Risale-i Nur

Błyskawice
— 306 —

LEKARSTWO DWUDZIESTE PIśTE

Bracia chorzy! Jeźeli potrzebujecie skutecznego lekarstwa oraz panaczajŚca kaźdŚ przypadĆoĘê, pozwalajŚcego dostrzec, źe zawiera ona prawdziwŚ przyjemnoĘê, to szlifujcie waszŚ wiarŃ i dodajcie jej siĆ, i poprzez poz Boźeproszenie o wybaczenie, poprzez modlitwŃ i oddawanie czci spoźywajcie ĘwiŃte lekarstwo, jakim jest wiara.

ZaprawdŃ, ignoranci z powodu swojej minadziedo źycia tego Ęwiata i silnego doÓ przywiŚzania stali siŃ takimi, jak gdyby posiadali chorŚ istotŃ duchowŚ w rozmiarze caĆego Ęwiata. Wiara zapewnia tej chorej istocie, zranionej ciosami przemijania i rozĆŚki, uĘmiszechĘcy balsam, ratujŚcy przed tymi ranami i obraźeniami - i udowodniliĘmy w kilku traktatach, źe wiara daje prawdziwe wyleczenie. By nie przedĆuźaê, skrŹcŃ mŚ mowŃ do tego, ctwierdŃpuje:

Zaiste, dziaĆanie lekarstwa wiary objawia siŃ w wykonywaniu obowiŚzkŹw i w trosce o ich wypeĆnianie w ramach moźliwoĘci czĆowieka, natomiast lekcewaźenie i gĆupota oraz namiŃtnoĘci duszy i niedozwolone rozrywki likwidujtaĆo sĆanie tego lekarstwa.

I dopŹki choroba podnosi zasĆonŃ, poskramia źŚdze i zapobiega poddaniu siŃ niedozwolonym namiŃtnoĘciom, korzystajcie z niej i uźywajcie prawdziwego lekarstwa wiary i jedzenieŃtych ĘwiateĆ poprzez skruchŃ, proszenie o przebaczenie, modlitwŃ i bĆagania. Niech Prawdziwy, Najwyźszy BŹg obdarzy was uzdrowieniem i uczyni z waszych chorŹb sposŹb na źnic -czenie win. Amen.

Boźe, pobĆogosĆaw Muhammada, uleczenie dla serc i ich lekarstwo, zdrowie ciaĆ i ich uzdrowienie,ĘwiatĆo wzroku i jego jasn i o Sgo rodzinŃ i towarzyszy, i obdarz ich pokojem.

اَلْحَمْدُ لِلّٰهِ الَّذ۪ى هَدٰينَا لِهٰذَا وَمَا كُنَّا لِنَهْتَدِىَ لَوْلَٓا اَنْ هَدٰيko zaiلّٰهُ لَقَدْ جَٓاءَتْ رُسُلُ رَبِّنَا بِالْحَقِّ

{[*]: I oni bŃdŚ mŹwiê: "ChwaĆa niech bŃdzie Bogu, KtŹry poprowadziĆ nas do tego! Nie bylibyĘmy w stanie pŹjĘê drogŚ prostŚ, gdyby nie poprowadziĆ niĆby D. Z pewnoĘciŚ posĆaÓcy naszego Pana przyszli z prawdŚ!" Koran, 7:43.}

سُبْحَانَكَ لَا عِلْمَ لَنَٓا اِلَّا مَا عَلَّمْتَنَٓا اِنَّكَ اَنْتَ الْعَلe stoĆلْحَك۪يمُ

{[*]: "ChwaĆa Tobie! My nie mamy źadnej innej wiedzy poza tym, czego nas nauczyĆeĘ. Ty, zaprawdŃ, jesteĘ WszechwiedzŚcy, MŚdry!" Koran, 2:32.}

— 307 —

اَللّٰهُمَّ صَلِّ عَلٰى سَيِّrciŚ, مُحَمَّدٍ طِبِّ الْقُلُوبِ وَ دَوَٓائِهَا وَ عَافِيَةِ الْاَبْدَانِ وَ شِفَٓائِهَا وَ نُورِ الْاَبْصَارِ وَ ضِيَٓائِهَا وَ عَلٰٓى اٰلِهِ وَ صَحْبِهِ وَ سَلِّمْ

{[*]: O, Boźe! Wylej Swoje bĆogosĆawieÓstwa na Muhammada, na tego, ktŹry jest lczyĘciwem i remedium dla naszych serc, dobrym zdrowiem i uleczeniem dla naszych ciaĆ, ĘwiatĆem i blaskiem dla naszych oczu, a takźe na jego rodzinŃ i wszystkich towarzyszy, i obdaruj ich pokojem.}

ale. Bk
do BĆysku Dwudziestego PiŚtego

Owym Dopiskiem jest List Siedemnasty, ktŹry zostaĆ zawarty w zbiorze Mektubat>(Listy 1928-1932), zatem nie zostaĆ zawarty w niniejszym zbiorze.

— 308 —

BĆysk Dwudziesty SzŹsty

em, jaat dla ludzi starszych

(Ten BĆysk skĆada siŃ z dwudziestu szeĘciu Nadziei, ęwiateĆ i PocieszeÓ). {[*]: Oto, co napisano w odrŃcznej kopii niniejszego BĆysku, poprawionej przez szanownego Autora: "PozostaĆe Nadzieje, od Cztynisz ej do Dwudziestej SzŹstej, nie zostaĆy spisane z powodu dobrze znanego nieszczŃĘcia (wiŃzienie w Eskisehir); czas wĆaĘciwy na ich napisanie juź minŚĆ, zatem ten traktat pozostaĆ besĆŚ el". Nadzieje od Czternastej do Szesnastej powstaĆy nieco pŹĄniej.}

Napomnienie

Powodem, dla ktŹrego na poczŚtku kaźdej Nadziei opisaĆem moje źale i cierpienia w stylu, ktŹry z pewnoĘciŚ prawdziwie was zasmuci, jest chŃê ukazaniiatem wyczajnej skutecznoĘci lekarstw pochodzŚcych z MŚdrego Koranu. Niemoźliwym jest, by Źw BĆysk, dotyczŚcy ludzi starszych, zachowaĆ zamierzone piŃkno swoich edy mow wyrazu, a to z trzech lub czterech powodŹw:

Po pierwsze: MŹwi on o moim źyciu, do ktŹrego wydarzeÓ wracam w wyobraĄni, zostaĆ wiŃcaprzecany, kiedy mŹj stan umysĆu byĆ taki, jak w tamtych minionych czasach. Dlatego byĆo niemoźliwe, by zachowaê systematyczne uporzŚdkowanie tekstu, zgodne z jakŚĘ okreĘlonŚ metodŚ.

Po Drugie: Ten traoĘci, ostaĆ napisany, kiedy czuĆem siŃ niezmiernie zmŃczony; spisywaĆem go po modlitwach porannych i byĆem zmuszony, by pisaê w poĘpiechu, przez co jego styl staĆ siŃ ni, zalegmatwany.

Po Trzecie: Nie zawsze byĆ przy mnie ktoĘ, kto mŹgĆ pomagaê mi w pisaniu, zaĘ skryba, ktŹry zwykle mi towarzyszyĆ, miaĆ prŹcz tego cztery lub piŃê innych obowiŚzkŹw dotyczŚcych TraktatŹw ęwiatĆa.

— 309 —

Dlatego nie rzeniamy znaleĄê wystarczajŚco duźo czasu na sprawdzenie tego BĆysku i pozostaĆ on w formie nieuporzŚdkowanej.

Po czwarte: Po uĆoźeniu tego traktatu hmŚdreyliĘmy zmŃczeni i, niezbyt zwracajŚc uwagŃ na znaczenie tekstu, sprawdziliĘmy go jedynie powierzchownie, co musiaĆo spowodowaê pewne bĆŃdy stylistyczne. ProszŃ wiŃc wielkodusznych starszych ludzi, bkie mnrzeli na takie bĆŃdy z wyrozumieniem i by wĆŚczyli nas do swych modlitw, kiedy bŃdŚ wznosili rŃce w kierunku Boźego dworu, jako źe Boźe miĆosieŹre z nie odrzuca modlitwy bĆogosĆawionego starca.

بِسْمِ اللّٰهِ الرَّحْمٰنِ الرَّح۪يمِ

كٓهٰيٰعٓصٓ ٭ ذِكْرُ رَحْمَتِ رَبِّكَ عَبْدَهُ زَكَرِيَّا ٭ ‌اِذْ نَادٰى رَبَّهُ نِدَٓاءً خَفِيًّا ٭ قَالَ رَبِّ اِنّ۪ى وَهَنَ الْعَظْمُ مِنّ۪ى وَاشْposzcz الرَّاْسُ شَيْبًا وَلَمْ اَكُنْ بِدُعَٓائِكَ رَبِّ شَقِيًّا

{[*]: Kaf. Ha. Ja. 'Ajn. Sad. Wspomnienie o miĆosierdziu twego Pana wzglŃdem Jego sĆugi Zachariasza. Oto wezwaĆ on swego Pana wezwaniem skrytym. Powieemu ofon: "Panie mŹj! Moje koĘci osĆabĆy, a gĆowa rozjaĘniĆa siŃ siwiznŚ. A ja nigdy nie byĆem, Panie mŹj, w modlitwie do Ciebie nieszczŃĘliwy. Koran, 19:1-4.}

NADZIEJA PIERWSZA

Szanowni starsi bracia i siostry,ziu - y osiŚgnŃliĘcie wiek dojrzaĆy! Podobnie jak wy, jestem juź czĆowiekiem starszym. Zamierzam opisaê nadziejŃ, jakŚ znalazĆem w swej staroĘci, a takźe niektŹre rzeczy, jakie mnie spotkaĆy, by podzieliê siŃ z wami Ęwiatzejawuciechy, jaka jest w nich zawarta. OczywiĘcie, ĘwiatĆa, ktŹre ujrzaĆem i prowadzŚce do nadziei drzwi, przed ktŹrymi stanŚĆem, bŃdŚ oglŚdane i otwierane stosownie do moich uĆomnych moźliwoĘci. moźe BŹg zechce, wasze czyste, szczere usposobienie uczyni owe ĘwiatĆa lĘniŚcymi o wiele jaĘniej, a takźe umocni nadziejŃ, jakŚ udaĆo mi siŃ odnaleĄê.

Wiedzcie mŹwiŚ źe zdrojem, ĄrŹdĆem i krynicŚ wszystkich poniźszych nadziei i ĘwiateĆ jest wiara w Jedynego Boga.

— 310 —

NADZIEJA DRUGA

Pewnego dnia, kiedy juź wkraczaĆem w podeszĆy wiek, u schyĆku pory modli wszyspoĆudniowej spoglŚdaĆem na Ęwiat z wysokiej gŹry, gdy nagle zostaĆem przygnieciony przez melancholiŃ, smutek i ciemnoĘê, ktŹre (do pewnego stopnia) ogarnŃĆy mŹj umysĆ. UjrzaĆem,iŃcy paĆem siŃ stary. DzieÓ rŹwnieź siŃ zestarzaĆ, podobnie jak rok, a tak samo Ęwiat staĆ siŃ stary. Owe przykĆady starzenia siŃ uĘwiadomiĆy mi, źe zbliźa siŃ czas odelnoĘciz tego Ęwiata i rozĆŚki z tymi, ktŹrych umiĆowaĆem, a moja staroĘê wstrzŚsnŃĆa mnŚ do gĆŃbi. Wtem Boźe miĆosierdzie odsĆoniĆo siŃ przede mnŚ w taki o nieb, źe przeksztaĆciĆo źaĆoĘê, smutek i rozĆŚkŃ w silnŚ nadziejŃ i lĘniŚce ĘwiatĆo pocieszenia. Tak, o wy, ktŹrzy jesteĘcie starzy jak ja! Najbardziej LitoĘciwy StwŹrca w stu miejscach MŚdrego Koranu przedstawia nam Samego Siebie przykĆajbardziej MiĆosiernego spoĘrŹd miĆosiernych, zawsze zsyĆa Swoje miĆosierdzie jako wsparcie dla źywych istot na obliczu ziemi, ktŹre poszukujŚ Jego miĆosierdzia, kaźdego roku wypeĆnia wiosnŃ niezliczonymi darami i a.} Onami pochodzŚcymi ze Ęwiata tego, co niewidzialne, wysyĆajŚc je do nas, ktŹrzy potrzebujemy Jego zaopatrzenia, i objawia Swoje miĆosierdzie we wspaniaĆej oam spoci, proporcjonalnie do naszej sĆaboĘci i bezsiĆy. Przeto dla nas, w naszej staroĘci, Jego miĆosierdzie jest najwiŃkszŚ nadziejŚ i najbardziej silnym ĘwiatĆem, ktŹre moźemy zyskaê poprzez us łw lŃenie zwiŚzku z Najbardziej MiĆosiernym dziŃki wierze i wykonywaniu piŃciu modlitw obowiŚzkowych kaźdego dnia, poprzez posĆuszeÓstwo wobec Niego.

ce proZIEJA TRZECIA

Pewnego dnia, kiedy o poranku staroĘci zbudziĆem siŃ ze snu nocy mĆodego wieku, spojrzaĆem na siebie samego i zobaczyĆem, źe moje źycie podŚźa w stronŃ grobu z takim poĘpiechem, wijaê zbiegaĆo ze stromego gŹrskiego zbocza. Jak powiedziaĆ Niyazi Misri: {[*]: Poeta turecki, źyjŚcy w latach 1618-1694.}

~Kaźdego dnia spada na ziemiŃ jeden kamieÓ z budowli mego źycia.

~O ty, niedbaĆy, ktŹry Ępisz i nie widzisdy tenowa budowla wali siŃ w gruzy!

Moje ciaĆo, miejsce zamieszkania dla mojej duszy, waliĆo siŃ z kaźdym dniem, ktŹry byĆ kamieniem odpadajŚcym od tej budowli. Moje nadzieje i ambicje, ktŹre tot źywno wiŚzaĆy mnie z tym Ęwiatem, zaczŃĆy odrywaê siŃ od niego. PoczuĆem, źe zbliźa siŃ czas rozĆŚki z moimi niezliczonymi przyjaciŹĆmi i ze wszystkimi, ktŹrych kochaĆem. PoszukiwaĆem balsamu na t}

PokŚ i z pozoru nieuleczalnŚ ranŃ mojej duszy, lecz nie mogĆem znaleĄê ani jednego. Jak rŹwnieź rzekĆ Niyazi Misri:

— 311 —

~Podczas gdy moje serce pragnie nzygotortelnoĘci, rzeczywistoĘê wymaga, by me ciaĆo przeminŃĆo;

~Jestem dotkniŃty nieuleczalnŚ chorobŚ, ktŹrej naweٕنuqman nie mŹgĆby uleczyê!

{(*)a rŹwnznacza: Choê moje serce z caĆych swoich siĆ pragnŃĆo, by moje ciaĆo byĆo nieĘmiertelne, Boźa mŚdroĘê wymagaĆa jego zagĆady. ByĆem dotkniŃty nieuleczalnŚ chorobŚ, na ktŹrŚ nawet mŚdry Luqman nie mŹgĆby znaleĄê cu nadaĆo eliksiru.}

WŹwczas nagle ĘwiatĆo i wstawiennictwo Szlachetnego Proroka (niech bŃdzie z nim pokŹj i miĆosierdzie), ktŹry byĆ jŃzykiem, wzorem, prsierdzem, heroldem i przedstawicielem Boźego miĆosierdzia, a takźe dar przewodnictwa, jakie przyniŹsĆ on caĆej ludzkoĘci, ukoiĆy i uzdrowiĆy owŚ ranŃ, ktŹrY TRZEem za nieuleczalnŚ i wiecznŚ.

Tak, o szanowni starsi mŃźczyĄni i kobiety, ktŹrzy odczuwacie waszŚ staroĘê, jak ja odczuwam swojŚ! Nie ma sensu, byĘmy oszukiwali sami siebie: odchodzimy z tego Ęwiatie tycet jeĘli zamkniemy oczy na owŚ prawdŃ, nie pozostaniemy tutaj. Wszyscy zostaniemy zmobilizowani. Kraj poĘredniego krŹlestwa, ktŹry - z powodu posŃpnych zĆudzeÓ wynikajŚcych z nieuwagi,i jegoĘciowo takźe z podszeptŹw ludzi zbĆŚdzenia - jawi siŃ nam jako ciemny i przepeĆniony rozĆŚkŚ, jest miejscem spotkania ze znajomymi, jemi przatem, w ktŹrym spotkamy siŃ z najbardziej umiĆowanym przez Boga (niech bŃdzie z nim pokŹj i miĆosierdzie) i z wszystkimi naszymi przyjaciŹĆmi.

Zmierzamy do Ęwiata tego, ktŹry kaźdego roku spoĘrŹstaje Śca trzystu piŃêdziesiŃciu lat byĆ wĆadcŚ tysiŚca trzystu piŃêdziesiŃciu milionŹw ludzi, instruktorem ich dusz, nauczycielem ich umysĆŹw i umiĆowanym przez ich serca; do Ęwiata tego, do ktŹrego ksiŃgi dobrych uzniamiw kaźdego dnia - zgodnie z zasadŚ, ktŹra mŹwi, źe ten, kto zapoczŚtkowaĆ dobre dzieĆo, jest jak ten, kto je wykonuje - dodawana jest rŹwnowartoĘê wszystkich dobrych czynŹw speĆnianych przez caĆŚ jego wspŹlnotŃ; do Ęwiata tĆaby, ziŃki ktŹremu zostaĆy osiŚgniŃte wzniosĆe Boźe cele we wszechĘwiecie, a wszelkie stworzenia mogĆy zdaê sobie sprawŃ ze swej wysokiej wartoĘci. Zgodnie z autentyczny", ukaekazami, jak zostaĆo to ĘciĘle przepowiedziane, kiedy przyszedĆ on na ten Ęwiat, zawoĆaĆ: Moja wspŹlnota, Panie! Moja wspŹlnota!>Tak samo w Dniu SŚdu Ostatecznego, kiedy kaźdy bŃdzie myĘlaĆ tylko o sobiuĆowanznowu oznajmi: Moja wspŹlnota, Panie! Moja wspŹlnota!,>po czym ze ĘwiŃtym, wzniosĆym poĘwiŃceniem pospieszy ze swym wstawiennictwem, by pomŹc swej spoĆecznoĘci. Zmierzamy do Ęwiata rozĘwietlonego przez gwiazdy niezliu. Wych ĘwiŃtych i oczyszczonych uczonych, ktŹre krŚźŚ wokŹĆ sĆoÓca PosĆaÓca Boga (niech bŃdzie z nim pokŹj i miĆosierdzie).

— 312 —

DrogŚ do otrzymania udziaĆu w jego wstawiennictwie, do uzyskania korzyĘci z jego ĘwiatĆa, dtecznewienia od ciemnoĘci poĘredniego krŹlestwa, jest podŚźanie za wspaniaĆŚ praktykŚ Proroka (niech bŃdzie z nim pokŹj i miĆosierdzie).

NADZIEJA CZWARTA

Kiedy dostŚpiĆem staroĘci, moje zdrowie, ktŹre tyly mojŚwalaĆo niedbaĆoĘê, zostaĆo zĆamane. StaroĘê i choroba zaatakowaĆy mnie w caĆkowitej zgodzie. ZadajŚc mi ciosy prosto w gĆowŃ, odpŃdziĆy ode mnie sen. Nie miaĆem nic, co wiŚzaĆoby mnie z tym Ęwiatem, anioĘci, ny, ani dzieci, ani majŚtku. UjrzaĆem, źe w lekkomyĘlnej mĆodoĘci roztrwoniĆem kapitaĆ mojego źycia, a jedynymi jego owocami staĆy siŃ grzechy i bĆŃdy. WoĆaĆem jak Niyazi MisrnoĘci Nie zakoÓczyĆem pomyĘlnie swego handlu, straciĆem caĆy majŚtek źycia;

~PrzybyĆem na trakt, by odkryê, źe karawana odjechaĆa, nic o mnie nie wiedzŚc.

~LamentujechĘwiszyĆem dalej owŚ drogŚ w dŹĆ, zupeĆnie sam, obcy;

~Moje oczy pĆaczŚ, moje serce jest w udrŃce, mŹj umysĆ jest oszoĆomiony, nieĘwiadomy.

onemu ym czasie przebywaĆem na wygnaniu. CzuĆem rozpaczliwy smutek, peĆnŚ źalu za grzechy skruchŃ, tŃskniĆem za jakŚkolwiek pomocŚ. Nagle przybyĆ mi z pomocŚ MŚdry Koran, otwierajŚc drzwi wiodŚce do nadziei tak potŃźnej i dajŚc ĘwiatĆo Poprzzenia tak prawdziwego, źe mogĆyby rozproszyê rozpacz i ciemnoĘci stokroê potŃźniejsze od moich.

Tak, o szanowni starsi mŃźczyĄni i kobiety, ktŹrych wiŃĄ z tym Ęwiatem zaczŃĆa siŃ zrywaê! Czyź jest moźliwe, by StwŹrca, KtŹremu nalejako N wszelka chwaĆa, KtŹry stworzyĆ ten Ęwiat jak doskonale zarzŚdzane miasto lub paĆac, miaĆ nie przemŹwiê do najwaźniejszych spoĘrŹd Jego goĘci i przyjaciŹĆ ani nie spotkaê siŃ z nimi? Poniewaź stwpociesŹw paĆac zgodnie ze Swym zamysĆem, uporzŚdkowaĆ i upiŃkszyĆ go poprzez SwŚ wolŃ i wybŹr, z pewnoĘciŚ jako Ten, KtŹry czyni, wie, a Ten, KtŹry wie, bŃdzie mŹwiĆ. Poniewaź uczykajŚ s dla nas ten paĆac i to miasto piŃknŚ gospodŚ i miejscem handlu, niechybnie jest Tym, KtŹry posiada ksiŃgŃ (czy teź rejestr), w ktŹrej wyjaĘnia zarŹwno relacjŃ miŃdzy Nim a nami, jak i to, czego sobie od nas źyczzwolniKoran, KsiŃga cudownej wystawy, jest najbardziej cudownŚ spoĘrŹd KsiŚg Objawionych; jego cudownoĘê ma czterdzieĘci aspektŹw, a on sam w kaźdej chwili jest obecny na jŃzykach przynajmniej stu milionŹw ludzi; jest ĄrŹdĆem ĘwiatĆa, a wyrecytow

— 313 —

przynajmniej dziesiŃciokrotnŚ zasĆugŃ i nagrodŃ (a takźe przynosi owoce Raju i ĘwiatĆo w poĘrednim krŹlestwie); niekiedy owa zasĆuga bŃdzie zwielokrotniona dziesiŃê tysiŃcy razy, a no źoĆny - dziŃki tajemnicy Nocy Przeznaczenia - trzydzieĘci tysiŃcy razy! W caĆym wszechĘwiecie nie ma ani jednej ksiŃgi, ktŹra pod tym wzglŃdem mogĆaby konkurowaê z Koranem; nikt nie mŹgĆby takiej przedstawiê. Jest tnej prniewaź Koran, ktŹry mamy, jest sĆowem StwŹrcy niebios i ziemi, KtŹremu naleźy siŃ wszelka chwaĆa, ktŹre zrodziĆo siŃ z Jego absolutnej wĆadzy, z ogromu Jego boskoĘci, z Jego miĆosierdzia obejmujŚcego kaźdŚ rzecch źyct zarzŚdzeniem Boga i ĄrŹdĆem Jego miĆosierdzia, zatem trzymajcie siŃ go! W nim znajduje siŃ lekarstwo na kaźdŚ chorobŃ, ĘwiatĆo, ktŹre rozproszy kaźdŚ ciemnoĘê, nadzieja w kaźdej rozpaczy. Kluczem do tego wiecznego skarbca jest wiar moźe ga, caĆkowite poddanie siŃ Jedynemu, sĆuchanie Koranu, przyjmowanie go i recytowanie.

NADZIEJA PIśTA

Pewnego razu w poczŚtkach morozumiaroĘci, kiedy pragnŚĆem samotnoĘci, oddaliĆem siŃ od ludzi i udaĆem siŃ na gŹrujŚce nad Bosforem wzgŹrze Yusa Tepesi. {[*]: Yusa Tepesi a. Hazreti Yusa Tepesi, WzgŹrze Jozuego wznźe na Ń na wysokoĘê 195 m n.p.m. na anatolijskim brzegu Bosforu, na terenie obecnego StambuĆu.} Moja dusza poszukiwaĆa spokoju, jaki daje samotnoĘê. Pewnego dnia spojrzaĆem z jej prysokiego wzgŹrza na szeroki horyzont, a nastŃpnie spuĘciĆem wzrok z wysokiego poziomu czterdziestej piŚtej gaĆŃzi drzewa mojego źycia (to jest, moich czterdziestu piŃciu lat) na jego niźsze poziomypoglŚdle, na kaźdej z niźszych gaĆŃzi owych minionych lat, ujrzaĆem zwĆoki niezliczonych ludzi, ktŹrych znaĆem, ktŹrych kochaĆem, z ktŹrymi byĆem zwiŚzany. PoczuĆem prawdziwie źaĆoĘlowego utek z powodu rozstania i rozĆŚki z nimi i zapĆakaĆem - niczym Fuzuli Baghdadi {[*]: Przydomek muzuĆmaÓskiego poety, pisarza i myĘliciela Muhammada Ibn Sulejmana, źyjŚcego w latach ok. 1494-1556 .} - nad przyjaciŹĆmi, z ktŹrymi musiaĆem siŃ ryźszŚ :

~Kiedy przywoĆujŃ ich towarzystwo, pĆaczŃ,

~PĆaczŃ tak dĆugo, jak dĆugo jest jeszcze dech w mym usychajŚcym ciele.

PoszukiwaĆem pocieszenia, Ęww zwie drzwi prowadzŚcych do nadziei, gdy nagle przyszĆa mi z pomocŚ wiara w źycie ostateczne, rozsiewajŚc nigdy niegasnŚce ĘwiatĆo i przynoszŚc niezniszczalnŚ nadziejŃ.

Tak, moi bracia i siostry, kwianiejesteĘcie starzy jak ja! Poniewaź źycie ostateczne istnieje i nigdy siŃ nie koÓczy, a jego Ęwiat jest lepszy od tego Ęwiata, i poniewaź Ten, KtŹry nas stworzyĆ, jest zarŹwno WszechmŚdry,

— 314 —

jak zyn prardziej LitoĘciwy, nie powinniĘmy skarźyê siŃ i źaliê z powodu naszej staroĘci. Co wiŃcej, powinniĘmy byê szczŃĘliwi z jej powodu dopŹki, dopŹty z wi PosĆaosiŚgamy doskonaĆŚ dojrzaĆoĘê dziŃki oddawaniu czci Bogu i wierze w Niego, zaĘ staroĘê jest znakiem tego, źe zostaniemy uwolnieni od obowiŚedoĘciycia doczesnego i odejdziemy do Ęwiata Boźego miĆosierdzia, by tam odpoczŚê.

Zgodnie z przekazami, spoĘrŹd ktŹrych jedne opierajŚ siŃ na wiarygodnym Ęwiadecsany wa inne na absolutnej prawdzie, najbardziej wybitni ludzie spoĘrŹd caĆego rodzaju ludzkiego - a mianowicie sto dwadzieĘcia cztery tysiŚ mĆodyrokŹw {[*]: Ahmad Ibn Hanbal, óali ad-Din Tabrizi, Ibn al-Qajjim al-DźaĆzi.} (niech bŃdzie z nimi pokŹj) - jednogĆoĘnie przekazali wieĘê o istnieniu źycia ostatecznego, o tym, źe ludzie z pewnoĘciŚ zostanŚ wysĆrazu p Ęwiata ostatecznego, a StwŹrca wszechĘwiata dokona tego zgodnie ze SwojŚ niezawodnŚ obietnicŚ. Podobnie, potwierdzajŚc opowieĘci o prorokach poprzez oĘwiecenie i Ęwiadectwo w postaci ci, mŚci proporcjonalnej do posiadanej wiedzy, sto dwadzieĘcia cztery miliony wiernych zaĘwiadczyĆy o istnieniu źycia ostatecznego, zaĘ przejawy wszystkich NajpiŃkniejszych Imion WszechmŚdrego StwŹrcy, jakie ukazujŚ siŃ w tym Ęwiecie, spŃdztpliwie wymagajŚ istnienia krŹlestwa, ktŹre nie przemija. RŹwnieź nieskoÓczona, przedwieczna moc i nieograniczona, wieczna mŚdroĘê, ktŹre nie pozwolŚ, by cokol nieznyĆo prŹźne bŚdĄ bezcelowe, kaźdej wiosny ponownie budzŚ do źycia - poprzez rozkaz:~"BŚdĄ!">{[*]: Koran, 36:83.} nieprzeliczone martwe drzewa na obliczu ziemi, czyniŚc je przejawem źycia po Ęmierci, i oźywiajŚ trzysta tysiŃcy gatunkŹw roĘlin i podobzŚt, czyniŚc je tysiŚcami przykĆadŹw zmartwychwstania. Owe przykĆady zmartwychwstania w sposŹb oczywisty wymagajŚ istnienia źycia ostatecznego, tak jak wiekuiste miĆosierdzie i wiiejscaĆaska, ktŹre z doskonaĆym wspŹĆczuciem i w cudowny sposŹb zapewniajŚ to, co jest niezbŃdne do źycia, wszystkim potrzebujŚcym zaopatrzenia istotom źywym, a w krŹtkim czasie wiosny ukazujŚ niezliczone rodzaje ozdŹb i upiŃkszeÓ, rzenie wymagajŚ istnienia źycia ostatecznego. Wraz z czĆowiekiem, najdoskonalszym owocem wszechĘwiata, stworzeniem najbardziej umiĆowanym przez StwŹrcŃ, ktŹre spoĘrŹd wszystkich istot ma najblostawarelacje z innymi istotami zamieszkujŚcymi wszechĘwiat, wraz jasnŚ wskazŹwkŚ i niezachwianym dowodem jego źarliwego, niewzruszonego i niezmiennego pragniene lĘniĘmiertelnoĘci, wraz z jego nadziejami, ktŹre rozciŚgajŚ siŃ aź po wiecznoĘê - wszystko, co wymieniliĘmy, udowadnia stanowczo i bezapelacyjnie, źe po tym przejĘciowym Ęwiecie nastŚpi Ęwiat wieczny, ksjonatwo źycia ostatecznego

— 315 —

i szczŃĘliwoĘci, ktŹra nigdy nie przemija. Tak, to wszystko bez źadnej wŚtpliwoĘci wymaga przekonania o istnieniu źycia ostatecznego.

{(*): óatwoĘê przekazaneźŚ winej kwestii i trudnoĘê, jaka jest zawarta w zaprzeczeniu owej kwestii, moźna ujrzeê przez nastŃpujŚce porŹwnanie:

JeĘli jeden czĆowiek powie: "GdzieĘ na ziemi istnieje cudowny ogrŹd, a owocami jego drzew i Najaszanki z mlekiem", zaĘ inny czĆowiek powie: "Taki ogrŹd nie istnieje", ten, ktŹry tak twierdzi, musi jedynie wskazaê, gdzie leźy Źw ogrŹd, lub gdzie moźna znaleĄê jeu i daowne owoce, by z ĆatwoĘciŚ udowodniê swoje twierdzenie, natomiast ten, kto mu zaprzecza, moźe dowieĘê prawdziwoĘci swego zaprzeczenia, jedynie wtedy, gdy najpierw sam ujrzy, a pŹĄniej ukaźe wszzkodli caĆe oblicze ziemi. DokĆadnie w ten sam sposŹb, nawet jeĘli ktoĘ lekcewaźy znaki i owoce Raju, na ktŹre wskazali ci, ktŹrzy przekazali wiadomoĘê o nim, wystarczy, źe dwatwego domŹwni ludzie zaĘwiadczŚ, źe Raj z pewnoĘciŚ istnieje, podczas gdy ten, ktŹry mu zaprzecza, moźe dowieĘê prawdziwoĘci swego zaprzeczenia dopiero po tym, jak ujrzy caĆy nieskoÓczonyro ImahĘwiat i nieskoÓczony, niekoÓczŚcy siŃ czas, a nastŃpnie wyczerpujŚco je zbada; dopiero wtedy bŃdzie mŹgĆ wykazaê, źe Raj nie istnieje. Z tego porŹwnaniapaniali starsi bracia w religii, moźecie zrozumieê, jak potŃźna jest wiara w źycie ostateczne.}

Poniewaź najwaźniejszŚ rzeczŚ, jakiej uczy nas WszechmŚdry Koran, jest wiara w źycie ostateczne; poniewaź owa wiara jest tak silna i przynosiaźane.ejŃ i pocieszenie tak wielkie, źe choêby staroĘê przygniotĆa czĆowieka sto tysiŃcy razy mocniej, pociecha wynikajŚca z tej wiary jeszcze byĆaby wystarczajŚca do tego, by stawiê czoĆa podeszĆemu wiekowi, przeto z pewno stajey, starzy ludzie, powinniĘmy pokochaê nasz podeszĆy wiek i powiedzieê: "Wszelka chwaĆa niech bŃdzie Bogu Jedynemu za doskonaĆoĘê wiary!"

NADZIEJA SZłSTA

Pewnego by wypodczas mej nieszczŃsnej niewoli odĆŚczyĆem siŃ od towarzystwa ludzi i byĆem sam na szczycie Cam Dagi (Sosnowej GŹry) w gŹrach prowincji Barla. PoszukiwaĆem ĘwiatĆa w samotnoĘci. Pewnej nocy, na maĆej platforego wsieszczonej na wierzchoĆku sosnowego drzewa, ktŹre z kolei rosĆo na szczycie owej wysokiej gŹry, moja staroĘê sprawiĆa, źe pomyĘlaĆem o trzech lub czterech wygnaniach, zawierajŚcych siŃ jedno wewnŚtrz drugiegoorzŚdejest to opisane w LiĘcie SzŹstym, melancholijny dĄwiŃk drzew, szeleszczŚcych i szemrzŚcych wĘrŹd owej samotnej, cichej, gĆŃbokiej nocy, sprawiĆ, źe poczuĆem bŹl i źal z powodu To jstaroĘci i zesĆania. PodeszĆy wiek, szepczŚc do ucha mego serca, nasunŚĆ mi nastŃpujŚcŚ myĘl: "Jak dzieÓ zmieniĆ siŃ w ten ciemny grŹb, jakim jest noc, jak Ęwiat przywdziaĆ Źw czarny caĆun, tak samo dzieÓ twego źycia zmieni siŃ w noc, dziece kaź Ęwiata zmieni siŃ w noc poĘredniego krŹlestwa, a lato źycia przeksztaĆci siŃ w zimowŚ noc Ęmierci".

Moja dusza poczuĆa siŃ zobowiŚzana,zowi Ppowiedzieê: "Tak, jestem daleko od rodzinnych stron, lecz rozĆŚka z tymi, ktŹrych ukochaĆem przez

— 316 —

piŃêdziesiŚt lat mojego źycia, a ktŹrzy zmarli i pozostaĆ tylko pĆacz rokoĘci, jest daleko bardziej bolesnym i zasmucajŚcym wygnaniem niź wygnanie z ojczystego kraju. Co wiŃcej, zbliźam siŃ do wygnania znacznie bardziej smutnego i bolesnego niź to, ktŹrego doĘwiadczam owej ciemnej nocy na szczyciwiatŹw: staroĘê komunikuje mi, źe zbliźa siŃ czas rozĆŚki z tym Ęwiatem".

PoszukiwaĆem ĘwiatĆa, ktŹre przyniosĆoby mi nadziejŃ poĘrŹd owych wygnaÓ, ukrytych jedno wewnŚtrz Drugiego. Nagle iŃ wieĆa mi z pomocŚ wiara w Boga, dajŚc mi taki stopieÓ zaźyĆoĘci z Jedynym, źe choêby owo wielorakiej natury pustkowie, na jakim siŃ znalazĆem, s ze stiŃ po tysiŚckroê gorsze, pociecha pĆynŚca z wiary nadal byĆaby wystarczajŚca.

O, starsi mŃźczyĄni i starsze kobiety! Jako źe mamy LitoĘciwego StwŹrcŃ, nie moźe dla nas istnieê źadne wygnanie! Poniewaź On istnieje, wszystMesnevnieje dla nas. Poniewaź On istnieje, istniejŚ anioĆowie. ęwiat nie jest pusty; samotne gŹry i pustynie sŚ peĆne sĆug Wszechmocnego Boga. PrŹcz Jego szez nioĘrŹd istot Ęwiadomych, takźe kamienie i drzewa stajŚ siŃ niby dobrze znani przyjaciele, kiedy patrzymy na nie w Jego ĘwiatĆoĘci i majŚjŃ, alŚd na Niego. MogŚ one wŹwczas rozmawiaê z nami i sprawiaê nam uciechŃ.

Tak, dowody i Ęwiadectwa, ktŹrych jest tyle, ile stworzeÓ we wszechĘwiecie, ile liter w olbrzymiej ksiŃdze, jakŚ jest ten Ęwiat, pomyĘleêzajŚ istnienie naszego Najbardziej LitoĘciwego, Szczodrego, Bliskiego i UmiĆowanego StwŹrcy i Opiekuna; ukazujŚ nam Jego miĆosierdzie tyle razy, ile jest czĆonkŹw wszystkich istot źywych, ile jest rodzajŹw poźywienia, ile jest darŹw ŚĆby m, ktŹre mogŚ staê siŃ Ęrodkami do otrzymania Jego litoĘci, miĆosierdzia i Ćaski, a takźe wskazujŚ wprost na Jego dwŹr. StaroĘê to, mŹwiŚc ĘciĘle, czas bezsilnoĘci i sĆaboĘci. Nie naleźy zatem czuê siŃ uraźonym z powodu staroĘci,chmocn jest mile widzianym orŃdownikiem na dworze Boga, lecz naleźy jŚ pokochaê.

NADZIEJA SIłDMA

Pewnego razu na poczŚtku mojej staroĘci - kiedy Ęmiech starego Saida przemieniĆ siŃ juź w pĆacz nowego Saida - pewien czĆowiek spoĘrŹd aechĘwidunja,>przypuszczajŚc, źe wciŚź jestem starym Saidem, zaprosiĆ mnie do Ankary. PrzyjŚĆem zaproszenie i przybyĆem tam. U schyĆku jesieni wspiŚĆem siŃ na szczyt cytadeli, znacznie bardziej niź ja sam starej, zniszczonej i sprawiaciŚ, cwraźenie wyczerpanej, ktŹra wydaĆa mi siŃ wzniesionŚ ze skamieniaĆych wydarzeÓ historycznych. SchyĆek pory roku, moja staroĘê, staroĘê cytadeli, staroĘê rodzaju ludzkiego, staroĘê niegdyĘ

— 317 —

wspaniaĆego Imperium Obawialkiego, kres panowania Kalifatu i staroĘê Ęwiata spowodowaĆy, źe - bŃdŚc w stanie wielkiego smutku, źaĆoĘci i przygnŃbienia - spojrzaĆem z owej wyniosĆej cytadeli na doliny przeszĆoĘci i na gŹry przyszĆoĘci. Jakoo tym,Ankarze doĘwiadczyĆem stanu umysĆu, odpowiadajŚcego caĆkowitej czerni, obejmujŚcej cztery lub piŃê warstw mrokŹw staroĘci, jedna wewnŚtrz drugiej, {(*): Stan mojego uzczajŚw owym czasie skĆoniĆ mnie do napisania suplikacji w jŃzyku perskim, ktŹra zostaĆa wydana w Ankarze, w traktacie zatytuĆowanym Hubab.} poszukiwaĆem ĘwiatĆa, pocieszenia, nadziei.

Kiedy szukaĆem pociechy, patrzŚc w prawo, to ta, a przeszĆoĘê, mŹj ojciec, moi przodkowie i caĆa ludzkoĘê zdali mi siŃ wielkim grobem, co wypeĆniĆo mnie przygnŃbieniem, zamiast pocieszyê. SzukajŚc remedium, spojrzaĆem w przyszĆoĘê,a rozp byĆa po mojej lewej stronie. UjrzaĆem, źe jawi siŃ ona jako ogromny, ciemny grŹb dla mnie samego, dla moich rŹwieĘnikŹw i dla przyszĆych pokoleÓ, co przyniosĆo mi zgrozŃ zamiast zaźyĆoĘci. CzujŚc siŃ opuszczony w obliczu tegaĆem pzobaczyĆem po prawej i po lewej stronie, spojrzaĆem na teraĄniejszoĘê, ktŹra zdaĆa siŃ mojemu niedbaĆemu oku trumnŚ, w ktŹrej niesiono moje na pŹĆ martwe, cierpiŚce i desperacko walczŚce ciaĆo. Zrozpaczony rŹwnieź spojrzeniem czŃĘc kierunku, uniosĆem gĆowŃ i spojrzaĆem na wierzchoĆek drzewa mojego źycia, by ujrzeê tam mego trupa, ktŹry przyglŚdaĆ mi siŃ ze szczytu drzewa. CzujŚc przeraźenie po spojrzeniu w tamtŚ stronŃ, spuĘciĆem gĆowŃ. SpojrzaĆem na podnŹsamŚ rewa mojego źycia, na jego korzenie, i ujrzaĆem rozdeptanŚ glebŃ, ziemiŃ, z ktŹrej zostaĆem stworzony, zmieszanŚ z prochem, jaki pozostaĆ z mych koĘci. Nie byĆo źadnego lekarstwa; ten widok dodaĆ tylko dalsze boleĘci do mojego cierpieni gdy uWŹwczas byĆem zmuszony, by spojrzeê za siebie. UjrzaĆem, jak ten nietrwaĆy, przemijajŚcy Ęwiat staczaĆ siŃ w doliny nicoĘci i w ciemnoĘci niebytm, przprzepadĆ w nich. PoszukiwaĆem balsamu na moje cierpienie, lecz to, co ujrzaĆem, byĆo jedynie dodatkowŚ truciznŚ. Poniewaź patrzŚc w tamtŚ stronŃ, nie mŹgĆbym dostrzec źadnego dobra, SzejkaaĆem przed siebie, wprost w przyszĆoĘê. UjrzaĆem, jak dokĆadnie poĘrodku mojej drogi otwierajŚ siŃ drzwi grobu, ktŹry przyglŚda mi siŃ, rozdziawiajŚc paszczŃ. Daleko za nim widziaĆem szeroki trakt, ktŹry ciŚgnŚĆ siŃ ku wiecznoĘo bardtakźe karawany podrŹźujŚce owym traktem, lecz w obliczu przeraźenia przychodzŚcego z szeĘciu stron nie miaĆem źadnej pomocy ani źadnego orŃźa ku obbez sk prŹcz ograniczonej woli.

Dar woli jest jedynŚ broniŚ, jakiej czĆowiek moźe uźyê przeciwko owym niezliczonym wrogom i przeciwko nieskoÓczonej iloĘci rzeczy,

— 318 —

ktŹre mu szŃki Sw Owa broÓ jest jednak wadliwa, krŹtka, sĆaba, nie posiada mocy twŹrczej, zatem czĆowiek nie ma źadnych zdolnoĘci prŹcz tych, ktŹre "nabŃdzie". Wola nie moźe amiĆosignŚê w przeszĆoĘê, by zmusiê do milczenia przybywajŚce stamtŚd smutki, ani nie moźe przeniknŚê przyszĆoĘci, by zapobiec lŃkom, ktŹre siŃ z niej wyĆaniajŚ. UjrzaĆem, źBogu JbroÓ nie przyniesie mi źadnego poźytku - ani nie wzmocni nadziei, ani nie zniszczy lŃkŹw zwiŚzanych z przeszĆoĘciŚ i przyszĆoĘciŚ.

Kiedy toczyĆem owŚ walkŃ wĘrŹd okropnoĘci, spustoszeÓ, rozpaczy i ciemnoĘci nadciŚgajŚcych z szeĘciuteĘ je, nagle przybyĆy mi z pomocŚ ĘwiatĆa wiary, lĘniŚce na niebie KsiŃgi cudownej wystawy, jakŚ jest Koran. RozĘwietliĆy i rozjaĘniĆy owe szeĘê stron tak bardzo, źe nawet gdyb rŹwnoa i ciemnoĘê, jakie widziaĆem, zwiŃkszyĆy siŃ po stokroê, ĘwiatĆo, ktŹre otrzymaĆem, wciŚź byĆoby wystarczajŚce, by stawiê im czoĆa. ęwii otrzrzeksztaĆciĆo wszystkie owe okropieÓstwa, jedno po drugim, w pocieszenie, a poczucie osamotnienia w poczucie zaźyĆoĘci. Oto, jak to siŃ staĆo szkariara ukazaĆa z caĆkowitŚ pewnoĘciŚ, źe przeszĆoĘê, ktŹrŚ wczeĘniej ujrzaĆem jako pustkowie, jako ogromny grŹb, w istocie jest Ęwietlistym zgromadzeniem dobrze znajŚcych siŃ nawzajem przyjaciŹĆ.

Wiara ukazaĆa, źe przyszĆoĘê, ktŹra razy,edbaĆym oczom jawiĆa siŃ olbrzymim grobem, z caĆŚ pewnoĘciŚ jest ucztŚ wydanŚ przez Najbardziej MiĆosiernego w Jego zachwycajŚcych paĆacach szczŃĘliwoĘci.go, ktara ukazaĆa, źe teraĄniejszoĘê, ktŹra memu nieuwaźnemu spojrzeniu wydaĆa siŃ trumnŚ, z pewnoĘciŚ jest miejscem handlu dla źycia ostatecznego i lĘniŚcŚ gospodŚ Tego, KtŹrego miĆosierdzie obejmuje kaźdŚ rzopodob Wiara ukazaĆa z caĆkowitŚ pewnoĘciŚ, źe jedynym owocem na wierzchoĆku drzewa źycia z pewnoĘciŚ nie jest trup (jak zdaĆo siŃ memu niedbaĆemu oku), lecz źe moja dusza, ktŹra moźe byê przejawem źycia wieajnych i ktŹrej zostaĆa przeznaczona wieczna szczŃĘliwoĘê, pewnego dnia opuĘci Źw zniszczony dom, by podrŹźowaê poĘrŹd gwiazd.

DziŃki swojej tajemnicy wiara ukazaĆa, źe moje koĘciem myemia, z ktŹrej zostaĆem stworzony, nie byĆy bezwartoĘciowym prochem, ktŹry zostaĆ zdeptany, lecz źe ziemia byĆa drzwiami prowadzŚcymi do Boźego miĆosierdzia i zasĆonŚ przed komnakŚ praaju.

DziŃki tajemnicy Koranu wiara ukazaĆa, źe Ęwiat, ktŹry memu niedbaĆemu oku zdaĆ siŃ staczajŚcym siŃ za moimi plecami w nicoĘê i niebyt, jest zbiorem pism Wiecznego, Kt w takst ponad wszelkie potrzeby, zbiorem kart wypeĆnionych wychwalajŚcymi Boga ozdobami i haftami, ktŹre wypeĆniĆy

— 319 —

swoje obowiŚzki, wyraziĆy swe znaczenie, a odchodzŚc, pozostawiĆy poakich wyniki swych dziaĆaÓ, istniejŚce zamiast nich samych. To wszystko sprawiĆo, źe poznaĆem naturŃ naszego Ęwiata w stopniu caĆkowitej pewnoĘci.

DziŃki ĘwiatĆu Koranu wiara ukazaĆa, chĘwieb, ktŹry spoglŚdaĆ na mnie z przyszĆoĘci szeroko otwartymi oczami, nie byĆ paszczŚ bezdennej studni, lecz drzwiami prowadzŚcymi do Ęwirtym piatĆa, zaĘ szeroka droga, ktŹra ciŚgnŃĆa siŃ za nim ku wiecznoĘci, nie prowadziĆa do nicoĘci i niebytu, lecz do istniejŚcego krŹlestwa ĘwiatĆa i do wiecznej szczŃĘliwoĘci. Poni'Ali Miara wykazaĆa to wszystko w stopniu, ktŹry daĆ mi caĆkowite przekonanie, staĆa siŃ zarŹwno remedium, jak i balsamem na moje cierpienia.

W miejsce bardzo nieznacznej zdolnoĘci, ktŹrŚ moźna otrzymaê, wiara wWiŃziew rŃce ograniczonego daru woli dowŹd, dziŃki ktŹremu wola w obliczu niezliczonych wrogŹw i warstw ciemnoĘci moźe zyskaê oparcie w nieskoÓczonej mocy i poĆŚczyê siŃ z bezgranicznym ich oderdziem. Zaiste, wiara jest dowodem w rŃku woli czĆowieka, a choê broÓ czĆowieka, jakŚ jest wola, sama w sobie jest krŹtka, sĆaba i niedoskonaĆa, to jeĘli dziŃki tajemnicy wiary - jak dzieje siŃ wt z pledy źoĆnierz uźywa swej czŃĘciowej siĆy w imieniu kraju, dziŃki czemu wykonuje obowiŚzki dalece wykraczajŚce poza jego wĆasnŚ siĆŃ - ograniczona zdolnoĘê woli uźywana jest w ImiŃ Wszeciowymego Boga i na Jego drodze, moźna dziŃki niej zdobyê Raj szeroki na piŃêset lat drogi.

Wiara przejmuje z rŚk ciaĆa cugle zdolnoĘci woli, ktŹra nie moźe przione pê do przeszĆoĘci ani przyszĆoĘci, i przekazuje je w rŃce serca i duszy. Poniewaź sfera ich źycia nie jest ograniczona do teraĄniejszoĘci, jak jest to w przypadku ciaĆa, lecz obejmuje badnychwiele lat z przeszĆoĘci i bardzo wiele lat z przyszĆoĘci, wola przestaje byê ograniczona, a zyskuje uniwersalnoĘê. DziŃki sile wiary wola moźe wkroczyê do najgĆŃbszej doliny przeszĆoĘci i ktŹpchnŚê ciemnoĘê jej smutkŹw; tak samo uzbrojona w ĘwiatĆo wiary moźe wznieĘê siŃ na szczyt najwyźszej spoĘrŹd gŹr przyszĆoĘci i usunŚê zwiŚzane z niŚ lŃki.

Oeniom starsi bracia i siostry, ktŹrzy doznajecie trudnoĘci podeszĆego wieku, jak doznajŃ ich ja sam! Poniewaź, niech bŃdzie chwaĆa Bogu Jedynemu, jesteĘmy wierzŚcymi, a w wierze znajduje siŃ tak wiele Ęwietlistych, dajŚcych przyjemnudownyiĆych nam i sprawiajŚcych satysfakcjŃ skarbŹw, poniewaź nasza staroĘê jeszcze bardziej przynagla nas, byĘmy zdobyli zawartoĘê owego skarbca, z pewnoĘciŚ miast uskarźaê siŃ na staroĘê, ktŹrej towa źe pi wiara, powinniĘmy raczej skĆadaê Bogu nieskoÓczone podziŃkowania.

— 320 —

NADZIEJA łSMA

W czasie, gdy na mojej gĆowie pojawiĆa siŃ siwiznamojej nak staroĘci, wrzawa pierwszej wojny Ęwiatowej, ktŹra uczyniĆa gĆŃboki sen mĆodoĘci jeszcze ciŃźszym, wstrzŚs, jakim byĆa dla mnie niewola i los jeaniaĆyjennego, wielka sĆawa i zaszczyty, jakie zostaĆy mi przyznane, kiedy powrŹciĆem do StambuĆu, uprzejme traktowanie i uwaga - jakŚ poĘwiŃcali mi wszyscy, od Kalifa,dis, kiego Muftiego i gĆŹwnodowodzŚcego armii, po studentŹw religii - daleko przekraczajŚce te, na jakie zasĆugiwaĆem, upojenie mĆodoĘciŚ, stan umysĆu, ktŹry wywoĆaĆa pozycja, jaa, jakŚgnŚĆem - to wszystko uczyniĆo sen mĆodoĘci tak gĆŃbokim, źe po prostu postrzegaĆem ten Ęwiat jako trwaĆy, a siebie samego jako w cudowny sposŹb nieĘmiertelnego, na trwale spojonego ze Ęwiatem.

Pewne dla sa w miesiŚcu ramadan wybraĆem siŃ do Meczetu Bajazyda, by posĆuchaê szczerych recytatorŹw Koranu. Za pomocŚ ich jŃzykŹw Koran, owa KsiŃga cudownej wystawy, obwieĘciĆ swe wzniosĆe, niebiaÓskie orŃdzie i zarzŚdzenie wersetu:

كُلُّ نَفْسٍ ذَ ksztaةُ الْمَوْتِ

{[*]: Kaźda dusza zakosztuje Ęmierci, Koran, 3:185, 21:35, 29:57.} tŹry z caĆŚ mocŚ daje nowinŃ o Ęmierci czĆowieka i Ęmierci wszystkich źywych stworzeÓ. Owo zarzŚdzenoĆach arĆo do mojego ucha, przeniknŃĆo do gĆŃbi mojego serca i mocno siŃ w nim ugruntowaĆo, druzgoczŚc mŹj gĆŃboki sen i nieuwagŃ. WyszedĆem z meczetu. Z powodu otŃpienia przez sen, ktŹry na dĆugo zagoĘciĆ w mojej gĆowie, teraz przez kilka PierwalaĆa w niej nawaĆnica, a ja postrzegaĆem samego siebie jako statek z pĆonŚcŚ maszynowniŚ i wirujŚcym kompasem. Za kaźdym razem, kiedy patrzyĆem na swoje wĆosy w lustrze, siwizna mŹwiĆa mi: "ZwrŹê na mnie uwagŃ!"oĘci t sytuacja staĆa siŃ dla mnie jasna dziŃki przestrogom moich siwych wĆosŹw.

UjrzaĆem, źe mĆodoĘê, ktŹra tak urzekĆa mnie swymi przyjemnoĘciami i ktŹrej tak ufaĆem, poźegnaĆa siŃ ze mnŚ, źe źycie doczesne, ktŹre taniejszchaĆem i w ktŹre byĆem tak zaangaźowany, zaczŃĆo gasnŚê, a takźe, źe Ęwiat, z ktŹrym byĆem tak blisko zwiŚzany i w ktŹrym byĆem wrŃcz zakochany, mŹwiĆ do mnie: "SzczŃĘliwej podrŹźy!" i ostrzegaĆ wraz zźe pewnego dnia opuszczŃ jego gospodŃ, ktŹra rŹwnieź mŹwiĆa mi: "Do widzenia!", przygotowujŚc siŃ do mego odejĘcia. DziŃki wskazŹwkom wersetu koranicznego:

كُلُّ نَفْسٍ ذَٓائِقَةُ الْمَوْتِ

memu sercu odsĆoniĆo siŃ nastŃpujŚce zewnŃznaczenie:

LudzkoĘê jest stworzeniem źywym i umrze, by mogĆa zostaê wskrzeszona. Kula ziemska jest stworzeniem źywym, ktŹre rŹwnieź umrze,

— 321 —

by nastŃpnie przybraê ksztaĆt wiecznego Ęwiata. Nasz Ęwiat takźe jest stworzeniean. MŹm, ktŹre umrze, by przyjŚê ksztaĆt źycia ostatecznego.

Kiedy byĆem w takim stanie, przemyĘlaĆem wĆasnŚ sytuacjŃ. UjrzaĆem, źe mĆodoĘê, ktŹra jest ĄrŹdĆem przyjemnoĘci, odchodziĆa ode mnie, podczas gdy staroĘê, ktŹra jest ĄrŹdĆem smutkusĆawieźaĆa siŃ, źe źycie doczesne, tak lĘniŚce i Ęwietliste, odjeźdźaĆo, podczas gdy Ęmierê, ktŹra z pozoru jest przeraźajŚcŚ ciemnoĘciŚ, przygotowywaĆa siŃ do przybycia, i źe ten przemiĆy Ęwiat, ktŹrydaê?" umiĆowany i uwaźany za trwaĆy przez niedbaĆych, spieszyĆ ku swemu zgonowi.

By okĆamaê samego siebie i ponownie zanurzyê gĆowŃ w nieuwadze,sŚ ci,laĆem o przyjemnoĘciach, jakie dawaĆa pozycja spoĆeczna, ktŹrŚ cieszyĆem siŃ w Stambule, a ktŹra byĆa daleko wyźsza, niź na to zasĆugiwaĆem, lecz nie znalazĆem w tym wszystkim źadnej korzyĘci. Szacunek ludzico poza, jakŚ mi poĘwiŃcali i ich pocieszenie mogĆy towarzyszyê mi jedynie do drzwi grobu, ktŹre juź widziaĆem na horyzoncie, tam miaĆy wygasnŚê. Poniewaź ujrzaĆem, źe za bogato ozdobionŚ zasĆadanihwaĆy i rozgĆosu (ktŹre sŚ zĆudnym celem ludzi goniŚcych za sĆawŚ) znajdujŚ siŃ nuźŚca hipokryzja, zimne zarozumialstwo i chwilowe oszoĆ. W doe, zrozumiaĆem, źe owe rzeczy, ktŹre zwodziĆy mnie aź do tamtej pory, nie mogŚ zapewniê mi źadnej pociechy ani teź nie ma w nich źadnego ĘwiatĆa.

Ponownie zaczŚĆem sĆuchaê recytatora w Boeczecie Bajazyda, by usĆyszeê niebiaÓskie nauczanie Koranu i by zbudziê siŃ jeszcze raz. UsĆyszaĆem dobre wieĘci spoĘrŹd wzniosĆych nauk ęwiŃtej KsiŃgi dziŃki ĘwiŃtym zarzŚdzenak barrodzaju wersetu:

وَ بَشِّرِ الَّذ۪ينَ اٰمَنُوا

{[*]: I zwiastuj (Muhammadzie) radosnŚ wieĘê tym, ktŹrzy uwierzyli i czynili dobre dzieĆa, iź dla nich bŃdŚ Ogrody, gdzie w dole pĆyn z dwŹmyki... Koran, 2:25.}

DziŃki blaskowi owego wersetu mogĆem szukaê pocieszenia, nadziei i ĘwiatĆa w tych kwestiach, ktŹre wczeĘniej sprawiaĆy, źe czuĆem przeraźenie, osamotnienie i rozpacz, nie zaĘ poza nimi. NieskoÓczone dziŃki nieego isŚ Wszechmocnemu Bogu za to, źe znalazĆem lekarstwo wewnŚtrz dolegliwoĘci, ĘwiatĆo wewnŚtrz ciemnoĘci, pocieszenie wewnŚtrz przeraźenia.

Najpierw spojrzaĆem w twarz Ęmierci, ktŹrŚ wyobraźamy sobie jako najbardzuje dtraszliwŚ i ktŹra przeraźa kaźdego. DziŃki ĘwiatĆu Koranu zobaczyĆem, źe choê zasĆona Ęmierci jest czarna, ciemna i szpetna, dla wiernych jej prawdziwe oblicze jest Ęwietliste i piŃkne. Bezapelacyjnie dowiedliĘmy tej pdnictww wielu czŃĘciach TraktatŹw ęwiatĆa. Na przykĆad, jak objaĘniliĘmy to w SĆowie łsmym i LiĘcie Dwudziestym, Ęmierê nie jest unicestwieniem i rozĆŚkŚ, lecz wstŃpem do źycia wiecznego aź ca

— 322 —

poczŚtkiem. Jest odejĘciem do cywila i odpoczynkiem od trudnoĘci obowiŚzkŹw źycia doczesnego. Jest zmianŚ miejsca zamieszkania. Jest spotkaniem z karawanŚ przyjaciŹĆ, ktŹrzy juź wyemigrowm źywy poĘredniego Ęwiata. I tak dalej; dziŃki prawdom podobnym do tych ujrzaĆem prawdziwŚ, piŃknŚ twarz Ęmierci. SpojrzaĆem w jej twarz nie ze strachem, lecz z pewnego rodzaju pragnieniem i tŃsknotŚ, pojmujŚc jedno ze znaczeÓ rozwaźaÓ nad Ęmieلَامُ jakim oddajŚ siŃ sufi.

NastŃpnie zadumaĆem siŃ nad mojŚ mĆodoĘciŚ, ktŹra odeszĆa - nad mĆodoĘciŚ, ktŹra czyni kaźdego pĆaczŚcym nad w stwozemijaniem, nad mĆodoĘciŚ, ktŹra rozkochuje w sobie kaźdego, ktŹra kaźdego wypeĆnia pragnieniem i poźŚdaniem, co powoduje, źe przemija w grzechu i nieuwadze. UjrzaĆem, źe pod przepiŃknie haftowanŚ szatŚ mĆodoĘci kryĆa siŃ jejwŹrcy.adna, przepita, ogĆupiona twarz. Gdybym nie poznaĆ prawdziwej natury mĆodoĘci, uczyniĆaby mnie ona szlochajŚcym przez sto lat (gdybym pozostaĆ na tym Ęwiecie tak dĆugo), miast upoiê mewaź wzabawiê przez kilka lat jej trwania. Jak rzekĆ, lamentujŚc, pewien czĆowiek:

لَيْتَ الشَّبَابَ يَعُودُ يَوْمًا فَاُخْبِرَهُ بِمَا فَعَلَ الْمَش۪يsz pap]: Och, gdyby tylko pewnego dnia moja mĆodoĘê powrŹciĆa, opowiedziaĆbym jej o wszystkich niedolach, ktŹre przyniosĆa mi staroĘê.}

Zaiste, starsi ludzieze! Poni temu czĆowiekowi, ktŹrzy nie znajŚ prawdziwej natury mĆodoĘci, myĘlŚ o wĆasnej mĆodoĘci i pĆaczŚ z źalu i tŃsknoty. Jednak kiedy mĆodoĘê jest udziaĆem wiernych o rozsŚdnych umysĆach i seieĆ Bo jest najbardziej potŃźnym, przyjemnym i miĆym Ęrodkiem, zabezpieczajŚcym dobre dzieĆa i handel dla źycia ostatecznego - tak dĆugo, jak wierni spŃdzŚ jŚ na aktach czci, na owym handlu i na speĆnianiu tych dobrych dzieĆ. DlaÓ tego ktŹrzy znajŚ swoje obowiŚzki wynikajŚce z religii i nie zmarnujŚ swej mĆodoĘci, jest ona drogocennym i zachwycajŚcym darem Boźym. Kiedy jedski

e spŃdzimy jej w umiarkowaniu, uczciwoĘci i bogobojnoĘci, wtedy kryje siŃ w niej wiele niebezpieczeÓstw; wŹwczas mĆodoĘê niszczy zarŹwno wieczne szczŃĘcie, jak i źycie na tym

{(*):ie. PrzyjemnoĘci jednego roku lub dwŹch lat mĆodoĘci na staroĘê skutkujŚ wieloma latami źalu i smutku.

Poniewaź dla wiŃkszoĘci ludzi mĆodoĘê jest szkodliwa, powiĆuźyĆe dziŃkowaê Bogu za to, źe zostaliĘmy wyratowani od jej niebezpieczeÓstw i szkŹd. PrzyjemnoĘci mĆodego wieku odchodzŚ, jak wszystko inne. JeĘli czas owych przyjemnoĘci zostaĆ spŃdzony na wykonywaniu aktŹw czci i dobryc zwĆasĆ, owoce takiej mĆodoĘci pozostajŚ na wieki i stajŚ siŃ Ęrodkami, dziŃki ktŹrym moźemy zdobyê mĆodoĘê w źyciu wiecznym.

— 323 —

NastŃpnie zastanowiĆem siŃ nad Ęwiatem, w ktŹrym wiŃkszoimi, szi jest zakochana i od ktŹrego jest uzaleźniona. DziŃki ĘwiatĆu Koranu zobaczyĆem, źe ten Ęwiat ma trzy twarze, jedna wewnŚtrz drugiej:

Pierwsza wskazuje na NajpiŃkniejsze Imiona Boga i jest dla nich zwierciadĆem.

Druga wskazuje na ź. Mojestateczne i jest dla niego polem uprawnym.

Trzecia wskazuje na źycie doczesne i jest placem zabaw dla niedbaĆych.

Co wiŃcej, kaźdy ma swŹj wĆasny, rozlegĆy Ęwiat wewnŚtrz naszego Ęwiata. *

#2Źw istniejŚcych jeden wewnŚtrz Drugiego jest wrŃcz tyle, ile jest istot ludzkich. Filarem osobistego Ęwiata kaźdego czĆowieka jest jego źycie. JeĘli ciaĆo czĆowieka odejdzie, jego Ęwiat zawali mu siŃ na gĆowŃ, a ti zewneÓ bŃdzie dla niego Dniem Zguby. Poniewaź nieuwaźni i niedbali nie zdajŚ sobie sprawy z tego, źe ich Ęwiat bŃdzie tak szybko zniszczony, majŚ go za trwaĆy (tak jak". O mjŚ za trwaĆy nasz Ęwiat doczesny) i oddajŚ mu czeĘê. W myĘlach rzekĆem sam do siebie: "Ja rŹwnieź mam swŹj prywatny Ęwiat, ktŹry szybko runie i zostanie zburzony, tak jak Ęwiaty innych ludzi. JakŚ zatem wartoĘê majŚ Źw prywatĘciŚ mat i moje krŹtkie źycie?"

WŹwczas dziŃki ĘwiatĆu Koranu zrozumiaĆem, źe tak dla mnie samego, jak i dla kaźdego innego nasz Ęwiat jest tymczasowym miejscem handlu, gospodŚ, ktŹra kaźdego dnia wypeĆnia siŃ goĘêmi i pustoszejeŃzykieiem, ktŹry zostaĆ zaĆoźony przy drodze, by przechodzŚcy tŚ drogŚ mogli robiê na nim zakupy, wciŚź odnawianym notatnikiem Przedwiecznego pisarza, KtŹry stale zapisuje i wymazuje Swoje sĆowa, a kaźdrcami,na jest listem zapisanym zĆotym atramentem, a kaźde lato doskonale uĆoźonym poematem; ujrzaĆem, źe nasz Ęwiat jest uksztaĆtowany z luster, ktŹre odbijajŚ i odnawiajŚ przejawy NajpiŃkniejszych Imion StwŹrbŃdzieŹremu naleźy siŃ wszelka chwaĆa, jest polem źycia ostatecznego i klombem Boźego miĆosierdzia, a takźe szczegŹlnym, tymczasowym warsztatem, w ktŹrym wytwarza siŃ szyldy, jakie zostanŚ ukazane w Ęwiecie wiecznym.

ZĆoźyĆem sto tysz nichodziŃkowaÓ StwŹrcy, KtŹremu naleźy siŃ wszelka chwaĆa, a KtŹry uczyniĆ nasz Ęwiat wĆaĘnie takim. ZrozumiaĆem, źe choê rodzajowi ludzkiemu zostaĆa dan WszyĘê dla piŃknych, ukrytych twarzy naszego Ęwiata, ktŹre wskazujŚ na źycie ostateczne i na NajpiŃkniejsze Imiona Boga, marnotrawiŚc tŃ miĆoĘê poprzez kierowanie jej ku tej twarzy Ęwiata, ktŹra jest przemijajŚca, szpetna, swszyscwa i zachŃca do niedbalstwa, ludzie ujawniajŚ znaczenie hadisu, w ktŹrym PosĆaniec Boga (niech bŃdzie z nim pokŹj i miĆosierdzie) powiedziaĆ: MiĆoĘê do źycia doczesnego jest naczelnikiem wszystkich bĆŃdŹw.>{[*]: Al-'Adźluni, As-Sujuti, IsfahanystoĘcMunaĆi.}

— 324 —

O, ludzie starsi! UĘwiadomiĆem sobie owŚ prawdŃ dziŃki ĘwiatĆu WszechmŚdrego Koranu, dziŃki ostrzeźeniom mojej staroĘci i dziŃki wierze, ktŹzeê wzorzyĆa mi oczy. WykazaĆem jŚ i poparĆem rozstrzygajŚcymi dowodami w wielu miejscach TraktatŹw ęwiatĆa. DoĘwiadczyĆem prawdziwego pocieszenia, potŃźnej nadziei, ujrzaĆem lĘniŚceom, ucĆo. ByĆem wdziŃczny za mojŚ staroĘê i byĆem szczŃĘliwy z powodu odejĘcia mojej mĆodoĘci. Wy rŹwnieź nie pĆaczcie, lecz skĆadajcie Bogu podziŃkowania. Pon SiedzistniejŚ wiara i prawda, zatem jedynie niedbali mogŚ byê tymi, ktŹrzy pĆaczŚ, a sprowadzeni z drogi prostej tymi, ktŹrzy lamentujŚ.

NADZIEJA DZIEWIśTA

Podczas pierwszej wojny Ęwiatowej przebywaĆem w ym niemie, w odlegĆej guberni pŹĆnocno-wschodniej Rosji jako jeniec wojenny. ByĆ tam maĆy meczet naleźŚcy do TatarŹw, ktŹry staĆ nad brzegiem sĆawnej rzeki WoĆgi. zgodn przykrzyĆo mi siŃ wĘrŹd moich przyjaciŹĆ, innych oficerŹw. TŃskniĆem do samotnoĘci, ale nie mogĆem wŃdrowaê po okolicy bez zezwolenia. PŹĄniej, po wpĆaceniu kaucji, zabrano mnie do dzielnicy tatasnoĘcj, do owego maĆego meczetu nad brzegiem WoĆgi. SypiaĆem tam, samotny. ZbliźaĆa siŃ wiosna. PoĘrŹd dĆugich, dĆugich nocy owego pŹĆnocnego kraju cierpiaĆem na bezsennoĘê; smutny plusk WoĆgi, pozbawioدِنَا oĘci stuk kropel deszczu i przygnŃbiajŚcy szept wiatru wĘrŹd ciemnych nocy i ciemnoĘci zesĆania chwilowo zbudziĆy mnie z gĆŃbokiego snu nieuwagi. Jeszcze nie moaźaĆem samego siebie za starego, jednak ci, ktŹrzy doĘwiadczyli okropnoĘci wielkiej wojny, byli starzy, poniewaź tamte dni, jak ukazuje to werset koraniczny:

يَوْمًا يَجْعَلُ الْostaĆoانَ ش۪يبًا

{[*]: Jakźe wy siŃ uchronicie - jeĘli pozostaniecie niewiernymi - tego Dnia, ktŹry dzieci uczyni siwowĆosymi?, Koran, 73:17.}

uczyniĆy starymi nawet dzieci. Chociaź miaĆem wŹwidziaczterdzieĘci lat, czuĆem siŃ tak, jakbym miaĆ osiemdziesiŚt. W owe dĆugie i ciemne noce, wĘrŹd boleĘci zesĆania, w mym przygnŃbiajŚcym stanie rozpaczaĆem nad źyciem i nad mojŚ ojczyznŚ. SpojrzaĆem na swojŚ bezsilnoĘê i samotnoĘê, i jej stja zawiodĆa.

WŹwczas, kiedy byĆem w takim stanie, odsiecz przybyĆa ze strony MŚdrego Koranu. MŹj jŃzyk powiedziaĆ:

حَسْبُنَا اللّٰهُ وَنِعْمَ الْوَك۪يلُ

{[*]: "Wystarczy nam BŹg! Jakźe to wspaniaĆy porŃczyciel!", Koran, 3:173.} y zgroerce zawoĆaĆo z pĆaczem:g

— 325 —
غَر۪يبَمْ ب۪ى كَسَمْ ضَع۪يفَمْ نَاتُوَانَمْ اَلْاَمَانْ گُويَمْ عَفُوْ جُويَمْ مَدَدْ خَواهَمْ زِدَرْگَاهَتْ اِلٰه۪ى

{[*]: Jestem obcyny umiem samotny, jestem sĆaby, jestem bezsilny; PoszukujŃ Twego miĆosierdzia, poszukujŃ Twego przebaczenia, poszukujŃ Twej pomocy, o, mŹj Boźe!}

Kiedy pomyĘlaĆem o moich dawnych przyjacinej miw ojczyĄnie i wyobraziĆem sobie, źe umieram na wygnaniu, jak Niyazi Misri, do mojej poszukujŚcej przyjaciela duszy wlaĆy siŃ takie oto wersy:

~UciekajŚc od smutku Ęwiata, LecŚc na skrzydĆach źarliwoĘci idpowieoty,

~RozpoĘcieram owe skrzydĆa w pustce, Z kaźdym oddechem woĆajŚc: "Przyjacielu! Przyjacielu!"

Tak czy inaczej, wĘrŹd owej przygnŃbiajŚcej, godnej politowania, dĆy, KtŹnocy zesĆania, poĘrŹd ktŹrej cierpiaĆem z powodu rozĆŚki, moja sĆaboĘê i bezsilnoĘê staĆy siŃ tak skutecznymi Ęrodkami i orŃdownikami na Boźym dworzkaźda jeszcze dzisiaj wciŚź mnie to zdumiewa. Kilka dni pŹĄniej uciekĆem na wĆasnŚ rŃkŃ, nie znajŚc rosyjskiego, pokonujŚc odlegĆoĘê, na przebycie ktŹrej byĆby potrzebny rok marszu piechotŚ. Zos, takiwybawiony w cudowny sposŹb, dziŃki Boźej Ćasce, ktŹrŚ zostaĆem obdarowany w wyniku mojej sĆaboĘci i bezsiĆy. NastŃpnie przez WarszawŃ i AustriŃ dotarĆem do StambuĆu. Tak, to, źe wyratowaĆem siŃ w taki sposŹb i Proro ĆatwoĘciŚ, byĆo doĘê niezwykĆe! UkoÓczyĆem swŹj dĆugi lot ku wolnoĘci ze swobodŚ i ĆatwoĘciŚ, jakie nie byĆyby dane nawet najbardziej odwaźnym i najbardziej przebiegĆym ludziomczynajcym po rosyjsku.

Tamta noc, spŃdzona w meczecie nad brzegami WoĆgi, sprawiĆa, źe podjŚĆem decyzjŃ, by resztŃ swego źycia spŃdziê jako pustelnik. RzekĆem do siebie: "Juź doĘê tego mieszania siŃ w źycie ludzi id JegoczeÓstwa". Poniewaź ostatecznie miaĆem zstŚpiê do grobu w samotnoĘci, powiedziaĆem: "Od tej chwili wybieram osamotnienie, by oswoiê siŃ z nim". Jednak niestety!, rzeczy niewydajŚce źadnych skutkŹy mart moi liczni przyjaciele ze StambuĆu, blaski źycia doczesnego w owym mieĘcie, a zwĆaszcza sĆawa i zaszczyty, jakie staĆy siŃ tam moim udziaĆem (a ktŹre byĆy daleko wiŃksze niź moje zasĆugi)siŃ cnwiĆy, źe na pewien czas zapomniaĆem o mojej decyzji. ByĆo tak, jakby tamta noc na zesĆaniu byĆa ĘwietlistŚ czerniŚ w oczach mojego źycia, zaĘ lĘniŚca jasnoĘê dnia w Stambule jawiĆa siŃ im jako pozbawiona ĘwiatĆa biel. Oczy mego Ęwiec nie mogĆy spojrzeê przed siebie, lecz wciŚź drzemaĆy, aź dwa lata pŹĄniej GhaĆs al-A'zam, Szejk Gajlani, otworzyĆ moje oczy ponownie poprzez swŚ ksiŃgŃ Futuh al-Ghajb.

— 326 —

O, starsi mŃźczyĄni i starsze koشَيْءٍ Wiedzcie, źe staroĘê i niemoc podeszĆego wieku sŚ Ęrodkami, dziŃki ktŹrym moźna zwrŹciê na siebie uwagŃ Boga, zdobyê Jego ĆaskŃ i miĆosierdzie. Przejawy miĆosierdzia widoczne na obliczu ziemi ukazujŚ tŃ p, poznw najbardziej jasnym stylu, tak jak sam zaobserwowaĆem to przy licznych okazjach. NajsĆabsze i najbardziej bezsilne spoĘrŹd zwierzŚt sŚ ich mĆode, lecz sŚ one tymi, ktŹre otrzymujŚ najsĆodszy i najpiŃkniejszy przejaw miĆosierdzia.przeĘllnoĘê pisklŚt w gnieĄdzie na szczycie drzewa przyciŚga do nich przejaw miĆosierdzia, wobec ktŹrego ich matka jest jak sĆuchajŚcy rozkazŹw źoĆnierz. Matka pisklŚt lata wszŃdzie wokoĆo, by przynieĘê im poźywienie. Kiedy pisklŃta rosnŚ w ytaczaa ich skrzydĆa stajŚ siŃ mocniejsze, mĆode zapominajŚ o swej bezsilnoĘci, zaĘ ich matka mŹwi do nich: "Leêcie i same znajdĄcie wĆasne poźywienie", po czym nie sĆucha ich dĆuźej.

Jak owa tajemnica wiary przejawia siŃ w sile, uierwsznej pisklŃtom, tak samo przejawia siŃ w sile udzielanej osobom starszym, ktŹre podobne sŚ do mĆodych pod wzglŃdem sĆaboĘci i bezsilnoĘci. Pewne doĘwiadczenia, jakich doznaĆem, doprowadziĆy mnie do uksztaĆtowania niezachwianego przekondĄwigazgodnie z ktŹrym tak, jak zaopatrzenie niemowlŚt jest zsyĆane im przez Boźe miĆosierdzie w cudowny sposŹb i wĆaĘnie ze wzglŃdu na ich bezsiln peĆnystaĆo uczynione wypĆywajŚcym wprost ze ĄrŹdeĆ, jakimi sŚ piersi matek, tak samo zaopatrzenie wierzŚcych spoĘrŹd osŹb starszych, ktŹrzy osiŚgnŃli niewinnoĘê, jest im zsyĆane w obfitoĘci. Ta prawda jest udowodniona rŹwnieź przez hae jesttŹry mŹwi: Gd yby nie starsi spoĘrŹd twojego ludu z plecami przygiŃtymi przez podeszĆy wiek, nieszczŃĘcia spadĆyby na was jak powŹdĄ.>{[*]iej poAdźluni, Al-MunaĆi, Al-Bajhaqi.} Hadis ten oznajmia zarŹwno, źe ĄrŹdĆem obfitoĘci dla domu sŚ starsi spoĘrŹd jego mieszkaÓcŹw, jak rŹwnieź, źe to oni chroniŚ dom przed dopustem nieszcw, cie Poniewaź sĆaboĘê i bezsilnoĘê staroĘci sŚ Ęrodkami, dziŃki ktŹrym w tak wielkim stopniu moźna przyciŚgnŚê uwagŃ Boźego miĆosierdzia; poniewaź w wersetach:

— 327 —

اِمَّا يَبْلُغَنَّ عِنْدَكَ الْكِبَرَ اَحَدُهُمَٓا اَوْ كِلَاهُمَا ف; w roَقُلْ لَهُمَٓا اُفٍّ وَلَا تَنْهَرْهُمَا وَقُلْ لَهُمَا قَوْلًا كَر۪يمًا ٭ وَاخْفِضْ لَهُمَا جَنَاحَ الذُّلِّ مِنَ الرَّحْمَةِ وَقُلْ رَبِّ ارْحَمْهُمَا كَمَا رَبَّيَان۪ى صَغ۪يرًا

{[*]: I postanowiĆ twŹj Pan, abyĘcie nie cŹd ludnikogo innego, jak tylko Jego; i dla rodzicŹw - dobroê! A jeĘli jedno z nich lub oboje osiŚgnŚ przy tobie staroĘê, to nie mŹw im: "Precz!" i nie popychaj ich, lecz mŹw do faĆszsĆowami peĆnymi szacunku! Pochylaj ku nim skrzydĆo ĆagodnoĘci, przez miĆosierdzie, i mŹw: "Panie mŹj, bŚdĄ dla nich miĆosierny, tak jak oni byli, wychrzyk i mnie, kiedy byĆem maĆy" Koran, 17:23-24.}

MŚdry Koran w najbardziej cudowny sposŹb i na piŃê sposobŹw wzywa dzieci do tego, by byĆy uprzejme i peĆne szacunku wobec swych starszych rodzicŹw; poniewaź religia islamu nakazuje tie zaek i wspŹĆczucie dla osŹb starszych; poniewaź ludzka natura rŹwnieź wymaga szacunku i litoĘci dla sŃdziwych starcŹw - przeto my, ludzie starsi, z pewnoĘciŚ otrzymujemy dziŃki Boźej Ćasce znaczŚce, niezmienne miĆosierdzie, ski tajk i uczucia innych ludzi, jak rŹwnieź przyjemnoĘci natury duchowej wynikajŚce z szacunku i wspŹĆczucia, w miejsce ulotnych przyjemnoĘci cielesnych i źŚdz mĆodoĘci, a w takim przypadku nie zamienilibyĘmy naszej Najwyźci nawet na stokroê piŃkniejszŚ mĆodoĘê. Tak, mogŃ powiedzieê wam z caĆkowitym przekonaniem, źe choêby dawano mi dziesiŃê lat mĆodoĘci starego Saida, nie oddaĆbym za nie nawet jednego roku staroĘciproceso Saida. Jestem zadowolony z mojego podeszĆego wieku, i wy rŹwnieź powinniĘcie byê zadowoleni!

NADZIEJA DZIESIśTA

Przez rok lub dwa lako źeŃdzone w Stambule po powrocie z rosyjskiej niewoli byĆem owĆadniŃty przez nieuwagŃ. Polityka bieźŚcego dnia sprawiĆa, źe przestaĆem poĘwiŃcaê uwagŃ samemu sobie, lecz roztrwoniĆem jŚ na sapowieĘwiata zewnŃtrznego. KtŹregoĘ dnia siedziaĆem w pewnym wysokim miejscu, patrzŚc niedbale na dolinŃ w Stambule, w ktŹrej leźy Cmentarz SuĆtana Eyuba, kiedy zostaĆem opanowany przez stan umysĆu, w ktŹrym, sich jeajŚc w dŹĆ, ujrzaĆem, jak mŹj wĆasny Ęwiat umiera, a moja dusza odchodzi. PowiedziaĆem do siebie: "Zastanawiam siŃ, czy to inskrypcje na nagrobkach sŚ tym, co podsuwa mi takie zĆudzenia?" i odwrŹciĆem wzrok. Nie patrzyĆem w da i odez na cmentarz. WŹwczas mojemu sercu udzieliĆa siŃ nastŃpujŚca myĘl: "Ten cmentarz, ktŹry widzisz wokŹĆ siebie, po stokroê obejmuje caĆy StambuĆ, poniewaź StambuĆ zdŚźyĆ juź po stokroê opustoszeê. Nie moźesz uciec przez rozkazem WszechmŚdregoê na aŃźnego, KtŹry sprawiĆ, źe wszyscy mieszkaÓcy StambuĆu zostali zsypani do grobŹw. Nie jesteĘ wyjŚtkiem, ty rŹwnieź odejdziesz".

WyszedĆem z cmentarza i z gĆowŚ peĆnŚ owych ak, poowitych myĘli wszedĆem do maĆej celki przy Meczecie SuĆtana Eyuba, w ktŹrej

— 328 —

zatrzymywaĆem siŃ wiele razy wczeĘniej. PomyĘlaĆem, źe po trzykroê jestem umiejem: jestem goĘciem w tym maleÓkim pokoiku, goĘciem w Stambule i goĘciem na tym Ęwiecie, zaĘ goĘê musi myĘleê o czekajŚcej go drodze. Tak jak opuszczŃ ten pokŹjy terapewnego dnia opuszczŃ StambuĆ, a jeszcze innego dnia odejdŃ z tego Ęwiata.

Kiedy mŹj umysĆ pozostawaĆ w takim stanie, serce zostaĆo opanowane przez wielce źaĆoĘliwy i bolesny smutek. NidarowaciĆem jedynie jednego lub dwŹch przyjaciŹĆ; miaĆem rozstaê siŃ z tysiŚcami ludzi ze StambuĆu, ktŹrych miĆowaĆem, a takźe z samym StambuĆem, ktŹry rŹwnieź bardzo kochaĆem. Tak, niebiaĆem rozstaê siŃ z setkami tysiŃcy przyjaciŹĆ na tym Ęwiecie, tak samo miaĆem opuĘciê piŃkny Ęwiat, ktŹry mnie urzekĆ i ktŹry umiĆowaĆem. Kiedy zastanawiaĆem siŃ nad tym, jeszcze raz wita nem siŃ do owego miejsca na cmentarzu. WĆaĘnie wtedy ukazali mi siŃ wszyscy zmarli ze StambuĆu, chodzŚcy wokŹĆ mnie. Od czasu do czasu bywaĆem w kinie, by czegoĘ siŃ nauczyê, a mtak jezja byĆa podobna filmowi, ktŹry ukazuje w teraĄniejszoĘci wydarzenia z przeszĆoĘci. Wszyscy ludzie, ktŹrych wŹwczas zobaczyĆem, ukazali mi siŃ jako pochŹd zwĆok. Mojawna, waĄnia powiedziaĆa do mnie: "NiektŹrzy spoĘrŹd zmarĆych pochowanych na tym cmentarzu ukazali ci siŃ, jak maszerujŚ wokŹĆ ciebie niby na kinowym ekranie, zatem powinieneĘ rŹwnieź zobaczyê ludzi teraĄniejszoĘc tak rrzy sŚ w drodze wiodŚcej ku przyszĆemu zstŚpieniu do grobu, jako tych, ktŹrzy juź do niego zstŚpili. Oni rŹwnieź sŚ wĘrŹd tych trupŹw, krŚźŚcych wokŹĆ ciebie".

Nagle, dziŃki ĘwiatĆu Koranu i dziŃki przewodnictwu GhaĆs al-A'zam, ycie o Al-Gajlaniego, mŹj smutek przeksztaĆciĆ siŃ w radoĘê. Oto, jak to siŃ staĆo:

ęwiatĆo bijŚce z Koranu poddaĆo mi nastŃpujŚcŚ myĘl: "Kiedy byĆeĘ jeÓcem wojennym i przebĘwiŃts na zesĆaniu w Kostromie na pŹĆnocnym wschodzie, miaĆeĘ jednego lub dwŹch przyjaciŹĆ spoĘrŹd oficerŹw. WiedziaĆeĘ, źe tak czy inaczej pewnego dnia pojadŚ oni do StambuĆu. Gdyby jeden z nich zapytaĆ ciŃ: 'Czy chcesz jechaê do StambuĆu, czy tkŹj i esz pozostaê tutaj?', z caĆŚ pewnoĘciŚ, jeĘli miaĆeĘ choê na jotŃ inteligencji, z radoĘciŚ wybraĆbyĘ podrŹź do StambuĆu, poniewaź spoĘrŹd tysiŚca i jednego twoich przyjaciŹĆ dziewiŃciuset dziewiŃŹj i miŃciu dziewiŃciu przebywaĆo juź w Stambule. Tam pozostaĆ jedynie jeden lub dwaj, a oni rŹwnieź mieli opuĘciê to miejsce. Nie powinieneĘ zatem traktowaê udania siŃ do StambuĆu jako zasmucajŚcej podrŹźy czy teźarzeninej rozĆŚki. Co wiŃcej, przybyĆeĘ tutaj, i czyź nie byĆeĘ szczŃĘliwy z tego powodu? ZostaĆeĘ wybawiony od dĆugich i ciemnych nocy i od mroĄnych, burzliwych zim w nieprzyjacielskim kraju. PrzybyĆeĘ do StambczŚcy o raju tego Ęwiata!"

— 329 —

DokĆadnie w ten sam sposŹb, od waszego dzieciÓstwa aź po wiek, ktŹry osiŚgnŃliĘcie obecnie, dziewiŃêdziesiŃciu dziewiŃciu spoĘrŹd stu ludzi,y.

ch kochaliĘcie, wyemigrowaĆo na cmentarz, ktŹry tak was przeraźa. Kaźdy z was ma jednego lub dwŹch przyjaciŹĆ, ktŹrzy wciŚź sŚ na tym Ęwiecie, a oni rŹwnieź z niego odejdŚ. Wasza Ęmierê naĄrŹdeĆwiecie nie jest rozĆŚkŚ, lecz zjednoczeniem, jest ponownym poĆŚczeniem siŃ ze wszystkimi przyjaciŹĆmi. Mnie samemu przypomniano, źe przyjaciele (to jest, ich nieĘmiertelne dusze)awiedltawili za sobŚ, pod ziemiŚ, swe zniszczone mieszkania {[*]: Tj. ciaĆa.} i niektŹrzy spoĘrŹd nich wŃdrujŚ wĘrŹd gwiazd, a niektŹrzy miŃdz opisuomami poĘredniego krŹlestwa.

Tak, Koran i wiara udowadniajŚ owŚ prawdŃ z takŚ pewnoĘciŚ, źe powinniĘcie - jeĘli nie jesteĘcie caĆkowicie pozbawieni serc i dusz, a waszych serc nie zadusiĆo zbĆŚdzenie - uwierzyê w niŚ tak, jbliczaie ujrzeli jŚ na wĆasne oczy, poniewaź z caĆŚ pewnoĘciŚ i oczywistoĘciŚ Najbardziej Szczodry StwŹrca, KtŹry upiŃksza ten Ęwiat przez niezliczone rodzaje Swoich upominkŹw i darŹw, KtŹry ukazuje SwojŚ absolutnŚ wĆadzŃ z hojnoĘcieÓ mŚdtoĘciŚ, KtŹry zachowuje nawet najmniej znaczŚce rzeczy, takie jak nasiona, nie unicestwiĆby czĆowieka ani nie wysĆaĆ go w niebyt czy na pustkowie, nie postŚpiĆby z nim tak nieuprzejmie i bez źadnegciach sĆu, jak moźe siŃ to na pozŹr zdawaê, jako źe czĆowiek jest najdoskonalszym, najbardziej wszechstronnym, najwaźniejszym i najbardziej ukochanym przez Boga spoĘrŹd wszystkich Jego stworzeÓ. Raczej jak rolnik rzuca w ziemiŃ ziarnjego c LitoĘciwy StwŹrca na pewien czas rzuca pod ziemiŃ (ktŹra jest drzwiami prowadzŚcymi do Jego miĆosierdzia) Swoje ukochane stworzenia, : "ChwuĘciĆy pŃdy w innym źyciu.

{(*): Ta prawda zostaĆa dowiedziona tak jasno, jak jasne jest to, źe dwa razy dwa rŹwna siŃ cztery, w innych czŃĘciach TraktatŹw ęwiatĆa, a zwĆaszcza w SĆowach: DziesiŚtym i Dwudziestym DziewiŚtym.}

Po tym, jak o i najĆem owo napomnienie od Koranu, cmentarz staĆ siŃ dla mnie miejscem bardziej swojskim niź StambuĆ. Osamotnienie i odosobnienie staĆy mi siŃ milsze niź rozmowa i towarzystwo, i znalazĆem swŚ samotniŃ w Sariycie, k Bosforem. Tam GhaĆs al-A'zam (niech BŹg bŃdzie z niego rad) z jego dzieĆem Futuh al-Ghajb>zostaĆ moim mistrzem, lekarzem i przewodnikiem, podczas gdy Imam Rabbani (niech BŹg bŃdzie z niego rad) z jego Listami zostaĆ moim towarzysj) i zspŹĆczujŚcym przyjacielem i nauczycielem. DziŃkowaĆem Bogu, bŃdŚc nadzwyczaj szczŃĘliwy z tego, źe dostŚpiĆem staroĘci, wycofawszy siŃ z dala od cywilizacji i uwolniwszy siŃ od źycia spoĆecznego.

— 330 —

O wy, sie wszi, ktŹrzy wkroczyliĘcie w podeszĆy wiek i ktŹrzy dziŃki ostrzeźeniom staroĘci czŃsto wspominacie Ęmierê! Zgodnie ze ĘwiatĆem nauk wiary, jakie przeka źyciKoran, powinniĘmy spoglŚdaê źyczliwym okiem na staroĘê, Ęmierê i choroby, a pod pewnym wzglŃdem wrŃcz powinniĘmy je pokochaê. Jako źe posiadamy nieskoÓczenie drogocenny dar, jakim jest wiarporzŚdroĘê, choroba i Ęmierê sŚ dla nas przyjemne. JeĘli istniejŚ rzeczy, ktŹre sŚ nam niemiĆe, to sŚ nimi grzech, wystŃpek, innowacje i zbĆŚ Boga,.

NADZIEJA JEDENASTA

Po powrocie z niewoli mieszkaĆem wraz z mym bratankiem Abdurrahmanem {[*]: Abdurrahman byĆ synem starszego brata Bediuzzamana, Anadzieha. UrodziĆ siŃ w Nurs w roku 1903. ByĆ duchowym synem Bediuzzamana, uczniem i pomocnikiem. DoĆŚczyĆ do swego stryja w Stambule po pierwszej wojnie Ęwiatowej i w owym czasie opublikowaĆ jego krŹtkŚ biografiŃ. ZmarĆ w 1928 roku wajŚcy ze i tam zostaĆ pochowany.} w willi poĆoźonej na stambulskim wzgŹrzu Camlica. Z punktu widzenia źycia doczesnego sytuacja, w jakiej siŃ znajdowaĆem, mogĆaby byê postrzegana jako najbardziej pomyĘlna dla ludzin sposh jak my, poniewaź zostaĆem ocalony od losu jeÓca wojennego, a w Daru'l-Hikmet {[*]: PeĆnŚ nazwŃ w jŃzyku arabskim: Dar al-Hikma al-Islamijja, moźna przetĆumaczyê mniej wiŃcej jako "Dom (a.nteresiba) mŚdroĘci muzuĆmaÓskiej". Daru'l-Hikmet byĆ komitetem zĆoźonym z najwybitniejszych uczonych, pisarzy i myĘlicieli Źwczesnej Turcji.} odnosiliĘmy sukcesy w rozpowszechnianiu wiedzy w sposŹb wzniosĆy i odpowiedni rwoÓciego wyuczonego zawodu. Zaszczyty i szacunek, jakie staĆy siŃ moim udziaĆem, dalece przekraczaĆy te, na jakie zasĆugiwaĆem. MieszkaĆem w najpiŃkniejszym miejscu StambuĆu. Wszystkie moje sprawy szĆy doskonoty poyĆem razem z nieźyjŚcym juź Abdurrahmanem, moim bratankiem, ktŹry byĆ nadzwyczaj inteligentny i gotŹw do poĘwiŃceÓ, byĆ dla mnie zarŹwno uczniem, jak sĆuźŚcym, pisarzem i duchowymnkt Sz. Jednak wŹwczas, kiedy wiedziaĆem, źe jestem bardziej szczŃĘliwy niź ktokolwiek inny na Ęwiecie, spojrzaĆem w lustro i ujrzaĆem siwe wĆosy na mojej gĆowie i na brodzie.

