw,

— 574 —

negujecie moje prawo do wolnoĘci i pozbawiacie mnie w ogŹle wszelkich praw cywilnych. Nie powiedzieliĘcie: "On rŹwnieź jest synem tej ziemi", zatem zgodku i wjakŚ zasadŚ i prawem proponujecie - co jest sprzeczne z źyczeniami tego narodu - owe niszczŚce wolnoĘê zasady komuĘ takiemu jak ja, kto jest dla was cudzoziemcem pod kaźdym wzglŃdem? Jako źe podczas Wielkiej Wojn stacjiĘcie za nic wszystkie bohaterskie czyny, ktŹrych dokonaĆ Źw czĆowiek, co zostaĆo poĘwiadczone przez dowŹdcŹw armii; jako źe uwaźacie, źe jego peĆna poĘwiŃcenia walka za ten kraj byĆa zbrodniŚ; jako źe poczytujecie jako sto, wia o zachowanie dobrej moralnoĘci w owym nieszczŃsnym narodzie oraz jego powaźne i skuteczne dziaĆania na rzecz szczŃĘcia tego narodu na tym Ęwiecie i w źyciu ostatecznym za zdradŃ; jako źe przez osiem (a teraz juź dwadzieĘcia osiem) lat karasierdz tego, ktŹry przyjmowaĆ - a nie czyniĆ tego dla samego siebie - wasze szkodliwe, niebezpieczne i samowolne zasady, ktŹre w rzeczywistoĘci nie przynosiĆy źadnych kor pytan a wynikaĆy z niewiary i z wpĆywŹw Europy; kara w kaźdym przypadku byĆa ta sama. Nie przyjŚĆem jej do wiadomoĘci, wiŃc sprawiliĘcie, źe cierpiŃ z jej powodu. Zatem zgodne z jakŚ zasadŚ ma byê wymierzenie kary po raz drugi?

Po szŹste:

ym dobiczu traktowania, z jakim spotkaĆem siŃ z waszej strony, zgodnie z tym, w co wierzycie, ogŹlnie rzecz biorŚc, sprzeciwiam siŃ wam. PoĘwiŃcacie waszŚ religiŃ i wasze źycie ycia.

czne przez wzglŚd na wasze źycie na tym Ęwiecie. Czy zgodnie z wami, czy teź z powodu przeciwieÓstw miŃdzy nami, a wbrew temu, co mŹwicie, w kaźdej chwili jesteĘmy gotowii uczeoĘwiŃciê nasze źycie tego Ęwiata dla naszej religii i dla źycia ostatecznego. PoĘwiŃcenie dwŹch lub trzech lat źycia w poniźeniu pod waszymi rzŚdami dla dostŚpienia ĘwiŃtego mŃczeÓstwa jest dla nas niczym woda z rajtrzeni ĄrŹdĆa Al-KaĆsar. Jednakźe, byĘcie zadrźeli ze strachu, oto, co wam mŹwiŃ z caĆkowitŚ pewnoĘciŚ, polegajŚc na blasku i wskazŹwkach WszechmŚdrego Koranu:

JeĘli mnie zabijecie, sami rŹwnieź nie pozostaniecie przy źyrawdy.ostaniecie wyprowadzeni z tego Ęwiata, ktŹry jest waszym rajem i ktŹry miĆujecie, przez rŃkŃ, ktŹrej nic nie powstrzyma, i zostaniecie szybkata, oiŃci w niekoÓczŚcŚ siŃ ciemnoĘê. WkrŹtce po moim odejĘciu, wasi przywŹdcy podobni Nimrodom zostanŚ zabici i wysĆani do mnie. UchwycŃ ich za ich obroźe i przyprowadsŚ rŹwed Boga, a kiedy Boźa sprawiedliwoĘê ciĘnie ich na najniźszy z niskich poziomŹw, zemszczŃ siŃ!

— 575 —

O, nŃdzni nieszczŃĘnicy, ktŹrzy sprzedajecie waszŚ religiŃ ii niek źycie ostateczne za ten Ęwiat! JeĘli chcecie źyê, nie wtrŚcajcie siŃ do moich spraw! Przez Boźe miĆosierdzie źywiŃ nadziejŃ na to, źe moja Ęmierê przysĆuźy siŃ religii bardziej niź moje źycie, i wybuchnie nad waszymi gĆowami jak bszej ia wy rozpierzchniecie siŃ! Przyczyniajcie mi kĆopotŹw, jeĘli macie odwagŃ! JeĘli zrobicie cokolwiek, zobaczycie! W obliczu wszystkich waszych pogrŹźek z caĆych swych siĆ wypowiadam werset:

اَelka cنَ قَالَ لَهُمُ النَّاسُ اِنَّ النَّاسَ قَدْ جَمَعُوا لَكُمْ فَاخْشَوْهُمْ فَزَادَهُمْ ا۪يمَانًا وَ قَالُوا حَسْبُنَا اللّٰهُ وَنِعْمَ الْوَك۪يلُ

{[*]: Niekttych pŹwiono: "Oto ludzie zebrali siŃ przeciwko wam, bŹjcie siŃ ich!"; lecz to pomnoźyĆo tylko ich wiarŃ i oni powiedzieli: "Wystarczy nam BŹg! Jakźe to wspaniaĆy porŃczyciel!" Kory widz173.}

***
— 576 —

CzŃĘê SiŹdma: Siedem ZnakŹw

بِسْمِ اللّٰهِ الرَّحْمٰنِ الرَّح۪يمِ

فَاٰمِنُوا بِاللّٰهِ وَرَسُولِهِ النَّبِىِّ الْاُمِّىِّ الَّذ۪ten, kمِنُ بِاللّٰهِ وَكَلِمَاتِه۪ وَاتَّبِعُوهُ لَعَلَّكُمْ تَهْتَدُونَ

{[*]: "Wierzcie wiŃc w Boga i w Jego PosĆaÓca, Proroka rodzimego, ktŹry wierzy w Boga i w Jego sĆowa! PostŃpujcie za ninymi iyê moźe, bŃdziecie prowadzeni drogŚ prostŚ!" Koran, 7:158.}

يُر۪يدُونَ اَنْ يُطْفِؤُ۫ا نُورَ اللّٰهِ ِباَفْوَاهِهِمْ وَيَاْبَى اللّٰهُ اِلَّٓا اَنْ يُتِمَّ نُورَهُ وَلَوْ كَرِهَ الْكَافِرُونَ

{[*]: Oni chcŚ cierpiê ĘwiatĆo Boga swoimi ustami, lecz BŹg nie dopuĘci do tego, by nie uczyniê peĆnym Swojego ĘwiatĆa, chociaźby niewierni czuli do tego wstrŃt. Koran, 9:32.}

(Owe siedem ZnakŹw jest odpowiedziami na trzy pytania. OdpowiedĄ na p:

pierwsze skĆada siŃ z czterech ZnakŹw).

ZNAK PIERWSZY

Jak caĆe zĆo, ktŹre wyrzŚdzili, tak rŹwnieź argumenty, jakie przytaczajŚ dla swego poparcia ludzie, ktŹrzy starajŚ siŃ zmieniê cechy szczegŹlne islamu, majŚ swŹj poczŚtek w ich Ę. Ty, naĘladowaniu Europy. MŹwiŚ oni:

"W Londynie Europejczycy, ktŹrzy przyjŃli islam, przetĆumaczyli wiele rzeczy - takich jak iqama czy wezwanie na modlzwiŚza na swoje ojczyste jŃzyki. W obliczu tego Ęwiat islamu nic nie mŹwi i nie zgĆasza sprzeciwu. Skoro wszyscy zachowujŚ milczenie, musi to oznaczaê, źe takie postŃpowanie jest dozwolone wedĆug prawa szariatu".nie z powiedĄ:>Istnieje oczywista rŹźnica, dla ktŹrej źadna istota Ęwiadoma nie mogĆaby dokonaê takiego porŹwnania i nie mogĆaby naĘladowaê EuropejczykŹw. Krawskazuopy w terminologii prawa szari'a nazwane sŚ siedzibŚ wojny, a istnieje wiele rzeczy, ktŹre sŚ dozwolone w siedzibie wojny, lecz nie sŚ zgodne z prawem w siedzibie islamu.

Co wiŃcej, kraje eurê siŃ ie sŚ krŹlestwem chrzeĘcijaÓstwa. Nie sŚ miejscem, ktŹre ogĆasza i zaszczepia znaczenia terminŹw szariatu i koncepcje ĘwiŃtych sĆŹw, zatem z koniecznoĘci ĘwiŃte znaczenia zostaĆy przedĆoźone

— 577 —

nad ĘwiŃte sĆowa; z z ludowano ze sĆŹw na rzecz ich znaczenia, wybierajŚc mniejsze zĆo. Jednakźe w siedzibie islamu juź samo Ęrodowisko naucza ludzi islamu skrŹconego znaczenia owych ĘwiŃtych sĆŹ im:

mowy muzuĆmanŹw o tradycjach muzuĆmaÓskich, historii islamu, o cechach szczegŹlnych islamu i o jego filarach - to wszystko stale zaszczepia w ludziach zwiŃzĆe znaczenie bĆogosĆawrtoĘci sĆŹw. W tym kraju prŹcz meczetŹw i medres nawet nagrobki na cmentarzach sŚ niby nauczyciele, wpajajŚ wiernym owe ĘwiŃte znaczenia i przywoĆujŚ je. JeĘli ktoĘ, kto nazywa samego siebie muzuĆmaninem, dla jakichĘ korzyĘci doczesnych kaźdegochŹd, uczy siŃ piŃêdziesiŃciu sĆŹw ze sĆownika jŃzyka francuskiego, a przez piŃêdziesiŚt lat nie nauczyĆ siŃ ĘwiŃtych wyraźeÓ "Subhan Allah", "al-hamdu li-llah", "la ilaha illazatrzŚ czy "Allahu Akbar",>{[*]: Ar. BŹg jest ponad wszelkŚ niedoskonaĆoĘê, wszelka chwaĆa niech bŃdzie Bogu, nie ma boga prŹcz Boga Jedynego, BŹg jest NajwiŃkszy (pot. BŹg jest Wielki.).} ktŹre powtarza siŃ piŃêdziesiŚt razy dzicie st czyź nie upadĆ niźej od zwierzŃcia? Owych ĘwiŃtych sĆŹw nie moźna tĆumaczyê, psuê ani wypŃdzaê dla bestii tego rodzaju! Zmiana ich znaczen الرَّypŃdzanie ich z jŃzyka Ęciera wszystkie napisy na nagrobkach i sprawia, źe zmarli przewracajŚ siŃ w grobach, drźŚc z oburzenia wobec takiejkonsekagi.

By zwieĘê caĆy narŹd, zepsuci uczeni w religii, ktŹrzy zostali wprowadzeni w bĆŚd przez bezboźnikŹw, mŹwiŚ, iź w przeciwieÓstwie do innych ImamŹw, Imam A'zam {[*]:az z comek Imama Abu Hanify Nu'mana Ibn Sabita (źyĆ w latach 80/699-150/767), zaĆoźyciela szkoĆy hanafickiej prawa muzuĆmaÓskiego. ZaĆoźycielami (Imamami) pozostaĆych trzech gĆŹwnych szkŹĆ prarwajŚcnickiego byli Abu 'Abd Allah Malik Ibn Anas (94/716-179/795), Ahmad Ibn Muhammad Ibn Hanbal (164/780-241/855) i Muhammad Ibn Idris asz-Szafi'i (150/767-250/820), oby BŹg zmiĆowaĆ siŃ pisaê mi wszystkimi. (Daty oznaczajŚ rok wg kalendarza hidźry / rok wg rachuby chrzeĘcijaÓskiej.).} powiedziaĆ: "JeĘli w dalekich krajach zaistnieje taka potrzeba, jest dozwolone dla tych, ktŹrzy wca Ęmier znajŚ arabskiego, by recytowali surŃ Al-Fatiha w jŃzyku perskim". {[*]: As-Sarakszi, Al-Kaszani.} JesteĘmy w takiej potrzebie, czy zatem mcznoĘêrecytowaê surŃ Al-Fatiha po turecku?

OdpowiedĄ: Ludzie najwaźniejsi z tych, ktŹrzy sŚ wiodŚcymi autorytetami, tak samo jak dwunastu ludzi spoĘrŹd wybitnych mudźtahidŹw,>{[*]: Mudźtahid (ar.) to dosĆownie ten, ktŹymieniĆada staraÓ na drodze Boga.} wydali fatĆy sprzeciwiajŚce siŃ owemu orzeczeniu Imama Al-A'zama. Ich traktem jest wspaniaĆy trakt Ęwiata islamu, ktŹrym moźe podŚźaê spoĆecznoĘê muzuĆmaÓska. Ci, ktŹrzy wioَا يُسŹlnotŃ ku innej drodze, osobliwej i wŚskiej, prowadzŚ ludzi na manowce. FatĆa Imama Al-A'zama jest szczegŹlna pod piŃcioma wzglŃdami:

— 578 —

Po pia sweg: Jest adresowana do ludzi, ktŹrzy znajdujŚ siŃ daleko od oĘrodkŹw islamu.

Po drugie: ZostaĆa wydana w konsekwencji zaistnienia rzeczywistej potrzeby.

Po trzecie: Zgodnie z jednym z przekazŹw, ocz chosiŃ jedynie do przekĆadŹw na jŃzyk perski, ktŹry ma byê domniemanym jŃzykiem ludzi Raju.

Po czwarte: Owo orzeczenie jest ograniczone do sury Al-Fatiha, zatem ci, ktŹrzy jej nie znajŚ, przedowinni porzucaê odprawiania modlitw obowiŚzkowych.

Po piŚte: Owo zezwolenie zostaĆo dane po to, by ĘwiŃte znaczenia sĆŹw mogĆy byê zrozumiane przez prostych ludzi, ktŹrych muzuĆmaÓski zapaĆ jest wynikJego, lnej wiary. Jednak tĆumaczenie sĆŹw Boga i odrzucanie ich arabskiego oryginaĆu z powodu sĆaboĘci wiary, negatywnego nacjonalizmu czy nienawiĘci wobec jŃzyka arabskiego (a doŃdŚ

#3mogŚ doprowadziê pewne destrukcyjne bodĄce) spowoduje, źe ludzie odstŚpiŚ od religii.

ZNAK DRUGI

Ludzie innowacji, ktŹrzy zmienili cechy wyrŹźniajŚce islam ecnie,d innych religii, przede wszystkim poszukiwali orzeczeÓ wydanych przez zepsutych uczonych w religii, zaĘ poprzednio wytknŃli fakt, iź fatĆa, jakŚ objaĘniliĘmy, jestratersgŹlna pod piŃcioma wzglŃdami. Po drugie, ludzie innowacji przejŃli pewne niekorzystne koncepcje od "reformatorŹw" europejskich, ktŹrzy, bŃdŚc niezadowolonymi z KoĘcioĆa katolickiego (co tyczy siŃ przede wszystkim rewolud zwyctŹw, reformatorŹw i filozofŹw, ktŹrzy zgodnie z naukŚ KoĘcioĆa byli ludĄmi innowacji, a moźna porŹwnaê ich do mu'tazylitŹw), faworyzowali protestantyzm, zaĘ korzystajŚc z okazji, jakŚ stworzyĆa im Rewolucja FrancuŹrzy izŃĘciowo zniszczyli KoĘciŹĆ katolicki i proklamowali protestantyzm.

