List Pierwszy
Ten List składa się ze zwięzłych odpowiedzi na cztery pytania.
PYTANIE PIERWSZE
Czy Al-Chidr żyje, a jeśli tak, dlaczego niektórzy spośród czołowych uczonych w religii nie przyjmują tego do wiadomości?
Odpowiedź: Al-Chidr żyje, lecz istnieje pięć poziomów życia, a on znajduje się na drugim poziomie. Oto dlaczego niektórzy uczeni mieli wątpliwości co do tej kwestii.
Pierwszym poziomem jest ten, który obejmuje nasze nadzwyczaj ograniczone życie.
Drugim poziomem jest poziom Al-Chidra i Eliasza (oby Bóg obdarował ich pokojem), który wiąże się z pewnym stopniem braku ograniczeń, co oznacza, że Al-Chidr czy Eliasz w tym samym czasie mogą być obecni
w wielu miejscach. Nie są - jak my - trwale ograniczeni przez to, co wynika z ludzkiej natury i jej wymagań. Mogą jeść i pić jak my, kiedy chcą to czynić, lecz - w odróżnieniu od nas - nie muszą tego robić. Święci mężowie, którzy dostąpili wizji i poznali prawdę, przekazali niemal jednogłoś nie relacje o swych przygodach z Al-Chidrem, co wyjaśnia i udowadnia istnienie tego poziomu życia. Jeden z poziomów świętości nazwano nawet "poziomem Al-Chidra". Święci, którzy osiągnęli ów poziom, spotykają Al-Chidra i otrzymują od niego wskazówki, lecz niekiedy zdarza się, że taki człowiek błędnie uważa, iż sam jest Al-Chidrem.
Jest tak, jakby dwaj mężczyźni w swoich snach wkroczyli do przepięknego pałacu przypominającego Raj. Jeden z nich wie, że to tylko marzenia senne, zaś przyjemność i radość, jakie są jego udziałem, są niepełne. Ten człowiek myśli: "Jeśli się obudzę, cała ta radość zniknie". Tymczasem drugi z tych ludzi nie jest świadom tego, że śni, dzięki czemu doświadcza prawdziwej przyjemności i rozkoszy.
Zatem udział męczenników w życiu królestwa pośredniego różni się od udziału innych ludzi. Bezsprzecznie ustalonym przez niezliczone zdarzenia i przekazy jest fakt, że przejawia się w nich powyżej opisany rodzaj życia, zaś oni sami przypuszczają, że wciąż żyją. Zaiste, właściwy im poziom życia został udowodniony przy licznych okazjach, które ukazały go we właściwym świetle, jako że Hamza - pan wszystkich męczenników - chroni tych wszystkich, którzy szukają u niego schronienia, nadal spełniając określone zadania na tym świecie.
Nawet ja sam miałem bratanka i ucznia o imieniu Ubeyd, który został zabity u mego boku i zamiast mnie, stając się męczennikiem. Kiedy byłem przetrzymywany jako jeniec wojenny w pewnym miejscu odległym od Turcji o trzy miesiące drogi, w prawdziwym śnie wkroczyłem do jego grobu, który był rodzajem podziemnego mieszkania, choć nie wiedziałem, gdzie został pogrzebany, i ujrzałem go, żyjącego na poziomie właściwym męczennikom. Najwyraźniej pomyślał, że umarłem, i powiedział mi, że wielce mnie żałuje. Myślał, że sam pozostaje przy życiu, a ów dobry dom pod ziemią stworzył dla siebie, by znaleźć schronienie przed najazdem Rosjan. Poprzez takie wskazówki pozornie mało ważny sen przekonał mnie o wyżej wspomnianej prawdzie z taką pewnością, jakby została ona zaświadczona.
Piątym poziomem jest poziom dusz zmarłych podczas "życia grobu". Tak, śmierć jest jedynie zmianą miejsca pobytu, uwolnieniem duszy, zwolnieniem z obowiązków; nie jest zaś unicestwieniem, niebytem ani odejściem w nicość. Wiele świadectw udowadnia istnienie owego poziomu życia i rzuca na niego światło, tak jak przy niezliczonych okazjach dusze świętych mężów przybierają kształt i ukazują się tym, którym odsłoniła się prawda, zaś inni zmarli komunikują się z nami w chwili, gdy budzimy się lub śpimy, a to, o czym nam mówią, jest całkowicie zgodne z rzeczywistością. Zaiste,
Słowo Dwudzieste Dziewiąte, które traktuje o nieśmiertelności duszy człowieka, ukazuje ten poziom życia poprzez bezsporne dowody.
PYTANIE DRUGIE
Podobne powyższemu wersety Wszechmądrego Koranu, owego kryterium rozróżnienia między prawdą a fałszem, czynią zrozumiałym fakt, że śmierć została stworzona tak jak życie i również jest darem Boga. Jednak jeśli śmierć jest rozkładem, niebytem, gniciem, zagładą życia i tym, co niszczy wszelką przyjemność, jak mogła zostać stworzona i jak może być darem?
Odpowiedź: Jak stwierdziliśmy pod koniec odpowiedzi na pytanie pierwsze, śmierć jest zwolnieniem z obowiązków życia doczesnego, jest odpoczynkiem, zmianą miejsca pobytu, przemianą rodzaju istnienia, początkiem życia wiecznego i zaproszeniem do niego. Tak samo, jak życie pojawia się na tym świecie dzięki aktowi Bożego stworzenia, tak samo odejście z tego świata jest stwarzane, ustanawiane i zaplanowane mądrze i celowo. Śmierć roślin - a życie roślin jest najprostszym poziomem życia - ukazuje, że jest dziełem sztuki nawet bardziej uporządkowanym niż ich życie, bo choć śmierć owoców i nasion zdaje się następować poprzez rozkład i rozpad, to w rzeczywistości jest rodzajem spajania, obejmującym nadzwyczaj starannie uporządkowane reakcje chemiczne, wyważone łączenie pierwiastków i mądre kształtowanie cząsteczek, których śmierć - niewidoczna, lecz uporządkowana i mądrze zarządzana - zachodzi, kiedy wyrastają nowe pędy. Oznacza to, że śmierć nasion jest początkiem życia pędów. Zaiste, ponieważ śmierć jest podobna do życia jako takiego, jest również stworzona i usystematyzowana tak samo jak życie.
Co więcej, śmierć żyjących owoców lub zwierząt w ludzkim żołądku jest początkiem ich wniesienia się na poziom życia człowieka, można zatem powiedzieć, że ich śmierć jest stworzona i uporządkowana w jeszcze większym stopniu niż ich życie.
Jeśli śmierć roślin, które znajdują się na najniższym poziomie życia, została stworzona, jest dowodem mądrości i jest w takim stopniu uporządkowana, to ze śmiercią, która przytrafia się człowiekowi, owej istocie z najwyższego poziomu życia, musi być tak samo. Podobnie jak zasadzone w ziemi ziarno w świecie żywiołu powietrza staje się drzewem, tak osadzony na ziemi człowiek z pewnością wyda pędy życia wiecznego w pośrednim królestwie.
Jeśli chodzi o aspekty śmierci, które są darami Bożymi, wskażemy na cztery z nich.
Aspekt pierwszy: Śmierć jest wielkim darem, ponieważ oznacza, że zostajemy uwolnieni od obowiązków i powinności życia doczesnego, które stają się uciążliwe. Jest również drzwiami, przez które przechodzimy, by dołączyć do przyjaciół (spośród których dziewięćdziesięciu dziewięciu na stu już czeka na nas w królestwie pośrednim) i zjednoczyć się z nimi.
Aspekt drugi: Śmierć jest wyzwoleniem od ciasnego, uprzykrzonego, niespokojnego więzienia tego świata, a równocześnie umożliwia doznanie wszechobejmującego, radosnego i wolnego od zmartwień życia wiecznego oraz wkroczenie do świata miłosierdzia Tego, Który jest na wieki Umiłowanym.
Aspekt trzeci: Liczne czynniki - takie, jak podeszły wiek - czynią życie mozolnym i ukazują śmierć jako dar dalece przewyższający inne. Dla przykładu, jeśli ujrzelibyście nie tylko waszych znacznie posuniętych w latach rodziców (o których wielce troszczycie się i martwicie z powodu ich starości), ale także dziadków waszych dziadków w całym ich żałosnym stanie, pojęlibyście, jak wielkim nieszczęściem jest życie, a jak wielkim darem śmierć. Podobnie każdy może sobie wyobrazić, jak trudne byłoby życie pięknych owadów, owych kochanków ślicznych kwiatów, w warunkach surowej zimy, a jakim miłosierdziem jest dla nich śmierć.
Aspekt czwarty: Tak jak sen jest pociechą, miłosierdziem i odpoczynkiem, szczególnie dla tych, których dotknęło nieszczęście, którzy są ranni lub chorzy, tak śmierć, ów starszy brat snu, jest darem i czystym miłosierdziem dla tych, w których uderzyło nieszczęście, i dla tych, którzy cierpią męki, doprowadzające ich do samobójstwa. Jednakże - jak w sposób rozstrzygający dowiedliśmy tego w wielu Słowach - dla ludzi zbłądzenia śmierć, tak samo jak życie, jest czystą męczarnią i czystym cierpieniem, jednak ta kwestia nie należy do tematu niniejszej dyskusji.
PYTANIE TRZECIE
Gdzie znajduje się Piekło?
Odpowie
Niektórzy uczeni spośród mu'tazylitów powiedzieli, że Piekło dopiero zostanie stworzone, jednak taka teoria jest błędna i nierozsądna, a bierze się z tego, że obecnie Piekło nie zostało jeszcze całkowicie otwarte, jak również nie nadano mu kształtu całkowicie stosownego dla jego mieszkańców. Byśmy mogli ujrzeć naszymi oczami tego świata mieszkania życia ostatecznego, skryte za zasłoną tego, co niewidzialne, byśmy mogli wykazać ich istnienie, albo wszechświat musiałby skurczyć się do rozmiaru dwóch prowincji, albo też nasze oczy musiałyby stać się wielkie jak gwiazdy, byśmy mogli zobaczyć owe miejsca i określić ich
położenie.
z pewnością nie jest dalekim od mocy i mądrości takich, jakie są udziałem Tego, Któremu należy się wszelka chwała, ukrycie większego Piekła wewnątrz ziarna, jakim jest mniejsze Piekło, położone w sercu naszego globu.
W skrócie: Raj i Piekło są dwoma owocami na gałęziach drzewa stworzenia, które rozciągają się aż do wieczności, zaś miejsce owych owoców jest na końcu tych gałęzi. Sa również dwoma efektami łańcucha wszechświata, których miejsce jest po obu stronach owego łańcucha - to, co podłe i ciężkie, znajduje się pod spodem owego łańcucha, zaś to, co świetliste i wzniosłe, na wierzchu. Są także dwoma magazynami potoku wszelkich wydarzeń i niematerialnych produktów ziemi, zaś miejsca przechowywania owych produktów różnią się w zależności od nich - zło jest przechowywane pod spodem, dobro na wierzchu. Jeśli chodzi o rozlewisko, w którym owa powódź zdarzeń zatrzymuje się i gromadzi, to, co nieprzyzwoite i brudne, jest pod jego powierzchnią, zaś to, co dobre i czyste - na powierzchni. Raj i Piekło są również dwoma miejscami przejawów dobroczynności, miłosierdzia, majestatu oraz gniewu. Miejsca poszczególnych z owych przejawów mogą znajdować się gdziekolwiek - Miłosierny, Którego władzy podlega każda rzecz, do Którego należy całe piękno i Któremu należy się wszelka chwała, umieszcza owe miejsca tam, gdzie On Sam tego zechce.
Jeśli chodzi o istnienie Raju i Piekła, to zostało ono bezapelacyjnie udowodnione w Słowach Dziesiątym, Dwudziestym Ósmym i Dwudziestym Dziewiątym. W tym miejscu powiemy jedynie, co następuje: istnienie owocu jest tak bezsprzeczne i pewne jak istnienie gałęzi; efekt jest tak bezsprzeczny jak ciąg zdarzeń; istnienie magazynu jest tak jasne jak istnienie produktu, a istnienie rozlewiska - jak istnienie rzeki, zaś prawdziwość określonych miejsc przejawów jest tak bezsprzeczna i pewna jak istnienie miłosierdzia i gniewu.
PYTANIE CZWARTE
Przemijająca miłość do rzeczy (tur. mecazi) może przekształcić się w prawdziwą miłość; czy zatem przemijająca miłość, jaką większość ludzi odczuwa dla tego świata, może również stać się prawdziwą miłością?
Odpowiedź: Tak, jeśli człowiek, który kocha przemijającą miłością efemeryczną twarz tego świata, widzi na tej twarzy szpetotę upadku i przemijania i odwraca się od niej; jeśli poszukuje nieśmiertelnego obiektu miłości; jeśli powiodło mu się i dostrzegł dwie inne, piękne twarze tego świata - twarz zwierciadła dla Najpiękniejszych Imion Boga i twarz pola uprawnego, które wyda plon w życiu ostatecznym, wówczas jego
przemijające, występne uczucie zaczyna przekształcać się w prawdziwą miłość, wszakże stanie się tak pod jednym warunkiem: że nie pomyli własnego, wewnętrznego, ulotnego i nietrwałego świata, który jest ściśle związany z jego życiem, ze światem zewnętrznym. Jeśli - jak ludzie zbłądzenia i ci, którzy są niedbali - taki człowiek zapomni o sobie samym, pogrążając się w świecie zewnętrznym i mniemając, że świat ogólny jest jego prywatnym światem, pokocha go, wpadnie w bagno natury i utonie w nim, chyba że w cudowny sposób uratuje go ręka Bożej łaski. Rozważcie następujące porównanie, które rozświetli ową prawdę:
Jeśli na czterech ścianach pięknie ozdobionego pokoju są cztery lustra, z których każde zajmuje całą ścianę, należące do czterech z nas, wówczas będzie tam pięć pokojów - jeden rzeczywisty i należący do wszystkich, zaś cztery będące jedynie jego podobieństwami, należącymi do właścicieli poszczególnych luster. Każdy z nas byłby w stanie za pomocą zwierciadła zmieniać kształt, formę czy kolor swego pokoju. Jeśli pomalujemy zwierciadło na czerwono, ukaże się w nim czerwony pokój, jeśli na zielono - zielony. Podobnie moglibyśmy zmieniać nasze pokoje przez odpowiednie ustawianie zwierciadeł, czyniąc je brzydkimi bądź pięknymi, a także nadając im różne kształty, jednak nie moglibyśmy tak łatwo zmienić zewnętrznego, ogólnego pokoju. Choć rzeczywiście pokój należący do wszystkich i cztery poszczególne pokoje byłyby tym samym, to jednak w praktyce różniłyby się od siebie. Moglibyście zniszczyć jednym palcem pokój należący do was, lecz nie moglibyście poruszyć nawet jednego kamienia ze ścian wspólnego pokoju.
Zatem ten świat jest jak przyozdobiony bądź pomalowany dom. Życie każdego z nas jest owym zajmującym całą ścianę zwierciadłem. Każdy z nas ma w ogólnym świecie swój świat, jednak jego podporą, centrum i drzwiami do niego jest życie człowieka. Zaiste, nasz własny świat jest niby karta, a nasze życie jest piórem; wiele rzeczy z tych, które zostały nim zapisane przechodzi do księgi naszych uczynków. Kochamy nasz świat, lecz później zaczynamy zauważać, że ponieważ został on zbudowany w oparciu o nasze życie, zatem podobnie jak życie jest ulotny, efemeryczny i nietrwały. Dostrzegamy to i rozumiemy, a nasza miłość dla owego świata zwraca się ku odbiciom Najpiękniejszych Imion Boga, dla których nasz świat jest zwierciadłem, zmienia się w miłość dla przejawów owych Najpiękniejszych Imion. Co więcej, jeśli jesteśmy świadomi tego, że nasz świat jest jedynie przejściową sadzonką życia ostatecznego i Raju, jeśli kierujemy nasze uczucia - takie jak żarliwe pragnienie, miłość czy zachłanność - ku korzyściom życia ostatecznego, stają się one jego owocami
i pędami, które przyniosą efekty, a wówczas przemijająca miłość zostaje przekształcona w miłość prawdziwą. W przeciwnym razie, ukazując znaczenie wersetu:
Jednakże ten, kto ocalił samego siebie od niedbalstwa, znajduje wspaniałe remedium na ból, będący skutkiem tak przejmującej litości, jako że w śmierci i przemijaniu wszystkich istot żywych, których tak żałuje, dostrzega zwierciadła ich nieśmiertelnych dusz, w których przedstawiają się przejawy wiecznych Imion Tego, Który trwa wiecznie. Żal owego człowieka przekształca się w radość. We wszystkich pięknych stworzeniach, które podlegają śmierci i przemijaniu, widzi również odbicie Tego, Który uczynił je pięknymi, widzi kunszt, upiększenie, obdarowanie i rozświetlenie, które są trwałe i które powodują, że człowiek dostrzega niedoścignione piękno i świętą urodę. Postrzega śmierć i przemijanie jako odnowienie, którego zamysłem jest powiększenie piękna, wzmocnienie przyjemności i ukazanie kunsztu, a to zwiększa odczuwaną przez niego przyjemność, jego gorliwość i jego podziw.
List Drugi
Stary Said nigdy nie przyjmował żadnych przysług, woląc śmierć od stania się dłużnikiem ludzi. Nigdy nie złamał tej zasady, choć cierpiał biedę i wielkie trudności. Wasz nieszczęśliwy brat odziedziczył tę cechę starego Saida, przy czym nie jest to ani asceza, ani sztuczne samopoświęcenie. Istnieją cztery (lub pięć) ważne powody takiego postępowania:
Powód pierwszy: Ludzie zbłądzenia oskarżają uczonych w religii o to, że poprzez swoje nauki zdobywają oni korzyści dla siebie. Atakują ich niesprawiedliwie, mówiąc: "Wykorzystują wiedzę i religię, by zdobyć środki do życia", tymczasem w praktyce wykazano, że takie oskarżenie jest fałszem.
Powód trzeci: Jak wyjaśniliśmy to w Słowie Pierwszym, powinniśmy dawać w Imię Boga i brać w Imię Boga, tymczasem albo niemal każdy z obdarowujących nie dba o to i daje jedynie we własnym imieniu, co powoduje, że obdarowany czuje się zobowiązany, albo też nie dba o to ten, kto coś otrzymuje, składając podziękowania należne Temu, Który jako Jedyny prawdziwie daje zaopatrzenie, pozornym przyczynom, a także wychwalając owe pozorne przyczyny, przez co pozostaje w błędzie.
Powód czwarty: Całkowite zdanie się na Boga, zadowolenie z tego, co się posiada, i oszczędność są skarbem i majątkiem tak wielkim, że nie powinno się zamieniać ich na cokolwiek innego. Nie chcę przyjmować żadnych rzeczy od innych ludzi, a równocześnie zatrzaskiwać przed sobą drzwi do owego niewyczerpanego skarbca. Składam nieskończone podziękowania Temu, Któremu należy się wszelka chwała i Który jako Jedyny daje zaopatrzenie za to, że od mojego dzieciństwa nie zmusił mnie do bycia dłużnikiem innych ludzi i za to, że uchronił mnie od cierpień takiego poniżenia. Polegając całkowicie na Jego szczodrości, przez Jego miłosierdzie błagam Go o to, bym mógł pozostać wiernym owej zasadzie przez resztę mego życia.
Powód piąty: Wskutek wielu znaków i doświadczeń, jakie przydarzyły mi się w ciągu ostatniego roku lub dwóch lat, nabrałem silnego przekonania o tym, że nie jest mi dozwolone przyjmowanie dóbr od innych ludzi, a szczególnie darów ludzi bogatych i osób urzędowych. Niektóre rzeczy powodują, że źle się czuję - takimi zostały uczynione, zatem nie mogę ich jeść. Czasami przybierają formę, która wręcz mnie drażni. Musi być to
pewnego rodzaju rozkaz, bym nie przyjmował żadnych dóbr od innych, zakaz ich przyjmowania. Co więcej, czuję potrzebę samotności i nie mogę przez cały czas przyjmować wszystkich, którzy chcą się ze mną zobaczyć, tymczasem przyjmowanie darów innych ludzi wymagałoby zastanowienia się nad ich odczuciami i przyjmowania ich wizyt wtedy, kiedy tego nie chcę. Odkryłem, że bardziej przyjemne jest zjedzenie małego kawałka suchego chleba i noszenie ubrania połatanego w stu miejscach, jeśli dzięki temu mam uratować się przed czołobitnością i sztucznością. Nie czułbym się dobrze, jedząc najlepszego rodzaju baklavę i nosząc najlepsze ubrania pochodzące z rąk innych ludzi, gdybym równocześnie był zmuszony do zastanawiania się nad ich odczuciami.
Mimo ich żądzy i ambicji, ludzie naszych czasów wydają wielkie sumy na najdrobniejsze nawet podarunki. Wyobrażają sobie, że nieszczęsny grzesznik, taki jak ja, jest człowiekiem sprawiedliwym lub nawet świętym, i dają mu bochenek chleba. Jeśli - niech Bóg uchroni! - uważałbym się za człowieka prawego, byłoby to oznaką dumy i wskazywałoby na brak prawości, zaś jeśli nie uważam się za człowieka prawego, nie jest mi dozwolone przyjmowanie tych dóbr. Ponadto przyjmowanie jałmużny i podarków w zamian za działania odnoszące się do życia ostatecznego oznaczałoby spożycie owoców życia wiecznego w ich nietrwałej formie, jaką przyjmują na tym świecie.
List Trzeci
...Po piąte: W jednym ze swoich listów do mnie napisałeś, że chciałbyś dzielić ze mną odczucia, które są moim udziałem tutaj, zatem teraz posłuchaj o ich tysięcznej części.
Pewnej nocy, gdy przebywałem w moim domku na szczycie cedrowego drzewa, na wysokości stupiętrowego budynku, spojrzałem na piękną twarz niebios, wyzłoconą gwiazdami, i ujrzałem wzniosłe światło cudowności i lśniącą tajemnicę elokwencji przysięgi koranicznej:
Ów werset, który odnosi się do planet, do faktu, iż są one niewidoczne i rozpościerają się na wszystkie strony, ukazuje spojrzeniu patrzących znajdujący się wysoko nad ich głowami, pełen przejawów kunsztu haft, pouczający gobelin. Planety pojawiają się, przychodząc ze sfery ich dowódcy, jakim jest Słońce, a wkraczając do sfery nieruchomych gwiazd, ukazują nowe hafty i przykłady kunsztu w niebiosach. Niekiedy przybywają ramię w ramię z innymi podobnymi im gwiazdami, ukazując przepiękne konstelacje. Gwiazda Poranna nad horyzontem w porze, kiedy wieczór przechodzi w noc, zaś jedna z jej lśniących towarzyszek przed najwcześniejszym brzaskiem, przedstawiają scenę prawdziwie pełną wdzięku i uroczą. Później, po wykonaniu swych obowiązków inspektorów i działań tkackich krosien przy tworzeniu kunsztownego gobelinu, powracają w oślepiający blask słońca, wkraczają do jego sfery i ukrywają się przed
naszymi oczami. Ukazują z jasnością równej jasności słońca królewską wszechwładzę Bożą i lśniące władanie Tego, Który obraca naszą Ziemię oraz planety wspomniane w powyższym wersecie, jakby każda z nich była okrętem lub samolotem, zachowując przy tym doskonały porządek w kosmicznej przestrzeni. Spójrz na wspaniałe królestwo Tego, Który ma w Swej władzy okręty i samoloty tysiąc razy większe od Ziemi i podróżujące tysiące razy szybciej niż ona!
Dzięki temu możesz zobaczyć, jak wzniosłym szczęściem, jak wielkim zaszczytem jest bycie powiązanym z takim Władcą poprzez oddawanie Mu czci i wiarę w Niego, a także bycie Jego gościem.
Następnie spojrzałem na księżyc i ujrzałem lśniące światło cudowności wersetu:
Zaiste, ustalenie i uregulowanie obrotu księżyca, a także światło, jakie daje, i dokładne obliczenie jego pozycji względem Ziemi i Słońca, są tak cudowne i zdumiewające, że nic innego nie mogłoby być trudnością dla Wszechmocnego, Który tak ustalił i uporządkował owe sprawy. Księżyc poucza wszystkie istoty obdarzone inteligencją, jakie tylko go ujrzały, oznajmiając im, że Ten, Który uczynił go właśnie takim, z pewnością może uczynić wszystko. Księżyc podąża za słońcem i nie zbacza ze swej drogi nawet na sekundę, nawet na jotę nie opóźniając się w spełnianiu swych obowiązków, powodując, że ci, którzy uważnie go obserwują, wołają:
Następnie przyszedł mi na myśl werset:
który podsuwa myśl o tym, że Ziemia jest okrętem lub okiełznanym wierzchowcem. Ujrzałem samego siebie takim, jakbym był znacznie wyższy i znajdował się na pędzącym przez przestrzeń okręcie. Wyrecytowałem werset:
Ujrzałem, że w swym ruchu kula ziemska spełnia funkcje projektora, który wyświetla różne obrazy tak, jak ma to miejsce w kinie, że wprowadza w ruch niebiosa i rozpoczyna mobilizację wszystkich gwiazd, jakby były one wspaniałym wojskiem. Ukazuje obrazy tak wspaniałe, że upajają one tych, którzy myślą, i przepełniają ich podziwem. "Wszelka chwała niech będzie Bogu Jedynemu!", wykrzyknąłem. "Jakże licznych, ogromnych, zadziwiających, cudownych i wzniosłych dzieł dokonuje On tak małym wysiłkiem!"
Później ukazały mi się dwa subtelne punkty dotyczące wiary.
Punkt pierwszy: Kilka dni wcześniej pewien człowiek, który mnie odwiedził, zadał mi pytanie w kwestii, której istota zrodziła w nim pewne wątpliwości: Raj i Piekło leżą bardzo daleko. Dzięki Bożej łasce, ludzie Raju po Zmartwychwstaniu pokonają ową odległość tak szybko, jak błyskawica lub Al-Buraq, i wejdą do Raju. Jednak co z ludźmi Piekła? Jak oni pokonają tę drogę, gdy ich ociężałe ciała będą objuczone wielkimi ciężarami ich grzechów?
Oto wyjaśnienie, jakie do mnie przyszło: jeśli, na przykład, wszystkie narody zostaną zaproszone na powszechny zjazd w Ameryce, a każdy z nich zaokrętuje się na wielką łódź, by tam podążyć, to w ten sam sposób nasza planeta, która w ciągu roku, podróżując przez ogromny ocean wszechświata, pokonuje wielkie odległości, równe dwudziestu pięciu tysiącom lat podróży, zabierze swych mieszkańców do miejsca Zmartwychwstania,
A oto punkt drugi, który przyszedł mi na myśl: Zwyczajem Wszechmocnego i Wszechmądrego Stwórcy, Jedynego w Swej jedności, jest dokonywanie wielkich dzieł poprzez to, co bardzo niewielkie, a także nakładanie na rzeczy drobne wielkich obowiązków, by w ten sposób zostały ukazane doskonałość Jego mocy, piękno Jego mądrości oraz dowody jedności Jego, Jedynego. Jak powiedzieliśmy w niektórych ze Słów, jeśli istnienie wszelkich rzeczy przypiszemy jednej istocie, stanie się ono tak łatwe, że takie rozwiązanie okaże się koniecznością, tymczasem gdy przypiszemy je licznym pozornym stwórcom i przyczynom, powstanie tak wiele trudności, że takie rozwiązanie stanie się niemożliwością. Dla jednej osoby, jak oficer czy mistrz budowniczy, łatwe jest ustawienie w szeregu wielu żołnierzy czy rozmieszczenie wielu kamieni za pomocą jednej czynności czy jednego ich przesunięcia, a także otrzymanie właściwych rezultatów. Jeśli jednak, by uzyskać odpowiednie położenie i efekty, przypiszemy je wszystkim żołnierzom w wojsku lub wszystkim kamieniom kopuły, która trwa, choć nie ma żadnych filarów, rezultaty można będzie osiągnąć jedynie poprzez prawdziwie wiele działań, przy wielu trudnościach i w wielkim zamieszaniu.
Jeśli zatem działania takie, jak ruch obrotowy czy obieg planet, jak głoszący chwałę Stwórcy przemarsz i wyprawa czterech pór roku, dnia i nocy we wszechświecie, przypiszemy Bożej jedności, wówczas stanie się jasne, iż poprzez wprawienie w ruch jednej planety przez jeden rozkaz Ten, Który jest Jeden, Jedyny, może uzyskać owe wzniosłe rezultaty i zamierzone przez Niego położenie wysokich konstelacji. Może ukazać cuda Swego kunsztu w zmienności pór roku i cuda Swej mądrości w naprzemiennym następowaniu dnia i nocy, a także w pełnym wdzięku spektaklu, jakim jest pozorny ruch gwiazd, słońca i księżyca. Jest tak, ponieważ armia wszystkich istot należy do Niego. Jeśli zechce, może ustanowić żołnierza, jakim jest Ziemia, dowódcą wszystkich gwiazd; może uczynić Słońce lampą,
zaopatrującą ludzi w światło i ciepło; może uczynić cztery pory roku, będące tablicami dla inskrypcji Jego mocy, krosnami tkackimi; może sprawić, że dzień i noc, które są stronicami zapisywanymi przez Jego mądrość, będą wybijać Mu pokłony. Ukazując każdego dnia księżyc w innym kształcie, czyni go kalendarzem, dzięki któremu można rachować czas. Jak sprawia, że gwiazdy są zdobnymi, wytwornymi, lśniącymi latarniami w rękach tańczących w zachwycie aniołów, tak sprawia, że ziemia ukazuje liczne przykłady Jego mądrości. Jeśli wszystkie te zjawiska miałyby nie pochodzić od Jednego, Jedynego, Który kieruje Swoje rozkazy, zarządzenia, prawa i przepisy do wszystkich bytów, wszystkie słońca i gwiazdy musiałyby każdego dnia przemierzać nieskończenie wielkie odległości w rzeczywistym ruchu i z nieskończoną prędkością.
Z nieskończonej łatwości, jaka zawiera się w jedności i z nieskończonych trudności, jakie wiążą się z mnogością, wynika fakt, że ludzie interesu i przemysłowcy nadają jedność temu, co mnogie, tworząc spółki i kompanie, by uczynić rzeczy łatwymi.
W skrócie: Nieskończone trudności czekają na drodze zbłądzenia, podczas gdy na drodze Jedności Bożej czeka nieskończona łatwość.
List Czwarty
Moi drodzy bracia!
Kwestia pierwsza jest poufna, lecz przed wami nie mam żadnych tajemnic.
W niektórych spośród ludzi prawdy przejawia się Najpiękniejsze Imię Boże "Umiłowany", zaś oni sami, dzięki przejawom tego Imienia w najwyższym z możliwych stopniu, spoglądają przez okna wszystkich istot na Tego, Którego istnienie jest koniecznością. W ten sam sposób - lecz tylko wtedy, kiedy służy Koranowi, będąc heroldem jego nieskończonych skarbców - wasz brat, będący marnością nad marnościami, otrzymał stan, poprzez który przejawiają się Najpiękniejsze Imiona Boże "Litościwy" i "Wszechmądry". Bóg zechciał, by Słowa ukazały znaczenie wersetu:
Kwestia druga: Nagle przyszło do mnie wspaniałe powiedzenie dotyczące tariki Naqszbandijja: "Na drodze Naqszbandijja należy porzucić cztery rzeczy: ten świat, życie ostateczne, istnienie i podszepty duszy człowieka, wychwalającej go za to, co porzucił". Spowodowało ono, że nasunęła mi się następująca myśl:
"Na drodze bezsilności konieczne są cztery rzeczy, mój przyjacielu: całkowita bieda, całkowita bezsilność, całkowite oddanie się składaniu podziękowań Bogu i całkowita żarliwość".
Wówczas przyszedł mi na myśl wspaniały i barwny poemat, jaki napisaliście: "Spójrz na wielobarwną stronicę z księgi wszechświata...". W świetle tego poematu spojrzałem na gwiazdy na obliczu niebios i rzekłem sam do siebie: "Ach, gdybym tylko mógł być poetą, by go dokończyć!" Zasiadłem nad nim, choć nie mam zdolności pisania poezji ani układania wierszy, a to, co napisałem, nie jest poezją. Opisałem to, co mi się ukazało. Wy, moi duchowi spadkobiercy, możecie przekształcić owe słowa w poezję i nadać im formę wiersza. A oto, co przyszło mi na myśl:
Teraz posłuchaj gwiazd, posłuchaj ich dźwięcznej mowy!
Zobacz, jaka mądrość rozpłomienia zarządzenie ich światła.
Wszystkie zaczynają przemawiać językiem prawdy,
Zwracając się do majestatu wszechwładzy Wszechmocnego, Któremu należy się wszelka chwała:
"Każda z osobna i wszystkie razem jesteśmy rozsiewającymi światło dowodami istnienia naszego Stwórcy,
Zaświadczamy zarówno Jego jedność, jak Jego moc,
Jesteśmy delikatnymi cudami, które złocą oblicze nieba dla oczu spoglądających na nie aniołów.
Jesteśmy niezliczonymi, wyśmienitymi owocami, zawieszonymi przez rękę Tego, Któremu należy się wszelka chwała, Najpiękniejszego,
Na niebiańskich częściach drzewa stworzenia, na wszystkich gałęziach Drogi Mlecznej.
Dla mieszkańców niebios
Każda z osobna i wszystkie razem jesteśmy przemierzającym przestrzeń meczetem, wirującym budynkiem, wyniosłym domem;
Każda z nas jest lampą dającą światło, potężnym okrętem, statkiem powietrznym.
Każda z osobna i wszystkie razem jesteśmy cudem mocy, cudem kunsztu stworzenia,
Stworzonym przez Wszechmocnego, do Którego należy wszelka doskonałość i Wszechmądrego, Któremu należy się wszelka chwała,
Unikalnym świadectwem Jego mądrości, cudem Jego stworzenia, światem światła.
Ukazujemy ludzkości niezliczone dowody,
A dzięki naszym niezliczonym językom sprawiamy, że ludzie słyszą,
Lecz ich nieszczęsne oczy, którym brak wiary, nie widzą naszych twarzy,
A oni sami nie słyszą naszych słów.
Jesteśmy znakami, które mówią prawdę; Pieczęć, jaką odciskamy, jest jedna.
Jesteśmy w mocy naszego Pana, Który jako Jedyny utrzymuje nasze istnienie,
Wychwalamy Go poprzez nasze całkowite poddanie,
Recytujemy Jego Najpiękniejsze Imiona;
Każda z osobna i wszystkie razem pozostajemy w zachwycie,
Tworząc wielki krąg Drogi Mlecznej".
List Piąty
Powiedział również: "Celem, do którego prowadzą wszystkie drogi sufich, jest oczyszczenie i ujawnienie wszystkich prawd wiary".
Powiedział również: "Istnieją trzy rodzaje świętości: pierwszy z nich to mniejsza, dobrze znana świętość, podczas gdy inne to średnia świętość i większa świętość. O większej świętości mówimy wtedy, kiedy ktoś pozostając na drodze dziedzictwa proroctwa otwiera drogę wiodącą bezpośrednio do prawdy, nie wkraczając do sfery pośredniej, jaką jest sufizm".
Powiedział również: "Drogę Naqszbandijja można pokonać na dwu skrzydłach, to jest dzięki niezachwianej wierze w prawdy wiary i dzięki wypełnianiu obowiązków religijnych. Nie pokona się tej drogi, jeśli którekolwiek z tych dwóch skrzydeł będzie ułomne".
Jeśli chodzi o drogę Naqszbandijja, to prowadzi ona przez trzy zasłony:
pierwsza część tej drogi to bezpośrednia służba na rzecz prawd wiary; Imam Rabbani w późniejszych latach przebył tę drogę;
druga część tej drogi to czynienie postępów w wykonywaniu obowiązków religijnych i służba szlachetnej tradycji (sunnie) Proroka, niech będzie z nim pokój i miłosierdzie, za zasłoną, jaką jest droga sufich;
trzecia część tej drogi to dokładanie wszelkich starań, by poprzez podążanie drogą sufich wyeliminować wszelkie choroby serca i podróżować tak, jakby stawiało się kroki sercem.
Spośród owych trzech zasad, pierwsza jest równa temu, co obowiązkowe, druga bliska temu, co obowiązkowe, zaś trzecia to sunna.
Ludzie, którzy uważnie przestudiowali trzydzieści trzy Słowa, twierdzą, że otwierają one drzwi wiodące na drogę Koranu. Skoro jest to faktem, moje zdanie jest takie, że Słowa, tak dalece poświęcone tematowi tajemnic Koranu, są najbardziej właściwym lekarstwem i balsamem na rany naszego czasu, najbardziej zbawiennym światłem dla całego islamu, który jest dziś obiektem ataków sił ciemności, a także najbardziej prawym przewodnikiem dla tych, którzy w oszołomieniu błąkają się po dolinach zbłądzenia.
Wiecie, że łatwo rozproszyć zbłądzenie, jeśli powstaje z ignorancji, lecz trudno je wykorzenić, jeśli bierze swój początek z rzekomej nauki i oświaty. W dawnych czasach do tej drugiej kategorii błądzących należał jedynie jeden człowiek z tysiąca, zaś spośród ludzi tej kategorii tylko jeden na tysiąc mógł zmienić się na lepsze dzięki właściwemu przewodnictwu. Tacy ludzie znajdują upodobanie w samych sobie; nie wiedzą, lecz myślą, że wiedzą. Mniemam, że w naszych czasach Wszechmocny Bóg zesłał ów dar, jakim są Słowa, będące błyskami cudowności Koranu, jako remedium na owo zbłądzenie, które wynika z niewiary.
List Szóty
Moi ciężko pracujący bracia, moi gorliwi przyjaciele, w których znajduję pociechę na owych ziemiach zesłania, znanych jako doczesny świat!
Skoro widzę, że Wszechmocny Bóg sprawił, że dzielicie idee, których udzielił On memu umysłowi, z pewnością macie prawo również do tego, by dzielić ze mną moje uczucia. Pominę ich nadzwyczaj smutną część, która tyczy się mojej samotności na wygnaniu, zaś opowiem wam o innej ich części w następujący sposób:
Przez ostatnie dwa lub trzy miesiące byłem bardzo samotny. Niekiedy, raz na dwa lub trzy tygodnie czy coś około tego, był ze mną ktoś, kto mnie odwiedzał, lecz przez resztę tego czasu byłem zupełnie sam. Teraz od blisko trzech tygodni nie widziałem nawet nikogo z ludzi pracujących w pobliskich górach; rozproszyli się.
Z powodu podeszłego wieku byłem samotny, byłem obcym, znajdowałem się daleko od większości swoich przyjaciół, znajomych i tych, którzy są mi bliscy; czułem smutek zesłania, kiedy opuszczali mnie, odchodząc
do królestwa pośredniego. Następnie wewnątrz tej sfery zesłania ukazała mi się inna: czułem smutek zesłania i rozłąki z większością istot, do których byłem przywiązany, a które, jak ostatnia wiosna, opuściły mnie i odeszły. Wewnątrz tej sfery również otworzyła się przede mną następna: byłem samotny, oderwany od rodzinnego kraju i krewnych; również ze świadomości tej rozłąki powstawało uczucie bycia wygnańcem, jakie odczuwałem. Samotność w nocy i pośród gór sprawiły, że odczułem kolejne godne politowania wygnanie, a wówczas zauważyłem, że na przytłaczającym zesłaniu jest również moja dusza, która była już gotowa na podróż do wieczności, na odejście z miejsca mej banicji i z nietrwałej gospody, którą nazywają światem. Nagle sam do siebie wykrzyknąłem: «Mój Boże! Jak mam znieść owe zesłania, owe warstwy ciemności?» Moje serce wołało:
Panie mój! Jestem tu obcy, nie mam nikogo, jestem słaby, bezsilny, stary i bezwolny!
Szukam ratunku, szukam przebaczenia, szukam pomocy na Twoim dworze, Boże!
Nagle przybyły mi na pomoc światło wiary, blask Koranu i łaska Najbardziej Miłosiernego, przekształcając owe pięć ciemnych poziomów zesłania w pięć świetlistych, dobrze znanych sfer. Mój język oznajmił:
Mój umysł także zwrócił się do mojej duszy, płaczącej w rozpaczy i przerażeniu, mówiąc do niej:
Nie szlochaj z powodu przeciwności, nieszczęśniku, przyjdź i zaufaj Bogu!
Wiedz, że lamentowanie tylko umacnia twe nieszczęście i jest wielkim błędem.
Znajdź Tego, Który zesłał nieszczęście, a dowiesz się, że jest ono rozkosznym darem spośród Jego darów.
Porzuć zatem płacz i złóż Mu podziękowania, jak słowik uśmiechaj się przez łzy!
Jeśli Go nie odnalazłeś, wiedz, że cały ten świat jest cierpieniem spo śród cierpień, ulotnością i stratą.
Dlaczegóż więc biadasz z powodu drobnej przeciwności, kiedy świat wokół ciebie jest pełen niedoli? Przyjdź i zaufaj Bogu!
Zaufaj Bogu! Śmiej się nieszczęściu w twarz, a i ono się roześmieje.
Kiedy się roześmieje, osłabnie, przekształci się i zmieni.
Wówczas moja dusza oznajmiła: «Tak, tak! Dzięki bezsilności i zaufaniu Bogu, dzięki nędzy i szukaniu ucieczki u Niego drzwi prowadzące do światła są otwarte na oścież, a wszystkie warstwy ciemności rozproszyły się. Wszelka chwała niech będzie Bogu Jedynemu za światło wiary i islamu!» Pojąłem wyniosłą prawdę, którą sławny Hikam Ata'ijja wyraził w następujących wersach:
O, moi bracia! Ciemności zesłania zostały rozświetlone światłem wiary, lecz wciąż w pewnym stopniu oddziaływały na mnie, nasuwając mi następującą myśl: "Widząc, że jestem obcy na tym zesłaniu, a odejdę do
List Siódmy
Moi drodzy bracia!
PYTANIE PIERWSZE
Podobnie jak hipokryci w dawnych czasach, ludzie zbłądzenia czasów dzisiejszych wykorzystują małżeństwo Posłańca Boga (niech będzie z nim pokój i miłosierdzie) z Zajnab jako pretekst do krytykowania go, uważając, że zostało ono zawarte z zamiarem zaspokojenia żądz jego duszy.
Odpowiedź: Niech Bóg broni, niech Bóg broni po sto tysięcy razy! Nie można żywić tak podłych wątpliwości wobec kogoś tak wielkiego! Posłaniec Boga (niech będzie z nim pokój i miłosierdzie) od wieku lat piętnastu do czterdziestu - kiedy krew jest najbardziej gorąca, potrzeby wybujałe, a namiętności duszy rozpłomienione - żył w całkowitej cnocie i czystości, będąc zadowolonym z małżeństwa z jedną, starszą od niego kobietą, Chadidżą (niech Bóg będzie z niej rad), co przyznawali zarówno jego przyjaciele, jak i wrogowie. Fakt, że wiele żon miał dopiero po czterdziestce - to jest, kiedy żar ciała już przygasa, a namiętności cichną - jest dla ludzi, którzy są choć w niewielkim stopniu obiektywni, bezspornym i oczywistym dowodem na to, że owe małżeństwa nie zostały zawarte dla zaspokojenia cielesnych żądz, lecz z innych ważnych powodów, w których znajdziemy przykłady mądrości.
Oto jeden z owych przykładów mądrości: słowa, działania, twierdzenia, postępowanie i uczynki Posłańca Boga (niech będzie z nim pokój
i miłosierdzie) są jednym ze źródeł religii i prawa szari'a i nadają powagi nakazom owego prawa. Towarzysze Proroka przekazali relacje o tym, co dotyczyło spraw publicznych, "zewnętrznych", zaś obowiązkiem jego żon było przekazanie relacji o prywatnych kwestiach religii i prawa szariatu i o nakazach tego prawa, które stały się jasne dzięki prywatnemu postępowaniu Proroka (niech będzie z nim pokój i miłosierdzie) w sferze spraw osobistych. Być może nawet połowa nakazów dotyczących kwestii osobistych w religii pochodzi od żon Proroka. Oznacza to, że do wypełnienia tego koniecznego obowiązku potrzebne było wiele żon, z których każda miała inny temperament.
Teraz zastanówmy się nad małżeństwem Posłańca Boga (niech będzie z nim pokój i miłosierdzie) z Zajnab. W nawiązaniu do wersetem:
który jest jednym z przykładów, jakie podaliśmy w Trzecim Promieniu Pierwszego Światła Słowa Dwudziestego Piątego, napisano, iż pojedynczy werset poprzez wiele swych aspektów i znaczeń może zwracać się do wszystkich grup ludzi, z których każda ma własną zdolność pojmowania.
Jedna z owych grup ludzi rozumie powyższy werset następująco: Zgodnie z wiarygodnym przekazem, opierającym się na tym, co przy-
Werset:
zawiera ważny nakaz prawa szariatu, ogólny przykład mądrości, a także powszechną korzyść, wynikającą z owego postanowienia Bożego zarządzenia; wskazuje również na to, że zwracanie się przez dorosłych do młodych "mój synu" nie jest wprawdzie zabronione, jednak takie obyczaje powinny ulec zmianie - podobnie jak zabronione zostało, by mężczyzna mówił do swej żony: "Jesteś dla mnie jak moja matka". Ci, którzy są obdarzeni wspaniałą osobowością, traktują swych uczniów po ojcowsku i tak też się do nich zwracają, a posłańcy Boży postępowali tak samo z członkami ich wspólnot, jednak wynikało to z ich pozycji przywódców i posłańców, nie zaś z ich ludzkich osobowości, które mogłyby sprawić, że branie za żony kobiet spośród ich naśladowców byłoby dla nich niewłaściwe.
List Ósmy
Mój bracie, Imiona الرَّحْمٰنِ الرَّح۪يمِ ukazały mi się jako światło tak olbrzymie, że mogłoby objąć cały wszechświat i zaspokoić wszelkie odwieczne potrzeby wszystkich dusz, tak jasne i potężne, że mogłoby obronić człowieka przed wszystkimi jego niezliczonymi wrogami. Najważniejszymi środkami do dosięgnięcia owych Imion, owych dwóch wielkich świateł, są ubóstwo i składanie podziękowań, bezsilność i litość, to jest oddawanie czci Bogu i uświadomienie sobie własnych potrzeb. Oto, co przyszło mi na myśl w tym temacie, a co mówię, choć jest sprzeczne z poglądami wielkich mistyków i uczonych w religii, a nawet z poglądami jednego z moich mistrzów, Imama Rabbaniego:
Żarliwe i olśniewające uczucie, jakie Prorok Jakub żywił dla Proroka Józefa (niech pokój będzie z ojcem i synem) nie było żarliwą miłością, lecz litością. Litość jest o wiele bardziej czuła, wzniosła i olśniewająca od żarliwej miłości, a także czystsza i więcej warta niż proroctwo. Żarliwa miłość i namiętność dla stworzeń i doczesnych ukochanych tego świata nie przystoi wyniosłej randze proroctwa. Oznacza to, że uczucie
Jakuba było litością najwyższego stopnia, którą Koran opisuje z olśniewającą elokwencją i która jest sposobem na dosięgnięcie Najpiękniejszego Imienia "Ten, Który Swą litością obejmuje każdą rzecz". Jeśli zaś chodzi o żarliwą miłość, która jest sposobem na dosięgnięcie Najpiękniejszego Imienia "Ten, Który Swą miłością obejmuje każdą rzecz", jest ona podobna raczej uczuciu Zulejki do Józefa (niech będzie z nim pokój). Oznacza to, że jak Koran, owa Księga cudownej wystawy, ukazuje uczucie Jakuba (niech będzie z nim pokój) jako znacznie przewyższające uczucia Zulejki, tak litość w tym samym stopniu przewyższa namiętną miłość. Mój mistrz, Imam Rabbani, nie uważał, by miłość tego świata była czymś całkowicie właściwym dla rangi proroctwa, zatem powiedział: "Cnoty Józefa odnosiły się do życia ostatecznego, zatem miłość dla niego nie była natury doczesnej, gdyż wtedy musiałaby być niedoskonała". Ja jednak mówię: "Mistrzu! Ta interpretacja jest wymuszona, zaś prawda w tej kwestii musi przedstawiać się następująco: Uczucie Jakuba nie było miłością, lecz litością takiego stopnia, w którym jest ona po stokroć bardziej olśniewająca, rozległa i wyniosła od miłości". Tak, litość wszelkiego rodzaju jest delikatna i czysta, podczas gdy do wielu rodzajów miłości i namiętności nie powinniśmy się zniżać.
Co więcej, litość jest nadzwyczaj rozległa. Z powodu litości, jaką człowiek czuje do swojego dziecka, może poczuć życzliwość dla wszystkich młodych ludzi, a nawet dla wszystkich istot żywych, stając się w ten sposób rodzajem zwierciadła dla Najpiękniejszego Imienia
"Litościwy", natomiast namiętna miłość patrzy jedynie na ukochanego i poświęca dla niego wszystko. Inaczej mówiąc, wywyższanie i wychwalanie ukochanego oczernia innych, a w efekcie znieważa ich i urąga ich honorowi. Wyobraźmy sobie, że ktoś powiedział: "Słońce podglądało moją ukochaną, która jest tak piękna, że zakłopotane słońce skryło się za zasłonę chmur, by jej nie widzieć". Zakochany, piękny panie! Któż dał ci prawo do tego, by zarzucać wstyd słońcu, które jest wypełnioną światłem kartą, zapisaną przez osiem Najwspanialszych Imion Boga?
Co więcej, litość jest szczera i nie oczekuje niczego w zamian, jest czysta i nie stara się o wynagrodzenie. Dowodem takiej litości, choć jedynie na najniższym poziomie, jest samopoświęcenie zwierząt dla ich młodych i bezinteresowna czułość, jaką im okazują. Jednakże namiętna miłość pragnie wynagrodzenia i stara się o odwzajemnienie. Szloch z powodu namiętnej miłości jest rodzajem takiego wynagrodzenia, jakiego domaga się i jakiego pragnie.
Zatem litość Jakuba (niech będzie z nim pokój), owo najjaśniejsze światło sury Jusuf, najjaśniejszej z sur Koranu, wskazuje na Najpiękniejsze Imiona Boga "Miłosierny" i "Litościwy", informując nas o tym, że droga litości jest drogą miłosierdzia. Jeśli zaś chodzi o balsam na ból spowodowany przez litość, nakłania ludzi do tego, by mówili:
List Dziewiąty
...Po drugie: Twój zapał, dokładanie starań i sukces, jaki osiągnąłeś, szerząc światła Koranu, również są Bożym darem, cudem Koranu, łaską Wszechwładnego Pana. Gratuluję ci! Skoro już doszliśmy do dyskusji o cudotwórstwie, darach Boga i Jego łasce, powiem ci o jednej z różnic między cudotwórstwem a obdarowaniem przez Boga. Oto ta różnica:
Tak długo, jak nie ma po temu potrzeby, ukazywanie czynienia cudów jest szkodliwe, podczas gdy uczynienie znanym obdarowania przez Boga jest tym samym, co uczynienie znanym Jego daru. Jeśli ktoś zaszczycony umiejętnością dokonywania cudów świadomie ukazuje tę niezwykłą kwestię, a jego nakazująca zło dusza jest uparta, to jako że polega na sobie, swojej duszy i na tym, co ujawnia, popada w pychę, a może stać się tak, że Wszechmocny Bóg - początkowo pozwalając, by osiągnął on sukces - sprawi, iż ten człowiek pogrąży się w swej dumie jeszcze bardziej. Jeśli zaś ukazuje on cudowne działanie nieświadomie (jak dzieje się przykładowo wtedy, kiedy człowiek odruchowo udziela poprawnej odpowiedzi i stosownie do niej postępuje, zanim jeszcze zadano mu pytanie), zwiększa to jego zaufanie, jednak nie do siebie samego, lecz do jego Pana. Taki człowiek mówi: «Istnieje Ten, Który zachowuje każdą rzecz i On uczy mnie lepiej, niż sam mógłbym to uczynić», a to zwiększa jego zdanie się na Boga w każdej sprawie. Taki rodzaj czynienia cudów jest nieszkodliwy, zaś człowiek nie ma obowiązku, by go ukrywać, lecz nie powinien o nim świadomie rozpowiadać, a to z racji niebezpieczeństwa popadnięcia w dumę. Jeśli zaś chodzi o Boże obdarowanie, jest ono bardziej logiczne od cudotwórstwa, a moim zdaniem również bardziej wzniosłe. Uczynienie
go znanym jest tym samym, co umożliwienie poznania daru Bożego. Z Bożymi darami nie jest powiązana zdolność działania człowieka, zatem jego dusza nie przypisuje ich sobie samej.
Mój bracie! Dary Boże, jakie otrzymaliśmy obaj, zwłaszcza podczas służby Koranowi, które dostrzegam od dłuższego czasu i o których już pisałem, są takim obdarowaniem, a umożliwienie poznania go jest umożliwieniem poznania Bożego daru i Tego, Który go zesłał. Oto dlaczego - by uczynić znanymi Boże dary - wspomniałem o sukcesie, jaki odnieśliśmy w naszej służbie. Zawsze wiedziałem, że to jedynie zachęci cię do składania podziękowań Bogu, zaś nie uczyni cię dumnym.
Po trzecie: Zauważyłem, że najszczęśliwszym człowiekiem w życiu doczesnym jest ten, kto postrzega ów świat jako koszary, godzi się z tym i stosownie do tego postępuje. Widząc świat w ten sposób, może szybko wznieść się do najwyższego poziomu, który umożliwia zdobycie zadowolenia Boga. Taki człowiek nie zapłaci trwałymi diamentami za bezwartościowy kawałek szkła, skazanego na to, że i tak zostanie rozbite, lecz przejdzie przez życie uczciwie, czerpiąc z niego przyjemność. Tak, sprawy tego świata są niby okruchy szkła, które zostanie rozbite, podczas gdy trwałe sprawy życia ostatecznego są niby cenne diamenty pierwszej wody. Paląca ciekawość, żarliwa miłość, straszna zachłanność i nieustępliwe pragnienia, a także inne głębokie uczucia wrodzone człowiekowi zostały nam dane, byśmy mogli zarabiać na życie ostateczne. Gorączkowe kierowanie ich ku sprawom tego świata jest tym samym, co płacenie wiecznymi diamentami za odłamki rozbitego szkła.
W połączeniu z tymi rozważaniami przyszła mi na myśl pewna kwestia, o której teraz opowiem. A oto ona:
Namiętna miłość jest rodzajem żarliwej miłości. Kiedy skierujemy ją ku temu, co nietrwałe, albo przyczyni temu, kto ją odczuwa, wiecznego cierpienia i bólu, albo też, jako że efemeryczny (tur. mecazi) obiekt miłości nie jest wart tak płomiennego uczucia, spowoduje to, że zakochany zwróci się ku poszukiwaniu tego, co wieczne, a przemijająca miłość przekształci się w miłość prawdziwą.
Człowiek odczuwa tysiące uczuć, a każde z nich ma dwa poziomy - jeden doczesny (mecazi), drugi prawdziwy. Przykładowo, każdy odczuwa lęk przed przyszłością. Człowiek gorąco niepokoi się o przyszłość, lecz wtedy dostrzega, że nie ma żadnej gwarancji, czy dożyje owej przyszłości, o którą tak się niepokoi. Zatem jeśli tym, o co się martwi, są środki do życia, które tak czy inaczej zostały mu
przyobiecane, okazuje się, że krótko trwająca przyszłość nie jest warta tak straszliwych lęków; człowiek zwraca się zatem od tej przyszłości do przyszłości prawdziwej, poza grobem, która będzie długotrwała, a która nie została obiecana ludziom niedbałym.
Człowiek przejawia również żarliwą ambicję tyczącą się majątku i swej pozycji, a wówczas zauważa, że ów nietrwały majątek, który na krótki czas oddano pod jego nadzór, zgubna sława i wysoka pozycja, które są niebezpieczeństwem wiodącym do hipokryzji, nie są warte tak gorących uczuć. Odwraca się więc od nich, zwracając się ku pozycji duchowej i kolejnym stopniom na drodze zbliżania się do Boga, które stanowi o prawdziwej randze człowieka, a także ku zaopatrzeniu na życie ostateczne i ku dobrym uczynkom, które stanowią prawdziwy majątek. Ambicja tego świata, która jest wadą, przekształca się w wielką zaletę, jaką jest prawdziwa ambicja.
A oto kolejny przykład: Człowiek rozmyślnie i uparcie trwoni swe uczucia dla błahych, ulotnych i przemijających spraw, a wówczas zauważa, że przez cały rok uganiał się za czymś, co nie było warte nawet minuty uporu, jednak właśnie z powodu owej zaciekłości obstaje przy tym, co przynosi mu krzywdę i jest szkodliwe. Wówczas zauważa, że tak potężne uczucie nie zostało dane mu po to, by trwonił je na rzeczy tego rodzaju, a takie postępowanie jest sprzeczne zarówno z mądrością, jak i z prawdą. Zaczyna zatem wykorzystywać swój zaciekły upór nie dla ulotnych rzeczy, które są mu zbyteczne, lecz dla wzniosłych i wiecznych prawd wiary, dla tego, co stanowi esencję islamu, dla służenia religii i dla spraw przynależących do życia ostatecznego. Podła cecha, jaką jest upór tego świata, przekształca się w piękną i dobrą cechę, jaką jest prawdziwy upór, to jest w żarliwą niezłomność i trwanie przy tym, co słuszne.
Jak ukazują powyższe trzy przykłady, jeśli człowiek używa danych mu zdolności, mając na względzie nakazującą zło duszę i ten świat, jeśli postępuje niedbale, jakby miał pozostać na tym świecie na wieki, stanie się to przyczyną złych cech moralnych, a jego postępowanie nie wyda owoców i będzie daremne. Jeśli jednak mniej znaczące z owych zdolności człowiek poświęci sprawom tego świata, a bardziej żarliwe uczucia - obowiązkom natury duchowej i wykonywaniu zadań przynależących do życia ostatecznego, jego zdolności i uczucia staną się, zgodnie z mądrością i prawdą, źródłem chwalebnych cnót moralnych i środkami do osiągnięcia szczęśliwości zarówno na tym świecie, jak i w życiu ostatecznym.
Domyślam się, iż jednym z powodów, dla których rady i napomnienia udzielane ludziom w naszych czasach były nieskuteczne, jest fakt, że ci, którzy ich udzielali, mówili: "Nie bądźcie ambitni! Nie bądźcie zachłanni! Powstrzymajcie się od nienawiści! Nie bądźcie uparci! Nie miłujcie tego świata!", proponując coś, co dla ludzi, do których się zwracali, pozornie było tak samo niemożliwe, jak zmiana ich wrodzonego charakteru. Gdyby tylko powiedzieli: "Zwróćcie owe uczucia ku temu, co korzystne, zawróćcie je w innym kierunku!", ich rada okazałaby się skuteczna, ponieważ proponowaliby coś, co mieści się w granicach możliwości człowieka.
Po czwarte: Różnice między islamem a wiarą (ar. iman) często były omawiane przez uczonych islamu. Jedna grupa spośród nich powiedziała, że islam i wiara są tym samym, podczas gdy inna grupa stwierdziła, że nie są one tym samym, a człowiek może posiadać jedną z tych cech, nie posiadając drugiej. Wypowiadali rozmaite teorie podobne do tych dwóch. Ja sam pojąłem następującą różnicę:
Islam jest skłanianiem się ku prawdzie, podczas gdy wiara jest przeświadczeniem. Inaczej rzecz ujmując, islam jest przyjęciem pewnej części prawdy, podporządkowaniem się i posłuszeństwem, zaś wiara jest przyjęciem i uznaniem całej prawdy. Dawno temu widziałem ludzi niewyznających żadnej religii, którzy żarliwie popierali nakazy i zakazy Koranu. Oznacza to, że poprzez przyjęcie pewnej części prawdy byli oni w pewien sposób muzułmanami i zostali nazwani "niepraktykującymi muzułmanami". Później natomiast widziałem wiernych, którzy nie okazywali poparcia dla nakazów Koranu ani nie mieli żadnego udziału w nawoływaniu do ich przestrzegania, stanowiąc odzwierciedlenie określenia "wierzący nie-muzułmanie".
Pytanie: Czy wiara bez islamu może stać się środkiem do zbawienia?
Odpowiedź: Środkiem do zbawienia nie może być ani islam bez wiary, ani wiara bez islamu. Wszelka chwała niech będzie Bogu, Który zsyła wszelkie dary, za to, że dzięki łasce cudowności Koranu Traktaty Światła ukazały owoce religii islamu i efekty prawd koranicznych w taki sposób, że nawet jeśli ktoś, kto nie wyznaje żadnej religii, nie zrozumie ich, to przynajmniej nie będzie nieprzyjaźnie do nich nastawiony. Traktaty wykazały dowody wiary i islamu w sposób tak potężny, że nawet nie-muzułmanin jest w stanie je zrozumieć i z całym przekonaniem zgodzić się z nimi, a nie będąc muzułmaninem, uwierzy. Tak, Słowa ukazują, że owoce wiary i islamu są tak przepyszne, jak owoce rajskiego drzewa Tuba, zaś efekty wiary i islamu są tak przyjemne, jak przyjemność szczęśliwości
tego świata i życia ostatecznego. Ci, którzy ujrzeli i poznali Słowa, znajdują w nich nieskończone upodobanie i wsparcie, zaś Traktaty wywołują u nich uczucie całkowitego poddania się Bogu. Ukazując dowody tak silne, jak łańcuch wszystkich bytów, i tak liczne, jak wszelkie drobne cząsteczki, Słowa powodują, że wzrasta całkowite poddanie się człowieka Bogu, a także siła jego wiary. W pewnych sytuacjach, kiedy zaświadczałem swą wiarę, recytując inwokacje Szacha Naqszbanda i mówiąc: Zgodnie z tym żyjemy, zgodnie z tym umrzemy i zgodnie z tym powstaniemy z martwych, nawet ja sam doświadczyłem uczucia owego nieskończonego upodobania. Choćby dano mi cały świat, nie poświęciłbym dla niego nawet jednej prawdy wiary. Wyobrażenie sobie przeciwności choć jednej z prawd wiary choćby na minutę wywołuje u mnie krańcową rozpacz. Choćby dano mi cały świat, moja dusza odepchnie go z niechęcią, wyrzekając się go na rzecz pojedynczej prawdy wiary. Tak, czuję nieskończoną siłę wiary, kiedy mówię:
To, co sprzeciwia się jakiejkolwiek z prawd wiary, uważam za racjonalnie niemożliwe, zaś ludzi zbłądzenia postrzegam jako nieskończenie nierozsądnych i szalonych.
Przesyłam wiele pozdrowień twoim rodzicom i składam im wyrazy szacunku. Niech pomodlą się za mnie. Są matką i ojcem również dla mnie, odkąd stałeś się moim bratem. Przesyłam pozdrowienia również dla ludzi z twojej wioski, w szczególności dla tych, którzy słuchali cię, kiedy czytałeś im Słowa.
List Dziesiąty
Pytanie pierwsze dotyczy krótkiego dopisku do długiego zdania opisującego przemianę drobnych cząsteczek, które zostało zawarte w Drugim Celu Słowa Trzydziestego.
Jasny Dowód i Księga Jasna są wspomniane w wielu miejscach Wszechmądrego Koranu. Niektórzy komentatorzy Koranu mówią, że są one tym samym, podczas gdy inni uważają, że są to różne pojęcia. Ich wyjaśnienia dotyczące owych pojęć różnią się, lecz w skrócie można powiedzieć, że komentatorzy uważają, iż są to tytuły należne Bożej wszechwiedzy. Jednakże dzięki blaskowi Koranu uformowałem następującą opinię:
Jasny Dowód jest tytułem odnoszącym się do tej części Bożej wszechwiedzy, która wskazuje raczej na świat tego, co niewidzialne, niż na świat przejawów, co oznacza, że wskazuje raczej na przeszłość i przyszłość, niż na teraźniejszość. To z kolei oznacza, że ten rodzaj Bożej wiedzy wskazuje raczej na genezę i skutki, korzenie i nasiona wszelkich rzeczy, niż na ich istnienie w zewnętrznym kształcie. Jest to notatnik Bożego zarządzenia (tur. kader), którego istnienie zostało udowodnione zarówno w Słowie Dwudziestym Szóstym, jak i w dopisku do Słowa Dziesiątego.
Tak, Jasny Dowód jest tytułem dla pewnego aspektu Bożej wszechwiedzy i Bożego rozkazu. Jako że geneza, korzenie i źródła wszelkich rzeczy skutkują, z najwyższym porządkiem i najbardziej doskonałym kunsztem, ich istnieniem (w zewnętrznym kształcie), ten fakt ukazuje, że zostały one uporządkowane zgodnie z zasadami zawartymi w notatniku Bożej wszechwiedzy. Jako że efekty, skutki i nasiona wszystkich rzeczy zawierają w sobie program i spis treści bytów, jakie zostaną powołane do istnienia w przyszłości, z całą pewnością można z tego faktu wywnioskować, że są one miniaturowym zbiorem Bożych rozkazów. Na przykład
można powiedzieć, że nasiono przypomina zbiór programów i spis treści, które nadają porządek wszystkim częściom drzewa, że jest podobne miniaturowej formie, jaką mogłyby przyjąć rozkazy stwarzania Tego, Który określił cały ów spis i program.
