Risale-i Nur

Listy
— 4 —
Ze zbioru Risale-i Nur
Listy
Autor
Bediuzzaman
Said Nursi
— 5 —
بِسْمِ اللّٰهِ الرَّحْمٰنِ الرَّح۪يمِ
وَ بِهِ نَسْتَع۪ينُ

List Pierwszy

بِاسْمِه۪ سُبْحَانَهُ وَاِنْ مِنْ شَيْءٍ اِلَّا يُسَبِّحُ بِحَمْدِه۪

Ten List składa się ze zwięzłych odpowiedzi na cztery pytania.

PYTANIE PIERWSZE

Czy Al-Chidr żyje, a jeśli tak, dlaczego niektórzy spośród czołowych uczonych w religii nie przyjmują tego do wiadomości?

Odpowiedź: Al-Chidr żyje, lecz istnieje pięć poziomów życia, a on znajduje się na drugim poziomie. Oto dlaczego niektórzy uczeni mieli wątpliwości co do tej kwestii.

Pierwszym poziomem jest ten, który obejmuje nasze nadzwyczaj ograniczone życie.

Drugim poziomem jest poziom Al-Chidra i Eliasza (oby Bóg obdarował ich pokojem), który wiąże się z pewnym stopniem braku ograniczeń, co oznacza, że Al-Chidr czy Eliasz w tym samym czasie mogą być obecni

— 6 —

w wielu miejscach. Nie są - jak my - trwale ograniczeni przez to, co wynika z ludzkiej natury i jej wymagań. Mogą jeść i pić jak my, kiedy chcą to czynić, lecz - w odróżnieniu od nas - nie muszą tego robić. Święci mężowie, którzy dostąpili wizji i poznali prawdę, przekazali niemal jednogłoś nie relacje o swych przygodach z Al-Chidrem, co wyjaśnia i udowadnia istnienie tego poziomu życia. Jeden z poziomów świętości nazwano nawet "poziomem Al-Chidra". Święci, którzy osiągnęli ów poziom, spotykają Al-Chidra i otrzymują od niego wskazówki, lecz niekiedy zdarza się, że taki człowiek błędnie uważa, iż sam jest Al-Chidrem.

Trzecim poziomem jest poziom Idrisa i Jezusa (oby Bóg obdarował ich pokojem), który jest wolny od wymagań ludzkiej natury, wiąże się ze świetlistą czystością i jest poziomem życia odpowiednim dla aniołów. Idris i Jezus przebywają w niebiosach, lecz zachowali swoje ziemskie ciała, które cechują się delikatnością ciał mieszkańców świata podobieństw i świetlistością ciał mieszkańców niebios. W hadisie przekazano, że w dniach ostatnich Jezus (niech będzie z nim pokój) powróci do naszego świata i będzie postępował zgodnie z prawem szariatu, przyniesionym ludzkości przez Proroka Muhammada (niech będzie z nim pokój i miłosierdzie), co wskazuje na to, że w dniach ostatnich chrześcijaństwo - w obliczu nurtu niewiary zrodzonego z filozofii naturalistów - zostanie oczyszczone z pewnych przesądów, pozbędzie się ich i przekształci się w religię islamu. W owej chwili zbiorowa osobowość chrześcijaństwa zgładzi straszliwą zbiorową osobowość bezbożności mieczem niebiańskiego objawienia, zaś Jezus (niech będzie z nim pokój), w którym przejawi się owa zbiorowa osobowość chrześcijaństwa, zabije Dadżdżala, reprezentującego zbiorową osobowość bezbożności, a zatem zgładzi ateistyczny sposób myślenia.

Czwartym poziomem jest poziom męczenników. Zgodnie z tym, co mówi Koran, męczennicy znajdują się na poziomie życia wyższym od tego, który osiągają w grobach inni zmarli. Jako że na drodze prawdy poświęcili życie tego świata, Wszechmocny Bóg w Swej doskonałej szczodrości obdarowuje ich w królestwie pośrednim życiem przypominającym życie doczesne, lecz bez jego trosk i trudności. Nie wiedzą oni, że są martwi, lecz przypuszczają, że jedynie odeszli do lepszego świata. Ciesząc się całkowitą szczęśliwością, nie cierpią z powodu bólu rozłąki,

— 7 —

który towarzyszy śmierci. Dusze zmarłych z całą pewnością są nieśmiertelne, lecz zmarli, którzy nie są męczennikami, zdają sobie sprawę z tego, że umarli. Szczęście i przyjemność, jakich doświadczają oni w pośrednim świecie, nie są równe szczęśliwości, jaka jest udziałem męczenników.

Jest tak, jakby dwaj mężczyźni w swoich snach wkroczyli do przepięknego pałacu przypominającego Raj. Jeden z nich wie, że to tylko marzenia senne, zaś przyjemność i radość, jakie są jego udziałem, są niepełne. Ten człowiek myśli: "Jeśli się obudzę, cała ta radość zniknie". Tymczasem drugi z tych ludzi nie jest świadom tego, że śni, dzięki czemu doświadcza prawdziwej przyjemności i rozkoszy.

Zatem udział męczenników w życiu królestwa pośredniego różni się od udziału innych ludzi. Bezsprzecznie ustalonym przez niezliczone zdarzenia i przekazy jest fakt, że przejawia się w nich powyżej opisany rodzaj życia, zaś oni sami przypuszczają, że wciąż żyją. Zaiste, właściwy im poziom życia został udowodniony przy licznych okazjach, które ukazały go we właściwym świetle, jako że Hamza - pan wszystkich męczenników - chroni tych wszystkich, którzy szukają u niego schronienia, nadal spełniając określone zadania na tym świecie.

Nawet ja sam miałem bratanka i ucznia o imieniu Ubeyd, który został zabity u mego boku i zamiast mnie, stając się męczennikiem. Kiedy byłem przetrzymywany jako jeniec wojenny w pewnym miejscu odległym od Turcji o trzy miesiące drogi, w prawdziwym śnie wkroczyłem do jego grobu, który był rodzajem podziemnego mieszkania, choć nie wiedziałem, gdzie został pogrzebany, i ujrzałem go, żyjącego na poziomie właściwym męczennikom. Najwyraźniej pomyślał, że umarłem, i powiedział mi, że wielce mnie żałuje. Myślał, że sam pozostaje przy życiu, a ów dobry dom pod ziemią stworzył dla siebie, by znaleźć schronienie przed najazdem Rosjan. Poprzez takie wskazówki pozornie mało ważny sen przekonał mnie o wyżej wspomnianej prawdzie z taką pewnością, jakby została ona zaświadczona.

Piątym poziomem jest poziom dusz zmarłych podczas "życia grobu". Tak, śmierć jest jedynie zmianą miejsca pobytu, uwolnieniem duszy, zwolnieniem z obowiązków; nie jest zaś unicestwieniem, niebytem ani odejściem w nicość. Wiele świadectw udowadnia istnienie owego poziomu życia i rzuca na niego światło, tak jak przy niezliczonych okazjach dusze świętych mężów przybierają kształt i ukazują się tym, którym odsłoniła się prawda, zaś inni zmarli komunikują się z nami w chwili, gdy budzimy się lub śpimy, a to, o czym nam mówią, jest całkowicie zgodne z rzeczywistością. Zaiste,

— 8 —

Słowo Dwudzieste Dziewiąte, które traktuje o nieśmiertelności duszy człowieka, ukazuje ten poziom życia poprzez bezsporne dowody.

PYTANIE DRUGIE

اَلَّذ۪ى خَلَقَ الْمَوْتَ وَالْحَيٰوةَ لِيَبْلُوَكُمْ اَيُّكُمْ اَحْسَنُ عَمَلًا

Podobne powyższemu wersety Wszechmądrego Koranu, owego kryterium rozróżnienia między prawdą a fałszem, czynią zrozumiałym fakt, że śmierć została stworzona tak jak życie i również jest darem Boga. Jednak jeśli śmierć jest rozkładem, niebytem, gniciem, zagładą życia i tym, co niszczy wszelką przyjemność, jak mogła zostać stworzona i jak może być darem?

Odpowiedź: Jak stwierdziliśmy pod koniec odpowiedzi na pytanie pierwsze, śmierć jest zwolnieniem z obowiązków życia doczesnego, jest odpoczynkiem, zmianą miejsca pobytu, przemianą rodzaju istnienia, początkiem życia wiecznego i zaproszeniem do niego. Tak samo, jak życie pojawia się na tym świecie dzięki aktowi Bożego stworzenia, tak samo odejście z tego świata jest stwarzane, ustanawiane i zaplanowane mądrze i celowo. Śmierć roślin - a życie roślin jest najprostszym poziomem życia - ukazuje, że jest dziełem sztuki nawet bardziej uporządkowanym niż ich życie, bo choć śmierć owoców i nasion zdaje się następować poprzez rozkład i rozpad, to w rzeczywistości jest rodzajem spajania, obejmującym nadzwyczaj starannie uporządkowane reakcje chemiczne, wyważone łączenie pierwiastków i mądre kształtowanie cząsteczek, których śmierć - niewidoczna, lecz uporządkowana i mądrze zarządzana - zachodzi, kiedy wyrastają nowe pędy. Oznacza to, że śmierć nasion jest początkiem życia pędów. Zaiste, ponieważ śmierć jest podobna do życia jako takiego, jest również stworzona i usystematyzowana tak samo jak życie.

Co więcej, śmierć żyjących owoców lub zwierząt w ludzkim żołądku jest początkiem ich wniesienia się na poziom życia człowieka, można zatem powiedzieć, że ich śmierć jest stworzona i uporządkowana w jeszcze większym stopniu niż ich życie.

Jeśli śmierć roślin, które znajdują się na najniższym poziomie życia, została stworzona, jest dowodem mądrości i jest w takim stopniu uporządkowana, to ze śmiercią, która przytrafia się człowiekowi, owej istocie z najwyższego poziomu życia, musi być tak samo. Podobnie jak zasadzone w ziemi ziarno w świecie żywiołu powietrza staje się drzewem, tak osadzony na ziemi człowiek z pewnością wyda pędy życia wiecznego w pośrednim królestwie.

— 9 —

Jeśli chodzi o aspekty śmierci, które są darami Bożymi, wskażemy na cztery z nich.

Aspekt pierwszy: Śmierć jest wielkim darem, ponieważ oznacza, że zostajemy uwolnieni od obowiązków i powinności życia doczesnego, które stają się uciążliwe. Jest również drzwiami, przez które przechodzimy, by dołączyć do przyjaciół (spośród których dziewięćdziesięciu dziewięciu na stu już czeka na nas w królestwie pośrednim) i zjednoczyć się z nimi.

Aspekt drugi: Śmierć jest wyzwoleniem od ciasnego, uprzykrzonego, niespokojnego więzienia tego świata, a równocześnie umożliwia doznanie wszechobejmującego, radosnego i wolnego od zmartwień życia wiecznego oraz wkroczenie do świata miłosierdzia Tego, Który jest na wieki Umiłowanym.

Aspekt trzeci: Liczne czynniki - takie, jak podeszły wiek - czynią życie mozolnym i ukazują śmierć jako dar dalece przewyższający inne. Dla przykładu, jeśli ujrzelibyście nie tylko waszych znacznie posuniętych w latach rodziców (o których wielce troszczycie się i martwicie z powodu ich starości), ale także dziadków waszych dziadków w całym ich żałosnym stanie, pojęlibyście, jak wielkim nieszczęściem jest życie, a jak wielkim darem śmierć. Podobnie każdy może sobie wyobrazić, jak trudne byłoby życie pięknych owadów, owych kochanków ślicznych kwiatów, w warunkach surowej zimy, a jakim miłosierdziem jest dla nich śmierć.

Aspekt czwarty: Tak jak sen jest pociechą, miłosierdziem i odpoczynkiem, szczególnie dla tych, których dotknęło nieszczęście, którzy są ranni lub chorzy, tak śmierć, ów starszy brat snu, jest darem i czystym miłosierdziem dla tych, w których uderzyło nieszczęście, i dla tych, którzy cierpią męki, doprowadzające ich do samobójstwa. Jednakże - jak w sposób rozstrzygający dowiedliśmy tego w wielu Słowach - dla ludzi zbłądzenia śmierć, tak samo jak życie, jest czystą męczarnią i czystym cierpieniem, jednak ta kwestia nie należy do tematu niniejszej dyskusji.

PYTANIE TRZECIE

Gdzie znajduje się Piekło?

Odpowie

قُلْ اِنَّمَا الْعِلْمُ عِنْدَ اللّٰهِ

لَا يَعْلَمُ الْغَيْبَ اِلَّا اللّٰهُ

— 10 —

Zgodnie z niektórymi przekazami, Piekło ma znajdować się pod ziemią. Jak wyjaśniliśmy to w innych miejscach, kula ziemska podczas swojego rocznego obiegu po orbicie wyznacza krąg wokół obszaru, który w przyszłości będzie miejscem Wielkiego Zgromadzenia i Sądu Ostatecznego. Oznacza to, że Piekło leży pod obszarem, którego granicę stanowi orbita Ziemi. Jest niewidoczne i niemożliwe do dostrzeżenia, jako że składa się z kurtyn czy też zasłon ognia, który nie daje światła. Wewnątrz owej rozległej przestrzeni, którą przemierza Ziemia, znajduje się wiele stworzeń, które są niewidoczne, jako że nie wydzielają światła. Dokładnie tak, jak księżyc pozornie przestaje istnieć, kiedy jego światło słabnie, tak nie jesteśmy w stanie dostrzec licznych pozbawionych światła planet i stworzeń, choć mamy je przed oczami.

Istnieją dwa Piekła, mniejsze i większe. W przyszłości mniejsze Piekło przekształci się w większe, jest zatem jakby jego nasionem, a w przyszłości stanie się jednym z miejsc pobytu w większym Piekle. Mniejsze Piekło znajduje się pod powierzchnią Ziemi, to jest w jej środku, jest wnętrzem i centrum naszego globu. Geologia informuje nas, że przy zstępowaniu w głąb Ziemi temperatura przeważnie rośnie o jeden stopień na każde trzydzieści trzy metry. Oznacza to, że - ponieważ promień Ziemi wynosi około sześciu tysięcy kilometrów - temperatura w środku naszej planety sięga dwustu tysięcy stopni, co oznacza, że jest dwieście razy większa niż temperatura ognia na powierzchni Ziemi, co jest zgodne z twierdzeniami przekazanymi w hadisach. Hadisy wskazują również na to, że owo mniejsze Piekło spełnia większość funkcji Piekła na tym świecie i w królestwie pośrednim. Dokładnie tak, jak w świecie ostatecznym Ziemia wyrzuci wszystkich swoich mieszkańców na obszar Zmartwychwstania, ograniczony orbitą jej obiegu, tak samo na mocy Bożego rozkazu mniejsze Piekło wewnątrz niej stanie się większym Piekłem.

Niektórzy uczeni spośród mu'tazylitów powiedzieli, że Piekło dopiero zostanie stworzone, jednak taka teoria jest błędna i nierozsądna, a bierze się z tego, że obecnie Piekło nie zostało jeszcze całkowicie otwarte, jak również nie nadano mu kształtu całkowicie stosownego dla jego mieszkańców. Byśmy mogli ujrzeć naszymi oczami tego świata mieszkania życia ostatecznego, skryte za zasłoną tego, co niewidzialne, byśmy mogli wykazać ich istnienie, albo wszechświat musiałby skurczyć się do rozmiaru dwóch prowincji, albo też nasze oczy musiałyby stać się wielkie jak gwiazdy, byśmy mogli zobaczyć owe miejsca i określić ich

— 11 —

położenie.

وَالْعِلْمُ عِنْدَ اللّٰهِ

a mieszkania życia ostatecznego są niewidoczne dla naszych oczu tego świata, jednak zgodnie z tym, na co wskazują pewne relacje, Piekło życia ostatecznego jest połączone z naszym światem. Pewien hadis mówi o gorącym upale lata, że daje on pewne wyobrażenie o Piekle مِنْ فَيْحِ جَهَنَّمَ Oznacza to, że większe Piekło nie jest widoczne dla oczu naszych drobnych, ciemnych umysłów tego świata, jednak dzięki światłu Bożego Imienia "Wszechmądry" możemy spojrzeć na tę kwestię, jak następuje:

Jest tak, jak gdyby większe Piekło, położone pod obszarem ograniczonym przez orbitę dorocznego obiegu Ziemi, uczyniło mniejsze Piekło we wnętrzu naszej planety swym przedstawicielem, spełniającym niektóre z jego funkcji. Majątek Tego, Któremu należy się wszelka chwała, jest prawdziwie ogromny; On umieścił większe Piekło tam, gdzie wymagała tego Jego mądrość. Tak, Wszechmocny, Któremu należy się wszelka chwała i Wszechmądry, do Którego należy cała doskonałość, Który wydaje rozkaz: كُنْ فَيَكُونُ powiązał Ziemię i Księżyc prawdziwie przed naszymi oczami, z doskonałymi mądrością i porządkiem, a dzięki Swej obejmującej każdą rzecz mocy w równie doskonałym porządku powiązał Ziemię i Słońce i sprawił, że Słońce wraz z krążącymi wokół niego planetami przemierza przestrzeń z prędkością bliską prędkości obiegu Ziemi wokół Słońca, zaś dzięki Swej królewskiej władzy i zgodnie z jedynym możliwym rozwiązaniem sprawił, że Słońce zmierza ku słońcu wszystkich słońc, a gwiazdy podobne całej flocie lamp elektrycznych są świetlistymi świadkami niezależnej od nikogo wszechwładzy Boga. Nie jest odległym od doskonałej mądrości, olbrzymiej mocy i królewskiej wszechwładzy Tego, Któremu należy się wszelka chwała, uczynienie większego Piekła kotłownią w owej elektrowni, która umieściła ogień we wskazujących na życie ostateczne gwiazdach całych niebios, ani udzielenie im żaru i pewnej mocy. Oznacza to, że On udzielił gwiazdom światła pochodzącego z Raju, a ognia i żaru z Piekła, zaś w tym samym czasie uczynił część Piekła mieszkaniem i miejscem uwięzienia dla tych, których przeznaczeniem są srogie męczarnie. Co więcej, On jest Wszechmądrym Stwórcą, Który ukrywa wielkie jak góra drzewo w nasionku wielkości paznokcia, zatem

— 12 —

z pewnością nie jest dalekim od mocy i mądrości takich, jakie są udziałem Tego, Któremu należy się wszelka chwała, ukrycie większego Piekła wewnątrz ziarna, jakim jest mniejsze Piekło, położone w sercu naszego globu.

W skrócie: Raj i Piekło są dwoma owocami na gałęziach drzewa stworzenia, które rozciągają się aż do wieczności, zaś miejsce owych owoców jest na końcu tych gałęzi. Sa również dwoma efektami łańcucha wszechświata, których miejsce jest po obu stronach owego łańcucha - to, co podłe i ciężkie, znajduje się pod spodem owego łańcucha, zaś to, co świetliste i wzniosłe, na wierzchu. Są także dwoma magazynami potoku wszelkich wydarzeń i niematerialnych produktów ziemi, zaś miejsca przechowywania owych produktów różnią się w zależności od nich - zło jest przechowywane pod spodem, dobro na wierzchu. Jeśli chodzi o rozlewisko, w którym owa powódź zdarzeń zatrzymuje się i gromadzi, to, co nieprzyzwoite i brudne, jest pod jego powierzchnią, zaś to, co dobre i czyste - na powierzchni. Raj i Piekło są również dwoma miejscami przejawów dobroczynności, miłosierdzia, majestatu oraz gniewu. Miejsca poszczególnych z owych przejawów mogą znajdować się gdziekolwiek - Miłosierny, Którego władzy podlega każda rzecz, do Którego należy całe piękno i Któremu należy się wszelka chwała, umieszcza owe miejsca tam, gdzie On Sam tego zechce.

Jeśli chodzi o istnienie Raju i Piekła, to zostało ono bezapelacyjnie udowodnione w Słowach Dziesiątym, Dwudziestym Ósmym i Dwudziestym Dziewiątym. W tym miejscu powiemy jedynie, co następuje: istnienie owocu jest tak bezsprzeczne i pewne jak istnienie gałęzi; efekt jest tak bezsprzeczny jak ciąg zdarzeń; istnienie magazynu jest tak jasne jak istnienie produktu, a istnienie rozlewiska - jak istnienie rzeki, zaś prawdziwość określonych miejsc przejawów jest tak bezsprzeczna i pewna jak istnienie miłosierdzia i gniewu.

PYTANIE CZWARTE

Przemijająca miłość do rzeczy (tur. mecazi) może przekształcić się w prawdziwą miłość; czy zatem przemijająca miłość, jaką większość ludzi odczuwa dla tego świata, może również stać się prawdziwą miłością?

Odpowiedź: Tak, jeśli człowiek, który kocha przemijającą miłością efemeryczną twarz tego świata, widzi na tej twarzy szpetotę upadku i przemijania i odwraca się od niej; jeśli poszukuje nieśmiertelnego obiektu miłości; jeśli powiodło mu się i dostrzegł dwie inne, piękne twarze tego świata - twarz zwierciadła dla Najpiękniejszych Imion Boga i twarz pola uprawnego, które wyda plon w życiu ostatecznym, wówczas jego

— 13 —

przemijające, występne uczucie zaczyna przekształcać się w prawdziwą miłość, wszakże stanie się tak pod jednym warunkiem: że nie pomyli własnego, wewnętrznego, ulotnego i nietrwałego świata, który jest ściśle związany z jego życiem, ze światem zewnętrznym. Jeśli - jak ludzie zbłądzenia i ci, którzy są niedbali - taki człowiek zapomni o sobie samym, pogrążając się w świecie zewnętrznym i mniemając, że świat ogólny jest jego prywatnym światem, pokocha go, wpadnie w bagno natury i utonie w nim, chyba że w cudowny sposób uratuje go ręka Bożej łaski. Rozważcie następujące porównanie, które rozświetli ową prawdę:

Jeśli na czterech ścianach pięknie ozdobionego pokoju są cztery lustra, z których każde zajmuje całą ścianę, należące do czterech z nas, wówczas będzie tam pięć pokojów - jeden rzeczywisty i należący do wszystkich, zaś cztery będące jedynie jego podobieństwami, należącymi do właścicieli poszczególnych luster. Każdy z nas byłby w stanie za pomocą zwierciadła zmieniać kształt, formę czy kolor swego pokoju. Jeśli pomalujemy zwierciadło na czerwono, ukaże się w nim czerwony pokój, jeśli na zielono - zielony. Podobnie moglibyśmy zmieniać nasze pokoje przez odpowiednie ustawianie zwierciadeł, czyniąc je brzydkimi bądź pięknymi, a także nadając im różne kształty, jednak nie moglibyśmy tak łatwo zmienić zewnętrznego, ogólnego pokoju. Choć rzeczywiście pokój należący do wszystkich i cztery poszczególne pokoje byłyby tym samym, to jednak w praktyce różniłyby się od siebie. Moglibyście zniszczyć jednym palcem pokój należący do was, lecz nie moglibyście poruszyć nawet jednego kamienia ze ścian wspólnego pokoju.

Zatem ten świat jest jak przyozdobiony bądź pomalowany dom. Życie każdego z nas jest owym zajmującym całą ścianę zwierciadłem. Każdy z nas ma w ogólnym świecie swój świat, jednak jego podporą, centrum i drzwiami do niego jest życie człowieka. Zaiste, nasz własny świat jest niby karta, a nasze życie jest piórem; wiele rzeczy z tych, które zostały nim zapisane przechodzi do księgi naszych uczynków. Kochamy nasz świat, lecz później zaczynamy zauważać, że ponieważ został on zbudowany w oparciu o nasze życie, zatem podobnie jak życie jest ulotny, efemeryczny i nietrwały. Dostrzegamy to i rozumiemy, a nasza miłość dla owego świata zwraca się ku odbiciom Najpiękniejszych Imion Boga, dla których nasz świat jest zwierciadłem, zmienia się w miłość dla przejawów owych Najpiękniejszych Imion. Co więcej, jeśli jesteśmy świadomi tego, że nasz świat jest jedynie przejściową sadzonką życia ostatecznego i Raju, jeśli kierujemy nasze uczucia - takie jak żarliwe pragnienie, miłość czy zachłanność - ku korzyściom życia ostatecznego, stają się one jego owocami

— 14 —

i pędami, które przyniosą efekty, a wówczas przemijająca miłość zostaje przekształcona w miłość prawdziwą. W przeciwnym razie, ukazując znaczenie wersetu:

نَسُوا اللّٰهَ فَاَنْسٰيهُمْ اَنْفُسَهُمْ اُولٰٓئِكَ هُمُ الْفَاسِقُونَ

człowiek zapomni o sobie samym, nie myśląc o ulotnej naturze życia doczesnego i mniemając, że jego osobisty, nietrwały świat jest tak stały, jak świat ogólny, aż wyobrazi sobie, że sam jest nieśmiertelny, skupi się na sprawach tego świata i z żarliwym uczuciem weźmie je w objęcia, pogrąży się w świecie doczesnym, aż odejdzie z niego. Taka miłość będzie dla niego nieskończonym cierpieniem i męką. Z takiej miłości zrodzi się rozpacz, miękkie serce i współczucie podobne litowaniu się nad sierotami, aż człowiek będzie litował się nad wszelkimi istotami żywymi. Zaiste, będzie odczuwał współczucie dla wszystkich pięknych stworzeń, które obumierają, będzie odczuwał ból rozłąki i cierpiał w absolutnej rozpaczy, nie będąc w stanie niczego zrobić.

Jednakże ten, kto ocalił samego siebie od niedbalstwa, znajduje wspaniałe remedium na ból, będący skutkiem tak przejmującej litości, jako że w śmierci i przemijaniu wszystkich istot żywych, których tak żałuje, dostrzega zwierciadła ich nieśmiertelnych dusz, w których przedstawiają się przejawy wiecznych Imion Tego, Który trwa wiecznie. Żal owego człowieka przekształca się w radość. We wszystkich pięknych stworzeniach, które podlegają śmierci i przemijaniu, widzi również odbicie Tego, Który uczynił je pięknymi, widzi kunszt, upiększenie, obdarowanie i rozświetlenie, które są trwałe i które powodują, że człowiek dostrzega niedoścignione piękno i świętą urodę. Postrzega śmierć i przemijanie jako odnowienie, którego zamysłem jest powiększenie piękna, wzmocnienie przyjemności i ukazanie kunsztu, a to zwiększa odczuwaną przez niego przyjemność, jego gorliwość i jego podziw.

اَلْبَاق۪ى هُوَ الْبَاق۪ى

Said Nursi
***
— 15 —

List Drugi

بِاسْمِه۪ سُبْحَانَهُ وَاِنْ مِنْ شَيْءٍ اِلَّا يُسَبِّحُ بِحَمْدِه۪

(Ten List jest częścią listu napisanego przez Nauczyciela w odpowiedzi na podarunek, jaki otrzymał od dobrze znanego, wspomnianego we wcześniejszej części listu ucznia).

...Po trzecie: Przysłałeś mi prezent i chcesz w ten sposób złamać moją nadzwyczaj ważną zasadę! Tym razem nie zamierzam powiedzieć: "Nie przyjmę prezentu od ciebie tak samo, jak nie przyjmuję prezentów od mego brata Abdulmecida i od mego bratanka Abdurrahmana", ponieważ jesteś bardziej światły od nich i bliższy mi duchowo, a podarunku od nich nie mogę odrzucić, nawet jeśli nie przyjmuję prezentów od nikogo innego. Jednak jeśli już o tym mowa, powiem ci, dlaczego przyjąłem taką zasadę. Oto, jak sprawy się mają:

Stary Said nigdy nie przyjmował żadnych przysług, woląc śmierć od stania się dłużnikiem ludzi. Nigdy nie złamał tej zasady, choć cierpiał biedę i wielkie trudności. Wasz nieszczęśliwy brat odziedziczył tę cechę starego Saida, przy czym nie jest to ani asceza, ani sztuczne samopoświęcenie. Istnieją cztery (lub pięć) ważne powody takiego postępowania:

— 16 —

Powód pierwszy: Ludzie zbłądzenia oskarżają uczonych w religii o to, że poprzez swoje nauki zdobywają oni korzyści dla siebie. Atakują ich niesprawiedliwie, mówiąc: "Wykorzystują wiedzę i religię, by zdobyć środki do życia", tymczasem w praktyce wykazano, że takie oskarżenie jest fałszem.

Powód drugi: Mamy obowiązek naśladowania proroków w szerzeniu prawdy. WKoranie ci, którzy tak czynili, mówią: اِنْ اَجْرِىَ اِلَّا عَلَى اللّٰهِ ukazując, że są niezależni. W odniesieniu do tej kwestii najbardziej znaczący jest werset z sury Ja, Sin:

اِتَّبِعُوا مَنْ لَا يَسْئَلُكُمْ اَجْرًا وَهُمْ مُهْتَدُونَ

Powód trzeci: Jak wyjaśniliśmy to w Słowie Pierwszym, powinniśmy dawać w Imię Boga i brać w Imię Boga, tymczasem albo niemal każdy z obdarowujących nie dba o to i daje jedynie we własnym imieniu, co powoduje, że obdarowany czuje się zobowiązany, albo też nie dba o to ten, kto coś otrzymuje, składając podziękowania należne Temu, Który jako Jedyny prawdziwie daje zaopatrzenie, pozornym przyczynom, a także wychwalając owe pozorne przyczyny, przez co pozostaje w błędzie.

Powód czwarty: Całkowite zdanie się na Boga, zadowolenie z tego, co się posiada, i oszczędność są skarbem i majątkiem tak wielkim, że nie powinno się zamieniać ich na cokolwiek innego. Nie chcę przyjmować żadnych rzeczy od innych ludzi, a równocześnie zatrzaskiwać przed sobą drzwi do owego niewyczerpanego skarbca. Składam nieskończone podziękowania Temu, Któremu należy się wszelka chwała i Który jako Jedyny daje zaopatrzenie za to, że od mojego dzieciństwa nie zmusił mnie do bycia dłużnikiem innych ludzi i za to, że uchronił mnie od cierpień takiego poniżenia. Polegając całkowicie na Jego szczodrości, przez Jego miłosierdzie błagam Go o to, bym mógł pozostać wiernym owej zasadzie przez resztę mego życia.

Powód piąty: Wskutek wielu znaków i doświadczeń, jakie przydarzyły mi się w ciągu ostatniego roku lub dwóch lat, nabrałem silnego przekonania o tym, że nie jest mi dozwolone przyjmowanie dóbr od innych ludzi, a szczególnie darów ludzi bogatych i osób urzędowych. Niektóre rzeczy powodują, że źle się czuję - takimi zostały uczynione, zatem nie mogę ich jeść. Czasami przybierają formę, która wręcz mnie drażni. Musi być to

— 17 —

pewnego rodzaju rozkaz, bym nie przyjmował żadnych dóbr od innych, zakaz ich przyjmowania. Co więcej, czuję potrzebę samotności i nie mogę przez cały czas przyjmować wszystkich, którzy chcą się ze mną zobaczyć, tymczasem przyjmowanie darów innych ludzi wymagałoby zastanowienia się nad ich odczuciami i przyjmowania ich wizyt wtedy, kiedy tego nie chcę. Odkryłem, że bardziej przyjemne jest zjedzenie małego kawałka suchego chleba i noszenie ubrania połatanego w stu miejscach, jeśli dzięki temu mam uratować się przed czołobitnością i sztucznością. Nie czułbym się dobrze, jedząc najlepszego rodzaju baklavę i nosząc najlepsze ubrania pochodzące z rąk innych ludzi, gdybym równocześnie był zmuszony do zastanawiania się nad ich odczuciami.

Powód szósty: Najważniejszym powodem dla bycia samowystarczalnym jest ten, o którym Ibn Hadżar, najbardziej wiarygodny spośród uczonych naszej szkoły prawnej, powiedział: «Jeśli sam nie jesteś człowiekiem sprawiedliwym, zabronione jest przyjmowanie tego, co zostało ofiarowane dla ludzi sprawiedliwych».

Mimo ich żądzy i ambicji, ludzie naszych czasów wydają wielkie sumy na najdrobniejsze nawet podarunki. Wyobrażają sobie, że nieszczęsny grzesznik, taki jak ja, jest człowiekiem sprawiedliwym lub nawet świętym, i dają mu bochenek chleba. Jeśli - niech Bóg uchroni! - uważałbym się za człowieka prawego, byłoby to oznaką dumy i wskazywałoby na brak prawości, zaś jeśli nie uważam się za człowieka prawego, nie jest mi dozwolone przyjmowanie tych dóbr. Ponadto przyjmowanie jałmużny i podarków w zamian za działania odnoszące się do życia ostatecznego oznaczałoby spożycie owoców życia wiecznego w ich nietrwałej formie, jaką przyjmują na tym świecie.

اَلْبَاق۪ى هُوَ الْبَاق۪ى

Said Nursi
***
— 18 —

List Trzeci

بِاسْمِه۪ سُبْحَانَهُ وَاِنْ مِنْ شَيْءٍ اِلَّا يُسَبِّحُ بِحَمْدِه۪

(Ten List jest częścią listu wysłanego do dobrze znanego ucznia Bediuzzamana).

...Po piąte: W jednym ze swoich listów do mnie napisałeś, że chciałbyś dzielić ze mną odczucia, które są moim udziałem tutaj, zatem teraz posłuchaj o ich tysięcznej części.

Pewnej nocy, gdy przebywałem w moim domku na szczycie cedrowego drzewa, na wysokości stupiętrowego budynku, spojrzałem na piękną twarz niebios, wyzłoconą gwiazdami, i ujrzałem wzniosłe światło cudowności i lśniącą tajemnicę elokwencji przysięgi koranicznej:

فَلَٓا اُقْسِمُ بِالْخُنَّسِ ٭ اَلْجَوَارِ الْكُنَّسِ

Ów werset, który odnosi się do planet, do faktu, iż są one niewidoczne i rozpościerają się na wszystkie strony, ukazuje spojrzeniu patrzących znajdujący się wysoko nad ich głowami, pełen przejawów kunsztu haft, pouczający gobelin. Planety pojawiają się, przychodząc ze sfery ich dowódcy, jakim jest Słońce, a wkraczając do sfery nieruchomych gwiazd, ukazują nowe hafty i przykłady kunsztu w niebiosach. Niekiedy przybywają ramię w ramię z innymi podobnymi im gwiazdami, ukazując przepiękne konstelacje. Gwiazda Poranna nad horyzontem w porze, kiedy wieczór przechodzi w noc, zaś jedna z jej lśniących towarzyszek przed najwcześniejszym brzaskiem, przedstawiają scenę prawdziwie pełną wdzięku i uroczą. Później, po wykonaniu swych obowiązków inspektorów i działań tkackich krosien przy tworzeniu kunsztownego gobelinu, powracają w oślepiający blask słońca, wkraczają do jego sfery i ukrywają się przed

— 19 —

naszymi oczami. Ukazują z jasnością równej jasności słońca królewską wszechwładzę Bożą i lśniące władanie Tego, Który obraca naszą Ziemię oraz planety wspomniane w powyższym wersecie, jakby każda z nich była okrętem lub samolotem, zachowując przy tym doskonały porządek w kosmicznej przestrzeni. Spójrz na wspaniałe królestwo Tego, Który ma w Swej władzy okręty i samoloty tysiąc razy większe od Ziemi i podróżujące tysiące razy szybciej niż ona!

Dzięki temu możesz zobaczyć, jak wzniosłym szczęściem, jak wielkim zaszczytem jest bycie powiązanym z takim Władcą poprzez oddawanie Mu czci i wiarę w Niego, a także bycie Jego z ciem.

Następnie spojrzałem na księżyc i ujrzałem lśniące światło cudowności wersetu:

وَالْقَمَرَ قَدَّرْنَاهُ مَنَازِلَ حَتّٰى عَادَ كَالْعُرْجُونِ الْقَد۪يمِ

Zaiste, ustalenie i uregulowanie obrotu księżyca, a także światło, jakie daje, i dokładne obliczenie jego pozycji względem Ziemi i Słońca, są tak cudowne i zdumiewające, że nic innego nie mogłoby być trudnością dla Wszechmocnego, Który tak ustalił i uporządkował owe sprawy. Księżyc poucza wszystkie istoty obdarzone inteligencją, jakie tylko go ujrzały, oznajmiając im, że Ten, Który uczynił go właśnie takim, z pewnością może uczynić wszystko. Księżyc podąża za słońcem i nie zbacza ze swej drogi nawet na sekundę, nawet na jotę nie opóźniając się w spełnianiu swych obowiązków, powodując, że ci, którzy uważnie go obserwują, wołają:

سُبْحَانَ مَنْ تَحَيَّرَ ف۪ى صُنْعِهِ الْعُقُولُ

Zwłaszcza wtedy, gdy - jak ma to miejsce pod koniec maja - księżyc wchodzi w koniunkcję z Plejadami, mając wówczas piękny kształt sierpa, ukazuje się jako zakrzywiona, biała gałąź palmy daktylowej, zaś Plejady podobne są kiści winogron, co powoduje, że wyobrażamy sobie istnienie olbrzymiego, świetlistego drzewa za zieloną zasłoną niebios. Jest tak, jakby jedna z gałęzi owego drzewa przebiła tę zasłonę, wychylając zza niej swą głowę wraz z ową kiścią winogron, stając się Plejadami i półksiężycem, zaś inne gwiazdy stały się owocami owego ukrytego dla naszych oczu drzewa. Spójrz na subtelność i wymowę metafory, która mówi:

كَالْعُرْجُونِ الْقَد۪يمِ

— 20 —

Następnie przyszedł mi na myśl werset:

هُوَ الَّذ۪ى جَعَلَ لَكُمُ الْاَرْضَ ذَلُولًا فَامْشُوا ف۪ى مَنَاكِبِهَا

który podsuwa myśl o tym, że Ziemia jest okrętem lub okiełznanym wierzchowcem. Ujrzałem samego siebie takim, jakbym był znacznie wyższy i znajdował się na pędzącym przez przestrzeń okręcie. Wyrecytowałem werset:

سُبْحَانَ الَّذ۪ى سَخَّرَ لَنَا هٰذَا وَمَا كُنَّا لَهُ مُقْرِن۪ينَ

ponieważ sunną jest recytowanie go, kiedy dosiadamy wierzchowców lub wchodzimy na pokład takich środków transportu, jak okręt.

Ujrzałem, że w swym ruchu kula ziemska spełnia funkcje projektora, który wyświetla różne obrazy tak, jak ma to miejsce w kinie, że wprowadza w ruch niebiosa i rozpoczyna mobilizację wszystkich gwiazd, jakby były one wspaniałym wojskiem. Ukazuje obrazy tak wspaniałe, że upajają one tych, którzy myślą, i przepełniają ich podziwem. "Wszelka chwała niech będzie Bogu Jedynemu!", wykrzyknąłem. "Jakże licznych, ogromnych, zadziwiających, cudownych i wzniosłych dzieł dokonuje On tak małym wysiłkiem!"

Później ukazały mi się dwa subtelne punkty dotyczące wiary.

Punkt pierwszy: Kilka dni wcześniej pewien człowiek, który mnie odwiedził, zadał mi pytanie w kwestii, której istota zrodziła w nim pewne wątpliwości: Raj i Piekło leżą bardzo daleko. Dzięki Bożej łasce, ludzie Raju po Zmartwychwstaniu pokonają ową odległość tak szybko, jak błyskawica lub Al-Buraq, i wejdą do Raju. Jednak co z ludźmi Piekła? Jak oni pokonają tę drogę, gdy ich ociężałe ciała będą objuczone wielkimi ciężarami ich grzechów?

Oto wyjaśnienie, jakie do mnie przyszło: jeśli, na przykład, wszystkie narody zostaną zaproszone na powszechny zjazd w Ameryce, a każdy z nich zaokrętuje się na wielką łódź, by tam podążyć, to w ten sam sposób nasza planeta, która w ciągu roku, podróżując przez ogromny ocean wszechświata, pokonuje wielkie odległości, równe dwudziestu pięciu tysiącom lat podróży, zabierze swych mieszkańców do miejsca Zmartwychwstania,

— 21 —

gdzie zejdą z niej na brzeg. Co więcej, fakt, że temperatura w głębi Ziemi rośnie o jeden stopień na każde trzydzieści trzy metry, wskazuje na istnienie Piekła w środku naszej planety. Owo Piekło wyleje do większego Piekła swój ogień, którego temperatura, sięgająca dwustu tysięcy stopni, podobna jest tej, jaką opisują hadisy, zaś - również zgodnie z hadisami - owo Piekło we wnętrzu Ziemi wykonuje niektóre z obowiązków większego Piekła na tym świecie oraz w królestwie pośrednim. Następnie na rozkaz Boga Ziemia przybierze lepszy, wieczny kształt i stanie się jednym z miejsc zamieszkania życia ostatecznego.

A oto punkt drugi, który przyszedł mi na myśl: Zwyczajem Wszechmocnego i Wszechmądrego Stwórcy, Jedynego w Swej jedności, jest dokonywanie wielkich dzieł poprzez to, co bardzo niewielkie, a także nakładanie na rzeczy drobne wielkich obowiązków, by w ten sposób zostały ukazane doskonałość Jego mocy, piękno Jego mądrości oraz dowody jedności Jego, Jedynego. Jak powiedzieliśmy w niektórych ze Słów, jeśli istnienie wszelkich rzeczy przypiszemy jednej istocie, stanie się ono tak łatwe, że takie rozwiązanie okaże się koniecznością, tymczasem gdy przypiszemy je licznym pozornym stwórcom i przyczynom, powstanie tak wiele trudności, że takie rozwiązanie stanie się niemożliwością. Dla jednej osoby, jak oficer czy mistrz budowniczy, łatwe jest ustawienie w szeregu wielu żołnierzy czy rozmieszczenie wielu kamieni za pomocą jednej czynności czy jednego ich przesunięcia, a także otrzymanie właściwych rezultatów. Jeśli jednak, by uzyskać odpowiednie położenie i efekty, przypiszemy je wszystkim żołnierzom w wojsku lub wszystkim kamieniom kopuły, która trwa, choć nie ma żadnych filarów, rezultaty można będzie osiągnąć jedynie poprzez prawdziwie wiele działań, przy wielu trudnościach i w wielkim zamieszaniu.

Jeśli zatem działania takie, jak ruch obrotowy czy obieg planet, jak głoszący chwałę Stwórcy przemarsz i wyprawa czterech pór roku, dnia i nocy we wszechświecie, przypiszemy Bożej jedności, wówczas stanie się jasne, iż poprzez wprawienie w ruch jednej planety przez jeden rozkaz Ten, Który jest Jeden, Jedyny, może uzyskać owe wzniosłe rezultaty i zamierzone przez Niego położenie wysokich konstelacji. Może ukazać cuda Swego kunsztu w zmienności pór roku i cuda Swej mądrości w naprzemiennym następowaniu dnia i nocy, a także w pełnym wdzięku spektaklu, jakim jest pozorny ruch gwiazd, słońca i księżyca. Jest tak, ponieważ armia wszystkich istot należy do Niego. Jeśli zechce, może ustanowić żołnierza, jakim jest Ziemia, dowódcą wszystkich gwiazd; może uczynić Słońce lampą,

— 22 —

zaopatrującą ludzi w światło i ciepło; może uczynić cztery pory roku, będące tablicami dla inskrypcji Jego mocy, krosnami tkackimi; może sprawić, że dzień i noc, które są stronicami zapisywanymi przez Jego mądrość, będą wybijać Mu pokłony. Ukazując każdego dnia księżyc w innym kształcie, czyni go kalendarzem, dzięki któremu można rachować czas. Jak sprawia, że gwiazdy są zdobnymi, wytwornymi, lśniącymi latarniami w rękach tańczących w zachwycie aniołów, tak sprawia, że ziemia ukazuje liczne przykłady Jego mądrości. Jeśli wszystkie te zjawiska miałyby nie pochodzić od Jednego, Jedynego, Który kieruje Swoje rozkazy, zarządzenia, prawa i przepisy do wszystkich bytów, wszystkie słońca i gwiazdy musiałyby każdego dnia przemierzać nieskończenie wielkie odległości w rzeczywistym ruchu i z nieskończoną prędkością.

Z nieskończonej łatwości, jaka zawiera się w jedności i z nieskończonych trudności, jakie wiążą się z mnogością, wynika fakt, że ludzie interesu i przemysłowcy nadają jedność temu, co mnogie, tworząc spółki i kompanie, by uczynić rzeczy łatwymi.

W skrócie: Nieskończone trudności czekają na drodze zbłądzenia, podczas gdy na drodze Jedności Bożej czeka nieskończona łatwość.

اَلْبَاق۪ى هُوَ الْبَاق۪ى

Said Nursi
***
— 23 —

List Czwarty

بِاسْمِه۪ سُبْحَانَهُ وَاِنْ مِنْ شَيْءٍ اِلَّا يُسَبِّحُ بِحَمْدِه۪

سَلَامُ اللّٰهِ وَ رَحْمَتُهُ وَ بَرَكَاتُهُ عَلَيْكُمْ وَ عَلٰٓى اِخْوَانِكُمْ لَاسِيَّمَا...الخٓره

Moi drodzy bracia!

Jestem teraz na wysokim szczycie Cam Dagi (Góry Sosnowej), w domku na szczycie potężnego drzewa sosnowego. W całkowitej samotności, daleko od ludzi, przyzwyczajam się do tego wyobcowania. Kiedy mam ochotę na rozmowę, wyobrażam sobie, że jesteście tu ze mną, a ja rozmawiam z wami i znajduję w tym pocieszenie. Jeśli nic nie stanie na przeszkodzie, chciałbym pozostać tu w samotności przez miesiąc lub dwa. Kiedy powrócę do Barli, znajdę jakiś sposób, by porozmawiać z wami (czego nie robiłem od tak dawna), jeśli zechcecie. Na razie napiszę jedynie o dwóch lub trzech kwestiach, które tutaj, na wierzchołku owej sosny, przyszły mi na myśl.

Kwestia pierwsza jest poufna, lecz przed wami nie mam żadnych tajemnic.

W niektórych spośród ludzi prawdy przejawia się Najpiękniejsze Imię Boże "Umiłowany", zaś oni sami, dzięki przejawom tego Imienia w najwyższym z możliwych stopniu, spoglądają przez okna wszystkich istot na Tego, Którego istnienie jest koniecznością. W ten sam sposób - lecz tylko wtedy, kiedy służy Koranowi, będąc heroldem jego nieskończonych skarbców - wasz brat, będący marnością nad marnościami, otrzymał stan, poprzez który przejawiają się Najpiękniejsze Imiona Boże "Litościwy" i "Wszechmądry". Bóg zechciał, by Słowa ukazały znaczenie wersetu:

وَمَنْ يُؤْتَ الْحِكْمَةَ فَقَدْ اُ۫وتِىَ خَيْرًا كَث۪يرًا

— 24 —

Kwestia druga: Nagle przyszło do mnie wspaniałe powiedzenie dotyczące tariki Naqszbandijja: "Na drodze Naqszbandijja należy porzucić cztery rzeczy: ten świat, życie ostateczne, istnienie i podszepty duszy człowieka, wychwalającej go za to, co porzucił". Spowodowało ono, że nasunęła mi się następująca myśl:

"Na drodze bezsilności konieczne są cztery rzeczy, mój przyjacielu: całkowita bieda, całkowita bezsilność, całkowite oddanie się składaniu podziękowań Bogu i całkowita żarliwość".

Wówczas przyszedł mi na myśl wspaniały i barwny poemat, jaki napisaliście: "Spójrz na wielobarwną stronicę z księgi wszechświata...". W świetle tego poematu spojrzałem na gwiazdy na obliczu niebios i rzekłem sam do siebie: "Ach, gdybym tylko mógł być poetą, by go dokończyć!" Zasiadłem nad nim, choć nie mam zdolności pisania poezji ani układania wierszy, a to, co napisałem, nie jest poezją. Opisałem to, co mi się ukazało. Wy, moi duchowi spadkobiercy, możecie przekształcić owe słowa w poezję i nadać im formę wiersza. A oto, co przyszło mi na myśl:

Teraz posłuchaj gwiazd, posłuchaj ich dźwięcznej mowy!

Zobacz, jaka mądrość rozpłomienia zarządzenie ich światła.

Wszystkie zaczynają przemawiać językiem prawdy,

Zwracając się do majestatu wszechwładzy Wszechmocnego, Któremu należy się wszelka chwała:

"Każda z osobna i wszystkie razem jesteśmy rozsiewającymi światło dowodami istnienia naszego Stwórcy,

Zaświadczamy zarówno Jego jedność, jak Jego moc,

Jesteśmy delikatnymi cudami, które złocą oblicze nieba dla oczu spoglądających na nie aniołów.

Jesteśmy niezliczonymi, uważnymi oczami niebios, przyglądającymi się Ziemi, bacznie wpatrującymi się w Raj.

Jesteśmy niezliczonymi, wyśmienitymi owocami, zawieszonymi przez rękę Tego, Któremu należy się wszelka chwała, Najpiękniejszego,

— 25 —

Na niebiańskich częściach drzewa stworzenia, na wszystkich gałęziach Drogi Mlecznej.

Dla mieszkańców niebios

Każda z osobna i wszystkie razem jesteśmy przemierzającym przestrzeń meczetem, wirującym budynkiem, wyniosłym domem;

Każda z nas jest lampą dającą światło, potężnym okrętem, statkiem powietrznym.

Każda z osobna i wszystkie razem jesteśmy cudem mocy, cudem kunsztu stworzenia,

Stworzonym przez Wszechmocnego, do Którego należy wszelka doskonałość i Wszechmądrego, Któremu należy się wszelka chwała,

Unikalnym świadectwem Jego mądrości, cudem Jego stworzenia, światem światła.

Ukazujemy ludzkości niezliczone dowody,

A dzięki naszym niezliczonym językom sprawiamy, że ludzie słyszą,

Lecz ich nieszczęsne oczy, którym brak wiary, nie widzą naszych twarzy,

A oni sami nie słyszą naszych słów.

Jesteśmy znakami, które mówią prawdę; Pieczęć, jaką odciskamy, jest jedna.

Jesteśmy w mocy naszego Pana, Który jako Jedyny utrzymuje nasze istnienie,

Wychwalamy Go poprzez nasze całkowite poddanie,

Recytujemy Jego Najpiękniejsze Imiona;

Każda z osobna i wszystkie razem pozostajemy w zachwycie,

Tworząc wielki krąg Drogi Mlecznej".

اَلْبَاق۪ى هُوَ الْبَاق۪ى

Said Nursi
***
— 26 —

List Piąty

بِاسْمِه۪ سُبْحَانَهُ وَاِنْ مِنْ شَيْءٍ اِلَّا يُسَبِّحُ بِحَمْدِه۪

W swoich Listach (Mektubat) Imam Rabbani (niech Bóg będzie z niego rad), słońce i bohater tariki Naqszbandijja, powiedział: «Odsłonięcie jednej prawdy wiary jest dla mnie lepsze niż tysiąc oświeceń, zaszczytów i przykładów cudotwórstwa».

Powiedział również: "Celem, do którego prowadzą wszystkie drogi sufich, jest oczyszczenie i ujawnienie wszystkich prawd wiary".

Powiedział również: "Istnieją trzy rodzaje świętości: pierwszy z nich to mniejsza, dobrze znana świętość, podczas gdy inne to średnia świętość i większa świętość. O większej świętości mówimy wtedy, kiedy ktoś pozostając na drodze dziedzictwa proroctwa otwiera drogę wiodącą bezpośrednio do prawdy, nie wkraczając do sfery pośredniej, jaką jest sufizm".

Powiedział również: "Drogę Naqszbandijja można pokonać na dwu skrzydłach, to jest dzięki niezachwianej wierze w prawdy wiary i dzięki wypełnianiu obowiązków religijnych. Nie pokona się tej drogi, jeśli którekolwiek z tych dwóch skrzydeł będzie ułomne".

Jeśli chodzi o drogę Naqszbandijja, to prowadzi ona przez trzy zasłony:

pierwsza część tej drogi to bezpośrednia służba na rzecz prawd wiary; Imam Rabbani w późniejszych latach przebył tę drogę;

druga część tej drogi to czynienie postępów w wykonywaniu obowiązków religijnych i służba szlachetnej tradycji (sunnie) Proroka, niech będzie z nim pokój i miłosierdzie, za zasłoną, jaką jest droga sufich;

trzecia część tej drogi to dokładanie wszelkich starań, by poprzez podążanie drogą sufich wyeliminować wszelkie choroby serca i podróżować tak, jakby stawiało się kroki sercem.

— 27 —

Spośród owych trzech zasad, pierwsza jest równa temu, co obowiązkowe, druga bliska temu, co obowiązkowe, zaś trzecia to sunna.

Skoro tak przedstawia się prawda o tej kwestii, to przypuszczam, że gdyby ludzie tacy, jak Szejk Abd Al-Qadir Gajlani, Szach Naqszband czy Imam Rabbani (niech Bóg będzie rad z nich wszystkich) żyli dzisiaj, dołożyliby wszelkich starań, by umacniać prawdy wiary i zasady islamu, ponieważ to dzięki owym prawdom możemy zdobyć wieczną szczęśliwość, a każde odstąpienie od nich skutkuje wieczną niedolą. Człowiek, który nie wierzy, nie wkroczy do Raju, lecz prawdziwie wielu wejdzie doń, choć nie byli sufimi. Człowiek nie może żyć bez chleba, lecz może żyć bez owoców; sufizm jest owocem, zaś prawda islamu podstawowym zaopatrzeniem. W dawnych czasach, dzięki duchowym podróżom trwającym od czterdziestu dni do nawet czterdziestu lat, człowiek mógł wznieść się do niektórych prawd wiary, jednak teraz, jeśli dzięki miłosierdziu Wszechmocnego Boga istnieje droga, która pozwala wznieść się do owych prawd w ciągu czterdziestu minut, to z pewnością nie byłoby rozsądne, gdyby ktoś pozostał na nią obojętny.

Ludzie, którzy uważnie przestudiowali trzydzieści trzy Słowa, twierdzą, że otwierają one drzwi wiodące na drogę Koranu. Skoro jest to faktem, moje zdanie jest takie, że Słowa, tak dalece poświęcone tematowi tajemnic Koranu, są najbardziej właściwym lekarstwem i balsamem na rany naszego czasu, najbardziej zbawiennym światłem dla całego islamu, który jest dziś obiektem ataków sił ciemności, a także najbardziej prawym przewodnikiem dla tych, którzy w oszołomieniu błąkają się po dolinach zbłądzenia.

Wiecie, że łatwo rozproszyć zbłądzenie, jeśli powstaje z ignorancji, lecz trudno je wykorzenić, jeśli bierze swój początek z rzekomej nauki i oświaty. W dawnych czasach do tej drugiej kategorii błądzących należał jedynie jeden człowiek z tysiąca, zaś spośród ludzi tej kategorii tylko jeden na tysiąc mógł zmienić się na lepsze dzięki właściwemu przewodnictwu. Tacy ludzie znajdują upodobanie w samych sobie; nie wiedzą, lecz myślą, że wiedzą. Mniemam, że w naszych czasach Wszechmocny Bóg zesłał ów dar, jakim są Słowa, będące błyskami cudowności Koranu, jako remedium na owo zbłądzenie, które wynika z niewiary.

اَلْبَاق۪ى هُوَ الْبَاق۪ى

Said Nursi
— 28 —

List Szóty

بِاسْمِه۪ سُبْحَانَهُ وَاِنْ مِنْ شَيْءٍ اِلَّا يُسَبِّحُ بِحَمْدِه۪

سَلَامُ اللّٰهِ وَ رَحْمَتُهُ وَ بَرَكَاتُهُ عَلَيْكُمَا وَ عَلٰٓى اِخْوَانِكُمَا مَادَامَ الْمَلَوَانِ وَ تَعَاقَبَ الْعَصْرَانِ وَ مَادَارَ الْقَمَرَانِ وَ اسْتَقْبَلَ الْفَرْقَدَانِ

Moi ciężko pracujący bracia, moi gorliwi przyjaciele, w których znajduję pociechę na owych ziemiach zesłania, znanych jako doczesny świat!

Skoro widzę, że Wszechmocny Bóg sprawił, że dzielicie idee, których udzielił On memu umysłowi, z pewnością macie prawo również do tego, by dzielić ze mną moje uczucia. Pominę ich nadzwyczaj smutną część, która tyczy się mojej samotności na wygnaniu, zaś opowiem wam o innej ich części w następujący sposób:

Przez ostatnie dwa lub trzy miesiące byłem bardzo samotny. Niekiedy, raz na dwa lub trzy tygodnie czy coś około tego, był ze mną ktoś, kto mnie odwiedzał, lecz przez resztę tego czasu byłem zupełnie sam. Teraz od blisko trzech tygodni nie widziałem nawet nikogo z ludzi pracujących w pobliskich górach; rozproszyli się.

Pewnej nocy w tych obcych górach, cichy i samotny wśród rzewnego wzdychania drzew, ujrzałem samego siebie, przebywającego na pięciu zesłaniach rozmaitego rodzaju(3).

Z powodu podeszłego wieku byłem samotny, byłem obcym, znajdowałem się daleko od większości swoich przyjaciół, znajomych i tych, którzy są mi bliscy; czułem smutek zesłania, kiedy opuszczali mnie, odchodząc

— 29 —

do królestwa pośredniego. Następnie wewnątrz tej sfery zesłania ukazała mi się inna: czułem smutek zesłania i rozłąki z większością istot, do których byłem przywiązany, a które, jak ostatnia wiosna, opuściły mnie i odeszły. Wewnątrz tej sfery również otworzyła się przede mną następna: byłem samotny, oderwany od rodzinnego kraju i krewnych; również ze świadomości tej rozłąki powstawało uczucie bycia wygnańcem, jakie odczuwałem. Samotność w nocy i pośród gór sprawiły, że odczułem kolejne godne politowania wygnanie, a wówczas zauważyłem, że na przytłaczającym zesłaniu jest również moja dusza, która była już gotowa na podróż do wieczności, na odejście z miejsca mej banicji i z nietrwałej gospody, którą nazywają światem. Nagle sam do siebie wykrzyknąłem: «Mój Boże! Jak mam znieść owe zesłania, owe warstwy ciemności?» Moje serce wołało:

Panie mój! Jestem tu obcy, nie mam nikogo, jestem słaby, bezsilny, stary i bezwolny!

Szukam ratunku, szukam przebaczenia, szukam pomocy na Twoim dworze, Boże!

Nagle przybyły mi na pomoc światło wiary, blask Koranu i łaska Najbardziej Miłosiernego, przekształcając owe pięć ciemnych poziomów zesłania w pięć świetlistych, dobrze znanych sfer. Mój język oznajmił:

حَسْبُنَا اللّٰهُ وَنِعْمَ الْوَك۪يلُ ( 1 ) podczas gdy moje serce recytowało werset:

فَاِنْ تَوَلَّوْا فَقُلْ حَسْبِىَ اللّٰهُ لَٓا اِلٰهَ اِلَّا هُوَ عَلَيْهِ تَوَكَّلْتُ وَهُوَ رَبُّ الْعَرْشِ الْعَظ۪يمِ

Mój umysł także zwrócił się do mojej duszy, płaczącej w rozpaczy i przerażeniu, mówiąc do niej:

Nie szlochaj z powodu przeciwności, nieszczęśniku, przyjdź i zaufaj Bogu!

Wiedz, że lamentowanie tylko umacnia twe nieszczęście i jest wielkim błędem.

Znajdź Tego, Który zesłał nieszczęście, a dowiesz się, że jest ono rozkosznym darem spośród Jego darów.

Porzuć zatem płacz i złóż Mu podziękowania, jak słowik uśmiechaj się przez łzy!

— 30 —

Jeśli Go nie odnalazłeś, wiedz, że cały ten świat jest cierpieniem spo śród cierpień, ulotnością i stratą.

Dlaczegóż więc biadasz z powodu drobnej przeciwności, kiedy świat wokół ciebie jest pełen niedoli? Przyjdź i zaufaj Bogu!

Zaufaj Bogu! Śmiej się nieszczęściu w twarz, a i ono się roześmieje.

Kiedy się roześmieje, osłabnie, przekształci się i zmieni.

Jak powiedział jeden z moich mistrzów, Mevlana Dżalal ad-Din, zwracając się do swej duszy, tak i ja powiedziałem:

اُوگُفْتْ اَلَسْتُ و تُو گُفْت۪ى بَلٰى شُكْرِ بَلٰى چ۪يسْتْ كَش۪يدَنْ بَلَا
سِرِّ بَلَا چ۪يسْتْ كِه يَعْن۪ى مَنَمْ حَلْقَه زَنِ دَرْگَهِ فَقْر و فَنَا

Wówczas moja dusza oznajmiła: «Tak, tak! Dzięki bezsilności i zaufaniu Bogu, dzięki nędzy i szukaniu ucieczki u Niego drzwi prowadzące do światła są otwarte na oścież, a wszystkie warstwy ciemności rozproszyły się. Wszelka chwała niech będzie Bogu Jedynemu za światło wiary i islamu!» Pojąłem wyniosłą prawdę, którą sławny Hikam Ata'ijja wyraził w następujących wersach:

مَاذَا وَجَدَ مَنْ فَقَدَهُ ٭ وَ مَاذَا فَقَدَ مَنْ وَجَدَهُ

Oznacza to, że człowiek, który znajduje Boga, znajduje wszystko, podczas gdy ten, komu nie udało się Go odnaleźć, nie może odnaleźć niczego, a nawet jeśli coś znajduje, przynosi mu to jedynie kłopoty. Pojąłem znaczenie hadisu: Drzewo Tuba (tj. szczęśliwość w Raju) będzie udziałem tych, którzy byli obcymi na zesłaniu i złożyłem Bogu podziękowania.

O, moi bracia! Ciemności zesłania zostały rozświetlone światłem wiary, lecz wciąż w pewnym stopniu oddziaływały na mnie, nasuwając mi następującą myśl: "Widząc, że jestem obcy na tym zesłaniu, a odejdę do

— 31 —

innego miejsca wygnania, czyż nie powinienem zastanowić się, czy wypełniłem wszystkie swoje obowiązki w owej gospodzie? Czy powinienem przekazać Słowa moim braciom i całkowicie zerwać wszelkie więzy, jakie mnie z nimi łączą?" Oto dlaczego pytałem was, czy Słowa, które zostały już napisane, mają zadowalającą postać, czy może czegoś im brakuje; czy wypełniłem swój obowiązek, bym mógł z lekkim sercem rzucić się w drzwi prowadzące do wypełnionego światłem, przyjemnego, prawdziwego miejsca zesłania, zapomnieć o tym świecie i powiedzieć jak Mevlana Dżalal ad-Din:

دَان۪ى سَمَاعِ چِه بُوَدْ ب۪ى خُودْ شُدَنْ زِهَسْت۪ى
اَنْدَرْ فَنَاىِ مُطْلَقْ ذَوْقِ بَقَا چَش۪يدَنْ

Czy wiesz, czym jest sama'?

Jest staniem się nieświadomym własnego istnienia,

Jest zasmakowaniem wieczności przez całkowite unicestwienie.

Wybaczcie, że zapytując: "Czy mogę już poszukać wyniosłego miejsca zesłania?", sprawiam wam kłopot owymi pytaniami.

اَلْبَاق۪ى هُوَ الْبَاق۪ى

Said Nursi
***
— 32 —

List Siódmy

بِاسْمِه۪ سُبْحَانَهُ وَاِنْ مِنْ شَيْءٍ اِلَّا يُسَبِّحُ بِحَمْدِه۪

اَلسَّلَامُ عَلَيْكُمْ وَ رَحْمَةُ اللّٰهِ وَ بَرَكَاتُهُ اَبَدًا دَائِمًا

Moi drodzy bracia!

Wnioskuję, iż powiedzieliście Samlemu Hafizowi, by zapytał mnie o dwie sprawy.

PYTANIE PIERWSZE

Podobnie jak hipokryci w dawnych czasach, ludzie zbłądzenia czasów dzisiejszych wykorzystują małżeństwo Posłańca Boga (niech będzie z nim pokój i miłosierdzie) z Zajnab jako pretekst do krytykowania go, uważając, że zostało ono zawarte z zamiarem zaspokojenia żądz jego duszy.

Odpowiedź: Niech Bóg broni, niech Bóg broni po sto tysięcy razy! Nie można żywić tak podłych wątpliwości wobec kogoś tak wielkiego! Posłaniec Boga (niech będzie z nim pokój i miłosierdzie) od wieku lat piętnastu do czterdziestu - kiedy krew jest najbardziej gorąca, potrzeby wybujałe, a namiętności duszy rozpłomienione - żył w całkowitej cnocie i czystości, będąc zadowolonym z małżeństwa z jedną, starszą od niego kobietą, Chadidżą (niech Bóg będzie z niej rad), co przyznawali zarówno jego przyjaciele, jak i wrogowie. Fakt, że wiele żon miał dopiero po czterdziestce - to jest, kiedy żar ciała już przygasa, a namiętności cichną - jest dla ludzi, którzy są choć w niewielkim stopniu obiektywni, bezspornym i oczywistym dowodem na to, że owe małżeństwa nie zostały zawarte dla zaspokojenia cielesnych żądz, lecz z innych ważnych powodów, w których znajdziemy przykłady mądrości.

Oto jeden z owych przykładów mądrości: słowa, działania, twierdzenia, postępowanie i uczynki Posłańca Boga (niech będzie z nim pokój

— 33 —

i miłosierdzie) są jednym ze źródeł religii i prawa szari'a i nadają powagi nakazom owego prawa. Towarzysze Proroka przekazali relacje o tym, co dotyczyło spraw publicznych, "zewnętrznych", zaś obowiązkiem jego żon było przekazanie relacji o prywatnych kwestiach religii i prawa szariatu i o nakazach tego prawa, które stały się jasne dzięki prywatnemu postępowaniu Proroka (niech będzie z nim pokój i miłosierdzie) w sferze spraw osobistych. Być może nawet połowa nakazów dotyczących kwestii osobistych w religii pochodzi od żon Proroka. Oznacza to, że do wypełnienia tego koniecznego obowiązku potrzebne było wiele żon, z których każda miała inny temperament.

Teraz zastanówmy się nad małżeństwem Posłańca Boga (niech będzie z nim pokój i miłosierdzie) z Zajnab. W nawiązaniu do wersetem:

مَا كَانَ مُحَمَّدٌ اَبَٓا اَحَدٍ مِنْ رِجَالِكُمْ وَلٰكِنْ رَسُولَ اللّٰهِ وَ خَاتَمَ النَّبِيّ۪ينَ

który jest jednym z przykładów, jakie podaliśmy w Trzecim Promieniu Pierwszego Światła Słowa Dwudziestego Piątego, napisano, iż pojedynczy werset poprzez wiele swych aspektów i znaczeń może zwracać się do wszystkich grup ludzi, z których każda ma własną zdolność pojmowania.

Jedna z owych grup ludzi rozumie powyższy werset następująco: Zgodnie z wiarygodnym przekazem, opierającym się na tym, co przy-

znał sam Zajd, ów służący Szlachetnego Posłańca, do którego Prorok (niech będzie z nim pokój i miłosierdzie) zwracał się słowami "mój synu", rozwiódł się ze swą dostojną żoną, ponieważ nie uważał, by był jej równy. Oznacza to, że dzięki swej spostrzegawczości Zajd zdał sobie sprawę z tego, iż Zajnab została stworzona jako osoba o wzniosłym charakterze (różnym od jego charakteru) i z jej natury wynikało, że będzie żoną Proroka. Jako jej małżonek, Zajd nie uważał, by był jej równy, co powodowało pewną niezgodność, zatem rozwiódł się z nią, po czym na rozkaz Boga Jego Posłaniec (niech będzie z nim pokój i miłosierdzie) pojął ją za żonę. Oznacza to, że - jak wskazuje na to użyty w wersecie koranicznym zwrot: زَوَّجْنَاكَهَا - owo małżeństwo było niebiańskim kontraktem, wykraczającym poza zwyczajne stosunki i będącym ponad relacje zewnętrzne, zawartym jedynie z rozkazu Bożego zarządzenia. Szlachetny Posłaniec (niech będzie z nim pokój i miłosierdzie) podporządkował się postanowieniu Bożego zarządzenia - a z pewnością nie było to żądanie cielesnych pragnień! - i był zmuszony, by postąpić zgodnie z nim.

— 34 —

Werset:

لِكَىْ لَا يَكُونَ عَلَى الْمُؤْمِن۪ينَ حَرَجٌ ف۪ٓى اَزْوَاجِ اَدْعِيَٓائِهِمْ

zawiera ważny nakaz prawa szariatu, ogólny przykład mądrości, a także powszechną korzyść, wynikającą z owego postanowienia Bożego zarządzenia; wskazuje również na to, że zwracanie się przez dorosłych do młodych "mój synu" nie jest wprawdzie zabronione, jednak takie obyczaje powinny ulec zmianie - podobnie jak zabronione zostało, by mężczyzna mówił do swej żony: "Jesteś dla mnie jak moja matka". Ci, którzy są obdarzeni wspaniałą osobowością, traktują swych uczniów po ojcowsku i tak też się do nich zwracają, a posłańcy Boży postępowali tak samo z członkami ich wspólnot, jednak wynikało to z ich pozycji przywódców i posłańców, nie zaś z ich ludzkich osobowości, które mogłyby sprawić, że branie za żony kobiet spośród ich naśladowców byłoby dla nich niewłaściwe.

A oto, jak rozumieją wcześniej przytoczony werset ludzie z innej grupy:

Wielki władca patrzy na swych poddanych z ojcowską litością. Jeśli jest również królem w znaczeniu duchowym, w którego ręku spoczywa władza zarówno nad ciałami, jak i nad myślami poddanych, jego litość będzie po stokroć większa od ojcowskiej, a jego poddani będą traktowali go jak ojca, jakby prawdziwie byli jego synami. Punkt widzenia ojca niełatwo przekształcić w ten, który właściwy jest mężowi, podobnie jak punkt widzenia córki niełatwo przekształcić w ten, który właściwy jest żonie. Jako że zgodnie z tą zasadą opinia publiczna uważała za niewłaściwe, by Prorok (niech będzie z nim pokój i miłosierdzie) miał brać za żony córki wiernych, Koran rozwiewa podobne wątpliwości, mówiąc: "Dzięki cnocie Bożego miłosierdzia Prorok (niech będzie z nim pokój i miłosierdzie) jest dla was życzliwy i traktuje was jak ojciec, zaś wy w imię jego posłannictwa jesteście niczym jego dzieci. Jednak co się tyczy jego cech ludzkich, nie jest on waszym ojcem, nie jest więc dla niego nieodpowiednie, by brał za żony kobiety spośród was. Nawet jeśli nazywa was 'synami', to zgodnie z prawem szariatu nie jesteście jego dziećmi".

اَلْبَاق۪ى هُوَ الْبَاق۪ى

Said Nursi
— 35 —

List Ósmy

بِاسْمِهِ وَاِنْ مِنْ شَيْءٍ اِلَّا يُسَبِّحُ بِحَمْدِه۪

W Najpiękniejszych Imionach Bożych الرَّحْمٰنِ الرَّح۪يمِ zawartych w wyrażeniu:

بِسْمِ اللّٰهِ الرَّحْمٰنِ الرَّح۪يمِ

i w początku wszelkiego dobra, znajdują się liczne przykłady mądrości. Odkładając wyjaśnienie tej kwestii na inną porę, na razie opowiem jedynie o swoich odczuciach.

Mój bracie, Imiona الرَّحْمٰنِ الرَّح۪يمِ ukazały mi się jako światło tak olbrzymie, że mogłoby objąć cały wszechświat i zaspokoić wszelkie odwieczne potrzeby wszystkich dusz, tak jasne i potężne, że mogłoby obronić człowieka przed wszystkimi jego niezliczonymi wrogami. Najważniejszymi środkami do dosięgnięcia owych Imion, owych dwóch wielkich świateł, są ubóstwo i składanie podziękowań, bezsilność i litość, to jest oddawanie czci Bogu i uświadomienie sobie własnych potrzeb. Oto, co przyszło mi na myśl w tym temacie, a co mówię, choć jest sprzeczne z poglądami wielkich mistyków i uczonych w religii, a nawet z poglądami jednego z moich mistrzów, Imama Rabbaniego:

Żarliwe i olśniewające uczucie, jakie Prorok Jakub żywił dla Proroka Józefa (niech pokój będzie z ojcem i synem) nie było żarliwą miłością, lecz litością. Litość jest o wiele bardziej czuła, wzniosła i olśniewająca od żarliwej miłości, a także czystsza i więcej warta niż proroctwo. Żarliwa miłość i namiętność dla stworzeń i doczesnych ukochanych tego świata nie przystoi wyniosłej randze proroctwa. Oznacza to, że uczucie

— 36 —

Jakuba było litością najwyższego stopnia, którą Koran opisuje z olśniewającą elokwencją i która jest sposobem na dosięgnięcie Najpiękniejszego Imienia "Ten, Który Swą litością obejmuje każdą rzecz". Jeśli zaś chodzi o żarliwą miłość, która jest sposobem na dosięgnięcie Najpiękniejszego Imienia "Ten, Który Swą miłością obejmuje każdą rzecz", jest ona podobna raczej uczuciu Zulejki do Józefa (niech będzie z nim pokój). Oznacza to, że jak Koran, owa Księga cudownej wystawy, ukazuje uczucie Jakuba (niech będzie z nim pokój) jako znacznie przewyższające uczucia Zulejki, tak litość w tym samym stopniu przewyższa namiętną miłość. Mój mistrz, Imam Rabbani, nie uważał, by miłość tego świata była czymś całkowicie właściwym dla rangi proroctwa, zatem powiedział: "Cnoty Józefa odnosiły się do życia ostatecznego, zatem miłość dla niego nie była natury doczesnej, gdyż wtedy musiałaby być niedoskonała". Ja jednak mówię: "Mistrzu! Ta interpretacja jest wymuszona, zaś prawda w tej kwestii musi przedstawiać się następująco: Uczucie Jakuba nie było miłością, lecz litością takiego stopnia, w którym jest ona po stokroć bardziej olśniewająca, rozległa i wyniosła od miłości". Tak, litość wszelkiego rodzaju jest delikatna i czysta, podczas gdy do wielu rodzajów miłości i namiętności nie powinniśmy się zniżać.

Co więcej, litość jest nadzwyczaj rozległa. Z powodu litości, jaką człowiek czuje do swojego dziecka, może poczuć życzliwość dla wszystkich młodych ludzi, a nawet dla wszystkich istot żywych, stając się w ten sposób rodzajem zwierciadła dla Najpiękniejszego Imienia

"Litościwy", natomiast namiętna miłość patrzy jedynie na ukochanego i poświęca dla niego wszystko. Inaczej mówiąc, wywyższanie i wychwalanie ukochanego oczernia innych, a w efekcie znieważa ich i urąga ich honorowi. Wyobraźmy sobie, że ktoś powiedział: "Słońce podglądało moją ukochaną, która jest tak piękna, że zakłopotane słońce skryło się za zasłonę chmur, by jej nie widzieć". Zakochany, piękny panie! Któż dał ci prawo do tego, by zarzucać wstyd słońcu, które jest wypełnioną światłem kartą, zapisaną przez osiem Najwspanialszych Imion Boga?

Co więcej, litość jest szczera i nie oczekuje niczego w zamian, jest czysta i nie stara się o wynagrodzenie. Dowodem takiej litości, choć jedynie na najniższym poziomie, jest samopoświęcenie zwierząt dla ich młodych i bezinteresowna czułość, jaką im okazują. Jednakże namiętna miłość pragnie wynagrodzenia i stara się o odwzajemnienie. Szloch z powodu namiętnej miłości jest rodzajem takiego wynagrodzenia, jakiego domaga się i jakiego pragnie.

— 37 —

Zatem litość Jakuba (niech będzie z nim pokój), owo najjaśniejsze światło sury Jusuf, najjaśniejszej z sur Koranu, wskazuje na Najpiękniejsze Imiona Boga "Miłosierny" i "Litościwy", informując nas o tym, że droga litości jest drogą miłosierdzia. Jeśli zaś chodzi o balsam na ból spowodowany przez litość, nakłania ludzi do tego, by mówili:

فَاللّٰهُ خَيْرٌ حَافِظًا وَهُوَ اَرْحَمُ الرَّاحِم۪ينَ

اَلْبَاق۪ى هُوَ الْبَاق۪ى

Said Nursi
***
— 39 —

go znanym jest tym samym, co umożliwienie poznania daru Bożego. Z Bożymi darami nie jest powiązana zdolność działania człowieka, zatem jego dusza nie przypisuje ich sobie samej.

Mój bracie! Dary Boże, jakie otrzymaliśmy obaj, zwłaszcza podczas służby Koranowi, które dostrzegam od dłuższego czasu i o których już pisałem, są takim obdarowaniem, a umożliwienie poznania go jest umożliwieniem poznania Bożego daru i Tego, Który go zesłał. Oto dlaczego - by uczynić znanymi Boże dary - wspomniałem o sukcesie, jaki odnieśliśmy w naszej służbie. Zawsze wiedziałem, że to jedynie zachęci cię do składania podziękowań Bogu, zaś nie uczyni cię dumnym.

Po trzecie: Zauważyłem, że najszczęśliwszym człowiekiem w życiu doczesnym jest ten, kto postrzega ów świat jako koszary, godzi się z tym i stosownie do tego postępuje. Widząc świat w ten sposób, może szybko wznieść się do najwyższego poziomu, który umożliwia zdobycie zadowolenia Boga. Taki człowiek nie zapłaci trwałymi diamentami za bezwartościowy kawałek szkła, skazanego na to, że i tak zostanie rozbite, lecz przejdzie przez życie uczciwie, czerpiąc z niego przyjemność. Tak, sprawy tego świata są niby okruchy szkła, które zostanie rozbite, podczas gdy trwałe sprawy życia ostatecznego są niby cenne diamenty pierwszej wody. Paląca ciekawość, żarliwa miłość, straszna zachłanność i nieustępliwe pragnienia, a także inne głębokie uczucia wrodzone człowiekowi zostały nam dane, byśmy mogli zarabiać na życie ostateczne. Gorączkowe kierowanie ich ku sprawom tego świata jest tym samym, co płacenie wiecznymi diamentami za odłamki rozbitego szkła.

W połączeniu z tymi rozważaniami przyszła mi na myśl pewna kwestia, o której teraz opowiem. A oto ona:

Namiętna miłość jest rodzajem żarliwej miłości. Kiedy skierujemy ją ku temu, co nietrwałe, albo przyczyni temu, kto ją odczuwa, wiecznego cierpienia i bólu, albo też, jako że efemeryczny (tur. mecazi) obiekt miłości nie jest wart tak płomiennego uczucia, spowoduje to, że zakochany zwróci się ku poszukiwaniu tego, co wieczne, a przemijająca miłość przekształci się w miłość prawdziwą.

Człowiek odczuwa tysiące uczuć, a każde z nich ma dwa poziomy - jeden doczesny (mecazi), drugi prawdziwy. Przykładowo, każdy odczuwa lęk przed przyszłością. Człowiek gorąco niepokoi się o przyszłość, lecz wtedy dostrzega, że nie ma żadnej gwarancji, czy dożyje owej przyszłości, o którą tak się niepokoi. Zatem jeśli tym, o co się martwi, są środki do życia, które tak czy inaczej zostały mu

— 40 —

przyobiecane, okazuje się, że krótko trwająca przyszłość nie jest warta tak straszliwych lęków; człowiek zwraca się zatem od tej przyszłości do przyszłości prawdziwej, poza grobem, która będzie długotrwała, a która nie została obiecana ludziom niedbałym.

Człowiek przejawia również żarliwą ambicję tyczącą się majątku i swej pozycji, a wówczas zauważa, że ów nietrwały majątek, który na krótki czas oddano pod jego nadzór, zgubna sława i wysoka pozycja, które są niebezpieczeństwem wiodącym do hipokryzji, nie są warte tak gorących uczuć. Odwraca się więc od nich, zwracając się ku pozycji duchowej i kolejnym stopniom na drodze zbliżania się do Boga, które stanowi o prawdziwej randze człowieka, a także ku zaopatrzeniu na życie ostateczne i ku dobrym uczynkom, które stanowią prawdziwy majątek. Ambicja tego świata, która jest wadą, przekształca się w wielką zaletę, jaką jest prawdziwa ambicja.

A oto kolejny przykład: Człowiek rozmyślnie i uparcie trwoni swe uczucia dla błahych, ulotnych i przemijających spraw, a wówczas zauważa, że przez cały rok uganiał się za czymś, co nie było warte nawet minuty uporu, jednak właśnie z powodu owej zaciekłości obstaje przy tym, co przynosi mu krzywdę i jest szkodliwe. Wówczas zauważa, że tak potężne uczucie nie zostało dane mu po to, by trwonił je na rzeczy tego rodzaju, a takie postępowanie jest sprzeczne zarówno z mądrością, jak i z prawdą. Zaczyna zatem wykorzystywać swój zaciekły upór nie dla ulotnych rzeczy, które są mu zbyteczne, lecz dla wzniosłych i wiecznych prawd wiary, dla tego, co stanowi esencję islamu, dla służenia religii i dla spraw przynależących do życia ostatecznego. Podła cecha, jaką jest upór tego świata, przekształca się w piękną i dobrą cechę, jaką jest prawdziwy upór, to jest w żarliwą niezłomność i trwanie przy tym, co słuszne.

Jak ukazują powyższe trzy przykłady, jeśli człowiek używa danych mu zdolności, mając na względzie nakazującą zło duszę i ten świat, jeśli postępuje niedbale, jakby miał pozostać na tym świecie na wieki, stanie się to przyczyną złych cech moralnych, a jego postępowanie nie wyda owoców i będzie daremne. Jeśli jednak mniej znaczące z owych zdolności człowiek poświęci sprawom tego świata, a bardziej żarliwe uczucia - obowiązkom natury duchowej i wykonywaniu zadań przynależących do życia ostatecznego, jego zdolności i uczucia staną się, zgodnie z mądrością i prawdą, źródłem chwalebnych cnót moralnych i środkami do osiągnięcia szczęśliwości zarówno na tym świecie, jak i w życiu ostatecznym.

— 41 —

Domyślam się, iż jednym z powodów, dla których rady i napomnienia udzielane ludziom w naszych czasach były nieskuteczne, jest fakt, że ci, którzy ich udzielali, mówili: "Nie bądźcie ambitni! Nie bądźcie zachłanni! Powstrzymajcie się od nienawiści! Nie bądźcie uparci! Nie miłujcie tego świata!", proponując coś, co dla ludzi, do których się zwracali, pozornie było tak samo niemożliwe, jak zmiana ich wrodzonego charakteru. Gdyby tylko powiedzieli: "Zwróćcie owe uczucia ku temu, co korzystne, zawróćcie je w innym kierunku!", ich rada okazałaby się skuteczna, ponieważ proponowaliby coś, co mieści się w granicach możliwości człowieka.

Po czwarte: Różnice między islamem a wiarą (ar. iman) często były omawiane przez uczonych islamu. Jedna grupa spośród nich powiedziała, że islam i wiara są tym samym, podczas gdy inna grupa stwierdziła, że nie są one tym samym, a człowiek może posiadać jedną z tych cech, nie posiadając drugiej. Wypowiadali rozmaite teorie podobne do tych dwóch. Ja sam pojąłem następującą różnicę:

Islam jest skłanianiem się ku prawdzie, podczas gdy wiara jest przeświadczeniem. Inaczej rzecz ujmując, islam jest przyjęciem pewnej części prawdy, podporządkowaniem się i posłuszeństwem, zaś wiara jest przyjęciem i uznaniem całej prawdy. Dawno temu widziałem ludzi niewyznających żadnej religii, którzy żarliwie popierali nakazy i zakazy Koranu. Oznacza to, że poprzez przyjęcie pewnej części prawdy byli oni w pewien sposób muzułmanami i zostali nazwani "niepraktykującymi muzułmanami". Później natomiast widziałem wiernych, którzy nie okazywali poparcia dla nakazów Koranu ani nie mieli żadnego udziału w nawoływaniu do ich przestrzegania, stanowiąc odzwierciedlenie określenia "wierzący nie-muzułmanie".

Pytanie: Czy wiara bez islamu może stać się środkiem do zbawienia?

Odpowiedź: Środkiem do zbawienia nie może być ani islam bez wiary, ani wiara bez islamu. Wszelka chwała niech będzie Bogu, Który zsyła wszelkie dary, za to, że dzięki łasce cudowności Koranu Traktaty Światła ukazały owoce religii islamu i efekty prawd koranicznych w taki sposób, że nawet jeśli ktoś, kto nie wyznaje żadnej religii, nie zrozumie ich, to przynajmniej nie będzie nieprzyjaźnie do nich nastawiony. Traktaty wykazały dowody wiary i islamu w sposób tak potężny, że nawet nie-muzułmanin jest w stanie je zrozumieć i z całym przekonaniem zgodzić się z nimi, a nie będąc muzułmaninem, uwierzy. Tak, Słowa ukazują, że owoce wiary i islamu są tak przepyszne, jak owoce rajskiego drzewa Tuba, zaś efekty wiary i islamu są tak przyjemne, jak przyjemność szczęśliwości

— 42 —

tego świata i życia ostatecznego. Ci, którzy ujrzeli i poznali Słowa, znajdują w nich nieskończone upodobanie i wsparcie, zaś Traktaty wywołują u nich uczucie całkowitego poddania się Bogu. Ukazując dowody tak silne, jak łańcuch wszystkich bytów, i tak liczne, jak wszelkie drobne cząsteczki, Słowa powodują, że wzrasta całkowite poddanie się człowieka Bogu, a także siła jego wiary. W pewnych sytuacjach, kiedy zaświadczałem swą wiarę, recytując inwokacje Szacha Naqszbanda i mówiąc: Zgodnie z tym żyjemy, zgodnie z tym umrzemy i zgodnie z tym powstaniemy z martwych, nawet ja sam doświadczyłem uczucia owego nieskończonego upodobania. Choćby dano mi cały świat, nie poświęciłbym dla niego nawet jednej prawdy wiary. Wyobrażenie sobie przeciwności choć jednej z prawd wiary choćby na minutę wywołuje u mnie krańcową rozpacz. Choćby dano mi cały świat, moja dusza odepchnie go z niechęcią, wyrzekając się go na rzecz pojedynczej prawdy wiary. Tak, czuję nieskończoną siłę wiary, kiedy mówię:

وَ اٰمَنَّا بِمَا اَرْسَلْتَ مِنْ رَسُولٍ وَ اٰمَنَّا بِمَا اَنْزَلْتَ مِنْ كِتَابٍ وَ صَدَّقْنَا

To, co sprzeciwia się jakiejkolwiek z prawd wiary, uważam za racjonalnie niemożliwe, zaś ludzi zbłądzenia postrzegam jako nieskończenie nierozsądnych i szalonych.

Przesyłam wiele pozdrowień twoim rodzicom i składam im wyrazy szacunku. Niech pomodlą się za mnie. Są matką i ojcem również dla mnie, odkąd stałeś się moim bratem. Przesyłam pozdrowienia również dla ludzi z twojej wioski, w szczególności dla tych, którzy słuchali cię, kiedy czytałeś im Słowa.

اَلْبَاق۪ى هُوَ الْبَاق۪ى

Said Nursi
***
— 43 —

List Dziesiąty

بِاسْمِهِ وَاِنْ مِنْ شَيْءٍ اِلَّا يُسَبِّحُ بِحَمْدِه۪

(Ten List składa się z odpowiedzi na dwa pytania).

Pytanie pierwsze dotyczy krótkiego dopisku do długiego zdania opisującego przemianę drobnych cząsteczek, które zostało zawarte w Drugim Celu Słowa Trzydziestego.

Jasny Dowód i Księga Jasna są wspomniane w wielu miejscach Wszechmądrego Koranu. Niektórzy komentatorzy Koranu mówią, że są one tym samym, podczas gdy inni uważają, że są to różne pojęcia. Ich wyjaśnienia dotyczące owych pojęć różnią się, lecz w skrócie można powiedzieć, że komentatorzy uważają, iż są to tytuły należne Bożej wszechwiedzy. Jednakże dzięki blaskowi Koranu uformowałem następującą opinię:

Jasny Dowód jest tytułem odnoszącym się do tej części Bożej wszechwiedzy, która wskazuje raczej na świat tego, co niewidzialne, niż na świat przejawów, co oznacza, że wskazuje raczej na przeszłość i przyszłość, niż na teraźniejszość. To z kolei oznacza, że ten rodzaj Bożej wiedzy wskazuje raczej na genezę i skutki, korzenie i nasiona wszelkich rzeczy, niż na ich istnienie w zewnętrznym kształcie. Jest to notatnik Bożego zarządzenia (tur. kader), którego istnienie zostało udowodnione zarówno w Słowie Dwudziestym Szóstym, jak i w dopisku do Słowa Dziesiątego.

Tak, Jasny Dowód jest tytułem dla pewnego aspektu Bożej wszechwiedzy i Bożego rozkazu. Jako że geneza, korzenie i źródła wszelkich rzeczy skutkują, z najwyższym porządkiem i najbardziej doskonałym kunsztem, ich istnieniem (w zewnętrznym kształcie), ten fakt ukazuje, że zostały one uporządkowane zgodnie z zasadami zawartymi w notatniku Bożej wszechwiedzy. Jako że efekty, skutki i nasiona wszystkich rzeczy zawierają w sobie program i spis treści bytów, jakie zostaną powołane do istnienia w przyszłości, z całą pewnością można z tego faktu wywnioskować, że są one miniaturowym zbiorem Bożych rozkazów. Na przykład

— 44 —

można powiedzieć, że nasiono przypomina zbiór programów i spis treści, które nadają porządek wszystkim częściom drzewa, że jest podobne miniaturowej formie, jaką mogłyby przyjąć rozkazy stwarzania Tego, Który określił cały ów spis i program.

Mówiąc w skrócie, Jasny Dowód przypomina spis treści i program drzewa stworzenia, które rozpościera swe gałęzie nad całą przeszłością, całą przyszłością i nad całym światem tego, co niewidzialne. W tym znaczeniu jest notatnikiem Bożego zarządzenia i zbiorem zasad zawartych w owym notatniku. Miniaturowe cząsteczki w ciałach wszystkich stworzeń są wysyłane do spełniania swoich obowiązków i wprawiane w ruch przez nakaz i zarządzenie zgodne z owymi zasadami.

Jeśli zaś chodzi o Księgę Jasną, wskazuje ona raczej na świat przejawów, niż na świat tego, co niewidzialne, raczej na teraźniejszość niż na przeszłość i przyszłość. Jest tytułem, notatnikiem i rejestrem raczej dla Bożej mocy i woli niż dla Bożej wiedzy i rozkazu. Jeśli Jasny Dowód jest notatnikiem Bożego zarządzenia, to Księga Jasna jest notatnikiem Bożej wszechmocy.

Oznacza to, że dokonały kunszt i porządek widoczny we wszelkich bytach, w istocie, cechach i zaletach każdej rzeczy ukazuje, że zostały one powołane do istnienia poprzez zasady doskonałej mocy i prawa przenikającej każdą rzecz woli. Ich kształty zostały określone i ustalone; każdemu nadano określone proporcje i właściwą dlań formę. Oznacza to, że wszechmoc i wola Boża posiadają ogólny, powszechny zbiór i wielki rejestr praw, zgodnie z którymi istnienie wszelkich rzeczy jest wykrajane i szyte, zaś same byty są w nie przyodziewane. Istnienie owego notatnika, podobnie jak istnienie Jasnego Dowodu, zostało dowiedzione w dyskusji dotyczącej Bożego zarządzenia i woli człowieka. Ujrzyj więc głupotę ludzi zbłądzenia, niedbalstwa i filozofii, którzy dostrzegają w każdej rzeczy Strzeżoną Tablicę mocy stwórczej, a także przejawy, odbicia i podobieństwa, które dobitnie wskazują na istnienie księgi mądrości i woli Wszechwładnego, jednak - niech Bóg uchroni! - nazywają ową księgę "naturą", czyniąc ją ślepą. Poprzez nakaz Jasnego Dowodu, poprzez dekret Bożego zarządzenia i zgodnie z jego zasadami, podczas procesu stworzenia Boża wszechmoc zapisuje litery całego łańcucha bytów, z których każdy jest znakiem, na karcie czasu znanej jako tablica pojawiania się i rozpadu, a także wprawia w ruch wszelkie drobne cząsteczki.

Oznacza to, że ruch cząsteczek jest wibracją i poruszaniem się, które wynikają z owego spisywania i kopiowania, gdy cząsteczki przechodzą ze świata tego, co niewidzialne, do świata przejawów, z dziedziny Bożej

— 45 —

wiedzy do sfery Bożej mocy. Jeśli zaś chodzi o tablicę pojawiania się i rozpadu, jest ona wciąż zmieniającym się notatnikiem (lub tabliczką, na której można zapisywać słowa, by potem je wymazać) dla Strzeżonej Tablicy - która jest trwała i niezmienna - w sferze wszelkich możliwości, to jest w bytach, które stale ukazują życie i śmierć, istnienie i unicestwienie; jest prawdą o mijającym czasie. Tak, czas - podobnie jak wszystko - ma własną prawdę, a prawa o tym, co nazywamy czasem, owa potężna rzeka płynąca przez wszechświat, jest jak karta zapisana atramentem Bożej mocy na tablicy pojawiania się i rozpadu.

لَا يَعْلَمُ الْغَيْبَ اِلَّا اللّٰهُ

***

Pytanie drugie: Gdzie dojdzie do Wielkiego Zgromadzenia i Sądu Ostatecznego?

Odpowiedź: وَالْعِلْمُ عِنْدَ اللّٰهِ lecz wzniosłe przykłady mądrości, jakie Wszechmądry Stwórca ukazuje w każdej rzeczy, i to, że łączy On nawet największe przykłady mądrości z poszczególnymi, pozornie mało istotnymi rzeczami, jasno wskazują na to, że nasz glob nie krąży po orbicie bez celu i bez sensu, lecz krąży wokół czegoś ważnego, zarysowując obwód rozległego terenu. Krążąc wokół owego olbrzymiego obszaru, przekazuje mu jego niematerialne produkty, które w przyszłości zostaną wystawione na widok ludzkich spojrzeń. Oznacza to, że wypełnią one ów krąg, na pokonanie obwodu którego człowiek potrzebowałby blisko dwudziestu pięciu tysięcy lat. Zgodnie z pewnym przekazem, ziarnem, z którego wyrośnie obszar Wielkiego Zgromadzenia, będzie Syria. Obecnie wszelkie rzeczy niematerialne, które wytwarza Ziemia, są przesyłane do notatników i tablic owego wielkiego obszaru, skrytego za zasłoną tego, co niewidzialne, zaś w przyszłości, kiedy już zostanie on otwarty, Ziemia wyleje swoich mieszkańców również na ten rozległy teren. Również jej niematerialne produkty zostaną przeniesione ze świata tego, co niewidzialne, do świata przejawów. Tak, Ziemia - jakby była polem uprawnym, źródłem lub miarą - wydaje plon wystarczający do wypełnienia owego wielkiego obszaru,

— 46 —

a wszelkie stworzenia i istoty, które go zajmą, wypłyną z ziemi, odchodząc z niej. Oznacza to, że nasza planeta jest ziarnem, jest częścią miejsca Wielkiego Zgromadzenia, jest drzewem, pędem i magazynem zarazem. Dokładnie tak, jak świecący punkt staje się świetlistą linią lub kręgiem, kiedy porusza się z wielką prędkością, tak Ziemia - wraz ze swą prędkością i określonym wedle zamysłu ruchem - opisuje krąg istnienia, zaś wraz z owym kręgiem i tym, co wytwarza, nadaje kształt miejscu Wielkiego Zgromadzenia.

قُلْ اِنَّمَا الْعِلْمُ عِنْدَ اللّٰهِ

اَلْبَاق۪ى هُوَ الْبَاق۪ى

Said Nursi
***
— 47 —

List Jedenasty

بِاسْمِه۪ سُبْحَانَهُ وَاِنْ مِنْ شَيْءٍ اِلَّا يُسَبِّحُ بِحَمْدِه۪

(Ten List zawiera ważne lekarstwo, wskazując na cztery niewielkie klejnoty, pochodzące ze skarbców czterech wersetów Koranu).

Mój drogi bracie!

Wszechmądry Koran przekazał mej duszy naukę o owych czterech różnych kwestiach w rozmaitym czasie. Teraz spisuję owe kwestie po to, aby ci spośród moich braci, którzy sobie tego życzą, również mogli otrzymać owe cenne wskazówki lub mieć w nich pewien udział. Co się tyczy poruszanych kwestii, każda z nich jest jakby próbką, małym klejnotem pochodzącym ze skarbców czterech różnych wersetów koranicznych i zawartych w nich prawd. Każdy z owych czterech tematów ma inny kształt, będąc również źródłem pewnych korzyści.

TEMAT PIERWSZY

اِنَّ كَيْدَ الشَّيْطَانِ كَانَ ضَع۪يفًا

O, moja duszo, która jesteś w rozpaczy z powodu wątpliwości i skrupułów! Myśli, wyobrażenia i przypuszczenia, które się nam przytrafiają, są rodzajem tego, co wyrażamy lub opisujemy mimowolnie. Jeśli powstają z tego, co dobre i jasne, zawarta w nich prawda oraz ich zalety zostają do pewnego stopnia przeniesione do ich kształtów i obrazów - jak światło i ciepło słoneczne zostaja przeniesione do odbicia słońca w zwierciadle. Jeśli owe wyobrażenia i to, co przedstawiają, pochodzą od tego, co złe i podłe, ich cechy i to, czego owe wyobrażenia się domagają, nie mogą zostać przeniesione ani rozprzestrzenić się na ich odbicia. Na przykład lustrzane odbicie tego, co jest nieczyste i zepsute, nie będzie ani nieczyste, ani zepsute, podobnie jak wizerunek węża nie może ugryźć.

W konsekwencji tego wyobrażenie sobie niewiary nie jest niewiarą, a wyobrażenie obelgi nie jest obelgą, szczególnie wtedy, gdy myśl czy domysł, które się nam przytrafiają, są mimowolne - wówczas są zupełnie nieszkodliwe. Co więcej, zgodnie ze stanowiskiem sunnitów, którzy są ludźmi prawdy, jeśli prawo szariatu orzeka, że dana rzecz jest zła lub nieczysta, jest tak dlatego, że została ona zakazana przez Boga. Jako że tym, o czym dyskutujemy, są różne myśli i wyobrażenia, które przytrafiają się

— 48 —

nam nieświadomie, takie zakazy nie obejmują ich. Niezależnie od tego, jak szpetny i nieczysty kształt przybiorą, nie są one ani szpetne, ani nieczyste.

TEMAT DRUGI

Ten temat jest owocem sosen, cedrów i czarnych topoli z wioski Tepelice w górach Barli. Został on zawarty w zbiorze Słowa i nie będziemy przytaczać go ponownie w tym miejscu.

TEMAT TRZECI

Dwie poniższe kwestie są jednymi z przykładów, jakie daje Słowo Dwudzieste Piąte, które to przykłady ukazują bezsilność współczesnej cywilizacji w obliczu cudowności Koranu. Są to jedynie dwa spośród tysięcy przykładów, które dowodzą, jak niesprawiedliwe są prawa dzisiejszej cywilizacji, które sprzeciwiają się Koranowi.

Koraniczne oświadczenie: فَلِلذَّكَرِ مِثْلُ حَظِّ الْاُنْثَيَيْنِ jest dowodem zarówno czystej sprawiedliwości, jak czystej litości. Tak, owo zarządzenie jest sprawiedliwe, ponieważ przytłaczająca większość mężczyzn, żeniąc się, zobowiązuje się do zapewnienia żonie środków do życia. Jeśli zaś chodzi o kobietę, która wychodzi za mąż, to jeśli chodzi o środki do życia, zdaje się ona na męża, co rekompensuje jej pewien niedostatek majątku, który odziedziczyła. Powyższe zarządzenie jest także miłosierdziem, jako że słaba dziewczyna wielce potrzebuje tego, by jej ojciec i bracia traktowali ją uprzejmie, a dzięki koranicznemu dekretowi może być pewna, że otrzyma to, czego potrzebuje, nie musząc się o nic martwić. Jej ojciec nie spogląda na nią z obawą i nie myśli o niej jako o dziecku, które ma przynieść mu szkodę, kiedy wraz z nią w ręce obcego człowieka przejdzie połowa jego majątku. Ojcowska uprzejmość nie jest skażona niepokojem ani gniewem, zaś braterska uprzejmość i zapewniana siostrze ochrona wolne są od rywalizacji i zazdrości. Brat nie uważa siostry za rywalkę, która zniszczy rodzinę, oddając znaczną część rodzinnego majątku komu innemu. Jego opiekuńcze i łagodne uczucia wobec niej nie zostaną zepsute ani zeszpecone przez urazę ani nieprzyjaźń. Zatem dziewczyna, która ze swej natury jest delikatna i słaba, pozornie zostaje pozbawiona pewnej niewielkiej części majątku, lecz w zamian za to otrzymuje niewyczerpany skarb, jakim są uprzejmość i litość jej bliskich. Zatem dawanie jej więcej niż to, co się jej należy (z myślą o tym, by okazać się dla niej bardziej miłosiernym od miłosierdzia Boga), nie jest uprzejmością, lecz wielkim błędem. Zaiste, dzika zachłanność naszych

— 49 —

czasów, która przywodzi na myśl przerażające okrucieństwo, jakim w wiekach ignorancji było grzebanie dziewczynek żywcem z powodu barbarzyńskiej zawiści, może otworzyć drzwi, które prowadzą na drogę wiodącą ku bezlitosnej niegodziwości.