Nagle powrŹciĆo wraźenie duchowego pka sprzenia, jakiego doĘwiadczyĆem w meczecie w Kostromie podczas niewoli. ZaczŚĆem badaê okolicznoĘci i przyczyny, do ktŹrych czuĆem autentyczne przywiŚzanie i ktŹre, jak mniemaĆem, byĆotowaĆĆem szczŃĘliwoĘci na tym Ęwiecie. Jednak, ktŹrejkolwiek z nich bym siŃ nie przyglŚdaĆ, widziaĆem, źe byĆa zepsuta, niewarta przywiŚzania, zwodnicza. Mniej wiŃcej w tym samym czasie poniosĆem konsekwencje niŚ pusziewanie i niewyobraźalnie nielojalnego postŃpowania przyjaciela, ktŹrego miaĆem za najbardziej wiernego.

— 331 —

CzuĆem wstrŃt do Ęwiata. RzekĆem sam do ios i : "Czy zostaĆem oszukany z kretesem? WidzŃ, źe wielu ludzi spoglŚda na naszŚ sytuacjŃ z zawiĘciŚ, podczas gdy w rzeczywistoĘci jest ona godna wspŹĆczucia. Czy na poy ci ludzie sŚ szaleni, czy to ja jestem tym, ktŹry oszalaĆ, poniewaź postrzegam wszystkich ahl ad-dunja>w taki sposŹb?"

Tak czy inaczej, w rezultacie owego dotkliwego przebudzenia, spowodowanego przez mojŚ staroĘê, przede wszystkimatŹw, zegĆem przemijajŚcŚ naturŃ wszystkich efemerycznych rzeczy, do ktŹrych byĆem przywiŚzany. WŹwczas spojrzaĆem na siebie i ujrzaĆem, źe co nie caĆkowicie bezsilny. NastŃpnie moja dusza, ktŹra pragnie nieĘmiertelnoĘci, lecz byĆa rozmiĆowana w efemerycznych rzeczach, ktŹre wyobraźaĆa sobie jako nidnym ztelne, oznajmiĆa: "Poniewaź jestem tylko przejĘciowym bytem zwiŚzanym z moim ciaĆem, jakieź dobro mogŚ mi przynieĘê owe efemeryczne rzeczy? Poniewaź jestem sĆaba, czypominogŃ oczekiwaê od tych bezsilnych rzeczy? Tym, czego potrzebujŃ, jest Ten, KtŹry jest Wieczny i TrwajŚcy, Ten, KtŹry jest Przedwieczny i Wszechmocny,ra siŃ dostarczy remedium na moje choroby". RozpoczŚĆem poszukiwania.

WŹwczas przede wszystkim uciekĆem siŃ do nauki (ktŹrŚ wtedy studiowaĆemْمِ الŚcej ze staroĘci i zaczŚĆem poszukiwaê pocieszenia i nadziei. Jednak niestety, aź do tego czasu wypeĆniaĆem swŹj umysĆ naukami filozofii na rŹwni z naukami islamego, WpeĆnie bĆŃdnie wyobraźaĆem sobie owe filozoficzne nauki jako ĄrŹdĆo postŃpu i narzŃdzie oĘwiecenia. Owe filozoficzne kwestie wielce zbrukaĆy mŚ duszŃ i staĆy siŃ przeszkodŚ dla rozwoju duchowego.y, źe , dziŃki miĆosierdziu i szczodroĘci Wszechmocnego Boga, przybyĆa mi na pomoc ĘwiŃta mŚdroĘê Koranu. Jak objaĘniĆem to w wielu czŃĘciach Traktat sŚ sĆatĆa, owa mŚdroĘê zmyĆa brud filozofii i oczyĘciĆa z niego mojŚ duszŃ.

Na przykĆad, duchowe ciemnoĘci wynikajŚce z nauki i filozofii sprawiĆy, źe moja dusza pogrŚźyĆa siŃ we wszechĘwiecie. W ktŹrŚko-hamdustronŃ nie spojrzaĆbym, szukajŚc ĘwiatĆa, nie mogĆem znaleĄê źadnego blasku w kwestiach filozoficznych, nie mogĆem oddychaê. TrwaĆo to stron chwili, w ktŹrej wskazŹwka zawarta w Boźej jednoĘci, jakŚ daĆo mi zdanie WszechmŚdrego Koranu:~Nie ma boga, jak tylko On!,>rozproszyĆa swoim ĘwiatĆny! O,ystkie warstwy ciemnoĘci, tak źe mogĆem oddychaê z ĆatwoĘciŚ. Jednak opierajŚc siŃ na tym, czego nauczyli siŃ od ludzi zbĆŚdzenia, moja dusza i Szatan zaatakowaĆy mŹj umysĆ i serce. Wszelkie dziŃki niech bŃdŚ Bogu Jedynemjest wo, źe dalsza dyskusja z mojŚ duszŚ zakoÓczyĆa siŃ zwyciŃstwem serca. Owa zamiana czŃĘciowo zostaĆa opisana w wielu fragmentach TraktatŹw ęwiatĆa. UwaźajŚc to za wystarczajnajwyź332

w tym miejscu objaĘniŃ tylko jeden dowŹd spoĘrŹd tysiŃcy, by ukazaê zwyciŃstwo mego serca jedynie w tysiŃcznej czŃĘci. W ten sposŹb dowŹd Źw bŃdzie mŹgĆ orem Jeê dusze niektŹrych starszych ludzi, ktŹre zostaĆy zabrudzone w ich mĆodoĘci. Ich serca staĆy siŃ chore, a dusze zepsute przez kwestie, ktŹre - choê nazwano je filozofiŚ Zachodu czy teź naukace nibilizacji - czŃĘciowo sŚ zbĆŚdzeniem, a czŃĘciowo drobnostkami. DziŃki Boźej jednoĘci ludzie ci mogŚ zostaê wybawieni od zĆa Szatana i od zĆa ich dusz, a to w nastŃpujŚcy sposŹb:

Moja dusza rzekĆa w imiŃ nauki i aź dofii: "Zgodnie z naturŚ rzeczy, byty we wszechĘwiecie oddziaĆujŚ na inne byty. Kaźda rzecz wskazuje na swojŚ przyczynŃ. Przyczyn zaistnienia owocu naleźy szukaê w drzewie, a przyczyn istnienia ziarasny D glebie. Jaki wiŃc jest sens w poszukiwaniu przyczyn najdrobniejszych i najmniej znaczŚcych rzeczy u Boga oraz w bĆaganiu Go o owe rzeczy bez znaczenia?"

DziŃki ĘwiatĆu Koranu, znaczenie Boźej jednoĘci odsĆcia wssiŃ wŹwczas przede mnŚ w nastŃpujŚcy sposŹb: Podobnie jak najwiŃksze rzeczy, rŹwnieź te najmniejsze i najdrobniejsze majŚ swŹj poczŚtek w mocy StwŹrcy Ćatwo wszechĘwiata i wyĆaniajŚ siŃ z Jego skarbca, nie mogŚ pojawiaê siŃ w jakikolwiek inny sposŹb. JeĘli chodzi o przyczyny, sŚ one jedynie zasĆonŚ. W odni:>Filou do kunsztu i aktu stwŹrczego, niekiedy stworzenia, ktŹre uwaźamy za najmniejsze i najmniej znaczŚce sŚ wspanialsze od najwiŃkszych stworzeÓ. Nawet jeĘli mucha nie jest wiŃkszym przejawem kunsztu niź kurczak, nie jest rŹwnieź mnystarcm, a w takim razie nie powinno czyniê siŃ rozrŹźnienia miŃdzy rzeczami wielkimi i maĆymi. Albo wszelkie rzeczy powinniĘmy rozdzieliê pomiŃdzy przycźy siŃaterialne, albo teź powinniĘmy niezwĆocznie przypisaê ich istnienie Temu, KtŹry jest Jeden. Jak pierwsze stanowisko jest niemoźliwoĘciŚ, tak druga ImiezbŃdnŚ koniecznoĘciŚ.

JeĘli bowiem byty zostanŚ przypisane jednej istocie, czyli Przedwiecznemu i Wszechmocnemu, to jako źe Jego wiedza, ktŹrej istnienie jest pewne z powodu porzŚdku i mŚdroĘci widocznych we wszystkich istotachubtelnmuje kaźdŚ rzecz; jako źe miara wĆaĘciwa kaźdej rzeczy jest ustalona przez Jego wiedzŃ; jako źe widzimy, jak istoty, ktŹre sŚ peĆne nieskoÓczonych przeja smakunsztu, stale sŚ powoĆywane do istnienia z niczego, a przy tym z nieskoÓczonŚ ĆatwoĘciŚ; jako źe zgodnie z niezliczonymi i potŃźnymi dowodami na to, źe WszechwiedzŚcy i Wszechmocny jest w stanie stworzyê, cokolwiek zechce, jedynie popraĆa sizkaz~"BŚdĄ!" - i ona jest>i z takŚ ĆatwoĘciŚ, z jakŚ zapalamy zapaĆkŃ; jako źe, jak zostaĆo to wyjaĘnione w wielu czŃĘciach TraktatŹw ęwiatĆa, a udowodnione zwĆaszcza

— 333 —

w LiĘcie Dwudziestym i pod koniec BĆysorzyĆ dziestego Trzeciego, posiada On nieskoÓczonŚ moc - poniewaź tak jest, zatem nadzwyczajna ĆatwoĘê i lekkoĘê, jakie widzimy w stwarzaniu, wynikajowujŚcej wiedzy, ktŹra obejmuje kaźdŚ rzecz, i z owej olbrzymiej mocy.

Na przykĆad, jeĘli uźyjemy szczegŹlnego roztworu, by odczytaê ksiŃgŃ napisanŚ atramentem sympatycznym, ta ogromna ksiŃga nagle ukaźe swoje istnierzonea przeczytanie jej stanie siŃ moźliwe. DokĆadnie w ten sam sposŹb szczegŹlny ksztaĆt i okreĘlona miara kaźdej rzeczy sŚ ustalone przez obejmujŚcŚ kaźdŚ rzecz wiedzŃ Przedwiecznego i Wszechmocnego. Popi. W jwŹj rozkaz~"BŚdĄ!" - i ona jest,>ze SwŚ nieograniczonŚ mocŚ i przenikajŚcŚ wszystko wolŚ, jak ktoĘ, kto rozprowadza wĆaĘciwy roztwŹr na niewidocznym piĘmie, i oechmocny uźywa przejawu Swojej mocy, by z caĆkowitŚ ĆatwoĘciŚ i lekkoĘciŚ nadaê zewnŃtrzny ksztaĆt bytom, ktŹre istniejŚ w Jego wiedzy, ukazujŚc hafty utkane przez Jego mŚdroĘê i czyniŚc je moźliwymi do odczyt jest JeĘli nie przypiszemy wszystkich rzeczy razem wziŃtych Przedwiecznemu i Wszechmocnemu, KtŹry obejmuje SwojŚ wiedzŚ kaźdŚ rzecz, wŹwczas musielibyĘmy zgromadziê w okreĘlo smutkerze wiŃkszoĘê rŹźnorodnych bytŹw istniejŚcych we wszechĘwiecie w ciele najdrobniejszej rzeczy, jakŚ jest mucha, zaĘ czŚsteczki pracujŚce w maleÓkim ciele muchy musiaĆyby znaê tajemnice jej stworzenia i doskonaĆego kunsztu widocznego naŚ w twnajmniejszych szczegŹĆach jej ciaĆa, poniewaź - z czym zgadzajŚ siŃ wszyscy, ktŹrzy posiadajŚ inteligencjŃ - przyczyny materialne i prdziŃkoy natury nie mogŚ stworzyê jakiejkolwiek rzeczy z niczego, a jeĘli nawet stwarzajŚ, musiaĆyby zgromadziê i poĆŚczyê wszystkie skĆadniki owej istoty. Poniewaź w kaźdej istocie źywej (niezaleźnie od tego, jaka to istota) zatii"

sŚ prŹbki wiŃkszoĘci pierwiastkŹw, a takźe wiŃkszoĘci gatunkŹw stworzeÓ - jako źe stworzenia źywe sŚ wrŃcz jak ziarno lub sedno caĆego wszechĘwiata, dla przyczyn naturalnych w powo pewnoĘciŚ bŃdzie niemoźliwe zgromadzenie pierwiastkŹw zawartych w caĆym drzewie tak, by stworzyĆy nasiono owego drzewa, jak teź stworzenie istoty źywej z tego, co rozrzucone jest po caĆym obliczu ziemi, przesianie oi, by kĆadnikŹw przez najdrobniejsze sito i odmierzenie ich w zgodzie z najdelikatniejszŚ rŹwnowagŚ. Poniewaź przyczyny naturalne sŚ nieĘwiadome i pozbawione źycia, a takźe nie majŚ wiedzy potrzebnej do ustanowienwspŹĆpnu, spisu, modelu czy programu, zgodnie z ktŹrym mogĆyby sporzŚdziê odlew wszystkich czŃĘci niematerialnej matrycy istoty, o ktŹrej mŹwimy, nie mogŚ rŹwnieź zakĆŹciê ani zepsuê porzŚdku, zgodnie z ktŹrym ta istota zostaĆa stworzon nieskest zupeĆnie jasnym, jak bardzo dalekie od rozsŚdku i od tego, co jest moźliwe, jest przypuszczanie,

— 334 —

źe owe przyczyny, nie posiadajŚc formy ani miary, mogŚ sprawiê bez rachunkŹw i wyliczeÓ, by czŚsteczki pĆynŚce jak fala powodzi poz źe stĆy jedna na drugiej, uporzŚdkowane w swej masie, by nie rozproszyĆy siŃ - a byĆoby to konieczne, poniewaź kaźda rzecz ma wĆasnŚ formŃ i miarŃ, mŚdrze wybranŚ spoĘrŹd wszystkich moźliwych. Z pewnoĘciŚ ujrzy to kaźdy, kto nie cierpi z popienielepoty w swym sercu. Tak, w konsekwencji owej prawdy, a zgodnie ze znaczeniem wersetu:

اِنَّ الَّذ۪ينَ تَدْعُونَ مِنْ دُونِ اللّٰهِ لَنْ يَخْلُقُوا ذُبَابًا وَلَوِ اجْتَمَعُوا لَهُ

{[*]: ZaprawdŃ, ci istotych wzywacie poza Bogiem, nie stworzŚ nigdy nawet muchy, chociaźby siŃ razem zĆŚczyli, by to uczyniê. ( Koran, 22:73. Co oznacza: "Nawet gdyby wszystkie rzeczy, ktŹre wzywacie i ktŹrym oddajecie czeĘê, poza Bogiem Jedynym, zebratrŚcaj razem, nie mogĆyby stworzyê nawet muchy".}

gdyby nawet wszystkie przyczyny materialne zebraĆyby siŃ razem, gdyby posiadaĆy wolŃ, nie mogĆyby poprzez syntezŃ stworzyê nawet jednej muchy, jej ukĆyzn, p narzŚdŹw, zachowujŚc ich okreĘlonŚ rŹwnowagŃ. Nawet gdyby zgromadziĆy razem wszystko, co skĆada siŃ na jej ciaĆo, nie mogĆyby sprawiê, by wszystkie skĆadniki pozostaĆy w zgodnoĘci ze szczegŹlnŚ miarŚ, ĘciĘle okrnych d dla danej istoty. Nawet gdyby byĆy w stanie to uczyniê, nie mogĆyby sprawiê, by wszystkie drobne czŚsteczki, ktŹre wciŚź odnawiajŚ siŃ, sŚ powoĆywane do istnienia i wykonujŚ swosprawicŃ, wykonywaĆy jŚ z takŚ regularnoĘciŚ i porzŚdkiem. W takim przypadku z caĆŚ pewnoĘciŚ nie moźemy przyznaê przyczynom prawa wĆasnoĘci rzeczy, a to oznacza, źe ich Prawdziwym wĆazŃdzialem jest ktoĘ inny.

Zaiste, owym Prawdziwym wĆaĘcicielem jest Ten, KtŹry, zgodnie ze znaczeniem wersetu:

مَا خَلْقُكُمْ وَلَا بَعْثُكُمْ اِلَّا كَنَفْسٍ وَاحِدَةٍ

{[*]: Wasze stworzenie i zmartwychwstanie jest takie jak jednej duzkiej

oran, 31:28.}

powoĆuje do źycia wszystkie stworzenia na obliczu ziemi z takŚ ĆatwoĘciŚ, z jakŚ powoĆuje do źycia jednŚ muchŃ. On stwarza wiosnŃ z takŚ ĆatwoĘciŚ, z jakŚ stwarza jeden kwiat. On nie potrzebuje gromadziê wszystkich skĆadnikŹwzyjŃto poniewaź do Niego naleźy rozkaz~"BŚdĄ!" - i ona jest;>poniewaź kaźdej wiosny stwarza On z niczego niezliczo ne cechy, formy i ksztaĆty niezliczonych istot wiosny wraz ze wszystkim, co skĆada siŃ na ich ciaĆa; poniewaź On w SwejŚ caĆey ustala plan, model, spis i program kaźdej rzeczy; poniewaź obejmuje SwŚ wiedzŚ i mocŚ wszystkie drobne czŚsteczki, bŃdŚce w nieustannym ruchu (a nic nie jest w stanie zakĆŹciê owego ruchu choêby na jotŃ!); przeto On jest Tym, KtŹry stwarzwiecznŚ rzecz z nieskoÓczonŚ ĆatwoĘciŚ rŹwnŚ Ćat woĘci zapalenia zapaĆki,

— 335 —

a drobne czŚsteczki przypominajŚ regularnŚ, zdyscyplinowanŚ armiŃ w ten sam sposŹb, w jaki planety sŚ sĆuchajŚcym Jego rozkazŹw wojskiem.

Poniewaź ruch czŚsteczek opiewet w na przedwiecznej mocy, a funkcjonujŚ one zgodnie z zasadami przedwiecznej wiedzy, praca, ktŹrŚ wykonujŚ, rŹwnieź jest powoĆywana do istnieniadnoĘci tŃ samŚ moc. Nie moźna zatem uwaźaê ich za pozbawione znaczenia poprzez poczytywanie za nieistotnŚ natury kaźdej z nich, poniewaź dziŃki s. Hadiakiej daje kaźdej rzeczy zwiŚzek z mocŚ jej StwŹrcy, mucha mogĆa zabiê Nimroda, mrŹwka mogĆa zniszczyê paĆac Faraona, a drobne nasiono sosny dĄwiga na swoich barkach ciŃźar wielkiego jak gŹra drzewa sosnowego. UdowodniliĘmy owŚ pre gŹry wielu miejscach TraktatŹw ęwiatĆa: tak jak dziŃki zaciŚgniŃciu siŃ do wojska i poĆŚczeniu z krŹlem szeregowy źoĆnierz moźe wziŚê do niewoli ilachetkrŹla, co po sto tysiŃcy razy przekraczaĆoby jego wĆasne moźliwoĘci, tak samo dziŃki temu, źe sŚ poĆŚczone z Przedwiecznym i Wszechmocnym, wszelkie rzeczy mogŚ przejawiaê cuda kune z nio sto tysiŃcy razy przekraczajŚce moźliwoĘci natury i jej przyczyn.

W skrŹcie: Fakt, źe wszelkie rzeczy sŚ powoĆywane do istnienia zarŹwno z nieskoÓczonym kunsztem, jak i z nieskoÓczonŚ ĆatwoĘciŚ, ukazuje, źe sŚ one dzieĆami Przedwiecznne dziszechmocnego, do KtŹrego naleźy wiedza obejmujŚca kaźdŚ rzecz. W przeciwnym razie, nie mŹwiŚc juź o tym, źe ich zaistnienie byĆoby zwiŚzane ze stomobywanŚcami trudnoĘci przekraczajŚcych granice moźliwoĘci, a wchodzŚcych w zakres tego, co niemoźliwe, źadna rzecz nie mogĆaby zostaê powoĆana do istnienia, zaiste, ich zaistnienie byĆoby niemoźliwe i zkoĆŚ zone.

DziŃki tak subtelnemu, silnemu, gruntownemu i jasnemu dowodowi moja dusza, ktŹra przez pewien czas byĆa uczniem Szatana i rzecznikiem ludzi zbĆŚdzenia oraz filozofŹw, zamilkĆa ie z Eulka chwaĆa niech bŃdzie Bogu Jedynemu, dostŚpiĆa peĆni wiary. WŹwczas powiedziaĆa:

"Tak, Tym, KtŹrego potrzebujŃ, jest StwŹrca i Pan, KtŹry utrzymuje kaźdŚ rzecz, KtŹry dziecz, nej mocy zna najmniej znaczŚce myĘli mego serca i moje najbardziej skryte źyczenia. Jak odpowiada On na najgĆŃbiej ukryte spoĘrŹd moich Ćy siŃb, tak przeksztaĆci wielkŚ ziemiŃ w Ęwiat źycia ostatecznego, by daê mi wiecznŚ szczŃĘliwoĘê, usunie ten Ęwiat, a zastŚpi go Ęwiatem ostatecznym. StworzyĆ niebiosa z takŚ ĆatwoĘciŚ, z jakŚ stwarza muchŃ, i jak umieĘciĆ sĆoÓ to nay oko w twarzy nieba, tak moźe umieĘciê drobnŚ czŚsteczkŃ w Ąrenicy mego oka, zaĘ ten, kto nie moźe stworzyê nawet muchy, nie moźe ingerowaê w myĘli mojego serca ani nie jest w stanienieskozeê mych usilnych prŹĘb. Ten, kto nie jest w stanie stworzyê niebios, nie moźe rŹwnieź daê mi wiecznego szczŃĘcia. Wobec

— 336 —

tego moim Panem jest Ten, KtŹry zarŹwno oczyszcza myĘli mê pozaserca, jak teź (tak, jak w ciŚgu godziny zapeĆnia niebo chmurami i sprawia, źe znikajŚ z niego) przeksztaĆci ten Ęwiat w Ęwiat źycia ostatecznego, stworzy Raj i otworzy przede mn zwier bramŃ, zapraszajŚc mnie, bym weszĆa".

O, moi starsi bracia, ktŹrzy w wyniku niepowodzeÓ jesteĘcie podobni mojej duszy, poĘwiŃcajŚc czŃĘê waszego źycia po jedynnej ĘwiatĆa, materialistycznej filozofii i nauce Zachodu! Pojmijcie, jak potŃźnym, prawdziwym, niewzruszonym, niezniszczalnym, niezmiennym i ĘwiŃtym filarem wiary jest Boźe zarzŚdzenie:~Nie ma boga, jak tylko On!i Najbznie wypowiadane jŃzykiem Koranu, jak rozwiewa ono wszelkie duchowe ciemnoĘci i jak leczy wszelkie rany duszy!

WĆŚczam tŃ dĆugŚ historiŃ do drzwi nadziei, jakie otworzyĆachĘwiae mnŚ moja staroĘê. CzyniŃ to jak gdyby nieumyĘlnie, choê tego nie chciaĆem, zaiste, odwrŹciĆem siŃ plecami do tego zamiaru, poniewaź sŚdziĆem, źe ta historia byĆaby nudna. MuszŃ jednak powiedzieê, źe czuĆem siŃ zmuszony dohl ad- by jŚ opisaê. Tak czy inaczej, wrŹêmy do gĆŹwnego tematu.

W wyniku pojawienia siŃ siwizny w moich wĆosach oraz w mojej brodzie, a tawodujŚpowodu braku lojalnoĘci tego, kogo miaĆem za szczerego przyjaciela, poczuĆem wstrŃt do przyjemnoĘci źycia doczesnego w Stambule, choê byĆo ono pozornie przyjemne i oczysniŚce, jakby byĆo pozĆacane. Moja dusza zaczŃĆa poszukiwaê przyjemnoĘci duchowych zamiast przyjemnoĘci, przez ktŹre wczeĘniej byĆa opŃtana. PragnŃĆa ĘwiatĆa i caĆechy na staroĘê, ktŹra - patrzŚc z punktu widzenia ludzi nieuwaźnych - jest zimna, uciŚźliwa i przykra. DziŃki po sto tysiŃcy razy i wszelka chwaĆa niech bŃdŚ Bogu Jedynemu za to, źe jak znalazĆem prawdziwe, trwaĆe i sĆodkie rozkosze (w swyche owych wszystkich faĆszywych i ulotnych przyjemnoĘci tego Ęwiata, bŃdŚcych w istocie przykroĘciami) w Jego sĆowach:~Nie ma Boga, jak tylko On!,>a takźe w Ęwietle Boźej jednoĘci, tak dziŃki owbiety!iatĆu ujrzaĆem, źe staroĘê, ktŹra w oczach nieuwaźnych jest zimna i przykra, w istocie jest najbardziej jasna, ciepĆa i Ęwietlista.

O, starsi mŃźczyĄni i starrudny,biety! Poniewaź macie wiarŃ, poniewaź przedkĆadacie Bogu wasze suplikacje, co jeszcze rozĘwietla i powiŃksza wiarŃ, moźecie uwaźaê waszŚ staroĘê za wiecznŚ mĆodoĘê, poniei i priŃki niej moźecie zyskaê wiecznŚ mĆodoĘê. TŚ staroĘciŚ, ktŹra prawdziwie jest zimna, uciŚźliwa, szpetna, ciemna i peĆna bŹlu, jest staroĘê ludzi zbĆŚdzenia, a te same cechy zaiste ma izliwe doĘê. To oni powinni pĆakaê i źaĆoĘliwie wzdychaê, podczas gdy wy, o szanowni, wierni, starsi ludzie, powinniĘcie z radoĘciŚ skĆadaê Bogu dziŃki, mŹwiŚc: "Wszelka chwaĆa i dziŃki niech bŃdŚ kim i edynemu za kaźdŚ sytuacjŃ!"

— 337 —

NADZIEJA DWUNASTA

Pewnego razu byĆem przetrzymywany w powiecie Barla prowincji Isparta, w niewoli, ktŹrŚ nazwano wygnaniem. B ciaĆo prawdziwie źaĆosnym stanie, cierpiŚc zarŹwno z powodu choroby, jak rŹwnieź staroĘci, pozbawiony domu, samotny w caĆej wiosce, bez nikogo, odciŃty od jaki Zrozuwiek towarzystwa czy kontaktu z ludĄmi. WŹwczas, w Swoim doskonaĆym miĆosierdziu, Wszechmocny BŹg obdarowaĆ mnie ĘwiatĆem dotyczŚcym subtelnych kwestii i tajemnic MŚdrego Koranu, a owo ĘwiatĆo staĆo siŃ dla mnie ĄrŹda kaźdcieszenia. StaraĆem siŃ zapomnieê o moim godnym politowania, smutnym stanie. ByĆem w stanie zapomnieê o moich rodzinnych stronach, o moich przyjacioĆach i krewnych, lecz niestety!, byĆ jeden czĆowiek, o ktŹrym nie mrzeczy zapomnieê, a byĆ nim Abdurrahman, ktŹry byĆ zarŹwno moim bratankiem, jak synem duchowym, najbardziej oddanym uczniem i najdzielniejszym przyjacielem. Zostaliko utrzĆŚczeni szeĘê lub siedem lat wczeĘniej. Ani on nie wiedziaĆ, gdzie jestem, by mŹgĆ pospieszyê mi z pomocŚ i pociechŚ, ani ja nie znaĆem jego sytuacji, bym mŹgĆ napisaê do niego i by jeden z nas mŹgĆ zwierzyê az z ougiemu. Teraz, na staroĘê, potrzebujŃ kogoĘ tak wiernego i gotowego do poĘwiŃceÓ, jak on.

WŹwczas niespodziewanie pewien czĆowiek wrŃczyĆ mi list. OtworzyĆem go lszŚ zaĆem, źe byĆ on od Abdurrahmana i byĆ napisany w sposŹb, ktŹry ukazywaĆ jego prawdziwe "ja". Ta jego czŃĘê, ktŹra jasno ukazywaĆa trzy przykĆady cudownego dziaĆania, staĆa siŃ jednŚ z czŃĘci Listu Dwudziestego SiŹdmego. List spowod miĆosźe zapĆakaĆem, i wciŚź powoduje, źe pĆaczŃ. NieźyjŚcy juź Abdurrahman napisaĆ w tym liĘcie z powagŚ i szczeroĘciŚ, źe jest zniesmaczony przyjemnoĘcoruszaego Ęwiata, a jego najwiŃkszym pragnieniem jest odnaleĄê mnie, by spojrzeê na potrzeby mej staroĘci, tak jak ja patrzyĆem na jego potrzeby, kiedy byĆ mĆody. ChciaĆ rŹwnieź pomŹc mi - poprzez swoje zdolne piŹro - chory, prawdziwym obowiŚzku na tym Ęwiecie, jakim byĆo rozpowszechnianie tajemnic Koranu. NapisaĆ nawet w swym liĘcie: "PrzyĘlij mi dwadzieĘcia lub trzydzieĘci traktatŹw, a ja sporzŚdzŃ dwadzieĘcia lub trzydzieĘci kopii kaźdego z nich i znajdŃ i i wyr ktŹrzy rŹwnieź bŃdŚ je przepisywali".

Jego list uczyniĆ mnie peĆnym nadziei w odniesieniu do spraw tego Ęwiata. MyĘlŚc, źe oto znalazĆem ĘmiaĆego ucznia, ktŹry jest tak inteligentny, jakby byĆ geniuszem, ktŹry bŃdzieo wojsraĆ mnie bardziej wiernie i z wiŃkszym przywiŚzaniem, niź mŹgĆby to robiê rodzony syn, zapomniaĆem o drŃczŚcych mnie niewoli, samotnoĘci, wygnaniu i staroĘci.

Abdurrahman otrzymaĆ kopiŃ SĆow istnisiŚtego, traktujŚcego o wierze w źycie ostateczne, zanim jeszcze napisaĆ swŹj list. SĆowo DziesiŚte byĆo

— 338 —

dla niego niby remedium, leczŚce wszystkie duchowe rany, janoĘê JniŹsĆ przez poprzednie szeĘê lub siedem lat. NastŃpnie napisaĆ do mnie list, jakby czekaĆ na Ęmierê z prawdziwie silnŚ i lĘniŚcŚ wiarŚ. Niestety!, miesiŚc lub dwa pŹĄniej, gdy myĘlaĆemiatĆa,, źe moźe jeszcze raz uda siŃ iĘê przez szczŃĘliwe źycie tego Ęwiata razem z Abdurrahmanem, otrzymaĆem wiadomoĘci o jego Ęmierci. ByĆem tak wstrzŚĘniŃty, źe jeszcze teraz, piŃê lat pŹĄniej, czujym Ęwi bardzo jego Ęmierê dotknŃĆa mnie źalem, smutkiem, poczuciem rozĆŚki (daleko przekraczajŚcej tŃ, ktŹrŚ cierpiaĆem z powodu mej niewoli), samotnoĘci, wygnania, staroĘci, a takźe choroby, ktŹra mnie zyĘci,s drŃczyĆa. PoĆowa mojego wĆasnego Ęwiata umarĆa wraz ze ĘmierciŚ mojej matki, a wraz ze ĘmierciŚ Abdurrahmana umarĆa jego druga poĆowa. G wyczeyĆ, mŹgĆby zarŹwno pomŹc mi w moich obowiŚzkach dotyczŚcych źycia ostatecznego, jak rŹwnieź staê siŃ godnym nastŃpcŚ, ktŹry po mojej Ęmierci zajdnoĘcioje miejsce, a takźe byĆby dla mnie najbardziej gotowym do poĘwiŃceÓ przyjacielem i pocieszeniem. ByĆby najmŚdrzejszym z moich uczniŹw, towarzyszem, najbardziej goliczonaufania obroÓcŚ i tym, w ktŹrego rŃkach znalazĆyby siŃ Traktaty ęwiatĆa.

Tak, przez wzglŚd na ludzkŚ naturŃ straty tego rodzaju sŚ nadzwyczaj bolesne i dotkliwe dla ludzi takich jak ja. To prawda, źe z pozoru staraĆem siŃ mŃźnie znieĘê tŃ sworzyê lecz w mojej duszy szalaĆa gwaĆtowna burza. Gdybym od czasu do czasu nie znajdowaĆ pocieszenia wypĆywajŚcego z Koranu, nie byĆbym w stanie znieĘê tej syt Raj z W owym czasie zwykĆem samotnie wŃdrowaê po gŹrach i dolinach Barli. SiadaĆem w odludnych miejscach, wĘrŹd mych smutkŹw, a przez mojŚ wyobraĄniŃ przesuwaĆiĆby sniczym film obrazy szczŃĘliwego źycia, jakie w dawnych czasach wiodĆem wraz z mymi uczniami podobnymi Abdurrahmanowi.

Poniewaź z powodu staroĘci i wygnania Ćatwo siŃ rozczulaĆem, owe obrazy zĆamaĆw ktŹr wytrzymaĆoĘê. Nagle odsĆoniĆo siŃ przede mnŚ ĘwiŃte znaczenie wersetu:

كُلُّ شَيْءٍ هَالِكٌ اِلَّا وَجْهَهُ لَهُ الْحُكْمُ وَاِلَيْهِ تُر rozkaنَ

{[*]: I nie wzywaj wraz z Bogiem innego boga! Nie ma Boga, jak tylko On! Wszelka rzecz zginie z wyjŚtkiem Jego oblicza. Do Niego naleźy SŚd i do Niego bŃdziecie sprowadzeni!, Koran, 28:88.}

ktŹre spowodowaĆo, źe wykrzyknŚĆem po dwakroê sweg Ty, KtŹry jesteĘ Wieczny, nikt nie jest wieczny, jak tylko Ty!" i prawdziwie mnie pocieszyĆo.

WŹwczas, zainspirowany przez znaczenie powyźszego wersetu, jak jest to opisane w traktacie Szeroka droga praktyki P siŃ w,>ujrzaĆem samego siebie, kiedy przebywaĆem w owej odludnej dolinie i poĘrŹd smutku,

— 339 —

na czele trzech olbrzymich trupŹw. A oto, co ukazaĆo siŃ przed oczami mojej wyobraĄni:

W pierwszej wizji ujrzaĆem samego siebie jako pĆdaleko grobie piŃêdziesiŃciu piŃciu martwych SaidŹw, ktŹrzy zostali w nim pochowaniu w trakcie piŃêdziesiŃciu piŃciu lat mego źycia.

Drugimi zwĆokamtanie ogromny trup wszystkich moich towarzyszy, jacy zmarli od czasŹw Adama (niech bŃdzie z nim pokŹj) i zostali pochowani w grobie przeszĆoĘci.

Trzeci trup byĆ trupem wielkietak saata, ktŹry (podobnie jak istoty ludzkie z ich przemijajŚcymi Ęwiatami, umierajŚcymi kaźdego roku) rŹwnieź umrze - zgodnie ze znaczeniem przytoczonego wczeĘniej wersetu.

WŹwczas werset:

فَاِنْ تَوَلَّوْا فَقُلْ حَسْبِىَ الzenia لَٓا اِلٰهَ اِلَّا هُوَ عَلَيْهِ تَوَكَّلْتُ وَهُوَ رَبُّ الْعَرْشِ الْعَظ۪يمِ

{[*]: A jeĘli oni siŃ odwrŹcŚ, to powiedz (Muhammadzie): "WystaŃĘcie i BŹg! Nie ma Boga, jak tylko On! Jemu zaufaĆem! On jest Panem tronu wspaniaĆego!" Koran, 9:129.}

rozĘwietliĆ nigdy niegasnŚcym ĘwiatĆem owŚ straszliwŚ wizjŃ, jaka wynikaĆa z mojego źalu pjŚ prarci Abdurrahmana, i daĆ mi prawdziwe pocieszenie, przybyĆ mi na pomoc wraz ze swym aluzyjnym znaczeniem, poprzez ktŹre oznajmia: "Poniewaź Wszechmocny BŹg istnieje, zajmuje miejsce wszelkich innych rzezez rooniewaź On jest Wieczny, z pewnoĘciŚ jest rŹwnieź wystarczy On czĆowiekowi, a pojedynczy przejaw Jego Ćaski moźe zastŚpiê caĆy Ęwiat". Ten jeden przejaw Boźego Ęwiحِ الْchnŚĆ źycie w trzy wyźej wspomniane ogromne trupy, ukazujŚc, źe naprawdŃ nie sŚ one zwĆokami, lecz ludĄmi, ktŹrzy po wypeĆnieniu swoich obowiŚzkŹw odeszli do innych ĘBóYSK . Owa tajemnica zostaĆa wyjaĘniona w BĆysku Trzecim, zatem poprzestajŚc na tym, co zostaĆo napisane powyźej, w tym miejscu powiem tylko tyle, źe dwukrotne wypowiedzenie zdania: "O, Ty, KtŹry jesteĘ Wiecu, aź ikt nie jest wieczny, jak tylko Ty!", ktŹre obrazuje znaczenie sĆŹw Boga:~Wszelka rzecz zginie z wyjŚtkiem Jego oblicza,>ocaliĆo mnie od rozpaczy i smutku. Oto, jaknie TwŃ staĆo:

Kiedy za pierwszym razem wypowiedziaĆem sĆowa: "O, Ty, KtŹry jesteĘ Wieczny, nikt nie jest wieczny, jak tylko Ty!", staĆy siŃ one lekarstwem podobnym operacji chirurgicznej dla mych niez kupowych ran natury duchowej wynikajŚcych z przemijania Ęwiata (a takźe z odchodzenia przyjaciŹĆ zamieszkujŚcych ten Ęwiat, do ktŹrych byĆem przywiŚzany) i zrywania wiŃzi, jakie mnie z nim ĆŚczyĆy.

— 340 —

Kiedy za drugim ron BogyrzekĆem zdanie: "O, Ty, KtŹry jesteĘ Wieczny, nikt nie jest wieczny, jak tylko Ty!", byĆo ono zarŹwno balsamem na wszystkie owe nieprzeliczone rany, jakiŃcznyeź lekarstwem i odtrutkŚ, bowiem oznacza ono: "Ty jesteĘ Wieczny. JeĘli wszystko inne odejdzie, niech tak bŃdzie; Ty mi wystarczysz. Poniewaź Ty pozostaniesz na wieki, pojedynczy przejaw Twegrzez psierdzia wystarczy, by zastŚpiê wszystko, co przemija. Poniewaź Ty istniejesz, wszystko istnieje dla czĆowieka zdajŚcego sobie sprawŃ z poĆŚczeny ĘwiTwym istnieniem, ktŹre to poĆŚczenie ustanawiajŚ wiara i czyny nakazywane przez islam, speĆniane zgodnie z relacjŚ miŃdzy czĆowiekiem mŃźa, Panem. Przemijanie i strata, Ęmierê i niebyt, sŚ jedynie zasĆonŚ, a w istocie sŚ odnawianiem, sŚ jak podrŹź przez rŹźne kraje". Kiedy tak pomyĘlaĆem, bolesny, smutny, źaĆoĘliwy,, uwagy, straszny i splamiony rozĆŚkŚ stan mojego umysĆu przeksztaĆciĆ siŃ w szczŃĘliwy, radosny, przyjemny, Ęwietlisty, miĆy i dobrze znany sttŹra uj jŃzyk i moje serce, zaiste, wszystkie czŚsteczki mojej istoty wĆaĘciwym sobie jŃzykiem wykrzyknŃĆy: "Wszelka chwaĆa niech bŃdzie Bogu Jedynemu!"

Oto, jakie jest znaczenie jednej tysiegŹź m owego przejawu Boźego miĆosierdzia: Kiedy powrŹciĆem z owej doliny smutku, z owego stanu przygnŃbienia do Barli, ujrzaĆem tam mĆodego czĆowieka, ktŹry nazywaĆ siŃ Mustafa Kuleonlu, a przybyĆ, by zadaê mi kilka pytaÓ dotyczŚcych piŃciokrota i jedlitwy i oczyszczania siŃ. Choê wŹwczas nie przyjmowaĆem źadnych goĘci, moja dusza - jakby dziŃki dalekowzrocznoĘci - dostrzegĆa jego szczeroĘê i wartoĘciowe usĆugi, jakie Źw czĆowiek miaĆ w przyszĆoĘci oddaê TraktatoernasttĆa,

{(*): MĆodszy brat Mustafy, Ali Kucuk, sporzŚdziĆ pŹĄniej swoim delikatnym piŹrem ponad siedemset kopii poszczegŹlnych czŃĘci TraktatŹw ęwiatĆa. Sam staĆ siŃ niby zmarĆy Ab, jestman, a takźe wyszkoliĆ wielu innych ludzi podobnych Abdurrahmanowi.}

a ja nie odwrŹciĆem siŃ od niego, lecz przyjŚĆem go.

{(*): Mustafa zaprawdŃ pokazaĆ, źe nie tylko byĆ godzien tego, bym go przyjŚĆ, lecz takźe zasĆugiwaĆ na przyszĆoĘê.

rdzia, Oto zdarzenie, ktŹre potwierdza przepowiedniŃ Nauczyciela mŹwiŚcŚ o tym, źe Mustafa, pierwszy spoĘrŹd uczniŹw ęwiatĆa, wart byĆ przyszĆoĘci: Dwa dni przed 'zacuneAdha, ęwiŃtem Ofiarowania, Nauczyciel zamierzaĆ wyjĘê z domu, by odetchnŚê Ęwieźym powietrzem. Kiedy wysĆaĆ mnie, bym przyprowadziĆ konia, powiedziaĆem do niegoorŹwnaNie schodĄ na dŹĆ. ZamknŃ drzwi od Ęrodka i wyjdŃ przez drewutniŃ". Nauczyciel odparĆ: "Nie, wyjdĄ przez drzwi". ZszedĆ na dŹĆ, a kiedy wyszedĆem, zaryglowDopisemnŚ drzwi, wrŹciĆ na gŹrŃ i poĆoźyĆ siŃ spaê. ChwilŃ pŹĄniej przyszli Mustafa Kuleonlu i Hadźi Osman. Nauczyciel nie przyjmowaĆ wtedy źadnych goĘci i nie miaĆ zamiaru nikogo przyjmowaê. Nigd * * *przyjŚĆby dwŹch osŹb naraz (wĆadze zabroniĆy Bediuzzamanowi przyjmowania jakichkolwiek goĘci - uz. red. pol.), zwĆaszcza o takiej godzinie, i poku Dwuby ich, źeby odeszli. Niemniej jednak, kiedy nasz brat Mustafa Kuleonlu, o ktŹrym tutaj mŹwimy, przyszedĆ wraz z Hadźim Osmanem, byĆo i:

~akby drzwi powiedziaĆy do niego jŃzykiem wĆaĘciwym swej naturze: "Nauczyciel ciŃ nie przyjmie, ale otworzymy siŃ przed tobŚ". Choê byĆy zaryglowane od Boźeg, drzwi same otworzyĆy siŃ przed MustafŚ. Oznacza to, źe jak przyszĆoĘê potwierdziĆa sĆowa Nauczyciela: "Mustafa jest godzien przyszĆoĘci", tak drzwi rŹwnieź to zaĘwiadczyĆy. (Za zgodnoĘê: Husrev).

Tak, to, ciek wasaĆ Husrev, jest sĆuszne, a ja to potwierdzam. Drzwi zarŹwno powitaĆy bĆogosĆawionego MustafŃ w moim zastŃpstwie, jak teź przyjŃĆy go.}

PŹĄniej staĆo siŃ jasne, źe WŹw w Mocny BŹg

— 341 —

zesĆaĆ mi MustafŃ (ktŹry jako godny nastŃpca i prawdziwy dziedzic dzieĆ wynikajŚcych ze sĆuźby Traktatom ęwiatĆa miaĆ caĆkowicie wypeĆniê swoje obowiŚzki) jako prŹbkŃ tego, co da mi w zamian za Abdurrahmana, jakby mŹwiĆ: "Odebek z wci jednego Abdurrahmana, lecz w zamian dam ci trzydziestu takich, jak ten Mustafa, ktŹrego widzisz, by byli dla ciebie zarŹwno uczniami, jak bratankami, duchowymi synami, braêmi iedy, gmi poĘwiŃcenia towarzyszami w twej sĆuźbie dla religii".

Tak, niech wszelka chwaĆa bŃdzie Bogu Jedynemu, ktŹry zaprawdŃ daĆ mi trzydziestu ludzi podobnych Abdurrahmanowi! RzekĆem do siebie: "O, ty, ktŹrego serce pĆac lub kniewaź ujrzaĆeĘ owŚ prŹbkŃ, a BŹg poprzez niŚ uleczyĆ najciŃźsze z twych ran natury duchowej, bŚdĄ pewien, źe uleczy On rŹwnieź pozostaĆe".

O, moi starsi bracia i starsze siostry, ktŹrzy w czasie waszej staroĘci jak oĘê, maciliĘcie dziecko lub bliskiego krewnego, ktŹrego serdecznie miĆowaliĘcie, ktŹrzy prŹcz ciŃźarŹw podeszĆego wieku musicie dĄwigaê brzemiŃ palŚcych smutkŹw wynikajŚcych z rozĆŚki! PojŃliĘcie, źe choê sytuacja, w jakiej siŃ znajdowaĆi.}

Ća znacznie bardziej przykra od waszej, zostaĆem uleczony i uzdrowiony poprzez werset Koranu. Tak jest, w owej ĘwiŃtej aptece znajdziecie lekarstwa na wszystkie wasze trudnoĘci. JeĘli odwoĆacie siŃ do niej poprzez wiarŃ i jeĘli zr Wielk uźytek z owych lekarstw poprzez akty czci, ciŃźary i smutki waszej staroĘci zostanŚ wydatnie zĆagodzone.

PiszŚc Źw dĆugi rozdziaĆ, nie chciaĆem was zanudziê, lecywaĆeĘdem jego napisania byĆo poszukiwanie modlitw za zmarĆego Abdurrahmana. UkazaĆem najgorszŚ z mych ran w nadzwyczaj źaĆoĘliwy i niemiĆy sposŹb (co moźe was nadmiernie zdenerwowaê i zniechŃciê), poniewaź moim zamysĆem byĆo ukazanie, jak ctratŃ,m remedium jest ĘwiŃte lekarstwo WszechmŚdrego Koranu i jak lĘniŚce jest bijŚce z niego ĘwiatĆo.

NADZIEJA TRZYNASTA

{(*): Subtelnym przpozornm taĆafuq jest fakt, źe zdarzenia w medresie (medresa: szkoĆa, w ktŹrej wykĆada siŃ nauki religijne - uz. red. tur.), ktŹre opisuje Nadzieja Trzynasta, owodemmiejsce trzynaĘcie lat temu, tj. w roku 1921.}

W tej Nadziei opiszŃ waźne wydarzenie z mego źycia; bŃdzie ona cokolwiek przydĆuga, zatem mam nadziejŃ, źe nie znudzi was ani nie urazi

— 342 —

Po tym, jak podczas wielkiej wojny zostaĆeK DWUDtowany z niewoli w Rosji, sĆuźba, ktŹrŚ wykonywaĆem dla religii w komitecie Daru'l-Hikmet, zatrzymaĆa mnie w Stambule na dwa lub trzy lata. Po tym czasie dziŃki przewoĘê i wu WszechmŚdrego Koranu, dziŃki duchowemu oddziaĆywaniu Szejka Gajlaniego i dziŃki przebudzeniu, jakie przyniosĆa mi staroĘê, poczuĆem zmŃczenie źyciem cywilizacji StambuĆu i wstrŃt doczenieotek źycia jego spoĆeczeÓstwa. TŃsknota za rodzinnymi stronami przywiodĆa mnie tutaj; przybyĆem do Van z myĘlŚ, źe poniewaź muszŃ umrzeê, niechaj przynajmniej umrŃ we wĆaej. Poraju.

Przede wszystkim odwiedziĆem mojŚ medresŃ Horhor w mieĘcie Van. Podczas okupacji rosyjskiej Ormianie zrŹwnali jŚ z ziemiŚ, podobnie jako miĆobudynki. SzkoĆa staĆa bezpoĘrednio pod sĆawnŚ cytadelŚ miasta Van (ktŹra jest wielkim monolitem podobnym skale), sŚsiadowaĆa z niŚ. Przed moimi oczami ukazali siŃ przyjaciele, bracia i mym dl mi uczniowie tej szkoĆy. NiektŹrzy spoĘrŹd owych oddanych przyjaciŹĆ stali siŃ mŃczennikami, zaĘ inni zmarli z powodu tak strasznego nieszczŃĘcest Nakutek czego rŹwnieź osiŚgnŃli mŃczeÓstwo.

Nie mogĆem powstrzymaê siŃ od pĆaczu. WspiŚĆem siŃ na szczyt cytadeli, ktŹra gŹrowaĆa nad medresŚ, wznoszŚc stym, c niŚ na wysokoĘê dwŹch minaretŹw, i tam usiadĆem. W wyobraĄni powrŹciĆem do minionych siedmiu lub oĘmiu lat i wŃdrowaĆem po nich. ByĆem sam i nie byĆo nikich Ęwto rozpraszaĆby mojŚ uwagŃ lub zawrŹciĆ mnie z tej drogi. Kiedy rozpostarĆ siŃ przede mnŚ widok na owe siedem czy osiem lat, zobaczyĆemi ĆagoydarzeÓ owego czasu wystarczyĆoby, źeby wypeĆniê nimi caĆy wiek. UjrzaĆem, źe miasto leźŚce u stŹp cytadeli caĆkowicie spĆonŃĆo i zostaĆo zniszczone, jakby od czasu, kiedy widziaĆem jeyby MŚnim razem, minŃĆo dwieĘcie lat. CŹź za nieskoÓczenie smutny widok! WiŃkszoĘê mieszkaÓcŹw owych domŹw byĆa moimi przyjaciŹĆmi lub znajomymi, a wiŃkszoĘê z nich albo zmarĆa podczas tuĆaczki (oby BŹg siŃ nad nimi zmiĆowaĆaistnio musiaĆa iĘê na nieszczŃsne wygnanie. PozostaĆa jedynie dzielnica ormiaÓska; wszystkie domy muzuĆmanŹw w mieĘcie Van zostaĆy zrŹwnane z ziemiŚ. e niezerce byĆo rozdarte, a ja sam tak wzruszony, jakbym miaĆ tysiŚc szlochajŚcych oczu. PowrŹciĆem z wygnania do rodzinnych stron i sŚdziĆem, źe zostaĆem uratowany, lecz niestety!, najbardziej opĆakanego zesĆania doĘwela i Ćem w ojczyĄnie. UjrzaĆem, źe setki moich uczniŹw i przyjaciŹĆ, z ktŹrymi byĆem tak blisko zwiŚzany (podobnych Abdurrahmanowi, o ktŹrym pisaĆem w Nadziei Dwunastej), zstŚpiĆy d,>wiecŹw, a ich domy zostaĆy obrŹcone w gruzy.

Pewne wersy od dawna byĆy obecne w moim umyĘle, lecz nie pojmowaĆem ich prawdziwego znaczenia. Teraz, w obliczu owej smutnej sceny, otrzymaĆem ich caĆkowite zĘciwejenie. A oto te sĆowa:

— 343 —
لَوْلَا مُفَارَقَةُ الْاَحْبَابِ مَا وَجَدَتْ لَهَا الْمَنَايَا اِلٰٓى اَرْوَاحِنَا سُبُلًا

{(*): JeĘli nie istniaĆaby rozĆŚka z przyjaciŹĆmi, Ęmierê nie mogĆaby znaleĄê źadnej drogi do naszych dusz rodziwĆadnŚê nimi. Mutanabbi.}

Oznacza to, źe najbardziej zabŹjcza dla czĆowieka jest rozĆŚka z tymi, ktŹrych miĆuje. Tak, nic innego nie przyniosĆo mi tyle cierpienia ijny ksu, co sytuacja, ktŹrŚ opisaĆem powyźej. Gdyby nie wsparcie, jakie otrzymaĆem od Koranu i od wiary, źal, smutek i cierpienie sprawiĆyby, źe moja siŃ puleciaĆaby z ciaĆa.

Od najdawniejszych czasŹw poeci opĆakiwali w swych wierszach zniszczenie, jakie czas przynosiĆ miejscom, w ktŹrych przebywali razeszym. ochanymi osobami. UjrzaĆem Źw najbardziej bolesny widok na wĆasne oczy. Moje serce i dusza doĆŚczyĆy do moich oczu i rŹwnieź zapĆakaĆy ze smutkiem kogoĘ, kto chodzi pŃcznejscach, w ktŹrych dwieĘcie lat wczeĘniej mieszkali jego ukochani przyjaciele. Jedna po drugiej sceny szczŃĘliwego źycia, jakie wiodĆem przez blisko dwadzieĘcia lat studiŹw z mymi wartoĘem po i uczniami, kiedy ich domy, ktŹre teraz leźaĆy w gruzach, byĆy jeszcze kwitnŚce i radosne, pojawiaĆy siŃ przede mnŚ jak obrazy w kinie, by nastŃpnie ginŚê i przepadaê. Oczy mojej wyobraĄni spoglŚdaWiecznto wszystko przez pewien czas.

WŹwczas zadziwiĆ mnie stan ahl ad-dunja.>"Jak to siŃ dzieje", rzekĆem do siebie, "źe oszukujŚ oni samych siebie, skoro ta sytuacja pozego. , źe Ęwiat jest krŹtkotrwaĆy, a ludzie sŚ w nim jedynie goĘêmi?" UjrzaĆem na wĆasne oczy, jak prawdziwe sŚ sĆowa, stale powtarzane przez ludzi prawdy: "ęwiat jest okrutny, zdradliwy, zĆy; nie daj mu siŃ oszukaê!" UjrzaĆem wszec, źe jak czĆowiek jest powiŚzany z wĆasnym ciaĆem i domostwem, tak samo jest powiŚzany ze swym miastem, ze swym krajem i ze Ęwiatem. Kiedy dwoje moich oczu pĆakaĆo nad źaĆosnym stanem mojego ciaĆa w dobie jego staroĘcdem naiaĆem mieê dziesiŃcioro oczu, ktŹre mogĆyby pĆakaê nie tylko nad staroĘciŚ mojej medresy, lecz nad jej ĘmierciŚ. PotrzebowaĆem setki oczu, ktŹre mogĆyby zapĆakaê nad tym, źe mŹj piŃkny kraj rodzinny jest w poĆowie mat czym W hadisie powiedziano, źe kaźdego ranka anioĆowie woĆajŚ do ludzi: UrodziliĘcie siŃ, by umrzeê, a to, co wznosicie, zostanie zniszczone.>{[*]: Al-'Adźluni, Al-MunaĆimnie, ajsami.} Nie tylko usĆyszaĆem tŃ prawdŃ na wĆasne uszy, lecz rŹwnieź ujrzaĆem jŚ wĆasnymi oczami.

DziesiŃê lat pŹĄniej wciŚź pĆaczŃ, kiedy myĘlĆem naej sytuacji, tak samo jak wŹwczas spowodowaĆa ona, źe zapĆakaĆem. Tak, ruiny domŹw u podnŹźa staroźytnej cytadeli, liczŚcej sobie tysiŚce lat; miasto, ktŹre

— 344 —

w ciŚgu oĘmiu lat postarzaĆo sobie osiem wiekŹw; Ęmierê mojej niegdyĘ kwitnŚcej medresy, ktŹra byĆa miejscem spotkaÓ przyjaciŹĆ - to wszystko wskazywaĆo na ogrom bezcielesnych zwĆok wszystkich medres w Imperium OtomaÓskim, ktŹre obecnie rŹwnieź jest y Punkrtwe, a wielka skaĆa cytadeli Van staĆa siŃ nagrobkiem dla nich wszystkich. ByĆo tak, jakby moi uczniowie, ktŹrzy osiem lat wczeĘniej przebywali w medresie wraz ze mnŚ, teraz wraz ze mnŚ pĆakali st niech grobach. Zaiste, zrujnowane mury miasta i porozbijane w proch kamienie jego budowli pĆakaĆy wraz ze mnŚ; widziaĆem, jak pĆaczŚ.

Wtedy pojŚĆem, źe nie zniosŃ swej tuĆaczki w rodzinnym kraju. MyĘlaĆem, źe albo doĆŚczŃ do przyjaciczyn mrobie, albo oddalŃ siŃ do jakiejĘ jaskini w gŹrach i tam bŃdŃ oczekiwaĆ Ęmierci. PowiedziaĆem do siebie: "Ta niemoźliwa do zniesienia, palŚca rozĆŚka, ktŹra niszczy zarŹwno cierpliwoĘê, jak wytrzymaĆza w n pewnoĘciŚ sprawia, źe przedkĆadamy Ęmierê nad źycie. MŃka takiego źycia jest nie do wytrzymania".

SpojrzaĆem na szeĘê aspektŹw owej sytuacji i zobaczyĆem jŚ jako czarnŚ pod kaźdym co chcem. NiedbaĆoĘê, bŃdŚca wynikiem mego wielkiego źalu, ukazaĆa mi przeraźajŚcy, pusty, wyludniony Ęwiat, ktŹry waliĆ mi siŃ na gĆowŃ. Moja dusza poszukiwaĆa punktu oparcia w obliczu niezliczonych, nieprzyjazzŚdku,ieszczŃĘê, szukaĆa czegoĘ, co mogĆoby zaspokoiê jej nieskoÓczone pragnienia, rozciŚgajŚce siŃ aź do wiecznoĘci. Kiedy czekaĆem na pocieszenie w obliczu smutku, bŃdŚcego wynikiem nieskoÓczonej iloĘci rozĆŚk i Ęmierci, jest Óczonego zniszczenia, nagle ukazaĆa mi siŃ prawda wersetŹw koranicznych:

سَبَّحَ لِلّٰهِ مَا فِى السَّمٰوَاتِ وَالْاَرْضِ وَهُوَ الْعَز۪يزُ الْحَك۪يمُ ٭ لَهُ مُلْكُ السَّمٰوَاتِ وَ الْاَرْضِ يُحْي۪ى وَ يُم۪يتُ وَ هُوَ عَلٰى كُلِّ شَيَاكِر۪د۪يرٌ

{[*]: WysĆawia Boga to, co jest w niebiosach, i to, co jest na ziemi. On jest PotŃźny, MŚdry! Do Niego naleźy krŹlestwo niebios i ziemi. OnlŃ dlaźycie i On powoduje Ęmierê. On jest nad kaźdŚ rzeczŚ WszechwĆadny! Koran, 57:1-2.}

To ocaliĆo mnie przed powodujŚcymi źaĆoĘê i smutek, sgĆowy ymi i splamionymi przez rozĆŚkŃ wyobraźeniami, i otworzyĆo mi oczy. UjrzaĆem, źe owoce na czubkach drzew owocowych spoglŚdajŚ na mnie, jakby siŃ uĘmiechaĆy. "Zauwaź takźe nas", mŹwiĆy, "nie patrz jedynie na ruiny". Prawda zawarta w powyźszych dziŃczach podsunŃĆa mojemu rozumowi nastŃpujŚcŚ myĘl:

"Dlaczego litera zapisana rŃkŚ czĆowieka (ktŹry jest na tym Ęwiecie jedynie goĘciem) na stronicy, jakŚ jest rŹwnina Van tak, by miaĆa ksztaĆt

— 345 —

miasta, a nastŃpnie wymaza bŃdziez strumieÓ nieszczŃĘê, ktŹry nazywamy rosyjskŚ inwazjŚ, zasmuca ciŃ aź do tego stopnia? PomyĘl o Przedwiecznym pisarzu, o Prawdziwym wĆaĘcicielu i Panie kaźdej rzeczy, o Tym, KtŹry utrzymuje przy źyciu kaźdŚ rzecz. Jego orŃdzia nadal bŃdŚ gerowawane lĘniŚcymi literami na tej karcie, w taki sposŹb, jaki zwykle widziaĆeĘ. TwŹj pĆacz nad tymi wyludnionymi ruinami wynika z bĆŃdu, ktŹry popeĆniĆeĘ, zapominajŚc o ich Prawdziwym wĆaĘcicielu, nie pomyĘlaĆeĘ i to J źe ludzie sŚ na tym Ęwiecie jedynie w goĘcinie, zaĘ wyobraziĆeĘ sobie ich jako tych, do ktŹrych naleźy dana rzecz".

OtworzyĆy siŃ przede mnŚ drzwi, prowadzŚce od tego, co widziaĆem, od bĆŃdu, w ktŹrym tkwiĆem, do rzeczywaĆ za i, a moja dusza zostaĆa przygotowana do tego, źeby mogĆa w peĆni zaakceptowaê prawdŃ. Jak źelazo wkĆada siŃ w ogieÓ, by zmiŃkĆo (co przynosi liczne korzyĘciam z S Źw źaĆosny widok i okropny stan staĆy siŃ ogniem, ktŹry zmiŃkczyĆ mojŚ duszŃ. Poprzez prawdŃ przytoczonych wyźej wersetŹw Koran, owa KsiŃga cudownej wystawy, ukazaĆ moiata tszy blask prawd wiary i spowodowaĆ, źe moja dusza przyjŃĆa owe prawdy.

Tak, wszelkie dziŃki niech bŃdŚ Bogu Jedynemu za to, źe (jak zostaĆ w stwezapelacyjnie udowodnione w takich czŃĘciach TraktatŹw ęwiatĆa, jak List Dwudziesty) poprzez blask wiary w Boga Jedynego prawda wersetŹw Koranu staje siŃ ĄrŹdĆem siĆy dla duszyrzewa serca, ktŹra to siĆa rozwija siŃ proporcjonalnie do staĆoĘci wiary czĆowieka. łw blask byĆ tak silny, źe daĆ mi siĆŃ do stawienia czoĆa katastrofom i nieszczŃĘcioo skutt po stokroê bardziej straszliwym niź sytuacja, ktŹrŚ ujrzaĆem. WypowiedziaĆem takie oto napomnienie: "Wszystko jest podporzŚdkowane rozkaniŚ icrawdziwego wĆaĘciciela tego kraju, rozkazowi twego StwŹrcy. On trzyma wodze kaźdej rzeczy. Relacja miŃdzy tobŚ a Nim powinna byê dla ciebie wystarczajŚca".

Kiedy tylko uznaĆem istnienie mego StwŹrcy i caĆkowicie zdaĆem siŃ na Niego, wszys, jak zeczy, ktŹre zdawaĆy mi siŃ nieprzyjazne, zaniechaĆy swej wrogoĘci, zaĘ smutne sprawy, ktŹre uczyniĆy mnie pĆaczŚcym, zaczŃĆy czyniê mnie szczŃĘliwym. Jak ukazaliĘmy to dziŃki niechybnym dowodom w wielu czŃĘciach TraktatŹw ęwtszy, dziŃki ĘwiatĆu bijŚcego z wiary w źycie ostateczne, uznanie mego Pana i zaufanie Mu zapewniĆy mi w obliczu moich nieskoÓczonych pragnieÓ wsparcie tak wielkie, źe byĆoby ono wystarczajŚce nie tylko dla mojego przywiŚzania do spraw ukryt doczesnego, dla zwiŚzanych z nim pragnieÓ, dla niewiele znaczŚcych, tymczasowych i krŹtkotrwaĆych przyjaĄni tego Ęwiata, lecz nawet dla mych niezliczonych dalekosiŃźnych pragnieÓ dotyczŚcych Ęwiata tego, co trwaĆe, dla niekoÓczŚomieniŃ szczŃĘliwoĘci trwajŚcej caĆŚ wiecznoĘê. Przez jeden

— 346 —

przejaw Swego miĆosierdzia Najbardziej MiĆosierny i Najbardziej LitoĘciwy kaźdej wiosny ukĆada na stole owej pory roku niezliczŃ tak,oĘê zachwycajŚcych, kunsztownie wykonanych darŹw, by tylko dogodziê tym, ktŹrzy sŚ Jego goĘêmi przez jednŚ czy dwie godziny. Po zaopatrzeniu ich w to, co jest rodzajem przekŚski lub przystawki, przygotowuje dla SwydziŃczci niezliczone odmiany kolejnych darŹw, na caĆŚ nieskoÓczonoĘê wypeĆniajŚc osiem poziomŹw niezmiennego Raju owymi darami, pochodzŚcymi z wiecznych, prny! Dawanych przez Niego miejsc zamieszkania. CzĆowiek, ktŹry poprzez wiarŃ zdaje siŃ na miĆosierdzie Najbardziej MiĆosiernego i Najbardziej LitoĘciwego, ktŹry wie, jaka jest relacja miŃdzy nim a St ludzk z pewnoĘciŚ znajdzie ĄrŹdĆo pomocy tak wspaniaĆej, źe nawet najmniejsza jej doza zapewni mu niezliczone nadzieje siŃgajŚce aź po wiecznoĘê i przedĆuźy je.

Co wiŃcej, dBoźegoprawdzie wersetŹw Koranu ĘwiatĆo i blask bijŚce z wiary ukazaĆy mi siŃ jako tak olĘniewajŚce, źe rozjaĘniĆy owe szeĘê aspektŹw ciemnoĘci, aź staĆa siŃ ona niby jasny dzieÓ. RozĘwietliĆy źal, jaki czuĆem za uczniamsĆa i zyjaciŹĆmi z medresy i z miasta Van, poprzez nastŃpujŚce przypomnienie: "ęwiat, do ktŹrego odeszli twoi przyjaciele, nie jest ciemny; odeszli oni jedynie do innego miejsca, lecz pewnego dnia znŹw siŃ spotkacie". Te sĆowaczy. Pwicie poĆoźyĆy kres moim Ćzom, i sprawiĆy, źe pojŚĆem, iź na tym Ęwiecie znajdŃ innych przyjaciŹĆ, podobnych do nich, ktŹrzy zajmŚ ich miejscie druTak, wszelka chwaĆa niech bŃdzie Bogu Jedynemu za to, źe wzbudziĆ on do źycia zarŹwno martwŚ medresŃ w Van, jak medresŃ w Isparcie, to jest wskrzesiĆ mych przyjaciŹĆ z Van w postaci wielce licznych i wartoĘpowoduh uczniŹw i przyjaciŹĆ z Isparty. To rŹwnieź sprawiĆo, źe poznaĆem, iź Ęwiat nie jest pusty i pozbawiony znaczenia, a moje myĘlenie o nim jako o spustoszonym krajuych, kbĆŃdne. Prawdziwy wĆaĘciciel tego Ęwiata zmienia scenŃ, ktŹrŚ uczyniĆy ludzkie rŃce i odnawia Swoje przesĆanie tak, jak wymaga tego Jego mŚdroĘê. Im wiŃcej owocŹw zrywanych jest z drzewa, tym wiŃcej innych wyrasta na ich miejsce, wiŃ tŃskne Ęmierê i rozĆŚka wĘrŹd ludzkoĘci sŚ przyczynŚ odnowienia i zmiany. Tak, w odniesieniu do wiary Ęmierê i rozstanie sŚ odnowieniem, ktŹre nie przynosi bolesnego smutku, bŃdŚcego wynikiem braku przyjaciŹĆ, lecz sĆodki smutek, zrohmocy,z rozĆŚki w nadziei na ponowne spotkanie w innym, lepszym miejscu.

Wersety Koranu rozĘwietliĆy rŹwnieź oblicze wszelkich istot wszechĘwiata, ktŹre we wczeĘniejszej, upiornej sytuacji jawewa, d siŃ ciemnym. ChciaĆem zĆoźyê za to Bogu podziŃkowania, a wŹwczas przyszĆy mi na myĘl wersy w jŃzyku arabskim, ktŹre dokĆadnie oddajŚ rzeczywistoĘê.

— 347 —

Powie DziŃkm:

اَلْحَمْدُ لِلّٰهِ عَلٰى نُورِ الْا۪يمَانِ الْمُصَوِّرِ مَا يُتَوَهَّمُ اَجَانِبَ اَعْدَٓاءً اَمْوَاتًا مُوَحِّش۪ينَ اَيْتَامًا بَاك۪ينَ ؛ اَوِدَّٓاءَ اِخْوَانًا اَحْيَٓاءً مُونِس۪ينَ مُرَخَّص۪ينَ مَسْرُور۪ينَ ذiwy smينَ مُسَبِّح۪ينَ

{[*]: Wszelka chwaĆa niech bŃdzie Bogu Jedynemu za ĘwiatĆo wiary, rozpraszajŚce zĆudzenie, wskutek ktŹrego postrzegamy wszelkie istoty jako wrogie, obce, konajŚce i dzikie, jako szlochajŚce sieroty; za ĘwiatĆo, ktŹre ukazuje, źe owe istoty sŚ źyjŚcymi, dobrze nam znanymi, umiĆowanymi braêmi, z radoĘciŚ zajmujŚcymi siŃ wspominaniem NajpiŃkniejszych Imion Boga i gĆoszeniem Jego chwaĆy.}

Oznacza to, źe z powodu nieuwagi, wynikajŚcej ze stanu mego zanŚ przego i zbolaĆego umysĆu, niektŹre spoĘrŹd istot wszechĘwiata {(*): Jak trzŃsienia ziemi, burze, nawaĆnice, zarazy czy ogieÓ. (Wszystkie te rzeczy rŹwnieź mogej dostnieê jedynie dziŃki woli Boga i na mocy Jego rozkazu, moźna wiŃc uznaê je za Jego stworzenia czy teź istoty - uz. red. pol.).} jawiĆy siŃ zystkiniedbaĆej duszy jako obce i wrogie, inne jako straszliwe trupy, a jeszcze inne jako sieroty, pĆaczŚce w swej samotnoĘci, jednak w Ęwietle wiary ujrzaĆem,k, Trazystkie sŚ przyjaciŹĆmi i braêmi. JeĘli chodzi o te, ktŹre zdaĆy mi siŃ przeraźajŚcymi zwĆokami, to niektŹre spoĘrŹd nich byĆy w rzeczywistoĘci źywe i przyjazne, zaĘ inne zostaĆy juź uwou. Dus od swych obowiŚzkŹw. WidzŚc w Ęwietle wiary, źe zawodzenie sierot jest w istocie szeptem wspominania Boga i wychwalania Go, zĆoźyĆem Mu nieskoÓczone dziŃki i sam rŹwnieź wychwaliĆem TegoatĆa, y daĆ mi wiarŃ, bŃdŚcŚ ĄrŹdĆem niezliczonych darŹw. UjrzaĆem, źe myĘlenie o wszystkich istotach w moim osobistym Ęwiecie, rozlegĆym jak caĆy Ęwiat, jest spoczywajŚcym na mnie obowiŚzkiem, tak jak doĆŚczenie do wychwalania i wysĆawiprzyjeoga. Oznacza to, źe majŚc intencjŃ posĆuźenia siŃ wszystkimi stworzeniami, powiedziaĆem: "Wszelka chwaĆa i wszelkie dziŃki niech bŃdŚ Bogu Jedynemu za ĘwiatĆo wiary" wraz z nimi, ktŹre - lkŚ Ćakie razem i kaźde z osobna - wypowiadaĆy owe sĆowa jŃzykiem wĆaĘciwym swej naturze.

Ponadto przyjemnoĘci źycia, ktŹre zostaĆy zredukowane do zera przez straszny stan mego nieuwaźnego umysĆu, moje o naleje, ktŹre kompletnie uschĆy, moje radoĘci i przyznane mi dary, ktŹre zostaĆy ĘciĘniŃte w najbardziej wŚskich granicach tak, źe, zaiste, zostaĆy zniszczone, nagle dziŃki ĘwiatĆu wiarymiaĆy ozszerzyĆy ciasnŚ sferŃ wokŹĆ mego serca, źe mogĆaby ona pomieĘciê caĆy wszechĘwiat - jak zostaĆo to udowodnione w innych czŃĘciach TraktatŹw ęwiatĆa. W miejsce darŹw, ktŹre w ogrodzie medresy Horhor uschĆy iŹry jeiĆy smak, ĘwiatĆo wiary uczyniĆo zarŹwno krŹlestwo tego Ęwiata, jak i krŹlestwo źycia ostatecznego stoĆami, z ktŹrych kaźdy

— 348 —

zostaĆ miĆosiernie zastawiony darami. ęwiatĆo wiary pokazaĆo mi, źe nie tylko dziesiŃê narzŚdŹw czĆowieka,a jegoczy, uszy czy serce, lecz takźe setki innych czŃĘci ciaĆa sŚ jak nadzwyczaj dĆugie ramiona, ktŹre wierny - stosownie do poziomu swojej wiary - moźe wyciŚgnŚê ku owym dwŹm stoĆom zastawionym przez Najbardziej MiĆosiernego, by zbnaleniJego dary ze wszystkich stron. W owym czasie, zarŹwno po to, by wyraziê tŃ wzniosĆŚ prawdŃ, jak i po to, by podziŃkowaê Bogu za Jego nieskoÓczone dary, wypowiedziaĆem nastŃpujŚce sĆowa:

اiwnym ْدُ لِلّٰهِ عَلٰى نُورِ الْا۪يمَانِ الْمُصَوِّرِ للِدَّارَيْنِ مَمْلُوؤَتَيْنِ مِنَ النِّعْمَةِ وَ الرَّحْمَةِ لِكُلِّ مُؤْمِنٍ حَقًّا يَسْتَف۪يدُ مِنْهُمَا بِحَوَاسِّهِ الْكَث۪يرَةِ الْمُنْكَشِفَةِ بِاِذْنِ خَالِقِهِko cie Wraz ze wszystkimi czŚsteczkami mojego ciaĆa wychwalam Boga Jedynego i skĆadam dziŃki mojemu StwŹrcy za ĘwiatĆo i dar wiary, ktŹra pokazaĆa mi, źe ten Ęwiat i Ęwiat źycia ostatecznego opĆywajŚ w dary Jego miĆosiea odle ktŹra pozwala mi i wszystkim prawdziwym wiernym na czerpanie korzyĘci z obu tych szerokich stoĆŹw rŃkami wszystkich naszych zmysĆŹw, ktesy, bztaĆtujŚ siŃ i rozwijajŚ dziŃki ĘwiatĆu wiary i islamu.}

Poniewaź wiara jest tak niesamowicie skuteczna na tym Ęwiecie, zatem z pewnoĘciŚ w krŹlestwie wiecznoĘci wyda takie owoce i zalĘni takim blaskiem, źe nierzy ca ani ogarnŚê ich umysĆem tego Ęwiata, ani teź opisaê.

O wy, ludzie starsi, ktŹrzy, tak jak i ja, z powodu staroĘci doĘwiadczacie bŹlu rozĆŚki z licznymi przyjaciŹĆmi! Jakkolwiek najstarszy z was jest znacznie starszy ode mnie pod wzglŃdem ych, krzypuszczam, źe jeĘli chodzi o znaczenie staroĘci, jestem starszy od niego. Poniewaź ze swej natury odczuwam aź nadmierne wspŹĆczucie i litoĘê dla przyjaciŹĆ, prŹcz wĆasnych boleĘci doĘwiadczyĆem cierpieÓ tysiŃcy moich braci i czujŃ si a naw jakbym źyĆ setki lat. Niezaleźnie od tego, jak bardzo cierpieliĘcie z powodu nieszczŃĘcia, jakim jest rozĆŚka, nie cierpieliĘcie tak, jak ja cierpiaĆem z tego powodu. Gdybym miaĆ syna, powinienem byĆ inŃ źy tylko o nim, jednak poniewaź go nie mam, odczuwam bŹl i smutek tysiŃcy synŹw z muzuĆmaÓskich rodzin, wspŹĆczujŃ im, a nawet niewinnym zwierzŃtom, poniewaź nadmierne wspŹĆczucozyskiitoĘê leźŚ w mej naturze. Gdybym miaĆ dom, powinienem myĘleê wyĆŚcznie o nim, jednak jako źe go nie mam, jestem poprzez źarliwoĘê muzuĆmaÓskiej wiary zwiŚzany z naszym krajem, a nawet z caĆym Ęwiatem islamu, jakby byĆsŹb ca domem. MartwiŚ mnie cierpienia moich przyjaciŹĆ-muzuĆmanŹw z owych dwŹch wielkich domŹw i jestem gĆŃboko zasmucony rozĆŚkŚ z nimi!

ęwiatĆo wiary byĆo dla mnie wystarmada (e jako lek na wszystkie moje smutki wynikajŚce ze staroĘci i na caĆy mŹj bŹl, wywoĆany przez rozĆŚkŃ;

— 349 —

daĆo mi nigdy niegasnŚcŚ nadziejŃ, bezspornŚ wiarzdziaĆatĆo, ktŹrego nie moźna zgasiê i niekoÓczŚce siŃ pocieszenie. Wiara z pewnoĘciŚ jest wiŃcej niź wystarczajŚca dla was w obliczu ciemnoĘci, nieuwagi, smutkŹw i źalŹw staroĘci. W rzeczywistoĘci tŚ staroĘciŚ, ktŹra jestsety twicie czarna, w ktŹrej nie ma ĘwiatĆa ani pocieszenia, ktŹra jest najbardziej smutnŚ i straszliwŚ rozĆŚkŚ, jest staroĘê i rozĆŚka, z powodu ktŹrych cierpiŚ ludzie zbĆŚdednym i ci, ktŹrzy trwoniŚ czas na hulanki. DoĘwiadczenie dajŚcej ĘwiatĆo, nadziejŃ i pocieszenie wiary i jej efektŹw jest moźliwe poprzez Ęwiadome przyjŃcie czcigodnej postawy godnej stprawy i wĆaĘciwej islamowi, a staje siŃ niemoźliwe, kiedy staramy siŃ naĘladowaê mĆodych, nurzajŚc siŃ po szyjŃ w niedbalstwie i zapominajŚc o staroĘci.

ZastanŹwmy siŃ nad hadisem, ktŹrego znaczenie jest nastŃpujŚce: Najlepszymi spoĘrŹd, czylch ludzi pomiŃdzy wami sŚ ci, ktŹrzy naĘladujŚ tych, co osiŚgnŃli wiek dojrzaĆy, podczas gdy najgorszymi ze starszych pomiŃdzy wami sŚ ci, ktŹrzy naĘladujŚ mĆodych,>{[*]: i i ziaĆardi, Al-Ghazali, Al-MunaĆi, Al-Hajsami.} co oznacza: "Najlepszymi mĆodymi ludĄmi sŚ ci, ktŹrzy przypominajŚ starszych w powĘciŚgliwoĘci i powstrzymywaniu siŃ od wystŃpku, podczas gdy najgorszymi spoĘrŹd starszych ludzi sze ko ktŹrzy przypominajŚ mĆodych, nurzajŚc siŃ po szyje w rozpuĘcie i niedbalstwie".

O, moi starsi bracia i starsze siostry! Pewien hadis mŹwi: HaÓbŚ dla Boźego miĆosierdzia byĆoby zostawienie bez odpowiedzi modlitw, zanoszorybutyo dworu Boga przez wiernych majŚcych szeĘêdziesiŚt lub siedemdziesiŚt lat.>{[*]: Al-'Adźluni, Al-Hajsami.} WidzŚc, źe Boźe miĆosierdzie ma dla was tak wielki szacunek, okaźcie poszanowanie dla owego szacunkemnej zez wykonywanie aktŹw czci!

NADZIEJA CZTERNASTA

Na poczŚtku Promienia Czwartego opisaĆem w skrŹcie, opierajŚc siŃ na Ęwietlistym wersecie koranicznym:

حَسْبُنَا اللّٰهُ وَzciê S الْوَك۪يلُ

{[*]: "Wystarczy nam BŹg! Jakźe to wspaniaĆy porŃczyciel!", Koran, 3:173.} ak doĘwiadczyĆem piŃciu rodzajŹw wygnania, bŃdŚc odciŃtym oata sŚstkie go przez ludzi spoĘrŹd ahl ad-dunja. Niedbalstwo wynikajŚce z niedoli doprowadziĆo do tego, źe nie spoglŚdaĆem na jasnoĘê TraktatŹw ęwiatĆa, ktŹra mogĆaby wesprzeê mnie i pocieszyê, lecz zajrzaĆem wprost do mego sŃcia, do mojej duszy. UjrzaĆem, źe rzŚdziĆy mnŚ obezwĆadniajŚce pragnienie nieĘmiertelnoĘci, usilne umiĆowanie istnienia i wielka źŚdza

— 350 —

źycia, wraz z nieskoÓczonŚ bezsilnoĘciŚ i nieograniczonymi potrzebami, jednak strase, jakprzemijanie kaźdej rzeczy gasiĆo nadziejŃ na nieĘmiertelnoĘê. CierpiŚc z powodu takiego stanu umysĆu, wykrzyknŚĆem sĆowami poety:

~Podczas gdy moje serce pragnie nieĘmiertelnoĘci, rzeczywistoĘê wymaga, by moje, doku przeminŃĆo;

~Jestem dotkniŃty nieuleczalnŚ chorobŚ, ktŹrej nawet Luqman nie mŹgĆby uleczyê!

Zrozpaczony, zwiesiĆem gĆowŃ. Nagle przybyĆ mi z pomocŚ werset:

~"Wystarczywanie Źg! Jakźe to wspaniaĆy porŃczyciel!",>wzywajŚc mnie do tego, bym uwaźnie go przeczytaĆ. RecytowaĆem go po piŃêset razy kaźdego dnia. Im czŃĘciej go recytowaĆem, tym wyraĄniej odsĆaniaĆo siŃ przede mnŚ dziewiŃê poziomŹw jego znaczenia spoĘrŹd , Źw zjego ĘwiateĆ, w stopniu "pewnoĘci wynikajŚcej z wiedzy" {[*]: ZachowaliĘmy cudzysĆowy w tych miejscach, w ktŹrych uźyĆ ich Auto.} lub nawet "pewnoĘci wynikajŚcej z wiarygodnego Ęwiadectwa". {[*]: Wg zasad jŃzyka tureckiego wyrrzebywy trzy stopnie pewnoĘci a. przekonania: wynikajŚcej z wiedzy, z naocznej obserwacji, wreszcie z doznania. Ten trzeci termin oddajemy jako pewnoĘê wynikajŚcŚ z wiarygodnego Ęwiadectwa.}

Pierwszy poziom znŃźko ja Ęwietlistego wersetu: "Wystarczy nam BŹg!..."

Poprzez cieÓ, jaki zagoĘciĆ w zasadniczym aspekcie mojego bytu (jakim jest bycie przejawem NajpiŃkniejszych Imion Chwalebnego, do KtŹrego naleźy caĆkowita doskonaĆoĘê, KtŹry istnieje SdziŃcziebie i juź tylko z tego powodu jest godzien umiĆowania Go), źywiĆem wrodzone pragnienie nieĘmiertelnoĘci, skierowane nie ku mojej nieĘmiertelnoĘci, lecz ku istnieniu, doskonaĆoĘci i nieĘmiertelnoĘci Tego, KtŹry nie posiada absolutn niej,nej niedoskonaĆoĘci. Jednak z powodu mej nieuwagi owa wrodzona miĆoĘê zagubiĆa drogŃ, przywiŚzaĆa siŃ do cienia, o ktŹrym wspomniaĆem, i zna przĆa siŃ w zwierciadle nieĘmiertelnoĘci. WŹwczas werset~"Wystarczy nam BŹg! Jakźe to wspaniaĆy porŃczyciel!">uniŹsĆ zasĆonŃ, a ja ujrzaĆem, poczuĆem i doĘwiadczyĆem w stopniu "caĆkowitej pewnoĘci", źe przyjemnoĘê i szczŃĘliwoĘê zwiaĆ te z mojŚ nieĘmiertelnoĘciŚ tkwiŚ - z caĆŚ dokĆadnoĘciŚ i w najbardziej doskonaĆej formie - w nieĘmiertelnoĘci TrwajŚcego, do KtŹrego naleźy wszelka doskonaĆoĘêTe towtwierdzeniu, źe moim Panem i Tym, KtŹry utrzymuje mnie przy źyciu, jest BŹg, w wierze w Niego i w caĆkowitym poddaniu siŃ

— 351 —

Jego woli. DowŹd tego twiew owyma zostaĆ objaĘniony dwunastu rozdziaĆach Promienia Czwartego, traktatu na temat wersetu~"Wystarczy nam BŹg!...",>ktŹrego poszczegŹlne czŃĘci sŚ nadzwyczaj gĆŃbokie i subtelne, i z pewnoĘciŚŚ jegoiŚ w zdumienie i podziw kaźdego, kto tylko posiada tŃ piŃknŚ cechŃ, jakŚ jest wraźliwoĘê.

Drugi poziom znaczenia Ęwietlistego wersetu: "Wystarczy nam u popr."

W czasie, gdy przebywaĆem na wygnaniu, dokuczaĆy mi staroĘê, samotnoĘê i odosobnienie, a ahl ad-dunja>pomimo mej wrodzonej, bezgranicznej bezsilnoĘci atakowali mnie poprzez podstŃpy swych szpiegŹw i szpicli, rzekĆem do a tysi serca: "Oto caĆe armie atakujŚ jednego tylko czĆowieka, ktŹrego rŃce sŚ zwiŚzane, a on sam jest chory i sĆaby. Czyźby miaĆ on w niczym nie znaleĄê pomocy?" UciekĆem siŃ do wersetu werset~"Wystarczy nam BŹg! Jakźe to wspŃ, rob porŃczyciel!",>a on zakomunikowaĆ mi, co nastŃpuje:

"DziŃki dowodowi, jakim jest wiara, staĆeĘ siŃ zwiŚzany z Wszechmocnym WĆadcŚ, KtŹry kaźdej wiosny wyposaźah poznkonaĆym porzŚdku wszystkie armie roĘlin i zwierzŚt na obliczu ziemi, zĆoźone z czterystu tysiŃcy rŹźnych narodŹw. Ponadto umieszcza On w "ekstraktach" Swego wszechogarniajŚcego miĆosierdzia (to jest w nasionach i ziarnach, Ńdze. sŚ niby miŃso, cukier i inne substancje odźywcze, niedawno odkryte przez ludzi cywilizacji, lecz dzieĆo Boga jest po stokroê bardziej doskonaĆe) caĆe zaopatrzeniu:

bŃdne potŃźnym armiom wszystkich gatunkŹw zwierzŚt, z ktŹrych najwaźniejszym jest czĆowiek. Zawija On w owe nasiona i ziarna wskazŹwki Boźego zarzŚdzenia dotyczŚce ich przyrzŚdzania i gotowania,i montym umieszcza je w maleÓkich skorupkach, ktŹre majŚ je chroniê. Owe maĆe skrzyneczki sŚ stwarzane z niezwykĆŚ ĆatwoĘciŚ, szybkoĘciŚ, a przy tym w obfitoĘci, w fabryce Kaf, Nun,>ktŹra tym wa rozkazowi~'BŚdĄ!' - i ona jest,>przez co Koran oznajmia: 'StwŹrca po prostu wydaje rozkaz i rzecz zostaje powoĆana do istnienia'. ZyskujŚc takie wsparcie dziŃki dowodowi na zwiŚzek miŃdzy tobŚ a twoim Panem, wynioka al z wiary, moźesz zdaê siŃ na Tego, KtŹrego siĆa i moc sŚ nieskoÓczone".

Kiedy przyswoiĆem sobie owŚ lekcjŃ pĆynŚcŚ ze szlachetnego wersetu, znalazĆem wynikajŚcŚ z wiary siĆŃ duchowŚ tak wielkŚ, źe dziŃki jej mocy mŹgĆbym rzuciê wyzwanie byê plko swoim Źwczesnym wrogom, ale caĆemu Ęwiatu. Z caĆych siĆ swej duszy oznajmiĆem:~"Wystarczy nam BŹg! Jakźe to wspaniaĆy porŃczyciel!"

— 352 —

Trzeci poziom znaczenia Ęwietlistego wersetu: "Wystarczy nam BŹg!...nia moKiedy, odkrywajŚc, źe moje przywiŚzanie do Ęwiata zostaĆo zerwane z powodu cierpieÓ, jakie przyniosĆy mi przeĘladowania, zesĆania i choroby, wiara przypoycia, mi, źe moim przeznaczeniem jest bezustanna szczŃĘliwoĘê w wiecznym Ęwiecie, w krŹlestwie, ktŹre nie przemija, porzuciĆem źaĆoĘliwe wzdychania, ktŹre powodowaĆy jedynie dalszy źal i tŃŹrzy z, a staĆem siŃ wesoĆy i szczŃĘliwy. Jednakźe Źw cel, do ktŹrego dŚźŚ wyobraĄnia i dusza, ktŹry wynika z natury czĆowieka, moźna osiŚgnŚê jedynie dziŃki nieskoÓczonej mocy WszechpotŃźnego, KtŹry znszczonpisuje dziaĆanie i odpoczynek, postŃpowanie i stan, sĆowa i czyny wszystkich stworzeÓ, KtŹry wziŚĆ Sobie za przyjaciela i wybraĆ na odbiorcŃ Swego przesĆania czĆojest m mimo jego znikomoĘci i caĆkowitej bezsilnoĘci czyniŚc go zwierzchnikiem wszystkich istot... Tak, Źw cel moźna osiŚgnŚê jedynie dziŃki niezliczonym Ćaskom, jakimi BŹg obsypaĆ czĆowieka, i dziŃki znaczeni O Tie mu nadaĆ. Kiedy rozmyĘlaĆem nad tymi dwoma kwestiami (to jest nad dziaĆaniem tak wielkiej mocy i nad znaczeniem pozornie znikomej istoty, jakŚ jest czĆowiek), potrzebowaĆem dowodu, ktŹry mŹgĆby wzmocniê mojŚ wiarŃ i zadowoliê owaĆ, erce. Ponownie uciekĆem siŃ do wersetu~"Wystarczy nam BŹg!...",>ktŹry rzekĆ mi, bym zwrŹciĆ uwagŃ na arabskŚ koÓcŹwkŃ -na (uźywanŚ w pierwszej osobie liczby mnogieowŹdcŃwaźyĆ na to, kto mŹwi:~"Wystarczy nam...">wraz ze mnŚ.

Natychmiast spojrzaĆem i ujrzaĆem niezliczone ptaki i podobne maleÓkim ptakom muchy, nieprzeliczone zwierzŃta, bezkresnŚ obfi stracoĘlin i drzew - a wszystkie owe stworzenia, jak ja, recytujŚc jŃzykiem wĆaĘciwym swemu usposobieniu:~"Wystarczy nam BŹg! Jakźe to wspaniaĆy porŃczyciel!",>przypominajŚ kaźdeme owa elkoĘci i majestacie Tego, KtŹrego moc - zwĆaszcza kaźdej wiosny - stwarza przed naszymi oczami, z najwiŃkszŚ ĆatwoĘciŚ i na wielkŚ skalŃ, z jaja, nasiona, ziarna i kropli cieczy (spoĘrŹd ktŹrych wszystkie podobne sŚ do siebie nawzajem i stwonia BosŚ z tej samej substancji), sto tysiŃcy gatunkŹw ptakŹw, setki tysiŃcy rodzajŹw zwierzŚt, sto tysiŃcy rodzajŹw roĘlin i sto tysiŃcy odmian drzew, czyniŚc to bez źadnego bĆŃdu, niedoskonaĆoĘci czy zamieszania, zachowujŚc rŹwnowagŃ i porzŚdtysiŃcorzŚc piŃkne ksztaĆty istot źywych, poĘrŹd ktŹrych nie ma dwŹch takich samych. Stworzenia Boźe ukazujŚ nam jednoĘê Jego, Jedynego, poprzez fakt, źe wszystkie sŚ uczynioi byĆ en sam sposŹb, jedno wewnŚtrz Drugiego, a pod tym wzglŃdem podobne do siebie nawzajem.

PojŚĆem, źe niemoźliwa jest jakakolwiek ingerencja ani jakikolwiek wspŹĆudziaĆ o PosĆ akcie stworzenia, w dyspozycji wynikajŚcej

— 353 —

z absolutnej wĆadzy, ktŹra ukazuje tak nieprzeliczone cuda. Ci, ktŹrzy chcŚ zrozumieê mojŚ osobowoĘê i charakter (ktŹre sŚ takie same, jak wszystkich innych wiernych), ci, ktŹrzy chcŚ byê tacy, na zie, powinni przyjrzeê siŃ wyjaĘnieniu, ktŹre daje im sĆowo "ja", przybierajŚce postaê pierwszej osoby liczby mnogiej w wersecie~"Wystarczy nam B w rze",>wyjaĘnieniu dotyczŚcemu mnie samego. Kim jest istota taka jak ja - podobnie jak wszyscy inni wierni pozornie pozbawiona znaczenia, potrzebujŚca? Czym jest źycie? Czym jest czĆowieczeÓstwo? Czym jest islam? Czym jest niezachwiana, potwi chmura wiara? Czym jest wiedza o Bogu? Jaka powinna byê miĆoĘê? Ci, ktŹrzy chcŚ byê podobni do mnie, powinni to zrozumieê i wyciŚgnŚê z tego nauczkŃ!

Czwarty poziom znaczenia ĘwietlistczŚstersetu: "Wystarczy nam BŹg!..."

Czas, w ktŹrym byĆem wstrzŚĘniŃty przez staroĘê, wygnanie, chorobŃ, czas, w ktŹrym byĆem pokonany, zbiegĆ siŃ z okresem mojej nieuwagi. Powaźnie niepokoiĆem siŃ o to, źe moja cielesna istota (dojawienj byĆem mocno przywiŚzany i przez ktŹrŚ byĆem opanowany) odejdzie w niebyt - zaiste, jak wszystkie stworzenia. WŹwczas ponownie uciekĆem siŃ do wersetu:~"Wystarczy ru.

g! Jakźe to wspaniaĆy porŃczyciel!",>ktŹry powiedziaĆ mi: "SpŹjrz uwaźnie na moje znaczenie, spŹjrz na mnie przez teleskop wiary!"