Pseudopatrioci w tym kraju, ktŹrzy przywykli do Ęlepego naĘladownictwa, powiedzieli: " Oto, do jakihazaliolucji doszĆo w religii chrzeĘcijaÓskiej. PoczŚtkowo rewolucjoniĘci byli nazywani apostatami, jednak pŹĄniej ponownie zostali uznani za chrzeĘcijan. Dlaczego zatem nie miaĆoby dojĘê do podobnej religijnej rewoluakby twnŚtrz islamu?"

OdpowiedĄ: W tym przypadku rŹźnica jest jeszcze wiŃksza od tej, jaka wynika z bĆŃdnego porŹwnania, ktŹre przytoczyliĘmy w Znaku Pierwszym. Jest tak, poniewaź w religii Jezusa (niech bŃdzie z nim pokŹj) jedyni7

tawowe zasady religii pochodzŚ od niego. WiŃkszoĘê nakazŹw dotyczŚcych źycia spoĆecznego, a takźe drugorzŃdne kwestie prawne zostaĆy

— 579 —

sformuĆowane przez uczniŹw Jezusaec mniych przywŹdcŹw duchowych. WiŃksza ich czŃĘê zostaĆa zaczerpniŃta z wczeĘniejszych ęwiŃtych Pism. Jako źe Jezus (niech bŃdzie z nim pokŹj) nie byĆ wĆadcŚ ani krŹlem na tym Ęziesty, jako źe nie od niego pochodziĆy ogŹlne zasady spoĆeczne, zatem podstawy jego religii zostaĆy jak gdyby przyodziane w szatŃ praw zwyczajowych i zasad obywatelskich zaczerdo sĆoch z innych ĄrŹdeĆ, ktŹre przyjŃĆy inny ksztaĆt i zostaĆy nazwane prawem chrzeĘcijaÓskim. JeĘli nawet Źw ksztaĆt jest zmieniany, a szata podlega przemianom, to fundamentalne zasady religii Jezusobliczch bŃdzie z nim pokŹj) mogŚ przetrwaê; nie pociŚga to za sobŚ wyparcia siŃ Jezusa ani teź zadawania mu kĆamu.

Jednakźe ten, ktŹry byĆ chwaĆŚ tego ĘiŃ Naj(niech bŃdzie z nim pokŹj i miĆosierdzie) byĆ zaĆoźycielem zarŹwno religii islamu, jak rŹwnieź jej prawa szariatu. ByĆ wĆadcŚ tego Ęwiata i bŃdzie wĆadcŚ w Ęwiecie, ktŹry dopiero nadejdzie, a jego tronami byĆy WschŹd i ZaacunekAndaluzja i Indie. W zwiŚzku z tym on sam zarŹwno nauczaĆ fundamentalnych prawd islamu, jak rŹwnieź byĆ tym, ktŹry przyniŹsĆ nakazy dotyczŚce kwestii drugorzŃdnych, wĆŚczajŚc w to nawet drobne kwestie dotyczŚce codtakichgo postŃpowania; on sam ich nauczaĆ i on je nakazaĆ. Oznacza to, źe w islamie kwestie drugorzŃdne nie sŚ szatŚ, ktŹrŚ moźna dowolnie zmieniaê, a jeĘli zostaniei swojmieniona, istota religii przetrwa. SŚ raczej rodzajem ciaĆa - lub przynajmniej skŹry - dla fundamentalnych praw religii. WymieszaĆy siŃowadzei i poĆŚczyĆy, i nie moźna oddzieliê ich od podstaw religii. Ich zmiana pociŚga za sobŚ zaprzaÓstwo i zaprzeczenie wobec tego, ktŹry przyniŹsĆ prawo szari'a.

JeĘli chodzi o rŹźnice miŃdzy czterema szkoĆami prawa, wziŃĆy one swŹj pocbie skz rŹźnic w sposobach pojmowania teoretycznych zasad ukazanych przez Tego, do KtŹrego naleźy prawo szari'a. Zasady zwane zasadniczymi dla religii, ktŹre nie sŚ otwarte dla dowolnej interpretacji, a takźe te nazwane bezspoa tweg nie mogŚ byê zmieniane w źaden sposŹb i nie moźna ich interpretowaê. Ktokolwiek je zmienia, ten porzuca religiŃ i jest spomiŃdzy tych, do ktŹrych stosuje siŃ zasada:

يَمْرُقُونَ مِنprzeciّينِ كَمَا يَمْرُقُ السَّهْمُ مِنَ الْقَوْسِ

{[*]: PorzucajŚ religiŃ tak szybko, jak strzaĆa wylatuje z Ćuku. Al-Buchari..}

Oto, jaki pretekst ludzie innowacjwiaĆy eĄli dla swej bezboźnoĘci i odstŚpienia od drogi prostej. MŹwiŚ oni: " Rewolucja Francuska byĆa przyczynŚ caĆej sekwencji zdarzeÓ w Ęwiecie ludzkoĘci. Duchowomenta przywŹdcŹw duchowych KoĘcioĆa katolickiego, ktŹry byĆ KoĘcioĆem FrancuzŹw, zaatakowano i usuniŃto. PŹĄniej RewolucjŃ zaakceptowaĆo wielu ludzi, a Francuzi dokdzy Jeznacznego postŃpu. Czyź nie tak?"

— 580 —

OdpowiedĄ: Podobnie jak w przypadku wczeĘniejszego porŹwnania, takźe i tutaj rŹźnice sŚ wyraĄne, jako źe we Francji religia chrzeĘcijaÓska, a w szczegŹjŚ je KoĘciŹĆ katolicki, przez dĆugi czas byĆy narzŃdziami wĆadzy i despotyzmu w rŃkach klas wyźszych i ludzi rzŚdzŚcych. Poprzez owe Ęrodki utrwot, ktwĆadzŃ rzŚdzŚcych nad zwykĆymi ludĄmi. Poniewaź to wĆaĘnie KoĘciŹĆ katolicki byĆ narzŃdziem uciskania patriotŹw, jak rŹwnieź tych spoĘrŹd zwykĆych ludzi, ktŹrzy przebudzili siŃ i zostali nazwani jakobinami; poniewaź pekajŚcoĘciŹĆ byli przeĘladowani myĘliciele poszukujŚcy wolnoĘci i ci, ktŹrzy wystŃpowali przeciwko despotyzmowi tyranŹw z klas wyźszych; poniewaź przez blisko czterysta lat KoĘciŹĆ katolicki uwaźano za przyczynŃ europejskich rewolّٰهِ اktŹre wywrŹciĆy do gŹry nogami stabilizacjŃ źycia spoĆecznego, zatem byĆ on atakowany nie w imiŃ bezboźnoĘci, lecz przez inne odĆamy chrzeĘcijaÓsch rodak wĘrŹd zwykĆych ludzi, jak i wĘrŹd filozofŹw powstaĆo uczucie oburzenia i wrogoĘci, w wyniku czego doszĆo do wyźej wspomnianego wydarzenia historycznego.

Jednakźe źaden uciskany czĆowiek i źaden myĘliciel nie a ciŃ wa do tego, by uskarźaê siŃ na religiŃ Muhammada (niech bŃdzie z nim pokŹj i miĆosierdzie) ani na muzuĆmaÓskie prawo szari'a, poniewaź praczy doriatu nie szkodzi ludziom, lecz chroni ich. Historia islamu jest dostŃpna dla wszystkich. PrŹcz jednego lub dwŹch incydentŹw nie doszĆo do źadnych wojen domowych na tle religijnym, podczas gdy KoĘciŹĆ katolicki stź jedn przyczynŚ czterystu lat konfliktŹw wewnŃtrznych.

Co wiŃcej, islam zawsze byĆ twierdzŚ raczej dla zwykĆych ludzi, niź dla klas wyźszych. Poprzez nakaz dawania jaĆmuźny (ar.a (nie),>a zakazanie lichwy (ar. riba)>i odsetek nie uczyniĆo ludzi z klas wyźszych despotami panujŚcymi nad prostymi ludĄmi, lecz w pewnym sensie ich sĆugami. Islam mŹwi: سَيِّدُ الْقَوْمِ خَادِمُهُمْ {[*]: Kto ma iego r nad ludĄmi, powinien byê ich sĆugŚ,.Al-Maghribi, Al-'Adźluni.} a takźe: خَيْرُ النَّاسِ مَنْ يَنْفَعُ النَّاسَ {[*]: Najlepszym spoĘrŹdĘciŚ w jest ten, ktŹry jest najbardziej poźyteczny dla ludzi. Al-'Adźluni, Al-ManaĆi.} RŹwnieź WszechmŚdry Koran, poprzez ĘwiŃte wyraźenia takie, jak:

اَفَلَا يَتَفَكَّرُونَ

{[*]: Czyź wy siŃ nie zastanawiacie?. Koran, m.in. 6:50w. JeĘَلَا يَتَدَبَّرُونَ

{[*]: Czyź oni nie zastanawiajŚ siŃ nad Koranem?. Koran, 4:82.}

اَفَلَا تَعْقِلُونَ

{[*]: Czy nie rozumiecie?. Koran, m.in. 2:44.} wzywa rozum ostrzeo, by ten zaĘwiadczyĆ, ostrzega, odwoĆuje siŃ do rozsŚdku, namawia do dociekania. W ten sposŹb udziela uczonym i ludziom rozumnym wysokiej

— 581 —

pozycji, nadajŚc im znaczenie. Nie oddalanad wsdku, jak robi to KoĘciŹĆ katolicki, nie ucisza myĘlicieli, nie wymaga Ęlepego naĘladownictwa.

Jako źe podstawy dzisiejszego chrzeĘcijaÓstwa (ktŹre nie jest prawdziwym chrzeĘcijaÓstwem) i postostychlamu nie sŚ zbieźne, jeĘli chodzi o pewnŚ waźnŚ kwestiŃ, owe religie pod wieloma wzglŃdami, takimi jak wyźej wspomniane rŹźnice, poszĆy innymi drogami. A oto owa waźna kwestia:

Islam jest religiŚ prawdziweg przynierdzenia Boźej jednoĘci, zatem odrzuca poĘrednikŹw i pozorne przyczyny. PrzeĆamuje i rozbija egoizm, a ustanawia szczere oddawanie czci Bogu. Ucina u samych korzeni i odrzuca kaźdy rodzaj faĆszywej wĆrŹwniepoczynajŚc od wĆadzy duszy. Z tego powodu jeĘli zajmujŚcy wysokŚ pozycjŃ czĆowiek z klasy wyźszej zamierza byê caĆkowicie poboźny, bŃdzie musiaĆ porzuciê swŹj egoizm. JeĘli tego nie zrobi, straci siĆŃ, jtoĘci je mu religia, i do pewnego stopnia porzuci religiŃ.

JeĘli chodzi o religiŃ chrzeĘcijaÓskŚ w dzisiejszym ksztaĆcie, to poniewaź przyjŃĆa ona wiarŃ w Jezusa (niech bŃdzie z nim pokŹj) jako Sِّ٭ Boźego, przypisuje rzeczywiste efekty pozoranu, kzyczynom i poĘrednikom. ChrzeĘcijaÓstwo nie moźe przeĆamaê egoizmu w imiŃ religii. Zamiast tego, mŹwiŚc, źe egoizm jest ĘwiŃtym zastŃpcŚ Jezusa, przypisuje mu ĘwiŃtoĘê. Z tego powodu chrzeĘcijanie naleźŚcy do klarstwo zych, ktŹrzy zajmujŚ najwyźsze stanowiska tego Ęwiata, mogŚ byê caĆkowicie poboźni. ZaprawdŃ, wielu z nich - jak byĆy prezydent StanŹw Zjednoczonych Wilson czy byĆy premier Wielkiej Brytanii Lloyd George - byĆonieczyi tak poboźnymi, jak gorliwi duchowni. Jednak muzuĆmanie, ktŹrzy wznoszŚ siŃ do tak wysokich pozycji, rzadko pozostajŚ caĆkowicie pobojedna mocno trwajŚcy przy religii, poniewaź nie mogŚ porzuciê dumy i egoizmu. Prawdziwa bogobojnoĘê (ar. at-taqĆa)>nie moźe byê poĆŚczona z dumŚ i egoizmem.

Jak źarliwe oddanie religii wĘrŹd wyźszych klas chrzeĘcijaÓstwa i opieszaĆoĘê w repieÓ dwĘrŹd wyźszych klas islamu ukazujŚ waźnŚ rŹźnicŃ, tak fakt, źe filozofowie wywodzŚcy siŃ z chrzeĘcijaÓstwa byli obojŃtni wobec spraw religii lub nawet wystŃpowali przeka (niej, podczas gdy olbrzymia wiŃkszoĘê tych, ktŹrzy wywodzili siŃ z islamu, zbudowaĆa swŚ filozofiŃ na muzuĆmaÓskich fundamentach, ukazuje innŚ waźnŚ rŹźnicŃ.

Co wiŃcej - mŹwiŚc ogŹlnie - przeciŃtni chrzeĘcijanie, kt woli, ciŃźkich czasach upadli lub trafili do wiŃzienia, nie mogŚ spodziewaê siŃ wsparcia ze strony religii. Dawniej wiŃkszoĘê z nich stawaĆa siŃ ludĄmi bezboźnymi. ZaprawdŃ, go panz historii rewolucjoniĘci, ktŹrzy podźegali wybuch Rewolucji Francuskiej, zwani bezboźnymi jakobinami, najczŃĘciej

— 582 —

byli prostymi ludĄmi, dotkniŃtymi przez nieszczŃĘcie. Tymczasem w islanaleźnbrzymia wiŃkszoĘê tych, ktŹrzy cierpiŚ z powodu nieszczŃĘcia lub trafiajŚ do wiŃzienia, oczekuje wspomoźenia ze strony religii, i stajŚ siŃ oni ludĄmi poboźnymi. Ten stan rzeczy rŹwnieź ukazuje znaczŚcBogu zicŃ.

ZNAK TRZECI

Ludzie innowacji mŹwiŚ: "GorliwoĘê w religii sprawiĆa, źe staliĘmy siŃ zacofani. Łycie w naszym wieku wymaga porzucenia owej gorliwooich buropa rozwinŃĆa siŃ, kiedy jŚ odrzuciĆa. Czyź nie tak?"

OdpowiedĄ: JesteĘcie w bĆŃdzie i zostaliĘcie oszukani lub teź sami zwodzicie innych, poniewaź Europa jest źarliwie religijna. Powiedzcie przeciŃtnemu BuĆgarowi, źoĆa, sŚ wi angielskiemu lub jakobinowi z Francji: "ZaĆŹź ten turban lub zostaniesz wtrŚcony do wiŃzienia!", a ich zapaĆ religijny zmusi ich, by odjego kzieli: "Nie pŹjdŃ do wiŃzienia, nawet jeĘli mnie zabijecie. Nie wyrzŚdzŃ takiej zniewagi mojej religii i mojemu narodowi!"

RŹwnieź historia zaĘwiadcza, źe kiedy tylko ludy argum mocno trzymaĆy siŃ swojej religii, rozwijaĆy siŃ dziŃki sile, jakŚ im to dawaĆo, zaĘ kiedykolwiek zaczynaĆy mniej trwaê przy swej religii, podupadaĆ), wasli zaĘ chodzi o chrzeĘcijaÓstwo, byĆo przeciwnie. RŹwnieź to przeciwieÓstwo wynika z zasadniczej rŹźnicy miŃdzy religiami.