Mówiąc w skrócie, Jasny Dowód przypomina spis treści i program drzewa stworzenia, które rozpościera swe gałęzie nad całą przeszłością, całą przyszłością i nad całym światem tego, co niewidzialne. W tym znaczeniu jest notatnikiem Bożego zarządzenia i zbiorem zasad zawartych w owym notatniku. Miniaturowe cząsteczki w ciałach wszystkich stworzeń są wysyłane do spełniania swoich obowiązków i wprawiane w ruch przez nakaz i zarządzenie zgodne z owymi zasadami.
Jeśli zaś chodzi o Księgę Jasną, wskazuje ona raczej na świat przejawów, niż na świat tego, co niewidzialne, raczej na teraźniejszość niż na przeszłość i przyszłość. Jest tytułem, notatnikiem i rejestrem raczej dla Bożej mocy i woli niż dla Bożej wiedzy i rozkazu. Jeśli Jasny Dowód jest notatnikiem Bożego zarządzenia, to Księga Jasna jest notatnikiem Bożej wszechmocy.
Oznacza to, że dokonały kunszt i porządek widoczny we wszelkich bytach, w istocie, cechach i zaletach każdej rzeczy ukazuje, że zostały one powołane do istnienia poprzez zasady doskonałej mocy i prawa przenikającej każdą rzecz woli. Ich kształty zostały określone i ustalone; każdemu nadano określone proporcje i właściwą dlań formę. Oznacza to, że wszechmoc i wola Boża posiadają ogólny, powszechny zbiór i wielki rejestr praw, zgodnie z którymi istnienie wszelkich rzeczy jest wykrajane i szyte, zaś same byty są w nie przyodziewane. Istnienie owego notatnika, podobnie jak istnienie Jasnego Dowodu, zostało dowiedzione w dyskusji dotyczącej Bożego zarządzenia i woli człowieka. Ujrzyj więc głupotę ludzi zbłądzenia, niedbalstwa i filozofii, którzy dostrzegają w każdej rzeczy Strzeżoną Tablicę mocy stwórczej, a także przejawy, odbicia i podobieństwa, które dobitnie wskazują na istnienie księgi mądrości i woli Wszechwładnego, jednak - niech Bóg uchroni! - nazywają ową księgę "naturą", czyniąc ją ślepą. Poprzez nakaz Jasnego Dowodu, poprzez dekret Bożego zarządzenia i zgodnie z jego zasadami, podczas procesu stworzenia Boża wszechmoc zapisuje litery całego łańcucha bytów, z których każdy jest znakiem, na karcie czasu znanej jako tablica pojawiania się i rozpadu, a także wprawia w ruch wszelkie drobne cząsteczki.
Oznacza to, że ruch cząsteczek jest wibracją i poruszaniem się, które wynikają z owego spisywania i kopiowania, gdy cząsteczki przechodzą ze świata tego, co niewidzialne, do świata przejawów, z dziedziny Bożej
wiedzy do sfery Bożej mocy. Jeśli zaś chodzi o tablicę pojawiania się i rozpadu, jest ona wciąż zmieniającym się notatnikiem (lub tabliczką, na której można zapisywać słowa, by potem je wymazać) dla Strzeżonej Tablicy - która jest trwała i niezmienna - w sferze wszelkich możliwości, to jest w bytach, które stale ukazują życie i śmierć, istnienie i unicestwienie; jest prawdą o mijającym czasie. Tak, czas - podobnie jak wszystko - ma własną prawdę, a prawa o tym, co nazywamy czasem, owa potężna rzeka płynąca przez wszechświat, jest jak karta zapisana atramentem Bożej mocy na tablicy pojawiania się i rozpadu.
Pytanie drugie: Gdzie dojdzie do Wielkiego Zgromadzenia i Sądu Ostatecznego?
a wszelkie stworzenia i istoty, które go zajmą, wypłyną z ziemi, odchodząc z niej. Oznacza to, że nasza planeta jest ziarnem, jest częścią miejsca Wielkiego Zgromadzenia, jest drzewem, pędem i magazynem zarazem. Dokładnie tak, jak świecący punkt staje się świetlistą linią lub kręgiem, kiedy porusza się z wielką prędkością, tak Ziemia - wraz ze swą prędkością i określonym wedle zamysłu ruchem - opisuje krąg istnienia, zaś wraz z owym kręgiem i tym, co wytwarza, nadaje kształt miejscu Wielkiego Zgromadzenia.
List Jedenasty
Mój drogi bracie!
Wszechmądry Koran przekazał mej duszy naukę o owych czterech różnych kwestiach w rozmaitym czasie. Teraz spisuję owe kwestie po to, aby ci spośród moich braci, którzy sobie tego życzą, również mogli otrzymać owe cenne wskazówki lub mieć w nich pewien udział. Co się tyczy poruszanych kwestii, każda z nich jest jakby próbką, małym klejnotem pochodzącym ze skarbców czterech różnych wersetów koranicznych i zawartych w nich prawd. Każdy z owych czterech tematów ma inny kształt, będąc również źródłem pewnych korzyści.
TEMAT PIERWSZY
O, moja duszo, która jesteś w rozpaczy z powodu wątpliwości i skrupułów! Myśli, wyobrażenia i przypuszczenia, które się nam przytrafiają, są rodzajem tego, co wyrażamy lub opisujemy mimowolnie. Jeśli powstają z tego, co dobre i jasne, zawarta w nich prawda oraz ich zalety zostają do pewnego stopnia przeniesione do ich kształtów i obrazów - jak światło i ciepło słoneczne zostaja przeniesione do odbicia słońca w zwierciadle. Jeśli owe wyobrażenia i to, co przedstawiają, pochodzą od tego, co złe i podłe, ich cechy i to, czego owe wyobrażenia się domagają, nie mogą zostać przeniesione ani rozprzestrzenić się na ich odbicia. Na przykład lustrzane odbicie tego, co jest nieczyste i zepsute, nie będzie ani nieczyste, ani zepsute, podobnie jak wizerunek węża nie może ugryźć.
W konsekwencji tego wyobrażenie sobie niewiary nie jest niewiarą, a wyobrażenie obelgi nie jest obelgą, szczególnie wtedy, gdy myśl czy domysł, które się nam przytrafiają, są mimowolne - wówczas są zupełnie nieszkodliwe. Co więcej, zgodnie ze stanowiskiem sunnitów, którzy są ludźmi prawdy, jeśli prawo szariatu orzeka, że dana rzecz jest zła lub nieczysta, jest tak dlatego, że została ona zakazana przez Boga. Jako że tym, o czym dyskutujemy, są różne myśli i wyobrażenia, które przytrafiają się
nam nieświadomie, takie zakazy nie obejmują ich. Niezależnie od tego, jak szpetny i nieczysty kształt przybiorą, nie są one ani szpetne, ani nieczyste.
TEMAT DRUGI
TEMAT TRZECI
Dwie poniższe kwestie są jednymi z przykładów, jakie daje Słowo Dwudzieste Piąte, które to przykłady ukazują bezsilność współczesnej cywilizacji w obliczu cudowności Koranu. Są to jedynie dwa spośród tysięcy przykładów, które dowodzą, jak niesprawiedliwe są prawa dzisiejszej cywilizacji, które sprzeciwiają się Koranowi.
czasów, która przywodzi na myśl przerażające okrucieństwo, jakim w wiekach ignorancji było grzebanie dziewczynek żywcem z powodu barbarzyńskiej zawiści, może otworzyć drzwi, które prowadzą na drogę wiodącą ku bezlitosnej niegodziwości.
Podobnie jak zasada, którą omówiliśmy, wszelkie prawa Koranu potwierdzają zarządzenie Boga:
Owa podła cywilizacja, która powoduje niesprawiedliwość poprzez przyznawanie córkom udziału większego od tego, jaki się im należy, popełnia jeszcze większą niesprawiedliwość, odmawiając matkom należnym ich praw. Tak, matczyna litość jest prawdziwie słodkim, delikatnym i cudownym przejawem Bożego miłosierdzia, a pośród prawd wszechświata jest tą, która najbardziej zasługuje na szacunek i cześć. Matka jest przyjacielem tak szczodrym, tak litościwym, tak gotowym do poświęceń, że kierując się litością, poświęci dla dziecka własne wygody, własne życie i cały swój świat. Nawet lękliwa kwoka, w której przejawia się najprostszy i najniższy poziom macierzyństwa, rzuci się na psa lub zaatakuje lwa, by tylko ochronić swe młode, a wszystko dzięki drobnemu przejawowi macierzyńskiej litości.
List Dwunasty
Moi drodzy bracia!
Tej nocy zadaliście mi pytanie, ja zaś nie odpowiedziałem, ponieważ nie jest dozwolone prowadzenie sporów w temacie kwestii wiary, a wasza dyskusja nad nimi przekształciła się w spór. Na razie bardzo zwięźle spiszę odpowiedzi na wasze trzy pytania, w temacie których wiedliście spór. Szczegóły znajdziecie w Słowach (aptekarz zapisał, o które Słowa chodzi). Nie wspomniałem jednak o Słowie Dwudziestym Szóstym, poświęconym Bożemu zarządzeniu oraz tej zdolności człowieka, którą jest wolna wola; zajrzyjcie więc również do tego Słowa, lecz nie czytajcie go tak, jak czyta się gazetę! Powód, dla którego doradziłem aptekarzowi, by przestudiował właśnie te Słowa, jest następujący: wątpliwości dotyczące kwestii tego rodzaju powstają ze słabości wiary w to, co dotyczy jej filarów, zaś Słowa, które wymieniłem, udowadniają prawdziwość wszystkich filarów wiary.
PYTANIE PIERWSZE
Jaka mądrość płynie z tego, że Adam (niech będzie z nim pokój) został wygnany z Raju, zaś niektórzy spośród synów Adama, spośród rodzaju ludzkiego, zostaną zesłani do Piekła? Z jakiego powodu tak się dzieje?
Odpowiedź: Ów powód wiąże się z obowiązkami, jakie nam powierzono. Obowiązek, który nałożono na Adama, dał efekt w postaci odsłonięcia przed wszystkimi ludźmi możliwości rozwoju duchowego, a także objawienia możliwości każdego człowieka i jego wrodzonej natury, będącej zwierciadłem, w którym odbijają się wszystkie Najpiękniejsze Imiona Boga. Gdyby Adam pozostał w Raju, jego ranga pozostałaby równa tej, jaka jest udziałem aniołów, a możliwości
człowieka nie mogłyby zostać ujawnione. Aniołowie, których ranga nie zmienia się, są liczni, i nie ma potrzeby, by człowiek oddawał cześć Bogu w ten sam sposób, jak robią to aniołowie. Ponieważ Boża mądrość wymagała istnienia odpowiedzialności proporcjonalnej do możliwości człowieka, który mógłby przemierzyć niezliczone stopnie duchowego rozwoju, Adam został wygnany z Raju z powodu dobrze znanego grzechu, jaki popełnił - grzechu, którego wymagała jego ludzka natura, a który byłby sprzeczny z naturą aniołów. Oznacza to, że jak czystą mądrością i czystym miłosierdziem było wygnanie Adama z Raju, tak słuszne i sprawiedliwe jest to, że ludzie, którzy nie wierzą w Boga, zostaną zesłani do Piekła.
Jak nadmieniliśmy w Trzeciej Wskazówce Słowa Dziesiątego, niewierzący podczas swego krótkiego życia popełnia tylko jeden grzech, jednak ów grzech obejmuje nieskończenie liczne niegodziwości. Niewiara jest zniewagą dla całego wszechświata, zaprzeczeniem wartości wszelkich istot, odrzuceniem zaświadczenia Bożej jedności składanego przez wszystkie stworzenia, a także okazaniem pogardy dla Najpiękniejszych Imion Boga, których przejawy są widoczne w zwierciadłach, jakimi są wszelkie istoty. Zatem by zemścić się na niewierzącym za łamanie praw wszystkich stworzeń, ich Władca, Któremu należy się wszelka chwała i Który jest nad każdą rzeczą Wszechwładny, wrzuci niewierzących do Piekła, co jest czystą słusznością i sprawiedliwością, jako że nieskończenie wielka zbrodnia wymaga istnienia nieskończenie wielkiej kary.
PYTANIE DRUGIE
Dlaczego zostały stworzone diabły? Wszechmocny Bóg stworzył Szatana i to, co złe - jaka mądrość jest w tym zawarta? Czyż stworzenie zła nie jest złem, a stworzenie tego, co szpetne - szpetotą?
Odpowiedź: Niech Bóg uchroni! Stworzenie zła nie jest złem; złem jest natomiast szerzenie zła (tur. kesb) i pragnienie wyrządzania zła. Jest tak, albowiem stworzenie zła i powołanie go do życia wskazuje na wszystkie jego konsekwencje, natomiast pożądliwe spoglądanie na zło wskazuje jedynie na jeden określony rezultat, który jest w określony sposób powiązany ze złym działaniem. Przykładowo, istnieje tysiąc konsekwencji tego, że pada deszcz, a wszystkie z nich są dobre. Jeśli z powodu niewłaściwego wykorzystania swych pragnień pewni ludzie doznali szkód z powodu deszczu, nie mogą powiedzieć, że stworzenie deszczu nie jest miłosierdziem ani też, że stworzenie deszczu jest złem. Jest w nim zawarte zło jedynie dla nich, a to z powodu ich błędnych wyborów i niewłaściwych skłonności. Liczne korzyści widzimy także w stworzeniu ognia, a wszystkie z efektów jego stworzenia są dobre. Jeśli jednak niektórzy ludzie ponieśli stratę
z powodu niewłaściwego wykorzystania ognia lub z powodu własnych pragnień, nie mogą powiedzieć, by stworzenie ognia było złem, ponieważ nie został on stworzony jedynie po to, by ich poparzyć. Raczej dokonali złego wyboru, wpychając ręce do ognia, kiedy przyrządzali jedzenie, co spowodowało, że ów sługa Boga (jakim jest ogień) stał się dla nich nieprzyjacielem.
W skrócie: Mniejsze zło staje się możliwe do przyjęcia, jeśli dzięki niemu (lub pomimo niego) osiągnie się większe dobro. Jeśli zrezygnujemy ze zła, które może doprowadzić nas do większego dobra, popełnimy jeszcze większe zło. Na przykład z wysyłaniem żołnierzy, by walczyli na drodze Boga (ar. dżihad) z pewnością wiążą się pewne nieznaczne szkody natury cielesnej i materialnej, jednak dżihad prowadzi do większego dobra, ponieważ w jego wyniku kraje islamu mogą zostać ocalone przed podbiciem ich przez niewiernych. Jeśli z powodu owego mniejszego zła porzucilibyśmy drogę dżihadu, utracilibyśmy większe dobro, a po nim przyszłoby większe zło - co z pewnością byłoby całkowitym złem. A oto inny przykład: amputowanie palca zakażonego przez gangrenę, który musi zostać amputowany, jest dobre i słuszne (choć pozornie wydaje się złem), ponieważ jeśli taki palec nie zostanie odcięty, człowiek straci całą rękę, co z pewnością będzie złem większym od utraty jednego palca.
Zatem stworzenie i powołanie do istnienia krzywd, zła, przyczyn udręki, szatanów i rzeczy szkodliwych nie jest złem, ponieważ wszystkie owe rzeczy zostały stworzone dla wielu ważnych rezultatów, jakie przynoszą. Na przykład, szatani nie zostali stworzeni po to, by bezustannie kusili aniołów, zatem poziom, na jakim znajdują się aniołowie, jest stały. Podobnie, szatani nie zostali stworzeni po to, by bezustannie kusić zwierzęta, zatem poziom właściwy zwierzętom również jest stały. Jednakże w ludzkim świecie stopnie zarówno postępu, jak i upadku, są niezliczone. Człowiek na drodze rozwoju duchowego może przebyć nieskończenie wielkie odległości - od poziomu nędzników takich, jak Nimrod czy Faraon aż do poziomu prawdomównych świętych mężów i proroków.
Zatem właśnie z powodu stworzenia szatanów, tajemnicy ukrytej w odpowiedzialności człowieka za jego uczynki i wybory oraz posyłania proroków, przed ludźmi została otwarta droga, wiodąca na miejsce próby, testu, dokładania starań i współzawodnictwa, by niegodziwe dusze, czarne jak węgiel, mogły zostać odróżnione i oddzielone od dusz wzniosłych, podobnych diamentom. Gdyby nie istniało dokładanie starań i współzawodnictwo, wszyscy w kopalni ludzkości - i ci, którzy przypominają węgiel, i ci, którzy przypominają diamenty
- pozostaliby równi. Dusza Abu Bakra As-Siddiqa, najwyższego z wyniesionych, pozostałaby na tym samym poziomie, co dusza Abu Dżahla, najniższego z poniżonych. Oznacza to, że ponieważ stworzenie szatanów i zła wskazuje na rozległe skutki natury ogólnej, nie może być złem ani szpetotą. Zło, które powstaje z niewłaściwego postępowania i poszczególnych ludzkich przyczyn, przynależy do dobrowolnych uczynków człowieka, nie zaś do Bożego aktu stworzenia.
Jeśli zapytacie: " Większa część ludzi stała się niewierzącymi z powodu istnienia i działań Szatana. Pomimo zsyłania proroków popadli oni w niewiarę, która przyczynia im jedynie szkód. Jeśli - zgodnie z zasadą, która mówi, że głos decydujący należy do większości - większość w rezultacie pewnego działania doznaje krzywd i cierpi zło, zatem stworzenie zła jest złem, a nawet można powiedzieć, że zesłanie proroków nie było miłosierdziem. Czyż tak nie jest?",
Odpowiemy: Ilość nie ma znaczenia wobec jakości, zaś prawdziwa większość związana jest z lepszą jakością. Jeśli na przykład palma daktylowa ma setkę nasion, które jednak nie zostaną zasadzone w ziemi i nie będą podlewane, zatem nie zajdzie odpowiednia reakcja chemiczna i nie dojdzie do walki o życie, owa setka nasion będzie warta dosłownie tyle, co nic. Jeśli jednak zostaną zasadzone i podlewane, jeśli będą walczyć o życie, a później osiemdziesiąt z owej setki nasion zgnije, ponieważ zasadzono je w niewłaściwy sposób, lecz dwadzieścia stanie się drzewami przynoszącymi owoce, to czyż będziecie mogli powiedzieć, że nawadnianie wszystkich było złem, ponieważ większość nasion zgniła? Z pewnością nie będziecie mogli tak powiedzieć, ponieważ owe dwadzieścia nasion stanie się dwudziestoma tysiącami. Człowiek, który stracił osiemdziesiąt nasion, a zyskał dwadzieścia tysięcy, nie poniósł żadnej straty, zatem nie można postrzegać tego jako zła.
Zatem poprzez posyłanie proroków i tajemnicę odpowiedzialności człowieka, poprzez dokładanie starań na drodze prawdy i walkę z szatanami,
ludzkość zyskała setki tysięcy proroków, miliony świętych, tysiące milionów uczonych o czystych duszach, którzy są podobni słońcom, księżycom i gwiazdom świata ludzkości, w zamian tracąc niewiernych i hipokrytów, którzy są złośliwymi bestiami, licznymi, lecz pozbawionymi znaczenia co do ich wartości.
PYTANIE TRZECIE
Wszechmocny Bóg zsyła nieszczęścia i przyczynia ludziom mąk oraz boleści. Czy nie jest to niesprawiedliwością - zwłaszcza wobec niewinnych, a nawet wobec zwierząt?
Odpowiedź: Niech Bóg uchroni, niech uchroni Ten, Który nie zależy od żadnego ze Swoich stworzeń! Bóg zarządza wszystkim, co do Niego należy, tak jak On tego zechce. Co więcej, wyobraźcie sobie, że zdolny rzemieślnik uczynił was modelami w zamian za określone wynagrodzenie i przyodział was w przyozdobione klejnotami szaty, które udrapował z całym swoim kunsztem. By ukazać cały swój kunszt i całą zdolność, skraca owe szaty i wydłuża je, mierzy i przycina, każe wam siadać i wstawać. Czyż moglibyście rzec: "Uczyniłeś ową szatę, która mnie upiększa, brzydką. Przyczyniasz mi kłopotów, każąc mi siadać i wstawać"? Z całą pewnością nie moglibyście tak powiedzieć, a gdybyście jednak tak rzekli, okazalibyście się szaleńcami!
Dokładnie w ten sam sposób Stwórca, Któremu należy się wszelka chwała, odział was w kunsztownie wykonany kształt waszego jestestwa, ozdobiony klejnotami takich darów, jak oczy, uszy czy język. By ukazać hafty wykonane przez rozmaite spośród Jego Najpiękniejszych Imion, by lepiej ukazać istotę życia i przejawy owych Imion, sprawia, że chorujecie, zsyła na was cierpienia, czyni was głodnymi, by następnie was nasycić, czyni was spragnionymi, powoduje, że obracacie się między różnymi stanami podobnymi tym, które wymieniłem, przechodząc przez nie. Jak wskazuje na to powyższe porównanie, jeśli zapytacie: "Dlaczego nakładasz na mnie te nieszczęścia?", uciszy was setka przykładów mądrości Boga. W każdym przypadku cisza, spoczynek, bezczynność, monotonia i zatrzymanie ruchu są formą niebytu i przynoszą szkodę, podczas gdy ruch i zmiana są istnieniem i dobrem. Życie staje się doskonałe dzięki ruchowi, zaś rozwija się dzięki boleści, zmienia się na rozmaite sposoby poprzez przejawy Najpiękniejszych Imion Boga, oczyszcza się i nabiera siły, ujawnia się i rozprzestrzenia, staje się ruchomym piórem, które zapisuje wyznaczony dla życia kurs i bieg wydarzeń, spełnia swoje obowiązki i nabiera prawa do otrzymania nagrody w życiu ostatecznym.
Tak można streścić odpowiedzi na trzy pytania, w temacie których wiedliście spór. Bardziej szczegółowe wyjaśnienia możecie znaleźć w trzydziestu trzech Słowach.
Mój drogi bracie!
Odczytaj ten list aptekarzowi i każdemu, kto słyszał ten spór, jeśli tylko uznasz to za właściwe. Przekaż moje pozdrowienia aptekarzowi, mojemu nowemu uczniowi, a także powiedz mu, co następuje:
Nie jest dozwolone, by w zgromadzeniu wieść gorący spór na temat subtelnych kwestii wiary podobnych tym, które wymieniłem. Jeśli spór wymknie się spod kontroli, to, co było panaceum, stanie się trucizną. Takie postępowanie przynosi szkodę zarówno tym, którzy mówią, jak i tym, którzy jedynie słuchają. Jest dozwolone dyskutowanie nad podobnymi kwestiami w sposób powściągliwy i słuszny; jest dozwolona wymiana myśli i koncepcji. Powiedz mu, że jeśli przytrafiają mu się wątpliwości dotyczące kwestii takiego rodzaju, zaś nie może znaleźć odpowiedzi w Słowach, niech napisze do mnie. Powiedz mu również, że zgodnie z tym, co przyszło mi na myśl, jego sen o zmarłym ojcu może mieć następujące znaczenie: Ponieważ jego nieżyjący ojciec był doktorem, być może pomógł pewnym ludziom, którzy byli bliscy Bogu, zaś w chwili jego śmierci ten, kto był mu najbliższy, to jest jego syn, ujrzał wdzięczne doktorowi dusze owych błogosławionych ludzi, które przybrały kształt ptaków. Przyszło mi na myśl, że owe dusze świętych przybyły, by się z nim spotkać, by przyjąć go z zadowoleniem, co byłoby wstawiennictwem za jego duszę.
Przesyłam pozdrowienia wszystkim przyjaciołom, którzy byli tu obecni owej nocy, a także modlę się za nich.
List Trzynasty
Moi drodzy bracia!
Często pytacie mnie o moją sytuację, o to, jak się czuję, dlaczego nie starałem się o uzyskanie dokumentów zwalniających mnie z zesłania, a także pytacie o moją całkowitą obojętność w temacie polityki i stanu tego świata. Ponieważ przy licznych okazjach zadawaliście owe pytania lub domyślałem się, że chcecie je zadać, jestem zmuszony, by odpowiedzieć wam nie jako nowy Said, lecz językiem starego Saida.
WASZE PIERWSZE PYTANIE
Kiedy porzuciłem politykę i wycofałem się ze spraw tego świata, żyjąc w górskiej jaskini i rozmyślając nad życiem ostatecznym, ahl ad-dunja bezprawnie oderwali mnie od tego i zesłali na wygnanie. Najbardziej Litościwy i Mądry Stwórca przekształcił owo zesłanie w miłosierdzie, zaś moją górską samotność, która była niebezpieczna dla mnie jako narażona
na działanie różnych czynników, mogących zaszkodzić mojej szczerości intencji, w ucieczkę do bezpiecznych i serdecznych gór Barli. Kiedy przebywałem w Rosji jako jeniec wojenny, postanowiłem, że pod koniec swego życia ponownie wycofam się do górskiej jaskini, i modliłem się o to, by było mi to dane. Najbardziej Miłosierny z miłosiernych uczynił Barlę taką jaskinią i zesłał mi dary Swych dobrodziejstw, nie obciążając mnie słabego trudnościami i kłopotami wiążącymi się z życiem w jaskini. W Barli znaleźli się jedynie dwaj lub trzej nieufni ludzie, którzy swymi nieuzasadnionymi obawami przysporzyli mi licznych cierpień. Było tak, jak gdyby byli przyjaciółmi troszczącymi się o moją wygodę, jednakże ich podejrzenia wyrządziły szkodę zarówno memu sercu, jak też i naszej służbie Koranowi.
Co więcej, choć ahl ad-dunja wydali akt dotyczący wszystkich skazanych na wygnanie, a także uwolnili z więzień kryminalistów, zapewniając im amnestię, niesprawiedliwie zadecydowali, że owa amnestia nie obejmie mojej osoby. Jednakże mój Litościwy Pan - bym mógł pozostać w służbie Koranowi i w większym stopniu spisywać światła Koranu, znane jako Słowa - sprawił, że nic nie zakłóciło mego spokoju na zesłaniu, które zechciał przekształcić we wspaniały przykład litości.
Na dodatek, choć ahl ad-dunja pozostawili w spokoju wpływowych, potężnych przywódców i szejków, którzy mogli mieszać się do ich doczesnych spraw w miasteczkach i miastach, a także zezwolili im na spotykanie się z ich krewnymi i w ogóle z każdym, mnie niesprawiedliwie skazali na odosobnienie i zesłali do małej wioski. Prócz jednego lub dwóch wyjątków, nie zezwolili żadnemu z moich krewniaków czy ziomków na odwiedzenie mnie. Jednak mój Stwórca, Który obejmuje Swą litością każdą rzecz, przekształcił owo odosobnienie w ogromne miłosierdzie, jakie stało się moim udziałem, sprawiając, że mój umysł pozostał jasny, a ja sam byłem w stanie odebrać blask Koranu takim, jaki jest, pozostając wolnym od złośliwości czy złej woli.
może zdobyć zasługę równą tej, jaką przynosi dziewięćdziesiąt lat życia duchowego (tur. manevi). Wszelkie dzięki niech będą Bogu Jedynemu za każdą sytuację, za mój stan i samopoczucie.
WASZE DRUGIE PYTANIE
Dlaczego nie starasz się o zwolnienie z zesłania?
Odpowiedź: Zostałem skazany nie przez ahl ad-dunja, lecz przez zarządzenie Boga, dlatego do Niego się zwracam. Kiedykolwiek mi na to zezwoli, kiedykolwiek przerwie dostarczanie mi zaopatrzenia w tym miejscu, odejdę. Prawda o tej kwestii wygląda następująco:
Istnieją dwie przyczyny wszystkiego, co się nam przytrafia: jedna pozorna i druga, która jest prawdziwa. Ahl ad-dunja, którzy sprowadzili mnie do tego miejsca, są przyczyną pozorną, jeśli zaś chodzi o Boże zarządzenie, jest ono przyczyną rzeczywistą, która skazała mnie na odosobnienie. Przyczyna pozorna działa niesprawiedliwie, podczas gdy przyczyna rzeczywista postępuje zgodnie ze sprawiedliwością. Oto, jak myślą ci, którzy są przyczyną pozorną: "Ten człowiek ciężko pracuje, służąc nauce i religii, może zatem mieszkać się w nasze sprawy tego świata". Z powodu takiej możliwości wygnali mnie na zesłanie, popełniając zło trojakiego rodzaju. Tymczasem Boże zarządzenie ujrzało, że moja służba religii i nauce nie jest prawdziwie szczera, i z tego powodu skazało mnie na wygnanie, przekształcając wieloraką tyranię ahl ad-dunja w liczne przykłady miłosierdzia. Decyzja w kwestii mego zesłania należy do Bożego zarządzenia i jest sprawiedliwa, zatem do Boga się uciekam. Ci, którzy są przyczyną pozorną, z pewnością posiadają również pozorne powody i taką też władzę nad pewnymi rzeczami, lecz sprawiają, że zwracanie się do nich w sprawie mego wyroku nie ma żadnego sensu. Gdyby mieli jakieś prawo lub silne racje ich postępowania, mógłbym zwrócić się również do nich.
Całkowicie porzuciłem ich świat - oby stał się przyczyną ich końca! - oraz ich politykę - oby powróciły do nich ich działania! - zatem nie chcę podsycać ich podejrzeń dotyczących rzeczywistości poprzez zwracanie się do nich, jako że ich preteksty i podejrzenia są z całą oczywistością bezpodstawne. Gdybym czuł jakąkolwiek chęć włączenia się do polityki tego świata, której cugle trzymają ludzie Zachodu, nie utrzymałbym tego w tajemnicy nawet przez osiem godzin z owych ośmiu lat; wyszłoby to na jaw i stało się ogólnie znane. Jednakże przez owe osiem lat ani razu nie zapragnąłem choćby przeczytania gazety - i przez ten czas nie przeczytałem ani jednej. Przez cztery z tych ośmiu lat pozostawałem pod nadzorem policyjnym i nie znaleziono nawet najdrobniejszego znaku, który mógłby
świadczyć o tym, że mieszam się do polityki. Służba Wszechmądremu Koranowi jest ważniejsza od wszelkich działań polityków, nie pozwala więc człowiekowi, który w niej pozostaje, na zajmowanie się polityką tego świata, która w większości składa się z fałszu i kłamstw.
A oto drugi powód, dla którego nie wystąpiłem o uniewinnienie: Przyznanie prawa do jakichkolwiek decyzji tym, którzy przypuszczają, że to, co złe, jest tym, co słuszne, już samo w sobie jest rodzajem zła. Nie zamierzam popełnić takiego błędu!
WASZE TRZECIE PYTANIE
Dlaczego jesteś tak obojętny wobec polityki tego świata? Twoje podejście do tej kwestii w ogóle się nie zmieniło, choć dzieje się tak wiele spraw. Czy to oznacza, że uważasz je za dobre, czy też zachowujesz milczenie, bo jesteś przerażony?
Służba Koranowi w każdym przypadku zabrania mi nawet myślenia o życiu społeczno-politycznym. Oto, jak wygląda ta kwestia:
Życie człowieka jest podróżą. W tej chwili w świetle Koranu ujrzałem, że droga tej podróży prowadzi przez bagno. Karawana ludzkości brnie naprzód przed brudne, śmierdzące błoto. Niektórzy z owej karawany podróżują drogą, która jest bezpieczna; inni znaleźli pewne sposoby na to, by ratować karawanę z owego mętnego bagna tak długo, jak tylko to możliwe, jednak większość podróżuje w ciemności przez sam jego środek. Jedna piąta podróżników - ci, którzy są pijani - bierze cuchnące błoto za piżmo i ambrę, smarując nim twarze i oczy; ci brną i błądzą w owym wstrętnym bajorze, dopóki nie utoną. Pozostałe osiemdziesiąt procent pojmuje, że bagno jest bagnem, zdaje sobie sprawę z tego, iż jest ono cuchnące i nieczyste, lecz ci ludzie są zdezorientowani i nie potrafią odnaleźć bezpiecznej drogi. Istnieją dwa rozwiązania:
pierwsze: kijami przywrócić pijanych do zmysłów;
drugie: wskazać bezpieczną drogę zabłąkanym, ukazując im światło.
Patrzę i widzę, że osiemdziesiąt procent ludzi wymachuje kijami w stronę owej jednej piątej, którą są pijani, podczas gdy im samym, nieszczęśliwym i zbłąkanym, światło nie zostało ukazane w odpowiedni sposób, a nawet jeśli, to ten, który je ukazuje, nie wzbudza zaufania, gdyż w tej samej ręce trzyma zarówno latarnię, jak i tęgi kij. Zbłąkany człowiek zastanawia się z niepokojem: "Czy ten człowiek chce zwrócić moją uwagę na światło, czy chce obić mnie kijem?" A czasami, kiedy z powodu jakiejś wady kij zostaje złamany, światło także odlatuje lub gaśnie.
Owym bagnem jest życie społeczne ludzkości, rozpustne i rodzące niedbalstwo oraz zbłądzenie. Pijacy to ci uparci, którzy w zbłądzeniu znajdują radość, zaś zdezorientowani i zabłąkani to ci, którzy czują wstręt do zbłądzenia, jednak nie potrafią uwolnić się od niego. Chcą się wyratować, lecz w zamieszaniu nie potrafią odnaleźć drogi. Kijami są pewne prądy w polityce, zaś światłem - prawdy Koranu. W temacie światła nie można wieść sporu, nie można odczuwać wrogości wobec niego; w nikim prócz Szatana przeklętego nie może ono budzić obrzydzenia. Bym mógł ponieść światło Koranu, oświadczyłem:
i odrzuciłem kije polityków, ujmując światło obiema rękami. Ujrzałem, że wśród polityków - tak zwolenników rządu, jak i opozycji - są ci, którzy miłują owe świetliste prawdy. Żadna ze stron ani żadna grupa nie może ani rzucać oszczerstw na prawdy Koranu, ani też ukryć przed innymi jego wysoko wzniesionych świateł czy też jego nauk, które dalece przewyższają
wszelkie ustawy prądów czy stronnictw politycznych, będąc wolnymi od wszystkich stronniczych deliberacji polityków. Tylko szatani w ciałach ludzi lub bestie w ludzkiej skórze mogliby tak postąpić, jako że uważają oni bezbożność i niewiarę za rodzaj poglądów politycznych i wspierają je.
Wszelka chwała niechaj będzie Bogu Jedynemu za to, że wycofałem się z polityki, dzięki czemu wartość drogocennych jak diamenty prawd Koranu nie zmniejszyła się dla mnie do wartości odłamków szkła, choć sam wystawiłem się na oskarżenia propagandy polityków. Zaiste, owe diamenty, którymi są prawdy koraniczne, w oczach wszelkich stronnictw jeszcze bardziej zwiększyły - w olśniewający sposób - swą wartość.
List Czternasty
List Pietnasty
Mój drogi bracie!
TWOJE PIERWSZE PYTANIE
Dlaczego towarzysze Proroka nie wykryli - spoglądając okiem świętości - złoczyńców, przez co trzej spośród czterech Kalifów Sprawiedliwych stali się męczennikami? Czyż nie jest powiedziane, że nawet najmniej znaczący spośród towarzyszy byli więksi od największych świętych?
Odpowiedź: Owa kwestia składa się z dwóch Stacji.
Stacja Pierwsza
Kwestię, o którą pytasz, można rozwiązać poprzez wyjaśnienie subtelnej tajemnicy świętości w następujący sposób:
Świętość towarzyszy, znana jako większa świętość, jest tą, która wynika z dziedzictwa proroctwa, przechodzącą od tego, co pozorne, do tego, co rzeczywiste, bezpośrednio, z pominięciem drogi pośredniej, wskazującą na objawienie Bożej bliskości. Ta droga świętości jest nadzwyczaj wzniosła, choć bardzo krótka. Jej cuda są nieliczne, lecz jej cnót jest wiele, a przypadki oświecenia i cudotwórstwa nieczęsto spotyka się na tej drodze. Co więcej, czynienie cudów przez świętych najczęściej jest mimowolne; cuda przytrafiają się im niespodziewanie, jako przejaw Bożego obdarowania. Większość przypadków oświecenia oraz cudów dokonanych przez świętych tego rodzaju zachodzi wtedy, gdy przemierzają oni sferę pośrednią, jaką jest droga sufich; ukazują oni pewne nadzwyczajne stany dzięki temu, że do pewnego stopnia wycofali się z tego, co jest domeną zwykłych ludzi. Jeśli zaś chodzi o towarzyszy Proroka, to z powodu ich refleksji, powabu, a także działania owego eliksiru, jakim było towarzyszenie Posłańcowi Boga (niech będzie z nim pokój i miłosierdzie) w jego misji, nie musieli oni pokonywać owej rozległej sfery duchowych podróży, jaką
jest droga sufich. Byli w stanie przejść od tego, co pozorne, do tego, co rzeczywiste, jednym krokiem, dzięki jednej rozmowie z Prorokiem (niech będzie z nim pokój i miłosierdzie). Dla przykładu, są dwa sposoby na osiągnięcie Nocy Przeznaczenia, jeśli ta noc już minęła:
Pierwszy sposób to podróżowanie i tułanie się przez cały rok, by dotrzeć do celu. Trzeba wówczas przemierzyć dystans równy odległości, jakiej pokonanie zajmuje cały rok podróży, by zbliżyć się do osiągnięcia owego celu. Tę metodę wykorzystują ci, którzy zaokrętowali się na statek duchowych podróży; tę drogę obiera większość ludzi podążających ścieżką sufich.
Drugi sposób to wyśliźnięcie się z powłoki cielesności, pozbycie się owej powłoki ograniczonej przez czas po to, by dusza człowieka mogła wznieść się ponad te ograniczenia, a on sam ujrzał Noc Przeznaczenia (która była poprzednią nocą) i noc Święta Zakończenia Postu (która nadejdzie za dwa dni) takimi, jakby obie były teraźniejszością, jako że dusza nie jest ograniczona przez czas. Kiedy uczucia człowieka wznoszą się do poziomu właściwego jego duszy, pojęcie teraźniejszości rozszerza się. Czas, który dla innych składa się z przeszłości i przyszłości, dla takiego człowieka jest teraźniejszością.
Zgodnie z owym porównaniem ten, kto chce osiągnąć Noc Przeznaczenia, musi wznieść się na poziom duszy i ujrzeć przeszłość tak, jakby była teraźniejszością. Co do swej istoty, owa niepojęta tajemnica jest objawieniem Bożej bliskości. Na przykład słońce staje się bliskie, ponieważ jego ciepło i światło obecne są w zwierciadle, które trzymamy, jednak my sami pozostajemy daleko od słońca. Jeśli dostrzeżemy jego bliskość, patrząc z perspektywy świetlistości słońca, jeśli pojmiemy, jaki związek zachodzi między nami a odbiciem słońca w zwierciadle, które to odbicie jest podobieństwem rzeczywistego słońca, jeśli poznaliśmy słońce w ten sposób i wiemy, czym jest jego ciepło, światło i czym jest słońce w ogóle, jego bliskość odsłania się przed nami - postrzegamy je jako bliskie i stajemy się połączeni ze słońcem. Jeśli chcemy zbliżyć się do słońca i poznać je przez wzgląd na nasze oddalenie od niego, musimy podjąć długą podróż naszego umysłu, byśmy za pomocą myśli i praw nauki mogli wzbić się do nieba i pojęcia słońca, zaś poprzez długie badania naukowe - zrozumieć, czym jest jego światło, ciepło i siedem barw jego światła. Tylko wtedy będziemy mogli osiągnąć ową duchową bliskość, którą człowiek pierwszego rodzaju z łatwością i po niewielu przemyśleniach osiągnął dzięki swemu zwierciadłu.
Podobnie jak w tym porównaniu, świętość proroctwa i jego spuścizny wskazuje na tajemnicę objawienia bliskości Boga. Święci innego rodzaju, których świętość opiera się przede wszystkim na bliskości, są zmuszeni do tego, by przemierzyć liczne stopnie swej duchowej podróży.
Stacja Druga
Ludźmi, którzy byli przyczyną owych wydarzeń i którzy wywołali kłopoty, nie było jedynie kilku żydów, ponieważ wówczas - po ich wykryciu - kłopotów można by było uniknąć. Islam przyjęło wielu ludzi z różnych narodów, zaś wiele nawzajem sprzecznych prądów i idei stało się przyczyną zamieszania. Niektórzy z nich - zwłaszcza dlatego, że 'Umar (niech Bóg będzie z niego rad) zadał straszliwy cios ich narodowej dumie - oczekiwali na okazję do zemsty, jako że zarówno zniesiono ich dawne obrządki religijne, jak też zmieciono z mapy świata ich królestwa i panowanie nad innymi, będące źródłem ich pychy. Świadomie czy też nieświadomie skłaniali się zatem ku poszukiwaniu zemsty na ludziach rządzących państwem muzułmańskim. Również niektórzy przebiegli intryganci spośród hipokrytów - tacy, jak żydzi - chcieli zemścić się na tej klasie muzułmańskiego społeczeństwa. Oznacza to, że pewnych wydarzeń można było uniknąć jedynie zmieniając całą społeczność i różne idee owego czasu, nie zaś poprzez wykrycie jednego lub dwóch złoczyńców.
Jeśli zostanie zadane pytanie: Dlaczego, posiadając tak przenikliwe spojrzenie świętości, 'Umar (niech Bóg będzie z niego rad) nie zauważył jego mordercy, który stał tuż obok niego, choć stojąc na kazalnicy Meczetu Proroka, powiedział do jednego ze swych dowódców, Sarii, który znajdował się wówczas w miejscu odległym o miesiąc drogi:
Odpowiemy: Naszą odpowiedzią jest odpowiedź Proroka Jakuba (niech będzie z nim pokój). Kiedy Jakuba zapytano: "W jaki sposób mogłeś poczuć zapach koszuli Józefa, gdy był on w Egipcie, jeśli nie ujrzałeś go na dnie studni, gdy był tak blisko?", odpowiedział: "Ta zdolność jest jak błyskawica - czasami się pojawia, a czasami pozostaje ukryta. Czasami jest tak, jakbyśmy siedzieli na najwyższej górze, z której można sięgnąć wzrokiem wszędzie, gdzie tego chcemy, a czasami nie możemy dostrzec nawet własnych stóp".
W skrócie: Człowiek ma wolną wolę, by czynił to, co zechce, jednak - zgodnie z wersetem:
odnawia wolę człowieka, potwierdzając stwierdzenie:
SENS TWEGO DRUGIEGO PYTANIA
Jaka była prawdziwa natura wojen, które rozpoczęły się za panowania 'Alego (niech Bóg będzie z niego rad)? Jak powinniśmy nazwać tych, którzy wzięli w nich udział - tych, którzy ginęli, i tych, którzy zabijali?
Odpowiedź: Wojna między 'Alim a Talhą, Zubajrem i 'A'iszą Prawdomówną (niech Bóg będzie rad z nich wszystkich), w czasie której doszło do bitwy wielbłądziej, była starciem czystej sprawiedliwości ze względną sprawiedliwością. Wyjaśnimy to następująco:
Jako swoją wiodącą zasadę 'Ali (niech Bóg będzie z niego rad) obrał czystą sprawiedliwość i na tej podstawie opierały się wszystkie jego osądy i orzeczenia prawne, tak jak miało to miejsce za czasów kalifów Abu Bakra i 'Umara. Ci, którzy wystąpili przeciw niemu, mówili, że wcześniej czystość islamu pozwalała na czystą sprawiedliwość, lecz z biegiem czasu, od kiedy do wspólnoty muzułmańskiej dołączyli różni ludzie, których wiara była słaba, stosowanie i trzymanie się czystej sprawiedliwości stało się niezwykle trudne. Z tego powodu ich osądy i orzeczenia prawne opierały się na względnej sprawiedliwości, znanej jako zasada mniejszego zła. Spór dotyczący interpretacji Bożego prawa doprowadził do wojny. Ponieważ owych rozbieżnych interpretacji dokonywano wyłącznie przez wzgląd na Boga i dla korzyści całego islamu, zaś wojna wybuchła z ich powodu, z pewnością możemy powiedzieć, że zarówno ci, którzy zginęli, jak i ci, którzy zabijali, zasłużyli na Raj, zaś jedni i drudzy postępowali słusznie. Interpretacja 'Alego była ścisła, zaś ci, którzy mu się sprzeciwiali, byli w błędzie, jednak wciąż nie możemy powiedzieć, żeby zasługiwali na karę, ponieważ jeśli człowiek dokonuje słusznej interpretacji, otrzymuje nagrodę podwójną, lecz jeśli nie powiedzie mu się to, wciąż otrzymuje nagrodę za dokonanie interpretacji prawa, które jest jedną z form oddawania czci Bogu. Jego błąd będzie mu wybaczony. Pewien uczony człowiek, szeroko znany wśród nas, którego oświadczenia były miarodajne, napisał w języku kurdyjskim:
Czystą sprawiedliwość i względną sprawiedliwość można wyjaśnić następująco:
Zgodnie z aluzyjnym znaczeniem wersetu:
prawa przysługujące niewinnemu człowiekowi nie mogą zostać unieważnione przez wzgląd na wszystkich ludzi, zaś jednej osoby nie można poświęcić dla dobra wszystkich. Dla litości Wszechmocnego Boga prawo jest prawem; nie ma różnicy między tym, co wielkie, a tym, co małe, a to, co małe, nie może zostać anulowane dla tego, co wielkie. Życie i prawa jednego człowieka bez jego zgody nie mogą zostać poświęcone dla dobra całej wspólnoty. Jeśli ów człowiek zgadza się na poświęcenie ich w imię patriotyzmu, to już inna sprawa.
Co zaś tyczy się względnej sprawiedliwości, dopuszcza ona poświęcenie tego, co poszczególne, dla tego, co powszechne; prawa jednego człowieka są lekceważone w obliczu dobra całej wspólnoty. Ci, którzy wystąpili przeciw 'Alemu, podjęli zatem próbę zastosowania pewnego rodzaju względnej sprawiedliwości jako mniejszego zła. Jednak jeśli jest możliwe trzymanie się czystej sprawiedliwości, zastosowanie względnej sprawiedliwości jest niesłuszne i nie można podjąć takich działań.
Imam 'Ali (niech Bóg będzie z niego rad) uznał za możliwe stosowanie czystej sprawiedliwości - jak w czasach kalifów Abu Bakra i 'Umara - i uczynił ją podstawą muzułmańskiego kalifatu. Ci, którzy wystąpili przeciwko niemu i sprzeciwili się, twierdzili, że jest to niemożliwe z powodu wielkich trudności i ocenili - zgodnie z prawem - że powinni postępować wedle względnej sprawiedliwości. Inne powody wybuchu wojny, jakie podają historycy, nie były prawdziwymi przyczynami, lecz jedynie pretekstami.
Jeśli zapytasz: Jaki był powód, dla którego 'Ali - w porównaniu do jego poprzedników - nie odniósł sukcesów jako kalif, a to pomimo jego nadzwyczajnych zdolności, niezwykłej inteligencji i faktu, że wielce na ów sukces zasługiwał?,
Odpowiem: Zasługi owego błogosławionego człowieka obejmowały wiele doniosłych obowiązków innych niż tylko polityka i władza. Gdyby osiągnął całkowity sukces w polityce i rządzeniu krajem, nie mógłby
w pełni dostąpić zaszczytnego tytułu Króla Świętości, tymczasem jego udziałem stała się władza duchowa dalece wykraczająca poza ramy kalifatu w znaczeniu zewnętrznym i politycznym, a on sam stał się mistrzem w znaczeniu ogólnym. W rzeczywistości władza duchowa, którą sprawuje, będzie trwała aż do końca świata.
Co się tyczy wojny 'Alego z Mu'ałiją, w czasie której doszło do bitwy pod Siffin, była to wojna o kalifat i panowanie. Oznacza to, że dla Imama 'Alego najważniejsze były przykazania religii, prawdy islamu i życia ostatecznego, a także zrezygnowanie z pewnych uprawnień władcy i bezlitosnych wymogów polityki, podczas gdy Mu'ałija i jego stronnicy, by wzmocnić wspólnotę muzułmańską poprzez środki władzy i polityki, porzucili stanowczość, a życzliwie patrzyli na pewne rozprzężenie, uważając, że zmusza ich do tego sfera polityki. Wybierając rozluźnienie obyczajów, popadli w błąd.
Jeśli chodzi o walkę Hasana i Husajna przeciwko 'Umajjadom, była ona wojną religii z nacjonalizmem. 'Umajjadzi oparli państwo muzułmańskie na arabskim nacjonalizmie, przyznając więzom narodowości pierwszeństwo przed więzami muzułmańskiego braterstwa, co spowodowało szkodę dwojakiego rodzaju:
Po pierwsze: 'Umajjadzi znieważali inne narody i utrzymywali je w posłuszeństwie przestrachem.
Po drugie: Zasady rasizmu i nacjonalizmu nie opierają się na sprawiedliwości i słuszności, są więc niesprawiedliwe i krzywdzące. Nie wynikają one ze sprawiedliwości; jako że władca o rasistowskich skłonnościach faworyzuje ludzi tej samej rasy, zatem nie może postępować sprawiedliwie. Zgodnie z wyraźnym stwierdzeniem:
więzy narodowości nie mogą zastąpić więzów braterstwa wynikającego z religii. Jeśli tak się stanie, nie będzie to sprawiedliwością, a to, co słuszne, przepadnie.
Husajn uznał więzy religijne za najważniejsze i walczył przeciwko tym, którzy uważali inaczej, jak ktoś, kto wymierza sprawiedliwość, dopóki nie dostąpił rangi męczennika.
Jeśli zapytasz: Skoro był tak prawy i sprawiedliwy, dlaczego nie odniósł sukcesu? Dlaczego Boże zarządzenie i Boże miłosierdzie pozwoliły na to, by spotkał go tak tragiczny koniec?,
Odpowiem: Tymi, którzy żywili pragnienie zemsty na Arabach, nie byli bliscy stronnicy Husajna, lecz członkowie innych narodów, jacy przyłączyli się do jego wspólnoty, zaś ich popchnęła do tego zraniona duma narodowa. Ci ludzie wyrządzili szkodę czystym, lśniącym zasadom Husajna i jego stronników oraz stali się przyczyną ich klęski.
Mądrość zawarta w tragicznym końcu Husajna i jego zwolenników z punktu widzenia Bożego zarządzenia przedstawiała się następująco: Hasan i Husajn, a także ich rodziny i potomkowie zostali przeznaczeni do sprawowania rządów duchowych. Nadzwyczaj trudne jest połączenie władzy duchowej z władzą doczesną, zatem Boże zarządzenie sprawiło, iż poczuli oni wstręt do tego świata, ukazując im jego szpetne oblicze po to, by w ich sercach nie pozostało żadne przywiązanie do spraw doczesnych. Utracili chwilową i powierzchowną władzę, lecz zostali wyznaczeni do sprawowania wspaniałych, nieustannych rządów. Stali się zwierzchnikami tych świętych, którzy osiągnęli najwyższy stopień duchowego rozwoju, miast być jedynie pospolitymi zwierzchnikami innych w życiu doczesnym.
TWOJE TRZECIE PYTANIE
Jaka mądrość przejawia się w tragicznym i okrutnym traktowaniu, z jakim spotkali się ci błogosławieni ludzie?
Odpowiedź: Jak już wyjaśniłem powyżej, były trzy główne powody bezlitosnego okrucieństwa, jakie przejawiło się w postępowaniu przeciwników Husajna podczas rządów 'Umajjadów:
Pierwszy to bezduszna zasada polityki: "Jednostki mogą być poświęcone dla pomyślności rządzących i zachowania porządku publicznego".
Drugi to okrutna reguła nacjonalizmu: "Nie ma takiej rzeczy, której nie można poświęcić dla dobra narodu". U podstaw reguł, których trzymali się przeciwnicy Husajna, leżały rasizm i nacjonalizm.
Trzeci to tradycyjna rywalizacja między 'Umajjadami a Haszymitami, obecna u takich ludzi, jak Jazyd, w którym przejawiało się bezlitosne okrucieństwo.
Powód czwarty: 'Umajjadzi uczynili arabski nacjonalizm podstawą wszelkich swoich zasad, a na ludzi z innych narodów - których można było znaleźć wśród stronników Husajna - spoglądali jak na niewolników, co z kolei raniło dumę narodową tamtych. Ponieważ ludzie spośród innych narodów
przyłączali się do wspólnoty Husajna z różnymi intencjami, także po to, by szukać zemsty, czuli się nadzwyczaj znieważeni fanatycznym nacjonalizmem 'Umajjadów, co stało się przyczyną straszliwej, a dobrze znanej tragedii.
Cztery powody, o których wspomnieliśmy powyżej, są natury zewnętrznej i pozornej. Kiedy rozważymy całe zagadnienie z punktu widzenia Bożego zarządzenia, ujrzymy, że rezultaty tych zdarzeń odnoszące się do życia ostatecznego, władzy duchowej i rozwoju duchowego, jakie dzięki tej tragedii stały się udziałem Husajna i jego bliskich, były daleko więcej warte niż nieszczęście, jakie spadło na nich z jej powodu, które stało się łatwym do zniesienia i mało znaczącym. Owe wydarzenia przypominają sytuację, w której żołnierz po mękach trwających jedną godzinę umiera i staje się męczennikiem, osiągając rangę tak wysoką, jakiej inni nie dostąpią, choćby dokładali starań po temu przez dziesięć lat. Gdyby ów żołnierz został o to zapytany po śmierci, z pewnością odpowiedziałby, że zyskał wiele za bardzo niewielką cenę.
SENS TWEGO CZWARTEGO PYTANIA
Prąd pierwszy: Ukrywając się za zasłoną obłudy, straszliwy człowiek zwany Sufjanem zaprzeczy posłannictwu Muhammada (niech będzie z nim pokój i miłosierdzie) i stanie na czele hipokrytów, starając się zniszczyć muzułmańskie prawo szari'a. W przeciwieństwie do niego świetlista osobistość, jaką będzie pochodzący z rodziny Proroka (niech będzie z nim pokój i miłosierdzie)
Muhammad Mahdi, obejmie przywództwo nad ludźmi świętości i doskonałości, którzy okażą się przywiązani do świetlistego szeregu potomków Proroka, zniszczy ów nurt hipokrytów, zabije Sufjana, w którym zawrze się zbiorowa osobowość owego prądu, i rozproszy jego stronników.
Prąd drugi: Tyrania narodzona z filozofii naturalistycznej w dniach ostatnich będzie stopniowo rosła w siłę i rozprzestrzeniała się dzięki materializmowi, aż dojdzie do zaprzeczenia istnieniu Boga. Barbarzyńcy, którzy nie uznają istnienia Króla ani nie uznają, że wszyscy oficerowie i żołnierze wielkiej armii są Jego żołnierzami, przypiszą władzę królewską i panowanie wszystkim żołnierzom. Dokładnie w ten sam sposób każdy z ludzi należących do owego ruchu, którzy zaprzeczają istnieniu Boga, przypisze władzę królewską i panowanie własnej duszy, niczym mały Nimrod. Największy z nich, Dadżdżal, który przyjdzie, by stanąć na ich czele, dokona niesamowitych cudów dzięki rodzajowi spirytyzmu i hipnozy; posunie się nawet dalej i, przedstawiając swoje despotyczne i powierzchowne rządy jako rodzaj wszechwładzy, ogłosi się bogiem. To jasne, jak głupi i błazeński musi być bezsilny człowiek, który może zostać pokonany przez muchę, a sam nie jest w stanie stworzyć nawet skrzydła muchy, by ogłosić się bogiem!
Kiedy Jezus (niech będzie z nim pokój) przyjdzie, nie każdy rozpozna, że prawdziwie jest on Jezusem. Ci, którzy zostaną przez niego wybrani, a także ich bliscy, rozpoznają go dzięki światłu swej wiary. Nie będzie to oczywiste, ponieważ wtedy rozpoznaliby go wszyscy.
Na fałszywy raj Dadżdżala składają się powabne rozrywki i pokusy cywilizacji. Jego wierzchowiec to środki transportu takie jak kolej; na
jednym z końców pociągu znajduje się palenisko i komin, który czasem pryska ogniem na tych, którzy za nim nie podążają. Drugie ucho wierzchowca to drugi koniec tego pociągu, urządzony niczym raj, w którym Dadżdżal usadowi swoich naśladowców. W każdym razie kolej, ów wielki wierzchowiec grzesznej i okrutnej cywilizacji, przynosi fałszywy raj rozpustnikom i ludziom spośród ahl ad-dunja, podczas gdy ludziom religii i ludziom islamu niesie, niby anioł Piekła, niebezpieczeństwa, jakie ma w swych rękach cywilizacja, wtrącając ich w niewolę i ubóstwo.
SENS TWEGO PIĄTEGO PYTANIA
Czy nieśmiertelne dusze będą zasmucone wydarzeniami Dnia Ostatniego?
do Dnia Ostatniego. Oznacza to, że owe groźby zawarte w Koranie skierowane są również do tych dusz, których ciała już rozłożyły się w grobach.
SENS TWEGO SZÓSTEGO PYTANIA
Czy werset:
Odpowiedź: O tej kwestii wiele razy dyskutowali uczeni, święci mężowie i ci, którzy odkryli prawdy dotyczące stworzenia. Do nich należy wypowiadanie się w tej sprawie. Co więcej, sens tego wersetu jest bardzo rozległy i obejmuje wiele poziomów. Większość uczonych twierdzi, iż nie dotyczy on wiecznego królestwa, podczas gdy inni sugerują, że owe królestwa również przepadną, jednak na chwilę tak krótką, że ich unicestwienia i odnowienia nie da się zauważyć. Jednakże twierdzenie o całkowitym unicestwieniu, sformowane przez najbardziej radykalnych w swych koncepcjach spośród ludzi, przed którymi odsłoniła się prawda, nie jest słuszne. Jako że istota Przeczystego i Przenajświętszego Boga jest wieczna i nie ma końca, Jego święte atrybuty i Najpiękniejsze Imiona z pewnością również są wieczne i nieskończone, a jako że Jego atrybuty i Imiona są nieskończone i wieczne, zatem jest koniecznością, by nieśmiertelne byty w królestwie wieczności, które są zwierciadłami, przejawami, odbiciami oraz miejscami odbicia dla Jego cech i Imion, nie przepadły w całkowitym niebycie.
Przyszły mi na myśl dwa punkty, których źródłem jest blask Koranu, toteż w tym miejscu przedstawię ich streszczenie.
Punkt pierwszy: Wszechmocny Bóg jest Tym, do Którego należy wszechmoc tak doskonała, że może On zarówno powołać byt do istnienia, jak również odesłać go w niebyt, a czyni to z najwyższą łatwością, jakby istnienie i niebyt były dwoma budynkami, powiązanymi z Jego mocą i wolą. Jeśli tylko tego zechce, jest w stanie to uczynić w ciągu jednego dnia lub nawet jednej chwili. Tak czy inaczej nie istnieje całkowity niebyt, ponieważ wiedza Boga obejmuje każdą rzecz; żadna rzecz nie może istnieć poza sferą Bożej wiedzy. Niebyt w sferze wiedzy Boga jest niebytem zewnętrznym i określeniem tego, co jest ukryte, lecz istnieje w Jego wiedzy. Niektórzy uczeni nazwali byty istniejące w sferze wiedzy Boga "ukrytymi prawdami". W takim przypadku zagłada czy obumieranie są jedynie pozbyciem się na jakiś czas szaty zewnętrznej i wkroczeniem do sfery istnienia w Bożej wiedzy, istnienia co do znaczenia. Oznacza to, że przemijające, efemeryczne byty porzucają istnienie zewnętrzne, zaś ich
istoty zostają przyodziane w to, co jest znaczeniem istnienia; przechodzą ze sfery Bożej wszechmocy do sfery Bożej wszechwiedzy.
Punkt drugi: Jak wyjaśniliśmy to w wielu Słowach, z perspektywy tego oblicza wszelkich rzeczy, które wskazuje na nie jako takie, wszystkie rzeczy są niczym. Nie istnieją same z siebie, nie są niezależne ani stałe, nie są źródłem żadnych prawd, które umożliwiałyby ich istnienie. Jednak w odniesieniu do tych ich aspektów, które wskazują na Wszechmocnego Boga, a zatem wyrażają znaczenie inne od znaczenia rzeczy jako takich, nie są niczym. Ten aspekt wszelkiej rzeczy nie jest skazany na odejście w niebyt, ponieważ przejawia się w nim cień Tego, Który istnieje wiecznie, ów aspekt jest więc rzeczywisty, niezmienny i wzniosły; jest rodzajem niezmiennego cienia Najpiękniejszych Imion Przedwiecznego, które się w nim przejawiają.
W skrócie: Jeśli człowiek spogląda na wszystkie rzeczy dla Boga, jeśli znajduje Boga, nie będzie istniało dla niego nic innego, jak tylko Bóg - zatem wszelkie jego sprawy nie zostaną zaliczone do tego, co poza Nim, więc nie zostaną ścięte. Jeśli jednak jego postępowanie nie służy zadowoleniu Boga, nie pochodzi z Jego drogi, będzie należało do tego, co poza Nim, i zostanie ścięte przez miecz wersetu:
Tak, człowiek musi używać miecza owych słów, musi rozciąć nim otaczające go zasłony, a wtedy będzie mógł odnaleźć Boga.
List Szesnasty
(Nie chciałem odpowiadać na to pytanie i czynię to niechętnie, gdyż we wszystkich sprawach całkowicie zaufałem Bogu. Lecz jako że nie zostawiono mnie w spokoju w moim własnym świecie, jako że zwrócono moją uwagę ku sprawom tego świata, jestem zmuszony, by przedłożyć owe pięć punktów, napisanych językiem starego Saida, by wyjaśnić rzeczywistą sytuację zarówno moim przyjaciołom, jak i ludziom spośród ahl ad-dunja, a także tym, którzy posiadają władzę, jednak nie po to, by bronić samego siebie, lecz po to, by bronić moich przyjaciół i moje Słowa przed podejrzeniami i złym traktowaniem ich przez ahl ad-dunja).
PUNKT PIERWSZY
Zapytano mnie: "Dlaczego wycofałeś się z polityki i obecnie nie chcesz mieć z nią do czynienia?"
Odpowiedź: Dziewięć lub dziesięć lat temu stary Said w pewnym stopniu zaangażował się w politykę; zaiste, myśląc, że będzie służył religii i nauce przy pomocy polityki, trudził się na próżno. Ujrzał, że owa droga jest niebezpieczna, niepewna i pełna trudności, a moim zdaniem - zarówno nieużyteczna, jak też piętrząca przeszkody w wykonywaniu obowiązków, które są najwyższą koniecznością. Większość rzeczy, które napotkamy na owej drodze, to kłamstwa, a ponadto może ona zostać wykorzystana przez
cudzoziemców, a my nawet nie zdamy sobie z tego sprawy. Ponadto człowiek, który wkracza do świata polityki, znajduje się albo wśród zwycięzców, albo w opozycji. Co do przyłączenia się do zwycięzców, jako że nie jestem ani osobą urzędową, ani deputowanym, praca w polityce jest dla mnie zbędną niedorzecznością. Politycy nie potrzebują, bym na próżno mieszał się do ich spraw. Jeśli przyłączyłbym się do opozycji, mógłbym to uczynić, jeśli wniósłbym albo pewne idee, albo siłę. Jeśli chodzi o idee, nie czuję takiej potrzeby, jako że wszystkie kwestie są zupełnie jasne i każdy zna je równie dobrze jak ja, zaś pozbawioną celu gadaninę uważam za bezsensowną. Jeśli dołączyłbym do opozycji z zamiarem użycia siły do wywołania pewnych zdarzeń, mógłbym popełnić tysiąc grzechów jedynie po to, by osiągnąć jeden wątpliwy cel. Wielu ludzi mogłoby zostać dotkniętych przez nieszczęście ze względu na działania jednego człowieka. Zatem powiedziawszy, że nie mógłby całkowicie świadomie popełnić grzechu lub sprawić, że popełni go ktoś niewinny (choćby tylko w jednym lub dwóch przypadkach na dziesięć możliwych), stary Said zrezygnował z palenia papierosów, czytania gazet, z polityki i poświęconej jej rozmów ahl ad-dunja. Bezapelacyjnym dowodem na to jest fakt, że przez ostatnie osiem lat nie przeczytałem żadnej gazety ani nawet nie słuchałem, jak czyta ją kto inny (jeśli ktoś uważa, że przeczytałem choć jedną gazetę lub choć raz słuchałem, jak kto inny ją czyta, niech wystąpi i to powie!), tymczasem osiem lat temu stary Said zwykł czytać być może nawet osiem gazet każdego dnia. Co więcej, poprzez ostatnie pięć lat pozostawałem pod najbardziej baczną obserwacją i nadzorem. Jeśli ktokolwiek dostrzegł w moim postępowaniu choć najmniejszy ślad działalności politycznej, niech to powie! W przypadku człowieka takiego jak ja, który jest silny, nieustraszony, nieżonaty, który uważa, że najlepszym podstępem jest brak podstępu, jego idei nie udałoby się utrzymać w tajemnicy przez osiem dni, nie mówiąc już o ośmiu latach! Gdybym przejawiał jakąkolwiek chęć lub pragnienie włączenia się do polityki, nie byłoby potrzeby podejmowania dochodzeń ani obserwacji, ponieważ mój głos zahuczałby jak armatni wystrzał!