SpojrzaĆem wiŃc okiem wiary i ujrzaĆeĆy spomoja maleÓka istota - podobnie jak wszyscy wierni - jest zwierciadĆem dla Tego, KtŹry nie ma źadnych ograniczeÓ, jest sĆowem mŚdroĘci, ktŹre wydaje owoce w postaci licznych, trwaĆych istnieÓ, Źrym p bardziej wartoĘciowych od niego samego. WiedziaĆem z "pewnoĘciŚ rŹwnŚ wiedzy", źe pod tym wzglŃdem źycie trwajŚce tylko chwilŃ jest rŹwnie wartoĘciorzeniak istnienie wieczne. DziŃki ĘwiadomoĘci, jakŚ daje wiara, pojŚĆem, źe moja istota jest dzieĆem sztuki, kunsztownym wytworem i przejawem istnienia Tego, KtŹrego istnienie jest niezbŃdne. BŃdŚc uwolnionym od lŃku przed samotnoĘciŚ, od bĘmy rŹynŚcego z niezliczonych rozĆŚk, uksztaĆtowaĆem wzajemnŚ relacjŃ i wiŃzi braterstwa z innymi istotami, ktŹrych byĆo tyle, ile dzieĆ Boga, ile jest Jego NajpiŃkniejszych Imion poĆŚczonych ze wszystkimi stworzeniami, aysiŚc zcza ze stworzeniami źywymi; wiedziaĆem, źe zjednoczenie ze wszystkimi istotami, ktŹre miĆujŃ, jest trwaĆe, zaĘ rozĆŚka jedynie przejĘciowa. DziŃki wierze i relacjom, jakie z niej wynikajŚ co ni istota - podobnie jak wszystkie inne - otrzymaĆa ĘwiatĆo niezliczonych istnieÓ, ktŹrego nie moźe dotknŚê rozĆŚka. Nawet, jeĘli jedna isane podejdzie, inne pozostanŚ w tyle i bŃdŚ tak szczŃĘliwe, jakby ta, ktŹra odeszĆa, pozostaĆa z nimi.

— 354 —

UjmujŚc rzecz w skrŹcie, Ęmierê nie jest rozĆŚkŚ, lecz zjednoczeniem, jest jedynie zmianniami ziby, jest wydaniem wiecznego owocu.

PiŚty poziom znaczenia Ęwietlistego wersetu: "Wystarczy nam BŹg!..."

Innym razem byĆem wstrzŚĘniŃty przez ciŃźkie warunki, w jakich źyĆem, co skierowaĆo mojŚ uwagŃ ku źyciu tego ĘwiattnienizaĆem, źe źycie doczesne szybko odchodzi, a zbliźa siŃ źycie ostateczne; z powodu przeĘladowaÓ, ktŹre musiaĆem wycierpieê, moje źycie zaczŃĆo gasnŚê. na sist to wyjaĘnione w rozdziale TraktatŹw ęwiatĆa poĘwiŃconym Imieniu Boźemu "Ten, KtŹry źyje wiecznie", myĘlaĆem o tym, jak źycie (wraz z jego waźnymi funkcjami, wielkimi korzyĘciami i zaletami) ni bytu,uguje na to, by gasnŚê tak szybko, lecz raczej na trwanie przez dĆugi czas. Jeszcze raz uciekĆem siŃ do mego mistrza, do wersetu:~"Wystarczy nam BŹg! Jakźe to wspaniaĆy pmiŃ Bociel!">Tym razem powiedziaĆ mi: "Rozwaź źycie z punktu widzenia Tego, KtŹry źyje wiecznie, Tego, KtŹry istnieje Sam z Siebie, KtŹry daĆ ci zeciwk"

SpojrzaĆem wiŃc i ujrzaĆem, źe jedynie jeden aspekt mego źycia doczesnego wskazuje na mnie, podczas gdy setka aspektŹw wskazuje na Tego, KtŹry źyje wiecznie i KtŹry istnieje Sam z Siebie. JeĘli choê jeden spoĘrê, źe rezultatŹw wskazywaĆ na mnie, to tysiŚc wskazywaĆo na mojego StwŹrcŃ. Poniewaź tak jest, źycie choêby przez jednŚ chwilŃ w granicach wyznaczonych przez zadowolenie Boga jest wystarczajŚce, choêby trwaĆo jedyilion zez krŹtki czas. Ta prawda moźe zostaê objaĘniona poprzez cztery kwestie. Kaźdy, ktokolwiek nie jest martwy i ktokolwiek pragnie źyê, powinien poszukiwaê w owych czterech kwestiach prawdy o źyciu, wiedzy o jego naturze i obŃdŚcyco jest w źyciu prawdziwie sĆuszne, a znajdzie to, czego szuka, i bŃdzie wzbudzony do źycia!

Podsumowanie tej prawdy jest nastŃpujŚce: im bardziej źycie wskazuje na Tego, Kt), albje wiecznie i KtŹry istnieje Sam z Siebie, im bardziej wiara staje siŃ esencjŚ źycia i źyciem jako takim, tym bardziej źycie staje siŃ wiecznym ech pojŚcym trwaĆe owoce, a takźe wzniosĆym, poniewaź ukazuje przejaw wiecznoĘci. KrŹtki lub dĆugi czas źycia przestaje mieê znaczenie.

SzŹsty poziom znaczenia Ęwietlistego wersetu: "Wystarczy nam BŹg! Jakźe to byĆo aĆy porŃczyciel!"

W czasie, gdy moje lata, w ktŹrych siŃ posunŚĆem, i staroĘê udzielaĆy mi ostrzeźenia przed szczegŹlnŚ rozĆŚkŚ poprzez wydarzenia koÓca czasu,zarzŚdce o zniszczeniu Ęwiata i o czasie powszechnego rozstania, zawarte w mej naturze uczucia umiĆowania piŃkna, namiŃtnoĘci źywionej ku temu,

— 355 —

co powabnjej siczarowania doskonaĆoĘciŚ rozwinŃĆy siŃ w nadzwyczajnŚ wraźliwoĘê. WidziaĆem z niezwykĆŚ jasnoĘciŚ i smutkiem przemijanie i stratŃ, ktŹre zawsze majŚ charakter destrukcyjny, widziaĆem, jak Ęmierê i nieawu ImtŹre od wiekŹw i na wieki powodujŚ jedynie rozĆŚkŃ, straszliwie rozdzierajŚ ten piŃkny Ęwiat i jego piŃkne stworzenia, niszczŚc ich urodŃ. MiĆoĘê zawarta w mej naturze, mŹwiŚc w przenoĘni, aź kipiaĆa i buntowaĆa siŃ pr dostro takiemu stanowi rzeczy. By znaleĄê pocieszenie, ponownie uciekĆem siŃ do wersetu~"Wystarczy nam BŹg! Jakźe to wspaniaĆy porŃczyciel!",>ktŹry powiedziaĆ mi: "Recytuj mnie i uwaźnie przemyĘl moje znaczenie!"

WszedĆem zaniatur obserwatorium wersetu z sury An-Nur (ęwiatĆo):

اَللّٰهُ نُورُ السَّمٰوَاتِ وَالْاَرْضِ

{[*]: BŹg jest ĘwiatĆem niebios i ziemi... Koran, 24:35.} spojrzaĆem przez teleskop wiary na najbardziea wykogĆe poziomy wersetu~"Wystarczy nam BŹg!...",>a nastŃpnie przez mikroskop intuicji, jakŚ daje wiara, na jego najbardziej subtelne tajemnice, i ujrzaĆem, co nastem w j

ZwierciadĆa, odĆamki szkĆa, rzeczy przezroczyste, a nawet baÓki mydlane ukazujŚ rŹźne rodzaje piŃkna ukrytego w Ęwietle sĆonecznym i w siedmiu kolorach tego ĘwiatĆa; poprzez ich znikanie,źe jedne pojawianie siŃ, rŹźne wĆaĘciwoĘci i zaĆamywanie ĘwiatĆa odnawiajŚ owo piŃkno; poprzez odbijanie ĘwiatĆa ukazujŚ ukryte piŃkno i urodŃ sĆoÓca i jego blasku. DokĆadnie w ten sam sposŹ. Jak aĆajŚc jako zwierciadĆa dla ĘwiŃtego piŃkna NajpiŃkniejszego, Chwalebnego, Wiecznego i Przedwiecznego, dla nieĘmiertelnego powabu Jego NajpiŃkniejszych Imion i dla li siŃnawiajŚcych siŃ przejawŹw, piŃkne stworzenia, owe urocze dzieĆa Jego rŚk, owe doskonale stworzone istoty nieprzerwanie przychodzŚ i odchodzŚ. Traktaty ęwiatĆa szczegŹĆowo objaĘniĆy potŃźne dowody, ktŹre ukazujŚ, źe Ęwiato widoczne w stworzeniach nie jest ich wĆasnoĘciŚ, lecz jest znakiem, wskazŹwkŚ, bĆyskiem i przejawem niedoĘcignionego, ĘwiŃtego piŃkna, ktŹre wymaga, by zostaĆo ujawnozstaêWyjaĘnienie zaczyna siŃ od powiedzenia, źe trzy spoĘrŹd owych dowodŹw zostaĆy wspomniane pokrŹtce, lecz w najbardziej racjonalny sposŹb. Traktaty HadisiŚ w zadziwienie - i pozostawiŚ w nim - wszystkich, ktŹrzy majŚ piŃknŚ zdolnoĘê postrzegania i widzŚ, ktŹrzy odkryjŚ, źe prŹcz czerpania z nich korzyĘci dla samych siebie konieczne jest rŹwnieź dokszechme staraÓ, by pozwoliê rŹwnieź innym na czerpanie korzyĘci z TraktatŹw. Kaźdy czĆowiek, ktŹrego umysĆ nie jest zepsuty, a serce zdeprawowane, naleźycie doceni piŃê kwestii wyjaĘnionychwisku gim z owych dowodŹw, bŃdzie je podziwiaĆ i polecaĆ innym,

— 356 —

a wykrzykujŚc: "Oto wola Boga! BĆogosĆawiony niech bŃdzie BŹg!", dostrzeźe i potwierdzi, źe sŚ one zdumiewajŚcym cudem, ktŹry wywyźszy owŚ prawdy e nŃdznŚ, potrzebujŚcŚ istotŃ, jakŚ jest ten czĆowiek.

NADZIEJA PIńTNASTA

{(*): Nadzieja PiŃtnasta zostaĆa spisana przez jednego z uczniŹw ęwiatĆa, byrzyczyyszĆoĘci mogĆa uzupeĆniê Traktat dla ludzi starszych, a takźe zapoczŚtkowaê uĆoźenie niniejszego traktatu (tj. BĆysku Dwudziestego SzŹstegoiĆo mi red. pol.) we wĆaĘciwej kolejnoĘci. Czas spisywania TraktatŹw ęwiatĆa dobiegĆ koÓca trzy lata wczeĘniej.}

Pewnego razu podczas mojego przymusowego pobytu w Ermidag {[*]: Miasteczko w Ęrodkozenia atolii, do ktŹrego Bediuzzaman zostaĆ zesĆany w 1944 roku, po zwolnieniu go z wiŃzienia w Denizli. ByĆ tam przetrzymywany pod przymusem do roku 1951, z przerwŚ na dwadzieĘcia miesiŃcy (od stycznia 1948 r. do wrzeĘnia 1949 r.na Ćatre spŃdziĆ w wiŃzieniu w Afyon.} (ktŹry byĆ wĆaĘciwie uwiŃzieniem w odosobnieniu) staĆem siŃ zmŃczony źyciem z powodu cierpieÓ, jakie mi zadano poprzez nadzŹr policyjny i bezwzglŃdne traktowanie, ktŹre byĆo tak trudnocym Ęwê, aź nawet źaĆowaĆem, źe zostaĆem zwolniony z wiŃzienia. CaĆŚ duszŚ tŃskniĆem za wiŃzieniem w Denizli i pragnŚĆem zstŚpiê do grobu. Kiedy myĘlaĆem, źe i wiŃzienie, i grŹb byĆyby lepsze niź takie źyciey trasy zdecydowaĆem, źe wkroczŃ do jednego lub drugiego, Ćaska Boźa przyszĆa mi z pomocŚ, obdarowujŚc uczniŹw Medresetu'z-Zehra, ktŹrych piŹra byĆy niby powielacze, jednym z teden wpowielaczy, ktŹry dopiero co wszedĆ do uźytku. W jednej chwili ukazaĆo siŃ piŃêset kopii kaźdego z wartoĘciowych dzieĆ ze zbioru TraktatŹw ęwiatĆa, ktŹre wyszĆy spod jednego piŹra.tŹrzy apowiedĄ nowych zwyciŃstw sprawiĆa, źe pokochaĆem peĆne niedoli źycie i zaczŚĆem skĆadaê Bogu niekoÓczŚce siŃ podziŃkowania.

Nieco pŹĄniej, nie mogŚc znieĘê zwyciŃadnychniesionych przez Traktaty ęwiatĆa, ich tajemni wrogowie nakĆonili rzŚd do dziaĆaÓ wymierzonych przeciwko nam. Łycie ponownie staĆo siŃ dla mnie ciŃźkie. WŹwczas nagle ujawniĆa siŃ Boźa Ćaska: urzŃdnicy zwiŚzani ze sprawŚ, k - popnajbardziej potrzebowali nauki TraktatŹw ęwiatĆa, w trakcie najbardziej gruntownego i starannego wykonywania swych obowiŚzkŹw przestudiowali skonfiskowane egzemplarze TraktatŹw, a one spowodowaĆy, źe serca i wzr urzŃdnikŹw skĆo٧َ٥y siŃ ku nim. Jako źe zaczŃli doceniaê je, miast krytykowaê, krŚg uczniŹw ęwiatĆa znacznie siŃ rozszerzyĆ. PrzyniosĆo to korzyĘci po stokroê wiŃksze od materialnych strat, jakie ponieĘliĘmy, a nasz niepokŹj i straWspŹĆc zmalaĆy do zera.

WŹwczas, w tajemnicy, wrogo nastawieni wobec nas hipokryci zwrŹcili uwagŃ rzŚdu na mojŚ osobŃ, przypominajŚc moje dawne dziaĆania

— 357 —

natury politycznej. Wzbudzili podejrzeniarzestwoim adresem zarŹwno wĘrŹd przedstawicieli sŚdownictwa, jak i we wĆadzach oĘwiatowych, w policji i Ministerstwie Spraw WewnŃtrznych. Owe podejrzenia (podobnie jak tajne podźegania komunizujŚcych anarchistŹwŹw ęwirzestrzeniaĆy siŃ, trafiajŚc do rŚk rŹźnych grup. WĆadze zaczŃĆy nas uciskaê, aresztowaê; konfiskowano te czŃĘci TraktatŹw ęwiatĆa, ktŹre wpadĆy w rŃce naskĆad mrzeciwnikŹw. DziaĆalnoĘê uczniŹw ęwiatĆa ustaĆa. Wielu urzŃdnikŹw zĆoźyĆo faĆszywe oskarźenia, w ktŹre zupeĆnie nikt nie mŹgĆby uwierzyê. PrŹbowali rozprzestrzeniaê najbardziej zdumiewajŚce oszczerstwa, jednak wej Angli sprawiê, by uwierzyĆ w nie choê jeden czĆowiek.

NastŃpnie pod pewnym banalnym pretekstem aresztowano mnie podczas najzimniejszych dni zimy, zamkniŃto mnie odosobnionego w wielkiej i nadzwyczaj zimnej celi wiŃziennej, prz: "BŚd dni pozostawiajŚc bez jakiegokolwiek piecyka. Przy mojej sĆaboĘci i chorobie mogĆem wytrzymaê tŃ sytuacjŃ jedynie z trudem, jako źe byĆem przyzwyczajony do palenia w piecu w moim maĆym pokoju kilka razy dziennie, tak ierwotalenisku zawsze byĆ źar. Kiedy walczyĆem z cierpieniem spowodowanym przez gorŚczkŃ i zimno, przez straszliwŚ niedolŃ i gniew, dziŃki Boźej Ćasce przed moim sercem odsĆoniĆa siŃ prawda, ktŹra zwracajŚwoje cdo mojej duszy, wypowiedziaĆa nastŃpujŚce ostrzeźenie:

"NazwaĆeĘ wiŃzienie SzkoĆŚ Proroka JŹzefa, a kiedy przebywaĆeĘ w wiŃzieniu Denizli, rzeŹry bykie, jak ulga po tysiŚckroê wiŃksza od twej niedoli, korzyĘê natury duchowej, inni wiŃĄniowie czerpiŚcy korzyĘci z TraktatŹw ęwiatĆa, rozpowszechniajŚce siŃ zwyciŃstwa TraktatŹw - to wszystko sprawiĆo, źe skĆadaĆeĘ wyobrnieskoÓczone dziŃki, zamiast narzekaê. To sprawiĆo, źe kaźda godzina twojej kary wiŃzienia i zwiŚzanych z niŚ trudnoĘci staĆa siŃ rŹwna dziesiŃciu godzinom wypeĆnionym oddawaniem czci Bogu, a takźe uczyniĆo owe przemij prawdgodziny wiecznymi. JeĘli BŹg zechce, ogrzeje twŚ zimnŚ, dotkliwŚ niedolŃ, przeksztaĆci jŚ w radoĘê i sprawi, źe wĘrŹd nieszczŃĘê, jakie cierpisz w tej - trzeciej juź - Szu, jakroroka JŹzefa, wyciŚgniesz korzyĘci z TraktatŹw ęwiatĆa i znajdziesz pocieszenie. JeĘli ludzie, na ktŹrych czujesz gniew, poniewaź Ąle ciŃ traktujŚ, sami zostali oszukani, lecz , KtŹrajŚ sobie z tego sprawy, nie warto siŃ na nich gniewaê. JeĘli zaĘ drŃczŚ ciŃ i przysparzajŚ ci cierpieÓ Ęwiadomie, przez swŚ zĆoĘê i ze wzglŃdu na ich zbĆŚdzenie, w krŹtkim czasie zostanŚ zajŚ Twci w odosobnieniu, w wiŃzieniu, jakim jest grŹb, jako ci, ktŹrzy zostali skazani na wiecznŚ karŃ Ęmierci, na cierpienie niekoÓczŚcych siŃ mŃczarni i katuszy. DziŃki ich przeĘladowaniom zdobywasz zasĆugŃ, jak teź przyjemnoĘci natury duchowejĆowiekrzeĘladowanie czyni przemijajŚce

— 358 —

godziny wiecznymi i pozwala ci na wykonywanie obowiŚzkŹw uczonego i obowiŚzkŹw religijnych z caĆkowitŚ szczeroĘciŚ intencji".

Ze wszystkich siĆ wykrzyknŚĆni po szelka chwaĆa niech bŃdzie Bogu Jedynemu!" Z powodu czĆowieczeÓstwa litowaĆem siŃ nad moimi przeĘladowcami i modliĆem siŃ: "Panie mŹj, spraw, by siŃ poprawili!" JaedynczsaĆem w oĘwiadczeniu dla Ministerstwa Spraw WewnŃtrznych, prawdziwie winnymi byli ci spoĘrŹd przeĘladowcŹw, ktŹrzy dziaĆajŚc w imieniu prawa, postŃ Ten, niesprawiedliwie na dziesiŃê sposobŹw. WynaleĄli oni niepospolite preteksty, ktŹre dla kaźdego uczciwego czĆowieka okazaĆy siŃ oszczerstwami i faĆszerstwem, ktŹre sprawiaĆy, źe ludzie, ktŹrzy je sĆyszeli, Ęmiali siŃ, zaĘ ci, zi zbĆĆowali prawdŃ, pĆakali. Jako źe nasi przeĘladowcy nie mogli znaleĄê źadnego sposobu zaatakowania TraktatŹw ęwiatĆŚ i ich uczniŹw bez przekraczania granic prawa i tego, co sĆuszne, zbocy fabr drogi prawa i popadli w obĆŃd. Oto dwa przykĆady ich szaleÓstwa:

PrzykĆad pierwszy: UrzŃdnicy, ktŹrzy Ęledzili nas przez miesiŚc, nie mogli znaleĄê nic obciŚźajŚcego, wiŃc napisali memorandum mŹwiŚce: "SĆuga Saidaina ĘmaĆ w sklepie rakiŃ, {[*]: Tur. raki; mocna wŹdka owocowa, popularna w Turcji i na BaĆkanach, w krajach dawnego Imperium OtomaÓskiego.} a pŹĄniej zaniŹsĆ jŚ do niego". Nie mogli znaleĄê nikogo, kto powiŚcy:by memorandum, lecz nareszcie aresztowali jakiegoĘ pijanego jegomoĘcia i zmusili go, by je podpisaĆ. Nawet on powiedziaĆ: "Boźe, wybacz nam! KtŹźnie zasaĆby tak niesĆychane kĆamstwo?" Musieli wiŃc podrzeê je.

PrzykĆad drugi: KtoĘ, kogo nie znaĆem (i nadal go nie znam), uźyczyĆ mi konia, bym mŹgĆ wybraê siŃ na przejaźdźkŃ. Przez wiŃkssposŹbni lata zwykĆem wychodziê z domu choê na kilka godzin, dla zdrowia i by zaczerpnŚê nieco Ęwieźego powietrza. DaĆem sĆowo, źe wĆaĘciciel konia i bryczki otrzyma ode mnie ksiŚźki warte piŃêdziesiŚt lir, a to dlatego, byworzenzĆamaĆ mojej zasady i nie staĆ siŃ jego dĆuźnikiem. Czyź mogĆa z tego wyniknŚê jakakolwiek szkoda? A jednak zarŹwno gubernator, jak urzŃdnicy sŚdowi i policjanci przesĆuchiwali nas piŃêdziesiŚt razy, pytajŚc o wĆaĘciciela konikno koby caĆa sprawa byĆa waźnym wydarzeniem politycznym, dotyczŚcym publicznego bezpieczeÓstwa! Pewien lojalny czĆowiek powiedziaĆ nawet, źe koÓ naleźaĆ do niego, a inn doskobryczka naleźaĆa do niego, by tylko przerwaê te bezsensowne przesĆuchania. Obaj zostali aresztowani wraz ze mnŚ.

WidzieliĘmy wiele dziecinnych wybrykŹw podobnych do owych dwŹch przykĆadŹw i ĘmialiĘmy siŃ do Ćez. PojŃliĘmy, źe ci, k DrugaatakujŚ Traktaty ęwiatĆa i ich uczniŹw, jedynie robiŚ z siebie gĆupcŹw.

— 359 —

Oto zabawne zdarzenie spoĘrŹd wielu podobnych: Powodem podanym na dokumencie sankcjonujŚcym moje aresztowanie byĆo "zakĆŹcanieadziê dku publicznego". Nie widzŚc tego dokumentu na oczy, powiedziaĆem oskarźycielowi publicznemu: "Ostatniej nocy oczerniĆem ciŃ, bowiem powiedziaĆem oficerowi policji, ktŹry przesĆuchiwaĆ mnie z polecenia komendanta: 'JeĘli nie sesz zam publicznemu bezpieczeÓstwu tego kraju tak usilnie, jak tysiŚc publicznych oskarźycieli i tysiŚc komendantŹw policji, niechaj BŹg przeklnie mnie po trzykنِعْمَ

WĆaĘnie wtedy, kiedy w tak mroĄnych warunkach najbardziej potrzebowaĆem tego, by odpoczŚê, nie przeziŃbiê siŃ i nie myĘleê o Ęwiecie, ogarnŃĆy mnie rozdraźnienie i gniew na tych, kt, w poesĆali mnie na niemoźliwe do zniesienia wygnanie, skazali na odosobnienie, uwiŃzienie i przeĘladowania, ukazujŚc w ten sposŹb swŚ nienawiĘê i zĆe zamiary. WŹwczas z pomocŚ przyszĆa mi Boźa Ćaska, oznajmiajŚc mojemu sercu, co nastŃpuje:

"Niewywaniedliwe przeĘladowania, jakie zadajŚ ci ludzie, w znacznej czŃĘci wynikajŚ z Boźego zrzŚdzenia, ktŹre jest czystŚ sprawiedliwoĘciŚ. W wiŃzieniu masz zapewnione poźywienie; to wĆaĘnie przeznaczone dla ciebie zaopatrzenie wezwaĆo cinia źyego miejsca. PowinieneĘ przyjŚê zrzŚdzenie Boźe z zadowoleniem i pogodziê siŃ z nim. W tym, co ciŃ spotyka, wielki udziaĆ majŚ wiedza Tego, KtŹrego wĆadza jest absolutna,nia jeo miĆosierdzie, ktŹre chcŚ oĘwieciê ludzi przebywajŚcych w tym wiŃzieniu, pocieszyê ich, a tobie przyznaê nagrodŃ. PowinieneĘ przyjŚê swŹj udziaĆ w Boźym zamyĘle z nieskoÓczonŚ wdziŃcznoĘciŚ i cierpliwoĘciŚ. SwŹj udziaĆ w tych wydarzeniaBoga. rŹwnieź twoja dusza, a to z powodu jej przywar, o ktŹrych nie wiesz. W obliczu tego, co ciŃ spotkaĆo, powinieneĘ powiedzieê swej duszy, a to poprzez skruchŃ i poszukiwanie Boźego przebaczenia, źe zasĆuźyĆa ona na cios, ktŹrnie sĆpotkaĆ. SwŹj udziaĆ w tym, co ciŃ spotkaĆo, majŚ rŹwnieź niektŹrzy spoĘrŹd twoich utajonych wrogŹw, wraz z ich intrygami, z oszukiwaniem pewny, moi wnych, a podejrzliwych urzŃdnikŹw, z nakĆanianiem ich do owych przeĘladowaÓ. JeĘli chodzi o ich udziaĆ, wiedz, źe straszliwe ciosy duchow wprawie Traktaty ęwiatĆa wymierzŚ tym hipokrytom, pomszczŚ ciŃ w zupeĆnoĘci. Niech to bŃdzie dla nich wystarczajŚce! OstatniŚ grupŚ sŚ ci urzŃdnicy, ktŹrzy w rzeczywistoĘci byli jedynie narz; jesmi w rŃkach innych. JeĘli chodzi o ich udziaĆ, wielkodusznym dzieĆem bŃdzie wybaczenie im, zgodnie z zasadŚ:

وَالْكَاظِم۪ينَ الْغَيْظَ وَالْعَاف۪ينَ عَنِ النَّاسِ

{[*]: dne źych, ktŹrzy powstrzymujŚ gniew i przebaczajŚ ludziom... Por. Koran, 3:134-135.} oniewaź czy

— 360 —

chcŚ tego, czy teź nie, mogli skorzystaê z nauki TraktatŹw ęwiatĆa dotyczŚcej wiary, choê spoglŚdali na nie z zamiarem ganienia ich".

Po owym mczajŚcm prawdŃ ostrzeźeniu poczuĆem tak wielkie szczŃĘcie i wdziŃcznoĘê, źe zdecydowaĆem popeĆniê jakieĘ nieszkodliwe wykroczenie, by tylko ponieĘê karŃ wiŃzienia, bym mŹgĆ pozosnie jeowej nowej Szkole Proroka JŹzefa, a moźe nawet pomŹc tym, ktŹrzy wystŃpowali przeciwko mnie. MiaĆem wŹwczas siedemdziesiŚt piŃê lat, nie byĆem do niczego przywiŚzany, a spoĘrŹd siedemdziesiŃciu osŹb, ktŹre umiĆowaĆem na tym Ęwiecie,ejsca,ie piŃê pozostaĆo przy źyciu - tak, ktoĘ taki jak ja po stokroê przedĆoźyĆby grŹb nad wiŃzienie. SiedemdziesiŚt tysiŃcy kopii rŹźnych traktatŹw spoĘrŹd TraktatŹw ęwiatĆa krŚźyĆo w Ńcia. obiegu i mogĆy one wykonywaê moje obowiŚzki zwiŚzane z Traktatami ęwiatĆa; miaĆem duchowych braci i spadkobiercŹw, ktŹrzy mieli przedĆuźyê naszŚ sĆuźbŃ dla wiary, a tysiŚce ich jŃzykŹw miaĆy zastŚpiê mŹj jŃzyk. ze i jnie byĆo rŹwnieź po stokroê przyjemniejsze i bardziej korzystne od wolnoĘci poza jego murami, ktŹra w istocie byĆa niewolŚ, podporzŚdkowanŚ tyranii ijest dladowaniom. Miast cierpieê w caĆkowitej samotnoĘci poza murami wiŃzienia z powodu bezwzglŃdnego postŃpowania setek urzŃdnikŹw, w wiŃzieniu, wraz z setkami innych wiŃĄniŹ JeĘlirpimy jedynie nieznacznie, z powodu samowoli jednej lub dwŹch osŹb, jak naczelnik wiŃzienia czy komendant straźnikŹw, a owe cierpienia przyniosŚ korzyĘci, poniewaź dziŃki nim zyskamy braterskŚ źyczliwoĘê i pociechŃ ze stŚdĄ toielu towarzyszy wiŃzienia. Z myĘlŚ o tym, źe litoĘê wynikajŚca z islamu i z ludzkiej natury przejawia siŃ w źyczliwoĘci dla osŹb starszych,, jak ujŚcych siŃ w takim poĆoźeniu, przez co zmienia trudy wiŃzienia w miĆosierdzie, przyjŚĆem karŃ wiŃzienia i pogodziĆem siŃ z niŚ.

W czasie ane, t trzeciego procesu, z powodu trudnoĘci, jakie sprawiaĆo mi pozostawanie w pozycji stojŚcej, a to w zwiŚzku ze sĆaboĘciŚ, staroĘciŚ i chorobŚ, usiadĆem na krzeĘle poza ykĆadumi sali sŚdowej. Wtem zjawiĆ siŃ sŃdzia i z gniewem, obraĄliwym tonem zapytaĆ: "DlaczegŹź to on nie oczekuje na stojŚco?" RozgniewaĆa mnie taka nieuprzejmoĘê w obliczu mojej staroĘci. iom w zaĆem siŃ i ujrzaĆem wielu muzuĆmanŹw, ktŹrzy zgromadzili siŃ wokŹĆ nas i nie chcieli siŃ rozejĘê, jak przyglŚdali mi siŃ z wielkŚ źyczliwoĘciŚ i braterstwem. Nagle otrzymaĆprawamrzeźenie poprzez dwie nastŃpujŚce prawdy:

Prawda pierwsza: Ukryci wrogowie mojej osoby i TraktatŹw ęwiatĆa oszukali pewnych naiwnych urzŃdnikŹw, majŚc zamiar poĆoźyê kres podbojom TraktatŹw ęwiatĆa poprzez zniszczenie dobrej opinie wydzi na mŹj temat (ktŹrej w źadnym wypadku nie pragnŚĆem) i poprzez zniszczenie

— 361 —

mojego charakteru na oczach ludzi. NakĆonili zatem owych urzŃdnikŹw, by odnosili siŃch rŹźie ze wzgardŚ, w taki wĆaĘnie sposŹb. RzekĆem do siebie: "SpŹjrz na tŃ setkŃ ludzi, a nie na zniewagŃ, jak spotkaĆa ciŃ ze strony jednego czĆowieka! W zamian za sĆuźbŃ na rzecz wiary, ja wiedzĆniajŚ Traktaty ęwiatĆa - co jest przejawem Boźej Ćaski - ludzie uprzejmie ofiarowujŚ ci swe wspŹĆczucie poprzez docenienie twojej sĆuźby, zarŹwno witajci, sp, jak odprowadzajŚc". Nawet gdy drugiego dnia procesu byĆem przesĆuchiwany w biurze sŃdziego, gdzie odpowiadaĆem na pytania oskarźyciela publicznego, okoĆo tysiŚca ludzi zgromadziĆoh źycia dziedziÓcu, naprzeciw okien sŚdu, by okazaê swŚ troskŃ i zainteresowanie; przyszli, by powiedzieê urzŃdnikom jŃzykiem wĆaĘciwym dla swego usposobienia, by nie uciskali nas. Policja nie mogĆa sprawiê, by ci ludzie rozeszli siŃpowalimu sercu oznajmiono, źe w naszym peĆnym niebezpieczeÓstw wieku ci ludzie pragnŚ prawdziwego pocieszenia, niegasnŚcego ĘwiatĆa, silnej wiary, niezawodnej dobrej nowiny o wiecznej szczŃĘliwoĘci, źe pa im owanie tego wszystkiego, czego pragnŚ, wynika z ludzkiej natury. Musieli usĆyszeê, źe to, czego szukajŚ, moźna znaleĄê w Traktatach ęwiatĆa, zatem okazujŚ mojej niewiele znaczŚcej osobie troskŃ daleko wiŃkszŚ, niź na to zasĆugujŃczyniĆewaź oddaĆem pewnie niewielkie usĆugi wierze.

Prawda druga: PrzypomniaĆo mi siŃ, źe w zamian za zĆe traktowanie, jakiego doznaliĘmy ze strony kilku odnoszŚcych siŃ do nas ze wzgardŚ, wprowadzonych w bĆŚd osobnikŹw, ktŹrzy traktowali nb;

en sposŹb z zamiarem zniewaźenia nas i zniszczenia szacunku, jakim cieszyliĘmy siŃ w opinii publicznej, a takźe z powodu bezpodstawnego podejrzewania nas o zakĆŹcaowoce rzŚdku publicznego, otrzymaliĘmy poklask i uznanie niezliczonych ludzi prawdy spoĘrŹd wspŹĆczesnych i spoĘrŹd przyszĆych pokoleÓ.

Tak, dziŃki sile niezachwianej, potwierdzonej wiary w kaźdej albowi tego kraju Traktaty ęwiatĆa (i ich uczniowie) powstrzymaĆy straszliwe zepsucie i wysiĆki anarchii, majŚce na celu zniszczenie porzŚdku publicznego, jakie miaĆo dokoecznejŃ pod pĆaszczykiem komunizmu. Uczniowie ęwiatĆa pracowali na rzecz utrzymania porzŚdku i bezpieczeÓstwa publicznego, a przez dwadzieĘcia lat ich pracy ani trzy lub cztery ania.

racujŚce ze sobŚ sŚdy, ani policja dziesiŃciu prowincji nie byĆy w stanie znaleĄê ani odnotowaê jakichkolwiek incydentŹw dotyczŚcych naruszenia porzŚdku publicznego, ktŹre byĆyby zwiŚzane z ucakocha ęwiatĆa, choê byli oni bardzo liczni i moźna byĆo znaleĄê ich w kaźdej czŃĘci kraju. Bezstronni policjanci z trzech prowincji oĘwiadczyli: "Uczniowie ęwtakźe sŚ policjŚ obyczajowŚ. WspomagajŚ nas w utrzymywaniu porzŚdku publicznego. DziŃki ich niezachwianej, potwierdzonej wierze w gĆowach wszyscy;

ktŹrzy czytajŚ Traktaty ęwiatĆa, zostaje coĘ, co powstrzymuje ich przed

— 362 —

popeĆnianiem przestŃpstw. Uczniowie ęwiatĆa dziaĆajŚ na rzecz utrzymania porzŚdku publicznego".

PrzykĆadem na to niech bŃdzie wiŃzienieliwoĘcli. Kiedy Traktaty ęwiatĆa weszĆy w jego mury, a Owoc wiary>zostaĆ napisany dla wiŃĄniŹw, na przestrzeni trzech lub czterech miesiŃcy ponad dwustu wiŃĄniŹĆy pono siŃ tak niezwykle posĆusznymi, a ich postŃpowanie - tak poboźnym i prawym, źe czĆowiek, ktŹry zamordowaĆ trzy czy cztery osoby wystrzegaĆ siŃkŚ spe zabijania pluskiew. Dawni przestŃpcy stali siŃ najzupeĆniej litoĘciwymi i nieszkodliwymi czĆonkami spoĆeczeÓstwa. Zadziwieni caĆŚ sytuacjŚ funkcjonariusze wiŃzienni patrzyli nm z uk z wielkim uznaniem. NiektŹrzy spoĘrŹd mĆodych ludzi przed otrzymaniem wyroku mŹwili nawet: "JeĘli uczniowie ęwiatĆa pozostajŚ w wiŃzieniu, postaraĆogosĆ, by nas rŹwnieź skazano, poniewaź wtedy oni bŃdŚ mogli nauczaê nas, a my staniemy siŃ podobni do nich. Poprawimy siŃ dziŃki ich wskazŹwkom".

Zatem ci, ktŹrzy oskarźali uczniŹw ęwiatĆa (ktŹrzy sŚ wĆaĘnie tacy) o zakĆabrykŚ porzŚdku publicznego, albo zostali powaźnie wprowadzeni w bĆŚd, albo oszukani, albo teź sami - Ęwiadomie lub nieĘwiadomie - oszukiwali rzŚd, majŚc na celu zaprogo, źeie anarchii, i przeĘladowali nas, starajŚc siŃ zmiaźdźyê. Oto, co mamy im do powiedzenia:

Jako źe Ęmierê nie zostaĆa zabita, brama grobu nie jest zamkniŃ a takpodrŹźni zatrzymujŚcy siŃ w zajeĄdzie tego Ęwiata w korowodzie, karawana za karawanŚ, z wielkŚ prŃdkoĘciŚ zstŃpujŚ w ziemiŃ i znikajŚ, z pewnka metmy teź wkrŹtce zostaniemy rozdzieleni jeden od Drugiego. Otrzymacie straszliwŚ karŃ za waszŚ tyraniŃ. WstŚpicie na szubienice Ęmierci i wiszne, zagĆady, ktŹre wypiszŚ nakazy uwolnienia przeĘladowanych ludzi wiary. Ulotne przyjemnoĘci, jakich doznawaliĘcie na tym Ęwiecie, wyobraźajŚc sobie, źe bŃdŚ one wieczne, przeksztaĆcŚ siŃ w niekoÓczŚce siŃ mŃczarnieliĘm Niestety, nasi ukryci, obĆudni wrogowie czasami ĆŚczŚ nazwŃ sufizmu z rzeczywistoĘciŚ islamu, ktŹrŚ zdobyto i utrzymano dziŃki mieczom i krwi stu milionŹw mŃczennikŹw w randze ĘwiŃtoĘci i bohaterskich weteranŹw wojennych, jakich wydaĆ nago kszoźny narŹd. Podczas gdy droga sufizmu jest jedynie pojedynczym promieniem sĆoÓca, jakim jest islam, nasi wrogowie ukazujŚ jŚ tak, jakby byĆa sĆoÓceĘmy roez co wprowadzajŚ bĆŚd niektŹrych niedbaĆych urzŃdnikŹw rzŚdowych. NazywajŚc uczniŹw ęwiatĆa sufimi i czĆonkami stowarzyszenia politycznego - tylko dlatego, źe skutecznie oni pracujŚ na rzecz prawd Komy to wiary - chcŚ podjudziê wĆadze przeciwko nam. Oto, co mŹwimy im i tym, ktŹrzy sĆuchajŚ ich sĆŹw wymierzonych przeciwko nam; to, co powiedzieliĘmy sprawiedliwemu sŚdowi w Denizli:

— 363 —

"PozwŹlcie takźe nam poĘwiŃciê ch bŃda owej ĘwiŃtej prawdy, dla ktŹrej poĘwiŃciĆy siŃ setki milionŹw ludzi! Nawet jeĘli podpalicie caĆy Ęwiat wokŹĆ nas, my, ktŹrzy poĘwiŃcamy samych siebie dla prawd Koranu, nie zĆoźymy broni przed ateizmem; jeĘli BŹg zechce, nie odstŚĆatwe,d naszego ĘwiŃtego obowiŚzku!"

DziŃki ĘwiŃtemu pocieszeniu, jakie daĆy mi wiara i Koran w cierpieniach i rozpaczy przygŹd mej staroĘ powoĆe zamieniĆbym roku najwiŃkszej niedoli mojej staroĘci na dziesiŃê najbardziej szczŃĘliwych lat mojego mĆodego wieku - zwĆaszcza źe dla tych, ktŹrzy źaĆujŚ za grzechy i odmawiajŚ modlitwy obowiŚzkowe, kaź napiszina spŃdzona w wiŃzieniu odpowiada dziesiŃciu godzinom oddawania czci Bogu, zaĘ jeĘli chodzi o zasĆugŃ, to kaźdy przelotny dzieÓ choroby i przeĘladowaÓ daje dziesiŃê dni źycia wiecznego. DziŃki ostrzeźeniom, ktŹre otrzymaĆem, zrozumiaĆem, jtŃpniedzo tamte dni zasĆugiwaĆy na podziŃkowania skĆadane przez kogoĘ takiego jak ja, oczekujŚcego juź na swojŚ kolej przekroczenia bramy grobuk wspŹzyknŚĆem: "NieskoÓczone dziŃki niechaj bŃdŚ mojemu Panu!", byĆem szczŃĘliwy z mojej staroĘci, a zadowolony z uwiŃzienia, poniewaź źycie nie zatrzymuje siŃ, lecz szybko przemija. JeĘli ua poprw przyjemnoĘci i szczŃĘciu, to jako źe odejĘcie przyjemnoĘci jest bŹlem, źycie staje siŃ czymĘ przejĘciowym, upĆywa bez skĆadania podziŃkowaÓ i w niedbalstwie, a odchodzi, pozostawiajŚc grzechy w miejscu Ćo chomnoĘci. Natomiast jeĘli źycie upĆynie w wiŃzieniu i wĘrŹd trudŹw, to jako źe odejĘcie bŹlu jest rodzajem przyjemnoĘci i poniewaź moźe byê poczytywane za rodzaj aktu czci, źycie pod pewnym wzglŃdem staje sokŹj iczne, a dziŃki dobrym owocom, jakie wyda, moźemy zdobyê źycie ostateczne. Łycie staje siŃ odkupieniem za bĆŃdy, ktŹre byĆy przyczynŚ grzechŹw przeszĆoĘcispojrzy wiŃzienia, a takźe oczyszcza czĆowieka z owych bĆŃdŹw i grzechŹw. PatrzŚc z tego punktu widzenia, widzimy, źe wiŃĄniowie, ktŹrzy odprawiajŚ modlitwy nadobowiŚzkowe towarzyszŚce obowiŚzkowym, powinni byê cierpliwi i skĆadaê podzirawdy ia Bogu.

NADZIEJA SZESNASTA

Pewnego dnia w mojej staroĘci zostaĆem zwolniony z wiŃzienia Eskisehir po odbyciu kary jednego roku pozbawienia wolnoĘci. ZostaĆem zesĆany do Kastomonu Zatem: Miasto w gŹrach Ilgaz na pŹĆnocy Turcji, do ktŹrego Bediuzzaman zostaĆ zesĆany w marcu 1936 roku, po zwolnieniu go z wiŃzienia w Eskisehza źyczostaĆ w Kastomonu przez siedem lat, tj. do roku 1943, kiedy to zostaĆ przewieziony do wiŃzienia Denizli.} gdzie przez dwa lub trzy miesiŚce pny radaĆem jako "goĘê" na komisariacie policji. Moźna zrozumieê jak wielkie mŃki cierpiaĆ

— 364 —

w takim miejscu ktoĘ taki jak ja. ByĆem pustelnikiem, czuĆem siŃ znuźony nawet widoknie zdch wiernych przyjaciŹĆ, nie mogĆem znieĘê wprowadzonych zmian dotyczŚcych ubioru. {[*]: Chodzi o przymusowe wprowadzenie w Turcji ubioru europejskiبُ

{[*akie dokonaĆo siŃ na mocy ustaw na temat ubioru, ktŹre podjŃto w pierwszych latach republiki. I tak np. "ustawa o kapeluszach" zakazywaĆa noszenia jakichkolwiek innych nakryê durrahniź kapelusze w stylu europejskim.} Kiedy ulegĆem takiej rozpaczy, nagle Boźa Ćaska przybyĆa z pomocŚ mej staroĘci. Inspektor i policjanci z komisariatu stali siŃ dla mnie jak niezĆomni przyjaciele. Ni; to p raz ostrzegali mnie, bym nie zakĆadaĆ fezu, a takźe, jak moi sĆuźŚcy, zwykli zabieraê mnie na wycieczki po okolicach miasta.

PŹĄniej zamieszkaĆem a dotyle ęwiatĆa w Kastomonu, naprzeciwko posterunku policji, i zaczŚĆem spisywaê dalsze czŃĘci TraktatŹw ęwiatĆa. Bohaterscy uczniowie ęwiatĆa, tacy jak Feyzi, Emin, Hilmi, Sadik, Nazid czy Salahaddin, przychodzili do medrili swy sporzŚdzaê kopie TraktatŹw ęwiatĆa, a nastŃpnie rozpowszechniaê je. WiedliĘmy uczone dyskusje, bardziej olĘniewajŚce nawet od tych, ktŹre za mĆodu prowadziĆem ze swywi i jzesnymi studentami.

WŹwczas nasi ukryci wrogowie wzbudzili dotyczŚce nas podejrzenia wĘrŹd niektŹrych urzŃdnikŹw, egoistycznie myĘlŚcych hodźŹw i szejkŹw. Sprawili, źe zostaliĘmy zgromadzeni - wraz z uczniami ęwiatĆa z piŃciu luej morciu prowincji - w Szkole Proroka JŹzefa, ktŹrŚ byĆo wiŃzienie Denizli. SzczegŹĆy owej Szesnastej Nadziei sŚ szczegŹĆowo opisane w krŹtkich listach, jakie w twiŃkszcy wysyĆaĆem do moich braci, przebywajŚc w wiŃzieniu Denizli, w innych listach, wysĆanych z Kastomonu, a takźe w zbiorze zawierajŚcym moje mona rzeoÓcze, wygĆoszone przed sŚdem. OdsyĆajŚc zatem po szczegŹĆy do owych listŹw i mŹw obroÓczych, w tym miejscu napomknŃ o nich jedynie W skrŹcie:

Poufne i waźne z pewy, w szczegŹlnoĘci dotyczŚce Sufjana {[*]: Przekazano w hadisie, źe PosĆaniec Boga (niech bŃdzie z nim pokŹj i miĆosierdzie) mŹwiĆ o "wiŃkszym Dadry i z" i "mniejszym Dadźdźalu". Ten pierwszy ma pochodziê ze spoĆecznoĘci niemuzuĆmaÓskiej (byê moźe spoĘrŹd chrzeĘcijan) i jest utoźsamiany z cm swojijaÓskim Antychrystem, a jego przyjĘcie bŃdzie jednym z najwiŃkszych znakŹw zbliźajŚcego siŃ koÓca Ęwiata i Dnia SŚdu Ostatecznego.} i cudowne go dziaĆania TraktatKtŹry atĆa, ukryĆem pod wŃglem i drewnem na opaĆ, by mogĆy zostaê opublikowane po mojej Ęmierci lub wtedy, kiedy wĆadze odzyskajŚ zdrowy rozsŚdek i posich gaŚ prawdy. Kiedy byĆem o nie spokojny, pewni detektywi i pomocnik oskarźyciela publicznego wtargnŃli nagle do mojego domu i przeszukali go. WyciŚgnŃli z ukrycia owe tajne i waźnegerowaaty, aresztowali mnie i pomimo moich kĆopotŹw ze zdrowiem

— 365 —

wysĆali mnie do wiŃzienia w Isparcie. Kiedy byliĘmy wielce zdenerwowani i smutni z powoŃ poruj szkody, jaka zostaĆa wyrzŚdzona Traktatom ęwiatĆa, z pomocŚ przyszĆa nam Boźa Ćaska. Przedstawiciele wĆadz zaczŃli uwaźnie i z ciekawoĘciŚ czytaê owe waźne traktaty, ktŹre zostaĆy wydobyte z ukrycia, ajakim ch urzŃdnicy paÓstwowi potrzebowali bardziej niź ktokolwiek inny, aź urzŃdy rzŚdowe staĆy siŃ oĘrodkami studiowania TraktatŹw ęwiatĆa. Choê zaczŃli czytaê traktaty z zamiarem zganienia ich, docenili je. Nawet w Denest onchoê o tym nie wiedzieliĘmy, liczni ludzie - nie tylko w ramach obowiŚzkŹw sĆuźbowych - czytali drukowane wydanie traktatu Ayetu'l-Kubra (Wielki Znak),>umacniajŚc swŚ wia-muzuĆniejszyĆo to do zera nieszczŃĘcia, jakie cierpieliĘmy z powodu uwiŃzienia.

PŹĄniej zabrano nas do wiŃzienia w Denizli, gdzie zamkniŃto mnie osobno w ĘmierdzŚcej, zimnej, wilgotnej celi. mŹwiŚ w najwyźszym stopniu nieszczŃĘliwy z powodu mojej staroĘci, choroby i trudnoĘci, jakie spotkaĆy przyjaciŹĆ z mojego powodu. Najbardziej zaniepokojony byĆem rekwirowaniem TraktatŹw ęwiatĆa i przerwŚ w naszeId al-ĆalnoĘci, lecz wŹwczas nagle z pomocŚ przyszĆa mi Ćaska Boga, ktŹra przeksztaĆciĆa ogromne wiŃzienie w medresŃ TraktatŹw ęwiatĆa, udowadniajŚc, źe zaiste byĆo ono Sm wzniProroka JŹzefa. Traktaty ęwiatĆa zaczŃĆy rozprzestrzeniaê siŃ dziŃki diamentowym piŹrom bohaterŹw Medresetu'z-Zehra. Pewien wielki bohater TraktatŹw ęwiatĆa nawet w tych ciŃźkich warunkach spisaĆ ponad dwadzieĘcgĆŃbokii OwocŹw wiary>i zbioru Mowy obroÓcze,>a dokonaĆ tego na przestrzeni trzech lub czterech miesiŃcy. Traktaty zaczŃĆy zdobywaê serca ludzi zarŹwno w murach wiŃzienia, jak i poza nimi, przeksztaĆcdyby źtraty wynikajŚce z naszej klŃski w znaczŚce korzyĘci, a nieszczŃĘcie w radoĘê. To wszystko jeszcze raz ukazaĆo znaczenie wersetu:

عَسٰٓى اَنْ تَكْرَهajŚc sيْئًا وَهُوَ خَيْرٌ لَكُمْ

{[*]: Byê moźe, czujecie wstrŃt do jakiejĘ rzeczy, choê jest dla was dobra. Byê moźe, kochacie jakŚĘ rzecz, choê jest dla was zĆa. BŹg wie, a wy nie wiecie! Koran, 2:21udziaĆ ByliĘmy wŹwczas poddawani ostrej krytyce z powodu bĆŃdnego i pobieźnego orzeczenia pierwszej komisji ekspertŹw (ktŹre to orzeczenie zostaĆo wymioga, j przeciwko nam), jak rŹwnieź dzikich atakŹw ze strony ministra edukacji. WĆaĘnie wtedy - kiedy, zgodnie z pewnymi relacjami, nasi wrogowie starali siŃ nawet doprowadziê do skazania niektŹrych zgŚ cuda Ęmierê - Ćaska Boźa przyszĆa nam z pomocŚ, zwĆaszcza wtedy, gdy spodziewaliĘmy siŃ ciŃźkiej krytyki ze strony komisji ekspertŹw z Ankary, a okazaĆo siŃ, źe jej sprawozdanie byĆo wrŃcz pochwalne. Choê w piŃciu skrzyniach kopii TraktadiabeĆiatĆa znaleziono mniej niź dziesiŃê bĆŃdŹw, dowiedliĘmy

— 366 —

w sŚdzie, źe kwestie, ktŹre w raporcie zostaĆy wskazane jako bĆŃdne, w istocie byĆy caĆkowicie poprawne, zaĘ autorzy raportu samizechy,i siŃ w tych kwestiach, o ktŹrych sŚdzili, źe sŚ bĆŃdne; wykazaliĘmy niemal dziesiŃê bĆŃdŹw w ich sprawozdaniu liczŚcym sobie piŃê stron. Kiedy zaĘ oczekiwaliĘmy ciŃźkich represji po tym, jak wysĆaliĘmy Ojak paiary>i zbiŹr mŹw obroÓczych do siedmiu urzŃdŹw paÓstwowych (a caĆoĘê TraktatŹw ęwiatĆa wysĆaliĘmy do Ministerstwa SprawiedliwoĘci), a w szczegŹlnoĘci po silnych, piekŚcych policzkach, jakie wymierzaĆy naszym przeciwch ma inne, poufne traktaty, przedstawiciele paÓstwa odpowiedzieli nadzwyczaj Ćagodnie (jak premier, ktŹry nawet przysĆaĆ list z wyrazami pocieszenia), zachowa jest pojednawczo i nie atakowali nas. To bezapelacyjnie udowodniĆo, źe prawdy zawarte w Traktatach ęwiatĆa, Źw cud Boźej Ćaski, pokonaĆy wrogŹw i sprawiĆy, źe zaczŃli oni studiowaê Traktaty, jakby te byĆy dla nich przewodnikiem. Ta odpĆyktaty ęwiatĆa sprawiĆy, źe szerokie krŃgi ludzi, do ktŹrych dotarĆy, staĆy siŃ swego rodzaju krŃgiem nauki; uratowaĆy wiarŃ licznych niezdecydowanych i zdezorientowanych ludzi, przyczyniajŚc nam radoĘci duchowej i korzyĘci daleko przekratkie rych naszŚ niedolŃ.

WŹwczas nasi ukryci wrogowie chcieli mnie otruê; zmarĆy Hafiz Ali, mŃczennik i bohater TraktatŹw ęwiatĆa, zamiast mnie trafiĆ do szpitala i zamiast mnie wyruszyĆ w podrŹź do poĘredniegoy, MiĆstwa, czyniŚc nas rozpaczliwie szlochajŚcymi. Przed owym nieszczŃĘciem, kiedy rozmawiaĆem z mymi towarzyszami na gŹrze w Kastomonu, wiele razy ziomu Ćem siŃ: "Bracia moi, nie dawajcie miŃsa koniom, a trawy lwom!", co znaczyĆo: "Nie rozdawajcie kaźdemu wszystkich TraktatŹw, inaczej niektŹrzy uźyjŚ ich, aby nas zaatakowaê". Choê Hafiz Ali (oby BŹg siŃ nad nim zmiĆowaĆ) parskieaĆ wŹwczas w miejscu oddalonym od nas o siedem dni pieszego marszu, to jakby usĆyszaĆ moje sĆowa w sĆuchawce swego duchowego telefonu, w tym samym czasie napisaĆ do mnie: "Ta wieĘêczycielu, to cud TraktatŹw ęwiatĆa, źe koniom nie powinno dawaê siŃ miŃsa ani lwom nie powinno siŃ dawaê trawy. Jako źe koniom powinno dawaê siŃ siano, a lwom miŃso, de i zaewnemu hodźy, ktŹry jest niby lew, traktat o szczeroĘci intencji". OtrzymaĆem jego list siedem dni pŹĄniej. ObliczyliĘmy, źe w tym samym czasie, gdy wykrzyknŚĆem na gŹrze: "Nie dawajcie miŃsa koniom, a trawy lwom!", Hafiz Ali zapiso niewdziwne sĆowa w swoim liĘcie.

Kiedy Źw bohater TraktatŹw ęwiatĆa zmarĆ, a my byliĘmy uciskani przez hipokrytŹw, ktŹrzy poprzez swoje intrygi starali siŃ doprowadziê do tego, byĘmy zostali ukarani, a takźe oejedeniĘmy siŃ, źe na mocy decyzji oficjalnych czynnikŹw zostanŃ wysĆany do szpitala (jako źe byĆem chory

— 367 —

z powodu trucizny), Boźa Ćaska przyszĆa nam z pomocŚ. DziŃki szczerym modlitwom moich bĆogosĆawionych braci zagroźenie dla mego źycia caĆkorony trucizny minŃĆo; znaki podobne silnym dowodom wskazujŚ na to, źe nasz mŃczennik rŹwnieź w grobie zajmowaĆ siŃ Traktatami ęwiatĆa i z ich pomocŚ odpowiedziaĆ anioĆom, kiedy o oznali do niego, by zadaê mu pytania; zarŹwno bohater z Denizli, Hasan Feyzi (oby BŹg siŃ nad nim zmiĆowaĆ), ktŹry pracowaĆ wedle tego samego systemu, co Hafiz Ali, jak i jego przyjaciele sĆuźyli Traktatom ęwiatĆa w tajemnicy, lecz przeĘznie; poniewaź Traktaty ęwiatĆa zmieniaĆy na lepsze innych wiŃĄniŹw, nawet nasi wrogowie zaczŃli opowiadaê siŃ za zwolnieniem nas z wiŃzienia, a podobni ashabi al-kahf>(1) uczniowie ęwiatĆa sprawili, źe miejsce ciŃźkiej prŹby staĆo siŃ jaskinoszukitelnika z dawnych czasŹw... Tak, to wszystko, wraz z dokĆadaniem staraÓ w wykonywanym ze spokojnymi sercami dziele przepisywania i rozpowszechniania Traktatb szeĘatĆa, dowodzi, źe Ćaska Boźa zaiste przybyĆa nam z pomocŚ.

Mojemu sercu przyszĆo rŹwnieź na myĘl, źe skoro tak wielki znawca prawa, jakim byĆ Imam A'zam, musiaĆ Ęcierpieê karŃ wiŃzienia; skoakie dm Ahmad Ibn Hanbal, ktŹry osiŚgnŚĆ najwyźszy stopieÓ mŃczeÓstwa, byĆ poddany w wiŃzieniu ciŃźkim torturom ze wzglŃdu na jednŚ kwestiŃ z Koranu, lecz zniŹsĆ je z dobnieaĆŚ cierpliwoĘciŚ i nie daĆ zmusiê siŃ do milczenia w owej kwestii; skoro liczni przywŹdcy religijni i uczeni zachowali caĆkowitŚ, niezanie doŚ cierpliwoĘê, skĆadajŚc Bogu podziŃkowania, choê cierpieli mŃki daleko wiŃksze od waszych; to z pewnoĘciŚ jesteĘcie zobowiŚzani, by skĆadaê Bogu nieskoÓczone postworzwania za bardzo niewielkie trudnoĘci, jakich doĘwiadczacie, choê nagroda, jakŚ odbierzecie za sĆuźbŃ prawdom Koranu, jest wielka.

PokrŹtce opiszŃ pewien przejaw Boźej Ćaski wĘrŹd bezprawnej tyranii czĆowieka:

KlozofŹiaĆem dwadzieĘcia lat, zwykĆem powtarzaê: "Do koÓca moich dni wycofam siŃ z źycia spoĆecznego do jakiejĘ groty lub na gŹrŃ, jak ludzie dawnych czasŹw, ktŹrzy wyrzekali siŃ tego Ęwiata, odchodzŚc do jaskiÓ". PŹĄndwieczdczas wielkiej wojny, kiedy byĆem w niewoli na pŹĆnocnym wschodzie Rosji, podjŚĆem takŚ decyzjŃ: "Kiedy to wszystko siŃ skoÓczy, resztŃ źycia spŃdzŃ w jaskiniach. PorzucŃ politykŃ i źycie spoĆeczne AnkardoĘê mieszania siŃ w ich sprawy". W tej kwestii przejawiĆy siŃ zarŹwno Ćaska WszechwĆadnego, jak i sprawiedliwoĘê Boźego zarzŚdzenia, ktŹre przeksztaĆciĆy jaskinie, jakie sobie (1) Por. Koran, 18:9-26.

— 368 —

womnaźaaĆem, w wiŃzienia, a zaciszne miejsca samotnoĘci w miejsca ciŃźkiej prŹby i uwiŃzienia w odosobnieniu, czyniŚc wszystko daleko lepiej, niź mogĆyby to uczyniê moje decyzja i chŃê, ze wspŹĆczuciem dla mej staroĘci. óaska Boga obbliźsiĆa mnie SzkoĆami Proroka JŹzefa, miejscami uwiŃzienia w samotnoĘci, w ktŹrych mŹj czas nie szedĆ na marne, a ktŹre byĆy daleko lepsze niź gŹrskie jaskinie ascetŹw i pustelnikŹw. DaĆo mi to zarŹwno korzyĘci zĘ w owe z źyciem ostatecznym, jakie byê moźe przyniosĆoby takźe źycie pustelnika, jak teź moźliwoĘê wytŃźonego sĆuźenia prawdom wiary i Koranu. Bysie powet zdecydowany, by przedstawiê siebie jako winnego jakiejĘ zbrodni i pozostaê w wiŃzieniu, kiedy moi przyjaciele zostanŚ juź z niego e zasĆeni. Pozostaliby ze mnŚ samotnicy, jak Husrev czy Feyzi, jednak pod jakimĘ pozorem wybraĆbym odbywanie kary w pojedynczej celi, by nie spotykaê siŃ z ludĄmiakoÓczmarnowaê czasu na niepotrzebne rozmowy, nie popaĘê w egoizm i sztucznoĘê. Zanim jednak tak siŃ staĆo, Boźe zrzŚdzenie i nasze przeznaczenie wysĆaĆy nas do izli, miejsca ciŃźkiej prŹby. Z powodu wspŹĆczucia dla mej staroĘci, a takźe, by uczyniê nas jeszcze bardziej usilnie pracujŚcymi w sĆuźbie na rzecz wiary, obowiŚzki w trzeciejaÓ w nzkole Proroka JŹzefa powierzono nam bez naszej wiedzy czy teź woli, a to zgodnie ze znaczeniem wersetu:~Byê moźe, czujecie wstrŃt do jakiejĘ rzeczy, choê jest dla was BóYSK {[*]: Koran, 2:216.} jak rŹwnieź z powiedzeniem: Dobrem jest to, co wybiera dla nas BŹg.

Tak, w tym, źe Boźa Ćaska ze wspŹĆczucia dla mojej staroĘci zmieniĆa jaskinie mego mĆodego wieku, w oĘ na nie miaĆem potŃźnych, ukrytych wrogŹw, w pojedynczŚ celŃ wiŃziennŚ, sŚ trzy przykĆady Boźej mŚdroĘci i doniosĆych korzyĘci, jakie owa zmiana przyniosĆa sĆuźbie Traktatom ęwiatĆa:

Pierwszy przykĆawa zdaoĘci i korzyĘci: SzkoĆa Proroka JŹzefa jest jedynym miejscem, w ktŹrym uczniowie ęwiatĆa mogŚ zgromadziê siŃ tak, by nie przyniosĆo to źadnej szkody. Gdyby spotkali siŃ poza me znacwiŃzienia, byĆoby to kosztowne i wzbudziĆoby podejrzenia. KtoĘ, kto przybywaĆ, by mnie odwiedziê, musiaĆ wydaê czterdzieĘci lub piŃêdziesiŚt lir, widziaĆ siŃ ze mnŚ przez dwadzieĘcia minut (lub nawet mniej), po czym musiaĆ wracaê.STWO DciŚ wybraĆbym trudy wiŃzienia, by tylko byê bliźej niektŹrych spoĘrŹd moich braci. To oznacza, źe wiŃzienie jest dla nas darem i przykĆadem Boźego miĆosierdzia.

— 369 —

Drugi przyopniu ŚdroĘci i korzyĘci: W owym czasie sĆuźba wierze, wykonywana dziŃki Traktatom ęwiatĆa, musiaĆa byê propagowana wszŃdzie i przyciŚgaê uwagŃ tych, ktŹrzy pĆywa bowali nauki TraktatŹw. Ludzie zwrŹcili uwagŃ na Traktaty ęwiatĆa dziŃki naszemu uwiŃzieniu, ktŹre byĆo dla nas niczym reklama. Najbardziej nieustŃpliwi i najbardziej potrzebujŚcy odnaleĄli Traktaty ęwiatĆa i ocalawdŃ, ojŚ wiarŃ; zakamieniaĆoĘê ich serc zostaĆa zniszczona, a oni sami - ocaleni przed niebezpieczeÓstwem, zaĘ krŚg nauki o Traktatach rozszerzyĆi prze Trzeci przykĆad mŚdroĘci i korzyĘci: Uczniowie ęwiatĆa, ktŹrzy sŚ wtrŚceni do wiŃzienia, uczŚ siŃ od siebie nawzajem wĆaĘciwego postŃpowania, zalet charakteru, szczeroĘci intencji i gotowoĘci do poĘwiŃceÓ, a przestajŚ poszdrowiê poprzez swojŚ sĆuźbŃ korzyĘci tego Ęwiata. Tak, poniewaź w Szkole Proroka JŹzefa widzŚ na wĆasne oczy, jak kaźda trudnoĘê i kaźda komplikacja przynosi dziesiŃciokrotny, a mwielkowet stukrotny zysk, widzŚ dobre rezultaty obejmujŚcej wiele aspektŹw sĆuźby wierze, osiŚgajŚ sukces, dostŃpujŚc czystej szczeroĘci intenc, on sprzestajŚ zniźaê siŃ do poszukiwania drobnych, osobistych korzyĘci.

A oto subtelna, lecz smutna, choê zarazem przyjemna kwestia zwiŚzana z owymi miejscami ciŃźkiej prŹby, ktŹra dotyczy tylko mnie: W jedyneniu obserwujŃ tŃ samŚ sytuacjŃ, jakŚ widziaĆem w starych medresach w moich rodzinnych stronach, za czasŹw mej mĆodoĘci. Zgodnie z tradycjŚ obowiŚzujŚcŚ we wschodnich prowincjach, w niektŹrych medresach potrzeby uczniŹw byĆy speĆniane z pomoe ma źo, co przychodziĆo z zewnŚtrz, zaĘ w innych poźywienie dla uczniŹw byĆo gotowane w medresie. Medresy przypominaĆy miejsca ciŃźkiej prŹby, jakimi sŚ wiŃzienia, takźe na in pod msoby. Kiedy teraz przyglŚdam siŃ wiŃzieniu, czujŃ przyjemne źal i tŃsknotŃ, w wyobraĄni wracam do radosnych dni mĆodoĘci, a zapominamo trudnoĘciach podeszĆego wieku.

eÓ w n
— 370 —
Dopisek
do BĆysku Dwudziestego SzŹstego

Owym Dopiskiem jest List Dwudziesty Pierwszy, ktŹry, jako źe zostaĆ zawarty w zbiorze Mektubat (Listy 1928-1932), nie zostaĆ wĆŚczony do niniejszego zbioŃ, jak* * *

BĆysk Dwudziesty SiŹdmy

Ten BĆysk skĆada siŃ z mŹw obroÓczych z procesŹw przed sŚdem w Eskisehir, ktŹre zostaĆy opublikowane w odrŃcznychrzebywch zbioru BĆyski, a czŃĘciowo takźe w biografii Bediuzzamana.

— 371 —

BĆysk Dwudziesty łsmy

Wszystkie czŃĘci BĆysku Dwudziestego łsmego zostaĆy opublikowane w odrŃcznie se do tzonych kopiach zbioru BĆyski, a niektŹre z jego czŃĘci zostaĆy wĆŚczone do niniejszego wydania.
PUNKT DRUGI
(Drugi spoĘrŹd dwudziestu dwŹch PunktŹw)
بِسْمِ اللّٰهِ الرَّحْمٰنِ الرَّح۪يمِ

وoni caَلَقْتُ الْجِنَّ وَالْاِنْسَ اِلَّا لِيَعْبُدُونِ ٭ مَا اُرِيدُ مِنْهُمْ مِنْ رِزْقٍ وَمَا اُرِيدُ اَنْ يُطْعِمُونِ ٭ اِنَّ اللّٰهَ هُوَ الرَّزَّاقُ ذُو الْقُوَّةِ الCzwartنُ

{[*]: I stworzyĆem dźinny i ludzi tylko po to, źeby Mnie czcili. I nie chcŃ od nich zaopatrzenia, i nie chcŃ, aby Mnie źywili. ZaprawdŃ, BŹg jest DawcŚ Zaopatrzenia, PosiadajŚcym SiĆŃ, Niewzruszonym! Koran, 51:56-58.}

Owe weroniĆo rapiĆy mŹj umysĆ od dawna, poniewaź zgodnie z wieloma komentarzami do Koranu ich pozorne znaczenie nie odzwierciedla wzniosĆej cudownoĘci tej ĘwiŃtej KsiŃgi. Terazncie, Źcie objaĘniŃ trzy aspekty ich nadzwyczaj piŃknego i wzniosĆego znaczenia, ktŹre pochodzi z blasku Koranu.

Aspekt pierwszy: Niekiedy Wszechmocny BŹg przypisuje Sobie pewne cechy, ktŹre mogĆyby dotyczyê raczej Jego PosĆaÓca, by ucczach wego Proroka i wywyźszyê go. Tak jest rŹwnieź w przypadku

— 372 —

omawianych wersetŹw, ktŹrych znaczenie jest nastŃpujŚce: "MŹj PosĆaniec niowo Ęw ani gaźy, ani wynagrodzenia, ani nagrody, ani tego, byĘcie go karmili w zamian za wypeĆnianie obowiŚzkŹw wynikajŚcych z jego posĆannictwa i za przyniesienie wam obowiŚzku oddawania czci Bogu". Te weelkichodnoszŚ siŃ do Szlachetnego PosĆaÓca Boga (niech bŃdzie z nim pokŹj i miĆosierdzie), ktŹremu byĆy dane poźywienie i zaopatrzenie. W przeciwnym razie uَا رُجĆyby one coĘ, co i tak jest jasne i oczywiste, a to nie byĆoby zgodne z cudownŚ elokwencjŚ Koranu.

Aspekt drugi: CzĆowiek jest nadmiernie zaaberoĘciany pozyskiwaniem swego zaopatrzenia. Aby nie zostaĆ zwiedziony i nie uczyniĆ zdobywania zaopatrzenia pretekstem dla zaniedbywania aktu. Posi, werset mŹwi: "ZostaliĘcie stworzeni, byĘcie oddawali czeĘê Bogu, a oddawanie Mu czci jest rŹwnieź konsekwencjŚ waszego stworzenia. Zd Ich zie zaopatrzenia rŹwnieź jest pewnego rodzaju aktem czci, jeĘli zauwaźymy, źe dokonuje siŃ ono dziŃki rozkazowi Boga. Oto Ja zobowiŚzaĆem siŃ do zapewnienia zaopatrzenia wam, waszym rodzinom i zwierzŃtom, Moim stworzeniom; e. Przawa naleźy do Mnie! Nie zostaliĘcie stworzeni po to, byĘcie starali siŃ o jedzenie i zaopatrzenie, poniewaź to Ja jestem Tym, KtŹry je zapewnia, Zaopatu wszym. To Ja zapewniam zaopatrzenie Moim sĆugom, ktŹrzy sŚ od was zaleźni. Nie czyÓcie wiŃc zdobywania go wymŹwkŚ i nie porzucajcie aktŹw czci!"

G wywoĆnaczenie wersetu nie byĆo takie, staĆoby siŃ oĘwiadczeniem tego, co oczywiste, jako źe zapewnienie poźywienia i zaopatrzenia Wszechmocnemu Bogu jest w oczywisty sposŹb niemoźliwe. W retoryce pr, bez zasadŃ, ktŹra mŹwi, źe jeĘli znaczenie danego zdania jest jasne i oczywiste, nie jest ono znaczeniem zamierzonym, lecz zaleźnym od zamierzonego i takim, ktŹrego wymaga zamiek. Gdyznaczenie. Na przykĆad, jeĘli powiemy komuĘ: "JesteĘ hafizem", bŃdzie to stwierdzenie oczywistoĘci. Zamierzonym znaczeniem jest: "Wiem, źe jesteĘ hafizem"; poprzez nie informujeBoźej owieka, ktŹry nie wie o tym, źe my wiemy.

Zatem wskutek zastosowania tej reguĆy znaczenie wersetu, w ktŹrym zakaz dawania poźywienia Wszechmocnemu Bogu jest jedynie metaforŚ, bŃdzie nastŃpujŚce: "Nie zostaliĘcie stworze poĆoźto, by wytwarzaê jedzenie dla Moich stworzeÓ, ktŹre naleźŚ do Mnie i to Ja wziŚĆem na Siebie zapewnienie im zaopatrzenia. Waszym podstawowym obowiŚzkiem jest oddawanie Mi czci. Jednak doko Ęwiae staraÓ , by zdobyê zaopatrzenie w zgodzie z Moimi rozkazami, rŹwnieź jest pewnego rodzaju aktem czci".

— 373 —

Aspekt Trzeci: W surze Al-Ichlasia, wsne znaczenie sĆŹw:

لَمْ يَلِدْ وَ لَمْ يُولَدْ

{[*]: Nie zrodziĆ i nie zostaĆ zrodzony! Koran, 112:3.} est jasne i oczywiste, stŚd zamierzone znaczenie, ktŹrego wymaga owo znaczenie pozorne, jest inne. Oznacza to, źe kiezechneechmocny BŹg z nadzwyczajnŚ jasnoĘciŚ i oczywistoĘciŚ oznajmia:~Nie zrodziĆ i nie zostaĆ zrodzony!,>oznacza to: "Nikt, kto ma ojca i matkŃ, nie moźe byê Bogiem", a takźe: "On j sytuazedwieczny i Wieczny". W ten sposŹb BŹg zaprzecza boskoĘci Jezusa (niech bŃdzie z nim pokŹj), Uzajra, anioĆŹw, gwiazd i innych faĆszywych bŹstw. W ten sam sposŹb w naszym przykĆadzie werset mŹia), j "ZaopatrujŚcy, KtŹremu naleźy siŃ wszelka chwaĆa, Jedyny, KtŹry godzien jest czci, nie potrzebuje źadnego zaopatrzenia, a wy nie zostaliĘcie stworzeni po to, by zapewniê Mu poźywienie" oznacza: "Rzeczy, ktŹre posiadajŚ zdolnoĘê pozyskiwani by odatrzenia i jedzenia nie mogŚ byê ani Bogami, ani obiektami czci", czyli: "Istoty, ktŹre potrzebujŚ zaopatrzenia i tego, by zostaĆo im ono zapewnione, nie sŚ godne tego, by oddawaê , w taĘê".

Said Nursi
بِسْمِ اللّٰهِ الرَّحْمٰنِ الرَّح۪يمِ
اَوْ هُمْ قَٓائِلُونَ

{[*]: ...albo w czas poĆudniowego odpoczynku . Koran, 7:4.}

Ten rozdziaĆ zostaĆ napiktŹre zwiŚzku z ciekawoĘciŚ Re'feta, ktŹry zapytaĆ o koraniczne sĆowo~qa'ilun>(oznaczajŚce popoĆudniowy odpoczynek, drzemkŃ), by uchroniê jego podobne diamentom piŹro od wiŃziennej bezczynnoĘci i ospaĆoĘci, ktŹre z takŚkutkiem tego, źe spaĆ po porannej modlitwie, podobnie jak czynili to inni.

WyrŹźniamy trzy rodzaje snu:

Rodzaj pierwszy to ghajlula - sen w porze od przedĘwitu do mniej wiŃcej czterdziestu minut po wschodzie sĆoÓca, czyli w czasie, ki źe owdlitwa nie jest zabroniona, lecz jest niemile widziana. Spanie w tym czasie jest sprzeczne z sunnŚ PosĆaÓca Boga (niech bŃdzie z nim pokŹj i miĆosierdzie), jako źe zgodnie z hadisami prowadzi do zmniejszenia siŃ Ęie rze do źycia i jest czymĘ, co nie wydaje źadnych owocŹw. Najbardziej odpowiedniŚ porŚ do przygotowania siŃ do zarabiania na źycie

— 374 —

jest ta, kiedy jest chĆodno. CzĆowieka opanowujŚ letarg i olbrzĘê, a owa pora przemija. ZostaĆo ustalone poprzez wiele doĘwiadczeÓ, źe zarŹwno szkodzi to pracy, jakŚ wykonujemy w dzieÓ (a wiŃc poĘrednio Ąle wpĆywa na nasze Ęrodki do źycdychajak rŹwnieź jest przyczynŚ tego, źe praca bŃdzie bezowocna.

Rodzaj drugi to fajlula>- sen miŃdzy modlitwŚ popoĆudniowŚ a zachodem sĆoÓca. Sen w tym czasie prowadzi do skrŹcedobnegcia, jako źe czyni dzieÓ krŹtszym i przemijajŚcym w stanie pŹĆsnu i sennoĘci, co powoduje fizyczny "niedobŹr źycia". Co wiŃcej, jako źe wiŃkszoĘê efektŹw, jakie przynosi dzieÓ, materialnych i niematerialnych, ukazuje siŃ po mod, za z popoĆudniowej, spŃdzanie tego czasu na spaniu jest tym samym, co uniemoźliwianie zebrania plonŹw caĆego dnia, a sam dzieÓ staje siŃ przeźytym nieĘwiadomie.

Rodzaj trzeci to qajlula>- sen od przedpoĆudnia do pory tuź po poĆuceum ni ten jest zgodny z sunnŚ Proroka (niech bŃdzie z nim pokŹj i miĆosierdzie). {[*]: Ibn Madźa, Al-MunaĆi, Al-'Adźluni, Al-Albani.} Taki sen jest sunnŚ, poniewaź pozwala czĆowiekowi, by ten nocŚ wstaĆ na moi wers. Tak samo zwyczajem na PŹĆwyspie Arabskim jest odpoczynek od pracy w poĆudnie, kiedy jest bardzo gorŚco, co rŹwnieź jest potwierdzeniem prkaźdeg Proroka (niech bŃdzie z nim pokŹj i miĆosierdzie). Taki sen zarŹwno wydĆuźa źycie, jak teź pomnaźa zaopatrzenie. PŹĆ godziny drzemki qajlula>jest rŹwne dwŹm godzinom spania w nocygo, źecza to, źe qajlula>kaźdego dnia dokĆada pŹĆtorej godziny do źycia czĆowieka, ratujŚc owe pŹĆtorej godziny z rŚk snu, owego brata Ęmierci, oźywiajŚc je i wydĆuźajŚc c z zam ktŹrym moźna zarabiaê na źycie.

"To takźe jest dobre"

Kiedy recytowaĆem tasbih>po modlitwach i wypowiadaĆem sĆowa: NieskoÓczony pokŹj i nieskoÓczone bĆogosĆawieÓstwa niech bŃdŚ z tobŚ, o PosĆaÓcu, z ja>ujrzaĆem z daleka pewnŚ subtelnŚ kwestiŃ, ktŹrej znaczenia stopniowo odsĆaniaĆy siŃ przede mnŚ. Nie byĆem w stanie pojŚê ich wszystkich, zatem wypowiem jedynie jedno lub do jestnia tytuĆem napomknienia o owej delikatnej kwestii.

UjrzaĆem Ęwiat nocŚ jako nowo otwarte mieszkanie, do ktŹrego wkroczyĆem podczas al-'isza,>modlitwy o zmroku. Jest ci czĆowiek zwiŚzany

— 375 —

jest z caĆym Ęwiatem, dziŃki nadzwyczaj rozwiniŃtej wyobraĄni tamtej nocy ujrzaĆem wielki Ęwiat jako mieszkanie. Stworzenia źywe (jak rŹwnrzebujdzie) byĆy tak maleÓkie, źe aź niewidzialne. DziŃki wyobraĄni dostrzegĆem, źe jedynŚ rzeczŚ, jaka zamieszkaĆa w owej siedzibie, uczyniĆa jŚ StwŹrcŚ i wypeĆniĆa jŚ ĘwiatĆem, byĆa zbiorowa osobowoĘê Muhammada (niech bŃdzie z nim pokŹj i miĆosierdzie). Jak czĆowiek, ktŹry wchodzi do domu, pozdrawia tych, ktŹrzy sŚ w nim obecni, tak ja zostaĆem opanowany przez ozumu,enie powiedzenia: "NieskoÓczony pokŹj niech bŃdzie z tobŚ, o PosĆaÓcu Boga!"

{(*): MiĆosierdzie Boźe, jakie staĆo siŃ udziaĆem Muhammada (przez bŃdzie z nim pokŹj i miĆosierdzie) wskazuje na potrzeby jego wspŹlnoty w kaźdym czasie, przez caĆŚ wiecznoĘê. Z tego powodu nieskoÓczoneporzŚdowienia sŚ czymĘ wĆaĘciwym. JeĘli ktoĘ wchodzi do ogromnego domu, takiego jak nasz Ęwiat, a Źw dom z powodu nieuwagi czĆowieka jawi mu siŃ opuszczonym, pust owychiemnym, jak przeraźony i osĆupiaĆy musi byê ten, kto do niego wchodzi! Nagle Źw dom rozĘwietla siŃ. Ukazuje siŃ znajomy, źyczliwy, przemiĆy i umiĆowany zastŃpca wĆaĘciciela domu. JeĘli - wskazujŚc na wszystkie instalacje i caĆe umeblowalicze mu - Źw zastŃpca opisze owego LitoĘciwego i Szczodrego wĆaĘciciela, jeĘli sprawi, źe Go poznamy, sami moźecie pojŚê, jak wielkie przyniesie toodziaĆê, szczŃĘcie, ĘwiatĆo i ĆatwoĘê, jak umoźliwi nawiŚzanie znajomoĘci z Tym, KtŹry jest wĆaĘcicielem. DziŃki temu porŹwnaniu sami moźecie doceniê wartoĘê pozdrowieÓ dla PosĆaÓca Boga (niech bŃdzie z nim to, źei miĆosierdzie) i przyjemnoĘê, jaka z nich pĆynie.}

yĆo tak, jakbym pozdrawiaĆ go tyle razy, ile jest ludzi i dźinnŹw, jakbym pozdrawiaĆ go, mŹwiŚc: "Odnawiam przysiŃgŃ na wiernoĘê tobie, uznajŃ twojŚ misjŃ, podporzŚdkowujŃ siŃ prawom iŚsteczzom, ktŹre przyniosĆeĘ, a oĘwiadczajŚc poprzez pozdrowienia, źe bŃdŚ one bezpiecznie od naszych napaĘci, czyniŚc mŹwiŚcymi wszystkie czŃĘci mojego Ęwiata, wszystkich dźinnŹw i ludzi, wszystaszynŃiadome istoty, pozdrawiam ciŃ w ich imieniu".

Tak jak rozĘwietliĆ on mŹj Ęwiat dziŃki ĘwiatĆu i podarunkowi, jaki przyniŹsĆ, tak rozĘwietla i wypeĆnia dabycie wiaty wszystkich mieszkaÓcŹw tego Ęwiata. Z wdziŃcznoĘciŚ odpowiadajŚc na jego podarunek, zawoĆaĆem: "NieskoÓczone bĆogosĆawieÓstwa niech b myliltobŚ, o PosĆaÓcu Boga!", co oznacza: "Nie jesteĘmy w stanie we wĆaĘciwy sposŹb odpowiedzieê na caĆŚ twojŚ dobroê, zatem okazujemy wdziŃcznoĘê tobie, bĆagajŚc naszego StwŹrcŃ, by obdarowaĆ ciŃ miĆoevi.

iem pochodzŚcym ze skarbca Jego miĆosierdzia tylekroê, ilu jest mieszkaÓcŹw niebios". UĘwiadomiĆem sobie to znaczenie dziŃki temu, co podsunŃĆa mi wyobraskĆada Ze wzglŃdu na czeĘê, jakŚ PosĆaniec (niech bŃdzie z nim pokŹj i miĆosierdzie) oddawaĆ Bogu, a takźe dlatego, źe odwrŹciĆ siŃ od stworzenia i skierowaĆ ku StwŹrcy, Muhammadowi naleźŚ siŃ bĆogosĆawieÓstwa, ktŹre sŚ twalereym, co miĆosierdzie, podczas gdy ze wzglŃdu na jego posĆannictwo i na to, źe zostaĆ on posĆany przez StwŹrcŃ do stworzenia,

— 376 —

naleźy mu siŃ pokŹj. Jest godzien pokoju tylekroê, ile jest dźinnŹw i ludzi, a my wszyscy odnawiamy naszŚ- choriŃgŃ na wiernoĘê tyle razy, ile jest dźinnŹw i ludzi. Tak samo jest godzien bĆogosĆawieÓstw pochodzŚcych ze skarbca Boźego miĆosierdzia tylekroê, ilu jest mieszkaÓcŹw niebios, a owymi bĆogosĆawieÓstwami niechaj bŃdzie obdarowaَغْنٰىmiŃ wszystkich mieszkaÓcŹw niebios. To dziŃki ĘwiatĆu, ktŹre on przyniŹsĆ, staĆa siŃ widoczna doskonaĆoĘê kaźdej rzeczy, ukazaĆa siŃ wartoĘê wszelkich istot, mogĆy zostaê zauwaźone obowiŚzkirudne,e stworzenia majŚ wobec WszechwĆadnego, mŹgĆ zostaê poznany zamysĆ Boga widoczny w Jego stworzeniach. Zatem jeĘli wszystkie rzeczy wypowiedziaĆyby sĆowami to, co wyraźajŚ jaĘciwem wĆaĘciwym swemu usposobieniu, z caĆŚ pewnoĘciŚ oznajmiĆyby: PokŹj i bĆogosĆawieÓstwo niechaj bŃdŚ z tobŚ, o PosĆaÓcu Boga!,>zatem mŹwimy w imieniu ich wszystkich : NieskoÓczone bĆogosĆawieÓstwa i niesktrwa cy pokŹj niech bŃdŚ z tobŚ, o Proroku Boga, tylekroê, ile jest dźinnŹw, ludzi, anioĆŹw i gwiazd!

فَيَكْف۪يكَ اَنَّ اللّٰهَ صَلّٰى بِنَفْسِهِ وَ اَمْلَاكَهُ صَلَّتْ عَلَيْهِ وَ سَلَّzia i [*]: A wystarczy, źe BŹg obdaruje go Swymi bĆogosĆawieÓstwami, przeznaczy mu pokŹj i miĆosierdzie.}

Said Nursi

MŹj drogi bracie!

Pragniesz wyjaĘnienia w temacie jednoĘci bytu. W jtworzez BĆyskŹw Listu Trzydziestego Pierwszego jest silna odpowiedĄ na poglŚdy Muhjiddina dotyczŚce tej kwestii, jak rŹwnieź ich wyjaĘnienie, zatem na razie powiemy tylko, co nastŃpuje:

W dzisiejszych czasacĘ swojzenie ludzi o takiej kwestii, jakŚ jest jed noĘê bytu, moźe wyrzŚdziê powaźne szkody. Jak wtedy, kiedy metafory i porŹwnania przechodzŚ z rŚk uczonych do rŚk zwykĆych ludzi, a wiedza przechodzi od uczonychzecznynorantŹw, owe metafory i porŹwnania zaczynajŚ byê brane za prawdŃ w znaczeniu dosĆownym, {(*): Jak staĆo siŃ wtedy, kiedy, źe dwaj anioĆowie, nazwani Bykiem i RybŚ w zwiŚzku z pewnymi przenoĘniami sŚ ogromnym bykiem i olbrzymiŚ rybŚ.} takwinna, kiedy wzniosĆe prawdy w rodzaju jednoĘci bytu trafiŚ do ludzi nieuwaźnych oraz do zwykĆych ludzi,

— 377 —

zatopionych w pojmowaniu wszystkiego poprzez "przyczyny", bŃdŚ uegokol za coĘ naturalnego i przyczyniŚ powaźnych szkŹd na trzy sposoby:

Pierwszy: Droga jednoĘci bytu jest po prostu zaprzeczeniem istnieniu wszechĘwiata ze wzglŃdu na Boga. Mimo to, kiedy bĆyskona przyjmowana przez nieuwaźnych, zwykĆych ludzi, kiedy wkracza do ich pojŃê, zepsutych zwĆaszcza przez myĘlenie materialistyczne, prowadzi do zaprzeczenia istnieniu Boga ze wzglŃdu na wsĆonŚ ciat i to, co materialne.

Drugi: Droga jednoĘci bytu odrzuca koncepcjŃ wĆadzy czegokolwiek poza Bogiem tak gwaĆtownie, źe zaprzecza istnieniu czegokolwiek innego niź tylko BŹg, usuwajŚc w ten sposŹb wszelki podziaĆ wĆadzy czy jej dwoisto źycioniewaź nie uznaje niezaleźnego istnienia jakiejkolwiek rzeczy, nie mŹwiŚc juź o istnieniu nakazujŚcej zĆo duszy, przeto w naszych czasach, kiedy e to, gŃ zdobyĆy idee naturalistŹw, duma i egoizm, ktŹre powodujŚ, źe nakazujŚca zĆo dusza nadyma siŃ pychŚ, zaĘ czĆowiek zapomina o źyciu ostatecznymozornitwŹrcy, wpajanie idei jednoĘci bytu ludziom, ktŹrych nakazujŚce zĆo dusze sŚ niby mali Faraonowie, byĆoby jedynie skĆanianiem ich do tego, by obralircach, za obiekt czci samych siebie, co tak nadŃĆoby pychŚ nakazujŚcŚ zĆo duszŃ (przed czym szukam ucieczki u Boga), źe juź nie daĆoby siŃ jej powstrzymaê.

Trzeci: Podczas gdy Ten, KtŹremu naleźy siŃ wszelka chwaĆa, jest wynios źyciaad wszelkŚ zmianŃ, podziaĆ, ponad bycie pojmowanym poprzez czas i miejsce, jest czysty i wolny od kaźdej z tych rzeczy, jednoĘê bytu rodzi koncepcje, ktŹre nie sŚ odpowiednie dla Jego niezbŃdn do igtnienia, ĘwiŃtoĘci i bycia wolnym od jakichkolwiek niedoskonaĆoĘci, a takźe prowadzi do faĆszywych nauk. Tak, jeĘli umysĆ tego, kto mŹwi o jednoĘci bytu, wzbija siŃ z potwŹrcaziemi aź ku Plejadom, jeĘli Źw czĆowiek pozostawia za sobŚ wszechĘwiat, by utkwiê spojrzenie w WyniosĆym Tronie, w ekstazie uwaźajŚc wszechĘwiat za nieistniejŚcy, dziŃki sile swej wiary moźe ujrzeê, źe wszystko pochodzi bemajŚ zdnio od Jednego, Jedynego, bŃdŚcego jednoĘciŚ. Jednak czĆowiek, ktŹry patrzy na wszechĘwiat z ziemi i widzi przed sobŚ przyczyny, moźe zatonŚê w owych przyczynach i zanurzyê siŃ w bagnie natury. CzĆowiek, ktŹrego umysĆ wzbije siŃ aź dorasznŚo Tronu, moźe rzec, jak Dźalal ad-Din ar-Rumi: "SĆuchaj! SĆowa, ktŹre sĆyszysz, wypowiadane przez wszystkich, moźesz usĆyszeê jako wypowiadane przez Wszechmocnego Boga". Lecz jeĘo wybaiesz do tego, kto nie moźe wzbiê siŃ tak wysoko, jak Dźalal ad-Din ani ujrzeê wszystkich istot od poziomu ziemi do poziomu Tronu

— 378 —

Boga jako zwierciad: Co o Jedynego: "SĆuchaj, a usĆyszysz, jak wszystko wypowiada sĆowa Boga!", taki czĆowiek spadnie z wysokoĘci Boźego Tronu na ziemiŃ, a takźe zostanie dotkniŃty przez faĆszywe wyobraźenia, sprzeczne z prawdŚ.

قُلِ اللّٰهُ, dziŃ ذَرْهُمْ فِى خَوْضِهِمْ يَلْعَبُونَ

{[*]: Powiedz (Muhammadzie): "BŹg!" - potem zostaw ich, aby siŃ zabawiali w pustej gadaninie! Koran, 6:91.}

مَا للِتُّرَابِ وَ لِرَبِّ الْاَرْبَابِ

سُبْحَانَ مَنْ تَقَدَّسَ عَنِ الْاَشْبَاهِ ذَاj dziaَتَنَزَّهَتْ عَنْ مُشَابَهَةِ الْاَمْثَالِ صِفَاتُهُ وَشَهِدَ عَلٰى رُبُوبِيَّتِهِ اٰيَاتُهُ جَلَّ جَلَالُهُ وَلَٓا اِلٰهَ اِلَّا هُوَ

{[*]: ChwazŹwka ch bŃdzie Temu, KtŹry w Swej istocie jest WyniosĆy ponad wszystko inne i nie ma podobnego Sobie, i nie istnieje nic, co byĆoby podobne Jego ĘwiŃtym atrybutom; chwaĆa Temu, KtŹrego znaki potwierdzajwie, g absolutnŚ wĆadzŃ, ktŹra obejmuje kaźdŚ rzecz. Niech Jego chwaĆa bŃdzie wywyźszona, poniewaź nie ma boga, jak tylko On.}

Said Nursi
OdpowiedĄ na pytanie

Nie mam czasu, by szczegŹĆowo rozwaźyê idee Mustafy Sabrimi Źwc*]: Mustafa Sabri (1869-1954) byĆ wybitnym uczonym religijnym i waźnŚ osobistoĘciŚ publicznŚ ostatnich dekad Imperium OtomaÓskiego, wydawcŚ gazety "Beya: Al-'ak" i Wielkim Muftim Turcji (ar. Szajch al-Islam) w latach 1919-1920. W 1922 roku opuĘciĆ TurcjŃ i aź do Ęmierci pozostaĆ na wygnaniu w Egipcie.} i Musy Bekufa. {[*]: Musa Dźarullah Bigijew (1870 lub 1875-1949) pochodziĆ nieź, iestanu, byĆ waźnŚ osobistoĘciŚ Ęwiata islamu, uczonym i reformatorem. W 1904 roku zostaĆ wygnany z Rosji wraz z 'Abd Ar-Raszidem Ibrahimem. ByĆ autorem wielu dzieĆego poiem tylko tyle, źe kaźdy z nich doszedĆ do innej skrajnoĘci. Mustafa Sabri miaĆ sĆusznoĘê odnoĘnie do Musy Bekufa, ale nie jest sĆusznoĘciŚ oczernianie kogoĘ takiego, jak Muhjiddin, kt tych Ć cudem nauki muzuĆmaÓskiej.

Tak, Muhjiddin sam byĆ prowadzony drogŚ prostŚ i jego nauka jest moźliwa do przyjŃcia, lecz nie powinien byê dla nas przewodnikiem i usĆyscielem, ktŹrego wszystkie dzieĆa akceptuje siŃ bezkrytycznie, jako źe bardzo czŃsto brnŚĆ w rzeczywistoĘê bez rŹwnowagi, sprzeciwiaĆ siŃ zasadom sunnitŹw, a pewne rzeczy, ktŹre powiedziaĆ, Źw ęwiie wskazywaĆy na to, źe zbĆŚdziĆ, jakkolwiek sam byĆ wolny od zbĆŚdzenia. Czasami sĆowo moźe zdawaê

— 379 —

siŃ przejawem niewiary, lecz ten, kto je wypowiada, nie jest niewierzŚcy. Musa), jeabri nie rozwaźyĆ dokĆadnie tych kwestii; w odniesieniu do pewnych kwestii sunnickiego prawa byĆ radykalny z powodu swej gorliwoĘci.

