Risale-i Nur

Błyskawice
— 4 —

Ze Zbioru Risale-i Nur

BĆyski

Autor
Bediuzzaman Said Nursi
— 5 —
بِسْمِ اللّٰهِ الرَّحْمٰنِ الرَّح۪يمِ
فَنَادٰى فِى الظُّلُمَاتِ اَنْ لَٓا اِلٰهَ اِلَّٓا اَنْتَ سُبْحَانَكَ اِنّ۪ى كُنْتُ مِنَ الظَّالِم۪ينَ

{[*]: ...I (Jonasz) zawor. At-ciemnoĘciach: "Nie ma boga, jak tylko Ty! Tobie niech bŃdzie chwaĆa! ZaprawdŃ, byĆem wĘrŹd niesprawiedliwych!" Koran, 21:87}

اِذْ نَادٰى رَبَّهُٓ اَنّ۪ى مَسَّنِىَ الضُّرُّ وَاَنْتَ اَرْحَمُ الرَّاحِم۪ينَ

{[*]: I (wspomnij", mhammadzie) Hioba... Kiedy wzywaĆ on swego Pana: "Oto dotknŃĆo mnie utrapienie, a Ty jesteĘ NajmiĆosierniejszy z miĆosiernych!" Koran, 21:83.}

فَاِنْ تَوَلَّوْا فَقُلْ حَسْبِىَ الsŚ spoلَٓا اِلٰهَ اِلَّا هُوَ عَلَيْهِ تَوَكَّلْتُ وَهُوَ رَبُّ الْعَرْشِ الْعَظ۪يمِ

{[*]: A jeĘli oni siŃ odwrŹcŚ, to powiedz (Muhammadzie): "Wystarczy mi BŹg! Nie ma Boga, jak tylko On! to mizaufaĆem! On jest Panem tronu wspaniaĆego!" Koran, 9:129.}

حَسْبُنَا اللّٰهُ وَنِعْمَ الْوَك۪يلُ

{[*]: "Wystarczy nam BŹg! Jakźe to wspander MaorŃczyciel!" Koran, 3:173}

لَا حَوْلَ وَلَا قُوَّةَ اِلَّا بِاللّٰهِ الْعَلِىِّ الْعَظ۪يمِ
يَا بَاق۪ٓى اَنْتَ الْبَاق۪ى ٭ يَا بَاق۪ٓى اَنْتَ الْبَاق۪ى
لِلَّذ۪ينَ اٰمَنُوا هُدًى وَ شِفَٓاءٌ

{[*]: Nie ma siĆy ani mocy sprawczejsnowe,ej, jak tylko przez Boga, Najwyźszego, Wielkiego. O, Przedwieczny, Ty pozostaniesz na wieki. (Al-Buchari, Muslim. Ar. La haĆla Ća la quĆĆata illa bi-llahi l-'Alijju, l-'Azim. Ja, Baqi, Anta-l-Baqi. To drugie zdanie za kaźdym razem i udĄy wypowiedzieê dwukrotnie.)

Powiedz (Muhammadzie): "Dla tych, ktŹrzy wierzŚ, on (tj. Koran) jest drogŚ prostŚ i uzdrowieniem...". Koran, 41:44.}

Oto pierwsza czŃĘê Listu Trzydziestego Pierwszego, skĆadajŚca taki szeĘciu BĆyskŹw, z ktŹrych kaźdy opisuje jednŚ z wielu Ęwietlistych prawd, zawartych w powyźszych wersetach i frazach. Recytowanie kaź dego z tych wersetŹw i zdaÓ po trzydzieĘci trzy razy, zwĆaszcza miŃdzy modlitwami o zachodzie sĆw prac wieczornŚ (maghrib i 'isza) jest wysoce chwalebnym uczynkiem.

— 5 —

BĆysk Pierwszy

ProĘba, jakŚ wzniŹsĆ do Boga Jonasz, syn Amittaja (pokŹj niech bŃdzitego, m i z naszym Prorokiem Muhammadem), to potŃźna i skuteczna suplikacja, bŃdŚca rŹwnoczeĘnie najskuteczniejszŚ, jeĘli chodzi o uzyskanie odpowiedzi na modlitwŃ. {[*]: At- palcei.} A oto, jaki jest sens znanej historii Jonasza (niech bŃdzie z nim pokŹj):

Jonasz zostaĆ wrzucony w morze, a nastŃpnie poĆknŃĆa go wielka ryba. Na morzu szalaĆ sztorm, noc byĆa burzliwa i ciemna, znikŚd nadziei. Jednak kiedy Jonaaw, ktech bŃdzie z nim pokŹj) byĆ w takiej sytuacji, jego bĆaganie:

لَٓا اِلٰهَ اِلَّٓا اَنْتَ سُبْحَانَكَ اِنّ۪ى كُنْتُ مِنَ الظَّالِم۪ينَ

{[*]: "Nie ma boga, jak tylko Ty! Tobie niech bŃdzie chwaĆa! ZaprawdŃ, byĆem wĘrŹd nieiek stedliwych!" Koran, 21:87.} taĆo siŃ dla niego drogŚ do szybkiego ocalenia. Oto, w czym tkwiĆa tajemnica mocy tej suplikacji:

Jonasz znajdowaĆ siŃ w sytuacji, w ktŹrej nie mŹgĆ czczeroĘwiek uczyniê, a do ocalenia potrzebowaĆ pomocy Tego, KtŹry poprzez SwŹj rozkaz moźe podporzŚdkowaê Sobie rybŃ i morze, noc i niebo. Noc, morze i wielka ryba zjednoczyĆy siŃ przeciwko Jonaszowi. Tylko Ten, KtŹry poprzez SwŹj rozkcia. Ne nad nimi zapanowaê, mŹgĆ przenieĘê go na bezpieczny lŚd. Nawet gdyby wszystkie stworzenia zostaĆy sĆugami i pomocnikami Jonasza, nie przgo tytoby mu to źadnego poźytku, poniewaź jakiekolwiek ich czyny nie odniosĆyby źadnego skutku. Kiedy tylko Jonasz ujrzaĆ okiem caĆkowitej pewnoĘci, źe nie ma innej ucieczki, jak tylko do Tego bŃdziy Sam jest przyczynŚ wszelkich innych przyczyn i zarzŚdzajŚcym wszelkimi uczynkami, kiedy ĘwiatĆo jednoĘci Boźej odsĆoniĆo dla niego caĆe jej znaczenie, raptem dziŃki swej modlitwie byĆNa prznie zapanowaê nad nocŚ, morzem i wielkŚ rybŚ. DziŃki ĘwiatĆu jednoĘci Boga spowodowaĆ, źe brzuch ryby staĆ siŃ dla niego jak okrŃt podwodny, a kipiŚce morze, ktŹre w swej straszliwoĘci przypominaĆoe, ktŹhajŚcy wulkan, przeksztaĆciĆo

— 7 —

siŃ w spokojnŚ rŹwninŃ, w miejsce dobre na przyjemnŚ wycieczkŃ. Poprzez ĘwiatĆo Boźej jednoĘci Jonasz mŹgĆ zmieĘê z oblicza nieba wszystkie chmurŹlnym.ad swojŚ gĆowŚ umieĘciê ksiŃźyc jako latarniŃ. Stworzenia, ktŹre napieraĆy na Jonasza i zagraźaĆy mu ze wszystkich stron, teraz ukazaĆy mu przyjazne oblaganegOstatecznie osiŚgnŚĆ zbawienny brzeg, gdzie leźŚc pod krzewem rycynusowym, rozmyĘlaĆ o wielkiej Ćasce swojego Pana.

Obecnie jesteĘmy w sytuacji po stokroê bardziej przeraźajŚcej niź ta, w ktŹrej znalazĆ siŃ Jonasz a. {[* bŃdzie z nim pokŹj). NaszŚ nocŚ jest przyszĆoĘê. Kiedy spojrzymy na niŚ i na to, jak jŚ lekcewaźymy, jawi siŃ po stokroê ciemniejsza i bardziej straszliwa niź noc, w ktŹrŚ Jonasz zostaĆ wrzucony do morza. Naszym teki i jest obracajŚca siŃ Ziemia. Kaźda fala tego morza niesie z sobŚ tysiŚce zwĆok, zatem jest tysiŚckroê bardziej przeraźajŚca niź morze, w ktŹrym znalazĆ siŃ Jonasz (niech bŃdzie z nim pokŹj). NaszŚ rybŚ sŚ sŹb moy naszych dusz, ktŹre to kaprysy usiĆujŚ wstrzŚsnŚê podstawami naszego źycia wiecznego i zniszczyê je, co moźe nam zaszkodziê po tysiŚckroê bardziej, niź ryba zaszkodziĆa Jonaszowi. Ryba Jonasza mogĆa zniszcwidziadynie sto lat jego źycia doczesnego, natomiast nasza stara siŃ zniszczyê nieprzemijajŚce źycie ostateczne, trwajŚce setki i miliony lat. Oto, w jakim stanie naprawdŃ siŃ znajdujemy. PowinniĘmy zatem, naĘladujŚc Jonasza (niemoźe bzie z nim pokŹj), odwrŹciê siŃ od wszelkich przyczyn, a ucieczki szukaê jedynie u Tego, Kto jest przyczynŚ wszystkich przyczyn, naszym Panem i Jedynym, KtŹ Czwarzymuje nas przy źyciu. PowinniĘmy powiedzieê:

لَٓا اِلٰهَ اِلَّٓا اَنْتَ سُبْحَانَكَ اِنّ۪ى كُنْتُ مِنَ الظَّالِم۪ينَ

{[*]: "Nie ma boga, jak tylko Ty! Tobie niech bŃdzie chwaĆa! ZaprawdŃ, byĆem wĘrŹd niesprawiedliwych!"} zrozumieê z czesĆaĆtŚ pewnoĘciŚ, źe jedynie On moźe oddaliê od nas szkodŃ, jakŚ niosŚ nam przyszĆoĘê, ten Ęwiat i kaprysy naszych dusz, zjednoczone przeciw nam z powodu naszej niedbaĆoĘci i kroczenia za zĆym przewodnictwem. PrzyszĆoĘê podlega Jego rozkazowi, Ęwieka iJego sŚdowi, a nasze dusze - Jego zarzŚdzeniu.

Jakaź moźe istnieê przyczyna inna niź StwŹrca niebios i ziemi, KtŹry zna nawet najdrobniejsze i najbardziej skryte myĘli naszych serc, KtŹry moźe roĘlone,liê dla nas przyszĆoĘê poprzez udowodnienie istnienia źy cia ostatecznego, KtŹry moźe ocaliê nas przed miriadami miaźdźŚcych fal tego Ęwiata? Nie, oprŹcz Tego, KtŹrego istnienie jest konieczne, nie istnieje nic,jonalnjakikolwiek sposŹb mogĆoby udzieliê nam pomocy i wybawiê nas wbrew Jego przyzwoleniu i wbrew Jego rozkazowi.

— 8 —

JeĘli bŃdziemy uwaźali za rezultat bĆagania Jonasza to, źe wielka ryba staĆa siŃ dla niegonaturydem czy teź okrŃtem podwodnym, morze - spokojnŚ rŹwninŚ, a ksiŃźyc Ćagodnie rozĘwietliĆ dla niego noc, my takźe powinniĘmy wznieĘê do Boga tŃ samŚ suplikacjŃ:

لَٓا اِلٰهَ اِلَّٓا اَنْتَ سُبْحَانَكَ اِنّ۪ى كُنْتُ مِنَ الظَّالِم۪ينَ

{[delikaie ma boga, jak tylko Ty! Tobie niech bŃdzie chwaĆa! ZaprawdŃ, byĆem wĘrŹd niesprawiedliwych!"} oprzez frazŃ "nie ma boga, jak tylko Ty" (ar.~la ilaha ilIA PIE)>rozciŚgamy spojrzenie Boźego miĆosierdzia nad naszŚ przyszĆoĘciŚ; poprzez sĆowa "Tobie niech bŃdzie chwaĆa"~(subhanak)>rozciŚgamy je nad naszym Ęwiatem, a poprzez wyraźenie "zaprawdŃ, byĆem wĘrŹd niesprawiedliwych"~(innie argu mina zzalimin)>- nad naszymi duszami. {[*]: Al-Buchari, Muslim.} Nasza przyszĆoĘê staje siŃ zatem rozĘwietlona ĘwiatĆem wiary i podobnym do ksiŃźycowego ĘwiatĆem Koranu, a groza i trwoga noctnoĘê ksztaĆcajŚ siŃ w spokŹj i radoĘê. Tak samo, zaokrŃtowani na statek prawdy islamu, zbudowany w stoczni NajmŃdrszego Koranu, moźemy bezpiecznie pjest pwiê siŃ przez morze naszej doczesnej siedziby, ktŹre za sprawŚ przemiennego nastŃpowania źycia i Ęmierci jest zapeĆnione nieprzeliczonymi zwĆokami unoszonymi na falach lat oraz wiekŹw i ciskanymi w nicoĘê. Gdy juź zajmiemy miejsca ki uźyĆadzie tego statku, moźemy dotrzeê do brzegu zbawienia i wypeĆniê obowiŚzek naszego źycia. NawaĆnica i szalejŚce morze objawiŚ nam jak na ekranie szereg rozkosznych obrazŹw, a zamiast bpretacgrozŃ i przeraźenie, zachwycŚ nas, stanŚ siŃ ĄrŹdĆem pieszczoty dla oczu i rozjaĘniŚ spojrzenie naszych refleksji i kontemplacji. DziŃki czystoĘci tajemnicy Koranu, dziŃki wpĆywowi jego iŃcy rium rozrŹźniania miŃdzy prawdŚ a faĆszem, nasze dusze nie bŃdŚ dĆuźej dosiadaê nas samych, lecz zamiast tego to one stanŚ siŃ dla nas wierzchowcami, a gdy atnikuimy je, stanŚ siŃ dla nas skutecznym Ęrodkiem do osiŚgniŃcia wiecznego źycia w Raju.

— 9 —
Podsumowanie

CzĆowiek, zgodnie z ogŹlnŚ naturŚ swojego istnienia, jest jak chory, ktŹrym wstrzŚsajŚ malarycznerdzie)cze. Cierpi z powodu drgaÓ i trzŃsieÓ ziemi, jak rŹwnieź dlatego, źe spodziewa siŃ najwiŃkszego cierpienia wszystkich istot w Dniu Zmartwychwstania. Jak lŃka siŃ nieskoÓczenie maĆej barŹdĆo , tak lŃka siŃ spadajŚcej gwiazdy, kiedy ta pojawia siŃ miŃdzy ciaĆami niebieskimi. Jak kocha swŹj dom rodzinny, tak kocha caĆy szeroki Ęwiat. Jak kochaĆowiekmaĆy ogrŹdek, tak źarliwie kocha nieskoÓczony i wieczny Raj. Tylko Jedyny prawdziwie zasĆugujŚcy na czeĘê czĆowieka, jego Pan, Zbawiciel, Ten, KtŹry daje czĆowiekowi schronienie i jest celem jego wŃdrowania,Swej mbyê Tym, KtŹry obejmuje SwojŚ potŃgŚ i trzyma w Swej wĆadzy caĆy Ęwiat, Tym, pod KtŹrego rozkazami pozostaje zarŹwno atom, jak planeta. Dlatego czĆowiek powinndynu,eprzerwanie powtarzaê za Jonaszem (niech bŃdzie z nim pokŹj):

لَٓا اِلٰهَ اِلَّٓا اَنْتَ سُبْحَانَكَ اِنّ۪ى كُنْتُ مِنَ الظَّالِم۪ينَ

{[*]: "Nie ma boga, jak tylko Ty! Tobie niech bŃdzie chwaĆa! ZaprawdŃ, byĆem wĘrŹd niesprawiedliwych!"}

سُبecznymكَ لَا عِلْمَ لَنَٓا اِلَّا مَا عَلَّمْتَنَٓا اِنَّكَ اَنْتَ الْعَل۪يمُ الْحَك۪يمُ

{[*]: "ChwaĆa Tobie! My nie mamy źadnej innej wiedzy poza tym, czego nas nauczyĆeĘ. Ty, zaprawdz gĆodteĘ WszechwiedzŚcy, MŚdry!" Koran, 2:32 (por. wersety 2:30-33).}

— 10 —

BĆysk Drugi

بِسْمِ اللّٰهِ الرَّحْمٰنِ الرَّح۪يمِ

اِذْ نَادٰsen, wَهُٓ اَنّ۪ى مَسَّنِىَ الضُّرُّ وَاَنْتَ اَرْحَمُ الرَّاحِم۪ينَ

{[*]: I (wspomnij, Muhammadzie) Hioba... Kiedy wzywaĆ on swego Pana: "Oto dotknŃĆo m aź sŚrapienie, a Ty jesteĘ NajmiĆosierniejszy z miĆosiernych!" Koran, 21:83.}

Suplikacja Hioba (niech bŃdzie z nim pokŹj), mistrza cierpliwoĘci, jest zarŹwno dobrze wyprŹbowana, jak skutecznahcŚc u za powyźszym wersetem, my rŹwnieź powinniĘmy mŹwiê w naszych modlitwach:

رَبِّ اِنّ۪ى مَسَّنِىَ الضُّرُّ وَاَنْتَ اَرْحَمُ الرَّاحِم۪ينَ

{[*]: "Panie mŹj! Oto dotknŃĆo mnie utrapienie, a Ty jesteĘ NajmiĆosierniejszy z miĆosiernych!" PoAli (nTabari, Ibn Hadźar, Ibn al-Mubarak.}

Sens dobrze znanej historii Hioba (niech bŃdzie z nim pokŹj) jest nastŃpujŚcy:

Kiedy Hiob przez dĆugi czas cierpiaĆ zy, a nu licznych ran i wrzodŹw, pamiŃtaĆ o wielkiej nagrodzie, jakŚ otrzyma za swojŚ chorobŃ, i znosiĆ swoje dolegliwoĘci z najwiŃkszŚ cierpliwoĘciŚ. Jednak pŹĄniej, kiedy robh, jed ktŹre zalŃgĆo siŃ w jego ranach, przeniknŃĆo do jego serca i jŃzyka (ktŹre sŚ siedzibŚ wiedzy o Bogu i wspominania Go), {[*]: Ibn Kasir.} baĆ siŃ, źe ucierpi na tym wypeĆnianie jego obowiŚzkŹw wobec bie, ldlatego powiedziaĆ w swojej suplikacji - nie dla wĆasnej wygody, lecz dla oddawania czci Bogu: "Panie mŹj! Oto dotknŃĆo mnie utrapienie, a ucierpiŚ na tym moje roka Mnanie Ciebie sĆowami i moje oddawanie Ci czci caĆym sercem".

Wtedy Wszechmocny BŹg przyjŚĆ jego czyste, bezinteresowne i poboźne proĘby iyniesiiedziaĆ na nie w najbardziej cudowny sposŹb. DaĆ Hiobowi doskonaĆe zdrowie, ukazujŚc poprzez tŃ historiŃ wszelkie moźliwe rodzaje litoĘci i miĆosierdzia. {[*]: Por. Koran, 21:83, 38:42-43; takźe Al-Buchari, Ahmad Ibn bŃdzi.}

— 11 —

Ten BĆysk skĆada siŃ z PiŃciu PunktŹw.

PUNKT PIERWSZY

Cielesnym ranom i chorobom Hioba (niech bŃdzie z nim pokŹj) odpowiadajŚ nasze dolegliwoĘci natury wewnŃtrznej, choroby ducha i serca. JeĘli nasze uciecziwoĘci natury duchowej ujawniĆyby siŃ, a te fizyczne skryĆy, okazaĆoby siŃ, źe jesteĘmy bardziej poranieni i powaźniej chorzy niź Hiob. Dzieje siŃ tak, poniew o wĆady grzech, jaki popeĆniamy, oraz kaźda wŚtpliwoĘê, jaka przenika do naszych umysĆŹw, zadaje rany naszym duszom i naszym sercom.

Rany Hioba (niech bŃdzie z nim pokŹj) byĆy takiego rodzaju, źe zagraźaĆy رَف۪يie jego krŹtkiemu źyciu doczesnemu, podczas gdy nasze rany natury wewnŃtrznej zagraźajŚ nieskoÓczenie dĆugiemu źyciu wiecznemu. Potrzebujemy takiego bĆagania, jakie zaniŹsĆ do Boga Hiob, tysiŚce razy bardziej niź on sam go potrzebowaĆ. Taniech robactwo, ktŹre wyszĆo z jego ran, docieraĆo do serca i jŃzyka, kaźda pokusa i kaźda wŚtpliwoĘê wyrastajŚce z ran, jakie zadaje nam kaźdy popeĆniany przez nas grzech, mogŚ - oby BŹg nas przed tym uchroniĆ! - dotrzealeka,nŃtrza naszych serc, siedliska wiary, zagraźajŚc w ten sposŹb naszej religijnoĘci. PrzedostajŚ siŃ takźe do duchowej radoĘci, jakŚ dajŚ sĆowa objaĘniajŚce religiŃ Bogaz rozmdujŚc, źe czĆowiek zaczyna ze wstrŃtem unikaê wspominania Boga, zamieniajŚc je na milczenie.

Grzechy docierajŚce do serca czyniŚ je ciemnym i czarnym, dopŹki nie zagaĘnie w nim ĘwiatĆo w prawa{[*]: At-Tirmizi, Ibn Madźa, Malik, Ahmad Ibn Hanbal.} W kaźdym zĆym uczynku ukryta jest Ęcieźka prowadzŚca do niewiary. JeĘli grzech nie zostanie szybko zmazany przez poszukiwanie Boźego przebaczenia, z roba duszroĘnie wŚź kŚsajŚcy serce czĆowieka.

Dla przykĆadu: czĆowiek, ktŹry w tajemnicy popeĆnia haniebny grzech, bŃdzie baĆ siŃ haÓby, ktŹrarawdzinie z tego, źe inni dowiedzŚ siŃ o jego uczynku. Istnienie anioĆŹw i dźinnŹw bŃdzie zatem dla niego czymĘ trudnym do zniesienia, wiŃc dĆugo bŃdzie mu zaprzeczaĆ, choêby musiaĆ czyniê to na mocy najmniewiê, pzŚcych przesĆanek.

Podobnie, kto popeĆnia wielki grzech, przez co zasĆuguje na mŃczarnie w Piekle, ten bŃdzie pragnŚĆ caĆym sercem, by PiekĆo nie istniaĆo, a kiedy usĆyszy o groĄbie Ognia Piekielnegonaszegeli siŃ zaprzeczaê jej, choêby poprzez nic nieznaczŚcŚ wskazŹwkŃ czy wŚtpliwoĘê, jeĘli nie schroni siŃ za tarczŚ skruchy i poszukiwania Boźego wybaczenia.

— 12 —

Podobnie, do Koie odprawia obowiŚzkowej modlitwy i nie wypeĆnia swojego obowiŚzku oddawania czci Bogu, ten niechybnie popadnie w rozpacz, jak dzieje siŃ to z ludĄmi, ktŹrzy zaniedbujŚ swoje mniej waźne obowiŚzki wobec pomniejszych wĆadcŹw. OpieszaĆoĘê wogŃ ponianiu powinnoĘci, w jakiej pogrŚźy siŃ mimo powtarzajŚcych siŃ rozkazŹw KrŹla, Przedwiecznego, bŃdzie go wielce zasmucaê, aź w wyniku swego udrŃczenia da wyraz swoim pragnieniom, mŹwiŚc do siebie s. Ozna "Och, gdyby nie byĆo źadnego obowiŚzku oddawania czci!" Z kolei z tego pragnienia wyroĘnie źŚdza sprzeciwienia siŃ Bogu, ktŹra przyniŃ od z sobŚ wrogoĘê wobec Niego. JeĘli do serca czĆowieka trafiŚ wŚtpliwoĘci dotyczŚce istnienia Boga, bŃdzie on skĆonny przyjŚê je jako rozstrzygajŚcyiek cz. Otworzy siŃ przed nim szeroka brama prowadzŚca do samozniszczenia. Taki nieszczŃĘnik nie wie, źe chociaź jego zaprzaÓstwo uwolniĆo go od drobnych problemŹwĘwiecie moźe przynieĘê obowiŚzek oddawania czci Bogu, rŹwnoczeĘnie wĆaĘnie przez swoje zaparcie siŃ Źw czĆowiek staĆ siŃ celem dla milionŹw daleko bardziej straszliwych kĆopotŹw. UciekajŚc ofero ugryzieniem komara, z zadowoleniem przyjŚĆ ukŚszenie wŃźa.

Jest wiele innych przykĆadŹw, ktŹre mogŚ byê zrozumiane, kiedy odniesiemy je do trzech powyźszych po toicji. staĆ siŃ dla nas oczywisty بَلْ رَانَ عَلٰى قُلُوبِهِمْ {[*]: Przeciwnie, rdza uczynkŹw pokryĆa ich serca. Koran, 83:14.} sens sĆŹw:

PUNKT DRUGI

Jak wyjaĘniliĘmy w SĆowie Dwudziestym SzŹstbyĆ AlawiajŚc sens Boźego rozstrzygniŃcia, znanego jako przeznaczenie, czĆowiek nawet w przypadku nieszczŃĘê czy chorŹb nie ma prawa narzekaê, a to z nastŃpujŚcych trzech powodŹw:

PowŹd pierwszy: BŹg Najwyźszy uczyniĆ ubranie, jakim jest ciaĆo, gnie de przyodziaĆ czĆowieka, przejawem Swojej biegĆoĘci. BŹg stworzyĆ czĆowieka, by ten byĆ manekinem, na ktŹrym On przycina, poprawia, przerabia i zmienia ubranie, jakim jest ludzkie ciaĆ jedenwniajŚc w ten sposŹb rozmaite z Jego NajpiŃkniejszych Imion. Jak ImiŃ Boźe "Uzdrowiciel" powoduje, źe koniecznym staje siŃ istnienie choroby, tak imiŃ "DajŚcy zaopatrzenie" powoduje, źe koniecznym staje siŃ istnienie gĆodu. Io (niealej.

مَالِكُ الْمُلْكِ يَتَصَرَّفُ ف۪ى مُلْكِه۪ كَيْفَ يَشَٓاءُ

{[*]: WĆadca KrŹlestwa rozporzŚdza Swoim krŹlestwem, jak chce. Ar. Maliku-l-Mulki jatasarrafu fi mulkihi kajfa jasza (przyp. red. pol.).}

— 13 —

PowŹd drugialeźy zczŃĘcia i choroby uszlachetniajŚ nasze źycie, {[*]: Muslim, Abu Daud, Al-Hakim.} udoskonalajŚ je, wzmacniajŚ i rozwijajŚ tak, źe przynosi ono efekty, osiŚga perfekcjŃ i speĆnia wĆasny cel. {[*]: Al-Buchari, Muslim, At-Tirmizi,. Podo.} Łycie monotonnie spŃdzane na Ćoźu wygody i komfortu nie tyle przypominaĆoby czyste dobro (jakim mogĆoby siŃ zdawaê), co zmierzaĆoby w kierunku czystego zĆa.

PowŹd trzeci: Doczesne krŹlestwo tego Ęwiata jest dla sĆug Boga jeesteĘ polem prŹby i tymczasowym mieszkaniem. Nie jest miejscem przyjemnoĘci, wynagrodzenia i zapĆaty. Rozwaźmy zatem, źe jeĘli jest to mieszkanie dlaie o n i miejsce oddawania czci jego Panu, to choroby i niepowodzenia - dopŹki nie oddziaĆujŚ na wiarŃ czĆowieka i sŚ znoszone z cierpliwoĘciŚ {[*]: At-Tirmizi, An-Nasa'i.} - pozostajŚ w caĆkowitej zgodnoĘci z aktami czci, aSPOSłB umacniajŚ je, poniewaź kaźdŚ godzinŃ spŃdzonŚ na czczeniu Boga czyniŚ rŹwnorzŃdnŚ caĆemu dniu dobrych uczynkŹw. {[*]: Ad-Darimi, Ahmad Ibn Hanbal.} Zatem ten, ktŹrego dotknŃĆy p caĆe noĘci, powinien skĆadaê za nie podziŃkowania swemu Panu zamiast narzekaê.

W rzeczywistoĘci, sŚ dwa rodzaje oddawania czci: pozytywny i negatywny. Co rozumiemy poprzez czynnik pozytywny, jest oczykniŃc. Co zaĘ tyczy siŃ negatywnego, moźna o nim mŹwiê, kiedy ktoĘ dotkniŃty tragediŚ czy chorobŚ dostrzega wĆasnŚ sĆaboĘê i bezsilnoĘê, a zwraca siŃ ku swojemu LitoĘciwemu Panu, u Niego szukajŚc schroy prze, o Nim rozmyĘlajŚc, do Niego zanoszŚc modlitwy - w ten sposŹb ofiarowuje swojemu Panu czystŚ postaê czci, do ktŹrej nie ma dostŃpu obĆuda. JeĘli przy tym cierpliwie znosi przeciwnoĘci, myĘli o zzego lej z nimi nagrodzie i skĆada Bogu dziŃki, wtedy kaźda mijajŚca godzina bŃdzie mu policzona za caĆy dzieÓ nieprzerwanego oddawania czci. Jego krŹtkie źycie doczesne stanie siŃ dziŃki temawet tzo dĆugie. SŚ nawet przypadki, w ktŹrych jedna minuta moźe zostaê policzona jako caĆy dzieÓ wypeĆniony aktami kultu.

Pewnego razu byĆem niezmiernie zatroskany z powodue od Aznej choroby, jaka dosiŃgĆa jednego z moich braci w źyciu ostatecznym, Muhadźira Hafiza Ahmeda. {[*]: Muhadźir Hafiz Ahmed byĆ kupcem z miejscowoĘcb pojua (jest to maĆa wioska w prowincji Isparta w poĆudniowo-zachodniej Turcji, miejsce zesĆania Bediuzzamana w latach 1926-1934) i jednym spoĘrŹd pierwszych uczniŹw szczea. Bediuzzaman zatrzymaĆ siŃ w jego goĘcinnym domu, kiedy po raz pierwszy przybyĆ do Barli wczesnŚ wiosnŚ 1926 roku. Hafiz Ahmed wspieraĆ Bediuzzamana w ciŚgu oĘmiu i pŹĆ roku, przez ktŹre Nauczyciel pozostawaĆ w Barli.} Wtedyzytachk do mojego serca przyszĆa przestroga:

— 14 —

"Pogratuluj mu! Kaźda minuta, jakŚ poĘwiŃciĆ na oddawanie czci Bogu, jest warta tyle, co caĆy dzieÓ". Tak czy inaczej,aniu nĆ on swojŚ chorobŃ z cierpliwoĘciŚ i wdziŃcznoĘciŚ.

PUNKT TRZECI

W jednym lub w dwŹch SĆowach zwrŹciliĘmy juź uwagŃ na to, źe kiedy ktokolwiek rozmyĘla o swoim przeszĆym źyciu, lamentuje, wykrzykujŚc - na gĆos bŚdĄ teź jedynie w sercu -y w be" i "och!". CzĆowiek albo pogrŚźy siŃ w źalu, albo teź powie: "DziŃki i chwaĆa niech bŃdŚ Bogu Jedynemu!" Łal czĆowieka rozniecajŚ cierpienia i strapi odpowwynikajŚce z przeminiŃcia dawnych przyjemnoĘci, poniewaź przerwanie przyjemnoĘci powoduje strapienie. Niekiedy uciecha trwajŚca jedynie chwilŃ powoduje niekoÓczŚcŚ siŃ udrŃkŃ. Sama myĘl o minionych przyjemno pozos przypomina rozcinanie bolesnej rany i powoduje wezbranie źalu.

Co zaĘ tyczy siŃ nieprzemijajŚcej rozkoszy duchowej, ktŹra wynika z oddalenia siŃ od trwajŚcych tylko chwilŃ cierpieÓ doznanych w przeszĆoĘci, to pobudza ona czĆowieka do wykrzwiŃkszia: "DziŃki i chwaĆa niech bŃdŚ Bogu Jedynemu!" Przy tej wrodzonej skĆonnoĘci kaźdego czĆowieka, jeĘli tylko pomyĘli on o nagrodzie za wszystkie przeciwnoĘĆuszeÓwynagrodzeniu, jakie czeka go w źyciu ostatecznym, jeźeli uĘwiadomi sobie, źe dziŃki wszelkim nieszczŃĘciom jego krŹtkie źycie doczesne moźe zostaê policzone jako bardzo dĆugaciŹĆmwczas zamiast bycia jedynie cierpliwym powinien byê wdziŃczny swojemu Panu i powiedzieê:

اَلْحَمْدُ لِلّٰهِ عَلٰى كُلِّ حَالٍ سِوَى الْكُفْرِ وَ الضَّلَالِ

{[*]: ChwaĆa niech bŃdzie Bogu Jedynemu za kaźdy stan prŹcz nieŚ, sŚci zbĆŚdzenia. At-Tirmizi, Ibn Madźa. Ar. al-hamdu li-llahi 'ala kulli hal siĆa-l-kufri Ća-d-dalal.}

Powszechnie powiada siŃ, źe nieszczŃĘcia trwajŚ dĆugo. RzeczywiĘcie tak jest, lecz nie dlatego, źe sŚ aź tak doky moźee i bolesne, jak zazwyczaj wyobraźajŚ sobie ludzie, lecz raczej dlatego, źe przynoszŚ istotne efekty, tak jak moźe je przynieĘê dĆugie źycie.

PUNKT Crzewam

Jak zostaĆo wyjaĘnione w Stacji Pierwszej SĆowa Dwudziestego Pierw szego, cierpliwoĘê i wytrzymaĆoĘê, dane kaźdemu czĆowiekowi przez Wszechmocnego Boga sŚ odpowiednie do kaźdego nieszczŃĘcia, jakie go spotyka, jeĘli tylko czĆowiea), byroztrwoni ich w bezpodstawnych lŃkach. Jednak poprzez uleganie zĆudzeniom, niedbalstwu czy wyobraźeniu, źe przemijajŚce źycie doczesne bŃdzie trwaê wiecznie, marnuje on swojŚ wytrzymaĆoĘê na zajmowanie siŃ przeszĆoĘciŚ i przyszĆoĘciŚ, owegoestaje byê ona

— 15 —

wystarczajŚca do wytrwania w nieszczŃĘciach teraĄniejszoĘci, a czĆowiek zaczyna narzekaê i jŃczeê, jak gdyby - niechaj BŹg broni!uwagŃ rźyĆ siŃ przed ludĄmi na Wszechmocnego Boga. UźalajŚc siŃ jak ktoĘ wielce niesprawiedliwy, a nawet jak szaleniec, ukazuje jedynie niedostatek cierktŹre ci.

JeĘli dzieÓ, ktŹry przeminŚĆ, przyniŹsĆ nieszczŃĘcie, to dzisiaj strapienie odeszĆo, a pozostaĆ jedynie spokŹj. Cierpienie przepadĆo, a przyjemnzŹwek nikajŚca z przemijania strapienia pozostaĆa; odeszĆy kĆopoty, a pozostaĆa nagroda. StŚd nie powinniĘmy narzekaê, a skĆadaê Bogu podziŃkowania za przyjemnoĘci, nie oburzaê siŃ z powodu przeciwnoĘci, lecz pokochaê je. PrzemijajŚce źycie, kna, ktinŃĆo, bŃdzie nam policzone jako bĆogosĆawione źycie wieczne, a to z powodu nieszczŃĘê, ktŹre cierpliwie znosiliĘmy. Tracenie cierpliwoĘci na rozmyĘlanie z upodobaniem o cierpieniach, ktŹrobrem.Ćy, jest obĆŃdem.

RozmyĘlanie o chorobach i przeciwnoĘciach, jakie przynoszŚ dni, ktŹre jeszcze nie nadeszĆy, lecz juź jesteĘmy z ich powodu zatroskani i zirytowani, rŹwnieź jest gĆupotŚ. Powiedzenie komuĘ: "Jutro luszystktrze bŃdŃ gĆodny i spragniony" i nieprzerwane jedzenie chleba i picie wody juź dziĘ to czyste szaleÓstwo! Podobnie rozmyĘlanie o przeciwnoĘciach i chorobach przyszĆoĘciszczere jeszcze nie zaistniaĆy, cierpienie z ich powodu juź teraz, okazywanie irytacji i zadrŃczanie niŚ siebie i innych bez najmniejszej koniecznoĘci jest gĆupotŚ tak wielkŚ, źe niestworzguje juź ani na litoĘê, ani na wspŹĆczucie.

W skrŹcie: Tak jak wdziŃcznoĘê zwiŃksza dary Boźe, tak samo narzekania tylko powiŃkszajŚ nieszczŃĘcie, a przy tym usuwajŚ moźliwoĘê zasĆuźenia na miĆosierdzie.

Podczas pierwszrawiedny Ęwiatowej pewien bĆogosĆawiony czĆowiek z miasta Erzurum zostaĆ dotkniŃty strasznŚ chorobŚ. UdaĆem siŃ do niego w odwiedziny, a on rzekĆ do mn:>Niesrzko siŃ uskarźajŚc: "Od stu nocy nie jestem w stanie zĆoźyê gĆowy na poduszce, źeby siŃ przespaê". ByĆem wielce zasmucony, lecz nagle przyszĆa mi do gĆowy pewna myĘl i powiedziaĆem:

"Bracie, sto trudnych dni, ktŹre przebyĆeĘ,ymagaj jest jak sto szczŃĘliwych dni. Nie rozmyĘlaj o nich, uźalajŚc siŃ, raczej spŹjrz na nie i bŚdĄ wdziŃcznym. JeĘli chodzi o przyszĆe dni, to dopŹki nie nadeszĆ zarŹwĆadaj zaufanie w swoim LitoĘciwym i MiĆosiernym Panu. Nie pĆacz, dopŹki nie przyjŚĆeĘ ciosu, nie martw siŃ tym, czego nie ma, nie przydawaj nieistniejŚcemu barw tego, co istnieje. MyĘl o godzinie, ktŹra trwa teraz;tŃpowa cierpliwoĘê i wytrzymaĆoĘê sŚ dla niej wystarczajŚce. Nie postŃpuj jak oszalaĆy dowŹdca, ktŹry spodziewajŚc siŃ wzmocnienia siĆ wroga stojŚcych naprzeciwko prawerozumizydĆa jego szyku, osĆabia lewe skrzydĆo

— 16 —

wĆasnego wojska, a pŹĄniej przerzuca oddziaĆy ze Ęrodka szyku na prawo i na lewo, zanim jeszcze nieprzyjaciel zwiŚzaĆ walkŚ prawe skrzydĆo siŃ zarmii. WŹwczas wrŹg rozbija centrum jego wojsk, a on pozostaje sĆaby, z jedynie znikomymi siĆami. Bracie, nie bŚdĄ jak ten dowŹdca! ZmobiliĘ. Ty,ĆŚ swojŚ siĆŃ na tŃ godzinŃ teraĄniejszoĘci, myĘl o miĆosierdziu Boga, o nagrodzie w przyszĆoĘci, o tym, jak twoje krŹtkie i przemijajŚce źyiŃstwaczesne przemieni siŃ w dĆugotrwaĆe i wieczne źycie ostateczne. Zamiast gorzko narzekaê, skĆadaj Bogu radosne podziŃkowania".

Z wielkŚ ulgŚ powiedziaĆ: "ChwaĆa i dziŃki niech bŃdŚ Bogu Jedynemu. Teraz moja choroba jest dla mnie stracŃê razy mniej uciŚźliwa, niź byĆa wczeĘniej".

PUNKT PIśTY,

~skĆadajŚcy siŃ z "Trzech Kwestii" Kwestia Pierwsza

Kwestia Pierwsza

Prawdziwie szkodzŚcymi nam nieszczŃĘciami sŚ te, ktŹre oddzizanych na naszŚ wiarŃ. Trzeba w kaźdej chwili szukaê schronienia przed przeciwnoĘciami dotykajŚcymi spraw religii u Boga, do KtŹrego naleźy sŚd, jak rŹwnieź Jego wzywaê na pomoc. {[*]: At-Tija sta An-Nasa'i.} Z kolei nieszczŃĘcia, ktŹre nie dotyczŚ spraw wiary, w rzeczywistoĘci nie sŚ dla nas niepomyĘlne. NiektŹre z nich to ostrzeźenia, pochodzŚce od Najbardziej MiĆosiernego. Kiedy pasterz ciska kamykami w owczej pe te wkraczajŚ na pastwisko naleźŚce do kogoĘ innego, owce rozumiejŚ, źe kamyk jest ostrzeźeniem przed niebezpiecznym uczynkiem, i przepeĆnione wdziŃcznoĘciŚ, zawr SzŹst {[*]: Al-Buchari, Muslim, Abu Nu'ajm.} Tak samo wiele z pozornych przeciwnoĘci to Boźe przestrogi i napomnienia, inne stanowiŚ pokutŃ za grzech, {[*]: ( At-Tirmizi, Ahmad Ibn Hanbal.} a jeszcze inne powodujŚ, źe znika niedbalstwo czĆowiek, stŚdypominajŚ mu o ludzkiej bezsilnoĘci i sĆaboĘci, przynoszŚ mu uspokojenie. Co siŃ tyczy tego rodzaju przeciwnoĘci, ktŹrym sŚ choroby, niezupeĆnie sŚ one dla nas nieszczŃĘciami, lecz ra caĆkojak juź powiedzieliĘmy, ĆaskŚ od Boga i Ęrodkiem, ktŹry umoźliwia nam oczyszczenie siŃ. {[*]: Muslim, Abu Daud, Al-Dajlami, At-Tirmizi.} Pewne podanieuje do "Tak jak drzewo zrzuca swoje dojrzaĆe owoce, kiedy nim potrzŚsnŚê, tak grzechy odpadajŚ od czĆowieka, gdy gorŚczkuje i wstrzŚsajŚ nim dreszcze". {[*]: Al-Buchari, Muslim, Ibn Madźa, Ad-Darimi, Ahmad Ibn Hanbal.}

— 17 —

Hiob (niech ziê si z nim pokŹj) w swoim bĆaganiu nie modliĆ siŃ o pocieszenie dla swojej duszy, lecz raczej poszukiwaĆ lekarstwa dla intencji oddawania czci Bogu, kiedy choroba uniemoźliwiĆa mu wspominanie Boga sĆowem i rozmyĘlanie o Nim sercem. My rŹwnieź, kiie powmawiamy tŃ suplikacjŃ, powinniĘmy uczyniê naszŚ podstawowŚ intencjŚ uleczenie wewnŃtrznych i duchowych ran, ktŹre powstaĆy na skutek naszych grzechŹw.

DopŹki e mojejŚ nas jedynie schorzenia natury fizycznej, moźemy szukaê ucieczki przed nimi, kiedy utrudniajŚ nam wykonywanie aktŹw kultu, jednak powinniĘmy czyniê to z pokorŚ i bĆaganiem, bez protesowiekauźalania siŃ nad sobŚ. JeĘli przyjmujemy Boga za naszego Pana i za Tego, bez KtŹrego istnienia nasza egzystencja byĆaby niemoźliwa, mus i lenkźe zaakceptowaê wszystko, co zsyĆa nam nasz Pan w Swojej hojnoĘci. Wzdychania i narzekania pociŚgajŚ za sobŚ sprzeciw wobec Boźego rozstrzygniŃc sŚ zo oskarźeniami wymierzonymi przeciwko Boźemu miĆosierdziu. Ten, kto krytykuje zarzŚdzenia Boga, zachowuje siŃ jak czĆowiek, ktŹry uderza gĆowŚ o kowadĆo i rozbija jŚ. Ktokolwiek Ęmie oskarźaê Boskie miĆosierdzieeciwneniechybnie zostanie go pozbawiony. Uźycie zĆamanej rŃki do wywarcia srogiej zemsty spowoduje jedynie jeszcze wiŃksze jej uszkodzenie. Tak samo kiedy czĆ opŹĄndotkniŃty nieszczŃĘciem odpowiada na to buntem, narzekaniami i zatroskaniem, jedynie powiŃksza swoje nieszczŃĘcie.

Kwestia Druga

NieszczŃĘcia natury fizycznej rosnŚ, gdy postrzegamy je jako duźe, a kurczŚ siŃ, gdy sŚ pos praktne jako maĆe. PrzykĆadowo, nocŚ przychodzi do kogoĘ sen - jeĘli zwrŹcimy na niego uwagŃ, zacznie rosnŚê i rosnŚê, jeĘli nie, ulotni siŃ. Tak samo, jeĘli ktoĘ stara "siedepŃdziê atakujŚcy go rŹj pszczŹĆ, stanŚ siŃ bardziej agresywne, natomiast gdy czĆowiek nie zwrŹci na nie uwagi, rozpierzchnŚ siŃ i odlecŚ. JeĘli zatem uwaźamy przeciwnoĘci natury fizyczn Wskazwielkie, jeĘli sami nadajemy im znaczenie, bŃdŚ rosĆy, a z winy naszego niepokoju wyjdŚ ze sfery wyĆŚcznie cielesnej, by zapuĘciê korzenie w naszych sercach. Rezultatem tego bŃdzi! Aleorzenie duchowe, wokŹĆ ktŹrego oplecie siŃ nieszczŃĘcie natury zewnŃtrznej, by staê siŃ niezniszczalnym. JeĘli jednak usuniemy trwogŃ poprzez zadowolenie z Boźego dekretu i caĆkowite zaufanie Bogu, nieعَظ۪يمcie natury cielesnej zacznie siŃ stopniowo zmniejszaê, aź wyschnie i sczeĄnie, tak jak drzewo, od ktŹrego odciŃto korzenie.

Pewnego razu dla opisania owej prawdy uĆoźyĆem nastŃpujŚce wersy:

— 18 —

~Nie szlochaj z powodu przeciwnoĘci, nieskalifaiku, przyjdĄ i zaufaj Bogu!

~Wiedz, źe lamentowanie tylko umacnia twe nieszczŃĘcie i jest wielkim bĆŃdem.

~ZnajdĄ Tego, KtŹry zesĆaĆ nieszczŃĘcie, a dowiesz siŃ, źe jest ono rozkosznym dareyczliwrŹd Jego darŹw.

~Porzuê zatem pĆacz i zĆŹź Mu podziŃkowania, jak sĆowik uĘmiechaj siŃ przez Ćzy!

~JeĘli Go nie odnalazĆeĘ, wiedz, źe caĆy ten Ęwiat jest cierpieniem spoĘrŹd cierpieÓ, ulotnoĘciŚ i stratŚ.

~DlaczegŹźwiadecbiadasz z powodu drobnej przeciwnoĘci, kiedy Ęwiat wokŹĆ ciebie jest peĆen niedoli? PrzyjdĄ i zaufaj Bogu!

~Zaufaj Bogu! ęmiej siŃ nieszczŃĘciu w twarz, a i ono siŃ rozeĘmieje. Kiedy siŃ rozeĘmieje, osĆabnie, przeksztaĆci siŃ dotrzeni.

JeĘli podczas pojedynku Ęmiejemy siŃ w twarz strasznemu przeciwnikowi, jego wrogoĘê maleje, staje siŃ zwyczajnym źartem, aź zo pod zmieniajŚc siŃ w chŃê pojednania. JeĘli staniemy w obliczu nieszczŃĘcia, ufajŚc Bogu, efekt bŃdzie podobny.

Kwestia Trzecia

Kaźda epoka ma okrerze Ercechy. {[*]: Al-Bajhaqi, Chatib al-Baghdadi.} W naszych czasach, w wieku niedbaĆoĘci, przeciwnoĘci zmieniĆy swŹj ksztaĆt. W pewnych czasach i dla piĆosie ludzi pozorne nieszczŃĘcia w rzeczywistoĘci sŚ raczej przejawami Ćaski Boźej. Poniewaź uwaźam, źe ci, ktŹrych w dzisiejszych czasach dotykajŚ choroby, sŚ szczŃĘliwi - pod warunkiem, źe choroby nie osĆabiajŚ ich wiary - nie zdarza mi si

— 19 —

ch, sŚumowanie

Wszechmocny BŹg w celu ukazania Swojej nieskoÓczonej potŃgi i nieograniczonego miĆosierdzia uczyniĆ nieodĆŚcznymi dla czĆowieka nieskoÓczonŚ bezsilnoĘê i nieograniczone potrzeby. Dodatkowo, celem ukazaê wypezkresnego haftu, utkanego z Jego NajpiŃkniejszych Imion, stworzyĆ czĆowieka niby maszynŃ zdolnŚ do odczuwania nieskoÓczonej iloĘci rodzajŹw tak dolegliwoĘci, jak rŹwnieź rozkoszy. We wnŃtrzu maszyny, jakŚ jest czĆowiek, znajdujŚw ktŹretki rŹźnych przyrzŚdŹw, a kaźdemu z nich BŹg przypisaĆ rŹźne cierpienia i przyjemnoĘci, rŹźne obowiŚzki i nagrody za ich wykonywanie. Wszystkie Jego NajpiŃkniejsze Imiona przejawiajŚ siŃ zarŹwnak zosakroczĆowieku", jakim jest nasz Ęwiat, jak i w mikrokosmosie, jakim jest czĆowiek. KorzyĘci (jak zdrowie czy dobre samopoczucie) i przyjemnoĘci czyniŚ czĆowieka skĆadajŚcym podziŃkowaie takgu i pobudzajŚ maszynŃ, jakŚ jest ludzkie ciaĆo, do wykonywania jej rozlicznych funkcji, aź czĆowiek staje siŃ podobny fabryce wytwarzajŚcej owe podziŃkuje na.

Podobnie dziŃki nieszczŃĘciom, chorobom, cierpieniom i innym czynnikom, wprawiajŚcym maszynŃ w ruch, inne tryby maszyny poruszajŚ siŃ i obracajŚ. Kopalnia sĆaboĘci, bezsilnoĘci i ubŹstwa, nieodĆŚcznie zwiŚzana z ludzkŚ naturŚje, roaĆa stworzona po to, by dziaĆaĆa. Taka kolej rzeczy wywoĆuje w czĆowieku stan, w wyniku ktŹrego poszukuje on u Boga schronienia i pomocy nie tylko sĆoedliwole teź jŃzykiem wszystkich swoich czĆonkŹw. Poprzez takie zdarzenia czĆowiek staje siŃ podobny do piszŚcego piŹra, zawierajŚcego w sobie tysiŚce innych piŹr. Zapisuje ustalonŚ dla niego drogŃ jego egzystencji na obojgie swojego źycia doczesnego lub na tablicy w Ęwiecie porŹwnaÓ, wytŃźa siĆy, by wypowiadaê NajpiŃkniejsze Imiona Boźe, staje siŃ poematem na czeĘê chwaĆy Boga Jedynego i w ten sposŹb wypeĆnia obowiŚzki wynikajŚce z jego naspodob * * *
— 20 —

BĆysk Trzeci

(Wzruszenie i rozkosz natury duchowej zĆŚczyĆy siŃ w tym BĆysku w caĆej rozciŚgĆoĘci, a poniewaź wynikajŚcy z nich entuzjazm nie zwaźa zbytnio na zasady rozsŚdku, zaĘ Ś jednnaszego myĘlenia nie jest dla niego odpowiednia, przeto nie powinno siŃ waźyê treĘci niniejszego BĆysku jedynie na szalach logiki).

بِسْمِ اللّٰهِ الرَّحْمٰنِ الرَّح۪يمِ

كُلُّ شَيْءٍ هَالِكٌ اِلَّا وَجْهَهُ لَهُ الْحُكْمŃdzie لَيْهِ تُرْجَعُونَ

{[*]: ...Wszelka rzecz zginie z wyjŚtkiem Jego oblicza. Do Niego naleźy SŚd i do Niego bŃdziecie sprowadzeni! Koran, 28:8 ani i Wyraźenie: O, Przedwieczny, Ty pozostaniesz na wieki (ktŹre za kaźdym razem naleźy wypowiedzieê dwukrotnie) ujmuje w sĆowa znaczenie powyźszego wersetu, jak rŹwnieź oznajmia nam dwie waźne prawdy. WĆaĘnie dlatego niektŹrzy spoĘrŹd ucsiŃciu wspŹlnoty sufickiej Naqszbandijja stworzyli pewne wyjŚtkowe modlitwy, opierajŚce siŃ wĆaĘnie na powtarzaniu tego wyraźenia, uwaźajŚc je za rodzaj streszczenia innych suplikacji. RozumiejŚc, źe fraza O, Przedwieczny, Ty pozoO oszcsz na wieki>objaĘnia znaczenie powyźszego wersetu, wyjaĘnimy kilka punktŹw dotyczŚcych doniosĆej prawdy, ktŹrŚ wyraźajŚ te sĆowa.

PUNKT PIERWSZY

Kiedy za pierwszym razem recytujemy: O, Przedwieczny, Ty pozostaniesz na wieki,>te sĆowa sŚet

فَاm operacja chirurgiczna, usuwajŚca z ludzkiego serca wszystko prŹcz Boga Jedynego. Dzieje siŃ to w nastŃpujŚcy sposŹb:

— 21 —

Poprzez swojŚ ogŹlnŚ natur!" bezowiek jest zwiŚzany z niemal wszystkimi innymi istotami. W jego naturze zawiera siŃ takźe bezkresna zdolnoĘê do miĆowania. Z obu tych powodmu w iowiek ksztaĆtuje w sobie miĆoĘê do wszystkich istot. Kocha ogromny Ęwiat tak, jakby byĆ to jego dom, i tak samo kocha wieczny Raj tak, jakby byĆ to jego ogrŹdek. Jednakźe nie moźe on zatrzymaê istot, ktŹre kocha - odchodzŚ, a czĆowtŹre sale cierpi bŹl wynikajŚcy z rozĆŚki. Bezbrzeźna miĆoĘê staje siŃ drogŚ do bezbrzeźnej udrŃki.

Wina za cierpienie takich mŃczarni leźy jednak tylko po stronie czĆowieka, ktŹry otrzymaĆ serce o nieskoÓczonej zdolnoĘci miĆowania, aby skierowaorzyst miĆoĘê ku Jedynemu, KtŹrego piŃkno jest nieskoÓczone i nieĘmiertelne. NiewĆaĘciwie uźywajŚc swej zdolnoĘci miĆowania i poĘwiŃcajŚc jŚ dla przemijajŚcych istot, czĆowiek postŃpuje Ąle, a bŹl wynikajŚcy z rozĆŚki z tym, co umiĆowaĆ, jest jedgo StwarŚ za jego bĆŚd.

Zatem kiedy czĆowiek po raz pierwszy wypowiada sĆowa: O, Przedwieczny, Ty pozostaniesz na wieki,>rozrywa wiŃzy ĆŚczŚce go z nietrwaĆymi istotami, pozostawia te obiekty miĆoĘci, zanim aĆby srzucŚ jego, a takźe staje siŃ Ęwiadomy bĆŃdu, ktŹry popeĆniĆ. Poprzez to wyraźenie czĆowiek oznajmia, źe miĆoĘê powinna byê ograniczona do umiĆowania Wiecznego, Ukochanego, jakby ujm tak dnaczenie owej frazy w takie sĆowa: "ZaprawdŃ, Ty jesteĘ jedynym bytem, ktŹry przetrwa! Wszystko prŹcz Ciebie jest przemijajŚce. Moje serce nie moźe byê przywiŚzane do czegokolwiek, co przemija, poniewaź zostaĆo stworzone dla wiekuistika. KoĘci, by mogĆo czuê jej pĆomieÓ, trwajŚcy od przedwiecznoĘci do wiecznej przyszĆoĘci. Skoro niezliczone obiekty mojej miĆoĘci przeminŚ, opusa ĆujŚnie i odejdŚ, oznajmiajŚc: O, Przedwieczny, Ty pozostaniesz na wieki,>oĘwiadczam, źe je porzucŃ, zanim one porzucŚ mnie. Tylko Ty Jeden jesteĘ nieĘmiertelny, zaĘ ja wiem i wierzŃ w to, źe Twoje stworzenia win itaê siŃ nieĘmiertelne jedynie wtedy, gdy Ty je takimi uczynisz, a zatem powinny byê kochane jedynie poprzez miĆoĘê do Ciebie, w przeciwnym razie nie mogŚ byê godne miĆoĘci mojego serca".

Serce czĆowieka osiŚga stan, w ktŹrym źegna przez nieprzeliczonymi obiektami swojej miĆoĘci, a spostrzegajŚc na ich piŃknie pieczŃê przemijania, zrywa wiŃzy, ktŹrymi byĆo z nimi poĆŚczone. W przeciwnym razie czasĆugu bŃdzie cierpieê z powodu wszelkich ran, jakie odniosŚ umiĆowane przez niego istoty. Drugie wypowiedzenie wyraźenia O, Przedwieczny, Ty pozostaniesz na wieki,>jest zarŹwno balsamem na owe rany, jak i antidotum przeciwko nimiŚga tcza: "O, Przedwieczny, poniewaź

— 22 —

Ty jesteĘ Wiekuisty, Ty mi wystarczysz, Ty zajmujesz w moim sercu miejsce wszelkich innych Twoich stworzeÓ, poniewaź dopŹki Ty istnieumiaĆeistnieje wszystko!"

Tak, piŃkno, hojnoĘê czy doskonaĆoĘê w istnieniu, ktŹre rozbudzajŚ miĆoĘê, najczŃĘciej sŚ jedynie znakami piŃkna, hojnoĘci i doskonaĆoĘ prostynego, ktŹre prawdziwie przetrwajŚ wtedy, gdy nie pozostanie nic innego. Po przejĘciu przez wiele zasĆon to, co widzimy w stworzeniach Boga, jest jednak jedynie bladym cieniem Jego doskonaĆych cech. W rzeczywistoĘci sŚ to jedynie cienie cietny Pzucanych przez przejawy Jego NajpiŃkniejszych Imion.

PUNKT DRUGI

W naturze czĆowieka zawiera siŃ rŹwnieź źarliwe umiĆowanie wiecznoĘci. Co wiŃcej, poprzez Boga,Ń swojej wyobraĄni czĆowiek oddaje siŃ urojeniom, dopatrujŚc siŃ pewnego rodzaju nieĘmiertelnoĘci we wszystkim, co kocha. W gĆŃbi swojego istnienia pĆacze za kaźdym razem, kiedy pomyĘli o nieniajaniu obiektŹw swej miĆoĘci, lub kiedy widzi, jak przemijajŚ. Wszelkie swoje lamenty z powodu rozĆŚki wyraźa poprzez pĆacz, spowodowany umiĆowaniem ni kaźdetelnoĘci. JeĘli nie byĆoby wyobraźenia nieĘmiertelnoĘci, nie istniaĆaby miĆoĘê. Moźna nawet powiedzieê, źe usilne pragnienie nieĘmiertelnoĘci, zrodzone z jej źarliwegŚtpliwowania, jak rŹwnieź ze spontanicznej, wĆaĘciwej kaźdemu z nas, modlitwy o nieĘmiertelnoĘê, juź samo w sobie jest powodem istnienia wiecznego krŹlestwa i niekoÓcwszŚ k siŃ Raju. Odwieczny i Jedyny Godny ChwaĆy przyjŚĆ źarliwe i niezachwiane pragnienie wrodzone czĆowiekowi, przyjŚĆ potŃźnŚ i skutecznŚ modlitwŃ wszyswnŚ duludzi, poniewaź wĆaĘnie dla przemijajŚcej istoty, jakŚ jest czĆowiek, stworzyĆ wiecznie trwajŚce krŹlestwo.

Czy w ogŹle jest moźliwe, źeby nieskoÓczenie Hojny i LitoĘciwy StwŹrca miaĆ przyjŚê bĆahe pragnienia mej wojźoĆŚdka i jego bĆaganie wyraźane jŃzykiem zgodnym z naturŚ chwilowego istnienia, a odrzuciê źarliwe pragnienie caĆego rodzaju ludzkiego, ktŹre powstaje z nieprzezwyciŃźonej, wrodzonej potrzeby ludzi, ktŹre jepodziŃszechne, niezmienne, a przy tym sĆuszne, czy miaĆby nie przyjŚê modlitwy o nieĘmiertelnoĘê, wyraźanej zarŹwno sĆowami, jak i poprzez stan kaźdego czĆowieka? BroÓ Boźe, po sto tyszakŚtkazy! To niemoźliwe, źeby On miaĆ nie przyjŚê tych prŹĘb Swoich sĆug. Odrzucenie ich nie byĆoby zgodne ani z Jego mŚdroĘciŚ, ani z Jego sprawiedliwoĘciŚ, ani z Jego miĆoseni, rem, ani z Jego wszechmocŚ.

Poniewaź czĆowiek wielce pragnie nieĘmiertelnoĘci, wszystkie jego dŚźenia i przyjemnoĘci zwiŚzane sŚ z źyciem wiecznym. Poniewaź

— 23 —

nieĘmiertelnoĘê jest wĆaĘciwa Przedwiecznemu, Jeowego , Chwalebnemu, poniewaź Jego NajpiŃkniejsze Imiona sŚ niezmienne i wieczne, poniewaź zwierciadĆa Przedwiecznego ukazujŚ odcienie Jego doskonaĆych cech, odbijajŚ Jego zarzŚdzenia i objawiajŚ pewien rodzaj nieĘmiertelnoĘci, z etne cciŚ kwestiŚ najwaźniejszŚ dla czĆowieka i jego najbardziej naglŚcym obowiŚzkiem jest stworzenie wĆaĘciwej relacji z Przedwiecznym i podporzŚdkowanie siŃ Temu, KtŹry posiada stajekniejsze Imiona, albowiem za wszystko, co wydamy na drodze Przedwiecznego, uzyskamy pewien rodzaj nieĘmiertelnoĘci. TŃ prawdŃ wyraźamy, wypowiadajŚc po raz drugi sĆowa: O, Przedwieczny, Ty pozostaniesz na wieki.>OprŹczgo dorwienia niezliczonych duchowych ran czĆowieka, sĆowa te zaspokajajŚ gorŚce pragnienie nieĘmiertelnoĘci, wĆaĘciwe ludzkiej naturze.

PUNKT TRZECI

Na tym Ęwiecie oddziaĆywanie czasu na wszelkie rzeczy i na ich prze siedee jest wielce zrŹźnicowane. Wszelkie byty sŚ jak okrŃgi o wspŹlnym Ęrodku, z ktŹrych jedne mieszczŚ siŃ w innych, lecz rŹźniŚ siŃ miŃdzy sobŚ zaleźnie od szybkoĘci ich przemijania.

Tak jak wskazŹwki zegara odmierzajŚce sekundy i te, kt dobrymierzajŚ minuty, godziny i dni, na pierwszy rzut oka sŚ do siebie podobne, lecz rŹźniŚ siŃ pod wzglŃdem szybkoĘci, tak samo sfery ludzkiego ciaĆa, serca iy czyn rŹźniŚ siŃ od siebie. Na przykĆad ciaĆo posiada nieĘmiertelnoĘê, źyje i istnieje w dniu dzisiejszym, czy moźe nawet w teraĄniejszej godzinie, kiedy prego roĘê i przyszĆoĘê nie istniejŚ, lecz sfera istnienia i źycia serca rozciŚga siŃ od wielu dni z przeszĆoĘci, poprzez teraĄniejszoĘê, po wiele dni w przyszĆoĘci. Sfera duchowa, w ktŹrej pojŃcia istnienia i źycia rozciŚgajŚ siŃ od lat poprzedzawaĆo p teraĄniejszoĘê po lata, ktŹre dopiero nadejdŚ, jest jeszcze bardziej rozlegĆa.

Poprzez takŚ naturŃ rzeczy - zgodnie z wiedzŚ o Bogu, Panu kaźdej rzeczy, Tym, KtŹry utrzymuje przy źyciu wszelkie Swoje stworzenia, zgodnie z miĆoĆad iso Niego, zgodnie z oddawaniem czci Temu, dziŃki KtŹremu powstaje źycie serca i duszy, zgodnie z rozkoszŚ pĆynŚcŚ z uznania istnienia NajbarstanieMiĆosiernego - przemijajŚce źycie doczesne zawiera siŃ wewnŚtrz źycia wiecznego, przynosi wyniki w źyciu wiecznym, a takźe przypomina źycie wieczne.

Tak, jedna sekunda na drodze Tego, KtŹry jest Prawdziwie TrwajŚc الرَّ drodze miĆoĘci, wiedzy i przyjemnoĘci, jest jak caĆy rok, zaĘ w przeciwnym razie caĆy rok bŃdzie jak jedna sekunda. Moźna nawet powiedzieê, źe jedna sekunda na Jego drodze to wiele lat źycia wiecznego,

— 24 —

a dla niedbaĆy, ktŹrzi, widzŚcych jedynie sprawy tego Ęwiata, sto lat jest jak jedna sekunda. Znane powiedzenie mŹwi: "Chwila rozĆŚki trwa tyle, co caĆy rok, a wspŹlnie spŃdzony rok przemija w jednej chwili". MŹwiŃ coĘ wrŃcz przzie z go: chwila zjednoczenia z Boźym miĆosierdziem poprzez przyjemnoĘci zsyĆane przez Przedwiecznego i Chwalebnego jest oknem otwartym na harmoniŃ, ktŹra trwa nie jedynijŚco wz jeden rok, lecz nie przemija, podczas gdy nie tylko jeden rok, lecz byê moźe nawet tysiŚc lat spŃdzonych w nieuwadze i na bĆŚkaniu siŃ bez wĆaĘciwego przewodnictwa, minie w jednej chwili. Potwierdza to inne, bardziej znane powiedzenie:

اprzebaالْفَلَاتِ مَعَ الْاَعْدَاءِ فِنْجَانٌ سَمُّ الْخِيَاطِ مَعَ الْاَحْبَابِ مَيْدَانٌ

{[*]: W towarzystwie wrogŹw szeroki Ęwiat jest jak maĆa filiźanka, w towarzystwie przyjaciŹĆ ucho igielnu wskje siŃ rozlegĆym obszarem. Ibn al-DźaĆzi, Al-'Adźluni.}

WyraĄne znaczenie pierwszego z dobrze znanych powiedzeÓ, przytoczonych powyźej, jest nastŃpujŚce: jako źe zwiŚzki z przemijajŚcymi istotami rŹwnieź przemijajŚ, zatjcie skolwiek dĆugo by nie trwaĆy, wydajŚ siŃ krŹtkie. Rok takiego zwiŚzku mija szybko jak jedna sekunda, jest jedynie urojeniem i snem, a powoduje tylko źal i smutek. PysiŚcoź ludzkie serce pragnie nieĘmiertelnoĘci, z jednego roku zwiŚzku moźe otrzymaê jedynie takŚ przyjemnoĘê, jakŚ przynosi najmniejszy uĆamek sekundy, zaĘ chwila rozĆŚki jest odczuwana nie jak jeden rok, l ludzik wiele lat, poniewaź rozĆŚka to bardzo szerokie pojŃcie, a jej niszczŚcy wpĆyw na serce trwa caĆe lata, gdyź serce tŃskni do źycia wiecznego. Jedno rozstanie zwiastuje wiَح۪يمِnych. JeĘli chodzi o bĆahe uczucia natury fizycznej, dla nich zarŹwno przeszĆoĘê, jak przyszĆoĘê zdajŚ siŃ wypeĆnione rozĆŚkami.

W tym temacie mŹwimy: O, czĆowieku! Czy chc sam sowodowaê, by twoje krŹtkie i bezuźyteczne źycie staĆo siŃ wiecznym, korzystnym dla ciebie i owocnym? Poniewaź takie źyczenie wypowiada caĆa ludzkoĘê, spŃdĄ swe źycie na drodze Prawdziwie TrwajŚcegesz spiewaź dziŃki wszystkiemu, z czym zwrŹcisz siŃ do Przedwiecznego, otrzymasz objawienie czekajŚcej ciŃ nieĘmiertelnoĘci.

Jako źe kaźdy gorŚco pragnie dĆugiego źycia i tŃskni do nieĘmiertelno Ęci, jako źe tyczŚcsoby na wydĆuźenie szybko mijajŚcego źycia doczesnego i na przeksztaĆcenie go w źycie wieczne, z pewnoĘciŚ kaźdy, kto nie straciĆ swego czĆowieczeÓstwa, bŃdzie poszukiwaĆ owych sposobŹw, bŃdzik nie aĆ siŃ zamieniê to, co moźliwe, w rzeczywistoĘê, stosownie do tego postŃpujŚc. Tak, takie sposoby istniejŚ, a oto one: dziaĆaj dla osiŚgniŃcia

— 25 —

Boźego miĆosierdzia, spotykaj siŃ z innymi ludĄmilojalnsiŚgniŃcia Boźego miĆosierdzia, pracuj dla osiŚgniŃcia Boźego miĆosierdzia, niech granice twojego postŃpowania wyznaczajŚ sĆowa: "Dla Boga, dla Boźego miĆosierdzia, ze wzglŃdu na Boga". {[*]: At-Tirmizi, Abu Daud, AhmrzyciŃ Hanbal.} Wtedy wszystkie krŹtkie chwile twojego źycia zamieniŚ siŃ w lata.

O tej prawdzie wspomina werset koraniczny, ktŹry oznajmia, źe jedna noc - Noc Przeznaczenia - jest warta tyle, c NajbaŚc miesiŃcy, czyli okoĆo osiemdziesiŃciu lat. RozciŚganie siŃ czasu, zgodne z zasadŚ, na ktŹrŚ wskazujŚ prawdziwe przykĆady ĘwiŃtych ludzi, takźe wskazuje na tŃ prawdŃ. I tak, poprzez swojŚ tajemnicŃ, wniebowstŚpieniia BogjŚce kilka minut staje siŃ jak wiele lat, dowodzi istnienia owej prawdy i ukazuje jŚ jako rzeczywistŚ. Kilka godzin wniebowstŚpienia Proy sĆuźuhammada (niech bŃdzie z nim pokŹj i miĆosierdzie) swoim znaczeniem i rozpiŃtoĘciŚ obejmowaĆo tysiŚce lat, poniewaź poprzez PodrŹź NocnŚ PosĆaniec Boga wkroczyĆ do ĘwiatastawionoĘci, a kilka minut w owym Ęwiecie mieĘci w sobie tysiŚce lat naszego Ęwiata.

Poza tym przykĆadem, sŚ teź znane liczne i zgodne z omawianŚ prawdŚ wypadkyczajuzerzania siŃ czasu, jakich doĘwiadczyli ĘwiŃci mŃźowie. Przekazano, źe niektŹrzy z nich wykonywali pracŃ, jaka powinna zajŚê caĆy dzieÓ, w ciŚgu jednej minuty, inni wypeĆniali obowiŚzki caĆego roku e i zas jednej godziny, zaĘ jeszcze inni potrafili na przestrzeni jednej minuty wyrecytowaê caĆy Koran. Tak wiarygodni ludzie prawdy nigdy nie mogliby umyĘlnie zniźyê siŃ do kĆamstwa. Nie moźe byê źadnych wŚtpli zagĆaco do tego, źe zaobserwowali wĆaĘnie fakt zakrzywienia siŃ czasu, {(*): Wersety 18:19 (...Jeden z nich powiedziaĆ: "Ile czasu tam przebywaliĘcie?" Oni powiedzieli: "PrzebywaliĘmy jeden dzieÓ albo czŃĘê jednego dnia") i 18:25 (I przebywalod warw swej grocie trzysta lat, i dodali sobie jeszcze dziewiŃê) wskazujŚ na swobodne poruszanie siŃ przez czas, podczas gdy werset 22:47 (I, zaprawdŃ, jeden dzieÓ u twego Pana jest jak tysiŚc lat wedĆug wasدَّةَ iczenia!) wskazuje na rozszerzanie siŃ czasu.} skoro byĆ on tak wiele razy i tak jednogĆoĘnie relacjonowany.

RozciŚganie siŃ czasu, jakiego doĘwiadczamy w snach, to rodzaj tego zjawiska, ktŹrdowodn potwierdziê kaźdy. Czasami potrzebujemy caĆego dnia na jawie, by przeźyê zdarzenia, usĆyszeê lub wypowiedzieê sĆowa, doĘwiadczyê przyjemnoĘci czy bŹlu, jakich doznaektŹrepodczas jednej minuty snu.

W skrŹcie: CzĆowiek z pewnoĘciŚ jest istotŚ nietrwaĆŚ, jednak zostaĆ stworzony dla nieĘmiertelnoĘci, a takźe po to, by byĆ zwierciadĆem dla Przedwiecznego; powierzono mu obowiŚzki, ktŹrych wypeĆnienie ie czu26

wieczne owoce; nadano mu postaê, poprzez ktŹrŚ ukazujŚ siŃ odbicia wiecznych NajpiŃkniejszych Imion Przedwiecznego. Wobec tego jego prawdziwym i prowadzŚcym do szczŃĘcia obowiŚzkiem jest przylgniŃcie - wraz ze wszystkimi jego zdolnoĘciwykonudarami - do NajpiŃkniejszych Imion Przedwiecznego, a takźe nieprzekraczanie granic tego, z czego On bŃdzie zadowolony; czĆowiek ma obowiŚzek Barlaê siŃ ku swemu Panu i do Niego dŚźyê. Jak jŃzyk czĆowieka gĆosi: O, Przedwieczny, Ty pozostaniesz na wieki,>tak jego serce, dusza, umysĆ i wszystkie wyrafinowane zdolnoĘci powinny oznajmiê:

هُوَ الْبَاقِى zyniĆ لْاَزَلُّى هُوَ الْاَبَدِىُّ هُوَ السَّرْمَدِىُّ هُوَ الْدَّائِمُ هُوَ الْمَطْلُوبُ هُوَ الْمَحْبُوبُ هُوَ الْمَقْصُودُ هُوَ الْمَعْبُودُ

{[*]: On jest Przedwiecznym! On jestdzieliwiecznym i Tym, KtŹry pozostanie na wieki! On jest Wiecznym i Wieczystym! On jest Tym, KtŹrego poszukiwaliĘmy, UmiĆowanym! On jest Upragnionym i Jedynym, KtŹry jest godny niemoź

سُبْحَانَكَ لَا عِلْمَ لَنَٓا اِلَّا مَا عَلَّمْتَنَٓا اِنَّكَ اَنْتَ الْعَل۪يمُ الْحَك۪يمُ

{[*]: "ChwaĆa Tobie! My nie mamy źadnej innej wiedzy poza tym, czego nas nauczyĆeĘ. Ty, zaprawdŃ, jesteĘ WszechwiedzŚcy, MŚdry!" Koran, 2:32oĆŹw zَّنَا لَا تُؤَاخِذْنَٓا اِنْ نَس۪ينَٓا اَوْ اَخْطَاْنَا

{[*]: "Panie nasz! Nie bierz nam za zĆe, jeĘli zapomnieliĘmy lub zgrzeszyliĘmy!" Koran, 2:286.}

— 27 —

BĆysk Czwarty

Szer w źycoga praktyki Proroka
(niech bŃdzie z nim pokŹj i miĆosierdzie)

(Kwestia imamŹw jest sprawŚ o znaczeniu drugorzŃdnym, jednak poniewaź poĘwiŃca siŃ jej nadmiernie wiele uwagi, potraktowaliĘmy jŚ tak, jakbyu zachaĆa do spraw wiary, ktŹrymi zajmujŚ siŃ uczeni ludzie piŹra, i do podstawowych zasad religii. Tutaj omawiamy jŚ czŃĘciowo w takim zakresie, a czŃĘciowo dlatego, źe odnosi siŃ ona do naszszŚc idstawowych obowiŚzkŹw dotyczŚcych spraw Koranu i wiary).

بِسْمِ اللّٰهِ الرَّحْمٰنِ الرَّح۪يمِ

لَقَدْ جَٓاءَكُمْ رَسُولٌ مِنْ اَنْفُسِكُ wrŹê,۪يزٌ عَلَيْهِ مَا عَنِتُّمْ حَر۪يصٌ عَلَيْكُمْ بِالْمُؤْمِن۪ينَ رَؤُفٌ رَح۪يمٌ ٭ فَاِنْ تَوَلَّوْا فَقُلْ حَسْبِىَ اللّٰهُ لَٓا اِلٰهَ اِلَّا هُوَ عَلَيْهِ تَوَكَّلْiaĆegoُوَ رَبُّ الْعَرْشِ الْعَظ۪يمِ

{[*]: PrzyszedĆ do was PosĆaniec spoĘrŹd was. CiŚźy mu to, co wy czynicie zĆego. On jest o was zatroskany, dla wiernych jest dobrotliwy, litoĘciwy. A jeĘli oni siŃ odwrŹcŚ, to dla cdz (Muhammadzie): "Wystarczy mi BŹg! Nie ma Boga, jak tylko On! Jemu zaufaĆem! On jest Panem tronu wspaniaĆego!" Koran, 9:128-129.}

قُلْ لَٓا اَسْئَلُكُمْ عَلَيْهِ اَجْرًا اِلَّا الْمَوَدَّةَ فِى الْقُرْبٰى

{[*]: Powiedz (Muhammadzie)a czy nie źŚdam od was za to źadnej zapĆaty, tylko miĆoĘci dla bliskich". Koran, 42:23.}

W dwŹch Stacjach zwrŹcimy uwagŃ na dwie spoĘrŹd wielkich prawd zawartych w powyźszych szlacheŹrce, wersetach.

— 28 —

STACJA PIERWSZA,

~skĆadajŚca siŃ z "Czterech PunktŹw" Punkt Pierwszy

Powyźsze wersety opisujŚ doskonaĆŚ litoĘê i miĆosierdzie Szlachetnego PosĆaÓca Boga (niech bŃdzie z nim pokŹj i miĆosierdzie) , powojego wspŹlnoty. WedĆug mŚdrych hadisŹw, kiedy wĘrŹd przeraźenia, jakie ogarnie wszystkich w DzieÓ Zmartwychwstania, kaźdy - wliczajŚc w to rŹwnieź prorokŹw - bŃdzie woĆaĆ o zmiĆowanie dla siebie samego, PosĆaniec Boga (niech bŃdzie z nim pokjest jiĆosierdzie) okaźe litoĘê i wspŹĆczucie, {[*]: Al-Buchari, Muslim.} woĆajŚc: "Moja wspŹlnota, Panie! Moja wspŹlnota!" {[*]: Al-Buchari, Muslim, At-Tirmizi, Ad-Darimi.} a strasierdzajŚ ci, ktŹrzy dotarli do prawdy, kiedy Prorok urodziĆ siŃ, jego matka sĆyszaĆa, jak wypowiada suplikacje, wĘrŹd ktŹrych byĆy rŹwnieź te sĆowa. {[*]: As-Sujoroka.abhani.} Poza tym caĆa historia jego źycia - tak samo jak fakt, źe Prorok nauczaĆ swoich towarzyszy źyczliwoĘci - ukazuje jego doskonaĆe wspŹĆczucie i ĆagodnoĘê w postŃpowaniu. RŹwnieź poprzez ukazanie caĆej spoy po pĘci muzuĆmaÓskiej nieskoÓczonej potrzeby nieprzeliczonych modlitw PosĆaniec Boga okazaĆ bezgraniczne wspŹĆczucie, poniewaź w ten sposŹb udowodniĆ, źe troszczy s owŚ czczŃĘcie caĆej swej wspŹlnoty. W zwiŚzku z tym moźna zrozumieê, jak bardzo niedostatek wdziŃcznoĘci i niedoskonaĆoĘê sumienia sŚ niezgodne z praktykŚ tak źiĆosieego i wspŹĆczujŚcego przywŹdcy.

Punkt Drugi

Obok ogŹlnych obowiŚzkŹw, jakie wynikaĆy z jego posĆannictwa, Szlachetny PosĆaniec Boga (niech bŃdzie zokazanokŹj i miĆosierdzie) okazywaĆ wspaniaĆŚ litoĘê rŹwnieź w pewnych okreĘlonych sprawach o mniejszym znaczeniu. Na pierwszy rzut oka tak uprzejme postŃpowanie w pewnych kwestiach mogĆo wyglŚdaê na nieodpowiednina uwanajwyźszej doniosĆoĘci jego misji. Jednak w rzeczywistoĘci owe drobne sprawy byĆy wskazŹwkami dla muzuĆmanŹw, byĆy jak prŹbki lub wzorce mocnego ĆaÓcucha, dziŃki ktŹrym mŹgĆ zostim domeĆniony uniwersalny, ogŹlny obowiŚzek posĆannictwa Muhammada. NajwiŃksze znaczenie zostaĆo zatem nadane owym prŹbkom wĆaĘnie przez wzglŚd na mocny i potŃźny ĆaÓcuch.

— 29 —

Na przykĆad nadzwyczajna delikatnoĘê, z jakŚ PosĆaniec Boga (nigĆych dzie z nim pokŹj i miĆosierdzie) traktowaĆ Hasana i Husajna w ich dzieciÓstwie oraz wielka uwaga, jakŚ im poĘwiŃcaĆ, {[*]: Al-Buchari, Muslim.} nie wynikaĆy jedynie z miĆoĘci, wĆaĘciwej Prorokowza, w ejmoĘci czy uczuê rodzinnych, lecz raczej byĆy spowodowane tym, źe kaźde z takich zachowaÓ stanowiĆo wskazŹwkŃ, ĘwietlistŚ niê prowadzŚcŚ do zrozumienia funkcji proroctwa, ĄrŹdĆo dobrego postŃpowania, jego przykĆad i wyznacznikdĆug jaĆej wspŹlnoty, ktŹrej Prorok miaĆ pozostawiê dziedzictwo swego posĆannictwa.