Podobnie jak zasada, którą omówiliśmy, wszelkie prawa Koranu potwierdzają zarządzenie Boga:

وَمَٓا اَرْسَلْنَاكَ اِلَّا رَحْمَةً لِلْعَالَم۪ينَ

TEMAT CZWARTY فَیلِاُمِّهِ السُّدُسُ

Owa podła cywilizacja, która powoduje niesprawiedliwość poprzez przyznawanie córkom udziału większego od tego, jaki się im należy, popełnia jeszcze większą niesprawiedliwość, odmawiając matkom należnym ich praw. Tak, matczyna litość jest prawdziwie słodkim, delikatnym i cudownym przejawem Bożego miłosierdzia, a pośród prawd wszechświata jest tą, która najbardziej zasługuje na szacunek i cześć. Matka jest przyjacielem tak szczodrym, tak litościwym, tak gotowym do poświęceń, że kierując się litością, poświęci dla dziecka własne wygody, własne życie i cały swój świat. Nawet lękliwa kwoka, w której przejawia się najprostszy i najniższy poziom macierzyństwa, rzuci się na psa lub zaatakuje lwa, by tylko ochronić swe młode, a wszystko dzięki drobnemu przejawowi macierzyńskiej litości.

Pozbawianie matki, która niesie na swych barkach tak zaszczytną i wzniosłą prawdę, należnej jej części majątku dziecka, jest przerażającą niesprawiedliwością, barbarzyńskim brakiem szacunku, przymykaniem oczu na krzywdę i zniewagę, niewdzięcznością za dary, która powoduje, że Tron Bożego miłosierdzia trzęsie się w posadach, a także dodawaniem trucizny do wspaniałego, zbawiennego lekarstwa na problemy trapiące życie społeczne człowieka. Nawet jeśli owe bestie w ludzkiej skórze, które nazywają takie postępowanie miłością i człowieczeństwem, nie są w stanie tego pojąć, to mogą zrozumieć to ci, którzy prawdziwie są ludźmi. Oni wiedzą, że rozkaz Wszechmądrego Koranu: فَیلِاُمِّهِ السُّدُسُ jest czystą prawdą i czystą sprawiedliwością.

اَلْبَاق۪ى هُوَ الْبَاق۪ى

— 50 —

List Dwunasty

بِاسْمِه۪ سُبْحَانَهُ وَاِنْ مِنْ شَيْءٍ اِلَّا يُسَبِّحُ بِحَمْدِه۪

اَلسَّلَامُ عَلَيْكُمْ وَ عَلٰى رُفَقَائِكُمْ

Moi drodzy bracia!

Tej nocy zadaliście mi pytanie, ja zaś nie odpowiedziałem, ponieważ nie jest dozwolone prowadzenie sporów w temacie kwestii wiary, a wasza dyskusja nad nimi przekształciła się w spór. Na razie bardzo zwięźle spiszę odpowiedzi na wasze trzy pytania, w temacie których wiedliście spór. Szczegóły znajdziecie w Słowach (aptekarz zapisał, o które Słowa chodzi). Nie wspomniałem jednak o Słowie Dwudziestym Szóstym, poświęconym Bożemu zarządzeniu oraz tej zdolności człowieka, którą jest wolna wola; zajrzyjcie więc również do tego Słowa, lecz nie czytajcie go tak, jak czyta się gazetę! Powód, dla którego doradziłem aptekarzowi, by przestudiował właśnie te Słowa, jest następujący: wątpliwości dotyczące kwestii tego rodzaju powstają ze słabości wiary w to, co dotyczy jej filarów, zaś Słowa, które wymieniłem, udowadniają prawdziwość wszystkich filarów wiary.

PYTANIE PIERWSZE

Jaka mądrość płynie z tego, że Adam (niech będzie z nim pokój) został wygnany z Raju, zaś niektórzy spośród synów Adama, spośród rodzaju ludzkiego, zostaną zesłani do Piekła? Z jakiego powodu tak się dzieje?

Odpowiedź: Ów powód wiąże się z obowiązkami, jakie nam powierzono. Obowiązek, który nałożono na Adama, dał efekt w postaci odsłonięcia przed wszystkimi ludźmi możliwości rozwoju duchowego, a także objawienia możliwości każdego człowieka i jego wrodzonej natury, będącej zwierciadłem, w którym odbijają się wszystkie Najpiękniejsze Imiona Boga. Gdyby Adam pozostał w Raju, jego ranga pozostałaby równa tej, jaka jest udziałem aniołów, a możliwości

— 51 —

człowieka nie mogłyby zostać ujawnione. Aniołowie, których ranga nie zmienia się, są liczni, i nie ma potrzeby, by człowiek oddawał cześć Bogu w ten sam sposób, jak robią to aniołowie. Ponieważ Boża mądrość wymagała istnienia odpowiedzialności proporcjonalnej do możliwości człowieka, który mógłby przemierzyć niezliczone stopnie duchowego rozwoju, Adam został wygnany z Raju z powodu dobrze znanego grzechu, jaki popełnił - grzechu, którego wymagała jego ludzka natura, a który byłby sprzeczny z naturą aniołów. Oznacza to, że jak czystą mądrością i czystym miłosierdziem było wygnanie Adama z Raju, tak słuszne i sprawiedliwe jest to, że ludzie, którzy nie wierzą w Boga, zostaną zesłani do Piekła.

Jak nadmieniliśmy w Trzeciej Wskazówce Słowa Dziesiątego, niewierzący podczas swego krótkiego życia popełnia tylko jeden grzech, jednak ów grzech obejmuje nieskończenie liczne niegodziwości. Niewiara jest zniewagą dla całego wszechświata, zaprzeczeniem wartości wszelkich istot, odrzuceniem zaświadczenia Bożej jedności składanego przez wszystkie stworzenia, a także okazaniem pogardy dla Najpiękniejszych Imion Boga, których przejawy są widoczne w zwierciadłach, jakimi są wszelkie istoty. Zatem by zemścić się na niewierzącym za łamanie praw wszystkich stworzeń, ich Władca, Któremu należy się wszelka chwała i Który jest nad każdą rzeczą Wszechwładny, wrzuci niewierzących do Piekła, co jest czystą słusznością i sprawiedliwością, jako że nieskończenie wielka zbrodnia wymaga istnienia nieskończenie wielkiej kary.

PYTANIE DRUGIE

Dlaczego zostały stworzone diabły? Wszechmocny Bóg stworzył Szatana i to, co złe - jaka mądrość jest w tym zawarta? Czyż stworzenie zła nie jest złem, a stworzenie tego, co szpetne - szpetotą?

Odpowiedź: Niech Bóg uchroni! Stworzenie zła nie jest złem; złem jest natomiast szerzenie zła (tur. kesb) i pragnienie wyrządzania zła. Jest tak, albowiem stworzenie zła i powołanie go do życia wskazuje na wszystkie jego konsekwencje, natomiast pożądliwe spoglądanie na zło wskazuje jedynie na jeden określony rezultat, który jest w określony sposób powiązany ze złym działaniem. Przykładowo, istnieje tysiąc konsekwencji tego, że pada deszcz, a wszystkie z nich są dobre. Jeśli z powodu niewłaściwego wykorzystania swych pragnień pewni ludzie doznali szkód z powodu deszczu, nie mogą powiedzieć, że stworzenie deszczu nie jest miłosierdziem ani też, że stworzenie deszczu jest złem. Jest w nim zawarte zło jedynie dla nich, a to z powodu ich błędnych wyborów i niewłaściwych skłonności. Liczne korzyści widzimy także w stworzeniu ognia, a wszystkie z efektów jego stworzenia są dobre. Jeśli jednak niektórzy ludzie ponieśli stratę

— 52 —

z powodu niewłaściwego wykorzystania ognia lub z powodu własnych pragnień, nie mogą powiedzieć, by stworzenie ognia było złem, ponieważ nie został on stworzony jedynie po to, by ich poparzyć. Raczej dokonali złego wyboru, wpychając ręce do ognia, kiedy przyrządzali jedzenie, co spowodowało, że ów sługa Boga (jakim jest ogień) stał się dla nich nieprzyjacielem.

W skrócie: Mniejsze zło staje się możliwe do przyjęcia, jeśli dzięki niemu (lub pomimo niego) osiągnie się większe dobro. Jeśli zrezygnujemy ze zła, które może doprowadzić nas do większego dobra, popełnimy jeszcze większe zło. Na przykład z wysyłaniem żołnierzy, by walczyli na drodze Boga (ar. dżihad) z pewnością wiążą się pewne nieznaczne szkody natury cielesnej i materialnej, jednak dżihad prowadzi do większego dobra, ponieważ w jego wyniku kraje islamu mogą zostać ocalone przed podbiciem ich przez niewiernych. Jeśli z powodu owego mniejszego zła porzucilibyśmy drogę dżihadu, utracilibyśmy większe dobro, a po nim przyszłoby większe zło - co z pewnością byłoby całkowitym złem. A oto inny przykład: amputowanie palca zakażonego przez gangrenę, który musi zostać amputowany, jest dobre i słuszne (choć pozornie wydaje się złem), ponieważ jeśli taki palec nie zostanie odcięty, człowiek straci całą rękę, co z pewnością będzie złem większym od utraty jednego palca.

Zatem stworzenie i powołanie do istnienia krzywd, zła, przyczyn udręki, szatanów i rzeczy szkodliwych nie jest złem, ponieważ wszystkie owe rzeczy zostały stworzone dla wielu ważnych rezultatów, jakie przynoszą. Na przykład, szatani nie zostali stworzeni po to, by bezustannie kusili aniołów, zatem poziom, na jakim znajdują się aniołowie, jest stały. Podobnie, szatani nie zostali stworzeni po to, by bezustannie kusić zwierzęta, zatem poziom właściwy zwierzętom również jest stały. Jednakże w ludzkim świecie stopnie zarówno postępu, jak i upadku, są niezliczone. Człowiek na drodze rozwoju duchowego może przebyć nieskończenie wielkie odległości - od poziomu nędzników takich, jak Nimrod czy Faraon aż do poziomu prawdomównych świętych mężów i proroków.

Zatem właśnie z powodu stworzenia szatanów, tajemnicy ukrytej w odpowiedzialności człowieka za jego uczynki i wybory oraz posyłania proroków, przed ludźmi została otwarta droga, wiodąca na miejsce próby, testu, dokładania starań i współzawodnictwa, by niegodziwe dusze, czarne jak węgiel, mogły zostać odróżnione i oddzielone od dusz wzniosłych, podobnych diamentom. Gdyby nie istniało dokładanie starań i współzawodnictwo, wszyscy w kopalni ludzkości - i ci, którzy przypominają węgiel, i ci, którzy przypominają diamenty

— 53 —

- pozostaliby równi. Dusza Abu Bakra As-Siddiqa, najwyższego z wyniesionych, pozostałaby na tym samym poziomie, co dusza Abu Dżahla, najniższego z poniżonych. Oznacza to, że ponieważ stworzenie szatanów i zła wskazuje na rozległe skutki natury ogólnej, nie może być złem ani szpetotą. Zło, które powstaje z niewłaściwego postępowania i poszczególnych ludzkich przyczyn, przynależy do dobrowolnych uczynków człowieka, nie zaś do Bożego aktu stworzenia.

Jeśli zapytacie: " Większa część ludzi stała się niewierzącymi z powodu istnienia i działań Szatana. Pomimo zsyłania proroków popadli oni w niewiarę, która przyczynia im jedynie szkód. Jeśli - zgodnie z zasadą, która mówi, że głos decydujący należy do większości - większość w rezultacie pewnego działania doznaje krzywd i cierpi zło, zatem stworzenie zła jest złem, a nawet można powiedzieć, że zesłanie proroków nie było miłosierdziem. Czyż tak nie jest?",

Odpowiemy: Ilość nie ma znaczenia wobec jakości, zaś prawdziwa większość związana jest z lepszą jakością. Jeśli na przykład palma daktylowa ma setkę nasion, które jednak nie zostaną zasadzone w ziemi i nie będą podlewane, zatem nie zajdzie odpowiednia reakcja chemiczna i nie dojdzie do walki o życie, owa setka nasion będzie warta dosłownie tyle, co nic. Jeśli jednak zostaną zasadzone i podlewane, jeśli będą walczyć o życie, a później osiemdziesiąt z owej setki nasion zgnije, ponieważ zasadzono je w niewłaściwy sposób, lecz dwadzieścia stanie się drzewami przynoszącymi owoce, to czyż będziecie mogli powiedzieć, że nawadnianie wszystkich było złem, ponieważ większość nasion zgniła? Z pewnością nie będziecie mogli tak powiedzieć, ponieważ owe dwadzieścia nasion stanie się dwudziestoma tysiącami. Człowiek, który stracił osiemdziesiąt nasion, a zyskał dwadzieścia tysięcy, nie poniósł żadnej straty, zatem nie można postrzegać tego jako zła.

A oto inny przykład: pawica znosi setkę jaj, wartą pięćset kuruszów. Jeśli samica wysiaduje sto jaj, z których osiemdziesiąt zmarnieje, zaś z dwudziestu wyklują się pawie, czyż można powiedzieć, że strata była wielka, a całe zdarzenie było złem; czy złym było pozwolenie nieuważnej pawicy na wysiadywanie jaj i czy zdarzyło się zło? Nie, nie było tak, lecz to, co się stało, było dobrem, jako że pawia rodzina straciła osiemdziesiąt jaj wartych czterysta kuruszów, lecz jako zysk wydała dwadzieścia pawi, wartych osiemdziesiąt lir.

Zatem poprzez posyłanie proroków i tajemnicę odpowiedzialności człowieka, poprzez dokładanie starań na drodze prawdy i walkę z szatanami,

— 54 —

ludzkość zyskała setki tysięcy proroków, miliony świętych, tysiące milionów uczonych o czystych duszach, którzy są podobni słońcom, księżycom i gwiazdom świata ludzkości, w zamian tracąc niewiernych i hipokrytów, którzy są złośliwymi bestiami, licznymi, lecz pozbawionymi znaczenia co do ich wartości.

PYTANIE TRZECIE

Wszechmocny Bóg zsyła nieszczęścia i przyczynia ludziom mąk oraz boleści. Czy nie jest to niesprawiedliwością - zwłaszcza wobec niewinnych, a nawet wobec zwierząt?

Odpowiedź: Niech Bóg uchroni, niech uchroni Ten, Który nie zależy od żadnego ze Swoich stworzeń! Bóg zarządza wszystkim, co do Niego należy, tak jak On tego zechce. Co więcej, wyobraźcie sobie, że zdolny rzemieślnik uczynił was modelami w zamian za określone wynagrodzenie i przyodział was w przyozdobione klejnotami szaty, które udrapował z całym swoim kunsztem. By ukazać cały swój kunszt i całą zdolność, skraca owe szaty i wydłuża je, mierzy i przycina, każe wam siadać i wstawać. Czyż moglibyście rzec: "Uczyniłeś ową szatę, która mnie upiększa, brzydką. Przyczyniasz mi kłopotów, każąc mi siadać i wstawać"? Z całą pewnością nie moglibyście tak powiedzieć, a gdybyście jednak tak rzekli, okazalibyście się szaleńcami!

Dokładnie w ten sam sposób Stwórca, Któremu należy się wszelka chwała, odział was w kunsztownie wykonany kształt waszego jestestwa, ozdobiony klejnotami takich darów, jak oczy, uszy czy język. By ukazać hafty wykonane przez rozmaite spośród Jego Najpiękniejszych Imion, by lepiej ukazać istotę życia i przejawy owych Imion, sprawia, że chorujecie, zsyła na was cierpienia, czyni was głodnymi, by następnie was nasycić, czyni was spragnionymi, powoduje, że obracacie się między różnymi stanami podobnymi tym, które wymieniłem, przechodząc przez nie. Jak wskazuje na to powyższe porównanie, jeśli zapytacie: "Dlaczego nakładasz na mnie te nieszczęścia?", uciszy was setka przykładów mądrości Boga. W każdym przypadku cisza, spoczynek, bezczynność, monotonia i zatrzymanie ruchu są formą niebytu i przynoszą szkodę, podczas gdy ruch i zmiana są istnieniem i dobrem. Życie staje się doskonałe dzięki ruchowi, zaś rozwija się dzięki boleści, zmienia się na rozmaite sposoby poprzez przejawy Najpiękniejszych Imion Boga, oczyszcza się i nabiera siły, ujawnia się i rozprzestrzenia, staje się ruchomym piórem, które zapisuje wyznaczony dla życia kurs i bieg wydarzeń, spełnia swoje obowiązki i nabiera prawa do otrzymania nagrody w życiu ostatecznym.

— 55 —

Tak można streścić odpowiedzi na trzy pytania, w temacie których wiedliście spór. Bardziej szczegółowe wyjaśnienia możecie znaleźć w trzydziestu trzech Słowach.

Mój drogi bracie!

Odczytaj ten list aptekarzowi i każdemu, kto słyszał ten spór, jeśli tylko uznasz to za właściwe. Przekaż moje pozdrowienia aptekarzowi, mojemu nowemu uczniowi, a także powiedz mu, co następuje:

Nie jest dozwolone, by w zgromadzeniu wieść gorący spór na temat subtelnych kwestii wiary podobnych tym, które wymieniłem. Jeśli spór wymknie się spod kontroli, to, co było panaceum, stanie się trucizną. Takie postępowanie przynosi szkodę zarówno tym, którzy mówią, jak i tym, którzy jedynie słuchają. Jest dozwolone dyskutowanie nad podobnymi kwestiami w sposób powściągliwy i słuszny; jest dozwolona wymiana myśli i koncepcji. Powiedz mu, że jeśli przytrafiają mu się wątpliwości dotyczące kwestii takiego rodzaju, zaś nie może znaleźć odpowiedzi w Słowach, niech napisze do mnie. Powiedz mu również, że zgodnie z tym, co przyszło mi na myśl, jego sen o zmarłym ojcu może mieć następujące znaczenie: Ponieważ jego nieżyjący ojciec był doktorem, być może pomógł pewnym ludziom, którzy byli bliscy Bogu, zaś w chwili jego śmierci ten, kto był mu najbliższy, to jest jego syn, ujrzał wdzięczne doktorowi dusze owych błogosławionych ludzi, które przybrały kształt ptaków. Przyszło mi na myśl, że owe dusze świętych przybyły, by się z nim spotkać, by przyjąć go z zadowoleniem, co byłoby wstawiennictwem za jego duszę.

Przesyłam pozdrowienia wszystkim przyjaciołom, którzy byli tu obecni owej nocy, a także modlę się za nich.

اَلْبَاق۪ى هُوَ الْبَاق۪ى

Said Nursi
***
— 56 —

List Trzynasty

بِاسْمِهِ وَاِنْ مِنْ شَيْءٍ اِلَّا يُسَبِّحُ بِحَمْدِه۪

السَّلَامُ عَلٰى مَنِ اتَّبَعَ الْهُدٰى وَالْمَلَامُ عَلٰى مَنِ اتَّبَعَ الْهَوٰى

Moi drodzy bracia!

Często pytacie mnie o moją sytuację, o to, jak się czuję, dlaczego nie starałem się o uzyskanie dokumentów zwalniających mnie z zesłania, a także pytacie o moją całkowitą obojętność w temacie polityki i stanu tego świata. Ponieważ przy licznych okazjach zadawaliście owe pytania lub domyślałem się, że chcecie je zadać, jestem zmuszony, by odpowiedzieć wam nie jako nowy Said, lecz językiem starego Saida.

WASZE PIERWSZE PYTANIE

Czy jesteś ze wszystkiego zadowolony? Jak się miewasz?

Odpowiedź: Składam nieskończone podziękowania Najbardziej Miłosiernemu z miłosiernych za to, że przekształcił rozmaite zło, jakiego dopuścili się wobec mnie ahl ad-dunja, w różnorodne dobro.

Kiedy porzuciłem politykę i wycofałem się ze spraw tego świata, żyjąc w górskiej jaskini i rozmyślając nad życiem ostatecznym, ahl ad-dunja bezprawnie oderwali mnie od tego i zesłali na wygnanie. Najbardziej Litościwy i Mądry Stwórca przekształcił owo zesłanie w miłosierdzie, zaś moją górską samotność, która była niebezpieczna dla mnie jako narażona

— 57 —

na działanie różnych czynników, mogących zaszkodzić mojej szczerości intencji, w ucieczkę do bezpiecznych i serdecznych gór Barli. Kiedy przebywałem w Rosji jako jeniec wojenny, postanowiłem, że pod koniec swego życia ponownie wycofam się do górskiej jaskini, i modliłem się o to, by było mi to dane. Najbardziej Miłosierny z miłosiernych uczynił Barlę taką jaskinią i zesłał mi dary Swych dobrodziejstw, nie obciążając mnie słabego trudnościami i kłopotami wiążącymi się z życiem w jaskini. W Barli znaleźli się jedynie dwaj lub trzej nieufni ludzie, którzy swymi nieuzasadnionymi obawami przysporzyli mi licznych cierpień. Było tak, jak gdyby byli przyjaciółmi troszczącymi się o moją wygodę, jednakże ich podejrzenia wyrządziły szkodę zarówno memu sercu, jak też i naszej służbie Koranowi.

Co więcej, choć ahl ad-dunja wydali akt dotyczący wszystkich skazanych na wygnanie, a także uwolnili z więzień kryminalistów, zapewniając im amnestię, niesprawiedliwie zadecydowali, że owa amnestia nie obejmie mojej osoby. Jednakże mój Litościwy Pan - bym mógł pozostać w służbie Koranowi i w większym stopniu spisywać światła Koranu, znane jako Słowa - sprawił, że nic nie zakłóciło mego spokoju na zesłaniu, które zechciał przekształcić we wspaniały przykład litości.

Na dodatek, choć ahl ad-dunja pozostawili w spokoju wpływowych, potężnych przywódców i szejków, którzy mogli mieszać się do ich doczesnych spraw w miasteczkach i miastach, a także zezwolili im na spotykanie się z ich krewnymi i w ogóle z każdym, mnie niesprawiedliwie skazali na odosobnienie i zesłali do małej wioski. Prócz jednego lub dwóch wyjątków, nie zezwolili żadnemu z moich krewniaków czy ziomków na odwiedzenie mnie. Jednak mój Stwórca, Który obejmuje Swą litością każdą rzecz, przekształcił owo odosobnienie w ogromne miłosierdzie, jakie stało się moim udziałem, sprawiając, że mój umysł pozostał jasny, a ja sam byłem w stanie odebrać blask Koranu takim, jaki jest, pozostając wolnym od złośliwości czy złej woli.

Ahl ad-dunja uznali za przesadne dwa zwyczajne listy, jakie napisałem w ciągu dwóch lat na początku mego zesłania. Nawet teraz są niezadowoleni i prześladują mnie tylko dlatego, że jedna lub dwie osoby odwiedzają mnie raz czy dwa w miesiącu lub raz na tydzień, czyniąc to jedynie ze względu na życie ostateczne. Jednak mój Litościwy Pan i Wszechmądry Stwórca przekształcił tyranię ahl ad-dunja w miłosierdzie, sprawiając, że stała się ona dla mnie pożądanym osamotnieniem i wycofaniem się z życia doczesnego na czas trzech świętych miesięcy, w ciągu których człowiek

— 58 —

może zdobyć zasługę równą tej, jaką przynosi dziewięćdziesiąt lat życia duchowego (tur. manevi). Wszelkie dzięki niech będą Bogu Jedynemu za każdą sytuację, za mój stan i samopoczucie.

WASZE DRUGIE PYTANIE

Dlaczego nie starasz się o zwolnienie z zesłania?

Odpowiedź: Zostałem skazany nie przez ahl ad-dunja, lecz przez zarządzenie Boga, dlatego do Niego się zwracam. Kiedykolwiek mi na to zezwoli, kiedykolwiek przerwie dostarczanie mi zaopatrzenia w tym miejscu, odejdę. Prawda o tej kwestii wygląda następująco:

Istnieją dwie przyczyny wszystkiego, co się nam przytrafia: jedna pozorna i druga, która jest prawdziwa. Ahl ad-dunja, którzy sprowadzili mnie do tego miejsca, są przyczyną pozorną, jeśli zaś chodzi o Boże zarządzenie, jest ono przyczyną rzeczywistą, która skazała mnie na odosobnienie. Przyczyna pozorna działa niesprawiedliwie, podczas gdy przyczyna rzeczywista postępuje zgodnie ze sprawiedliwością. Oto, jak myślą ci, którzy są przyczyną pozorną: "Ten człowiek ciężko pracuje, służąc nauce i religii, może zatem mieszkać się w nasze sprawy tego świata". Z powodu takiej możliwości wygnali mnie na zesłanie, popełniając zło trojakiego rodzaju. Tymczasem Boże zarządzenie ujrzało, że moja służba religii i nauce nie jest prawdziwie szczera, i z tego powodu skazało mnie na wygnanie, przekształcając wieloraką tyranię ahl ad-dunja w liczne przykłady miłosierdzia. Decyzja w kwestii mego zesłania należy do Bożego zarządzenia i jest sprawiedliwa, zatem do Boga się uciekam. Ci, którzy są przyczyną pozorną, z pewnością posiadają również pozorne powody i taką też władzę nad pewnymi rzeczami, lecz sprawiają, że zwracanie się do nich w sprawie mego wyroku nie ma żadnego sensu. Gdyby mieli jakieś prawo lub silne racje ich postępowania, mógłbym zwrócić się również do nich.

Całkowicie porzuciłem ich świat - oby stał się przyczyną ich końca! - oraz ich politykę - oby powróciły do nich ich działania! - zatem nie chcę podsycać ich podejrzeń dotyczących rzeczywistości poprzez zwracanie się do nich, jako że ich preteksty i podejrzenia są z całą oczywistością bezpodstawne. Gdybym czuł jakąkolwiek chęć włączenia się do polityki tego świata, której cugle trzymają ludzie Zachodu, nie utrzymałbym tego w tajemnicy nawet przez osiem godzin z owych ośmiu lat; wyszłoby to na jaw i stało się ogólnie znane. Jednakże przez owe osiem lat ani razu nie zapragnąłem choćby przeczytania gazety - i przez ten czas nie przeczytałem ani jednej. Przez cztery z tych ośmiu lat pozostawałem pod nadzorem policyjnym i nie znaleziono nawet najdrobniejszego znaku, który mógłby

— 59 —

świadczyć o tym, że mieszam się do polityki. Służba Wszechmądremu Koranowi jest ważniejsza od wszelkich działań polityków, nie pozwala więc człowiekowi, który w niej pozostaje, na zajmowanie się polityką tego świata, która w większości składa się z fałszu i kłamstw.

A oto drugi powód, dla którego nie wystąpiłem o uniewinnienie: Przyznanie prawa do jakichkolwiek decyzji tym, którzy przypuszczają, że to, co złe, jest tym, co słuszne, już samo w sobie jest rodzajem zła. Nie zamierzam popełnić takiego błędu!

WASZE TRZECIE PYTANIE

Dlaczego jesteś tak obojętny wobec polityki tego świata? Twoje podejście do tej kwestii w ogóle się nie zmieniło, choć dzieje się tak wiele spraw. Czy to oznacza, że uważasz je za dobre, czy też zachowujesz milczenie, bo jesteś przerażony?

Odpowiedź: Służba Wszechmądremu Koranowi surowo zakazała mi mieszania się do świata polityki, a nawet sprawiła, że o polityce zapomniałem. Cała historia mego życia zaświadcza, że nigdy nie zdarzyło się, by strach opanował mnie lub powstrzymał przed obraniem drogi, którą uznałem za słuszną. Wreszcie, dlaczegóż miałbym się bać? Z tym światem nie wiąże mnie nic prócz wyznaczonej godziny odejścia z niego. Nie mam rodziny ani dzieci, o których mógłbym myśleć, nie posiadam też żadnego majątku. Nie należę do szlachetnej rodziny, której honor mógłbym mieć na względzie. Nie chciałbym zapewnić sobie chwały tego świata ani też rozgłosu, które składają się na niezasłużoną sławę hipokrytów - oby Bóg pobłogosławił tych, którzy dopomagają w jej zniszczeniu! Zatem wszystkim, co mi pozostaje, jest śmierć, spoczywająca w rękach Stwórcy, Któremu należy się wszelka chwała. Któż posiada taką moc, by ingerować w Jego zarządzenie lub by przyspieszyć je, póki nie nadejdzie wyznaczony przez Niego czas? Tak czy inaczej jesteśmy jednymi z tych, którzy wolą zaszczytną śmierć od życia w poniżeniu. Ktoś przypominający starego Saida wypowiedział słowa następujących wersów:

وَ نَحْنُ اُنَاسٌ لَا تَوَسُّطَ بَيْنَنَا ٭ لَنَا الصَّدْرُ دُونَ الْعَالَم۪ينَ اَوِ الْقَبْرُ

Służba Koranowi w każdym przypadku zabrania mi nawet myślenia o życiu społeczno-politycznym. Oto, jak wygląda ta kwestia:

— 60 —

Życie człowieka jest podróżą. W tej chwili w świetle Koranu ujrzałem, że droga tej podróży prowadzi przez bagno. Karawana ludzkości brnie naprzód przed brudne, śmierdzące błoto. Niektórzy z owej karawany podróżują drogą, która jest bezpieczna; inni znaleźli pewne sposoby na to, by ratować karawanę z owego mętnego bagna tak długo, jak tylko to możliwe, jednak większość podróżuje w ciemności przez sam jego środek. Jedna piąta podróżników - ci, którzy są pijani - bierze cuchnące błoto za piżmo i ambrę, smarując nim twarze i oczy; ci brną i błądzą w owym wstrętnym bajorze, dopóki nie utoną. Pozostałe osiemdziesiąt procent pojmuje, że bagno jest bagnem, zdaje sobie sprawę z tego, iż jest ono cuchnące i nieczyste, lecz ci ludzie są zdezorientowani i nie potrafią odnaleźć bezpiecznej drogi. Istnieją dwa rozwiązania:

pierwsze: kijami przywrócić pijanych do zmysłów;

drugie: wskazać bezpieczną drogę zabłąkanym, ukazując im światło.

Patrzę i widzę, że osiemdziesiąt procent ludzi wymachuje kijami w stronę owej jednej piątej, którą są pijani, podczas gdy im samym, nieszczęśliwym i zbłąkanym, światło nie zostało ukazane w odpowiedni sposób, a nawet jeśli, to ten, który je ukazuje, nie wzbudza zaufania, gdyż w tej samej ręce trzyma zarówno latarnię, jak i tęgi kij. Zbłąkany człowiek zastanawia się z niepokojem: "Czy ten człowiek chce zwrócić moją uwagę na światło, czy chce obić mnie kijem?" A czasami, kiedy z powodu jakiejś wady kij zostaje złamany, światło także odlatuje lub gaśnie.

Owym bagnem jest życie społeczne ludzkości, rozpustne i rodzące niedbalstwo oraz zbłądzenie. Pijacy to ci uparci, którzy w zbłądzeniu znajdują radość, zaś zdezorientowani i zabłąkani to ci, którzy czują wstręt do zbłądzenia, jednak nie potrafią uwolnić się od niego. Chcą się wyratować, lecz w zamieszaniu nie potrafią odnaleźć drogi. Kijami są pewne prądy w polityce, zaś światłem - prawdy Koranu. W temacie światła nie można wieść sporu, nie można odczuwać wrogości wobec niego; w nikim prócz Szatana przeklętego nie może ono budzić obrzydzenia. Bym mógł ponieść światło Koranu, oświadczyłem:

اَعُوذُ بِاللّٰهِ مِنَ الشَّيْطَانِ وَ السِّيَاسَةِ

i odrzuciłem kije polityków, ujmując światło obiema rękami. Ujrzałem, że wśród polityków - tak zwolenników rządu, jak i opozycji - są ci, którzy miłują owe świetliste prawdy. Żadna ze stron ani żadna grupa nie może ani rzucać oszczerstw na prawdy Koranu, ani też ukryć przed innymi jego wysoko wzniesionych świateł czy też jego nauk, które dalece przewyższają

— 61 —

wszelkie ustawy prądów czy stronnictw politycznych, będąc wolnymi od wszystkich stronniczych deliberacji polityków. Tylko szatani w ciałach ludzi lub bestie w ludzkiej skórze mogliby tak postąpić, jako że uważają oni bezbożność i niewiarę za rodzaj poglądów politycznych i wspierają je.

Wszelka chwała niechaj będzie Bogu Jedynemu za to, że wycofałem się z polityki, dzięki czemu wartość drogocennych jak diamenty prawd Koranu nie zmniejszyła się dla mnie do wartości odłamków szkła, choć sam wystawiłem się na oskarżenia propagandy polityków. Zaiste, owe diamenty, którymi są prawdy koraniczne, w oczach wszelkich stronnictw jeszcze bardziej zwiększyły - w olśniewający sposób - swą wartość.

اَلْحَمْدُ لِلّٰهِ الَّذ۪ى هَدٰينَا لِهٰذَا وَمَا كُنَّا لِنَهْتَدِىَ لَوْلَٓا اَنْ هَدٰينَا اللّٰهُ لَقَدْ جَٓاءَتْ رُسُلُ رَبِّنَا بِالْحَقِّ

اَلْبَاق۪ى هُوَ الْبَاق۪ى

Said Nursi
***

List Czternasty

nie został napisany
***
— 62 —

List Pietnasty

بِاسْمِه۪ سُبْحَانَهُ وَاِنْ مِنْ شَيْءٍ اِلَّا يُسَبِّحُ بِحَمْدِه۪

Mój drogi bracie!

TWOJE PIERWSZE PYTANIE

Dlaczego towarzysze Proroka nie wykryli - spoglądając okiem świętości - złoczyńców, przez co trzej spośród czterech Kalifów Sprawiedliwych stali się męczennikami? Czyż nie jest powiedziane, że nawet najmniej znaczący spośród towarzyszy byli więksi od największych świętych?

Odpowiedź: Owa kwestia składa się z dwóch Stacji.

Stacja Pierwsza

Kwestię, o którą pytasz, można rozwiązać poprzez wyjaśnienie subtelnej tajemnicy świętości w następujący sposób:

Świętość towarzyszy, znana jako większa świętość, jest tą, która wynika z dziedzictwa proroctwa, przechodzącą od tego, co pozorne, do tego, co rzeczywiste, bezpośrednio, z pominięciem drogi pośredniej, wskazującą na objawienie Bożej bliskości. Ta droga świętości jest nadzwyczaj wzniosła, choć bardzo krótka. Jej cuda są nieliczne, lecz jej cnót jest wiele, a przypadki oświecenia i cudotwórstwa nieczęsto spotyka się na tej drodze. Co więcej, czynienie cudów przez świętych najczęściej jest mimowolne; cuda przytrafiają się im niespodziewanie, jako przejaw Bożego obdarowania. Większość przypadków oświecenia oraz cudów dokonanych przez świętych tego rodzaju zachodzi wtedy, gdy przemierzają oni sferę pośrednią, jaką jest droga sufich; ukazują oni pewne nadzwyczajne stany dzięki temu, że do pewnego stopnia wycofali się z tego, co jest domeną zwykłych ludzi. Jeśli zaś chodzi o towarzyszy Proroka, to z powodu ich refleksji, powabu, a także działania owego eliksiru, jakim było towarzyszenie Posłańcowi Boga (niech będzie z nim pokój i miłosierdzie) w jego misji, nie musieli oni pokonywać owej rozległej sfery duchowych podróży, jaką

— 63 —

jest droga sufich. Byli w stanie przejść od tego, co pozorne, do tego, co rzeczywiste, jednym krokiem, dzięki jednej rozmowie z Prorokiem (niech będzie z nim pokój i miłosierdzie). Dla przykładu, są dwa sposoby na osiągnięcie Nocy Przeznaczenia, jeśli ta noc już minęła:

Pierwszy sposób to podróżowanie i tułanie się przez cały rok, by dotrzeć do celu. Trzeba wówczas przemierzyć dystans równy odległości, jakiej pokonanie zajmuje cały rok podróży, by zbliżyć się do osiągnięcia owego celu. Tę metodę wykorzystują ci, którzy zaokrętowali się na statek duchowych podróży; tę drogę obiera większość ludzi podążających ścieżką sufich.

Drugi sposób to wyśliźnięcie się z powłoki cielesności, pozbycie się owej powłoki ograniczonej przez czas po to, by dusza człowieka mogła wznieść się ponad te ograniczenia, a on sam ujrzał Noc Przeznaczenia (która była poprzednią nocą) i noc Święta Zakończenia Postu (która nadejdzie za dwa dni) takimi, jakby obie były teraźniejszością, jako że dusza nie jest ograniczona przez czas. Kiedy uczucia człowieka wznoszą się do poziomu właściwego jego duszy, pojęcie teraźniejszości rozszerza się. Czas, który dla innych składa się z przeszłości i przyszłości, dla takiego człowieka jest teraźniejszością.

Zgodnie z owym porównaniem ten, kto chce osiągnąć Noc Przeznaczenia, musi wznieść się na poziom duszy i ujrzeć przeszłość tak, jakby była teraźniejszością. Co do swej istoty, owa niepojęta tajemnica jest objawieniem Bożej bliskości. Na przykład słońce staje się bliskie, ponieważ jego ciepło i światło obecne są w zwierciadle, które trzymamy, jednak my sami pozostajemy daleko od słońca. Jeśli dostrzeżemy jego bliskość, patrząc z perspektywy świetlistości słońca, jeśli pojmiemy, jaki związek zachodzi między nami a odbiciem słońca w zwierciadle, które to odbicie jest podobieństwem rzeczywistego słońca, jeśli poznaliśmy słońce w ten sposób i wiemy, czym jest jego ciepło, światło i czym jest słońce w ogóle, jego bliskość odsłania się przed nami - postrzegamy je jako bliskie i stajemy się połączeni ze słońcem. Jeśli chcemy zbliżyć się do słońca i poznać je przez wzgląd na nasze oddalenie od niego, musimy podjąć długą podróż naszego umysłu, byśmy za pomocą myśli i praw nauki mogli wzbić się do nieba i pojęcia słońca, zaś poprzez długie badania naukowe - zrozumieć, czym jest jego światło, ciepło i siedem barw jego światła. Tylko wtedy będziemy mogli osiągnąć ową duchową bliskość, którą człowiek pierwszego rodzaju z łatwością i po niewielu przemyśleniach osiągnął dzięki swemu zwierciadłu.

Podobnie jak w tym porównaniu, świętość proroctwa i jego spuścizny wskazuje na tajemnicę objawienia bliskości Boga. Święci innego rodzaju, których świętość opiera się przede wszystkim na bliskości, są zmuszeni do tego, by przemierzyć liczne stopnie swej duchowej podróży.

— 64 —

Stacja Druga

Ludźmi, którzy byli przyczyną owych wydarzeń i którzy wywołali kłopoty, nie było jedynie kilku żydów, ponieważ wówczas - po ich wykryciu - kłopotów można by było uniknąć. Islam przyjęło wielu ludzi z różnych narodów, zaś wiele nawzajem sprzecznych prądów i idei stało się przyczyną zamieszania. Niektórzy z nich - zwłaszcza dlatego, że 'Umar (niech Bóg będzie z niego rad) zadał straszliwy cios ich narodowej dumie - oczekiwali na okazję do zemsty, jako że zarówno zniesiono ich dawne obrządki religijne, jak też zmieciono z mapy świata ich królestwa i panowanie nad innymi, będące źródłem ich pychy. Świadomie czy też nieświadomie skłaniali się zatem ku poszukiwaniu zemsty na ludziach rządzących państwem muzułmańskim. Również niektórzy przebiegli intryganci spośród hipokrytów - tacy, jak żydzi - chcieli zemścić się na tej klasie muzułmańskiego społeczeństwa. Oznacza to, że pewnych wydarzeń można było uniknąć jedynie zmieniając całą społeczność i różne idee owego czasu, nie zaś poprzez wykrycie jednego lub dwóch złoczyńców.

Jeśli zostanie zadane pytanie: Dlaczego, posiadając tak przenikliwe spojrzenie świętości, 'Umar (niech Bóg będzie z niego rad) nie zauważył jego mordercy, który stał tuż obok niego, choć stojąc na kazalnicy Meczetu Proroka, powiedział do jednego ze swych dowódców, Sarii, który znajdował się wówczas w miejscu odległym o miesiąc drogi:

يَا سَارِيَةُ اَلْجَبَلَ اَلْجَبَلَ

sprawiając, że Saria go usłyszał, co w cudowny sposób przyczyniło się do strategicznego zwycięstwa, ukazując, jak przenikliwy był wzrok 'Umara?,

Odpowiemy: Naszą odpowiedzią jest odpowiedź Proroka Jakuba (niech będzie z nim pokój). Kiedy Jakuba zapytano: "W jaki sposób mogłeś poczuć zapach koszuli Józefa, gdy był on w Egipcie, jeśli nie ujrzałeś go na dnie studni, gdy był tak blisko?", odpowiedział: "Ta zdolność jest jak błyskawica - czasami się pojawia, a czasami pozostaje ukryta. Czasami jest tak, jakbyśmy siedzieli na najwyższej górze, z której można sięgnąć wzrokiem wszędzie, gdzie tego chcemy, a czasami nie możemy dostrzec nawet własnych stóp".

W skrócie: Człowiek ma wolną wolę, by czynił to, co zechce, jednak - zgodnie z wersetem:

وَمَا تَشَٓاؤُنَ اِلَّٓا اَنْ يَشَٓاءَ اللّٰهُ

- podstawowe znaczenie ma wola Boga, a Boże zarządzenie (tur. kader) jest wszechwładne. Wola Boża

— 65 —

odnawia wolę człowieka, potwierdzając stwierdzenie:

اِذَا جَٓاءَ الْقَدَرُ عُمِىَ الْبَصَرُ

które oznacza, że kiedy Boże zarządzenie przemawia, nie w mocy człowieka leży, by z nim dyskutować; wola człowieka milczy.

SENS TWEGO DRUGIEGO PYTANIA

Jaka była prawdziwa natura wojen, które rozpoczęły się za panowania 'Alego (niech Bóg będzie z niego rad)? Jak powinniśmy nazwać tych, którzy wzięli w nich udział - tych, którzy ginęli, i tych, którzy zabijali?

Odpowiedź: Wojna między 'Alim a Talhą, Zubajrem i 'A'iszą Prawdomówną (niech Bóg będzie rad z nich wszystkich), w czasie której doszło do bitwy wielbłądziej, była starciem czystej sprawiedliwości ze względną sprawiedliwością. Wyjaśnimy to następująco:

Jako swoją wiodącą zasadę 'Ali (niech Bóg będzie z niego rad) obrał czystą sprawiedliwość i na tej podstawie opierały się wszystkie jego osądy i orzeczenia prawne, tak jak miało to miejsce za czasów kalifów Abu Bakra i 'Umara. Ci, którzy wystąpili przeciw niemu, mówili, że wcześniej czystość islamu pozwalała na czystą sprawiedliwość, lecz z biegiem czasu, od kiedy do wspólnoty muzułmańskiej dołączyli różni ludzie, których wiara była słaba, stosowanie i trzymanie się czystej sprawiedliwości stało się niezwykle trudne. Z tego powodu ich osądy i orzeczenia prawne opierały się na względnej sprawiedliwości, znanej jako zasada mniejszego zła. Spór dotyczący interpretacji Bożego prawa doprowadził do wojny. Ponieważ owych rozbieżnych interpretacji dokonywano wyłącznie przez wzgląd na Boga i dla korzyści całego islamu, zaś wojna wybuchła z ich powodu, z pewnością możemy powiedzieć, że zarówno ci, którzy zginęli, jak i ci, którzy zabijali, zasłużyli na Raj, zaś jedni i drudzy postępowali słusznie. Interpretacja 'Alego była ścisła, zaś ci, którzy mu się sprzeciwiali, byli w błędzie, jednak wciąż nie możemy powiedzieć, żeby zasługiwali na karę, ponieważ jeśli człowiek dokonuje słusznej interpretacji, otrzymuje nagrodę podwójną, lecz jeśli nie powiedzie mu się to, wciąż otrzymuje nagrodę za dokonanie interpretacji prawa, które jest jedną z form oddawania czci Bogu. Jego błąd będzie mu wybaczony. Pewien uczony człowiek, szeroko znany wśród nas, którego oświadczenia były miarodajne, napisał w języku kurdyjskim:

ژِى شَرِّ صَحَابَانْ مَكَه قَالُ وق۪يلْ لَوْ رَا جَنَّت۪ينَه قَاتِلُ و هَمْ قَت۪يلْ

— 66 —

Czystą sprawiedliwość i względną sprawiedliwość można wyjaśnić następująco:

Zgodnie z aluzyjnym znaczeniem wersetu:

مَنْ قَتَلَ نَفْسًا بِغَيْرِ نَفْسٍ اَوْ فَسَادٍ فِى الْاَرْضِ فَكَاَنَّمَا قَتَلَ النَّاسَ جَم۪يعًا

prawa przysługujące niewinnemu człowiekowi nie mogą zostać unieważnione przez wzgląd na wszystkich ludzi, zaś jednej osoby nie można poświęcić dla dobra wszystkich. Dla litości Wszechmocnego Boga prawo jest prawem; nie ma różnicy między tym, co wielkie, a tym, co małe, a to, co małe, nie może zostać anulowane dla tego, co wielkie. Życie i prawa jednego człowieka bez jego zgody nie mogą zostać poświęcone dla dobra całej wspólnoty. Jeśli ów człowiek zgadza się na poświęcenie ich w imię patriotyzmu, to już inna sprawa.

Co zaś tyczy się względnej sprawiedliwości, dopuszcza ona poświęcenie tego, co poszczególne, dla tego, co powszechne; prawa jednego człowieka są lekceważone w obliczu dobra całej wspólnoty. Ci, którzy wystąpili przeciw 'Alemu, podjęli zatem próbę zastosowania pewnego rodzaju względnej sprawiedliwości jako mniejszego zła. Jednak jeśli jest możliwe trzymanie się czystej sprawiedliwości, zastosowanie względnej sprawiedliwości jest niesłuszne i nie można podjąć takich działań.

Imam 'Ali (niech Bóg będzie z niego rad) uznał za możliwe stosowanie czystej sprawiedliwości - jak w czasach kalifów Abu Bakra i 'Umara - i uczynił ją podstawą muzułmańskiego kalifatu. Ci, którzy wystąpili przeciwko niemu i sprzeciwili się, twierdzili, że jest to niemożliwe z powodu wielkich trudności i ocenili - zgodnie z prawem - że powinni postępować wedle względnej sprawiedliwości. Inne powody wybuchu wojny, jakie podają historycy, nie były prawdziwymi przyczynami, lecz jedynie pretekstami.

Jeśli zapytasz: Jaki był powód, dla którego 'Ali - w porównaniu do jego poprzedników - nie odniósł sukcesów jako kalif, a to pomimo jego nadzwyczajnych zdolności, niezwykłej inteligencji i faktu, że wielce na ów sukces zasługiwał?,

Odpowiem: Zasługi owego błogosławionego człowieka obejmowały wiele doniosłych obowiązków innych niż tylko polityka i władza. Gdyby osiągnął całkowity sukces w polityce i rządzeniu krajem, nie mógłby

— 67 —

w pełni dostąpić zaszczytnego tytułu Króla Świętości, tymczasem jego udziałem stała się władza duchowa dalece wykraczająca poza ramy kalifatu w znaczeniu zewnętrznym i politycznym, a on sam stał się mistrzem w znaczeniu ogólnym. W rzeczywistości władza duchowa, którą sprawuje, będzie trwała aż do końca świata.

Co się tyczy wojny 'Alego z Mu'ałiją, w czasie której doszło do bitwy pod Siffin, była to wojna o kalifat i panowanie. Oznacza to, że dla Imama 'Alego najważniejsze były przykazania religii, prawdy islamu i życia ostatecznego, a także zrezygnowanie z pewnych uprawnień władcy i bezlitosnych wymogów polityki, podczas gdy Mu'ałija i jego stronnicy, by wzmocnić wspólnotę muzułmańską poprzez środki władzy i polityki, porzucili stanowczość, a życzliwie patrzyli na pewne rozprzężenie, uważając, że zmusza ich do tego sfera polityki. Wybierając rozluźnienie obyczajów, popadli w błąd.

Jeśli chodzi o walkę Hasana i Husajna przeciwko 'Umajjadom, była ona wojną religii z nacjonalizmem. 'Umajjadzi oparli państwo muzułmańskie na arabskim nacjonalizmie, przyznając więzom narodowości pierwszeństwo przed więzami muzułmańskiego braterstwa, co spowodowało szkodę dwojakiego rodzaju:

Po pierwsze: 'Umajjadzi znieważali inne narody i utrzymywali je w posłuszeństwie przestrachem.

Po drugie: Zasady rasizmu i nacjonalizmu nie opierają się na sprawiedliwości i słuszności, są więc niesprawiedliwe i krzywdzące. Nie wynikają one ze sprawiedliwości; jako że władca o rasistowskich skłonnościach faworyzuje ludzi tej samej rasy, zatem nie może postępować sprawiedliwie. Zgodnie z wyraźnym stwierdzeniem:

اَلْاِسْلَامِيَّةُ جَبَّتِ الْعَصَبِيَّةَ الْجَاهِلِيَّةَ لَا فَرْقَ بَيْنَ عَبْدٍ حَبَشِىٍّ وَسَيِّدٍ قُرَيْشِىٍّ اِذَا اَسْلَمَا

więzy narodowości nie mogą zastąpić więzów braterstwa wynikającego z religii. Jeśli tak się stanie, nie będzie to sprawiedliwością, a to, co słuszne, przepadnie.

Husajn uznał więzy religijne za najważniejsze i walczył przeciwko tym, którzy uważali inaczej, jak ktoś, kto wymierza sprawiedliwość, dopóki nie dostąpił rangi męczennika.

— 68 —

Jeśli zapytasz: Skoro był tak prawy i sprawiedliwy, dlaczego nie odniósł sukcesu? Dlaczego Boże zarządzenie i Boże miłosierdzie pozwoliły na to, by spotkał go tak tragiczny koniec?,

Odpowiem: Tymi, którzy żywili pragnienie zemsty na Arabach, nie byli bliscy stronnicy Husajna, lecz członkowie innych narodów, jacy przyłączyli się do jego wspólnoty, zaś ich popchnęła do tego zraniona duma narodowa. Ci ludzie wyrządzili szkodę czystym, lśniącym zasadom Husajna i jego stronników oraz stali się przyczyną ich klęski.

Mądrość zawarta w tragicznym końcu Husajna i jego zwolenników z punktu widzenia Bożego zarządzenia przedstawiała się następująco: Hasan i Husajn, a także ich rodziny i potomkowie zostali przeznaczeni do sprawowania rządów duchowych. Nadzwyczaj trudne jest połączenie władzy duchowej z władzą doczesną, zatem Boże zarządzenie sprawiło, iż poczuli oni wstręt do tego świata, ukazując im jego szpetne oblicze po to, by w ich sercach nie pozostało żadne przywiązanie do spraw doczesnych. Utracili chwilową i powierzchowną władzę, lecz zostali wyznaczeni do sprawowania wspaniałych, nieustannych rządów. Stali się zwierzchnikami tych świętych, którzy osiągnęli najwyższy stopień duchowego rozwoju, miast być jedynie pospolitymi zwierzchnikami innych w życiu doczesnym.

TWOJE TRZECIE PYTANIE

Jaka mądrość przejawia się w tragicznym i okrutnym traktowaniu, z jakim spotkali się ci błogosławieni ludzie?

Odpowiedź: Jak już wyjaśniłem powyżej, były trzy główne powody bezlitosnego okrucieństwa, jakie przejawiło się w postępowaniu przeciwników Husajna podczas rządów 'Umajjadów:

Pierwszy to bezduszna zasada polityki: "Jednostki mogą być poświęcone dla pomyślności rządzących i zachowania porządku publicznego".

Drugi to okrutna reguła nacjonalizmu: "Nie ma takiej rzeczy, której nie można poświęcić dla dobra narodu". U podstaw reguł, których trzymali się przeciwnicy Husajna, leżały rasizm i nacjonalizm.

Trzeci to tradycyjna rywalizacja między 'Umajjadami a Haszymitami, obecna u takich ludzi, jak Jazyd, w którym przejawiało się bezlitosne okrucieństwo.

Powód czwarty: 'Umajjadzi uczynili arabski nacjonalizm podstawą wszelkich swoich zasad, a na ludzi z innych narodów - których można było znaleźć wśród stronników Husajna - spoglądali jak na niewolników, co z kolei raniło dumę narodową tamtych. Ponieważ ludzie spośród innych narodów

— 69 —

przyłączali się do wspólnoty Husajna z różnymi intencjami, także po to, by szukać zemsty, czuli się nadzwyczaj znieważeni fanatycznym nacjonalizmem 'Umajjadów, co stało się przyczyną straszliwej, a dobrze znanej tragedii.

Cztery powody, o których wspomnieliśmy powyżej, są natury zewnętrznej i pozornej. Kiedy rozważymy całe zagadnienie z punktu widzenia Bożego zarządzenia, ujrzymy, że rezultaty tych zdarzeń odnoszące się do życia ostatecznego, władzy duchowej i rozwoju duchowego, jakie dzięki tej tragedii stały się udziałem Husajna i jego bliskich, były daleko więcej warte niż nieszczęście, jakie spadło na nich z jej powodu, które stało się łatwym do zniesienia i mało znaczącym. Owe wydarzenia przypominają sytuację, w której żołnierz po mękach trwających jedną godzinę umiera i staje się męczennikiem, osiągając rangę tak wysoką, jakiej inni nie dostąpią, choćby dokładali starań po temu przez dziesięć lat. Gdyby ów żołnierz został o to zapytany po śmierci, z pewnością odpowiedziałby, że zyskał wiele za bardzo niewielką cenę.

SENS TWEGO CZWARTEGO PYTANIA

Po tym, jak w dniach ostatnich Jezus (niech będzie z nim pokój) zabije Antychrysta (Dadżdżala), większość ludzi przyjmie prawdziwą religię. Jednak zgodnie z pewnymi przekazami jest powiedziane: "Koniec świata nie nastąpi tak długo, jak długo na ziemi pozostaną ludzie, którzy będą szczerze wzywali Boga Jedynego". W jaki sposób zatem ludzie staną się niewiernymi po tym, jak większość z nich przystąpi do prawdziwej wiary?

Odpowiedź: Niektórzy ludzie, których wiara jest słaba, uważają za mało prawdopodobne to, co przekazano w wiarygodnym hadisie: "Jezus (niech będzie z nim pokój) przyjdzie ponownie, będzie postępował zgodnie z zasadami muzułmańskiego prawa szariatu i zabije Dadżdżala". Kiedy jednak wyjaśnić znaczenie owego hadisu, okazuje się, że nie ma w nim nic, co byłoby mało prawdopodobne. Powyższy hadis, jak również te, które dotyczą Sufjana i Mahdiego, mówią, że w dniach ostatnich dwa prądy niewiary wzrosną w siłę:

Prąd pierwszy: Ukrywając się za zasłoną obłudy, straszliwy człowiek zwany Sufjanem zaprzeczy posłannictwu Muhammada (niech będzie z nim pokój i miłosierdzie) i stanie na czele hipokrytów, starając się zniszczyć muzułmańskie prawo szari'a. W przeciwieństwie do niego świetlista osobistość, jaką będzie pochodzący z rodziny Proroka (niech będzie z nim pokój i miłosierdzie)

— 70 —

Muhammad Mahdi, obejmie przywództwo nad ludźmi świętości i doskonałości, którzy okażą się przywiązani do świetlistego szeregu potomków Proroka, zniszczy ów nurt hipokrytów, zabije Sufjana, w którym zawrze się zbiorowa osobowość owego prądu, i rozproszy jego stronników.

Prąd drugi: Tyrania narodzona z filozofii naturalistycznej w dniach ostatnich będzie stopniowo rosła w siłę i rozprzestrzeniała się dzięki materializmowi, aż dojdzie do zaprzeczenia istnieniu Boga. Barbarzyńcy, którzy nie uznają istnienia Króla ani nie uznają, że wszyscy oficerowie i żołnierze wielkiej armii są Jego żołnierzami, przypiszą władzę królewską i panowanie wszystkim żołnierzom. Dokładnie w ten sam sposób każdy z ludzi należących do owego ruchu, którzy zaprzeczają istnieniu Boga, przypisze władzę królewską i panowanie własnej duszy, niczym mały Nimrod. Największy z nich, Dadżdżal, który przyjdzie, by stanąć na ich czele, dokona niesamowitych cudów dzięki rodzajowi spirytyzmu i hipnozy; posunie się nawet dalej i, przedstawiając swoje despotyczne i powierzchowne rządy jako rodzaj wszechwładzy, ogłosi się bogiem. To jasne, jak głupi i błazeński musi być bezsilny człowiek, który może zostać pokonany przez muchę, a sam nie jest w stanie stworzyć nawet skrzydła muchy, by ogłosić się bogiem!

W owej chwili, właśnie wtedy, gdy ów nurt będzie wydawał się być bardzo silnym, powstanie religia prawdziwego chrześcijaństwa, w której będzie zawierać się zbiorowa osobowość Jezusa (niech będzie z nim pokój). Religia ta zostanie zesłana z niebios Bożego miłosierdzia, zaś chrześcijaństwo dnia dzisiejszego w obliczu tej prawdy oczyści się, odrzuci przesądy i wypaczenia, i zjednoczy się z prawdami islamu, w efekcie przekształcając się w islam nieco innego rodzaju. Zbiorowa osobowość chrześcijaństwa, podążającego za Koranem, będzie określała rangę wyznawców tej religii, zaś islam będzie określał rangę ich przywódcy. W rezultacie owego zjednoczenia chrześcijaństwa i islamu religia prawdziwa stanie się potężną siłą. Choć wcześniej pokonane przez ruch ateistyczny, kiedy pozostawały podzielone, w efekcie owego zjednoczenia chrześcijaństwo i islam staną się zdolne do zadania klęski niewiernym i rozgromienia ich. Wówczas Jezus (niech będzie z nim pokój), który obecnie w swym ludzkim ciele przebywa w świecie niebios, przyjdzie, by stanąć na czele ruchu wyznawców prawdziwej religii, jak to przepowiedział ten, który przyniósł niechybną wieść (niech będzie z nim pokój i miłosierdzie), polegając na obietnicy Tego, Który jest nad każdą rzeczą Wszechwładny. Jako że tak powiedział Posłaniec Boga (niech będzie z nim pokój i miłosierdzie), jest to prawdą, a jako że Ten, Który jest nad każdą rzeczą Wszechwładny, przyobiecał, że tak się stanie, z pewnością to sprawi.

— 71 —

Zaiste, nie jest dalekie od obejmującej każdą rzecz mądrości Tego, Któremu należy się wszelka chwała, Który przez cały czas posyła aniołów z nieba na ziemię, sprawiając, że niektórzy z nich przybierają postać ludzką (jak Gabriel ukazał się jako Dihja), Który posyła ze świata duchowego zamieszkujące go istoty, sprawiając, że przybierają ludzką postać, Który nawet posyła na ten świat dusze zmarłych świętych, nadając im ciała podobne do tych, jakie mieli za życia...; z pewnością nie mogłoby być dalekie od Jego mądrości - nawet gdyby Jezus (niech będzie z nim pokój) nie żył, gdyby nie przebywał w niebiosach, zachowując swoje ciało, gdyby prawdziwie zmarł i odszedł do najdalszych zakątków mieszkań życia ostatecznego - przyodzianie Jezusa (niech będzie z nim pokój) w jego ciało i zesłanie go na świat, więc dalekie od Jego mądrości nie jest również doprowadzenie religii Jezusa do odpowiedniego dla niej zakończenia, które zaowocuje tak doniosłymi rezultatami. Zaiste, On obiecał, że tak będzie, ponieważ Jego mądrość wymaga, by tak się stało, a jako że tak przyobiecał, to z pewnością ześle Jezusa na świat.

Kiedy Jezus (niech będzie z nim pokój) przyjdzie, nie każdy rozpozna, że prawdziwie jest on Jezusem. Ci, którzy zostaną przez niego wybrani, a także ich bliscy, rozpoznają go dzięki światłu swej wiary. Nie będzie to oczywiste, ponieważ wtedy rozpoznaliby go wszyscy.

Pytanie: Istnieją przekazy, które mówią: "Dadżdżal ma fałszywy raj, do którego wyśle tych, którzy za nim pójdą, i ma też fałszywe piekło, do którego wrzuci tych, którzy za nim nie pójdą. Sprawi nawet, że jedno z uszu jego konia stanie się rajem, a drugie piekłem, tak wielkie rozmiary będzie miało jego ciało". Czy rzeczywiście opisano go w ten sposób?

Odpowiedź: Dadżdżal powierzchownie przypomina człowieka, jednak jest arogancki niczym Faraon i podobnie jak on zapomniał o Bogu, jest zatem szaleńcem spośród szatanów, intrygantem, który nazwie swą powierzchowną, despotyczną władzę władzą boską. Jednak ruch niewiary, któremu będzie przewodził, owa zbiorowa osobowość Dadżdżala, będzie prawdziwie wielki, i do tego właśnie nawiązują owe straszliwe opisy Dadżdżala. Pewnego razu głównodowodzącego armii japońskiej przedstawiono z jedną nogą w pewnym miejscu na Oceanie Spokojnym, zaś drugą w Port Arٕ ١, w miejscu odległym od tamtego o dziesięć dni podróży. Przedstawiając owego głównodowodzącego w ten sposób, zobrazowano jego zbiorową osobowość.

Na fałszywy raj Dadżdżala składają się powabne rozrywki i pokusy cywilizacji. Jego wierzchowiec to środki transportu takie jak kolej; na

— 72 —

jednym z końców pociągu znajduje się palenisko i komin, który czasem pryska ogniem na tych, którzy za nim nie podążają. Drugie ucho wierzchowca to drugi koniec tego pociągu, urządzony niczym raj, w którym Dadżdżal usadowi swoich naśladowców. W każdym razie kolej, ów wielki wierzchowiec grzesznej i okrutnej cywilizacji, przynosi fałszywy raj rozpustnikom i ludziom spośród ahl ad-dunja, podczas gdy ludziom religii i ludziom islamu niesie, niby anioł Piekła, niebezpieczeństwa, jakie ma w swych rękach cywilizacja, wtrącając ich w niewolę i ubóstwo.

Z pewnością, kiedy prawdziwe chrześcijaństwo powstanie i przekształci się w islam, rozprzestrzeni swoje światło na olbrzymią większość ludzi całego świata, lecz kiedy zbliży się koniec świata, niewiara ponownie się pojawi i zdobędzie przewagę. Zgodnie z zasadą, wedle której " świat należy do większości", na ziemi nie pozostanie nikt, kto powie: "Boże Jedyny! Boże Jedyny!", to jest słowa te nie będą wypowiadane przez żadną grupę ludzi na tyle znaczącą, by cieszyła się ważną pozycją na ziemi. Ludzie prawdy będą stanowić mniejszość lub zostaną pokonani, lecz pozostaną na ziemi aż do końca świata. Jedynie w chwili, gdy nadejdzie Dzień Zguby, znakiem Bożego miłosierdzia będzie to, że dusze wiernych zostaną zabrane jako pierwsze, by nie musiały oglądać grozy Dnia Ostatniego, która zostanie rozpostarta przed oczami niewiernych.

SENS TWEGO PIĄTEGO PYTANIA

Czy nieśmiertelne dusze będą zasmucone wydarzeniami Dnia Ostatniego?

Odpowiedź: Będą zasmucone stosownie do swego stopnia, tak samo jak wtedy, gdy ujrzą przytłaczających wszystko, przepełnionych gniewem, zbliżających się do nich aniołów. Człowiek ma wpływ na swój umysł i świadomość, jeśli inni na zewnątrz trzęsą się z zimna na śniegu, podczas gdy on znajduje się w cieple, pod dachem. Podobnie, jako że jest powiązany z nieśmiertelnymi istotami duchowymi wszechświata, zostanie dotknięty przez pewne przerażające wydarzenia stosownie do tego, jak bardzo będą wzbudzały strach. Koran wskazuje na tę prawdę i napomyka o niej, jak również wspomina o tych, którzy będą umęczeni i dotknie ich przerażenie, zaś ci, których przeznaczeniem jest wieczna szczęśliwość, będą zadziwieni i zdumieni, a nawet uradowani. Ponieważ Wszechmądry Koran zawsze wspomina o nadzwyczajnych wydarzeniach towarzyszących Zmartwychwstaniu, mówi: Zobaczycie go!, tymczasem tymi, którzy doświadczą tych wydarzeń fizycznie, będą ci, którzy dożyją

— 73 —

do Dnia Ostatniego. Oznacza to, że owe groźby zawarte w Koranie skierowane są również do tych dusz, których ciała już rozłożyły się w grobach.

SENS TWEGO SZÓSTEGO PYTANIA

Czy werset:

كُلُّ شَيْءٍ هَالِكٌ اِلَّا وَجْهَهُ

dotyczy życia ostatecz-z nego, Raju, Piekła i ich mieszkańców, czy też nie?

Odpowiedź: O tej kwestii wiele razy dyskutowali uczeni, święci mężowie i ci, którzy odkryli prawdy dotyczące stworzenia. Do nich należy wypowiadanie się w tej sprawie. Co więcej, sens tego wersetu jest bardzo rozległy i obejmuje wiele poziomów. Większość uczonych twierdzi, iż nie dotyczy on wiecznego królestwa, podczas gdy inni sugerują, że owe królestwa również przepadną, jednak na chwilę tak krótką, że ich unicestwienia i odnowienia nie da się zauważyć. Jednakże twierdzenie o całkowitym unicestwieniu, sformowane przez najbardziej radykalnych w swych koncepcjach spośród ludzi, przed którymi odsłoniła się prawda, nie jest słuszne. Jako że istota Przeczystego i Przenajświętszego Boga jest wieczna i nie ma końca, Jego święte atrybuty i Najpiękniejsze Imiona z pewnością również są wieczne i nieskończone, a jako że Jego atrybuty i Imiona są nieskończone i wieczne, zatem jest koniecznością, by nieśmiertelne byty w królestwie wieczności, które są zwierciadłami, przejawami, odbiciami oraz miejscami odbicia dla Jego cech i Imion, nie przepadły w całkowitym niebycie.

Przyszły mi na myśl dwa punkty, których źródłem jest blask Koranu, toteż w tym miejscu przedstawię ich streszczenie.

Punkt pierwszy: Wszechmocny Bóg jest Tym, do Którego należy wszechmoc tak doskonała, że może On zarówno powołać byt do istnienia, jak również odesłać go w niebyt, a czyni to z najwyższą łatwością, jakby istnienie i niebyt były dwoma budynkami, powiązanymi z Jego mocą i wolą. Jeśli tylko tego zechce, jest w stanie to uczynić w ciągu jednego dnia lub nawet jednej chwili. Tak czy inaczej nie istnieje całkowity niebyt, ponieważ wiedza Boga obejmuje każdą rzecz; żadna rzecz nie może istnieć poza sferą Bożej wiedzy. Niebyt w sferze wiedzy Boga jest niebytem zewnętrznym i określeniem tego, co jest ukryte, lecz istnieje w Jego wiedzy. Niektórzy uczeni nazwali byty istniejące w sferze wiedzy Boga "ukrytymi prawdami". W takim przypadku zagłada czy obumieranie są jedynie pozbyciem się na jakiś czas szaty zewnętrznej i wkroczeniem do sfery istnienia w Bożej wiedzy, istnienia co do znaczenia. Oznacza to, że przemijające, efemeryczne byty porzucają istnienie zewnętrzne, zaś ich

— 74 —

istoty zostają przyodziane w to, co jest znaczeniem istnienia; przechodzą ze sfery Bożej wszechmocy do sfery Bożej wszechwiedzy.

Punkt drugi: Jak wyjaśniliśmy to w wielu Słowach, z perspektywy tego oblicza wszelkich rzeczy, które wskazuje na nie jako takie, wszystkie rzeczy są niczym. Nie istnieją same z siebie, nie są niezależne ani stałe, nie są źródłem żadnych prawd, które umożliwiałyby ich istnienie. Jednak w odniesieniu do tych ich aspektów, które wskazują na Wszechmocnego Boga, a zatem wyrażają znaczenie inne od znaczenia rzeczy jako takich, nie są niczym. Ten aspekt wszelkiej rzeczy nie jest skazany na odejście w niebyt, ponieważ przejawia się w nim cień Tego, Który istnieje wiecznie, ów aspekt jest więc rzeczywisty, niezmienny i wzniosły; jest rodzajem niezmiennego cienia Najpiękniejszych Imion Przedwiecznego, które się w nim przejawiają.

Co więcej, werset:
كُلُّ شَيْءٍ هَالِكٌ اِلَّا وَجْهَهُ

jest mieczem, którym można przeciąć więzi, jakie łączą człowieka z rzeczami innymi niż Bóg Jedyny. Owe słowa wskazują na nietrwałość rzeczy w naszym ulotnym świecie, by zerwać więzi, jakie nas z nimi łączą, jeśli tylko nie przywiązaliśmy się do czegoś przez wzgląd na Wszechmocnego Boga. Oznacza to, że jeśli człowiek przywiązał się do czegoś przez wzgląd na Boga, jeśli to, co czyni, czyni na drodze Boga i dla Jego zadowolenia, będzie to zaliczone do rzeczy związanych z Nim, a więc nie zostanie ścięte przez miecz wersetu:

كُلُّ شَيْءٍ هَالِكٌ اِلَّا وَجْهَهُ

W skrócie: Jeśli człowiek spogląda na wszystkie rzeczy dla Boga, jeśli znajduje Boga, nie będzie istniało dla niego nic innego, jak tylko Bóg - zatem wszelkie jego sprawy nie zostaną zaliczone do tego, co poza Nim, więc nie zostaną ścięte. Jeśli jednak jego postępowanie nie służy zadowoleniu Boga, nie pochodzi z Jego drogi, będzie należało do tego, co poza Nim, i zostanie ścięte przez miecz wersetu:

كُلُّ شَيْءٍ هَالِكٌ اِلَّا وَجْهَهُ

Tak, człowiek musi używać miecza owych słów, musi rozciąć nim otaczające go zasłony, a wtedy będzie mógł odnaleźć Boga.

اَلْبَاق۪ى هُوَ الْبَاق۪ى

Said Nursi
— 74 —

cudzoziemców, a my nawet nie zdamy sobie z tego sprawy. Ponadto człowiek, który wkracza do świata polityki, znajduje się albo wśród zwycięzców, albo w opozycji. Co do przyłączenia się do zwycięzców, jako że nie jestem ani osobą urzędową, ani deputowanym, praca w polityce jest dla mnie zbędną niedorzecznością. Politycy nie potrzebują, bym na próżno mieszał się do ich spraw. Jeśli przyłączyłbym się do opozycji, mógłbym to uczynić, jeśli wniósłbym albo pewne idee, albo siłę. Jeśli chodzi o idee, nie czuję takiej potrzeby, jako że wszystkie kwestie są zupełnie jasne i każdy zna je równie dobrze jak ja, zaś pozbawioną celu gadaninę uważam za bezsensowną. Jeśli dołączyłbym do opozycji z zamiarem użycia siły do wywołania pewnych zdarzeń, mógłbym popełnić tysiąc grzechów jedynie po to, by osiągnąć jeden wątpliwy cel. Wielu ludzi mogłoby zostać dotkniętych przez nieszczęście ze względu na działania jednego człowieka. Zatem powiedziawszy, że nie mógłby całkowicie świadomie popełnić grzechu lub sprawić, że popełni go ktoś niewinny (choćby tylko w jednym lub dwóch przypadkach na dziesięć możliwych), stary Said zrezygnował z palenia papierosów, czytania gazet, z polityki i poświęconej jej rozmów ahl ad-dunja. Bezapelacyjnym dowodem na to jest fakt, że przez ostatnie osiem lat nie przeczytałem żadnej gazety ani nawet nie słuchałem, jak czyta ją kto inny (jeśli ktoś uważa, że przeczytałem choć jedną gazetę lub choć raz słuchałem, jak kto inny ją czyta, niech wystąpi i to powie!), tymczasem osiem lat temu stary Said zwykł czytać być może nawet osiem gazet każdego dnia. Co więcej, poprzez ostatnie pięć lat pozostawałem pod najbardziej baczną obserwacją i nadzorem. Jeśli ktokolwiek dostrzegł w moim postępowaniu choć najmniejszy ślad działalności politycznej, niech to powie! W przypadku człowieka takiego jak ja, który jest silny, nieustraszony, nieżonaty, który uważa, że najlepszym podstępem jest brak podstępu, jego idei nie udałoby się utrzymać w tajemnicy przez osiem dni, nie mówiąc już o ośmiu latach! Gdybym przejawiał jakąkolwiek chęć lub pragnienie włączenia się do polityki, nie byłoby potrzeby podejmowania dochodzeń ani obserwacji, ponieważ mój głos zahuczałby jak armatni wystrzał!

PUNKT DRUGI

Dlaczego nowy Said tak gwałtownie obstaje przy unikaniu polityki?

Odpowiedź: Nowy Said unika polityki z taką gwałtownością, by służyć wierze i Koranowi, co jest sprawą o największym znaczeniu, najwyższą koniecznością, co jest najbardziej czyste i najbardziej słuszne; by nie poświęcać bez potrzeby dla jednego roku lub dwóch lat urzędowej działalności podczas niepewnego życia doczesnego dzieła, dzięki któremu może zyskać nagrodę większą niż miliony lat życia wiecznego. Nowy Said mówi:

— 75 —

List Szesnasty

بِسْمِ اللّٰهِ الرَّحْمٰنِ الرَّح۪يمِ
اَلَّذ۪ينَ قَالَ لَهُمُ النَّاسُ اِنَّ النَّاسَ قَدْ جَمَعُوا لَكُمْ فَاخْشَوْهُمْ فَزَادَهُمْ اِيمَانًا وَ قَالُوا حَسْبُنَا اللّٰهُ وَنِعْمَ الْوَك۪يلُ

Ten List ukazuje znaczenie wersetu: فَقُولَا لَهُ قَوْلًا لَيِّنًا i nie został napisany w pośpiechu ani w tonie gwałtownym. Jest odpowiedzią na pytanie, jakie - wprost czy też jedynie w domyśle - zadawało mi wielu ludzi.

(Nie chciałem odpowiadać na to pytanie i czynię to niechętnie, gdyż we wszystkich sprawach całkowicie zaufałem Bogu. Lecz jako że nie zostawiono mnie w spokoju w moim własnym świecie, jako że zwrócono moją uwagę ku sprawom tego świata, jestem zmuszony, by przedłożyć owe pięć punktów, napisanych językiem starego Saida, by wyjaśnić rzeczywistą sytuację zarówno moim przyjaciołom, jak i ludziom spośród ahl ad-dunja, a także tym, którzy posiadają władzę, jednak nie po to, by bronić samego siebie, lecz po to, by bronić moich przyjaciół i moje Słowa przed podejrzeniami i złym traktowaniem ich przez ahl ad-dunja).

PUNKT PIERWSZY

Zapytano mnie: "Dlaczego wycofałeś się z polityki i obecnie nie chcesz mieć z nią do czynienia?"

Odpowiedź: Dziewięć lub dziesięć lat temu stary Said w pewnym stopniu zaangażował się w politykę; zaiste, myśląc, że będzie służył religii i nauce przy pomocy polityki, trudził się na próżno. Ujrzał, że owa droga jest niebezpieczna, niepewna i pełna trudności, a moim zdaniem - zarówno nieużyteczna, jak też piętrząca przeszkody w wykonywaniu obowiązków, które są najwyższą koniecznością. Większość rzeczy, które napotkamy na owej drodze, to kłamstwa, a ponadto może ona zostać wykorzystana przez

— 75 —

Starzeję się i nie wiem, jak długo jeszcze pożyję, więc kwestią, która ma dla mnie największe znaczenie, jest praca dla życia wiecznego. Najważniejszym środkiem umożliwiającym zdobycie życia wiecznego i kluczem do wiecznej szczęśliwości jest wiara (ar. iman), toteż muszę pracować na rzecz wiary. Ponieważ prawo szari'a zobowiązuje mnie do tego, bym służył ludziom ze względu na naukę, dzięki której i oni mogą osiągnąć korzyści, chcę spełniać ten obowiązek. Jednakże nie mogę wykonywać służby tego rodzaju, który dotyczy życia społecznego i życia tego świata, ponadto w naszych burzliwych czasach obowiązków tego rodzaju nie można wykonać rzetelnie, dlatego porzuciłem ten rodzaj służenia innym, wybierając służbę wierze, która jest najważniejsza, najbardziej konieczna i najbardziej zgodna z rozsądkiem. Drzwi, które wiodą do prawd wiary, jakie stały się moim udziałem, i duchowych lekarstw, których działania sam doświadczyłem, zostawiam otwarte, by również inni mogli wejść w ich posiadanie. Być może Wszechmocny Bóg przyjmie tę służbę jako akt skruchy za moje dawne grzechy. Prócz Szatana przeklętego nikt inny - czy jest wierzącym, czy niewierzącym; czy jest prawdomównym, czy ateistą - nie ma prawa, by sprzeciwiać się mojemu dziełu. Niewiara nie jest podobna do niczego innego. W tyranii, występku i ciężkich grzechach może być ukryta złowróżbna, diabelska przyjemność, jednak w niewierze nie ma żadnej przyjemności - to cierpienie za cierpieniem, ciemność za ciemnością, udręka za udręką.

Jakże sprzeczne z rozsądkiem byłoby dla kogoś takiego jak ja, kto jest nieżonaty, samotny, kto musi odpokutować swoje przeszłe grzechy, pozostawienie pracy na rzecz nieskończonego życia wiecznego, pozostawienie służby świętemu światłu wiary - po to, by będąc już starym, rzucić się w wir niepotrzebnych i niebezpiecznych rozgrywek politycznych! Jest to obłędem tak sprzecznym z mądrością, że ową sprzeczność pojmą nawet obłąkani!

Jeśli jednak zapytacie, dlaczego służba wierze i Koranowi zakazuje mi mieszania się do polityki, odpowiem: Każda z prawd wiary i Koranu jest niczym diament. Gdybym skaził się polityką, zwykli ludzie, których łatwo oszukać, zastanowiliby się nad owymi diamentami, które miałem w rękach, i zapytaliby: "Czyż te diamenty nie są tylko elementem politycznej propagandy, który ma przyciągnąć do owego człowieka więcej zwolenników?" Mogliby uznać te diamenty za kawałki zwyczajnego szkła. Zatem przez zaangażowanie się w politykę uchybiłbym owym diamentom, jakbym zaniżał ich wartość. O, wy, którzy nie dostrzegacie niczego poza tym światem! Dlaczego walczycie przeciwko mnie? Dlaczego nie pozostawicie mnie samemu sobie?

— 76 —

Jeśli powiecie: Szejkowie niekiedy mieszają się w nasze sprawy, a ludzie niekiedy nazywają ciebie szejkiem,

Odpowiem: Dobrzy panowie! Nie jestem szejkiem, jestem hodżą, nauczycielem. Dowód na to jest następujący: Przebywałem tu przez cztery lata, a gdybym nauczył choć jednego człowieka drogi sufizmu, mielibyście słuszne prawo, by być podejrzliwi. Jednak każdemu, kto do mnie przychodził, mówiłem: «Wiara jest koniecznością; islam jest koniecznością; nie żyjemy w wieku sufizmu».

Jeśli powiecie: Nazywają cię Said-i Kurdi. Być może w twoich ideach jest coś z nacjonalizmu, a to nie jest zgodne z naszymi interesami,

Odpowiem: Panowie! Wszystko, co napisali stary Said i nowy Said, jest zupełnie jasne. Jako świadectwo tego przytoczę twierdzenie, które mówi:

اَلْاِسْلَامِيَّةُ جَبَّتِ الْعَصَبِيَّةَ الْجَاهِلِيَّةَ

Przez całe lata uważałem nacjonalizm (w złej postaci) i rasizm za śmiertelne trucizny, ponieważ są one odmianą tej choroby, która trawi Europę. Europa z kolei zaraziła ową chorobą islam, myśląc, że spowoduje to podziały, świat islamu rozpadnie się, a wówczas łatwo będzie można połknąć poszczególne kraje. Moi uczniowie i ludzie, którzy mieli ze mną cokolwiek do czynienia, wiedzą, że przez cztery lata starałem się leczyć ludzi z tej choroby. Skoro tak się sprawy mają, dobrzy panowie, dlaczego każde zdarzenie staje się dla was pretekstem do tego, by mnie prześladować? Zgodnie z jaką zasadą przyczyniacie mi strapień po każdym wydarzeniu na tym świecie? Wasze postępowanie jest podobne karaniu żołnierza stacjonującego na zachodzie i nakładaniu na niego trudności z powodu przewinienia, jakie popełnił żołnierz stacjonujący na wschodzie, a wszystko dlatego, że obaj służą w tej samej armii; jest podobne skazaniu sklepikarza z Bagdadu za przestępstwo popełnione przez handlarza ze Stambułu tylko dlatego, że obaj wykonują ten sam zawód! Któż mógłby tak postąpić w pełni świadomie? Jakież to korzyści mają wymagać takiego postępowania?

PUNKT TRZECI

W milczeniu moich przyjaciół, którzy dziwią się temu, jak się zmieniłem, i zdumiewają się cierpliwością, z jaką przyjmuję każde nieszczęście, słyszę następujące pytanie: "Jak możesz znieść wszystkie trudności, którym stawiasz czoła, skoro dawniej byłeś bardzo dumny, łatwo wpadałeś w gniew i nie mogłeś ścierpieć najmniejszej obrazy?"

— 79 —

Odpowiedź: Posłuchajcie dwóch krótkich historii opowiadających o dwóch krótkich zdarzeniach, a otrzymacie waszą odpowiedź:

Historia Pierwsza: Dwa lata temu pewna osoba urzędowa mówiła o mnie za moimi plecami w sposób urągliwy i pogardliwy. Powiedziano mi o tym później. Skłonność do wybuchowości, która pozostała mi po starym Saidzie, sprawiła, że denerwowałem się tym przez jakąś godzinę. Wówczas dzięki miłosierdziu Wszechmocnego Boga przyszła mi do głowy następująca myśl, która rozwiała moje strapienie i sprawiła, że przebaczyłem owemu człowiekowi:

Zwróciłem się do swej duszy, mówiąc: Jeśli jego obelgi i wady, które opisuje, rzeczywiście dotyczą mojej osoby, niech Bóg będzie rad z tego człowieka, jako że wspomniał on o wadach mojej duszy. Jeśli mówi prawdę, pobudza mnie do kształcenia mej duszy i pomaga mi uratować się przed grzechem pychy i arogancji. Jeśli nawet mówi fałszywie, pomaga mi w ocaleniu się przed grzechem hipokryzji i przed niezasłużoną sławą, z której rodzi się hipokryzja. Nie, nie jestem pogodzony ze swą duszą, ponieważ nie szkoliłem jej. Jeśli ktoś mówi mi, że na moich plecach, piersiach lub innym miejscu mojego ciała siedzi skorpion, powinienem być mu wdzięczny, nie zaś czuć się urażony. Jeśli zniewagi człowieka wymierzone są w moją wiarę oraz w fakt, że jestem sługą Koranu, nie dotyczą mnie osobiście. Pozostawiam tę sprawę Temu, do Którego należy Koran, Który mnie zatrudnił, Który jest Potężny i Mądry. Zaś jeśli jego wypowiedzi miały być jedynie przeklinaniem mnie, obrażaniem i oczernianiem mego charakteru, wówczas również mnie nie dotyczą, ponieważ jestem wygnańcem, więźniem, obcym, a moje ręce są związane. Nie przystoi, bym sam starał się o odzyskanie dobrego imienia. Jest do zadanie dla władz tej wioski, w której przebywam jako gość pod specjalnym nadzorem, następnie władz dystryktu, a w dalszej kolejności - władz prowincji. Znieważanie więźnia danego człowieka dotyczy tego, kto go więzi, niech zatem więźnia broni ten człowiek. Jako że taka jest prawda o tej kwestii, moje serce może stać się spokojne.

Oznajmiłem:

وَاُفَوِّضُ اَمْر۪ٓى اِلَى اللّٰهِ اِنَّ اللّٰهَ بَص۪يرٌ بِالْعِبَادِ

i odtąd myślałem o całym zdarzeniu tak, jakby nigdy nie miało miejsca. Niestety, później okazało się, że Koran nie wybaczył temu człowiekowi.

Historia Druga: W tym roku usłyszałem o pewnym wydarzeniu, a choć doszła do mnie jedynie krótka relacja o nim (już po tym, jak do niego doszło), traktowano mnie tak, jakbym był blisko związany z całą

— 80 —

sprawą. Tak czy inaczej prawie z nikim nie korespondowałem, jedynie bardzo rzadko pisałem do pewnego przyjaciela, a moje listy dotyczyły kwestii związanych z wiarą. W rzeczywistości przez cztery lata napisałem jedynie jeden list do mojego brata. Zarówno sam powstrzymywałem się od obcowania z innymi ludźmi, jak też powstrzymywali mnie od tego ahl ad-dunja. Mogłem jedynie spotkać się z jednym lub dwoma przyjaciółmi raz lub dwa razy w tygodniu. Jeśli chodzi o ludzi, którzy odwiedzali wioskę, to może raz lub dwa razy w miesiącu zdarzyło się, że jeden człowiek lub dwaj ludzie spotkali się ze mną na jedną lub dwie minuty, które poświęciliśmy kwestiom życia ostatecznego. Na wygnaniu jestem obcy, samotny, nie mam nikogo; zabroniono mi wszystkiego, zabroniono mi spotykania się z kimkolwiek, a wszystko w wiosce, która dla kogoś takiego jak ja nie była miejscem odpowiednim do tego, by pracować w niej dla zdobycia środków na życie. Cztery lata temu pomagałem w remoncie chylącego się ku upadkowi meczetu. Choć miałem zaświadczenie (wystawione w moich rodzinnych stronach), które potwierdzało, że mogę wykonywać obowiązki imama i kaznodziei, i rzeczywiście byłem imamem owego meczetu przez cztery lata (oby Bóg zechciał przyjąć moje dobre uczynki), w ostatnim miesiącu ramadan nie mogłem się tam udać. Czasami odmawiałem pięć obowiązkowych modlitw w samotności. Pozbawiono mnie nagrody za odprawianie modlitwy w zgromadzeniu, która jest dwadzieścia pięć razy większa niż zasługa tego, kto modli się samotnie.

W obliczu owych dwóch wydarzeń wykazałem taką samą cierpliwość i wyrozumiałość, jakie okazałem w obliczu traktowania mnie przez władze dwa lata temu. Jeśli Bóg zechce, nadal będę tak postępował. Oto, co myślę i mówię: Jeśli owe złe traktowanie, niedola i prześladowania, jakie zadają mi ahl ad-dunja, spotkały mnie z powodu mojej duszy, wybaczam im ich postępowanie. Być może dzięki owym prześladowaniom moja dusza zmieni się na lepsze, a być może te niedole staną się pokutą za jej grzechy. W gospodzie, jaką jest nasz świat, doświadczyłem wielu rzeczy dobrych, a nawet jeśli doświadczyłem również niewielu z jego prób, wciąż będę składał Bogu podziękowania. Jeśli jednak ahl ad-dunja prześladują mnie z powodu mojej służby wierze i Koranowi, nie do mnie należy, by ich bronić. Pozostawiam tę sprawę Wszechmocnemu, do Którego należy wszelki rozkaz. Jeśli intencją prześladowców jest zniszczenie i wymazanie niezasłużonej sławy, którą powszechnie się cieszę, która nie ma żadnych podstaw, zaś prowadzi do hipokryzji i niszczy szczerość intencji, niechaj Bóg ich za to błogosławi!, jako że wysoki szacunek wśród ogółu ludzi i zdobywanie sobie dobrego imienia są szkodliwe dla ludzi takich, jak ja. Ci, którzy mnie znają, wiedzą, że nie pragnę, by okazywano mi

— 81 —

szacunek; zaiste, nie znoszę tego. Skarciłem nawet swego wartościowego przyjaciela - może nawet pięćdziesiąt razy! - za to, że okazywał mi nadmierny szacunek. Jeśli zaś ich zamiary oczernienia mnie, umniejszenia mych zasług w oczach ludzi i zniesławienia wymierzone są w prawdy wiary i w Koran, którego jestem interpretatorem, są one bezcelowe, jako że nie ma takiej zasłony, którą można rozciągnąć nad gwiazdami Koranu, by zakryć je przed oczami ludzi. Jeśli człowiek zamyka oczy, tylko on sam nic nie widzi; nie jest w stanie sprawić, by dla kogokolwiek innego również zapanowała noc.

PUNKT CZWARTY,

a w nim odpowiedzi na pewną liczbę podejrzliwych pytań.

Pierwsze podejrzliwe pytanie

Ahl ad-dunja mówią: "Z czego żyjesz, skoro nie pracujesz? Nie chcemy w naszym kraju ludzi, którzy siedzą bezczynnie i żyją dzięki pracy innych".

Odpowiedź: Żyję dzięki oszczędności i obfitości, która jest jej wynikiem. Nie mam żadnych zobowiązań wobec kogokolwiek innego niż Ten, Który daje mi zaopatrzenie, i postanowiłem, że nigdy nie będę dłużnikiem nikogo poza Nim. Tak, ktoś, kto wydaje na życie ledwie sto par lub nawet czterdzieści par, nie stanie się niczyim dłużnikiem. Nie chcę dłużej wyjaśniać tej kwestii; jest to dla mnie nadzwyczaj nieprzyjemne, gdyż powoduje, że czuję pewnego rodzaju dumę czy też egoizm. Lecz jako że ahl ad-dunja podejrzliwie wypytują mnie o tę sprawę, odpowiadam im, jak następuje: Od dzieciństwa przez całe moje życie jedną z moich wiodących zasad było to, by nie przyjmować niczego od ludzi, nawet jałmużny, nie przyjmować pensji ani wynagrodzenia (jedynie raz przez rok lub dwa zostałem do tego zmuszony przez nalegania moich przyjaciół, kiedy należałem do Daru'l-Hikmeti'l-Islamiye) i nie stać się dłużnikiem innych ludzi z powodu konieczności zdobycia środków do życia doczesnego. Wiedzą o tym zarówno ludzie z moich rodzinnych stron, jak i ci, którzy zetknęli się ze mną w innych miejscach. Przez pięć lat mego zesłania wielu przyjaciół usilnie starało się o to, bym przyjął ich podarunki, jednak nie przyjąłem żadnego z nich. A zatem, skoro zapytano mnie: "Jak udaje ci się przeżyć?", odpowiadam: «Żyję dzięki Bogu, który zsyła mi Swoje dary, i dzięki Jego błogosławieństwom». Z pewnością moja dusza zasługuje na obelgi i lekceważenie wszelkiego rodzaju, lecz obfitość darów Boga i Jego błogosławieństw,

— 82 —

które otrzymuję jako zaopatrzenie, jest cudem, będącym wynikiem służby Koranowi. Zgodnie z wersetem:

وَ اَمَّا بِنِعْمَةِ رَبِّكَ فَحَدِّثْ

opowiem o darach, jakie zesłał mi Wszechmocny Bóg, a także przytoczę kilka ich przykładów tytułem podziękowań dla Niego. Wciąż jednak lękam się, że wywoła to w mej duszy hipokryzję i dumę, a owa błogosławiona obfitość zostanie przerwana, jako że ujawnienie sekretu Bożego daru, jakim jest obfitość, powoduje zaprzestanie zsyłania darów. Cóż mam jednak począć? Muszę opisać dary mego Pana.

Dar pierwszy: Poprzez ostatnie sześć miesięcy wystarczał mi jeden buszel pszenicy, to jest tyle ziarna, ile potrzeba na wypieczenie trzydziestu sześciu bochenków chleba. Ziarno nie skończyło się, wciąż jeszcze trochę go zostało. Nie wiem, na jak długo mi go wystarczy.

Dar drugi: W czasie minionego błogosławionego miesiąca ramadan otrzymywałem jedzenie jedynie z dwóch domów - i zarówno po jedzeniu z pierwszego domu, jak i po posiłku pochodzącym z drugiego domu, źle się czułem. Zrozumiałem, że jest mi zakazane jedzenie pożywienia innych ludzi. Przez resztę błogosławionego miesiąca ramadan wystarczyły mi trzy bochenki chleba i jedna okka ryżu, co zaświadczył i opowiedział Abdullah Cavus - właściciel błogosławionego domu i wierny przyjaciel, który widział moją oszczędność i gospodarność. Zaprawdę, ów ryż skończył się dopiero dwa tygodnie po zakończeniu ramadanu.

Dar trzeci: Przez trzy miesiące spędzone na górze mnie i moim gościom wystarczyła jedna miara masła, które codziennie jedliśmy z chlebem. Pewnego razu odwiedził mnie błogosławiony gość o imieniu Suleyman. Zarówno jego chleb, jak i mój chleb prawie się skończyły, zatem poprosiłem go, by poszedł, aby zdobyć go nieco więcej (była to środa). W promieniu dwóch godzin drogi od nas Suleyman nie znalazł nikogo, od kogo mógłby dostać choć trochę chleba, a powiedział mi, że chciał pozostać wraz ze mną na górze w czwartkową noc, byśmy mogli pomodlić się razem. Oznajmiłem: "Całą ufność pokładamy w Bogu" i powiedziałem mu, by został. Później (bez żadnego związku z brakiem chleba) zaczęliśmy

— 83 —

przechadzać się, choć nie było żadnego powodu po temu, aż dotarliśmy na szczyt góry. Mieliśmy trochę wody w dzbanku, mały kawałek cukru i nieco herbaty. Poprosiłem go: "Bracie, zrób nam herbatę". Zajął się jej przyrządzaniem, a ja usiadłem pod drzewem cedrowym, spoglądając na głęboki wąwóz. W myślach z żalem rzekłem sam do siebie: "Nie mamy nic więcej, jak tylko nieco zapleśniałego chleba, który ledwie wystarczy nam na wieczór. Cóż mamy począć przez dwa dni i co mam powiedzieć temu niewinnemu człowiekowi?" Kiedy tak myślałem, bezwiednie obróciłem głowę i wśród gałęzi drzewa cedrowego, wprost przed nami, ujrzałem ogromny bochen chleba. Wykrzyknąłem: "Suleymanie, oto dobra nowina! Wszechmocny Bóg zesłał nam jedzenie!" Wzięliśmy ten chleb, a patrząc na niego, spostrzegliśmy, że nie dotknął go ani żaden ptak, ani dzikie zwierzę. Przez dwadzieścia lub trzydzieści dni zupełnie nikt nie wspinał się na szczyt tej góry. Chleb wystarczył nam na dwa dni, a kiedy już się kończył, Suleyman - który przez cztery lata był dla mnie najwierniejszym z wiernych przyjaciół - nagle przyszedł z dołu, przynosząc więcej chleba.

Dar czwarty: Ów luźny płaszcz, który noszę, kupiłem z drugiej ręki siedem lat temu. Przez pięć lat na ubrania, bieliznę, buty i skarpety wydałem jedynie cztery i pół liry. Wystarczały mi oszczędność, Boże błogosławieństwa i wynikająca z nich obfitość.

Było jeszcze wiele innych zdarzeń podobnych powyższym przykładom i mógłbym wymienić liczne rodzaje Bożych błogosławieństw. Ludzie z wioski, w której przebywam, wiedzą o większości z nich. Nie sądźcie jednak, że przytoczyłem owe przykłady z powodu dumy; raczej zostałem do tego zmuszony. Nie myślcie również, że spotkało mnie to, ponieważ jestem dobrym człowiekiem. Owa obfitość albo była darem zesłanym szczerym przyjaciołom, którzy mnie odwiedzali, albo obdarowanie nastąpiło z powodu mojej służby Koranowi, albo dostatek i pożytek wynikały z oszczędności, albo też były zaopatrzeniem dla moich czterech kotów, które recytują Najpiękniejsze Imiona Boga: "O, Najbardziej Litościwy! O, Najbardziej Litościwy!", zaś przejawem tych Imion jest owa obfitość, z jakiej również ja mogę czerpać korzyści. Tak, jeśli uważnie posłuchacie ich płaczliwego miauczenia, zrozumiecie, że mówią one: "O, Najbardziej Litościwy! O, Najbardziej Litościwy!" Ale doszliśmy do tematu kotów, a wcześniej wspominałem o kurze...

Mam też kurę. Tej zimy - niemal każdego dnia bez wyjątku - przynosiła dla mnie jajko ze skarbca Bożego miłosierdzia. Pewnego dnia zniosła dwa jaja, co mnie zadziwiło. Zapytałem moich przyjaciół: "Jak to możliwe?", a oni odrzekli: "Być może to dar od Boga". Kura miała również kurczaka,

— 84 —

który wykluł się latem. Kwoka zaczęła wysiadywać jaja na początku ramadanu i trwało to przez czterdzieści dni. Ani ja, ani żaden z moich towarzyszy nie mieliśmy żadnych wątpliwości co do tego, że i kurczak, i jaja znoszone zimą, i ramadan były darami zesłanymi mi przez Boga. Kiedy tylko kura skończyła wysiadywać jaja, natychmiast zaczęła je znosić, zatem ani na chwilę nie zostałem ich pozbawiony.

Drugie podejrzliwe pytanie

Ahl ad-dunja pytają: "Jak możemy mieć pewność, że nie będziesz mieszał się do naszego świata? Jeśli uwolnimy cię, będziesz mógł wtrącać się w nasze sprawy. Skąd mamy wiedzieć, że nie chcesz nasz przechytrzyć? Skąd mamy wiedzieć, czy tylko nie udajesz wyrzeczenia się świata? Może to tylko podstęp, a ty przyjmujesz różne rzeczy od innych ludzi nie jawnie, lecz potajemnie?"

Odpowiedź: Moja znana wielu ludziom postawa w sądzie wojennym i w okresie przed ogłoszeniem Konstytucji, a także wygłoszona w tym czasie mowa obrończa przed tym sądem (zatytułowana Świadectwo dwóch szkół nieszczęścia), bezapelacyjnie ukazują, że prowadziłem życie człowieka, który nie uciekłby się do najmniejszych sztuczek, nie mówiąc już o wybiegach czy matactwach. Gdybym przez ostatnie pięć lat oszukiwał, z pewnością moje podanie do was utrzymane by było w tonie pochlebstwa i czołobitności, gdyż ten, kto jest przebiegły, stara się wkraść w łaski innych, a nie potrafiąc się pohamować, zawsze kłamie i oszukuje. Tymczasem ja nie zniżyłem się choćby do tego, by odpowiedzieć na najcięższe ataki i krytykę, jakie zostały we mnie wymierzone. Mówiąc: "Pokładam zaufanie w Bogu", odwróciłem się plecami do ahl ad-dunja. Co więcej, rozsądny człowiek, który odkrył prawdę o tym świecie i posiadł wiedzę o życiu ostatecznym, nie będzie przepraszał, lecz będzie wiódł walkę ze światem doczesnym. Kiedy ten, kto nie jest z niczym związany i jest samotny, przekroczy wiek pięćdziesięciu lat, z pewnością nie poświęci życia wiecznego dla roku lub dwóch lat pustej gadaniny i złudy tego świata. Jeśli tak uczyni, nie będzie on przebiegły, lecz będzie głupcem i szaleńcem. Jakiż szaleniec mógłby tak postąpić? Czy ktokolwiek wtedy powinien się nim przejmować?