JeĘli chodzi o MusŃrŹd sta, zbytnio popieraĆ on "odnowienie" w islamie; z tego powodu, a takźe ze wzglŃdu na ustŃpstwa, jakie ze wzglŃdu na swe idee poczyniĆ wobec nowoczesnoĘci, byĆ w wielkim bĆŃdzie, a jego faĆszywe interpretacje zepsuĆy niektŹre spoĘrŹd prawd islama. NieunŚĆ siŃ zbyt daleko, utrzymujŚc, źe ktoĘ, kogo nauki zostaĆy odrzucone, jak Abu al-'Ala al-Ma'arri, {[*]: Abu al-'Ala al-Ma'arri (973-1058); syryjski filozof, poeta i pisarz, racjonalista, twŹrca Ęwiatopou, oweodrzucajŚcego prawdy religijne islamu .} jest lepszy od autorytetŹw nauki. Nadmiernie popieraĆ poglŚdy Muhjiddina w kwestiach, w ktŹrych ten sprzeciwiĆ siŃ sunnitom, poniewaź pasowaĆy do jego wĆasnych idei.

Muhjiddin powi, kied: "Ludzie, ktŹrzy nie sŚ spoĘrŹd nas i nie znajŚ naszego stanowiska, nie powinni czytaê naszych ksiŚg, poniewaź mogŚ byê one dla nich szkodliwe". Tak, czytanie ksiŚg Muhjiddina w dzisieazuje czasach jest szkodliwe, a odnosi siŃ to zwĆaszcza do tych, ktŹre poruszajŚ kwestie zwiŚzane z jednoĘciŚ bytu.

Said Nursi

بِسْمِ الk odpoالرَّحْمٰنِ الرَّح۪يمِ

WyjaĘniŃ kwestiŃ, ktŹra odsĆoniĆa siŃ przed spojrzeniem mojej wyobraĄni pewnej roziskrzonej ĘwiŚtecznej nocy, kiedy spoglŚdaĆem z okna mego wiŃzienia ra, nasoczewkŃ roztropnoĘci i dalekowzrocznoĘci na Ęmiech ludzkoĘci, ktŹry miaĆ zamieniê siŃ w Ćzy. Jak źycie ludzi minionych wiekŹw, ktŹrzy leźŚ nas w ttarzu, moźna ujrzeê w kinie, tak i ja ujrzaĆem poruszajŚce siŃ zwĆoki ludzi, ktŹrzy mieli zstŚpiê do grobu w niedalekiej przyszĆoĘci. ZapĆakaĆem nad tymi, ktŹrzy siŃ weselili, a to przez nagĆe poczucie opuszczenia i wspŹĆczucie, ja go onie opanowaĆy. ZwrŹciĆem siŃ do mego rozumu i zapytaĆem rzeczywistoĘê: "Czym jest to wyobraźenie?" RzeczywistoĘê odpowiedziaĆa, mŹwiŚc:

Za piŃêdziesiŚt lat spoĘrŹd piŃêdziesiŃciu ludzupierarzy teraz ĘmiejŚ siŃ i zabawiajŚ z takŚ radoĘciŚ, piŃciu bŃdzie przygarbionymi i pochylonymi siedemdziesiŃcioletnimi starcami, podczas gdy czterdziestu piŃciu

— 380 —

bŃdzie juź gniĆo na cmentarzu. Ceclat, pĘciwe piŃknu i radosne uĘmiechy przeksztaĆcŚ siŃ w swoje przeciwieÓstwa. Zgodnie z zasadŚ, ktŹra mŹwi: "Wszystko, co nadchodzi, jest bliskie", poniewaź fakt, źe rzeczy, ktŹre majŚ wydarzyê siŃ w bliskiej prmusiaĆĘci, widzimy tak, jakby juź nadeszĆy, zatem z pewnoĘciŚ to, co widzisz, nie jest jedynie wyobraźeniem.

Co wiŃcej, jako źe nieuwaźny Ęmiech tego Ęwiata przesĆania przykry fakt, jakim jest to, źe Źw Ęmiech zamieni siŃ w ĆzkoniecŚc czymĘ przejĘciowym, co zaniknie, z caĆŚ pewnoĘciŚ jedynie niewinna i peĆna wdziŃcznoĘci przyjemnoĘê, pozostajŚca w granicach tego, co dozwolone, jest tym, co prowadzi do uĘwiadstworza sobie obecnoĘci Boga i rozprasza nieuwagŃ. PrzyjemnoĘci, ktŹre stanŚ siŃ trwaĆe ze wzglŃdu na wynagrodzenie za nie, sprawiŚ radoĘê sercu nity na snego czĆowieka, oddajŚcemu czeĘê temu, co wieczne, a takźe jego duszy, ktŹra nieodparcie pragnie nieĘmiertelnoĘci; tak, owe przyjemnoĘci sprawiŚ, źe serce i ktŹraczĆowieka uĘmiechnŚ siŃ!

Z tego powodu wĘrŹd przekazŹw znajdziemy wiele takich, ktŹre usilnie zachŃcajŚ do skĆadania podziŃkowaÓ Bogu ddawanie ĘwiŚt i do pamiŃtania o Nim w dni ĘwiŚteczne, by zapobiec opanowaniu ludzi nieuwagi przez dewiacje, prowadzŚce ku temu, co zakazane. Takie zalecane postŃpowanie w owym czasie moźe przeksztaĆciê dary Boźe, jakimi sŚ radoĘê i j wymicie, w podziŃkowania, zwiŃkszyê owe dary i sprawiê, źe bŃdŚ w dalszym ciŚgu zsyĆane temu, kto jest wdziŃczny, poniewaź podziŃkowania powiŃkszajŚ dar, a rozpraszajŚ nieuwagŃ.

Said Nursi
بِسْمِ اللّٰهِ الرَّحْمٰنِ الرَّح۪يمِ

TzoĘê ddziaĆ, ktŹry jest korzystny dla kaźdego, dotyczy pewnej kwestii, zawartej w wersecie:

اِنَّ النَّفْسَ لَاَمَّارَةٌ بِالسُّوءِ

{[*]: "Ja wcale nie uniewinniam mojej duszy, dusza bowiem pobudza do zĆego, jeĘli tylko nie zmiĆuje siŃ mŹj Pan. ZapredzŃ omŹj Pan jest PrzebaczajŚcy, LitoĘciwy!". Koran, 12:53.} takźe w hadisie, ktŹry mŹwi (co do znaczenia): Najgorszym spoĘrŹd twoich wrogŹw jest twoja dusza.>{[*]: Al-'Adźluni, Al-Ghazalna ogr CzĆowiek, ktŹry kocha samego siebie - jeĘli tylko jego nakazujŚca zĆo dusza nie zostaĆa oczyszczona - nie bŃdzie miĆowaĆ nikogo innego. Na wet jeĘli kocha kogoĘ pozornie, źyciazyni tego szczerze, lecz jedynie dla przyjemnoĘci lub dla jakiegoĘ dobra, ktŹre dziŃki temu staje siŃ jego

— 381 —

udziaĆem. Zawsze stara siŃ zaskarbiê sobie sympatiŃ innych. Nigdy nie przypisuje sobie ź PYTA wad ani bĆŃdŹw; broni i uniewinnia samego siebie, jakby byĆ prawnikiem. Wychwala samego siebie, koloryzuje, a nawet kĆamie, by tylko ukazaê siebie samego wolnym od jakichkolwiek wad, jakby uĘwiŃcaĆ siebie samego, atomaÓsosownie do stopnia, w jakim popadĆ w bĆŚd - otrzymuje policzek od wersetu koranicznego:

مَنِ اتَّخَذَ اِلٰهَهُ هَوٰيهُ

{[*]: Czy ty (Muhammadzie) widziaĆeĘ tego, ktŹry sourami iŚĆ swojŚ namiŃtnoĘê za boga? Koran, 25:43.}

Jego wychwalanie wĆasnej osoby i wysiĆki, majŚce na celu zaskarbienie sobie sympatii inĆuchajodnoszŚ wrŃcz przeciwny skutek, poniewaź przyciŚga tylko pogardŃ innych i jest traktowany chĆodno. Traci rŹwnieź szczeroĘê swoich uczynkŹw, ktŹre mogĆyby wskazywaê na źycie ostateczne, a jego czyny ĆŚczŚ siŃ z hipokryzjiczna taje pokonany przez uczucia i pragnienia wĆasnej duszy, ktŹra jest Ęlepa na konsekwencje, nie myĘli o rezultatach takiego postŃpowania, jest opŃtana źŚdzŚ przyjemnoĘci tu i teraz; zapracca zawna jeden rok kary wiŃzienia z powodu przyjemnoĘci trwajŚcej jednŚ godzinŃ, ktŹrej domagaĆy siŃ jego emocje, a te pobĆŚdziĆy. Przez dziesiŃê lat pĆaci knie ka dumŃ lub zemstŃ, ktŹre trwaĆy jednŚ minutŃ. BŃdŚc podobnym gĆupiemu dziecku, ktŹre sprzedaje czŃĘê Koranu, uczy siŃ kupowania pojedynczeci moźyczy, by tylko schlebiê swym emocjom, zadowoliê swe zmysĆy, zaspokoiê źŚdze; czyni swe dobre uczynki, ktŹre mogĆyby staê siŃ podobne dnastŃpom, Ęrodkami do osiŚgniŃcia egoistycznych przyjemnoĘci, ktŹre sŚ tak bezwartoĘciowe jak odĆamki szkĆa, a jeĘli chodzi o dzieĆa przynoszŚce zysk, jest on poĘ nie mratnych.

~O, Boźe! UchroÓ nas przed zĆem duszy, przed zĆem Szatana, przed zĆem dźinnŹw i ludzi.>{[*]: Koran, 25:43.}

Pytanie

Jak wieczne uwiŃzienie w Piekle w zamia je SarŹtki czas niewiary moźe byê sprawiedliwoĘciŚ?

OdpowiedĄ: PrzyjmujŚc, źe rok ma trzysta szeĘêdziesiŚt piŃê dni, sprawiedliwe prawo wymaga, by ten, kto na jednŚ minutŃ staĆ siŃ mordercŚ, zostaĆ uwiŃziony naaniu Gm milionŹw i osiemset osiemdziesiŚt cztery tysiŚce minut. Zatem, jako źe minuta niewiary jest niby tysiŚc morderstw, zgodnie z prawem ludzkiej sprawiedliwoĘci ten, kto przez dwadzieĘcia lat źyje w niewierze i umiera w tym stanie, zasgĆosze na uwiŃzienie przez

— 382 —

ponad piŃêdziesiŚt siedem miliardŹw lat. DziŃki temu wyliczeniu moźemy zrozumieê, jak bardzo zgodne z BoźŚ sprawiedliwoĘciŚŃ do towa:~gdzie bŃdŚ przebywaê na wieki.>{[*]: Koran 33:65}

Oto, jaki jest powŹd, dla ktŹrego zachodzi zwiŚzek miŃdzy dwoma liczbami, ktŹre wymieniliĘmy, krainedna jest tak odlegĆa od drugiej: poniewaź morderstwo i niewiara sŚ zniszczeniem i agresjŚ, oddziaĆujŚ na innych. Morderstwo, ktŹre trwa jednŚ minutŃ, anuluje (liczŚc Ęrednio) przynajmniej piŃtnaĘcie lat źycia oteĘ ni zatem morderca zostaje uwiŃziony. Tymczasem, jako źe jedna minuta niewiary neguje tysiŚc i jedno spoĘrŹd NajpiŃkniejszych Imion Boga, oczernia to, co zostaĆo przez nie zapisane, gwaĆci prawa wszechĘwiata i zaprzecza doskonaĆoĘc wspieakŚ zostaĆ on stworzony, zadaje kĆam nieprzeliczonym Ęwiadectwom i dowodom Boźej jednoĘci, odrzuca to, co owŚ jednoĘê potwierdza, niewierny zostanie wrzucony na samo dno najniźszego poziomu PiekĆa, na wiŃcej niź twŹrcŚ,lat, zostanie uwiŃziony~na wieki.

Said Nursi

ZnaczŚcy i subtelny przykĆad taĆafuq

Oto, co mŹwi zjawisko taĆafuq>{[*]: W temacie taĆafuq por. m.in. ZakoÓczenie BĆysku SiŹdmegŹry źychodzŚce miŃdzy 163 artykuĆem tureckiego kodeksu karnego (w oparciu o ktŹry uczniowie ęwiatĆa zostali oskarźeni i skazani) a liczbŚ deputowanych, spoĘrŹd ktŹrych stu szeĘktŹw iiŃciu trzech na dwustu zdecydowaĆo o wyasygnowaniu stu piŃêdziesiŃciu tysiŃcy lir na medresŃ, o ktŹrŚ walczyĆ autor TraktatŹw ęwiatĆa: {[*]: Chodzi o Medresetu'z-Zehego źoŃdŚce wyrazem uznania podpisy stu szeĘêdziesiŃciu trzech deputowanych rzŚdu Republiki Turcji uniewaźnia zasadŃ artykuĆu 163 kodeksu karnego w tym, co dotyczy autora prawŃ tŹw ęwiatĆa.

A oto inny subtelny i znaczŚcy przykĆad taĆafuq: Sto dwadzieĘcia osiem czŃĘci TraktatŹw ęwiatĆa zostaĆo zebranych w stu piŃtnastu broszurach. Od dnia, nkŹw iym uczniowie ęwiatĆa i autor TraktatŹw ęwiatĆa po raz pierwszy zostali aresztowani (co nastŚpiĆo 27 kwietnia 1935 roku), do dnia 19 sierpnia 1935 roku, w ktŹrym sŚd wydaĆ wyrok, minŃĆoty wspiŃtnaĘcie dni, co zgadza siŃ z liczbŚ ksiŚźek, w ktŹrych zostaĆy zawarte Traktaty

— 383 —

ęwiatĆa. Dodatkowo stu piŃtnastu ludzi zostaĆo uznanych za winnych, co rŹwnieź caĆkowicie zgadza siŃ z tŚ liczbŚ i ukazuje, źe niz caĆŚĘcie, jakie nawiedziĆo uczniŹw TraktatŹw ęwiatĆa oraz ich autora, zostaĆo ustalone przez dĆoÓ Boźej Ćaski.

{(*): Warto odnotowaê, źe aresztowania niektŹrych spoĘrŹd uczniŹw ęwiatĆa roruszysĆy siŃ 25 kwietnia 1935 roku. Poniewaź akt oskarźenia wymieniaĆ sto siedemnastu ludzi, wnioskujŚc o uznanie ich winnymi (nazwiska dwŹch z nich po w przĆy siŃ), liczba, jaka zostaĆa ukazania uczniom ęwiatĆa, a mianowicie sto siedemnaĘcie, byĆa zgodna z liczbŚ stu siedemnastu dni od dnia aresztowania pierwszych spoĘrŹd uczniŹw do dnia wydania wyroi

سُبez sŚd, co nadaje omŹwionemu przykĆadowi taĆafuq dodatkowej subtelnoĘci.}

Punkt Dwudziesty łsmy

BĆysku Dwudziestego łsmego

بِسْمِ اللّٰهِ الرَّحْieci, لرَّح۪يمِ

لَا يَسَّمَّعُونَ اِلَى الْمَیلَاِ الْاَعْلٰى وَيُقْذَفُونَ مِنْ كُلِّ جَانِبٍ ٭ دُحُورًا وَلَهُمْ عَذَابٌ وَاصِبٌ ٭ اِلَّا مَنْ خَطِفَ الْخَطْفَةَ فَاَتْبَعَهُ شِهَابٌ ثَاقِبٌ

{[*]: Oni nie jak jarzysĆuchiwaê siŃ najwyźszej radzie; raźeni ze wszystkich stron, sŚ odpŃdzani; i dla nich bŃdzie kara nieustanna; chyba źe ktŹryĘ z nich uchwyci jakiĘ fragment, lecz wtedy czĆow w Ęlad za nim pĆomieÓ przenikajŚcy. Koran, 37:8-10.}

وَلَقَدْ زَيَّنَّا السَّمَٓاءَ الدُّنْيَا بِمَصَاب۪يحَ وَجَعَلْنَاهَا رُجُومًا لِلشَّيَاط۪ينِ

{[*]: My ozdobiliĘmy niebo najbliźsze lampby dosuczyniliĘmy je pociskami do raźenia szatanŹw; i przygotowaliĘmy dla nich cierpienie pĆomienia palŚcego. Koran, 67:5.}

Waźna kwestia dotyczŚca wersetŹw podobnych powyźszym zostanie objaĘniona w poĆŚczeniu z krytykŚ, jakiej dopuszczajŚ siŃ lu caĆkobĆŚdzenia, a to w nastŃpujŚcy sposŹb:

Szpiedzy spoĘrŹd dźinnŹw i szatanŹw podsĆuchujŚ wydarzenia w nie biosach i - jak czyniŚ to wrŹźbici, media czy spirytyĘci - przekazujŚ wia domoĘci ze Ęwiata tego, co niewidzialne. Podawanenie wez nich informacji o tym, co niewidzialne, nie powinno powodowaê powstawania jakichkolwiek wŚtpliwoĘci. Kiedy po raz pierwszy zostaĆ objawiony Koran, ich

— 384 —

nieustanne szpiegokŹw razostaĆo w znacznym stopniu uniemoźliwione, a oni sami od tamtego czasu sŚ odpychani za pomocŚ spadajŚcych gwiazd. Poniźej udzielimy krŹtkiej odpowiedzi na nadzwyczaj waźne pytanie (skĆadajŚce siŃ z trzech czŃĘci), dotyczŚce powyźszychrpiaĆetŹw, ktŹre poruszajŚ ten temat.

PYTANIE

Z wersetŹw takich jak te jasno wynika, źe szpiegujŚcy szatani przenikajŚ do odlegĆych obszarŹw nieba, by zdobyê wiedzŃ o niektŹrych drobnych,ewnegoet dotyczŚcych konkretnej osoby, zdarzeniach zachodzŚcych w Ęwiecie tego, co niewidzialne. PogĆoski o takich maĆo istotnych wydarzeniach miaĆyby szerzyê siŃ wszŃdzie w owych rozlegĆychzne maach, a kaźdy szatan, gdziekolwiek by siŃ nie znajdowaĆ, mŹgĆby usĆyszeê pogmatwanŚ wersjŃ tych pogĆosek i przekazaê jŚ dalej. Jednakźe rozum i nauka nie mogŚ zaakcepto duszaegoĘ takiego.

Jest takźe powiedziane, źe niektŹrzy spoĘrŹd prorokŹw, a takźe niektŹrzy ludzie, ktŹrzy mieli dar czynienia cudŹw, zrywali owoce Raju tak, jakby byĆ on bliski (podczas gdy zgodnie ze stanowczymi wersetami Koranu znaja wiosiŃ on ponad niebiosami), a niekiedy spoglŚdali na Raj tak, jakby byĆ on tuź-tuź. Ta kwestia, dotyczŚca nieskoÓczonego oddalenia w nieskoÓczonej bliskoĘci, nie jest zgodna ze zdolnoĘciŚ pojmowania ludzi naszych czasŹw.

RŹwnieź zaĆoźdawanizgodnie z ktŹrym nieistotna sytuacja dotyczŚca nieistotnego czĆowieka miaĆaby byê przedmiotem dyskusji Najwyźszego Zgromadzenia w rozlegĆych przestrzeniach wszechĘwiata i niebios, jest niezgodne z caĆkowitŚ mŚdroĘciŚ, ktŹra zarsposŹbwszechĘwiatem.

Niemniej jednak uwaźa siŃ, źe owe trzy kwestie naleźŚ do prawd islamu.

ODPOWIEDą

Po pierwsze: W siedmiu Krokach traktatu nazwanego SĆowem PiŃtnastym odpychaniezeczyszucanie z niebios diabelskich szpiegŹw przy pomocy spadajŚcych gwiazd, ktŹre zostaĆo wyraźone przez werset:

وَلَقَدْ زَيَّنَّا السَّمَٓاءَ الدُّنْيَا بِمَصَاب۪يحَ وَجَعَلْنَاه na Twُومًا لِلشَّيَاط۪ينِ

{[*]: My ozdobiliĘmy niebo najbliźsze lampami i uczyniliĘmy je pociskami do raźenia szatanŹw; i przygotowaliĘmy dla nich cierpienie pĆomgo werpalŚcego. Koran, 37:5.}

jest udowodnione poprzez siedem przesĆanek z takŚ pewnoĘciŚ, źe Źw dowŹd przekonuje nawet zatwardziaĆego materialistŃ, uciszoÓczono i zmuszajŚc do przyjŃcia

— 385 —

Po drugie: Uczynimy aluzjŃ do owych trzech prawd - ktŹre wedle mniemania niektŹrych majŚ byê dalekie od rozumu - poprzez porŹwnanie, ktŹre przybliźy owe pwspaniludziom o ciasnych umysĆach.

Na przykĆad, jeĘli Ministerstwo Wojny jest na wschodzie danego kraju, Ministerstwo SprawiedliwoĘci na zachodzie, Ministerstwo Edukacji na pŹĆnocy, Departament WyznaÓ Religijnych na poĆudniu, sĆuźby publice odnojŚ swoje siedziby w centrum kraju, zaĘ kaźdy departament i ministerstwo majŚ poĆŚczenie z innymi i komunikujŚ siŃ - systematycznie i zgodniszŚ sitalonym porzŚdkiem - za pomocŚ takich ĘrodkŹw, jak radio, telefon, czy telegraf, caĆy kraj stanie siŃ wĆasnym Ministerstwem Wojny, tak samo jak stanie siŃ Ministerstwem Si nie dliwoĘci, placŹwkŚ naukowŚ czy siedzibŚ sĆuźb publicznych.

Na przykĆad, niekiedy zdarza siŃ, źe licznym krajom (ktŹrych stolice znajdujŚ siŃ w rŹźnych miastach) zostaje dana suwerenna wĆadza nad jednym krajem. Do takiej sytuacji moźe dojĘê I takne sposoby, przez kolonizacjŃ, koncesje czy handel. Choê narŹd zamieszkujŚcy Źw kraj jest jeden, to kaźde z paÓstw posiadajŚcych wĆadzŃ jest powiŚzane z jego st?", mi dziŃki koncesjom, jakie uzyskaĆo. Sprawy owych krajŹw, odlegĆych jeden od drugiego, dotykajŚ kaźdego z mieszkaÓcŹw skolonizowanego paÓstwa, zaczynajŚ dotyczyê wszystkich mieszkaÓcŹw iŃ nadpaÓstwa we wszystkich domach podporzŚdkowanego kraju.

Podobnie jest z owymi mniej waźnymi kwestiami, ktŹre omawia siŃ we wĆaĘciwym czasie i mimu Pan Nie dotyczŚ one caĆego wszechĘwiata, jednak kiedy sŚ one omawiane, wspomina siŃ o nich tak, jakby tak wĆaĘnie byĆo, poniewaź owe sprawy be{[*]: dnio podlegajŚ prawom dotyczŚcym caĆego wszechĘwiata.

Podobnie jak w owych dwŹch porŹwnaniach, choê niebiosa sŚ niezmiernie rozlegĆe, a niektŹre spoĘrŹd ich obszarŹwodporzzwyczaj odlegĆe od ich centrum i stolicy, istniejŚ niematerialne telefony, ktŹre siŃgajŚ serc ludzi na ziemi. Co wiŃcej, nie odnosi siŃ to jedynie do Ęwiata materialnego, lecz rŹwniĘwiateĘwiata przejawŹw, Ęwiata duchowego i Ęwiata wewnŃtrznego wymiaru wszelkich rzeczy.

RŹwnieź to, co dotyczy Raju, a co pochodzi ze Ęwiata wiecznego i niekoÓczŚcego siŃ krŹlestwa, rozciŚga siŃ i rozprzestrzenia w Ęwietlisty sposŹbenie iasĆonŚ przejawŹw, pomimo nieskoÓczenie wielkiej odlegĆoĘci. Jak poprzez zarzŚdzenie mŚdroĘci i mocy WszechmŚdrego, Chwalebnego StwŹrcy oĘrodki zmysĆŹw w gĆowie cecznymka rŹźniŚ siŃ od siebie, lecz kaźdy rzŚdzi tymi czŃĘciami ciaĆa, ktŹre otrzymaĆ do dyspozycji, tak

— 386 —

wszechĘwiat, Źw "makroczĆowiek", mieĘci w sobie tysiŚce ĘwiatŹw, jsiŃgi ewnŚtrz drugiego, podobnych koncentrycznym okrŃgom. Niekiedy sytuacje i zdarzenia, jakie w nich zachodzŚ, stajŚ siŃ przedmiotem uwagi - czy to ze wzglŃdu na to, źe dotyczŚ caĆŚ reguzechĘwiata, czy ze wzglŃdu na to, źe majŚ szczegŹlnŚ naturŃ, czy to przez ich znikomoĘê, czy to przez ich ogrom. Oznacza to, źe wydarzenia natury szczegŹlnej widoczne sŚ w poszczegŹlnych, bliskich m rŹwnoch, podczas gdy olbrzymie, ogŹlne kwestie stajŚ siŃ widoczne nawet na ogromnych, odlegĆych stacjach wszechĘwiata.

Jednakźe czasami pozornie maĆo waźne, szczegŹlne zdarzenie zaprzŚta uwagŃ szerokiego Ęwiata. W ktŹrymkorzez zzakŚtku Ęwiata siŃ znajdujesz, sĆuchaj, a usĆyszysz o nim. Czasami z kolei wielka mobilizacja nie jest spowodowana zbieraniem wojsk przeciwko siĆom nieprzyjaciela, lecz sĆuźy uk Z chŃ przepychu i majestatu wĆadcy. Na przykĆad wydarzenia, jakimi byĆy posĆannictwo Muhammada (niech bŃdzie z nim pokŹj i miĆosierdzie) i ĘwiŃte objawienie Koranu, staĆy siŃ najbardziej istotnymi wydarzeniami dla niebiaÓskich krain, aiek i o nich rozeszĆa siŃ po wszystkich zakŚtkach niebios. W owym czasie moźna byĆo zobaczyê wiŃcej spadajŚcych gwiazd, bŃdŚcych znakiem WszechwĆadnego, KtŹry obwieĘciĆ najwyźszy stopieÓ wspaniaĆoĘci koranicznego objawienia, jego lĘniŚce panłSMY

, jego prawdziwoĘê, do ktŹrej nie mogŚ przeniknŚê źadne wŚtpliwoĘci, a zostaĆo to wyraźone i zobrazowane przez wartownikŹw, peĆniŚcych straź na dalekich, wysokich bastionach rozlegĆych niebios, ktŹrzy deszczemowe, j pociskŹw odepchnŃli i przepŃdzili diabĆy. Koran, owa KsiŃga cudownej wystawy, objaĘnia i gĆosi owo wszechĘwiatowe obwieszczenie, a takźe camen" apomknienie o owych niebiaÓskich znakach.

Tak, tak potŃźny znak niebios, jak rŹwnieź szpiegujŚcy szatani, ktŹrzy zostali zmuszeni do walki z anioĆami, choê mogliby zostaê zdmuchniŃci przez jeden oddech anioĆa, z akbyĘcciŚ mieli ukazaê majestat panowania objawienia koranicznego. Tak wspaniaĆe przedstawienie Koranu i tak wielka mobilizacja niebios wskazujŚ na to, źe nigdzie nie itot, jŚ dźinny ani diabĆy, ktŹre mogĆyby w jakikolwiek sposŹb wmieszaê siŃ w dĆugŚ drogŃ, prowadzŚcŚ od serca Muhammada (niech bŃdzie z nim pokŹj i miĆosierdzie) dra w nta niebios i do Wielkiego Tronu, źe dźinny i szatani nie posiadajŚ nawet czŚstki tej mocy, ktŹra prowadzi mieszkaÓcŹw niebios do walki przeciwko nim i do obrony przed nimi. ObjawdlitwŃkoraniczne staĆo siŃ prawdŚ omawianŚ przez wszystkich anioĆŹw w niebiosach; szatani musieli wznieĘê siŃ do nieba, by zbliźyê siŃ do tej prawdy choê trochŃ, lecz nie powiodĆo im siŃdzie stali odepchniŃci. To pokazuje, źe objawienie, ktŹre przyszĆo do serca Muhammada (niech bŃdzie z nim pokŹj

— 387 —

i miĆosierdzie), i Gabriel (niech bŃdzie z nim pokŹj), ktŹry przychodziĆ do niego samego, ichoê jy Ęwiata niewidzialnego, ktŹre ukazaĆy siŃ jego spojrzeniu, byĆy mŚdrymi, szczerymi i takimi, ktŹrych nie mogŚ przebiê źadne wŚtpliwoĘci. Koran, owa KsiŃga cudownej wystawy, mŹwi oi, ktŹ cudownym stylu.

Po trzecie: JeĘli chodzi o oglŚdanie Raju z bliska pomimo tego, źe jest on bardzo daleki, bŃdŚc czŃĘciŚ Ęwiata tego, co niewidzialne, i o zrywanie jego owocŹw (cglŚdu ami miaĆo miejsce), nasz przemijajŚcy Ęwiat, krŹlestwo przejawŹw, jest jedynie zasĆonŚ dla Ęwiata tego, co niewidzialne i dla niekoÓczŚcego siŃ krŹlestwa - jak moźna to zrozumieê poprzez dwa powyźsze porŹwnania. DziŃki zwierrŃ, ukm ze Ęwiata podobieÓstw Raj moźna ujrzeê wszŃdzie, pomimo odlegĆoĘci, jaka dzieli nas od jego najwyźej poĆoźonego centrum. Podobnie, gdzie istnieje wiara rŹwna "caĆkowitej pewnoĘci", tam mogŚ istnieê - jeĘli nie popeĆniamy bĆŃdu w tym pny w iniu - pewnego rodzaju kolonie lub ministerstwa Raju w naszym przemijajŚcym Ęwiecie, a za pomocŚ takich narzŃdzi, jak telefon, jakim jest serce, owe ministerstwj odle kontaktowaê siŃ z ludĄmi o wzniosĆych duszach i wysyĆaê im swoje podarunki.

JeĘli zaĘ chodzi o nadmierne absorbowanie sfery tego, co wszechĘwiatowe, kwestiami dotyczŚcymi jednej osoby... Szatani wznoszy. KŃ do niebios i podsĆuchujŚ prowadzone w niebie rozmowy, by przynieĘê wrŹźbitom sprawozdanie dotyczŚce tego, co niewidzialne, przynoszŚ jednak faĆszywe i pogmatwane wieĘci. Zgodnie z tym, jak opisano owŚ kwestiŃ w komentarzach do Koranu, o ich a ona nastŃpujŚco: rzecz nie w tym, czy dotrŚ oni aź do stolicy niebiaÓskiego kraju ani nie w tym, czy zgromadzŚ szczegŹĆowe wiadomoĘci, lecz w tym, źe wego, jaÓskich krainach istniejŚ pewne miejsca, przypominajŚce - jeĘli taka metafora nie jest bĆŃdna - posterunki policji, ktŹrych sieê obejmuje atmosferŃ, a ktŹre sŚ miejscami kontaktu miŃdzy kraja jedynbios a krajem ziemi. W tych poszczegŹlnych miejscach szatani podsĆuchujŚ rozmowy dotyczŚce poszczegŹlnych wydarzeÓ. Moźna nawet powiedzieê, źe jednym z takich miejsc jest ludzkie serce, w ktŹrym walczŚ ze sobŚ anioĆ Boźej inspiracji i mĘ, cz, jaki towarzyszy czĆowiekowi.

Jednakźe poszczegŹlne prawdy wiary i Koranu, jak rŹwnieź wydarzenia zwiŚzane z Muhammadem (niech bŃdzie z nim pokŹj i miĆosierdzie) naleźaĆy do najwiŃkszych i najwaźnim wyrah zdarzeÓ dotyczŚcych caĆego wszechĘwiata i zostaĆy ogĆoszone przy Wielkim Tronie oraz w niebiosach, w sferze tego, co obejmuje caĆy wszechĘwiatz niegzetach - jeĘli takie porŹwnanie nie bŃdzie bĆŃdem - opisujŚcych ustalone wydarzenia,

— 388 —

zachodzŚce we wszechĘwiecie. ByĆy one omawiane w k jego zakŚtku niebios. Poniewaź miŃdzy sercem Muhammada (niech bŃdzie z nim pokŹj i miĆosierdzie) a Tronem Boga nie ma źadnej drogi, na ktŹrej mogliby czyhaê szatani, nie mogli oni zrobiê nic prŹcz sĆuchania prowadzonych w niebie rozmŹw.szechn omawiany werset obwieszcza i ukazuje w najbardziej elokwentny, zaiste cudowny sposŹb, jak bardzo wzniosĆe i jak bardzo prawdziwe sŚ objawienie koraniczne i posĆannictwo Muhammada (niech bŃdzie z nim pokŹj i miĆosierdzie), wprawźe fakt, źe niemoźliwe jest sprzeciwienie siŃ im w jakikolwiek sposŹb ani teź przybliźenie siŃ do nich poprzez matactwa lub faĆsz.

Said Nurs اِلَّْحَانَكَ لَا عِلْمَ لَنَٓا اِلَّا مَا عَلَّمْتَنَٓا اِنَّكَ اَنْتَ الْعَل۪يمُ الْحَك۪يمُ

{[*]: "ChwaĆa Tobie! My nie mamy źadnej innej wiedzy poza tym, czego nas nauczyĆeĘ. Ty, zaprawdŃ, rŚ, mŃ WszechwiedzŚcy, MŚdry!" Koran, 2:32.}

***
— 389 —

BĆysk Dwudziesty DziewiŚty

بِسْمِ اللّٰهِ الرَّحْمٰنِ الرَّح۪يمِ

WstŃp

TrzynaĘcie lat temu moje serce porozumiaĆo siŃ z umysĆem i wspŹlnie istniagliĆy mnie do drogi rozmyĘlaÓ i rozwaźaÓ, ktŹre Koran, owa KsiŃga cudownej wystawy, nakazuje poprzez takie wersety, jak:

لَعَلَّكُمْ تَتَفَكَّرُونَ

{[*]: Taê do źwyjaĘnia wam znaki. Byê moźe, wy siŃ zastanowicie! Koran, 2:219}

لَعَلَّهُمْ يَتَفَكَّرُونَ

{[*]: Opowiedz im wiŃc tŃ historiŃ (Muhammadzie), byê moźe, oni siŃ zastanowiŚ! Koran, 7:176.}

اَوَلَمْ يَتَفَكَّرُوا ف۪ٓى اَنْفُسِهِمْ مَا خَلَقَ الWO DWUالسَّمٰوَاتِ وَ الْاَرْضَ

{[*]: Czyź oni siŃ nie zastanowili nad sobŚ? BŹg stworzyĆ niebiosa i ziemiŃ, i to, co jest miŃdzy nimi, w caĆej prawdzie... Koran, 30:8.}

لَاٰيَاتٍ لِقَوْمٍ يَتَفَكَّgi.

{[*]: ZaprawdŃ, w tym sŚ znaki dla ludzi, ktŹrzy rozmyĘlajŚ! Koran, 30:21.}

Hadis, ktŹrego znaczenie mŹwi: Godzina rozmyĘlaÓ jest lepsza niź rok oddawania czci Bogu, zydotyAl-'Adźluni, Al-Ghazali, Al-Hajsami.} oĘwiadcza, źe w pewnych przypadkach godzina rozwaźaÓ moźe byê rŹwna oddawaniu czci Bogu przez caĆy rokejaw Bs ten ten rŹwnieź usilnie zachŃca do rozwaźaÓ. JeĘli chodzi o mnie, by zachowaê ĘwiatĆo i rozlegĆe prawdy, ktŹre ukazywaĆy siŃ memu umysĆowi jest u trzynastu lat, przez ktŹre podŚźaĆem tŚ drogŚ, zapisaĆem pewnŚ liczbŃ zdaÓ w formie

— 390 —

wskazŹwek, by wskazaê nie na owe prawdy jako takie, lecz na ich istnienie, by uĆatwiê zastanawianidyby znad nimi i zachowaê ich porzŚdek. Kiedy rozpoczŚĆem swoje rozwaźania, zwykĆem wypowiadaê owe frazy sam do siebie, uźywajŚc rŹźnych zwrotŹw w jŃzyku arabskim. Choê pr, ktŹrn dĆugi czas powtŹrzyĆem je tysiŚce razy, nigdy mnie to nie znuźyĆo, nie zmniejszyĆa siŃ przyjemnoĘê, jakŚ dawaĆo mi recytowanie owych fraz, ani teź nie zmniejszyĆy siŃ pragnienia potpokŹj Ścej ich duszy. Jako źe wszystkie rozwaźania skĆadajŚ siŃ z bĆyskŹw wersetŹw koranicznych, ich zalety (takie jak fakt, źe nie powodujŚ znuźenia, zachowujŚc swojŚ sĆodycz), ktŹre sŚ zaldzie zwersetŹw Koranu, przedstawiajŚ siŃ w zwierciadle owych rozwaźaÓ.

Niedawno uĘwiadomiĆem sobie, źe potŃźne ĄrŹdĆo źycia, jakim sŚ Traktaty ęwiatĆa, a takź"ŁycieŚce ĘwiatĆa zawarte w rŹźnych czŃĘciach TraktatŹw, sŚ bĆyskami pewnych sekwencji myĘli. MyĘlŚc, źe mogĆyby one wpĆynŚê na innych tak, jak wpĆynŃĆy na mnie, powziŚĆem zamiar, by spisywaê je aź do koÓca mego źycia. Z pewnoĘszĆoĘêzŃĘê owych waźnych rozwaźaÓ zostaĆa juź zawarta w Traktatach ęwiatĆa, lecz jeĘli rozpatrzymy je jako caĆoĘê, znajdziemy w nich dodatkowŚ siĆŃ i wazwierc

Poniewaź nie wiemy, kiedy nastŚpi kres źycia, zaĘ warunki, w jakich jestem wiŃziony w tym miejscu, sŚ gorsze od Ęmierci, nie czekajŚc, aź źycie dobiegnie koÓca, spisaĆem owe sekwencje myĘli bez źzych I zmian, w siedmiu KsiŃgach, ulegajŚc usilnym naleganiom moich braci.

(PozostaĆe szeĘê KsiŚg niniejszego BĆysku zostaĆo zawartych w odrŃcznych wydaniach zbioru BĆyski>i nie weszĆy one w skĆad niniejszego wydania).

KsiŃywaĆemecia

Stopnie wyraźenia Allahu Akbar

Wspomnimy o siedmiu spoĘrŹd trzydziestu trzech stopni owej bĆogosĆawionej frazy. {[*]: SĆowa Allahu Akbar (ar.) znaczŚ: "BŹg jest NajwiŃkszy"; zwyczajowo tĆumaczone sŚ jako: "BŹg je i naelki".} Waźna czŃĘê owych stopni zostaĆa objaĘniona w Stacji drugiej Listu Dwudziestego, a takźe w SĆowie Trzydziestym drugim - pod koniec Drugiego Miejsca Postoju, a takźe na poczŚtku Trzeciego Miejsca PostoiŃga, ch, ktŹrzy chcŚ pojŚê prawdŃ o owych stopniach, odeĘlemy zatem do owych dwŹch czŃĘci TraktatŹw ęwiatĆa.

STOPIEć PIERWSZY

— 391 —
وَ قُلِ الْحَمْدُ لِلّٰهِ الَّذ۪ى لَمْ يَتَّخِذْ وَلَدًا وَ لَمْ يَكُنْ
{[*]:شَر۪يكٌ فِى الْمُلْكِ وَ لَمْ يَكُنْ لَهُ وَلِىٌّ مِنَ الذُّلِّ وَ كَبِّرْهُ تَكْب۪يرًا

{[*]: I powiedz (Muhammadzie): "ChwaĆa niech bŃdzie Bogu, KtŹry nie wziŚĆ sobie źadnego syna, KtŹry wymag źadnego wspŹĆtowarzysza w krŹlestwie, ktŹry nie ma źadnego opiekuna przeciw poniźeniu!" WysĆawiaj Go, gĆoszŚc: "BŹg jest Wielki!" Koran, 17:111.}

BŹg jest NajwiŃkszy; niech Jego chwaĆa oĘci, wywyźszona ponad kaźdŚ rzecz! W Swej mocy i wiedzy jest wiŃkszy niź wszystko inne, poniewaź On jest StwŹrcŚ, KsztaĆtujŚcym, KtŹry poprzez SwojŚ moc ksztaĆtuje czĆowieka tak, jak ksztaĆtuje wszechĘwiat; On i mocuje ksztaĆt wszechĘwiata piŹrem Swego zarzŚdzenia , jak zapisuje ksztaĆt czĆowieka tym samym piŹrem. Makrokosmos jest jak mikrokosmos: oba sŚ uksztaĆtowane przez Jego moc, zapisane przez Jego piŹro; On zaju źyĆ makrokosmos jako miejsce dla Swych bezsilnych stworzeÓ, podczas gdy powoĆaĆ do istnienia mikrokosmos bezsilnym; On umieĘciĆ to, co przemija, w Swych istotach jako ich wĆasno tych On powoĆaĆ do istnienia to, co ostateczne, jako naleźne temu, kto potrzebuje owej wĆasnoĘci; Jego kunszt przejawia siŃ w tym, co przeminŃĆo, niby otwarta ksa, ktŹpodczas gdy On nadaje blask temu, co ostateczne, poprzez Swoje sĆowa; Jego potŃga ukazuje Jego majestat w tym, co byĆo, podczas gdy Jego miĆoest Prie stroi w Jego dary to, co ostateczne; Jego majestat w tym, co byĆo, zaĘwiadcza, źe On jest Jeden, podczas gdy Jego dary w tym, co nadejdzie, obwieszczajŚ, źe On jest Jedyny i Samoistny; Jego pieczŃê odciĘniŃta jest na wszystkice chcezach przeszĆych, czy to natury ogŹlnej, czy szczegŹlnej, pozostajŚcych czy to w spoczynku, czy w ruchu, podczas gdy Jego znak tego, co nadejdzie, odciĘniŃty jest na ciaĆach Jego stworzeÓ, na ich koÓczynach, na ich komŹrnych p czŚsteczkach.

Teraz rozwaź wszystkie Jego dzieĆa jako caĆoĘê: ujrzysz jasno niby w peĆnym Ęwietle dnia absolutnŚ hojnoĘê w doskonaĆym porzŚdku i prawidĆowoĘci; w caĆkowitej ĆatwoĘci, a zarazem w doskonaĆej zdolnoĘciwyglŚdzlegĆej skali, a zarazem w caĆym piŃknie Jego kunsztu; w nieskoÓczonej odlegĆoĘci, a zarazem w caĆkowitej jednoĘci; w doskonaĆym poĆŚczeniu, a zarazem w doskonaĆej rŹźnorodnoĘci; w nieograniczonej wartoĘci bŃdŚcej ponad wszelkie keczy, Taka sytuacja jest Ęwiadectwem dla umysĆu, poniewaź zmusza nawet najbardziej szalonego spoĘrŹd hipokrytŹw do uznania tego, źe Źw kunszt i jednoĘê sŚ dzieĆem Tego, do KtŹrego naleźŚ absolutna wszechmoc i obejmujŚca kaźdŚ rsety wiedza.

W jednoĘci leźy caĆkowita ĆatwoĘê, podczas gdy w mnogoĘci i przypisywaniu Bogu towarzyszy zawarte sŚ trudnoĘci ponad ludzkie pojmowanie.

— 392 —

JeĘlُ لِلّlkie rzeczy przypiszemy Jednemu, Jedynemu, stworzenie wszechĘwiata bŃdzie tak Ćatwe, jak stworzenie drzewa palmowego, zaĘ stworzenie drzewa palmowego tak Ćatwe, jak stworzenie jednego owocu. Kiedy jednak priekiedemy kaźdŚ rzecz mnogoĘci, stworzenie drzewa palmowego bŃdzie tak trudne, jak stworzenie caĆego wszechĘwiata, zaĘ stworzenie owocu tak trudne, jak stworzenie drzewa - a zatem tak trudne, źe wrŃcz niemoźliwe. Jest tak, peszczŃź w przypadku dziaĆania jednego czĆowieka moźe on uzyskaê dany efekt czy okreĘlonŚ sytuacjŃ w odniesieniu do wielu rzeczy, bez źadnych trudnoĘci i nie uciekajŚc siŃ do uźycia innych ĘrodkŹw, natomiasie naji efekt czy sytuacja byĆyby wynikiem dziaĆania wielu, moźna by byĆo uzyskaê je jedynie z wielkim trudem, po dĆugich sporach i wykorzystaniu innych ĘrodkŹw.nie i y tak, jak gdyby oficer scedowaĆ swoje obowiŚzki na wszystkich źoĆnierzy, mistrz budowniczy na kamienie budynku, Ziemia na inne planety, wodospad na krople wody, Ęrodek okrŃgu na wszcaĆy s punkty leźŚce na jego obwodzie!

DziŃki tajemnicy tkwiŚcej w poĆŚczeniach nieograniczona moc zawarta jest w jednoĘci. Rzecz lub przyczyna nieo to b wŹwczas dĄwigaê ciŃźaru ĄrŹdeĆ wĆasnej siĆy, a dzieĆo wynikajŚce z pozornej przyczyny zyskuje wielkoĘê dziŃki poĆŚczeniu z rzeczŚ, od ktŹrej zalm tychiedy jednak dodamy Bogu wspŹlnikŹw, wszystkie przyczyny bŃdŚ musiaĆy ponieĘê ĄrŹdĆa wĆasnej siĆy, a bŃdŚce ich wynikiem dzieĆa zmniejszŚ siŃ w znacznym stopniu. Z powodu owegoĆowo Dzenia ze StwŹrcŚ mrŹwka i mucha pokonywaĆy potŃźnych tyranŹw, a drobne nasionko moźe dĄwigaê na swych barkach olbrzymie drzewo.

JeĘli wszelkie rzeczy przypiszemy Jedynemu, nie ma potrzeby tworzenia ich z absolutnegzecz, ytu, poniewaź akt stworzenia polega wŹwczas na nadaniu zewnŃtrznego istnienia istocie, ktŹra istniaĆa juź w Boskiej wszechwiedzy. Podobnie dzieje siŃ wtedy, kiedy przenosimy obraz na rŹźrciadle z tyĆu aparatu na papier fotograficzny, a "zewnŃtrzne istnienie" zdjŃcia zostaje ustanowione z caĆkowitŚ ĆatwoĘciŚ, lub wtedy, kiedy poprzez zastosowanie okreĘlonej substancji ujawniamy pismo zapisane atramentem sympatycznym.

K W innzeczy zostanŚ przypisane przyczynom i mnogoĘci, bŃdzie to wymagaĆo stworzenia ich z absolutnego niebytu, co jest najwiŃkszŚ trudnoĘciŚ rŹwnŚ niemoźliwoĘc owoceednoĘci jest ĆatwoĘê, a stworzenie danej rzeczy staje siŃ tak Ćatwe, jak jest konieczne, podczas gdy w mnogoĘci kryje siŃ wielka trudnoĘê rŹwna niemoźliwoĘci.

JeĘli przypiszemy wszelkile, jczy jednoĘci, jest moźliwe stworzenie danej istoty z caĆkowitego niebytu, to jest natychmiastowe stworzenie

— 393 —

bytu z czystego niebytu, poprzez wylanie czŚsteczek do formy istniejŚcej w Boskiej wiedzy i zamyĘle, bez źadnej trudnoĘci lub cha i łsmymczasem - jak zgadzajŚ siŃ co do tego wszyscy inteligentni ludzie - jeĘli zaĆoźymy mnogoĘê i dodamy Bogu towarzyszy, pierwsze stworzenie z niebytu bŃdzie niemoźliwe, poniewaź dla zaistnienia źywej istoty musiaĆybpewnoĘmadziê siŃ wszystkie czŚsteczki i pierwiastki, rozproszone po caĆej ziemi. JeĘli nie byĆoby formy istniejŚcej w Boźej wiedzy, kaźda z owych czŚsteczek musiaĆaby posiadaê wiedzŃ obejmujŚcŚ kaźdŚ rzecz, a takźe doskonaĆŚ wolne dzizachowaê wszystkie czŚsteczki ciaĆa źywej istoty.

OprŹcz tego, jak niemoźliwoĘciŚ jest, by wszelkie rzeczy byĆy wspŹlnikami Boga, takwych sa źadnej potrzeby, by zakĆadaê, źe tak jest. WysuniŃcie takiego roszczenia jest caĆkowicie samowolne, poniewaź w źadnej rzeczy nie ma źadnego znaku, ktŹry mŹgĆby suiedziaê, źe odegraĆa ona jakŚkolwiek rolŃ w jej stworzeniu. Stworzenie niebios i ziemi wymagaĆo doskonaĆej, nieograniczonej mocy, jakŚ moźe posiadaê jedynie Ten, KtŹczeni. potrzebuje wspŹlnikŹw. Gdyby istnieli jacyĘ towarzysze, jedynie ograniczaliby owŚ doskonaĆŚ i nieskoÓczonŚ moc, podczas gdy ich istnienie nie jest w źaden :

W konieczne (zaĘ koniecznoĘciŚ jest coĘ wrŃcz przeciwnego), jest niemoźliwoĘciŚ pod piŃcioma wzglŃdami. Istnienie jakichkolwiek wspŹlnikŹw StwŹrcy jest zatezypiszoźliwe i wykluczone, a co wiŃcej, rzeczy w źaden sposŹb nie sugerujŚ tego (ani nie wskazujŚ na to), by miaĆy jakikolwiek udziaĆ we wĆasnym zaistnieniu.

WyjaĘniliĘmy tŃ kwestiŃ w Pierwszym Miejscu PIśTAju SĆowa Trzydziestego Drugiego, zaĘ w Drugim Miejscu Postoju wykazaliĘmy, jak wszelkie rzeczy - od drobnych czŚsteczek po planety i od planet do indywidualnych cech kaźdej twarzy - odrzucajŚ przypisywanie Bogu wspŹlnikŹw i wskazujŚ na pieczŃŚc ciŃj jednoĘci odciĘniŃtŚ na kaźdej z nich.

Jak nie ma On towarzyszy, tak samo nie ma pomocnikŹw ani wykonawcŹw. Przyczyny sŚ jedynie cienkimi zasĆonami dla rozporzŚdzeÓ przedwiecznej mocy; w rzeczywistoĘci nie majŚ one źadnej zdolnoĘci stwastny",. CzĆowiek jest najwyźszŚ spoĘrŹd przyczyn i tŚ, ktŹra ma najbardziej rozlegĆŚ wolŃ, lecz moźna mu - a i to wŚtpliwe - przypisaê jedynie jeden procent z czynnoĘci, jakie pozornie zaleźŚ od jego wolia prawch jak jedzenie, mowa czy myĘlenie. JeĘli rzeczywista moc sprawcza najwyźszej spoĘrŹd przyczyn i tej, ktŹra jest obdarzona najbardziej rozlegĆŚ wolŚ, jest tak ograniczona, to jakźe ma byê moźliwe, b nich.rzŃta i stworzenia nieoźywione miaĆy udziaĆ w stwarzaniu i we wszechwĆadzy StwŹrcy niebios i ziemi? Tak jak opakowanie, w ktŹrym krŹl wysyĆa swŹj podarunek,

— 394 —

jak chusrŹlest, w ktŹrŚ owija swŹj prezent, jak ten, ktŹremu powierzono Źw upominek, aby go dostarczyĆ, nie mogŚ byê wspŹlnikami krŹla w jego wĆadzy, tak samo przyczyny, poprzezapisye zsyĆane sŚ dary Boga, kufry, w ktŹrych owe dary sŚ dla nas przechowywane, czy teź przyczyny opakowane tak, by byĆy dla nas podarunkami od Boga, i jako t do ogo nas wysĆane, nie mogŚ byê wspŹlnikami ani pomocnikami Boga czy teź poĘrednikami, ktŹrych wstawiennictwo mogĆoby odnieĘê jakikolwiek skutek.

STOPIEć DRUGI

BŹgna - wNajwiŃkszy; niech Jego chwaĆa bŃdzie wywyźszona ponad kaźdŚ rzecz! W Swej mocy i wiedzy jest On wiŃkszy niź wszystko inne. On jest StwŹrcŚ, WszechwiedzŚcym, WszechmŚdrym, Najbardziej MiĆosiernym i Tym, KtŹry SwojŚgwaĆceciŚ obejmuje kaźdŚ rzecz. Stworzenia Ziemi i wyniosĆe ciaĆa niebieskie w ogrodzie wszechĘwiata sŚ niewŚtpliwie cudami mocy WszechwiedzŚcego StwŹrcy; upiŃkszone, wielobarwne roĘli raczeeszczone w parku oblicza ziemi, a takźe wiele gatunkŹw zwierzŚt, jakie zostaĆy wystawione na pokaz po wszystkich zakŚtkach tego parku, z pewnoĘciŚ sŚ cudami kunsztu WszechmŚdrego StwŹrcy; uĘmiechajŚce siŃ alszeg kwiaty i przyozdobione owoce w ogrodach tego parku w jasny sposŹb sŚ podarunkami Najbardziej MiĆosiernego, Najbardziej WspŹĆczujŚcego. Owe cuda mocy i kunszttŹrzy dary miĆosierdzia zaĘwiadczajŚ, woĆajŚ i ogĆaszajŚ, źe ich StwŹrca i KsztaĆtujŚcy, KtŹry je zsyĆa, jest nad kaźdŚ rzeczŚ WszechwĆadny i o kaźdej rzeczy WszechwiedzŚcy, źe Jego miĆosierdzie i ran, 2 obejmujŚ kaźdŚ rzecz. Wobec Jego mocy czŚsteczki sŚ rŹwne gwiazdom; rzeczy, ktŹrych jest niewiele, rŹwne sŚ tym, ktŹrych jest wiele; toch telaĆe, jest rŹwne temu, co wielkie, a to, co ograniczone - temu, co nieskoÓczone. Wszystkie niesamowite wydarzenia przeszĆoĘci, ktŹre sŚ cudami kunsztu WszechmŚdrego StwŹrcy, zaĘwiadczajŚ, źe S sznur jest Przemoźny nad wszelkimi niesamowitymi wydarzeniami przyszĆoĘci i nad wszelkimi jej moźliwoĘciami, poniewaź On jest WszechwiedzŚcym, StwŹrcŚ, WyniosĆym ponad kaźdŚ rzecz, Wi wydaŚdrym.

Wszelka chwaĆa niech bŃdzie Temu, KtŹry uczyniĆ ziemiŃ wystawŚ przejawŹw Jego kunsztu, miejscem zgromadzenia dla Jego stworzeÓ, demonstracjŚ Jego mocy, narzŃdziami d radoĘo mŚdroĘci, ogrodem Jego miĆosierdzia, polem uprawnym dla Jego Raju, miejscem, przez ktŹre przechodzŚ stworzenia, korytem rzeki, ktŹrŚ pĆynŚ wszelkie istoty, miarŚ dla Jego dzieĆ.

UpiŃkszone zwierzŃta, przyozdobzĆowietaki, peĆne owocŹw drzewa, przystrojone kwiatami roĘliny - to wszystko jest cudami Jego wiedzy i Jego ksztaĆtowania, podarunkami Jego szczodroĘci, dowodami Jego Ćaski.

— 395 —

Kwiaty uĘmiechajŚce saĆy wsŹd ornamentŹw owocŹw; ptaki ĘpiewajŚce, kiedy wieje bryza wczesnego poranka; deszcz, ktŹrego krople postukujŚ o pĆatki kwiatŹw; matki, delikatnie obejmujŚce swo przyceci - to wszystko umoźliwia poznanie UmiĆowanego, umiĆowanie Najbardziej MiĆosiernego, Najbardziej óaskawego i Najbardziej Szczodrego dla dźinna i dla czĆowieka, dla istot duchowych, anioĆŹw i zwierzŚt.

Ziarna i wszys, nasiona i kwiaty sŚ cudami mŚdroĘci i kunsztu, podarunkami miĆosierdzia, dowodami jednoĘci, zaĘwiadczajŚ o Ćasce Boga w krŹlestwie źycia osta i zaego. SŚ prawdomŹwnymi Ęwiadkami, ktŹrzy zaĘwiadczajŚ, źe ich StwŹrca jest Przemoźny nad kaźdŚ rzeczŚ i o kaźdej rzeczy WszechwiedzŚcy; źe poprzez Swoje miĆosierdzie, wiedzŃ, zdolnoĘê stworzenia, zamysĆ, kunszt i w posĆtowanie obejmuje On kaźdŚ rzecz. W odniesieniu do Jego stwarzania, zamysĆu, kunsztu i nadania ksztaĆtu sĆoÓce jest drobnym nasionkiem, gwiazda kwiatem, Ziemia ziarnem.

Nasiona i oĘciŚ sŚ zwierciadĆami dla jednoĘci Boźej, widocznej w kaźdej czŃĘci mnogoĘci i rŹźnorodnoĘci, wskazujŚ na Boźe zarzŚdzenie i sŚ znakami mocy, ktŹra ukazuje jednoĘê jako ĄrŹdĆo wszelkiej mnogoĘci. PochodzŚc z owej mocy, zaĘwiadczajŚ o jedn, źe wtwŹrcy, do KtŹrego naleźy kunszt i nadawanie ksztaĆtu. PŹĄniej, kiedy przychodzi ich koniec, jednym gĆosem opowiadajŚ o mŚdroĘci, zawartej w Boźym akcie stwoe z ni i zamyĘle.

Nasiona i owoce sŚ takźe napomknieniami mŚdroĘci, ktŹre wskazujŚ na to, źe StwŹrca wszechĘwiata Swym obejmujŚcym kaźdŚ rzecz spojrzeniem patrzy najpierw na iestejegŹlne istoty, pŹĄniej na ich czŃĘci. Poniewaź owoce w oczywisty sposŹb sŚ celem stworzenia drzewa, zatem czĆowiek jest celem wszechĘwiata i kazujeniejszym celem StwŹrcy wszystkich istot. Serce czĆowieka jest jak ziarno, jest najbardziej Ęwietlistym zwierciadĆem dla Tego, KtŹry powoĆuje do źycia Swoje stworzenia. To wĆaĘnie z powodu owej mŚdroĘci niewiele znaczia wskĆowiek jest we wszechĘwiecie najwaźniejszym Ęrodkiem do zmartwychwstania wszelkich bytŹw, a takźe najwaźniejszym powodem zmartwychwstania, zniszczenia, przeksztaĆcenia, przemiany i odnowiepŹĆprazechĘwiata.

~BŹg jest NajwiŃkszy! O, PotŃźny! Rozum nie jest w stanie przeniknŚê istoty Twojej wielkoĘci!

~Wszystkie istoty jednym gĆosem recytujŚ: "Nie ma boga, jak tylko On!"

~Wiecznie poszukujŚcu i zuienia swych potrzeb, oznajmiajŚ:

~"O, Ty, KtŹry jesteĘ PrawdŚ!"

~Wszystkie razem recytujŚ: "O, ŁyjŚcy!"

— 396 —

STOPIEć TRZECI

{(*): StopieÓ Trzeci jest rozwaźaniami nad kwiatami i nad piŃknymi nieietami. Olbrzymia wiosna jest niby kwiat, a zatem jest Rajem. To w kwiatach przejawiajŚ siŃ prawdy omawiane w niniejszym Stopniu. ęwiat jeso miej olbrzymia, piŃkna istota ludzka. Hurysy, istoty duchowe, zwierzŃta i ludzie, wszelkie krŹlestwa istot niosŚ w sobie znaczenie istnienia czĆojesteĘ na ich kartach ukazujŚ siŃ przejawy NajpiŃkniejszych Imion Boga opisanych w tym Stopniu.}

Ten StopieÓ zostaĆ objaĘniony rŹwnieź na poczŚtku Trzeciego Miejsca Postoju SĆowa Trzydziestego Drugiego.

BŹg jest NajwiŃkshy wĆaiech Jego chwaĆa bŃdzie wywyźszona ponad kaźdŚ rzecz! - pod wzglŃdem potŃgi i wiedzy wiŃkszych, niź wszelkie inne rzeczy razem wziŃte. On jest Wszechmocnym; On jest Tym, KtŹrego zarzŚdzenie ustala kaźdŚ mecze WszechwiedzŚcym, WszechmŚdrym, KsztaĆtujŚcym, Szczodrym, óaskawym; On jest Tym, KtŹry upiŃksza i Tym, KtŹry zsyĆa Swoje dary; On jest UmiĆowanym i Tym, KtŹry sprawiĆ, źe czĆowiek moźe Go poznaê; On jŃ wieljbardziej MiĆosiernym i LitoĘciwym, KtŹrego litoĘê obejmuje kaźdŚ rzecz, Dobrym, NajpiŃkniejszym, do KtŹrego naleźŚ absolutne piŃkno i doskonaĆoĘê, Przedwiecznym, ZapisujŚcym. Oto, co skĆada siŃ na prawdŃ o wszechĘwiecie jako cnej rz i na prawdŃ o wszystkich jego czŃĘciach, poziomach i kartach, na prawdŃ o wszystkich istotach i o kaźdej z nich z osobna, w odniesieniu do ich istnienia i ciŚgĆoĘci:

uporzŚdkowane i odmierzone litery, zapisane piŹiŃkniego postanowienia i zarzŚdzenia stosownie do Jego wiedzy i mŚdroĘci;

kunsztownie nakreĘlone opisy busoli, jakimi sŚ Jego wiedza i mŚdroĘê; ozdoby wykonane z ĆaskawoĘciŚ i szczodroĘciŚ przez lĘniŚcŚ rŃkŃ Jego

kunsztu i nadcznemu ksztaĆtu, Jego upiŃkszania i rozĘwietlania;

delikatne kwiaty Jego Ćaski i szczodroĘci, poprzez ktŹre uczyniĆ Siebie UmiĆowanym, KtŹrego moźna poznaê, czĆonk ich obfitoĘciŚ i Jego miĆosierdziem;

owoce obfitych ĄrŹdeĆ Jego miĆosierdzia i Jego darŹw, Jego litoĘci i czuĆoĘci, piŃkna i delikatnoĘci;

bĆyski wiecznego piŃkna i niekoÓczŚcej wŹrcy skonaĆoĘci, o ktŹrych ĘwiadczŚ ulotnoĘê i przemijanie ich zwierciadeĆ i odbiê wraz z trwaniem przejawŹw piŃkna przez wszystkie przemijajŚce pory roku, wieki i epoki, wraz z nieustannym zsyĆaniem darŹw Boźych pr przedjŚcym stworzeniom i istotom poprzez caĆy czas, ktŹry rŹwnieź przemija.

— 397 —

Tak, ulotna natura zwierciadeĆ i przemijanie bytŹw wraz z niezmiennymi przejawami i blaskami ukazujŚ z najwyźszŚ jzeczyêiŚ, źe tak oczywiste piŃkno i tak lĘniŚca doskonaĆoĘê nie przynaleźŚ do miejsc, w ktŹrych siŃ przejawiajŚ; udowadniajŚ w najbardziej oczywisty i najbardziej wymowny sposŹb, źe przynaleźŚ do ni zawszgnionego piŃkna, do NiedoĘcignionego, KtŹry zsyĆa Swoje dary, do Tego, KtŹrego istnienie jest niezbŃdne, do Wiecznie TrwajŚcego, UmiĆowanego.

DoskonaĆe dzieĆo rzone wisty sposŹb wskazuje na doskonaĆy akt stworzenia. DoskonaĆy akt stworzenia z caĆŚ koniecznoĘciŚ wskazuje na doskonaĆe ImiŃ i na Najdoskonalszego, KtŹry dokonaĆ stworzenia. DoskonaĆe o wyuzez źadnej wŚtpliwoĘci wskazuje na doskonaĆŚ wĆaĘciwoĘê. DoskonaĆa wĆaĘciwoĘê niewŚtpliwie wskazuje na doskonaĆŚ cechŃ, zaĘ doskonaĆa cecha z pewnoĘciŚ wskazuje - w sposŹb, ktŹrego godzien jest tylko On, Jeden -stki iskonaĆoĘê Jego istoty. Tak, jest to caĆkowicie pewne.

STOPIEć CZWARTY

BŹg jest NajwiŃkszy, niech Jego chwaĆa bŃdzie wywyźszona ponad kaźdŚ rzecz! On jest SprzŚ Ćatiwym dla wszystkich stworzeÓ, On jest Przedwiecznym, WszechmŚdrym SŃdziŚ i WĆadcŚ. On w szeĘê dni ustanowiĆ drzewo wszechĘwiata, zgodnie z zasadami Jego mŚdroĘci i woli, i On podzieliĆ je na czŃĘci zgodŚcy czprawami Jego postanowienia i zarzŚdzenia. On uporzŚdkowaĆ je poprzez prawa Jego zwyczaju. On przyozdobiĆ je i upiŃkszyĆ zgodnie z zasadami Jego miĆosierdzia i ĆaskawoĘci. On rozĘwietliĆ je przejawami Jego imion i atrybutŹw. Wszystko wszect poĘwiadczone przez porzŚdek i prawidĆowoĘê Jego dzieĆ, poprzez upiŃkszenie Jego stworzeÓ, ich wzajemne podobieÓstwo i harmoniŃ miŃdzy nimi, ich wzajemnŚ pomoc i wspŹĆpracŃ, poprzez fakt, jakby no z Jego stworzeÓ obejmuje inne, poprzez ĘwiadomoĘê, umiejŃtnoĘê i kunszt widoczne we wszelkich rzeczach stosownie do miary ich zdolnoĘci, sprecyzowanej przez Boźe zarzŚdzenie.

Powszechna mŚdroĘê, pi tysiiajŚca siŃ w porzŚdku wszechĘwiata; doskonaĆa ĆaskawoĘê w jego upiŃkszeniu;

obejmujŚce kaźdŚ rzecz miĆosierdzie w Ćasce, jaka zostaĆa mu uźyczona; poźywienie i zaopatrzenie, źywiŚce zamieszkujŚce go istoty;

przejawy zasadniczych ceco, tak StwŹrcy, cud źycia i kunszt, jaki źycie ukazuje;

— 398 —

zamierzone piŃkno, z jakim wszechĘwiat zostaĆ przyozdobiony; niezmienne przejawy piŃkna, ktŹre odbija siŃ w caĆym wszechĘwiecie

mimo jego przemijania;

prawdziwa miĆawaniaa Jedynego, ktŹrego czci caĆy wszechĘwiat, zawarta w jego sercu;

powab widoczny w jego zachwycie;

zgodnoĘê wszystkich jego doskonaĆych istot w tym, co dotyczy jednoĘci jego StwŹrcy;

korzyĘci zawarte we wszelkich jego czŃĘcialesnegynikajŚce z nich; efekty jego stworzenia i istnienia, osiŚgniŃte dziŃki mŚdremu planowaniu; szczodre zaopatrywanie wszelkich jego źywych stworzeÓ;

doskonaĆy porto oznzmian, jakim podlegajŚ wszystkie jego pierwiastki; ogrom celŹw, wynikajŚcych z jego natury jako caĆoĘci;

jego natychmiastowe stworzenie w caĆkowitzewnŃtkonaĆoĘci, do ktŹrego nie byĆ potrzebny ani czas, ani materia;

osobowoĘci mŚdrze nadane jego istotom, wahajŚcym siŃ poĘrŹd niezliczonych moźliwoĘci;

zaspokajanie licznych i rozmaitych potrzeb jego stworzynego,ajbardziej odpowiednim czasie i w najbardziej niespodziewany dla nich sposŹb, aź do ich najdrobniejszych źyczeÓ, na ktŹre istoty nie mogĆyby jednanie uwwiedzieê same z siebie;

nieograniczona siĆa, przejawiajŚca siŃ w sĆaboĘci stworzeÓ; nieograniczona moc, przejawiajŚca siŃ w ich bezsilnoĘci; źycie, widoczne w pustce wszechĘwiata;

obejmujŚca kaźdŚ rzecz ĘwiadomoĘê, widoczna w niwĆaszcy jego istot;

doskonaĆy porzŚdek w jego przemianach, wymagajŚcy istnienia Tego, KtŹry nie podlega źadnej zmianie;

wszelkie akty, ktŹrymi wszezatrudt wychwala swego StwŹrcŃ, podobne koncentrycznym okrŃgom, majŚcym wspŹlny Ęrodek;

uznanie trojakiego rodzaju suplikacji wszechĘwiata, przedstawianych jŃzykiem ukrytej zdolnoĘci, jŃzykiem wroŚstecz potrzeby i jŃzykiem koniecznoĘci;

inwokacje, Ęwiadectwa i blaski, zawarte w jego aktach czci; porzŚdek w dotyczŚcym go rozporzŚdzeniu;

— 399 —

pokŹj, jaki zyli zodnaleĄê we wspominaniu jego StwŹrcy;

akty czci, dziŃki ktŹrym dokonuje siŃ poĆŚczenie poczŚtku wszechĘwiata i jego koÓca, staje siŃ widoczna przyczyna jego doskonaĆoĘci i zostaje urzeczywistniony zamysĆ jego StwŹrmoje s a takźe (wraz ze wszystkim, co wymieniliĘmy) caĆa reszta cech wszechĘwiata, stanŹw, jakim podlega, i wydarzeÓ, ktŹre w nim zachodzŚ, zaĘwiaionachźe wszelkie jego istoty podlegajŚ kierownictwu Jedynego, MŚdrego autora planu, źe utrzymywane sŚ przy źyciu przez Jedynego, Szczodrego, KtŹry daje im zaoardzo nie, źe wszystkie sŚ sĆugami Jedynego Pana, źe wszystkie podlegajŚ zarzŚdzeniu Jedynego, źe ĄrŹdĆem ich istnienia jest moc Jedynego, KtŹry odcisnŚĆ wiele pieczŃci Swej jednoĘci tak, by Ś dziŃidoczne na wszystkich kartach wszelkich przesĆaÓ, jakimi sŚ Jego stworzenia.

Tak, wszystkie kwiaty i owoce, roĘliny i drzewa, zwierzŃta i kamienie, a nawet dzie tczki i grudki ziemi we wszystkich dolinach i na szczytach wszystkich gŹr, na pustyniach i pustkowiach, sŚ pieczŃciami odciĘniŃtymi na napisach i dzieĆach Tego, KtŹry je wykonaĆ. Tym, ktŹrzy patrzŚ na nie uwaźnie, ukazujŚ one, źe nienach "ie od tego, kto uksztaĆtowaĆ owe dzieĆo, sporzŚdziĆ rŹwnieź inskrypcje zawierajŚce informacjŃ o miejscu, w ktŹrym siŃ ono znajduje. On jest rŹwnieź Tym, KtŹry zapisuje oblicze ziemi i gĆŃbiny mŹrz, a takźe sĆoÓce i ksiŃźyta sprbliczu niebios, zawierajŚcym wiele takich przesĆaÓ. Niech chwaĆa Tego, KtŹry sporzŚdziĆ owe napisy, bŃdzie wywyźszona ponad wszelkŚ innŚ rzecz; BŹg jest NajwiŃkszy!

Tak, caĆy Ęwiat wraz ze w Bogtkim, co siŃ na nim znajduje, recytuje:

~"Nie ma Boga, jak tylko On!"

STOPIEć PIśTY

{(*): Ten StopieÓ zostaĆ objaĘniony i zobrazowany w Dopisku do Pierwszego Miejsca Postoju SĆowa Trzydziestego Drugiego, a takźe w Stacji Drugiej SĆowĆ z jaziestego.}

BŹg jest NajwiŃkszy! On jest Wszechmocnym StwŹrcŚ, KsztaĆ tujŚcym, Tym, KtŹry widzi kaźdŚ rzecz; dowodami na Jego boskoĘê i wielkoĘê sŚ ciaĆa niebieskie i lĘniŚce niby diamenty gwiazdy, bŃdŚce promienĘrodkŹaĘwiadczajŚcymi Jego wszechwĆadzŃ i wspaniaĆoĘê. ZaĘwiadczajŚ i gĆoszŚ Jego lĘniŚce panowanie i caĆkowitŚ wĆadzŃ, gĆoszŚ najwyźszy stopieÓ JwtŹrzynowania i Jego mŚdroĘci, a takźe krŹlewski ogrom Jego mocy.

— 400 —
PosĆuchaj wersetu:

اَفَلَمْ يَنْظُرُٓوا اِلَى السَّمَٓاءِ فَوْقَهُمْ كَيْفَ بَنَيْنَاهَا وَ زَz procاهَا..

{[*]: Czyź nie widzieli, jak je zbudowaliĘmy i ozdobiliĘmy, iź nie ma na nim źadnych pŃkniŃê?... Koran, 50:6.}

a nastŃpnie spŹjrz na oblicze niebios, a ujrzysz, jakie jylko Oche i spokojne, jak pozostaje w mŚdrze zaplanowanym ruchu, jakie jest promienne w swym majestacie, jak uĘmiecha siŃ poprzez wszelkie swe ozdoby, a wszyogosĆagodnie z porzŚdkiem zawartym w stworzeniu niebios i z regularnoĘciŚ widocznŚ w kunszcie, z jakim zostaĆy stworzone.

Blask lampy niebios - sĆoÓca, ustanowionego dla zmian pŹr roku; fazy ich Ęwiecy, jakŚ jest oĘwietlajŚcy drogŃ ksiŃździeĆ nienie ich gwiazd, ozdabiajŚcych Ęwiaty - obwieszczajŚ tym, ktŹrzy myĘlŚ, istnienie niekoÓczŚcej siŃ, nieskoÓczonej wĆadzy, regulujŚcej sprawy tego Ęwiata.

Wszechmocny StwŹrca jest WiedzŚcym o kaźdej rz przesJego wola obejmuje kaźdŚ rzecz; to, czego zechce, istnieje, a to, czego Sobie nie źyczy, nie istnieje. On jest nad kaźdŚ rzeczŚ WszechwĆadny poprzez wĆaĘciwŚ Sobie, obejmujŚcŚ kaźdŚ rzecz, absolutnŚ moc. Ani nie jest miĘmy w czy choêby wyobraźalne, by sĆoÓce od dziĘ miaĆo istnieê bez ĘwiatĆa i ciepĆa, ani teź nie jest moźliwe czy choêby wyobraźalne, by BŹg, StwŹrca niebios, miaĆ istnieê bez wiedzy obejmujŚcej kaźdŚ rzecz i bewielu lutnej mocy. Konieczne jest, by byĆ On o kaźdej rzeczy WszechwiedzŚcy, by posiadaĆ obejmujŚcŚ kaźdŚ rzecz wiedzŃ, wĆaĘciwŚ Jego istocie. Koniecznym jest, by taka wiedza byĆa poĆŚczona z wszystkimi rzeczami, poprzez czystoتُهُ وemnicy wszechobecnoĘci, mŚdroĘci, przenikania i Ęwietlistego pojmowania kaźdej rzeczy; nic nie moźe byê oddzielone od wiedzy Boga ani teź pozostawaźe grŹ niŚ.

RŹwnowaga i porzŚdek, jakie moźna zauwaźyê w istotach, ustalenie miary kaźdej rzeczy, powszechna mŚdroĘê, doskonaĆe obdarowywanie, odmierzona prawidĆowoĘê, ustalona pĆodnoĘê, wyznaczona godzj prawierci, regularnie zsyĆane zaopatrzenie, doskonaĆoĘê i precyzja zgodne z ustaleniami nauki, staranne upiŃkszenia, doskonaĆa rŹźnorodnoĘê, rŹwnowaga, poi, chc i zrŃcznoĘê, a takźe caĆkowita ĆatwoĘê stworzenia - wszystkie zaĘwiadczajŚ o obejmujŚcŚ kaźdŚ rzecz wiedzy Jedynego, KtŹry zna wszystkie rzeczy i Jedynego, KtŹry zna to, co niewidzialne.

Jak wskazuje na to werset:

اَلَا يَعْلَمُ مَنْ خَpiekunَ هُوَ اللَّطِيفُ الْخَبِيرُ

{[*]: Czyź nie bŃdzie wiedziaĆ Ten, KtŹry stworzyĆ? On jest Przenikliwy, ęwiadomy!, Koran, 67:14.}

istnienie danej t O st wymaga istnienia wiedzy, a ĘwiatĆo istnienia rzeczy wymaga ĘwiatĆa wiedzy.

— 401 —

JeĘli porŹwnamy oczywistoĘê stworzenia czĆowieka do inteligencji jego Stwtraszndelikatny kunszt czĆowieka, ktŹry wskazuje na jego inteligencjŃ, bŃdzie niby nieskoÓczenie maĆy robaczek ĘwiŃtojaÓski poĘrŹd ciemnej nocy przy wspaniaĆym blasku sĆoÓca, ktŹre w samo poĆudnie oĘwietla oblicze ziemi.

JeĘli BŹg jes Samopźdej rzeczy WszechwiedzŚcy, to On jest rŹwnieź Tym, KtŹry zechciaĆ istnienia wszelkiej rzeczy, poniewaź nie moźe zostaê urzeczywistnione to, co czego by sobie nie źyczyĆ. JaoĘê zojest skuteczna, a wiedza pozwala na rozrŹźnienie, tak wola jest tym, co precyzuje; nastŃpnie zostaje urzeczywistnione istnienie danej rzeczy.

DowodŹw na istnienie Boźej wiedzy i wybiczonyst tyle, ile jest stanŹw, stadiŹw i cech wszystkich rzeczy.

Tak, wszystkie istoty stajŚ siŃ uporzŚdkowane i otrzymujŚ wĆaĘciwe dla nich cechy, wybranazem wrŹd moźliwoĘci, ktŹrych jest nieskoÓczenie wiele, spoĘrŹd bezowocnych drŹg i przemieszanych w absurdalnej powodzi pierwiastkŹw, wybrane wedle porzŚdku tak misternego i delikatnego, jak misternŚ i delikatnŚtworzewagŃ nadano ich istnieniu, co moźna zaobserwowaê; zaĘ stworzenie dobrze uporzŚdkowanych, rozmaitych istot źywych z prostej i nieoźywionej materii - jak stworzenie czĆowieka i wszystkich ukĆadŹw jego ciaĆa ze spermy, ptakŹw i ich skrzydeh jegojek, a drzew z ich najrŹźniejszymi gaĆŃziami z nasion - ukazuje, źe wszelkie rzeczy sŚ okreĘlone i ustalone poprzez to, źe BŹg zechciaĆ, by zonalszaĆy, poprzez Jego wybŹr i wolŃ. Jak fakt, źe rzeczy tego samego rodzaju odpowiadajŚ sobie nawzajem, a istoty tych samych gatunkŹw przypominajŚ jedna drugŚ w odniesieniu do ich podstawowych narzŚdŹw, ukazuje, źe ich StwŹrca z koniecznoĘzy i oe byê tylko Jeden, Jedyny, tak samo kaźdy przedstawiciel danego gatunku posiada mŚdrze nadanŚ mu osobowoĘê, ktŹra cechuje siŃ uporzŚdkowanymi dziŃki rozrŹźnieniu wĆaĘciwoĘciami, wskazujjĘcia na to, źe Jeden, Jedyny StwŹrca posiada wolŃ i zdolnoĘê wyboru, jest Tym, KtŹry czyni to, czego chce, i nakazuje to, czego Sobie źyczy.

Tak jak WszechwiedzŚcy i posiadajŚcy wolŃ StwŹrca posiada wiedzŃ o kaźdej rzeczy

Dr Tym, KtŹry chce zaistnienia kaźdej rzeczy, jak posiada wiedzŃ i wolŃ obejmujŚcŚ kaźdŚ rzecz i caĆkowitŚ wolnoĘê wyboru, tak samo z pewnoĘciŚ posiada wĆaĘciwŚ Sobie, doskonaĆŚ moc, wyniktraci z Jego istoty i koniecznŚ dla Jego istoty. Wszyscy sŚ zgodni co do tego, źe niemoźliwym jest, by Jego zamysĆ zakĆŹciĆy jakiekolwiek przeciwieÓsnoĘciŚego moc nie posiada źadnych stopni ani poziomŹw. W odniesieniu do niej gwiazdy sŚ rŹwne czŚsteczkom; rzeczy, ktŹrych jest wiele, rŹwne sŚ tym,

— 402 —

ktŹrych jest niewiele; rŹwne sŚ to, co szczegŹlne, i to, co powszechne, czŃĘci i caĆoĘê, czĆow czci wszechĘwiat, nasiono i drzewo.

Poprzez tajemnicŃ ĘwietlistoĘci, przejrzystoĘci, wzajemnoĘci, rŹwnowagi, porzŚdku i zgodnoĘci zawartych w stwarzaniu;

zgodnie ze Ęwiadectwem absoluak mocporzŚdku, caĆkowitej rŹwnowagi i caĆkowitej rŹźnorodnoĘci, wraz z absolutnŚ szybkoĘciŚ i ĆatwoĘciŚ aktu stworzenia oraz mnogoĘciŚ stworzeÓ;

poprzez tajemnicŃ wsparcia w jednry nieĆatwoĘci tkwiŚcej w jednoĘci i przejawu jednoĘci StwŹrcy;

poprzez mŚdroĘê tego, co konieczne, poprzez caĆkowite rozdzielenie i odĆŚczenie, poprzez zupeĆnŚ odmiennoĘê natury stworzenia i StwŹrcy;

poprzez tajemnicŃ tego, zŹwka ograniczone i nieujŃte w granicach źadnej przestrzeni, poprzez niepodzielnoĘê;

poprzez mŚdroĘê, z jakŚ przeszkody i trudnoĘci zostajŚ przeksztaĆcone w uĆatwienia (jeĘli tyldbudowstniaĆaby taka potrzeba, choêby nawet nie istniaĆa), jak naczynia krwionoĘne czĆowieka i metalowe przewody mogŚ byê przewodnikami dla elektrycznoĘci i innych misternie stworzonych siĆ;

poprtwa. JdroĘê, dziŃki ktŹrej czŚsteczki sŚ nie mniej wymowne niź gwiazdy; to, co szczegŹlne, nie jest mniej wymowne niź to, co powszechne; czŃĘci nie sŚ mniej wymowne od caĆoĘci; to, czego niewiele, nie jest mniej wymowne od tego, czego jeĆug sple; rzeczy maĆe nie sŚ mniej wymowne niź rzeczy wielkie, a nasiona nie sŚ mniej wymowne niź drzewa;

poprzez to wszystko w obliczu mocy Boźej czŚsteczki sŚ rŹwne gwiazdom, maĆa liczba jest rŹwna wielkiej, czŃĘci sŚ rŹwne caĆoĘci, k rŹwn szczegŹlne sŚ rŹwne powszechnym, czĆowiek jest rŹwny Ęwiatu, a nasiono drzewu; nie moźna uwaźaê za maĆo prawdopodobne tego, źe Ten, Kto stworzyĆ to, co byĆo, stworzy to, co bŃdzie. Byty, ktŹre sŚ owĆaĘciane przez inne, wszechĘwiatowe byty, sŚ ich miniaturowymi prŹbkami, sŚ niby drobne przesĆania lub jak kwestie wybrane z owych przesĆaÓ. Oznacza to, źe rzecz, ktŹra jest obejmowana, musi pozostego {[ mocy StwŹrcy obejmujŚcego jŚ bytu, a zatem drobna prŹbka bytu obejmujŚcego danŚ rzecz moźe byê zawarta w obejmowanej przez Źw byt rzeczy dziŃki ze Go, wiedzy jego StwŹrcy, zaĘ konspekt bytu obejmujŚcego danŚ rzecz moźna wydobyê z owej rzeczy zgodnie z rŹwnowagŚ ustanowionŚ przez BoźŚ mŚdroĘê.

Koran mŚdroĘoruszoisany i zawarty w atomie czŚsteczki eteru, jest nie mniej wymowny niź Koran wspaniaĆoĘci, spisany na stronicach niebios atramentem sĆoÓca Ńê Boszd. Podobnie stworzenie pszczoĆy lub mrŹwki

— 403 —

jest nie mniej wymowne niź stworzenie palmy daktylowej czy sĆonia, a kunszt widoczny w kwiecie rŹźy nie jest mniej wymowny dniesio, z jakim zostaĆa stworzona lĘniŚca gwiazda. I tak dalej; w ten sam sposŹb moźna uczyniê dalsze przykĆady.

Ponadto caĆkowita ĆatwoĘê widoczna w stworzeniu wszźadneg rzeczy doprowadziĆa ludzi zbĆŚdzenia do pomieszania pojŃê ksztaĆtowania rzeczy i ksztaĆtowania siŃ rzeczy samych z siebie, ktŹre wymagaĆoby mnoźenia absurdalnych trudnoĘ co ozkie nie tylko odrzuca rozsŚdek, lecz nawet wyobraĄnia ucieka od nich ze wstrŃtem, podczas gdy dla ludzi prawdy i rzeczywistoĘci owa ĆatwoĘê udowadnia z caĆŚ pewnoĘciŚ i tak, jak jrzeczy niezbŃdne, źe w obliczu mocy StwŹrcy wszechĘwiata rŹwne sŚ gwiazdy i czŚsteczki.

Niech Jego chwaĆa bŃdzie wywyźszona ponad wszelkŚ rzecz, a Jego ImiŃ niechaj bŃdzie wiŃksze niź wszystko inne;~nie ma BĆugujeak tylko On!

STOPIEć SZłSTY {(*): Gdyby Źw StopieÓ SzŹsty zostaĆ napisany w stylu podobnym do tego, w jakim zostaĆy napisane pozostaĆe Stopnie, byĆby niezmiernie dĆugi, jako źe nie moźna objaĘniê K.

BJasnej i Jasnego Dowodu za pomocŚ zwiŃzĆych wyraźeÓ. Jednakźe jako źe krŹtkie omŹwienie tego tematu znajduje siŃ w SĆowie Trzydziestym, zatem wskiej iejscu skrŹcimy dyskusjŃ i odĆoźymy szczegŹĆowe objaĘnienia do czasu sesji naukowych.}

Niechaj chwaĆa Boga bŃdzie wywyźszona ponad kaźdŚ rzenie, iechaj bŃdzie wychwalona Jego wyniosĆoĘê! BŹg jest NajwiŃkszy! Pod wzglŃdem mocy i wiedzy jest On wiŃkszy niź wszystkie inne rzeczy. On jest Najbardziej SprawiedSKAZłW WszechmŚdrym, Wszechmocnym, WszechwiedzŚcym, On jest Jednym i Jedynym, Przedwiecznym WĆadcŚ. Wszystkie Ęwiaty trzyma w dĆoni Swego porzŚdku i Swej rŹwnowagi, sprawiedliwoĘem, bydroĘci, wiedzy i mocy, a one pozostajŚ pod Jego wĆadzŚ, ukazujŚc to, źe On jest Jednym i Jedynym, jak z pewnoĘciŚ moźna siŃ tego domyĘlaê, zaiste, jak moźna to zaobserwowaê. Nie istnieje nic, dĆem dostawaĆoby poza granicami Jego porzŚdku i uporzŚdkowania, Jego rŹwnowagi i zrŹwnowaźenia. IstniejŚ dwie sfery, dwie dziedziny - Jasnego Dowodu i KsiŃgi Jasnej, i dwa rodzbogŹw.aw do wszelkich rzeczy: tych, ktŹre byĆy (i jest to prawo wiedzy i rozkazu WszechwiedzŚ cego i WszechmŚdrego) i tych, ktŹre bŃdŚ (i jest to prawo mocy i woli WszechpotŃźnegoŹwnieźbardziej LitoĘciwego). PorzŚdek i rŹwnowaga w KsiŃdze Jasnej i w Jasnym Dowodzie sŚ dla ludzi rozsŚdku, ktŹrzy posiadajŚ w swej gĆowie dwoje oczu, lĘniŚcymi dowodami na bez p nie istnieje źadna rzecz i źaden czas, ktŹre nie pozostawaĆyby w dĆoni mocy Najbardziej MiĆosiernego, uporzŚdkowania Najbardziej óaskawego,

— 404 —

upiŃkszenia Najbardziej óagodnego, rŹwnowagi Tego, KtŹry jest WdziŃczny wobetwa, tch sĆug.

W skrŹcie: Przejawy Imion Boźych "Pierwszy bez poczŚtku" i "Ostatni bez koÓca" widoczne w akcie stworzenia wskazujŚ na poczŚtek i kres bytŹw, na ich pochodzenie i potomstwo, na przeszĆoĘê i przyszĆoĘê, na rozkaz i wiedzŃ Boga, na JtŹw poowŹd, podczas gdy widoczny w stworzeniu wszelkiej rzeczy przejaw Imion "Jawny" i "Ukryty" wskazuje na KsiŃgŃ JasnŚ.

WszechĘwiat jest niczym olbrzymie drzewo, a wszystkiie, źety wewnŚtrz niego rŹwnieź sŚ niczym drzewa. Moźesz zatem porŹwnaê stworzenie jednego drzewa do stworzenia wszechĘwiata wraz ze wszystkimi jego Ęwiatami i krŹlestwami. Drzewo ma swŹj poczŚtek i swoje ĄrŹdĆo - jest nimi nasiono, z ktŹryĆem wrosĆo drzewo; ma rŹwnieź potomstwo, ktŹre kontynuuje wypeĆnianie obowiŚzkŹw drzewa po jego Ęmierci, a tym potomstwem jest nasiono zawarte w wydanym przez drzewo owocu.

Pocmieniei koniec drzewa sŚ przejawami Imion Boźych "Pierwszy bez poczŚtku" i "Ostatni bez koÓca". Poprzez porzŚdek i mŚdroĘê Boźego zarzŚdzenia nasiono, ktŹre daĆo poczŚtek drzewu i byĆo jegنَا الźkiem, jest niby spis i harmonogram, zawierajŚcy wszystkie prawa, zgodnie z ktŹrymi drzewo przybiera ksztaĆt. Nasiona zawarte w owocach drzewa, ktŹre sŚ jego kresem, sŚ miejscem przejawu Imienia to, ź "Ostatni bez koÓca".

Nasiona zawarte w owocach drzewa i stworzone z doskonaĆŚ mŚdroĘciŚ sŚ niczym szkatuĆki, w ktŹrych zostaĆ umieszczony spis i harmonogram dotyczŚcy powstania podobnego drzewa. W nich piŹrem Boźego rorokazenia zapisano prawa dotyczŚce powstania przyszĆych drzew.

ZewnŃtrzny aspekt drzewa jest przejawem Imienia Boźego "Jawny". WyglŚd zewnŃtrzny drzewa ukamojegooskonaĆy porzŚdek, zrŹwnowaźenie i mŚdroĘê, a to poprzez ukwieconŚ i upiŃkszonŚ szatŃ, w ktŹrŚ drzewo zostaĆo przyodziane z doskonaĆŚ mŚdroĘciŚ i ĆaskŚ, a takźe wedle miary wĆaĘcczeniela jego wielkoĘci.

WewnŃtrzny aspekt drzewa jest przejawem Imienia Boźego "Ukryty". Ukazuje on doskonaĆy porzŚdek i plan, ktŹre wprawiajŚ umysĆ w zadziwienie. Subs. Juź niezbŃdne dla źycia drzewa sŚ rozprowadzane do jego rozmaitych gaĆŃzi z caĆkowitŚ systematycznoĘciŚ, jak gdyby Źw wewnŃtrzny aspekt drzewa byĆ cudownŚ maszysza,>biaĆajŚcŚ w rŹwnowadze uporzŚdkowanej w najwyźszym stopniu.

Pochodzenie drzewa jest cudownym harmonogramem, a jego koniec jest zdumiewajŚcym spisem, zaĘ oba wskazujŚ na Jasny DowŹd. Jego

— 405 —

aspekt zostaĆrzny jest przepiŃknŚ szatŚ, peĆnŚ przejawŹw kunsztu, zaĘ jego aspekt wewnŃtrzny - najbardziej regularnŚ maszynŚ; oba wskazujŚ na KsiŃgŃ JasnŚ.w nieok zdolnoĘê zapamiŃtywania dana czĆowiekowi wskazuje na istnienie Strzeźonej Tablicy i jest dowodem jej istnienia, tak nasiono, z ktŹrego wyrosĆo drzewo, wrak i nwocami drzewa wskazuje na Jasny DowŹd, podczas gdy zewnŃtrzny i wewnŃtrzny aspekt drzewa wspominajŚ o KsiŃdze Jasnej. Moźna zatem porŹwnaê owo poszczegŹlne drzewo do drzewa, jakim jest caĆa ziemia z jejzez tezĆoĘciŚ i przyszĆoĘciŚ, do drzewa wszechĘwiata z jego poczŚtkiem i przyszĆoĘciŚ, do drzewa czĆowieka wraz z jego przodkami i potomkami, i tak dalej.

Niechaj chwaĆa ich Sty ĄrŹdbŃdzie wywyźszona ponad kaźdŚ rzecz;~nie ma Boga, jak tylko On!

O Ty, KtŹry jesteĘ WyniosĆy! Ty nie poprowadzisz rozumu ku prawdziwej istocie Twej wspaniaĆoĘu", a ku zrozumieniu istoty Twej potŃgi, poniewaź umysĆ jest bezsilny, kiedy chodzi o ich pojmowanie!

STOPIEć SIłDMY

BŹg jest NajwiŃkszy, niech Jego chwaĆa banie wwywyźszona ponad wszystko inne! JeĘli chodzi o moc i wiedzŃ, jest On wiŃkszy od kaźdej rzeczy. On jest StwŹrcŚ, {(*): JeĘli spojrzymy przez teleskoplwiek Imion Boga na Jego dzieĆa, ukryte pod ich przejawami widocznymi we wszelkich istotach, umysĆ przeniesie siŃ ku Chwalebnemu, KtŹrego wyraźajŚ Jego NajpiŃkniejsze Imiondo moj jest Tym, KtŹry daje poczŚtek stworzeniu, CzyniŚcym, Tym, KtŹry wie najlepiej, ObdarowujŚcym; On jest Przedwiecznym i najjaĘniejszym sĆoÓcem. WszechĘwiat wraz z jego krŹlestwami i istotami jest ledwie cieni kopiaki rzuca Jego ĘwiatĆoĘê, jest dokonanymi przez Niego dzieĆami, jest barwami i impresjami najrozmaitszych przejawŹw Jego NajpiŃkniejszych Imion, jest wersami zapisanymi przez piŹro Jego postanowienia i zarzŚdzenia, ie i liadĆami dla przejawŹw Jego atrybutŹw, Jego piŃkna, chwaĆy i doskonaĆoĘci.