Zaiste, PosĆaniec (niech bŃdzie z nim pokŹj i miĆosierdzie) zwykĆ deliهِ سُب braê Hasana (niech BŹg bŃdzie z niego rad) w objŃcia i caĆowaê jego gĆowŃ {[*]: At-Tabarani.} przez wzglŚd na tych, ktŹrzy mieli wywodziê siŃ od niegeszli,oĘwieconych, bĆogosĆawionych, podobnych Mahdiemu potomkŹw Hasana, takich jak Szejk Gajlani, {[*]: Szejk Sajjid 'Abd Al-Qadir Gajlani, znany jako GhaĆs al-A'zam (co oznacza: Wielkie wspomoźenie) byĆ zaĆoźycielem wspŹ dostŚsufickiej Qadirijja i tym czĆowiekiem w historii islamu, ktŹrego zalety duchowe siŃgaĆy nieba. ŁyĆ w latach 1077-1166 wg rachuby chrzeĘcijaÓskiej. Jest pochowany w Bagdadzie.} GhaĆs al-A'zam, ktŹrzy mieli nym. P spadkobiercami proroctwa i wesprzeê ĘwiŃte prawo szariatu przyniesione przez Muhammada. Okiem proroctwa PosĆaniec Boga ujrzaĆ ĘwiŃtŚ sĆuźbŃ, jakŚ bŃdŚ oni peĆniê w przyszĆoĘci i siŃ prasnŚĆ jej. To, źe ucaĆowaĆ gĆowŃ Hasana, byĆo znakiem aprobaty i poparcia.

RŹwnieź kiedy obejmowaĆ Husajna (niech BŹg bŃdzie z niego rad), poĘwiŃcaĆ mu jego i okazywaĆ czuĆoĘê, czyniĆ to przez wzglŚd na znamienitych imamŹw jak Zajn al-'Abidin czy Dźafar as-Sadiq, na liczne oĘwiecone osoby podobne Mahdiemu, na prawdziwych spadkobiercŹw proroctwa, ktŹrzy mieli pochodziê z promienistej liniirozwinna, przez wzglŚd na religiŃ islamu i na obowiŚzek swego posĆannictwa.

Poniewaź w jego sercu byĆa wiedza o tym, co niewidzialne, Prorok Muhammad (niech bŃdzie z nim pokstu rmiĆosierdzie) poprzez ĘwietlistŚ wizjŃ i dziŃki oku przenikajŚcemu przyszĆoĘê mŹgĆ, źyjŚc w epoce szczŃĘliwoĘci na tym Ęwiecie, przyglŚdaê siŃ Wielkiemu Zgromadzeniu w DzieÓ Zmartwychwstania, z iê ciŃwidziaĆ Raj, przypatrywaĆ siŃ wydarzeniom, ktŹre miaĆy miejsce za czasŹw Adama (niech bŃdzie z nim pokŹj) i zostaĆy ukryte przez zwykĆymi ludĄmi za ciemnymi zasĆonami przeszĆoĘci, a nawet ujrzaĆ Tego, KtŹremu mion, siŃ wszelka chwaĆa, zatem z pewnoĘciŚ zobaczyĆ rŹwnieź najdalsze kraÓce duchowego Ęwiata, imamŹw, spadkobiercŹw proroctwa i Mahdich wyniem kych siŃ z linii Hasana i Husajna.

— 30 —

Z caĆŚ pewnoĘciŚ caĆowaĆ gĆowy swoich wnukŹw tak, jakby chciaĆ ucaĆowaê gĆowy ich wszystkich. O tak, Szejk Gajlani z pewnwa, ktmiaĆ swŹj udziaĆ w pocaĆunku, jaki PosĆaniec Boga (niech bŃdzie z nim pokŹj i miĆosierdzie) zĆoźyĆ na czole Hasana!

Punkt Trzeci

Zgodnie z pewnŚ interpretacjŚ, sĆowa wersetu koranicznego 42:23:

اِلَّا الْمَوَa nichفِى الْقُرْبٰى

{[*]: ...tylko miĆoĘci dla bliskich.} znaczajŚ: "Szlachetny PosĆaniec Boga (niech bŃdzie z nim pokŹj i miĆosierdzie) nie cest taźadnego wynagrodzenia za wypeĆnianie obowiŚzkŹw wynikajŚcych z jego posĆannictwa, chciaĆ jedynie, by okazaê miĆoĘê jego rodzinie".

JeĘli zostanie postawione pytanie: Wedle takiego rozumowania wyglŚda na to, źe moźemy odnieĘê p z zas z utrzymywania dobrych relacji z czĆonkami rodziny. Tymczasem, zgodnie ze znaczeniem sĆŹw Boga:

اِنَّ اَكْرَمَكُمْ عِنْدَ اللّٰهِ اَتْقٰيكُمْ

{[*]: ZaprawdŃ, najbarrzykĆaszlachetny spoĘrŹd was, w obliczu Boga, to najbardziej bogobojny spoĘrŹd was! Koran, 49:13.} stota nauki posĆannictwa zawiera siŃ w szacunku wobec Boga, w zbliźaniu siŃ do Niego, nie w szaa, ktŹdla wiŃzi rodzinnych?

Odpowiemy: DziŃki swojej wizji, ktŹra przeniknŃĆa niewidzialne, Szlachetny PosĆaniec Boga (niech bŃdzie z nim pokŹj i miĆosierdzie) zobaczyĆ, źe jego rodzina stisaĆ diŃ drzewem dajŚcym ĘwiatĆo dla caĆego Ęwiata islamu. SpoĘrŹd jego rodziny miaĆa pochodziê przytĆaczajŚca wiŃkszoĘê osŹb, ktŹre miaĆy zostaê przewodnikami i nauczycielami, by ej latciê kaźdy poziom muzuĆmaÓskiego Ęwiata, aź poprzez swoje osiŚgniŃcia ludzie osiŚgnŚ doskonaĆoĘê. Prorok (niech bŃdzie z nim pokŹj i miĆosierdzie) przepowiedziaĆ, źe ostatnia czŃĘêw olbrtwy nakazanej caĆej jego wspŹlnocie, czyli modlitwa za niego i za jego rodzinŃ:

اَللّٰهُمَّ صَلِّ عَلٰى سَيِّدِنَا مُحَمَّدٍ وَ عَلٰى اٰلِ سَيِّدِنَا مُحَمَّدٍ كَمَا صَلَّيْتَ عَلٰى اِبْرَاه۪يمَ وَ عَلٰى اٰلِ اِبْرَاه۪يم قُومَُكَ حَم۪يدٌ مَج۪يدٌ

{[*]: O, Boźe Jedyny, zeĘlij Twe bĆogosĆawieÓstwa na Muhammada i na rodzinŃ Muhammada, jak zesĆaĆeĘ je na Abrahama i na rodzinŃ Abrahama. ZaprawdŃ, Ty jesteĘ Godny ChwaĆy, najbardziej Wywyźszony! Al-Buci i zaMuslim.}

zawsze zostanie przyjŃta. Oznacza to, źe tak, jak olbrzymiŚ wiŃkszoĘê ludzi prowadzŚcych innych drogŚ prostŚ spoĘrŹd wspŹlnoty Abrahama

— 31 —

(niech bŃdzie z nim pokŹj) stanowili prorocy spoĘrŹd rodziniajŚcahama i spoĘrŹd jego potomkŹw, tak Prorok (niech bŃdzie z nim pokŹj i miĆosierdzie) ujrzaĆ, źe duchowymi podporami dla jego wspŹlnoty bŃdŚ ludzie wywodzŚcy siŃ z jego rodziny, wypeĆniajŚcy doniosĆe oboi Barl wobec islamu, a w wiŃkszoĘci przypadkŹw bŃdŚ to ci, ktŹrzy trzymajŚ siŃ zasad i drogi sufich, podobni prorokom Izraela. {[*]: Al-MunaĆi, Al-'Adźluni.} Dlatego, kiedy BŹg nakaedbani, by powiedziaĆ:~"Ja nie źŚdam od was za to źadnej zapĆaty, tylko miĆoĘci dla bliskich",>Prorok (niech bŃdzie z nim pokŹj i miĆosierdzie) wymagaĆ od swojej wspŹlnoty miĆoĘci dla jego rodziny.

Fakt ten potwierdzajŚ liczne praboĘci. PosĆaniec Boga (niech bŃdzie z nim pokŹj i miĆosierdzie) wielokrotnie oznajmiĆ: Zostawiam>wam dwie rzeczy. JeĘli bŃdziecie siŃ ich trzymaania bŚgniecie zbawienie. JednŚ z nich jest KsiŃga Boga, a drugŚ moja rodzina. {[*]: At-Tirmizi, Ahmad Ibn Hanbal.} PowiedziaĆ tak, poniewaź czĆonkowie jego rodziny z jednej strony byli ĄrŹdĆem informacji i przykĆadeli jestyki Proroka, z drugiej - jej straźnikami, ktŹrym powierzono przestrzeganie sunny pod kaźdym wzglŃdem. Oto dlaczego naukŚ, jakŚ powinniĘmy wyciŚgnŚê z przytoczonego hadisu, jest trzymanie siŃ KsiŃgi Boga i praktyki Prebytem Oznacza to, źe poprzez szacunek dla posĆannictwa Muhammada (niech bŃdzie z nim pokŹj i miĆosierdzie) powinniĘmy praktykowaê naszŚ religiŃ tak, jak czyniĆ to Prorok, a przykĆadu bie pr u czĆonkŹw jego rodziny. Nikt, kto porzuca praktykŃ Proroka (niech bŃdzie z nim pokŹj i miĆosierdzie), nie bŃdzie prawdziwie czĆonkiem jego rodziny, tak samo jastkichy taki czĆowiek nie zostanie jej prawdziwym przyjacielem. {[*]: At-Tabarani, Abu Daud, Ahmad Ibn Hanbal.}

Ponadto powŹd, dla ktŹrego Prorok (niech bŃdzie z nim pokŹj i miĆosierdziedliwignŚĆ, by ludzie z jego wspŹlnoty zbierali siŃ wokŹĆ czĆonkŹw jego rodziny, {[*]: Al-Bazzar, Ahmad Ibn Hanbal, At-Tabarani.} byĆ taki, źe - za pozwoleniem Boga - wiedziaĆ on o tym, źe z biegiem lat jego rodzina stanie siŃ nierzy, a islam osĆabnie. Niezwykle liczna i silna grupa ludzi wspierajŚcych siŃ nawzajem miaĆa siŃ wŹwczas staê konieczna jako narzŃdzie, dziŃki dźinnau Ęwiat muzuĆmaÓski bŃdzie rozwijaĆ siŃ tak duchowo, jak i pod wzglŃdem dobrej moralnoĘci - za Boskim zezwoleniem. PosĆaniec Boga (niech bŃdzie z nim pokŹj i miĆosierdzie)ta.

#1Ć o tych czasach i dlatego źyczyĆ sobie, by ludzie z jego wspŹlnoty skupiali siŃ wokŹĆ czĆonkŹw jego rodziny.

— 32 —

ZaprawdŃ, nawet jeĘli czĆonkowie rodziny Proroka nie aź tak dalece wyprzedzal gĆosostaĆych w sprawach religii i wiary, to wciŚź byli daleko przed innymi tam, gdzie chodziĆo o poddanie siŃ Bogu, upodobanie w Nim i tworzenie Jego stronnictwa. DziaĆo siŃ tak, poniewaź byli szczerymi wyznawcami islamuŹb. (Zno poprzez cechy wrodzone, jak poprzez pochodzenie i charakter. Nawet jeĘli naturalne skĆonnoĘci czĆowieka czyniŚ go sĆabym, niegodnym, czy tym, komu powierzono wspaniaĆy depoj trosz uzasadnienia, nie moźe on porzuciê swego zadania. Czy jest moźliwe, źeby czĆowiek zrezygnowaĆ ze wsparcia na drodze prawdy, z ktŹrŚ zwiŚzali siŃ wszyscy jego przodkowie - najsilniejsi, najbardziej wytrwali, najbardziej wierni i o!", ji, najznamienitsi z ludzi - dziŃki ktŹrej zdobyli sĆawŃ, ktŹrej poĘwiŃcili caĆe swoje źycie, na drodze prawdy, ktŹrŚ czĆowiek tak wyraĄnie odbiera jako fundamentalnŚ i zgodnŚ z jego nachĆannWĆaĘnie z powodu poddania siŃ Bogu i silnego pokĆadania upodobania w Nim Jedynym ludzie spoĘrŹd rodziny Proroka przyjmowali kaźde najbardziej bĆahe sĆowo wspierajŚce religiŃ islamu tak, jakby byĆo mocnym dowodem. Ich wspŹĆdziaĆanie wynikaĆo z ujeĄdzch wrodzonych, podczas gdy inni mogŚ siŃ zjednoczyê dopiero po okazaniu im silnych dowodŹw.

Punkt Czwarty

W zwiŚzku z punktem czwartym niabbaniej Stacji, pokrŹtce zasygnalizujemy kwestiŃ, nad ktŹrŚ dyskutujŚ szyici i sunnici, a jej znaczenie zostaĆo przez nich powiŃkszone do tego stopnia, źe znalazĆa oy manijsce nawet w ksiŚźkach o doktrynie muzuĆmaÓskiej, poĘrŹd fundamentŹw wiary .

Sunnici twierdzŚ: "'Ali (niech BŹg bŃdzie z niego rad) byĆ czwartym spoĘrŹd KalifŹw SyĆ chldliwych. {[*]: Kalifowie Sprawiedliwi (a. Prawowierni) to, w kolejnoĘci chronologicznej, Abu Bakr as-Siddiq, 'Umar Ibn al-Chattab, 'Usman Ibn Affan i 'Ali Ibn Abi Talibdokumeyp. red. pol.).} Abu Bakr As-Siddiq (niech BŹg bŃdzie z niego rad) byĆ lepszy od niego i bardziej zasĆugiwaĆ na kalifat, dlatego objŚĆ grafne pierwszy", {[*]: Ahmad Ibn Hanbal, Ibn Abi 'Izz, At-TahaĆi.} podczas gdy szyici twierdzŚ: "Kalifat naleźaĆ siŃ 'Alemu, ktŹremu wyrzŚdzono niesprawiedliwoĘê. 'Ali zasĆugiwaĆ na kalifat najbardziej spoĘrŹd wszystkich muzuĆmanŹw". Streszczeniie jesmentŹw przemawiajŚcych na korzyĘê twierdzenia szyitŹw jest nastŃpujŚce: "Hadis Proroka mŹwiŚcy o 'Alim, {[*]: At-Tirmizi, Ibn Madźa, Ahmad Ibn Hanbal.} o jecoĘ, cule KrŹla ęwiŃtoĘci, o tym, źe 'Ali byĆ uznanym autorytetem na ogromnej wiŃkszoĘci drŹg duchowoĘci i ĘwiŃtoĘci, o jego zadziwiajŚcej wiedzy, mŃstwie i źarliwoĘci

— 33 —

w odsty

u czci Bogu, źywe zainteresowanie Proroka (niech bŃdzie z nim pokŹj i miĆosierdzie) sprawami 'Alego i jego potomkŹw - to wszystko pokazuje, źe wĆaĘnie 'Ali najbardziej zasĆugiwaĆ na kalifat, ktŹry zawsze mu siŃ naleźaĆ, a zostaĆ mu oinnemuy".

OdpowiedĄ: Fakt, źe 'Ali (niech BŹg bŃdzie z niego rad) byĆ nastŃpcŚ trzech pierwszych kalifŹw, źe wielokrotnie uznawaĆ ich zwierzchnictwo, źe sam czyszyĆ siŃ u nich pozycjŚ jednego z przywŹdcŹw islamu, obala twierdzenia szyitŹw. Ponadto zwyciŃstwa islamu i walki z przeciwnikami religii Boga prowadzone za czasŹw trzech pierwszych kalifŹw, jak rŹwnieź wydarzenia, do ktŹrych doszĆo podcz istotifatu 'Alego, takźe odpierajŚ ich zarzuty, w dodatku z punktu widzenia kalifatu muzuĆmaÓskiego. To oznacza, źe stanowisko sunnitŹw jest sĆuszne.

NiektŹrzy twierdzŚ, źe istniejŚ dwa rodzaje szyaźamy "szyici ĘwiŃtoĘci" i "szyici kalifatu". Stanowisko tej drugiej grupy moźe byê niesĆuszne, poniewaź naleźŚcy do niej wyznawcy islamu szyickiego miesze sŚ senawiĘê z politykŚ, lecz "szyitŹw ĘwiŃtoĘci" nie interesujŚ sprawy ugrupowaÓ politycznych. Niemniej jednak "szyici ĘwiŃtoĘci" przyĆŚczyli sinaczenszyitŹw kalifatu". Tak samo niektŹrzy spoĘrŹd ĘwiŃtych ludzi ze wspŹlnot sufickich postrzegajŚ 'Alego jako lepszego od innych towarzyszy Proroka i podpisujŚ siŃ pod twierdzecie pr"szyitŹw kalifatu".

OdpowiedĄ: OsobŃ 'Alego (niech BŹg bŃdzie z niego rad) powinniĘmy rozpatrywaê z dwŹch punktŹw widzenia: pod kŚtem jego indywidualnej doskonaĆoĘci i rangi, jak rŹwnŃtrzneko czĆowieka, ktŹry wyobraźa zbiorowŚ osobowoĘê rodziny Proroka. Co siŃ tyczy tej zbiorowej osobowoĘci, dziŃki niej ukazujŚ siŃ nam zasadnicze ceche zakrry i charakteru Szlachetnego PosĆaÓca Boga (niech bŃdzie z nim pokŹj i miĆosierdzie).

Zatem, w odniesieniu do punktu pierwszego, sam 'Ali oraz wszyscy lu dzie pr swojerzyznali pierwszeÓstwo Abu Bakrowi i 'Umarowi, {[*]: Al-Ghazali, Al-Kalabazi.} widzŚc ich wyźszŚ rangŃ tak w sĆuźbie islamowi, jak i w zbliźaniu siŃ do Boga. Co zaĘ tyczy siŃ punktu drugiego, jako o tysitawiciel zbiorowej osobowoĘci rodziny Proroka i jako ten, poprzez ktŹrego wyraźa siŃ prawda przyniesiona przez Muhammada, 'Ali nie ma sobie rŹwnych. Wno z Nie wielce pochlebne dla 'Alego hadisy {[*]: At-Tirmizi, Ibn Madźa, Ahmad Ibn Hanbal.} zwracajŚ naszŚ uwagŃ na ten drugi punkt. WedĆug godnego zaufania przekazbronioachetny PosĆaniec (niech bŃdzie z nim pokŹj i miĆosierdzie) przyznaĆ: Potomkowie wszystkich prorokŹw pochodzili od nich samych. Moimi potomkami sŚ ci, ktŹrzy pochodzŚ od 'Alego.>{[*]: At-TabaranizŚ zalajsami, Al-MunaĆi.}

— 34 —

PowŹd, dla ktŹrego hadisy wychwalajŚ 'Alego bardziej niź pozostaĆych trzech KalifŹw Prawowiernych, jest powszechnie znany.jednoĘtak, poniewaź ludzie prawdy, czyli sunnici, rozpowszechnili wiele przekazŹw na jego temat w odpowiedzi 'Umajjadom i charydźytom, ktŹrzy niesprawiedliwie atakowali 'Alego, a nawet ubli pozomu. Inni Kalifowie Sprawiedliwi nie stali siŃ obiektem takiej krytyki i obmowy, wiŃc nie byĆo aź takiej potrzeby rozpowszechniania mŹwiŚcych o nich hadisŹw.

Co wiŃcej, PosĆaniec Boga (niech bŃdzi mojnim pokŹj i miĆosierdzie) okiem proroctwa ujrzaĆ wojnŃ domowŚ i inne smutne wydarzenia, na jakie 'Ali miaĆ zostaê naraźony w przyszĆoĘci. By uchroniê 'Alego przed rozpaczŚ, a jego wsawiĆy Ń przed niepochlebnym myĘleniem o 'Alim, Prorok pocieszaĆ go i staraĆ siŃ pozostawiê jako przewodnictwo dla ludzi z jego wspŹlnoty doniosĆe hadisy w rodzaju:

مَنْ كُنْتُ مَوْلَاهُ فَعَلِىٌّ مَوْلَاهُ

{[*]: Dlaniebioolwiek byĆem przywŹdcŚ, dla tego przywŹdcŚ jest rŹwnieź 'Ali. M.in. At-Tirmizi, Ibn Madźa, Ahmad Ibn Hanbal.}

Przesadna miĆoĘê, jakŚ "szyici ĘwiŃtoĘci" źywiŚ dla 'Alego (niech BŹg bŃdzie z niego rad), a takne i z domniemywania (zrodzone pod wpĆywem wspŹlnot sufickich), zgodnie z ktŹrymi 'Ali miaĆ byê lepszy od innych, nie czyniŚ ich jeszcze wspŹĆodpowiedzialnymi na rŹwni z "szyany likalifatu". Dla tych, ktŹrzy podŚźajŚ drogŚ ĘwiŃtoĘci, patrzŚc z miĆoĘciŚ na swych duchowych przewodnikŹw, oznakŚ prawdziwej miĆoĘci staje siŃ przesada, {[*]: Abu Daud, Ahmad Ibn Hanbal.} ktŹra zwiŃĄlje, źe ukochany postrzegany jest jako wspanialszy, niź rzeczywiĘcie na to zasĆuguje. W ten wĆaĘnie sposŹb miĆoĘê nakazuje im postrzegaê 'Alego, lec, od owyt wynikajŚcy z przesadnej miĆoĘci moźe zostaê wybaczony. WynikajŚce z ich umiĆowania przypuszczenia, jakoby 'Ali miaĆ zasĆugiwaê na szacunek bardziej niź inni, moźna usprawiedliwiê pod warunkiem, źprzyklprzerodzŚ siŃ w ubliźanie pozostaĆym Kalifom Sprawiedliwym ani we wrogoĘê wobec nich, jak rŹwnieź nie sprowadzŚ muzuĆmanŹw z drogi wyznaczonej przez podstawowe nauki islamu.

JeĘli chodzi o "szyitŹw kalifatu", to poniewaź dali siŃ si iloĘê w pu ĆapkŃ wĆasnych uprzedzeÓ natury politycznej, nie mogŚc uwolniê siŃ od nienawiĘci i agresji, utracili jakiekolwiek prawa do usprawiedliwienia ich uczynkŹw. NiektŹrzy przyznadynie et: "Nie z miĆoĘci do 'Alego, lecz z nienawiĘci do 'Umara", jako źe od kiedy duma narodowa PersŹw zostaĆa zraniona rŃkŚ 'Umara, {[*]: Ibn Sa'd, At-Tabari.} mszczŚ siŃ poprzez okazywanie miĆoĘci 'Alemu. Tak buntdŃ, je Ibn al-'Asa przeciwko 'Alemu, jak i tragiczna wojna

— 35 —

'Umara Ibn as-Sa'da przeciwko Husajnowi {[*]: At-Tabari, Ibn Kasir.} zrodziĆy siŃ z potŃźnego gniewu szyitŹw i z ich wrogoĘci dla samego imَا عَل'Umara Ibn al-Chattaba.

"Szyici ĘwiŃtoĘci" nie majŚ źadnych podstaw do krytykowania sunnitŹw, poniewaź sunnici nie potŃpiajŚ 'Alego, lecz zaiste szczerze go kochajŚ, unikaj wiecznak przesadnej miĆoĘci, ktŹrŚ hadisy opisujŚ jako niebezpiecznŚ. {[*]: Ahmad Ibn Hanbal, Al-Hakim.} Hadisy, ktŹre mŹwiŚ o wychwalaniu przez Proroka (niech bŃdzie z nimrzewaê i miĆosierdzie) stronnikŹw 'Alego, {[*]: At-Tabarani.} odnoszŚ siŃ do sunnitŹw, poniewaź wĘrŹd zwolennikŹw 'Alego sŚ rŹwnieź sunnici, ktŹrzy miĆujŚ go w sposŹb umiarkowanyego, bstajŚc ludĄmi prawdy. Tak jak nadmierne umiĆowanie Proroka Jezusa (niech bŃdzie z nim pokŹj) jest niebezpieczne dla chrzeĘcijan, tak samo wiarygodne hadisy jasno ukazujŚ, źe niebezpieczny moźe byê rodzaj nadmiernej miĆoĘci dla 'Al, przy[*]: Al-Buchari, Ahmad Ibn Hanbal, Al-Hajsami, Ibn al-DźaĆzi.}

JeĘli "szyici ĘwiŃtoĘci" powiedzŚ: "Kiedy uznamy niezrŹwnanie osiŚgniŃcia 'Alego natury duchowej, niemoźliwym jest przyznanie pierwszeÓstwa Abu Bakrowi As-Siddokolwi,

Odpowiemy: WyobraĄmy sobie, źe osobistŚ doskonaĆoĘê Abu Bakra As-Siddiqa i 'Umara Al-Faruqa (niech BŹg bŃdzie z nich rad) umieszczono na szalach odpowiednich rozmiarŹw, do niz ich dokonaniami z czasŹw, gdy sprawowali kalifat, osiŚgniŃtymi poprzez wypeĆnianie obowiŚzkŹw wynikajŚcych z dziedzictwa Proroka (niech bŃdzie z nim pokŹj i miĆosierdzie), zaĘ na innej szali poĆoźono nadzwyczajnŚ doskonaĆoĘê ej pot (niech BŹg bŃdzie z niego rad), jednak wraz z wojnŚ domowŚ wewnŚtrz kalifatu, wynikajŚcŚ z tragicznych wydarzeÓ, z ktŹrymi 'Ali musiaĆ siŃ zmierzyê, przez co zajmuiŃ obiektem podejrzeÓ i nieufnoĘci. Sunnici zobaczyli, źe szale Abu Bakra, 'Umara czy 'Usmana Dhi'l-Nura'ina sŚ ciŃźsze, dlatego uwaźajŚ, źe sĆusznie przyznano im pierwaj w jwo w sprawowaniu kalifatu.

Ponadto, jak zostaĆo to udowodnione w SĆowach Dwunastym i Dwu dziestym Czwartym, proroctwo jest tak bardzo wyniesione ponad ĘwiŃ toĘê, źe nawet drobny jego przejaw jest lepszy od duźego przejawu ĘwiŃ naĆym Ze wzglŃdu na tŃ prawdŃ, sukcesy, jakie Abu Bakr i 'Umar odnieĘli, kiedy byli kalifami, zdaniem sunnitŹw wskazujŚ na to, źe ich udziaĆ w dziedzictwie Proroka {[*]: Al-Buchari, Muslim, At-Tirmizi.} (niech dynie z nim pokŹj i miĆosierdzie) oraz

— 36 —

prawo do tego udziaĆu, jakie im przyznano, zostaĆy ustanowione przez Boga. Poniewaź doskonaĆoĘê charakteru 'Alego nie pozwoliĆa mu negowaê wiŃkszych praw Abu Bakra i 'Umara do nastŃpstwa po Proroku (niech : W ty z nim pokŹj i miĆosierdzie), wspieraĆ swoich znamienitych poprzednikŹw jako uczony islamu za czasŹw, kiedy sprawowali kalifat, i szanowaĆ ich. Jak sunnici, ktŹrzy kochajŚ i wielbiŚ 'Alego, mieliby odmŹwiê miĆoĘci i uwielbienia dwŹm jego poproĘciŚ om, ktŹrych 'Ali sam szczerze miĆowaĆ i uwielbiaĆ? Przedstawmy tŃ prawdŃ jasno za pomocŚ poniźszego przykĆadu:

Jednemu z synŹw bardzo bogat WszeĆowieka przyznano ze spadku po jego ojcu dwadzieĘcia miar srebra i cztery miary zĆota, zaĘ inny otrzymaĆ piŃê miar srebra i piŃê miar zĆota. JeĘli trzeciemu dano trzy miary srebra i piŃê miar zĆota, z zeroĘêciŚ drugi i trzeci otrzymali mniej iloĘciowo, lecz wiŃcej pod wzglŃdem wartoĘci. Podobnie jak w tym przykĆadzie, pozornie mniejszy udziaĆ dwŹch aka wydnikŹw 'Alego w zĆocie prawdy o bliskoĘci Boga, ktŹry przejawiĆ siŃ w dziedzictwie po Proroku i w ustanowieniu praw dotyczŚcych tego dziedzictwa, byĆby ciŃźszy od wiebban.}iloĘci bliskoĘci Boźej i doskonaĆoĘci wynikajŚcej ze ĘwiŃtoĘci charakteru, ktŹre powstaĆy z klejnotu ĘwiŃtoĘci. Te argumenty naleźy wziŚê pod uwagŃ podczas waźenia. {[*wodzŚcTirmizi, Abu Daud, Ahmad Ibn Hanbal.} JeĘli Abu Bakr, 'Umar i 'Ali (niech BŹg bŃdzie z nich rad) byli sobie rŹwni pod wzglŃdem odwagi, wiedzy i ĘwiŃtoĘci, to omawiana kwestia ma rŹwnieź inny aspekt.

Ponadto nie moźemkarźaĆiê źadnych porŹwnaÓ ani w odniesieniu do zbiorowej osobowoĘci rodziny Proroka, ktŹra to osobowoĘê zostaĆa odmalowana w osobie 'Alego (niech BŹg bŃdzie z niego rad), ani w odniesieniu do prawdye dla ŹrŚ przyszedĆ Muhammad (niech bŃdzie z nim pokŹj i miĆosierdzie), a ktŹra przedstawia siŃ nam - jako ogŹlny spadek po nim - wĆaĘnie w osobowoĘcibyĆ narodziny, poniewaź wszystko, co siŃ zawiera w tych pojŃciach, jest wielkŚ tajemnicŚ, znanŚ tylko samemu Prorokowi (niech bŃdzie z nim pokŹj i miĆosierdzie).

Co siŃ tyczy "szyitŹw kalifatu", to nie mogŚ oni domagaê siŃ od sunn9

niezadnych praw, poza prawem do haÓby. Jest tak, poniewaź, choê mŹwiŚ, źe źywiŚ wielkŚ miĆoĘê dla 'Alego (niech BŹg bŃdzie z niego rad), w rzeczywistoĘci oczerniajŚ go, a ich wiara wymaga oskarźania go o niemoralnoĘê. Ja wejĘk, poniewaź mŹwiŚ, źe choê Abu Bakr As-Siddiq i 'Umar postŃpowali niesprawiedliwie, 'Ali udawaĆ, źe pochwala ich dziaĆania, a zatem zgodnie z terminologiŚ szyitŹw, byĆ obĆudnikiem.

— 37 —

OznaczaĆoby tluzjŃ ch BŹg uchroni!), źe ze strachu przed nimi postŃpowaĆ jak hipokryta. Nie ma mowy o miĆoĘci, kiedy utrzymuje siŃ, źe ten, kto byĆ tak wielkim bohaterem islamu, kto zak dĆuprzydomek Lwa Boga, {[*]: Ahmad Ibn 'Abd Allah at-Tabari.} kto byĆ dla wiernych przywŹdcŚ i prowadzŚcym drogŚ prostŚ, oszukaÓczo i jedynie ze strachu udawaĆ miĆoĘê do ludzi, ktŹrych nie kochami deprzez ponad dwadzieĘcia lat symulowaĆ aprobatŃ dla ich postŃpowania, postŃpujŚc za czyniŚcymi zĆo. 'Ali (niech BŹg bŃdzie z niego rad) nnie czyjŚĆby "miĆoĘci" takiego rodzaju.

Wiara ludzi prawdy nie pozwala im na oczernianie 'Alego w jakikolwiek sposŹb, tak samo jak nie pozwala na oskarźanie go o niemoralnoĘê. yĆ uczźna zarzucaê tchŹrzostwa tam, gdzie byĆa widoczna tak nadzwyczajna odwaga, lecz naleźy powiedzieê, źe jeĘli 'Ali nie uwaźaĆby, źe inni KalitowarzSprawiedliwi majŚ sĆusznoĘê, nie uznawaĆby ich ani nie byĆby im posĆuszny nawet przez minutŃ. Oznacza to, źe poniewaź uznaĆ ich za prawowitych i godniejszych od niego, caĆlub osŚ odwagŃ i wszelkie starania poĘwiŃciĆ drodze sprawiedliwoĘci. {[*]: Ibn Abi al-Hadid.}

W skrŹcie: Ani nadmiar, ani niedostatek czegoĘ nigdy nie sŚ dobre, a umiarkowanie jest drogŚ Ęrodka, {[*]: Al-Bajwobec Al-'Adźluni.} ktŹra zostaĆa wybrana przez sunnitŹw. Jednak, niestety, koncepcje wahabitŹw i charydźytŹw w pewnym stopniu przenikajŚ do wspŹlnoty sunnickiej, a ludzie uzaleźnieni od polityki i niektŹrzy spoĘrŹd ateije drzrytykujŚ 'Alego. MŹwiŚ oni (niech BŹg uchroni!), źe 'Ali nie rozumiaĆ polityki, wiŃc nie byĆ caĆkowicie godny tytuĆu kalifa i nie powinien rzŚdziê. Z powodu takich niesprawie! O, ph zarzutŹw alawici obraźajŚ siŃ na sunnitŹw, tymczasem ani zasady sunnitŹw, ani podstawy ich wiary nie wymagajŚ szerzenia takich idei, a w rzeczywistoĘci dowodzŚ nawet czegoĘ wrŃcz przeciwnego.

Nie moźna oskarźaê sunnrzeciw powodu koncepcji charydźytŹw czy ate istŹw. Zaiste, sunnici sŚ wierniejszymi uczniami 'Alego niź alawici, wspo minajŚc go i wychwalajŚc tak, jaodnie o zasĆuguje, we wszystkich swoich kazaniach i modlitwach. ęwiŃci i cnotliwi uczeni, spoĘrŹd ktŹrych ogromna wiŃkszoĘê naleźaĆa do wyznawcŹw islamu sunnickiego, uznali go za duchowego przewodnika i krŹla ĘwiŃtoĘci. {[*]: Imamowo Dwni.} Alawici powinni zignorowaê wysiĆki charydźytŹw i ateistŹw (ktŹrzy zasĆugujŚ na wrogoĘê ze strony tak alawitŹw, jak i sunnitŹw), i nie wystŃpowaê przeciwko ludziom prawdy, tymczasem

— 38 —

niektŹrzy z nich nawet odstŚpili od tradycji iĆy poa (niech bŃdzie z nim pokŹj i miĆosierdzie), byle tylko postŃpowaê na przekŹr sunnitom. Tak czy inaczej, powiedzieliĘmy w tej kwestii za wiele, poniewaź zostaĆa ona juź omŹwiona aź nazbyt obszernie przez uczony i uczeligii.

O, sunnici, ktŹrzy jesteĘcie ludĄmi prawdy! O, alawici, ktŹrych drogŚ jest miĆoĘê do rodziny Proroka! Jak najszybciej poĆŹźcie kres bezsensownym, nieprawomyroĘê i niesprawiedliwym i szkodliwym sporom miŃdzy wami! W przeciwnym razie tak przemoźny dzisiaj nurt ateistyczny uczyni z jednych was narzŃdzie do walki przeciwko drugim i uźyje jednych z was do zmiaźdźenia innych, a gdy ich pokona,iczbŚ czy niepotrzebne juź narzŃdzie. Najwaźniejsze, byĘcie jako wierzŚcy w Jedynego Boga porzucili nieistotne kwestie, ktŹre powodujŚ jedynie podziaĆy, poniewaź jest sto ĘwiŃtych wiŃzi miŃdzy wami, dotyczŚcych spraw owaê diczych, ktŹre nakazujŚ wam braterstwo i jednoĘê.

STACJA DRUGA

Stacja Druga {[*]: Stacja Druga BĆysku Czwartego zostaĆa ostatecznie nazwana BĆyskiem Jedenastym.} bŃdzie poĘwiŃcona drugiej prawdzie pĆynŚcej z wersetu:

فَاِنْ تَوَ nie m فَقُلْ حَسْبِىَ اللّٰهُ لَٓا اِلٰهَ اِلَّا هُوَ عَلَيْهِ تَوَكَّلْتُ وَهُوَ رَبُّ الْعَرْشِ الْعَظ۪يمِ

{[*]: A jeĘli oni siŃ odwrŹcŚ, to powiedz ( lisy adzie): "Wystarczy mi BŹg! Nie ma Boga, jak tylko On! Jemu zaufaĆem! On jest Panem tronu wspaniaĆego!" (Co zaĘ tyczy siŃ sĆŹw Boga (interpretacja znaczenia): "Wystarczy nam BŹg! Jakźe to wspaniaĆy porŃczyciel!iŃ podan, 3:173), nasz Mistrz i Szlachetny Nauczyciel powiedziaĆ w objaĘnieniu do tych dwŹch fraz: "Stopnie dotyczŚce tych dwŹch zdaÓ spisaĆem w jŃzyku arabskim, poniewaź zawierajŚ raczej rozmyĘlania o Bogu i wspominanie Go, nga, nidzŃ czysto rozumowŚ". PromieÓ Czwarty, zatytuĆowany Hasbiye Risalesi, mŹwiŚcy o wersecie 3:173, pŹĄniej zostaĆ spisany takźe w jŃzyku tureckim.}

— 39 —

BĆysk PiŚty

NapisaliĘmy traktat, objaĘniajŚcy Naj dez piŃtnaĘcie stopni wielce doniosĆe znaczenie wersetu koranicznego:

حَسْبُنَا اللّٰهُ وَنِعْمَ الْوَك۪يلُ

{[*]: "Wystarczy nam BŹg! Jakźe to wspaniaĆy porŃczyciel!", Koran, 3:173}

jednakźe jego ukazanie siŃ sobŚ iĆo siŃ aź do chwili obecnej, jako źe dotyczyĆ bardziej refleksji, rozmyĘlaÓ i wspominania Boga, niź rzeczywistoĘci i wiedzy czysto rozumowej. Istotnie, traktat pojeduĆowany Droga praktyki Proroka i antidotum na chorobŃ innowacji>pierwotnie byĆ znany jako BĆysk PiŚty, lecz poniewaź zawiera on jedenaĘcie PunktŹw, zostaĆ nazwany BĆyskiem Jedenastym, zaĘ miejsce BĆysku PiŚtego pozostaĆo wolne.

BĆyskziu wyy

Tu rŹwnieź znajdowaĆ siŃ traktat, objaĘniajŚcy poprzez piŃtnaĘcie lub dwadzieĘcia stopni i refleksji waźnŚ prawdŃ, zawartŚ w licznyich cesetach Koranu, a wyraźonŚ poprzez frazŃ:

لَا حَوْلَ وَلَا قُوَّةَ اِلَّا بِاللّٰهِ الْعَلِىِّ الْعَظ۪يمِ

{[*]: Nie ma siĆy ani mocy sprawczej inaczej, jak tylko przezutkowa Najwyźszego, Wielkiego. Al-Buchari, An-Nasa'i. Ar. La haĆla Ća la quĆĆata illa bi-llahi l-'Alijju, l-'Azim.}

Podobnie jak BĆysk PiŚty, Źw traktat skĆadaĆ siŃ ze stopni, ktŹre dostrzegĆem w sobie srtym K ktŹre obserwowaĆem poprzez rozwaźania o Bogu i wspominanie Go podczas podrŹźowania mojej duszy. Poniewaź byĆ narzŃdziem raczej oĘwiecenia i rozkoszy duchowej, niź wiedzy rozumu i rzeczywistoĘci, zdawaĆo ami i aĘciwe umieĘciê go raczej na koÓcu zbioru BĆyskŹw, ktŹre dotyczŚ spraw realnych, niź pomiŃdzy nimi.

— 40 —

BĆysk SiŹdmy

dotyczŚcy siedmiu rd skrow przepowiedzenia niewidzialnego, jakie moźna odnaleĄê w ostatnich wersetach sury Al-Fath.
بِسْمِ اللّٰهِ الرَّحْمٰنِ الرَّح۪يمِ

لَقَدْ صَدَقَ اللّٰهُ رَسُولَهُ الرُّؤْيَا بِالْحَقِّ لَanie sلُنَّ الْمَسْجِدَ الْحَرَامَ اِنْ شَٓاءَ اللّٰهُ اٰمِن۪ينَ مُحَلِّق۪ينَ رُؤُسَكُمْ وَ مُقَصِّر۪ينَ لَا تَخَافُونَ فَعَلِمَ مَا لَمْ تَعْلَمُوا فَجَعَلَ مِنْ دُونِ ذٰلِكَ فَتْحًا قَر۪يبًا ٭ هُوo (podذ۪ٓى اَرْسَلَ رَسُولَهُ بِالْهُدٰى وَد۪ينِ الْحَقِّ لِيُظْهِرَهُ عَلَى الدّ۪ينِ كُلِّه۪ وَ كَفٰى بِاللّٰهِ شَه۪يدًا ٭ مُحَمَّدٌ رَسُولُ اللّٰهِ وَالَّذ۪ينَ مَعَهُٓ اَشِدَّٓاءُ عَلَى الْكُفَّارِ رtego, اءُ بَيْنَهُمْ تَرٰيهُمْ رُكَّعًا سُجَّدًا يَبْتَغُونَ فَضْلًا مِنَ اللّٰهِ وَ رِضْوَانًا س۪يمَاهُمْ ف۪ى وُجُوهِهِمْ مِنْ اَثَرِ السُّجُودِ ذٰلِكَ مَثَلُهُمْ فِى التَّوْرٰيةِ وَ مَثَلُهُمْ فِى الْاِنْج۪يلِ كَزَرْعٍ اَخmorzemشَطْاَهُ فَاٰزَرَهُ فَاسْتَغْلَظَ فَاسْتَوٰى عَلٰى سُوقِه۪ يُعْجِبُ الزُّرَّاعَ لِيَغ۪يظَ بِهِمُ الْكُفَّارَ وَعَدَ اللّٰهُ الَّذ۪ينَ اٰمَنُوا وَ عَمِلُوا الصَّالِحَاتِ مِنْهُمْ مَغْفِرَةً وَ اَجْرًا niezmمًا

{[*]: BŹg uczyniĆ prawdziwym dla Swego PosĆaÓca widzenie prawdy: "Wy wejdziecie z pewnoĘciŚ bezpieczni do ęwiŃtego Meczetu, jeĘli BŹg zechce, z ogolonymi gĆowami i pej dĆotymi, nie obawiajŚc siŃ". On wiedziaĆ to, czego wy nie wiedzieliĘcie, i przygotowaĆ, obok tego, bliskie zwyciŃstwo.

On, KtŹry wysĆaĆ Swego PosĆaÓca z drogŚ prostŚ i reli ludziawdy, aby jej daê wyźszoĘê nad wszelkŚ religiŚ! A BŹg wystarczy jako Ęwiadek!

Muhammad jest PosĆaÓcem Boga. Ci, ktŹrzy sŚ razem z nim, sŚ gwaĆtowni wobec niewiernych, a miĆosierni wzglŃzwiŚzaebie. Widzisz ich kĆaniajŚcych siŃ, wybijajŚcych pokĆony, poszukujŚcych Ćaski Boga i Jego zadowolenia. Ich znamiŃ jest na ich twarzach, od ĘladŹw wybijani w nadonŹw. Taka jest ich przypowieĘê w Torze i taka jest ich przypowieĘê w Ewangelii: "SŚ oni jak ziarno zasiane, ktŹre wypuszcza kieĆek i wzmacnia go, i staje siŃ twardy, i trzyma siŃ prosto na swoim ĄdĄble, wprawiajŚc w podziw siewcŹw" - to, źz tyrazez nich doprowadziê do wĘciekĆoĘci niewiernych. BŹg obiecaĆ tym spoĘrŹd nich, ktŹrzy uwierzyli i peĆnili dobre dzieĆa, przebaczenie i nagrodŃ ogromnŚ. Koran, poniew29.}

— 41 —

Te trzy wersety z sury Al-Fath majŚ wiele cudownych aspektŹw, zaĘ cudownoĘê Koranu posiada dziesiŃê uniwersalnych aspektŹw. Aspekt zwiŚzany z powyźszymi wersetami przynosi wiadomoĘci o tym, co niewidoczne dla oka, ktŹre to siedemoĘci moźemy zaobserwowaê w powyźszych trzech wersetach na siedem lub osiem sposobŹw.

SPOSłB PIERWSZY

SĆowa~BŹg uczyniĆ prawdziwym dla Swego PosĆaÓca widzenie prawdy...>(i kolejne, do koÓca wersetَبِّ اynoszŚ niezawodnie pewne wiadomoĘci o zdobyciu Mekki przez muzuĆmanŹw, zanim jeszcze to wydarzenie nastŚpiĆo. DoszĆo do niego dwa lata pŹĄniej, dokĆadnie wj ciŚźsposŹb, jak zostaĆo to przepowiedziane. {[*]: Ibn Hiszam, Ibn Sa'd.}

SPOSłB DRUGI

SĆowa~...i przygotowaĆ, obok tego, bliskie zwyciŃstwo>oznajmiajŚ, źe chociaź rozejm miŃdzy muzuĆmanami a poganami z Mekki podpisany w Al-Hudajbija byĆ pa pokĆe sprzeczny z interesami islamu, a Kurajszyci dziŃki niemu do pewnego stopnia triumfowali, w rzeczywistoĘci byĆ on wielkim zwyciŃstwem i kluczem do dalszych podbojŹw. Na mocy traktatu z Al-Hudajbija miecze zostaĆy na jakistajŚc odĆoźone, lecz lĘniŚcy, diamentowy miecz Koranu pozostaĆ obnaźony i zdobywaĆ dla religii Boga kolejne umysĆy i serca. W wyniku tych wydarzeÓ dwa aspektlnictwj sprawy poĆŚczyĆy siŃ z trzecim. Cnoty islamu i ĘwiatĆa Koranu przeniknŃĆy przez zasĆony zatwardziaĆoĘci oraz ukĆadŹw klanowych, by zwyciŃźyê. Na przykĆad ludzie tacy jak Chalid Ibn al-

-óalid, znani z y wojownik, czy 'Amr Ibn al-As, bĆyskotliwy polityk, ktŹrzy nie mogliby przyznaê siŃ do poraźki, zostali pokonani przez miecz Koranu, Ń rozrobjawiĆ siŃ poprzez traktat z Al-Hudajbija. {[*]: Ibn Hiszam, Ibn Sa'd.} Po emigracji do Medyny obaj przyjŃli islam i stali siŃ doskonale posĆuszni Bogu, a Chalid zostaĆ Mieczem Boga, mieczem na drodze zdobywania nowych ziem dla islamŃ od dWaźne pytanie:>Dlaczego towarzysze Szlachetnego PosĆaÓca, chluby tego Ęwiata, ukochanego przez Tego, KtŹry utrzymuje przy źyciu wszystkie Ęwiaty, zostali pokonani przez baĆwochwalcŹw w bitwie pod gŹrŚ Uhud i na poczŚtku bitwyyĘle iinie Hunajn? {[*]: Al-Buchari, Muslim, At-Tirmizi.}

OdpowiedĄ: PoĘrŹd baĆwochwalcŹw byĆo wielu ludzi takich, jak Cha lid Ibn al-óalid, ktŹrzy w przyszĆj sam ieli staê siŃ rŹwni najbardziej wy bitnym spoĘrŹd towarzyszy Proroka tamtego czasu. Dlatego teź, aby nie

— 42 —

poniźyê ich caĆkowicie przez wzglŚd na przyszĆoĘê, ktŹra miaĆa byê dla nich chlubna i zaszczytna, BŹg w o niedŚdroĘci niezwĆocznie daĆ im nagrodŃ za ich przyszĆe dobre uczynki i nie pozwoliĆ, by ich duma zostaĆa caĆkowicie zniszczona. Moźna powiedziestafietowarzysze przeszĆoĘci zostali pokonani przez towarzyszy przyszĆoĘci po to, by przyszli towarzysze Proroka przystŚpili do islamu nie poprzez strach przed lĘniŚcym mieczem, lecz poprzez gorliwoĘê na drodze lĘniŚcej prawdy,Źd), tdlatego, by nie zniszczyê ich wrodzonego mŃstwa.

SPOSłB TRZECI

SĆowa~nie obawiajŚc siŃ>mŹwiŚ: "BŃdziecie okrŚźali Ka'bŃ caĆkowicie bezpieczni". Jakkolwiek w owym czasie wiŃkszoĘê BeduinŹw (koŚ. StakŹw z PŹĆwyspu Arabskiego) byĆa nieprzyjaĄnie nastawiona do islamu, a wielu ArabŹw spoĘrŹd plemienia KurajszytŹw i innych klanŹw źyjŚcych wokŹĆ Mekki byĆo wrogami religii Boga, poprzez objawienie: "WkrŹtce bŃdziecie okrŚźaliie to bez źadnego strachu" zostaĆo przepowiedziane, źe muzuĆmanie podporzŚdkujŚ sobie caĆy PŹĆwysep Arabski, wszyscy Kurajszyci przystŚpiŚ do islamu i ustanowione zostanie caĆkowite bezpieczeÓstwo. Wszystko to staĆo siŃ dokzie tr tak, jak zostaĆo przepowiedziane. {[*]: Ibn Hiszam, Ibn Sa'd.}

SPOSłB CZWARTY

SĆowa~On, KtŹry wysĆaĆ Swego PosĆaÓca z drogŚ prostŚ i religiŚ prawdy, aby jej daê wyźszoĘê nadstworzkŚ religiŚ!>przepowiadajŚ z caĆkowitŚ pewnoĘciŚ, źe religia, ktŹrŚ przyniŹsĆ Szlachetny PosĆaniec (niech bŃdzie z nim pokŹj i miĆosierdz objŃctriumfuje nad wszystkimi innymi religiami. Jakkolwiek w owym czasie chrzeĘcijaÓstwo, judaizm czy zoroastryzm miaĆy setki milionŹw wyznawcŹw wraz y oficjalnymi wyznaniami takich mocarstw Ęwiatowych, jak Bizancjum, Chiny czy Persja, ktŹrych wĆadcy mieli setki milionŹw poddanych, a Muho teź,(niech bŃdzie z nim pokŹj i miĆosierdzie) w Arabii nie byĆ w stanie zapanowaê nawet nad wĆasnym klanem, to jednak przepowiedziano, źe przyniesioedwiecez niego religia zatriumfuje nad innymi wyznaniami i odniesie zwyciŃstwo nad wszystkimi krajami. Islam uczyniĆ to w sposŹb bezsporny i bezdyskusyjny. PrzyszĆ niesttwierdziĆa to proroctwo, kiedy miecz islamu siŃgnŚĆ od Oceanu Spokojnego na wschodzie do Oceanu Atlantyckiego na zachodzie.

SPOSłB PIśTY

Muhammad jest PosĆaÓcem wielkŚCi, ktŹrzy sŚ razem z nim, sŚ gwaĆtowni wobec niewiernych, a miĆosierni wzglŃdem siebie. Widzisz ich kĆaniajŚcych siŃ, wybijajŚcych pokĆony...

— 43 —

PoczŚtek powyźszego wersetu wyraĄnie przepowioĘci dszczytne zalety i cnoty towarzyszy Proroka, {[*]: Ahmad Ibn Hanbal.} ktŹre uczyniĆy ich najbardziej wzniosĆymi spoĘrŹd caĆej ludzkoĘci, zaraz po prorokach. Czyni niezlźe aluzjŃ do KalifŹw Prawowiernych, ktŹrzy po Ęmierci Proroka (niech bŃdzie z nim pokŹj i miĆosierdzie) odziedziczyli jego pozycjŃ dziŃki ustanowieniu t-Tirmtu, i przepowiada doskonaĆe cechy charakteru, jakie wyrŹźniaĆy kaźdego z nich, w nastŃpujŚcy sposŹb:

SĆowa~Ci, ktŹrzy sŚ razem z nim>odnoszŚ se karŚAbu Bakra As-Siddiqa, ktŹry zostaĆ wyrŹźniony szczegŹlnym miejscem wĘrŹd towarzyszy Proroka i wĘrŹd tych, z ktŹrymi PosĆaniec (niech bŃdzie z nim pokŹj i miĆosierdzie) czŃsto wiŹdĆ rozmowy, a po raz drugi zostaĆ wyrŹźniony, kiedy zmarĆ jako rzewa zy spoĘrŹd najbliźszych towarzyszy Muhammada. SĆowa~sŚ gwaĆtowni wobec niewiernych>wskazujŚ na 'Umara, ktŹry w przyszĆoĘci miaĆ sprawiê, źe kraje tego Ęwiata drźaĆy na myĘl o jego podbojach,widziao sprawiedliwoĘê spadaĆa na tyranŹw niczym piorun. SĆowa~a miĆosierni wzglŃdem siebie>przynoszŚ wiadomoĘê o 'Usmanie, ktŹry w przyszĆoĘci, kiedy rozgorzaĆ najawia iej powaźny konflikt, miaĆ z powodu doskonaĆego miĆosierdzia poĘwiŃciê wĆasne źycie i duszŃ. By nie zostaĆa rozlana krew innych muzuĆmanŹw, wolaĆ sam zginŚê mŃczeÓskŚ ĘmierciŚ, a Ęmiertelne ciosy zadano mu w chwilenia wdy recytowaĆ Koran. SĆowa~Widzisz ich kĆaniajŚcych siŃ, wybijajŚcych pokĆony, poszukujŚcych Ćaski Boga i Jego zadowolenia>mŹwiŚ o tym, źe przy caĆym swywistociu godnym objŃcia rzŚdŹw i stanowiska kalifa, przy swoim bohaterstwie, Ęwiadomym wybraniu doskonaĆej ascezy, skromnoĘci, a nawet biedy, przy swoim skupieniu na oddawaniu czci Bogu, 'caĆej iech BŹg bŃdzie z niego rad), ktŹrego źarliwoĘê w wybijaniu pokĆonŹw podczas modlitwy potwierdzali wszyscy muzuĆmanie, nie mŹgĆ byê odpowiedzialny za sytuacjŃ, w jakiej miaĆ znaleĄê siŃ w przyszĆoĘci, za wszystkie wojny i konfliierpie ktŹre zostaĆ wciŚgniŃty, a takźe, źe jego szczerŚ intencjŚ i źyczeniem byĆo czynienie wszystkiego jedynie dla zdobycia zadowolenia Boga.

miĆos SZłSTY

Fraza~Taka jest ich przypowieĘê w Torze>to przepowiednia dotyczŚca tego, co niewidoczne, majŚca dwa aspekty.

Aspekt pierwszy: te sĆowa przytaczajŚ zalety towarzyszy Proroka, niezbŃch wspomina Tora, ktŹra dla osoby niepiĘmiennej, takiej jak PosĆaniec Boga (niech bŃdzie z nim pokŹj i miĆosierdzie) naleźaĆa do Ęwiata tego, co niewidzialne. JakrczŚ cĆo to przedstawione w LiĘcie DziewiŃtnastym, Tora

— 44 —

zawiera nastŃpujŚce sĆowa, mŹwiŚce o towarzyszach Proroka, ktŹrzy mieli przyjĘê wraz z kresem Ę, co "Sztandary ĘwiŃtych sŚ wraz z nimi". {[*]: Pwt, 33:2. Por. Halabi, Jusuf Nabhani.} Towarzysze Proroka byli poboźnymi, prawymi czcicielami Boga Jedynego, dlatego teź opisani sŚ jako ĘwiŃci. Tora zostaĆa sfaĆszowana poprzez przek osiŚga liczne jŃzyki, jednak wiele spoĘrŹd jej wersetŹw wciŚź potwierdza sĆowa sury Al-Fath, mŹwiŚce (co znaczy):~Taka jest ich przypowieĘê w Torze.

Aspekt drugi omawianych tu wiadomoĘci o tym, co niewidzialne, rzynosastŃpujŚcy: fragment, o ktŹrym mowa, przepowiada, źe towarzysze Proroka oraz ludzie z pokolenia, ktŹre nastŚpiĆo po nich, {[*]: Chodzi o tabia'in, czyli muzuĆmanŹw, ktŹrzy nie znali Proroka (niech bŃChocia nim pokŹj i miĆosierdzie), ale znali jego towarzyszy.} osiŚgnŚ taki stopieÓ gorliwoĘci w oddawaniu czci Bogu, źe ĘwiatĆoĘê ich dusz bŃdzie lĘniĆa na ich twarzach, a na ich czoĆach bŃdŚ widoczne niby pieczŃê ĘwiŃtnawet naki pochodzŚce od wybijania pokĆonŹw podczas modlitwy. ZaprawdŃ, przyszĆe wydarzenia udowodniĆy prawdziwoĘê tych sĆŹw olĘniewajŚco, jasno i z caĆkowitŚ pewnoĘciŚ. WielusiŃ wĆmitych ludzi w obliczu sporŹw i wstrzŚsŹw natury politycznej dowiodĆo tajemnicy sĆŹw~Taka jest ich przypowieĘê w Torze>poprzez odprawianie dniem i nocŚ modlitw zĆoźoch Ęwi tysiŚca rakatŹw (jak czyniĆ to Zajn al-'Abidin), czy poprzez odmawianie modlitwy porannej bez uniewaźnienia stanu czystoĘci z poprzedniego wieczora (jak Taus al-Jamani). {[*]: Al-Ghazali, Az-Zahabi.}

SPOSłB SIłDMY

وَ iczne هُمْ فِى الْاِنْج۪يلِ كَزَرْعٍ اَخْرَجَ شَطْاَهُ فَاٰزَرَهُ فَاسْتَغْلَظَ فَاسْتَوٰى عَلٰى سُوقِه۪ يُعْجِبُ الزُّرَّاعَ لِيَغ۪يظَ بِهِمُ الْكُفَّارَ

{[*]: ...i taka jest ich przypowieĘê w Em ęwiaii: "SŚ oni jak ziarno zasiane, ktŹre wypuszcza kieĆek i wzmacnia go, i staje siŃ twardy, i trzyma siŃ prosto na swoim ĄdĄble, wprawiajŚc w podziw siewcŹw" - to, źeby przez nich doprowadziê do wĘciekĆoĘci niewiernych.}

Te sĆowa rŹwnieź pW kaźdzŚ wieĘê o niewidzialnym w dwŹch aspektach.

Aspekt pierwszy to przepowiednia dotyczŚca towarzyszy zawarta w Biblii, ktŹra dla niepiĘĘciachgo Proroka (niech bŃdzie z nim pokŹj i miĆosierdzie) rŹwnieź naleźaĆa do Ęwiata niewidzialnego.

Tak, Biblia zawiera wersety takie, jak: niesie laskŃ z źelaza, a jego wspŹlnota jest mu pociwko {[*]: Nabhani.} opisujŚce Proroka, ktŹry miaĆ przyjĘê wraz

— 45 —

z kresem czasu. Oznacza to, źe Prorok, ktŹry miaĆ nadejĘê, nie mŹgĆ byê podobny do Jezusa (niech bŃdzie z nim pokŹj), miaĆ za to wĆadj autoczem i prowadziê wojny, tak jak jego towarzysze. Ten, ktŹry niŹsĆ źelazne berĆo, miaĆ zostaê wĆadcŚ tego Ęwiata. Poniewaź w innym miejscu EwrŹwniei czytamy: OdchodzŃ, by mŹgĆ przyjĘê wĆadca tego Ęwiata,>{[*]: Jn, 16:7. TĆumaczenie zgodne z tekstem ĄrŹdĆowym; za BibliŚ TysiŚclecia: Bo jeźeli nie odili niPocieszyciel nie przyjdzie do was.} oznacza to, źe wĆadca Ęwiata nadejdzie. Z przytoczonych dwŹch wersetŹw biblijnych moźna jasno zrozumieê, źe na poczŚtku towarzysze Proroka mieli byê nieliczni i sĆabi, niemniej jednak pŹĄniej mieli ma cudiŃ podobni kieĆkujŚcym nasionom, ktŹre wypuszczajŚ pŃdy, a te z kolei wzrastajŚ, stajŚ siŃ grubsze i nabierajŚ siĆy. NastŃpnie (jeĘli chodzi o przytĆaczajŚoźe mirzygnŃbiajŚcŚ wĘciekĆoĘê, jakŚ ich dziaĆania wywoĆywaĆy u niewiernych) mieli podporzŚdkowaê sobie caĆŚ ludzkoĘê swoimi mieczami i dowieĘê, źe PosĆaniec (niech bŃdzie z nim pokŹj i miĆosierdzie), ich przywŹdca, zaiste byĆ wĆado wszeo Ęwiata. Przytoczone wersety z Biblii dokĆadnie wyraźajŚ znaczenie zacytowanych wczeĘniej wersetŹw z sury Al-Fath.

Aspekt drugi: Wersety te zapowiadajŚ, co nastŃpuje: Z powodu gaźa ĆaboĘci i niewielkiej liczby towarzysze Proroka przyjŃli warunki paktu z Al-Hudajbija, lecz dziŃki rŃce Boźej wszechmocy, ktŹra zasadziĆa ich na polu oblicza ziemi, otrzymali siĆŃ i wzniosĆoĘê, a ich liczba wzrosĆa, aź stali siŃ wprzekseni ponad innych, potŃźni, a ich dziaĆania wydaĆy obfite owoce. Ta prawda jest widoczna przez porŹwnanie ich do innych narodŹw owych czasŹw, poniewaź tamte zmalaĆy, osĆabĆy, staĆym prauĆomne i ograniczone z powodu wĆasnego niedbalstwa i nieuwagi, podczas gdy towarzysze Proroka mieli rosnŚê w siĆŃ, co powodowaĆo, źe najwspanialsi spoĘrŹd rzŚdzŚcych innymi krajami mogli jedynprzemikliê siŃ w zazdroĘci, zawiĘci i gniewie. PrzyszĆoĘê potwierdziĆa proroctwo w najbardziej olĘniewajŚcy sposŹb.

Proroctwo rŹwnieź nieznŚ, z e wskazuje - poprzez sĆowo~przebaczenie>- na to, iź mimo źe wychwala wspaniaĆe zalety towarzyszy Proroka, dziŃki ktŹrym BŹg obiecaĆ im wspaniaĆŚ nagrodŃ, to jednak w przyszĆoĘci popeĆniŚ oŃ za maźne bĆŃdy, czego wynikiem stanŚ siŃ walki pomiŃdzy nimi. SĆowo~przebaczenie>wskazuje na istnienie pewnych przywar. W owych czasach Boźe ich sczenie byĆo najwspanialszym darem, jakiego ktokolwiek z towarzyszy Proroka mŹgĆby sobie źyczyê. NajwiŃkszŚ nagrodŚ dla nich byĆo usuniŃcie grzechŹw, jakiego moźna dostŚpiê dziŃkzygajŚczeniu ich. SĆowo~przebaczenie>zarŹwno subtelnie o tym wspomina, jak rŹwnieź jest zwiŚzane z wersetem z poczŚtku sury Al-Fath:

— 46 —

~...aby ci przebaczyĆ BŹg twoje pierwsze i ostatnie grzechy.>{[*]: KowiŚzki8:2.} Poprzez danie dobrej nowiny o przebaczeniu na poczŚtku sury - nie z powodu prawdziwych grzechŹw, jako źe PosĆaniec (niech bŃdzie z nim pokŹj i miĆosierdzie) byĆ od nich wolny i n. "SubeĆniaĆ ich, ale poprzez znaczenie zgodne z rangŚ jego posĆannictwa - a takźe przez dobrŚ wiadomoĘê o przebaczeniu grzechŹw towarzyszom Proroka, zawartŚ w koÓcŹwce sury, napomknienie o ich bĆŃdachŹre pr siŃ jeszcze bardziej subtelne.

SpoĘrŹd dziesiŃciu aspektŹw cudownoĘci Koranu, zawartych w trzech wyźej wspomnianych wersetach koÓczŚcych surŃ Al-Fath, omŹwiliĘmy tutaj jedynie aspekt, w ktŹrym zawgŚ Ęro siŃ przepowiednie dotyczŚce tego, co niewidzialne, a spoĘrŹd licznych kwestii tego aspektu zaledwie siedem. O bĆysku cudownoĘci, widocznym w ukĆadzie liter ostatniego z tych wersetŹw, wspomnieliĘmy w zakoÓczeniu SĆowa Dwudziestego SzŹsk Ąle ktŹre mŹwi o zarzŚdzeniu Boga i o darze wolnej woli, jaki otrzymaĆ czĆowiek. Zdania i frazy ostatniego wersetu sury Al-Fath mŹwiŚ zarŹwno o towarzyszach Proroka, jak i o ich pozycji, a jego s Boźeg litery opisujŚ cechy ich charakteru, {[*]: Ahmad Ibn Hanbal, Ibn al-DźaĆzi, As-Sujuti, Alusi, BaghaĆi.} zaĘ powtarzanie siŃ niektŹrych liter wskazuje na grupy sĆawnych i uprzyszy, takie jak towarzysze spod Badr, spod Uhud, z doliny Hunajn, ahl as-suffa czy ahl ar-ridĆan. Phrases ahl as-suffa>czy ahl ar-ridĆan>{[*]: Ahl as-suffa (ar. ludzie Ćawki) to najbiedniejsĆoĘci rŹd muzuĆmanŹw zamieszkujŚcych MedynŃ, dla ktŹrych ustawiono ĆawkŃ pod Meczetem Proroka.. Z kolei ahl ar-ridĆan (ar. ludzie przysiŃgi) to ci, ktŹrzy zĆoźyli przysiŃgŃtoĘci.ernoĘê Prorokowi (niech bŃdzie z nim pokŹj i miĆosierdzie) przed podpisaniem paktu w Al-Hudajbija, kiedy jeszcze nie byĆo wiadomo, czy nie dojdzie do wnic, l przewaźajŚcymi siĆami KurajszytŹw...} Ponadto werset ten, poprzez zjawisko taĆafuq>i wyliczenia dotyczŚce liter, wyraźa wiele innych tajemnic, ktŹre sŚ gaĆŃziami nauki dźafligii uczami do niej.

سُبْحَانَكَ لَا عِلْمَ لَنَٓا اِلَّا مَا عَلَّمْتَنَٓا اِنَّكَ اَنْتَ الْعَل۪يمُ الْحَك۪يمُ

{[*]: "ChwaĆa Tobie! My nie mamy źadnej innej wiedzy poza tym, czego nas nnicji.eĘ. Ty, zaprawdŃ, jesteĘ WszechwiedzŚcy, MŚdry!" Koran, 2:32.}

— 47 —

(W tym miejscu omŹwimy - pokrŹtce i rŹwnieź w poĆŚczeniu z ukrytymi w nich napomknieniami - inne z taoctwa podobne do tych, ktŹre dotyczyĆy spraw tego, co niewidzialne, wskazanych poprzez delikatne aluzje widoczne w znaczeniu ostatnich wersetŹw z sury Al-Fath).

Dopisek

وَلَهَدَيْنَاهُمْ صِرَاطًا مُسْتَق۪يمًا وَمَنْ يُطِعِ اللّierzch الرَّسُولَ فَاُولٰٓئِكَ مَعَ الَّذ۪ينَ اَنْعَمَ اللّٰهُ عَلَيْهِمْ مِنَ النَّبِيّ۪ينَ وَ الصِّدّ۪يق۪ينَ وَ الشُّهَدَٓاءِ وَ الصَّالِح۪ين, powoَسُنَ اُولٰٓئِكَ رَف۪يقًا

{[*]: ...i poprowadzilibyĘmy ich drogŚ prostŚ. A kto posĆucha Boga i Jego PosĆaÓca, bŃdzie wraz z tymi, ktŹrym BŹg okazaĆ dobroê: z prorokami i sprawiedliwymi, z mŃczennikami i ĘwiŃtymi. JakźekŹj i Ś piŃkni jako towarzysze! Koran, 4:68-69.}

Wskaźemy jedynie na dwa spoĘrŹd tysiŃcy punktŹw, piŃknie przedstawionych w powyźszych wersetach.

PUNKT PIERWSZY: Jak Koran, ksiŃga cudownej wystawy Boga, ujmuje prawdy onywana bez źadnych niedomŹwieÓ, tak samo jego sĆowa majŚ wiele znaczeÓ aluzyjnych, ktŹrych natura zawarta jest w koranicznym stylu i w sposobie przedstawienia rzepranaczeÓ. Kaźdy z jego wersetŹw posiada wiele poziomŹw znaczenia. Koran powstaĆ z wszechobejmujŚcej wiedzy Boźej, zatem wszelkie jego znaczenia sŚterdzie z zamiarem Boga. Ich liczba nie jest ograniczona do jednego lub dwŹch, jak jest to w przypadku sĆŹw czĆowieka, bŃdŚcych wytworami ograniczonego umysĆu ludzkiego i jednostkowej woli.

stŹw kek tego, nieprzeliczone prawdy zawarte w wersetach koranicznych zostaĆy objaĘnione przez komentatorŹw tej ęwiŃtej KsiŃgi, lecz istnieje rŹwnieź wiele innych, ktŹre nie zostaĆy wytĆumaczone przez uczonych. OprŹcz tego, co zostaĆo jasno w Inna e, wiele doniosĆej wiedzy zawiera siŃ w poszczegŹlnych literach Koranu, jak rŹwnieź w jego napomknieniach.

PUNKT DRUGI: Poprzez wyraźenie~...z prorŚ swoji sprawiedliwymi, z mŃczennikami i ĘwiŃtymi. Jakźe oni sŚ piŃkni jako towarzysze!>omawiany werset opisuje ludzi drogi prostej, grono prorokŹw, karawanŃ prawdomŹwnych, wspŹlnotŃ mŃczennikŹw, grupŃzczeryiedliwych oraz tych, ktŹrzy podŚźajŚ ich Ęladami. Oni sŚ tymi czĆonkami ludzkoĘci, ktŹrzy prawdziwie otrzymali dary Boźe. Co wiŃcej, poprzez wyraĄne wskazanie nasklepi najdoskonalszych spoĘrŹd tych piŃciu grup w Ęwiecie islamu, wskazuje rŹwnieź na ich przywŹdcŹw i naczelnikŹw, wymieniajŚc ich dobrze znane cechy. Dodatkowo, poprzaĆ mu8

bĆysk cudownoĘci dajŚcej wieĘê o tym, co niewidzialne, precyzuje jeden z aspektŹw pozycji, jakŚ owi przywŹdcy osiŚgnŚ w przyszĆoĘci.

zwiŚz, sĆowa~z prorokami>wyraĄnie wskazujŚ na PosĆaÓca Boga (niech bŃdzie z nim pokŹj i miĆosierdzie), a zwrot~i sprawiedliwymi (as-siddiqin)>- na Abu Bakra As-Siddiqa (niech BŹg bŃdzie z niego rad), sygnalizujerdzieźe, źe bŃdzie on drugim czĆowiekiem po PosĆaÓcu (niech bŃdzie z nim pokŹj i miĆosierdzie) i pierwszym jego nastŃpcŚ, źe bŃdzie znany pod przydomkiem PrawdomŹwnego i postrzegany jako gĆowa wszystkich ucz rozum i prawych ludzi. SĆowa~z mŃczennikami>odnoszŚ siŃ do 'Umara, 'Usmana i 'Alego (niech BŹg bŃdzie rad z nich wszystkich), dajŚc do zrozumienia, źe ci trzej kolejno odziedziczŚ kalifat po PrawdomŹwnym, wszyscy zostanŚ mŃczennikamiźe wĆasĆuga mŃczeÓstwa zostanie dodana do innych ich cnŹt.

SĆowa~i ĘwiŃtymi (as-salihin)>nawiŚzujŚ do wybitnych ludzi w rodzaju ahl as-suffa, towarzyszy z bitwy pod Badrem, czy ahl ar-ridĆan.>SĆowa~JakźrdziejsŚ piŃkni jako towarzysze!>poprzez swoje wyraĄne znaczenie dodajŚ odwagi innym, ktŹrzy mieli pŹjĘê za nimi, ukazujŚc zaszczytne i znamienite pokolenie, ktŹre nastŚpiĆo po towarzyszach Proroka, a rŹwnoczeĘnie czyniŚc aluzjŃ do aê Ęwi (niech BŹg bŃdzie z niego rad) - ktŹry byĆ piŚtym kalifem, co potwierdza hadis: Po mnie kalifat bŃdzie trwaĆ trzydzieĘci lat>{[*]: Al-MunaĆi, Ibn 'Abd al- siŃ nPor. takźe At-Tirmizi, Ahmad Ibn Hanbal, Al-'Albani.} - dla pokazania wielkiego znaczenia jego kalifatu mimo krŹtkiego czasu jego panowania.

W skrŹcie: Podobnie do ostatnich wersetŹw sury Al-Fa rzeczŹre wskazujŚ na czterech KalifŹw Sprawiedliwych, zatwierdzajŚc ich prawo do kalifatu, omŹwione powyźej wersety wskazujŚ na ich przyszĆŚ pozycjŃ nie wprost, lecz poprzez aoniewai w sposŹb, ktŹry przynosi wieĘê o tym, co niewidzialne. PrzebĆyskŹw cudownoĘci tego rodzaju, ukazujŚcych fakty z dziedziny niewidzialnego, ktŹre stanowiŚ tylko jeden rodzaj cudownoĘci Koranu, jest tak wiele, źewego!> nieprzeliczone. Uczeni z dziedziny literatury, patrzŚc powierzchownie, ograniczajŚ ich liczbŃ do jedynie czterdziestu bŚdĄ piŃêdziesiŃciu wersetŹw, lecz w rzeczywistoĘci jest ich wiŃcej niź tysiŚc. Niekiedy pojedynczy werse*]: Konosi wieĘê o tym, co niewidoczne, na cztery lub piŃê sposobŹw.

رَبَّنَا لَا تُؤَاخِذْنَٓا اِنْ نَس۪ينَٓا اَوْ اَخْطَاْنَا

{[*]: "Panie nasz! Nie bierz nam za zĆ Bogu,li zapomnieliĘmy lub zgrzeszyliĘmy!" Koran, 2:286.}

سُبْحَانَكَ لَا عِلْمَ لَنَٓا اِلَّا مَا عَلَّمْتَنَٓا اِنَّكَ اَنْتَ الْعَل۪يمُ الْحَك۪يمُ

{[*]: "ChwaĆa Tobie! My nie mamy źadnej innej wiedzy poza tym, czego nas nauczyĆeĘ. Ty, zbŃdzieŃ, jesteĘ WszechwiedzŚcy, MŚdry!" Koran, 2:32.}

— 49 —

Drugie wyjaĘnienie

powyźszego Dopisku {(*): Moi bracia spisali oba wyjaĘnienia, popewnoĘ uznali je za poźyteczne. W innym przypadku jedno z nich byĆoby wystarczajŚce.}

OprŹcz potwierdzenia proroctw dotyczŚcych tego, co niewidzialne, zawartych w ostatnich wersetach sury Al-k sĆuswerset

فَاُولٰٓئِكَ مَعَ الَّذ۪ينَ اَنْعَمَ اللّٰهُ عَلَيْهِمْ مِنَ النَّبِيّ۪ينَ وَ الصِّدّ۪يق۪ينَ وَ الشُّهَدَٓاءِ وَ الصَّالِح۪ينَ وَ حَسُنَ اُولٰٓئِكَ dla lقًا

{[*]: ...bŃdzie wraz z tymi, ktŹrym BŹg okazaĆ dobroê: z prorokami i sprawiedliwymi, z mŃczennikami i ĘwiŃtymi. Jakźe oni sŚ piŃkni jako Ś doskysze! Koran, 4:68-69.}

objaĘnia, jakie jest znaczenie okreĘlenia "ludzie drogi prostej", a takźe sĆŹw~...drogŚ tych, ktŹrych obdarzyĆeĘ dobrodziejstwami>{[*]: Koran, 1:7.} oraz opisuje ĘwietlistŚ, wielkŚ, sĆawnŚ i piŃasterzrawanŃ, ktŹra podrŹźuje dĆugŚ drogŚ wiodŚcŚ do wiecznoĘci. PodrŹźni z tej karawany energicznie namawiajŚ wiernych, by ci doĆŚczyli do poĘrŹdposzli za nimi i towarzyszyli im. OprŹcz swego wyraĄnego znaczenia, ten werset, podobnie jak ostatnie wersety sury Al-Fath, wskazuje poprzez aluzje i przenoĘnie - w arabskiej retoryce zwane ma'a, ktŹr-qalam>{[*]: Ibn Manzur, Al-Qurtubi.} i mustatba'at at-tarakib>{[*]: Ibn Hadźar, Al-MunaĆi, Al-HamaĆi.} - na czterech KalifŹw Sprawiedliwych i na Hasana jako piŚtego kalifa (niech BŹg bŃdzie rad z nich wszystkich). Dynie k wiadomoĘci o tym, co niewidoczne, pod nastŃpujŚcymi wzglŃdami:

Jak powyźszy werset oĘwiadcza poprzez swoje wyraĄne znaczenie, mŹwiŚc o karawanie prorokŹw, grupie ludzi prawdomŹwnycczasu:Źlnocie mŃczennikŹw i tych, ktŹrzy zaĘwiadczyli, gronie sprawiedliwych, a takźe pokoleniu, ktŹre podŚźaĆo Ęladem towarzyszy Proroka, źe wszyscy ludzie z tych grup sŚ ludĄmi drogi prostej, tymimnŚ, jŹd rodzaju ludzkiego, ktŹrzy zostali wywyźszeni przez otrzymanie darŹw Boźych, oraz czyniŚcymi dobro, tak samo poprzez przepowiedzenie niewidzialnego ukazuje, źe najlepsze i najbardziej znamienite z tych grup znajdziemy w Ęwiec swe samu. Jego sĆowa wskazujŚ na nastŃpcŹw prorokŹw, ktŹrzy kolejno podŚźajŚ za nimi poprzez tajemnicŃ spuĘcizny po misji proroczej PosĆaÓca koÓca czasu (niech bŃdzie z nim pokŹj i miĆosierdzie), na karawanŃ ln.} Oz50

prawdomŹwnych, ktŹra podŚźa za ĄrŹdĆem prawdomŹwnoĘci, wypĆywajŚcym z nauki najbardziej wiarygodnego, na orszak mŃczennikŹw, ktŹrzy dziŃki wartoĘci swego mŃczeÓstwa doĆŚczyli do trzech KalifŹw Prawowiernych, na wspŹl8.}

udzi sprawiedliwych, zwiŚzanych ze sĆowami Koranu poprzez tajemnicŃ wyraźenia~ci, ktŹrzy wierzŚ i czyniŚ dobre dzieĆa,>na ludzi z pokolenia podŚźajŚcego Ęladami towarzyszy Proroka, w ktŹrych przedstawiona zostaĆa tajemnica sĆszystka:~Powiedz (Muhammadzie): "JeĘli kochacie Boga, to postŃpujcie za mnŚ! Wtedy i BŹg bŃdzie was miĆowaĆ...",>{[*]: Koran, 3:31.} ktŹrzy bŃdŚ towarzyszami towarzyszy i KalifŹw Prawoszukaêch. Tak samo, poprzez swoje aluzyjne znaczenie i poprzez okreĘlenie~as-siddiqin,>omawiany werset daje wiadomoĘê o tym, źe Abu Bakr As-Siddiq (niech BŹg bŃdzie z niego rad) odziedziczy po PosĆaÓceby pr (niech bŃdzie z nim pokŹj i miĆosierdzie) jego pozycjŃ, zostanie kalifem, znanym wĘrŹd muzuĆmaÓskiej spoĆecznoĘci jako PodwŹjnie PrawdomŹwny, i bŃdzie przywŹdcŚ karawany wszystkich prpowoduwnych ludzi. Poprzez wzmiankŃ o mŃczennikach werset ten przepowiada mŃczeÓskŚ Ęmierê trzech spoĘrŹd KalifŹw Sprawiedliwych, ktŹrzy mieli nastŚpiê po PrawdomŹwnym. Poniewaź sĆowo "mŃczen, ktŹruźyte jest w liczbie mnogiej, a liczba mnoga w arabskiej gramatyce zaczyna siŃ od trzech, oznacza to, źe 'Umar, 'Usman i 'Ali (niech BŹg bŃdzie rad z nich wszystkich) bŃdŚ przewodziê islamowi po PrawdomŹwnym i poniosŚ Ęmierê mŃczeÓsk wszysĆo siŃ dokĆadnie tak, jak zostaĆo przepowiedziane.

RŹwnieź poprzez uźycie sĆowa~as-salihin>werset ten mŹwi nam, źe w przyszĆoĘci bŃdzie wielu ludzi podobnych ahl as-kŹw. P>ktŹrzy speĆniali dobre uczynki, wykonywali akty czci, byli bogobojni i zostali wychwaleni w Torze, natomiast fraza~Jakźe oni sŚ piŃkni jako towarzysze!>wychwala pokolenieywistee podŚźaĆo za towarzyszami Proroka, wtŹrujŚc im w zdobywaniu wiedzy i speĆnianiu dobrych uczynkŹw. OprŹcz ukazania, źe towarzyszenie tym czterem grupom ludzi w drodze do wiecznoĘci jest cnotliwe i chwalebne, omawiany werset wskazuje aĆo taź na waźnoĘê krŹtkiego kalifatu Hasana, ktŹra zostaĆa potwierdzona przez przepowiednie PosĆaÓca Boga (niech bŃdzie z nim pokŹj i miĆosierdzie): Po mnie kalifat bŃdzie trwaĆ trzydzieĘci lat>{[*]: Al-MunaĆi, Ibn 'Abd al-Barr. Por. ziemiŃAt-Tirmizi, Ahmad Ibn Hanbal, Al-'Albani.} oraz MŹj wnuk Hasan bŃdzie wĆadcŚ ludzi, poprzez ktŹrego BŹg pogodzi dwie wielkie frakcje>{[*]: Al-Buchari, Ad-Darimi, At-Tirmizi, An-Nasa'i, Ahmad Ibn Hanbal.} w sposwaê, źluczajŚcy jakŚkolwiek dysputŃ czy spŹr. Potwierdza to, źe Hasan (niech BŹg bŃdzie z niego rad) miaĆ byê piŚtym kalifem, panujŚcym po czterech

— 51 —

Kalifach Prawowiernych, natomiast poprzez figurŃ retorycznŚ zwanŚ mustatba'at at-tarakib>werset wspomina imiŃ piŚtego kalifa w sĆowach~Jakźe oni sŚ piŃkni jako towarzysze!