Jeśli zaś chodzi o podejrzewanie mnie o to, że wyrzekłem się tego świata jedynie pozornie, zaś prawdziwie wciąż poszukuję jego korzyści, odpowiem słowami wersetu:

وَمَٓا اُبَرِّئُ نَفْس۪ٓى اِنَّ النَّفْسَ لَاَمَّارَةٌ بِالسُّٓوءِ

Tak, nie oczyszczam z zarzutów mojej duszy, jako że pragnie ona wszystkiego, co złe. Jednak na tym ulotnym świecie, w owej przejściowej

— 85 —

gospodzie, w podeszłym wieku podczas krótkiego życia doczesnego, nie byłoby rozsądne zniszczyć wieczne życie i niekończącą się szczęśliwość dla odrobiny przyjemności życia doczesnego. Jako że takie postępowanie nie byłoby korzystne dla człowieka rozsądnego i świadomego, moja dusza - czy chce tego, czy nie chce - musi podążać za rozsądkiem.

Trzecie podejrzliwe pytanie

Ahl ad-dunja mówią: "Czy nas lubisz? Czy aprobujesz nasze poczynania? Jeśli nas lubisz, dlaczego jesteś tak nieprzystępny i nie chcesz mieć z nami nic do czynienia? Jeśli nas nie lubisz, oznacza to, że się nam sprzeciwiasz, a my miażdżymy tych, którzy się nam sprzeciwiają!"

Odpowiedź: " Gdybym kochał wasz świat, nie wycofałbym się z niego. Nie lubię ani was, ani waszego świata, lecz nie mieszam się ani do waszych, ani do jego spraw. Mój cel jest inny niż wasz; moje serce wypełnione jest innymi rzeczami tak dokładnie, że nie ma w nim miejsca na cokolwiek innego. Waszym obowiązkiem jest patrzeć na ręce człowieka, a nie w jego serce. Ubiegajcie się więc o sprawy swej władzy i swego porządku publicznego. Tak długo, jak ręce innego człowieka nie mieszają się do waszych spraw, jakie macie prawo do tego, by wtrącać się do spraw jego serca, by mówić mu: "Twoje serce powinno kochać także i nas", choć w żaden sposób na jego miłość nie zasługujecie? Tak, tak jak podczas zimy pragnę, by przyszła wiosna i tęsknię za nią, lecz nie mogę sprawić, by nadeszła, tak samo tęsknię za światem, który byłby sprawiedliwy, modlę się o jego nadejście i chcę, by ahl ad-dunja zmienili się na lepsze, jednak nie mam mocy, dzięki której mógłbym sprawić, że tak się stanie. Nie mogę dokonać żadnej z tych rzeczy, ponieważ ani nie jest to mój obowiązek, ani też nie leży to w mojej możliwości.

Czwarte podejrzliwe pytanie

Ahl ad-dunja mówią: "Doświadczyliśmy tylu klęsk, że nie możemy już nikomu ufać. Jak możemy być pewni, że nie zaczniesz mieszać się w nasze sprawy (jak być może tego chcesz), kiedy tylko damy ci po temu sposobność?"

Odpowiedź: Powinien upewnić was o tym poprzedni punkt. Co więcej, nie wtrącałem się do waszego świata nawet wtedy, kiedy przebywałem w rodzinnych stronach, wśród moich uczniów i bliskich, wraz z tymi, którzy troszczyli się o mnie wśród zmiennych kolei zdarzeń. Zatem dla kogoś, kto jest samotny na zesłaniu, kto nie ma nikogo, kto jest słaby i bezsilny, kto ze wszystkich sił zwraca się ku sprawom życia ostatecznego, kto jest odcięty od jakichkolwiek kontaktów towarzyskich i nie ma możliwości porozumiewania się z innymi, kto znalazł jedynie

— 86 —

kilku przyjaciół, którzy są daleko od niego i również troszczą się o życie ostateczne, kto jest obcy dla wszystkich i kogo wszyscy inni postrzegają jako obcego - tak, dla takiego człowieka wtrącanie się w niebezpieczeństwa waszego bezowocnego świata z pewnością byłoby szaleństwem pod każdym względem!

PUNKT PIĄTY

Ten Punkt dotyczy pięciu krótkich Kwestii.

Kwestia Pierwsza

Ahl ad-dunja pytają: "Dlaczego nie trzymasz się zasad naszej cywilizacji, naszego stylu życia, naszego sposobu ubierania się? Czy to oznacza, że się nam sprzeciwiasz?"

Odpowiedź: Panowie! Jakim prawem proponujecie mi przyjęcie zasad waszej cywilizacji? Przecież sami wyrzuciliście mnie poza nawias cywilizacji, bezprawnie zmuszając mnie do mieszkania w tej wiosce przez pięć lat, zabraniając mi utrzymywania jakichkolwiek kontaktów towarzyskich czy porozumiewania się z kimkolwiek. Wszystkim skazanym na zesłanie pozwoliliście na to, by pozostali w ich miastach, wśród przyjaciół i krewnych, a następnie wydaliście im dokumenty, przyznające im amnestię, lecz mnie bez żadnego powodu odcięliście od świata i nie zezwalacie mi nawet na spotkania z ludźmi z moich rodzinnych stron, z wyjątkiem jednego lub dwóch przypadków. Oznacza to, że nie uważacie mnie za członka narodu tureckiego ani za obywatela tego państwa. Jak zatem możecie proponować, bym przyjął wasz kodeks cywilny? Sprawiliście, że świat stał się dla mnie więzieniem, a takich rzeczy, jakie mi proponujecie, nie można proponować więźniowi. Zamknęliście przede mną drzwi tego świata, zatem zapukałem do drzwi życia ostatecznego, a Boże miłosierdzie otworzyło je przede mną. Jak można narzucać bezładne zwyczaje i zasady tego świata komuś, kto stoi w progu drzwi wiodących do życia ostatecznego? Kiedy przywrócicie mi wolność, kiedy pozwolicie mi wrócić do rodzinnych stron i przywrócicie mi moje prawa, dopiero wtedy będziecie mogli wymagać ode mnie, bym dostosował się do waszych zasad.

Kwestia Druga

Ahl ad-dunja mówią: "Mamy ministerstwo odpowiedzialne za nauczanie przykazań religii i prawd islamu. Jakie masz kompetencje do tego, by wydawać dzieła poświęcone religii? Jesteś skazany na zesłanie, zatem nie masz prawa mieszać się do tych spraw!"

— 87 —

Odpowiedź: Prawdy nie można ograniczyć. Jak mogłyby zostać ograniczone wiara i Koran? Możecie narzucać ograniczenia zasadom i prawom waszego świata, lecz prawdy wiary i zasady Koranu nie mogą być wtłoczone w formy odpowiednie dla postępowania tego świata ani też nie mogą stać się maską dla oczekiwania wynagrodzenia w zamian za ich nauczanie. Owe tajemnice, które są darami Boga, owe błogosławieństwa mogą stać się czyimś udziałem dzięki szczerości intencji, a także dzięki wyrzeczeniu się świata i cielesnych przyjemności. Co więcej, wasze ministerstwo uznało moje kwalifikacje i wyznaczyło mnie na kaznodzieję, kiedy jeszcze żyłem w rodzinnych stronach. Przyjąłem to stanowisko, lecz odrzuciłem pensję. Mam w swoim posiadaniu dokument, na mocy którego mogę być imamem lub kaznodzieją w jakimkolwiek miejscu, jako że zostałem skazany na zesłanie niesłusznie. Jako że skazani na wygnanie mogli powrócić do swych domów, moje stare dokumenty zachowują ważność.

Po drugie: Spisując owe prawdy wiary, zwracam się bezpośrednio do własnej duszy. Nie zapraszam wszystkich, by do mnie dołączyli; raczej ci, których serca są w potrzebie, a dusze zranione, poszukują balsamów Koranu i znajdują je. Jedynie dla zabezpieczenia środków do życia wydrukowałem mój traktat poświęcony Zmartwychwstaniu, zanim jeszcze zostały przedstawione kolejne pisma. Ówczesny gubernator, który również był względem mnie niesprawiedliwy, przestudiował ten traktat, lecz nie podjął żadnych kroków przeciwko niemu, jako że nie znalazł w nim niczego, co mogłoby stać się obiektem krytyki.

Kwestia Trzecia

Niektórzy z moich przyjaciół pozornie trzymają się z dala ode mnie, a zaiste, nawet krytykują mnie, by wkraść się w łaski podejrzliwie na mnie patrzących ludzi spośród ahl ad-dunja. Jednak przebiegli ahl ad-dunja przypisują fakt, że ci przyjaciele unikają mnie i trzymają się z dala, nie ich lojalności wobec tego świata, lecz pewnemu rodzajowi hipokryzji i nieświadomości, przez co też chłodno ich traktują.

Mówię zatem: "O, moi przyjaciele w życiu ostatecznym! Nie trzymajcie się z dala ode mnie i nie uciekajcie tylko dlatego, że jestem sługą Koranu. Jeśli Bóg zechce, nie spotka was z mojego powodu żadna krzywda. Przypuszczam, że unikając mnie, nie możecie uratować się przed pewnymi nieszczęściami, które was spotykają lub którymi sam jestem ciemiężony. Postępując w ten sposób, jedynie bardziej będziecie zasługiwać na to, by spotkało was nieszczęście lub by spadł na was cios. Z jakiego zatem powodu mielibyście się bezpodstawnie lękać?"

— 88 —

Kwestia Czwarta

Przez czas mojego zesłania zauważyłem, że pewni chełpliwi ludzie, którzy wpadli w bagno polityki, postrzegają mnie jako czy to stronnika, czy też rywala, jakbym był - tak jak oni - powiązany z pewnymi ruchami tego świata.

Panowie! Moim prądem jest wiara, zaś przede mną jest nurt niewiary. Nie jestem związany z żadnymi innymi nurtami czy ruchami tego świata. Być może ci, którzy pracują dla wynagrodzenia, w pewnym stopniu uważają się za usprawiedliwionych. Jednak sprzeciwianie mi się i rywalizowanie ze mną w imię patriotyzmu, nie zaś dla wynagrodzenia, uciskanie mnie i prześladowanie - oto prawdziwie poważny i smutny błąd. Jak już udowodniłem to powyżej, nie mam żadnych powiązań ze światem polityki. Poświęciłem cały mój czas i całe życie prawdom wiary i Koranu. Jako że tak się sprawy mają, ludzie, którzy nękają mnie i prześladują w imię rywalizacji powinni zdać sobie sprawę z faktu, że takie postępowanie jest wyrządzaniem szkód wierze w imię ateizmu i niewiary.

Kwestia Piąta

Jako że ten świat jest ulotny, życie krótkie, zasadnicze obowiązki człowieka są liczne, a na tym świecie możemy zyskać życie ostateczne; jako że gospoda tego świata nie pozostaje bez właściciela, lecz zaiste, ma Najbardziej Mądrego i Szczodrego naczelnika, zaś ani dobro, ani zło nie pozostanie bez odpowiedniej nagrody; jako że zgodnie z wersetem:

لَا يُكَلِّفُ اللّٰهُ نَفْسًا اِلَّا وُسْعَهَا

nie istnieje taki obowiązek, który byłby niemożliwy do zniesienia, a droga bezpieczna lepsza jest od tej, która przynosi szkodę; jako że przyjaciele i zaszczyty zostają z nami tylko dopóty, dopóki nie przekroczymy bramy grobu - zatem z pewnością najbardziej szczęśliwym z ludzi jest ten, który nie zapomina o życiu ostatecznym dla tego świata, nie poświęca życia ostatecznego dla tego świata, nie niszczy życia ostatecznego dla życia na tym świecie, lecz uważa, że w życiu doczesnym jest jedynie gościem, i postępuje zgodnie z rozkazami właściciela owej gospody, a następnie z ufnością otwiera drzwi prowadzące do grobu i wkracza do wiecznej szczęśliwości.

***
— 89 —

Dopisek

do Listu Szesnastego
بِاسْمِهِ وَاِنْ مِنْ شَيْءٍ اِلَّا يُسَبِّحُ بِحَمْدِه۪

Bez żadnego powodu ahl ad-dunja stali się podejrzliwi wobec kogoś tak obcego i bezsilnego jak ja, a wyobrażając sobie, że mam siłę tysięcy ludzi, nałożyli na mnie liczne ograniczenia. Nie pozwolili mi pozostać na noc lub dwie w Bedre (dystrykt Barla) ani nawet na jednej z gór Barli. Słyszałem, jak mówili: «Said ma moc pięćdziesięciu tysięcy żołnierzy, nie możemy więc go uwolnić».

Mówię zatem: O wy, nieszczęśnicy, którzy dostrzegacie jedynie ten świat! Jak to się dzieje, że nie jesteście w stanie poznać spraw tego świata, choć pracujecie nad tym ze wszystkich sił? Jak to się dzieje, że rządzicie tym światem jak szaleńcy? Jeśli tak się mnie boicie, to wiedzcie, że nawet jeden żołnierz może dokonać więcej niż ja, nie mówiąc już o pięćdziesięciu tysiącach. Wystarczyłoby, że stanąłby w drzwiach mojego pokoju i powiedział: "Nie możesz stąd wyjść!"

Jeśli jednak tym, czego się lękacie, jest mój fach herolda Koranu i siła moralna, jaką daje wiara, to również jesteście w błędzie; wiedzcie, że pod tym względem mam siłę nie pięćdziesięciu tysięcy, ale pięćdziesięciu milionów żołnierzy! Dzięki sile, jaką daje Wszechmądry Koran, rzucam wyzwanie całej Europie, wliczając w to i was, bezbożnicy. Dzięki światłom wiary, jakimi są traktaty, które opublikowałem, zrównałem z ziemią wielkie bastiony, które nazywają fizyką i naturą. Strąciłem największych z bezbożnych filozofów na poziom niższy od poziomu zwierząt. Gdyby zgromadziła się cała Europa, do której należycie i wy, bezbożnicy, dzięki wsparciu, jakiego udziela mi Bóg, nie mogłaby sprawić, bym wyrzekł się choć jednej kwestii, które wytyczają obraną przeze mnie drogę. Nie pokonacie mnie, jeśli nie zechce tego Bóg!

Skoro tak się sprawy mają, ja nie wtrącam się w sprawy waszego świata, więc wy nie wtrącajcie się w sprawy mego życia ostatecznego! Jeśli nawet spróbujecie, to będziecie próbowali na próżno!

Zarządzenia Bożego nie można odwrócić żadną siłą,

Tak jak płomienia, jaki rozpalił Bóg, nie można zgasić dmuchnięciem.

— 90 —

Ahl ad-dunja są nadzwyczaj - a przy tym nadmiernie - podejrzliwi wobec mnie, ponieważ całkiem zwyczajnie boją się mnie. Wyobrażają sobie w związku ze mną różne nieprawdziwe rzeczy, które gdyby nawet były prawdą, nie stanowiłyby żadnego politycznego przestępstwa ani nie mogłyby stać się przyczyną oskarżenia, jak to, że jestem szejkiem, cieszę się wysoką pozycją społeczną, należę do szlachetnej rodziny, jestem przywódcą klanowym lub wpływowym człowiekiem, który ma wielu zwolenników, spotykam się z ludźmi z mych rodzinnych stron, mieszam się do spraw tego świata, a nawet dołączyłem do ugrupowania politycznego lub do opozycji. Wyobrażając sobie takie rzeczy na mój temat, jedynie dają się porwać bezpodstawnym lękom. W czasie gdy rozważali okazanie łaski skazańcom w murach więzień i poza nimi (a więc i tym, którym zgodnie z ich prawem nie można było przebaczyć), mnie zakazali po prostu wszystkiego. Pewien zły i krótko żyjący człowiek napisał następujące, dobre i trwające, słowa:

Jeśli tyrania ma działa, kule i fortece,

To słuszność ma niewzruszoną rękę i niezmienną twarz,

ja zaś mówię:

Jeśli ahl ad-dunja mają władzę, moc i siłę,

To sługa Koranu, dzięki jego blaskom,

Ma niezachwianą wiedzę i głos, którego nie można uciszyć,

Ma nieomylne serce i światło, którego nie można zagasić.

Wielu przyjaciół, tak samo jak pewien dowódca wojskowy, pod którego nadzór zostałem oddany, wielokrotnie pytało: "Dlaczego nie postarasz się o uniewinnienie i nie wystąpisz z petycją do władz?" Otóż nie wystąpiłem z taką prośbą i nie mogę z nią wystąpić dla pięciu lub sześciu powodów.

Powód Pierwszy: Nie mieszałem się do spraw ahl ad-dunja; nie oni mnie skazali i nie do nich będę się zwracał. Zostałem skazany przez zarządzenie Boga, Jemu przedkładam swoje winy i Jego proszę, by mi je odpuścił.

Powód Drugi: Wierzę w to (i wiem to z całą pewnością), że ten świat jest jedynie szybko zmieniającą się gospodą. Nie jest prawdziwą ojczyzną i w każdym miejscu jest taki sam. Ponieważ nie pozostanę na stałe w moich rodzinnych stronach, bezcelowym jest, by walczyć o powrót do nich czy też do nich podążać. Ponieważ wszystkie miejsca są pokojami gospody, jeśli zaprzyjaźnimy się z jej Miłosiernym właścicielem, wszyscy staną się przyjaciółmi, a w każdym miejscu znajdziemy znajomych, podczas gdy jeśli nie zaprzyjaźnimy się

— 91 —

z Miłosiernym, wszędzie znajdziemy jedynie ciężar na sercu, a wszyscy będą do nas wrogo nastawieni.

Powód Trzeci: Podanie powinno być sporządzone zgodnie z prawem, lecz sposób, w jaki traktowano mnie przez owe sześć lat, był samowolą wykraczającą poza granice jakiegokolwiek prawa. Ustawa dotycząca zesłańców nie miała zastosowania do mnie. Traktowano mnie tak, jakbym został pozbawiony wszelkich praw cywilizacji, a nawet wszelkich praw tego świata. Zwracanie się w imieniu prawa do tych, którzy traktowali mnie w sposób, jaki nie mieścił się w granicach prawa, byłoby bezsensowne.

Powód Czwarty: W tym roku pewien miejscowy urzędnik poprosił w mym imieniu o to, abym dla zmiany klimatu mógł pozostać na kilka dni w wiosce Bedre, w dystrykcie Barla. Jak mógłbym prosić o coś tych, którzy odrzucili tak niewiele znaczącą prośbę? Zwracanie się do nich byłoby daremne, byłoby hańbiącym upokorzeniem się!

Powód Piąty: Przyznawanie jakiegokolwiek prawa decyzji tym, którzy twierdzą, że to, co złe, jest słuszne, a zatem i zwracanie się do nich, jest niewłaściwe, jest brakiem szacunku dla tego, co słuszne. Nie chcę popełnić takiego zła i okazać lekceważenia dla prawa. Tak to jest!

Powód Szósty: Strapienia i trudności, jakich przyczynili mi ahl ad-dunja, nie wynikały z przyczyn związanych z polityką, ponieważ oni dobrze wiedzą, że nie mieszam się do działań polityków, lecz uciekam od nich. Świadomie lub nieświadomie, dręczą mnie raczej z powodu ich wojującego ateizmu, ponieważ sam mocno trzymam się religii. W takim przypadku zwracanie się do nich dowodziłoby tego, że wyrażam skruchę z powodu przywiązania do prawd religii, zaś próbuję schlebiać ateizmowi.

Co więcej, gdybym zwrócił się do nich i u nich szukał ratunku, zarządzenie Boga, Który jest Sprawiedliwy, ukarałoby mnie poprzez ich ręce, ponieważ prześladują mnie oni jedynie dlatego, że jestem człowiekiem pobożnym. Jeśli zaś chodzi o Boże zarządzenie, od czasu do czasu gnębi mnie, lecz dzieje się to z powodu mojej hipokryzji w obliczu ahl ad-dunja, ponieważ moja wiara i szczerość intencji są niedoskonałe. Ponieważ tak jest, na razie nie mogę zostać uratowany od strapień i niedoli. Jeśli zwrócę się do ahl ad-dunja, Bóg w Swoim zarządzeniu oznajmi: "Obłudniku! Bądź ukarany za to, że się do nich zwróciłeś!", jeśli zaś tego nie zrobię, ahl ad-dunja powiedzą: "Nie uznajesz nas, więc dalej cierp trudności, których ci przyczyniamy!"

— 92 —

Powód Siódmy: Dobrze wiadomo, że obowiązki urzędników polegają na tym, by uniemożliwiać wyrządzenie szkód tym, którzy mogliby ich przyczynić, zaś wspomagać tych, których działania są korzystne. Tymczasem urzędnik, który zabrał mnie - starszego gościa w gospodzie tego świata, stojącego w drzwiach grobu - do więzienia, kiedy akurat objaśniałem pewien subtelny aspekt wiary, zawarty w słowach "nie ma boga z wyjątkiem Boga Jedynego", potraktował mnie tak, jakbym popełnił jakieś przestępstwo, choć wcześniej przez długi czas nie odnosił się do mnie w taki sposób. Sprawił, że nie mogłem udzielić wskazówek nieszczęsnemu człowiekowi o szczerej duszy, który właśnie mnie słuchał, a postępowanie owego urzędnika wywołało mój gniew. Byli tam również inni ludzie, lecz nie poświęcił im żadnej uwagi, zaś później, kiedy zaczęli zachowywać się tak grubiańsko, że mogło zatruć to życie całej wioski, stał się dla nich łaskawy i uprzejmy.

Co więcej, dobrze wiadomo, że ktoś, kto przebywa w więzieniu z powodu setki zbrodni, jakie popełnił, niezależnie od tego, czy jest człowiekiem wysokiej rangi, czy też niskiej, może spotkać się z nadzorującym jego sprawę urzędnikiem. Jednak przez ostatni rok, choć dwaj ludzie ważni w oczach rządu, którym powierzono nadzór nade mną, kilka razy przechodzili obok mego domu, ani nie spotkali się ze mną, ani też o nic mnie nie pytali. Początkowo przypuszczałem, że unikają mnie z powodu wrogości, jaką do mnie żywią; później jednak wyszło na jaw, że wynikało to z ich bojaźliwych podejrzeń, a oni uciekali przede mną, jakbym zamierzał ich pożreć. Zatem uznanie rządu, który ma takich przedstawicieli, szukanie u niego ratunku i zwracanie się do niego nie jest rozsądne, lecz jest daremnym upokorzeniem. Gdyby był tu stary Said, powiedziałby jak 'Antara:

مَاءُ الْحَيَاةِ بِذِلَّةٍ كَجَهَنَّمَ ٭ وَ جَهَنَّمُ بِالْعِزِّ فَخْرُ مَنْزِل۪ى

Stary Said już nie istnieje, a nowy Said uważa rozmowę z ahl ad-dunja za pozbawioną sensu. Niechaj ich świat stanie się ich końcem! Niechaj robią, co chcą! Nowy Said milczy, mówiąc jedynie, że wszyscy razem zostaniemy osądzeni na Sądzie Ostatecznym.

Powód Ósmy: Zgodnie z zasadą, która mówi: "Wynikiem zakazanej miłości jest niemiłosierne cierpienie", Boże zarządzenie, które jest sprawiedliwe, zadaje mi cierpienie poprzez bezlitosne ręce ahl ad-dunja za to, że skłaniałem się ku nim, choć na to nie zasługują. Mówiąc: "Tak, zasłużyłem na owo cierpienie", zachowuję milczenie.

— 93 —

W czasie Wielkiej Wojny byłem dowódcą pułku złożonego z ochotników. Chwalony przez głównodowodzącego i przez Envera Paszę, poświęcałem mych wartościowych uczniów i przyjaciół. Później zostałem ranny i wzięty do niewoli. Po powrocie z niewoli wpadłem w niebezpieczeństwa przez dzieła takie, jak Siedem Kroków, która to praca wymierzona była w okupujących Stambuł Brytyjczyków. Pomagałem tym, którzy teraz bez żadnego powodu trzymają mnie w owej niewoli, będącej dla mnie torturą. Tak ukarali mnie za pomoc, jakiej im udzieliłem. Ci "przyjaciele" w ciągu trzech miesięcy przyczynili mi tylu trudności i niedoli, ile wycierpiałem przez trzy lata niewoli w Rosji. Rosjanie nie uniemożliwili mi nauczania religii, choć postrzegali mnie jako dowódcę kurdyjskiej milicji ochotniczej, który mordował kozaków i jeńców. Zwykłem udzielać wskazówek większości z dziewięćdziesięciu oficerów, którzy byli moimi towarzyszami niewoli. Pewnego dnia przyszedł rosyjski dowódca, by posłuchać tego, co mówię, a ponieważ nie znał tureckiego, uznał to za agitację polityczną i położył temu kres, jednak później ponownie udzielił swego zezwolenia na takie spotkania. Ponadto w jednej z izb naszych koszar urządziliśmy meczet, w którym zwykłem prowadzić modlitwy. Rosjanie w ogóle się do tego nie wtrącali, nie zabraniali mi utrzymywania kontaktów z innymi ludźmi. Tymczasem moi "przyjaciele" w tym kraju, obywatele tego samego państwa i wyznawcy tej samej religii, ci, o których korzyści (jakie mogłaby im przynieść pobożność i wiara) walczyłem, trzymają mnie w tej bolesnej niewoli nie przez trzy lata, lecz przez sześć, bez żadnego powodu, choć doskonale wiedzą, że zerwałem wszystkie więzy, jakie łączyły mnie z tym światem. Zabraniają mi utrzymywania kontaktów z innymi ludźmi. Zabraniają mi nauczania religii (mimo iż posiadam odpowiedni certyfikat), a nawet udzielania prywatnych wskazówek w moim pokoju. Zabraniają mi komunikowania się z innymi w jakiejkolwiek formie. Zabraniają mi nawet uczęszczania do meczetu, który pomagałem wyremontować i w którym przez cztery lata prowadziłem modlitwy (mimo iż posiadam odpowiedni certyfikat). A teraz, by pozbawić mnie nagrody za odprawienie modlitwy w grupie, nie zgadzają się nawet na to, bym prowadził modlitwę trzech osób - mego stałego zgromadzenia i mych braci w życiu ostatecznym.

Co więcej, jeśli - choć sam tego nie pragnę - ktoś nazywa mnie dobrym człowiekiem, urzędnicy, pod których nadzorem pozostaję, stają się zawistni i wpadają w gniew. Myśląc, że zniszczą wpływ, jaki wywieram

— 94 —

na innych, bez skrupułów podejmują drastyczne środki ostrożności i prześladują mnie, nie dając mi spokoju, by tylko wkraść się w łaski swych zwierzchników.

Któż, będąc w takim położeniu, mógłby szukać schronienia u kogokolwiek prócz Wszechmocnego Boga? Jeśli sędzia jest również wnoszącym skargę, z całą pewnością nie można poskarżyć się przed nim na złe traktowanie. Dalejże, powiedzcie, co możemy na to odpowiedzieć? Mówcie sobie, co chcecie; ja mówię, że wśród moich "przyjaciół" jest wielu hipokrytów, zaś hipokryta gorszy jest od niewierzącego. Oto, z jakiego powodu przyczynili mi takich cierpień, jakich nie przyczynili mi niewierni Rosjanie.

O, wy, nieszczęśnicy! Cóż takiego wam wyrządziłem i cóż czynię wam złego? Staram się tylko ocalić waszą wiarę i służę waszej wiecznej szczęśliwości! Oznacza to, że moja służba nie jest całkowicie szczera, czysta i wykonywana jedynie dla zadowolenia Boga, dlatego odnosi odwrotny skutek. W zamian za moje starania, dręczycie mnie przy każdej okazji. Z pewnością spotkamy się na Sądzie Ostatecznym, zatem mówię:

حَسْبُنَا اللّٰهُ وَنِعْمَ الْوَك۪يلُ

نِعْمَ الْمَوْلٰى وَنِعْمَ النَّص۪يرُ

اَلْبَاق۪ى هُوَ الْبَاق۪ى

Said Nursi
***
— 95 —

List Siedemnasty

(Dopisek do Błysku Dwudziestego Piątego)
List kondolencyjny po śmierci dziecka
بِاسْمِهِ وَاِنْ مِنْ شَيْءٍ اِلَّا يُسَبِّحُ بِحَمْدِه۪

Mój drogi bracie w życiu ostatecznym, Hafiz Halid Efendi!

بِسْمِ اللّٰهِ الرَّحْمٰنِ الرَّح۪يمِ
وَبَشِّرِ الصَّابِر۪ينَ ٭ اَلَّذ۪ينَ اِذَا اَصَابَتْهُمْ مُص۪يبَةٌ قَالُوا اِنَّا لِلّٰهِ وَاِنَّا اِلَيْهِ رَاجِعُونَ

Mój bracie, śmierć twego dziecka zasmuciła mnie, lecz اَلْحُكْمُ لِلّٰهِ zaś poddanie się zarządzeniu Boga i podporządkowanie się Jego postanowieniu są cechami szczególnymi islamu. Niechaj Wszechmocny Bóg ześle ci wszelką cierpliwość, niechaj uczyni zmarłe dziecko twym pomocnikiem, który wstawi się za tobą w życiu ostatecznym. Objaśnię pięć Punktów, które są prawdziwie dobrą nowiną i oferują prawdziwe pocieszenie zarówno tobie, jak i pobożnym wiernym, którzy są tobie podobni.

— 96 —

Punkt Pierwszy: Znaczenie frazy وِلْدَانٌ مُخَلَّدُونَ młodzieńcy nieśmiertelni, użytej we Wszechmądrym Koranie , jest następujące: Za pomocą tego wyrażenia owe wersety dają dobra nowinę, wskazując na to, że dzieci wiernych, które zmarły przed osiągnięciem dojrzałości, przetrwają na wieki w godnym Raju kształcie ślicznych dzieci; że w objęciach swych ojców i matek, którzy wejdą do Raju, będą dla swych rodziców źródłem wiecznej szczęśliwości; że zapewnią swym rodzicom osiągnięcie najsłodszej z przyjemności, jaką są miłość i pieszczoty dziecka; że w Raju będzie można znaleźć wszelkie możliwe przyjemności; że ci, którzy twierdzą iż jako że Raj nie jest miejscem właściwym dla rozmnażania się, nie będzie w nim miłości ani pieszczot dzieci, nie rozumują poprawnie; że zyskanie milionów lat czystej, wolnej od bólu i wiecznej miłości dzieci w zamian za dziesięć lat (lub coś około tego) miłości, która łączy się ze strapieniami tego świata, będzie źródłem wielkiej szczęśliwości dla wierzących.

Punkt Drugi: Pewnego razu, gdy pewien człowiek przebywał w więzieniu, przysłano do niego jedno z jego przemiłych dzieci. Nieszczęsny więzień cierpiał zarówno z powodu własnych strapień, jak i z powodu cierpień dziecka, którego nie mógł uczynić szczęśliwym. Wówczas litościwy sędzia posłał do owego człowieka posłańca, który mu rzekł: "Z całą pewnością dziecko jest twoje, lecz jest również moim poddanym i jednym z moich ludzi. Zabiorę je do pięknego pałacu, w którym się nim zaopiekuję". Więzień zapłakał w udręce i odpowiedział: "Nie oddam ci mojego dziecka, które jest moją jedyną pociechą!" Jego przyjaciele rzekli do niego: "Twój żal nie ma sensu. Jeśli żałujesz dziecka, to przecież odejdzie ono do przestronnego pałacu szczęścia, miast pozostawać w tym brudnym, przygnębiającym lochu. Jeśli jednak żal ci samego siebie i myślisz o własnych korzyściach, to wiedz, że jeśli dziecko pozostanie tutaj, prócz jednej wątpliwej i tymczasowej przyjemności, jakiej doznasz, będziesz cierpiał wielką rozpacz i ból z powodu trudności, jakie będą jego udziałem. Jeśli jednak odejdzie do owego pałacu, przyniesie ci to wielorakie korzyści, jako że dziecko zwróci na ciebie uwagę królewskiego miłosierdzia i wstawi się za tobą. Król zapragnie, być mógł je zobaczyć, a z pewnością nie wyśle go do więzienia, lecz uwolni cię i wezwie do swego pałacu, gdzie pozwoli ci spotkać się z dzieckiem, jednak pod jednym warunkiem: że zaufasz królowi i będziesz mu posłuszny!"

Mój drogi bracie, podobnie jak powiedziałem w tym porównaniu, musisz myśleć w następujący sposób (podobnie jak powinni myśleć inni wierni, kiedy umrze ich dziecko): Dziecko było niewinne, zaś jego Stwórca jest

— 97 —

Najbardziej Litościwy i Najbardziej Szczodry. Zabrał je do Swych doskonałych łaski i miłosierdzia, które zastąpią moje niedoskonałe wychowanie i litość. Uwolnił je z pełnego smutków, nieszczęść i trudów więzienia tego świata i wysłał je do Ogrodów Raju. Jakież to szczęście dla twego dziecka! Gdyby pozostało na tym świecie, któż może wiedzieć, na jakiego człowieka by wyrosło? Zatem nie żałuję go, ponieważ wiem, że mu się poszczęściło. Jeśli chodzi o moje własne korzyści, nie żałuję samego siebie, nie jestem smutny ani nie jest mi przykro. Gdyby twój syn pozostał na tym świecie, doznałby może dziesięciu lat przemijającej miłości przemieszanej z cierpieniami. Następnie, gdyby był człowiekiem prawym i biegłym w sprawach tego świata, być może mógłby dopomóc mi w mojej pracy. Jednak poprzez swoją śmierć stał się tym, który wstawi się również za mną, zdobywając dla mnie dziesięć milionów lat miłości dziecka i niekończącej się szczęśliwości w wiecznie trwającym Raju. Z pewnością człowiek, który traci jedną wątpliwą korzyść, jakiej doznałby tu i teraz, zaś zyskuje tysiąc korzyści, jakich z pewnością dozna później, nie szlocha, nie lamentuje ani nie płacze z rozpaczy!

Punkt Trzeci: Zmarłe dziecko było stworzeniem, własnością, sługą oraz (wraz ze wszystkimi swymi członkami) dziełem Najbardziej Litościwego Stwórcy; należąc do Niego, było przyjacielem dla swych rodziców, na pewien czas powierzonym ich opiece. W zamian za ich opiekę, Stwórca dał im przyjemność zawartą w Jego litości jako natychmiastową zapłatę. Teraz, jeśli miłosierdzie i mądrość Litościwego Stwórcy, do Którego - jako do właściciela dziecka - należało dziewięćset dziewięćdziesiąt dziewięć z tysiąca udziałów, wymagały tego, by odebrać wam dziecko i położyć kres temu rodzajowi waszej służby, jakim była opieka nad nim, płacz, żal i rozpacz z powodu straty jednego pozornego udziału w obliczu Tego, Który jest prawdziwym właścicielem niemal całego ich tysiąca, ów płacz, z którego można wywnioskować, że ten, kto płacze, skarży się na decyzję Litościwego, nie przystoi wiernemu, lecz raczej ludziom niedbalstwa i zbłądzenia.

Punkt Czwarty: Gdyby świat był wieczny, a człowiek miał na wieki na nim pozostać, zaś rozłąka ze zmarłymi nie miałaby końca, wówczas żal, smutek, rozpacz i biadania miałyby pewien sens. Lecz jako że ten świat jest jedynie gospodą, to niezależnie od tego, dokąd odeszło zmarłe dziecko, my również tam odejdziemy. Co więcej, nie tylko ono umarło - traktem wyznaczonym przez śmierć podążają wszyscy ludzie. Ponieważ zaś rozłąka nie trwa wiecznie, spotkasz się ze swym synem zarówno w królestwie pośrednim, jak i w życiu ostatecznym. Powinniśmy powiedzieć: "Rozkaz należy jedynie do Boga. Bóg dał, Bóg zabrał", a także: " Wszelka chwała niech będzie Bogu Jedynemu w każdej sytuacji"; powinniśmy być cierpliwi i składać Mu podziękowania.

— 98 —

Punkt Piąty: Litość, która jest jednym z najbardziej delikatnych, najpiękniejszych, najmilszych i najsłodszych przejawów Bożego miłosierdzia, jest niby świetlisty eliksir. Jest o wiele bardziej bezpośrednia od namiętnej miłości, jest środkiem szybkiego zjednoczenia się z Wszechmocnym Bogiem. Tymczasową miłość i miłość tego świata jedynie z największym trudem można przekształcić w miłość prawdziwą, dzięki której można odnaleźć Boga, lecz litość przywiązuje serca do Niego w bardziej czysty i bardziej bezpośredni sposób, a przy tym bez trudności. Zarówno ojciec, jak i matka kochają swe dziecko bardziej niż cały świat. Jeśli mają to szczęście, że są prawdziwymi wiernymi, strata dziecka powoduje, że odwracają swe oblicza od tego świata i znajdują Prawdziwego Obdarowującego, Który zsyła wszystkie dary. Mówiąc: "Ten świat jest efemeryczny i nie jest wart tego, aby przywiązało się do niego choć jedno serce", wiążą swe serca z miejscem, do którego odeszło ich dziecko, co umożliwia im osiągnięcie wysokiego stopnia duchowego rozwoju.

Ludzie niedbalstwa i zbłądzenia są pozbawieni szczęśliwości i dobrej nowiny, jakie są zawarte w owych pięciu punktach. Dzięki poniższym słowom możesz ujrzeć, jak godne politowania jest ich położenie:

Tacy ludzie widzą ich jedyne dziecko w boleściach agonii, a ponieważ z powodu swego niedbalstwa i zbłądzenia wyobrażają sobie, że ten świat jest wieczny, przypuszczają, że śmierć jest niebytem i wieczną rozłąką. Myślą, że dziecko spoczywa w grobie, w ziemi, miast leżeć w miękkim łóżku, zaś z powodu ich niedbalstwa i zbłądzenia nie przychodzi im na myśl Raj Miłosiernego i wypełnione darami niebiosa Najbardziej Litościwego z litościwych. Dzięki temu porównaniu możesz ujrzeć rozpacz, smutek i żal, z powodu których cierpią. Tymczasem wiara i islam mówią do człowieka wierzącego: "Najbardziej Litościwy Stwórca zabierze twe dziecko, które teraz znosi boleści agonii, z tego niewiele wartego świata do Raju. Uczyni je zarówno twoim dzieckiem na wieki, jak i twoim orędownikiem. Nie smuć się, rozłąka jest jedynie tymczasowa! Powiedz: اَلْحُكْمُ لِلّٰهِ

اِنَّا لِلّٰهِ وَاِنَّا اِلَيْهِ رَاجِعُونَ

i znoś ją cierpliwie.

اَلْبَاق۪ى هُوَ الْبَاق۪ى

Said Nursi
— 99 —

List Osiemnasty

بِاسْمِه۪ سُبْحَانَهُ وَاِنْ مِنْ شَيْءٍ اِلَّا يُسَبِّحُ بِحَمْدِه۪

(Ten List składa się z trzech Ważnych Kwestii).

PIERWSZA WAŻNA KWESTIA

Sławni święci mężowie, tacy jak Muhjiddin al-'Arabi (niechaj jego tajemnica będzie uświęcona), autor dzieła Al-Futuhat al-Makkija, czy Sajjid 'Abd Al-Karim (niechaj jego tajemnica będzie uświęcona), autor dobrze znanej księgi zatytułowanej Al-Insan al-Kamil, mówią o siedmiu poziomach globu ziemskiego, o białej ziemi leżącej za górą Kaf, a także o dziwnych rzeczach, które w Al-Futuhat... określane są terminem maszmaszija. Czy to, o czym mówią, jest prawdą? Takie miejsca na ziemi nie istnieją, a co więcej, rzeczy, które powiedzieli owi uczeni, są niemożliwe do przyjęcia przez geografię i naukę. Jeśli zaś nie jest to prawda, jak mogą oni być świętymi? Jak ludzie, którzy mówią rzeczy do tego stopnia sprzeczne z prawdą i rzeczywistością, mogą być ludźmi prawdy?

Odpowiedź: Zaprawdę, byli oni ludźmi prawdy, a ponadto świętymi, którzy doświadczyli bezpośredniej i prawdziwej wizji. To, co ujrzeli, ujrzeli bezbłędnie, lecz ponieważ nie ustrzegli się pewnych błędów w wypowiedziach, jakie wygłosili, pozostając w stanie oświecenia i zaświadczenia o prawdzie, którą nie w pełni pojęli, a także w interpretacjach ich wizji podobnych snom, pod pewnym względem pomylili się. Ludzie tego rodzaju, ludzie odsłaniających prawdę wizji, nie są w stanie zinterpretować tego, co widzą, pozostając w stanie tego rodzaju, tak jak człowiek nie jest w stanie zinterpretować własnego snu, kiedy śni. Tymi, którzy są w stanie zinterpretować owe wizje, są skrupulatni uczeni, zachowujący dziedzictwo proroctwa, zwani tymi, którzy doznali oczyszczenia. Z pewnością ludzie bezpośredniej wizji należący do owej grupy, kiedy wznoszą się do poziomu oczyszczenia, rozumieją swój błąd (a to dzięki przewodnictwu Koranu i sunnie Proroka, niech będzie z nim pokój i miłosierdzie) i są w stanie sprostować go, tak jak to uczynili.

— 100 —

Wysłuchajcie następującej historii, będącej rodzajem porównania, które zobrazuje ową prawdę:

Pewnego razu żyli dwaj pasterze, będący spośród ludzi, którzy poprzez swoje serca zbliżają się do prawdy. Wydoili swoje owce do drewnianego wiadra, a wiadro postawili obok siebie. Na wierzchu wiadra położyli swoją fujarkę, a następnie jeden z nich wyciągnął się na ziemi i zmorzył go sen. Drugi pasterz uważnie obserwował śpiącego, kiedy zauważył, że z nosa tego, który spał, wyszło stworzenie podobne do muchy, które spojrzało na wiadro z mlekiem, weszło do środka piszczałki jednym jej końcem, wyszło drugim, a następnie skryło się w dziurze w ziemi, pod krzakiem. Chwilę później owo "coś" ponownie wyszło z dziury, przeszło przez fujarkę i weszło do nosa śpiącego, po czym ten obudził się i wykrzyknął: "Ależ miałem niezwykły sen!" Jego przyjaciel odpowiedział: "Oby Bóg sprawił, że wyniknie z niego jakieś dobro. Co ci się śniło?" Tamten człowiek rzekł:

"Widziałem morze mleka, nad którym przerzucono dziwny most. Na górze tego mostu znajdowały się zamknięte okna. Przeszedłem przez most i ujrzałem zagajnik dębów, których wierzchołki były ociosane w szpic. Pod dębami była jaskinia; wkroczyłem do niej i znalazłem skarbiec pełen złota. Zastanawiam się, jak można zinterpretować ów sen".

Jego czujny przyjaciel odrzekł: "Morzem mleka, które widziałeś, było nasze drewniane wiadro, a mostem - fujarka. Dęby były owym krzakiem, a jaskinia - tą małą dziurą w ziemi. Weź oskard, a pokażę ci skarbiec z twego snu". Tamten przyniósł oskard i obaj kopali pod krzakiem, gdzie znaleźli tyle złota, że wystarczyło ono do tego, by zapewnić im dostatek na tym świecie.

Zatem to, o czym śnił śpiący człowiek i co widział, było słuszne, lecz ponieważ nie pojmował snu, kiedy go śnił, a także nie mógł go zinterpretować, nie mógł rozróżniać między światem materialnym a niematerialnym, a jego twierdzenia były częściowo błędne, kiedy powiedział: "Widziałem faktycznie istniejące, rzeczywiste morze". Jednak ponieważ ten, który nie spał, mógł rozróżniać między światem materialnym a światem podobieństw, miał on prawo do tego, by zinterpretować ów sen i powiedzieć:

"To, co ujrzałeś we śnie, było prawdą, lecz nie widziałeś rzeczywistego morza. Nasze wiadro na mleko ukazało się twojej wyobraźni jako morze, nasza fujarka jako most, i tak dalej". Oznacza to, że musimy rozróżniać między światem materialnym a światem duchowym i odróżniać jeden z nich od drugiego. Jeśli tego nie uczynimy, a będziemy postrzegać je jako połączone, nasze twierdzenia w ich temacie wydadzą się błędne.

Wyobraźcie sobie, że cztery ściany małego pokoju są pokryte czterema wielkimi zwierciadłami. Kiedy wkraczacie do owego pokoju, widzicie go

— 101 —

tak rozległym, jakby zajmował wielki obszar. Jeśli powiecie: "Mój pokój zdaje się być tak rozległy, jakby zajmował wielki obszar", nie popełnicie błędu w tym, co mówicie. Jeśli jednak stwierdzicie: "Mój pokój jest tak rozległy, jakby zajmował wielki obszar", będziecie w błędzie, ponieważ pomyliliście świat podobieństw ze światem rzeczywistym.

Zatem opisów siedmiu warstw ziemi, jakich dokonali przeświadczeni o prawdzie ludzie, przed którymi odsłoniła się prawda, nie można zważyć na szalach Księgi i sunny, jako że nie odnoszą się one jedynie do fizycznego stanu ziemi ani też nie zostały sporządzone jedynie z punktu widzenia geografii. Na przykład ludzie ci powiedzieli, że jeden z owych poziomów zamieszkany jest przez dżinny i demony, a jest tak rozległy, że na przebycie go potrzeba tysiąca lat drogi. Jednak owych dziwnych poziomów nie znajdziemy na naszej planecie, która wyznacza ich obwód każdego roku lub co dwa lata. Jeśli jednak przyjmiemy, że nasz glob w świecie znaczeń, w świecie podobieństw, w pośrednim królestwie i w świecie duchowym jest jak nasiono sosny, podobieństwo drzewa, które wyrasta z owego nasiona, będzie niczym wielkie sosnowe drzewo w porównaniu do nasiona. Zatem niektórzy spośród ludzi, jacy doznali bezpośredniej wizji, na drodze ich duchowych podróży zauważyli, że niektóre z poziomów ziemi w świecie podobieństw są nadzwyczaj rozległe i rozciągają się na odległość równą tysiącom lat podróży. To, co ujrzeli, było słuszne, lecz ponieważ świat podobieństw powierzchownie przypomina świat rzeczywisty, ujrzeli oni owe dwa światy jako połączone i stosownie do tego zinterpretowali to, co widzieli. Kiedy powrócili do świata rozsądku, jako że zabrakło im pewnej równowagi i jako że dokładnie spisali to, czego doświadczyli, zostało to odebrane jako sprzeczne z rzeczywistością. Jak podobieństwa wielkiego pałacu czy wielkiego ogrodu znajdziemy w małym lusterku, tak samo podobieństwa i prawdy natury niematerialnej, rozległe na tysiące lat, w naszym świecie materialnym mogą zostać umieszczone na przestrzeni, której pokonanie zajęłoby jeden rok.

Podsumowanie: Dzięki objaśnieniu tej kwestii można pojąć, że stopień świadectwa poprzez ujrzenie czegoś jest daleko niższy od stopnia, jaki daje wiara w to, co niewidzialne. Oznacza to, że pewne objawienia, których nie możemy pojąć, a których doznali święci mężowie, polegający jedynie na bezpośredniej wizji, nie dosięgają twierdzeń dotyczących prawd wiary, jakie głoszą oczyszczeni i skrupulatni uczeni, będący ludźmi spuścizny po proroctwie, polegający nie na bezpośredniej wizji, lecz na Koranie i Objawieniu - ich twierdzenia dotyczą tego, co niewidzialne, lecz są klarowne, wyczerpujące i słuszne. To z kolei oznacza, że równowagą wszelkich oświeceń,

— 102 —

stanów duchowych i odsłaniających rzeczywistość wizji są Księga i sunna; że ich kryterium są święte zasady Księgi i sunny, a także prawa oparte na rozważaniach oczyszczonych i skrupulatnych uczonych.

DRUGA WAŻNA KWESTIA

Pytanie: Jedność bytu uważana jest przez wielu ludzi za najbardziej wzniosłą stację duchowego rozwoju, jednak brak wyraźnego znaku na poparcie takiego twierdzenia czy to w postępowaniu towarzyszy Proroka (a zwłaszcza czterech Kalifów Sprawiedliwych, którzy osiągnęli poziom największej świętości), czy to pomiędzy imamami z rodziny Proroka (a zwłaszcza pięcioma "ludźmi płaszcza"), czy to wśród wielkich interpretatorów prawa, czy to w pokoleniu, które nastąpiło po towarzyszach - a zwłaszcza wśród czterech założycieli szkół prawnych. Czy zatem ci, którzy żyli później, osiągnęli poziom wyższy od tych, których wyżej wymieniliśmy? Czy znaleźli lepszy trakt, którym należy postępować?

Odpowiedź: Niech Bóg uchroni! Absolutnie nikt nie może wspiąć się wyżej niż owi oczyszczeni ludzie, którzy byli gwiazdami najbliższymi słońca proroctwa i dziedzicami proroctwa. Zaiste, najlepszy trakt należy do nich!

Jeśli chodzi o jedność bytu, jest to niedoskonała droga i niedoskonały stan, jednak jako że owa droga jest świetlista i przyjemna, większość ludzi, którzy w swych podróżach duchowych osiągnęli ten poziom, nie chce go porzucić. Tacy ludzie pozostają na owym poziomie i mniemają, że jest on najwyższym ze wszystkich.

Jeśli dusza człowieka, który obrał tę drogę, jest pozbawiona zamiłowania do rzeczy materialnych, jeśli odrzuca pośredników, jeśli rozdarła zasłonę pozornych przyczyn, by zanurzyć się w stanie zaświadczenia, wówczas jedność bytu, jakiej ów człowiek doświadcza (która nie jest związana z wiedzą), wynikająca nie z jedności istnienia, lecz z jedności świadectwa, może sprawić, że odniesie on niewątpliwy sukces, docierając do pewnej stacji duchowej podróży. Tak, taki człowiek może nawet osiągnąć stopień zaprzeczenia wszechświatowi przez wzgląd na Boga. Jeśli jednak pogrąży się w pozornych przyczynach i pozwoli, by zaabsorbowało go to, co materialne, jedność istnienia może dla niego oznaczać, że dojdzie aż do punktu, w którym zaprzeczy istnieniu Boga przez wzgląd na wszechświat!

— 103 —

Tak, najwspanialszym traktem jest trakt towarzyszy Proroka, tych, którzy kroczą ich śladami, i tych, którzy doznali oczyszczenia. Ich ogólną zasadą była ta, która mówiła, حَقَٓائِقُ الْاَشْيَٓاءِ ثَابِتَةٌ Zgodnie ze znaczeniem wersetu: لَيْسَ كَمِثْلِهِ شَيْءٌ nie istnieje absolutnie nic, co mogłoby przypominać Wszechmocnego Boga. Tak, On jest całkowicie ponad pojmowanie Go w powiązaniu z jakimkolwiek miejscem czy kategorią, ponad możliwością rozdzielenia na części jedności Jego, Jedynego! Jego związek ze wszystkimi istotami zawiera się w akcie stworzenia. Byty nie są wytworami wyobraźni ani fantazji, wbrew temu, co mówią ci, którzy podążają drogą jedności bytu. Również rzeczy, które widzimy, są dziełami Wszechmocnego Boga. Żadna rzecz nie jest Nim, lecz wszystkie rzeczy pochodzą od Niego, a dotyczące ich wydarzenia nie mogą być przedwieczne. Uczynimy tę kwestię łatwiejszą do zrozumienia za pomocą dwóch porównań.

Porównanie pierwsze: Istnieje król, mający pod swymi rozkazami ministra sprawiedliwości, który to minister ukazuje przejawy królewskiego imienia "Sprawiedliwy Sędzia". Innym z imion owego króla jest "Kalif", a przejawami owego imienia są urząd wielkiego muftiego (ar. szajch al-islam) oraz instytucje naukowe. Innym z imion króla, poprzez które wszelkie urzędy wojskowe wykonują swe działania, jest "Głównodowodzący", a przejawem tego imienia jest wojsko. Gdyby ktoś wystąpił i powiedział:

"Król jest jedynie Sprawiedliwym Sędzią i nie posiada urzędów ani ministerstw innych niż Ministerstwo Sprawiedliwości", wówczas wszystkie atrybuty i działania uczonych religijnych w urzędzie wielkiego muftiego należałoby przypisać - teoretycznie, lecz nie w rzeczywistości - urzędnikom Ministerstwa Sprawiedliwości, zaś drugi i będący cieniem pierwszego urząd wielkiego muftiego musiałby zaistnieć w wyimaginowany sposób w strukturach rzeczywistego Ministerstwa Sprawiedliwości. Ponadto - hipotetycznie - wszelkie działania i oświadczenia Ministerstwa Wojny należałoby przypisać urzędnikom Ministerstwa Sprawiedliwości, wyobrazić sobie, że wewnątrz Ministerstwa Sprawiedliwości istnieje wyimaginowane Ministerstwo Wojny, i tak dalej. W takiej sytuacji prawdziwym imieniem króla byłoby jedynie imię

"Sprawiedliwy Sędzia", zaś prawdziwą władzą byłaby jedynie jego władza nad Ministerstwem Sprawiedliwości, podczas gdy jego imiona takie, jak "Kalif", "Głównodowodzący" czy "Sułtan" nie byłyby

— 104 —

rzeczywiste, lecz jedynie hipotetyczne. Jednakże natura królowania i prawda o panowaniu wymagają tego, by wszystkie imiona władcy były rzeczywiste, zaś rzeczywiste imiona wymagają istnienia rzeczywistych urzędów.

Zatem Boża wszechwładza wymaga rzeczywistego istnienia licznych Imion Boga, takich jak, Ten, Który obejmuje Swym miłosierdziem każdą rzecz (ar. Ar-Rahman), Ten, Który daje zaopatrzenie (ar. Ar-Razzak), Ten, Który zsyła dary (ar. Al-Vahhab), Stwórca. (ar. Al-Khallaq), Ten, Który jest jedyną prawdziwą przyczyną każdej rzeczy (ar. Al-Fa'al), Szczodry lub Hojny (ar. Al-Karim) czy Litościwy (ar. Ar-Rahim). Owe prawdziwe i rzeczywiste Imiona wymagają istnienia rzeczywistych zwierciadeł. Jako że ci, którzy podążają drogą jedności bytu, mówią: لَا مَوْجُودَ اِلَّا هُوَ degradują rzeczywiste istnienie wszystkich bytów do poziomu wyobrażenia. Najpiękniejsze Imiona Wszechmocnego Boga: "Ten, Którego istnienie jest konieczne", "Istniejący", Jeden (ar. Al-Vahid) i Jedyny (ar. Al-Ahad) mają swe prawdziwe przejawy i sferę dzia-

łania. Oczywiście, gdyby zwierciadła owych Imion i sfery ich działania nie byłyby rzeczywiste, lecz wyimaginowane i nieistniejące w rzeczywistości, nie wyrządziłoby to Najpiękniejszym Imionom Boga żadnej szkody. Być może, gdyby istnienie nie miało swej barwy w zwierciadle prawdziwego istnienia, stałoby się czystsze i bardziej lśniące, jednakże wówczas przejawy takich Imion, jak "Ar-Rahman", "Ar-Razzak", Ten, Który podporządkowuje Sobie każdą rzecz (ar. Al-Qahhar), "Ar. Al-Dżabbar" i "Al-Khallaq", nie byłyby rzeczywiste, lecz jedynie hipotetyczne. Jednakże owe Imiona są tak samo rzeczywiste, jak Imię "Istniejący", zatem nie mogą być jedynie cieniami; są prawdami podstawowymi, nie zaś czymś, co jest wtórne.

Towarzysze Proroka, wielcy interpretatorzy prawa i imamowie spośród rodziny Proroka powiedzieli حَقَٓائِقُ الْاَشْيَٓاءِ ثَابِتَةٌ zaś przejawy istnienia Wszechmocnego i Jego Najpiękniejszych Imion są rzeczywistością. To dzięki Jego aktowi stworzenia zostają powołane do istnienia wszelkie rzeczy. Oczywiście w porównaniu z istnieniem Tego, Którego

— 105 —

istnienie jest konieczne, istnienie innych rzeczy jest nadzwyczaj bladym i nietrwałym cieniem, lecz nie jest jedynie wytworem wyobraźni czy też fantazji. Wszechmocny Bóg powołuje do istnienia poprzez Swoje Imię "Stwórca" i On jest Tym, Który utrzymuje istnienie każdej rzeczy.

Porównanie drugie: Wyobraźcie sobie, że na czterech ścianach tego domu są cztery lustra, a każde z nich zajmuje całą ścianę. Jakkolwiek dom wraz z trzema pozostałymi zwierciadłami nie byłby przedstawiany w każdym ze zwierciadeł, odbicia rzeczy w każdym z nich byłyby zgodne z ustawieniem i kolorem zwierciadła, w którym odbijałoby się podobieństwo domu właściwe dla tego konkretnego lustra. Teraz do owego domu wkraczają dwaj mężczyźni. Jeden z nich spogląda w jedno ze zwierciadeł i mówi: "W nim znajduje się wszystko". Kiedy słyszy o innych zwierciadłach i obrazach, jakie się w nich odbijają, dopasowuje to, co słyszy, do drobnego wycinka owego jednego zwierciadła, choć to, co ono odbija, jest po dwakroć cieniem, a odbita w nim rzeczywistość jest zmniejszona i zmieniona. Ów człowiek mówi również: "Widzę owe rzeczy odbite w zwierciadle w taki sposób, a zatem taka jest rzeczywistość". Drugi mężczyzna mówi do niego: "Tak, widzisz owe rzeczy w taki sposób, a to, co widzisz, jest prawdą. Jednak ich prawdziwy i rzeczywisty kształt nie jest taki jak ten, który widzisz w lustrze. Prócz tego zwierciadła istnieją jeszcze inne, które nie są jedynie cieniami cieni i nie są tak maleńkie jak to, w które spoglądasz".

Każde z Najpiękniejszych Imion Boga wymaga istnienia właściwego dla niego zwierciadła. Jako że Imiona - na przykład - "Miłosierny" i "Ten, Który daje zaopatrzenie", są prawdziwe i mają podstawowe znaczenie, wymagają istnienia odpowiednich dla nich bytów, które potrzebują zaopatrzenia i okazania miłosierdzia. Tak jak Imię "Ten, Którego miłosierdzie obejmuje każdą rzecz" wymaga istnienia rzeczywistych bytów, wyposażonych w dusze i potrzebujących zaopatrzenia na tym świecie, tak samo Imię "Ten, Którego litość obejmuje każdą rzecz" wymaga istnienia rzeczywistego Raju.

Utrzymywanie, że jedynie Imiona "Ten, Którego istnienie jest konieczne", "Istniejący" i "Jedyny w Swej jedności" są rzeczywiste, zaś inne z Najpiękniejszych Imion są jedynie ich cieniami, jest rodzajem niesprawiedliwości wobec owych innych Imion.

To właśnie z powodu owej tajemnicy ten wspaniały i najlepszy trakt z pewnością jest traktem towarzyszy Proroka, imamów z jego rodziny, tych,którzy dostąpili oczyszczenia, orazwielkich interpretatorów prawa

— 106 —

i założycieli czterech szkół prawnych, którzy posiedli największą świętość i byli najlepszymi spośród uczniów Koranu.

سُبْحَانَكَ لَا عِلْمَ لَنَٓا اِلَّا مَا عَلَّمْتَنَٓا اِنَّكَ اَنْتَ الْعَل۪يمُ الْحَك۪يمُ

رَبَّنَا لَا تُزِغْ قُلُوبَنَا بَعْدَ اِذْ هَدَيْتَنَا وَهَبْ لَنَا مِنْ لَدُنْكَ رَحْمَةً اِنَّكَ اَنْتَ الْوَهَّابُ

اَللّٰهُمَّ صَلِّ وَ سَلِّمْ عَلٰى مَنْ اَرْسَلْتَهُ رَحْمَةً لِلْعَالَم۪ينَ وَ عَلٰٓى اٰلِهِ وَ صَحْبِهِ اَجْمَع۪ينَ

TRZECIA WAŻNA KWESTIA

Tej kwestii nie można rozwikłać wyłącznie za pomocą filozofii i rozumu.

كُلَّ يَوْمٍ هُوَ ف۪ى شَاْنٍ

فَعَّالٌ لِمَا يُر۪يدُ

Pytanie: Jaka jest przyczyna zdumiewającej i nieustannej aktywności we wszechświecie? Jaka mądrość jest zawarta w owym nieustannym działaniu? Dlaczego ulotne istoty stale i bez chwili przerwy podlegają zmianom i są odnawiane?

Odpowiedź: Wyjaśnienie zawartej w tym mądrości wymagałoby tysiąca stron. Zrezygnujemy zatem z pełnego wyjaśnienia tej kwestii, zaś skupimy się jedynie na dwóch stronach z owego tysiąca i na nadzwyczaj krótkim objaśnieniu.

Jeśli człowiek wykonuje swe wrodzone funkcje lub też obowiązek wobec społeczeństwa z entuzjazmem, każdy, kto uważnie go obserwuje, z pewnością zrozumie, że istnieją dwie rzeczy, które sprawiają, iż ów człowiek postępuje w taki sposób.

— 107 —

Pierwsza to korzyści, owoce i zalety, będące efektem spełnionego obowiązku, które nazywane są przyczyną ostateczną.

Druga to rzeczy takie, jak miłość, pragnienie czy przyjemność, które powodują, że człowiek wykonuje swe obowiązki z entuzjazmem; są one nazywane konieczną przyczyną i powodem.

Weźmy na przykład jedzenie. Przyjemne pragnienie powstające z apetytu sprawia, że człowiek je, a następnie efektem jedzenia staje się odżywianie ciała i podtrzymanie życia. W ten sam sposób

وَلِلّٰهِ الْمَثَلُ الْاَعْلٰى

- niesamowita, zdumiewająca i niekończąca się aktywność we wszechświecie, oparta na dwóch rodzajach Najpiękniejszych Imion Boga, zachodzi dla dwóch przykładów olbrzymiej mądrości, a każdy z nich również jest nieskończony:

Pierwsza przyczyna i przykład mądrości: Istnieją nieprzeliczone rodzaje przejawów Najpiękniejszych Imion Wszechmocnego Boga. Różnorodność stworzeń jest wynikiem różnorodności owych przejawów. Imiona Boże wymagają tego, by przejawiały się w niezmienny sposób; to jest pragną ukazać będące ich dziełem hafty; to jest pragną tego, by przejawy ich piękna ukazały się w zwierciadłach, jakimi są owe hafty, i by były widziane; to jest chcą tego, by księga wszechświata i przesłanie wszystkich stworzeń były odnawiane w każdej chwili; to jest wymagają nieprzerwanego zapisywania wymownym pismem swego przesłania i ukazania go uważnemu spojrzeniu Przeczystego i Przenajświętszego, Tego, o Którego istnieniu oświadczają, jak również spojrzeniu wszystkich istot świadomych; to jest wymagają tego, by każde z ich przesłań zostało odczytane.

Druga przyczyna i przykład mądrości: Jak źródłem działania wszelkich stworzeń jest pragnienie, chęć i przyjemność (a w każdym działaniu bez wątpienia zawarta jest przyjemność; zaiste, każde działanie jest rodzajem przyjemności), tak atrybutami Tego, Którego istnienie jest konieczne, są nieograniczona, święta litość i nieskończone, święte miłosierdzie - przejawiające się w kształcie i sposobie właściwych dla Tego, Który ze swej istoty jest ponad wszelką potrzebę i dla Jego absolutnego bogactwa, a także w sposób właściwy dla Jego całkowitej doskonałości. On jest Tym, Który odczuwa bezgraniczny i święty zapał, będący wynikiem Jego świętej litości i świętej miłości, nieskończoną świętą radość wynikającą z owego zapału, a także - jeśli można tak powiedzieć - nieskończoną świętą przyjemność będącą wynikiem owej radości. Przynależne Miłosiernemu i Litościwemu są - jeśli można sobie pozwolić na takie określenie - święta

— 108 —

satysfakcja i duma, będące wynikiem wdzięczności i doskonałości wszelkich istot, które z kolei wynikają z ich zdolności przejścia od tego, co jedynie możliwe, do tego, co rzeczywiste, a także z ich rozwijania się poprzez działalność stosowną dla właściwej im mocy. Oto, co w nieograniczony sposób wymaga niekończącej się aktywności.

Ponieważ filozofia i nauka naturalistów nie znają owego subtelnego przykładu mądrości, pomieszały one nieświadomą naturę, ślepy przypadek i pozbawione życia pozorne przyczyny przy rozważaniu owej zupełnie znanej, mądrej i możliwej do spostrzeżenia aktywności, i wpadły w ciemność zbłądzenia, nie będąc w stanie odnaleźć światła, jakie daje prawda.

قُلِ اللّٰهُ ثُمَّ ذَرْهُمْ ف۪ى خَوْضِهِمْ يَلْعَبُونَ

رَبَّنَا لَا تُزِغْ قُلُوبَنَا بَعْدَ اِذْ هَدَيْتَنَا وَهَبْ لَنَا مِنْ لَدُنْكَ رَحْمَةً اِنَّكَ اَنْتَ الْوَهَّابُ

اَللّٰهُمَّ صَلِّ وَ سَلِّمْ عَلٰى كَاشِفِ طِلْسِمِ كَائِنَاتِكَ بِعَدَدِ ذَرَّاتِ الْمَوْجُودَاتِ وَ عَلٰٓى اٰلِه۪ وَ صَحْبِه۪ مَا دَامَ الْاَرْضُ وَ السَّمٰوَاتُ

اَلْبَاق۪ى هُوَ الْبَاق۪ى

Said Nursi
***
— 109 —

List Dziewiętnasty

Traktat ten omawia ponad trzysta cudów Najszlachetniejszego Posłańca (niech będzie z nim pokój i miłosierdzie), które wskazują na prawdziwość jego przesłania. Jednocześnie List ten sam w sobie jest przejawem tychże cudów i ich darem, a także nadzwyczajnym dziełem pod trzema względami:

Po pierwsze: jego napisanie jest niewątpliwie niezwykłym wydarzeniem, jako że został napisany bez sięgania do źródła, jedynie w oparciu o pamięć, mimo że odwołuje się do tradycji Posłańca na ponad stu stronach. Poza tym, został on napisany na grzbietach gór, w dolinach i ogrodach, w ciągu około czterech dni, przez średnio trzy godziny dziennie, a więc w sumie w ciągu dwunastu godzin!

Po drugie: Ten, kto przepisuje ów List, nie znudzi się, jakiegokolwiek fragmentu z niego by nie przepisywał. Ciągłe czytanie listu nie powoduje utraty jego piękna, jak długo by nie trwało. Stąd wzbudził on zainteresowanie nawet leniwych kopistów, którzy w tym trudnym czasie sporządzili około siedemdziesięciu egzemplarzy tego dzieła w ciągu jednego roku, co w pełni przekonało tych, którzy świadomi są warunków, w jakich żyjemy, iż ów List jest jednym z przejawów cudów, które omawia.

Po trzecie: W egzemplarzu spisanym przez jednego z kopistów (gdy on sam nie zdawał sobie z tego sprawy) wyrażenia "Najszlachetniejszy Posłaniec" (w całym Liście) i "Szlachetny Koran" (w jego piątej części) powtórzyły się dokładnie tyle samo razy, podobnie jak w ośmiu innych egzemplarzach. Stało się tak, mimo iż spisujący owe kopie nigdy się nie spotkali, a ja sam odkryłem tę zbieżność dopiero później. Tak więc ten, kto ma w sobie choć trochę sprawiedliwości, nie przypisze owego tałafuq czystemu przypadkowi, a każdy, kto jest jego świadkiem, uzna, że jest to jedna z tajemnic świata niewidzialnego, i że List ten stanowi odzwierciedlenie cudów Najszlachetniejszego Posłańca (niech będzie z nim pokój i miłosierdzie).

— 110 —

Ponadto podstawy, na których opiera się ten traktat, są bardzo ważne, a przytoczone w nim hadisy są uznane za autentyczne i akceptowane przez uczonych z dziedziny tradycji Proroka (niech będzie z nim pokój i miłosierdzie), są zatem prawdziwe w większym stopniu niż zwyczajne przypowieści. Jeślibyśmy chcieli wymienić zalety tego traktatu, musielibyśmy napisać drugi traktat jemu podobny, dlatego wzywamy tych, którzy pragną go przeczytać, aby uczynili to choć jeden raz i sami stali się świadkami zalet niniejszego traktatu.

Said Nursi
***
Przypomnienie

Przytoczyłem w tym traktacie wiele szlachetnych hadisów, lecz podczas jego pisania nie miałem dostępu do żadnego ich zbioru, tak więc jeśli uczyniłem błąd w którymś z nich, niech zostanie poprawiony, bądź niech jedynie znaczenie będzie brane pod uwagę. Wedle przeważającej opinii wolno przytaczać szlachetny hadis w jego znaczeniu; to znaczy ten, kto go relacjonuje, może przytoczyć hadis, używając własnych słów, tak więc jeśli w tym liście znajdzie się jakiś błąd w treści, niechaj dany hadis będzie rozpatrywany jako "relacja znaczenia".

Said Nursi
***
— 111 —
Cuda Proroka Muhammada
(niech będzie z nim pokój i miłosierdzie)
بِاسْمِه۪ سُبْحَانَهُ وَاِنْ مِنْ شَيْءٍ اِلَّا يُسَبِّحُ بِحَمْدِه۪

بِسْمِ اللّٰهِ الرَّحْمٰنِ الرَّح۪يمِ
هُوَ الَّذ۪ٓى اَرْسَلَ رَسُولَهُ بِالْهُدٰى وَد۪ينِ الْحَقِّ لِيُظْهِرَهُ عَلَى الدّ۪ينِ كُلِّهِ وَ كَفٰى بِاللّٰهِ شَه۪يدًا مُحَمَّدٌ رَسُولُ اللّٰهِ

On, Który wysłał Swego Posłańca z drogą prostą i religią prawdy, aby jej dać wyższość nad wszelką religią! A Bóg wystarczy jako świadek (prawdziwości Swej obietnicy i misji Swego Posłańca)!

Muhammad jest Posłańcem Boga. Ci, którzy są razem z nim, są gwałtowni wobec niewiernych, a miłosierni względem siebie. Widzisz ich (wytrwałych w modlitwie) kłaniających się, wybijających pokłony, poszukujących łaski Boga i Jego zadowolenia. Ich znamię jest na ich twarzach, od śladów wybijania pokłonów. Taka jest ich przypowieść w Torze i taka jest ich przypowieść w Ewangelii: "Są oni jak ziarno zasiane, które wypuszcza kiełek i wzmacnia go, i staje się twardy, i trzyma się prosto na swoim źdźble, wprawiając w podziw siewców" - to, żeby przez nich doprowadzić do wściekłości niewiernych. Bóg obiecał tym spośród nich, którzy uwierzyli i pełnili dobre dzieła, przebaczenie (będące źródłem błogosławieństw) i nagrodę ogromną. Koran, 48:28-29.

(Jako że prawdziwość posłannictwa Muhammada, niech będzie z nim pokój i miłosierdzie, niezbicie potwierdzają Słowo Dziewiętnaste i Słowo Trzydzieste Pierwsze, do nich odsyłamy tych, którzy zainteresowani są kwestią dowodów. Tutaj z kolei - w ramach uzupełnienia wspomnianych Słów - przekazujemy błyski owej wielkiej prawdy poprzez dziewiętnaście Znaczących Wskazówek zawierających istotę rzeczy).

PIERWSZA ZNACZĄCA WSKAZÓWKA

Nie ma wątpliwości co do tego, iż Pan tego wszechświata i jego Władca czyni wszystko zgodnie ze Swą wiedzą i zarządza sprawami, opierając się na Swojej mądrości, obejmuje każdą rzecz Swoim spojrzeniem, powoduje wzrost każdej rzeczy z wiedzą i mądrością, zajmuje się także każdą sprawą, mając na celu pokazanie sensu, celu i korzyści kryjących się za każdą rzeczą.

— 112 —

Jak Stwórca wie, tak Ten, Który wie, mówi, a jako że mówi, to Jego mowa jest skierowana do tych, którzy ją rozumieją, którzy posiadają uczucia, zdolność myślenia i percepcji, a więc do rodzaju ludzkiego, będącego najlepszym z gatunków posiadających uczucia i zdolność rozumienia, łączącym w sobie te cechy jak żaden inny gatunek. Skoro Jego mowa jest skierowana do ludzkości, będzie On przemawiał do tych, spośród doskonałych synów człowieczych, którzy są godni Jego słów, do tych, którzy posiadają najlepszą moralność, oraz do tych, którzy zasługują na to, by być wzorem dla gatunku ludzkiego i jego przewodnikami.

Nie ma wątpliwości co do tego, że będzie On rozmawiał z Muhammadem (niech będzie z nim pokój i miłosierdzie), o którym przyjaciele i wrogowie zaświadczyli, że jest on posiadaczem najdoskonalszych wartości etycznych, najlepiej przygotowanym do przekazania przesłania Stwórcy, którego bierze za wzór jedna piąta świata, pod którego sztandarem moralnym zjednoczyło się pół ziemi, a przyszłość ludzkości rozjaśniło światło, lśniące przez trzynaście wieków. Muhammad (niech będzie z nim pokój i miłosierdzie) jest tym, za którego nieustannie modlą się światli ludzie wiary, prosząc Boga, aby dał mu miłosierdzie, szczęście, pochwałę i miłość, a także pięć razy dziennie odnawiając deklarację posłuszeństwa wobec niego. Bóg miał uczynić go - i faktycznie uczynił - Swoim Posłańcem. Miał uczynić go wzorem i przewodnikiem dla wszystkich ludzi i faktycznie sprawił, że takim się stał.

DRUGA ZNACZĄCA WSKAZÓWKA

Szlachetny Posłaniec (niech będzie z nim pokój i miłosierdzie) ogłosił ludzkości swą misję proroczą i okazał dowód prawdziwości swego posłannictwa, a mianowicie Szlachetny Koran. Pokazał ponad tysiąc wspaniałych cudów, co zostało potwierdzone przez uczonych, którzy je badali. Wszystkie owe cuda zostały potwierdzone, tak samo jak prawdziwość proroctwa i jego ogłoszenia, zaś przypisywanie tych cudów magii (jak postąpili wrogowie islamu spośród niewiernych, a o czym w wielu miejscach mówi Szlachetny Koran) wskazuje na to, że wrogom Proroka nie udało się zaprzeczyć cudom, jakich dokonał, zaś przypisując je - niech Bóg uchroni! - magii, oszukali jedynie siebie samych i zwiedli swych naśladowców.

Tak, cuda Proroka są niepodważalne i nijak nie da się im zaprzeczyć. Cud sam w sobie jest potwierdzeniem przez Pana Światów misji

Jego Szlachetnego Posłańca (niech będzie z nim pokój i miłosierdzie);

— 113 —

jest niczym słowa Boga: "Mój sługa mówi prawdę, więc posłuchajcie go i bądźcie mu posłuszni".

Oto przykład wyjaśniający tę kwestię:

Jeżeli znajdowałbyś się w obecności sułtana lub przebywał na jego dworze, i powiedziałbyś tym, którzy są wokół ciebie: "Sułtan wyznaczył mnie jako pracownika odpowiedzialnego za wykonanie określonej pracy", a ludzie poprosiliby cię o okazanie dowodu prawdziwości twojego twierdzenia, to sułtan dałby o tym znać osobiście, mówiąc: "Tak, zatrudniłem go". Czyż nie byłoby to świadectwem twej prawdomówności? Jakże sułtan mógłby naruszyć dla ciebie swoje zwyczaje i zmienić swoje prawa za twoją prośbą? Czyż jego potwierdzenie nie byłoby silniejsze od twojego twierdzenia i powiedzenia "tak"?

W ten sam sposób Szlachetny Posłaniec (niech będzie z nim pokój i miłosierdzie) rzekł: «Jestem posłańcem Pana Światów. Mym dowodem jest fakt, że On Chwalebny zmienia Swoje niezłomne prawa poprzez moje uciekanie się do Niego, moją prośbę i błaganie Go. Spójrzcie na me palce - wypływa z nich woda, wypływa niczym z pięciu źródeł. Spójrzcie na księżyc - dzieli się na dwie połowy, gdy wskazuję nań palcem. Spójrzcie na to drzewo, jak przychodzi do mnie, by uwierzyć we mnie i zaświadczyć o mnie. Spójrzcie na tę garść jadła, jak nasyca się nią dwustu lub trzystu mężczyzn!» W ten sposób pokazał on setki cudów, podobnych tym, które wymieniliśmy.

Wiedz, iż dowody na prawdomówność Posłańca Boga (niech będzie z nim pokój i miłosierdzie) i potwierdzenie jego proroctwa nie ograniczają się do jego cudów. Wszelkie jego czyny, dzieła, zachowania, słowa, moralność, etapy jego życia, biografia oraz wizerunek potwierdzają jego szczerość i prawdomówność. Wielu uczonych spośród synów Izraela uwierzyło weń jedynie dzięki temu, że nań spojrzeli, tak jak 'Abd Allah Ibn Salam, który rzekł: "Gdy ujrzałem jego twarz, stwierdziłem, iż nie jest to twarz kłamcy".

Mimo iż uczeni wspomnieli o około tysiącu dowodów na proroctwo Muhammada (niech będzie z nim pokój i miłosierdzie) i jego cuda, to tych dowodów są tysiące, a nawet setki tysięcy. Setki tysięcy ludzi różnie myślących uwierzyły w jego proroctwo na tysiące różnych sposobów. Sam Szlachetny Koran pokazuje tysiące dowodów prawdziwości jego proroctwa, nie licząc cudowności samego Koranu, posiadającej czterdzieści aspektów.

— 114 —

Skoro proroctwo było zakorzenione w rodzaju ludzkim, skoro zostało potwierdzone, skoro setki tysięcy ludzi przyszły, ogłosiły proroctwo i przedstawiły cuda jako jego dowód i potwierdzenie, to niewątpliwie proroctwo Muhammada (niech będzie z nim pokój i miłosierdzie) jest potwierdzone i pewne w stopniu jeszcze większym niż w przypadku innych proroków. Albowiem zasięg misji proroków, sposób traktowania przez nich swoich narodów, wskazówki jakich udzielali, cechy charakterystyczne i sytuacje, które dowodziły proroctwa wszystkich posłańców, takich jak Mojżesz i Jezus (niech będzie z nimi pokój) - to wszystko może być odnalezione w swojej najpełniejszej formie i najlepszym znaczeniu u Szlachetnego Posłańca (niech będzie z nim pokój i miłosierdzie). Jako że motyw proroctwa i jego powód są obecne w swej najdoskonalszej formie w jego osobie, to jego proroctwo jest pewne i potwierdzone w większym stopniu, niż ma to miejsce w przypadku innych proroków (pokój niech będzie z nimi wszystkimi).

TRZECIA ZNACZĄCA WSKAZÓWKA

Cuda Posłańca Boga (niech będzie z nim pokój i miłosierdzie), są bardzo liczne i niezwykle zróżnicowane, bowiem jego przesłanie jest ogólne, uniwersalne i skierowane do wszystkich stworzeń; stąd jego cuda odnosiły się do niemal wszystkich gatunków stworzeń, by te zaświadczyły o prawdziwości jego posłannictwa.

Przedstawimy tę kwestię poprzez następujący przykład:

Jeśli szlachetny posłaniec wielkiego sułtana przybędzie do miasta pełnego ludzi spośród różnych narodów, niosąc im rozmaite cenne podarunki, to każda grupa mieszkańców miasta pośle swojego przedstawiciela, który powita posłańca w jej imieniu.

Tak samo, gdy Wielki Posłaniec Władcy wszechczasów zaszczycił świat i oświecił go swym przybyciem jako Posłaniec Pana Światów do wszystkich mieszkańców ziemi, niosąc ze sobą dary duchowe i świetliste prawdy związane z prawdami wszystkich stworzeń, przybył do niego przedstawiciel każdej z grup stworzeń, by powitać go i pozdrowić właściwym sobie językiem. Następnie poprzez owego przedstawiciela ukazał się cud właściwy dla danej grupy stworzeń, a przedstawiciel potwierdził proroctwo Muhammada (niech będzie z nim pokój i miłosierdzie) i przyjął je.

— 115 —

Tak było ze wszelkimi stworzeniami, poczynając od kamienia, wody, drzewa i człowieka, kończąc na księżycu, słońcu i gwiazdach, jakby każde z nich mówiło: "Przyjmujemy twoje posłannictwo".

Zbadanie tych wszystkich cudów wymagałoby całych tomów, ze względu na ich wielość i rozmaitość, a rzetelni uczeni napisali opasłe księgi poświęcone szczegółowym rozważaniom na temat dowodów proroctwa i cudów, lecz tutaj ograniczymy się do ogólnych wskazówek dotyczących niepodważalnych i uniwersalnych rodzajów tychże cudów.

Dowody proroctwa Posłańca Boga (niech będzie z nim pokój i miłosierdzie) dzielą się na dwa rodzaje:

Rodzaj pierwszy: sytuacje zwane zwiastunami. Są to niezwykłe wydarzenia, które miały miejsce przed misją Muhammada (niech będzie z nim pokój i miłosierdzie) i w czasie jego narodzin.

Rodzaj drugi: inne dowody proroctwa, które z kolei dzielą się na dwie części:

Część pierwsza: niezwykłe wydarzenia, które miały miejsce po jego śmierci, a które potwierdzały jego proroctwo.

Część druga: niezwykłe wydarzenia, które miały miejsce w czasie jego błogosławionego życia. One również dzielą się na dwie kategorie:

Kategoria pierwsza: dowody proroctwa związane z osobą Posłańca (niech będzie z nim pokój i miłosierdzie), jego życiem, wyglądem, moralnością i doskonałością jego umysłu.

Kategoria druga: dowody, które nie są bezpośrednio związane z jego osobą, czyli te, które wydarzyły się na niebie i we wszechświecie. One również dzielą się na dwie części:

tę, która dotyczy Koranu i moralności oraz

tę, która dotyczy tego, co materialne i wszechświata, a również dzieli się na dwie części:

Część pierwsza: cuda, które wydarzyły się w czasie głoszenia przesłania, a polegały na łamaniu oporu niewierzących bądź wzmocnieniu wiary wierzących; były to na przykład rozszczepienie księżyca, wytryśnięcie wody spomiędzy szlachetnych palców Muhammada (niech będzie z nim pokój i miłosierdzie), nakarmienie wielu ludzi niewielką ilością pożywienia, oraz rozmawianie ze zwierzętami, drzewami czy kamieniami. Do tej kategorii należą również inne cuda, których jest dwadzieścia rodzajów, a każdy z nich ma stopień cudu niepodważalnego i kilka powtarzających się wzorów.

— 116 —

Część druga: wydarzenia, o których poinformował Prorok (niech będzie z nim pokój i miłosierdzie) przed ich nastąpieniem, o których dowiedział się od Boga Najwyższego i które później faktycznie miały miejsce.

Zaczniemy od ostatniej części, by następnie przejść do ogólnego porządku książki.

CZWARTA ZNACZĄCA WSKAZÓWKA

Wiadomości ze świata niewidzialnego, które Szlachetny Posłaniec (niech będzie z nim pokój i miłosierdzie) otrzymał od Boga, Który zna to, co niewidzialne, a następnie poinformował o nich, są niezliczone. Ich rodzaje, a także ich dowody wymieniliśmy w poświęconym cudowności Koranu Słowie Dwudziestym Piątym, stąd w nim również zostały opisane wiadomości ze świata tego, co niewidzialne, dotyczące minionych czasów, poprzednich proroków, prawd dotyczących Boga, wszechświata oraz świata życia ostatecznego. Tutaj przytoczymy jedynie kilka przykładów prawdziwych wiadomości ze świata niewidzialnego, związanych z wydarzeniami, które dotyczyły rodziny i towarzyszy Proroka, a nastąpiły po jego śmierci, jak również z tym, co miało spotkać jego wspólnotę w nadchodzących dniach.

By umożliwić całkowite uświadomienie sobie owej prawdy, przedstawimy sześć Podstaw, będących wprowadzeniem do niej.

Podstawa Pierwsza

Wszystkie wydarzenia z życia Szlachetnego Posłańca (niech będzie z nim pokój i miłosierdzie) oraz wszystkie etapy jego życia są dowodem jego prawdomówności i świadectwem jego proroctwa. Nie znaczy to jednak, że wszystkie jego czyny były niezwykłe. Bóg Najwyższy wysłał go jako Posłańca człowieczego, by poprzez wszelkie swe czyny i dzieła stał się przewodnikiem dla całej ludzkości we wszystkich sytuacjach, aby dzięki przykładom jego dzieł ludzkość mogła osiągnąć szczęście w życiu doczesnym oraz ostatecznym, i aby wyjaśnił jej niezwykłe przykłady Bożego stworzenia, a także sposób działania Bożej mocy w sprawach codziennych. Wszystkie te kwestie już są cudami same w sobie.

Jeżeliby Posłaniec (niech będzie z nim pokój i miłosierdzie) był nadzwyczajny we wszystkich swoich czynach, wychodząc tym samym poza ramy człowieczeństwa, to wtedy nie mógłby być wzorem godnym naśladowania, ani też nie mógłby stać się - poprzez swoje czyny i zachowania

— 117 —

w różnych sytuacjach - przewodnikiem dla innych; stąd uciekał się do ukazania cudów jedynie od czasu do czasu, gdy zachodziła taka potrzeba, potwierdzając swoje proroctwo wobec trwających w oporze niewierzących. Skoro sprawdzian i test są elementami obowiązku, jaki mamy wobec Boga, to cud nie powinien zmuszać do uwierzenia (czy człowiek chce tego, czy nie), albowiem tajemnica sprawdzianu i sens obowiązku wymagają, by umysłowi człowieka został dany wybór, lecz bez pozbawiania go wolnej woli. Jeżeliby więc cud pojawiał się w sposób oczywisty, zmuszając rozum do wiary, to rozum nie miałby żadnego wyboru, a Abu Dżahl uwierzyłby tak samo, jak uwierzył Abu Bakr as-Siddiq (niech Bóg będzie z niego rad), sprawdzian i test nie miałyby sensu ani nie przynosiłyby żadnego pożytku, a nędzny węgiel byłby równy cennemu szmaragdowi!

Tym, co wywołuje zaskoczenie i zmieszanie, jest fakt, że podczas gdy tysiące ludzi różnych ras uwierzyły w cud Posłańca (niech będzie z nim pokój i miłosierdzie) czy to dzięki jego mowie, czy to dzięki spojrzeniu na niego, czy to dzięki innym dowodom prawdziwości jego proroctwa, podczas gdy dzięki prawdziwym i niepodważalnym wiadomościom na jego temat uwierzyły w niego tysiące wnikliwych badaczy i skrupulatnych myślicieli, to nieszczęśnicy naszego czasu uważają wszystkie jasne dowody za niewystarczające po temu, by uwierzyć w posłannictwo Muhammada (niech będzie z nim pokój i miłosierdzie) i przyjąć je, przez co zbliżają się do skraju przepaści zbłądzenia.

Podstawa Druga

Szlachetny Posłaniec (niech będzie z nim pokój i miłosierdzie) był człowiekiem i stosownie do tego postępował. Był on także Posłańcem Boga, a dzięki Bożemu przesłaniu - tym, który przekazał słowa Boga oraz prawdziwym pośrednikiem w przekazywaniu Jego nakazów, jako że jego posłannictwo opierało się na prawdziwości Objawienia. Objawienie można podzielić na dwa rodzaje:

Rodzaj pierwszy: Objawienie bezpośrednie, takie jak Szlachetny Koran i niektóre hadisy z kategorii qudsi. Posłaniec (niech będzie z nim pokój i miłosierdzie) był jedynie przekazicielem tych słów i nie miał żadnego wpływu na ich treść.

— 118 —

Rodzaj drugi: Objawienie domyślne, w swej istocie opierające się na Bożym natchnieniu, lecz co do szczegółów swego kształtu pochodzące od Posłańca (niech będzie z nim pokój i miłosierdzie). Objawienie przedstawiało wszelkie szczegóły danego wydarzenia, a Posłaniec (niech będzie z nim pokój i miłosierdzie) wyjaśniał je bądź to w oparciu o natchnienie lub objawienie, bądź też na podstawie swej osobistej bystrości. Szczegóły objawienia tego rodzaju Prorok (niech będzie z nim pokój i miłosierdzie) objaśniał poprzez własny rozum, poprzez świętą siłę związaną z jego przesłaniem, lub poprzez swoje cechy ludzkie, w oparciu o znajomość zwyczajów i mentalności innych ludzi. Stąd nie powinno się rozpatrywać wszystkich szczegółów każdego z jego szlachetnych hadisów w czystej perspektywie objawienia. Nie należy także dopatrywać się nadzwyczajnych cech przesłania w jego zachowaniu i myśleniu, które wynikają z cech ludzkich.

Jako że niektóre wydarzenia zostały objawione Posłańcowi (niech będzie z nim pokój i miłosierdzie) w sposób całościowy i kompletny, a on z kolei przekazał je poprzez swój umysł bądź wedle ogólnie uznanego zwyczaju, to czasem należy wyjaśnić trudności, wiążące się z takim, a nie innym wyobrażeniem. Niektóre prawdy można przybliżyć poprzez przykłady, a oto jeden z nich:

Pewnego razu ludzie, którzy siedzieli przy Posłańcu (niech będzie z nim pokój i miłosierdzie), usłyszeli głośny huk. Wyjaśniając owo zdarzenie, Prorok (niech będzie z nim pokój i miłosierdzie) powiedział: To kamień, który został wrzucony do Ognia siedemdziesiąt lat temu, właśnie dotarł do jego dna. Nie minęła godzina, aż przyszło wyjaśnienie tych słów, gdy przyszedł pewien człowiek, mówiąc: "Znany hipokryta, który miał około siedemdziesięciu lat, umarł i trafił do piekła". Było to wyjaśnienie metafory użytej przez Posłańca (niech będzie z nim pokój i miłosierdzie).

Podstawa Trzecia

Jeżeli wiadomości są przekazywane przez jednego człowieka drugiemu w sposób nieprzerwany, uznaje się je za prawdziwe i pewne. Wynikająca z tego autentyczność relacji dzieli się na dwa rodzaje:

Rodzaj pierwszy: autentyczność bezpośrednia, bądź niepodważalność werbalna.

Rodzaj drugi: autentyczność pod względem znaczenia, która również dzieli się na dwa rodzaje:

— 119 —

Pierwszy: Autentyczność opierająca się na milczeniu, to jest na wyrażeniu akceptacji poprzez milczenie. Na przykład jeśli pewien człowiek poinformuje grupę, do której przynależy, o wydarzeniu, jakie miało miejsce na jej oczach, a ludzie nie zaprzeczą mu, lecz przyjmą to w milczeniu, będzie to oznaczało ich akceptację - zwłaszcza wtedy, gdy dane wydarzenie dotyczy grupy, która jest skora do krytyki i odrzucenia tego, co błędne, a należą do niej ci, którzy nigdy nie akceptują fałszu i uważają kłamstwo za czyn obrzydliwy. W takim przypadku ich milczenie w sposób niezbity wskazuje na rzeczywiste nastąpienie danego wydarzenia.

Drugi: Zgoda grupy co do wspólnej treści relacji jej członków, nawet jeśli ich opowieści różnią się werbalnie. Na przykład jeśli uncja pożywienia nakarmiła dwustu mężczyzn, to ci, którzy byli tego świadkami, zrelacjonują to zdarzenie na różne sposoby i używając różnych wyrażeń. Jedna osoba powie o setce mężczyzn, inna o trzystu, jeszcze kto inny o dwóch uncjach pożywienia, i tak dalej, jednak wszyscy będą zgodni co do wystąpienia wydarzenia polegającego na tym, że niewielka ilość jedzenia nakarmiła wielu ludzi. Wydarzenie to w swojej absolutnej formie jest autentyczne, daje pewność, a różnice w niczym nie przeszkadzają. Czasami wiadomość przekazywana przez jednostki pod pewnymi warunkami jest uznawana za niepodważalną, a czasami świadczą o tej niepodważalności pewne przesłanki zewnętrzne.

Ogromna część dowodów proroctwa i cudów Posłańca Boga (niech będzie z nim pokój i miłosierdzie), które zostały nam przekazane, to te, które należą do kategorii autentycznych pod względem sensu w pełnym tego słowa znaczeniu lub zaakceptowanych poprzez milczenie. Z kolei inna ich część to wiadomości pochodzące od jednostek. Zostały one wyjaśnione pod pewnymi warunkami i zaakceptowane przez wnikliwych uczonych z dziedziny hadisów Proroka, a ich znaczenie uznano za prawdziwe. Skoro wiadomości przekazane przez jednostki zostały zaakceptowane jako autentyczne przez uczonych w dziedzinie hadisów i wnikliwych autorów sześciu zbiorów, na czele których stoją Al-Buchari i Muslim, będący znamienitymi znawcami tego tematu, którzy znali na pamięć co najmniej sto tysięcy hadisów; skoro zostały zaakceptowane przez tysiące uczonych, bogobojnych imamów, którzy przez około pięćdziesiąt lat swojego życia odmawiali modlitwę poranną, korzystając z ablucji, którą wykonali przed modlitwą wieczorną (al-'isza ( to powiadam: Nie ma wątpliwości co do ich autentyczności!

Zaiste, uczeni z dziedziny hadisów i krytycy hadisów wyspecjalizowali się w swej sztuce do tego stopnia, że osiągnęli umiejętność poznania

— 120 —

wzniosłości mowy Posłańca (niech będzie z nim pokój i miłosierdzie), jego elokwencji oraz sposobu przekazywania wiadomości, dzięki czemu stali się zdolni do odróżnienia tej mowy od jakiejkolwiek innej, a jeśli ujrzeliby pośród setki hadisów choć jeden zmyślony, odrzuciliby go, mówiąc: "Ten hadis jest zmyślony!" Stali się zdolnymi badaczami, znającymi istotę hadisów Proroka (niech będzie z nim pokój i miłosierdzie) i odróżniającymi to, co zostało zmyślone od tego, co godne zaufania.

Jednakże część uczonych przesadziła w krytyce hadisów, jak na przykład Ibn al-Dżałzi, który uznał niektóre z autentycznych hadisów za zmyślone; przy czym pod pojęciem "zmyślone" rozumie się, że dane słowa nie są słowami Posłańca Boga (niech będzie z nim pokój i miłosierdzie), lecz niekoniecznie musi to oznaczać, że są one zepsute lub że ich znaczenie nie jest zgodne z prawdą.

Pytanie: Jaki jest pożytek z dołączania do hadisu długiego łańcucha przekazicieli ("relacjonował ten-a-ten, za tym-a-tym, który relacjonował za takim-to-a-takim...", i jaki ma sens wspominanie wszystkich przekazujących w przypadku znanego wydarzenia?

Odpowiedź: z łańcucha tradentów płynie wiele korzyści, gdyż przytoczenie go ukazuje pewien rodzaj zgody pomiędzy prawdomównymi relacjonującymi, pokazuje nam pewien rodzaj związku pomiędzy wnikliwymi uczonymi należącymi do tego łańcucha, tak jakby każdy imam i uczony relacjonujący wydarzenie podpisywał się pod szlachetnym hadisem i potwierdzał jego prawdziwość swą pieczęcią.

Pytanie: Dlaczego relacje o cudach nie zostały przekazane z tak wielką troską i na tak wiele sposobów, jak miało to miejsce w przypadku przekazania zasad prawnych?

Odpowiedź: Dlatego, że większość ludzi przez większość czasu niezwykle mocno potrzebuje zasad prawnych, które obejmują ich obowiązki indywidualne, i które dotyczą każdego człowieka. Natomiast nie każdy człowiek - i nie zawsze - potrzebuje cudów. Nawet jeśli założylibyśmy, że cuda się potrzebne każdemu, to wystarczyłoby posłuchać relacji o nich

— 121 —

jeden raz, gdyż są one podobne do obowiązków grupowych ( ar. fard kiffaja), tj. wystarczy, by wiedziała o nich część ludzi.

Z tej przyczyny może być tak, pewność dotycząca wydarzenia się cudu będzie o wiele większa od pewności dotyczącej zaistnienia danego przepisu prawnego, lecz cud relacjonowała jedna bądź dwie osoby, podczas gdy osób relacjonujących istnienie tego przepisu prawnego jest dziesięć bądź dwadzieścia.

Podstawa Czwarta

Część wydarzeń, o których poinformował Posłaniec (niech będzie z nim pokój i miłosierdzie), a które miały - bądź mają - wydarzyć się w przyszłości, to wydarzenia natury ogólnej, powtarzające się w różnych czasach, nie zaś pojedyncze, odosobnione zdarzenia. Posłaniec Boga (niech będzie z nim pokój i miłosierdzie) mógł poinformować o takim wydarzeniu ogólnym w sposób częściowy, mówiąc jedynie o pewnych jego aspektach, jeśli takie wydarzenie posiada wiele aspektów, i za każdym razem wyjaśniając jeden jego aspekt. Lecz gdy relacjonujący dany hadis zbierze razem wszystkie aspekty, może się wydać, iż rozmijają się one z prawdą. Na przykład:

Istnieją różne relacje na temat Mahdiego, zawierające wiele różnych szczegółów i wyobrażeń. Posłaniec Boga (niech będzie z nim pokój i miłosierdzie), powiadomił o pojawieniu się Mahdiego, opierając się o objawienie, aby wzmocnić siłę moralną ludzi wiary w każdej epoce, aby zapobiec ich upadkowi i rozpaczy wobec wszystkich przerażających zdarzeń, i aby związać wspólnotę muzułmańską z rodziną Proroka świetlistym łańcuchem więzów moralnych (co udowodniliśmy to w jednym z rozdziałów Słowa Dwudziestego Czwartego). Widać przez to, że każda epoka była świadkiem pewnego rodzaju mahdiego spośród rodziny Proroka (podobnego temu, który ma pojawić się pod koniec czasów), a wręcz mahdich, tak że wiele cech owego Wielkiego Mahdiego można znaleźć nawet u mahdiego spośród 'Abbasydów, który uważany jest za należącego do rodziny Proroka.

Cechy tych, którzy poprzedzają Wielkiego Mahdiego i niejako reprezentują go w swoich epokach (jak kalifowie sprawujący rządy wedle słuszności i inni wybitni ludzie), zmieszały się z cechami Wielkiego Mahdiego i nałożyły na nie, stąd wystąpiły pewne różnice w relacjach.

Podstawa Piąta

Szlachetny Posłaniec (niech będzie z nim pokój i miłosierdzie), nie miał wiedzy o tym, co niewidzialne, prócz tego, co przekazał mu Bóg Najwyższy, albowiem nikt nie zna tego, co niewidzialne, jak tylko Bóg,

— 122 —

a Posłaniec przekazuje ludziom jedynie to, czego nauczył go Bóg. Jako że Bóg jest Mądry i Litościwy, to Jego mądrość i miłosierdzie wymagają tego, by większość spraw niewidzialnych ukryć i pozostawić w ukryciu, gdyż gdyby wiedza o nieszczęśliwych wydarzeniach stała się udziałem człowieka jeszcze przed ich nastąpieniem, byłoby to dla niego niezwykle bolesne.

Właśnie dlatego śmierć i kres pozostały anonimowe i skryte przed ludzką wiedzą, a nieszczęścia i katastrofy dotykające ludzkość pozostały ukryte w świecie tego, co niewidzialne. Boża mądrość i miłosierdzie wymagały więc również tego, by Najwyższy nie poinformował Swego Posłańca (niech będzie z nim pokój i miłosierdzie) o bolesnych zdarzeniach i przerażających nieszczęściach, jakie miały dotknąć jego rodzinę, towarzyszy i całą wspólnotę już po jego śmierci, a w każdym razie, by nie poinformował go o niektórych znaczących wydarzeniach w pełni i szczegółowo, lecz - zgodnie z Jego określonym zamiarem, ze Swym wielkim miłosierdziem i łaską dla narodu, rodziny i towarzyszy Proroka - w sposób łagodny.

Bóg dał mu także - w sposób ogólny lub szczegółowy - dobrą nowinę o radosnych wydarzeniach. Posłaniec (niech będzie z nim pokój i miłosierdzie) powiadomił swą wspólnotę o tym, co przekazał mu jego Pan, a co następnie doszło do nas dzięki prawdomównym i sprawiedliwym przekazicielom hadisów. Byli oni niezwykle bogobojni, lękali się kary, o której Posłaniec (niech będzie z nim pokój i miłosierdzie) powiedział:

وَمَنْ كَذَبَ عَلَىَّ مُتَعَمِّدًا فَلْيَتَبَوَّاْ مَقْعَدَهُ مِنَ النَّارِ

Kto premedytacją przypisze mi kłamstwo, niechaj zajmie swoje miejsce w Ogniu, a uciekali ze strachu przed tym, o czym mówi szlachetny werset koraniczny:

فَمَنْ اَظْلَمُ مِمَّنْ كَذَبَ عَلَى اللّٰهِ

A kto jest bardziej niesprawied liwy aniżeli ten, kto wymyśla kłamstwo przeciwko Bogu i uważa za kłamstwo prawdę, kiedy do niego przychodzi? Czy nie ma w Gehennie miejsca schronienia dla niewiernych?