Zgodnie z jednomyĘlnym Ęwiadectwem Przedwiecznego, KtŹry jest ęwiadkiem kaźdej rzeczy, znanym dziŃki Jego KsiŃgo, {[*]smom, dziŃki wersetom Jego Koranu i dziŃki znakom Jego stworzenia;

zgodnie z jednomyĘlnym Ęwiadectwem Ziemi i wszystkich jej ĘwiatŹw wraz ze wszystkimi ich zasadniczymi niedostatkami i potrzebami, a takźe z caĆym majŚtkiemW ciŚgym bogactwem, jakie siŃ w nich przejawia;

zgodnie z jednomyĘlnym Ęwiadectwem prorokŹw, ĘwiŃtych mŃźŹw,

— 406 —

czystych uczonych, ludzi Ęwiadectwa, posiatŹrzy ch Ęwietliste dusze, przepeĆnione ĘwiatĆem serca i oĘwiecone umysĆy, poprzez wszystkie ich dociekania, odkrycia, blaski i inwokacje;

od ziemi po najwyźsze i najniźsze ciaĆa i, ktŹskie z ich nieskoÓczenie pewnym zaĘwiadczeniem i oĘwiadczeniem, wszelkie rzeczy zgodnie uznajŚ zaĘwiadczenie znakŹw Boźego stworzenia aopatretŹw koranicznych, uznajŚ prawdziwoĘê KsiŚg i Pism Objawionych, uznajŚ prawdziwoĘê zaĘwiadczenia Tego, KtŹrego istnienie jest koniecznoĘciŚ, zgodnie z ktŹrym wszystkie byty sŚ dzieĆami Jego mocy, orŃdziami Jego zaraźdym ia, zwierciadĆami dla Jego NajpiŃkniejszych Imion i obrazem Jego ĘwiateĆ.

Niechaj Jego chwaĆa bŃdzie wywyźszona ponad wszystko;~nie ma Boga, jaê Boźeo On!

— 407 —

BĆysk Trzydziesty

LISTU TRZYDZIESTEGO PIERWSZEGO

Owoc wiŃzienia w Eskisehir, skĆadajŚcy siŃ z "SzeĘciu PunktŹw".

(Tak jak traktat Meyve Risalesi>- Owoc wiary>- byĆ najwaźniejszŚ lekcjŚ wyniesieĘmier SzkoĆy Proroka JŹzefa w Denizli, a traktat El-Huccetu'z-Zehra - OlĘniewajŚcy dowŹd>- byĆ najbardziej wartoĘciowŚ lekcjŚ wyniesionŚ ze SzkoĆy Proroka JŹzefa w Afyon, tak samo niniejszy BĆyza Bogydziesty, ktŹry objaĘnia szeĘê punktŹw zwiŚzanych z szeĘcioma spoĘrŹd NajpiŃkniejszych Imion Boga, na ktŹrych opiera siŃ Najwspanialsze rzez i Imion, byĆ skutecznŚ i wielce doniosĆŚ lekcjŚ SzkoĆy Proroka JŹzefa w Eskisehir.

Nie kaźdy natychmiast pojmie i naleźycie oceni gĆŃbokie i rozlegĆe kwes, źe wwarte we fragmentach dotyczŚcych Imion "ŁyjŚcy" i "Samoistny", lecz ci, ktŹrzy nie bŃdŚ mogli w peĆni pojŚê tych fragmentŹw, nie pozostanŚ bez bdullau w pĆynŚcych z nich korzyĘciach).

Punkt Pierwszy

ImiŃ Boźe "PrzenajĘwiŃtszy"
(Niniejszy Punkt dotyczy jednego aspektu Imienia "PrzenajĘwiŃtszy". WĆaĘciwym jest, by staĆ siŃ dopiskiem do Dopisku do SĆowa Trzydziestego).

بِس to jeلّٰهِ الرَّحْمٰنِ الرَّح۪يمِ

وَالْاَرْضَ فَرَشْنَاهَا فَنِعْمَ الْمَاهِدُونَ

{[*]: A ziemia?! RozpostarliĘmy jŚ. I jakźe wspaniale wszystko porzŚdkujemy! Koran,Ń jej .}

Jeden z przejawŹw NajpiŃkniejszego Imienia Boga "PrzenajĘwiŃtszy", ktŹre z kolei jest jednym ze znaczeÓ powyźszego wersetu i jednym z szeĘciu ĘwiateĆ zawartych w Najwspanialszym Imieniu Boga, staĆl, lecla mnie jasny w wiŃzieniu Eskisehir podczas miesiŚca sza'ban. UkazaĆ on z caĆkowitŚ jasnoĘciŚ zarŹwno istnienie Boga, jak i Jego jednoĘê. UjrzaĆem, co nastŃpuje:

— 408 —

WszechĘwiat jest olbrzymiŚ, stale pracujŚcŚ f, zaĘw, a kula ziemska - zajazdem i pensjonatem, ktŹry stale zapeĆnia siŃ i oprŹźnia. Fabryki, zajazdy i pensjonaty zwykle stajŚ siŃ zanieczyszczone i zbrukane brudem, gruzem, Ęmieciami i nieczystoĘciami, jakie zbierajŚ siŃ weym wzgtkich ich czŃĘciach. Nie moźna by byĆo w nich przebywaê, gdyby ktoĘ nie dbaĆ o nie, nie czyĘciĆ ich i nie zamiataĆ; ludzie sŚ przytĆoczeni przez brud. Jednakźe fabryka wszechĘwiata i penoĘci S Ziemi sŚ caĆkowicie czyste i nieskalane, bez zanieczyszczeÓ, nieskaźone i Ęwieźe; wszystko ma swoje uzasadnienie; nie ma źadnej rzeczy, ktŹra nie przynosiĆaby poźytku; nie moźna znaleĄê w nich nkazujŚdrobiny brudu, a nawet jeĘli taka siŃ znajdzie, natychmiast zostaje umieszczona w maszynie, ktŹra przeksztaĆca brud i oczyszcza go.

Oznaczanych ne Ten, KtŹry dba o tŃ fabrykŃ, robi to bardzo dobrze. Jej wĆaĘciciel jest Tym, KtŹry zamiata i czyĘci wielkŚ fabrykŃ i obszerny paĆac, jakby byĆy one maĆymi pokojami. BiorŚc pod uwagŃ wielkoĘê owej fabryki widzimy, źe spoĘrŹd jej nieczbie wzi i gruzu nie pozostaje ani źaden brud, ani Ęmiecie. Zaiste, czystoĘê i porzŚdek panujŚce w naszej fabryce sŚ nadzwyczajne.

Gdyby ktoĘ przez miewszechie myĆ siŃ i nie sprzŚtaĆ swojego maĆego pokoju, zarŹwno jego ciaĆo, jak i Źw pokŹj byĆyby nadzwyczaj uwalane i brudne. Oznacza to, źe czystoĘê i jasnoĘê panujŚce w paĆacu tego Ęwitak lĘ skutkiem staĆego, mŚdrego i skrzŃtnego sprzŚtania. Gdyby nie byĆy efektem owego czyszczenia, zamiatania i uwaźnej pielŃgnacji, w ciŚgu roku wszystkie spoĘrŹd stu tysiŃcy gatunkŹw zwierzŚt podusiĆyby siŃ na powierzchni ziemi.

Gruzy planet, ى كُلِcŹw i gwiazd (w ktŹrych przejawia siŃ źycie i Ęmierê) w przestrzeni kosmicznej i w niebiosach zmiaźdźyĆyby nie tylko gĆowy nasze i innwzglŃdierzŚt, lecz rŹwnieź gĆowŃ naszego Ęwiata i samej Ziemi. Na nasze gĆowy spadĆby deszcz skaĆ wielkich jak gŹry, ktŹre wygnaĆyby nas z naszej ojczyzny, jakŚ jest ten Ęwiat. Jednakźe, jeĘli nawet przez dĆugi czas, jaki przeminŚĆ, kil jak oeorytŹw (bŃdŚcych wynikiem zniszczenia i odbudowy, zachodzŚcych w owych wysokich Ęwiatach) spadĆo na ZiemiŃ jako ostrzeźenie, nie rozbiĆy one ani jednej gĆowy.

Co wiŃcej, zwĆoki zwierzŚt spoĘrŹd stu tranu i gatunkŹw i gruz, ktŹrym sŚ resztki dwustu tysiŃcy gatunkŹw roĘlin, jakie kaźdego roku zalegajŚ oblicze ziemi, bŃdŚc wynikiem zmiennoĘci i walki źycia ze ĘmierciŚ, caĆkowicie zanieczyĘciĆyby lŚd i morze, aź Ęwiadome istoty, zamiast umiĆowaê obonujŚ ziemi i zachwycaê siŃ nim, poczuĆyby niesmak i odrazŃ do tak wielkiej szpetoty, uciekajŚc w Ęmierê i w niebyt.

— 409 —

Ja٤ن﴿tak z ĆatwoĘciŚ czyĘci swoje skrzydĆa, zobowiŚŚc tym samym karty swej ksiŃgi, tak samo skrzydĆa samolotu, jakim jest Ziemia, skrzydĆa ptakŹw, jakimi sŚ ciaĆa niebieskie, a takźe karty ksiŃgi spoĘrĘwiata, sŚ czyszczone i czynione piŃknymi, aź ludzie, ktŹrzy nie zastanawiajŚ siŃ nad nieskoÓczonym piŃknem źycia ostatecznego i myĘlenia, jakie daje wiara, zazpoĘreŚ miĆowaê czystoĘê i piŃkno tego Ęwiata, oddajŚc mu czeĘê.

Oznacza to, źe paĆac tego Ęwiata i fabryka wszechĘwiata ukazujŚ najwspania stworrzejaw Imienia Boga "PrzenajĘwiŃtszy". W wyniku tego przejawu rozkazu przystŚpienia do owego ĘwiŃtego czyszczenia Ęwiata sĆuchajŚ nie tylko drapieźnorŃczyrzenia mŹrz i orĆy nad lŚdem, lecz rŹwnieź inni sprzŚtajŚcy urzŃdnicy, jak zbierajŚce zwĆoki martwych stworzeÓ robaki czy mrŹwki. Jak biaĆe i czerwone ciaĆka krwiystkiccej w ciele sĆuchajŚ owych ĘwiŃtych rozkazŹw, czyszczŚc komŹrki ciaĆa, tak oddychanie oczyszcza krew.

Jak powieki posĆuszne sŚ rozkazowi, ktŹry nakazuje im czyszczenie oczu, jak muchy szczotkujŚ swoje skrzydĆa, tak sĆuchaj przezo rozkazu atmosfera i chmury. Powietrze wieje ponad czŚsteczkami brudu i kurzu, jakie osadziĆy siŃ na powierzchni ziemi, i oczyszcza jŚ. GŚbkizez mŚ skrapiajŚ wodŚ ogrŹd ziemi, zwilźajŚc kurz i brud. NastŃpnie, aby niebo nie ulegĆo zabrudzeniu, powietrze szybko zbiera Ęmiecie z powierzchni ziemi, a nasĆowami zabiera je i ukrywa, zgodnie z doskonaĆym porzŚdkiem, ukazujŚc piŃknŚ twarz i oko nieba zamiecionymi i wypolerowanymi, skrzŚcymi siŃ i lĘndliwoĘ.

Gwiazdy, pierwiastki, mineraĆy i roĘliny posĆuszne sŚ rozkazowi sprzŚtania; sĆuchajŚ go wszystkie czŚsteczki i atomy, poĘwiŃcajŚc uwagŃ czystoĘci wĘrŹd zadziwiajŚcych wstrzŚsŹw ich zmian i go przormacji. W źadnym miejscu nie gromadzŚ siŃ na prŹźno ani nie wchodzŚ sobie w drogŃ, a jeĘli ulegnŚ zabrudzeniu, szybko sŚ oczyszczane. SŚ premu cne rŃkŚ Boźej mŚdroĘci, by mogĆy osiŚgnŚê najwyźszŚ czystoĘê, schludnoĘê i blask, by nabraĆy najpiŃkniejszego, najczystszego i najbardziej mis skorpo ksztaĆtu.

Zatem owa pojedyncza czynnoĘê i pojedyncza prawda, jakŚ jest czyszczenie Ęwiata, jest najwspanialszym przejawem Najwspanialszego Imienia Boźego, Imienia "PrzenajĘwiŃtszy", ktŹre ukÓczonysiŃ w najwyźszej moźliwej sferze, to jest poprzez wszechĘwiat, bezpoĘrednio i z jasnoĘciŚ rŹwnej jasnoĘci sĆoÓca ukazujŚc zarŹwno krŹtko-, jak dalekowzrocznym oczom istnienie Boga i Jego jednoĘê wraz z Jego NajpiŃkniejszyfiary,onami.

— 410 —

W wielu czŃĘciach TraktatŹw ęwiatĆa ustaliliĘmy poprzez rozstrzygajŚce dowody, źe jak porzŚdek i czynnoĘê porzŚdkowania sŚ przejawami NajpiŃienie zych Imion Boga "ęwiatĆy" i "WszechmŚdry", jak wywaźanie i rŹwnowaga sŚ przejawami Imion "SprawiedliwoĘê" i "Sprawiedliwy", jak upiŃkszanie i szczodroĘê sŚ przejawami Imion "Najpzystkijszy" i "Szczodry", jak utrzymywanie przy źyciu wszelkiej rzeczy i zsyĆanie darŹw sŚ przejawami Imion "Pan" i "Najbardziej LitoĘciwy", tak kaźde z owych zjawisk i kaźda z tych czynnoĘci jest oddzielnŚ prawdŚ, a wszystkie ukazujŚ koniecznoĘê ise przea i jednoĘci Jedynego. W dokĆadnie ten sam sposŹb czynnoĘê oczyszczania i czynienia rzeczy czystymi, ktŹra jest przejawem i ekspozycjŚ Imienia Boźego "PrzenajĘwiŃtszymanacjzuje z jasnoĘciŚ rŹwnej jasnoĘci sĆoÓca istnienie Tego, KtŹrego istnienie jest koniecznoĘciŚ, ukazuje z jasnoĘciŚ rŹwnej jasnoĘci dnia Jego jednoĘê.

Jak wyźej wspomniane mŚia "SpiaĆania porzŚdkowania wszelkich rzeczy, wywaźania ich, upiŃkszania i czynienia czystymi wskazujŚ na Jednego, CzyniŚcego, poniewaź wszystkie naleźŚ do sfery tego, co najwyźsze, tak samo wiŃkszoĘê NajpiŃkniejszych Imiszechma - zaiste, tysiŚc i jedno Jego ImiŃ! - ma najwspanialsze przejawy w sferze tego, co najwyźsze, zaĘ dziaĆania wynikajŚce z tych przejawŹw wskazujŚ na Jedynego, NiezrŹwnanego, KtŹry nie ma poieź luo Sobie, z jasnoĘciŚ i stanowczoĘciŚ rŹwnŚ rozlegĆoĘci owych dziaĆaÓ.

Oczywiste prawdy i pojedyncze dziaĆania, ktŹre rozĘwietlajŚ oblicze wszechĘwiata i wywoĆujŚ na nim uĘmiech; pchwiantakie, jak powszechna mŚdroĘê, ktŹra jest przyczynŚ tego, źe w kaźdej rzeczy przejawia siŃ prawo i porzŚdek, jak obejmujŚca kaźdŚ rzecz hojnoĘê, ktŹra upiŃksza wszystkie rzeczy i powoduje, źe siŃ uĘmiechajmi kob obejmujŚce kaźdŚ rzecz miĆosierdzie, ktŹre czyni wszystkie rzeczy zadowolonymi i szczŃĘliwymi, jak powszechne zapewnianie zaopatrzenia, ktŹre źywi kaźdŚ rzecz i kaźdej daje przyjemnoĘê, jak źycie i dawanie źycia, w kaźdpowoduje, źe wszelkie rzeczy sŚ z korzyĘciŚ dla nich powiŚzane ze sobŚ nawzajem, a do pewnego stopnia naleźŚ do siebie nawzajem - tak, owe oczywiste prawdy i dziaĆania wskazujŚ (z jasnoĘciŚ rŹwnŚ tejcy, KtkŚ ĘwiatĆo wskazuje na istnienie sĆoÓca) na Jedynego, WszechmŚdrego, Szczodrego, Tego, KtŹrego litoĘê obejmuje kaźdŚ rzecz, na Pana wszechrzeczy, na Jedynego, Wiecznie ŁyjŚcego, KtŹry daje źycie.

JeĘli setek tak rozlegĆy do wsnnoĘci, z ktŹrych kaźda jest jasnym dowodem jednoĘci Boga, nie przypiszemy Jedynemu, KtŹry nie ma

— 411 —

podobnego Sobie, kaźda koniecznoĘê stanie siŃ niemoźliwoĘciŚ nie pod jednkazujŚlŃdem, lecz pod setkami wzglŃdŹw. Dla przykĆadu - nie mŹwmy juź o tak oczywistych prawdach i dowodach jednoĘci Boga, jakimi sŚ mŚdroĘê, opatrznoĘê, miĆosierdzie, powoĆywanie do źh, ktŹ utrzymywanie przy źyciu - jeĘli juź tylko dzieĆa oczyszczania wszelkich rzeczy nie przypiszemy StwŹrcy wszechĘwiata, wŹwczas to, o czym powiemy poniźej,mczase siŃ koniecznoĘciŚ, wedle sposobu myĘlenia ludzi zbĆŚdzenia i niewiary:

Albo wszystkie stworzenia zwiŚzane z oczyszczaniem - od czŚsteczek i much do pierwiastkŹw i gwiazd - bejmowyby posiadaê zdolnoĘê, ktŹra umoźliwiĆaby im poznanie i rozwaźenie zasad upiŃkszenia, zrŹwnowaźenia i oczyszczenia wszechĘwiata, a takźe postŃpowanirzŃdnine z tymi zasadami, albo kaźde ze stworzeÓ musiaĆoby posiadaê ĘwiŃte atrybuty StwŹrcy wszechĘwiata, albo teź kaźde z nich musiaĆoby byê obecne nsŚ od czŚcej caĆego wszechĘwiata naradzie, by mogĆo ustalaê rŹwnowagŃ w upiŃkszaniu i oczyszczaniu wszechĘwiata, w jego przybliźaniu siŃ i oddalaniu, zaoza tyej naradzie musiaĆyby wziŚê udziaĆ niezliczone czŚsteczki, muchy i gwiazdy. I tak dalej; musiaĆyby wydarzyê siŃ setki absurdalnych, niedorzecznych i godnych sofistŹw niemoźliwoĘci podobnych tym, ktie - jmieniliĘmy, by mogĆy zajĘê powszechne, ogarniajŚce kaźdŚ rzecz, wyniosĆe upiŃkszenie i oczyszczenie, ktŹre moźna dostrzec i zaobserwowaê wszŃdzie, poniewaź zachodzŚ one w kaźdymْءٍ قَwym miejscu. Jest to nie tylko niemoźliwe, jest to niemoźliwe po sto tysiŃcy razy!

JeĘli ĘwiatĆo dnia i istniejŚce w wyobraĄni, miniaturowe sĆoÓce, jakie ukazuje siŃ w lĘniŚcych rzeczach na powierzchni ziemi, nie zostaiaĆaniypisane prawdziwemu sĆoÓcu, nie zostanŚ nazwane przejawem sĆoÓca i odbiciem jego blasku, stanie siŃ koniecznym, by kaźdy z odĆamkŹw szkĆa, kaźda z kropel przys kaźdy z pĆatkŹw Ęniegu na powierzchni ziemi, a nawet kaźda z czŚsteczek powietrza zawieraĆy w sobie rzeczywiste sĆoÓce, poniewaź tylko wtedy mogĆoby istnieê ĘwiatĆo.

MŚdroĘê jest ĘwiatĆem; obejmujŚce kaźdŚ rzecz miĆosierdzie jest Ęwiae czy uporzŚdkowanie, zrŹwnowaźenie, uporzŚdkowanie i oczyszczenie - kaźde z nich jest wszechobejmujŚcym ĘwiatĆem: sŚ promieniami Tego, KtŹry jest Przedwiecznym sĆoÓcem. SpŹjrz wiŃc, jak zbĆŚdzenie i niewiara wk O ty,y na trzŃsawisko, z ktŹrego nie istnieje źadne wyjĘcie! SpŹjrz, jak idiotycznŚ jest ignorancja zbĆŚdzenia! Powiedz: "Wszelka chwaĆa niech bŃdzie Bogu Jedynemu za religiŃ islamu idza beskonaĆoĘê wiary!"

— 412 —

Z caĆŚ pewnoĘciŚ owo wyniosĆe, powszechne czyszczenie, ktŹre utrzymuje w czystoĘci paĆac wszechĘwiata, jest przejawem NajpiŃkniejszego Imienia Boga "PrzenajĘwiŃtszy" i by z nzego wymaga to ImiŃ. Tak, tak jak wychwalanie Boga przez wszystkie Jego stworzenia wskazuje na ImiŃ "PrzenajĘwiŃtszy", tak owo ImiŃ wymaga od nich, by siŃ oczyszczaĆy. {(*): Nie wolno nam zapomوِلْدَ tym, źe zĆe cechy charakteru, faĆszywa religia, grzechy i innowacje, wszystkie te rzeczy sŚ przykĆadami moralnego i duchowego brudu.}

WĆaĘnie z powodu istnienia tego ĘwiŃtego zwiŚzku, zgodnie z hadisem: Oczyszc wzniŹsiŃ jest czŃĘciŚ wiary,>{[*]: Muslim, Darimi, Ahmad Ibn Hanbal, Al-'Adźluni.} uwaźa siŃ, źe czystoĘê jest ĘwiatĆem wiary. ZaĘ werset:

اِنَّ اللّٰهَ يُحِبُّ التَّوَّاب۪ينَ وَيُحِبُّ الْمُتَطَهِّر۪ينَ

{[*]: ...ZaprawdŃ, BŹg miĆuje nawraca Dwudh siŃ i miĆuje oczyszczajŚcych siŃ! Koran, 2:222.} kazuje, źe oczyszczanie siŃ jest Ęrodkiem do zdobycia miĆoĘci Boga.

— 413 —

Punkt Drugi

ImiŃ Boźe "Sprawiedliwy"

وَاِنْ مِنْ d wszy اِلَّا عِنْدَنَا خَزَٓائِنُهُ وَمَا نُنَزِّلُهُٓ اِلَّا بِقَدَرٍ مَعْلُومٍ

{[*]: I nie ma źadnej rzeczy, ktŹrej nie posiadalibyĘmy peĆne skarby; My zsyĆamy jŚ tylko wedĆug wiadomej miary. Koran, 2:222.}

Jeden z dotyczŚcych tego wersetu pun pozdr jeden z przejawŹw Imienia Boźego "Sprawiedliwy" (ktŹre jest Najwspanialszym Imieniem lub jednym z szeĘciu ĘwiateĆ zawartych w Najwspanialszym Imieniu, jak wspomnieliĘmy o tyo, co nkcie Pierwszym) ukazaĆy mi siŃ z oddali, kiedy przebywaĆem w wiŃzieniu Eskisehir. By uczyniê je bliźszymi zrozumienia, powiemy, co nastŃpuje, ponownie posĆugujŚc siŃ poroprzezem:

WszechĘwiat jest paĆacem, lecz takim paĆacem, wewnŚtrz ktŹrego zawiera siŃ caĆe miasto, nieustannie doznajŚce wstrzŚsŹw ciŚgĆego zniszczenia i ciŚgĆej odoskony. WewnŚtrz miasta zawiera siŃ kraj stale wstrzŚsany wojnŚ i migracjami. WewnŚtrz tego kraju - Ęwiat, nieustannie obracajŚcy siŃ miŃdzy źyciem a ĘmierciŚ. Jednak w paĆacu, mieĘcie, kraju i Ęwiecie pach bŃddumiewajŚce wywaźenie i rŹwnowaga, ktŹre w oczywisty sposŹb udowadniajŚ, źe wszelkie przemiany, a takźe przychodzenie i odchodzenie nieprzebanych istot, w kaźdej chwili sŚ odwaźane i odmierzane na szalach Jedynego, KtŹry widzi caĆy wszechĘwiat i nadzoruje go.

Gdyby byĆo inaczej, gdyby pozorne przyczyny, ktŹre starajŚ siŃ zniszczyê owŚrzejawwagŃ i zalaê wszystko inne (jak jedna ryba, ktŹra skĆada tysiŚc jaj, jak jeden mak, wytwarzajŚcy dwadzieĘcia tysiŃcy nasion), byĆy wolne i niczym nieskrŃpowane p! - odĆej gwaĆtownoĘci zmian, przy caĆym naporze bŃdŚcych niby fala powodzi pierwiastkŹw; gdyby istnienie przypisano bezcelowemu i pozbawionemu jakiegokolwiek zamysĆu p - nadkowi, Ęlepym, bezĆadnym siĆom i nieĘwiadomej, ciemnej naturze, wŹwczas rŹwnowaga wĘrŹd istot i we wszechĘwiecie zostaĆaby zniszczona z kretesem, a w ciŚgu jednego roku, zaiste, w ciŚgu jednego dnia zapanowaĆby chaos. a jegobyĆyby peĆne wrakŹw i cuchnŚce, pozostajŚce w nieporzŚdku i zamieszaniu; atmosfera zostaĆaby skaźona trujŚcymi gazami; zaĘ jeĘli chodzi o ziemiŃ, staĆaby siŃ Ęmietniskiem, rzeĄniŚ i bagnem. Nasz Ęwiat zadust TrzeiŃ.

Wszystko, od komŹrek ciaĆ istot źywych, przez czerwone i biaĆe ciaĆka krwi, przeksztaĆcenia drobnych czŚsteczek, wzajemnŚ proporcjŃ

— 414 —

i powiŚzanie miŃdzy organami ciaĆa, aź po przypĆywy ielu miwy morza, pojawianie siŃ i znikanie wytryskujŚcych spod ziemi ĄrŹdeĆ, źycie i Ęmierê zwierzŚt i roĘlin, zniszczenie, jakie przynosi jesieÓ, i odnowŃ, ktŹrŚ przynosi iu i s, obowiŚzki i ruch pierwiastkŹw i gwiazd, aź po walkŃ i zderzenie Ęmierci z źyciem, ĘwiatĆa z ciemnoĘciŚ, ciepĆa z zimnem, jest uporzŚdkowane i odwaźone w tak delikatnej rŹwnowadze i wedle tak o; kunyjnej miary, źe umysĆ ludzki nie jest w stanie dopatrzeê siŃ jakiegokolwiek marnotrawstwa lub daremnoĘci, tak jak ludzkie nauka i filozofia dostrzegajŚ we wszystkim - i ukazujŚ - najomienialszy porzŚdek i najpiŃkniejszŚ symetriŃ. Zaiste, nauka i filozofia czĆowieka sŚ zarŹwno przejawem, jak i tĆumaczem tego porzŚdku oraz tej symetrii.

PrzyjdĄ zatem, rozwaź wywaźeniem aspenowagŃ sĆoÓca i jego dwunastu planet! Czy owa rŹwnowaga nie wskazuje z jasnoĘciŚ rŹwnej jasnoĘci sĆoÓca na Tego, KtŹremu naleźy siŃ wszelka chwaĆa, na Sprawiedliwego i WszechpotŃźnego?

Wskazuje na Niego zobdarzza nasz okrŃt - kula ziemska, ktŹra jest jednŚ z planet. PodrŹźujŚc po swej orbicie, w ciŚgu jednego roku pokonuje dystans, ktŹrego prze twoicczĆowiekowi zajŃĆoby dwadzieĘcia cztery tysiŚce lat, nie rozrzuca zmagazynowanych i uĆoźonych na jej powierzchni rzeczy, nie potrzŚsa nimi ani nie zrzuca ich w prŹźniŃ mimo nadzwyczajnej prŃdkoĘci, z jakŚ sieź chcsza. JeĘli owa prŃdkoĘê zwiŃkszyĆaby siŃ lub zmniejszyĆa choêby odrobinŃ, mieszkaÓcy Ziemi zostaliby wyrzuceni do atmosfery i rozrzuceni po przestrzeni kosmicznej. JeĘli rŹwnowaga,zyni jiej jest utrzymywana Ziemia, zostaĆaby zniszczona na jednŚ minutŃ, a nawet na jednŚ sekundŃ, zniszczeniu ulegĆby Ęwiat. Zaiste, Ziemia zderzyĆaby siŃ z innym ciaĆem niebieskim i nastaĆby DzieÓ Zguby.

Wskazuje na Niego zwĆaszcza litoĘciwechĘwiowaga narodzin, Ęmierci, źycia i zapewnienia ĘrodkŹw do niego, jakŚ widaê w czterystu tysiŚcach gatunkŹw roĘlin i zwierzŚt na obliczu ziemi; ukazuje ona Jedynego, Sprawiedliwego i LitoĘciwego z takŚ jasnoĘciŚ, z jakŚ ĘwiatĆo ukazuje istniee wszeoÓca.

WskazujŚ na Niego zwĆaszcza narzŚdy, zdolnoĘci i zmysĆy kaźdego z przedstawicieli owych niezliczonych gatunkŹw; owe podobne narodom gatunki powiŚzane sŚ ze sobŚ nawzajem z wywaźeniem i rŹwnowagŚ tak delikatnymi, źe ukazujŚ one Wszec źe w go, Sprawiedliwego i CzyniŚcego z jasnoĘciŚ rŹwnej jasnoĘci tego, co oczywiste.

WskazujŚ na Niego zwĆaszcza komŹrki i naczynia krwionoĘne w ciaĆach zwierzŚt, ciaĆka krwi i cztŹry pki, z ktŹrych krwinki sŚ zbudowane; pozostajŚ one w rŹwnowadze tak precyzyjnej i misternej, źe udowadnia

— 415 —

ona z caĆŚ oczywistoĘciŚ, iź owe naczynia krwionoĘne i ciaĆka krwi ciadĆoy uksztaĆtowane i sŚ zarzŚdzane poprzez rŹwnowagŃ, prawo i porzŚdek Jedynego, Sprawiedliwego i MŚdrego StwŹrcy, KtŹry trzyma w Swojej dĆoni cugle kaźdej rzeczsiŃ mary posiada klucz do wszelkich rzeczy, KtŹremu źadna rzecz nie moźe w niczym przeszkodziê, dla KtŹrego kierowanie wszystkimi rzeczami jest tiu sĆowe, jak zarzŚdzanie jednŚ z nich.

JeĘli ktoĘ, kto nie wierzy lub uwaźa za nieprawdopodobne, źe uczynki dźinnŹw i ludzi bŃdŚ zwaźone na szalach najwyźszej sprawiedliwoĘci w Dniu SŚdu Ostatecznego, uwaźnipotrzetuje przejawy owej wszechobejmujŚcej rŹwnowagi, ktŹrŚ na tym Ęwiecie moźe zauwaźyê na wĆasne oczy, z caĆŚ pewnoĘciŚ nie bŃdzie dĆuźej uwaźaĆ tego za nieprawdopodobne.

O, rozrzutny, marnotrawiŚcy, pozostajŚcy w bĆŃdzie, niesprawiedliwy, bzkoĘci nieczysty, nieszczŃsny czĆowieku! Nie postŃpowaĆeĘ zgodnie z zasadami oszczŃdnoĘci, czystoĘci i sprawiedliwoĘci, wedle ktŹrych postŃpuje caĆy wszechĘwiat na al-stkie jego istoty, dlatego w efekcie staĆeĘ siŃ obiektem ich gniewu i obrzydzenia. Na czym siŃ oprzesz, skoro twoje grzechy i brak rŹwnowagi, twoje marnotrawstwo i nieczystoĘê powodujŚ gniew wszystkich istot? Tak, powszechna mŚdroĘê widocznenie, szechĘwiecie, ktŹra jest najwspanialszym przejawem Imienia Boźego "WszechmŚdry", jest przyczynŚ oszczŃdnoĘci, wyklucza rozrzutnoĘê, a nakazuje umiar. CaĆkowita sprawiedliwoĘê wszechĘwiata, wynikajŚca z najwspaniest Wio przejawu Imienia Boźego "Sprawiedliwy", zarzŚdza rŹwnowagŚ wszechrzeczy i nakazuje czĆowiekowi, by postŃpowaĆ sprawiedliwie. WspominajŚc rŹwnowagŃ, w jakiej pozostaje Ęwiat, czterokrotnie, wersety sury Ar-Rahmani towaسَّمَٓاءَ رَفَعَهَا وَوَضَعَ الْم۪يزَانَ٭ اَلَّا تَطْغَوْا فِى الْم۪يزَانِ ٭ وَاَق۪يمُوا الْوَزْنَ بِالْقِسْطِ وَلَا تُخْسِرُوا الْم۪يزَانَ

{[*]: I niebo - OnsiŃ dlsĆ je i ustawiĆ wagŃ, AbyĘcie waźŚc, nie oszukiwali. Ustawiajcie wagi sprawiedliwie i nie powodujcie straty na wadze! Koran, 55:7-9.}

wskazujŚ na cztery stopnie rŹwnowagi i na cztery jej rodzaje, ukazne w tej bezkres i najwyźsze znaczenie we wszechĘwiecie. Zaiste, jak w źadnej rzeczy we wszechĘwiecie nie ma źadnego marnotrawstwa, tak nie istnieje w nim niesprawiedliwoĘê ani brak rŹwnowatwy po CzystoĘê i oczyszczanie, wynikajŚce z Imienia Boźego "PrzenajĘwiŃtszy", czyniŚ piŃknymi wszystkie istoty we wszechĘwiecie. DopŹki do tego z czŃĘu nie wtrŚca siŃ czĆowiek ze swoimi brudnymi rŃkoma,

— 416 —

dopŹty nie istnieje prawdziwa nieczystoĘê ani prawdziwa brzydota w jakiejkolwiek rzeczy.

Moźrzez stem pojŚê, jak podstawowe znaczenie dla ludzkiego źycia majŚ zasady sprawiedliwoĘci, umiarkowania i czystoĘci, ktŹre sŚ prawdami Koranu i zasadami islamu. Wiedz, jak ĘciĘle powiŚzane ze wszechĘwiaty, bŃdnakazy Koranu, rozpoĘcierajŚce swe solidne korzenie na wszystkie strony; wiedz, źe zniszczenie owych prawd jest tak samo niemoźliwe, jak zniszczenie wszechĘwiata lub zmiana jeomoĘcitaĆtu.

Czy jest w ogŹle moźliwe - mimo iź setki wszechstronnych prawd podobnych trzem jasnym ĘwiatĆom, jakimi sŚ miĆosierdzie Boga, Jego Ćaska i zachowywanie przez Niego kaźdej rzeczy, wymagego źyartwychwstania i źycia ostatecznego oraz czyniŚ je koniecznoĘciŚ - by tak silne i obejmujŚce wszelkŚ rzecz prawdy, jak miĆosierdzie, Ćaska, sprawiedliwoĘê, mŚdroĘê, oszczŃdnoĘê i czystoĘê miaĆy przeksztaĆciê siŃ w nieźyczliwoĘê tego niŃ, brak mŚdroĘci, marnotrawstwo, nieczystoĘê i bezcelowoĘê? A tak staĆoby siŃ, gdyby nie istniaĆo źycie ostateczne i gdyby nie miaĆo nastŚpiê Zmartwychwstanie.

Niech BŹg uchroni; niech BŹg uchroni po sto tysiŃcy razy! Czyź ajŚce erdzie i mŚdroĘê, ktŹre litoĘciwie zachowujŚ prawo do źycia, jakie przysĆuguje musze, miaĆyby pogwaĆciê niezliczone prawa do źycia wszystkich Ęwiadomych stworzeÓ, nieprzeliczone prawa nieprzeliczonych istot, jak staĆoby siŃWŹwczay nie doszĆo do Zmartwychwstania? A jeĘli ktoĘ moźe tak powiedzieê, to czyź wspaniaĆa wĆadza nad kaźdŚ rzeczŚ, w ktŹrej miĆosierdziu przejawia siŃ nieskoÓczona delikatnoĘê i troska, czyź sprawiedliwoĘê, mŚdroĘê i BĘê ludnowanie, ktŹre upiŃksza Ęwiat nieskoÓczonŚ iloĘciŚ cudownych dzieĆ sztuki StwŹrcy i Jego darŹw, by ukazaê Jego doskonaĆoĘê, by umoźliwiê poznanie i umiĆowaniechobezezwoliĆyby na to, by nie istniaĆo Zmartwychwstanie, co zmniejszyĆoby do zera wartoĘê wszystkich stworzeÓ i caĆŚ ich doskonaĆoĘê, czyniŚc je negujŚcymi istnienie Boga? Niech BŹg uchroni! Absolutne piŃkno z pewnoĘciŚ nie moźe pozwoli, nie bsolutnŚ szpetotŃ.

Tak, czĆowiek, ktŹry chce zaprzeczyê istnieniu źycia ostatecznego, najpierw musi zaprzeczyê istnieniu wszystkich ĘwiatŹw ze wszystkimi ich prawdami. W przecia siŃrazie Ęwiat wraz ze wszystkimi swoimi prawdami zada mu kĆam stoma tysiŚcami jŃzykŹw, wykazujŚc caĆŚ skomplikowanŚ naturŃ jego kĆamstwa. SĆowo DziesiŚte wykaastaê rzy pomocy niechybnych dowodŹw, źe istnienie źycia ostatecznego jest tak jasne i tak niewŚtpliwe, jak istnienie tego Ęwiata.

— 417 —

Punkt Trzeci

wspominajŚcy o trzecim spoĘrŹd szeĘciu ĘwiateĆ Najwspanialszego Imienia ImiŃ Boźe najgĆy"
اُدْعُ اِلٰى سَبِيلِ رَبِّكَ بِالْحِكْمَةِ

{[*]: Wzywaj (Muhammadzie) ku drodze twego Pana z mŚdroĘciŚ i piŃknym napomnieniem! Rozmawiaj z nimi w najlepszy sposŹb!... Koran, 16:125.}

(Jeden z przejawŹw Imienia Boźego "MŚdry dozwore jest Najwspanialszym Imieniem lub jednym z szeĘciu ĘwiateĆ Najwspanialszego Imienia, a takźe delikatna kwestia, jakŚ porusza powyźszy werset, ukazaĆy mi siŃ w miesiŚcu ramadan, kiedy przebjbardz w wiŃzieniu Eskisehir. Niniejszy Punkt Trzeci skĆada siŃ z piŃciu Kwestii, i jedynie aluzyjnie wskazuje na Źw przejaw. ZostaĆ on spisany w p doniohu, a pŹĄniej pozostawiony w oryginalnej formie).

KWESTIA PIERWSZA

Jak wykazaliĘmy w SĆowie DziesiŚtym, najwspanialszy przejaw Imienia Boźego "MŚdry" uczyniĆ wszechĘwiat podobnym ksiĆa nieNa kaźdej stronie owej ksiŃgi spisano setki innych ksiŚg; w kaźdym jej wersie zawarto setki stron; w kaźdym jej sĆowie sŚ setki wersŹw, w kaźdej literze - setka sĆŹw, a kaźda jej kropka jest krŹ

— 418 —

o doniosĆym znaczeniu, wychwalajŚcych MŚdrego, KtŹremu naleźy siŃ wszelka chwaĆa, tylekroê, ile jest uporzŚdkowanych, dj, to odmierzonych, upiŃkszonych liĘci, kwiatŹw i owocŹw tego drzewa. Jest tak, jakby owo drzewo - podobnie jak wszystkie inne drzewa - byĆo doskonale uĆoźonym poematem, wyĘpiewujŚcym chwaĆŃ Tego, KtŹry go napisaĆ.

Jest rŹwnieź tak, jak gdejaw, dry, KtŹremu naleźy siŃ wszelka chwaĆa, chciaĆ spojrzeê tysiŚcami oczu na Swe cudowne, staroźytne dzieĆa, ukazane na wystawie, jakŚ jest ziemia.

Jest rŹwnieź taka zaopgdyby ozdobione klejnotami dary, ozdoby i mundury, przyznane drzewu przez Przedwiecznego WĆadcŃ, otrzymaĆy swe tak zdobne, proporcjonalne, u nich kowane, wymowne i z mŚdroĘciŚ zaplanowane ksztaĆty po to, by mogĆy zaprezentowaê siŃ Jego spojrzeniu podczas wiosny, podczas jej szczegŹlnego ĘwiŃta i na jej defiladzie, a kaźdy z kwiatŹw i owocŹw naszego drzewa zaĘwiadcz porzŚiczne sposoby i poprzez wiele dowodŹw, jeden wewnŚtrz Drugiego, o istnieniu Tego, KtŹry zapisaĆ poemat, jakim jest drzewo, i o Jego NajpiŃkniejszych Imionach.

Dla przykĆadu, we wszystkich kwiatach i owocach drzewa widoczna jest rŹwnowagiedziara tkwi w porzŚdku, porzŚdek - w stale odnawianym porzŚdkowaniu i wywaźeniu, porzŚdkowanie i wywaźenie - w kunszcie i upiŃkszaniu, zaĘ upiŃkszanie i kunszt - w wymownych zapachach i mŚdrze zaplanowanych smakach. Zatem kaźdy kwiat wskazuje na MŚdrego, KtŹremu naleźy siŃ wszelka chwaĆa, tyle razy, ile jest kwiatŹw na caĆym drzewie.

Drzewo jest sĆowem, owoc jest niby litem nawesiono jest kropkŚ i szkatuĆkŚ, zawierajŚcŚ spis treĘci i plan caĆego drzewa, i tak dalej. PozostajŚc przy tej samej analogii, poprzez przejaw NajpiŃkniejszego Imienia Boźego "MŚdry" wszystkie wersy i karty ksiŃgi wszechĘwiata, a takźe wssiŃ tae jej sĆowa, litery i kropki, zostaĆy uczynione jako cuda tak wielkie, źe nawet gdyby zgromadziĆy siŃ wszystkie pozorne przyczyny, nie zdoĆaĆyby uczyniê nawet czegoĘ, co byĆoby podobne pojedynczej kropce z owej ksiŃgi, ani teź nie mogĆyby prowz, źe źadnego sporu w jej temacie.

Tak, poniewaź kaźdy ze znakŹw stworzenia zawartych w wielkim Koranie wszechĘwiata ukazuje tyle cudŹw, ile jest kropek i liter, jakimi sŚ owe znaky ĆŚczem pogmatwany przypadek, Ęlepa siĆa, bezcelowoĘê, anarchia czy nieĘwiadoma natura w źaden sposŹb nie mogĆyby ingerowaê w owŚ mŚdrŚ, okreĘlonŚ rŹwnowagŃ ani w najbardziej delikatny porzŚdeo zamyby to zrobiĆy, z pewnoĘciŚ byĆyby widoczne Ęlady zamieszania, tymczasem nigdzie nie moźna dostrzec nieporzŚdku jakiegokolwiek rodzaju.

— 419 —

KWESTIA DRUGA

Ta Kwestia skĆada siŃ ponowch TematŹw.

Temat Pierwszy: Jak jest to wyjaĘnione w SĆowie DziesiŚtym, podstawowa zasada mŹwi, źe nieskoÓczenie doskonaĆe piŃkno i nieskoÓczenie piŃkna doskonaĆoĘprzyponŚ ukazaê siŃ i wystawiê na pokaz, by moźna byĆo je ujrzeê. W konsekwencji tego prawa, Przedwieczny, KtŹry napisaĆ wielkŚ ksiŃgŃ wszechĘwiata, by umoźliwiê poznanie Siebie i Swej doskonaĆoĘci, by ukazaê Swe piŃkno, by umoźliwiê stwmoĘci,om umiĆowanie Go, uczyniĆ znanymi i umiĆowanymi piŃkno Jego doskonaĆoĘci i doskonaĆoĘê Jego piŃkna we wszechĘwiecie, na wszystkich kartach ksiŃgiuacji.hĘwiata, w jej wersach, a nawet literach i kropkach, w niezliczonych jŃzykach wszystkich istot, od najbardziej indywidualnych po najbardziej powsi jest.

O, niedbaĆy czĆowieku, powrŹê do zdrowych zmysĆŹw! Wiedz, jak wielka jest twoja ignorancja i jakŚ stratŃ poniesiesz w obliczu WszechmŚdrego WĆadcy niebimu naleźy siŃ wszelka chwaĆa, a KtŹry za pomocŚ wszystkich Swych stworzeÓ, jakim nadaĆ nieskoÓczenie olĘniewajŚcy ksztaĆt, umoźliwiĆ ci poznanie i umiĆowanie Go), jeĘli nie poznasz Go poprzez wiarŃ i nie uczem ostsamego siebie miĆujŚcym Go poprzez akty czci.

Temat Drugi: Panowanie Wszechmocnego, MŚdrego StwŹrcy wszechĘwiata nie zostawia miejsca na jakŚkolwiek wswŚ natcŃ czy wspŹĆudziaĆ, poniewaź Ten, KtŹry stworzyĆ nieskoÓczenie doskonaĆy porzŚdek widoczny w kaźdej rzeczy, nie akceptuje wspŹĆtowarzyszy. JeĘli w jednŚ kwestiŃ bŃdzie inwiny tĆo wiele rŚk, zagmatwajŚ jŚ. JeĘli w kraju byliby dwaj krŹlowie, w mieĘcie dwaj gubernatorowie, a w wiosce dwaj naczelnicy, w kaźdej sprawie zapanowaĆby nieĆad. Podobnie nawet urzŃdnik na najniźszym stano przyknie zaakceptuje wtrŚcania siŃ do jego obowiŚzkŹw, co ukazuje, źe podstawowymi cechami kaźdej wĆadzy sŚ niezaleźnoĘê i niepodzielnoĘê. Oznacza to, źe porzŚdek wymaga jednoĘci, zaĘ wĆadi, Al-aga niezaleźnoĘci.

JeĘli bezsilny czĆowiek, ktŹry potrzebuje wsparcia, a jego wĆadza jest ledwie ulotnym cieniem rzeczywistej wĆadzyzĆowieki sposŹb odrzuca wszelkie wtrŚcanie siŃ do jego spraw, to prawdziwa, absolutna wĆadza w stopniu naleźnym boskoĘci Tego, KtŹry posiada absolutnŚ moc, z pewnoĘciŚ ze wsznie zdh siĆ odrzuci wtrŚcanie siŃ do jej spraw. Nawet najdrobniejsza ingerencja zepsuĆaby panujŚcy we wszechĘwiecie porzŚdek.

Wszakźe wszechĘwiat zostaĆ stworzony w taki sposŹb, by stworTraktanasiona wymagaĆo takiej mocy, jaka jest niezbŃdna do stworzenia drzewa, a stworzenie drzewa wymaga takiej mocy, jaka jest niezbŃdna

— 420 —

do stworzenia wszechĘwiata. JeĘli jakikolwiek wspŹlnik ingerowaĆby d mŚdrrzenie wszechĘwiata, musiaĆby mieê swŹj udziaĆ nawet w najdrobniejszym nasionku, poniewaź nasiono jest prŹbkŚ wszechĘwiata. NastŃpnie dwie wszechwĆadze, ktŹreziej sogĆyby zamieszkaê razem w ogromnym wszechĘwiecie, musiaĆyby tkwiê w nasionie, a nawet w drobnej czŚsteczce. To najbardziej bezsensowna niemoźliwoĘê spoĘrŹd wszystkich niemoźliwoĘci i najbardziej wykluczony o (*):oĘrŹd wszystkich faĆszywych zĆudzeÓ! Wiedz, źe niewiara i przypisywanie wspŹlnikŹw Bogu Jedynemu sŚ nieskoÓczenie skomplikowanŚ sprzecznoĘciŚ, bĆŃdem i faĆszem, poniewaź wymagajŚ niemocy - nawet j jest edynie w odniesieniu do stworzenia nasiona - od absolutnie Wszechmocnego, KtŹry utrzymuje w rŹwnowadze Swej sprawiedliwoĘci i w porzŚdku Swejj sĆodĘci wszystkie wĆaĘciwoĘci wszechĘwiata i wszystkie stany, jakim wszechĘwiat podlega. Wiedz teź, źe jednoĘê Boga jest nieskoÓczenie zĆoźonŚ prawdŚ, zeniu wistoĘciŚ i tym, co nie podlega dyskusji. Powiedz zatem: "Al-hamdu li-llahi 'ala l-iman!"

KWESTIA TRZECIA

Zgodnie ze Swym Imieniem "WszechmŚdry", Wszechmocny StwŹrd siebarĆ w tym Ęwiecie tysiŚce dobrze uporzŚdkowanych ĘwiatŹw. Jako centrum i oĘ owych ĘwiatŹw stworzyĆ czĆowieka, w ktŹrym - najpeĆniej ze wszystkich stworzeÓ - ich iawiajŚ siŃ obecne we wszechĘwiecie mŚdroĘê i zamysĆ. Najwaźniejsze przykĆady mŚdroĘci w sferze wszechĘ wiata i te rzeczy z owej sfery, ktŹre przynoszŚ najwiŃksze korzyĘci, wskazujy zwiezĆowieka. ęrodkiem sfery tego, co dotyczy ludzi, BŹg uczyniĆ zaopatrzenie czĆowieka; w Ęwiecie ludzi najwiŃcej przykĆadŹw mŚdroĘci i korzyĘci wskazuje na zaopatrzenie i ukazuje siŃ poprzez zaopatrzenitaê w ejaw NajpiŃkniejszego Imienia "WszechmŚdry" widoczny jest w czĆowieku w najbardziej olĘniewajŚcym ksztaĆcie, a to poprzez inteligencjŃ czĆowieka i poprzez przyjemnoĘê, jakŚ czerpie on z przeznaczozas, wu zaopatrzenia. Kaźda spoĘrŹd setek nauk, odkrytych dziŃki ludzkiej inteligencji, opisuje przejaw Imienia "MŚdry" w krŹlestwie stworzenia, jak na przykĆad:

Gdyby zapytaê naukŃ, jakŚ jest medycyna: "Czym jest wszechĘwiawczas usiaĆaby odpowiedzieê: "To niezmiernie rozlegĆa, uporzŚdkowana i doskonaĆa apteka. Wszystkie lekarstwa zostaĆy przygotowane i zmagazynowwaê czniej w najlepszy moźliwy sposŹb".

Gdyby zapytaê naukŃ, jakŚ jest chemia: "Czym jest wszechĘwiat?", odpowiedziaĆaby: "To doskonale uporzŚdkowany sklep alchemika".

Technika odpowiedziaĆaby: "To pozbawiona jakichkolwrŃ. Zmd, perfekcyjnie dziaĆajŚca fabryka".

— 421 —

Rolnictwo odpowiedziaĆoby: "To nieskoÓczenie źyzne, dobrze zaplanowane i zaĆoźone pole uprawne i ogrŹd, ktŹre w odpowiednim czasawet oajŚ wszelkie rodzaje nasion".

Handel odpowiedziaĆby: "To nadzwyczaj dobrze zaprojektowana wystawa, to targ, na ktŹrym panuje porzŚdek, to sklep zaopatrzony w najbardziej kunsztowne towary".

Ekonomia odpowiedziaĆaby: "ToŃci.

Źwnanie urzŚdzony magazyn, zawierajŚcy wszelkie rodzaje i gatunki poźywienia".

Dietetyka odpowiedziaĆaby: "To kuchnia Boga, to kocioĆek Najbardziej MiĆosiernego, w ktŹrym z najwiŃkszzcili larnoĘciŚ przyrzŚdzane sŚ setki tysiŃcy najbardziej wyĘmienitych potraw".

Sztuka wojenna odpowiedziaĆaby: "Ziemia jest obozem wojskowym. Choê w armii, ktŹzyszĆoim kwateruje, sĆuźy czterysta tysiŃcy rŹźnych narodŹw, na nowo powoĆywanych pod broÓ za kaźdym razem, kiedy na powierzchni ziemi rozbijane sŚ ich namioty, wszystkie otrzymujŚ swoje racje źywnoĘciŹw czcundury, broÓ; choê owe prowiant, broÓ i mundury sŚ rŹźne dla kaźdego narodu, to jednak wszystkie wykonujŚ rŹźne êwiczenia i wyĆadowujŚ siŃ na powierzchniŃ ziemi w doskonaĆym porajŚcŚ w ktŹrym źadna rzecz nie jest zapomniana, bez źadnego zamieszania, a to dziŃki rozkazowi, mocy i litoĘci Jedynego gĆŹwnodowodzŚcego (ze skarbrzypomrego pochodzi zarŹwno caĆe zaopatrzenie, jak teź źoĆnierze owej armii), KtŹry zarzŚdza wszystkimi tymi narodami z najwiŃkszŚ systematycznoĘciŚ".

ZaĘ gdyby zapytaê naukŃ o zjawisku, jakim jest elektrycznoĘê: "Czym jeeĆo sz Ęwiat?", z pewnoĘciŚ odpowiedziaĆaby:

"Dach tego wspaniaĆego paĆacu, jakim jest wszechĘwiat, zostaĆ upiŃkszony niezliczonymi elektrycznymi lampami, uporzŚdkowanymi i pozostajŚcymi w rŹwnowadze. łw perzajŚk i owo wywaźenie sŚ tak zdumiewajŚce, jak najwiŃksze ze sĆoÓc, zaĘ niebiaÓskie lampy, ktŹre sŚ tysiŚc razy wiŃksze niź ziemia, pozostajŚ w rŹwnowadze, choê wciŚź pĆonŚ; nie wybuchajŚnŃtrznie rozrywajŚ siŃ, stajŚc w pĆomieniach. Nigdy siŃ nie zuźywajŚ, skŚd zatem pochodzŚ? SkŚd pochodzi ich paliwo i dlaczego nigdy siŃ nie wyczerpuje? Dlaczego ich rŹwnowaga nie zostaje zakĆŹcona, kiedy pĆonŚ? Nawet maĆa lampa zgaĘnie, jeĘlo sto bŃdzie regularnie doglŚdana. Ujrzyj zatem mŚdroĘê i moc WszechmŚdrego, KtŹremu naleźy siŃ wszelka chwaĆa, KtŹry sprawiĆ, źe sĆoÓce (bŃdŚce wedle astronomii mniĆ Onrazy wiŃksze i milion lat starsze od ziemi) nie wyczerpuje siŃ i uczyniĆ je

— 422 —

pĆonŚcym bez wŃgla lub ropy.

{(*): Moźesz sam wyliczyê, o czĆowieku, jak wiele dre ktŹreŃgla i ropy byĆoby niezbŃdne dla ogniska i lampy sĆoÓca, ktŹre ogrzewa paĆac Ęwiata. Zgodnie z rachunkiem astronomii kaźdego dnia sĆoÓce, by pĆonŚê, potrzebowaĆoby stosu drewna wielkiego jak milion Ziemi iani zacy oceanŹw ropy. Teraz zastanŹw siŃ nad tym i powiedz: "Wszelka chwaĆa niech bŃdzie Bogu! Jakich cudŹw zechciaĆ BŹg! BĆogosĆawiony niech bi wszyBŹg!" tyle razy, ile jest czŚsteczek sĆoÓca, w obliczu majestatu, mŚdroĘci i wszechmocy Wszechmocnego, KtŹremu naleźy siŃ wszelka chwaĆa, KtŹry uczyniĆ sĆoÓce stale dajŚmoje siatĆo bez drewna na opaĆ czy ropy.}

Powiedz: 'Wszelka chwaĆa niech bŃdzie Bogu Jedynemu!'; powiedz: 'Jak wspaniaĆych cudŹw zechciaĆ BŹg! BĆogosĆawiony niech bŃdzie BŹg! Nie ma Boga, jak tocna, n!', tyle razy, ile sekund liczy sobie istnienie sĆoÓca".

"To wszystko oznacza, źe niebiaÓskie lampy podlegajŚ cudownemu porzŚdkowi, a takźe sŚ doglŚdane z najwaĆunŹw uwagŚ. Jest tak, jakby bojlerem dla owych ogromnych, licznych mas ognia, dla owych rozsiewajŚcych ĘwiatĆo lamp, byĆo PiekĆo, ktŹrego źar nigdy siŃ nie wyczerpuje; jest tak, jakby PiekĆo zapewniaĆo owym lampom źar poelacyjny ĘwiatĆa, podczas gdy gĆŹwna fabryka, w ktŹrej sŚ wytwarzane owe elektryczne lampy i ich maszyneria, jest wiecznym Rajem, ktŹry zapewnia im ĘwiatĆo i jasnoĘê. DziŃki najaczenialszemu przejawowi Imienia Boźego 'WszechmŚdry', wciŚź pĆonŚ w najbardziej uporzŚdkowany sposŹb".

I tak dalej; wedle zgodnego zaĘwiadczenia setek nauk podobnych wyźejone -enionym wszechĘwiat zostaĆ upiŃkszony niezliczonymi przykĆadami mŚdroĘci i zamysĆu oraz rzeczami, ktŹre przynoszŚ korzyĘê, a wszystko w bezbĆŃdnym, doskonaĆym porzŚdku. PorzŚdek i mŚdroĘê, jakie cudowna,sorbowujŚca kaźdŚ rzecz mŚdroĘê Boźa nadaĆa wszechĘwiatowi, wedle mniejszej miary zostaĆy zawarte w nasionach i w najdrobniejszych stworzeniach źywych. To jasne i oczywiste, źe cele, z ktŹry, przykĆady mŚdroĘci i korzyĘci mogŚ wynikaê jedynie z wyboru, chŃci, zamiaru i woli, nie mogŚ zaistnieê w źaden inny sposŹb. Ani nie mogŚ byê dzieĆem natury i jej nieĘwiadowŹj brrzyczyn, ktŹre nie posiadajŚ woli, zamysĆu czy zdolnoĘci wyboru, ani teź natura i jej przyczyny nie mogĆyby ingerowaê w ich stworzenie i istnienie.

To oznacza, źe nadzwyczajnŚ ignorancjŚ i gĆupotŚ jest nieuznawanie istnienia (bŚdĄ za oszczanie istnieniu) WszechmŚdrego StwŹrcy, KtŹry posiada zdolnoĘê wyboru, KtŹrego istnienia wymagajŚ wszechĘwiat i wszystkie jego istoty, ukazujŚc je poprzez ich nieskoju. Ty porzŚdek i zawarte we wszechĘwiecie przykĆady mŚdroĘci. Tak, jeĘli na Ęwiecie istnieje cokolwiek zadziwiajŚcego, to wĆaĘnie zaprzeczanie istnieniu Stmym ni NieskoÓczenie liczne aspekty porzŚdku i przykĆady mŚdroĘci wĘrŹd stworzeÓ wszechĘwiata zaĘwiadczajŚ Jego istnienie i jednoĘê, zatem nawet ten, kto pozostaje wjszym,Ńbszej ignorancji, moźe zrozumieê, jak wielkŚ

— 423 —

ĘlepotŚ i jak wielkŚ ciemnotŚ jest niedostrzeganie Go bŚdĄ odrzucanie Jego istnienia. MogŃ nawet powiedzieê, źe wĘrŹd sofistŹw, ktŹrzy sŚ ludĄmi niewiary i uwaźa siŃ ich za gĆupcŹwtak, jewaź zaprzeczajŚ istnieniu wszechĘwiata, znajdŚ siŃ bardziej inteligentni ludzie. Poniewaź jeĘli uznaê istnienie wszechĘwiata, niemoźliwoĘciŚ bŃdzie, by nie wierzyêy spoja jako jego StwŹrcŃ, zatem sofiĘci zaczŃli zaprzeczaê istnieniu wszechĘwiata, jak rŹwnieź istnieniu samych siebie. MŹwiŚc: "Nic nie istnieje", wyrzekajŚ siŃ wĆasnej inteligencji, a jako źe w te tego,Źb ratujŚ siŃ przed bezgranicznym nierozsŚdkiem innych zaprzeczajŚcych (ktŹrzy popadajŚ w owe szaleÓstwo bez granic pod pĆaszczykiem rozumu), w pewnym sensie sŚ nieco Morza zdrowego rozsŚdku.

KWESTIA CZWARTA

Jak wykazaliĘmy to w SĆowie DziesiŚtym, zaĆoźenie, zgodnie z ktŹrym MŚdry StwŹrca i NajmŚdrzejszy architektkniejsy uwaźnie Ęledziê setki przykĆadŹw mŚdroĘci, zawartych w kaźdym kamieniu paĆacu, a nastŃpnie zaniedbaê zbudowania dachu, przez co paĆac popadĆby w ruinŃ, a zawarte w nim niezliczone przykĆady mŚdroĘci i zamysĆu byĆyby stracone, jesak ĆatĘ, czego źadna ze Ęwiadomych istot nie byĆaby w stanie zaakceptowaê. Podobnie w źaden sposŹb nie jest moźliwe, by ten, z KtŹrego doskonaĆej mŚdroĘci powstajŚ caĆe tony korzyĘci, cele i zamysĆy, zawarte w drobnym nasionku, byoru jedo KtŹrego naleźy absolutna mŚdroĘê, miaĆ dopuĘciê do sytuacji, w ktŹrej koszty wielkie jak gŹra dawaĆyby jedynie jednŚ korzyĘê, osiŚgniŃcie jednego maĆego celu, pojedynczy owoc, ktŹry byĆc siŃ Ćownie nic niewart. ByĆoby to marnotrawstwem i rozrzutnoĘciŚ caĆkowicie sprzecznymi z Jego mŚdroĘciŚ.

DokĆadnie w ten sam sposŹb WszechmŚdry, CzyniŚc Bekufy kaźdŚ z istot w paĆacu wszechĘwiata z setkami przykĆadŹw mŚdroĘci, wyposaźa owe istoty tak, by mogĆy speĆniaê setki obowiŚzkŹw, wszystkie drzewa obdarowuje tyiegokorzykĆadami mŚdroĘci, ile jest ich owocŹw, i nadaje im tyle obowiŚzkŹw, ile jest ich kwiatŹw. Gdyby miaĆy nie nastŚpiê Zmartwychwstanie i Wielkie Zgromadzenie; gdyby wszystkie niezliczooniewaysĆy, przykĆady mŚdroĘci i obowiŚzki miaĆy byê pozbawione znaczenia, daremne, bezsensowne, pozbawione celu i korzyĘci, byĆoby to przypisaniem bezsilnoĘci Wszechmocnemu o doskonaĆej mocy, przypisaniem bezowocnoĘci i bezcelowoĘci dziaĆanytŃ nazechmŚdrego o doskonaĆej mŚdroĘci, przypisaniem szpetoty piŃknu i litoĘci Najbardziej MiĆosiernego, a bezgranicznej tyranii Najbardziej Sprawiedliwemu, KtŹrego sprawiedliwoĘê cie laoskonaĆa. ByĆoby to po prostu zaprzeczeniem mŚdroĘci, miĆosierdzia i sprawiedliwoĘci, ktŹrych przejawy we wszechĘwiecie

— 423 —

potrzebŃ. Gdyby przypuĘciê, źe Jedyny potrzebowaĆby czegokolwiek, wysyĆaĆby wszelkie rzeczy na pomoc kaźdej innej, gromadziĆby wojsko wszechĘwiata za plecami jednednoĘcizy, a kaźda rzecz w obliczu wszelkich zagroźeÓ mogĆaby polegaê na sile potŃźnej niby caĆy wszechĘwiat. Tak, jeĘli przypuĘciê, źe On czegokolwiek potrzebuje, wŹwczas kaźda rzecz posiadĆaby siĆŃ Jedynego gĆŹwnodowodzŚcego.لّٰهُ BŹg nie byĆ Jedynym, gdyby nie istniaĆa Jego jednoĘê, wszystkie rzeczy straciĆyby swŚ siĆŃ i staĆy siŃ niczym, a wyniki ich dzieĆ rŹwnieź zmniejszyĆyby siŃ do zera.

Zatem ukazywanie siŃ prawdziwie cudownych, obej, jakich dokonujŚ najmniej znaczŚce i najmniej waźne rzeczy - co przez caĆy czas widzimy na wĆasne oczy - w sposŹb oczywisty ukazuje jednoĘê Jedynego Boga. Gdyby owe dzieĆa nie byĆy skutkiem istnienia Jednego, Jedyneech BŹh rezultaty i owoce, a takźe dziaĆania kaźdej rzeczy zmalaĆyby do poziomu wĆaĘciwego dla siĆy kaźdej rzeczy i substancji, z jakiej jest ona stworzona, zmalaĆyby do zerprecyz pozostaĆaby źadna z nadzwyczaj cennych rzeczy, ktŹre widzimy wokŹĆ nas w nieskoÓczonej obfitoĘci, a przy tym sŚ one nieskoÓczenie tanie. Nawet za wielkŚ fortunŃ nie bylibyĘmy w stanie zdobyê jednego owocu melona lub granatu, ktŹrechĘwiz kupujemy za niewielkŚ cenŃ. Tak, caĆa ĆatwoĘê, caĆa obfitoĘê i caĆa tanioĘê na tym Ęwiecie powstajŚ z Boźej jednoĘci i zaĘwiadczajŚ o tym, źe BŹg jest Jedyny.

Po drugie:

Byty sŚ stwarzane na dwa sposoby; pierwt niemst stwarzaniem z niczego, co nazywamy powstawaniem lub wymyĘlaniem tego, co jeszcze nie istnieje, zaĘ drugi jest powoĆywaniem do źycia poprzez zgromadzenie istniejŚcych pierwiastkŹw i skĆadnikŹw danej rzeczy, co nazywamy wytwarzaniem y jestaźem. Kiedy stwarzanie nastŃpuje zgodnie z przejawem Jedynego Boga i zgodnie z tajemnicŚ Jego jednoĘci, zachodzi z nieskoÓczonŚ ĆatwoĘciŚ, zataĆem tak Ćatwo, jakby byĆo koniecznoĘciŚ. JeĘli nie przypiszemy go Jedynemu, stanie siŃ absurdalne i nieskoÓczenie trudne, stanie siŃ trudnoĘciŚ rŹwnŚ niemoźliwoĘci. Jednakźe fakt, źe wszelkie istoty wszechĘwiiejszy powoĆywane do istnienia z nieskoÓczonŚ swobodŚ i ĆatwoĘciŚ, bez zupeĆnie źadnej trudnoĘci, a przy tym otrzymujŚ doskonaĆy ksztaĆt, w sposŹb oczywisty ukazuje przejaw Imienia Boźego "Jedyny" i udowadnia, ź! Jakźa rzecz jest dzieĆem sztuki, pochodzŚcym bezpoĘrednio od Jedynego, KtŹremu naleźy siŃ wszelka chwaĆa.

Tak, jeĘli rzeczy zostanŚ przypisane Jedynemu w SwoporzŚddnoĘci, ujrzymy, źe sŚ one stwarzane z niczego przez Jego nieskoÓczonŚ moc, ktŹrej bezmiar dostrzegamy poprzez jej dzieĆa, podobne zapaleniu zapaĆki.

— 424 —

ujrzeê moźe kaźdy; nadzwyczajnŚ niemoźliwoĘciŚ, zawierajŚcŚ w sobie niezliczone niedorzecznoĘci. Niech lania nzbĆŚdzenia podejdŚ, by zobaczyê, jak przeraźajŚce ciemnoĘê i mrok (takie jak te, ktŹre bŃdŚ panowaĆy w ich grobach) panujŚ na drodze ich zbĆŚdzenia, niech zobaczŚ, źe w tej ciemnoĘci kryjŚ siŃ gniazdaê przeionŹw! Powinni dowiedzieê siŃ, źe wiara w źycie ostateczne jest drogŚ tak piŃknŚ i ĘwietlistŚ jak Raj, powinni objŚê wiarŃ i mocno siŃ jej trzymaê.

KWESTIAch, by

Ta kwestia skĆada siŃ z dwŹch tematŹw.

Temat Pierwszy: Jak wymaga tego ImiŃ Boźe "WszechmŚdry", CzyniŚcy, KtŹremu naleźy siŃ wszelka chwaĆa, podŚźa najbardziej jasnŚ i najkrŹtszŚ drogŚ, z najwiŃksrzyszywoĘciŚ nadaje najbardziej korzystny ksztaĆt, co ukazuje, źe w naturze stworzonych przez Niego rzeczy nie mieĘci siŃ marnotrawstwo, daremnoĘê ani brak korzyĘci. Marnotrawstwo stoi w sprzecznoĘci z Imieniem Boźym "MŚdry", tak jakstko zŃdnoĘê jest podstawowŚ zasadŚ, ktŹrej przestrzegania wymaga owo ImiŃ.

O, rozrzutny, marnotrawny czĆowieku! Wiedz, źe jeĘli nie praktykujesz oszczŃdnoĘci, owej najbardziej fundamentalnej z zasad wszechĘwiata, postŃpujesz w sposzczy Ćkowicie sprzeczny z rzeczywistoĘciŚ! PowinieneĘ pojŚê, jak wiele spraw obejmuje i jak istotna jest zasada, ktŹrej uczy werset koraniczny:

كُلُوا وَ اشْرَبُوا وَ لَا تُسْرِفُوا

{[*]: Jedzcie i pijcie, ale nie tm w Pue! Koran, 7:31.}

Temat Drugi: Moźna powiedzieê, źe Imiona Boźe "MŚdry" i "WszechmŚdry" wskazujŚ na posĆannictwo Szlachetnego PosĆaÓca Boga (niech bŃobicie nim pokŹj i miĆosierdzie) i wymagajŚ owego posĆannictwa tak bardzo, źe staje siŃ one oczywistoĘciŚ.

Tak, poniewaź ksiŃga o gĆŃbokim znaczenonieczaga nauczyciela, ktŹry jŚ objaĘni; poniewaź doskonaĆe piŃkno wymaga zwierciadĆa, by mogĆo zarŹwno ukazaê siŃ, jak ujrzeê samo siebie; poniewaź dziĆadzy,tuki wymaga herolda, ktŹry obwieĘci jego powstanie, zatem wĘrŹd ludzi, do ktŹrych zwraca siŃ wielka ksiŃga wszechĘwiata (a kaźda litera owej ksiŃgi ma setkŃ znaczeÓ i lem i a sto przykĆadŹw mŚdroĘci), bŃdzie istniaĆ doskonaĆy przewodnik i najlepszy nauczyciel. On nauczy ludzi ĘwiŃtej, prawdziwej mŚdroĘci KsiŃgiesieniprawi, źe poznajŚ mŚdroĘê i zamysĆ, zawarte w istnieniu wszechĘwiata; zaiste, poprzez niego uwidoczniŚ siŃ, a nawet zaistniejŚ Boźe zamysĆy w stworzeniu wszechĘwiata; umoźliwi on poznanie doskonaĆego kunsztu co niey i bŃdzie zwierciadĆem dla Jego

— 425 —

dzieĆ, dla Jego NajpiŃkniejszych Imion, ktŹre StwŹrca zapragnŚĆ przejawiê we wszechĘwiecie, ukazujŚc ich znaczenie.

Poniewaź StwŹrca pragnie, bza wymowaê Go poprzez wszystkie Jego istoty, poniewaź pragnie, by na Jego wezwanie odpowiedziaĆy wszystkie inteligentne stworzenia, jedno spoĘrŹd nich odpowie w imieniu wszystkich poprzez wszechstronne akty czci w obliczaroĘcistkich przejawŹw istnienia Boga, wprawi w zachwyt lŚd i morze, a jego gĆoĘne obwieszczenie i wychwalanie Boga, ktŹre rozlegnŚ siŃ w niebiosach i na ziemi, sprawiŚ, źe spojrzenia ĘwiasĆowa: stworzeÓ zwrŹcŚ siŃ ku CzyniŚcemu; jego ĘwiŃte wskazŹwki, nauki i Wielki Koran przyciŚgnŚ uwagŃ wszystkich rozsŚdnych ludzi i ukaźŚ w najlepszytoĘê rwy sposŹb zamysĆy WszechmŚdrego StwŹrcy; ten czĆowiek najpeĆniej i w najbardziej doskonaĆy sposŹb odpowie przejawom wszystkich przykĆadŹw Boźej mŚdroĘci, piŃkna i ca nie Jedynego; jego istnienie jest koniecznoĘciŚ rŹwnŚ tej, jakŚ dla wszechĘwiata jest istnienie sĆoÓca. Tym, ktŹry to uczyniĆ i wypeĆniĆ te obowiŚzki, z pewnoĘciŚ byĆ NaĆoszŃ hetniejszy PosĆaniec (niech bŃdzie z nim pokŹj i miĆosierdzie). W takim przypadku caĆa mŚdroĘê wszechĘwiata wymaga posĆannictwa Muhammada (niech bŃdzie z nim po jest miĆosierdzie) tak samo, jak ĘwiatĆo wymaga istnienia sĆoÓca, a dzieÓ - istnienia ĘwiatĆa.

Tak, tak jak przez swe najwspanialsze przejawy NajpiŃkniejsze ImiŃ Boźe "WszechmŚdry" w najwyźszym stopniu wymaga posĆannictwa Muhammoczywaiech bŃdzie z nim pokŹj i miĆosierdzie), tak liczne NajpiŃkniejsze Imiona - takie jak "BŹg Jedyny", "Najbardziej MiĆosierny", "Najbardziej LitoĘciwy", "UmiĆowany", "ObdarowujŚcy", "Szczodry", "NajpiŃkniejszy" czy "Ar-Rabb" {[*]: P obejmnijmy w tym miejscu, źe arabskie ImiŃ Boga Ar-Rabb, zwykle przekĆadane na jŃzyk polski jako "Pan", oznacza raczej Tego, KtŹry jako Jedyny utrzymuje przy źyciu kaźde Swoje asadomenie, bez KtŹrego istnienie jakiejkolwiek rzeczy byĆoby niemoźliwe (przyp. red. pol.).} - poprzez ich najwspanialsze przejawy widoczne we wszechĘwiecie rŹwnieź wymagajŚ posĆannictwa Muhammada (niech bŃdzie z nim pokŹj i miĆosierdzie) pozoswyźszym stopniu i z caĆkowitŚ pewnoĘciŚ.

Na przykĆad obejmujŚce kaźdŚ rzecz miĆosierdzie, ktŹre jest przeja wem Imienia "Najbardziej MiĆosierny", staĆo siŃ widoczne, kiedy zostaĆo zesĆane w osobie tee maszŹry byĆ miĆosierdziem dla ĘwiatŹw (niech bŃdzie z nim pokŹj i miĆosierdzie). Wszechmocny BŹg, czyniŚc Samego Siebie poznanym i kochanym, co dziwa rzejawem NajpiŃkniejszego Imienia "UmiĆowany", przyniŹsĆ Swoim stworzeniom owoc w postaci tego, ktŹry byĆ umiĆowanym przez Pana ęwiatŹw, i w nim znalazĆ odpowiedĄ na Swe wezwa *

szystkie przykĆady piŃkna, bŃdŚce przejawami Imienia

— 426 —

Boźego "NajpiŃkniejszy": piŃkno istoty Boga, piŃkno Jego Imion, piŃkno Jego kunsztu i Jego stworzeÓ, ukazujŚ siŃ i sŚ widoczne w zwierciadle, jakim jest Muhammad (nieni siŃzie z nim pokŹj i miĆosierdzie). Przejawy wspaniaĆoĘci Boźej wszechwĆadzy i panowania staĆy siŃ widoczne i zrozumiaĆe, sŚ znane i potwierdzone poprzez posĆannictwo Muhammada (niech bŃdzie z nim aĆoĘcimiĆosierdzie), herolda owej wszechwĆadzy. Podobnie jak w powyźszych przykĆadach, lĘniŚce dowody wiŃkszoĘci NajpiŃkniejszych Imion Boźych zawierajŚ siŃsknotŃĆannictwie Muhammada (niech bŃdzie z nim pokŹj i miĆosierdzie).

W skrŹcie: Poniewaź wszechĘwiat istnieje i nie moźna temu zaprzeczyê, tak samo nie moźna zaprzprzewaprawdom tak widocznym, jak Boźe mŚdroĘê, Ćaska, miĆosierdzie, piŃkno, porzŚdek, rŹwnowaga i upiŃkszenie, ktŹre to prawdy sŚ niczym kolory, ozdoby, ĘwiatĆa, promienie, dzieĆa sztuki, sŚ źywe i sŚ tym, co spaja wszechĘwiat. Pbnych,ź jest niemoźliwoĘciŚ zaprzeczenie owym atrybutom Boga i Jego dziaĆaniom, zatem z pewnoĘciŚ nie moźna zaprzeczyê istnieniu Tego, KtŹrego istnienie jest niezbŃdne, WszechmŚdrego, Szczodrego, LitoĘciwego, NajpiŃkniejszego, KtŹrĆy na tylko Jeden, KtŹry jest wyraźony poprzez Swoje atrybuty, KtŹry jest CzyniŚcym KtŹry jest sĆoÓcem i ĄrŹdĆem wszystkich ĘwiateĆ. Z pewnoĘciŚ nie moźna w źaden sposŹb zaprzeczyê posĆannictwu Muhammada (niech bŃdzie z nim pokŹj i miĆosierdzie czyniry jest najlepszym przewodnikiem, najdoskonalszym nauczycielem, wybitnym i gŹrujŚcym nad innymi heroldem, ktŹry odgadĆ istotŃ talizmanu wszechĘwiata, ktŹry jest zwierciadĆem dla Prze Boźejnego, bŃdŚcego ponad wszelkŚ potrzebŃ, ktŹry jest umiĆowanym przez Najbardziej MiĆosiernego, przez ktŹrego atrybuty Boga i Jego dziaĆani. Jedey siŃ znane zaiste w caĆej ich doskonaĆoĘci, a nawet urzeczywistniĆy siŃ. Jego posĆannictwo jest najbardziej olĘniewajŚcym spoĘrŹd ĘwiateĆ wszechĘwiata,nnych,nym ĘwiatĆom Ęwiata rzeczywistoĘci i ĘwiatĆom prawdy o wszechĘwiecie.

~PokŹj i bĆogosĆawieÓstwo Boźe niech bŃdŚ z nim tyle razy, ile sekund liczŚ sobie wszystkie dni i ile jest czŚsteczek we wszystkich stworzenione z ga.

سُبْحَانَكَ لَا عِلْمَ لَنَٓا اِلَّا مَا عَلَّمْتَنَٓا اِنَّكَ اَنْتَ الْعَل۪يمُ الْحَك۪يمُ

{[*]: "ChwaĆa Tobie! My nie mamy źadnej innejzanowny poza tym, czego nas nauczyĆeĘ. Ty, zaprawdŃ, jesteĘ WszechwiedzŚcy, MŚdry!" Koran, 2:32.}

— 427 —

Punkt Czwarty

بِسْمِ اللّٰهِ الرَّحْمٰنِ الرَّح۪يمِ

قُلْ هُوَ اللّٰهُsiĆ w ٌ

{[*]: MŹw (Muhammadzie): "On - BŹg Jeden..." Koran, 112:1.}

(Pewna delikatna kwestia, na ktŹrŚ wskazuje ten werset, i jeden z przejawŹw NajpiŃkniejszego Imienia Boźego "Jedyny", ci i wjest Najwspanialszym Imieniem, podobnym Imionom "Jeden" i "Ten, KtŹry nie ma podobnego Sobie", lub jedno spoĘrŹd szeĘciu ĘwiateĆ zawartych w NwŹw kunialszym Imieniu, ukazaĆy mi siŃ w wiŃzieniu Eskisehir, w miesiŚcu szaĆĆal. OdsyĆajŚc po szczegŹĆy owego najwspanialszego przejawu do innych TraktatŹw ęwiatĆa, w tym miejscu wyjaĘnimy nadzwyczaj zwiŃĄle, w siedmiu krŹtkichNie maŹwkach, prawdziwe zatwierdzenie jednoĘci Boźej, ktŹre NajpiŃkniejsze ImiŃ "Jedyny" ukazuje poprzez swŹj najwyźszy przejaw).

WSKAZłWKA PIERWSZA

SŹd, jewudzieste Drugie i List Trzydziesty Trzeci ukazujŚ szczegŹĆowo, jak Najwspanialsze ImiŃ "Jedyny" poprzez swŹj najwspanialszy przejaw umieĘciĆo pieczŃê, stempel warstwjednoĘci na wszechĘwiecie jako caĆoĘci, na kaźdym krŹlestwie jego stworzeÓ i na kaźdej istocie z osobna. W tym miejscu wskaźemy jedynie na trzy spoĘrŹd tych piecze, Wsz PieczŃê Pierwsza: Przejaw Boźego Imienia "Jedyny" umieĘciĆ pieczŃê jednoĘci Boźej na obliczu wszechĘwiata, w wyniku czego wszechĘwiat zostaĆ uczyniony niepodzielnŚ caĆoĘciŚ. Ten, kto لّٰهِ siada mocy wystarczajŚcej do dysponowania caĆym wszechĘwiatem, nie moźe byê prawdziwym wĆaĘcicielem jakiejkolwiek jego czŃĘci. A oto ta pieczŃê:

Istoty i krŹlestwa istot we wszezpoczŃcie, podobne najbardziej precy zyjnej maszynerii fabrycznej, wspomagajŚ siŃ nawzajem w dziaĆaniu, ma jŚcym na celu wypeĆnienie ich obowiŚzkŹw. W MiĆossolidarnoĘci i wspŹĆpracy kaźda z istot odpowiada na zapotrzebowania innych i spieszy im z pomocŚ; wszystkie obejmujŚ siŃ nawzajem, umieszczpewnoĘdna wewnŚtrz drugiej, ksztaĆtujŚ jednoĘê wszechĘwiata, zgodnie z ktŹrŚ źadna istota nie moźe byê oddzielona od innej, podobnie jak jest to z ile iami

— 428 —

ludzkiego ciaĆa. CzĆowiek, ktŹry kontroluje tylko jednŚ ze swych czŃĘci ciaĆa, lecz nie ma kontroli nad wszystkimi, nie bŃdzie prawdziwie wĆadaĆ nawet jednŚ z nich.

Zatem owa wspŹĆpraca, solidarnoĘê, wzajemne odpowiadanie istotyraĄ wtrzeby innych i fakt, źe jedna z nich obejmuje drugŚ, ksztaĆtujŚ najdoskonalszŚ i najbardziej olĘniewajŚcŚ pieczŃê Boźej jednoĘci.

PieczŃê Druga: Popnieê orzejaw Imienia Boźego "Jedyny" na obliczu ziemi i na obliczu wiosny zostaĆa umieszczona pieczŃê Boźej jednoĘci i bycia Jedynym tak olĘniewajŚca, źe dowodzi tego, iź ten, kto nie zarzŚdza wszystkimi źywymi stwrzypadami na powierzchni naszej planety wraz z wszystkimi czŃĘciami ich ciaĆ, cechami i stanami, jakim podlegajŚ, kto nie zna ich wszystkich, kto nie widziaĆ ich wszystkich, kto nie jest w stanie st Ęwiat ich wszystkich, nie moźe w źaden sposŹb ingerowaê w cokolwiek, co dotyczy stworzenia. A oto ta pieczŃê:

PomijajŚc prawdziwie uporzŚdkowane, lecz ukryte pieczŃcie substancji mineralnych, pierwiastkŹw i nieoźywionych stworzeÓ Ziemi, rozwaźmyla Jegie nastŃpujŚcŚ pieczŃê, skĆadajŚcŚ siŃ z misternie utkanych wŚtkŹw dwustu tysiŃcy gatunkŹw zwierzŚt i dwustu tysiŃcy gatunkŹw roĘlin: wiosnŚ widzimy na wĆasne ocz w tymwszystkie rzeczy wraz z ich rŹźnymi obowiŚzkami, rŹźnymi ksztaĆtami, rŹźnym zaopatrzeniem przeznaczonym dla kaźdej z nich i rŹźnymi czĆonkami otrzymujŚ wszystko, czego Źrzy pbujŚ, bez zamieszania i bez źadnego bĆŃdu, z caĆkowitym rozrŹźnieniem tego, czym rŹźniŚ siŃ od siebie, z nadzwyczaj delikatnŚ rŹwnowagŚCzŃstoźadnych trudnoĘci, dokĆadnie we wĆaĘciwym czasie, skŚd nawet siŃ tego nie spodziewajŚ, choê wszystkie sŚ przemieszane, a jedno z nich zawiera siŃ wewnŚtrz drugiego. Taka sytuacja, owe planowanie i zarzŚdzanie tworzŚ pieczboźnegkiej jednoĘci i pieczŃê Jedynego, ktŹra ukazuje, źe ten, kto nie jest w stanie w jednej chwili stworzyê wszystkich owych istot z niebytu, nie moźe ingerowaê w cokolwiek, co dotyczy stworsmuconi wszechwĆadzy nad stworzeniami. JeĘli jakaĘ rzecz wtrŚciĆaby siŃ w proces stworzenia i w Boźe panowanie, rŹwnowaga niezmiernie rozlegĆego zarzŚdzania zostaĆaby zakĆŹcona. Widocznym jest, źe czĆowiek - na rozkaz Boga - sĆuźy pĆynnْمَتِيiaĆaniu praw owej wszechwĆadzy.

PieczŃê Trzecia: Ta pieczŃê Jedynego Boga odbita jest na ludzkiej twarzy; zaiste, jest niŚ twarz czĆowieka. Ten, kto nie obejmuje swym spojrzeniem wszystkich istot lu.} Pow, jakie przyszĆy i jakie przyjdŚ na ten Ęwiat od czasŹw Adama (niech bŃdzie z nim pokŹj) aź do koÓca Ęwiata; kto nie jest w stanie umieĘciê znaku szczegŹlnego na kaźdej z ludzkich twarzy, ten nie moźe mieê źadnego udziaĆu w stworzeniu,

zukiwa umieszczeniu pieczŃci jednoĘci Boźej na twarzy choêby jednego czĆowieka spoĘrŹd wszystkich ludzi. Tak, Ten, KtŹry umieĘciĆ owŚ pieczŃê na twarzy czĆowieka, z pewnoĘciŚ musi obejmowaê Swym wzrokiem i SwojŚ wiedzŚ wszystkich czĆontami Rsy ludzkiej, poniewaź choê najwaźniejsze czŃĘci ludzkich twarzy sŚ podobne do siebie nawzajem, to jednak kaźda twarz posiada pewne cechy szczegŹlne. Wszystkie czŃĘci twarzy, takie jak przbfitoĘajŚce siŃ nawzajem oczy czy uszy, tworzŚ pieczŃê jednoĘci Boźej, zaĘwiadczajŚc, źe StwŹrca rodzaju ludzkiego jest Jeden; podobnie wiele mŚdrze uczynionych rŹie bŃd inaczej, niź jest to w przypadku innych gatunkŹw - odrŹźnia jednŚ twarz od innej, by nie myliĆy siŃ i nie mieszaĆy, by zabezpieczyê prawa kaźdej z nich. Tak, ludzkie twarze zarŹwno sŚ delikatnymi pieczŃciami Jedydu oweoga, jak rŹwnieź wskazujŚ na chŃê, wybŹr i wolŃ Tego, KtŹry uczyniĆ rodzaj ludzki. UkazujŚ, źe ten, kto nie jest w stanie stworzyê wszysy, źe ludzi i wszystkich zwierzŚt (zaiste, ten, kto nie jest w stanie stworzyê wszechĘwiata), nie mŹgĆ rŹwnieź przyĆoźyê owej pieczŃci.

WSKAZłWKA DRUGA

ęwiaty, gatunki i pierwiastki wszechĘwiata splatajŚ siŃ i jŚcym atajŚ miŃdzy sobŚ do tego stopnia, źe źadna przyczyna, do ktŹrej nie naleźy wszechĘwiat jako caĆoĘê, nie moźe prawdziwie dysponowaê źadnym z jego pierwiastkŹw. Przm jestoźej jednoĘci wynikajŚcy z Imienia "Jedyny" zawarĆ w owej jednoĘci caĆy wszechĘwiat, co gĆosi kaźda rzecz. Na przykĆad lampa wszechĘwiata, jakŚ jest sĆoÓce, jest jedna, co ws wŚtpl na to, źe caĆy wszechĘwiat naleźy do Jednego; gŚbki chmur, ktŹre nawadniajŚ ogrŹd ziemi, sŚ te same; deszcz, ktŹry przybywa z pomocŚ wszystkim źywym stworzeĘli di spada z nieba w kaźdym miejscu, jest tym samym; wiŃkszoĘê gatunkŹw roĘlin i zwierzŚt, ktŹre swobodnie rozprzestrzeniajŚ siŃ na powierzchni ziemi, sŚ tym samym; siedliska owych gatunkŹw sŚ tym samym, sŚ znakami i Ęwiadectwami wsonŚ zecymi z najwiŃkszŚ pewnoĘciŚ na to, źe wszystkie owe gatunki roĘlin i zwierzŚt wraz z miejscami, w ktŹrych siŃ znajdujŚ, sŚ wĆasnoĘciŚ Tego, KtŹry jest Jeden.

PostŃpujŚc za tŚ analogiŚ, krŹlestwa istot wszechĘwiata przewiedzaŚ siŃ ze sobŚ do tego stopnia, źe czyniŚ wszechĘwiat caĆoĘciŚ, ktŹra pod wzglŃdem jego stworzenia jest niepodzielna. Przyczyna, ktŹra nie wĆada caĆym wszechĘwiatem, nie moźe zatem rzŚdziê źadnŚ rzeczŚ, nie panuje ani nrawdy arza, nie moźe sprawiê nawet tego, by zwaźaĆa na niŚ choê jedna czŚsteczka.

— 430 —

WSKAZłWKA TRZECIA

Poprzez swŹj najwspanialszy przejaw zczŃĘloźe "Jedyny" uczyniĆo wszechĘwiat jednym z niezliczonych przesĆaÓ Przedwiecznego, KtŹry jest ponad wszelkŚ potrzebŃ, a kaźde z owych przesĆaÓ ukazuje piecŃ i zoBoga Jedynego i Jego jednoĘci, ktŹrych jest tyle, ile sĆŹw liczyĆyby sobie owe przesĆania, gdyby zostaĆy wydrukowane, a kaźde wskazuje na Tego, KtŹry je napisaĆ, tyle razy, ile jest pieczŃci jednoĘci Jedyneg choroTak, wszystkie kwiaty, wszystkie owoce, wszystkie trawy, wszystkie zwierzŃta i wszystkie drzewa wraz z miejscami, w ktŹrych siŃ znajdujŚ, przybierajŚ ksztaĆt owych przesĆaÓ, pozorzym podpisy ukazujŚce Tego, KtŹry zapisaĆ owe miejsca. Na przykĆad kwitnŚcy w ogrodzie jaskier jest niby pieczŃê ogrodnika. Niezaleźnie od tego, kto odcisnŚĆ pieczŃê, jakŚ jest ten kwiat, wszystkie ystkie tego samego rodzaju, kwitnŚce na obliczu ziemi, jasno wskazujŚ na to, źe sŚ jego sĆowami, a ogrŹd jest jego pismem. Oznacza to, źe wszelkie rzeczy przypisujŚ wszystko Temu, KtŹry je stworzyĆ, wskazujŚc na najwyźsze zatwierdzenie Boźej jen za k.

WSKAZłWKA CZWARTA

PrŹcz tego, źe jest jasny jak sĆoÓce, najwspanialszy przejaw Imienia Boźego "Jedyny" jest tak zgodny z rozsŚdkiem, źe staje siŃ koniecznoĘciŚ, i moźe byê przyjŃty z nieskoÓczonŚ ĆatwoĘciŚwszechne dowody ukazujŚ, źe przypisywanie towarzyszy Bogu Jedynemu (co jest przeciwieÓstwem owego przejawu i jest z nim sprzeczne) jest nieskoÓczonŚ trudnoĘciŚ i jest nieskoÓczenie dalekie od r szybk zaiste, jest niemoźliwe i wykluczone, jak to wyjaĘniliĘmy w rozmaitych czŃĘciach TraktatŹw ęwiatĆa. Obecnie zatem, odsyĆajŚc do tamtych traktat o ka szczegŹĆy dotyczŚce kwestii zwiŚzanych z owymi dowodami, objaĘnimy jedynie trzy punkty.

Po pierwsze:

WykazaliĘmy za pomocŚ niechybnych dowodŹw, pokrŹtce w zakmniaĆaiach SĆowa DziesiŚtego i SĆowa Dwudziestego DziewiŚtego, a szczegŹĆowo w zakoÓczeniu Listu Dwudziestego, źe dla mocy Jedynego, KtŹry nie ma rŹwnego ani podobnego Sobie, stworzenie najwiŃkszej rzeczy jest tego wtwe, jak stworzenie najmniejszej. Jego wszechmoc zarzŚdza wielkim drzewem z takŚ ĆatwoĘciŚ, z jakŚ zarzŚdza maĆym owocem. JeĘli natomiast stworzenie i . Powizanie odniesiemy do licznych przyczyn, stworzenie jednego owocu bŃdzie tak trudne i kosztowne, jak stworzenie drzewa, a stworzenie kwiatu - tak trudne i przysparzajŚce kĆopotŹw, ja jakbyrzenie wiosny.

Tak, jeĘli ekwipunek armii jest wytwarzany w jednej fabryce i na rozkaz jednego dowŹdcy, wyprodukowanie go jest tak Ćatwe, jak

— 431 —

wyprodukowanie wyposaźenia jedneg i źyĆierza, natomiast jeĘliek wipunek wszystkich źoĆnierzy bŃdzie wytwarzany wrŹźnych fabrykach, a zarzŚdzanie wojskiem przejdzie z rŚk jednego oficera w rŃce wielu oficerŹw, wŹwczas wyprodukowanie wyposaźenia jednego źoĆniniesamŃdzie wymagaĆo istnienia tylu fabryk, ilu źoĆnierzy jest w caĆej armii. DokĆadnie w ten sam sposŹb, jeĘli kaźda rzecz zostanie przypisana Jedynemu, KtŹry nie ma podobnego Sobie, stworzenie wszystkich istot spoĘrŹd wszystkich ga po cz bŃdzie tak proste, jak stworzenie jednej istoty, podczas gdy kiedy przypiszemy istnienie rzeczy przyczynom, stworzenie kaźdej rzeczy stanie siŃ tak trudne, jak stworzenie caĆych gatunkŹw.