PUNKT DRUGI
Dlaczego nowy Said tak gwałtownie obstaje przy unikaniu polityki?
Odpowiedź: Nowy Said unika polityki z taką gwałtownością, by służyć wierze i Koranowi, co jest sprawą o największym znaczeniu, najwyższą koniecznością, co jest najbardziej czyste i najbardziej słuszne; by nie poświęcać bez potrzeby dla jednego roku lub dwóch lat urzędowej działalności podczas niepewnego życia doczesnego dzieła, dzięki któremu może zyskać nagrodę większą niż miliony lat życia wiecznego. Nowy Said mówi:
Starzeję się i nie wiem, jak długo jeszcze pożyję, więc kwestią, która ma dla mnie największe znaczenie, jest praca dla życia wiecznego. Najważniejszym środkiem umożliwiającym zdobycie życia wiecznego i kluczem do wiecznej szczęśliwości jest wiara (ar. iman), toteż muszę pracować na rzecz wiary. Ponieważ prawo szari'a zobowiązuje mnie do tego, bym służył ludziom ze względu na naukę, dzięki której i oni mogą osiągnąć korzyści, chcę spełniać ten obowiązek. Jednakże nie mogę wykonywać służby tego rodzaju, który dotyczy życia społecznego i życia tego świata, ponadto w naszych burzliwych czasach obowiązków tego rodzaju nie można wykonać rzetelnie, dlatego porzuciłem ten rodzaj służenia innym, wybierając służbę wierze, która jest najważniejsza, najbardziej konieczna i najbardziej zgodna z rozsądkiem. Drzwi, które wiodą do prawd wiary, jakie stały się moim udziałem, i duchowych lekarstw, których działania sam doświadczyłem, zostawiam otwarte, by również inni mogli wejść w ich posiadanie. Być może Wszechmocny Bóg przyjmie tę służbę jako akt skruchy za moje dawne grzechy. Prócz Szatana przeklętego nikt inny - czy jest wierzącym, czy niewierzącym; czy jest prawdomównym, czy ateistą - nie ma prawa, by sprzeciwiać się mojemu dziełu. Niewiara nie jest podobna do niczego innego. W tyranii, występku i ciężkich grzechach może być ukryta złowróżbna, diabelska przyjemność, jednak w niewierze nie ma żadnej przyjemności - to cierpienie za cierpieniem, ciemność za ciemnością, udręka za udręką.
Jakże sprzeczne z rozsądkiem byłoby dla kogoś takiego jak ja, kto jest nieżonaty, samotny, kto musi odpokutować swoje przeszłe grzechy, pozostawienie pracy na rzecz nieskończonego życia wiecznego, pozostawienie służby świętemu światłu wiary - po to, by będąc już starym, rzucić się w wir niepotrzebnych i niebezpiecznych rozgrywek politycznych! Jest to obłędem tak sprzecznym z mądrością, że ową sprzeczność pojmą nawet obłąkani!
Jeśli jednak zapytacie, dlaczego służba wierze i Koranowi zakazuje mi mieszania się do polityki, odpowiem: Każda z prawd wiary i Koranu jest niczym diament. Gdybym skaził się polityką, zwykli ludzie, których łatwo oszukać, zastanowiliby się nad owymi diamentami, które miałem w rękach, i zapytaliby: "Czyż te diamenty nie są tylko elementem politycznej propagandy, który ma przyciągnąć do owego człowieka więcej zwolenników?" Mogliby uznać te diamenty za kawałki zwyczajnego szkła. Zatem przez zaangażowanie się w politykę uchybiłbym owym diamentom, jakbym zaniżał ich wartość. O, wy, którzy nie dostrzegacie niczego poza tym światem! Dlaczego walczycie przeciwko mnie? Dlaczego nie pozostawicie mnie samemu sobie?
Jeśli powiecie: Szejkowie niekiedy mieszają się w nasze sprawy, a ludzie niekiedy nazywają ciebie szejkiem,
Odpowiem: Dobrzy panowie! Nie jestem szejkiem, jestem hodżą, nauczycielem. Dowód na to jest następujący: Przebywałem tu przez cztery lata, a gdybym nauczył choć jednego człowieka drogi sufizmu, mielibyście słuszne prawo, by być podejrzliwi. Jednak każdemu, kto do mnie przychodził, mówiłem: «Wiara jest koniecznością; islam jest koniecznością; nie żyjemy w wieku sufizmu».
Jeśli powiecie: Nazywają cię Said-i Kurdi. Być może w twoich ideach jest coś z nacjonalizmu, a to nie jest zgodne z naszymi interesami,
Odpowiem: Panowie! Wszystko, co napisali stary Said i nowy Said, jest zupełnie jasne. Jako świadectwo tego przytoczę twierdzenie, które mówi:
PUNKT TRZECI
W milczeniu moich przyjaciół, którzy dziwią się temu, jak się zmieniłem, i zdumiewają się cierpliwością, z jaką przyjmuję każde nieszczęście, słyszę następujące pytanie: "Jak możesz znieść wszystkie trudności, którym stawiasz czoła, skoro dawniej byłeś bardzo dumny, łatwo wpadałeś w gniew i nie mogłeś ścierpieć najmniejszej obrazy?"
Odpowiedź: Posłuchajcie dwóch krótkich historii opowiadających o dwóch krótkich zdarzeniach, a otrzymacie waszą odpowiedź:
Historia Pierwsza: Dwa lata temu pewna osoba urzędowa mówiła o mnie za moimi plecami w sposób urągliwy i pogardliwy. Powiedziano mi o tym później. Skłonność do wybuchowości, która pozostała mi po starym Saidzie, sprawiła, że denerwowałem się tym przez jakąś godzinę. Wówczas dzięki miłosierdziu Wszechmocnego Boga przyszła mi do głowy następująca myśl, która rozwiała moje strapienie i sprawiła, że przebaczyłem owemu człowiekowi:
Zwróciłem się do swej duszy, mówiąc: Jeśli jego obelgi i wady, które opisuje, rzeczywiście dotyczą mojej osoby, niech Bóg będzie rad z tego człowieka, jako że wspomniał on o wadach mojej duszy. Jeśli mówi prawdę, pobudza mnie do kształcenia mej duszy i pomaga mi uratować się przed grzechem pychy i arogancji. Jeśli nawet mówi fałszywie, pomaga mi w ocaleniu się przed grzechem hipokryzji i przed niezasłużoną sławą, z której rodzi się hipokryzja. Nie, nie jestem pogodzony ze swą duszą, ponieważ nie szkoliłem jej. Jeśli ktoś mówi mi, że na moich plecach, piersiach lub innym miejscu mojego ciała siedzi skorpion, powinienem być mu wdzięczny, nie zaś czuć się urażony. Jeśli zniewagi człowieka wymierzone są w moją wiarę oraz w fakt, że jestem sługą Koranu, nie dotyczą mnie osobiście. Pozostawiam tę sprawę Temu, do Którego należy Koran, Który mnie zatrudnił, Który jest Potężny i Mądry. Zaś jeśli jego wypowiedzi miały być jedynie przeklinaniem mnie, obrażaniem i oczernianiem mego charakteru, wówczas również mnie nie dotyczą, ponieważ jestem wygnańcem, więźniem, obcym, a moje ręce są związane. Nie przystoi, bym sam starał się o odzyskanie dobrego imienia. Jest do zadanie dla władz tej wioski, w której przebywam jako gość pod specjalnym nadzorem, następnie władz dystryktu, a w dalszej kolejności - władz prowincji. Znieważanie więźnia danego człowieka dotyczy tego, kto go więzi, niech zatem więźnia broni ten człowiek. Jako że taka jest prawda o tej kwestii, moje serce może stać się spokojne.
Oznajmiłem:
Historia Druga: W tym roku usłyszałem o pewnym wydarzeniu, a choć doszła do mnie jedynie krótka relacja o nim (już po tym, jak do niego doszło), traktowano mnie tak, jakbym był blisko związany z całą
sprawą. Tak czy inaczej prawie z nikim nie korespondowałem, jedynie bardzo rzadko pisałem do pewnego przyjaciela, a moje listy dotyczyły kwestii związanych z wiarą. W rzeczywistości przez cztery lata napisałem jedynie jeden list do mojego brata. Zarówno sam powstrzymywałem się od obcowania z innymi ludźmi, jak też powstrzymywali mnie od tego ahl ad-dunja. Mogłem jedynie spotkać się z jednym lub dwoma przyjaciółmi raz lub dwa razy w tygodniu. Jeśli chodzi o ludzi, którzy odwiedzali wioskę, to może raz lub dwa razy w miesiącu zdarzyło się, że jeden człowiek lub dwaj ludzie spotkali się ze mną na jedną lub dwie minuty, które poświęciliśmy kwestiom życia ostatecznego. Na wygnaniu jestem obcy, samotny, nie mam nikogo; zabroniono mi wszystkiego, zabroniono mi spotykania się z kimkolwiek, a wszystko w wiosce, która dla kogoś takiego jak ja nie była miejscem odpowiednim do tego, by pracować w niej dla zdobycia środków na życie. Cztery lata temu pomagałem w remoncie chylącego się ku upadkowi meczetu. Choć miałem zaświadczenie (wystawione w moich rodzinnych stronach), które potwierdzało, że mogę wykonywać obowiązki imama i kaznodziei, i rzeczywiście byłem imamem owego meczetu przez cztery lata (oby Bóg zechciał przyjąć moje dobre uczynki), w ostatnim miesiącu ramadan nie mogłem się tam udać. Czasami odmawiałem pięć obowiązkowych modlitw w samotności. Pozbawiono mnie nagrody za odprawianie modlitwy w zgromadzeniu, która jest dwadzieścia pięć razy większa niż zasługa tego, kto modli się samotnie.
W obliczu owych dwóch wydarzeń wykazałem taką samą cierpliwość i wyrozumiałość, jakie okazałem w obliczu traktowania mnie przez władze dwa lata temu. Jeśli Bóg zechce, nadal będę tak postępował. Oto, co myślę i mówię: Jeśli owe złe traktowanie, niedola i prześladowania, jakie zadają mi ahl ad-dunja, spotkały mnie z powodu mojej duszy, wybaczam im ich postępowanie. Być może dzięki owym prześladowaniom moja dusza zmieni się na lepsze, a być może te niedole staną się pokutą za jej grzechy. W gospodzie, jaką jest nasz świat, doświadczyłem wielu rzeczy dobrych, a nawet jeśli doświadczyłem również niewielu z jego prób, wciąż będę składał Bogu podziękowania. Jeśli jednak ahl ad-dunja prześladują mnie z powodu mojej służby wierze i Koranowi, nie do mnie należy, by ich bronić. Pozostawiam tę sprawę Wszechmocnemu, do Którego należy wszelki rozkaz. Jeśli intencją prześladowców jest zniszczenie i wymazanie niezasłużonej sławy, którą powszechnie się cieszę, która nie ma żadnych podstaw, zaś prowadzi do hipokryzji i niszczy szczerość intencji, niechaj Bóg ich za to błogosławi!, jako że wysoki szacunek wśród ogółu ludzi i zdobywanie sobie dobrego imienia są szkodliwe dla ludzi takich, jak ja. Ci, którzy mnie znają, wiedzą, że nie pragnę, by okazywano mi
szacunek; zaiste, nie znoszę tego. Skarciłem nawet swego wartościowego przyjaciela - może nawet pięćdziesiąt razy! - za to, że okazywał mi nadmierny szacunek. Jeśli zaś ich zamiary oczernienia mnie, umniejszenia mych zasług w oczach ludzi i zniesławienia wymierzone są w prawdy wiary i w Koran, którego jestem interpretatorem, są one bezcelowe, jako że nie ma takiej zasłony, którą można rozciągnąć nad gwiazdami Koranu, by zakryć je przed oczami ludzi. Jeśli człowiek zamyka oczy, tylko on sam nic nie widzi; nie jest w stanie sprawić, by dla kogokolwiek innego również zapanowała noc.
PUNKT CZWARTY,
a w nim odpowiedzi na pewną liczbę podejrzliwych pytań.
Pierwsze podejrzliwe pytanie
Ahl ad-dunja mówią: "Z czego żyjesz, skoro nie pracujesz? Nie chcemy w naszym kraju ludzi, którzy siedzą bezczynnie i żyją dzięki pracy innych".
które otrzymuję jako zaopatrzenie, jest cudem, będącym wynikiem służby Koranowi. Zgodnie z wersetem:
przechadzać się, choć nie było żadnego powodu po temu, aż dotarliśmy na szczyt góry. Mieliśmy trochę wody w dzbanku, mały kawałek cukru i nieco herbaty. Poprosiłem go: "Bracie, zrób nam herbatę". Zajął się jej przyrządzaniem, a ja usiadłem pod drzewem cedrowym, spoglądając na głęboki wąwóz. W myślach z żalem rzekłem sam do siebie: "Nie mamy nic więcej, jak tylko nieco zapleśniałego chleba, który ledwie wystarczy nam na wieczór. Cóż mamy począć przez dwa dni i co mam powiedzieć temu niewinnemu człowiekowi?" Kiedy tak myślałem, bezwiednie obróciłem głowę i wśród gałęzi drzewa cedrowego, wprost przed nami, ujrzałem ogromny bochen chleba. Wykrzyknąłem: "Suleymanie, oto dobra nowina! Wszechmocny Bóg zesłał nam jedzenie!" Wzięliśmy ten chleb, a patrząc na niego, spostrzegliśmy, że nie dotknął go ani żaden ptak, ani dzikie zwierzę. Przez dwadzieścia lub trzydzieści dni zupełnie nikt nie wspinał się na szczyt tej góry. Chleb wystarczył nam na dwa dni, a kiedy już się kończył, Suleyman - który przez cztery lata był dla mnie najwierniejszym z wiernych przyjaciół - nagle przyszedł z dołu, przynosząc więcej chleba.
Dar czwarty: Ów luźny płaszcz, który noszę, kupiłem z drugiej ręki siedem lat temu. Przez pięć lat na ubrania, bieliznę, buty i skarpety wydałem jedynie cztery i pół liry. Wystarczały mi oszczędność, Boże błogosławieństwa i wynikająca z nich obfitość.
Było jeszcze wiele innych zdarzeń podobnych powyższym przykładom i mógłbym wymienić liczne rodzaje Bożych błogosławieństw. Ludzie z wioski, w której przebywam, wiedzą o większości z nich. Nie sądźcie jednak, że przytoczyłem owe przykłady z powodu dumy; raczej zostałem do tego zmuszony. Nie myślcie również, że spotkało mnie to, ponieważ jestem dobrym człowiekiem. Owa obfitość albo była darem zesłanym szczerym przyjaciołom, którzy mnie odwiedzali, albo obdarowanie nastąpiło z powodu mojej służby Koranowi, albo dostatek i pożytek wynikały z oszczędności, albo też były zaopatrzeniem dla moich czterech kotów, które recytują Najpiękniejsze Imiona Boga: "O, Najbardziej Litościwy! O, Najbardziej Litościwy!", zaś przejawem tych Imion jest owa obfitość, z jakiej również ja mogę czerpać korzyści. Tak, jeśli uważnie posłuchacie ich płaczliwego miauczenia, zrozumiecie, że mówią one: "O, Najbardziej Litościwy! O, Najbardziej Litościwy!" Ale doszliśmy do tematu kotów, a wcześniej wspominałem o kurze...
Mam też kurę. Tej zimy - niemal każdego dnia bez wyjątku - przynosiła dla mnie jajko ze skarbca Bożego miłosierdzia. Pewnego dnia zniosła dwa jaja, co mnie zadziwiło. Zapytałem moich przyjaciół: "Jak to możliwe?", a oni odrzekli: "Być może to dar od Boga". Kura miała również kurczaka,
który wykluł się latem. Kwoka zaczęła wysiadywać jaja na początku ramadanu i trwało to przez czterdzieści dni. Ani ja, ani żaden z moich towarzyszy nie mieliśmy żadnych wątpliwości co do tego, że i kurczak, i jaja znoszone zimą, i ramadan były darami zesłanymi mi przez Boga. Kiedy tylko kura skończyła wysiadywać jaja, natychmiast zaczęła je znosić, zatem ani na chwilę nie zostałem ich pozbawiony.
Drugie podejrzliwe pytanie
Ahl ad-dunja pytają: "Jak możemy mieć pewność, że nie będziesz mieszał się do naszego świata? Jeśli uwolnimy cię, będziesz mógł wtrącać się w nasze sprawy. Skąd mamy wiedzieć, że nie chcesz nasz przechytrzyć? Skąd mamy wiedzieć, czy tylko nie udajesz wyrzeczenia się świata? Może to tylko podstęp, a ty przyjmujesz różne rzeczy od innych ludzi nie jawnie, lecz potajemnie?"
Odpowiedź: Moja znana wielu ludziom postawa w sądzie wojennym i w okresie przed ogłoszeniem Konstytucji, a także wygłoszona w tym czasie mowa obrończa przed tym sądem (zatytułowana Świadectwo dwóch szkół nieszczęścia), bezapelacyjnie ukazują, że prowadziłem życie człowieka, który nie uciekłby się do najmniejszych sztuczek, nie mówiąc już o wybiegach czy matactwach. Gdybym przez ostatnie pięć lat oszukiwał, z pewnością moje podanie do was utrzymane by było w tonie pochlebstwa i czołobitności, gdyż ten, kto jest przebiegły, stara się wkraść w łaski innych, a nie potrafiąc się pohamować, zawsze kłamie i oszukuje. Tymczasem ja nie zniżyłem się choćby do tego, by odpowiedzieć na najcięższe ataki i krytykę, jakie zostały we mnie wymierzone. Mówiąc: "Pokładam zaufanie w Bogu", odwróciłem się plecami do ahl ad-dunja. Co więcej, rozsądny człowiek, który odkrył prawdę o tym świecie i posiadł wiedzę o życiu ostatecznym, nie będzie przepraszał, lecz będzie wiódł walkę ze światem doczesnym. Kiedy ten, kto nie jest z niczym związany i jest samotny, przekroczy wiek pięćdziesięciu lat, z pewnością nie poświęci życia wiecznego dla roku lub dwóch lat pustej gadaniny i złudy tego świata. Jeśli tak uczyni, nie będzie on przebiegły, lecz będzie głupcem i szaleńcem. Jakiż szaleniec mógłby tak postąpić? Czy ktokolwiek wtedy powinien się nim przejmować?
Jeśli zaś chodzi o podejrzewanie mnie o to, że wyrzekłem się tego świata jedynie pozornie, zaś prawdziwie wciąż poszukuję jego korzyści, odpowiem słowami wersetu:
Tak, nie oczyszczam z zarzutów mojej duszy, jako że pragnie ona wszystkiego, co złe. Jednak na tym ulotnym świecie, w owej przejściowej
gospodzie, w podeszłym wieku podczas krótkiego życia doczesnego, nie byłoby rozsądne zniszczyć wieczne życie i niekończącą się szczęśliwość dla odrobiny przyjemności życia doczesnego. Jako że takie postępowanie nie byłoby korzystne dla człowieka rozsądnego i świadomego, moja dusza - czy chce tego, czy nie chce - musi podążać za rozsądkiem.
Trzecie podejrzliwe pytanie
Ahl ad-dunja mówią: "Czy nas lubisz? Czy aprobujesz nasze poczynania? Jeśli nas lubisz, dlaczego jesteś tak nieprzystępny i nie chcesz mieć z nami nic do czynienia? Jeśli nas nie lubisz, oznacza to, że się nam sprzeciwiasz, a my miażdżymy tych, którzy się nam sprzeciwiają!"
Odpowiedź: " Gdybym kochał wasz świat, nie wycofałbym się z niego. Nie lubię ani was, ani waszego świata, lecz nie mieszam się ani do waszych, ani do jego spraw. Mój cel jest inny niż wasz; moje serce wypełnione jest innymi rzeczami tak dokładnie, że nie ma w nim miejsca na cokolwiek innego. Waszym obowiązkiem jest patrzeć na ręce człowieka, a nie w jego serce. Ubiegajcie się więc o sprawy swej władzy i swego porządku publicznego. Tak długo, jak ręce innego człowieka nie mieszają się do waszych spraw, jakie macie prawo do tego, by wtrącać się do spraw jego serca, by mówić mu: "Twoje serce powinno kochać także i nas", choć w żaden sposób na jego miłość nie zasługujecie? Tak, tak jak podczas zimy pragnę, by przyszła wiosna i tęsknię za nią, lecz nie mogę sprawić, by nadeszła, tak samo tęsknię za światem, który byłby sprawiedliwy, modlę się o jego nadejście i chcę, by ahl ad-dunja zmienili się na lepsze, jednak nie mam mocy, dzięki której mógłbym sprawić, że tak się stanie. Nie mogę dokonać żadnej z tych rzeczy, ponieważ ani nie jest to mój obowiązek, ani też nie leży to w mojej możliwości.
Czwarte podejrzliwe pytanie
Ahl ad-dunja mówią: "Doświadczyliśmy tylu klęsk, że nie możemy już nikomu ufać. Jak możemy być pewni, że nie zaczniesz mieszać się w nasze sprawy (jak być może tego chcesz), kiedy tylko damy ci po temu sposobność?"
Odpowiedź: Powinien upewnić was o tym poprzedni punkt. Co więcej, nie wtrącałem się do waszego świata nawet wtedy, kiedy przebywałem w rodzinnych stronach, wśród moich uczniów i bliskich, wraz z tymi, którzy troszczyli się o mnie wśród zmiennych kolei zdarzeń. Zatem dla kogoś, kto jest samotny na zesłaniu, kto nie ma nikogo, kto jest słaby i bezsilny, kto ze wszystkich sił zwraca się ku sprawom życia ostatecznego, kto jest odcięty od jakichkolwiek kontaktów towarzyskich i nie ma możliwości porozumiewania się z innymi, kto znalazł jedynie
kilku przyjaciół, którzy są daleko od niego i również troszczą się o życie ostateczne, kto jest obcy dla wszystkich i kogo wszyscy inni postrzegają jako obcego - tak, dla takiego człowieka wtrącanie się w niebezpieczeństwa waszego bezowocnego świata z pewnością byłoby szaleństwem pod każdym względem!
PUNKT PIĄTY
Ten Punkt dotyczy pięciu krótkich Kwestii.
Kwestia Pierwsza
Ahl ad-dunja pytają: "Dlaczego nie trzymasz się zasad naszej cywilizacji, naszego stylu życia, naszego sposobu ubierania się? Czy to oznacza, że się nam sprzeciwiasz?"
Odpowiedź: Panowie! Jakim prawem proponujecie mi przyjęcie zasad waszej cywilizacji? Przecież sami wyrzuciliście mnie poza nawias cywilizacji, bezprawnie zmuszając mnie do mieszkania w tej wiosce przez pięć lat, zabraniając mi utrzymywania jakichkolwiek kontaktów towarzyskich czy porozumiewania się z kimkolwiek. Wszystkim skazanym na zesłanie pozwoliliście na to, by pozostali w ich miastach, wśród przyjaciół i krewnych, a następnie wydaliście im dokumenty, przyznające im amnestię, lecz mnie bez żadnego powodu odcięliście od świata i nie zezwalacie mi nawet na spotkania z ludźmi z moich rodzinnych stron, z wyjątkiem jednego lub dwóch przypadków. Oznacza to, że nie uważacie mnie za członka narodu tureckiego ani za obywatela tego państwa. Jak zatem możecie proponować, bym przyjął wasz kodeks cywilny? Sprawiliście, że świat stał się dla mnie więzieniem, a takich rzeczy, jakie mi proponujecie, nie można proponować więźniowi. Zamknęliście przede mną drzwi tego świata, zatem zapukałem do drzwi życia ostatecznego, a Boże miłosierdzie otworzyło je przede mną. Jak można narzucać bezładne zwyczaje i zasady tego świata komuś, kto stoi w progu drzwi wiodących do życia ostatecznego? Kiedy przywrócicie mi wolność, kiedy pozwolicie mi wrócić do rodzinnych stron i przywrócicie mi moje prawa, dopiero wtedy będziecie mogli wymagać ode mnie, bym dostosował się do waszych zasad.
Kwestia Druga
Ahl ad-dunja mówią: "Mamy ministerstwo odpowiedzialne za nauczanie przykazań religii i prawd islamu. Jakie masz kompetencje do tego, by wydawać dzieła poświęcone religii? Jesteś skazany na zesłanie, zatem nie masz prawa mieszać się do tych spraw!"
Odpowiedź: Prawdy nie można ograniczyć. Jak mogłyby zostać ograniczone wiara i Koran? Możecie narzucać ograniczenia zasadom i prawom waszego świata, lecz prawdy wiary i zasady Koranu nie mogą być wtłoczone w formy odpowiednie dla postępowania tego świata ani też nie mogą stać się maską dla oczekiwania wynagrodzenia w zamian za ich nauczanie. Owe tajemnice, które są darami Boga, owe błogosławieństwa mogą stać się czyimś udziałem dzięki szczerości intencji, a także dzięki wyrzeczeniu się świata i cielesnych przyjemności. Co więcej, wasze ministerstwo uznało moje kwalifikacje i wyznaczyło mnie na kaznodzieję, kiedy jeszcze żyłem w rodzinnych stronach. Przyjąłem to stanowisko, lecz odrzuciłem pensję. Mam w swoim posiadaniu dokument, na mocy którego mogę być imamem lub kaznodzieją w jakimkolwiek miejscu, jako że zostałem skazany na zesłanie niesłusznie. Jako że skazani na wygnanie mogli powrócić do swych domów, moje stare dokumenty zachowują ważność.
Po drugie: Spisując owe prawdy wiary, zwracam się bezpośrednio do własnej duszy. Nie zapraszam wszystkich, by do mnie dołączyli; raczej ci, których serca są w potrzebie, a dusze zranione, poszukują balsamów Koranu i znajdują je. Jedynie dla zabezpieczenia środków do życia wydrukowałem mój traktat poświęcony Zmartwychwstaniu, zanim jeszcze zostały przedstawione kolejne pisma. Ówczesny gubernator, który również był względem mnie niesprawiedliwy, przestudiował ten traktat, lecz nie podjął żadnych kroków przeciwko niemu, jako że nie znalazł w nim niczego, co mogłoby stać się obiektem krytyki.
Kwestia Trzecia
Niektórzy z moich przyjaciół pozornie trzymają się z dala ode mnie, a zaiste, nawet krytykują mnie, by wkraść się w łaski podejrzliwie na mnie patrzących ludzi spośród ahl ad-dunja. Jednak przebiegli ahl ad-dunja przypisują fakt, że ci przyjaciele unikają mnie i trzymają się z dala, nie ich lojalności wobec tego świata, lecz pewnemu rodzajowi hipokryzji i nieświadomości, przez co też chłodno ich traktują.
Mówię zatem: "O, moi przyjaciele w życiu ostatecznym! Nie trzymajcie się z dala ode mnie i nie uciekajcie tylko dlatego, że jestem sługą Koranu. Jeśli Bóg zechce, nie spotka was z mojego powodu żadna krzywda. Przypuszczam, że unikając mnie, nie możecie uratować się przed pewnymi nieszczęściami, które was spotykają lub którymi sam jestem ciemiężony. Postępując w ten sposób, jedynie bardziej będziecie zasługiwać na to, by spotkało was nieszczęście lub by spadł na was cios. Z jakiego zatem powodu mielibyście się bezpodstawnie lękać?"
Kwestia Czwarta
Przez czas mojego zesłania zauważyłem, że pewni chełpliwi ludzie, którzy wpadli w bagno polityki, postrzegają mnie jako czy to stronnika, czy też rywala, jakbym był - tak jak oni - powiązany z pewnymi ruchami tego świata.
Panowie! Moim prądem jest wiara, zaś przede mną jest nurt niewiary. Nie jestem związany z żadnymi innymi nurtami czy ruchami tego świata. Być może ci, którzy pracują dla wynagrodzenia, w pewnym stopniu uważają się za usprawiedliwionych. Jednak sprzeciwianie mi się i rywalizowanie ze mną w imię patriotyzmu, nie zaś dla wynagrodzenia, uciskanie mnie i prześladowanie - oto prawdziwie poważny i smutny błąd. Jak już udowodniłem to powyżej, nie mam żadnych powiązań ze światem polityki. Poświęciłem cały mój czas i całe życie prawdom wiary i Koranu. Jako że tak się sprawy mają, ludzie, którzy nękają mnie i prześladują w imię rywalizacji powinni zdać sobie sprawę z faktu, że takie postępowanie jest wyrządzaniem szkód wierze w imię ateizmu i niewiary.
Kwestia Piąta
Jako że ten świat jest ulotny, życie krótkie, zasadnicze obowiązki człowieka są liczne, a na tym świecie możemy zyskać życie ostateczne; jako że gospoda tego świata nie pozostaje bez właściciela, lecz zaiste, ma Najbardziej Mądrego i Szczodrego naczelnika, zaś ani dobro, ani zło nie pozostanie bez odpowiedniej nagrody; jako że zgodnie z wersetem:
Dopisek
Bez żadnego powodu ahl ad-dunja stali się podejrzliwi wobec kogoś tak obcego i bezsilnego jak ja, a wyobrażając sobie, że mam siłę tysięcy ludzi, nałożyli na mnie liczne ograniczenia. Nie pozwolili mi pozostać na noc lub dwie w Bedre (dystrykt Barla) ani nawet na jednej z gór Barli. Słyszałem, jak mówili: «Said ma moc pięćdziesięciu tysięcy żołnierzy, nie możemy więc go uwolnić».
Mówię zatem: O wy, nieszczęśnicy, którzy dostrzegacie jedynie ten świat! Jak to się dzieje, że nie jesteście w stanie poznać spraw tego świata, choć pracujecie nad tym ze wszystkich sił? Jak to się dzieje, że rządzicie tym światem jak szaleńcy? Jeśli tak się mnie boicie, to wiedzcie, że nawet jeden żołnierz może dokonać więcej niż ja, nie mówiąc już o pięćdziesięciu tysiącach. Wystarczyłoby, że stanąłby w drzwiach mojego pokoju i powiedział: "Nie możesz stąd wyjść!"
Jeśli jednak tym, czego się lękacie, jest mój fach herolda Koranu i siła moralna, jaką daje wiara, to również jesteście w błędzie; wiedzcie, że pod tym względem mam siłę nie pięćdziesięciu tysięcy, ale pięćdziesięciu milionów żołnierzy! Dzięki sile, jaką daje Wszechmądry Koran, rzucam wyzwanie całej Europie, wliczając w to i was, bezbożnicy. Dzięki światłom wiary, jakimi są traktaty, które opublikowałem, zrównałem z ziemią wielkie bastiony, które nazywają fizyką i naturą. Strąciłem największych z bezbożnych filozofów na poziom niższy od poziomu zwierząt. Gdyby zgromadziła się cała Europa, do której należycie i wy, bezbożnicy, dzięki wsparciu, jakiego udziela mi Bóg, nie mogłaby sprawić, bym wyrzekł się choć jednej kwestii, które wytyczają obraną przeze mnie drogę. Nie pokonacie mnie, jeśli nie zechce tego Bóg!
Skoro tak się sprawy mają, ja nie wtrącam się w sprawy waszego świata, więc wy nie wtrącajcie się w sprawy mego życia ostatecznego! Jeśli nawet spróbujecie, to będziecie próbowali na próżno!
Zarządzenia Bożego nie można odwrócić żadną siłą,
Tak jak płomienia, jaki rozpalił Bóg, nie można zgasić dmuchnięciem.
Ahl ad-dunja są nadzwyczaj - a przy tym nadmiernie - podejrzliwi wobec mnie, ponieważ całkiem zwyczajnie boją się mnie. Wyobrażają sobie w związku ze mną różne nieprawdziwe rzeczy, które gdyby nawet były prawdą, nie stanowiłyby żadnego politycznego przestępstwa ani nie mogłyby stać się przyczyną oskarżenia, jak to, że jestem szejkiem, cieszę się wysoką pozycją społeczną, należę do szlachetnej rodziny, jestem przywódcą klanowym lub wpływowym człowiekiem, który ma wielu zwolenników, spotykam się z ludźmi z mych rodzinnych stron, mieszam się do spraw tego świata, a nawet dołączyłem do ugrupowania politycznego lub do opozycji. Wyobrażając sobie takie rzeczy na mój temat, jedynie dają się porwać bezpodstawnym lękom. W czasie gdy rozważali okazanie łaski skazańcom w murach więzień i poza nimi (a więc i tym, którym zgodnie z ich prawem nie można było przebaczyć), mnie zakazali po prostu wszystkiego. Pewien zły i krótko żyjący człowiek napisał następujące, dobre i trwające, słowa:
Jeśli tyrania ma działa, kule i fortece,
To słuszność ma niewzruszoną rękę i niezmienną twarz,
ja zaś mówię:
Jeśli ahl ad-dunja mają władzę, moc i siłę,
To sługa Koranu, dzięki jego blaskom,
Ma niezachwianą wiedzę i głos, którego nie można uciszyć,
Ma nieomylne serce i światło, którego nie można zagasić.
Wielu przyjaciół, tak samo jak pewien dowódca wojskowy, pod którego nadzór zostałem oddany, wielokrotnie pytało: "Dlaczego nie postarasz się o uniewinnienie i nie wystąpisz z petycją do władz?" Otóż nie wystąpiłem z taką prośbą i nie mogę z nią wystąpić dla pięciu lub sześciu powodów.
Powód Pierwszy: Nie mieszałem się do spraw ahl ad-dunja; nie oni mnie skazali i nie do nich będę się zwracał. Zostałem skazany przez zarządzenie Boga, Jemu przedkładam swoje winy i Jego proszę, by mi je odpuścił.
Powód Drugi: Wierzę w to (i wiem to z całą pewnością), że ten świat jest jedynie szybko zmieniającą się gospodą. Nie jest prawdziwą ojczyzną i w każdym miejscu jest taki sam. Ponieważ nie pozostanę na stałe w moich rodzinnych stronach, bezcelowym jest, by walczyć o powrót do nich czy też do nich podążać. Ponieważ wszystkie miejsca są pokojami gospody, jeśli zaprzyjaźnimy się z jej Miłosiernym właścicielem, wszyscy staną się przyjaciółmi, a w każdym miejscu znajdziemy znajomych, podczas gdy jeśli nie zaprzyjaźnimy się
z Miłosiernym, wszędzie znajdziemy jedynie ciężar na sercu, a wszyscy będą do nas wrogo nastawieni.
Powód Czwarty: W tym roku pewien miejscowy urzędnik poprosił w mym imieniu o to, abym dla zmiany klimatu mógł pozostać na kilka dni w wiosce Bedre, w dystrykcie Barla. Jak mógłbym prosić o coś tych, którzy odrzucili tak niewiele znaczącą prośbę? Zwracanie się do nich byłoby daremne, byłoby hańbiącym upokorzeniem się!
Powód Piąty: Przyznawanie jakiegokolwiek prawa decyzji tym, którzy twierdzą, że to, co złe, jest słuszne, a zatem i zwracanie się do nich, jest niewłaściwe, jest brakiem szacunku dla tego, co słuszne. Nie chcę popełnić takiego zła i okazać lekceważenia dla prawa. Tak to jest!
Powód Szósty: Strapienia i trudności, jakich przyczynili mi ahl ad-dunja, nie wynikały z przyczyn związanych z polityką, ponieważ oni dobrze wiedzą, że nie mieszam się do działań polityków, lecz uciekam od nich. Świadomie lub nieświadomie, dręczą mnie raczej z powodu ich wojującego ateizmu, ponieważ sam mocno trzymam się religii. W takim przypadku zwracanie się do nich dowodziłoby tego, że wyrażam skruchę z powodu przywiązania do prawd religii, zaś próbuję schlebiać ateizmowi.
Co więcej, gdybym zwrócił się do nich i u nich szukał ratunku, zarządzenie Boga, Który jest Sprawiedliwy, ukarałoby mnie poprzez ich ręce, ponieważ prześladują mnie oni jedynie dlatego, że jestem człowiekiem pobożnym. Jeśli zaś chodzi o Boże zarządzenie, od czasu do czasu gnębi mnie, lecz dzieje się to z powodu mojej hipokryzji w obliczu ahl ad-dunja, ponieważ moja wiara i szczerość intencji są niedoskonałe. Ponieważ tak jest, na razie nie mogę zostać uratowany od strapień i niedoli. Jeśli zwrócę się do ahl ad-dunja, Bóg w Swoim zarządzeniu oznajmi: "Obłudniku! Bądź ukarany za to, że się do nich zwróciłeś!", jeśli zaś tego nie zrobię, ahl ad-dunja powiedzą: "Nie uznajesz nas, więc dalej cierp trudności, których ci przyczyniamy!"
Powód Siódmy: Dobrze wiadomo, że obowiązki urzędników polegają na tym, by uniemożliwiać wyrządzenie szkód tym, którzy mogliby ich przyczynić, zaś wspomagać tych, których działania są korzystne. Tymczasem urzędnik, który zabrał mnie - starszego gościa w gospodzie tego świata, stojącego w drzwiach grobu - do więzienia, kiedy akurat objaśniałem pewien subtelny aspekt wiary, zawarty w słowach "nie ma boga z wyjątkiem Boga Jedynego", potraktował mnie tak, jakbym popełnił jakieś przestępstwo, choć wcześniej przez długi czas nie odnosił się do mnie w taki sposób. Sprawił, że nie mogłem udzielić wskazówek nieszczęsnemu człowiekowi o szczerej duszy, który właśnie mnie słuchał, a postępowanie owego urzędnika wywołało mój gniew. Byli tam również inni ludzie, lecz nie poświęcił im żadnej uwagi, zaś później, kiedy zaczęli zachowywać się tak grubiańsko, że mogło zatruć to życie całej wioski, stał się dla nich łaskawy i uprzejmy.
Stary Said już nie istnieje, a nowy Said uważa rozmowę z ahl ad-dunja za pozbawioną sensu. Niechaj ich świat stanie się ich końcem! Niechaj robią, co chcą! Nowy Said milczy, mówiąc jedynie, że wszyscy razem zostaniemy osądzeni na Sądzie Ostatecznym.
Powód Ósmy: Zgodnie z zasadą, która mówi: "Wynikiem zakazanej miłości jest niemiłosierne cierpienie", Boże zarządzenie, które jest sprawiedliwe, zadaje mi cierpienie poprzez bezlitosne ręce ahl ad-dunja za to, że skłaniałem się ku nim, choć na to nie zasługują. Mówiąc: "Tak, zasłużyłem na owo cierpienie", zachowuję milczenie.
W czasie Wielkiej Wojny byłem dowódcą pułku złożonego z ochotników. Chwalony przez głównodowodzącego i przez Envera Paszę, poświęcałem mych wartościowych uczniów i przyjaciół. Później zostałem ranny i wzięty do niewoli. Po powrocie z niewoli wpadłem w niebezpieczeństwa przez dzieła takie, jak Siedem Kroków, która to praca wymierzona była w okupujących Stambuł Brytyjczyków. Pomagałem tym, którzy teraz bez żadnego powodu trzymają mnie w owej niewoli, będącej dla mnie torturą. Tak ukarali mnie za pomoc, jakiej im udzieliłem. Ci "przyjaciele" w ciągu trzech miesięcy przyczynili mi tylu trudności i niedoli, ile wycierpiałem przez trzy lata niewoli w Rosji. Rosjanie nie uniemożliwili mi nauczania religii, choć postrzegali mnie jako dowódcę kurdyjskiej milicji ochotniczej, który mordował kozaków i jeńców. Zwykłem udzielać wskazówek większości z dziewięćdziesięciu oficerów, którzy byli moimi towarzyszami niewoli. Pewnego dnia przyszedł rosyjski dowódca, by posłuchać tego, co mówię, a ponieważ nie znał tureckiego, uznał to za agitację polityczną i położył temu kres, jednak później ponownie udzielił swego zezwolenia na takie spotkania. Ponadto w jednej z izb naszych koszar urządziliśmy meczet, w którym zwykłem prowadzić modlitwy. Rosjanie w ogóle się do tego nie wtrącali, nie zabraniali mi utrzymywania kontaktów z innymi ludźmi. Tymczasem moi "przyjaciele" w tym kraju, obywatele tego samego państwa i wyznawcy tej samej religii, ci, o których korzyści (jakie mogłaby im przynieść pobożność i wiara) walczyłem, trzymają mnie w tej bolesnej niewoli nie przez trzy lata, lecz przez sześć, bez żadnego powodu, choć doskonale wiedzą, że zerwałem wszystkie więzy, jakie łączyły mnie z tym światem. Zabraniają mi utrzymywania kontaktów z innymi ludźmi. Zabraniają mi nauczania religii (mimo iż posiadam odpowiedni certyfikat), a nawet udzielania prywatnych wskazówek w moim pokoju. Zabraniają mi komunikowania się z innymi w jakiejkolwiek formie. Zabraniają mi nawet uczęszczania do meczetu, który pomagałem wyremontować i w którym przez cztery lata prowadziłem modlitwy (mimo iż posiadam odpowiedni certyfikat). A teraz, by pozbawić mnie nagrody za odprawienie modlitwy w grupie, nie zgadzają się nawet na to, bym prowadził modlitwę trzech osób - mego stałego zgromadzenia i mych braci w życiu ostatecznym.
Co więcej, jeśli - choć sam tego nie pragnę - ktoś nazywa mnie dobrym człowiekiem, urzędnicy, pod których nadzorem pozostaję, stają się zawistni i wpadają w gniew. Myśląc, że zniszczą wpływ, jaki wywieram
na innych, bez skrupułów podejmują drastyczne środki ostrożności i prześladują mnie, nie dając mi spokoju, by tylko wkraść się w łaski swych zwierzchników.
Któż, będąc w takim położeniu, mógłby szukać schronienia u kogokolwiek prócz Wszechmocnego Boga? Jeśli sędzia jest również wnoszącym skargę, z całą pewnością nie można poskarżyć się przed nim na złe traktowanie. Dalejże, powiedzcie, co możemy na to odpowiedzieć? Mówcie sobie, co chcecie; ja mówię, że wśród moich "przyjaciół" jest wielu hipokrytów, zaś hipokryta gorszy jest od niewierzącego. Oto, z jakiego powodu przyczynili mi takich cierpień, jakich nie przyczynili mi niewierni Rosjanie.
O, wy, nieszczęśnicy! Cóż takiego wam wyrządziłem i cóż czynię wam złego? Staram się tylko ocalić waszą wiarę i służę waszej wiecznej szczęśliwości! Oznacza to, że moja służba nie jest całkowicie szczera, czysta i wykonywana jedynie dla zadowolenia Boga, dlatego odnosi odwrotny skutek. W zamian za moje starania, dręczycie mnie przy każdej okazji. Z pewnością spotkamy się na Sądzie Ostatecznym, zatem mówię:
List Siedemnasty
Mój drogi bracie w życiu ostatecznym, Hafiz Halid Efendi!
Punkt Drugi: Pewnego razu, gdy pewien człowiek przebywał w więzieniu, przysłano do niego jedno z jego przemiłych dzieci. Nieszczęsny więzień cierpiał zarówno z powodu własnych strapień, jak i z powodu cierpień dziecka, którego nie mógł uczynić szczęśliwym. Wówczas litościwy sędzia posłał do owego człowieka posłańca, który mu rzekł: "Z całą pewnością dziecko jest twoje, lecz jest również moim poddanym i jednym z moich ludzi. Zabiorę je do pięknego pałacu, w którym się nim zaopiekuję". Więzień zapłakał w udręce i odpowiedział: "Nie oddam ci mojego dziecka, które jest moją jedyną pociechą!" Jego przyjaciele rzekli do niego: "Twój żal nie ma sensu. Jeśli żałujesz dziecka, to przecież odejdzie ono do przestronnego pałacu szczęścia, miast pozostawać w tym brudnym, przygnębiającym lochu. Jeśli jednak żal ci samego siebie i myślisz o własnych korzyściach, to wiedz, że jeśli dziecko pozostanie tutaj, prócz jednej wątpliwej i tymczasowej przyjemności, jakiej doznasz, będziesz cierpiał wielką rozpacz i ból z powodu trudności, jakie będą jego udziałem. Jeśli jednak odejdzie do owego pałacu, przyniesie ci to wielorakie korzyści, jako że dziecko zwróci na ciebie uwagę królewskiego miłosierdzia i wstawi się za tobą. Król zapragnie, być mógł je zobaczyć, a z pewnością nie wyśle go do więzienia, lecz uwolni cię i wezwie do swego pałacu, gdzie pozwoli ci spotkać się z dzieckiem, jednak pod jednym warunkiem: że zaufasz królowi i będziesz mu posłuszny!"
Mój drogi bracie, podobnie jak powiedziałem w tym porównaniu, musisz myśleć w następujący sposób (podobnie jak powinni myśleć inni wierni, kiedy umrze ich dziecko): Dziecko było niewinne, zaś jego Stwórca jest
Najbardziej Litościwy i Najbardziej Szczodry. Zabrał je do Swych doskonałych łaski i miłosierdzia, które zastąpią moje niedoskonałe wychowanie i litość. Uwolnił je z pełnego smutków, nieszczęść i trudów więzienia tego świata i wysłał je do Ogrodów Raju. Jakież to szczęście dla twego dziecka! Gdyby pozostało na tym świecie, któż może wiedzieć, na jakiego człowieka by wyrosło? Zatem nie żałuję go, ponieważ wiem, że mu się poszczęściło. Jeśli chodzi o moje własne korzyści, nie żałuję samego siebie, nie jestem smutny ani nie jest mi przykro. Gdyby twój syn pozostał na tym świecie, doznałby może dziesięciu lat przemijającej miłości przemieszanej z cierpieniami. Następnie, gdyby był człowiekiem prawym i biegłym w sprawach tego świata, być może mógłby dopomóc mi w mojej pracy. Jednak poprzez swoją śmierć stał się tym, który wstawi się również za mną, zdobywając dla mnie dziesięć milionów lat miłości dziecka i niekończącej się szczęśliwości w wiecznie trwającym Raju. Z pewnością człowiek, który traci jedną wątpliwą korzyść, jakiej doznałby tu i teraz, zaś zyskuje tysiąc korzyści, jakich z pewnością dozna później, nie szlocha, nie lamentuje ani nie płacze z rozpaczy!
Punkt Trzeci: Zmarłe dziecko było stworzeniem, własnością, sługą oraz (wraz ze wszystkimi swymi członkami) dziełem Najbardziej Litościwego Stwórcy; należąc do Niego, było przyjacielem dla swych rodziców, na pewien czas powierzonym ich opiece. W zamian za ich opiekę, Stwórca dał im przyjemność zawartą w Jego litości jako natychmiastową zapłatę. Teraz, jeśli miłosierdzie i mądrość Litościwego Stwórcy, do Którego - jako do właściciela dziecka - należało dziewięćset dziewięćdziesiąt dziewięć z tysiąca udziałów, wymagały tego, by odebrać wam dziecko i położyć kres temu rodzajowi waszej służby, jakim była opieka nad nim, płacz, żal i rozpacz z powodu straty jednego pozornego udziału w obliczu Tego, Który jest prawdziwym właścicielem niemal całego ich tysiąca, ów płacz, z którego można wywnioskować, że ten, kto płacze, skarży się na decyzję Litościwego, nie przystoi wiernemu, lecz raczej ludziom niedbalstwa i zbłądzenia.
Punkt Czwarty: Gdyby świat był wieczny, a człowiek miał na wieki na nim pozostać, zaś rozłąka ze zmarłymi nie miałaby końca, wówczas żal, smutek, rozpacz i biadania miałyby pewien sens. Lecz jako że ten świat jest jedynie gospodą, to niezależnie od tego, dokąd odeszło zmarłe dziecko, my również tam odejdziemy. Co więcej, nie tylko ono umarło - traktem wyznaczonym przez śmierć podążają wszyscy ludzie. Ponieważ zaś rozłąka nie trwa wiecznie, spotkasz się ze swym synem zarówno w królestwie pośrednim, jak i w życiu ostatecznym. Powinniśmy powiedzieć: "Rozkaz należy jedynie do Boga. Bóg dał, Bóg zabrał", a także: " Wszelka chwała niech będzie Bogu Jedynemu w każdej sytuacji"; powinniśmy być cierpliwi i składać Mu podziękowania.
Punkt Piąty: Litość, która jest jednym z najbardziej delikatnych, najpiękniejszych, najmilszych i najsłodszych przejawów Bożego miłosierdzia, jest niby świetlisty eliksir. Jest o wiele bardziej bezpośrednia od namiętnej miłości, jest środkiem szybkiego zjednoczenia się z Wszechmocnym Bogiem. Tymczasową miłość i miłość tego świata jedynie z największym trudem można przekształcić w miłość prawdziwą, dzięki której można odnaleźć Boga, lecz litość przywiązuje serca do Niego w bardziej czysty i bardziej bezpośredni sposób, a przy tym bez trudności. Zarówno ojciec, jak i matka kochają swe dziecko bardziej niż cały świat. Jeśli mają to szczęście, że są prawdziwymi wiernymi, strata dziecka powoduje, że odwracają swe oblicza od tego świata i znajdują Prawdziwego Obdarowującego, Który zsyła wszystkie dary. Mówiąc: "Ten świat jest efemeryczny i nie jest wart tego, aby przywiązało się do niego choć jedno serce", wiążą swe serca z miejscem, do którego odeszło ich dziecko, co umożliwia im osiągnięcie wysokiego stopnia duchowego rozwoju.
Ludzie niedbalstwa i zbłądzenia są pozbawieni szczęśliwości i dobrej nowiny, jakie są zawarte w owych pięciu punktach. Dzięki poniższym słowom możesz ujrzeć, jak godne politowania jest ich położenie:
List Osiemnasty
PIERWSZA WAŻNA KWESTIA
Odpowiedź: Zaprawdę, byli oni ludźmi prawdy, a ponadto świętymi, którzy doświadczyli bezpośredniej i prawdziwej wizji. To, co ujrzeli, ujrzeli bezbłędnie, lecz ponieważ nie ustrzegli się pewnych błędów w wypowiedziach, jakie wygłosili, pozostając w stanie oświecenia i zaświadczenia o prawdzie, którą nie w pełni pojęli, a także w interpretacjach ich wizji podobnych snom, pod pewnym względem pomylili się. Ludzie tego rodzaju, ludzie odsłaniających prawdę wizji, nie są w stanie zinterpretować tego, co widzą, pozostając w stanie tego rodzaju, tak jak człowiek nie jest w stanie zinterpretować własnego snu, kiedy śni. Tymi, którzy są w stanie zinterpretować owe wizje, są skrupulatni uczeni, zachowujący dziedzictwo proroctwa, zwani tymi, którzy doznali oczyszczenia. Z pewnością ludzie bezpośredniej wizji należący do owej grupy, kiedy wznoszą się do poziomu oczyszczenia, rozumieją swój błąd (a to dzięki przewodnictwu Koranu i sunnie Proroka, niech będzie z nim pokój i miłosierdzie) i są w stanie sprostować go, tak jak to uczynili.
Wysłuchajcie następującej historii, będącej rodzajem porównania, które zobrazuje ową prawdę:
Pewnego razu żyli dwaj pasterze, będący spośród ludzi, którzy poprzez swoje serca zbliżają się do prawdy. Wydoili swoje owce do drewnianego wiadra, a wiadro postawili obok siebie. Na wierzchu wiadra położyli swoją fujarkę, a następnie jeden z nich wyciągnął się na ziemi i zmorzył go sen. Drugi pasterz uważnie obserwował śpiącego, kiedy zauważył, że z nosa tego, który spał, wyszło stworzenie podobne do muchy, które spojrzało na wiadro z mlekiem, weszło do środka piszczałki jednym jej końcem, wyszło drugim, a następnie skryło się w dziurze w ziemi, pod krzakiem. Chwilę później owo "coś" ponownie wyszło z dziury, przeszło przez fujarkę i weszło do nosa śpiącego, po czym ten obudził się i wykrzyknął: "Ależ miałem niezwykły sen!" Jego przyjaciel odpowiedział: "Oby Bóg sprawił, że wyniknie z niego jakieś dobro. Co ci się śniło?" Tamten człowiek rzekł:
"Widziałem morze mleka, nad którym przerzucono dziwny most. Na górze tego mostu znajdowały się zamknięte okna. Przeszedłem przez most i ujrzałem zagajnik dębów, których wierzchołki były ociosane w szpic. Pod dębami była jaskinia; wkroczyłem do niej i znalazłem skarbiec pełen złota. Zastanawiam się, jak można zinterpretować ów sen".
Jego czujny przyjaciel odrzekł: "Morzem mleka, które widziałeś, było nasze drewniane wiadro, a mostem - fujarka. Dęby były owym krzakiem, a jaskinia - tą małą dziurą w ziemi. Weź oskard, a pokażę ci skarbiec z twego snu". Tamten przyniósł oskard i obaj kopali pod krzakiem, gdzie znaleźli tyle złota, że wystarczyło ono do tego, by zapewnić im dostatek na tym świecie.
Zatem to, o czym śnił śpiący człowiek i co widział, było słuszne, lecz ponieważ nie pojmował snu, kiedy go śnił, a także nie mógł go zinterpretować, nie mógł rozróżniać między światem materialnym a niematerialnym, a jego twierdzenia były częściowo błędne, kiedy powiedział: "Widziałem faktycznie istniejące, rzeczywiste morze". Jednak ponieważ ten, który nie spał, mógł rozróżniać między światem materialnym a światem podobieństw, miał on prawo do tego, by zinterpretować ów sen i powiedzieć:
"To, co ujrzałeś we śnie, było prawdą, lecz nie widziałeś rzeczywistego morza. Nasze wiadro na mleko ukazało się twojej wyobraźni jako morze, nasza fujarka jako most, i tak dalej". Oznacza to, że musimy rozróżniać między światem materialnym a światem duchowym i odróżniać jeden z nich od drugiego. Jeśli tego nie uczynimy, a będziemy postrzegać je jako połączone, nasze twierdzenia w ich temacie wydadzą się błędne.
Wyobraźcie sobie, że cztery ściany małego pokoju są pokryte czterema wielkimi zwierciadłami. Kiedy wkraczacie do owego pokoju, widzicie go
tak rozległym, jakby zajmował wielki obszar. Jeśli powiecie: "Mój pokój zdaje się być tak rozległy, jakby zajmował wielki obszar", nie popełnicie błędu w tym, co mówicie. Jeśli jednak stwierdzicie: "Mój pokój jest tak rozległy, jakby zajmował wielki obszar", będziecie w błędzie, ponieważ pomyliliście świat podobieństw ze światem rzeczywistym.
Zatem opisów siedmiu warstw ziemi, jakich dokonali przeświadczeni o prawdzie ludzie, przed którymi odsłoniła się prawda, nie można zważyć na szalach Księgi i sunny, jako że nie odnoszą się one jedynie do fizycznego stanu ziemi ani też nie zostały sporządzone jedynie z punktu widzenia geografii. Na przykład ludzie ci powiedzieli, że jeden z owych poziomów zamieszkany jest przez dżinny i demony, a jest tak rozległy, że na przebycie go potrzeba tysiąca lat drogi. Jednak owych dziwnych poziomów nie znajdziemy na naszej planecie, która wyznacza ich obwód każdego roku lub co dwa lata. Jeśli jednak przyjmiemy, że nasz glob w świecie znaczeń, w świecie podobieństw, w pośrednim królestwie i w świecie duchowym jest jak nasiono sosny, podobieństwo drzewa, które wyrasta z owego nasiona, będzie niczym wielkie sosnowe drzewo w porównaniu do nasiona. Zatem niektórzy spośród ludzi, jacy doznali bezpośredniej wizji, na drodze ich duchowych podróży zauważyli, że niektóre z poziomów ziemi w świecie podobieństw są nadzwyczaj rozległe i rozciągają się na odległość równą tysiącom lat podróży. To, co ujrzeli, było słuszne, lecz ponieważ świat podobieństw powierzchownie przypomina świat rzeczywisty, ujrzeli oni owe dwa światy jako połączone i stosownie do tego zinterpretowali to, co widzieli. Kiedy powrócili do świata rozsądku, jako że zabrakło im pewnej równowagi i jako że dokładnie spisali to, czego doświadczyli, zostało to odebrane jako sprzeczne z rzeczywistością. Jak podobieństwa wielkiego pałacu czy wielkiego ogrodu znajdziemy w małym lusterku, tak samo podobieństwa i prawdy natury niematerialnej, rozległe na tysiące lat, w naszym świecie materialnym mogą zostać umieszczone na przestrzeni, której pokonanie zajęłoby jeden rok.
Podsumowanie: Dzięki objaśnieniu tej kwestii można pojąć, że stopień świadectwa poprzez ujrzenie czegoś jest daleko niższy od stopnia, jaki daje wiara w to, co niewidzialne. Oznacza to, że pewne objawienia, których nie możemy pojąć, a których doznali święci mężowie, polegający jedynie na bezpośredniej wizji, nie dosięgają twierdzeń dotyczących prawd wiary, jakie głoszą oczyszczeni i skrupulatni uczeni, będący ludźmi spuścizny po proroctwie, polegający nie na bezpośredniej wizji, lecz na Koranie i Objawieniu - ich twierdzenia dotyczą tego, co niewidzialne, lecz są klarowne, wyczerpujące i słuszne. To z kolei oznacza, że równowagą wszelkich oświeceń,
stanów duchowych i odsłaniających rzeczywistość wizji są Księga i sunna; że ich kryterium są święte zasady Księgi i sunny, a także prawa oparte na rozważaniach oczyszczonych i skrupulatnych uczonych.
DRUGA WAŻNA KWESTIA
Odpowiedź: Niech Bóg uchroni! Absolutnie nikt nie może wspiąć się wyżej niż owi oczyszczeni ludzie, którzy byli gwiazdami najbliższymi słońca proroctwa i dziedzicami proroctwa. Zaiste, najlepszy trakt należy do nich!
Jeśli chodzi o jedność bytu, jest to niedoskonała droga i niedoskonały stan, jednak jako że owa droga jest świetlista i przyjemna, większość ludzi, którzy w swych podróżach duchowych osiągnęli ten poziom, nie chce go porzucić. Tacy ludzie pozostają na owym poziomie i mniemają, że jest on najwyższym ze wszystkich.
Jeśli dusza człowieka, który obrał tę drogę, jest pozbawiona zamiłowania do rzeczy materialnych, jeśli odrzuca pośredników, jeśli rozdarła zasłonę pozornych przyczyn, by zanurzyć się w stanie zaświadczenia, wówczas jedność bytu, jakiej ów człowiek doświadcza (która nie jest związana z wiedzą), wynikająca nie z jedności istnienia, lecz z jedności świadectwa, może sprawić, że odniesie on niewątpliwy sukces, docierając do pewnej stacji duchowej podróży. Tak, taki człowiek może nawet osiągnąć stopień zaprzeczenia wszechświatowi przez wzgląd na Boga. Jeśli jednak pogrąży się w pozornych przyczynach i pozwoli, by zaabsorbowało go to, co materialne, jedność istnienia może dla niego oznaczać, że dojdzie aż do punktu, w którym zaprzeczy istnieniu Boga przez wzgląd na wszechświat!
Porównanie pierwsze: Istnieje król, mający pod swymi rozkazami ministra sprawiedliwości, który to minister ukazuje przejawy królewskiego imienia "Sprawiedliwy Sędzia". Innym z imion owego króla jest "Kalif", a przejawami owego imienia są urząd wielkiego muftiego (ar. szajch al-islam) oraz instytucje naukowe. Innym z imion króla, poprzez które wszelkie urzędy wojskowe wykonują swe działania, jest "Głównodowodzący", a przejawem tego imienia jest wojsko. Gdyby ktoś wystąpił i powiedział:
"Król jest jedynie Sprawiedliwym Sędzią i nie posiada urzędów ani ministerstw innych niż Ministerstwo Sprawiedliwości", wówczas wszystkie atrybuty i działania uczonych religijnych w urzędzie wielkiego muftiego należałoby przypisać - teoretycznie, lecz nie w rzeczywistości - urzędnikom Ministerstwa Sprawiedliwości, zaś drugi i będący cieniem pierwszego urząd wielkiego muftiego musiałby zaistnieć w wyimaginowany sposób w strukturach rzeczywistego Ministerstwa Sprawiedliwości. Ponadto - hipotetycznie - wszelkie działania i oświadczenia Ministerstwa Wojny należałoby przypisać urzędnikom Ministerstwa Sprawiedliwości, wyobrazić sobie, że wewnątrz Ministerstwa Sprawiedliwości istnieje wyimaginowane Ministerstwo Wojny, i tak dalej. W takiej sytuacji prawdziwym imieniem króla byłoby jedynie imię
"Sprawiedliwy Sędzia", zaś prawdziwą władzą byłaby jedynie jego władza nad Ministerstwem Sprawiedliwości, podczas gdy jego imiona takie, jak "Kalif", "Głównodowodzący" czy "Sułtan" nie byłyby
rzeczywiste, lecz jedynie hipotetyczne. Jednakże natura królowania i prawda o panowaniu wymagają tego, by wszystkie imiona władcy były rzeczywiste, zaś rzeczywiste imiona wymagają istnienia rzeczywistych urzędów.
istnienie jest konieczne, istnienie innych rzeczy jest nadzwyczaj bladym i nietrwałym cieniem, lecz nie jest jedynie wytworem wyobraźni czy też fantazji. Wszechmocny Bóg powołuje do istnienia poprzez Swoje Imię "Stwórca" i On jest Tym, Który utrzymuje istnienie każdej rzeczy.
Porównanie drugie: Wyobraźcie sobie, że na czterech ścianach tego domu są cztery lustra, a każde z nich zajmuje całą ścianę. Jakkolwiek dom wraz z trzema pozostałymi zwierciadłami nie byłby przedstawiany w każdym ze zwierciadeł, odbicia rzeczy w każdym z nich byłyby zgodne z ustawieniem i kolorem zwierciadła, w którym odbijałoby się podobieństwo domu właściwe dla tego konkretnego lustra. Teraz do owego domu wkraczają dwaj mężczyźni. Jeden z nich spogląda w jedno ze zwierciadeł i mówi: "W nim znajduje się wszystko". Kiedy słyszy o innych zwierciadłach i obrazach, jakie się w nich odbijają, dopasowuje to, co słyszy, do drobnego wycinka owego jednego zwierciadła, choć to, co ono odbija, jest po dwakroć cieniem, a odbita w nim rzeczywistość jest zmniejszona i zmieniona. Ów człowiek mówi również: "Widzę owe rzeczy odbite w zwierciadle w taki sposób, a zatem taka jest rzeczywistość". Drugi mężczyzna mówi do niego: "Tak, widzisz owe rzeczy w taki sposób, a to, co widzisz, jest prawdą. Jednak ich prawdziwy i rzeczywisty kształt nie jest taki jak ten, który widzisz w lustrze. Prócz tego zwierciadła istnieją jeszcze inne, które nie są jedynie cieniami cieni i nie są tak maleńkie jak to, w które spoglądasz".
Każde z Najpiękniejszych Imion Boga wymaga istnienia właściwego dla niego zwierciadła. Jako że Imiona - na przykład - "Miłosierny" i "Ten, Który daje zaopatrzenie", są prawdziwe i mają podstawowe znaczenie, wymagają istnienia odpowiednich dla nich bytów, które potrzebują zaopatrzenia i okazania miłosierdzia. Tak jak Imię "Ten, Którego miłosierdzie obejmuje każdą rzecz" wymaga istnienia rzeczywistych bytów, wyposażonych w dusze i potrzebujących zaopatrzenia na tym świecie, tak samo Imię "Ten, Którego litość obejmuje każdą rzecz" wymaga istnienia rzeczywistego Raju.
Utrzymywanie, że jedynie Imiona "Ten, Którego istnienie jest konieczne", "Istniejący" i "Jedyny w Swej jedności" są rzeczywiste, zaś inne z Najpiękniejszych Imion są jedynie ich cieniami, jest rodzajem niesprawiedliwości wobec owych innych Imion.
To właśnie z powodu owej tajemnicy ten wspaniały i najlepszy trakt z pewnością jest traktem towarzyszy Proroka, imamów z jego rodziny, tych,którzy dostąpili oczyszczenia, orazwielkich interpretatorów prawa
i założycieli czterech szkół prawnych, którzy posiedli największą świętość i byli najlepszymi spośród uczniów Koranu.
TRZECIA WAŻNA KWESTIA
Tej kwestii nie można rozwikłać wyłącznie za pomocą filozofii i rozumu.
Pytanie: Jaka jest przyczyna zdumiewającej i nieustannej aktywności we wszechświecie? Jaka mądrość jest zawarta w owym nieustannym działaniu? Dlaczego ulotne istoty stale i bez chwili przerwy podlegają zmianom i są odnawiane?
Odpowiedź: Wyjaśnienie zawartej w tym mądrości wymagałoby tysiąca stron. Zrezygnujemy zatem z pełnego wyjaśnienia tej kwestii, zaś skupimy się jedynie na dwóch stronach z owego tysiąca i na nadzwyczaj krótkim objaśnieniu.
Jeśli człowiek wykonuje swe wrodzone funkcje lub też obowiązek wobec społeczeństwa z entuzjazmem, każdy, kto uważnie go obserwuje, z pewnością zrozumie, że istnieją dwie rzeczy, które sprawiają, iż ów człowiek postępuje w taki sposób.
Pierwsza to korzyści, owoce i zalety, będące efektem spełnionego obowiązku, które nazywane są przyczyną ostateczną.