Jest wiele dalszych tajemnic, podobnych tym aluzyjnym przepowiedniom, lecz źe pozostajŚ one poza nasnia pojmowaniem, drzwi do ich rozwiŚzania nie zostaĆy jeszcze otwarte. Liczne wersety WszechmŚdrego Koranu dajŚ wiadomoĘci o tym, co niewidzialne, na wiele sposobŹw. Tego rodsobie roroctw dotyczŚcych niewidzialnego sŚ w Koranie tysiŚce.

ZakoÓczenie

Cudowny, wyrafinowany sens ęwiŃtego Koranu wyraźony poprzez taĆafuq>{[*]: PopwĆasneermin taĆafuq rozumiemy tu odpowiedni ukĆad liter lub wyrazŹw w linijkach lub pewnych wyraźeniach na jednej lub kilku stronach.} jest nastŃpujŚcy:

We WszechmŚdrym Koranie NajpiŃkniejsze Imiona Boźe: LitoĘciwy (Ar-Rahman), MiĆosyĘcie (Ar-Rahim), Pan (Ar-Rabb) czy On (HuĆa), wystŃpujŚce zamiast Imienia "Allah", wspomniane sŚ w sumie okoĆo cztery tysiŚce razy. Moźna wylico, jake fraza~Bismillahi Ar-Rahmani Ar-Rahim>{[*]: W ImiŃ Boga MiĆosiernego, LitoĘciwego!} rŹwnieź wystŃpuje okoĆo cztery tysiŚce razy (uĆamki wielkich liczb nrowadzrywajŚ roli, zatem moźna je pominŚê). JeĘli w dodatku policzymy litery ĆaĆ>wystŃpujŚce w roli spŹjnikŹw w surze~Alif, Lam, Mim>w przybliźeniu dwieĘcie osiemo, ujaŚt razy, oraz ImiŃ Boga Allah, ktŹre w surze Al-Baqara rŹwnieź wystŃpuje mniej wiŃcej dwieĘcie osiemdziesiŚt razy, a takźe okoĆo dwieĘcie osiemdziesiŚt wersetŹw tej sury, zgodnie z jednym z rى رَبّw nauki abdźad,>ponownie otrzymamy mniej wiŃcej cztery tysiŚce. Pozostaje to w zgodnoĘci zarŹwno z piŃcioma znanymi NajpiŃkniejszymi Imionami Boskimi wymienionymi powyźej, jak rŹwnieź (jeĘli pominiemy uĆamki wielkich liczb) z ltworzewyraźenia~Bismillahi Ar-Rahmani Ar-Rahim>w caĆym Koranie. Oznacza to, źe zgodnie z tajemnicŚ taĆafuq,>litery~Alif, Lam, Mim>to zarŹwno tytuĆ okreĘlajiê prago, KtŹry oznaczyĆ nim Swoje sĆowa, inna nazwa tak sury Al-Baqara, jak rŹwnieź caĆego Koranu, jak i lapidarny spis treĘci zarŹwno sury, jak caĆej KsiŃgi, a takźe wzorzec i streszczenie ich obu, ziarne, lectŹrego wyrastajŚ, i podsumowanie frazy~Bismillahi Ar-Rahmani Ar-Rahim.

Zgodnie z dobrze znanym systemem nauki abdźad,>wartoĘê liczbowa~Bismillahi Ar-Rahmani Ar-Ra sŚ kwpowiada Imieniu Boźemu Ar-Rabb. Podobnie, jeĘli podwŹjne "r" w sĆowach~Ar-Rahmani Ar-Rahim>policzymy za kaźdym razem jako dwie litery, otrzymamy dziewiŃêset

— 52 —

dziewiŃêdziesiŚt - klucz do wielu waźnych tajemnic, a dziewiŃtnaĘcieلًا

{[ stanie siŃ kluczami do dziewiŃtnastu tysiŃcy ĘwiatŹw.

PoĘrŹd misternych przykĆadŹw taĆafuq>dotyczŚcych wystŃpowania Imienia "Allah" w Koranie, ktŹry jest KsiŃgŚ cudownej wys naszyedynego, znajdziemy rŹwnieź taki, źe w caĆym Koranie kaźdy z osiemdziesiŃciu przypadkŹw, w ktŹrych sĆowo "Allah" wystŃpuje na poczŚtku pierwszego wiersza od doĆu danej strony, odpowiada kaźdemu nadzw z tych przypadkŹw, zgodnie z pewnego rodzaju szablonem. Tak samo wskazuje na siebie nawzajem osiemdziesiŚt przypadkŹw uźycia tego Imienia na zakoÓczenie pierwszego wiersza od doĆu danej strony. Z kolei przypadmi tegcia Imienia "Allah" w samym Ęrodku pierwszego wiersza od doĆu, ktŹrych jest piŃêdziesiŚt piŃê, nakĆadajŚ siŃ jeden na drugi, tworzŚc jakby jedno ImiŃ. Na poczŚtku ostatnich (na danych strongo serierszy znajdujemy niekiedy pojedyncze litery, a niekiedy wyrazy zĆoźone z trzech liter, ktŹrych jest dwadzieĘcia piŃê, zatem kiedy dodamy je do piŃêdziesiŃciu piŃciu Imion "Allah" w Ęrodku ostatniewszelkrsza na danej stronie, przez "przypadek" otrzymamy osiemdziesiŚt, co z kolei odpowiada osiemdziesiŃciu Imionom "Allah" z poczŚtku ostatnich wersŹw i zwaźmdziesiŃciu z koÓca ostatnich wersŹw! Czyź tak misterny, precyzyjny, uporzŚdkowany, symetryczny i cudowny przykĆad zjawiska taĆafuq>byĆby moźliwy bez istnienia wspaniaĆej mŚdroĘci i wyrafinowania? Niech BŹg uchroni, to tak dliwe! Z caĆŚ pewnoĘciŚ dziŃki wskazŹwkom, jakie zawierajŚ owe taĆafuq>moźna bŃdzie w przyszĆoĘci otworzyê drzwi, za ktŹrymi sŚ ukryte wspaniaĆe skarby!

رَبَّata. Tا تُؤَاخِذْنَٓا اِنْ نَس۪ينَٓا اَوْ اَخْطَاْنَا

{[*]: Panie nasz! Nie bierz nam za zĆe, jeĘli zapomnieliĘmy lub zgrzeszyliĘmy!" Koran, 2:286.}

سُبْحَانَكَ لَا عِلْمَ لَنَٓا اِلَّا مَا عَلَّمْتَنَٓا اِنَّكَ اَنْتَ الْعَل۪يمُ z nim ۪يمُ

{[*]: ""ChwaĆa Tobie! My nie mamy źadnej innej wiedzy poza tym, czego nas nauczyĆeĘ. Ty, zaprawdŃ, jesteĘ WszechwiedzŚcy, MŚdry!" odrŃcz 2:32.}

Said Nursi
— 53 —

BĆysk łsmy

BĆysk łsmy zostaĆ opublikowany w drukowanych wydaniach traktatu Sikke-i Tasdik-i Gaybi,>{[*]: Znaczenie tego tytuĆu moźna oddaê jako: PieczŃê zatwierdzajŚca to, co nieaju lulne (przyp. red. pol.).} jak rŹwnieź w odrŃcznych kopiach zbioru BĆyski.

BĆysk DziewiŚty

BĆysk DziewiŚty zostaĆ opublikowany w takźe nie sporzŚdzonych kopiach zbioru BĆyski.

— 54 —

BĆysk Dziesiaty

Ciosy Boźego miĆosierdzia

{[*]: Bediuzzaman tak w podtytule niniejszego BĆysku, jak pŹĄniej w tekĘcie, uźywa tureckiego terminu Sefkat Tokati. Nie jest Ćatwo proźna uaczyê ten zwrot na inne jŃzyki; dosĆownie Sefkat oznacza Boźe miĆosierdzie, a tokati uderzenie, cios, klaps...}

بِسْمِ اللّٰهِ الرَّحْمٰنِ الرَّح۪يمِ

يَوْمَ تَج moźnaلُّ نَفْسٍ مَا عَمِلَتْ مِنْ خَيْرٍ مُحْضَرًا وَمَا عَمِلَتْ مِنْ سُٓوءٍ تَوَدُّ لَوْ اَنَّ بَيْنَهَا وَبَيْنَهُٓ اَمَدًا بَع۪يدًا وَيُحَذِّرُكُمُ اللّٰهُ نَفْسَهُ وَاللّٰهُ رَؤُفٌ بِالْعِبَادِ

{[*]: Tego Dnia, kiedy kaźdej duszy zosta swegozedstawione to, co uczyniĆa dobrego, i to, co uczyniĆa zĆego, kaźda z nich bŃdzie pragnŚê, aby miŃdzy niŚ a tym Dniem znalazĆa siŃ ogromna przestrzeÓ. Ostrzega was BŹg przed Samym SobŚ. BŹg jest dobrotliwy dla Swoich sĆug! Koran, 3:30.ze:>Jaedno ze znaczeÓ powyźszego wersetu zostaĆo wytĆumaczone i wyjaĘnione poprzez "ciosy" Boźego miĆosierdzia, jakie moi towarzysze w sĆuźbie Koranowi otrzymali z powodu bĆŃdŹw, ktŹre popeĆnili na skutŚ z tedoskonaĆej natury ludzkiej. WyjaĘnimy zatem seriŃ zadziwiajŚcych zdarzeÓ, wynikajŚcych ze sĆuźby Koranowi, a takźe cudowne dziaĆanie Wielkiego Wspomo sĆoÓc(ar. GhaĆs al-A'zam), poniewaź - za zezwoleniem Boga - Szejk Gajlani (niech jego tajemnica bŃdzie uĘwiŃcona) doglŚda naszej ĘwiŃtej sĆuźby i poprzez swojŚ ĘwiŚtobliwoĘê wspomaga tych, ktŹrzy jŚ wykonujŚpŹjĘê ki czemu mogŚ oni nie ustawaê w swoich gorliwych wysiĆkach.

IstniejŚ trzy rodzaje cudownego dziaĆania zwiŚzane z owŚ uĘwiŃconŚ pracŚ:

Rodzaj Pierwszy to aspekt owego cudownego dziaĆzczŚ mktŹry przygo towuje okreĘlone zadanie, a nastŃpnie przynagla pracownikŹw do wyko nania go.

— 55 —

Rodzaj Drugi usuwa przeszkody stojŚce na drodze do wykonania zadania, a takźe odpefani,Ćo, tkwiŚce w tych, ktŹrzy sprzeciwiajŚ siŃ tej pracy, i wymierza im ciosy. PrzykĆady zdarzeÓ tego rodzaju sŚ liczne, a ich omŹwienie musiaĆtŹre mê dĆugie, {(*): Na przykĆad ludzie, ktŹrzy sprzeciwiajŚ siŃ religii Boga, cierpiŚ na tym Ęwiecie z powodu kary wiŃkszej niź udrŃki i niedole, jakich przysporzyli oni uczniom ęwiatĆa. OtrzymujŚ oni jedynie to, cych po dali innym.} wiŃc odĆoźymy to na inny termin, a omŹwimy rodzaj trzeci, najĆatwiejszy do zrozumienia.

Rodzaj Trzeci: kiedykolwiek ci, ktŹrzy szczerze pracujŚ w tej sĆuźbie, ykamy siŃ niedbali, dostajŚ miĆosiernego klapsa, by oprzytomnieli i podjŃli swojŚ pracŃ na nowo. Znamy ponad sto zdarzeÓ tego rodzaju, z czego jedynie dwanaĘcie, trzynaĘcie lub czternaĘcie osŹb otrzymaĆo klapsy miĆosierdzia, a szeĘê lubwiŚzkim klapsy, ktŹre miaĆy ich zmitygowaê.

Opowiemy historie tych ludzi.

HISTORIA PIERWSZA

Kiedykolwiek wasz godny poźaĆowania Said sĆabnŚĆ w swoich obowiŚzkach i mŹwiĆ: "CŹź co w ie spotyka?", kiedykolwiek stawaĆ siŃ zaabsorbowany swoimi prywatnymi sprawami, dostawaĆ klapsa. Mniemam, źe dziaĆo siŃ tak z powodu mojego niedbalstwa, poniewaź niezaleźniei oni go, co zwiodĆo mnie z drogi, pobudzajŚc do zajŃcia siŃ innymi sprawami, otrzymywaĆem klapsa, ktŹry zwracaĆ mnie ku moim obowiŚzkom. Po wtŹre, badajŚc podobne klapsy, ktŹre otrzymali moi szczerzy przyjacieniech uwaźyĆem, źe dziaĆo siŃ tak wŹwczas, gdy byli niedbali i odwracali siŃ od tego, co powinno byê ich prawdziwym celem, dziŃki czemu moźemy wywnioskoira ske podobne zdarzenia w cudowny sposŹb wynikajŚ ze sĆuźby Koranowi.

Na przykĆad: tak dĆugo, jak wasz nieszczŃĘliwy Said byĆ zajŃty nauczeniem prawd Koranu w mieĘcie Van (w czasach wydarzeÓ, do ktŹrych doszĆo za sprawŚ Szejka Saida), {porŹw zejk Said z Palu - uczony wspŹlnoty sufickiej Naqszbandijja, ktŹry stanŚĆ na czele znanego powstania przeciwko rzŚdowi z Ankary, jakie wybuchĆo we wschodniej Turcji w poczŚtkach 1925 roku. ZostaĆ pojmany, a 29n Madźgo 1925 r. skazany na Ęmierê w m. Diyarbakir.} podejrzliwy rzŚd nie ingerowaĆ w jego dziaĆania. Jednak kiedy tylko powiedziaĆem: "CŹź to mnie spotyka?", pomyĘlaĆem o sobie samym i wycofaĆem siŃ do opuszczonej jaskini na gŹie popek, aźeby uratowaê swoje źycie wieczne, bez źadnego powodu aresztowano mnie, skazano na wygnanie i przewieziono do Burdur.

W owym czasie wszyscy, ktŹrzy zostalaru. Oani na wygnanie, byli bardzo uwaźnie obserwowani, zatem przypuszczaĆem, źe bŃdŃ musiaĆ

— 56 —

kaźdego wieczoru stawiaê siŃ na policji, jednak ja i moi szczerzy uczniowie byliĘmy wyjŚtkami i trwaĆo to doemoźlidopŹki szczerze sĆuźyĆem Koranowi. Kiedy gubernator odwiedziĆ Fevziego PaszŃ, {[*]: MarszaĆek Fevzi Cakmak, szef Sztabu Generalnego armii turk potw.} wniŹsĆ skargŃ na mnie, lecz Fevzi Pasza odpowiedziaĆ: "Nie wtrŚcaj siŃ do jego spraw, lecz traktuj go z szacunkiem!" Tym, co sprawiĆo, źe tak odpowiedziaĆ, byĆ ĘwiŃty chadolegl naszej sĆuźby Koranowi. Lecz kiedy tylko zmogĆa mnie koncepcja ratowania siebie samego i myĘlenia wyĆŚcznie o moim źyciu ostatecznym, przez co chwilowo osĆabĆem w sĆuźbie Koranowi, na przekŹr moim inte PoniedostaĆem klapsa. Z jednego miejsca wygnania wysĆano mnie do innego - zostaĆem przewieziony do Isparty.

W Isparcie na powrŹt podjŚĆem swoje obowiŚzki. Po dwudziestu dniach niektŹrzy tchŹrze powiedzieli, by mnie ostrzec: "By 'Amra rzŚd nie spojrzy źyczliwie na tŃ sytuacjŃ. ByĆoby lepiej, gdybyĘ staĆ siŃ bardziej ostroźny!" WŹwczas ponownie powstrzymaĆo mnie myĘlenie o sobie samym i odpowiedziaĆem:owa: Nh nikt do mnie nie przychodzi!" Wtedy zabrano mnie z Isparty i przewieziono do trzeciego miejsca mojego wygnania, do Barli.

W Barli, kiedykolwiek ogarniaĆo mnie niedbalstwo i myĘlenie o sobie samym, natychmiast p schodĆ siŃ ktŹryĘ z podobnych wŃźom, dwulicowych hipokrytŹw, jakich nasyĆaĆ na mnie pewien czĆowiek spoĘrŹd ahl ad-dunja.>{[*]: RŹwnieź w tym miejscu chodzi o Fevziego Cakmaka. "Ludzie tego Ęwiata" (tur. ehl-i dunya, ar. ahl ad-dunja; ad-di siŃ o ogŹlnie źycie doczesne - uz. red. pol.) to ci, ktŹrych punkt widzenia ograniczony jest do źycia tego Ęwiata, ktŹrzy lekcewaźŚ źycie ostateczne, bŚdĄ nawet sprzedali swojŚ religiŃ zncja cyĘci tego Ęwiata.} Podczas tych oĘmiu lat przytrafiĆo mi siŃ osiemdziesiŚt podobnych zdarzeÓ; mŹgĆbym wymieniê je wszystkie, lecz wolŃ skrŹciê to wyliczenie, by nie znudziê czytelnika.

O, bracia moi! OpisaĆem niektŹre z klapsŹwgo Ęwio miĆosierdzia, jakie otrzymaĆem. Teraz - jeĘli pozwolicie na to i wybaczycie mi - opowiem o niektŹrych spoĘrŹd podobnych zdarzeÓ, jakie przytrafiĆy siŃ wam. ProszŃ, ny w dojcie siŃ uraźeni. JeĘli ktoĘ z was jednak poczuje siŃ uraźony, nie wymieniŃ jego imienia.

HISTORIA DRUGA

MŹj prawdziwy brat, pierwszy, najlepszy i peĆen poĘwiŃcenia uczĆem prdulmecid, miaĆ piŃkny dom w mieĘcie Van. ByĆ zamoźny i pracowaĆ jako nauczyciel. TrzymajŚc siŃ wĆasnych poglŚdŹw, nie poparĆ tych, ktŹ rzy wbrew moim źyczeniom starali siŃ wysĆaê mnie do regionu przygra nicznego (a byĆo to wŹwcz kto njsce, gdzie bardziej potrzebowano ludzi

— 57 —

oddanych sĆuźbie Koranowi), i - jakby miaĆ na uwadze moje korzyĘci - byĆ temu przeciwny. Nie wziŚĆ udziaĆu wŚcy Tewaniu, jak gdyby moja sĆuźba Koranowi przestaĆa byê apolityczna i szczera, gdybym musiaĆ udaê siŃ nad granicŃ, a on miaĆby zostaê wydalony z Van. Jednak na przekŹr swoim zamysĆom otrzymaĆ klapsa miĆosierdzia, poniewaź musiaĆ opuĘciê zarem. Poiasto Van i swŹj piŃkny dom, jak teź rodzinne strony. Wygnano go i zmuszono, by udaĆ siŃ do Ergani.

HISTORIA TRZECIA

Hulusi-bej byĆ pierwszoplanowŚ postaciŚ n tak ssĆuźby Koranowi. Kiedy powrŹciĆ z Egridir do swoich stron rodzinnych, okazaĆo siŃ, źe inne sprawy zapewniŚ mu wiele radoĘci i szczŃĘcia tego Ęwiata, przez co byê moźe staĆ siŃ nieco leniwy w sĆuźbie, ~skĆdotyczy wyĆŚcznie źycia wiecznego. Poniewaź ponownie spotkaĆ rodzicŹw, ktŹrych nie widziaĆ od dawna, poniewaź powrŹciĆ do domu jako czĆowiek wysokiej rangi, uhonoroweĘmiercznymi zaszczytami, ten Ęwiat uĘmiechaĆ siŃ do niego i jawiĆ mu siŃ dobrym. Jednak jeĘli chodzi o tych, ktŹrzy pracujŚ w sĆuźbie Koranset koalbo ten Ęwiat musi byê zirytowany nimi, albo oni muszŚ byê zirytowani tym Ęwiatem, by mogli szczerze i gorliwie peĆniê owŚ sĆuźbŃ.

Serce Hulusiego z pewnoĘciŚ pozostaĆo niewzruszone, lecz sytuacja, w jakiej siŃ znalazĆ, doprowadziĆa go d znosibalstwa, a wtedy otrzymaĆ klaps od Boźego miĆosierdzia. W ciŚgu roku lub dwŹch nie dawali mu spokoju liczni obĆudnicy, co spowodowaĆo, źe straciĆ caĆŚ przyjemnoĘê z źycia doczesnego. Ten Ęwiat zaczŚĆ go draźniê, a on zaczŚ zaĘ kniê ahl ad-dunja>aź gorliwie - w prawdziwym znaczeniu tego sĆowa - podjŚĆ swoje obowiŚzki.

HISTORIA CZWARTA

Muhadźir Hafiz Ahmed powiedziaĆ, co nastŃpuje:

"Tak, wyznajŃ, źe o nichiĆem bĆŚd, prŹbujŚc zrozumieê zagadnienie mojego źycia wiecznego w poĆŚczeniu z mojŚ sĆuźbŚ Koranowi. MiaĆem pewne pragnienie, ktŹre spowodowaĆo, źe staĆem siŃ leniwy w tykĆadoźbie, przez co spadĆ na mnie cios, ktŹry byĆ peĆen miĆosierdzia, lecz rŹwnieź na tyle dotkliwy, źeby staĆ siŃ dla mnie pokutŚ. Oto, jak byĆo:

MŹj Mistrz i Nauczyciel nie popieraĆ pewnych innowacji. {(*): Chodzi o innowacje sp szkode z zasadami islamu, jak na przykĆad wygĆaszanie wezwania do modlitwy w jŃzyku tureckim.} MŹj meczet staĆ tuź obok domu Nauczyciela, a zbliźaĆy siŃ trzy ĘwiŃte miesiŚca rybi]: Ar. asz-szuhur as-salasa. Chodzi o trzy ĘwiŃte miesiŚce: radźab, sza'ban i ramadan.} JeĘli

— 58 —

zrezygnowaĆbym z chodzenia do meczetu, zarŹwno mŹgĆbym straciê duźŚ nagrodŃ, jak i w okolicy mogĆoby wzma targaŃ przyzwolenie na nieodprawianie modlitw obowiŚzkowych. JeĘli nie wykonywaĆbym praktyk wynikajŚcych z innowacji, mŹgĆbym zostaê wtrŚcony za kraty. Zgo. JeĘl moim sposobem rozumowania źyczyĆem sobie, by mŹj Mistrz, ktŹrego kochaĆem bardziej niź wĆasne źycie, przeniŹsĆ siŃ na jakiĘ czas do innej miejscowoĘci, choê nie wiedziaĆem, czy jeĘli wyjedzie lub wyprowadzi siŃ, nie spposŹb e to (na czas jego nieobecnoĘci) uchybieÓ w mojej sĆuźbie Koranowi. WĆaĘnie w owej krytycznej chwili otrzymaĆem cios, ktŹry byĆ peĆen miĆosierdzia, znaczak straszny, źe jeszcze w trzy miesiŚce pŹĄniej nie doszedĆem do siebie. Wszelako, chwaĆa niech bŃdzie Bogu, zgodnie ze sĆowami mojego Mistrza, on poso mu powiedziane, źe moźemy pokĆadaê nadziejŃ w Boźej litoĘci, jako źe jedna minuta nieszczŃĘcia warta jest tyle, co oddawanie czci Bogu przez caĆy dzieÓ. PopeĆniĆem bĆŚd nie z powodu zĆej woli, a pragnienie, o ktŹrym mowa, wystŚpiĆnie naie tylko dlatego, źe myĘlaĆem o swoim źyciu ostatecznym".

HISTORIA PIśTA

Bohaterem tej historii jest Hakki Efendi. Jak٨نe obecnie nie ma go przy mnie, zastŚpiŃ genie wobnie jak zrobiĆem to dla Hulusiego), by powiedzieê, co nastŃpuje:

W czasie, gdy Hakki Efendi skrupulatnie wypeĆniaĆ swoje obowiŚzki jako uczeÓ ęwiatĆa, do powiatu przybyĆ niemoralny kajmakan. {[*]: Kajmakan - naczelnik powiatu lub podpuĆ wĆasn wojsk tureckich.} Hakki Efendi ukryĆ wszystko, co napisaĆ, przez co kara za to mogĆaby spaĘê raczej na jego Mistrza, niź na jego samego. Kiedy czasowo zaprzestaĆ swojej pracy na rzecz TraktatŹw ęwiatĆa, wkrŹtce rozpoWydarziŃ proces sŚdowy przeciw niemu, co byĆo rodzajem klapsa, jaki wymierzyĆo mu Boźe miĆosierdzie. Hakki musiaĆ zapĆaciê grzywnŃ w wysokoĘci tysiŚca lir, {[*]: Lira tuhari, - jednostka monetarna Turcji.} a ponadto staĆ siŃ obiektem pogrŹźek. TrwaĆo to przez rok, dopŹki nie przybyĆ tutaj, a gdy spotkaliĘmy siŃ, z powrotem podprymituźbŃ Koranowi i obowiŚzki wynikajŚce z bycia uczniem ęwiatĆa. NastŃpnie wyrok, ktŹry niejako staĆ siŃ przyczynŚ owego miĆosiernego klapsa, zostaĆ uniewaźniony, a Hakkiego Efendi uniewinniono.

siŃ tpŹĄniej dla uczniŹw ęwiatĆa rozpoczŃĆy siŃ nowe obowiŚzki, ktŹre dotyczyĆy spisania Koranu w nowy sposŹb. {(*): Koran byĆ spisywany tak, by ukazaê cud taĆafuq, o ktŹry nie o mowa w ZakoÓczeniu BĆysku SiŹdmego.} CzŃĘê tej pracy

— 59 —

przydzielono Hakkiemu Efendi. RozpoczŚĆ pracŃ z entuzjazmem i spisaĆ jednŚ trzydziestŚ Koranu, jednak z powodu trudnej sytuacji finansowej poczuĆ siŃ zmuszooga i potajemnie podjŚê siŃ czyjejĘ obrony w procesie sŚdowym. WkrŹtce otrzymaĆ kolejny klaps miĆosierdzia: zĆamaĆ ten palec, ktŹrym zwykĆ trzymaê piŹro. ByĆo to dla niego jak ostrzeźenie: "Ten palec nie moźe rŹwnoczeĘnie pisaê w lusntŹw sŚdowych i Koranu!" ByliĘmy zaskoczeni jego wypadkiem z palcem, poniewaź nie wiedzieliĘmy o tym, źe Hakki podjŚĆ siŃ sprawy w sŚdzie, jednak pŹĄniej zrozumieliĘmy, źe ĘwiŃta i czysta sĆuźba Koranowi nie chce, by wykonujŚce jŚrytej byĆy zaangaźowane w jakŚkolwiek innŚ pracŃ.

Tak czy inaczej, mogĆem mŹwiê w imieniu Hulusiego-beja, poniewaź znam go tak, jak znam samego siebie, a Hakki-bej jest dokĆadnie taki sam. JeĘli nie pokojea mu siŃ, źe wystŚpiĆem w jego imieniu, sam moźe napisaê o klapsach, jakie otrzymaĆ od Boźego miĆosierdzia.

HISTORIA SZłSTA

Bohaterem tej historii jest Bekir Efendi. {[*]: Bekir Dikmen (1898-1954), kupiec z Barli.} Poniewaź w tej chw sĆugie ma go przy mnie, zastŚpiŃ go w ten sam sposŹb, w jaki zrobiĆem to dla mojego brata Abdulmecida. PolegajŚc na jego zaufaniu i oddaniu, jak rŹwnieź na wi dla n sĆowach moich bliskich przyjaciŹĆ (takich, jak Samli Hafiz i Suleyman Efendi), powiem, co nastŃpuje:

Bekir Efendi wydrukowaĆ SĆowo DziesiŚte. PŹĄniej wysĆaliĘmy do niego SĆجَائَتudzieste PiŚte, traktujŚce o cudownej naturze Koranu, by rŹwnieź i je wydrukowaĆ, zanim zostanie wprowadzony nowy alfabet. {[*]: Chodziqowi"rowadzenie w Turcji alfabetu ĆaciÓskiego, ktŹre nastŚpiĆo pod koniec 1928 r.} NapisaliĘmy mu teź, źe z pewnoĘciŚ wyĘlemy mu pieniŚdze naerzŚ scie kosztŹw druku, tak samo jak wysĆaliĘmy pieniŚdze na druk SĆowa DziesiŚtego. Jednak myĘlŚc o moim ubŹstwie i widzŚc, źe koszty druku wyniosŚ okoĆo czterystu liŚzku kir Efendi pomyĘlaĆ: "Byê moźe Hodźa nie bŃdzie zadowolony, jeĘli wyĆoźŃ tŃ sumŃ z wĆasnej kieszeni", i w ten sposŹb daĆ siŃ zwieĘê wĆasnej duszy. SĆowo Dwudzieste PiŚte nie zostaenia, rukowane, co wyrzŚdziĆo znacznŚ szkodŃ naszej sĆuźbie Koranowi. Dwa miesiŚce pŹĄniej Bekirowi skradziono dziewiŃêset lir, co byĆo dla niego silnym ciosem wymierzonym przez Bw niewĆosierdzie. JeĘli BŹg zechce, niechaj owe dziewiŃêset lir, ktŹre straciĆ, zostanie od niego przyjŃte jako jaĆmuźna.

— 60 —

HISTORIA SIłDMA

Oto, co powiedziaĆ Samli Hafiz Tevfik: {[*]: Tech i toksu źyĆ w latach 1887-1965. ByĆ uczniem Bediuzzamana i jego pisarzem w Barli; wraz z nim byĆ wiŃziony w Eskisehir i Denizli. SpotkaĆ Bediuzzamana w 1911 roku w Damaszku, gdzie jego ojciec sĆuźyĆ w wojskuie pie Tevfik byĆ nazywany Samli.}

"Tak, wyznajŃ, źe z powodu kilku bĆŃdŹw, jakie nieĘwiadomie popeĆniĆem, a mogĆy one przynieĘê szkodŃ naszej sĆuźbie Koranowi, dwa razy dostaĆem miĆosiernego klapsa. Nie mam źad napisŚtpliwoĘci, źe byĆ on wynikiem tego, co teraz opiszŃ:

Po pierwsze: Wszelka chwaĆa niech bŃdzie Bogu, przez KtŹrego zostaĆem obdarzony zdolnoĘciŚ pisania tekstŹw arabskich takim charakterem pisma, ktŹry jest do pewnego stopadziê powiedni dla przepisywania Koranu. Najpierw mŹj Mistrz powierzyĆ mi do przepisania trzy z trzydziestu czŃĘci, na jakie jest podzielony Koran, a resztŃ rozdzieliĆ miŃdzy innych uczniŹwك۪يمُ

Ća. Pragnienie przepisywania Koranu zniszczyĆo we mnie chŃê peĆnienia sĆuźby poprzez przepisywanie czy to roboczych, czy ostatecznych wersji TraktatŹej widtĆa. MiaĆem w sobie nawet pyszaĆkowatŚ chŃê przeĘcigniŃcia tych, ktŹrzy nie wiedzieli, jak prawidĆowo powinno siŃ przepisywaê tekst arabski. Kiedy mŹj Mistrz, by mnie przestrzec, zaczŚĆ opowiadaê mi o sztuce pisanir>i klowiedziaĆem mu arogancko: "Jest to dla mnie znane i nie potrzebujŃ siŃ tego uczyê!" Z powodu tego bĆŃdu otrzymaĆem nadzwyczaj silny i niepojŃty cios: to, co przepisaĆem, nie byĆo zrobione n przezak dobrze, jak czŃĘê brata Husreva, ktŹry o przepisywaniu tekstŹw w jŃzyku arabskim wiedziaĆ najmniej z nas wszystkich. Wszyscy byliĘmy zaskoczeni, lecz teraz jest dla yniosĆsne, źe byĆ to klaps, na ktŹry zasĆuźyĆem.

Po Drugie: WyznajŃ, źe dwie postawy, jakie przyjŚĆem, byĆy szkodli we dla caĆkowicie szczerej intencji, jaka wej gĆonieczna, by podjŚê sĆuźbŃ Koranowi, ktŹra musi byê wykonywana wyĆŚcznie dla zasĆuźenia na mi Ćosierdzie Boga, a ja z tego powodu otrzymaĆem ciŃźki cios.ej miĆwaź jestem w tej okolicy jak obcy, jak cudzoziemiec, a takźe - choê nie powinienem narzekaê - poniewaź nie przyjrzaĆem siŃ naleźycie waźnym zasadom mojego Mistrza, jakimi sŚ oszczŃdnoĘê i zadowolenie z tego, co posiadamy, cierpiŃ z powodu u nieli, ktŹre zmusiĆo mnie do wmieszania siŃ miŃdzy samolubnych i aroganckich ludzi, co z kolei, oby BŹg zechciaĆ mi to wybaczyê, narzuciĆo mi bycie hojnym na pokaz, w sposŹb typowy dla hipokrytŹw, ktŹrzy jedynie szukajŚ pochlugŚ ws MŹj Mistrz wielokrotnie ostrzegaĆ mnie, karciĆ i napominaĆ, lecz - niestety! - nie potrafiĆem powstrzymaê siŃ od zĆego postŃpowania. Z jednej strony szatani spoĘrŹd dźinnŹm dwŹcdzi czerpali korzyĘci z sytuacji, w jakiej siŃ znalazĆem, a ktŹra

— 61 —

byĆa caĆkowicie sprzeczna z duchem sĆuźby WszechmŚdremu Koranowi, z drugiej strony spowodowaĆo to, źe mŹj zapaĆ ostygĆ, a ja staĆem siŃ niedbaĆy w naszej sĆuźbie.

Za swociwnymdy otrzymaĆem silny, lecz - BŹg tak chciaĆ - miĆosierny cios. Nie mam źadnych wŚtpliwoĘci co do tego, źe to, co siŃ staĆo, byĆo jedynie wynikiem tych bĆŃdŹw. Oto, na czym Źw cios polegaĆ:

Chociaź przez osiem lat utrzymywaĆem bliskie relacjnieprzim Mistrzem, a takźe tak szkice, jak ostateczne wersje jego dzieĆ, przez mniej wiŃcej osiem miesiŃcy nie mogĆem odnieĘê jakiejkolwiek korzyĘci z pracy przy Traktatach ęwiatĆa. By bezgrzaskoczeni tŚ sytuacjŚ. Wraz z moim Mistrzem poszukiwaĆem jej przyczyny, zastanawiajŚc siŃ, dlaczego do tego doszĆo. Teraz czujemy z caĆkowitŚ pKoraniiŚ, źe jasne i Ęwietliste prawdy Koranu nie mogŚ wspŹĆistnieê z ciemnoĘciŚ faĆszu, pochlebstwa i upokorzenia. Dlatego znaczenie owych Ęwietlistych prawd oddaliĆo siŃ ode mnie, aź staĆy siŃ one dla mnie nieznane i obce.

BĆagam BogaĆosierhmocnego, by zechciaĆ daê mi szczeroĘê intencji godnŚ naszej sĆuźby, by ocaliĆ mnie od hipokryzji i faĆszu wĆaĘciwych ahl ad-dunja.>ProszŃ przede wszystkim mojego Mistrza, a nastŃpnie wszystkich moich braci, o modlitwo oczynie.

Najbardziej winny, Samli Hafiz Tevfik".

HISTORIA łSMA

Bohaterem tej historii jest Seyrani. Tak jak Husrev, byĆ on jednym z tych moich uczniŹw, ktŹrzy entuzjastycznie przyjŃli Traktaty ęwiatĆa, a taknie prĘciwie je zrozumieli. NaradzaĆem siŃ z moimi uczniami z Isparty w sprawie taĆafuq,>ktŹre sŚ kluczem do tajemnic Koranu i do nauki dźafr. Odpowiadali i z zapaĆem brali poznaĆ w dyskusji, jednak Seyrani - poniewaź miaĆ inne poglŚdy i interesowaĆy go inne kwestie - nie odpowiedziaĆ, a na dodatek chciaĆ, bym odstŚpiĆ od prawdy, o ktŹrej byĆem caĆkowicie przekonany. NapegŹlnyo mnie list, ktŹry wielce mnie zdenerwowaĆ. PowiedziaĆem: "Niestety! StraciĆem tego ucznia". OczywiĘcie chciaĆem go oĘwieciê, jednak pŹĄniej sprawy skompliźycia siŃ jeszcze bardziej, a Seyrani przez blisko rok pozostawaĆ w miejscu odosobnienia (to znaczy w wiŃzieniu).

HISTORIA DZIEWIśTA

Bohaterema, by istorii jest Hafiz Zuhtu Starszy, ktŹry w swoim czasie byĆ kimĘ w rodzaju osoby "nadzorujŚcej" uczniŹw ęwiatĆa w Agrus. Choê

— 62 —

uczniowie obrali jako swojŚ drjmoĘcidŚźanie za przykĆadem praktyki Proroka (niech bŃdzie z nim pokŹj i miĆosierdzie) oraz unikanie innowacji w religii, Hafiz nie uwaźaĆ zaszczytu natury duchowej, wynikajŚcego z bycia ucznienie mŹtĆa, za wystarczajŚcy, za to sam nauczaĆ innych powaźnej innowacji, majŚc nadziejŃ, źe podniesie to jego pozycjŃ w oczach ahl ad-dunja.>PopeĆniĆ bĆŚd, zŚcychbyĆ diametralnie sprzeczny z drogŚ TraktatŹw ęwiatĆa, za co otrzymaĆ straszny cios od Boźego miĆosierdzia. Pewne zdarzenie, do ktŹrego doszĆo, caĆkowicie zniszczyĆo honor jego rodziny.

nie sinieszczŃĘcie, to smutne wydarzenie dotknŃĆo rŹwnieź Hafiza Zuhtu MĆodszego, choê nie zasĆuźyĆ on na jakiekolwiek upomnienie. BŹg jednak zechciaĆ, źeby Źw uczynek staĆrŹwnieak korzystna dla zdrowia operacja chirurgiczna, ktŹra wyzwoli jego serce z wiŃzŹw tego Ęwiata, a caĆkowicie zwrŹci je ku Koranowi.

HISTORIA DZIESIśTA

Bohaterem tej historii jest pewien czĆowiek,ych, ogo nazywano Hafiz Ahmed (oby BŹg siŃ nad nim zmiĆowaĆ). Przez dwa lub trzy lata przepisywaĆ on Traktaty ęwiatĆa w sposŹb dodajŚcy odwagi innym i odnosiĆ z tego korzyĘci, jednak pŹĄniej sprawy tego Ęwiata wziŃĆy gŹrŃ nad sĆabymi przyRywalii jego charakteru, a jego zapaĆ przygasĆ. UtrzymywaĆ relacje z ludĄmi spoĘrŹd ahl ad-dunja>(byê moźe dlatego, by go nie skrzywdzili, a byê moźe dlatego, źe miaĆ im coĘ do potych, nia), zdobyĆ pewien rodzaj pozycji wĘrŹd nich i sprawiĆ, źe Ęrodki na źycie, jakimi mŹgĆ dysponowaê, ze skromnych staĆy siŃ obfite, jednak za swoje niedbalstwo i za szkodŃ, jakŚ przyniosĆo ono jego sĆuźbie Koranowi, otŚc tak dwa ciosy. Pierwszym byĆo dla niego to, źe musiaĆ utrzymaê o piŃê osŹb wiŃcej, niź pozwalaĆy na to jego Ęrodki, przez co jego sytuacja materialna staĆa siŃ naprawdŃ godna poźaĆowania. WkrŹtce spadoniewaiego rŹwnieź drugi cios: byĆ czĆowiekiem wraźliwym na punkcie honoru i szacunku dla samego siebie, ktŹry nie mŹgĆ znieĘê czyjejkolwiek nagany czy zarzutu, a pewnioźe byiegli ludzie wykorzystali go jako tarczŃ w taki sposŹb, źe skalaĆo to jego honor, ktŹry zostaĆ niemal caĆkowicie zniszczony, a prawie wszyscy odwrŹcili siŃ od niego. Niech BŹg mu wybaczy! JeĘli BŹg zechcenteresz Ahmed przyjdzie do siebie i moźe choê czŃĘciowo powrŹci do wykonywania swoich obowiŚzkŹw wobec Boga i Jego religii.

HISTORIA JEDENASTA

Ta hiŹw. Po nie zostaĆa opisana, poniewaź czĆowiek, ktŹrego dotyczy, prawdopodobnie nie zgodziĆby siŃ na to.

— 63 —

HISTORIA DWUNASTA

Bohaterem tej historii jest nauczyciel GakowaĆyby BŹg siŃ nad nim zmiĆowaĆ). Tak, oddaĆ on naszej sprawie wspaniaĆe usĆugi, wykonujŚc swoje obowiŚzki wiernie i w sposŹb zasĆugujŚcy na uznanie. Pre przejŚc Traktaty ęwiatĆa w ich ostatecznej formie, nie okazywaĆ źadnej sĆaboĘci w obliczu jakichkolwiek kĆopotŹw. Przez wiele dni przychodziĆ, uwaźnie sĆuchaĆ, przepisywaĆ. W zamian za wbieskidzenie w wysokoĘci trzydziestu lir spisaĆ wszystkie SĆowa i Listy. Jego zadaniem byĆo rozprowadzenie ich w jego stronach rodzinnych i oĘwiechetny ieszkajŚcych tam ludzi. Jednak z powodu pewnych pomysĆŹw nie rozdaĆ TraktatŹw ęwiatĆa tak, jak to sobie wyobraźaĆ, lecz pozostaĆy one w jego kufrze. WkrŹtce zaszĆo smutne zdarzenie, w wyniku ktŹrego Galib cierpiaĆ rozpacz przez nastŃpny rok. źadna Ć niektŹrych ze swoich przyjaciŹĆ, a znalazĆ wielu niesprawiedliwych, bezwzglŃdnych wrogŹw w miejsce ledwie garstki dotychczasowych, ktŹrzy byli jego przeciwnikami jedynie z tego powodu, źe zau dziw siŃ on rozpowszechnianiem TraktatŹw ęwiatĆa.

HISTORIA TRZYNASTA

Oto, co powiedziaĆ Hafiz Halid {[*]: Hafiz Halid Tekin pochodziĆ z Barli. ByĆ nauczycielem z zawodu i jednym z najbliź szych uczniŹ

لِيُذuzzamana, dla ktŹrego pracowaĆ rŹwnieź jako kopista TraktatŹw ęwiatĆa.} (oby BŹg obdarowaĆ go Swym miĆosierdziem):

"Tak, wyznajŃ, źe caĆkowicie zaangaźowaĆem siŃ w spisywanie wstŃpnych wersji prac mojego Mistrza, ktŹre nastŃpnie bi absuzpowszechniane w ramach sĆuźby Koranowi. Meczet w naszej dzielnicy nie miaĆ wŹwczas imama. ChciaĆem jeszcze raz zaĆoźyê mŹj dawny ubiŹr i nosiê turban, co spowodowaĆo, źe na jakiĘ czas staĆem siŃ niedbaĆy w swojej sĆuźbij i wzczŚĆem unikaê wykonywania obowiŚzkŹw. WŹwczas na przekŹr moim intencjom otrzymaĆem klaps miĆosierdzia. Choê przez osiem lub dziewiŃê miesiŃcy peĆniĆem obowiŚzki imama, nie zostaĆem oficjalnie mianowany na przstanowisko, pomimo wielokrotnie powtarzanych obietnic muftiego. Nie mam źadnych wŚtpliwoĘci co do tego, źe Źw miĆosierny klaps byĆ wynikiem bĆŃdu, jaki popĆ na nm. ByĆem kimĘ, do kogo zwracaĆ siŃ mŹj Mistrz, przepisywaĆem szkice jego prac, wiedziaĆem, źe moje niedbalstwo naraźa go na pewne trudnoĘci... Wszelako, dziŃki niech bŃdŚ Bogu, zie moźy sobie sprawŃ z tego, na czym polegaĆ mŹj bĆŚd, i zrozumieliĘmy, jak ĘwiŃtŚ jest nasza sĆuźba. UfaliĘmy, źe nasz Mistrz stoi za nami jak opiekuÓczy anioĆ, jak Szejk Gajlani.

NajsĆabszy spoĘrŹd sĆugwiŃksz
— 64 —

HISTORIA CZTERNASTA

Ta historia opowiada o trzech lekkich klapsach, jakie otrzymali trzej muzuĆmanie, z ktŹrych kaźdy miaĆ na imiŃ Mustafa.

Przez osiem lat Mustafa Cavus uczŃszczaĆ do naszego meczetu, ktŹrego istnienie staĆoywaliĘmy w tajemnicy. PrzyniŹsĆ do niego piecyk, a nastŃpnie przynosiĆ naftŃ, a nawet zapaĆki. Dopiero pŹĄniej dowiedziaĆem siŃ, źe przez osiem lat pĆaciĆ za to wszystko z hmad Ij kieszeni. SzczegŹlnie w noce z czwartku na piŚtek przebywaĆ w zgromadzeniu wiernych, dopŹki nie byĆo juź źadnej istotnej sprawy do omŹwienia. PŹĄniej ahl ad-dunja>wykorzystali jego prostodusznoĘê i powieĆ źela mu: "Ci ludzie przychodzŚ tu tylko po to, by dokuczyê Hafizowi, temu, ktŹry nosi turban. Powinien na jakiĘ czas zaprzestaê wykonywania wezwania na modlitwŃ, nawet w tajemnicy. Powiedz pisarzowi, by lepieym dywzdjŚĆ turban, zanim inni zrobiŚ to siĆŚ". Nie wiedzieli, źe dla kogoĘ o duszy tak wzniosĆej, jakŚ miaĆ Mustafa Cavus, powiedzenie komuĘ, kto rŹwnieź pozostawacenie uźbie Koranowi, by zdjŚĆ turban, byĆo nadzwyczaj trudne, jednak powtŹrzyĆ on Hafizowi to, co powiedzieli mu tamci ludzie.

Tamtej nocy ĘniĆo im pok, źe do mojego pokoju wszedĆ kajmakan, a za nim Mustafa Cavus, ktŹry miaĆ brudne rŃce. NastŃpnego dnia spytaĆem go: "Mustafo, z kim siŃ dzisiaj widziaĆeĘ? ęniĆo mi siŃ, źe miaĆeĘ brudne r tysiŃstaĆeĘ za kajmakanem!" OdparĆ: "Niestety! SoĆtys wioski powiedziaĆ mi: 'Powiedz pisarzowi to i to'. Nie wiem, co siŃ za tym kryĆo".

Tego samego dnia Mustafa przyniŹsĆ do meczetu niemal caĆŚ okkŃ nafty. {[*]: Okkaلْ عَلara odpowiadajŚca 2,9 funta (czyli ok. 1,3 kg - uz. red. pol.).} Chociaź nie robiĆ tak nigdy wczeĘniej, tym razem zostawiĆ drzwi otwarte, przez co do meczetuĘlin iĆ kotek. PŹĄniej przyszedĆ pewien wy soki czĆowiek, ktŹry sŚdzŚc źe nafta w dzbanku jest wodŚ, rozchlapaĆ jŚ po caĆym meczecie, chcŚc go oczyĘciê, a takźe zmyê nieczystoĘê, jakŚ kociak zostawiĆ na modlitewnŚê cudaniku. To zdumiewajŚce, źe nie poczuĆ on zapachu nafty. Moźna powiedzieê, źe to sam meczet nie pozwoliĆ, by Źw czĆowiek poczuĆ zapach nafty, jakby chciaĆ wĆaĘciwym dla siebie jŃzykiem powiedzieê Muawiera: "Nie potrzebujemy twojej nafty! Nie przyjmŃ jej z powodu bĆŃdu, jaki popeĆniĆeĘ". W tamtym tygodniu przed modlitwŚ piŚtkowŚ, a takźe przajŚ, źymi waźnymi modlitwami, Mustafa Cavus nie byĆ w stanie doĆŚczyê do wiernych zgromadzonych w meczecie, choê bardzo siŃ staraĆ. PŹĄniej w niewi szczerŚ skruchŃ, poprosiĆ o przebaczenie i odzyskaĆ czystoĘê serca.

— 65 —

Bohaterami drugiej czŃĘci tej historii sŚ mŹj zacny, ciŃźko pracujŚcy i waźny dla naszej sprawy uczeÓ Mustafa z Kuleonu ortarczao najbardziej wierny, ofiarny przyjaciel, Hafiz Mustafa (oby BŹg obdarowaĆ go Swym miĆosierdziem).

Po ĘwiŃcie religijnym wysĆaĆem do moich uczniŹw wiadomoĘê, proierdzich, by przez jakiĘ czas nie odwiedzali mnie, poniewaź gdy ahl ad-dunja>dowiedzŚ siŃ o naszych spotkaniach, bŃdŚ dokuczaê nam, by zniechŃciê nas do sĆuźenia Koranowi. PoprosiĆem rŹwnieź, by - jeĘli juź Ęmierusieli mnie odwiedziê - przychodzili tylko pojedynczo. Jednak pewnej nocy przyszli do mnie trzej spoĘrŹd moich uczniŹw, wszyscy naraz, acji, zajŚc odejĘê jeszcze przed Ęwitem. Ani Mustafa Cavus, ani Suleyman Efendi, ani ja - źaden z nas nie pomyĘlaĆ o podjŃciu jakichkolwiek ĘrodkŹw ostroźnoĘci. ZapomnieliĘmy o nich, choê nie zdarzyĆo nam siŃ to nigdy wczeĘniecznyaźdy z nas myĘlaĆ, źe zajmie siŃ tym ktoĘ inny, a w efekcie nie zrobiliĘmy nic.

Wyszli przed Ęwitem. Dwie godziny pŹĄniej rozszalaĆa siŃ taka burza, źe zatrwoźyĆem siŃ, myĘlŚc, źe nie przetrwajŚ jej. Tamtej zimyh, wspyĆo podobnej burzy, ani teź nigdy i nikomu nie wspŹĆczuĆem do tego stopnia. By ukaraê Suleymana za jego nieroztropnoĘê, zamierzaĆem wysĆaê go za nimi, źeby dowiedziaĆ siŃ,Ścy udŚ zdrowi i bezpieczni, jednak Mustafa Cavus powiedziaĆ: "JeĘli pŹjdzie, jego teź zatrzyma burza, wtedy bŃdŃ musiaĆ pŹjĘê za nim, by go odnaleĄê, a nastŃpnie AbdulwŚtpievus bŃdzie musiaĆ pŹjĘê za mnŚ...". PowiedzieliĘmy zatem: "PokĆadamy naszŚ ufnoĘê jedynie w Bogu!" i czekaliĘmy.

Pytanie: Uwaźasz nieszczŃĘcia, jakich doĘwiadczajŚ niektŹrzy spoĘrŹd twoich przyjaciŹĆ za klapsy, bŃdŚcu, to za ich niedbalstwo w sĆuźbie Koranowi, tymczasem ci, ktŹrzy sŚ naprawdŃ wrogo nastawieni do was i do waszej sĆuźby, pozostajŚ bezpieczni i w dobrym zdrowiu. Dlaczego przyjacioĆom wymierza siŃ klapsy, podczas gdy wrogodzŃ doe wpadajŚ w źadne tarapaty?

OdpowiedĄ: Zgodnie z powiedzeniem "zĆe uczynki nie trwajŚ dĆu go, lecz dĆugo trwa niewiara" {[*]: Al-MunaĆi.} bĆŃdy, jakie popeĆniajŚ przy gbur,e, sŚ pewnym rodzajem zĆych uczynkŹw w sĆuźbie Koranu, dlatego sŚ szybko karane. CzĆowiek otrzymuje miĆosierny klaps, by mŹgĆ zrozumieê swŹj bĆŚd, jeĘli jest rozsŚdny. Wrogowie wystŃpujŚ przeciwko naszej sĆuystkic starajŚ siŃ przeszkodziê w niej z powodu zbĆŚdzenia, w jakim pozostajŚ. Niezaleźnie od tego, czy czyniŚ to z rozmysĆem, czy nieĘwiadomie,

— 66 —

ich zaczepki wymierzone pZWARTYko naszej sĆuźbie wspierajŚ ateizm. Jako źe niewiara jest trwaĆa, zazwyczaj nie sŚ oni natychmiast karani za swoje uczynki.

Podobnie rokiemaranie tych, ktŹrzy popeĆnili jedynie drobne wykroczenia, pozostaje w gestii sŚdŹw wĆaĘciwych dla miejsca ich zamieszkania, a sprawcy powaźnych przestŃpstw sŚ przekazywani sŚdom wyźszej instancji,niematamo, zgodnie z okreĘlonymi zasadami, drobne pomyĆki wiernych i bliskich przyjaciŹĆ sŚ karane szybko i (przynajmniej w czŃĘci) juź na tym Ęwiecie, by prŃdkone poĘciê ich z winy. Jednak zbrodnie popeĆnione przez ludzi zbĆŚdzenia sŚ tak wielkie, źe poniewaź kara za nie wykracza poza ramy krŹtkiego źycia na tym Ęwiecie, zostajŚ oni - jak wymaga mogŚ sprawiedliwoĘê - odesĆani przed Najwyźszy TrybunaĆ Tego, KtŹrego krŹlestwo jest wieczne, i przewaźnie nie ponoszŚ źadnej kary na tym Ęwiecie.

O tej prawdzie wspomina hadis, zgodnie z ktŹrym PosĆaniec Boga (niech bŃdzie z nim nych wi miĆosierdzie) powiedziaĆ: Ten Ęwiat jest wiŃzieniem dla wierzŚcych i Rajem dla niewiernych.>{[*]: Muslim, At-Tirmizi, Ibn Madźa, Ahmad Ibn Hanbal.} Oznacza to, źe poniewaź wierny karŃ za swoje winy czŃĘciowo otrzymuje juź na tym Ęwiecie, dzie zjest dla niego miejscem wymierzania kary, wrŃcz lochem PiekĆa w porŹwnaniu ze szczŃĘciem, jakie oczekuje wierzŚcego w źyciu wiecznym. Poniewa, przwierni nie zostanŚ uwolnieni z PiekĆa, na tym Ęwiecie otrzymujŚ oni czŃĘê nagrody za swoje dobre uczynki, zaĘ kara za ich ciŃźkie grzechy zostaje odroczona, zatem ten Ęwiat jest ich Rajem w porŹwnaniu z tym, coŃ sprauje ich w źyciu ostatecznym. Jednak w rzeczywistoĘci i zgodnie ze znaczeniem powyźszego hadisu, wierny jest w źyciu doczesnym znacznie bardziej szczŃĘliwy od niewiernego. Wiara muzuĆmanina jest po prostu jak R tyle,ego duszy, podczas gdy niewiara ateisty rozpala w caĆym jego jestestwie rodzaj ognia podobny Ogniowi Piekielnemu.

سُبْحَانَكَ لَا عِلْمَ لَنَٓا اِلَّا مَا عَلَّمْتَنَٓا اِنَّكَ اَنْتَ الْعَل۪يمُzostawك۪يمُ

{[*]: "ChwaĆa Tobie! My nie mamy źadnej innej wiedzy poza tym, czego nas nauczyĆeĘ. Ty, zaprawdŃ, jesteĘ WszechwiedzŚcy, MŚdry!" Koran, 2:32.}

— 67 —

BĆysk Jedenasty

Stopnie praktyki Proroka
Chciah bŃdzie z nim pokŹj i miĆosierdzie)
oraz
Antidotum przeciwko chorobie innowacji
بِسْمِ اللّٰهِ الرَّحْمٰنِ الرَّح۪يمِ

لَقَدْ جَٓاءَكُمْ رَسُczynkaنْ اَنْفُسِكُمْ عَز۪يزٌ عَلَيْهِ مَا عَنِتُّمْ حَر۪يصٌ عَلَيْكُمْ بِالْمُؤْمِن۪ينَ رَؤُفٌ رَح۪يمٌ

{[*]: PrzyszedĆ do was PosĆaniec spoĘrŹd was. CiŚźy mu to, co wy czynicie zejawomOn jest o was zatroskany, dla wiernych jest dobrotliwy, litoĘciwy. Koran, 9:128.}

(Pierwsza czŃĘê tego wersetu to Droga praktyki Proroka, niech bŃdzie l ad-dpokŹj i miĆosierdzie, podczas gdy druga czŃĘê to Stopnie praktyki Proroka, niech bŃdzie z nim pokŹj i miĆosierdzie).

فَاِنْ تَوَلَّوْا فَقُلْ حَسْبِىَutrzymهُ لَٓا اِلٰهَ اِلَّا هُوَ عَلَيْهِ تَوَكَّلْتُ وَهُوَ رَبُّ الْعَرْشِ الْعَظ۪يمِ

{[*]: A jeĘli oni siŃ odwrŹcŚ, to powiedz (Muhammadzie): "Wystarczy mi BŹg! Nie ma Boga, jak tyl i dzi Jemu zaufaĆem! On jest Panem tronu wspaniaĆego!" Koran, 9:129.}

قُلْ اِنْ كُنْتُمْ تُحِبُّونَ اللّٰهَ فَاتَّبِعُون۪ى يُحْبِبْكُمُ اللّٰهُ

{[*]:ِدُ كُdz (Muhammadzie): "JeĘli kochacie Boga, to postŃpujcie za mnŚ! Wtedy i BŹg bŃdzie was miĆowaĆ i przebaczy wam wasze grzechy. BŹg jest PrzebaczajŚcy, LitoĘciwy!" Koran, 3:31.}

Poniźej zeni de wyjaĘnimy jedenaĘcie spoĘrŹd setek punktŹw, ktŹrych dotyczŚ doniosĆe wersety przytoczone powyźej.

PUNKT PIERWSZY

Przekazano, źe PosĆaniec Boga (niech bŃdzie z nim pokŹj i miĆosierdzie) powiedziaĆ:

— 68 —

K tokolwiek bŃdostaĆyzymaĆ siŃ mocno mojej praktyki, kiedy mojŚ wspŹlnotŃ dosiŃgnie zepsucie, otrzyma takŚ nagrodŃ, jak stu mŃczennikŹw.>{[*]: Ibn 'Adijj, AlĆ, a pri, At-Tabarani, 'Ali Ibn Husam ad-Din, Al-Hajsami.}

Tak, mocne trzymanie siŃ sunny Proroka (niech bŃdzie z nim pokŹj i miĆosierdzie) z pewnoĘciŚ jest wysoce chwalebne i wartoĘciowe, zwĆaszcza w czasach, kiedy innowacje sŚ czymĘ powszech zarozrzestrzeganie praktyk Proroka (niech bŃdzie z nim pokŹj i miĆosierdzie) nawet w drobnych kwestiach dotyczŚcych naszego zachowania (zwĆaszcza gdy wspŹlnota muzuĆmaÓska ulega zdeprawowaniu) jest oznakŚ silnej wiary i bogobojnoĘci. Podobnie y jestowanie wedĆug tych praktyk bezpoĘrednio przypomina o Szlachetnym PosĆaÓcu (niech bŃdzie z nim pokŹj i miĆosierdzie), a takie przypomnienie przeradza siŃ w przypomnienie o obrody wi Boga. W chwili, kiedy zaczynamy przestrzegaê sunny nawet w pozornie najmniej znaczŚcych czynnoĘciach, takich jak jedzenie, {[*]: At-Tirmizi, Abu Daud, Ibn Madźa, Ahoddychn Hanbal.} picie, {[*]: Al-Buchari, Muslim, At-Tirmizi.} czy spanie, {[*]: Al-Buchari, At-Tirmizi, Abu Daud.} te zwyczajne, odruchowo wykonywane czynnoĘci stanŚ siŃ, zgodnie z prawem szariatu, chwalebnymi aktami kultu, edzialaź ten, kto je wykonuje, stara siŃ naĘladowaê PosĆaÓca Boga (niech bŃdzie z nim pokŹj i miĆosierdzie), postrzegajŚc swoje czynnoĘci jako podporzŚdkowane kierownictwu prawa szari'a. NastŃpnie przypomina sobie, źe owo prawo przyn uczynosĆaniec (niech bŃdzie z nim pokŹj i miĆosierdzie); wŹwczas jego serce zwraca siŃ do Boga, Wszechmocnego, Prawdziwego, Prawodawcy, a czĆowiek staje siŃ w pewien sposŹb Ęwiadomy obecnoĘ utkaêa i znaczenia oddawanej Mu czci.

Na mocy tej tajemnicy ten, kto uczyni przestrzeganie praktyk Proroka (niech bŃdzie z nim pokŹj i miĆosieucie i swoim przyzwyczajeniem, przeksztaĆca wszystkie swoje czynnoĘci w akty czci i moźe uczyniê swoje źycie owocnym i przynoszŚcym wynagrodzenie.

PUNKT DRUGI

Imam RabbanĆŚdzŚ;ad Faruqi (niech BŹg bŃdzie z niego rad) powiedziaĆ:

"Kiedy przemierzaĆem kolejne stopnie mojej podrŹźy duchowej, ujrzaĆem, źe najbardziej olĘniewzenie i, wspaniaĆymi, misternymi i rozsŚdnymi spoĘrŹd ĘwiŃtych mŃźŹw byli ci, ktŹrzy podstawŚ swojej drogi uczynili trzymanie siŃ praktyki Proroka (niech bŃdzie z nim pokŹj i miĆosierdzie).

— 69 —

Nawet mnizawartitni spoĘrŹd ĘwiŃtych tej grupy jawiŚ siŃ jako bardziej wspaniali od najwyźej wyniesionych ĘwiŃtych spoĘrŹd innych grup". {[*]: Imam Rabbani.}

Tak, Imam Rabbani, OdnowĘli koDrugiego tysiŚclecia (niech BŹg bŃdzie z niego rad), mŹwi prawdŃ. Kto przyjmie praktykŃ Proroka (niech bŃdzie z nim pokŹj i miĆosierdzie) za zasady, jakimi bŃdzie siŃ kierowaĆ, zostanie wyniesiony do pozycji umiĆowanego przez Boga i znajdzieielnym cieniu Szlachetnego PosĆaÓca (niech bŃdzie z nim pokŹj i miĆosierdzie), ktŹrego BŹg umiĆowaĆ.

PUNKT TRZECI

W czasach, kiedy wasz biedny Said walczyĆ, by wyzwoliê siŃ od przyzwyczajeÓ "starego Saida", jego umysĆ i serce ugrzŃzĆ zatytŹd rŹźnych prawd w strasznej duchowej burzy, ktŹra byĆa wynikiem braku przewodnictwa, jak rŹwnieź dumy jego nakazujŚcej zĆo duszy. To wzbija ludzi z ziemi aź do konstelacji Plejad, to spadaĆy z wysokoĘci konstelacji Plejad na ziemiŃ.

W owym czasie zauwaźyĆem, źe jak kompasy pokazujŚce kierunek qibli wskazujŚ kurs, ktŹrym powinien podŚźaê okrŃt, tak wszystkie kwestie dotyczŚce Jemu yk religijnych, nawet te dotyczŚce drobnych uczynkŹw, sŚ jak wĆŚczniki ĘwiatĆa poĘrŹd licznych niebezpiecznych, ciemnych drŹg. Kiedykolwiek podczas mojej duchowej podrŹźy widziaĆem, jak uginam sec dar straszliwym uciskiem, przygnieciony przez prawdziwie uciŚźliwe brzemiŃ, a trzymaĆem siŃ praktyk wĆaĘciwych dla danej sytuacji, doĘwiadczaĆem takiej lekkoĘci, jakby zdjŃto ze mnie wszystkie ciŃźary. Poprzez podporzŚdkowogromniŃ tym praktykom zostaĆem uwolniony od wŚtpliwoĘci i rozterek, ktŹre prowadzŚ do niepokoju, wyraźanego pytaniami w rodzaju:

"Czy ten sposŹb dziaĆania jest wĆaĘciwy? Czy jest korzystny?" JeĘli jednak je porzucaĆem, presm źyciwaĆa siŃ silniejsza; pojawiaĆo siŃ przede mnŚ wiele drŹg, lecz nie mogĆem dowiedzieê siŃ, dokŚd one prowadzŚ; moje brzemiŃ byĆo ciŃźkie, a ja - zupeĆnie bezsilny. Nie mogĆem siŃgnŚê wzrokiem zbyt dalekanie oroga przede mnŚ byĆa ciemna, lecz za kaźdym razem, gdy mocno trzymaĆem siŃ sunny Proroka (niech bŃdzie z nim pokŹj i miĆosierdzie), droga przede mnŚ stawaĆa siŃ jasno oĘwietlona i bezpieczna. CzuĆem siŃ tak, jakby mŹj ciŃźar i presja staĆy sktŹra jsze. W tych czasach poprzez wĆasne obserwacje potwierdziĆem to, co powiedziaĆ Imam Rabbani.

PUNKT CZWARTY

Pewnego razu ujrzaĆem samego siebie w dziwnym Ęwiecie, ia na powstaĆ ze stanu umysĆu, jaki wytworzyĆo rozmyĘlanie o Ęmierci, potwierdzajŚce

— 70 —

wniosek "Ęmierê jest prawdŚ", {[*]: Ahmad Ibn Muhammad, Al-QinnaĆdźi.} a takźe z krŹtkotrwaĆoĘci i przemijania tego Ęwiata. UjrzaĆem samego siebie jakznakieki, stojŚce na czele trzech innych, olbrzymich trupŹw.

Po pierwsze: byĆem jak nagrobek, stojŚcy przed bezcielesnymi zwĆokami wszystkich źywych stworzeÓ, z ktŹrymi byĆem zwiŚzany podczas swego źycia doczesnego, aitw. S zstŚpiĆy do grobu przeszĆoĘci.

Po Drugie: na cmentarzysku Ęwiata, rozciŚgajŚcym siŃ na powierzchni naszego stulecia, ktŹre jest nagrobkiem stojŚcym przed ogromnym trupem, zĆoźonym do grobu przeszĆoĘci wszystkich gatunkŹw stworzeÓwystarŹrymi caĆa ludzkoĘê jest zĆŚczona podczas źycia, byĆem tylko maĆym punktem, ktŹry szybko zostanie starty, mrŹwkŚ, ktŹra wkrŹtce umrze.

Po trzecie, jako źe Ęwiat z pewnoĘciŚ zginie w Dniu SŚdu Ostatecznego, ujrzaĆem samego siebieniech aźonego agoniŚ i ĘmierciŚ owego olbrzymiego trupa, zdumionego i zaskoczonego jego ĘmierciŚ, jak rŹwnieź mojŚ ĘmierciŚ, ktŹra z pewnoĘciŚ nastŚpi w przyszĆoĘci, lecz w mojej wizji ۪ينِ ٭o siŃ, źe wydarzyĆa siŃ wĆaĘnie w owym czasie. Zgodnie z wersetem koranicznym, ktŹry mŹwi:

فَاِنْ تَوَلَّوْا فَقُلْ حَسْبِىَ اللّٰهُ لَٓا اِلٰهَ اِلَّا هُوَ عَلَيْهِ تَوَكَّلْتُ وَهُوَ رَبُّ الْعnie prالْعَظ۪يمِ

{[*]: A jeĘli oni siŃ odwrŹcŚ, to powiedz (Muhammadzie): "Wystarczy mi BŹg! Nie ma Boga, jak tylko On! Jemu zaufaĆem! On jest Panem tronu wspanwa, ka!" Koran, 9:129.}

w chwili mojej Ęmierci wszystkie stworzenia, wszyscy, ktŹrych umiĆowaĆem, odwrŹcŚ siŃ do mnie plecami, opuszczŚ mnie i pozostawiŚ mnie samego. Moja dusza byĆa prowadzona poprzez przyszĆoĘê, poprzez wiecznoĘê pr duszynajŚcŚ bezkresny ocean, do ktŹrego - czy chciaĆaby tego, czy nie - miaĆa zostaê wrzucona.

Kiedy mŹj umysĆ pozostawaĆ w tym prawdziwie osobliwym i bolesnym stanie, otrzymaĆem pomoc od wiary i od Koranu. Wersu bardِنْ تَوَلَّوْا فَقُلْ حَسْبِىَ اللّٰهُ لَٓا اِلٰهَ اِلَّا هُوَ عَلَيْهِ تَوَكَّلْتُ وَهُوَ رَبُّ الْعَرْشِ الْعَظ۪يمِ

przybyĆ mi na ratunek niby solidna ĆŹdĄ ratunkowzyszempokĆad ktŹrej moja dusza weszĆa z caĆkowitym przekonaniem i z radoĘciŚ. Niezaleźnie od wyraĄnego znaczenia tego wersetu zrozumiaĆem jego znaczenie aluzyjne, ktŹre pocieszyĆo mnie, dziŃ je, tmu odnalazĆem spokŹj i pogodŃ ducha.

Poprzez swoje wyraĄne znaczenie werset mŹwi do Szlachetnego PosĆaÓca Boga (niech bŃdzie z nim pokŹj i miĆosierdzie): "JeĘli ludzie

— 71 —

pozostajŚcy w zbĆŚdzeniu odwr siĆŃ Ń od ciebie, odrzucŚ prawo szariatu i praktyki religijne islamu, i nie bŃdŚ zwaźaê na Koran, nie martw siŃ. Powiedz: 'Wszechmocny BŹg mi wystarczy, w Nim poĆoźyĆem zaufanin 'Umawyniesie tych, ktŹrzy pŹjdŚ za mnŚ, na odpowiednie dla nich miejsce'. Prawo Jego Tronu obejmuje wszystko, buntownicy nie mogŚ zbiec poza grani przego krŹlestwa, a ci, ktŹrzy u Niego szukajŚ pomocy, z pewnoĘciŚ nie pozostanŚ bezbronni", podczas gdy poprzez swoje znaczenie aluzyjne mŹwi:

"O, czĆowiekuane sŚrzywŹdco i przewodniku ludzkoĘci! JeĘli nawet wszystkie istoty porzucŚ ciŃ, by odejĘê drogŚ przemijania, prowadzŚcŚ do niebytu, jeĘli istoty źywe odĆŚczŚ siŃ od ciebie, by pospieszyê drogŚ wiodŚcŚ ku Ęmierci, jeĘli ludzie opuszczŚ ce Imio zstŚpiê do grobu, jeĘli niedbali i bĆŚdzŚcy nie bŃdŚ zwaźaê na to, co mŹwisz i upadnŚ w ciemnoĘê, nie lŃkaj siŃ. Powiedz: 'Wystarczy mi Wszechmocny BŹg! DopŹki On istnieje, istnieje wszystko'. Ci, ktŹrzy odega za nie odeszli do niebytu, lecz do innego spoĘrŹd Jego krŹlestw. W Swej nieskoÓczonej hojnoĘci Pan wspaniaĆego Tronu wysyĆa niektŹrych siertel Jego niezliczonych źoĆnierzy na wĆaĘciwe dla nich miejsce. Ci, ktŹrzy znaleĄli siŃ na cmentarzu, nie zostali unicestwieni, lecz odeszli do innego Ęwiata, a na ich miejsce BŹg z pewnoĘciŚ w rzecznnych Swych urzŃdnikŹw. Na miejsce tych, ktŹrzy popadli w zbĆŚdzenie, moźe On przysĆaê takich, ktŹrzy bŃdŚ Jego posĆusznymi sĆugami i pŹjdŚ drogŚ prawdy. Poniewaź tak siŃ dzieje, On zajmuje miejsce wszystkich Swoich stworzeÓ, a nikt ani nic nikodliw zajŚê miejsca Jego ĆaskawoĘci i naleźnego Mu szacunku".

Z powodu aluzyjnego znaczenia omawianego wersetu trzy straszliwe zwĆoki, ktŹrych widok przepeĆniĆ mnie takŚ grozŚ wĆaĘcbraĆy inny ksztaĆt. StaĆy siŃ przejĘciem poĘrŹd przejawŹw mŚdroĘci, pouczajŚcŚ wycieczkŚ, podrŹźŚ do wykonywania obowiŚzkŹw, zwolnieniem z jednych obowiŚzkŹw, a powierzeniem innych, podczas gdyiech bny wstrzŚsami Ęwiat zdawaĆ siŃ to oddalaê, to przybliźaê.

PUNKT PIśTY

Szlachetny werset:

قُلْ اِنْ كُنْتُمْ تُحِبُّونَ اللّٰهَ فَاتَّبِعُون۪ى يُحْبِبْكُمُ اللّٰهُ

{[*]: Powiedz (Muhammadzie): "JeĘli kochacie Boga, to postŃpujcie za mm spoĘedy i BŹg bŃdzie was miĆowaĆ..." Koran, 3:31.} tanowczo obwieszcza, jak konieczne i waźne jest podŚźanie za prakty kami religijnymi Proroka (niech bŃdzie z nim pokŹj i miĆosieê do w. Tak, poĘrŹd wszystkich sylogizmŹw logiki, spoĘrŹd tego ich rodzaju, ktŹry nazywa siŃ przypuszczalnym lub warunkowym, ten werset jest najbardziej potw sĆowi niechybnym sylogizmem, a oto dlaczego:

— 72 —

By przedstawiê przykĆad przypuszczalnego sylogizmu zgodny z zasadami logiki, moźna powiedzieê: "JeĘli sĆoÓce wzejdzie, bŃdzie dzieÓ". C wart dowodniê ten sylogizm w sposŹb pozytywny, powiemy: "SĆoÓce wzeszĆo, moźna zatem wywnioskowaê, źe jest dzieÓ", zaĘ jeĘli chcemy udowodniê go w sposprzez atywny, powiemy: "To nie jest dzieÓ, moźna wiŃc wyciŚgnŚê wniosek, źe sĆoÓce jeszcze nie wzeszĆo". Zgodnie z logikŚ oba te wnioski, pozytywny i negatywny, sŚ jrdzie) DokĆadnie w ten sam sposŹb powyźszy werset mŹwi: "JeĘli kochasz Boga, bŃdziesz podŚźaĆ za tym, ktŹrego umiĆowaĆ BŹg. JeĘli zaĘ nie pŹjdziesz za nim, wskazuje to na wniosek, źe nie kochasz Boga". JeĘli czĆowiek kocha Boga, poca, bymo za sobŚ naĘladowanie praktyki PosĆaÓca (niech bŃdzie z nim pokŹj i miĆosierdzie), ktŹrego umiĆowaĆ BŹg. Tak, ten, kto wierzy we Wszechmocnego Boga, z pewnoĘciŚ bŃdzie , źe ĘĆuszny, a najbardziej zadowalajŚcŚ Go, najprostszŚ i najkrŹtszŚ spoĘrŹd drŹg prowadzŚcych do posĆuszeÓstwa Bogu bez wŚtpienia jest droga, ktŹrŚ pokazaĆ i ktŹrŚ postŃpowaĆ umiĆowany przez Boga PosĆaniec (niechzŚc z e z nim pokŹj i miĆosierdzie).

Tak, uznanie, źe Najbardziej Hojny i NajpiŃkniejszy, KtŹry wypeĆnia wszechĘwiat tak wieloma Swymi darami, wymaga w zamian podziy, pok od rozumnych istot, jest zarŹwno konieczne, jak i oczywiste. To jasne, źe WszechmŚdry i Chwalebny, KtŹry przyozdabia wszechĘwiat tak wielowno prami Swego kunsztu, uczyniĆ najdoskonalszym spoĘrŹd rozumnych stworzeÓ tego, do ktŹrego byĆo skierowane Jego posĆanie i tego, ktŹry je wytĆumaczyĆ, Swojego herolda i przywŹdcŃ Swoich sĆug (niech bŃdzie z ni

Puj i miĆosierdzie). Z caĆŚ pewnoĘciŚ i z caĆŚ oczywistoĘciŚ NajpiŃkniejszy i DoskonaĆy, KtŹry uczyniĆ wszechĘwiat zwierciadĆem odbijajŚcym nnych izone przejawy Jego piŃkna i doskonaĆoĘci, obdaruje najdoskonalszŚ, najbardziej zaszczytnŚ pozycjŚ czĆowieka, poprzez ktŹrego w sposŹb najbardziej wszechstronny i najdoskonalszy mogĆy ukazaê siŃ Jego piŃ PrzoskonaĆoĘê, kunszt i Jego NajpiŃkniejsze Imiona, ktŹrego najwidoczniej ukochaĆ i pragnie to okazaê. Tak, On uczyni postŃpowanie tego czĆowieka piŃknym przykĆadem dla innych, zarytykoŚcych ludzi, by poszli za nim, by jego wspaniaĆe uczynki mogĆy ukazaê siŃ takźe w jego naĘladowcach.

W skrŹcie: MiĆoĘê do Boga wymaga postŃpowania wedĆug praktyki Proroka (niech bŃdzie z nim pokŹj i miĆosierdzie), a takie postŃpa!"

jest skutkiem owej miĆoĘci. Jak szczŃĘliwy jest czĆowiek, ktŹry podŚźa za PosĆaÓcem (niech bŃdzie z nim pokŹj i miĆosierdzie) w caĆej rozciŚgĆoĘci! Biada temu, kto nie docenia jego kownikk, a przyjmuje innowacje!

— 73 —

PUNKT SZłSTY

Szlachetny PosĆaniec (niech bŃdzie z nim pokŹj i miĆosierdzie) powiedziaĆ: Kaźda herezja jest zbĆŚdzeniem, a kaźda herezja prowadzi do Ognia.>{[*]: Muslim, Abu Daud, An-Nasa'i, Ibn Ma pomnod-Darimi, Ahmad Ibn Hanbal.} Oznacza to, źe zgodnie ze sĆowami Boga:

كُلُّ بِدْعَةٍ ضَلَالَةٌ وَكُلُّ ضَلَالَةٍ فِى النَّارِ

{[*]: Dzisiaj udoskonaliĆem dla was waszŚ religiŃ i obdarzyĆem was w peĆni MojŚ dobrociŚ; wybraĆem dla wao, źe m jako religiŃ. Koran, 5:3.}

niezwracanie uwagi na zasady znamienitego prawa szari'a i na podstawowe zasady praktyki Proroka (niech bŃdzie z nim pokŹj i miĆosierdzie) po tym, jak zostaĆy tworzeione i udoskonalone, a przyjmowanie tego, co nowe, lub (niech BŹg uchroni!) tworzenie innowacji, ktŹre prowadzi do wniosku, źe zasady ustalone przez Boga byĆy niepeĆne, jest zbĆŚdzenieczny, owadzi do Ognia Piekielnego.

Praktyki religijne majŚ swoje stopnie. {[*]: M.in. Ad-Darimi, At-Tabarani.} NiektŹre z nich sŚ obowiŚzkowe i od tych nie moźna odstŚpka (nin rodzaj aktŹw czci jest szczegŹĆowo opisany przez wspaniaĆe prawo szariatu. SŚ one bezsporne i nie moźna ich zmieniaê w jakikolwiek sposŹb. Innym rodzajem sŚ praktyki wykonywane dobrowolnie, ktŹre rŹwnieź dzielŚ siŃ na dwa rodzaieźkŚ Do rodzaju pierwszego naleźŚ te praktyki, ktŹre sŚ zwiŚzane z odda waniem czci Bogu Jedynemu. One rŹwnieź zostaĆy opisane w ksiŃgach na temat prawa szariatu, a ich zmien lecz rŹwnieź jest innowacjŚ. Drugi rodzaj znany jest jako "postŃpowanie" (ar. adab),>o tych praktykach wspominajŚ biografie Proroka (niech bŃdzie z nim pokŹj i miĆosierdzie). PostŃpowanie przeciwne do dwieczie moźe byê nazwane innowacjŚ, jednak jest rodzajem sprzeciwiania siŃ uczynkom Proroka (niech bŃdzie z nim pokŹj i miĆosierdzie), przez co nie odniesiemy korzyĘci ze ĘwiatĆa i prawdziwej uprzejmoĘci, ktŹre sŚ zawarte w sunnie. PodŚźanie za ProNie je (niech bŃdzie z nim pokŹj i miĆosierdzie) pod tym wzglŃdem oznacza naĘladowanie go w przyzwyczajeniach, w naturalnych czynnoĘciach, w postŃpowaniu, a postŃpowanie PosĆaÓca Boga (niech bŃdzie z nim pokŹj i miĆosiencji ) jest znane dziŃki jednomyĘlnym relacjom. Na przykĆad, liczne praktyki ukazujŚ wĆaĘciwy sposŹb prowadzenia rozmowy, inne wyjaĘniajŚ podstawowe zasady jedzenia, picia, spania czy stosunkŹw spoĆecznych. Prakeni doego rodzaju zostaĆy nazwane "postŃpowaniem". CzĆowiek, ktŹry stosuje siŃ do nich, przeksztaĆca swoje powszednie czynnoĘci w akty czci, przez co mCzĆowistaê w znaczŚcy sposŹb oĘwiecony. Praktykowanie tych

— 74 —

zachowaÓ nawet w najmniejszym aspekcie przypomina o PosĆaÓcu Boga (niech bŃdzie z nim pokŹj i miĆosierdzie) i rozĘwietla ludzkie serce.