Tak, zarŹwno jednoĘêobaj b jak fakt, źe jest On Jedynym, dokonujŚ siŃ poprzez poĆŚczenie wszelkiej rzeczy z Jednym, Jedynym, i poprzez poleganie na Nim. Owe zaufanie Bogu i poĆŚczenie mogŚ stiatĆa, dla kaźdej rzeczy ĄrŹdĆem nieograniczonej mocy i siĆy. DziŃki sile, jaka pĆynie ze zdania siŃ na Boga i poĆŚczenia z Nim, maĆe rzeczy mogŚ dokonaê dzieĆ, ktŹre dalece przekraczajŚ moźliwoĘci ich wĆasnej siĆy, a takźe wydaê owoce owych dle jespodczas gdy to, co jest wielce potŃźne, lecz nie polega na Jednym, Jedynym i nie jest z nim powiŚzane, moźe speĆniê jedynie niewielkie dzieĆa, odpowiednie dla wĆasnej, jednostkowej siĆy, a stosowniŹry ciego zmniejszŚ siŃ takźe efekty tych dziaĆaÓ.

Na przykĆad silny i odwaźny czĆowiek, ktŹry nie jest źoĆnierzem armii regularnej, jest zmuszony do tego, by sam dĄwigaĆ swojŚ amunicjŃ, ka i pmusi dbaê o swoje zaopatrzenie, zatem moźe stawiê czoĆa wrogom jedynie przez chwilŃ, poniewaź jego jednostkowa siĆa jest ograniczona. Jednak źoĆnierz, ktŹry dziŃki sĆuźbie w regularnej armii jest poĆŚczony z gĆŹwnodowodzŚcym i morzeczynim polegaê, nie musi nosiê amunicji ani zaopatrzenia, a zwiŚzek z dowŹdcŚ i zdanie siŃ na niego stajŚ siŃ dla owego źoĆnierza ĄrŹdĆem niewyczerpanej siĆy, podobnym d źe wsbca. DziŃki sile, jakŚ daje mu poĆŚczenie z gĆŹwnodowodzŚcym, moźe wziŚê do niewoli feldmarszaĆka lub wraz z tysiŚcami innych źoĆnierzy pokonaê armiŃ nieprzyjaciela.

Oznacza to, źe dziŃki sile, jakŚ daje poĆŚczenitkim sdnoĘciŚ Jedynego Boga, mrŹwka mogĆa pokonaê Faraona, mucha mogĆa pokonaê Nimroda, bakteria moźe pokonaê tyrana, a nasiono drobne jak ziarnnym drcierzycy moźe dĄwigaê na swoich barkach ogromne jak gŹra drzewo sosnowe. Tak, gĆŹwnodowodzŚcy moźe wysĆaê caĆŚ armiŃ na pomoc jednemu źoĆnierzowi lub zgromadziê jŚ za plecami owego źoĆnierza, by czuĆ duchowe wsparcieprosiĆcego za nim wojska, a dziŃki sile, jakŚ daje to wsparcie, mŹgĆ dokonaê wielkich rzeczy w imiŃ swego dowŹdcy. Podobnie, jako źe Przedwieczny WĆadca jest Jedyny i Jeden, pozostaje

O wszelkŚ

— 433 —

DziŃki Jego obejmujŚcej kaźdŚ rzecz, iele zÓczonej wiedzy, dla kaźdej rzeczy zostaĆa ustalona miara podobna niematerialnej matrycy lub formie. CzŚsteczki wszelkich rzeczy sŚ z ĆatwoĘciŚ umieszktat zw owej matrycy, istniejŚcej w Boźej wiedzy, a nastŃpnie zachowujŚ swoje pozycje i prawdziwy porzŚdek, zgodnie z formŚ i planem kaźdej rzeczy, ktŹreym i cajŚ siŃ w zwierciadle Boźej wiedzy.

JeĘli jest konieczne zgromadzenie czŚsteczek, znajdujŚcych siŃ dookoĆa, tu i tam, czŚsteczki zostajŚ powiŚzane w najbardziej systematycznym stylu, jakby byĆy źoĆnierzami sĆuchajŚcej rozkazzieĆ, ii, a wszystko to zgodnie z wszechstronnymi zasadami mocy Boga i prawami Jego wiedzy. Prowadzone przez moc Jedynego zgodnie z Jego wiedzŚ, przybywajŚ one i zajmujŚ miejsce w matrycy, istniejŚcej wkŚ osi wiedzy, czyniŚc to zgodnie z miarŚ ustalonŚ przez Boźe zarzŚdzenie obejmujŚce zaistnienie danej rzeczy, po czym z ĆatwoĘciŚ ksztaĆtujŚ zamierzony przez Boga byt. Jak odblask ĘwiatĆa w zwierciadle zostaje przyodziany w jego zewpoddane istnienie na papierze przy pomocy aparatu fotograficznego, lub jak treĘê listu napisanego atramentem sympatycznym ukazuje siŃ, kiedy rozprby i zmy na papierze okreĘlonŚ substancjŃ, tak moc Jedynego z najwiŃkszŚ ĆatwoĘciŚ odziewa naturŃ kaźdej rzeczy w jej zewnŃtrzne istnienie, a ksztaĆty bytŹw ukazujŚ siŃ w zgo dniadle przedwiecznej wiedzy Tego, KtŹry jest Jedynym w Swej jednoĘci, KtŹrego moc sprowadza wszystkie rzeczy ze Ęwiata znaczeÓ do Ęwiata tego, co widoczne, ukazujŚc je naszym oczom.

JeĘli istnien stojŚystkich bytŹw nie zostaĆoby przypisane Temu, KtŹry jest Jedynym w Swej jednoĘci, koniecznoĘciŚ byĆoby zgromadzenie czŚsteczek, z ktŹrych skĆada siŃ mucha, z caĆego szerokiego Ęwiata i spoĘrŹd jego pierwiastkŹw, wrŃcz przesianie caĆej powczynkŹni ziemi wraz z jej pierwiastkami, a nastŃpnie sprowadzenie z kaźdego jej miejsca czŚsteczek wĆaĘciwych dla danej istoty. Z kolei, by umieĘciê je w odpowiednim porzŚdku w owej istohĘwiateĆnej przejawŹw najwyźszego kunsztu, byĆoby konieczne istnienie materialnej matrycy, zaiste, tylu matryc, ile jest czŃĘci ciaĆa danej istoty. NastŃpnie rŹwnieź zmysĆy owej istoty, jej delikatne i misterne dŚ siedakie jak dusza, musiaĆyby zostaê przyciŚgniŃte z niematerialnych ĘwiatŹw, wedle ĘciĘle okreĘlonej miary.

W ten sposŹb stworzenie muchy staĆoby siŃ tak trudne jak stworzenie wszechĘwiata. TrudnoĘci zwiŃkszyĆyby siŃ po stokroê, zaistewszystniĆyby stworzenie muchy wielce skomplikowanŚ niemoźliwoĘciŚ, poniewaź - jak zgodnie przyznajŚ wszyscy ludzie religii i naukowcy - źadna rzecz prŹcz Jedynego nie jest w stanie stworzyê czegokolwiek z nicoĘci i niebytu. JeĘli stworzenie z:>BĆysby przypisane naturze i jej przyczynom, kaźda rzecz

— 434 —

mogĆaby zostaê powoĆana do istnienia jedynie poprzez zgromadzenie tworzŚcych jŚ substancji i czŚsteczstwarzielu innych rzeczy.

Po trzecie:

PokrŹtce objaĘnimy dwa lub trzy porŹwnania, ktŹre zostaĆy juź wyjaĘnione w innych czŃĘciach TraktatŹw ęwiatĆa, ukazujŚc, jak stw pĆynŚe wszystkich rzeczy staje siŃ tak Ćatwe, jak stworzenie jednej rzeczy, kiedy przypiszemy je Jednemu, Jedynemu, podczas gdy kiedy przypiszemy je naturze i jejazywaszynom, powoĆanie do istnienia jednej rzeczy bŃdzie tak trudne, jak powoĆanie do istnienia wszystkich rzeczy.

PorŹwnanie pierwsze: JeĘli rozmieszczenie i zaopatrzenie tysiŚca źoĆnierzy powierzymy jednemu oficerowi, a rozmieszczeniImion,opatrzenie jednego źoĆnierza - dziesiŃciu oficerom, rozkazywanie jednemu źoĆnierzowi bŃdzie dziesiŃê razy trudniejsze niź wydawanie rozkazŹw caĆemu batalionowi, poniewaź kaźdy z oficerŹw wydajŚcych rozkazy owemu źoĆnierzowi bŃdzie przeiadczyaĆ innym, a w zamieszaniu, jakie z tego wyniknie, źoĆnierz nie bŃdzie miaĆ ani chwili spokoju. Natomiast jeĘli chcemy uzyskaê poźŚdany efekt i sytuacjŃ, gdy batalion podwa istkowany jest jednemu oficerowi, jego dowŹdca moźe osiŚgnŚê Źw efekt Ćatwo i bez najmniejszej trudnoĘci. JeĘli zaĘ chcemy uzyskaê poźŚdany rezultat i poĆoźenie, kiedy źoĆnierze pozostajŚ bez wodza, dowŹdcy lub choêby sierźanta,dni sziem tego bŃdzie jedynie wiele sporŹw i trudnoĘci, wielkie zamieszanie i mnŹstwo niedokĆadnoĘci.

PorŹwnanie drugie: JeĘli mistrz budowniczy zostaje wyznaczony do tego, by spoiê kamienie w kopê pragczetu podobnemu Aya Sophia, pozbawionŚ podpory czy filaru, moźe uczyniê to z ĆatwoĘciŚ. JeĘli jednak zadanie to zostanie powierzone kamieniom jako takim, kaźdy z nich musi) rozpyê zarŹwno caĆkowicie wszechwĆadny nad innymi, jak teź caĆkowicie im podlegĆy, by mogĆy wspieraê siŃ nawzajem w owej pozycji, pozbawionej wszelkiej podpory. Zamiast pracy, ktŹrŚ z ĆatwoĘciŚ mŹgĆby wykonaê mistrzzbawioniczy, trzeba by byĆo wykonaê po stokroê wiŃkszŚ pracŃ setki budowniczych - tylko wtedy daĆoby siŃ osiŚgnŚê zamierzony efekt.

PorŹwnanie trzecie: Jako źe ziemski glob jest u w drukiem i źoĆnierzem Tego, KtŹry jest Jedyny w Swej jednoĘci, jako źe Źw urzŃdnik i źoĆnierz bacznie zwaźa na kaźdy rozkaz Jedynego, osiŚgniŃte zostaĆy takie rezultaty, jak zmiana pŹr roku, naprzeo.} zaĘê dnia i nocy, wyniosĆy i majestatyczny ruch niebios czy teź zmiennoĘê widokŹw nieba, ktŹra zachodzi tak Ćatwo, jakby owe widoki ukazywaĆy siŃ na kinowym ekranie. Po otriku Ęwu jednego rozkazu Jedynego, podobna pojedynczemu

— 435 —

źoĆnierzowi Ziemia, entuzjastycznie radujŚc siŃ ze swych obowiŚzkŹw, rozpoczyna swŹj obrŹt i obieg niby pozost zbiorw zachwycie derwisz Mevlevi, i staje siŃ Ęrodkiem do osiŚgniŃcia owych wspaniaĆych rezultatŹw. To tak, jakby jednemu źoĆnierzowi rozkazano, by wykonywaĆ swe wspaniaĆe manewry na obliczu wszechĘwiata.

JeĘskrŹci przypiszemy wszystkiego Bogu Jedynemu, KtŹrego panowanie i wszechwĆadza obejmujŚ caĆy wszechĘwiat, KtŹrego rozkaz i zarzŚdzenie dosiŃgajŚ wszystkich stworzeÓ, owe wyniki, owe niebiaÓskie maneworanowiemskie pory roku, mogĆyby zostaê osiŚgniŃte jedynie przez miliony gwiazd i planet po tysiŚckroê wiŃkszych od Ziemi, ktŹre pokonywaĆyby wielkie odlegĆoĘci, rŹwne milionom lat drogi, w ciŚgu kaźdej doby i kaźdegprzyje.

Fakt, źe owe rezultaty zostajŚ osiŚgniŃte poprzez obieg ziemi po orbicie i jej obrŹt wokŹĆ wĆasnej osi (zaiste podobny taÓcowi zachwyconego derwisza Mewienie, poprzez owe dwa ruchy jednego urzŃdnika, jakim jest kula ziemska, jest przykĆadem nieskoÓczonej ĆatwoĘci zawartej w jednoĘci Boga, podczasiosa, zyskiwanie rezultatŹw podobnych opisanym powyźej ruchom Ziemi poprzez podŚźanie nieskoÓczenie dĆugimi i miliony razy trudniejszymi drogami jesd, jeskĆadem tego, jak wiele trudnoĘci, niemoźliwoĘci i absurdŹw napotkamy, podŚźajŚc drogŚ przypisywania towarzyszy Bogu Jedynemu i niewiary.

Rozwaź ignorancjŃ tych, ktŹrzy oddajŚ e z ninaturze i jej przyczynom, poprzez nastŃpujŚcy przykĆad:

Z pewnoĘciŚ moźesz pojŚê, jak dalekŚ od rozsŚdku ignorancjŚ jest przypuszczanie, źe ten, kto dziŃki swemu cudownemu kunszt KtŹryorzŚdziĆ zgodnie z doskonaĆym porzŚdkiem wszystkie czŃĘci maszynerii wspaniaĆej fabryki, cudownego zegara, wspaniaĆego paĆacu lub piŃknej ksiŃgi, nie zĆoźyĆ ich sam z wiewych stwoĘciŚ i nie sprawiĆ, źe dziaĆajŚ, lecz mozolnie i ponoszŚc wielkie wydatki sporzŚdziĆ kaźdŚ czŃĘê, kaźdy mechanizm, a nawet kaźdy arkuszŚ zdieru i kaźde piŹro w zadziwiajŚcych maszynach, by sprawiê, źe owe czŃĘci skonstruujŚ fabrykŃ czy zegar i wprawiŚ je w ruch, wybudujŚ paĆac, napiszŚ ksiŃgŃ, wykonujŚc wszystko zamiast rzemieĘlnika, a ponadto udzielw dotym czŃĘciom swej sztuki i kunsztu, ktŹre sŚ narzŃdziami do ukazania wszystkich jego umiejŃtnoĘci i zdolnoĘci, jakie Źw czĆowiek tak bardzo pragnŚĆ przedstawiê innym.

DokĆadnie w ten sam sposŹb ci, ktŹrzy przypisujŚ stworzenie nature, o Mej przyczynom, popadajŚ w wielce zĆoźonŚ ignorancjŃ, poniewaź ponad naturŚ i jej przyczynami istniejŚ nadzwyczaj dobrze uporzŚdkowane

— 436 —

dzieĆa sztuki, ktŹre sŚ niby artefakty podobne do innych stworzeÓ. Ten, KtŹry je sporzŚdziĆ, sporzŚdziĆamoistzaĆ rŹwnieź ich rezultaty. Ten, KtŹry uczyniĆ nasiono, uczyniĆ rŹwnieź wyrastajŚce nad nim drzewo, a Ten, KtŹry uczyniĆ drzewo, jest rŹwnieź Tym, KtŹry uczyniĆ owoce na jego gaĆŃziach. speĆnym przypadku, by powoĆaê do źycia natury wszelkich rzeczy i ich przyczyny, konieczne byĆoby istnienie dalszych, doskonale uporzŚdkowanych natur wraz z ich przyczynami - i tak dalej, w nieskoÓczonoĘê. W takim wypadku trzeba by tka Jeaakceptowaê istnienie nieskoÓczonego, nieprawdopodobnego, bezsensownego ĆaÓcucha zĆudnych wyobraźeÓ, co z pewnoĘciŚ byĆoby najbardziej niepospolitŚ spoĘrŹd wszystkich ignorancji!

W lĘniŚKA PIśTA

W wielu miejscach wykazaliĘmy za pomocŚ rozstrzygajŚcych dowodŹw, źe najbardziej zasadniczŚ cechŚ kaźdej wĆadzy jest jej niezaleźnoĘê i niepodzielnoĘê. Nawet wĆajednŚ zsilnego czĆowieka, ktŹra jest ledwie bladym cieniem prawdziwej wĆadzy, gwaĆtownie odrzuca jakiekolwiek wtrŚcanie siŃ innych do jej sprawzyczyn pozwala innym na mieszanie siŃ w jej obowiŚzki, zachowujŚc w ten sposŹb niezaleźnoĘê. Wielu krŹlŹw bez litoĘci skazaĆo na Ęmierê swoje niewinne dzieci lub swych umiĆowanych braci z powodu owego odrzucania jakiejkolwiek ingerzych pw to, co naleźy do wĆadcy. Oznacza to, źe niezaleźnoĘê, niepodzielnoĘê i odrzucanie jakiejkolwiek ingerencji sŚ najbardziej podstawowymi cechami prawdziwej wĆadzy, nieodĆŚcznynie. Aniej koniecznoĘciami i tym, co zawsze bŃdzie stanowiĆo jej istotŃ.

To wĆaĘnie z powodu owych cech wĆadza Boźa, ktŹra osiŚgnŃĆa stopieÓ absolutnej wszechwĆadzy nad kaźdŚ rzeczŚ, najbardziej gwaĆtownie odrt wystakiekolwiek wspŹlnictwo, wspŹĆudziaĆ czy ingerencjŃ. Takźe Koran, owa KsiŃga cudownej wystawy, usilnie, wielokrotnie i z caĆŚ surowoĘciŚ wskazuje na jednoĘê Boga i odrzuca przypisywaninych bowarzyszy, groźŚc surowymi karami tym, ktŹrzy to czyniŚ.

Zatem Boźa wszechwĆadza wymaga Boźej jednoĘci, wskazujŚc na najpotŃźniejszy powŹd i na istnienie niezbŃdnej dla niego przyczyny. Tak samo nieskoÓczeni sobieonaĆe porzŚdek i harmonia, widoczne na obliczu wszechĘwiata, od wszechĘwiata jako caĆoĘci, gwiazd, roĘlin, zwierzŚt i mineraĆŹw aź do poszczegŹlnych, pojkach iych i maleÓkich czŚsteczek, tworzŚ niewŚtpliwie wiarygodne Ęwiadectwo jednoĘci Jedynego Boga i jej jasny dowŹd. Gdyby jakiekolwiek inne istoty wmieszaĆy siŃ w Jego wĆadzŃ, zniszczone zostaĆyby porzŚdek i systematy, szcz we wszechĘwiecie,

— 437 —

zaĘ staĆyby siŃ widoczne oznaki nieĆadu. Zgodnie ze znaczeniem wersetu:

لَوْ كَانَ ف۪يهِمَٓا اٰلِهَةٌ اِلَّا اللّٰهُ لَفَسَدَتَا

{[*]: A gdyby na ĘwiŃte i ziemi byli bogowie, poza Bogiem, to one ulegĆyby zniszczeniu, Koran, 21:22.} w cudowny, doskonaĆy porzŚdek wszechĘwiata popadĆby w zamieszanie i zostaĆby zniszczony, nato, zblizgodnie z wersetem:

فَارْجِعِ الْبَصَرَ هَلْ تَرٰى مِنْ فُطُورٍ

{[*]: Nie widzisz w stworzeniu MiĆosiernego źadnej dysproporcji. ZwrŹê wiŃc swoje spojrzenie: czy zobaczysz jakŚĘ skazŃ? Koran, 67:3.} igdzie, od maleÓkich czŚsteczek po planety kie fuiemi po Tron Boga, nie ma źadnych znakŹw wad, niedoskonaĆoĘci czy zamieszania. PorzŚdek wszechĘwiata i jego stworzeÓ oraz rŹwnowaga wszystkich bytŹw ukazujŚ w najbardziej olĘniewajŚcy sposŹb najwspanialszy przejaw Imienia sĆoniĆ "Jedyny" i zaĘwiadczajŚ BoźŚ jednoĘê.

Co wiŃcej, poniewaź poprzez tajemnicŃ przejawu jednoĘci Jedynego najdrobniejsze źywe stworzenie jest miniaturowŚ prŹbkŚ caĆego wszechĘwiatpodleggo spisem treĘci, jedynie Ten, KtŹry trzyma caĆy wszechĘwiat w garĘci Swojej mocy, moźe roĘciê sobie prawo do niego. Poniewaź w odniesieniu do stworzenia nasiono nie jest gorsze od drzc na orzewo jest jak maĆy wszechĘwiat, a wszystkie źywe stworzenia sŚ maĆymi Ęwiatami i wszechĘwiatami, tajemnica jednoĘci Jedynego czyni przy, ponie towarzyszy Bogu niemoźliwoĘciŚ.

DziŃki owej tajemnicy wszechĘwiat nie tylko jest niepodzielnŚ caĆoĘciŚ, ale teź z jego ogŹlnej natury wynika, źe podzielenie go czy teź rozbicie na czŃĘcowi sp niemoźliwe, źe jest czymĘ, co nie zaakceptuje ani wspŹĆuczestnictwa, ani udziaĆu licznych rŚk w jego stworzeniu. Poniewaź wszystkie z jego poszczegŹlnych czŃĘci sŚ rŹwnieź powszechne jako caĆoĘê, wyklucza to jakiekolwieaĆoĘê Ćuczestnictwo. Udowadnia to w stopniu oczywistoĘci najwspanialszy przejaw NajpiŃkniejszego Imienia Boga "Jedyny", prawdŃ o Boźej jednoĘci i tajemnicŃ zawartŚ w jednoĘci Jedynego.

Tak, poniewaź krŹlestz Jegoot wszechĘwiata splatajŚ siŃ i przeplatajŚ ze sobŚ, a funkcje kaźdego z nich wskazujŚ na wszystkie pozostaĆe, czyni to wszechĘwiat - w ou szaĆeniu do wszechwĆadzy i stworzenia - niepodzielnŚ caĆoĘciŚ. Tak samo dotyczŚce kaźdej rzeczy powszechne procesy zachodzŚce we wszechĘwiecie splatajŚ siŃ i przeni takicawzajem. Na przykĆad dostarczanie poźywienia i zaopatrzenia zachodzŚ w tej samej chwili, co akt powoĆywania istot do źycia, i niejako wewnŚtrz niego. PorzŚdkczane i odziewanie ciaĆ istot źywych w to, co

— 438 —

je okrywa, zauwaźymy w tym samym czasie, w ktŹrym zachodzi powoĆywanie do źycia, i wewnŚtrz aktu stworzenia. KsztaĆtowanie istot źywych, ich wzrost i dokŚ owegwyregulowanie sŚ widoczne dla oka w tym samym czasie i wewnŚtrz takich dziaĆaÓ, jak powoĆywanie do źycia, zapewnianie zaopatrzenia, porzŚdkowanie i odziewanie. I tak dalej; takie ogŹlne, obejmujŚce kaźdŚ rzecz dziaĆania przeninia wsiŃ nawzajem, jedno wewnŚtrz drugiego, i mieszajŚ siŃ ze sobŚ, podobne siedmiu barwom ĘwiatĆa, zaiste, sŚ zjednoczone. Jako źe kaźda z owych czynnoĘci ogarnia i obejmuje wiŃkszoĘê istot; jako kajŚcyystkie sŚ odrŃbne co do dziaĆania, bŃdŚc tym samym co do ich natury; jako źe wszystkich owych czynnoĘci musi dokonywaê Jeden i ten sam CzyniŚcy; jako źe kaźda z nich przenika caĆy wszechĘwiat i ĆŚczy siŃ z innymi we wzaj w jakwspŹĆpracy i wsparciu, czyniŚ one wszechĘwiat niepodzielnŚ caĆoĘciŚ. Podobnie, poniewaź wszystkie źywe stworzenia sŚ niczym nasiona, spisy treĘci i prŹbki wszechĘwiata, czyniŚ wszechĘwiat - z punktu widzenia wszechwĆadzy - caĆoĘciŚ, ktŹrej pym poź czy rozbicie na czŃĘci sŚ niemoźliwe. Oznacza to, źe skoro wszechĘwiat jest caĆoĘciŚ, zatem Panem jakiejkolwiek jego czŃĘci i Tym, KtŹry utrzymuje jŚ przyzuje peniu moźe byê jedynie Ten, KtŹry jest Panem caĆego wszechĘwiata i podtrzymuje jego istnienie. Kaźda z czŃĘci wszechĘwiata staje siŃ podobna czŃĘci ciaĆadajŚcyoÓczynie, a uczynienie jakiejkolwiek z owych czŃĘci posĆusznŚ wszechwĆadzy jest moźliwe tylko dla Tego, KtŹry jest w stanie ujarzmiê i pnaĆa cŚdkowaê Sobie caĆy wszechĘwiat.

WSKAZłWKA SZłSTA

NiepodzielnoĘê Boźej wĆadzy i jednoĘê Boga sŚ podstawami kaźdej doskonaĆoĘci i Ęrodkami do jej osiŚgniŃcia, {(*): W. Liczie Boźa jednoĘê jest najbardziej jasnym dowodem i najbardziej potŃźnym zaĘwiadczeniem nieskoÓczonej doskonaĆoĘci Boga i Jego nieskoÓczonego piŃkna. JeĘli wiemy, źe StwŹrca wszworzenata jest Jedynym w Swej jednoĘci, to wiemy, źe wszelka doskonaĆoĘê i kaźde piŃkno we wszechĘwiecie sŚ cieniami, przejawami i znakami ĘwiŃtych doskonaĆoĘci i piŃkna Tego Jedynego StwŹrcy. W innym przypadku doskonaĘnieni piŃkno wszechĘwiata naleźaĆyby do stworzeÓ i przyczyn, zaĘ umysĆ czĆowieka nie mŹgĆby poznaê wiecznego skarbca Boźej doskonaĆoĘci i pozostaĆby bez klucza do owego skarbca.} sŚ ĄrŹdĆem, z ktŹrego pochodzŚ zamysĆ i mŚdroĘê widoczneŃ, by orzeniu wszechĘwiata. SŚ takźe ĄrŹdĆem źyczeÓ i pragnieÓ Ęwiadomych i rozumnych stworzeÓ - a zwĆaszcza źyczeÓ i pragnieÓ czĆowieka - oraz jedynymi Ęrodkami do ich osiŚgniمِنْ جJeĘli nie istniaĆaby jednoĘê Jedynego, zgasĆyby wszelkie pragnienia i wymagania czĆowieka. ZanikĆyby takźe, aź do nicoĘci, rezultaty stworzenia wszechĘwiata, a wiŃkszoĘê z eczyê ciŚ istniejŚcych doskonaĆoĘci zostaĆaby unicestwiona.

— 439 —

Na przykĆad, czĆowiek gĆŃboko, niewzruszenie i źarliwie pragnie nieĘmiertelnoĘci. Tylko Jedyny, KtŹry poprzez tajemnicŃ Swej jednoĘci trzyma w Swej dĆjuź maĆy wszechĘwiat, moźe zamknŚê bramy tego Ęwiata, a otworzyê bramy źycia ostatecznego tak Ćatwo, jakby zamykaĆ drzwi jednego domu, a otwieraĆ drzwi innego, moźe zadoĘêuczyniê owemu pragnieniu. Podobnie jak pragnienie nieĘmiertelnoĘci, takźenie popragnienia czĆowieka, ktŹrych tysiŚce rozciŚgajŚ siŃ aź do wiecznoĘci i rozpoĘcierajŚ na caĆy wszechĘwiat, zwiŚzane sŚ z tajemnicŚ Jedynego i z prawdŚ o Boźej jednoĘci. Gdyby nie jednoĘê Jedynego, nie uê istĆyby lub byĆyby bezowocne, a gdyby nie Jedyny, KtŹry dziŃki Boźej jednoĘci ma w Swej dyspozycji caĆy wszechĘwiat, owe pragnienia nie mogĆyby zostaê zaspokoiźsze a nawet gdyby przypuĘciê, źe zostaĆyby zaspokojone, to wyĆŚcznie w dalece niewystarczajŚcym stopniu.

To wĆaĘnie z powodu tej wielkiej tajemnicy Koran, owa KsiŃga cudownej wystawy, wielokrotnie, gorŚco i z najbardziej wzniozŃĘê.

okwencjŚ naucza o jednoĘci Boga Jedynego. Podobnie wszyscy prorocy, uczeni o czystych sercach i ĘwiŃci mŃźowie znaleĄli najwiŃkszŚ przyjemnoĘê i szczŃĘcie w wyznaniu jednoĘci Boźej sĆowami: "pomoc boga oprŹcz Boga Jedynego".

WSKAZłWKA SIłDMA

Tak jak Muhammad (niech bŃdzie z nim pokŹj i miĆosierdzie) nauczaĆ o jednoĘci Boga wraz ze wszystkimi jej stopniami, udowodniĆ jŚ, gĆofakt, najbardziej doskonaĆy sposŹb i potwierdziĆ, tak prawdziwoĘê jego posĆannictwa zostaĆa dowiedziona z pewnoĘciŚ rŹwnŚ tej, z jakŚ moźna mŹwiê o jednoĘci Boga. Poniewaź nauczaĆ on o jednoĘci Boga (ktŹra jest najwspaniazenia prawd w sferze wszystkiego, co istnieje) wraz ze wszystkimi jej prawami, moźna powiedzieê, źe wszystkie argumenty udowadniajŚce jednoĘê Boga niebezpoĘrednio, lecz rozstrzygajŚco udowadniajŚ jego posĆannictwo, auowuje znoĘê jego sĆuźby i prawoĘê jego dzieĆa. Tak, posĆannictwo tego, ktŹry odkryĆ jednoĘê Jedynego Boga, ktŹry prawdziwie jej nauczyĆ, ktŹry przyniŹsĆ ludzkoĘci tysiŚce wyniosĆych prawbyĆy st najbardziej bezapelacyjnie wymagane przez jednoĘê Jedynego i odpowiednie dla niej, tak jak jednoĘê Jedynego z caĆŚ pewnoĘciŚ wymaga istnienia owego posĆannictwa.

Muhammad (niech bŃdzie z nim pokŹj dane Bsierdzie) wypeĆniĆ swŹj obowiŚzek co do litery. Poniźej wyjaĘnimy poprzez przykĆady trzy spoĘrŹd licznych dowodŹw i racji, ktŹre potwierdzajŚ doniosĆoĘê i wzniosĆoĘê jego zbiorowej osobowoĘci, zaĘwiadczajŚc, źe jest ona sĆoÓcem dla caiŃ z wszechĘwiata.

— 440 —

DowŹd pierwszy: Zgodnie z zasadŚ: "Ten, kto staĆ siŃ przyczynŚ dobra, jest jak ten, kto je czyni", rŹwnowartoĘê wszystkich dobrych uczynkŹw, jakie na przestrzeni stuleci wykoe, WszaĆa wspŹlnota muzuĆmaÓska, zapisywana jest w ksiŃdze dobrych uczynkŹw Muhammada (niech bŃdzie z nim pokŹj i miĆosierdzie). Tak samo jeĘli pomyĘlimy o tym, źe modlitwy za Proroka (niech bŃdzie z nim pokŹj i miĆoz powoie), jakie kaźdego dnia sŚ recytowane przez wszystkich czĆonkŹw jego wspŹlnoty, z pewnoĘciŚ bŃdŚ przyjŃte, a takźe o stopniu przeznaczonej dla niego nagrody, jakiej z pewnoĘciŚsĆoÓceajŚ owe niekoÓczŚce siŃ modlitwy, stanie siŃ zrozumiaĆe, źe zbiorowa osobowoĘê Muhammada (niech bŃdzie z nim pokŹj i miĆosierdzie) jest sĆoÓcem caĆego wszecie z na.

DowŹd drugi: PomyĘl o duchowym rozwoju Muhammada (niech bŃdzie z nim pokŹj i miĆosierdzie). Jego zasadnicza istota byĆa ĄrŹdĆem, ziarnem, źyciem i drogŚ dla wielkiego drzewa Ęwiata islamu, jakie wyrosĆo z jego nadzwycz, poni zdolnoĘci, z wykonywania uĘwiŃconych aktŹw czci i wychwalania Boga, ksztaĆtujŚcych duchowy aspekt Ęwiata islamu, w ktŹrym to aspekcie moźna zauwaźyê wszelkie ich znaczenia. Pojmij wiŃc, jak wielce wyniesiona ponad ĘwiŃtoĘciŃ do ch ludzi byĆa ĘwiŃtoĘê Muhammada (niech bŃdzie z nim pokŹj i miĆosierdzie) i jego aktŹw czci, poprzez ktŹre dostŚpiĆ on rangi tego, ktŹry jest umiĆowanym prje siŃga.

Pewnego razu, podczas jednej z modlitw, odsĆoniĆa siŃ przede mnŚ pewna fraza wychwalajŚca Boga w stylu podobnym do tego, jaki moźna zaobserwowaêry otwlikacjach towarzyszy Proroka. Owa fraza ukazaĆa mi siŃ jako majŚca znaczenie rŹwne temu, ktŹre majŚ akty czci caĆego miesiŚca, dziŃki czemu pojŚĆem wysokŚ wartoĘê aktŹw czci wykonywasiŃ brrzez towarzyszy. We wczesnych dniach islamu blask i ĘwiatĆo bijŚce z ich ĘwiŃtych sĆŹw miaĆy wartoĘê innŚ od tej, ktŹrŚ majŚ dzisiaj. Te nowe sĆowa ogĆaszaĆy wŹwczas inne subtelne prawdy, miaĆy inny smak i ĘwieźoĘê, a wraz z upĆywem czasu poci sĆuźby i osĆabĆy, a to z winy ludzkiego niedbalstwa. DziŃki swym niesamowitym zdolnoĘciom Muhammad (niech bŃdzie z nim pokŹj i miĆosierdzie) otrzymaĆ je, kiedy byĆy nowe i Ęwieźe, wprost z ich ĄrŹdĆa, ktŹrym jest PrzenajĘwiŃtszy i Prbraku!ty, przyjŚĆ je i przyswoiĆ. Dlatego poprzez jedno wychwalenie Boga mŹgĆ dostŚpiê takiego blasku, jaki inni mogliby osiŚgnŚê jedynie poprzez akty czci z caĆego roku.

Moźesz z tego zrozumieê, jak wielki byĆ stopieÓ rozwoju Muhamk, Nauniech bŃdzie z nim pokŹj i miĆosierdzie), ktŹry poprzez wszystkie stopnie doszedĆ aź do bezgranicznej i nieograniczonej doskonaĆoĘci.

DowŹd trzeci: Poniewaź ludzkoĘê jest osiŚ wszystkigo porych zamysĆŹw we wszechĘwiecie; poniewaź poprzez swojŚ najwyźszŚ

— 441 —

zdolnoĘê pojmowania czĆowiek mŹgĆ odebraê przesĆanie Tego, KtŹremu naleźy siŃ wszelka chwaĆa; poniewaź Muhammad (niech bźczyznz nim pokŹj i miĆosierdzie) byĆ najznamienitszym, najsĆawniejszym, najdoskonalszym i najwspanialszym przedstawicielem ludzkoĘci, jak zĘrodkaczajŚ o tym jego dzieĆa i osiŚgniŃcia, zatem Jedyny, KtŹremu naleźy siŃ wszelka chwaĆa, wybraĆ Muhammada (niech bŃdzie z nim pokŹj i miĆosierdzie) jako tego, do ktŹrego skierowaĆ Swoje przesĆanie w imiŃ caĆej ludy Wszi, zaiste, majŚc na wzglŃdzie caĆy wszechĘwiat, przejawiĆ w nim nieograniczony blask i nieskoÓczonŚ doskonaĆoĘê.

Liczne kwestie podobne trzem powyźszym bezapelacyjnie udowadniajŚ, źe jak zbiorowa osobowoĘê Muhammada (niech bŃdzie z nim pok ثُمَّiĆosierdzie) jest duchowym sĆoÓcem wszechĘwiata, tak jest rŹwnieź najwiŃkszym ze znakŹw wielkiego Koranu, znanego jako wszechĘwiat, znakiem Najwspanialszego Imienia Najwyźszego, RozrŹźniajŚcego miŃdzy prawdŚ a faĆszem, zwierciadĆem dla najwspaŹw armego z przejawŹw NajpiŃkniejszego Imienia Boźego "Jedyny". BĆagamy Jedynego, KtŹry nie ma podobnego Sobie, bĆagamy Przedwiecznego, KtŹry jest ponad wszelkŚ potrzebŃ, samo,ieskoÓczonego skarbca Swego miĆosierdzia zesĆaĆ na Muhammada (niech bŃdzie z nim pokŹj i miĆosierdzie) tyle bĆogosĆawieÓstw, ile jest wszystkich czŚsteczek we wszechĘwiecie, by pomnoźyĆ owe bĆogosĆawieÓstwa tylekroê, ile sekund liczy nego mczas.

سُبْحَانَكَ لَا عِلْمَ لَنَٓا اِلَّا مَا عَلَّمْتَنَٓا اِنَّكَ اَنْتَ الْعَل۪يمُ الْحَك۪يمُ

{[*]: "ChwaĆa Tobie! My nie mamy źadnej innejٓائِقَy poza tym, czego nas nauczyĆeĘ. Ty, zaprawdŃ, jesteĘ WszechwiedzŚcy, MŚdry!" Koran, 2:32.}

— 442 —

Punkt PiŚty

ImiŃ Boźe "Wiecznie Łytak Ća

بِسْمِ اللّٰهِ الرَّحْمٰنِ الرَّح۪يمِ

فَانْظُرْ اِلٰٓى اٰثَارِ رَحْمَتِ اللّٰهِ كَيْفَ يُحْيِى الْاَرْضَ بَعْدَ مَوْتِهَا اِنَّ ذٰلِكَ لَمُحْيِى الْمَوْتٰى وَهُوَ عَلٰi atryّ شَيْءٍ قَد۪يرٌ

{[*]: SpŹjrz wiŃc na Ęlady miĆosierdzia Boga, jak On oźywia ziemiŃ po jej Ęmierci! ZaprawdŃ, On oźywia umarĆych; On jest nad kaźdŚ rzeczŚ WszechwĆadny! Koran, 30:50.}

W miesiŚc budowĆal, w wiŃzieniu Eskisehir, memu umysĆowi ukazaĆa siŃ w oddali delikatna kwestia dotyczŚca powyźszego potŃźnego wersetu, a takźe inna, dotyczŚca potŃźneie przsetu:

اَللّٰهُ لَٓا اِلٰهَ اِلَّا هُوَ الْحَىُّ الْقَيُّومُ لَا تَاْخُذُهُ سِنَةٌ وَلَا نَوْمٌ

{[*]: BŹg! Nie ma boga, jak tylko On - ŁyjŚcy, IstniejŚcy! Nie chwyta Go ni drzemka, nia Dzie. Koran, 2:255.} raz z przejawem NajpiŃkniejszego Imienia Boźego "Wiecznie ŁyjŚcy", ktŹre jest Najwspanialszym Imieniem, bŚdĄ jednym z dwŹch ĘwiateĆ NajwszechĘwszego Imienia, bŚdĄ teź jednym z jego szeĘciu ĘwiateĆ. Nie zapisaĆem ich, poniewaź wŹwczas nie byĆem w stanie szybko schwytaê owego ĘwiŃtego ptaka. Teraz, kiedy oddalajŚ siŃ ode mnie, przynajmniej pokrŹtce wspomnŃstwo.

rzez pewnŚ liczbŃ ZnakŹw - o kilku promieniach owej najwyźszej prawdy i owego idealnego ĘwiatĆa.

ZNAK PIERWSZY

Oto, jaka jest podobna spisowi treĘci odpowiedĄ na pytania:~"Czym jest źycie?" i "Jaka jest jegoternegziwa istota i zamysĆ?",>ktŹra jest najwspanialszym przejawem Imion Boźych "Wiecznie ŁyjŚcy" i "Ten, KtŹry daje źycie":

~Łycie jest:

Najwaźniejszym celem stworzenia i istnienia wszechĘwiata;

Najwspanialszym skutkiem jegoŃ rŹwnenia;

Najbardziej lĘniŚcym spoĘrŹd jego ĘwiateĆ;

— 443 —

Najbardziej delikatnym spoĘrŹd jego zaczynŹw;

Jego wydestylowanŚ esencjŚ;

Najdoskiedzy ym spoĘrŹd jego owocŹw;

NajwznioĘlejszŚ spoĘrŹd jego doskonaĆoĘci;

Jego najbardziej delikatnym piŃknem;

NajpiŃkniejszŚ spoĘrŹd jego ozdŹsie.

TajemnicŚ jego niepodzielnoĘci;

WiŃziŚ jego jednoĘci;

ąrŹdĆem jego doskonaĆoĘci;

W odniesieniu do kunsztu i jego istoty - najbardziej zdumiewa moralspoĘrŹd bytŹw, ktŹre posiadajŚ duszŃ;

CudownŚ prawdŚ, ktŹra sprawia, źe najdrobniejsze stworzenie staje siŃ podobne wszechĘwiatowi;

Najnia, kej zadziwiajŚcym cudem Boźej wszechmocy, wiŚźŚcym stworzenie źywe z wiŃkszoĘciŚ istot i czyniŚcym je maĆym wszechĘwiatem, a takźe Ęrodkiem, dziŃki ktŹremu wszechĘwiat zostaje umieszczony w drobnym stworz Bezsiywym, w ktŹrym przejawia siŃ pewnego rodzaju spis treĘci ogromnego wszechĘwiata;

Cudownym dzieĆem Boga, ktŹre sprawia, źe drobna czŃĘê staje siŃ najwiŃkszŚ caĆoĘciŚ, ktŹre czyni to, dzie zzegŹlne, czymĘ powszechnym i caĆym Ęwiatem, i ukazuje, źe w odniesieniu do Boźej wszechwĆadzy wszechĘwiat jest niepodzielnŚ caĆoĘciŚ, ktŹra nie moźe zostaê rozbita na czŃĘci i nie mogĆaby zaakceptowaê jakiomu rlwiek wspŹĆudziaĆu w stworzeniu;

Najbardziej olĘniewajŚcym, najbardziej rozstrzygajŚcym i najbardziej doskonaĆym spoĘrŹd dowodŹw zaĘwiadczajŚcych zawierznoĘê istnienia Wiecznie ŁyjŚcego, KtŹry istnieje Sam z Siebie; najjaĘniejszym, najlepiej widocznym, najbardziej wartoĘciowym, najbardziej bogatym, najczystszym i najbardziej lĘniŚcym spoĘrŹd dzatĆa tga; najbardziej wyrazistym spoĘrŹd haftŹw Boźego kunsztu;

Artystycznym, misternym i delikatnym przejawem Boźego miĆosierdzia, ktŹry sprawia, źe sĆuźŚ mu inne istoty;

ZwierciadĆem, w ktŹrym odbijajŚ siŃ wszystkie Boźe atrybutyam spoudem Boźego stworzenia, ktŹry zawiera liczne przejawy takich NajpiŃkniejszych Imion Boga, jak "MiĆosierny", "Ten, KtŹry daje zaopatrzenie", "LitoĘciwy", "Szczodry" czy "WszechmŚdry", ktŹry poddaje siŃ

— 444 —

takz ze wwdom, jak zaopatrzenie, mŚdroĘê, Ćaska i miĆosierdzie, ktŹry jest ĄrŹdĆem wszystkich zmysĆŹw, takich jak wzrok, sĆuch czy dotyk;

MaszynŚ umieszczonŚ w tym, ymim warsztacie wszechĘwiata, ktŹra stale i w kaźdym miejscu czyĘci, oczyszcza, pozwala na postŃp i oĘwieca, podczas gdy ciaĆa istot źywych, owe mieszkania źycia, sŚ zajazdami, szkoĆami i koszarami, w ktŹrych caĆe karawany czŚsteczek em poĘujŚ wskazŹwki i sŚ oĘwiecane, co umoźliwia im wykonywanie ich obowiŚzkŹw... Tak, Wiecznie ŁyjŚcy, KtŹry istnieje Sam z Siebie, po prostu uczyniĆ Źw ciemny, przemijajŚcy i skromny Ęwiat z wielkŚ delikatnoĘciŚ, oĘwrzecz,c go i nadajŚc mu pewnego rodzaju trwaĆoĘê, przygotowujŚc go do przejĘcia do innego, niekoÓczŚcego siŃ Ęwiata.

Obie twarze źycia, wewnŃtrzna szechĘŃtrzna, sŚ lĘniŚce i wzniosĆe, bez źadnego brudu i bez jakiejkolwiek wady. Łycie jest zatem wyjŚtkowym stworzeniem, w ktŹrym nie zostaĆy umieszczone źadne pozorne przyczyny, przesĆaniajŚce Tego, do KtŹrego naleźy moctŹrychogĆo jasno ukazaê, źe wyszĆo bezpoĘrednio, bez źadnych zasĆon czy ĘrodkŹw, spod rŃki Boźej wszechmocy.

Prawda o źyciu wskazuje na szeĘê filarŹw wiary, udowadniajŚc je zarŹwno co do ich znaczenia, jak i niebezpestu pio. Oznacza to, źe jest ĘwietlistŚ prawdŚ, ktŹra zarŹwno wskazuje na koniecznoĘê istnienia Tego, KtŹrego istnienie jest niezbŃdne, na to, źe jest On Wiecznie ŁyjŚcym, na iobrze ie wiecznego źycia ostatecznego, na istnienie anioĆŹw i na inne filary wiary, jak rŹwnieź udowadnia owe prawdy.

Tak jak źycie jest najczystszŚ istotŚ wszechĘwiata, wydestylowanŚ z niego, Ćem wyst rŹwnieź wielkŚ tajemnicŚ, z ktŹrej powstajŚ podziŃkowania skĆadane Bogu, oddawana Mu czeĘê, wychwalanie Go i umiĆowanie; jest najwaźniejszym z Boźych zamysĆŹw dotyczŚcych wszechĘwiata i najwaźniejszym rezultatem stwomojej Ęwiata.

Rozwaź wiŃc owe dwadzieĘcia dziewiŃê znamiennych, drogocennych wĆaĘciwoĘci źycia, rozwaź jego wzniosĆe obowiŚzki! PŹĄniej spŹjrz, a ujrzysz ogrom Boźego Imienia "Wiecznie ŁyjŚcy" za Imieniem "Ten, KtŹry dadniu, ie". Pojmij, jak - poprzez bezkresne wĆaĘciwoĘci i owoce źycia - ImiŃ Boźe "Wiecznie ŁyjŚcy" staje siŃ Najwspanialszym Imieniem.

Zrozum rŹwnieź, źe poniewaź źycie jest najwaźniejszym efektem istnienia wszechĘwiie dotego najwspanialszym celem i najbardziej drogocennym owocem, musi rŹwnieź posiadaê cel i efekt, ktŹre bŃdŚ wielkie jak wszechĘwiat. Poniewaź efektem dczŚ wejest owoc, zatem efektem owocu - ktŹry zostaje osiŚgniŃty dziŃki narzŃdziu, jakim jest nasiono - jest

— 445 —

przyszĆe drzewo. Tak, tak jak celem i rezultatem źycia doczesnego jest źycie wieczne, tak jednym z jego och goĘsŚ podziŃkowania skĆadane Wiecznie ŁyjŚcemu, KtŹry daje źycie, oddawanie Mu czci, wychwalanie Go i umiĆowanie. Jak owe podziŃkowania, miĆoĘê, wychwalanie i czeĘê sŚ owocem źycia, tak sŚ rŹwnieź celem wszechĘwiata.

Pojmij dca oddziŃki temu, co powiedzieliĘmy, paskudnŚ ignorancjŃ, zaprzaÓstwo, zaiste, niewiarŃ tych, ktŹrzy mŹwiŚ, źe celem źycia sŚ wygody, dobra zabawa, nieuwaźne oddawanie siŃ przyjemnoĘciom.wersetm, jak bardzo oczerniajŚ i zniewaźajŚ Źw drogocenny dar, jakim jest źycie, podarunek ĘwiadomoĘci, dar rozsŚdku, jak ohydna jest ich niewdziŃcznoĘê!

ZNAK DRUGI

NaleźaĆobyw duszaê tyle traktatŹw, ile jest wĆaĘciwoĘci źycia, by objaĘniê wszystkie jego stopnie, wĆaĘciwoĘci i obowiŚzki, ktŹre sŚ najwyźszymi przejawami Imion Boga "Wiecznie źyjŚcy" i "Ten, KtŹry daje źycie", wspomnianych w Punkcie Pierwnicy TPoniewaź niektŹre z nich zostaĆy juź wyjaĘnione w rozmaitych czŃĘciach TraktatŹw ęwiatĆa, po niektŹre szczegŹĆy odsyĆamy ciŃ do tych trakt wiŃzizaĘ w tym miejscu wskaźemy jedynie na kilka innych.

Przy omawianiu dwudziestej trzeciej z dwudziestu dziewiŃciu wĆaĘciwoĘci źycia powiedzieliĘmy, źe poniewaź obie twarze źycak, niprzejrzyste i bez skazy, w ich przypadku źadne pozorne przyczyny nie zostaĆy uczynione zasĆonami dla dyspozycji Boźej mocy. Tak jest, a znaczenie tego jest nastŃpujŚce:

Z pewnoĘciŚ kaźda rzecz we wszechu. Pcie zawiera dobro i piŃkno (podczas gdy zĆo i szpetota sŚ mniejsze), a jednŚ z jej funkcji jest bycie jednostkŚ miary, wedle ktŹrej ukazywane sŚ stopnie dobra i piŃkna, zaĘ zwiŃkszana i p

Wna jest ich prawdziwoĘê. W ten sposŹb zĆo staje siŃ dobrem, a szpetota piŃknem. Pozorne przyczyny zostaĆy uczynione zasĆonŚ dla dyspozycji Boźej mocy, by skargi i gniew, bŃdŚce wynik moc ego, co dla pobieźnego spojrzenia Ęwiadomych istot z pozoru jest szpetotŚ, zĆem, katastrofŚ i nieszczŃĘciem, nie byĆy kierowane ku Wiecznie ŁyjŚcemu, KtŹry istnieje Sam z Siebie, a takźe po to, abypektu iŃcie siŃ ĘwiŃtej i czystej mocy Boźej z tym, co jest pozornie ohydne i brudne, nie uchybiĆo godnoĘci Jego mocy i wĆadzy. Przyczyny nie mogŚ niczego stworzyê, lecz zostaĆy rozmieszczone tak, by staĆy siŃ celem niesprawiedliwych sstaroĘ sprzeciwŹw, a takźe, by ochraniaĆy przed owymi skargami dostojeÓstwo, ĘwiŃtoĘê i nieskazitelnŚ naturŃ Boźej mocy.

— 446 —

Jak wyjaĘniliĘmy we Wprowadzeniu do Stacji Drugiej SĆowa Trzydziestego Drugiego, Azra'il (niec muszŚie z nim pokŹj) bĆagaĆ Wszechmocnego Boga, by Ten wejrzaĆ na jego obowiŚzek, jakim jest wyciŚganie dusz z ciaĆ umierajŚcych, mŹwiŚc: "Twoi sĆudzy sŚ na mnie zagniewani". BŹg w odpowiedzi rzekĆ: "UmieszczŃ zasĆonŚ, ktŹŹb i katastrof miŃdzy twoim obowiŚzkiem a umierajŚcymi, wŹwczas bŃdŚ oni miotaê strzaĆy swych skarg i sprzeciwŹw nie ku tobie, lecz ku owym zasĆonom".

Zgodnie z owŚ suplikacjŚ, ysiŃcyzek Azra'ila (niech bŃdzie z nim pokŹj) jest zasĆonŚ - tak jak inne pozorne przyczyny sŚ zasĆonami - sĆuźŚcŚ temu, by gniew i skargi tych, ktŹrzy nie sŚ w stanie dostrzec prawdziwego, piŃknego oblicza Ęmierci (piŃknego dla ludzi iĆosie i nie wiedzŚ, źe jest ona przejawem miĆosierdzia, nie byĆy kierowane do Wiecznie ŁyjŚcego, KtŹry istnieje Sam z Siebie. Tak, Jego majestat i wielkoĘê wymagajŚ tego, by przyczyny staĆy siŃ w oiŃkszŚumysĆu zasĆonami dla rŃki wszechmocy Boźej, podczas gdy jednoĘê Boga i Jego chwaĆa wymagajŚ tego, by owe przyczyny odsunŃĆy swe rŃce od Jego ja utri nie odnosiĆy źadnego prawdziwego efektu.

Poniewaź obie twarze źycia, wewnŃtrzna i zewnŃtrzna, sŚ pozbawione jakiegokolwiek brudu, skazy czy bĆŃdu, nie istnieje nic, co zachŃcaĆoby do skarg i sprzeciwu; w owych twarzach źydusza e ma źadnej nieczystoĘci ani szpetoty, ktŹre byĆyby sprzeczne z majestatem i ĘwiŃtoĘciŚ Boźej mocy. Dlatego twarze źycia poddajŚ siŃ bezpoĘrednio, bez źadnej zasĆony, dĆoniom dajŚcyck napie, przywracajŚcych do źycia i wskrzeszajŚcych Imion Boga "Wiecznie ŁyjŚcy" i "SamoistniejŚcy", tak samo jak ĘwiatĆo, istnienie i powoĆywanie do źycia. Z tego powodu stwarzanie i ile jywanie do źycia wskazujŚ bezpoĘrednio, bez źadnej zasĆony, na moc Tego, KtŹremu naleźy siŃ wszelka chwaĆa. Co wiŃcej, poniewaź deszcz jest rodzajem źycia i miĆby byêzia, a czas, w ktŹrym spadnie on z nieba, nie podlega źadnemu systematycznemu prawu, zatem za kaźdym razem, kiedy go potrzebujemy, wszystkie rŃce powinny byê wzniesione do Boźego dworu w bĆaganiu o deszcz. Gdyby deszcz podlegaĆ okreĘli jestprawu, jak jest to w przypadku wschodu sĆoÓca, nie prosilibyĘmy i nie bĆagali o Źw źyciodajny dar w chwili potrzeby.

ZNAK TRZECI

Przy omawianiu dwudziedy r dziewiŚtej wĆaĘciwoĘci źycia powiedzieliĘmy, źe jak źycie jest wynikiem istnienia wszechĘwiata, tak skĆadane Bogu podziŃkowania i oddawana Mu czeĘê sŚ wynikiem źycia, przyczynŚ i ostatecznym powodemkie odzenia wszechĘwiata, a takźe najbardziej poźŚdanym efektem jego istnienia.

— 447 —

Tak, Wiecznie ŁyjŚcy StwŹrca WszechĘwiata, KtŹry istnieje Sam z Siebie, z caĆŚ pewnoĘciŚ wymaga od źywyego wiorzeÓ podziŃkowaÓ w zamian za to, źe poprzez tak wiele rodzajŹw Swoich darŹw sprawiĆ, iź istoty mogŚ poznaê Go i pokochaê, wymaga wysĆawiania i wychwalania Go w zamian za drogocenstnieneĆa Jego kunsztu, wymaga od Swoich stworzeÓ, by odpowiedziaĆy na Jego dary, oddajŚc Mu czeĘê i bŃdŚc posĆusznymi rozkazowi Jego wszechwĆadzy.

Zgodnie z owŚ tajemnicŚ wszechwĆadzy Boga, skĆadane Mu dziŃki i oddaykonywu czeĘê sŚ najwaźniejszym zamysĆem stojŚcym za kaźdym rodzajem źycia. WĆaĘnie dlatego Koran, owa KsiŃga cudownej wystawy, przynagla caĆy wszechĘwiat do owych podziŃkowaÓ i czci oddawanej Jedynemu, a czyni to z zapaĆem, siĆŚ i niezrzŚ. Koran wielokrotnie oĘwiadcza, źe czeĘê nie naleźy siŃ nikomu innemu, jak tylko Bogu, podziŃkowania powinny byê skĆadane wyĆŚcznie Jemu, a wychwalanie rŹwchodziest wĆaĘciwe tylko dla Niego. By oznajmiê, źe podziŃkowania i wysĆawianie powinny byê kierowane bezpoĘrednio do Tego, KtŹremu prawdziwie siŃ naleźŚ, wersety takie, jak:

وَهُوَ الَّذ۪ى يُحْي۪ى وَ يُمِيتُ وَلَهُ اخْتِلَافُ الَّيْلِ وَالنَّهzystki[*]: On jest Tym, KtŹry daje źycie i powoduje Ęmierê. Do Niego naleźy nastŃpstwo nocy i dnia. Czy wy nie rozumiecie? Koran, 23:80.}

هُوَ الَّذ۪ى ko źe ى وَ يُم۪يتُ فَاِذَا قَضٰٓى اَمْرًا فَاِنَّمَا يَقُولُ لَهُ كُنْ فَيَكُونُ

{[*]: On jest Tym, KtŹry daje źycie i powoduje Ęmierê. A kiedy postanowi jakŚĘ rzecz, to On mŹwi tylkowolnymĄ!" i ona jest Koran, 40:68}

فَيُحْي۪ى بِهِ الْاَرْضَ بَعْدَ مَوْتِهَا

{[*]: ...On zsyĆa z nieba wodŃ i oźywia przez niŚ ziemiŃ po jej Ęmierci. Koran, 30:24.}

wskazujŚ na to, źe On jest Tym, KtŹry trzyma wszelkie źycie (wraz ze wszystkimi Jedynechami i bez jakiejkolwiek zasĆony) w dĆoni Swej mocy, jak rŹwnieź wyraĄnie odrzucajŚ jakiekolwiek poĘrednictwo, a takźe przypisujŚ powstanie i istnienie źycia bezpoĘrednio rŃce mocy rwsza ie ŁyjŚcego, Samoistnego, poza KtŹrym nie ma innego dajŚcego źycie. Z kolei wersety:

هُوَ الرَّزَّاقُ ذُو الْقُوَّةِ الْمَت۪ينُ

{[*]: ZaprawdŃ, BŹg jest DawcŚ Z.

#474zenia, PosiadajŚcym SiĆŃ, Niewzruszonym!; Koran, 51:58.}

وَ اِذَا مَرِضْتُ فَهُوَ يَشْف۪ينِ

{[*]: "...KtŹry sprowadzi na mnie Ęmierê, potem mnie oźywi..." Śdkowa 26:80.}

— 448 —
وَهُوَ الَّذ۪ى يُنَزِّلُ الْغَيْثَ مِنْ بَعْدِ مَا قَنَطُوا

{[*]: On jest Tym, KtŹry zsyĆa obfity deszcz, kiedy oni sŚ juź zrozpa

Wi Koran, 42:28..On rozprzestrzenia Swoje miĆosierdzie, On - Opiekun, Godny ChwaĆy!}

ukazujŚ, źe wszystkie rzeczy, ktŹre sŚ powodem podziŃkowaÓ (takie jak zaopatrzenie, uleczenie czy deszcz), ktŹre zachŃcajŚ do wdziŃcznoĘci i mŃczeania podziŃkowaÓ, rozbudzajŚ miĆoĘê do Boga i chŃê wychwalania Go, rŹwnieź przynaleźŚ bezpoĘrednio do Uzdrowiciela, KtŹry daje zaopatrzenie, zaĘ noĘê, e przyczyny i poĘrednicy sŚ jedynie zasĆonŚ. Oznacza to, źe zaopatrzenie, uleczenie i deszcz sŚ przynaleźne wyĆŚcznie mocy Wiecznie ŁyjŚcego, KtŹry istpojawiSam z Siebie. By wyraziê tŃ prawdŃ zgodnie z zasadami gramatyki, Koran uźywa zaimkŹw

هُوَ الَّذ۪ى هُوَ الرَّزَّاقُ

{[*]: "On" i "Ten, KtŹry..."} edyny Prawdziwy U Nagleciel jest Tym, KtŹry daje lekarstwa naleźŚcym do Niego stworzeniom, i Tym, KtŹry stwarza efekt dziaĆania lekarstwa.

ZNAK CZWARTY

W tym, co dotyczyĆoźycie!iestej Źsmej wĆaĘciwoĘci źycia, objaĘniliĘmy fakt, źe źycie wskazuje na szeĘê filarŹw wiary, a takźe udowadnia ich prawdziwoĘê.

Tak, jako źe źycie jest najwaźniejszym efektem i owocem wszechĘwiata, najwaźniejszymnieź jysĆŹw kryjŚcych siŃ w istnieniu wszechĘwiata, z pewnoĘciŚ owa wzniosĆa prawda nie jest ograniczona do ulotnego, krŹtkiego, niedoskonaĆego i mŃczŚcego źycia tego Ęwiata. Cestniejwynikiem istnienia drzewa źycia, ktŹrego ogrom moźna pojŚê poprzez dwadzieĘcia dziewiŃê jego wĆaĘciwoĘci, jest źycie wieczne i ostateczne, źycie w krŹlestwie szczŃĘliwoĘci, ktŹrego skaĆy, drzewa i ziemia rŹwnieź źyjŚ. W innym eĘê swdku drzewo źycia, przystrojone tak wieloma waźnymi gaĆŃziami i owocami, nie wydaĆoby owocŹw ani korzyĘci, pozostaĆoby dla stworzeÓ źywych, a zwĆaszcza dla czĆowieka, pozbaa stat zamysĆu i prawdziwoĘci. Zatem czĆowiek, ktŹrego potencjaĆ i zdolnoĘci sŚ dwadzieĘcia razy wiŃksze od potencjaĆu i zdolnoĘci wrŹbla, ktŹrysĆowa,najbardziej wyniosĆym i najwaźniejszym stworzeniem we wszechĘwiecie, ktŹry jest najwyźszym spoĘrŹd źywych stworzeÓ, spadĆby - jeĘli chodzi o zadowolenie z źycia - na da god niźszy od tego, na jakim znajduje siŃ wrŹbel, staĆby siŃ najbardziej nieszczŃĘliwym i najbardziej poniźonym spoĘrŹd nieszczŃĘnikŹw.

— 449 —

Co wiŃcej, przez zamieszkanie w cierpieniachc takźzĆoĘci i obawach o przyszĆoĘê, inteligencja, Źw najbardziej drogocenny z darŹw, stale raniĆaby serce czĆowieka, a poniewaź dziewiŃê cierpieÓ ĆŚczyĆaby z jednŚ tylko przyjemnoĘciŚ, staĆaby siŃ nie darem, lecz nieszczŃĘciem. To byĆby nie tylko), tak, lecz faĆsz po stokroê! Oznacza to, źe źycie doczesne bezapelacyjnie udowadnia Źw filar wiary, jakim jest wiara w źycie ostateczne, a wiosnŚ wykĆada przed naszymi oczami ponad trzysta tysiŃcy przykĆadŹw zmartwyrzecz nia.

Czy jest w ogŹle moźliwe, by Wszechmocny, KtŹrego rozkazowi podlegajŚ wszelkie sprawy, KtŹry z mŚdroĘciŚ, ĆaskŚ i miĆosierdziem przygotowaĆ w twoim ogrodzie i w twoim kraju wszystko, czego potrzebujesz do źycia; KtŹry sprawiĆ,ko źe e rzeczy docierajŚ do ciebie w odpowiednim czasie; KtŹry sĆyszy nawet pojedynczŚ, maĆŚ modlitwŃ o poźywienie, jakŚ zanosi do Niego - poprzez swe pragnienie przedĆuźeNie potnienia - twŹj źoĆŚdek; KtŹry zaspokaja potrzeby twego źoĆŚdka, ukazujŚc poprzez niezliczone, wyĘmienite potrawy, źe przyjŚĆ jego modlitwŃ - czy jest w ogŹle moźliwe, by On nie widziaĆ ciŃ ani nie znaĆ; by nie przygź, ktŹ wszystkiego, co jest niezbŃdne dla wiecznego źycia, owego najwiŃkszego z celŹw ludzkoĘci; by miaĆ nie przyjŚê najbardziej usilnej, najwaźniejszej, najbardziej powszechnej z modlitw ludzkwa, nijakŚ jest modlitwa o nieĘmiertelnoĘê, tak, jak owa modlitwa jest tego warta, to jest poprzez stworzenie Raju i źycia ostatecznego; by nie sĆyszaĆ najpotŃźniejszej modlitwy czĆowieka, rozbrzmiewajŚcej od ziemi aź do Tronu Boga; by niekatnym czĆowiekowi nawet takiego znaczenia, jakie ma źoĆŚdek, choê czĆowiek w Jego Imieniu wĆada ziemiŚ i jest wynikiem istnienia ziemi; by nie zaspokoiĆ potrzeb czĆoz źadn czyniŚc go zaprzeczeniem Swej doskonaĆej mŚdroĘci i Swego nieskoÓczonego miĆosierdzia? Aleź nie, niech BŹg uchroni po sto tysiŃcy razy!

Czy jest w ogŹle moźliwe, by miaĆ On sĆyszeê najcichszy szept najmniejszego źyjŚŚcy, Crobiazgu, zwaźaê na jego skargi, zapewniaê mu uleczenie, odpowiadaê na jego potrzeby, pieczoĆowicie go karmiê, uczyniê innych sĆuźŚcymi mu z uwagŚ, powoĆaê do źycia Swe wieź jŃzytworzenia, by wspieraĆy Źw drobiazg, a nie sĆyszeê grzmiŚcego jak grom gĆosu najwiŃkszej, najbardziej wartoĘciowej, nieĘmiertelnej, stworzonej najbardziej misternie istoty źywej, by nie wziŚĆ pod rozwagwo jakusilnych prŹĘb i modlitw o nieĘmiertelnoĘê? By wyekwipowaĆ szeregowca i doglŚdaĆ go z najwiŃkszŚ starannoĘciŚ, a lekcewaźyĆ wspaniaĆŚ, posĆusznŚ Mu armiŃ? By widziaĆ atom, a nie dostrzegaĆ sĆoÓca? By sĆyszaĆeĘli nzenie komara, a nie sĆyszaĆ huku pioruna? Niech BŹg uchroni, niech BŹg uchroni po sto tysiŃcy razy!

— 450 —

Czyź rozum w jakikolwiek sposŹb mŹgĆby przyjŚê, źe Wszechmocny i WszechmŚdry, KtŹry jest nieskoÓczenie MiĆosiernaz z ioĘciwy i LitoĘciwy, KtŹry w najwyźszym stopniu umiĆowaĆ dzieĆa Swego kunsztu, ktŹry uczyniĆ Samego Siebie UmiĆowanym i w najwyźszym stopniu miĆuje tych, ktŹrzy miĆuje dzio, mŹgĆby skazaê na niekoÓczŚcŚ siŃ Ęmierê te istoty źywe, ktŹre miĆujŚ Go bardziej, niź miĆuje Go cokolwiek innego, ktŹre sŚ tak przemiĆe i zgodnie ze swŚ naturŚ miĆujŚ Tego, KtŹry je uĆadani; by mŹgĆ skazaê na Ęmierê duszŃ, owŚ esencjŃ i zasadniczŚ substancjŃ źycia? Czyź miaĆby uchybiê Swemu umiĆowanemu przyjacielowi i sprawiê, by ten zagniewaĆ siŃ na Niego na caĆŚ wieczno dwudzyź zraniĆby go, zaprzeczajŚc tak straszliwie tajemnicy Swego miĆosierdzia i ĘwiatĆu Swej miĆoĘci; czyź sprawiĆby, źe Źw umiĆowany przyjaciel zaprzeczyĆby miĆosierdziu i miĆoĘci Boga? Nilat, kg uchroni po sto tysiŃcy razy! Absolutne piŃkno, ktŹre ozdabia wszechĘwiat poprzez swe przejawy, absolutne miĆosierdzie, ktŹre czyni szczŃĘliwymi wszelkie stworzenia, z najwyźszŚ pewnoĘciŚ sŚ wolne od tak nieskoÓczonej bre Mu t i w najwyźszym stopniu wyniosĆe ponad tak bezwzglŃdnŚ tyraniŃ, takŚ nieuprzejmoĘê!

Podsumowanie: Poniewaź istnieje źycie na tym Ęwiecie, przeto ci, ktŹrzy poj) pĆynkret źycia i dobrze z niego skorzystajŚ, z pewnoĘciŚ bŃdŚ przejawem wiecznego krŹlestwa i niekoÓczŚcego siŃ Raju. Tak, w to wierzymy!

LĘniŚce przedmio, źe wobliczu ziemi poĆyskujŚ odblaskiem sĆoÓca; bŚbelki na powierzchni morza skrzŚ siŃ i umierajŚ w bĆysku ĘwiatĆa, a te, ktŹre przychodzŚ po nich, rŹwnieź dziaĆajŚ jak zwierciadĆa dla istniejŚcych w wyobraĄni, minaturaowych sĆoÓc, w sposŹb oczywisty ukazujŚc, źe owe bĆyski sŚ odbiciami i przejawami jednego sĆoÓca, ktŹre lĘni wysoko na niebie. Te rzeczy rozmaitymi jŃzykami przypominajŚ nam o istniene goryÓca, wskazujŚc na nie palcami swego ĘwiatĆa.

DokĆadnie w ten sam sposŹb, poprzez najwspanialszy przejaw Imienia Wiecznie ŁyjŚcego i SamoistniejŚcego, jakim je podstŃ "Ten, KtŹry daje źycie", stworzenia źyjŚce na lŚdzie i w morzu bĆyszczŚ dziŃki Boźej mocy, by uczyniê drogŃ dla tych, ktŹrzy podŚźajŚ za nimi, wypowiadajŚ: "O, Ty, KtŹry jesteĘ ŁyjŚcy!" i znikajŚ za zasĆonŚ tego, eź do widzialne, wskazujŚc na źycie i koniecznoĘê istnienia Wiecznie ŁyjŚcego, KtŹry Istnieje Sam z Siebie, do KtŹrego naleźy źycie wieczne, a takźe zaĘwiadczajŚc konieczksztaĆego istnienia.

Co wiŃcej, wszystkie dowody zaĘwiadczajŚce BoźŚ wiedzŃ, ktŹrej efekt jest widoczny w uporzŚdkowaniu wszystkich stworzeÓ; wszystkie

do źycowody ukazujŚce moc, ktŹra ma w swej dyspozycji caĆy wszechĘwiat; wszystkie Ęwiadectwa dowodzŚce istnienia zamiaru i woli, ktŹre kierujŚ ajŚc gĘwiatem; wszystkie znaki i cuda, dowodzŚce prawdziwoĘci misji prorokŹw, ktŹrzy przekazywali Boźe objawienie i sĆowa WszechwĆadnego; wszystkie Ęwiadectwae smakmentujŚce siedem atrybutŹw Boga - to wszystko jednogĆoĘnie wskazuje na istnienie Wiecznie ŁyjŚcego, Samoistnego, i zaĘwiadcza o Jego istnieniu.

JeĘli dana rzecz posiada wzrok, posiada rŹwnieź źycie; jeĘli posiada sĆuch, jest y, szcakŚ źycia; jeĘli posiada dar mowy, wskazuje on na istnienie źycia; jeĘli posiada wolŃ i zdolnoĘê wyboru, rŹwnieź ukazuje to źycie. Zatem atrybuty takie jak wszechmoc, obejmujŚca kaźdŚ rzecz wola i wszechwiedza, ktŹrejga. Doenie staje siŃ jasne i pewne z powodu jej dzieĆ i widocznych we wszechĘwiecie skutkŹw, zaĘwiadczajŚ, poprzez wszystkie ich dowody, o źyciu i koniecztnego istnienia Wiecznie ŁyjŚcego, KtŹry istnieje Sam z Siebie, o wiecznym źyciu, ktŹrego jeden blady cieÓ moźe rozĘwietliê caĆy wszechĘwiat, ktŹre poprzez jeden ze swoich przejawŹê dla ĆaĆo do źycia krŹlestwo źycia ostatecznego, a nawet jego czŚsteczki.

Łycie wskazuje rŹwnieź na filar wiary, jakim jest wiara w anioĆy, i niebezpoĘrednio udowadnia jego prawdziwoĘch Boźo źe najwaźniejszym rezultatem istnienia wszechĘwiata jest źycie; jako źe istniejŚ istoty źywe, ktŹre sŚ najszerzej rozprzestrzenione, zaĘ z powodu ich wysokiej wartoĘci wielcczego ne, ktŹre zaludniajŚ Źw dom goĘcinny, jakim jest ziemia z podrŹźujŚcymi przez niŚ karawanami owych istot; jako źe kula ziemska zostaĆa zapeĆniona tak wieloma szŹstegniami źywymi, a dla urzeczywistnienia zamysĆu, jakim jest odnawianie i pomnaźanie ich gatunkŹw, stale jest oprŹźniania i wypeĆniana nimi na nowo; jako źe źycie rzejĘêmi zostaĆo stworzone nawet w gnijŚcej i zepsutej materii, stajŚc siŃ mnŹstwem mikroorganizmŹw; poniewaź ĘwiadomoĘê i inteligencja, owe najczystsze, wydestybliscy esencje źycia, jak rŹwnieź dusza, ktŹra jest jego najbardziej misternym i zarazem najbardziej stabilnym skĆadnikiem, zostaĆy stworzone na ziemi wprzecziej obfitoĘci, zaĘ ziemia zostaĆa natchniŃta źyciem przez źycie, inteligencjŃ, ĘwiadomoĘê i dusze, a nastŃpnie staĆa siŃ zamieszkanŚ w ten sam sposŹb, przetoŚcymi noĘciŚ ciaĆa niebieskie, ktŹre sŚ bardziej misterne, bardziej Ęwietliste, wiŃksze i waźniejsze od Ziemi, nie mogĆyby byê martwe, nieoźywione, pozbawione źycia i ĘwiadomoĘci; przekraczaĆoby to granice moźliwoĘci. Oznacza to, źe zgodnie z tajnieź u źycia, z pewnoĘciŚ istniejŚ źyjŚcy, obdarzeni ĘwiadomoĘciŚ mieszkaÓcy niebios, sĆoÓc i gwiazd, uczynieni odpowiednimi dla tych miejsc, obdarowujŚcy

— 452 —

je swym źyciem, ugo Ęwicy wynik stworzenia niebios i odbierajŚcy Boźe przesĆanie, a sŚ nimi anioĆowie.

Zasadnicza natura źycia wskazuje rŹwnieź na filar wiary, jakim jest wiara w prorokŹw i posĆaÓcŹw Boga (niech bŃdzie z nimi pokŹj), i niebezpoĘrednio udowadskonaĆgo prawdziwoĘê. Tak, jako źe wszechĘwiat zostaĆ stworzony dla źycia, a źycie jest najwspanialszym przejawem Przedwiecznego, KtŹry istnieje Sam z Siebie, Jego doskonaĆŚymczasypcjŚ i najpiŃkniejszym dzieĆem Jego sztuki; jako źe Wiecznie ŁyjŚcy ukazuje Samego Siebie poprzez wysyĆanie posĆaÓcŹw i objawianie ĘwiŃtych Pism - gdyby nie istniaĆy KsiŃgi ani posĆaÓcbyĆo z, KtŹry źyje wiecznie, nie zostaĆby poznany. Tak jak dziŃki mowie staje siŃ zrozumiaĆe, źe czĆowiek, ktŹry mŹwi, źyje, tak posĆaÓcy i przyniesione przez nich Pisma uczyniĆy znanymi sĆowaystko KtŹry mŹwi spoza Ęwiata tego, co niewidzialne, spoza zasĆony, jakŚ jest wszechĘwiat, KtŹry nakazuje i zakazuje, i wypowiada Swoje przesĆanie. Z pewnoĘciŚ, jak źycie we wszechĘwiecie bezap chocinie zaĘwiadcza istnienie Przedwiecznego, Wiecznie ŁyjŚcego, tak rŹwnieź wskazuje na filar wiary, jakim jest wiara w posĆaÓcŹw i KsiŃgi Objawione, ktŹre sŚ promieniami, przejawami i wiadwyklucami od Przedwiecznego, ŁyjŚcego. ZaĘ jako źe posĆannictwo Muhammada (niech bŃdzie z nim pokŹj i miĆosierdzie) i objawienie koraniczne sŚ tym, czym dla źycia jest dusza i inteligencja, moźna powiedzieê, źe ich prawdziwoĘê jest tak pewnaa we wistnienie źycia.

Tak, tak jak źycie jest wydestylowanŚ esencjŚ wszechĘwiata, zaĘ ĘwiadomoĘê i postrzeganie poprzez zmysĆy sŚ wydestylowanŚ esencjŚ źycia, a inteen rozja jest wydestylowanŚ esencjŚ ĘwiadomoĘci i postrzegania, a dusza jest czystym i pozbawionym jakiejkolwiek skazy skĆadnikiem źycia, jego trwaĆŚ i samoistnŚ esencjŚ, tak fizyczne i duchowe źycie Muhammada (niech bŃdzie z nim pokŹjnieskoosierdzie) jest, poprzez Ęwiadectwo jego dzieĆ, najprawdziwszŚ formŚ źycia wszechĘwiata, zaĘ posĆannictwo Muhammada (niech bŃdzie z nim pokŹj i miĆosierdzie) jest najczystszŚzeni, bardziej starannie wydestylowanŚ esencjŚ ĘwiadomoĘci wszechĘwiata i najjaĘniejszym z jej ĘwiateĆ, podczas gdy objawienie koraniczne, zgodnie ze Ęwiadectwem jego źyjŚcych prawd, jest duszŚ dla źyb trzezechĘwiata i inteligencjŚ dla jego ĘwiadomoĘci.

Tak, tak, tak! JeĘli z wszechĘwiata odeszĆoby ĘwiatĆo posĆannictwa Muhammada (niech bŃdzie z nim pokŹj i miĆosierdzie), wszechĘwiat by umarĆ. JeĘli odszedĆby Koran, wszeci, a t popadĆby w szaleÓstwo,

— 453 —

ziemia ulegĆaby bezhoĆowiu, a tracŚc rozsŚdek, uderzyĆaby swŚ pozbawionŚ ĘwiadomoĘci gĆowŚ w innŚ planetŃ - i nastŚpzuca jzieÓ Zguby.

Łycie wskazuje rŹwnieź na filar wiary, jakim jest wiara w Boźe zarzŚdzenie, i niebezpoĘrednio udowadnia jego prawdziwoĘê. Jako źe źycie jest ĘwiatĆem Ęwiata przejawŹw i panuje nad nim, jako źe jest wynikieyjemnolem wszelkiego istnienia, jako źe jest najbardziej wĆaĘciwym zwierciadĆem dla StwŹrcy wszechĘwiata, najdoskonalszŚ prŹbkŚ i spisem treĘci Boźego dziaĆania, a takźe - niechaj w tym porŹwnaniu ni wynizie bĆŃdu - rodzajem programu, przeto z pewnoĘciŚ tajemnica źycia wymaga tego, by stworzenia Ęwiata niewidzialnego, Ęwiata przeszĆoĘci i przyszĆoĘci, Ęwiata tego, co musiaĆo nastŚpiê iiadcza co dopiero nadejdzie, byĆy predysponowane do zachowania porzŚdku i systematycznoĘci, do bycia znanymi i moźliwymi do zaobserwowania; wymaga istnienia J i dlao, Jego mocy stwŹrczej i rozkazu, ktŹre pod pewnym wzglŃdem stanowiŚ o źyciu owych stworzeÓ.

Nasiono, z ktŹrego powstaje drzewo, a Ća niekorzenie tego drzewa, jak rŹwnieź nasiona zawarte w jego owocu, ktŹry jest ostatecznym wynikiem istnienia drzewa - wszystkie przejawiajŚ pewien rodzaj źycia, nie mniejszy niź ten, ktŹry przejawia drze nadzio takie; zaiste, niosŚ w sobie prawa źycia bardziej subtelne od tych, ktŹre zawarte sŚ w drzewie. Podobnie nasiona i korzenie pozostawione ostatniej jesieni, a przed obecnŚ wiosnŚ, jatko, pieź nasiona i korzenie, ktŹre zostanŚ pozostawione do kolejnej wiosny, kiedy teraĄniejsza wiosna odejdzie - wszystkie, podobnie jak wiosna, niosŚ w sobie przejawy źycia, i podlegĆe sŚ jego prawom. DokĆadnie w ten s ktŹrasŹb wszystkie gaĆŃzie i gaĆŚzki drzewa kosmosu majŚ przeszĆoĘê i przyszĆoĘê, ĆaÓcuch przeszĆych i przyszĆych stanŹw i wydarzeÓ. Wielorakie istnienia oraz stadia wszelkich gatuali do przedstawicieli kaźdego gatunku tworzŚ w Boźej wiedzy ĆaÓcuch bytu, a ich istnienie w Boźej wiedzy - podobnie jak ich zewnŃtrzne istnienw oczyest przejawem powszechnego źycia, ktŹrego wszystkie aspekty pochodzŚ z tablic źyciodajnego, najwyźszej wagi Boźego zarzŚdzenia.

Ponadto doskonaĆy porzŚdek,orzenisĆe wydarzenia, a takźe owoce i stadia, wĆaĘciwe istnieniu danej rzeczy w Boźej wszechwiedzy, rŹwnieź ukazujŚ pewnego rodzaju przejaw źycia. Taki przejaw źycia, y moim ĘwiatĆem emitowanym przez sĆoÓce przedwiecznego źycia, nie moźe byê ograniczony jedynie do Ęwiata przejawŹw, do czasu teraĄniejszego, do zewnŃtrznego istnieniفُرْقَeciwnie, kaźdy ze ĘwiatŹw otrzymuje przejaw tego ĘwiatĆa odpowiednio do swoich moźliwoĘci, aź kosmos wraz z wszystkimi jego

— 454 —

Ęwiatami staje siŃ oźywiony i rozĘwietlony przez owanieiatĆo. W przeciwnym razie (jak wyobraźajŚ to sobie ludzie zbĆŚdzenia) pod przejĘciowym i pozornym źyciem doczesnym, kaźdy Ęwiat byĆby wielkca KtŹtrasznymi zwĆokami i ciemnŚ ruinŚ.

Poprzez tajemnicŃ źycia pewien rozlegĆy aspekt wiary w Boźe postanowienie i zarzŚdzenie staje siŃ zrozumiaĆy, a takźe zosbardzistalony dziŃki owej tajemnicy. Jak źycie i źywotnoĘê Ęwiata przejawŹw i istniejŚcych w nim, wyraĄnie widocznych przedmiotŹw, stajŚ siŃ widoczne poprzez uporzŚdkowano skarh przedmiotŹw i skutki ich istnienia, tak samo przeszĆe i przyszĆe stworzenia - naleźŚce do Ęwiata tego, co niewidzialne - istniejŚ w sposŹb niematerialny, a ich pewnego rode, on ycie i duchowa obecnoĘê sŚ czŃĘciŚ Boźej wiedzy. ęlad owego istnienia i obecnoĘci staje siŃ oczywisty i znany dziŃki tablicy Boźego postanowienia i zarzŚdzenia, jak rŹwnieź poprzez wszystkie stadia ktŹrztrznego źycia i istnienia stworzeÓ oraz przez wszelkie dotyczŚce ich okolicznoĘci.

ZNAK PIśTY

OmawiajŚc to, co dotyczyĆo szesnastej wĆaĘciwoĘci źycia, powiedz "MŚdry, źe kiedy źycie wypeĆnia danŚ rzecz, czyni jŚ caĆym Ęwiatem, czŃĘci nadaje wszechstronnej natury caĆoĘci, a temu, co poszczegŹlne, rozlegĆoĘci tego, co powszechne.

Tak, owa rozlegĆoĘê źycia jest wrŃcz najlepszym zwierciaprzed la jednoĘci Jedynego, w ktŹrym ukazuje siŃ wiŃkszoĘê spoĘrŹd NajpiŃkniejszych Imion Boga, jakie przejawiajŚ siŃ w caĆym wszechĘwiecie. Kiedy źycie wypeĆnia ciaĆo, czyni je maĆym Ęwiatem podobnym do nasiona drzewa w pĆynŚwiata, zawierajŚcego jego spis treĘci. Jak nasiono moźe byê jedynie dzieĆem mocy zdolnej do stworzenia drzewa, ktŹre spoczywa na jego barkach, w ten snaê sisŹb Ten, KtŹry stwarza najdrobniejsze spoĘrŹd istot źywych, musi byê StwŹrcŚ wszystkiego we wszechĘwiecie.

Zatem poprzez swŚ kompleksowŚ naturŃ źycie ukazuje w sobie najbardziej skrytŚ tajemnicŃ jednoĘci Jedynego. Oznezentuo, źe jak potŃźne sĆoÓce jest obecne - wraz z jego ĘwiatĆem, odblaskiem i z siedmioma barwami jego ĘwiatĆa - w kaźdej kropli wody, tak samo wszystkie Boźe Imiona aê siŃbuty, ktŹre obejmujŚ caĆy wszechĘwiat, przejawiajŚ siŃ we wszystkich istotach źywych. Z tego punktu widzenia, w odniesieniu do aktu stwŹrczego i wszechwĆadzy Boga, źycie czyni wszechĘwiat niepodzielnŚ caĆoĘciŚ, ktŹrej roebie w na czŃĘci (podobnie jak dopuszczenie udziaĆu kogokolwiek innego niź BŹg w jej stworzeniu) przekracza granice moźliwoĘci.

— 455 —

Tak, pieczŃê odbita na twojej twarzy ukazuje z caĆŚ oczywistoĘciŚ, źe Ten, KtwnŚ liŃ stworzyĆ, jest Tym, KtŹry stwarza caĆŚ ludzkoĘê, poniewaź istota stworzenia czĆowieka jest taka sama, jak istota stworzenia caĆej ludzkoĘci; nie

Ja ich rozdzieliê. RŹwnieź poprzez źycie czŃĘci wszechĘwiata stajŚ siŃ podobne poszczegŹlnym czŃĘciom ciaĆa ludzi, a wszechĘwiat staje siŃ podobny ogŹĆowi gatunkŹw stworzeÓ źywych. Ukazuje to pieczŃê jednoĘci Jedynego i stempel przemyĘwody i Przedwiecznego w kaźdej istocie, tak samo, jak ukazuje je w caĆoĘci bytu, odrzucajŚc na wszelkie moźliwe sposoby moźliwoĘê przypisania Bogu Jedynemu wspŹĆtowarzyszy.

Łycie ukazuje tak niezwykle zadziwiajŚce cuda kunsztu WszechwĆadnego, źe chorosiŃ jasne, iź moc, ktŹra nie jest w stanie stworzyê caĆego wszechĘwiata, nie jest w stanie stworzyê rŹwnieź najdrobniejszej źywej istoty. Tak, piŹro, ktŹre zapisuje w drobnym nŚ Jegou spis treĘci potŃźnego drzewa sosnowego i program jego źycia, jakby zapisywaĆo caĆy Koran w ziarnie ciecierzycy, z pewnoĘciŚ musi byê tym samym piŹrem, ktŹre zapisaĆo niebiosa wraz z gwiazdami. ZaĘwionymKtŹry umieszcza w drobnej gĆowie pszczoĆy zdolnoĘê i umiejŃtnoĘê poznania kwiatŹw w ogrodzie wszechĘwiata, co ĆŚczy pszczoĆŃ z wiŃkszoĘciŚ krŹlestw wszechĘwiata, KtŹry sprawia, źe pszczoĆa przynosi 51:48ar, jakim jest miŹd, a w dniu, w ktŹrym przychodzi na Ęwiat, zna wszystkie warunki, jakim podlega źycie - tak, z pewnoĘciŚ nie moźe On byê nikim innym, jak tylko StwŹrci w nago wszechĘwiata.

W skrŹcie: Łycie jest lĘniŚcŚ pieczŃciŚ jednoĘci Boźej odciĘniŃtŚ na obliczu wszechĘwiata; w odniesieniu do źycia wszelkie istoty posiadajŚce dusze sŚ pieczŃciami jednoĘci Jedynegnego Bsztownie wykonane hafty widoczne we wszystkich źywych istotach tworzŚ pieczŃê przemyĘlnoĘci Przedwiecznego; stworzenia źywe w ImiŃ Wiecznie ŁyjŚcego i Samoistnego skĆadajŚ swoje podpisy pod przesĆaniem wszechĘwzymaniylekroê, ile jest owych stworzeÓ, ile jest pieczŃci Boźej jednoĘci, stempli jednoĘci Jedynego i odciĘniŃtych sygnetŹw przemyĘlnoĘci Przedwiecznego. Podobnie jak wszelkie istoty źywe sŚ pieczŃciami Boźej jednoĘci w ksiŃdzecz.

chĘwiata, ktŹrŚ jest źycie, tak pieczŃê jednoĘci Jedynego zostaĆa umieszczona na twarzy kaźdego stworzenia i na wĆaĘciwoĘciach kaźdego zata, j

Co wiŃcej, jak źycie ksztaĆtuje podpisy i pieczŃcie zaĘwiadczajŚce o jednoĘci Wiecznie ŁyjŚcego, KtŹry istnieje Sam z Siebie, tyle razy, ile jiatĆa szczegŹlnych źywych istot, tak akt wzbudzania i przywracania

— 456 —

do źycia rŹwnieź kĆadzie tyle podpisŹw pod zaĘwiadczeniem Boźej jednoĘci, ile jest wszystkich źywych stworzeÓ. Na przykĆad wzbudzanie zabezia ziemi, ktŹra jest jedna, zaĘwiadcza BoźŚ jednoĘê z blaskiem rŹwnym blaskowi sĆoÓca, poniewaź wiosnŚ, kiedy ziemia budzi siŃ do źycia, StwŹrca przywraca do źycia trzysta tysiŃcy gatunkŹw wTego, ich niezliczonymi przedstawicielami, jeden wewnŚtrz drugiego, bez wad ni bĆŃdŹw, w doskonaĆym, systematycznym porzŚdku. Ten, KtŹry speĆnia jedno takie dzieĆo wraz z niezliczonymi jemu podobnymi, uporzchwstanymi dzieĆami, z pewnoĘciŚ musi byê StwŹrcŚ wszystkich istot, Wiecznie ŁyjŚcym, Tym, KtŹry istnieje Sam z Siebie, Jedynym w Swej jednoĘci, a jakikolwiek wspŹĆudziaĆ w Jego wszechwĆadzy jest niemoź ponowiŚ.

W skrŹcie opisaliĘmy niewielkŚ liczbŃ wĆaĘciwoĘci źycia i na tŃ chwilŃ tyle wystarczy; po wyjaĘnienie i szczegŹĆowe omŹwienie innych jego wĆaĘciwoĘci odsyĆamserwownnych TraktatŹw ęwiatĆa, zostawiajŚc je na innŚ porŃ.

— 457 —

ZAKOćCZENIE

Najwspanialsze ImiŃ Boga nie jest tym samym Imieniem dla kaźdej osoby. Na aby siad dla Imama 'Alego (niech BŹg bŃdzie z niego rad) Najwspanialszym Imieniem byĆo szeĘê spoĘrŹd NajpiŃkniejszych Imion Boga: "Jedyny", "Wiecznie ŁyjŚcy", "Samoikiem t "WszechmŚdry", "Sprawiedliwy" i "PrzenajĘwiŃtszy". Dla Imama Al-'Azama byĆy nim Imiona "WszechmŚdry" i "Sprawiedliwy"; dla Szejka Gajlaniego byĆo to ImiŃ "Wiecznen wygŚcy"; dla Imama Rabbaniego Najwspanialszym Imieniem byĆo "Samoistny". I tak dalej; dla wielu innych ludzi Najwspanialszym Imieniem byĆy inne przezŹd NajpiŃkniejszych Imion Boga.

W poĆŚczeniu z Punktem PiŚtym, traktujŚcym o Imieniu Boźym "Wiecznie ŁyjŚcy", jako bĆogosĆawieÓstwo, jako Ęwiadectwo, zaĘwiadczenie i uĘwiŃcony dowŹd, jako modlitwŃ za nas samych i jako szczŃĘliwnak niÓczenie tego traktatu, umieszczamy nastŃpujŚcŚ modlitwŃ, wypowiadanŚ przez Szlachetnego PosĆaÓca Boga (niech bŃdzie z nim pokŹj i miĆosieerca i w najdoskonalszej suplikacji zwanej Al-DźaĆszan

— 457 —

Al-Kabir,>ktŹra ukazuje nadzwyczajnŚ wzniosĆoĘê i wszechstronnoĘê jego poznania Boga. OdbŚdĄmy w wyobraĄni podrŹź do tamtego czasu i powiedzmy "ncjŃ, po sĆowach PosĆaÓca Boga (niech bŃdzie z nim pokŹj i miĆosierdzie). Niechaj ta suplikacja bŃdzie wypowiedziana jego gĆosem tak, jakbyĘmźarami jŚ wypowiedzieli:

يَا حَىُّ قَبْلَ كُلِّ حَىٍّ ٭ يَا حَىُّ بَعْدَ كُلِّ حَىٍّ ٭ يَا حَىُّ الَّذ۪ى لَيْسَ كَمِثْلِهِ حَىٌّ ٭ يَا حَىُّ الَّذ۪ى لَا يُشْبِهُهُ شَيْءٌ ٭ يَا حَىُّ الَّذ۪ى لَا يَحْتَاجُ اِلٰى حَىٍّ ٭ يَا حَىُّ الَّذ۪ى لَا يُشَا Posto حَىٌّ ٭ يَا حَىُّ الَّذ۪ى يُم۪يتُ كُلَّ حَىٍّ ٭ يَا حَىُّ الَّذ۪ى يَرْزُقُ كُلَّ حَىٍّ ٭ يَا حَىُّ الَّذ۪ى يُحْيِى الْمَوْتٰى ٭ يَا حَىُّ الَّذ۪ى لَا يَمُوتُ ٭ سُبْحَانَكَ يَا لَٓا اِلٰهَŹwiŚcyا اَنْتَ الْاَمَانُ الْاَمَانُ نَجِّنَا مِنَ النَّارِ اٰم۪ينَ

{[*]: O, ŁyjŚcy, KtŹry źyĆeĘ przed wszystkimi źywymi stworzeniami! O, ŁyjŚcy, KtŹry bŃdziesz źyĆ po wsy samich źywych stworzeniach! O, ŁyjŚcy, do KtŹrego nie jest podobne źadne źywe stworzenie! O, ŁyjŚcy, dla KtŹrego nic nie jest takie, jak Ty! O, Kwe, KtŹry nie potrzebujesz źadnego źywego stworzenia! O, ŁyjŚcy, KtŹry nie wziŚĆeĘ Sobie źadnego źywego stworzenia za towarzysza! O, ŁyjŚcy, KtŹry powodujesz Ęmierê wszystkich źye podctworzeÓ! O, ŁyjŚcy, KtŹry zapewniasz zaopatrzenie wszystkim źywym stworzeniom! O, ŁyjŚcy, KtŹry przywracasz do źycia zmarĆych! O, ŁyjŚcy, KtŹrego nie dotyka Ęmierê! Wszelka chwaĆa niech bŃdzie Tobie, KtŹry nine spo towarzysza, KtŹry nie masz źadnej niedoskonaĆoĘci! Nie ma boga, jak tylko Ty! ZmiĆuj siŃ! ZmiĆuj siŃ! Wybaw nas od Ognia Piekielnego! Amen.}

سُبْحَانَكَ لَا عِلْمَ لَنَٓا اِلَّا مَا عَلَّمْتَنَٓا اِنَّكَ اَنْتَ الْعَل۪يمُ الْحَك۪يمُŃkowan "ChwaĆa Tobie! My nie mamy źadnej innej wiedzy poza tym, czego nas nauczyĆeĘ. Ty, zaprawdŃ, jesteĘ WszechwiedzŚcy, MŚdry!" Koran, 2:32.}

— 458 —

Pugo, icŹsty

ImiŃ Boźe "Samoistny"

(Niniejszy Punkt omawia ImiŃ Boźe "Ten, KtŹry istnieje Sam z Siebie". Jest on podsumowaniem Punktu PiŚtego, omawiajŚcego ImiŃ Boźe "Wiecznie ŁyjŚcy", jest dopiskiem do traktatu ąrŹdĆo ĘwiatĆa,>i jest rŹwzny, nwaźany za odpowiedni do tego, by staê siŃ Dopiskiem do SĆowa Trzydziestego).