Druga to rzeczy takie, jak miłość, pragnienie czy przyjemność, które powodują, że człowiek wykonuje swe obowiązki z entuzjazmem; są one nazywane konieczną przyczyną i powodem.
Weźmy na przykład jedzenie. Przyjemne pragnienie powstające z apetytu sprawia, że człowiek je, a następnie efektem jedzenia staje się odżywianie ciała i podtrzymanie życia. W ten sam sposób
Pierwsza przyczyna i przykład mądrości: Istnieją nieprzeliczone rodzaje przejawów Najpiękniejszych Imion Wszechmocnego Boga. Różnorodność stworzeń jest wynikiem różnorodności owych przejawów. Imiona Boże wymagają tego, by przejawiały się w niezmienny sposób; to jest pragną ukazać będące ich dziełem hafty; to jest pragną tego, by przejawy ich piękna ukazały się w zwierciadłach, jakimi są owe hafty, i by były widziane; to jest chcą tego, by księga wszechświata i przesłanie wszystkich stworzeń były odnawiane w każdej chwili; to jest wymagają nieprzerwanego zapisywania wymownym pismem swego przesłania i ukazania go uważnemu spojrzeniu Przeczystego i Przenajświętszego, Tego, o Którego istnieniu oświadczają, jak również spojrzeniu wszystkich istot świadomych; to jest wymagają tego, by każde z ich przesłań zostało odczytane.
Druga przyczyna i przykład mądrości: Jak źródłem działania wszelkich stworzeń jest pragnienie, chęć i przyjemność (a w każdym działaniu bez wątpienia zawarta jest przyjemność; zaiste, każde działanie jest rodzajem przyjemności), tak atrybutami Tego, Którego istnienie jest konieczne, są nieograniczona, święta litość i nieskończone, święte miłosierdzie - przejawiające się w kształcie i sposobie właściwych dla Tego, Który ze swej istoty jest ponad wszelką potrzebę i dla Jego absolutnego bogactwa, a także w sposób właściwy dla Jego całkowitej doskonałości. On jest Tym, Który odczuwa bezgraniczny i święty zapał, będący wynikiem Jego świętej litości i świętej miłości, nieskończoną świętą radość wynikającą z owego zapału, a także - jeśli można tak powiedzieć - nieskończoną świętą przyjemność będącą wynikiem owej radości. Przynależne Miłosiernemu i Litościwemu są - jeśli można sobie pozwolić na takie określenie - święta
satysfakcja i duma, będące wynikiem wdzięczności i doskonałości wszelkich istot, które z kolei wynikają z ich zdolności przejścia od tego, co jedynie możliwe, do tego, co rzeczywiste, a także z ich rozwijania się poprzez działalność stosowną dla właściwej im mocy. Oto, co w nieograniczony sposób wymaga niekończącej się aktywności.
Ponieważ filozofia i nauka naturalistów nie znają owego subtelnego przykładu mądrości, pomieszały one nieświadomą naturę, ślepy przypadek i pozbawione życia pozorne przyczyny przy rozważaniu owej zupełnie znanej, mądrej i możliwej do spostrzeżenia aktywności, i wpadły w ciemność zbłądzenia, nie będąc w stanie odnaleźć światła, jakie daje prawda.
List Dziewiętnasty
Traktat ten omawia ponad trzysta cudów Najszlachetniejszego Posłańca (niech będzie z nim pokój i miłosierdzie), które wskazują na prawdziwość jego przesłania. Jednocześnie List ten sam w sobie jest przejawem tychże cudów i ich darem, a także nadzwyczajnym dziełem pod trzema względami:
Po pierwsze: jego napisanie jest niewątpliwie niezwykłym wydarzeniem, jako że został napisany bez sięgania do źródła, jedynie w oparciu o pamięć, mimo że odwołuje się do tradycji Posłańca na ponad stu stronach. Poza tym, został on napisany na grzbietach gór, w dolinach i ogrodach, w ciągu około czterech dni, przez średnio trzy godziny dziennie, a więc w sumie w ciągu dwunastu godzin!
Po drugie: Ten, kto przepisuje ów List, nie znudzi się, jakiegokolwiek fragmentu z niego by nie przepisywał. Ciągłe czytanie listu nie powoduje utraty jego piękna, jak długo by nie trwało. Stąd wzbudził on zainteresowanie nawet leniwych kopistów, którzy w tym trudnym czasie sporządzili około siedemdziesięciu egzemplarzy tego dzieła w ciągu jednego roku, co w pełni przekonało tych, którzy świadomi są warunków, w jakich żyjemy, iż ów List jest jednym z przejawów cudów, które omawia.
Ponadto podstawy, na których opiera się ten traktat, są bardzo ważne, a przytoczone w nim hadisy są uznane za autentyczne i akceptowane przez uczonych z dziedziny tradycji Proroka (niech będzie z nim pokój i miłosierdzie), są zatem prawdziwe w większym stopniu niż zwyczajne przypowieści. Jeślibyśmy chcieli wymienić zalety tego traktatu, musielibyśmy napisać drugi traktat jemu podobny, dlatego wzywamy tych, którzy pragną go przeczytać, aby uczynili to choć jeden raz i sami stali się świadkami zalet niniejszego traktatu.
Przytoczyłem w tym traktacie wiele szlachetnych hadisów, lecz podczas jego pisania nie miałem dostępu do żadnego ich zbioru, tak więc jeśli uczyniłem błąd w którymś z nich, niech zostanie poprawiony, bądź niech jedynie znaczenie będzie brane pod uwagę. Wedle przeważającej opinii wolno przytaczać szlachetny hadis w jego znaczeniu; to znaczy ten, kto go relacjonuje, może przytoczyć hadis, używając własnych słów, tak więc jeśli w tym liście znajdzie się jakiś błąd w treści, niechaj dany hadis będzie rozpatrywany jako "relacja znaczenia".
PIERWSZA ZNACZĄCA WSKAZÓWKA
Nie ma wątpliwości co do tego, iż Pan tego wszechświata i jego Władca czyni wszystko zgodnie ze Swą wiedzą i zarządza sprawami, opierając się na Swojej mądrości, obejmuje każdą rzecz Swoim spojrzeniem, powoduje wzrost każdej rzeczy z wiedzą i mądrością, zajmuje się także każdą sprawą, mając na celu pokazanie sensu, celu i korzyści kryjących się za każdą rzeczą.
Jak Stwórca wie, tak Ten, Który wie, mówi, a jako że mówi, to Jego mowa jest skierowana do tych, którzy ją rozumieją, którzy posiadają uczucia, zdolność myślenia i percepcji, a więc do rodzaju ludzkiego, będącego najlepszym z gatunków posiadających uczucia i zdolność rozumienia, łączącym w sobie te cechy jak żaden inny gatunek. Skoro Jego mowa jest skierowana do ludzkości, będzie On przemawiał do tych, spośród doskonałych synów człowieczych, którzy są godni Jego słów, do tych, którzy posiadają najlepszą moralność, oraz do tych, którzy zasługują na to, by być wzorem dla gatunku ludzkiego i jego przewodnikami.
Nie ma wątpliwości co do tego, że będzie On rozmawiał z Muhammadem (niech będzie z nim pokój i miłosierdzie), o którym przyjaciele i wrogowie zaświadczyli, że jest on posiadaczem najdoskonalszych wartości etycznych, najlepiej przygotowanym do przekazania przesłania Stwórcy, którego bierze za wzór jedna piąta świata, pod którego sztandarem moralnym zjednoczyło się pół ziemi, a przyszłość ludzkości rozjaśniło światło, lśniące przez trzynaście wieków. Muhammad (niech będzie z nim pokój i miłosierdzie) jest tym, za którego nieustannie modlą się światli ludzie wiary, prosząc Boga, aby dał mu miłosierdzie, szczęście, pochwałę i miłość, a także pięć razy dziennie odnawiając deklarację posłuszeństwa wobec niego. Bóg miał uczynić go - i faktycznie uczynił - Swoim Posłańcem. Miał uczynić go wzorem i przewodnikiem dla wszystkich ludzi i faktycznie sprawił, że takim się stał.
DRUGA ZNACZĄCA WSKAZÓWKA
Tak, cuda Proroka są niepodważalne i nijak nie da się im zaprzeczyć. Cud sam w sobie jest potwierdzeniem przez Pana Światów misji
Jego Szlachetnego Posłańca (niech będzie z nim pokój i miłosierdzie);
jest niczym słowa Boga: "Mój sługa mówi prawdę, więc posłuchajcie go i bądźcie mu posłuszni".
Oto przykład wyjaśniający tę kwestię:
Jeżeli znajdowałbyś się w obecności sułtana lub przebywał na jego dworze, i powiedziałbyś tym, którzy są wokół ciebie: "Sułtan wyznaczył mnie jako pracownika odpowiedzialnego za wykonanie określonej pracy", a ludzie poprosiliby cię o okazanie dowodu prawdziwości twojego twierdzenia, to sułtan dałby o tym znać osobiście, mówiąc: "Tak, zatrudniłem go". Czyż nie byłoby to świadectwem twej prawdomówności? Jakże sułtan mógłby naruszyć dla ciebie swoje zwyczaje i zmienić swoje prawa za twoją prośbą? Czyż jego potwierdzenie nie byłoby silniejsze od twojego twierdzenia i powiedzenia "tak"?
W ten sam sposób Szlachetny Posłaniec (niech będzie z nim pokój i miłosierdzie) rzekł: «Jestem posłańcem Pana Światów. Mym dowodem jest fakt, że On Chwalebny zmienia Swoje niezłomne prawa poprzez moje uciekanie się do Niego, moją prośbę i błaganie Go. Spójrzcie na me palce - wypływa z nich woda, wypływa niczym z pięciu źródeł. Spójrzcie na księżyc - dzieli się na dwie połowy, gdy wskazuję nań palcem. Spójrzcie na to drzewo, jak przychodzi do mnie, by uwierzyć we mnie i zaświadczyć o mnie. Spójrzcie na tę garść jadła, jak nasyca się nią dwustu lub trzystu mężczyzn!» W ten sposób pokazał on setki cudów, podobnych tym, które wymieniliśmy.
Mimo iż uczeni wspomnieli o około tysiącu dowodów na proroctwo Muhammada (niech będzie z nim pokój i miłosierdzie) i jego cuda, to tych dowodów są tysiące, a nawet setki tysięcy. Setki tysięcy ludzi różnie myślących uwierzyły w jego proroctwo na tysiące różnych sposobów. Sam Szlachetny Koran pokazuje tysiące dowodów prawdziwości jego proroctwa, nie licząc cudowności samego Koranu, posiadającej czterdzieści aspektów.
TRZECIA ZNACZĄCA WSKAZÓWKA
Cuda Posłańca Boga (niech będzie z nim pokój i miłosierdzie), są bardzo liczne i niezwykle zróżnicowane, bowiem jego przesłanie jest ogólne, uniwersalne i skierowane do wszystkich stworzeń; stąd jego cuda odnosiły się do niemal wszystkich gatunków stworzeń, by te zaświadczyły o prawdziwości jego posłannictwa.
Przedstawimy tę kwestię poprzez następujący przykład:
Jeśli szlachetny posłaniec wielkiego sułtana przybędzie do miasta pełnego ludzi spośród różnych narodów, niosąc im rozmaite cenne podarunki, to każda grupa mieszkańców miasta pośle swojego przedstawiciela, który powita posłańca w jej imieniu.
Tak samo, gdy Wielki Posłaniec Władcy wszechczasów zaszczycił świat i oświecił go swym przybyciem jako Posłaniec Pana Światów do wszystkich mieszkańców ziemi, niosąc ze sobą dary duchowe i świetliste prawdy związane z prawdami wszystkich stworzeń, przybył do niego przedstawiciel każdej z grup stworzeń, by powitać go i pozdrowić właściwym sobie językiem. Następnie poprzez owego przedstawiciela ukazał się cud właściwy dla danej grupy stworzeń, a przedstawiciel potwierdził proroctwo Muhammada (niech będzie z nim pokój i miłosierdzie) i przyjął je.
Tak było ze wszelkimi stworzeniami, poczynając od kamienia, wody, drzewa i człowieka, kończąc na księżycu, słońcu i gwiazdach, jakby każde z nich mówiło: "Przyjmujemy twoje posłannictwo".
Zbadanie tych wszystkich cudów wymagałoby całych tomów, ze względu na ich wielość i rozmaitość, a rzetelni uczeni napisali opasłe księgi poświęcone szczegółowym rozważaniom na temat dowodów proroctwa i cudów, lecz tutaj ograniczymy się do ogólnych wskazówek dotyczących niepodważalnych i uniwersalnych rodzajów tychże cudów.
Dowody proroctwa Posłańca Boga (niech będzie z nim pokój i miłosierdzie) dzielą się na dwa rodzaje:
Rodzaj pierwszy: sytuacje zwane zwiastunami. Są to niezwykłe wydarzenia, które miały miejsce przed misją Muhammada (niech będzie z nim pokój i miłosierdzie) i w czasie jego narodzin.
Rodzaj drugi: inne dowody proroctwa, które z kolei dzielą się na dwie części:
Część pierwsza: niezwykłe wydarzenia, które miały miejsce po jego śmierci, a które potwierdzały jego proroctwo.
Część druga: niezwykłe wydarzenia, które miały miejsce w czasie jego błogosławionego życia. One również dzielą się na dwie kategorie:
Kategoria pierwsza: dowody proroctwa związane z osobą Posłańca (niech będzie z nim pokój i miłosierdzie), jego życiem, wyglądem, moralnością i doskonałością jego umysłu.
Kategoria druga: dowody, które nie są bezpośrednio związane z jego osobą, czyli te, które wydarzyły się na niebie i we wszechświecie. One również dzielą się na dwie części:
tę, która dotyczy Koranu i moralności oraz
tę, która dotyczy tego, co materialne i wszechświata, a również dzieli się na dwie części:
Część pierwsza: cuda, które wydarzyły się w czasie głoszenia przesłania, a polegały na łamaniu oporu niewierzących bądź wzmocnieniu wiary wierzących; były to na przykład rozszczepienie księżyca, wytryśnięcie wody spomiędzy szlachetnych palców Muhammada (niech będzie z nim pokój i miłosierdzie), nakarmienie wielu ludzi niewielką ilością pożywienia, oraz rozmawianie ze zwierzętami, drzewami czy kamieniami. Do tej kategorii należą również inne cuda, których jest dwadzieścia rodzajów, a każdy z nich ma stopień cudu niepodważalnego i kilka powtarzających się wzorów.
Część druga: wydarzenia, o których poinformował Prorok (niech będzie z nim pokój i miłosierdzie) przed ich nastąpieniem, o których dowiedział się od Boga Najwyższego i które później faktycznie miały miejsce.
CZWARTA ZNACZĄCA WSKAZÓWKA
Wiadomości ze świata niewidzialnego, które Szlachetny Posłaniec (niech będzie z nim pokój i miłosierdzie) otrzymał od Boga, Który zna to, co niewidzialne, a następnie poinformował o nich, są niezliczone. Ich rodzaje, a także ich dowody wymieniliśmy w poświęconym cudowności Koranu Słowie Dwudziestym Piątym, stąd w nim również zostały opisane wiadomości ze świata tego, co niewidzialne, dotyczące minionych czasów, poprzednich proroków, prawd dotyczących Boga, wszechświata oraz świata życia ostatecznego. Tutaj przytoczymy jedynie kilka przykładów prawdziwych wiadomości ze świata niewidzialnego, związanych z wydarzeniami, które dotyczyły rodziny i towarzyszy Proroka, a nastąpiły po jego śmierci, jak również z tym, co miało spotkać jego wspólnotę w nadchodzących dniach.
By umożliwić całkowite uświadomienie sobie owej prawdy, przedstawimy sześć Podstaw, będących wprowadzeniem do niej.
Podstawa Pierwsza
Wszystkie wydarzenia z życia Szlachetnego Posłańca (niech będzie z nim pokój i miłosierdzie) oraz wszystkie etapy jego życia są dowodem jego prawdomówności i świadectwem jego proroctwa. Nie znaczy to jednak, że wszystkie jego czyny były niezwykłe. Bóg Najwyższy wysłał go jako Posłańca człowieczego, by poprzez wszelkie swe czyny i dzieła stał się przewodnikiem dla całej ludzkości we wszystkich sytuacjach, aby dzięki przykładom jego dzieł ludzkość mogła osiągnąć szczęście w życiu doczesnym oraz ostatecznym, i aby wyjaśnił jej niezwykłe przykłady Bożego stworzenia, a także sposób działania Bożej mocy w sprawach codziennych. Wszystkie te kwestie już są cudami same w sobie.
Jeżeliby Posłaniec (niech będzie z nim pokój i miłosierdzie) był nadzwyczajny we wszystkich swoich czynach, wychodząc tym samym poza ramy człowieczeństwa, to wtedy nie mógłby być wzorem godnym naśladowania, ani też nie mógłby stać się - poprzez swoje czyny i zachowania
w różnych sytuacjach - przewodnikiem dla innych; stąd uciekał się do ukazania cudów jedynie od czasu do czasu, gdy zachodziła taka potrzeba, potwierdzając swoje proroctwo wobec trwających w oporze niewierzących. Skoro sprawdzian i test są elementami obowiązku, jaki mamy wobec Boga, to cud nie powinien zmuszać do uwierzenia (czy człowiek chce tego, czy nie), albowiem tajemnica sprawdzianu i sens obowiązku wymagają, by umysłowi człowieka został dany wybór, lecz bez pozbawiania go wolnej woli. Jeżeliby więc cud pojawiał się w sposób oczywisty, zmuszając rozum do wiary, to rozum nie miałby żadnego wyboru, a Abu Dżahl uwierzyłby tak samo, jak uwierzył Abu Bakr as-Siddiq (niech Bóg będzie z niego rad), sprawdzian i test nie miałyby sensu ani nie przynosiłyby żadnego pożytku, a nędzny węgiel byłby równy cennemu szmaragdowi!
Tym, co wywołuje zaskoczenie i zmieszanie, jest fakt, że podczas gdy tysiące ludzi różnych ras uwierzyły w cud Posłańca (niech będzie z nim pokój i miłosierdzie) czy to dzięki jego mowie, czy to dzięki spojrzeniu na niego, czy to dzięki innym dowodom prawdziwości jego proroctwa, podczas gdy dzięki prawdziwym i niepodważalnym wiadomościom na jego temat uwierzyły w niego tysiące wnikliwych badaczy i skrupulatnych myślicieli, to nieszczęśnicy naszego czasu uważają wszystkie jasne dowody za niewystarczające po temu, by uwierzyć w posłannictwo Muhammada (niech będzie z nim pokój i miłosierdzie) i przyjąć je, przez co zbliżają się do skraju przepaści zbłądzenia.
Podstawa Druga
Szlachetny Posłaniec (niech będzie z nim pokój i miłosierdzie) był człowiekiem i stosownie do tego postępował. Był on także Posłańcem Boga, a dzięki Bożemu przesłaniu - tym, który przekazał słowa Boga oraz prawdziwym pośrednikiem w przekazywaniu Jego nakazów, jako że jego posłannictwo opierało się na prawdziwości Objawienia. Objawienie można podzielić na dwa rodzaje:
Rodzaj drugi: Objawienie domyślne, w swej istocie opierające się na Bożym natchnieniu, lecz co do szczegółów swego kształtu pochodzące od Posłańca (niech będzie z nim pokój i miłosierdzie). Objawienie przedstawiało wszelkie szczegóły danego wydarzenia, a Posłaniec (niech będzie z nim pokój i miłosierdzie) wyjaśniał je bądź to w oparciu o natchnienie lub objawienie, bądź też na podstawie swej osobistej bystrości. Szczegóły objawienia tego rodzaju Prorok (niech będzie z nim pokój i miłosierdzie) objaśniał poprzez własny rozum, poprzez świętą siłę związaną z jego przesłaniem, lub poprzez swoje cechy ludzkie, w oparciu o znajomość zwyczajów i mentalności innych ludzi. Stąd nie powinno się rozpatrywać wszystkich szczegółów każdego z jego szlachetnych hadisów w czystej perspektywie objawienia. Nie należy także dopatrywać się nadzwyczajnych cech przesłania w jego zachowaniu i myśleniu, które wynikają z cech ludzkich.
Jako że niektóre wydarzenia zostały objawione Posłańcowi (niech będzie z nim pokój i miłosierdzie) w sposób całościowy i kompletny, a on z kolei przekazał je poprzez swój umysł bądź wedle ogólnie uznanego zwyczaju, to czasem należy wyjaśnić trudności, wiążące się z takim, a nie innym wyobrażeniem. Niektóre prawdy można przybliżyć poprzez przykłady, a oto jeden z nich:
Podstawa Trzecia
Rodzaj pierwszy: autentyczność bezpośrednia, bądź niepodważalność werbalna.
Rodzaj drugi: autentyczność pod względem znaczenia, która również dzieli się na dwa rodzaje:
Pierwszy: Autentyczność opierająca się na milczeniu, to jest na wyrażeniu akceptacji poprzez milczenie. Na przykład jeśli pewien człowiek poinformuje grupę, do której przynależy, o wydarzeniu, jakie miało miejsce na jej oczach, a ludzie nie zaprzeczą mu, lecz przyjmą to w milczeniu, będzie to oznaczało ich akceptację - zwłaszcza wtedy, gdy dane wydarzenie dotyczy grupy, która jest skora do krytyki i odrzucenia tego, co błędne, a należą do niej ci, którzy nigdy nie akceptują fałszu i uważają kłamstwo za czyn obrzydliwy. W takim przypadku ich milczenie w sposób niezbity wskazuje na rzeczywiste nastąpienie danego wydarzenia.
Drugi: Zgoda grupy co do wspólnej treści relacji jej członków, nawet jeśli ich opowieści różnią się werbalnie. Na przykład jeśli uncja pożywienia nakarmiła dwustu mężczyzn, to ci, którzy byli tego świadkami, zrelacjonują to zdarzenie na różne sposoby i używając różnych wyrażeń. Jedna osoba powie o setce mężczyzn, inna o trzystu, jeszcze kto inny o dwóch uncjach pożywienia, i tak dalej, jednak wszyscy będą zgodni co do wystąpienia wydarzenia polegającego na tym, że niewielka ilość jedzenia nakarmiła wielu ludzi. Wydarzenie to w swojej absolutnej formie jest autentyczne, daje pewność, a różnice w niczym nie przeszkadzają. Czasami wiadomość przekazywana przez jednostki pod pewnymi warunkami jest uznawana za niepodważalną, a czasami świadczą o tej niepodważalności pewne przesłanki zewnętrzne.
Zaiste, uczeni z dziedziny hadisów i krytycy hadisów wyspecjalizowali się w swej sztuce do tego stopnia, że osiągnęli umiejętność poznania
wzniosłości mowy Posłańca (niech będzie z nim pokój i miłosierdzie), jego elokwencji oraz sposobu przekazywania wiadomości, dzięki czemu stali się zdolni do odróżnienia tej mowy od jakiejkolwiek innej, a jeśli ujrzeliby pośród setki hadisów choć jeden zmyślony, odrzuciliby go, mówiąc: "Ten hadis jest zmyślony!" Stali się zdolnymi badaczami, znającymi istotę hadisów Proroka (niech będzie z nim pokój i miłosierdzie) i odróżniającymi to, co zostało zmyślone od tego, co godne zaufania.
Pytanie: Jaki jest pożytek z dołączania do hadisu długiego łańcucha przekazicieli ("relacjonował ten-a-ten, za tym-a-tym, który relacjonował za takim-to-a-takim...", i jaki ma sens wspominanie wszystkich przekazujących w przypadku znanego wydarzenia?
Pytanie: Dlaczego relacje o cudach nie zostały przekazane z tak wielką troską i na tak wiele sposobów, jak miało to miejsce w przypadku przekazania zasad prawnych?
Odpowiedź: Dlatego, że większość ludzi przez większość czasu niezwykle mocno potrzebuje zasad prawnych, które obejmują ich obowiązki indywidualne, i które dotyczą każdego człowieka. Natomiast nie każdy człowiek - i nie zawsze - potrzebuje cudów. Nawet jeśli założylibyśmy, że cuda się potrzebne każdemu, to wystarczyłoby posłuchać relacji o nich
jeden raz, gdyż są one podobne do obowiązków grupowych ( ar. fard kiffaja), tj. wystarczy, by wiedziała o nich część ludzi.
Z tej przyczyny może być tak, pewność dotycząca wydarzenia się cudu będzie o wiele większa od pewności dotyczącej zaistnienia danego przepisu prawnego, lecz cud relacjonowała jedna bądź dwie osoby, podczas gdy osób relacjonujących istnienie tego przepisu prawnego jest dziesięć bądź dwadzieścia.
Podstawa Czwarta
Część wydarzeń, o których poinformował Posłaniec (niech będzie z nim pokój i miłosierdzie), a które miały - bądź mają - wydarzyć się w przyszłości, to wydarzenia natury ogólnej, powtarzające się w różnych czasach, nie zaś pojedyncze, odosobnione zdarzenia. Posłaniec Boga (niech będzie z nim pokój i miłosierdzie) mógł poinformować o takim wydarzeniu ogólnym w sposób częściowy, mówiąc jedynie o pewnych jego aspektach, jeśli takie wydarzenie posiada wiele aspektów, i za każdym razem wyjaśniając jeden jego aspekt. Lecz gdy relacjonujący dany hadis zbierze razem wszystkie aspekty, może się wydać, iż rozmijają się one z prawdą. Na przykład:
Cechy tych, którzy poprzedzają Wielkiego Mahdiego i niejako reprezentują go w swoich epokach (jak kalifowie sprawujący rządy wedle słuszności i inni wybitni ludzie), zmieszały się z cechami Wielkiego Mahdiego i nałożyły na nie, stąd wystąpiły pewne różnice w relacjach.
Podstawa Piąta
Szlachetny Posłaniec (niech będzie z nim pokój i miłosierdzie), nie miał wiedzy o tym, co niewidzialne, prócz tego, co przekazał mu Bóg Najwyższy, albowiem nikt nie zna tego, co niewidzialne, jak tylko Bóg,
a Posłaniec przekazuje ludziom jedynie to, czego nauczył go Bóg. Jako że Bóg jest Mądry i Litościwy, to Jego mądrość i miłosierdzie wymagają tego, by większość spraw niewidzialnych ukryć i pozostawić w ukryciu, gdyż gdyby wiedza o nieszczęśliwych wydarzeniach stała się udziałem człowieka jeszcze przed ich nastąpieniem, byłoby to dla niego niezwykle bolesne.
Bóg dał mu także - w sposób ogólny lub szczegółowy - dobrą nowinę o radosnych wydarzeniach. Posłaniec (niech będzie z nim pokój i miłosierdzie) powiadomił swą wspólnotę o tym, co przekazał mu jego Pan, a co następnie doszło do nas dzięki prawdomównym i sprawiedliwym przekazicielom hadisów. Byli oni niezwykle bogobojni, lękali się kary, o której Posłaniec (niech będzie z nim pokój i miłosierdzie) powiedział:
Podstawa Szósta
Kto słyszy o zwykłych cechach ludzkich Posłańca (niech będzie z nim pokój i miłosierdzie), niechaj zawsze wysoko wzniesie swój wzrok, by spojrzeć na jego prawdziwą naturę i na jego świetlistą i wspaniałą osobowość moralną, by nie zachował się źle i nie popadł w wątpliwość, urojenie ani w niebezpieczeństwo grzechu.
Dla zrozumienia tej kwestii, zastanówcie się nad następującym przykładem:
Pestki daktyla zasadzono w ziemi i wyrosła z nich wysoka, pełna owoców palma, która stale rośnie, a jej gałęzie rozprzestrzeniają się; z jajka pawia natomiast (po tym, jak otrzymało nieco ciepła) wykluło się pisklę, które rosnąc, stawało się coraz ładniejsze i wspanialsze, a to dzięki pięknym rysom nadanym przez pióro Bożej mocy każdej z jego stron. Pestka i jajko posiadają pewne charakterystyczne cechy, a każde z nich zawiera bardzo delikatne substancje. Palma i paw także posiadają cechy i przymioty, bardziej wzniosłe od cech nasiona i jaja. Stąd, gdy wiąże się cechy pestki i jajka z cechami palmy i ptaka, gdy są one wymieniane razem, umysł człowieczy winien wznieść swój wzrok od pestki ku palmie i spojrzeć na nią, a następnie skierować go z jajka na pawia i dobrze się w niego wpatrzeć, by mógł zaakceptować te cechy, o których słyszy. W przeciwnym razie może zostać wprowadzony w niedowierzanie, jeśli usłyszy: "Garść pestek dała mi tonę daktyli" lub "To jajko jest władcą ptaków".
Człowieczeństwo Najszlachetniejszego Posłańca (niech będzie z nim pokój i miłosierdzie) przypomina tę pestkę bądź to jajko, zaś jego świetlistą naturę można - dzięki jego misji - porównać pod względem wzniosłości i wspaniałości do rajskiego drzewa lub rajskiego ptaka. Dlatego wtedy, gdy myślimy o sprzeczce z Beduinem, jaka miała miejsce na bazarze, powinniśmy wznieść wysoko oko wyobraźni i przedstawić sobie świetlistą istotę ujeżdżającą niebiańskiego rumaka Al-Buraq, wznoszącą się do najdalszej granicy, pozostawiającą za sobą Gabriela (niech będzie z nim pokój) w odległości dwóch łuków lub jeszcze bliżej. Jeśli tego nie uczynimy, to dusza nakazująca zło zachowa się niewłaściwie i spadnie w przepaść braku szacunku i poważania, a jej stopy mogą ześliznąć się do niewiary.
PIĄTA ZNACZĄCA WSKAZÓWKA
Ta Wskazówka dotyczy wydarzeń związanych ze światem tego, co niewidzialne. Poniżej wymienimy kilka ich przykładów.
Przykład pierwszy: Posłaniec Boga (niech będzie z nim pokój i miłosierdzie), powiedział w kazaniu, w obecności jego szlachetnych towarzyszy, co przekazano nam w autentycznym i niepodważalnym hadisie:
Przykład drugi: Zgodnie z autentycznym przekazem, Posłaniec Boga (niech będzie z nim pokój i miłosierdzie) powiedział 'Alemu (niech Bóg będzie z niego rad):
Na jedną z was szczekać będą psy Al-Hau'ab, a po jej prawej i lewej stronie będzie wielu zabitych. Trzydzieści lat później te autentyczne hadisy faktycznie się sprawdziły, tak jak w przypadku bitwy wielbłądziej, która rozegrała się między wojskami 'Alego a wojskami 'A'iszy, popieranej przez Talhę i Az-Zubajra (niech Bóg będzie rad z nich wszystkich), a także w przypadku bitwy pod Siffin, w której walczyli przeciwko sobie 'Ali i Mu'ałija (niech Bóg będzie z nich rad), oraz w przypadku bitew pod Harałra' i Nahraban, w których 'Ali walczył z charydżytami.
Posłaniec (niech będzie z nim pokój i miłosierdzie), powiadomił 'Alego również o człowieku, który go zabije, tymi słowami:
Ważne pytanie: Mówi się, że 'Ali (niech Bóg będzie z niego rad) był najbardziej właściwym spośród kandydatów na stanowisko kalifa i najbardziej na nie zasługiwał, należał on bowiem do krewnych Proroka i posiadał niezwykłą odwagę oraz głęboką wiedzę. Czemu więc nie został on wcześniej wybrany na to stanowisko? Dlaczego za jego czasów pojawiło się tyle niepokojów wśród muzułmanów?
Oto jedna z mądrości, jakie kryje w sobie wola Boga w tej sprawie:
Szlachetni towarzysze Proroka (niech Bóg będzie rad z nich wszystkich) najbardziej potrzebowali zgody i jedności po tym, jak odszedł Prorok (niech będzie z nim pokój i miłosierdzie), a jeśli 'Ali objąłby kalifat, to istniałoby duże prawdopodobieństwo, że jego charakter cechujący się niezależnością opinii oraz jego wielka skromność, rzadka odwaga i samodzielność wzbudzą rywalizację wśród wielu osób i plemion, a wtedy pośród muzułmanów powstałyby frakcje oraz doszłoby do konfliktów, które później faktycznie miały miejsce za jego kalifatu.
Oto wyjaśnienie jednego z powodów opóźnienia sprawowania kalifatu przez 'Alego (niech Bóg będzie z niego rad):
Jeśli ktoś spyta: Dlaczego kalifat nie utrzymał się w rękach członków rodziny Proroka, mimo że najbardziej nań zasługiwali?,
Pomyśl o wybitnych ludziach wywodzących się z potomstwa Al-Hasana (niech Bóg będzie z niego rad), zwłaszcza nad czworgiem spośród nich, a w szczególności nad szejkiem Al-Gajlanim. Zastanów się także nad imamami wywodzącymi się z potomstwa Al Husajna (niech Bóg będzie z niego rad), a zwłaszcza nad Zajnem al-'Abidinem, Dża'farem as-Sadikiem i im podobnymi. Każdy z nich stał się niczym moralny wybawiciel, mahdi, i walczyli oni z niesprawiedliwością i zepsuciem moralnym poprzez szerzenie świateł Koranu oraz prawd wiary, udowadniając, że są spadkobiercami swojego wielkiego przodka (niech będzie z nim pokój i najlepsze błogosławieństwa Jedynego).
Jeśli ktoś spyta: Jaka mądrość płynie ze straszliwego, krwawego konfliktu, który dotknął społeczność muzułmańską w jej najlepszych latach - w czasach Kalifów Sprawiedliwych, skoro do tych prawowiernych mężów nie pasują ucisk i nieszczęścia? Jaki aspekt Bożego miłosierdzia kryje się w owych wydarzeniach?
Odpowiem: Obfite wiosenne deszcze, którym towarzyszą burze, pobudzają wzrost każdego gatunku roślin. Dzięki nim rozsiewają się nasiona, kiełkują pestki i otwierają się kwiaty, a każda roślina otrzymuje swoje przyrodzone zadanie. Tak samo sprawdzian, który dotknął szlachetnych towarzyszy Proroka i ich następców, pobudził nasiona ich różnych talentów i zdolności, ostrzegając każdą grupę przed niebezpieczeństwem czyhającym na islam oraz przed wybuchem ognia
w szeregach muzułmanów. To sprawiło, że każda grupa pospieszyła ku ochronie religii i źródeł islamu, każda według swojej możliwości, i każda szczerze i w całkowitej powadze poświęciła się tej sprawie. Jedni z nich uczyli się na pamięć hadisów Proroka, inni uczyli się zasad szlachetnego szariatu, poznawali zasady wiary i jej dogmaty, a inni uczyli się Świętego Koranu. W ten sposób wszystkie te grupy zjednoczyły się w misji i obowiązku polegającym na ochronie wiary i obronie islamu, dążąc usilnie do wykonania swojego zadania, a z nasion, które zostały rozrzucone na wszystkie strony przez gwałtowne nawałnice, wyrosły piękne kwiaty mieniące się różnymi kolorami w świecie islamu, aż świat muzułmański stał się ogrodami pełnymi kwitnących róż i pachnącej bazylii. Niestety w tych wspaniałych ogrodach pojawiły się także kolce heretyków. Ręka Bożej mocy potrząsnęła tamtą epoką z wyniosłością i chwałą, wywracając ją, i wzbudzając siły i emocje silnych, acz zazdrosnych ludzi. Wielu wybitnych uczonych zajmujących się hadisami i znających Koran, wielu świętych mężów w każdym zakątku świata muzułmańskiego zostało skazanych na banicję. Ruch ten wzburzył muzułmanów na wschodzie i zachodzie, czyniąc ich świadomymi i zachęcając ich do skorzystania ze skarbów Koranu i jego klejnotów.
Wróćmy teraz do tematu cudów Posłańca. Wydarzenia ze świata niewidzialnego, o których poinformował Posłaniec Boga (niech będzie z nim pokój i miłosierdzie), faktycznie miały miejsce. Takich przypadków było tysiące albo i więcej, lecz w tym miejscu wymienimy jedynie ich przykłady, co do których autentyczności zgodni są autorzy sześciu autentycznych zbiorów hadisów, z Al-Bucharim i Muslimem na czele. Wiele z owych relacji zostało przekazanych w sposób niepodważalny pod względem znaczenia, a uczeni i badacze zgodzili się co do prawdziwości niektórych z nich ze względu na brak przerw w łańcuchu przekazujących.
władców dwóch największych państw na świecie w tamtej epoce. Posłaniec (niech będzie z nim pokój i miłosierdzie) nie przekazywał takich wiadomości, używając słów "sądzę", "uważam", czy "być może", lecz mówił to z całkowitą pewnością, tak jakby widział to na własne oczy. I faktycznie to wszystko się następnie spełniło, a Posłaniec Boga przekazał owe wiadomości; została mu (a także jego nielicznym towarzyszom) nakazana emigracja z Mekki do Medyny. Działo się to wówczas, gdy wszystkie plemiona zamieszkujące okolice Medyny (a wraz z nimi i cały świat) były wrogami muzułmanów, czyhającymi na nich z każdej strony.
Według autentycznej relacji Posłaniec (niech będzie z nim pokój i miłosierdzie) powiedział wielokrotnie:
Posłaniec (niech będzie z nim pokój i miłosierdzie) rzekł:
Według autentycznych relacji Posłaniec (niech będzie z nim pokój i miłosierdzie) powiedział, jakby spoglądał ku swoim towarzyszom i widział ich
podczas bitwy pod Mut'a (Mut'a leży w pobliżu Damaszku, około miesiąca drogi od Medyny):
W innym prawdziwym hadisie przekazano, że gdy Posłaniec (niech będzie z nim pokój i miłosierdzie) upuścił sobie trochę krwi, 'Abd Allah Ibn Zubajr, uważając to za błogosławieństwo, napił się jej, zamiast ją wylać, a wówczas Prorok powiedział do niego:
Posłaniec (niech będzie z nim pokój i miłosierdzie) poinformował o wyjściu
Prawdziwy hadis Posłańca mówi:
Według autentycznej relacji Prorok (niech będzie z nim pokój i miłosierdzie) powiedział Sa'dowi Ibn Abi Łakkasowi (niech Bóg będzie z niego rad), gdy ten ostatni ciężko chorował:
Prorok (niech będzie z nim pokój i miłosierdzie) powiedział także, zwracając się do góry Uhud, kiedy stał na niej wraz z najlepszymi spośród szlachetnych towarzysz:
O, słabeuszu; o ty, którego serce umarło; o, nieszczęśniku! Być może mówisz, że Muhammad (niech będzie z nim pokój i miłosierdzie) był wybitnym człowiekiem, który wiedział o tym, co ukryte, dzięki swemu geniuszowi. Wiedz, że jeśli tak mówisz, to zamykasz oczy na jasną jak słońce prawdziwość proroctwa!
O, biedaku! To, co słyszałeś, to jedynie część jednego z piętnastu rodzajów cudów Posłańca (niech będzie z nim pokój i miłosierdzie), a wiedz, że wszystkie są potwierdzone przez autentyczne relacje oparte o nieprzerwany łańcuch tradentów. Usłyszałeś jedynie pobieżny zarys tego, co wiąże się ze sprawami tajemnymi. Czy człowiek, kiedy usłyszał o owych cudach, może powiedzieć o tym, który je czynił: "Jest on geniuszem i przepowiada przyszłość dzięki swojej bystrości"?
Załóżmy, że powiemy tak, jak ty: "To tylko geniusz!" Czy widzenie może przyjść do kogoś, kto posiada sto razy więcej świętej mądrości i ogromnego geniuszu? Czy tak wzniosła osoba może upaść ze swojej wzniosłości i mówić o rzeczach pozbawionych prawdziwości? Czyż nie jest szaleństwem i głupotą zaprzeczanie temu, o czym ten wspaniały geniusz mówi w temacie szczęścia na tym świecie i w świecie życia ostatecznego?!
SZÓSTA ZNACZĄCA WSKAZÓWKA
Wiadomo, iż Posłaniec Boga (niech będzie z nim pokój i miłosierdzie) powiedział swej córce Fatimie (niech Bóg będzie z niej rad):
Wedle innej relacji Posłaniec (niech będzie z nim pokój i miłosierdzie) obudził się w domu Umm Haram (ciotki Anasa Ibn Malika) i uśmiechnął się, mówiąc:
Ukazali mi się ludzie z mojej wspólnoty jako wojownicy na drodze
Wiadomo, że Posłaniec (niech będzie z nim pokój i miłosierdzie) powiedział:
Wiadomo także, iż Posłaniec (niech będzie z nim pokój i miłosierdzie) powiedział:
Wiadomo ponadto, że Prorok (niech będzie z nim pokój i miłosierdzie) powiedział:
Prorok (niech będzie z nim pokój i miłosierdzie) powiedział ponadto:
Jesteś podobny do Jezusa, albowiem będziesz powodem zguby dwu grup ludzi: jednej z powodu przesadnej miłości, a drugiej z powodu wrogości. Chrześcijanie przesadzili w miłości do Jezusa (niech będzie z nim pokój), aż przekroczyli dozwoloną granicę, kiedy powiedzieli: "To Syn Boga" (a Bóg jest wyniosły ponad takie rzeczy!), przez co popadli w zgubę. Żydzi z kolei przesadzili w swojej wrogości wobec Jezusa, odrzucając jego proroctwo i zaprzeczając jego wysokiej pozycji. Podobnie grupa ludzi przesadzi w swej miłości wobec ciebie i przekroczy dozwoloną granicę, przez co wpadnie w zgubę,
Jeśli ktoś zapyta: Szlachetny Koran nakazuje nam miłość wobec rodziny Proroka, a sam Posłaniec (niech będzie z nim pokój i miłosierdzie) zachęcał do jej okazywania. Być może owa miłość stanowi usprawiedliwienie upojenia i nieświadomości miłujących. Dlaczego więc szyici, a szczególnie rafidyci, nie czerpią z tej miłości żadnych korzyści i nie chroni ich ona od kary, lecz przeciwnie - są obwiniani za przesadną miłość, jak mówi o tym szlachetny hadis?,
Odpowiem, iż miłość może być dwojakiego rodzaju:
Rodzaj pierwszy to miłość w znaczeniu dosłownym, która polega na miłowaniu 'Alego, Al Hasana, Al-Husajna i rodziny Proroka w imieniu Boga i Jego Posłańca i w ten sam sposób, w jaki kocha się Boga i Jego Posłańca. Miłość ta jest większa od miłości do Posłańca i jest środkiem do zdobycia miłości Najwyższego Boga. Miłość ta jest dozwolona, a przesada w niej nie jest szkodliwa, gdyż nie przekracza granic i nie powoduje potępienia przez innych ani ich wrogości.
Rodzaj drugi to miłość, która bierze swe środki za obiekt miłości, a mianowicie miłowanie ludzi z rodziny Proroka miłością samą w sobie i jedynie w ich imieniu, czyli miłowanie 'Alego za jego odwagę i szlachetność, miłowanie Al Hasana i Al-Husajna jedynie ze względu na ich wzniosłe cechy i doskonałe zalety, bez wspominania o Proroku (niech będzie z nim pokój i miłosierdzie). Wśród ludzi, którzy miłują ich miłością tego rodzaju, są tacy, którzy kochają ich, a nie poznali Boga, ani Jego Posłańca. Taka miłość nie jest środkiem do osiągnięcia miłości ani Boga, ani Jego Posłańca, a jeśli pojawia się w niej przesada, to prowadzi ona do potępienia przez innych i do ich wrogości.
W ten sposób wielu z tych, którzy kochają miłością tego rodzaju, posunęło się za daleko - tak jak zostało to wspomniane w hadisie Proroka - w miłości wobec 'Alego, odwracając się od Abu Bakra i 'Umara, i ponosząc wielką porażkę. Właśnie ta źle pojęta miłość stała się przyczyną ich zguby.
Relacjonowano w sposób niepodważalny, iż Posłaniec Boga (niech będzie z nim pokój i miłosierdzie) przestrzegł swą wspólnotę przed takimi ludźmi, mówiąc o nich:
Wiadomo również, iż Posłaniec (niech będzie z nim pokój i miłosierdzie) powiadomił swych towarzyszy o tym,
Posłaniec (niech będzie z nim pokój i miłosierdzie) rzekł:
Posłaniec (niech będzie z nim pokój i miłosierdzie) powiedział:
Gdy Suhajl Ibn 'Amr - który dopiero później przyjął islam - został wzięty do niewoli w dniu bitwy Badr, 'Umar powiedział: "O, Posłańcu Boga! To elokwentny człowiek. Pozwól mi wybić jego dwa przednie dolne zęby, a nie będzie już przeciwko tobie przemawiał". Posłaniec Boga (niech będzie z nim pokój i miłosierdzie) powiedział:
Pewnego razu Posłaniec Boga (niech będzie z nim pokój i miłosierdzie) rzekł do Suraqi Ibn Malika:
Potwierdzono także, iż Posłaniec (niech będzie z nim pokój i miłosierdzie) powiedział o 'Atabie (synu Abu Lahaba) i o jego strasznej śmierci:
O ty, bezbożniku, który nie wierzysz w tego Szlachetnego Proroka! Zastanów się nad tymi dwoma upartymi przywódcami Kurajszytów, którzy zdecydowali się uwierzyć dzięki odkryciu jednej skrytej wiadomości. Cóż jest bardziej zepsute od twojego serca, którego wciąż nie można zadowolić, choć słyszysz o tysiącach podobnych cudów, z których wszystkie są potwierdzone i niepodważalne co do znaczenia?! Wróćmy jednak do tematu.
Wiadomo, że Najszlachetniejszy Posłaniec (niech będzie z nim pokój i miłosierdzie) powiedział grupie, w której byli Abu Hurajra i Huzajfa:
Wiele podobnych, autentycznych przepowiedni spełniło się, a wspomina o nich sześć prawdziwych zbiorów hadisów wraz z łańcuchami ich tradentów. Większość przypadków opisanych w tym liście została przekazana w sposób niepodważalny i są one całkowicie potwierdzone. Zostały zrelacjonowane przez Al-Buchariego i Muslima w dwóch zbiorach, które stanowią najbardziej autentyczne księgi po Szlachetnym Koranie, co do czego zgadzają się wszyscy uczeni i badacze. Autentycznością cechują się także inne księgi sunny, takie jak dzieła, których autorami są At-Tirmizi, An-Nasa'i i Abu Daud, jak zbiory Al-Mustadrak Al-Hakima, Al-Musnad Ahmada Ibn Hanbala, oraz Ad-Dala'il Al-Bajhakiego - wraz z ich łańcuchami tradentów.
O, nieświadomy bezbożniku! Nie rzucaj na wiatr pustych słów, mówiąc: "Muhammad był mądrym i inteligentnym człowiekiem", ograniczając całą sprawę do tego faktu. Jego prawdziwe przepowiednie, które dotyczyły tego, co niewidzialne, wiążą się z dwiema kwestiami:
Powiadasz, że człowiek ten był geniuszem o przenikliwym spojrzeniu. Wiedz, że jego przenikające wszystko oko widziało przeszłość i przyszłość wraz z całym światem, dzięki czemu obejmował on swym spojrzeniem każde wydarzenie, całą ziemię i krainy świata od wschodu po zachód. Posiadał on wielką przenikliwość, co pozwalało mu odkryć wszystkie sprawy związane z przeszłością i przyszłością! Takich cech - jak sam widzisz! - nie może posiadać człowiek, a jeśli jednak je posiada, z pewnością jest to wielki cud i dar, jaki zesłał mu Pan Światów, co już samo w sobie jest najwspanialszym z cudów!
Powinieneś wierzyć, iż ów szlachetny człowiek jest poddanym i uczniem, otrzymującym przewodnictwo i dyrektywy od Tego, Który widzi każdą rzecz i Który posiada moc panowania nad każdą rzeczą w całym wszechświecie i w każdym czasie, albowiem każda rzecz zapisana jest na strzeżonej tablicy, a to, co jest na niej zapisane, Wszechmocny oznajmia swemu uczniowi, kiedykolwiek Sam tego zechce. Wiadomo zatem, że Muhammad z Arabii (niech będzie z nim pokój i miłosierdzie) uczył innych tego, czego sam został nauczony przez swego Przedwiecznego Pana.
Wedle innych wiarygodnych relacji, Najszlachetniejszy Posłaniec (niech będzie z nim pokój i miłosierdzie):
podczas bitwy rowu, zwanej też bitwą frakcji, powiedział:
na dwa miesiące przed swoją śmiercią powiedział o sobie:
powiedział o Zajdzie Ibn Sauhanie:
Wszystkie kwestie związane ze światem niewidzialnym, które rozważyliśmy, są jedynie jednym z dziesięciu rodzajów cudów Proroka (niech będzie z nim pokój i miłosierdzie), zaś nie poznaliśmy nawet dziesiątej części cudów należących do tej kategorii. Cztery rodzaje przepowiedni wyjaśniliśmy w całości w Słowie Dwudziestym Piątym, poświęconym cudowności Koranu.
Pomyśl teraz o tej kategorii i skojarz ją ze czterema innymi kategoriami, o których Prorok (niech będzie z nim pokój i miłosierdzie) mówił językiem Koranu! Spójrz, jak niepodważalnym są one dowodem posłannictwa! Przekonują one tego, czyj rozum i serce nie uległy zepsuciu, i udowadniają, że Szlachetny Prorok islamu (niech będzie z nim pokój i miłosierdziem) zaprawdę jest Posłańcem Boga, przekazującym skryte wiadomości od Stwórcy każdej rzeczy i od Wszechwiedzącego, do Którego należy wiedza o tym, co skryte.
SIÓDMA ZNACZĄCA WSKAZÓWKA
W tym rozdziale wymienimy kilka przykładów cudów Proroka (niech będzie z nim pokój i miłosierdzie) związanych z błogosławieństwem płynącym z pożywienia, które to cuda zostały potwierdzone przez autentyczne i niepodważalne przekazy. Zanim jednak przejdziemy do tego tematu, pożądane będzie poprzedzenie go krótkim wstępem.
Wstęp
Przykłady cudu błogosławieństwa pożywienia, które wymienimy w tej Znaczącej Wskazówce, zostały zrelacjonowane na podstawie wielu łańcuchów przekazicieli (część z nich zrelacjonowano na podstawie aż szesnastu łańcuchów tradentów), a większość tych historii wydarzyła się w obecności wielu szlachetnych towarzyszy, którzy byli oczyszczeni z kłamstwa, a wysoką pozycję, jaką się cieszyli, osiągnęli dzięki swej szczerości i uczciwości.
Szlachetni towarzysze Proroka, niech Bóg będzie z nich wszystkich rad, byli niezwykle prawdomówni i szczerzy, jako że żyli w najlepszych
wiekach i byli uchronieni przed przymykaniem oczu na fałsz. Gdy któryś z nich słyszał kłamstwo w jakiejkolwiek mowie, choćby najlżejsze, nie milczał, lecz reagował na nie. Oprócz tego, że relacje, które przytaczamy, zostały przekazane na podstawie różnych łańcuchów, to inni spośród towarzyszy milczeli, słysząc je, potwierdzając tym samym ich prawdziwość. Oznacza to, że jest tak, jakby relacjonowała je cała grupa, a milczący pośród niej jest jak ten, kto przekazuje relację, potwierdzając tym samym jej niepodważalność i autentyczność.
Stąd widać, iż hadisy - oraz cuda, które zbadamy - zostały przekazane nam w niezmienionej formie, a wcześniej przeszły przez niezliczone uczciwe ręce. Wszelka chwała niech będzie Bogu Jedynemu za ten dar od
naszego Pana! Nie powinno się myśleć: "Skąd mamy pewność, że te wydarzenia, które miały miejsce długie wieki temu, pozostały niezmienione przez rękę zepsucia?"
Wymienimy teraz przykłady niepodważalnych cudów związanych ze zwiększeniem ilości pożywienia dzięki błogosławieństwu Proroka (niech będzie z nim pokój i miłosierdzie).
Przykład pierwszy
Sześć ksiąg z Al-Bucharim i Muslimem na czele uznaje za pewny hadis przekazany przez Anasa (niech Bóg będzie z niego rad), który powiedział:
Gdy Prorok (niech będzie z nim pokój i miłosierdzie) żenił się z Zajnab, moja matka Umm Sulajm zebrała daktyle, tłuszcz i twaróg, przyrządziła z nich posiłek i włożyła go do naczynia. Powiedziała: "'Anasie! Zanieś to Posłańcowi Boga, i powiedz: 'Moja matka wysłała mnie z tym do ciebie i przekazuje ci pozdrowienie'. Przeproś też Posłańca Boga za to, że tak mało posiłku przygotowaliśmy dla niego". Poszedłem więc do Proroka (niech będzie z nim pokój i miłosierdzie), a on wtedy powiedział, wymieniając imiona ludzi: Połóż to i zawołaj tego i tego, i tego, i zaproś każdego, którego spotkasz na drodze. Zaprosiłem więc wszystkich - i tych, których wymienił Posłaniec Boga, i tych, których napotkałem, i wróciłem do domu Proroka, który wypełnił się ludźmi.
Spytano Anasa, ilu było ludzi, a on odpowiedział, że około trzystu, po czym kontynuował:
Przykład drugi
Pewnego razu Prorok (niech będzie z nim pokój i miłosierdzie) był gościem Abu Ajjuba al-Ansariego. Ten ostatni przygotował dla Posłańca Boga i dla Abu Bakra (niech Bóg będzie z niego rad) trochę jedzenia - na tyle, by im wystarczyło. Prorok (niech będzie z nim pokój i miłosierdzie)
powiedział mu:
Salama Ibn al-Akła', Abu Hurajra, 'Umar Ibn al-Chattab oraz Abu 'Amr al-Ansari (niech Bóg będzie z nich rad), opowiadali o tym, że podczas niektórych wypraw wojennych podróżujących z Prorokiem ludzi dotykał głód, a pewnego razu Posłaniec Boga (niech będzie z nim pokój i miłosierdzie) poprosił, by przyniesiono resztki pożywienia. Każdy z ludzi przyniósł po kilka daktyli i złożył je na skórzanej macie, jednak nikt nie miał więcej niż cztery garście jedzenia. Według relacji Salamy, powstały stos był nie większy od siedzącego koźlęcia. Następnie Prorok (niech będzie z nim pokój i miłosierdzie) oznajmił: Niech każdy przyniesie swe naczynie! Nikt w całej armii nie pozostał z pustym naczyniem, a i tak jedzenia było tyle samo, co na początku, a może nawet więcej.
Przykład czwarty
W autentycznych zbiorach hadisów ze zbiorami Al-Buchariego i Muslima na czele potwierdzono, że 'Abd Ar-Rahman Ibn Abi Bakr as-Siddiq (niech Bóg będzie rad z ojca i syna) powiedział: "Gdy pewnego razu podróżowaliśmy z Prorokiem (niech będzie z nim pokój i miłosierdzie), było nas stu trzydziestu." W dalszej części hadisu wspomniano, iż przygotowano jeden sa' jedzenia i upieczono wątrobę owcy. 'Abd Ar-Rahman powiedział: "Przyrzekam na Boga, że Posłaniec Boga dał każdemu z ludzi
Przykład piąty
Przykład szósty
Autentyczne zbiory potwierdzają, że Abu Talha, który był stryjem Anasa, służącego Proroka, powiedział:
Przykład siódmy
Sahih Muslim, Asz-Szifa' oraz inne zbiory potwierdzają, iż Dżabir al-Ansari powiedział:
Pewien człowiek przyszedł do Proroka (niech będzie z nim pokój i miłosierdzie) prosząc go o jedzenie. Wtedy ten dał mu połowę placka z jęczmienia. Człowiek ten jadł zeń wraz z jego żoną i gościem, a następnie zmierzył, ile placka ubyło. Spostrzegł, że na tę żywność zesłano błogosławieństwo, a wtedy powoli zaczęło go ubywać. Wtedy podszedł do Proroka i powiedział mu o tym, a Prorok (niech będzie z nim pokój
i miłosierdzie) rzekł:
Przykład ósmy
Na podstawie tego, o czym powiedzieliśmy we wstępie, wydarzenie to nie jest relacjonowane jedynie przez Samrę, lecz jest on jakby reprezentantem wszystkich grup, które jadły owo pożywienie. Samra przekazał relację o tym cudzie w ich imieniu i za ich zgodą.
Przykład dziewiąty
Ludzie godni zaufania, tacy jak Ibn Abi Szajba oraz At-Tabarani, relacjonują w oparciu o mocną linię tradentów wraz z badaczami, że Abu Hurajra przekazał:
Abu Hurajra przekazał tę wiadomość w imieniu wszystkich ahl as-suffa, opierając się na ich potwierdzeniu. Jest to więc relacja tak niepodważalna, jakby relacjonowali ją wszyscy ahl as-suffa. Czy ta wiadomość może być niezgodna z prawdą, skoro ci doskonale prawdomówni ludzie nie zaprzeczyli jej ani jej nie odrzucili?
Przykład dziesiąty
Autentyczna relacja potwierdziła, że Imam 'Ali (niech Bóg będzie z niego rad) powiedział:
Jest to jeden z przykładów na błogosławieństwo jedzenia przynoszonego przez Proroka (niech będzie z nim pokój i miłosierdzie), i jest on tak niepodważalny, jak niepodważalne są odwaga i prawdomówność 'Alego (niech Bóg będzie z niego rad).
Przykład jedenasty
Autentyczna relacja potwierdza, iż kiedy Prorok (niech będzie z nim pokój i miłosierdzie) wydawał Fatimę za mąż za 'Alego, rozkazał Bilalowi (niech Bóg będzie rad ze wszystkich towarzyszy i członków rodziny Proroka), by ten na wesele przygotował chleb z czterech garści mąki i zarżnął jednego młodego wielbłąda. Bilal powiedział:
Zaprawdę, tak wspaniałe małżeństwo godne było takiego cudu!
Przykład dwunasty
Relacjonował imam Dża'far as-Sadiq za swym ojcem Muhammadem al-Baqirem, który relacjonował za swym ojcem Zajnem al-'Abidinem, który relacjonował za 'Alim (niech Bóg będzie z niego rad):
Fatima ugotowała garnek jedzenia dla siebie, a następnie poprosiła 'Alego, by ten poszedł do Proroka (niech będzie z nim pokój i miłosierdzie) i zaprosił go, by zjadł wraz z nimi. Gdy Posłaniec Boga przyszedł, nakazał Fatimie, by zaczerpnęła z tego garnka po łyżce jedzenia dla wszystkich jego żon, a następnie dla niego, dla 'Alego, dla siebie i dla ich dzieci. Następnie Fatima podniosła garnek, który był tak wypełniony, że jedzenie aż się przelewało. Wówczas powiedziała: "Zjedliśmy z niego
Jakże dziwny jesteś, o człowieku! Czemu nie wierzysz w ten olśniewający cud tak, jakbyś był jego świadkiem, po tym, jak usłyszałeś, że relacja o nim przyszła do ciebie przez tak świetlisty i wzniosły łańcuch przekazujących? W obliczu takiego cudu nawet sam Szatan nie znalazłby wymówki dla swej niewiary!
Przykład trzynasty
Świadkami owego błogosławionego cudu było czterystu ludzi z 'Umarem (niech Bóg będzie z niego rad) na czele. Oni wszyscy są przekazicielami tego wydarzenia, albowiem ich milczenie z pewnością jest potwierdzeniem relacji. Nie mów więc, iż jest to wiadomość pochodząca od jednej osoby, gdyż podobne wydarzenia były relacjonowane przez jednostkę, lecz mimo to pozostawiają w sercu spokój i pewność, ponieważ noszą cechy relacji niepodważalnej.
Przykład czternasty
Autentyczne zbiory z Al-Bucharim i Muslimem na czele potwierdzają hadis Dżabira (niech Bóg będzie z niego rad), opowiadający o który Dżabir odziedziczył po swoim ojcu. Oddał wierzycielom główną część swojego majątku, lecz dwuletnie plony z owoców nie starczyły na spłatę długu. Wtedy przyszedł do niego Prorok (niech będzie z nim pokój i miłosierdzie), który nakazał zebrać owoce i położyć je w miejscu przeznaczonym do ich suszenia, a następnie odszedł i pomodlił się w intencji Dżabira. Temu ostatniemu udało się oddać dług wszystkim
Ten olśniewający cud dotyczący błogosławionego jedzenia nie jest relacją przekazaną przez Dżabira i pojedyncze osoby, lecz tak niepodważalną pod względem znaczenia, jakby relacjonowali ją wszyscy, których to wydarzenie dotyczy.
Przykład piętnasty
W autentycznym przekazie badacze z At-Tirmizim i Al-Bajhaqim na czele relacjonują za mocnym łańcuchem pochodzącym od Abu Hurajry (niech Bóg będzie z niego rad), że ten ostatni rzekł:
Podczas jednej z wypraw wojennych (inna relacja mówi, że chodzi o wyprawę pod Tabuk) ludzi dotknął głód. Wtedy Posłaniec Boga (niech będzie z nim pokój i miłosierdzie) spytał mnie, czy mamy coś do jedzenia. Odpowiedziałem: "Tak, mamy trochę daktyli w pojemniku". (Wedle pewnej relacji owych daktyli było piętnaście). Prorok powiedział: Przynieś je. Włożył w nie swoją rękę, wyjął garść z nich, położył je na ziemi i poprosił Boga o błogosławieństwo, a następnie powiedział: Zawołaj dziesięciu ludzi. Tak postąpiłem, a ludzie przyszli i jedni do syta. Następnie przyszło pięciu kolejnych, i tak dalej, aż Posłaniec Boga (niech będzie z nim pokój i miłosierdzie) nakarmił całe wojsko. Następnie powiedział:
Tak, wiadomość o owym cudzie przekazał Abu Hurajra, który uczył się od nauczyciela i władcy całego świata - od Muhammada (niech będzie z nim pokój i miłosierdzie), który uczył się w szkole ahl as-suffa, który dzięki modlitwie Proroka był najlepszy w owej nauce. Cud ten zaszedł w zgromadzeniu tak wielkim, jakim było wojsko maszerujące pod Tabuk, zatem relacja o nim musi być niepodważalna pod względem znaczenia oraz tak silna i mocna, jakby relacjonowało całe wojsko.
Przykład szesnasty
Potwierdzono w Sahih imama Al-Buchariego i innych autentycznych zbiorach, że pewnego razu Abu Hurajrę (niech Bóg będzie z niego rad) dotknął głód, a Prorok (niech będzie z nim pokój i miłosierdzie) poprosił Abu Hurajrę, by ten poszedł za nim, i dał mu naczynie z mlekiem, polecając mu zwołać ahl as-suffa. Relacjonuje Abu Hurajra:
Powiedziałem wtedy sam do siebie: "Jakże to mleko może wystarczyć dla nich wszystkich, a przecież ja najbardziej zasługuję na to, żeby napić się i nabrać sił!", a mimo to zawołałem ich. Było ich około stu, a Prorok nakazał mi, bym ich napoił. Dałem naczynie jednemu z nich, a on napił się zeń, aż zaspokoił pragnienie; następnie naczynie wziął inny, i tak dalej, aż nasycili się wszyscy. Wtedy Prorok (niech będzie z nim pokój i miłosierdzie) wziął naczynie i powiedział do mnie:
Zostaliśmy ja i ty, siadaj i pij. Napiłem się, a Prorok powtórzył: Pij. Wciąż to powtarzał, a ja piłem, aż w końcu rzekłem:
Na zdrowie niech ci będzie sto tysięcy razy, o Posłańcu Boga!
Ten cud, wolny od brudu zwątpienia i czysty niczym mleko, podany został przez autentyczne zbiory na czele ze zbiorem imama Al-Buchariego, który znał na pamięć pięćset tysięcy hadisów. Jest to więc niepodważalne i prawdziwe wydarzenie, opisane przez Abu Hurajrę - zdolnego i godnego zaufania ucznia szkoły Proroka (niech będzie z nim pokój i miłosierdzie), szkoły ahl as-suffa, a on zrelacjonował owo wydarzenie w imieniu wszystkich ahl as-suffa, czyniąc ich świadkami cudu. Ten więc, kto nie przyjmuje tego wydarzenia tak, jakby widział je na własne oczy, ma zepsute serce bądź też postradał zmysły.
Czyż możliwym jest, by szlachetny towarzysz taki, jak prawdomówny Abu Hurajra (niech Bóg będzie z niego rad), który spędził swój żywot na nauce hadisów Proroka, obniżał wartość tych hadisów, które zapamiętał, przytaczając opowieść wzbudzającą wątpliwość, by mówił coś, co niezgodne jest z prawdą i rzeczywistością? Właśnie on słyszał słowa Proroka (niech będzie z nim pokój i miłosierdzie), gdy ten rzekł:
O, Panie nasz, daj nam błogosławieństwo w darach materialnych i duchowych, których nam udzieliłeś przez błogosławieństwo Szlachetnego Posłańca, niech będzie z nim pokój i miłosierdzie!
Ważny morał
Oczywistym jest, że za każdym razem, gdy słabe i błahe rzeczy zbiorą się razem, stają się silniejsze. Jeśli splecie się cienkie nici i zwiąże je, staną się nierozerwalnym sznurem. Przytoczyliśmy tutaj - w ramach jednej z piętnastu części - szesnaście przykładów rodzaju cudu błogosławieństwa, który stanowi jeden z piętnastu rodzajów cudów. Każdy z tych przykładów sam w sobie jest silny i wystarczający dla potwierdzenia prawdziwości proroczej misji Muhammada (niech będzie z nim pokój i miłosierdzie). Jeżeli założymy - a jest to założenie nieprawdopodobne - iż niektóre z nich są słabe same w sobie, to nie wolno powiedzieć, iż przykład taki nie wzmacnia dowodu prawdziwości tego cudu, gdyż ulega on wzmocnieniu dzięki swej zgodności z przykładem silnym.