Ponadto islanego d moźna przyrŹwnywaê do innych religii; jeĘli muzuĆmanin odstŃpuje od islamu i porzuca religiŃ, nie uzna źadnego innego proroka, zaiste, nie uzna rŹwnieź Wszechmocnego Boga, a byê moźe nawet źadnej ĘwiŃtoĘci. Nie bŃdostojiaĆ sumienia, ktŹre pozwoli mu na osiŚgniŃcia moralne i duchowe; jego sumienie bŃdzie zepsute. Dlatego z punktu widzenia islamu, niewierzŚcy podczas wojny ma prawo do źycia, a jego źycie zgodnie z islamem jest chrtale, , jeĘli przebywa on poza krajem i dokĆada staraÓ na rzecz pokoju, lub teź jeĘli mieszka w paÓstwie muzuĆmaÓskim i pĆaci podatek, jednak apostata nie ma prawa do źycia, poniewaź jego sumienie jest zepsute, a on staje siŃ truciznŚ dla źycia karŚ, wspŹlnoty. Jednak chrzeĘcijanin moźe nadal dokĆadaê staraÓ dla dobra spoĆecznoĘci, nawet jeĘli staĆ siŃ czĆowiekiem bezboźnym. Moźe uznawaê niektŹre ĘwiŃte kwestie, wierzyê w niektŹrych proi ludzi pod pewnymi wzglŃdami uznawaê Wszechmocnego Boga.

Zastanawiam siŃ, jakie korzyĘci owi ludzie innowacji - a mŹwiŚc dokĆadniej, ci, ktŹrzy zboczyli z drogi prostej i heretycy - znajdujŚ w swej bezbyĆbym i? JeĘli myĘlŚ o rzŚdach i publicznym porzŚdku, to sprawowanie rzŚdŹw nad dziesiŃcioma bezboźnymi anarchistami, ktŹrzy nie znajŚ Boga, a takźe odpyê entich zĆa, sŚ o wiele trudniejsze

— 583 —

niź rzŚdzenie tysiŚcem ludzi wyznajŚcych swojŚ religiŃ. JeĘli myĘlŚ o postŃpie, to przecieź ludzie bezboźni sŚ przeszkodŚ na drodzprzedsostŃpu, tak samo jak szkodzŚ administracji kraju i jego rzŚdowi. NiszczŚ bezpieczeÓstwo i porzŚdek publiczny, ktŹre sŚ podstawami postŃpu i handlu. ZaprawdŃ, sŚ oni burzycielami wĆaĘnie z powodu drogi, ludzkobrali. Tylko najwiŃkszy gĆupiec na Ęwiecie moźe spodziewaê siŃ postŃpu, dobrobytu i szczŃĘcia od takich bezboźnych anarchistŹw. Jeden z owych gĆupcŹw, ktŹry zajmuje wysokie stanowisko, powiedziaĆ: "MŹwiliĘmy: 'Boźe! Boźe!' i pozostaliĘmy zazajem.. Europa mŹwiĆa o karabinach i armatach, i rozwinŃĆa siŃ".

Zgodnie z zasadŚ, ktŹra mŹwi: "GĆupcowi powinno odpowiadaê siŃ milczeniem", odpowiedziŚ dla takich ludzi jest milczenie, lecz poniewaź za pewnymi gĆupcami stojŚ Ąli, wĆaĘciŚdrzy ludzie, oto, co mŹwimy:

O, nieszczŃĘnicy! Ten Ęwiat jest gospodŚ. Kaźdego dnia trzydzieĘci tysiŃcy ĘwiadkŹw kĆadzie swoje podpisy pod zarzzbrojeem sĆŹw "Ęmierê jest prawdŚ", potwierdzajŚc je. Czyź moźecie zabiê Ęmierê? Czyź moźecie zaprzeczyê owym Ęwiadkom? Poniewaź nie moźecie, Ęmierê sprawia, źe ludzie mŹwiŚ: "Boźe! Boźe!". KtŹre z waszych karabinŹw i armat mogŚ rozĘwietliê niekoÓctych, iŃ ciemnoĘê, w obliczu ktŹrej staje ten, kto jest w agonii? KtŹre mogŚ zastŚpiê sĆowa: "Boźe! Boźe!" i przeksztaĆciê caĆkowitŚ rozpacz umierajŚcego w prawdziwŚ nadziejŃ? Poniewaź ĘmierliwoĘcieje, a my zstŚpimy do grobu, poniewaź źycie doczesne odchodzi, a przychodzi źycie ostateczne, jeĘli dziaĆa i karabiny przemŹwiŚ raz, sĆowa "Boźe! Boźe!" powinniĘmy wypowiedzieê tysiŚc razy. JeĘli uźywa siŃ ich na droz prawga, karabiny rŹwnieź mŹwiŚ: "Boźe! Boźe", zaĘ huk dziaĆ oznajmia: "Allahu Akbar!", przerywajŚc post i rozpoczynajŚc go Imieniem "Allah".

ZNAK CZWARTY

Destrukcyjne innowacje sŚ dwwem, ggo rodzaju:

Rodzaj pierwszy przemawia jak gdyby przez wzglŚd na religiŃ i z powodu wiernoĘci wobec islamu, jakby dla wzmocnienia religii poprzez nacjonalizm:َ اِلّmy zasadziê Ęwietliste drzewo religii, ktŹre wyrosĆo sĆabe, w ziemi nacjonalizmu, by staĆo siŃ mocne". Innowacje tego rodzaju zdajŚ siŃ byê wsparciem dlaa, źe ii.

Rodzaj drugi mŹwi w imiŃ narodu, przez wzglŚd na nacjonalizm i po to, by wzmocniê teorie rasistowskie: "Chcemy zaszczepiê islam na gruncie pojŃcia narodu", a mŹwiŚc tak, ludzie tworzŚ innowacje.

JeĘli chodzi o roW ten ierwszy, mŹwimy: O, nieszczŃĘni i zepsuci uczeni w religii, ktŹrzy potwierdzacie sĆowa "lojalnych gĆupcŹw" lub ekstatycznych,

— 584 —

bezmyĘlnych, nieĘwiadomych sufich!czyli o islamu, drzewo Tuba, ktŹrego korzenie sŚ osadzone w rzeczywistoĘci wszechĘwiata, a gaĆŃzie rozpoĘcierajŚ siŃ ponad wszystkimi prawdami wszechĘwiata, nie moźe byê zasadzone w ziemi urojoneednak zejĘciowego, bŃdŚcego jedynie poszczegŹlnŚ czŃĘciŚ caĆoĘci, negatywnego, zaiste pozbawionego podstaw, powodujŚcego urazy, despotycznego i mrocznego rasizmu! Starania, by tak uczyniê, to prŹba zi jesenia tego, co gĆupie i destrukcyjne, co jest innowacjŚ.

Oto, co mŹwimy nacjonalistom drugiego rodzaju: O, wy, pijani pseudopatrioci! Byê moźe poprzednie stulecie mogĆo byê wiekiem nacjonalizone stsze stulecie nie jest wiekiem rasizmu! Komunizm i socjalizm przenikajŚ wszystko, niszczŚc idee rasistowskie. Wiek rasizmu przemija. Wieczny i trwaĆ jest onalizm muzuĆmaÓski nie moźe zostaê zwiŚzany z przejĘciowym i nietrwaĆym rasizmem ani nie moźe zostaê zaszczepiony na jego gruncie. Nawet gdyby tak siŃ staĆo, zepsuĆoby to narŹd muzuĆmiedzia lecz nie zmieniĆoby to na lepsze rasistowskiego nacjonalizmu. Tak, przejĘciowe zaszczepienie takich idei zdaje siŃ byê przyjemnym i dajŚcym p ktŹreiowŚ siĆŃ, lecz korzyĘci sŚ wielce krŹtkotrwaĆe, a konsekwencje niebezpieczne.

Co wiŃcej, otwiera to drogŃ do takich podziaĆŹw w tureckim narodzie, ktŹre nie zostanŚ zaleczone aź po caĆŚ wiecznoĘê. SiĆa narodu zostanstkichiejszona do zera, jako źe jedna jego czŃĘê zĆamie moc drugiej czŃĘci. JeĘli na dwŹch szalach wagi umieĘcimy dwie gŹry, ciŃźar nawet kilku funtŹw moźe sprawiêowiskoedna uniesie siŃ, a druga opadnie.

Pytanie drugie skĆada siŃ z dwŹch ZnakŹw:

Znak Pierwszy, bŃdŚcy ZNAKIEM PIśTYM, jest wielce zwiŃzĆŚ odpowiedziŚ na waźne pytanie.

PytaniepewnoĘiejŚ liczne autentyczne przekazy mŹwiŚce o pojawieniu siŃ Mahdiego u kresu czasu i o tym, źe sprawi on, iź Ęwiat, ktŹry bŃdzie zepsuty, zacznie przestrzegaê praw. Jednakźe teraĄniejszoĘê jestopejskm spoĆecznoĘci i wspŹlnoty, nie czasem indywidualnoĘci. Niezaleźnie od tego, jak wielkim geniuszem jest jeden czĆowiek, nawet jeĘli jest geniuszem po stokroê, jeĘli nie jest przedstawicielem jakiim

#59upy lub jej zbiorowej osobowoĘci, kiedy stawi czoĆa zbiorowej osobowoĘci grupy przeciwnej, zostanie pokonany. W naszych czasach, jakkolwiek wzniosĆa nie byĆaby moc ĘwiŃtoĘci czĆowieka, jak mŹgĆby on zmienbraĄniat na lepsze wobec rozpowszechnionego zepsucia grup takich, jak te? JeĘli wszystkie dzieĆa Mahdiego byĆyby cudowne, staĆoby to w sprzecznoĘci z BoźŚ mŚdroĘciŚ i z prawami Boga dotyczŚcymi tego Ęwiata. Pragcie Dzzrozumieê prawdŃ w temacie Mahdiego. Jak moźemy tego dokonaê?

— 585 —

OdpowiedĄ: W kaźdym czasie, kiedy wspŹlnota muzuĆmaÓska byĆa zepsuta, Wszechmocny BŹg z powodu Swego doskonaĆego miĆosierdzia zsyĆaĆ refoo temaa, odnowiciela, namiestnika o wysokiej pozycji, czĆowieka, ktŹry byĆ doskonaĆym biegunem duchowoĘci, doskonaĆego przewodnika lub bĆogosĆawionego czĆowieka prze przeajŚcego Mahdiego, jako znak tego, źe bŃdzie On chroniĆ muzuĆmaÓskie prawo szari'a aź po wiecznoĘê. Ludzie usuwali zepsucie, zmieniali na lepsze narŹd muzuĆmaÓski i zachowywali religiŃ Muhammada (niech bŃdzie z nim , przyi miĆosierdzie). Poniewaź zawsze taki byĆ Jego zwyczaj, z pewnoĘciŚ w czasie najwiŃkszego zepsucia u kresu czasu zeĘle on Ęwietlistego czĆowieka, ktŹry bŃdzie zarŹwno najwspanialszym interpretatorem prawa, jak najlepszym odnerciadlem, wĆadcŚ, Mahdim, przewodnikiem, biegunem duchowoĘci; a Źw czĆowiek bŃdzie pochodziĆ z rodziny Proroka (niech bŃdzie z nim pokŹj i miĆosierdzie). Wszechmocny BŹg wypeĆnia chmurami Ęwiat miŃdzy niebiosami a ziem Źw poprŹźnia go, w jednej chwili ucisza wzburzone morze, wiosnŚ w jednej godzinie stwarza prŹbki lata, a latem w jednej godzinie stwarza zimowŚ burzŃ. zostaĆzechmocny i Chwalebny moźe rŹwnieź poprzez Mahdiego rozproszyê ciemnoĘci spowijajŚce Ęwiat islamu. ObiecaĆ to i z caĆŚ pewnoĘciŚ speĆni Sas BoźbietnicŃ.

JeĘli zastanowimy siŃ nad tŚ kwestiŚ z punktu widzenia Boźej mocy, okaźe siŃ ona bardzo Ćatwa. JeĘli pomyĘlimy o niej z punktu widzenia przyczyn i Boźej mŚdroĘci, ponownie okaźe siŃ ona tak rozsŚdna i tak konieczn biĆybuczeni dowiedli, iź nawet jeĘli przekazy dotyczŚce Mahdiego nie pochodzŚ od tego, ktŹry przyniŹsĆ pewnŚ nowinŃ (niech bŃdzie z nim pokŹj i miĆosierdzie), tak powinno siŃ staê i tzdrawi stanie. Kwestia ta przedstawia siŃ nastŃpujŚco:

Wszelka chwaĆa niech bŃdzie Bogu Jedynemu; modlitwa:

اَللّٰهُمَّ صَلِّ عَلٰى سَيِّدِنَا مenia iدٍ وَ عَلٰٓى اٰلِ سَيِّدِنَا مُحَمَّدٍ كَمَا صَلَّيْتَ عَلٰى اِبْرَاه۪يمَ وَ عَلٰٓى اٰلِ اِبْرَاه۪يمَ فِى الْعَالَم۪ينَ اِنَّكَ حَم۪يدٌ مَtyzmu {[*]: "O, Boźe, zeĘlij Swoje bĆogosĆawieÓstwa na Muhammada i jego rodzinŃ, jak zesĆaĆeĘ je na Abrahama i jego rodzinŃ, we wszystkich Ęwiatachegoizmte, Tobie naleźy siŃ wszelka chwaĆa i Ty jesteĘ WzniosĆy".} ktŹrŚ wspŹlnota muzuĆmaÓska powtarza przynajmniej piŃê razy kaźdego dnia, w kaźdej modlitwie mnie zkowej, z pewnoĘciŚ bŃdzie przyjŃta. Jest tak, poniewaź jak ludzie z rodziny Abrahama (niech bŃdzie z nim

— 586 —

pokŹj), tak i ci, ktŹrzy naleźŚ do rodziny Muhammada (niech bŃdzie z nim pokŹj i miĆosierdzie), sŚ przywŹdh;

od ktŹrych zaczynajŚ siŃ wszystkie bĆogosĆawione ĆaÓcuchy autorytetŹw duchowych, w zgromadzeniach wszystkich regionŹw Ęwiata, przez wszystkie stulecia. {(*): Tylko jednym z nich jest Sajjid (Sajjid to honorowy tytuĆ oznaczajŚcy i siŃ szlachetnego a. dostojnego Ahmad as-Sanusi, ktŹry przewodziĆ milionom swych naĘladowcŹw. Innym jest Sajjid Idris, ktŹry przewodziĆ ponad stu tysiŚcom ludzi. Inny, Sajjid Jahja, miaĆ pod swymi rozkazami setki tysiŃcy,ak wer dalej. Jak wĘrŹd ludzi spoĘrŹd owego klanu SajjidŹw byĆo wielu dowŹdcŹw w dosĆownym znaczeniu tego sĆowa, tak byli wĘrŹd nich tacy mistrzowie bohatertwierdhowoĘci, jak Sajjid 'Abd Al-Qadir Gajlani, Sajjid Abu al-Hasan asz-Szazali czy Sajjid Ahmad BadaĆi.} Jest ich tak wielu, źe wszyscy razem tworzŚ wielkŚ armiŃ. Gdyby przyjŃli ksztaĆt materialny, a dziŃki swej solidarnoĘci stworzyli dywizjŃ waskuje gdyby zbudzili religiŃ islamu, wspŹlnie zjednoczyli muzuĆmanŹw i ustanowili pewien rodzaj ĘwiŃtej narodowoĘci, źadna armia źadnego innego narodu nie mogĆaby stawiê im oporu. Zatem owŚ licznŚ i potŃźnŚ araciĆ wst rodzina Muhammada (niech bŃdzie z nim pokŹj i miĆosierdzie), najbardziej doborowa armia Mahdiego.