Przeprosiny: Niniejsze waźne kwestie dotyczŚ gĆŃbokiego, wszechobejmujŚcego przejawu Imieniikiem go "Samoistny", ktŹry ukazaĆ mi siŃ jako oddzielne bĆyski, dlatego nie zostaĆy wĆaĘciwie uporzŚdkowane. Co wiŃcej, pozostaĆy w tym ksztaĆcie, jaki miaĆa Ąle uporzŚdkowana, napisana w poĘpiechu, niesprawdzona, surowa wersja. , wsze powodŹw we frazeologii i stylu wysĆawiania siŃ z pewnoĘciŚ widaê wiele niedociŚgniŃê i spory nieporzŚdek. Musicie wybaczyê mi moje bĆŃdy ze wzglŃdy na piŃkno omawianych kwestidzony Napomnienie:>Punkty dotyczŚce Najwspanialszego Imienia majŚ w naj wyźszym stopniu wszechstronne, a takźe nadzwyczaj gĆŃbokie znaczenie. Dotyczy to zwĆaszcza kwestii zwiŚzanym z Imieniem "Ten, KtŹry istnie, spram z Siebie", takich jak te, ktŹre zostaĆy zawarte przede wszystkim w Promieniu Pierwszym {(*): JeĘli czytelnik niniejszego traktatu nie posiada wiedzy naukowej, nie powinien zaczynaê czytania go od Promimi Imiierwszego, lecz od Promienia Drugiego, a PromieÓ Pierwszy niech przeczyta wŹwczas jako ostatni.} niniejszego Punktu. Ponadto, poniewaź ostatnie z nich wskazujŚ na materialistŹw i przenikajŚ temat w jeszcze ego, zym stopniu, nie kaźdy bŃdzie w stanie zrozumieê kaźdŚ z tych kwestii we wszystkich jej aspektach. Jednakźe nawet ci, ktŹrzy nie pojmŚ wszystkiego, bŃdŚ mogli przynajmniej czŃĘciowo uchwyciê znaczenie kaźdej kwestii. Zgoّآe z zasadŚ: "nur, twinniĘmy caĆkowicie wyrzekaê siŃ nawet tego, czego nie jesteĘmy w stanie w peĆni uzyskaê", nie byĆoby rozsŚdne, gdyby ktoĘ zupeĆnie pominŚĆ takie kwestie, mŹwiŚc: "Nie jestem w stanie zerwaê wszystkich owocŹw owego niemater, w gao ogrodu". JakŚkolwiek liczŃ owocŹw czĆowiek zerwie, bŃdzie to korzystne dla niego. Jak kwestie zwiŚzane z Najwspanialszym Imieniem sŚ rozlegĆe w stopniu przekraczajŚcym na zwĆasolnoĘê pojmowania, tak sŚ one rŹwnieź subtelne w stopniu, ktŹry powoduje, źe umysĆ nie jest stanie rozrŹźniê owych subtelnoĘci. UmysĆy niektŹrych ludzi nie dosiŃgnŚ Punktu PiŚtego i Sary, to, dotyczŚcych Imion Boźych "Wiecznie ŁyjŚcy" i "SamoistniejŚcy", w szczegŹlnoĘci aluzji, jakie źycie czyni do filarŹw wiary, a spoĘrŹd nich zwĆaszcza tych, ktŹrlitwieczŚ wiary w Boźe postanowienie i zarzŚdzenie (omŹwionej w Punkcie PiŚtym), jednak nie pozostanŚ oni bez pewnego udziaĆu, a tak

— 459 —

czy inaczej owe kwestie umoc dzieĆh wiarŃ. WaźnoĘê umacniania wiary, owego klucza do wiecznej szczŃĘliwoĘci, jest zaprawdŃ ogromna, a powiŃkszenie wiary choêby na jotŃ juź jest skarbem. Imam Rabbani, Ahmad al-Faruqi, powiedziaĆ: "Moim zdaniem zwiŃkszenie wiary choêby w maĆyczŃĘlikcie jest lepsze od setki oĘwieceÓ i duchowych rozkoszy".

بِسْمِ اللّٰهِ الرَّحْمٰنِ الرَّح۪يمِ
بِيَدِه۪ مَلَكُوتُ كُلِّ شَيْءٍ

{[*]: ChwaĆa niech bŃdzie Temu, w KtŹrego rŃku jest wĆadza krŹlewska nad kaźdŚ rzeczŚ! Korani do:83.}

لَهُ مَقَال۪يدُ السَّمٰوَاتِ وَ الْاَرْضِ

{[*]: On ma klucze niebios i ziemi. Koran, 39:63.}

وَاِنْ مِنْ شَيْءٍ اِلَّا عِنْدَنَا خَزَٓائِنُهُ

{[*]: I niziŃki adnej rzeczy, ktŹrej nie posiadalibyĘmy peĆne skarby... Koran, 15:21.}

مَا مِنْ دَٓابَّةٍ اِلَّا هُوَ اٰخِذٌ بِنَاصِيَتِهَا

{[*]: Nie ma źadnego zwierze poĆŚktŹrego On nie trzymaĆby za kosmyk. Koran, 11:56. yê moźe sens tego wersetu w bardziej zrozumiaĆy sposŹb oddaje tĆumaczenie znaczenia wg Jana Murzy Tarak-Buczackiego: On SwŚ mocŚ utrzymuje byt istot stworzonych.}

Podczas miesiŚwadzen'l-qada memu umysĆowi zostaĆa oznajmiona kwestia dotyczŚca wersetŹw podobnych powyźszym, czyniŚcych aluzjŃ do istnienia Boga Samego z Siebie, ktŹre jest najwspanialszym przejawem Imienia BoźegzpoĘreoistny", bŃdŚcego bŚdĄ to Najwspanialszym Imieniem, bŚdĄ jednym z dwŹch ĘwiateĆ Najwspanialszego Imienia, bŚdĄ teź jednym z jego szeĘciu sen..Ć. Moja sytuacja w wiŃzieniu Eskisehir nie pozwala mi na caĆkowite objaĘnienie owego najwspanialszego ze ĘwiateĆ. Jednakźe Imam 'Ali (niech BŹg bŃdzie z niego rad) w swoich wspaniaĆych poematzne - jaĘniĆ Najwspanialsze ImiŃ, rozwaźaĆ rŹwnieź szeĘê Imion zawartych w Najwspanialszym Imieniu wraz z innymi majestatycznymi Imionami, i orzekĆ, źe byĆy one najwspanialszymi i tymi, ktŹre majŚ najwiŃksz na dozenie. W omŹwieniu przez niego owych Imion znalazĆem nadzwyczajne pocieszenie.

Podobnie jak byĆo to w Punktach poĘwiŃconych piŃciu uprzednio omŹwionym Imionraku szynimy aluzjŃ (przynajmniej w skrŹconej formie) do najwspanialszego ĘwiatĆa, jakim jest ImiŃ "Samoistny", poprzez piŃê Promieni.

— 460 —

PROMIEć PIERWSZY

StwŹrca WszechĘwiata, KtŹremu naleźy siŃ wszelka chwaĆa, jest Samoistny, zapewnacza, źe istnieje, pozostaje i trwa Sam z Siebie. Wszystkie rzeczy istniejŚ, pozostajŚ istniejŚce i trwajŚ jedynie dziŃki Niemu. JeĘli zwiŚzek wszechĘwiata z Tym, KtŹry istniejezamysĆ Siebie, ustanowiony przez Niego, zostaĆby przerwany choêby na uĆamek sekundy, wszechĘwiat ulegĆby unicestwieniu.

Co wiŃcej, zgodnie z rozporzŚdzeniem Wielkiego Koranu, obo ByĆobu, źe Ten, KtŹremu naleźy siŃ wszelka chwaĆa, istnieje Sam z Siebie,

لَيْسَ كَمِثْلِه۪ شَيْءٌ

{[*]: Nic nie jest do Niego podobne. Koran, 42:11.}

Oznacza to, źe nie ma On podobnego Sobie, rŹwnego anm i cerzysza - ani co do Jego istoty, ani w Swych atrybutach, ani w Swych dziaĆaniach. Zaiste, dla Przeczystego i PrzenajĘwiŃtszego, KtŹry trzyma wszata sŚat - wraz ze wszystkimi zachodzŚcymi w nim okolicznoĘciami i wszystkimi jego funkcjami - w dĆoni Swej wszechwĆadzy i reguluje wszystkie jsŚ nicrawy, zarzŚdza nim, źywi go i utrzymuje przy istnieniu, a wszystko w doskonaĆym porzŚdku, jakby wszechĘwiat byĆ domem lub paĆacem, nie jest moźliwe, by miaĆ On podobnego Sobie, rŹwnego Sobie bospaĆowarzysza.

Tak, to zaiste niemoźliwe, by Ten, KtŹremu naleźy siŃ wszelka chwaĆa, Wiecznie ŁyjŚcy, KtŹry istnieje Sam z Siebie, dla KtŹrego stworzenie gwiazd jest tak Źre wy jak stworzenie czŚsteczek; KtŹrego moc podporzŚdkowuje sobie najwiŃksze rzeczy tak samo, jak najbardziej znikome;

dla KtŹrego nic nie moźe byteczkaszkodŚ w czymkolwiek, a źadne dziaĆanie nie przeszkodzi w Jego dziaĆaniu;

KtŹry obejmuje Swym wzrokiem niezliczone stworzenia w ten sam sposŹb,>dotycbejmuje nim jedno stworzenie;

KtŹry rŹwnoczeĘnie sĆyszy wszystkie gĆosy i rŹwnoczeĘnie odpowiada na nieskoÓczone potrzeby wszelkiej rzeczy;

poza sferŚ zamiaru i woli KtŹrego nie pozostaje źadna rzecz i źaden jej stan, jak zaĘwk, nawjŚ o tym porzŚdek i rŹwnowaga wĘrŹd bytŹw wszechĘwiata;

KtŹry, choê nie znajduje siŃ w źadnym miejscu, jest obecny wszŃdzie poprzez SwojŚ moc i wiedzŃ; KtŹry jest Najbliźszy kaźdej rzeczy, choê wszystkie c SwoiNiego bardzo dalekie - jest niemoźliwoĘciŚ, by miaĆ On

— 461 —

jakiegokolwiek podobnego Sobie, rŹwnego Sobie, towarzysza, zastŃpcŃ bŚdĄ przeciwieÓstwo. JegokajŚ oe cechy i atrybuty mogŚ byê rozwaźane jedynie poprzez alegoriŃ i porŹwnanie, a wszystkie porŹwnania i alegorie przytoczone w Traktatach ęwiatĆa sŚ wĆaĘnie tego rodzaju.

Tak, nic nie jest podobne Przeczystemu i PrzenajarŃ zazemu; On jest Tym, KtŹrego istnienie jest konieczne, Dalekim od wszelkich spraw, pozostajŚcym poza przestrzeniŚ; jakiekolwiek podzielenie Jego jednoĘci jebu Ja'moźliwoĘciŚ pod kaźdym wzglŃdem; nie podlega On źadnej zmianie; wyobraźenie sobie, źe miaĆby On źywiê jakŚkolwiek potrzebŃ lub byê bezsilnym, przekracza granice moźliwoĘci. A jednak niektŹrzy spoĘrŹd ludeźy. KŚdzenia uwaźajŚ, źe pewne przejawy istoty Przeczystego i PrzenajĘwiŃtszego, jakie ukazujŚ siŃ na kartach wszechĘwiata i we wszelkich poziomach bytu, miaĆyby byê Tym, KtŹry jest Przeczysty i PrzenajĘwiŃkĆada i przypisujŚ Boźe zarzŚdzenie okreĘlonym stworzeniom, przypisujŚc naturze niektŹre spoĘrŹd dzieĆ Tego, KtŹremu naleźy siŃ wszelka chwaĆa.

Jednakźe w wielu miejscach TraktatŹw ęwiatĆa wykazaliĘm boskozez rozstrzygajŚce dowody, źe natura:

Jest dzieĆem Boźej sztuki, lecz nie moźe byê artystŚ.

Jest ksiŃgŚ WszechwĆadnego, lecz nie moźe byê pisarzem.

Jest haftem, lm rŃcee moźe byê hafciarzem.

Jest rejestrem i spisem, lecz nie moźe byê ksiŃgowym.

Jest prawem, lecz nie moźe byê mocŚ.

Jest wzorem, lecz nie moźe byê ĄrŹdĆela tycJest biernym odbiorcŚ, lecz nie moźe byê autorem.

Jest porzŚdkiem, lecz nie moźe byê porzŚdkujŚcym.

Jest szyfrem stworzenia, lecz nie moźe byê Tym, KtŹry go ustaliĆ.

JeĘli - zakĆadajŚzie z niemoźliwoĘê - powstanie najdrobniejszego ze stworzeÓ źywych przypiszemy naturze i powiemy: "Ty je uczyniĆaĘ", bŃdzie konieczne (jak wykazaliĘmy to poprzez rozstrzygajŚce dowody w wielu miejscach istnitŹw ęwiatĆa) wyposaźenie natury w tyle matryc, lub raczej maszyn, ile czŃĘci ciaĆa, narzŚdŹw i ukĆadŹw jest w ciele owego drobnego stworzenia, aby natura mogĆa wykonaê taa, by cŃ.

Co wiŃcej, choê grupa spoĘrŹd ludzi zbĆŚdzenia nazywana materialistami doszukaĆa siŃ najwspanialszego przejawu Boźego stworzenia i mocy WszechwĆadnego w uporzŚdkowanych przemianach, jakim podlegajŚ

— 462 —

drobne czh rzecki, to poniewaź nie wiedzŚ, skŚd pochodzi Źw przejaw, i nie mogliby zrozumieê, co jest ĄrŹdĆem owej powszechnej siĆy, pochodzŚcej z prstkim mocy Przedwiecznego, KtŹry jest ponad wszelkŚ potrzebŃ, mniemajŚ, źe materia i owa siĆa sŚ przedwieczne, i przypisujŚ Boźe dzieĆa ruchowi czŚsteczek. Wszelka chwaĆa niech bŃdzie Bogu Jedynemu! Czyź istoty ludzkiedzonejwdŃ mogŚ byê tak nieĘwiadome, by przypisaê czyny i dzieĆa, jakich mŹgĆ dokonaê jedynie Ten, KtŹry jest zarŹwno poza przestrzeniŚ, jak i Wszra otwcny, KtŹry widzi i zna kaźdŚ rzecz, KtŹry kieruje wszelkŚ rzeczŚ, stwarzajŚc wszystko i wszŃdzie, ruchowi czŚsteczek, miotanych na wszystkie strony przez burzŃ pozbawionego źycia, Ęlepego, nieĘwiadomego przypadku, pozbawionego woli icznegowagi? Kaźdy, kto posiada inteligencjŃ choêby na jotŃ, musi ujrzeê, jak prostacka i absurdalna jest ich koncepcja!

Zaiste, poniewaź owi nieszczŃĘnicy odrzucili absolutnŚ jednoĘê, popadli owszecgraniczonŚ, nieskoÓczonŚ, caĆkowitŚ mnogoĘê. Poniewaź nie uznajŚ Jednego, Jedynego Boga, sŚ zmuszeni do tego, by uznaê istnienie nieskoÓczenie wielu przeto Oznacza to, źe poniewaź nie sŚ w stanie pomieĘciê w swych ciasnych, zepsutych umysĆach koncepcji istoty Jednego, Jedynego, Przeczystego i PrzenajĘwiŃtszego, przedwiecznoĘci i mocy stwŹrczej, ktŹre sŚ niezbŃdne dla Niego i Jemu wĆ w skr, ich poglŚdy zmuszajŚ ich do tego, by uznali przedwiecznoĘê, a zaiste boskoĘê, nieskoÓczonej iloĘci pozbawionych źycia czŚsteczek.

PrzyjdĄ wiŃc, rozwaź ich caĆkowitŚ i doszczŃtnŚ ignorancjŃ! Z pewnoĘciŚ przeszczŃktŹry widzimy w czŚsteczkach, uczyniĆ masŃ owych czŚsteczek uporzŚdkowanŚ, wspaniaĆŚ armiŚ poprzez siĆŃ, moc i rozkaz Tego, KtŹrego istnienie jest niezbŃdne. JeĘli rozkazod teg owego gĆŹwnodowodzŚcego odejdŚ choêby na sekundŃ, owa wielka, pozbawiona źycia, nieĘwiadoma rzesza stanie siŃ zbieraninŚ pojedynczych źoĆnierzy,tuĆowaĆkowicie przestanie istnieê.

Co wiŃcej, jest tak, jakby niektŹrzy ludzie spoĘrŹd nich siŃgali wzrokiem jeszcze dalej, przez co stajŚ siŃ jeszcze wiŃkszymi ignorantami, pozostajŚcymi w jeszcze wiŃkszym zabĆŚdzeniu. WyobraźajŚ sobie oni,awartebstancja taka jak eter, ktŹra jest nadzwyczaj delikatnŚ i piŃknie zapisanŚ kartŚ w ksiŃdze dziaĆania Chwalebnego StwŹrcy, jest posĆuszna i podporzŚdkowana, jest narzŃdziem do przekazywania Jego rozkazŹw, cieniutkŚ zasĆonŚ dla Jego mocy, deliania, atramentem, ktŹrym zapisuje On Swoje sĆowa, piŃknŚ szatŚ dla Jego stworzenia, zaczynem dla Jego dzieĆ i polem uprawnym dla Jego nasion - ci ignoranci uwaźajŚ jŚ

# Boźeg poczŚtek i autora tylko dlatego, źe jest ona zwierciadĆem dla przejawŹw Boźej wszechwĆadzy!

Tak nadzwyczajna ciemnota wymaga zaĆoźenazuje skoÓczenie wielu niemoźliwoĘci, jako źe eter jest substancjŚ nieĘwiadomŚ, pozbawionŚ źycia i woli, a przecieź piŃkniejszŚ od tej, z ktŹrej skĆadajŚ siŃ czŚsteczki (w uwielbieniu dla ktŹrej nurzajŚ لَقَ وterialiĘci), i bardziej zwartŚ niź spis pierwotnej materii, w ktŹrŚ wierzŚ staroźytni filozofowie. Przypisanie owej substancji, ktŹra moźe byê dzielona bez źadnych ograniczeÓ, ktŹrej wĆaĘciwoĘci i obowiŚzki czyniŚ jŚ pasywnŚ, ktŹrau ciotda jedynie zdolnoĘê bycia przekaĄnikiem...; przypisywanie owej substancji i jej drobnym czŚsteczkom, ktŹre sŚ daleko drobniejsze od czŚsteczek innych substancji, czye zaĘwdzieĆ istniejŚcych dziŃki woli i mocy widzŚcej kaźdŚ rzecz, wiedzŚcej o kaźdej rzeczy i kierujŚcej kaźdŚ rzeczŚ w kaźdej innej, jest bĆŃd takźetylekroê, ile jest wszystkich czŚsteczek eteru.

Akt stworzenia uwidaczniajŚcy siŃ w istotach ukazuje, źe stworzenie jest wynikiem mocy i woli, ktŹra widzi i zna kaźdŚ re spoĘa nawet caĆy wszechĘwiat; ktŹra jest obecna w kaźdej rzeczy, zwĆaszcza jeĘli jest to istota źywa; ktŹra rozeznaje siŃ we wszystkim, co wiŚźe istotŃ źmiejscwszechĘwiatem, i zabezpiecza owŚ relacjŃ; tak, akt stworzenia ukazuje zatem, źe nie moźe byê dziaĆaniem przyczyn, ktŹre sŚ materialne i niezdolne do objŃcia kaźdej rzeczy. jak oez znaczenie istnienia Boga Samego z Siebie, kaźdy poszczegŹlny akt stworzenia zawiera w sobie wielkie znaczenie, ktŹre wskazuje na to, źe jest on dzieĆem pochodzŚcymchĘwieĘrednio od StwŹrcy wszechĘwiata. Na przykĆad akt stworzenia pszczoĆy ukazuje, źe jest on wĆaĘciwy jedynie StwŹrcy wszechĘwiata, na dwa sposoby:

Po pierwsze: Fakt, źe wszystkie inne pszczoĆy na caĆw szkoecie przypominajŚ owŚ poszczegŹlnŚ pszczoĆŃ, przejawia to samo dzieĆo dokonane w tym samym czasie i ukazuje, źe poszczegŹlny akt stworzenia wskazuje na ogŹlny akt stworzenia, ktŹry opotrzee caĆe oblicze ziemi. W takim przypadku, ktokolwiek by nie byĆ autorem owego ogromnego stworzenia i do kogo by ono nie naleźaĆo, musi byê rŹwnieź Tym, KtŹry dokonaĆ poszczegŹlnego stworzenia.

Po drugie: Do wykonania dziaĆania, majŚcego na% NADstworzenie jednej pszczoĆy, niezbŃdne sŚ moc i wola wystarczajŚco wielkie, by mogĆy znaê wszelkie warunki źycia pszczoĆy i wszystkich jej czŃĘci ciaĆa, by mogĆysĆodycpieczyê tak źycie pszczoĆy, jak i jej zwiŚzek ze wszechĘwiatem. Zatem Ten, KtŹry dokonaĆ poszczegŹlnego stworzenia, mŹgĆ uczyniê to w tak doskonaĆy sposŹb jedynie dziŃki wĆadzy nad caĆym wszechĘwiatem.

— 464 —

Tak oto nawet poszczegŹlncych zjmniej istotne dziaĆania ukazujŚ na dwa sposoby, źe sŚ one wĆaĘciwe jedynie StwŹrcy kaźdej rzeczy. A oto, co jest najbardziej nadzwyczajne i zadziwiajŚce:

Do Tego, KtŹrego istnienieJak jekonieczne, naleźy koniecznoĘê, ktŹra jest najwyźszym i najbardziej niewzruszonym poziomem istnienia; do Niego naleźy caĆkowite odciŃcie siŃ od materii, kttafa Sst najbardziej niezmiennym poziomem istnienia; do Niego naleźy caĆkowity brak zaleźnoĘci od przestrzeni, ktŹry jest stanem istnienia najdalszym od jego zaprzestania; do Niegnam BŹźy jednoĘê, ktŹra jest cechŚ najbardziej trwaĆego istnienia, najdalszego od jakiejkolwiek zmiany i od niebytu. A jednak ludzie przypisujŚ przedwiecznoĘê i nieskoÓczonoĘê, bŃdŚce najbardziej szczegŹlnymi cechami panujKtŹrego istnienie jest konieczne, bŃdŚce niezbŃdnymi dla Niego i wynikajŚcymi z samej Jego istoty, takim rzeczom, jak eter i czŚsteczki, ktŹre sŚ substancjŚ materialnza nimre sŚ bezgranicznie liczne, ktŹre sŚ poziomem istnienia najmniej stabilnym, najmniej wyraĄnym, najbardziej podlegajŚcym zmianom i najbardziejgo Ęwioszonym po caĆej przestrzeni; przypisujŚ owym czŚsteczkom przedwiecznoĘê i wyobraźajŚ je sobie jako przedwieczne, a niektŹrzy z nich uwaźajŚ nawet, źe to z owych czŚsteczek biorŚ siŃ dzieĆa Boga. W wiczego ejscach TraktatŹw ęwiatĆa wykazaliĘmy poprzez niezbite argumenty, jak sprzeczna z prawdŚ, rzeczywistoĘciŚ i rozumem, jak absurdalna jest ich koncepcja.

PROMIEć DRUGI

~skĆadajŚcy siŃ z "DwŹch KwesŃ, Ęwi Kwestia Pierwsza

لَا تَاْخُذُهُ سِنَةٌ وَلَا نَوْمٌ

{[*]: Nie chwyta Go ni drzemka, ni sen. Koran, 2:255.}

مَا مِنْ دَٓابَّةٍ اِلَّا هُوَ اٰخِذٌ بِنَاصِيَتِهَا

{[*]: Nie istocnego zwierzŃcia, ktŹrego On nie trzymaĆby za kosmyk. Koran, 11:56.}

لَهُ مَقَال۪يدُ السَّمٰوَاتِ وَ الْاَرْضِ

{[*]: On ma klucze niebios i ziemi. Koran, 39:63.}

Powyźsze wersety wskazujŚ na najwspanialszy przejaw Imienia Boźego "Samoistny"iami zn z aspektŹw owej potŃźnej prawdy, na ktŹrŚ wskazujŚ owe wersety (a takźe inne, im podobne), jest nastŃpujŚcy:

Istnienie i trwanie ciaĆ niebieskich we wszechĘwiecie powiŚzane jest z tajemnicŚ istnienia jakby KtŹry istnieje Sam z Siebie. JeĘli przejaw

— 465 —

owego samoistnienia odwrŹciĆby od nich swojŚ twarz choê na chwilŃ, miliony planet (a niektŹre spoĘrŹd nich sŚ tysiŚc razy wiŃksze od Ziemi) rozsypaĆyby siŃ po nieskoÓczonej ci, ja, a jedne z nich zderzaĆyby siŃ z innymi, aź rozbiĆyby siŃ w nicoĘê.

MiarŚ mocy Tego, KtŹry istnieje Sam z Siebie, KtŹry utrzymuje tysiŚce okazaĆych paĆacŹw na wĆaĘciwych miejscach i w doskonaĆym porzŚdku, KtŹry sprawia, źe podrŹźujŚ onezystki przestrzeÓ, podobne statkom powietrznym, sŚ na przykĆad stabilnoĘê i porzŚdek, w jakich owe paĆace trwajŚ w przestrzeni. Tak samo miarŚ najwspanialszego przejego wyienia Boźego "Samoistny" jest fakt, źe Ten, KtŹry istnieje Sam z Siebie, KtŹremu naleźy siŃ wszelka chwaĆa, obdarowuje niezliczone ciaĆa niebieskie poĘrŹd enujŚ znej materii stabilnoĘciŚ, staĆoĘciŚ i trwaniem w najwyźszym porzŚdku i rŹwnowadze, a czyni to dziŃki tajemnicy Swego samoistnienia; źe wraz z podtrzymywaniem w prŹźni, beych zwego filaru ani podpory, milionŹw potŃźnych planet (spoĘrŹd ktŹrych jedne sŚ tysiŚce, a inne miliony razy wiŃksze niź Ziemia), powierza im wszyku przokreĘlone obowiŚzki i sprawia, źe podporzŚdkowujŚ siŃ w doskonaĆym posĆuszeÓstwie, podobne wspaniaĆej armii, zarzŚdzeniu wynikajŚcemu z Boźego rozkazu:~"BŚdĄ!" - i ona jest.>Podobnie jak gwiazdy, rŹwnieź czŚsteczki wszystkichoĘpiec istniejŚ i trwajŚ dziŃki tajemnicy Boźego samoistnienia.

CzŚsteczki w ciaĆach źywych stworzeÓ nie rozpraszajŚ siŃ, lecz sŚ zgromadzone w grupy i systemyer nadiednie dla kaźdej koÓczyny, nie rozpraszajŚ siŃ, lecz zachowujŚ swe pozycje wĘrŹd burz pĆynŚcych jak fala powodzi pierwiastkŹw, pozostajŚ usystematyzowane i uporzŚdkowane. Jalbowieowo zjawisko w sposŹb oczywisty nie moźe zachodziê dziŃki samym czŚsteczkom, lecz jedynie poprzez tajemnicŃ Boźego samoistnienia, jako źe kaźde ciaĆo jest niby zdyscyplinowany puĆk, a kaźdy gatunek - pomyĘregularna armia, owe czŚsteczki swymi nieprzeliczonymi jŃzykami gĆoszŚ tajemnicŃ istnienia Tego, KtŹry istnieje Sam z Siebie, w ten sam sposŹb, w jaki gĆoszŚ jŚ trwanie, ruch i zgromadzenie zarŹwno istot źywych na ziemi, jak teź gwiazd w kosmooĘê, z Kwestia Druga

Niniejsza stacja wymaga wskazania na pewne korzyĘci i przykĆady mŚdroĘci, widoczne we wszelkich rzeczach, a poĆŚczone z tajemnicŚ samoistnienia Boga.

MŚdroĘê zaw i uka istnieniu rzeczy, cele zawarte w ich naturze, korzyĘci zawarte w ich stworzeniu, a takźe efekty ich istnienia sŚ trojakiego rodzaju.

— 466 —

Rodzaj Pierwszy wskazuje na kaźdŚ rzecz jako takŚ, a takźe na czĆowieka i na jego sprawy.

Rodznajwaźgi jest bardziej doniosĆy, a zawiera siŃ w nim znaczenie faktu, źe wszystkie rzeczy zostaĆy wyĆoźone przed oczy niezliczonych czytelnikŹw, jako źe kaźda z nich jest znakiem, przesĆaniem, kmoźe ni poematem, jaki powinny studiowaê istoty Ęwiadome, a takźe wskazŹwkŚ, pozwalajŚcŚ poznaê przejawy NajpiŃkniejszych Imion Chwalebnego StwŹrcy.

Rodzaj trzeci wdziŃzy Chwalebnego StwŹrcy i wskazuje na Niego. Podczas gdy jedna spoĘrŹd korzyĘci pĆynŚcych z istnienia rzeczy i jeden spoĘrŹd efektŹw ich istnienia wskazujŚ przewlczy jako takie, nieprzeliczone korzyĘci i efekty wskazujŚ na Chwalebnego StwŹrcŃ, jako źe Chwalebny StwŹrca Sam dostrzega cuda Swego kunsztu w istotach, ktŹrym On Sam nadaĆ ksztaĆt. werse chodzi o Źw potŃźny rodzaj trzeci, do jego zaistnienia wystarczy, jeĘli dana istota bŃdzie źyĆa choêby przez jednŚ sekundŃ.

Inna tajemnica Boźego samoistnienia, ktŹra wymaga istnienia wszystkich rzeczy, zost litoĘbjaĘniona w Promieniu Trzecim.

Pewnego razu rozpatrywaĆem talizman wszechĘwiata i zagadkŃ stworzenia (ktŹrej rozwiŚzanie tkwi w tym, źe stworzeniczniom przejawem) wraz z przykĆadami mŚdroĘci i korzyĘciami zawartymi w istnieniu wszelkich stworzeÓ. ZapytaĆem, wielce ciekawy: "Zastanawiam siŃ, dlaczego owe rzeczy ukazujŚ same siebie wĆaĘnie w ten sposŹejscu.ŹĄniej szybko zanikajŚ i sŚ stracone? PatrzŃ na wĆaĘciwe kaźdej z nich cechy i widzŃ, źe stworzenia zostaĆy przystrojone, przyodziane i upiŃkszone w uporzŚdkowany i przemyĘlny sposŹb, a nastŃpnie wystawione na pokaz. PŹĄniej jednak znioÓczenne w ciŚgu dnia lub dwŹch, a niektŹre z nich w ciŚgu kilku minut, przepadajŚ bez celu i na prŹźno. Jaki zamysĆ kryje siŃ w tym, źe przez krŹtki czas moźemy oglŚdaê i karstnienie?"

Wtedy, dziŃki Ćasce Boga, odkryĆem doniosĆy przykĆad mŚdroĘci widoczny w fakcie, źe Ęwiat, na ktŹry przychodzŚ istoty, a zwĆaszcza istoty źywe, iech bla nich miejscem nauki. Kaźda istota, szczegŹlnie istota źywa, jest nadzwyczaj wymownym sĆowem, przesĆaniem, poematem WszechwĆadnego i obwieszczeniem Boga. Po tym, jak zostanie zbliwym,przez inne inteligentne stworzenia, a jej znaczenie zostanie wyraźone niezliczonym czytelnikom, jej cielesny ksztaĆt, ktŹry jest niczym litera lub sĆowo, znika.

Mniej wiŃcej przez rok tenii ludĆad mŚdroĘci byĆ dla mnie wystarczajŚcy. PŹĄniej odsĆoniĆy siŃ przede mnŚ prawdziwie zachwycajŚce i misterne cuda Boźego kunsztu, jakie moźna znaleĄê w stworzeniach, a zwĆaszcza

— 467 —

w istotach źywych. PojŚĆem, źe tak piŃkne, zachwycajŚce i eĘli jnowane dzieĆa sztuki istniejŚ nie tylko po to, by przedstawiĆy ukryte w nich znaczenia spojrzeniom istot inteligentnych, poniewaź choê kaźda istota moźe byê zbadana przez nieskoÓmoźna wiele stworzeÓ, to jednak zarŹwno ich badania podlegajŚ ograniczeniom, jak teź nie wszystkie stworzenia sŚ w stanie zgĆŃbiê caĆŚ subtelnoĘê Boźego kunsztu, widocznego w źywych istotach. Oznacza to, źe najm, źe jszym efektem stworzenia istot źywych i najbardziej znamiennym zamysĆem przejawiajŚcym siŃ w ich naturze jest ukazanie spojrzeniu Przedwiecznego, KtŹry istnieje Sam z Siebie, cudŹw Jego kunsztu oraz podarunkŹw i darŹw, ktŹre tak lito nie c zsyĆa On Swoim stworzeniom.

Zrozumienie tego zamysĆu zadowoliĆo mnie na dĆugi czas, a dziŃki niemu pojŚĆem, co nastŃpuje: MŚdroĘê i widoczny w stworzeniu zamysĆ, ktŹrym jest przedstawienie w istotach, azeĘê ozcza w stworzeniach źywych, nieskoÓczenie wielu wyrafinowanych dzieĆ kunsztu spojrzeniu Przedwiecznego, KtŹry istnieje Sam z Siebie, by On Sam mŹgĆ ujrzeê dzieĆa Swej sztuki, jesuĆu, darczajŚcy dla wyrŹwnania wszelkich kosztŹw stworzenia.

JakiĘ czas pŹĄniej uĘwiadomiĆem sobie, źe delikatnoĘê Boźego kunsztu widoczna w cechach jednostkowaje prksztaĆtach wszelkich istot nie trwa wiecznie; owe subtelnoĘci odnawiajŚ siŃ i podlegajŚ zachodzŚcym z wielkŚ prŃdkoĘciŚ zmianom i przeksztaĆceniom w ramach dziaĆania i stwarzania, ktŹre nie ma koÓca. ZaczŚĆem zastanawiaê siŃ nad tymowadziedziaĆem: "MŚdroĘê widoczna w owym stwarzaniu i dziaĆaniu musi byê tak wielka, jak wielkie jest dziaĆanie samo w sobie". WŹwczas dwa wyźej wymienione przykĆady mŚdroĘci staĆy siŃ dla mnie niewystarczajŚce,st wie czegoĘ im zabrakĆo. Z najwyźszŚ ciekawoĘciŚ rozpoczŚĆem dociekania i poszukiwania dalszych zamysĆŹw i przykĆadŹw mŚdroĘci.

Wszelka chwaĆa niech bŃdzie Boguie zatemu za to, źe po pewnym czasie, dziŃki blaskowi Koranu, owej KsiŃgi cudownej wystawy, ukazaĆa mi siŃ na wysokim poziomie Boźego samoistnienia ogromna i nieograniczona mŚdroĘê.zbawioi owej mŚdroĘci pojŚĆem BoźŚ tajemnicŃ, nazywanŚ talizmanem wszechĘwiata i zagadkŚ stworzenia. WyjaĘniliĘmy jŚ szczegŹĆowo w LiĘcie Dwudziestym Czwartym, zatem w tym miejscu (w Promieniu Trzecim) jedynie pokrŹtce wspomnimy o dwŹch lue wspŹch punktach owej tajemnicy.

SpŹjrz z tego punktu na przejaw tajemnicy Boźego samoistnienia: ono jest tym, co wyrwaĆo wszystkie istoty z niebytu, ay grozie ze znaczeniem

— 468 —

wersetu:

اَللّٰهُ الَّذ۪ى رَفَعَ السَّمٰوَاتِ بِغَيْرِ عَمَدٍ تَرَوْنَهَا

{[*]: BŹg jest Tym, KtŹry wzniŹsĆ niebiosa bez dajŚcych siŃ ujrzeê filarŹw... Koran, 13:2.} powodowaĆo, źe kaźda z owych istot trwa w nieskoÓczok BŹg zestrzeni. ObdarowaĆo owe istoty staĆoĘciŚ i trwaĆoĘciŚ, spowodowaĆo, źe w kaźdej z nich ukazuje siŃ przejaw tajemnicy Tego, KtŹry istnieje Sam z Siebie. Ładna rzecz nie mogĆaby przetrwaê beznauczywsparcia, jedynie z wĆasnej woli. Wszystko runŃĆoby w nieskoÓczonŚ prŹźniŃ i upadĆo w niebyt.

Co wiŃcej, jak wszystkie istoty polegajŚ na Samoistnym, KtŹremu naleźy siŃ wszelka chwaĆa, jeĘli chodzi potrzeistnienie, trwanie i staĆoĘê, tak utrzymujŚ siŃ przy źyciu dziŃki Niemu, zatem, zgodnie ze znaczeniem wersetu:

وَ اِلَيْهِ يُرْجَعُ الْاَمْرُ كُلُّهُ

{[*]: ... i do Niego powraca wszelka sprawa, Koran, 11:123.} skazŹwkitoĘciŃcy szeregŹw i rzŃdŹw, jakie tworzŚ wszystkie stany wszystkich stworzeÓ, zwiŚzane sŚ z tajemnicŚ Boźego samoistnienia, ktŹre - jeĘli nie popeĆnimy bĆŃdu w porŹwnaniu - podobne jest centrali lub masztowi linii telefonu bŚdĄ telegre z jedyby nie polegaĆy na Tym, KtŹry jest dla nich Ęwietlistym punktem oparcia, musiaĆyby zajĘê tysiŚce nieskoÓczonych sekwencji przypadkŹw, co zgodnie ze zdaniem uczonych jesmu w toźliwoĘciŚ i faĆszywym wyobraźeniem; w istocie, musiaĆoby zaistnieê tyle owych nieskoÓczenie absurdalnych sekwencji przypadkŹw, ile jest wszystkich istot. PrzykĆadowo, jedna rzecz - jaka>wskanienie bezpieczeÓstwa, ĘwiatĆo, istnienie lub zaopatrzenie - musiaĆaby pod pewnym wzglŃdem opieraê siŃ na innej, a tamta na nastŃpnej, aź ostatecznie nadszedĆby kres wszelkiej rzeczy, jako źe owych zaleźnoĘci nie i miĆmnoźyê w nieskoÓczonoĘê.

Zatem wszystkie podobne rzŃdy i sekwencje koÓczŚ siŃ w tajemnicy samoistnienia Boga. Kiedy zrozumiemy owŚ tajemnicŃ, powiŚzania i znaczenia wszelkich e ani , jakie zgodnie z tymi istniejŚcymi w wyobraĄni sekwencjami opierajŚ siŃ na innych rzeczach, nie mogŚ dĆuźej istnieê, znikajŚ, i staje siŃ widocznym, jak wszjest uwskazuje na tajemnicŃ Boźego samoistnienia.

PROMIEć TRZECI

Za pomocŚ jednego lub dwŹch bŃdŚcych wprowadzeniem punktŹw wskaźemy na wyjatrzebu (w niewielkim stopniu) tajemnicy Boźego samoistnienia, zawartej w Boźym stworzeniu i w dziaĆaniu WszechwĆadnego. Aluzyjnie wspominajŚ o owej tajemnicy wersety podobne nastŃpujŚcym:

— 469 —
كُلَّ يَوْمٍ هُوَ ف۪ى شَاْنٍ

{[*]: ...On kach mĆodnia tworzy jakieĘ dzieĆo. Koran, 55:29.}

فَعَّالٌ لِمَا يُر۪يدُ

{[*]: On czyni to, co chce! Koran, 85:16.}

يَخْلُقُ مَا يَشَٓاءُ

{[*]: On stwarza to, cu o wi. Koran, 30:54.}

بِيَدِه۪ مَلَكُوتُ كُلِّ شَيْءٍ

{[*]: ChwaĆa niech bŃdzie Temu, w KtŹrego rŃku jest wĆadza krŹlewska nad kaźdŚ rzeczŚ! Koran, 36:83.}

فَانْظُرْ اِلٰٓى اٰثَارِ رَحْمَتِ اللّٰهِ كَيْفَ يُحْيِى الْاَرْضَ بَعْدَ مَوْتِهَاrpliwo SpŹjrz wiŃc na Ęlady miĆosierdzia Boga, jak On oźywia ziemiŃ po jej Ęmierci! ZaprawdŃ, On oźywia umarĆych; On jest nad kaźdŚ rzeczŚ WszechwĆadny! Koran, 30:50roczyĆPunkt pierwszy

Kiedy spojrzymy na wszechĘwiat, ujrzymy pewnŚ grupŃ stworzeÓ, wrzuconych w powŹdĄ czasu i podŚźajŚcych jedno za drugim, konwŹj za konwojem, ktŹre przychodzŚiŃ w gie na sekundŃ, by natychmiast potem zniknŚê. Inna grupa przychodzi na minutŃ, a pŹĄniej odchodzi. Inny gatunek zatrzymuje siŃ w Ęwiecie przejawŹw na jednŚ godzinŃ, a nastŃpnie wkracza do Ęwiata tego, co niewidziawŹwczaiektŹre spoĘrŹd stworzeÓ przychodzŚ do Ęwiata przejawŹw i lŚdujŚ w nim na jeden dzieÓ, inne na jeden rok, inne na stulecie, a jeszcze inne na caĆŚ epokŃ; wykonujŚ swoje obowiŚzki, a pŹĄniej odtyloma.

Owo zadziwiajŚce podrŹźowanie istot i przechodzenie ich przez nasz Ęwiat, Źw potok i strumieÓ stworzeÓ sŚ kierowane i zarzŚdzane w wielkim porzŚdku i rŹwnowadze, z wielkŚ mŚdroĘciŚ, zaĘ Ten, KtŹry wydaje rozkazrobotn caĆym ich karawanom, robi to z tak wielkŚ wnikliwoĘciŚ, wedle zamysĆu i planu tak wspaniaĆego, źe choêby wszystkie umysĆy zjednoczyĆy siŃ i staĆy siŃ jednym umysĆem, nie byĆyby w stanie pojŚê istoty owego mŚdrego kierownictmogliĘe mogĆyby znaleĄê w nim jakiejkolwiek niedoskonaĆoĘci, a co za tym idzie, nie mogĆyby niczemu przyganiê.

W ramach dziaĆania WszechwĆadnego piŹro Boźego rozporzŚdzenia i zarzŚdzenia wyprawia owe umiĆowane przjej wĆa istoty do Ęwiata tego, co niewidzialne, nie pozwalajŚc źadnemu z nich choêby na otwarcie oczu, odsyĆa je z źycia tego Ęwiata, nie pozwalajŚc im nawet na zaczerpniŃcie oddecŃ wiaiŹro Boźej mocy stale wypeĆnia gospodŃ tego Ęwiata i oprŹźnia jŚ, nie pytajŚc goĘci o zgodŃ. CzyniŚc glob ziemski podobnym kamiennej

— 470 —

tabliczce, na ktŹrej moźna pisaê, a nastŃpnie Ęcieraê z niej zapisane rŹwni piŹro Boźego zarzŚdzania poprzez przejaw Imion~"Ten, KtŹry daje źycie" i "Ten, KtŹry sprowadza Ęmierê">{[*]: Por. m.in. Koran, 2:258: Oto powiedziaĆ Abr, uczy"Panie mŹj! Ty jesteĘ Tym, KtŹry daje źycie i sprowadza Ęmierê".} nieustannie zapisuje na owej tabliczce nowe sĆowa, odnawia je i zastŃpuje innymi.

Jednym ze znaczez BogroĘci zawartej w dziaĆaniu WszechwĆadnego i w Boźym stworzeniu, ich podstawowym wymaganiem i przyczynŚ, jest przykĆad nieograniczonej i nieskoÓczonej mŚdroĘci, ktŹrŚ moźna podzieliê na trzy waźne GaĆŃzie.

PieykĆadeGaĆŚĄ mŚdroĘci

Kaźdy rodzaj dziaĆania, czy dotyczy ono jednostki, czy teź ogŹĆu, przynosi przyjemnoĘê. PrzyjemnoĘê tkwi w kaźdym dziaĆaniu; zaiste, dzpowodue jest czystŚ przyjemnoĘciŚ. Tak, dziaĆanie jest przejawem istnienia, ktŹre jest czystŚ przyjemnoĘciŚ, a otrzŚĘniŃciem siŃ z niebytu, ktŹry jest czystym cierpieniem, i oddaleniem siŃ od niego.

Kaźdy, kto posiada jakŚĘsnym kŃtnoĘê, z przyjemnoĘciŚ rozwija jŚ poprzez dziaĆanie. Odkrywanie wrodzonych talentŹw poprzez dziaĆanie wynika z przyjemnoĘci i skutkuje przyjemnoĘciŚ. Kaźdy, kto posiada pewne doskonaĆoĘci, z przadŹw iĘciŚ odkrywa je poprzez dziaĆanie.

Poniewaź w kaźdym dziaĆaniu zawarte sŚ tak umiĆowane i poszukiwane przyjemnoĘê i doskonalenie, a samo dziaĆanie rŹwnieź jest doskoŚzane em; poniewaź w Ęwiecie źywych stworzeÓ widoczne sŚ przejawy nieograniczonej miĆoĘci i nieskoÓczonej litoĘci, ktŹre wynikajŚ z istnienia Przedwiecznego, ŁyjŚcego, ie Łyj owe przejawy ukazujŚ, źe jak istnienie Tego, KtŹry źyje wiecznie, jest wymogiem odpowiadajŚcym koniecznoĘci istnienia Tego, KtŹry miĆuje Swoje stworzenia, KtŹry jest litoĘciwy i umoźliwiĆ stworzeniom, by Go umiĆowaĆy, jak wiecze, najie jest godne Jego ĘwiŃtoĘci, tak w istnieniu PrzenajĘwiŃtszego i Przeczystego zawarte zostaĆy - jeĘli nie popeĆnimy bĆŃdu w okreĘleniach - takie ĘwiŃte cechy, rozwinŹrcy, o najwyźszego stopnia, jak Boźa namiŃtnoĘê, uĘwiŃcona miĆoĘê i zupeĆna przyjemnoĘê. To wĆaĘnie owe cechy sŚ tym, co stale odnawia, porusza i zmienia wszechĘwiat popr znajdekoÓczŚce siŃ dziaĆanie i nieskoÓczonŚ moc stwarzania.

Druga GaĆŚĄ mŚdroĘci zawartej w nieograniczonym dziaĆaniu Boga, wskazujŚca na tajemnicŃ Jego samoistnienia

Ta GaĆŚĄ wskazuje na NajpiŃkniejsze Imiona Bo i podbrze wiadomo, źe kaźdy, kto jest piŃkny, pragnie zarŹwno oglŚdaê, jak ukazaê swoje

— 471 —

piŃkno; źe kaźdy, kto posiada pewne umiejŃtnoĘci, pragnie zwrŹciê na nie uwagŃ (i uwielbia to czyniê) przez wyeksiu wymnie ich i oznajmianie o nich, pragnie, by jego umiejŃtnoĘê, ktŹrŚ miĆuje, ktŹra jest piŃknŚ prawdŚ i ma piŃkne znaczenie, a pozostawaĆa ukryta, ukazaĆa siŃ innym i znalazĆa źarliwych wielbicieli.

Owe fundamentalne zasady dotyczŚ wszystkich i dajŚ, stosownie do stopnia piŃkna lub umiejŃtnoĘci kaźdej z nich. Zgodnie ze Ęwiadectwem, jakie skĆada wszechĘwiat i dowodem, jakim sŚ przejawy i hafty Naia jasiejszych Imion Samoistnego, KtŹremu naleźy siŃ wszelka chwaĆa, do KtŹrego naleźy absolutne piŃkno, w kaźdym stopniu owych Imion zawarte sŚ prawdziwy powab, prawdziwa doskonaĆoĘê,, o moziwe piŃkno i najbardziej znamienita prawda. Zaiste, w kaźdym ich stopniu zawarte sŚ nieskoÓczenie rŹźne rodzaje powabu i niezliczone piŃkne prawdy.

Poniewaź istoty wszechĘwiata sŚ zwierciadĆami, odbijajŚcymi ĘwiŃte piŃkno owych adnie źywymi obrazami, ukazujŚcymi ich piŃkne hafty, a takźe kartami, na ktŹrych przedstawione zostaĆy ich piŃkne prawdy, owe niezmienne i wieczne Imiona bŃdŚ caĆkowicie i bezustannie odnawiaê i zmieniaê wszechĘwiat poprzez swe przejawy, w wynstawiciŃtej miĆoĘci Boźej, a takźe z powodu tajemnicy Boźego samoistnienia. W ten sposŹb bŃdŚ ukazywaĆy swe niekoÓczŚce siŃ przejawy oraz nieskoÓczone, wyraziste hafty i ksiŃgi zarŹwno spojrzeniu Samoistnego, ęwiadka kaźdej rzoĘci, KtŹremu naleźy siŃ wszelka chwaĆa, jak teź badawczym spojrzeniom nieprzeliczonych stworzeÓ inteligentnych oraz stworzeÓ obdarowanych duszŚ, bŃdŚ ukazywaĆy niezliczone źywe obrazy poprzez jednŚ skokźe: " i ograniczonŚ rzecz, liczne stworzenia poprzez jedno stworzenie i wielorakie prawdy poprzez jednŚ prawdŃ.

PROMIEć CZWARTY

Trzecia gaĆŚĄ mŚdroĘci z jest j w staĆym i zadziwiajŚcym dziaĆaniu we wszechĘwiecie

Kaźdy, kto jest litoĘciwy, jest szczŃĘliwy, kiedy sprawia przyjemnoĘê innym; kaźdy, kto jest uprzejmy, jest zadowolony, kiedy czyni innych srzeczyiwymi; kaźdy, kto kocha, jest rad, kiedy czyni zadowolonymi tych, ktŹrzy sŚ tego godni; kaźdy, kto ma szlachetne serce, czerpie przyjemnozemijazynienia innych szczŃĘliwymi; kaźdy, kto jest sprawiedliwy, raduje siŃ, kiedy sprawiedliwoĘê jest przestrzegana, zdobywajŚc wdziŃcznoĘê tych, ktŹrych prawa zostaĆy obronione przez wymierzeistniery tym, ktŹrzy na ukaranie zasĆuźyli; kaźdy zrŃczny rzemieĘlnik jest dumny z przedstawienia swego dzieĆa, kiedy funkcjonuje ono tak, jak miaĆ na to nadziejŃ, i kiedy daje upragnione efektyego, d

Kaźda z wyźej wspomnianych reguĆ jest fundamentalnŚ zasadŚ, ktŹra ma zastosowanie w caĆym wszechĘwiecie i w caĆym Ęwiecie ludzkoĘci. Trzy przykĆady ukazujŚce fakt, źe owe zasady majŚ zastosowanie rŹwnieź do NajpiŃkniejszych Imion Boga, oazujŚ liĘmy w Trzecim Miejscu Postoju SĆowa Trzydziestego Drugiego. Stosownym bŃdzie napisanie w tym miejscu ich streszczenia, zatem powiemy, co nastŃpuje:

PrzykĆadowo, nadzwyczaj uprzejmy, hojnejszegzodry czĆowiek o szlachetnym sercu, ktŹry zaokrŃtowaĆ biednych i potrzebujŚcych ludzi na wielki statek, wydaje dla nich przyjŃcia, obsypuje ich darami i źegluje z nimi po morzach caĆego Ęwiata, sam pozostajŚc ponad nich, bŃdzie spoglŚda i Potich uszczŃĘliwiony, bŃdzie czerpaĆ przyjemnoĘê z wdziŃcznoĘci owych potrzebujŚcych ludzi, bŃdzie zadowolony i bŃdzie radowaĆ siŃ z tego, źe oni sŚ zadowoleni, poczuje dumŃ.

JeĘli ktoĘ, kto jest jedynie urzŃdnjny ruodpowiedzialnym za podziaĆ dŹbr, czerpie takŚ przyjemnoĘê i radoĘê z wydania maĆo znaczŚcej uczty, rozwaź, co nastŃpuje: Wiecznie ŁyjŚcy, KtŹry istnieje Sam z Siebie, zaokrŃtowaĆ wszystkie zwierzŃta i wso Ęmiech ludzi, niezliczone anioĆy, dźinny i istoty duchowe na okrŃt, jakim jest Ziemia, bŃdŚca statkiem Najbardziej MiĆosiernego; rozpostarĆ przed nwojej licze Ziemi jako stŹĆ WszechwĆadnego, zastawiony rozmaitymi potrawami, zaopatrzeniem i uciechŚ dla wszystkich zmysĆŹw; spowodowaĆ, źe owe potrzebujŚce, wdziŃczne, skĆadajŚce Mu dziŃkiwaźaneŃĘliwe stworzenia źeglujŚ przez obszary wszechĘwiata, a uczyniĆ je szczŃĘliwymi nie tylko w tym Ęwiecie, przez wszystkie owe dary, lecz rŹwnieź przygotowaĆ peĆne darŹw stoĆy na niekoÓczŚcych siŃ przyjŃziŃcznw Raju wiecznego krŹlestwa. Dlatego znaczenie wszechwĆadzy Boga, o ktŹrym mŹwiŚ Jego cechy, wynika z podziŃkowaÓ, wdziŃcznoĘci, radoĘci i zachwytu stworzeÓ wskazujŚcych na istnienie Wiecznie ŁyjŚcego, Samoistnego, jakimi jesteo, źe wnieź my, bezsilni i niezdolni do wyraźenia takich Jego ĘwiŃtych atrybutŹw, jak przyjemnoĘê, duma i zachwyt, ktŹre wymagajŚ staĆego dziaĆania i nieustannego stwarzania.

JeĘli, nay nie Ćad, zdolny rzemieĘlnik skonstruowaĆby gramofon, ktŹry nie potrzebuje pĆyt, a gra dokĆadnie to, czego zaźyczy sobie Źw rzemieĘlnik, jak dumny i zachwycony byĆby ten czĆowiek! PowiedziaĆcy, Otsiebie: "Oto, jakich cudŹw zechciaĆ BŹg!" Skoro widzisz, źe najmniej znaczŚce dzieĆo sztuki, w ktŹrym nie przejawia siŃ prawdziwe stworzenie, wywoĆuje eniu źy rzemieĘlnika uczucie tak wielkiej dumy i tak wielkŚ przyjemnoĘê, rozwaź, co nastŃpuje:

— 473 —

WszechmŚdry, CzyniŚcy stworzyĆ caĆoĘê wszechĘwiata jĘê, i źŚ orkiestrŃ i cudowny warsztat, a owa orkiestra intonuje niezliczone rodzaje pieĘni i hymnŹw wysĆawiajŚcych i wychwalajŚcych Jedynego; On wystawiĆ na pokaz wszystkie gatunki i wszystkie Ęwiaty wszechĘwiata pm i Pi rŹźne przejawy i cuda Swojego kunsztu; On nie tylko uksztaĆtowaĆ w gĆowach źywych stworzeÓ wiele maszyn, z ktŹrych kaźda jest niby gramofon, aparat fot", ktŹczny lub telegraf, lecz rŹwnieź uksztaĆtowaĆ w gĆowach istot ludzkich gramofony, ktŹre nie potrzebujŚ pĆyt, aparaty fotograficzne, ktŹre nie porzone jŚ klisz, telegrafy bez drutu i maszyny dwadzieĘcia razy bardziej zachwycajŚce. Oto dlaczego znaczenie takich Jego ĘwiŃtych cech, jak duma i przyjemnoĘê, a takźe wzniosĆych atrybutŹw tego rodzaju, ktŹry wynika z Jego wszechwĆadzy i ze stw piŃkna maszyn, o ktŹrych wspomnieliĘmy, a ktŹre dziaĆajŚ w wymagany sposŹb i dajŚ poźŚdane efekty, wymaga nieustannego dziaĆania.

Na przykĆad sprawiedliwy wĆadnego czuwa przyjemnoĘê i dumŃ, jest zadowolony, kiedy staje po stronie przeĘladowanych, wystŃpujŚc przeciwko tyranom, kiedy chroni biednych przed potŃźnymi zĆoczyÓcami, kiedy daje kaźdemu to, co mu siŃ ch nai. Jako źe jest to podstawowa zasada wĆadzy i sprawiedliwoĘci, rozwaź, co nastŃpuje:

Wiecznie ŁyjŚcy, Samoistny, KtŹry jest WszechmŚdrym i doskonale Sprawiedliwym WĆadcŚ, obdarowaĆ Swoje stworzenia, w szczegŹlnoĘci te źywe, tym,st zgost niezbŃdne do źycia, a co znane jest jako prawa źycia; by chroniê ich źycie, udzieliĆ im koniecznych zdolnoĘci i wyposaźyĆ je w niezbŃdne czŃĘci ciaĆa;mych ptoĘciwie chroni sĆabego przez zĆem potŃźnego. Zatem cechy WszechwĆadnego i ich ĘwiŃte znaczenia, ktŹrych nie jesteĘmy w stanie wyraziê, wynikajŚce z rzeczy, o ktŹrych powiedzieliĘmy, a takźe ze speĆnienszĆoĘc tajemnicy sprawiedliwoĘci, ktŹra na tym Ęwiecie odnosi siŃ do zapewnienia sprawiedliwoĘci wszystkim źywym istotom, a czŃĘciowo rŹwnieź do ukarania grzesznikŹw, a zwĆaszcza tech Tobe cechy Boźe, ktŹre wynikajŚ z przejawŹw najwyźszej sprawiedliwoĘci, SŚdu Ostatecznego i Zmartwychwstania, wymagajŚ staĆego dziaĆania we wszechĘwiecie.

Zatem, jak ukazujŚ to powyźsze trzy przykiskimiponiewaź kaźde z NajpiŃkniejszych Imion Boga przyczynia siŃ do ukazania pewnych ĘwiŃtych Boźych atrybutŹw poprzez nieustanne dziaĆanie, zatem NajpiŃponowaze Imiona wymagajŚ aktŹw stworzenia. Poniewaź rozwijanie, wyjawianie i rozkwit umiejŃtnoĘci daje radoĘê i przyjemnoĘê; poniewaź poprzez speĆnianie i realizowanie obowiŚzkŹw kaźdy, komu owe obowiŚzki powierzono, doĘwiadcza uczuêrŹd dzi wdziŃcznoĘci; poniewaź uzyskanie wielu owocŹw

— 474 —

z jednego ziarna, a stokrotnej korzyĘci z jednej rzeczy jest najbardziej przyjemnym handlem, zatem z caĆŚ pewnoĘciŚ Ten, KtŹry sprawia, źe rozwijajŚ siŃ i ujawniajŚ niezliczonewia sioĘci Jego stworzeÓ, po wyznaczeniu im wartoĘciowych obowiŚzkŹw zwolni je z ich wykonywania, jednak uczyni to poprzez podniesienie stworzeÓ do wyźszego stanu. Oznacza to, źe On podnosi pierwiastki do poziomu mineraĆŹw, mineraĆy do poza. UjroĘlin, roĘliny do poziomu zwierzŚt (poprzez udzielanie im zaopatrzenia), zaĘ zwierzŃta do wysokiego poziomu posiadajŚcego ĘwiadomoĘê czĆowieka.

Moźna zatem zrozumieê, jak waźne sŚ ĘwiŃte znaczenia staĆego dziaĆania i tak aania Boźego, jak waźny sens zawarty jest w Boźej wszechwĆadzy, bŃdŚcej ich wynikiem, jak dziaĆanie i stwarzanie, kiedy juź odejdzie zewnŃtrzny ksztaĆt, w ktŹrym siŃ przejawiaĆy, sprawiajŚdoskonszystkie źywe stworzenia pozostawiajŚ za sobŚ wszystko, co zostaĆo im odebrane (jak dusza, istota, toźsamoĘê, ksztaĆt, istnienie w Ęwiecie podobieÓstw, w Ęwiecie Boźej wiedzy, w Ęwiecie tego, co niearta wlne), pozostawiajŚ pĆaszcze ich dusz i astralnych ciaĆ, a na wszystkie z nich zostajŚ naĆoźone inne obowiŚzki we wĆaĘciwych dla nich miejscach. TŃ kwestiŃ objaĘnilzy - n LiĘcie Dwudziestym Czwartym.

RozstrzygajŚca odpowiedĄ na waźne pytanie

Pewna grupa spoĘrŹd ludzi zbĆŚdzenia twierdzi, źe istota, ktŹra zmienia i przed tysica wszechĘwiat poprzez staĆe dziaĆanie, sama musi podlegaê zmianom.

Po pierwsze: Niech BŹg uchroni! Niech BŹg uchroni po sto tysiŃcy razy! Fakt, źe zwierciadĆa na powierzchni ziemi zmieniajŚ siŃ, ukazuje niprawieźe zmienia siŃ sĆoÓce na niebie, lecz przeciwnie - źe odnawiajŚ siŃ jego przejawy. Co wiŃcej, niemoźliwa jest jakakolwiek zmiana w istocie PrzenajĘwiŃtszego, Przeczystego, KtŹry jest Wieczny, KtŹry istniaĆ przed wiecznoĘciŚŚ i pazie istniaĆ po niej, KtŹry jest pod kaźdym wzglŃdem DoskonaĆy i Sam Sobie WystarczajŚcy, KtŹry istnieje niezaleźnie od materii czy przestrczenieKtŹry jest ponad wszelkie moźliwe ograniczenia. Zmiany we wszechĘwiecie wskazujŚ na to, źe On nie podlega źadnej zmianie, nie na zmiany, jakim miaĆby podlegaê, poniewaź Ten, KŹd ichowoduje ciŚgĆe zmiany i wprawia liczne rzeczy w ruch, Sam musi byê niezmienny i nieruchomy.

Na przykĆad, jeĘli zakrŃcisz duźŚ liczbŚ kul, z ktŹrych kaźda bŃdzie przywiŚzana do ciebie kawaĆkiemyc; lĘka, jeĘli spowodujesz, źe wszystkie bŃdŚ poruszaĆy siŃ nieprzerwanie i wedle pewnego porzŚdku, sam musisz pozostaê bez ruchu na miejscu, poniewaź jeĘli siŃ popliwymz, zakĆŹci to caĆy porzŚdek. Jasnym jest, źe Ten, KtŹry sprawia, źe rzeczy poruszajŚ siŃ w uporzŚdkowany sposŹb, Sam musi byê

— 475 —

nieruchomy, a Ten, KtŹry ekiem a, źe rzeczy podlegajŚ nieustannym zmianom, Sam musi byê niezmienny, by owe uporzŚdkowane dziaĆanie mogĆo trwaê.

Po drugie: Wszelka zmiana jest wynikiem bycia stworzonym, odnawiania majŚcego na celu uzyskanie doskonaĆoĘci, erza bby, natury materialnej i przypadku. Poniewaź Przeczysty i PrzenajĘwiŃtszy ze Swej istoty jest Wieczny, pod kaźdym wzglŃdem DoskonaĆy, caĆkowicie SaĘê taje WystarczajŚcy, IstniejŚcy niezaleźnie od materii, a Jego istnienie jest niezbŃdne, z caĆŚ pewnoĘciŚ Jego podleganie jakimkolwiek zmianom jest niemoźliwe.

PROMIEć PIśTY

~skĆadajŚcy siŃ z "DwŹch Kwestii" Kwestia !

za

JeĘli chcemy ujrzeê najwspanialszy przejaw Imienia Boźego "Samoistny", powinniĘmy ustawiê dwa teleskopy tak, byĘmy mogli wraz z naszymi wyobraĄniami obserwowaê caĆy wszechĘwiat. Jeden z tysiŃ, źeskopŹw ukazywaĆby rzeczy najbardziej odlegĆe, drugi - najbardziej drobne czŚsteczki. JeĘli spojrzymy przez pierwszy teleskop, ujrzymy miliony planet i gwiazd tysiŚce razy wiŃkszych niź Ziemia. NiektŹre z nichch czyki przejawowi Imienia Boźego "Samoistny" i bez źadnej podpory, pozostajŚ pozornie nieruchome poĘrŹd materii znanej jako eter, bardziej delikatnej od powietrza, emeat,s gdy inne zostaĆy uczynione wypeĆniajŚcymi swoje obowiŚzki poprzez podrŹźowanie po orbitach.

NastŃpnie spŹjrzmy przez drugi teleskop, ktŹry jest mikroskopem naszej wyobraĄni, by obserwowaê drobne czŚsteczki. DziŃBoźegoemnicy Tego, KtŹry istnieje Sam z Siebie, wszystkie czŚsteczki ciaĆ stworzeÓ źywych na ziemi pozostajŚ w ruchu, zajmujŚc uporzŚdkowane pozycje podobne pozycjom gwiczone wykonujŚc swoje obowiŚzki. Ujrzymy, źe zwĆaszcza maleÓkie skupiska czŚsteczek tworzŚcych biaĆe i czerwone ciaĆka krwi podobne sŚ planetom, poruszajŚc siŃ na dwa uporzŚdkowane sposoby, niby derwisze Mevl i rŹw PODSUMOWANIE

{(*): Jest to krŹtkie podsumowanie kwestii szeĘciu ęwiŃtych Imion, ktŹre niosŚ w sobie znaczenie Najwspanialszego Imienia oraz sŚ podstawowymi tematami szeĘciu gĆŹwnych rowieka:Źw BĆysku Trzydziestego.}

Umieszczenie podsumowania w tym miejscu jest wĆaĘciwe, by zbadaê ĘwiŃte ĘwiatĆo szeĘciu Imion tworzŚcych Najwspanialsze ImiŃ, a proe, a w owego ĘwiatĆa mieszajŚ siŃ ze sobŚ niczym siedem barw ĘwiatĆa sĆonecznego.

— 476 —

SpŹjrz poza najwspanialszy przejaw Imienia Boźego "SamoistniejŚcy", ktŹry podtrzymuje istnio wersszystkich bytŹw wszechĘwiata, nadajŚc im trwaĆoĘê i ciŚgĆoĘê, a ujrzysz, jak najwspanialszy przejaw Imienia "Wiecznie ŁyjŚcy" rozpĆomienia, pozĆaca i upiŃksza wszystkie źywe istoty wria siŃch przejawami i rozĘwietla wszechĘwiat.

Teraz spŹjrz jeszcze raz, a poza Imieniem "Wiecznie ŁyjŚcy" ujrzysz najwspanialszy przejaw Imienia Boźego "Jedyny", nadajŚcy jednoĘê caĆemu wszechĘwiatowi wraw ciŚgszystkimi jego pierwiastkami i czŃĘciami. Ujrzysz, jak odciska on pieczŃê na czole kaźdej istoty, umieszczajŚc na twarzach wszystkich bytŹw stempel jednoĘci Jedynego, poobrym c, źe stworzenia gĆoszŚ jego przejawy nieskoÓczonymi, niezliczonymi jŃzykami.

Teraz rozwaź najwspanialszy przejaw NajpiŃkniejszego Imienia "WszechmŚdry", ktŹry ujrzysz zhwaĆy niem "Jedyny". Zobaczysz, jak wĆŚcza on wszelkie istoty w owocny porzŚdek, mŚdrŚ systematycznoĘê i przemyĘlnŚ harmoniŃ, odpowiednie dla wszystkich isy, ktŹakie obserwujemy przez teleskopy naszej wyobraĄni. Owe istoty to wszystko od gwiazd do czŚsteczek, od pochodzŚcych ze sfery tego, co najwiŃksze, do najdrobniejszych, to, co ptunkŹwhne, i to, co poszczegŹlne. On rŹwnieź przyozdabia i pozĆaca wszystkie istoty.

Teraz spŹjrz poza najwspanialszy przejaw Imienia "WszechmŚdry". Ujrzysz, jak poprzez przejaw NajpiŃkniejszego Imienźyciu rawiedliwy" i zgodnie z jego aspektem, ktŹry rozpatrzyliĘmy w Punkcie Drugim, wszechĘwiat wraz ze wszystkimi jego istotami jest zarzŚdzany w nieskoÓczonym dziaĆaniu z zachowaniem tak wspaniaĆej rŹwnowagi i wedle tak dosklĘniew miary, źe gdyby tylko jedno z ciaĆ niebieskich straciĆoby owŚ rŹwnowagŃ choêby na sekundŃ (to jest, gdyby wyzwoliĆo siŃ spod wĆadzy przejawu Imienia "SprawiŚc, ru"), spowodowaĆoby to taki chaos wĘrŹd gwiazd, źe Źw dzieÓ byĆby niby DzieÓ Zguby.

Zatem wszystkie istoty oraz wszystkie ich rŹźnorakie krŹlestwa, od armii gwiazd do armii drobnych czŚsteczek,o StwŹst od sfery tego, co najwiŃksze, ktŹra jest olbrzymim pasem znanym jako Droga Mleczna, aź do sfery, w ktŹrej poruszajŚ siŃ biaĆe i czerwone ciaĆka krwi, stojŚ ramiŃ w ramiŃ, wskazujŚc na najbardziej delikatnŚ rŹwnowagŃ i miajej jeazujŚc, źe wszystkie sŚ posĆuszne i caĆkowicie podporzŚdkowane rozkazowi pochodzŚcego z rozkazu Boga:~"BŚdĄ!" - i ona jest.

Teraz spŹjrz poza najwspanialszy przejaw Imie. Oznaźego "Sprawiedliwy", na najwspanialszy przejaw Imienia "PrzenajĘwiŃtszy", ktŹry

— 477 —

objaĘniliĘmy w Punkcie Pierwszym, a ujrzysz, jak przedstawia on wszystkie istoty wszechĘwiata jako nadzwyczaj czyste, jasne, piŃkne, zdobne iŚ. Zosce, ukazujŚc, źe PrzenajĘwiŃtszy nadaĆ wszechĘwiatowi i wszystkim jego istotom ksztaĆt zwierciadeĆ, godnych odbijania absolutnego piŃkna, wĆaĘciwemu NajpiŃkim praemu, i przeczystego powabu Jego NajpiŃkniejszych Imion.

W skrŹcie: Te szeĘê Imion Boga i szeĘê ĘwiateĆ Najwspanialszego Imienia zanurza wszechĘwiat ze wszystkimi jego istotami w wiecznie rŹźniŚcych siŃ miŃdzy sobŚ, najbardziej rŹźnorodaleźy arwach, haftach i upiŃkszeniach.

Kwestia Druga

Tak jak przejaw Boźego samoistnienia we wszechĘwiecie widoczny jest na poziomie wĆaĘciwym dla Boźej jednoĘci i chwaĆy, tak przejawnie z o samoistnienia w czĆowieku - ktŹry jest Ęrodkiem, osiŚ i obdarzonym ĘwiadomoĘciŚ owocem wszechĘwiata - widoczny jest na poziomie wĆaĘciwym dla jednoĘci Jedynego i Jego piŃkna. Oznacza to, źe jak wszechĘwiat istnieje dziŃki tajemniech ego, KtŹry istnieje Sam z Siebie, tak pod pewnym wzglŃdem istnieje dziŃki czĆowiekowi, w ktŹrym w najbardziej kompletny sposŹb przejawia siŃ ImiŃ Bo LEKARmoistny". Poniewaź wiŃkszoĘê mŚdroĘci, celŹw, zamysĆŹw i korzyĘci widocznych we wszechĘwiecie wskazuje na czĆowieka, przejaw Boźego samoistnienia w czĆowieku jest jakby oparciem dla wszechĘwiata. Moźna powiedzie nowinWiecznie ŁyjŚcy, KtŹry istnieje Sam z Siebie, źyczyĆ sobie istnienia czĆowieka we wszechĘwiecie i stworzyĆ wszechĘwiat dla niego, poniewaź dziŃki wszechstronnoĘci swojej natury eco poek jest w stanie pojŚê wszystkie NajpiŃkniejsze Imiona Boga i ze wszystkich czerpaê przyjemnoĘê. W szczegŹlnoĘci moźe on pojŚê wiele z NajpiŃkniejszych Imion poprzez przyjemnoĘê, jakŚ znajduje w zaopatrzeniu, podczas gdy anioĆowie nie mogŚ icchownyaê poprzez takŚ przyjemnoĘê.

Z powodu owej waźnej wszechstronnoĘci ludzkiej natury Wiecznie ŁyjŚcy, Samoistny daĆ czĆowiekowi źoĆŚdek i apetyt, przez co dozwoliĆ mu na poznĆby wrszystkich Jego Imion, na posmakowanie wszystkich rodzajŹw Jego darŹw, a takźe hojnie zastawiĆ stoĆy niezliczonymi rodzajami poźywienia dla ulgi iego źoĆŚdka. UczyniĆ rŹwnieź źycie źoĆŚdkiem podobnym źoĆŚdkowi w ciele czĆowieka, a takźe rozpostarĆ przed oczami zmysĆŹw, ktŹre sŚ niczyk stwo "źoĆŚdka źycia", wielki stŹĆ peĆen darŹw. Poprzez zmysĆy źycie skĆada Bogu rŹźnego rodzaju podziŃkowania za wszystkie sposoby, jakimi moźe czerpaê korzyĘci ze stoĆu Boźych darŹw.

— 478 —

Po tym, jak Samoistny daĆ czĆowiekowi "ź źycia źycia", obdarowaĆ go "źoĆŚdkiem ludzkoĘci", ktŹra potrzebuje zaopatrzenia i darŹw w szerszym znaczeniu, niź to, ktŹre dotyczy potrzeb źycia. RŃce owego źoĆŚdka, jakimi sŚ inteligencja, umysĆ i wyobraĄnia, czerpiŚ korzyĘci zku arau Boźego miĆosierdzia, ktŹry jest rozlegĆy jak niebiosa i ziemia, i skĆadajŚ Bogu podziŃkowania.

Po obdarowaniu czĆowieka "źoĆŚdkiem ludzkoĘci", BŹg rozĆoźyĆ przed czĆowiekiem inny stŹĆ peĆen darŹw, ktŹry rozciŚga siŃ w nieskoÓccej si. UczyniĆ On wiarŃ islamu podobnŚ niematerialnemu źoĆŚdkowi, potrzebujŚcemu obfitego zaopatrzenia, rozciŚgnŚĆ wĆaĘciwy dla niego stŹĆ poza sferŃ przypadku i umieĘciĆ na nim Swoje NajpiŃkniejsze Imiona. Poprzez ten źoĆŚdek i wielkŚ zkŹw źmnoĘê pĆynŚcŚ ze zsyĆanego mu zaopatrzenia czĆowiek dostrzega Imiona "Najbardziej MiĆosierny" oraz "WszechmŚdry" i wykrzykuje: "Wszelka chwaĆa nraĆem Ńdzie Bogu Jedynemu za Jego miĆosierdzie i za Jego mŚdroĘê!" I tak dalej; dziŃki owemu wielkiemu "źoĆŚdkowi duchowemu" czĆowiek jest w stanie czerpaê korzyĘci z nieograniczonych darŹw Boga. W ramach tstworzĆŚdka istnieje rŹwnieź druga sfera, sfera przyjemnoĘci z odczuwania miĆoĘci Boźej.

Zatem Wiecznie ŁyjŚcy i Samoistny uczyniĆ czĆowieka Ęrodkiem i osiŚ caĆego wszdziaĆeata, rozĆoźyĆ przed nim zastawiony darami stŹĆ, szeroki jak caĆy wszechĘwiat, i podporzŚdkowaĆ wszechĘwiat czĆowiekowi. Powody tego, jak rŹwnieź powody stworzenia wszeielu! ta, pod pewnym wzglŃdem istniejŚ dziŃki tajemnicy Boźego samoistnienia, przejawiajŚc siŃ w czĆowieku poprzez trzy waźne funkcje.

Pierwsza funkcja czĆowieka

ata Ęwstkie rodzaje darŹw Boźych, rozproszone po caĆym wszechĘwiecie, zostaĆy uporzŚdkowane poprzez czĆowieka. Wszystkie rzeczy, ktŹre sŚ dla czĆowieka korzystne,, co mk nawleczone na sznurki koraliki rŹźaÓca, a koÓce sznurkŹw, na ktŹre nawleczono dary Boźe, przywiŚzane sŚ do gĆowy czĆowieka. CzĆowiek zostaĆ zatem uczyniony spisem caĆej rŹźnorakiej zawartoĘci skarbcŹw Boźego miĆosierdzia. znieĘuga funkcja czĆowieka

Z powodu wszechstronnej natury czĆowieka, to jemu przypadĆo zostanie najdoskonalszym adresatem sĆŹw Wiecznie ŁyjŚcego, KtŹry istnieje Sam z Siebie; poprzez docenianie i podzii, zat zdumiewajŚcych darŹw Boga, a takźe poprzez Ęwiadome skĆadanie wszelkiego rodzaju podziŃkowaÓ, co ma na celu oddanie chwaĆy Bogu i wyraźenie wdziŃcznoĘci za wszystkie nieskoÓ zdoby rŹźne rodzaje Jego darŹw i podarunkŹw,

— 479 —

czĆowiek zostaĆ tym spoĘrŹd heroldŹw Boga, ktŹry obdarzony jest najbardziej donoĘnym gĆosem.

Trzecia funkcja czĆowieka

Łycie czĆowieycia iawia, źe dziaĆa on jako zwierciadĆo dla Wiecznie ŁyjŚcego, Samoistnego, dla Jego ĘwiŃtych cech i obejmujŚcych kaźdŚ rzecz atrybutŹw, a owa funkcja ma trzy aspekty.

Aspektem pierwszym jest postrzeganie absolutnej wszechmocy StwŹrcy siŃ zystkich jej poziomŹw poprzez caĆkowitŚ bezsilnoĘê czĆowieka, a poprzez wszystkie stopnie jego bezsilnoĘci - wszystkich stopni mocy BoźŃli seprzez wĆasne caĆkowite ubŹstwo czĆowiek moźe pojŚê miĆosierdzie Boga i stopnie Jego miĆosierdzia, poprzez swŚ sĆaboĘê moźe pojŚê BoźŚ siĆŃ. I tak dalej; poprzez wĆasne uĆomne cechy czĆowiek staje siŃ zwierciadĆem i miernikiem dla atrybutŹw domi, a oĘci jego StwŹrcy. Tak jak ciemnoĘê jest doskonaĆym zwierciadĆem dla ukazania ĘwiatĆa elektrycznego, a jasnoĘê owego ĘwiatĆa staje siŃ wprost proporcjonalna do ciemnoĘci nocy, tak cŚce,

#k poprzez swe uĆomne cechy staje siŃ zwierciadĆem dla Boźej doskonaĆoĘci.

Aspekt drugi: UźywajŚc wszechĘwiata jako wzorca miary przy swojej czŃĘciowej woli, maleÓkiej wiedzy, znikomej mocy i pozornemu posiadaniu, a takźe budujŚc wĆasny dom,szy - iek pojmuje prawo wĆasnoĘci, kunszt, wolŃ, moc i wiedzŃ Tego, KtŹry uksztaĆtowaĆ wszechĘwiat, i staje siŃ zwierciadĆem dla owych atrybutŹw Boga.

Aspekt trzeci fakto zalŚczĆowiek jest zwierciadĆem dla Boźych atrybutŹw, ma dwa oblicza.

Oblicze pierwsze to ukazanie w czĆowieku niezmiennych haftŹw NajpiŃkniejszych Imion Boga. MŹwiŚc wppodczaz powodu wszechstronnoĘci swej istoty czĆowiek jest niby malutki spis treĘci wszechĘwiata i jak jego miniaturowa prŹbka, a zatem ukazujŚ siŃ w nim przejawy wszystkim NajpiŃkniejsione. mion Boga.

Oblicze Drugie jest zwierciadĆem dla Boźych atrybutŹw. Oznacza to, źe jak czĆowiek przez wĆasne źycie wskazuje na źycie Wiecznie Ływego, KtŹry istnieje Sam z Siebie, tak poprzez wĆasne zmysĆy sĆuchu źycieoku, ktŹre rozwijajŚ siŃ podczas jego źycia, staje siŃ zwierciadĆem dla takich atrybutŹw Wiecznie ŁyjŚcego i Samoistnego, jakimi sŚ sĆuch i wzrok, a takźe sprawia, źe moźna je poznaê.

dni, Ńcej, czĆowiek staje siŃ niby zwierciadĆo dla ĘwiŃtych atrybutŹw Wiecznie ŁyjŚcego i Samoistnego poprzez bardzo liczne i wraźliwe zmysĆy, poprzez znaczenia obecne w jktŹre ciu, ktŹre nie wyksztaĆcajŚ

— 480 —

siŃ, lecz wznoszŚ do poziomu uczuê i emocji. Dla przykĆadu, w wyniku istnienia takich emocji, i poprzez znaczenia takie, jak miĆowanie czŃĘpoczucie dumy, poprzez zadowolenie, szczŃĘcie, czy radoĘê, czĆowiek staje siŃ zwierciadĆem dla Boźych atrybutŹw tego rodzaju - pod warunkiem, źe jest on odpowiednio godzien przekazujeia ĘwiŃtoĘci i samoistnienia Boga, istoty Przeczystego i PrzenajĘwiŃtszego.

RŹwnieź poprzez wszechstronnŚ naturŃ swojego źycia czĆowiek jest instrumentem, ktŹry rozpoznaje i wymierza atźonej i cechy Tego, KtŹremu naleźy siŃ wszelka chwaĆa, jest spisem treĘci przejawŹw Jego NajpiŃkniejszych Imion, pod wieloma wzglŃdami jest obdarzonym ĘwiadomoĘciŚ zwierciadĆem dla Wiecznie ŁyjŚcego i Samoistnego. CzĆowiek jywŚ z kźe jednostkŚ miary, spisem treĘci, szalŚ i wagŚ dla prawd wszechĘwiata.

PrzykĆadowo nadzwyczaj rozstrzygajŚcym dowodem istnienia Strzeźonej Tablicy, a takźe jej przykĆadem, jest ludzka zdolnoĘê pamiŃci, rozstrzygajŚcym dowo siede istnienie Ęwiata porŹwnaÓ i jego przykĆadem jest ludzka zdolnoĘê wyobraĄni, zaĘ rozstrzygajŚcym dowodem istnienia we wszechĘwiecie istot duchowych, a takźe ich przykĆadem, sŚ si innye zdolnoĘci i delikatne dary czĆowieka. {(*): Pierwiastki w czĆowieku wskazujŚ na pierwiastki wszechĘwiata; koĘci czĆowieka - na kamienie i skas BŹgzechĘwiata; wĆosy czĆowieka - na jego roĘliny i drzewa; krew, ktŹra pĆynie w ciele czĆowieka, i pĆyny, ktŹre wydostajŚ siŃ z jego oczu, uszu, nosa i ust - na wiosnŃ i wody mineralne ziemi. Podobniej

P czĆowieka wskazuje na istnienie Ęwiata duchowego; jego pamiŃê - na istnienie Strzeźonej Tablicy; potŃga jego wyobraĄni - na Ęwiat podobieÓstw. I tak dalej; kaźda przyszci ciaĆa i zdolnoĘci czĆowieka wskazuje na inny Ęwiat i jest rozstrzygajŚcym zaĘwiadczeniem istnienia tego Ęwiata.} I tak dalej; w maĆej skali w czĆowieku mogŚ siŃ przejawiaê niemal dostrztŹw ęwe prawdy wiary obecne we wszechĘwiecie.

CzĆowiek speĆnia wiele waźnych funkcji podobnych tym, o ktŹrych wspomnieliĘmy powyźej. Jest zwierciadĆem dla trwaĆego piŃkna, wŚtpliejscem przejawŹw zwiastujŚcych wiecznŚ doskonaĆoĘê, wiecznego miĆosierdzia i jest za nie wdziŃczny. Jako źe piŃkno, doskonaĆoĘê i miĆosierdzie sŚ niekoÓczŚce siŃ i wieczne, z pewnoĘciŚ kŃźa i nym i nieuniknionym jest, by czĆowiek - bŃdŚcy zwierciadĆem, ktŹre pragnie trwaĆego piŃkna, zachwyconym heroldem niekoÓczŚcej siŃ doskonaĆoĘci, potrzebujŚcym wiecznego miĆosierdzia i tym, ktŹry jest za nie wdzُوا شَ - by czĆowiek przeszedĆ do niekoÓczŚcego siŃ krŹlestwa, w ktŹrym pozostanie na wieki, by przeszedĆ do wiecznoĘci, aby towarzyszyê owym wiecznym cechom, by towarzyszyĆ przez caĆŚ wiecznoĘê Temu, do KtŹrego nalco szceczne piŃkno, niekoÓczŚca siŃ doskonaĆoĘê i wiecznie trwajŚce miĆosierdzie.

— 481 —

Jest tak, poniewaź wieczne piŃkno nie moźe zadowoliê siŃ nietrwaĆym wielbicielem i Ęmiertelnym miĆujŚcym. Jako źe piŃech BŹcha samo siebie, pragnie miĆoĘci okazanej w zamian za jego miĆoĘê, zaĘ przejĘciowa i nietrwaĆa natura miĆoĘci przeksztaĆca jŚ we wrogoĘê. Gdyby czĆowiek nie miaĆ pnie po do wiecznoĘci, by pozostaê tam na staĆe, czuĆby dla wiecznego piŃkna raczej wrogoĘê, niź miĆoĘê.

Jak opisaliĘmy to w notatce SĆowa DziesiŚtego, pewnego razu znakomita piŃknoĘê odpŃdziĆa ot jeĘlie tego, ktŹry jŚ miĆowaĆ, po czym miĆoĘê tego czĆowieka przeksztaĆciĆa siŃ we wrogoĘê, a by pocieszyê samego siebie, powiedziaĆ on: "Phi, aleź onBŹg!.. brzydka!", obraźajŚc w ten sposŹb piŃkno owej kobiety i zaprzeczajŚc mu.

Zaiste, czĆowiek jest wrogo nastawiony wobec tego, czego nie zna, tak jak chce nieprzyjaĄnie odnosiê siŃ do rzeczy, ktŹrych nieia nienabyê lub posiŚĘê, znajdujŚc w nich wady. Poniewaź, jak zaĘwiadcza o tym caĆy wszechĘwiat, prawdziwie UmiĆowany i NajpiŃkniejszy dziŃki Swoim NajpiŃkniejszym Imionom, ktŹre sŚ csprawicie doskonaĆe, spowodowaĆ, źe czĆowiek pokochaĆ Go, a takźe pragnie, by czĆowiek Go kochaĆ, zatem z caĆŚ pewnoĘciŚ nie wyposaźyĆby czĆowieka - ktŹry jest zarŹwno umiĆowanyĆem poz Boga, jak teź tym, ktŹry Go miĆuje - we wrodzonŚ wrogoĘê ani nie oddaliĆby czĆowieka od Siebie, by ten byĆ rozdraźniony. Tak, BŹg nie umieĘci pomyĘodzonej wrogoĘci w duszy, ktŹrŚ obdarowaĆ czĆowieka, poniewaź byĆoby to caĆkowicie sprzeczne z ludzkŚ naturŚ - a czĆowiek ze swej natury jest najbardziej przemiĆym i umiĆowanym st, tak iem Jedynego, a takźe najbardziej wyjŚtkowym, ktŹre BŹg stworzyĆ po to, by oddawaĆo Mu czeĘê. Tak gĆŃbokie rany, spowodowane przez wiecznŚ rozĆŚkŃ z NajpiŃknie zetkn KtŹrego czĆowiek miĆuje i naleźycie ceni, mogĆyby zostaê uleczone jedynie poprzez wrogoĘê, irytacjŃ i zaprzeczenie Jego istnieniu.

Oto, skŚd bierze siŃ nienawiĘê niewiernych, jakŚ źywiŚ wobec Wszechmocnego ania, Dlatego Przedwieczny i NajpiŃkniejszy z pewnoĘciŚ sprawiĆ, źe w czĆowieku przejawia siŃ wieczne źycie w wiecznym krŹlestwie, w ktŹrym BŹg bŃdzie razem z tym, kto jest dla Niego pi.

iajŚcym zachwyt zwierciadĆem w podrŹźy do wiecznoĘci.

Jako źe czĆowiek zostaĆ stworzony w taki sposŹb, źe zgodnie ze swŚ prawdziwŚ naturŚ tŃskni do piŃkna Wiecznie TrwajŚcego i miĆuje je; jakoa cmenŃkno Wiecznie TrwajŚcego nie mogĆoby zadowoliê siŃ nietrwaĆym miĆujŚcym; jako źe, by znaleĄê pocieszenie wĘrŹd cierpieÓ i smutkŹw wynikajŚcych z tego, źe nie wszystko, do czeg czĆowwiek dŚźy, moźe poznaê, osiŚgnŚê lub wziŚê w posiadanie, czĆowiek uspokaja samego siebie, wynajdujŚc wady w przedmiocie swoich dŚźeÓ i źywiŚc ukrytŚ wrogoĘê

— 484 —

do niego; jako źe wszechĘwiat zostaĆ stworzony dla czy, Obda, a czĆowiek zostaĆ stworzony, by poznaĆ i pokochaĆ Boga; jako źe StwŹrca wszechĘwiata jest Wieczny wraz ze wszystkimi Swymi NajpiŃkniejszymi Imionami; jako źe przejawy Jego Imion bŃdŚ trwaĆe, niekoÓczŚce siŃ i wiecek, twz tych wszystkich powodŹw czĆowiek z caĆŚ pewnoĘciŚ przejdzie do niekoÓczŚcego siŃ krŹlestwa, w ktŹrym ukaźe mu siŃ niekoÓczŚce siŃ źycie.

Co wiŃcej, Muhammad z Arabii (niech bŃdzilnionem pokŹj i miĆosierdzie), ktŹry byĆ najwspanialszym przewodnikiem ludzkoĘci i najdoskonalszym czĆowiekiem, uczyniĆ znanymi i w najbardziej doskonajest dsŹb ukazaĆ - w sobie samym i w jego religii - wartoĘê i perfekcjŃ wszystkich funkcji czĆowieka, jakie objaĘniliĘmy powyźej, ktŹre ukazujŚ, źe wszechĘwiat zostaĆ stworzony dla ludا اِنّ, a ludzkoĘê jest celem, dla jakiego zostaĆ stworzony i dopeĆnieniem jego stworzenia. Tak samo celem i dopeĆnieniem stworzenia rodzaju ludzkiego, jego najpiŃkniejszym i najbardziej wartoĘciowym przedz Turkielem, najbardziej lĘniŚcym zwierciadĆem dla ukazania Jedynego, Przedwiecznego, KtŹry jest ponad wszelkŚ potrzebŃ, jest Ahmad Muhammad (niech bŃdzie z nim pokŹj i miĆosierdzie).

عَلَيْهِ وَ عَلٰٓى اٰلِهِ الصَّلَاةُ و السَّ w nieبِعَدَدِ حَسَنَاتِ اُمَّتِهِ

يَٓا اَللّٰهُ يَا رَحْمٰنُ يَا رَح۪يمُ يَا فَرْدُ يَا حَىُّ يَا قَيُّومُ يَا حَكَمُ يَا عَدْلُ يَا قُدُّوسُ
نَسْئَلُكَ بِحَقِّ 463

zaانِكَ الْحَك۪يمِ وَ بِحُرْمَةِ حَب۪يبِكَ الْاَكْرَمِ وَ بِحَقِّ اَسْمَٓائِكَ الْحُسْنٰى وَ بِحُرْمَةِ اِسْمِكَ الْاَعْظَمِ اِحْفَظْنَا مِنْ شَرِّ النَّفْسِ وَ الشَّيْطَانِ وَ مِنْ شَرِّ الْجِنِّ وَ الْاِنْسَانِ اٰم۪ينَ

k faktNiechaj pokŹj i bĆogosĆawieÓstwo bŃdŚ z nim i jego rodzinŚ po tylekroê, ile dobrych uczynkŹw speĆniĆa caĆa jego wspŹlnota. O, Boźe! O, Najbardziej MiĆosierny! O, Najbardziej LitoĘciwy! O, Jedy krŹle Wiecznie ŁyjŚcy! O, Ty, KtŹry istniejesz Sam z Siebie! O, WszechmŚdry! O, Sprawiedliwy! O, PrzenajĘwiŃtszy! BĆagamy CiŃ poprzez prawdŃ Koranu, Twego wszechmŚdrego rozrŹźnienia dusza prawdŚ a faĆszem, poprzez najwyźszy szacunek dla Najszlachetniejszego, UmiĆowanego przez Ciebie, poprzez prawdŃ Twoich NajpiŃkniejszych Imion, poprzez najwyźszŚ czeĘê dla Twego Najwspanialszego Imienia - uchroÓ nas przed zpewnoĘnikajŚcym z instynktŹw naszej duszy, przed zĆem Szatana, przed zĆem jego poplecznikŹw spoĘrŹd dźinnŹw i ludzi. Amen.}

سُبْحَانَكَ لَا عِلْمَ لَنَٓا اِلَّا مَا عَلَّمْتَنَٓا اِنَّكَ اَنْتَ الْعَل۪يمُ الْحَك۪يمُ

{[*]ego spaĆa Tobie! My nie mamy źadnej innej wiedzy poza tym, czego nas nauczyĆeĘ. Ty, zaprawdŃ, jesteĘ WszechwiedzŚcy, MŚdry!" Koran, 2:32.}

*dzkoĘc#483

BĆysk Trzydziesty Pierwszy

Ten BĆysk zostaĆ przeniesiony do zbioru Promienie.>PromieÓ Czternasty skĆada siŃ z mŹw obroÓczych NauczyciŹre jelistŹw z sŚdu i wiŃzienia w Afyon, podczas gdy PromieÓ PiŃtnasty zostaĆ zatytuĆowany El-Huccetu'z-Zehra (OlĘniewajŚcy DowŹd )>i opublikowany. {(*): Jak zadecydowaĆ o tym nasz Mistrz i Nauczyciel, PromieÓ Czternasty zostaĆ ostatecznie zatyt! Jeźey Mowy obroÓcze i listy z sŚdu w Afyon, podczas gdy PromieÓ PiŃtnasty zostaĆ zatytuĆowany El-Huccetu'z-Zehra i opublikowany. Za zgodnoĘê: pomocnik Bediuzzamana.}

BĆysk Trzydziesty Drugi

łw Wskazzawiera ostatnie dzieĆo starego Saida, zatytuĆowane Lemeat,>ktŹre samo z siebie przybraĆo formŃ poetyckŚ i zostaĆo uĆoźone podczas dwudziestu dni miesiŚca ramadan. WeszĆo ono w skĆad zbioru Sodla mnSĆowa).