Najwaźniejsze spoĘrŹd praowodŹwŚ te, ktŹre symbolizujŚ islam i ĆŚczŚ siŃ z jego "znakami szczegŹlnymi". Te "znaki szczegŹlne" islamu zwiŚzane z oddawaniem czci Bogu, dotyczŚce , oĘmimuzuĆmaÓskiej spoĆecznoĘci, sŚ pewnego rodzaju ogŹlnymi prawami. Tak jak caĆa spoĆecznoĘê czerpie korzyĘê ze speĆniania tych praktyk przez choêby jednŚ osobŃ, tak samo, jeĘli choê jeden czĆowiek porzuci je, caĆa spoĆecznoĘê jest za to odpowio, ponna. W wykonywaniu praktyk tego rodzaju nie moźe byê miejsca dla źadnej hipokryzji, a o zasadach bŃdŚcych "znakami" islamu powinno siŃ mŹwiê jawnie. Nawet jeĘli sŚ to praktyki dobrowolne, to jeĘli wykonuje je caĆa wspŹlnota czy nawet pewna gBoga. uzuĆmanŹw, pozostanŚ waźniejsze niź obowiŚzkowe akty czci jednego czĆowieka.

PUNKT SIłDMY

ZasadŚ wszystkich praktyk Proroka (niech bŃdzie z nim pokŹj i miĆosierdzie) cje rŹprzejmoĘê. WĘrŹd tych praktyk nie ma źadnej, w ktŹrej nie kryĆyby siŃ ĘwiatĆoĘê i dobre maniery. Szlachetny PosĆaniec Boga (niech bŃdzie z nim pokŹj i miĆosierdzie) powiedziaĆ: MŹj Pan nauczyĆ mnie dobrego postŃpowaniWymyĘlak dobrze mnie nauczyĆ!>{[*]: Al-MunaĆi, Ibn Tajmijja, Al-'Adźluni.} ak, kaźdy, kto bada jego biografiŃ i zapoznaje siŃ z jego zwyczajami, z pewnoĘciŚ zrozumie, źe Wszechmocny BŹg przyniŹsĆ w ra to Swojego PosĆaÓca wszelkie rodzaje uprzejmoĘci i dobrego postŃpowania. JeĘli ktokolwiek porzuci praktyki Proroka, utraci rŹwnieź uprzejmoĘê. Taki czĆowiek bŃdzie dowodem prawdziwoĘci przysĆowia, ktŹre mŹwi: "CzĆowie i ziewychowany jest pozbawiony Boźej Ćaski", a jego nieuprzejmoĘê doprowadzi go do zguby.

Pytanie: Jak moźemy mŹwiê o uprzejmoĘci w obliczu Tego, KtŹry obejmuje wiedzŚ kaźdŚ rzecz, KtŹry widzi wszystko i wie o wszystkim, przed KtŹrym nic nie k postiŃ ukryê? Zdarzenia, ktŹre powodujŚ wstyd czy zakĆopotanie nie mogŚ zostaê przed Nim zatajone. Jednym z rodzajŹw uprzejmoĘci jest na przykĆad okrywanie tych czŃĘci ciaĆa, ktŹre powinn odpowstaê zakryte, i ukrywanie tego, co nieprzyjemne lub niesmaczne, lecz nic nie moźe ukryê siŃ przed wzrokiem Tego, KtŹry obejmuje wiedzŚ kaźdŚ rzecz.

OdpowiedĄ: Po pierwsze, nadajŚc temu najwiŃksze znaczenie, Chwa lebny StwŹrca pragnie pcania , źe Jego kunszt przejawia siŃ w piŃknie; On zasĆania to, co odraźajŚce; On przyozdabia Swoje dary, byĘmy zwrŹcili na nie uwagŃ. Tak samo chce ukazaê istotom rozumnym, źe Jego

— 75 —

stworzenia i sĆudzy sŚ piŃkni, zatem ujawnianie przez nich tegoĆo Ęwirzydkie, jest rodzajem buntu przeciwko takim Jego NajpiŃkniejszym Imionom, jak PiŃkny, PrzyozdabiajŚcy, Doskonale ęwiadomy czy WszechwiedzŚcy, oraz jest przeciwieÓstwem uprzeemy, n. GrzecznoĘê, przejawiajŚca siŃ w praktykach Proroka (niech bŃdzie z nim pokŹj i miĆosierdzie), oznacza okazywanie najczystszej uprzejmoĘci w granicach, jakie wyznaczajŚ NajpiŃkniejsze Imiona ChwalebneprawdyŹrcy.

Po drugie, z punktu widzenia zawodowego, lekarz moźe zbadaê czŃĘê ciaĆa czĆowieka, ktŹry wedĆug zasad prawa religijnego jest dla niego obcy, a jeĘl miĆos to konieczne, moźe rŹwnieź obejrzeê jŚ. Nie moźna nazwaê jego zachowania niegrzecznym, zaiste, moźna powiedzieê, źe takiego zachowania wymaga postŃpowanie medyczne. Jednak ten sam lekarz nie moźe taiadczeŃpowaê ani jako mŃźczyzna, ani jako kaznodzieja czy nauczyciel, a kierujŚc siŃ grzecznoĘciŚ, nie moźna wydaê orzeczenia religijnego, ktŹre pozwalaĆoby na odsĆanianie ciaĆa wobec obcych. Takie postŃpowanie z pewjŚc za byĆoby bezwstydne!

DokĆadnie tak samo Chwalebny StwŹrca posiada wiele NajpiŃkniejszych Imion, a kaźde z nich przejawia siŃ w inny spprzykĆNa przykĆad ImiŃ Zawsze PrzebaczajŚcy wymaga istnienia grzechŹw, a ImiŃ OkrywajŚcy zasĆonŚ wymaga istnienia bĆŃdŹw, jednak Ten, KtŹrego Imieniem jest PiŃkny, nie chce widzieê brzydoty. NajpiŃkniejszzym owna wĆaĘciwe jedynie Boźemu piŃknu i doskonaĆoĘci, takie jak PrzenikajŚcy kaźdŚ rzecz, Szczodry, WszechwiedzŚcy czy Najbardziej MiĆosierny wymagajŚ, by wszelkie istoty miaĆy najpiŃkniejszy kynikie i najlepszŚ z moźliwych pozycjŃ. BŹg pragnie ukazaê piŃkno Swoich Imion oczom anioĆŹw, dźinnŹw i ludzi tak poprzez piŃknŚ formŃ Swoich stworzeÓ, jak i poprzez ich piŃkne postŃpowanie. Zatem w postŃpowaniu zgodnym z prakkami, roroka (niech bŃdzie z nim pokŹj i miĆosierdzie) sŚ znaki, reguĆy i wzorce owych wzniosĆych zachowaÓ.

PUNKT łSMY

Po wersecie:

فَاِنْ تَوَلَّوْا فَقُلْ حَسْبِىَ اللّٰهُ

{[*]: PrzyszedĆ do wa Ileź aniec spoĘrŹd was. CiŚźy mu to, co wy czynicie zĆego. On jest o was zatroskany, dla wiernych jest dobrotliwy, litoĘciwy, Koran, 9:128.} tŹry pokazuje doskonaĆŚ źyczliwoĘê Szlachetnego PosĆaÓca (niech*]: Ale z nim pokŹj i miĆosierdzie) oraz jego wspŹĆczucie dla caĆej wspŹlnoty muzuĆmaÓskiej, nastŃpuje werset:

لَقَدْ جَٓاءَكُمْ رَسُولٌ

{[*]: A jeĘli onmieÓ lodwrŹcŚ, to powiedz (Muhammadzie): "Wystarczy mi BŹg!"..., Koran, 9:129.} tŹry mŹwi:

— 76 —

"O, ludzie! O, muzuĆmanie! Zrozumcie, jak nierozsŚdne i bezrozumne jest odwracanie siŃ od zwyczajŹw i zarzŚdzeÓ, jakie ogĆosiĆ wam Szlachi wybarorok (niech bŃdzie z nim pokŹj i miĆosierdzie). Rzucacie oszczerstwa na tego, ktŹrego miĆosierdzie jest oczywiste, mimo źe on prowadzi was z nne dziczonŚ uprzejmoĘciŚ, poĘwiŃca wszystkie siĆy dla waszego dobra, a poprzez swoje uczynki leczy wasze duchowe rany.

O, miĆosierny Proroku i Ćagodny PosĆaÓcu! JeĘli ludzie nie rozpoznajŚ twego niezmiernego miĆego Ęwzia, jeĘli przez ich gĆupotŃ odwrŹcŚ siŃ do ciebie plecami i nie bŃdŚ ciŃ sĆuchali, nie lŃkaj siŃ. Wystarczy ci Ten, KtŹremu naleźy siŃ wszelka chwaĆa, KtŹry ma pod Swoimi rozkazami wojska rŹźnycs i ziemi, KtŹrego panowanie rozciŚga siŃ z wyniosĆego Tronu i obejmuje kaźdŚ rzecz. On zgromadzi wokŹĆ ciebie Swych wiernych i posĆusznych źoĆnierzy i sprawi, źe bŃdŚ oni baczyê na to, co mŹwisz, i przyjmŚ twoje zarzŚdzeniasadam Tak, ani w przyniesionym przez Muhammada (niech bŃdzie z nim pokŹj i miĆosierdzie) prawie szari'a, ani w jego praktykach nie ma choêby jednego tematu, w ktŹrym nie zawieraĆyby siŃ liczne przykĆady mŚdroĘci. Tak mŹwi nieszczŃĘliwyĆadniky niezaleźnie od wszystkich swoich niedoskonaĆoĘci i caĆej bezsiĆy jest gotŹw do udowodnienia prawdziwoĘci swoich sĆŹw. Co wiŃcej, siedemdziesiŚt dbaĆy iemdziesiŚt czŃĘci TraktatŹw ęwiatĆa, ktŹre spisano do tej pory, jest jak siedemdziesiŃciu lub osiemdziesiŃciu prawdomŹwnych ĘwiadkŹw, ktŹrzy potwierdzajŚ, jak przepeĆnione mŚdroĘciŚ i prawdŚedynczestie praktyk Muhammada (niech bŃdzie z nim pokŹj i miĆosierdzie) i przyniesionego przez niego prawa szariatu. Nawet siedem tysiŃcy traktatŹw na ten temat,ach) w zostaĆy napisane i gdybym byĆ w stanie uczyniê aź tyle, nie mogĆoby dokĆadnie opisaê wszystkich przykĆadŹw tej mŚdroĘci, dlatego pozostaniemy przy siedemdzi spoĘru.

Co wiŃcej, sam moźe nawet tysiŚckrotnie ujrzaĆem i doĘwiadczyĆem tego, źe reguĆy i kwestie prawa szariatu i praktyki Proroka (niech bŃdzie z nim pokŹj i miĆosierdzie) sŚ wysoce zbawiennymi lekarstwami przeciw chorobom duszy, i bezp i serca, a zwĆaszcza przeciw chorobom spoĆecznym, źe ich miejsca nie mogŚ zajŚê kwestie wysuwane przez filozofiŃ. W Traktatach ęwiatĆa do pewnego stê zapoprzekazaĆem innym to, czego doĘwiadczyĆem. JeĘli ktokolwiek wŚtpi w moje twierdzenia, odsyĆam go do odpowiednich czŃĘci TraktatŹw ęwiatĆa, byyĆy roiŃ o tym przekonaĆ.

DziŃki temu, co napisaliĘmy powyźej, moźna zobaczyê, jak wiele moźemy zyskaê, starajŚc siŃ podŚźaê - na ile to moźliwe - za praktykami

— 77 —

takiego czĆowieka, jakim byĆ PosĆaniec Boga (n, ktŹrŃdzie z nim pokŹj i miĆosierdzie), jak bardzo poźyteczne moźe to byê dla naszego źycia ostatecznego i jak bardzo korzystne dla źycia na tym Ęwiecie.

PUNKT DZIEWIśTY

W dzisiejszych czasach podŚźanie za pt mu pdem praktyk Proroka (niech bŃdzie z nim pokŹj i miĆosierdzie) "co do litery" i w kaźdym aspekcie jest darem, jakiego udzielono jedynie najlepszym z najlepszych. Nawet jeĘli naĘladowanie ich w uczynkach jest niemoźliwe, kaźdy powiŹw ęwitaraê siŃ o to choêby poprzez intencjŃ, dŚźenie do tego celu, wspieranie owych dobrych ludzi i zostanie ich szczerym stronnikiem. W kaźdym przypadku naszym obowiŚzkiem jest naĘladowanie ich w tym, co obowiŚzkowe. Nawet jeĘli poosĆaĆezaniechanie tych praktyk, ktŹre sŚ jedynie zalecane, nie popadamy jeszcze w grzech, takie postŃpowanie prowadzi do utraty znacznej czŃĘci naszej zasĆuzuj caĘ zmienianie tego, co nadobowiŚzkowe, jest wielkim bĆŃdem. Kiedy trzymamy siŃ praktyk islamu rŹwnieź w zwyczajnych czynnoĘciach i dziaĆaniach, stajŚ siŃ one aktami czci, jednak kiedy niwa - cstrzegamy ich podczas codziennych czynnoĘci, nie jest to co prawda naganne, lecz zmniejsza siŃ poźytek, jaki moźemy odnieĘê dziŃki ĘwiatĆu codziennego postŃpowania tego, ktŹry byĆ umiĆk, gdy przez Boga.

Nowe wymysĆy wprowadzane do obrzŚdkŹw religijnych sŚ innowacjŚ, a jako źe wszelkie innowacje stojŚ w sprzecznoĘci z wersetem

اَلْيَوْمَ اَكْمَلْتُ لَكُمْ د۪ينَكُمْ

{[*]: Dzisiaj udoskonaliĆem dla was waszŚ religiŃ... Korckiej 3.} owinny zostaê odrzucone. {[*]: Al-Buchari, Muslim, Abu Daud.} atomiast recytacja i suplikacje wedĆug zwyczaju sufickiego nie sŚ innowacjami, pod warunkiem, źe majŚ oparcie w KsiŃdze Bki", {w tradycji Proroka (niech bŃdzie z nim pokŹj i miĆosierdzie). Nawet jeĘli pewne formy czy zwyczaje sŚ inne, podstawy i zasady nie stojŚ w sprzece stwo z praktykami Proroka ani nie zmieniajŚ ich, nie moźna zatem mŹwiê o innowacjach. Z pewnoĘciŚ niektŹrzy uczeni uznali niektŹre praktyki sufich za innowacje, jednak nazwali je "chwalebnymi innowacjami". Imam R Wiedz, Odnowiciel Drugiego milenium, powiedziaĆ:

"Podczas mojej podrŹźy duchowej ujrzaĆem, źe sĆowa przekazane od Szlachetnego PosĆaÓca (niech bŃdzie z nim pokŹj i miĆosierdzie) sŚ Ęwietliste i lĘniŚ promieniê jedngo praktyk, lecz kiedy ujrzaĆem inwokacje i inne sĆowa, ktŹre nie pochodziĆy od niego, nie byĆo w nich źadnego ĘwiatĆa,

— 78 —

nawet jeĘli byĆy wspaniaĆe i potŃźne. Najznakomitsze z nich nie byĆy rŹwne najmniej znaczŚckŚ istĘrŹd sĆŹw pierwszego rodzaju. PojŚĆem, źe promienie praktyki Proroka (niech bŃdzie z nim pokŹj i miĆosierdzie) sŚ jak cudowny eliksir. Dla tych, ktŹrzy poszukujŚ ĘwiatĆa, owe praktyki sŚ wystarczajŚce, nie ma źadnej potrzeby szuk (podoatĆa poza nimi".

Powyźsze oĘwiadczenie bohatera prawdy i Boźego prawa ukazuje, źe praktyki Proroka (niech bŃdzie z nim pokŹj i miĆosierdzie) sŚ kamieniem wŃgielnym szczŃĘcia na tym Ęwiecie i w źyciu ostatecznym, a takźe ĄrŹdĆem i zdrojem cudowtkich osiŚgniŃê i wszelkiej doskonaĆoĘci.

اَللّٰهُمَّ ارْزُقْنَا اِتِّبَاعَ السُّنَّةِ السَّنِيَّةِ

{[*]: O, Boźe! Obdaruj nas zdolnoĘciŚ podŚźania usisz aniaĆŚ praktykŚ Proroka (niech bŃdzie z nim pokŹj i miĆosierdzie).}

رَبَّنَٓا اٰمَنَّا بِمَٓا اَنْزَلْتَ وَاتَّبَعْنَا الرَّسُولَ فَاكْتُبْنَا مَعَ ال{[*]: د۪ينَ

{[*]: "Panie nasz! UwierzyliĘmy w to, co zesĆaĆeĘ, i poszliĘmy za posĆaÓcem. Zapisz nas wiŃc miŃdzy tymi, ktŹrzy dajŚ Ęwiadectwo!" Koran, 3:53.}

PUNKT DZIESIśTŹr, a skĆadajŚcy siŃ z trzech innych PunktŹw

Werset:

قُلْ اِنْ كُنْتُمْ تُحِبُّونَ اللّٰهَ فَاتَّبِعُون۪ى يُحْبِبْكُمُ اللّٰهُ

{[*]: Powiedz (Muhammadzie): "Jekom, jchacie Boga, to postŃpujcie za mnŚ! Wtedy i BŹg bŃdzie was miĆowaĆ... Koran, 3:31.}

jest przejawem cudownej zwiŃzĆoĘci, choê w jego trzech zdaniach zawiera siŃ wiele innych wyraźeÓ, a oto onkĆadniWerset mŹwi: "JeĘli wierzysz w Boga (niech Jego chwaĆa bŃdzie wywyźszona ponad wszystko), z pewnoĘciŚ bŃdziesz Go miĆowaĆ. Poniewaź miĆujesz Boga, bŃdziesz postŃpowaĆ w sposŹb umiĆowany przez Niego. By to uczyniê, musisz staê sziĆ caobnym temu, ktŹrego umiĆowaĆ BŹg, a moźesz to osiŚgnŚê, kroczŚc za nim. Ilekroê za nim pŹjdziesz, BŹg umiĆuje takźe i ciebie. Tak czy inaczej, mny w TmiĆowaê Boga, poniewaź wtedy On ciebie umiĆuje".

Te zdania wyraźajŚ znaczenie wersetu jedynie w lapidarnym skrŹcie, mŹwiŚc (jeĘli chodzi o ich znaczenie), źe naj na niej wzniosĆym celem czĆowieka jest osiŚgniŃcie miĆoĘci Wszechmocnego Boga. Werset ukazuje, źe moźemy osiŚgnŚê ten cel poprzez podŚźanie za umiĆd miĆo przez

— 79 —

Boga PosĆaÓcem (niech bŃdzie z nim pokŹj i miĆosierdzie) i jego praktykami. Jeźeli udowodnimy tŃ prawdŃ w trzech Punktach, sta wiedzŃ ona zupeĆnie jasna.

Punkt Pierwszy

CzĆowiek zostaĆ stworzony z przyrodzonŚ mu, nieskoÓczonŚ miĆoĘciŚ dla StwŹrcy wszechĘwiata, poniewaź w jego naturze zawarte zostaĆy umiĆowanie piŃkna, podziw dla doskonaĆoĘci i namiŃtnoĘê wob wynikŹw, jakie otrzymuje. Jego miĆoĘê wzrasta proporcjonalnie do stopnia piŃkna, doskonaĆoĘci i obdarowywania go, aź osiŚgnie najwyźszy poziom zachw wszysźarliwoĘci.

Co wiŃcej, maĆe serce drobnej istoty, jakŚ jest czĆowiek, moźe pomieĘciê miĆoĘê wielkŚ jak caĆy wszechĘwiat. Tak, fakt, źe pisma odpowiadajŚce bibliotece zwyobrajŚcej tysiŚc ksiŚg mogŚ byê zapisane w ludzkiej pamiŃci, ktŹra jest dla serca jedynie skrzyneczkŚ wielkoĘci ziarnka soczewicy, ukazuje, źe ludzkie serce moźe objŚê caĆy wszechĘwiatanie!

wignŚê ciŃźar tak wielkiej miĆoĘci.

Jako źe nieodĆŚczna dla ludzkiej natury jest bezgraniczna zdolnoĘê miĆowania darŹw, piŃkna i doskonaĆoĘci; jako źe piŃkno StwŹrcy wszechĘwiata jest ĘwiŃte i nieskoÓczone, a istnienieliczne ĘwiŃtego piŃkna jest dowiedzione w najbardziej oczywisty sposŹb poprzez Jego dzieĆa widoczne we wszechĘwiecie; jako źe posiada On nieskoÓczonŚ, ĘwiŃtniego onaĆoĘê, ktŹrej koniecznoĘê istnienia udowadniajŚ wykonane przez Niego kunsztowne hafty, jakie moźemy ujrzeê we wszystkich istotach; jako źe On jest Tym, KtŹry posiada nieskoÓczone skarby, ktŹrych istnienie jest zaawia sasno i w oczywisty sposŹb dowiedzione przez nieprzeliczone rodzaje Jego darŹw, jakie widzimy we wszystkich źywych stworzeniach - to wszystkoaź nienoĘciŚ wymaga nieskoÓczonej miĆoĘci od czĆowieka, ktŹry jest najbardziej rozsŚdnym, najbardziej ubogim, najbardziej delikatnym i najbardziej tŃskniŚcym spoĘrŹd wszystkich rozumnych stworzeÓ.

Boźej,ste, wszystkie istoty ludzkie sŚ zdolne do nieskoÓczonej miĆoĘci dla StwŹrcy, KtŹremu naleźy siŃ wszelka chwaĆa, a w obliczu Jego piŃknŃźnym konaĆoĘci i darŹw naleźy przyznaê, źe StwŹrca zasĆuguje na umiĆowanie Go bardziej niź ktokolwiek inny. Wszelkie rodzaje ludzkiej miĆoĘci i silne przywiŚzanie czĆowieka do wi, by do nieĘmiertelnoĘci, do istnienia, do jego Ęwiata, do niego samego i innych stworzeÓ - sŚ jedynie kropelkami z jego zdolnoĘci umiĆowania Boga. Wszelkie silne emocje, jakie odczuwa czĆowiek, rŹwnieź wynikajŚ z owdarachlnoĘci miĆowania i sŚ jedynie jej przejawami w innych formach. Jest oczywistym, źe jak czĆowiek czerpie przyjemnoĘê z wĆasnego szczŃĘcia, tak samo znajduje przyjemnoĘê

— 80 —

w szczŃĘciu innych, do ktŹrych jeĆecznoywiŚzany. Jak kocha tego, kto wyratowaĆ go od nieszczŃĘcia, tak samo pokocha tego, kto wyratuje jego ukochanych. W wyniku takiego sposobu myĘlenia, jeĘli czĆowiek pomyĘli choêby tylko o tym jednym spoĘrŹd عَظ۪يitych darŹw Boga, jakimi obsypaĆ On wszystkich ludzi, powie:

"MŹj StwŹrca ocaliĆ mnie od niebytu, ktŹry jest wiecznŚ ciemnoĘciŚ, i daĆ mi tensetce iŃkny Ęwiat. Zatem kiedy przyjdzie dla mnie czas Ęmierci, On ponownie ocali mnie od niebytu, od wiecznej zagĆady, od unicestwienia, a obdaruje mnie wieź muwiecznym krŹlestwie, w nieprzemijajŚcym i prawdziwie wspaniaĆym Ęwiecie. Tak jak obdarowaĆ mnie zewnŃtrznymi i wewnŃtrznymi zmysĆami i uczuciami, dziŃki kden mimogŃ korzystaê ze wszystkich rodzajŹw rozkoszy i dobrych rzeczy tego Ęwiata, dziŃki ktŹrym mogŃ wŃdrowaê przez ten Ęwiat i urzŚdzaê po nim wycieczki, tak zesĆaĆ niezliczone dajŚcych moich krewnych, przyjaciŹĆ i kolegŹw, ktŹrych kocham i do ktŹrych jestem przywiŚzany. Ich dary w pewien sposŹb sŚ rŹwnieź moimi, poniewaź sam jestem szczŃĘliwy dziŃki ich szczŃĘciu i znajdujŃ przyjemnoĘê w ich przyjemnoĘci. Poniewaź - zgodnieA

adŚ, ktŹra mŹwi, źe czĆowiek jest sĆugŚ dobra, jakie otrzymuje {[*]: Abu Nu'ajm, Al-Bajhaqi, Chatib al-Baghdadi, Al-Hakim at-Tirmizi.}fensywdy w pewnym sensie czci dobrodziejstwa, ktŹre sŚ jego udziaĆem, z pewnoĘciŚ w obliczu tak niezliczonych Ćask, poniewaź mam serce tak wielkie, jak caĆy wszechĘwiat, konieczne jest wypeĆnienie go miĆoĘciŚ do tych Ćask, i tak wĆao grobhcŃ uczyniê. JeĘli nawet w rzeczywistoĘci jestem niezdolny, by kochaê tak bardzo, przypuĘêmy, źe bŃdŃ w stanie tego dokonaê poprzez szczerŚ inh, jak, wiarŃ, przyjmowanie i docenianie tego, co jest mi dane, poprzez tŃsknotŃ, poprzez wolŃ...". I tak dalej.

Moźna wyciŚgnŚê analogiŃ".} Tydzy miĆoĘciŚ do darŹw, jakie otrzymujemy (o ktŹrej pokrŹtce wspomnieliĘmy), a miĆoĘciŚ, ktŹrŚ czĆowiek odczuwa do piŃkna i doskonaĆoĘci. JeĘli zaĘ choajŚ wsniewiernych, sŚ oni nastawieni do owych darŹw nieskoÓczenie wrogo, a wrŃcz źywiŚ niesprawiedliwŚ i zniewaźajŚcŚ wrogoĘê wobec caĆego wszechĘwiata i wszystkich stworzeÓ.

Punktهُدٰى

UmiĆowanie Boga wymaga podŚźania za sunnŚ Muhammada (niech bŃdzie z nim pokŹj i miĆosierdzie), jako źe umiĆowanie Boga polega na robieie da go, z czego jest On zadowolony, a to, co sprawia Mu zadowolenie, w najbardziej doskonaĆej formie zostaĆo ukazane poprzez osobŃ Muhammada (niech bŃdzie z nim pokŹj i miĆosierdzie). SŚ dwie drogi naĘladowania Muhammada w dziaĆaniu i uakim mch:

— 81 —

Pierwsza: PosĆuszeÓstwo rozkazom Wszechmocnego Boga przez wzglŚd na miĆoĘê do Niego i w granicach tego, co sprawia Mu zadowolenie, wymaga postŃpowania wedĆug Jego rozkazŹw, a przywŹdcŚ najdoskona خَلْقw takich sprawach byĆ Muhammad (niech bŃdzie z nim pokŹj i miĆosierdzie).

Druga: Poniewaź Muhammad (niech bŃdzie z nim pokŹj i miĆosierdzie) byĆ przywŹdcŚ rŹwnieź w znaczeniu czĆowieka, ktŹry otrzymaĆiŃ podiczone Ćaski Boźe, z pewnoĘciŚ wart jest bezgranicznej miĆoĘci dla osiŚgniŃcia miĆosierdzia Boga. JeĘli tylko czĆowiek jest zdolny do naĘladowania tego, kogostoria, ze swej natury chce tak postŃpowaê. To zdecydowanie wymaga, źeby ludzie, ktŹrzy kochajŚ umiĆowanego przez Boga, starali siŃ naĘladowaê go poprzez postŃpowanie zgodne z jego wspaniaĆymi praktykami.iej. Knkt Trzeci

Wszechmocny BŹg posiada bezgranicznŚ miĆoĘê, tak samo jak posiada nieskoÓczone miĆosierdzie. Tak jak uczyniĆ Siebie nieskoÓczenie ukochanym poprzez wszystkie szlachie widechy i ozdoby stworzeÓ caĆego wszechĘwiata, tak On Sam kocha, w szczegŹlnoĘci te spoĘrŹd istot rozumnych, ktŹre odpowiadajŚ miĆoĘciŚ na to, źe uczyniĆ On Swe dzieĆa kochanymi. Moźna wyraĄnie zrozumieê, jak waźnym i wznioźihaduŚźeniem jest staranie siŃ o pozyskanie miĆoĘci Prawdziwie IstniejŚcego, kiedy pojmiemy, źe z jednego przejawu Jego miĆosierdzia pochodzŚ wszelkie misterne cuda, dobre rzeczy, rozkosze i dary Raju. Poniewaź zostaĆo jasno okreogi, z źe Jego miĆoĘê moźna zdobyê jedynie poprzez postŃpowanie zgodne z praktykŚ Muhammada (niech bŃdzie z nim pokŹj i miĆosierdzie), z pewnoĘciŚ takie wĆaĘnie posê siŃ nie powinno byê najwiŃkszym celem czĆowieka i jego najbardziej pilnym obowiŚzkiem.

PUNKT JEDENASTY,

skĆadajŚcy siŃ z trzech Kwestii Kwestia Pierwsza

ąrŹdĆa wspaniaĆeaĆby styki Szlachetnego PosĆaÓca (niech bŃdzie z nim pokŹj i miĆosierdzie) sŚ trojakiego rodzaju i obejmujŚ jego sĆowa, jego uczynki i jego postŃpowanie. u. Ponym z tych rodzajŹw rŹwnieź wyrŹźniamy trzy kategorie: to, co obowiŚzkowe, to, co dobrowolne oraz to, co chwalebne.

KoniecznoĘciŚ jest przestrzeganie tych praktyk, ktŹre sŚ obowiŚzkowe; zi, by porzucenie zostaniemy ukarani. Do ich wykonywania zobowiŚzany jest kaźdy. JeĘli chodzi o to, co dobrowolne, wierni powinni wykonywaê akty czci tego rodzaju, poniewaź jest to Ęrodek prowadzŚcy do zdobycia

— 82 —

magodny Boga, lecz nie poniosŚ kary, jeĘli nie uda im siŃ to. Jednakźe postŃpowanie w zgodzie z tymi praktykami i przestrzeganie ich jest wysoce chwalebne, podczas gdy zmienianie ich to innowacja, odejĘcie od drogi prostej i wielki bĆŚd. Z kole bez zadowanie postŃpowania Proroka (niech bŃdzie z nim pokŹj i miĆosierdzie) w codziennych sprawach rŹwnieź jest nadzwyczaj chwalebne, a ponadto zgodne z mŚdroĘciŚ i korzystne zarŹwno dla źycia jednego czĆowieka, jak dla źycia spoĆecznego i dlah Caej ludzkoĘci, poniewaź wszystkie jego zwyczajne czynnoĘci przynoszŚ liczne korzyĘci, a co wiŃcej, dziŃki naĘladowaniu ich stajŚ siŃ aktami czci.

Tak, poniewaź zarŹwno przyjaciele jak i wrogowie sŚ u, jak co do tego, źe w osobie Muhammada (niech bŃdzie z nim pokŹj i miĆosierdzie) przejawiĆ siŃ najwyźszy poziom cnŹt moralnych; poniewaź wszyscy sŚ zgodni co do e moźnźe byĆ on najbardziej znakomitym i najdoskonalszym przedstawicielem ludzkoĘci; poniewaź wykazane przez tysiŚce jego cudŹw, zaĘwiadczone przez zaĆoźony przez niego i na jego dokonaniach Ęwiat islamu, potwierdzone przez prawdy ogĆudŹw igo i objaĘnionego przez niego Koranu, jest to, źe byĆ on najĘwietniejszym i najdoskonalszym czĆowiekiem i najznakomitszym przewodnikiem; poniewaź owocem pŹjĘcia za nim dla milionŹw ludzi doskonaĆoĘci staie i s to, źe poprzez kolejne poziomy swoich osiŚgniŃê dotarli do szczŃĘcia na tym Ęwiecie i w źyciu ostatecznym - z caĆŚ pewnoĘciŚ jego praktyki i dziaĆania sŚ najlepszym przykĆadem, je przyoźna siŃ kierowaê, najbardziej niezawodnymi wskazŹwkami, najbardziej rozsŚdnymi prawami, ktŹre moźna przyjŚê jako wĆasne zasady. SzczŃĘliwy jest ten, kto ma wielkŚ zasĆugŃ dziŃki podŚźaniu, Al-Haktykami Proroka (niech bŃdzie z nim pokŹj i miĆosierdzie), podczas gdy leniwi, ktŹrzy nie postŃpujŚ zgodnie z nimi, bŃdŚ cierpieli z powodu wielkiej straty, zaĘ ci, ktŹrzy uwaźajŚ je za niewaźne, popeĆniajŚ ajbard zbrodniŃ, a jeĘli krytykujŚ je (co prowadzi do zaprzaÓstwa), pozostajŚ w powaźnym zbĆŚdzeniu.

Kwestia Druga

Wszechmocny BŹg we WszechmŚdrym NA KWEe przyznaĆ (interpretacja znaczenia):

وَاِنَّكَ لَعَلٰى خُلُقٍ عَظ۪يمٍ

{[*]: ZaprawdŃ, ty (Muhammadzie) jesteĘ obdarzony wspaniaĆym charakterem! Koran, 68:4.}

Zgodnie z wia naczyym przekazem, kiedy naleźŚca do najwybitniejszych towarzyszy Proroka Matka Wiernych, 'A'isza PrawdomŹwna (niech BŹg bŃdzie z niej rad) opisywaĆa PosĆaÓca (niech bŃdzie z nim pokŹj

— 83 —

i miĆosierdzie), miaĆa Ćo siŃzieê: Jego charakterem jest Koran.>{[*]: Muslim, Abu Daud, An-Nasa'i, Ahmad Ibn Hanbal, Al-MunaĆi, Ibn Hibban.} Oznacza to, źe Muhammad (niech bŃdzie z nim pokŹj i miĆosierdzie) jest wzorem piŃknych przymiotŹw mogo od h przedstawionych w Koranie. Prorok przedstawiaĆ sobŚ owe zalety bardziej niź ktokolwiek inny, a jego charakter zostaĆ stworzony w caĆkowitej zgodnoĘci z owymi szlac KtŹrei cechami.

Zatem nawet szaleÓcy zrozumiejŚ, jak nieszczŃĘni sŚ ci nieostroźni spoĘrŹd jego wspŹlnoty, ktŹrzy wierzŚ w niego, lecz nie przyknie (B wagi do jego praktyk lub chcŚ je zmieniê, na przekŹr wszystkim jego uczynkom, zajmowanym przez niego w danych sprawach stanowiskom, sĆowom i dziaĆaniom, e prorsŚ godne naĘladowania przez caĆŚ ludzkoĘê.

Kwestia Trzecia

Poniewaź Szlachetny PosĆaniec zostaĆ stworzony z najbardziej wstrzemiŃĄliwym charakterem, a przy tym w najdoskonalszej postaci, zarŹwno w dziaĆaniach, jak i w o, co dnku kierowaĆ siŃ umiarem i spokojem umysĆu. {[*]: Ahmad Ibn Hanbal, At-Tajalisi, Abu Ja'la, At-Tabarani.} Jego biografia jasno ukazuje, źe zawjest kstŃpowaĆ z umiarkowaniem i spokojnie, a unikaĆ zarŹwno przesady, jak opieszaĆoĘci.

Tak, Szlachetny PosĆaniec Boga (niech bŃdzie z nim pokŹj i miĆosier prŹbucaĆkowicie odpowiedziaĆ na rozkaz swojego Pana:

فَاسْتَقِمْ كَمَٓا اُمِرْتَ

{[*]: PostŃpuj drogŚ prostŚ, tak jak ci zostaĆo nakazane..., Ęnie c 11:112.}

a umiar byĆ widoczny we wszelkich jego dziaĆaniach, sĆowach i czynnoĘciach. Na przykĆad, jako źe jego rozumowanie byĆo wolne od podstŃpnoĘci i gĆupoty, z ktŹrych pierwsza jest przesadŚ, druga sĆaboĘciŚ, a oHasanazypominajŚ zepsucie i ciemnoĘê, zawsze dziaĆaĆ mŚdrze, wybierajŚc drogŃ Ęrodka i umiaru. Podobnie byĆ daleki tak od wĘciekĆoĘci, ktŹra jest przesadŚ, jak i od tc - skatwa, ktŹre jest niedostatkiem (a obie te cechy niszczŚ siĆŃ gniewu), lecz jego gniewowi zawsze towarzyszyĆa owa ĘwiŃta odwaga, ktŹra jest droوا بِاdka i prowadzi do umiarkowania w zĆoĘci. ByĆ oczyszczony z zepsucia tak rozpusty, ktŹra jest przesadŚ prowadzŚcŚ do zwierzŃcej źŚdzy, jak i oziŃbĆoĘci, ktŹra jest niedostatkiem, dzieczny emu potŃga jego namiŃtnoĘci zawsze braĆa sobie za przewodnika ten Ęrodek umiarkowania w poźŚdaniu, jakim jest czystoĘê rozwiniŃta do najwyźszego stopnia cnotliwoĘci. Iadal oalej; we wszystkich swoich praktykach, w codziennych czynnoĘciach, w speĆnianiu nakazŹw szariatu, zawsze wybieraĆ drogŃ umiarkowania, unikaĆ tak przesady,

— 84 —

jak i niedociŚgniŃê, uetne omarnotrawstwa i rozrzutnoĘci, ktŹre sŚ grzechem i ciemnoĘciŚ. StroniŚc od marnotrawstwa, wybraĆ jako doradcŃ oszczŃdnoĘê - takźe w jedzeniu i w piciu, a nawet w sĆowach. Napisano tysiŚce ksiŚg, przedstawiajŚcych tŃ prawdŃ, my jednak poszyniĆ z naszŚ kroplŚ z wielkiego oceanu zgodnie z powiedzeniem "mŚdremu wystarczy napomknienie" i w tym miejscu przerwiemy naszŚ opowieĘê.

O, Boźe, obdaruj Swoimi bĆogosĆawieÓstwami tego, ktŹry przyniŹsĆ w swojej osobie wszystkie z piŃknyyczynaymiotŹw moralnych, tego, poprzez ktŹrego zostaĆa ukazana tajemnica Twoich sĆŹw~ZaprawdŃ, ty (Muhammadzie) jesteĘ obdarzony wspaniaĆym charakterem!,>tego, ktŹry powiedziaĆ: Ktokolwiek bŃdzie trzymaĆ siŃ mocno mojej praktyki, StracimojŚ wspŹlnotŃ dosiŃgnie zepsucie, otrzyma takŚ nagrodŃ, jak stu mŃczennikŹw.

اَللّٰهُمَّ صَلِّ عَلٰى جَامِعِ مَكَارِمِ الْاَخْلَاقِ وَ مَظْهَرِ سِرِّ ﴿وَ اِنَّكَ لَعَلٰى خُلُقٍ erci iٍ﴾ اَلَّذ۪ى قَالَ : مَنْ تَمَسَّكَ بِسُنَّت۪ى عِنْدَ فَسَادِ اُمَّت۪ى فَلَهُ اَجْرُ مِاَةِ شَه۪يدٍ ٭ اَلْحَمْدُ لِلّٰهِ الَّذ۪ى هَدٰينَا لِهٰذَا وَ مَا كُنَّا لِنَهْتَدِىَ لَوْ لَٓا اَنْ هَدٰينَا اللّٰهُ لَقَدْ atego ْ رُسُلُ رَبِّنَا بِالْحَقِّ

{[*]: I oni bŃdŚ mŹwiê: "ChwaĆa niech bŃdzie Bogu, KtŹry poprowadziĆ nas do tego! Nie bylibyĘmy w stanie , niebdrogŚ prostŚ, gdyby nie poprowadziĆ nas BŹg. Z pewnoĘciŚ posĆaÓcy naszego Pana przyszli z prawdŚ!" Koran, 7:43.}

سُبْحَانَكَ لَا عِلْمَ لَنَٓا اِلَّا مَا عَلَّمْتَنَٓا اِنَّكَ اَنْتَ الْعَل۪يمُ الْحَك۪يمُ

{[*]n z wiaĆa Tobie! My nie mamy źadnej innej wiedzy poza tym, czego nas nauczyĆeĘ. Ty, zaprawdŃ, jesteĘ WszechwiedzŚcy, MŚdry!" Koran, 2:32.}

— 85 —

BĆysk Dwunasty

(WyjaĘnienie dwŹch delikatnych punktŹw zwiŚtŚpimy z Koranem, napisane w zwiŚzku z dwiema pomniejszymi kwestiami wysuniŃtymi przez Re'feta-beja).

{[*]: Re'fet Barutcu (1886-1975) po raz Pii spra odwiedziĆ Bediuzzamana w Barli w 1931 roku i od tamtej pory zostaĆ jednym z jego bliskich uczniŹw. Wraz z Nauczycielem odbywaĆ karŃ pozbawicy wieolnoĘci w wiŃzieniach Eskisehir i Denizli. ByĆ kapitanem w stanie spoczynku armii tureckiej.}

بِاسْمِهِ سُبْحَانَهُ وَاِنْ مِنْ شَيْءٍ اِلَّا يُسَبِّحُ بِحَمْدِnoĘci ]: W Jego ImiŃ, niech bŃdzie Mu chwaĆa! I nie ma źadnej rzeczy, ktŹra by nie gĆosiĆa Jego chwaĆy. Koran, 17:44.}

اَلسَّلَامُ عَلَيْكَُمْ وَ عَلٰى اِخْوَانِكُمْ وَ رَحْمَةُ اللّٰهِ وَ بَرَكَاتُهُ

{[*]: PokŹj, miĆosierdzie Boga i jمِنْ شogosĆawieÓstwo niechaj bŃdŚ z tobŚ i twoimi braêmi.}

MŹj drogi, wierny bracie Re'fecie!

Twoje pytania, ktŹre zadaĆeĘ w tak ciŃźkim czasie, postoĘrŹd mnie w trudnej sytuacji. Choê oba pozornie sŚ bĆahe, mnie wydajŚ siŃ waźne, poniewaź wiŚźŚ siŃ z dwoma kwestiami poruszanymi przez Koran, a twoje pytanie dotyczŚce kuli ziemskiej dotyka krytyas kalkŚ pod adresem teorii o siedmiu poziomach ziemi i niebios wysuwajŚ geografia i astronomia. Zatem, nie zwracajŚc uwagi na pozornie bĆahy charakter twoich pytaÓ, wyjaĘniŃ - ogŹlnie i naukowo - dwie delikatne kwestie dotyczŚce dwŹch wersetŹw koY,

nych.

— 86 —

TEMAT PIERWSZY,

~skĆadajŚcy siŃ z "DwŹch PunktŹw" Punkt Pierwszy

Zgodnie z wersetami

وَكَاَيِّنْ مِنْ دَٓابَّةٍ لَا تَحْمِلُ رِزْقَهَا اَللّٰهُ يَرْزُقُهَا وَاِيَّاكُمْ

{[*]:Źwnowato jest zwierzŚt, ktŹre nie przygotowujŚ sobie zaopatrzenia, a BŹg daje zaopatrzenie im i wam. On jest SĆyszŚcy, WszechwiedzŚcy! Koran, 29:60.}

oraz

اِنَّ الل moźe ُوَ الرَّزَّاقُ ذُو الْقُوَّةِ الْمَت۪ينُ

{[*]: ZaprawdŃ, BŹg jest DawcŚ Zaopatrzenia, PosiadajŚcym SiĆŃ, Niewzruszonym!, Koran, 51:58.}

utrzymywanie wszystkich stworzeÓ przy źyciu jest kontro"PiŃci przez Wszechmocnego, Chwalebnego, a caĆe zaopatrzenie dla nich pochodzi bezpoĘrednio ze skarbca Jego miĆosierdzia. Poniewaź owo utrzymanie wszelkich istot źywycho w poĆo zagwarantowane przez Tego, KtŹry utrzymuje kaźdŚ rzecz, nikt nie powinien umieraê z gĆodu, tymczasem pozornie moźe siŃ zdawaê, źe wiele stworzeÓ ginie z niedostatku poźywienia. Z jednej stronli nie to fakt, zaĘ z drugiej - tajemnica, ktŹrŚ moźna odgadnŚê w nastŃpujŚcy sposŹb:

PorŃczenie Pana wszystkich istot jest prawdŚ: nikt nie umiera z gĆodu. WszechmŚdry i Chwalebny BŹg zmagazynowaĆ czŃĘê poźywienia, ktŹre zsyĆa swymrzymaĆom, jako zapas w ich ciaĆach w postaci tĆuszczu. W rzeczywistoĘci magazynuje On czŃĘê poźywienia, jakie wysyĆa do kaźdej komŹrki, wĆaĘnie w tej komِ

{[*]jako rezerwŃ, z ktŹrej moźna skorzystaê, kiedy źadne poźywienie nie zostanie dostarczone z zewnŚtrz. Stworzenia umierajŚ, zanim owe zapasy zdŚźŚ siŃ wyczerpaê. Oznacza to, źe w przypadkach, o ktŹrych mŹwimy, Ęmiezeczyw wynika z braku zaopatrzenia; stworzenia umierajŚ z powodu zĆych nawykŹw, naĆogŹw, chorŹb bŃdŚcych rezultatem pragnienia tego, co dla nich zĆe, a takźe z winy porzucenia pewnych przyzwyczajeÓ.

Tak, natzasada zaopatrzenie, zmagazynowane w ciaĆach istot źywych jako tĆuszcz, w zupeĆnoĘci wystarcza - mŹwiŚc ogŹlnie - na czterdzieĘci dni, a w okreĘlonych przypadkach, takich jak chorobebcŹw.niektŹre stany ekstatyczne, na czas dwa razy dĆuźszy. TrzynaĘcie lat temu (a obecnie mamy lata trzydzieste) gazety pisaĆy o pewnym wyjŚtkowo nieustŃpliwym wiŃĄniu z Loe star ktŹry przeźyĆ w dobrym zdrowiu siedemdziesiŚt dni bez źadnego poźywienia.

— 87 —

Skoro zatem naturalne zaopatrzenie wystarcza na okres od czterdziestu do siedemdziesiŃciu lub nawet osiemdziesiŃciu dni; jako źe przejawy NajpiŃkniejszego Imimo n Boźego "Ten, KtŹry daje zaopatrzenie" sŚ prawdziwie widoczne na obliczu szerokiego Ęwiata; poniewaź poźywienie wypĆywa z piersi matek i spada z drzew nawet w najbardziej nieoczekiwany sodnimi jeĘli tylko peĆen zĆa czĆowiek nie pogmatwa wĆaĘciwego biegu spraw poprzez swoje bĆŃdne decyzje, to ImiŃ "Ten, KtŹry daje zaopatrzenie" przybŃdzie z pomocŚ kaźdej źywej istocie (zanim jeszcze wyczerpiŚ siŃ jej naturalne zapasy poźywieniym spo ocaliê jŚ przed ĘmierciŚ z wygĆodzenia. JeĘli nawet ktoĘ umrze z gĆodu w czasie krŹtszym niź czterdzieĘci dni bez przyjmowania poźywienia, z caĆŚ pewnoĘciŚ nie bŃdzie to wynikaĆo z niedostatku w zaopatrzeniu. a siŃ (zgodnie z przysĆowiem, ktŹre powiada, źe odstŚpienie od przyzwyczajenia jest zgubne) nastŃpuje raczej z powodu szkodliwych naĆogŹw, jak teź wskutek porzucenia pewnych przyzwyczajeÓ, a w takim przypadku nie moźna mŹwiê o Ęmierci źadneu.

Zaiste, moźemy zauwaźyê, źe zsyĆane zaopatrzenie jest odwrotnie proporcjonalne do siĆy i woli zaopatrywanych stworzeÓ. Na przykĆad stworzenia pozo pokrye w Ćonach matek sŚ zupeĆnie pozbawione tak siĆy, jak i woli, a przecieź jedzŚ do syta. Kiedy przychodzŚ na Ęwiat, wciŚź brakuje im tak jednej, jak i drugiej, lecz dopŹki nie posiŚdŚ tak moźliwoĘci rozrŹźniania, jak i okreĘlonych zdogo źoĆ, potrzebujŚ jedynie przylgnŚê ustami do piersi matek, a wŹwczas najdoskonalszy, najbardziej poźywny, a zarazem lekkostrawny pokarm bŃdzie podany z tych fontann wprost do ich ust, cie jŚardziej delikatny i najbardziej zadziwiajŚcy sposŹb. PŹĄniej, kiedy juź nabŃdŚ nieco siĆy i woli, ĄrŹdĆa tego wspaniaĆego, Ćatwo dostŃpnego poźywienia zaczynajŚ siŃ przed nimi zamykaê. Fontanny piersi matek wys wzroĘ, a pokarm odpowiedni dla dzieci jest zsyĆany im z innych miejsc. Jednakźe, poniewaź nie sŚ jeszcze wystarczajŚco silne, by mogĆy same poszukiwaê poźywienia, Ten, KtŹry daje zaopatrzenie, Jego rdziej Szczodry, wysyĆa im z pomocŚ czuĆoĘê i miĆosierdzie ich rodzicŹw. Kiedy tylko ich siĆa i wola zostanŚ doskonale uksztaĆtowane, wŹwczas przeznaczone dla nich zaopatrzenie nie przybiega do nich samo, a njasny ie jest stwarzane w taki sposŹb, by tak siŃ staĆo. Moźna powiedzieê, źe poźywienie pozostaje na swoim miejscu, mŹwiŚc: "PrzyjdĄ i poszukaj mnie, jeĘli chcesz mnie Wskutê". Oznacza to, źe - jak juź wspomnieliĘmy - zaopatrzenie pozostaje odwrotnie proporcjonalne do siĆy i woli. ZaprawdŃ, w wielu czŃĘciach TraktatŹw ęwiatĆa wyjaĘniliĘmy, źe najbardznym pizsilne i bezwolne zwierzŃta sŚ lepiej karmione i źyjŚ lepiej niź te, ktŹre posiadajŚ wiŃkszŚ moc i energiŃ.

— 88 —

Punkt Drugi

RozrŹźniamy rŹźne rodzaje moźliwoĘci pojmowodzajŹjak na przykĆad rozsŚdkowa, powszechna (zwyczajowa) czy powszednia. JeĘli dane zdarzenie nie mieĘci siŃ w granicach moźliwoĘci rozsŚdku, jest odrzucane. JeĘli nie mieĘci siŃ w granicach moźliwoĘci zwyczajowej, jest cudem, co nie musi od razunie dazaê cudownego oddziaĆywania. JeĘli nie znamy nic podobnego czy to pod wzglŃdem powszechnego zastosowania, czy co do reguĆy, moźemy przyjmoźe s jedynie za sprawŚ dowodu, ktŹry bŃdzie tak jasny, jak wiarygodne Ęwiadectwo.

Co za tym idzie, stany nadzwyczajne, takie jakich doĘwiadczyĆ Sajjid Ahmad Bada. Ta [*]: Sajjid Ahmad BadaĆi urodziĆ siŃ w Maroku, a ostatecznie osiadĆ w m. Tanta w Egipcie. Jest znany jako jeden z czterech "biegunŹw duĘciu wci" - ludzi, ktŹrych ĘwiŃte moce przetrwaĆy po ich Ęmierci. ZmarĆ w 675 roku hidźry (1276 wg rachuby chrzeĘcijaÓskiej).} ktŹry przez czterdzieĘci dni powstrzymywaĆ siŃ przed jedzeniem choêby chleba, mieszczŚ siŃ w granicach moźliwoĘci zw doskowej. ZarŹwno miaĆy one cudowne oddziaĆywanie, jak teź byĆy powszedniŚ praktykŚ, wykraczajŚcŚ jednak poza granice tego, co zwyczajne. Tak, istniejŚ liczne jednomyĘlne Ęwiadectwa, dotyczŚce cudownych stanŹw, jakie przeźywaĆ Sajjid Ahmad BadaĆidzi o h jego tajemnica bŃdzie uĘwiŃcona), oraz jego zatopienia siŃ w zachwycie. Niekiedy jadaĆ tylko raz na czterdzieĘci dni, jednak nie postŃpowaĆ tak zawsze, lecz osiŚgaĆ taki stan tylko niekiedy, w przypadku cudownego oddziaĆywania jego osnikaĆ ci. Prawdopodobnie staĆo siŃ to juź jego przyzwyczajeniem, poniewaź pozostajŚc w ekstazie, nie odczuwaĆ potrzeby jedzenia. Cuda tego rodzaju, dotyczŚce ĘwiŃtych mŃźŹw podobnego rodzaju, zostaĆy rzetelnie o zosta. Jak udowodniliĘmy to powyźej w Punkcie Pierwszym, poźywienie zmagazynowane w ciele czĆowieka nie wyczerpuje siŃ przez czas dĆuźszy niź czzechmoeĘci dni, jest zatem moźliwe powstrzymanie siŃ od jedzenia na tak dĆugi czas poprzez przyzwyczajenie. Taki stan zostaĆ rzetelnie opisany w relacjach dotyczŚĘlnym,udzi, ktŹrzy byli ponad to, co zwyczajne, zatem nie moźna mu zaprzeczyê.

W nawiŚzaniu do Drugiego pytania zostanŚ objaĘnione dwie isteĘli nwestie. Nauki takie, jak geografia czy astronomia krytykujŚ werset koraniczny, a w swej gĆupocie nawet prŹbujŚ mu zaprzeczyê, poniewaź posĆugujŚc siŃ swymi uproszczonymi prawami, ograniczonymi mijanimi i wŚskŚ skalŚ nie sŚ w stanie wznieĘê siŃ do niebios Koranu ani odkryê siedmiu poziomŹw znaczeÓ ukrytych poĘrŹd gwiazd jego wersetŹw.

PIERWSZA WAŁŹb wykSTIA

dotyczy tego, źe ziemia, podobnie jak niebiosa, posiada siedem poziomŹw. Ta kwestia jawi siŃ filozofom dzisiejszych czasŹw jako nieprawdziwa;

— 89 —

posĆugujŚc siŃ swoimi naukami dotyczŚcymi niebios i ziemi, uwa o tyjŚ za niemoźliwŚ do przyjŃcia i wykorzystujŚ to jako pretekst, by sprzeciwiê siŃ niektŹrym prawdom zawartym w Koranie. ZwiŃĄle wskaźemy na kilka punktŹw zwiŚzanych z tym tematem.

Punkt PierwszitŹw zPo pierwsze, znaczenie wersetu jako caĆoĘê to jedno, a znaczenie jego fragmentŹw i kwestie, ktŹre je potwierdzajŚ, to co innego. Nie moźna zaprzeczyê wersetowi, jeĘli pominie siŃ choê jeden ze skĆadnikŹw jego uniwersalnegodzie ienia. SpoĘrŹd wszystkich czŃĘci znaczenia, ktŹre dotyczy istnienia siedmiu poziomŹw nieba i siedmiu warstw ziemi, siedem czŃĘci, ktŹre to potwierdzajŚ, przeds "PodnsiŃ wyjŚtkowo jasno.

Po drugie, werset koraniczny nie stwierdza wyraĄnie, źe ziemia ma siedem warstw. Oczywiste znaczenie wersetu

اَللّٰهُ الَّذ۪ى خَلَka, jaْعَ سَمٰوَاتٍ وَمِنَ الْاَرْضِ مِثْلَهُنَّ

{[*]: To jest BŹg, KtŹry stworzyĆ siedem niebios i ziemi tyleź. Jego rozkaz dociera do nich, abzas gdwiedzieli, źe BŹg jest nad kaźdŚ rzeczŚ wszechwĆadny i źe obejmuje kaźdŚ rzecz SwojŚ wiedzŚ, Koran, 65:12.}

jest nastŃpujŚce:"StworzyĆ On ziemiŃ tak, jak stworzyĆ siedem niebios,lkie jyniĆ jŚ miejscem zamieszkania dla Swoich stworzeÓ". Werset nie mŹwi: "StworzyĆem ziemiŃ, majŚcŚ siedem poziomŹw". Pewne podobieÓstwa odnoszo pewndo samego aktu stworzenia oraz do uczynienia ziemi siedliskiem dla stworzeÓ Boga.

Punkt Drugi

W porŹwnaniu do niebios ziemski glob z pewnoĘciŚ jest bamiastmaĆy, lecz jako ekspozycja, wystawa, miejsce zgromadzenia i skupisko nieprze liczonych dzieĆ Boźych, jako serce i Ęrodek rozlegĆych, nieskoÓczonych niebios, jest im rŹwnorzŃdny, tak jak serce moźe byê postrzegane jakoĆ draźiednik caĆego ciaĆa. Z tego powodu, jak od dawna przypuszczano, Ęwiat posiada siedem stref klimatycznych; {(*): Siedmiokrotne powtŹrzenie sĆowa "siedem" w tym fragmencie teia innŹwnieź jest piŃknym przykĆadem taĆafuq.} ponadto dobrze wiemy o istnieniu siedmiu kontynentŹw, ktŹrymi sŚ Europa, Afryka, Oceania, dwie Azje i dwie Amerykowicieadto razem z morzami wschodu, zachodu, pŹĆnocy i poĆudnia otrzymamy siedem regionŹw tego i Nowego ęwiata; ponadto ziemia posiada siedem rŹźny zikr siadujŚcych ze sobŚ warstw, od jej jŚdra aź do skorupy zewnŃtrznej - co zostaĆo ustalone naukowo; ponadto mŹwimy o siedmiu pierwiastkach wszechĘwiata (zwanych siedmioma poziomami), zawierajŚcych siedemdziesiŚt mniejszych skĆadnikŹw, dziŃkiJego stŹrym stworzenia sŚ wiecznie utrzymywane przy źyciu; ponadto cztery źywioĆy wody, powietrza, ognia i ziemi razem z krŹlestwami zwierzŚt, roĘlin i mineraĆŹw dajŚ razem siedem poziomŹw i siedem krŹlestw; ponadto isti wspisiedem sfer ziemi, ktŹrych istnienie zostaĆo potwierdzone przez ludzi, jacy przeniknŃli tajemnicŃ stworzenia, a takźe przez bardzo licznych ludzi, ktŹrzy zaĘwiadczyli o istnieniu ĘwiatŹw zamieszkanych przez dźinny, demony i Drugiinnych źyjŚcych i czujŚcych stworzeÓ; ponadto owe siedem poziomŹw wskazuje na siedem innych ĘwiatŹw, ktŹre przypominajŚ nasz Ęwiat i sŚ miejscami dla źywych istot - ze wszystkich tych wska]: Al-i z wersetŹw Koranu moźemy wywnioskowaê, źe rŹwnieź ziemia posiada siedem poziomŹw.

W ten sposŹb staje siŃ jasne, źe ziemia posiada siedem poziomŹw, ktŹre istniejŚ na siedem rŹźnych sposobŹw. łsmy, ktŹrego znaczenie jest rozstrwspomice, staje siŃ waźny, kiedy spojrzymy na tŃ kwestiŃ z innego punktu widzenia, i nie zawiera siŃ w tych siedmiu.

Punkt Trzeci

Poniewaź Ten, KtŹry jest NieskoÓczenie MŚdry, nie pozwala, by cokolwiek siŃ zmarnowaĆo, ani nie stwarza czegtrzegaek na prŹźno; poniewaź wszelkie stworzenia istniejŚ po to, by ci, ktŹrzy sŚ obdarzeni ĘwiadomoĘciŚ, mogli odkrywaê ich doskonaĆoĘê i rozkoszowaê ĆoĘê sŚ, chroniŚc siŃ przed ideami daremnoĘci i bezcelowoĘci; poniewaź moźemy obserwowaê, jak Ten, KtŹry jest NieskoÓczenie MŚdry, Wszechmocny i jako Jedyny Godny ChwaĆy, wypeĆniĆ źywioĆ powietrza, Ęwiat wody i ziemiŃ nieprzeliczonymi is nie w źywymi; poniewaź tak jak powietrze czy woda nie stanowiŚ przeszkody dla zwierzŚt, tak gŃsta materia w rodzaju ziemi czy skaĆy nie jest przeszkodŚ dla przepĆywu elektrycznoĘci czy promieni rentgenosz (ni, zatem z caĆŚ pewnoĘciŚ WszechmŚdry, Chwalebny, NieĘmiertelny StwŹrca nie zostawi pustymi i niezamieszkanymi ani szerokich przestrzeni, ani ĘwiatŹw, ani grot w skaĆach, ani siedmiu sŚsiadujŚcych ze sobŚ warstw, jakie rozciŚgarŃku j od Ęrodka kuli ziemskiej aź do jej zewnŃtrznej skorupy, ktŹra jest dla nas miejscem zamieszkania i centrum naszego Ęwiata. Z pewnoĘciŚ zaludniĆ je, stworzyĆ oraz osiedliĆ w nich myĘlŚce istoty, odpowiednie dla kaźdego z tych Ęwiatedy odniewaź owe czujŚce stworzenia muszŚ byê anioĆami i istotami duchowymi wĆaĘciwego rodzaju, nawet najbardziej zwarta i najtwardsza warstwa materii bŃdzie dla nich tym, czym morze jest dla ryb, a powietrze dla ptayczajoodobnie straszliwy źar, jaki panuje we wnŃtrzu ziemi, musi byê dla owych czujŚcych stworzeÓ podobny temu, czym dla nas jest ciepĆo sĆoÓca. Poniewaź owe czujŚce istoty zostaĆy stworzone ze ĘwiatĆa, ogieÓ jest dl ęwiŃt wĆaĘnie jak ĘwiatĆo.

— 90 —

keciwiaê siŃ dolegliwoĘciom i nieszczŃĘciom ani nie wspŹĆczujŃ tym, na ktŹrych zostaĆy one zesĆane. Kiedykolwiek napotykam mĆodego czĆowieka, dotkniŃtego chorobŚ czy strapieniem, widzŃ, źe przejmuje siŃ on swoimi obowiŚzkami religijnymi czerpawami źycia ostatecznego znacznie bardziej niź jego rŹwieĘnicy. WnioskujŃ z tego, źe dla takich ludzi choroba nie stanowi nieszczŃĘcia, lecz raczej dar od Boga. To prawda, źe choroba przyprawia czĆowieka o strapienico niezas krŹtkiego i ulotnego źycia doczesnego, lecz rŹwnoczeĘnie jest korzystna dla jego źycia ostatecznego, a odpowiedniŚ postawŃ podczas niej naleźy traktowaê jako rodzaj aktu czci. Gdyby czĆowiek byĆ zdrowy, nie zachowdroga tanu, ktŹry cieszy go, kiedy jest chory, a w wyniku zapalczywoĘci wĆaĘciwej dla mĆodego wieku oraz wskutek hulaszczej natury naszych czasŹw oddaĆby siŃ rozpuĘcie.

— 91 —

Punkt Czwarty

W LiĘcie Osiemnastym wspomnieliĘmy o dotyczŚcym wszelkich obrazŹw i inskrypcji Boźych porŹwnaniu, jakie uczynili ludzie oĘwieceni wposĆusimi zdumiewajŚcymi cudami zachodzŚcymi na powierzchni ziemi, ktŹre przekraczajŚ granice naszego rozumu. Oto podsumowanie tego tematu:

W krŹlestwie, ktŹre oglŚdamy, nasz Ęwi co w t maĆy jak ziarno, podczas gdy w Ęwiecie porŹwnaÓ i w krŹlestwie poĘrednim miŃdzy Ęwiatem porŹwnaÓ a Ęwiatem rzeczywistym jest tak olbrzymi, źe aź staje siŃ rŹwny niepisane. JeĘli ludzie oĘwieceni ujrzeli poziom ziemi odpowiedni dla demonŹw, ktŹrego szerokoĘê odpowiada tysiŚcu lat drogi, nie oznacza to, źe zawiera siŃ on w ziarnie, jakim jest nasza ZitarĆ dktŹra wchodzi w skĆad Ęwiata rzeczywistego, lecz jest to raczej przejaw jednego z poziomŹw i jednej z dziedzin Ęwiata porŹwnaÓ. Poniewaź to, co pozornie jest nieistotne w naszym Ęwiecie, w tak rozlegĆy sposŹb przejŃki cziŃ w innym, z pewnoĘciŚ moźna powiedzieê, źe nasz Ęwiat ma siedem poziomŹw, ktŹre odpowiadajŚ siedmiu poziomom niebios. JeĘli przypomnimy sobie kwestie, ktŹre poruszyliĘmy powyźej, zobaczymy, źe wersety Kora rozpaazujŚ na nie poprzez ukazanie w cudownie zwiŃzĆy sposŹb tego, źe nasz niewielki Ęwiat jest w pewien sposŹb rŹwny siedmiu poziomom niebios.

DRUGA WAŁNA KWESTIA

تُسَبِّoga? Kُ السَّمٰوَاتُ السَّبْعُ وَالْاَرْضُ وَمَنْ ف۪يهِنَّ

{[*]: WysĆawia Go siedem niebios i ziemia oraz ci, ktŹrzy siŃ tam znajdujŚ. I nie ma źadnej rzeczy, ktŹra by nie gĆosiĆa Jego chwaĆy. Lecz wy nie pojmujecie ich wysĆawiania. ZaprawdŃ, On jesz zaraniaĆomyĘlny, PrzebaczajŚcy! Koran, 17:44.}

ثُمَّ اسْتَوٰٓى اِلَى السَّمَٓاءِ فَسَوّٰيهُنَّ سَبْعَ سَمٰوَاتٍ وَهُوَ بِكُلِّ شَيْءٍ عَل۪يمٌ

{[*]: NastŃpecie wŹg) zwrŹciĆ siŃ ku niebu i uksztaĆtowaĆ je w siedem niebios. On jest o kaźdej rzeczy wszechwiedzŚcy! Koran, 2:29.}

Liczne wersety podobne powyźszym opisujŚ niebo jako zĆoźone z siedmiu niebios. Stosownym jest, by w tym miejscu rozmaaê jedynie podsumowanie tej kwestii, ktŹrŚ wyjaĘniliĘmy - z koniecznoĘci rŹwnieź bardzo krŹtko - w komentarzu zatytuĆowanym Znaki cudownoĘci>(ar. Iszarat al-I'dźaz),>napisanym na froncie pierwszego roku Wielkiej Wojny.

Zgodnie z em, źeźeniami staroźytnych filozofŹw, miaĆo istnieê dziewiŃê niebios. Uczeni, ktŹrzy uznali, mŹwiŚc jŃzykiem prawa szariatu, istnienie Tronu Boga i siedmiu niebios, opiszeniu niebiosa na osobliwe sposoby, a bĆyskotki okreĘleÓ uźywanych przez filozofŹw przez wiele stuleci miaĆy wpĆyw na caĆŚ ludzkoĘê. W rzeczywistoĘci wielu komentatorŹw Koranu byĆo

— 92 —

zmuszanymi przprzedstawiania znaczeÓ wersetŹw koranicznych odpowiednio do poglŚdŹw ich szkŹĆ prawnych czy religijnych. W ten sposŹb cudownoĘê WszechmŚdrego Koranu zostaĆa d

Naego stopnia skryta za zasĆonŚ. JeĘli chodzi o "nowŚ" filozofiŃ, nazywanŚ wspŹĆczesnymi naukami, w obliczu ekstrawagancji filozofii staronie ma (dotyczŚcych tematu niebios), doszĆa ona do innej skrajnoĘci, wrŃcz zaprzeczajŚc istnieniu niebios. WczeĘniejsze stanowisko byĆo fanaberiŚ, a to drugie rŹwnieź okazaĆoie powiedoskonaĆe; źadne z nich nie byĆo w stanie przedstawiê w caĆoĘci stanu rzeczywistego.

JeĘli chodzi o ĘwiŃtŚ mŚdroĘê Koranu, to odstŚpiĆa ona tak od przesady, jak i od niedoskonaĆoĘci, i wybraĆa drogŃ Ęrodka, mŹwiŚco umiĆtwŹrca - niech bŃdzie Mu wszelka chwaĆa - stworzyĆ siedem poziomŹw niebios. Planety pĆywajŚ jak ryby wĘrŹd niebios i wychwalajŚ Boga. Jak powiedziano w hadisie: Nika czust morzem, ktŹrego fale siŃ zatrzymaĆy.>{[*]: At-Tirmizi, Ahmad Ibn Hanbal, Al-Mubarakpuri, Al-Hajsami.} Tak, niebiosa sŚ oceanem, ktŹrego fale sŚ nieruchome.

Bardzo zwiŃĄle udowodnimy tŃ koranicznŚ prawdŃ wraz z jej zasadami i ktŹre oma aspektami jej znaczenia.

Zasada pierwsza: Nauka i filozofia ustaliĆy, źe nieograniczona przestrzeÓ nie jest bezkresnŚ prŹźniŚ, lecz jest wypeĆniona substancjŚ zwanŚ eterem.

Zasada druga: Zaiste, nauka i rozum ustaldpoczyprzez obserwacjŃ, źe materia, ktŹra wypeĆnia przestrzeÓ kosmicznŚ, podlega prawom rzŚdzŚcym ciaĆami niebieskimi, takim jak przyciŚganie czy odpychanie, jak rŹwnieź jest przewodnikiem i przekaĄnikiem dla takich siĆ, jak ĘwiatĆo, ciprzez zy elektrycznoĘê.

Zasada trzecia: Ustalono empirycznie, źe eter, zachowujŚc swoje wĆaĘciwoĘci, moźe przybieraê rŹźne stany skupienia,zniosĆnie jak inne substancje. Tak jak istniejŚ trzy stany skupienia kaźdej substancji - gazowy, ciekĆy i staĆy (na przykĆad para wodna, woda w stanie ciekĆym i lrzemijak nie ma źadnego rozsŚdkowego powodu, dla ktŹrego eter nie mŹgĆby mieê siedmiu stanŹw skupienia czy teź siedmiu poziomŹw; tej prawdzie nie moźna zaprzeczyê w źaden sposŹb.

Zasada czwarta: JeĘli dokĆadnie zbadamy ciaĆa nieawet ne, zobaczymy, źe rŹźniŚ siŃ one miŃdzy sobŚ pod wzglŃdem poziomu. Poziom mgĆawicy, ktŹrŚ nazywamy DrogŚ MlecznŚ, z pewnoĘciŚ nie jest podobny poziomowi nieruchomych gwiazd. Oznacza to, źe jeĘli ynie Deruchome gwiazdy dojrzaĆy jak owoce latem, to niezliczone gwiazdy, ktŹre ukazujŚ siŃ nam jako mgĆawica Drogi Mlecznej, nieprzerwanie pojawiajŚ siŃ i dopiero zaczynajŚ dojami je. Zgodnie z trafnym domysĆem, poziom niezmiennych gwiazd

— 93 —

ukazuje siŃ nam jako rŹźny od poziomu UkĆadu SĆonecznego. I tak dalej; w ten spoawiŚcyźemy wymieniê siedem rŹźnych porzŚdkŹw i siedem poziomŹw ciaĆ niebieskich, z ktŹrych kaźdy rŹźni siŃ od innego.

Zasada piŚta: ZostaĆo ustalone drogŚ przypuszczeÓ, zrozumienia, roznŚ! Wtia indukcyjnego i doĘwiadczenia, źe jeĘli materii nadano pewien porzŚdek i ksztaĆt, a z niej uformowano inne dzieĆa, przeksztaĆca siŃ ona, przyjmujŚc inne poziomy i erpiaĆormŃ. PrzykĆadowo kopalnia diamentŹw produkuje z wydobytej materii popiŹĆ, wŃgiel i brylanty; kiedy zapalamy ogieÓ, rozdziela siŃ on na poziomy pĆomieniazyĆby i źaru; zaĘ kiedy wodŹr poĆŚczy siŃ z tlenem, przybierze postaê wody, lodu lub pary wodnej. Oznacza to, źe kiedy pojedyncza substancja zostaje przetworzona, moźe rozdzieliê siŃ na postaci o rŹźnych poziomach. W tcz, dorzypadku moźemy powiedzieê, źe Boźa moc stworzenia poprzez pracŃ nad substancjŚ, ktŹrŚ nazywamy eterem, stworzyĆa z niej siedem rodzajŹw niebios, z ktŹrych kaźdy rodzaj ma wĆaĘciwy sobie poziom, a to zgodnie z wersetem:~To jest BŹg, K jakietworzyĆ siedem niebios...

Zasada szŹsta: Powyźsze rozwaźania bez źadnej wŚtpliwoĘci wskazujŚ tak na istnienie niebios, jak na ich mnogoĘê. Poniewaź o niebiosach z pewnoĘciŚ moźemy mŹwiê woĘciŚ ie mnogiej, a ten, ktŹry przyniŹsĆ nieomylnŚ nowinŃ (niech bŃdzie z nim pokŹj i miĆosierdzie), oĘwiadczyĆ jŃzykiem Koranu, źe jest ich siedem, oznacza to, źe z caĆŚ pewnoĘciŚ istnieje siejwaźniebios.

Zasada siŹdma: Poniewaź w jŃzyku arabskim okreĘlenia takie, jak "siedem", "siedemdziesiŚt" czy "siedemset" wyraźajŚ mnogoĘê, ogŹlne pojŃcie siedmiu poziomŹw nieba moźe zawieraê w sobie wielokrostatusliczby siedem.

W skrŹcie: Wszechmocny i Ten, KtŹry jako Jedyny jest godny chwaĆy, stworzyĆ z eteru siedem niebios, uksztaĆtowaĆ je we gdybyiwe dla nich poziomy, uĆoźyĆ je w prawdziwie piŃknym, cudownym porzŚdku i rozsiaĆ po nich gwiazdy. Jako źe Koran jest KsiŃgŚ cudownej wystawy Jedynego i przedwiecznym przesĆaniem, skierowanym do wszystkich grup istotawiaê ju ludzkiego i dźinnŹw, z pewnoĘciŚ kaźda z grup dźinnŹw i ludzi otrzyma przeznaczonŚ jej czŃĘê wersetŹw Koranu (ktŹre zawierajŚ liczne i rŹźnorodne znaczenia, zarŹwno jawne, jak i ukryte) w sposŹb, ktŹry zaspokoi jej piŃkszaŃ zrozumienia.

Tak, rozlegĆoĘê koranicznego przesĆania, wszechstronnoĘê jego znaczeÓ i zawartych w nim wskazŹwek, jego dostosowanie dniami lkich poziomŹw pojmowania i wychwalanie istot rozumnych, od najmniej wyksztaĆconych, zwyczajnych ludzi po tych, ktŹrzy zajmujŚ najwyźsze miejsca

— 94 —

wĘrŹd elity - to wszystko pokazuje, źe wszelkie wersety korau mnie majŚ znaczenie odpowiednie dla danej grupy odbiorcŹw. Dla przykĆadu powiemy o jednym ze skutkŹw owej tajemnicy, ktŹry ukazuje, jak siedem grup ludzi rozumie siedem rŹźnych poziomŹw znaczenia ukrytych w ogŹlnym znaczeniu zwrotu خَلَقm niebios":

Ludzie ciasnego umysĆu i krŹtkowzroczni pod sĆowami wersetu~To jest BŹg, KtŹry stworzyĆ siedem niebios...>rozumiejŚ atmosferŃ.} gorŚgrupa ludzi, z umysĆami zaêmionymi przez astronomiŃ, uwaźa, źe werset ten mŹwi o gwiazdach znanych jako siedem planet, a takźe o ich orbitach. Jeszcze inna grupa rozumie pod tymi sĆowami Koranu siedem ukrytych wĘrŹd niebio potŃźtŹw podobnych naszemu (wliczajŚc w tŃ liczbŃ ZiemiŃ), zamieszkanych przez istoty źywe. Kolejna grupa ludzi rozumie przez te sĆowa rozdzielony na siedem poziomŹw UkĆad SĆoneczny, a takźe siedem (wraz z naszym systemem) podobnych g, ktŹadŹw. Ludzie z kolejnej grupy, ktŹrych umysĆy zdolne sŚ do objŃcia szerszych idei, caĆe widoczne dla naszych oczu niebiosa wyzĆocone gwiazdami uwaźajŚ za jedno niebo i mŹwiŚ, źe poza nim istnieje jeszcze szeĘê poziomŹw niebios. Wreszciebec źye z siŹdmej - i najwyźszej - grupy nie mniemajŚ, źeby termin "siedem niebios" ograniczaĆ siŃ jedynie do Ęwiata widzialnego, lecz domyĘlajŚ siŃ, źe ten Ęwiat, Ęlub koycia ostatecznego, Ęwiat tego, co niewidzialne oraz Ęwiat porŹwnaÓ razem wziŃte posiadajŚ siedem niebios, z ktŹrych kaźde jest jak nieskoÓczenie wielki zbiornik, a zarazem jak wŹwczaenie.

OgŹlne znaczenie omawianego wersetu kryje w sobie wiele innych znaczeÓ szczegŹlnych, podobnych wyźej wymienionym siedmiu poziomom zrozumienia sĆŹw Boźych, mŹwiŚcych o siedmiu poziomach niebios. Kaźdy otrzychronij udziaĆ odpowiedni do zdolnoĘci pojmowania i kaźdy otrzyma przeznaczone mu zaopatrzenie zgodnie z tym, co zostaĆo zapisane na niebiaÓskiej taŹro Pr

Jako źe liczne argumenty potwierdzajŚ prawdziwoĘê omawianego wersetu, przeto bezrozumni filozofowie i gĆupcy spoĘrŹd astronomŹw, ktŹrzy kwestionujŚ werset poprzez zaprzeczanie istnieniu niebio czy sbni sŚ niemŚdrym dzieciom, rzucajŚcym kamieniami w gwiazdy z nadziejŚ, źe spowodujŚ ich upadek. JeĘli choê jeden z argumentŹw, potwierdzajŚcych istnienie niebios za pomocŚ ogŹlnego znaczenia wersetu, jest sĆuszny, oznacza legorinieź, źe ogŹlne znaczenie wersetu jest sĆuszne i prawdziwe. JeĘli chodzi o znaczenia szczegŹlne, to nawet takie, ktŹre nie jest prawdziwe przy dosĆownym rozumieniu sĆŹw Koranu, moźe zawieraê siŃ w wnŃtrniu ogŹlnym, odpowiednim do powszechnie przyjŃtych poglŚdŹw, tymczasem zobaczyliĘmy, źe liczne spoĘrŹd znaczeÓ szczegŹlnych takźe sŚ tmnoĘê i prawdziwe.

— 95 —

Teraz spŹjrz na nieuczciwŚ, niesprawiedliwŚ geografiŃ, na astronomiŃ pozostajŚcŚ w pijackim upojeniu: w jakim bĆŃdzie pozostawaĆy te dwie nauki, zamykajŚc oczy na ogŹlne znaczenie wersetu koranicznego, ktŹre jcunek uszne, trafne, i prawdziwe, w jakim bĆŃdzie pozostawaĆy, nie widzŚc wszelkich aspektŹw, ktŹre z doskonaĆŚ sĆusznoĘciŚ potwierdzajŚ owo ogŹlne znaczenie, wymyĘlajŚc urojone i niepospolite znaczenia szczegŹlne i przyjmujŚc je a siŃ czenie caĆego wersetu tylko po to, by obrzuciê werset kamieniami! Tak, ci ludzie skrŃcili wĆasne karki i utracili wiarŃ!

W skrŹcie: Poniewaź podobni szatanom spoĘrŹd dźinnŹnego iierni oddani ideom materializmu nie sŚ w stanie wspiŚê siŃ do siedmiu poziomŹw niebios Koranu, ktŹry zostaĆ objawiony tak, by moźna byĆo recytowaê go na ynili sposobŹw, {[*]: Al-Buchari, Muslim, At-Tirmizi} nie znajŚ jego siedmiu aspektŹw, siedmiu rodzajŹw cudownoĘci, siedmiu objawionych w nim prawd z ich siedmioma filarami, nie wiedzŚ, co jh siŃ co nie jest zawarte poĘrŹd gwiazd wersetŹw koranicznych, a podŚźajŚ tylko za kĆamliwymi i nieĘcisĆymi pogĆoskami, wiŃc - jak to omŹwiliĘmy powyźej - gwiazdy spoĘrŹd gwiazd wersetŹw Koranu spadajŚ na ich gĆowy, by je przypiec. Takciwychios Koranu nie moźna dosiŃgnŚê przy pomocy wĆaĘciwych dla niewiernych spoĘrŹd dźinnŹw idei filozoficznych. Do gwiazd wersetŹw koranicznych moźna wzbiê siŃ jedynie we wniebowstŚpina i nsiŚgniŃtym dziŃki prawdziwej mŚdroĘci, na skrzydĆach wiary i religii islamu.

اَللّٰهُمَّ صَلِّ عَلٰى شَمْسِ سَمَٓاءِ الرِّسَالَةِ وَ قَمَرِ فَلَكِ النُّبُوَّةِ وَ عَلٰٓى اٰلِهِ وَ صَحْبِهِ نُجُومِ الْzyĘê zلِمَنِ اهْتَدٰى

{[*]: O, Boźe! ZeĘlij Swoje bĆogosĆawieÓstwa na tego, ktŹry jest sĆoÓcem na niebie proroctwa i ksiŃźycem na firmamencie posĆannictwa, zeĘlij je na czĆonkŹw jego rodziny i na jego towarzyszy, ktŹrzy sŚ gwiazdami przewitŹw - dla ludzi prowadzonych drogŚ prostŚ.}

سُبْحَانَكَ لَا عِلْمَ لَنَٓا اِلَّا مَا عَلَّمْتَنَٓا اِنَّكَ اَنْتَ الْعَل۪يمُ الْحَك۪يمُ

{[*]: "ChwaĆa Tobie! My nie mamy źadnej innej wiedzy poza tym, czego nas nauczyĆeodstŃp zaprawdŃ, jesteĘ WszechwiedzŚcy, MŚdry!" Koran, 2:32.}

اَللّٰهُمَّ يَا رَبَّ السَّمٰوَاتِ وَ الْاَرْضِ زَيِّنْ قُلُوبَ كَاتِبِ هٰذِهِ الرِّسَالَةِ وَ رُفَقَٓائِهِ بِنُجُومِ حَقَٓائِقِ الْقُرْاٰنِ وَ الْا۪يمَانِ اٰم۪ينَ

{[*]: O, Boźe! O, Panoźna uŹry utrzymujesz niebiosa i ziemiŃ! Zechciej przyozdobiê serca tĆumacza tego traktatu i jego towarzyszy gwiazdami prawd Koranu i wiary. Amen.}

— 96 —

w rozsTrzynasty

wyjaĘniajŚcy znaczenie frazy
Szukam u Boga ucieczki przed Szatanem przeklŃtym

Traktat ten mŹwi o szukaniu u Boga schronienia przed Szatanem i omawia je w trzynastu WskazŹwkach. NiektŹre z nich zostaĆy juź objaĘnione i udowm Korae w rŹźnych miejscach SĆowa Dwudziestego SzŹstego oraz innych czŃĘci TraktatŹw ęwiatĆa, zatem tu omŹwimy je jedynie w skrŹcie.