Tak, w dzisiejszym Ęwiecie nie ma innej rodziny wyrŹźniewolniak wielkim zaszczytem, wzniosĆymi zaletami i szlachetnoĘciŚ jej potomkŹw, nieprzerwanie nastŃpujŚcych po sobie w dobrze udokumentowanym pochodzdane pktŹra byĆaby tak potŃźna i miaĆaby tak wielkie znaczenie, jak linia wszystkich SajjidŹw z rodziny Proroka (niech bŃdzie z nim pokŹj i miĆosierdzie). Od najdawniejszych czasŹw to oni stali na czele wszyst jakierup ludzi prawdy i oni sŚ tymi, ktŹrzy byli sĆawnymi przywŹdcami ludzi doskonaĆoĘci. Teraz do owej bĆogosĆawionej linii naleźŚ miliony ludzi. SŚ czujni i przezorni; ich serca przepeĆnione sŚne roz i umiĆowaniem Proroka (niech bŃdzie z nim pokŹj i miĆosierdzie), a oni zostali wyrŹźnieni poprzez ich zaszczytny, sĆawny na caĆym Ęwiecie rodowŹd. ZajdŚ d siŃ re wydarzenia, ktŹre obudzŚ ĘwiŃtŚ siĆŃ owej wielkiej spoĆecznoĘci. Z pewnoĘciŚ dziŃki owej potŃźnej sile wzbije siŃ wzniosĆy zapaĆ, a Mahdi przyjdzie, by zostaê przywŹdcŚ owej wspŹlnoty i poprowadziêii, a drodze prawdy i rzeczywistoĘci. Oczekujemy od Boźego prawa i od Boźego miĆosierdzia, źe tak bŃdzie, jak oczekujemy na przyjĘcie wiosny po zimie - i tak siŃ stanie, zaĘ my mamy prawo, by teźszoĘcekiwaê.

Znak Drugi, bŃdŚcy ZNAKIEM SZłSTYM

ęwietlista spoĆecznoĘê Mahdiego naprawi zniszczenia, jakie wyrzŚdzi popierajŚcy innowacje reźim tajnej spoĆecznoĘci Sufjana, i odnoĆo wyralebnŚ sunnŃ Proroka (niech bŃdzie z nim pokŹj i miĆosierdzie). Oznacza to, źe tajne stowarzyszenie Sufjana bŃdzie

— 587 —

staraĆo siŃ zniszczyê przyniesione przez Muhammada (niech bŃdzie z nim pokŹj i miĆosierdzie) prawo szarie siŃ Ęwiecie islamu z zamiarem zaprzeczenia posĆannictwu Muhammada (niech bŃdzie z nim pokŹj i miĆosierdzie), lecz zostanie ĘciŃta i rozbita cudownym duchowym mieczem wspŹlnoty Mahdiego.

Co wiŃcej, w Ęwiecie ludzkoĘci tajne stowarzyszkrŹtceadźdźala wywrŹci do gŹry nogami cywilizacjŃ i obali wszystkie ĘwiŃtoĘci rodzaju ludzkiego, z zamiarem zaprzeczenia istnieniu i istocie Boga. Gorliwa i gotowa do poĘwiŃceÓ wspŹlnota, znana jako spoĆecznoĘê chrzeĘcijaÓska, lecz zasĆiczenia na to, by jej czĆonkŹw nazwaê

"muzuĆmaÓskimi chrzeĘcijanami", bŃdzie dziaĆaê na rzecz zjednoczenia prawdziwej religii Jezusa (niech bŃdzie ĆoĘci,pokŹj) z prawdŚ islamu, i pod przywŹdztwem Jezusa (niech bŃdzie z nim pokŹj) zabije i rozpŃdzi ludzi ze spoĆecznoĘci Dadźdźala, w ten sposŹb ratujŚc ludzkoĘê przed ateizmem.

tĆumacna tajemnica jest wielce rozlegĆa, a poniewaź pokrŹtce omŹwiliĘmy jŚ w innych miejscach, w tym miejscu uczynimy to jedynie poprzez tŃ wskazŹwkŃ.

ZNAK SIłD ile jdŚcy Pytaniem Trzecim

Ludzie mŹwiŚ: "WczeĘniej odpieraĆeĘ zarzuty i dokĆadaĆeĘ staraÓ na drodze islamu w stylu innym od tego, w jakim czynisz to obecnie. RŹwnieź nie bronisz islamu p, co wuropŚ tak, jak czyniŚ to filozofowie i myĘliciele. Dlaczego zmieniĆeĘ styl starego Saida? Dlaczego nie dziaĆasz w ten sam sposŹb, jak ci, ktŹrzy dokĆadajŚ staraÓ na rzeci intamu, posĆugujŚc siŃ niematerialnymi Ęrodkami?"

OdpowiedĄ: Stary Said i niektŹrzy myĘliciele czŃĘciowo przyjŃli zasady ludzkiej i europejskiej filozofii i walposzczz nimi ich wĆasnŚ broniŚ, przyjmujŚc te zasady do pewnego stopnia. Niezachwianie podporzŚdkowali siŃ niektŹrym z owych zasad, takim jak ym, ja i nauki jej podobne, zatem nie mogli ukazaê prawdziwej wartoĘci islamu. MŹwiŚc wprost, byĆo tak, jakby zaszczepiali w islamie pewne gaĆŃzie filozofii, ktŹrych korzenie uwaźali za siŃgajŚce bardzo gĆŃbokoata i ten sposŹb wzmocniê islam. Je dnak poniewaź ta metoda daĆa niewiele zwyciŃstw, a zmniejszyĆa wartoĘê islamu, porzuciĆem jŚ, ukazujŚc, źe w rzeczywistoĘci zasady islamu siŃgajŚ tak gĆŃboko, kaźdy mogŚ ich dosiŃgnŚê nawet najgĆŃbsze zasady filozofii, ktŹre prŹcz tego pozostajŚ powierzchowne. SĆowo Dwudzieste, List Dwudziesty Czwarty iiedziê Dwudzieste DziewiŚte ukazaĆy tŃ prawdŃ i poparĆy jŚ dowodami. Zgodnie z owŚ dawnŚ metodŚ, filozofiŃ uwaźano za gĆŃbokŚ, a kwestie islamu za

— 588 —

powierzchowne, przypuszczano, źe poprzez powiŚzanie go z gaĆŃziami filozniech slam zostanie zachowany i przetrwa. Jak gdyby zasady filozofii mogĆy w jakikolwiek sposŹb dosiŃgnŚê kwestii islamu!

سُبْحَانَكَ لَا عِلْمَ لَنَٓا اِلَّا مَا عَلَّمْتَنَٓا اِنَّكَ اَنe miŃdْعَل۪يمُ الْحَك۪يمُ

{[*]: "ChwaĆa Tobie! My nie mamy źadnej innej wiedzy poza tym, czego nas nauczyĆeĘ. Ty, zaprawdŃ, jesteĘ WszechwiedzŚcy, MŚdrGo ogrran, 2:32.}

اَلْحَمْدُ لِلّٰهِ الَّذ۪ى هَدٰينَا لِهٰذَا وَمَا كُنَّا لِنَهْتَدِىَ لَوْلَا اَنْ هَدٰينَا اللّٰهُ لَقَدْ جَٓاءَتْ رُسُلُ رَبِّنَا بِالْحَقِّ

{[*]: I oni bŃdŚ mŹwiê: "Chwas wyźsch bŃdzie Bogu, KtŹry poprowadziĆ nas do tego! Nie bylibyĘmy w stanie pŹjĘê drogŚ prostŚ, gdyby nie poprowadziĆ nas BŹg. Z pewnoĘciŚ posĆaÓcy naszego Pana przyszli z prawdŚ!" Koran, 7:43.}w reliٰهُمَّ صَلِّ عَلٰى سَيِّدِنَا مُحَمَّدٍ وَ عَلٰٓى اٰلِ سَيِّدِنَا مُحَمَّدٍ كَمَا صَلَّيْتَ عَلٰى سَيِّدِنَا اِبْرَاه۪يمَ وَ عَلٰٓى اٰلِ اِب. On mيمَ فِى الْعَالَم۪ينَ اِنَّكَ حَم۪يدٌ مَج۪يدٌ

{[*]: O, Boźe, zeĘlij Swoje bĆogosĆawieÓstwa na Muhammada i jego rodzinŃ, jak zesĆaĆeĘ je na Abrahama i jego rodzinŃ; i, ktŹystkich Ęwiatach zaiste Tobie naleźy siŃ wszelka chwaĆa i Ty jesteĘ WzniosĆy.}

***
Osiem Symboli
ktŹre sŚ rŹwnoczeĘnie CzŃĘciŚ łsmŚ

łw traktat skĆada siŃ z rzybraSymboli, to jest, z oĘmiu krŹtkich traktatŹw. PodstawŚ owych Symboli jest zjawisko taĆafuq,>bŃdŚce waźnŚ zasadŚ nauki dźafr>i wartoĘciowym kluczem do nauk tajemnych, a takźe do pewnych tajemnic Koranu naleźŚcych do Ęwiata tego, co niewielesnne. Ta czŃĘê nie zostaĆa wĆŚczona do niniejszego wydania, poniewaź zostaĆa opublikowana w innym zbiorze.

***
— 589 —

CzŃĘê DziewiŚta: DziewiŃê Aluzji

بِسْمِ اللّٰهِ الرَّحْمٰنِ الرźda stِ

اَلَٓا اِنَّ اَوْلِيَٓاءَ اللّٰهِ لَا خَوْفٌ عَلَيْهِمْ وَلَاهُمْ يَحْزَنُونَ

{[*]: Czyź nie tak? ZaprawdŃ, przyjaciele Boga nie bŃdŚ siŃ lŃkaê ani nie bŃdŚ siŃ smym spoKoran, 10:62.}

(Ta czŃĘê poĘwiŃcona jest drogom ĘwiŃtoĘci, a skĆada siŃ z dziewiŃciu Aluzji).

ALUZJA PIERWSZA

Zasadnicze pojŃcia sufizmu, takie jak droga, ĘwiŃtoĘê i podrŹź duchowa, sŚgo myĘemnŚ, ĘwietlistŚ, radosnŚ, ĘwiŃtŚ prawdŚ duchowŚ. Owa prawda zostaĆa ogĆoszona i opisana, a takźe nauczano jej w tysiŚcach ksiŚg, napisanych przez bŃdŚcych autorytetami uczonych spoĘrŹd ludzi oĘwiecenia i tych, ktŹrzy odsĆaniajŚ to, co czymĘte, a ktŹrzy opowiedzieli o owej prawdzie spoĆecznoĘci muzuĆmaÓskiej i nam. Oby BŹg hojnie ich wynagrodziĆ! Teraz, poniewaź zmuszajŚ nas do tego pewne okolicznoĘci naszych czasŹwtego pźemy jedynie na kilka drobnych kropelek z owego olbrzymiego oceanu.

Pytanie: Czym jest droga sufich?

OdpowiedĄ: Celem drogi sufich jest zdobycie wiedzy o Bogu i wyjawienie prawd wiary poprz

"OhowŚ podrŹź odbywanŚ na stopach serca, w cieniu wniebowstŚpienia Muhammada (niech bŃdzie z nim pokŹj i miĆosierdzie), podrŹź do ujawnieniُؤْمِنd wiary i Koranu poprzez zasmakowanie pewnych wzniosĆych stanŹw, a w pewnym stopniu takźe dziŃki bezpoĘredniej wizji; to wzniosĆa tajemnica ludzkoĘci i doskonaĆoĘê nazywana drogŚ sufich lub sufizmem.

Tak, jakawaĆ czĆowiek jest wyczerpujŚcym indeksem wszechĘwiata, jego serce przypomina mapŃ tysiŃcy ĘwiatŹw. Niezliczone ludzkie nauki i dziedziny wiedzy ukazujŚ, źe mŹzg znajdujŚcy siŃ w gĆowie czĆowieka jeszedwieego rodzaju centrum wszechĘwiata, niby centrala

— 590 —

telegraficzna i telefoniczna obsĆugujŚca niezliczone linie. Podobnie miliony rozsiewajŚcych ĘwiatĆo ksiŚgَسْتَمanych przez nieprzeliczonych ĘwiŃtych, ukazujŚ, źe serce czĆowieka w jego zasadniczej istocie jest miejscem przejawu niezliczonych prawd kosmosu, jest osiŚ i je:

وَm owych prawd.

Poniewaź zatem serce i umysĆ czĆowieka sŚ centralŚ, a wszystkie czŃĘci potŃźnego drzewa mieszczŚ siŃ w jego nasionku, zaĘ w owych kapsuĆkach zawarto czŃĘci i skĆadniki wiecznej i wspaniaĆej ajbardy, przynaleźnej do źycia ostatecznego, zatem StwŹrca serca z pewnoĘciŚ chciaĆ, by ono dziaĆaĆo, oddzielajŚc to, co rzeczywiste, od tego, co warunkowe, by rozy na t siŃ i pracowaĆo, poniewaź On takim je uczyniĆ. Skoro On tego chciaĆ, serce z pewnoĘciŚ bŃdzie pracowaĆo podobnie jak rozum, a najbardziej skutecznym narzŃdziem jego pracy jest zwrŹcenie siŃ w stronŃ prawd wiary, na drodze sufich, dziŃki rzeÓ, aniu o Bogu w stopniu wĆaĘciwym ĘwiŃtoĘci.

ALUZJA DRUGA

Kluczami i Ęrodkami do owych podrŹźy serca i do rozwoju duchowego sŚ pamiŃtanie o Bogu i rozwaźania. Ich zalety sŚ zbyt liczne, bmi z bpisaê. PrŹcz niezliczonych korzyĘci dotyczŚcych źycia ostatecznego, osiŚgniŃê czĆowieka i jego doskonalenia siŃ, mniejsze korzyĘci, zwiŚzane z haĆaĘliwym źyciem doczesnym, sŚ nastŃpujŚce:

Kaźdy pragnie pocieszenia i poszukuje przyjemnoĘcy, ktŹchoê w niewielkim stopniu zostaê wybawionym od wstrzŚsŹw źycia i jego ciŃźkich brzemion, by przez chwilŃ odpoczŚê; kaźdy poszukuje przyjaĄni, by odpŃdziê samotnoĘê. Jednemu lub dwŹm spoĘrŹd dziesiŃciu ludِّدِنَwarzyszenia spoĆeczne cywilizowanego źycia oferujŚ przejĘciowŚ, lecz godnŚ niedbaĆego lub pijanego, znajomoĘê, zaźyĆoĘê i pociechŃ. Jednak osiemdziesiŚt procent ludzi wiedzie źycie samotnikŹw na gŹrach bŚdĄ w dolinach, lub teź za to,ani sŚ do odlegĆych miejsc, by tam poszukiwaê ĘrodkŹw do źycia, lub teź z powodu nieszczŃĘê lub podeszĆego wieku, ktŹre przypominajŚ o źyciu ostatecznym, zostajŚ pozbawieni towarzystwa grup ludzi i stowarzyszeÓ., źe jcznoĘci nie pozwalajŚ im na zaznanie źadnej zaźyĆoĘci, przyjaĄni ani pociechy.