— 123 —

Podstawa Szósta

Rozmaite sytuacje z życia Posłańca (niech będzie z nim pokój i miłosierdzie) oraz jego cechy zostały opisane w księgach biograficznych i historycznych. Jednakże większość tych sytuacji i cech odzwierciedla jedynie wymiar jego człowieczeństwa, gdyż osobowość moralna Błogosławionego Proroka (niech będzie z nim pokój i miłosierdzie) jest tak bardzo wzniosła, a jego święta istota jest tak świetlista, że to, co zostało opisane w księgach historii i w biografiach, nie jest godne tej przynależnych mu wyniosłej pozycji i wysokiego stopnia, jako że zgodnie z zasadą: "Przyczyna równa jest czynnikowi" do kart jego dobrych uczynków dodać należy wielką zasługę równą zasłudze całej jego wspólnoty, to jest wszystkich muzułmanów. Dzięki temu Prorok (niech będzie z nim pokój i miłosierdzie) przez cały czas otrzymuje nieskończone podmuchy Bożego miłosierdzia, a także bezgraniczną modlitwę całego swego narodu.

Ten Błogosławiony Prorok (niech będzie z nim pokój i miłosierdzie), który jest najszlachetniejszym spośród stworzeń i ich najcenniejszym owocem, przekazującym wiadomości od Stwórcy wszechświata i umiłowanym przez Pana Światów, posiada tak doskonałe cechy i istotę, że sytuacje i wydarzenia opisane w księgach biograficznych i historycznych - a dotyczące jedynie człowieczego aspektu jego osoby - nie są ich godne. Czy tego błogosławionego człowieka, dla którego archaniołowie Gabriel i Michał byli wiernymi towarzyszami w bitwie Badr, można ograniczyć jedynie do wyglądu zewnętrznego? Czy mogłoby wystarczająco jasno opisać go zajście, do jakiego doszło z właścicielem konia, którego Posłaniec (niech będzie z nim pokój i miłosierdzie) kupił, lecz poprzedni właściciel konia zaprzeczył temu i zażądał od Szlachetnego Posłańca przedstawienia świadka, potwierdzającego jego prawdomówność, a wtedy wystąpił szlachetny towarzysz Chuzajma (niech Bóg będzie z niego rad), świadcząc na korzyść Proroka (niech będzie z nim pokój i miłosierdzie)? Relacjonował Ammar Ibn Chuzajma, powołując się na swego stryja, który był towarzyszem Proroka, że pewnego razu Posłaniec (niech będzie z nim pokój i miłosierdzie) kupił konia od pewnego Beduina. Prorok poprosił tamtego człowieka, by ów poszedł za nim, by mógł otrzymać należną zapłatę. Wtedy Prorok przyspieszył kroku, a Beduin zwolnił. Podeszło do niego kilku ludzi, którzy zaczęli targować się o tego konia, nie wiedząc, że został on już sprzedany. Wtedy Beduin zawołał do Posłańca Boga (niech będzie z nim pokój i miłosierdzie): "Jeśli chcesz kupić tego konia to kupuj, a jeśli nie, to go sprzedam!" Prorok spytał: Czyż nie kupiłem go od ciebie? Beduin powiedział: "Nie, na Boga, nie sprzedałem ci go". Prorok powiedział: Kupiłem go od ciebie. Beduin powiedział: "Przedstaw świadka".

Wówczas Chuzajma (niech Bóg będzie z niego rad) rzekł: "Zaświadczam". Prorok (niech będzie z nim pokój i miłosierdzie) zapytał: Co zaświadczasz?, a Chuzajma odparł: "Twą prawdomówność, o Posłańcu Boga!" Wtedy świadectwo Chuzajmy policzone zostało jako świadectwo dwóch mężczyzn. Por. Abu Daud, An-Nasa'i, Ahmad Ibn Hanbal.

— 124 —

Kto słyszy o zwykłych cechach ludzkich Posłańca (niech będzie z nim pokój i miłosierdzie), niechaj zawsze wysoko wzniesie swój wzrok, by spojrzeć na jego prawdziwą naturę i na jego świetlistą i wspaniałą osobowość moralną, by nie zachował się źle i nie popadł w wątpliwość, urojenie ani w niebezpieczeństwo grzechu.

Dla zrozumienia tej kwestii, zastanówcie się nad następującym przykładem:

Pestki daktyla zasadzono w ziemi i wyrosła z nich wysoka, pełna owoców palma, która stale rośnie, a jej gałęzie rozprzestrzeniają się; z jajka pawia natomiast (po tym, jak otrzymało nieco ciepła) wykluło się pisklę, które rosnąc, stawało się coraz ładniejsze i wspanialsze, a to dzięki pięknym rysom nadanym przez pióro Bożej mocy każdej z jego stron. Pestka i jajko posiadają pewne charakterystyczne cechy, a każde z nich zawiera bardzo delikatne substancje. Palma i paw także posiadają cechy i przymioty, bardziej wzniosłe od cech nasiona i jaja. Stąd, gdy wiąże się cechy pestki i jajka z cechami palmy i ptaka, gdy są one wymieniane razem, umysł człowieczy winien wznieść swój wzrok od pestki ku palmie i spojrzeć na nią, a następnie skierować go z jajka na pawia i dobrze się w niego wpatrzeć, by mógł zaakceptować te cechy, o których słyszy. W przeciwnym razie może zostać wprowadzony w niedowierzanie, jeśli usłyszy: "Garść pestek dała mi tonę daktyli" lub "To jajko jest władcą ptaków".

Człowieczeństwo Najszlachetniejszego Posłańca (niech będzie z nim pokój i miłosierdzie) przypomina tę pestkę bądź to jajko, zaś jego świetlistą naturę można - dzięki jego misji - porównać pod względem wzniosłości i wspaniałości do rajskiego drzewa lub rajskiego ptaka. Dlatego wtedy, gdy myślimy o sprzeczce z Beduinem, jaka miała miejsce na bazarze, powinniśmy wznieść wysoko oko wyobraźni i przedstawić sobie świetlistą istotę ujeżdżającą niebiańskiego rumaka Al-Buraq, wznoszącą się do najdalszej granicy, pozostawiającą za sobą Gabriela (niech będzie z nim pokój) w odległości dwóch łuków lub jeszcze bliżej. Jeśli tego nie uczynimy, to dusza nakazująca zło zachowa się niewłaściwie i spadnie w przepaść braku szacunku i poważania, a jej stopy mogą ześliznąć się do niewiary.

PIĄTA ZNACZĄCA WSKAZÓWKA

Ta Wskazówka dotyczy wydarzeń związanych ze światem tego, co niewidzialne. Poniżej wymienimy kilka ich przykładów.

— 125 —

Przykład pierwszy: Posłaniec Boga (niech będzie z nim pokój i miłosierdzie), powiedział w kazaniu, w obecności jego szlachetnych towarzyszy, co przekazano nam w autentycznym i niepodważalnym hadisie:

اِبْن۪ى حَسَنٌ هٰذَا سَيِّدٌ سَيُصْلِحُ اللّٰهُ بِهِ بَيْنَ فِئَتَيْنِ عَظ۪يمَتَيْنِ

Ten mój wnuk, Al-Hasan, będzie władcą, i Bóg pogodzi za jego sprawą dwie grupy muzułmanów; w innej relacji występuje określenie "dwie wielkie grupy". Czterdzieści lat później nastąpiło spotkanie dwóch wielkich armii muzułmańskich, a Al-Hasan pogodził się z Mu'ałiją (niech Bóg będzie rad z nich obu), potwierdzając tym rozejmem cud swojego wspaniałego dziadka (niech będzie z nim pokój i miłosierdzie).

Przykład drugi: Zgodnie z autentycznym przekazem, Posłaniec Boga (niech będzie z nim pokój i miłosierdzie) powiedział 'Alemu (niech Bóg będzie z niego rad):

سَتُقَاتِلُ النَّاكِث۪ينَ وَالْقَاسِط۪ينَ وَالْمَارِق۪ينَ

Będziesz walczył z tymi, którzy się zbuntowali, z charydżytami oraz z odstępcami. Miał wtedy na myśli bitwę wielbłądzią i bitwę pod Siffin. Kiedy Posłaniec ujrzał, że 'Ali i Az-Zubajr żywią do siebie sympatię, powiedział temu drugiemu, wskazując na 'Alego: Będziesz z nim walczył, czyniąc mu niesprawiedliwość. Powiedział także swoim małżonkom:

وَتَنْبَحُ عَلَيْهَا كِلَابُ الْحَوْئَبِ

Na jedną z was szczekać będą psy Al-Hau'ab, a po jej prawej i lewej stronie będzie wielu zabitych. Trzydzieści lat później te autentyczne hadisy faktycznie się sprawdziły, tak jak w przypadku bitwy wielbłądziej, która rozegrała się między wojskami 'Alego a wojskami 'A'iszy, popieranej przez Talhę i Az-Zubajra (niech Bóg będzie rad z nich wszystkich), a także w przypadku bitwy pod Siffin, w której walczyli przeciwko sobie 'Ali i Mu'ałija (niech Bóg będzie z nich rad), oraz w przypadku bitew pod Harałra' i Nahraban, w których 'Ali walczył z charydżytami.

Posłaniec (niech będzie z nim pokój i miłosierdzie), powiadomił 'Alego również o człowieku, który go zabije, tymi słowami:

يَلْقَوْنَ قَتْلًا وَ تَشْر۪يدًا

Kiedy on uderzy cię, o 'Ali, tutaj, to tutaj zrobi się mokro (od krwi). Przy tych słowach Prorok (niech będzie z nim pokój i miłosierdzie) wskazał najpierw

— 126 —

na głowę, a następnie na brodę, mając na myśli to, że broda 'Alego będzie mokra od krwi, płynącej z jego zranionej głowy. 'Ali znał swojego zabójcę, a był nim 'Abd Ar-Rahman Ibn Muldżam spośród charydżytów.

Prorok Muhammad (niech będzie z nim pokój i miłosierdzie) powiedział także, że wśród zabitych charydżytów będzie mężczyzna o wydatnej piersi, i faktycznie wśród nich znalazł się taki człowiek, opisany jako "czarny mężczyzna, którego pierś była niczym pierś kobiety". 'Ali uznał to za dowód prawdomówności Najszlachetniejszego Posłańca (niech będzie z nim pokój i miłosierdzie) i ogłosił kolejny jego cud.

Posłaniec (niech będzie z nim pokój i miłosierdzie) powiadomił również - w autentycznej relacji pochodzącej od Umm Salamy (niech Bóg będzie z niej rad) i innych - o tym, że Al-Husajn zginie w At-Taff, to znaczy w Karbali. Pięćdziesiąt lat później doszło do owego bolesnego wydarzenia, dokładnie tak, jak zostało to przepowiedziane.

Ponadto Prorok (niech będzie z nim pokój i miłosierdzie) wiele razy powiedział: Moja rodzina po mojej śmierci doświadczy ze strony mej wspólnoty śmierci i wygnania, i faktycznie stało się tak, jak powiedział.

***

Ważne pytanie: Mówi się, że 'Ali (niech Bóg będzie z niego rad) był najbardziej właściwym spośród kandydatów na stanowisko kalifa i najbardziej na nie zasługiwał, należał on bowiem do krewnych Proroka i posiadał niezwykłą odwagę oraz głęboką wiedzę. Czemu więc nie został on wcześniej wybrany na to stanowisko? Dlaczego za jego czasów pojawiło się tyle niepokojów wśród muzułmanów?

Odpowiedź: Pewien wielki człowiek spośród rodziny Proroka powiedział: "Posłaniec (niech będzie z nim pokój i miłosierdzie) miał nadzieję, że to 'Ali będzie kalifem, lecz wiedział skrycie, że inna jest wola Boga, zrzekł się więc swojej woli na rzecz tego, czego chce Bóg Najwyższy".

Oto jedna z mądrości, jakie kryje w sobie wola Boga w tej sprawie:

— 127 —

Szlachetni towarzysze Proroka (niech Bóg będzie rad z nich wszystkich) najbardziej potrzebowali zgody i jedności po tym, jak odszedł Prorok (niech będzie z nim pokój i miłosierdzie), a jeśli 'Ali objąłby kalifat, to istniałoby duże prawdopodobieństwo, że jego charakter cechujący się niezależnością opinii oraz jego wielka skromność, rzadka odwaga i samodzielność wzbudzą rywalizację wśród wielu osób i plemion, a wtedy pośród muzułmanów powstałyby frakcje oraz doszłoby do konfliktów, które później faktycznie miały miejsce za jego kalifatu.

Oto wyjaśnienie jednego z powodów opóźnienia sprawowania kalifatu przez 'Alego (niech Bóg będzie z niego rad):

Za kalifatu 'Alego (niech Bóg będzie z niego rad) ośrodkami wspólnoty islamu, które obejmowały grupy ludzi myślących na różne sposoby, targały burze konfliktów. Każda z owych grup posiadała w sobie nasiona jednej z sekt, których jest siedemdziesiąt trzy - zgodnie z tym, co powiedział Posłaniec (niech będzie z nim pokój i miłosierdzie). Istniała więc potrzeba pojawienia się osobowości silnej, poważanej, niezwykle odważnej oraz szczycącej się szlachetnym pochodzeniem z rodziny Proroka i z klanu Banu Haszim, która mogłaby stawić czoła tym wszystkim konfliktom. Taką osobowość reprezentował 'Ali (niech Bóg będzie z niego rad), który faktycznie stawił czoła tym wszystkim nawałnicom. Posłaniec Boga (niech będzie z nim pokój i miłosierdzie) powiedział 'Alemu, że ten będzie walczył na drodze interpretacji Koranu, tak jak Prorok walczył w sprawie jego zesłania. Gdyby nie 'Ali, to być może władza świata doczesnego zupełnie poniosłaby i zwiodła Umajjadów, sprowadzając ich z prostej ścieżki, lecz jako że widzieli za sobą 'Alego i rodzinę Proroka, próbowali zdobyć ich pozycję i naśladować ich, ażeby nie stracić w oczach wspólnoty. Większość władców państwa umajjadzkiego była zmuszona do zachęcania swoich zwolenników do ochrony prawd wiary i ich głoszenia oraz do troski o zasady Koranu i islamu, mimo że sami nic w tym kierunku nie zrobili. Stąd w ich państwie pojawiły się setki tysięcy rzetelnych uczonych, zbieraczy hadisów, prawych ludzi działających na rzecz religii, a gdyby nie doskonałe cechy rodziny Proroka, gdyby nie jej prawość i sprzymierzenie się z Bogiem, to Umajjadzi zbłądziliby i zupełnie oddaliliby się od słusznej drogi. Rodzina Proroka odegrała swoją rolę pod koniec ich panowania, a także pod koniec panowania dynastii 'Abbasydów.

Jeśli ktoś spyta: Dlaczego kalifat nie utrzymał się w rękach członków rodziny Proroka, mimo że najbardziej nań zasługiwali?,

— 128 —

Odpowiem: Władza tego świata jest zwodnicza, natomiast członkowie rodziny Proroka są zobowiązani do ochrony prawd islamu oraz zasad Koranu. Ten, komu powierza się kalifat, nie powinien być zwodzony przez życie doczesne. Powinien również być wolnym od popełniania ciężkich grzechów (tak, jak wolny od ich popełniania był Prorok, niech będzie z nim pokój i miłosierdzie), a także być człowiekiem ogromnej pobożności i ascezy (jak Kalifowie Prawowierni oraz 'Umar Ibn 'Abd Al-'Aziz oraz Al-Mahdi spośród 'Abbasydów), by nie został zwiedziony. Władza tego świata nie jest godna rodziny Proroka, albowiem doprowadziłaby do tego, że jej członkowie zapomną o swojej podstawowej funkcji, a mianowicie o ochronie religii i służbie islamowi. Kalifat fatymidzki (który w imieniu rodziny Proroka powstał w Egipcie), rządy Almohadów w Maghrebie oraz państwo Safałidów w Iranie są dowodami na to, że władza na tym świecie nie jest godna rodziny Proroka. Natomiast kiedy rodzina Proroka porzuciła władzę tego świata, wysoko wzniosła sztandar Koranu, dokładając olbrzymich wysiłków, jakie w historii służby islamowi nie mają sobie równych.

Pomyśl o wybitnych ludziach wywodzących się z potomstwa Al-Hasana (niech Bóg będzie z niego rad), zwłaszcza nad czworgiem spośród nich, a w szczególności nad szejkiem Al-Gajlanim. Zastanów się także nad imamami wywodzącymi się z potomstwa Al Husajna (niech Bóg będzie z niego rad), a zwłaszcza nad Zajnem al-'Abidinem, Dża'farem as-Sadikiem i im podobnymi. Każdy z nich stał się niczym moralny wybawiciel, mahdi, i walczyli oni z niesprawiedliwością i zepsuciem moralnym poprzez szerzenie świateł Koranu oraz prawd wiary, udowadniając, że są spadkobiercami swojego wielkiego przodka (niech będzie z nim pokój i najlepsze błogosławieństwa Jedynego).

Jeśli ktoś spyta: Jaka mądrość płynie ze straszliwego, krwawego konfliktu, który dotknął społeczność muzułmańską w jej najlepszych latach - w czasach Kalifów Sprawiedliwych, skoro do tych prawowiernych mężów nie pasują ucisk i nieszczęścia? Jaki aspekt Bożego miłosierdzia kryje się w owych wydarzeniach?

Odpowiem: Obfite wiosenne deszcze, którym towarzyszą burze, pobudzają wzrost każdego gatunku roślin. Dzięki nim rozsiewają się nasiona, kiełkują pestki i otwierają się kwiaty, a każda roślina otrzymuje swoje przyrodzone zadanie. Tak samo sprawdzian, który dotknął szlachetnych towarzyszy Proroka i ich następców, pobudził nasiona ich różnych talentów i zdolności, ostrzegając każdą grupę przed niebezpieczeństwem czyhającym na islam oraz przed wybuchem ognia

— 129 —

w szeregach muzułmanów. To sprawiło, że każda grupa pospieszyła ku ochronie religii i źródeł islamu, każda według swojej możliwości, i każda szczerze i w całkowitej powadze poświęciła się tej sprawie. Jedni z nich uczyli się na pamięć hadisów Proroka, inni uczyli się zasad szlachetnego szariatu, poznawali zasady wiary i jej dogmaty, a inni uczyli się Świętego Koranu. W ten sposób wszystkie te grupy zjednoczyły się w misji i obowiązku polegającym na ochronie wiary i obronie islamu, dążąc usilnie do wykonania swojego zadania, a z nasion, które zostały rozrzucone na wszystkie strony przez gwałtowne nawałnice, wyrosły piękne kwiaty mieniące się różnymi kolorami w świecie islamu, aż świat muzułmański stał się ogrodami pełnymi kwitnących róż i pachnącej bazylii. Niestety w tych wspaniałych ogrodach pojawiły się także kolce heretyków. Ręka Bożej mocy potrząsnęła tamtą epoką z wyniosłością i chwałą, wywracając ją, i wzbudzając siły i emocje silnych, acz zazdrosnych ludzi. Wielu wybitnych uczonych zajmujących się hadisami i znających Koran, wielu świętych mężów w każdym zakątku świata muzułmańskiego zostało skazanych na banicję. Ruch ten wzburzył muzułmanów na wschodzie i zachodzie, czyniąc ich świadomymi i zachęcając ich do skorzystania ze skarbów Koranu i jego klejnotów.

Wróćmy teraz do tematu cudów Posłańca. Wydarzenia ze świata niewidzialnego, o których poinformował Posłaniec Boga (niech będzie z nim pokój i miłosierdzie), faktycznie miały miejsce. Takich przypadków było tysiące albo i więcej, lecz w tym miejscu wymienimy jedynie ich przykłady, co do których autentyczności zgodni są autorzy sześciu autentycznych zbiorów hadisów, z Al-Bucharim i Muslimem na czele. Wiele z owych relacji zostało przekazanych w sposób niepodważalny pod względem znaczenia, a uczeni i badacze zgodzili się co do prawdziwości niektórych z nich ze względu na brak przerw w łańcuchu przekazujących.

Autorzy autentycznych zbiorów hadisów oraz imamowie przekazali, iż Posłaniec Boga (niech będzie z nim pokój i miłosierdzie) obiecał swym towarzyszom zwycięstwo nad wrogami, zdobycie Mekki, Jerozolimy, Jemenu, Syrii, Iraku i Chajbaru. Zapowiedział im również, że podzielą między siebie skarby króla Persji i cesarza Bizancjum,

— 130 —

władców dwóch największych państw na świecie w tamtej epoce. Posłaniec (niech będzie z nim pokój i miłosierdzie) nie przekazywał takich wiadomości, używając słów "sądzę", "uważam", czy "być może", lecz mówił to z całkowitą pewnością, tak jakby widział to na własne oczy. I faktycznie to wszystko się następnie spełniło, a Posłaniec Boga przekazał owe wiadomości; została mu (a także jego nielicznym towarzyszom) nakazana emigracja z Mekki do Medyny. Działo się to wówczas, gdy wszystkie plemiona zamieszkujące okolice Medyny (a wraz z nimi i cały świat) były wrogami muzułmanów, czyhającymi na nich z każdej strony.

Według autentycznej relacji Posłaniec (niech będzie z nim pokój i miłosierdzie) powiedział wielokrotnie:

عَلَيْكُمْ بِس۪يرَةِ الَّذَيْنِ مِنْ بَعْد۪ى اَب۪ى بَكْرٍ وَ عُمَرَ

Bierzcie za wzór tych dwóch, którzy będą po mnie, Abu Bakra i 'Umara. W ten sposób powiadomił o tym, że Abu Bakr i 'Umar (niech Bóg będzie rad z nich obu) przeżyją go i będą kalifami pełniącymi to stanowisko w sposób właściwy, zadowalający Boga Najwyższego i Jego Posłańca. Abu Bakr objął kalifat na krótki okres; z kolei 'Umar panował dłużej, a ponadto dokonał wielu podbojów.

Posłaniec (niech będzie z nim pokój i miłosierdzie) rzekł:

زُوِيَتْ لِىَ الْاَرْضُ فَاُر۪يتُ مَشَارِقَهَا وَمَغَارِبَهَا وَسَيَبْلُغُ مُلْكُ اُمَّت۪ى مَا زُوِىَ ل۪ى مِنْهَا

Bóg złożył przede mną ziemię, aż ujrzałem jej wschód i zachód, a moja wspólnota zdobędzie władzę nad tą ziemią, która została mi pokazana - i stało się tak, jak powiedział.

Wedle autentycznej relacji Posłaniec Boga (niech będzie z nim pokój i miłosierdzie) przed bitwą pod Badrem powiedział o śmierci niewierzących, którzy mieli zginąć w tej bitwie, wskazując na miejsca ich śmierci i miejsca, gdzie polegną przywódcy politeistów, mówiąc:

هٰذَا مَصْرَعُ اَب۪ى جَهْلٍ، هٰذَا مَصْرَعُ عُتْبَةَ، هٰذَا مَصْرَعُ اُمَيَّةَ، هٰذَا مَصْرَعُ فُلَانٍ وَ فُلَانٍ

T utaj zginie Abu Dżahl, tutaj 'Ataba, tutaj Umajja, a tu ten - i ten, oraz dodając, że Ubajj Ibn Chalaf również zginie - i stało się tak, jak powiedział.

Według autentycznych relacji Posłaniec (niech będzie z nim pokój i miłosierdzie) powiedział, jakby spoglądał ku swoim towarzyszom i widział ich

— 131 —

podczas bitwy pod Mut'a (Mut'a leży w pobliżu Damaszku, około miesiąca drogi od Medyny):

اَخَذَ الرَّايَةَ زَيْدٌ فَاُص۪يبَ، ثُمَّ اَخَذَهَا اِبْنُ رَوَاحَةَ فَاُص۪يبَ، ثُمَّ اَخَذَهَا جَعْفَرُ فَاُص۪يبَ، ثُمَّ اَخَذَهَا سَيْفٌ مِنْ سُيُوفِ اللّٰهِ

Zajd wziął sztandar i został ranny, następnie wziął go Dża'-far i został ranny, następnie wziął go ('Abd Allah) Ibn Rałaha i został ranny, a jego oczy zalała krew, aż przejął go miecz spośród mieczy Boga i Bóg poprowadził ich do zwycięstwa. Kilka tygodni później Ja'la Ibn Munabbih powrócił z pola bitwy, a zanim opowiedział o tym, co się tam wydarzyło, Posłaniec Boga (niech będzie z nim pokój i miłosierdzie) szczegółowo opisał przebieg bitwy. Ja'la powiedział, przysięgając na Boga: "Na Tego, Który posłał cię z prawdą, opowiedziałeś ich historię (prawdziwie) co do jednej litery".

Wedle innej prawdziwej relacji Posłaniec (niech będzie z nim pokój i miłosierdzie) powiedział, że kalifat po nim będzie trwał trzydzieści lat, a później stanie się tyranią. Posłaniec dodał - słowami:

اِنَّ الْخِلَافَةَ بَعْد۪ى ثَلَاثُونَ سَنَةً ثُمَّ تَكُونُ مُلْكًا عَضُوضًا وَاِنَّ هٰذَا الْاَمْرَ بَدَاَ نُبُوَّةً وَرَحْمَةً ثُمَّ يَكُونُ رَحْمَةً وَخِلَافَةً ثُمَّ يَكُونُ مُلْكًا عَضُوضًا ثُمَّ يَكُونُ عُتُوًّا وَ جَبَرُوتًا

To wszystko, co zaczęło się od proroctwa i miłosierdzia, następnie stanie się miłosierdziem i kalifatem, następnie stanie się zepsutym królestwem, a następnie pychą, tyranią i zepsuciem w ummie - że kalifat sprawiedliwy potrwa trzydzieści lat, że okres ten zakończy się sześcioma miesiącami kalifatu Al-Hasana (niech Bóg będzie z niego rad), a później nastąpią po sobie sułtanat, tyrania i zepsucie wspólnoty - i faktycznie stało się tak, jak powiedział.

Inna autentyczna relacja mówi o słowach Posłańca (niech będzie z nim pokój i miłosierdzie), którymi zapowiedział, że kalif 'Usman (niech Bóg będzie z niego rad), zginie, czytając Koran, dodając:

يُقْتَلُ عُثْمَانُ وَهُوَ يَقْرَاُ الْمُصْحَفَ وَاِنَّ اللّٰهَ عَسٰى اَنْ يُلْبِسَهُ قَم۪يصًا وَاِنَّهُمْ يُر۪يدُونَ خَلْعَهُ
— 132 —

Być może Bóg ubierze go w koszulę, a oni będą chcieli ją zdjąć - i faktycznie tak się stało.

W innym prawdziwym hadisie przekazano, że gdy Posłaniec (niech będzie z nim pokój i miłosierdzie) upuścił sobie trochę krwi, 'Abd Allah Ibn Zubajr, uważając to za błogosławieństwo, napił się jej, zamiast ją wylać, a wówczas Prorok powiedział do niego:

وَيْلٌ لِلنَّاسِ مِنْكَ وَ وَيْلٌ لَكَ مِنَ النَّاسِ

Biada ludziom ze względu na ciebie i biada tobie ze względu na ludzi, dodając, że 'Abd Allah obejmie władzę nad ludźmi dzięki swej wielkiej odwadze, będzie celem silnego ataku, a ludzi dotkną przez niego nieszczęścia i katastrofy. I faktycznie tak się stało, gdy 'Abd Allah Ibn Zubajr ogłosił się kalifem w Mekce, za czasów Umajjadów. Ciemięzca Al-Hadżdżadż Ibn Jusuf z wielkim wojskiem obległ wtedy Mekkę, a po ciężkiej walce, dowodach niezwykłej odwagi i krwawych bojach, 'Abd Allah zginął jako męczennik.

Posłaniec (niech będzie z nim pokój i miłosierdzie) przepowiedział królestwo Banu Umajja, czyli powstanie państwa umajjadzkiego, a także panowanie Mu'ałiji (niech Bóg będzie z niego rad), gdy rzekł do niego, udzielając mu rady:

وَاِذَا مَلَكْتَ فَاَسْجِحْ

Gdy staniesz się władcą, bądź łagodny i udzielaj rad innym. Dodał, że władcy z tej dynastii będą ciemięzcami, i rzeczywiście pojawili się w niej tacy tyrani, jak Jazyd czy Al-Łalid.

Posłaniec (niech będzie z nim pokój i miłosierdzie) poinformował o wyjściu

يَخْرُجُ وَلَدُ الْعَبَّاسِ بِالرَّايَاتِ السُّودِ وَ يَمْلِكُونَ اَضْعَافَ مَا مَلَكُوا

potomków Al-'Abbasa pod czarnymi sztandarami, a także o tym, że ich królestwo będzie kilkakrotnie większe niż poprzednie, co stanowi zapowiedź państwa abbasydzkiego, które nastąpiło po Umajjadach, a także faktu, że 'Abbasydzi będą sprawować władzę dłużej od swoich poprzedników. Wszystko to się spełniło.

— 133 —

Prawdziwy hadis Posłańca mówi:

وَيْلٌ لِلْعَرَبِ مِنْ شَرٍّ قَدِاقْتَرَبَ

Prorok (niech będzie z nim pokój i miłosierdzie) miał na myśli podboje Dżyngis-Chana i Hulagu oraz zniszczenie przez Mongołów arabskiego państwa abbasydzkiego - co później nastąpiło.

Według autentycznej relacji Prorok (niech będzie z nim pokój i miłosierdzie) powiedział Sa'dowi Ibn Abi Łakkasowi (niech Bóg będzie z niego rad), gdy ten ostatni ciężko chorował:

لَعَلَّكَ تُخَلَّفُ حَتّٰى يَنْتَفِعَ بِكَ اَقْوَامٌ وَيَسْتَضِرَّ بِكَ اٰخَرُونَ

Obyś pozostał wśród żywych, aby narody miały z ciebie pożytek i aby ٦ّؤi ponieśli przez ciebie szkodę. Posłaniec (niech będzie z nim pokój i miłosierdzie) powiadomił Sa'da o tym, że ten zostanie wielkim dowódcą, a kiedy poprzez jego rękę Bóg zdobędzie dla islamu wiele krajów, liczne narody skorzystają na tym, wchodząc w opiekę religii Boga, a inni poniosą szkodę, jako że ich państwa się rozpadną. I tak się stało; Sa'd został dowódcą wojska muzułmańskiego, zniszczył państwo Persów i stał się przyczyną wejścia wielu narodów i wyznań pod panowanie islamu.

Wiadomo, iż Posłaniec (niech będzie z nim pokój i miłosierdzie) powiadomił o śmierci władcy Abisynii An-Nadżasziego w tym samym dniu, w którym ten ostatni umarł, a było to w siódmym roku hidżry. Pomodlił się wtedy za niego, a po tygodniu przyszła wiadomość, że An-Nadżaszi zmarł w tym samym dniu, w którym Posłaniec powiedział o jego śmierci.

Prorok (niech będzie z nim pokój i miłosierdzie) powiedział także, zwracając się do góry Uhud, kiedy stał na niej wraz z najlepszymi spośród szlachetnych towarzysz:

اُثْبُتْ فَاِنَّمَا عَلَيْكَ نَبِىٌّ وَ صِدّ۪يقٌ وَ شَه۪يدٌ

Bądź silna, o Uhud, albowiem stoją na tobie Prorok, najbardziej prawdomówny człowiek i męczennik, a wówczas góra zatrzęsła się pod nimi. Posłaniec (niech będzie z nim pokój i miłosierdzie) powiedział również, że 'Umar, 'Usman i 'Ali (niech Bóg będzie z nich rad) zginą śmiercią męczeńską - i faktycznie tak się stało.

***
— 134 —

O, słabeuszu; o ty, którego serce umarło; o, nieszczęśniku! Być może mówisz, że Muhammad (niech będzie z nim pokój i miłosierdzie) był wybitnym człowiekiem, który wiedział o tym, co ukryte, dzięki swemu geniuszowi. Wiedz, że jeśli tak mówisz, to zamykasz oczy na jasną jak słońce prawdziwość proroctwa!

O, biedaku! To, co słyszałeś, to jedynie część jednego z piętnastu rodzajów cudów Posłańca (niech będzie z nim pokój i miłosierdzie), a wiedz, że wszystkie są potwierdzone przez autentyczne relacje oparte o nieprzerwany łańcuch tradentów. Usłyszałeś jedynie pobieżny zarys tego, co wiąże się ze sprawami tajemnymi. Czy człowiek, kiedy usłyszał o owych cudach, może powiedzieć o tym, który je czynił: "Jest on geniuszem i przepowiada przyszłość dzięki swojej bystrości"?

Załóżmy, że powiemy tak, jak ty: "To tylko geniusz!" Czy widzenie może przyjść do kogoś, kto posiada sto razy więcej świętej mądrości i ogromnego geniuszu? Czy tak wzniosła osoba może upaść ze swojej wzniosłości i mówić o rzeczach pozbawionych prawdziwości? Czyż nie jest szaleństwem i głupotą zaprzeczanie temu, o czym ten wspaniały geniusz mówi w temacie szczęścia na tym świecie i w świecie życia ostatecznego?!

SZÓSTA ZNACZĄCA WSKAZÓWKA

Wiadomo, iż Posłaniec Boga (niech będzie z nim pokój i miłosierdzie) powiedział swej córce Fatimie (niech Bóg będzie z niej rad):

اَنْتِ اَوَّلُ اَهْلِ بَيْتِى لُحُوقًا ب۪ى

Będziesz pierwszą osobą z mojej rodziny, która do mnie dołączy - czyli pierwszą osobą z rodziny Posłańca, która umrze po jego śmierci. Po sześciu miesiącach od jego śmierci ta przepowiednia się spełniła.

Wiadomo także, iż Posłaniec (niech będzie z nim pokój i miłosierdzie) powiadomił Abu Zarra (niech Bóg będzie z niego rad) o wypędzeniu go z Medyny i o tym, że będzie żył w samotności i umrze w samotności - i dwadzieścia lat później stało się tak, jak powiedział.

Wedle innej relacji Posłaniec (niech będzie z nim pokój i miłosierdzie) obudził się w domu Umm Haram (ciotki Anasa Ibn Malika) i uśmiechnął się, mówiąc:

رَاَيْتُ اُمَّت۪ى يَغْزُونَ فِى الْبَحْرِ كَالْمُلُوكِ عَلَى الْاَسِرَّةِ

Ukazali mi się ludzie z mojej wspólnoty jako wojownicy na drodze

— 135 —

Boga, jak płyną na falach morza, jako królowie... Umm Haram powiedziała wtedy: "Poproś Boga o to, bym była wraz z nimi", i Posłaniec poprosił Go o to. Czterdzieści lat później Umm Haram towarzyszyła swojemu mężowi (którym był 'Ubada Ibn as-Samit) w podboju Cypru i tam zmarła. Jej grób jest znany i odwiedzany do dnia dzisiejszego.

Wiadomo, że Posłaniec (niech będzie z nim pokój i miłosierdzie) powiedział:

يَخْرُجُ مِنْ ثَق۪يفَ كَذَّابٌ وَ مُب۪يرٌ

Wśród (ludzi z plemienia) Sakif jest kłamca i człowiek zepsuty, mając na myśli Al-Muchtara al-Maszhura, który obwołał się prorokiem, oraz przelewającego krew ciemiężcę Al-Hadżdżadża, który zabił sto tysięcy ludzi.

Wiadomo także, iż Posłaniec (niech będzie z nim pokój i miłosierdzie) powiedział:

سَتُفْتَحُ الْقُسْطَنْط۪ينِيَّةُ فَنِعْمَ الْاَم۪يرُ اَم۪يرُهَا وَنِعْمَ الْجَيْشُ جَيْشُهَا

Konstantynopol zostanie zdobyty, i jakże wspaniały będzie jego władca, i jakże wspaniała będzie armia, która tego dokona. Tymi słowy powiadomił o tym, iż miasto Konstantynopol zostanie zdobyte przez muzułmanów, a Muhammad al-Fatih zdobędzie wysoką pozycję "wspaniałego władcy" - i faktycznie tak się stało.

Wiadomo ponadto, że Prorok (niech będzie z nim pokój i miłosierdzie) powiedział:

اِنَّ الدّ۪ينَ لَوْ كَانَ مَنُوطًا بِالثُّرَيَّا لَنَا لَهُ رِجَالٌ مِنْ اَبْنَٓاءِ فَارِسَ

Jeśliby religia była przywiązana do nieba, to i tak dosięgliby jej mężczyźni spośród Persów, mając na myśli tych uczonych i bogobojnych mężów z Persji, takich jak Imam Abu Hanifa (niech Bóg się nad nim zmiłuje);

عَالِمُ قُرَيْشٍ يَمْلَءُ طِبَاقَ الْاَرْضِ عِلْمًا

powiedział także o uczonym spośród Kurajszytów, który wypełni wiedzą warstwy ziemi, wskazując tymi słowami na Imama Asz-Sza-fi'iego (niech Bóg się nad nim zmiłuje).

— 136 —

Prorok (niech będzie z nim pokój i miłosierdzie) powiedział ponadto:

سَتَفْتَرِقُ اُمَّت۪ى ثَلَاثًا وَسَبْع۪ينَ فِرْقَةً اَلنَّاجِيَةُ وَاحِدَةٌ مِنْهَا. ق۪يلَ مَنْهُمْ؟ قَالَ مَا اَنَا عَلَيْهِ وَ اَصْحَاب۪ى

Wspólnota (muzułmańska) podzieli się na siedemdziesiąt trzy sekty, a ci z nich, którzy będą zbawienie, to ahl as-sunna ła al-dżama'a; powiedział:

اَلْقَدَرِيَّةُ مَجُوسُ هٰذِهِ الْاُمَّةِ

Qadarijja to czciciele ognia tej wspólnoty, mając na myśli sektę o tej nazwie, która odrzucała pojęcie przeznaczenia; powiedział również o szyitach, którzy są podzieleni na wiele grup i odłamów, a także o wielu innych sektach, jak również powiedział 'Alemu (niech Bóg będzie z niego rad):

Jesteś podobny do Jezusa, albowiem będziesz powodem zguby dwu grup ludzi: jednej z powodu przesadnej miłości, a drugiej z powodu wrogości. Chrześcijanie przesadzili w miłości do Jezusa (niech będzie z nim pokój), aż przekroczyli dozwoloną granicę, kiedy powiedzieli: "To Syn Boga" (a Bóg jest wyniosły ponad takie rzeczy!), przez co popadli w zgubę. Żydzi z kolei przesadzili w swojej wrogości wobec Jezusa, odrzucając jego proroctwo i zaprzeczając jego wysokiej pozycji. Podobnie grupa ludzi przesadzi w swej miłości wobec ciebie i przekroczy dozwoloną granicę, przez co wpadnie w zgubę,

لَهُمْ نَبْزٌ يُقَالُ لَهُمُ الرَّافِضِيَّةُ

a będą pogardliwie nazywać ich ar-rafida; z kolei inna grupa przesadzi we wrogości wobec ciebie, a będą to charydżyci oraz część tych, którzy okażą przesadną lojalność Umajjadom, a będą nazywani an-nasiba.

Jeśli ktoś zapyta: Szlachetny Koran nakazuje nam miłość wobec rodziny Proroka, a sam Posłaniec (niech będzie z nim pokój i miłosierdzie) zachęcał do jej okazywania. Być może owa miłość stanowi usprawiedliwienie upojenia i nieświadomości miłujących. Dlaczego więc szyici, a szczególnie rafidyci, nie czerpią z tej miłości żadnych korzyści i nie chroni ich ona od kary, lecz przeciwnie - są obwiinnni za przesadną miłość, jak mówi o tym szlachetny hadis?,

Odpowiem, iż miłość może być dwojakiego rodzaju:

— 137 —

Rodzaj pierwszy to miłość w znaczeniu dosłownym, która polega na miłowaniu 'Alego, Al Hasana, Al-Husajna i rodziny Proroka w imieniu Boga i Jego Posłańca i w ten sam sposób, w jaki kocha się Boga i Jego Posłańca. Miłość ta jest większa od miłości do Posłańca i jest środkiem do zdobycia miłości Najwyższego Boga. Miłość ta jest dozwolona, a przesada w niej nie jest szkodliwa, gdyż nie przekracza granic i nie powoduje potępienia przez innych ani ich wrogości.

Rodzaj drugi to miłość, która bierze swe środki za obiekt miłości, a mianowicie miłowanie ludzi z rodziny Proroka miłością samą w sobie i jedynie w ich imieniu, czyli miłowanie 'Alego za jego odwagę i szlachetność, miłowanie Al Hasana i Al-Husajna jedynie ze względu na ich wzniosłe cechy i doskonałe zalety, bez wspominania o Proroku (niech będzie z nim pokój i miłosierdzie). Wśród ludzi, którzy miłują ich miłością tego rodzaju, są tacy, którzy kochają ich, a nie poznali Boga, ani Jego Posłańca. Taka miłość nie jest środkiem do osiągnięcia miłości ani Boga, ani Jego Posłańca, a jeśli pojawia się w niej przesada, to prowadzi ona do potępienia przez innych i do ich wrogości.

W ten sposób wielu z tych, którzy kochają miłością tego rodzaju, posunęło się za daleko - tak jak zostało to wspomniane w hadisie Proroka - w miłości wobec 'Alego, odwracając się od Abu Bakra i 'Umara, i ponosząc wielką porażkę. Właśnie ta źle pojęta miłość stała się przyczyną ich zguby.

Relacjonowano w sposób niepodważalny, iż Posłaniec Boga (niech będzie z nim pokój i miłosierdzie) przestrzegł swą wspólnotę przed takimi ludźmi, mówiąc o nich:

اِذَا مَشَوُا الْمُطَيْطَٓاءَ وَخَدَمَتْهُمْ بَنَاتُ فَارِسَ وَالرُّومِ، رَدَّ اللّٰهُ بَاْسَهُمْ بَيْنَهُمْ وَ سَلَّطَ شِرَارَهُمْ عَلٰى خِيَارِهِمْ

Przeciwko tym, którzy chodzą w pysze, i których służebnicami są kobiety z Persji i Bizancjum, Bóg zwrócił ich siłę i dał podłym spośród nich władzę nad prawymi. Trzydzieści lat później tak się stało.

Wiadomo również, iż Posłaniec (niech będzie z nim pokój i miłosierdzie) powiadomił swych towarzyszy o tym,

وَتُفْتَحُ خَيْبَرُ عَلٰى يَدَىْ عَلِىٍّ

że Chajbar zostanie zdobyty rękami 'Alego. Następnego dnia wydarzył się cud proroczy przewyższający wszelkie oczekiwania - 'Ali wziął bramę

— 138 —

twierdzy w rękę i użył jej jako tarczy. Gdy twierdza została zdobyta, rzucił ją na ziemię, a brama ta była tak wielka, że ośmiu mężczyzn - a wedle innej relacji czterdziestu - nie mogło podnieść jej z ziemi.

Posłaniec (niech będzie z nim pokój i miłosierdzie) rzekł:

لَا تَقُومُ السَّاعَةُ حَتّٰى تَقْتَتِلَ فِئَتَانِ دَعْوَاهُمَا وَاحِدَةٌ

Nie przyjdzie koniec świata, dopóki nie zetrą się dwie wielkie grupy, których hasło jest jedno, mówiąc o bitwie, która miała miejsce pod Siffin, a wojska 'Alego walczyły w niej z wojskami Mu'ałiji (niech Bóg będzie rad z nich obu). W tym samym temacie Posłaniec (niech będzie z nim pokój i miłosierdzie) powiedział:

اِنَّ عَمَّارًا تَقْتُلُهُ الْفِئَةُ الْبَاغِيَةُ

'Ammar zostanie zabity przez grupę buntowników - i 'Ammar faktycznie zginął w bitwie pod Siffin. 'Ali przytaczał ów hadis jako dowód na to, że zwolennicy Mu'ałiji są buntownikami, lecz Mu'ałija interpretował go inaczej, tak samo jak Amr Ibn al-'As, który powiedział: "Owymi buntownikami są mordercy, a nie my wszyscy".

Posłaniec (niech będzie z nim pokój i miłosierdzie) powiedział:

اِنَّ الْفِتَنَ لَا تَظْهَرُ مَا دَامَ عُمَرُ حَيًّا

Konflikty nie pojawią się, póki żyw jest 'Umar - i faktycznie tak było.

Gdy Suhajl Ibn 'Amr - który dopiero później przyjął islam - został wzięty do niewoli w dniu bitwy Badr, 'Umar powiedział: "O, Posłańcu Boga! To elokwentny człowiek. Pozwól mi wybić jego dwa przednie dolne zęby, a nie będzie już przeciwko tobie przemawiał". Posłaniec Boga (niech będzie z nim pokój i miłosierdzie) powiedział:

وَعَسٰى اَنْ يَقُومَ مَقَامًا يَسُرُّكَ يَا عُمَرُ

Być może zdobędzie on pozycję, z której będziesz zadowolony, 'Umarze. I rzeczywiście, po śmierci Proroka, która wystawiła na próbę cierpliwość muzułmanów, w Medynie piękne przemówienie - by złożyć kondolencje muzułmanom i utwierdzić w wierze serca towarzyszy Proroka - wygłosił Abu Bakr (niech Bóg będzie z niego rad), a w Mekce to samo uczynił Suhajl. Co zdumiewające, słowa obydwu kazań miały to samo znaczenie.

— 139 —

Pewnego razu Posłaniec Boga (niech będzie z nim pokój i miłosierdzie) rzekł do Suraqi Ibn Malika:

كَيْفَ بِكَ اِذَا اُلْبِسْتَ سُوَارَىْ كِسْرٰى

Będziesz nosił obie bransolety króla Persji. Za kalifatu 'Umara (niech Bóg będzie z niego rad) królestwo perskie upadło, a insygnia króla 'Umar założył Surace i rzekł: "Chwała niech będzie Bogu, który zabrał je Chosroesowi i włożył je na Suraqę". W ten sposób sprawdziła się przepowiednia Proroka (niech będzie z nim pokój i miłosierdzie), który rzekł również:

اِذَا ذَهَبَ كِسْرٰى فَلَا كِسْرٰى بَعْدَهُ

Gdy król (Persji) umrze, to po nim nie będzie następnego króla - i faktycznie tak było, zaś posłańcowi króla Persji powiedział: Bóg da władzę nad królem jego synowi, który go zabije. Śmierć króla nastąpiła tego dnia, kiedy zapowiedział ją Prorok, a gdy ów poseł (który, jak przekazano w kilku relacjach, nosił imię Fajruz) dowiedział się o tym, przyjął islam z powodu cudu, jakiego był świadkiem.

Posłaniec (niech będzie z nim pokój i miłosierdzie) wiedział również o liście Hatiba Ibn Abi Balta'a, wysłanym potajemnie do niewiernych spośród Kurajszytów. Prorok wysłał 'Alego i Miqdada (niech Bóg będzie z nich rad), mówiąc im: W takim-a-takim miejscu jest niewolnica, która ma przy sobielist.Przynieściemigo. Poszli więc i przynieśli list z miejsca, które opisał Posłaniec. Następnie Prorok (niech będzie z nim pokój i miłosierdzie) wezwał Hatiba i zapytał: Cóż cię do tego skłoniło? Hatib wyraził skruchę, która została od niego przyjęta. Jest to relacja autentyczna i potwierdzona.

Potwierdzono także, iż Posłaniec (niech będzie z nim pokój i miłosierdzie) powiedział o 'Atabie (synu Abu Lahaba) i o jego strasznej śmierci:

يَاْكُلُهُ كَلْبُ اللّٰهِ

Niechaj pożre go pies spośród psów Boga. Jakiś czas później, kiedy 'Ataba był w drodze do Jemenu, pożarł go lew. Zarówno klątwa Proroka, jak i jego przepowiednia urzeczywistniły się.

— 140 —

Prawdziwa relacja mówi o tym, że gdy Posłaniec (niech będzie z nim pokój i miłosierdzie) powrócił do Mekki, polecił Bilalowi (niech Bóg będzie z niego rad), by ten wszedł na dach Ka'by i stamtąd wezwał wiernych do modlitwy. W pobliżu Ka'by siedzieli wówczas przywódcy Kurajszytów - Abu Sufjan Ibn Harb, 'Attab Ibn Asjad oraz Al-Haris Ibn Hiszam. 'Attab powiedział: "Mój ojciec miał szczęście, że nie dożył tej chwili". Al-Haris powiedział: "Czy Muhammad nie mógł znaleźć muezzina innego niż ta czarna wrona?" Abu Sufjan powiedział: "Nic nie powiem, bowiem ten żwir powiedziałby mu (tj. Muhammadowi) o tym". Wtedy Prorok (niech będzie z nim pokój i miłosierdzie) podszedł do nich, powiedział: Wiem o tym, co powiedzieliście, i powtórzył im ich rozmowę. Al-Haris i 'Attab powiedzieli: "Wyznajemy, iż jesteś Posłańcem Boga, ponieważ nikt inny nie mógł słyszeć naszej rozmowy, gdy ją prowadziliśmy".

O ty, bezbożniku, który nie wierzysz w tego Szlachetnego Proroka! Zastanów się nad tymi dwoma upartymi przywódcami Kurajszytów, którzy zdecydowali się uwierzyć dzięki odkryciu jednej skrytej wiadomości. Cóż jest bardziej zepsute od twojego serca, którego wciąż nie można zadowolić, choć słyszysz o tysiącach podobnych cudów, z których wszystkie są potwierdzone i niepodważalne co do znaczenia?! Wróćmy jednak do tematu.

Wiadomo, iż Posłaniec (niech będzie z nim pokój i miłosierdzie) wiedział o majątku, który jego stryj Al-'Abbas ukrył u swej żony Umm al-Fadl. Gdy Al-'Abbas został wzięty do niewoli pod Badr i zażądano od niego wykupu, powiedział: "Nie mam pieniędzy." Posłaniec zapytał: A te pieniądze, które zostawiłeś u Umm al-Fadl? Al-'Abbas odparł: "Nie wiedział o nich nikt oprócz mnie i jej". Wtedy przyjął islam.

W autentycznym hadisie potwierdzono, że pewien podły czarownik, żyd Labid, czynił czary, by wyrządzić krzywdę Prorokowi (niech będzie z nim pokój i miłosierdzie). Przywiązał on włosy do grzebienia, który wrzucił do studni. Najszlachetniejszy Posłaniec nakazał 'Alemu i jeszcze kilku towarzyszom, by poszli do tej studni i przynieśli przedmioty służące do czarów. Poszli więc i przynieśli je, a gdy zostały zniszczone, Posłaniec (niech będzie z nim pokój i miłosierdzie) poczuł się nieco lepiej.

Wiadomo, że Najszlachetniejszy Posłaniec (niech będzie z nim pokój i miłosierdzie) powiedział grupie, w której byli Abu Hurajra i Huzajfa:

— 141 —
ضِرْسُ اَحَدِكُمْ فِى النَّارِ اَعْظَمُ مِنْ اُحُدٍ

Ząb trzonowy jednego z was jest ogniu tak wielkim, jak góra Uhud, informując tym samym o apostazji i nieszczęsnym kresie jednego człowieka spośród tej grupy. Abu Hurajra (niech Bóg będzie z niego rad) powiedział później: "Umarli prawie wszyscy z tej grupy, aż zostałem przy życiu tylko ja i drugi człowiek, który zginął jako apostata w bitwie pod Al-Jamama". Słowa Proroka okazały się prawdziwe.

Potwierdzono, że Safłan Ibn Umajja zlecił w tajemnicy 'Umajrowi zabójstwo Proroka, obiecując mu wielką sumę pieniędzy. Gdy 'Umajr przyszedł do Proroka, zamierzając go zabić, Posłaniec Boga (niech będzie z nim pokój i miłosierdzie) położył mu rękę na piersi i powiedział, że wie o jego zamiarze i całej tajemnicy. Wtedy 'Umajr potwierdził słowa Proroka i przyjął islam.

Wiele podobnych, autentycznych przepowiedni spełniło się, a wspomina o nich sześć prawdziwych zbiorów hadisów wraz z łańcuchami ich tradentów. Większość przypadków opisanych w tym liście została przekazana w sposób niepodważalny i są one całkowicie potwierdzone. Zostały zrelacjonowane przez Al-Buchariego i Muslima w dwóch zbiorach, które stanowią najbardziej autentyczne księgi po Szlachetnym Koranie, co do czego zgadzają się wszyscy uczeni i badacze. Autentycznością cechują się także inne księgi sunny, takie jak dzieła, których autorami są At-Tirmizi, An-Nasa'i i Abu Daud, jak zbiory Al-Mustadrak Al-Hakima, Al-Musnad Ahmada Ibn Hanbala, oraz Ad-Dala'il Al-Bajhakiego - wraz z ich łańcuchami tradentów.

O, nieświadomy bezbożniku! Nie rzucaj na wiatr pustych słów, mówiąc: "Muhammad był mądrym i inteligentnym człowiekiem", ograniczając całą sprawę do tego faktu. Jego prawdziwe przepowiednie, które dotyczyły tego, co niewidzialne, wiążą się z dwiema kwestiami:

Powiadasz, że człowiek ten był geniuszem o przenikliwym spojrzeniu. Wiedz, że jego przenikające wszystko oko widziało przeszłość i przyszłość wraz z całym światem, dzięki czemu obejmował on swym spojrzeniem każde wydarzenie, całą ziemię i krainy świata od wschodu po zachód. Posiadał on wielką przenikliwość, co pozwalało mu odkryć wszystkie sprawy związane z przeszłością i przyszłością! Takich cech - jak sam widzisz! - nie może posiadać człowiek, a jeśli jednak je posiada, z pewnością jest to wielki cud i dar, jaki zesłał mu Pan Światów, co już samo w sobie jest najwspanialszym z cudów!

— 142 —

Powinieneś wierzyć, iż ów szlachetny człowiek jest poddanym i uczniem, otrzymującym przewodnictwo i dyrektywy od Tego, Który widzi każdą rzecz i Który posiada moc panowania nad każdą rzeczą w całym wszechświecie i w każdym czasie, albowiem każda rzecz zapisana jest na strzeżonej tablicy, a to, co jest na niej zapisane, Wszechmocny oznajmia swemu uczniowi, kiedykolwiek Sam tego zechce. Wiadomo zatem, że Muhammad z Arabii (niech będzie z nim pokój i miłosierdzie) uczył innych tego, czego sam został nauczony przez swego Przedwiecznego Pana.

W autentycznym hadisie przekazało, iż gdy Posłaniec (niech będzie z nim pokój i miłosierdzie) wysłał Chalida Ibn al-Łalida (niech Bóg będzie z niego rad), by ten walczył z Ukajdirem, wodzem plemienia zamieszkującego Daumat al-Dżandal, powiedział mu:

اِنَّكَ تَجِدُهُ يَص۪يدُ الْبَقَرَ

Spotkasz go, gdy będzie polował na bawoły, a także powiadomił Chalida, że ten weźmie przeciwnika do niewoli bez najmniejszego oporu z jego strony. Chalid wyruszył, zobaczył Ukajdira w takiej sytuacji, jaką opisał Szlachetny Posłaniec (niech będzie z nim pokój i miłosierdzie), wziął go do niewoli i przyprowadził do Medyny.

Potwierdzono również, że Posłaniec (niech będzie z nim pokój i miłosierdzie) oznajmił Kurajszytom, że robaki zjedzą ich pisma wymierzone w Banu Haszim, które poganie zawiesili na Ka'bie, lecz pozostawią każde Imię Boga, jakie zostało w nich zapisane - i gdy poganie ujrzeli owe pisma, przekonali się, że faktycznie tak się stało.

Wiadomo także, iż Posłaniec (niech będzie z nim pokój i miłosierdzie) przepowiedział pojawienie się epidemii dżumy w czasie, gdy muzułmanie zdobędą Jerozolimę. Za panowania 'Umara epidemia dżumy rozprzestrzeniła się w sposób tak przerażający, że liczba osób, które zmarły wskutek niej w ciągu trzech dni, sięgnęła siedemdziesięciu tysięcy.

Wedle innych wiarygodnych relacji, Najszlachetniejszy Posłaniec (niech będzie z nim pokój i miłosierdzie):

— 143 —

przepowiedział powstanie Al-Basry i Bagdadu, zanim te miasta zostały wybudowane, a także przeniesienie skarbów ziemi do Bagdadu;

przepowiedział walkę muzułmanów z Turkami oraz narodami żyjącymi wokół Morza Kaspijskiego, a następnie przyjęcie przez te narody religii islamu i ich panowanie nad Arabami tymi słowy:

يُوشِكُ اَنْ يَكْثُرَ ف۪يكُمُ الْعَجَمُ يَاْكُلُونَ فَيْئَكُمْ وَيَضْرِبُونَ رِقَابَكُمْ

Obce ludy będą liczne wśród was, będą jeść zdobyte na was łupy i bić w wasze karki; powiedział:

هَلَاكُ اُمَّت۪ى عَلٰى يَدِ اُغَيْلِمَةٍ مِنْ قُرَيْشٍ

Zgubą dla mej wspólnoty będzie grupa mężczyzn spośród Kurajszytów, i powiadomił o Jazydzie i Al-Łalidzie oraz im podobnych podłych władcach spośród Umajjadów;

zapowiedział przypadki apostazji w niektórych miejscach, takich jak Al-Jamama;

podczas bitwy rowu, zwanej też bitwą frakcji, powiedział:

اِنَّ قُرَيْشًا وَالْاَحْزَابَ لَا يَغْزُون۪ى اَبَدًا وَاَنَا اَغْزُوهُمْ

Kurajszyci i frakcje nigdy mnie nie pokonają, lecz ja pokonam ich - i faktycznie tak się stało;

na dwa miesiące przed swoją śmiercią powiedział o sobie:

اِنَّ عَبْدًا خُيِّرَ فَاخْتَارَ مَا عِنْدَ اللّٰهِ

Pewien sługa otrzymał wybór(między tym światem a tym, co jest u Boga) i wybrał to, co jest u Boga;

powiedział o Zajdzie Ibn Sauhanie:

يَسْبِقُ عُضْوٌ مِنْهُ اِلَى الْجَنَّةِ

Jedna z części jego ciała wejdzie do Raju przed nim, albowiem jego ręka zostanie ucięta w walce - i tak się stało w bitwie pod Nahawandem, i ręka Zajda weszła do Raju przed nim.

***
— 144 —

Wszystkie kwestie związane ze światem niewidzialnym, które rozważyliśmy, są jedynie jednym z dziesięciu rodzajów cudów Proroka (niech będzie z nim pokój i miłosierdzie), zaś nie poznaliśmy nawet dziesiątej części cudów należących do tej kategorii. Cztery rodzaje przepowiedni wyjaśniliśmy w całości w Słowie Dwudziestym Piątym, poświęconym cudowności Koranu.

Pomyśl teraz o tej kategorii i skojarz ją ze czterema innymi kategoriami, o których Prorok (niech będzie z nim pokój i miłosierdzie) mówił językiem Koranu! Spójrz, jak niepodważalnym są one dowodem posłannictwa! Przekonują one tego, czyj rozum i serce nie uległy zepsuciu, i udowadniają, że Szlachetny Prorok islamu (niech będzie z nim pokój i miłosierdziem) zaprawdę jest Posłańcem Boga, przekazującym skryte wiadomości od Stwórcy każdej rzeczy i od Wszechwiedzącego, do Którego należy wiedza o tym, co skryte.

SIÓDMA ZNACZĄCA WSKAZÓWKA

W tym rozdziale wymienimy kilka przykładów cudów Proroka (niech będzie z nim pokój i miłosierdzie) związanych z błogosławieństwem płynącym z pożywienia, które to cuda zostały potwierdzone przez autentyczne i niepodważalne przekazy. Zanim jednak przejdziemy do tego tematu, pożądane będzie poprzedzenie go krótkim wstępem.

Wstęp

Przykłady cudu błogosławieństwa pożywienia, które wymienimy w tej Znaczącej Wskazówce, zostały zrelacjonowane na podstawie wielu łańcuchów przekazicieli (część z nich zrelacjonowano na podstawie aż szesnastu łańcuchów tradentów), a większość tych historii wydarzyła się w obecności wielu szlachetnych towarzyszy, którzy byli oczyszczeni z kłamstwa, a wysoką pozycję, jaką się cieszyli, osiągnęli dzięki swej szczerości i uczciwości.

Oto przykład wyjaśniający tę kwestię: w pewnej relacji powiedziano, że siedemdziesięciu mężczyzn jadło z jednego sa', i wszyscy się najedli. Tych siedemdziesięciu mężczyzn usłyszało ową relację, opowiadaną przez jednego z nich, i nie sprzeciwili się przekazującemu ani nie zaprzeczyli jego słowom, a oznacza to, iż swym milczeniem potwierdzili prawdziwość relacji.

Szlachetni towarzysze Proroka, niech Bóg będzie z nich wszystkich rad, byli niezwykle prawdomówni i szczerzy, jako że żyli w najlepszych

— 145 —

wiekach i byli uchronieni przed przymykaniem oczu na fałsz. Gdy któryś z nich słyszał kłamstwo w jakiejkolwiek mowie, choćby najlżejsze, nie milczał, lecz reagował na nie. Oprócz tego, że relacje, które przytaczamy, zostały przekazane na podstawie różnych łańcuchów, to inni spośród towarzyszy milczeli, słysząc je, potwierdzając tym samym ich prawdziwość. Oznacza to, że jest tak, jakby relacjonowała je cała grupa, a milczący pośród niej jest jak ten, kto przekazuje relację, potwierdzając tym samym jej niepodważalność i autentyczność.

Co więcej, zarówno księgi historyczne, jak i biografie Proroka zaświadczają fakt, że szlachetni towarzysze po nauczeniu się na pamięć Świętego Koranu zajęli się nauką tradycji Proroka, to znaczy jego czynów i słów, zarówno związanych z zasadami prawnymi, jak i z cudami, i nie zlekceważyli - niech Bóg ich za to wynagrodzi - żadnego wydarzenia, jakkolwiek mało znaczące by się nie zdawało, z jego błogosławionego życia. Zatroszczyli się - a szczególnie siedmiu wybitnych spośród nich, na czele z egzegetą Koranu 'Abd Allahem Ibn 'Abbasem oraz 'Abd Allahem Ibn Amrem Ibn al-'Asem - o zachowanie relacji i wiadomości o Posłańcu Boga (niech będzie z nim pokój i miłosierdzie), spisując je w swoich notatkach. W ten oto sposób hadisy zostały zapamiętane w czasie szlachetnych towarzyszy, aż trzydzieści i czterdzieści lat później przyszli ich wielcy następcy i otrzymali świeżą wiedzę o tradycji Proroka, zapamiętując ją uczciwie i z czystą intencją. Od nich hadisy przejęli i spisali uczeni imamowie oraz tysiące badaczy i uczonych z zakresu tradycji. Następnie - po upłynięciu dwustu lat od emigracji - trafiły one do rąk autorów sześciu znanych autentycznych ksiąg, z Al-Bucharim i Muslimem na czele. W późniejszym okresie pojawili się krytycy i naukowcy podważający autentyczność hadisów, i wyróżniło się pośród nich kilku ekstremistów - takich jak Ibn al-Dżałzi - którzy wskazali na hadisy zmyślone, przemycone przez bezbożników i ignorantów jako hadisy autentyczne. Po nich przyszli szlachetni i bogobojni uczeni (tacy jak Dżalal ad-Din as-Sujuti, który został wyróżniony możliwością rozmowy z Posłańcem Boga, gdy ten ukazał mu się na jawie siedemdziesiąt razy - co potwierdzają badacze spośród świętych mężów) i odróżnili prawdziwe hadisy od innej mowy oraz od tych fałszywych.

Stąd widać, iż hadisy - oraz cuda, które zbadamy - zostały przekazane nam w niezmienionej formie, a wcześniej przeszły przez niezliczone uczciwe ręce. Wszelka chwała niech będzie Bogu Jedynemu za ten dar od

— 146 —

naszego Pana! Nie powinno się myśleć: "Skąd mamy pewność, że te wydarzenia, które miały miejsce długie wieki temu, pozostały niezmienione przez rękę zepsucia?"

Wymienimy teraz przykłady niepodważalnych cudów związanych ze zwiększeniem ilości pożywienia dzięki błogosławieństwu Proroka (niech będzie z nim pokój i miłosierdzie).

Przykład pierwszy

Sześć ksiąg z Al-Bucharim i Muslimem na czele uznaje za pewny hadis przekazany przez Anasa (niech Bóg będzie z niego rad), który powiedział:

Gdy Prorok (niech będzie z nim pokój i miłosierdzie) żenił się z Zajnab, moja matka Umm Sulajm zebrała daktyle, tłuszcz i twaróg, przyrządziła z nich posiłek i włożyła go do naczynia. Powiedziała: "'Anasie! Zanieś to Posłańcowi Boga, i powiedz: 'Moja matka wysłała mnie z tym do ciebie i przekazuje ci pozdrowienie'. Przeproś też Posłańca Boga za to, że tak mało posiłku przygotowaliśmy dla niego". Poszedłem więc do Proroka (niech będzie z nim pokój i miłosierdzie), a on wtedy powiedział, wymieniając imiona ludzi: Połóż to i zawołaj tego i tego, i tego, i zaproś każdego, którego spotkasz na drodze. Zaprosiłem więc wszystkich - i tych, których wymienił Posłaniec Boga, i tych, których napotkałem, i wróciłem do domu Proroka, który wypełnił się ludźmi.

Spytano Anasa, ilu było ludzi, a on odpowiedział, że około trzystu, po czym kontynuował:

Zobaczyłem Proroka (niech będzie z nim pokój i miłosierdzie), jak wkładał rękę do tego naczynia, mówiąc: To jest z woli Boga, a następnie wzywał ludzi dziesiątkami, by jedli z owego naczynia, mówiąc im: Wspominajcie Imię Boga i niech każdy zje. Gdy wszyscy (z danej grupy) nasycili się, jedna grupa wychodziła, a przychodziła kolejna, aż zjedli wszyscy. Wtedy Prorok (niech będzie z nim pokój i miłosierdzie) powiedział do mnie: Anasie, zabierz naczynie! Zabrałem je i nie wiem, czy więcej jedzenia było wtedy, kiedy je przyniosłem, czy wtedy, kiedy je zabrałem.

Przykład drugi

Pewnego razu Prorok (niech będzie z nim pokój i miłosierdzie) był gościem Abu Ajjuba al-Ansariego. Ten ostatni przygotował dla Posłańca Boga i dla Abu Bakra (niech Bóg będzie z niego rad) trochę jedzenia - na tyle, by im wystarczyło. Prorok (niech będzie z nim pokój i miłosierdzie)

— 147 —

powiedział mu:

اُدْعُ ثَلَاث۪ينَ مِنْ اَشْرَافِ الْاَنْصَارِ

Zawołaj trzydziestu spośród znamienitych ansarów. Abu Ajjub zawołał ich, a oni zjedli i pozostawili naczynie. Potem Posłaniec Boga (niech będzie z nim pokój i miłosierdzie) powiedział: اُدْعُ سِتّ۪ينَ Zawołaj sześćdziesięciu, i stało się to samo. Następnie Prorok powiedział: اُدْعُ سَبْع۪ينَ Zawołaj siedemdziesięciu, a ludzie przyszli, zjedli, i pozostawili naczynie. Każdy, kto wyszedł stamtąd, (wcześniej) przyjął islam i przysiągł posłuszeństwo Prorokowi.

Abu Ajjub (niech Bóg będzie z niego rad) dodał: "Jedzenie, które przygotowałem, jadło stu osiemdziesięciu mężczyzn".

Przykład trzeci:

Salama Ibn al-Akła', Abu Hurajra, 'Umar Ibn al-Chattab oraz Abu 'Amr al-Ansari (niech Bóg będzie z nich rad), opowiadali o tym, że podczas niektórych wypraw wojennych podróżujących z Prorokiem ludzi dotykał głód, a pewnego razu Posłaniec Boga (niech będzie z nim pokój i miłosierdzie) poprosił, by przyniesiono resztki pożywienia. Każdy z ludzi przyniósł po kilka daktyli i złożył je na skórzanej macie, jednak nikt nie miał więcej niż cztery garście jedzenia. Według relacji Salamy, powstały stos był nie większy od siedzącego koźlęcia. Następnie Prorok (niech będzie z nim pokój i miłosierdzie) oznajmił: Niech każdy przyniesie swe naczynie! Nikt w całej armii nie pozostał z pustym naczyniem, a i tak jedzenia było tyle samo, co na początku, a może nawet więcej.

W jednej z relacji przekazujący dodał: "Uświadomiłem sobie, że jeśli przyszliby ludzie z całego świata, starczyłoby dla nich jedzenia".

Przykład czwarty

W autentycznych zbiorach hadisów ze zbiorami Al-Buchariego i Muslima na czele potwierdzono, że 'Abd Ar-Rahman Ibn Abi Bakr as-Siddiq (niech Bóg będzie rad z ojca i syna) powiedział: "Gdy pewnego razu podróżowaliśmy z Prorokiem (niech będzie z nim pokój i miłosierdzie), było nas stu trzydziestu." W dalszej części hadisu wspomniano, iż przygotowano jeden sa' jedzenia i upieczono wątrobę owcy. 'Abd Ar-Rahman powiedział: "Przyrzekam na Boga, że Posłaniec Boga dał każdemu z ludzi

— 148 —

po kawałku mięsa, a resztę włożył do dwóch dużych naczyń. Po tym, jak zjedliśmy wszyscy, w tych naczyniach zostało jeszcze nieco jedzenia, które załadowałem na wielbłądy".

Przykład piąty

Potwierdzono w autentycznych zbiorach, iż Dżabir al-Ansari (niech Bóg będzie z niego rad) relacjonował pod przysięgą, że Prorok (niech będzie z nim pokój i miłosierdzie) podczas bitwy rowu nakarmił tysiąc mężczyzn z jednego sa' jęczmienia i mięsa koziego, a jeszcze nieco jedzenia zostało. Dżabir powiedział: "Przysięgam na Boga, że w dniu, kiedy ten posiłek był przyrządzany w moim domu, po tym, jak jadł z niego tysiąc ludzi, w garnku wciąż gotowało się mięso, a z ciasta wciąż przyrządzano chleb, zaś Szlachetny Posłaniec wlał do garnka nieco wody ze swych błogosławionych ust, prosząc swego Pana o łaskę obfitości". W ten sposób Dżabir zaświadczył, przysięgając na Boga, o cudzie błogosławieństwa, jaki wydarzył się w obecności tysiąca towarzyszy, wskazując na ich związek z tym wydarzeniem. Stąd ta relacja jest tak niepodważalna, jakby relacjonowało ją tysiąc ludzi.

Przykład szósty

Autentyczne zbiory potwierdzają, że Abu Talha, który był stryjem Anasa, służącego Proroka, powiedział:

Najszlachetniejszy Posłaniec (niech będzie z nim pokój i miłosierdzie) nakarmił około osiemdziesięciu mężczyzn niewielką ilością jęczmiennego chleba. Posłaniec polecił, by podzielić ten chleb na małe kawałki, i poprosił Boga o błogosławieństwo, a dom wypełnił się gośćmi, którzy jedli dziesiątkami, i wszyscy wrócili nasyceni".

Przykład siódmy

Sahih Muslim, Asz-Szifa' oraz inne zbiory potwierdzają, iż Dżabir al-Ansari powiedział:

Pewien człowiek przyszedł do Proroka (niech będzie z nim pokój i miłosierdzie) prosząc go o jedzenie. Wtedy ten dał mu połowę placka z jęczmienia. Człowiek ten jadł zeń wraz z jego żoną i gościem, a następnie zmierzył, ile placka ubyło. Spostrzegł, że na tę żywność zesłano błogosławieństwo, a wtedy powoli zaczęło go ubywać. Wtedy podszedł do Proroka i powiedział mu o tym, a Prorok (niech będzie z nim pokój

— 149 —

i miłosierdzie) rzekł:

لَوْ لَمْ تَكِلْهُ لَاَكَلْتُمْ مِنْهُ وَ لَقَامَ بِكُمْ

Gdybyś go nie zmierzył, to cały czas byście go jedli.

Przykład ósmy

Zbiory hadisów, którymi autorami są At-Tirmizi, An-Nasa'i oraz Al-Bajhaqi, a także Kitab asz-Szifa' podają, powołując się na Samrę Ibn Dżunduba, że Prorok (niech będzie z nim pokój i miłosierdzie) przyniósł naczynie z mięsem, a ludzie podchodzili do niego grupami od poranka aż do nocy, by z niego jeść; jedni wstawali, a drudzy siadali.

Na podstawie tego, o czym powiedzieliśmy we wstępie, wydarzenie to nie jest relacjonowane jedynie przez Samrę, lecz jest on jakby reprezentantem wszystkich grup, które jadły owo pożywienie. Samra przekazał relację o tym cudzie w ich imieniu i za ich zgodą.

Przykład dziewiąty

Ludzie godni zaufania, tacy jak Ibn Abi Szajba oraz At-Tabarani, relacjonują w oparciu o mocną linię tradentów wraz z badaczami, że Abu Hurajra przekazał:

Prorok (niech będzie z nim pokój i miłosierdzie) nakazał mi, żebym wezwał ludzi spośród ahl as-suffa, którzy byli biedakami spośród emigrantów, a było ich około stu. Poszedłem więc na ich poszukiwanie i zebrałem ich. Dostaliśmy miskę, jedliśmy do woli, a następnie odeszliśmy. Miska ta pozostała w takim samym stanie, w jakim ją dostaliśmy, i pozostały na niej tylko ślady palców.

Abu Hurajra przekazał tę wiadomość w imieniu wszystkich ahl as-suffa, opierając się na ich potwierdzeniu. Jest to więc relacja tak niepodważalna, jakby relacjonowali ją wszyscy ahl as-suffa. Czy ta wiadomość może być niezgodna z prawdą, skoro ci doskonale prawdomówni ludzie nie zaprzeczyli jej ani jej nie odrzucili?

Przykład dziesiąty

Autentyczna relacja potwierdziła, że Imam 'Ali (niech Bóg będzie z niego rad) powiedział:

— 150 —

Pewnego dnia Posłaniec Boga (niech będzie z nim pokój i miłosierdzie) zebrał potomków 'Abd al-Muttaliba. Było ich czterdziestu, a wśród nich tacy, którzy na jeden posiłek zjedliby młodego wielbłąda i wypili wiadro mleka. Prorok zrobił dla nich jeden mudd jedzenia, a wszyscy jedli do syta, zaś jedzenia nie ubyło. Następnie Posłaniec (niech będzie z nim pokój i miłosierdzie) poprosił o przyniesienie drewnianego naczynia z mlekiem, które starczyłoby dla trzech bądź czterech osób, i wszyscy pili z niego do syta, a mleka wcale nie ubyło.

Jest to jeden z przykładów na błogosławieństwo jedzenia przynoszonego przez Proroka (niech będzie z nim pokój i miłosierdzie), i jest on tak niepodważalny, jak niepodważalne są odwaga i prawdomówność 'Alego (niech Bóg będzie z niego rad).

Przykład jedenasty

Autentyczna relacja potwierdza, iż kiedy Prorok (niech będzie z nim pokój i miłosierdzie) wydawał Fatimę za mąż za 'Alego, rozkazał Bilalowi (niech Bóg będzie rad ze wszystkich towarzyszy i członków rodziny Proroka), by ten na wesele przygotował chleb z czterech garści mąki i zarżnął jednego młodego wielbłąda. Bilal powiedział:

Uczyniłem to, następnie podchodziłem do ludzi po kolei, a oni jedli to, co przygotowałem, aż skończyli. Zostało trochę jedzenia, Prorok pobłogosławił je, nakazał zanieść je do swoich żon, i powiedział: Jedzcie i nakarmcie każdego, kto do was przyjdzie.

Zaprawdę, tak wspaniałe małżeństwo godne było takiego cudu!

Przykład dwunasty

Relacjonował imam Dża'far as-Sadiq za swym ojcem Muhammadem al-Baqirem, który relacjonował za swym ojcem Zajnem al-'Abidinem, który relacjonował za 'Alim (niech Bóg będzie z niego rad):

Fatima ugotowała garnek jedzenia dla siebie, a następnie poprosiła 'Alego, by ten poszedł do Proroka (niech będzie z nim pokój i miłosierdzie) i zaprosił go, by zjadł wraz z nimi. Gdy Posłaniec Boga przyszedł, nakazał Fatimie, by zaczerpnęła z tego garnka po łyżce jedzenia dla wszystkich jego żon, a następnie dla niego, dla 'Alego, dla siebie i dla ich dzieci. Następnie Fatima podniosła garnek, który był tak wypełniony, że jedzenie aż się przelewało. Wówczas powiedziała: "Zjedliśmy z niego

— 151 —

tyle, ile zechciał Bóg", a wraz ze swą rodziną jadła z owego garnka jeszcze długi czas później.

Jakże dziwny jesteś, o człowieku! Czemu nie wierzysz w ten olśniewający cud tak, jakbyś był jego świadkiem, po tym, jak usłyszałeś, że relacja o nim przyszła do ciebie przez tak świetlisty i wzniosły łańcuch przekazujących? W obliczu takiego cudu nawet sam Szatan nie znalazłby wymówki dla swej niewiary!

Przykład trzynasty

Imamowie Abu Daud, Ahmad Ibn Hanbal i Al-Bajhaqi relacjonowali, powołując się na Dukajna al-Ahmasiego Ibn Sa'ida al-Mazina, a także na Nu'mana Ibn Muqarrina al-Ahmasiego al-Mazina (który wraz ze swymi sześcioma braćmi został zaszczycony możliwością rozmowy z Posłańcem Boga), a czynią to na podstawie relacji Dżarira i innych, że Najszlachetniejszy Posłaniec (niech będzie z nim pokój i miłosierdzie) rozkazał 'Umarowi Ibn al-Chattabowi (niech Bóg będzie z niego rad), by ten zaopatrzył w prowiant na drogę czterystu jeźdźców z plemienia Ahmasi. 'Umar powiedział "O, Posłańcu Boga, mam tylko kilka sa' pożywienia", na co Prorok odparł: Idź i daj je tym ludziom. 'Umar tak uczynił, i z owej połowy miary daktyli wydał tyle prowiantu, że wystarczyło go dla czterystu ludzi, po czym stwierdził, że daktyli wcale nie ubyło.

Świadkami owego błogosławionego cudu było czterystu ludzi z 'Umarem (niech Bóg będzie z niego rad) na czele. Oni wszyscy są przekazicielami tego wydarzenia, albowiem ich milczenie z pewnością jest potwierdzeniem relacji. Nie mów więc, iż jest to wiadomość pochodząca od jednej osoby, gdyż podobne wydarzenia były relacjonowane przez jednostkę, lecz mimo to pozostawiają w sercu spokój i pewność, ponieważ noszą cechy relacji niepodważalnej.

Przykład czternasty

Autentyczne zbiory z Al-Bucharim i Muslimem na czele potwierdzają hadis Dżabira (niech Bóg będzie z niego rad), opowiadający o który Dżabir odziedziczył po swoim ojcu. Oddał wierzycielom główną część swojego majątku, lecz dwuletnie plony z owoców nie starczyły na spłatę długu. Wtedy przyszedł do niego Prorok (niech będzie z nim pokój i miłosierdzie), który nakazał zebrać owoce i położyć je w miejscu przeznaczonym do ich suszenia, a następnie odszedł i pomodlił się w intencji Dżabira. Temu ostatniemu udało się oddać dług wszystkim

— 152 —

wierzycielom jego ojca, a i po tym zostało tyle owoców, ile zazwyczaj zbierali każdego roku (wedle innej relacji zostało mu tyle samo plonów, ile oddał wierzycielom). Dżabir dodał: "Wierzyciele byli żydami i byli zdziwieni z powodu tego wydarzenia".

Ten olśniewający cud dotyczący błogosławionego jedzenia nie jest relacją przekazaną przez Dżabira i pojedyncze osoby, lecz tak niepodważalną pod względem znaczenia, jakby relacjonowali ją wszyscy, których to wydarzenie dotyczy.

Przykład piętnasty

W autentycznym przekazie badacze z At-Tirmizim i Al-Bajhaqim na czele relacjonują za mocnym łańcuchem pochodzącym od Abu Hurajry (niech Bóg będzie z niego rad), że ten ostatni rzekł:

Podczas jednej z wypraw wojennych (inna relacja mówi, że chodzi o wyprawę pod Tabuk) ludzi dotknął głód. Wtedy Posłaniec Boga (niech będzie z nim pokój i miłosierdzie) spytał mnie, czy mamy coś do jedzenia. Odpowiedziałem: "Tak, mamy trochę daktyli w pojemniku". (Wedle pewnej relacji owych daktyli było piętnaście). Prorok powiedział: Przynieś je. Włożył w nie swoją rękę, wyjął garść z nich, położył je na ziemi i poprosił Boga o błogosławieństwo, a następnie powiedział: Zawołaj dziesięciu ludzi. Tak postąpiłem, a ludzie przyszli i jedni do syta. Następnie przyszło pięciu kolejnych, i tak dalej, aż Posłaniec Boga (niech będzie z nim pokój i miłosierdzie) nakarmił całe wojsko. Następnie powiedział:

خُذْ مَا جِئْتَ بِهِ وَاقْبِضْ عَلَيْهِ وَلَا تَكُبَّهُ

Weź pojemnik, który przyniosłeś, włóż weń swoją rękę, nabierz z niego daktyli, lecz nie rozsypuj ich. Nabrałem więcej, niż przyniosłem, zjadłem to, a z owego pojemnika jadłem za życia Proroka, Abu Bakra, 'Umara i 'Usmana, a gdy zabito 'Usmana, został mi zabrany. (Wedle innej relacji, Abu Hurajra rozdał pewną ilość tych daktyli na drodze Boga).

Tak, wiadomość o owym cudzie przekazał Abu Hurajra, który uczył się od nauczyciela i władcy całego świata - od Muhammada (niech będzie z nim pokój i miłosierdzie), który uczył się w szkole ahl as-suffa, który dzięki modlitwie Proroka był najlepszy w owej nauce. Cud ten zaszedł w zgromadzeniu tak wielkim, jakim było wojsko maszerujące pod Tabuk, zatem relacja o nim musi być niepodważalna pod względem znaczenia oraz tak silna i mocna, jakby relacjonowało całe wojsko.

— 153 —

Przykład szesnasty

Potwierdzono w Sahih imama Al-Buchariego i innych autentycznych zbiorach, że pewnego razu Abu Hurajrę (niech Bóg będzie z niego rad) dotknął głód, a Prorok (niech będzie z nim pokój i miłosierdzie) poprosił Abu Hurajrę, by ten poszedł za nim, i dał mu naczynie z mlekiem, polecając mu zwołać ahl as-suffa. Relacjonuje Abu Hurajra:

Powiedziałem wtedy sam do siebie: "Jakże to mleko może wystarczyć dla nich wszystkich, a przecież ja najbardziej zasługuję na to, żeby napić się i nabrać sił!", a mimo to zawołałem ich. Było ich około stu, a Prorok nakazał mi, bym ich napoił. Dałem naczynie jednemu z nich, a on napił się zeń, aż zaspokoił pragnienie; następnie naczynie wziął inny, i tak dalej, aż nasycili się wszyscy. Wtedy Prorok (niech będzie z nim pokój i miłosierdzie) wziął naczynie i powiedział do mnie:

بَقِىَ اَنَا وَاَنْتَ فَاشْرَبْ

Zostaliśmy ja i ty, siadaj i pij. Napiłem się, a Prorok powtórzył: Pij. Wciąż to powtarzał, a ja piłem, aż w końcu rzekłem:

"Nie, na Tego, Który posłał cię z prawdą, już nie mogę". Prorok (niech będzie z nim pokój i miłosierdzie) wziął naczynie, wychwalił Boga i wypił resztę.

Na zdrowie niech ci będzie sto tysięcy razy, o Posłańcu Boga!

Ten cud, wolny od brudu zwątpienia i czysty niczym mleko, podany został przez autentyczne zbiory na czele ze zbiorem imama Al-Buchariego, który znał na pamięć pięćset tysięcy hadisów. Jest to więc niepodważalne i prawdziwe wydarzenie, opisane przez Abu Hurajrę - zdolnego i godnego zaufania ucznia szkoły Proroka (niech będzie z nim pokój i miłosierdzie), szkoły ahl as-suffa, a on zrelacjonował owo wydarzenie w imieniu wszystkich ahl as-suffa, czyniąc ich świadkami cudu. Ten więc, kto nie przyjmuje tego wydarzenia tak, jakby widział je na własne oczy, ma zepsute serce bądź też postradał zmysły.

Czyż możliwym jest, by szlachetny towarzysz taki, jak prawdomówny Abu Hurajra (niech Bóg będzie z niego rad), który spędził swój żywot na nauce hadisów Proroka, obniżał wartość tych hadisów, które zapamiętał, przytaczając opowieść wzbudzającą wątpliwość, by mówił coś, co niezgodne jest z prawdą i rzeczywistością? Właśnie on słyszał słowa Proroka (niech będzie z nim pokój i miłosierdzie), gdy ten rzekł:

وَمَنْ كَذَبَ عَلَىَّ مُتَعَمِّدًا فَلْيَتَبَوَّاْ مَقْعَدَهُ مِنَ النَّارِ

Kto naumyślnie przypisze mi kłamstwo, niech zajmie swoje miejsce w Ogniu (piekielnym) - niech Bóg go od tego uchroni.

— 154 —

O, Panie nasz, daj nam błogosławieństwo w darach materialnych i duchowych, których nam udzieliłeś przez błogosławieństwo Szlachetnego Posłańca, niech będzie z nim pokój i miłosierdzie!

Ważny morał

Oczywistym jest, że za każdym razem, gdy słabe i błahe rzeczy zbiorą się razem, stają się silniejsze. Jeśli splecie się cienkie nici i zwiąże je, staną się nierozerwalnym sznurem. Przytoczyliśmy tutaj - w ramach jednej z piętnastu części - szesnaście przykładów rodzaju cudu błogosławieństwa, który stanowi jeden z piętnastu rodzajów cudów. Każdy z tych przykładów sam w sobie jest silny i wystarczający dla potwierdzenia prawdziwości proroczej misji Muhammada (niech będzie z nim pokój i miłosierdzie). Jeżeli założymy - a jest to założenie nieprawdopodobne - iż niektóre z nich są słabe same w sobie, to nie wolno powiedzieć, iż przykład taki nie wzmacnia dowodu prawdziwości tego cudu, gdyż ulega on wzmocnieniu dzięki swej zgodności z przykładem silnym.

Zebranie szesnastu przykładów, które należą do kategorii niepodważalnych, wskazuje na wielki i mocny cud, a jeśli zebrałoby się ten cud wraz ze wszystkimi czternastoma częściami cudów Proroka (niech będzie z nim pokój i miłosierdzie) związanych z błogosławieństwem, które nie zostały tutaj wymienione, to cud ten stałby się mocny niczym nierozerwalnie splecione sznury. Jeślibyś dodał ten wielki i mocny cud do wszystkich czternastu rodzajów cudów, to ujrzałbyś niepodważalny i jasny dowód prawdziwego proroctwa.

Zaiste, filar proroctwa Muhammada (niech będzie z nim pokój i miłosierdzie) jest filarem podobnym wysokiej górze, składającym się ze zbioru takich cudów.

Nie ma wątpliwości co do tego, że teraz uświadomiłeś sobie ogrom głupoty i ignorancji tego, kto widzi wielką i wspaniałą budowlę proroctwa, lecz uważa, że wali się ona z powodu błahych wątpliwości, pojawiających się w sądach owego człowieka po tym, jak zapoznał się on z niektórymi przykładami cudów Proroka (niech będzie z nim pokój i miłosierdzie).

Tak, cuda, które dotyczą błogosławieństwa pożywienia, w niepodważalny sposób wskazują na prawdziwość proroctwa Muhammada (niech będzie z nim pokój i miłosierdzie) oraz na to, że jest on poddanym Litościwego i umiłowanym przez Szczodrego, Który stwarza wszelkie zaopatrzenie i zsyła je Swym stworzeniom. Jest on szlachetnym sługą, któremu jego Pan zsyła jako gościowi różnorakie dary - co już jest czymś niezwykłym - z nicości i z niewidzialnych skarbców, które nigdy się nie wyczerpują.

— 155 —

Wiadomym jest, że Półwysep Arabski jest ubogi w wodę i roślinność, a jego mieszkańcy - zwłaszcza w pierwszych latach islamu - cierpieli niedostatek, brak wody oraz pragnienie. Z tego powodu najważniejszymi spośród oczywistych cudów Proroka (niech będzie z nim pokój i miłosierdzie) były te, które związane były z pożywieniem i wodą. Cuda te stanowiły łaskę od Pana i wielki Boży dar, a także przejaw obdarowywania Szlachetnego Posłańca (niech będzie z nim pokój i miłosierdzie), przebywającego w gościnie Miłosiernego, wedle jego potrzeb. Tak, dary te są czymś więcej niż dowodem proroctwa, albowiem ci, którzy ujrzeli te cuda, mocno wierzyli w proroctwo. Stąd za każdym razem, gdy pojawiał się cud, ich wiara zwiększała się i umacniała. W ten sposób cuda te dodają światła światłu ich wiary.

ÓSMA ZNACZĄCA WSKAZÓWKA

W tej części niniejszego traktatu opiszemy te spośród cudów Proroka (niech będzie z nim pokój i miłosierdzie), które były związane z wodą.

Wstęp

Jeśli wydarzenia, które zachodzą wśród pewnych grup ludzi, są przekazane poprzez jednostki i nie zostają odrzucone, stanowią przesłankę wskazującą na prawdziwość relacji, albowiem natura człowieka brzydzi się kłamstwem i odrzuca je. Dotyczy to zwłaszcza tych, którzy nie milczą w obliczu kłamstwa, a mianowicie szlachetnych towarzyszy Proroka - szczególnie wtedy, jeśli wydarzenie ma związek z Najszlachetniejszym Posłańcem (niech będzie z nim pokój i miłosierdzie), a relacjonujący je należą do najbardziej znanych spośród towarzyszy. Jeśli relacjonujący jakieś wydarzenie jest jeden, to tak, jak gdyby był reprezentantem tej grupy, która była świadkiem danego wydarzenia. Wszystkie przykłady cudów związanych z wodą, które wymienimy, zostały przekazane na różne sposoby za pośrednictwem wielu szlachetnych towarzyszy, a następnie zapamiętane przez pokolenie ich następców i uczonych spośród tego pokolenia, którzy przekazali je z wielką pieczołowitością tym, którzy przyszli po nich w kolejnych epokach. Kolejna epoka traktowała je z powagą, a jej reprezentanci przekazywali owe relacje uczonym kolejnego okresu. W ten sposób owe przekazy przeszły przez ręce tysięcy czcigodnych uczonych każdej epoki, aż dotarły do naszych czasów. Dodać do tego należy zbiory hadisów, które zostały spisane w okresie proroctwa, a następnie były przekazywane z rąk do rąk, aż doszły do rąk imamów specjalizujących się w hadisach, takich jak Al-Buchari i Muslim, którzy przywiązali do nich pełną uwagę, podzielili te relacje według kategorii, zebrali wszystkie

— 156 —

autentyczne i pozbawione zanieczyszczeń wątpliwości hadisy w swoich zbiorach, i poprowadzili innych ku prawdzie - niech Bóg ich wynagrodzi!

Na przykład wypływanie wody spomiędzy palców Posłańca (niech będzie z nim pokój i miłosierdzie) i napojenie przez niego wielu ludzi jest wydarzeniem niepodważalnym. Relację o nim przekazała wielka grupa, której nie można oskarżyć o kłamstwo, a mówienie przez nich nieprawdy jest wręcz niemożliwe. Cud ten jest więc absolutnie potwierdzony, a ponadto wydarzył się trzy razy na oczach trzech wielkich grup.

Wydarzenie to było relacjonowane przez grupę słynnych towarzyszy, na czele z Anasem (służącym Posłańca), Dżabirem oraz Ibn Mas'udem (niech Bóg będzie rad z nich wszystkich), i zostało przekazane - na kilka sposobów - przez imamów specjalizujących się w hadisach, takich jak Al-Buchari, Muslim, Imam Malik, Ibn Szajba oraz Qatada (oby Bóg zmiłował się nad nimi wszystkimi).

Wymienimy jedynie dziewięć przykładów cudów związanych z wodą.

Przykład pierwszy

Autentyczne zbiory hadisów Al-Buchariego i Muslima (oraz inne) potwierdzają słowa Anasa Ibn Malika (niech Bóg będzie z niego rad), który powiedział:

Byliśmy razem ze Szlachetnym Posłańcem Boga (niech będzie z nim pokój i miłosierdzie) w miejscu zwanym Az-Załra, a było nas około trzystu. Nakazał nam, byśmy obmyli się przed modlitwą popołudniową, lecz nie mogliśmy znaleźć wody. Powiedział nam, byśmy przynieśli trochę wody, co też uczyniliśmy, a on włożył swe ręce do naczynia - i ujrzałem, jak spomiędzy jego palców wypływa woda na kształt fontanny. Trzystu ludzi wykonało ablucję tą wodą i piło ją.

Anas relacjonował to zdarzenie w imieniu trzech setek mężczyzn. Czy więc te trzy setki mogłyby nie przekazać tego wydarzenia, i czy ci ludzie mogliby - niech Bóg uchroni! - skłamać, jeśliby to zdarzenie faktycznie nie miało miejsca?

Przykład drugi

Autentyczne zbiory hadisów z Al-Bucharim i Muslimem na czele potwierdzają, że Salim Ibn Abi al-Dżad przekazał za Dżabirem Ibn 'Abd Allahem al-Ansarim (niech Bóg będzie z nich rad), że ten powiedział:

W dniu Al-Hudajbija ludzie byli spragnieni, a Prorok (niech będzie z nim pokój i miłosierdzie) miał w rękach skórzany bukłak. Zrobił ablucję,

— 157 —

a gdy ludzie zebrali się wokół niego, spytał ich: Co się stało? Odparli: "Nie mamy wody, którą moglibyśmy się umyć ani której moglibyśmy się napić, oprócz tej, którą masz w swoich rękach". Następnie Prorok włożył swą rękę do naczynia i sprawił, że woda wytrysnęła spomiędzy jego palców niczym ze źródła, napiliśmy się więc i obmyliśmy.

Salim powiedział, że zapytał Dżabira: "Ilu was było?", a ten odpowiedział: "Gdyby było nas sto tysięcy, starczyłoby nam tej wody, lecz było nas półtora tysiąca".

Widzisz więc, iż relacjonujących ten cud było około półtora tysiąca, albowiem natura człowieka sprzeciwia się kłamstwu i mówi do niego: "To jest kłamstwo". Jak więc ci szlachetni towarzysze, którzy poświęcili swoje dusze, majątki, ojców, synów, plemiona, narody na drodze prawdy i szczerości, mogliby kłamać? Ponadto jest niemożliwe, by milczeli w obliczu kłamstwa, po tym, jak usłyszeli przerażające ostrzeżenie w hadisie Proroka (niech będzie z nim pokój i miłosierdzie): Kto naumyślnie przypisze mi kłamstwo, niech zajmie swoje miejsce w Ogniu. Nie tylko nie zaprzeczyli temu wydarzeniu, lecz przyjęli i zaakceptowali relację o nim, stali się więc współrelacjonującymi to zdarzenie i potwierdzającymi je.

Przykład trzeci

Autentyczne księgi z Al-Bucharim i Muslimem na czele mówią w temacie wyprawy pod Buat, że Dżabir relacjonował:

Posłaniec Boga (niech będzie z nim pokój i miłosierdzie) powiedział do mnie:

نَادِ بِالْوُضُوءِ

Zwołaj ludzi, by obmyli się (przed modlitwą). Ludzie odpowiedzieli mu: "Nie mamy wody". Poprosił więc o niewielką ilość wody, przytrzymał nad nią swą rękę i wypowiedział jakieś słowa, których nie dosłyszałem, następnie rzekł:

رِدْنَا بِجَفْنَةِ الرَّكْبِ

Niech przez ową wodę przejdzie wielka karawana! Dano mi duże naczynie, a ja położyłem je przed Prorokiem, który włożył ręce do naczynia i rozpostarł palce. Wylałem kilka kropel wody na jego błogosławione ręce i ujrzałem, jak woda obficie wypływa spomiędzy jego palców i wypełnia naczynie. Wówczas zwołałem tych, którym była potrzebna woda. Kiedy wszyscy obmyli się i napili, powiedziałem Szlachetnemu Posłańcowi Boga (niech będzie z nim pokój i miłosierdzie), że nie pozostał już nikt

— 158 —

(kto nie wykonałby ablucji). Wtedy Prorok wzniósł swoje ręce, a naczynie pozostało pełne po brzegi.

Ten wspaniały cud jest niepodważalny pod względem znaczenia, jako że Dżabir zajmował poczesne miejsce wśród jego świadków, miał więc prawo o nim mówić i ogłosić go w imieniu pozostałych. Ibn Mas'ud (niech Bóg będzie z niego rad) relacjonował: "Widziałem wodę wypływającą spomiędzy palców Posłańca Boga". Skoro więc ci godni zaufania, szlachetni towarzysze, tacy jak Anas, Dżabir czy Ibn Mas'ud powiedzieli "widziałem", jak mogliby tego nie widzieć?

Połącz te wszystkie przykłady ze sobą, by zobaczyć moc wspaniałego cudu, gdyż jeśli połączą się trzy łańcuchy przekazujących, to relacja mówiąca o wodzie wypływającej spomiędzy palców Proroka (niech będzie z nim pokój i miłosierdzie) zostanie całkowicie potwierdzona. Jest to cud większy i wspanialszy od wytryśnięcia dwunastu źródeł ze skały, które było udziałem Mojżesza (niech będzie z nim pokój), gdyż wytryśnięcie wody ze skały jest czymś możliwym, co się zdarza, lecz nie ma innego przypadku, by woda płynęła z mięśni i kości, niczym ze świętego źródła Al-Kałsar.

Przykład czwarty:

Imam Malik pisze w swoim cennym dziele Al-Muatta, powołując się na szlachetnych towarzyszy, że Mu'az Ibn Dżabal (niech Bóg będzie z niego rad) relacjonował, że podczas wyprawy Tabuk muzułmanie całą grupą dotarli do źródła, z którego wypływało trochę wody. Posłaniec Boga (niech będzie z nim pokój i miłosierdzie) nakazał, by zebrać tę wodę w jakimś naczyniu. Gdy to uczyniono, Prorok umył twarz i ręce, aż z naczynia popłynęło dużo wody, którą pili inni. Wedle hadisu przytoczonego przez Ibn Ishaka, Prorok (niech będzie z nim pokój i miłosierdzie) powiedział:

يُوشِكُ يَا مُعَاذُ اِنْ طَالَتْ بِكَ حَيَاةٌ اَنْ تَرٰى مَا هٰهُنَا قَدْ مُلِئَ جِنَانًا

O, Mu'azie, gdybyś żył dłużej, zobaczyłbyś, jak ta cudowna woda przekształca to miejsce w ogród - i później tak się stało.

Przykład piąty

Al-Buchari (powołując się na Al-Bara') oraz Muslim (powołując się na Salamę Ibn al-Akła'), a także inni autorzy autentycznych zbiorów jednomyślnie relacjonowali:

— 159 —

Podczas wyprawy Al-Hudajbija przybyliśmy do studni, której woda z trudem starczyłaby dla pięćdziesięciu ludzi, a nas było tysiąc czterystu. Nabraliśmy wody, aż nic nie zostało. Wówczas nadszedł Posłaniec Boga (niech będzie z nim pokój i miłosierdzie), siadł na brzegu studni, poprosił o wiadro z wodą, a my zdołaliśmy zaczerpnąć jeszcze jedno. Splunął do owego wiadra i pomodlił się, a następnie opróżnił wiadro, wlewając wodę do studni. Nagle ze studni trysnęła pieniąca się woda, wypełniając ją aż po wierzch. Wszyscy pili do syta i napoili swoje wierzchowce, a także nabrali wody do bukłaków.