بِسْمِ اللّٰهِ الرَّحْمٰنِ الرَّح۪يمِ

وَقُلْ رَبِّ اَعُوذُ بِكَ مِنْ هَمَزَاتِ الشَّيَاطy

وَاَعُوذُ بِكَ رَبِّ اَنْ يَحْضُرُونِ

{[*]: I powiedz (Muhammadzie): "Panie mŹj! Szukam ucieczki u Ciebie przed podszeptami szatanŹw!I szukam ucieczki u Ciebie, Panie mŹj, by oni nie zjawili siŃ u mnie!" Koran, 23:97-98.}

WSKAZłWKA PIERWSZuralnePytanie: Chociaź zĆe duchy nie ingerowaĆy w jakikolwiek sposŹb w stworzenie wszechĘwiata; chociaź Wszechmocny BŹg obejmuje SwŚ ĆaskŚ i Swym miĆosierdziem ludzi prawdy; choê powabne piŃkno i cnota prُٓ اِذmacniajŚ ludzi, ktŹrzy podŚźajŚ jej drogŚ, i dodajŚ im odwagi, zaĘ odraźajŚca brzydota zbĆŚdzenia budzi wstrŃt nawet u ludzi, ktŹrzy bNieco jednak ci, ktŹrzy stanowiŚ partiŃ Szatana, bardzo czŃsto biorŚ gŹrŃ nad wiernymi. Z jakiego powodu tak siŃ dzieje? Jaka tkwi w tym mŚdroĘê? Dlaczego ludzie prawdy zawsze powinni szukaê schronienimi siŃga przed zĆem Szatana?

— 97 —

OdpowiedĄ: Oto, jakie sŚ w tym mŚdroĘê i zamysĆ: W swojej przewaźajŚcej czŃĘci zĆo i zbĆŚdzenie sŚ negatywne, destrukcyjne i dotyczŚce tego, co nie istnieje, podczas gdy w olbrzymiej wiŃkszoĘci przypadkŹw przewod Przed po drodze prostej i dobro sŚ pozytywne, twŹrcze, uzdrawiajŚce i odnoszŚ siŃ do rzeczy istniejŚcych. Kaźdy wie, źe jeden czĆowiek moźe zniszczyê w ciŚgu jednego Wskazbudynek wzniesiony przez dwudziestu ludzi w ciŚgu dwudziestu dni. Tak, czĆowiek pozostaje przy źyciu dziŃki podstawowym narzŚdom, w jakie zostaĆ wyposaźonyzytaniŃki temu, źe istniejŚ podstawowe warunki jego egzystencji, szczegŹĆowo okreĘlone przez moc Chwalebnego StwŹrcy, jednak jeĘli tyran lub przeĘladowca skaźe czĆowieka na obciŃcie czĆonkŹw, doprowadzi go do Ęmierci, ktŹra w porŹwnaniu z źyciem źdego iebytem. Dlatego powiedzenie "zniszczenie przychodzi Ćatwo" staĆo siŃ przysĆowiem.

Wskutek tego ludzie zbĆŚdzenia niekiedy triumfujŚ nad ludĄmi prawdy, choê ci sŚ bardzo potŃźni, gdy w rzeczywistoĘci ich przeĘladowcy sŚco mŹw. Jednak ludzie prawdy bezspornie mogŚ znaleĄê schronienie w swej twierdzy, a jeĘli tak uczyniŚ, ich przeraźajŚcy wrogowie nie zdoĆajŚ nawet zbliźyê siŃ do orzadkoierdzy, nie bŃdŚ w stanie niczego uczyniê. Nawet jeĘli przyczyniŚ wiernym chwilowych szkŹd, to zgodnie ze sĆowami wersetu:

وَالْعَاقِبَةُ لِلْمُتَّق۪ينَ

{[*]: Ostateczny reli Bot naleźy do bogobojnych! Koran, 7:128.} ieprzemijajŚce nagroda i korzyĘê bŃdŚ wynagrodzeniem za doznanŚ krzywdŃ. OwŚ twierdzŚ nie zdobycia, owŚ obronnŚ cytadelŚ sŚ praktyki Muhammada (niech bŃdzie z nim pokŹj i miĆosierdzie) i przynirid al przez niego prawo szari'a.

WSKAZłWKA DRUGA

Pytanie: Stworzenie diabĆŹw, ktŹre sŚ czystym zĆem, i fakt, źe niepokojŚ one ludzi wiary, i fakt, źe z ich powodu wiezŚtek zi, ktŹrzy nie wierzŚ, zmierza do PiekĆa, jawi siŃ jako coĘ strasznego i szkaradnego. Jak miĆosierdzie i piŃkno absolutnie NajpiŃkniejszego, Najbardziej LitoĘciwego i prawdziwie MiĆosiernego mogĆo zezwoliê na tak nieskoÓczonŚ szpetotŃ i e...>C straszne nieszczŃĘcia? To pytanie zadawane jest przez wielu ludzi, a rŹwnie wielu przychodzi na myĘl.

OdpowiedĄ: W istnieniu Szatana, oprŹcz mniejszego zĆa, zawierajŚŃ, jesakźe zamysĆy o znaczeniu ogŹlnym, jak rŹwnieź osiŚgniŃcia i ideaĆy czĆowieka. Tak, jakkolwiek istnieje wiele stopni miŃdzy nasionkiem a potŃźnym drzewem, stopnie zdolnoĘci, modliych w naturze czĆowieka, sŚ znacznie bardziej liczne, jakby rozciŚgaĆy siŃ od malutkiej czŚsteczki

— 98 —

aź do sĆoÓca. By czĆowiek mŹgĆ rozwijaê owe zdolnoĘci i umiejŃtnoĘci, potrzebne jest dziaĆanie i konieczna jene stwna transakcja, na mocy ktŹrej dziaĆanie mechanizmŹw postŃpu zostaje wyzwolone przez usilne staranie, a staranie nastŃpuje wĆaĘnie z powodu istnienia zĆych duchŹw i tego, co szjednŚ e. W przeciwnym razie czĆowiek pod wzglŃdem swojego stanu zawsze byĆby rŹwny anioĆom, a w rodzaju ludzkim nie byĆoby źadnych grup, ktŹre sŚ podobne ttarzaĆm gatunkŹw. Zrezygnowanie z tysiŃcznych przykĆadŹw dobra w celu unikniŃcia jednego mniejszego zĆa staĆoby w sprzecznoĘci z mŚdroĘciŚ i sprawiedliwoĘciŚ.

Z pewnoĘciŚ wiŃkszoĘê ludzi bierze w swe objŃcia zbĆŚdzenie z powodu Szatana,, co bznaczenie i wartoĘê ludzi zaleźy przede wszystkim od ich jakoĘci, podczas gdy od ich iloĘci - w bardzo niewielkim stopniu bŚdĄ wcale. JeĘli ktoĘ zasadziĆ tysiŚc dziesiŃê nasion, ktŹre pod ziemiŚ zaczŃĆy posiŚca reakcjom chemicznym, wskutek ktŹrych dziesiŃê staĆo siŃ drzewami, a tysiŚc zgniĆo, korzyĘê, jakŚ Źw czĆowiek odniesie dziŃki dziesiŃciu nasionom, z ktŹrych wyrosĆy drzewa, z pewnoĘciŚ usunie stratŃ, jakŚ cicŚ i p z powodu tysiŚca nasion, ktŹre zgniĆy. W dokĆadnie ten sam sposŹb, dziŃki walce z duszŚ i Szatanem, korzyĘê, zaszczyt, oĘwiecenie i wartoĘê, jakie przyniesie caĆ udajedzajowi ludzkiemu dziesiŃciu doskonaĆych, podobnych gwiazdom ludzi, z pewnoĘciŚ zmniejszy do zera szkodŃ, jakŚ mogliby przynieĘê ludzkoĘci poplecznicy zbĆŚdzenia, ktŹrzy pragnŚ wziŚê w swe objŃcia niewiarŃ, ktŹrzy sŚ tak podli, sĆabiźna uznaê ich za robactwo. Poniewaź tak jest, Boźe miĆosierdzie, mŚdroĘê i sprawiedliwoĘê zezwoliĆy na istnienie Szatana i pozwoliĆy mu, by przeĘladowaĆ ludzi.

O, niezae wiary! WaszŚ zbrojŚ przeciw temu straszliwemu nieprzyjacielowi jest bogobojnoĘê wykuta w kuĄni Koranu, waszŚ tarczŚ sŚ praktyki Szlachetnego PosĆaÓca (niech bŃdzie z nim pokŹj i miĆosierdzie), a waszym orŃźem - szukanie u Boga uciey przerzed Szatanem, poszukiwanie Boźego przebaczenia i znajdowanie schronienia w Boźej opiece.

WSKAZłWKA TRZECIA

Pytanie: Wydaje siŃ, źe wielkie skargi na ludzi zbĆŚdzenia, jakie pojawiajŚ siŃ we Wszsze porym Koranie, a takźe zmasowane siĆy, jakie Koran wytacza przeciwko nim, nie pozostajŚ w zgodnoĘci z jego sprawiedliwŚ i trafnŚ elokwencjŚ, ze s siŃ noĘciŚ i powĘciŚgliwoĘciŚ jego stylu. WyglŚda to po prostu tak, jakby przeciwko jednemu czĆowiekowi zmobilizowano caĆŚ armiŃ, ktŹra z powodu jednego drobnego uczynku grozi mu tak, jakby popeĆniĆ on tysiŚce zbrodni, nadajŚc mu takie znaczeniezednik tak źalŚc siŃ na niego, jak gdyby byĆ on napastnikiem, pomimo źe jest on bankrutem, ktŹry nie posiada nic na wĆasnoĘê. Z jakiego powodu tak siŃ dzieje i jaka mŚdroĘê jest w a takawarta?

OdpowiedĄ: Dzieje siŃ tak, poniewaź zĆe duchy i ci, ktŹrzy podŚźajŚ za nimi, wybrali ĘcieźkŃ zbĆŚdzenia, mogŚ zatem poprzez drobny postŃpek wyrzŚdziê wielkie zniszczenia, tak jak jednym maĆym uczynkiem mogŚ pogwaĆc.}

رَبwa wielu stworzeÓ i wyrzŚdziê powaźnŚ szkodŃ.

Na przykĆad poprzez jakiĘ drobny uczynek lub zaniedbanie drobnego obowiŚzku czĆowiek z wielkiego statku handlowego naleźŚcego do krŹla moźe spowodowaê, źe wszystki. Jak Ćki i owoce pracy caĆej zaĆogi przepadnŚ i obrŹcŚ siŃ wniwecz, dlatego wspaniaĆy wĆaĘciciel statku narzeka na tego buntownika i grozi mu okropnymi konsekwencjami, poniewaź wszystkie jego sprawy zwiŚzane sŚ ze statkiem. KrŹl wymierza owemas miebaĆemu czĆowiekowi strasznŚ karŃ ze wzglŃdu nie na jego znikome uczynki, lecz na ich straszliwe rezultaty, nie tylko we wĆasnym imieniu, ale i przez wzglŚd na prawa wszystkich swoich poddk Szes

DokĆadnie w ten sam sposŹb, poprzez swoje pozornie nieistotne bĆŃdy i grzechy, ludzie zbĆŚdzenia, stanowiŚcy partiŃ Szatana, ktŹrzy znajdujŚ siŃ na okrŃcie Ziemi wraz z ludykiem owadzonymi drogŚ prostŚ, ĆamiŚ prawa licznych stworzeÓ i uniewaźniajŚ efekty wypeĆniania przez inne stworzenia ich wzniosĆych obowiŚzkŹw. WĆadca wiecjest t i przedwiecznoĘci przestrzega ich strasznymi groĄbami i skarźy siŃ na nich, a fakt, źe mobilizuje On przeciw nim tak wielkie siĆy, jest czystwe otroĘciŚ zawartŚ w doskonaĆej elokwencji, jest najbardziej sĆuszny i stosowny, jest dostosowany do wymogŹw sytuacji (co z kolei jest zgod nim pefinicjŚ elokwencji i z jej podstawowymi zaĆoźeniami), {[*]: Por. Al-ChamaĆi, Al-QazĆini.} zaĘ wolny od przesady, ktŹra nie jest niczym innym, jak zbŃdnŚ rozrzutnoĘciŚ w sĆowach.

To jasne, źe taki nieszczŃĘnik nie schronjest nw bezpiecznej twierdzy przed straszliwymi wrogami, ktŹrzy siejŚ ogromne zniszczenie poprzez swe pozornie drobne dziaĆania. O, ludzie wiary! Jak niebiaÓskŚ twierdzŚ ze stazeszĆot Koran! WejdĄcie do tej twierdzy i bŚdĄcie bezpieczni!

WSKAZłWKA CZWARTA

Dociekliwi uczeni i ludzie, ktŹrzy zostali oĘwieceni, sŚ zgodni co do tego, źe niebyt jest czystym zĆem, a istnienie - czystym dobrem. Tak, w wudzieej wiŃkszoĘci przypadkŹw rzeczy dobre, cnotliwe i doskonaĆe opierajŚ siŃ na istnieniu i sŚ z nim zwiŚzane. Nawet jeĘli powierzchownie

— 99 —

iy tysiŃcy innych gatunkŹw istot źywych. Moce czĆowieka, jego subtelne zdolnoĘci i zmysĆy nie zostaĆy ograniczone, jak jest to w przypadku zawdomŹt. Poniewaź StwŹrca pozostawiĆ czĆowieka wolnym i daĆ mu zdolnoĘci, dziŃki ktŹrym jego zmysĆy mogŚ wŃdrowaê przez nieskoÓczone stopnie rozwoju, rodzaj ludzki, choê jest tylko jednym gatunkiem, staĆ selnychobny tysiŚcom gatunkŹw. Z tego powodu czĆowiek zostaĆ wicekrŹlem ziemi, wynikiem istnienia wszechĘwiata i monarchŚ wĘrŹd istot źywych.

Najwaźniejszym zaczynem i mechanizmem dajŚcym poczŚtek rŹźnorodnokno, drodzaju ludzkim jest wspŹĆzawodnictwo i prawdziwa cnota, bŃdŚca wynikiem wiary. CnotŃ tŃ moźna usunŚê jedynie poprzez zmianŃ ludzkiej natury, stĆumienie rozsŚdku, zabicie serca i zniszczenie ducha. Tak, ten waĆi, {az z jego straszliwŚ tyraniŚ ukrytŚ za zasĆonŚ wolnoĘci zasĆuguje na to, by wymierzyê mu silny policzek poniźszymi mistrzowskimi wersami, ktŹre, napisane przez pewnego wielkiego czĆowieka, {[*]: Wersy te napisaĆ Namik Ketwa i 840-1888) w swej sĆawnej Odzie (Kasydzie) do wolnoĘci.} niesĆusznie ciĘniŃto mu w twarz, choê nie zasĆuźyĆ na źadnŚ karŃ:

~Nie jest moźliwe zniszczenie wolnoĘci przez tyraniŃ i niesprawiedliwoĘê;

~S naleź, jeĘli moźesz, odebraê ludzkoĘci ĘwiadomoĘê.

W tych wersach mŹwiŃ, by wymierzyê policzek naszemu wiekowi:

~Nie jest moźliwe zniszczenie prawdy prze oznacniŃ i niesprawiedliwoĘê;

~SprŹbuj, jeĘli moźesz, zniszczyê serce caĆej ludzkoĘci.

~Nie jest moźliwe zniszczenie cnoty przez tyraniŃ i niespowe niliwoĘê;

~SprŹbuj, jeĘli moźesz, unicestwiê ĘwiadomoĘê caĆej ludzkoĘci.

Tak, tak jak cnota powstajŚca z wiary nie moźe staê siŃ powodem przeĘladowaÓ, tak samo nie moźe staê siŃ powodem tyranii. PrzeĘladowanie i samowolny despotyzm wa jestŚ na brak cnoty. GĆŹwna droga ludzi cnoty, czŃĘciowo nakĆadajŚca siŃ na źycie spoĆeczne, prowadzi przez bezsilnoĘê, ubŹstwo i pokorŃ. Wszelka chwaĆa niech bŃdzie Bogu Jedynemu za to, źe spŃdziĆeeĘli me na tej drodze, i nadal źyjŃ w ten sposŹb. MŹwiŚc, źe posiadam pewne cnoty, nie twierdzŃ tego z powodu dumy. MŹwiŃ, co nastŃpuje, by podziŃkowi jestu za Jego dary i rozgĆosiê je:

DziŃki Swej Ćasce i hojnoĘci Wszechmocny BŹg obdarowaĆ mnie cnotŚ pracy na rzecz nauk wiary i Koranu. Niech wszelka chwaĆa bŃdzie Bogu Jedynemu za to, źe przez drźy źycie wydawaĆem to, co daĆ mi BŹg, dla

— 100 —

zdajŚ siŃ negatywne i wskazujŚce na niebyt, opierajŚ siŃ na istnieniu i do niego siŃ odnoszŚ, ie, gos gdy to, co opiera siŃ na zaczynie wszelkiej szpetoty, jak zbĆŚdzenie, zĆo, nieszczŃĘcia i grzechy, jest niebytem i negacjŚ. Tak, szpetbite, niegodziwoĘê zawsze wyrasta z niebytu. Nawet jeĘli te rzeczy pozornie wyglŚdajŚ na pozytywne i dotyczŚce tego, co istnieje, w swej istocie sŚ niebytem ia nasteczeniem.

Moźemy zaobserwowaê, źe istnienie budynku jest moźliwe dziŃki istnieniu wszystkich jego czŃĘci, podczas gdy zostanie on zniszczony, unicestwiony i przestanie istnieê, jeĘli przestanie istnieê choê jedna z jego namad Ibejszych czŃĘci. Co wiŃcej, istnienie wymaga istniejŚcej, konkretnej i rzeczywistej przyczyny, na ktŹrej siŃ opiera, podczas gdy niebyt moźe opieraê siŃ na rzeczach, ktŹre nie istniejŚ; takie rzecza bior byê przyczynŚ dla czegoĘ, co nie istnieje.

Z tej zasady wynika, źe pomimo straszliwego zniszczenia, jakie panuje w Ęwiecie szatanŹw spoĘrŹd dźinnŹw i ludzi, pomimo wszelkich spustoszeÓ, jakicŃkowaÓnujŚ wszelkie istoty niewiary, zbĆŚdzenia i zĆa, nie mogŚ one ani wtrŚcaê siŃ choêby na jotŃ do Boźego aktu stworzenia, ani mieê jakiegokolwiek udziaĆu w Boźej suwerennoĘci. Co wiŃcej, Źw notz ich mocy czy zdolnoĘci nie pozwala im na stworzenie czegokolwiek, a liczne rzeczy, ktŹre popeĆniajŚ, mogŚ wykonywaê jedynie poprzez niedbaĆoĘê i powstrzymanie sioĘê inziaĆania. PopeĆniajŚ zĆo, lecz nie pozwalajŚ na dobre uczynki, oto dlaczego te istoty staĆy siŃ zĆe. Jako źe zĆo jest rodzajem destrukcji, jego przyczynami nie muszŚ byê istniejŚca moc ani aktiŃc laziaĆanie. ZaprawdŃ, wielkie zniszczenie moźe zostaê dokonane z powodu nieistnienia jednej rzeczy lub uniewaźnienia jednego warunku.

a, zawlaczego zoroastryjczycy nie zgĆŃbili znaczenia owej tajemnicy, kiedy twierdzŚ, źe istnieje zarŹwno stwŹrca dobra we wszechĘwiecie (ktŹrego nazwali Ahura Mazda), {[*]: Uźywamy formy najbardziej rozpowtŹrykoionej w jŃzyku polskim.} jak i stwŹrca zĆa - Aryman. {[*]: Por. Asz-Szahristani, Al-Idźi, Tahir Ibn Muhammad.} Jednakźe urojony bŹg zĆia w krego nazywajŚ Arymanem, to w istocie Szatan, ktŹry jest przyczynŚ zĆa, poniewaź posiada zdolnoĘê wyboru i umiejŃtnoĘê dziaĆania, jednak nie maa jakŚj mocy stwŹrczej.

O, ludzie wiary! Waszym najbardziej skutecznym orŃźem i rynsztun kiem w obliczu strasznego zniszczenia, jakie wyrzŚdza Szatnie okst po szukiwanie Boźego przebaczenia i oznajmienie: "Szukam schronienia u Boga", byĘcie mieli w Nim ucieczkŃ, a waszŚ twierdzŚ sŚ praktyki Proroka (niech bŃdzie z nim pokĄ na piĆosierdzie).

— 101 —

WSKAZłWKA PIśTA

W KsiŃgach Objawionych Wszechmocny BŹg wskazuje ludzkoĘci wielkŚ nagrodŃ, jakŚ jest Raj, i strasznŚ karŃ, jakŚ jest PiekĆo; dajek na te wskazŹwki, przestrogi, napomnienia, groĄby oraz zachŃty. Jednak mimo istnienia tak wielu ĘrodkŹw prowadzenia ludzi wiary ku drodze prostej, bywa, źe ywam wŚ oni pokonani przez sĆabych, niewdziŃcznych, odraźajŚcych i podstŃpnych ludzi z partii Szatana. Pewnego razu wiele nad tym rozmyĘlaĆem, zastanawiajŚc siŃ, w jaki sźeÓskidzieje siŃ tak, źe ludzie, pomimo iź sŚ wierzŚcymi, lekcewaźŚ srogie groĄby wszechmocnego Boga. Dlaczego ich wiara nie wystarczy, by uniknŚê tawskichpostŃpowania? Dzieje siŃ tak, poniewaź dali siŃ porwaê przez pozbawione prawdziwych podstaw podstŃpy Szatana i przez jego bunt przeciw Bogu, choê (zgodnie z wersetem koranicznym)~zaprawdŃ, podstŃp Szatan filoz sĆaby.>{[*]: Koran, 4:76.} Nawet niektŹrzy spoĘrŹd moich przyjaciŹĆ - choê szczerze potwierdzali prawdziwoĘê nauk o rzeczywistoĘci, ktŹre sĆyszeletne kmnie sto razy, choê pozostawaliĘmy w dobrych stosunkach, a ich opinia na mŹj temat byĆa aź zbyt dobra - dali ponieĘê siŃ trywialnym i Mu posym komplementom pewnego zepsutego czĆowieka i poparli go, wystŃpujŚc przeciwko mnie. "ChwaĆa niech bŃdzie Bogu!", wykrzyknŚĆem. "Jak czĆowiek moźe upaĘê tak nisko? CŹź za zakĆamanie!ه۪

{[*ĆniĆem nawet grzech, obmawiajŚc tego czĆowieka.

PŹĄniej prawda objaĘniona w poprzednich WskazŹwkach staĆa siŃ dla mnie jasna i rozĘwietliĆa wiele niezrozumiaĆych wczeĘniej jej oi. DziŃ ki niech bŃdŚ Bogu za ĘwiatĆo, dziŃki ktŹremu zrozumiaĆem zarŹwno to, źe silne zachŃty i zapewnienia zawarte we WszechmŚdrym Koranie sŚ caĆkowicie wĆaĘciwe, jak rŹwnieź to, źe ludzie wiary sŚ zwoŚpiê oprzez intrygi Szatana nie z powodu braku wiary lub jej sĆaboĘci. PojŚĆem rŹwnieź, źe ten, kto popeĆnia ciŃźki grzech, nie staje siŃ przez to niewiernym, zaĘ mutazylici i niektŹre spoĘrŹd sekt charydźyckich sŚ w bĆŃdzie, kiedy oznajmiajŚ: "zy, a ek, ktŹry popeĆnia ciŃźki grzech, bŚdĄ jest niewiernym, bŚdĄ teź jest w stanie pomiŃdzy wiarŚ a niewiarŚ", {[*]: Por. Al-Idźi, Ibn Abi al-'Izz.} a to, źe mŹj nieszczŃsny przyjaciel poĘwiŃciĆ sto lekcji jedynie dla zasĆuźenia ocy odgŃ takiego Ćajdaka, nie byĆo nikczemnym poniźeniem siŃ ani zwyrodnieniem. ZĆoźyĆem dziŃki Wszechmocnemu Bogu i zostaĆem wyratowany z otchĆani, w ktŹrŚ wpadĆem. Jak powiedziaĆem wczeĘniej, Szatan, a zaha czĆowieka ku powaźnym niebezpieczeÓstwom, spowodowanym przez poprzez pewne bĆahe sprawy, ktŹre w rzeczywistoĘci

— 102 —

nie istniejŚ. Co wiŃcej, dusza czĆwymaga zawsze sĆucha podszeptŹw Szatana, a potŃga typowego dla niej gniewu i zwierzŃcej, a nawet wĆaĘciwej warzywom źŚdzy jest dla tych podszeptŹw zarŹwno odbiornikiem, ji zawsadajnikiem.

WĆaĘnie dlatego takie NajpiŃkniejsze Imiona Wszechmocnego Boga, jak Zawsze PrzebaczajŚcy i Najbardziej MiĆosierny, zwracajŚ siŃ ku ludziom wiary, ukazujŚc siŃ im najlepiej, jak to moźliwe. We Wszemi o tym Koranie BŹg zwraca uwagŃ na to, źe najwiŃkszym spoĘrŹd darŹw, ktŹrymi obsypaĆ Swoich prorokŹw (niech bŃdzie z nimi pokŹj), byĆo przebaczenie, i wzywa do poszukiwania Jego przebaczenia. Powtarzê HusaĆogosĆawione sĆowa~W ImiŃ Boga MiĆosiernego, LitoĘciwego!>na poczŚtku kaźdej sury i nakazujŚc wypowiadanie ich przed rozpoczŃciem kaźdego dobrego dzieĆa, {[*]: Ibn Madźa, Ahmad Ibn Hanbal, An-Nasa'i, 'Abd Ar-Razzaq, Ibn HiobowiŚ BŹg pokazuje, źe Jego wszechogarniajŚce miĆosierdzie obejmuje caĆy wszechĘwiat, jest twierdzŚ i miejscem schronienia, a poprzez rozkaz:~szukaj w staki!>{[*]: Kiedy recytujesz Koran (Muhammadzie), to szukaj ucieczki u Boga przed Szatanem przeklŃtym! Koran, 16:98} zyni On frazŃ~szukam ucieczki u Boga przed Szatanem przeklŃtym tarczŚ>dla wiernego.

WSKAZłWKA SZłskazuj Jeden z najbardziej niebezpiecznych podstŃpŹw Szatana polega na sprawieniu, źe pewni wraźliwi i prostoduszni ludzie mylŚ wyobraźenie sobie niewiary z zatwierdzeniem jej. Szatan ukazuje wyobraźenie zbĆŚdze. {[*by staĆo siŃ jego potwierdzeniem, a takźe wyczarowuje w ludzkiej wyobraĄni szpetne myĘli na temat ĘwiŃtoĘci i ĘwiŃtych ludzi. Ukazuje rŹwnieź riŃ do ktŹre sŚ w swej istocie moźliwe razem z tymi, ktŹre sŚ moźliwe zgodnie z rozumowaniem, i powoduje, źe jawiŚ siŃ one czĆowiekowi jako w KwestoĘci sprzeczne z pewnoĘciŚ wiary. WŹwczas Źw wraźliwy nieszczŃĘnik sŚdzi, źe upadĆ w zbĆŚdzenie i niewiarŃ, traci pewnoĘê pĆynŚcŚ z wiary, popada w rozpacz i staje siŃ zabawkŚ w rŃkach Szatana. Szatan dziaĆa zarŹgo". Dzez rozpacz czĆowieka, przez sĆaboĘê wynikajŚcŚ z jego nastrojŹw, jak i przez jego zagubienie, zatem Źw nieszczŃĘnik bŚdĄ staje siŃ szalony, bŚdĄ teź wykrzykuje: "Wszystkone z done!" i wpada w objŃcia zbĆŚdzenia. W niektŹrych czŃĘciach TraktatŹw ęwiatĆa wyjaĘniliĘmy, jak sĆabe w istocie sŚ owe diabelskie podstŃpy, dlatego w taÓcy, jscu omŹwimy je jedynie pokrŹtce.

Tak jak odbicie wŃźa w lustrze nie moźe ugryĄê, jak samo podobieÓstwo ognia nie pĆonie, a myĘlenie o nieczystoĘci nie brudzi, tak samo

— 103 —

rozwaźania nad niewiarŚ czy nad dodawaniem Bogu, niezemu wspŹlnikŹw nie mogŚ skaziê wiary. Nie mogŚ tego zrobiê rŹwnieź ani cienie zbĆŚdzenia, ani obrazy obelźywych i szpetnych sĆŹw, jakie ukazujŚ siŃ w zwierciadle ludzkiej wyobraĄni,a ten maginacje myĘli zmieniajŚcych wiarŃ lub niszczŚcych peĆnŚ szacunku uprzejmoĘê, poniewaź dobrze znana zasada mŹwi: "Wyobraźenie obelgi nie jest jeszcze obelgŚ, wyobraźenie no tysiy nie jest niewiarŚ, a wyobraźanie sobie zbĆŚdzenia nie jest zbĆŚdzeniem".

Co siŃ tyczy pytania o zwŚtpienie, ewentualnoĘci, ktŹre sŚ moźliwe jedynie zasadndzi ponie szkodzŚ pewnoĘci wiary i nie wyrzŚdzajŚ jej szkody. Jedna z reguĆ przyjŃtych przez naukŃ o podstawowych zasadach religii mŹwi: "To, co jest w swej zasadzie niemoźliwe, nie moźe zaprzeczyê pewnoĘci, jakŚ dajery Kora". {[*]: Al-Ghazali, Al-Mudźaddidi.} Dla przykĆadu, jesteĘmy przekonani, źe Jezioro Barla pozostaje na swoim miejscu i jest wypeĆnione wodŚ, jednak zasadniczo jest moźliwe, źeby jezioro w jednej chwili zapadĆo siŃ w gĆŚb ziemi. z praw siŃ to w granicach moźliwoĘci, lecz poniewaź nic nie wskazuje na takŚ ewentualnoĘê, nie jest ona natury rozsŚdkowej i nie moźe staê siŃ przyczynŚ wŚtpliwoĘci, jako źe inna zasaewo ukĘrŹd zasad religii mŹwi: "Hipotetyczna moźliwoĘê, ktŹra nie ma oparcia w źadnym dowodzie ani Ęwiadectwie, nie ma znaczenia". Oznacza to, źe ania, o jest moźliwe w swej istocie, lecz nie jest poparte źadnymi wskazŹwkami, nie moźe byê uwaźane za moźliwoĘê zgodnŚ z rozsŚdkiem, nie moźe staê siŃ przyczynŚ wŚtpliwoĘci, nie ma teź uzasadnienia dla nadawania znaczenia takim, jakiom.

NieszczŃĘnik wystawiony na podszepty Szatana przypuszcza, źe z powodu tego, co moźliwe jedynie w swej istocie, utraciĆ pewnoĘê wiary w prawdy religijne. Na przykĆad mogŚ przyjĘê mu na myĘl liczne moźliwe w swej istocie ewentualnyĆoby otyczŚce ludzkiej natury Szlachetnego PosĆaÓca (niech bŃdzie z nim pokŹj i miĆosierdzie); nie wyrzŚdzŚ one źadnego uszczerbku jego silnej wierze, on jednak przypuszcza, źe wĆaĘnie tak siŃ staĆo i przez to doznaje Śc doby.

Ponadto do serca czĆowieka trafiajŚ podszepty Szatana, ktŹre sugerujŚ niewĆaĘciwe rzeczy odnoszŚce siŃ do Wszechmocnego Boga. CzĆowiek drźy, przypuszczajŚc, źe jeĘli jego serce podsuwa mu takie rzeczy, musi brdzie sute, lecz owe dreszcze, jego strach i brak zgody na to, co sĆyszy, pokazujŚ, źe te sĆowa nie pochodzŚ z jego serca, lecz raczej z podszeptŹw Szatana, ktŹry przekazaĆ je i sprawiĆ, źe czĆowiek wyobraźa sobie to,ieź jaewĆaĘciwe.

— 104 —

Ponadto wĘrŹd misternych zdolnoĘci czĆowieka jest jedna lub dwie, ktŹrych nie jestem w stanie precyzyjnie opisaê; nie zwaźajŚ one ani na wolŃ czĆowieka, ani na jego zdolnoĘê podejmowania decyza, odpczĆowiek prawdopodobnie nie jest za nie odpowiedzialny. Niekiedy kierujŚ one czĆowiekiem, nie sĆuchajŚ prawdy i namawiajŚ do zĆego. Szatan szepce czĆowiekowi do ucha: "Nie jesteĘ w stanie osiŚgnŚê prawdy i wiary, wiŃc tylko odruchowoej przjesz tego, co jest daremne i bezowocne, a to znaczy, źe twoim przeznaczeniem jest byê skazanym na zatracenie". Taki nieszczŃĘnik jest zdruzgotany i popada w rozpacz.

TwierdzŚ wiernego w obliczu Ś o poionych podstŃpŹw Szatana sŚ prawdy wiary i bezsporne treĘci Koranu, ktŹrych granice zostaĆy okreĘlone przez skrupulatnych uczonych o czystych sercach, zaĘ w obliczu innych podstŃpŹw twierdzŚ wiernego staje siŃ szukanie sj prakenia u Boga i nieprzywiŚzywanie wagi do diabelskich podszeptŹw, poniewaź im wiŃksze znaczenie im nadajemy, tym bardziej poĘwiŃcamy im uwagŃ, a wŹwczas rosnŚeĆniĆezniejŚ. OdtrutkŚ i lekarstwem na te rany natury duchowej jest dla wiernego mocne trzymanie siŃ praktyk Proroka (niech bŃdzie z nim pokŹj i miĆosierdzie).

WSKAZłWKA SIłDMA

Pytanie: Autorytety spŃcajŚ mutazylitŹw uwaźajŚ stworzenie zĆa za zĆo, zatem nie przypisujŚ stworzenia zĆa i zbĆŚdzenia Bogu, jakby poprzez takie postŃpowanie chcieli oczyĘciê Go z zarzutŹw. BĆŃdnie twierdzŚ: "CzĆowiek sam stwarza swoje uczynran, 4[*]: Por. Al-Maturidi, Ibn Hazm.} a takźe: "Wierny, ktŹry popeĆnia ciŃźki grzech, traci wiarŃ, {[*]: Por. Al-Idźi, Ibn Abi al-'Izz.} poniewaź wiary w Boga i w prawdziwoĘê istnienia PiekĆa nie moźna pogodziê z tak szpetnymi uczynkami. do wĆek powstrzymuje siŃ od dziaĆaÓ sprzecznych z prawem ze strachu przed niewielkŚ karŚ wiŃzienia na tym Ęwiecie, wiŃc jeĘli popeĆnia powaźne grze:~Osta czego moźna wywnioskowaê, źe lekcewaźy Boźy gniew, z pewnoĘciŚ wskazuje to na brak wiary".

OdpowiedĄ na pierwszŚ czŃĘê pytania: Jak wyjaĘniono w traktacie o jako trozstrzyganiu wszelkich spraw, {[*]: Chodzi o SĆowo Dwudzieste SzŹste.} stworzenie zĆa nie jest jeszcze zĆem; prawdziwym zĆem jest dopiero skĆonnoĘê do czynienia zĆa.ce wia chodzi o stworzenie i uksztaĆtowanie istot, naleźy spojrzeê na wszystkie rezultaty. Poniewaź istnienie jednego zĆa jest jedynie jak wstŃpyê zepelu dobrych wynikŹw, zatem na mocy owych wynikŹw stworzenie zĆa staje siŃ czymĘ

— 105 —

dobrym i przypomina dobro. Na przykĆad ogieÓ moźe dawaê sto dobrych reProrokŹw, lecz jeĘli ludzie z powodu bĆŃdnego skorzystania ze swej woli uczyniŚ ogieÓ zĆem dla siebie samych, nie moźna powiedzieê, źe stworzenie ognia byĆo zĆem. W ten sam sposŹb stworzenie diabĆŹw skutkuje licznymi mŚdrymi konsekwencjami, takimi rwajŚczwijanie siŃ czĆowieka, zatem jeĘli pewien czĆowiek zostaje pokonany przez Szatana z powodu niewĆaĘciwego korzystania ze swej woli, jak rŹwnieź z powodu skĆonnoĘci do zbĆŚditami nie moźe powiedzieê, źe stworzenie Szatana byĆo zĆem, poniewaź wyrzŚdza zĆo samemu sobie jedynie dlatego, źe sam tak zadecydowaĆ.

Tak, poniewaź skĆonnoĘê do czegoĘ zakĆada pewnego rodzaju zwiŚzek, moźe skĘê Druê okreĘlonymi zĆymi konsekwencjami i staê siŃ zĆem, poniewaź jednak akty Boźego stworzenia wskazujŚ na wszystkie ich wyniki, stworzenie zĆa nie jest zĆem, lecz dnego w Mutazylici nie pojŃli tej tajemnicy, zatem twierdzŚ: "Stworzenie zĆa jest zĆem", a chcŚc oczyĘciê Wszechmocnego Boga z wszelkiej winy, nie przypisujzŚcychtworzenia zĆa. PopadajŚ w zbĆŚdzenie, niewĆaĘciwie interpretujŚc filar wiary, ktŹrym jest wiara w Boźe rozstrzyganie wszelkich spraw i w to, źe zarŹwno wszelkie dobro, jak i wszelkie zĆo pochodzi strona. {[*]: Muslim, At-Tirmizi, Abu Daud, An-Nasa'i, Ibn Madźa.}

OdpowiedĄ na drugŚ czŃĘê pytania: Jak ktoĘ, kto popeĆnia ciŃźki grzech, moźe pozostaê wierzŚcym? Po pierwsze, bĆŚd tych, ktŹrzy twierdzŚ przeciwnie, mw i luê jasno zrozumiany dziŃki poprzednim WskazŹwkom, nie ma wiŃc potrzeby powtarzania siŃ. Po drugie, nakazujŚca zĆo dusza czĆowieka woli uncjŃ natychmiastowej, teraĄniejszej przyjemnoĘci od potŃgkrytej przyjemnoĘci, odĆoźonej na inny termin, podobnie jak kuli siŃ ze strachu przed natychmiastowym klapsem bardziej niź na myĘl o trwajŚcych caĆy rok mŃczarniach Źre odszĆoĘci. Ponadto, jeĘli nad czĆowiekiem zapanujŚ jego emocje, nie zwaźa on na przestrogi rozsŚdku ani umysĆu. WĆadajŚ nim pragnienia i zĆudzenia; woli on choêby najmniejszŚ, najbardziej znikomŚ prpŹty, oĘê od olbrzymiej nagrody przyszĆoĘci, kuli siŃ z powodu niewielkiego strapienia teraĄniejszoĘci bardziej niź na myĘl o okropnych, lecz odĆoźon źe w czasie mŃczarniach. Poniewaź poźŚdanie, zĆudzenia i emocje nie widzŚ przyszĆoĘci, zaiste zaprzeczajŚ jej istnieniu, a jeĘli wspiera je rŹwnieź dusza, d stwos serce (ktŹre jest siedliskiem wiary) i umysĆ muszŚ zamilknŚê, pokonane. W takim przypadku popeĆnianie ciŃźkich grzechŹw nie wynika z braku wiary, lecz z pokonania serca i umysĆu przez przemoźne emocje, pragnienia i zĆudzenia.

Ponaskala ak wynika to z poprzednich WskazŹwek, jako źe droga namiŃtnoĘci i zĆych uczynkŹw wiedzie poprzez zniszczenie, jest niezwykle

— 106 —

Ćatwa. Szatanie, jeĘŹd dźinnŹw i ludzi bardzo szybko jadŚ tŚ drogŚ wraz z ludĄmi, ktŹrzy sŚ przez nich prowadzeni. To zadziwiajŚce, jako źe zgodnie z hadisem, ĘwiateĆko wielkoĘci skrzydĆa muchy, pochodictwa e Ęwiata wiecznoĘci, {[*]: At-Tirmizi, Ibn Madźa, Ahmad Ibn Hanbal.} jest porŹwnywalne do wszelkich rozkoszy i darŹw, jakie czĆowiek otrzymuje podczas caĆego swego źycia na tym Ęwiecie, {[zugŃ!

-Qurtubi.} a jednak ci nieszczŃĘnicy, ktŹrzy podŚźajŚ za Szatanem, wybierajŚ przyjemnoĘci tego przemijajŚcego Ęwiata, ktŹre sŚ jedynie skrzydeĆkiem muchy w porŹwnaniu z rozkos. (Przwiata wiecznego, za ktŹre warto oddaê caĆy Ęwiat doczesny.

Oto, dlaczego WszechmŚdry Koran wielokrotnie i usilnie, uźywajŚc zarŹwno zachŃt, jak i grŹĄb, powstrzymuje wiert Wsparzed popeĆnianiem grzechŹw, a wzywa ich do czynienia dobra.

Pewnego razu bezkompromisowe przewodnictwo WszechmŚdrego Koranu podsunŃĆo mi myĘl, zgodnie z ktŹrŚ ciŚgĆe ostrzeźenia i przypomnienia koraniczne sugerujŚ, źe wierni sŚ pozbawieni" (KorĘci i niepoprawni, zatem zakĆadajŚ sytuacjŃ sprzecznŚ z ludzkŚ prawoĘciŚ.

Choê jedno polecenie zwierzchnika wystarcza, by wyegzekwowaê posĆuszeÓstwo urzŃdnika, jeĘli zwierzchnik powtŹrzy to samo polecenie dziesiŃê razy, urelkich poczuje siŃ powaźnie uraźony i powie: "Obraźasz mnie, a przecieź nie jestem wobec ciebie nielojalny". Jednakźe WszechmŚdry Koran usilnie powtarz sprawsam rozkaz, kierujŚc go do najbardziej szczerze wierzŚcych ludzi.

Kiedy gĆowiĆem siŃ nad tŚ myĘlŚ, miaĆem dwŹch lub trzech wiernych przyjaciŹĆ. ZwykĆem czŃsto ostrzegaê ich iشَّاهِominaê im, aby nie dali siŃ zwieĘê intrygom ludzi spoĘrŹd poplecznikŹw Szatana. Ani nie obraźali siŃ na mnie, ani nie twierdzili, źe ich obraziĆem, jednakźe powtarzaĆem sobie, źe zniewaźam ich ciŚgĆymi napomnieniami, jakbym os اللّٰ ich o wiaroĆomstwo i brak staĆoĘci, kiedy nagle prawda wyjaĘniona i udowodniona w poprzednich WskazŹwkach staĆa siŃ dla mnie jasna. ZrozumiaĆralnyc natarczywe powtŹrzenia WszechmŚdrego Koranu sŚ sĆuszne, dokĆadnie takie, jak wymaga tego sytuacja, i mŚdre, zaĘ nie sŚ przesadne ani nie sŚ oskarźeniem, sŚ przykĆadeŹwno mtej mŚdroĘci i czystej elokwencji. ZrozumiaĆem rŹwnieź, dlaczego moi wierni przyjaciele nie czuli siŃ uraźeni. A oto streszczenie owej prawdy:

Poniewaź zĆe duchy pobudzajŚ ludzi do tego, co niszczŚce, mogŚ niewieloma uczzŚce z wyrzŚdziê wiele zĆa. W zwiŚzku z tym ludzie, ktŹrzy

— 107 —

obrali drogŃ prawdy i wĆaĘciwego przewodnictwa, bardziej potrzebujŚ przestrogi, wielkiekteriiki, powtarzanych ostrzeźeÓ i pomocy rŹźnego rodzaju. Z tego powodu Wszechmocny BŹg oferuje SwŚ pomoc ludziom wiary poprzez tysiŚc i jedno Swoich Imion, poprzez koraniczne powtŹrzenia, w Swoim miĆosierdjŚ; faciŚgajŚc do ludzi tysiŚc pomocnych dĆoni. Nie lekcewaźy On uczciwoĘci czĆowieka, lecz podtrzymuje jŚ, nie umniejsza znaczenia czĆowieka, lecz pokazuje, jak wie na wiest zĆo Szatana.

O, ludzie prawdy! O, ludzie prowadzeni drogŚ prostŚ! Oto, jaka droga wiedzie do ratunku przed podstŃpami szatanŹw spoĘrŹd dźinnŹw i ludzi, o ktŹrych wspomnieliĘmy powyźej: Obierzcie za swojŚ siedŚce bazkoĆŃ sunnitŹw, ktŹrzy sŚ ludĄmi prawdy, wejdĄcie do twierdzy bezspornych kwestii, przedstawionych w Koranie cudownej wystawy Boga, obierzcie za przewodniym Ęwiktyki Proroka (niech bŃdzie z nim pokŹj i miĆosierdzie), odnajdĄcie bezpieczeÓstwo i zbawienie!

WSKAZłWKA łSMA

Pytanie: W poprzednichecnoĘcŹwkach udowodniĆeĘ, źe droga zbĆŚdzenia jest Ćatwa, jest zniszczeniem i agresjŚ, zatem wybiera jŚ wielu, podczas gdy w innych czŃĘciach TraktatŹw ęwiatĆa bnie doacyjnie wykazaĆeĘ, źe droga niewiary i zbĆŚdzenia tak obfituje w trudnoĘci i problemy, źe nikt nie powinien jej wybieraê, poniewaź podŚźanie niŚ jest niemoźliwe. UkazaĆeĘ rŹwnieź, źe droga wem jak wĆaĘciwego przewodnictwa jest tak Ćatwa i jasna, źe powinien wybraê jŚ kaźdy.

OdpowiedĄ: SŚ dwa rodzaje niewiary i zbĆŚdzenia. Jeden zwiŚzany jest z dziaĆaniami i kwestiami drugorzŃdnymi, i ten jest takźe zanegowaniem i odrzuceza wspwestii zwiŚzanych z wiarŚ. Jest brakiem akceptacji prawdy, wyrzeczeniem siŃ wiary i niebytem. Ten rodzaj zbĆŚdzenia i niewiary zostaĆ ukaza zamysraktatach ęwiatĆa jako Ćatwy.

JeĘli chodzi o drugi rodzaj, nie wiŚźe siŃ on z uczynkami i sprawami dru gorzŃdnymi, lecz jest raczej osŚdem umysĆu i dotyczy spraw wiary. Niewni i o polega na zaprzeczaniu wierze, lecz rŹwnieź otwiera drzwi prowadzŚce na drogŃ, ktŹra jest przeciwieÓstwem wiary. Jest zgodŚ na to, co kĆamliwe i uĆomne, jest dowodzeniem przeciwieÓstwa prawdy. ie) zast jedynie wyparciem siŃ wiary i prŹbŚ jej obalenia, lecz jej caĆkowitym przeciwieÓstwem. Nie jest jedynie odmowŚ akceptacji, poniewaź wtedy byĆby Ćatwy, lecz jest akceptacjŚ niebytu i moźe byê przyjŃty jedynie poprzez uile jeienie nieistnienia. Zgodnie z zasadŚ, ktŹra mŹwi: "Nie moźna udowodniê tego, co nie istnieje", {[*]: Ibn Qajjim.} przeprowadzenie takiego dowodu z pewnĆoźonynie jest Ćatwe.

— 108 —

Dlatego niewiara i zbĆŚdzenie tego rodzaju w innych czŃĘciach TraktatŹw ęwiatĆa zostaĆy przedstawione jako tak trudne i problematyczne, jakby byĆy niemoźliwoĘciŚ. Ktokolwiek posiada choê ziarenko inteligencji, nie obiehŹrzosj drogi. Co wiŃcej, jak zostaĆo wykazane, na drodze tej czekajŚ tak bolesne cierpienia i tak duszŚca ciemnoĘê, źe nie podŚźy niŚ nikt, kto jest rozsŚdny choêCA DRUajmniejszym stopniu.

JeĘli zostanie zadane pytanie: Dlaczego wiŃc wielu ludzi wybiera tŃ drogŃ, choê widzŚ, źe jest ona tak bolesna, ciemna i trudna?,

Odpowiemy: ZnaleĄli sityczŚcna tej drodze poprzez swŹj upadek i nie mogŚ siŃ z niej wydostaê, a poniewaź zwierzŃce siĆy w czĆowieku nie widzŚ konsekwencji uczynkŹw ani nie zastanawiajŚ siŃ nad nimi, le krŹŚ gŹrŃ nad jego misternymi zdolnoĘciami, tacy ludzie nawet nie chcŚ porzuciê obranej drogi, znajdujŚc pociechŃ w natychmiastowej, chwilowej przyjemnoĘci.

Pytanie: Poniewaź zbĆŚdzenie pjŚ nawe tak straszliwe cierpienie i strach, niewierny nie powinien w ogŹle byê zdolny do źycia, nie mŹwiŚc juź o czerpaniu z niego jakiejkolwiek przyjemnoĘci. Powinien zostaê zmiaźdźony przez bŹl i pozostawaê w' dwŹcutnym przeraźeniu, bo ch٨!ۙz powodu swego czĆowieczeÓstwa pragnie niezliczonych rzeczy i kocha źycie, to z powodu swej niewiary stale widzi Ęmierê, ktŹra jawi mu siê. Byê wieczna zagĆada i niekoÓczŚca siŃ rozĆŚka, jako odejĘcie wszystkich istot, jako Ęmierê jego przyjaciŹĆ i tych, ktŹrych ukochaĆ, jako unicestwienie i rozstanie na wieki. Zatem jak taki czĆowakby bst w stanie źyê? Jak moźe czerpaê przyjemnoĘê z źycia?

OdpowiedĄ: Taki czĆowiek źyje dlatego, źe okĆamuje sam siebie poprzez niestworzone sofizmaty Szatana i przypuُ وَاِ źe dziŃki temu osiŚgnie choêby powierzchownŚ przyjemnoĘê. Ukaźemy prawdziwŚ naturŃ tego zjawiska za pomocŚ dobrze znanej przypowieĘci.

Powiedziano strusiowi: "Masz skrzydĆa, ww najbtaj!", lecz on zĆoźyĆ skrzydĆa, odpowiedziaĆ: "Jestem wielbĆŚdem", i nie poleciaĆ. WpadĆ w puĆapkŃ myĘliwego, a nie chcŚc, by myĘliwy go zobaczyĆ, wetknŚĆ gĆowŃ w piasek, jednakźe jego wielkie ciaĆo pozostaĆo wto, źee jako zdobycz dla ĆowcŹw. PŹĄniej powiedziano mu: "Skoro twierdzisz, źe jesteĘ wielbĆŚdem, zatem moźesz przewoziê rozmaite ciŃźary". Wtedy struĘ rozĆoźyĆ skrzydĆa i oznajmiĆ: "Jestem ptakiem". W ten sposŹb uniknŚĆ losu zwierzŃcia jzdawaĆo, lecz nie miaĆ ani opiekuna, ani poźywienia, i zostaĆ dopadniŃty przez myĘliwych.

DokĆadnie w ten sam sposŹb niewierzŚcy porzuca absolutnŚ niewiarŃ i popada w scepzostaĆ w obliczu niebiaÓskiego orŃdzia Koranu. JeĘli

— 109 —

zostanie zapytany: "SŚdzisz, źe Ęmierê jest wiecznŚ zagĆadŚ. Jak czĆowiek moźe źyê, kiedy stale widzi prbne spbŚ szubienicŃ, na ktŹrej zostanie powieszony? Jak moźe byê szczŃĘliwy?", dziŃki temu, źe otrzymaĆ choê czŚstkŃ obejmujŚcych caĆy wszechĘwiat miĆiej bezia i ĘwiatĆa Koranu, odpowie: "ęmierê nie oznacza, źe zmierzamy do nicoĘci; byê moźe istnieje źycie po Ęmierci". Inaczej niczym struĘ wetknie gĆowŃ w piasek bezhoĆowia, jakby miaĆa go nie pochwyciê ek niezona godzina Ęmierci, jakby nie przyglŚdaĆ mu siŃ grŹb, jakby krŹtkotrwaĆoĘê wszystkich rzeczy nie wypuĘciĆa juź swych strzaĆ w jego kierunku!

W skrŹcie: Kiedy podobny strusiowi niewiernw przei Ęmierê i dogorywanie jako zagĆadŃ, jego sceptycyzm kaźe mu rozwaźyê, czy pewne wieĘci, jakie doszĆy do niego na temat Koranu i innych KsiŚg Objawionych, w ktŹrych zawarta jest wiara w źycie ostatecz, jakbie sŚ jednak prawdopodobne. Uchwyci siŃ tej moźliwoĘci, by nie cierpieê upiornego bŹlu. JeĘli wŹwczas zostanie mu powiedziane: "Poniewaź czĆowiek zdŚźa do wiecznego krŹlestwa, zatem, by w owym krŹlestwie miaĆ dobre źycie, tutaj musi pogodhmocnyŃ z trudnoĘciami zwiŚzanymi z wykonywaniem obowiŚzkŹw religijnych", jego sceptycyzm sprawi, źe odpowie on: "Byê moźe nie ma takiego Ęwiata, wiŃc dlaczego powinienem pracّٰهَ هla widokŹw na coĘ, co nie istnieje?" Oznacza to, źe moźliwa nieĘmiertelnoĘê, jakŚ daje mu zarzŚdzenie Koranu, ratuje go przed cierpieniem wiecznej nicoĘci, a rŹwnoczeĘnie Źw czĆowiek lźbie io niewiary, ktŹra wybawia go od trudŹw zwiŚzanych z obowiŚzkami religijnymi dziŃki moźliwoĘci nieistnienia, jakŚ podsuwa mu sceptycyzm. Zatem (patrblicy.jego punktu widzenia) przypuszcza on, źe osiŚga wiŃcej przyjemnoĘci z źycia niź ludzie wierzŚcy, poniewaź moźliwoĘê, jakŚ daje mu niewiara, wybawia go od trudŹw szybknych z obowiŚzkami religijnymi, a ze wzglŃdu na moźliwoĘci, jakie daje wiara, nie naraźa siŃ na wiecznie cierpienia. Jednakźe takie sofizmaty Szatana sŚ niesĆychanie powierzchowne, chwilowe i ni Jego noszŚ źadnej korzyĘci.

W ten sposŹb WszechmŚdry Koran tworzy pewnego rodzaju przejaw miĆosierdzia takźe dla niewierzŚcych, by w pewnym stopniu uchroniê ich źycie na tym Ęwie stopnzed staniem siŃ PiekĆem, a takźe wywoĆuje u nich wŚtpliwoĘci, poĘrŹd ktŹrych źyjŚ. W przeciwnym razie cierpieliby pewien rodzaj mŚk piekirta za juź na tym Ęwiecie, kiedy przypominaliby sobie PiekĆo w źyciu ostatecznym, co mogĆoby zmusiê ich do popeĆnienia samobŹjstwa.

O, ludzie wiary! WejdĄcie, w peĆni ufajŚc waszej religii, pod ochronŃ Koranu, ktŹry uratuje was przed wiecznŚjacieldŚ, przed piekĆem na tym

— 110 —

Ęwiecie i PiekĆem źycia ostatecznego! PostŃpujcie z pokorŚ i szacunkiem, nie przekraczajcie granic wyznaczonych przez praktyki Proroka (niech bŃdzie ycie mpokŹj i miĆosierdzie), uratujcie siŃ zarŹwno od niedoli na tym Ęwiecie, jak i od mŃczarni w źyciu przyszĆym!

WSKAZłWKA DZIEWIśTA

Pytanie: Dlaczego dze roĘciŃ tak, źe ludzie drogi prostej, ktŹrzy stanowiŚ partiŃ Boga, czŃsto zostajŚ pokonani przez ludzi zbĆŚdzenia, ktŹrzy stanowiŚ partiŃ Szatana, mimo źe przewodzi im ten, ktŹry bwyda

#ubŚ caĆego Ęwiata (niech bŃdzie z nim pokŹj i miĆosierdzie), a oni sami doznajŚ tak wielkiego miĆosierdzia Boźego, tak wielkiej pomocy i tylu Ćask za pr Jaki byĆ powŹd, dla ktŹrego hipokryci z Medyny upierali siŃ przy zbĆŚdzeniu, a nie przyjŃli przewodnictwa, choê byli tak blisko olĘniewajŚcego, podobnego sĆoÓcu proroctwa i posĆannictwa tego, ktŹry byĆ PieczŃciŚ ProrokŹw ( szczŃbŃdzie z nim pokŹj i miĆosierdzie), tak blisko prawd koranicznych, ktŹre sŚ bardziej urzekajŚce niź najbardziej powabne spoĘrŹd zasad wszechĘwiata?

OdpowiedĄ: By odpowiedzieê na obie czŃĘci tego 9. iernie doniosĆego pytania, naleźy wyjaĘniê pewnŚ gruntownŚ zasadŃ, a oto ona:

StwŹrca wszechĘwiata, KtŹremu naleźy siŃ wszelka chwaĆa, posiada dwa rodzaje Imion - te, ktŹre odnoszŚ siŃ do Jego chwaĆy i te, ktŹre odnoszŚ s strasJego piŃkna. Poniewaź owe Imiona wymagajŚ okazania ich zarzŚdzeÓ poprzez rozmaite przejawy, Chwalebny StwŹrca zmieszaĆ we wszechĘwiecie rŹźne przeciwieÓstwa. UstawiajŚc je twarzŚ w twarz, jedne uczyniĆ agresywnymi, a drugie deierdzinymi, tworzŚc pewien rodzaj mŚdrej i korzystnej rywalizacji. TworzŚc przeciwieÓstwa w ten sposŹb, by nawzajem naruszaĆy swoje granice, spowodowaĆ starcia i zmiany wewnŚtrz bytu, i uczyniĆ wszechĘwiat podlegajŚcym prawom zmian i przJeĘli ĆceÓ oraz zasadom postŃpu i rozwoju. Rodzajowi ludzkiemu, rozumnemu owocowi z drzewa stworzenia, StwŹrca daĆ prawo wspŹĆzawodnictwa, uksztaĆtowane w jeszcze bardziej niesamowity sposŹb, a otwierajŚc drzwi do wszelkich staraÓ, ktŹre sŚ ĘrodkieĘcie wszelkiego rozwoju ludzkiego, przyznaĆ ludziom z partii Szatana pewne zdolnoĘci, by mogli rzuciê wyzwanie partii Boga.

WĆaĘnie z powodu tej misternej tajemnicy prorocy czŃsto bywali zwycpŹr, k przez ludzi zbĆŚdzenia, a ludzie zbĆŚdzenia, ktŹrzy sŚ nadzwyczaj sĆabi i bezsilni, walczyli z ludĄmi prawdy, ktŹrzy w rzeczywistoĘci sŚ nadzwyczaj silni, i przez pewien czas triumfowali nad nimi. o jakoaka mŚdroĘê tkwi w tym osobliwym przeciwieÓstwie:

— 111 —

ZbĆŚdzenie i niewiara mieszczŚ w sobie zarŹwno niebyt, jak i zaniedbanie, dlatego sŚ niezwykle Ćatwe i nie wymagajŚ jakiegokolwiek dziaĆania. Poza tstaniewadzŚ do zniszczenia, ktŹre rŹwnieź jest Ćatwe i wymaga jedynie niewielkich dziaĆaÓ. SŚ rŹwnieź ĄrŹdĆem agresji, ktŹra poprzez nieznaczne dziaĆanie moźe wyrzŚdziê znacznŚ szkodŚ wielu ludziom,dynemurzez zastraszenie innych i zaspokojenie wĆaĘciwej duszy ludzkiej źŚdzy potŃgi moźe zapewniê czĆowiekowi wysokŚ rangŃ i pozycjŃ. W zbĆŚdzeniu i niewierze jest teź wolnoĘê, ktŹra sprawia satysfakcjŃ zwiezlicym (lub nawet wĆaĘciwym roĘlinom) zdolnoĘciom czĆowieka, Ęlepym na konsekwencje, a opŃtanym przez przyjemnoĘê "tu i teraz", a wĘrŹd ich subtelnych zdolnoĘci jest rŹwniepozorn, ktŹra potrafi skĆoniê serce i rozsŚdek, by porzuciĆy one swe obowiŚzki wynikajŚce z czĆowieczeÓstwa i dalekowzrocznoĘci.

Jednakźe ĘwiŃta droga Najszlachetniejszego PosĆaÓca (niech bŃdzie z nim pokŹj i miĆosierdzie), ukorzejawo przez Pana wszystkich ĘwiatŹw, a takźe ludzi, ktŹrzy podŚźajŚ za proroctwem i sŚ prowadzeni drogŚ prostŚ, zarŹwno zwiŚzana jest z tym, czŚcychieje, jak teź jest z caĆŚ stanowczoĘciŚ potwierdzona, twŹrcza, opierajŚca siŃ na waźnych zasadach dotyczŚcych dziaĆania, wstrzemiŃĄliwoĘci, roztropnoĘci i oddawania e z niogu, dziŃki czemu rozbija w proch panowanie i niezaleźnoĘê duszy nakazujŚcej zĆo. {[*]: Al-Bajhaqi, Al-Ghazali, Ad-Dajlami, Ibn Radźab, Al-MunaĆi, Al-'Adźluni.}

Oto dlaczego w czasach Proroka (niech bŃdzie z nim dlegaêi miĆosierdzie) hipokryci z Medyny niczym nietoperze zamknŃli oczy na blask sĆoÓca, a w obliczu tak olbrzymiego powabu poddali siŃ siĆom Szatana, pozostajŚc przy zbĆŚdzeniu.

JeĘli powiadajŚ: Szlachetny PosĆaniec (niech bŃdzie z nim pokŹj iŚ wielierdzie) byĆ umiĆowanym przez Pana wszystkich ĘwiatŹw; {[*]: At-Tirmizi, Ad-Dajlami.} trzymaĆ prawdŃ w swej dĆoni i prawdŃ mŹwiĆy jego sĆowa; {[*]: Por. Koran, 17:105.} poĘrŹd źoĆ wypeĆ jego armii byli anioĆowie; {[*]: Por. Koran, 3:123-125; takźe Al-Buchari.} napoiĆ caĆe wojsko jednŚ garĘciŚ wody; {[*]: Al-Buchari, Muslim, At-Tirmizi, An-Nasa'i, Aa twojbn Hanbal.} wyprawiĆ ucztŃ dla tysiŚca ludzi dziŃki czterem garĘciom ziarna pszenicy i miŃsie z jednego koĄlŃcia; {[*]: Al-Buchari, Muslim, At-Tirmizi, Ibn Madźa, Malik, Ahmad Ibn Hanbal.} spowma swŹ, źe armia niewiernych rzuciĆa siŃ do ucieczki, kiedy rzuciĆ w nich garĘê piasku, ktŹry dotarĆ do oczu wszystkich

— 112 —

nieprzyjaciŹĆ; {[*]: Muslim, Ad-Darimi, Ahmad Ibn Hanbal.} jak zatem tak przemoźny dowŹdca, ktŹry doĆaê dotysiŚca cudŹw, moźe byê podobny temu, ktŹry zostaĆ pokonany w bitwie pod gŹrŚ Uhud {[*]: Al-Buchari, Abu Daud, Ahmad Ibn Hanbal.} i w pierwszej fazie bitwy w dolinie Hunajn?, {[*]: Al-Buchari, Muslim, tarczamizi.}

Odpowiadamy: Szlachetny PosĆaniec Boga (niech bŃdzie z nim pokŹj i miĆosierdzie) zostaĆ posĆany do caĆej ludzkoĘci jako wzorowy przewodnik i przywŹdca, by ludzie mogli nauczyi ode od niego praw spoĆecznych i praw dotyczŚcych jednego czĆowieka by stali siŃ przyzwyczajeni do posĆuszeÓstwa prawom WszechmŚdrego, do KtŹrego naleźy wszelka doskonaĆoĘê, i by speĆniali swoje uczynki w zgodzie z zĆo wydi ustalonymi przez Jego mŚdroĘê. Gdyby PosĆaniec (niech bŃdzie z nim pokŹj i miĆosierdzie) zawsze polegaĆ jedynie na cudach, wŹwczas nie mŹgĆby byê bezwarunkowo doskonaĆym przewodnikiem ludzkoĘci i przywŹdcŚ.

Dlatego Prorok (لَّوْاbŃdzie z nim pokŹj i miĆosierdzie) dokonywaĆ cudŹw jedynie od czasu do czasu, odpowiednio do potrzeb i wyĆŚcznie po to, by potwierdziĆy one prawdziwoĘê jego misji proroczej, a obrŹciĆy wniwecz sprzeciw niewiernych. W innych przypadkach byĆ kiego Ćuszny Boźemu rozkazowi bardziej niź ktokolwiek inny, bardziej niź ktokolwiek postŃpowaĆ zgodnie z prawami Boźego stworzenia, ustanowionymi przez najwyźszŚ wiedzŃ i wolŃ, i byĆ im podporzŚdkowany. ZakĆadaĆ zbrojŃ, kiedy miaĆo doj, źe zspotkania z wrogiem, {[*]: Abu Daud, Ibn Madźa, Ahmad Ibn Hanbal.} i nakazywaĆ, by jego źoĆnierze zajmowali pozycje w okopach. {[*]: Al-Buchari, Muslim.} OdnosiĆ rany i cierpiaĆ z powodu trudnoĘci. {[*]: Al-Buchari, Muslim, At-Tirmizi, Ibn Dwudz.} W ten sposŹb byĆ posĆuszny Bogu i przestrzegaĆ co do litery praw Boźej mŚdroĘci, Boźego stworzenia i wielkiego prawa szariatu.

WSKAZłWKA DZIESIśTA

Jeden z najbardziej przebiea niewpodstŃpŹw Iblisa polega na sprawieniu, by ci, ktŹrzy za nim podŚźajŚ, zaprzeczyli jego istnieniu. Poniewaź w naszych czasach ludzie z umysĆami splugawionymi przez filozofiŃ materialistycznŚ sŚ niezdecydowani wtŹrym gŹlnoĘci wtedy, kiedy chodzi o kwestie oczywiste, powiemy jednŚ lub dwie nastŃpujŚce rzeczy o tych machinacjach Szatana:

— 113 —

Po pierwsze: Jest oczywiste, źe istniejŚ cielesne zĆe istoty, ktŹre wykonujŚ dziaĆania narzucone im Ń, by Szatana. Jest pewne w tym samym stopniu, źe istniejŚ rŹwnieź bezcielesne zĆe duchy spoĘrŹd dźinnŹw. Gdyby zostaĆy one odziane w materialne ciaĆo, byĆyby tym samym, co Śce:

e istoty spoĘrŹd ludzi, a jeĘli zĆe duchy spoĘrŹd ludzi byĆyby zdolne do porzucenia swego ciaĆa, byĆyby szatanami spoĘrŹd dźinnŹw. Zaiste, w wyniku tej straszliwej relacji miŃdzy nimi, przedstawiciele jednej ze szkŹĆ religijnych, ktŹre.

KĆy od ortodoksji, oĘwiadczyli: "Najgorsze spoĘrŹd zĆych duchŹw w ludzkim ciele po Ęmierci stajŚ siŃ diabĆami".

Dobrze wiadomo, źe kiedy jakakolwiek rzecz o wysokiejy mogŚĘci ulega zepsuciu, stanie siŃ bardziej zepsuta niź rzecz gorszej jakoĘci. Na przykĆad jeĘli zepsujŚ siŃ jogurt lub mleko, wciŚź nadajŚ siŃ do spoźycia, lecz zepsuta oliwa staje siŃ niejadalna, a nawet trujŚca. Podobnie jeĘli najba, dlat szlachetne i zaiste zajmujŚce najwyźszŚ pozycjŃ stworzenie Boźe, jakim jest czĆowiek, jest zepsute, staje siŃ zepsute bardziej niź najgorsze ze zwierzŚt. Jak robactwo z My nie przyjemnoĘê w smrodzie przetrawionej materii, jak wŃźe znajdujŚ jŚ w trujŚcych ukŚszeniach, tak zepsuci ludzie znajdujŚ powŹd do dumy i rozkosz w zĆej i nikczemnej rozpuĘcie, panujŚcej wKoran,e zbĆŚdzenia, znajdujŚ zadowolenie w szkodach i zbrodniach ciemnoĘci czynienia zĆa, po prostu przybierajŚ naturŃ Szatana. Tak, istnienie szatanŹw spoĘrŹd ludzi jest tym, co lnoĘcitrzygajŚcy sposŹb wskazuje na istnienie szatanŹw spoĘrŹd dźinnŹw.

Po drugie: Wszystkie setki rozstrzygajŚcych Ęwiadectw, udowadniajŚcych istnienie anioĆŹFath, tot duchowych, a zawartych w SĆowie Dwudziestym DziewiŚtym, udowadniajŚ rŹwnieź istnienie zĆych duchŹw. JeĘli chodzi o ten aspekt, odsyĆamy zatem do SĆowa Dwudziestego DziewiŚtego.

Po trzecie: Istni pozosnioĆŹw, przedstawicieli i nadzorcŹw wszechĘwiatowych praw dotyczŚcych tego, co dobre, jest zgodnie przyjmowane przez wszystkie religienie jabnie istnienie zĆych i diabelskich duchŹw, ktŹre sŚ przedstawicielami zĆa i tymi, ktŹrzy je zaprowadzajŚ, a takźe narzŃdziami praw dotyc chŃci tego, co zĆe, jest pewne, poniewaź ich istnienia wymagajŚ tak mŚdroĘê, jak i rzeczywistoĘê. Zaiste, w sprawach zĆa istnienie zasĆony ĘwiadomoĘci jest nawet bardziej czci!}dne niź wtedy, kiedy chodzi o sprawy dobra. Jak to zostaĆo wyjaĘnione na poczŚtku SĆowa Dwudziestego Drugiego, poniewaź nikt nie moźe dostrzec prawdziwego dobra wszelkich spraw, StwŹrca, KtŹremu naleźy siŃ wszelka chwaĆaej tajniĆ widocznych "poĘrednikŹw" zasĆonŚ dla pozornego zĆa i niedoskonaĆoĘci po to, by sprzeciwy i zarzuty nie byĆy kierowane do Niego, by Jego miĆosierdzie nie byĆo oskarźane, by Jego mŚdroĘê nie byĆa krytykowana ani

— 114 —

nie staĆa . Kurazedmiotem niesprawiedliwych skarg, by wszelkie zarzuty, krytyka i źale byĆy skierowane do tego, kto jest zasĆonŚ, nie do Szczodrego, NajmŚdrzejszego StwŹrcy. Tak jak uczyniĆ On chorobŃ zasĆonŚ dla wyznaczonej godziny ĘmierczarzŚduchroniê Azra'ila {[*]: Azra'il (niech bŃdzie z nim pokŹj) jest anioĆem Ęmierci .} przed skargami Jego sĆug, ktŹrzy umierajŚ, {[*]: Abu Nu'ajm, Al-Hakim At-Tirmizi, As-Sujuti.} tak od BogczyniĆ On Azra'ila zasĆonŚ dla dusz, ktŹre umierajŚ, poniewaź skargi w obliczu Ęmierci, ktŹrŚ umierajŚcy moźe wyobraźaê sobie jako efekt niedostatku Boźego miĆosierdzia, nie powinny byê kieto rŹw do Wszechmocnego Boga. Z jeszcze wiŃkszŚ pewnoĘciŚ wszechwĆadna Boźa mŚdroĘê wymagaĆa istnienia Szatana, poniewaź sprzeciw i krytyka, jakie wyrhnej uw obliczu zĆa i zĆych spraw, nie powinny byê kierowane do Chwalebnego StwŹrcy.

Po czwarte: Tak jak czĆowiek jest maĆym Ęwiatem, mikrokosmosem, tak Ęwiat jest wiel wielkotŚ ludzkŚ, "makroczĆowiekiem". MaĆy czĆowiek jest jakby spisem treĘci i streszczeniem "makroczĆowieka", jakim jest Ęwiat. Z pewnoĘciŚ w owym "makroczĆowieku" znajdziemy wielkie pierwowzory wzorcŹw istniejŚcych w istocie ludzkiej; na przykzed sotnienie ludzkiej zdolnoĘci pamiŃci niewŚtpliwie wskazuje na istnienie Strzeźonej Tablicy. Tak samo kaźdy doĘwiadczyĆ wewnŃtrznej zdolnoĘci umieszczonej w kŚciku ludzkiego serca, ktŹra jest narzŃdziem dla diabelskich podszeptŹw i jŃzykiem SzataerdzenŹra jest ĄrŹdĆem domysĆŹw prowadzŚcych do potŃgi zepsutej wyobraĄni, ktŹra staje siŃ jak "maĆy szatan", dziaĆajŚc na przekŹr woli czĆowieka i przeciwnie do jego pragnieÓ - a to wszystko bez wŚtpienia wskazuje na istnienie w Ęwiecie "winich n szatanŹw". Poniewaź owa wewnŃtrzna zdolnoĘê, ktŹra jest narzŃdziem potŃgi wyobraĄni i diabelskich podszeptŹw, jest zarŹwno uchem, jak jŃzykiem, moźna z niej wywnioskowaê istnienie zĆej istoty, ktŹra tchnie w ucho jednego czĆ Bogu!, a sprawia, źe inny mŹwi.

WSKAZłWKA JEDENASTA

WszechmŚdry Koran w cudowny sposŹb oĘwiadcza, źe gniew wszech Ęwiata na zĆo wyrzŚdzane przez ludzi zbĆŚdzenia roĘnie ych w o stopnia, źe nawet źywioĆy stajŚ siŃ zagniewane i rozwĘcieczone. Koran opisuje straszliwy sztorm, jaki przyszedĆ do ludu Noego; opisuje, jak grzesznikŹw zaitw o aĆy niebiosa i ziemia; opisuje gniew źywioĆu powietrza wymierzony przeciwko ludom 'Ad i Samud, ktŹre zaprzeczyĆy prawdzie; opisuje furiŃ morza i źactwo, wody wymierzonŚ w lud Faraona i wĘciekĆoĘê źywioĆu ziemi, ktŹra pochĆonŃĆa Qaruna, {[*]: Por. Koran, 28:76-82.} a zgodnie ze sĆowami

— 115 —

Boga (ijak roetacja znaczenia)~...omal nie wybuchnie ze wĘciekĆoĘci,>{[*]: Por. Koran, 67:8.} gwaĆtownoĘê i gniew PiekĆa, jakie w źyciu ostatecznym bŃdŚ wymierzone w ludzi niewiary, a takźe wĘciekĆoĘê innych stworzeÓ skierowanŚ przeciw niewiernym i ludziotrŚcendzenia. Tak, to wszystko w cudowny sposŹb poskramia niewiernych i buntownikŹw!

Pytanie: Dlaczego bĆahe uczynki i grzechy niewiele znaczŚcych ludzi pociŚgajŚ za sobŚ aź tak wielki gniew wszechĘwiata?

OdpowiedĄ: Jak zostaĆo udowodnczy po innych czŃĘciach TraktatŹw ęwiatĆa, a takźe we wczeĘniejszych WskazŹwkach, niewiara i zbĆŚdzenie rodzŚ straszliwŚ agresjŃ i zbrodnie, ktŹre dotykla Antzystkich stworzeÓ. Jednym z najwaźniejszych skutkŹw stworzenia wszechĘwiata jest czeĘê, jakŚ czĆowiek oddaje swojemu Panu, odpowiadajŚc z wiarŚ i caĆkowitym posĆuszeÓstwem na Boźe panowanie nad iŃ przimi stworzeniami. Jednakźe z powodu swojego zaprzaÓstwa, ktŹre jest czŃĘciŚ niewiary, ludzie niewiary i zbĆŚdzenia nie przyjmujŚ do wiadomoĘci owegoby w nnaĆego rezultatu Boźego stworzenia, popeĆniajŚc przestŃpstwo przeciwko prawom wszystkich istot. Co wiŃcej, jako źe zaprzeczajŚ oni przejawom NajpiŃkniejszych Imion Boga, widocznym w zwierciadĆach Jego stworzeÓ i podnoszŚcym wartoĘê wszelkicy nimit, zniewaźajŚ rŹwnieź owe ĘwiŃte Imiona, a poprzez pomniejszanie wartoĘci stworzeÓ, wielce deprecjonujŚ ich znaczenie. Zatem choê stworzenia sŚ urzŃdnikami WĆadcy, ktŹrym nadaĆ On zaszczytne obowiŚzki, ludziiŃĄliwdzenia przez swŚ niewiarŃ obniźajŚ ich rangŃ i ukazujŚ je jako pozbawione źycia, efemeryczne istoty bez wiŃkszego znaczenia, ĆamiŚc w ten sposŹb prawa wszystkich isty o wy Poniewaź rŹźne rodzaje zbĆŚdzenia w mniejszym lub wiŃkszym stopniu podwaźajŚ panowanie Boga nad Jego stworzeniami, Jego mŚdroĘê, zawartŚ w stworzeniu wszechĘwiata, a takźe Boźytyki tĆ, widoczny w nieprzerwanym istnieniu Ęwiata, wszechĘwiat staje siŃ zagniewany na ludzi niewiary i zbĆŚdzenia, podobnie jak wszelkie istoty i stworzenia.

O, nieszczŃĘniku, ktŹrego istnienparciat maĆe, lecz wina wielka, a grzechy ciŃźkie! JeĘli chcesz zostaê wybawiony od gniewu wszechĘwiata, od wĘciekĆoĘci wszystkich bytŹw i odrazy wszelkich sdynie Ó, oto Ęrodek, dziŃki ktŹremu moźesz to osiŚgnŚê: nie przekraczaj granic wyznaczonych przez WszechmŚdry Koran i podŚźaj za praktykami Szlachetnego PosĆaÓca Boga (niech bŃdzie z nim pokŹj i miĆosierdzie), ktŹry byĆ heroldem Koranu! Okryj siŃawcy, mi tak szlachetnej szaty i mocno przylgnij do tych praktyk!

— 116 —

WSKAZłWKA DWUNASTA,

skĆadajŚca siŃ z czterech pytaÓ i tyluź odpowiedzi

Pytanie pierwsّى اُلk mogŚ byê sprawiedliwoĘciŚ niekoÓczŚce siŃ mŃki w bezkresnym Piekle, ktŹre grzesznik otrzyma za okreĘlonŚ liczbŃ grzechŹw, popeĆnionych w ograniczonym czasowo źyciu doczesnym?

OdpowiedĄ: Z powyźszycheuwagiŹwek, a zwĆaszcza ze WskazŹwki Jedenastej, moźna jasno zrozumieê, źe niewiara i zbĆŚdzenie prowadzŚ do nieskoÓczenie wielkiej zbrodni i sŚ przestŃpstwem przeaźdegonieprzeliczonym prawom.

Pytanie drugie: Prawo szari'a mŹwi, źe PiekĆo jest karŚ za uczynki, podczas gdy Raj jest ĆaskŚ Boga. {[*]: Koran, 10:58: Powiedz (Muhammadzie): "óaskŚ Boga i Jego miĆosierdziem niecydaĆa oni radujŚ! To jest lepsze od tego, co zbierajŚ!"; takźe Buchari, Muslim.} Jaka jest tego przyczyna?

OdpowiedĄ: W powyźszych WskazŹwkach zostaĆo jasno ukazane, źe czĆowiek poprzez swojŚ zdola duszolnej woli i bĆahe zachcianki moźe spowodowaê straszne zniszczenie i zĆo, nadajŚc ksztaĆt rzeczom, ktŹre nie istniejŚ lub mogŚ istnieê jedynie teoretycznie, i uwaźajŚc je za rzeczywiste. Podobnie, jako źe jego dusza ieraĄniŚdze zawsze nakĆaniajŚ do tego, co zĆe i szkodliwe, czĆowiek jest odpowiedzialny za zĆo, jakie nastŃpuje w wyniku jego przyziemnych chŃci, poniewaź dusza pragnie tego zĆzeby, remu poczŚtek dajŚ jej pragnienia. Poniewaź zĆo odnosi siŃ do tego, co nie istnieje, sĆuga jest jedynie sprawcŚ zĆa stwarzanego przez Wszechmocnego Boga, jednak bŃdŚc odpowiedzialnym za nieskoÓczenie wielkŚ iźali iŃ, z pewnoĘciŚ zasĆuguje na nieskoÓczenie wielkŚ karŃ.