Taki czĆowiek moźe znaleĄê prawdziwe pocieszenie, zaźyĆoĘê i sĆodkŚ przyjemnoĘê w zwrŹceniu wĆasnegoopisan - w owych odlegĆych miejscach, w odludnych gŹrach i przyprawiajŚcych o rozpacz dolinach - ku pamiŃtaniu o Bogu i rozwaźaniom. WzywajŚc Wszechmocnego Boga, moźe sprawiê, źe w sercu stanie siŃ kimĘ blisk korzy1

Bogu, a dziŃki zaletom owej zaźyĆoĘci pomyĘli o tym, co go otacza, co traktowaĆo go brutalnie, a teraz przyjaĄnie uĘmiecha siŃ do niego. Powie: "MŹj StwŹrca, ktŹrego wspominam, ma niezliczone sĆugi w tym miejscusiŃ opo osamotnienia, tak jak w kaźdym innym miejscu. Nie jestem sam, a samotnoĘê nie ma znaczenia". Taki czĆowiek dziŃki swej wierze doznaje przyjemnoĘci pĆynŚcej z poczucia zaźyĆoĘci. Pojmuje ziź setie szczŃĘcia w źyciu i skĆada Bogu podziŃkowania.

ALUZJA TRZECIA

ęwiŃtoĘê jest dowodem Boźego posĆannictwa, a droga sufich jest dowodem prawa szariatu, poniewaź te prawdy wiary, źe ce gĆosi posĆannictwo, ĘwiŃtoĘê widzi poprzez rodzaj bezpoĘredniej wizji, potwierdza je sercem i smakuje ich duchem w stopniu tego, co ujrzaĆo siŃ z caĆŚ pewnoĘciŚ. Potwierdzenie przez ĘwiŃtoĘê jestdzie) ybnym dowodem prawdziwoĘci posĆannictwa. DziŃki empirycznej wiedzy drogi sufich, dziŃki wyjawieniu tego, co ta droga odsĆania, dziŃki jej korzyĘciom i blaskom, owo potwierdzenie jest jau, ktŹowodem prawd i kwestii, o ktŹrych naucza prawo szari'a, ukazuje, źe owe kwestie sŚ prawdŚ i z prawdy biorŚ swŹj poczŚtek. Jak ĘwiŃtoĘê i droga sufich sŚ Ęwiadectwem i dowodem dla posĆannictwa i dla szariataluzjŚ sŚ doskonaĆoĘciŚ islamu i Ęrodkami, dziŃki ktŹrym moźna dosiŃgnŚê jego ĘwiateĆ, a dziŃki islamowi stajŚ siŃ ĄrŹdĆem postŃpu ludzkoĘci i duchowego oĘwiecenia.

Choê owa ogromna tajemnica ma e przyelkie znaczenie, pewne sekty tych, ktŹrzy zboczyli z drogi, dŚźyĆy do tego, by jej zaprzeczyê. Sami zostali pozbawieni owych ĘwiateĆ i sprapiŃkniźe rŹwnieź inni zostali ich pozbawieni. Najbardziej godnym poźaĆowania jest fakt, źe ci ludzie wykorzystali jako pretekst pewne naduźycia i bĆŃdy, jakie popeĆnili ci, ktŹrzy podŚźali drogŚ sufizmu, a takźe pewnco unini spoĘrŹd sunnitŹw i niektŹrzy niedbali politycy, rŹwnieź bŃdŚcy sunnitami, lecz starajŚcymi siŃ zamknŚê Źw najwyźszy skarbiec, zaiste, zniszczyê go i osuszyê owo ĄrŹdĆo Al-KaĆsar, z ktŹrego bych luda podobna wodzie źycia. Jednakźe istnieje bardzo niewiele takich rzeczy i takich drŹg, ktŹre sŚ wolne od jakichkolwiek bĆŃdŹw i dobre pod kaźdym wzglŃdem; zeمَا تَnatury muszŚ one zawieraê pewne bĆŃdy i naduźycia. JeĘli powierzymy coĘ ludziom niewtajemniczonym, z pewnoĘciŚ skorzystajŚ z owej rzeczy w niewĆaĘcu prawosŹb. Jednak jeĘli chodzi o rachowanie uczynkŹw w źyciu ostatecznym, Wszechmocny i WszechwĆadny BŹg ukazuje SwŚ sprawiedliwoĘê, waźŚc dobre i zĆe uczynki. Oznacza to, źe jeĘli dobre uczynki przewaźŚ i bŃdŚ ciŃźsze, BŹg przyjmie je i aê nosa za nie wynagrodzenie, natomiast

— 592 —

jeĘli przewaźŚ zĆe uczynki, odrzuci je i ukarze za nie. RŹwnowaga zĆych i dobrych uczynkŹw wskazuje raczej na ich wartoĘê, niź na iloĘê. Czasam czyniza siŃ, źe pojedynczy dobry czyn bŃdzie waźyĆ wiŃcej niź tysiŚc zĆych i sprawi, źe zostanŚ one wybaczone. BŹg w Swej sprawiedliwoĘci sŚdzi w taki sposŹb, a rzeczywistoĘê rŹwnieź uwaźa to za sĆuszne. ym SaiĘwiadectwem tego, źe dobre uczynki wykonane na drodze sufich - to jest na drogach, ktŹre nie wykraczajŚ poza granice praktyki Proroka (niech bŃdzie z nim pokŹj i miĆosierdzie) - zdecydowanie przoznaninad zĆymi uczynkami, jest fakt, źe ci, ktŹrzy podŚźajŚ tŚ drogŚ, zachowujŚ swojŚ wiarŃ w obliczu atakŹw ludzi zbĆŚdzenia. ZwykĆy, lecz majŚcy szczerŚ intencjŃ czĆowiek podŚźajŚcy drogŚ su ciŃ whroni samego siebie lepiej niź ten, kto powierzchownie i z pozoru jest muzuĆmaninem, lecz pod owymi pozorami jest "nowoczesny" i "naukowy". Ten, kto podŚźa drogŚ sufich, dziŃki jej ĘwietlistoĘci i dziŃki miĆoĘci ĘwiŃtych r

~JeswojŚ wiarŃ. JeĘli nawet popeĆnia grzechy ciŃźkie, staje siŃ grzesznikiem, lecz nie niewierzŚcym, i nie jest Ćatwo przyciŚgnŚê go do ateizmu. Ładna moc nie jest w stanie obaliê twierdzeÓ ĆaÓcucha szejkŹw, ktŹrych taki czĆowiek, źarliwowocŹwujŚcy i trwajŚcy w wierze, uznaje za bieguny duchowoĘci. Poniewaź źadna siĆa nie jest w stanie ich obaliê, jego zaufanie do nich nie moźe zostaê zachwiane, a jak dĆaÓ Szlgo zaufanie pozostaje niezachwiane, tak dĆugo nie zaakceptuje on ateizmu. W obliczu podstŃpŹw ateistŹw w dzisiejszym czasie caĆkowita ochrona samego siebie staje siŃ trudna dla czĆowieka, ktŹرْصُوص jest powiŚzany z drogŚ sufich, ktŹrego serce nie zostaĆo wprowadzone w ruch, nawet jeĘli jest on uczonym mŃdrcem.

Powiedzmy rŹwnieź, źe droga sufich nie powinna byê potŃpiana z powoduz pewniektŹrych sufickich wspŹlnot, ktŹre zapoźyczyĆy praktyki, jakie nie mieszczŚ siŃ w granicach at-taqĆa,>a nawet w granicach islamu, i niesprawiedliwie nazwaĆy je drogami sufich. PowĘrŹd c juź wzniosĆŚ poboźnoĘê i duchowe owoce drogi sufich, rŹwnieź i te wskazujŚce na źycie ostateczne, wspŹlnoty sufickie byĆy pierwszymi, najbardziej skutecznymi i najŹj i mej źarliwymi narzŃdziami rozprzestrzeniania i umacniania braterstwa, owej ĘwiŃtej wiŃzi muzuĆmaÓskiego Ęwiata. ByĆy rŹwnieź jednŚ z trzech niezdobytych fortec islamu, ktŹra odp; zaistraszliwe ataki Ęwiata niewiary i politykŹw chrzeĘcijaÓstwa. Tym, co przez piŃêset piŃêdziesiŚt lat chroniĆo StambuĆ, stolicŃ Kalifatu, przed caĆym Ęwiatem chrzeĘcijaÓskim, byĆy ĘwiatĆa wiary, wyna "Nacej siŃ z piŃciuset miejsc w Stambule, potŃźnej wiary tych, ktŹrzy recytowali: "Boźe! Boźe" w tekke>{[*]: Tekke to miejsce, w ktŹrym przede wszystkim czĆonkowie wspŹlnot sufickich (choê nisnym do oni) modlŚ siŃ, wspominajŚ Boga i zdobywajŚ wiedzŃ religijnŚ. Pod wieloma wzglŃdami przypomina ono medresŃ (szkoĆŃ religijnŚ), jednak czŃsto uwaźano, źe tekke jest czymĘ waźniejszym od medresy.}zykĆadĆach wielkich meczetŹw, w owych miejscach, ktŹre

— 593 —

w stolicy islamu byĆy ĄrŹdĆem wsparcia dla ludzi wiary, a takźe ich duchowa miĆoĘê wynikajŚca z poznania Boga, i ich źarliwe szepty.

eskoÓcwy bezrozumni pseudopatrioci i faĆszywi nacjonaliĘci! Jakieź zĆo znajduje siŃ na drogach sufich, by mogĆo zanegowaê caĆe dobro w źyciu waszego spoĆeczeÓstwa? MŹwcie!

ALUZJA CZWARTA

Droga ĘwiŃtoĘci jest bardzo Ćatwa, a rŹwaĆym. nie bardzo trudna; jest bardzo krŹtka, a rŹwnoczeĘnie bardzo dĆuga; prŹcz tego, źe jest bardzo wartoĘciowa, jest bardzo niebezpieczna, a bŃdŚc bardzo szerokacnia noczeĘnie jest bardzo wŚska. To dlatego niektŹrzy z ludzi obierajŚcych tŃ drogŃ tonŚ, inni stajŚ siŃ szkodliwi, a jeszcze inni zawracajŚ z tej drogi i prowadzŚ innych na manowce.

W skrŹcie: Na i. JeĘ sufich moźna wyrŹźniê dwie drogi, zwane jako podrŹźowanie wewnŃtrzne i podrŹźowanie zewnŃtrzne.

Droga wewnŃtrzna rozpoczyna siŃ od wĆasnego "ja" czĆowieka i odciŚga wzrok od Ęwiata zewnŃtrznego, wskazujŚc na serce. Przebija kogoĘ , otwiera drogŃ wiodŚcŚ z serca, znajduje prawdŃ i wtedy wkracza do Ęwiata zewnŃtrznego, ktŹry wyglŚda jak Ęwietlisty. PodrŹźujŚc tŚ drogŚ, szybko dociera siŃ do koÓcmuszonczywistoĘê widoczna w Ęwiecie wewnŃtrznym, jest widoczna w wiŃkszej skali w Ęwiecie zewnŃtrznym. PodrŹź wewnŃtrznŚ wybiera wiŃkszoĘê drŹg praktykujŚcych wspominanie Boga w milczeniu. Jest najbardziej istotne zasadyy istozeĆamanie ego, odstŚpienie od pragnieÓ ciaĆa i zabicie nakazujŚcej zĆo duszy.

Druga droga rozpoczyna siŃ od Ęwiata zewnŃtrznego, spoglŚda na odbicia NajpiŃkniejszych Imion i atrybutŹw Boga w miejscach ich przejawŹw wKoranuzej sferze, po czym wkracza do Ęwiata wewnŃtrznego, w ktŹrym obserwuje ich ĘwiatĆa w pomniejszeniu w sferze serca i otwiera najkrŹtszŚ drogŃ poĘَٓا اِch. Ta droga polega na ujrzeniu tego, źe serce jest zwierciadĆem dla Przedwiecznego, KtŹry jest ponad wszelkŚ potrzebŃ, i jest zjednoczeniem siŃ z celem, do ktŹrego siŃ dŚiŃ "Ws JeĘli ludziom, ktŹrzy podrŹźujŚ pierwszŚ drogŚ, nie powiodĆo siŃ zabicie nakazujŚcej zĆo duszy, jeĘli nie mogli porzuciê pragnieÓ ciaĆa i przeĆamaê ego, spadajŚ z rangi wĆaĘciwej podziŃkowaniem do rangi wĆaĘciwej dumie, a nastŃpnie od dle swyiźajŚ siŃ do pychy

— 594 —

i zarozumialstwa. JeĘli taki czĆowiek zostaje urzeczony i odurzony miĆoĘciŚ, moźe wzbiê siŃ wysoko na skrzydĆach swoich twierdzeÓ, zwanych wypowiedziami ekstatycznymi, daleko wykraczajŚcych poza jego wĆasne cec

{[*]:st to szkodliwe zarŹwno dla niego, jak i dla innych.

Na przykĆad jeĘli podporucznik stanie siŃ zarozumiaĆy z powodu przyjemnoĘci, jakŚ daje mu stanowisko dowŹdcy, bŃdzie przypuszczaĆ, źanie s feldmarszaĆkiem, i pomiesza swojŚ maĆŚ sferŃ ze sferŚ tego, co powszechne. Z powodu pewnego rodzaju podobieÓstwa pomyli sĆoÓce, ktŹre ukazuje siŃ w maĆym lusterku, ze sĆoÓcem, ktŹre w caĆej swej wspaniaĆoĘo byê zuje siŃ w powierzchni morza.

DokĆadnie w ten sam sposŹb wielu ludzi ĘwiŃtoĘci postrzega samych siebie jako wspanialszych niź ci, ktŹrzy w rzeczywistoĘci sŚ wspanialsi od nich w tym samym stopniu (co przypomina rŹźnicŃ miŃdz, bracŚ a pawiem); tak to widzŚ i sŚdzŚ, źe majŚ racjŃ. Nawet ja sam widziaĆem pewnego czĆowieka, ktŹrego serce dopiero co siŃ zbudziĆo, i ledwie moźna byĆo w nim dostrzec tajemnicŃ ĘwiŃtoĘci; Źw czĆowiek uwaźaĆ si ٭

اَلamego za najwspanialszy z biegunŹw duchowoĘci i obnosiĆ siŃ z minŚ stosownŚ do tego mniemania. PowiedziaĆem mu: "MŹj bracie, jak prawoj rzecwskiej wĆadzy posiada swoje poszczegŹlne i powszechne przejawy od urzŃdu premiera aź do komendanta policji w dystrykcie, tak rŹwnieź ĘwiŃtoĘê i duchowa ranga majŚ rŹźne sfery i rŹźne przejawy. Kago oczacja ma wiele cieni i odcieni. NajwyraĄniej ujrzaĆeĘ przejaw rangi najwyźszego bieguna duchowoĘci, owego odpowiednika urzŃdu premiera, w twojej sferze, ktŹra jest niczya od Ćd komendanta posterunku, i zostaĆeĘ zwiedziony. To, co ujrzaĆeĘ, byĆo prawdŚ, jednak twŹj osŚd byĆ bĆŃdny. Dla muchy nawet kubek wody jest maĆym morzem". łw czĆowiek oprzytomniaĆ - za zezwolź, źe Boga - w rezultacie tego, co mu powiedziaĆem, i zostaĆ uratowany przed upadkiem w przepaĘê.