Przykład szósty

Uczeni z dziedziny hadisów, tacy jak Muslim, Ibn Dżarir at-Tabari i inni, przytoczyli relację sławnego towarzysza Abu Qatady (niech Bóg będzie z niego rad), który powiedział:

W dniu słynnej bitwy pod Mut'a - po tym, jak nasi dowódcy stali się męczennikami - miałem ze sobą bukłak z wodą. Posłaniec Boga (niech będzie z nim pokój i miłosierdzie) powiedział mi:

اِحْفَظْ عَلَىَّ م۪يضَئَتَكَ فَسَيَكُونُ لَهَا نَبَاٌ عَظ۪يمٌ

Uważaj na swój bukłak, gdyż będziesz bardzo go potrzebował. Później zaczęliśmy odczuwać silne pragnienie, a było nas siedemdziesięciu dwóch. (At-Tabari w swej relacji podaje liczbę trzystu). Szlachetny Posłaniec powiedział: Daj mi swój bukłak. Dałem go mu, a on przyłożył do niego usta, lecz nie wiem, czy oddychał wtedy czy nie. Następnie przyszło siedemdziesięciu dwóch mężczyzn, napili się z mojego bukłaka i napełnili swoje. Kiedy dostałem go z powrotem, było w nim tyle samo wody, co na początku.

Rozważ ten wspaniały cud i powiedz:

اَللّٰهُمَّ صَلِّ وَ سَلِّمْ عَلَيْهِ وَ عَلٰى اٰلِهِ بِعَدَدِ قَطَرَاتِ الْمَٓاءِ

"O, Boże, pobłogosław Swego Posłańca i daj pokój jemu oraz jego rodzinie tyle razy, ile jest kropel wody".

Przykład siódmy

Zbiory autentycznych hadisów z Al-Bucharim i Muslimem na czele podają za 'Imranem Ibn Husajnem:

Podczas pewnej wyprawy, na jakiej byliśmy z Posłańcem Boga (niech będzie z nim pokój i miłosierdzie) nie mieliśmy wody. Prorok powiedział do mnie i do 'Alego: W takim-to-a-takim miejscu znajdziecie

— 160 —

kobietę i jej zwierzę, które niesie dwa bukłaki pełne wody. Idźcie tam i sprowadźcie ją. Poszliśmy więc i znaleźliśmy kobietę wraz z wodą dokładnie w tym miejscu, które opisał nam Posłaniec Boga (niech będzie z nim pokój i miłosierdzie), po czym przyprowadziliśmy ją do niego. Prorok powiedział: Nalejcie nieco wody do naczynia - zrobiliśmy tak, a on pomodlił się, prosząc, by Bóg pobłogosławił ową wodę, po czym rozkazał, by wszyscy podeszli i napełnili swoje bukłaki. Wszyscy przyszli, pili i napełnili je. Wydawało się nam, że po wszystkim w bukłakach owej kobiety było więcej wody niż wtedy, gdy je dostaliśmy. Prorok (niech będzie z nim pokój i miłosierdzie) polecił, byśmy zebrali dla tej kobiety nieco jedzenia, zebraliśmy więc tyle, ile można było zawinąć w jej koszulę, i załadowaliśmy ten prowiant na jej wielbłąda. Szlachetny Posłaniec (niech będzie z nim pokój i miłosierdzie) rzekł owej kobiecie:

اِذْهَب۪ى فَاِنَّا لَمْ نَاْخُذْ مِنْ مَٓائِكِ شَيْئًا وَلٰكِنَّ اللّٰهَ سَقٰينَا

Możesz odejść. Nie wzięliśmy nic z twojej wody; to Bóg napoił nas ze Swego skarbca.

Przykład ósmy

Ibn Chuzajma relacjonował hadis 'Umara (niech Bóg będzie z niego rad), w którym 'Umar wspomniał o pragnieniu, jakie dotknęło muzułmanów podczas wyprawy pod Tabuk, a było ono tak silne, że niektórzy ludzie nawet zarzynali swoje wielbłądy, by napić się płynu, który wyciskali z ich wnętrzności. Abu Bakr (niech Bóg będzie z niego rad) poprosił Proroka (niech będzie z nim pokój i miłosierdzie) o modlitwę, a Prorok podniósł (w modlitwie) ręce i nim je opuścił, niebo pokryło się chmurami i zaczął padać deszcz. Ludzie napełnili swoje naczynia. Wedle relacji padało wtedy jedynie na terenie, przez który maszerowali muzułmanie.

To czysty cud Proroka, który nie ma nic wspólnego z przypadkiem.

Przykład dziewiąty

Relacjonowano - a relacja ta została potwierdzona przez czterech autorów zbiorów hadisów - że 'Amr Ibn Szu'ajb przekazał, że jego dziadek, 'Abd Allah Ibn Amr Ibn al-'As (niech Bóg będzie rad z ojca i syna), opowiadał:

Kiedy Abu Talib i Prorok (niech będzie z nim pokój i miłosierdzie) jechali na wielbłądach na targ Zu'l-Hidżaz niedaleko 'Arafa, Abu Talib powiedział: "Jestem spragniony, lecz nie mam wody". Prorok zsiadł

— 161 —

z wielbłąda, uderzył swoją stopą o ziemię, z której wytrysnęła woda, i powiedział: Pij.

Jeden z badaczy powiedział, że wydarzenie to miało miejsce przed misją proroczą, stąd stanowi jej zapowiedź. Tak samo wytryśnięcie źródła 'Arafa po upływie tysiąca lat należy do Bożych łask udzielonych Szlachetnemu Posłańcowi (niech będzie z nim pokój i miłosierdzie) i do cudów, jakich dokonał on za zezwoleniem Boga.

Jeśli nawet liczba cudów związanych z wodą nie osiągnęła dziewięćdziesięciu przykładów podobnym dziewięciu, które wymieniliśmy, to relacje, które przytoczyliśmy, zostały przekazane na dziewięćdziesiąt sposobów.

Siedem pierwszych przykładów jest mocnych i niepodważalnych, natomiast co do dwóch ostatnich przykładów - nawet jeśli drogi ich przekazu nie były silne, a ich przekazicieli nie było wielu, to uczeni z dziedziny hadisów, tacy jak Imam Al-Bajhaqi i Al-Hakim relacjonowali, powołując się na 'Umara (niech Bóg będzie z niego rad), inny cud dotyczący chmur, potwierdzający cud przytoczony - także za 'Umarem Ibn al-Chattabem - w przykładzie ósmym. Relacja ta mówi, że podczas pewnej wyprawy, w której brał udział Posłaniec Boga (niech będzie z nim pokój i miłosierdzie) ludzie cierpieli pragnienie, więc 'Umar poprosił Proroka o modlitwę. Ten pomodlił się więc, a wtedy przyszła chmura, która spełniła potrzebę wiernych, a następnie oddaliła się - tak jakby chmura otrzymała rozkaz, by napoiła jedynie to wojsko, jako że deszcz spadł w odpowiedzi na potrzebę. To wydarzenie potwierdza zatem cud przytoczony w przykładzie ósmym, będąc popartym mocną i niepodważalną relacją. Ibn al-Dżałzi - który przesadza w kwestii prawdziwości hadisów i odrzuca nawet niektóre hadisy autentyczne, zaliczając je do zmyślonych - mówi, iż wydarzenie to miało miejsce podczas bitwy Badr, a traktuje o nim następujący werset koraniczny:

وَيُنَزِّلُ عَلَيْكُمْ مِنَ السَّمَٓاءِ مَٓاءً لِيُطَهِّرَكُمْ بِهِ

I (Bóg) spuścił na was z nieba wodę, aby was nią oczyścić...

Skoro werset ten został objawiony w odniesieniu do tego zdarzenia i mówi o nim jasno, nie pozostawia on wątpliwości co do tego, że miało ono miejsce.

Wiele razy zdarzyło się, że deszcz spadł dzięki modlitwie Proroka (niech będzie z nim pokój i miłosierdzie) zanim opuścił on swoje ręce,

— 162 —

i jest to oddzielny rodzaj cudu. Zostało potwierdzone w sposób niepodważalny, że Posłaniec Boga prosił o deszcz, gdy stał na kazalnicy, a deszcz spadł, zanim Prorok zdążył opuścić wzniesione do modlitwy ręce.

DZIEWIĄTA ZNACZĄCA WSKAZÓWKA

Jednym z rodzajów cudów Najszlachetniejszego Posłańca (niech będzie z nim pokój i miłosierdzie) jest poddanie się drzew jego rozkazom tak, jak czynili to ludzie, a także ich wychodzenie ze swoich miejsc i przychodzenie do niego. Cud związany z drzewami jest tak samo niepodważalny pod względem znaczenia, jak cud wypływania wody spomiędzy jego błogosławionych palców, a został zrelacjonowany na wiele sposobów i poprzez różne łańcuchy przekazujących.

Tak, można powiedzieć, iż wiadomość o opuszczeniu przez drzewo swojego miejsca i jego przyjście do Najszlachetniejszego Posłańca (niech będzie z nim pokój i miłosierdzie) na jego rozkaz to wydarzenie niepodważalne w dosłownym tego słowa znaczeniu, jako że było ono relacjonowane przez szlachetnych, prawdomównych i znanych towarzyszy, takich jak 'Ali, Ibn 'Abbas, Ibn Mas'ud, Ibn 'Umar, Ja'la Ibn Murra, Dżabir, Anas Ibn Malik, Burajda, Usama Ibn Zajd, Ghajlan Ibn Salama i inni. Każdy z nich opowiadał o cudzie związanym z drzewami w sposób potwierdzony i niepodważalny. Ich relacje zostały następnie przekazane na wiele sposobów przez imamów spośród ich następców. Na początku każdego łańcucha tradentów jest szlachetny towarzysz, tak więc owe hadisy dotarły do nas w sposób podwójnie potwierdzający ich autentyczność. Stąd cud ten nie pozostawia żadnej wątpliwości ani podejrzenia, a dotyczące go relacje należą do kategorii hadisów niepodważalnych pod względem znaczenia.

Cud ten wydarzył się wiele razy, a my wymienimy tutaj tylko kilka spośród autentycznych relacji.

Przykład pierwszy

Ibn Madża, Ad-Darimi i Al-Bajhaqi relacjonowali, powołując się na Anasa Ibn Malika oraz 'Alego, a z kolei Al-Bazzar i Al-Bajhaqi relacjonowali, powołując się na 'Umara, iż trzej spośród szlachetnych towarzyszy powiedzieli:

Najszlachetniejszy Posłaniec (niech będzie z nim pokój i miłosierdzie) bardzo się zasmucił z powodu tego, że niewierni oskarżali go o kłamstwo, i rzekł:

يَا رَبِّ اَرِن۪ى اٰيَةً لَا اُبَال۪ى مَنْ كَذَّبَن۪ى بَعْدَهَا

O, Boże! Pokaż mi jakiś znak, bym po nim już nie smucił się z powodu tych, którzy oskarżają mnie o kłamstwo.

— 163 —

Wedle relacji Anasa: archanioł Gabriel (niech będzie z nim pokój) powiedział Prorokowi (niech będzie z nim pokój i miłosierdzie), gdy ujrzał, że ten jest zasmucony: "Czy chcesz, bym pokazał ci znak?" Gdy Prorok potwierdził, Gabriel spojrzał na drzewo rosnące po drugiej stronie doliny i powiedział do Posłańca Boga: "Zawołaj to drzewo". Prorok uczynił tak, a drzewo przyszło i stanęło przed nim. Gabriel powiedział następnie: "Rozkaż mu wrócić" - i Prorok tak uczynił, a drzewo wróciło na swoje miejsce.

Przykład drugi

Al-Qadi 'Ijad - wybitny uczony Maghrebu - w swym dziele Asz-Szifa' relacjonował, opierając się o autentyczny łańcuch tradentów, zaczynający się od 'Abd Allaha Ibn 'Umara (niech Bóg będzie rad z ojca i syna), który powiedział:

Podróżowaliśmy wraz z Posłańcem Boga (niech będzie z nim pokój i miłosierdzie), kiedy zbliżył się do nas pewien Beduin. Prorok spytał go: اَيْنَ تُر۪يدُ Beduinie, dokąd zmierzasz? Tamten odparł: "Do mojej rodziny". Prorok zapytał:

هَلْ لَكَ اِلٰى خَيْرٍ مِنْ ذٰلِكَ؟

Czy chcesz zrobić coś lepszego od tego? Beduin spytał: "A co takiego?" Prorok powiedział:

اَنْ تَشْهَدَ اَنْ لَٓا اِلٰهَ اِلَّا اللّٰهُ وَحْدَهُ لَا شَر۪يكَ لَهُ وَاَنَّ مُحَمَّدًا عَبْدُهُ وَرَسُولُهُ

Wyznaj, że nie ma Boga prócz Boga Jedynego, Który nie ma towarzysza, i wyznaj, że Muhammad jest Jego sługą i Posłańcem. Beduin spytał: "Kto zaświadczy o tym, że to, co mówisz, jest prawdą?", a Prorok odparł:

هٰذِهِ الشَّجَرَةُ السَّمُرَةُ

To drzewo akacji po drugiej stronie doliny. Drzewo przyszło, ryjąc rów w ziemi, aż stanęło przed Posłańcem Boga (niech będzie z nim pokój i miłosierdzie), który poprosił je trzykrotnie, by potwierdziło jego słowa, a ono tak zrobiło, po czym wróciło na swoje miejsce.

Relacjonowano z kolei za pośrednictwem Ibn Sahiba Al Aslamiego, w oparciu o autentyczny przekaz zaczynający się od Burajdy:

Beduin poprosił Proroka (niech będzie z nim pokój i miłosierdzie) o znak, Prorok powiedział więc mu:

قُلْ لِتِلْكَ الشَّجَرَةِ رَسُولُ اللّٰهِ يَدْعُوكِ

Powiedz tamtemu drzewu, że wzywa je Posłaniec Boga. Wtedy drzewo pochyliło się na prawo, na lewo, w przód i w tył, aż jego korzenie porwały się. Następnie przyszło, ryjąc ziemię, ciągnąc za sobą w pośpiechu swoje

— 164 —

korzenie, aż stanęło przed Posłańcem Boga (niech będzie z nim pokój i miłosierdzie) ze słowami:

اَلسَّلَامُ عَلَيْكَ يَا رَسُولَ اللّٰهِ

«Pokój tobie, o Posłańcu Boga». Wtedy Beduin powiedział: "Rozkaż mu, by wróciło tam, gdzie rosło". Wróciło więc, zapuściło korzenie w ziemię i stanęło na miejscu. Wówczas Beduin powiedział: "Pozwól mi, bym pokłonił się przed tobą". Posłaniec (niech będzie z nim pokój i miłosierdzie) odparł: "Nikomu nie jest dozwolone, by tak czynił". Beduin rzekł: "Zatem ucałuję twoje ręce i stopy", a Posłaniec pozwolił mu na to.

Przykład trzeci

Autorzy autentycznych zbiorów hadisów z Muslimem na czele przekazują, iż Dżabir (niech Bóg będzie z niego rad) powiedział:

Byliśmy w podróży z Posłańcem Boga (niech będzie z nim pokój i miłosierdzie). Pewnego razu odszedł on na bok w celu załatwienia potrzeby, lecz nie znalazł niczego, czym mógłby się zasłonić. Na brzegu doliny rosły dwa drzewa, więc Posłaniec podszedł do jednego z nich, ujął za jedną z jego gałęzi i powiedział:

اِلْتَئِمَا عَلَىَّ بِاِذْنِ اللّٰهِ

Pójdź ze mną, za zezwoleniem Boga, a drzewo poszło za nim jak wielbłąd na uprzęży, posłuszny swojemu panu.

Wspomniano, że Prorok (niech będzie z nim pokój i miłosierdzie) zrobił to samo z drugim drzewem, gdy był w połowie drogi między nimi. Powiedział: Połączcie się, za zezwoleniem Boga, i połączyły się. Kucnął za nimi, a po tym, jak załatwił potrzebę, nakazał, by każde z nich wróciło na swoje miejsce - i tak się stało.

Inna relacja mówi, że Prorok powiedział Dżabirowi:

يَا جَابِرُ قُلْ لِهٰذِهِ الشَّجَرَةِ يَقُولُ لَكِ رَسُولُ اللّٰهِ: اِلْحَق۪ى بِصَاحِبَتِكِ حَتّٰى اَجْلِسَ خَلْفَكُمَا

O, Dżabirze! Powiedz temu drzewu, że Posłaniec Boga mówi do niego: "Przyłącz się do swego towarzysza, by Posłaniec mógł kucnąć za wami". Pomaszerowało więc, aż przyłączyło się do swojego towarzysza. Relacjonował Dżabir (niech Bóg będzie z niego rad): "Prorok (niech będzie z nim pokój i miłosierdzie) kucnął za nimi, a ja odbiegłem i zacząłem mówić do siebie ze zdumienia, aż odwróciłem się i zobaczyłem, jak Posłaniec Boga wychodzi zza drzew, a te rozchodzą się. Każde z nich stanęło na swoim miejscu,

— 165 —

a Posłaniec Boga (niech będzie z nim pokój i miłosierdzie) rozejrzał się na prawo i na lewo".

Przykład czwarty

Relacjonował Usama Ibn Zajd - jeden z dowódców wojska Posłańca Boga (niech będzie z nim pokój i miłosierdzie) i jego prawy sługa:

Byliśmy w podróży z Posłańcem Boga (niech będzie z nim pokój i miłosierdzie) i nie było żadnego miejsca, w którym można by było załatwić potrzebę tak, aby zasłonić się od ludzi. Prorok spytał mnie:

هَلْ تَرٰى مِنْ نَخْلٍ اَوْ حِجَارَةٍ

Czy widzisz jakąś palmę lub kamień? Odpowiedziałem: "Widzę palmy rosnące nieopodal". Powiedział:

اِنْطَلِقْ وَقُلْ لَهُنَّ اِنَّ رَسُولَ اللّٰهِ يَاْمُرُكُنَّ اَنْ تَاْت۪ينَ لِمَخْرَجِ رَسُولِ اللّٰهِ وَقُلْ لِلْحِجَارَةِ مِثْلَ ذٰلِكَ

Idź do nich i powiedz im, iż Posłaniec Boga rozkazuje im, by przyszły i uczyniły miejsce dla Posłańca Boga, a kamieniom powiedz to samo. Powiedziałem im to, i przysięgam na Tego, Który przysłał go z prawdą, że widziałem, jak palmy zbliżają się do siebie, aż się zetknęły, a kamienie zrobiły to samo, aż uczyniły pagórek za palmami. Po tym, jak Prorok (niech będzie z nim pokój i miłosierdzie) spełnił potrzebę, powiedział mi:

قُلْ لَهُنَّ يَفْتَرِقْنَ

Powiedz im, by się rozdzieliły, i przysięgam na Tego, w Którego ręce jest moja dusza, że widziałem, jak palmy i kamienie rozdzielają się i wracają na swoje miejsca.

Te dwa wydarzenia relacjonowane przez Dżabira i Usamę zostały przekazane również przez Ja'lę Ibn Murrę, Ghajlana Ibn Salamę As-Saqafiego oraz Ibn Mas'uda (niech Bóg będzie rad z nich wszystkich), którzy twierdzili, że doszło do nich podczas wyprawy zakończonej bitwą w dolinie Hunajn.

Przykład piąty

Wybitny uczony swojego czasu Imam Ibn Faurak - który ze względu na swe wielkie dokonania i wysiłki zwany był drugim Asz-Szafi'im - relacjonował:

Prorok (niech będzie z nim pokój i miłosierdzie) podczas wyprawy At-Ta'if jechał nocą i poczuł się śpiący, a stojące na jego drodze drzewo

— 166 —

lotosu rozdzieliło się na dwie połowy. Przejechał pomiędzy nimi, a ono pozostało w tym zaszczytnym położeniu - z dwoma pniami - aż do naszego czasu.

Przykład szósty

Powiedział Ja'la Ibn Murra:

Akacja przyszła do Proroka (niech będzie z nim pokój i miłosierdzie), okrążyła go, a następnie wróciła na swoje miejsce. Posłaniec powiedział:

اِنَّهَا اِسْتَاْذَنَتْ اَنْ تُسَلِّمَ عَلَىَّ

Prosiła Pana Światów o pozwolenie, by mogła mnie pozdrowić.

Przykład siódmy

Al-Buchari i Muslim relacjonowali za Ibn Mas'udem (niech Bóg będzie z niego rad), który powiedział:

Drzewo powiadomiło Proroka (niech będzie z nim pokój i miłosierdzie) o dżinnach, które słuchały go w nocy. Było to wtedy, gdy dżinny z plemienia Nusajbin przyszły do wnętrza palmy w celu przyjęcia islamu, a drzewo przekazało Prorokowi wiadomość o przybyciu dżinnów.

Imam Mudżahid relacjonował ten sam hadis za Ibn Mas'udem:

Dżinny spytały Proroka (niech będzie z nim pokój i miłosierdzie): "Kto zaświadczy o twojej prawdomówności?" Odpowiedział: To drzewo, i nakazał drzewu: Podejdź tu! Podeszło wtedy do niego, ciągnąc za sobą swe korzenie i wydając donośny dźwięk.

W ten sposób jeden cud okazał się wystarczający dla grupy dżinnów. Czy ten, który słyszy o tysiącu cudów takich jak te, a następnie wbija się w pychę i nie wierzy, nie jest bardziej zabłąkany od szatana, o którym Bóg mówi w Koranie, przytaczając słowa wypowiedziane przez dżinny:

يَقُولُ سَف۪يهُنَا عَلَى اللّٰهِ شَطَطًا

Głupiec spośród nas mówił przeciwko Bogu obraźliwe kłamstwo...?

Przykład ósmy

Relacjonował At-Tirmizi, powołując się na Ibn 'Abbasa (niech Bóg będzie rad z ojca i syna), że Posłaniec Boga (niech

— 167 —

będzie z nim pokój i miłosierdzie) spytał pewnego Beduina:

اَرَاَيْتَ اِنْ دَعَوْتُ هٰذَا الْعِذْقَ مِنْ هٰذِهِ النَّخْلَةِ اَتَشْهَدُ اَنّ۪ى رَسُولُ اللّٰهِ؟

Czy zaświadczysz, iż jestem Posłańcem Boga, jeśli zobaczysz, jak gałąź tego drzewa palmowego przyjdzie do mnie, kiedy ją zawołam? Beduin odpowiedział: "Tak". Posłaniec (niech będzie z nim pokój i miłosierdzie) zawołał ją wtedy, sprawiając, że przyszła do niego w podskokach, a następnie powiedział do niej: Wróć - i wróciła na swoje miejsce.

***

Istnieje wiele przykładów podobnych tym, które wymieniliśmy, a wszystkie zostały zrelacjonowane na różne sposoby. Wiadomo, iż kiedy kilka cienkich nitek splecie się ze sobą, powstanie mocny sznur. Na przykład cud związany z drzewem, który był relacjonowany za pośrednictwem różnych łańcuchów tradentów oraz znamienitych i szlachetnych towarzyszy, z całą pewnością jest niepodważalny pod względem sensu w pełnym tego słowa znaczeniu. Nie ma wątpliwości co do tego, że gdy wiadomość o owym cudzie doszła do następnego pokolenia, zyskała cechę niepodważalności, przede wszystkim dzięki ścieżkom relacji badanym przez autorów autentycznych zbiorów sunny, które nie posiadają żadnej skazy, takich jak zbiory Al-Buchariego, Muslima, Ibn Hibbana, At-Tirmiziego i innych. Każde świadectwo, czyli hadis znajdujący się w zbiorze Al-Buchariego, jest takie, jak gdybyśmy wysłuchali go bezpośrednio od samych szlachetnych towarzyszy.

Skoro drzewa poznały Posłańca Boga (niech będzie z nim pokój i miłosierdzie), uwierzyły w jego przesłanie i pozdrowiły go, a następnie odwiedzały go i wypełniały jego rozkazy - tak jak ujrzeliśmy to na przykładach wymienionych wyżej - to jak może nie poznać go ani nie uwierzyć w niego ten tępy głupiec, który nazywa siebie człowiekiem? Czyż nie jest on pozbawiony rozumu i serca? Czyż nie jest wart mniej niż suche drzewo? Czyż nie przypomina on kawałków drewna, które nie zasługują na nic innego, jak tylko na wrzucenie do ognia?

DZIESIĄTA ZNACZĄCA WSKAZÓWKA

Cuda Proroka (niech będzie z nim pokój i miłosierdzie) związane z drzewami poparte są przez cud wzdychania pnia palmowego, o którym relacje przekazało wielu ludzi.

— 168 —

Tak, wzdychanie suchego pnia, znajdującego się w meczecie Proroka, do Posłańca Boga (niech będzie z nim pokój i miłosierdzie), a to z powodu tymczasowej rozłąki z nim, oraz jęk owego pnia w obecności licznej grupy szlachetnych towarzyszy, stanowią poparcie dla cudów związanych z drzewami. Pień można zaliczyć do drzew, lecz dotyczący go cud jest niepodważalny sam w sobie, podczas gdy inne cuda związane z drzewami są niepodważalne ze względu na rodzaj, lecz w większości przypadków nie osiągają poziomu niepodważalności bezpośredniej.

Dach meczetu Proroka był zbudowany z pni palmy, a gdy Prorok (niech będzie z nim pokój i miłosierdzie) wygłaszał kazanie, początkowo także stał na jednym z pni. Gdy później wzniesiono dla niego kazalnicę (ar. minbar), usłyszano, jak pień ten wydał dźwięk podobny do ryczenia osła, rzewnie szlochając. Posłaniec Boga podszedł do niego, położył na nim swą rękę, porozmawiał z nim, wyraził swoje ubolewanie i pocieszał pień, dopóki ten nie uciszył się. Cud ten był relacjonowany w sposób niepodważalny przez bardzo liczne łańcuchy przekazujących.

Tak, cud wzdychania pnia palmy jest słynny i powszechnie znany, a wiadomość o nim należy do kategorii wiadomości przekazanych przez wiele osób. Setki uczonych spośród imamów należących do pokolenia, które przyszło po szlachetnych towarzyszach relacjonowały go poprzez piętnaście różnych dróg biorących początek od towarzyszy Proroka. Ci spośród uczonych towarzyszy, którzy relacjonowali ten hadis i którzy stoją na czele przekazujących go osób, to Anas Ibn Malik (służący Proroka), Dżabir Ibn 'Abd Allah al-Ansari, 'Abd Allah Ibn 'Umar, 'Abd Allah Ibn 'Abbas, Sahl Ibn Sa'd, Abu Sa'id al-Chudri, Ubajj Ibn Ka'b, Burajda i Matka Wiernych Umm Salama (niechaj Bóg Najwyższy będzie rad z nich wszystkich).

Jeśli chodzi o autorów zbiorów hadisów, którzy przekazali nam relację o tym wielkim i niepodważalnym cudzie, to zawarli ją w swoich księgach Al-Buchari, Muslim i inni.

Relacjonował Dżabir (niech Bóg będzie z niego rad): "Posłaniec Boga (niech będzie z nim pokój i miłosierdzie) zwykł opierać się o pień palmowy, kiedy wygłaszał kazanie w meczecie. Kiedy wzniesiono kazalnicę, a Prorok zaczął wygłaszać z niej kazanie, pień nie mógł tego znieść i jął jęczeć i wzdychać niby ciężarna wielbłądzica". Zaiste, pień nie wytrzymał rozłąki z Posłańcem Boga (niech będzie z nim pokój i miłosierdzie).

— 169 —

Relacjonował Anas: "Meczet zatrząsł się od tego ryku, podobnego do ryku bawołu"; z kolei Sahl Ibn Sa'd powiedział: "Wielu ludzi (również) płakało, gdy usłyszeli ten płacz i szlochanie"; natomiast według Ubajja Ibn Ka'ba pień ten "rozpadł się i rozleciał" z powodu płaczu.

Inni dodali, że Prorok (niech będzie z nim pokój i miłosierdzie) powiedział:

اِنَّ هٰذَا بَكٰى لِمَا فَقَدَ مِنَ الذِّكْرِ

Pień ten zapłakał, bowiem nie mógł już słuchać recytowania Imion Bożych i wspominania Boga podczas kazania, a jeszcze inni przekazali, iż Posłaniec powiedział:

لَوْ لَمْ اَلْتَزِمْهُ لَمْ يَزَلْ هٰكَذَا اِلٰى يَوْمِ الْقِيَامَةِ تَحَزُّنًا عَلٰى رَسُولِ اللّٰهِ

Na Tego, w Którego ręku jest moja dusza, jeśli bym go nie dotknął, zostałby w takim stanie (tj. w stanie smutku z powodu rozłąki z Posłańcem Boga) aż do Dnia Zmartwychwstania.

Wedle relacji Burajdy, gdy pień zapłakał, Posłaniec (niech będzie z nim pokój i miłosierdzie) położył na nim swą szlachetną rękę i rzekł:

اِنْ شِئْتَ اَرُدُّكَ اِلَى الْحَائِطِ الَّذ۪ى كُنْتَ ف۪يهِ تَنْبُتُ لَكَ عُرُوقُكَ وَيَكْمُلُ خَلْقُكَ وَيُجَدَّدُ خُوصُكَ وَثَمَرُكَ وَاِنْ شِئْتَ اَغْرِسُكَ فِى الْجَنَّةِ يَاْكُلُ اَوْلِيَٓاءُ اللّٰهِ مِنْ ثَمَرِكَ

Jeśli chcesz, zaniosę cię z powrotem do sadu, w którym byłeś, a twoje korzenie, liście i owoce odrosną. Jeśli chcesz, zasadzę cię w Raju, a szlachetni ludzie bliscy Bogu będą jedli z twych owoców. Pień odparł:

اِغْرِسْن۪ى فِى الْجَنَّةِ يَاْكُلُ مِنّ۪ى اَوْلِيَٓاءُ اللّٰهِ فِى مَكَانٍ لَا يَبْلٰى

«Zasadź mnie w Raju, by jedli ze mnie prawi ludzie bliscy Bogu, i bym był w miejscu, w którym nie zaznam nieszczęścia». Prorok (niech będzie z nim pokój i miłosierdzie) wysłuchał go do końca, a następnie rzekł: قَدْ فَعَلْتُ Tak zrobię, po czym dodał:

اِخْتَارَ دَارَ الْبَقَٓاءِ عَلٰى دَارِ الْفَنَٓاءِ

On woli siedzibę wieczności

— 170 —

od siedziby przemijania. Imam Abu Ishak al-Isfara'ini - który jest jednym z czołowych teologów muzułmańskich - powiedział, że Najszlachetniejszy Posłaniec nie podszedł do pnia, lecz sam "zawołał go do siebie, a ten przyszedł do Proroka na jego rozkaz, ryjąc ziemię, a następnie - na jego rozkaz - wrócił na miejsce".

Ubajj Ibn Ka'b po wydarzeniu się owego cudu powiedział, że Prorok (niech będzie z nim pokój i miłosierdzie) nakazał, by zakopać pień pod kazalnicą, a gdy modlił się, modlił się w jego kierunku. Gdy później zburzono meczet w celu zbudowania większego, Ubajj zabrał ów pień i zatrzymał go, dopóki ten całkowicie nie spróchniał.

Kiedy Hasan al-Basri opowiadał o tym swoim uczniom, płakał i mówił: "O, słudzy Boga! Nawet kawałek drewna tęsknił za Posłańcem Boga, a wy powinniście jeszcze bardziej pragnąć spotkania z nim". Ibn Hibban, Abu Ja'la, Al-Qadi 'Ijad. Niechaj Bóg wynagrodzi szlachetnego człowieka ('Alego al-Qari) mówiącego te słowa:

Wzbudzał miłość do siebie nawet w rzeczach nieożywionych; Był mu udzielony dar pokoju;

Opuścił pień, z którego przemawiał,

A pień, niczym matka, która zagubiła swoje dziecko, Zatęsknił do niego, o ludzie, w tenże sposób,

Zaś my tym bardziej winniśmy za nim tęsknić,

Bo skoro pień nie zdzierży nawet jednej godziny rozłąki z nim, To niewiarą będzie, jeśli my spokojnie ją zniesiemy. My zaś powiadamy: Tak, zaiste, a tęsknota i miłość do Proroka (niech będzie z nim pokój i miłosierdzie) to praktykowanie jego wspaniałej sunny i szlachetnego prawa szariatu.

Ważna kwestia

Jeśli ktoś spyta: Dlaczego cuda dotyczące błogosławieństwa żywności, której sa' nasycił tysiąc ludzi podczas bitwy rowu, oraz cuda związane z wodą wypływającą spomiędzy błogosławionych palców Posłańca Boga (niech będzie z nim pokój i miłosierdzie), która napoiła tysiąc ludzi, nie były relacjonowane przez tak wiele dróg przekazu, jak jest to w przypadku cudu płaczącego pnia, mimo że więcej ludzi było świadkami cudów dotyczących pożywienia i wody?,

Odpowiemy: Cuda Proroka (niech będzie z nim pokój i miłosierdzie) dzielą się na dwa rodzaje:

— 173 —

To samo wydarzenie relacjonował Abu Zarr, który wspomniał, że kamyki wychwalały Boga także w dłoni 'Umara (niech Bóg będzie z niego rad). Następnie położył je na ziemi, a wtedy umilkły, zaś gdy Posłaniec Boga (niech będzie z nim pokój i miłosierdzie) podniósł je z ziemi i włożył do dłoni 'Usmana (niech Bóg będzie z niego rad), ponownie zaczęły wychwalać Boga.

Przykład trzeci

Autentyczne relacje 'Alego, Dżabira oraz 'A'iszy (niech Bóg będzie z nich rad) mówią, że za każdym razem, gdy Prorok (niech będzie z nim pokój i miłosierdzie) przechodził obok góry lub kamienia, mówiły one:

اَلسَّلَامُ عَلَيْكَ يَا رَسُولَ اللَّهِ

«Pokój tobie, o Posłańcu Boga».

Relacja 'Alego mówi:

Byliśmy w Mekce - a było to na początku misji proroczej - wraz z Posłańcem Boga (niech będzie z nim pokój i miłosierdzie), i gdy Prorok pojechał na obrzeża Mekki, a napotkał drzewo lub górę, mówiły mu:

اَلسَّلَامُ عَلَيْكَ يَا رَسُولَ اللَّهِ

«Pokój tobie, o Posłańcu Boga».

Według relacji Dżabira:

Za każdym razem, gdy Prorok (niech będzie z nim pokój i miłosierdzie) przechodził obok kamienia lub drzewa, te padały przed nim w pokłonie, a każde z nich podporządkowywało się mu i mówiło:

اَلسَّلَامُ عَلَيْكَ يَا رَسُولَ اللَّهِ

«Pokój tobie, o Posłańcu Boga».

Według relacji pochodzącej od Dżabira Ibn Samry (niech Bóg będzie z niego rad), Prorok (niech będzie z nim pokój i miłosierdzie) powiedział, mając na myśli czas przed początkiem jego misji:

اِنّ۪ى لَاَعْرِفُ حَجَرًا كَانَ يُسَلِّمُ عَلَىَّ

Znam taki kamień w Mekce, który mnie pozdrawiał. Według niektórych chodzi tu o czarny kamień.

Relacjonowała 'A'isza, że Prorok (niech będzie z nim pokój i miłosierdzie) powiedział:

— 174 —
لَمَّا اسْتَقْبَلَن۪ى جَبْرَٓائ۪يلُ بِالرِّسَالَةِ جَعَلْتُ لَا اَمُرُّ بِحَجَرٍ وَلَا شَجَرٍ اِلَّا قَالَ اَلسَّلَامُ عَلَيْكَ يَا رَسُولَ اللّٰهِ

Po tym, jak Dżibril przyszedł do mnie z przesłaniem (islamu), kiedy przechodziłem obok kamienia lub drzewa, zawsze mówiły one: "Pokój tobie, o Posłańcu Boga".

Przykład czwarty

Według hadisu Al-'Abbasa (niech Bóg będzie z niego rad), Prorok (niech będzie z nim pokój i miłosierdzie), okrył jego i jego synów 'Abd Allaha, 'Ubajd Allaha, Al-Fadla i Qusama ubraniem zwanym mula'at i wezwał Boga, by Ten uchronił ich od Ognia, mówiąc:

يَا رَبِّ هٰذَا عَمّ۪ى وَصِنْوُ اَب۪ى وَ هٰؤُلَٓاءِ بَنُوهُ فَاسْتُرْهُمْ مِنَ النَّارِ كَسَتْر۪ى اِيَّاهُمْ بِمُلَٓائَت۪ى

Panie mój, to mój stryj, brat rodzony ojca mego, a to jego synowie, osłoń więc ich od Ognia, tak jak ja osłaniam ich tym kawałkiem materiału. Progi domu i jego ściany natychmiast przyłączyły się do tej modlitwy, mówiąc: "Amen, amen".

Przykład piąty

Zbiory autentycznych hadisów z Al-Bucharim, Ibn Hibbanem, Abu Daudem i At-Tirmizim na czele relacjonują zgodnie, powołując się na Anasa, Abu Hurajrę, 'Usmana Zi-n-Nurajna oraz Sa'ida Ibn Zajda (był on jedną z dziesięciu osób, którym Prorok przepowiedział Raj), że Prorok, Abu Bakr, 'Umar i 'Usman weszli na górę Uhud, która zatrzęsła się pod nimi bądź z powodu ich rangi, bądź z radości i szczęścia, a wtedy Prorok (niech będzie z nim pokój i miłosierdzie) rzekł do niej:

اُثْبُتْ يَا اُحُدُ فَاِنَّمَا عَلَيْكَ نَبِىٌّ وَ صِدّ۪يقٌ وَ شَه۪يدَانِ

Bądź mocna, o Uhud, bowiem stoją na tobie Prorok, najbardziej prawdomówny spośród ludzi i dwaj męczennicy.

Hadis ten informuje o męczeńskiej śmierci 'Umara i 'Usmana (niech Bóg będzie z nich rad), przekazując wiadomość ze świata niewidzialnego.

— 175 —

Relacjonowano również - co przytoczymy jako uzupełnienie przykładu piątego - że kiedy Posłaniec Boga (niech będzie z nim pokój i miłosierdzie) wyemigrował z Mekki, a poszukiwali go niewierni spośród Kurajszytów, wszedł na górę Subajr, która powiedziała: "Zejdź, Posłańcu Boga, gdyż boję się, że zabiją cię na moim grzbiecie, a Bóg mnie za to ukarze". Wtedy grota Hira powiedziała:

يَا رَسُولَ اللّٰهِ اِلَىَّ

«Chodź do mnie, o Posłańcu Boga». Stąd wrażliwi i uczciwi ludzie do dziś wyczują strach na górze Subajr oraz bezpieczeństwo i spokój w grocie Hira.

Wszystkie te przykłady pozwalają zrozumieć, iż wielkie góry były posłuszne Posłańcowi (niech będzie z nim pokój i miłosierdzie) tak samo jak ludzi człowiek. Góry nie zostały stworzone nadaremno; są one niczym podobne każdemu słudze stworzonemu przez Boga, który wychwala Najwyższego, posiada określone obowiązki, zna Proroka i miłuje go.

Przykład szósty

Relacjonował 'Abd Allah Ibn 'Umar (niech Bóg będzie rad z ojca i syna): Prorok (niech będzie z nim pokój i miłosierdzie) wyrecytował z kazalnicy:

وَمَا قَدَرُوا اللّٰهَ حَقَّ قَدْرِه۪ وَالْاَرْضُ جَم۪يعًا قَبْضَتُهُ يَوْمَ الْقِيَامَةِ وَالسَّمٰوَاتُ مَطْوِيَّاتٌ بِيَم۪ينِهِ

Oni nie wymierzyli Boga Jego prawdziwą miarą, kiedy powiedzieli: "Bóg nie zesłał człowiekowi niczego!"..., a następnie rzekł: Wszechmocny wychwala Samego Siebie, mówiąc:

اِنَّ الْجَبَّارَ يُعَظِّمُ نَفْسَهُ وَيَقُولُ اَنَا الْجَبَّارُ اَنَا الْجَبَّارُ اَنَا الْكَب۪يرُ الْمُتَعَالُ

«Jestem Wszechmocny, jestem Wszechmocny, jestem Wielki i Wyniosły». Wtedy minbar tak się zatrząsł, aż pomyśleliśmy, że Prorok z niego spadnie.

Przykład siódmy

Relacjonowali uczony ummy i egzegeta Koranu Ibn 'Abbas, a także jeden spośród uczonych towarzyszy, a mianowicie Ibn Mas'ud:

Wokół Domu (tj. Ka'by) było trzysta sześćdziesiąt posągów bożków, których nogi były przymocowane do kamienia za pomocą ołowiu, a gdy

— 176 —

Posłaniec Boga (niech będzie z nim pokój i miłosierdzie), wszedł do Świętego Meczetu w dniu powrotu muzułmanów do Mekki, zaczął wskazywać na nie kijem, który trzymał w ręku, lecz nie dotykał ich. Wyrecytował:

جَٓاءَ الْحَقُّ وَزَهَقَ الْبَاطِلُ اِنَّ الْبَاطِلَ كَانَ زَهُوقًا

Przyszła prawda i zniknął fałsz. Zaprawdę, fałsz musi zniknąć! - i za każdym razem, gdy wskazywał na oblicze bożka, ten przewracał się na twarz, aż nie pozostał ani jeden (posąg)".

Przykład ósmy

to znana historia chrześcijańskiego mnicha o imieniu Bahira. Według niej Prorok (niech będzie z nim pokój i miłosierdzie) pojechał ze swoim stryjem Abu Talibem i grupą ludzi spośród Kurajszytów do jednego z rejonów Syrii, a było to jeszcze przed początkiem misji proroczej. Gdy dotarli w pobliże pustelni, usiedli tam. Pustelnik ten nie wychodził do nikogo z podróżnych, lecz tym razem wyszedł i podszedł do nich, aż wziął Posłańca Boga za rękę i rzekł: «To władca światów, którego Bóg wyśle jako miłosierdzie dla światów.» Spytała go starszyzna spośród karawany: "Skąd o tym wiesz?", a on odpowiedział: «Każde drzewo i każdy kamień pada przed nim w pokłonie, a przed nikim tego nie robią, jak tylko przed prorokiem». Następnie nadszedł Posłaniec Boga, a nad nim po niebie płynęła chmura, dając mu cień. Gdy Muhammad (niech będzie z nim pokój i miłosierdzie) podszedł do ludzi, którzy już skryli się w cieniu drzewa, i usiadł obok nich, to cień drzewa nachylił się ku niemu.

I tak dalej; istnieje osiemdziesiąt przykładów podobnych ośmiu, które przytoczyliśmy. Jeżeli rozważy się te osiem przykładów razem, to staną się one silne i nie dotknie ich jakakolwiek wątpliwość.

Cuda tego rodzaju, związane z mową rzeczy martwych, stanowią bezsporny dowód na prawdziwość misji proroczej i należą do kategorii niepodważalnych pod względem znaczenia. Każda relacja czerpie siłę z siły wszystkich relacji, a siła wszystkich cudów razem wziętych przewyższa siłę pojedynczego cudu - podobnie jak jest w przypadku słabego człowieka, który wstępuje do wojska, a wtedy staje się silny, aż może stawić czoła tysiącu przeciwników, czy w przypadku słabego filaru, który staje się mocny w połączeniu z silnymi filarami.

Cóż dopiero, jeśli wszystkie te relacje są prawdziwe i mocne!

— 177 —

DWUNASTA ZNACZĄCA WSKAZÓWKA,

a w niej trzy przykłady największej wagi, związane z Jedenastą Znaczącą Wskazówką

Przykład pierwszy

Szlachetny werset mówi:

وَمَا رَمَيْتَ اِذْ رَمَيْتَ وَلٰكِنَّ اللّٰهَ رَمٰى

To nie ty rzuciłeś (Muhammadzie), kiedy rzuciłeś, lecz to Bóg rzucił, co na podstawie badań uczonych egzegetów oraz czołowych badaczy hadisów oznacza, że podczas bitwy Badr Posłaniec (niech będzie z nim pokój i miłosierdzie) w bitwie Badr wziął garść pyłu i żwiru, i rzucił nią tak, jakby rzucał w twarze wojowników niewiernych, mówiąc: شَاهَتِ الْوُجُوهُ Niech ich twarze będą oszpecone! Pył z owej garści dostał się do oczu wszystkich bałwochwalców, tak jak zdanie شَاهَتِ الْوُجُوهُ Niech ich twarze będą oszpecone! dotarło do uszu ich wszystkich. Wtedy z powodu owego pyłu zaczęli przecierać oczy; ich atak na muzułmanów zatrzymał się, a oni rzucili się do ucieczki.

Imam Muslim relacjonuje, że gdy niewierni w bitwie Hunajn przypuszczali atak na muzułmanów, Prorok (niech będzie z nim pokój i miłosierdzie) wziął garść pyłu, rzucił nią w twarze bałwochwalców i powiedział: شَاهَتِ الْوُجُوهُ Niech ich twarze będą oszpecone!, a wtedy - za pozwoleniem Boga - oko każdego z nich wypełnił pył, a ucho każdego z nich usłyszało jego słowa i zaczęli się wycofywać.

Te niezwykłe czyny przewyższają zdolności człowieka i nie można przypisać ich przyczynom przyrodzonym, stąd słowa Najwyższego:

وَمَا رَمَيْتَ اِذْ رَمَيْتَ وَلٰكِنَّ اللّٰهَ رَمٰى

To nie ty rzuciłeś(Muhammadzie), kiedy rzuciłeś, lecz to Bóg rzucił brzmią tak właśnie, nie zaś inaczej, zaświadczając o tym, że był to czysty cud Bożej wszechmocy.

Przykład drugi

Zbiory hadisów z Al-Bucharim i Muslimem na czele podają, iż w Chajbarze żydówka o imieniu Zajnab Bint al-Hars podarowała Prorokowi (niech będzie z nim pokój i miłosierdzie) pieczoną owcę, którą wcześniej zatruła. Posłaniec Boga jadł ją wraz z innymi ludźmi, aż rzekł:

— 178 —
اِرْفَعُوا اَيْدِيَكُمْ اِنَّهَا اَخْبَرَتْن۪ى اَنَّهَا مَسْمُومَةٌ

Podnieście swoje ręce (i przestańcie jeść), bowiem ta owca powiedziała mi, że jest zatruta. Wszyscy podnieśli swoje ręce, lecz później Biszr Ibn al Bara' umarł wskutek zatrucia. Wtedy Posłaniec Boga wezwał tę żydówkę i zapytał ją: Cóż skłoniło cię do tego czynu? Odparła: "Jeśli jesteś prorokiem, nie zaszkodzi ci to, co zrobiłam, a jeśli jesteś (jedynie) królem, to wybawiłabym ludzi od ciebie". Wtedy nakazał ją zabić, a rozkaz wykonano; wedle innych relacji, nie nakazał jej zabicia; zaś inni uczeni powiedzieli: "Nie nakazał jej zabić, lecz przekazał ją krewnym Biszra Ibn al-Bara', a tamci ją zabili".

Posłuchaj teraz trzech punktów, wyjaśniających cud tego wydarzenia.

Po pierwsze (według jednej z relacji) pewna liczba towarzyszy usłyszała słowa owcy, gdy ta mówiła, że jest zatruta.

Po drugie (według innej relacji) po tym, jak Posłaniec (niech będzie z nim pokój i miłosierdzie) powiadomił o tej sprawie, rzekł: Powiedzcie

"W Imię Boga" (ar. Bismillah), i jedzcie, albowiem po tym słowie trucizna wam nie zaszkodzi". Relację tę odrzucił Ibn Hadżar al-Asqalani, ale inni uczeni zaakceptowali ją.

Po trzecie wszyscy, którzy usłyszeli słowa Posłańca (niech będzie z nim pokój i miłosierdzie): powiedziała, że jest zatruta, uwierzyli w nie tak, jak gdyby na własne uszy usłyszeli słowa owcy, gdyż nigdy nie usłyszano od niego czegokolwiek, co byłoby niezgodne z prawdą. Gdy żydzi knuli spisek, by wymierzyć ostateczny cios w Szlachetnego Posłańca (niech będzie z nim pokój i miłosierdzie) i jego szlachetnych towarzyszy, ich knowania zostały odkryte dzięki wiadomości pochodzącej ze świata niewidzialnego, a ich niecne plany zostały pokrzyżowane - i w ten sposób wypełniły się słowa Proroka.

Przykład trzeci

Ten cud Posłańca (niech będzie z nim pokój i miłosierdzie), który przedstawimy poprzez trzy wydarzenia, przypomina cud białej ręki Mojżesza (niech będzie z nim pokój) i cud jego laski.

— 179 —

Wydarzenie pierwsze

Imam Ahmad Ibn Hanbal (oby Bóg się nad nim zmiłował) relacjonował autentyczny hadis pochodzący od Abu Sa'ida al-Chudriego, według którego podczas ciemnej i deszczowej nocy Posłaniec (niech będzie z nim pokój i miłosierdzie) dał Qatadzie Ibn an-Nu'manowi - z którym odmówił modlitwę wieczorną - krótki patyk i powiedział: Idź z nim, a on oświetli ci drogę przed tobą i za tobą. Gdy wejdziesz do swojego domu i zobaczysz czarną plamę, to uderz ją nim i wyrzuć z domu, albowiem jest to Szatan. Qatada (niech Bóg będzie z niego rad) poszedł więc, a patyk ten - niczym biała ręka - oświetlał mu drogę. Gdy wszedł do domu, zobaczył tam czarną plamę, uderzył w nią, a ona wyszła.

Wydarzenie drugie

Miecz 'Ukkaszy Ibn Muhsina al-Asadiego złamał się podczas wielkiej bitwy Badr (podczas której wydarzyło się wiele rzeczy niezwykłych), a Posłaniec Boga (niech będzie z nim pokój i miłosierdzie) dał 'Ukkaszy gruby kij i powiedział: Uderz nim. 'Ukkasza (niech Bóg będzie z niego rad) tak uczył, a wtedy w jego ręku znów pojawił się długi, ostry, mocny miecz, którym zaczął walczyć. Później miecz pozostał u 'Ukkaszy i był świadkiem wielu innych potyczek, aż do czasu, gdy 'Ukkasza zginął w walce z apostatami pod Al-Jamama.

Wydarzenie to jest potwierdzone i niepodważalne, a 'Ukkasza przez całe życie dumny był z tego miecza, który nazwał Al-'Aun (ar. wsparcie). Duma 'Ukkaszy to kolejny argument przemawiający za autentycznością wydarzenia.

Wydarzenie trzecie

Podaje Ibn 'Abd Al-Barr, który należy do najwybitniejszych uczonych jego czasu i do badaczy hadisów, że gdy 'Abd Allah Ibn Dżahsz (niech Bóg będzie z niego rad), syn stryjenki Posłańca Boga, stracił miecz podczas bitwy Uhud, Posłaniec (niech będzie z nim pokój i miłosierdzie) dał mu gałąź palmową pozbawioną liści, a w rękach 'Abd Allaha pojawił się miecz. Ibn Sajjid an-Nas pisze w swoim dziele As-Sijar, iż miecz ten-Następnie przez pewien czas przechodził z rąk do rąk, aż został sprzedany za dwieście dinarów człowiekowi o imieniu Bugha' at-Turki.

— 180 —

Cuda, jakich dokonał Posłaniec Boga (niech będzie z nim pokój i miłosierdzie) w celu potwierdzenia i udowodnienia prawdziwości swego posłannictwa, należą do tego rodzaju, który wzmacnia wiarę wierzących, prowadzi hipokrytów do szczerości oraz wzywa ludzi niewiary do siedziby wiary. Do tego rodzaju należy również cud płaczącego pnia, stąd widzieli go zarówno ludzie przeciętni, jak i wybitni, dzięki czemu został on rozgłoszony bardziej niż inne cuda.

Jeśli chodzi o cuda związane z jedzeniem i wodą, były one bardziej Bożą łaską niż cudem, bardziej Bożym błogosławieństwem niż łaską, a być może nawet bardziej wynikającym z potrzeby przejawem gościnności Miłosiernego niż Jego miłosierdziem. Nawet jeśli są one dowodami na autentyczność proroctwa i cudami popierającymi je, to podstawowym powodem ich wystąpienia był fakt, że wojsko, którego liczebność sięgała około tysiąca osób, niezmiernie potrzebowało żywności i wody do picia, a Bóg Najwyższy zesłał Swe dary ze skarbców tego, co niewidzialne, poprzez nakarmienie tysiąca mężczyzn jednym sa' jedzenia - tak samo, jak stwarza On z jednej pestki tysiąc funtów daktyli. Podobnie napoił błogosławioną wodą około tysiąca walczących na Jego drodze, gdy dotknęło ich pragnienie, sprawiając, iż wypłynęła ona spomiędzy palców ich wielkiego wodza (niech będzie z nim pokój i miłosierdzie). Dlatego ranga cudu jedzenia i wody nie osiągnęła rangi cudu płaczącego pnia, jednakże cuda te należą do tego samego rodzaju, co cud płaczu pnia, i tak samo zostały przekazane przez hadisy z kategorii niepodważalnych.

Nie każdy mógł widzieć błogosławione jedzenie i wypływanie wody spomiędzy palców Proroka (niech będzie z nim pokój i miłosierdzie); niektórzy mogli zobaczyć jedynie ich ślad. Natomiast płacz pnia usłyszał każdy, kto był wówczas w meczecie Proroka, dlatego cud ten jest bardziej znany.

Jeśli ktoś spyta: Szlachetni towarzysze (niech Bóg będzie rad z nich wszystkich), przywiązywali ogromną wagę do obserwowania wszystkich czynów i zachowań Posłańca Boga (niech będzie z nim pokój i miłosierdzie) a relacje o nich przekazali uczciwie i z troską, dlaczego więc wielkie cuda były relacjonowane jedynie za pośrednictwem dwudziestu łańcuchów przekazicieli, a nie - co najmniej - przez sto łańcuchów? Dlaczego większość relacji pochodzi od Anasa, Dżabira i Abu Hurajry, a nie - z wyjątkiem zaledwie kilku - od Abu Bakra czy 'Umara?

Odpowiemy: Odpowiedzi na pierwszą część tego pytania udzieliliśmy w Trzeciej Zasadzie Czwartej Znaczącej Wskazówki; z kolei

— 180 —

Tak, te dwa miecze są dwoma cudami przypominającymi cud laski Mojżesza, lecz po lasce Mojżesza nic nie pozostało po śmierci jej właściciela, a dwa miecze przetrwały po śmierci Proroka (niech będzie z nim pokój i miłosierdzie) jako świadectwo jego cudów.

TRZYNASTA ZNACZĄCA WSKAZÓWKA

Do cudów Posłańca Boga (niech będzie z nim pokój i miłosierdzie) należy uzdrawianie chorych i rannych jego błogosławionym oddechem. Ten rodzaj cudów jest niepodważalny pod względem znaczenia, a były one relacjonowane czasem przez grupę ludzi, a czasem przez jednostkę, lecz mimo to wzbudzają przekonanie i pewność co do swej autentyczności dzięki potwierdzeniu ich przez uczonych i badaczy hadisów.

Wymienimy tutaj jedynie kilka spośród wielu przykładów cudów tego rodzaju.

Przykład pierwszy

Al-Qadi 'Ijad powołał się na Sa'da Ibn Abi Łaqqasa (niech Bóg będzie z niego rad), który należał do dziesięciu ludzi, jacy otrzymali dobrą nowinę o ich wejściu do Raju. Sa'd służył Prorokowi (niech będzie z nim pokój i miłosierdzie), a później został jednym z dowódców, którzy za czasów 'Umara Ibn al-Chattaba (niech Bóg będzie z niego rad) wiedli armie muzułmanów. Rzekł on tymi słowy:

Posłaniec Boga (niech będzie z nim pokój i miłosierdzie) podał mi strzałę bez ostrza i powiedział: Wystrzel ją. On sam tego dnia strzelał takimi strzałami, a one zaostrzały się w locie. Było to podczas bitwy Uhud, a strzały pozbawione ostrzy wbijały się w ciała niewiernych.

Sa'd dodał, że Qatada Ibn an-Nu'man w dniu Uhud został trafiony w oko, które wypłynęło na policzek. Posłaniec Boga (niech będzie z nim pokój i miłosierdzie), ujął oko w swą błogosławioną, uzdrawiającą rękę i umieścił je w oczodole, a później Qatada widział na nie tak dobrze, jak nigdy przedtem. Wydarzenie to stało się znane do tego stopnia, że gdy do 'Umara Ibn 'Abd al-'Aziza przybył jeden z wnuków Qatady, przedstawił się tymi oto wersetami poetyckimi:

Jam jest wnuk tego, na którego policzek spłynęło jego oko

I przywróciła je wspaniale dłoń wybranego,

— 181 —

I wróciło ono na swe miejsce.

Jakże dobre było to oko, które zostało mu zwrócone!

Potwierdzono również, że Posłaniec Boga (niech będzie z nim pokój i miłosierdzie) splunął na ranę od strzały na twarzy Abu Qatady w dniu Zi-Qarad, a Abu Qatada powiedział: "Rana nie bolała mnie w ogóle ani nie zaropiała" - a to dlatego, że Posłaniec Boga przetarł ją swą błogosławioną ręką.

Przykład drugi

Przekazali Al-Buchari, Muslim i inni, że podczas oblężenia Chajbaru Posłaniec (niech będzie z nim pokój i miłosierdzie) dał sztandar 'Alemu, który cierpiał na zapalenie oczu. Gdy Prorok splunął na jego oko, powróciło ono do zdrowia - za zezwoleniem Boga. Następnego dnia 'Ali (niech Bóg będzie z niego rad) zdobył twierdzę, używając jej żelaznej bramy jako tarczy.

Podczas bitwy Chajbar Posłaniec (niech będzie z nim pokój i miłosierdzie) dmuchnął także na ranę w nodze Salamy Ibn al-Akła' - i rana zagoiła się.

Przykład trzeci

Przekazał An-Nasa'i, powołując się na 'Usmana Ibn Hunajfa, że pewien niewidomy przybył do Posłańca Boga (niech będzie z nim pokój i miłosierdzie) i powiedział: "O, Posłańcu Boga, poproś Boga, by przywrócił mi wzrok". Posłaniec spytał: Czemu chcesz, bym się za ciebie pomodlił? Człowiek ten odparł: "O, Posłańcu Boga, utrata wzroku jest dla mnie cierpieniem". Prorok powiedział:

فَانْطَلِقْ وَتَوَضَّاْ ثُمَّ صَلِّ رَكْعَتَيْنِ وَقُلِ اللّٰهُمَّ اِنّ۪ى اَسْئَلُكَ وَاَتَوَجَّهُ اِلَيْكَ بِنَبِىِّ مُحَمَّدٍ نَبِىِّ الرَّحْمَةِ يَا مُحَمَّدُ اِنّ۪ى اَتَوَجَّهُ بِكَ اِلٰى رَبِّكَ اَنْ يَكْشِفَ عَنْ بَصَر۪ى اَللّٰهُمَّ شَفِّعْهُ فِىَّ

Obmyj się, pomódl się dwa rakaty i powiedz: "O, Boże, Ciebie proszę o pomoc i do Ciebie się kieruję poprzez Proroka Muhammada, Proroka Miłosierdzia. O, Muhammadzie, kieruję się do twego Pana poprzez ciebie,

— 182 —

by przywrócił mi wzrok. O, Boże, spraw, by był on moim orędownikiem, i bym ja był orędownikiem dla mej duszy". Niewidomy tak uczynił, a Bóg przywrócił mu wzrok.

Przykład czwarty

Podczas bitwy Badr Abu Dżahl uciął rękę Mu'ałłazowi Ibn 'Afra', jednemu z czternastu muzułmanów, którzy ponieśli śmierć męczeńską w tamtej bitwie. Ten przyszedł ze swoją uciętą ręką do Posłańca Boga (niech będzie z nim pokój i miłosierdzie), a on - jak relacjonował Ibn Łahab, należący do badaczy hadisów - splunął na nią i z powrotem umieścił ją na miejscu. Wtedy Mu'ałłaz - natychmiast uleczony - powrócił do walki i walczył, póki nie padł śmiercią męczennika.

Ibn Łahab relacjonował również, że podczas bitwy Badr Chubajb Ibn Jassaf został ranny w ramię, aż zaczął odpadać kawałek barku. Posłaniec Boga (niech będzie z nim pokój i miłosierdzie) umieścił ten kawałek ciała we właściwym miejscu i podmuchał na ranę, która natychmiast się zagoiła.

Każde z tych dwóch zdarzeń było relacjonowane przed jedną osobę, lecz potwierdzenie ich przez szlachetnego Imama Ibn Łahaba i fakt, że wydarzyły się podczas pełnej cudów bitwy Badr, w połączeniu z wieloma podobnymi przesłankami nie pozostawiają żadnej wątpliwości co do tego, że te wydarzenia faktycznie miały miejsce.

Istnieje tysiąc i jeden potwierdzonych przez autentyczne hadisy przykładów tego, że ręka Najwspanialszego Posłańca (niech będzie z nim pokój i miłosierdzie) stała się uzdrowieniem i lekarstwem dla chorych i niepełnosprawnych.

A oto słowa godne tego, by wyhaftować je złotymi nićmi i wyłożyć szmaragdami:
Zaiste, jak już zostało powiedziane:

-wychwalanie Boga przez kamyki spoczywające w dłoni Posłańca Boga (niech będzie z nim pokój i miłosierdzie);

-przemienienie się pyłu i żwiru w pociski, rażące twarze wrogów, którzy rzucili się do ucieczki, wedle słów Najwyższego:

— 183 —
وَمَا رَمَيْتَ اِذْ رَمَيْتَ

To nie ty rzuciłeś (Muhammadzie), kiedy rzuciłeś, lecz to Bóg rzucił;

-rozdzielenie księżyca na dwie połowy jednym gestem palca dłoni Proroka, jak mówi o tym Szlachetny Koran:وَ انْشَقَّ الْقَمَرُ Przybliżyła się Godzina i rozerwał się księżyc;

-wypływanie - niczym ze źródła - spomiędzy jego dziesięciu palców wody, którą napojono całe wojsko;

-cudowne działanie jego ręki, która była niczym uzdrawiający balsam dla rannych i chorych;

zaprawdę, to wszystko wyjaśnia w sposób oczywisty ogrom błogosławieństwa szlachetnej ręki Posłańca oraz ukazuje wielki cud Bożej wszechmocy.

Dla przyjaciół owa dłoń była miejscem wspominania Najwyższego, i nawet jeśli znalazły się w niej nieożywione kamyki, wychwalały Boga i recytowały Jego Najpiękniejsze Imiona. Dla wrogów była Bożym arsenałem, i nawet jeśli znalazł się w niej pył i żwir, stawały się one strzałami i pociskami. Dla rannych i chorych była apteką Najbardziej Miłosiernego z miłosiernych, w której mogli znaleźć lekarstwo na każdą chorobę, jaka ich dotknęła. Kiedy wznosiła się w chwale, gestem jednego palca rozdzielała księżyc na dwie połowy; kiedy zniżała się w swym pięknie, stawała się niczym źródło miłosierdzia o dziesięciu zdrojach, z których płynęła woda błogosławionego, rajskiego źródła Al-Kałsar.

Skoro ręka Szlachetnego Proroka (niech będzie z nim pokój i miłosierdzie) stała się przyczyną tak wspaniałych cudów, to czyż nie jest oczywiste, jak wysoką pozycją cieszy się on u swego Pana, jak prawdziwe jest to, do czego on wzywa, jak szczęśliwi są ci, którzy przysięgli mu posłuszeństwo?

Pytanie: O wielu hadisach mówisz, że są one relacjonowane przez wiele łańcuchów przekazicieli. Dotychczas nie słyszeliśmy o tej kategorii hadisów. Czyżby była ona aż tak bardzo pomijana?

Odpowiedź: Hadisy zaklasyfikowane przez uczonych prawa muzułmańskiego jako należące do tej kategorii są liczne, lecz dla wielu

— 184 —

pozostają nieznane. I tak na przykład uczeni z dziedziny hadisów często znają hadisy relacjonowane przez jedną osobę, których nie zna nikt inny prócz nich. Tak więc podstawy i teorie każdej nauki są wyjaśniane wedle tego, co do czego zgodzili się specjaliści w danej dziedzinie nauki, a reszta ludzi, poznając tę naukę, polega na ich opinii - i mogą albo uwierzyć w słowa uczonych, albo zająć się studiowaniem tej nauki i dojść do tego samego wniosku, do którego doszli uczeni.

Jeśli chodzi o hadisy i wydarzenia przekazane słowo w słowo za pośrednictwem wielu ludzi, bądź takie, które przekazują sens zdarzenia, to zostały one wyjaśnione przez uczonych w dziedzinach hadisów, szariatu, zasad prawnych, a także w innych dziedzinach. Tak więc jeśli nieświadomi prostacy nie zważają na to, a głupcy nie zwracają uwagi na owe nauki, to nie można obwiniać o to nikogo innego, jak tylko ich samych.

Przykład piąty

Przekazał Imam Al-Baghałi, że podczas bitwy rowu jeden z niewiernych zadał 'Alemu Ibn al-Hakamowi cios, który złamał mu nogę. Po tym, jak Posłaniec Boga (niech będzie z nim pokój i miłosierdzie) przetarł ją, rana od razu zagoiła się, kości zrosły, a 'Ali przez ten czas nawet nie zsiadł z konia.

Przykład szósty

Podaje Al-Bajhaqi i inni, że 'Ali Ibn Abi Talib skarżył się na ból i krzyczał z jego powodu. Prorok (niech będzie z nim pokój i miłosierdzie) powiedział: اَللّٰهُمَّ اشْفِهِ O, Boże, obdaruj go Twoim uzdrowieniem, po czym dotknął go swoją stopą. 'Ali już więcej nie uskarżał się na ten ból.

Przykład siódmy

Szurahbil al-Dżafi miał na dłoni opuchliznę, która uniemożliwiała mu uchwycenie miecza i jazdę konną. Poskarżył się z tego powodu Prorokowi (niech będzie z nim pokój i miłosierdzie), który zaczął intensywnie pocierać to miejsce swoją dłonią, a gdy ją odjął, po opuchliźnie nie pozostał nawet ślad.

Przykład ósmy

Sześcioro dzieci - każde z osobna - doświadczyło cudów Najszlachetniejszego Proroka (niech będzie z nim pokój i miłosierdzie). Przedstawimy te wydarzenia, oraz jedno im podobne.

— 185 —

Wydarzenie pierwsze

Przekazał Ibn Abi Szajba - jeden z uczonych z dziedziny hadisów - że do Proroka (niech będzie z nim pokój i miłosierdzie) przyszła kobieta z małym dzieckiem-niemową. Przyniesiono wodę, w której Prorok wypłukał usta i umył ręce, a następnie podał kobiecie naczynie i nakazał jej, by napoiła dziecko tą samą wodą i natarła je. Dziecko wyzdrowiało i stało się rozumniejsze od innych ludzi.

Wydarzenie drugie

Relacjonował Ibn 'Abbas (niech Bóg będzie z niego rad:

Pewna kobieta przyniosła do Posłańca Boga (niech będzie z nim pokój i miłosierdzie) swojego syna, którego dotknęło szaleństwo. Posłaniec potarł jego pierś, a tamten zwymiotował, aż wyszło z niego coś podobnego do czarnego ogórka - i wtedy wrócił do zdrowia.

Wydarzenie trzecie

Przekazali imamowie Al-Bajhaqi i An-Nasa'i, że gorący garnek upadł na ramię Muhammada Ibn Hatiba, gdy ten był dzieckiem, zaś Posłaniec Boga (niech będzie z nim pokój i miłosierdzie) potarł to ramię, pomodlił się do Boga i splunął na nie, a dziecko momentalnie wyzdrowiało.

Wydarzenie czwarte

Do Proroka (niech będzie z nim pokój i miłosierdzie) przyniesiono chłopca, który nie był już mały, lecz w ogóle nie mówił. Prorok spytał go: Kim jestem? Chłopiec odparł: اَنْتَ رَسُولُ اللّٰهِ "Jesteś Posłańcem Boga" - i w ten sposób Bóg dał mu mowę.

Wydarzenie piąte

Imam swojej epoki Dżalalad-Dinas-Sujuti - którydostąpił zaszczytu wielokrotnego ujrzenia Proroka na jawie - relacjonował, że do Proroka (niech będzieznim pokój i miłosierdzie) przyszedł mężczyzna z Al-Jamamy z nowonarodzonym chłopcem, a Posłaniec spytał: Kim jestem, chłopcze? Chłopiec odpowiedział: "Jesteś Posłańcem Boga", a Prorok rzekł: اَشْهَدُ اَنَّكَ رَسُولُ اللّٰهِ Powiedziałeś prawdę, niech Bóg cię pobłogosławi. Później chłopiec ten

— 186 —

w ogóle nie mówił, póki nie osiągnął odpowiedniego do tego wieku, a dzięki modlitwie Proroka o błogosławieństwo dla niego nazywano go "błogosławionym z Al Jamamy".

Wydarzenie szóste

Pewnego razu pewien źle wychowany chłopak przerwał modlitwę Szlachetnego Posłańca (niech będzie z nim pokój i miłosierdzie), przechodząc przed modlącym się. Posłaniec powiedział: اَللّٰهُمَّ اقْطَعْ اَثَرَهُ O, Boże, skróć jego kroki. Po tym wydarzeniu ów chłopak nie mógł chodzić, co stało się karą za jego złe zachowanie.

Wydarzenie siódme

Pewna służąca poprosiła Proroka (niech będzie z nim pokój i miłosierdzie) o jedzenie, gdy ten jadł. Posłaniec podał jej jedzenie, a że brakowało jej wstydu, powiedziała: "Chcę jedzenia z twoich ust." Oddał jej to, co miał w ustach, ponieważ nigdy nie odmawiał, gdy o coś go proszono. Kiedy owo jedzenie trafiło do jej gardła, zaczęła cechować się taką wstydliwością, jaką nie szczyciła się żadna kobieta w Medynie.

***

Przykładów podobnych przytoczonych powyżej jest nie tylko ponad osiem, ale ponad osiemset, a większość z nich została przytoczona przez zbiory hadisów oraz biografie Proroka.

Tak, skoro błogosławiona ręka Szlachetnego Posłańca (niech będzie z nim pokój i miłosierdzie) była niczym apteka mądrego Luqmana; skoro jego ręka była niczym źródło życia Al-Chidra; skoro jego oddech był niczym uzdrawiający oddech Jezusa, a ludzie zawsze padali ofiarami nieszczęść i katastrof, to nie ma wątpliwości co do tego, że przybywały do niego niezliczone rzesze chorych i szaleńców, i z pewnością wszyscy zostali uzdrowieni. Taus al-Jamani, imam należący do pokolenia następców towarzyszy Proroka, słynący ze swej skromności i bogobojności, który odbył większą pielgrzymkę czterdzieści razy, który przez czterdzieści lat odmawiał modlitwę poranną, korzystając z ablucji, którą wykonał przed modlitwą wieczorną, który spotkał wielu spośród szlachetnych towarzyszy, powiedział w ten sposób: "Prorok (niech będzie z nim pokój i miłosierdzie) kładł swą szlachetną rękę na piersi każdego szaleńca, który do

— 187 —

niego przybył, i za każdym razem człowiek ten odchodził uleczony ze swego szaleństwa".

Skoro imam taki, jak At-Taus al-Jamani - który spotykał się ze szlachetnymi towarzyszami - przekazał tak pewną wiadomość, to niewątpliwie do Proroka (niech będzie z nim pokój i miłosierdzie) przyszło wielu takich chorych, być może nawet tysiące, i wszyscy znaleźli uzdrowienie.

CZTERNASTA ZNACZĄCA WSKAZÓWKA

Kolejnym wspaniałym rodzajem cudów Posłańca Boga (niech będzie z nim pokój i miłosierdzie) są niezwykłe zdarzenia, które miały miejsce dzięki jego modlitwie. Cuda tej kategorii zostały przekazane w sposób niebudzący wątpliwości przez wiele osób, a przykłady tych cudów i ich kategorie są niezliczone. Wiele z nich osiągnęło stopień niepodważalności lub stało się sławnymi i bliskimi statusowi niepodważalności, a relacje o nich zostały przekazane przez wielkich uczonych, co potwierdza autentyczność owych wydarzeń i ich sławę.

Wymienimy tutaj kilka spośród bardzo wielu przykładów bliskich niepodważalności lub takich, które mają status sławnych, omawiając je wszystkie szczegółowo.

Przykład pierwszy

Relacjonowali uczeni z dziedziny hadisów z Al-Bucharim i Muslimem na czele, że modlitwa Proroka (niech będzie z nim pokój i miłosierdzie) o deszcz natychmiast była spełniana. Zdarzyło się to wiele razy. Czasami wznosił swoje ręce, by pomodlić się o deszcz, stojąc na minbarze, a modlitwa była spełniana, zanim z niego zszedł. Relacje te są potwierdzone i osiągnęły status niepodważalnych. Wspomnieliśmy wcześniej, że gdy ludzi dotykało pragnienie w czasie podróży, to za każdym razem, gdy potrzebowali wody, przychodziła chmura deszczowa, która odchodziła po tym, jak się napili.

Modlitwa Proroka (niech będzie z nim pokój i miłosierdzie) była spełniana jeszcze przed Objawieniem. 'Abd al-Muttalib (dziadek Proroka) modlił się o deszcz, powołując się na swojego wnuka, gdy ten był młody, a wtedy deszcz zaczynał padać. Zdarzenie to stało się słynne i 'Abd al-Muttalib wspomniał je w niektórych ze swych wierszy.

'Umar Ibn al-Chattab (niech Bóg będzie z niego rad) po śmierci Posłańca Boga (niech będzie z nim pokój i miłosierdzie) modlił się o deszcz

— 188 —

wraz z Al-'Abbasem (stryjem Proroka) tymi słowy: "O, Boże, błagaliśmy Ciebie wraz z naszym Prorokiem i zsyłałeś nam deszcz. Błagamy Ciebie teraz razem ze stryjem naszego Proroka, ześlij nam więc deszcz". Po tych słowach spadł deszcz.

Al-Buchari i Muslim podają, iż Posłaniec (niech będzie z nim pokój i miłosierdzie) został poproszony o to, by pomodlił się do Boga o deszcz. Pomodlił się więc i spadł deszcz, lecz później wierni poskarżyli się z powodu jego obfitości. Prorok pomodlił się więc po raz kolejny, a niebo się przejaśniło.

Przykład drugi

Istnieje znana relacja o statusie bliskim statusowi niepodważalności, która mówi, że Prorok (niech będzie z nim pokój i miłosierdzie) - a było to w czasie, gdy wiernych była garstka i ukrywali oni swą wiarę i praktyki religijne - pomodlił się do Boga o wzmocnienie islamu 'Umarem (niech Bóg będzie z niego rad) lub Abu Dżahlem, i modlitwa ta została spełniona. Po pewnym czasie 'Umar przyłączył się do Posłańca Boga, przyjął islam, stał się przyczyną potęgi islamu i zasłużył sobie na nadany mu przez Proroka przydomek Al-Faruq, oznaczający tego, kto zawsze odróżnia dobro od zła.

Przykład trzeci

Szlachetny Prorok (niech będzie z nim pokój i miłosierdzie) modlił się do Boga w intencji różnych spośród towarzyszy. Jego modlitwy zostały spełnione w sposób tak olśniewający, że wydarzenia te osiągnęły poziom cudu.

Al-Buchari, Muslim i inni podają, że Prorok (niech będzie z nim pokój i miłosierdzie) pomodlił się w intencji Ibn 'Abbasa tymi słowy:

اَللّٰهُمَّ فَقِّهْهُ فِى الدّ۪ينِ وَعَلِّمْهُ التَّاْو۪يلَ

O, Boże, daj mu wiedzę w religii i naucz go objaśniania Koranu. Ibn 'Abbasa nazwano później uczonym i objaśniającym Koran, a 'Umar (niech Bóg będzie z niego rad) pozwalał Ibn 'Abbasowi na to, by ten - mimo jego młodego wieku - zasiadał wśród innych szlachetnych towarzyszy.

— 189 —

Al-Buchari i inni podają, że Anas (niech Bóg będzie z niego rad) przekazał, że jego matka poprosiła: "O, Posłańcu Boga, pomódl się za swego sługę Anasa". Prorok (niech będzie z nim pokój i miłosierdzie) powiedział:

اَللّٰهُمَّ اَكْثِرْ مَالَهُ وَوَلَدَهُ وَبَارِكْ لَهُ ف۪ى مَا اَعْطَيْتَهُ

O, Boże, daj mu majątek i potomstwo, i pobłogosław mu w tym, co mu dałeś. Według relacji 'Iqrimy Anas powiedział później: "Na Boga, mój majątek jest liczny, a moich dzieci i wnuków jest teraz około stu". Według innej relacji rzekł on, przysięgając na Boga: "Nie znam nikogo, kto by żył na tak wysokim poziomie jak ja, a tymi rękami pogrzebałem setkę moich dzieci, nie wliczając w to dzieci, które przyjąłem pod opiekę, ani moich wnuków". Stało się tak dzięki błogosławieństwu płynącemu z modlitwy Proroka (niech będzie z nim pokój i miłosierdzie).

Imam Al-Bajhaqi i inni spośród uczonych z dziedziny hadisów podają, że Posłaniec (niech będzie z nim pokój i miłosierdzie) pomodlił się o błogosławieństwo dla 'Abd Ar-Rahmana Ibn 'Aufa, jednego z dziesięciu ludzi, którym Prorok przepowiedział Raj. Dzięki błogosławieństwu tej modlitwy majątek 'Abd Ar Rahmana stał się tak wielki, że pewnego razu oddał na cele dobroczynne karawanę siedmiuset wielbłądów wraz z ich siodłami i ładunkiem, który niosły. Cóż za wspaniałe błogosławieństwo Boże!

Al-Buchari i inni podają, iż Posłaniec (niech będzie z nim pokój i miłosierdzie) pomodlił się o błogosławieństwo w handlu dla 'Urły Ibn Abi al-Dża'da. 'Urła powiedział później: "Stałem się najbogatszym kupcem na targowisku w Kufie, i za każdym razem jak stamtąd wracałem, zarobiłem czterdzieści razy więcej niż po tysiąckroć". Al-Buchari powiedział, komentując ten hadis, że gdyby 'Urła sprzedawał piasek, to też by zarobił.

Prorok (niech będzie z nim pokój i miłosierdzie) pomodlił się także o błogosławieństwo w handlu dla 'Abd Allaha Ibn Dża'fara, i za każdym razem, gdy tamten coś kupował, miał z tego zysk. W swoim czasie zasłynął z bogactwa i majątku, a także ze szlachetności i hojności.

— 190 —

odpowiedź na drugą część pytania brzmi następująco: Gdy człowiek potrzebuje lekarstwa, zwraca się do lekarza; gdy potrzebuje coś wybudować, zwraca się do inżyniera; gdy potrzebuje poznać prawo szariatu, idzie do muftiego i prosi go o opinię. Stąd właśnie zadanie niektórych spośród uczonych towarzyszy ograniczało się do zapamiętywania hadisów, rozgłaszania ich i przekazywania następnym epokom. Dążyli do tego celu z całą siłą, którą dał im Bóg. I tak na przykład Abu Hurajra (niech Bóg będzie z niego rad) poświęcił całe swoje życie na zapamiętywanie hadisów Proroka, podczas gdy 'Umara (niech Bóg będzie z niego rad) zajmowało niesienie ciężarów wynikających ze sprawowania kalifatu i z rządzenia państwem. Stąd w gestii przekazywania hadisów całej wspólnocie 'Umar oparł się na takich towarzyszach, jak Abu Hurajra, Anas, Dżabir i inni, zaś relacji pochodzących od niego samego jest niewiele. Ponadto relacja prawdomównego przekaziciela, którego szczerość potwierdzona jest przez wszystkich, nie musi być potwierdzona przez relację innej osoby, dlatego niektóre ważne wydarzenia relacjonowane są za pośrednictwem jedynie dwóch bądź trzech łańcuchów przekazicieli.

JEDENASTA ZNACZĄCA WSKAZÓWKA

Jak Dziesiąta Znacząca Wskazówka dotyczyła cudu proroczego związanego z drzewami, tak niniejsza Znacząca Wskazówka wyjaśnia cuda Proroka (niech będzie z nim pokój i miłosierdzie) dotyczące gór i kamieni, należących do rzeczy nieożywionych. Spośród wielu przykładów cudów tego rodzaju wymienimy jedynie osiem.

Przykład pierwszy

Al-Buchari oraz wybitny uczony Maghrebu Al-Qadi 'Ijad przytaczają relację Ibn Mas'uda (niech Bóg będzie z niego rad), który powiedział:

"Słyszeliśmy, jak pożywienie wychwalało Boga, gdy było jedzone".

Przykład drugi

Potwierdzono relacje Anasa oraz Abu Zarra (niech Bóg będzie z nich rad).

Anas powiedział: "Prorok (niech będzie z nim pokój i miłosierdzie) wziął garść kamyków, które w jego rękach wychwalały Boga tak, że słyszeliśmy ich wychwalanie. Następnie przesypał je do ręki Abu Bakra (niech Bóg będzie z niego rad) i także zaczęły wychwalać Boga, a następnie w nasze ręce, lecz wtedy już nie czyniły tego".

— 190 —

Przykładów cudów podobnego rodzaju jest bardzo wiele; tutaj przytoczyliśmy jedynie cztery wybrane.

Imam At-Tirmizi podaje, że Posłaniec Boga (niech będzie z nim pokój i miłosierdzie) pomodlił się w intencji Sa'da Ibn Abi Łaqqasa tymi słowy:

اَللّٰهُمَّ اَجِبْ دَعْوَتَهُ

O, Boże, spełnij modlitwę Sa'da zawsze, kiedy się do Ciebie pomodli. Po tym modlitwa Sa'da zawsze była wysłuchiwana, a ludzie bali się jego klątwy.

Prorok powiedział Abu Qatadzie:

اَفْلَحَ اللّٰهُ وَجْهَكَ اَللّٰهُمَّ بَارِكْ لَهُ فِى شَعْرِه۪ وَ بَشَرِه۪

Niech twoja twarz będzie błogosławiona. O, Boże, pobłogosław jego włosy i skórę. Abu Qatada zmarł w wieku siedemdziesięciu lat, a wyglądał wtedy na piętnaście. Ta potwierdzona relacja, przekazana przez solidny łańcuch przekazujących, stała się szeroko znana.

Gdy pewien znany i utalentowany poeta powiedział Prorokowi (niech będzie z nim pokój i miłosierdzie) te oto strofy:

بَلَغْنَا السَّمَٓاءَ مَجْدُنَا وَسَنَٓائُنَا ٭ وَ اِنَّا نُر۪يدُ فَوْقَ ذٰلِكَ مَظْهَرًا

W naszej chwale i blasku sięgnęliśmy nieba,

Lecz chcemy dosięgnąć go także poprzez nasz wygląd!,

spytał go Posłaniec:

اِلٰى اَيْنَ يَٓا اَبَا لَيْلَا؟

Dokąd chcesz trafić, o Abu Lajlo? Tamten odpowiedział:

اِلَى الْجَنَّةِ يَا رَسُولَ اللّٰهِ

"Do Raju, o Posłańcu Boga", po czym wyrecytował inny wiersz o doniosłym znaczeniu, a Posłaniec Boga powiedział:

لَا يَفْضُضِ اللّٰهُ فَاكَ

Jakże piękna jest twa mowa! Później poeta ten miał doskonałe uzębienie, a gdy wypadł mu jakiś ząb, na jego miejsce wyrastał kolejny. Abu Lajla żył sto dwadzieścia lat, a niektórzy twierdzili, że nawet dłużej.

Wedle autentycznej relacji Posłaniec (niech będzie z nim pokój i miłosierdzie) pomodlił się w intencji 'Alego (niech Bóg będzie z niego rad),

— 191 —

mówiąc:

اَللّٰهُمَّ اكْفِهِ الْحَرَّ وَالْقَرَّ

O, Boże, uchroń go od gorąca i zimna. Dzięki błogosławieństwu tej modlitwy 'Ali nosił zimą ubrania letnie, a latem ubrania zimowe, i nie odczuwał ani gorąca, ani zimna.

Posłaniec Boga (niech będzie z nim pokój i miłosierdzie) pomodlił się za swoją córkę Fatimę, by nie odczuwała głodu. Powiedziała: "Nigdy potem nie byłam już głodna".

At-Tufajl Ibn 'Amr poprosił Proroka (niech będzie z nim pokój i miłosierdzie) o znak dla swojego ludu, a Posłaniec pomodlił się słowami:

اَللّٰهُمَّ لَا تُجِعْهَا

O, Boże, daj mu światło. Wtedy światło rozbłysło między oczami At-Tufajla, który powiedział: "Boję się, że (ludzie z mego plemienia) uznają to za znak kary". Po tych słowach światło przeskoczyło na koniec jego bicza, który później rozświetlał ciemności nocy, dlatego tego człowieka nazywano Zu-n-Nur (ten, który niesie światło).

Relacjonował Abu Hurajra (niech Bóg będzie z niego rad):

Powiedziałem: "O, Posłańcu Boga, słyszę od ciebie wiele słów, które później zapominam". Posłaniec (niech będzie z nim pokój i miłosierdzie) odpowiedział: Rozłóż swoje ubranie. Tak uczyniłem, a Posłaniec zaczerpnął rękami czegoś niewidzialnego i powiedział: Obejmij to. Objąłem to i później niczego już nie zapomniałem.

O wszystkich wydarzeniach, które tu przytoczyliśmy, mówią znane hadisy, i nie ma żadnych wątpliwości co do prawdziwości tych relacji.

Przykład czwarty,

w którym opiszemy kilka wydarzeń dotyczących klątw Posłańca Boga (niech będzie z nim pokój i miłosierdzie).

Wydarzenie pierwsze

Kiedy Prorok (niech będzie z nim pokój i miłosierdzie) otrzymał wiadomość o tym, że król Persji Chosroes podarł jego list, powiedział:

اَللّٰهُمَّ مَزِّقْهُ

O Boże, rozerwij go, jak on rozerwał mój list. Tak się stało,

— 192 —

gdy Szirujeh, syn Chosroesa, zabił go sztyletem, a później Sa'd Ibn Abi Łaqqas rozerwał na strzępy królestwo Persów, z którego nic nie pozostało, tak jak nic nie pozostało z ich władzy nad światem.

Z kolei Cesarstwo Bizantyjskie i królestwa innych władców przetrwały dzięki szacunkowi, jaki ich królowie okazali listom Posłańca Boga (niech będzie z nim pokój i miłosierdzie).

Wydarzenie drugie

Znany hadis, którego status bliski jest niepodważalnemu - a o tym samym mówi jeden ze szlachetnych wersetów koranicznych - podaje, że we wczesnych dniach islamu, kiedy Szlachetny Posłaniec (niech będzie z nim pokój i miłosierdzie) modlił się przy Ka'bie, przywódcy Kurajszytów zgromadzili się i źle go potraktowali. Wtedy Posłaniec poprosił Boga, by Ten ich przeklął. Ibn Mas'ud (niech Bóg będzie z niego rad) powiedział: "Przyrzekam, że pod Badrem widziałem ciała tych wszystkich, którzy źle traktowali Proroka i zasłużyli na jego przekleństwo".

Wydarzenie trzecie

Prorok (niech będzie z nim pokój i miłosierdzie) przeklął wielkie plemię Mudarr, które zaprzeczało Objawieniu, aż ludzi z tego plemienia dotknęła susza tak dotkliwa, że współczuli im nawet Kurajszyci. Wówczas Prorok pomodlił się w ich intencji, a wtedy na ziemie tego plemienia spadł deszcz. Relacja o tym wydarzeniu osiągnęła status bliski niepodważalności.

Przykład piąty

Liczne wydarzenia udowadniają fakt, że klątwy Posłańca (niech będzie z nim pokój i miłosierdzie) przeciwko poszczególnym osobom spełniały się w straszliwy sposób. Wymienimy trzy z tych wydarzeń jako przykłady.

Wydarzenie pierwsze

Prorok (niech będzie z nim pokój i miłosierdzie) wypowiedział przeciwko 'Utbie Ibn Abi Lahabowi następującą klątwę:

اَللّٰهُمَّ سَلِّطْ عَلَيْهِ كَلْبًا مِنْ كِلَابِكَ

O, Boże, ześlij na niego psa spośród Twoich psów. Jakiś czas po tym 'Utba wyruszył w podróż, podczas której napotkano lwa, który spośród całej karawany wybrał

— 193 —

i rozszarpał właśnie jego. Wydarzenie to jest znane i zostało przekazane przez uczonych z dziedziny hadisów, którzy uznali je za autentyczne.

Wydarzenie drugie

Posłaniec (niech będzie z nim pokój i miłosierdzie) wysłał do walki na drodze Boga oddział pod dowództwem Amira Ibn Adbata, któremu towarzyszył Muhallim Ibn Dżassama. Ten ostatni zabił podstępnie Amira, a gdy wiadomość o tym dotarła do Proroka, ten zagniewał się i powiedział:

اَللّٰهُمَّ لَا تَغْفِرْ لِمُحَلِّمِ

O, Boże, nie przebaczaj Muhallimowi. Muhallim zmarł po siedmiu dniach i za każdym razem, gdy próbowano go pochować, ziemia go wypluwała, aż w końcu położono jego ciało w wyschniętym korycie strumienia i przywalono kamieniami.

Wydarzenie trzecie

Pewnego razu Posłaniec Boga (niech będzie z nim pokój i miłosierdzie) ujrzał człowieka, który jadł lewą ręką. Powiedział mu: كُلْ بِيَم۪ينِكَ Jedz prawą ręką, na co tamten odparł: لَا اَسْتَطِيعُ "Nie mogę". Prorok powiedział: لَا اسْتَطَعْتَ Od tej pory nie będziesz mógł jej nawet unieść - i tak się stało.

Przykład szósty

Wymienimy kilka niezwykłych wydarzeń, które miały miejsce dzięki modlitwie Proroka, i co do których prawdziwości nie ma wątpliwości.

Wydarzenie pierwsze

Prorok (niech będzie z nim pokój i miłosierdzie) dał kilka swoich włosów Chalidowi Ibn al-Łalidowi, znanemu jako Miecz Boga (niech Bóg będzie z niego rad) i pomodlił się o zwycięstwo dla niego. Chalid wsadził je do swojej czapki i po tym nie przegrał ani jednej z bitew.

Wydarzenie drugie

Salman al-Farsi (niech Bóg będzie z niego rad) był niewolnikiem żydów. Jego panowie obiecali mu wolność w zamian za zasadzenie trzystu palm (z których każda miała dawać owoce) oraz czterdzieści uncji złota. Prorok (niech będzie z nim pokój i miłosierdzie) zasadził

— 194 —

własnymi rękami wszystkie palmy z wyjątkiem jednej - i wszystkie (prócz tej jednej zasadzonej przez kogo innego, którą Prorok wówczas zasadził jeszcze raz) przyjęły się. Według księgi Al-Bazzara, tamtego roku dały owoce wszystkie palmy prócz jednej, więc Posłaniec Boga wyrwał ją i zasadził ponownie, aż wydała owoce. Prorok dał również Salmanowi kawałek złota wielkości kurzego jajka; Salman wziął z niego dla swych panów czterdzieści uncji, a u niego zostało mniej więcej tyle, ile im dał.

Wydarzenie to jest jednym ze znaczących niezwykłych zdarzeń, które miały miejsce podczas życia Salmana al-Farsiego (niech Bóg będzie z niego rad), i było ono relacjonowane przez godnych zaufania imamów.

Wydarzenie trzecie

Umm Malik (niech Bóg będzie z niej rad) zwykła częstować Proroka (niech będzie z nim pokój i miłosierdzie) masłem ze skórzanej torby zwanej 'ukka. Pewnego razu Prorok, oddając jej ową torbę, pomodlił się w intencji Umm Malik i nakazał jej, by nigdy nie wyciskała masła z owej torby do samego końca. Później - co było rezultatem błogosławieństwa Proroka - w torbie zawsze było masło i tak było przez dłuższy czas, dopóki Umm Malik nie wycisnęła masła do samego końca, a wtedy błogosławieństwo ustało.

Przykład siódmy

dotyczy gorzkiej wody, która dzięki błogosławieństwu modlitwy Proroka (niech będzie z nim pokój i miłosierdzie) i dzięki jego dotykowi przemieniała się w słodką i pachnącą. Przytoczymy jedynie kilka przykładów takich wydarzeń.

Wydarzenie pierwsze

Uczeni z dziedziny hadisów z Imamem Al-Bajhaqim na czele podają, że źródło Bi'r al-Quba niekiedy wysychało. Kiedy Posłaniec Boga (niech będzie z nim pokój i miłosierdzie) wlał do studni wodę, którą wykonał ablucję, i pomodlił się, woda popłynęła w obfitości, a źródło nigdy już nie wyschło.

Wydarzenie drugie

Relacjonował Abu Na'im, a także inni zbieracze hadisów, że w domu Anasa było źródło, do którego Prorok (niech będzie z nim pokój

— 195 —

i miłosierdzie) splunął i pomodlił się, po czym w całej Medynie nie było źródła o czystszej i smaczniejszej wodzie.

Wydarzenie trzecie

Podaje Ibn Madża, że Prorok (niech będzie z nim pokój i miłosierdzie) dostał wiadro wody ze źródła Zamzam, nabrał nieco do ust, a później wypluł wodę z ust do wiadra. Zapach wody w wiadrze stał się szlachetniejszy od zapachu piżma.

Wydarzenie czwarte

Przekazał Imam Ahmad Ibn Hanbal, że Posłaniec (niech będzie z nim pokój i miłosierdzie) otrzymał wiadro z wodą ze studni, wypłukał tą wodą usta, wypluł to, co miał w ustach, do studni, a wtedy zapach wody z owej studni stał się szlachetniejszy od zapachu piżma.

Wydarzenie piąte

Przekazał Muslim, powołując się na Hammada Ibn Salamę, który był jednym z godnych zaufania ludzi, że Prorok (niech będzie z nim pokój i miłosierdzie) napełnił bukłak wodą, pomodlił się, a następnie oddał go szlachetnym towarzyszom, nakazując im, by nie rozwiązywali go, chyba że dla obmycia się przed modlitwą. Gdy nastała pora modlitwy, rozwiązali go i znaleźli w nim mleko i masło.

Przykład ósmy

dotyczy owiec, których wymiona wypełniały się mlekiem dzięki modlitwie i dotykowi Proroka (niech będzie z nim pokój i miłosierdzie). Przekazano relacje o bardzo wielu wydarzeniach tego rodzaju, lecz tutaj wymienimy jedynie trzy znane i potwierdzone.

Wydarzenie pierwsze

Wszystkie potwierdzone biografie Najszlachetniejszego Posłańca (niech będzie z nim pokój i miłosierdzie) podają, że gdy emigrował on wraz z Abu Bakrem as-Siddikiem, przeszedł obok domu 'Atiki, córki Chalida al-Chuza'i, którą zwano Umm Ma'bad. Miała ona wychudzoną owcę, która nie dawała mleka. Prorok zsiadł z wielbłąda i zapytał: Czy ta owca ma mleko? Umm Ma'bad odpowiedziała: "Ona nie ma nawet krwi, jakże mogłaby mieć mleko?" Prorok dotknął pleców owcy, potarł jej wymię i powiedział:

— 196 —

Przynieście naczynie i wydójcie ją. Owcę wydojono; Prorok i Abu Bakr as-Siddiq napili się, a resztę mleka wypili ci, którzy byli w domu, aż się nasycili.

Później owca nabrała sił i pozostała błogosławioną.

Wydarzenie drugie

to historia owcy Ibn Mas'uda (niech Bóg będzie z niego rad), który relacjonował:

Pasłem owce 'Uqby Ibn Abi Mu'ita, kiedy podszedł do mnie Posłaniec Boga (niech będzie z nim pokój i miłosierdzie) wraz z Abu Bakrem i spytał: Czy masz mleko, chłopcze? Odpowiedziałem, że tak, ale nie są to moje owce. Wtedy Prorok spytał: Czy jest tu owca, której jeszcze nie pokrył baran? Wtedy przyprowadziłem mu owcę, a on potarł jej wymię i wydoił ją do naczynia, z którego napili się i on, i Abu Bakr.

Wydarzenie to było powodem przyjęcia islamu przez Ibn Mas'uda.

Wydarzenie trzecie

to znana historia owiec Halimy as-Sa'dijji, karmicielki Proroka. Kiedy Posłaniec (niech będzie z nim pokój i miłosierdzie) został oddany Halimie pod opiekę, ludziom z jej plemienia dawała się we znaki susza; owce, które nie mogły znaleźć pożywienia były wychudzone i nie dawały mleka, jednak owce Halimy zawsze wracały z pastwiska syte i dawały mleko. Było to wynikiem błogosławieństwa przyszłego Proroka.

W księgach poświęconych biografii Proroka jest wiele innych przykładów, lecz na nasz użytek wystarczą te wyżej wymienione.

Przykład dziewiąty

Przytoczymy kilka spośród wielu słynnych przykładów niezwykłych wydarzeń, które miały miejsce po tym, jak Posłaniec (niech będzie z nim pokój i miłosierdzie) przetarł dłonią głowy i twarze niektórych ludzi i pomodlił się w ich intencji.

Wydarzenie pierwsze

Prorok (niech będzie z nim pokój i miłosierdzie) przetarł głowę 'Umajra Ibn Sa'da i pobłogosławił mu. 'Umajr umarł w wieku osiemdziesięciu lat, a jego głowa nie osiwiała.

— 197 —

Wydarzenie drugie

Posłaniec Boga (niech będzie z nim pokój i miłosierdzie) przetarł głowę Qajsa Ibn Zajda al-Dżuzamiego i pomodlił się w jego intencji. Gdy Qajs umarł w wieku stu lat, wszystkie włosy na jego głowie były siwe, lecz w miejscu, w którym Prorok położył dłoń, pozostały czarne. Stąd też wziął się jego przydomek Al-Agharr, oznaczający konia z białą strzałką.

Wydarzenie trzecie

Prorok (niech będzie z nim pokój i miłosierdzie) przetarł głowę 'Abd Ar-Rahmana Ibn Zajda Ibn al-Chattaba, gdy ten ostatni był mały. Był on wtedy brzydkim dzieckiem, ale Prorok poprosił o błogosławieństwo dla niego, a 'Abd Ar Rahman wyrósł na mężczyznę wyróżniającego się wzrostem i wspaniałą budową ciała.

Wydarzenie czwarte

Po tym, jak 'A'iz Ibn 'Amr został ranny w bitwie Hunajn, Prorok (niech będzie z nim pokój i miłosierdzie) otarł krew z jego twarzy i pomodlił się w jego intencji, a na twarzy 'A'iza pojawił się biały ślad, jak biała plamka u konia.

Wydarzenie piąte

Posłaniec (niech będzie z nim pokój i miłosierdzie) przetarł twarz Qatady Ibn Milhana, po czym nabrała ona takiego blasku, że ludzie przeglądali się w niej jak w lustrze.

Wydarzenie szóste

Prorok (niech będzie z nim pokój i miłosierdzie) ochlapał wodą, którą dokonywał ablucji, twarz Zajnab, córki Umm Salamy, gdy ta była dzieckiem. Po tym nikt nie znał kobiety o twarzy piękniejszej niż jej twarz.

***

Jest wiele przykładów podobnych przytoczonym powyżej, podawanych przez uczonych z dziedziny hadisów, a wszystkie one razem wzięte posiadają status niepodważalności pod względem znaczenia i potwierdzają absolutnie autentyczne cuda Proroka Muhammada (niech będzie z nim

— 198 —

pokój i miłosierdzie). Nawet jeśli założymy, że każdy z tych przykładów to wątpliwa historia relacjonowana przez tylko jedną osobę, to zebrane razem są autentyczne pod względem znaczenia, bowiem jeśli jakieś wydarzenie jest opowiedziane w różnych wersjach i na różne sposoby, oznacza to, że wydarzenie faktycznie miało miejsce, tyle że wątpliwe są sposoby jego relacjonowania.

Na przykład jeżeli grupa ludzi usłyszy huk, to niektórzy powiedzą, że zawalił się dom tej-a-tej osoby. Inni, że zawalił się dom innej osoby. Inni powiedzą o jeszcze innej osobie, i tak dalej. Mimo że każda relacja jest słaba, wątpliwa bądź niezgodna z rzeczywistością, to nie ma wątpliwości co do samego zdarzenia, a mianowicie zawalenia się domu. Relacje rozważane razem implikują prawdziwość tego zdarzenia i są zgodne ze sobą co do istoty rzeczy. Z kolei wszystkie fragmentaryczne przykłady wymienione powyżej to relacje autentyczne, a niektóre z nich są szeroko znane. Jeżeli założymy, że wszystkie one są wątpliwe, to zebrane razem wskazywałyby bez wątpienia na zaistnienie cudu Proroka, tak samo jak w przykładzie zawalonego domu.