Zebranie szesnastu przykładów, które należą do kategorii niepodważalnych, wskazuje na wielki i mocny cud, a jeśli zebrałoby się ten cud wraz ze wszystkimi czternastoma częściami cudów Proroka (niech będzie z nim pokój i miłosierdzie) związanych z błogosławieństwem, które nie zostały tutaj wymienione, to cud ten stałby się mocny niczym nierozerwalnie splecione sznury. Jeślibyś dodał ten wielki i mocny cud do wszystkich czternastu rodzajów cudów, to ujrzałbyś niepodważalny i jasny dowód prawdziwego proroctwa.
Zaiste, filar proroctwa Muhammada (niech będzie z nim pokój i miłosierdzie) jest filarem podobnym wysokiej górze, składającym się ze zbioru takich cudów.
Nie ma wątpliwości co do tego, że teraz uświadomiłeś sobie ogrom głupoty i ignorancji tego, kto widzi wielką i wspaniałą budowlę proroctwa, lecz uważa, że wali się ona z powodu błahych wątpliwości, pojawiających się w sądach owego człowieka po tym, jak zapoznał się on z niektórymi przykładami cudów Proroka (niech będzie z nim pokój i miłosierdzie).
Tak, cuda, które dotyczą błogosławieństwa pożywienia, w niepodważalny sposób wskazują na prawdziwość proroctwa Muhammada (niech będzie z nim pokój i miłosierdzie) oraz na to, że jest on poddanym Litościwego i umiłowanym przez Szczodrego, Który stwarza wszelkie zaopatrzenie i zsyła je Swym stworzeniom. Jest on szlachetnym sługą, któremu jego Pan zsyła jako gościowi różnorakie dary - co już jest czymś niezwykłym - z nicości i z niewidzialnych skarbców, które nigdy się nie wyczerpują.
Wiadomym jest, że Półwysep Arabski jest ubogi w wodę i roślinność, a jego mieszkańcy - zwłaszcza w pierwszych latach islamu - cierpieli niedostatek, brak wody oraz pragnienie. Z tego powodu najważniejszymi spośród oczywistych cudów Proroka (niech będzie z nim pokój i miłosierdzie) były te, które związane były z pożywieniem i wodą. Cuda te stanowiły łaskę od Pana i wielki Boży dar, a także przejaw obdarowywania Szlachetnego Posłańca (niech będzie z nim pokój i miłosierdzie), przebywającego w gościnie Miłosiernego, wedle jego potrzeb. Tak, dary te są czymś więcej niż dowodem proroctwa, albowiem ci, którzy ujrzeli te cuda, mocno wierzyli w proroctwo. Stąd za każdym razem, gdy pojawiał się cud, ich wiara zwiększała się i umacniała. W ten sposób cuda te dodają światła światłu ich wiary.
ÓSMA ZNACZĄCA WSKAZÓWKA
W tej części niniejszego traktatu opiszemy te spośród cudów Proroka (niech będzie z nim pokój i miłosierdzie), które były związane z wodą.
Wstęp
Jeśli wydarzenia, które zachodzą wśród pewnych grup ludzi, są przekazane poprzez jednostki i nie zostają odrzucone, stanowią przesłankę wskazującą na prawdziwość relacji, albowiem natura człowieka brzydzi się kłamstwem i odrzuca je. Dotyczy to zwłaszcza tych, którzy nie milczą w obliczu kłamstwa, a mianowicie szlachetnych towarzyszy Proroka - szczególnie wtedy, jeśli wydarzenie ma związek z Najszlachetniejszym Posłańcem (niech będzie z nim pokój i miłosierdzie), a relacjonujący je należą do najbardziej znanych spośród towarzyszy. Jeśli relacjonujący jakieś wydarzenie jest jeden, to tak, jak gdyby był reprezentantem tej grupy, która była świadkiem danego wydarzenia. Wszystkie przykłady cudów związanych z wodą, które wymienimy, zostały przekazane na różne sposoby za pośrednictwem wielu szlachetnych towarzyszy, a następnie zapamiętane przez pokolenie ich następców i uczonych spośród tego pokolenia, którzy przekazali je z wielką pieczołowitością tym, którzy przyszli po nich w kolejnych epokach. Kolejna epoka traktowała je z powagą, a jej reprezentanci przekazywali owe relacje uczonym kolejnego okresu. W ten sposób owe przekazy przeszły przez ręce tysięcy czcigodnych uczonych każdej epoki, aż dotarły do naszych czasów. Dodać do tego należy zbiory hadisów, które zostały spisane w okresie proroctwa, a następnie były przekazywane z rąk do rąk, aż doszły do rąk imamów specjalizujących się w hadisach, takich jak Al-Buchari i Muslim, którzy przywiązali do nich pełną uwagę, podzielili te relacje według kategorii, zebrali wszystkie
autentyczne i pozbawione zanieczyszczeń wątpliwości hadisy w swoich zbiorach, i poprowadzili innych ku prawdzie - niech Bóg ich wynagrodzi!
Na przykład wypływanie wody spomiędzy palców Posłańca (niech będzie z nim pokój i miłosierdzie) i napojenie przez niego wielu ludzi jest wydarzeniem niepodważalnym. Relację o nim przekazała wielka grupa, której nie można oskarżyć o kłamstwo, a mówienie przez nich nieprawdy jest wręcz niemożliwe. Cud ten jest więc absolutnie potwierdzony, a ponadto wydarzył się trzy razy na oczach trzech wielkich grup.
Wydarzenie to było relacjonowane przez grupę słynnych towarzyszy, na czele z Anasem (służącym Posłańca), Dżabirem oraz Ibn Mas'udem (niech Bóg będzie rad z nich wszystkich), i zostało przekazane - na kilka sposobów - przez imamów specjalizujących się w hadisach, takich jak Al-Buchari, Muslim, Imam Malik, Ibn Szajba oraz Qatada (oby Bóg zmiłował się nad nimi wszystkimi).
Wymienimy jedynie dziewięć przykładów cudów związanych z wodą.
Przykład pierwszy
Autentyczne zbiory hadisów Al-Buchariego i Muslima (oraz inne) potwierdzają słowa Anasa Ibn Malika (niech Bóg będzie z niego rad), który powiedział:
Anas relacjonował to zdarzenie w imieniu trzech setek mężczyzn. Czy więc te trzy setki mogłyby nie przekazać tego wydarzenia, i czy ci ludzie mogliby - niech Bóg uchroni! - skłamać, jeśliby to zdarzenie faktycznie nie miało miejsca?
Przykład drugi
Autentyczne zbiory hadisów z Al-Bucharim i Muslimem na czele potwierdzają, że Salim Ibn Abi al-Dżad przekazał za Dżabirem Ibn 'Abd Allahem al-Ansarim (niech Bóg będzie z nich rad), że ten powiedział:
W dniu Al-Hudajbija ludzie byli spragnieni, a Prorok (niech będzie z nim pokój i miłosierdzie) miał w rękach skórzany bukłak. Zrobił ablucję,
a gdy ludzie zebrali się wokół niego, spytał ich: Co się stało? Odparli: "Nie mamy wody, którą moglibyśmy się umyć ani której moglibyśmy się napić, oprócz tej, którą masz w swoich rękach". Następnie Prorok włożył swą rękę do naczynia i sprawił, że woda wytrysnęła spomiędzy jego palców niczym ze źródła, napiliśmy się więc i obmyliśmy.
Przykład trzeci
Posłaniec Boga (niech będzie z nim pokój i miłosierdzie) powiedział do mnie:
Zwołaj ludzi, by obmyli się (przed modlitwą). Ludzie odpowiedzieli mu: "Nie mamy wody". Poprosił więc o niewielką ilość wody, przytrzymał nad nią swą rękę i wypowiedział jakieś słowa, których nie dosłyszałem, następnie rzekł:
Niech przez ową wodę przejdzie wielka karawana! Dano mi duże naczynie, a ja położyłem je przed Prorokiem, który włożył ręce do naczynia i rozpostarł palce. Wylałem kilka kropel wody na jego błogosławione ręce i ujrzałem, jak woda obficie wypływa spomiędzy jego palców i wypełnia naczynie. Wówczas zwołałem tych, którym była potrzebna woda. Kiedy wszyscy obmyli się i napili, powiedziałem Szlachetnemu Posłańcowi Boga (niech będzie z nim pokój i miłosierdzie), że nie pozostał już nikt
(kto nie wykonałby ablucji). Wtedy Prorok wzniósł swoje ręce, a naczynie pozostało pełne po brzegi.
Imam Malik pisze w swoim cennym dziele Al-Muatta, powołując się na szlachetnych towarzyszy, że Mu'az Ibn Dżabal (niech Bóg będzie z niego rad) relacjonował, że podczas wyprawy Tabuk muzułmanie całą grupą dotarli do źródła, z którego wypływało trochę wody. Posłaniec Boga (niech będzie z nim pokój i miłosierdzie) nakazał, by zebrać tę wodę w jakimś naczyniu. Gdy to uczyniono, Prorok umył twarz i ręce, aż z naczynia popłynęło dużo wody, którą pili inni. Wedle hadisu przytoczonego przez Ibn Ishaka, Prorok (niech będzie z nim pokój i miłosierdzie) powiedział:
Przykład piąty
Al-Buchari (powołując się na Al-Bara') oraz Muslim (powołując się na Salamę Ibn al-Akła'), a także inni autorzy autentycznych zbiorów jednomyślnie relacjonowali:
Przykład szósty
Uczeni z dziedziny hadisów, tacy jak Muslim, Ibn Dżarir at-Tabari i inni, przytoczyli relację sławnego towarzysza Abu Qatady (niech Bóg będzie z niego rad), który powiedział:
W dniu słynnej bitwy pod Mut'a - po tym, jak nasi dowódcy stali się męczennikami - miałem ze sobą bukłak z wodą. Posłaniec Boga (niech będzie z nim pokój i miłosierdzie) powiedział mi:
Rozważ ten wspaniały cud i powiedz:
"O, Boże, pobłogosław Swego Posłańca i daj pokój jemu oraz jego rodzinie tyle razy, ile jest kropel wody".
Przykład siódmy
Zbiory autentycznych hadisów z Al-Bucharim i Muslimem na czele podają za 'Imranem Ibn Husajnem:
Podczas pewnej wyprawy, na jakiej byliśmy z Posłańcem Boga (niech będzie z nim pokój i miłosierdzie) nie mieliśmy wody. Prorok powiedział do mnie i do 'Alego: W takim-to-a-takim miejscu znajdziecie
kobietę i jej zwierzę, które niesie dwa bukłaki pełne wody. Idźcie tam i sprowadźcie ją. Poszliśmy więc i znaleźliśmy kobietę wraz z wodą dokładnie w tym miejscu, które opisał nam Posłaniec Boga (niech będzie z nim pokój i miłosierdzie), po czym przyprowadziliśmy ją do niego. Prorok powiedział: Nalejcie nieco wody do naczynia - zrobiliśmy tak, a on pomodlił się, prosząc, by Bóg pobłogosławił ową wodę, po czym rozkazał, by wszyscy podeszli i napełnili swoje bukłaki. Wszyscy przyszli, pili i napełnili je. Wydawało się nam, że po wszystkim w bukłakach owej kobiety było więcej wody niż wtedy, gdy je dostaliśmy. Prorok (niech będzie z nim pokój i miłosierdzie) polecił, byśmy zebrali dla tej kobiety nieco jedzenia, zebraliśmy więc tyle, ile można było zawinąć w jej koszulę, i załadowaliśmy ten prowiant na jej wielbłąda. Szlachetny Posłaniec (niech będzie z nim pokój i miłosierdzie) rzekł owej kobiecie:
Przykład ósmy
To czysty cud Proroka, który nie ma nic wspólnego z przypadkiem.
Przykład dziewiąty
Relacjonowano - a relacja ta została potwierdzona przez czterech autorów zbiorów hadisów - że 'Amr Ibn Szu'ajb przekazał, że jego dziadek, 'Abd Allah Ibn Amr Ibn al-'As (niech Bóg będzie rad z ojca i syna), opowiadał:
Kiedy Abu Talib i Prorok (niech będzie z nim pokój i miłosierdzie) jechali na wielbłądach na targ Zu'l-Hidżaz niedaleko 'Arafa, Abu Talib powiedział: "Jestem spragniony, lecz nie mam wody". Prorok zsiadł
Jeden z badaczy powiedział, że wydarzenie to miało miejsce przed misją proroczą, stąd stanowi jej zapowiedź. Tak samo wytryśnięcie źródła 'Arafa po upływie tysiąca lat należy do Bożych łask udzielonych Szlachetnemu Posłańcowi (niech będzie z nim pokój i miłosierdzie) i do cudów, jakich dokonał on za zezwoleniem Boga.
Jeśli nawet liczba cudów związanych z wodą nie osiągnęła dziewięćdziesięciu przykładów podobnym dziewięciu, które wymieniliśmy, to relacje, które przytoczyliśmy, zostały przekazane na dziewięćdziesiąt sposobów.
Skoro werset ten został objawiony w odniesieniu do tego zdarzenia i mówi o nim jasno, nie pozostawia on wątpliwości co do tego, że miało ono miejsce.
Wiele razy zdarzyło się, że deszcz spadł dzięki modlitwie Proroka (niech będzie z nim pokój i miłosierdzie) zanim opuścił on swoje ręce,
DZIEWIĄTA ZNACZĄCA WSKAZÓWKA
Jednym z rodzajów cudów Najszlachetniejszego Posłańca (niech będzie z nim pokój i miłosierdzie) jest poddanie się drzew jego rozkazom tak, jak czynili to ludzie, a także ich wychodzenie ze swoich miejsc i przychodzenie do niego. Cud związany z drzewami jest tak samo niepodważalny pod względem znaczenia, jak cud wypływania wody spomiędzy jego błogosławionych palców, a został zrelacjonowany na wiele sposobów i poprzez różne łańcuchy przekazujących.
Tak, można powiedzieć, iż wiadomość o opuszczeniu przez drzewo swojego miejsca i jego przyjście do Najszlachetniejszego Posłańca (niech będzie z nim pokój i miłosierdzie) na jego rozkaz to wydarzenie niepodważalne w dosłownym tego słowa znaczeniu, jako że było ono relacjonowane przez szlachetnych, prawdomównych i znanych towarzyszy, takich jak 'Ali, Ibn 'Abbas, Ibn Mas'ud, Ibn 'Umar, Ja'la Ibn Murra, Dżabir, Anas Ibn Malik, Burajda, Usama Ibn Zajd, Ghajlan Ibn Salama i inni. Każdy z nich opowiadał o cudzie związanym z drzewami w sposób potwierdzony i niepodważalny. Ich relacje zostały następnie przekazane na wiele sposobów przez imamów spośród ich następców. Na początku każdego łańcucha tradentów jest szlachetny towarzysz, tak więc owe hadisy dotarły do nas w sposób podwójnie potwierdzający ich autentyczność. Stąd cud ten nie pozostawia żadnej wątpliwości ani podejrzenia, a dotyczące go relacje należą do kategorii hadisów niepodważalnych pod względem znaczenia.
Cud ten wydarzył się wiele razy, a my wymienimy tutaj tylko kilka spośród autentycznych relacji.
Przykład pierwszy
Ibn Madża, Ad-Darimi i Al-Bajhaqi relacjonowali, powołując się na Anasa Ibn Malika oraz 'Alego, a z kolei Al-Bazzar i Al-Bajhaqi relacjonowali, powołując się na 'Umara, iż trzej spośród szlachetnych towarzyszy powiedzieli:
Najszlachetniejszy Posłaniec (niech będzie z nim pokój i miłosierdzie) bardzo się zasmucił z powodu tego, że niewierni oskarżali go o kłamstwo, i rzekł:
O, Boże! Pokaż mi jakiś znak, bym po nim już nie smucił się z powodu tych, którzy oskarżają mnie o kłamstwo.
Przykład drugi
Al-Qadi 'Ijad - wybitny uczony Maghrebu - w swym dziele Asz-Szifa' relacjonował, opierając się o autentyczny łańcuch tradentów, zaczynający się od 'Abd Allaha Ibn 'Umara (niech Bóg będzie rad z ojca i syna), który powiedział:
Podróżowaliśmy wraz z Posłańcem Boga (niech będzie z nim pokój i miłosierdzie), kiedy zbliżył się do nas pewien Beduin. Prorok spytał go: اَيْنَ تُر۪يدُ Beduinie, dokąd zmierzasz? Tamten odparł: "Do mojej rodziny". Prorok zapytał:
Czy chcesz zrobić coś lepszego od tego? Beduin spytał: "A co takiego?" Prorok powiedział:
Wyznaj, że nie ma Boga prócz Boga Jedynego, Który nie ma towarzysza, i wyznaj, że Muhammad jest Jego sługą i Posłańcem. Beduin spytał: "Kto zaświadczy o tym, że to, co mówisz, jest prawdą?", a Prorok odparł:
Relacjonowano z kolei za pośrednictwem Ibn Sahiba Al Aslamiego, w oparciu o autentyczny przekaz zaczynający się od Burajdy:
Beduin poprosił Proroka (niech będzie z nim pokój i miłosierdzie) o znak, Prorok powiedział więc mu:
Powiedz tamtemu drzewu, że wzywa je Posłaniec Boga. Wtedy drzewo pochyliło się na prawo, na lewo, w przód i w tył, aż jego korzenie porwały się. Następnie przyszło, ryjąc ziemię, ciągnąc za sobą w pośpiechu swoje
korzenie, aż stanęło przed Posłańcem Boga (niech będzie z nim pokój i miłosierdzie) ze słowami:
«Pokój tobie, o Posłańcu Boga». Wtedy Beduin powiedział: "Rozkaż mu, by wróciło tam, gdzie rosło". Wróciło więc, zapuściło korzenie w ziemię i stanęło na miejscu. Wówczas Beduin powiedział: "Pozwól mi, bym pokłonił się przed tobą". Posłaniec (niech będzie z nim pokój i miłosierdzie) odparł: "Nikomu nie jest dozwolone, by tak czynił". Beduin rzekł: "Zatem ucałuję twoje ręce i stopy", a Posłaniec pozwolił mu na to.
Przykład trzeci
Autorzy autentycznych zbiorów hadisów z Muslimem na czele przekazują, iż Dżabir (niech Bóg będzie z niego rad) powiedział:
Byliśmy w podróży z Posłańcem Boga (niech będzie z nim pokój i miłosierdzie). Pewnego razu odszedł on na bok w celu załatwienia potrzeby, lecz nie znalazł niczego, czym mógłby się zasłonić. Na brzegu doliny rosły dwa drzewa, więc Posłaniec podszedł do jednego z nich, ujął za jedną z jego gałęzi i powiedział:
Pójdź ze mną, za zezwoleniem Boga, a drzewo poszło za nim jak wielbłąd na uprzęży, posłuszny swojemu panu.
Inna relacja mówi, że Prorok powiedział Dżabirowi:
O, Dżabirze! Powiedz temu drzewu, że Posłaniec Boga mówi do niego: "Przyłącz się do swego towarzysza, by Posłaniec mógł kucnąć za wami". Pomaszerowało więc, aż przyłączyło się do swojego towarzysza. Relacjonował Dżabir (niech Bóg będzie z niego rad): "Prorok (niech będzie z nim pokój i miłosierdzie) kucnął za nimi, a ja odbiegłem i zacząłem mówić do siebie ze zdumienia, aż odwróciłem się i zobaczyłem, jak Posłaniec Boga wychodzi zza drzew, a te rozchodzą się. Każde z nich stanęło na swoim miejscu,
Przykład czwarty
Relacjonował Usama Ibn Zajd - jeden z dowódców wojska Posłańca Boga (niech będzie z nim pokój i miłosierdzie) i jego prawy sługa:
Byliśmy w podróży z Posłańcem Boga (niech będzie z nim pokój i miłosierdzie) i nie było żadnego miejsca, w którym można by było załatwić potrzebę tak, aby zasłonić się od ludzi. Prorok spytał mnie:
Czy widzisz jakąś palmę lub kamień? Odpowiedziałem: "Widzę palmy rosnące nieopodal". Powiedział:
Idź do nich i powiedz im, iż Posłaniec Boga rozkazuje im, by przyszły i uczyniły miejsce dla Posłańca Boga, a kamieniom powiedz to samo. Powiedziałem im to, i przysięgam na Tego, Który przysłał go z prawdą, że widziałem, jak palmy zbliżają się do siebie, aż się zetknęły, a kamienie zrobiły to samo, aż uczyniły pagórek za palmami. Po tym, jak Prorok (niech będzie z nim pokój i miłosierdzie) spełnił potrzebę, powiedział mi:
Te dwa wydarzenia relacjonowane przez Dżabira i Usamę zostały przekazane również przez Ja'lę Ibn Murrę, Ghajlana Ibn Salamę As-Saqafiego oraz Ibn Mas'uda (niech Bóg będzie rad z nich wszystkich), którzy twierdzili, że doszło do nich podczas wyprawy zakończonej bitwą w dolinie Hunajn.
Przykład piąty
Wybitny uczony swojego czasu Imam Ibn Faurak - który ze względu na swe wielkie dokonania i wysiłki zwany był drugim Asz-Szafi'im - relacjonował:
Prorok (niech będzie z nim pokój i miłosierdzie) podczas wyprawy At-Ta'if jechał nocą i poczuł się śpiący, a stojące na jego drodze drzewo
Przykład szósty
Powiedział Ja'la Ibn Murra:
Akacja przyszła do Proroka (niech będzie z nim pokój i miłosierdzie), okrążyła go, a następnie wróciła na swoje miejsce. Posłaniec powiedział:
Przykład siódmy
Al-Buchari i Muslim relacjonowali za Ibn Mas'udem (niech Bóg będzie z niego rad), który powiedział:
Drzewo powiadomiło Proroka (niech będzie z nim pokój i miłosierdzie) o dżinnach, które słuchały go w nocy. Było to wtedy, gdy dżinny z plemienia Nusajbin przyszły do wnętrza palmy w celu przyjęcia islamu, a drzewo przekazało Prorokowi wiadomość o przybyciu dżinnów.
Imam Mudżahid relacjonował ten sam hadis za Ibn Mas'udem:
W ten sposób jeden cud okazał się wystarczający dla grupy dżinnów. Czy ten, który słyszy o tysiącu cudów takich jak te, a następnie wbija się w pychę i nie wierzy, nie jest bardziej zabłąkany od szatana, o którym Bóg mówi w Koranie, przytaczając słowa wypowiedziane przez dżinny:
Przykład ósmy
Relacjonował At-Tirmizi, powołując się na Ibn 'Abbasa (niech Bóg będzie rad z ojca i syna), że Posłaniec Boga (niech
będzie z nim pokój i miłosierdzie) spytał pewnego Beduina:
Istnieje wiele przykładów podobnych tym, które wymieniliśmy, a wszystkie zostały zrelacjonowane na różne sposoby. Wiadomo, iż kiedy kilka cienkich nitek splecie się ze sobą, powstanie mocny sznur. Na przykład cud związany z drzewem, który był relacjonowany za pośrednictwem różnych łańcuchów tradentów oraz znamienitych i szlachetnych towarzyszy, z całą pewnością jest niepodważalny pod względem sensu w pełnym tego słowa znaczeniu. Nie ma wątpliwości co do tego, że gdy wiadomość o owym cudzie doszła do następnego pokolenia, zyskała cechę niepodważalności, przede wszystkim dzięki ścieżkom relacji badanym przez autorów autentycznych zbiorów sunny, które nie posiadają żadnej skazy, takich jak zbiory Al-Buchariego, Muslima, Ibn Hibbana, At-Tirmiziego i innych. Każde świadectwo, czyli hadis znajdujący się w zbiorze Al-Buchariego, jest takie, jak gdybyśmy wysłuchali go bezpośrednio od samych szlachetnych towarzyszy.
Skoro drzewa poznały Posłańca Boga (niech będzie z nim pokój i miłosierdzie), uwierzyły w jego przesłanie i pozdrowiły go, a następnie odwiedzały go i wypełniały jego rozkazy - tak jak ujrzeliśmy to na przykładach wymienionych wyżej - to jak może nie poznać go ani nie uwierzyć w niego ten tępy głupiec, który nazywa siebie człowiekiem? Czyż nie jest on pozbawiony rozumu i serca? Czyż nie jest wart mniej niż suche drzewo? Czyż nie przypomina on kawałków drewna, które nie zasługują na nic innego, jak tylko na wrzucenie do ognia?
DZIESIĄTA ZNACZĄCA WSKAZÓWKA
Cuda Proroka (niech będzie z nim pokój i miłosierdzie) związane z drzewami poparte są przez cud wzdychania pnia palmowego, o którym relacje przekazało wielu ludzi.
Tak, wzdychanie suchego pnia, znajdującego się w meczecie Proroka, do Posłańca Boga (niech będzie z nim pokój i miłosierdzie), a to z powodu tymczasowej rozłąki z nim, oraz jęk owego pnia w obecności licznej grupy szlachetnych towarzyszy, stanowią poparcie dla cudów związanych z drzewami. Pień można zaliczyć do drzew, lecz dotyczący go cud jest niepodważalny sam w sobie, podczas gdy inne cuda związane z drzewami są niepodważalne ze względu na rodzaj, lecz w większości przypadków nie osiągają poziomu niepodważalności bezpośredniej.
Dach meczetu Proroka był zbudowany z pni palmy, a gdy Prorok (niech będzie z nim pokój i miłosierdzie) wygłaszał kazanie, początkowo także stał na jednym z pni. Gdy później wzniesiono dla niego kazalnicę (ar. minbar), usłyszano, jak pień ten wydał dźwięk podobny do ryczenia osła, rzewnie szlochając. Posłaniec Boga podszedł do niego, położył na nim swą rękę, porozmawiał z nim, wyraził swoje ubolewanie i pocieszał pień, dopóki ten nie uciszył się. Cud ten był relacjonowany w sposób niepodważalny przez bardzo liczne łańcuchy przekazujących.
Tak, cud wzdychania pnia palmy jest słynny i powszechnie znany, a wiadomość o nim należy do kategorii wiadomości przekazanych przez wiele osób. Setki uczonych spośród imamów należących do pokolenia, które przyszło po szlachetnych towarzyszach relacjonowały go poprzez piętnaście różnych dróg biorących początek od towarzyszy Proroka. Ci spośród uczonych towarzyszy, którzy relacjonowali ten hadis i którzy stoją na czele przekazujących go osób, to Anas Ibn Malik (służący Proroka), Dżabir Ibn 'Abd Allah al-Ansari, 'Abd Allah Ibn 'Umar, 'Abd Allah Ibn 'Abbas, Sahl Ibn Sa'd, Abu Sa'id al-Chudri, Ubajj Ibn Ka'b, Burajda i Matka Wiernych Umm Salama (niechaj Bóg Najwyższy będzie rad z nich wszystkich).
Jeśli chodzi o autorów zbiorów hadisów, którzy przekazali nam relację o tym wielkim i niepodważalnym cudzie, to zawarli ją w swoich księgach Al-Buchari, Muslim i inni.
Relacjonował Dżabir (niech Bóg będzie z niego rad): "Posłaniec Boga (niech będzie z nim pokój i miłosierdzie) zwykł opierać się o pień palmowy, kiedy wygłaszał kazanie w meczecie. Kiedy wzniesiono kazalnicę, a Prorok zaczął wygłaszać z niej kazanie, pień nie mógł tego znieść i jął jęczeć i wzdychać niby ciężarna wielbłądzica". Zaiste, pień nie wytrzymał rozłąki z Posłańcem Boga (niech będzie z nim pokój i miłosierdzie).
Inni dodali, że Prorok (niech będzie z nim pokój i miłosierdzie) powiedział:
Wedle relacji Burajdy, gdy pień zapłakał, Posłaniec (niech będzie z nim pokój i miłosierdzie) położył na nim swą szlachetną rękę i rzekł:
Jeśli chcesz, zaniosę cię z powrotem do sadu, w którym byłeś, a twoje korzenie, liście i owoce odrosną. Jeśli chcesz, zasadzę cię w Raju, a szlachetni ludzie bliscy Bogu będą jedli z twych owoców. Pień odparł:
«Zasadź mnie w Raju, by jedli ze mnie prawi ludzie bliscy Bogu, i bym był w miejscu, w którym nie zaznam nieszczęścia». Prorok (niech będzie z nim pokój i miłosierdzie) wysłuchał go do końca, a następnie rzekł: قَدْ فَعَلْتُ Tak zrobię, po czym dodał:
On woli siedzibę wieczności
My zaś powiadamy: Tak, zaiste, a tęsknota i miłość do Proroka (niech będzie z nim pokój i miłosierdzie) to praktykowanie jego wspaniałej sunny i szlachetnego prawa szariatu.
Ważna kwestia
Jeśli ktoś spyta: Dlaczego cuda dotyczące błogosławieństwa żywności, której sa' nasycił tysiąc ludzi podczas bitwy rowu, oraz cuda związane z wodą wypływającą spomiędzy błogosławionych palców Posłańca Boga (niech będzie z nim pokój i miłosierdzie), która napoiła tysiąc ludzi, nie były relacjonowane przez tak wiele dróg przekazu, jak jest to w przypadku cudu płaczącego pnia, mimo że więcej ludzi było świadkami cudów dotyczących pożywienia i wody?,
Odpowiemy: Cuda Proroka (niech będzie z nim pokój i miłosierdzie) dzielą się na dwa rodzaje:
Cuda, jakich dokonał Posłaniec Boga (niech będzie z nim pokój i miłosierdzie) w celu potwierdzenia i udowodnienia prawdziwości swego posłannictwa, należą do tego rodzaju, który wzmacnia wiarę wierzących, prowadzi hipokrytów do szczerości oraz wzywa ludzi niewiary do siedziby wiary. Do tego rodzaju należy również cud płaczącego pnia, stąd widzieli go zarówno ludzie przeciętni, jak i wybitni, dzięki czemu został on rozgłoszony bardziej niż inne cuda.
Jeśli chodzi o cuda związane z jedzeniem i wodą, były one bardziej Bożą łaską niż cudem, bardziej Bożym błogosławieństwem niż łaską, a być może nawet bardziej wynikającym z potrzeby przejawem gościnności Miłosiernego niż Jego miłosierdziem. Nawet jeśli są one dowodami na autentyczność proroctwa i cudami popierającymi je, to podstawowym powodem ich wystąpienia był fakt, że wojsko, którego liczebność sięgała około tysiąca osób, niezmiernie potrzebowało żywności i wody do picia, a Bóg Najwyższy zesłał Swe dary ze skarbców tego, co niewidzialne, poprzez nakarmienie tysiąca mężczyzn jednym sa' jedzenia - tak samo, jak stwarza On z jednej pestki tysiąc funtów daktyli. Podobnie napoił błogosławioną wodą około tysiąca walczących na Jego drodze, gdy dotknęło ich pragnienie, sprawiając, iż wypłynęła ona spomiędzy palców ich wielkiego wodza (niech będzie z nim pokój i miłosierdzie). Dlatego ranga cudu jedzenia i wody nie osiągnęła rangi cudu płaczącego pnia, jednakże cuda te należą do tego samego rodzaju, co cud płaczu pnia, i tak samo zostały przekazane przez hadisy z kategorii niepodważalnych.
Nie każdy mógł widzieć błogosławione jedzenie i wypływanie wody spomiędzy palców Proroka (niech będzie z nim pokój i miłosierdzie); niektórzy mogli zobaczyć jedynie ich ślad. Natomiast płacz pnia usłyszał każdy, kto był wówczas w meczecie Proroka, dlatego cud ten jest bardziej znany.
Jeśli ktoś spyta: Szlachetni towarzysze (niech Bóg będzie rad z nich wszystkich), przywiązywali ogromną wagę do obserwowania wszystkich czynów i zachowań Posłańca Boga (niech będzie z nim pokój i miłosierdzie) a relacje o nich przekazali uczciwie i z troską, dlaczego więc wielkie cuda były relacjonowane jedynie za pośrednictwem dwudziestu łańcuchów przekazicieli, a nie - co najmniej - przez sto łańcuchów? Dlaczego większość relacji pochodzi od Anasa, Dżabira i Abu Hurajry, a nie - z wyjątkiem zaledwie kilku - od Abu Bakra czy 'Umara?
Odpowiemy: Odpowiedzi na pierwszą część tego pytania udzieliliśmy w Trzeciej Zasadzie Czwartej Znaczącej Wskazówki; z kolei
odpowiedź na drugą część pytania brzmi następująco: Gdy człowiek potrzebuje lekarstwa, zwraca się do lekarza; gdy potrzebuje coś wybudować, zwraca się do inżyniera; gdy potrzebuje poznać prawo szariatu, idzie do muftiego i prosi go o opinię. Stąd właśnie zadanie niektórych spośród uczonych towarzyszy ograniczało się do zapamiętywania hadisów, rozgłaszania ich i przekazywania następnym epokom. Dążyli do tego celu z całą siłą, którą dał im Bóg. I tak na przykład Abu Hurajra (niech Bóg będzie z niego rad) poświęcił całe swoje życie na zapamiętywanie hadisów Proroka, podczas gdy 'Umara (niech Bóg będzie z niego rad) zajmowało niesienie ciężarów wynikających ze sprawowania kalifatu i z rządzenia państwem. Stąd w gestii przekazywania hadisów całej wspólnocie 'Umar oparł się na takich towarzyszach, jak Abu Hurajra, Anas, Dżabir i inni, zaś relacji pochodzących od niego samego jest niewiele. Ponadto relacja prawdomównego przekaziciela, którego szczerość potwierdzona jest przez wszystkich, nie musi być potwierdzona przez relację innej osoby, dlatego niektóre ważne wydarzenia relacjonowane są za pośrednictwem jedynie dwóch bądź trzech łańcuchów przekazicieli.
JEDENASTA ZNACZĄCA WSKAZÓWKA
Jak Dziesiąta Znacząca Wskazówka dotyczyła cudu proroczego związanego z drzewami, tak niniejsza Znacząca Wskazówka wyjaśnia cuda Proroka (niech będzie z nim pokój i miłosierdzie) dotyczące gór i kamieni, należących do rzeczy nieożywionych. Spośród wielu przykładów cudów tego rodzaju wymienimy jedynie osiem.
Przykład pierwszy
Al-Buchari oraz wybitny uczony Maghrebu Al-Qadi 'Ijad przytaczają relację Ibn Mas'uda (niech Bóg będzie z niego rad), który powiedział:
Przykład drugi
Potwierdzono relacje Anasa oraz Abu Zarra (niech Bóg będzie z nich rad).
Przykład trzeci
Autentyczne relacje 'Alego, Dżabira oraz 'A'iszy (niech Bóg będzie z nich rad) mówią, że za każdym razem, gdy Prorok (niech będzie z nim pokój i miłosierdzie) przechodził obok góry lub kamienia, mówiły one:
«Pokój tobie, o Posłańcu Boga».
Relacja 'Alego mówi:
Byliśmy w Mekce - a było to na początku misji proroczej - wraz z Posłańcem Boga (niech będzie z nim pokój i miłosierdzie), i gdy Prorok pojechał na obrzeża Mekki, a napotkał drzewo lub górę, mówiły mu:
Według relacji Dżabira:
Za każdym razem, gdy Prorok (niech będzie z nim pokój i miłosierdzie) przechodził obok kamienia lub drzewa, te padały przed nim w pokłonie, a każde z nich podporządkowywało się mu i mówiło:
Według relacji pochodzącej od Dżabira Ibn Samry (niech Bóg będzie z niego rad), Prorok (niech będzie z nim pokój i miłosierdzie) powiedział, mając na myśli czas przed początkiem jego misji:
Relacjonowała 'A'isza, że Prorok (niech będzie z nim pokój i miłosierdzie) powiedział:
Przykład czwarty
Według hadisu Al-'Abbasa (niech Bóg będzie z niego rad), Prorok (niech będzie z nim pokój i miłosierdzie), okrył jego i jego synów 'Abd Allaha, 'Ubajd Allaha, Al-Fadla i Qusama ubraniem zwanym mula'at i wezwał Boga, by Ten uchronił ich od Ognia, mówiąc:
Przykład piąty
Bądź mocna, o Uhud, bowiem stoją na tobie Prorok, najbardziej prawdomówny spośród ludzi i dwaj męczennicy.
Hadis ten informuje o męczeńskiej śmierci 'Umara i 'Usmana (niech Bóg będzie z nich rad), przekazując wiadomość ze świata niewidzialnego.
Relacjonowano również - co przytoczymy jako uzupełnienie przykładu piątego - że kiedy Posłaniec Boga (niech będzie z nim pokój i miłosierdzie) wyemigrował z Mekki, a poszukiwali go niewierni spośród Kurajszytów, wszedł na górę Subajr, która powiedziała: "Zejdź, Posłańcu Boga, gdyż boję się, że zabiją cię na moim grzbiecie, a Bóg mnie za to ukarze". Wtedy grota Hira powiedziała:
Wszystkie te przykłady pozwalają zrozumieć, iż wielkie góry były posłuszne Posłańcowi (niech będzie z nim pokój i miłosierdzie) tak samo jak ludzi człowiek. Góry nie zostały stworzone nadaremno; są one niczym podobne każdemu słudze stworzonemu przez Boga, który wychwala Najwyższego, posiada określone obowiązki, zna Proroka i miłuje go.
Przykład szósty
Relacjonował 'Abd Allah Ibn 'Umar (niech Bóg będzie rad z ojca i syna): Prorok (niech będzie z nim pokój i miłosierdzie) wyrecytował z kazalnicy:
Przykład siódmy
Wokół Domu (tj. Ka'by) było trzysta sześćdziesiąt posągów bożków, których nogi były przymocowane do kamienia za pomocą ołowiu, a gdy
Posłaniec Boga (niech będzie z nim pokój i miłosierdzie), wszedł do Świętego Meczetu w dniu powrotu muzułmanów do Mekki, zaczął wskazywać na nie kijem, który trzymał w ręku, lecz nie dotykał ich. Wyrecytował:
Przykład ósmy
I tak dalej; istnieje osiemdziesiąt przykładów podobnych ośmiu, które przytoczyliśmy. Jeżeli rozważy się te osiem przykładów razem, to staną się one silne i nie dotknie ich jakakolwiek wątpliwość.
Cuda tego rodzaju, związane z mową rzeczy martwych, stanowią bezsporny dowód na prawdziwość misji proroczej i należą do kategorii niepodważalnych pod względem znaczenia. Każda relacja czerpie siłę z siły wszystkich relacji, a siła wszystkich cudów razem wziętych przewyższa siłę pojedynczego cudu - podobnie jak jest w przypadku słabego człowieka, który wstępuje do wojska, a wtedy staje się silny, aż może stawić czoła tysiącu przeciwników, czy w przypadku słabego filaru, który staje się mocny w połączeniu z silnymi filarami.
Cóż dopiero, jeśli wszystkie te relacje są prawdziwe i mocne!
DWUNASTA ZNACZĄCA WSKAZÓWKA,
a w niej trzy przykłady największej wagi, związane z Jedenastą Znaczącą Wskazówką
Przykład pierwszy
Szlachetny werset mówi:
Te niezwykłe czyny przewyższają zdolności człowieka i nie można przypisać ich przyczynom przyrodzonym, stąd słowa Najwyższego:
To nie ty rzuciłeś(Muhammadzie), kiedy rzuciłeś, lecz to Bóg rzucił brzmią tak właśnie, nie zaś inaczej, zaświadczając o tym, że był to czysty cud Bożej wszechmocy.
Przykład drugi
Zbiory hadisów z Al-Bucharim i Muslimem na czele podają, iż w Chajbarze żydówka o imieniu Zajnab Bint al-Hars podarowała Prorokowi (niech będzie z nim pokój i miłosierdzie) pieczoną owcę, którą wcześniej zatruła. Posłaniec Boga jadł ją wraz z innymi ludźmi, aż rzekł:
Posłuchaj teraz trzech punktów, wyjaśniających cud tego wydarzenia.
Po pierwsze (według jednej z relacji) pewna liczba towarzyszy usłyszała słowa owcy, gdy ta mówiła, że jest zatruta.
Po drugie (według innej relacji) po tym, jak Posłaniec (niech będzie z nim pokój i miłosierdzie) powiadomił o tej sprawie, rzekł: Powiedzcie
Po trzecie wszyscy, którzy usłyszeli słowa Posłańca (niech będzie z nim pokój i miłosierdzie): powiedziała, że jest zatruta, uwierzyli w nie tak, jak gdyby na własne uszy usłyszeli słowa owcy, gdyż nigdy nie usłyszano od niego czegokolwiek, co byłoby niezgodne z prawdą. Gdy żydzi knuli spisek, by wymierzyć ostateczny cios w Szlachetnego Posłańca (niech będzie z nim pokój i miłosierdzie) i jego szlachetnych towarzyszy, ich knowania zostały odkryte dzięki wiadomości pochodzącej ze świata niewidzialnego, a ich niecne plany zostały pokrzyżowane - i w ten sposób wypełniły się słowa Proroka.
Przykład trzeci
Ten cud Posłańca (niech będzie z nim pokój i miłosierdzie), który przedstawimy poprzez trzy wydarzenia, przypomina cud białej ręki Mojżesza (niech będzie z nim pokój) i cud jego laski.
Wydarzenie pierwsze
Wydarzenie drugie
Miecz 'Ukkaszy Ibn Muhsina al-Asadiego złamał się podczas wielkiej bitwy Badr (podczas której wydarzyło się wiele rzeczy niezwykłych), a Posłaniec Boga (niech będzie z nim pokój i miłosierdzie) dał 'Ukkaszy gruby kij i powiedział: Uderz nim. 'Ukkasza (niech Bóg będzie z niego rad) tak uczył, a wtedy w jego ręku znów pojawił się długi, ostry, mocny miecz, którym zaczął walczyć. Później miecz pozostał u 'Ukkaszy i był świadkiem wielu innych potyczek, aż do czasu, gdy 'Ukkasza zginął w walce z apostatami pod Al-Jamama.
Wydarzenie trzecie
Tak, te dwa miecze są dwoma cudami przypominającymi cud laski Mojżesza, lecz po lasce Mojżesza nic nie pozostało po śmierci jej właściciela, a dwa miecze przetrwały po śmierci Proroka (niech będzie z nim pokój i miłosierdzie) jako świadectwo jego cudów.
TRZYNASTA ZNACZĄCA WSKAZÓWKA
Do cudów Posłańca Boga (niech będzie z nim pokój i miłosierdzie) należy uzdrawianie chorych i rannych jego błogosławionym oddechem. Ten rodzaj cudów jest niepodważalny pod względem znaczenia, a były one relacjonowane czasem przez grupę ludzi, a czasem przez jednostkę, lecz mimo to wzbudzają przekonanie i pewność co do swej autentyczności dzięki potwierdzeniu ich przez uczonych i badaczy hadisów.
Wymienimy tutaj jedynie kilka spośród wielu przykładów cudów tego rodzaju.
Przykład pierwszy
Al-Qadi 'Ijad powołał się na Sa'da Ibn Abi Łaqqasa (niech Bóg będzie z niego rad), który należał do dziesięciu ludzi, jacy otrzymali dobrą nowinę o ich wejściu do Raju. Sa'd służył Prorokowi (niech będzie z nim pokój i miłosierdzie), a później został jednym z dowódców, którzy za czasów 'Umara Ibn al-Chattaba (niech Bóg będzie z niego rad) wiedli armie muzułmanów. Rzekł on tymi słowy:
Jam jest wnuk tego, na którego policzek spłynęło jego oko
I przywróciła je wspaniale dłoń wybranego,
I wróciło ono na swe miejsce.
Przykład drugi
Przykład trzeci
Przekazał An-Nasa'i, powołując się na 'Usmana Ibn Hunajfa, że pewien niewidomy przybył do Posłańca Boga (niech będzie z nim pokój i miłosierdzie) i powiedział: "O, Posłańcu Boga, poproś Boga, by przywrócił mi wzrok". Posłaniec spytał: Czemu chcesz, bym się za ciebie pomodlił? Człowiek ten odparł: "O, Posłańcu Boga, utrata wzroku jest dla mnie cierpieniem". Prorok powiedział:
Obmyj się, pomódl się dwa rakaty i powiedz: "O, Boże, Ciebie proszę o pomoc i do Ciebie się kieruję poprzez Proroka Muhammada, Proroka Miłosierdzia. O, Muhammadzie, kieruję się do twego Pana poprzez ciebie,
Przykład czwarty
Każde z tych dwóch zdarzeń było relacjonowane przed jedną osobę, lecz potwierdzenie ich przez szlachetnego Imama Ibn Łahaba i fakt, że wydarzyły się podczas pełnej cudów bitwy Badr, w połączeniu z wieloma podobnymi przesłankami nie pozostawiają żadnej wątpliwości co do tego, że te wydarzenia faktycznie miały miejsce.
Istnieje tysiąc i jeden potwierdzonych przez autentyczne hadisy przykładów tego, że ręka Najwspanialszego Posłańca (niech będzie z nim pokój i miłosierdzie) stała się uzdrowieniem i lekarstwem dla chorych i niepełnosprawnych.
-wychwalanie Boga przez kamyki spoczywające w dłoni Posłańca Boga (niech będzie z nim pokój i miłosierdzie);
-przemienienie się pyłu i żwiru w pociski, rażące twarze wrogów, którzy rzucili się do ucieczki, wedle słów Najwyższego:
-wypływanie - niczym ze źródła - spomiędzy jego dziesięciu palców wody, którą napojono całe wojsko;
-cudowne działanie jego ręki, która była niczym uzdrawiający balsam dla rannych i chorych;
zaprawdę, to wszystko wyjaśnia w sposób oczywisty ogrom błogosławieństwa szlachetnej ręki Posłańca oraz ukazuje wielki cud Bożej wszechmocy.
Dla przyjaciół owa dłoń była miejscem wspominania Najwyższego, i nawet jeśli znalazły się w niej nieożywione kamyki, wychwalały Boga i recytowały Jego Najpiękniejsze Imiona. Dla wrogów była Bożym arsenałem, i nawet jeśli znalazł się w niej pył i żwir, stawały się one strzałami i pociskami. Dla rannych i chorych była apteką Najbardziej Miłosiernego z miłosiernych, w której mogli znaleźć lekarstwo na każdą chorobę, jaka ich dotknęła. Kiedy wznosiła się w chwale, gestem jednego palca rozdzielała księżyc na dwie połowy; kiedy zniżała się w swym pięknie, stawała się niczym źródło miłosierdzia o dziesięciu zdrojach, z których płynęła woda błogosławionego, rajskiego źródła Al-Kałsar.
Skoro ręka Szlachetnego Proroka (niech będzie z nim pokój i miłosierdzie) stała się przyczyną tak wspaniałych cudów, to czyż nie jest oczywiste, jak wysoką pozycją cieszy się on u swego Pana, jak prawdziwe jest to, do czego on wzywa, jak szczęśliwi są ci, którzy przysięgli mu posłuszeństwo?
Pytanie: O wielu hadisach mówisz, że są one relacjonowane przez wiele łańcuchów przekazicieli. Dotychczas nie słyszeliśmy o tej kategorii hadisów. Czyżby była ona aż tak bardzo pomijana?
Odpowiedź: Hadisy zaklasyfikowane przez uczonych prawa muzułmańskiego jako należące do tej kategorii są liczne, lecz dla wielu
pozostają nieznane. I tak na przykład uczeni z dziedziny hadisów często znają hadisy relacjonowane przez jedną osobę, których nie zna nikt inny prócz nich. Tak więc podstawy i teorie każdej nauki są wyjaśniane wedle tego, co do czego zgodzili się specjaliści w danej dziedzinie nauki, a reszta ludzi, poznając tę naukę, polega na ich opinii - i mogą albo uwierzyć w słowa uczonych, albo zająć się studiowaniem tej nauki i dojść do tego samego wniosku, do którego doszli uczeni.
Jeśli chodzi o hadisy i wydarzenia przekazane słowo w słowo za pośrednictwem wielu ludzi, bądź takie, które przekazują sens zdarzenia, to zostały one wyjaśnione przez uczonych w dziedzinach hadisów, szariatu, zasad prawnych, a także w innych dziedzinach. Tak więc jeśli nieświadomi prostacy nie zważają na to, a głupcy nie zwracają uwagi na owe nauki, to nie można obwiniać o to nikogo innego, jak tylko ich samych.
Przykład piąty
Przykład szósty
Przykład siódmy
Przykład ósmy
Sześcioro dzieci - każde z osobna - doświadczyło cudów Najszlachetniejszego Proroka (niech będzie z nim pokój i miłosierdzie). Przedstawimy te wydarzenia, oraz jedno im podobne.
Wydarzenie pierwsze
Wydarzenie drugie
Relacjonował Ibn 'Abbas (niech Bóg będzie z niego rad:
Wydarzenie trzecie
Wydarzenie czwarte
Wydarzenie piąte
Wydarzenie szóste
Wydarzenie siódme
Przykładów podobnych przytoczonych powyżej jest nie tylko ponad osiem, ale ponad osiemset, a większość z nich została przytoczona przez zbiory hadisów oraz biografie Proroka.
Tak, skoro błogosławiona ręka Szlachetnego Posłańca (niech będzie z nim pokój i miłosierdzie) była niczym apteka mądrego Luqmana; skoro jego ręka była niczym źródło życia Al-Chidra; skoro jego oddech był niczym uzdrawiający oddech Jezusa, a ludzie zawsze padali ofiarami nieszczęść i katastrof, to nie ma wątpliwości co do tego, że przybywały do niego niezliczone rzesze chorych i szaleńców, i z pewnością wszyscy zostali uzdrowieni. Taus al-Jamani, imam należący do pokolenia następców towarzyszy Proroka, słynący ze swej skromności i bogobojności, który odbył większą pielgrzymkę czterdzieści razy, który przez czterdzieści lat odmawiał modlitwę poranną, korzystając z ablucji, którą wykonał przed modlitwą wieczorną, który spotkał wielu spośród szlachetnych towarzyszy, powiedział w ten sposób: "Prorok (niech będzie z nim pokój i miłosierdzie) kładł swą szlachetną rękę na piersi każdego szaleńca, który do
niego przybył, i za każdym razem człowiek ten odchodził uleczony ze swego szaleństwa".
Skoro imam taki, jak At-Taus al-Jamani - który spotykał się ze szlachetnymi towarzyszami - przekazał tak pewną wiadomość, to niewątpliwie do Proroka (niech będzie z nim pokój i miłosierdzie) przyszło wielu takich chorych, być może nawet tysiące, i wszyscy znaleźli uzdrowienie.
CZTERNASTA ZNACZĄCA WSKAZÓWKA
Kolejnym wspaniałym rodzajem cudów Posłańca Boga (niech będzie z nim pokój i miłosierdzie) są niezwykłe zdarzenia, które miały miejsce dzięki jego modlitwie. Cuda tej kategorii zostały przekazane w sposób niebudzący wątpliwości przez wiele osób, a przykłady tych cudów i ich kategorie są niezliczone. Wiele z nich osiągnęło stopień niepodważalności lub stało się sławnymi i bliskimi statusowi niepodważalności, a relacje o nich zostały przekazane przez wielkich uczonych, co potwierdza autentyczność owych wydarzeń i ich sławę.
Wymienimy tutaj kilka spośród bardzo wielu przykładów bliskich niepodważalności lub takich, które mają status sławnych, omawiając je wszystkie szczegółowo.
Przykład pierwszy
'Umar Ibn al-Chattab (niech Bóg będzie z niego rad) po śmierci Posłańca Boga (niech będzie z nim pokój i miłosierdzie) modlił się o deszcz
Przykład drugi
Przykład trzeci
Szlachetny Prorok (niech będzie z nim pokój i miłosierdzie) modlił się do Boga w intencji różnych spośród towarzyszy. Jego modlitwy zostały spełnione w sposób tak olśniewający, że wydarzenia te osiągnęły poziom cudu.
Al-Buchari, Muslim i inni podają, że Prorok (niech będzie z nim pokój i miłosierdzie) pomodlił się w intencji Ibn 'Abbasa tymi słowy:
Al-Buchari i inni podają, że Anas (niech Bóg będzie z niego rad) przekazał, że jego matka poprosiła: "O, Posłańcu Boga, pomódl się za swego sługę Anasa". Prorok (niech będzie z nim pokój i miłosierdzie) powiedział:
Przykładów cudów podobnego rodzaju jest bardzo wiele; tutaj przytoczyliśmy jedynie cztery wybrane.
Imam At-Tirmizi podaje, że Posłaniec Boga (niech będzie z nim pokój i miłosierdzie) pomodlił się w intencji Sa'da Ibn Abi Łaqqasa tymi słowy:
Prorok powiedział Abu Qatadzie:
Gdy pewien znany i utalentowany poeta powiedział Prorokowi (niech będzie z nim pokój i miłosierdzie) te oto strofy:
W naszej chwale i blasku sięgnęliśmy nieba,
Lecz chcemy dosięgnąć go także poprzez nasz wygląd!,
spytał go Posłaniec:
Dokąd chcesz trafić, o Abu Lajlo? Tamten odpowiedział:
"Do Raju, o Posłańcu Boga", po czym wyrecytował inny wiersz o doniosłym znaczeniu, a Posłaniec Boga powiedział:
Wedle autentycznej relacji Posłaniec (niech będzie z nim pokój i miłosierdzie) pomodlił się w intencji 'Alego (niech Bóg będzie z niego rad),
mówiąc:
At-Tufajl Ibn 'Amr poprosił Proroka (niech będzie z nim pokój i miłosierdzie) o znak dla swojego ludu, a Posłaniec pomodlił się słowami:
Relacjonował Abu Hurajra (niech Bóg będzie z niego rad):
O wszystkich wydarzeniach, które tu przytoczyliśmy, mówią znane hadisy, i nie ma żadnych wątpliwości co do prawdziwości tych relacji.
Przykład czwarty,
w którym opiszemy kilka wydarzeń dotyczących klątw Posłańca Boga (niech będzie z nim pokój i miłosierdzie).
Wydarzenie pierwsze
Kiedy Prorok (niech będzie z nim pokój i miłosierdzie) otrzymał wiadomość o tym, że król Persji Chosroes podarł jego list, powiedział:
Wydarzenie drugie
Wydarzenie trzecie
Przykład piąty
Liczne wydarzenia udowadniają fakt, że klątwy Posłańca (niech będzie z nim pokój i miłosierdzie) przeciwko poszczególnym osobom spełniały się w straszliwy sposób. Wymienimy trzy z tych wydarzeń jako przykłady.
Wydarzenie pierwsze
Prorok (niech będzie z nim pokój i miłosierdzie) wypowiedział przeciwko 'Utbie Ibn Abi Lahabowi następującą klątwę:
O, Boże, ześlij na niego psa spośród Twoich psów. Jakiś czas po tym 'Utba wyruszył w podróż, podczas której napotkano lwa, który spośród całej karawany wybrał
Wydarzenie drugie
Posłaniec (niech będzie z nim pokój i miłosierdzie) wysłał do walki na drodze Boga oddział pod dowództwem Amira Ibn Adbata, któremu towarzyszył Muhallim Ibn Dżassama. Ten ostatni zabił podstępnie Amira, a gdy wiadomość o tym dotarła do Proroka, ten zagniewał się i powiedział:
Wydarzenie trzecie
Przykład szósty
Wymienimy kilka niezwykłych wydarzeń, które miały miejsce dzięki modlitwie Proroka, i co do których prawdziwości nie ma wątpliwości.
Wydarzenie pierwsze
Wydarzenie drugie
Salman al-Farsi (niech Bóg będzie z niego rad) był niewolnikiem żydów. Jego panowie obiecali mu wolność w zamian za zasadzenie trzystu palm (z których każda miała dawać owoce) oraz czterdzieści uncji złota. Prorok (niech będzie z nim pokój i miłosierdzie) zasadził
Wydarzenie to jest jednym ze znaczących niezwykłych zdarzeń, które miały miejsce podczas życia Salmana al-Farsiego (niech Bóg będzie z niego rad), i było ono relacjonowane przez godnych zaufania imamów.
Wydarzenie trzecie
Przykład siódmy
dotyczy gorzkiej wody, która dzięki błogosławieństwu modlitwy Proroka (niech będzie z nim pokój i miłosierdzie) i dzięki jego dotykowi przemieniała się w słodką i pachnącą. Przytoczymy jedynie kilka przykładów takich wydarzeń.
Wydarzenie pierwsze
Wydarzenie drugie
Relacjonował Abu Na'im, a także inni zbieracze hadisów, że w domu Anasa było źródło, do którego Prorok (niech będzie z nim pokój
Wydarzenie trzecie
Wydarzenie czwarte
Wydarzenie piąte
Przykład ósmy
dotyczy owiec, których wymiona wypełniały się mlekiem dzięki modlitwie i dotykowi Proroka (niech będzie z nim pokój i miłosierdzie). Przekazano relacje o bardzo wielu wydarzeniach tego rodzaju, lecz tutaj wymienimy jedynie trzy znane i potwierdzone.
Wydarzenie pierwsze
Wszystkie potwierdzone biografie Najszlachetniejszego Posłańca (niech będzie z nim pokój i miłosierdzie) podają, że gdy emigrował on wraz z Abu Bakrem as-Siddikiem, przeszedł obok domu 'Atiki, córki Chalida al-Chuza'i, którą zwano Umm Ma'bad. Miała ona wychudzoną owcę, która nie dawała mleka. Prorok zsiadł z wielbłąda i zapytał: Czy ta owca ma mleko? Umm Ma'bad odpowiedziała: "Ona nie ma nawet krwi, jakże mogłaby mieć mleko?" Prorok dotknął pleców owcy, potarł jej wymię i powiedział:
Przynieście naczynie i wydójcie ją. Owcę wydojono; Prorok i Abu Bakr as-Siddiq napili się, a resztę mleka wypili ci, którzy byli w domu, aż się nasycili.
Wydarzenie drugie
to historia owcy Ibn Mas'uda (niech Bóg będzie z niego rad), który relacjonował:
Pasłem owce 'Uqby Ibn Abi Mu'ita, kiedy podszedł do mnie Posłaniec Boga (niech będzie z nim pokój i miłosierdzie) wraz z Abu Bakrem i spytał: Czy masz mleko, chłopcze? Odpowiedziałem, że tak, ale nie są to moje owce. Wtedy Prorok spytał: Czy jest tu owca, której jeszcze nie pokrył baran? Wtedy przyprowadziłem mu owcę, a on potarł jej wymię i wydoił ją do naczynia, z którego napili się i on, i Abu Bakr.
Wydarzenie trzecie
W księgach poświęconych biografii Proroka jest wiele innych przykładów, lecz na nasz użytek wystarczą te wyżej wymienione.
Przykład dziewiąty
Przytoczymy kilka spośród wielu słynnych przykładów niezwykłych wydarzeń, które miały miejsce po tym, jak Posłaniec (niech będzie z nim pokój i miłosierdzie) przetarł dłonią głowy i twarze niektórych ludzi i pomodlił się w ich intencji.
Wydarzenie pierwsze
Wydarzenie drugie
Wydarzenie trzecie
Wydarzenie czwarte
Wydarzenie piąte
Wydarzenie szóste
Jest wiele przykładów podobnych przytoczonym powyżej, podawanych przez uczonych z dziedziny hadisów, a wszystkie one razem wzięte posiadają status niepodważalności pod względem znaczenia i potwierdzają absolutnie autentyczne cuda Proroka Muhammada (niech będzie z nim
pokój i miłosierdzie). Nawet jeśli założymy, że każdy z tych przykładów to wątpliwa historia relacjonowana przez tylko jedną osobę, to zebrane razem są autentyczne pod względem znaczenia, bowiem jeśli jakieś wydarzenie jest opowiedziane w różnych wersjach i na różne sposoby, oznacza to, że wydarzenie faktycznie miało miejsce, tyle że wątpliwe są sposoby jego relacjonowania.
Na przykład jeżeli grupa ludzi usłyszy huk, to niektórzy powiedzą, że zawalił się dom tej-a-tej osoby. Inni, że zawalił się dom innej osoby. Inni powiedzą o jeszcze innej osobie, i tak dalej. Mimo że każda relacja jest słaba, wątpliwa bądź niezgodna z rzeczywistością, to nie ma wątpliwości co do samego zdarzenia, a mianowicie zawalenia się domu. Relacje rozważane razem implikują prawdziwość tego zdarzenia i są zgodne ze sobą co do istoty rzeczy. Z kolei wszystkie fragmentaryczne przykłady wymienione powyżej to relacje autentyczne, a niektóre z nich są szeroko znane. Jeżeli założymy, że wszystkie one są wątpliwe, to zebrane razem wskazywałyby bez wątpienia na zaistnienie cudu Proroka, tak samo jak w przykładzie zawalonego domu.
Stąd każdy rodzaj wspaniałych cudów Proroka (niech będzie z nim pokój i miłosierdzie) jest potwierdzony i nie ma co do niego wątpliwości. Fragmenty relacji to jedynie różne wzory i formy tego absolutnego cudu.
Tak jak ręka Posłańca Boga, jego palce, ślina, oddech i słowa - czyli modlitwa - były źródłem wielu cudów, tak również wiele niezwykłych rzeczy wydarzyło się dzięki wszystkim jego szlachetnym cechom, zmysłom i członkom. Biografie oraz książki historyczne objaśniają wiele z dowodów prawdziwości proroctwa i przytaczają relacje o wielu cudach, do których doszło za życia Proroka (niech będzie z nim pokój i miłosierdzie) - czy to poprzez jego wygląd, czy poprzez części ciała, czy poprzez uczucia.
PIĘTNASTA ZNACZĄCA WSKAZÓWKA
Szlachetnego Proroka islamu (niech będzie z nim pokój i miłosierdzie) znają zwierzęta, zmarli, dżinny i aniołowie, a każda z owych grup ukazuje jakiś cud, potwierdzając jego proroctwo i ogłaszając je, tak jak uczyniły to kamienie, drzewa, księżyc i słońce, udowadniając w ten sposób to, że znają Proroka i wierzą w jego posłannictwo.
Niniejsza Wskazówka składa się z trzech części. Część pierwsza
W tym miejscu omówimy rozpoznanie Proroka (niech będzie z nim pokój i miłosierdzie) przez zwierzęta, poprzez które zostały ukazane jego cuda. Spośród wielu przykładów podobnych wydarzeń przytoczymy
jedynie kilka, znanych i autentycznych pod względem znaczenia, które zostały potwierdzone przez uczonych oraz zaakceptowane przez całą społeczność muzułmańską.
Wydarzenie pierwsze
Relacjonowała Matka Wiernych 'A'isza (niech Bóg będzie z niej rad):
Nawet gołębie okazywały szacunek Prorokowi (niech będzie z nim pokój i miłosierdzie), uspokajając się i uciszając w jego obecności.
Wydarzenie drugie
to znana historia z wilkiem, relacjonowana na wiele sposobów i ciesząca się statusem niepodważalnej. To niezwykłe zdarzenie zostało przekazane na wiele sposobów przez szlachetnych towarzyszy takich, jak Abu Sa'id al-Chudri, Salama Ibn al-Akła', Ibn Abi Łahab, Abu Hurajra oraz bohater tej historii, pasterz Uhban (niech Bóg będzie rad z nich wszystkich).
Wniosek jest taki, że historia z wilkiem wzbudza pewność i przekonanie co do tego, iż jest ona autentyczna pod względem sensu i znaczenia.
Wydarzenie trzecie
Wydarzenie czwarte
Al-Buchari i uczeni z dziedziny hadisów przekazali:
Pewnej nocy głośny hałas tak przestraszył mieszkańców Medyny, że udali się oni w kierunku źródła tego dźwięku. Po drodze napotkali Posłańca Boga (niech będzie z nim pokój i miłosierdzie), który właśnie wracał z miejsca, z którego dźwięk ten dochodził. Prorok jechał na oklep na koniu
Abu Talhy, u boku miał miecz i powiedział:
Wydarzenie piąte
to historia lwa, który podporządkował się Safinie, służącemu Posłańca Boga, gdy Prorok (niech będzie z nim pokój i miłosierdzie) wysłał go do Jemenu, do Mu'aza Ibn Dża'bala. Safina po drodze napotkał lwa i przedstawił się, wyciągając list Proroka: "Jestem sługą Posłańca Boga". Wtedy lew zaryczał i odsunął się z drogi.
Pokrótce wspomnimy dwa inne wydarzenia, podobne pięciu powyższym.
I tak dalej; istnieje bardzo wiele przykładów wydarzeń tego typu. Wymieniliśmy jedynie najbardziej znane i autentyczne spośród nich.
O, człowieku, który nie znasz Szlachetnego Posłańca (niech będzie z nim pokój i miłosierdzie) i nie jesteś mu posłuszny! Bacz, byś nie stał się nędzniejszy od wilka i lwa, które rozpoznały Szlachetnego Posłańca i były mu posłuszne!
Część druga
Ten rozdział Piętnastej Znaczącej Wskazówki dotyczy rozpoznania Szlachetnego Posłańca (niech będzie z nim pokój i miłosierdzie) przez zmarłych, dżinny i aniołów, co poświadcza bardzo wiele przykładów. Wymienimy kilka najbardziej znanych, przekazanych przez godnych zaufania imamów. Najpierw przytoczymy przykłady dotyczące zmarłych, a następnie te, które dotyczą dżinnów i aniołów, przy czym zdarzeń związanych z tymi ostatnimi jest bardzo wiele i są one autentyczne.