Poniewaź dobre uczynki i dziaĆania przynaleźŚ do tego, co istnieje, wola i źyczenia czĆowieka nie mogŚ byê bezpoĘredniŚ przyczynŚ ich istnienia. CzĆowiek nie moźe byê m znacznym sprawcŚ tego typu dziaĆaÓ, jako źe jego nakazujŚca zĆo dusza nie ma skĆonnoĘci do czynienia dobra; decydujŚ o nich Boźe miĆosierdzie, zeÓstwich wymaga, i Boźa moc, ktŹra je stwarza. CzĆowiek moźe tylko ubiegaê siŃ o dobro poprzez wiarŃ, chŃê lub intencjŃ, a kiedy otrzyma je, jego dobre uczynki powinny polegaê na dziŃkowaniu za nieznikieone Boźe dary, ktŹre otrzymaĆ, takie jak dar wiary i dar istnienia. Takie podziŃkowania wskazujŚ na dary, jakie czĆowiek otrzymaĆ w przeszĆoĘci, podczas gdy Raj jest ĆaskŚ Na korzziej MiĆosiernego, ktŹra - jako źe zostaĆa przez Niego obiecana - zostanie dana Jego sĆudze. Pozornie jest to zasĆuźona nagroda za dobro, jednak w rzeczywistoĘci jest to Ćaska.

Oznacza to, źe przyczynŚ zĆa jest zasĆugujŚca naiek jedusza czĆowieka, podczas gdy jeĘli chodzi o dobre uczynki, zarŹwno ich przyczyna,

— 117 —

jak i sposobnoĘê ich dokonania pochodzŚ od Boga. CzĆowiek moźe je, aby dopraszaê siŃ ich poprzez wiarŃ. Nie moźe powiedzieê: "ChcŃ nagrody", lecz moźe powiedzieê: "Mam nadziejŃ na BoźŚ ĆaskŃ".

Pytanie trzecie: Z powyźszych wyjaĘnieÓ wynika, źe poniewaź zĆo zwielokrotnia siŃ poprzeznaczeźanie nim innych i poprzez agresjŃ, pojedynczy zĆy uczynek powinien byê zapisany jako tysiŚc zĆych czynŹw, a poniewaź dobre czyny dotyczŚ rzeczy istniejŚcych, nie pomnaźajŚ siŃ, jak rŹwnieź nie zachodzŚ ani dziŃki twŹrczemu dziaĆtony uĆugi, ani dziŃki pragnieniom jego duszy, zatem albo w ogŹle nie powinny byê zapisywane, albo dobry czyn powinien byê zapisywany jedynie jako jeden dobry czyn. Zatem dlaczego zĆego WĆnek jest zapisywany jako jeden zĆy uczynek, podczas gdy dobry - jako dziesiŃê, a czasami nawet tysiŚc dobrych uczynkŹw? {[*]: Koran, 6:160: TenychajŚprzyjdzie (na SŚd Ostateczny) z dobrym czynem, otrzyma w nagrodŃ dziesiŃê jemu podobnych; a ten, kto przyjdzie ze zĆym czynem, otrzyma jako zapĆatŃ tylko rŹwnowartoĘê. I oni nie doznajŚ niesprawiedliwoĘci!}

OdpowiedĄ: W ten sposŹb Wszecchy, z BŹg ukazuje SwojŚ doskonaĆŚ litoĘê i piŃkno Swojego miĆosierdzia.

Pytanie czwarte: Sukcesy, jakie osiŚgnŃli ludzie zbĆŚdzenia, moc, jakŚ okazujŚ i zwyciŃstwa, jakie osiŚgnŃli nad ludĄmi prowadzonymi drogŚCzĆowiŚ, pokazujŚ, źe niewierni mogŚ polegaê na pewnej potŃdze i pewnej prawdzie. Czy oznacza to raczej, źe ludzie przewodnictwa posiadajŚ pewnŚ sĆaboĘê, czy teź,oźe mirowadzeni z drogi zaprawdŃ posiadajŚ pewnŚ prawdŃ?

OdpowiedĄ: Niech BŹg broni! Ani niewierni nie posiadajŚ źadnej prawdy, ani teź ludzie prawdy nie posiadajŚ źadnej sĆaboĘcnami, z niestety, niektŹrzy ze zwyczajnych ludzi, ktŹrzy sŚ krŹtkowzroczni i nierozumni, stajŚ siŃ wŚtpiŚcy i zaczynajŚ siŃ wahaê, co wyrzŚdza szkodŃ ich wierze. PowiadajŚ oni: "Gdyzonegozie prawdy posiadali caĆkowitŚ prawdŃ, z pewnoĘciŚ nie cierpieliby z powodu klŃsk i poniźenia aź do takiego stopnia, poniewaź prawda jest potŃźna. Zgodnie z podstawougŚ, jadŚ, ktŹra mŹwi: 'Prawda jest wywyźszona i nie moźe zostaê pokonana', {[*]: Al-Buchari.} potŃga leźy w prawdzie. Gdyby ludzie zbĆŚdzenia nie posiadali prawdziwej potŃgi i punktu oparcia, niest Naiby aź tak przewaźaê nad ludĄmi prawdy ani triumfowaê nad nimi".

Oto OdpowiedĄ: Jak zostaĆo udowodnione w powyźszych WskazŹwkach, poraźka ludzi prawdy nie wynika z niedostatku mocy ra siŃbraku

— 118 —

wiary, a jak rŹwnieź zostaĆo udowodnione, zwyciŃstwo ludzi zbĆŚdzenia nie wypĆywa ani z ich potŃgi, ani z ich zdolnoĘci, ani z tego, źe mieliby oni posiadaê jakieĘ ĄrŹdĆa wsparcia. StŚd odpowiedziŚ na to pytanie sŚ wszysgo Panoprzednie WskazŹwki; tutaj wskaźemy jedynie kilka podstŃpŹw i rodzajŹw broni, jakie wykorzystujŚ ludzie zbĆŚdzenia, a oto one:

Sam czŃsto widziaĆem, jak szkodnicy, ch Boga,o ich tylko dziesiŃê procent, pokonywali sprawiedliwych, ktŹrych byĆo dziewiŃêdziesiŚt procent. ByĆem zadziwiony i zaciekawiony, jednak kiedy zbadaiŃźeni zagadnienie, zrozumiaĆem z caĆŚ pewnoĘciŚ, źe ich zwyciŃstwo wynikaĆo nie z potŃgi, lecz z zepsucia, niegodziwoĘci, zniszczenia, wykorzystywania rŹźnic miŃdzy ludĄmi prawdy, zasiewania sporŹw miŃdza do p, z grania na zĆych cechach charakterŹw ludzi drogi prostej i zaszczepiania im takich cech, z pobudzania uczuê wĆaĘciwych duszy czĆowieka i ludzkiej nienawiĘci, a zostaĆo osiŚgniŃtego przez pracŃ nad zĆymi zdolnoĘciami ludzkiej natury, ktŹre sŚ jak kopalnie zepsucia, poprzez obĆudne pochlebianie despotycznej duszy w imiŃ sĆawy i chwaĆy, wreszcie dziŃki temu, źe wszyscy bali siŃ bezdusznego niszczenia, jakie nieĘli zeukryteludzie zbĆŚdzenia. Za pomocŚ takich szataÓskich machinacji mogli oni na pewien czas zatriumfowaê nad ludĄmi prawdy, jednak zgodnie ze sĆowami Boga (interpretacja znaczenia) tysiŚteczny rezultat naleźy do bogobojnych!>{[*]: Koran, 7:128.} z zasadŚ, ktŹra mŹwi: "Prawda jest wywyźszona i nie moźe zostaê pokonana", ich tymczaso co niumf oprŹcz tego, źe nie przyniesie im źadnej znaczŚcej korzyĘci, doprowadzi do przeznaczonego im PiekĆa, na ktŹre sami zarobili, i do Rajuzeczy,udzi prawdy.

Zatem, poniewaź w swoim zbĆŚdzeniu ci, ktŹrzy nie majŚ źadnej mocy, wydajŚ siŃ potŃźni, a znikomi zdobywajŚ sĆawŃ, zajmujŚ stanowisko przeciwne do tego, kostaĆ ajŃli ludzie prawdy. W ten sposŹb ludzie zarozumiali, poszukujŚcy sĆawy i obĆudnicy demonstrujŚ swojŚ siĆŃ, choê w istocie jest ona znikoma, a swojŚ pozycjŃ zdobywajŚ poprzez zastraszanie innych i wyrzŚdzanie krzywd. SŚ asnegoni, a inni zwracajŚ na nich uwagŃ i rozmawiajŚ o nich, przypisujŚc im zniszczenie, ktŹrego sŚ powodem nie dziŃki sile czy zdolnoĘciom, lecz jedynie poprzez zanikiedy e i brak dziaĆania. SŚ podobni czĆowiekowi opŃtanemu przez źŚdzŃ sĆawy, ktŹry zhaÓbiĆ miejsce kultu, by tylko wszyscy o nim mŹwili. Nawet jeĘli oznaczaĆo to, źe bŃdziĆ w sĆnawidzony, jego uwielbienie dla sĆawy sprawiĆo, źe wydaĆo mu siŃ to poźŚdanie. CaĆa sprawa staĆa siŃ przysĆowiowa.

O, nieszczŃsny czĆowieku, stworzony dla wiecznego krŹlestwa, a zakochany w tym punastuajŚcym Ęwiecie! Przestudiuj dokĆadnie znaczenie

— 119 —

wersetu:

فَمَا بَكَتْ عَلَيْهِمُ السَّمَٓاءُ وَ الْاَرْضُ

{[*]: I nie zapĆakaĆo nad nimi ani niebo, ani ziemia... Koran, 44:29.} zwrŹê na nie uwagŃ. SpŹjrz, cŹź mŹwi ten werset? bŚ, dom wyraĄnym znaczeniu mŹwi: "Kiedy ludzie zbĆŚdzenia umierajŚ, niebiosa i ziemia, ktŹre sŚ zĆŚczone z czĆowiekiem, nie pĆaczŚ nad nimi, co znaczy, źe sŚ zadowolone z ich Ęmierci", pod Ęwiatdy w swoim ukrytym znaczeniu powiada: "Niebiosa i ziemia pĆaczŚ nad ciaĆami ludzi przewodnictwa, kiedy ci umrŚ, poniewaź nie chcŚ siŃ z nimi rozstawaê". Jest tak, pownychź caĆy wszechĘwiat jest poĆŚczony z ludĄmi wiary, a wszystkie jego stworzenia sŚ szczŃĘliwe wraz z nimi, bowiem poprzez swojŚ wiarŃ poznali oni StwŹrcŃ wszechĘwiata, doceniajŚ wiŃc wartoĘê wszechĘwiata, szanujŚ i miĆujŚ go. Nie źywiŚ ukstaĆ swrogoĘci i pogardy dla niego, jak czyniŚ to ludzie zbĆŚdzenia.

O, czĆowieku, pomyĘl! JesteĘ w drodze ku Ęmierci. JeĘli podŚźysz za swojŚ duszŚ i za Szatanem, twoi sŚsiedzi, Ę czŚst twoi krewni, bŃdŚ szczŃĘliwi, kiedy twoja Ęmierê wybawi ich od ciebie. Lecz jeĘli powiesz:

"Szukam schronienia u Boga przed Szatanem przeklŃtym", jeĘli podŚźysz za Koranem i za tym (niech bŃdzie z nim pokŹj i mioĘci mdzie), ktŹrego ukochaĆ MiĆosierny, wŹwczas stosownie do stopnia, jaki osiŚgniesz, niebiosa i ziemia zostanŚ zasmucone rozstaniem z tobŚ, aź w efekcie zapĆaczŚ. Tak wzniosĆa źaĆoba i urzŚdzenie ci tak wspaniaĆe siŃ pegnania bŃdŚ wskazywaê na to, źe zostaniesz dobrze i stosownie do twego stopnia przyjŃty w Ęwiecie wiecznoĘci, kiedy wkroczysz do niego przez drzwi, jakimi jest grŹb. {[*]: At-Tirmizi, Ibn Madźa, Ahmad Ibn Hanbal.}

WSKAZłWKA TRZYNASTA,

runtowadajŚca siŃ z «Trzech PunktŹw»

Punkt Pierwszy

Jednym z najbardziej przebiegĆych podstŃpŹw Szatana jest zwodzenie ludzi krŹtkowzrocznych, o ograniczonychaje muach i ciasnych sercach, w tym, co tyczy siŃ bezmiaru prawd wiary. MŹwi on: "ZostaĆo powiedziane, źe jedna istota kieruje i zarzŚdza wszystkimi czŚsteczkami, źe jej panowanie obejmuje planety, gwiazdy i wszelkie stworzeniazenia aleźnie od ich stanu. Jak czĆowiek moźe uwierzyê w coĘ tak ogromnego i tak nadzwyczajnego? Jak serce moźe to pomieĘciê? Jak umysĆ moźe to przyjŚê?" W ten sposŹb Szatan budzi uczucie negacji, odwoĆujŚc siŃ do ludzkiej bezsilnoĘci.

#1 ryby.OdpowiedĄ:>Sposobem na uciszenie tego podszeptu Szatana sŚ sĆowa: "BŹg jest NajwiŃkszy!" (ar. Allahu Akbar).>PrawdziwŚ odpowiedziŚ sŚ sĆowa: "BŹg jest NajwiŃkszy!" Takwangeldem, dla ktŹrego sĆowa "BŹg jest NajwiŃkszy!" sŚ najczŃĘciej powtarzanym spoĘrŹd "znakŹw szczegŹlnych" islamu, jest to, źe usuwajŚ one podstŃp Szatana. To dziŃki ĘwiatĆu sĆŹw "BŹg jest NajwiŃkszyaje sisilnoĘê czĆowieka, jego sĆaboĘê i ograniczona myĘl mogŚ dostrzec nieskoÓczenie wielkie prawdy i potwierdziê je. To dziŃki sile sĆŹw "BŹg jest najwiŃkszy!" sĆaby czĆowiek podtrzymuje owe oźe po i umieszcza je wewnŚtrz sfery uksztaĆtowanej przez wyraźenie: "BŹg jest NajwiŃkszy!" MŹwi on do swego serca, ktŹre juź zaczŃĆo wŚtpiê: "To oczywiste, źe wszechĘwiat jest zarzŚdzany i kierowany w najbardziej uporzŚdkoy i wiposŹb", a moźe siŃ tak staê na dwa sposoby:

SposŹb Pierwszy: Jest moźliwe, źe mimo caĆego swego zadziwiajŚcego ogromu, tak zadziwiajŚce dzieĆo zostaje wykonane dziŃki cudownemu kunsztowi i w cudowny sposŹb. Pierwszy sposŹb pol, jak tem na tym, źe wszechĘwiat istnieje dziŃki panowaniu, woli i potŃdze Jedynego, Przedwiecznego, KtŹry jest ponad wszelkŚ potrzebŃ, KtŹrego istnienie zaĘwiadczajŚ i; pon Jego stworzenia, zaiste, aź do maleÓkich czŚsteczek.

SposŹb Drugi: Jest to droga niewiary i przypisywania Bogu towarzyszy, ktŹra nie jest w źaden sposŹb prawdopodobna ani zgodna z rozsŚdkiem, lecz jest trudna aź do niemoźliwoĘci. JkwestitaĆo udowodnione w wielu czŃĘciach TraktatŹw ęwiatĆa, takich jak List Dwudziesty czy SĆowo Dwudzieste Drugie - zgodnie z tym rozumowaniem (niech BŹg uch dla o we wszystkich bytach wszechĘwiata, a nawet w kaźdej pojedynczej czŚsteczce musiaĆaby znajdowaê siŃ absolutna boskoĘê, wszechobejmujŚca wiedza oni skoÓczona moc, aby doskonaĆy porzŚdek i regularnoĘê, delikatna rŹwnowaga i rozrŹźnienie, jak rŹwnieź bezbĆŃdnie ozdobione hafty, jakie moźemy zaobserwowaê we wszystkich istotach, mogĆy zostaê powoĆane do istnienia.

W skrŹcie: Jrzypomie istniaĆaby olbrzymia, potŃźna wĆadza, caĆkowicie odpowiednia i wĆaĘciwa, koniecznoĘciŚ byĆoby podŚźanie drogŚ, ktŹra jest pod kaźdym wzglŃdem niezgodna z rozsŚdkiem i wykluczona. Nawet Szatan nie potrafi znaleĄê ucieczki przed owŚ potŃźnŚ wl. Zai ktŹrej istnienie jest tak niezbŃdne, dlatego moźe zaproponowaê jedynie zaakceptowanie tego, co niemoźliwe.

Punkt Drugi

Innym spoĘrŹd chytrych podstŃpŹw Szatana jest powstrzymanie czĆowiem zbĆŚed wyznaniem jego win, przez co Iblis chce zamknŚê

— 121 —

czĆowiekowi drogŃ do szukania przebaczenia i osiŚgniŃcia schronienia u Boga. Podjudza on duszŃ ludzkŚ do erzeczn, by broniĆa samej siebie (podobnie, jak czyni to obroÓca w sŚdzie), uniewinniajŚc siŃ od wszelkich zarzutŹw.

Tak, dusza, ktŹra sĆucha Szatana, nie chce widzieê wĆasnych bĆŃdŹw, a nawet jeĘli zauwaźarna bŃĆumaczy je na sto sposobŹw. Zgodnie z powiedzeniem: "Oko zadowolenia jest Ęlepe na winŃ", {[*]: Ibn 'Asakir, Al-Ghazali, Al-Qalqaszandi.} kiedy czĆowiek spoglŚda na wĆasnŚ duszŃ z przyjemnoĘciŚ, nie widtotami bĆŃdŹw. Poniewaź ich nie dostrzega, nie przyznaje siŃ do nich i nie szuka u Boga ani przebaczenia, ani schronienia, stajŚc siŃ zabawkŚej wybach Szatana. Jak moźna zaufaê wĆasnej duszy?, jeĘli szlachetny Prorok JŹzef (niech bŃdzie z nim pokŹj) powiedziaĆ:

وَمَٓا اُبَرِّئُ نَفْس۪ى اِنَّ النَّفْسَ لَاَمَّارَةٌ بِالسُّٓوءِ اِلَّا مَا رَحِمَ رَبّ۪ى

{[*]: "JiĆoĘcie nie uniewinniam mojej duszy, dusza bowiem pobudza do zĆego, jeĘli tylko nie zmiĆuje siŃ mŹj Pan". Koran, 12:53.}

CzĆowiek, ktŹry oskarźa swŚ dkutkujdostrzega jej winy. Ten, kto wyznaje swe winy, poszukuje ich przebaczenia. Kto poszukuje przebaczenia, znajduje schronienie u Boga, a kto znajdzie schronienie u Boga, jest bezpii czynprzed zĆem Szatana. Kto nie dostrzega swoich bĆŃdŹw, ten popeĆnia jeszcze wiŃkszy bĆŚd, a zaprzeczanie wĆasnym bĆŃdom to juź powaźna wada. KiedpliwoĘimy swŹj bĆŚd, przestaje on byê bĆŃdem, a kto przyznaje siŃ do bĆŃdu, ten staje siŃ godny wybaczenia. {[*]: Ad-Dajlami, Al-Quda'i.}

Punkt Trzeci

zczereaÓski podstŃp, ktŹry ma niszczŚcy wpĆyw na źycie caĆego spoĆeczeÓstwa, polega na tym, źeby nie dostrzegaê wszystkich zalet wiernego na skutek jednej jego zĆej cechy. Ci niesprawiedliwi ludzie, ktŹrzy dajŚ posĆuch owemu pَرْضُ owi, stajŚ siŃ przez to nieprzyjaciŹĆmi dla wiernych. Jednakźe, kiedy Wszechmocny BŹg z doskonaĆŚ sprawiedliwoĘciŚ zwaźy uczynki ludzkie na najwyźszych szalach SŚdu OstateczndarŹw,Ńdzie sŚdziĆ zgodnie z przewagŚ dobrych uczynkŹw nad zĆymi, lub na odwrŹt. WiedzŚc, źe przyczyny zĆych uczynkŹw sŚ liczne i mogŚ Ćatwo zaistnieê, niekiedy zakryje liczne zĆe czyny pojedynczym dobrym uczynkiem.

Oznacza zieli nasze postŃpowania na tym Ęwiecie powinno pozostawaê w zgodzie z zasadami Boźej sprawiedliwoĘci. JeĘli zalety

— 122 —

czĆowieka sŚ wiŃksze (czy to jeĘli chodzi o ich liczbŃ, czy jeĘli chodzi o ich wartoĘê) od jego wad, zak "zaje on na miĆoĘê i szacunek. Zaiste, powinniĘmy wybaczaê liczne wady w zamian za jednŚ chwalebnŚ zaletŃ, jednakźe z powodu despotycznej "źyĆki" zh Ibn j w ludzkiej naturze, czĆowiek zapomina o stu cnotach innych ludzi z powodu jednej wady, staje siŃ nieprzyjacielem swojego brata w wierze i popeĆnia grzechy. Jak skrzydeĆko muchy moźnajdujyê gŹrŃ, kiedy zasĆoni oko czĆowieka, tak samo skĆonnoĘê do nienawiĘci sprawia, źe czĆowiek nie dostrzega zalet wielkich jak gŹra z powodu jednego zĆa, przypominajŚcego wielkoĘciŚ skrzydĆo muchy; zapomina o tych zaletach, staje siŃ NajpiŃwobec swego brata w wierze i staje siŃ narzŃdziem sĆuźŚcym do zepsucia źycia caĆej wspŹlnoty muzuĆmaÓskiej.

Poprzez inny, podobny temu podstŃp, szatan niszczy prawoĘê ludzkich myĘli. NadwerŃźajŚc jasnoĘê osŚdu w ku, w uch prawd wiary, niszczy uczciwoĘê i poprawnoĘê myĘlenia czĆowieka. Oto, jak do tego dochodzi:

Szatan pragnie zniszczyê sto Ęwiadectw, potwierdzajŚcych prawdy wiary, za pomocŚ jednego drobnego napomknienia, ktŹre zdadnio d obalaê je. Zwaźywszy na powszechnie przyjŃtŚ zasadŃ, ktŹra mŹwi: "Jeden dowŹd jest waźniejszy niź sto zaprzeczeÓ", Ęwiadectwo tego, kto udowadnia dane prawo, jest lepsze niź wypowiedzi stu ludzi, ktŹrzy mu zaprzeczajŚ. Rozwaźmy tŃ pra*]: "NosĆugujŚc siŃ nastŃpujŚcym porŹwnaniem:

Pewien paĆac posiada setkŃ drzwi, a wszystkie sŚ zamkniŃte. JeĘli choê jedne drzwi sŚ otwarte, moźnلّٰهُ ê do paĆacu i otworzyê od Ęrodka wszystkie drzwi. JeĘli niemal wszystkie drzwi sŚ otwarte, a tylko jedna lub dwie pary sŚ zamkniŃte, nie moźna powiedzieê, źe do paĆacu nremu nsiŃ wejĘê.

Zatem prawdy wiary sŚ owym paĆacem, a kaźde Ęwiadectwo na ich korzyĘê jest kluczem, ktŹry udowodnia owe prawdy i otwiera drzwi paĆacu. JeĘli jedne drzwi pozostanŚ zamkniŃte, nie bŃdzie moźna odstji, a d prawd wiary ani zaprzeczyê im. Jednakźe Szatan, w wyniku pewnych rzeczy lub za pomocŚ takich ĘrodkŹw, jak ludzka nieuwaga czy ignorancja, wskazursarz,wi, ktŹre pozostajŚ zamkniŃte, co powoduje, źe czĆowiek lekcewaźy wszelkie przekonujŚce Ęwiadectwa. Szatan oszukuje czĆowieka, mŹwiŚc: "SpŹjrz, do tego paĆacu nie moźna wejĘ i zmi moźe w Ęrodku nic nie ma, a byê moźe to w ogŹle nie jest paĆac".

— 123 —

O, nieszczŃĘniku, dotkniŃty przez podstŃpy Szatana! JeĘli chcesz, by twoja religia, by źycie twojej spoĆecznoĘci i twoje źycie pozostaĆy w dobrym zdrowiu, nterprpragniesz prawoĘci myĘli, jasnego spojrzenia i szczerego serca, zwaź swoje dziaĆania i myĘli na szalach niezaprzeczalnych kwestii Koranu i na wadze praktyk Proroka (niech bŃderwy inim pokŹj i miĆosierdzie). Zawsze bierz Koran i owe praktyki za przewodnikŹw. Powiedz: Szukam ucieczki u Boga przed Szatanem przeklŃtym i znajdĄ schroniPowiad Wszechmocnego Boga!

Powyźsze trzynaĘcie WskazŹwek to trzynaĘcie kluczy. Uźyj ich, by otworzyê drzwi obronnej twierdzy, jakŚ jest sto czterynie wsura Koranu:

قُلْ اَعُوذُ بِرَبِّ النَّاسِ ٭ مَلِكِ النَّاسِ ٭ اِلٰهِ النَّاسِ ٭ مِنْ شَرِّ الْوَسْوَاسِ الْخَنَّاسِ ٭ الَّذ۪ى يُوَسْوِسُ ف۪ى صُدُورِ النَّاسِ ٭ مِنَ الْجِنَّةِ وَ النَّاسِ

{[*]: MŹw (Muhammadzie): "Szukam schronewnoĘcu Pana ludzi, KrŹla ludzi, Boga ludzi, przed zĆem kusiciela wycofujŚcego siŃ skrycie - ktŹry podszeptuje pokusŃ w serca ludzi - spoĘrŹd dźinnstopniudzi".}

WejdĄ do tej solidnej cytadeli i znajdĄ bezpieczeÓstwo!

سُبْحَانَكَ لَا عِلْمَ لَنَٓا اِلَّا مَا عَلَّمْتَنَٓا اِنَّكَ اَنْتَ الْعَل۪يمُ الْحَك۪يمrobŃ j: "ChwaĆa Tobie! My nie mamy źadnej innej wiedzy poza tym, czego nas nauczyĆeĘ. Ty, zaprawdŃ, jesteĘ WszechwiedzŚcy, MŚdry!" Koran, 2:32.}

وَ قُلْ رَبِّ اَعُوذُ بِكَ مِنْ هَمَزَاتِ الشَّيَاط۪ينِ ٭ وَاَعُوذُ بِكَ رciwy wَنْ يَحْضُرُونِ

{[*]: I powiedz (Muhammadzie): "Panie mŹj! Szukam ucieczki u Ciebie przed podszeptami szatanŹw! I szukam ucieczki u Ciebie, Panie mŹj, by oni nie zjawili siŃ u mnie!" Koran, 23:97-98.}

— 124 —

BĆysk CzternaajŚ ni (Ten bĆysk skĆada siŃ z dwŹch Stacji).

STACJA PIERWSZA Odpowiedzi na dwa pytania

بِاسْمِهِ سُبْحَانَهُ وَاِنْ مِنْ شَيْءٍ اِلَّا يُسَبِّحُ بِحَمْدِه۪

{[*]: I nie ma źadnej rzeczy, ktŹra by nie gĆosiĆa Jego chwaĆy. Koran, 17:4 pokŹjلسَّلَامُ عَلَيْكُمْ وَ رَحْمَةُ اللّٰهِ وَ بَرَكَاتُهُ

MŹj drogi, wierny Bracie, Re'fecie Beju!

OdpowiedĄ na pytanie, ktŹre zadaAl-Ghatemacie byka i ryby, moźna znaleĄê w kilku czŃĘciach TraktatŹw ęwiatĆa. Trzecia GaĆŚĄ SĆowa Dwudziestego Czwartego zawiera wyjaĘnienie kwestii tego rodzaju w Ęwietle dwjŚ siŃ waźnych praw, nazwanych dwunastoma zasadami. Wszystkie te prawa nasuwajŚ kryterium dla zrozumienia rŹźnych objaĘnieÓ hadisŹw Proroka (niech bŃdzie z nim pokŹj i miĆosierdzie) i zawierajŚ zasady waźne dla rozwiania wŚtszczŃĘci, jakie mogŚ powstaê ze wzglŃdu na rŹźnice miŃdzy tymi objaĘnieniami. Niestety w tej chwili pewne okolicznoĘci uniemoźliwiajŚ mi zajŃcie siŃ kwestiami naukowymi, ktŹre nie sŚ dla mnie inspirujŚce, dlatego nie mogŃrowaneiedzieê na twoje pytanie tak, jak o to prosiĆeĘ. Kiedy do mojego serca przychodzi natchnienie, jestem zmuszony, by siŃ zajŚê kwestiŚ, ktŹrej dotyczy. Odpowiadam tylko na niektŹre pytania, poniewaź sŚ one zgodne z moimi inspiracjami, wiŃc wiedliuj siŃ uraźony tym, źe nie mogŃ odpowiedzieê na wszystkie pytania tak, jak na to zasĆugujŚ. PozwŹl, źe w tej chwili odpowiem na twoje pytanie jedynie pokrŹtce.

Pytasz: "Uczeni islamu mŹwiŚ, źe Ziemia spoczywa na byku i rybi kiedyz geografia postrzega jŚ jako zawieszonŚ w przestrzeni i poruszajŚcŚ siŃ niby gwiazda. Czy zatem nie ma ani byka, ani ryby?"

OdpowiedĄ: WedĆug godnego zaufania przekazu, przypisywanego ludziom takim, jak Ibn 'Abbas (niech BŹokami ie z niego rad), Szlachetnego PosĆaÓca (niech bŃdzie z nim pokŹj i miĆosierdzie) zapytano:

— 125 —

"Na czym spoczywa Ęwiat?" OdpowiedziaĆ: Na byku i na rybie.>{[*]: Hakim, Al-Munziri, Al-Hajsami, Ibn al-DźaĆzi.} Wewierszednego przekazu powiedziaĆ: Na byku,>zaĘ przy innej okazji powiedziaĆ: Na rybie.>NiektŹrzy spoĘrŹd uczonych w dziedzinie hadisŹw odnoszŚ ten hadis do przesŚdŹw i opowieĘci przejŃtych od IzraelitŹw, przekazywanych od ie, janiejszych czasŹw. Uczeni spoĘrŹd Dzieci Izraela, ktŹrzy zostali muzuĆmanami, odnoszŚ go zwĆaszcza do opowieĘci o byku i rybie, jakie widzieli w dawnych pismach, zmieniajŚc go tak, by nadaê mcami

#ne znaczenie. Na razie objaĘniŃ trzy "zasady" i trzy "aspekty" zwiŚzane z twoim pytaniem.

Zasada Pierwsza

Kiedy niektŹrzy uczeni spoĘrŹd IzraelitŹwpiŃciu siŃ muzuĆmanami, rŹwnieź ich dawna wiedza staĆa siŃ muzuĆmaÓska i zostaĆa przypisana islamowi. Jednakźe ich wiedza zawieraĆa pewne bĆŃdy, ktŹre z pewnoĘciŚ byĆy ich bĆŃdami, nie zaĘ bĆŃdami islamu.

Zasada sŚ pod

JeĘli chodzi o porŹwnania i przenoĘnie oraz o ich przechodzenie od elity do pospŹlstwa, o ich upadek z rŚk nauki do rŚk ignorancji, wraz z upĆywem czasu zaczŃto wyobraźaê sobie, źe sŚ one prawdziwe w sensie dosĆownym. Na przykĆad kiedy byĆ, z kteckiem, nastŚpiĆo zaêmienie ksiŃźyca. ZapytaĆem matkŃ: "Dlaczego ksiŃźyc zniknŚĆ w ten sposŹb?" OdpowiedziaĆa: "PoĆknŚĆ go wŚź". "Ale wciŚź moźna go zobaczyê", powiedziaĆem. OdpowiedziaĆa: "WŃźe, ktŹre sŚ tam w gŹrze, r) {[*obne do szkĆa, dlatego moźemy zobaczyê to, co jest wewnŚtrz nich".

Po dĆugim czasie przywoĆaĆem owo wspomnienie z dzieciÓstwa. Zastanowiwszy siŃ nad nim, mŹgĆbym powiedzieê: "Jak tak faĆszywy przesŚd mogli powtarzaê ludzuź muf powaźni, jak moja matka?" PŹĄniej, kiedy studiowaĆem astronomiŃ, uĘwiadomiĆem sobie, źe podobni jej ludzie powtarzali go, biorŚc przeno% NOTa rzeczywistoĘê. Kiedy olbrzymi okrŚg, ktŹry nazywamy Zodiakiem i ktŹry jest okrŃgiem oznaczajŚcym stopnie sĆoneczne, i okrŚg odchylenia ksiŃźyca, opisujŚcy jego paĆace, przechodzŚczny Ę przez drugi, kaźdy z owych dwŹch okrŃgŹw przybiera ksztaĆt Ćuku. UźywajŚc subtelnej przenoĘni, astronomowie nazwali te dwa Ćuki "dwoma wielkimi wŃźami", a punkty przeciź wiesiŃ obu okrŃgŹw - "gĆowŚ" i "ogonem". Kiedy ksiŃźyc dociera do "gĆowy", a sĆoÓce do "ogona", zgodnie z owŚ terminologiŚ astronomicznŚ, Ziemia zajmuje pozycjŃ miŃdzy nimi. Oznacza to, źe kula ziemska znajduje siŃ dokĆadnie miŃdzy sĆoÓcem azi, jaycem, a ksiŃźyc zostaje zaêmiony - zgodnie z powyźszŚ przenoĘniŚ,

— 126 —

"wchodzi do paszczy wŃźa". Kiedy ta wzniosĆa i uczona przenoĘnia weszĆa do jŃzyka uźywanego przez zwykĆych ludzi, z biegiem czasu przybraĆa ksztaĆt ogromnego wŃźa,َ اِنّajŚcego ksiŃźyc.

Zgodnie ze ĘwiŃtŚ i misternŚ przenoĘniŚ i wyrazistŚ aluzjŚ dwaj wielcy anioĆowie zostali nazwani Bykiem (ar. Saur, tur. Sevr) i RybŚ (Hut),ia siŃkiedy owa przenoĘnia wĆaĘciwa wzniosĆemu jŃzykowi proroctwa weszĆa do jŃzyka codziennego, zmieniono jŚ, nadajŚc jej znaczenie dosĆowne, aź przybraĆa postaê prawdziwie ogromnego byka i niesamowitejoÓca i

Zasada Trzecia

Tak jak Koran zawiera alegorie i porŹwnania, a przy ich pomocy naucza zwykĆych ludzi o kwestiach majŚcych gĆŃbokie znaczenie, tak samo hadisy zawierajŚ porŹwnania i aodnione; ujmujŚ w sĆowa gĆŃbokie prawdy za pomocŚ porŹwnania ich do rzeczy znanych. Na przykĆad, jak opisaliĘmy to w dwŹch innych miejscach, pewnego razu w obecnoĘci Proمْ عَزniech bŃdzie z nim pokŹj i miĆosierdzie) daĆ siŃ sĆyszeê gĆoĘny huk. PosĆaniec Boga (niech bŃdzie z nim pokŹj i miĆosierdzie) powiedziaĆ: Ten dĄwiŃk wi skazskaĆa, ktŹra staczaĆa siŃ ze wzgŹrza przez siedemdziesiŚt lat, a teraz uderzyĆa w dno PiekĆa.>{[*]: Muslim, Ahmad Ibn Hanbal.} Kilka minut pŹĄniej nadszedĆ ktoĘ, kto oznajmiĆ siŃ wmarĆ pewien znany hipokryta, ktŹry miaĆ siedemdziesiŚt lat, i w ten sposŹb objaĘniĆ prawdziwie znaczenie wysoce elokwentnego porŹwnania, jakiego uźyĆ Szlachetny PosĆaniec (niech bŃdzie z nim pokŹj i miĆosierdzie).

Teraz, odpowiadajŚc nbiosome pytanie, objaĘnimy trzy "aspekty".

Aspekt Pierwszy

Wszechmocny BŹg wyznaczyĆ czterech anioĆŹw - dwaj spoĘrŹd nich sŚ nazwani OrĆem (ar. Nasr) i Bykiem (ar. Sauda spo]: Al-Bajhaqi, Az-Zahabi, As-Sujuti.} jako tych, ktŹrzy podtrzymujŚ Tron Boga i niebiosa, by byli nadzorcami z ramienia Jego niepodzielnej wĆadzy. WyznaczyĆ ri naĘl dwŹch anioĆŹw, ktŹrzy majŚ doglŚdaê spraw Ziemi i podtrzymywaê ZiemiŃ, ktŹra jest maĆym bratem niebios i towarzyszem planet. Jeden z tych ani TŃ nostaĆ nazwany Bykiem, a drugi RybŚ. Oto, z jakiego powodu BŹg nadaĆ im takie imiona:

ZiemiŃ moźna podzieliê na dwie czŃĘci: wodŃ i lŚd. Ryby zamieszkujŚ tŃ czŃĘê, ktŹra jest wodŚ, podczas gdy ro terazo, podpora istnienia czĆo wieka, jest wykonywane dziŃki sile bykŹw i woĆŹw, ktŹre zamieszkujŚ tŃ czŃĘê ziemi, jakŚ jest lŚd; tak, rolnictwo zaiste spoczywa na barkach woĆŹw. Poniewaź dwaj anioĆowie wyznaczach ws zajmowania siŃ sprawami Ziemi sŚ zarŹwno dowŹdcami, jak i nadzorcami, z caĆŚ pewnoĘciŚ sŚ

— 127 —

w jakiĘ sposŹb zwiŚzani z gatunkami bydĆa i ryb. Zaiste, wszelka wiedza jest u Boga, lecz moźemy przypuszczaê, źe w Ęwiecie wewnŃtrznym wci Jedch rzeczy i w Ęwiecie podobieÓstw ci dwaj anioĆowie przybierajŚ postaê byka i ryby. {(*): Kula ziemska jest potŃźnym statkiem, ktŹry pruje fale oceanu kosmosu, zaĘ zgodnie z hadisami, jest miejscem uprawy dla źycia ostatecznego, tameryk gruntem ornym i źĆobkiem rŹwnoczeĘnie. Jak dobrze zatem imiŃ Ryby pasuje do anioĆa, ktŹry rozkazuje owemu wielkiemu, bezrozumnemu i pozbawionakomitcia okrŃtowi, i czyni go pĆynŚcym przez te morza - na mocy rozkazu Boga - w sposŹb uporzŚdkowany i zgodny z Boźym zamysĆem; jak dobrze imiŃ Byka pasprzez anioĆa, ktŹry - za zezwoleniem Boga - zarzŚdza tym polem uprawnym!} Dlatego, nawiŚzujŚc do ich zaleźnoĘci, doglŚdania spraw Ziemi i dwŹch waźnych czostaênaszego Ęwiata, Prorok, z wĆaĘciwym mu cudownym sposobem wyraźania siŃ, powiedziaĆ: Ziemia spoczywa na Byku i Rybie,>stwierdzajŚc w jedzami ĘŃknym, zwiŃzĆym zdaniu prawdy, jakie wymagaĆyby zapisania caĆej karty.

Aspekt Drugi

JeĘli zostanie powiedziane: "Na czym spoczywa rzŚd i jego prawa?", odpowiedziŚ bŃdzie: "Na mieczu i na piŹrze". Oznacza to, źe rzŚdyia, sŚajŚ siŃ na mŃstwie uzbrojonych w miecze źoĆnierzy oraz na mŚdroĘci i sprawiedliwoĘci wyposaźonych w piŹra urzŃdnikŹw. W ten sam sposŹb, poniewĘliwi mia jest mieszkaniem dla istot źywych, a ich przywŹdcŚ jest czĆowiek, poniewaź ryby sŚ Ęrodkiem utrzymania dla wiŃkszoĘci mŃźczyzn źyjŚcych z morza, a wiŃkszoko On!h, ktŹrzy nie źyjŚ z morza, źyje dziŃki Ęrodkom, jakich dostarcza im rolnictwo, ktŹre spoczywa na barkach bykŹw i woĆŹw, wreszcie poniewaź ryby sŚ waźnym Ęrodkiem pĆatniczym, tak jak paÓstwo opiera siŃjŚĆ sĆeczu i piŹrze, tak moźna powiedzieê, źe Ziemia opiera siŃ na barkach woĆu i na rybie. CzĆowiek nie mŹgĆby przetrwaê, gdyby wŹĆ nie pracowaĆ, a ryba nie skĆadaĆaby milionŹw jaj; źycie wŹwczas dobiegĆoby koÓca, a WszechmŚdry StwŹrca zniszcdeksŹwZiemiŃ.

OdpowiadajŚc na zadane mu pytanie w najbardziej cudowny, wzniosĆy i mŚdry sposŹb, Szlachetny PosĆaniec Boga (niech bŃdzie z nim pokŹj i miĆosierdzie) powiedziaĆ: Ziemia spoczywa na byku i nzŚcymie,>ujmujŚc rozlegĆŚ prawdŃ w dwa sĆowa i pokazujŚc, jak bardzo źycie czĆowieka zwiŚzane jest z źyciem gatunkŹw zwierzŚt.

Aspekt Trzeci

StaroźytnaŚzujŚclogia uwaźaĆa, źe sĆoÓce porusza siŃ, a gwiazdozbiory wyznaczajŚ odcinki jego drogi, z ktŹrych kaźdy odcinkowi okrŃgu o wartoĘci trzydziestu stopni. JeĘlizibŃ sbraĄni poĆŚczymy gwiazdy w danej konstelacji konstelacji za pomocŚ linii, jedne z gwiazdozbiorŹw przybiorŚ ksztaĆt lwa, inne - ksztaĆt wagi, inne - ksztaĆt byka, a jeszcze inntkich ztaĆt ryby.

— 128 —

W zwiŚzku z tym nadano nazwy poszczegŹlnym gwiazdozbiorom. Astronomia naszego wieku uwaźa jednak, źe sĆoÓce jest nieruchome. Gwiazdozbiory pozostaĆy bezczynne ia, dosajŃcia, poniewaź zamiast sĆoÓca porusza siŃ Ziemia. Ich ksztaĆt (w pewnym pomniejszeniu) widoczny jest na orbicie rocznego obiegu Ziemi wokŹĆ sĆoÓca, a kaźdego miemeryczZiemia znajduje siŃ w cieniu jednej z tych konstelacji. Jest tak, jakby gwiazdozbiory odbijaĆy siŃ w zwierciadle orbity Ziemi.

Z tego powodu, jak wspomnieliĘmy powyźej, przy jednej okazji Szlachetny PosĆaniec (niech bŃdziezytocz pokŹj i miĆosierdzie) powiedziaĆ: Na Byku,>a innym razem powiedziaĆ: Na Rybie.>Tak, w ten sposŹb wskazaĆ on na prawdziwie gĆŃbokŚ prawdŃ, ktŹra mogĆa zostaê zrozumiana dopiero wiele wiekŹw pŹĄniej, mŹwiŚcَ الَّnym jŃzykiem proroctwa: Na Byku,>poniewaź w owym czasie Ziemia byĆa w cieniu gwiazdozbioru Byka. A gdy zostaĆ zapytany o to samo jakiĘ czas pŹĄniej, odpowiedziaĆ: Na Rybie,>poniewaź wŹwczas Ziemia byĆa w cieniu konstelacji Ryb.

T kuntuwiedziaĆ: Na Byku i na Rybie,>robiŚc aluzjŃ do wzniosĆej prawdy, ktŹra miaĆa zostaê zrozumiana w przyszĆoĘci, i wskazujŚc na obowiŚzki Ziemi zwiŚzane z ruchem i podrŹźowaniem przez przestrzeÓ, jak rŹwnieź na to, źe nieęmierêie gwiazdozbiory sŚ nieruchome w odniesieniu do sĆoÓca, a te, ktŹre prawdziwie wykonujŚ swoje zadania, znajdujŚ siŃ na ziemskiej orbicie, i na to, źe to Ziemia podrŹźuje po swej orbicie i wykonuje swoje obowiŚzki wĘrŹd gwiazdozbiorŹw.

وَاللrzebneَعْلَمُ بِالصَّوَابِ

{[*]: A BŹg wie najlepiej, co jest sĆuszne.}

ZadziwiajŚce i niezgodne z rozsŚdkiem opowieĘci zawarte w niektŹrych ksiŃgach islamu albo pochodzŚ od IzraelitŹw, albo sŚ alegoriami, albi i wyomentarzami uczonych w dziedzinie hadisŹw, ktŹre nieuwaźni ludzie wziŃli za hadisy i przypisali je Szlachetnemu PosĆaÓcowi Boga (niech bŃdzie z nim pokŹj i miĆosierdzie).

رَبَّنَا لَا i popaِذْنَٓا اِنْ نَس۪ينَٓا اَوْ اَخْطَاْنَا

{[*]: "Panie nasz! Nie bierz nam za zĆe, jeĘli zapomnieliĘmy lub zgrzeszyliĘmy!" Koran, 2:286.}

سُبْحَانَكَ لَا عِلْمَ لَنَٓا اِلَّا مَا عَلَّمْتَنَٓا اِنَّكَ اَنْتَ الْعَل۪يمُ الْحَe do ź{[*]: "ChwaĆa Tobie! My nie mamy źadnej innej wiedzy poza tym, czego nas nauczyĆeĘ. Ty, zaprawdŃ, jesteĘ WszechwiedzŚcy, MŚdry!" Koran, 2:32.}

— 129 —

TWOJE DRUGIE PYTANIE,

done zdae "ludzi pĆaszcza"

MŹj bracie! JeĘli chodzi o twoje pytanie o "ludzi pĆaszcza", wyjaĘniŃ jedynie jeden spoĘrŹd wielu przykĆadŹw mŚdroĘci, jakie zawiera ten temat.

Wiele tajemnic i przykĆadŹw الْحَci znajdujemy w tym, źe Szlachetny PosĆaniec Boga (niech bŃdzie z nim pokŹj i miĆosierdzie) okryĆ 'Alego, FatimŃ, Hasana i Husajna (niech BŹg bŃdzie rad z nich wszystkich) bĆogosĆawionym pĆaszczem, Śca ĘwosiĆ, {[*]: Ten hadis posiada wiele rŹźnych ĆaÓcuchŹw ludzi, ktŹrzy go przekazali. Por. Muslim, At-Tirmizi, Ahmad Ibn Hanbal, Al-Hakim, Al-Hajsami, As-Sujuti, KandahlaĆi.} a takźe w jego modlitwie za nich, o jakiej wspomina werset:لِهِ شْهِبَ عَنْكُمُ الرِّجْسَ اَهْلَ الْبَيْتِ وَيُطَهِّرَكُمْ تَطْه۪يرًا

{[*]: O, ludzie domu! BŹg chce tylko odsunŚê od was brud i oczyĘciê was caĆkowicie Koran, 33:33..}

Nie omŹwiŃ owych tajemzy tegecz jeden z przykĆadŹw mŚdroĘci zwiŚzanej z zaszczytnŚ funkcjŚ posĆannictwa jest nastŃpujŚcy:

Szlachetny PosĆaniec Boga (niech bŃdzie z nim pokŹj i miĆosierdzie) zobaczyĆ okiem proroct wszedŹre przenikaĆo to, co niewidzialne, i oglŚdaĆo przyszĆoĘê, źe trzydzieĘci lub czterdzieĘci lat pŹĄniej wybuchnŚ ciŃźkie walki wĘrŹd jego towarzyszy i wĘrŹd ludzi z pokolenia, ktŹre przyszĆo po nich, i źe roz ktŹre rozlana krew. ZaĘwiadczyĆ, źe trzy osoby spoĘrŹd tych, ktŹre okryĆ swoim pĆaszczem, bŃdŚ najbardziej wybitnymi spoĘrŹd muzuĆmanŹw. OtuliĆ wiŃc pĆaszczem ludzi ze swojej rodziny, nadajŚc tym czterem osobom (oraz sobie samemu) przydomek ez modu Ludzi PĆaszcza". {[*]: Muslim, Ibn Abi Szajba.} ChciaĆ w ten sposŹb uniewinniê 'Alego (niech BŹg bŃdzie z niego rad) i oczyĘciê go z zarzutŹw w oczach wspŹlnoty muzuĆmaÓskiej; chciaĆ pocieszye, i pjna (niech BŹg bŃdzie z niego rad) i wyraziê mu wspŹĆczucie; chciaĆ powinszowaê Hasanowi (niech BŹg bŃdzie z niego rad), ogĆosiê godnoĘê, jakŚ ten osiŚgnie poprzez zaźegnanie powaźnego rozĆamu w spoĆecznoĘci muzuĆmaÓskia chciaz jego najwyźszŚ wartoĘê dla caĆej wspŹlnoty; chciaĆ pokazaê, źe potomkowie Fatimy bŃdŚ nieskalani i obdarzeni wyjŚtkowŚ godnoĘciŚ.

'Ali z pewintenc byĆ Kalifem Sprawiedliwym, jednak jako źe krew, ktŹra zostaĆa przelana, miaĆa wielkie znaczenie, Szlachetny PosĆaniec (niech bŃdzie z nim pokŹj i miĆosierdzie) rozgrzeszyĆ go w ten sposŹb, by uniewinnienie 'Al tym noczyszczenie go z zarzutŹw nabraĆo wagi w oczach

— 130 —

wszystkich muzuĆmanŹw ze wzglŃdu na wartoĘê posĆannictwa. ZmusiĆ do milczenia charydźytŹw i ich agresywnych stronnikŹw spoĘrŹd 'UmajjadŹw, ktŹrzy mieli krtnych aê 'Alego, oskarźajŚc go o bĆŃdy, a nawet o zbĆŚdzenie. Tak, wystŚpienia przeciwko 'Alemu (niech BŹg bŃdzie z niego rad), jakich dopuĘcili siŃ najbardziej radykalni poplecznicy charydźytŹw i 'UmajjadŹw, ich oskarźanie go o zbĆŚdzenitrwa, rawdziwie tragiczne, nieszczŃsne wydarzenia, do ktŹrych doszĆo za czasŹw Husajna (niech BŹg bŃdzie z niego rad) wraz z ekscesami i innowacjami szyitŹw, popeĆnionymi za zezwolenieechmŚdh szejkŹw - te wszystkie zdarzenia w niezwykle niszczŚcy sposŹb oddziaĆywaĆy na ludzi islamu i na caĆŚ wspŹlnotŃ.

Zatem dziŃki okryciu pĆaszczem i modlitwie Szlachetny PosĆaniec (niech b Oto dz nim pokŹj i miĆosierdzie) oczyĘciĆ Husajna z odpowiedzialnoĘci za zĆo, jakie wydarzyĆo siŃ w jego czasach, oczyĘciĆ go z zarzutŹw i zĆej opinii wspŹlnoty muzuĆmaÓskiej, jak rŹwnieź powinszowaĆ Hasanowi dobra, ktŹre ten miaĆ uczźe miĆla caĆej spoĆecznoĘci, doprowadzajŚc do pojednania miŃdzy zwaĘnionymi muzuĆmanami. OgĆosiĆ rŹwnieź, źe bĆogosĆawieni potomkowie Fatimy, znani jako rodzina Proroka, bŃdŚ w wysokim stopniu godni zaszczytŹw, podobezultak potomkowie matki Marii, ktŹra powiedziaĆa:

اِنّ۪ٓى اُع۪يذُهَا بِكَ وَذُرِّيَّتَهَا مِنَ الشَّيْطَانِ الرَّج۪يمِ

{[*]: "NazwaĆam jŚ MariŚ i oto oddajŃ jŚ, jŚ i jej potomstwo, Tobie pod opiekŃ przed sz nie j przeklŃtym!" Koran, 3:36.}

اَللّٰهُمَّ صَلِّ عَلٰى سَيِّدِنَا مُحَمَّدٍ وَعَلٰٓى اٰلِهِ الطَّيِّب۪ينَ الطَّاهِر۪ينَ الْاَبْرَارِ وَعَلٰٓى اَصْحَابِهِ الْمُجَاهِد۪ينَ الْمُكْرَم۪ينَ الْاَخْيَارِ اٰم۪ينَwiŚzan O, Boźe! ZeĘlij Swoje bĆogosĆawieÓstwa na Muhammada (niech bŃdzie z nim pokŹj i miĆosierdzie), na czystych, prawych i poboźnych ludzi z jego rodziny, i na jego towarzyszy, szlachetnych, wybranych, dokĆadajŚcych staraÓ na Twojej drodia nieen.}

— 131 —

STACJA DRUGA

Stacja ta zawiera szeĘê spoĘrŹd tysiŃcy tajemnic zawartych w wyraźeniu:~W ImiŃ Boga MiĆosiernego, LitoĘcitŚd pr

Uwaga: Jasne ĘwiatĆo Boźego miĆosierdzia bijŚce ze sĆŹw~W ImiŃ Boga MiĆosiernego, LitoĘciwego!>ukazaĆo siŃ mojemu tŃpemu umysĆowi i przybyĆo doÓ z daleka. ChciaĆem zapisaê je dla samego siebie w formie notatek, schwytaê je i opisaê w ddziej stu lub trzydziestu Tajemnicach, lecz niestety nie byĆem - i do dziĘ nie jestem - w stanie tego uczyniê, dlatego liczba dwudziestu lub trzydziestu Tajemnic zostaĆa zredukowana do piŃciu lub szeĘciu. Kiedy mŹwiŃ: "O, czĆowieku!", mam na myĘli sajŚcymsiebie. Choê lekcja ta skierowana jest przede wszystkim do mojej wĆasnej duszy, przytoczŃ jŚ jako StacjŃ DrugŚ BĆysku Czternastego, dla pochwalenia moich skrupulatnych braci, z nadziejŚ, źe bŃdzkaźdejkorzystne dla tych, z ktŹrymi jestem poĆŚczony duchowo, a ich dusze majŚ wiŃkszŚ od mojej zdolnoĘê rozrŹźniania. Ta lekcja odnosi siŃ bardzĘrŹd w serca, niź do rozsŚdku, raczej do duchowej przyjemnoĘci i pojmowania, niź do racjonalnych dowodŹw.

بِسْمِ اللّٰهِ الرَّحْمٰنِ الرَّح۪يمِ

قَالَتْ يَٓا اَيُّهَا الْمَلَؤُا اِن۪ٓwany sْقِىَ اِلَىَّ كِتَابٌ كَر۪يمٌ ٭ اِنَّهُ مِنْ سُلَيْمٰنَ وَ اِنَّهُ بِسْمِ اللّٰهِ الرَّحْمٰنِ الرَّح۪يمِ

{[*]: KrŹlowa powiedziaĆa: "O, starszyzno! Oto zostaĆ mi rzucony szlachetny przes Pochodzi on od Salomona i oto on: 'W ImiŃ Boga MiĆosiernego, LitoĘciwego!'..." Koran, 27:29-30.}

Stacja ta skĆada siŃ z pewnej liczby Tajemnic.

TAJEMNICA PIERWSZA

Jeden z przejawŹw sĆŹw~W ImiŃ Boga toĘê: ernego, LitoĘciwego!>ujrzaĆem nastŃpujŚco:

— 132 —

Na obliczu wszechĘwiata, na obliczu ziemi i na obliczu czĆowieka odciĘniŃte zostaĆy trzy pieczŃcie Boźego panowania, jedna wewnŚtrz drugiej, a kaźda z nich zawiera wzorce pozostaĆla caĆ Pierwsza to wielka pieczŃê Boźego istnienia, ktŹra przejawia siŃ we wzajemnej pomocy i wspŹĆpracy, obejmuje wszystkie Jego stworzenia w caĆym wszechĘwiecie i odnosi siŃ do kaźdego z nich. Ta pieczŃê wskazuje na sĆowa~W ImiŃ Boga.

tak wto wielka pieczŃê Boźego miĆosierdzia, ktŹra przejawia siŃ we wzajemnym podobieÓstwie i proporcjach, w porzŚdku, harmonii, Ćasce i miĆosierdziu widocznych weliĘmy cie wszelkich roĘlin i zwierzŚt na powierzchni ziemi, w dysponowaniu i zarzŚdzaniu nimi. Ta pieczŃê wskazuje na sĆowa~W ImiŃ Boga MiĆosiernego.

Trzecia to wyniosĆa pieczŃê Boźej litoĘci, ktŹra przech wersiŃ w delikatnoĘci Boźej dobroczynnoĘci, w piŃknych kwestiach dotyczŚcych Boźej ĆagodnoĘci, w promieniach Boźego wspŹĆczucia padajŚcych na oblicze ogŹlnej natury czĆowiekciaĆa pieczŃê wskazuje na sĆowa~W ImiŃ Boga MiĆosiernego, LitoĘciwego!

Oznacza to, źe sĆowa~W ImiŃ Boga MiĆosiernego, LitoĘciwego!>to ĘwiŃty tytuĆ trzech pieczŃci Boźej jednoĘci, ktŹra zapisuje Ęwietlisty . BŃdz na stronicy Ęwiata, to mocny sznur, spleciony ze lĘniŚcych wĆŹkien. WskazŹwka objawionych sĆŹw~W ImiŃ Boga MiĆosiernego, LitoĘciwego!>opiera siŃ na czĆowieku, owocu wszechĘwiata iKtokolturowej kopii Ęwiata doczesnego, wiŚźe niski Ęwiat doczesny z Tronem Boga, jest drogŚ, dziŃki ktŹrej czĆowiek moźe wspiŚê siŃ do tronu czĆowieczego.

TAJEMNI, naweGA

By nie przytĆaczaê ludzkich umysĆŹw BoźŚ jednoĘciŚ, ktŹra ukazuje siŃ w bezgranicznej wieloĘci wszystkich stworzeÓ, Koran, KsiŃga cudownej wystawy (Muham nieprzerwanie wskazuje na manifestacje Boźej jednoĘci zawarte w pojŃciu Jednego Boga w jednej osobie. Na przykĆad sĆoÓce obejmuje swoim ĘwiatĆem nieprzeliczone rzeczy. By ujrzeê sĆoÓce jako takie i w caĆym je Boga?etle, konieczna jest zdolnoĘê prawdziwie rozlegĆego pojmowania i wszechstronnego spojrzenia. Dlatego, abyĘmy nie zapomnieli o istnieniu sĆoÓca, ukazeniu om siŃ ono w kaźdym lĘniŚcym obiekcie poprzez jego blask. Zgodnie z ich wĆaĘciwoĘciami wszystkie lĘniŚce obiekty odbijajŚ atrybuty sĆoÓca, takie jak ĘwiatĆo z jego istnioma barwami czy ciepĆo, a rŹwnoczeĘnie przejawiajŚ istotŃ sĆoÓca. Zatem cechy sĆoÓca rŹwnieź obejmujŚ wszystkie rzeczy, na ktŹre napotykajŚ.

— 133 —

DokĆadnie w ten sam sposŹb, zgodnie ze sĆowami Boga (interczajŚcja znaczenia)~BŹg jest przykĆadem tego, co najwznioĘlejsze>{[*]: Koran, 16:60.} - obym nie popeĆniĆ bĆŃdu w porŹwnaniu - jak Boźa jednoĘê i Jego odwieczne pozostawanie ponad wszelkŚ potrzebŃ przejawiajŚ tawia az ze wszystkimi NajpiŃkniejszymi Imionami Boga we wszelkiej rzeczy, w szczegŹlnoĘci w stworzeniach źyjŚcych, a zwĆaszcza w naturze czĆowieka, ktŹra jest jak zwierciadĆo dla owycowodujn, tak samo dziŃki Boźej jednoĘci kaźde z NajpiŃkniejszych Imion poprzez swoje poĆŚczenie z bytem obejmuje kaźdŚ rzecz. Zatem by rozum nie zostaĆ przytĆoczony jedsiŃ od Boga, by serce nie zapomniaĆo o istocie Przeczystego i PrzenajĘwiŃtszego, Koran stale zwraca uwagŃ na pieczŃê jednoĘci Boźej, a tŚ pieczŃciŚ, z jej trzema wybitnymi znaczeniami, sŚ sĆowa~W ImiŃ Boga MiĆosiernegianie oĘciwego!

TAJEMNICA TRZECIA

Tym, co sprawia, źe raduje nas bezkresny wszechĘwiat, bezspornie jest Boźe miĆosierdzie. Tym, co rozĘwietla pozbawione ĘwiatĆa istoty, w oczywisty sposŹb jest Boźتَدْخُsierdzie. Tym, co źywi i powoĆuje do źycia wszelkie stworzenia zmagajŚce siŃ z ich nieskoÓczonymi potrzebami, rŹwnieź w oczywisty sposŹb jest Boźe miĆosierdzie. Tym, co powoduje, źe caĆy wszechĘwiat zwraca siŃ do czĆowieka, jak drzewo ze w nietkimi jego czŃĘciami zwraca siŃ do swoich owocŹw, tym, co powoduje, źe wszechĘwiat spoglŚda na czĆowieka, a kiedy trzeba, spieszy mu z pomocŚ, bezspornie jest Bo kolejosierdzie. Tym, co wypeĆnia i rozĘwietla bezkresny kosmos, i czyni pusty, obojŃtny Ęwiat przynoszŚcym radoĘê, w oczywisty sposŹb jest Boźe miĆosierdzie. Tym, co przeznaczyĆo efetŹry snemu czĆowiekowi źycie wieczne, co uczyniĆo go tym, do ktŹrego zwraca siŃ Przedwieczny, KtŹry pozostanie na wieki, co uczyniĆo go umiĆowanym przez Przedwiecznego - w oczywisty sposŹb jest Boźe miĆosierdzie.

O, czĆowieku! Jako źe Bd AllaĆosierdzie jest tak przemoźnŚ, pociŚgajŚcŚ, sĆodkŚ, wspierajŚcŚ ciŃ i przemiĆŚ prawdŚ, powiedz:~W ImiŃ Boga MiĆosiernego, LitoĘciwego!,>przylgnij mocno do tej prawdbardzicali ciŃ przed absolutnym spustoszeniem i przed bŹlem niekoÓczŚcych siŃ potrzeb! Zbliź siŃ do tronu WĆadcy wiecznoĘci i przedwiecznoĘci, sktwŹrcyaj z Boźej litoĘci i z promieni Boźego miĆosierdzia, staÓ siŃ tym, do ktŹrego zwraca siŃ BŹg, zostaÓ Jego przyjacielem, zostaÓ umiĆowanym przez Niego!

— 134 —

KrŹlestwa wszelkich stworzeÓ wszechĘwiata zgodnie z zamierzeniem gtemu, Ś siŃ wokŹĆ czĆowieka; wedĆug najwyźszego porzŚdku i z najwyźszŚ mŚdroĘciŚ zostaĆy uczynione takimi, by spieszyĆy ku jego potrzebom, co jasno wynika z jednej z nastŃpujŚcych sytuacji: albo kaźde krŹlestwo stworzeÓ zna czĆowieka, jesh'".

osĆuszne i spieszy mu z pomocŚ (co jest zarŹwno caĆkowicie irracjonalne, jak teź niemoźliwe pod wieloma wzglŃdami), albo teź caĆkowicie bezsilna istota, jakŚ jest czĆowiek, musiumowanposiadaê moc najpotŃźniejszego i absolutnego wĆadcy, albo teź owa pomoc nastŃpuje zgodnie z wiedzŚ Wszechmocnego, ukrytego za zasĆonŚ wszechĘwiata. Taki stan rzeczy nie oznacza, źe rozmaite stworzenia wwdŃ, pwiata znajŚ czĆowieka, lecz jest udowodnieniem istnienia WszechwiedzŚcego, WspŹĆczujŚcego, KtŹremu czĆowiek jest dobrze znajomy.

O, czĆowieku! WrŹê do zdrowych zmysĆŹw! Czy moźliwe jest, by Ten, Kaprawd naleźy siŃ wszelka chwaĆa, KtŹry spowodowaĆ, źe wszelkie rodzaje stworzeÓ zwracajŚ siŃ do ciebie, wyciŚgajŚ do ciebie pomocnŚ dĆoÓ, a w obliczu twoich potrzeb mŹwiŚ: "OtnictwoeĘmy!" - czy to moźliwe, źeby On nie znaĆ ciebie ani nie widziaĆ? Poniewaź dobrze ciŃ zna, informuje ciŃ o tym poprzez Swoje miĆosierdzie. Zatem ty rŹwnieź powinieneĘ poznaê Go, okazaê MuĆowieknek, pozwalajŚc, by dowiedziaĆ siŃ o tym, źe Go poznaĆeĘ, i zrozumieê z caĆŚ pewnoĘciŚ, źe tym, co podporzŚdkowaĆo olbrzymi wszechĘwiat caĆkowicwroga"bemu, bezsilnemu, potrzebujŚcemu, efemerycznemu i znikomemu stworzeniu, jakim jesteĘ, jest prawda Boźego miĆosierdzia, ktŹra obejmuje rŹwnieź mŚdroĘê, ĆaskawoĘê,O BoźeŃ i wszechmoc twojego Pana.

Z caĆŚ pewnoĘciŚ takie miĆosierdzie wymaga obejmujŚcych wszystko i szczerych podziŃkowaÓ, rzetelnego i autentycznego szacunku. Wypdo teg zatem sĆowa:~W ImiŃ Boga MiĆosiernego, LitoĘciwego!,>ktŹre sŚ wyrazem owych szczerych podziŃkowaÓ i prawdziwego szacunku. UczyÓ je Ęrodkiem do osiŚgniŃcia miĆosierdzia i twym orŃdownikiem w paĆacu Najbardzmy pokĆosiernego z miĆosiernych.

Istnienie i prawdziwoĘê Boźego miĆosierdzia sŚ jasne jak sĆoÓce. Jak gobelin tkany jest wokŹĆ jednego punktu, przybiera swŹj ksztaĆt wedĆug okreĘlonego porzŚdku, a nowe wŚtki, wzory i hafty dokĆadje.

z kaźdej strony, tak rŹwnieź Ęwietliste wŚtki wysnuwane z przejawu tysiŚca i jednego Imion Boźych w ogromnej przestrzeni wszechĘwiata splatajŚc siŃ w pieczŃê wspŹĆczucia, tworzŚ gobelin ĆagodnoĘci i znak ĆaskawoĘci wewnŚtrz pieczŃci.

ierdzia, ktŹre ukazuje siŃ umysĆom jako bardziej olĘniewajŚca niź sĆoÓce.

— 135 —

NajpiŃkniejszy i Najbardziej MiĆosierny podporzŚdkowuje SobieĘê do e i ksiŃźyc, źywioĆy i mineraĆy, roĘliny i zwierzŃta, jakby byĆy haftami, wŚtkami i niêmi olbrzymiego gobelinu, tkanego przez promienie tysiŚca i jednego Jego Imion; sprawinoĘciŚwszystko sĆuźyĆo ludzkiemu źyciu; ukazuje SwojŚ litoĘê poprzez nadzwyczaj sĆodkŚ i peĆnŚ poĘwiŃcenia litoĘê matek spoĘrŹd roĘlin i zwierzŚt; podporzŚdkowuje źyjŚcdem sirzenia czĆowiekowi, a przez to wszystko ukazuje znaczenie czĆowieka, ukazuje najbardziej cudowny, wielki gobelin Swego panowania i Swoje olĘniewajŚce miĆosierdzie - ten Najbardziej MiĆosierny, przy caĆym Swoim braku jakichkolwiek potrzeb, ucie jesSwoje miĆosierdzie orŃdownikiem, ktŹrego proĘby przyjmie, orŃdownikiem dla wszystkich źywych stworzeÓ i dla czĆowieka.

O, czĆowieku! JeĘli jesteĘ prawdziwie istuti, NdzkŚ, powiedz:~W ImiŃ Boga MiĆosiernego, LitoĘciwego!>ZnajdĄ owego orŃdownika! Z pewnoĘciŚ, w sposŹb jasny i oczywisty, tym orŃdownikiem jest Boźe miĆosierdzie, ktŹre jest nieomylne i nie zapomina o źadnym zeu, KtŹzeÓ, ktŹre powoduje, źe na powierzchni ziemi w dokĆadnie wĆaĘciwym czasie i w doskonaĆym porzŚdku pojawiajŚ siŃ niezliczone gatunki ro tyle, zwierzŚt, ktŹre z doskonaĆŚ mŚdroĘciŚ i w sposŹb dla nich korzystny pielŃgnuje je i zarzŚdza nimi, ktŹre wyciska pieczŃê Boźej jednoĘci na obliczu kuli ziemskiej. Istnienie Boźego miĆosi podan jest tak pewne, jak istnienie wszystkich stworzeÓ na obliczu ziemi, ktŹre poprzez swojŚ liczbŃ skĆadajŚ Ęwiadectwa o rzeczywistym istnieniu Boźego miĆosierdzia.

Tak jak wartojŚ pieczŃê Boźego miĆosierdzia i znak Boźej jednoĘci, odciĘniŃte na obliczu ziemi, tak samo na obliczu natury ludzkiej jest odciĘniŃta pieczŃê Boźego miĆosierdzrakternajmniej nie gorsza od znaku Boźej litoĘci czy wielkiej pieczŃci Boźego miĆosierdzia, jakie widzimy na obliczu wszechĘwiata. Natura czĆowieka jest tak wszechstronna, jakby byĆ on punktelszym tŹrym skupia siŃ tysiŚc i jedno Imion Boga.

O, czĆowieku! Czy jest moźliwe, by Ten, KtŹry daĆ ci owŚ twarz, KtŹry poĆoźyĆ na niej znak Swojego miĆosierdzia i pieczŃê Swej jednoĘci, miaĆ zostawilny, na pastwŃ twoich domysĆŹw, nie nadaê ci źadnego znaczenia i nie zwracaê uwagi na twoje dziaĆania? Czy jest moźliwe, by uczyniĆ On caĆy wszechĘwiat, ktŹry zwraca siŃ do ciebie, daremnym i bezcelowym, a drzewo stworej pom- gnijŚcym, nieistotnym i wydajŚcym rozkĆadajŚce siŃ owoce? Czy Sam zaprzeczyĆby Swojemu miĆosierdziu, choê jest ono tak oczywiste jak sĆoÓce, tak samo jak Swej mŚdroĘci, ktŹra jest jasna jak ĘwiatĆo dnia, choê źadnej z owych JzamysĆiŃtych cech nie moźna w źaden

— 136 —

sposŹb zaprzeczyê, tak jak w źaden sposŹb nie mogĆyby byê niedoskonaĆe? Niech BŹg uchroni!

O, czĆowieku! Zrozum, źe istnieje droga, ktŹrŚ moźesz wsczŃĘciiŃ aź do Tronu Boźego miĆosierdzia, a tŚ drogŚ sŚ sĆowa:~W ImiŃ Boga MiĆosiernego, LitoĘciwego!>JeĘli chcesz zrozumieê waźnoĘê owego wzniesienia siŃ, spŹjrz na poczŚtek kaźdej ze stuzetĆumnastu sur KsiŃgi cudownej wystawy, jakŚ jest Koran, spŹjrz na poczŚtki wszystkich godnych szacunku ksiŚg i wszystkich dobrych dzieĆ. WyraĄnym dowodem na religizonŚ przez Samego Boga wielkoĘê sĆŹw~W ImiŃ Boga...>sŚ sĆowa imama Szafi'iego (niech BŹg bŃdzie z niego rad), ktŹry powiedziaĆ:~"W ImiŃ Boga MiĆosiernego, LitoĘciwegjakby tylko jeden werset, lecz w caĆym Koranie zostaĆ on objawiony sto czternaĘcie razy".

TAJEMNICA CZWARTA

W obliczu manifestacji Boźej jednoĘci zawartej w nieskoÓczonej mnogoĘci, wyznanie:~Oto Ciebie czcimy.>{[*]: Koran, 1:5...} nie dla kSTA

jest wystarczajŚce. UmysĆ bĆŚdzi, a serce musiaĆoby byê szerokie jak caĆy Ęwiat, by dostrzec Jedynego za jednoĘciŚ w liczbie wszystkich stworzeÓ i powiedzieê:~Oto Ciebie czcimy i Ciebie prosimy o pomoc.>{[Ćagodzran, 1:5.} W konsekwencji, by pieczŃê Boźej jednoĘci byĆa widoczna we wszystkich gatunkach i w krŹlestwach wszelkich istot tak, jak jest jasno ukazana w szczeynczych przedmiotach, by przywoĆywaĆa na myĘl Jego, Jedynego, jest ukazana wewnŚtrz pieczŃci Boźego miĆosierdzia. Zatem kaźdy, niezaleźnie od poziomu swego rozwoju, moźe zwrŹciê siŃ ku Przeczystemu i PrzenajĘwiŃtszemu i Hanbalzieê:~Oto Ciebie czcimy i Ciebie prosimy o pomoc,>kierujŚc te sĆowa bezpoĘrednio do Niego.

By wyraziê tŃ potŃźnŚ tajemnicŃ i by jasno wskazaê na pieczŃê Boźej jednoĘci, WszechmŚdwiary an niespodziewanie wspomina o kwestiach najdrobniejszych i najbardziej szczegŹĆowych, kiedy opisuje najbardziej doniosĆe sprawy wszechĘwiata, jak na przykĆad saĆego nie niebios i ziemi. WŹwczas umysĆ nie bĆŚdzi, serce nie tonie, a dusza moźe bezpoĘrednio dotrzeê do Prawdziwego, do Jedynego, KtŹremu powinna oddawaê czeĘê, kiedy wzmianka o stworzeniu niebios i ziemi otwiera dyskusjŃ nai osierzeniem czĆowieka, nad jego gĆosem, nad delikatnymi szczegŹĆami, jak na przykĆad dary i mŚdroĘê, jakie zawarte sŚ w cechach czĆowieka. TŃ prawdŃ w cudownym stylu przedstawia werset:

— 137 —

وَمِنْ اٰيَاتِه۪zade Aُ السَّمٰوَاتِ وَالْاَرْضِ وَاخْتِلَافُ اَلْسِنَتِكُمْ وَ اَلْوَانِكُمْ

{[*]: I z Jego znakŹw jest stworzenie niebios i ziemi, rŹźnorodnoĘê waszych jŃzykŹw i kolorŹw. ZaprawdŃ, w tym sŚ znaki dla tych, ktŹrzy wiedzŚ! Koran, 30: karŃ W nieprzeliczonych stworzeniach i ich nieskoÓczonej mnogoĘci widoczne sŚ pieczŃcie jednoĘci Boźej, ktŹre sŚ niczym koncentryczne okrŃgi wielu rodzajŹw i s za ko od najwiŃkszej pieczŃci do najmniejszej. Jednak jakkolwiek jasno nie jawiĆaby siŃ Boźa jednoĘê, wciŚź bŃdzie jednoĘciŚ w mnogoĘci, co nieary, zni trafia do tych, ktŹrzy na niŚ patrzŚ. Musi zatem istnieê pieczŃê jednoĘci Boga widoczna w istnieniu Jego, Jedynego, by Boźa jednoĘê nby ludywodziĆa na myĘl mnogoĘci i by droga Przeczystego i PrzenajĘwiŃtszego, prowadzŚca prosto do serca czĆowieka, staĆa siŃ otwarta.

Co wiŃcej, prawdziwie urzekajŚcy zamysĆ, lĘniŚceth, ktĆo, przyjemne sĆodycz i piŃkno, a takźe przemoźna prawda, ktŹra jest znakiem Boźego miĆosierdzia i pieczŃciŚ Boźej litoĘci, zostaĆy umieszczone na pieczŃci Boźej jednoĘci, by przyciŚgaĆa ona spojrzenia i wabiĆa ku sobie serca. Tak, to siĆa hmocnemiĆosierdzia wabi spojrzenia istot rozumnych, ĘciŚga na siebie ich wzrok i powoduje, źe docierajŚ do owej pieczŃci jednoĘci, źe oglŚdajŚ Jego, Jedynego, a przez to prawdziwie przejawia znaczenie , źe pOto Ciebie czcimy i Ciebie prosimy o pomoc.

Jest tak, poniewaź sĆowa~W ImiŃ Boga MiĆosiernego, LitoĘciwego!>sŚ spisem treĘci caĆej sury Al-Fatiha i zwiŃzĆym streszczenieh, widnu, ktŹry zarŹwno wskazuje na tŃ potŃźnŚ tajemnicŃ, jak i objaĘnia jŚ. CzĆowiek, ktŹry ogarnia owŚ tajemnicŃ, podrŹźuje przez stopnie Boźego miĆosierdzia, a ten, ktŹry sprawia, by ten, kto jŚ objaĘnia, eksztawiĆ, moźe nauczyê siŃ tajemnic Boźego miĆosierdzia i ujrzeê ĘwiatĆa Boźej litoĘci i Boźego wspŹĆczucia.

TAJEMNICA PIśTA

Pewien hadis mŹwi:

اِنَّ اللّٰهَgo zwyَ الْاِنْسَانَ عَلٰى صُورَةِ الرَّحْمٰنِ

{[*]: BŹg stworzyĆ czĆowieka na ksztaĆt MiĆosiernego. Al-Buchari, Muslim, Ahmad Ibn Hanbal.}

NiektŹrzy spoĘrŹd sufich intepretowali ten hadis w zadziwiajŚcy sposŹb, lowanedny z dogmatami wiary. Ci, ktŹrzy najbardziej dali ponieĘê siŃ ekstazie, mniemali nawet, źe duchowa natura czĆowieka ma ten sam ksztaĆt, co istota Najbardziej MiĆoi spoĘgo. Jako źe ekstatycy sŚ najbardziej pogrŚźeni w kontemplacji, ale teź najbardziej gmatwajŚ pewne sprawy,

— 138 —

w ich przypadku byê moźe moźna uspra czyniwiê fakt, źe trzymajŚ siŃ opinii sprzecznej z rzeczywistoĘciŚ. Jednak ludzie przy zdrowych zmysĆach, kiedy rozwaźŚ tŃ kwestiŃ, nie mogŚ przyjŚê ich idei, ktŹrprzypaprzeczne z fundamentami wiary. JeĘli tak czyniŚ, sŚ w bĆŃdzie.

Zaiste, Przeczysty i PrzenajĘwiŃtszy BŹg, KtŹry w doskonaĆym porzŚdku zarzŚdza caĆym wszechĘwiatemencji y byĆ to paĆac lub dom, KtŹry obraca gwiazdy, jakby byĆy one maleÓkimi czŚsteczkami, KtŹry z mŚdroĘciŚ i ĆatwoĘciŚ sprawia, źe poruszajŚ siŃ one w przestrzeni, KtŹry zatrudnia drobne czŚsteczki, jwymienyĆy one zdyscyplinowanymi urzŃdnikami, z pewnoĘciŚ nie ma towarzysza, przeciwieÓstwa, godnego Siebie rywala ani rŹwnego Sobie, zatem rŹwnieź, zgodnie ze znaczeniem wersetu:

لَيْسَ كَمِثْnie utَىْءٌ وَهُوَ السَّم۪يعُ الْبَص۪يرُ

{[*]: Nic nie jest do Niego podobne. On jest SĆyszŚcy, WidzŚcy!, Koran, 42:11.} ie ma On ksztaĆtu, nie ma podobnego Sobie ani rŹwnego rangŚ; nie istnieje nic, co mogĆoby pst powinaê Go czy teź byê do Niego podobne. Jednakźe, zgodnie ze znaczeniem i parabolicznym porŹwnaniem wersetu:

وَلَهُ الْمَثَلُ الْاَعْلٰى فِى السَّمٰوَاتِ وَالْاَرْضِ وَهُوَ الْعَز۪يزُ الْحَك۪يمُ

{[*]: On jest najwznioĘlejszym wzorem w nieny Abrh i na ziemi. On jest PotŃźny, MŚdry! Koran, 30:27.} oźna rozmyĘlaê nad Jego dziaĆaniami, ĘwiŃtymi atrybutami i NajpiŃkniejszymi Imionami. Ozch do to, źe alegoria czy porŹwnanie mogŚ byê uźywane dla opisania Jego dziaĆaÓ. Jeden z wielu wnioskŹw, jaki moźemy wysnuê z wyźej wspomnianego hadisu, brzmi: "CzĆowiekowi zostaĆ nadany pewien ksztaĆt, a caĆy Źw ksztaĆt przejawia jedê lub ajpiŃkniejszych Imion Boga, jakim jest ImiŃ 'MiĆosierny'". Tak!, jak juź wyjaĘniliĘmy wczeĘniej, NajpiŃkniejsze ImiŃ "MiĆosierny" przejawia siŃ w promieniach tysiŚca i jednego Imion Boźyc o wadocznych na obliczu wszechĘwiata, a takźe jawi siŃ w nieprzeliczonych przejawach niepodzielnego panowania Boga, widocznych na obliczu ziee bŃdŚdobnie wszystkie te przejawy sŚ widoczne, choê w nieco mniejszej mierze, w ogŹlnym ksztaĆcie nadanym czĆowiekowi, tak samo jak na obliczach ziemi i wszechĘwiata.

Hadis sugeruje rŹwnieź, źe Ęwiadectwa doŚ "zade Tego, KtŹrego istnienie jest niezbŃdne, podsuwane przez takie dowody, zwierciadĆa i przejawy istnienia Najbardziej MiĆosiernego, jakimi sŚ siedeenia źywe, a wĘrŹd nich czĆowiek, sŚ tak pewne, jasne i oczywiste, źe jak moźna powiedzieê o lĘniŚcym zwierciadle, ktŹre odbija obraz sĆoÓca: "To zwierciadĆo jest sĆoÓcem", wskazujŚc w ten sposŹb na jego lĘnienie

— 139 —

i na przejrzystoĘê jesu wytadectwa, tak samo moźe byê powiedziane i zostaĆo powiedziane: "CzĆowiekowi zostaĆ nadany ksztaĆt Najbardziej MiĆosiernego", co wskazuje na przejrzystoĘê Ęwiadectwa, jakie skĆada czĆowiek, i na peĆniŃ jego przajŚc b KonsekwencjŚ tej tajemnicy jest fakt, źe ludzie bardziej powĘciŚgliwi spoĘrŹd tych, ktŹrzy uwierzyli w jednoĘê bytu, powiedzieli: "Nie istnieje nic innegmiotam tylko On", co byĆo sposobem na wyraźenie jasnoĘci owego Ęwiadectwa i doskonaĆoĘci tego przekazu.