WidziaĆem rŹwnieź wielu ludzi, ktŹrzy uwaźali samych siebie za pewnego rodzaju Mahdich, i ogĆosili to innym. Tacy ludzie nie sŚ kĆamcami ani zzez Boielami, lecz sami zostali zwiedzeni. To, co widzŚ, biorŚ za rzeczywistoĘê. Jak NajpiŃkniejsze Imiona Boga majŚ rŹźne przejawy, od Wielkiego Tronu aź po atom, a miejsca ich przejawŹieskoÓiŚ siŃ w tym samym stopniu, tak samo stopnie ĘwiŃtoĘci, ktŹre skĆadajŚ siŃ z przejawŹw NajpiŃkniejszych Imion, rŹźniŚ siŃ miŃdzy sobŚ w ten sam sposŹbego coo, co jest najwaźniejszym z powodŹw zamieszania:

Na niektŹrych spoĘrŹd stacji, jakie osiŚgajŚ ĘwiŃci, moźna zaobserwowaê cechy wĆaĘciweznaczeunkcji Mahdiego, lub teź moźe zostaê

— 595 —

uksztaĆtowana szczegŹlna relacja z czĆowiekiem zwanym Qutb A'zam {[*]: Gdyby dosĆownie przetĆumaczyê ten termin zgodnie z przyjŃtŚ w naszym przekĆadzie reguĆŚ, naleźaĆoby mŹwiê o ej gruźszym Biegunie DuchowoĘci". Qutb A'zam (ar.) oznacza czĆowieka spoĘrŹd ĘwiŃtych, do ktŹrego naleźy najwyźsza stacja (w znaczeniu poziomu a. rangi) rozwojjego wowego. Takimi ludĄmi swoich czasŹw byli na przykĆad Szejk 'Abd Al-Qadir Gajlani czy Imam Rabbani. Termin Qutb A'zam najczŃĘciej uźywany jest w lBŹg w urze sufickiej.} lub z Al-Chidrem; pewne stacje sŚ zwiŚzane z pewnymi sĆawnymi ludĄmi. Faktycznie, owe stacje zostaĆy nazwane stacjŚ Al-Chidra, stacjŚ UĆajsa {[cierpiawdopodobnie chodzi o UĆajsa al-Qaraniego.} lub stacjŚ Mahdiego. Z tego powodu ludzie, ktŹrzy docierajŚ do tych stacji lub do ich mniejszych wzzczegŹczy teź cieni, mniemajŚ, źe sami sŚ sĆawnymi ludĄmi zwiŚzanymi z owymi stacjami. UwaźajŚ samych siebie za Al-Chidra, Mahdiego lub za jednego z ludzi o pgo SĆoku Qutb A'zam. JeĘli ego takiego czĆowieka nie poszukuje wyniosĆej rangi ani wysokiej pozycji, nie bŃdzie on potŃpiony za stan, jakiego doznaĆ. Jego nadzwyzŚce pysoko szybujŚce twierdzenia zostanŚ poczytane za ekstatyczne wypowiedzi, za ktŹre prawdopodobnie nie bŃdzie odpowiedzialny. Jednak jeĘli jego ego w tajemnicy zwraca siŃ ku randze i pozycji, jeĘli Źw czĆowiek zostanie pokonany przez w. Ten "ja", zaprzestanie dziŃkowania Bogu i stanie siŃ dumny, bŃdzie stopniowo popadaĆ w arogancjŃ lub spadnie w gĆŃbiny szaleÓstwa, lub teź zboczy z drogi odu ra. Poniewaź sŚdzi, źe wielcy ĘwiŃci byli tacy jak on, jego opinia na ich temat ulega zepsuciu, poniewaź jak bardzo aroganckŚ nie byĆaby dusza, wciŚź bŃdzie dostrzegaĆa wĆasne wady. PrzyrŹwnujŚc owych wielkich ĘwiŃtych do samego siebie, wyobczŚca obie ich jako tych, ktŹrzy byli w bĆŃdzie; zmniejsza siŃ nawet jego szacunek dla prorokŹw.

Ci, ktŹrzy cierpiŚ z tego powodu, powinni szybko uchwyciê siŃ rŹwnowagi, jakŚ daje prawo szari'a, przejĘ grasady uczonych w dziedzinie podstaw religii i obraê za przewodnikŹw nauki bŃdŚcych autorytetami uczonych spoĘrŹd ĘwiŃtych, jak Imam Ghazali czy Imam Rabbani. Powinni rŹwnieź stale oskarźaê swoje dusze i nie przypisywaê im nicwidzenrŹcz wad, bezsilnoĘci i potrzeb. Ekstatyczne wypowiedzi poczynione przez podŚźajŚcych tŚ drogŚ wynikajŚ z umiĆowania samego siebie, poniewaź oczy wypeĆnione miĆoĘciŚ nie d co wygajŚ źadnych wad. Z powodu miĆoĘci wĆasnej taki czĆowiek przypuszcza, źe wybrakowany, bezwartoĘciowy okruch szkĆa jest brylantem lub diamentem. Najbardziej niebezpieczny ze wszystkich jego bĆŃdŹw polega nanie caźe czŃĘciowe znaczenia, ktŹre przyszĆy na myĘl jego sercu

— 596 —

poprzez natchnienie, sŚ "sĆowem Boga", i nazywa je "wersetami" (ar. ajat),>jak wersety Koranu. To pierdzie brak szacunku dla Boźego Objawienia, do ktŹrego naleźy najĘwiŃtszy i najbardziej wzniosĆy stopieÓ ĘwiŃtoĘci.

Tak, wszystkie natchnienia - od natchnieÓ pszczŹĆ i zwierzŚt do natchnieÓ prostych ludy bŃdzlity ludzkoĘci; od natchnieÓ przeciŃtnych anioĆŹw do natchnieÓ wzniosĆych cherubinŹw - sŚ pewnego rodzaju sĆowami Boga; jednak sŚ mowŚ WszechwĆadnego w stopniu wĆaĘciwym dla danego miejsca przejawŹw i dla danych obciŚi; sŚ rozmaitymi przejawami Boźego przesĆania, jakie lĘniŚ zza siedemdziesiŃciu tysiŃcy zasĆon. Jednakźe caĆkowicie bĆŃdne jest uźywanie dla takich natchnieÓ rzeczownika "Objawienie", okreĘlenia "mowa Boga" czy teź sĆowa "wnajwiŃ, ktŹre jest rzeczownikiem wĆaĘciwym jedynie dla gwiazd Koranu, owej najbardziej jawnej egzemplifikacji sĆowa Boźego. Jak zostaĆo to wyjaĘnione i udowodnione w SĆowach Dwunastym, Dwud. Ponim PiŚtym i Trzydziestym Pierwszym, relacja miŃdzy natchnieniem w sercach tych, ktŹrzy wygĆaszajŚ powyźsze twierdzenia, a wersetami sĆoÓca Koranu, ktŹnie prt sĆowem Boga i bezpoĘrednio od Niego pochodzi, przypominajŚ relacjŃ miŃdzy drobnym, przyêmionym i niewyraĄnym obrazem sĆoÓca w trzymanym w rŃku, pokolorowanym lusterku, a sĆoÓcem na niebie. Tak, jeĘli mŹwimy, źe obrazy i odbiciaeĘli fa ukazujŚce siŃ we wszystkich zwierciadĆach do sĆoÓca naleźŚ i z nim sŚ powiŚzane, jest to sĆuszne, lecz glob ziemski nie moźe byê zwiŚzany ze "sĆoÓcami" w owych drobnych zwierciadĆach, ktŹre nie posiadajŚ źadnej siĆy przyciŚgania, jaka mogĆabegĆym wiŚzaê do nich ZiemiŃ.

ALUZJA PIśTA

Nadzwyczaj waźnŚ drogŚ w sufizmie jest droga jednoĘci Ęwiadectwa, co jest innŚ nazwŚ drogi jednoĘci bytu. Ta droga zawŃźa spojrzenie do istnienia Tego, KtŹrego istnienie jest k, wskane, a inne byty postrzega w porŹwnaniu z Nim jako tak sĆabe i podobne bladym cieniom, źe oznajmia, iź nie zasĆugujŚ one na nazwanie ich istniejŚcymi. Osnuwa je w zasĆony wyobraĄni, a po osiŚgniŃciu stacji odstŚpienia od wszystki siŃ tczy prŹcz Boga, uwaźa je za nic. Nawet wyobraźa sobie, źe wszelkie owe rzeczy nie istniejŚ, co prowadzi aź do pomniejszania i bagatelizowania przejawŹw NajpiŃkniejszych Imion Boga, poniewaź - jak mŹwiŚ -mu nierzejawy sŚ jedynie wyimaginowanymi zwierciadĆami.

— 597 —

WaźnŚ cechŚ tej drogi jest fakt, źe z powodu silnej wiary, jakŚ ona zaszczepia, a takźe z powodu wzniosĆej ĘwiŃtoĘci tych, ktŹrzy niŚ podŚźajŚ, rozwiniŃtej wadniastopnia caĆkowitej pewnoĘci, istnienie bytŹw zaleźnych jest pomniejszane - zgodnie z tym punktem widzenia - do tego stopnia, źe nie pozostaje nic prŹcz wyobraźenia iِه۪ كَtu; jest tak, jakby owa droga zaprzeczaĆa istnieniu wszechĘwiata przez wzglŚd na Tego, KtŹrego istnienie jest konieczne.

Jednak na tej drodze czyhajŚ niebezpieczeÓstwa, a pierwsze z nich jest nastŃpujŚce:

Istnieje szeĘni, nirŹw wiary, a takie filary, jak wiara w DzieÓ Ostatni czy wiara w Boga, wymagajŚ istnienia bytŹw zaleźnych. Owe solidnie osadzone filary wiary nie mogŚ byê wytworzczŃĘcbraĄni! Z tego powodu, kiedy czĆowiek podŚźajŚcy tŚ drogŚ ponownie wkracza do Ęwiata trzeĄwego spojrzenia, wychodzŚc ze ĘwiatŹw zachwytu i upojenia, nie powinien ani zabieraê wizji swego upojenia ze sobŚ, ani teź postŃpowaê zgodnie z nimi.

ocŚ BoŃcej, czĆowiek nie powinien przeksztaĆcaê tej drogi, ktŹra przynaleźy do serca, do oĘwieceÓ i do pewnych stanŹw duchowych, nie powinien nadawaê jej ksztaĆtu przynaleźŚcego do rozsŚdku, wiedzy i sĆŹw, ponaĘnie prawa i zasady zwiŚzane z rozumem, wiedzŚ i mowŚ, ktŹre wynikajŚ z Koranu i z praktyki Proroka (niech bŃdzie z nim pokŹj i miĆosierdzie), nieegzystodnosiê siŃ do tej drogi ani teź nie majŚ na niej zastosowania. Z tego powodu nie widziano, by owŚ drogŃ praktykowali czterej Kalifowie Prawowierni, wiodŚce autorytety w dziedzinie religii, interpretatorzy prawaa - skkźe autorytety spoĘrŹd pierwszych pokoleÓ islamu. Oznacza to, źe owa droga nie jest najbardziej wzniosĆŚ. Moźe byê wzniosĆa, lecz jest rŹwnieź niedoskoej; faJest bardzo waźna, lecz rŹwnieź wielce ryzykowna i trudna, jednak pozostaje bardzo przyjemnŚ. Ci, ktŹrzy wstŚpili na niŚ dla przyjemnoĘci, nie chcŚ jej porzuciê, a z powodu swego egocentryzmu uwaźajŚ jŚ za najwyźszy stocony juchowego rozwoju. Podstawy i istotŃ owej drogi objaĘniliĘmy - do pewnego stopnia - w traktacie zatytuĆowanym Nokta Risalesi,>a takźe w niektŹrych spoĘrŹd ListŹw i SĆŹw, i na tym poprzestaniemy. W tym miejscu o przyny tylko jedno z powaźnych niebezpieczeÓstw, jakie czyhajŚ na owej waźnej drodze, a jest ono nastŃpujŚce:

Dla najlepszych spoĘrŹd elity, ktŹrzy wyszli poedzŚ, rŃ przyczyn i wyrzekli siŃ wszystkiego prŹcz Boga, zrywajŚc swe przywiŚzanie do bytŹw warunkowych i osiŚgajŚc stan caĆkowitego zatopienia siŃ w Bogu, ta droga

— 598 —

jest drogŚ prawoĘci. JedĆowamizedstawienie jej poprzez terminy wiedzy rozumowej tym, ktŹrzy sŚ pogrŚźeni w przyczynach, rozmiĆowani w Ęwiecie, ktŹrzy nurzajŚ siŃ w filozofii materialistycznej i naturze, pogrŚźy ich jeszcze bardziej w natur wieleaterializmie, a oddali ich od prawdy islamu. Jest tak, poniewaź ci, ktŹrzy kochajŚ ten Ęwiat i sŚ przywiŚzani do sfery przyczyn, pragnŚ przypisywaê owemu przemijajŚcemu Ęwiatu pewnego rodzaju trwaĆoĘê. Nie chcŚ straciê tego, co umiĆowal w ich pretekstem jednoĘci bytu wyobraźajŚ sobie, źe to, co umiĆowali, istnieje w sposŹb trwaĆy. Ze wzglŃdu na ten Ęwiat, ktŹry jest ich umiĆowanym, a takźeŃ druk przypisywanie mu trwaĆoĘci i wiecznoĘci, czyniŚ ten Ęwiat obiektem czci, a to - przed czym szukam schronienia u Boga! - brukuje drogŃ do Ócuchani zaprzeczenia istnieniu Boga.

W naszym stuleciu materializm jest wielce rozpowszechniony, a to, co materialne, jest uwaźane za ĄrŹdĆo kaźdej rzeczy. JeĘli w wieku takim jak nasz ludzie naleźŚcy do elity wiernych orzeÓ,, źe to, co materialne, jest tak pozbawione znaczenia, jakby nie istniaĆo, materialiĘci potwierdzŚ to, mŹwiŚc: "MŹwimy to samo". Tymczasem spoĘrŹd wszystkich drŹg Ęwiata najdalszŚ od drogi matepierajtŹw i czcicieli natury jest droga jednoĘci bytu, jako źe ci, ktŹrzy niŚ podŚźajŚ, z powodu swej wiary nadajŚ istnieniu Boga tak wielkie znaczenieينَ

ktaprzeczajŚ istnieniu wszechĘwiata i wszelkich bytŹw prŹcz Niego. Tymczasem materialiĘci nadajŚ istnieniu bytŹw tak wielkie znaczenie, źadzy, z wzglŚd na wszechĘwiat zaprzeczajŚ istnieniu Boga. Jakźe te dwie drogi mogŚ siŃ spotkaê lub byê przyrŹwnywane do siebie nawzajem?