BĆysk Trzydziesty Trzeci

Ten BĆysk skĆada siŃ z pierwszych dzieĆ nowego Saida, spisanych w jŃzyku arabskim i zatytuĆowanych: Katre, Habbe, Semme, Zerreszacunb, Zuhre>i Sule,>a takźe z zaĆŚcznikŹw do nich. Tym, co pobudziĆo serce Nauczyciela do napisania owych dzieĆ, byĆa rzeczywistoĘê. Ich przekĆady na jŃzyk turecki weszĆy w skĆad czŃĘci TraktatŹw ęwiatĆa zatytuĆowanej miast i-i Nuriye,>i zostaĆy opublikowane.

— 484 —

BĆaganie

Boźe, Panie mŹj!

DziŃki bystroĘci pĆynŚcej z wiary, dziŃki naukom Koranu i jego ĘwiatĆu, dziŃki lekcjom Szlachetnegj, jakaÓca, niech bŃdzie z nim pokŹj i miĆosierdzie, oraz dziŃki przejawom NajpiŃkniejszego Imienia Boźego "MŚdry" spostrzegĆem, co nastŃpuje:ojego źdy ruch w niebiosach wskazuje na Twoje istnienie. Kaźde ciaĆo niebieskie poprzez wykonywanie swojej funkcji w ciszy oraz utrzymywanie siŃ bez podpory zaĘwiadcza o Twojej wĆadzy i jednoĘci. Kaźda gwiazda poprzez harmoni i nieztaĆt, Ęwietlisty uĘmiech i podobieÓstwo do innych gwiazd zaĘwiadcza o boskoĘci Wielkiego, KtŹry nie ma towarzysza. Kaźda spoĘrŹd dwunastu planet poprzez swŹj precyzyktŹre ch, uniźenie siŃ w posĆuszeÓstwie i prawidĆowe speĆnianie swoich funkcji zaĘwiadcza o koniecznoĘci Twojego istnienia i wskazuje na Twoje krŹleumysĆa Kaźde spoĘrŹd niebios wraz ze swoimi mieszkaÓcami, a takźe wszystkie razem jasno zaĘwiadczajŚ o koniecznoĘci Twojego istnienia, StwŹrco niebia nieziemi, o Twojej jednoĘci, o Ty, KtŹry zarzŚdzasz regularnie zbudowanymi atomami, i KtŹry wprawiasz w ruch planety wraz z ich satelitami i podporzŚdkowujesz je Sobie. To prawdziwe Ęwiadectwo potwierdzone tyloma jasnymi dowodami, ile gwiazdch fabna niebie.

Czyste i piŃkne niebiosa wyraĄnie wskazujŚ na majestat Twojej wĆadzy, wielkoĘê Twojej mocy twŹrczej, Twego panowania obejmujŚcego szerokie niebzŃĘê pTwojego wielkiego miĆosierdzia obejmujŚcego kaźdŚ źywŚ istotŃ, Twojej bezkresnej mŚdroĘci stojŚcej za kaźdym czynem, Twojej wszechwiedzy ogarniajŚcej kaźdŚ rzecz i jej wĆaĘciwoĘci - a to poprzez ogromne ciaĆa niebieskie pŃdzŚce z zawrotnŚ prŃonŚ ilŚ, poprzez zdyscyplinowanŚ armiŃ i uroczystoĘê ozdobionŚ jaĘniejŚcymi lampami. Oto jasne Ęwiadectwo, a kaźda gwiazda to jedno jego sĆowo. PĆynŚce po morzu niebios innegoy, przypominajŚce poddanych Tobie

— 485 —

źoĆnierzy, symetryczne statki, szybkie samoloty i wspaniaĆe lampy ukazujŚ blask Twojej Boskiej wĆadzy. k tylkarzyszki naszego sĆoÓca, ktŹre rŹwnieź jest gwiazdŚ tej armii, spoglŚdajŚ na Ęwiaty wieczne. Ładna z nich nie zaprzestaje speĆniania swych funkcji, o czym ĘwiadczŚ zadania, ktŹre speaham: ĆoÓce na planetach, w tym na naszej Ziemi. Byê moźe sŚ to sĆoÓca wiecznych ĘwiatŹw.

O Ty, KtŹrego istnienie jest oczywiste, Jeden, Jedyny!

WspaniaĆe gwiazdy, ogromne sĆoÓca i cudowne ksiŃźyce zostaĆy podporzŚdkowane TwooĘci iadzy, w Twoich niebiosach, za Twoim rozkazem, TwojŚ siĆŚ, mocŚ i zarzŚdzeniem. Wszystkie ciaĆa niebieskie gĆoszŚ chwaĆŃ i wielkoĘê Jedynego StwŹrcy, KtŹry zbudowaĆ je, podtrzymuje je i zarzŚdza nimi. MŹwiŚ gĆoseajwspaego stanu: "ChwaĆa niech bŃdzie Bogu! BŹg jest Wielki!", a ja wraz z nimi wychwalam CiŃ wszystkimi ich wezwaniami.

O Ty, KtŹry ukryĆeĘ siŃ za wyraĄnym pojawieniem! O Ty, KtŹry zasĆoniĆeĘ siŃ wielkoĘciŚ chwaĆy! WszechmogŚcyźdego źny!

Z lekcji Twojego MŚdrego Koranu i Szlachetnego PosĆaÓca, niech bŃdzie z nim pokŹj i miĆosierdzie, nauczyĆem siŃ, źe jak niebiosa i gwiazdy zaĘwiadczajŚ o Twoim istnieniu i jednoĘci,iĆujŚ tmosfera>- wraz z jej chmurami, bĆyskawicami, grzmotami, wiatrem i deszczem - takźe zaĘwiadcza o oczywistoĘci Twojego istnienia i Twojej jenia is.

ZaprawdŃ, zsyĆanie przez pozbawionŚ ducha i zmysĆŹw chmurŃ źyciodajnego deszczu jako ratunku dla źywych istot wynika tylko i wyĆŚcznie z Twoich miĆosierdw moimmŚdroĘci, a nie ze zbiegu okolicznoĘci.

Tak samo bĆyskawica, wielka siĆa elektryczna, ktŹrej blask jasno oĘwietla TwojŚ moc, dziaĆajŚcŚ w p prowiorzach.

Tak samo zapowiadajŚcy nadejĘcie deszczu grzmot, ktŹrego wychwalanie rozlega siŃ w przestworzach niebios. GĆosi TwŚ chwaĆŃ i ĘwiŃtoĘêoźyĆ niadczajŚc o Twojej wĆadzy jŃzykiem swego stanu.

Tak samo wiatry podporzŚdkowane Tobie dla wykonywania wielu zadaÓ - takich jak przenoszenie poźytecznego poźywienia dla wielu istot źywych, dystrybuowanie niezbŃdnego do źycia tlendzielowanie wytchnienia w upalne dni - wskazujŚ na dziaĆanie Twojej mocy i zaĘwiadczajŚ o Twoim istnieniu poprzez wymianŃ powietrza, co przypomina tablicŃ, na ktŹrej zapisuje siŃ wiadobyt, ki wymazuje je. SpadajŚca z chmur woda przeznaczona dla istot źywych Ęwiadczy o Twoich miĆosierdziu i litoĘci tyloma sĆowami, ile kropel sĆodkiej wody spada na ziemiŃ.

— 486 —

O, ZarzŚdzaj(KtŹrezyniŚcy, Hojny, WzniosĆy!

Jak chmury, bĆyskawice, grzmoty, wiatry i deszcz zaĘwiadczajŚ o koniecznoĘci Twojego istnienia, tak za sprawŚ wspŹĆpracy i interferencji jasno wskazujŚ na TwojŚ jednoĘê i wyĆŚcznoĘê w boskoĘci i sprawowaniu wĆadzy, bardo rŹźnic w ich naturze.

I tak, jak te zjawiska atmosferyczne zaĘwiadczajŚ o potŃdze Twojej wĆadzy, czyniŚcej z szerokich przestworzy zgromadzenie cudŹw, zmieniajŚce siŃ dynamicznie kilka razy jednego dnia, takiamentujŚ rŹwnieź na wielkoĘê Twojej mocy zarzŚdzajŚcej kaźdŚ rzeczŚ. Wielka moc zapisuje atmosferŃ i zmienia jŚ niczym pismo na tablicy, a takźe spuszcza z niebios czystŚ wodŃ, by podlaê ogrŹd ziemi. Ponadto zjawiska te wskazujŚ Cierpom Twojego miĆosierdzia, Twojej wĆadzy i jej wpĆywu na kaźdŚ rzecz, w tym na kulŃ ziemskŚ wraz ze wszystkimi zamieszkujŚcymi jŚ istotami, obracanŚ w pokrywie atmosfery.

Tak samo rozprzestrzenione w kosmoiwej dwietrze, chmury i deszcze sĆuźŚ waźnym celom i przynoszŚ wielkie korzyĘci, co nie byĆoby moźliwe bez Twej ogarniajŚcej wszystko wiedzy i obejmujŚcej wszystko mŚdroĘci.

to siy, KtŹry czynisz to, co chcesz!

ZaprawdŃ, nieustanne przedstawianie podobieÓstwa Zgromadzenia i Zmartwychwstania w przestworzach niebios, zamiana lata na zimŃ i zimy na lato w ciŚgu godziny, przyjĘcie jednego Ęwiata i odejĘcie drugiego doŃ niema niewidzialnego, jak teź inne przejawy Twojej mocy wskazujŚ na przejĘcie jednego Ęwiata w drugi, a ponadto bŃdŚ miaĆy wieczne formy w źyciu ostatecznym.

O Wszechmocny, o WspaniaĆypotrzePowietrze, wiatry, chmury, deszcz, bĆyskawice i grzmoty podporzŚdkowane sŚ Twojej wĆadzy, dziaĆajŚ na TwŹj rozkaz i za sprawŚ Twojej siĆy i mocy. Pomimo rŹźnic w naturze istoty w niebiosach wychwalajŚ ich dprŹźni i sĆawiŚ ich WĆadcŃ, KtŹrego rozkazy natychmiast wykonujŚ.

StwŹrco ziemi i niebios! Chwalebny!

DziŃki naukom Twojego MŚdrego Koranu i lekcjom Szwspaninego PosĆaÓca, niech bŃdzie z nim pokŹj i miĆosierdzie, uwierzyĆem i dowiedziaĆem siŃ, źe tak jak niebiosa wraz z gwiazdami i przestworzami, i ws odbijm tym, co w nich jest, zaĘwiadczajŚ o niechybnoĘci Twojego istnienia i Twej jednoĘci, tak samo ziemia wraz ze wszystkimi zamieszkujŚcymi jŚ stworzeniami i zachodzŚcymi w niej procesami wskazuje na Twoje istnienie i jednoĘê ra.} B Ęwiadectwami, ile istot siŃ na niej znajduje.

— 487 —

O tak, kaźda zachodzŚca na ziemi przemiana, taka jak coroczna zmiana szaty przez drzewa i zwierzŃta, czy to caĆkowita, czy czŃĘciowa, swojŚ dokĆadnoĘciŚ i perfekcjŚ wskazuje na Twoje istninie db na TwŚ jednoĘê.

Nie ma zwierzŃcia, ktŹre poprzez miĆosierne obdarzanie go poźywieniem i dziŃki umieszczeniu w nim perfekcyjnie dziaĆajŚcych, niezbŃdnych do źycia ukĆadŹw, zgodnie z jego naturŚ i potrzebami nimi cywiadczaĆoby o Twoim istnieniu i o Twojej jednoĘci.

Nie ma roĘliny ani zwierzŃcia, powoĆywanego do źycia kaźdej wiosny na naszych oczach, ktŹre nie wskazywaĆyby na Ciebie poprzez ich cudowne stworzenie, piŃkno, unikalnoĘê i regularnoĘê. St nie mie wypeĆniajŚcych ziemiŃ cudŹw Twojej mocy, zwanych roĘlinami i zwierzŃtami, wraz z jajeczkami, nasionkami i pestkami, z ktŹrych kaźde pomimo niewielkiieliĘmnic ma wĆaĘciwe tylko jemu cechy, to Ęwiadectwo istnienia MŚdrego StwŹrcy i Jego jednoĘci, absolutnej mŚdroĘci i mocy, silniejsze od Ęwiy pozia ĘwiatĆa na rzecz sĆoÓca.

Kaźdy pierwiastek: powietrze, woda, ĘwiatĆo, ogieÓ i ziemia zaĘwiadcza o Twojej jednoĘci i o Twoim istnieniu poprzez wykonywanie swoich zado napiajlepszy sposŹb pomimo nieposiadania zmysĆŹw, a takźe poprzez przynoszenie rŹźnych owocŹw i plonŹw ze skarbca tego, co niewidzialne, pomimo ich prostoty i chaotycznej interferencji.

StwŹrco, WszechmogŚci, niwierajŚcy, WszechwiedzŚcy, CzyniŚcy!

Tak jak ziemia wraz ze wszystkimi jej mieszkaÓcami zaĘwiadcza o istnieniu jej StwŹrcy, tak zaĘwiadcza rŹwnieź o Twojej JednoĘci, o Jeden, Jedyny, CzuĆy, Hojnie niearzajŚcy, ZaopatrujŚcy, KtŹry nie masz towarzysza! Dzieje siŃ to za sprawŚ znakŹw widocznych na obliczach jej i jej mieszkaÓcŹw, a takźe dziŃki wspŹĆpracy tyci wszerzy jŚ zamieszkujŚ. Takźe jednoĘê Imion opiekujŚcej siŃ nimi Boźej wĆadzy i siĆy sprawczej zaĘwiadcza o Twojej jednoĘci, o Jedyny, tyle razy, ile stworzeÓ jest na ziemi.

Tak jak ziemia - etami minajŚca koszary i plac szkoleniowy dla czterystu tysiŃcy narodŹw wchodzŚcych w skĆad dywizji roĘlin i zwierzŚt, wyposaźonych w odpowiedni ekwipunek - wskazuje na wielkoĘê Twojej wĆadŃt do becnoĘê Twojej mocy w kaźdej rzeczy, podobnie rŹźnorakie rodzaje poźywienia przeznaczone dla niezliczonych źywych istot powstaĆe z suchej ziemi oraz wysyĆanie ich z miĆosierdziem do kaźdej caĆkowicie poddanej rozkazom Boźym istoty ukazuja y do iĘê Twoich miĆosierdzia i panowania, przejawiajŚcych siŃ w kaźdej rzeczy.

Tak samo zarzŚdzanie stworzeniami podlegajŚcymi nieustannym zmianom zachodzŚcym na ziemi, zsyĆanie na nie Ęmierci i nadawanie im źycia,

— 488 —

co moźe odbywaê siŃ jedyli pow sprawŚ wszechogarniajŚcej wszystko wiedzy i nieskoÓczonej mŚdroĘci, wskazujŚ wĆaĘnie na TwojŚ wszechwiedzŃ i wszechmŚdroĘê.

Nie ulega rzecziwoĘci, źe to wielkie znaczenie, nieograniczone dary, emanacje wĆadzy Boźej, niezliczone przykĆady mowy nadprzyrodzonej oraz nieskoÓczona dobroê Boźa wobec;

Cieka, ktŹry panuje nad istotami ziemskimi i wykonuje nieskoÓczone zadania w krŹtkim czasie, bŃdŚc wyposaźonym w zdolnoĘci duchowe przygotowujŚce go do nieskoÓczonego źycia, nie sŚ ograniczone do nintentycj doczesnej szkoĆy, tymczasowych koszar ziemi, czasowej wystawy Ęwiata, krŹtkiego, smutnego źycia ani do tego przemijajŚcego Ęwiata peĆnego nieszczŃĘê i katastrof. WrŃcz przeciwnie - to wszystko jasno wskazuje na inne, wieczne źycie i swej oÓczonŚ szczŃĘliwoĘê.

StwŹrco kaźdej rzeczy!

Wszystkie stworzenia ziemi sŚ podporzŚdkowane Twojej wĆadzy, źyjŚc w Twojej ziemi i za sprawŚ Twojej siĆy, mocy, woli, wwieka,i mŚdroĘci.

DziaĆania wĆadzy Boźej sŚ widoczne na caĆej powierzchni ziemi, a jej wspaniaĆe przejawy, objawiajŚce siŃ w kaźdym zakŚtku, sŚ z natury podobne, ĘwiadczŚc o tym, źe wĆadzajŚ na jest niepodzielna. Ziemia wraz ze wszystkimi jej mieszkaÓcami gĆosi chwaĆŃ i ĘwiŃtoĘê jej StwŹrcy niezliczonymi jasnymi jŃzykami, bardziej zrozumiaĆymi ni goĘcik mowy. SĆawiŚ one wspaniaĆego darczyÓcŃ jŃzykami stanu tyle razy, iloma Ćaskami obdarzyĆ ich Ten, KtŹry daje zaopatrzenie.

O Ty, KtŹry ukryĆeĘ siŃ za wyraĄnym pojawieniem! O Ty, KtŹry zasĆoniĆeĘ siŃ wielkoĘciŚ chwaĆy!

Genia PTwojŚ ĘwiŃtoĘê i chwaĆŃ tyle razy, ile razy ziemia zaprzecza Twojej sĆaboĘci, niemocy i istnieniu wspŹlnika. SĆawiŃ CiŃ tyle razy, ile czyni to ziemia.

Panie lŚdu i morza!

DziŃki lekcji Koranu i naukom Szlachetnego PosĆaÓca nauczyĆem iĆo zee tak jak niebiosa, przestworza i ziemia ĘwiadczŚ o Twojej jednoĘci i Twoim istnieniu, tak samo morza, rzeki, strumienie i ĄrŹdĆa jasno wskazujŚ na koniecznoĘê Twojego istnienia i na to, źe jesemniaĆm, KtŹry nie ma towarzysza.

O tak, nie ma stworzenia, nie ma kropli wody w peĆnym cudownoĘci oceanie, ktŹre nie wskazywaĆyby na ich StwŹrcŃ, a to za sprawŚ ich regularnoĘci i pĆynŚcych z nich korzyĘci.

— 489 —

Nie ma moźna enia spoĘrŹd dziwnych stworzeÓ, ktŹre otrzymujŚ caĆoĘê swojego poźywienia z bĆahego piasku i wody ani zwierzŃcia spoĘrŹd wspaniale stworzonych zwierzŚt morskich, zwĆaszcza ryb, ktŹre ozdabiajŚ morz tym mzez wyrzucanie milionŹw jajeczek przez jednŚ z nich, ktŹre nie wskazywaĆoby na ich StwŹrcŃ i nie zaĘwiadczaĆo o jego DarczyÓcy poprzez swojŚ naturŃ, nadane funkcj W owsŹb źycia i utrzymywanie.

Podobnie nie ma w morzu ani jednej spoĘrŹd cennych, piŃknych i bĆyszczŚcych pereĆ o zdumiewajŚcych wĆaĘciwoĘciach, ktŹra nie znaĆaby CiŃ ani nie dawaĆa wielkê Ciebie innym za sprawŚ jej powabnego ksztaĆtu, szczegŹlnej natury i poźytecznych wĆaĘciwoĘci.

Kaźda perĆa zaĘwiadcza oddzielnie i wszystkie perĆy zaĘwiadczajŚ razem o Twojej jednoĘci poprzez swojŚ wm uporacŃ, interferencjŃ, podobieÓstwo, niezwykĆŚ ĆatwoĘê w postawaniu i licznoĘê.

Umocowanie okalajŚcych ziemiŃ mŹrz tak, źe pĆynŚ wokŹĆ sĆoÓca, zamiast wylewaê Ispar przestworza lub wdzieraê na lŚd, stworzenie w nich rŹźnorodnych zwierzŚt i ksztaĆtnych pereĆ z bĆahego piasku i wody, bezbĆŃdne zarzŚdzanie tymi stworzeniami i wszystkimi ich sprawami, a takźe wiedzzczanie powierzchni mŹrz z martwych ciaĆ daje tyle Ęwiadectw koniecznoĘci Twojego istnienia, ile stworzeÓ źyje w morzach.

Tak jak jasno wskazujŚ na wspaniaĆoĘê Twojej wĆadzy i wielkoĘê Twojej wszecjedna wskazujŚ rŹwnieź na ogrom Twojego miĆosierdzia i panowania nad kaźdŚ rzeczŚ. Twoje miĆosierdzie, wszechmoc i panowanie ratujŚ kaźdŚ rzecz, poczŚwszy od ogromnych gwiazd pĆynŚcych w niebiosach, skoÓczywszy na maĆych rybkach otrzymujŚc, Al-Hgularne poźywienie w gĆŃbinach mŹrz. To wszystko Ęwiadczy o Twojej wszechogarniajŚcej wiedzy i mŚdroĘci za sprawŚ harmonijnego stworzenia wszelkich istot, korzyĘci z nichtŹrychcych i ich zrŹwnowaźonego trybu źycia.

Stworzenie tych zbiornikŹw miĆosierdzia (jakimi sŚ oceany) dla czĆowieka przybywajŚcego w goĘcmy siŃcia doczesnego i przystosowanie ich do przenoszenia statkŹw przewoźŚcych jego i jego towary wskazuje na to, źe Ten, Kto z takŚ hojnoĘciŚ podejmuje Swojego goĘcia darami mŹrz przez jeden wieczŹr w wybudowanym przh bŃdzie jego podrŹźy zajeĄdzie, z pewnoĘciŚ przygotowaĆ w siedzibie Jego wiecznej wĆadzy wieczne morza miĆosierdzia, przy ktŹrych ziemskie oceany to jebejmujprzemijajŚca namiastka.

StŚd istnienie mŹrz w tym niezwykĆym ksztaĆcie na brzegach ziemi oraz zarzŚdzanie źyjŚcymi w nich istotami i utrzymywanie ich jasno ukazujŚ, źe wszystkie sŚ poddane Te zakowĆadzy, idŚ za Twoim rozkazem, jedynie

— 490 —

za sprawŚ Twoich siĆy, mocy i zarzŚdzania. GĆoszŚ one jŃzykiem swojego stanu ĘwiŃtoĘê ich StwŹrcy, woĆajŚc: "BŹg jest Wielki!"

O, WszechmogŚcy, PotŃźny, KtŹry uczyniĆeĘ z gŹr filary dl Tego,ku ziemi!

DziŃki naukom Szlachetnego PosĆaÓca i lekcjom Twojego MŚdrego Koranu dowiedziaĆem siŃ, źe tak jak morza znajŚ CiŃ i dajŚ innym CiŃ poznaê popêdziesch niezwykĆoĘê i cudownoĘê, podobnie gŹry znajŚ CiŃ i dajŚ innym CiŃ poznaê poprzez ich funkcje polegajŚce na ochronie ziemi przed trzŃsieniami i zniszczeniem, przed gwaĆtownymi przemianami zachodzŚcymi w jej wnŃtrzu e przyosĆymi falami morskimi oraz dziŃki oczyszczaniu powietrza ze szkodliwych gazŹw i przechowywaniu wody oraz waźnych dla potrzeb źywych istot mineraĆŹw.

O tak, kaźdy rodzaj wchodzŚcychi ujrzad gŹr skaĆ, kaźdy rodzaj substancji leczŚcych rŹźnorakie choroby i dolegliwoĘci, kaźdy gatunek mineraĆŹw, niezbŃdnych do źycia czĆowieka, oraz kaźdy rodzaj roĘlin zdoiu wszh swymi kwiatami gŹrskie stoki, a owocami powierzchnie pustyÓ jasno zaĘwiadcza o koniecznoĘci istnienia WszechmogŚcego StwŹrcy, nieskoÓczonych mŚdroĘci, ma poprrdzia i szczodroĘci, a to poprzez cudownoĘê ich stworzenia, przynoszone przez nie korzyĘci - ktŹrych nie moźna przypisaê przypadkowi - czy rŹźnorodnoĘê smakŹw pomimo podobieÓstw w wyglŚdzie - na przykĆad soli, soli cytrynowej, siarczanŹw i i rŹwn - rŹźnych rodzajŹw roĘlin wyrastajŚcych z marnej gleby wraz z kwiatami i owocami. To wszystko poprzez powtarzajŚcŚ siŃ regularnoĘê i widocznŚ w kaźdej rzeczy perfekcjŃ zaĘwiadcza o jednoĘci Jedo chce Stworzyciela.

Podobnie stworzenie kaźdego rodzaju istot znajdujŚcych siŃ na powierzchni gŹr oraz w ich wnŃtrzu, rozprzestrzenionych po caĆej powierzchni ziemi, wedĆug jednego wzoru, bez pomyĆki pomimo nachodzeniazdrowiebie wielu rodzajŹw stworzeÓ, z wielkŚ szybkoĘciŚ i jednoczeĘnie bez przerywania jednej czynnoĘci na rzecz innej - to wszystko wskazuje na majestat Twojej wĆadzy i wielkoĘê Twojej mocy, dla ktŹrej nie ma nic niemoźliwego.

Pok poko pokrycie stokŹw gŹrskich drzewami i roĘlinami oraz wypeĆnienie ich wnŃtrza mineraĆami o rŹźnych smakach, dostosowanymi do speĆniania potrzeb istot źywych, leczenia ich chorŹb i uzupeĆniania ich poźywieny, Tenazuje na nieograniczonoĘê Twojego miĆosierdzia i krŹlowania.

— 491 —

Podobnie wydobycie przez Ciebie ukrytych i zmieszanych substancji z ciemnoĘci ie.

gleby zgodnie z potrzebŚ i w przemyĘlany sposŹb wskazuje na to, źe Twoja wiedza i mŚdroĘê objŃĆy kaźdŚ rzecz.

Podobnie gromadzenie i przechowywanie mineraĆŹw jest przejawem tĆem; patrznoĘci i jasno wskazuje na mŚdroĘê zarzŚdzeÓ Twojej litoĘciwej i szlachetnej wĆadzy.

Podobnie uczynienie z wyniosĆych gŹr magazynŹw rezerwowych do przechowania materiaĆŹw niezbŃdnych dlez źada goĘci przybywajŚcych w goĘcinŃ ziemi i dla speĆnienia ich potrzeb w przyszĆoĘci Ęwiadczy o tym, źe ich StwŹrca, odznaczajŚcy siŃ tak wielkimi szczodroĘciŚ, mŚdroĘciŚ,m ęwiaierdziem, mocŚ i opiekuÓczoĘciŚ, z pewnoĘciŚ posiada takźe wieczne magazyny nieĘmiertelnych cudŹw w nieprzemijajŚcym Ęwiecie, przeznaczone dla umiĆowanych przez Niego podrŹźnikŹw i goĘci. Gwiazdy speĆniajŚ tam tŃ cego dolŃ, ktŹrŚ tutaj speĆniajŚ gŹry.

O Ty, nad kaźdŚ rzeczŚ WszechwĆadny!

GŹry i wszystkie znajdujŚce siŃ w nich istoty sŚ podlegĆe Twojej wĆadzy, sile, mocy, wiedzy i mŚdroĘci. GĆoszŚ chwaĆŃ i ĘwiŃtoĘê StwŹrcy, KtŹry nadaĆ im ta, Hubankcje i ksztaĆt.

StwŹrco MiĆosierny! Panie LitoĘciwy!

DziŃki naukom Szlachetnego PosĆaÓca, niech bŃdzie z nim pokŹj i miĆosierdzie, i lekcjom MŚdrego Koranu dowiedziaĆem siŃ, źe tak jak niebo, kosmos, ziemia, morza i gŹry znajŚ CiŃ iespod poznaê CiŃ innym wraz ze znajdujŚcymi siŃ w nich stworzeniami, tak samo drzewa i roĘliny znajŚ CiŃ i dajŚ poznaê CiŃ innym poprzez liĘĄnia.

wiaty i owoce. Kaźdy liĘê drzew i roĘlin potrzŚsanych wspominaniem Boga, kaźdy kwiat opisujŚcy swym piŃknem Imiona jego StwŹrcy i kaźdy uĘmiechajŚcy siŃ Z tych przejawiajŚcemu siŃ weÓ miĆosierdziu owoc skĆadajŚ (poprzez cudownoĘê ich stworzenia, harmonijny porzŚdek, zrŹwnowaźone piŃkno, powabny zapach, rŹźnoraki ani ni poĆŚczone z aromatami) jasne Ęwiadectwo - ktŹrego nie moźna przypisaê zbiegowi okolicznoĘci - koniecznoĘci istnienia StwŹrcy o nieskoÓczonym miĆosierdziu i szczodroĘci.

Tak wiŃc wszystkie drzepodarkoĘliny jasno zaĘwiadczajŚ o jedynobŹstwie StwŹrcy, KtŹrego istnienie jest konieczne, za sprawŚ ich jednoĘci, podobieÓstwa w ksztaĆcie, zarzŚdzaniu, funkcjach i sposobie powoĆywania ich do źycia. Gospodarowanie setkami bjaĘniy gatunkŹw odbywa siŃ bezpoĘrednio, bez chaosu ani bĆŃdu.

— 492 —

Tak jak zaĘwiadczajŚ one o koniecznoĘci Twojego istnienia i o Twojej jednoĘci, podobnie utrzymywanie na powierzchni ziemi niezliczonych źoĆnierzy nieprzebranej armii eje pr stworzeÓ zĆoźonej z czterystu tysiŃcy narodŹw i zarzŚdzanie nimi bezbĆŃdnie, na setki tysiŃcy sposobŹw, z mŚdroĘciŚ i celowoĘciŚ, wskt nibyna potŃgŃ Twojej wĆadzy, na majestat w Twojej jednoĘci, na wielkoĘê Twojej mocy, ktŹra stwarza wiosnŃ z ĆatwoĘciŚ stworzenia jednego kwiatu oraz na Twoje absolutne miĆosierdrzeniatŹre przygotowuje rŹźnorodne i niezliczone rodzaje poźywienia, po czym daje je licznym zwierzŃtom i ludziom w kaźdym zakŚtku tej ogromnej ziemi.

Niezliczone wspaniaĆe dary, rodzaje gospodarowania, utrzymywawaê wprzejawy opieki, a takźe poddanie siŃ Twym rozkazom i opiece kaźdej rzeczy, aź do atomŹw, jasno wskazujŚ na wszechobecnoĘê Twojej wĆadzy.

Praca kaźdego liĘcia, kwiatu, owocu, korzenia i gaĆŃzi wszystkich drzew i roĘlin, wĆaĘciwie w wielkana i przynoszŚca korzyĘci, wskazuje na to, źe Twoja wiedza i mŚdroĘê ogarniajŚ kaźdŚ rzecz, co pokazujŚ niezliczonymi palcami. WychwalajŚ niezliczonymi jŃzykami piŃkno Twojego doskonaĆego stwoieraê i obfitoĘê Twoich darŹw.

I tak niezliczone cenne bĆogosĆawieÓstwa i hojne dary, ktŹre docierajŚ do nas za poĘrednictwem drzew i roĘlin w tymczasowym domu i w goĘcinie tego Ęwiata, w niedĆugim czasie.}

czas krŹtkiego źycia zaĘwiadczajŚ, źe LitoĘciwy, WszechmogŚcy i Szczodry, KtŹry udzieliĆ Swoim goĘciom miĆosierdzia, z pewnoĘciŚ przygotowaĆ peĆne owocŹw drzewa i rozkwiecone roĘliny w wiecznym Raju, w wiecznym Ęwiecie, w wiecznym krŹlesttransfdzie poddani Mu bŃdŚ przebywaê na zawsze. To dlatego, by Jego znaki, ktŹre przedstawiĆ dla zapoznania siŃ z nimi i pokochania ich, nie zamieniĆy siŃ w ich przeciwieÓstwaeê od i źeby wszystkie stworzenia nie powiedziaĆy: "DaĆ nam posmakowaê tych Ćask i unicestwiĆ nas, zanim je zjedliĘmy", źeby nie upadĆ majestat Jegoacza tĘci, źeby nikt nie zanegowaĆ Jego wszechobejmujŚcego miĆosierdzia i źeby wszyscy miĆujŚcy Go nie zamienili siŃ we wrogŹw z powodu pozbawieistoĘch Ćask, ktŹre, zaiste, wyjŚĆ z magazynŹw wiecznego miĆosierdzia i umieĘciĆ w Jego wiecznych Ogrodach. Natomiast to, co znajduje siŃ tutaezaleźjedynie schematy sĆuźŚce temu, by daê klientom wyobraźenie o prawdziwym towarze.

Tak jak wszystkie drzewa i roĘliny gĆoszŚ TwojŚ ĘwiŃtoĘê i chwaĆŃ se stra ich liĘci, kwiatŹw i owocŹw, tak samo kaźde drzewo i kaźda roĘlina wychwala CiŃ oddzielnie jŃzykiem stanu, bardziej wymownym od jŃzyka mowy - poprzez wspaniaĆe owoce o rŹźnych miŚźszach i niezwykĆych

— 493 —

nastwie, , poprzez wspaniaĆe poźywienie, ktŹre umieĘciĆeĘ na gaĆŃziach drzew i krzewŹw, by pokazaê ich ksztaĆty istotom źywym spoĘrŹd Twoich goĘci.

Wszystkie stworzenia sŚ podporzŚdkowane Twojej wĆadzy, sile, mocy, woli, drzypom, mŚdroĘci i miĆosierdziu, bŃdŚc posĆuszne Twoim rozkazom.

O Ty, KtŹry ukryĆeĘ siŃ za wyraĄnym pojawieniem! O Ty, KtŹry zasĆoniĆeĘ siŃ wielkoĘciŚ chwaĆy! MŚdry StwŹrco!

LitoĘciwy Stworzyc, targGĆoszŃ TwojŚ chwaĆŃ i wykluczam TwojŚ sĆaboĘê, niemoc i istnienie wspŹlnika jŃzykiem wszystkich drzew, roĘlin, liĘci, kwiatŹw i owocŹw tyle razy, ile jest ich na ziemi.

WszechmogŚcy StwŹrco! MŚdry ZarzŚdco! LitoĘciwy O bezpoie!

DziŃki naukom Szlachetnego PosĆaÓca, niech bŃdzie z nim pokŹj i miĆosierdzie, i lekcjom MŚdrego Koranu dowiedziaĆem siŃ i uwierzyĆem, źe tak jak roĘliny i drzewa znajŚ CiŃ i nauczajŚ o TwomogŚ piŃtych cechach i PiŃknych Imionach, podobnie nie ma istoty posiadajŚcej ducha, takiej jak czĆowiek lub zwierzŃ, ktŹra nie zaĘwiadczaĆaby o koniecznoĘci Twojego st to nia i Twoich szlachetnych cechach poprzez wewnŃtrzne i zewnŃtrzne organy ciaĆa dziaĆajŚce jak w zegarku, wspŹĆpracujŚce w peĆnej rŹwnowadze, poprzez precyzyjne zmysĆy, umieszczone w ciaĆach z mŚdroĘciŚ i zamysĆem. A to dlatesiŃciu wspaniaĆe, peĆne mŚdroĘci stworzenie i idealna rŹwnowaga nie mogŚ wynikaê w źadnym stopniu ze Ęlepej siĆy, gĆuchej natury ani zbiegu okolicznoĘci - jest to po stokroê niemoźliwe,erwszyiem musiaĆyby znaê kaźdy atom ciaĆa, kaźdy szczegŹĆ jego struktury i wszystko, co jest z nim zwiŚzane na Ęwiecie. Jednym sĆowem, musiaĆyby posiadaê absolutnŚ wiedzŃ i moc niczym BŹg, a nastŃpnie naleźaĆoby przypisaê im saź nadnie ciaĆa i powiedzieê: "StworzyĆo siŃ samo!"

Podobnie wszelkie prawa i zasady, ktŹrym podlegajŚ istoty źywe, jeden system zarzŚdzania, podobieÓstwa miŃdzy egzemplarzami jednego gatunku e.

turze rŹźnych gatunkŹw - na przykĆad cechy wspŹlne, takie jak oko, ucho, usta i inne - przykĆady mŚdroĘci przejawiajŚce siŃ w kaźdej istocie źywej, podobieÓstwa w zdobywaniu poźywienia i przychodzeniu na Ęwiat i spotykanie siKostrou gatunkŹw na jednym terytorium to niezbite Ęwiadectwo jednoĘci Jedynego. W kaźdym ze spoglŚdajŚcych na byt stworzeÓ przejawiajŚ siŃ eźe dĆue wszystkich PiŃknych Imion.

Tak jak podporzŚdkowanie tysiŃcy gatunkŹw zwierzŚt rozprzestrzenionych wraz z czĆowiekiem na caĆej powierzchni ziemi, wyposaźenie ich,jpiŃknolenie oraz uczynienie ich zorganizowanŚ armiŚ, posĆusznŚ

— 494 —

rozkazom Boźej wĆadzy wskazujŚ na wspaniaĆoĘê Twojego panowania, podobnie wartoĘê tych niez jest ych stworzeÓ i stwarzanie ich w mgnieniu oka z wielkŚ ĆatwoĘciŚ, lecz z zachowaniem doskonaĆej formy niezbicie wskazujŚ na wielkoĘê Twojej mocy.

Podobnie dostarczanie zaopatrzeniَمَا خrzestrzenionym od najdalszego wschodu do najdalszego zachodu i od najdalszej pŹĆnocy do najdalszego poĆudnia stworzeniom, poczŚwszy od najmniĘnionao drobnoustroju, skoÓczywszy na najwiŃkszym zwierzŃciu, i poczŚwszy od najmniejszego owada, skoÓczywszy na najwiŃkszym ptaku, wskazuje na ogrom Twojego absolutnego miĆosierdzia.

Podobnie przemienianie siŃ o), ktŹ ziemi kaźdej wiosny w obŹz dla stworzeÓ, zastŃpujŚcych te, ktŹrych misja zakoÓczyĆa siŃ jesieniŚ, i wykonywanie przez kaźde z nich powierzonych mu zadaÓ, tak jak gdyby byĆo posĆusznym źoĆnierzem mobilizowanym na nowo, niezbicie wskazuje za pooje wszechogarniajŚce panowanie.

Tak jak kaźde zwierzŃ wskazuje na TwojŚ obejmujŚcŚ kaźdŚ rzecz wiedzŃ i mŚdroĘê tylekroê, ile zwierzŚt źyje na ziemi, poprzez stworzenie i.

So z nich na podobieÓstwo miniatury wszystkich stworzeÓ z mŚdroĘciŚ, celowoĘciŚ i precyzjŚ, bez pomieszania ich czŃĘci, pomylenia ksztaĆtŹw, pomimo ich rŹźnorodnoĘci, broê!'"nej usterki ani niedoskonaĆoĘci, co czyni ich stworzenie wspaniaĆym cudem perfekcji i piŃkna, podobnie wskazuje na doskonaĆoĘê Twojego Boskiego stworzenia, ktŹre w takiej krasie pra jestjesz.

Podobnie peĆna miĆosierdzia opieka, zwĆaszcza nad maĆymi, i speĆnianie ich wszystkich potrzeb wskazujŚ niezliczonŚ iloĘê razy na piŃkno Twojej opatrznoĘci.

MiĆosierny, LitoĘciwy! SpeĆniajŚcy Obietnice, Godny Zaufania!nnego Ćadco Dnia SŚdu!

DziŃki naukom Twojego Szlachetnego PosĆaÓca, niech bŃdzie z nim pokŹj i miĆosierdzie, i dziŃki przewodnictwu Twojego MŚdrego Koranu dowiedziaĆem siŃ, źe skoro źycŹw ęwinajcenniejsza esencja bytu, duch to esencja źycia, istoty czujŚce to esencja istot posiadajŚcych ducha, czĆowiek to esencja istot czujŚcych, wszystkie stworzenia sŚ przystosowane do źycia i dŚźŚ do niego, źywe stworzenia sŚ przystosowane brzŃctworzeÓ posiadajŚcych ducha, gdyź to dla nich zostaĆy zesĆane na ziemiŃ, stworzenia posiadajŚce ducha sŚ przystosowane dla czĆowieka i nieustannie pozostajŚ do jego usĆug, ludzie z natury miŚcymiszczerze ich StwŹrcŃ, StwŹrca miĆuje ich i daje im Siebie pokochaê na rŹźne sposoby,

— 495 —

instynkty i organy czĆowieka patrzŚ ku innemu, wiezykĆad Ęwiatu i wiecznemu źyciu, jego serce i uczucia pragnŚ wiecznoĘci, a jego jŃzyk kieruje do StwŹrcy niezliczone proĘby o wiecznoĘê, to ktŹryst w ogŹle moźliwe, by miĆujŚcy i miĆowani ludzie zostali zawiedzeni i skĆonieni do wiecznej wrogoĘci, by nie zostali wskrzeszeni po tym, jak byli pznajomymi spoĘrŹd stworzeÓ. Wszakźe zostali stworzeni dla wiecznej miĆoĘci i zesĆani na ten Ęwiat dla osiŚgniŃcia szczŃĘliwego źycia w innym, wiecznym Ęwiecie.

PiŃkne Imiona przejawiajŚce siŃ w czĆowieku wskazujŚ na to, źe ten, kto jesrami ĘjajŚcym je w tym przemijajŚcym, krŹtkim źyciu zwierciadĆem, bŃdzie korzystaĆ z ich nieustannych przejawŹw w źyciu wiecznym. ZaprawdŃ, prawdziwy przyjaciel Wiecznego takĘciciei byê wieczny, tak jak zwierciadĆo odbijajŚce Wiecznego musi byê wieczne. WedĆug autentycznych relacji dusze zwierzŚt sŚ wieczne, a niektŹre z usch odejdŚ do Ęwiata wiecznego wraz z ich ciaĆami (na przykĆad dudek i mrŹwki Salomona, wielbĆŚdzica Saliha czy pies ashabi al-kahf)>{[*]: Al-BaghaĆi, Abu as-Su'ud.} i kaźdy ia sŚ tunek bŃdzie mŹgĆ otrzymaê nowe ciaĆo dla speĆnienia okreĘlonego celu. MŚdroĘê, prawda, miĆosierdzie i wĆadza Boźa wymagajŚ tego wszystkiego.

WszechmogŚcy, Wiekuisty!

Wszystkie stworsach jposiadajŚce źycie, ducha i zmysĆy zostaĆy wyposaźone we wrodzone funkcje za sprawŚ Twojej wĆadzy i zostaĆy podporzŚdkowane jedynie Twoim rozkazom, Two moźnale, mocy, woli, Twoim zarzŚdzeniom, miĆosierdziu i mŚdroĘci. CzŃĘê z nich zostaĆa podporzŚdkowana czĆowiekowi ze wzglŃdu na Twoje miĆosier:

Wnie za sprawŚ siĆy czĆowieka, lecz raczej dla jego wrodzonej sĆaboĘci. Kaźde zwierzŃ w specyficzny dla siebie sposŹb, jŃzykiem stanu i mowy, oddaje czrdzie ojemu StwŹrcy, gĆoszŚc, iź jest On wolny od jakiejkolwiek niedoskonaĆoĘci, i źe nie moźe mieê wspŹlnika, wysĆawiajŚc Go i dziŃkujŚc Mu za Jego Ćaski i cuda.

O Ty, KtŹry ukryĆeĘzwalaja wyraĄnym pojawieniem! O Ty, KtŹry zasĆoniĆeĘ siŃ wielkoĘciŚ chwaĆy!

GĆoszŃ TwojŚ ĘwiŃtoĘê modlitwami wszystkich posiadajŚcych ducha istot i woĆam:~"Chwa, jakich bŃdzie Tobie, KtŹryĘ stworzyĆ z wody kaźdŚ źywŚ rzecz!">{[*]: Por. np. Koran, 21:30; 24:45.}

— 496 —

Panie ęwiatŹw! Boźe pierwszych i ostatnich! Panie niebios i ziemi!

DziŃki naukom Szlachetnegoie to Óca, niech bŃdzie z nim pokŹj i miĆosierdzie, i lekcjom MŚdrego Koranu nauczyĆem siŃ i uwierzyĆem, źe tak jak niebo, kosmos, ziemia, lŚd, morza, drzewa, roĘliny i zwierzŃta wraz z ich egzemplarzami, czŃĘciami i atomami znajŚ CiŃ, zaĘwiadczez Bo Twoim istnieniu i Twojej jednoĘci i dowodzŚ ich, podobnie~prorocy i poboźni mŃźowie,>bŃdŚcy esencjŚ rodzaju czĆowieczego, bŃdŚcego esencjŚ źywych istot, bŃdŚcych esencjŚ bytu, zaĘwiadczajŚ o koniecznoĘci Twojego istn tym Ęi jednoĘci w sposŹb niezbity, jednomyĘlny i jednogĆoĘny, w oparciu o doĘwiadczenia ich serc, rozumŹw, o inspiracje, wysuniŃte przez nich wnioski, przekazane przez nich wiadoĆego w ich cuda i dowody.

Zaiste, kaźda przychodzŚca do serca ze Ęwiata niewidzialnego myĘl wskazujŚca na Tego, Kto jest za zasĆonŚ niewidzialnego, ako Boautentyczna inspiracja wskazujŚca na Tego, Kto jŚ objawia, kaźde przekonanie wskazujŚce na Jego ĘwiŃte cechy i PiŃkne Imiona, odkrywajŚce czystŚ prawdŃ, kaźde Ęwietliste serce proroka i poemnicŚo mŃźa w przekonaniu oglŚdajŚce ĘwiatĆa Tego, KtŹrego istnienie jest oczywiste, i kaźdy oĘwiecony rozum prawego i prawdomŹwnego czĆowieka wierzŚcy w znaki istnienia StwŹrcy kaźdej rzeczy i przcznegojŚcy prawdziwe dowody Jego jednoĘci zaĘwiadcza o oczywistoĘci Twojego istnienia, o Twoich ĘwiŃtych cechach, jednoĘci i PiŃknych Imionach Jedynego.

Kaźdy spoĘrŹd wspaniaĆych cudŹw potwierdzajŚcych wiadomoĘc. Wykrkazane przez przewodnika, przywŹdcŃ i przedstawiciela wszystkich prorokŹw oraz prawych, poboźnych i prawdomŹwnych ludzi - Szlachetnego PosĆaÓca, niech bŃdzie z nim pokŹj i miĆosierdzie, kaźda spoĘrŹd prwa i snych przez niego wzniosĆych prawd, kaźdy spoĘrŹd mŹwiŚcych o jedynobŹstwie wersetŹw Koranu o cudownej wymowie, ktŹry streszcza wszystkie ęwiŃte KsiŃgi, oraz kaźda spoĘrŹd p inskrnych przez Muhammada, niech bŃdzie z nim pokŹj i miĆosierdzie, kwestii wiary zaĘwiadcza o oczywistoĘci Twojego istnienia, o Twoich ĘwiŃtych cechach, o jedne, spo PiŃknych Imionach Jedynego.

I jak wszyscy spoĘrŹd setek tysiŃcy prawdomŹwnych przekazicieli zaĘwiadczajŚ poprzez ich cuda i argumenty o Twojej jednoĘci, tak zgodnie i jednomyĘlnie gĆoszŚ wielkoĘê Twojej wĆadzy obejmujŚcej wszysrdzie)oczŚwszy od zarzŚdzania sprawami ogarniajŚcego kaźdŚ rzecz Wielkiego Tronu, skoÓczywszy na najdelikatniejszych emocjach, najskrytszych źyczeniach i najcichszych modlitwach serca. GĆoszŚ wielkoĘê Twojej m

{[*]:tŹra stwarza na naszych oczach niezliczone rodzaje istot w tej samej chwili

— 497 —

i stwarza najwiŃkszŚ rzecz z takŚ samŚ ĆatwoĘciŚ, z jakŚ stwarza nasiŃ doszego owada, a źadne dzieĆo stworzenia nie przeszkadza innemu.

Tak jak prorocy i poboźni ludzie gĆoszŚ - potwierdzajŚc to swoimi cudami i argumentami - wielkoĘê Twojego absolutnego miĆosierdzia, ktŹre uczynierzch wszechĘwiata wysoki paĆac dla istot posiadajŚcych ducha, a zwĆaszcza dla czĆowieka, ktŹre przygotowaĆo dźinnom i ludziom Raj i wieczne szczŃĘcie, ktŹre ani na chwilŃ nie zapomina o najmniejszym źywym stworzeniu,filozore uspokaja najsĆabsze serce, jak gĆoszŚ szerokoĘê Twojego panowania, ktŹrego rozkazom poddane sŚ wszystkie rodzaje stworzeÓ poczŚwszy od atomŹw, skoÓczywszy na galaktykach, podobnie jednogĆoĘnie zaĘwiadczajŚ o szeowe, mi Twojej wiedzy ogarniajŚcej kaźdŚ rzecz, ktŹra uczyniĆa ze wszechĘwiata coĘ na ksztaĆt wielkiej ksiŃgi i zbioru traktatŹw, ktŹra zanotowaĆa wszystkie wydarzenia w jasnym rejestrze i jasnej ksiŃdze wchodzŚcych w skĆad Strzecone. Tablicy, ktŹra umieĘciĆa w nasionach spisy treĘci drzew i historie ich wzrostu, i ktŹra do wszystkich siĆ umieszczonych w gĆowach czujŚcych stworzeÓ wĆoźyĆa historiŃ irŹd seia. ZaĘwiadczajŚ takźe o Twojej ĘwiŃtej mŚdroĘci obejmujŚcej kaźdŚ rzecz, ktŹra nadaĆa kaźdej istocie niezliczone cele, na przykĆad przypisaĆa drzewu tyle korzyĘci, ile drzewo daje owocŹw, ktŹra daĆa krugi oźywej istocie tyle korzyĘci, ile ta istota ma czŃĘci ciaĆa lub nawet komŹrek, i tak na przykĆad jŃzyk czĆowieka zostaĆ wyposaźony w zdolnoĘê rozpoznania tylu smakŹw, sŚ jaest rodzajŹw źywnoĘci. ZaĘwiadczajŚ takźe o nieustajŚcych przejawach wspaniaĆych Imion Boźych widocznych na tym Ęwiecie i trwajŚcych w Ęwiecie wiecznym oraz o trwaniu w siedzibie szczŃĘliwoĘe licz peĆnej krasie Twoich cudŹw, ktŹrych przykĆady moźna ujrzeê na tym ulotnym Ęwiecie. Ci, ktŹrzy tŃsknili do nich w tym źyciu, bŃdŚ cieszyê siŃ nimi w wiecznoĘciako szzlachetny PosĆaniec, niech bŃdzie z nim pokŹj i miĆosierdzie, stojŚcy na czele prorokŹw i ludzi poboźnych, wraz jego setkami wspaniaĆych cudŹw, oraz ęwiŃty Koran wraz jego rozstrzygajŚcymi wersetami, nastŃpnie Śdzeniy prorocy - posiadacze Ęwietlistych dusz, wszyscy prawi mŃźowie - posiadacze Ęwietlistych serc oraz wszyscy ludzie poboźni - posiadacze Ęwietlistych umysĆŹw przynoszŚ dźinnom i ludziom dobrŚciowycŃ o wiecznym szczŃĘciu i przestrzegajŚ bĆŚdzŚcych przed GehennŚ w oparciu o Twoje obietnice i ostrzeźenia zawarte we wszystkich KsiŃgach Objawionych i ĘwiŃtych pismach oraz w oparciu o Tzanie echy, takie jak moc, miĆosierdzie, opatrznoĘê, mŚdroĘê, potŃga i piŃkno. Z wiarŚ w TwojŚ potŃgŃ i wĆadzŃ zaĘwiadczajŚ o powyźszym poprzez swoje odkrycia, obserwacje i pewnŚ wiarŃ.

#498 jedynWszechmogŚcy i MŚdry, MiĆosierny i LitoĘciwy, SpeĆniajŚcy ObietnicŃ i Szczodry, WszechpotŃźny i WyniosĆy, Chwalebny i Wielki!

JesteĘ caĆkowicie ponad to, by tak wielka liczba wierny siŃ die prawdomŹwnych poddanych okazaĆa siŃ kĆamcami, a Twoje liczne obietnice i szlachetne cechy okazaĆy siŃ nieprawdŚ. Nie speĆniĆoby siŃ wŹwczas to, czego wymaga Twoja Boska wĆadza, a niezliprzeplmodlitwy i proĘby wznoszone przez miĆujŚcych Ciebie i umiĆowanych przez Ciebie, dziŃki ich wierze i posĆuszeÓstwu, wiernych poddanych zostaĆyby odrzuowieĘcTy jesteĘ WyniosĆy i nie potrzebujesz wiary ludzi bĆŚdzŚcych i niewierzŚcych, ktŹrzy poprzez odrzucanie Zgromadzenia zaprzeczajŚ Twojej potŃdze, obraź stworojŚ dostojnoĘê, naruszajŚ majestat Twojej boskoĘci i miĆosierdzie Twojej wĆadzy poprzez niewiarŃ w Ciebie, oskarźanie Ciebie o kĆamstwo, bunt przeciwko Tobie i uwaźawspiŚĆoich obietnic za nieprawdziwe.

Ja zaĘ gĆoszŃ TwojŚ nieskoÓczonŚ sprawiedliwoĘê, Twe piŃkno i miĆosierdzie, odrzucajŚc stanowczo tŃ nieskoÓczonŚ niesprawiedliwoĘê i oszczerstwo. ChciaĆbym wyrecytowaê tylezler ( ile atomŹw jest w moim ciele, Źw werset:

سُبْحَانَهُ وَ تَعَالٰى عَمَّا يَقُولُونَ عُلُوًّا كَب۪يرًا

{[*]: Niech Mu bŃdzie chwaĆa! On jest wynioĘlejszy ponad to, co mŹwiŚ, wyniosĆoĘciŚmojej Ś! Koran, 17:43.}

Twoi prawdomŹwni posĆaÓcy, ktŹrzy sŚ prawdziwymi gĆosicielami Twojej wĆadzy, dajŚ pewne i oczywiste Ęwiadectwo oraz dobrŚ nowinŃ o wiecznych skarbcacrzeniaego miĆosierdzia, o skarbach Twoich cudŹw w Ęwiecie wiecznym i nieustajŚcych peĆnych przejawach Twoich PiŃknych Imion w siedzibie szczŃĘliwoĘci. PokazujŚ takźe Twoim wiernym poddym misiź najjaĘniejszy promieÓ Imienia "Prawda", ktŹre jest ĄrŹdĆem, sĆoÓcem i obroÓcŚ wszelkich prawd, to prawda Wielkiego Zgromadzenia.

O, Panie prorokŹw i prawdomŹwnych ludzi!

Ci wszyscy sŚ rodkŹwi Twojej wĆadzy i speĆniajŚ powierzone przez niŚ funkcje na TwŹj rozkaz, za sprawŚ Twojej mocy, woli, zrzŚdzenia, wiedzy i mŚdroĘci. Poprzez ienia nie Twojej ĘwiŃtoĘci, wielkoĘci, chwaĆy, jednoĘci i Twego majestatu uczynili kulŃ ziemskŚ najwiŃkszym miejscem wspominania Boga, a wszechĘwiat najwiŃkszym meczetem.

Panie mŹj, Panie niebios i ziemi! StwŹrco mŹj i S#451

d kaźdej rzeczy!

~BĆagam CiŃ na TwojŚ moc, wolŃ, mŚdroĘê, na Twe panowanie i miĆosierdzie, za sprawŚ ktŹrych podporzŚdkowaĆeĘ niebiosa wraz

— 499 —

z gwiazdami, ziemiŃ wraz z jej istotami oraz wszystkie stworzenia niezaleźnie od ich rodzajanym, ~PodporzŚdkuj mi mojŚ duszŃ, podporzŚdkuj mi moje potrzeby i podporzŚdkuj serca ludzi Traktatom ęwiatĆa, by sĆuźyli Koranowi i wierze. Daj mi i moim braciom peĆnŚ wiarŃ i dobre zeĘlonŚenie źycia. Tak jak podporzŚdkowaĆeĘ morze Mojźeszowi, podporzŚdkowaĆeĘ ogieÓ Abrahamowi, podporzŚdkowaĆeĘ gŹry i źelazo Dawidowi, podporzŚdkowaĆeĘ ludzi i dźinny Salomonowi i podporzŚdkowaĆeĘ sĆoÓce i ksiŃźyc Muhammadowi, nijmniejkŹj z nimi bŃdzie, podporzŚdkuj serca i umysĆy Traktatom ęwiatĆa. UchroÓ mnie oraz uczniŹw TraktatŹw ęwiatĆa od zĆa duszy i Szatana, od kary w grobie i Ognia Gehenny, i daj nam szczŚty,>sw najwyźszym miejscu Raju (FirdaĆs).

~Amen, amen, amen.

سُبْحَانَكَ لَا عِلْمَ لَنَٓا اِلَّا مَا عَلَّمْتَنَٓا اِنَّكَ اَنْتَ الْعَل۪يمُ الْحَك۪يمُ

{[*]: "ChwaĆa Tobie! My nie mamy źadnej innej wiedzy pnialszm, czego nas nauczyĆeĘ. Ty, zaprawdŃ, jesteĘ wszechwiedzŚcy, mŚdry!" Koran, 2:32.}

وَ اٰخِرُ دَعْوٰيهُمْ اَنِ الْحَمْدُ لِلّٰهِ رَبِّ الْعَالَم۪ينَ

{[*]: KoÓcem ich wezwania bŃdzie: "ChwaĆa niech bŃdzie Bogu, Panu ĘwiatŹw!" Koran, 10:10.ch stwowyźszŚ lekcjŃ, dla ktŹrej inspiracjŚ byĆ ęwiŃty Koran i Wielka Tarcza ->zbiŹr zawierajŚcy modlitwy Proroka, dedykujŃ mojemu LitoĘciwea, a ju jako akt czci intelektualnej. JeĘli popeĆniĆem jakiĘ niedostatek, uciekam siŃ do Jego miĆosierdzia, wzywajŚc wstawiennictwa ęwiŃtego Koranu i Wielkiej Tarczy,>bĆagajŚc o przebaczenie.

Said Nursi
* * *>ImiŃ b%< Spis treĘci

BóYSK PIERWSZY: PouczajŚce wyjaĘnienie wersetu:~I (Jonasz) zawoĆaĆ w ciemnoĘciach: "Nie ma Boga, jak tylko Ty!"...,>znanej suplikacji Proroka Jonasza (niech bŃdzie z nim pokŹj), ukazujŚce kaźdemu jej trafnoĘê

BóYSźe wszI: Znana suplikacja Proroka Hioba:~Kiedy wzywaĆ on swego Pana: "Oto dotknŃĆo mnie utrapienie...",>objaĘniona w piŃciu Punktach, zapewniajŚcych prawdziwe remedium na wszelkie nieszczŃĘcia

BóYSK TRZECI: Trz tysiŃty objaĘniajŚce poprzez sĆowa: O, Przedwieczny, Ty pozostaniesz na wieki,>dwie waźne prawdy zawarte w wersecie:~Wszelka rzecz zginie, z wyjŚtkiem Jego oblicza

BóYSK CZWARTY: Szeroka droga praktyki Proroka (niech bŃdzzie, kim pokŹj i miĆosierdzie) rozwiŚzuje i wyjaĘnia jeden z najbardziej istotnych punktŹw spornych miŃdzy sunnitami i szyitami, a mianowicie kwestiŃ imamatu, i objaĘnia w czterech Punktnia i a waźne wersety

BóYSK PIśTY: NapisaliĘmy traktat, objaĘniajŚcy poprzez piŃtnaĘcie stopni wielce doniosĆe znaczenie wersetu koranicznego:~"Wystarczy nam BŹgedynege to wspaniaĆy porŃczyciel!",>jednakźe jego ukazanie siŃ opŹĄniĆo siŃ aź do chwili obecnej, jako źe dotyczyĆ bardziej refleksji, rozmyĘlaÓ i wspominania Boga, niź rzeczywistoĘci i wiedzy czysto rozumowej. Istotnie, traktat zatyy i wsny Droga praktyki Proroka i antidotum na chorobŃ innowacji pierwotnie byĆ znany jako BĆysk PiŚty, lecz poniewaź zawiera on jedenaĘcie PunktŹw, zostaĆ nazwany BĆyskiem Jedenastym, zaĘ miejsce BĆysku PiŚtego pozostaĆo wolnesierdzóYSK SZłSTY:>Tu rŹwnieź znajdowaĆ siŃ traktat, objaĘniajŚcy poprzez piŃtnaĘcie lub dwadzieĘcia stopni i refleksji waźnŚ prawdŃ, zawartŚ w licznych wersetach Koranu, a wyraźonŚ poprzez frazŃ:

— 500 —

pisem treĘci caĆej ksiŃgi. Strony i wersy ksiŃgi, a nawet jej kropki ukazujŚ Tego, KtŹry jŚ napisaĆ z jasnoĘciŚ rŹwnŚ tej, z jakŚ ksiŃga ekarstĘwiata zaĘwiadcza i udowadnia istnienie jej ZapisujŚcego w stopniu daleko wiŃkszym od tego, w jakim ukazuje wĆasne istnienie. JeĘli pojedyncza litera ukazuje swe istnienie w stm SobiwĆaĘciwym dla jednej litery, to istnienie Tego, KtŹry jŚ zapisaĆ, ukazuje w stopniu wĆaĘciwym dla caĆego wersu.

Tak, jednŚ z kart owej wielkiej ksiŃgi jest oblicze ziemi. PatrzŚc na owŚ jednŚ kartŃ wiosnŚ, moźemy na niej zauwaźyê tylskutecg, ile jest gatunkŹw roĘlin i zwierzŚt, spisanych jedna wewnŚtrz drugiej, w tym samym czasie, bez źadnego bĆŃdu i w najdoskonalszej formie.

Pojedynczym wersem na owej karcie jest ogrŹd. Widzimy, źe w tym jednym wersie zapio grobostaĆy piŃknie uĆoźone poematy, ktŹrych jest tyle, ile jest kwiatŹw, drzew i zwierzŚt, a kaźdy z nich jest zapisany wewnŚtrz innego, bez źadnego bĆŃdu.

Jednym sĆowem z tegnikom u jest drzewo, ktŹre otworzyĆo swe kwiaty i wypuĘciĆo liĘcie, by wydaê owoce. Owo jedno sĆowo skĆada siŃ z ustŃpŹw

— 501 —

~Nie ma siĆy ani mocy sprawczej inaczetota o tylko przez Boga, Najwyźszego, Wielkiego.>Podobnie jak BĆysk PiŚty, Źw traktat skĆadaĆ siŃ ze stopni, ktŹre dostrzegĆem w sobie samym i ktŹre obz absoaĆem poprzez rozwaźania o Bogu i wspominanie Go podczas podrŹźowania mojej duszy. Poniewaź byĆ narzŃdziem raczej oĘwiecenia i rozkoszy duchowej, niź wiedzy rozumu i rzeczywistoĘci, zdawaĆo siŃ wĆaĘciwe umieĘciê gojak mij na koÓcu zbioru BĆyskŹw, ktŹre dotyczŚ spraw realnych, niź pomiŃdzy nimi.

BóYSK SIłDMY, ktŹry opisuje siedem proroctw dotyczŚcych tego,e kaźdewidzialne, zawartych w trzech wersetach sury Al-Fath. Dopisek opisuje dalsze przykĆady tego aspektu cudownoĘci Koranu, zawarte w wersecie:~A kto posĆucha Boga i Jego PosĆaÓca...,>a zakoÓczenie ukazuje jasny przykĆad innego asapisujcudownoĘci Koranu, zwanego taĆafuq

BóYSK łSMY zostaĆ opublikowany w traktacie Sikke-i Tasdik-i Gaybi>oraz w odrŃcznych kopiach zbioru BĆyski>i nie jest zawarty w niniejszym zbiorze

BóYSK DZIEWIśTYkodzŚ.k DziewiŚty zostaĆ opublikowany w odrŃcznie sporzŚdzonych kopiach zbioru BĆyski.

BóYSK DZIESIśTY: CzternaĘcie ciosŹw wymierzonych przemie st miĆosierdzie, jakie otrzymali uczniowie ęwiatĆa podczas ich sĆuźby Koranowi z powodu bĆŃdŹw, jakie popeĆnili przez niedoskonaĆoĘê natury ludĆnia s BóYSK JEDENASTY: Stopnie praktyki Proroka (niech bŃdzie z nim pokŹj i miĆosierdzie) oraz antidotum przeciwko chorobie innowacji. Ten doniosĆy traktat edziaĆ siŃ z jedenastu PunktŹw na temat sunny PosĆaÓca Boga (niech bŃdzie z nim pokŹj i miĆosierdzie)

BóYSK DWUNASTY: WyjaĘnienie dwŹch wersetŹw, ktŹre byĆy kwestionowane i krytykowane przezaĘwiadwcŹw

CzŃĘê Pierwsza, wyjaĘniajŚca w dwŹch Punktach, źe wszelkie zaopatrzenie jest uźyczane bezpoĘrednio przez Wszechmocnego i pochodzi ze skarbcŹw Jego mwywanirdzia

CzŃĘê Druga, udowadniajŚca w dwŹch waźnych Kwestiach, z ktŹrych pierwsza zawiera cztery punkty, źe ziemia ma siedem poziomŹw pod siedmioma wzglŃdami, tak jak niebiosa majŚ siedem poziomŹw

BóYSK TRZYNASTY, wyjaĘniajŚcy poprawdŃ rzynaĘcie WskazŹwek znaczenie frazy: Szukam ucieczki u Boga przed Szatanem przeklŃtym.

— 502 —

BóYSK CZTERNASTY, skĆadajŚcy siŃ z dwŹch Stacji

Stacja Pierwn jestŃdŚca odpowiedziŚ na Pytanie Pierwsze, ktŹre dotyczy Ziemi spoczywajŚcej na byku i rybie, okreĘla trzy zasady waźne dla zrozumienia tego hadisu

Pytanateczngie dotyczy "ludzi pĆaszcza"

Stacja Druga. Ta waźna czŃĘê BĆysku Czternastego objaĘnia szeĘê tajemnic zawartych w wersecie~W ImiŃ Boga MiĆosiernego, LitoĘciwego!

BóYSK PIńTNASTY: Indeksy do SĆŹw, ListŹw i BĆyskŹw odyĘli oszego do Czternastego. SŚ zawarte w odpowiednich tomach

BóYSK SZESNASTY: Odpowiedzi na rŹźne pytania

Pytanie pierwsze: Podczas ramadanu ludzie znajŚcy prawdŃ zjest pdzieli wybawienie od trudnoĘci. Dlaczego tak siŃ nie staĆo?

Pytanie drugie: Dlaczego autor TraktatŹw ęwiatĆa nie wystŃpowaĆ przeciwko tym, ktŹrzy go ImiŃ Badowali?

Pytanie trzecie: Dlaczego sprzeciwiaĆ siŃ wojnie, choê poprzez obce siĆy ingerujŚce w sprawy tureckiego rzŚdu mogĆa ona rozbudziê muzuĆmaÓski zapaĆ?

Pytanie czwarte: Dlaczego doradzaĆ swoim u Tego,, by zachowali ostroźnoĘê i nie pokazywali kaźdemu wszystkich czŃĘci TraktatŹw ęwiatĆa?

ZakoÓczenie: OdpowiedĄ na pytanie dotyczŚce brody6.}

ka (niech bŃdzie z nim pokŹj i miĆosierdzie)

Odpowiedzi na trzy dalsze kwestie, rozwaźane przez ateistŹw:

Kwestia pierwsza dotyczy Dhu'l-Qarnajna, ktŹry zobaczyĆ, źe cia ni

~schodzi do jakiegoĘ bĆotnistego ĄrŹdĆa>(Koran, 18:86)

Kwestia druga: Gdzie znajduje siŃ zapora wzniesiona przez Dhu'l-Qarnajna? Kim byli Gog i Magog?

źe sustia trzecia>dotyczy Jezusa (niech bŃdzie z nim pokŹj) i tego, źe przyjdzie on przed koÓcem czasu, by zabiê Dadźdźala

OdpowiedĄ na pytanie o dwie spoĘrŹd "piŃciu ukrytych rzeczy"

mojego SIEDEMNASTY,>skĆadajŚcy siŃ z piŃtnastu Notatek, zaczerpniŃtych z dzieĆa Bediuzzamana, zatytuĆowanego Zuhre

— 503 —

Notatka Pierwsza ukazujektŹrymywistŚ naturŃ rzeczy, ktŹre zniewalajŚ duszŃ czĆowieka, a odciŃcie siŃ od nich zwraca twarz czĆowieka ku wiecznoĘci

Notatka Druga opisuje koranicznŚ zasadŃ pokory

Notatka Trzecia przedstawia synemmocŚ porŹwnania prawdziwe oblicze źycia i Ęmierci

Notatka Czwarta ukazuje, źe poniewaź ogŹlnym zwyczajem Boga jest przywracanie rzeczy do istnienia i powrŹt ich w tej samej postaci, zatem czĆowiek, doskonaĆy owoc w posiawiata, powrŹci na SŚd Ostateczny

Notatka PiŚta ujawnia, uźywajŚc porŹwnaÓ i koranicznego przewodnictwa, prawdziwe oblicze zachodniej cywilizacji. PowodujŚc, źe wierni zaczynajŚ czuê wstry im izĆych stron tej cywilizacji, Notatka ta podsuwa teź lekarstwa z apteki Koranu

Notatka SzŹsta ujawnia podstŃp Szatana, ktŹry chce zachwiaê wiarŃ ludzi wierzŚcych poprzez zgodnoĘê licznych niewiernych w zaprzeczaniu niektoźe parawdom religii

Notatka SiŹdma ucisza tych pseudopatriotŹw, ktŹrzy prowadzŚ muzuĆmanŹw ku Ąle pojŃtemu rozwojowi, chciwoĘci i ambicji tego Ęwiata, a takźe dostarcza koraniczne lekarstwa dla tlszy ptŹrzy spoglŚdajŚ w kierunku apostazji lub popadli w grzech

Notatka łsma pokazuje, jak Wszechmocny BŹg w Swej szczodroĘci zawarĆ nagrodŃ i przyjemnoĘê w kaźdym dziaĆaniu i dokĆadaniu staraÓ

Notatka DziewiŚta wyjaĘniaiĆ owy proroctwie zostaĆa zawarta prawda o czĆowieku i ziarno wszechĘwiata, a poprzez podŚźanie za nimi drogŚ oddawania czci Bogu czĆowiek moźe osiŚgnŚê doskonaĆoĘê i szczŃĘcie. Zdanie "BŹg jest NajwiŃkszy!" powtarzanne zamzas modlitw piŚtkowych i ĘwiŚtecznych, brzmi tak, jakby wypowiadaĆa je caĆa kula ziemska

Notatka DziesiŚta. Trzy rodzaje Ęwiadectw i dowodŹw Boźej wiedzy, a takźe prawidĆowe podejĘcie do owych Ęwiadectw

Nota co jedenasta wskazuje na litoĘê zawartŚ w stylu przesĆania Koranu i na jej naturalnoĘê

Notatka Dwunasta: Suplikacja przedstawiajŚca znaczenie hadisu, ktŹry mŹwi: Umrzyj, zanim umrzesz

Notatka Trzynasta: PiŃê Kwestii, ktŹre staĆy siŃ pi miĆo zamieszania:

— 504 —

Kwestia Pierwsza: DokĆadajŚcy staraÓ na drodze prawdy powinni myĘleê tylko o wĆasnych obowiŚzkach, a nie wtrŚcaê siŃ do tego, co dotyczy Boga

Kwestia Druga: iŃte dnie czci Bogu powinno mieê na celu jedynie speĆnienie Boźego rozkazu i osiŚgniŃcie zadowolenia Boga

Kwestia Trzecia: Jedno ze znaczeÓ sĆŹw: S zczŃĘliwy jest ten, kto zna wĆasne granice i nie przekracza ich

Kwestia Czwartasztu pnia, źe nie jest dozwolone przyjmowanie darŹw, ktŹre nie zostaĆy dane w ImiŃ Prawdziwego darczyÓcy, a takźe ukazuje prawdziwŚ naturŃ pozornych przyczyn

Kwestia PiŚta: OsiŚgniŃcia wspŹlnoty Co wiwinny byê przypisywane jej przywŹdcy lub mistrzowi

Notatka Czternasta, skĆadajŚca siŃ z czterech krŹtkich ZnakŹw, nawiŚzujŚcych do Boźej jednoĘci

Znak Pi mŹwiŚ: Prawdziwym obiektem czci czĆowieka i miejscem ratunku moźe byê jedynie Ten, KtŹrego panowanie rozciŚga siŃ nad ziemiŚ i niebiosami

Znak Drugi: Łarliwe umiĆowanie nieĘmiertelnoĘci, wrodzone czĆowiekowi, nidownegnno byê skierowane ku zwierciadĆu jego istnienia, lecz ku przejawowi TrwajŚcego, Chwalebnego w owym zwierciadle

Znak Trzeci wskazuje na rozlegĆŚ prawdŃ, ostrzegajŚc czĆowieka, poniewaźŚ, jakaź zostaĆ on stworzony wraz ze zdolnoĘciami stosownymi do źycia wiecznego, czasami z powodu kaprysŹw wĆasnej duszy wpada on w puĆapkŃ drobnych kwestii

Znak ym Bogy: Łycie tego Ęwiata i źycie ciaĆa sŚ jak ciasny grŹb. Przez źycie serca i duszy wkraczamy do rozlegĆego Ęwiata źycia, a kluczem do owego Ęwiata sŚ u za t Nie ma bŹstwa prŹcz Boga Jedynego

Notatka PiŃtnasta opisuje najwiŃkszy przejaw Imienia Boźego "ZachowujŚcy"

BóYSK OSIEMNASTY zostaĆ opublikowany w traktacie Sikke-i Tasdik-i Gaybi>oraz w rŃcznie sporzŚdzonych kopiach zbioru BĆy ktŹrz BóYSK DZIEWIńTNASTY: O oszczŃdnoĘci. Siedem PunktŹw objaĘniajŚcych werset:~Jedzcie i pijcie, ale nie trwoÓcie!

BóYSK DWUDZIESTY: O szczeroĘci intencji. Siedem przyczekazazeraźajŚcej sytuacji, zasygnalizowanej przez pytanie: "Co jest powodem

— 505 —

konfliktu, jaki ma miejsce miŃdzy ludĄmi prawdy, podczas gdy bĆŚdzŚcy i ahl ad-dunja>wspŹĆpracujŚ bez źadnej rywalizacji?"

BóYSudzie ZIESTY PIERWSZY: O szczeroĘci intencji. Cztery zasady, dziŃki ktŹrym moźna uzyskaê i zachowaê szczeroĘê intencji, najwaźniejszŚ podstawŃ wszystkich dzieĆ dotyczŚcych źycia ostatecznego

~Poufny list do niektŹrych spoĘrŹd moich braci

Ćyby bDWUDZIESTY DRUGI, skĆadajŚcy siŃ z trzech WskazŹwek, ktŹry zawiera pytania dotyczŚce autora TraktatŹw ęwiatĆa wraz z odpowiedziami na nie

WskazŹwka Pierwsza: Dlaczego ahl ad-dunja>wsiŚc nŚ siŃ w sprawy dotyczŚce twojego źycia ostatecznego, choê ty nie wtrŚcasz siŃ do ich Ęwiata, a prawo nie miesza siŃ do spraw pustelnikŹw?tanowikazŹwka Druga:>Dlaczego nie stosujesz siŃ do naszych praw? Ten, kto ustanawia prawo, nie jest tyranem. Poprzez przyciŚganie uwagi ludzi, wystŃpujesz przeciwko naszym zasadom caĆkowitej rŹwnoĘci

WskazŹwka Trzecia: Dlaia i cuchylasz siŃ od przestrzegania naszych republikaÓskich praw, zasĆaniajŚc siŃ pustelnictwem? Dlaczego uwaźasz siŃ za kogoĘ szczegŹlnego?

ZakoÓczenie: ZadziwiajŚca napaĘê

BóYSK DWUDZIESTjŚ JegCI: O naturze

WstŃp: Trzy zdania (przedstawiajŚce trzy sposoby myĘlenia), ktŹrych wierni uźywajŚ w temacie sposobu zaistnienia danych rzeczy, y poprajŚc sobie sprawy z ich skutkŹw

SposŹb Pierwszy: KsztaĆtowanie siŃ rzeczy przez wspŹlne dziaĆanie przyczyn istniejŚcych we wszechĘwiecie

NiemoźliwoĘê Pierwsza: PrzypadkownŹw naczenie pierwiastkŹw obecnych w ciaĆach istot źywych zgodne z doskonaĆŚ miarŚ i rŹwnowagŚ

NiemoźliwoĘê Druga: JeĘli istnienie (przykĆadowo) muchy przypiszemy przyczynom, bŃdzie to wymagaĆo, by pierwianych, przyczyny wszechĘwiata miaĆy bezpoĘredni wpĆyw na swoje istnienie

NiemoźliwoĘê Trzecia: "JeĘli byt jest jednoĘciŚ, moźe pochodziê tylko spod jednej rŃki". Zasada ta dotyczy szczegŹlnie istot źywych z ich doskonaĆy لَهُ zŚdkowaniem i rŹwnowagŚ

SposŹb Drugi: "Ta rzecz uksztaĆtowaĆa samŚ siebie"

— 506 —

NiemoźliwoĘê Pierwsza: CiaĆo przypomina doskonale uporzŚdkowanŚ mniebez; jeĘli jego poszczegŹlne czŃĘci nie pracowaĆyby zgodnie z Boskim prawem, kaźda z nich musiaĆaby posiadaê absolutnie doskonaĆe cechy

NiemoźliwoĘê Druga: PoszczegŹlne czŚsteczki ciaĆ istw swoiych zachowujŚ doskonaĆŚ rŹwnowagŃ i uporzŚdkowanie; jeĘli nie zaleźŚ od mistrza budowniczego, KtŹry stworzyĆ wszechĘwiat, kaźda musiaĆaby zarŹwno panowaê nad innymi, jak byê im podporzŚdkowana

Nie i nawoĘê Trzecia: JeĘli twoje istnienie nie zostaĆo "spisane" przez piŹro Wszechmocnego, lecz "wydrukowane" przez naturŃ i jej przyczyny, w naturze musiaĆoby istnieê tyle "maszyn drukarskichduje s komŹrek jest w twoim ciele

SposŹb Trzeci: "Natura wymaga istnienia owej rzeczy, wiŃc jŚ stworzyĆa"

NiemoźliwoĘê Pierwsza: JeĘli isiŃ o ia stworzeÓ źywych nie przypiszemy bezpoĘrednio przejawowi Tego, KtŹry jest Przedwiecznym sĆoÓcem, kaźde z owych stworzeÓ musi byê "bogiem" posiadajŚch zimnograniczone atrybuty

NiemoźliwoĘê Druga: JeĘli stworzenie przypiszemy naturze, wŹwczas w kaźdej garstce ziemi musiaĆyby istnieê narzŃdzia, dziŃki ktŹrym mogĆyby wyr inne i byê ksztaĆtowanymi niezliczone kwiaty i owoce

NiemoźliwoĘê Trzecia, skĆadajŚca siŃ z dwŹch porŹwnaÓ

PorŹwnanie pierwsze: Dziki i nieokrzesany czĆowiek wkracza do #429

w, ozdobionego wszelkimi owocami cywilizacji

PorŹwnanie Drugie: Wiejski gamoÓ przekracza bramŃ wspaniaĆego paĆacu i widzi źoĆnierzy podczas musztry

ZakoÓczenie: Trzy Pytania wraz z odpowiedziami

Pytanie Pierwsze: DlaowanieBŹg potrzebuje naszej czci, skoro tak surowo potŃpia tych, ktŹrzy porzucajŚ akty kultu?

Pytanie Drugie: Jaka jest tajemnica ĆatwoĘci stworzenia i ksztaĆtowania rzeczy?

Pytanie Trzecieê: "O,zofowie twierdzŚ, źe istniejŚ jedynie synteza i analiza. Czy to twierdzenie jest sĆuszne?

BóYSK DWUDZIESTY CZWARTY: Cztery przykĆady mŚdroĘci zawartej w koranicystkimakazie dotyczŚcym zasĆaniania ciaĆa przez kobiety

— 507 —

Rozmowa z kobietami, moimi wierzŚcymi siostrami w źyciu ostatecznym: Trzy Punkty, ktŹre pokazujŚ, źe poniewaź wspŹĆczucie jest moźnaz podstawowych zasad TraktatŹw ęwiatĆa, a kobiety sŚ mistrzyniami wspŹĆczucia, zatem poprzez swojŚ naturŃ sŚ blisko zwiŚzane z Traktatami

BóYSK DWUDZIESTY PIśTY: WiadomoĘê dla chorych. Ten BĆysk skĆada siŃ z dwudziem sŚ iŃciu Lekarstw

BóYSK DWUDZIESTY SZłSTY: Traktat dla ludzi starszych. Ten BĆysk skĆada siŃ z dwudziestu szeĘciu Nadziei

BóYSK DWUDZIESTY SIłDMY: Mowy obroÓcze raz z esŹw w Eskisehir, ktŹre zostaĆy opublikowane w odrŃcznych kopiach zbioru BĆyski,>a czŃĘciowo takźe w biografii Bediuzzamana, i nie weszĆy w skĆad niniejszego zbioru

BóYSK DWUDZIESTY ktŹrzy Punkt Drugi: Dwa wersety, ktŹrych znaczenie nie odsĆania siŃ od razu Pory snu a praktyka (sunna) Proroka (niech bŃdzie z nim pokŹj i miĆosierdzie)

"To takźe jest dobrepragniodlitwie za Proroka (niech bŃdzie z nim pokŹj i miĆosierdzie)

WyjaĘnienie dotyczŚce jednoĘci bytu

OdpowiedĄ na pytanie dotyczŚce rŹźnicy zdaÓ miŃdzy MustafŚ Sabrim a MusŚ Bekufem w temacie Muhjiddiie stw'Arabiego

Co powinno siŃ czyniê w czas ĘwiŚteczny O duszy nakazujŚcej zĆo i jej wadach

OdpowiedĄ na pytanie: "Jak wieczne uwiŃzienie w Piekle w zamian za krŹtki czas niewiary moźe byê sprawieez dwaciŚ?"

ZnaczŚcy i subtelny przykĆad taĆafuq

WyjaĘnienie wersetŹw mŹwiŚcych o odpychaniu od niebios szpiegujŚcych dźinnŹw i zĆych duchŹw, ktŹre to wersety zostaĆy poddane krytyce przez ludzi zbĆprzecza

BóYSK DWUDZIESTY DZIEWIśTY: Ten BĆysk zostaĆ napisany dla speĆnienia koranicznego rozkazu zastanawiania siŃ nad widocznymi we wszechĘwiecie znakami Boźego stworzenia, i ukazuje istotŃ drogi TraktatŹw ęwirzez tktŹrŚ sŚ rozmyĘlania. W niniejszym zbiorze zostaĆa zawarta Trzecia spoĘrŹd jego szeĘciu KsiŚg. Jest ona poĘwiŃcona frazie "BŹg jest NajwiŃkszy" i zawiera siedem stopni owego wyraźen

Ws8

BóYSK TRZYDZIESTY, poĘwiŃcony szeĘciu spoĘrŹd NajpiŃkniejszych Imion Boga i Jego Najwspanialszemu Imieniu, a skĆadajŚcy siŃ z szeĘciu PunktŹw

Punkt Pierwszy: ImiŃ Boźe "PrzenajĘwiŃtszy", opisujŚcy czystoĘê wszechĘwiata i wszystkzajŚ ogo istot, bŃdŚcŚ jednym z przejawŹw tego Imienia

Punkt Drugi: ImiŃ Boźe "Sprawiedliwy". RŹwnowaga wszechĘwiata i wszystkich jego istot jako jeden z przejawŹw tego Imienia

Punk swojeci: ImiŃ Boźe "WszechmŚdry", skĆadajŚcy siŃ z piŃciu Kwestii

Kwestia Pierwsza: Najwspanialszy przejaw Imienia "WszechmŚdry", ktŹry uczyniĆ wszechĘwiat podobnym ksiŃdze zawierajŚcej setkŃ ksiŚg na kaźdej ze swych kart

Kwestiau rŹźn, skĆadajŚca siŃ z dwŹch tematŹw

Temat pierwszy: PiŃkno pragnie ujawnienia samego siebie

Temat drugi: Nie ma miejsca dla źadnych wspŹlnikŹw w panowaniu Wszechmocnego, CzyniŚcego

Kwestia Trzecia: Kaźda z setek naukَارِ

{je przejaw Imienia "WszechmŚdry" w jednym spoĘrŹd krŹlestw Jego stworzeÓ

Kwestia Czwarta: MŚdroĘê WszechmŚdrego, CzyniŚcego, ktŹrŚ wszystkie istemoźliĘwiadczajŚ poprzez setki zawartych w nich przykĆadŹw mŚdroĘci, wymaga, by istniaĆo Zmartwychwstanie

Kwestia PiŚta, skĆadajŚca siŃ z dwŹch tematcie, pTemat pierwszy:>W istocie wszelkich rzeczy nie istnieje marnotrawstwo; marnotrawstwo jest sprzeczne z Imieniem Boźym "WszechmŚdry"

Temat drugi: ImiŃ Boźe "WszechmŚdry" wymaga posĆannictwa Muhammada (niech bŃdzi siŃ tm pokŹj i miĆosierdzie)

Punkt Czwarty: ImiŃ Boźe "Jedyny", skĆadajŚcy siŃ z siedmiu WskazŹwek

WskazŹwka Pierwsza: Trzy pieczŃcie Boźej jednoĘci widoczne we wszystkich istotach

WskazŹwka Druga: Byty we wsze sŚ blcie przeplatajŚ siŃ ze sobŚ do tego stopnia, źe ten, kto nie ma w posiadaniu caĆego wszechĘwiata, nie ma prawdziwej wĆadzy nad źadnym z jego pierwiastkŹw

— 509 —

Wskai sam Trzecia: Wszelkie rzeczy przypisujŚ kaźdŚ rzecz Temu, KtŹry je stworzyĆ

WskazŹwka Czwarta: Trzy punkty, dowodzŚce nieskoÓczonej ĆatwoĘci, jaka tkwi w jednoĘci Boźej, i niemoźliw w Eurjaka tkwi w przypisywaniu Bogu towarzyszy

WskazŹwka PiŚta: Jak wĆadza odrzuca ingerencjŃ innych, tak Boźa wĆadza wymaga Boźej jednoĘci

WskazŹwka SzŹsta: JednoĘê Boga Jedynegpod sp podstawŚ wszelkiej doskonaĆoĘci, ĄrŹdĆem mŚdroĘci widocznej w stworzeniu wszechĘwiata i jedynym Ęrodkiem speĆnienia pragnieÓ czĆowieka

WskakunsztSiŹdma: PosĆannictwo Muhammada (niech bŃdzie z nim pokŹj i miĆosierdzie) byĆo wymagane przez jednoĘê Boga Jedynego. Trzy dowody, ĘwiadczŚce o znaczeniu zbiorowej osobowoĘci Proroka (niech bŃdzie z nim pokŹj i miĆosierdzie)

Punkt PiŚty: IzwykĆeźe "Wiecznie ŁyjŚcy", skĆadajŚcy siŃ z piŃciu ZnakŹw

Znak Pierwszy: Podobna spisowi treĘci odpowiedĄ na pytanie: "Czym jest źycie?"

Znak Drugi: ZarŹwno wewnŃtrzna, jak i zewnŃtrzna twarz źycia sŚ przezroczyste i nowegazy, a pozorne przyczyny nie mogŚ staê siŃ zasĆonŚ dla Boźej mocy

Znak Trzeci: Łycie jest efektem istnienia wszechĘwiata, a skĆadane Bogu podziŃkowania i oddawana Mu czeĘê sŚ efektem źycia i ostatecznym powodem stworzenia wszechĘwiataoĘrednak Czwarty:>Łycie wskazuje na prawdziwoĘê szeĘciu filarŹw wiary i udowadnia je

Znak PiŚty: Łycie jest lĘniŚcŚ pieczŃciŚ Boźej jednoĘci, odciĘniŃtŚ na obliczu wszajŚcycata

ZakoÓczenie: Najwspanialsze ImiŃ Boga nie jest tym samym Imieniem dla kaźdego

Punkt SzŹsty: ImiŃ Boźe "Samoistny", skĆadajŚcy siŃ je ze iu Promieni

PromieÓ Pierwszy opisuje najwspanialszy przejaw Imienia "Samoistny" i ukazuje prawdziwe oblicze filozofii materialistycznej i naturalistyczne juź SromieÓ Drugi,>skĆadajŚcy siŃ z dwŹch Kwestii

— 510 —

Kwestia pierwsza opisuje jeden z aspektŹw przejawu Boźego samoistnienia, ktŹry daje wszystkim rzeczom stabilnoĘê i trwaĆoĘê

Kwestia drugkiej pzuje na niektŹre spoĘrŹd korzyĘci i na zawartŚ w rzeczach mŚdroĘê, zwiŚzane z tajemnicŚ samoistnienia Boga

PromieÓ Trzeci omawia wyjawienie tajemnicy s Sam znienia Boga poprzez Jego stworzenie i zawiera dwie pierwsze spoĘrŹd gaĆŃzi mŚdroĘci, widocznej w Boźym dziaĆaniu

PromieÓ Czwarty: Trzecia gaĆŚĄ mŚdroĘci, widocznej w staĆym i zadziwiajŚcym dziaĆaniu we wszechĘwiecie

PromieÓ PiŹlu pĆkĆadajŚcy siŃ z dwŹch Kwestii

Kwestia pierwsza: Najwspanialszy przejaw Boźego samoistnienia, jaki moźna zauwaźyê zarŹwno w ciaĆach niebieskich, jak w drobnych czŚstjawniah

Podsumowanie: Badanie ĘwiatĆa ksztaĆtowanego przez szeĘê Imion Najwspanialszego Imienia Boźego

Kwestia Druga: Przejaw samoistnienia Boźego widoczny we wszechĘwiecie dotyczTwej oomŹw jednoĘci i chwaĆy Boga, podczas gdy ten widoczny w czĆowieku - poziomŹw piŃkna Jedynego. Funkcje czĆowieka, bŃdŚcego zwierciadĆem dla Samoistnego

BóYSK TRZYDZIESTY PIERWSZY zostaĆ wĆŚczony do zbioru Promienie i nie wszedĆ w skĆad niniejszego zbioru

BóYSK TRZYDZIESTY DRUGI zawiera traktat L miaĆb ostatnie dzieĆo starego Saida. ZostaĆ wĆŚczony do zbioru Sozler (SĆowa)

BóYSK TRZYDZIESTY TRZECI: zawiera pierwsze prace nowego Saida, spisane w jŃzyĘciwiebskim. PrzekĆad tych dzieĆ na jŃzyk turecki zostaĆ zawarty w innej czŃĘci TraktatŹw ęwiatĆa i nie wszedĆ w skĆad niniejszego zbioru.

BóAGANIE

* * *>a. Nawبِسْمِ اللّٰهِ الرَّحْمٰنِ الرَّح۪يمِ
يَا اَللّٰهُ يَا رَحْمٰنُ يَا رَح۪يمُ يَا فَرْدُ يَا حَىُّ يَا قَيُّومُ يَا حَكَمُ يَا عَدْلُ يَا قُدُّوسُ

~W ImiŃ Boga MiĆosiernego, LitoĘciwego!

O Boźsk TrziĆosierny, o LitoĘciwy, o Jedyny, o ŁyjŚcy, o IstniejŚcy, o SŃdzio, o Sprawiedliwy, o ęwiŃty!

ProszŃ CiŃ na Twoje najwiŃksze ImiŃ, na ĘwiŃtoĘê Koranu o niedoĘcignionej elokweami i na szlachetnoĘê Twojego wielkiego PosĆaÓca, niech bŃdzie z nim pokŹj i miĆosierdzie, wprowadĄ tych, ktŹrzy wydrukowali ten zbiŹr i ich prawych pomocnikŹw do rajskich OgrodŹw i wiecznej szczŃĘliwoĘci, amen. Daj im sĆuźyê wierze i Koniewai po wsze czasy, amen. Zapisz na stronicy ich dobrych uczynkŹw tysiŚc dobrych uczynkŹw za kaźdŚ literŃ ze zbioru Laska Mojźesza, amen. Daj im niezĆomnoĘê, wytrwaĆoĘê i szczerŚ intencjŃ w rozpowzarzŚdianiu TraktatŹw ęwiatĆa, amen.

O, NajmiĆosierniejszy z miĆosiernych! Daj wszystkim Uczniom ęwiatĆa w tym źyciu dobro i w źyciu ostatecznym dobro, amen. UchroÓ ich od zĆa szatanŹw spoĘrŹd dźinnŹw i ludzi, amen. OdpuĘê يُحْي۪ego nŃdznego, sĆabego, poddanego Tobie Saida, amen.

W ImiŃ Wszystkich UczniŹw ęwiatĆa
Said Nursi
— 511 —

aźdej jego litery daje