Stąd każdy rodzaj wspaniałych cudów Proroka (niech będzie z nim pokój i miłosierdzie) jest potwierdzony i nie ma co do niego wątpliwości. Fragmenty relacji to jedynie różne wzory i formy tego absolutnego cudu.

Tak jak ręka Posłańca Boga, jego palce, ślina, oddech i słowa - czyli modlitwa - były źródłem wielu cudów, tak również wiele niezwykłych rzeczy wydarzyło się dzięki wszystkim jego szlachetnym cechom, zmysłom i członkom. Biografie oraz książki historyczne objaśniają wiele z dowodów prawdziwości proroctwa i przytaczają relacje o wielu cudach, do których doszło za życia Proroka (niech będzie z nim pokój i miłosierdzie) - czy to poprzez jego wygląd, czy poprzez części ciała, czy poprzez uczucia.

PIĘTNASTA ZNACZĄCA WSKAZÓWKA

Szlachetnego Proroka islamu (niech będzie z nim pokój i miłosierdzie) znają zwierzęta, zmarli, dżinny i aniołowie, a każda z owych grup ukazuje jakiś cud, potwierdzając jego proroctwo i ogłaszając je, tak jak uczyniły to kamienie, drzewa, księżyc i słońce, udowadniając w ten sposób to, że znają Proroka i wierzą w jego posłannictwo.

Niniejsza Wskazówka składa się z trzech części. Część pierwsza

W tym miejscu omówimy rozpoznanie Proroka (niech będzie z nim pokój i miłosierdzie) przez zwierzęta, poprzez które zostały ukazane jego cuda. Spośród wielu przykładów podobnych wydarzeń przytoczymy

— 199 —

jedynie kilka, znanych i autentycznych pod względem znaczenia, które zostały potwierdzone przez uczonych oraz zaakceptowane przez całą społeczność muzułmańską.

Wydarzenie pierwsze

to znana historia groty, posiadająca status niepodważalnej pod względem znaczenia. Gdy Najszlachetniejszy Posłaniec (niech będzie z nim pokój i miłosierdzie) wraz z Abu Bakrem as-Siddikiem ukryli się w grocie przed poszukującymi ich Kurajszytami, Bóg nakazał dwóm gołębiom, by usiadły u wejścia do groty, a wedle innego hadisu pająk utkał pajęczynę u wejścia do niej. Gdy niewierni spośród Kurajszytów poprosili Ubajja Ibn Chalafa (człowieka spośród ich przywódców, którego później Posłaniec, niech będzie z nim pokój i miłosierdzie, zabił w bitwie Badr), by wszedł do groty, ten odpowiedział: "Nie ma takiej potrzeby; ta pajęczyna jest tak gęsta, że powstała chyba, zanim jeszcze Muhammad się urodził". Widząc dwa gołębie, siedzące u wylotu groty, Kurajszyci powiedzieli: "Gdyby ktokolwiek tam był, nie byłoby tutaj tych gołębi". Posłaniec Boga słuchał ich słów, a oni się oddalili.

Przekazał Ibn Łahab, że w dniu powrotu muzułmanów do Mekki gołębie dały cień Prorokowi (niech będzie z nim pokój i miłosierdzie), a on pomodlił się o błogosławieństwo dla nich.

Relacjonowała Matka Wiernych 'A'isza (niech Bóg będzie z niej rad):

Mieliśmy kilka zwierząt domowych (w tym gołębie), i gdy był u nas Posłaniec Boga (niech będzieد٤ۙnim pokój i miłosierdzie), to (gołębie) uspokajały się, siedziały w miejscu i nie chodziły w tę i nazad, a kiedy Posłaniec Boga wychodził, zaczynały się ruszać.

Nawet gołębie okazywały szacunek Prorokowi (niech będzie z nim pokój i miłosierdzie), uspokajając się i uciszając w jego obecności.

Wydarzenie drugie

to znana historia z wilkiem, relacjonowana na wiele sposobów i ciesząca się statusem niepodważalnej. To niezwykłe zdarzenie zostało przekazane na wiele sposobów przez szlachetnych towarzyszy takich, jak Abu Sa'id al-Chudri, Salama Ibn al-Akła', Ibn Abi Łahab, Abu Hurajra oraz bohater tej historii, pasterz Uhban (niech Bóg będzie rad z nich wszystkich).

— 200 —

Relacjonowali oni, że pewnego razu pewien pasterz wypasał swoje owce, gdy jedną z nich porwał wilk. Pasterz uratował ją, a wilk usiadł i powiedział pasterzowi: "Czy nie boisz się Boga? Pozbawiłeś mnie mojego pożywienia". Pasterz powiedział: "Cóż to za dziwy! Wilk mówi jak człowiek!" Wilk odpowiedział: "Czy mam powiedzieć ci o czymś jeszcze bardziej niezwykłym? W Medynie Posłaniec Boga opowiada ludziom dawne historie i otworzyły się dla niego bramy Raju, do którego was wzywa".

Wszystkie wersje tej historii wspominają o mowie wilka, a najmocniejsza z nich to hadis relacjonowany przez Abu Hurajrę (niech Bóg będzie z niego rad), wedle którego pasterz po tych słowach spytał: "A co z moimi owcami?" Wilk odparł: "Będę je pasł, dopóki nie wrócisz". Człowiek ten powierzył wilkowi owce i odszedł, a następnie opowiedział innym swoją historię, przyjął islam i odnalazł Proroka (niech będzie z nim pokój i miłosierdzie), który był wtedy na wyprawie wojennej, a potem powrócił na pastwisko i napotkał tam wilka, uczciwie pilnującego jego owiec, z której żadnej nie brakowało. W nagrodę za powiadomienie go o Proroku pasterz zarżnął jedną z owiec i dał ją wilkowi.

Według innej relacji, pochodzącej od Abu Sufjana Ibn Harba i Safłana Ibn Umajji, zobaczyli oni wilka goniącego antylopę, która weszła do sanktuarium Ka'by, a wtedy wilk odszedł. Zdziwili się z tego powodu, a wilk powiedział im: "Bardziej niezwykłym od tego jest fakt, że w Medynie Muhammad, syn 'Abd Allaha, wzywa was do Raju." Abu Sufjan powiedział Safłanowi: "Na Al-Lat i Al-'Uzzę, jeśli opowiesz o tym w Mekce, to nie pozostanie w niej żaden z mieszkańców".

Wniosek jest taki, że historia z wilkiem wzbudza pewność i przekonanie co do tego, iż jest ona autentyczna pod względem sensu i znaczenia.

Wydarzenie trzecie

to historia wielbłąda, relacjonowana na pięć lub sześć sposobów przez sławnych towarzyszy, takich jak Abu Hurajra, Sa'laba Ibn Malik, Dżabir Ibn 'Abd Allah, 'Abd Allah Ibn Dża'far, 'Abd Allah Ibn Abi 'Aufa

— 201 —

i inni, a wszyscy byli zgodni co do tego, że do Proroka (niech będzie z nim pokój i miłosierdzie) przyszedł wielbłąd, który pokłonił się przed nim, okazując mu szacunek, i rozmawiał z nim. Według innych wersji wielbłąd ten przebywał w ogrodzie i stał się agresywny - atakował każdego, kto wchodził do tego ogrodu. Gdy wszedł tam Prorok, wezwał wielbłąda i położył jego pysk na ziemi, a gdy ten położył się przed nim, Prorok założył mu uprząż.

Według jeszcze innej wersji hadisu z wielbłądem Prorok (niech będzie z nim pokój i miłosierdzie) spytał ludzi, co chcieli zrobić z tym wielbłądem, a oni odparli, że chcieli go zarżnąć.

Wedle innej relacji, Posłaniec Boga (niech będzie z nim pokój i miłosierdzie) powiedział, że ów wielbłąd: Poskarżył mi się, że chcieliście go zarżnąć, choć od swej młodości ciężko dla was pracował, a ludzie odpowiedzieli, że tak było.

Inny hadis mówi, iż wielbłądzica Proroka zwana Al-Adba nie jadła ani nie piła po jego śmierci, aż zdechła. Abu Ishak Al-Asfara'ini przekazał, że Al-Adba rozmawiała z Prorokiem (niech będzie z nim pokój i miłosierdzie) na niektóre tematy.

Autentyczny hadis potwierdza, że wielbłąd Dżabira Ibn 'Abd Allaha al-Ansariego zmęczył się w podróży i nie mógł dalej iść, a wtedy Prorok (niech będzie z nim pokój i miłosierdzie) delikatnie popędził go, po czym wielbłąd ten tak się ożywił, że ciężko było czy to powściągnąć go cuglami, czy to choćby utrzymać je. Stało się tak dzięki dobremu potraktowaniu go przez Proroka.

Wydarzenie czwarte

Al-Buchari i uczeni z dziedziny hadisów przekazali:

Pewnej nocy głośny hałas tak przestraszył mieszkańców Medyny, że udali się oni w kierunku źródła tego dźwięku. Po drodze napotkali Posłańca Boga (niech będzie z nim pokój i miłosierdzie), który właśnie wracał z miejsca, z którego dźwięk ten dochodził. Prorok jechał na oklep na koniu

— 202 —

Abu Talhy, u boku miał miecz i powiedział:

وَجَدْتُ فَرَسَكَ بَحْرًا

Nie ma czego się bać, a następnie rzekł do Abu Talhy: Twój koń stał się bardzo szybki, choć wcześniej był powolny - i po tamtej nocy już nikt nie był w stanie prześcignąć Abu Talhy, gdy ten jechał na swym koniu.

Autentyczna relacja potwierdza, że gdy Prorok (niech będzie z nim pokój i miłosierdzie) podczas jednej ze swych podróży stawał do modlitwy, powiedział do swego konia: Niech cię Bóg pobłogosławi. Nie odchodź, aż skończymy się modlić. Posłaniec Boga zwrócił się w stronę Mekki, a koń nie poruszył żadną częścią ciała, dopóki jego pan nie skończył się modlić.

Wydarzenie piąte

to historia lwa, który podporządkował się Safinie, służącemu Posłańca Boga, gdy Prorok (niech będzie z nim pokój i miłosierdzie) wysłał go do Jemenu, do Mu'aza Ibn Dża'bala. Safina po drodze napotkał lwa i przedstawił się, wyciągając list Proroka: "Jestem sługą Posłańca Boga". Wtedy lew zaryczał i odsunął się z drogi.

Wedle innej relacji, Safina wracając z Jemenu zabłądził i napotkał lwa, o którym później powiedział: "Trącał mnie barkiem, dopóki nie doprowadził mnie na właściwą drogę".

Pokrótce wspomnimy dwa inne wydarzenia, podobne pięciu powyższym.

Relacjonował 'Umar (niech Bóg będzie z niego rad), że gdy Posłaniec Boga (niech będzie z nim pokój i miłosierdzie) był wśród swoich towarzyszy, przyszedł pewien Beduin, który pytał ludzi: "Kto to jest?", a oni odpowiedzieli mu: "Prorok Boga". Wtedy powiedział do Proroka: "Na Al-Lat i Al 'Uzzę, nie uwierzę w ciebie, póki nie uwierzy ta jaszczurka" - i położył jaszczurkę przed Prorokiem, który rzekł do niej: Jaszczurko!, a ona odpowiedziała głosem słyszanym przez wszystkich: "Jestem do twoich usług" - i wtedy Beduin uwierzył.

Umm Salama relacjonowała, że gdy Prorok (niech będzie z nim pokój i miłosierdzie) był na pustyni, pewna antylopa zawołała go: "Posłańcu Boga!" i zaczęła biec, powtarzając "Wyznaję, że nie ma boga prócz Boga Jedynego, a ty jesteś Posłańcem Boga".

— 203 —

I tak dalej; istnieje bardzo wiele przykładów wydarzeń tego typu. Wymieniliśmy jedynie najbardziej znane i autentyczne spośród nich.

O, człowieku, który nie znasz Szlachetnego Posłańca (niech będzie z nim pokój i miłosierdzie) i nie jesteś mu posłuszny! Bacz, byś nie stał się nędzniejszy od wilka i lwa, które rozpoznały Szlachetnego Posłańca i były mu posłuszne!

Część druga

Ten rozdział Piętnastej Znaczącej Wskazówki dotyczy rozpoznania Szlachetnego Posłańca (niech będzie z nim pokój i miłosierdzie) przez zmarłych, dżinny i aniołów, co poświadcza bardzo wiele przykładów. Wymienimy kilka najbardziej znanych, przekazanych przez godnych zaufania imamów. Najpierw przytoczymy przykłady dotyczące zmarłych, a następnie te, które dotyczą dżinnów i aniołów, przy czym zdarzeń związanych z tymi ostatnimi jest bardzo wiele i są one autentyczne.

Wydarzenie pierwsze

Przekazał Imam Al-Hasan al-Basri (który jest wyróżniającym się uczonym z epoki następców towarzyszy Proroka, znającym to, co widzialne i to, co niewidzialne, a także jednym z najwierniejszych uczniów Imama 'Alego), że do Proroka (niech będzie z nim pokój i miłosierdzie) przyszedł pewien człowiek i powiedział mu, że pochował swoją córeczkę w wyschniętej dolinie strumienia. Posłaniec Boga poczuł z tego powodu głęboki żal, poszedł z nim do tej doliny i zawołał dziewczynkę po imieniu, dodając:

لَبَّيْكَ وَ سَعْدَيْكَ

Odpowiedz - za zezwoleniem Boga Najwyższego, a ona wyszła, mówiąc: "Jestem do twych usług". Wtedy powiedział jej: Twoi rodzice przyjęli islam, jeśli więc chcesz, mogę sprawić, iż do nich powrócisz. Odpowiedziała: "Nie potrzebuję ich, bowiem przekonałam się, że Bóg jest dla mnie lepszy niż oni".

Wydarzenie drugie

Przekazali imamowie Al-Bajhaqi oraz Ibn 'Adi, powołując się na Anasa, że pewien młody człowiek spośród ansarów zmarł, pozostawiając starą, niewidomą matkę, która nie miała innego dziecka poza nim. Towarzysze przed pogrzebem okryli go całunem i złożyli jej kondolencje. Spytała:

"To mój syn?", a oni potwierdzili. Wtedy powiedziała: "O, Boże, Który wiesz, że wyemigrowałam dla Ciebie i dla Twojego Proroka, pomóż mi w każdej biedzie i nie zsyłaj na mnie tego nieszczęścia". Relacjonował

— 203 —
الْاِرْهَاصَاتُ وَ هَوَاتِفُ الْجِنِّ وَ اَوْلِيَٓاءُ الْاِنْسِ وَ كَوَاهِنُ الْبَشَرِ ٭ وَ انْشَقَّ بِاِشَارَتِهِ الْقَمَرُ ٭ سَيِّدِنَا مُحَمَّدٍ اَلْفُ اَلْفِ صَلَاةٍ وَ سَلَامٍ بِعَدَدِ اَنْفَاسِ اُمَّتِه۪ ٭ عَلٰى مَنْ جَٓائَتْ لِدَعْوَتِهِ الشَّجَرُ وَ نَزَلَ سُرْعَةً بِدُعَٓائِهِ الْمَطَرُ وَ اَظَلَّتْهُ الْغَمَامَةُ مِنَ الْحَرِّ ٭ وَ شَبَعَ مِنْ صَاعٍ مِنْ طَعَامِه۪ مِأَتٌ مِنَ الْبَشَرِ وَ نَبَعَ الْمَٓاءُ مِنْ بَيْنِ اَصَابِعِهِ ثَلَاثَ مَرَّاتٍ كَالْكَوْثَرِ وَ اَنْطَقَ اللّٰهُ لَهُ الضَّبَّ وَ الظَّبْىَ وَ الْجِذْعَ وَ الذِّرَاعَ وَ الْجَمَلَ وَ الْجَبَلَ وَ الْحَجَرَ وَ الْمَدَرَ صَاحِبِ الْمِعْرَاجِ وَ مَازَاغَ الْبَصَرُ ٭ سَيِّدِنَا وَ شَف۪يعِنَا مُحَمَّدٍ اَلْفُ اَلْفِ صَلَاةٍ وَ سَلَامٍ بِعَدَدِ كُلِّ الْحُرُوفِ الْمُتَشَكِّلَةِ فِى الْكَلِمَاتِ الْمُتَمَثِّلَةِ بِاِذْنِ الرَّحْمٰنِ فِى مَرَايَا تَمَوُّجَاتِ الْهَوَٓاءِ عِنْدَ قِرَائَةِ كُلِّ كَلِمَةٍ مِنَ الْقُرْاٰنِ مِنْ كُلِّ قَارِءٍ مِنْ اَوَّلِ النُّزُولِ اِلٰٓى اٰخِرِ الزَّمَانِ وَ اغْفِرْلَنَا وَ ارْحَمْنَا يَٓا اِلٰهَنَا بِكُلِّ صَلَاةٍ مِنْهَا اٰم۪ينَ
— 204 —

Anas: "Po chwili zmarły zdjął całun ze swojej twarzy i razem zasiedliśmy do jedzenia".

Imam Al-Busiri odniósł się do tego nadzwyczajnego wydarzenia w swoim utworze poetyckim poświęconym Prorokowi (niech będzie z nim pokój i miłosierdzie):

لَوْ نَاسَبَتْ قَدْرَهُ اٰيَاتُهُ عِظَمًا ٭ اَحْيَى اسْمُهُ ح۪ينَ يُدْعٰى دَارِسَ الرِّمَمِ

Jego znaki były wielkie jak on sam,

A wypowiedzenie jego imienia ożywiało zetlałe kości.

Wydarzenie trzecie

Imam Al-Bajhaqi i inni przekazali, powołując się na 'Abd Allaha Ibn 'Ubajd Allaha al-Ansariego, który powiedział:

Byłem pośród tych, którzy pochowali Sabita Ibn Qajsa, który zginął w bitwie Al-Jamama. Kiedy wkładaliśmy jego ciało do grobu, słyszeliśmy, jak powiedział: "Muhammad jest Posłańcem Boga, Abu Bakr jest jednym z najwierniejszych muzułmanów, 'Umar zostanie męczennikiem, a 'Usman jest bogobojny i litościwy". Spojrzeliśmy na niego, by upewnić się, że jest martwy.

مُحَمَّدٌ رَسُولُ اللّٰهِ وَاَبُو بَكْرِ الصِّدّ۪يقُ وَعُمَرُ الشَّه۪يدُ وَعُثْمَانُ الْبَرُّ الرَّح۪يمُ

Tymi słowami Sabit powiadomił o tym, że 'Umar zginie, zanim jeszcze ten został kalifem.

Wydarzenie czwarte

Przekazali imamowie At-Tabarani oraz Abu Na'im, powołując się na An-Nu'mana Ibn Baszira, że Zajd Ibn Charidża upadł i zmarł w jednym z zaułków Medyny, podniesiono go więc i owinięto w płótno. Rozległy

się nad nim krzyki kobiet i słyszano go, jak powiedział: اَنْصِتُوا اَنْصِتُوا "Słuchajcie, słuchajcie!" Wtedy odsłonięto jego twarz, a on kontynuował:

مُحَمَّدٌ رَسُولُ اللّٰهِ اَلسَّلَامُ عَلَيْكَ يَا رَسُولَ اللّٰهِ

"Muhammad jest Posłańcem Boga", a następnie dodał: "Pokój tobie, o Posłańcu Boga, i miłosierdzie Boga, i Jego błogosławieństwo". Następnie zamilkł i powrócił do świata zmarłych.

— 205 —

Jeśli zmarli, w których nie było życia, uwierzyli w przesłanie Muhammada (niech będzie z nim pokój i miłosierdzie), to jak może nie wierzyć w nie ten, kto jest żyjący? Czyż tacy nieszczęśnicy spośród żywych nie stracili życia bardziej niż ci, którzy zmarli?

***

Jeśli chodzi o aniołów, którzy ukazywali się Prorokowi (niech będzie z nim pokój i miłosierdzie) i służyli mu, a także o dżinny, które uwierzyły w niego i były mu posłuszne, to wszystkie wydarzenia tego rodzaju są całkowicie potwierdzone. Szlachetny Koran mówi o tym jasno w wielu spośród swoich wersetów. W bitwie pod Badrem pięć tysięcy aniołów wykonywało rozkazy Posłańca Boga tak samo, jak szlachetni towarzysze, co jest potwierdzone przez Szlachetny Koran. Anioły - w przeciwieństwie do innych - zostały zaszczycone możliwością wzięcia udziału w tej bitwie, tak jak otrzymali ten zaszczyt ludzie walczący po stronie muzułmanów.

Ta kwestia posiada dwa aspekty.

Aspekt pierwszy to istnienie różnego rodzaju dżinnów i aniołów oraz określone powiązania między nimi a ludźmi. Ich istnienie, co do którego nikt nie ma wątpliwości, jest tak pewne, jak istnienie zwierząt i ludzi. Udowodniliśmy to w sposób całkowicie rozstrzygający w Słowie Dwudziestym Dziewiątym, odsyłamy więc do owego Słowa wszystkich, którzy są zainteresowani szerszym omówieniem tego tematu.

Aspekt drugi to świadectwo naocznych świadków spośród społeczności muzułmańskiej, a także ich rozmowy z aniołami i dżinnami. Dostąpili oni zaszczytu prowadzenia takich rozmów dzięki naśladowaniu Szlachetnego Posłańca (niech będzie z nim pokój i miłosierdzie), ukazując tym samym jeden z licznych śladów jego cudów.

Al-Buchari, Muslim oraz inni uczeni z dziedziny hadisów są zgodni co do autentyczności hadisu, który mówi, że 'Umar (niech Bóg będzie z niego rad) powiedział:

Kiedy pewnego dnia siedzieliśmy wraz z Posłańcem Boga (niech będzie z nim pokój i miłosierdzie), podszedł do nas pewien człowiek o niezwykle białym ubraniu i bardzo czarnych włosach, na którym nie było widać żadnego śladu przebytej drogi, lecz nikt z nas go nie znał.

— 206 —
مَا الْاِسْلَامُ وَمَا الْا۪يمَانُ وَمَا الْاِحْسَانُ

Usiadł obok Proroka i spytał go o islam, wiarę i ihsan, a Prorok wyjaśnił mu wszystkie te kwestie. Następnie (gdy ten człowiek odszedł) Prorok spytał: 'Umarze, czy wiesz, kto to był? Powiedziałem, że Bóg i Jego Posłaniec wiedzą lepiej. Wtedy Prorok powiedział: To (anioł) Gabriel przyszedł, by uczyć was waszej religii.

Autentyczne relacje posiadające status niepodważalnych pod względem sensu, a przytoczone przez uczonych z dziedziny hadisów, potwierdzają, iż towarzysze często widywali u Proroka (niech będzie z nim pokój i miłosierdzie) Gabriela (niech będzie z nim pokój), który przybierał wówczas postać Dihji Ibn al-Kalbiego (Dihja był nadzwyczaj przystojny). Do tych, którzy widywali Gabriela, należą m.in. 'Umar, Ibn 'Abbas, Usama, Haris, 'A'isza i Umm Salama (niech Bóg będzie rad z nich wszystkich), którzy powiedzieli: "Przy wielu okazjach widujemy Gabriela u Proroka pod postacią Dihji Ibn al-Kalbiego". Czyż ktoś taki jak oni mógłby powiedzieć: "Widuję Gabriela", gdyby wcale go nie widział?!

Silny łańcuch tradentów potwierdza, że Sa'd Ibn Abi Łaqqas - jeden z tych, któremu przepowiedziano Raj za życia oraz zdobywca Persji - powiedział: "Podczas bitwy pod górą Uhud widzieliśmy, jak po prawej i lewej stronie Posłańca stali (aniołowie) Gabriel i Michał w postaci mężczyzn odzianych na biało, i ochraniali go". Skoro taki bohater islamu jak Sa'd powiedział: "widzieliśmy", to czyż mogło być inaczej?!

Abu Sufjan Ibn al-Haris Ibn 'Abd al-Muttalib (brat stryjeczny Posłańca Boga) podczas bitwy pod Badrem zobaczył między niebem a ziemią jasno odzianych mężczyzn, dosiadających biało nakrapianych rumaków.

Przykłady widzenia aniołów są bardzo liczne, a wszystkie te zdarzenia ukazują jeden z rodzajów cudów Proroka (niech będzie z nim pokój i miłosierdzie) i wskazują na to, że aniołowie krążyli niczym motyle wokół światła jego proroctwa.

***
— 207 —

Jeśli chodzi o widywanie dżinnów i spotkania z nimi, to zdarzają się one bardzo często nawet zwykłym ludziom, a co dopiero szlachetnym towarzyszom (niech Bóg będzie rad z nich wszystkich). Badacze hadisów przekazali nam wiadomości o tych zdarzeniach, które osiągnęły status najbardziej autentycznych i najlepiej potwierdzonych.

'Abd Allah Ibn Mas'ud zobaczył dżinny wchodzące do wnętrza palmy i słyszał ich mowę. Opisując je, porównał je do ludzi z plemienia Az-Zatt z Sudanu, którego członkowie odznaczają się niezwykle wysokim wzrostem.

Inne znane wydarzenie przekazane przez badaczy hadisów, którzy je zaakceptowali, to zabicie przez Chalida Ibn al-Łalida (kiedy ten niszczył gaj poświęcony bogini Al-'Uzza) czarnej kobiety, która wyszła stamtąd z rozpuszczonymi włosami i ręką położoną na głowie, a Chalid rozciął ją na dwoje swoim mieczem. Gdy powiedział o tym Prorokowi (niech będzie z nim pokój i miłosierdzie), ten rzekł: To była Al- ' Uzza. Po tym wydarzeniu ludzie zaprzestali oddawania czci posągowi Al-'Uzzy.

Relacjonował 'Umar Ibn al-Chattab (niech Bóg będzie z niego rad): Siedzieliśmy wraz z Prorokiem (niech będzie z nim pokój i miłosierdzie), gdy podszedł do nas starszy człowiek z kijem w ręku. Pozdrowił Proroka, a tamten odpowiedział na pozdrowienie. Wtedy Posłaniec zadał mu pytanie w języku dżinnów: Kim jesteś?, a tamten odpowiedział: "Jestem sową" (...)

Wedle tego długiego hadisu, Prorok (niech będzie z nim pokój i miłosierdzie) nauczył przybysza kilku sur z Koranu. Mimo że historia ta została zakwestionowana przez niektórych badaczy hadisów, to inni uznali ją za autentyczną. Tak czy inaczej, nie widzimy sensu w szczegółowym omawianiu tej kwestii, jako że przykładów podobnych wydarzeń jest bardzo wiele.

Mówimy także:

Tysiące tych, którzy zostali oświeceni światłem Proroka (niech będzie z nim pokój i miłosierdzie), którzy zostali wychowani w jego nauce i poszli jego śladem, jak na przykład Szejk Al-Gajlani (a także inni święci mężowie

— 208 —

i prawdomówni uczeni), spotkały się z aniołami i dżinnami oraz rozamawiały z nimi. Istnieje wiele niepodważalnych relacji potwierdzających ten fakt.

Oto, co powiedział Szejk 'Abd Al-Qadir al Gajlani (niech Bóg uświęci jego grób):

Pewnego razu byłem zatopiony w oddawaniu czci Bogu i ujrzałem wielki tron, a na nim światło. Ten, kto siedział na tronie, powiedział do mnie: "'Abd Al-Qadirze! Jestem twoim panem, i dozwoliłem ci na to, czego zabroniłem innym". Powiedziałem mu: "Ty jesteś Bogiem, prócz Którego nie ma innego boga? Idźże precz, wrogu Boga!" Wtedy światło zgasło i zapanowała ciemność, a następnie tamten powiedział: "'Abd al-Qadirze, dzięki swojej wiedzy w religii i dzięki swej waleczności uratowałeś się ode mnie. W ten sposób zwiodłem siedemdziesięciu ludzi".

Zapytano Szejka Gajlaniego: "Skąd wiedziałeś, że to Szatan?", a on odparł:

Dzięki jego słowom: "Dozwoliłem ci na to, czego zabroniłem innym", gdyż wiem, że szariat Muhammada (niech będzie z nim pokój i miłosierdzie) nie może być zamieniony na inne prawo ani zmodyfikowany, a także dlatego, że powiedział: "Jestem twoim panem", a nie był w stanie powiedzieć: "Jestem Bogiem, oprócz Którego nie ma innego, jak tylko Ja".

Część trzecia

Ochrona Szlachetnego Posłańca (niech będzie z nim pokój i miłosierdzie) przez Boga i osłanianie go przed krzywdą, jaką mogliby mu wyrządzić ludzie, to wspaniały cud i jasna prawda, potwierdzona przez Szlachetny Koran w wersecie:

وَاللّٰهُ يَعْصِمُكَ مِنَ النَّاسِ

Bóg uchroni cię (Muhammadzie) przed ludźmi.

W znaczeniu tego szlachetnego wersetu kryje się napomknienie o wielu cudach. Gdy Szlachetny Prorok (niech będzie z nim pokój i miłosierdzie) ogłosił swoje posłannictwo, nie rzucił wyzwania jednej grupie, ludowi, określonym władcom, rządzącym ani społeczności, lecz rzucił je wszystkim panującym i wszystkim religiom, i kiedy nawet jego stryj odnosił się do niego z wrogością, a jego wrogami byli ludzie z jego klanu i plemienia, nie znalazł innej ochrony, jak tylko u Boga. Stawił czoła wielu śmiertelnym niebezpieczeństwom, lecz Bóg bronił go przed ludźmi, aż Jego Posłaniec w całkowitym spokoju przeniósł się do siedziby Najwyższego Zgromadzenia. Ten fakt jasno jak słońce w bezchmurny dzień ukazuje prawdziwość przytoczonego wyżej szlachetnego wersetu i to, jak wielką podporą były dla Proroka te słowa Koranu.

W tym miejscu wspomnimy o kilku całkowicie potwierdzonych wydarzeniach.

Wydarzenie pierwsze

Uczeni z dziedziny biografii Proroka i hadisów są zgodni co do tego, że gdy Kurajszyci zadecydowali jednogłośnie o zabiciu Posłańca Boga

— 209 —

(niech będzie z nim pokój i miłosierdzie), przyszedł do nich Iblis w postaci starego człowieka i zaproponował im, by wybrali po jednym mężczyźnie z każdego klanu (co miało zapobiec konfliktowi między nimi a klanem Proroka), a wtedy około dwustu mężczyzn pod przywództwem Abu Dżahla i Abu Lahaba poszło w kierunku domu Proroka. U Posłańca Boga był 'Ali (niech Bóg będzie z niego rad), któremu Prorok nakazał, by ten spał w jego łóżku, a sam zaczekał, aż Kurajszyci przyszli i otoczyli jego dom. Wtedy Posłaniec wyszedł z domu i przeszedł obok nich, obsypując ich głowy pyłem, a Bóg Najwyższy przesłonił ich wzrok, ratując w ten sposób przed nimi Swego Posłańca.

Ten cud wiąże się również z ocaleniem Proroka (niech będzie z nim pokój i miłosierdzie) przed odnalezieniem go przez Kurajszytów dzięki znakowi Boga polegającemu na tym, że pająk uwił pajęczynę w wejściu do groty, w której ukrył się Posłaniec Boga, a przed wejściem do niej usiadły dwa gołębie.

Wydarzenie drugie

to historia Suraqi Ibn Malika, która wydarzyła się podczas emigracji Proroka (niech będzie z nim pokój i miłosierdzie), kiedy Kurajszyci wyznaczyli nagrodę za złapanie Posłańca Boga i Abu Bakra. Suraqa wyruszył na swym koniu i tropił Proroka, aż dostrzegł go i zbliżył się do niego. Wtedy Prorok pomodlił się o ochronę przed nim; wówczas kopyta konia Suraqi pogrążyły się w piasku, a on sam spadł z siodła. Następnie znów wsiadł na konia i usłyszał, jak Prorok - który nie zwracał na niego uwagi - recytuje Koran. Abu Bakr (niech Bóg będzie z niego rad) spojrzał na Suraqę i powiedział do Proroka: "Złapali nas". Prorok odpowiedział mu tymi samymi słowami, które wypowiedział w grocie:

لَا تَحْزَنْ اِنَّ اللّٰهَ مَعَنَا

Nie smuć się, zaiste, Bóg jest z nami. Wtedy koń Suraqi po raz kolejny zapadł się w piasek, a jeździec spadł, zaś kiedy znowu go dosiadł, ta sytuacja powtórzyła się po raz trzeci. Wtedy Suraqa poprosił Proroka i Abu Bakra o zapewnienie mu bezpieczeństwa, a gdy spisano odpowiednią umowę, Posłaniec Boga (niech będzie z nim pokój i miłosierdzie) powiedział Surace, by ten stawał na drodze każdemu, kto będzie próbował ich ścigać. Następnie Suraqa odjechał.

— 210 —

Według innej relacji Proroka (niech będzie z nim pokój i miłosierdzie) i Abu Bakra zauważył pewien pasterz, który pobiegł, by powiedzieć o tym Kurajszytom. Jednakże gdy dotarł do Mekki, coś stało się z jego sercem, zapomniał, po co przyjechał, i wrócił na pastwisko. Wtedy zdał sobie sprawę z tego, o czym zapomniał.

Wydarzenie trzecie

Uczeni z dziedziny hadisów relacjonują, powołując się na liczne łańcuchy tradentów, że podczas bitwy muzułmanów z wojownikami plemion Ghatafan i Amran przywódca klanowy Ghuras Ibn al-Haris al-Maharibi chciał zabić Proroka (niech będzie z nim pokój i miłosierdzie), który o niczym nie wiedział, póki tamten nie stanął za nim z obnażonym mieczem. Wtedy Posłaniec rzekł:

اَللّٰهُمَّ اكْفِن۪يهِ بِمَا شِئْتَ

Boże, powstrzymaj go poprzez Swoją wolę. Wówczas Ghuras upadł na twarz z powodu nagłego bólu w plecach, a miecz wypadł z jego ręki.

Relacjonowano także, że do Proroka (niech będzie z nim pokój i miłosierdzie) podszedł Beduin, który ujął miecz Proroka i powiedział: "Cóż może cię ode mnie uchronić?" Prorok odrzekł: Bóg! Wtedy zatrzęsła się ręka Beduina, a miecz upadł na ziemię. Prorok podniósł go i powiedział: A teraz kto uchroni cię przede mną? Następnie wybaczył Beduinowi, a ten powrócił do swojego ludu i powiedział: "Przyszedłem do was od najlepszego z ludzi".

Podobna historia podaje, iż kiedy podczas bitwy Badr Posłaniec (niech będzie z nim pokój i miłosierdzie) oddalił się od towarzyszy za potrzebą, poszedł za nim jeden człowiek spośród hipokrytów. Tamten podniósł swój miecz, żeby uderzyć nim Posłańca Boga, lecz gdy Prorok spojrzał na niego, ów hipokryta zatrząsł się, a miecz wypadł z jego ręki.

Wydarzenie czwarte

Uczeni hadisu podają, powołując się na sławną relację, której status bliski jest niepodważalnemu, przytaczaną także przez uczonych egzegetów Koranu, że powodem objawienia wersetów koranicznych:

— 211 —
اِنَّا جَعَلْنَا ف۪ى اَعْنَاقِهِمْ اَغْلَالًا فَهِىَ اِلَى الْاَذْقَانِ فَهُمْ مُقْمَحُونَ ٭ وَجَعَلْنَا مِنْ بَيْنِ اَيْد۪يهِمْ سَدًّا وَمِنْ خَلْفِهِمْ سَدًّا فَاَغْشَيْنَاهُمْ فَهُمْ لَا يُبْصِرُونَ

My nałożyliśmy na ich szyje obroże aż do podbródków, tak iż głowy ich są podniesione nieruchomo.

I umieściliśmy przed nimi przegrodę i za nimi przegrodę; w ten sposób zakryliśmy ich i oni nie widzą

były słowa Abu Dżahla, który przysiągł, że jeśli zobaczy Muhammada, oddającego pokłon do ziemi Bogu Jedynemu, uderzy go kamieniem. Gdy zobaczył Posłańca Boga (niech będzie z nim pokój i miłosierdzie) oddającego pokłon, wziął kamień, aby rzucić nim w niego na oczach innych Kurajszytów, lecz kamień wypadł z jego ręki, której z kolei nie mógł oderwać od szyi. Po tym, jak Posłaniec skończył się modlić i odszedł, Abu Dżahl odzyskał władzę w ręce. Stało się tak albo za zezwoleniem Boga i jego Posłańca, albo też dlatego, że nie było już potrzeby, by ten stan trwał dłużej.

Al-Łalid Ibn al-Mughira przyszedł do Proroka (niech będzie z nim pokój i miłosierdzie), by zabić go dużym kamieniem, lecz wtedy Bóg oślepił go tak, że nie mógł on dojrzeć Proroka. Gdy chciał powrócić do swoich towarzyszy, nie mógł ich zobaczyć, więc wrócił do nich dopiero wtedy, gdy go zawołali. Po tym, jak Posłaniec Boga wyszedł z sanktuarium Ka'by, Al-Łalid odzyskał wzrok, ponieważ już nie było potrzeby, by pozostawał ślepy.

Relacjonował Abu Bakr as-Siddiq (niech Bóg będzie z niego rad), że po tym, jak została zesłana sura Al-Masad, do Posłańca Boga (niech będzie z nim pokój i miłosierdzie) podeszła Umm Dżamil, żona Abu Lahaba, nazwana w tej surze tą, حَمَّالَةَ الْحَطَبِ która będzie nosiła drewno na opał. Posłaniec siedział przy Ka'bie wraz z Abu Bakrem, a ona trzymała w garści żwir. Gdy podeszła do nich, zobaczyła tylko Abu Bakra, jako że Bóg Najwyższy uniemożliwił jej ujrzenie Jego Proroka. Spytała: "Abu Bakrze, gdzie jest twój towarzysz? Powiedziano mi, że wyśmiewa się ze mnie. Na Boga, gdybym go znalazła, włożyłabym ten żwir w jego usta!"

— 212 —

Tak jest, to oczywiste, że ta, która w Piekle będzie nosić drewno, nie była godna ujrzenia władcy tak wielkiego, jak Prorok (niech będzie z nim pokój i miłosierdzie), któremu Bóg dał wysoką pozycję wśród ludzi!

Wydarzenie piąte

Autentyczna relacja potwierdza, że kiedy Amir Ibn at-Tufajl i Arbad Ibn Qajs przyjechali do Proroka (niech będzie z nim pokój i miłosierdzie), ten pierwszy powiedział swojemu towarzyszowi: "Zajmę Muhammada tak, że odwróci od ciebie swoją twarz, a wtedy ty go uderzysz". Lecz gdy podeszli do Proroka, Arbad niczego nie zrobił, a gdy już odeszli, powiedział Amirowi: "Na Boga, uderzyłbym go, ale stanąłeś pomiędzy mną a nim. Czy miałem uderzyć także ciebie?"

Wydarzenie szóste

Jak podaje autentyczna relacja, podczas bitwy Hunajn - wedle innej wersji chodzi o bitwę Uhud - Proroka (niech będzie z nim pokój i miłosierdzie) napotkał Szajba Ibn 'Usman al-Hadżabi, którego ojca i stryja wcześniej zabił Hamza, stryj Posłańca Boga. Szajba powiedział: "Dzisiaj dopełnię zemsty na Muhammadzie". W powstałym zamieszaniu podszedł od tyłu do Posłańca Boga i dobył miecza, by nim uderzyć. Później Szajba relacjonował:

Prorok, który wtedy był dla mnie najbardziej znienawidzonym ze stworzeń, wezwał mnie, położył rękę na mojej piersi, a gdy ją zabrał, stał się dla mnie najukochańszym ze stworzeń. Powiedział mi: Walcz, a ja szedłem przed nim, chroniąc go moim mieczem i własnym ciałem. Nawet gdybym stanął wtedy naprzeciw mego ojca, zabiłbym go.

Relacjonował Fudala Ibn 'Amr:

W dniu powrotu muzułmanów do Mekki chciałem zabić Proroka (niech będzie z nim pokój i miłosierdzie), gdy okrążał Ka'bę. Kiedy zbliżyłem się do niego, spytał: Czy to ty jesteś Fudala? Potwierdziłem, a wtedy spytał: Co podpowiedziała ci twoja dusza? Odpowiedziałem: "Nic takiego". Wtedy zaśmiał się, poprosił Boga o przebaczenie dla mnie i położył rękę na mojej piersi. Moje serce uspokoiło się, i na Boga, gdy cofnął rękę, był już dla mnie najbardziej umiłowanym spośród wszystkich stworzeń Boga.

Wydarzenie siódme

Inna prawdziwa relacja podaje, iż żydzi zmówili się przeciwko Prorokowi, gdy usiadł on przy ścianie. Wysłali jednego z nich na dach, by

— 213 —

zrzucił na niego żarno, lecz Prorok (niech będzie z nim pokój i miłosierdzie) wstał i odszedł. Dzięki Bożej opatrzności plany spiskowców zostały pokrzyżowane.

Wiele innych wydarzeń było podobnych tym, które wymieniliśmy. Imamowie Al-Buchari, Muslim i inni uczeni z dziedziny hadisów podają, że 'A'isza (niech Bóg będzie z niej rad) powiedziała:

Ludzie chronili Proroka (niech będzie z nim pokój i miłosierdzie) do czasu, gdy został zesłany werset:

وَاللّٰهُ يَعْصِمُكَ مِنَ النَّاسِ

Bóg uchroni cię (Muhammadzie) przed ludźmi. Wtedy Posłaniec Boga wyjrzał znad dachu swojego domu i powiedział do tych, którzy go chronili:

يَٓا اَيُّهَا النَّاسُ انْصَرِفُوا فَقَدْ عَصَمَن۪ى رَبّ۪ى عَزَّ وَجَلَّ

Odejdźcie, bowiem chroni mnie mój Najwyższy Pan.

***

Począwszy od jej początku aż do tego momentu, nasza rozprawa wyjaśnia, co następuje:

Każdy rodzaj stworzeń i każdy ich świat zna Proroka (niech będzie z nim pokój i miłosierdzie), z którym jest w pewien sposób powiązany. Cuda Muhammada przejawiają się w istotach wszelkiego rodzaju, dowodząc, iż Szlachetny Prorok jest Posłańcem Boga, Pana Światów i Stwórcy wszechświata.

Proroka (niech będzie z nim pokój i miłosierdzie) można porównać do pracującego dla władcy wysokiego urzędnika lub wysoko postawionego inspektora, znanego we wszystkich urzędach państwowych. Taki inspektor, gdy wejdzie do jakiegokolwiek urzędu, spotka się z gorącym powitaniem. Stanie się tak dlatego, że wykonuje on rozkazy największego władcy. Jeśliby był on jedynie urzędnikiem do spraw sprawiedliwości, to witałyby go tylko urzędy zajmujące się tą dziedziną, lecz inne nie znałyby go dobrze.

Tak, dzięki przytoczonym przykładom można uświadomić sobie, że Bóg przedstawił Proroka (niech będzie z nim pokój i miłosierdzie) wszystkim urzędnikom podległym Swej władzy, poczynając od aniołów, a kończąc na

— 214 —

muchach i pająkach. Niewątpliwie Muhammad jest Pieczęcią Proroków i Posłańcem Pana Światów, zaś jego przesłanie jest uniwersalne i skierowane do wszystkich istot, nie zaś ograniczone do konkretnego narodu, jak miało to miejsce w przypadku innych proroków i posłańców Boga (pokój niech będzie z nimi wszystkimi).

SZESNASTA ZNACZĄCA WSKAZÓWKA

W tym miejscu omówimy tak zwane zwiastuny, czyli niezwykłe wydarzenia, które miały miejsce jeszcze przed misją proroczą Muhammada (niech będzie z nim pokój i miłosierdzie), a należą do dowodów autentyczności jego posłannictwa i są z nim związane. Wydarzenia tego rodzaju dzielą się na trzy kategorie.

Kategoria pierwsza

obejmuje to, co o proroctwie Muhammada (niech będzie z nim pokój i miłosierdzie) mówią Tora, Psalmy, Ewangelia i inne Księgi Objawione, a co zostało później potwierdzone przez słowa Szlachetnego Koranu.

Tak jest, skoro księgi przyniesione przez dawnych proroków (niech będzie z nimi pokój) są Księgami Objawionymi, to koniecznym jest, by informowały one o błogosławionym, który oświeci swoim światłem pół świata, zmieni inne religie i oblicze całego wszechświata. Czy te księgi, które nie opuszczają nawet znikomych zdarzeń, mogłyby nie wspomnieć o największym wydarzeniu w historii ludzkości, jakim była Proroka Muhammada? Jeśli więc wspomniały o tym wydarzeniu i opisały je, to albo uznały je za kłamstwo, by ochronić własną religię przed zniszczeniem, a samą Księgę przed zamianą jej na inną, albo potwierdziły przyjście prawdziwego Proroka (niech będzie z nim pokój i miłosierdzie), by uchronić religię przed przeniknięciem do niej fałszu i nieprawdy. Skoro zarówno przyjaciele, jak i wrogowie tamtych religii są zgodni co do tego, że w ich księgach nie ma nawet najmniejszego śladu jakiegokolwiek kłamstwa, to muszą one zawierać jedynie prawdę. Jeśli zaś prawda ta obecna jest w księgach w swym doskonałym kształcie i jeśli istnieje podstawowa przyczyna, która wymaga potwierdzenia przez owe księgi misji proroczej Posłańca Boga, to my z kolei udowodnimy, że takie potwierdzenie istnieje, za pomocą trzech niezbitych argumentów.

Dowód pierwszy

Najszlachetniejszy Posłaniec Boga (niech będzie z nim pokój i miłosierdzie) recytował Ludziom Księgi wersety z Koranu, jakby rzucał im wyzwanie, mówiąc: "Treść waszych ksiąg potwierdza, że Ostatni Prorok

— 215 —

będzie miał te cechy, które znajdziecie u mnie, i że będzie głosił to, co ja przyniosłem wszystkim światom".

Bóg mówi w Koranie, co znaczy:

قُلْ فَاْتُوا بِالتَّوْرٰيةِ فَاتْلُوهَٓا اِنْ كُنْتُمْ صَادِق۪ينَ

Powiedz (Muhammadzie): "Przynieście Torę i przeczytajcie ją, jeśli jesteście prawdomówni!",

a także:

قُلْ تَعَالَوْا نَدْعُ اَبْنَٓاءَنَا وَاَبْنَٓاءَكُمْ وَنِسَٓاءَنَا وَنِسَٓاءَكُمْ وَاَنْفُسَنَا وَاَنْفُسَكُمْ ثُمَّ نَبْتَهِلْ فَنَجْعَلْ لَعْنَةَ اللّٰهِ عَلَى الْكَاذِب۪ينَ

A kto się będzie z tobą (Muhammadzie) sprzeczał w jej przedmiocie po tym, jak otrzymałeś wiedzę, to powiedz: "Pozwólcie! Wezwijmy naszych synów i waszych synów, nasze kobiety i wasze kobiety, nas samych i was samych, potem będziemy się pokornie modlić i wzywać przekleństwa Boga na kłamców!"

Na to jasne wyzwanie nie odpowiedział ani jeden uczony żydowski, ani jeden kapłan chrześcijański. Żaden z nich nie sprzeciwił się wyrecytowanym przez Proroka (niech będzie z nim pokój i miłosierdzie) słowom Boga. Jeśli istniałaby choć najdrobniejsza rzecz, dzięki której można by było je zakwestionować, jej istnienie ogłosiliby nie wierni i hipokryci spośród upartych i zawistnych żydów, którzy są liczni w każdym miejscu i czasie.

Wyzwanie rzucone im przez Proroka (niech będzie z nim pokój i miłosierdzie) polegało na tym, by znaleźli oni jakąkolwiek sprzeczność w przekazywanych przez niego rozkazach Boga, Któremu należy się wszelka chwała, w przeciwnym razie Posłaniec miał ich bezlitośnie zwalczać. Oni z kolei, jako że nie byli w stanie podać żadnego przykładu sprzeczności w jego misji, jako że nie znaleźli niczego, na czym mogliby się oprzeć, woleli wojnę, zniszczenie i ucieczkę. Jeżeliby znaleźli w jego słowach jakąkolwiek sprzeczność, to ukazanie jej byłoby o wiele łatwiejsze niż poświęcanie samych siebie, niż narażanie na zatratę ich domostw i majątków.

Dowód drugi

Do wersetów Tory, Psalmów i Ewangelii przeniknęło wiele dziwnych słów, a to ze względu na pomieszanie się mowy egzegetów i ich błędnych objaśnień z autentyczną treścią. Wersety tych ksiąg nie posiadają

— 216 —

cudowności wersetów Szlachetnego Koranu, a ponadto ignoranci i ludzie o złych zamiarach w dużej mierze sfałszowali te księgi, zaś zafałszowania stały się jeszcze bardziej liczne w późniejszym czasie. Znany uczony Rahmatu-llah al-Hindi podważył argumentację uczonych żydowskich i chrześcijańskich poprzez ukazanie tysięcy zniekształceń znajdujących się w ich wersjach poprzednich Ksiąg Objawionych.

Pomimo tej ilości przeinaczeń, znany uczony naszego czasu Husajn al-Dżisri (oby Bóg się nad nim zmiłował) przytoczył w swym dziele zatytułowanym Traktat Chwalebnego sto dziesięć dowodów prawdziwości posłannictwa Muhammada, znajdujących się w tych księgach, zaś Isma'il Hakki al-Munastiri (oby Bóg się nad nim zmiłował) przetłumaczył tę książkę na język turecki.

Wielu uczonych żydowskich i chrześcijańskich stwierdziło, iż ich księgi opisują cechy Proroka Muhammada (niech będzie z nim pokój i miłosierdzie). Należy do nich cesarz bizantyjski Herakliusz, który przyznał:

"Jezus, niech pokój z nim będzie, dał dobrą nowinę o przyjściu Muhammada". Przyznali to również władca Egiptu Al-Muqałqis, Ibn Suria, Ibn Achtab i jego brat Ka'b Ibn Asad, Az-Zubajr Ibn Batia oraz inni uczeni i przywódcy żydowscy, mówiąc: "Tak, zaiste, jego cechy są wymienione w naszych księgach".

Wielu słynnych uczonych żydowskich i chrześcijańskich porzuciło wrogość i upór, a uwierzyli oni w islam, kiedy ujrzeli cechy Proroka (niech będzie z nim pokój i miłosierdzie) opisane w ich księgach. Co więcej, pokazali odpowiednie fragmenty innym uczonym, podważając w ten sposób argumentację tamtych. Do tych, którzy uwierzyli, należą 'Abd Allah Ibn Salam, Łahb Ibn Munabbih, Ubajj Jasir, Szamul (władca ludu Tubba', który to lud potajemnie uwierzył w Boga Jedynego jeszcze przed misją Proroka), Asjad oraz Salaba - dwaj synowie Saji',

— 217 —

którzy wzywali do wiary walczące przeciw Posłańcowi plemię Banu Nadir tymi słowy:

وَاللّٰهِ هُوَ الَّذ۪ى عَهَدَ اِلَيْكُمْ ف۪يهِ ابْنُ هَيْبَان

«Na Boga, to ten, o kim mówił wam Ibn Hajban». Ibn Hajban to człowiek znający Boga, który był gościem Banu Nadir przed misją proroczą Muhammada i który powiedział im, mając na myśli Medynę:

قَر۪يبٌ ظُهُورُ نَبِىٍّ هٰذَا دَارُ هِجْرَتِهِ

«Bliskie jest nadejście Proroka, a to miejsce będzie miejscem jego schronienia po tym, jak wyemigruje». Ibn Hajban zmarł w Medynie (wówczas Jasrib), lecz plemię Banu Nadir nie zwróciło uwagi na jego słowa, za co też później zostało ukarane.

Inni uczeni żydowscy, którzy uwierzyli, to Ibn Jamin, Muchajrik, Ka'b al-Ahbar i wielu podobnych spośród tych, którzy ujrzeli w swych Księgach cechy Posłańca Boga (niech będzie z nim pokój i miłosierdzie) i podważyli argumenty niewiernych.

Z kolei do uczonych chrześcijańskich, którzy uwierzyli, należał (jak zostało powiedziane wcześniej) pustelnik Bahira. Gdy dwunastoletni Muhammad (niech będzie z nim pokój i miłosierdzie) pojechał ze swoim stryjem Abu Talibem do Syrii, Bahira przygotował jedzenie dla karawany Kurajszytów, by go ugościć. Następnie zauważył na niebie chmurę, która przykrywała swoim cieniem karawanę. Chmura ta była nieruchoma, z czego wywnioskował, że ten, o którego mu chodzi, wciąż tam jest. Posłał więc po niego i powiedział jego stryjowi Abu Talibowi: "Zabierz go z powrotem do Mekki, gdyż zawistni żydzi knują przeciwko niemu, a my znaleźliśmy jego opis w Torze".

Uwierzyli także nestoriański patriarcha Etiopii i jej cesarz An-Nadżaszi, gdy zobaczyli w swej księdze opis Proroka. Opis ten ujrzał również - i rozgłosił tę wieść wśród Bizantyjczyków, za co został zabity - znany uczony chrześcijański Daghatir. Uwierzył również Haris Ibn Abi

— 218 —

Szammar al Ghassani - znany uczony chrześcijański - oraz przywódcy duchowi oraz władcy Syrii, tacy jak (prócz Herakliusza) rządzący Jerozolimą, jak Ibn Natur, Dżarud i im podobni. Jedynie Herakliusz nie ogłosił swojej wiary, obawiając się utraty władzy.

Salman al-Farsi (niech Bóg będzie z niego rad) był chrześcijaninem, a islam przyjął, kiedy rozpoznał u Muhammada (niech będzie z nim pokój i miłosierdzie) cechy Proroka, o którym od dawna zbierał wiadomości. Podobnie postąpił wybitny uczony Tamim, a także chrześcijanie z Etiopii (Abisynii) oraz biskupi Nadżranu. Wszyscy oni mówią jednomyślnie:

"Uwierzyliśmy (w posłannictwo Muhammada) po tym, jak zobaczyliśmy jego cechy opisane w naszych księgach".

Dowód trzeci

Wymienimy jedynie stosunkowo nieliczne przykłady wersetów z Tory, Psalmów i Ewangelii, które dają dobrą nowinę o przyjściu Posłańca (niech będzie z nim pokój i miłosierdzie).

W Psalmach znajdziemy wers, który mówi, co znaczy:

اَللّٰهُمَّ ابْعَثْ لَنَا مُق۪يمَ السُّنَّةِ بَعْدَ الْفَتْرَةِ

O, Boże, ześlij nam tego, który przyniesie nam prawo.

"Prawo" odnosi się do sunny, a "Ten, który przynosi prawo" to jeden z przydomków Proroka (niech będzie z nim pokój i miłosierdzie).

Wersety Ewangelii mówią, co znaczy:

قَالَ الْمَس۪يحُ اِنّ۪ى ذَاهِبٌ اِلٰى اَب۪ى وَ اَب۪يكُمْ لِيَبْعَثَ لَكُمُ الْفَارَقْل۪يطَا

Powiedział Mesjasz: 'Idę do Ojca mojego i waszego, by zesłał wam Pocieszyciela.

اِنّ۪ى اَطْلُبُ مِنْ رَبّ۪ى فَارَقْل۪يطًا يَكُونُ مَعَكُمْ اِلَى الْاَبَدِ

Ja prosić będę Ojca i da wam innego Pocieszyciela, aby był z wami na wieki.

— 219 —

Pocieszyciel to Ahmad (jest to jedno z imion Proroka Muhammada), z kolei Parakletos to ten, który oddzieli prawdę od fałszu, i jest to imię Proroka (niech będzie z nim pokój i miłosierdzie) używane w Ewangelii.

Wersety Tory mówią, co znaczy:

اِنَّ اللّٰهَ قَالَ لِاِبْرَاه۪يمَ اِنَّ هَاجَرَ تَلِدُ وَيَكُونُ مِنْ وَلَدِهَا مَنْ يَدُهُ فَوْقَ الْجَم۪يعِ وَيَدُ الْجَم۪يعِ مَبْسُوطَةٌ اِلَيْهِ بِالْخُشُوعِ

Bóg rzekł do Abrahama: "Hagar urodzi, a spośród jej potomstwa będzie ten, którego ręka będzie nad wszystkimi, a ręce wszystkich będą wniesione ku niemu w pokorze".

وَقَالَ يَا مُوسٰى اِنّ۪ى مُق۪يمٌ لَهُمْ نَبِيًّا مِنْ بَن۪ى اِخْوَتِهِمْ مِثْلَكَ وَاُجْر۪ى قَوْل۪ى ف۪ى فَمِهِ وَالرَّجُلُ الَّذ۪ى لَايَقْبَلُ قَوْلَ النَّبِىِّ الَّذ۪ى يَتَكَلَّمُ بِاِسْم۪ى فَاَنَا اَنْتَقِمُ مِنْهُ

I powiedział Bóg: "Mojżeszu, wzbudzę im proroka spośród ich braci, takiego jak ty. Włożę Moje słowa w jego usta i będzie mówił do nich wszystko, co mu rozkażę".

قَالَ مُوسٰى رَبِّ اِنّ۪ى اَجِدُ فِى التَّوْرٰيةِ اُمَّةً هُمْ خَيْرُ اُمَّةٍ اُخْرِجَتْ لِلنَّاسِ يَاْمُرُونَ بِالْمَعْرُوفِ وَيَنْهَوْنَ عَنِ الْمُنْكَرِ وَيُؤْمِنُونَ بِاللّٰهِ فَاجْعَلْهُمْ اُمَّت۪ى قَالَ تِلْكَ اُمَّةُ مُحَمَّدٍ

Powiedział Mojżesz: "Panie, odnalazłem w Torze naród, który jest najlepszym narodem powstałym spośród ludzi. Oni nakazują to, co uznane, a zakazują tego, co naganne, i wierzą w Boga. Spraw, by był to mój naród". Bóg powiedział: "To naród Muhammada".

Ważna uwaga

Księgi chrześcijaństwa wymieniają imię Muhammada (niech będzie z nim pokój i miłosierdzie) w języku aramejskim wraz z imionami hebrajskimi. Aramejskie imiona, takie jak na przykład Muszaffah, Munhamna czy Himjata, posiadają to samo znaczenie (wychwalony, wysławiony), co imię "Muhammad" w języku arabskim. Z kolei samo imię "Muhammad" pojawia się rzadko, jako że żydzi z powodu swej zawiści i uporu sfałszowali słowo Boże. Do fragmentów, w których można je odnaleźć, należy werset z Psalmów:

يَا دَاوُدُ يَاْت۪ى بَعْدَكَ نَبِىٌّ يُسَمّٰى اَحْمَدَ وَمُحَمَّدًا صَادِقًا سَيِّدًا اُمَّتُهُ مَرْحُومَةٌ
— 220 —

O, Dawidzie, przyjdzie po tobie prorok zwany Ahmad, Muhammad, prawdomówny, władca; jego naród Bóg obdarzy Swym miłosierdziem.

'Abd Allah Ibn Amr Ibn al-'As (jeden z siedmiu wybitnych uczonych posiadających rozległą wiedzę w temacie Ksiąg Objawionych), 'Abd Allah Ibn Salam (pierwszy ze znanych uczonych spośród żydów, który przyjął islam) i Ka'b al-Ahbar (inny żydowski uczony) potwierdzili, że w Torze, w księdze Izajasza - nim jeszcze zniekształciły ją liczne ręce fałszerzy - znajdował się poniższy werset, w którym Bóg najpierw zwraca się do Proroka Mojżesza (niech będzie z nim pokój), a następnie mówi o Proroku, który dopiero nadejdzie, co znaczy:

يَٓا اَيُّهَا النَّبِىُّ اِنَّا اَرْسَلْنَاكَ شَاهِدًا وَمُبَشِّرًا وَنَذ۪يرًا وَحِرْزًا لِیلْاُمِّيّ۪ينَ اَنْتَ عَبْد۪ى سَمَّيْتُكَ الْمُتَوَكِّلَ لَيْسَ بِفَظٍّ وَلَا غَل۪يظٍ وَلَا صَخَّابٍ فِى الْاَسْوَاقِ وَلَا يَدْفَعُ بِالسَّيِّئَةِ السَّيِّئَةَ بَلْ يَعْفُو وَيَغْفِرُ وَلَنْ يَقْبِضَهُ اللّٰهُ حَتّٰى يُق۪يمَ بِهِ الْمِلَّةَ الْعَوْجَاءَ بِاَنْ يَقُولُوا لَٓا اِلٰهَ اِلَّا اللّٰهُ

O, Proroku, posłaliśmy cię jako świadka, jako dającego dobrą nowinę, jako ostrzegającego i ochronę dla niepiśmiennych. Tyś sługa Mój, nazwałem cię ufającym. Nie jesteś nieprzyzwoity ani okrutny, nie jesteś bazarowym krzykaczem ani odpłacającym złem za zło, lecz odpuszczasz i przebaczasz, a Bóg nie weźmie cię do Siebie, dopóki nie wyprostujesz skrzywionej religii, i dopóki ludzie nie powiedzą: "Nie ma Boga oprócz Boga Jedynego".

Inne wersety Tory mówią, co znaczy:

مُحَمَّدٌ رَسُولُ اللّٰهِ مَوْلِدُهُ بِمَكَّةَ وَهِجْرَتُهُ بِطَيْبَةَ وَمُلْكُهُ بِالشَّامِ وَاُمَّتُهُ الْحَمَّادُونَ

Muhammad będzie Posłańcem Boga narodzonym w Mekce. Wyemigruje do Tajby i będzie rządzić w Syrii. Jego naród będzie zwał się Al-Hammadun.

اَنْتَ عَبْد۪ى وَرَسُول۪ى سَمَّيْتُكَ الْمُتَوَكِّلَ

Tyś sługa Mój, Posłaniec Mój, nazwałem cię ufającym.

Imię "Muhammad" w przytoczonym powyżej wersecie zostało podane w brzmieniu języka aramejskiego, zaś Tajba oznacza Medynę. Z kolei w drugim z powyższych wersetów, pochodzącym z księgi Powtórzonego Prawa, Bóg mówi do tego, kto przyjdzie po Mojżeszu (niech będzie z nim pokój), a będzie pochodził spośród synów Izmaela (tj. Arabów), którzy są braćmi synów Izaaka.

— 221 —

Inny werset księgi Powtórzonego Prawa mówi, co znaczy:

عَبْدِىَ الْمُخْتَارُ لَيْسَ بِفَظٍّ وَلَا غَل۪يظٍ

Mój wybrany sługa nie jest nieprzyzwoity ani okrutny,

a "Wybrany" (ar. Mustafa) to jedno z imion Proroka (niech będzie z nim pokój i miłosierdzie).

Istnieje wiele definicji odnoszących się do władcy światów, o nadejściu którego Jezus (niech będzie z nim pokój) powiadomiony w Ewangelii poprzez wersety takie, jak na przykład:

مَعَهُ قَض۪يبٌ مِنْ حَد۪يدٍ يُقَاتِلُ بِهِ وَاُمَّتُهُ كَذٰلِكَ

On ma kij z żelaza, którym walczy, tak jak jego naród.

"Kij (lub: laska) z żelaza" oznacza tu miecz, zatem narodowi tego, który przyjdzie, niosąc miecz, będzie nakazana walka. A oto, jak Bóg najwyższy opisał muzułmanów w Szlachetnym Koranie, w surze Al-Fath (Zwycięstwo):

وَ مَثَلُهُمْ فِى الْاِنْجِيلِ كَزَرْعٍ اَخْرَجَ شَطْاَهُ فَاٰزَرَهُ فَاسْتَغْلَظَ فَاسْتَوٰى عَلٰى سُوقِهِ يُعْجِبُ الزُّرَّاعَ لِيَغ۪يظَ بِهِمُ الْكُفَّارَ

Muhammad jest Posłańcem Boga. Ci, którzy są razem z nim, są gwałtowni wobec niewiernych, a miłosierni względem siebie. Widzisz ich kłaniających się, wybijających pokłony, poszukujących łaski Boga i Jego zadowolenia. Ich znamię jest na ich twarzach, od śladów wybijania pokłonów. Taka jest ich przypowieść w Torze i taka jest ich przypowieść w Ewangelii: "Są oni jak ziarno zasiane, które wypuszcza kiełek i wzmacnia go, i staje się twardy, i trzyma się prosto na swoim źdźble, wprawiając w podziw siewców" - to, żeby przez nich doprowadzić do wściekłości niewiernych. Bóg obiecał tym spośród nich, którzy uwierzyli i pełnili dobre dzieła, przebaczenie i nagrodę ogromną.

Rozdział 33. księgi Powtórzonego Prawa zawiera następujący werset:

Powiedział (Mojżesz do Izraelitów): Pan przyszedł z Synaju i zaświecił im z Seiru. Zajaśniał z góry Paran. Przyszedł z dziesiątkami tysięcy czystych mężów po swej prawicy.

Ten werset, jak informuje o proroctwie Mojżesza (niech będzie z nim pokój), wspominając przyjście prawdy z góry Synaj, tak poprzez fragment "zaświecił im z Seiru" mówi o proroctwie Jezusa (niech będzie

— 222 —

z nim pokój), jednocześnie powiadamiając o misji proroczej Muhammada (niech będzie z nim pokój i miłosierdzie), wspominając ukazanie się prawdy na górze Paran, a wszyscy są zgodni co do tego, że owa góra leży w Hidżazie. Jest oczywiste, że wers ten mówi o posłannictwie Muhammada; z kolei: "przyszedł z dziesiątkami tysięcy świętych mężów" potwierdza sens wersetu koranicznego kończącego surę Al-Fath, a mówiącego:

ذٰلِكَ مَثَلُهُمْ فِى التَّوْرٰيةِ

Taka jest ich przypowieść w Torze. Towarzysze Proroka nazwani są czystymi świętymi oraz prawymi mężami.

Inny werset znajduje się w rozdziale czterdziestym drugim księgi Proroka Izajasza, a mówi on, co znaczy:

Prawdziwy Bóg, niech będzie Mu chwała, ześle Swojego wybrańca pod koniec czasów i ześle mu ducha, którym jest Gabriel. Będzie on nauczał ludzi tego, czego nauczy go Gabriel, i będzie sądził pomiędzy ludźmi według prawdy, i będzie światłem, które wyprowadzi ludzi z ciemności ku światłu. Powiedział mi Pan o tym, co się stanie, więc mówię to wam.

Ten werset całkowicie jasno wskazuje na Posłańca Boga (niech będzie z nim pokój i miłosierdzie), zaś w czwartym rozdziale księgi proroka Micheasza znajdziemy następujący werset:

Pod koniec czasów powstanie naród otoczony miłosierdziem Boga, oddający cześć Prawdziwemu Bogu, który chodzić będzie po świętej górze. Liczne stworzenia z każdego kraju zbiorą się razem z nim, będą czcić Pana i nie będą dodawać Mu równych.

"Święta góra" to góra 'Arafa; "liczne stworzenia" to ci, którzy pielgrzymują do Mekki; wreszcie "naród otoczony miłosierdziem Boga" to wspólnota Muhammada, jako że wierni pozdrawiają się słowami: "Pokój z tobą, miłosierdzie Boga i Jego błogosławieństwo".

W Psalmie 72. znajdziemy werset mówiący, co znaczy:

On panuje nad ziemiami od morza do morza, i nad rzekami, aż do najdalszych ziem, i przychodzą do niego dary z Jemenu i Algierii; królowie kłaniają się przed nim i podporządkowują się jemu. Modlą się za niego w każdym czasie i proszą o błogosławieństwa dlań każdego dnia. Jego światła lśnią w Medynie, a wspomnienie o nim będzie trwało po wsze czasy. Jego imię istniało przed stworzeniem słońca i przetrwa tak długo, jak długo przetrwa słońce".

Werset ten bezpośrednio opisuje Proroka Muhammada (niech będzie z nim pokój i miłosierdzie). Czyż po Proroku Boga Dawidzie (niech będzie z nim pokój) pojawił się jakikolwiek inny prorok, który ogłosił

— 223 —

swoją religię na wschodzie i na zachodzie, który sprawił, że królowie i władcy płacili mu daninę, korząc się przed nim, podporządkowując się z pokorą i miłością, za którego każdego dnia modli się piąta część ludzkości, a jego światło lśni w Medynie? Czyż mógłby to być ktokolwiek inny?!

Przytoczmy teraz kilka wersetów z Ewangelii Jana:

Już nie będę z wami wiele mówił, nadchodzi bowiem władca tego świata. Władca świata to inaczej "duma świata", a to z kolei jest znany przydomek naszego Proroka (niech będzie z nim pokój i miłosierdzie).

Jednakże mówię wam prawdę: Pożyteczne jest dla was moje odejście. Bo jeżeli nie odejdę, Pocieszyciel nie przyjdzie do was. A jeżeli odejdę, poślę Go do was.

Czy po Jezusie (niech będzie z nim pokój) był, poza Muhammadem (niech będzie z nim pokój i miłosierdzie), inny pocieszyciel, który uratował ludzkość od zniknięcia w wiecznym niebycie, pocieszając ją, który byłby Prorokiem wszystkich światów i dumą wszystkich stworzeń?

On zaś, gdy przyjdzie, przekona świat o grzechu, o sprawiedliwości i o sądzie.

To znaczy, że Prorok przemieni grzech w prawość i praworządność. Któż inny, jak nie Muhammad (niech będzie z nim pokój i miłosierdzie), przemienia zepsucie na ziemi w prawość, ratuje ludzi od grzechów, win i bałwochwalstwa? Któż inny przemienia podstawy polityki i rządzenia światem doczesnym, jak nie Muhammad?

...władca tego świata został osądzony.

Nie ma wątpliwości co do tego, że owym władcą świata jest panujący nad całą ludzkością Muhammad (niech będzie z nim pokój i miłosierdzie).

Gdy zaś przyjdzie On, Duch Prawdy, doprowadzi was do całej prawdy. Bo nie będzie mówił od siebie, ale powie wszystko, cokolwiek usłyszy, i oznajmi wam rzeczy przyszłe.

— 224 —

Werset ten jasno mówi o Szlachetnym Posłańcu Boga (niech będzie z nim pokój i miłosierdzie). Któż inny wzywał wszystkich ludzi do prawdy, jak nie on? Któż inny nie mówił nic innego, jak tylko - zgodnie z Objawieniem - to, co usłyszał od Gabriela (niech będzie z nim pokój), jak nie on? Któż inny mówił szczegółowo o wydarzeniach końca świata i o życiu ostatecznym, jak nie on?

W księgach dawnych proroków (niech będzie z nimi pokój) znajdują się imiona w języku aramejskim i hebrajskim, które mają takie samo znaczenie, jak imiona "Muhammad", "Ahmad" czy "Mustafa" w języku arabskim.

I tak na przykład w zwojach Szu'ajba (niech będzie z nim pokój) pojawia się imię "Muszaffah", którego znaczenie jest takie samo, jak znaczenie imienia "Muhammad". Podobnie w Torze znajdziemy imię "Munhamanna", również posiadające to samo znaczenie, a także imię "Al-Hatim", które oznacza "Pieczęć". Z kolei w Psalmach można znaleźć imię "Himjata", które oznacza "Proroka Świętego Meczetu", a także arabskie imię "Al-Muchtar" o tym samym znaczeniu, co imię "Mustafa". Określenie "Ten, który ustanawia prawo" pojawia się zarówno w Torze, jak i w Psalmach, zaś w księgach Abrahama Prorok (niech będzie z nim pokój i miłosierdzie) nazywany jest "Mazmaz".

Relacjonował Ibn 'Abbas (niech Bóg będzie z niego rad), że Posłaniec (niech będzie z nim pokój i miłosierdzie) powiedział:

اِسْم۪ى فِى الْقُرْاٰنِ مُحَمَّدٌ وَ فِى الْاِنْج۪يلِ اَحْمَدُ وَ فِى التَّوْرٰيةِ اَحْيَدُ

Moje imię w Koranie to "Muhammad", w Ewangelii - "Ahmad", a w Torze - "Uhid". Zostałem nazwany "Uhid", gdyż odpycham (ar. uhidu) od mojej społeczności Ogień piekielny. I rzeczywiście, jedno z imion Proroka w Torze to "Uhid".

Do określeń Proroka pojawiających się w Ewangelii należy

صَاحِبُ الْقَض۪يبِ وَ الْهَرَاوَةِ

«Ten, który niesie kij i miecz», co nie pozostawia wątpliwości co do tego, że walka Proroka i walka jego narodu uczyni go największym ze wszystkich. Szlachetny Posłaniec (niech będzie z nim pokój i miłosierdzie) został również nazwany "ukoronowanym". Arabowie są znani z turbanów okalających ich głowy, a w języku arabskim to samo słowo oznacza koronę i turban, zatem "noszącym koronę" nie może być

— 225 —

nikt inny, jak tylko Posłaniec Boga. Nazywany jest także Parakletosem, które to imię (jak zostało powiedziane wcześniej, przy okazji objaśniania wersetów z Ewangelii) oznacza tego, kto oddziela prawdę od fałszu, i jest imieniem Proroka wzywającego ludzi do Prawdy.

Jezus (niech będzie z nim pokój) powiedział w Ewangelii, że odejdzie, by przyszedł pan tego świata. Czy po Jezusie ktokolwiek poza Muhammadem (niech będzie z nim pokój i miłosierdzie) stanął na czele świata, oddzielił prawdę od fałszu i poprowadził ludzi do dobra i prawości? Jezus zawsze przepowiadał, że jest jedynie zwiastunem dla tego, który przyjdzie po nim, o czym jasno mówi:

وَاِذْ قَالَ ع۪يسَى ابْنُ مَرْيَمَ يَا بَن۪ٓى اِسْرَٓائ۪يلَ اِنّ۪ى رَسُولُ اللّٰهِ اِلَيْكُمْ مُصَدِّقًا لِمَا بَيْنَ يَدَىَّ مِنَ التَّوْرٰيةِ وَمُبَشِّرًا بِرَسُولٍ يَاْت۪ى مِنْ بَعْدِى اسْمُهُ اَحْمَدُ

Oto powiedział Jezus, syn Marii: "O synowie Izraela! Jestem wysłany od Boga do was, aby potwierdzić prawdziwość tego, co przede mną było zesłane w Torze, i zwiastować Posłańca, który przyjdzie po mnie, a którego imię - Ahmad!"

Tak, Jezus (niech będzie z nim pokój) wielokrotnie dał swojej wspólnocie dobrą nowinę o przyjściu władcy i przywódcy świata,

Znany turecki podróżnik Evliya Chelebi ujrzał przy pewnym grobie na cmentarzu Asz-Szam'un as-Safa następujące wersety z Ewangelii, spisane na skórze gazeli:

Prorokiem będzie młodzieniec spośród potomstwa Abrahama. Nie będzie on kłamcą, narodzi się w Mekce, przyniesie pobożność. Jego błogosławione imię to Ahmad Muhammad. Ci, którzy za nim pójdą, odniosą sukces na tym świecie i w życiu ostatecznym.

wymieniając jego różne imiona zarówno po aramejsku, jak i po hebrajsku. Badacze są zdania, że imiona te oznaczają to samo, co imiona "Ahmad" i "Muhammad" - tego, który oddziela prawdę od fałszu.

Pytanie: Dlaczego Jezus (niech będzie z nim pokój) dawał nowinę o przyjściu Proroka (niech będzie z nim pokój i miłosierdzie) częściej niż czynili to inni prorocy, z których o przyjściu Szlachetnego Posłańca powiadomiło zaledwie kilku?

Odpowiedź: Stało się tak dlatego, że Szlachetny Posłaniec (niech będzie z nim pokój i miłosierdzie) uratował Jezusa od zakłamania żydów i od ich podłych kłamstw, a także ocalił jego religię od daleko idących zniekształceń. Przyniósł on system prawny zastępujący zakon Mojżeszowy, który zmęczył Synów Izraela niewierzących w Jezusa, a system ten

— 226 —

jest kompletnym prawem, zawierającym w sobie wszelkie przepisy, czego brakowało prawu Jezusa. Właśnie dlatego Jezus tak często dawał nowinę o Szlachetnym Posłańcu, mówiąc o przyjściu władcy światów.

***

Widzimy, jak wielką wagę Tora, Psalmy, Ewangelia i inne księgi dawnych proroków przywiązywały do Proroka ostatnich czasów. Widzimy, że zawierają one liczne znaki opisujące tego Proroka (niech będzie z nim pokój i miłosierdzie), których kilka przykładów podaliśmy powyżej. Widzimy, że wspominają go pod różnymi imionami i określeniami. Któż może być Prorokiem ostatnich czasów, którego tak jasno wymieniły wszystkie księgi proroków w tak wielu miejscach, jak nie Muhammad?!

Kategoria druga

Do wydarzeń zwiastujących i zapowiadających posłannictwo Muhammada (niech będzie z nim pokój i miłosierdzie) należą powiadomienia o przyjściu Proroka, których autorami byli mnisi oraz szlachetni i znający Boga ludzie, żyjący przed jego nadejściem, a oni w swych wierszach ogłosili ową zapowiedź wszem i wobec. Takich zapowiedzi było bardzo wiele, przytoczymy zatem jedynie najbardziej znane, rozpowszechnione i uznane za autentyczne przez autorów biografii Posłańca Boga i innych ksiąg historycznych.

Zapowiedź pierwsza

to odnalezienie przez króla kraju Tubba' w Jemenie cech Posłańca (niech będzie z nim pokój i miłosierdzie) w starożytnych księgach. Król uwierzył w niego i ogłosił to wierszem, mając na myśli, że byłby dla Proroka niczym 'Ali (niech Bóg będzie z niego rad):

شَهِدْتُ عَلٰى اَحْمَدَ اَنَّهُ رَسُولٌ مِنَ اللّٰهِ بَارِى النَّسَمِ
فَلَوْ مُدَّ عُمْر۪ى اِلٰى عُمْرِهِ لَكُنْتُ وَز۪يرًا لَهُ وَابْنَ عَمٍّ

Zaświadczyłem o Ahmadzie, iż jest on Posłańcem Boga, Stworzyciela ludzkości,

A jeśli me życie zostałoby przedłużone wystarczająco, bym dożył jego czasu, byłbym jego wezyrem i synem stryjecznym.

Zapowiedź druga

Qus Ibn Sa'ida był najbardziej sławnym i znaczącym mówcą spośród Arabów i człowiekiem oświeconym, wierzącym w Jednego Boga. Jeszcze

— 227 —

przed misją proroczą Muhammada (niech będzie z nim pokój i miłosierdzie) zapowiedział jego nadejście takimi oto wersami:

اَرْسَلَ ف۪ينَا اَحْمَدَ خَيْرَ نَبِىٍّ قَدْ بُعِثَ ٭ صَلّٰى عَلَيْهِ اللّٰهُ مَا عَجَّ لَهُ رَكْبٌ وَ حُثَّ

Zesłano nam Ahmada, to najlepszy prorok, który został zesłany,

Niech Bóg go pobłogosławi! (...)

Zapowiedź trzecia

to słowa Ka'ba Ibn Lu'ajja, jednego z przodków Proroka, który o jego misji mówił turastępującym wierszu:

عَلٰى غَفْلَةٍ يَاْتِى النَّبِىُّ مُحَمَّدٌ فَيُخْبِرُ اَخْبَارًا صَدُوقًا خَب۪يرُهَا

Prorok Muhammad przyjdzie w czasie ignorancji,

I przyniesie wiadomości, które może znać tylko człowiek prawdomówny.

Zapowiedź czwarta

Sajf Ibn Zi-Jazin - jeden z królów jemeńskich - odnalazł cechy Proroka (niech będzie z nim pokój i miłosierdzie) w poprzednich księgach, uwierzył więc w niego i zapragnął go zobaczyć. Gdy dziadek Proroka pojechał do Jemenu z karawaną kurajszycką, król wezwał ludzi z karawany i powiedział:

اِذَا وُلِدَ بِتِهَامَةَ وَلَدٌ بَيْنَ كَتْفَيْهِ شَامَةٌ كَانَتْ لَهُ الْاِمَامَةُ وَاِنَّكَ يَا عَبْدَ الْمُطَّلِبِ لَجَدُّهُ

«W Tihamie (czyli w Hidżazie) narodzi się chłopiec, między łopatkami którego będzie znamię przypominające pieczęć. Będzie on przywódcą całej ludzkości». Później król powiedział 'Abd al-Muttalibowi, gdy rozmawiali bez świadków: "Będziesz jego dziadkiem". W ten cudowny sposób przepowiedział misję proroczą Posłańca Boga (niech będzie z nim pokój i miłosierdzie).

Zapowiedź piąta

Gdy Szlachetny Posłaniec (niech będzie z nim pokój i miłosierdzie) po raz pierwszy otrzymał objawienie, opanowały go strach i przerażenie. Jego żona Chadidża (niech Bóg będzie z niej rad) poszła z nim do Łaraqi Ibn Nałfala, który był jej bratem stryjecznym, i powiedziała: "Synu mego stryja, posłuchaj syna swego brata". Łaraqa spytał, o co chodzi, a Muhammad opowiedział mu o tym, co mu się przydarzyło. Łaraqa powiedział:

— 228 —
بَشِّرْ يَا مُحَمَّدُ اِنّ۪ى اَشْهَدُ اَنَّكَ اَنْتَ النَّبِىُّ الْمُنْتَظَرُ وَبَشَّرَ بِكَ ع۪يسٰى

«To, co cię spotkało, jest tym samym, co przydarzyło się Mojżeszowi. Och, gdybym tylko był młody, gdybym mógł dożyć czasu, kiedy twój lud cię wypędzi!»

Łaraqa powiedział również: "Raduj się, Muhammadzie, bo zaświadczam, żeś jest wyczekiwanym Prorokiem, o którym mówił Jezus".

Zapowiedź szósta

Gdy Askalan al-Himjari, człowiek znający Boga, zobaczył Kurajszytów przed Objawieniem, zapytał: "Czy ktoś spośród was ogłosił się prorokiem?" Odpowiedzieli mu, że nie. Później zadał to pytanie w czasie Objawienia, i odpowiedzieli mu: "Tak, jest wśród nas taki, który ogłosił się prorokiem". Wtedy Askalan powiedział: "Świat czeka na niego".

Zapowiedź siódma

Jeden z uczonych chrześcijańskich, Ibn al-A'la, poinformował o Proroku (niech będzie z nim pokój i miłosierdzie) jeszcze przed Objawieniem, a gdy po Objawieniu zobaczył Posłańca Boga, powiedział mu:

وَالَّذ۪ى بَعَثَكَ بِالْحَقِّ لَقَدْ وَجَدْتُ صِفَتَكَ فِى الْاِنْج۪يلِ وَبَشَّرَ بِكَ ابْنُ الْبَتُولِ

«Na Tego, Który zesłał ciebie z prawdą, odnalazłem twój opis w Ewangelii, a zapowiedział cię Syn (Marii) Dziewicy».

Zapowiedź ósma

Wspominany już An-Nadżaszi, król Etiopii, powiedział o Posłańcu Boga (niech będzie z nim pokój i miłosierdzie):

لَيْتَ ل۪ى خِدْمَتَهُ بَدَلًا عَنْ هٰذِهِ السَّلْطَنَةِ

«Wolałbym być jego sługą, niż królem w moim królestwie».

***

Po zacytowaniu słów tych natchnionych przez Boga ludzi, przepowiadających przyjście Posłańca (niech będzie z nim pokój i miłosierdzie), przytoczymy to, co powiedzieli o nim mnisi i pustelnicy. Mówili oni jasno o nadejściu Proroka, a jego misję przepowiedziało wielu z nich, lecz

— 229 —

wspomnimy jedynie o historiach, których autentyczność została potwierdzona i które znalazły się w biografiach Proroka i innych książkach historycznych. Kto chce zapoznać się z dłuższymi wersjami tych historii i z pełnymi wypowiedziami tych ludzi, tego odsyłamy do dzieł poświęconych biografii Proroka, zaś poniżej wymienimy je jedynie w skrócie.

Pustelnik zwany Sziqq (ar. Połówka), który miał jedną rękę, jedną nogę i jedno oko, wiele razy mówił o Proroku (niech będzie z nim pokój i miłosierdzie), a jego słowa zdobyły status niepodważalnych.

Żyjący w Syrii mnich Satih był bardzo dziwny - nie posiadał kości (jak tylko w głowie) ani kończyn, zaś jego twarz znajdowała się w piersi. Żył on długo, a przekazywane przez niego autentyczne wiadomości ze świata tego, co niewidzialne, zdobyły tak dużą sławę, że gdy król Persji ujrzał we śnie (a było to w czasie narodzin Posłańca Boga, niech będzie z nim pokój i miłosierdzie), jak czternaście balkonów jego pałacu kruszy się i odpada, wysłał do Satiha pewnego uczonego, by ten zapytał mnicha o sens snu. Satih odpowiedział królowi: "Spośród was będzie rządzić jeszcze czternastu królów. Następnie przyjdzie ten, kto przyniesie nową religię, która zniszczy waszą religię, wasze państwo i władzę nad innymi". W ten sposób Satih jasno powiadomił o przybyciu Proroka ostatniego czasu.

Saład Ibn Qarib ad-Dałsi, Chunafir Af'a Nadżran (jeden z władców Nadżranu), Dżazl Ibn Dżazl al-Kindi, Ibn Chalasat ad-Dałsi, Fatima Bint an-Nu'man an-Nadżdżarijja i inni znani mnisi i pustelnicy mówili o przyjściu Proroka ostatniego czasu i o tym, że będzie to Muhammad (niech będzie z nim pokój i miłosierdzie). Ich szczegółowe relacje można znaleźć w księgach historycznych i poświęconych biografii Proroka.

Sa'd Ibn Kurajz (jeden z krewnych 'Usmana) przepowiedział proroctwo Muhammada (niech będzie z nim pokój i miłosierdzie) dzięki wieściom dotyczącym przyszłych wydarzeń, jakie otrzymał. Później, tuż po pojawieniu się islamu, wezwał 'Usmana do wiary, mówiąc: "Idź do Muhammada i uwierz". 'Usman (niech Bóg będzie z niego rad) uwierzył, a Sa'd ułożył wiersz:

— 230 —
هَدَى اللّٰهُ عُثْمَانًا بِقَوْل۪ى اِلَى الَّت۪ى بِهَا رُشْدُهُ وَ اللّٰهُ يَهْدِى اِلَى الْحَقِّ

Bóg poprowadził 'Usmana przez słowo me do tego, w czym jest prawość. Zaprawdę, Bóg prowadzi do prawdy.

***

Wiadomości dotyczące tego, co niewidzialne, zostały przekazane również za pośrednictwem dżinnów. Jak o przyjściu Posłańca Boga (niech będzie z nim pokój i miłosierdzie) powiadomili mnisi i pustelnicy, tak uczyniły to donośne głosy dżinnów, rozlegające się na pustyni.

Na przykład Zajab Ibn al-Haris wraz z innymi przyjął islam po tym, jak usłyszał na pustyni potężny głos dżinna, wołającego:

يَا ذَيَابُ يَا ذَيَابُ اِسْمَعِ الْعَجَبَ الْعُجَابَ
بُعِثَ مُحَمَّدٌ بِالْكِتَابِ يَدْعُو بِمَكَّةَ فَلَا يُجَابُ

«O, Zajabie! O, Zajabie! Posłuchaj tej przedziwnej wieści: Muhammad został zesłany z Księgą, wzywa ludzi w Mekce (do religii Boga), ale nie odpowiadają mu».

Z kolei Sama' Ibn Qarat al-Ghatafani usłyszał głos, mówiący:

جَاءَ الْحَقُّ فَسَطَعَ وَ دُمِّرَ بَاطِلٌ فَانْقَمَعَ

«Przyszła prawda i dała światło, a fałsz został zniszczony i zgnieciony». Te słowa również doprowadziły kilka osób do wiary.

Podobnie jak wiadomości przekazane przez mnichów, tak również świadectwa dżinnów są znane i bardzo liczne.

***

Słyszano również, jak nadejście Proroka (niech będzie z nim pokój i miłosierdzie) przepowiadały posągi bożków i zwierzęta składane im w ofierze. Na przykład bożek plemienia Mazin powiedział o misji Muhammada, wołając:

هٰذَا النَّبِىُّ الْمُرْسَلُ جَٓاءَ بِالْحَقِّ الْمُنْزَلِ

«Ten zesłany (przez Boga) Prorok przyniósł objawioną prawdę».

— 231 —

Słynne jest wydarzenie, jakie stało się przyczyną przyjęcia islamu przez 'Abbasa Ibn Mardasa, który posiadał posąg bożka o imieniu Dimar. Bożek ten powiedział mu pewnego razu:

اَوْدٰى ضِمَارُ وَكَانَ يُعْبَدُ مُدَّةً قَبْلَ الْبَيَانِ مِنَ النَّبِىِّ مُحَمَّدٍ

«Umarł Dimar, a był on czczony przed tym, co ogłosił Prorok Muhammad».

'Umar (niech Bóg będzie z niego rad) usłyszał - a było to, zanim jeszcze przyjął islam - głos cielaka, którego pewien człowiek chciał złożyć w ofierze bożkowi:

يَا اٰلَ الذَّب۪يحِ اَمْرٌ نَج۪يحٌ رَجُلٌ فَص۪يحٌ يَقُولُ لَٓا اِلٰهَ اِلَّا اللّٰهُ

«O, wy, którzy składacie mnie w ofierze! Jest sprawa wielkiej wagi! Przyszedł elokwentny człowiek, który mówi, że nie ma boga prócz Boga Jedynego».

O wielu wydarzeniach podobnych wspomnianym powyżej mówią księgi biografii Proroka (niech będzie z nim pokój i miłosierdzie) i inne księgi historyczne.

***

Jak mnisi, ludzie znający Boga, dżinny, a nawet posągi bożków i zwierzęta ofiarne przepowiedziały misję Proroka Muhammada (niech będzie z nim pokój i miłosierdzie), a każde z tych wydarzeń stało się powodem przyjęcia islamu przez pewną grupę ludzi, tak na niektórych kamieniach oraz płytach nagrobnych odnaleziono wykonane starym pismem napisy: مُحَمَّدٌ مُصْلِحٌ اَم۪ينٌ «Muhammad, godny zaufania dobroczyńca», dzięki czemu uwierzyła kolejna grupa ludzi.

Zaiste, wyrażenie مُحَمَّدٌ مُصْلِحٌ اَم۪ينٌ «Muhammad, godny zaufania dobroczyńca» pasuje do Proroka (niech będzie z nim pokój i miłosierdzie), jako że był on nazywany godnym zaufania (ar. Al-Amin) i dobroczyńcą, i jako że nikt przed nim (z wyjątkiem nielicznych ludzi niegodnych tego imienia) nie nazywał się Muhammad.

Kategoria trzecia

Do tej kategorii należą znaki i zdarzenia, które miały miejsce podczas narodzin Proroka (niech będzie z nim pokój i miłosierdzie). Wszystkie wydarzenia, które miały związek z jego narodzinami, jak również te, które

— 232 —

zapowiadały jego przyjście jeszcze przed posłannictwem, stanowią jeden rodzaj spośród wielu rodzajów jego niezliczonych cudów.

Przytoczymy tu jedynie najbardziej znane przykłady wydarzeń związanych z narodzinami Proroka, które zostały zaakceptowane i uznane za autentyczne przez badaczy hadisów.

Przykład pierwszy

to światło, które ujrzała matka Proroka, a także matka 'Usmana Ibn al-'Asa i matka 'Abd Ar-Rahmana Ibn 'Aufa, przebywające w jej domu podczas narodzin Posłańca Boga (niech będzie z nim pokój i miłosierdzie). Powiedziały one: "Podczas jego narodzin widziałyśmy światło, które oświetliło nam wszystko, co znajduje się między wschodem a zachodem".

Przykład drugi

to upadek większości posągów bożków, znajdujących się w sanktuarium Ka'by.

Przykład trzeci

to trzęsienie ziemi, które spowodowało zawalenie się czternastu balkonów pałacu króla Persji, Chosroesa.

Przykład czwarty

Tamtej nocy jezioro Saweh w Persji, które było uważane za święte, zapadło się w głąb ziemi, a w Istachrabadzie zgasł święty ogień, który płonął nieprzerwanie od tysiąca lat i był czczony przez zoroastryjczyków.

Wydarzenia wymienione w tych czterech przykładach wskazywały na to, że nowonarodzony zabroni oddawania czci bożkom i uświęcania tego, czego zakazał Bóg, a także zniszczy królestwo Persów - i później tak się stało.

Przykład piąty

to historia słonia. Mimo że nie należy ona do wydarzeń nocy narodzin Proroka (niech będzie z nim pokój i miłosierdzie), to wydarzyła się ona niewiele wcześniej i także stanowi zwiastun proroctwa, a Szlachetny Koran przytacza ją słowami:

اَلَمْ تَرَ كَيْفَ

Czy nie widziałeś (Muhammadzie), jak postąpił twój Pan z towarzyszami słonia?

— 233 —

Czy nie zniweczył ich podstępu?

Czy nie rzucił przeciwko nim ptaków lecących stadami,

które obrzuciły ich kamieniami z palonej gliny?

I uczynił ich jak objedzone pole zboża.

W skrócie historia ta brzmi następująco:

Abraha, król Etiopii, chciał zburzyć Ka'bę. Wystawił wielką armię, na czele której szedł wielki słoń o imieniu Mahmud. Gdy słoń dotarł w pobliże Mekki, usiadł i pomimo wysiłków żołnierzy nie chciał iść dalej. Gdy nie udało im się zachęcić go do marszu naprzód, zawrócili, lecz ptaki nie pozostawiły ich w spokoju i obrzuciły ich kamieniami z palonej gliny, gromiąc ich. Historia ta znana jest z książek historycznych i należy do znaków proroctwa Muhammada (niech będzie z nim pokój i miłosierdzie), jako że jego ukochana ojczyzna i Ka'ba, wyznaczająca kierunek jego modlitwy, zostały w niezwyczajny sposób uratowane od zniszczenia przez Abrahę.

Przykład szósty

to chmura dająca cień Prorokowi (niech będzie z nim pokój i miłosierdzie), zesłana mu przez Boga w czasie jego podróży. Relacjonowano, iż Halima as-Sa'dijja widziała chmurę dającą cień Muhammadowi, gdy mieszkał u niej jako mały chłopiec. Halima i jej mąż powiedzieli o tym innym ludziom, a wydarzenie to stało się powszechnie znane.

Podobną chmurę zobaczył i pokazał innym pustelnik Bahira, gdy Muhammad przyjechał do Syrii wraz ze swym stryjem, mając dwanaście lat.

Inna relacja mówi, że Chadidża (niech Bóg będzie z niej rad) i jej służące widziały Muhammada (niech będzie z nim pokój i miłosierdzie), gdy ten wrócił z podróży do Syrii, a dwaj aniołowie - niby chmura - dawali mu cień. Powiedziała o tym swemu służącemu Majsarze, towarzyszącemu Muhammadowi w tej podróży, a on odparł, że widział to samo, zanim jeszcze wyjechali w podróż.

Przykład siódmy

Autentyczna relacja potwierdza, że podczas kilku swoich podróży, które Posłaniec (niech będzie z nim pokój i miłosierdzie) odbył przed misją

— 234 —

proroczą, zdarzało się, że siadał pod suchym drzewem, a ono nagle pokrywało się zielenią i zaczynało rosnąć.

Przykład ósmy

Gdy Muhammad (niech będzie z nim pokój i miłosierdzie), będąc dzieckiem, jadł ze swoim stryjem Abu Talibem i jego rodziną, wszyscy jedli i pili do syta, a gdy go nie było, nie najadali się. Wydarzenie to jest znane i autentyczne.

Umm Ajman, opiekunka Posłańca Boga, powiedziała: "Nie widziałam, żeby kiedykolwiek skarżył się na głód lub pragnienie, ani wtedy, kiedy był dzieckiem, ani później, kiedy podrósł".

Przykład dziewiąty

to błogosławieństwo pożywienia dla owiec i wielbłądów karmicielki Proroka, Halimy as-Sa'dijji, którego nie doświadczył nikt inny z jej plemienia. To znane wydarzenie, co do którego autentyczności nie ma wątpliwości.

Muchy nie siadały na jego ciele ani ubraniu Proroka (niech będzie z nim pokój i miłosierdzie) i nie dokuczały mu. Później szejk 'Abd al-Qadir al-Gajlani (niech Bóg uświęci jego grób) odziedziczył ten cud po swoim wielkim przodku, jako że na nim również nie siadały muchy.

Przykład dziesiąty

to częste spadanie meteorytów na ziemię po przyjściu Proroka (niech będzie z nim pokój i miłosierdzie) na świat, a zwłaszcza w noc jego narodzin.

O meteorytach i kamienowaniu szatanów spośród dżinnów powiedzieliśmy w Słowie Piętnastym i wyjaśniliśmy, że chodzi o odstraszenie szatanów od nieba oraz o uniemożliwienie im podsłuchiwania prowadzonych w niebiosach rozmów. Gdy Posłaniec (niech będzie z nim pokój i miłosierdzie) miał otrzymać Objawienie i przedstawić je światu, należało ochronić mowę mnichów i innych ludzi znających rzeczy niewidzialne przed mową dżinnów splecioną z kłamstwem i fałszem, by Objawienie nie przemieszało się z tym, co do niego nie należy i by nie było żadnej

— 235 —

wątpliwości co do autentyczności Objawienia. Przed misją proroczą Muhammada było bardzo wielu pustelników, lecz po zesłaniu Szlachetnego Koranu życie pustelnicze zostało zakazane, a wielu z nich uwierzyło, gdyż dżinny przestały przynosić im wiadomości ze świata niewidzialnego, jako że Koran uniemożliwił dżinnom pozyskiwanie takich informacji. Jednakże podobny rodzaj życia pustelniczego pojawił się w Europie i istnieje tam do dzisiaj, szczególnie wśród ludzi pragnących przywoływać duchy.

W skrócie: Jeszcze przed misją Muhammada (niech będzie z nim pokój i miłosierdzie) pojawiło się wiele wydarzeń i wiele osób, będących poparciem dla jego posłannictwa.

Zaprawdę, Prorok (niech będzie z nim pokój i miłosierdzie) miał być tym, który stanie się władcą światów

Ten, o którym powiedziano "Gdyby nie ty, gdyby nie ty, nie stworzyłbym orbit (i całego świata)", zaprawdę jest wielkim władcą, którego panowanie trwa już tysiąc trzysta pięćdziesiąt lat. Miał on zwolenników w każdej epoce, a obecnie ich liczba przekracza trzysta pięćdziesiąt milionów ludzi (taka była liczba muzułmanów na świecie w czasie, gdy Nauczyciel pisał ten traktat ). Jego sztandar wzniesiony jest nad połową kuli ziemskiej, a jego naśladowcy każdego dnia odnawiają złożoną mu przysięgę wierności poprzez swe modlitwy o błogosławieństwo dla niego, poprzez całkowite poddanie się, podporządkowanie i posłuszeństwo jego rozkazom.

Powiedzenie: "Gdyby nie ty, gdyby nie ty, nie stworzyłbym orbit (i całego świata)" zostało przeanalizowane przez uczonych pod względem znaczenia oraz struktury. 'Ali al-Qari przedstawia stanowisko pośrednie między zdaniami tych, którzy uważają hadis ten za autentyczny, a odrzucających go. Powiedział on, że relacja ta jest autentyczna pod względem znaczenia, nawet jeśli jej łańcuch tradentów jest słaby.

pod względem swojego znaczenia, który przemieni moralne oblicze świata, który zamieni świat doczesny na pole uprawne życia ostatecznego, który ogłosi znaczenie i wartość wszelkich stworzeń, który poprowadzi dżinny i ludzi do prawości oraz na drogę szczęścia, i uratuje ich - przemijających - od absolutnej nicości, który objaśni sens stworzenia i trudną zagadkę świata, który będzie znał wolę Pana Światów i nauczał jej, który będzie znał Wielkiego Stwórcę i będzie przedstawiał Go innym. Każda rzecz, każdy gatunek i rodzaj stworzenia musi pragnąć przyjścia człowieka takiego jak ten, oczekiwać go niecierpliwie i przygotowywać się do uczczenia jego wspaniałego przyjścia oraz do dania dobrej nowiny tym, których Stwórca nie powiadomił o nim. Potwierdzenie tego widzieliśmy we wskazówkach i przykładach wymienionych wcześniej, w których wykazaliśmy, że każdy rodzaj stworzeń pokazał właściwe sobie cuda, by przywitać Proroka, jakby mówił językiem cudu: "W prawdzie głosisz swoją misję".