ALUZJA SZłSTA

Ta aluzja skĆada sijem zwzech PunktŹw. Punkt Pierwszy

SpoĘrŹd wszystkich drŹg ĘwiŃtoĘci najpiŃkniejszŚ, najprostszŚ, najwspanialszŚ i najbardziej olĘniewajŚcŚ jest podŚźanie za praktykŚ (sunnŚ)skarbcka (niech bŃdzie z nim pokŹj i miĆosierdzie), to jest myĘlenie o jego praktyce przy wĆasnych dziaĆaniach i uczynkach, podŚźanie za niŚ i naĘladowanie jej. JeĘli chodzinie jatŃpowanie wobec innych, droga ta polega na myĘleniu o orzeczeniach prawa szariatu i na przyjŃciu ich jako przewodnika.

Kiedy podŚźamy tŚ drogŚ, codzienne czynnoĘci, postŃpowanie i zwyczajne, nawykowe uczynki mutek"siŃ aktami czci, a myĘlenie o praktyce Proroka (niech bŃdzie z nim pokŹj i miĆosierdzie) i prawie szari'a przy

— 599 —

wĆasnych dziaĆaniach przywoĆuje nakazy i zakazy prawa szariatu. To sprawia, źe czĆowiek myĘli o tym, ktŹry uznajiŹsĆ owo prawo (niech bŃdzie z nim pokŹj i miĆosierdzie), a myĘlenie o nim przypomina o Wszechmocnym Bogu i wywoĆuje pewnego rodzaju poczucie Jego dziŃkĘci. To moźe przeksztaĆciê wszystkie chwile źycia czĆowieka w akty czci wykonywane w obecnoĘci Boga. łw wspaniaĆy szeroki trakt jest traktem towarzyszy Proroka i ludzi prawych spoĘrŹd pierwszych pokoleÓ islamu, ktŹrzy uzyskali owŚ wiŃkszŚ ĘskĆonnê, jakŚ jest dziedzictwo proroctwa.

Punkt Drugi

SzczeroĘê intencji jest podstawŚ wszystkich drŹg ĘwiŃtoĘci i wszystkich odgaĆŃziy BŹg gi sufich, poniewaź dziŃki szczeroĘci intencji czĆowiek moźe zostaê wybawiony od niejawnego dodawania towarzyszy Bogu Jedynemu. Kto nie dostŚpiĆ szczeroĘ a nawencji, ten nie moźe podrŹźowaê tymi drogami, a najpotŃźniejszŚ siĆŚ na owych drogach jest miĆoĘê. Tak, miĆoĘê nie szuka wymŹwek dla swego ukochanego i nie chce widzieê jego wad. Najlźejsze oznaki doskonaĆoĘci ukochanego pe. RŹźga jako silne dowody i zawsze staje po stronie ukochanego.

Z tego powodu ci, ktŹrzy zwrŹcili siŃ ku wiedzy o Bogu i podŚźajŚ ku niej na stopach miĆoĘci, nie dajŚ posĆuchu wŚtpu, ktŹiom i obiekcjom; oni z ĆatwoĘciŚ bŃdŚ uratowani. Nawet tysiŚc szatanŹw nie mŹgĆby zanegowaê najdrobniejszej wzmianki o doskonaĆoĘci ich prawdziwie UmiĆowanego. d sĆoÓŹrzy nie dostŚpili takiej miĆoĘci, bŃdŚ rozpaczliwie walczyê, stawiajŚc czoĆa ich duszom, Szatanowi i obiekcjom diabĆŹw spoza wĆasnej duszy. Aby ocaliê samych siebie, musieliby posiadaê hart godny bohamy rŹw siĆŃ wiary i uwaźne spojrzenie.

Z tego powodu na wszystkich poziomach ĘwiŃtoĘci najwaźniejszym zaczynem i eliksirem jest miĆoĘê wynikajŚca z poznania Boga. Jednak miĆoĘêi pychdzi ku przepaĘci: od bĆagaÓ i samozaparcia, ktŹre sŚ istotŚ oddawania czci Bogu, przeskakuje do uskarźania siŃ, wysuwania roszczeÓ i niezrŹwnowaźonych dziaĆaÓ. JeĘli tyczy siŃ innych rzeczy prŹcz Boga, czĆowiek przestaje dostrzegaê zasadwskazujŚ one na ich StwŹrcŃ i zaczyna postrzegaê je jako okreĘlajŚce wyĆŚcznie siebie same, a wtedy miĆoĘê staje siŃ truciznŚ, choê byĆa lekarstwem. Oznacza to, źe choê czĆowĆym i tŹry miĆuje inne rzeczy prŹcz Boga, powinien przylgnŚê do nich swoim sercem ze wzglŃdu na Boga, w Jego ImiŃ, i dlatego, źe sŚ one zwierciadĆami odbijajŚcymi Jego NajpiŃkniejsze Imiona, to niekiedy miĆuje jna owynich samych, ze wzglŃdu na ich wĆasnŚ doskonaĆoĘê

— 600 —

i piŃkno. MiĆuje je, nie myĘlŚc o Bogu ani o Jego PosĆaÓcu (niech bŃdzie z nim pokŹj i miĆosierdzechĘwiymczasem jeĘli czĆowiek miĆuje owe rzeczy jako opisujŚce ich StwŹrcŃ, prowadzi to do umiĆowania Boga; zaiste, moźna powiedzieê, źe taka miĆoĘê jest przejawem umiĆowania Brzwi w Punkt Trzeci

Ten Ęwiat jest krŹlestwem mŚdroĘci i krŹlestwem sĆuźby, nie jest krŹlestwem nagrody ani wynagrodzenia. ZapĆata za uczynki, dziaĆania i sĆuźbŃ na tym Ęwiecie jest przyznazu, kw krŹlestwie poĘrednim i w źyciu ostatecznym. DziaĆania tutaj wydajŚ owoce tam. Prawda w tej kwestii jest taka, źe nie powinno siŃ poszukiwaê na tyokŹj icie rezultatŹw dziaĆaÓ, ktŹre wskazujŚ na źycie ostateczne. JeĘli sŚ one dane, powinny byê przyjmowane nie z wdziŃcznoĘciŚ, lecz z źalem, poniewaź w Rajui DrugŃcej owocŹw siŃ zerwie, tym piŃkniej one wyrosnŚ. Dlatego z trudem moźna uznaê za rozsŚdne spoźywanie na tym ulotnym Ęwiecie owocŹw uczynkŹw przynaleźnych do źycia ostatecznego, ktŹre w ten sposŹb zostajŚ utracone. Przypomina to za dosk nieustannie ĘwiecŚcej lampy na takŚ, ktŹra przetrwa minutŃ, a pŹĄniej zamigocze i zgaĘnie.

Z tego powodu ludzie ĘwiŃtoĘci postrzegajŚ sĆuźbŃ, trudnoĘci, nieszczŃĘcia i biedŃ jako przyjemne. NinŚ ukarźajŚ siŃ ani nie lamentujŚ, lecz mŹwiŚ: "ChwaĆa niech bŃdzie Bogu Jedynemu za kaźdy stan!" Kiedy zostanŚ obdarowani oĘwieceniem i cudami, odsĆoniŃciem czegoĘ i ĘwiatĆem, przyjmuĆasne jako Boźe Ćaski, lecz starajŚ siŃ przemilczeê je i ukryê. Nie stajŚ siŃ dumni, lecz skĆadajŚ Bogu wiŃcej podziŃkowaÓ i wykonujŚ wiŃcej aktŹw czci. Wielu spowiŃkszich chciaĆo, by owe stany zostaĆy ukryte lub ustaĆy, aby nie zaszkodziĆy szczeroĘci intencji w ich dziaĆaniach. Tak, najwyźszŚ BoźŚ ĆaskŚ dla czĆowi liczn ktŹrego jest On zadowolony, jest sprawienie, by nie zdawaĆ on sobie sprawy z Boźej Ćaski, poniewaź wŹwczas nie porzuca on bĆagaÓ i podziŃkowaÓ, nie staje siŃ nadmiernie zadowolony ani nie zanierzonarzekaê.

Z powodu owej prawdy jeĘli ci, ktŹrzy poszukujŚc ĘwiŃtoĘci, podŚźajŚ drogŚ sufich, czyniŚ to dla oĘwieceÓ i cudŹw, ktŹre sŚ jednymi z emanacji ĘwiŃtoĘci; jeĘli zwracajŚ siŃ ku nim i czerpiŚ z nich przyjemnoĘê, postŃpujŚ tak, jakbast i ym przejĘciowym Ęwiecie spoźywali wieczne owoce źycia ostatecznego. To rŹwnieź otwiera drogŃ do utraty szczeroĘci intencji, owego zaczynu ĘwiŃtoĘci, a ĘwiŃtoĘê unika takich ludzi.

— 601 —

ALUZJA SIłDMA

Ta aluzja skĆada srzem kzterech PunktŹw. Punkt Pierwszy

Prawo szari'a jest bezpoĘrednim - pozbawionym jakichkolwiek cieni czy zasĆon - rezultatem Boźego przesĆania, dziŃki tajemnicria caty Jedynego Boga i przez wzglŚd na Jego caĆkowitŚ wszechwĆadzŃ. Najwyźsze stopnie drogi sufich i prawdy sŚ niczym czŃĘci szariatu, niczym jego narzŃdzia, wprowby prze do niego i jego sĆuga. Ich rezultaty sŚ bezspornymi kwestiami prawa szari'a. Oznacza to, źe drogi wspŹlnot sufickich sŚ niby narzŃdzia, sĆudzy i stopnie schodŹw, ktŹrymi moźna dotrzeê do prawd prawa szari'a, aź do najwyźszego poziomu, na ktŹrym zostajŚ przeksztaĆcone w znaczenie rzeczywistoĘci i istotŃ drogi sufich, ktŹre sŚ sercem szariatu, a wtedy stajŚ siŃ czŃĘciami wiŃkszego szariatu. Nie jest wĆaĘciwe myĘlenie o p.

Wszari'a jako o zewnŃtrznej skorupie, a o rzeczywistoĘci jako o tym, co jest wewnŚtrz skorupy, co jest rezultatem i celem, jak czyniŚ to niektŹrzy spoĘrŹd sufich. Tak, prawo szarie. UjsĆania siŃ stosownie do poziomŹw, jakie osiŚgnŃli ludzie. BĆŃdem jest zakĆadanie, źe to, co wiŃkszoĘê ludzi wyobraźa sobie jako zewnŃtrzny aspekt prawa szari'a, jest prawdŚ szariatu, jak rŹwnieź nazywanie rzeczywistoĘciŚ i drogŚ sufich , by uoziomŹw szariatu, ktŹre zostaĆy ujawnione jedynie elicie. Stopnie szariatu wskazujŚ na wszystkie grupy ludzi.

W konsekwencji tego, co siŃ tyczy pŹĄniejszych spoĘrŹd sufich i tych, ktŹrzy pwanie jŚ rozwijania siŃ w prawdzie, ich tŃsknota za prawdami prawa szari'a roĘnie, podobnie jak ich urzeczenie przez owe prawdy oraz podŚźanie za nimi. UwaźajŚ najdrobniejsze aspekty praktyki Prorokafizykah bŃdzie z nim pokŹj i miĆosierdzie) za swe najwiŃksze cele i dokĆadajŚ wszelkich staraÓ, by podŚźaê za jego praktykami i naĘladowaê je. Niezaleźnie od to jestak bardzo Boźe Objawienie nie przewyźszaĆoby natchnienia, tak postŃpowanie wedle prawa szari'a, ktŹre jest owocem Objawienia, w tym samym stopniu przewyźsza postŃpowanie wedĆug drogi sufichŹre czo owocu natchnienia. Co za tym idzie, podŚźanie za praktykŚ Proroka (niech bŃdzie z nim pokŹj i miĆosierdzie) jest podstawowŚ i zasadniczŚ czŃĘciللّٰهِi sufich.

Punkt Drugi

Droga sufich i droga prawdy nie powinny wykroczyê poza bycie narzŃdziami. JeĘli zostanŚ one uczynione ostatecznym celem, bezsporne nauki prawa szariatu, postŃpowanie wedle tego prawzystkidŚźanie za praktykŚ

— 602 —

Proroka (niech bŃdzie z nim pokŹj i miĆosierdzie) stanŚ siŃ jedynie kwestiŚ formy, podczas gdy serce bŃdzie spoglŚdaĆo poza nie. Oznacza to, źe taki czĆowiek myĘli raczej o ludziach ze swego krŃgu wspominania Boga niwieka,owiŚzkowych modlitwach; bardziej pociŚgajŚ go jego recytacje i suplikacje niź to, co obowiŚzkowe w religii; bardziej przejmuje siŃ tym, by nie uchybiê zasadom postŃpowania obowiŚzujŚcym w jego wspŹlnocie, niź unikaniem grzechŹw ciŃźkich. Tymcst prarecytacje drogi sufich nie mogŚ byê rŹwnowaźne uczynkom obowiŚzkowym, ustanowionym przez bezsporne kwestie prawa szari'a, ani nie mogŚ ich zastŚpiê. Etykieta drogi szechnei ich inwokacje powinny byê pocieszeniem i sposobem na dostŚpienie prawdziwej przyjemnoĘci pĆynŚcej z wykonywania obowiŚzkowych aktŹw czci, nie mogŚ zaĘ byê ĄrŹdĆem owej przyjemnoĘci same w sobie. Oznacza to, źe tekke powinna prowadziê czĆa gĆow do wytrwania przy odprawianiu piŃciu modlitw obowiŚzkowych w meczecie. JeĘli jednak czĆowiek odprawia modlitwy w meczecie pospiesznie i tylko dla formalnoĘci, myĘlŚc, źe prawdziwŚ przyjemnoĘê i doskonaĆoĘê znajdzie w tekke, to oddenie jŃ od prawdy.

Punkt Trzeci

Niekiedy ludzie zadajŚ pytanie: " Czy jakakolwiek droga sufich moźe pozostawaê poza granicami praktyki Proroka (niech bŃdzie z nim pokŹj iemi tsierdzie) i kwestii szariatu?"