Wydarzenie pierwsze
Przekazał Imam Al-Hasan al-Basri (który jest wyróżniającym się uczonym z epoki następców towarzyszy Proroka, znającym to, co widzialne i to, co niewidzialne, a także jednym z najwierniejszych uczniów Imama 'Alego), że do Proroka (niech będzie z nim pokój i miłosierdzie) przyszedł pewien człowiek i powiedział mu, że pochował swoją córeczkę w wyschniętej dolinie strumienia. Posłaniec Boga poczuł z tego powodu głęboki żal, poszedł z nim do tej doliny i zawołał dziewczynkę po imieniu, dodając:
Wydarzenie drugie
Przekazali imamowie Al-Bajhaqi oraz Ibn 'Adi, powołując się na Anasa, że pewien młody człowiek spośród ansarów zmarł, pozostawiając starą, niewidomą matkę, która nie miała innego dziecka poza nim. Towarzysze przed pogrzebem okryli go całunem i złożyli jej kondolencje. Spytała:
"To mój syn?", a oni potwierdzili. Wtedy powiedziała: "O, Boże, Który wiesz, że wyemigrowałam dla Ciebie i dla Twojego Proroka, pomóż mi w każdej biedzie i nie zsyłaj na mnie tego nieszczęścia". Relacjonował
Imam Al-Busiri odniósł się do tego nadzwyczajnego wydarzenia w swoim utworze poetyckim poświęconym Prorokowi (niech będzie z nim pokój i miłosierdzie):
Jego znaki były wielkie jak on sam,
A wypowiedzenie jego imienia ożywiało zetlałe kości.
Wydarzenie trzecie
Imam Al-Bajhaqi i inni przekazali, powołując się na 'Abd Allaha Ibn 'Ubajd Allaha al-Ansariego, który powiedział:
Tymi słowami Sabit powiadomił o tym, że 'Umar zginie, zanim jeszcze ten został kalifem.
Wydarzenie czwarte
Przekazali imamowie At-Tabarani oraz Abu Na'im, powołując się na An-Nu'mana Ibn Baszira, że Zajd Ibn Charidża upadł i zmarł w jednym z zaułków Medyny, podniesiono go więc i owinięto w płótno. Rozległy
się nad nim krzyki kobiet i słyszano go, jak powiedział: اَنْصِتُوا اَنْصِتُوا "Słuchajcie, słuchajcie!" Wtedy odsłonięto jego twarz, a on kontynuował:
Jeśli zmarli, w których nie było życia, uwierzyli w przesłanie Muhammada (niech będzie z nim pokój i miłosierdzie), to jak może nie wierzyć w nie ten, kto jest żyjący? Czyż tacy nieszczęśnicy spośród żywych nie stracili życia bardziej niż ci, którzy zmarli?
Ta kwestia posiada dwa aspekty.
Aspekt pierwszy to istnienie różnego rodzaju dżinnów i aniołów oraz określone powiązania między nimi a ludźmi. Ich istnienie, co do którego nikt nie ma wątpliwości, jest tak pewne, jak istnienie zwierząt i ludzi. Udowodniliśmy to w sposób całkowicie rozstrzygający w Słowie Dwudziestym Dziewiątym, odsyłamy więc do owego Słowa wszystkich, którzy są zainteresowani szerszym omówieniem tego tematu.
Aspekt drugi to świadectwo naocznych świadków spośród społeczności muzułmańskiej, a także ich rozmowy z aniołami i dżinnami. Dostąpili oni zaszczytu prowadzenia takich rozmów dzięki naśladowaniu Szlachetnego Posłańca (niech będzie z nim pokój i miłosierdzie), ukazując tym samym jeden z licznych śladów jego cudów.
Al-Buchari, Muslim oraz inni uczeni z dziedziny hadisów są zgodni co do autentyczności hadisu, który mówi, że 'Umar (niech Bóg będzie z niego rad) powiedział:
Kiedy pewnego dnia siedzieliśmy wraz z Posłańcem Boga (niech będzie z nim pokój i miłosierdzie), podszedł do nas pewien człowiek o niezwykle białym ubraniu i bardzo czarnych włosach, na którym nie było widać żadnego śladu przebytej drogi, lecz nikt z nas go nie znał.
Przykłady widzenia aniołów są bardzo liczne, a wszystkie te zdarzenia ukazują jeden z rodzajów cudów Proroka (niech będzie z nim pokój i miłosierdzie) i wskazują na to, że aniołowie krążyli niczym motyle wokół światła jego proroctwa.
Jeśli chodzi o widywanie dżinnów i spotkania z nimi, to zdarzają się one bardzo często nawet zwykłym ludziom, a co dopiero szlachetnym towarzyszom (niech Bóg będzie rad z nich wszystkich). Badacze hadisów przekazali nam wiadomości o tych zdarzeniach, które osiągnęły status najbardziej autentycznych i najlepiej potwierdzonych.
Relacjonował 'Umar Ibn al-Chattab (niech Bóg będzie z niego rad): Siedzieliśmy wraz z Prorokiem (niech będzie z nim pokój i miłosierdzie), gdy podszedł do nas starszy człowiek z kijem w ręku. Pozdrowił Proroka, a tamten odpowiedział na pozdrowienie. Wtedy Posłaniec zadał mu pytanie w języku dżinnów: Kim jesteś?, a tamten odpowiedział: "Jestem sową" (...)
Mówimy także:
Tysiące tych, którzy zostali oświeceni światłem Proroka (niech będzie z nim pokój i miłosierdzie), którzy zostali wychowani w jego nauce i poszli jego śladem, jak na przykład Szejk Al-Gajlani (a także inni święci mężowie
Część trzecia
Ochrona Szlachetnego Posłańca (niech będzie z nim pokój i miłosierdzie) przez Boga i osłanianie go przed krzywdą, jaką mogliby mu wyrządzić ludzie, to wspaniały cud i jasna prawda, potwierdzona przez Szlachetny Koran w wersecie:
W znaczeniu tego szlachetnego wersetu kryje się napomknienie o wielu cudach. Gdy Szlachetny Prorok (niech będzie z nim pokój i miłosierdzie) ogłosił swoje posłannictwo, nie rzucił wyzwania jednej grupie, ludowi, określonym władcom, rządzącym ani społeczności, lecz rzucił je wszystkim panującym i wszystkim religiom, i kiedy nawet jego stryj odnosił się do niego z wrogością, a jego wrogami byli ludzie z jego klanu i plemienia, nie znalazł innej ochrony, jak tylko u Boga. Stawił czoła wielu śmiertelnym niebezpieczeństwom, lecz Bóg bronił go przed ludźmi, aż Jego Posłaniec w całkowitym spokoju przeniósł się do siedziby Najwyższego Zgromadzenia. Ten fakt jasno jak słońce w bezchmurny dzień ukazuje prawdziwość przytoczonego wyżej szlachetnego wersetu i to, jak wielką podporą były dla Proroka te słowa Koranu.
W tym miejscu wspomnimy o kilku całkowicie potwierdzonych wydarzeniach.
Wydarzenie pierwsze
Uczeni z dziedziny biografii Proroka i hadisów są zgodni co do tego, że gdy Kurajszyci zadecydowali jednogłośnie o zabiciu Posłańca Boga
Wydarzenie drugie
Nie smuć się, zaiste, Bóg jest z nami. Wtedy koń Suraqi po raz kolejny zapadł się w piasek, a jeździec spadł, zaś kiedy znowu go dosiadł, ta sytuacja powtórzyła się po raz trzeci. Wtedy Suraqa poprosił Proroka i Abu Bakra o zapewnienie mu bezpieczeństwa, a gdy spisano odpowiednią umowę, Posłaniec Boga (niech będzie z nim pokój i miłosierdzie) powiedział Surace, by ten stawał na drodze każdemu, kto będzie próbował ich ścigać. Następnie Suraqa odjechał.
Wydarzenie trzecie
Uczeni z dziedziny hadisów relacjonują, powołując się na liczne łańcuchy tradentów, że podczas bitwy muzułmanów z wojownikami plemion Ghatafan i Amran przywódca klanowy Ghuras Ibn al-Haris al-Maharibi chciał zabić Proroka (niech będzie z nim pokój i miłosierdzie), który o niczym nie wiedział, póki tamten nie stanął za nim z obnażonym mieczem. Wtedy Posłaniec rzekł:
Wydarzenie czwarte
My nałożyliśmy na ich szyje obroże aż do podbródków, tak iż głowy ich są podniesione nieruchomo.
Tak jest, to oczywiste, że ta, która w Piekle będzie nosić drewno, nie była godna ujrzenia władcy tak wielkiego, jak Prorok (niech będzie z nim pokój i miłosierdzie), któremu Bóg dał wysoką pozycję wśród ludzi!
Wydarzenie piąte
Wydarzenie szóste
Jak podaje autentyczna relacja, podczas bitwy Hunajn - wedle innej wersji chodzi o bitwę Uhud - Proroka (niech będzie z nim pokój i miłosierdzie) napotkał Szajba Ibn 'Usman al-Hadżabi, którego ojca i stryja wcześniej zabił Hamza, stryj Posłańca Boga. Szajba powiedział: "Dzisiaj dopełnię zemsty na Muhammadzie". W powstałym zamieszaniu podszedł od tyłu do Posłańca Boga i dobył miecza, by nim uderzyć. Później Szajba relacjonował:
Relacjonował Fudala Ibn 'Amr:
Wydarzenie siódme
Inna prawdziwa relacja podaje, iż żydzi zmówili się przeciwko Prorokowi, gdy usiadł on przy ścianie. Wysłali jednego z nich na dach, by
Wiele innych wydarzeń było podobnych tym, które wymieniliśmy. Imamowie Al-Buchari, Muslim i inni uczeni z dziedziny hadisów podają, że 'A'isza (niech Bóg będzie z niej rad) powiedziała:
Ludzie chronili Proroka (niech będzie z nim pokój i miłosierdzie) do czasu, gdy został zesłany werset:
Bóg uchroni cię (Muhammadzie) przed ludźmi. Wtedy Posłaniec Boga wyjrzał znad dachu swojego domu i powiedział do tych, którzy go chronili:
Począwszy od jej początku aż do tego momentu, nasza rozprawa wyjaśnia, co następuje:
Każdy rodzaj stworzeń i każdy ich świat zna Proroka (niech będzie z nim pokój i miłosierdzie), z którym jest w pewien sposób powiązany. Cuda Muhammada przejawiają się w istotach wszelkiego rodzaju, dowodząc, iż Szlachetny Prorok jest Posłańcem Boga, Pana Światów i Stwórcy wszechświata.
Proroka (niech będzie z nim pokój i miłosierdzie) można porównać do pracującego dla władcy wysokiego urzędnika lub wysoko postawionego inspektora, znanego we wszystkich urzędach państwowych. Taki inspektor, gdy wejdzie do jakiegokolwiek urzędu, spotka się z gorącym powitaniem. Stanie się tak dlatego, że wykonuje on rozkazy największego władcy. Jeśliby był on jedynie urzędnikiem do spraw sprawiedliwości, to witałyby go tylko urzędy zajmujące się tą dziedziną, lecz inne nie znałyby go dobrze.
Tak, dzięki przytoczonym przykładom można uświadomić sobie, że Bóg przedstawił Proroka (niech będzie z nim pokój i miłosierdzie) wszystkim urzędnikom podległym Swej władzy, poczynając od aniołów, a kończąc na
muchach i pająkach. Niewątpliwie Muhammad jest Pieczęcią Proroków i Posłańcem Pana Światów, zaś jego przesłanie jest uniwersalne i skierowane do wszystkich istot, nie zaś ograniczone do konkretnego narodu, jak miało to miejsce w przypadku innych proroków i posłańców Boga (pokój niech będzie z nimi wszystkimi).
SZESNASTA ZNACZĄCA WSKAZÓWKA
W tym miejscu omówimy tak zwane zwiastuny, czyli niezwykłe wydarzenia, które miały miejsce jeszcze przed misją proroczą Muhammada (niech będzie z nim pokój i miłosierdzie), a należą do dowodów autentyczności jego posłannictwa i są z nim związane. Wydarzenia tego rodzaju dzielą się na trzy kategorie.
Kategoria pierwsza
obejmuje to, co o proroctwie Muhammada (niech będzie z nim pokój i miłosierdzie) mówią Tora, Psalmy, Ewangelia i inne Księgi Objawione, a co zostało później potwierdzone przez słowa Szlachetnego Koranu.
Tak jest, skoro księgi przyniesione przez dawnych proroków (niech będzie z nimi pokój) są Księgami Objawionymi, to koniecznym jest, by informowały one o błogosławionym, który oświeci swoim światłem pół świata, zmieni inne religie i oblicze całego wszechświata. Czy te księgi, które nie opuszczają nawet znikomych zdarzeń, mogłyby nie wspomnieć o największym wydarzeniu w historii ludzkości, jakim była Proroka Muhammada? Jeśli więc wspomniały o tym wydarzeniu i opisały je, to albo uznały je za kłamstwo, by ochronić własną religię przed zniszczeniem, a samą Księgę przed zamianą jej na inną, albo potwierdziły przyjście prawdziwego Proroka (niech będzie z nim pokój i miłosierdzie), by uchronić religię przed przeniknięciem do niej fałszu i nieprawdy. Skoro zarówno przyjaciele, jak i wrogowie tamtych religii są zgodni co do tego, że w ich księgach nie ma nawet najmniejszego śladu jakiegokolwiek kłamstwa, to muszą one zawierać jedynie prawdę. Jeśli zaś prawda ta obecna jest w księgach w swym doskonałym kształcie i jeśli istnieje podstawowa przyczyna, która wymaga potwierdzenia przez owe księgi misji proroczej Posłańca Boga, to my z kolei udowodnimy, że takie potwierdzenie istnieje, za pomocą trzech niezbitych argumentów.
Dowód pierwszy
Najszlachetniejszy Posłaniec Boga (niech będzie z nim pokój i miłosierdzie) recytował Ludziom Księgi wersety z Koranu, jakby rzucał im wyzwanie, mówiąc: "Treść waszych ksiąg potwierdza, że Ostatni Prorok
będzie miał te cechy, które znajdziecie u mnie, i że będzie głosił to, co ja przyniosłem wszystkim światom".
Bóg mówi w Koranie, co znaczy:
a także:
Na to jasne wyzwanie nie odpowiedział ani jeden uczony żydowski, ani jeden kapłan chrześcijański. Żaden z nich nie sprzeciwił się wyrecytowanym przez Proroka (niech będzie z nim pokój i miłosierdzie) słowom Boga. Jeśli istniałaby choć najdrobniejsza rzecz, dzięki której można by było je zakwestionować, jej istnienie ogłosiliby nie wierni i hipokryci spośród upartych i zawistnych żydów, którzy są liczni w każdym miejscu i czasie.
Wyzwanie rzucone im przez Proroka (niech będzie z nim pokój i miłosierdzie) polegało na tym, by znaleźli oni jakąkolwiek sprzeczność w przekazywanych przez niego rozkazach Boga, Któremu należy się wszelka chwała, w przeciwnym razie Posłaniec miał ich bezlitośnie zwalczać. Oni z kolei, jako że nie byli w stanie podać żadnego przykładu sprzeczności w jego misji, jako że nie znaleźli niczego, na czym mogliby się oprzeć, woleli wojnę, zniszczenie i ucieczkę. Jeżeliby znaleźli w jego słowach jakąkolwiek sprzeczność, to ukazanie jej byłoby o wiele łatwiejsze niż poświęcanie samych siebie, niż narażanie na zatratę ich domostw i majątków.
Dowód drugi
Do wersetów Tory, Psalmów i Ewangelii przeniknęło wiele dziwnych słów, a to ze względu na pomieszanie się mowy egzegetów i ich błędnych objaśnień z autentyczną treścią. Wersety tych ksiąg nie posiadają
cudowności wersetów Szlachetnego Koranu, a ponadto ignoranci i ludzie o złych zamiarach w dużej mierze sfałszowali te księgi, zaś zafałszowania stały się jeszcze bardziej liczne w późniejszym czasie. Znany uczony Rahmatu-llah al-Hindi podważył argumentację uczonych żydowskich i chrześcijańskich poprzez ukazanie tysięcy zniekształceń znajdujących się w ich wersjach poprzednich Ksiąg Objawionych.
Pomimo tej ilości przeinaczeń, znany uczony naszego czasu Husajn al-Dżisri (oby Bóg się nad nim zmiłował) przytoczył w swym dziele zatytułowanym Traktat Chwalebnego sto dziesięć dowodów prawdziwości posłannictwa Muhammada, znajdujących się w tych księgach, zaś Isma'il Hakki al-Munastiri (oby Bóg się nad nim zmiłował) przetłumaczył tę książkę na język turecki.
Wielu uczonych żydowskich i chrześcijańskich stwierdziło, iż ich księgi opisują cechy Proroka Muhammada (niech będzie z nim pokój i miłosierdzie). Należy do nich cesarz bizantyjski Herakliusz, który przyznał:
którzy wzywali do wiary walczące przeciw Posłańcowi plemię Banu Nadir tymi słowy:
«Na Boga, to ten, o kim mówił wam Ibn Hajban». Ibn Hajban to człowiek znający Boga, który był gościem Banu Nadir przed misją proroczą Muhammada i który powiedział im, mając na myśli Medynę:
Dowód trzeci
Wymienimy jedynie stosunkowo nieliczne przykłady wersetów z Tory, Psalmów i Ewangelii, które dają dobrą nowinę o przyjściu Posłańca (niech będzie z nim pokój i miłosierdzie).
W Psalmach znajdziemy wers, który mówi, co znaczy:
"Prawo" odnosi się do sunny, a "Ten, który przynosi prawo" to jeden z przydomków Proroka (niech będzie z nim pokój i miłosierdzie).
Wersety Ewangelii mówią, co znaczy:
Powiedział Mesjasz: 'Idę do Ojca mojego i waszego, by zesłał wam Pocieszyciela.
Ja prosić będę Ojca i da wam innego Pocieszyciela, aby był z wami na wieki.
Pocieszyciel to Ahmad (jest to jedno z imion Proroka Muhammada), z kolei Parakletos to ten, który oddzieli prawdę od fałszu, i jest to imię Proroka (niech będzie z nim pokój i miłosierdzie) używane w Ewangelii.
Wersety Tory mówią, co znaczy:
Bóg rzekł do Abrahama: "Hagar urodzi, a spośród jej potomstwa będzie ten, którego ręka będzie nad wszystkimi, a ręce wszystkich będą wniesione ku niemu w pokorze".
I powiedział Bóg: "Mojżeszu, wzbudzę im proroka spośród ich braci, takiego jak ty. Włożę Moje słowa w jego usta i będzie mówił do nich wszystko, co mu rozkażę".
Ważna uwaga
Księgi chrześcijaństwa wymieniają imię Muhammada (niech będzie z nim pokój i miłosierdzie) w języku aramejskim wraz z imionami hebrajskimi. Aramejskie imiona, takie jak na przykład Muszaffah, Munhamna czy Himjata, posiadają to samo znaczenie (wychwalony, wysławiony), co imię "Muhammad" w języku arabskim. Z kolei samo imię "Muhammad" pojawia się rzadko, jako że żydzi z powodu swej zawiści i uporu sfałszowali słowo Boże. Do fragmentów, w których można je odnaleźć, należy werset z Psalmów:
O, Dawidzie, przyjdzie po tobie prorok zwany Ahmad, Muhammad, prawdomówny, władca; jego naród Bóg obdarzy Swym miłosierdziem.
'Abd Allah Ibn Amr Ibn al-'As (jeden z siedmiu wybitnych uczonych posiadających rozległą wiedzę w temacie Ksiąg Objawionych), 'Abd Allah Ibn Salam (pierwszy ze znanych uczonych spośród żydów, który przyjął islam) i Ka'b al-Ahbar (inny żydowski uczony) potwierdzili, że w Torze, w księdze Izajasza - nim jeszcze zniekształciły ją liczne ręce fałszerzy - znajdował się poniższy werset, w którym Bóg najpierw zwraca się do Proroka Mojżesza (niech będzie z nim pokój), a następnie mówi o Proroku, który dopiero nadejdzie, co znaczy:
O, Proroku, posłaliśmy cię jako świadka, jako dającego dobrą nowinę, jako ostrzegającego i ochronę dla niepiśmiennych. Tyś sługa Mój, nazwałem cię ufającym. Nie jesteś nieprzyzwoity ani okrutny, nie jesteś bazarowym krzykaczem ani odpłacającym złem za zło, lecz odpuszczasz i przebaczasz, a Bóg nie weźmie cię do Siebie, dopóki nie wyprostujesz skrzywionej religii, i dopóki ludzie nie powiedzą: "Nie ma Boga oprócz Boga Jedynego".
Inne wersety Tory mówią, co znaczy:
Tyś sługa Mój, Posłaniec Mój, nazwałem cię ufającym.
Imię "Muhammad" w przytoczonym powyżej wersecie zostało podane w brzmieniu języka aramejskiego, zaś Tajba oznacza Medynę. Z kolei w drugim z powyższych wersetów, pochodzącym z księgi Powtórzonego Prawa, Bóg mówi do tego, kto przyjdzie po Mojżeszu (niech będzie z nim pokój), a będzie pochodził spośród synów Izmaela (tj. Arabów), którzy są braćmi synów Izaaka.
Inny werset księgi Powtórzonego Prawa mówi, co znaczy:
Mój wybrany sługa nie jest nieprzyzwoity ani okrutny,
a "Wybrany" (ar. Mustafa) to jedno z imion Proroka (niech będzie z nim pokój i miłosierdzie).
Istnieje wiele definicji odnoszących się do władcy światów, o nadejściu którego Jezus (niech będzie z nim pokój) powiadomiony w Ewangelii poprzez wersety takie, jak na przykład:
On ma kij z żelaza, którym walczy, tak jak jego naród.
"Kij (lub: laska) z żelaza" oznacza tu miecz, zatem narodowi tego, który przyjdzie, niosąc miecz, będzie nakazana walka. A oto, jak Bóg najwyższy opisał muzułmanów w Szlachetnym Koranie, w surze Al-Fath (Zwycięstwo):
Rozdział 33. księgi Powtórzonego Prawa zawiera następujący werset:
Powiedział (Mojżesz do Izraelitów): Pan przyszedł z Synaju i zaświecił im z Seiru. Zajaśniał z góry Paran. Przyszedł z dziesiątkami tysięcy czystych mężów po swej prawicy.
Ten werset, jak informuje o proroctwie Mojżesza (niech będzie z nim pokój), wspominając przyjście prawdy z góry Synaj, tak poprzez fragment "zaświecił im z Seiru" mówi o proroctwie Jezusa (niech będzie
z nim pokój), jednocześnie powiadamiając o misji proroczej Muhammada (niech będzie z nim pokój i miłosierdzie), wspominając ukazanie się prawdy na górze Paran, a wszyscy są zgodni co do tego, że owa góra leży w Hidżazie. Jest oczywiste, że wers ten mówi o posłannictwie Muhammada; z kolei: "przyszedł z dziesiątkami tysięcy świętych mężów" potwierdza sens wersetu koranicznego kończącego surę Al-Fath, a mówiącego:
Taka jest ich przypowieść w Torze. Towarzysze Proroka nazwani są czystymi świętymi oraz prawymi mężami.
Inny werset znajduje się w rozdziale czterdziestym drugim księgi Proroka Izajasza, a mówi on, co znaczy:
Prawdziwy Bóg, niech będzie Mu chwała, ześle Swojego wybrańca pod koniec czasów i ześle mu ducha, którym jest Gabriel. Będzie on nauczał ludzi tego, czego nauczy go Gabriel, i będzie sądził pomiędzy ludźmi według prawdy, i będzie światłem, które wyprowadzi ludzi z ciemności ku światłu. Powiedział mi Pan o tym, co się stanie, więc mówię to wam.
Ten werset całkowicie jasno wskazuje na Posłańca Boga (niech będzie z nim pokój i miłosierdzie), zaś w czwartym rozdziale księgi proroka Micheasza znajdziemy następujący werset:
Pod koniec czasów powstanie naród otoczony miłosierdziem Boga, oddający cześć Prawdziwemu Bogu, który chodzić będzie po świętej górze. Liczne stworzenia z każdego kraju zbiorą się razem z nim, będą czcić Pana i nie będą dodawać Mu równych.
"Święta góra" to góra 'Arafa; "liczne stworzenia" to ci, którzy pielgrzymują do Mekki; wreszcie "naród otoczony miłosierdziem Boga" to wspólnota Muhammada, jako że wierni pozdrawiają się słowami: "Pokój z tobą, miłosierdzie Boga i Jego błogosławieństwo".
W Psalmie 72. znajdziemy werset mówiący, co znaczy:
On panuje nad ziemiami od morza do morza, i nad rzekami, aż do najdalszych ziem, i przychodzą do niego dary z Jemenu i Algierii; królowie kłaniają się przed nim i podporządkowują się jemu. Modlą się za niego w każdym czasie i proszą o błogosławieństwa dlań każdego dnia. Jego światła lśnią w Medynie, a wspomnienie o nim będzie trwało po wsze czasy. Jego imię istniało przed stworzeniem słońca i przetrwa tak długo, jak długo przetrwa słońce".
Werset ten bezpośrednio opisuje Proroka Muhammada (niech będzie z nim pokój i miłosierdzie). Czyż po Proroku Boga Dawidzie (niech będzie z nim pokój) pojawił się jakikolwiek inny prorok, który ogłosił
swoją religię na wschodzie i na zachodzie, który sprawił, że królowie i władcy płacili mu daninę, korząc się przed nim, podporządkowując się z pokorą i miłością, za którego każdego dnia modli się piąta część ludzkości, a jego światło lśni w Medynie? Czyż mógłby to być ktokolwiek inny?!
Czy po Jezusie (niech będzie z nim pokój) był, poza Muhammadem (niech będzie z nim pokój i miłosierdzie), inny pocieszyciel, który uratował ludzkość od zniknięcia w wiecznym niebycie, pocieszając ją, który byłby Prorokiem wszystkich światów i dumą wszystkich stworzeń?
To znaczy, że Prorok przemieni grzech w prawość i praworządność. Któż inny, jak nie Muhammad (niech będzie z nim pokój i miłosierdzie), przemienia zepsucie na ziemi w prawość, ratuje ludzi od grzechów, win i bałwochwalstwa? Któż inny przemienia podstawy polityki i rządzenia światem doczesnym, jak nie Muhammad?
Nie ma wątpliwości co do tego, że owym władcą świata jest panujący nad całą ludzkością Muhammad (niech będzie z nim pokój i miłosierdzie).
Werset ten jasno mówi o Szlachetnym Posłańcu Boga (niech będzie z nim pokój i miłosierdzie). Któż inny wzywał wszystkich ludzi do prawdy, jak nie on? Któż inny nie mówił nic innego, jak tylko - zgodnie z Objawieniem - to, co usłyszał od Gabriela (niech będzie z nim pokój), jak nie on? Któż inny mówił szczegółowo o wydarzeniach końca świata i o życiu ostatecznym, jak nie on?
W księgach dawnych proroków (niech będzie z nimi pokój) znajdują się imiona w języku aramejskim i hebrajskim, które mają takie samo znaczenie, jak imiona "Muhammad", "Ahmad" czy "Mustafa" w języku arabskim.
Relacjonował Ibn 'Abbas (niech Bóg będzie z niego rad), że Posłaniec (niech będzie z nim pokój i miłosierdzie) powiedział:
Do określeń Proroka pojawiających się w Ewangelii należy
nikt inny, jak tylko Posłaniec Boga. Nazywany jest także Parakletosem, które to imię (jak zostało powiedziane wcześniej, przy okazji objaśniania wersetów z Ewangelii) oznacza tego, kto oddziela prawdę od fałszu, i jest imieniem Proroka wzywającego ludzi do Prawdy.
Jezus (niech będzie z nim pokój) powiedział w Ewangelii, że odejdzie, by przyszedł pan tego świata. Czy po Jezusie ktokolwiek poza Muhammadem (niech będzie z nim pokój i miłosierdzie) stanął na czele świata, oddzielił prawdę od fałszu i poprowadził ludzi do dobra i prawości? Jezus zawsze przepowiadał, że jest jedynie zwiastunem dla tego, który przyjdzie po nim, o czym jasno mówi:
Pytanie: Dlaczego Jezus (niech będzie z nim pokój) dawał nowinę o przyjściu Proroka (niech będzie z nim pokój i miłosierdzie) częściej niż czynili to inni prorocy, z których o przyjściu Szlachetnego Posłańca powiadomiło zaledwie kilku?
Odpowiedź: Stało się tak dlatego, że Szlachetny Posłaniec (niech będzie z nim pokój i miłosierdzie) uratował Jezusa od zakłamania żydów i od ich podłych kłamstw, a także ocalił jego religię od daleko idących zniekształceń. Przyniósł on system prawny zastępujący zakon Mojżeszowy, który zmęczył Synów Izraela niewierzących w Jezusa, a system ten
jest kompletnym prawem, zawierającym w sobie wszelkie przepisy, czego brakowało prawu Jezusa. Właśnie dlatego Jezus tak często dawał nowinę o Szlachetnym Posłańcu, mówiąc o przyjściu władcy światów.
Widzimy, jak wielką wagę Tora, Psalmy, Ewangelia i inne księgi dawnych proroków przywiązywały do Proroka ostatnich czasów. Widzimy, że zawierają one liczne znaki opisujące tego Proroka (niech będzie z nim pokój i miłosierdzie), których kilka przykładów podaliśmy powyżej. Widzimy, że wspominają go pod różnymi imionami i określeniami. Któż może być Prorokiem ostatnich czasów, którego tak jasno wymieniły wszystkie księgi proroków w tak wielu miejscach, jak nie Muhammad?!
Kategoria druga
Do wydarzeń zwiastujących i zapowiadających posłannictwo Muhammada (niech będzie z nim pokój i miłosierdzie) należą powiadomienia o przyjściu Proroka, których autorami byli mnisi oraz szlachetni i znający Boga ludzie, żyjący przed jego nadejściem, a oni w swych wierszach ogłosili ową zapowiedź wszem i wobec. Takich zapowiedzi było bardzo wiele, przytoczymy zatem jedynie najbardziej znane, rozpowszechnione i uznane za autentyczne przez autorów biografii Posłańca Boga i innych ksiąg historycznych.
Zapowiedź pierwsza
to odnalezienie przez króla kraju Tubba' w Jemenie cech Posłańca (niech będzie z nim pokój i miłosierdzie) w starożytnych księgach. Król uwierzył w niego i ogłosił to wierszem, mając na myśli, że byłby dla Proroka niczym 'Ali (niech Bóg będzie z niego rad):
Zaświadczyłem o Ahmadzie, iż jest on Posłańcem Boga, Stworzyciela ludzkości,
Zapowiedź druga
Qus Ibn Sa'ida był najbardziej sławnym i znaczącym mówcą spośród Arabów i człowiekiem oświeconym, wierzącym w Jednego Boga. Jeszcze
przed misją proroczą Muhammada (niech będzie z nim pokój i miłosierdzie) zapowiedział jego nadejście takimi oto wersami:
Zesłano nam Ahmada, to najlepszy prorok, który został zesłany,
Zapowiedź trzecia
to słowa Ka'ba Ibn Lu'ajja, jednego z przodków Proroka, który o jego misji mówił w następującym wierszu:
Prorok Muhammad przyjdzie w czasie ignorancji,
Zapowiedź czwarta
Sajf Ibn Zi-Jazin - jeden z królów jemeńskich - odnalazł cechy Proroka (niech będzie z nim pokój i miłosierdzie) w poprzednich księgach, uwierzył więc w niego i zapragnął go zobaczyć. Gdy dziadek Proroka pojechał do Jemenu z karawaną kurajszycką, król wezwał ludzi z karawany i powiedział:
Zapowiedź piąta
Gdy Szlachetny Posłaniec (niech będzie z nim pokój i miłosierdzie) po raz pierwszy otrzymał objawienie, opanowały go strach i przerażenie. Jego żona Chadidża (niech Bóg będzie z niej rad) poszła z nim do Łaraqi Ibn Nałfala, który był jej bratem stryjecznym, i powiedziała: "Synu mego stryja, posłuchaj syna swego brata". Łaraqa spytał, o co chodzi, a Muhammad opowiedział mu o tym, co mu się przydarzyło. Łaraqa powiedział:
Łaraqa powiedział również: "Raduj się, Muhammadzie, bo zaświadczam, żeś jest wyczekiwanym Prorokiem, o którym mówił Jezus".
Zapowiedź szósta
Zapowiedź siódma
Jeden z uczonych chrześcijańskich, Ibn al-A'la, poinformował o Proroku (niech będzie z nim pokój i miłosierdzie) jeszcze przed Objawieniem, a gdy po Objawieniu zobaczył Posłańca Boga, powiedział mu:
Zapowiedź ósma
Wspominany już An-Nadżaszi, król Etiopii, powiedział o Posłańcu Boga (niech będzie z nim pokój i miłosierdzie):
Po zacytowaniu słów tych natchnionych przez Boga ludzi, przepowiadających przyjście Posłańca (niech będzie z nim pokój i miłosierdzie), przytoczymy to, co powiedzieli o nim mnisi i pustelnicy. Mówili oni jasno o nadejściu Proroka, a jego misję przepowiedziało wielu z nich, lecz
wspomnimy jedynie o historiach, których autentyczność została potwierdzona i które znalazły się w biografiach Proroka i innych książkach historycznych. Kto chce zapoznać się z dłuższymi wersjami tych historii i z pełnymi wypowiedziami tych ludzi, tego odsyłamy do dzieł poświęconych biografii Proroka, zaś poniżej wymienimy je jedynie w skrócie.
Sa'd Ibn Kurajz (jeden z krewnych 'Usmana) przepowiedział proroctwo Muhammada (niech będzie z nim pokój i miłosierdzie) dzięki wieściom dotyczącym przyszłych wydarzeń, jakie otrzymał. Później, tuż po pojawieniu się islamu, wezwał 'Usmana do wiary, mówiąc: "Idź do Muhammada i uwierz". 'Usman (niech Bóg będzie z niego rad) uwierzył, a Sa'd ułożył wiersz:
Wiadomości dotyczące tego, co niewidzialne, zostały przekazane również za pośrednictwem dżinnów. Jak o przyjściu Posłańca Boga (niech będzie z nim pokój i miłosierdzie) powiadomili mnisi i pustelnicy, tak uczyniły to donośne głosy dżinnów, rozlegające się na pustyni.
Na przykład Zajab Ibn al-Haris wraz z innymi przyjął islam po tym, jak usłyszał na pustyni potężny głos dżinna, wołającego:
Z kolei Sama' Ibn Qarat al-Ghatafani usłyszał głos, mówiący:
Podobnie jak wiadomości przekazane przez mnichów, tak również świadectwa dżinnów są znane i bardzo liczne.
Słyszano również, jak nadejście Proroka (niech będzie z nim pokój i miłosierdzie) przepowiadały posągi bożków i zwierzęta składane im w ofierze. Na przykład bożek plemienia Mazin powiedział o misji Muhammada, wołając:
Słynne jest wydarzenie, jakie stało się przyczyną przyjęcia islamu przez 'Abbasa Ibn Mardasa, który posiadał posąg bożka o imieniu Dimar. Bożek ten powiedział mu pewnego razu:
'Umar (niech Bóg będzie z niego rad) usłyszał - a było to, zanim jeszcze przyjął islam - głos cielaka, którego pewien człowiek chciał złożyć w ofierze bożkowi:
O wielu wydarzeniach podobnych wspomnianym powyżej mówią księgi biografii Proroka (niech będzie z nim pokój i miłosierdzie) i inne księgi historyczne.
Zaiste, wyrażenie مُحَمَّدٌ مُصْلِحٌ اَم۪ينٌ «Muhammad, godny zaufania dobroczyńca» pasuje do Proroka (niech będzie z nim pokój i miłosierdzie), jako że był on nazywany godnym zaufania (ar. Al-Amin) i dobroczyńcą, i jako że nikt przed nim (z wyjątkiem nielicznych ludzi niegodnych tego imienia) nie nazywał się Muhammad.
Kategoria trzecia
Do tej kategorii należą znaki i zdarzenia, które miały miejsce podczas narodzin Proroka (niech będzie z nim pokój i miłosierdzie). Wszystkie wydarzenia, które miały związek z jego narodzinami, jak również te, które
zapowiadały jego przyjście jeszcze przed posłannictwem, stanowią jeden rodzaj spośród wielu rodzajów jego niezliczonych cudów.
Przytoczymy tu jedynie najbardziej znane przykłady wydarzeń związanych z narodzinami Proroka, które zostały zaakceptowane i uznane za autentyczne przez badaczy hadisów.
Przykład pierwszy
Przykład drugi
Przykład trzeci
Przykład czwarty
Wydarzenia wymienione w tych czterech przykładach wskazywały na to, że nowonarodzony zabroni oddawania czci bożkom i uświęcania tego, czego zakazał Bóg, a także zniszczy królestwo Persów - i później tak się stało.
Przykład piąty
to historia słonia. Mimo że nie należy ona do wydarzeń nocy narodzin Proroka (niech będzie z nim pokój i miłosierdzie), to wydarzyła się ona niewiele wcześniej i także stanowi zwiastun proroctwa, a Szlachetny Koran przytacza ją słowami:
Czy nie widziałeś (Muhammadzie), jak postąpił twój Pan z towarzyszami słonia?
Czy nie zniweczył ich podstępu?
Czy nie rzucił przeciwko nim ptaków lecących stadami,
które obrzuciły ich kamieniami z palonej gliny?
W skrócie historia ta brzmi następująco:
Przykład szósty
Przykład siódmy
Autentyczna relacja potwierdza, że podczas kilku swoich podróży, które Posłaniec (niech będzie z nim pokój i miłosierdzie) odbył przed misją
Przykład ósmy
Przykład dziewiąty
Przykład dziesiąty
to częste spadanie meteorytów na ziemię po przyjściu Proroka (niech będzie z nim pokój i miłosierdzie) na świat, a zwłaszcza w noc jego narodzin.
wątpliwości co do autentyczności Objawienia. Przed misją proroczą Muhammada było bardzo wielu pustelników, lecz po zesłaniu Szlachetnego Koranu życie pustelnicze zostało zakazane, a wielu z nich uwierzyło, gdyż dżinny przestały przynosić im wiadomości ze świata niewidzialnego, jako że Koran uniemożliwił dżinnom pozyskiwanie takich informacji. Jednakże podobny rodzaj życia pustelniczego pojawił się w Europie i istnieje tam do dzisiaj, szczególnie wśród ludzi pragnących przywoływać duchy.
W skrócie: Jeszcze przed misją Muhammada (niech będzie z nim pokój i miłosierdzie) pojawiło się wiele wydarzeń i wiele osób, będących poparciem dla jego posłannictwa.
SIEDEMNASTA ZNACZĄCA WSKAZÓWKA
Największym cudem Szlachetnego Posłańca (niech będzie z nim pokój i miłosierdzie) zaraz po Szlachetnym Koranie jest jego błogosławiona postać,
Odnośnie tego wielkiego cudu odsyłamy do książki Asz-Szifa' Asz-Szarif autorstwa Marokańczyka Al-Qadiego 'Ijada, który w najlepszy sposób opisał prawdę, a także przytoczył jej szczegółowe dowody.
Szlachetny szariat, któremu podobne prawo nigdy nie przyszło ani nigdy nie przyjdzie, jest kolejnym wielkim cudem Szlachetnego Posłańca (niech będzie z nim pokój i miłosierdzie), co do czego zgodni są zarówno jego wrogowie, jak i przyjaciele.
Jeśli chodzi o szczegóły tego cudu i jego wyjaśnienie, odsyłamy do naszych dzieł, takich jak trzydzieści trzy Słowa, trzydzieści trzy Listy, trzydzieści jeden Błysków oraz trzynaście Promieni.
Inny wielki cud to relacjonowany przez wielu ludzi cud rozszczepienia księżyca. Wydarzenie to jest niepodważalne i nie zbliża się do niego żadna wątpliwość. Cud ten relacjonowali na wiele sposobów i poprzez nieprzerwane łańcuchy tradentów Ibn Mas'ud, Ibn 'Abbas, Ibn 'Umar, Imam 'Ali, Anas, Huzajfa i inni podobni im szlachetni towarzysze (niech Bóg będzie rad z nich wszystkich). Ponadto ten cud został ogłoszony i potwierdzony przez Szlachetny Koran:
Przybliżyła się Godzina i rozerwał się księżyc.
Tak, nawet niewiernym spośród Kurajszytów, którzy byli niezmiernie upartymi ludźmi, nie udało się zaprzeczyć temu cudowi. Musieli potwierdzić owo wydarzenie, lecz powiedzieli o nim: "To czary."
Odsyłamy do Listu poświęconego rozszczepieniu księżyca, który jest uzupełnieniem Listu mówiącego o Podróży Nocnej.
Jak Szlachetny Posłaniec Boga (niech będzie z nim pokój i miłosierdzie) pokazał ludziom na ziemi wielki cud rozszczepienia księżyca, tak pokazał wielki cud - a mianowicie Wniebowstąpienie - mieszkańcom niebios. Odsyłamy do Listu poświęconego Podróży Nocnej, czyli do Słowa Trzydziestego Pierwszego, które udowodniło autentyczność tego cudu i ukazało ją w jasny sposób. W tym miejscu pokrótce omówimy jedynie wstęp do tego cudu, którym była podróż Posłańca Boga do Jerozolimy. Następnego ranka Kurajszyci zażądali od Proroka opisania Jerozolimy, a także innych cudów, które wydarzyły się podczas tej podróży.
Tak, gdy rano po wniebowstąpieniu Szlachetny Posłaniec (niech będzie z nim pokój i miłosierdzie) opowiedział o swojej podróży, Kurajszyci nie uwierzyli mu i powiedzieli: "Jeśli mówisz prawdę, że pojechałeś do Jerozolimy, opisz nam jej bramy, mury, i (opowiedz, jak) tam jest". Szlachetny Posłaniec powiedział:
Widzimy, w jaki sposób ziemia porzuciła na godzinę swoją funkcję, potwierdzając tym samym słowa Proroka (niech będzie z nim pokój i miłosierdzie); widzimy, jak wielkie słońce także zaświadczyło o ich prawdziwości. Któż jest bardziej nieszczęśliwy niż ten, który nie wierzy w mowę Szlachetnego Proroka, dla potwierdzenia słów którego ziemia porzuciła swe obowiązki, a słońce zatrzymało się? Któż jest bardziej szczęśliwy od tych, którzy otrzymali zaszczyt spełniania jego nakazów i powiedzieli:
سَمِعْنَا وَ اَطَعْنَا «Usłyszeliśmy i posłuchaliśmy». Rozważ to i powiedz:
«Wszelka chwała niech będzie Bogu Jedynemu za religię islamu i doskonałość wiary!»
OSIEMNASTA ZNACZĄCA WSKAZÓWKA
Największym cudem Szlachetnego Posłańca (niech będzie z nim pokój i miłosierdzie) jest Szlachetny Koran, zawierający setki dowodów jego misji proroczej, a cudowność Koranu posiada czterdzieści aspektów - jak zostało to powiedziane w Słowie Dwudziestym Piątym, do którego odsyłamy odnośnie do owego wielkiego skarbca cudów, zaś w tym miejscu wyjaśnimy jedynie jeden lub dwa punkty.
Punkt Pierwszy
Jeśli zostanie postawione pytanie: Cudowność Szlachetnego Koranu polega na jego wspaniałej elokwencji, i tylko jeden na tysiąc znamienitych uczonych z dziedziny oratorstwa może poznać tę tajemnicę, a czyż nie każda grupa ludzi powinna mieć swój udział w tej cudowności?,
Odpowiemy: Cudowność Szlachetnego Koranu skierowana jest do każdej warstwy ludzi, lecz daje poczuć swą cudowność w określony i szczególny sposób.
Przede wszystkim Koran ukazuje swą cudowność uczonym z dziedziny retoryki. Jego piękny, wzniosły i niepowtarzalny styl skierowany jest do mistrzów poezji i krasomówstwa. Mimo że styl ten mogą łatwo sobie przyswoić ludzie z każdej grupy, to nikt nie ma tyle odwagi, by go naśladować. Częste powtarzanie Koranu nie nudzi się, a jego piękna nie niszczy upływ czasu, gdyż jego styl zawsze zachowuje swą młodość i świeżość. Koran niesie w sobie prozę pisaną wierszem i wiersz pisany prozą, co czyni go jednocześnie wzniosłym i przyjemnym.
Jego cudowność polega również na tym, że informuje o rzeczach niewidzialnych, rzucając tym samym wyzwanie wróżbitom oraz tym, którzy twierdzą, że przekazują wiadomości ze świata tego, co niewidzialne.
Ponadto Koran zwraca się do historyków i tych uczonych, którzy śledzą wydarzenia na świecie, dając im odczuć swoją cudowność. Przytacza historie minionych narodów i ich losy, a także to, co wydarzy się w przyszłości, zarówno na tym świecie, jak i w życiu grobowym oraz
w życiu ostatecznym, tym samym rzucając im wyzwanie poprzez swą wspaniałą cudowność.
Poprzez święte przepisy prawne Koran ukazuje swą cudowność socjologom oraz politologom zajmującym się kwestiami władzy. Tak, szlachetny szariat wypływający ze Szlachetnego Koranu w pełni ukazuje tajemnicę jego cudowności.
Ukazuje wspaniały cud tym, którzy zgłębili wiedzę o Bogu i prawdach wszechświata, dając im odczuć swą cudowność poprzez przytaczanie świętych i wzniosłych prawd Bożych.
Tym, którzy podążają ścieżkami poświęcenia się Bogu i sufizmu, Szlachetny Koran ukazuje swoją cudowność poprzez skarby tajemnic, które zawiera morze jego wspaniałych wersetów.
W ten sposób przed każdą spośród czterdziestu grup ludzi otwiera się okno z widokiem na wspaniały cud. Koran ukazuje swą cudowność nawet ludziom prostym, którzy posiadają jedynie zdolność słuchania, i nie są w stanie zgłębić jego znaczenia. Widzimy, jak dzięki samemu słuchaniu Koranu dostrzegają jego cudowność i wierzą w nią. Taki prosty człowiek mówi do siebie tymi słowy: "Styl Koranu różni się zupełnie od stylu innych książek - czyli albo posiada niższy od nich poziom cudowności, co jest niemożliwe, jako że nie śmieli powiedzieć tego najbardziej zatwardziali wrogowie i nieprzyjaciele islamu, albo też jego styl jest bardziej wzniosły od wszystkich innych, jest więc cudowny".
Tak, prosty człowiek, który potrafi jedynie słuchać, pojmuje cudowność Koranu w taki właśnie sposób, a by nieco mu dopomóc w zrozumieniu owej kwestii, wyjaśnimy rzecz następująco:
Szlachetny Koran od razu po pojawieniu się na placu wyzwań wzbudził w ludziach dwa silne pragnienia. Pierwsze to pragnienie naśladowania go, które narodziło się wśród jego zwolenników, czyli silne uwielbienie postępowania zgodnie z nakazami jego wzniosłego stylu. Drugie to pragnienie sprzeciwienia się mu i krytyki, które zrodziło się u jego wrogów i nieprzyjaciół, oraz pragnienie stworzenia podobnego stylu w celu obalenia twierdzenia o jego cudowności.
Owe dwa silne pragnienia wrogów Koranu zaowocowały pojawieniem się milionów książek w języku arabskim, do których mamy dostęp, lecz jeśli porównamy najbardziej elokwentne i najpiękniejsze z nich ze Szlachetnym Koranem, i jeśli przeczytamy je razem, to każdy słuchający ich i czytający je bez wahania powie, że styl Koranu nie jest
Niewykształcony, prosty człowiek, który nie rozumie niczego ze znaczeń Szlachetnego Koranu, odczuwa jego cudowność poprzez brak znużenia recytowaniem go. Taki człowiek mówi: "Ciągłe recytowanie Koranu w ogóle nie powoduje znużenia, lecz zwiększa jego piękno, natomiast gdy słucham po kilka razy pięknych utworów poetyckich, odczuwam znużenie. Dlatego Koran niewątpliwie nie jest mową człowieka".
Dzieciom, które lubią uczyć się Szlachetnego Koranu na pamięć, pokazuje on swoją cudowność poprzez ich zdolność do zapamiętania go przez ich małe i delikatne umysły, nawet pomimo obecności fragmentów, które sprawiają im trudność. Spójrz, z jaką łatwością dzieci uczą się Szlachetnego Koranu, a jednocześnie nie są w stanie nauczyć się jednej strony czegokolwiek innego. Nawet ludzie chorzy i leżący na łożu śmierci, którym wypowiadanie najkrótszych słów sprawia ból, słuchają Szlachetnego Koranu, a jego wersety spływają na ich uszy niczym woda z błogosławionego źródła Zamzam - w ten sposób odczuwają jego cudowność.
Słowa egzemplarza Koranu, owej Księgi cudownej wystawy, wykaligrafowanego ręcznie przez Hafiza Osmana, spotykają się, a każde
Tak samo słowo مُحْضَرُونَ "przyprowadzeni", które po dwakroć (a owe słowa występują jedno nad drugim) pojawia się w surze Ja Sin, odpowiada słowom o tym samym znaczeniu w surze As-Saffat. Jeśli przedziurawiłoby się miejsce, gdzie one występują, okazałoby się, że te słowa pojawiają się w niemal tych samych miejscach.
Tak samo słowo مَثْنٰى "dwa" znajdujące się na końcu sury Saba' odpowiada temu samemu słowu na początku sury Al-Fatir. W całym Koranie słowo to pojawia się trzykrotnie, a spotkanie się tych słów nie jest dziełem przypadku.
Istnieje bardzo wiele przykładów podobnej zbieżności w tym egzemplarzu Koranu. Pewne słowo pojawia się w sześciu (lub coś około tego) frazach, a gdyby przedziurawiło się strony pomiędzy nimi, słowa odpowiadałyby sobie, z niewielką tylko rozbieżnością. Widziałem egzemplarz Koranu, w którym odpowiadające sobie zdania na sąsiednich stronach były zapisane były na czerwono, a gdy to ujrzałem, rzekłem do siebie: "Te miejsca są przesłankami pewnego rodzaju cudowności". Po tym zdarzeniu zacząłem przyglądać się zdaniom Szlachetnego Koranu i zobaczyłem, iż wiele z nich odpowiada sobie nawzajem, jeśli chodzi o ich położenie na stronie, co świadczy o szczególnym sensie.
Skoro porządkowanie Koranu było czynione pod przewodnictwem Posłańca Boga (niech będzie z nim pokój i miłosierdzie), a Księgę tę spisywali natchnieni kaligrafowie, to jej wspaniałe i piękne pismo wskazuje na jeden z rodzajów cudowności Koranu, gdyż nie może być to dziełem ani przypadku, ani ludzkiego umysłu. Gdyby nie niedociągnięcia wynikające z druku, to słowa te odpowiadałyby sobie w zupełności, jeśli chodzi o ich rozmieszczenie.
Widzimy także, że w dłuższych i średnich surach medyńskich wspaniałe Imię Boże "Allah" powtarza się w sposób niezwykły i uporządkowany,
Punkt Drugi
W epoce Mojżesza (niech będzie z nim pokój) rozpowszechniona była magia, stąd jego wielkie cuda przypominały magię. W czasach Jezusa (niech będzie z nim pokój) była rozpowszechniona medycyna, stąd większość jego cudów była związana z uzdrawianiem chorych. Z kolei na Półwyspie Arabskim w czasach misji proroczej Muhammada (niech będzie z nim pokój i miłosierdzie) rozpowszechnione były:
-elokwencja i piękno języka;
-poezja i retoryka;
-wróżenie i przepowiadanie przyszłości;
-wiedza o zdarzeniach z przeszłości i o tych dotyczących całego wszechświata.
Szlachetny Koran rzucił wyzwanie ludziom wybitnym w tych czterech dziedzinach. Ludzi elokwentni i mistrzowie mowy uklękli w zdumieniu przed jego cudownym stylem, słuchając go z podziwem i zmieszaniem. Zadziwił poetów i mówców, obalając pozycję tych, którzy szczycili się siedmioma mu'allaqami - wierszami, które były najlepszymi przykładami ich poezji, a które wyhaftowano złotymi nićmi i zawieszono na ścianach Ka'by. Sprawił, iż wróżbici i czarownicy stracili swoją zdolność przepowiadania i zapomnieli o wydarzeniach, które przepowiadali, jako że wypędził z nich dżinny, opuścił zasłonę na wróżenie i na zawsze zamknął jego bramę. Uratował studiujących historię dawnych narodów i wiadomości ze świata od legend, fałszu i zakłamań, a poprowadził ich do poznania niezafałszowanych wydarzeń minionych i wzniosłych prawd wszechświata.
W ten sposób ludzie z czterech grup uklękli przed wielkością Szlachetnego Koranu; ogarnęło ich zdumienie i poczucie wzniosłości. Zaczęli uczyć się z niego oraz otrzymywać przewodnictwo i drogę prawości, i nie zdarzyło się ani razu, by ktokolwiek z nich sprzeciwił się Koranowi w jakikolwiek sposób, nawet jedną ułożoną przez nich surą.
Jeśli ktoś zapyta: Skąd wiemy, że nikt nie sprzeciwił się Koranowi ani nie przyniósł księgi do niego podobnej, i skąd wiemy, że napisanie takiej księgi jest niemożliwe?,
Odpowiemy: Jeśli sprzeciwienie się Koranowi byłoby możliwe, z pewnością znalazłby się ktoś, kto by tego spróbował. Nikt nie przepuściłby takiej możliwości, a potrzeba sprzeciwienia się Koranowi była bardzo duża, gdyż miałoby ono na celu uchronienie od niebezpieczeństwa wyzwania, jakie rzucił, samych niewierzących, ich rodzin, ich majątku oraz ich religii. Gdyby tylko sprzeciw był możliwy, to nikt i nigdy nie zrezygnowałby z niego, a niewierni i hipokryci - którzy stanowili większość - rozpowiadaliby wiadomość o sprzeciwieniu się Koranowi wszem i wobec, tak jak rozpowszechniali wszystko to, co sprzeciwiało się islamowi. Jeżeliby faktycznie się sprzeciwili (gdyby sprzeciw był możliwy), historycy zapisaliby to w swych licznych księgach. Lecz cała historia wraz ze swymi księgami leży przed nami otworem, a nie widzimy, by kiedykolwiek próbowano sprzeciwiać się Koranowi, jeśli nie liczyć pojedynczych fragmentów autorstwa fałszywego proroka Musajlimy.
Szlachetny Koran przez dwadzieścia trzy lata rzucał wyzwanie niewiernym i hipokrytom, a jego cudowne wersety dźwięczały w ich uszach, jakby mówiąc:
W ten sposób Szlachetny Koran rzucił osiem wyzwań grupom ludzi i dżinnów, a wyzwania te nie ograniczyły się do dwudziestu trzech lat, ale
trwały tysiąc trzysta lat, i wciąż rzuca wyzwanie światu, i tak pozostanie, aż do czasu, gdy Bóg odziedziczy ziemię i tych, co są na niej.
Jeśliby sprzeciw był możliwy, to niewierni nie wybraliby drogi wojny i zniszczenia, nie rzucaliby swych dusz, majątków ani rodzin na zatracenie, nie pozostawialiby łatwej i krótkiej drogi sprzeciwu. Jeśli porzucili ją, oznacza to, że żaden człowiek nie jest w stanie dokonać tego, by sprzeciwić się Koranowi. Gdyby przyniesienie księgi podobnej Koranowi było łatwe i proste, to czyż mądrzy i bystrzy ludzie - zwłaszcza mieszkańcy Półwyspu Arabskiego, a w szczególności mądrzy spośród Kurajszytów - mogliby wystawiać siebie, swoje majątki i rodziny na niebezpieczeństwo, wybierając drogę wojny i zniszczenia, jeśliby mogli pójść drogą sprzeciwu (za pomocą jednej sury podobnej do sur Koranu, autorstwa któregoś z literatów spośród nich), ratując siebie i swój majątek od wyzwania koranicznego?
W skrócie: Jak ujął to sławny Al-Dżahiz, "jeśli nie mogli sprzeciwić się słowami, musieli walczyć mieczem".
Jeśli ktoś zapyta: Niektórzy badacze powiedzieli: "Skoro nie można naśladować żadnego wersetu Szlachetnego Koranu - ani ich wszystkich, ani jednego z osobna - to jak można naśladować całą surę? Nikt nie podjął tego wyzwania, tak więc nie naśladował Koranu". Uważamy, że te słowa są przesadne i nie mogą być przyjęte przez umysł, gdyż w mowie ludzkiej wiele jest zdań przypominających zdania Koranu i jego wyrażenia. Jaki jest więc sens tej mowy i jaka mądrość z niej płynie?,
Odpowiemy: Istnieją dwie szkoły wyjaśniania cudowności Koranu, którego słowa nigdy się nie wyczerpią.
Opinii pierwszej z tych szkół trzyma się większość uczonych, która mówi, że cechy elokwencji Koranu i zalety jego znaczeń przekraczają ludzkie możliwości.
Druga szkoła natomiast mówi, iż naśladowanie jednej sury z Koranu mieści się w granicach ludzkiej możliwości, ale Bóg Najwyższy zabronił tego Swym stworzeniom, by Koran pozostał cudem Jego Posłańca (niech będzie z nim pokój i miłosierdzie). Można wyjaśnić to poprzez następujący przykład:
Stanie i siedzenie są czynnościami leżącymi w mocy człowieka, lecz jeśliby jeden z proroków powiedział jakiejś osobie: "Nie możesz wstać" po to, by pokazać cud, a tamta osoba faktycznie nie byłaby w stanie wstać, to wtedy cud faktycznie by się wydarzył.
Szkoła mniejszościowa zwana jest "szkołą pozbawienia". Nazwa ta wzięła się stąd, że jej uczeni uważają, iż Bóg Najwyższy pozbawił dżinny i ludzi
zdolności naśladowania Koranu, a jeśliby nie pozbawił ich tej zdolności, to dżinny i ludzie mogliby przynieść Koran jemu podobny. Uczeni, którzy należą do tej szkoły, mówią: "Nie można naśladować Koranu, nawet jednym słowem" - i niewątpliwie jest to prawda. Bóg Najwyższy zabronił tego Swym stworzeniom w ramach cudu Proroka, jakim jest Koran, nie mogą więc wypowiedzieć niczego, co byłoby do niego podobne, a gdyby nawet chcieli tego dokonać, to i tak nie uczyniliby tego bez wiedzy i woli Boga.
Jeśli chodzi o szkołę większościową, to jej uczeni uważają, że słowa Szlachetnego Koranu i jego zdania wskazują na siebie nawzajem, odpowiadają sobie nawzajem i pasują do siebie. Niekiedy jedno słowo wskazuje na dziesięć miejsc, w których występuje, a wtedy można odnaleźć dziesięć fragmentów o wysokiej elokwencji i dziesięć relacji, które wiążą to słowo z innymi słowami. Wspomnieliśmy o tych powiązaniach w naszym komentarzu do Koranu, zatytułowanym Iszarat al-I'dżaz (ar. Znaki cudowności), wskazując zarówno na frazy z sury Al-Fatiha, jak i na początek sury Al-Baqara, który brzmi:
Wyjaśnimy to na przykładzie:
Jeśli wyobrazimy sobie wielki pałac, którego ściany zdobią wspaniałe inskrypcje i piękne wzory, to położenie kamienia, na którym znajduje się główna część tych ozdób w odpowiednim miejscu - tam, gdzie zwiąże je wszystkie - wymaga całkowitej wiedzy o wszystkich ozdobach, które wypełniają ściany pałacu.
Inny przykład zaczerpniemy z ciała człowieka:
Umiejscowienie źrenicy oka człowieka w odpowiednim miejscu zależy od znajomości relacji między okiem a resztą ciała, a także od znajomości relacji między źrenicą oka i jej funkcjami a wszelkimi innymi częściami ciała, wraz z ich funkcjami.
Wyobraź sobie na podstawie tych dwóch przykładów, jak ludzie prawdy wyjaśniali słowa Koranu w ich licznych aspektach, powiązaniach, relacjach i źródłach, które wiążą je ze wszystkimi pozostałymi zdaniami i wersetami. Zwłaszcza uczeni z dziedziny nauki o literach Koranu dogłębnie przeanalizowali tę kwestię, przedstawiając dowody na to, że w każdej literze Szlachetnego Koranu zawarte są delikatne tajemnice, których opisanie wymaga całej strony objaśnień.
Tak, skoro Szlachetny Koran jest mową Pana Światów i Stwórcy każdej rzeczy, to każde słowo z jego słów jest niczym pestka, z której wyrasta duchowe drzewo tajemnic i znaczeń, lub niczym serce, wokół którego ucieleśniają się tajemnice i znaczenia.
Dlatego mówimy: Tak, to prawda, że pewne elementy mowy ludzkiej przypominają słowa Koranu, jego zdania i wersety, jednakże szlachetne słowa, zdania i wersety Koranu zostały umieszczone we właściwym dla siebie położeniu, zaś ich lokalizacja uwzględnia bardzo wiele relacji i powiązań, których zbadanie wymaga opanowania bardzo rozległej dziedziny wiedzy.
Punkt Trzeci
Pewnego dnia Bóg Najwyższy dał mi okazję do prawdziwych rozmyślań nad całością istoty Wszechmądrego Koranu. Spisuję więc te rozmyślania - w języku arabskim, to jest tak, jak podsunęło mi je moje serce - i podaję ich znaczenie.
Wszelka chwała niech będzie Temu, o Którego jedności, tak jak o cechach Jego piękna, wielkości i doskonałości świadczył Mądry Koran, oświecony w swoich sześciu wymiarach, zawierający w sobie tajemnicę zgodności wszystkich ksiąg proroków, świętych mężów oraz monoteistów z różnych epok, zgodności charakterów i dróg tych, których serca i umysły zgodnie wierzą w podstawy Koranu i wszystkie jego zasady bez wyjątku. To czyste objawienie, co do którego zgodni są Objawiający, objawiony i ten, który objawienie otrzymał; to oczywiste źródło przewodnictwa, cenny początek świateł wiary, autentyczny zbiór prawd, droga do szczęścia, dojrzały owoc, zaakceptowany przez aniołów, ludzi i dżinny poprzez prawdziwy domysł płynący z części przesłanek, poparty przez logiczne dowody, co do których zgodni są doskonali mędrcy, potwierdzony przez zdrową naturę świadectwem spokoju ducha; to naoczny i wieczny cud, którego obraz cudowności pozostaje we wszystkich czasach, którego zasięg przewodnictwa rozciąga się od Najwyższego Zgromadzenia do szkoły podstawowej, z którego lekcji korzystają aniołowie i dzieci; to także doskonały wzrok widzący rzeczy w całkowitej jasności i wyrazistości, obejmujący je, obracający świat w swoim ręku i dający nam go poznać, tak jak zegarmistrz obraca zegar w swej dłoni i przedstawia go ludziom; to Wielki Koran, który wielokrotniepowtarza, że nie ma innego boga, jak tylko Bóg Jedyny.
A oto znaczenie powyższej refleksji:
Sześć wymiarów Szlachetnego Koranu to lśniąca lampa, do której nie zbliżają się wątpliwości ani urojenia, ponieważ Koran opiera się na Wielkim Tronie, z którego bije światło Bożego Objawienia.
اَفَلَا يَعْقِلُونَ «Czyż nie są rozumni?» Po jego lewej stronie znajdują się odczucia i emocje, mówiące z podziwem: "Niech Bóg pobłogosławi!", a to dzięki duchowym podmuchom dochodzącym do ludzkich serc. Jak więc mogłyby - niech Bóg uchroni! - przeniknąć do niego jakiekolwiek urojenia lub choćby rzeczy wątpliwe?
Szlachetny Koran to zbiór tajemnicy wszystkich ksiąg proroków, świętych mężów i monoteistów, mimo że żyli oni w różnych wiekach, mieli różne usposobienia i style życia. Wszyscy posiadający zdrowe umysły i spokojne serca wierzą we wszystkie zasady Szlachetnego Koranu i podstawę tego, do czego wzywa, a o czym wspominają w swych księgach. Ci ludzie są więc niczym korzenie niebiańskiego drzewa Koranu.
Szlachetny Koran opiera się na Bożym Objawieniu i sam jest czystym objawieniem, jako że Bóg Najwyższy, który zesłał go na serce Muhammada (niech będzie z nim pokój i miłosierdzie), wyjaśnia go poprzez cuda Swego Szlachetnego Posłańca. Zesłany przez Boga Koran poprzez swą niezaprzeczalną cudowność ukazuje fakt, że pochodzi od Wielkiego Tronu. To, co przeżywał ten, któremu został on zesłany, a mianowicie Szlachetny Posłaniec (niech będzie z nim pokój i miłosierdzie), jego niepokój, który pojawiał się na początku Objawienia, a także później, oraz szacunek i honor, z którymi odnoszono się do niego, pokazują jasno, że Koran jest czystym Bożym objawieniem, zaś zaprzeczanie mu to zbłądzenie i niewiara.
Jest on także źródłem świateł wiary, a przeciwieństwem świateł mogą być jedynie nieprzebrane ciemności. Udowodniliśmy ten fakt w wielu Słowach.