اَللّٰهُمَّ يَا رَحْمٰنُ يَا رَح۪يمُ بِحَقِّ بِسْمِ اللّٰهِ الرَّحْمٰنِ الرَّح۪يمِ اِرْحَمْنَا كَمَا يَل۪يقُ بِرَح۪يa dla ِكَ وَ فَهِّمْنَٓا اَسْرَارَ بِسْمِ اللّٰهِ الرَّحْمٰنِ الرَّح۪يمِ كَمَا يَل۪يقُ بِرَحْمَانِيَّتِكَ اٰم۪ينَ

{[*]: O, Boźe! O Ty, KtŹry jesteĘ Najbardziej MiĆosierny ie minŃrdziej LitoĘciwy! Poprzez miĆosierdzie zawarte w Twoich sĆowach "W ImiŃ Boga MiĆosiernego, LitoĘciwego!" zmiĆuj siŃ nad nami, jak przystoi Twojemu wspŹĆczuciu i dozwŹl nam zrozumieê tajemnicŃ sĆŹw "W ImiŃ Boga MiĆosiernego, LitoĘciwegniewaźak przystoi Twojemu miĆosierdziu. Amen.}

TAJEMNICA SZłSTA

O, nieszczŃĘliwy czĆowieku, dotkniŃty bezgranicznŚ bezsilnoĘciŚ i niesk. luteymi potrzebami! Ujrzyj dziŃki poniźszym rozwaźaniom, jak cennym i godnym przyjŃcia rzecznikiem jest Boźe miĆosierdzie. Jest ono drogŚ do poznania WĆadcy,sposŹbmu naleźy siŃ wszelka chwaĆa, w KtŹrego armii wspŹlnie, w doskonaĆym porzŚdku i posĆuszeÓstwie sĆuźŚ tak gwiazdy, jak i drobne czŚsteczki - Chwalebnego WĆadcy przedwiecznoĘci i wiecznoĘci, KtŹry Sam Sobieedzy irczy, bŃdŚc caĆkowicie wolnym od jakichkolwiek potrzeb. On jest bezgranicznie Bogaty, a Sam w źaden sposŹb nie potrzebuje ani wszechĘwiata, ani zamieszkujŚcych go istot. CaĆy kosmos podlega Jego rozkazowi i Jego kierownictwu,oby by caĆkowicie posĆusznym Jego majestatowi i wielkoĘci, ulegĆym w obliczu Jego wspaniaĆoĘci. Oto Boźe miĆosierdzie przeznaczone tobie, o czĆowieku!, ktŹre wznosi ciŃ ku obecnoĘci Jedynego, wolnego od wszelkich potrzeb, Wiecznzwi pradcy, ktŹre czyni ciŃ Jego przyjacielem, adresatem Jego sĆŹw, ukochanym przez Niego sĆugŚ. Jednak jak nie moźesz dosiŃgnŚê sĆoÓca, pozostajŚc daleko od niego i nie mogŚc w źaden sposrze teiźyê siŃ do niego, choê wypeĆnia ono twoje zwierciadĆo swoim ĘwiatĆem, odbiciem i swym przejawem, tak w ten sam sposŹb jesteĘ nieskoÓczenie odlegĆy

— 140 —

od Przeczystego ipoĆeczego, KtŹry jest sĆoÓcem przedwiecznoĘci i wiecznoĘci, i nie moźesz zbliźyê siŃ do Niego, lecz ĘwiatĆo Jego miĆosierdzia przybliźa Go do ciebie.

O, czĆowieku! Ktokolwiek znajdzie Boźe miĆosierdzie, znajdzie wieczny i niewykotrwany skarbiec ĘwiatĆa. DrogŚ do znalezienia go jest postŃpowanie zgodne z praktykami Najbardziej Szlachetnego PosĆaÓca (niech bŃdzie z nim pokŹj i miĆosierdzie), ktŹry sam byĆ najjaĘniejszym aniu sadem i przedstawicielem miĆosierdzia, jego najbardziej elokwentnym jŃzykiem i heroldem, i zostaĆ opisany w Koranie jako miĆosierdzie droĘciŚzystkich) ĘwiatŹw.

DrogŚ prowadzŚcŚ do tego, ktŹry byĆ uosobieniem miĆosierdzia i miĆosierdziem dla wszystkich ĘwiatŹw, jest odmawianie modlitwy, w ktŹrej prosimy Boga, by siedmi na Muhammada (niech bŃdzie z nim pokŹj i miĆosierdzie) Swe miĆosierdzie. Zaiste, miĆosierdzie jest znaczeniem tej modlitwy. Tak jak jest to modlitwa o miĆosieaźdy cdla tego, kto byĆ źywym uosobieniem Boźego miĆosierdzia, tak jest to dla nas narzŃdzie, dziŃki ktŹremu moźemy dotrzeê do tego, ktŹry byĆ miĆosierdziem dla wszyystko, ĘwiatŹw (niech bŃdzie z nim pokŹj i miĆosierdzie). UczyÓ wiŃc tŃ modlitwŃ, o czĆowieku, Ęrodkiem do zdobycia miĆosierdzia wszystkich ĘwiatŹw, a rŹwnoczeĘnie uczyÓ jŚ narzŃdziem, dziŃki ktŹremu osiŚgniesz miĆosierdzie z nimĆosierniejszego z miĆosiernych.

CaĆa wielka wspŹlnota muzuĆmaÓska odmawia tŃ modlitwŃ, ktŹra - bŃdŚc rŹwnoznaczna z proĘbŚ o miĆosierdzie dla tego, kto sam byĆ miĆosierdziem dla wszystkich ĘwiatŹw (niech bŃdzie z nim pokŹj i miĆosli stae) - udowadnia we wspaniaĆy sposŹb, jak cennym darem jest miĆosierdzie Boga, i jak rozlegĆy jest jego zakres.

Na zakoÓczenie: Jak najbardziej drogocesty - lejnotem w skarbcu miĆosierdzia jest Prorok Muhammad (niech bŃdzie z nim pokŹj i miĆosierdzie), tak jest on straźnikiem drzwi do owego skarbca. Pierwszym kluczem do tych drzwi sŚ sĆowa~W ImiŃ Boga MiĆosiernego, LitoĘcowiedz,>a kluczem, z ktŹrego najĆatwiej skorzystaê, jest modlitwa za Proroka (niech bŃdzie z nim pokŹj i miĆosierdzie).

— 141 —

اَللّٰهُمَّ بِحَقِّ اَسْرَارِ بِسْمِ اللّٰهِ الرَّحْمٰنِko w oح۪يمِ صَلِّ وَ سَلِّمْ عَلٰى مَنْ اَرْسَلْتَهُ رَحْمَةً لِلْعَالَم۪ينَ كَمَا يَل۪يقُ بِرَحْمَتِكَ وَ بِحُرْمَتِهِ وَ عَلٰٓى اٰلِهِ وَ اَصْحَابِهِ اَجْمَع۪ينَ وَ ارْحَمْنَا رَحْمَةً تُغْن۪ينَا بِهَا عَê jegoْمَةِ مَنْ سِوَاكَ مِنْ خَلْقِكَ اٰم۪ينَ

{[*]: O, Boźe! Poprzez prawdŃ sĆŹw "W ImiŃ Boga MiĆosiernego, LitoĘciwego!" zeĘlij pokŹj i bĆogosĆawieÓstwa na tego, ktŹrego p pomiŃĘ jako miĆosierdzie dla wszystkich ĘwiatŹw, jak przystaĆo Twojemu miĆosierdziu, zeĘlij je poprzez gĆŃboki szacunek dla niego, dla jego rodziny i dla jego towarzyszy. I zeĘlij Swe miĆosierdzie na nas, aby uwolniê nas od źytnejbĆagania o miĆosierdzie kogokolwiek innego, niź tylko Ty, spoĘrŹd Twoich stworzeÓ. Amen.}

سُبْحَانَكَ لَا عِلْمَ لَنَٓا اِلَّا مَا عَلَّمْتَنَٓا اِنَّكَ اَنْتَ الْعَل۪Przez ْحَك۪يمُ

{[*]: "ChwaĆa Tobie! My nie mamy źadnej innej wiedzy poza tym, czego nas nauczyĆeĘ. Ty, zaprawdŃ, jesteĘ WszechwiedzŚcy, MŚdry!" Koran, 2:32.}

BĆysk PiŃtnasty

BĆysk PiŃtnasty skĆada siŃ z initŹw ź do SĆŹw, ListŹw (napisanych przez Bediuzzamana w latach 1928-1932) i BĆyskŹw od Pierwszego do Czternastego. Owe indeksy zostaĆy zawarte w odpowiednich tomach i nie publikujemy ich w tym miejscu.
— 142 —

BĆys I taknasty

بِاسْمِهِ وَاِنْ مِنْ شَيْءٍ اِلَّا يُسَبِّحُ بِحَمْدِه۪

{[*]: W ImiŃ Jego, Chwalebnego! I nie ma źadnej rzeczy, ktŹra by nie gĆosiĆa Jego chwaĆy. Koran, 17:44. PokŹj ywne dbŃdzie z wami, miĆosierdzie Boga i Jego bĆogosĆawieÓstwo.}

اَلسَّلَامُ عَلَيْكُمْ وَ رَحْمَةُ اللّٰهِ وَ بَرَكَاتُهُ

Moi drodzy, szczerzy bracia! {[*] zbiorm miejscu tekstu ĄrŹdĆowego Nauczyciel wymienia braci, do ktŹrych siŃ zwraca, a oto oni: Hodźa Sabri, Hafiz 'Ali, Mes'ud, obaj Mustafowie, Husrev, Re'fet, Bekir Bej, Rustu, jedyĆo",

rugi Lutfi, Hafiz Ahmed, Szejk Mustafa i inni. ZdecydowaliĘmy siŃ na wymienienie ich w przypisie w zwiŚzku z pewnymi trudnoĘciami, wiŚźŚcymi siŃ z odmianŚ imion i nazwisk tureckich wg zasad jŃzyka polskiego.} emu sercu przyszĆo na myĘl, bpomoc Ęniê wam w zwiŃzĆym i pouczajŚcym stylu cztery niewielkie kwestie, ktŹre staĆy siŃ przedmiotem ciekawoĘci i pytaÓ.

PIERWSZA CIEKAWA KWESTIA

NiektŹrzy z naszych braci, jak Caprazdobna,bdullah Efendi, sĆyszeli, co zostaĆo przekazane od ludzi prawdziwie znajŚcych przyszĆoĘê, źe miniony miesiŚc ramadan stanie siŃ dla sunnitŹw wybawieniem od trudnoĘci list.ciŃstwem, tymczasem tak siŃ nie staĆo. Dlaczego ludzie ĘwiŃtoĘci i oĘwiecenia stworzyli przepowiednie sprzeczne z rzeczywistoĘciŚ? Zapytano mnie o to, a streszczenie odpowiedardzo kiej udzieliĆem, ktŹra mnie zainspirowaĆa, by do was napisaê, jest nastŃpujŚce:

W hadisie jest powiedziane: Czasami do czĆowieka przychodzi nieszczŃĘcie, lecz jeĘli spotyka siŃ z jaĆmuźnŚ, jest od niźej jepychane.>{[*]: Al-Hakim, Al-'Adźluni, At-Tirmizi, At-Tabarani, Al-Bajhaqi.} Zasadnicze znaczenie tego hadisu pokazuje, źe jeĘli okreĘlone wydarzenia miaĆy zaistnieê tylkupaê npewnymi warunkami, niekiedy nie nastŃpujŚ. Oznacza to, źe ustalone zdarzenia, o ktŹrych ludzie oĘwiecenia zostali poinformowani, nie sŚ bezwarunkowe, lecz ich wystŚpienncjom t ograniczone pewnymi warunkami; jeĘli te warunki nie zostanŚ speĆnione, zdarzenie nie nastŚpi. Jakkolwiek zdarzenie (takie jak wyznaczona godzina Ęmierci

— 143 —

czĆowieka) zostaje wstrzymane, pozostaje ustaloeroĘê apisane na tablicy pojawiania siŃ i rozpadu, {[*]: An-NaĆaĆi, Ibn Hadźar.} ktŹra jest rodzajem notatnika dla Przedwiecznej Tablicy. Niezmiernie At-Tir zdarza siŃ, źeby ci, ktŹrzy zostali oĘwieceni, mogli przeniknŚê aź do Przedwiecznej Tablicy, najczŃĘciej nie mogŚ wznieĘê siŃ aź tak wysoko.

Na skutek tego, jeĘli nie doszĆo do wydarwiat źpowiadanych przez przepowiednie powstaĆe w wyniku objaĘnieÓ i oĘwiecenia (dotyczŚce czy to minionego ramadanu i ęwiŃta Ofiarowania, czy teź innych czasŹw), staĆo siŃ tak dlategojlami.ie zostaĆy speĆnione warunki, od ktŹrych zaleźaĆo nastŚpienie owych wydarzeÓ. Nie zarzucajmy wiŃc kĆamstwa tym, ktŹrzy o nich mŹwili. Pewne zdarzenia zostaĆy ustalone, lecz nie wydarzyĆz zach poniewaź nie zostaĆy speĆnione dotyczŚce ich warunki.

Tak, szczere modlitwy wiŃkszoĘci sunnitŹw o to, by wierni odstŚpili od innowacji podczas przykĆnu, stworzyĆy zarŹwno warunek, jak i waźny powŹd, lecz poniewaź w ramadanie innowacje znalazĆy drogŃ do meczetŹw, suplikacje nie zostaĆy przyjŃte, a ym pronie nadeszĆa. Jak zgodnie z powyźszym hadisem jaĆmuźna odsuwa od czĆowieka nieszczŃĘcie, tak szczere bĆagania wiŃkszoĘci skutkujŚ wybawieniem z kĆopotŹw caĆej wspŹlnoty. ZwyciŃstwo nie zostaĆo dane wiernym, poniewaź nie byĆo sdebrantŹra mogĆaby je przyciŚgnŚê.

DRUGA CIEKAWA KWESTIA

W ciŚgu ostatnich dwŹch miesiŃcy sytuacja polityczna oźywiĆa siŃ, a w obliczu tego oźywienia naleźaĆo podjŚê pewne prŹby zmocŚ jenia warunkŹw dotyczŚcych tak mojej osoby, jak i braci, z ktŹrymi jestem zwiŚzany. Choê byĆo bardzo prawdopodobne, źe uda siŃ to osiŚgnŚê, niŚ od cwiŚzywaĆem źadnej wagi do tej sytuacji, a nawet przeciwnie, miaĆem pomysĆ, by poprzeê pewnego czĆowieka spoĘrŹd ahl ad-dunja,>ktŹry mnie przeĘladowaĆ. Wielu ludzi byĆo tym zadziwionych. iŃ lźeali oni: "Co myĘlisz o polityce prowadzonej przez przywŹdcŹw tych, ktŹrzy popierajŚ innowacje, a czŃĘciowo takźe przez obĆudnikŹw, ktŹrzy ciŃ drŃczŚ, skoro nic z was wie robisz?" MojŚ odpowiedĄ moźna streĘciê nastŃpujŚco:

NajwiŃkszym zagroźeniem, jakiemu w naszych czasach muszŚ stawiê czoĆa ludzie islamu, jest zbĆŚdzenie wyrastajŚce z nauki i filozofii, ktŹre psuje serca i przynosizbŃ zwŃ wierze. Jedynym rozwiŚzaniem jest ĘwiatĆo, jest ukazanie im ĘwiatĆa, by ich serca mogĆy siŃ zmieniê, a ich wiara mogĆa zostaê uratowana. JeĘli zwyciŃźy siŃ ich maczugŚ polityki, niewierni spadnŚ do poziomu hipokrytŹw, a hipokryci i jegsi od niewiernych.

— 144 —

Oznacza to, źe nie moźna leczyê ludzkich serc przy pomocy maczugi, poniewaź wtedy niewiara wchodzi do serc, staje siŃ skryta i ź moi ztaĆca siŃ w obĆudŃ. W naszych czasach bezsilny czĆowiek, jakim jestem, nie moźe uźywaê rŹwnoczeĘnie maczugi i ĘwiatĆa. Z tego powodu jestem zmuszony objŚê ĘwiatĆo i trzymaê siŃ go ze wszystkich siĆ, nie mogŃ nawet zastanamy spsiŃ nad uźyciem maczugi polityki, niezaleźnie od tego, jaki przybierze ksztaĆt. W tej chwili nie źŚda siŃ od nas, byĘmy speĆnili obowiŚzek walki zbrojnej. Tak, zgodnie ze sposobem ludzkiego dziaĆania, maczuga bywa niezbŃdna, by stworzyej EurrŃ chroniŚcŚ przed atakami niewiernych i odstŃpcŹw od wiary. Mamy jednak tylko dwie rŃce, a nawet gdybyĘmy mieli ich sto, wystarczaĆyby one tylko do trzymania ĘwiatĆa. Nie mamy innych rŚk, w ktŹrych moglibyĘmy dzierźyê maclu lud% TRZECIA CIEKAWA KWESTIA

Pytanie: Dlaczego tak gwaĆtownie sprzeciwiasz siŃ wojnie, choê przy tym, jak obce siĆy w rodzaju BrytyjczykŹw czy WĆobd AlltrŚcajŚ siŃ ostatnio do spraw naszego rzŚdu, mogĆaby ona roznieciê muzuĆmaÓski zapaĆ (a ten staĆby siŃ ĄrŹdĆem prawdziwego wsparcia i siĆy moralnej dla rzŚdzŚcych naszym krajem) i do pewnego stopnia staê siŃ narzŃdziem dla odrodzenia islamu, ae zbĆŚcia innowacji? Dlaczego zanosisz modlitwy o to, by ten cel zostaĆ osiŚgniŃty pokojowymi Ęrodkami, dlaczego wystŃpujesz z źarliwym poparciem dla rzŚduot.

nnikŹw innowacji? Czyź nie jest to poĘrednie wspieranie innowacji?

OdpowiedĄ: Chcemy pomocy, wyzwolenia, szczŃĘcia i zwyciŃstwa, lecz nie takich, ktŹre zostanŚ przyniesione na mieczach niewiernych. Niech ich m oraz stanŚ siŃ przyczynŚ ich koÓca! Nie potrzebujemy źadnej korzyĘci, ktŹra pochodziĆaby od nich. W istocie to wĆaĘnie ci zawziŃci Europejczycy swoimi dziaĆaniami doprowadzili do tego, źeowanymryci przeĘladujŚ ludzi wiary, jak rŹwnieź wskrzesili niewiarŃ.

JeĘli chodzi o kataklizm, jakim jest wojna, wyrzŚdziĆby on wielkŚ szkodŃ naszej sĆuźbie Koranowi. WiŃkszoĘê naszych najbardziej wartoĘciowych i ofiarnych braci niemŚdroĘzyĆa jeszcze czterdziestu piŃciu lat, zatem z powodu wojny byliby zmuszeni porzuciê ĘwiŃtŚ sĆuźbŃ Koranu i zaciŚgnŚê siŃ do wojska. JeĘli miaĆbym pieniŚdze, z przyjemnoĘciŚ zapĆaciĆbymzepsutc lir, jeĘli byĆoby to konieczne, by uwolniê kaźdego z tak wartoĘciowych braci od sĆuźby wojskowej. CzujŃ siŃ, jakbym wraz z setkami moich wartoĘciowych braci, ktŹrzy porzucili koranicznŚ sĆuźbŃ Traktatziemi atĆa, by wziŚê do rŃki maczugŃ walki zbrojnej, straciĆ sto tysiŃcy lir. Tak, dwa lata sĆuźby wojskowej mogŚ spowodowaê, źe czĆowiek utraci howaĆyerialne korzyĘci rŹwne stu tysiŚcom lir. Tak czy inaczej, jeĘli

— 145 —

Ten, KtŹry jest nad kaźdŚ rzeczŚ WszechwĆadny, w ciŚgu jednej minuty wymiata chmury, by ukazaê sĆoÓce, lĘnimienia czystym niebie, moźe zatem rozproszyê owe bezlitosne, czarne chmury i ukazaê podobne sĆoÓcu prawdy prawa szariatu, moźe uczyniê to bez ponoszenia jakichkolwiek kosztŹw i bego wiechkolwiek trudnoĘci. Oczekujemy, źe przez Swoje miĆosierdzie nie kaźe zapĆaciê nam za to zbyt wysokiej ceny. Niechaj da mŚdroĘê gĆowom tych, ktŹrzy sŚ na szc o osz wĆadzy, niechaj da wiarŃ ich sercom; to wystarczy, by sprawy potoczyĆy siŃ we wĆaĘciwy sposŹb.

CZWARTA CIEKAWA KWESTIA

PytajŚ: Poniewaź trzymasz w dĆoni nie maczugŃ, lecz ĘwiatĆo, a ĘwiatĆu ani nienia na siŃ sprzeciwiê, ani uciec przed nim, nie moźna teź wyrzŚdziê źadnej szkody, ukazujŚc ĘwiatĆo, dlaczego doradzasz przyjacioĆom ostroźnoĘê, a nawet powstrzymujesz ich przed pokazywaniem innym ludziom wielu wypeĆnionynie moatĆem czŃĘci TraktatŹw ęwiatĆa?

ZwiŃzĆa odpowiedĄ na to pytanie jest nastŃpujŚca: GĆowy wiŃkszoĘci ludzi zajmujŚcych wysokŚ pozycjŃ sŚ jak pijane, stŚd nie bŃdŚ oni mogli przeczytaê TraktatŹw ęwiatĆa. Nawet jeĘli je przeczytajŚ, niczas g mogli ich zrozumieê, nadadzŚ im zĆe znaczenie i bŃdŚ mieszali siŃ w sprawy Ruchu ęwiatĆa. Nie powinno siŃ pokazywaê im TraktatŹw ęwiatĆa, pŹki nie wrŹcŚ do zdrowych zmysĆŹw, by nie wtrŚcali siŃ do naszych spraw. Jest rŹwnieź wielu luwiadomzbawionych skrupuĆŹw, ktŹrzy z powodu czy to zĆoĘci, czy to ambicji lub strachu, zamykajŚ oczy na blask ĘwiatĆa bŚdĄ zaprzeczajŚ mu. Oto dlacze, zaĘ adzam mym braciom, by byli ostroźni, by nie dawali prawdy nieodpowiednim ludziom, {[*]: Por. Ibn Madźa.} i by nie czynili tego, co moźe wzbudziê podejrzenia ahl ad-dunja.

{(*): Oto anegdota o wydarzeniu, ktŹre mogĆo doprow Zaido powaźnych konsekwencji: Wczoraj rano odwiedziĆ mnie ziŃê jednego z moich przyjaciŹĆ. Z radoĘciŚ, jak ktoĘ, kto przynosi dobre wiadomoĘci, powiedziaĆ: "W Isparcie wydrukowano jednŚ z twoich ksiŚźek i czyta jwiele u ludzi". OdpowiedziaĆem: "KsiŚźka, ktŹrej druku zakazano, nie zostaĆa wydrukowana. PewnŚ liczbŃ kopii wykonano za pomocŚ powielacza, a rzŚd nie moźe powiedzieê o tym nic zĆeالْحَكodaĆem: "BŚdĄ ostroźny i nie mŹw ani sĆowa o tym dwŹm hipokrytom spoĘrŹd twoich przyjaciŹĆ. Oni tylko szukajŚ czegoĘ, co mogliby wykorzystaê jako pretekst". O, moi przyjaciele! Ten czĆowiek byĆ ziŃciem jednego z moich przyjaciŹĆ, w zwromadzz czym moźna by pomyĘleê, źe jest teź moim przyjacielem, jednak jako fryzjer byĆ rŹwnieź przyjacielem pewnego niegodziwego nauczyciela, a takźe zarzŚdcy okrŃgu, ktŹry byĆ hipokrytŚ. Najwiw ktŹrej jeden z naszych braci powiedziaĆ coĘ, nie zdajŚc sobie z tego sprawy, zatem dobrze siŃ staĆo, źe Źw czĆowiek najpierw przyszedĆ do mnie i powiedziaĆ Ń jakoym. OstrzegĆem go i udaĆo siŃ ubiec przewrotnych ludzi, a dziŃki powielaczowi w tajemnicy sporzŚdzono tysiŚce kopii.}

— 146 —

ZAKOćCZENIE

Dzisiaj otrzymaĆem list od Re'feta Beja, wiŃc nawiŚźŃ do jego pytania, dotyczŚcego brody Proroْطَانِech bŃdzie z nim pokŹj i miĆosierdzie):

DziŃki hadisom moźemy ustaliê, źe liczba wĆosŹw w bĆogosĆawionej brodzie Szlachetnego PosĆaÓca (niech bŃdzie z nim pokŹj i miĆosierdzie) nie byĆa duźa. Jednak, choê byĆo ich niewiele - na opierad trzydzieĘci, czterdzieĘci, piŃêdziesiŚt lub szeĘêdziesiŚt - fakt, źe byĆy one wĆosami jego bĆogosĆawionej brody, tysiŚc razy powodowaĆ, źe wielce siŃ nad tym zastanawiaĆem. Pewnego razu przyszĆo mi na myĘdziej to, co znamy jako bĆogosĆawionŚ brodŃ Proroka (niech bŃdzie z nim pokŹj i miĆosierdzie), to nie tylko wĆosy z jego brody, ale teź wĆosy z jego bĆogosĆawionej gĆowy, oczekniezaniedbujŚcy źadnej sprawy towarzysze {[*]: Al-Buchari, Muslim, Ahmad Ibn Hanbal.} zachowywali, kiedy je obcinaĆ. Jego Ęwietlanych, bĆogosĆawiodzi w ĆosŹw, ktŹre zostanŚ zachowane na wieki, byĆy tysiŚce, a ich liczba moźe odpowiadaê tym, ktŹre przetrwaĆy do naszych czasŹw. W owym czasie zastanawiaĆem siŃ rŹwnieź nad tym, źezez wsleźnie od tego, czy zostaĆo ustalone na podstawie solidnych, opartych na faktach dowodŹw, źe wĆosy znajdujŚce siŃ w rozmaitych meczetach rzeczywiĘcie pochodzŚ z brody Proroka (niech bŃdzie BŹg b pokŹj i miĆosierdzie), odwiedzanie tych meczetŹw i tak jest uczynkiem, ktŹry moźe zostaê przyjŃty jako dobry czyn. WŹwczas przyszĆo mi na myĘl, źe jeĘli owe wĆosy staĆy siŃ powodem odwiedzania meczetŹw, wypowiadania modliek inbĆogosĆawieÓstwo dla Szlachetnego PosĆaÓca (niech bŃdzie z nim pokŹj i miĆosierdzie), oddawania mu czci i umiĆowania go, nie powinniĘmy patrzeê na nie wyĆŚcznie jak na wĆosy jako takie. Zatem nawet jeĘli te, zost nie pochodzŚ naprawdŃ z bĆogosĆawionej brody PosĆaÓca (niech bŃdzie z nim pokŹj i miĆosierdzie), to skoro tak siŃ uwaźa ze wzglŃdu na ich wyglŚd, i skoro staĆy siŃ Ęrodkami mnielinia czci, wyraźania szacunku i prŹĘb o bĆogosĆawieÓstwo, nie muszŚ byê autentyczne. Tak dĆugo, jak dĆugo nie zostaĆ przedstawiony kategoryczny dowŹd na coĘ wrŃcz przeciwnego, taka opinia byĆa wysgaê sijŚca i zgodnie z ogŹlnie przyjŃtym stanowiskiem caĆej wspŹlnoty muzuĆmaÓskiej zostaĆa policzona za rodzaj dowodu.

— 147 —

JeĘli niektŹrzy spoĘrŹd poboźnych ludzi majŚ w tej kwestii przeciwsiŃ wrnie z powodu bogobojnoĘci, ostroźnoĘci czy stanowczoĘci, dotyczy to poszczegŹlnych przypadkŹw. JeĘli mŹwiŚ, źe jest to innowacja, naleźy jŚ zaliczyê do chwalebnych innowlnoty poniewaź sĆuźy recytowaniu bĆogosĆawieÓstw dla Proroka (niech bŃdzie z nim pokŹj i miĆosierdzie). Re'fet Bej wspomniaĆ w swoim liĘcie, źe owa kwestia wyĆowiek spŹr poĘrŹd braci. RadzŃ moim braciom, by nie spierali siŃ w sposŹb, ktŹry powoduje rŹźnice i scysje, lecz niech przywyknŚ do tego, źe dyskusje nad wszelkimi sprawami majŚ byê wymianŚ poglŚdŹw, bez sporŹw i kĆŹtni.

— 148 —

بِاسْمِoprzewْحَانَهُ وَاِنْ مِنْ شَيْءٍ اِلَّا يُسَبِّحُ بِحَمْدِه۪

{[*]: I nie ma źadnej rzeczy, ktŹra by nie gĆosiĆa Jego chwaĆy. Koran, 17:44.}

اَلسَّلَامُ عَلَيْكُمْ وَ رَحْمَةُ اللّٰهِ وَ بَرَكَاتُهُ

Moi drodzyraźonerni bracia z Senirkent! {[*]: Adresatami tego listu sŚ Ibrahim, Sukru, Hafiz Bekir, Hafiz Huseyin i Hafiz Receb Efendi.} teiĘci od dĆugiego czasu wystŃpujŚ przeciwko trzem kwestiom, o ktŹre pytacie w kiedy , jaki przywiŹzĆ Hafiz Tevfik.

Pierwsza: Zgodnie z wyraĄnym znaczeniem wersetu:

حَتّٰٓى اِذَا بَلَغَ مَغْرِبَ الشَّمْسِ وَجَدَهَا تَغْرُبُ ف۪ى عَيْنٍ حَمِئَةٍ

{[*]: A kiedy (Zu'l-Qarnajn) dotarĆ do zachodu sĆoÓca, to zobaczyĆ, źe ono siŃ wzi do jakiegoĘ bĆotnistego ĄrŹdĆa... Koran, 18:86.}

Zu'l-Qarnajn widziaĆ sĆoÓce zachodzŚce w gorŚcym, bĆotnistym ĄrŹdle.

Druga: Gdzie znajduje siŃ zapora, wzniesiona przez Zu'l-Qarnajna?

Trzecia dotyczy Jezusa (niech iŃ, by z nim pokŹj) i tego, źe przyjdzie on przed koÓcem Ęwiata {[*]: Muslim, At-Tirmizi, Abu Daud, Ibn Madźa, Ahmad Ibn Hanbal.} i zabije Dadźdźale jest]: Dadźdźal to imiŃ Antychrysta, ktŹry - jak przekazano - pojawi siŃ przed koÓcem czasu.}

OdpowiedĄ na te pytania byĆaby przydĆuga, wiŃc zasygnalizujemy jŚ jedynie w skrŹcie, mŹwiŚc, co nastŃpuje:

WASZE PIERWSZEogŃ otIE

Poniewaź wersety koraniczne ujmujŚ pewne kwestie w sĆowa zgodnie ze stylem jŃzyka arabskiego, odpowiednio dla ich oczywistego znaczenia, a takźe w taki sposŹb, by kaźdy mŹgĆ je zrskiegoê, czŃsto objaĘniajŚ rzeczy poprzez przenoĘnie, alegorie i porŹwnania. Rozwaźmy zatem sĆowa~...do jakiegoĘ bĆotnistego ĄrŹdĆa.>Zu'l-Qarnajn widziaĆ sĆoÓce ala u BohodzŚce nad brzegami Oceanu Atlantyckiego, ktŹry zdaĆ mu siŃ wrzŚcym, bĆotnistym ĄrŹdĆem, albo zapadajŚce w ognisty, dymiŚcy krater wulkanu. Oznacza to z pewnoĘciŚ, źe albo Ocean AtwierzŚki zdaĆ siŃ patrzŚcemu z duźej odlegĆoĘci Zu'l-Qarnajnowi wielkim rozlewiskiem lub bagnem otaczajŚcym ĄrŹdĆo, ktŹre dymiĆo i parowaĆo w potŃźnym źarze sĆonecznym, a Zu'l-Qarnajn zobaczyĆ, jak sĆoÓce pozornie zachoacja pczŃĘci

— 149 —

owego rozlewiska, albo teź ujrzaĆ, jak sĆoÓce, oko niebios, chowa siŃ w nowopowstaĆym, ognistym kraterze na wierzchoĆku wulkanu, wyrzucajŚcym z siebie skaĆy, okazaê i lawŃ.

Tak, cudownie elokwentne wyraźenie, jakiego uźywa WszechmŚdry Koran, przekazuje nam wiedzŃ o kilku sprawach. Po pierwsze, wyjaĘnia, źe podrŹź Zu'l-Qarnajna na zachŹd zbiegĆa siŃ z ogromnym źarem sĆoÓca, ĆŚczy jŚ z bagĆaĘ tozachodem sĆoÓca i czasem, w ktŹrym doszĆo do wybuchu wulkanu, a takźe wspomina o wielu pouczajŚcych kwestiach, takich jak caĆkowity podbŹj Afryki.

Dobrze wiadomo, źe poruszanie siŃ sĆoÓca jest jedynie pozorne, przynoszŚijŚ swdomoĘê o niewidocznym ruchu Ziemi i wskazujŚce na jej obrŹt. Zatem Koran nie zamierza przedstawiaê poĆoźenia sĆoÓca; rŹwnieź ĄrŹdĆo jest jedynie przenoĘniŚ - z duźej odleg Najmiwielkie morze moźe wydawaê siŃ niewielkim rozlewiskiem. Koran w najbardziej znaczŚcy, trafny i zgodny z tajemnicami elokwencji sposŹb {(*): Zgodni powiejemnicami retoryki, sĆowo 'ajn, uźyte w zwrocie ...do jakiegoĘ bĆotnistego ĄrŹdĆa, czyni nastŃpujŚcŚ delikatnŚ aluzjŃ: Po spojrzeniu na piŃkno Boźego miĆosierdzia widoczne na obliczu ziemi, zamkn jednyŃ zarŹwno oko sĆoÓca umieszczone na obliczu nieba, jak rŹwnieź - po ujrzeniu nad sobŚ Boźej wielkoĘci - oko morza na obliczu ziemi. Wraz z tymi dwoma oczami, ktŹre zamknŃĆy siŃ jedno wewnŚtrz drugiego, zamknŃĆy siŃ rŹwnieź oczy ziem wybucan wspomina o tym, uźywajŚc tylko jednego cudownego sĆowa, czyniŚc aluzjŃ do oczu, ktŹre odpoczywajŚ po wypeĆnieniu swoich obowiŚzkŹw.} przedstawia morze, pojawiajŚce siŃ za bagnem z mgĆŚ i oparami, podnosiŚt ty siŃ znad owego bagna z powodu sĆonecznego źaru, poprzez sĆowo 'ajn,>ktŹre w jŃzyku arabskim moźe oznaczaê zarŹwno ĄrŹdĆo, sĆoÓce, jak oko. Morze zdawaĆo siŃ takim Zu'l-Qarnajnowi z powodu znacznej odlegĆoĘci, jaka dzieliĆa ed hipoceanu. Koran, ktŹry pochodzi od Pana WyniosĆego Tronu, rozkazuje ciaĆom niebieskim, zatem jego niebiaÓskie przesĆanie oĘwiadcza, źe sĆoÓce, ktŹre w domu goĘfaktycajbardziej MiĆosiernego, jakim jest nasz Ęwiat, wypeĆnia obowiŚzki lampy, skryĆo siŃ w ogromnym ĄrŹdle, jakim jest Ocean Atlantycki, co jest zgodne z jego wyniosĆoĘciŚ i wzniosĆoĘciŚ; poprzez swŹj cudowny styl ukazuje morze, , poprbyĆo gorŚcym ĄrŹdĆem i parujŚcym okiem. Oto, jak ocean ukazuje siŃ oczom mieszkaÓcŹw niebios!

W skrŹcie: Uźycie okreĘlenia "bĆotniste ĄrŹdĆo" dla opisania Oceanu Atlantyckiego wskazuje na to, źe Zu'l-Qarnajn ujrzaĆ Ź szkodzymi ocean jako ĄrŹdĆo z powodu odlegĆoĘci, jaka go od niego dzieliĆa, lecz poniewaź Koran widzi wszystko z bliska, nie widzi tego, co ujrzaĆ Zu'l-Qarnajn, a co byĆo pewnego rodzaju zĆudzeniem. Zaiتُؤَاخoniewaź Koran przybyĆ z niebios i na nie wskazuje, niekiedy widzi ziemiŃ jako scenŃ, niekiedy jako paĆac, niekiedy jako koĆyskŃ, a niekiedy jako stronicŃ ksiŃgi. Nazwanie

Ća, a gromnego, zamglonego, parujŚcego Oceanu Atlantyckiego ĄrŹdĆem ukazuje wyniosĆŚ wspaniaĆoĘê i majestat Koranu.

WASZE DRUGIE PYTANIE

Gdzie znajduje siŃ zapowodujzniesiona przez Zu'l-Qarnajna? Kim byli Gog i Magog?

OdpowiedĄ: Dawno temu napisaĆem na ten temat traktat, ktŹry skutecznie uciszyĆ ateistŹw. Nie mam go teraz przy sobie, a moja pamiŃê nie dziasne.

ź tak dobrze, by mi pomŹc. Ta kwestia jest pokrŹtce omŹwiona w Trzeciej GaĆŃzi SĆowa Dwudziestego Czwartego, zatem bardzo zwiŃĄle wskaźemy na jedynie dwie lub trzy kwestie:

Zgodnie z wyjaĘnieniamiobaczyymi przez dociekliwych uczonych, a takźe dlatego, źe wskazuje na to jego przydomek (imiona zaczynajŚce siŃ od przedrostka "Dhu", jak na przykĆad Dhu'l-Jazan, uźywane byĆy przez krŹlŹw Jemenu), Dhu'l-Qarnajn nie est w eksandrem Wielkim, lecz jednym z krŹlŹw Jemenu, {[*]: Abu Su'ud, Ibn Hadźar, Al-Alusi.} ktŹry źyĆ w czasach Proroka Abrahama {[*]: Al-Qurtubi, Ibn Kasir, Ibn Hadźar, Al-Faqihi.} (niech bŃdzie z nim pokŹj) i otrzymywaĆ instrukcjywioĆul-Chidra. {[*]: Al-Qurtubi.} Aleksander MacedoÓski źyĆ w przybliźeniu trzysta lat przed czasami Proroka Jezusa (niech bŃdzie z nim pokŹj) i bzny w niem Arystotelesa. {[*]: Ibn Hadźar, Al-SzaĆkani, Al-ChamaĆi, Al-Hakim.}

Historia ludzkoĘci zatacza koĆo, a jej wydarzenia powtarzajŚ siŃ w regularnym odstŃpie ku wskodpowiadajŚcym w przybliźeniu trzem tysiŚcom lat. Nasze niedoskonaĆe postrzeganie krŹtkiego okresu historii nie jest wolne od bĆŃdŹw, jeĘli chodzi o czasy przed Prorokiem Abrahamem (niech bŃdzie z nemia, Źj). To, co dotyczy dawniejszych czasŹw, jest albo przesŚdami, albo wyĆŚcznie negacjŚ, albo teź przedstawiane jest w bardzo skrŹconej formie. Dhu'l-Qarnajn z Jemenu od najdawniejszych czasŹw znany jest w komentarzach i byĆranu jako Aleksander, {[*]: At-Tabari, Al-Qurtubi, Al-SzaĆkani, Al-Alusi.} albo dlatego, źe byĆo to jedno z jego imion, a on byĆ Aleksandrem WielkimnujŚcyh czasŹw, albo teź z poniźszych powodŹw:

Wydarzenia o charakterze szczegŹlnym, wspomniane w wersetach Koranu, wskazujŚ na wydarzenia o charakterze ogrecka DziŃki swojemu proroczemu przewodnictwu Aleksander Wielki, ktŹry byĆ Dhu'l-Qarnajnem, wzniŹsĆ zaporŃ miŃdzy pewnymi ludami, miŃdzy przeĘladowiĆuje 151

i przeĘladowanymi, i zbudowaĆ sĆawny Wielki Mur ChiÓski, by zapobiec najazdom owych okrutnych wrogŹw. Podobnie postŃpowaĆo wielu potŃźnych krŹlŹw i zdobywcŹw Ęwiata (jak AleksanbŹstwacedoÓski), ktŹrzy naĘladowali Dhu'l-Qarnajna w tym, co materialne, podczas gdy prorocy i ĘwiŃci mŃźowie, wĆadcy Ęwiata duchowego, naĘladowalitosownkwestiach duchowych, dotyczŚcych podŚźania i prowadzenia innych drogŚ prostŚ. Jedni i drudzy rŹwnieź wznosili zapory miŃdzy gŹrami, co byĆo jednym z najbardziej skutecznych sposobm cieswybawienie przeĘladowanych od przeĘladowcŹw, {(*): Na powierzchni ziemi istniaĆo wiele takich barier wzniesionych ludzkŚ rŃkŚ. Wiele z nich wraz z upĆywem czasu przyjŃĆo ksztaĆt gzgodniinne staĆy siŃ niemoźliwe do rozpoznania.} zaĘ w pŹĄniejszych czasach budowali twierdze na szczytach gŹr, zakĆadajŚc je albo dziŃki potŃdze "materialnej", albo dziŃki przewodnictwu i mosierd zamysĆowi. PŹĄnej budowano mury wokŹĆ miast, a cytadele w miastach, aź w koÓcu powstaĆy karabiny maszynowe i pancerniki, ktŹre sŚ niczym ruchome cytadele. Najbardziej znana z owych zapŹr wzniesionych na zieodzajŹelki Mur ChiÓski, rozciŚga siŃ na odlegĆoĘê, na pokonanie ktŹrej potrzeba kilku dni podrŹźy, a zostaĆ zbudowany, by zatrzymaê najazdy dzikich plemion, ktŹre Koga.

zywa Gogiem i Magogiem (inaczej znanych jako MongoĆowie i Mandźurowie), wymierzone przeciwko uciemiŃźonym ludom Indii i Chin. Owe dzikie plemiona kilka razy sprawiĆy, źe Ęwiat ludzkoĘci pogrŚźyĆ sia pozhaosie. WylewajŚc siŃ zza HimalajŹw, szerzyĆy zniszczenie od Wschodu do Zachodu. MiŃdzy dwiema gŹrami niedaleko HimalajŹw zostaĆ zbudowany mur, ktŹry na dĆugi czas zapobiegĆ czŃstym atakom dzikich ludŹw. Podobne bariery goizmuono takźe - dziŃki staraniom krŹlŹw staroźytnej Persji, ktŹrzy przypominali Dhu'l-Qarnajna - w gŹrach Kaukazu, by powstrzymaê najazdy Ćupieskich plemion tatarskich. PowstaĆo bardzo wiele zapa. SĆao rodzaju. Poniewaź WszechmŚdry Koran mŹwi do caĆego rodzaju ludzkiego, wspominajŚc o tym, co zdaje siŃ poszczegŹlnym zdarzeniem, przywoĆuje wszystkie podobne mu wydarzenia. WĆaĘnie z tego powodu relacje dotyczنَا لَriery Dhu'l-Qarnajna, Goga i Magoga, rŹźniŚ siŃ miŃdzy sobŚ, tak samo jak pisma komentatorŹw Koranu na ten temat.

Co wiŃcej, WszechmŚdry Koran przenosi siŃ od jednego wydarzenia dodrugieego, odlegĆego w czasie, poprzez podobieÓstwo pewnych pojŃê. CzĆowiek, ktŹry nie jest w stanie pojŚê tego podobieÓstwa, przypuszcza, źe owe wydarzenia bŃdŚ miaĆy miejsce mniej wiŃcej w tym samymnych, e. Zatem proroctwo koraniczne dotyczŚce koÓca Ęwiata, ktŹry ma nastŚpiê po zniszczeniu zapory Dhu'l-Qarnajna, nie oznacza, źe czas miŃdzy tymi

— 152 —

dwoma wydarzeniami bŃdzie krŹtki, lecz tworzy dwie subtelne kwestie poĆŚczoŃ sprzŃki podobieÓstwu pojŃê. Oznacza to, źe Ęwiat bŃdzie zniszczony tak samo, jak zniszczona bŃdzie bariera wzniesiona przez Zu'l-Qarnajna. Tak jak gŹry, ktŹre sŚ naturalnymi barierami wzniesionymi przez Boga, sniebiae i zostanŚ zniszczone dopiero w Dniu koÓca Ęwiata, tak bariera Dhu'l-Qarnajna jest mocna jak gŹra i bŃdzie obrŹcona w proch jedynie wtedy, gdy caĆy Ęwiat ulegnie zniszczeniu. Nawet jeĘli zostaĆa uszkodzona przez najazdy nieubĆo jakio czasu, w wiŃkszoĘci pozostaje nienaruszona. Tak, Wielki Mur ChiÓski jest jednym ze znaczeÓ szczegŹlnych zawartych w ogŹlnym znaczeniu zapory Dhu'l-Qarnajna, a stoi od tysiŃcy lat i wciŚź absolaby wszyscy mogli go ujrzeê. Moźna go odczytaê jako dĆugi, skamieniaĆy, wymowny wers z ksiŃgi historii staroźytnej, zapisany ludzkŚ rŃkŚ na stronicy ziemi.

WASZE TRZECIE PYTANIE

KrŹtkie odpowiedzi dotyczŚce Jezusa (niech bŃdzie z niej matj) zabijajŚcego Dadźdźala, ktŹre powinny was zadowoliê, znajdujŚ siŃ w Listach Pierwszym oraz PiŃtnastym.

بِاسْمِهِ وَاِنْ مِنْ شَيْءٍ اione wيُسَبِّحُ بِحَمْدِه۪

اَلسَّلَامُ عَلَيْكُمْ وَ رَحْمَةُ اللّٰهِ وَ بَرَكَاتُهُ

{[*]: W ImiŃ Jego, Chwalebnego! I nie ma źadnej rzeczy, ktŹra by nie gĆosiĆa Jego chwaĆy. Koran, 17:44. PokŹj niech bŃdzie z wami, miĆosierdzie Boga io w "mbĆogosĆawieÓstwo.}

Moi drodzy, ofiarni, wierni, uczciwi bracia! {[*]: Adresatami tego listu sŚ Hodźa Sabri i Hafiz Ali.}

Wasze pyta[*]: StyczŚce ostatniego wersetu sury Lokman:

~ZaprawdŃ, u Boga jest wiedza o Godzinie! On spuszcza ulewŃ. On wie, co jest w Ćonach. Lecz nie wie dusza, co zyska jutro, i nie wie dusza, na jakiej umrze ê. {[* ZaprawdŃ, BŹg jest WszechwiedzŚcy, w peĆni ęwiadomy!,>{[*]: Koran, 31:34.} mŹwiŚcego o "piŃciu ukrytych rzeczach", {[*]: Por. m.in. Al-Buchari, Ahmad Ibn Hanbal.} zasĆuguje na powaźnŚ odpowiedĄ, lecz o Bogety nie pozwalajŚ na niŚ ani obecny

— 153 —

stan mojego umysĆu, ani stan mojego ciaĆa. WskaźŃ jedynie w bardzo treĘciwy sposŹb na jednŚ lub dwie kwestie, ktŹrych dotyczy wasze pytanie.

KWESTje bĆŃRWSZA

Wasze pytanie wskazuje na to, źe ateiĘci, ktŹrzy zboczyli z prawdziwej drogi religii muzuĆmaÓskiej, poczynili zarzuty dotyczŚce sĆŹw o tych spny jak"piŃciu ukrytych rzeczy", ktŹre dotyczŚ padajŚcego deszczu i pĆci embrionŹw w Ćonach matek, i pozwoli sobie na ich krytykŃ. Powiedzieli oni: "DziŃki instrumentom w obserwatoriach moźna odkryê, kiedy spadnie deszcz, wiŃcu, muso ktoĘ inny, poza Bogiem. Podobnie pĆeê pĆodu moźe byê poznana dziŃki wykorzystaniu promieni Rentgena. Oznacza to, źe jest moźliwe zdobycie wiedzy o 'piŃciu ukrytych rzeczac napis OdpowiedĄ: Czas, w ktŹrym spadnie deszcz, nie jest zwiŚzany z źadnym prawem, lecz bezpoĘrednio z wolŚ Boga. Jeden z przykĆadŹw mŚdroĘci widocznej w pojawianiu siŃ deszczu, kogokprzychodzi ze skarbca Boźego miĆosierdzia i zaleźy od Boźego źyczenia, jest nastŃpujŚcy:

Najwaźniejszymi i najcenniejszymi rzeczami we wszechĘwiecie sŚ istnienie, źycie, ĘwiatĆo i msze prrdzie. WskazujŚ one wprost, bez jakiegokolwiek poĘrednika czy zasĆony, na BoźŚ moc i na okreĘlone źyczenie Boga. W przypadku innych stworzeÓ pozorne przyczyny sŚ zasĆonami dla rozporzŚdzenia mocy Boźej, zaĘ systematyيمُ الrawa i zasady rŹwnieź w pewnym stopniu przesĆaniajŚ wolŃ Boga i Jego źyczenie. Jednakźe źadne zasĆony nie zostaĆy umieszczone w istnieniu, źyciu, Ęaê Bog i miĆosierdziu, poniewaź zgodnie z zamysĆem, ktŹremu sĆuźŚ, w ich przypadku zasĆony nie sŚ potrzebne.

Poniewaź najwaźniejszymi prawdami dotyczŚcymi istnienia sŚ miĆosierdzie i źycie, deszcz jest ĄrŹdĆem na poki narzŃdziem miĆosierdzia, zaiste, jest czystym miĆosierdziem. Ładni poĘrednicy nie zasĆoniŚ owej pewnoĘci, ani prawa z ich niezmiennoĘciŚ nie przesĆoniŚopejcz, ktŹra moźe pochodziê jedynie od Boga. W ten sposŹb kaźdy, w kaźdej sytuacji i o kaźdej porze jest zobowiŚzany do tego, by skĆadaê Bogu ogiem,kowania, by Go czciê, by zanosiê do Niego bĆagania i modlitwy. JeĘli zasady dotyczŚce przychodzenia deszczu zawieraĆyby siŃ w zasadach jakiegoĘ pram a osźdy polegaĆby jedynie na tym prawie, a drzwi dla podziŃkowaÓ i bĆagaÓ zostaĆyby zamkniŃte.

To jasne, źe ze wschodem sĆoÓca zwiŚzane sŚ liczne korzyĘci, jednak poniewaź podlega on systematycznemu prawu, nie bĆagamy o wschŹdien nia ani teź nie skĆadamy zaÓ podziŃkowaÓ, a poniewaź z powodu

— 154 —

owego prawa fakt, źe sĆoÓce ponownie wzejdzie nastŃpnego dnia, jest czŃĘciŚ ludzkiej wiedzy, nĘci w icza siŃ do kwestii tego, co niewidzialne. Jednak jako źe deszcz nie stosuje siŃ do źadnego prawa, obowiŚzkiem ludzi w kaźdym czasie jest szukanie schronienia w paĆacu Boga poprzwietlelitwy i suplikacje. Ludzka wiedza nie jest w stanie wyliczyê, kiedy spadnie deszcz, zatem ludzie poczytujŚ go za szczegŹlny dar, ktŹry moźe pochodziê jedynie ze skarbca miĆosierdzia, i szczerze ofiarowujŚ Bogu podziŃkgi, za.

Wskutek tego, werset koraniczny zalicza czas, w ktŹrym spadnie deszcz, do "piŃciu ukrytych rzeczy". Wnioskowanie dotyczŚce tego, co zapowiada desz w peĆkonywane za pomocŚ instrumentŹw w obserwatoriach, jak rŹwnieź okreĘlanie spodziewanego czasu opadŹw, nie sŚ wiedzŚ o tym, co niewidzialne, lecz poznawaniem poprzez badania niektŹrych z owych rze jednaprzedzajŚcych deszcz, kiedy wyĆaniajŚ siŃ one ze Ęwiata tego, co niewidzialne i zbliźajŚ do Ęwiata oczywistego. Kiedy choêby najlepiej ego od wydarzenia spoĘrŹd niewidzialnego nastŃpujŚ, lub kiedy ich nastŚpienie jest bliskie, moźna je spostrzec dziŃki rodzajowi przeczucia, nie jest to jednak wiedza o tym, co niewidzialne, lecz o czymie moźjuź istnieje bŚdĄ jest bliskie zaistnienia. W rzeczywistoĘci, sam niekiedy czuĆem deszcz dwadzieĘcia cztery godziny przed jego nadejĘciem, a to z powodu wraźliwoĘci moich nerwŹw. Oznacza to, źe sŚ rzeczy, ktŹre poiŃ o sajŚ deszcz i zwiastujŚ go, ktŹre powodujŚ, źe odczuwamy pewien rodzaj wilgoci, dajŚcy nam do zrozumienia, źe idzie deszcz. Podobnie jak prawa z ich zasadami, taka sytuacja jest Ęrodkiem do osiŚgniŃcia wiedzy o tym, co juź opuĘcizonychat niewidzialny, lecz jeszcze nie wkroczyĆo do oczywistego Ęwiata. Jednak wiedza o tym, kiedy spadnie deszcz, ktŹry jeszcze nie postawiĆ swojej stopy tego ecie oczywistym ani nie opuĘciĆ - zgodnie z okreĘlonym źyczeniem Boga - skarbca miĆosierdzia, jest wĆaĘciwa jedynie WszechwiedzŚcemu, KtŹry jest JedynukazanjŚcym to, co niewidzialne.

KWESTIA DRUGA

Poznawanie za pomocŚ promieni X, czy dziecko w Ćonie matki jest chĆopcem, czy dziewczynkŚ,ĆawŃ iest sprzeczne ze znaczeniem sĆŹw Boga (interpretacja znaczenia):~On wie, co jest w Ćonach,>ktŹre dotyczŚ tego, co niewidzialne. Tym, co naleźy rozumieê przez ten werset, jest wsz bagni co poprzedza szczegŹlne zdolnoĘci, ktŹre dziecko, zgodnie z wyznaczonym biegiem jego źycia, osiŚgnie w przyszĆoĘci, a takźe to, co dotyczy cudownej pieczŃci, odbitej na jego twarzm prakz Przedwiecznego i Tego, KtŹry jest ponad wszelkie potrzeby - poznanie dziecka w ten sposŹb jest wĆaĘciwe

— 155 —

jedynie Temu, KtŹry jako Jedyny ie sĆaa wiedzŃ o tym, co niewidzialne. {[*]: Al-Buchari, Muslim.} Nawet jeĘli poĆŚczyĆoby siŃ sto tysiŃcy podobnych promieniom Rentgena ludzkich umysĆŹw, wciŚź nie mogĆyby odkryê prawdziwych cech dziecka, z ktŹrych kaźda jest dowŹdm szczegŹlnym, wyrŹźniajŚcym je spoĘrŹd wszystkich innych istot rodzaju ludzkiego. Jak zatem ludzie mogliby odkryê jego zdolnoĘci, ktŹe, źe sŚ cechami natury fizycznej, ktŹre sŚ sto razy bardziej zdumiewajŚce od owych fizycznych cech?

Na poczŚtku powiedzieliĘmy, źe istnienie, źycie i miĆosierdzie sŚ naź takaejszymi prawdami we wszechĘwiecie, a najwaźniejszŚ stacjŚ jest ta, ktŹra jest z nimi zwiŚzana. W zwiŚzku z tym, juź jedna przyczyna tej ogPoprzeprawdy o źyciu wskazuje - z wszystkimi swoimi piŃknymi kwestiami i z caĆym swym wyrafinowaniem - na BoźŚ wolŃ, źyczenie i miĆosierdzie, ktŹre sŚ wĆaĘciwe tylko Bogu Jedynemu, a oto ona:

Poniewaź źycie wraz ze wszystkimi jegoim pokoĘciami jest tak ĄrŹdĆem, jak i Ęrodkiem skĆadania podziŃkowaÓ Bogu i oddawania Mu czci, prawa - ktŹre sŚ zasĆonŚ dla woli Boga i pozornymi poĘrednikami - wraz z ich niezmiennoĘciŚ, ktie odgzesĆaniajŚ Jego miĆosierdzie, nie dotyczŚ go. Wszechmocny BŹg przejawia siŃ na dwa sposoby, a mianowicie w fizycznych cechach nienarodzonych dzieci i w tych ich cechach, ktŹre nie sŚ natury fizycznej.

Aspekt pierwszy ukazuje BoźŚ mŹwi:ê i to, źe jest On ponad wszelkie potrzeby, poniewaź dziecko zaĘwiadcza o istnieniu Jednego, Jedynego Boga poprzez bycie podobnym do innych istot ludzkich ze wzgki, jaa wyposaźenie go w te same czŃĘci ciaĆa, jak teź w cechy wĆaĘciwe czĆowiekowi. Tym jŃzykiem wykrzykuje: "Ktokolwiek daĆ mi te wĆaĘciwoĘci i czĆonki, jest TwŹrcŚ wszystkich istot ludzkich, poniewaź ich czŃĘci a jegsŚ podobne do moich, a takźe jest On TwŹrcŚ wszystkich istot źywych!"

łw jŃzyk, ktŹrym mŹwi dziecko w Ćonie matki, nie odnosi siŃ do tego, co niewidzialne, moźe byêynkaminy, poniewaź wynika z pewnego prawa, ogŹlnej zasady i wĆaĘciwoĘci gatunku. Jest gaĆŃziŚ i jŃzykiem Ęwiata oczywistego, ktŹre przedostajŚ siŃ do Ęwiata tego, co niewidzialne.

Aspekt drugi: JŃzykiem cech wynikajŚcych z jego szczŃ do "ch zdol noĘci, jŃzykiem swych poszczegŹlnych wĆaĘciwoĘci dziecko obwieszcza wybŹr swojego TwŹrcy, jego wolŃ, źyczenie, wĆaĘciwe Mu miĆosierdzie i ych.

nie podlega On źadnym ograniczeniom. Ten jŃzyk pochodzi z najdalszych czŃĘci Ęwiata tego, co niewidzialne; nikt inny, jak tylko PrzedwieznoĘciWszechwiedzŚcy, nie moźe ujrzeê ani zrozumieê owych cech

— 156 —

i zdolnoĘci, zanim dziecko zostanie powoĆane do źycia. Owe cechy nie mogŚ byê poznane, kiedy dziecko pozostaje w Ćkszychatki, nawet jeĘli ujrzy siŃ jednŚ czy drugŚ z tysiŃcy czŃĘci jego ciaĆa!

W skrŹcie: Cechy wrodzonych zdolnoĘci embrionu i jego cechy u wiel fizycznej zarŹwno zaĘwiadczajŚ jednoĘê Boga, jak teź udowadniajŚ istnienie Jego woli i wyboru. JeĘli Wszechmocny BŹg pozwoli, opiszŃ wiele dalszych kwestii dotyczŚMieĘcipiŃciu ukrytych rzeczy", jednak obecnie nie mam wiŃcej czasu i nie pozwala na to mŹj stan, zatem w tym miejscu zakoÓczŃ.

اَلْبَاق۪ى هُوَ الْبَاق۪ى

{[*]: A On jest Przedwieczny i pozostanie nê tegoi.}

Said Nursi
سُبْحَانَكَ لَا عِلْمَ لَنَٓا اِلَّا مَا عَلَّمْتَنَٓا اِنَّكَ اَنْتَ الْعَل۪يمُ الْحَك۪يمُ

{[*]: "ChwaĆa Tobie! My nie mamy źadnej innej wiedzy poza tym, czego nas nauczyĆeĘ. Ty, zaprawdŃ, j tyl kWszechwiedzŚcy, MŚdry!" Koran, 2:32.}

— 157 —

BĆysk Siedemnasty

skĆadajŚcy siŃ z piŃtnastu Notatek zaczerpniŃtych
z traktatu "Zuhre"
بِسْمِ اللّٰهِ الرَّحْمٰنِ الرَّح۪يمِ
WPROWADZENIE

DwanaĘcie lat przedzyê jeaniem tego BĆysku {(*): Tj. w roku 1921 (1340 wg kalendarza hidźry).} spisaĆem w formie notatek w jŃzyku arabskim, w takich traktatach, jak Zuhre, Su'le, Habbe, Semme, Zerre>i Katre>kilka bĆyskŹw dotycحُ لَه Boźej jednoĘci, ktŹra staĆa siŃ dla mnie jasna dziŃki wszechwĆadnej Ćasce Boga, kiedy rozwijaĆem swojŚ duszŃ i swŹj umysĆ, a moje serce podrŹźo ktŹreoprzez BoźŚ wiedzŃ. Jednak poniewaź owe notatki zostaĆy napisane, by ukazaê tylko jednŚ wskazŹwkŃ dotyczŚcŚ rozlegĆej prawdy i by wskazaê na tylko jeden proo istnĘniŚcego ĘwiatĆa, poniewaź kaźda z nich miaĆa formŃ memento i przypomnienia skierowanego tylko do mnie, korzyĘci, jakie mogliby odnieĘê dziŃki nim inni, byĆy mocno ograniczone, szczegŹlnie źe olbrzymia wiŃkszoĘê moich wybranych, wyjŚtkowychk jak nie zna arabskiego. Na ich usilne proĘby zobowiŚzaĆem siŃ zatem do napisania w jŃzyku tureckim czegoĘ zbliźonego do owych notatek, owych bĆyskŹw, co mogĆoby objaĘniê jeedzi uco skrŹconej formie. Poniewaź owe notatki i traktaty w jŃzyku arabskim staĆy siŃ pierwszymi dzieĆami nowego Saida dotyczŚcymi wiedzy o rĆ mojeistoĘci, co w pewnym stopniu poĘwiadczyĆ on przez swego rodzaju oĘwiecenie, zostaĆy spisane w formie niezmienionej co do ich znaczenia, sby najaca ta zawiera pewne myĘli, ktŹre zostaĆy juź wspomniane w SĆowach. NiektŹre z nich nie zostaĆy wyjaĘnione (pomimo źe sŚ wyraźone w sposŹb bardzo zwiŃzĆy), by nie zagubiê subtelnej wymowy oryginaĆu.

— 158 —

NOTATKA PIERWSZA

Zwźdego m siŃ do samego siebie, mŹwiŚc:

O, niedbaĆy Saidzie! Wiedz, źe jest niegodnym, byĘ przywiŚzywaĆ swoje serce do czegoĘ, co nie bŃdzie towarzyszyĆo ci po tym, jak ten Ęwiat dojdzie do swego kresu, byĘ przatury waĆ siŃ do czegoĘ, co rozĆŚczy siŃ z tobŚ, kiedy Ęwiat zostanie zniszczony. To nierozsŚdne, byĘ wiŚzaĆ swoje serce z przemijajŚcymi rzecynagroktŹre odwrŹcŚ siŃ plecami do ciebie i pozostawiŚ ciŃ, kiedy wiek, w ktŹrym przyszĆo ci źyê, osiŚgnie swŹj kres, ktŹre nie przyjdŚ ci z pomocŚ w podrŹźy poprzez krŹlestwo poĘrednie miŃdzy źyciem doczesny (niectatecznym, nie bŃdŚ towarzyszyê ci do drzwi grobu, {[*]: Al-Buchari, Muslim, An-Nasa'i, Ahmad Ibn Hanbal.} ktŹre odejdŚ od ciebie na zawsze po roku lub dwŹch latach, obabawioniŃ swoimi grzechami i na zĆoĘê tobie porzucŚ ciŃ, gdy dokona siŃ twŹj czas.

JeĘli jesteĘ rozsŚdny, porzucisz sprawy, ktŹre zostanŚ roztrzaskane i zniszczone pod ciosami rewolucji tego Ęwiata, na etapach krŹlestwa poĘredniego, lub gdy zd w wyoiŃ z wstrzŚsami źycia ostatecznego, porzucisz sprawy, ktŹre nie mogŚ towarzyszyê ani dopomŹc ci w podrŹźy do wiecznoĘci. Nie przywiŚzuj d "Niec źadnej wagi! Nie źaĆuj ich przemijania!

PomyĘl nad swojŚ naturŚ; poĘrŹd wszystkich twoich subtelnych zdolnoĘci jest jedna, ktŹrej nie moźe zadowoliê nic innego, jak tylko wiecznoĘê i Ten, KtŹry jest Przee - ksnym. Nie moźe zwracaê siŃ ona do nikogo prŹcz Niego. Nie moźe ona uniźyê siŃ przed czymkolwiek innym. Nawet gdybyĘ daĆ jej caĆy Ęwiat, nie zaspokoi to owej wrodzonej potrszystkktŹra jest wĆadcŚ wszelkich twoich zmysĆŹw i zdolnoĘci. BŚdĄ wiŃc posĆuszny temu wĆadcy, poniewaź on jest posĆuszny rozkazowi WszechmŚdrego StwŹrcy! OdnajdĄ zbawienie!

NOTATKA DRUGA

MiaĆem prawdziwy zy lud ktŹrym powiedziaĆem do ludzi:

O, czĆowieku! Oto jedna z zasad Koranu: zwaź, źe nikt inny, jak tylko Wszechmocny BŹg nie moźe byê wiŃkszy od ciebie na tyle, byĘ oddawaĆ mu czeĘê. Nie uwaźaj, źebyĘ byĆ wiŃkszy od czegokolwiek ine miĆo takim stopniu, by staê siŃ hardym i wyniosĆym. Jak wszystkie istoty sŚ rŹwne ze wzglŃdu na ich dalekowzrocznoĘê, nie bŃdŚc jednak godnymi tego, by oddawaê im czeĘê, tak samo sŚ rŹwne ze wzglŃdu na ich stworzenie.

NOTATKA TRZECIA

O, niedem moSaidzie! Łyjesz zĆudzeniami, postrzegajŚc ten w najwyźszym stopniu tymczasowy Ęwiat jako wieczny i trwaĆy. Kiedy patrzysz na Ęwiat

— 159 —

wokŹĆ siebie, widzisz go jach ludpewnego stopnia trwaĆy i niezmienny. Poniewaź na siebie samego patrzysz w ten sam sposŹb, uwaźasz, źe przejĘciowa istota, jakŚ jesteĘ, rŹwnieź nie przeminie. Przeraźa ciŃ jed rzeczzieÓ SŚdu, jakbyĘ myĘlaĆ, źe bŃdziesz źyĆ aź do tego Dnia. {[*]: Al-Ghazali, Al-'Adźluni.}

Uźyj swego rozumu! Podobnie jak twŹj wĆasny Ęwiat, tak i ty jesteĘ stale wy, kto ny na ciosy Ęmierci i przemijania. Twoje zĆudzenia i sofizmaty przypominajŚ nastŃpujŚce porŹwnanie: JeĘli posiadasz zwierciadĆo, ktŹre trzymasz w swoim ęwiat mieĘcie, lub ogrodzie, ich obrazy ukaźŚ siŃ w zwierciadle. JeĘli lustro zostanie przesuniŃte, jeĘli zajdzie choêby najdrobniejsza, najmniejszowaĆ zna, obraz w nim zostanie wykrzywiony i znieksztaĆcony. Fakt, źe twŹj rzeczywisty dom, miasto lub ogrŹd poza lustrem trwajŚ i sŚ niezmienne, nie przynosi ci źadnego poźytku, poniewaź dom, miasto czy ogrŹd odbijajŚce siŃ w lustrzuszŃ, re trzymasz w rŃku, istniejŚ tylko w tej skali i w tych proporcjach, jakie daje ci zwierciadĆo.

Twoje źycie jest zwierciadĆem tego Ęwiata, jego podporŚ i jego Ęrodkiem. W kaźdej minucie dom, miasto i ogrŹdecie uumrzeê i zostaê zniszczone; sŚ w takim stanie, jakby kaźdej minuty mogĆy runŚê ci na gĆowŃ, a gdy to siŃ stanie, nadejdzie twŹj wĆasny dzieÓ zguby. Poniewaź tak jest, nie obciŚźaj ani twego źycia, ani twego Ęwiata ciŃźarami, ktŹrychĆadnieogŚ ani unieĘê, ani utrzymaê!

NOTATKA CZWARTA

Wiadomo, źe na mocy ogŹlnego zwyczaju WszechmŚdrego StwŹrcy rzeczy waźne i wartoĘciowe powracajŚ w dokĆadnie tej samej postaci. Oznacza toMuhammdnawiajŚc wiŃkszoĘê rzeczy w podobnym ksztaĆcie zgodnie z kolejnymi porami roku i ze zmianŚ wiekŹw, przywraca On do istnienia te najwaźniejsze i najbardziej wartoĘciowe. uczyniwo Boźego zwyczaju zdaje siŃ byê niezmienne w wiŃkszoĘci przypadkŹw "wskrzeszania" dni, lat i stuleci.

Wskutek tego niezmiennego prawa mŹwimy: Poniewaź zgodnie z jednogĆoĘnym zaĘwiadczeniem nauki czĆowiek jest najdoskonalswiatĆaocem z drzewa stworzenia, najwaźniejszym i najbardziej wartoĘciowym spoĘrŹd stworzeÓ, poniewaź jeden czĆowiek jest rŹwny caĆym gatunkom zwierzŚt, moźna z pewnoĘciŚ wywnioskowaê, źe w Dniu Najwyźszego Zmartwychwstania kaźda istotaiedzŚca powrŹci w dokĆadnie tej samej postaci, wraz z jej ciaĆem i wszystkimi cechami.

— 160 —

NOTATKA PIśTA

Zachodnia nauka i cywilizacja zajmowaĆy do pewnego stopnia miejsce w myĘlach starego Saida, zatem zdoby nowy Said rozpoczŚĆ swe podrŹźe umysĆu i serca, przeksztaĆciĆy siŃ one w choroby serca i staĆy siŃ przyczynŚ nadzwyczajnych trudnoĘci, dlatego nowy Said chciaĆ wyrzuciê zejbardz umysĆu owŚ bĆŃdnŚ filozofiŃ i rozpustnŚ cywilizacjŃ. By uciszyê emocje swej nakazujŚcej zĆo duszy, ktŹra ĘwiadczyĆa na korzyĘê Europy, zostaĆ zmuszony do tego, by objŚê umysĆem dyskusjŃ (ktŹra poddawanim wzglŃdem jest wielce zwiŃzĆa, lecz pod innym dĆuga) ze zbiorowŚ osobowoĘciŚ Europy, ktŹrŚ to dyskusjŃ przytoczŃ za chwilŃ.

Bym nie zostaĆ Ąle zrozumiany, uwaźam, źe Europa ma dwojakŚ naturŃ. Jedna Europa podŚźa za nau przepktŹre sĆuźŚ sprawiedliwoĘci i temu, co sĆuszne, podŚźa za przemysĆem i za tym, co korzystne dla źycia spoĆecznego dziŃki inspiracjom, jakie przyjŃĆa od prawdziwego chrzeĘcijaÓstwa; nie zwracam siŃ do tej Europy. Zwracam siŃ do drugiej, zepsut nie zopy, ktŹra z powodu ciemnoĘci filozofii naturalistycznej bierze to, co zĆe w cywilizacji, za jej cnoty, i prowadzi ludzkoĘê ku wystŃpkowi i zbĆŚdzeniu.

Podczas mojej duchowej podrŹźy, w owym czasistnieiedziaĆem do zbiorowej osobowoĘci Europy, ktŹrŚ naleźy oddzieliê od dobroczynnej nauki i cnŹt cywilizacji, ktŹra trzyma w swym rŃku szkodlziaĆanlozofiŃ pozbawionŚ sensu i niezdrowŚ, rozpustnŚ cywilizacjŃ:

Wiedz, o druga Europo, źe trzymasz chorŚ i wprowadzajŚcŚ w bĆŚd filozofiŃ w prawym rŃku, a szkodliwŚ i zepsutŚ cywilizacjŃ w lewym rŃku, i twierdzisz: "W nich jest szczŃĘcie caĆego midzaju ludzkiego!" Niech obie twoje rŃce bŃdŚ zĆamane i niech te dwa ohydne dary, ktŹre w nich trzymasz, przyniosŚ ci Ęmierê! Tak siŃ stniego O, nieszczŃĘliwa duszo, ktŹra szerzysz niewiarŃ i niewdziŃcznoĘê! Czy czĆowiek, ktŹry cierpi straszliwe mŃczarnie i okropne nieszczŃĘcia, drŃczŚce tak jego duszŃ, jak i sumienie, rozum i serce, moźe byê szczŃĘliwy dziŃki " Popeźe jego ciaĆo pĆawi siŃ w powierzchownych, zwodniczych blaskach i bogactwach? Czyź moźna rzec, źe jest on szczŃĘliwy?

Czyź nie widzisz, źe w poczuciu rozpaczy wywoĆanym przez mniej waźne kwestie,iwego!ziei na speĆnienie niektŹrych zĆudnych źyczeÓ staje siŃ on zgubiony i rozczarowany nieistotnymi sprawami, źe sĆodkie wyobraźenia takiego czĆowieka stajŚ siŃ dla i o wpgorzkie, źe co byĆo dla niego przyjemne, drŃczy go, a Ęwiat go dusi i staje siŃ ٌ٭ niego wiŃzieniem? Jakie szczŃĘcie moźesz zapewniê takiemu nieszczŃĘnikowi, em dob prowadzony przez ciebie ku temu, co niepomyĘlne, cierpi z powodu ciosŹw

— 161 —

wymierzanych przez zbĆŚdzenie, ktŹre docierajŚ do najdalszych zultatŹw jego serca i do fundamentŹw jego duszy, a z powodu tych ciosŹw gasnŚ wszystkie jego nadzieje, zaĘ biorŚ z nich poczŚtek wszelkie jego cierpienia? Czy moźna powiedzieê o kimĘ, kogo ciaĆo znajduje siŃ w zĆudnym i szybko przemijajŚcym raju, zj gĆowo serce i dusza cierpiŚ mŃki piekielne, źe jest szczŃĘliwy? SpŹjrz, prowadzisz nieszczŃsnŚ ludzkoĘê na manowce! Powodujesz, źe ludzie cierpiŚ mŃki PiekĆa w zĆudnym niebie!

O, nakazujŚca zĆo duszo ludzkoĘci! Rozwaź poniźsze porŹwnanch siĆpŹjrz, dokŚd prowadzisz ludzkoĘê! WyobraĄmy sobie, źe mamy przed sobŚ dwie drogi. Wybieramy jednŚ z nich i na kaźdym kroku po tej drodze napot, ktŹrnieszczŃsnego, bezsilnego czĆowieka. PrzeĘladowcy atakujŚ go, zabierajŚ jego dobytek i dobra, niszczŚ jego skromny dom, a czasami takźe raniŚ go. Niebo aź pĆacze nad jego źaĆe trwastanem. Gdziekolwiek nie spojrzy, sprawy idŚ w tym samym kierunku. Na tej drodze sĆychaê wrzaski przeĘladowcŹw i jŃki uciskanych; caĆŚ tŃ drŚzywanacza powszechna źaĆoba. CzĆowiek doĘwiadcza bezgranicznego smutku, poniewaź z powodu swego czĆowieczeÓstwa cierpi bŹl z powodu cierpieÓ innych ludzi. Poniewaź jego sumienie asadŚ źe znieĘê tak wielkiego bŹlu, podrŹźujŚcy tŚ drogŚ jest zmuszony do jednej z dwŹch rzeczy: albo odrzuci czĆowieczeÓstwo, a uchwyci siŃ bezgranicznego barbarzyÓstwa, a wŹwczas jemada. ca nie obejdzie nawet Ęmierê caĆej reszty ludzkoĘci, dopŹki ono samo bŃdzie zdrowe i bezpieczne, albo stĆumi on wszelkie źŚdania serca i rozumu.

O, Europo, zepsuta przez swe wady i zbĆŚdzektŹre tŹra daleko odeszĆaĘ od religii Jezusa! Do spŹĆki z twym Ęlepym dźinnem, ktŹry podobnie jak Dadźdźal, ma tylko jedno oko, {[*]: Al-Buchari, Muslim.} obdarowaĆaĘ czĆowieka tym pieknych z stanem! Potem zrozumiaĆaĘ, źe owa nieuleczalna choroba zrzuca czĆowieka z pozycji najwyźszego z wyniesionych do pozycji najniźszego z poniźonych, sprowadzajŚc go do poziomu najniźszegorzyczyierzŚt. Jedynym lekarstwem na tŃ chorobŃ, jakie znalazĆaĘ, sŚ kaprysy uciech i zabaw, rozrywki, ktŹre chwilowo ĆagodzŚ cierpienie, paraliźujŚc zmysĆy. Niechaj twoje l, ktŹrwa przyniosŚ ci Ęmierê - tak siŃ stanie! Patrz tam! Droga, ktŹrŚ otworzyĆaĘ dla ludzkoĘci i szczŃĘcie, ktŹre jej daĆaĘ, przypominajŚ owo porŹwnanie.

Druga droga to WszechmŚdry Koran, ktŹry zostaĆ zesĆany jako dar dla ludzkoĘci, a owa ia! Jejest podobna takiemu porŹwnaniu: Widzimy, źe w kaźdym miejscu na popas, w kaźdej miejscowoĘci i w kaźdym mieĘcie

— 162 —

krŚźŚ patrole zĆoźone ze sprawęwiatĆych źoĆnierzy Sprawiedliwego WĆadcy. Od czasu do czasu, na rozkaz KrŹla, pewna grupa źoĆnierzy zostaje zwolniona do cywila. Karabiny, konie i ekwirdziejodpowiedni dla ich rangi zostajŚ od nich odebrane, zaĘ otrzymujŚ oni dokumenty, potwierdzajŚce zakoÓczenie sĆuźby. Pozornie sŚ smutni, gdy muszŚ oddaê swoje karabiny i konie, z ktŹrymi siŃ zźyli, jednak w Nie pywistoĘci sŚ szczŃĘliwi z powodu zwolnienia ich ze sĆuźby, i nadzwyczaj zadowoleni z tego, źe mogŚ odwiedziê KrŹla i powrŹciê do Jego paĆacu.

Nieimy taurzŃdnicy zajmujŚcy siŃ przeprowadzeniem demobilizacji trafiajŚ na Ęwieźego rekruta, ktŹry ich nie rozpoznaje. Kiedy mŹwiŚ mu: "Oddaj karabin!", źoĆnierz odpowiada: "Jestem źoĆnierzem KrŹlaojawiaostajŃ w Jego sĆuźbie. PŹjdŃ do Niego pŹĄniej. Kim jesteĘcie? JeĘli przyszliĘcie za Jego zezwoleniem i zgodŚ, z przyjemnoĘciŚ was pozdrowiŃ, lecz pokaźcie mi Jego rozkazy. JeĘli nie, odejdĄcie cunku majcie siŃ ode mnie z daleka! Nawet jeĘli pozostanŃ sam, a was bŃdŚ tysiŚce, bŃdŃ z wami walczyĆ, i nie bŃdŃ robiĆ tego dla samego siebie, poniewaź naleźŃ do mojego KrŹla. Zaiste, ma On zaufanie do mnie i do mojego karabinu. zgodnoddam siŃ wam, poniewaź muszŃ chroniê wiarŃ i broniê honoru i godnoĘci mojego KrŹla!"

Taka sytuacja jest jednŚ z tysiŃcy, jakie napotkamy na drugiea, na ze, bŃdŚcej przyczynŚ radoĘci i szczŃĘcia. Dla wĆasnego dobra pomyĘl o innych sytuacjach. WszŃdzie na tej drodze zobaczysz mobilizacjŃ i wysyĆanie oddziaĆŹw (znane pod nazwŚ narodzin), ktŹrym towarzyszŚ radoĘê i ĘwiŃtowanie, jak rŹwnieź rozwi myĘlaie oddziaĆŹw (znane pod nazwŚ Ęmierci) przy wtŹrze wiwatŹw i dĄwiŃkŹw orkiestry wojskowej. TŚ drogŚ ludzkoĘê zostaĆa obdarowana poprzez WszechmŚdry Koran. Ktokolwiek przyjmie ten dar caĆym sercem, ten podrŹźuje drogŚ wiodŚcŚ w dŹĆ, ku szczŃdto, j tym Ęwiecie i źyciu ostatecznym. Nie czuje ani źalu za przeszĆoĘciŚ, ani strachu przed przyszĆoĘciŚ.

O, druga, zepsuta Europo! Oto, jakie sŚ twoje przegniĆe i pozbawione oatĆo n fundamenty! MŹwisz: "Kaźda istota źywa od najwiŃkszego anioĆa do najdrobniejszej rybki jest wĆaĘcicielem samej siebie, pracuje dla samej siebie i walczy tylkoywiŚzysnŚ przyjemnoĘê. Ma prawo do źycia, a jej cel, jej zamysĆy i jej dŚźenia to źyê i pozostaê przy źyciu". Oznajmiasz idiotycznie: "Łycie jest walkŚ", poniewaź bierzesz za walkŃ peĆne wspŹĆczucia i szczodroĘci p na ody ogŹlnego prawa Szczodrego StwŹrcy, ktŹre ukazujŚ siŃ w tym, źe roĘliny spieszŚ z pomocŚ zwierzŃtom, a zwierzŃta spieszŚ z pomocŚ czĆowiekowi zgodnie z zasadŚ wzajemnej pomocy, ktŹra jest dostosowana do caĆkowitego pojazzeÓstwa najwaźniejszych istot zamieszkujŚcych wszechĘwiat.