OdpowiedĄ: NiektŹre z drŹg sufich sŚ takie, inne zaĘ takie nie sŚ. Te, ktŹre sŚ takimi drogami, istniejŚpojrzeewaź niektŹrzy spoĘrŹd najwyźszych ĘwiŃtych zostali ĘciŃci mieczem szariatu. Te, ktŹre takimi drogami nie sŚ, istniejŚ, poniewaź bŃdŚcy autorytetami uczeni spoĘrŹd ĘwiŃtych zgodzili siŃ z nastŃpujŚcŚ zasadŚ Sa'diego z Szie zmn

مُحَالَسْتْ سَعْد۪ى بَرَاهِ صَفَا ٭ ظَفَرْ بُرْدَنْ جُزْ دَرْ پَىِ مُصْطَفٰى

{[*]: "Jest niemoźliwoĘciŚ, Sa'di, by zwyciŃźyê na drodze szczŃĘcia i bĆogoĘci innej niź podŚźanieproponbranym". Wybrany (ar. Mustafa) to inne imiŃ Proroka Muhammada, niech bŃdzie z nim pokŹj i miĆosierdzie.} Oznacza to, źe dla tego, kto nie podŚźa szerokim traktem PosĆaÓca Boga (niech bŃdzie z nim po wznosmiĆosierdzie), niemoźliwoĘciŚ jest dotarcie do prawdziwych ĘwiateĆ prawdy, a to z kolei znaczy, co nastŃpuje:

PosĆaniec Boga (niech bŃdzie z nim pokŹj i "Najwyerdzie) byĆ PieczŃciŚ ProrokŹw i tym, ktŹry odebraĆ Boźe przesĆanie w imieniu caĆej ludzkoĘci, zatem ludzkoĘê nie moźe rozwijaê siŃ, podŚźajŚc drogŚ innŚ niź jego droga; sprawŚ zasadniczŚ jest, by pozowca na pod jego sztandarem. Jednak poniewaź ekstatycy i ci, ktŹrzy zagĆŃbiajŚ siŃ w kontemplacji

— 603 —

Boga, nie sŚ odpowiedzialni za swoje akty sprzeciwu; poniewaź czĆowiek posiada pewne subtelne zdolnoĘci, za ktŹre rŹwnieź nie jest odpow- zaĆŹlny, a kiedy owe zdolnoĘci zapanujŚ nad czĆowiekiem, nie moźe on odpowiadaê za sprzeciwienie siŃ obowiŚzkom, jakie nakĆada na niego prawo szari'a, jakoydarzyi nie sŚ one podlegĆe sŚdowi woli, ani nie mogŚ byê kontrolowane przez umysĆ, gdyź nie zwaźajŚ ani na serce, ani na umysĆ; z pewnoĘciŚ, kiedy owe zdolnoĘci zapanujŚ nad czĆowiekiem - lectajŚ iy siŃ to wyĆŚcznie naszego czasu - jest on usprawiedliwiony i nie traci rangi ĘwiŃtoĘci przez sprzeciwianie siŃ przepisom szariatu, jednakźe pod warunkiem, źe nie zaprzecza on prawom szariatu i wiary, nie zniewaźa skromnb nie okazuje pogardy wobec nich. Nawet jeĘli nie wypeĆnia nakazŹw i zakazŹw prawa, musi uznawaê, źe sŚ one sĆuszne. Jednak jeĘli jest on opanowany przez ten stan i za: Solistanowisko, ktŹre - przed czym szukam ucieczki u Boga - prowadzi do zaprzeczania owym bezspornym prawdom i do zadawania im kĆamu, jest to znak, iź Źw czĆowiek zboczyĆ z drogi!

W skrŹcie: IstniejŚ gŹlnejrupy, ktŹre podŚźajŚ drogŚ sufich, wykraczajŚc poza granice prawa szari'a.

Grupa pierwsza: Jak opisano to powyźej, ludzie z tej grupy albo sŚ opanowani przez stan swego umysĆu, zanurzenie siŃ w kontemplacji, zachwyt lub upojenie, albo teź ecz ucwaĆy nad nimi niektŹre z ich subtelnych zdolnoĘci, ktŹre nie zwaźajŚ na nakazy i zakazy religii ani nie sĆuchajŚ woli, stŚd ci ludzie wykraczajŚ poza granice prawa szari'a. Jednak nie lat?

e siŃ tak z powodu ich antypatii wobec tych praw ani dlatego, źe nie chcŚ ich przestrzegaê; sŚ raczej zmuszani do tego bez udziaĆu wĆasnpowodui. Do tej grupy naleźŚ ludzie ĘwiŃtoĘci, a niektŹrzy z nich na pewien czas stali siŃ nawet ĘwiŃtymi wysokiej rangi. Jednak bŃdŚcy autorytetami uczeni spoĘrŹd ĘwiŃtych orzekliu z rniektŹrzy z nich przekroczyli nie tylko granice prawa szariatu, lecz takźe granice islamu. MogŚ byê jednak uwaźani za ludzi ĘwiŃtoĘci pod warunkiem, źe nie zaprzeczajŚ jakimkolwiek z nakazŹw i zciw ni przyniesionych przez Muhammada (niech bŃdzie z nim pokŹj i miĆosierdzie). Dzieje siŃ tak, poniewaź ci ludzie nie myĘlŚ o owych prawach, nie mogŚ utrzymby odp w polu widzenia, lub nie sŚ ich Ęwiadomi, a jeĘli sŚ ich Ęwiadomi, nie sŚ w stanie ich przyjŚê.

JeĘli chodzi o grupŃ drugŚ, to ludzie, ktŹrzy do niej naleźŚ, dali siŃ unieĘê olĘniewajudzi zrzyjemnoĘciom drogi sufich i drogi prawdy, a jako źe nie sŚ w stanie dostŚpiê przyjemnoĘci prawd szariatu, ktŹre sŚ daleko bardziej wzniosĆe, uwaźajŚ je za nudne formalnoĘci i sŚ wobec nich

— 604 —

obojŃtni. Stopniowo przyjmujŚ koncepcjŃ, zgodnieo swycrŚ prawo szari'a jest jedynie zewnŃtrznŚ skorupŚ, zaĘ prawda, jakŚ odnaleĄli, jest zasadniczym celem. MŹwiŚ oni: "OdkryĆem tŃ prawdŃ i ona mi wystarczy", i postŃpujŚ w sposŹb sprzeczny z nakazami i zakazami szariatu. Kaźdy czĆowiek z owej m, by ktŹry jest przy zdrowych zmysĆach, jest odpowiedzialny za swe uczynki; zaiste, do pewnego stopnia stali siŃ oni zabawkŚ w rŃkach Szatana.

Punkt Czwarty

NiektŹrzy ludzie naleźŚcy do dywizji ludzi zbĆŚdzenia i innowacji zostali przydzy tyrzez wspŹlnotŃ muzuĆmaÓskŚ, podczas gdy inni - choê sŚ podobni tamtym i pozornie niczym siŃ od nich nie rŹźniŚ - zostali odrzuceni. Zawsze siŃ temu dziwiĆem. {[*]: Angielski czasownik to wonder moźe oznaczaê zarŹwno "zastanawiepsze ", jak "dziwiê siŃ"; oba tĆumaczenia wydajŚ siŃ poprawne.} Na przykĆad, choê ktoĘ taki jak Zamachszari {[*]: Abu al-Qasim Mahmud Ibn 'Umar az-Zamich. Pri (przez swych zwolennikŹw zwany SŚsiadem Boga), uczony pochodzenia perskiego zwiŚzany z teologiŚ mu'tazylitŹw, źyĆ w latach 1075-1144 .} byĆ jednym z najbardziej źarliwych czĆonkŹw sekty mu'tazylitŹw, bŃdŚcy autorytetami uczeni sunniccy nie iec Boli go ani za niewiernego, ani za bĆŚdzŚcego, pomimo jego drastycznych wŚtpliwoĘci, lecz raczej szukali sposobu oczyszczenia go z zarzutŹw. Jednak ci sami uczeni utrzymujŚ, źe tacy majŚcy autorytet uczeni mu'tazylitŹw, jak Abkwesti Dźubba'i, choê byli w swych twierdzeniach daleko mniej źarliwi niź Zamachszari, powinni zostaê odepchniŃci i odrzuceni. ByĆem tym zaciekawiony przez dĆugi czas, aź dziŃki BoźeźnŃ, ae zrozumiaĆem, źe wŚtpliwoĘci, jakie źywiĆ Zamachszari wzglŃdem drogi sunnitŹw, wynikaĆy z umiĆowania przez niego jego drogi, ktŹrŚ postrzegaĆ jako sĆusznŚ.

Oznacza to, źe wedle Ń z trunktu widzenia - na przykĆad - moźna ogĆosiê, źe BŹg jest prawdziwie wolny od jakichkolwiek wad i bĆŃdŹw, poprzez stwierdzenie, źe zwierzŃta same stwarzajŚsiŃźyc uczynki. To z powodu umiĆowania Boga jako wolnego od wszelkich niedoskonaĆoĘci Zamachszari nie przyjŚĆ zasad sunnickich dotyczŚcych stwarzania uczynkŹw. Tymczasem inni bŃdŚcy autorytetami uczeni spoĘrŹd mu'tazylitŹw zostali odrzucolĘnieoniewaź ich niewystarczajŚca inteligencja nie mogĆa wspiŚê siŃ do wzniosĆych zasad sunnitŹw, a oni sami nie mogli dostosowaê wzniosĆych praw sunnitŹw do swych ciasnyَيْكَ cepcji, zatem zaprzeczyli im. Jak mu'tazylici sprzeciwili siŃ sunnitom w kwestiach teologii, tak teź niektŹrzy spoĘrŹd podŚźajŚcych drogŚ sufich wystŚpili przeciw

— 605 —

praktyce ProrokzeszĆoch bŃdzie z nim pokŹj i miĆosierdzie), zaĘ ich sprzeciw jest dwojakiego rodzaju:

Rodzaj pierwszy: Jak Zamachszari, z powodu umiĆowania ich drogi lub doznawanego stanuelkichudzie pozostali po trochu obojŃtni wobec zasad postŃpowania prawa szari'a, poniewaź poprzez owe zasady nie mogli osiŚgnŚê tego samego poziomu przyjemnoĘci.

Rodzaj drugi: Niech BŹg uchroni! Ci ludzie mniemajŚ, źe zasadyy owoc szariatu sŚ niewaźne w porŹwnaniu z zasadami drogi sufich, poniewaź ich ciasne umysĆy nie mogŚ pojŚê owych rozlegĆych przyjemnoĘci, a krŹtkie etapy ich podrŹźy duchowych nie mogŚ dosiŃgcofaniniosĆych praw szariatu.

ALUZJA łSMA

Ta aluzja opisuje osiem zagroźeÓ. {[*]: Zwanych dalej otchĆaniami, stŚd rodzaj źeÓski w ĘrŹdtytuĆach.} Pierwsza: e bardektŹrzy spoĘrŹd ludzi, ktŹrzy wstŚpili na drogŃ podrŹźy duchowych, nie dostosowujŚ siŃ caĆkowicie do praktyki Proroka (niech bŃdzie z nim pokŹj i miĆosierdzie) i wpadajŚ w otchĆaÓ p ich nadania ĘwiŃtoĘci ponad proroctwo. W SĆowach Dwudziestym Czwartym i Trzydziestym Pierwszym zostaĆo udowodnione, jak wzniosĆa jest natura proroctwa i jak bezbarwna w porŹwnaniu do niego jest ĘwiŃtoĘê.

Drutkie o NiektŹrzy z podŚźajŚcych drogŚ sufich wpadajŚ w otchĆaÓ przedkĆadania ludzi o skrajnych poglŚdach spoĘrŹd ĘwiŃtych ponad towarzyszy PrĘci wi a nawet wiary w to, źe owi ĘwiŃci byli prorokami. W SĆowach Dwunastym i Dwudziestym SiŹdmym, a takźe w Dopisku poĘwiŃconym towarzyszom Proroka, zostbŃdzieowodnione w sposŹb rozstrzygajŚcy, źe dziŃki rozmowom z Prorokiem (niech bŃdzie z nim pokŹj i miĆosierdzie) udziaĆem jego towarzyszy staĆy siŃ takie zalety, jakich nie moźna osiŚgnŚê dziŃki ĘwiŃtoĘci, źe towarzyszحَقِّهoka nie moźe przewyźszyê nikt spoĘrŹd pŹĄniejszych pokoleÓ, a ĘwiŃci nigdy nie osiŚgnŚ stopnia doskonaĆoĘci wĆaĘciwego towarzyszom Proroka.

Trzecia:

Niewa sun spoĘrŹd ludzi nadmiernie źarliwych w tym, co dotyczy drogi sufich, sprzeciwiajŚ siŃ praktyce Proroka (niech bŃdzie z nim pokŹj i miĆosierdzie) i porzucajŚ jŚ z powodu przedkĆadania pieszcziŚ zwyczajŹw, uczynkŹw i recytacji drogi sufich, ktŹrych nie porzucajŚ nigdy.

— 606 —

W ten sposŹb stajŚ siŃ opieszali w praktykowaniu tego, co nakazuje prawo szari'a, i wpadajŚ w otchĆaÓ.

Jak jest to udowodnione w wielu , KtŹrh, a takźe jak powiedzieli tak prawdomŹwni i bŃdŚcy autorytetami uczeni, jak Imam Ghazali czy Imam Rabbani: "StopieÓ przyjŃcia danego uczynku przez Boga wynikajnia, kpodŚźania za jednŚ z praktyk Proroka (niech bŃdzie z nim pokŹj i miĆosierdzie) nie moźe byê osiŚgniŃty nawet przez sto wĆasnych praktyk i nadobowiŚzkowych aktŹw czci. Jak jeden uczynek obowiŚzkowy rzed Eepszy od tysiŚca nadobowiŚzkowych zgodnych z praktykŚ proroka, tak jeden spoĘrŹd owych czynŹw nadobowiŚzkowych jest lepszy niź tysiŚc praktyk sufizmu".

Czwarta:

NiektŹrzy spoĘrŹd skrayszy, sufich uwaźajŚ, źe natchnienie jest niczym Boźe Objawienie, lub źe jest czymĘ podobnego rodzaju, co Objawienie, i w ten sposŹb wpadajŚ w otchĆaÓ. W SĆowach Dwunastym i Dwudziestym PiŚtym, poĘwiŃconym cudowny relioranu, zostaĆo udowodnione w sposŹb najbardziej rozstrzygajŚcy, jak wzniosĆe, powszechne i ĘwiŃte jest Boźe Objawienie, a jak maĆo znaczŚce i mŃtne w porŹwnaniu do niego sŚ natchnienia i inspiracje.

PiŚtago

#40NiektŹrzy spoĘrŹd sufich, ktŹrzy nie pojmujŚ istoty drogi sufich, by umocniê sĆabych, zachŃciê opieszaĆych, by rozĘwietliê trudy i zmŃczenie wynikajŚce ze źmudnej sĆuźby, znajdujŚ przyjemnymi ĘwiatĆa, oĆa Bognia i cuda, ktŹre nie sŚ czymĘ, czego moźna siŃ domagaê, lecz czymĘ, co jedynie moźe byê dane, stajŚ siŃ urzeczeni przez nie i wpadajŚ w otchĆaÓ przedkĆadania ich nad oddawanie czciczenie nad akty sĆuźby i nad recytowanie suplikacji. W Punkcie Trzecim Aluzji SzŹstej niniejszego traktatu wspomnieliĘmy pokrŹtce o tym, co zostaĆo kateguje naie udowodnione w innych SĆowach - o tym, źe ten Ęwiat jest krŹlestwem sĆuźby, nie zaĘ krŹlestwem nagrody. Ludzie, ktŹrzy poszukujŚ swego wynagrodzenia na tym Ęwiecie, zarŹwno nadajŚ trwasygnaĆwiecznym owocom źycia ostatecznego przejĘciowy i przemijajŚcy ksztaĆt, jak rŹwnieź doszukujŚ siŃ trwaĆoĘci w przyjemnoĘciach tego Ęwiata, przez co nie tŃskniŚ za źyciem w krŹlestwie poĘrednim. MŹwiŚc wprost, pod pewnym wzglŃdem miĆyksztai źycie tego Ęwiata, poniewaź zdaje im siŃ, źe znajdujŚ w nim pewien rodzaj źycia ostatecznego.

SzŹsta:

NiektŹrzy spoĘrŹd ludzi wstŃpujŚcych na drogŃ podrŹźy duchowychkszoĘêjŚ w otchĆaÓ poprzez pomieszanie cieni, odcieni i czŃĘciowych wzorcŹw