Szlachetny Koran niewątpliwie jest zbiorem prawd, zaś fantazje i wymysły są od niego bardzo dalekie, a to ze względu na świat islamu, który ukształtował, na szlachetny szariat, który przyniósł, na wzniosłe przykłady, które przytacza; jest źródłem prawd wtedy, gdy zajmuje się światem tego, co widoczne, jak i wtedy, gdy mówi o świecie tego, co niewidzialne; i nigdy nie zbliża się do niego nic, co by przeczyło prawdzie.
Szlachetny Koran bez wątpienia daje szczęście w obydwu światach i do tego szczęścia prowadzi ludzkość, jeśli kogoś więc dotyka zwątpienie, niech sięgnie do Koranu po raz kolejny, niech posłucha go, niech zobaczy jeszcze raz, co mówi Koran.
Owoce, które zbiera człowiek z drzewa Szlachetnego Koranu, są dojrzałe i pełne życia. Niewątpliwie korzenie drzewa Koranu zagłębione są w prawdach dotyczących życia, zaś życie owocu wskazuje na życie drzewa. Jeśli chcesz, spójrz, ile Koran na przestrzeni wieków wydał owoców, którymi byli czyści, oświeceni, prawi i doskonali ludzie.
Ludzie, dżinny i aniołowie poprzez prawdziwy domysł płynący z wielu przesłanek czerpią zadowolenie ze Szlachetnego Koranu, jako że zbierają się wokół jego recytacji niczym motyle wokół światła.
Koran, prócz tego, że jest Bożym objawieniem, jest także poparty dowodami natury rozumowej, czego świadectwem jest zgoda doskonałych mędrców, na czele z takimi uczonymi teologami i wybitnymi filozofami, jak Awicenna i Awerroes, którzy zgodnie udowodnili podstawy Koranu swoimi argumentami oraz dowodami.
Szlachetny Koran jest potwierdzony przez zdrową naturę - jeśli nie dotknie jej dolegliwość ani choroba - jako że z jego światła płynie spokój ducha i serca, a zdrowa natura potwierdza go spokojem ducha i językiem swojego stanu, mówiąc Szlachetnemu Koranowi: "Nie będę doskonała bez ciebie". Udowodniliśmy tę prawdę w wielu miejscach naszych listów.
Koran jest wiecznym i odwiecznym, namacalnym i oczywistym cudem, ukazującym swoją niezwykłość o każdym czasie; jego światło nigdy nie gaśnie - jak dzieje się w przypadku innych cudów - a jego czas nigdy się nie kończy, lecz sięga wieczności.
Przewodnictwo Szlachetnego Koranu obejmuje każdą rzecz, a z jego lekcji korzystają zarówno anioł Gabriel (niech będzie z nim pokój), jak i małe dziecko. Wybitni filozofowie - tacy jak Awicenna - klęczą przed wraz z najprostszym człowiekiem, który nie umie nawet pisać, i razem otrzymują lekcję, dzięki której ów niepiśmienny człowiek może zaczerpnąć z Koranu więcej siły i czystości wiary, niż mędrzec podobny Awicennie.
Szlachetny Koran to patrzące i przenikliwe oko, widzące wszystkie istoty i obejmujące je swym spojrzeniem, rozkładające przed sobą wszystkie stworzenia niby karty księgi, mówiące o wszelkich grupach stworzeń i o ich światach. Jak zegarmistrz, który bierze w swe ręce zegarek, obraca nim, poznaje go i otwiera go, tak wszechświat w rękach Szlachetnego Koranu ukazuje sam siebie i wszystkie swe części.
Ten Wspaniały Koran udowadnia jedność Boga słowami:
O, Boże, uczyń Koran-Naszym towarzyszem na tym świecie, pocieszycielem w grobie, orędownikiem na Sądzie Ostatecznym, światłem na zawieszonym nad Piekłem moście As-Sirat, zasłoną od Ognia, przyjacielem w Raju i przewodnikiem prowadzącym do wszelkiego dobra. O, Boże, oświeć nasze serca i nasze groby światłem wiary i Koranu. O, Boże, oświeć dowód Koranu prawdziwością i honorem tego, któremu Koran został zesłany, niech pokój i błogosławieństwa Najbardziej Miłosiernego, Współczującego będą z nim i z jego rodziną. Amen.
DZIEWIĘTNASTA ZNACZĄCA WSKAZÓWKA
W poprzednich Wskazówkach udowodniono z całą pewnością i na podstawie niezbitych dowodów, iż misja Najszlachetniejszego Posłańca (niech będzie z nim pokój i miłosierdzie), która potwierdzona została przez tysiące niepodważalnych dowodów, sama w sobie jest olśniewającym dowodem Bożej Jedności i istnienia wiecznego szczęścia. W niniejszej Wskazówce zdefiniujemy - ogólnie i nie w skrócie, lecz w skrócie skrótu - ten prawdziwy i wyraźny dowód Bożej jedności, gdyż dowód ten dotyczy Bożej wiedzy, a jako taki wymaga poznania go i zapoznania się z jego znaczeniem.
Dlatego wyjaśnimy tutaj w dużym skrócie aspekt, w jakim Posłaniec Boga (niech będzie z nim pokój i miłosierdzie) wskazywał na Bożą jedność, a także wykażemy, jak wielkie były prawdomówność i rozsądek Proroka. Mówimy: Zaiste, Szlachetny Posłaniec (niech będzie z nim pokój i miłosierdzie) sam w sobie jest dowodem na istnienie Wielkiego Stwórcy i na Jego jedność, wskazuje bowiem na Niego w ten sam sposób, jak czyni to każda spośród istot żyjących we wszechświecie. Posłaniec ogłosił ten aspekt swej misji, odnosząc się do monoteizmu i do istnienia Boga tak samo, jak odnoszą się do Niego wszystkie istoty. Jako że Posłaniec sam w sobie jest dowodem jedności Bożej, wykażemy poprzez piętnaście Podstaw, wskazując na prawdziwość owego dowodu, prawość Posłańca Boga (niech będzie z nim pokój i miłosierdzie), jego prawdomówność i wiarygodność.
Podstawa Pierwsza
Dowód ten wskazuje na Samego Stwórcę wszechświata poprzez Jego język, stan oraz prawdę pochodzącą od Niego, a Jego istnienie potwierdzają prawdy wszechświata. Cechy wszystkich stworzeń wskazujące na Jego jedność są niczym świadectwo o niej i jej potwierdzenie. To, do czego ten dowód wzywa, potwierdzone jest przez cały wszechświat. Głoszony przez Proroka (niech będzie z nim pokój i miłosierdzie) doskonały monoteizm, a także wieczne szczęście, o którym dał on dobrą nowinę i które jest absolutnym dobrem, idealnie pasują do Bożego piękna i do Bożej doskonałości, przejawiających się w prawdach świata. Prorok był prawdomówny w swojej misji, jest on więc prawdziwym i potwierdzonym dowodem Bożej jedności i wiecznego szczęścia.
Podstawa Druga
Ten człowiek, który przyniósł autentyczny i potwierdzony dowód, tysiące cudów - więcej niż przynieśli poprzedni prorocy - i wspaniały system prawny, którego nie można zastąpić innym ani znieść, ów człowiek, który wzywa ludzi i dżinny do wiary w Jednego Boga, niewątpliwie jest władcą posłańców. Jest on więc tym, który podsumowuje mądrości i tajemnice zawarte w cudach proroków i w ich zgodności co do ich przesłania. Siła zgodności wszystkich proroków oraz świadectwo ich cudów stanowią potwierdzenie jego prawdomówności i słuszności jego misji.
Czyści i prawi mężowie, którzy osiągnęli wysoki stopień na drodze do doskonałości, osiągnęli ów poziom dzięki jego wspaniałemu wychowaniu i przewodnictwu jego prawdziwego prawa, jest więc on ich przewodnikiem i władcą. Stąd zgromadziły się w nim tajemnice ich szlachetności i zgodnego potwierdzenia, a także siły ich badań i rozważań, jako że podążyli oni drogą, której bramę otworzył ich nauczyciel, pozostawiając ją otwartą, dzięki czemu oni również odnaleźli prawdę. Wszystkie ich szlachetne cechy, badania naukowe i zgodność stanowią potwierdzenie prawdomówności ich czystego nauczyciela i prawdziwości jego misji.
Ten jasny dowód Bożej jedności - jak zostało to wyjaśnione w poprzednich Wskazówkach - otrzymał wspaniałe, pewne i niepodważalne cuda, a także niezwykłe wydarzenia zapowiadające jego proroctwo i jego niezbite dowody, z których każdy całkowicie potwierdza jego prawdomówność. Nawet jeśli cały wszechświat zjednoczyłby się, by podważyć to potwierdzenie, nie byłby w stanie tego uczynić.
Podstawa Trzecia
Ten błogosławiony człowiek wzywający do wiary w Jednego Boga i dający dobrą nowinę o szczęściu wiecznym, który dokonał wspaniałych cudów,
posiada szlachetne cechy moralne swej osoby, wzniosłe zalety widoczne dzięki jego misji, wspaniały charakter przejawiający się w głoszeniu prawa i religii, a wszystko to zmusza do uwierzenia w niego najbardziej zaciekłych spośród wrogów, jako że nie widzą żadnej możliwości, by mu zaprzeczyć.
Skoro jego osoba, misja oraz religia cechują się najszlachetniejszymi, najpiękniejszymi, najdoskonalszymi i najcenniejszymi zaletami, a on sam posiada najwznioślejszy i najlepszy charakter, to nie ma wątpliwości co do tego, że jest on przykładem doskonałości dla wszystkich istnień, a także reprezentantem najszlachetniejszych cech moralnych, ich ucieleśnionym przykładem i tym, który wprowadza je w życie. Doskonałe cechy promieniujące od jego osoby, jego misji i religii są kolejną silną i wielką podporą jego prawdomówności, której nic nie może podważyć.
Podstawa Czwarta
Prorok (niech będzie z nim pokój i miłosierdzie) to wzywający do Bożej jedności oraz do wiecznego szczęścia. Jest on źródłem szlachetnych cech i nauczycielem nienagannej moralności. Nie przemawia - niech Bóg uchroni! - przez samego siebie ani przez swoje zachcianki, lecz poprzez Boże Objawienie, które otrzymuje od swego Wielkiego Pana i przekazuje je innym. Jego proroctwo potwierdzone jest przez tysiące dowodów, tak jak zostało to wspomniane i wyjaśnione w poprzednich Podstawach.
Pan Światów, Któremu należy się wszelka chwała, Który stworzył wszystkie te cuda i włożył je w rękę Swego Posłańca (niech będzie z nim pokój i miłosierdzie), pokazuje, iż ten Szlachetny Posłaniec jasno przekazuje Jego mowę, mówiąc dla Niego i na Jego drodze.
Szlachetny Koran, który został zesłany Prorokowi Muhammadowi (niech będzie z nim pokój i miłosierdzie), pokazuje poprzez swą cudowność, zarówno tę widoczną, jak i tę ukrytą, że Posłaniec przemawia w Imieniu Pana Światów.
Wielka szczerość i bogobojność Posłańca (niech będzie z nim pokój i miłosierdzie), a także powaga, jaką cechuje się przy przekazywaniu rozkazów od Boga, oraz jego uczciwość, pokazują poprzez wszystkie czyny i zachowanie tego szlachetnego człowieka, że nie mówi on we własnym imieniu ani nie przekazuje owoców swoich rozmyślań, lecz przemawia w Imieniu Boga, Pana Światów.
Wszyscy ludzie prawdy, którzy go słuchali, uwierzyli dzięki badaniom naukowym oraz analizie, która doprowadziła ich do wniosku, iż nie przemawiają przez niego zachcianki, lecz mówi na podstawie Objawienia, i że jest on godnym zaufania, przekazującym mowę Pana Światów, wzywającym
ludzi do prawości poprzez Boże Objawienie. Stąd prawdziwość tego dowodu i jego autentyczność opiera się na czterech mocnych i stabilnych podstawach.
Podstawa Piąta
Ten godny zaufania przekaziciel wiecznej mowy Boga widzi dusze, rozmawia z aniołami, prowadzi po drodze prostej ludzi i dżinny, wszystkich razem. Nie czerpie jednak wiedzy ze światów aniołów i duchów, które są bardziej wzniosłe od ludzi i dżinnów, lecz pobiera ją znad tych wszystkich światów, widząc to, co dotyczy Boga, a jest wręcz ponad światami. Wymienione wcześniej cuda oraz jego szlachetny żywot zostały nam przekazane w sposób niepodważalny i potwierdzający tę prawdę. Stąd ani dżinny, ani duchy, ani aniołowie nie mają dostępu do tego, co przekazuje, a do tego przekazywania nie zbliżają się nawet przybliżeni spośród aniołów, za wyjątkiem Gabriela (niech będzie z nim pokój). Niekiedy Posłaniec Boga (niech będzie z nim pokój i miłosierdzie) nawet przewyższał Gabriela, który był jego towarzyszem przez większość czasu.
Podstawa Szósta
Ten, który jest władcą aniołów, dżinnów i ludzi, to najjaśniejszy i najdoskonalszy owoc drzewa istnień, to uosobienie Bożego miłosierdzia, to przykład miłości Pana, to jasny dowód prawdy i jej błyszczące światło, to klucz do skarbca stworzeń, to rozwiązanie zagadki stworzenia, to ten, który wyjaśnia mądrość świata i wzywa do uznania Bożej wszechwładzy. To błogosławiony człowiek i wspaniały przewodnik, prowadzący ku pięknu Bożego stworzenia, albowiem wszelkie szlachetne cechy, jakie się w nim zebrały, czynią go najdoskonalszym wzorem szlachetnych zalet wszystkich stworzeń. Stąd przymioty Szlachetnego Posłańca (niech będzie z nim pokój i miłosierdzie), jego charakter i moralność pokazują wyraźnie, że jest on związany z ostatecznym celem wszechświata oraz że jest tym, na którego spogląda jego Stwórca.
Tak jest! To, co Szlachetny Prorok (niech będzie z nim pokój i miłosierdzie) przyniósł wszystkim ludziom i dżinnom, a mianowicie prawdy Koranu i światła wiary, a także szlachetne cechy moralne jego błogosławionej osoby, są autentycznym i niepodważalnym świadectwem prawd jego posłannictwa i Bożej jedności.
Podstawa Siódma
Ten jasny dowód prawdy i jego lśniące światło pokazały prawdziwą religię i przekazały uniwersalny system prawny, zawierający w sobie wszelkie możliwe przepisy i nakazy, którego przestrzeganie pozwala osiągnąć szczęście w obu światach. W najdoskonalszy sposób wyjaśniły prawdę wszechświata i jego funkcję oraz Imiona Wielkiego Stwórcy i Jego cechy. Ten, który wgłębi się w szlachetną religię islamu i jej wspaniałe prawo,
uniwersalnie opisujące wszechświat, zda sobie sprawę, że ta religia to system stworzony przez Stwórcę pięknego świata i przedstawiający Go. Jak zdolny budowniczy wspaniałego pałacu przedstawia go i opisuje w sposób godny tego pałacu, prezentując swój znakomity talent, tak samo wielka religia islamu i jej system prawdy wraz ze swoją uniwersalnością i wzniosłością jasno ukazują, że Ten, Który ukształtował je w tak wspaniały sposób, to Ten Sam, Który ukształtował wszechświat i zarządza nim. Zaiste, Ten, Który uporządkował nasz wspaniały świat w tak znakomity sposób, z pewnością uporządkował również Swoją doskonałą religię.
Podstawa Ósma
Ten, kto posiada piękne cechy wspomniane powyżej, a jego misja opiera się o mocne dowody i argumenty, to nasz umiłowany Posłaniec (niech będzie z nim pokój i miłosierdzie), przemawiający w Imię Tego, Który zna to, co niewidzialne, i zwracający się do świata widzialnego, głoszący przesłanie świadkom spomiędzy dżinnów i ludzi, mówiący do ludów, które nadeszły przed nim i które nadejdą po nim, wzywający wszystkich wzniosłym, wezwaniem, które usłyszy każdy, gdziekolwiek i w jakimkolwiek czasie by się nie znajdował. Tak jest, słyszymy!
Podstawa Dziewiąta
Jego mowa jest tak wzniosła, że słyszą ją wszystkie epoki. Tak jest, każda epoka słyszy echo jego mowy.
Podstawa Dziesiąta
Dzięki wszelkim jego uczynkom i czystemu życiu widzimy, iż najpierw patrzył, a następnie przekazywał Objawienie w świetle tego, co widzi. Przekazywał je nawet wtedy, gdy czyhały na niego niebezpieczeństwa, bez wahania ani niepokoju, z pełnym zaufaniem i spokojem, w samotności rzucając wezwanie całemu światu.
Podstawa Jedenasta
Swoją misję ogłosił z całą siłą, którą dał mu Bóg, ogłosił ją otwarcie, sprawiając, że pół świata i jedna piąta ludzkości spełnia jego nakazy i mówi po każdym jego słowie: سَمِعْنَا وَ اَطَعْنَا "Usłyszeliśmy i jesteśmy posłuszni!"
Podstawa Dwunasta
Głosi swoje wezwanie z całkowitą szczerością i powagą; jego wychowanie jest trwałe, a przyniesione przez niego zasady spisywano na przestrzeni wszystkich wieków i w wielu krajach.
Podstawa Trzynasta
Jego mowa pełna jest zaufania i spokoju, jako że przekazuje zasady, co do których prawdziwości i słuszności jest w pełni przekonany. Wzywa do nich w sposób szczery i nie pozostawiający wątpliwości, a jeśliby cały świat zebrał się, by odwieść go od jego misji, nie udałoby mu się odwieść go nawet od jednej zasady. Jego nieskazitelna biografia i błogosławione życie są najprawdziwszym świadectwem tej prawdy.
Podstawa Czternasta
Wzywa do religii Boga z pełnym spokojem i całkowitym zaufaniem, nie rezygnuje z niczego podczas swej misji. Nie waha się w obliczu jakiegokolwiek problemu, i nie przeszkadza mu strach ani zdumienie, lecz wzywa z całkowitym spokojem ducha i z zupełną szczerością intencji. Jako pierwszy wprowadza w życie zasady, do których wzywa, podporządkowuje się im, a następnie naucza ich innych. Świadectwem tego jest jego asceza i niechęć do proszenia innych ludzi o pomoc, a także jego odwrócenie się od przemijających ozdób świata doczesnego, o którym wiedzieli zarówno jego przyjaciele, jak i wrogowie.
Podstawa Piętnasta
Jest człowiekiem najbardziej bogobojnym, najpełniej podporządkowanym rozkazom Jego, Chwalebnego, najlepiej oddającym Mu cześć i najbardziej oddalającym się od wszystkiego, czego On zakazał. To ukazuje, że jest on godnym zaufania Posłańcem Władcy początku czasu i Władcy wieczności, umiłowanym Posłańcem, najszczerszym spośród sług jego Pana, tym, który przekazuje Jego przesłanie.
Podsumowanie owych piętnastu Podstaw jest następujące: Szlachetny Posłaniec (niech będzie z nim pokój i miłosierdzie), opisany wszystkimi cechami, które wymieniliśmy, jest tym, który ogłosił jedność Boga, a w ciągu całego swego błogosławionego życia głosił ją z całą siłą, jaką dał mu Bóg, mówiąc:
"Wiedzcie, że nie ma innego boga prócz Boga Jedynego".
Dar od Boga i znak Bożej łaski
Mając nadzieję, że będziemy postępować wedle szlachetnego wersetu, mówiącego:
mówimy, co następuje:
Podczas spisywania Listu Dziewiętnastego doznaliśmy znaku Bożej opieki i dotyku Bożego miłosierdzie Mówię o tym szlachetnym czytelnikom tego listu, by zwrócili należytą uwagę na tę ważną kwestię.
Słowo Trzydzieste Pierwsze oraz Słowo Dziewiętnaste, które omawiały przesłanie Proroka Muhammada (niech będzie z nim pokój i miłosierdzie), stanowiły dwa oddzielne dzieła. Pomysł napisania niniejszego Listu przyszedł mi do serca nagle, nakłaniając mnie do pisania wtedy, gdy pamięć ma pogorszyła się z powodu nieszczęść i cierpień. Prócz tego w mych dziełach - zgodnie z moim usposobieniem - nie podaję źródeł cytatów (na zasadzie:
"taki-a-taki powiedział, że..." bądź "powiedziano, że..."); ponadto pisząc ten List, nie posiadałem żadnego zbioru hadisów ani biografii Proroka, lecz mimo tego wszystkiego powiedziałem: "Bogu zaufałem" i zacząłem pisać ów List, pokładając ufność w Nim Jedynym. Wtedy Boża łaska sprawiła, iż moja pamięć stała się silna i pomogła mi o wiele lepiej, niż mogłaby to uczynić pamięć starego Saida, aż napisałem około czterdziestu stron przez jakieś cztery godziny, a przez jedną godzinę udało mi się napisać nawet piętnaście stron. Powoływałem się przeważnie na takie zbiory hadisów, jak zbiory hadisów Al-Buchariego, Muslima, Al-Bajhakiego, At-Tirmiziego, Al-Qadiego 'Ijada (dzieło Asz-Szifa asz-Szarif), Abu Na'ima, At-Tabariego i im podobnych. Moje serce biło mocno i trzęsło się ze strachu, gdyż jeślibym popełnił błąd w przywołaniu jakiejś relacji, to popełniłbym grzech, zgodnie z tym, co mówi jeden z hadisów Proroka (niech będzie z nim pokój i miłosierdzie).
Uświadomiliśmy sobie z całą pewnością, że Boża opatrzność jest z nami, i że istnieje wielka potrzeba napisania takiego traktatu. Zawarte w nim hadisy są - dzięki Bogu! - autentyczne i prawdziwe. Mimo to, jeśli do treści szlachetnych hadisów lub do imion tych, którzy je relacjonowali, wkradł się jakiś błąd, proszę mych drogich braci o poprawienie go i wybaczenie mi tego.
Tak jest! Nauczyciel dyktował, a my spisywaliśmy brudnopis, i nie miał on żadnego źródła, ani w ogóle nie poprawiał swej mowy, która była niezwykle szybka, tak że przez dwie lub trzy godziny mogliśmy spisać trzydzieści lub czterdzieści stron, a czasami nawet więcej. Uświadomiliśmy sobie, że owa łatwość sama w sobie jest już cudem, którego źródłem są cuda Proroka Muhammada (niech będzie z nim pokój i miłosierdzie).
Za zgodność:
Abdullah Cavus (uczeń Nauczyciela, zawsze będący do jego usług);
Suleyman Sami (skryba Nauczyciela, spisujący brudnopis i zawsze będący do jego usług);
Hafiz Halid (skryba Nauczyciela, spisujący brudnopis i zawsze będący go jego usług);
Hafiz Tevfik (skryba Nauczyciela, spisujący brudnopis i wersję ostateczną).
Dopisek Pierwszy
W Imię Boga Miłosiernego, Litościwego!
Kropla Pierwsza
Naszego Pana przedstawiają nam trzy wielkie dowody:
dowód pierwszy to wielka księga wszechświata, której świadectwa mogliśmy poznać dzięki trzynastu Błyskom, wraz z Lekcją Trzynastą spisaną w języku arabskim;
dowód drugi to ten, który był Pieczęcią Proroków (niech będzie z nim pokój i miłosierdzie), ów wielki znak tej księgi wszechświata;
dowód trzeci to Potężny Koran.
Teraz powinniśmy poznać tego, który jest owym mówiącym drugim dowodem, Pieczęcią Proroków i władcą posłańców, i powinniśmy posłuchać go w pokorze.
To świetliste drzewo, którymi mocnymi i żywotnymi korzeniami są prorocy, a jego zielone, świeże gałęzie i smaczne owoce to pobożni i święci ludzie z ich natchnioną wiedzą. Czegokolwiek by nie stwierdził, wszyscy prorocy zaświadczają to w oparciu o swoje cuda, a wszyscy ludzie prawi - w oparciu o swoje szlachetne cechy, jakby każde z jego twierdzeń było potwierdzone pieczęcią wszystkich ludzi doskonałych. Gdy mówi: "Nie ma boga prócz Boga Jedynego", tym samym głosząc monoteizm, słyszymy z przeszłości oraz przyszłości ludzi z dwóch świetlistych szeregów - które składają się z wspominających Boga słońc i gwiazd ludzkości - mówiących to samo słowo. Powtarzają je i zgadzają się co do niego, mimo różnic w drogach, którymi kroczyli, i w ich charakterach, jakby zgodnie mówili: "Powiedziałeś prawdę i o prawdzie zaświadczyłeś". Jakimż urojeniem jest wyciągnięcie ręki w celu odrzucenia jego twierdzeń, popartych świadectwami niezliczonych świadków, których prawdomówność potwierdzona jest przez ich cuda i szlachetne cechy!
Kropla Druga
Jak jego proroctwo jest poparte przez te doniosłe dowody, tak samo on, niczym słońce, wskazuje na samego siebie poprzez samego siebie. Jego posłannictwo potwierdzają dowody natury duchowej, polegające na zebraniu się wszystkich szlachetnych cech moralnych w jego błogosławionej osobie, co do czego panuje zgoda. Jego osobowość duchowa zebrała w sobie wszystkie najwznioślejsze zalety; podobnie siła jego wiary,
świadectwo siły jego skromności oraz siła jego bogobojności i pobożności. Doskonałość jego wiary poświadczona przez jego żywot, doskonałość jego powagi i wytrzymałości, a także siła nadziei tkwiąca w jego działaniach poświadczona siłą jego spokoju, potwierdzają jego misję, niczym jasne słońce jego twierdzeń, utrzymujące go w prawdzie i na drodze prawdy.
Kropla Trzecia
Wiedz, że kontekst czasu i miejsca ma ogromny wpływ na sądy wydawane przez umysły ludzkie. Jeśli chcesz, chodźmy - choćby w wyobraźni - do najlepszego z czasów i do okresu szczęśliwości, byśmy mogli radować się odwiedzeniem Proroka (niech będzie z nim pokój i miłosierdzie), gdy ten pracował, by spełnić swój obowiązek. Otwórz oczy i patrz! Najpierw pojawia się przed nami w owym królestwie niezwykły człowiek o pięknym wyglądzie, którego życie było wspaniałe. Trzyma on w ręku szlachetną i cudowną księgę, a jego język wypowiada krótką i mądrą mowę oraz kazanie, które nieprzerwanie dociera do wszystkich dzieci Adama, do wszystkich dżinnów i ludzi oraz do wszystkich istot.
Cóż to za dziwy! Co mówi ten człowiek? Tak, mówi on o doniosłej sprawie, poszukując wielkiej nowiny, wyjaśniając i rozwiązując dziwną zagadkę dotyczącą kształtu świata. Otwiera i odkrywa zamkniętą tajemnicę mądrości stworzeń, rozważa i odpowiada na trzy trudne pytania, które zajęły umysły i wpędziły je w zakłopotanie. To pytania, które zadaje każda istota, a mianowicie: "Kim jestem? Skąd pochodzę? Dokąd zmierzam?"
Kropla Czwarta
Spójrz na tę świetlistą postać, jak rozprzestrzenia błyszczące światło prawdy, aż czyni z nocy wszystkich ludzi dzień, a z zimy wiosnę. Stworzenia zmieniły swą postać, a świat stał się radosny i uśmiechnięty, choć przedtem był smutny i przygnębiony. Jeśli spojrzysz na stworzenia pozostające poza światłem jego przewodnictwa, ujrzysz w nich wszechobecną żałobę; uznasz je za obcych, nieznających siebie nawzajem i odnoszących się do siebie z wrogością. Uznasz istoty martwe spośród nich za przygnębiające pogrzeby, a zwierzęta i ludzi za sieroty płaczące z bólu, jaki sprawiają im ciosy przemijania i rozłąki.
Tak mają się stworzenia pozostające poza zasięgiem jego światła. Spójrz więc teraz na jego światło, na zasięg jego religii, na krąg jego prawa oraz na stworzenia, które pozostają w tym kręgu. Jak wyglądają? Spójrz! Mogą one zmienić kształt świata, przekształcając wszechobecny dom pogrzebowy w meczet pełen wspominania Boga i myśli oraz posiedzeń poświęconych duchowej ekstazie i wdzięczności.
Obcy sobie wrogowie spośród stworzeń zamieniają się w kochających się braci, wszystkie martwe i milczące przedmioty przemieniają się w żywe, radosne, podporządkowane istoty, mówiące właściwym sobie językiem o swym Stwórcy, a istoty żyjące - skarżące się i płaczące sieroty - przemieniają się we wspominających i wysławiających Boga.
Kropla Piąta
Dzięki jego światłu ruchy wszelkich istot, ich różnorodność oraz zachodzące w nich zmiany przemieniły się z absurdu, błahości i gry przypadku w Boże listy zapisane pismem znaków stworzenia oraz w zwierciadła dla Najpiękniejszych Imion Bożych, a świat wzniósł się na wyżyny i stał się księgą wiecznej mądrości.
Spójrz na człowieka, jak wzniósł się - z otchłani zwierzęcości, do której wpadł przez swą niemoc i nędzę oraz przez rozum, niosący smutki przeszłości i obawy o przyszłość - na szczyty władzy dzięki oświeceniu człowieczego rozumu, niemocy i nędzy. Spójrz, w jaki sposób przyczyny upadku człowieka, takie jak rozum, niemoc i nędza, stały się przyczynami jego wyniesienia, dzięki oświeceniu ich światłem owego świetlistego człowieka.
Ponadto, gdyby nie ta osoba, to wszelkie istoty, wszyscy ludzie i wszystkie rzeczy upadłyby do stopnia nicości i stałyby się pozbawione wartości i znaczenia. Tak wspaniałe i piękne stworzenia oraz tak niezwykła, przynosząca wiedzę i prawdę osoba zaiste są nierozłączne.
Kropla Szósta
Jeśli spytasz: "Kim jest ten człowiek, który, jak widzimy, stał się niczym słońce dla bytu, odkrywając poprzez swoją religię doskonałe cechy istot? O czym on mówi?",
Odpowiedzą ci: Spójrz na niego i posłuchaj tego, co mówi. Daje dobrą nowinę o wiecznym szczęściu, pokazuje bezgraniczne miłosierdzie, ogłaszając je i wzywając doń ludzi. To wskazujący na błogosławieństwa Bożej władzy człowiek, który dobrze ją zna, to odkrywający ukryte skarby Najpiękniejszych Imion Boga i objaśniający je.
Spójrz na niego poprzez pryzmat jego misji, a zobaczysz, że jest on dowodem prawdy i jej jasnym światłem, a także słońcem drogi prostej i sposobu na osiągnięcie szczęścia.
Następnie spójrz na niego poprzez pryzmat jego osobowości i pobożności, a zobaczysz, że to przykład miłości Litościwego oraz uosobienie miłosierdzia jego Pana, splendor prawdziwości ludzkiej oraz najjaśniejszy spośród owoców drzewa natury.
Następnie spójrz, jak jego światło i jego religia ogarnęły wschód i zachód z prędkością błyskawicy, a jego przewodnictwo przyjęte zostało w poddaniu serc przez około połowę ziemi i jedną piątą synów Adama, którzy oddaliby za jego naukę własne dusze. Czy nakazująca zło dusza i Szatan mogliby bez uciekania się do oszustwa wieść spór w przedmiocie twierdzeń tego człowieka, a zwłaszcza twierdzenia, które jest podstawą wszystkich jego twierdzeń, a mianowicie: "Nie ma boga prócz Boga Jedynego"?
Kropla Siódma
Jeśli chcesz uwierzyć, że tym, co kieruje owym człowiekiem, jest święta siła, spójrz na jego działania na terenie wielkiego Półwyspu Arabskiego! Czyż nie widzisz na owej rozległej pustyni różnych prymitywnych ludów, mocno przywiązanych do swych zwyczajów, trwających uparcie w swojej strukturze plemiennej i wrogości, czyż nie widzisz, jak ten człowiek zniósł wszystkie ich złe i prymitywne zachowania, i wykorzenił je szybko i za jednym zamachem? On dał im dobrą i wzniosłą moralność, on uczynił z nich nauczycieli świata człowieczego oraz wychowawców narodów cywilizowanych.
Spójrz! Jego władza nie jest jedynie tą widzialną, lecz zdobywa on serca, umysły oraz dusze, aż staje się ukochanym przez serca, nauczycielem umysłów, wychowawcą oraz władcą dusz.
Kropla Ósma
Wiadomo, iż obalenie mało znaczącego zwyczaju - na przykład palenia tytoniu - zakorzenionego w małej grupie może być trudne nawet dla wielkiego władcy dokładającego wielkich starań, lecz widzimy, jak Szlachetny Prorok (niech będzie z nim pokój i miłosierdzie) całkowicie zniósł wiele zwyczajów obecnych u wielkich ludów, które wcześniej z uporem w nich trwały, będąc przy tym niechętnymi wobec zmian. Zlikwidował je niedużą siłą i wyraźnie niewielkim wysiłkiem, w krótkim czasie, a na ich miejsce zaszczepił na trwałe w ludzkich charakterach wzniosłe zwyczaje i cechy. Kto nie widział owego szczęśliwego czasu, temu kładziemy przed oczami Półwysep Arabski i rzucamy mu wyzwanie. Niech wyobrazi sobie, że się tam znajduje. Niech weźmie setkę swoich filozofów, niech pojadą tam i niech pracują przez sto lat. Ciekawe, czy uda im się dokonać przez ten czas choćby setnej częśći tego, czego Prorok (niech będzie z nim pokój i miłosierdzie) dokonał w ciągu jednego roku?!
Kropla Dziewiąta
Wiedz, że jeśli znasz charakter człowieka, i jeśli wiesz, że rozumnemu ciężko jest wypowiadać - w twierdzeniu podlegającym dyskusji - kłamstwo, którego by się wstydził, bez wstydu, wahania ani niepokoju
wskazujących na oszustwo, a także bez sztuczności i zdenerwowania sugerujących jego kłamstwo oczom krytykujących go wrogów, nawet jeśli tyczyłoby się to osoby o małym znaczeniu, o nieznaczącej funkcji, o niskim statusie, w małej grupie, a przy tym błahej sprawy..., to jak oszustwo i sprzeczności w twierdzeniach mogłyby dotknąć człowieka, który posiada wspaniałą funkcję i wyniosłą pozycję, który potrzebuje wielkiej ochrony, który przebywa w wielkiej grupie, który staje twarzą w twarz z wielką wrogością i wypowiada wielkie twierdzenia w wielkiej sprawie?
On właśnie przemawia bez lekceważenia, bez wahania, bez zdenerwowania, bez strachu, bez niepokoju, w całkowitym spokoju, w zupełnej powadze, denerwując jego wrogów poprzez ukazanie fałszu ich umysłów, poprzez znieważenie ich dusz i złamanie ich dumy; przemawia wzniosłym i mocnym stylem. Czy oszustwo może wkraść się do twierdzeń takiego człowieka i w sytuacji takiej, jaką przedstawiliśmy? Z pewnością nie! Szlachetny Koran mówi:
Prawda nie kłamie, a ten, który uświadomił ją sobie, nie zostanie oszukany. Jego droga jest prawdą i wolna jest od oszustwa czy podstępu. Jak wytwór wyobraźni mógłby zdać się prawdą temu, który widzi prawdę; jakże taki człowiek mógłby zostać oszukany?
Kropla Dziesiąta
Spójrz na tego człowieka i wsłuchaj się w to, co mówi! Jego mowa dotyka wielkich, zadziwiających spraw, kwestii przyciągających serca oraz umysły do wnikliwego spojrzenia. Wiadomo bowiem, iż pragnienie odkrywania prawdy o rzeczach doprowadziło wielu spośród ludzi posiadających zainteresowania i ciekawość świata do poświęcenia ich dusz. Czyż nie widzisz, że jeśli spytają cię: "Czy poświęciłbyś połowę swojego życia bądź majątku, by z księżyca lub z Jowisza przyleciał człowiek, który powiadomiłby cię o życiu na tych ciałach niebieskich i powiedziałby ci o twojej przyszłości?" - zgodziłbyś się na to poświęcenie? Jakże to dziwne! Gotów jesteś na zapłacenie za to, czego pragniesz, połową życia i majątku, a nie interesuje cię to, co mówi Szlachetny Prorok (niech będzie z nim pokój i miłosierdzie), w którego zgodnie wierzą świadkowie i którego przesłanie jednomyślnie potwierdzają prorocy, ludzie prawdomówni i pobożni oraz wnikliwi badacze! On rozważa kwestie władzy, a księżyc w jego królestwie jest jedynie muchą latającą wokół motyla, który z kolei lata nad lampą spośród tysięcy pochodni, rozpalonej w jednym z tysięcy jego gospód, jakie czekają na przyjęcie gości. On daje nowinę
o świecie, który jest miejscem pełnym rzeczy dziwnych i niezwykłych, a także o dziwnej przemianie, jako że jeśliby ziemia się rozszczepiła, a góry rozleciałyby się niczym chmury, nie równałoby się to nawet jednej dziesiątej wszystkich dziwów tej przemiany. Jeśli chcesz, posłuchaj przykładów owych wspaniałych sur, zaczerpniętych z jego języka:
Podobnie ów człowiek daje prawdziwą nowinę o przyszłości, w porównaniu z którą przyszłość tego świata jest niczym kropla złudzenia, która nie ma znaczenia dla bezgranicznego morza. Podobnie daje nowinę o szczęściu, a szczęście tego świata jest w porównaniu z nim niczym przemijająca natychmiast błyskawica dla wiecznego słońca.
Kropla Jedenasta
Za zewnętrzną zasłoną pełnego dziwów i tajemnic wszechświata czekają na nas jeszcze dziwniejsze rzeczy. Tak niezwykły człowiek musi mówić o tych niezwykłych rzeczach, które widzi i o których zaświadcza, zatem patrzy na nie, a następnie o nich informuje.
Tak, poprzez jego zachowanie widzimy, że obserwuje, a następnie zaświadcza, że ostrzega i daje dobrą nowinę. Tak samo powiadamia o tym, co zadowala Pana Światów - Który obdarzył nas Swymi widocznymi i niewidzialnymi łaskami - a także o Jego wymaganiach.
Biada nieświadomym! Cóż za strata dla błądzących! Jakże dziwna jest ignorancja większości ludzi! Jak mogą być ślepi na tę prawdę i głusi na nią? Nie interesuje ich mowa Szlachetnego Proroka (niech będzie z nim pokój i miłosierdzie), mimo że dla takiego jak on poświęca się dusze i śpieszy się do niego, pozostawiając cały świat i to, co na nim jest.
Kropla Dwunasta
Wiedz, że ten Szlachetny Prorok (niech będzie z nim pokój i miłosierdzie), którego duchowej osobowości jesteśmy świadkami, jest znany na
Jeśli chcesz, spójrz na niego i na jego wspaniałą modlitwę, która dzięki swej wspaniałości uczyniła nie tylko z Półwyspu Arabskiego, ale wręcz z całej Ziemi miejsce jej odmawiania. Spójrz następnie na to, że odprawia on tę modlitwę w wielkim zgromadzeniu, będąc jakby imamem w mihrabie jego epoki, a za nim modlą się, biorąc z niego przykład, wszyscy szlachetni potomkowie Adama, od samego Adama (niech będzie z nim pokój) po ludzi, którzy przyjdą pod koniec czasów, a wszyscy stoją w szeregach epok i mówią "amen" po każdej z jego modlitw. Posłuchaj następnie, co Prorok (niech będzie z nim pokój i miłosierdzie) mówi podczas owej modlitwy w zgromadzeniu. Prosi on o spełnienie wielkiej i palącej potrzeby wszystkich stworzeń a towarzyszą mu w tej modlitwie ziemia, a nawet niebo, wręcz wszystkie istoty, które mówią - każda właściwym sobie językiem:
"Tak, Panie nasz, spełnij jego modlitwę, albowiem my poprzez wszystkie przejawy Twoich Najpiękniejszych Imion prosimy cię o spełnienie tego, o co on prosi". Następnie wsłuchaj się w jego błagania, które zanosi z poczuciem wielkiej potrzeby, z wielką tęsknotą, głębokim smutkiem i smutną miłością, gdyż wzbudza płacz stworzeń, które towarzyszą mu w jego modlitwie. Spójrz następnie na jakikolwiek cel i zamiar, z którym zwraca się do Pana w swych błaganiach. On modli się o cel, który człowiek musi osiągnąć, jeśli nie chce - wraz z całym światem i wszystkimi stworzeniami - upaść do poziomu najpodlejszych istot bez żadnej wartości. Dzięki jego prośbie istoty wznoszą się do poziomu swojej doskonałości. Spójrz także na to, jak długo i usilnie błaga, prosząc o miłosierdzie w smutnej miłości, słyszą go bowiem Wielki Tron i niebiosa, a on pobudza ich emocje, aż dzieje się tak, jakby Wielki Tron i niebiosa same mówiły: "Amen, o Boże, amen". Spójrz następnie na Tego, Którego prosi; tak, prosi on Wszechmogącego, Wszechsłyszącego, Szlachetnego, Wszechwiedzącego, Wszechwidzącego, Litościwego, Który słyszy najskrytszą modlitwę najskrytszego zwierzęcia zanoszoną w najskrytszej intencji, a On spełnia tę potrzebę w taki sposób, że każdy może ujrzeć to na własne oczy. Tak samo widzi On najmniejszą nadzieję w najlichszej intencji u najniższego stworzenia posiadającego życie
- i spełnia ją w sposób nieoczekiwany, a tak wyraźnie, że każdy może o tym zaświadczyć. Daje hojnie i miłosiernie, w mądry i uporządkowany sposób. Nie ma wątpliwości co do tego, że ta wszechogarniająca opieka i wszelkie zarządzenie pochodzą od Słyszącego, Wiedzącego i od Widzącego, Mądrego.
Kropla Trzynasta
Cóż to za dziwy! O co prosi ten, który stanął na ziemi, zbierając za sobą wszystkich szlachetnych potomków Adama, i wzniósł ręce, zwracając się do Wielkiego Tronu w modlitwie, po której "amen" mówią dżinny i ludzie? Wiadomo o nim, że wywodzi się z najszlachetniejszego rodzaju człowieka, że jest unikatem w skali całego świata i całego czasu, dumą wszelkich istot w każdej epoce i tym, który prosi o wstawiennictwo w oparciu o wszystkie święte Imiona Boże przejawiające się w zwierciadłach stworzeń, posłuchaj więc! On prosi o wieczność, o spotkanie z Bogiem, o Raj i szczęście. Gdyby nie było tych wszystkich sposobów na otrzymanie szczęścia wiecznego, gdyby nie widoczne miłosierdzie, opatrzność, mądrość i sprawiedliwość - jako że istnienie życia ostatecznego samo jest miłosierdziem, opatrznością, mądrością i sprawiedliwością - tak samo jak Święte Imiona, które są kolejnymi środkami prowadzącymi do Raju, to sama modlitwa owego świetlistego człowieka wystarczyłaby do tego, by jego Pan wybudował Raj dla niego i dla ludzi jemu podobnych, tak jak wznosi nam każdej wiosny ogrody upiększone cudami Jego dzieł. Jak jego przesłanie stało się przyczyną otwarcia tej siedziby doczesnej dla sprawdzianu i czci, tak jego modlitwa i akty czci są przyczyną otwarcia się świata ostatecznego dla wynagrodzenia i zapłaty.
Czy doskonały porządek w szerokim miłosierdziu, w nieskazitelnym dziele, w pięknie pozbawionym brzydoty - w stopniu, o którym badacze i ludzie rozumni powiedzieli:
O, mój towarzyszu niezwykłej podróży, czy nie starczy ci to, co widziałeś? Jeśli chcesz to wszystko pojąć, to nie będziesz w stanie. Nawet
jeślibyśmy zostali na Półwyspie Arabskim przez sto lat, nie pojęlibyśmy tego do końca, ani nie znudzilibyśmy się spoglądaniem na jedną ze stu części niezwykłych działań i nadzwyczajnych funkcji Szlachetnego Posłańca (niech będzie z nim pokój i miłosierdzie).
Wróćmy więc, spójrzmy na każdą epokę po kolei, jak zakwitły i jak obficie czerpały z tamtego czasu. Tak, zobaczysz, że w każdym okresie, przez który przejdziesz, rozkwitały jego kwiaty pod promieniami słońca Okresu Szczęścia, a każda epoka zaowocowała takimi ludźmi, jak Abu Hanifa, Asz-Szafi'i, Abu Jazyd al-Bistami, Al-Dżunajd, Szejk 'Abd al-Qadir al-Gajlani, Imam Al-Ghazali, Szach Naqszband czy Imam Rabbani, a im podobni to tysiące świetlanych owoców, wyrosłych w obfitości w przewodnictwie jednego świetlistego człowieka. Opóźnijmy podanie szczegółów naszych obserwacji, opóźnijmy powrót do innego czasu, i pomódlmy się o pokój i błogosławieństwo dla tej świetlanej, prowadzącej osobowości, która dokonała tak wielu cudów, na jakie wskażemy słowami naszej modlitwy:
Dla tego, o którego przesłaniu nowinę dały Tora, Ewangelia i Psalmy, a o jego proroctwie powiadomiły przepowiednie, dobre dżinny, prawi ludzie oraz wróżbici, na którego skinienie rozszczepił się księżyc - dla naszego władcy Muhammada niech będzie pokój i błogosławieństwo po tylekroć, ile razy zaczerpnęli oddechu wszyscy ludzie z jego wspólnoty.
Dla tego, na którego wezwanie przyszły drzewa, dzięki którego modlitwie szybko spadał deszcz, któremu chmura dawała cień i wytchnienie od żaru, z którego garści jedzenia najadła się setka ludzi, spomiędzy którego palców trzykrotnie wypłynęła woda niczym z rajskiego źródła, dla którego Bóg sprawił, iż rozmawiały z nim jaszczurka, gazela, pień palmy, kość, wielbłąd, góra, kamień i glina, i który wstąpił do nieba, a jego wzrok nie zbłądził - dla naszego władcy i orędownika Muhammada niech będzie pokój i błogosławieństwo po tylekroć, ile liter wchodzi w skład słów, jakie powstają - za zezwoleniem Miłosiernego - w zwierciadłach zafalowań powietrza przy czytaniu każdego słowa w Koranie przez każdego, kto czyta Koran od początku jego objawienia aż po kres czasów.
Boże, Panie nasz, przebacz nam i zmiłuj się nad nami przy każdej naszej modlitwie.
Amen.
(Wiedz, czytelniku, iż ilość dowodów prawdziwości proroctwa Muhammada nie jest ograniczona ani obliczalna, a najwięksi badacze sklasyfikowali je w swoich dziełach. Ja, mimo swojej niemocy i niedociągnięć, opisałem promienie tego słońca w traktacie napisanym w języku tureckim, zatytułowanym Promienie wiedzy Proroka, niech będzie z nim pokój i miłosierdzie, oraz w Liście Dziewiętnastym. Ukazałem również w całości aspekty cudowności jednego spośród jego wielkich cudów - a mianowicie Koranu - i wskazałem moim niedoskonałym rozumieniem na czterdzieści aspektów cudowności Koranu w zbiorze Błyski. Wymieniłem także jeden spośród aspektów cudowności Szlachetnego Koranu, a mianowicie jego wspaniałą, uporządkowaną elokwencję, na około czterdziestu stronach mojego komentarza w języku arabskim, zatytułowanego Znaki cudowności. Jeśli więc chcesz, sięgnij po te trzy dzieła).
Kropla Czternasta
Wiedz, że Szlachetny Koran stanowi skarbiec cudów i sam w sobie jest największym cudem, potwierdzającym proroctwo Muhammada (niech będzie z nim pokój i miłosierdzie) oraz Bożą jedność w sposób niepodważalny. Daje argumenty i przytacza dowody silniejsze od jakiegokolwiek innego dowodu.
W tym miejscu wskażemy na jego definicję, a następnie na błyski jego cudowności, które wzbudziły u niektórych pewne pytania.
Mądry Koran, z którym zapoznaje nas nasz Pan to wieczne tłumaczenie stworzeń, wieczny tłumacz znaków stworzenia na ich języki i egzegeta księgi świata. Odkrywa skryte skarby Najpiękniejszych Imion Bożych przesłoniętych na kartach niebios i ziemi. To także klucz do prawdy spraw ukrytych w wierszach wydarzeń. To język niewidzialnego w świecie widzialnym. To skarbiec wiecznych kazań Chwalebnego i spojrzeń Miłosiernego. To podstawa, plan i słońce duchowego świata muzułmańskiego. To mapa świata ostatecznego. To objaśniające słowo, jasny komentarz, niepodważalny dowód oraz jasny tłumacz istoty Boga, Jego cech, Imion i działań. To wychowawca świata człowieczego, który jest niczym woda i światło dla wielkiej społeczności, jaką jest społeczność muzułmańska. To prawdziwy sędzia rodzaju ludzkiego i przewodnik wskazujący na cel, dla jakiego została stworzona ludzkość. To dla człowieka księga prawa i mądrości, księga modlitwy i czci, księga rozkazu i wezwania, księga wspominania Boga, a także rozmyślania. To jedna księga, w której jest tyle ksiąg, ile jest duchowych potrzeb człowieka. To święty dom wypełniony księgami i traktatami, który ukazał charakterowi każdego z ludzi o różnych charakterach oraz drogom, którymi kroczą ludzie różnych dróg spośród ludzi prawych, prawdomównych, wiedzących i badaczy, przesłanie odpowiednie dla usposobienia każdego człowieka, które można wyobrazić sobie jako zbiór traktatów.
Spójrz więc na wyjaśnienie błysku cudowności w powtórzeniach koranicznych, które uważane są przez ignorantów za niedociągnięcie w elokwencji.
Wiedz, że skoro Koran jest księgą wspominania Boga, księgą modlitwy, księgą wezwania, to jego powtórzenie lepiej wpływa na przekazanie znaczenia, a wręcz jest konieczne. Nie są to, w przeciwieństwie do tego, co sądzą ignoranci, jedynie powtarzane frazy, modlitwy i wezwania. W powtórzeniu tych fraz, modlitw i wezwań jest oświecenie i potwierdzenie.
Wiedz, że nie każdy i nie o każdym czasie może przeczytać cały Koran, który jest lekarstwem i uleczeniem dla każdego o każdym czasie. Dlatego Mądry, Litościwy umieścił większość znaczeń koranicznych w więcej niż jednej surze - i nie tylko w tych długich, lecz każda sura stała się niczym
mały Koran - a tym samym ułatwił drogę każdemu, nie pozbawiając jej nikogo, powtarzając na przykład twierdzenia o monoteizmie, Wielkim Zgromadzeniu czy historię Mojżesza (niech będzie z nim pokój). Wiedz także, że dusze niektórych ludzi nieustannie potrzebują wspominania Boga, tak jak ciało potrzebuje powietrza.
Powtarzanie się wersetów i słów wskazuje więc na intensywność, rozbudzenie i zwiększenie zapotrzebowania na strawę natury duchowej.
Wiedz, że Koran założył tę wielką i mocną religię, jaką jest islam, oraz podstawy świata muzułmańskiego, przemienił także i przekształcił społeczności ludzkie. Jest odpowiedzią na powtarzające się pytania różnych grup ludzi, wypowiadane językami i słowami właściwymi dla każdej z owych grup. Założyciel ten musi powtarzać swoje tezy celem ich zatwierdzenia oraz poparcia.
Wiedz, że Koran zajmuje się wielkimi sprawami, wzywając serca do wiary w nie, oraz delikatnymi faktami, wzywając umysły do zapoznania się z nimi. Muszą być one zatwierdzone w sercach i umysłach ogółu dzięki powtórzeniom w różnych surach i na różnorakie sposoby.
Wiedz, że każdy werset posiada aspekt jasny i aspekt ukryty, początek i granicę, a każda historia posiada różne aspekty, mądrości, korzyści i cele. Stąd są one przytaczane w jednym miejscu w określonym aspekcie, a w innym miejscu ten aspekt jest inny; w jednej surze przytoczenie określonej historii ma jeden cel, a w innej surze cel się zmienia, i tak dalej. Tak więc powtórzenie to zachodzi jedynie na poziomie formy.
Ukazanie przez Szlachetny Koran piękna pewnych kwestii związanych z bytem i jego milczenie na temat innych stanowią jasny błysk jego cudowności, i nie jest to niedociągnięcie ani powód do krytyki, jak przedstawiają to ateiści.
Jeśli spytasz: Dlaczego Koran nie mówi o istotach w ten sam sposób, jak czynią to nauka i filozofia? Dlaczego pewne kwestie omawia w całości, a o innych nadmienia w sposób zgodny z uczuciami i myślami ludzi prostych, nie krzywdząc ich ani nie nużąc, lecz ukazując owe kwestie w pozornie łatwy sposób?,
Odpowiemy: Jest tak dlatego, że filozofia zboczyła ze ścieżki prawdy. Zrozumiałeś z pewnością z lekcji, jakimi były poprzednie Słowa, że Szlachetny Koran zajmuje się kwestiami istot w ramach dygresji, aby wskazać na istotę Boga, na Jego cechy i Najpiękniejsze Imiona. Znaczenia tej Księgi, wielkiej Księgi wszechświata mają na celu przedstawienie jego Stwórcy.
Szlachetny Koran mówi o stworzeniach w celu wskazania na ich Stwórcę, a nie dla nich samych.
Jako że Koran jest przewodnikiem, to jego wymowa musi być zgodna z usposobieniem prostych ludzi, a także musi uwzględniać ich uczucia i odpowiadać myśli ogółu, by ich spojrzenie i sposób myślenia nie były wyobcowane. Najlepszą mową dla nich jest mowa prosta i łatwa, nie przekraczająca ich możliwości, mowa krótka, nie nudząca ich, ogólna, nie wchodząca w szczegóły, jeśli nie ma takiej potrzeby, i bogata w przykłady, przybliżające im poruszane kwestie.
I jako że Koran jest przewodnikiem dla każdej grupy ludzi, to jego wymowa wymaga tego, by nie wspominał o kwestiach, które mogą kłócić się z tym, co ich opinia uznaje za oczywiste, i by nie zmieniał bez potrzeby tego, co jest uznane przez ich odczucia, i by nie wspominał o tym, co nie jest konieczne dla ich podstawowych funkcji, bądź mówił o tych sprawach jedynie ogólnie.
Koran mówi także:
zrozumieć ogrom Jego miłosierdzia oraz pozwala odczuć Jego szlachetność w wielkości Jego wszechwładzy.
Posłuchaj więc teraz, co mówi gadatliwy filozof o słońcu. Mówi on mianowicie: "To wielki blok ognistej cieczy, który krąży wokół własnej osi w ustalonym miejscu. Wyleciały z niego iskry, i jedną z nich jest nasza ziemia, a innymi - inne planety, zaś te wielkie, różne pod względem rozmiaru ciała krążą wokół słońca, którego rozmiar jest taki-a-taki, a właściwości takie-a-takie".
Spójrz więc na to, co dał ci ten opis, prócz zagubienia i wyobcowania. Nie dał ci ani naukowej doskonałości, ani pokarmu dla duszy, ani celu dla człowieka, ani korzyści natury religijnej.
Rozważ więc to, a zobaczysz niewielką wartość kwestii filozoficznych, których aspekt naoczny jest ozdobny, lecz w istocie są pustą ignorancją. Niech więc nie zwiedzie cię ich pozorny błysk i niech nie odwodzi cię od cudowności Koranu!
(Uwaga: sześć Kropli spośród Kropli Czternastej arabskiej wersji Traktatów Światła, a zwłaszcza sześć Punktów Kropli Czwartej, objaśnia blisko czterdzieści rodzajów cudowności Wszechmądrego Koranu. Uznając owo objaśnienie za wystarczające, w tym miejscu przerwiemy omawianie tego tematu. Jeśli sobie tego życzysz, odsyłamy cię do dzieł, które wymieniliśmy, byś mógł znaleźć tam skarbiec pełen cudów).
O, Boże, uczyń Koran uleczeniem dla nas od każdej choroby, pocieszycielem dla nas w naszym życiu i po naszej śmierci, towarzyszem na tym świecie, a i w grobie pocieszycielem, w Dniu Sądu orędownikiem, na moście zawieszonym nad Piekłem światłem, osłoną przed Ogniem, towarzyszem w Raju, przewodnikiem do całego dobra. Uczyń tak przez Twą łaskę, szlachetność, hojność i miłosierdzie, o Najszlachetniejszy spośród szlachetnych i Najmiłosierniejszy spośród miłosiernych. Amen.
O, Boże, obdarz pokojem i błogosławieństwem tego, któremu zesłane zostało Mądre Rozróżnienie, a także jego rodzinę i wszystkich towarzyszy. Amen.
Cud rozszczepienia księżyca
Odpowiedź: Rozszczepienie się księżyca jest cudem potwierdzającym proroctwo, który wydarzył się na oczach tych, którzy usłyszeli o proroctwie i odrzucili je. Cud ten miał miejsce w nocy, gdy większość ludzi śpi, i nie trwał on długo, a ponadto różnice w porze wschodu księżyca oraz zachmurzenie i inne przeszkody uniemożliwiały jego ujrzenie. Metody obserwacyjne współczesnej cywilizacji nie były wtedy rozpowszechnione, dlatego nie wszyscy ludzie (i nie w każdym miejscu) mogli być świadkami rozszczepienia księżyca, i dlatego nie musiały wspomnieć o tym cudzie księgi historyczne.
Posłuchaj teraz jedynie pięciu spośród wielu punktów, które - za zezwoleniem Boga - rozwieją chmury urojeń, jakie próbują przesłonić twarz owego wspaniałego cudu.
Punkt Pierwszy
Upór niewiernych w tamtym czasie jest znany historii, a jednak gdy Szlachetny Koran ogłosił, że księżyc się rozszczepił, a echo tego wersetu doszło do horyzontów, żaden z odrzucających Koran niewiernych nie odważył się zaprzeczyć ani temu szlachetnemu wersetowi, ani temu wydarzeniu. Gdyby nie wydarzyło się to faktycznie w tamtym czasie, a niewierni nie byliby o tym przekonani, zareagowaliby ostro, by zniweczyć twierdzenie o proroctwie i odrzucić przesłanie Posłańca (niech będzie z nim pokój
i miłosierdzie). Księgi historyczne i biografie Proroka nie przekazały żadnych słów niewiernych, dotyczących odrzucenia przez nich cudu rozszczepienia księżyca, prócz tych, które przytoczył szlachetny werset:
Punkt Drugi
Większość uczonych teologów powiedziała tak, jak Sa'd at-Taftazani:
"Rozszczepienie się księżyca jest wydarzeniem potwierdzonym przez wielu ludzi, tak jak wypłynięcie wody spomiędzy szlachetnych palców Proroka (niech będzie z nim pokój i miłosierdzie) i napojenie nią całego wojska, i tak jak spowodowany rozłąką jęk pnia palmy, o który Prorok opierał się w czasie kazań, a jęk ów był słyszany przez wszystkich zgromadzonych w meczecie. Wydarzenie to zostało przekazane przez wielką grupę spośród innej wielkiej grupy, której członkowie nie mogli zgodzić się na kłamstwo, stąd zdarzenie to ma status niepodważalnego, tak jak pojawienie się Komety Halleya tysiąc lat temu czy istnienie wyspy Cejlon, której nie widzieliśmy".
Widzisz więc, że wzbudzanie wątpliwości wokół tej bezspornej kwestii oraz podobnych wydarzeń, które miały naocznych świadków, to głupota i ograniczenie, i wystarczy stwierdzić, że takie wydarzenie jest możliwe - księżyc może się rozszczepić tak, jak góra wulkaniczna.
Punkt Trzeci
Cud ten miał na celu udowodnienie prawdziwości twierdzenia o proroctwie poprzez przekonanie tych, którzy zaprzeczyli, a nie poprzez zmuszanie ich do wiary. Dlatego więc musiał zostać ukazany tym, którzy usłyszeli twierdzenie proroctwa, by pozwolił im przekonać się i upewnić co do jego prawdziwości. Z kolei ukazanie go we wszystkich miejscach, bądź ukazanie go w sposób oczywisty, co zmusiłoby ludzi do zaakceptowania go i podporządkowania się, byłoby sprzeczne z mądrością Wielkiego Boga oraz z tajemnicą odpowiedzialności danej nam przez Niego. Tajemnica ta wymaga otwarcia możliwości dla rozumu ludzkiego bez zabierania mu wolności wyboru.
Gdyby Szlachetny Stwórca sprawił, że cud ten trwałby dwie godziny, gdyby pokazał go całemu światu i gdyby był on zapisany na kartach historii, tak
jak chcą tego filozofowie, to niewierni powiedzieliby, że to zwykłe zjawisko astronomiczne, a nie dowód prawdziwości proroctwa ani cud największego z posłańców (niech będzie z nim pokój i miłosierdzie). Gdyby cud ten był oczywistością, gdyby zmuszał rozum do wiary i zabierał mu wolność wyboru, to wtedy podłe i czarne jak węgiel dusze takich nędzników, jak Abu Dżahl, zrównałyby się ze wzniosłymi i czystymi niczym diamenty duszami, takimi jak dusza Abu Bakra as-Siddiqa (niech Bóg będzie z niego rad), niwecząc tym samym tajemnicę odpowiedzialności nałożonej przez Boga.
Dlatego właśnie cud ten trwał tak krótko, w nocy, podczas gdy ludzie śpią, a różnice w porach wschodu księżyca i chmury stały się dla wielu przeszkodą uniemożliwiającą im ujrzenie owego cudu. Stąd nie został on zarejestrowany przez księgi historyczne.
Punkt Czwarty
Cud ten, który wydarzył się nocą, gdy ludzie spali, który trwał bardzo krótko, nie mógł być zobaczony przez wszystkich ludzi w każdym miejscu. Nawet jeśliby niektórzy go zobaczyli, to nie uwierzyliby własnym oczom, a jeśliby uwierzyli, to cud relacjonowany przez jedną osobę nie przedstawiałby wartości historycznej.
W tamtym czasie chmury przykrywały niebo Anglii, w Hiszpanii słońce chyliło się ku zachodowi, w Ameryce był środek dnia, a w Chinach i Japonii był już poranek. W innych krajach też istniały rozmaite przeszkody uniemożliwiające zobaczenie tego wielkiego cudu.
Jeśli to zrozumiałeś, pomyśl o słowach tego, który mówi: "Historia Anglii, Chin, Japonii, Ameryki i innych krajów nie wspomina o tym wydarzeniu, nie miało więc ono miejsca!" Cóż to za bzdura... Niech po tysiąckroć będę przeklęte głowy tych, którzy dziś powtarzają ją w Europie!
Punkt Piąty
Rozszczepienie się księżyca nie jest wydarzeniem, które miało miejsce samo z siebie, z przyczyn naturalnych bądź przez przypadek. Wywołał je Mądry Stwórca, Pan słońca i księżyca, w sposób niezwykły dla praw wszechświata, potwierdzając przesłanie Jego ukochanego Posłańca (niech będzie z nim pokój i miłosierdzie) i ogłaszając prawdziwość jego misji. Ukazał go
Chwalebny i Wzniosły Bóg wedle Swojej mądrości i zgodnie z tajemnicami przewodnictwa, odpowiedzialności danej ludziom i mądrości przesłania, aby dać argument przeciwko tym, którzy go widzieli, lecz ukryli go - zgodnie z mądrością Najwyższego i Jego wolą - przed tymi mieszkańcami ziemi, do których nie doszło wezwanie Proroka Boga, przed którymi Wszechmocny zakrył ów cud chmurami, różnicą we wschodach lub brakiem wschodu księżyca i słońca w niektórych krajach, obecnością dnia w innych, a także innymi sposobami uniemożliwiającymi ujrzenie cudu rozszczepienia.
Jeśliby cud ten pokazał się wszystkim ludziom na całym świecie, to ukazałby się im jako znak Muhammada (niech będzie z nim pokój i miłosierdzie) i cud jego proroctwa, i okazałby się czymś oczywistym, zmuszając wszystkich ludzi do wiary, odbierając im możliwość wyboru oraz tajemnicę odpowiedzialności za swoje czyny. (Wiara chroni wolność umysłu i jego wybór). Ukazałby im się jako zjawisko astronomiczne, przerywając tym samym swój związek z przesłaniem Proroka i nie byłoby żadnej przyczyny, dla której ów wspaniały cud miałby odnosić się do posłannictwa Muhammada (niech będzie z nim pokój i miłosierdzie).
Podsumowanie
zgodność szlachetnych towarzyszy (niech Bóg będzie rad z nich wszystkich), którzy są godni zaufania i sprawiedliwi;
zgoda uczonych badaczy spośród egzegetów objaśniających werset:
وَ انْشَقَّ الْقَمَرُ ...i rozerwał się księżyc;
świadectwo prawdomównych, prawych i natchnionych ludzi, którzy odkrywają tajemnice dotyczące Bożego aktu stworzenia;
potwierdzenie uczonych teologów, mimo różnic w ich opiniach i usposobieniach;
To wszystko ukazuje rozszczepienie księżyca i potwierdza je w sposób niepodważalny, przypominający słońce w swej jasności.