SIEDEMNASTA ZNACZĄCA WSKAZÓWKA

Największym cudem Szlachetnego Posłańca (niech będzie z nim pokój i miłosierdzie) zaraz po Szlachetnym Koranie jest jego błogosławiona postać,

— 236 —

czyli wszystkie wzniosłe i szlachetne cechy. Jego wrogowie i przyjaciele zgodzili się co do tego, że jest on najbardziej wzniosłym i posiadającym najlepszą pozycję spośród ludzi, a także tym, do którego należą najdoskonalsze zalety i łaski. Tak odważny bohater, jakim był Imam 'Ali (niech Bóg będzie z niego rad), powiedział: "Gdy rosło niebezpieczeństwo i gdy spodziewano się walki, szukaliśmy ochrony u Posłańca Boga, niech będzie z nim pokój i miłosierdzie". Posłaniec posiadał wszystkie wzniosłe cechy, których wzniosłości nie osiągnął nikt inny, a jednym z przykładów tych cech jest jego odwaga.

Odnośnie tego wielkiego cudu odsyłamy do książki Asz-Szifa' Asz-Szarif autorstwa Marokańczyka Al-Qadiego 'Ijada, który w najlepszy sposób opisał prawdę, a także przytoczył jej szczegółowe dowody.

***

Szlachetny szariat, któremu podobne prawo nigdy nie przyszło ani nigdy nie przyjdzie, jest kolejnym wielkim cudem Szlachetnego Posłańca (niech będzie z nim pokój i miłosierdzie), co do czego zgodni są zarówno jego wrogowie, jak i przyjaciele.

Jeśli chodzi o szczegóły tego cudu i jego wyjaśnienie, odsyłamy do naszych dzieł, takich jak trzydzieści trzy Słowa, trzydzieści trzy Listy, trzydzieści jeden Błysków oraz trzynaście Promieni.

Inny wielki cud to relacjonowany przez wielu ludzi cud rozszczepienia księżyca. Wydarzenie to jest niepodważalne i nie zbliża się do niego żadna wątpliwość. Cud ten relacjonowali na wiele sposobów i poprzez nieprzerwane łańcuchy tradentów Ibn Mas'ud, Ibn 'Abbas, Ibn 'Umar, Imam 'Ali, Anas, Huzajfa i inni podobni im szlachetni towarzysze (niech Bóg będzie rad z nich wszystkich). Ponadto ten cud został ogłoszony i potwierdzony przez Szlachetny Koran:

اِقْتَرَبَتِ السَّاعَةُ وَ انْشَقَّ الْقَمَرُ

Przybliżyła się Godzina i rozerwał się księżyc.

Lecz ilekroć ujrzą oni znak, odwracają się i mówią: "To ustawiczne czary!"

Tak, nawet niewiernym spośród Kurajszytów, którzy byli niezmiernie upartymi ludźmi, nie udało się zaprzeczyć temu cudowi. Musieli potwierdzić owo wydarzenie, lecz powiedzieli o nim: "To czary."

— 237 —

Odsyłamy do Listu poświęconego rozszczepieniu księżyca, który jest uzupełnieniem Listu mówiącego o Podróży Nocnej.

***

Jak Szlachetny Posłaniec Boga (niech będzie z nim pokój i miłosierdzie) pokazał ludziom na ziemi wielki cud rozszczepienia księżyca, tak pokazał wielki cud - a mianowicie Wniebowstąpienie - mieszkańcom niebios. Odsyłamy do Listu poświęconego Podróży Nocnej, czyli do Słowa Trzydziestego Pierwszego, które udowodniło autentyczność tego cudu i ukazało ją w jasny sposób. W tym miejscu pokrótce omówimy jedynie wstęp do tego cudu, którym była podróż Posłańca Boga do Jerozolimy. Następnego ranka Kurajszyci zażądali od Proroka opisania Jerozolimy, a także innych cudów, które wydarzyły się podczas tej podróży.

Tak, gdy rano po wniebowstąpieniu Szlachetny Posłaniec (niech będzie z nim pokój i miłosierdzie) opowiedział o swojej podróży, Kurajszyci nie uwierzyli mu i powiedzieli: "Jeśli mówisz prawdę, że pojechałeś do Jerozolimy, opisz nam jej bramy, mury, i (opowiedz, jak) tam jest". Szlachetny Posłaniec powiedział:

فَكَرَبْتُ كَرْبًا لَمْ اَكْرُبْ مِثْلَهُ قَطُّ فَجَلَّى اللّٰهُ ل۪ى بَيْتَ الْمَقْدِسِ وَكَشَفَ الْحُجُبَ بَيْن۪ى وَبَيْنَهُ حَتّٰى رَاَيْتُهُ فَنَعَتُّهُ وَ اَنَا اَنْظُرُ اِلَيْهِ

Zasmuciłem się wówczas jak nigdy przedtem, a wtedy Bóg podniósł Jerozolimę i dał mi na nią spojrzeć. Prorok spoglądał na Jerozolimę i jednocześnie opisywał ją. Kurajszyci przekonali się o prawdziwości relacji i spytali, kiedy przyjedzie karawana, którą Posłaniec widział po drodze, a on odparł, że w środę. Gdy wyznaczonego dnia dnia Kurajszyci wyczekiwali tej karawany, dzień już się kończył, a ta jeszcze nie nadjechała, Posłaniec (niech będzie z nim pokój i miłosierdzie) pomodlił się do Boga, Który sprawił, że słońce się zatrzymało, a dzień wydłużył się o godzinę (by karawana mogła przyjechać do Mekki przed nocą).

Widzimy, w jaki sposób ziemia porzuciła na godzinę swoją funkcję, potwierdzając tym samym słowa Proroka (niech będzie z nim pokój i miłosierdzie); widzimy, jak wielkie słońce także zaświadczyło o ich prawdziwości. Któż jest bardziej nieszczęśliwy niż ten, który nie wierzy w mowę Szlachetnego Proroka, dla potwierdzenia słów którego ziemia porzuciła swe obowiązki, a słońce zatrzymało się? Któż jest bardziej szczęśliwy od tych, którzy otrzymali zaszczyt spełniania jego nakazów i powiedzieli:

— 238 —

سَمِعْنَا وَ اَطَعْنَا «Usłyszeliśmy i posłuchaliśmy». Rozważ to i powiedz:

اَلْحَمْدُ لِلّٰهِ عَلَى الْا۪يمَانِ وَ الْاِسْلَامِ

«Wszelka chwała niech będzie Bogu Jedynemu za religię islamu i doskonałość wiary!»

OSIEMNASTA ZNACZĄCA WSKAZÓWKA

Największym cudem Szlachetnego Posłańca (niech będzie z nim pokój i miłosierdzie) jest Szlachetny Koran, zawierający setki dowodów jego misji proroczej, a cudowność Koranu posiada czterdzieści aspektów - jak zostało to powiedziane w Słowie Dwudziestym Piątym, do którego odsyłamy odnośnie do owego wielkiego skarbca cudów, zaś w tym miejscu wyjaśnimy jedynie jeden lub dwa punkty.

Punkt Pierwszy

Jeśli zostanie postawione pytanie: Cudowność Szlachetnego Koranu polega na jego wspaniałej elokwencji, i tylko jeden na tysiąc znamienitych uczonych z dziedziny oratorstwa może poznać tę tajemnicę, a czyż nie każda grupa ludzi powinna mieć swój udział w tej cudowności?,

Odpowiemy: Cudowność Szlachetnego Koranu skierowana jest do każdej warstwy ludzi, lecz daje poczuć swą cudowność w określony i szczególny sposób.

Przede wszystkim Koran ukazuje swą cudowność uczonym z dziedziny retoryki. Jego piękny, wzniosły i niepowtarzalny styl skierowany jest do mistrzów poezji i krasomówstwa. Mimo że styl ten mogą łatwo sobie przyswoić ludzie z każdej grupy, to nikt nie ma tyle odwagi, by go naśladować. Częste powtarzanie Koranu nie nudzi się, a jego piękna nie niszczy upływ czasu, gdyż jego styl zawsze zachowuje swą młodość i świeżość. Koran niesie w sobie prozę pisaną wierszem i wiersz pisany prozą, co czyni go jednocześnie wzniosłym i przyjemnym.

Jego cudowność polega również na tym, że informuje o rzeczach niewidzialnych, rzucając tym samym wyzwanie wróżbitom oraz tym, którzy twierdzą, że przekazują wiadomości ze świata tego, co niewidzialne.

Ponadto Koran zwraca się do historyków i tych uczonych, którzy śledzą wydarzenia na świecie, dając im odczuć swoją cudowność. Przytacza historie minionych narodów i ich losy, a także to, co wydarzy się w przyszłości, zarówno na tym świecie, jak i w życiu grobowym oraz

— 239 —

w życiu ostatecznym, tym samym rzucając im wyzwanie poprzez swą wspaniałą cudowność.

Poprzez święte przepisy prawne Koran ukazuje swą cudowność socjologom oraz politologom zajmującym się kwestiami władzy. Tak, szlachetny szariat wypływający ze Szlachetnego Koranu w pełni ukazuje tajemnicę jego cudowności.

Ukazuje wspaniały cud tym, którzy zgłębili wiedzę o Bogu i prawdach wszechświata, dając im odczuć swą cudowność poprzez przytaczanie świętych i wzniosłych prawd Bożych.

Tym, którzy podążają ścieżkami poświęcenia się Bogu i sufizmu, Szlachetny Koran ukazuje swoją cudowność poprzez skarby tajemnic, które zawiera morze jego wspaniałych wersetów.

W ten sposób przed każdą spośród czterdziestu grup ludzi otwiera się okno z widokiem na wspaniały cud. Koran ukazuje swą cudowność nawet ludziom prostym, którzy posiadają jedynie zdolność słuchania, i nie są w stanie zgłębić jego znaczenia. Widzimy, jak dzięki samemu słuchaniu Koranu dostrzegają jego cudowność i wierzą w nią. Taki prosty człowiek mówi do siebie tymi słowy: "Styl Koranu różni się zupełnie od stylu innych książek - czyli albo posiada niższy od nich poziom cudowności, co jest niemożliwe, jako że nie śmieli powiedzieć tego najbardziej zatwardziali wrogowie i nieprzyjaciele islamu, albo też jego styl jest bardziej wzniosły od wszystkich innych, jest więc cudowny".

Tak, prosty człowiek, który potrafi jedynie słuchać, pojmuje cudowność Koranu w taki właśnie sposób, a by nieco mu dopomóc w zrozumieniu owej kwestii, wyjaśnimy rzecz następująco:

Szlachetny Koran od razu po pojawieniu się na placu wyzwań wzbudził w ludziach dwa silne pragnienia. Pierwsze to pragnienie naśladowania go, które narodziło się wśród jego zwolenników, czyli silne uwielbienie postępowania zgodnie z nakazami jego wzniosłego stylu. Drugie to pragnienie sprzeciwienia się mu i krytyki, które zrodziło się u jego wrogów i nieprzyjaciół, oraz pragnienie stworzenia podobnego stylu w celu obalenia twierdzenia o jego cudowności.

Owe dwa silne pragnienia wrogów Koranu zaowocowały pojawieniem się milionów książek w języku arabskim, do których mamy dostęp, lecz jeśli porównamy najbardziej elokwentne i najpiękniejsze z nich ze Szlachetnym Koranem, i jeśli przeczytamy je razem, to każdy słuchający ich i czytający je bez wahania powie, że styl Koranu nie jest

— 240 —

podobny do żadnego ze stylów tamtych książek, zatem Koran nie znajduje się na tym samym poziomie, co one. To, by poziom Koranu był niższy od poziomu innych ksiąg, jest niewątpliwą niemożliwością, której nie ośmielił się powiedzieć nikt, nawet Szatan, co dowodzi tego, że styl Szlachetnego Koranu przewyższa wszystkie inne swą wspaniałą cudownością.

Niewykształcony, prosty człowiek, który nie rozumie niczego ze znaczeń Szlachetnego Koranu, odczuwa jego cudowność poprzez brak znużenia recytowaniem go. Taki człowiek mówi: "Ciągłe recytowanie Koranu w ogóle nie powoduje znużenia, lecz zwiększa jego piękno, natomiast gdy słucham po kilka razy pięknych utworów poetyckich, odczuwam znużenie. Dlatego Koran niewątpliwie nie jest mową człowieka".

Dzieciom, które lubią uczyć się Szlachetnego Koranu na pamięć, pokazuje on swoją cudowność poprzez ich zdolność do zapamiętania go przez ich małe i delikatne umysły, nawet pomimo obecności fragmentów, które sprawiają im trudność. Spójrz, z jaką łatwością dzieci uczą się Szlachetnego Koranu, a jednocześnie nie są w stanie nauczyć się jednej strony czegokolwiek innego. Nawet ludzie chorzy i leżący na łożu śmierci, którym wypowiadanie najkrótszych słów sprawia ból, słuchają Szlachetnego Koranu, a jego wersety spływają na ich uszy niczym woda z błogosławionego źródła Zamzam - w ten sposób odczuwają jego cudowność.

W skrócie: Szlachetny Koran nie czyni nikogo pozbawionym możliwości odczucia jego cudowności, którą daje odczuć ludziom z każdej grupy spośród czterdziestu grup ludzi. Przedstawia pewien rodzaj swojego cudu tym, którzy nie posiadają wiedzy, lecz jedynie zdolność spojrzenia

bez zdolności do słuchania, rozumienia bądź odczuwania sercem. Oto, jak przedstawia się ta kwestia:

Słowa egzemplarza Koranu, owej Księgi cudownej wystawy, wykaligrafowanego ręcznie przez Hafiza Osmana, spotykają się, a każde

— 241 —

z nich wskazuje na drugie. Na przykład słowa: وَثَامِنُهُمْ كَلْبُهُمْ a ósmym wśród nich był pies, znajdujące się w surze Al-Kahf, odpowiadają słowu qitmir z sury Al-Fatir. Jeśli przedziurawiłoby się strony tego egzemplarza, poczynając od tej pierwszej, to pokazałoby się (z niewielką jedynie rozbieżnością) drugie słowo, i pojawiłoby się imię psa.

Tak samo słowo مُحْضَرُونَ "przyprowadzeni", które po dwakroć (a owe słowa występują jedno nad drugim) pojawia się w surze Ja Sin, odpowiada słowom o tym samym znaczeniu w surze As-Saffat. Jeśli przedziurawiłoby się miejsce, gdzie one występują, okazałoby się, że te słowa pojawiają się w niemal tych samych miejscach.

Tak samo słowo مَثْنٰى "dwa" znajdujące się na końcu sury Saba' odpowiada temu samemu słowu na początku sury Al-Fatir. W całym Koranie słowo to pojawia się trzykrotnie, a spotkanie się tych słów nie jest dziełem przypadku.

Istnieje bardzo wiele przykładów podobnej zbieżności w tym egzemplarzu Koranu. Pewne słowo pojawia się w sześciu (lub coś około tego) frazach, a gdyby przedziurawiło się strony pomiędzy nimi, słowa odpowiadałyby sobie, z niewielką tylko rozbieżnością. Widziałem egzemplarz Koranu, w którym odpowiadające sobie zdania na sąsiednich stronach były zapisane były na czerwono, a gdy to ujrzałem, rzekłem do siebie: "Te miejsca są przesłankami pewnego rodzaju cudowności". Po tym zdarzeniu zacząłem przyglądać się zdaniom Szlachetnego Koranu i zobaczyłem, iż wiele z nich odpowiada sobie nawzajem, jeśli chodzi o ich położenie na stronie, co świadczy o szczególnym sensie.

Skoro porządkowanie Koranu było czynione pod przewodnictwem Posłańca Boga (niech będzie z nim pokój i miłosierdzie), a Księgę tę spisywali natchnieni kaligrafowie, to jej wspaniałe i piękne pismo wskazuje na jeden z rodzajów cudowności Koranu, gdyż nie może być to dziełem ani przypadku, ani ludzkiego umysłu. Gdyby nie niedociągnięcia wynikające z druku, to słowa te odpowiadałyby sobie w zupełności, jeśli chodzi o ich rozmieszczenie.

Widzimy także, że w dłuższych i średnich surach medyńskich wspaniałe Imię Boże "Allah" powtarza się w sposób niezwykły i uporządkowany,

— 242 —

zwykle określoną ilość razy: pięć, sześć, siedem, osiem, dziewięć lub jedenaście, by ukazać delikatny porządek liczbowy na obu stronach leżących na kartce naprzeciw siebie.

Piękne i rytmiczne wyrazy Szlachetnego Koranu oraz jego piękny i elokwentny styl, a także właściwości jego elokwencji, które przyciągają wzrok czytającego, mimo iż są tak liczne, dają wzniosłą powagę oraz pełny spokój ludziom, którzy w skrytości wspominają Boga, a przy tym nie rozpraszają ich, zaś przykłady elokwencji, artyzmu słownego oraz utrzymywania porządku i rymu naruszają szczerość i powagę - mimo ich zgrabnego wyrazu - i psują spokój serca oraz rozpraszają myśli rozmyślającego. Jest tak nawet w przypadku najlepszej, najszczerszej, najbardziej poważnej i najlepiej uporządkowanej cichej modlitwy, a mianowicie znanej modlitwy Imama Asz-Szafi'iego, która stała się przyczyną ustania drożyzny i suszy w Egipcie, a którą wiele razy przeczytałem i zobaczyłem, że jako że jest pisana wierszem, nie daje pełnej szczerości i wzniosłej powagi. Mimo że wypowiadałem ją regularnie przez około dziewięć lat, nie byłem w stanie pogodzić powagi i szczerości z rymem i rytmem. Uświadomiłem sobie wtedy, że wspaniały naturalny rytm charakterystyczny dla Szlachetnego Koranu oraz cechy jego uporządkowania są rodzajami cudowności, jako że dają poważną szczerość oraz spokój bez naruszania ich. Stąd jeśli nawet ludzie wypowiadający ciche modlitwy i wspominający Boga nie uświadomią sobie tego rodzaju cudowności, to poczują go sercem.

(2) Jedną z duchowych tajemnic cudowności Szlachetnego Koranu jest to, że ukazuje on wielki i olśniewający stopień wiary Najwspanialszego Posłańca (niech będzie z nim pokój i miłosierdzie), który dostąpił szczęścia otrzymania największego z imion. W ten sposób, poprzez swój naturalny styl, Koran - niczym słynna święta mapa - ukazuje wzniosłą pozycję wspaniałej religii prawdy i naucza o wzniosłej pozycji tej wielkiej religii, ukazującej doniosłe prawdy dotyczące świata ostatecznego i świata całkowitego poddania się Bogu.

W ten sposób Szlachetny Koran przekazuje mowę Pana Światów z całą wyniosłością Jego chwały, wielkości i absolutnej boskości. Nie ma wątpliwości co do tego, że wyrazistość tego stylu i koraniczny sposób wyrażania się nie mogą być powtórzone przez umysły ludzkie, nawet jeśliby zebrały się w jednym umyśle, tak jak powiedział o tym sam Szlachetny Koran (17:88):

قُلْ لَئِنِ اجْتَمَعَتِ الْاِنْسُ وَالْجِنُّ عَلٰٓى اَنْ يَاْتُوا بِمِثْلِ هٰذَا الْقُرْاٰنِ لَا يَاْتُونَ بِمِثْلِه۪

Powiedz (Muhammadzie): "Jeśliby się zebrali ludzie i dżinny, aby stworzyć coś podobnego do tego Koranu, to oni nie zdołaliby uczynić nic podobnego, nawet gdyby się wzajemnie wspomagali". Nie jest możliwe, by ktokolwiek naśladował Koran bądź przyniósł księgę taką jak ta. Ci, którzy próbują to uczynić, są tak dalecy od Koranu, jak Ziemia od Plejad!

(3) W wielu egzemplarzach Koranu zwanych Reknar szlachetne wersety kończą się pod koniec strony, przez co strona ta kończy się pięknym rymem. Tajemnica tego kryje się w tym, że najdłuższy werset w Koranie, a mianowicie dotyczący pożyczania majątku werset 2:282, zajmuje całą stronę, podczas gdy sury Al-Ichlas i Al-Kałsar mają długość jednej linijki. Na tym polega ta charakterystyczna cecha oraz oznaka cudowności Szlachetnego Koranu.

(4) Ograniczam się do bardzo nielicznych, krótkich i częściowych przykładów, przytaczając jedynie bardzo drobne oznaki, jako że byłem zmuszony do pośpiechu w pisaniu tego dzieła, mimo że owe rozważania są niezwykle ważne i doniosłe, jako że ukazują one piękną i delikatną szlachetność płynącą z Bożej pomocy, która wsparła Traktaty Światła. Tak, ta szlachetna i wielka prawda ukazuje szereg szlachetnych cech Traktatów Światła, a ponadto ukazuje widoczny rodzaj cudowności Koranu, stanowiąc źródło wskazówek (oraz symboli tych wskazówek) ze świata tego, co niewidzialne. W późniejszym czasie faktycznie spisano egzemplarz Koranu, zachowujący zgodność odnośnie do układu Wspaniałego Imienia "Allah" na każdej stronie. Pojawiło się wtedy osiem małych traktatów zwanych Ośmioma Symbolami, które pokazują tę piękną zgodność i wskazówki płynące ze świata tego, co niewidzialne, a także ze zgodności pomiędzy literami Szlachetnego Koranu. Napisałem również pięć traktatów potwierdzających Traktaty Światła i ukazujących wartość płynącą z owej zgodności. Owe traktaty to list dotyczący Bożej pomocy i wsparcia, trzy listy opisujące wzniosłą szlachetność oraz traktat poświęcony wskazówkom koranicznym.

Uświadomiłem sobie tę wielką prawdę podczas pisania niniejszego traktatu, poświęconego cudom Proroka Muhammada (niech będzie z nim pokój i miłosierdzie), lecz niestety ujrzałem jedynie niewielką jej część. Opisałem jedynie kroplę z jej morza, skończyłem i nie napisałem więcej.

— 243 —

Punkt Drugi

W epoce Mojżesza (niech będzie z nim pokój) rozpowszechniona była magia, stąd jego wielkie cuda przypominały magię. W czasach Jezusa (niech będzie z nim pokój) była rozpowszechniona medycyna, stąd większość jego cudów była związana z uzdrawianiem chorych. Z kolei na Półwyspie Arabskim w czasach misji proroczej Muhammada (niech będzie z nim pokój i miłosierdzie) rozpowszechnione były:

-elokwencja i piękno języka;

-poezja i retoryka;

-wróżenie i przepowiadanie przyszłości;

-wiedza o zdarzeniach z przeszłości i o tych dotyczących całego wszechświata.

Szlachetny Koran rzucił wyzwanie ludziom wybitnym w tych czterech dziedzinach. Ludzi elokwentni i mistrzowie mowy uklękli w zdumieniu przed jego cudownym stylem, słuchając go z podziwem i zmieszaniem. Zadziwił poetów i mówców, obalając pozycję tych, którzy szczycili się siedmioma mu'allaqami - wierszami, które były najlepszymi przykładami ich poezji, a które wyhaftowano złotymi nićmi i zawieszono na ścianach Ka'by. Sprawił, iż wróżbici i czarownicy stracili swoją zdolność przepowiadania i zapomnieli o wydarzeniach, które przepowiadali, jako że wypędził z nich dżinny, opuścił zasłonę na wróżenie i na zawsze zamknął jego bramę. Uratował studiujących historię dawnych narodów i wiadomości ze świata od legend, fałszu i zakłamań, a poprowadził ich do poznania niezafałszowanych wydarzeń minionych i wzniosłych prawd wszechświata.

W ten sposób ludzie z czterech grup uklękli przed wielkością Szlachetnego Koranu; ogarnęło ich zdumienie i poczucie wzniosłości. Zaczęli uczyć się z niego oraz otrzymywać przewodnictwo i drogę prawości, i nie zdarzyło się ani razu, by ktokolwiek z nich sprzeciwił się Koranowi w jakikolwiek sposób, nawet jedną ułożoną przez nich surą.

— 244 —

Jeśli ktoś zapyta: Skąd wiemy, że nikt nie sprzeciwił się Koranowi ani nie przyniósł księgi do niego podobnej, i skąd wiemy, że napisanie takiej księgi jest niemożliwe?,

Odpowiemy: Jeśli sprzeciwienie się Koranowi byłoby możliwe, z pewnością znalazłby się ktoś, kto by tego spróbował. Nikt nie przepuściłby takiej możliwości, a potrzeba sprzeciwienia się Koranowi była bardzo duża, gdyż miałoby ono na celu uchronienie od niebezpieczeństwa wyzwania, jakie rzucił, samych niewierzących, ich rodzin, ich majątku oraz ich religii. Gdyby tylko sprzeciw był możliwy, to nikt i nigdy nie zrezygnowałby z niego, a niewierni i hipokryci - którzy stanowili większość - rozpowiadaliby wiadomość o sprzeciwieniu się Koranowi wszem i wobec, tak jak rozpowszechniali wszystko to, co sprzeciwiało się islamowi. Jeżeliby faktycznie się sprzeciwili (gdyby sprzeciw był możliwy), historycy zapisaliby to w swych licznych księgach. Lecz cała historia wraz ze swymi księgami leży przed nami otworem, a nie widzimy, by kiedykolwiek próbowano sprzeciwiać się Koranowi, jeśli nie liczyć pojedynczych fragmentów autorstwa fałszywego proroka Musajlimy.

Szlachetny Koran przez dwadzieścia trzy lata rzucał wyzwanie niewiernym i hipokrytom, a jego cudowne wersety dźwięczały w ich uszach, jakby mówiąc:

"To właśnie jest Szlachetny Koran, przynieście taki sam od człowieka niepiśmiennego, podobnego Muhammadowi! Jeśli nie jesteście w stanie tego zrobić, to niech człowiek ten będzie wielkim uczonym, a nie niepiśmiennym! Jeśli i tego nie możecie zrobić, przynieście jemu podobny napisany przez wszystkich razem, a nie przez jedną osobę! Niech zbiorą się wasi uczeni i krasomówcy, niech każdy z nich pomaga drugiemu; wezwijcie swoich świadków poza Bogiem, i niech przyniosą księgę jemyu podobną! Jeśli również tego nie będziecie w stanie uczynić, to przynieście wszystkie poprzednie jasne księgi i korzystajcie z nich w swym sprzeciwie, wezwijcie także przyszłe pokolenia! Jeśli i tego nie będziecie w stanie uczynić, to przynieście chociażby dziesięć podobnych sur, nie musi być to cały Koran. A jeżeli i tego nie będziecie potrafili uczynić, to niech będzie to piękna mowa przypominająca elokwencję Koranu, nawet jeśli będą to zmyślone historie, a jeżeli i tego nie będziecie w stanie dokonać, to przynieście jedną surę, choćby krótką... Wiedzcie, że jeśli nawet tego nie będziecie w stanie zrobić, to wasze dusze znajdą się w niebezpieczeństwie tak na tym świecie, jak i w życiu ostatecznym!"

W ten sposób Szlachetny Koran rzucił osiem wyzwań grupom ludzi i dżinnów, a wyzwania te nie ograniczyły się do dwudziestu trzech lat, ale

— 245 —

trwały tysiąc trzysta lat, i wciąż rzuca wyzwanie światu, i tak pozostanie, aż do czasu, gdy Bóg odziedziczy ziemię i tych, co są na niej.

Jeśliby sprzeciw był możliwy, to niewierni nie wybraliby drogi wojny i zniszczenia, nie rzucaliby swych dusz, majątków ani rodzin na zatracenie, nie pozostawialiby łatwej i krótkiej drogi sprzeciwu. Jeśli porzucili ją, oznacza to, że żaden człowiek nie jest w stanie dokonać tego, by sprzeciwić się Koranowi. Gdyby przyniesienie księgi podobnej Koranowi było łatwe i proste, to czyż mądrzy i bystrzy ludzie - zwłaszcza mieszkańcy Półwyspu Arabskiego, a w szczególności mądrzy spośród Kurajszytów - mogliby wystawiać siebie, swoje majątki i rodziny na niebezpieczeństwo, wybierając drogę wojny i zniszczenia, jeśliby mogli pójść drogą sprzeciwu (za pomocą jednej sury podobnej do sur Koranu, autorstwa któregoś z literatów spośród nich), ratując siebie i swój majątek od wyzwania koranicznego?

W skrócie: Jak ujął to sławny Al-Dżahiz, "jeśli nie mogli sprzeciwić się słowami, musieli walczyć mieczem".

Jeśli ktoś zapyta: Niektórzy badacze powiedzieli: "Skoro nie można naśladować żadnego wersetu Szlachetnego Koranu - ani ich wszystkich, ani jednego z osobna - to jak można naśladować całą surę? Nikt nie podjął tego wyzwania, tak więc nie naśladował Koranu". Uważamy, że te słowa są przesadne i nie mogą być przyjęte przez umysł, gdyż w mowie ludzkiej wiele jest zdań przypominających zdania Koranu i jego wyrażenia. Jaki jest więc sens tej mowy i jaka mądrość z niej płynie?,

Odpowiemy: Istnieją dwie szkoły wyjaśniania cudowności Koranu, którego słowa nigdy się nie wyczerpią.

Opinii pierwszej z tych szkół trzyma się większość uczonych, która mówi, że cechy elokwencji Koranu i zalety jego znaczeń przekraczają ludzkie możliwości.

Druga szkoła natomiast mówi, iż naśladowanie jednej sury z Koranu mieści się w granicach ludzkiej możliwości, ale Bóg Najwyższy zabronił tego Swym stworzeniom, by Koran pozostał cudem Jego Posłańca (niech będzie z nim pokój i miłosierdzie). Można wyjaśnić to poprzez następujący przykład:

Stanie i siedzenie są czynnościami leżącymi w mocy człowieka, lecz jeśliby jeden z proroków powiedział jakiejś osobie: "Nie możesz wstać" po to, by pokazać cud, a tamta osoba faktycznie nie byłaby w stanie wstać, to wtedy cud faktycznie by się wydarzył.

Szkoła mniejszościowa zwana jest "szkołą pozbawienia". Nazwa ta wzięła się stąd, że jej uczeni uważają, iż Bóg Najwyższy pozbawił dżinny i ludzi

— 246 —

zdolności naśladowania Koranu, a jeśliby nie pozbawił ich tej zdolności, to dżinny i ludzie mogliby przynieść Koran jemu podobny. Uczeni, którzy należą do tej szkoły, mówią: "Nie można naśladować Koranu, nawet jednym słowem" - i niewątpliwie jest to prawda. Bóg Najwyższy zabronił tego Swym stworzeniom w ramach cudu Proroka, jakim jest Koran, nie mogą więc wypowiedzieć niczego, co byłoby do niego podobne, a gdyby nawet chcieli tego dokonać, to i tak nie uczyniliby tego bez wiedzy i woli Boga.

Jeśli chodzi o szkołę większościową, to jej uczeni uważają, że słowa Szlachetnego Koranu i jego zdania wskazują na siebie nawzajem, odpowiadają sobie nawzajem i pasują do siebie. Niekiedy jedno słowo wskazuje na dziesięć miejsc, w których występuje, a wtedy można odnaleźć dziesięć fragmentów o wysokiej elokwencji i dziesięć relacji, które wiążą to słowo z innymi słowami. Wspomnieliśmy o tych powiązaniach w naszym komentarzu do Koranu, zatytułowanym Iszarat al-I'dżaz (ar. Znaki cudowności), wskazując zarówno na frazy z sury Al-Fatiha, jak i na początek sury Al-Baqara, który brzmi:

الٓمٓ ٭ ذٰلِكَ الْكِتَابُ لَا رَيْبَ ف۪يه۪

Alif, lam, mim. Oto Księga, co do której nie ma żadnej wątpliwości.

Wyjaśnimy to na przykładzie:

Jeśli wyobrazimy sobie wielki pałac, którego ściany zdobią wspaniałe inskrypcje i piękne wzory, to położenie kamienia, na którym znajduje się główna część tych ozdób w odpowiednim miejscu - tam, gdzie zwiąże je wszystkie - wymaga całkowitej wiedzy o wszystkich ozdobach, które wypełniają ściany pałacu.

Inny przykład zaczerpniemy z ciała człowieka:

Umiejscowienie źrenicy oka człowieka w odpowiednim miejscu zależy od znajomości relacji między okiem a resztą ciała, a także od znajomości relacji między źrenicą oka i jej funkcjami a wszelkimi innymi częściami ciała, wraz z ich funkcjami.

Wyobraź sobie na podstawie tych dwóch przykładów, jak ludzie prawdy wyjaśniali słowa Koranu w ich licznych aspektach, powiązaniach, relacjach i źródłach, które wiążą je ze wszystkimi pozostałymi zdaniami i wersetami. Zwłaszcza uczeni z dziedziny nauki o literach Koranu dogłębnie przeanalizowali tę kwestię, przedstawiając dowody na to, że w każdej literze Szlachetnego Koranu zawarte są delikatne tajemnice, których opisanie wymaga całej strony objaśnień.

— 247 —

Tak, skoro Szlachetny Koran jest mową Pana Światów i Stwórcy każdej rzeczy, to każde słowo z jego słów jest niczym pestka, z której wyrasta duchowe drzewo tajemnic i znaczeń, lub niczym serce, wokół którego ucieleśniają się tajemnice i znaczenia.

Dlatego mówimy: Tak, to prawda, że pewne elementy mowy ludzkiej przypominają słowa Koranu, jego zdania i wersety, jednakże szlachetne słowa, zdania i wersety Koranu zostały umieszczone we właściwym dla siebie położeniu, zaś ich lokalizacja uwzględnia bardzo wiele relacji i powiązań, których zbadanie wymaga opanowania bardzo rozległej dziedziny wiedzy.

Punkt Trzeci

Pewnego dnia Bóg Najwyższy dał mi okazję do prawdziwych rozmyślań nad całością istoty Wszechmądrego Koranu. Spisuję więc te rozmyślania - w języku arabskim, to jest tak, jak podsunęło mi je moje serce - i podaję ich znaczenie.

سُبْحَانَ مَنْ شَهِدَ عَلٰى وَحْدَانِيَّتِه۪ وَصَرَّحَ بِاَوْصَافِ جَمَالِه۪ وَجَلَالِه۪ وَكَمَالِهِ اَلْقُرْاٰنُ الْحَك۪يمُ الْمُنَوَّرُ جِهَاتُهُ السِّتُّ اَلْحَاو۪ى لِسِرِّ اِجْمَاعِ كُلِّ كُتُبِ الْاَنْبِيَٓاءِ وَالْاَوْلِيَٓاءِ وَالْمُوَحِّد۪ينَ الْمُخْتَلِف۪ينَ فِى الْاَعْصَارِ وَالْمَشَارِبِ وَالْمَسَالِكِ الْمُتَّفِق۪ينَ بِقُلُوبِهِمْ وَعُقُولِهِمْ عَلٰى تَصْد۪يقِ اَسَاسَاتِ الْقُرْاٰنِ وَكُلِّيَّاتِ اَحْكَامِه۪ عَلٰى وَجْهِ الْاِجْمَالِ وَهُوَ مَحْضُ الْوَحْىِ بِاِجْمَاعِ الْمُنْزِلِ وَالْمُنْزَلِ وَالْمُنْزَلِ عَلَيْهِ وَعَيْنُ الْهِدَايَةِ بِالْبَدَاهَةِ وَمَعْدَنُ اَنْوَارِ الْا۪يمَانِ بِالضَّرُورَةِ وَمَجْمَعُ الْحَقَٓائِقِ بِالْيَق۪ينِ وَمُوصِلٌ اِلَى السَّعَادَةِ بِالْعَيَانِ وَذُو الْاَثْمَارِ الْكَامِل۪ينَ بِالْمُشَاهَدَةِ وَمَقْبُولُ الْمَلَكِ وَالْاِنْسِ وَالْجَانِّ بِالْحَدْسِ الصَّادِقِ مِنْ تَفَار۪يقِ الْاَمَارَاتِ وَالْمُؤَيَّدُ بِالدَّلَٓائِلِ الْعَقْلِيَّةِ بِاِتِّفَاقِ الْعُقَلَٓاءِ الْكَامِل۪ينَ وَالْمُصَدَّقُ مِنْ جِهَةِ الْفِطْرَةِ السَّل۪يمَةِ بِشَهَادَةِ اِطْمِئْنَانِ الْوِجْدَانِ وَالْمُعْجِزَةُ الْاَبَدِيَّةُ الْبَاق۪ى وَجْهُ اِعْجَازِه۪ عَلٰى مَرِّ الزَّمَانِ بِالْمُشَاهَدَةِ وَالْمُنْبَسِطُ دَائِرَةُ اِرْشَادِه۪ مِنَ الْمَیلَاِ الْاَعْلٰٓى اِلٰى مَكْتَبِ الصِّبْيَانِ يَسْتَف۪يدُ مِنْ عَيْنِ دَرْسٍ اَلْمَلٰٓئِكَةُ مَعَ الصَّبِيّ۪ينَ وَ كَذَا هُوَ ذُو الْبَصَرِ الْمُطْلَقِ يَرَى
— 248 —
الْاَشْيَٓاءَ بِكَمَالِ الْوُضُوحِ وَالظُّهُورِ وَيُح۪يطُ بِهَا وَيُقَلِّبُ الْعَالَمَ فِى يَدِه۪ وَيُعَرِّفُهُ لَنَا كَمَا يُقَلِّبُ صَانِعُ السَّاعَةِ السَّاعَةَ ف۪ى كَفِّه۪ وَيُعَرِّفُهَا لِلنَّاسِ فَهٰذَا الْقُرْاٰنُ الْعَظ۪يمُ الشَّانِ هُوَ الَّذ۪ى يَقُولُ مُكَرَّرًا اَللّٰهُ لَٓا اِلٰهَ اِلَّا هُوَ فَاعْلَمْ اَنَّهُ لَٓا اِلٰهَ اِلَّا اللّٰهُ

Wszelka chwała niech będzie Temu, o Którego jedności, tak jak o cechach Jego piękna, wielkości i doskonałości świadczył Mądry Koran, oświecony w swoich sześciu wymiarach, zawierający w sobie tajemnicę zgodności wszystkich ksiąg proroków, świętych mężów oraz monoteistów z różnych epok, zgodności charakterów i dróg tych, których serca i umysły zgodnie wierzą w podstawy Koranu i wszystkie jego zasady bez wyjątku. To czyste objawienie, co do którego zgodni są Objawiający, objawiony i ten, który objawienie otrzymał; to oczywiste źródło przewodnictwa, cenny początek świateł wiary, autentyczny zbiór prawd, droga do szczęścia, dojrzały owoc, zaakceptowany przez aniołów, ludzi i dżinny poprzez prawdziwy domysł płynący z części przesłanek, poparty przez logiczne dowody, co do których zgodni są doskonali mędrcy, potwierdzony przez zdrową naturę świadectwem spokoju ducha; to naoczny i wieczny cud, którego obraz cudowności pozostaje we wszystkich czasach, którego zasięg przewodnictwa rozciąga się od Najwyższego Zgromadzenia do szkoły podstawowej, z którego lekcji korzystają aniołowie i dzieci; to także doskonały wzrok widzący rzeczy w całkowitej jasności i wyrazistości, obejmujący je, obracający świat w swoim ręku i dający nam go poznać, tak jak zegarmistrz obraca zegar w swej dłoni i przedstawia go ludziom; to Wielki Koran, który wielokrotniepowtarza, że nie ma innego boga, jak tylko Bóg Jedyny.

A oto znaczenie powyższej refleksji:

Sześć wymiarów Szlachetnego Koranu to lśniąca lampa, do której nie zbliżają się wątpliwości ani urojenia, ponieważ Koran opiera się na Wielkim Tronie, z którego bije światło Bożego Objawienia.

Przed nim jest szczęście w obydwu światach, ku któremu prowadzi, a jego powiązania z wiecznością i życiem ostatecznym wskazują na światło Raju i światło szczęścia. Nad nim rozbłyska znak cudowności, którą lśnią jego pieczęcie. Pod nim są filary mocnych dowodów i niezbitych faktów, a w nim samym zawarte jest czyste przewodnictwo. Po jego prawej stronie stoją doznania umysłów i ich potwierdzenia, do których nawiązuje często powtarzająca się w Koranie fraza:

— 249 —

اَفَلَا يَعْقِلُونَ «Czyż nie są rozumni?» Po jego lewej stronie znajdują się odczucia i emocje, mówiące z podziwem: "Niech Bóg pobłogosławi!", a to dzięki duchowym podmuchom dochodzącym do ludzkich serc. Jak więc mogłyby - niech Bóg uchroni! - przeniknąć do niego jakiekolwiek urojenia lub choćby rzeczy wątpliwe?

Szlachetny Koran to zbiór tajemnicy wszystkich ksiąg proroków, świętych mężów i monoteistów, mimo że żyli oni w różnych wiekach, mieli różne usposobienia i style życia. Wszyscy posiadający zdrowe umysły i spokojne serca wierzą we wszystkie zasady Szlachetnego Koranu i podstawę tego, do czego wzywa, a o czym wspominają w swych księgach. Ci ludzie są więc niczym korzenie niebiańskiego drzewa Koranu.

Szlachetny Koran opiera się na Bożym Objawieniu i sam jest czystym objawieniem, jako że Bóg Najwyższy, który zesłał go na serce Muhammada (niech będzie z nim pokój i miłosierdzie), wyjaśnia go poprzez cuda Swego Szlachetnego Posłańca. Zesłany przez Boga Koran poprzez swą niezaprzeczalną cudowność ukazuje fakt, że pochodzi od Wielkiego Tronu. To, co przeżywał ten, któremu został on zesłany, a mianowicie Szlachetny Posłaniec (niech będzie z nim pokój i miłosierdzie), jego niepokój, który pojawiał się na początku Objawienia, a także później, oraz szacunek i honor, z którymi odnoszono się do niego, pokazują jasno, że Koran jest czystym Bożym objawieniem, zaś zaprzeczanie mu to zbłądzenie i niewiara.

Jest on także źródłem świateł wiary, a przeciwieństwem świateł mogą być jedynie nieprzebrane ciemności. Udowodniliśmy ten fakt w wielu Słowach.

Szlachetny Koran niewątpliwie jest zbiorem prawd, zaś fantazje i wymysły są od niego bardzo dalekie, a to ze względu na świat islamu, który ukształtował, na szlachetny szariat, który przyniósł, na wzniosłe przykłady, które przytacza; jest źródłem prawd wtedy, gdy zajmuje się światem tego, co widoczne, jak i wtedy, gdy mówi o świecie tego, co niewidzialne; i nigdy nie zbliża się do niego nic, co by przeczyło prawdzie.

Szlachetny Koran bez wątpienia daje szczęście w obydwu światach i do tego szczęścia prowadzi ludzkość, jeśli kogoś więc dotyka zwątpienie, niech sięgnie do Koranu po raz kolejny, niech posłucha go, niech zobaczy jeszcze raz, co mówi Koran.

Owoce, które zbiera człowiek z drzewa Szlachetnego Koranu, są dojrzałe i pełne życia. Niewątpliwie korzenie drzewa Koranu zagłębione są w prawdach dotyczących życia, zaś życie owocu wskazuje na życie drzewa. Jeśli chcesz, spójrz, ile Koran na przestrzeni wieków wydał owoców, którymi byli czyści, oświeceni, prawi i doskonali ludzie.

— 250 —

Ludzie, dżinny i aniołowie poprzez prawdziwy domysł płynący z wielu przesłanek czerpią zadowolenie ze Szlachetnego Koranu, jako że zbierają się wokół jego recytacji niczym motyle wokół światła.

Koran, prócz tego, że jest Bożym objawieniem, jest także poparty dowodami natury rozumowej, czego świadectwem jest zgoda doskonałych mędrców, na czele z takimi uczonymi teologami i wybitnymi filozofami, jak Awicenna i Awerroes, którzy zgodnie udowodnili podstawy Koranu swoimi argumentami oraz dowodami.

Szlachetny Koran jest potwierdzony przez zdrową naturę - jeśli nie dotknie jej dolegliwość ani choroba - jako że z jego światła płynie spokój ducha i serca, a zdrowa natura potwierdza go spokojem ducha i językiem swojego stanu, mówiąc Szlachetnemu Koranowi: "Nie będę doskonała bez ciebie". Udowodniliśmy tę prawdę w wielu miejscach naszych listów.

Koran jest wiecznym i odwiecznym, namacalnym i oczywistym cudem, ukazującym swoją niezwykłość o każdym czasie; jego światło nigdy nie gaśnie - jak dzieje się w przypadku innych cudów - a jego czas nigdy się nie kończy, lecz sięga wieczności.

Przewodnictwo Szlachetnego Koranu obejmuje każdą rzecz, a z jego lekcji korzystają zarówno anioł Gabriel (niech będzie z nim pokój), jak i małe dziecko. Wybitni filozofowie - tacy jak Awicenna - klęczą przed wraz z najprostszym człowiekiem, który nie umie nawet pisać, i razem otrzymują lekcję, dzięki której ów niepiśmienny człowiek może zaczerpnąć z Koranu więcej siły i czystości wiary, niż mędrzec podobny Awicennie.

Szlachetny Koran to patrzące i przenikliwe oko, widzące wszystkie istoty i obejmujące je swym spojrzeniem, rozkładające przed sobą wszystkie stworzenia niby karty księgi, mówiące o wszelkich grupach stworzeń i o ich światach. Jak zegarmistrz, który bierze w swe ręce zegarek, obraca nim, poznaje go i otwiera go, tak wszechświat w rękach Szlachetnego Koranu ukazuje sam siebie i wszystkie swe części.

Ten Wspaniały Koran udowadnia jedność Boga słowami:

فَاعْلَمْ اَنَّهُ لَٓا اِلٰهَ اِلَّا اللّٰهُ

Przeto wiedz(Muhammadzie), że nie ma boga, jak tylko Bóg Jedyny!

اَللّٰهُمَّ اجْعَلِ الْقُرْاٰنَ لَنَا فِى الدُّنْيَا قَر۪ينًا وَ فِى الْقَبْرِ مُونِسًا وَ فِى الْقِيَامَةِ شَف۪يعًا وَ عَلَى الصِّرَاطِ نُورًا وَ مِنَ النَّارِ سِتْرًا وَ حِجَابًا وَ فِى الْجَنَّةِ رَف۪يقًا وَ اِلَى الْخَيْرَاتِ كُلِّهَا دَل۪يلًا وَ اِمَامًا ٭ اَللّٰهُمَّ نَوِّرْ قُلُوبَنَا وَ قُبُورَنَا بِنُورِ الْا۪يمَانِ وَ الْقُرْاٰنِ وَ نَوِّرْ بُرْهَانَ الْقُرْاٰنِ بِحَقِّ وَ بِحُرْمَةِ مَنْ اُنْزِلَ عَلَيْهِ الْقُرْاٰنُ عَلَيْهِ وَ عَلٰٓى اٰلِهِ الصَّلَاةُ وَ السَّلَامُ مِنَ الرَّحْمٰنِ الْحَنَّانِ اٰم۪ينَ
— 251 —

O, Boże, uczyń Koran-Naszym towarzyszem na tym świecie, pocieszycielem w grobie, orędownikiem na Sądzie Ostatecznym, światłem na zawieszonym nad Piekłem moście As-Sirat, zasłoną od Ognia, przyjacielem w Raju i przewodnikiem prowadzącym do wszelkiego dobra. O, Boże, oświeć nasze serca i nasze groby światłem wiary i Koranu. O, Boże, oświeć dowód Koranu prawdziwością i honorem tego, któremu Koran został zesłany, niech pokój i błogosławieństwa Najbardziej Miłosiernego, Współczującego będą z nim i z jego rodziną. Amen.

DZIEWIĘTNASTA ZNACZĄCA WSKAZÓWKA

W poprzednich Wskazówkach udowodniono z całą pewnością i na podstawie niezbitych dowodów, iż misja Najszlachetniejszego Posłańca (niech będzie z nim pokój i miłosierdzie), która potwierdzona została przez tysiące niepodważalnych dowodów, sama w sobie jest olśniewającym dowodem Bożej Jedności i istnienia wiecznego szczęścia. W niniejszej Wskazówce zdefiniujemy - ogólnie i nie w skrócie, lecz w skrócie skrótu - ten prawdziwy i wyraźny dowód Bożej jedności, gdyż dowód ten dotyczy Bożej wiedzy, a jako taki wymaga poznania go i zapoznania się z jego znaczeniem.

Dlatego wyjaśnimy tutaj w dużym skrócie aspekt, w jakim Posłaniec Boga (niech będzie z nim pokój i miłosierdzie) wskazywał na Bożą jedność, a także wykażemy, jak wielkie były prawdomówność i rozsądek Proroka. Mówimy: Zaiste, Szlachetny Posłaniec (niech będzie z nim pokój i miłosierdzie) sam w sobie jest dowodem na istnienie Wielkiego Stwórcy i na Jego jedność, wskazuje bowiem na Niego w ten sam sposób, jak czyni to każda spośród istot żyjących we wszechświecie. Posłaniec ogłosił ten aspekt swej misji, odnosząc się do monoteizmu i do istnienia Boga tak samo, jak odnoszą się do Niego wszystkie istoty. Jako że Posłaniec sam w sobie jest dowodem jedności Bożej, wykażemy poprzez piętnaście Podstaw, wskazując na prawdziwość owego dowodu, prawość Posłańca Boga (niech będzie z nim pokój i miłosierdzie), jego prawdomówność i wiarygodność.

— 252 —

Podstawa Pierwsza

Dowód ten wskazuje na Samego Stwórcę wszechświata poprzez Jego język, stan oraz prawdę pochodzącą od Niego, a Jego istnienie potwierdzają prawdy wszechświata. Cechy wszystkich stworzeń wskazujące na Jego jedność są niczym świadectwo o niej i jej potwierdzenie. To, do czego ten dowód wzywa, potwierdzone jest przez cały wszechświat. Głoszony przez Proroka (niech będzie z nim pokój i miłosierdzie) doskonały monoteizm, a także wieczne szczęście, o którym dał on dobrą nowinę i które jest absolutnym dobrem, idealnie pasują do Bożego piękna i do Bożej doskonałości, przejawiających się w prawdach świata. Prorok był prawdomówny w swojej misji, jest on więc prawdziwym i potwierdzonym dowodem Bożej jedności i wiecznego szczęścia.

Podstawa Druga

Ten człowiek, który przyniósł autentyczny i potwierdzony dowód, tysiące cudów - więcej niż przynieśli poprzedni prorocy - i wspaniały system prawny, którego nie można zastąpić innym ani znieść, ów człowiek, który wzywa ludzi i dżinny do wiary w Jednego Boga, niewątpliwie jest władcą posłańców. Jest on więc tym, który podsumowuje mądrości i tajemnice zawarte w cudach proroków i w ich zgodności co do ich przesłania. Siła zgodności wszystkich proroków oraz świadectwo ich cudów stanowią potwierdzenie jego prawdomówności i słuszności jego misji.

Czyści i prawi mężowie, którzy osiągnęli wysoki stopień na drodze do doskonałości, osiągnęli ów poziom dzięki jego wspaniałemu wychowaniu i przewodnictwu jego prawdziwego prawa, jest więc on ich przewodnikiem i władcą. Stąd zgromadziły się w nim tajemnice ich szlachetności i zgodnego potwierdzenia, a także siły ich badań i rozważań, jako że podążyli oni drogą, której bramę otworzył ich nauczyciel, pozostawiając ją otwartą, dzięki czemu oni również odnaleźli prawdę. Wszystkie ich szlachetne cechy, badania naukowe i zgodność stanowią potwierdzenie prawdomówności ich czystego nauczyciela i prawdziwości jego misji.

Ten jasny dowód Bożej jedności - jak zostało to wyjaśnione w poprzednich Wskazówkach - otrzymał wspaniałe, pewne i niepodważalne cuda, a także niezwykłe wydarzenia zapowiadające jego proroctwo i jego niezbite dowody, z których każdy całkowicie potwierdza jego prawdomówność. Nawet jeśli cały wszechświat zjednoczyłby się, by podważyć to potwierdzenie, nie byłby w stanie tego uczynić.

Podstawa Trzecia

Ten błogosławiony człowiek wzywający do wiary w Jednego Boga i dający dobrą nowinę o szczęściu wiecznym, który dokonał wspaniałych cudów,

— 253 —

posiada szlachetne cechy moralne swej osoby, wzniosłe zalety widoczne dzięki jego misji, wspaniały charakter przejawiający się w głoszeniu prawa i religii, a wszystko to zmusza do uwierzenia w niego najbardziej zaciekłych spośród wrogów, jako że nie widzą żadnej możliwości, by mu zaprzeczyć.

Skoro jego osoba, misja oraz religia cechują się najszlachetniejszymi, najpiękniejszymi, najdoskonalszymi i najcenniejszymi zaletami, a on sam posiada najwznioślejszy i najlepszy charakter, to nie ma wątpliwości co do tego, że jest on przykładem doskonałości dla wszystkich istnień, a także reprezentantem najszlachetniejszych cech moralnych, ich ucieleśnionym przykładem i tym, który wprowadza je w życie. Doskonałe cechy promieniujące od jego osoby, jego misji i religii są kolejną silną i wielką podporą jego prawdomówności, której nic nie może podważyć.

Podstawa Czwarta

Prorok (niech będzie z nim pokój i miłosierdzie) to wzywający do Bożej jedności oraz do wiecznego szczęścia. Jest on źródłem szlachetnych cech i nauczycielem nienagannej moralności. Nie przemawia - niech Bóg uchroni! - przez samego siebie ani przez swoje zachcianki, lecz poprzez Boże Objawienie, które otrzymuje od swego Wielkiego Pana i przekazuje je innym. Jego proroctwo potwierdzone jest przez tysiące dowodów, tak jak zostało to wspomniane i wyjaśnione w poprzednich Podstawach.

Pan Światów, Któremu należy się wszelka chwała, Który stworzył wszystkie te cuda i włożył je w rękę Swego Posłańca (niech będzie z nim pokój i miłosierdzie), pokazuje, iż ten Szlachetny Posłaniec jasno przekazuje Jego mowę, mówiąc dla Niego i na Jego drodze.

Szlachetny Koran, który został zesłany Prorokowi Muhammadowi (niech będzie z nim pokój i miłosierdzie), pokazuje poprzez swą cudowność, zarówno tę widoczną, jak i tę ukrytą, że Posłaniec przemawia w Imieniu Pana Światów.

Wielka szczerość i bogobojność Posłańca (niech będzie z nim pokój i miłosierdzie), a także powaga, jaką cechuje się przy przekazywaniu rozkazów od Boga, oraz jego uczciwość, pokazują poprzez wszystkie czyny i zachowanie tego szlachetnego człowieka, że nie mówi on we własnym imieniu ani nie przekazuje owoców swoich rozmyślań, lecz przemawia w Imieniu Boga, Pana Światów.

Wszyscy ludzie prawdy, którzy go słuchali, uwierzyli dzięki badaniom naukowym oraz analizie, która doprowadziła ich do wniosku, iż nie przemawiają przez niego zachcianki, lecz mówi na podstawie Objawienia, i że jest on godnym zaufania, przekazującym mowę Pana Światów, wzywającym

— 254 —

ludzi do prawości poprzez Boże Objawienie. Stąd prawdziwość tego dowodu i jego autentyczność opiera się na czterech mocnych i stabilnych podstawach.

Podstawa Piąta

Ten godny zaufania przekaziciel wiecznej mowy Boga widzi dusze, rozmawia z aniołami, prowadzi po drodze prostej ludzi i dżinny, wszystkich razem. Nie czerpie jednak wiedzy ze światów aniołów i duchów, które są bardziej wzniosłe od ludzi i dżinnów, lecz pobiera ją znad tych wszystkich światów, widząc to, co dotyczy Boga, a jest wręcz ponad światami. Wymienione wcześniej cuda oraz jego szlachetny żywot zostały nam przekazane w sposób niepodważalny i potwierdzający tę prawdę. Stąd ani dżinny, ani duchy, ani aniołowie nie mają dostępu do tego, co przekazuje, a do tego przekazywania nie zbliżają się nawet przybliżeni spośród aniołów, za wyjątkiem Gabriela (niech będzie z nim pokój). Niekiedy Posłaniec Boga (niech będzie z nim pokój i miłosierdzie) nawet przewyższał Gabriela, który był jego towarzyszem przez większość czasu.

Podstawa Szósta

Ten, który jest władcą aniołów, dżinnów i ludzi, to najjaśniejszy i najdoskonalszy owoc drzewa istnień, to uosobienie Bożego miłosierdzia, to przykład miłości Pana, to jasny dowód prawdy i jej błyszczące światło, to klucz do skarbca stworzeń, to rozwiązanie zagadki stworzenia, to ten, który wyjaśnia mądrość świata i wzywa do uznania Bożej wszechwładzy. To błogosławiony człowiek i wspaniały przewodnik, prowadzący ku pięknu Bożego stworzenia, albowiem wszelkie szlachetne cechy, jakie się w nim zebrały, czynią go najdoskonalszym wzorem szlachetnych zalet wszystkich stworzeń. Stąd przymioty Szlachetnego Posłańca (niech będzie z nim pokój i miłosierdzie), jego charakter i moralność pokazują wyraźnie, że jest on związany z ostatecznym celem wszechświata oraz że jest tym, na którego spogląda jego Stwórca.

Tak jest! To, co Szlachetny Prorok (niech będzie z nim pokój i miłosierdzie) przyniósł wszystkim ludziom i dżinnom, a mianowicie prawdy Koranu i światła wiary, a także szlachetne cechy moralne jego błogosławionej osoby, są autentycznym i niepodważalnym świadectwem prawd jego posłannictwa i Bożej jedności.

Podstawa Siódma

Ten jasny dowód prawdy i jego lśniące światło pokazały prawdziwą religię i przekazały uniwersalny system prawny, zawierający w sobie wszelkie możliwe przepisy i nakazy, którego przestrzeganie pozwala osiągnąć szczęście w obu światach. W najdoskonalszy sposób wyjaśniły prawdę wszechświata i jego funkcję oraz Imiona Wielkiego Stwórcy i Jego cechy. Ten, który wgłębi się w szlachetną religię islamu i jej wspaniałe prawo,

— 255 —

uniwersalnie opisujące wszechświat, zda sobie sprawę, że ta religia to system stworzony przez Stwórcę pięknego świata i przedstawiający Go. Jak zdolny budowniczy wspaniałego pałacu przedstawia go i opisuje w sposób godny tego pałacu, prezentując swój znakomity talent, tak samo wielka religia islamu i jej system prawdy wraz ze swoją uniwersalnością i wzniosłością jasno ukazują, że Ten, Który ukształtował je w tak wspaniały sposób, to Ten Sam, Który ukształtował wszechświat i zarządza nim. Zaiste, Ten, Który uporządkował nasz wspaniały świat w tak znakomity sposób, z pewnością uporządkował również Swoją doskonałą religię.

Podstawa Ósma

Ten, kto posiada piękne cechy wspomniane powyżej, a jego misja opiera się o mocne dowody i argumenty, to nasz umiłowany Posłaniec (niech będzie z nim pokój i miłosierdzie), przemawiający w Imię Tego, Który zna to, co niewidzialne, i zwracający się do świata widzialnego, głoszący przesłanie świadkom spomiędzy dżinnów i ludzi, mówiący do ludów, które nadeszły przed nim i które nadejdą po nim, wzywający wszystkich wzniosłym, wezwaniem, które usłyszy każdy, gdziekolwiek i w jakimkolwiek czasie by się nie znajdował. Tak jest, słyszymy!

Podstawa Dziewiąta

Jego mowa jest tak wzniosła, że słyszą ją wszystkie epoki. Tak jest, każda epoka słyszy echo jego mowy.

Podstawa Dziesiąta

Dzięki wszelkim jego uczynkom i czystemu życiu widzimy, iż najpierw patrzył, a następnie przekazywał Objawienie w świetle tego, co widzi. Przekazywał je nawet wtedy, gdy czyhały na niego niebezpieczeństwa, bez wahania ani niepokoju, z pełnym zaufaniem i spokojem, w samotności rzucając wezwanie całemu światu.

Podstawa Jedenasta

Swoją misję ogłosił z całą siłą, którą dał mu Bóg, ogłosił ją otwarcie, sprawiając, że pół świata i jedna piąta ludzkości spełnia jego nakazy i mówi po każdym jego słowie: سَمِعْنَا وَ اَطَعْنَا "Usłyszeliśmy i jesteśmy posłuszni!"

Podstawa Dwunasta

Głosi swoje wezwanie z całkowitą szczerością i powagą; jego wychowanie jest trwałe, a przyniesione przez niego zasady spisywano na przestrzeni wszystkich wieków i w wielu krajach.

— 256 —

Podstawa Trzynasta

Jego mowa pełna jest zaufania i spokoju, jako że przekazuje zasady, co do których prawdziwości i słuszności jest w pełni przekonany. Wzywa do nich w sposób szczery i nie pozostawiający wątpliwości, a jeśliby cały świat zebrał się, by odwieść go od jego misji, nie udałoby mu się odwieść go nawet od jednej zasady. Jego nieskazitelna biografia i błogosławione życie są najprawdziwszym świadectwem tej prawdy.

Podstawa Czternasta

Wzywa do religii Boga z pełnym spokojem i całkowitym zaufaniem, nie rezygnuje z niczego podczas swej misji. Nie waha się w obliczu jakiegokolwiek problemu, i nie przeszkadza mu strach ani zdumienie, lecz wzywa z całkowitym spokojem ducha i z zupełną szczerością intencji. Jako pierwszy wprowadza w życie zasady, do których wzywa, podporządkowuje się im, a następnie naucza ich innych. Świadectwem tego jest jego asceza i niechęć do proszenia innych ludzi o pomoc, a także jego odwrócenie się od przemijających ozdób świata doczesnego, o którym wiedzieli zarówno jego przyjaciele, jak i wrogowie.

Podstawa Piętnasta

Jest człowiekiem najbardziej bogobojnym, najpełniej podporządkowanym rozkazom Jego, Chwalebnego, najlepiej oddającym Mu cześć i najbardziej oddalającym się od wszystkiego, czego On zakazał. To ukazuje, że jest on godnym zaufania Posłańcem Władcy początku czasu i Władcy wieczności, umiłowanym Posłańcem, najszczerszym spośród sług jego Pana, tym, który przekazuje Jego przesłanie.

Podsumowanie owych piętnastu Podstaw jest następujące: Szlachetny Posłaniec (niech będzie z nim pokój i miłosierdzie), opisany wszystkimi cechami, które wymieniliśmy, jest tym, który ogłosił jedność Boga, a w ciągu całego swego błogosławionego życia głosił ją z całą siłą, jaką dał mu Bóg, mówiąc:

فَاعْلَمْ اَنَّهُ لَٓا اِلٰهَ اِلَّا اللّٰهُ

"Wiedzcie, że nie ma innego boga prócz Boga Jedynego".

اَللّٰهُمَّ صَلِّ وَ سَلِّمْ عَلَيْهِ وَ عَلٰٓى اٰلِهِ عَدَدَ حَسَنَاتِ اُمَّتِهِ

سُبْحَانَكَ لَا عِلْمَ لَنَٓا اِلَّا مَا عَلَّمْتَنَٓا اِنَّكَ اَنْتَ الْعَل۪يمُ الْحَك۪يمُ

— 257 —

Dar od Boga i znak Bożej łaski

Mając nadzieję, że będziemy postępować wedle szlachetnego wersetu, mówiącego:

وَ اَمَّا بِنِعْمَةِ رَبِّكَ فَحَدِّثْ

A o dobrodziejstwie twego Pana - opowiadaj!

mówimy, co następuje:

Podczas spisywania Listu Dziewiętnastego doznaliśmy znaku Bożej opieki i dotyku Bożego miłosierdzie Mówię o tym szlachetnym czytelnikom tego listu, by zwrócili należytą uwagę na tę ważną kwestię.

Słowo Trzydzieste Pierwsze oraz Słowo Dziewiętnaste, które omawiały przesłanie Proroka Muhammada (niech będzie z nim pokój i miłosierdzie), stanowiły dwa oddzielne dzieła. Pomysł napisania niniejszego Listu przyszedł mi do serca nagle, nakłaniając mnie do pisania wtedy, gdy pamięć ma pogorszyła się z powodu nieszczęść i cierpień. Prócz tego w mych dziełach - zgodnie z moim usposobieniem - nie podaję źródeł cytatów (na zasadzie:

"taki-a-taki powiedział, że..." bądź "powiedziano, że..."); ponadto pisząc ten List, nie posiadałem żadnego zbioru hadisów ani biografii Proroka, lecz mimo tego wszystkiego powiedziałem: "Bogu zaufałem" i zacząłem pisać ów List, pokładając ufność w Nim Jedynym. Wtedy Boża łaska sprawiła, iż moja pamięć stała się silna i pomogła mi o wiele lepiej, niż mogłaby to uczynić pamięć starego Saida, aż napisałem około czterdziestu stron przez jakieś cztery godziny, a przez jedną godzinę udało mi się napisać nawet piętnaście stron. Powoływałem się przeważnie na takie zbiory hadisów, jak zbiory hadisów Al-Buchariego, Muslima, Al-Bajhakiego, At-Tirmiziego, Al-Qadiego 'Ijada (dzieło Asz-Szifa asz-Szarif), Abu Na'ima, At-Tabariego i im podobnych. Moje serce biło mocno i trzęsło się ze strachu, gdyż jeślibym popełnił błąd w przywołaniu jakiejś relacji, to popełniłbym grzech, zgodnie z tym, co mówi jeden z hadisów Proroka (niech będzie z nim pokój i miłosierdzie).

Uświadomiliśmy sobie z całą pewnością, że Boża opatrzność jest z nami, i że istnieje wielka potrzeba napisania takiego traktatu. Zawarte w nim hadisy są - dzięki Bogu! - autentyczne i prawdziwe. Mimo to, jeśli do treści szlachetnych hadisów lub do imion tych, którzy je relacjonowali, wkradł się jakiś błąd, proszę mych drogich braci o poprawienie go i wybaczenie mi tego.

Said Nursi
— 258 —

Tak jest! Nauczyciel dyktował, a my spisywaliśmy brudnopis, i nie miał on żadnego źródła, ani w ogóle nie poprawiał swej mowy, która była niezwykle szybka, tak że przez dwie lub trzy godziny mogliśmy spisać trzydzieści lub czterdzieści stron, a czasami nawet więcej. Uświadomiliśmy sobie, że owa łatwość sama w sobie jest już cudem, którego źródłem są cuda Proroka Muhammada (niech będzie z nim pokój i miłosierdzie).

Za zgodność:

Abdullah Cavus (uczeń Nauczyciela, zawsze będący do jego usług);

Suleyman Sami (skryba Nauczyciela, spisujący brudnopis i zawsze będący do jego usług);

Hafiz Halid (skryba Nauczyciela, spisujący brudnopis i zawsze będący go jego usług);

Hafiz Tevfik (skryba Nauczyciela, spisujący brudnopis i wersję ostateczną).

***
— 259 —

Dopisek Pierwszy

do Listu Dziewiętnastego, poświęconego cudom Proroka (niech będzie z nim pokój i miłosierdzie)
(Słowo Dziewiętnaste, poświęcone cudom Proroka, zostało uzupełnione również Dopiskiem rozważającym cud rozszczepienia księżyca).

W Imię Boga Miłosiernego, Litościwego!

Niniejsze Słowo, będące zarazem Błyskiem Czternastym, składa się z czternastu Kropli.

Kropla Pierwsza

Naszego Pana przedstawiają nam trzy wielkie dowody:

dowód pierwszy to wielka księga wszechświata, której świadectwa mogliśmy poznać dzięki trzynastu Błyskom, wraz z Lekcją Trzynastą spisaną w języku arabskim;

dowód drugi to ten, który był Pieczęcią Proroków (niech będzie z nim pokój i miłosierdzie), ów wielki znak tej księgi wszechświata;

dowód trzeci to Potężny Koran.

Teraz powinniśmy poznać tego, który jest owym mówiącym drugim dowodem, Pieczęcią Proroków i władcą posłańców, i powinniśmy posłuchać go w pokorze.

Wiedz, iż ten mówiący dowód posiada wspaniałe duchowe cechy charakteru. Jeśli spytasz: "Co to za cechy? Na czym one polegają?", odpowiedzą ci: Dzięki jego wielkości duchowej powierzchnia ziemi stała się meczetem, Mekka mihrabem, a Medyna minbarem. To imam, za którym modlą się i stoją ustawieni w szeregach wszyscy wierni. To rozmawiający z całą ludzkością i przekazujący jej zasady ludzkiego szczęścia. To władca wszystkich proroków, który poprzez uniwersalność swej religii oczyszcza ich i potwierdza prawdziwość ich religii. To władca wszystkich bogobojnych, którym przewodzi i których wychowuje poprzez słońce swej misji. To biegun zebrania poświęconego wspominaniu Boga, a złożonego z proroków, ludzi prawych, prawdomównych i bogobojnych, zgodnych co do jego słowa i wypowiadających je.

— 260 —

To świetliste drzewo, którymi mocnymi i żywotnymi korzeniami są prorocy, a jego zielone, świeże gałęzie i smaczne owoce to pobożni i święci ludzie z ich natchnioną wiedzą. Czegokolwiek by nie stwierdził, wszyscy prorocy zaświadczają to w oparciu o swoje cuda, a wszyscy ludzie prawi - w oparciu o swoje szlachetne cechy, jakby każde z jego twierdzeń było potwierdzone pieczęcią wszystkich ludzi doskonałych. Gdy mówi: "Nie ma boga prócz Boga Jedynego", tym samym głosząc monoteizm, słyszymy z przeszłości oraz przyszłości ludzi z dwóch świetlistych szeregów - które składają się z wspominających Boga słońc i gwiazd ludzkości - mówiących to samo słowo. Powtarzają je i zgadzają się co do niego, mimo różnic w drogach, którymi kroczyli, i w ich charakterach, jakby zgodnie mówili: "Powiedziałeś prawdę i o prawdzie zaświadczyłeś". Jakimż urojeniem jest wyciągnięcie ręki w celu odrzucenia jego twierdzeń, popartych świadectwami niezliczonych świadków, których prawdomówność potwierdzona jest przez ich cuda i szlachetne cechy!

Kropla Druga

Wiedz, że ten człowiek niosący świetlisty dowód, który wskazał na monoteizm i poprowadził doń ludzi, poparty jest siłą proroctwa, ogólnej zgody i autentyczności relacji. Jego prawdomówność potwierdziły setki wskazówek zawartych w Księgach Objawionych, takich jak dobre nowiny z Tory, Ewangelii, Psalmów oraz pism ludzi, którzy żyli przed Mojżeszem (niech będzie z nim pokój). Podobnie potwierdzają jego autentyczność tysiące widocznych przesłanek oraz jego cuda, takie jak: rozszczepienie księżyca, wypływanie wody spomiędzy jego palców niczym z rajskiego źródła, przyjście drzewa na jego zawołanie, opady deszczu następujące w czasie, gdy się o nie modlił, nakarmienie wielu ludzi małą ilością jedzenia, rozmawianie z jaszczurką, wilkiem, antylopą, wielbłądem i kamieniem, oraz tysiąc innych jego cudów, relacjonowanych przez naocznych świadków i uczonych z dziedziny hadisów. Potwierdza ją także szariat, w którym łączą się szczęście w tym życiu i szczęście w życiu ostatecznym.

Jak jego proroctwo jest poparte przez te doniosłe dowody, tak samo on, niczym słońce, wskazuje na samego siebie poprzez samego siebie. Jego posłannictwo potwierdzają dowody natury duchowej, polegające na zebraniu się wszystkich szlachetnych cech moralnych w jego błogosławionej osobie, co do czego panuje zgoda. Jego osobowość duchowa zebrała w sobie wszystkie najwznioślejsze zalety; podobnie siła jego wiary,

— 261 —

świadectwo siły jego skromności oraz siła jego bogobojności i pobożności. Doskonałość jego wiary poświadczona przez jego żywot, doskonałość jego powagi i wytrzymałości, a także siła nadziei tkwiąca w jego działaniach poświadczona siłą jego spokoju, potwierdzają jego misję, niczym jasne słońce jego twierdzeń, utrzymujące go w prawdzie i na drodze prawdy.

Kropla Trzecia

Wiedz, że kontekst czasu i miejsca ma ogromny wpływ na sądy wydawane przez umysły ludzkie. Jeśli chcesz, chodźmy - choćby w wyobraźni - do najlepszego z czasów i do okresu szczęśliwości, byśmy mogli radować się odwiedzeniem Proroka (niech będzie z nim pokój i miłosierdzie), gdy ten pracował, by spełnić swój obowiązek. Otwórz oczy i patrz! Najpierw pojawia się przed nami w owym królestwie niezwykły człowiek o pięknym wyglądzie, którego życie było wspaniałe. Trzyma on w ręku szlachetną i cudowną księgę, a jego język wypowiada krótką i mądrą mowę oraz kazanie, które nieprzerwanie dociera do wszystkich dzieci Adama, do wszystkich dżinnów i ludzi oraz do wszystkich istot.

Cóż to za dziwy! Co mówi ten człowiek? Tak, mówi on o doniosłej sprawie, poszukując wielkiej nowiny, wyjaśniając i rozwiązując dziwną zagadkę dotyczącą kształtu świata. Otwiera i odkrywa zamkniętą tajemnicę mądrości stworzeń, rozważa i odpowiada na trzy trudne pytania, które zajęły umysły i wpędziły je w zakłopotanie. To pytania, które zadaje każda istota, a mianowicie: "Kim jestem? Skąd pochodzę? Dokąd zmierzam?"

Kropla Czwarta

Spójrz na tę świetlistą postać, jak rozprzestrzenia błyszczące światło prawdy, aż czyni z nocy wszystkich ludzi dzień, a z zimy wiosnę. Stworzenia zmieniły swą postać, a świat stał się radosny i uśmiechnięty, choć przedtem był smutny i przygnębiony. Jeśli spojrzysz na stworzenia pozostające poza światłem jego przewodnictwa, ujrzysz w nich wszechobecną żałobę; uznasz je za obcych, nieznających siebie nawzajem i odnoszących się do siebie z wrogością. Uznasz istoty martwe spośród nich za przygnębiające pogrzeby, a zwierzęta i ludzi za sieroty płaczące z bólu, jaki sprawiają im ciosy przemijania i rozłąki.

Tak mają się stworzenia pozostające poza zasięgiem jego światła. Spójrz więc teraz na jego światło, na zasięg jego religii, na krąg jego prawa oraz na stworzenia, które pozostają w tym kręgu. Jak wyglądają? Spójrz! Mogą one zmienić kształt świata, przekształcając wszechobecny dom pogrzebowy w meczet pełen wspominania Boga i myśli oraz posiedzeń poświęconych duchowej ekstazie i wdzięczności.

— 262 —

Obcy sobie wrogowie spośród stworzeń zamieniają się w kochających się braci, wszystkie martwe i milczące przedmioty przemieniają się w żywe, radosne, podporządkowane istoty, mówiące właściwym sobie językiem o swym Stwórcy, a istoty żyjące - skarżące się i płaczące sieroty - przemieniają się we wspominających i wysławiających Boga.

Kropla Piąta

Dzięki jego światłu ruchy wszelkich istot, ich różnorodność oraz zachodzące w nich zmiany przemieniły się z absurdu, błahości i gry przypadku w Boże listy zapisane pismem znaków stworzenia oraz w zwierciadła dla Najpiękniejszych Imion Bożych, a świat wzniósł się na wyżyny i stał się księgą wiecznej mądrości.

Spójrz na człowieka, jak wzniósł się - z otchłani zwierzęcości, do której wpadł przez swą niemoc i nędzę oraz przez rozum, niosący smutki przeszłości i obawy o przyszłość - na szczyty władzy dzięki oświeceniu człowieczego rozumu, niemocy i nędzy. Spójrz, w jaki sposób przyczyny upadku człowieka, takie jak rozum, niemoc i nędza, stały się przyczynami jego wyniesienia, dzięki oświeceniu ich światłem owego świetlistego człowieka.

Ponadto, gdyby nie ta osoba, to wszelkie istoty, wszyscy ludzie i wszystkie rzeczy upadłyby do stopnia nicości i stałyby się pozbawione wartości i znaczenia. Tak wspaniałe i piękne stworzenia oraz tak niezwykła, przynosząca wiedzę i prawdę osoba zaiste są nierozłączne.

Kropla Szósta

Jeśli spytasz: "Kim jest ten człowiek, który, jak widzimy, stał się niczym słońce dla bytu, odkrywając poprzez swoją religię doskonałe cechy istot? O czym on mówi?",

Odpowiedzą ci: Spójrz na niego i posłuchaj tego, co mówi. Daje dobrą nowinę o wiecznym szczęściu, pokazuje bezgraniczne miłosierdzie, ogłaszając je i wzywając doń ludzi. To wskazujący na błogosławieństwa Bożej władzy człowiek, który dobrze ją zna, to odkrywający ukryte skarby Najpiękniejszych Imion Boga i objaśniający je.

Spójrz na niego poprzez pryzmat jego misji, a zobaczysz, że jest on dowodem prawdy i jej jasnym światłem, a także słońcem drogi prostej i sposobu na osiągnięcie szczęścia.

Następnie spójrz na niego poprzez pryzmat jego osobowości i pobożności, a zobaczysz, że to przykład miłości Litościwego oraz uosobienie miłosierdzia jego Pana, splendor prawdziwości ludzkiej oraz najjaśniejszy spośród owoców drzewa natury.

— 263 —

Następnie spójrz, jak jego światło i jego religia ogarnęły wschód i zachód z prędkością błyskawicy, a jego przewodnictwo przyjęte zostało w poddaniu serc przez około połowę ziemi i jedną piątą synów Adama, którzy oddaliby za jego naukę własne dusze. Czy nakazująca zło dusza i Szatan mogliby bez uciekania się do oszustwa wieść spór w przedmiocie twierdzeń tego człowieka, a zwłaszcza twierdzenia, które jest podstawą wszystkich jego twierdzeń, a mianowicie: "Nie ma boga prócz Boga Jedynego"?

Kropla Siódma

Jeśli chcesz uwierzyć, że tym, co kieruje owym człowiekiem, jest święta siła, spójrz na jego działania na terenie wielkiego Półwyspu Arabskiego! Czyż nie widzisz na owej rozległej pustyni różnych prymitywnych ludów, mocno przywiązanych do swych zwyczajów, trwających uparcie w swojej strukturze plemiennej i wrogości, czyż nie widzisz, jak ten człowiek zniósł wszystkie ich złe i prymitywne zachowania, i wykorzenił je szybko i za jednym zamachem? On dał im dobrą i wzniosłą moralność, on uczynił z nich nauczycieli świata człowieczego oraz wychowawców narodów cywilizowanych.

Spójrz! Jego władza nie jest jedynie tą widzialną, lecz zdobywa on serca, umysły oraz dusze, aż staje się ukochanym przez serca, nauczycielem umysłów, wychowawcą oraz władcą dusz.

Kropla Ósma

Wiadomo, iż obalenie mało znaczącego zwyczaju - na przykład palenia tytoniu - zakorzenionego w małej grupie może być trudne nawet dla wielkiego władcy dokładającego wielkich starań, lecz widzimy, jak Szlachetny Prorok (niech będzie z nim pokój i miłosierdzie) całkowicie zniósł wiele zwyczajów obecnych u wielkich ludów, które wcześniej z uporem w nich trwały, będąc przy tym niechętnymi wobec zmian. Zlikwidował je niedużą siłą i wyraźnie niewielkim wysiłkiem, w krótkim czasie, a na ich miejsce zaszczepił na trwałe w ludzkich charakterach wzniosłe zwyczaje i cechy. Kto nie widział owego szczęśliwego czasu, temu kładziemy przed oczami Półwysep Arabski i rzucamy mu wyzwanie. Niech wyobrazi sobie, że się tam znajduje. Niech weźmie setkę swoich filozofów, niech pojadą tam i niech pracują przez sto lat. Ciekawe, czy uda im się dokonać przez ten czas choćby setnej częśći tego, czego Prorok (niech będzie z nim pokój i miłosierdzie) dokonał w ciągu jednego roku?!

Kropla Dziewiąta

Wiedz, że jeśli znasz charakter człowieka, i jeśli wiesz, że rozumnemu ciężko jest wypowiadać - w twierdzeniu podlegającym dyskusji - kłamstwo, którego by się wstydził, bez wstydu, wahania ani niepokoju

— 264 —

wskazujących na oszustwo, a także bez sztuczności i zdenerwowania sugerujących jego kłamstwo oczom krytykujących go wrogów, nawet jeśli tyczyłoby się to osoby o małym znaczeniu, o nieznaczącej funkcji, o niskim statusie, w małej grupie, a przy tym błahej sprawy..., to jak oszustwo i sprzeczności w twierdzeniach mogłyby dotknąć człowieka, który posiada wspaniałą funkcję i wyniosłą pozycję, który potrzebuje wielkiej ochrony, który przebywa w wielkiej grupie, który staje twarzą w twarz z wielką wrogością i wypowiada wielkie twierdzenia w wielkiej sprawie?

On właśnie przemawia bez lekceważenia, bez wahania, bez zdenerwowania, bez strachu, bez niepokoju, w całkowitym spokoju, w zupełnej powadze, denerwując jego wrogów poprzez ukazanie fałszu ich umysłów, poprzez znieważenie ich dusz i złamanie ich dumy; przemawia wzniosłym i mocnym stylem. Czy oszustwo może wkraść się do twierdzeń takiego człowieka i w sytuacji takiej, jaką przedstawiliśmy? Z pewnością nie! Szlachetny Koran mówi:

اِنْ هُوَ اِلَّا وَحْىٌ يُوحٰى

To jest tylko Objawienie, które zostało mu zesłane.

Prawda nie kłamie, a ten, który uświadomił ją sobie, nie zostanie oszukany. Jego droga jest prawdą i wolna jest od oszustwa czy podstępu. Jak wytwór wyobraźni mógłby zdaئن٢ię prawdą temu, który widzi prawdę; jakże taki człowiek mógłby zostać oszukany?

Kropla Dziesiąta

Spójrz na tego człowieka i wsłuchaj się w to, co mówi! Jego mowa dotyka wielkich, zadziwiających spraw, kwestii przyciągających serca oraz umysły do wnikliwego spojrzenia. Wiadomo bowiem, iż pragnienie odkrywania prawdy o rzeczach doprowadziło wielu spośród ludzi posiadających zainteresowania i ciekawość świata do poświęcenia ich dusz. Czyż nie widzisz, że jeśli spytają cię: "Czy poświęciłbyś połowę swojego życia bądź majątku, by z księżyca lub z Jowisza przyleciał człowiek, który powiadomiłby cię o życiu na tych ciałach niebieskich i powiedziałby ci o twojej przyszłości?" - zgodziłbyś się na to poświęcenie? Jakże to dziwne! Gotów jesteś na zapłacenie za to, czego pragniesz, połową życia i majątku, a nie interesuje cię to, co mówi Szlachetny Prorok (niech będzie z nim pokój i miłosierdzie), w którego zgodnie wierzą świadkowie i którego przesłanie jednomyślnie potwierdzają prorocy, ludzie prawdomówni i pobożni oraz wnikliwi badacze! On rozważa kwestie władzy, a księżyc w jego królestwie jest jedynie muchą latającą wokół motyla, który z kolei lata nad lampą spośród tysięcy pochodni, rozpalonej w jednym z tysięcy jego gospód, jakie czekają na przyjęcie gości. On daje nowinę

— 265 —

o świecie, który jest miejscem pełnym rzeczy dziwnych i niezwykłych, a także o dziwnej przemianie, jako że jeśliby ziemia się rozszczepiła, a góry rozleciałyby się niczym chmury, nie równałoby się to nawet jednej dziesiątej wszystkich dziwów tej przemiany. Jeśli chcesz, posłuchaj przykładów owych wspaniałych sur, zaczerpniętych z jego języka:

اِذَا الشَّمْسُ كُوِّرَتْ ٭ اِذَا السَّمَٓاءُ انْفَطَرَتْ ٭ اَلْقَارِعَةُ

Kiedy słońce będzie spowite ciemnością...;

Kiedy niebo rozdzieli się...;

Kiedy ziemia zatrzęsie się swoim trzęsieniem...;

posłuchaj także całej sury Al-Qari'a.

Podobnie ów człowiek daje prawdziwą nowinę o przyszłości, w porównaniu z którą przyszłość tego świata jest niczym kropla złudzenia, która nie ma znaczenia dla bezgranicznego morza. Podobnie daje nowinę o szczęściu, a szczęście tego świata jest w porównaniu z nim niczym przemijająca natychmiast błyskawica dla wiecznego słońca.

Kropla Jedenasta

Za zewnętrzną zasłoną pełnego dziwów i tajemnic wszechświata czekają na nas jeszcze dziwniejsze rzeczy. Tak niezwykły człowiek musi mówić o tych niezwykłych rzeczach, które widzi i o których zaświadcza, zatem patrzy na nie, a następnie o nich informuje.

Tak, poprzez jego zachowanie widzimy, że obserwuje, a następnie zaświadcza, że ostrzega i daje dobrą nowinę. Tak samo powiadamia o tym, co zadowala Pana Światów - Który obdarzył nas Swymi widocznymi i niewidzialnymi łaskami - a także o Jego wymaganiach.

Biada nieświadomym! Cóż za strata dla błądzących! Jakże dziwna jest ignorancja większości ludzi! Jak mogą być ślepi na tę prawdę i głusi na nią? Nie interesuje ich mowa Szlachetnego Proroka (niech będzie z nim pokój i miłosierdzie), mimo że dla takiego jak on poświęca się dusze i śpieszy się do niego, pozostawiając cały świat i to, co na nim jest.

Kropla Dwunasta

Wiedz, że ten Szlachetny Prorok (niech będzie z nim pokój i miłosierdzie), którego duchowej osobowości jesteśmy świadkami, jest znany na

— 266 —

całym świecie dzięki swojej wzniosłości. Jest on również mówiącym prawdę dowodem jedności Boga oraz prawdziwym argumentem monoteizmu; stanowi on także niepodważalny i jasny dowód szczęścia wiecznego. Poprzez swoją misję i przewodnictwo jest on przyczyną otrzymania wiecznego szczęścia i sposobem na jego osiągnięcie. Dzięki swojej modlitwie i aktom czci jest on zarówno przyczyną istnienia wiecznego szczęścia, jak i sposobem na jego odnalezienie. Przy tej okazji powtarzamy ową tajemnicę, która została omówiona w traktacie poświęconym Wielkiemu Zgromadzeniu.

Jeśli chcesz, spójrz na niego i na jego wspaniałą modlitwę, która dzięki swej wspaniałości uczyniła nie tylko z Półwyspu Arabskiego, ale wręcz z całej Ziemi miejsce jej odmawiania. Spójrz następnie na to, że odprawia on tę modlitwę w wielkim zgromadzeniu, będąc jakby imamem w mihrabie jego epoki, a za nim modlą się, biorąc z niego przykład, wszyscy szlachetni potomkowie Adama, od samego Adama (niech będzie z nim pokój) po ludzi, którzy przyjdą pod koniec czasów, a wszyscy stoją w szeregach epok i mówią "amen" po każdej z jego modlitw. Posłuchaj następnie, co Prorok (niech będzie z nim pokój i miłosierdzie) mówi podczas owej modlitwy w zgromadzeniu. Prosi on o spełnienie wielkiej i palącej potrzeby wszystkich stworzeń a towarzyszą mu w tej modlitwie ziemia, a nawet niebo, wręcz wszystkie istoty, które mówią - każda właściwym sobie językiem:

"Tak, Panie nasz, spełnij jego modlitwę, albowiem my poprzez wszystkie przejawy Twoich Najpiękniejszych Imion prosimy cię o spełnienie tego, o co on prosi". Następnie wsłuchaj się w jego błagania, które zanosi z poczuciem wielkiej potrzeby, z wielką tęsknotą, głębokim smutkiem i smutną miłością, gdyż wzbudza płacz stworzeń, które towarzyszą mu w jego modlitwie. Spójrz następnie na jakikolwiek cel i zamiar, z którym zwraca się do Pana w swych błaganiach. On modli się o cel, który człowiek musi osiągnąć, jeśli nie chce - wraz z całym światem i wszystkimi stworzeniami - upaść do poziomu najpodlejszych istot bez żadnej wartości. Dzięki jego prośbie istoty wznoszą się do poziomu swojej doskonałości. Spójrz także na to, jak długo i usilnie błaga, prosząc o miłosierdzie w smutnej miłości, słyszą go bowiem Wielki Tron i niebiosa, a on pobudza ich emocje, aż dzieje się tak, jakby Wielki Tron i niebiosa same mówiły: "Amen, o Boże, amen". Spójrz następnie na Tego, Którego prosi; tak, prosi on Wszechmogącego, Wszechsłyszącego, Szlachetnego, Wszechwiedzącego, Wszechwidzącego, Litościwego, Który słyszy najskrytszą modlitwę najskrytszego zwierzęcia zanoszoną w najskrytszej intencji, a On spełnia tę potrzebę w taki sposób, że każdy może ujrzeć to na własne oczy. Tak samo widzi On najmniejszą nadzieję w najlichszej intencji u najniższego stworzenia posiadającego życie

— 267 —

- i spełnia ją w sposób nieoczekiwany, a tak wyraźnie, że każdy może o tym zaświadczyć. Daje hojnie i miłosiernie, w mądry i uporządkowany sposób. Nie ma wątpliwości co do tego, że ta wszechogarniająca opieka i wszelkie zarządzenie pochodzą od Słyszącego, Wiedzącego i od Widzącego, Mądrego.

Kropla Trzynasta

Cóż to za dziwy! O co prosi ten, który stanął na ziemi, zbierając za sobą wszystkich szlachetnych potomków Adama, i wzniósł ręce, zwracając się do Wielkiego Tronu w modlitwie, po której "amen" mówią dżinny i ludzie? Wiadomo o nim, że wywodzi się z najszlachetniejszego rodzaju człowieka, że jest unikatem w skali całego świata i całego czasu, dumą wszelkich istot w każdej epoce i tym, który prosi o wstawiennictwo w oparciu o wszystkie święte Imiona Boże przejawiające się w zwierciadłach stworzeń, posłuchaj więc! On prosi o wieczność, o spotkanie z Bogiem, o Raj i szczęście. Gdyby nie było tych wszystkich sposobów na otrzymanie szczęścia wiecznego, gdyby nie widoczne miłosierdzie, opatrzność, mądrość i sprawiedliwość - jako że istnienie życia ostatecznego samo jest miłosierdziem, opatrznością, mądrością i sprawiedliwością - tak samo jak Święte Imiona, które są kolejnymi środkami prowadzącymi do Raju, to sama modlitwa owego świetlistego człowieka wystarczyłaby do tego, by jego Pan wybudował Raj dla niego i dla ludzi jemu podobnych, tak jak wznosi nam każdej wiosny ogrody upiększone cudami Jego dzieł. Jak jego przesłanie stało się przyczyną otwarcia tej siedziby doczesnej dla sprawdzianu i czci, tak jego modlitwa i akty czci są przyczyną otwarcia się świata ostatecznego dla wynagrodzenia i zapłaty.

Czy doskonały porządek w szerokim miłosierdziu, w nieskazitelnym dziele, w pięknie pozbawionym brzydoty - w stopniu, o którym badacze i ludzie rozumni powiedzieli:

لَيْسَ فِى الْاِمْكَانِ اَبْدَعُ مِمَّا كَانَ

"Nie da się stworzyć niczego wspanialszego" - może zaakceptować, by owe prawdy zmieniły się w szpetotę, okrutną niesprawiedliwość i nieporządek? Jakże mogłoby nie nadejść życie ostateczne? Słyszenie najcichszego głosu od najniższego stworzenia w najmniejszej potrzebie i spełnienie owej ma dużą wagę, a zamknięcie uszu na najbardziej doniosły głos i na modlitwę w intencji największej potrzeby oraz odrzucenie Tego, do Którego zanosi się prośby w najpiękniejszej nadziei, to wielki błąd i brzydota, jaka nie ma sobie równej. Och, jakaż to nieprawda! Tak wyraźne i nieskazitelne piękno nie może przyjąć tak całkowitej szpetoty!

O, mój towarzyszu niezwykłej podróży, czy nie starczy ci to, co widziałeś? Jeśli chcesz to wszystko pojąć, to nie będziesz w stanie. Nawet

— 268 —

jeślibyśmy zostali na Półwyspie Arabskim przez sto lat, nie pojęlibyśmy tego do końca, ani nie znudzilibyśmy się spoglądaniem na jedną ze stu części niezwykłych działań i nadzwyczajnych funkcji Szlachetnego Posłańca (niech będzie z nim pokój i miłosierdzie).

Wróćmy więc, spójrzmy na każdą epokę po kolei, jak zakwitły i jak obficie czerpały z tamtego czasu. Tak, zobaczysz, że w każdym okresie, przez który przejdziesz, rozkwitały jego kwiaty pod promieniami słońca Okresu Szczęścia, a każda epoka zaowocowała takimi ludźmi, jak Abu Hanifa, Asz-Szafi'i, Abu Jazyd al-Bistami, Al-Dżunajd, Szejk 'Abd al-Qadir al-Gajlani, Imam Al-Ghazali, Szach Naqszband czy Imam Rabbani, a im podobni to tysiące świetlanych owoców, wyrosłych w obfitości w przewodnictwie jednego świetlistego człowieka. Opóźnijmy podanie szczegółów naszych obserwacji, opóźnijmy powrót do innego czasu, i pomódlmy się o pokój i błogosławieństwo dla tej świetlanej, prowadzącej osobowości, która dokonała tak wielu cudów, na jakie wskażemy słowami naszej modlitwy:

عَلٰى مَنْ اُنْزِلَ عَلَيْهِ الْفُرْقَانُ الْحَك۪يمُ مِنَ الرَّحْمٰنِ الرَّح۪يمِ ٭ مِنَ الْعَرْشِ الْعَظ۪يمِ سَيِّدِنَا مُحَمَّدٍ اَلْفُ اَلْفِ صَلَاةٍ وَ اَلْفُ اَلْفِ سَلَامٍ بِعَدَدِ حَسَنَاتِ اُمَّتِه۪ عَلٰى مَنْ بَشَّرَ بِرِسَالَتِهِ التَّوْرٰيةُ وَ الْاِنْج۪يلُ وَ الزَّبُورُ ٭ وَ بَشَّرَ بِنُبُوَّتِهِ
— 269 —

Dla tego, któremu zesłane zostało Mądre Rozróżnienie od Miłosiernego, Litościwego z Wielkiego Tronu - dla naszego władcy Muhammada niech będzie pokój i błogosławieństwo po tylekroć, ile dobra uczyniła cała jego wspólnota.

Dla tego, o którego przesłaniu nowinę dały Tora, Ewangelia i Psalmy, a o jego proroctwie powiadomiły przepowiednie, dobre dżinny, prawi ludzie oraz wróżbici, na którego skinienie rozszczepił się księżyc - dla naszego władcy Muhammada niech będzie pokój i błogosławieństwo po tylekroć, ile razy zaczerpnęli oddechu wszyscy ludzie z jego wspólnoty.

Dla tego, na którego wezwanie przyszły drzewa, dzięki którego modlitwie szybko spadał deszcz, któremu chmura dawała cień i wytchnienie od żaru, z którego garści jedzenia najadła się setka ludzi, spomiędzy którego palców trzykrotnie wypłynęła woda niczym z rajskiego źródła, dla którego Bóg sprawił, iż rozmawiały z nim jaszczurka, gazela, pień palmy, kość, wielbłąd, góra, kamień i glina, i który wstąpił do nieba, a jego wzrok nie zbłądził - dla naszego władcy i orędownika Muhammada niech będzie pokój i błogosławieństwo po tylekroć, ile liter wchodzi w skład słów, jakie powstają - za zezwoleniem Miłosiernego - w zwierciadłach zafalowań powietrza przy czytaniu każdego słowa w Koranie przez każdego, kto czyta Koran od początku jego objawienia aż po kres czasów.

Boże, Panie nasz, przebacz nam i zmiłuj się nad nami przy każdej naszej modlitwie.

Amen.

(Wiedz, czytelniku, iż ilość dowodów prawdziwości proroctwa Muhammada nie jest ograniczona ani obliczalna, a najwięksi badacze sklasyfikowali je w swoich dziełach. Ja, mimo swojej niemocy i niedociągnięć, opisałem promienie tego słońca w traktacie napisanym w języku tureckim, zatytułowanym Promienie wiedzy Proroka, niech będzie z nim pokój i miłosierdzie, oraz w Liście Dziewiętnastym. Ukazałem również w całości aspekty cudowności jednego spośród jego wielkich cudów - a mianowicie Koranu - i wskazałem moim niedoskonałym rozumieniem na czterdzieści aspektów cudowności Koranu w zbiorze Błyski. Wymieniłem także jeden spośród aspektów cudowności Szlachetnego Koranu, a mianowicie jego wspaniałą, uporządkowaną elokwencję, na około czterdziestu stronach mojego komentarza w języku arabskim, zatytułowanego Znaki cudowności. Jeśli więc chcesz, sięgnij po te trzy dzieła).

— 270 —

Kropla Czternasta

Wiedz, że Szlachetny Koran stanowi skarbiec cudów i sam w sobie jest największym cudem, potwierdzającym proroctwo Muhammada (niech będzie z nim pokój i miłosierdzie) oraz Bożą jedność w sposób niepodważalny. Daje argumenty i przytacza dowody silniejsze od jakiegokolwiek innego dowodu.

W tym miejscu wskażemy na jego definicję, a następnie na błyski jego cudowności, które wzbudziły u niektórych pewne pytania.

Mądry Koran, z którym zapoznaje nas nasz Pan to wieczne tłumaczenie stworzeń, wieczny tłumacz znaków stworzenia na ich języki i egzegeta księgi świata. Odkrywa skryte skarby Najpiękniejszych Imion Bożych przesłoniętych na kartach niebios i ziemi. To także klucz do prawdy spraw ukrytych w wierszach wydarzeń. To język niewidzialnego w świecie widzialnym. To skarbiec wiecznych kazań Chwalebnego i spojrzeń Miłosiernego. To podstawa, plan i słońce duchowego świata muzułmańskiego. To mapa świata ostatecznego. To objaśniające słowo, jasny komentarz, niepodważalny dowód oraz jasny tłumacz istoty Boga, Jego cech, Imion i działań. To wychowawca świata człowieczego, który jest niczym woda i światło dla wielkiej społeczności, jaką jest społeczność muzułmańska. To prawdziwy sędzia rodzaju ludzkiego i przewodnik wskazujący na cel, dla jakiego została stworzona ludzkość. To dla człowieka księga prawa i mądrości, księga modlitwy i czci, księga rozkazu i wezwania, księga wspominania Boga, a także rozmyślania. To jedna księga, w której jest tyle ksiąg, ile jest duchowych potrzeb człowieka. To święty dom wypełniony księgami i traktatami, który ukazał charakterowi każdego z ludzi o różnych charakterach oraz drogom, którymi kroczą ludzie różnych dróg spośród ludzi prawych, prawdomównych, wiedzących i badaczy, przesłanie odpowiednie dla usposobienia każdego człowieka, które można wyobrazić sobie jako zbiór traktatów.

Spójrz więc na wyjaśnienie błysku cudowności w powtórzeniach koranicznych, które uważane są przez ignorantów za niedociągnięcie w elokwencji.

Wiedz, że skoro Koran jest księgą wspominania Boga, księgą modlitwy, księgą wezwania, to jego powtórzenie lepiej wpływa na przekazanie znaczenia, a wręcz jest konieczne. Nie są to, w przeciwieństwie do tego, co sądzą ignoranci, jedynie powtarzane frazy, modlitwy i wezwania. W powtórzeniu tych fraz, modlitw i wezwań jest oświecenie i potwierdzenie.

Wiedz, że nie każdy i nie o każdym czasie może przeczytać cały Koran, który jest lekarstwem i uleczeniem dla każdego o każdym czasie. Dlatego Mądry, Litościwy umieścił większość znaczeń koranicznych w więcej niż jednej surze - i nie tylko w tych długich, lecz każda sura stała się niczym

— 271 —

mały Koran - a tym samym ułatwił drogę każdemu, nie pozbawiając jej nikogo, powtarzając na przykład twierdzenia o monoteizmie, Wielkim Zgromadzeniu czy historię Mojżesza (niech będzie z nim pokój). Wiedz także, że dusze niektórych ludzi nieustannie potrzebują wspominania Boga, tak jak ciało potrzebuje powietrza.