Wniosek
Aż do tego miejsca nasze rozważania miały charakter dociekań naukowych i były skierowane przeciwko wrogom cudu. Później z kolei słowa te będą mówiły w imię prawdy i wiary. Powiedzieliśmy, co mówią badania naukowe, natomiast prawda mówi, co następuje:
Ten, który był Pieczęcią Proroków (niech będzie z nim pokój i miłosierdzie), jest świetlistym księżycem na niebie przesłania, którego cześć wzniosła się do poziomu miłości, ukazując wielką szlachetność i cud poprzez Podróż Nocną, podczas której ciało śmiertelnika krążyło po horyzontach wyniosłych niebios, co zostało ukazane mieszkańcom. Cud ten udowodnił jego wielką przyjaźń z Bogiem, czystą miłość do Niego oraz jego wyższość nad mieszkańcami niebios i członkami Najwyższego Zgromadzenia. Bóg Najwyższy rozszczepił księżyc, zawieszony na niebie i związany z ziemią, poprzez skinienie Jego sługi na ziemi. Ukazał ten cud, potwierdzając misję Swego umiłowanego sługi, aż stał się on niczym dwie jaśniejące połowy księżyca, i wzniósł go tym samym do wyżyn doskonałości na skrzydłach bliskości do Boga i świetlanego przesłania. Posłaniec (niech będzie z nim pokój i miłosierdzie) zbliżył się do swego Pana i stał się dumą dla mieszkańców niebios, tak jak jest dumą mieszkańców ziemi.
Pokój i błogosławieństwo Boże tak wielkie, jak wielkie są ziemia i niebiosa, niech będzie z nim, z jego rodziną i wszystkimi towarzyszami.
Dopisek Trzeci
(Rozważania te, spisane w ramach badań nad dowodami posłannictwa Proroka Muhammada, niech będzie z nim pokój i miłosierdzie, są odpowiedzią na pytanie dotyczące trzech ważnych trudności, wymienionych pod koniec Podstawy Trzeciej traktatu poświęconego Podróży Nocnej, i uznałem, że pożytecznym będzie spisać je w kształcie skorowidzu czy też indeksu).
Pytanie: Dlaczego właśnie Muhammad (niech będzie z nim pokój i miłosierdzie) został wyznaczony do tej wspaniałej podróży?
Odpowiedź: Ten pierwszy problem został rozwiązany w sposób szczegółowy w trzydziestu trzech Słowach, składających się na zbiór Słowa. W tym miejscu jedynie ogólnie i w formie skróconego "spisu treści" wskażemy na doskonałe cechy Szlachetnego Proroka (niech będzie z nim pokój i miłosierdzie), na dowody jego proroctwa oraz na to, że był on najbardziej godnym tej Podróży.
Święte Księgi - Tora, Ewangelia i Psalmy - zawierają dobrą nowinę o proroctwie Szlachetnego Posłańca (niech będzie z nim pokój i miłosierdzie) oraz wskazówki świadczące o jego misji, a to mimo fałszerstw, które wkradły się do tych ksiąg na przestrzeni wieków. W naszych czasach uczony badacz Husajn Al-Dżisri odnalazł ponad sto dziesięć takich wskazówek i wymienił je w swojej książce zatytułowanej Ar-Risala al-Hamidijja.
Historia oraz autentyczne relacje potwierdzają wiele zwiastunów, jakie tuż przed misją Proroka (niech będzie z nim pokój i miłosierdzie) otrzymali wróżbici (tacy, jak Sziqq i Satih), którzy powiadomili o tym, iż będzie on Prorokiem ostatniego czasu.
Wydarzenia, które miały miejsce w noc jego narodzin, a mianowicie upadek bożków w Ka'bie oraz obrócenie się w gruzy pałacu króla
perskiego, to jedne z setek zwiastunów i niezwykłych wydarzeń, znanych i opisanych przez księgi historyczne. Były to znaki, uprzedzające ludzi o nadejściu Ostatniego Proroka (niech będzie z nim pokój i miłosierdzie).
Księgi historyczne i biografie mówią o tysiącu cudów, jakich dokonał Muhammad (niech będzie z nim pokój i miłosierdzie); o tym, że napoił on całe wojsko wodą wypływającą spomiędzy jego błogosławionych palców; o jęku suchego pnia palmy znajdującej się w meczecie Proroka z powodu rozłąki z nim, słyszanym przez dużą grupę szlachetnych towarzyszy; o rozszczepieniu księżyca, o którym mówi także werset 54:1 Szlachetnego Koranu, oraz o innych cudach udowodnionych przez uczonych badaczy.
Jego wrogowie oraz przyjaciele zgodzili się co do tego, co do czego nie ma wątpliwości, a mianowicie co do szlachetnych cech, dzięki którym Prorok (niech będzie z nim pokój i miłosierdzie) wzniósł się do najwyższych z możliwych stopni, oraz co do pięknych zalet jego wezwania, które mogą być zauważone w jego stosunkach z innymi ludźmi i zachowaniach wobec nich. Sprawiedliwe prawo przyniesione przez niego zawiera najdoskonalsze cechy moralne, o czym świadczą zasady duchowe nakazane przez jego prawą religię.
We Wskazówce Drugiej Słowa Dziesiątego wykazaliśmy, iż Szlachetny Posłaniec (niech będzie z nim pokój i miłosierdzie) jest tym, który poprzez swą religię ukazał najwyższe poziomy służenia i oddawania czci Bogu, spełniając tym samym wolę swego Pana i ukazując Jego boskość zgodnie z wymaganiami Jego mądrości.
Jest on także - co oczywiste - najszlachetniejszym przewodnikiem prowadzącym do dobra w absolutnej doskonałości Stwórcy świata i najlepszym nauczycielem, który spełnił wolę Boga Najwyższego poprzez ukazanie Jego piękna tak, jak wymagają tego mądrość i prawda.
On także - jak możemy to zobaczyć - jest największym przewodnikiem prowadzącym ku doskonałości stworzenia w absolutnym pięknie Stworzyciela świata, poprzez największe wezwanie i najbardziej doniosłym głosem, spełniając tym samym wolę Wielkiego i Wzniosłego Boga poprzez kierowanie ludzkiego spojrzenia ku doskonałości Jego stworzenia i rozgłaszaniu Jego doskonałości.
Jest on - co jest konieczne - najdoskonalszym człowiekiem, który ogłosił wszystkie stopnie Bożej jedności, spełniając wolę Pana Światów poprzez głoszenie wiary w Jednego, Jedynego licznym grupom stworzeń.
Jest on - co jest niezbędne - najczystszym zwierciadłem odbijającym piękno Króla Świata - jak wskazują na to jego wspaniałe czyny - oraz najlepszym spośród tych, których Ten Król umiłował. Tak więc Prorok (niech będzie z nim pokój i miłosierdzie) spełnił wolę Najwyższego poprzez ujrzenie Jego świętego piękna i ukazanie go zgodnie z prawdą i mądrością.
Jest on także - bezspornie - największym spośród tych, którzy przedstawili to, co znajduje się w skarbcach tego, co niewidzialne, należących do Stwórcy tego świata, wypełnionych najwspanialszymi cudami i najcenniejszymi klejnotami. On jest najlepszym spośród tych, którzy opowiedzieli o nich i opisali je, spełnił więc wolę Najwyższego poprzez ukazanie tych ukrytych skarbów.
On także - co oczywiste - jest najdoskonalszym przewodnikiem po Szlachetnym Koranie dla dżinnów, ludzi, wzniosłych duchów i aniołów, oraz największym spośród tych, którzy wyjaśniali znaczenia przejawów Stwórcy tym wszystkim istotom, które On przyozdobił najpiękniejszymi ozdobami i dał Swym stworzeniom uczucia, by mogły patrzeć, rozmyślać, wyciągać wnioski i brać przykład. Tym samym spełnił on wolę Najwyższego poprzez objaśnienie znaczeń Jego przejawów i poprzez ukazanie owych przejawów w odpowiedni sposób ludziom myślącym i obserwującym.
On również - co jest jasne - jest najlepszym spośród tych, którzy poprzez prawdy Koranu rozwiązali zagadkę celu przemian zachodzących w istotach oraz najdoskonalszym spośród tych, którzy rozwiązali trudny dylemat stworzeń, odpowiadając na trzy trudne pytania: "Kim jesteśmy? Skąd pochodzimy? Dokąd zmierzamy?" Tym samym spełnił on wolę Najwyższego poprzez odkrycie tej tajemnicy przed ludźmi posiadającymi odczucia.
Jest on także - bezdyskusyjnie - najdoskonalszym spośród tych, którzy wyjaśnili Boży zamysł poprzez Szlachetny Koran oraz najlepszym spośród tych, którzy ukazali drogę do zadowolenia Pana Światów, czym spełnił wolę Najwyższego poprzez przedstawienie tego, czego wymaga On od ludzi posiadających odczucia po tym, jak przedstawił im Samego Siebie poprzez wszystkie Swoje wspaniałe stworzenia oraz sprawił, iż pokochali je dzięki Jego drogim łaskom.
Jest on również - i jest to oczywiste - największym spośród tych, którzy wypełnili zadanie głoszenia misji poprzez Szlachetny Koran, spełniając
je w najlepszy, najbardziej wymowny sposób i na najwyższym poziomie. Spełnił tym samym wolę Pana Światów poprzez odwrócenie twarzy człowieka od mnogości i tego, co przemija, a zwrócenie jej ku jedności Bożej i ku temu, co wieczne. Ten człowiek, którego stworzył Najwyższy, jest dla świata owocem, któremu On dał zdolności szerokie jak cały świat, którego przygotował do oddawania Mu czci i poddał go sprawdzianowi poprzez uczucia kierujące się ku obfitości i życiu doczesnemu.
Najszlachetniejszymi spośród istot są stworzenia żywe, najlepszymi spośród tych żyjących są czujące, a najbardziej wzniosłymi spośród czujących są prawdziwi i doskonali synowie Adama. Dlatego właśnie najlepszy spośród szlachetnych synów człowieczych, który spełnił wszystkie obowiązki wspomniane powyżej, a spełnił je właściwie, niewątpliwie odbył tę wielką podróż, jaką była Podróż Nocna, i dotarł w pobliże swego Pana, a następnie zapukał do bram wiecznego szczęścia, otworzył skarbce rozległego miłosierdzia i ujrzał skryte spośród prawd wiary tak, jakby był ich naocznym świadkiem. Któż inny, jak nie Szlachetny Posłaniec (niech będzie z nim pokój i miłosierdzie), mógłby być tym człowiekiem?
Dzięki zastanowieniu się nad stworzeniami rozrzuconymi po całym wszechświecie można dojść do wniosku, że jest w nich ślad upiększenia oraz najwspanialszego ozdobienia. Oczywistym więc jest, że takie upiększenie i ozdobienie wskazują na istnienie woli upiększenia oraz na zamiar ozdobienia u Stwórcy tych istot. Ta silna wola jasno wskazuje na istnienie silnego i wzniosłego pragnienia oraz świętej miłości Stwórcy, który żywi ową miłość dla Swych stworzeń.
Stąd oczywistym jest, że najbardziej ukochanym przez Szlachetnego Stwórcę jest ten, który kocha Jego stworzenia, sam posiada ich cechy, ukazuje w sobie piękno stworzenia w doskonały sposób, a także ten, kto zna stworzenia Pana i przedstawia je innym, kto wzbudza miłość do siebie oraz docenia - z podziwem i zachwytem - piękno innych stworzeń.
Kim jest ten, kto sprawił, iż w niebiosach i na ziemi, podczas oglądania zalet, piękna i doskonałości stworzeń, rozlega się echo słów:
"Wszelka chwała niech będzie Bogu! Oto, jaka była wola Boga! Bóg jest Wielki!", które to słowa są wyrazami podziwu, wysławiania Boga i głoszenia Jego wielkości? Kim jest ten, który wstrząsnął istotami poprzez melodie Szlachetnego Koranu i przyciągnął do nich ląd i morze, które przybyły z podziwem, sławiąc Boga i głosząc Jego jedność? Któż
może być tą błogosławioną osobą, jak nie Muhammad (niech będzie z nim pokój i miłosierdzie), którego przyjaciele i wrogowie nazywali Godnym Zaufania?
Dopisek Czwarty
(Dopisek ten odnosi się do traktatu poświęconego cudom Muhammada, niech będzie z nim pokój i miłosierdzie, i jest zarazem Poziomem Szesnastym traktatu Wielki Znak. To miejsce zostało uznane za najbardziej właściwe, umieszczamy więc ten Dopisek tu, nie zaś gdzie indziej).
Pewien podróżnik po świecie doczesnym rzekł do swego rozumu:
"Wciąż szukałem swojego Pana i Stwórcy poprzez rozmawianie z istotami wszechświata. Najlepiej, bym odwiedził najdoskonalszego człowieka spośród wszystkich stworzeń, największego, który prowadzi do dobra, tego, w którego wierzą nawet wrogowie, najbardziej zaszczytnego, o najprawdziwszej mowie, o najwyższej pozycji i najjaśniejszym umyśle, a mianowicie Muhammada (niech będzie z nim pokój i miłosierdzie), który oświecił czternaście wieków swym szlachetnym charakterem i Koranem. Żeby udało mi się złożyć temu szlachetnemu człowiekowi wizytę i zadać mu pytania o to, czego poszukuję, muszę pojechać do najlepszego z wieków, do epoki szczęścia, epoki proroctwa".
Udał się więc swoim umysłem do tego czasu i zobaczył, że okres ten faktycznie dzięki Prorokowi (niech będzie z nim pokój i miłosierdzie) stał się czasem szczęśliwości dla ludzi. W owym przepełnionym światłem czasie Posłaniec sprawił, że ludzie spośród narodu zatopionego w najgłębszej ciemnocie i najbardziej prymitywnym życiu koczowników stali się nauczycielami świata i jego władcami.
Podróżnik powiedział do swego rozumu:
"Musimy przede wszystkim dowiedzieć się czegoś o wielkości tego wspaniałego człowieka, o prawdziwości jego słów i przekazanych przez niego nowin. Następnie zapytamy go o naszego Najwyższego Stwórcę".
Rozpoczął więc poszukiwania i odnalazł niezliczone i niezbite dowody prawdziwości proroctwa Muhammada (niech będzie z nim pokój i miłosierdzie), lecz poprzestał na dziewięciu z nich.
Dowód Pierwszy
to wszystkie szlachetne i wzniosłe cechy, które posiadał Prorok (niech będzie z nim pokój i miłosierdzie), a o których zaświadczyli nawet jego wrogowie. To ukazanie poprzez niego setek cudów, takich jak rozszczepienie księżyca na dwie połowy za skinieniem jego palca, o którym Bóg w Koranie mówi słowami (interpretacja znaczenia):
Podróżnik zapoznał się z owymi relacjami poprzez List Dziewiętnasty, czyli traktat poświęcony cudom Proroka Muhammada (niech będzie z nim pokój i miłosierdzie), poprzez niezwykły List zawierający relacje o ponad trzystu cudach Posłańca wraz z ich niepodważalnymi dowodami i potwierdzonymi łańcuchami tradentów. Następnie powiedział do siebie:
"Ten, który posiadał tak dobre cechy moralne i uczynił tak wiele wspaniałych cudów, bez wątpienia jest posiadaczem najprawdziwszej mowy i nigdy - niech Bóg uchroni! - nie mógłby zniżyć się do oszustwa, kłamstwa ani wprowadzania w błąd, jak czynią to ludzie zepsuci".
Dowód Drugi
W dłoni Proroka (niech będzie z nim pokój i miłosierdzie) spoczywa Koran, który jest cudem w siedmiu aspektach. To rozkaz wydany przez Króla wszechświata, Któremu podporządkowało się i w Którego uwierzyło ponad trzysta milionów ludzi ze wszystkich epok.
Jako że Słowo Dwudzieste Piąte, ów traktat poświęcony cudowności Koranu, jest słońcem Traktatów Światła i udowadnia, przytaczając mocne dowody, iż cudowność Koranu posiada czterdzieści aspektów, a Księga ta jest słowem Pana Światów, podróżnik sięgnął po ów słynny traktat, aby zapoznać się ze szczegółami cudu, jakim jest Szlachetny Koran. Następnie rzekł do siebie:
"Ten człowiek uczciwie przekazujący słowo Boże i nauczający go, przynoszący wielką nowinę od Boga wszystkim ludziom, który jest prawdą sam w sobie, nigdy nie mógłby powiedzieć nieprawdy ani nie może dotknąć go jakakolwiek wątpliwość".
Dowód Trzeci
Muhammad (niech będzie z nim pokój i miłosierdzie) został posłany z religią natury, ze szczerą służbą Bogu, z pokorną modlitwą, uniwersalnym wezwaniem i mocną wiarą; nie ma on ani nie będzie miał równego sobie; nie ma i nie będzie nikogo, kto byłby bardziej doskonały od niego, albowiem szariat, który przekazany został przez człowieka niepiśmiennego, który od czternastu wieków obejmuje piątą część ludzkości, opierając się na prawdzie i sprawiedliwości, płynących z jego dokładnych i obfitych przepisów, nie może mieć żadnych sobie podobnych.
Tak samo islam wywodzi się z czynów owego niepiśmiennego człowieka, ze słów i postępowania owego dowódcy trzystu milionów ludzi i ich autorytetu w każdym czasie, nauczyciela ich umysłów i przewodnika oświecającego ich serca i wychowującego je, pedagoga oczyszczającego ich dusze, odkrywającego je i wznoszące je na wyżyny. Nigdy nie przyszedł ani nie przyjdzie nikt, kto byłby jemu podobny.
Podobnie nie mają sobie równych wszelkie wykonywane przez niego akty czci, jakie nakazuje jego religia, jego ogromna pobożność (większa od pobożności kogokolwiek innego), jego silna bogobojność, nieustanne wysiłki i niezwykła troska o najdrobniejsze tajemnice oddawania czci Jedynemu nawet w najtrudniejszych sytuacjach i najgorszych warunkach. Wykonywanie przez niego tych szczerych aktów czci bez naśladowania nikogo (gdyż pod każdym względem wykonywał je jako pierwszy), w najlepszej formie, która połączyła początek i koniec czczenia Boga i podporządkowania się Jego woli, dają do zrozumienia, że nigdy nie widziano nikogo podobnego Prorokowi (niech będzie z nim pokój i miłosierdzie) i nigdy świat nie ujrzy nikogo podobnego.
W zbiorze modlitw zatytułowanym Al-Dżałszan al-Kabir (ten tytuł jest zarazem nazwą jednej z tysięcy jego modlitw i suplikacji) Posłaniec (niech będzie z nim pokój i miłosierdzie) opisuje swojego Pana, posługując się wzniosłą wiedzą, której poziomu nie osiągnęli żadni uczeni ani bogobojni ludzie razem wzięci. Pokazuje to, że nie ma nikogo, kto byłby mu równy w swej modlitwie. Ten, kto spojrzy na krótkie wyjaśnienie jednego spośród dziewięćdziesięciu dziewięciu fragmentów Al-Dżałszan al-Kabir, umieszczone na początku traktatu Błaganie, będzie mógł
powiedzieć jedynie to, że tak wspaniała modlitwa nie ma sobie równej i reprezentuje szczyt wiedzy o Bogu.
Poprzez swoje przesłanie i wzywanie ludzi do prawdy Muhammad (niech będzie z nim pokój i miłosierdzie) pokazał niezłomność, wytrwałość i odwagę nieporównywalne z cechami żadnego innego człowieka, i nie pojawił się u niego - nawet na wagę pyłku - żaden ślad wahania ani niepokoju. Nie odczuwał w ogóle strachu, mimo wrogości, którą żywiły wobec niego wielkie państwa i religie - a nawet jego naród, plemię i stryj odnosili się do niego z niepohamowaną wrogością - lecz rzucił wyzwanie całemu światu, a Bóg dał mu siłę i wzmocnił go, aż ukoronował głowę tego świata koroną islamu. Któż inny przekazał przesłanie Boga w taki sposób, jak uczynił to Muhammad?
Przyniósł on silną i mocną wiarę, niezwykłą pewność i przekonanie oraz wzniosłe dogmaty, które wypełniły świat światłem. Żadne idee, wierzenia, mądrości uczonych ani przewodników duchowych tamtego czasu nie były w stanie wpłynąć na niego ani poprzez wątpliwość, ani przez wahanie, ani przez słabość, ani przez podszept. Tak, niewiernym - mimo sprzeciwu wobec niego i odrzucenia jego misji - nie udało się zachwiać ani jego pewności, ani wiary, ani zaufania Bogu, ani polegania na Nim. Do tego należy dodać natchnienie, jakie spłynęło na wszystkich spośród prawych i szlachetnych ludzi (ze szlachetnymi towarzyszami na czele), którzy osiągnęli wysoki stopień moralności i wiary, oraz ciągłe korzystanie z wiary Proroka przez tych, którzy widzą go na najwyższych stopniach i poziomach, jakie może osiągnąć człowiek. Wszystko to jasno pokazuje, iż jego wiara również nie ma sobie równych.
Podróżnik zrozumiał, a jego rozum uwierzył, że ten, kto ustanowił szlachetny szariat, który nie ma sobie równych, kto przyniósł prawdziwą religię islamu, która nie ma podobnej sobie, kto zapoczątkował szczerą służbę Bogu i wspaniałą modlitwę, kto przyniósł uniwersalne stwierdzenia dotyczące bytu i cudowną wiarę, ten nigdy nie mógłby skłamać i z pewnością nie może być oszustem.
Dowód Czwarty
Zgodność wszystkich proroków (niech będzie z nimi pokój) w kwestii prawd wiary to niezbity dowód istnienia Tego, Któremunależy się wszelka chwała, idowód Bożej jedności. To także prawdziwe świadectwo prawdziwości przesłania Ostatniego Proroka (niech będzie z nim pokój i miłosierdzie), jako że wszystko, co wskazuje na prawdziwość misji
wszystkich Proroków, wszystkie święte cechy zawarte w ich misjach, cuda oraz zadania, które wykonywali, odnajdziemy - jak potwierdza to historia - także u niego, w podobnej lub nawet lepszej formie. Poprzedni prorocy powiadomili językami Ksiąg Objawionych - a mianowicie Tory, Ewangelii, Psalmów oraz innych pism, które otrzymali - o przyjściu tego błogosławionego człowieka, przekazując ludziom tę dobrą nowinę. (Ponad dwadzieścia jasnych i oczywistych zwiastunów misji Posłańca Boga, zawartych w tych świętych księgach, wymieniliśmy i udowodniliśmy w traktacie poświęconym cudom Proroka Muhammada, niech będzie z nim pokój i miłosierdzie). Poza tym, że dali dobrą nowinę o jego nadejściu, dali świadectwo wiary w niego właściwym dla każdego z nich językiem, czyli poprzez ich proroctwo i cuda, a także poparli prawdziwość jego misji, jako że jego misja była najdoskonalszą z misji, a jego wezwanie do Boga Jedynego było najdoskonalszym wezwaniem.
Podróżnik uświadomił sobie, że jak poprzedni prorocy językiem swej zgodności i Ksiąg Objawionych wskazywali na jedność Jedynego, tak językiem swej zgodności zaświadczają prawdziwość posłannictwa Ostatniego Proroka (niech będzie z nim pokój i miłosierdzie).
Dowód Piąty
Dotarcie tysięcy prawych ludzi do prawdy; ich doskonałe i szlachetne cechy, które nabyli na tej drodze; ich obserwacje i odkrycia, których dokonali - to wszystko nie może być niczym innym, jak tylko wynikiem podporządkowania się zasadom Proroka (niech będzie z nim pokój i miłosierdzie), jego wychowania i pójścia za jego przykładem. Jak wszyscy oni wskazują na jedność Bożą, tak samo zgodnie zaświadczają o prawdziwości posłannictwa Szlachetnego Proroka, ich nauczyciela i przewodnika, oraz o autentyczności jego przesłania.
Podróżnik zauważył, że zaobserwowanie przez nich części świata tego, co niewidzialne, o którym powiadomił Prorok (niech będzie z nim pokój i miłosierdzie), oraz ich wiara we wszystko, o czym poinformował dzięki niezachwianej wiedzy i światłu wiary, ukazują jasno jak słońce, jaką prawdę przekazuje ich wielki przewodnik. A któż mógłby być bardziej prawdomówny od tego wielkiego przywódcy?
Dowód Szósty
to miliony uczciwych i rzetelnych uczonych oraz mądrych wiernych, którzy osiągnęli najwyższe poziomy dzięki temu, czego nauczyli się z nauk, świętych prawd i wypływających z nich wzniosłych nauk,
przyniesionych przez Szlachetnego Proroka (niech będzie z nim pokój i miłosierdzie), mimo iż był on niepiśmienny, a także z przyniesionej przez niego wiedzy o Bogu. Oni wszyscy jednomyślnie potwierdzają Bożą jedność, która jest podstawą jego misji, i wierzą w nią w oparciu o niezbite dowody. Są zgodni także co do prawdziwości słów ich największego nauczyciela oraz co do jego rozumu. Ich świadectwo to jasny jak dzień argument na potwierdzenie jego prawdomówności i prawdziwości jego posłannictwa, a Traktaty Światła - wraz z ich wszystkimi częściami, których jest ponad sto - stanowią jeszcze jeden dowód na prawdziwość misji naszego umiłowanego Proroka (niech będzie z nim pokój i miłosierdzie).
Dowód Siódmy
to ludzie spośród wielkiej grupy, zwanej rodziną i towarzyszami Proroka, którzy są najsławniejszymi i najbardziej świadomymi spośród wszystkich ludzi prócz proroków, którzy posiadają najwznioślejsze cechy, najwyższą pozycję i najlepszą reputację, którzy najmocniej trzymają się religii, a ich wzrok jest najostrzejszy. Ich dochodzenie i badanie wszystkiego, co jawne i ukryte w życiu Szlachetnego Posłańca (niech będzie z nim pokój i miłosierdzie), w jego myślach i uczynkach; ich poszukiwania prowadzone z pragnieniem, tęsknotą, powagą i ogromną dokładnością; ich jednomyślna wiara w to, że jest on najbardziej prawdomównym człowiekiem na ziemi oraz tym, który posiada najwznioślejszą pozycję i najmocniej trzyma się prawdy...Tak, ich głęboka wiara, która nie podlega żadnym wahaniom, stanowi jasny dowód, tak jak jasny dzień jest dowodem istnienia słonecznego światła.
Dowód Ósmy
Jak wszechświat wskazuje na swego Stwórcę i Kształtującego, Który powołał go do istnienia, Który go porządkuje, kształtuje i wymierza, Który zarządza nim, jakby wszechświat był wspaniałym pałacem, wielką księgą bądź wystawą, tak wymaga istnienia kogoś, kto wyrazi znaczenia owej wielkiej księgi wszechświata, kto spoza jego stworzenia pozna Boże zamysły i będzie przekazywał ową wiedzę innym, kto będzie nauczał mądrości Boga przejawiającej się w zmianach i przemianach, jakim podlega wszechświat, a także w efektach jego ruchu, kto ogłosi wartość wszystkich stworzeń we wszechświecie i zalety wszystkich znajdujących się w nim istot. Wszechświat wymaga wielkiego i prawdomównego wzywającego oraz zdolnego nauczyciela.
Podróżnik uświadomił sobie, że wszechświat poświadcza prawdomówność Szlachetnego Posłańca (niech będzie z nim pokój i miłosierdzie) i wskazuje na tego, który najlepiej ze wszystkich wypełnił owe funkcje, obowiązki i zadania.
Dowód Dziewiąty
Skoro za skrywającą Go zasłoną istnieje Ten, Który ukazuje doskonałość Swojego stworzenia, Który przedstawia ludziom Samego Siebie poprzez Swe mądre i wspaniałe dzieła oraz poprzez niezliczone i piękne istoty, które stworzył, to należy dziękować Mu i wychwalać Go za jego nieskończone i cenne łaski. Stwórca zachęca stworzenie do oddawania Mu czci poprzez akty kultu przepełnione miłością i wdzięcznością za wychowanie i utrzymywanie przy życiu (a gdy przygotowywane jest pożywienie, On czyni je takim, by zaspokoiło najdelikatniejsze zmysły i wszelkie rodzaje apetytu), za Jego litość i ochronę. Zachęca także do wiary w Niego, do podporządkowania się, poddania i posłuszeństwa wobec Jego Bożej jedności, którą ukazuje poprzez zmiany pór roku, naprzemienność nocy i dnia wraz z różnicami między nimi, a także poprzez inne, podobnie wielkie i zadziwiające dzieła. Ukazuje On Swą sprawiedliwość, chroniąc prawowiernych, a usuwając zło, unicestwiając katastrofami przychodzącymi z niebios złych ludzi, ciemięzców i kłamców.
Nie ma żadnej wątpliwości co do tego, że stworzeniem najbardziej umiłowanym przez Tego, Który jest skryty za zasłoną, Jego najbardziej prawdomównym sługą, szczerze wykonującym swą pracę dla celów, które wymieniliśmy wcześniej, rozwiązującym największą zagadkę i tajemnicę bytu, zawsze dokładającym starań w Imię swego Stwórcy i od Niego czerpiącym siłę, proszącym Jego Jedynego o pomoc w każdej sprawie, otrzymującym pomoc i sukces od Najwyższego, nie może być nikt inny, jak tylko Muhammad Kurajszyta (niech będzie z nim pokój i miłosierdzie).
Po ujrzeniu owych dowodów podróżnik rzekł do swego rozumu:
"Skoro te dziewięć prawd to świadectwo dowodzące prawdziwości posłannictwa Szlachetnego Proroka (niech będzie z nim pokój i miłosierdzie), to nie ma żadnych wątpliwości co do tego, że jest on ośrodkiem dumy ludzkości i świata, że godzien jest tego, by nazywać go zaszczytem dla synów Adama i dumą wszystkich światów. Natomiast rozkaz Miłosiernego, który ów najlepszy z ludzi trzyma w ręku, a mianowicie Szlachetny Koran, którego moralna wielkość i władza panuje nad połową ziemi, ukazuje, że największym człowiekiem na świecie
jest ten wspaniały Prorok, podobnie jak ukazują to wzniosłe cechy jego osobowości, a rozstrzygającym słowem dotyczącym naszego Chwalebnego Stwórcy jest jego słowo".
Teraz spójrz!
Podstawą wszystkich twierdzeń Szlachetnego Proroka (niech będzie z nim pokój i miłosierdzie) i celem jego całego życia jest zaświadczenie o istnieniu Tego, Który powołał do istnienia wszelkie stworzenia, wskazanie na Jego jedność, ukazanie Jego szlachetnych cech i Najpiękniejszych Imion, udowodnienie tego wszystkiego, ogłoszenie tego i powiadomienie
o tym w oparciu o tysiące mocnych prawd zawartych w jego religii oraz
o siłę setek niepodważalnych i wspaniałych cudów, które Bóg pokazał poprzez jego rękę. Słońcem, które oświeca cały wszechświat, świetlistym dowodem istnienia Stwórcy - niech będzie Mu chwała! - jest właśnie ten Szlachetny Prorok, zwany umiłowanym przez Boga. Jego świadectwo popierają trzy rodzaje wspaniałej jednomyślności, która ani nie oszukuje, ani nigdy nie podda się kłamstwu:
Jednomyślność pierwsza
Jednomyślność druga
to jednomyślność tych, którzy są znani na całym świecie jako szlachetni towarzysze Proroka, to ich mocna wiara w Szlachetnego Posłańca (niech będzie z nim pokój i miłosierdzie), która doprowadziła ich do wyrzeczenia się ich dusz, majątków ojców i klanów. Należeli oni do koczowniczego ludu zamieszkującego ocean ciemnoty, pozbawiony przejawów życia społecznego czy myśli politycznej, pozostający bez przewodnictwa i bez jasnej księgi. Byli pogrążeni w ciemnościach okresu między prorokami, okresu ignorancji, a przecież
w krótkim czasie stali się nauczycielami, przewodnikami, politykami i sprawiedliwymi władcami narodów przodujących pod względem rozwoju cywilizacyjnego, wiedzy, nauk społecznych czy polityki, i rządzili światem od wschodu do zachodu, a sztandary ich sprawiedliwości powiewały nad lądem i nad morzem.
Jednomyślność trzecia
to jednomyślność i wiara wielkiej grupy wspaniałych uczonych, którzy są niezliczeni. To uczeni i badacze najlepsi w swych dziedzinach, a wszyscy - choć poszli różnymi drogami - wyrośli w społeczności Posłańca Boga (niech będzie z nim pokój i miłosierdzie). Owa wielka rzesza w każdej epoce miała tysiące wspaniałych przedstawicieli, którzy dzięki swej mądrości dzierżyli palmę pierwszeństwa w każdej dziedzinie nauki. Tak, zgodna wiara ich wszystkich, osiągająca stopień niezachwianej pewności, to zaiste wspaniała jednomyślność.
Nasz podróżnik stwierdził, że świadectwo niepiśmiennego Posłańca (niech będzie z nim pokój i miłosierdzie) o Bożej jedności nie jest jedynie niepełnym świadectwem jednej osoby, lecz jest to świadectwo ogólne i całościowe, które nie podlega żadnym wahaniom, a szatani spośród dżinnów i ludzi nie są w stanie podważyć go z jakiejkolwiek strony, choćby nawet zebrali się w tym celu wszyscy razem.
W odniesieniu do lekcji, jaką pobrał w Szkole Światła ów podróżnik z naszego świata, ów wędrowiec przez życie doczesne, który w swym umyśle odwiedził błogosławioną epokę Proroka (niech będzie z nim pokój i miłosierdzie), na zakończenie Szesnastego Poziomu Stacji Pierwszej mówimy, co następuje:
Nie ma boga prócz Boga Jedynego, Którego Istnienie jest konieczne, Jednego, Jedynego, Który wskazał na konieczność Swojego istnienia
w jedności poprzez tego, który jest duma świata i chlubą synów Adama, poprzez majestat władzy zesłanego mu Koranu, poprzez wspaniałe rozprzestrzenianie się jego religii, poprzez wielość jego doskonałych cech i wzniosłość jego moralności, które zostały potwierdzone nawet przez świadectwo jego nieprzyjaciół. On przyniósł świadectwo i dowód poprzez siłę setek swych widocznych, potwierdzonych i niezaprzeczalnych cudów, które zarówno zaświadczyły prawdę, jak i same zostały zaświadczone prawdziwym świadectwem, poprzez siłę tysięcy świetlistych i niezbitych prawd jego religii, o czym zgodnie zaświadczają wszyscy posiadacze światła spośród jego rodziny, o czym świadczy zgodność jego świetlistych towarzyszy i jednomyślność uczonych spośród jego wspólnoty, do których należy dowód i jasne spojrzenie.
List Dwudziesty
Wstęp
w Jego poznaniu. Najczystszą radością dla ludzkiej duszy i i źródłem najczystszego zachwytu dla serca człowieka jest rozkosz duszy, będąca częścią umiłowania Boga. Tak, cała prawdziwa szczęśliwość i czysta radość, wszystkie słodkie dary Boże i pozbawione skaz przyjemności zawierają się w poznaniu Boga i umiłowaniu Go, a co więcej - bez poznania i umiłowania Stwórcy nie mogą istnieć.
Człowiek, który zna i miłuje Wszechmocnego Boga, może otrzymać nieskończone Boże dary, w których zawierają się wszelka szczęśliwość, wszelkie światła i tajemnice, podczas gdy tego, kto nie zna prawdziwie swojego Pana i nie kocha Go, dotykają - w sensie zarówno duchowym, jak materialnym - niedola, cierpienie i strach. Nawet gdyby do tak bezsilnego i nieszczęsnego człowieka należał cały świat, byłby dlań wart tyle, co nic, bowiem owemu człowiekowi zdawałoby się, iż wiedzie on bezowocne życie wśród innych błąkających się bez celu przedstawicieli rodzaju ludzkiego, w nieszczęsnym świecie, który nie ma ani swego właściciela, ani obrońcy. Każdy może zrozumieć, jak samotnym i zbitym z tropu jest człowiek pośród pozbawionej celu ludzkości, pozostający w oszołomieniu na tym ulotnym świecie, jeśli nie poznał i nie odkrył prawd istnienia Tego, do Którego należy i Który jest jego Panem. Jednak jeśli odkrył owe prawdy i poznał Go, znajdzie schronienie w Jego miłosierdziu i będzie mógł zdać się na Jego wszechmoc. Niegościnny świat przekształci się w miejsce wytchnienia, relaksu i przyjemności, stanie się miejscem handlu, mającego na celu przyniesienie zysku w życiu ostatecznym.
Stacja Pierwsza
Każde z jedenastu wyrażeń, z jakich składa się sentencja przytoczona na wstępie, potwierdza Bożą jedność, przynosząc dobre wieści. W owych dobrych wieściach można odnaleźć lekarstwo, zaś w każdym z owych lekarstw - duchową przyjemność.
Oto, jakie dobre nowiny owe słowa przynoszą ludzkiej duszy, cierpiącej wskutek swych nieprzeliczonych potrzeb, a także wskutek ataków niezliczonych wrogów:
Z jednej strony duch człowieka dzięki tym słowom znajduje miejsce schronienia i źródło pomocy, dzięki której przed człowiekiem zostają otwarte drzwi skarbca miłosierdzia, zaś owo miłosierdzie zapewnia
zaspokojenie wszystkich ludzkich potrzeb. Z drugiej, człowiek znajduje wsparcie i źródło siły, jako że owa błogosławiona fraza umożliwia poznanie Stwórcy, Któremu jako Jedynemu należy się wszelka cześć, Który dzięki Swej absolutnej wszechmocy może wybawić duszę człowieka przed złem wszystkich jej wrogów; ukazuje Pana duszy człowieka i mówi, Kim jest Ten, do Którego człowiek należy. Poprzez wskazanie na Niego, Chwalebnego, owa fraza ratuje serce od całkowitego osamotnienia, a duszę od bolesnego smutku, zapewniając im wieczną radość i wieczne szczęście.
Owa fraza oznajmia następujące dobre nowiny, które są zarówno uzdrowieniem, jak i źródłem szczęśliwości:
Dusza i serce człowieka, które są powiązane z większością stworzeń we wszechświecie, zaś z powodu owej relacji z innymi stworzeniami są niemal przytłoczone niedolą i zamieszaniem, znajdują w słowach وَحْدَهُ schronienie i obrońcę, Który oswobodzi je od wszelkiego chaosu i dezorientacji. Jest tak, jak gdyby słowa وَحْدَهُ mówiły do człowieka:
"Bóg jest Jeden. Nie trać sił na uciekanie się do innych rzeczy; nie poniżaj się przed nimi i nie czuj się wobec nich zobowiązany; nie schlebiaj im ani nie upokarzaj się, płaszcząc się przed nimi; nie podążaj za nimi, by nie przysporzyły ci trudności; nie drżyj ze strachu przed nimi, bowiem Władca i Król wszechświata jest Jeden i u Niego są klucze do wszelkich rzeczy, a wodze każdej rzeczy spoczywają w Jego ręku, zaś o wszystkim rozstrzyga Jego rozkaz. Jeśli tylko Go odnajdziesz, będziesz ocalony od nieskończonych zobowiązań i nieprzeliczonych lęków".
Jak w Swej boskości i w Swej królewskiej władzy Bóg nie ma towarzysza, jak Bóg jest Jeden, gdyż niemożliwością jest, by istniało wielu bogów, tak nie ma On żadnego towarzysza w Swej wszechwładzy, w Swych dziełach i w Swym akcie stworzenia.
Niekiedy zdarza się, że król jest jeden i z nikim nie dzieli swej królewskiej władzy, lecz jeśli chodzi o wyegzekwowanie jego decyzji, różni urzędnicy działają tak, jakby byli jego wspólnkami. Owi urzędnicy powstrzymują każdego człowieka przed tym, by mógł on stanąć przed królem, mówiąc:
"Przedłóż nam swoją sprawę!" Jednakże Wszechmocny Bóg, Władca wieczności i przedwieczności, nie ma żadnego towarzysza w Swej królewskiej władzy, tak jak nie potrzebuje żadnego partnera ani pomocnika, jeśli chodzi o wykonanie zarządzeń Jego absolutnej wszechwładzy. Żadna rzecz nie mogłaby w jakikolwiek sposób oddziaływać na inną, gdyby nie wynikało to z Jego rozkazu i woli, z Jego siły i wszechmocy. Każdy może szukać u Niego ratunku bez zwracania się do jakichkolwiek pośredników. Ponieważ nie ma On towarzysza ani pomocnika, żadnemu człowiekowi, który do Niego się ucieka, nie można powiedzieć: "Stój! Nie wolno ci stanąć przed Królem!"
Zatem słowa: "...Który nie ma towarzysza..." przynoszą duszy ludzkiej radosne obwieszczenie, mówiąc o tym, że dusza człowieka, który osiągnął wiarę, bez żadnych specjalnych zezwoleń ani przeszkód, bez sprzeciwu ani ingerencji, w każdej sytuacji i w jakiejkolwiek sprawie, w dowolnym czasie i miejscu może stanąć przed Najpiękniejszym, Któremu należy się wszelka chwała, przed Tym, do Którego należą cała moc i cała doskonałość, przed Tym, Który jest Wieczny i Przedwieczny, do Którego należą skarbce miłosierdzia i skarbce szczęścia, by przedstawić Mu swoje potrzeby. Odkrywając Jego miłosierdzie i zdając się na Jego wszechmoc, dusza ludzka odnajdzie całkowity spokój i szczęśliwość.
Te słowa oznaczają, iż Bóg jest Jedynym i wyłącznym właścicielem każdej rzeczy. Jeśli chodzi o ciebie, o człowieku, ty również jesteś własnością Tego, Który jest twoim właścicielem, zaś wszystkich swoich dzieł dokonujesz w należącym do Niego świecie. Fraza: "...do nie-
go należy królestwo..." obwieszcza ci następujące radosne nowiny, w których znajdziesz uzdrowienie:
"O, człowieku! Nie sądź, że jesteś panem samego siebie, skoro nie masz władzy nad żadną z rzeczy, które cię dotyczą - takie brzemię byłoby dla ciebie zbyt ciężkie. Tak samo nie jesteś w stanie ochronić samego siebie, by uniknąć nieszczęść, które cię spotykają, a nawet nie możesz własnymi siłami wykonać tego, co wykonać musisz. W takim razie, byś nie cierpiał bólu i męczarni bez powodu, przyznaj, że prawo własności należy wyłącznie do Tego, Który jest Wszechmocny, a Jego miłosierdzie obejmuje każdą rzecz, zdaj się na Jego wszechmoc i nie rzucaj oszczerstw przeciwko Jego miłosierdziu! Pozostaw żal i raduj się! Porzuć wszelkie swoje kłopoty, odnajdź spokój i pogodę ducha!"
Owa fraza mówi również:
Wszelka chwała i wszelkie wysławianie przystoją tylko Bogu i tylko Jemu są właściwe. Oznacza to, że On jest Tym, Który zsyła wszelkie dary, pochodzące z Jego niewyczerpanego skarbca, którego zawartość nie ma końca. Zatem owe słowa przynoszą następującą dobrą nowinę:
"O, człowieku! Nie czuj się cierpiącym ani nie smuć się, kiedy Boże dary ustają, ponieważ skarbce Jego miłosierdzia są niewyczerpalne. Nie rozpaczaj nad przemijającą naturą przyjemności ani nie płacz z bólu, ponieważ owoc, jakim jest Boży dar, jest owocem bezgranicznego miłosierdzia. Jako że drzewo, z którego pochodzą owe owoce, nie umiera, zatem kiedy jeden owoc się kończy, zastępują go kolejne, w jeszcze większej liczbie. Jeśli z wdzięcznością pomyślisz o tym, że w przyjemności, jaką niesie ze sobą dar Boga, ukryta jest łaska Miłosiernego, która jest po stokroć bardziej przyjemna niż ów dar sam w sobie, będziesz mógł doznać po stokroć większej przyjemności".
wychwalać Tego, Który cię obdarował, i złożyć Mu dzięki, jeśli uświadomiłeś sobie błogosławieństwo Jego daru. To z kolei oznacza rozpoznanie i uznanie Tego, Który zsyła owe dary, zastanowienie się i zadumanie nad obdarowaniem, a wreszcie rozpamiętywanie łaski Jego miłosierdzia, które sprawia, że Jego dary spływają na ciebie nieprzerwanie.
Słowa te oznaczają, że On jest Tym, Który daje życie, a także - poprzez zsyłane przez Siebie zaopatrzenie - utrzymuje każde stworzenie przy życiu. On również dostarcza każdemu stworzeniu tego, co jest mu niezbędne do życia. Do Niego odnoszą się wzniosłe cele życia; na Niego wskazują rezultaty
życia; do Niego należy dziewięćdziesiąt dziewięć na sto owoców życia. Zatem wyrażenie: "On jest Jedynym, Który zsyła życie" woła do efemerycznego, bezsilnego człowieka, by oznajmić mu taką oto radosną wieść:
"O, człowieku! Nie przysparzaj sobie trudu, biorąc na swe barki ciężkie brzemię życia. Nie myśl o tym, że życie jest krótkotrwałe, i nie zaczynaj rozpaczać ani biadolić. Nie patrz tylko na doczesne i nieważne owoce życia, i nie żałuj tego, że przyszedłeś na świat, ponieważ maszynownia okrętu twego życia należy do Wiecznie Żyjącego, Który jest ponad wszelką potrzebę, Który pokrywa wszelkie koszty twojego utrzymania i dostarcza ci wszystkiego, co konieczne. Z twoim życiem wiążą się również liczne cele i rezultaty, a jedne i drugie również przynależą do Niego.
Jeśli chodzi o ciebie, jesteś tylko sternikiem na tym okręcie, spełniaj więc swój obowiązek we właściwy sposób, abyś mógł odebrać swą gażę i doznać związanej z owym wynagrodzeniem przyjemności. Pomyśl tylko o tym, jak drogocenny jest okręt życia i jak wielką wartość mają korzyści z nim związane, a następnie pomyśl, jak Szczodry i Miłosierny jest Ten, do Któregoówokrętnależy. Radujsię, złóż Mu podziękowania i wiedz, żejeśli wykonujesz swoje obowiązki uczciwie, wszelkie rezultaty twego życia znajdą się w rejestrze twych uczynków, a twoje postępowanie zapewni ci nieśmiertelność, kiedy zostaniesz obdarowany życiem wiecznym".
Tak, Bóg jest Tym, Który powoduje śmierć. On uwalnia cię od obowiązków doczesnego życia i trudów twojej służby, On przenosi cię z tego przemijającego świata do innego miejsca zamieszkania. Oznacza to, że On odbiera ci
przemijające życie doczesne, by dać ci życie wieczne. Zatem owo wyrażenie woła do efemerycznych dżinnów i ludzi następującymi słowami:
«Oto dobra nowina dla was! Śmierć nie jest zagładą, nicością ani unicestwieniem, nie jest zanikiem ani zagładą, nie jest wieczną rozłąką, niebytem ani dziełem przypadku, nie jest zniszczeniem, które nie ma żadnego autora. Raczej jest uwolnieniem od ciężarów przez Tego autora, Który jest Wszechmądry i Najbardziej Litościwy, jest jedynie zmianą miejsca pobytu. Jest odprawieniem was do wiecznego szczęścia, do waszego prawdziwego domu. Jest drzwiami zjednoczenia wiodącymi do pośredniego królestwa, będącego miejscem, w którym spotkacie dziewięćdziesięciu dziewięciu spośród setki swoich przyjaciół».
Wyrażenie to znaczy, że piękno, doskonałość i szczodrość Tego, Który nie ma podobnego Sobie, są nieskończenie wspanialsze od piękna, doskonałości i szczodrości widocznych w stworzeniach wszechświata, a zatem wzbudzają miłość; że Przedwieczny, Któremu jako Jedynemu należy się cześć, Umiłowany, Który nie ma końca, Którego jeden przejaw piękna wystarczy, by zastąpić wszystko inne, co miłujemy, żyje i nie umiera, trwa i będzie trwał przez wieczność i przedwieczność, a Jego życie jest wolne od jakiegokolwiek śladu obumierania czy przemijania, od jakiegokolwiek błędu, wady czy niedoskonałości. Owa fraza oznajmia dżinnom, ludziom, wszystkim świadomym stworzeniom, a wśród nich zwłaszcza tym, którzy wiedzą, czym jest żarliwa miłość:
«Oto dobra wiadomość dla was! Istnieje Umiłowany, Który nie ma końca, który uleczy i opatrzy rany, jakie zadała wam rozłąka z niezliczonymi istotami, jakie ukochaliście. Jako że On istnieje i jest Nieśmiertelny, nie lękajcie się z powodu odejścia innych z tego świata. Co więcej, piękno i szczodrość, czystość i doskonałość, jakie można było zobaczyć w tych, których miłowaliście, są jedynie cieniami najbardziej bladych cieni przejawów wiecznego piękna Umiłowanego, Który trwa wiecznie, jakie ukazują się nam spoza licznych zasłon. Nie żałujcie tego, że owe piękno i doskonałość znikają, jako że są jedynie pewnego rodzaju zwierciadłami. Lustra podlegają zmianom, by ukazać nowe przejawy blasku Tego, do Którego należy prawdziwe piękno, by uczynić to na nowo i w jeszcze piękniejszy sposób. Skoro On istnieje, istnieje wszystko».
Każdy dobry uczynek, jaki wykonujecie, jest zapisywany w znajdującym się u Boga rejestrze. U Niego zostaje zapisane każde prawe dzieło, jakie czynicie. Zatem owa fraza woła do dżinnów i przedstawicieli rodzaju ludzkiego, ogłaszając im następującą dobrą nowinę:
«O, nieszczęśnicy! Kiedy podróżujecie do grobu, nie lamentujcie w rozpaczy: 'Biada! Oto wszystko, co posiadaliśmy, zostało zniszczone; wszystkie nasze wysiłki poszły na marne; oto pozostawiamy piękną, rozległą ziemię, by zstąpić do ciasnego grobu!', ponieważ wszystko, co posiadaliście, zostało utrwalone; wszystkie wasze uczynki zostały spisane, a wszystkie wasze akty służby Bogu zarejestrowane. Ten, Któremu należy się wszelka chwała, w Którego ręku jest wszelkie dobro, Który jest w stanie sprawić, by każdy dobry uczynek wydał owoce, nagrodzi was za waszą służbę, a na drodze, która zbliża was do Niego, będziecie przebywali w ziemi jedynie przez pewien czas. Później On sprowadzi was, abyście przed Nim stanęli. Cóż to za szczęście dla tych spośród was, którzy dopełnili obowiązków swej służby! Wasze trudy dobiegły końca, a wy możecie odejść do siedziby ulgi i miłosierdzia! Służba i jej trudy dobiegły końca; oto idziecie, by odebrać swoją zapłatę!»
Wszechmocny, Któremu należy się wszelka chwała, zachowuje nasiona i ziarna, które są rejestrem uczynków minionej wiosny i skrytkami depozytu, w których spoczywa nagroda za jej służbę, by wiosną, która nadejdzie, ukazać ich zawartość w olśniewający sposób, zaiste, w sposób olśniewający po stokroć bardziej niż to, czego dokonały rośliny, będące źródłem owych nasion. W ten sam sposób On zachowuje wszelkie wyniki waszego życia i nagrodzi was za waszą służbęz prawdziwą szczodrością.
On jest Jeden i Jedyny, On jest Tym, Który nie ma równego ani podobnego Sobie, On obejmuje Swą wszechmocą każdą rzecz. Nie istnieje nic, co mogłoby być dla Niego trudne. Stworzenie wiosny jest dla Niego tak łatwe jak stworzenie jednego kwiatu i On stwarza Raj z taką łatwością, z jaką stwarza wiosnę. Niezliczone dzieła Jego mocy, które nieprzerwanie stwarza każdego dnia, każdego roku, każdego stulecia, zaświadczają niezliczonymi językami o Jego wszechmocy, która nie ma granic. Zatem również słowa: "On jest nad każdą rzeczą Wszechwładny" przynoszą dobrą nowinę:
"O, człowieku! Służby, które ofiarowałeś Bogu, a także akty czci, których dokonałeś, nie pójdą na marne. Zostało przygotowane dla ciebie królestwo nagrody, siedziba szczęśliwości. W miejsce ulotnego świata doczesnego oczekuje cię wieczny Raj. Zaufaj i zawierz obietnicy Stwórcy, Któremu należy się wszelka chwała, Którego poznałeś i Którego czcisz, jako że niemożliwością jest, by złamał On Swoją obietnicę. Nie ma takiej możliwości, by Jego mocy miała dotknąć jakakolwiek niedoskonałość, a żadna słabość nie utrudnia Jego dzieł. Tak, jak stworzył On twój maleńki ogródek, tak jest w stanie stworzyć dla Ciebie Raj, który zaiste stworzył i tobie go przyobiecał, a ponieważ tak obiecał, z całą pewnością przyzna ci miejsce w Raju!"
Każdego roku na obliczu ziemi obserwujemy, jak Bóg to zbiera razem, to rozprasza ponad trzysta tysięcy gatunków i rodzajów zwierząt i roślin, a czyni to, zachowując doskonały porządek i równowagę, we właściwym czasie i z nieskończoną łatwością. Jako że obiecując wieczną szczęśliwość we wszystkich Jego Księgach Objawionych, daje On dobrą wieść o Raju; jako że wszelkie Jego dzieła i uczynki cechują prawda, szczerość i powaga; jako że poprzez świadectwo, jakie składają wszystkie dzieła Jego kunsztu, wszelka doskonałość wskazuje na Jego nieskończoną doskonałość, której pod żadnym względem nie może dotknąć żaden brak lub błąd, i zaświadcza o niej; jako że łamanie obietnic, kłamstwo, składanie fałszywego świadectwa i oszustwo są najgorszymi z cech tego, co ułomne i niedoskonałe - zatem z największą stanowczością i największą pewnością można rzec, że Wszechmocny, Któremu należy się wszelka chwała, Wszechmądry, do Którego należy wszelka doskonałość, Najpiękniejszy, Który obejmuje Swym miłosierdziem każdą rzecz, spełni Swą obietnicę, otworzy bramy wiecznej szczęśliwości, i wpuści was, o wy, ludzie wiary, do Raju, który był pierwotnym domem waszego praojca Adama.
Istoty ludzkie zsyłane są na ten świat, który jest miejscem próby i miejscem egzaminu, by dokonać doniosłego handlu i wypełnić ważne obowiązki urzędników. Po tym, jak zakończą swoje transakcje, wypełnią obowiązki i ukończą służbę, powrócą, by jeszcze raz spotkać się z ich Szczodrym Panem i Chwalebnym Stwórcą, Który posłał ich na świat. Pozostawiając przemijające królestwo, będą zaszczyceni wyniesieniem ich do stopnia, dzięki któremu doświadczą wspaniałości królestwa tego, co nie przemija. Oznacza to, że - uwolnieni od niepokoju pozornych przyczyn
i niejasności zasłon tych, którzy są jedynie pośrednikami - ludzie spotkają się z ich Miłosiernym Panem bez żadnej zasłony, w siedzibie Jego wiecznego majestatu. Każdy odnajdzie swego Stwórcę, Któremu jako Jedynemu należy się wszelka cześć, Pana i Władcę, pozna Go i ujrzy bezpośrednio. Zatem fraza: "...i w nim wszelka rzecz ma swój kres" głosi następującą radosną wieść, która jest wspanialsza od wszystkich pozostałych:
«O, człowieku! Czy wiesz, dokąd zmierzasz i dokąd zostaniesz sprowadzony? Jak zostało to stwierdzone na zakończenie Słowa Trzydziestego Drugiego, nawet tysiąc lat szczęśliwego życia na tym świecie nie mógłby się równać jednej godzinie życia w Raju, zaś tysiąc lat życia w Raju nie może się równać jednej godzinie oglądania przeczystego piękna Najpiękniejszego, Któremu należy się wszelka chwała. Zdążasz do królestwa Jego miłosierdzia i tam przed Nim staniesz».
Piękno i uroda wszystkich stworzeń tego świata, również tych, które umiłowaliście w życiu doczesnym, owo piękno, które tak was poraziło i oszołomiło, którego tak pragniecie, jest jedynie pewnego rodzaju cieniem przejawu piękna Boga i urody Jego Najpiękniejszych Imion; cały Raj ze wszystkimi jego delikatnymi cudami jest cieniem przejawu Jego miłosierdzia; cała tęsknota, całe miłowanie, wszelkie pokusy i urzeczenia są jedynie jednym z blasków miłości Wiecznego, Który jest godny czci, Umiłowanego, Który jest Ostatnim bez końca. Zmierzacie do sfery Jego obecności. Jesteście wzywani do Raju, który jest miejscem wiecznego ucztowania. Ponieważ tak się sprawy mają, powinniście zstępować do grobu nie szlochając, lecz uśmiechając się na myśl o tym, co was czeka.
Wyrażenie: "...i w Nim każda rzecz ma swój kres" obwieszcza również dobrą nowinę następującymi słowy:
«O, człowieku! Nie lękaj się, wyobrażając sobie, że podążasz do zagłady, nieistnienia, niebytu, ciemności, zapomnienia, rozkładu i rozpadu. Nie sądź, że pogrążysz się w mnogości. Zmierzasz nie ku zagładzie, lecz ku stałości, nie jesteś popychany ku niebytowi, lecz ku wiecznemu istnieniu. Wstąpisz nie w ciemność, lecz do świata światła, i powrócisz do twego Prawdziwego właściciela, do Przedwiecznego Króla. Nie pogrążysz się w wielości, lecz zaznasz odpoczynku w królestwie Jego jedności, jako że jesteś przywiązany nie do rozłąki, lecz do zjednoczenia».
Stacja Druga
W tym wyrażeniu zawarte jest potwierdzenie Bożej jedności oraz faktu, że Ten, Któremu prawdziwie należy się cała cześć, jest Jeden i Jedyny. Oto, jaki jest nadzwyczaj silny dowód owego twierdzenia:
Na obliczu wszechświata, a zwłaszcza na tej z jego kart, jaką jest Ziemia, widoczne jest w najwyższym stopniu uporządkowane działanie, a także możemy zaobserwować najmądrzejsze akty stworzenia. Jasno widzimy, w jak systematyczny sposób odsłaniają się one przed nami, jak wszystko rozwija się, a następnie ukazuje, przybierając właściwe kształty i formy. Co więcej, widzimy najbardziej litościwe, szczodre i miłosierne zsyłanie zaopatrzenia i wszelkich możliwych darów. Taki stan rzeczy jest dowodem, który zaiste wywołuje świadomość konieczności istnienia w jedności Stwórcy, Czyniącego, Szczodrego, do Którego należy wszelka chwała.
Zaiste, nieprzerwane zanikanie i odnawianie się bytów ukazuje, że owe istoty są przejawami Świętych Imion Wszechmocnego, Czyniącego, są cieniami, jakie rzuca światło Jego Najpiękniejszych Imion, sa dziełami sztuki stworzonymi przez Jego działania, są odbitkami kart zapisanych piórem Bożego zarządzenia i Bożej mocy, są zwierciadłami, które odbijają piękno Bożej doskonałości.
Jak Ten, Który jest Panem i właścicielem wszechświata, udowadnia ową potężną prawdę i wzniosłe zatwierdzenie Jego jedności poprzez wszelkie święte Pisma i Księgi, które objawił, tak ludzie prawdy i doskonali przedstawiciele rodzaju ludzkiego udowodnili Jego istnienie i jedność poprzez swoje dociekania i odkrycia. Wszechświat również wskazuje na ów wyniosły poziom, a to poprzez nieustanne świadectwo, składane przez cuda Bożego kunsztu i Bożej mocy (pomimo bezsilności i nędzy Jego stworzeń), przez skarbce Jego bogactwa, które ukazuje wszechświat. Oznacza to, że Pisma i Księgi, w których Przedwieczny zaświadcza Sam o Sobie, że dociekania ludzi świadectwa, przed którymi odsłoniła się prawda, a także porządek, mądrość i zamysł, widoczne we
wszelkich funkcjach świata przejawów są zjednoczone w swej zgodzie na tym wyniosłym poziomie, jakim jest potwierdzenie Bożej jedności.
Ten, kto zaprzecza istnieniu Jednego, Jedynego (tur. Vahid-i Ehad), musi zatem albo zaakceptować istnienie niezliczonych bogów, albo też, jak najgłupsi z sofistów, zaprzeczyć zarówno własnemu istnieniu, jak istnieniu całego wszechświata.
Ta fraza jest kategorycznym potwierdzeniem jedności Bożej. A oto argument, który dowodzi tej prawdy w sposób zarówno przekonujący, jak i wyczerpujący:
Kiedy tylko otwieramy oczy, by utkwić wzrok w obliczu wszechświata, pierwszą rzeczą, która przyciąga nasza uwagę, jest powszechny i doskonały porządek. Widzimy, że istnieje delikatna równowaga, która obejmuje każdą rzecz, że istnienie każdej rzeczy jest zgodne z precyzyjnie określonym porządkiem, misternie wyważoną równowagą i ustaloną miarą.
Kiedy spojrzymy nieco bardziej uważnie, nasze oczy uderza nieustanne uporządkowanie i wyważenie wszelkiej rzeczy. Oznacza to, że istnieje Ten, Który systematycznie zmienia ów porządek i odnawia ową dokładnie odmierzoną równowagę. Każda rzecz jest modelem przyodzianym we wspaniałą wielość systematycznie wyważonych form.
Kiedy baczniej zbadamy to, co widzą nasze oczy, za uporządkowaniem i wyważeniem ukażą się nam mądrość i sprawiedliwość. Zamysł i korzyść widoczne w każdej rzeczy są głęboko przemyślane, a użyteczność przejawia się w ruchu wszelkich rzeczy, nawet najdrobniejszych cząsteczek.
Kiedy zbadamy to, co widzimy, z jeszcze większą uwagą, tym, co uderza spojrzenie naszej świadomości, jest moc widoczna w nadzwyczaj mądrym działaniu, a także przejawy wszechstronnej wiedzy, która obejmuje każdą rzecz wraz ze wszystkimi jej cechami.
Oznacza to, że porządek i równowaga przejawiające się we wszystkich istotach ukazują nam jasno i wyraźnie powszechny porządek i równowagę, te ukazują nam uniwersalną mądrość i sprawiedliwość, zaś te z kolei ukazują moc i wiedzę, co z kolei znaczy, że w ten sposób staje się widoczne istnienie za owymi zasłonami Tego, Który jest nad każdą rzeczą Wszechwładny i Który Swą wszechwiedzą obejmuje każdą rzecz.
Co więcej, spójrzmy na początek i kres każdej rzeczy, a ujrzymy, zwłaszcza w stworzeniach żywych, że ich pochodzenie, początki i korzenie są dokładnie
takie, jakimi byłyby, gdyby w ich nasionach były zawarte wszystkie systemy, układy i części ciała owych stworzeń, każdy z nich w formie instrukcji lub harmonogramu. Następnie widzimy, że znaczenie owych istot jest zawarte - w czystej i skondensowanej postaci - w efektach ich istnienia i w ich owocach, w których zapisano całą historię życia owych stworzeń. Jest tak, jakby nasiona i ziarna były zbiorem zasad, wedle których stworzenia zostały powołane do istnienia, zaś ich owoce - pewnego rodzaju spisem treści, w którym zawarto rozkazy, jakie nadały istnienie stworzeniom. Następnie spójrzmy na zewnętrzne i wewnętrzne oblicze stworzeń żywych, a ukażą się nam zarządzenia całkowicie mądrej mocy oraz kształtowanie i porządkowanie, jakich dokonuje niczym nieskrępowana wola. Oznacza to, że siła i moc stwarzają, zaś rozkaz i wola nadają kształt i formę, będące odzieniem stworzeń.
Zatem kiedy uważnie zbadamy wszelkie istoty, ujrzymy, że ich początki są kartami instrukcji, sporządzonych przez Tego, do Którego należy wiedza o każdej rzeczy, zaś ich kres to zamysł i orędzie Stwórcy; że ich zewnętrzne oblicza są prześlicznie odmierzonymi szatami, kunsztownie obmyślonymi przez Tego, do Którego należą rozkaz i wola, zaś ich zewnętrzne oblicza to wspaniale zaplanowane maszyny Wszechmocnego.
Taki stan rzeczy głosi, że zarówno koniecznym, jak i oczywistym jest fakt, iż żadna chwila, żadne miejsce ani żadna rzecz nie mogą nie zawierać się w uścisku dłoni mocy Jednego, Jedynego, Chwalebnego Stwórcy. Każda rzecz z osobna i wszystkie razem, wraz ze wszystkimi ich cechami, są zaplanowane i zarządzane przez moc i wolę Wszechmocnego; zostały uczynione pięknymi przez uporządkowanie i łaskawość Miłosiernego i Litościwego; są przystrojone bogatymi ozdobami Tego, Który umiłował je i od Którego pochodzi wszelkie dobro.
Zaiste, dla każdego, kto jest inteligentny i posiada oczy, porządek i równowaga, uporządkowanie i upiększenie, widoczne we wszechświecie i wszelkich jego stworzeniach, ukazują stopień jedności Tego, Który jest Jeden i Jedyny, Który nie ma towarzysza ani nikogo Sobie podobnego, do Którego należy wola, Który jest Wszechmocny, Wszechwiedzący i Wszechmądry.
Bez wątpienia w każdej rzeczy widoczna jest jedność, zaś jedność wskazuje na istnienie Tego, Który jest Jeden. Na przykład cały świat jest oświetlany przez jedną lampę, którą jest słońce, zatem Ten, do Którego należy cały nasz świat, również musi być Jeden. Wszystkie żyjące stworzenia na ziemi mają na swoje usługi powietrze, ogień i wodę, a każdy z tych żywiołów jest jeden, zatem ponieważ tak się sprawy mają, Ten, Który podporządkował nam owe żywioły, również jest Jeden.