Powtarzanie się wersetów i słów wskazuje więc na intensywność, rozbudzenie i zwiększenie zapotrzebowania na strawę natury duchowej.

Wiedz, że Koran założył tę wielką i mocną religię, jaką jest islam, oraz podstawy świata muzułmańskiego, przemienił także i przekształcił społeczności ludzkie. Jest odpowiedzią na powtarzające się pytania różnych grup ludzi, wypowiadane językami i słowami właściwymi dla każdej z owych grup. Założyciel ten musi powtarzać swoje tezy celem ich zatwierdzenia oraz poparcia.

Wiedz, że Koran zajmuje się wielkimi sprawami, wzywając serca do wiary w nie, oraz delikatnymi faktami, wzywając umysły do zapoznania się z nimi. Muszą być one zatwierdzone w sercach i umysłach ogółu dzięki powtórzeniom w różnych surach i na różnorakie sposoby.

Wiedz, że każdy werset posiada aspekt jasny i aspekt ukryty, początek i granicę, a każda historia posiada różne aspekty, mądrości, korzyści i cele. Stąd są one przytaczane w jednym miejscu w określonym aspekcie, a w innym miejscu ten aspekt jest inny; w jednej surze przytoczenie określonej historii ma jeden cel, a w innej surze cel się zmienia, i tak dalej. Tak więc powtórzenie to zachodzi jedynie na poziomie formy.

Ukazanie przez Szlachetny Koran piękna pewnych kwestii związanych z bytem i jego milczenie na temat innych stanowią jasny błysk jego cudowności, i nie jest to niedociągnięcie ani powód do krytyki, jak przedstawiają to ateiści.

Jeśli spytasz: Dlaczego Koran nie mówi o istotach w ten sam sposób, jak czynią to nauka i filozofia? Dlaczego pewne kwestie omawia w całości, a o innych nadmienia w sposób zgodny z uczuciami i myślami ludzi prostych, nie krzywdząc ich ani nie nużąc, lecz ukazując owe kwestie w pozornie łatwy sposób?,

Odpowiemy: Jest tak dlatego, że filozofia zboczyła ze ścieżki prawdy. Zrozumiałeś z pewnością z lekcji, jakimi były poprzednie Słowa, że Szlachetny Koran zajmuje się kwestiami istot w ramach dygresji, aby wskazać na istotę Boga, na Jego cechy i Najpiękniejsze Imiona. Znaczenia tej Księgi, wielkiej Księgi wszechświata mają na celu przedstawienie jego Stwórcy.

— 272 —

Szlachetny Koran mówi o stworzeniach w celu wskazania na ich Stwórcę, a nie dla nich samych.

Jako że Koran jest przewodnikiem, to jego wymowa musi być zgodna z usposobieniem prostych ludzi, a także musi uwzględniać ich uczucia i odpowiadać myśli ogółu, by ich spojrzenie i sposób myślenia nie były wyobcowane. Najlepszą mową dla nich jest mowa prosta i łatwa, nie przekraczająca ich możliwości, mowa krótka, nie nudząca ich, ogólna, nie wchodząca w szczegóły, jeśli nie ma takiej potrzeby, i bogata w przykłady, przybliżające im poruszane kwestie.

I jako że Koran jest przewodnikiem dla każdej grupy ludzi, to jego wymowa wymaga tego, by nie wspominał o kwestiach, które mogą kłócić się z tym, co ich opinia uznaje za oczywiste, i by nie zmieniał bez potrzeby tego, co jest uznane przez ich odczucia, i by nie wspominał o tym, co nie jest konieczne dla ich podstawowych funkcji, bądź mówił o tych sprawach jedynie ogólnie.

Na przykład: Koran zajmuje się słońcem i jego właściwościami nie dla samego słońca, lecz dla Tego, Który dał mu światło i uczynił lampą. Mówi o jego funkcji jako osi porządku stworzenia i centrum porządku natury, które są jedynie zwierciadłami wiedzy Wielkiego Stwórcy. Koran ukazuje nam doskonałość Mądrego i Wszechwiedzącego Stwórcy, używając przenośni, w której mówi, że słońce وَ الشَّمْسُ تَجْر۪ى płynie do swego stałego miejsca, poprzez co daje nam zrozumieć działanie Bożej wszech-mocny w naprzemienności nocy i dnia, w następowaniu po sobie lata i zimy. Wspomnienie o słońcu to zwrócenie uwagi słuchacza na ogrom wszechmocy Stwórcy i na Jego Bożą jedność. Jaka by nie była prawda o ruchu słońca i jakby ono nie wyglądało, nie miałoby to wpływu na cel Koranu, polegający na ukazaniu owego porządku, który możemy zobaczyć na własne oczy.

Koran mówi także:

وَ جَعَلَ الشَّمْسَ سِرَاجًا

a słońce(Bóg) uczynił lampą. Poprzez porównanie słońca do lampy można wyobrazić sobie świat w kształcie pałacu, a rzeczy, które się w nim znajdują, jako jego wyposażenie, ozdobę, żywność dla jego mieszkańców i zatrzymujących się w nim podróżnych. Można odczuć, że przyniosła je dla Swych gości i sług ręka Szlachetnego, Mądrego. Słońce jest posłuszne rozkazom Boga, podporządkowane Jego woli, jest również jasną lampą. Przyrównanie go do lampy zwraca uwagę na Miłosierdzie Stwórcy w wielkości Jego boskości, daje

— 273 —

zrozumieć ogrom Jego miłosierdzia oraz pozwala odczuć Jego szlachetność w wielkości Jego wszechwładzy.

Posłuchaj więc teraz, co mówi gadatliwy filozof o słońcu. Mówi on mianowicie: "To wielki blok ognistej cieczy, który krąży wokół własnej osi w ustalonym miejscu. Wyleciały z niego iskry, i jedną z nich jest nasza ziemia, a innymi - inne planety, zaś te wielkie, różne pod względem rozmiaru ciała krążą wokół słońca, którego rozmiar jest taki-a-taki, a właściwości takie-a-takie".

Spójrz więc na to, co dał ci ten opis, prócz zagubienia i wyobcowania. Nie dał ci ani naukowej doskonałości, ani pokarmu dla duszy, ani celu dla człowieka, ani korzyści natury religijnej.

Rozważ więc to, a zobaczysz niewielką wartość kwestii filozoficznych, których aspekt naoczny jest ozdobny, lecz w istocie są pustą ignorancją. Niech więc nie zwiedzie cię ich pozorny błysk i niech nie odwodzi cię od cudowności Koranu!

(Uwaga: sześć Kropli spośród Kropli Czternastej arabskiej wersji Traktatów Światła, a zwłaszcza sześć Punktów Kropli Czwartej, objaśnia blisko czterdzieści rodzajów cudowności Wszechmądrego Koranu. Uznając owo objaśnienie za wystarczające, w tym miejscu przerwiemy omawianie tego tematu. Jeśli sobie tego życzysz, odsyłamy cię do dzieł, które wymieniliśmy, byś mógł znaleźć tam skarbiec pełen cudów).

اَللّٰهُمَّ اجْعَلِ الْقُرْاٰنَ شِفَٓاءً لَنَا مِنْ كُلِّ دَٓاءٍ وَ مُونِسًا لَنَا فِى حَيَاتِنَا وَ بَعْدَ مَمَاتِنَا وَ فِى الدُّنْيَا قَر۪ينًا وَ فِى الْقَبْرِ مُونِسًا وَ فِى الْقِيَامَةِ شَف۪يعًا وَ عَلَى الصِّرَاطِ نُورًا وَ مِنَ النَّارِ سِتْرًا وَ حِجَابًا وَ فِى الْجَنَّةِ رَف۪يقًا وَ اِلَى الْخَيْرَاتِ كُلِّهَا دَل۪يلًا وَ اِمَامًا بِفَضْلِكَ وَ جُودِكَ وَ كَرَمِكَ وَ رَحْمَتِكَ يَا اَكْرَمَ الْاَكْرَم۪ينَ وَ يَا اَرْحَمَ الرَّاحِم۪ينَ اٰم۪ينَ

O, Boże, uczyń Koran uleczeniem dla nas od każdej choroby, pocieszycielem dla nas w naszym życiu i po naszej śmierci, towarzyszem na tym świecie, a i w grobie pocieszycielem, w Dniu Sądu orędownikiem, na moście zawieszonym nad Piekłem światłem, osłoną przed Ogniem, towarzyszem w Raju, przewodnikiem do całego dobra. Uczyń tak przez Twą łaskę, szlachetność, hojność i miłosierdzie, o Najszlachetniejszy spośród szlachetnych i Najmiłosierniejszy spośród miłosiernych. Amen.

O, Boże, obdarz pokojem i błogosławieństwem tego, któremu zesłane zostało Mądre Rozróżnienie, a także jego rodzinę i wszystkich towarzyszy. Amen.

***
— 274 —

Cud rozszczepienia księżyca

Dopisek do Słowa Dziewiętnastego i Słowa Trzydziestego Pierwszego
بِسْمِ اللّٰهِ الرَّحْمٰنِ الرَّح۪يمِ
اِقْتَرَبَتِ السَّاعَةُ وَ انْشَقَّ الْقَمَرُ ٭ وَاِنْ يَرَوْ اٰيَةً يُعْرِضُوا وَ يَقُولُوا سِحْرٌ مُسْتَمِرٌّ

W Imię Boga Miłosiernego, Litościwego!

Przybliżyła się Godzina i rozerwał się księżyc.

Lecz ilekroć ujrzą oni znak, odwracają się i mówią: "To ustawiczne czary!" Koran, 54:1-2.

Filozofowie spośród materialistów oraz ci, którzy ślepo ich naśladują, chcą zniszczyć i zniweczyć cud rozszczepienia księżyca, który jest jasny niczym sam księżyc w pełni, wymyślając szkodliwe urojenia w tym temacie i twierdząc: "Gdyby takie rozszczepienie faktycznie miało miejsce, świat by się o tym dowiedział, i wspomniałyby o nim wszystkie księgi historyczne!"

Odpowiedź: Rozszczepienie się księżyca jest cudem potwierdzającym proroctwo, który wydarzył się na oczach tych, którzy usłyszeli o proroctwie i odrzucili je. Cud ten miał miejsce w nocy, gdy większość ludzi śpi, i nie trwał on długo, a ponadto różnice w porze wschodu księżyca oraz zachmurzenie i inne przeszkody uniemożliwiały jego ujrzenie. Metody obserwacyjne współczesnej cywilizacji nie były wtedy rozpowszechnione, dlatego nie wszyscy ludzie (i nie w każdym miejscu) mogli być świadkami rozszczepienia księżyca, i dlatego nie musiały wspomnieć o tym cudzie księgi historyczne.

Posłuchaj teraz jedynie pięciu spośród wielu punktów, które - za zezwoleniem Boga - rozwieją chmury urojeń, jakie próbują przesłonić twarz owego wspaniałego cudu.

Punkt Pierwszy

Upór niewiernych w tamtym czasie jest znany historii, a jednak gdy Szlachetny Koran ogłosił, że księżyc się rozszczepił, a echo tego wersetu doszło do horyzontów, żaden z odrzucających Koran niewiernych nie odważył się zaprzeczyć ani temu szlachetnemu wersetowi, ani temu wydarzeniu. Gdyby nie wydarzyło się to faktycznie w tamtym czasie, a niewierni nie byliby o tym przekonani, zareagowaliby ostro, by zniweczyć twierdzenie o proroctwie i odrzucić przesłanie Posłańca (niech będzie z nim pokój

— 275 —

i miłosierdzie). Księgi historyczne i biografie Proroka nie przekazały żadnych słów niewiernych, dotyczących odrzucenia przez nich cudu rozszczepienia księżyca, prócz tych, które przytoczył szlachetny werset:

وَ يَقُولُوا سِحْرٌ مُسْتَمِرٌّ

«To ustawiczne czary». Ci spośród niewiernych, którzy byli świadkami tego cudu powiedzieli: "To czary, poślijcie więc po ludzi, którzy mieszkają w okolicy horyzontu, i zapytajcie, czy widzieli to, czy nie". Gdy przyszedł poranek, nadjechały karawany z Jemenu i innych miejsc i zapytano ich, a oni odparli, że widzieli coś podobnego. Wtedy niewierni rzekli: "Czary sieroty po Abu Talibie sięgnęły nieba!"

Punkt Drugi

Większość uczonych teologów powiedziała tak, jak Sa'd at-Taftazani:

"Rozszczepienie się księżyca jest wydarzeniem potwierdzonym przez wielu ludzi, tak jak wypłynięcie wody spomiędzy szlachetnych palców Proroka (niech będzie z nim pokój i miłosierdzie) i napojenie nią całego wojska, i tak jak spowodowany rozłąką jęk pnia palmy, o który Prorok opierał się w czasie kazań, a jęk ów był słyszany przez wszystkich zgromadzonych w meczecie. Wydarzenie to zostało przekazane przez wielką grupę spośród innej wielkiej grupy, której członkowie nie mogli zgodzić się na kłamstwo, stąd zdarzenie to ma status niepodważalnego, tak jak pojawienie się Komety Halleya tysiąc lat temu czy istnienie wyspy Cejlon, której nie widzieliśmy".

Widzisz więc, że wzbudzanie wątpliwości wokół tej bezspornej kwestii oraz podobnych wydarzeń, które miały naocznych świadków, to głupota i ograniczenie, i wystarczy stwierdzić, że takie wydarzenie jest możliwe - księżyc może się rozszczepić tak, jak góra wulkaniczna.

Punkt Trzeci

Cud ten miał na celu udowodnienie prawdziwości twierdzenia o proroctwie poprzez przekonanie tych, którzy zaprzeczyli, a nie poprzez zmuszanie ich do wiary. Dlatego więc musiał zostać ukazany tym, którzy usłyszeli twierdzenie proroctwa, by pozwolił im przekonać się i upewnić co do jego prawdziwości. Z kolei ukazanie go we wszystkich miejscach, bądź ukazanie go w sposób oczywisty, co zmusiłoby ludzi do zaakceptowania go i podporządkowania się, byłoby sprzeczne z mądrością Wielkiego Boga oraz z tajemnicą odpowiedzialności danej nam przez Niego. Tajemnica ta wymaga otwarcia możliwości dla rozumu ludzkiego bez zabierania mu wolności wyboru.

Gdyby Szlachetny Stwórca sprawił, że cud ten trwałby dwie godziny, gdyby pokazał go całemu światu i gdyby był on zapisany na kartach historii, tak

— 276 —

jak chcą tego filozofowie, to niewierni powiedzieliby, że to zwykłe zjawisko astronomiczne, a nie dowód prawdziwości proroctwa ani cud największego z posłańców (niech będzie z nim pokój i miłosierdzie). Gdyby cud ten był oczywistością, gdyby zmuszał rozum do wiary i zabierał mu wolność wyboru, to wtedy podłe i czarne jak węgiel dusze takich nędzników, jak Abu Dżahl, zrównałyby się ze wzniosłymi i czystymi niczym diamenty duszami, takimi jak dusza Abu Bakra as-Siddiqa (niech Bóg będzie z niego rad), niwecząc tym samym tajemnicę odpowiedzialności nałożonej przez Boga.

Dlatego właśnie cud ten trwał tak krótko, w nocy, podczas gdy ludzie śpią, a różnice w porach wschodu księżyca i chmury stały się dla wielu przeszkodą uniemożliwiającą im ujrzenie owego cudu. Stąd nie został on zarejestrowany przez księgi historyczne.

Punkt Czwarty

Cud ten, który wydarzył się nocą, gdy ludzie spali, który trwał bardzo krótko, nie mógł być zobaczony przez wszystkich ludzi w każdym miejscu. Nawet jeśliby niektórzy go zobaczyli, to nie uwierzyliby własnym oczom, a jeśliby uwierzyli, to cud relacjonowany przez jedną osobę nie przedstawiałby wartości historycznej.

Uczeni badacze odrzucili dodatek do relacji o tym cudzie mówiący, że księżyc po rozszczepieniu się upadł na ziemię. Powiedzieli: "Być może zostało to dodane przez pewnych hipokrytów, by zmniejszyć wartość relacji i uczynić ją mniej autentyczną".

W tamtym czasie chmury przykrywały niebo Anglii, w Hiszpanii słońce chyliło się ku zachodowi, w Ameryce był środek dnia, a w Chinach i Japonii był już poranek. W innych krajach też istniały rozmaite przeszkody uniemożliwiające zobaczenie tego wielkiego cudu.

Jeśli to zrozumiałeś, pomyśl o słowach tego, który mówi: "Historia Anglii, Chin, Japonii, Ameryki i innych krajów nie wspomina o tym wydarzeniu, nie miało więc ono miejsca!" Cóż to za bzdura... Niech po tysiąckroć będę przeklęte głowy tych, którzy dziś powtarzają ją w Europie!

Punkt Piąty

Rozszczepienie się księżyca nie jest wydarzeniem, które miało miejsce samo z siebie, z przyczyn naturalnych bądź przez przypadek. Wywołał je Mądry Stwórca, Pan słońca i księżyca, w sposób niezwykły dla praw wszechświata, potwierdzając przesłanie Jego ukochanego Posłańca (niech będzie z nim pokój i miłosierdzie) i ogłaszając prawdziwość jego misji. Ukazał go

— 277 —

Chwalebny i Wzniosły Bóg wedle Swojej mądrości i zgodnie z tajemnicami przewodnictwa, odpowiedzialności danej ludziom i mądrości przesłania, aby dać argument przeciwko tym, którzy go widzieli, lecz ukryli go - zgodnie z mądrością Najwyższego i Jego wolą - przed tymi mieszkańcami ziemi, do których nie doszło wezwanie Proroka Boga, przed którymi Wszechmocny zakrył ów cud chmurami, różnicą we wschodach lub brakiem wschodu księżyca i słońca w niektórych krajach, obecnością dnia w innych, a także innymi sposobami uniemożliwiającymi ujrzenie cudu rozszczepienia.

Jeśliby cud ten pokazał się wszystkim ludziom na całym świecie, to ukazałby się im jako znak Muhammada (niech będzie z nim pokój i miłosierdzie) i cud jego proroctwa, i okazałby się czymś oczywistym, zmuszając wszystkich ludzi do wiary, odbierając im możliwość wyboru oraz tajemnicę odpowiedzialności za swoje czyny. (Wiara chroni wolność umysłu i jego wybór). Ukazałby im się jako zjawisko astronomiczne, przerywając tym samym swój związek z przesłaniem Proroka i nie byłoby żadnej przyczyny, dla której ów wspaniały cud miałby odnosić się do posłannictwa Muhammada (niech będzie z nim pokój i miłosierdzie).

Podsumowanie

Nie ma wątpliwości co do cudu rozszczepienia się księżyca. Zdarzenie to zostało udowodnione w sposób bezsporny. Wskażemy tutaj na sześć niepodważalnych dowodów tego cudu spośród wielu innych, a są nimi:

zgodność szlachetnych towarzyszy (niech Bóg będzie rad z nich wszystkich), którzy są godni zaufania i sprawiedliwi;

zgoda uczonych badaczy spośród egzegetów objaśniających werset:

وَ انْشَقَّ الْقَمَرُ ...i rozerwał się księżyc;

zrelacjonowanie tego cudu przez wszystkich prawdomównych zbieraczy hadisów w oparciu o liczne łańcuchy tradentów; Przytaczamy poniżej trzy hadisy, co do których autentyczności panuje zgodność:

'Abd Allah Ibn Mas'ud, (niech Bóg będzie z niego rad) przekazał: "Za czasów Posłańca Boga księżyc rozszczepił się na dwie połowy, a Prorok (niech będzie z nim pokój i miłosierdzie) powiedział: Bądźcie świadkami tego (wydarzenia).

Powiedział Anas (niech Bóg będzie z niego rad), że mieszkańcy Mekki poprosili Posłańca Boga (niech będzie z nim pokój i miłosierdzie), by pokazał im jakiś znak, pokazał im więc rozszczepienie księżyca.

Powiedział Ibn 'Abbas (niech Bóg będzie z niego rad), że za czasów Proroka rozszczepił się księżyc.

— 278 —

świadectwo prawdomównych, prawych i natchnionych ludzi, którzy odkrywają tajemnice dotyczące Bożego aktu stworzenia;

potwierdzenie uczonych teologów, mimo różnic w ich opiniach i usposobieniach;

akceptacja całej wspólnoty muzułmańskiej, która - jak mówi o tym szlachetny hadis - nigdy nie zgodziłaby się na żadne kłamstwo.

To wszystko ukazuje rozszczepienie księżyca i potwierdza je w sposób niepodważalny, przypominający słońce w swej jasności.

Wniosek

Aż do tego miejsca nasze rozważania miały charakter dociekań naukowych i były skierowane przeciwko wrogom cudu. Później z kolei słowa te będą mówiły w imię prawdy i wiary. Powiedzieliśmy, co mówią badania naukowe, natomiast prawda mówi, co następuje:

Ten, który był Pieczęcią Proroków (niech będzie z nim pokój i miłosierdzie), jest świetlistym księżycem na niebie przesłania, którego cześć wzniosła się do poziomu miłości, ukazując wielką szlachetność i cud poprzez Podróż Nocną, podczas której ciało śmiertelnika krążyło po horyzontach wyniosłych niebios, co zostało ukazane mieszkańcom. Cud ten udowodnił jego wielką przyjaźń z Bogiem, czystą miłość do Niego oraz jego wyższość nad mieszkańcami niebios i członkami Najwyższego Zgromadzenia. Bóg Najwyższy rozszczepił księżyc, zawieszony na niebie i związany z ziemią, poprzez skinienie Jego sługi na ziemi. Ukazał ten cud, potwierdzając misję Swego umiłowanego sługi, aż stał się on niczym dwie jaśniejące połowy księżyca, i wzniósł go tym samym do wyżyn doskonałości na skrzydłach bliskości do Boga i świetlanego przesłania. Posłaniec (niech będzie z nim pokój i miłosierdzie) zbliżył się do swego Pana i stał się dumą dla mieszkańców niebios, tak jak jest dumą mieszkańców ziemi.

Pokój i błogosławieństwo Boże tak wielkie, jak wielkie są ziemia i niebiosa, niech będzie z nim, z jego rodziną i wszystkimi towarzyszami.

عَلَيْهِ وَعَلٰٓى اٰلِهِ الصَّلَاةُ وَالتَّسْل۪يمَاتُ مِیلْاَ الْاَرْضِ وَالسَّمٰوَاتِ

سُبْحَانَكَ لَا عِلْمَ لَنَٓا اِلَّا مَا عَلَّمْتَنَٓا اِنَّكَ اَنْتَ الْعَل۪يمُ الْحَك۪يمُ

— 279 —

Dopisek Trzeci

do Listu poświęconego cudom Proroka (niech będzie z nim pokój i miłosierdzie)

(Rozważania te, spisane w ramach badań nad dowodami posłannictwa Proroka Muhammada, niech będzie z nim pokój i miłosierdzie, są odpowiedzią na pytanie dotyczące trzech ważnych trudności, wymienionych pod koniec Podstawy Trzeciej traktatu poświęconego Podróży Nocnej, i uznałem, że pożytecznym będzie spisać je w kształcie skorowidzu czy też indeksu).

Pytanie: Dlaczego właśnie Muhammad (niech będzie z nim pokój i miłosierdzie) został wyznaczony do tej wspaniałej podróży?

Odpowiedź: Ten pierwszy problem został rozwiązany w sposób szczegółowy w trzydziestu trzech Słowach, składających się na zbiór Słowa. W tym miejscu jedynie ogólnie i w formie skróconego "spisu treści" wskażemy na doskonałe cechy Szlachetnego Proroka (niech będzie z nim pokój i miłosierdzie), na dowody jego proroctwa oraz na to, że był on najbardziej godnym tej Podróży.

Po pierwsze:

Święte Księgi - Tora, Ewangelia i Psalmy - zawierają dobrą nowinę o proroctwie Szlachetnego Posłańca (niech będzie z nim pokój i miłosierdzie) oraz wskazówki świadczące o jego misji, a to mimo fałszerstw, które wkradły się do tych ksiąg na przestrzeni wieków. W naszych czasach uczony badacz Husajn Al-Dżisri odnalazł ponad sto dziesięć takich wskazówek i wymienił je w swojej książce zatytułowanej Ar-Risala al-Hamidijja.

Po drugie:

Historia oraz autentyczne relacje potwierdzają wiele zwiastunów, jakie tuż przed misją Proroka (niech będzie z nim pokój i miłosierdzie) otrzymali wróżbici (tacy, jak Sziqq i Satih), którzy powiadomili o tym, iż będzie on Prorokiem ostatniego czasu.

Po trzecie:

Wydarzenia, które miały miejsce w noc jego narodzin, a mianowicie upadek bożków w Ka'bie oraz obrócenie się w gruzy pałacu króla

— 280 —

perskiego, to jedne z setek zwiastunów i niezwykłych wydarzeń, znanych i opisanych przez księgi historyczne. Były to znaki, uprzedzające ludzi o nadejściu Ostatniego Proroka (niech będzie z nim pokój i miłosierdzie).

Po czwarte:

Księgi historyczne i biografie mówią o tysiącu cudów, jakich dokonał Muhammad (niech będzie z nim pokój i miłosierdzie); o tym, że napoił on całe wojsko wodą wypływającą spomiędzy jego błogosławionych palców; o jęku suchego pnia palmy znajdującej się w meczecie Proroka z powodu rozłąki z nim, słyszanym przez dużą grupę szlachetnych towarzyszy; o rozszczepieniu księżyca, o którym mówi także werset 54:1 Szlachetnego Koranu, oraz o innych cudach udowodnionych przez uczonych badaczy.

Po piąte:

Jego wrogowie oraz przyjaciele zgodzili się co do tego, co do czego nie ma wątpliwości, a mianowicie co do szlachetnych cech, dzięki którym Prorok (niech będzie z nim pokój i miłosierdzie) wzniósł się do najwyższych z możliwych stopni, oraz co do pięknych zalet jego wezwania, które mogą być zauważone w jego stosunkach z innymi ludźmi i zachowaniach wobec nich. Sprawiedliwe prawo przyniesione przez niego zawiera najdoskonalsze cechy moralne, o czym świadczą zasady duchowe nakazane przez jego prawą religię.

Po szóste:

We Wskazówce Drugiej Słowa Dziesiątego wykazaliśmy, iż Szlachetny Posłaniec (niech będzie z nim pokój i miłosierdzie) jest tym, który poprzez swą religię ukazał najwyższe poziomy służenia i oddawania czci Bogu, spełniając tym samym wolę swego Pana i ukazując Jego boskość zgodnie z wymaganiami Jego mądrości.

Jest on także - co oczywiste - najszlachetniejszym przewodnikiem prowadzącym do dobra w absolutnej doskonałości Stwórcy świata i najlepszym nauczycielem, który spełnił wolę Boga Najwyższego poprzez ukazanie Jego piękna tak, jak wymagają tego mądrość i prawda.

On także - jak możemy to zobaczyć - jest największym przewodnikiem prowadzącym ku doskonałości stworzenia w absolutnym pięknie Stworzyciela świata, poprzez największe wezwanie i najbardziej doniosłym głosem, spełniając tym samym wolę Wielkiego i Wzniosłego Boga poprzez kierowanie ludzkiego spojrzenia ku doskonałości Jego stworzenia i rozgłaszaniu Jego doskonałości.

— 281 —

Jest on - co jest konieczne - najdoskonalszym człowiekiem, który ogłosił wszystkie stopnie Bożej jedności, spełniając wolę Pana Światów poprzez głoszenie wiary w Jednego, Jedynego licznym grupom stworzeń.

Jest on - co jest niezbędne - najczystszym zwierciadłem odbijającym piękno Króla Świata - jak wskazują na to jego wspaniałe czyny - oraz najlepszym spośród tych, których Ten Król umiłował. Tak więc Prorok (niech będzie z nim pokój i miłosierdzie) spełnił wolę Najwyższego poprzez ujrzenie Jego świętego piękna i ukazanie go zgodnie z prawdą i mądrością.

Jest on także - bezspornie - największym spośród tych, którzy przedstawili to, co znajduje się w skarbcach tego, co niewidzialne, należących do Stwórcy tego świata, wypełnionych najwspanialszymi cudami i najcenniejszymi klejnotami. On jest najlepszym spośród tych, którzy opowiedzieli o nich i opisali je, spełnił więc wolę Najwyższego poprzez ukazanie tych ukrytych skarbów.

On także - co oczywiste - jest najdoskonalszym przewodnikiem po Szlachetnym Koranie dla dżinnów, ludzi, wzniosłych duchów i aniołów, oraz największym spośród tych, którzy wyjaśniali znaczenia przejawów Stwórcy tym wszystkim istotom, które On przyozdobił najpiękniejszymi ozdobami i dał Swym stworzeniom uczucia, by mogły patrzeć, rozmyślać, wyciągać wnioski i brać przykład. Tym samym spełnił on wolę Najwyższego poprzez objaśnienie znaczeń Jego przejawów i poprzez ukazanie owych przejawów w odpowiedni sposób ludziom myślącym i obserwującym.

On również - co jest jasne - jest najlepszym spośród tych, którzy poprzez prawdy Koranu rozwiązali zagadkę celu przemian zachodzących w istotach oraz najdoskonalszym spośród tych, którzy rozwiązali trudny dylemat stworzeń, odpowiadając na trzy trudne pytania: "Kim jesteśmy? Skąd pochodzimy? Dokąd zmierzamy?" Tym samym spełnił on wolę Najwyższego poprzez odkrycie tej tajemnicy przed ludźmi posiadającymi odczucia.

Jest on także - bezdyskusyjnie - najdoskonalszym spośród tych, którzy wyjaśnili Boży zamysł poprzez Szlachetny Koran oraz najlepszym spośród tych, którzy ukazali drogę do zadowolenia Pana Światów, czym spełnił wolę Najwyższego poprzez przedstawienie tego, czego wymaga On od ludzi posiadających odczucia po tym, jak przedstawił im Samego Siebie poprzez wszystkie Swoje wspaniałe stworzenia oraz sprawił, iż pokochali je dzięki Jego drogim łaskom.

Jest on również - i jest to oczywiste - największym spośród tych, którzy wypełnili zadanie głoszenia misji poprzez Szlachetny Koran, spełniając

— 282 —

je w najlepszy, najbardziej wymowny sposób i na najwyższym poziomie. Spełnił tym samym wolę Pana Światów poprzez odwrócenie twarzy człowieka od mnogości i tego, co przemija, a zwrócenie jej ku jedności Bożej i ku temu, co wieczne. Ten człowiek, którego stworzył Najwyższy, jest dla świata owocem, któremu On dał zdolności szerokie jak cały świat, którego przygotował do oddawania Mu czci i poddał go sprawdzianowi poprzez uczucia kierujące się ku obfitości i życiu doczesnemu.

Najszlachetniejszymi spośród istot są stworzenia żywe, najlepszymi spośród tych żyjących są czujące, a najbardziej wzniosłymi spośród czujących są prawdziwi i doskonali synowie Adama. Dlatego właśnie najlepszy spośród szlachetnych synów człowieczych, który spełnił wszystkie obowiązki wspomniane powyżej, a spełnił je właściwie, niewątpliwie odbył tę wielką podróż, jaką była Podróż Nocna, i dotarł w pobliże swego Pana, a następnie zapukał do bram wiecznego szczęścia, otworzył skarbce rozległego miłosierdzia i ujrzał skryte spośród prawd wiary tak, jakby był ich naocznym świadkiem. Któż inny, jak nie Szlachetny Posłaniec (niech będzie z nim pokój i miłosierdzie), mógłby być tym człowiekiem?

Po siódme:

Dzięki zastanowieniu się nad stworzeniami rozrzuconymi po całym wszechświecie można dojść do wniosku, że jest w nich ślad upiększenia oraz najwspanialszego ozdobienia. Oczywistym więc jest, że takie upiększenie i ozdobienie wskazują na istnienie woli upiększenia oraz na zamiar ozdobienia u Stwórcy tych istot. Ta silna wola jasno wskazuje na istnienie silnego i wzniosłego pragnienia oraz świętej miłości Stwórcy, który żywi ową miłość dla Swych stworzeń.

Stąd oczywistym jest, że najbardziej ukochanym przez Szlachetnego Stwórcę jest ten, który kocha Jego stworzenia, sam posiada ich cechy, ukazuje w sobie piękno stworzenia w doskonały sposób, a także ten, kto zna stworzenia Pana i przedstawia je innym, kto wzbudza miłość do siebie oraz docenia - z podziwem i zachwytem - piękno innych stworzeń.

Kim jest ten, kto sprawił, iż w niebiosach i na ziemi, podczas oglądania zalet, piękna i doskonałości stworzeń, rozlega się echo słów:

"Wszelka chwała niech będzie Bogu! Oto, jaka była wola Boga! Bóg jest Wielki!", które to słowa są wyrazami podziwu, wysławiania Boga i głoszenia Jego wielkości? Kim jest ten, który wstrząsnął istotami poprzez melodie Szlachetnego Koranu i przyciągnął do nich ląd i morze, które przybyły z podziwem, sławiąc Boga i głosząc Jego jedność? Któż

— 283 —

może być tą błogosławioną osobą, jak nie Muhammad (niech będzie z nim pokój i miłosierdzie), którego przyjaciele i wrogowie nazywali Godnym Zaufania?

Taki Szlachetny Prorok (niech będzie z nim pokój i miłosierdzie), do którego szali dobrych uczynków dodaje się wszystkie dobre czyny jego społeczności (wedle zasady, która mówi, że "przyczyniający się do czynienia dobra jest niczym czyniący je"), do którego doskonałych cech moralnych dodaje się wszystkie modlitwy, które wykonuje jego wspólnota, na którego - na dodatek do wielkich moralnych owoców jego misji - w obfitości i bez granic zstępuje Boże miłosierdzie, niewątpliwie trafi do Raju, do Drzewa Lotosu Ostatniej Granicy, do Wielkiego Tronu, i będzie spośród przybliżonych, i jest to czysta prawda i mądrość.

Pewna gazeta poświęcona tematyce muzułmańskiej i zainteresowana sprawami muzułmanów podała, że znani ludzie polityki oraz osoby zajmujące się prawami człowieka i życiem społecznym zorganizowali kongres w Europie w roku 1927. Na tym kongresie zagraniczni filozofowie dyskutowali o prawie muzułmańskim. Poniżej przytaczamy treść ich mowy, następnie tłumaczymy ją dokładnie, a po dodaniu dwóch poniższych świadectw do czterdziestu trzech, jakie wymieniliśmy na zakończenie Traktatów Światła otrzymujemy czterdzieści pięć prawdziwych świadectw wyższości szariatu. Zaświadczyli o tym nawet wrogowie islamu; tak, nawet uczeni Zachodu przyznali wzniosłość zasad religii muzułmańskiej i ich dobrego wpływu na świat. Rektor wydziału prawa Uniwersytetu w Wiedniu powiedział na kongresie poświęconym prawom człowieka w roku 1927:

"Ludzkość dumna jest z tego, że należy do niej taki człowiek jak Muhammad, któremu - mimo iż był niepiśmienny - przed kilkunastoma stuleciami udało się ustanowić tak doskonały system prawny, że my, Europejczycy, bylibyśmy szczęśliwi, jeślibyśmy doszli do jego wartości za dwa tysiące lat".

George Bernard Shaw powiedział: "Religia Muhammada zawsze była obiektem mojego wielkiego szacunku dzięki zadziwiającej żywotności, którą się cechuje. Wedle mego mniemania to jedyna religia, która włada różnymi aspektami życia, a przez to jest w stanie przyciągnąć do siebie każde pokolenie ludzi. Uznaję za swój obowiązek nazwanie Muhammada wybawcą ludzkości oraz uważam, iż gdyby człowiek taki jak on przejął kierownictwo nad dzisiejszym światem, to udałoby mu się rozwiązać jego problemy i zamienić go w świat pokoju i szczęścia (czyli pokoju między narodami i ogólnego rozejmu), co jest najbardziej palącą potrzebą świata i dnia dzisiejszego".

***
— 284 —

Dopisek Czwarty

do Listu poświęconego cudom Proroka (niech będzie z nim pokój i miłosierdzie)

(Dopisek ten odnosi się do traktatu poświęconego cudom Muhammada, niech będzie z nim pokój i miłosierdzie, i jest zarazem Poziomem Szesnastym traktatu Wielki Znak. To miejsce zostało uznane za najbardziej właściwe, umieszczamy więc ten Dopisek tu, nie zaś gdzie indziej).

Pewien podróżnik po świecie doczesnym rzekł do swego rozumu:

"Wciąż szukałem swojego Pana i Stwórcy poprzez rozmawianie z istotami wszechświata. Najlepiej, bym odwiedził najdoskonalszego człowieka spośród wszystkich stworzeń, największego, który prowadzi do dobra, tego, w którego wierzą nawet wrogowie, najbardziej zaszczytnego, o najprawdziwszej mowie, o najwyższej pozycji i najjaśniejszym umyśle, a mianowicie Muhammada (niech będzie z nim pokój i miłosierdzie), który oświecił czternaście wieków swym szlachetnym charakterem i Koranem. Żeby udało mi się złożyć temu szlachetnemu człowiekowi wizytę i zadać mu pytania o to, czego poszukuję, muszę pojechać do najlepszego z wieków, do epoki szczęścia, epoki proroctwa".

Udał się więc swoim umysłem do tego czasu i zobaczył, że okres ten faktycznie dzięki Prorokowi (niech będzie z nim pokój i miłosierdzie) stał się czasem szczęśliwości dla ludzi. W owym przepełnionym światłem czasie Posłaniec sprawił, że ludzie spośród narodu zatopionego w najgłębszej ciemnocie i najbardziej prymitywnym życiu koczowników stali się nauczycielami świata i jego władcami.

Podróżnik powiedział do swego rozumu:

"Musimy przede wszystkim dowiedzieć się czegoś o wielkości tego wspaniałego człowieka, o prawdziwości jego słów i przekazanych przez niego nowin. Następnie zapytamy go o naszego Najwyższego Stwórcę".

Rozpoczął więc poszukiwania i odnalazł niezliczone i niezbite dowody prawdziwości proroctwa Muhammada (niech będzie z nim pokój i miłosierdzie), lecz poprzestał na dziewięciu z nich.

— 285 —

Dowód Pierwszy

to wszystkie szlachetne i wzniosłe cechy, które posiadał Prorok (niech będzie z nim pokój i miłosierdzie), a o których zaświadczyli nawet jego wrogowie. To ukazanie poprzez niego setek cudów, takich jak rozszczepienie księżyca na dwie połowy za skinieniem jego palca, o którym Bóg w Koranie mówi słowami (interpretacja znaczenia):

وَ انْشَقَّ الْقَمَرُ ...i rozerwał się księżyc; jak pokonanie armii wrogów przez sypnięcie w ich oczy odrobiną pyłu, którego garść rzucił w ich kierunku, o czym mówi szlachetny werset:

وَمَا رَمَيْتَ اِذْ رَمَيْتَ وَلٰكِنَّ اللّٰهَ رَمٰى

To nie ty (Muhammadzie) rzuciłeś, kiedy rzuciłeś, lecz to Bóg rzucił; jak napojenie jego towarzyszy, gdy dotknęło ich silne pragnienie, wodą wypływającą niczym rajskie źródło spomiędzy jego pięciu błogosławionych palców; jak setki innych cudów, które ukazał, a które zostały przekazane nam na podstawie autentycznych relacji.

Podróżnik zapoznał się z owymi relacjami poprzez List Dziewiętnasty, czyli traktat poświęcony cudom Proroka Muhammada (niech będzie z nim pokój i miłosierdzie), poprzez niezwykły List zawierający relacje o ponad trzystu cudach Posłańca wraz z ich niepodważalnymi dowodami i potwierdzonymi łańcuchami tradentów. Następnie powiedział do siebie:

"Ten, który posiadał tak dobre cechy moralne i uczynił tak wiele wspaniałych cudów, bez wątpienia jest posiadaczem najprawdziwszej mowy i nigdy - niech Bóg uchroni! - nie mógłby zniżyć się do oszustwa, kłamstwa ani wprowadzania w błąd, jak czynią to ludzie zepsuci".

Dowód Drugi

W dłoni Proroka (niech będzie z nim pokój i miłosierdzie) spoczywa Koran, który jest cudem w siedmiu aspektach. To rozkaz wydany przez Króla wszechświata, Któremu podporządkowało się i w Którego uwierzyło ponad trzysta milionów ludzi ze wszystkich epok.

Jako że Słowo Dwudzieste Piąte, ów traktat poświęcony cudowności Koranu, jest słońcem Traktatów Światła i udowadnia, przytaczając mocne dowody, iż cudowność Koranu posiada czterdzieści aspektów, a Księga ta jest słowem Pana Światów, podróżnik sięgnął po ów słynny traktat, aby zapoznać się ze szczegółami cudu, jakim jest Szlachetny Koran. Następnie rzekł do siebie:

— 286 —

"Ten człowiek uczciwie przekazujący słowo Boże i nauczający go, przynoszący wielką nowinę od Boga wszystkim ludziom, który jest prawdą sam w sobie, nigdy nie mógłby powiedzieć nieprawdy ani nie może dotknąć go jakakolwiek wątpliwość".

Dowód Trzeci

Muhammad (niech będzie z nim pokój i miłosierdzie) został posłany z religią natury, ze szczerą służbą Bogu, z pokorną modlitwą, uniwersalnym wezwaniem i mocną wiarą; nie ma on ani nie będzie miał równego sobie; nie ma i nie będzie nikogo, kto byłby bardziej doskonały od niego, albowiem szariat, który przekazany został przez człowieka niepiśmiennego, który od czternastu wieków obejmuje piątą część ludzkości, opierając się na prawdzie i sprawiedliwości, płynących z jego dokładnych i obfitych przepisów, nie może mieć żadnych sobie podobnych.

Tak samo islam wywodzi się z czynów owego niepiśmiennego człowieka, ze słów i postępowania owego dowódcy trzystu milionów ludzi i ich autorytetu w każdym czasie, nauczyciela ich umysłów i przewodnika oświecającego ich serca i wychowującego je, pedagoga oczyszczającego ich dusze, odkrywającego je i wznoszące je na wyżyny. Nigdy nie przyszedł ani nie przyjdzie nikt, kto byłby jemu podobny.

Podobnie nie mają sobie równych wszelkie wykonywane przez niego akty czci, jakie nakazuje jego religia, jego ogromna pobożność (większa od pobożności kogokolwiek innego), jego silna bogobojność, nieustanne wysiłki i niezwykła troska o najdrobniejsze tajemnice oddawania czci Jedynemu nawet w najtrudniejszych sytuacjach i najgorszych warunkach. Wykonywanie przez niego tych szczerych aktów czci bez naśladowania nikogo (gdyż pod każdym względem wykonywał je jako pierwszy), w najlepszej formie, która połączyła początek i koniec czczenia Boga i podporządkowania się Jego woli, dają do zrozumienia, że nigdy nie widziano nikogo podobnego Prorokowi (niech będzie z nim pokój i miłosierdzie) i nigdy świat nie ujrzy nikogo podobnego.

W zbiorze modlitw zatytułowanym Al-Dżałszan al-Kabir (ten tytuł jest zarazem nazwą jednej z tysięcy jego modlitw i suplikacji) Posłaniec (niech będzie z nim pokój i miłosierdzie) opisuje swojego Pana, posługując się wzniosłą wiedzą, której poziomu nie osiągnęli żadni uczeni ani bogobojni ludzie razem wzięci. Pokazuje to, że nie ma nikogo, kto byłby mu równy w swej modlitwie. Ten, kto spojrzy na krótkie wyjaśnienie jednego spośród dziewięćdziesięciu dziewięciu fragmentów Al-Dżałszan al-Kabir, umieszczone na początku traktatu Błaganie, będzie mógł

— 287 —

powiedzieć jedynie to, że tak wspaniała modlitwa nie ma sobie równej i reprezentuje szczyt wiedzy o Bogu.

Poprzez swoje przesłanie i wzywanie ludzi do prawdy Muhammad (niech będzie z nim pokój i miłosierdzie) pokazał niezłomność, wytrwałość i odwagę nieporównywalne z cechami żadnego innego człowieka, i nie pojawił się u niego - nawet na wagę pyłku - żaden ślad wahania ani niepokoju. Nie odczuwał w ogóle strachu, mimo wrogości, którą żywiły wobec niego wielkie państwa i religie - a nawet jego naród, plemię i stryj odnosili się do niego z niepohamowaną wrogością - lecz rzucił wyzwanie całemu światu, a Bóg dał mu siłę i wzmocnił go, aż ukoronował głowę tego świata koroną islamu. Któż inny przekazał przesłanie Boga w taki sposób, jak uczynił to Muhammad?

Przyniósł on silną i mocną wiarę, niezwykłą pewność i przekonanie oraz wzniosłe dogmaty, które wypełniły świat światłem. Żadne idee, wierzenia, mądrości uczonych ani przewodników duchowych tamtego czasu nie były w stanie wpłynąć na niego ani poprzez wątpliwość, ani przez wahanie, ani przez słabość, ani przez podszept. Tak, niewiernym - mimo sprzeciwu wobec niego i odrzucenia jego misji - nie udało się zachwiać ani jego pewności, ani wiary, ani zaufania Bogu, ani polegania na Nim. Do tego należy dodać natchnienie, jakie spłynęło na wszystkich spośród prawych i szlachetnych ludzi (ze szlachetnymi towarzyszami na czele), którzy osiągnęli wysoki stopień moralności i wiary, oraz ciągłe korzystanie z wiary Proroka przez tych, którzy widzą go na najwyższych stopniach i poziomach, jakie może osiągnąć człowiek. Wszystko to jasno pokazuje, iż jego wiara również nie ma sobie równych.

Podróżnik zrozumiał, a jego rozum uwierzył, że ten, kto ustanowił szlachetny szariat, który nie ma sobie równych, kto przyniósł prawdziwą religię islamu, która nie ma podobnej sobie, kto zapoczątkował szczerą służbę Bogu i wspaniałą modlitwę, kto przyniósł uniwersalne stwierdzenia dotyczące bytu i cudowną wiarę, ten nigdy nie mógłby skłamać i z pewnością nie może być oszustem.

Dowód Czwarty

Zgodność wszystkich proroków (niech będzie z nimi pokój) w kwestii prawd wiary to niezbity dowód istnienia Tego, Któremunależy się wszelka chwała, idowód Bożej jedności. To także prawdziwe świadectwo prawdziwości przesłania Ostatniego Proroka (niech będzie z nim pokój i miłosierdzie), jako że wszystko, co wskazuje na prawdziwość misji

— 288 —

wszystkich Proroków, wszystkie święte cechy zawarte w ich misjach, cuda oraz zadania, które wykonywali, odnajdziemy - jak potwierdza to historia - także u niego, w podobnej lub nawet lepszej formie. Poprzedni prorocy powiadomili językami Ksiąg Objawionych - a mianowicie Tory, Ewangelii, Psalmów oraz innych pism, które otrzymali - o przyjściu tego błogosławionego człowieka, przekazując ludziom tę dobrą nowinę. (Ponad dwadzieścia jasnych i oczywistych zwiastunów misji Posłańca Boga, zawartych w tych świętych księgach, wymieniliśmy i udowodniliśmy w traktacie poświęconym cudom Proroka Muhammada, niech będzie z nim pokój i miłosierdzie). Poza tym, że dali dobrą nowinę o jego nadejściu, dali świadectwo wiary w niego właściwym dla każdego z nich językiem, czyli poprzez ich proroctwo i cuda, a także poparli prawdziwość jego misji, jako że jego misja była najdoskonalszą z misji, a jego wezwanie do Boga Jedynego było najdoskonalszym wezwaniem.

Podróżnik uświadomił sobie, że jak poprzedni prorocy językiem swej zgodności i Ksiąg Objawionych wskazywali na jedność Jedynego, tak językiem swej zgodności zaświadczają prawdziwość posłannictwa Ostatniego Proroka (niech będzie z nim pokój i miłosierdzie).

Dowód Piąty

Dotarcie tysięcy prawych ludzi do prawdy; ich doskonałe i szlachetne cechy, które nabyli na tej drodze; ich obserwacje i odkrycia, których dokonali - to wszystko nie może być niczym innym, jak tylko wynikiem podporządkowania się zasadom Proroka (niech będzie z nim pokój i miłosierdzie), jego wychowania i pójścia za jego przykładem. Jak wszyscy oni wskazują na jedność Bożą, tak samo zgodnie zaświadczają o prawdziwości posłannictwa Szlachetnego Proroka, ich nauczyciela i przewodnika, oraz o autentyczności jego przesłania.

Podróżnik zauważył, że zaobserwowanie przez nich części świata tego, co niewidzialne, o którym powiadomił Prorok (niech będzie z nim pokój i miłosierdzie), oraz ich wiara we wszystko, o czym poinformował dzięki niezachwianej wiedzy i światłu wiary, ukazują jasno jak słońce, jaką prawdę przekazuje ich wielki przewodnik. A któż mógłby być bardziej prawdomówny od tego wielkiego przywódcy?

Dowód Szósty

to miliony uczciwych i rzetelnych uczonych oraz mądrych wiernych, którzy osiągnęli najwyższe poziomy dzięki temu, czego nauczyli się z nauk, świętych prawd i wypływających z nich wzniosłych nauk,

— 289 —

przyniesionych przez Szlachetnego Proroka (niech będzie z nim pokój i miłosierdzie), mimo iż był on niepiśmienny, a także z przyniesionej przez niego wiedzy o Bogu. Oni wszyscy jednomyślnie potwierdzają Bożą jedność, która jest podstawą jego misji, i wierzą w nią w oparciu o niezbite dowody. Są zgodni także co do prawdziwości słów ich największego nauczyciela oraz co do jego rozumu. Ich świadectwo to jasny jak dzień argument na potwierdzenie jego prawdomówności i prawdziwości jego posłannictwa, a Traktaty Światła - wraz z ich wszystkimi częściami, których jest ponad sto - stanowią jeszcze jeden dowód na prawdziwość misji naszego umiłowanego Proroka (niech będzie z nim pokój i miłosierdzie).

Dowód Siódmy

to ludzie spośród wielkiej grupy, zwanej rodziną i towarzyszami Proroka, którzy są najsławniejszymi i najbardziej świadomymi spośród wszystkich ludzi prócz proroków, którzy posiadają najwznioślejsze cechy, najwyższą pozycję i najlepszą reputację, którzy najmocniej trzymają się religii, a ich wzrok jest najostrzejszy. Ich dochodzenie i badanie wszystkiego, co jawne i ukryte w życiu Szlachetnego Posłańca (niech będzie z nim pokój i miłosierdzie), w jego myślach i uczynkach; ich poszukiwania prowadzone z pragnieniem, tęsknotą, powagą i ogromną dokładnością; ich jednomyślna wiara w to, że jest on najbardziej prawdomównym człowiekiem na ziemi oraz tym, który posiada najwznioślejszą pozycję i najmocniej trzyma się prawdy...Tak, ich głęboka wiara, która nie podlega żadnym wahaniom, stanowi jasny dowód, tak jak jasny dzień jest dowodem istnienia słonecznego światła.

Dowód Ósmy

Jak wszechświat wskazuje na swego Stwórcę i Kształtującego, Który powołał go do istnienia, Który go porządkuje, kształtuje i wymierza, Który zarządza nim, jakby wszechświat był wspaniałym pałacem, wielką księgą bądź wystawą, tak wymaga istnienia kogoś, kto wyrazi znaczenia owej wielkiej księgi wszechświata, kto spoza jego stworzenia pozna Boże zamysły i będzie przekazywał ową wiedzę innym, kto będzie nauczał mądrości Boga przejawiającej się w zmianach i przemianach, jakim podlega wszechświat, a także w efektach jego ruchu, kto ogłosi wartość wszystkich stworzeń we wszechświecie i zalety wszystkich znajdujących się w nim istot. Wszechświat wymaga wielkiego i prawdomównego wzywającego oraz zdolnego nauczyciela.

— 290 —

Podróżnik uświadomił sobie, że wszechświat poświadcza prawdomówność Szlachetnego Posłańca (niech będzie z nim pokój i miłosierdzie) i wskazuje na tego, który najlepiej ze wszystkich wypełnił owe funkcje, obowiązki i zadania.

Dowód Dziewiąty

Skoro za skrywającą Go zasłoną istnieje Ten, Który ukazuje doskonałość Swojego stworzenia, Który przedstawia ludziom Samego Siebie poprzez Swe mądre i wspaniałe dzieła oraz poprzez niezliczone i piękne istoty, które stworzył, to należy dziękować Mu i wychwalać Go za jego nieskończone i cenne łaski. Stwórca zachęca stworzenie do oddawania Mu czci poprzez akty kultu przepełnione miłością i wdzięcznością za wychowanie i utrzymywanie przy życiu (a gdy przygotowywane jest pożywienie, On czyni je takim, by zaspokoiło najdelikatniejsze zmysły i wszelkie rodzaje apetytu), za Jego litość i ochronę. Zachęca także do wiary w Niego, do podporządkowania się, poddania i posłuszeństwa wobec Jego Bożej jedności, którą ukazuje poprzez zmiany pór roku, naprzemienność nocy i dnia wraz z różnicami między nimi, a także poprzez inne, podobnie wielkie i zadziwiające dzieła. Ukazuje On Swą sprawiedliwość, chroniąc prawowiernych, a usuwając zło, unicestwiając katastrofami przychodzącymi z niebios złych ludzi, ciemięzców i kłamców.

Nie ma żadnej wątpliwości co do tego, że stworzeniem najbardziej umiłowanym przez Tego, Który jest skryty za zasłoną, Jego najbardziej prawdomównym sługą, szczerze wykonującym swą pracę dla celów, które wymieniliśmy wcześniej, rozwiązującym największą zagadkę i tajemnicę bytu, zawsze dokładającym starań w Imię swego Stwórcy i od Niego czerpiącym siłę, proszącym Jego Jedynego o pomoc w każdej sprawie, otrzymującym pomoc i sukces od Najwyższego, nie może być nikt inny, jak tylko Muhammad Kurajszyta (niech będzie z nim pokój i miłosierdzie).

Po ujrzeniu owych dowodów podróżnik rzekł do swego rozumu:

"Skoro te dziewięć prawd to świadectwo dowodzące prawdziwości posłannictwa Szlachetnego Proroka (niech będzie z nim pokój i miłosierdzie), to nie ma żadnych wątpliwości co do tego, że jest on ośrodkiem dumy ludzkości i świata, że godzien jest tego, by nazywać go zaszczytem dla synów Adama i dumą wszystkich światów. Natomiast rozkaz Miłosiernego, który ów najlepszy z ludzi trzyma w ręku, a mianowicie Szlachetny Koran, którego moralna wielkość i władza panuje nad połową ziemi, ukazuje, że największym człowiekiem na świecie

— 292 —

w krótkim czasie stali się nauczycielami, przewodnikami, politykami i sprawiedliwymi władcami narodów przodujących pod względem rozwoju cywilizacyjnego, wiedzy, nauk społecznych czy polityki, i rządzili światem od wschodu do zachodu, a sztandary ich sprawiedliwości powiewały nad lądem i nad morzem.

Jednomyślność trzecia

to jednomyślność i wiara wielkiej grupy wspaniałych uczonych, którzy są niezliczeni. To uczeni i badacze najlepsi w swych dziedzinach, a wszyscy - choć poszli różnymi drogami - wyrośli w społeczności Posłańca Boga (niech będzie z nim pokój i miłosierdzie). Owa wielka rzesza w każdej epoce miała tysiące wspaniałych przedstawicieli, którzy dzięki swej mądrości dzierżyli palmę pierwszeństwa w każdej dziedzinie nauki. Tak, zgodna wiara ich wszystkich, osiągająca stopień niezachwianej pewności, to zaiste wspaniała jednomyślność.

Nasz podróżnik stwierdził, że świadectwo niepiśmiennego Posłańca (niech będzie z nim pokój i miłosierdzie) o Bożej jedności nie jest jedynie niepełnym świadectwem jednej osoby, lecz jest to świadectwo ogólne i całościowe, które nie podlega żadnym wahaniom, a szatani spośród dżinnów i ludzi nie są w stanie podważyć go z jakiejkolwiek strony, choćby nawet zebrali się w tym celu wszyscy razem.

W odniesieniu do lekcji, jaką pobrał w Szkole Światła ów podróżnik z naszego świata, ów wędrowiec przez życie doczesne, który w swym umyśle odwiedził błogosławioną epokę Proroka (niech będzie z nim pokój i miłosierdzie), na zakończenie Szesnastego Poziomu Stacji Pierwszej mówimy, co następuje:

لَٓا اِلٰهَ اِلَّا اللّٰهُ الْوَاجِبُ الْوُجُودِ الْوَاحِدُ الْاَحَدُ الَّذ۪ى دَلَّ عَلٰى وُجُوبِ وُجُودِهِ ف۪ى وَحْدَتِهِ فَخْرُ الْعَالَمِ وَ شَرَفُ نَوْعِ بَن۪ى اٰدَمَ بِعَظَمَةِ سَلْطَنَةِ قُرْاٰنِهِ وَ حِشْمَةِ وُسْعَةِ د۪ينِهِ وَ كَثْرَةِ كَمَالَاتِهِ وَ عُلْوِيَّةِ اَخْلَاقِهِ حَتّٰى بِتَصْد۪يقِ اَعْدَائِهِ وَ كَذَا شَهِدَ وَ بَرْهَنَ بِقُوَّةِ مِأٰتِ الْمُعْجِزَاتِ الظَّاهِرَاتِ الْبَاهِرَاتِ الْمُصَدِّقَةِ الْمُصَدَّقَةِ وَ بِقُوَّةِ اٰلَافِ حَقَائِقِ د۪ينِهِ السَّاطِعَةِ الْقَاطِعَةِ بِاِجْمَاعِ اٰلِهِ ذَوِى الْاَنْوَارِ وَ بِاِتِّفَاقِ اَصْحَابِهِ ذَوِى الْاَبْصَارِ وَ بِتَوَافُقِ مُحَقِّق۪ى اُمَّتِهِ ذَوِى الْبَرَاهِينِ وَ الْبَصَائِرِ النَّوَّارَةِ

Nie ma boga prócz Boga Jedynego, Którego Istnienie jest konieczne, Jednego, Jedynego, Który wskazał na konieczność Swojego istnienia

— 293 —

w jedności poprzez tego, który jest duma świata i chlubą synów Adama, poprzez majestat władzy zesłanego mu Koranu, poprzez wspaniałe rozprzestrzenianie się jego religii, poprzez wielość jego doskonałych cech i wzniosłość jego moralności, które zostały potwierdzone nawet przez świadectwo jego nieprzyjaciół. On przyniósł świadectwo i dowód poprzez siłę setek swych widocznych, potwierdzonych i niezaprzeczalnych cudów, które zarówno zaświadczyły prawdę, jak i same zostały zaświadczone prawdziwym świadectwem, poprzez siłę tysięcy świetlistych i niezbitych prawd jego religii, o czym zgodnie zaświadczają wszyscy posiadacze światła spośród jego rodziny, o czym świadczy zgodność jego świetlistych towarzyszy i jednomyślność uczonych spośród jego wspólnoty, do których należy dowód i jasne spojrzenie.

Said Nursi
***
— 294 —

List Dwudziesty

بِاسْمِه۪ سُبْحَانَهُ وَاِنْ مِنْ شَيْءٍ اِلَّا يُسَبِّحُ بِحَمْدِه۪

بِسْمِ اللّٰهِ الرَّحْمٰنِ الرَّح۪يمِ
لَٓا اِلٰهَ اِلَّا اللّٰهُ وَحْدَهُ لَا شَر۪يكَ لَهُ لَهُ الْمُلْكُ وَ لَهُ الْحَمْدُ يُحْي۪ى وَ يُم۪يتُ وَ هُوَ حَىٌّ لَا يَمُوتُ بِيَدِهِ الْخَيْرُ وَ هُوَ عَلٰى كُلِّ شَيْءٍ قَد۪يرٌ وَ اِلَيْهِ الْمَص۪يرُ

(Powyższa fraza, którą należy recytować po modlitwach wieczornej i porannej, posiada liczne zalety, a zgodnie z autentycznym przekazem zawarty jest w niej poziom Najwspanialszego Imienia Boga. Składa się ona z jedenastu zdań, z których każde zarówno ogłasza dobrą nowinę, jak osiąga poziom właściwy jedności Boga w Jego panowaniu (ar. tauhid ar-rububijja), jak również zawiera w sobie aspekt wielkości i doskonałości Bożej jedności przez wzgląd na Najwspanialsze Imię Boże. Po pełne objaśnienie owych rozległych i wzniosłych prawd odsyłamy do innych części Traktatów Światła; w tym miejscu - by spełnić daną obietnicę - napiszemy ich zwięzłe, podobne skorowidzowi lub spisowi treści podsumowanie w dwóch Stacjach poprzedzonych Wstępem).

Wstęp

Bądź pewien tego, że najwyższym celem Bożego stworzenia i jego najbardziej doniosłym rezultatem jest wiara w Jednego Boga. Najbardziej wzniosłym poziomem i najwyższym stopniem człowieczeństwa jest ten, jaki daje poznanie Boga, stanowiące część wiary w Niego. Najbardziej promienną szczęśliwością i najsłodszym darem Stwórcy dla dżinnów i ludzi jest umiłowanie Boga zawierające się

— 295 —

w Jego poznaniu. Najczystszą radością dla ludzkiej duszy i i źródłem najczystszego zachwytu dla serca człowieka jest rozkosz duszy, będąca częścią umiłowania Boga. Tak, cała prawdziwa szczęśliwość i czysta radość, wszystkie słodkie dary Boże i pozbawione skaz przyjemności zawierają się w poznaniu Boga i umiłowaniu Go, a co więcej - bez poznania i umiłowania Stwórcy nie mogą istnieć.

Człowiek, który zna i miłuje Wszechmocnego Boga, może otrzymać nieskończone Boże dary, w których zawierają się wszelka szczęśliwość, wszelkie światła i tajemnice, podczas gdy tego, kto nie zna prawdziwie swojego Pana i nie kocha Go, dotykają - w sensie zarówno duchowym, jak materialnym - niedola, cierpienie i strach. Nawet gdyby do tak bezsilnego i nieszczęsnego człowieka należał cały świat, byłby dlań wart tyle, co nic, bowiem owemu człowiekowi zdawałoby się, iż wiedzie on bezowocne życie wśród innych błąkających się bez celu przedstawicieli rodzaju ludzkiego, w nieszczęsnym świecie, który nie ma ani swego właściciela, ani obrońcy. Każdy może zrozumieć, jak samotnym i zbitym z tropu jest człowiek pośród pozbawionej celu ludzkości, pozostający w oszołomieniu na tym ulotnym świecie, jeśli nie poznał i nie odkrył prawd istnienia Tego, do Którego należy i Który jest jego Panem. Jednak jeśli odkrył owe prawdy i poznał Go, znajdzie schronienie w Jego miłosierdziu i będzie mógł zdać się na Jego wszechmoc. Niegościnny świat przekształci się w miejsce wytchnienia, relaksu i przyjemności, stanie się miejscem handlu, mającego na celu przyniesienie zysku w życiu ostatecznym.

Stacja Pierwsza

Każde z jedenastu wyrażeń, z jakich składa się sentencja przytoczona na wstępie, potwierdza Bożą jedność, przynosząc dobre wieści. W owych dobrych wieściach można odnaleźć lekarstwo, zaś w każdym z owych lekarstw - duchową przyjemność.

WYRAŻENIE PIERWSZE:
لَٓا اِلٰهَ اِلَّا اللّٰهُ

Oto, jakie dobre nowiny owe słowa przynoszą ludzkiej duszy, cierpiącej wskutek swych nieprzeliczonych potrzeb, a także wskutek ataków niezliczonych wrogów:

Z jednej strony duch człowieka dzięki tym słowom znajduje miejsce schronienia i źródło pomocy, dzięki której przed człowiekiem zostają otwarte drzwi skarbca miłosierdzia, zaś owo miłosierdzie zapewnia

— 296 —

zaspokojenie wszystkich ludzkich potrzeb. Z drugiej, człowiek znajduje wsparcie i źródło siły, jako że owa błogosławiona fraza umożliwia poznanie Stwórcy, Któremu jako Jedynemu należy się wszelka cześć, Który dzięki Swej absolutnej wszechmocy może wybawić duszę człowieka przed złem wszystkich jej wrogów; ukazuje Pana duszy człowieka i mówi, Kim jest Ten, do Którego człowiek należy. Poprzez wskazanie na Niego, Chwalebnego, owa fraza ratuje serce od całkowitego osamotnienia, a duszę od bolesnego smutku, zapewniając im wieczną radość i wieczne szczęście.

WYRAŻENIE DRUGIE:
وَحْدَهُ

Owa fraza oznajmia następujące dobre nowiny, które są zarówno uzdrowieniem, jak i źródłem szczęśliwości:

Dusza i serce człowieka, które są powiązane z większością stworzeń we wszechświecie, zaś z powodu owej relacji z innymi stworzeniami są niemal przytłoczone niedolą i zamieszaniem, znajdują w słowach وَحْدَهُ schronienie i obrońcę, Który oswobodzi je od wszelkiego chaosu i dezorientacji. Jest tak, jak gdyby słowa وَحْدَهُ mówiły do człowieka:

"Bóg jest Jeden. Nie trać sił na uciekanie się do innych rzeczy; nie poniżaj się przed nimi i nie czuj się wobec nich zobowiązany; nie schlebiaj im ani nie upokarzaj się, płaszcząc się przed nimi; nie podążaj za nimi, by nie przysporzyły ci trudności; nie drżyj ze strachu przed nimi, bowiem Władca i Król wszechświata jest Jeden i u Niego są klucze do wszelkich rzeczy, a wodze każdej rzeczy spoczywają w Jego ręku, zaś o wszystkim rozstrzyga Jego rozkaz. Jeśli tylko Go odnajdziesz, będziesz ocalony od nieskończonych zobowiązań i nieprzeliczonych lęków".

WYRAŻENIE TRZECIE:
لَا شَر۪يكَ لَهُ

Jak w Swej boskości i w Swej królewskiej władzy Bóg nie ma towarzysza, jak Bóg jest Jeden, gdyż niemożliwością jest, by istniało wielu bogów, tak nie ma On żadnego towarzysza w Swej wszechwładzy, w Swych dziełach i w Swym akcie stworzenia.

Niekiedy zdarza się, że król jest jeden i z nikim nie dzieli swej królewskiej władzy, lecz jeśli chodzi o wyegzekwowanie jego decyzji, różni urzędnicy działają tak, jakby byli jego wspólnkami. Owi urzędnicy powstrzymują każdego człowieka przed tym, by mógł on stanąć przed królem, mówiąc:

— 297 —

"Przedłóż nam swoją sprawę!" Jednakże Wszechmocny Bóg, Władca wieczności i przedwieczności, nie ma żadnego towarzysza w Swej królewskiej władzy, tak jak nie potrzebuje żadnego partnera ani pomocnika, jeśli chodzi o wykonanie zarządzeń Jego absolutnej wszechwładzy. Żadna rzecz nie mogłaby w jakikolwiek sposób oddziaływać na inną, gdyby nie wynikało to z Jego rozkazu i woli, z Jego siły i wszechmocy. Każdy może szukać u Niego ratunku bez zwracania się do jakichkolwiek pośredników. Ponieważ nie ma On towarzysza ani pomocnika, żadnemu człowiekowi, który do Niego się ucieka, nie można powiedzieć: "Stój! Nie wolno ci stanąć przed Królem!"

Zatem słowa: "...Który nie ma towarzysza..." przynoszą duszy ludzkiej radosne obwieszczenie, mówiąc o tym, że dusza człowieka, który osiągnął wiarę, bez żadnych specjalnych zezwoleń ani przeszkód, bez sprzeciwu ani ingerencji, w każdej sytuacji i w jakiejkolwiek sprawie, w dowolnym czasie i miejscu może stanąć przed Najpiękniejszym, Któremu należy się wszelka chwała, przed Tym, do Którego należą cała moc i cała doskonałość, przed Tym, Który jest Wieczny i Przedwieczny, do Którego należą skarbce miłosierdzia i skarbce szczęścia, by przedstawić Mu swoje potrzeby. Odkrywając Jego miłosierdzie i zdając się na Jego wszechmoc, dusza ludzka odnajdzie całkowity spokój i szczęśliwość.

WYRAŻENIE CZWARTE:
لَهُ الْمُلْكُ

Te słowa oznaczają, iż Bóg jest Jedynym i wyłącznym właścicielem każdej rzeczy. Jeśli chodzi o ciebie, o człowieku, ty również jesteś własnością Tego, Który jest twoim właścicielem, zaś wszystkich swoich dzieł dokonujesz w należącym do Niego świecie. Fraza: "...do nie-

go należy królestwo..." obwieszcza ci następujące radosne nowiny, w których znajdziesz uzdrowienie:

"O, człowieku! Nie sądź, że jesteś panem samego siebie, skoro nie masz władzy nad żadną z rzeczy, które cię dotyczą - takie brzemię byłoby dla ciebie zbyt ciężkie. Tak samo nie jesteś w stanie ochronić samego siebie, by uniknąć nieszczęść, które cię spotykają, a nawet nie możesz własnymi siłami wykonać tego, co wykonać musisz. W takim razie, byś nie cierpiał bólu i męczarni bez powodu, przyznaj, że prawo własności należy wyłącznie do Tego, Który jest Wszechmocny, a Jego miłosierdzie obejmuje każdą rzecz, zdaj się na Jego wszechmoc i nie rzucaj oszczerstw przeciwko Jego miłosierdziu! Pozostaw żal i raduj się! Porzuć wszelkie swoje kłopoty, odnajdź spokój i pogodę ducha!"

Owa fraza mówi również:

— 298 —

"Miłujesz wszechświat, który jest własnością Wszechmocnego i Miłosiernego, a także jesteś z nim powiązany, choć zasmuca cię to, że nie jesteś w stanie zapobiec wszelkiej jego niedoli. Zatem przyznaj, że właścicielem wszechświata jest Ten, do Którego należy prawo własności, i pozostaw Mu to prawo. Zwróć na siebie Jego uwagę tak, byś zasłużył na będącą Jego darem przyjemność, nie na szorstkie traktowanie. Wiedz, że On jest zarówno Wszechmądrym, jak i Tym, Którego miłosierdzie obejmuje każdą rzecz. On jest Tym, Który może dowolnie dysponować Swoją własnością i zarządzać nią tak, jak tego zechce. Kiedykolwiek czujesz strach, powiedz jak Ibrahim Hakki: 'Spójrzmy, co uczynił nasz Pan; cokolwiek On czyni, jest najlepsze'. Pojmij całkowicie znaczenie tych słów i nie wtrącaj się w sprawy, które należą tylko do Niego!"

WYRAŻENIE PIĄTE:
وَ لَهُ الْحَمْدُ

Wszelka chwała i wszelkie wysławianie przystoją tylko Bogu i tylko Jemu są właściwe. Oznacza to, że On jest Tym, Który zsyła wszelkie dary, pochodzące z Jego niewyczerpanego skarbca, którego zawartość nie ma końca. Zatem owe słowa przynoszą następującą dobrą nowinę:

"O, człowieku! Nie czuj się cierpiącym ani nie smuć się, kiedy Boże dary ustają, ponieważ skarbce Jego miłosierdzia są niewyczerpalne. Nie rozpaczaj nad przemijającą naturą przyjemności ani nie płacz z bólu, ponieważ owoc, jakim jest Boży dar, jest owocem bezgranicznego miłosierdzia. Jako że drzewo, z którego pochodzą owe owoce, nie umiera, zatem kiedy jeden owoc się kończy, zastępują go kolejne, w jeszcze większej liczbie. Jeśli z wdzięcznością pomyślisz o tym, że w przyjemności, jaką niesie ze sobą dar Boga, ukryta jest łaska Miłosiernego, która jest po stokroć bardziej przyjemna niż ów dar sam w sobie, będziesz mógł doznać po stokroć większej przyjemności".

Gdyby czcigodny władca sprezentował ci jabłko, doznałbyś przyjemności większej niż ta, która płynie z otrzymania setki - a zaiste, nawet tysiąca! - jabłek, a to ze względu na fakt, że oto obdarował cię sam władca, pozwalając, byś doświadczył przyjemności płynącej z królewskiej łaski. W ten sam sposób wyrażenie لَهُ الْحَمْدُ otwiera przed tobą drzwi prowadzące do duchowej przyjemności po tysiąckroć słodszej niż dar, jaki otrzymałeś, sam w sobie. Owo wyrażenie oznacza zatem, że powinieneś

— 299 —

wychwalać Tego, Który cię obdarował, i złożyć Mu dzięki, jeśli uświadomiłeś sobie błogosławieństwo Jego daru. To z kolei oznacza rozpoznanie i uznanie Tego, Który zsyła owe dary, zastanowienie się i zadumanie nad obdarowaniem, a wreszcie rozpamiętywanie łaski Jego miłosierdzia, które sprawia, że Jego dary spływają na ciebie nieprzerwanie.

WYRAŻENIE SZÓSTE:
يُحْي۪ى

Słowa te oznaczają, że On jest Tym, Który daje życie, a także - poprzez zsyłane przez Siebie zaopatrzenie - utrzymuje każde stworzenie przy życiu. On również dostarcza każdemu stworzeniu tego, co jest mu niezbędne do życia. Do Niego odnoszą się wzniosłe cele życia; na Niego wskazują rezultaty

życia; do Niego należy dziewięćdziesiąt dziewięć na sto owoców życia. Zatem wyrażenie: "On jest Jedynym, Który zsyła życie" woła do efemerycznego, bezsilnego człowieka, by oznajmić mu taką oto radosną wieść:

"O, człowieku! Nie przysparzaj sobie trudu, biorąc na swe barki ciężkie brzemię życia. Nie myśl o tym, że życie jest krótkotrwałe, i nie zaczynaj rozpaczać ani biadolić. Nie patrz tylko na doczesne i nieważne owoce życia, i nie żałuj tego, że przyszedłeś na świat, ponieważ maszynownia okrętu twego życia należy do Wiecznie Żyjącego, Który jest ponad wszelką potrzebę, Który pokrywa wszelkie koszty twojego utrzymania i dostarcza ci wszystkiego, co konieczne. Z twoim życiem wiążą się również liczne cele i rezultaty, a jedne i drugie również przynależą do Niego.

Jeśli chodzi o ciebie, jesteś tylko sternikiem na tym okręcie, spełniaj więc swój obowiązek we właściwy sposób, abyś mógł odebrać swą gażę i doznać związanej z owym wynagrodzeniem przyjemności. Pomyśl tylko o tym, jak drogocenny jest okręt życia i jak wielką wartość mają korzyści z nim związane, a następnie pomyśl, jak Szczodry i Miłosierny jest Ten, do Któregoówokrętnależy. Radujsię, złóż Mu podziękowania i wiedz, żejeśli wykonujesz swoje obowiązki uczciwie, wszelkie rezultaty twego życia znajdą się w rejestrze twych uczynków, a twoje postępowanie zapewni ci nieśmiertelność, kiedy zostaniesz obdarowany życiem wiecznym".

WYRAŻENIE SIÓDME:
وَ يُم۪يتُ

Tak, Bóg jest Tym, Który powoduje śmierć. On uwalnia cię od obowiązków doczesnego życia i trudów twojej służby, On przenosi cię z tego przemijającego świata do innego miejsca zamieszkania. Oznacza to, że On odbiera ci

— 300 —

przemijające życie doczesne, by dać ci życie wieczne. Zatem owo wyrażenie woła do efemerycznych dżinnów i ludzi następującymi słowami:

«Oto dobra nowina dla was! Śmierć nie jest zagładą, nicością ani unicestwieniem, nie jest zanikiem ani zagładą, nie jest wieczną rozłąką, niebytem ani dziełem przypadku, nie jest zniszczeniem, które nie ma żadnego autora. Raczej jest uwolnieniem od ciężarów przez Tego autora, Który jest Wszechmądry i Najbardziej Litościwy, jest jedynie zmianą miejsca pobytu. Jest odprawieniem was do wiecznego szczęścia, do waszego prawdziwego domu. Jest drzwiami zjednoczenia wiodącymi do pośredniego królestwa, będącego miejscem, w którym spotkacie dziewięćdziesięciu dziewięciu spośród setki swoich przyjaciół».

WYRAŻENIE ÓSME:
وَ هُوَ حَىٌّ لَا يَمُوتُ

Wyrażenie to znaczy, że piękno, doskonałość i szczodrość Tego, Który nie ma podobnego Sobie, są nieskończenie wspanialsze od piękna, doskonałości i szczodrości widocznych w stworzeniach wszechświata, a zatem wzbudzają miłość; że Przedwieczny, Któremu jako Jedynemu należy się cześć, Umiłowany, Który nie ma końca, Którego jeden przejaw piękna wystarczy, by zastąpić wszystko inne, co miłujemy, żyje i nie umiera, trwa i będzie trwał przez wieczność i przedwieczność, a Jego życie jest wolne od jakiegokolwiek śladu obumierania czy przemijania, od jakiegokolwiek błędu, wady czy niedoskonałości. Owa fraza oznajmia dżinnom, ludziom, wszystkim świadomym stworzeniom, a wśród nich zwłaszcza tym, którzy wiedzą, czym jest żarliwa miłość:

«Oto dobra wiadomość dla was! Istnieje Umiłowany, Który nie ma końca, który uleczy i opatrzy rany, jakie zadała wam rozłąka z niezliczonymi istotami, jakie ukochaliście. Jako że On istnieje i jest Nieśmiertelny, nie lękajcie się z powodu odejścia innych z tego świata. Co więcej, piękno i szczodrość, czystość i doskonałość, jakie można było zobaczyć w tych, których miłowaliście, są jedynie cieniami najbardziej bladych cieni przejawów wiecznego piękna Umiłowanego, Który trwa wiecznie, jakie ukazują się nam spoza licznych zasłon. Nie żałujcie tego, że owe piękno i doskonałość znikają, jako że są jedynie pewnego rodzaju zwierciadłami. Lustra podlegają zmianom, by ukazać nowe przejawy blasku Tego, do Którego należy prawdziwe piękno, by uczynić to na nowo i w jeszcze piękniejszy sposób. Skoro On istnieje, istnieje wszystko».

— 301 —
WYRAŻENIE DZIEWIĄTE:
بِيَدِهِ الْخَيْرُ

Każdy dobry uczynek, jaki wykonujecie, jest zapisywany w znajdującym się u Boga rejestrze. U Niego zostaje zapisane każde prawe dzieło, jakie czynicie. Zatem owa fraza woła do dżinnów i przedstawicieli rodzaju ludzkiego, ogłaszając im następującą dobrą nowinę:

«O, nieszczęśnicy! Kiedy podróżujecie do grobu, nie lamentujcie w rozpaczy: 'Biada! Oto wszystko, co posiadaliśmy, zostało zniszczone; wszystkie nasze wysiłki poszły na marne; oto pozostawiamy piękną, rozległą ziemię, by zstąpić do ciasnego grobu!', ponieważ wszystko, co posiadaliście, zostało utrwalone; wszystkie wasze uczynki zostały spisane, a wszystkie wasze akty służby Bogu zarejestrowane. Ten, Któremu należy się wszelka chwała, w Którego ręku jest wszelkie dobro, Który jest w stanie sprawić, by każdy dobry uczynek wydał owoce, nagrodzi was za waszą służbę, a na drodze, która zbliża was do Niego, będziecie przebywali w ziemi jedynie przez pewien czas. Później On sprowadzi was, abyście przed Nim stanęli. Cóż to za szczęście dla tych spośród was, którzy dopełnili obowiązków swej służby! Wasze trudy dobiegły końca, a wy możecie odejść do siedziby ulgi i miłosierdzia! Służba i jej trudy dobiegły końca; oto idziecie, by odebrać swoją zapłatę!»

Wszechmocny, Któremu należy się wszelka chwała, zachowuje nasiona i ziarna, które są rejestrem uczynków minionej wiosny i skrytkami depozytu, w których spoczywa nagroda za jej służbę, by wiosną, która nadejdzie, ukazać ich zawartość w olśniewający sposób, zaiste, w sposób olśniewający po stokroć bardziej niż to, czego dokonały rośliny, będące źródłem owych nasion. W ten sam sposób On zachowuje wszelkie wyniki waszego życia i nagrodzi was za waszą służbęz prawdziwą szczodrością.

WYRAŻENIE DZIESIĄTE:
وَ هُوَ عَلٰى كُلِّ شَيْءٍ قَد۪يرٌ

On jest Jeden i Jedyny, On jest Tym, Który nie ma równego ani podobnego Sobie, On obejmuje Swą wszechmocą każdą rzecz. Nie istnieje nic, co mogłoby być dla Niego trudne. Stworzenie wiosny jest dla Niego tak łatwe jak stworzenie jednego kwiatu i On stwarza Raj z taką łatwością, z jaką stwarza wiosnę. Niezliczone dzieła Jego mocy, które nieprzerwanie stwarza każdego dnia, każdego roku, każdego stulecia, zaświadczają niezliczonymi językami o Jego wszechmocy, która nie ma granic. Zatem również słowa: "On jest nad każdą rzeczą Wszechwładny" przynoszą dobrą nowinę:

— 302 —

"O, człowieku! Służby, które ofiarowałeś Bogu, a także akty czci, których dokonałeś, nie pójdą na marne. Zostało przygotowane dla ciebie królestwo nagrody, siedziba szczęśliwości. W miejsce ulotnego świata doczesnego oczekuje cię wieczny Raj. Zaufaj i zawierz obietnicy Stwórcy, Któremu należy się wszelka chwała, Którego poznałeś i Którego czcisz, jako że niemożliwością jest, by złamał On Swoją obietnicę. Nie ma takiej możliwości, by Jego mocy miała dotknąć jakakolwiek niedoskonałość, a żadna słabość nie utrudnia Jego dzieł. Tak, jak stworzył On twój maleńki ogródek, tak jest w stanie stworzyć dla Ciebie Raj, który zaiste stworzył i tobie go przyobiecał, a ponieważ tak obiecał, z całą pewnością przyzna ci miejsce w Raju!"

Każdego roku na obliczu ziemi obserwujemy, jak Bóg to zbiera razem, to rozprasza ponad trzysta tysięcy gatunków i rodzajów zwierząt i roślin, a czyni to, zachowując doskonały porządek i równowagę, we właściwym czasie i z nieskończoną łatwością. Jako że obiecując wieczną szczęśliwość we wszystkich Jego Księgach Objawionych, daje On dobrą wieść o Raju; jako że wszelkie Jego dzieła i uczynki cechują prawda, szczerość i powaga; jako że poprzez świadectwo, jakie składają wszystkie dzieła Jego kunsztu, wszelka doskonałość wskazuje na Jego nieskończoną doskonałość, której pod żadnym względem nie może dotknąć żaden brak lub błąd, i zaświadcza o niej; jako że łamanie obietnic, kłamstwo, składanie fałszywego świadectwa i oszustwo są najgorszymi z cech tego, co ułomne i niedoskonałe - zatem z największą stanowczością i największą pewnością można rzec, że Wszechmocny, Któremu należy się wszelka chwała, Wszechmądry, do Którego należy wszelka doskonałość, Najpiękniejszy, Który obejmuje Swym miłosierdziem każdą rzecz, spełni Swą obietnicę, otworzy bramy wiecznej szczęśliwości, i wpuści was, o wy, ludzie wiary, do Raju, który był pierwotnym domem waszego praojca Adama.

WYRAŻENIE JEDENASTE:
وَ اِلَيْهِ الْمَص۪يرُ

Istoty ludzkie zsyłane są na ten świat, który jest miejscem próby i miejscem egzaminu, by dokonać doniosłego handlu i wypełnić ważne obowiązki urzędników. Po tym, jak zakończą swoje transakcje, wypełnią obowiązki i ukończą służbę, powrócą, by jeszcze raz spotkać się z ich Szczodrym Panem i Chwalebnym Stwórcą, Który posłał ich na świat. Pozostawiając przemijające królestwo, będą zaszczyceni wyniesieniem ich do stopnia, dzięki któremu doświadczą wspaniałości królestwa tego, co nie przemija. Oznacza to, że - uwolnieni od niepokoju pozornych przyczyn

— 303 —

i niejasności zasłon tych, którzy są jedynie pośrednikami - ludzie spotkają się z ich Miłosiernym Panem bez żadnej zasłony, w siedzibie Jego wiecznego majestatu. Każdy odnajdzie swego Stwórcę, Któremu jako Jedynemu należy się wszelka cześć, Pana i Władcę, pozna Go i ujrzy bezpośrednio. Zatem fraza: "...i w nim wszelka rzecz ma swój kres" głosi następującą radosną wieść, która jest wspanialsza od wszystkich pozostałych:

«O, człowieku! Czy wiesz, dokąd zmierzasz i dokąd zostaniesz sprowadzony? Jak zostało to stwierdzone na zakończenie Słowa Trzydziestego Drugiego, nawet tysiąc lat szczęśliwego życia na tym świecie nie mógłby się równać jednej godzinie życia w Raju, zaś tysiąc lat życia w Raju nie może się równać jednej godzinie oglądania przeczystego piękna Najpiękniejszego, Któremu należy się wszelka chwała. Zdążasz do królestwa Jego miłosierdzia i tam przed Nim staniesz».

Piękno i uroda wszystkich stworzeń tego świata, również tych, które umiłowaliście w życiu doczesnym, owo piękno, które tak was poraziło i oszołomiło, którego tak pragniecie, jest jedynie pewnego rodzaju cieniem przejawu piękna Boga i urody Jego Najpiękniejszych Imion; cały Raj ze wszystkimi jego delikatnymi cudami jest cieniem przejawu Jego miłosierdzia; cała tęsknota, całe miłowanie, wszelkie pokusy i urzeczenia są jedynie jednym z blasków miłości Wiecznego, Który jest godny czci, Umiłowanego, Który jest Ostatnim bez końca. Zmierzacie do sfery Jego obecności. Jesteście wzywani do Raju, który jest miejscem wiecznego ucztowania. Ponieważ tak się sprawy mają, powinniście zstępować do grobu nie szlochając, lecz uśmiechając się na myśl o tym, co was czeka.

Wyrażenie: "...i w Nim każda rzecz ma swój kres" obwieszcza również dobrą nowinę następującymi słowy:

«O, człowieku! Nie lękaj się, wyobrażając sobie, że podążasz do zagłady, nieistnienia, niebytu, ciemności, zapomnienia, rozkładu i rozpadu. Nie sądź, że pogrążysz się w mnogości. Zmierzasz nie ku zagładzie, lecz ku stałości, nie jesteś popychany ku niebytowi, lecz ku wiecznemu istnieniu. Wstąpisz nie w ciemność, lecz do świata światła, i powrócisz do twego Prawdziwego właściciela, do Przedwiecznego Króla. Nie pogrążysz się w wielości, lecz zaznasz odpoczynku w królestwie Jego jedności, jako że jesteś przywiązany nie do rozłąki, lecz do zjednoczenia».

***
— 304 —

Stacja Druga

(Stacja Druga dowodzi jedności Boga na poziomie właściwym dla Jego Najwspanialszego Imienia. Przytoczymy tu pewne argumenty, które przedstawimy w formie zwięzłego podsumowania).

WYRAŻENIE PIERWSZE: لَٓا اِلٰهَ اِلَّا اللّٰهُ

W tym wyrażeniu zawarte jest potwierdzenie Bożej jedności oraz faktu, że Ten, Któremu prawdziwie należy się cała cześć, jest Jeden i Jedyny. Oto, jaki jest nadzwyczaj silny dowód owego twierdzenia:

Na obliczu wszechświata, a zwłaszcza na tej z jego kart, jaką jest Ziemia, widoczne jest w najwyższym stopniu uporządkowane działanie, a także możemy zaobserwować najmądrzejsze akty stworzenia. Jasno widzimy, w jak systematyczny sposób odsłaniają się one przed nami, jak wszystko rozwija się, a następnie ukazuje, przybierając właściwe kształty i formy. Co więcej, widzimy najbardziej litościwe, szczodre i miłosierne zsyłanie zaopatrzenia i wszelkich możliwych darów. Taki stan rzeczy jest dowodem, który zaiste wywołuje świadomość konieczności istnienia w jedności Stwórcy, Czyniącego, Szczodrego, do Którego należy wszelka chwała.

Zaiste, nieprzerwane zanikanie i odnawianie się bytów ukazuje, że owe istoty są przejawami Świętych Imion Wszechmocnego, Czyniącego, są cieniami, jakie rzuca światło Jego Najpiękniejszych Imion, sa dziełami sztuki stworzonymi przez Jego działania, są odbitkami kart zapisanych piórem Bożego zarządzenia i Bożej mocy, są zwierciadłami, które odbijają piękno Bożej doskonałości.

Jak Ten, Który jest Panem i właścicielem wszechświata, udowadnia ową potężną prawdę i wzniosłe zatwierdzenie Jego jedności poprzez wszelkie święte Pisma i Księgi, które objawił, tak ludzie prawdy i doskonali przedstawiciele rodzaju ludzkiego udowodnili Jego istnienie i jedność poprzez swoje dociekania i odkrycia. Wszechświat również wskazuje na ów wyniosły poziom, a to poprzez nieustanne świadectwo, składane przez cuda Bożego kunsztu i Bożej mocy (pomimo bezsilności i nędzy Jego stworzeń), przez skarbce Jego bogactwa, które ukazuje wszechświat. Oznacza to, że Pisma i Księgi, w których Przedwieczny zaświadcza Sam o Sobie, że dociekania ludzi świadectwa, przed którymi odsłoniła się prawda, a także porządek, mądrość i zamysł, widoczne we

— 305 —

wszelkich funkcjach świata przejawów są zjednoczone w swej zgodzie na tym wyniosłym poziomie, jakim jest potwierdzenie Bożej jedności.

Ten, kto zaprzecza istnieniu Jednego, Jedynego (tur. Vahid-i Ehad), musi zatem albo zaakceptować istnienie niezliczonych bogów, albo też, jak najgłupsi z sofistów, zaprzeczyć zarówno własnemu istnieniu, jak istnieniu całego wszechświata.

WYRAŻENIE DRUGIE: وَحْدَهُ

Ta fraza jest kategorycznym potwierdzeniem jedności Bożej. A oto argument, który dowodzi tej prawdy w sposób zarówno przekonujący, jak i wyczerpujący:

Kiedy tylko otwieramy oczy, by utkwić wzrok w obliczu wszechświata, pierwszą rzeczą, która przyciąga nasza uwagę, jest powszechny i doskonały porządek. Widzimy, że istnieje delikatna równowaga, która obejmuje każdą rzecz, że istnienie każdej rzeczy jest zgodne z precyzyjnie określonym porządkiem, misternie wyważoną równowagą i ustaloną miarą.

Kiedy spojrzymy nieco bardziej uważnie, nasze oczy uderza nieustanne uporządkowanie i wyważenie wszelkiej rzeczy. Oznacza to, że istnieje Ten, Który systematycznie zmienia ów porządek i odnawia ową dokładnie odmierzoną równowagę. Każda rzecz jest modelem przyodzianym we wspaniałą wielość systematycznie wyważonych form.

Kiedy baczniej zbadamy to, co widzą nasze oczy, za uporządkowaniem i wyważeniem ukażą się nam mądrość i sprawiedliwość. Zamysł i korzyść widoczne w każdej rzeczy są głęboko przemyślane, a użyteczność przejawia się w ruchu wszelkich rzeczy, nawet najdrobniejszych cząsteczek.

Kiedy zbadamy to, co widzimy, z jeszcze większą uwagą, tym, co uderza spojrzenie naszej świadomości, jest moc widoczna w nadzwyczaj mądrym działaniu, a także przejawy wszechstronnej wiedzy, która obejmuje każdą rzecz wraz ze wszystkimi jej cechami.

Oznacza to, że porządek i równowaga przejawiające się we wszystkich istotach ukazują nam jasno i wyraźnie powszechny porządek i równowagę, te ukazują nam uniwersalną mądrość i sprawiedliwość, zaś te z kolei ukazują moc i wiedzę, co z kolei znaczy, że w ten sposób staje się widoczne istnienie za owymi zasłonami Tego, Który jest nad każdą rzeczą Wszechwładny i Który Swą wszechwiedzą obejmuje każdą rzecz.

Co więcej, spójrzmy na początek i kres każdej rzeczy, a ujrzymy, zwłaszcza w stworzeniach żywych, że ich pochodzenie, początki i korzenie są dokładnie

— 306 —

takie, jakimi byłyby, gdyby w ich nasionach były zawarte wszystkie systemy, układy i części ciała owych stworzeń, każdy z nich w formie instrukcji lub harmonogramu. Następnie widzimy, że znaczenie owych istot jest zawarte - w czystej i skondensowanej postaci - w efektach ich istnienia i w ich owocach, w których zapisano całą historię życia owych stworzeń. Jest tak, jakby nasiona i ziarna były zbiorem zasad, wedle których stworzenia zostały powołane do istnienia, zaś ich owoce - pewnego rodzaju spisem treści, w którym zawarto rozkazy, jakie nadały istnienie stworzeniom. Następnie spójrzmy na zewnętrzne i wewnętrzne oblicze stworzeń żywych, a ukażą się nam zarządzenia całkowicie mądrej mocy oraz kształtowanie i porządkowanie, jakich dokonuje niczym nieskrępowana wola. Oznacza to, że siła i moc stwarzają, zaś rozkaz i wola nadają kształt i formę, będące odzieniem stworzeń.

Zatem kiedy uważnie zbadamy wszelkie istoty, ujrzymy, że ich początki są kartami instrukcji, sporządzonych przez Tego, do Którego należy wiedza o każdej rzeczy, zaś ich kres to zamysł i orędzie Stwórcy; że ich zewnętrzne oblicza są prześlicznie odmierzonymi szatami, kunsztownie obmyślonymi przez Tego, do Którego należą rozkaz i wola, zaś ich zewnętrzne oblicza to wspaniale zaplanowane maszyny Wszechmocnego.

Taki stan rzeczy głosi, że zarówno koniecznym, jak i oczywistym jest fakt, iż żadna chwila, żadne miejsce ani żadna rzecz nie mogą nie zawierać się w uścisku dłoni mocy Jednego, Jedynego, Chwalebnego Stwórcy. Każda rzecz z osobna i wszystkie razem, wraz ze wszystkimi ich cechami, są zaplanowane i zarządzane przez moc i wolę Wszechmocnego; zostały uczynione pięknymi przez uporządkowanie i łaskawość Miłosiernego i Litościwego; są przystrojone bogatymi ozdobami Tego, Który umiłował je i od Którego pochodzi wszelkie dobro.

Zaiste, dla każdego, kto jest inteligentny i posiada oczy, porządek i równowaga, uporządkowanie i upiększenie, widoczne we wszechświecie i wszelkich jego stworzeniach, ukazują stopień jedności Tego, Który jest Jeden i Jedyny, Który nie ma towarzysza ani nikogo Sobie podobnego, do Którego należy wola, Który jest Wszechmocny, Wszechwiedzący i Wszechmądry.

Bez wątpienia w każdej rzeczy widoczna jest jedność, zaś jedność wskazuje na istnienie Tego, Który jest Jeden. Na przykład cały świat jest oświetlany przez jedną lampę, którą jest słońce, zatem Ten, do Którego należy cały nasz świat, również musi być Jeden. Wszystkie żyjące stworzenia na ziemi mają na swoje usługi powietrze, ogień i wodę, a każdy z tych żywiołów jest jeden, zatem ponieważ tak się sprawy mają, Ten, Który podporządkował nam owe żywioły, również jest Jeden.

— 307 —

WYRAŻENIE TRZECIE: لَا شَر۪يكَ لَهُ

Sens owej frazy został dowiedziony przekonująco i olśniewająco w Stacji Pierwszej Słowa Trzydziestego Drugiego, zatem odsyłamy czytelnika do owego traktatu. Kwestia ta nie mogłaby zostać wyjaśniona bardziej jasno, nie ma więc potrzeby dalszego jej objaśniania.

WYRAŻENIE CZWARTE: لَهُ الْمُلْكُ

Te słowa oznaczają, że każde stworzenie, od powierzchni ziemi aż do Wielkiego Tronu, od Ziemi po Plejady, od najdrobniejszych cząsteczek aż po ciała niebieskie, od przedwieczności po wieczność, niebiosa i ziemia, nasz świat i świat życia ostatecznego, wszystko należy do Boga. Do Niego należy najwyższy stopień własności, który jest najwspanialszym potwierdzeniem Bożej jedności. Potężny dowód owych słów został zakomunikowany umysłowi bezsilnego nieszczęśnika, którym jestem, w języku arabskim, w przyjemnych czasach i przyjemnych okolicznościach. Ze względu na owo miłe wspomnienie najpierw spiszemy owe zdania, a następnie wyjaśnimy ich znaczenie.

لَهُ الْمُلْكُ لِاَنَّ ذَاكَ الْعَالَمَ الْكَب۪يرَ كَهٰذَا الْعَالَمِ الصَّغ۪يرِ ٭ مَصْنُوعَا قُدْرَتِهِ مَكْتُوبَا قَدَرِهِ ٭ اِبْدَاعُهُ لِذَاكَ صَيَّرَهُ مَسْجِدًا ٭ ا۪يجَادُهُ لِهٰذَا صَيَّرَهُ سَاجِدًا اِنْشَٓاؤُهُ لِذَاكَ صَيَّرَ ذَاكَ مِلْكًا ٭ ا۪يجَادُهُ لِهٰذَا صَيَّرَهُ مَمْلُوكًا ٭ صَنْعَتُهُ ف۪ى ذَاكَ تَظَاهَرَتْ كِتَابًا ٭ صِبْغَتُهُ ف۪ى هٰذَا تَزَاهَرَتْ خِطَابًا ٭ قُدْرَتُهُ ف۪ى ذَاكَ تُظْهِرُ حِشْمَتَهُ ٭ رَحْمَتُهُ ف۪ى هٰذَا تُنَظِّمُ نِعْمَتَهُ ٭ حِشْمَتُهُ ف۪ى ذَاكَ تَشْهَدُ هُوَ الْوَاحِدُ ٭ نِعْمَتُهُ ف۪ى هٰذَا تُعْلِنُ هُوَ الْاَحَدُ ٭ سِكَّتُهُ ف۪ى ذَاكَ فِى الْكُلِّ وَالْاَجْزَٓاءِ ٭ خَاتَمُهُ فِى هٰذَا فِى الْجِسْمِ وَ الْاَعْضَٓاءِ

— 308 —

Część Pierwsza: ذَاكَ الْعَالَمَ الْكَب۪يرَ...الخٓ Słowa te oznaczają, że makrokosmos, który nazywamy wszechświatem i mikrokosmos zwany człowiekiem, który jest jedną z drobnych próbek wszechświata, wskazują na świadectwa Bożej jedności zapisane piórem Bożej mocy i Bożego zarządzenia, zarówno te, które zostały umieszczone wewnątrz człowieka, jak i te, które znajdują się poza nim.

Wewnątrz człowieka zawarta jest miniaturowa próbka porządku i kunsztu widocznych we wszechświecie. Jak kunszt widoczny w ogromnej sferze wszechświata zaświadcza o istnieniu Jedynego Stwórcy, tak samo mikroskopijny przejaw owego kunsztu, jakim jest człowiek, wskazuje na Stwórcę i ukazuje Jego jedność. Co więcej, jak człowiek jest orędziem o doniosłym znaczeniu, spisanym przez jego Pana, Który utrzymuje go przy życiu, jak jest doskonale ukształtowanym poematem napisanym przez Boże zarządzenie, tak i wszechświat jest doskonale ułożonym poematem napisanym przez to samo pióro, lecz w znacznie większej skali.

Czyż miałoby w ogóle być możliwe, by ktokolwiek prócz Tego, Który jest Jedyny w Swej jedności, mógł przyłożyć rękę do umieszczenia pieczęci Tego, Który nie ma Sobie podobnego, na ludzkich twarzach, z których wszystkie, choć są podobne do siebie, mają określone znaki szczególne? Czyż ktokolwiek inny mógłby przyłożyć rękę do odbicia pieczęci jedności Bożej na obliczu wszechświata, którego wszystkie stworzenia współpracują ze sobą, wspierają się i wspomagają nawzajem? Czyż ktokolwiek - lub cokolwiek - mógłby wtrącać się w te sprawy?

Część Druga: اِبْدَاعُهُ لِذَاكَ...الخ Słowa te mają następujące znaczenie:

Wszechmądry Stwórca stworzył makrokosmos w jego osobliwym, cudownym kształcie, wypisując na jego obliczu znaki Swej wielkości