— 163 —

W jaki sposŹb fakt, źe czŚsteczki poźywienia spieszŚ z caĆkowitym zapaĆem, by nakarmiê komŹrki ciaĆa - co jest przejawem zasady wzajemnpodczaocy - moźna nazwaê konfliktem? Jak mogĆaby to byê kolizja lub walka? Jest to raczej wzajemna pomoc, zachodzŚca na rozkaz Szczodrego Pana, KtŹry utrzymuje przy źyciu kaźdŚ rzecz.

Inne spoĘrŹd twoich przegniĆych fundamentŹw widaê, unja tmŹwisz: "Kaźda rzecz jest wĆaĘcicielem samej siebie". Oto jasny dowŹd na to, źe tak nie jest: Najbardziej szlachetnym spoĘrŹd dzieĆ Boga i - zgodnie z Jego wyborem - tym, ktŹre ma najbardziej rozlegĆŚ wolŃ, jest czĆowiek. Jednak spoĘrŹd najbzwrŹcij oczywistych czynnoĘci zwiŚzanych z wolŚ czĆowieka, jak myĘlenie, mŹwienie czy jedzenie, zaledwie jedna setna w wŚtpliwym stopniu podlega jego woli i mieĘci siŃ w granicach jego mocy tym zzatem moźna powiedzieê, źe czĆowiek jest wĆaĘcicielem samego siebie?

JeĘli zatem najwyźszym istotom z najlepiej rozwiniŃtŚ wolŚ w takim stopniu wzbroniono rzeczywistej mocy i prawa do wĆasnoĘci, ktoĘ, kto twierdzi, źeesionetaĆe stworzenia, źywe i nieoźywione, naleźŚ same do siebie, udowadnia jedynie, źe jest zwierzŃciem gorszym od zwierzŚt i źe jest bardziej pozebo jey źycia i nieĘwiadomy niź stworzenia nieoźywione.

Europo, tym, co popycha ciŃ ku popeĆnianiu takiego bĆŃdu i strŚca ciŃ w takŚ przepaĘê, jest twŹj jednooki dźinn, ktŹrym jest twŹj nadzwyczajny, zĆowrogi blask. Z powodu owego Ęlepego twoja zapominasz o swoim Panu, KtŹry jest StwŹrcŚ wszechrzeczy, przypisaĆaĘ Jego dzieĆa wyimaginowanej naturze i jej przyczynom, i rozdzielikryter, co naleźy do StwŹrcy, miŃdzy boźkŹw i faĆszywe bŹstwa. Stosownie do tego (i wedĆug twojego dźinna), kaźde stworzenie i kaźda istota ludzka muszŚ na wĆasnŚ rŃkŃ opieraê siŃ niezliczonym wrogom i walczyê o zdobycie tego, co zaspo naweth nieskoÓczone potrzeby. SŚ do tego zmuszone, choê posiadajŚ siĆŃ drobnej czŚsteczki, choê ich wola podobna jest cieniutkiej nitce, ich ĘwiadomoĘê - przelotnemu bĆyskowi, a źycie, ktŹre przemija w ciŚgu jednej minuty -e przeo gasnŚcemu pĆomieniowi, choê najwaźniejsze z tych nieszczŃsnych, źywych stworzeÓ nie sŚ w stanie odpowiedzieê nawet na tysiŃcznŚ czŃĘê stawianych im wymagaÓ. Kiedy dotyka ich nieszczŃĘcie, nie doczekajŚ siŃ jakiegokolwiek rzem pu na swŹj bŹl innego niź gĆuche, Ęlepe przyczyny. W nich przejawia siŃ znaczenie wersetu:

وَمَا دُعَٓاءُ الْكَافِر۪ينَ اِلَّا ف۪ى ضَلَالٍ

{[*]: Modlitwzenia,iernych jest na bĆŃdnej drodze . Koran, 13:14.}

TwŹj dźinn ciemnoĘci przeksztaĆciĆ dzieÓ ludzkoĘci w noc. Aby ogrzaê tŃ ciemnŚ, przygnŃbiajŚcŚ, niespokojnŚ noc, y pozo ludziom jedynie

— 164 —

ĘwiatĆo zwodniczych, tylko przez chwilŃ ĘwiecŚcych lamp. Owe lampy nie uĘmiechajŚ siŃ do ludzi z radoĘciŚ, lecz raczej gĆupawo i idiotycznie szydzŚ z ich opĆakanegzŃtamidnego poźaĆowania stanu, drwiŚ i wyĘmiewajŚ siŃ z nich.

WedĆug twoich uczniŹw wszystkie istoty źywe sŚ nieszczŃĘliwe; uderzajŚ w nie wszelkie nieszczŃĘcia, a stworzenia sŚ obiektem aed innich przeĘladowcŹw. ęwiat jest miejscem powszechnej źaĆoby, a jego opuszczanie to pĆacz i zawodzenie w obliczu Ęmierci i cierpienia. UczeÓ, ktŹry g przeznie pobraĆ wszystkie twoje nauki, staje siŃ Faraonem, nikczemnym Faraonem, ktŹry oddaje czeĘê temu, co najbardziej niegodziwe, a siebie uwaźa za pana nad wszystkim, co tylko uwaźa za korzystne. TwŹj student jest uparty, jest upartym nŃdo wspam, ktŹry akceptuje caĆkowite poniźenie siŃ dla osiŚgniŃcia jednej przyjemnoĘci; jest tak nikczemny, jakby caĆowaĆ stopy Szatana dla jednej bezwartcza imej korzyĘci. Jest okrutnikiem, lecz poniewaź w jego sercu nie ma niczego, na czym mŹgĆby polegaê, jest bezsilnym i okrutnym samochwaĆŚ. CaĆym jego celem i wszystkim, do czego dŚźy, jest zaswnym rnie źŚdz jego duszy, przebiegĆe osiŚgniŃcie wĆasnych korzyĘci za zasĆonŚ patriotyzmu i poĘwiŃcenia, praca dla zaspokojenia jego dumy i ambn sposNie kocha prawdziwie niczego poza sobŚ samym i poĘwiŃci wszystko dla wĆasnego dobra.

JeĘli zaĘ chodzi o szczerego, oddanego caĆym sercem studenta Koranu, jest on sĆugŚ Boga, oddajŚc poboźczeĘê, lecz jest on takźe szanowanym przez swego Pana sĆugŚ, ktŹry nie schyli siŃ w pokĆonie nawet przed najpotŃźniejszym ze stworzeÓ, by oddaê mu czeĘê, ani nie uczyni najwyźszego dobrodziejstwa, jakim jest Raj, celem swego oddawania cnasta est Ćagodny i delikatny, lecz rŹwnoczeĘnie szlachetny i Ćaskawy; nie ukorzy siŃ przed nikim innym, jak tylko StwŹrca, KtŹremu naleźy siŃ wszelka chwaĆa, a schyli siŃ przeypowiamnym i pokornym tylko za zezwoleniem swojego Pana i na Jego rozkaz. Jest potrzebujŚcy, lecz z powodu nagrody, jakŚ jego Najbardziej Szczodry wĆaĘciciel przygotowaĆ dla niego w przyszĆoĘci, rŹwnoczeĘnie jest samowystarczalny. Jest sh dokolecz w swej sĆaboĘci jest silny, poniewaź polega na sile swego Pana, KtŹrego moc jest nieskoÓczona. Czyź Koran mŹgĆby sprawiê, by Źw wierny student obraĆ za swŹj cel i u.

#24 ten ulotny, przemijajŚcy Ęwiat, jeĘli uczyniĆ go kimĘ, dla kogo celem nie jest nawet wieczny Raj? Moźesz zatem zrozumieê, jak bardzo cele jego enia tych dwŹch studentŹw rŹźniŚ siŃ od siebie.

Moźesz nadal porŹwnywaê zapaĆ i samopoĘwiŃcenie studentŹw WszechmŚdrego Koranu z postawŚ uczniŹw chorej filozofii:

— 165 —

Studentniczneofii dla wĆasnego dobra ucieka od swego brata i skĆada w sŚdzie pozew przeciwko niemu. Tymczasem postrzegajŚc wszystkich sprawiedliwych czcicipokŹj ga w niebie i na ziemi jako braci i siostry, student Koranu szczerze zanosi suplikacje w ich intencji. Jest szczŃĘliwy ich szczŃĘciem i czujejmowaĆnŚ wiŃĄ duchowŚ, jaka go z nimi ĆŚczy, wiŃc modlŚc siŃ, mŹwi: "O, Boźe, wybacz wierzŚcym mŃźczyznom i wierzŚcym kobietom!" Co wiŃcej, uowe zĆawet najwiŃksze rzeczy, jak Tron Boga czy sĆoÓce, za podlegĆych Panu urzŃdnikŹw, za Jego sĆugi i za stworzenia podobne sobie samemu.

Rozwaź zatem wzniosĆoĘê duszy i rozwŹj duchowy dwŹch stum byĆa: Koran nadaje duszy swych studentŹw radosnŚ wzniosĆoĘê, ktŹra zamiast dziewiŃêdziesiŃciu dziewiŃciu paciorkŹw rŹźaÓca wkĆada w ich dĆonie drobne czŚstki dziewiŃêdziesiŃciu dziewiŃciu ĘwiatŹw, ukazujŚcych przejawy dziewiŃêdzieŃ czĆo dziewiŃciu NajpiŃkniejszych Imion Boga, i mŹwi im, by umieszczali NajpiŃkniejsze Imiona Boźe w swych inwokacjach. PosĆuchaj inwokacji takich studentŹw Koranu, jak szejkowie Gajlani, Rufa'i czy Szazali - niech udziaŃdzie z nich rad! SpŹjrz, w ich palcach sŚ sznurki poruszajŚce wszystkimi czŚsteczkami, krople wody, oddechy wszystkich stworzeÓ! Recytuj ich inwokacje wraz z nimi, sĆŹw ęwimi i wychwalajŚcymi Boga Jedynego, i wspominajŚcymi Jego NajpiŃkniejsze Imiona.

SpŹjrz na nadprzyrodzone nauki KsiŃgi cudownej wystawy, jakŚ jest Koran, i spŹjrz, jak wysoce wyniesiony dziŃki tej KsiŃdze staje siieskoÓwiek - ten sam maĆo znaczŚcy czĆowiek, ktŹry staje siŃ oszoĆomiony i zmieszany w obliczu maĆego źalu czy drobnego smutku, ktŹry moźe zostaê pokonany przez mikroskopijne zarazki! Jak bardzo czŚĆ sŃĆy siŃ jego zmysĆy wewnŃtrzne, jeĘli stworzenia szerokiego Ęwiata jawiŚ siŃ jako nieodpowiednie nawet dla roli paciorkŹw rŹźaÓca, przesuwanych w dĆoniach podczas wypowiadanych przez niego inwole raz Uwaźa, źe nawet Raj nie jest wystarczajŚcym celem dla jego bĆagaÓ i dla recytowania NajpiŃkniejszych Imion Boga, lecz nie postrzega siebie samego jako wywyźszonego nad najniźsze spoĘrŹd stworzeÓ Wszechmocnego Boga. {[*]: At-Tirmizi, Ibn MsŚ gor óŚczy w sobie najwyźsze dostojeÓstwo i najwyźszŚ pokorŃ. DziŃki temu moźesz zobaczyê, jak nikczemni i podli sŚ uczniowie filozofii!

Zatem przewodnictwo Koranu - ktŹry dwoma lĘniŚcymi oczami znajŚcymi to, oÓczonwidzialne, spoglŚda na dwa Ęwiaty, a dwiema dĆoÓmi wskazuje na dwa szczŃĘcia ludzkoĘci - mŹwi odnoĘnie do prawd, ktŹre

— 166 —

jednooki dźinn, jaki wyĆoniĆ siŃ ziej doj filozofii Europy, postrzega w sposŹb niewĆaĘciwy, co nastŃpuje:

O, czĆowieku! Twoje istnienie ani twoja wĆasnoĘê nie naleźŚ do ciek muchecz sŚ jedynie powierzonym ci depozytem. WĆaĘcicielem owego depozytu jest Najbardziej LitoĘciwy i Szczodry, nad kaźdŚ rzeczŚ Przemoźny i posiadajŚhaqi, dzŃ o kaźdej rzeczy. Chce kupiê od ciebie twŚ wĆasnoĘê, a wtedy bŃdzie jej strzegĆ, by nie przepadĆa. W przyszĆoĘci zapĆaci ci za niŚ uczciwŚ cenŃ. JesteĘ źoĆnie podobozostajŚcym pod jego rozkazami, na ktŹrego naĆoźono pewne obowiŚzki. Pracuj w Jego Imieniu i dziaĆaj na Jego rachunek, poniewaź On zsyĆa ci zaopatrzenie w postaci rzeczy, ktŹre sŚ ci potrzebne, a takźe chroni ciŃ przed tym, czego خَطَرٍgĆbyĘ unieĘê. Celem i zarazem rezultatem twego źycia doczesnego powinno byê ukazanie Imion i atrybutŹw Tego, KtŹry jest twoim wĆaĘcicielem. Kiedy zaĘ drogŚ, ktŹrŚ obraĆnie, kzychodzi nieszczŃĘcie, powiedz:

اِنَّا لِلّٰهِ وَاِنَّٓا اِلَيْهِ رَاجِعُونَ

{[*]: "ZaprawdŃ, do Boga, i zaprawdŃ, do Niego powrŹcimy!", Koran, 2:156.} o oznacza: "O, niesza, ktŹe, pozostajŃ w sĆuźbie Tego, KtŹry jest moim wĆaĘcicielem! JeĘli zatem przychodzisz za Jego zezwoleniem i zgodŚ, pozdrawiam ciŃ, jesteĘ mile widziane! Tak czy inacanga zwnej godziny powrŹcimy do Niego, wkroczymy w Jego obecnoĘê, i tŃsknimy za Nim. Poniewaź On uwolni nas od odpowiedzialnoĘci za nasze źycie, niech wiŃc owo uwolnienie i zwolnni powz obowiŚzkŹw bŃdŚ w twoim rŃku, o nieszczŃĘcie, zgadzam siŃ na to. Lecz jeĘli zgodnie z Jego zrzŚdzeniem twoje przyjĘcie ma byê jedynie prŹbŚ dla mojej obowiŚzkowoĘci i wiernoĘci, z jakŚ zachowujŃ powierzony an, 5:ozyt, wŹwczas bez Jego zezwolenia i zgody na oddanie owego depozytu tobie, tak dĆugo, jak dĆugo starczy mi siĆ, nie oddam tego, co powierzyĆ mi Ten, do KtŹrego naleźŃ, komuĘ, kto z pewnoĘciŚ nie powinien owego depozytu otrzymaê".pokŹj zwaź ten jeden przykĆad spoĘrŹd tysiŚca i ujrzyj rangŃ instrukcji, jakie przekazujŚ dźinn filozofii i przewodnictwo Koranu. W rzeczywistoĘczniowe strony postŃpujŚ w sposŹb opisany powyźej, lecz rangi ludzi prowadzonych drogŚ prostŚ i ludzi zbĆŚdzenia sŚ rŹźne. Nie kaźdy jest w stanie poczuê owŚ prawdŃ caĆkhnej u, poniewaź niedbalstwo paraliźuje zmysĆy, a w obecnych czasach stŃpiĆo je do tego stopnia, źe ludzie cywilizacji nie czujŚ owego dotkliwego bŹlu i cierpienia. Jednakźe wraźliwoĘê wzrasta i rozdziera zasĆonŃ niedbarzyczydziŃki rozwojowi nauki oraz z powodu ostrzeźeÓ przed ĘmierciŚ, ktŹre kaźdego dnia przejawiajŚ siŃ w trzydziestu tysiŚcach zwĆok. Dla tych, ktŹrzy z winy boźkŹw EuropejczykŹw i nauk naturalizmu wybrali droŚc jedŚdzenia, jak rŹwnieź dla tych, ktŹrzy

— 167 —

postŃpujŚ za nimi, Ęlepo ich naĘladujŚc, powinniĘmy odczuwaê caĆkowitŚ odrazŃ i tysiŚckrotne ubolewanie!

O, synowie tureoniewaziemi! Nie starajcie siŃ naĘladowaê EuropejczykŹw! Jak moźecie zgodnie z rozsŚdkiem zaufaê wystŃpkom Europy i jej kalekiej, bezwartoĘciowej myĘli; jak moźecie podŚźaê za nimi po tym, jak Europa ukazaĆa wam swŚe, gdyanicznŚ tyraniŃ i wrogoĘê? Nie! Nie! O wy, ktŹrzy ich naĘladujecie w rozpuĘcie, nie podŚźajŚc za nimi, lecz nieĘwiadomie doĆŚczajŚc do ich szeregŹw, wiedzcie, źe skazujecie na Ęmierê siebie samycŹwnieźszych braci. Wiedzcie, źe im bardziej podŚźacie ich Ęladami w tym, co niemoralne, tym bardziej kĆamiecie, twierdzŚc, źe jesteĘcie patriotami, pĆaby, ź podŚźanie za nimi tŚ drogŚ to pogardzanie swoim narodem, to kpina z wĆasnego narodu!

هَدٰينَا اللّٰهُ وَ اِيَّاكُمْ اِلَى الصِّرَاطِ الْمُسْتَق۪يمch bŃd: Oby BŹg poprowadziĆ nas i was drogŚ prostŚ.}

NOTATKA SZłSTA

O, nieszczŃĘliwy czĆowieku, ktŹrego trwoźy wielka liczba niewiernych i ich zgodnoĘê w zaprzeczaniu niektŹrym prawdom religii, przez co twoja wiara z peww posadach! PowinieneĘ wiedzieê, źe wartoĘê i znaczenie nie polegajŚ na iloĘci i liczbie. JeĘli czĆowiek nie jest istotŚ prawdziwie ludzkŚ, przeksztaĆca siŃ w diabelskie zwierzŃ (jak niektŹrzy spoĘrŹd Eurprzez ykŹw i ich naĘladowcy) tym bardziej, im bardziej roĘnie jego zwierzŃca źŚdza. Moźesz zobaczyê, źe jeĘli chodzi o ich liczbŃ, ludzie sŚ niezwykle nieliczni w porŹwnaniu z nieprzeliczonymi zwierzŃtami, a jednak sŚ oni wĆadcami pania Bomi nad wszystkimi gatunkami zwierzŚt i wicekrŹlami ziemi.

PrzynoszŚcy szkodŃ niewierni i ci zdeprawowani nieszczŃĘnicy, ktŹrzy podŚźajŚ ich drogŚ, sŚ wystŃpnym gatunkiem spoĘrŹd zwierzŚt Wszechmocnego Boga, ktŹre WszechmŚdry StwŹrca ucsiŃ nidla rozwijania siŃ tego Ęwiata i dla jego pomyĘlnoĘci. StwŹrca uczyniĆ ich pewnego rodzaju jednostkŚ miary, by Jego wierni sĆudzy mogli poznaê wszystkie stopnie darŹw, jakimi ich obsypaĆ, a ostatecznie wyĘle owe zwierzŃta do Pibiosacna ktŹre zasĆugujŚ.

Niewierni i bĆŚdzŚcy, ktŹrzy zaprzeczajŚ jakiejkolwiek prawdzie wiary lub czyniŚ jŚ przedmiotem sporŹw, nie posiadajŚ źadnej mocy. Ich zgktŹry rŹwnieź brakuje mocy; tysiŚc zaprzaÓcŹw odpowiada jednemu. Na przykĆad, nawet jeĘli wszyscy mieszkaÓcy StambuĆu zaprzeczŚ ujrzeniu nowiu ksiŃźyca na poczŚtku ramadanu, udowodnione zeznanie dwŹch ĘwiadkŹw uniewaźni

— 168 —

zaprzeczenie owej wielĆadajŚzeszy i zgodnoĘê wĘrŹd jej czĆonkŹw. {[*]: Abu Daud, As-Sarachsi, Al-Kaszani, Al-Marghinani.} W rzeczywistoĘci niewiara i zbĆŚdzenie sŚ negacjŚ i zaprzeczeniem, zatem sŚ ignorancjŚ i nihetnym, i nawet zgodnoĘê wielkiej liczby niewierzŚcych nie ma źadnego znaczenia. Poniewaź kwestie wiary sŚ prawdziwe i jasno ustalone, a ich sĆusznoĘê jest udowodniona, sŚd dwŹch wiernych, oparty na pewnym Ęwiadectwie, ma pierwszeÓstwo przed zgodŚ hipokiej liczby bĆŚdzŚcych i przewagŃ nad niŚ. PowŹd takiego stanu rzeczy jest nastŃpujŚcy:

Pozornie twierdzenia tych, ktŹrzy zaprzeczajŚ prawdzie, sŚ jednakowe, lecz w rzeczywistoĘci sŚ rŹźnorodne i nie mogŚ zĆŚczyaĆ: "Pw jedno, a zatem nie mogŚ rŹwnieź zyskaê siĆy, podczas gdy twierdzenia tych, ktŹrzy potwierdzajŚ prawdŃ, ĆŚczŚ siŃ, a kaźde z nich czerpie siĆŃ z kaźdego innego. Jest tak, poniewaź czĆowiek, ktŹry nie widzi nowiu ksiŃźyca wyznaczajŚcego pocy naturamadanu, mŹwi: "Moim zdaniem nie ma ksiŃźyca, poniewaź nie ukazaĆ siŃ, bym mŹgĆ go zobaczyê". Inny czĆowiek mŹwi: "Moim zdaniem ksiŃźyc siŃ nie ukazaĆ". Tak samo robiŚ inni; kaźdy mŹwi, źe wedĆug ie jasnie ma ksiŃźyca. Poniewaź kaźdy ma inne zdanie, a przyczyny, ktŹre uniemoźliwiĆy im zobaczenie ksiŃźyca, takźe mogŚ byê rŹźne, ich twierdzenia rŹwnieź siŃ rŹźniŚ, a źadne z nich nie moźe popieraê pozostaĆych. Jednak ci, ktŹrzy potwierdzajŚ dnie zie siŃ ksiŃźyca, nie mŹwiŚ: "Zgodnie z mojŚ opiniŚ nŹw ksiŃźyca jest tam!", lecz: "NŹw ksiŃźyca rzeczywiĘcie widaê na niebie". Ci ktŹrzy zobaczyli ksiŃźyc, wygĆaszajŚ takie same twiprzeê ia, mŹwiŚc: "W rzeczywistoĘci...". Oznacza to, źe wszyscy twierdzŚ to samo, lecz poniewaź zdania tych, ktŹrzy zaprzeczajŚ pojawieniu siŃ ksiŃźyca, sŚ rŹźne, ich twiezepisua takźe rŹźniŚ siŃ miŃdzy sobŚ, ich orzeczenia nie sŚ zgodne ze stanem faktycznym. Jako źe negacji dotyczŚcej tego, co rzeczywiste, nie m Szatdowodniê, wymagany jest dowŹd obejmujŚcy wszystkie moźliwe czynniki.

Powszechnie przyjŃta zasada mŹwi: CaĆkowite nieistnienie moźe zostaê udowodnione jedynie z najwiŃkszym mienoĘciŚ.>{[*]: Ibn Qajjim al-DźaĆzi.} Tak, jeĘli twierdzisz, źe okreĘlona rzecz istnieje w tym Ęwiecie, wystarczy po prostu jŚ wskazaê, lecz jeĘli twierdzisz, źe ona nie istnieje, jeĘli zaprzeczasz jej istnieniBarr. isz dokĆadnie zbadaê caĆy Ęwiat, by to wykazaê, poniewaź tylko wtedy zaprzeczenie moźe zostaê udowodnione. W konsekwencji tego niewierni zaprzeczajŚcy prawdzie podobni sŚ ludziom rozwiyĆ, źeym jakiĘ problem, przeciskajŚcym siŃ przez wŚski otwŹr lub przeskakujŚcym przez rŹw; nie czyni źadnej rŹźnicy, czy taki czĆowiek jest jeden, czy bŃdzie ich tysiŚc, poniewaź i tak źaden z nich nie b (niecmŹgĆ pomŹc drugiemu.

— 169 —

Lecz poniewaź ci, ktŹrzy potwierdzajŚ prawdŃ, patrzŚ na sedno sprawy i na rzeczywistŚ sytuacjŃ, ich twierdzenia jednoczŚ siŃ, a siĆa kaźdego z nich ĆŚczy siŃ z siĆŚ pozostaĆych i wspiera je. Przypomina to podnoszen bracilkiego gĆazu: im wiŃcej rŚk w nim uczestniczy, tym wiŃkszŚ majŚ siĆŃ i tym Ćatwiejsze staje siŃ to zadanie.

NOTATKA SIłDMA

O, wy nŃdzni pseudopatrioci, ktŹrzy tak gorŚco zachŃcacie muzuĆmanŹw do tego, by wziŃli wstajŚ ia ten Ęwiat, ktŹrzy na siĆŃ prowadzicie ich ku przemysĆowi i rozwojowi Europy! Uwaźajcie, byĘcie nie zerwali wiŃzi, ktŹre ĆŚczŚ ludzi spoĘrŹd az moźo narodu z ich religiŚ! JeĘli poprzez nierozumne i Ęlepe naĘladowanie EuropejczykŹw zniszczycie i zdepczecie owe wiŃzi, bezboźni stanŚ siŃ szkodliwi dla źycia spoĆecznego jak ĘmpŹlnotna trucizna, poniewaź sumienie tego, kto odstŃpuje od wiary, jest caĆkowicie zepsute, a dla źycia wspŹlnoty staje siŃ truciznŚ. Z tego powodu zgodnie z naukacajŚ.dstawowych zasadach religii mŹwimy: "Ten, kto odstŃpuje od islamu, traci prawo do źycia, podczas gdy niewierny, jeĘli naleźy do mniejszoĘci, ktŹrym zostaĆa zapewniona ochrona, lub jeĘli czyni pokŹj, ma prawo do źycia"; jest to jedna z zasad lantycszari'a. {[*]: Al-Buchari, At-Tirmizi, Ahmad Ibn Hanbal.} Co wiŃcej, zgodnie z poglŚdami szkoĆy hanafickiej, Ęwiadectwo niewiernego jest moźliwe do przyjŃcia, {[*rzez tKaszani.} podczas gdy Ęwiadectwo tego, kto zbĆŚdziĆ z drogi prawa szariatu, jest odrzucane, poniewaź jest on czĆowiekiem wiaroĆomnym. {[*]: Por. AbowiŚzizi, Abu Daud, Ibn Madźa, Ahmad Ibn Hanbal.}

O, nŃdzny grzeszniku, ktŹry zboczyĆeĘ z drogi prawa szari'a! Nie patrz na mnogoĘê rozpustny niczyych, ktŹrzy zostali oszukani, nie mŹw: "WiŃkszoĘê ludzi myĘli tak jak ja!" Ludzie zepsuci nie chcŚ wziŚê w objŃcia zepsucia, raczej upaoĘê wy nie i nie mogŚ siŃ z niego wyzwoliê. Nie ma źadnego grzesznika, ktŹry nie chciaĆby byê czĆowiekiem prawym, ktŹry nie chciaĆby, by jego przekoi ic i zwierzchnik staĆ siŃ czĆowiekiem poboźnym. Co innego, jeĘli - szukam schronienia u Boga! - jego sumienie jest zepsute przez odszczepieÓstwo, a on sam, niczym jadowity wŚź, czerpie przyjemnoĘê z trucicielstwa.

O, obĆŚkana gĆowo! O, wznosze serce! Czy przypuszczacie, źe muzuĆmanie nie kochajŚ tego Ęwiata, źe nie myĘlŚ o ubŹstwie, w ktŹrym siŃ znaleĄli, źe potrzebujŚ napomnienia, by nie zapomnieli o swoim udziale w tym enie me?

— 170 —

Wasze przypuszczenia sŚ faĆszywe, a wasze domysĆy bĆŃdne. To wzrastajŚca chciwoĘê muzuĆmanŹw jest powodem, z ktŹrego popadajŚ oni w biedŃ, poniewaź dla muzuĆmanina chciwoĘê zawsze bŃdzie skutkowaĆa stratŚ i ubŹstw przewwiedzenie: Chciwiec naraźa siŃ na stratŃ i rozczarowanie>{[*]: Por. Ibn Qajs, Al-Majdani.} staĆo siŃ przysĆowiem.

Tak, wiele rzeczy wzywa czĆowieka do spraw tego Ęwiata i prowadzi go ku nim, jak jego dusza, jej źŚdze i potrzeby, jak jbŃdzieysĆy i uczucia, Szatan, pozorny urok tego Ęwiata czy wreszcie wam podobni, faĆszywi przyjaciele. Tymczasem tych, ktŹrzy wzywajŚ do dĆugotrwaĆego, wiecznego źycia ostatecznego, jest niewielu. JeĘli chwyta najdrobniejszym stopniu jesteĘcie patriotami tego narodu, jeĘli wysokie aspiracje, ktŹrymi siŃ przechwalacie, nie sŚ kĆamstwem, powinniĘcie pomŹc owymmoźna cznym, ktŹrzy wzywajŚ do źycia wiecznego, poniewaź jeĘli uciszycie ich, a pomoźecie wiŃkszoĘci, przyjdziecie z pomocŚ Szatanowi!

Czy sŚdzicie, źe nŃdsĆuchajakiej pozostaje nasz narŹd, jest wynikiem religijnej ascezy lub lenistwa wynikajŚcego z wyrzeczenia siŃ spraw tego Ęwiata? JesteĘcie w bĆŃdzie, jeĘli tak przypuszczacie. Czyź nktŹrŚ zicie, źe narody, nad ktŹrymi zapanowaĆa Europa - takie jak ChiÓczycy, jak bramini i zoroastryjczycy z Indii, jak ludy Czarnej Afryki - sŚ biedniejsze od nas? Czyź nie widzicie, źe w rŃkach muzuĆmanŹw nie. Z kotaĆo nic prŹcz najbardziej podstawowych ĘrodkŹw potrzebnych do utrzymania siŃ przy źyciu? Reszta zostaĆa skradziona lub skonfiskowana przez niewiernych tyranŹw Europy bŚdĄzmiern hipokrytŹw z Azji.

Moźecie byê pewni, źe jeĘli zamiarem ukrytym w waszym prowadzeniu ludzi siĆŚ ku zdegenerowanej cywilizacji jest zaprowadzenie w kraju prawa i porzŚdku lub uĆatwienie zarzŚdzania nim, jesteĘcie w bĆŃdzie i spzyt beacie ludzi na zĆŚ drogŃ. Znacznie trudniej rzŚdziê setkŚ nikczemnych ludzi, ktŹrych wiara jest wstrzŚĘniŃta, a moralnoĘê zepsuta, znacznie trudniej jest utrzymaê bezniejszÓstwo publiczne wĘrŹd nich, niź rzŚdziê tysiŚcami sprawiedliwych.

Zatem, zgodnie z tymi zasadami, ludzie islamu nie potrzebujŚ zachŃcania i prowadzenia ich do spraw tego Ęwiata i do chciwoĘci. W ten kiej r nie moźna zapewniê rozwoju ani porzŚdku w spoĆeczeÓstwie. MuzuĆmanie potrzebujŚ raczej uporzŚdkowania warunkŹw ich pracy, potrzebujŚ ustanowienia bezpieczeÓstwa i zaprowadzenia zasad dotyczŚcych wzajemnego zachŃrdzenisiŃ do wspŹĆdziaĆania. To, co zaspokoi ich potrzeby, moźe byê przyniesione tylko poprzez ĘwiŃte nakazy wiary, bogobojnoĘê i mocne uchwycenie siŃ religii islamu.

— 171 —

j wyboATKA łSMA

O, bezczynny czĆowieku, ktŹry nie jesteĘ Ęwiadom przyjemnoĘci wynikajŚcej z wysiĆku i szczŃĘcia wynikajŚcego z wykonanej pracy!ciê hi, źe w Swej nieskoÓczonej szczodroĘci Wszechmocny BŹg umieĘciĆ w pracy nagrodŃ za jej wykonywanie, zawarĆ gaźŃ pobieranŚ za pracŃ wewnŚtrz pracy jako takiej. Jest tak, poniewaź przy wykonywaniu okreĘlonych obowiŚzkŹw (co nazywvfik GeĆnianiem rozkazu StwŹrcy), zwierzŃta, a nawet - patrzŚc na tŃ sprawŃ z pewnego punktu widzenia - stworzenia nieoźywione odpowiadajŚ na przemoźny rozkaz z caĆkowitym zapaĆem i czerpiê, osigo pewnego rodzaju przyjemnoĘê. Wszystko od pszczŹĆ, much i kurczakŹw aź do sĆoÓca i ksiŃźyca wykonuje swoje obowiŚzki z caĆkowitŚ przyjemnoĘciŚ. Oznacza to, źe wykonujŚ swojŚ pracŃ doskonale, poniewamiĆujŚdujŚ w niej radoĘê, choê nie myĘlŚ o wynikach swojej pracy, jako źe nie posiadajŚ inteligencji.

JeĘli zapytasz: "Istoty źywe majŚ zdolnoĘê odczuwania przyjemnoĘci, lecz w jaki sposŹb stworzenia nieoźywione mogŚ doĘwiadczaê przyjemnoĘcidocznpaĆu?",

Odpowiem: Stworzenia nieoźywione pragnŚ osiŚgniŃcia pewnej pozycji i rangi, poszukujŚ doskonaĆoĘci, piŃkna i porzŚdku nie n w dolny rachunek, lecz poprzez NajpiŃkniejsze Imiona Boźe, ktŹre siŃ w nich przejawiajŚ. StajŚ siŃ rozĘwietlone i rozwijajŚ siŃ, poniewaź poprzez wykojŚ odpe obowiŚzkŹw wynikajŚcych z ich natury stajŚ siŃ podobne zwierciadĆom, w ktŹrych odbijajŚ siŃ NajpiŃkniejsze Imiona Tego, KtŹry jest ęwiatĆem nad ĘwiatĆoĘciami. {[*]: Por. Koran, 24:35.}

s PosĆykĆad jeĘli kropla wody lub odĆamek szkĆa, choê same w sobie sŚ niewaźne i pozbawione ĘwiatĆa, zwrŹcŚ swoje czyste serca ku sĆoÓcu, stanŚ siŃ tronami dl liczbca i uĘmiechnŚ siŃ do ciebie. Podobnie czŚsteczki i stworzenia, ktŹre sŚ niby zwierciadĆa pod wzglŃdem swoich obowiŚzkŹw wobec NajpiŃkniejszych Imion Tego, KtŹremu naleźy siŃ wszelka chwaĆa, do KtŹrego naleźŚ caĆkowite piŃkno i doskonaĆoĘê,em do zŚ siŃ od bardzo niskiej pozycji do wielce wyniosĆego stopnia przejawu owych Imion i lĘniŚ niczym kropla wody lub fragment szkĆa, kiedy pada na nie blask sĆoÓca. Poniewaź wznoszŚ siŃ do Ęwietlaneym staniosĆej godnoĘci dziŃki cnotom wynikajŚcym z ich obowiŚzkŹw, moźna powiedzieê, źe - na ile to moźliwe i na ile majŚ one zdolnoĘê doznawania przyjemnoĘci, to znaczy, na ile majŚ udziaĆiary iiu wszystkich stworzeÓ - wypeĆniajŚ swoje obowiŚzki z caĆkowitŚ przyjemnoĘciŚ.

— 172 —

PomyĘl o swoich czĆonkach i uczuciach jako o jasnym dowodzie przyjemnoĘci, jakŚ daje wypeĆnianie obowiŚzkŹw. Kaźdy z twoich narzci, proznaje rŹźnych przyjemnoĘci, wypeĆniajŚc obowiŚzki zwiŚzane z przetrwaniem twoim - jako jednego czĆowieka - i caĆej rasy ludzkiej. Owe obowiŚzki jako takie sŚ dla nich Ęrodkami do osiŚgniŃcia przyjemnoĘci, a zaniechanie swoich oboencji w jest dla kaźdej czŃĘci twego ciaĆa rodzajem cierpienia.

Kolejnym jasnym dowodem sŚ poĘwiŃcenie i odwaga, ktŹre przejawiajŚ siŃ w wykonywaniu obowiŚzkŹw przez zwierzŃta takie, jak koguty i kury. Kogut nawet jeĘli jest gĆodny, daje pierwsoźyteko kurom, zwoĆujŚc je do jedzenia. Sam nie dziobie poźywienia, lecz pozwala kurom, by to robiĆy. To jasne, źe odczuwa przyjemnoĘê, radoĘê i dumŃ z wykonania obowiŚzku, a to oznacza, źe daje mu ono wiŃkszŚ przyjemnoĘê niź jedzenie poczu poĘwiŃci swoje źycie dla kurczakŹw, rzucajŚc siŃ na psa, pozostanie teź gĆodna, by one dostaĆy ziarno. Oznacza to, źe czerpie ze swoich obowiŚzkŹw przyjemnoĘê, ktŹra przewyźsza c sprawnia gĆodu i mŃki towarzyszŚce Ęmierci.

Matki spoĘrŹd zwierzŚt czerpiŚ przyjemnoĘê z chronienia swoich mĆodych, co jest ich obowiŚzkiem, kiedy mĆode sŚ jeszcze maĆe. Kiedy podrosnŚ, koÓczy siŃ obowiŚzek, a wraz z nim przyjemnoĘê; matki b:

وَ اoje potomstwo, by odebraê mu ziarna poźywienia. Jedynie obowiŚzki matek spoĘrŹd ludzi trwajŚ jeszcze pewien czas, poniewaź z powodu swojej sĆaboĘci i bezsilnoĘci ludzie pod pewnym wzglŃdem zawsze sŚ dzieêmi ogŚ onze potrzebujŚ litoĘci.

ZastanŹw siŃ nad samcami i samicami rŹźnych gatunkŹw zwierzŚt, takimi jak kwoka i kogut, ktŹry postŃpuje jak p tych , i zrozum, źe nie wykonujŚ one swoich obowiŚzkŹw na wĆasny rachunek, we wĆasnym imieniu ani dla wĆasnej doskonaĆoĘci, poniewaź jeĘli w trakcie wypego kria swych zadaÓ muszŚ poĘwiŃciê wĆasne źycie, robiŚ to. SpeĆniajŚ swoje obowiŚzki raczej przez wzglŚd na Najbardziej Szczodrego, darczyÓcŃ wszystkich przew StwŹrcŃ, KtŹremu naleźy siŃ wszelka chwaĆa, KtŹry zatrudniĆ je, by wykonywaĆy okreĘlone obowiŚzki, w ktŹrych wypeĆnianiu, przez Swe miĆosierdzie, zawarĆ On przyjemnoĘê.

DowŹd na to, źeakim pjest czŃĘciŚ obowiŚzkŹw jako takich, jest nastŃpujŚcy:

RoĘliny i drzewa odpowiadajŚ na rozkazy Chwalebnego StwŹrcy w sposŹb, ktŹry implikuje istnienie gorliwoĘci i przyjemnoĘci. Aromatyczna woÓ, jakŚ roztacza powinkt, źe sŚ one upiŃkszone ozdobami, ktŹre

— 173 —

wabiŚ oko kupujŚcego; to, źe poĘwiŃcajŚ siŃ dla swych pŃdŹw i owocŹw, dopŹki same nie zgnijŚ - to wszystko ukazuje temu, kto siŃ im uwaźnie przyjrzy, źe osiŚgajŚ one przyjemnoĘê z posnajdawstwa Boźym rozkazom, mimo iź powodujŚ one, źe roĘliny gnijŚ i ulegajŚ zniszczeniu.

SpŹjrz na drzewa owocowe takie, jak palma kokosowa ktŹra niesie na sg bŃdzowie tak wiele puszek z mlekiem, lub jak figowiec, proszŚcy jŃzykiem zgodnym z jego naturŚ o najlepsze poźywienie podobne mleku ze skarbca miĆosierdzia; drzewa owocoa wiekzymujŚ wĆaĘciwe dla nich poźywienie i oddajŚ je swoim owocom, podczas gdy same zadowalajŚ siŃ mŃtnŚ wodŚ.

RŹwnieź w nasionach jasno widoczne sŚ ich pragnienia, przejawiajŚce siŃ w ich obowiŚzku kieĆkowania i wypuszczania 48:27- Jak ktoĘ uwiŃziony w ciasnej celi tŃskni za wyjĘciem na otwartŚ przestrzeÓ lub do ogrodu, tak tŃsknota i stan radoĘci przejawiajŚ siŃ w nasionach i w naĆoźonymwoĘci.e obowiŚzku kieĆkowania.

To z powodu owych tajemniczych reguĆ, ktŹre obowiŚzujŚ w caĆym wszechĘwiecie i nazywane sŚ zwyczajem Boga, bezczynnio, a diwi ludzie, źyjŚcy w wygodach i dostatku, przewaźnie cierpiŚ wiŃksze nieszczŃĘcia niź ci, ktŹrzy dokĆadajŚ staraÓ i pracujŚ. Bezczynni zawsze uskarźajŚ siŃ na swe źycie i chcŚ, by minŃĆo a naweybko, na oddawaniu siŃ zabawie, natomiast ten, kto pracuje i dokĆada staraÓ, jest wdziŃczny, wychwala Boga i nie chce, by jego źycie szybko upĆynŃĆo. OgŹlna zasada mŹwi: CzĆowiek źyjŚck wezbzczynnoĘci i wygodzie uźala siŃ na swoje źycie, podczas gdy pracowity jest wdziŃczny. RŹwnieź z tego powodu powiedzenie: "óatwoĘê leźy w trudnoĘci, a trudnoĘê w ĆatwoĘci" staĆo siŃ przysĆowiem.

Zaiste, jeĘ:

Srannie zbadamy stworzenia nieoźywione, ujrzymy, źe dziŃki swoim sĆabo rozwiniŃtym, wewnŃtrznym zdolnoĘciom i umiejŃtnoĘciom rozwijajŚcym siŃ od teoretycznej moźliwoĘci do stanu faktycznego osiŚgajŚ one stan podobny do wyźej wspomnianelicznaczaju Boga. Pokazuje to, źe speĆnianie wĆaĘciwego dla nich obowiŚzku prowadzi do zapaĆu i przyjemnoĘci. JeĘli stworzenie nieoźywione uczestniczy w źyciu ogŹĆu istot, gorliwoĘê jest jego udziaĆem; w przeciwnym razie naleźy ona do tegojemnoĘziaĆa w imieniu tej istoty i nadzoruje jŚ. Moźna nawet powiedzieê, źe kiedy subtelna, delikatna woda otrzymuje rozkaz, by zamarzĆa, speĆnia go z tak potŃźnym zapaĆem, źe moźe rozĆpunek a kawaĆki źelazo. Oznacza to, źe gdy dociera do niej Boźy rozkaz, mŹwiŚcy: "RozprzestrzeÓ siŃ!", wyraźony jŃzykiem obniźenia temperatury wody w zamkniŃtym, źelaznym zbiorniku do wartoĘci poniźej zera, woda po DziswŚ wielkŚ gorliwoĘê przeĆamuje źelazo i rozbija Źw zbiornik, stajŚc siŃ lodem.

— 174 —

Moźesz wyciŚgnŚê z tego przykĆadu analogie dotyczŚce kaźdej rzeczy; od obracajŚcego siŃ sĆoÓcaosierdo wŃdrŹwki aź po wirowanie, obracanie siŃ i wibracje drobnych czŚsteczek, podobnych taÓczŚcym derwiszom, kaźda krzŚtanina i ruch we wszechĘwitury.

ruchamiane sŚ poprzez prawo Boźego postanowienia, pochodzŚ z rŃki Boźej wszechmocy i przejawiajŚ siŃ poprzez rozkaz StwŹrcy, zawierajŚcy w zaprzBoźŚ wolŃ, wiedzŃ i panowanie.

Kaźda czŚsteczka, kaźde stworzenie i kaźda źywa istota przypominajŚ źoĆnierza, ktŹry jest na rŹźne sposoby zwiŚzany ze wszystkimi oddziaĆami w wojsku i ma rŹźne obowiŚzki wskazujŚce na kaźdy zŹw na oddziaĆŹw; wszystkie czŚsteczki i istoty źywe podobne sŚ takiemu źoĆnierzowi. Na przykĆad czŚsteczka twojego oka pozostaje powiŚzana z komŹrkami oka, z okiem jako takim, z nerwami twarzowymi i z naczyniami krwionoĘnymi ciaĆa, a takźe ma takŹw zki wynikajŚce z owych relacji i przynosi korzyĘci zgodne z owymi obowiŚzkami. Moźesz porŹwnaê z owym źoĆnierzem i z owŚ czŚsteczkŚ oka kaźdŚ rzecz, zatem wszystkie rzeczy zaĘwiadczajŚ o istnieniu Wszechmocowanie Przedwiecznego, KtŹrego istnienie jest niezbŃdne, na dwa sposoby:

Pierwszy: Poprzez wykonywanie obowiŚzkŹw dalece przekraczajŚcych moźliwoĘci tych, ktŹrym zostaĆy powierzone, wszystko zaĘwiadcza istnienie Wszechmocnego.

Drugi: Poprzeub budĆanie zgodne z prawami, ktŹre uksztaĆtowaĆy porzŚdek Ęwiata, oraz z zasadami, ktŹre powodujŚ, źe wszystkie istoty pozostajŚ w wiecznej roê byĆdze, kaźda rzecz Ęwiadczy o WszechwiedzŚcym i Wszechmocnym. Jest tak, poniewaź rzeczy pozbawione źycia, jak czŚsteczki, i maleÓkie zwierzŃta, jak pszczoĆy, nie mogŚ wiedzieê o tym porzŚdku i rŹwnowadze, ktŹre sŚ ranicztnymi kwestiami KsiŃgi Jasnej. Jak pozbawiona źycia czŚsteczka lub maleÓka pszczoĆa mogĆyby przeczytaê rŹwnie delikatne, co doniosĆe kwestie KsiŃgi Jasnej, bŃdŚcej w rŃku Tego, KtŹo, na aleźy siŃ wszelka chwaĆa, KtŹry otwiera, zamyka i zbiera wszelkie poziomy niebios, jakby byĆy one kartkami notatnika? JeĘli szaleÓczo przypuszczasz, źe czŚsteczka posiada oko zdolne do przecanych.a piŃknych liter owej KsiŃgi, sprŹbuj obaliê Ęwiadectwo, ktŹre skĆada owa czŚsteczka!

Tak, Wszechmocny StwŹrca zebraĆ zasady KsiŃgi Jasnej w najpiŃkniejszej formie i streĘciĆ je, a by zaspokoiê wĆaĘciwŚ iwŚ fi rzeczy potrzebŃ odczuwania przyjemnoĘci, umieĘciĆ je w istotach, ktŹre stworzyĆ. JeĘli kaźda rzecz poprzez swoje dziaĆanie osiŚga wĆaĘciwŚ dla niej

— 175 —

przyjemnoĘê, odpowiadajŚcŚ wĆaĘciٰهَ وَa niej potrzebie, nieĘwiadomie postŃpuje zgodnie z zasadami KsiŃgi Jasnej. Na przykĆad drobny komar przychodzi na Ęwiat z kĆujkŚ, wylatuje ze swojego domu i bez wahania atakuje twarz czkonaĆ a, uderza w niŚ swŚ dĆugŚ laskŚ, powodujŚc, źe tryska z niej woda źycia, ktŹrŚ pije. UnikajŚc wymierzonych w niego ciosŹw, demonstruje zrŃcznoĘê godnŚ wyszkolonego wojownźyliĘctŹź nauczyĆ owo drobne, niedoĘwiadczone, nowo narodzone stworzenie nauki o wojnie i sztuki wydobywania wody? Gdzie ono siŃ tego nauczyĆo? Ja, ten nieszczŃsny Said, wyznajŃ, źe jeĘli byĆbym na miejscu komara z jego kĆujkŚ, mŹgĆbym nauczyê dreszej taktyki ataku i ucieczki, owej sztuki wydobywania wody, jedynie po wielce dĆugim przeszkoleniu i zdobyciu duźego doĘwiadczenia.

PorŹwnaj z komarem zwierzŃta takie jak natchniona pszczoĆa, jak pajŚk, jak so, z k ktŹry wije swe gniazdo jak czĆowiek splata poÓczochŃ, a pŹĄniej w ten sam sposŹb porŹwnaj roĘliny z owymi zwierzŃtami. Tak, Ten, KtŹry jest bezgraniczno jestzodry (niech Jego chwaĆa bŃdzie wywyźszona!) nadaĆ kaźdej źywej istocie status pisany piŹrem przyjemnoĘci i atramentem potrzeb, a wraz z nim umieĘciĆ w kaźdym stworzeniu wytyczne Jego twŹrczych rozkazŹw i spis treĘci obowiŚzkŹw owego se:

nia. SpŹjrz, jak WszechmŚdry i Chwalebny wypisaĆ na pokwitowaniu liczbŃ obowiŚzkŹw pszczoĆy, wynikajŚcych z zasad KsiŃgi Jasnej, a nastŃpnie umieĘciĆ owo pokwitowanie w szk zwole wewnŚtrz pszczelej gĆowy. Kluczem do tej szkatuĆki jest przyjemnoĘê wĆaĘciwa pracowitej pszczole. Tym kluczem pszczoĆa otwiera szkatuĆkŃ, czyta swoje wytyczne, pojmuje rozkazy, i dziaĆa, gĆoszŚc znaczenie wersetŹw posiaَوْحٰى رَبُّكَ اِلَى النَّحْلِ

{[*]: I objawiĆ twŹj Pan pszczoĆom: "Wybierajcie sobie mieszkania w gŹrach, w drzewach i w tym, co ludzie budujŚ; nastŃpnie jedzcie ze wszystkich owocŹw i chodĄcie pokornie drogami swes podoa!" Z wnŃtrznoĘci ich wychodzi napŹj rŹźnego koloru, w ktŹrym ludzie znajdujŚ uzdrowienie. ZaprawdŃ, w tym jest znak dla ludzi, ktŹrzy siŃ zastanawiajŚ! Koran, 16:68-69.} eĘli wysĆuchaĆeĘ caĆej Notatki łsmej i caĆkowi, źe S zrozumiaĆeĘ, dziŃki intuicji pĆynŚcej z wiary pojmiesz jedno ze znaczeÓ wersetu:

وَسِعَتْ رَحْمَتُهُ كُلَّ شَيْءٍ

{[*]: Moje miĆosierdzie obejmuje kaźdŚ rzecz Koran, 7:156.} jednŚ spoĘrŹd prawd wersetu:

وَ اِنْ wiŃc َيْءٍ اِلَّا يُسَبِّحُ بِحَمْدِه۪

{[*]: I nie ma źadnej rzeczy, ktŹra by nie gĆosiĆa Jego chwaĆy, Koran, 17:44.} jednŚ spoĘrŹd zasad wersetu:

— 176 —

اِنَّمَٓا اَمْرُهprŹbujَٓا اَرَادَ شَيْئًا اَنْ يَقُولَ لَهُ كُنْ فَيَكُونُ

{[*]: Jego rozkaz - kiedy On chce jakiejĘ rzeczy - zawiera siŃ w sĆowie: "BŚdĄ!" - i ona jest, Koran, 36:82.} cŚ tegspoĘrŹd kwestii wersetu:

فَسُبْحَانَ الَّذ۪ى بِيَدِه۪ مَلَكُوتُ كُلِّ شَيْءٍ وَاِلَيْهِ تُرْجَعُونَ

{[*]: ChwaĆa niech bŃdzie Temu, w KtŹrego ci, o est wĆadza krŹlewska nad kaźdŚ rzeczŚ! Do Niego bŃdziecie sprowadzeni! Koran, 36:83.}

NOTATKA DZIEWIśTA

Wiedz, źe wĘrŹd ludzi proroctwo jest streszczeniem i fundamentem dobra czĆowanie s jego doskonaĆoĘci, religia prawdziwa jest spisem treĘci pomyĘlnoĘci i szczŃĘcia, a wiara jest czystym, niedoĘcignionym dobrem. Jako źe w tym Ęwiie, wŹidoczne sŚ lĘniŚce piŃkno, rozlegĆe i wyniosĆe dobro, oczywista prawda i najwyźsza doskonaĆoĘê, niewŚtpliwie prawda i rzeczywistoĘê znajdujŚ siŃ w posĆannictwie i w rŃkach prorokŹw, podczas gdy zĆo, zbĆŚdzenie i strataĆeĘ w tymi, ktŹrzy sprzeciwiajŚ siŃ prorokom.

SpoĘrŹd tysiŃcy zalet oddawania czci Bogu, rozwaźmy jedynie nastŃpujŚcŚ: Prorok (niech bŃdzie z nim pokŹj i miĆosierdzie) jednoczy serca tych, ktŹrzy potwierdzajŚ jednoĘê Boga w modl zawsz ĘwiŚtecznych i piŚtkowych, a takźe w aktach czci wykonywanych w zgromadzeniu. Sprawia, źe ich jŃzyki wspŹlnie wypowiadajŚ jedno zdanie, przez co jeden czĆowiek odpowiada na majestatyczne wezwanie Przedwiecznego, KtŹry jako Jedyny zasĆugujezgasĆodawanie Mu czci, poprzez bĆagania i inwokacje, wypowiadane gĆosem niezliczonych serc i jŃzykŹw. Kaźda z tych prŹĘb i inwokacji wzmacnia inne, wspiera inne, a wszystkie ĆŚczŚ siŃ przed obliczem Prz Wszecznego, KtŹremu naleźŚ siŃ wszelkie akty kultu, jakby caĆa Ziemia ze wszystkimi jej krainami wypowiadaĆa owe inwokacje i ofiarowywaĆa bĆagania, jakby Ziem zostawszystkimi swoimi strefami klimatycznymi byĆa posĆuszna rozkazowi:

اَق۪يمُوا الصَّلٰوةَ

{[*]: Odprawiajcie modlitwŃ!, Koran, 2:43.} tŹry z ogromnŚ chwaĆŚ zostaĆ objawiony spoza niebios. Poprzez tajemnicŃ owego zjedno czenia, poprzez cnotŃ beu niedej czci, czĆowiek, owa maleÓka i bezsilna istota, ktŹra wĘrŹd wszechĘwiata jest jak czŚsteczka, staje siŃ umiĆowanym sĆugŚ StwŹrcy niebios i ziemi, Jego namiestnikiem na ziemi, tym, ktŹry niŚ wĆada, naczelnikiem nad wszystkimi zwierroĘê i, przyczynŚ i celem stworzenia Ęwiata.

— 177 —

Tak, jeĘli gĆosy setek milionŹw ludzi oĘwiadczajŚ: "BŹg jest NajwiŃkszy!" po kaźdej z piŃciu modlitw obowiŚzkowych, a zwĆaszcza podczas modlitw ĘwiŚtecznyc moźe noczŚc siŃ w Ęwiecie oczywistym tak, jak robiŚ to w Ęwiecie tego, co niewidzialne, caĆa Ziemia staje siŃ jednŚ wielkŚ istotŚ ludzkŚ. Jako źe sĆowa "BŹg jie brojwiŃkszy!" Ziemia wypowiada potŃźnym gĆosem, odpowiednim do jej wĆasnej wielkoĘci, oĘwiadczenie "BŹg jest NajwiŃkszy!", ktŹre w tej samej chwili jednym gĆ i pŃcypowiadajŚ wierzŚcy w jednoĘê Boga, staje siŃ potŃźnym wyznaniem: "BŹg jest NajwiŃkszy!", jakie wypowiada kula ziemska. Kiedy Ęwiat islamu wypowiada swoje inwokacje i wychwalania, Ziemia da jesak wstrzŚĘniŃta wielkim trzŃsieniem. ObwieszczajŚc wraz ze swoimi krainami i strefami klimatycznymi: "BŹg jest NajwiŃkszy!", czyni to zgodnie ze swŚ intencjŚ - czystym sercem, jakim jest Ka'ba samegaczajŚca kierunek modlitwy, wypowiadaniem sĆŹw: "BŹg jest NajwiŃkszy!" przez jŃzyk GŹry Arafat w ustach Mekki, a owo jedno zdanie nabiera ksztaĆtu w powietrzu wydychanym przez wszystkie podobne jaskiniom usta ego prch we wszystkich czŃĘciach Ziemi. Jak echo sĆŹw "BŹg jest NajwiŃkszy!" powoĆuje do źycia kolejne powtŹrzenia owej frazy, tak recytowanie tej przyjmowantych zez Boga inwokacji powoduje, źe niebiosa rozbrzmiewajŚ niŚ niby biciem dzwonŹw, a Źw dĄwiŃk to wznosi siŃ, to opada w poĘrednich krŹlestwach.

Wychwalamy i gĆosimy wielkoĘê Tego, KtŹremu naleźy siŃ wszelka chwaĆa, ty cztery, ile jest wszelkich czŚsteczek na ziemi, wychwalamy Tego, KtŹry uczyniĆ ziemiŃ padajŚcŚ przez Nim na twarz i oddajŚcŚ Mu czeĘê, gĆoszŚcŚ Jego chwaĆŃ i wyniosĆoĘê, KtŹry uczyniĆ jŚ meczetem dla Jego sĆug i koĆyskŚ dla i stwotworzeÓ. Wychwalamy Go tyle razy, ile jest wszystkich Jego stworzeÓ, wychwalamy Tego, KtŹry uczyniĆ nas czĆonkami wspŹlnoty Jego Szlachetnego PosĆaÓca (notŃ lbŃdzie z nim pokŹj i miĆosierdzie), ktŹry nauczyĆ nas oddawania czci naszemu Panu we wĆaĘciwy sposŹb.

NOTATKA DZIESIśTA

O, niedbaĆy i zagmatwany w swych poczynaniach Saidzie! Wiedz, źe jeĘli chcesz dotrzeê do Ę ze zw poznania Boga, spojrzeê na nie, zobaczyê jego przejawy w zwierciadĆach znakŹw i ĘwiadkŹw, ujrzeê jego Ęwiadectwa i dowody, nie powinieneĘ badaê go palcami krytyki. Nie powinieneĘ krytycznie badaê kaźdeniech atĆa, jakie przechodzi przez ciebie, jakie pojawia siŃ w twoim sercu czy objawia siŃ twemu umysĆowi, ani ganiê go rŃkŚ niezdecydowania. Nie wyciŚgaj swzczŃĘnni, by uchwyciê ĘwiatĆo,

— 178 —

ktŹre ci siŃ objawia! Raczej odstŚp od rzeczy, ktŹre powodujŚ niedbaĆoĘê, zwrŹê siŃ ku ĘwiatĆu i czekaj, poniewaź zaobserwowaĆeĘ, źe Ęwiadectwa i dowody wiedzynieje u sŚ trojakiego rodzaju:

Pierwszy rodzaj jest jak woda, ktŹra jest widoczna i moźna jej dotknŚê, lecz nie moźna utrzymaê jej w palcach. JeĘli chodzi o Ęwiadectwa i dowody tego rodzaju, by je poczuê, trzeba zanurzyê siŃ w nich, odrywajŚc sihipokrĆudzeÓ; nie moźna ich dostrzec za pomocŚ palcŹw krytyki. JeĘli tego sprŹbujemy, odpĆynŚ i bŃdŚ dla nas stracone. Palce nie mogŚ staê siŃ miejscem zamieszkania dla wody źycia!

Drugi rodzaj jest jak powietrze, ktŹrkty, wa poczuê, ale nie moźna ani zauwaźyê go, ani dotknŚê. PowinieneĘ zwrŹciê ku niemu swojŚ twarz, usta i duszŃ, wystawiajŚc siŃ na powiew miĆosierdzia. Nie wyciŚgaj jednak ku niemu rŃki krytyki, poniewaź nie bŃdziesz w stanie go uchwyciê. Niech nieź da nim twoja dusza. JeĘli spojrzysz na owe dowody okiem niezdecydowania, jeĘli poĆoźysz na nich rŃce poprzez krytykowanie ich, ucieknŚ i odejd lecz iebie. Twoje rŃce nie stanŚ siŃ miejscem ich zamieszkania; one nigdy nie byĆyby z tego zadowolone!

JeĘli chodzi o rodzaj trzeci, to jest on jak ĘwiatĆo, ktŹre jest widoczne, lecz nie moźna ani dotknŚê go, ani przytrzymaê. PowinieneĘ wê siŃ ê siŃ na ĘwiatĆo, spojrzeê na nie oczami serca i wzrokiem twej duszy, zwrŹciê ku niemu spojrzenie i czekaê. Byê moźe przyjdzie do ciebie, jeĘli samo siŃ na to zgodzi. ęwiatĆa nie moźna przytrzymaê w dĆoni ani n< Podsna wytropiê go palcami; moźna doĘcignŚê je jedynie dziŃki ĘwiatĆu wnikliwoĘci i intuicji. JeĘli wyciŚgniesz swŚ zachĆannŚ, cielesnŚ rŃkŃ i bŃdziesz prŹbowaĆ zwaźyê Ęwi, a wĆa szalach materialnej wagi, nawet jeĘli nie zgasisz go, skryje siŃ przed tobŚ. Jak ĘwiatĆo tego rodzaju nie zgodzi siŃ na uwiŃzienie go w jakimkolwiek przedmiocie, tak nieotrzebzostaê niczym ograniczone ani nie uzna zwartej materii za swego pana i wĆadcŃ.

NOTATKA JEDENASTA

Wiedz, źe w sposobie, w jaki wyraźa siŃ Koran, ktŹry jest KsiŃgŚ cudownej wystawy, zawiera y osiŚk wiele źyczliwoĘci i wspŹĆczucia, poniewaź tymi, do ktŹrych zwraca siŃ ta KsiŃga, sŚ zwykli ludzie. By pochlebiê ich prostym umysĆom, Koran wielokrotnie mŹwi o znakach wypisanych na obliczach niebios i ziemŚ siŃ iewaź ich wzrok nie dosiŃga tego, co piŃkne. Koran uĆatwia czytanie owych wielkich liter, na przykĆad poprzez naukŃ o znakach, ktŹre sŚ wyraĄnie widoczne i Ćatwe do odczytania, jak stworzenie niebioĆowa iemi czy deszcz, ktŹry uczyniono

— 179 —

spadajŚcym z nieba i powodujŚcym wzrastanie źycia na ziemi. Rzadko kieruje uwagŃ ku delikatnym znakom, zapisanym maĆymi literami, ktŹre sŚ zawarte poŚ trudielkich, poniewaź wŹwczas zwykli ludzie mieliby trudnoĘci z ich odczytaniem.

W stylu Koranu widzimy elokwencjŃ, potoczystoĘê i naturalnoĘê, przez co jest on jak hafiz, gdy recytuje wersety zapisane piŹrem Boźej wszechmocy na stronicm i przechĘwiata. Jest tak, jakby Koran recytowaĆ ksiŃgŃ wszechĘwiata i wyraźaĆ sĆowami jego porzŚdek, jakby odczytywaĆ atrybuty Przedwiecznego snycerza i spisywaĆ Jego dzieĆa i uczynki. JeĘli chcesz ujrzeê tŃ elokwencjŃ wysĆawiania siŃ, uczyÓ zniszerce Ęwiadomym i uwaźnym i posĆuchaj takich dekretŹw, jakimi sŚ sura~'Amma>{[*]: Chodzi o surŃ An-Naba (WieĘê) -Sura 78.} czy werset:

قُلِ اللّٰهُمَّ مَالِكَ الْمُلْكِ

{[*]: Powiedz (Muhammadzie): "aszej ! WĆadco krŹlestwa! Ty dajesz krŹlestwo, komu chcesz, i Ty odbierasz krŹlestwo, od kogo chcesz: Ty wynosisz, kogo chcesz, i Ty poniźasz, kogo chcesz. W Twoim rŃku jest dobro! ZaprawdŃ, Ty jesteĘposiadaźdŚ rzeczŚ WszechwĆadny!" Koran, 3:26.}

NOTATKA DWUNASTA

O, moi przyjaciele, ktŹrzy sĆuchacie tych notatek! PowinniĘcie wiedzieê, źe powo zwĆodla ktŹrego niekiedy spisujŃ modlitwy mojego serca, jego bĆagania i suplikacje kierowane do mojego Pana, ktŹre powinny pozostaê tajemnicŚ, jest proĘba, by BŹg w Swym msuffa,rdziu zechciaĆ przyjŚê sĆowa, ktŹre zapisujŃ, kiedy Ęmierê uciszy mŹj jŃzyk. Tak, skrucha i źal za grzechy wyraźane moim jŃzykiem, ktŹrego źycie jest krŹtkie, nie wystarczŚ, bym odpokutowaajemni niezliczone grzechy. JŃzyk pisma jest trwaĆy (przynajmniej w pewnym stopniu) i bardziej skuteczny. TrzynaĘcie lat temu, {(*): Tj. trzynaĘcie lat przed spisaniem niniejszego traktatقَ سَبli w roku 1920 lub 1921.} kiedy na skutek burzy w mojej duszy Ęmiech starego Saida przemieniĆ siŃ w pĆacz nowego Saida - a byĆo to w czasie, kiedy zbudziĆem siŃ ze snu nistotŚ wĆaĘciwej mĆodoĘci o poranku dojrzaĆego wieku - spisaĆem owe bĆagania i suplikacje w jŃzyku arabskim. Znaczenie czŃĘci z nich jest nastŃpujŚce:

O, mŹj LitoĘciwy Panie i Szczodry StwŹrco!rŹciĆeodu bĆŃdnych wyborŹw, jakie dokonaĆem, moje źycie i moja mĆodoĘê sŚ stracone i odeszĆy, a wszystkim, co pozostaĆo mi jako ich owoce, sŚ ciŃźkie grzechy, przygniatajŚcy smutek oraz wŚtpliwoĘci wĆaĘciwe zbĆŚdzeniu. Z tym ciŃźkim

— 180 —

brzemienizeciwk chorym sercem zbliźam siŃ do grobu, by spotkaê siŃ ze swŚ haÓbŚ. Jak moi przyjaciele, rŹwieĘnicy i krewni, ktŹrzy odeszli, tak i ja, nie zbaczajŚc w lewo ni w prawo, mimo woli pochoy widz drzwi grobu.

GrŹb jest pierwszym miejscem postoju na drodze wiodŚcej z ulotnego krŹlestwa tego Ęwiata do niekoÓczŚcej siŃ rozĆŚki i do caĆej wiecznoĘci, jest pierwszymi drzwiami, ktŹre otwierajŚ siŃ na rozĆŚkŃ i wiecznoĘczci B]: At-Tirmizi, Ibn Madźa, Ahmad Ibn Hanbal.} Jednak choê jestem przywiŚzany do krŹlestwa tego Ęwiata, choê jestem przez nie urzeczony, zrozgo skrm z caĆkowitŚ pewnoĘciŚ, źe jest ono przemijajŚce i umrze, zginie i odejdzie. Jak moźna zaobserwowaê, stworzenia podrŹźujŚ przez to krŹlestwo konwŹj za konwojem i przepadajŚ. Ten Ęwiat jest niezmier Ka'bŃrutny i zdradliwy, zwĆaszcza dla takich jak ja, ktŹrych dusze nakazujŚ zĆo. Za jednŚ przyjemnoĘê zadaje tysiŚc cierpieÓ, za jedno winogrono wymierza setkŃ klapsŹw.

O, mŹj LitoĘciwy Panie i Szczodry StwŹrco! Jak mŹwiĆem: "Wszystko, co nadcho nie best bliskie", {[*]: Ibn Madźa, Ad-Darimi.} tak teraz widzŃ, źe wkrŹtce wdziejŃ caĆun, wstŚpiŃ na mary, poproszŃ przyjaciŹĆ o wybaczenie. ZbliźajŚc siŃ do grobu, woĆam do paĆacu Twego miĆosierdzia niemym jŃzykiem mych zwĆok i wyraĄnym jŃzah Ibnmej duszy: "óaski! óaski! O, Najbardziej óaskawy! O, Najbardziej óagodny! Uratuj mnie od haÓby moich grzechŹw!"

Teraz, kiedy dotarĆem do krawŃd'Alegoego grobu, stajŃ przed moimi zwĆokami, a nastŃpnie wyciŚgam siŃ obok nich. UnoszŚc gĆowŃ ku paĆacowi Twego miĆosierdzia, krzyczŃ bĆagalnie, ze wszystkich siĆ: "óaski! óaski! O, Najbardziej ózawart! O, Najbardziej óaskawy! Uwolnij mnie od ciŃźkiego brzemienia moich grzechŹw!"

Teraz, kiedy owiniŃty w caĆun zstŚpiĆem do grobu, a ci, ktŹrzy przyszli, by wysĆaê mnie w tŃ drogŃ, ran naili mnie samego i odeszli, wyczekujŃ Twego przebaczenia i Twego miĆosierdzia. WidzŃ wyraĄnie, źe nie ma innego miejsca schronienia, jak tylko u Ciebie, i nie ma wspomoźenia ze a Twoim wspomoźeniem. Z caĆych siĆ krzyczŃ w szkaradnŚ twarz grzechu, ktŹry jest barbarzyÓskim buntem przeciwko Bogu, krzyczŃ w ciasnocie miejsca, w ktŹrym jestem:

"óaski! óaski! O, Najbardziej Misz ksiny! O, Najbardziej óagodny! O, Najbardziej óaskawy! O, Sprawiedliwy SŃdzio! Uwolnij mnie od towarzystwa moich szpetnych grzechŹw! Rozszerz dla mnie miejsce, w ktŹrym jestem! MŹj Boźe, mŹj ratunek jest w Twoim miĆosierdziroka (miĆowanym

— 181 —

przez Ciebie, zesĆanym jako miĆosierdzie dla wszystkich ĘwiatŹw, by staĆ siŃ sposobem na zdobycie Twego miĆosierdzia. Nie skarźŃamego:a Ciebie, lecz na swŚ duszŃ i na mŹj obecny stan.

O, mŹj Szczodry StwŹrco i LitoĘciwy Panie! Twoje stworzenie, twŹj sĆuga zwany Saidem jest buntownikiem, jest bezsilny, nieuwaźny, nieĘwiadomy, schorowany i nikczemny, jest grzesznikiem, zessĆŹw:~ siŃ, jest zĆoczyÓcŚ, jest podobny zbiegĆemu niewolnikowi, lecz czterdzieĘci lat pŹĄniej pokutowaĆ i pragnie powrŹciê do Twego paĆacu. Szuka schronienia w Twoim miĆosierdziu i wyznaje swe Ęê nieeliczone grzechy i bĆŃdy. CierpiŚc z powodu wŚtpliwoĘci i wszelkiego rodzaju nieszczŃĘê, bĆaga CiŃ i doprasza siŃ zmiĆowania. Przyjmij go w Swym doskonaĆym miĆoad Ibniu, przebacz mu i zmiĆuj siŃ nad nim - to Ci przystoi, poniewaź Ty jesteĘ Najbardziej MiĆosiernym spoĘrŹd miĆosiernych. JeĘli mu nie przebaczysz, do czyich drzwi mi w rŃkiŃ zbliźyê, skoro tu, gdzie jest, nie ma źadnych innych drzwi? PrŹcz Ciebie nie ma źadnego innego pana, ktŹrego sŚd mŹgĆby przynieĘê ratunek. Nic prŹcz Ciebie nie jest godne czci i w niczym innym niey i Ru znaleĄê schronienia".

Nie ma innego boga jak tylko Ty, KtŹry nie masz towarzysza! Niech moimi ostatnimi sĆowami na tym Ęwiecie i pierwszymi sĆowami w źyciu ostaلْخَالm i w grobie bŃdŚ: "ZaĘwiadczam, źe nie ma bŹstwa oprŹcz Boga Jedynego i zaĘwiadczam, źe Muhammad jest PosĆaÓcem Boga - oby BŹg, KtŹry jest WyniosĆy ponad wszystko, pobĆogosĆawiĆ go i obdarzyĆ pokojem"ajŚc iNOTATKA TRZYNASTA,

skĆadajŚca siŃ z piŃciu Kwestii, ktŹre staĆy siŃ przyczynŚ zamieszania

Kwestia Pierwsza

Chociaź ci, ktŹrzy dokĆadajŚ staraÓ na drodze prawdy, powinni myĘleê jenych po wĆasnych obowiŚzkach, myĘlŚ o tych, ktŹre dotyczŚ jedy nie Wszechmocnego Boga, opierajŚ na nich swe dziaĆania i popadajŚ w bĆŚd. W dziele Adab ad-din Ća ad-dunja>jest napisane, źe pewnego razu Szatan kusiĆ Jezusa (niech bŃdzie z n sprawŹj), mŹwiŚc: "Skoro mŹwisz, źe wyznaczona godzina Ęmierci, jak wszystko, jest dokĆadnie okreĘlona przez Boźy rozkaz, rzuê siŃ z tego wysokiA

ejsca, a zobaczysz, źe umrzesz". Jezus (niech bŃdzie z nim pokŹj) odpowiedziaĆ: BŹg poddaje prŹbie Swoje sĆugi, lecz sĆuga nie moźe poddaê prŹbie jego Pana, {[*]: MaĆardi, Ma'mar Ibn Raszid, Abu Nu'ajm, Ibn al-DźaĆzi, wykrŃadźar.} co oznacza:

— 182 —

Wszechmocny BŹg poddaje prŹbie Swojego sĆugŃ, mŹwiŚc do niego: "JeĘli ty zrobisz to, ja zrobiŃ tamto. Dalej, spŹjrz, czy jesteĘ w iejsce to uczyniê". Jednak sĆuga nie ma ani prawa, ani mocy wystarczajŚcej do tego, by poddaê prŹbie Wszechmocnego Boga i powiedzieê: "JeĘli zrobiŃ to, czy Ty oddawaz tamto?" Taka postawa, jakby poddajŚca panowanie Wszechmocnego Boga prŹbie czy egzaminowi, jest zĆym postŃpkiem, sprzecznym z naleźnŚ Mu czciŚ i z tym, źe czchaneg jest niewolnikiem Boga. Skoro tak jest, czĆowiek powinien robiê to, co naleźy do jego obowiŚzkŹw i nie mieszaê siŃ do spraw Wszechmocnego Boe brat Dobrze wiadomo, źe kiedy jeden z bohaterŹw islamu, szach Chorezmu Dźalal ad-Din, ktŹry wiele razy pokonaĆ wojska Czyngis-chana, wyruszaĆ na wojnŃ, jego ministrowie i stronnicy powiedu) przmu: "BŃdziesz zwyciŃski, Wszechmocny BŹg uczyni ciŃ zwyciŃzcŚ". OdpowiedziaĆ: "BŹg przez SwŹj rozkaz naĆoźyĆ na mnie obowiŚzek dziaĆania na drodze dtkie p. Nie wtrŚcam siŃ do spraw Boga. Uczynienie nas zwyciŃzcami lub zwyciŃźonymi to Jego sprawa". Poniewaź w ten sposŹb pojŚĆ tajemnicŃ caĆkowitego poddania siŃ woli Boga, przy wielu okazjach odnosiĆ zdumiewajŚce zwycê moźe.

Przy wykonywaniu uczynkŹw nadobowiŚzkowych czĆowiek nie powinien myĘleê o ich skutkach, ktŹre naleźŚ do Wszechmocnego Boga. Jako przykĆad dla niektota i z naszych braci moźna podaê sytuacjŃ, w ktŹrej ludzie przyjmujŚ Traktaty ęwiatĆa, co rozpala w nich zapaĆ i sprawia, źe zwiŃkszajŚ oni swoje wysiĆki, jednak wtedy, gdy nie sĆuchajŚ ich ora, wsĆabi spoĘrŹd nich stajŚ siŃ zdeprawowani, a ich zapaĆ nieco siŃ zmniejsza. Tymczasem Szlachetny PosĆaniec Boga (niech bŃdzie z nim pokŹj i miĆosierdzie), ktŹry byĆ prawdziwym mistrzem dla wiernych, przywŹdcŚ w kaźdym tŹremueniu tego sĆowa i doskonaĆym przewodnikiem, przyjŚĆ jako bezwarunkowŚ wskazŹwkŃ dla siebie Boźe zarzŚdzenie:

وَمَا عَلَى الرَّسُولِ اِلَّا الْبَلَاغُ

{[*]: A do PosĆaÓca naleźy tylko obwieszczeneĘli bne! Koran, 24:54.} gdy ludzie prŹbowali go powstrzymaê i nie sĆuchali go, dŚźyĆ do tego, by gĆosiê Boźe przesĆanie, dokĆadajŚc jeszcze wiŃcej staraÓ i z jeszcze wy triŚ gorliwoĘciŚ, poniewaź - zgodnie z wersetem:

اِنَّكَ لَا تَهْد۪ى مَنْ اَحْبَبْتَ وَلٰكِنَّ اللّٰهَ يَهْد۪ى مَنْ يَشَٓاءُ

{[*]: Ty nie prowadzisz drogŚ prostŚ, kogo kochasz, lecz BŹg prowadzi drogŚ prostŚ, kogo chce. On zna najlepiliĘmy h, ktŹrzy sŚ na drodze prostej. Koran, 28:56.}

— 183 —

zrozumiaĆ, źe uczynienie ludzi sĆuchajŚcymi i poprowadzenie ich drogŚ prostŚ jest sprawŚ Wszecyski.>go Boga. Prorok (niech bŃdzie z nim pokŹj i miĆosierdzie) nie wtrŚcaĆ siŃ do spraw Boga.

A zatem, bracia moi! Nie powinniĘcie byê nadgorliwi ani przez opieranie swo tak niaĆaÓ na tym, co was nie dotyczy, ani poprzez zajmowanie takiego stanowiska, jakbyĘcie poddawali prŹbie waszego StwŹrcŃ!

Kwestia Druga

Oddawanie czci Bogu i bycie Jego sĆwĆaĘcikazuje na rozkaz Boga i na Jego zadowolenie. Powodem oddawania czci jest Boźy rozkaz, a wynikiem aktŹw kultu - zadowolenie Boga. Owoce aktŹw czci i korzyĘci z nich pĆynŚce wskazujŚ nazi jej ostateczne. Jednak dopŹki korzyĘci tego Ęwiata i wynikajŚce z nich owoce nie sŚ podstawowym powodem aktŹw czci, a intencjŚ wiernego nie jest zabieganieÓstwie, nie stojŚ one w sprzecznoĘci z oddawaniem czci Bogu, raczej zachŃcajŚ sĆabych i czyniŚ ich skĆonnymi do wykonywania aktŹw kultu. JeĘli jednak owe sŚ ar i korzyĘci stanŚ siŃ choêby czŃĘciowŚ przyczynŚ 'ibadat,>inwokacji (ar. Ćirt)>czy zikr,>{[*]: 'Ibadat to najogŹlniej oddawanie czci Bogu Jedynemu, ao efek- wspominanie Boga poprzez recytacjŃ Koranu, wypowiadanie suplikacji, wymienianie Jego NajpiŃkniejszych Imion itd. (przyp. red. pol.).} czŃĘciowo uniewaźniajŚ akty czci.erajŚ e, sprawia to, źe chwalebne inwokacje stajŚ siŃ bezowocne i nie dajŚ źadnych efektŹw.

Zatem ci, ktŹrzy nie rozumiejŚ owej tajemnicy, recytujŚ - przcniŚ swo - AĆrad Qudsijja>Szejka Naqszbandiego, co przynosi sto korzyĘci i zasĆug, lub DźaĆszan al-Kabir,>co przynosi ich tysiŚc, czyniŚc niektŹre z owych korzyĘci swojŚ gĆŹwnŚ intencjŚ. WŹwczasby naltrzymujŚ owych korzyĘci, nie otrzymajŚ ich w przyszĆoĘci i nie zasĆugujŚ na to, by je otrzymaê, poniewaź korzyĘci nie mogŚ byê przyczynŚ inwokacji, same w sobie nie mogŚ byê intencjŚ ani teź nie mdziej ganiaê siŃ za nimi, jako źe moźna ich dostŚpiê jedynie wtedy, kiedy nie zabiega siŃ o nie - sŚ wŹwczas wynikiem szczerze wypowiadanych inwokacji i ĆaskŚ od Boga. JeĘli zaĘ zakĆada siŃ ich osiŚgniŃcienacza wnym stopniu niszczy to szczeroĘê intencji. Zaiste, wŹwczas inwokacje przestajŚ byê aktami czci i tracŚ caĆŚ wartoĘê. Pozostaje jednak jednao!>to ia, zgodnie z ktŹrŚ sĆabi ludzie potrzebujŚ czegoĘ, co zachŃci ich do recytowania chwalebnych inwokacji. JeĘli myĘlŚ o korzyĘciach i recytujŚ owe suplikacje zdem niem, dla zdobycia miĆosierdzia Boga i z myĘlŚ o źyciu ostatecznym, nie powoduje to źadnej szkody, a ich uczynki nawet wtedy sŚ przyjmowane. Jednak poniewaź ten przejaw mŚdroĘci nie zostaĆ

— 184 —

zrozumiany, wielu ludzi popada w zi spoĘnie, a nawet zaczynajŚ oni zaprzeczaê istnieniu korzyĘci (choê opowiadali o nich ludzie, ktŹrzy byli "biegunami duchowoĘci", a takźe sprawia ich spoĘrŹd pokoleÓ, ktŹre przeminŃĆy), kiedy ich nie osiŚgajŚ.

Kwestia Trzecia

SzczŃĘliwy jest ten, kto zna wĆasne granice i nie przekracza ich.>{[*]: Buchari, At-Tabarani, Al-Bajhaqi.}

SĆoÓce przejawia siŃ w rŹźnych rzeczachŚdremudĆamka szkĆa i kropli wody aź do sadzawki, oceanu, ksiŃźyca i planet. Kaźda z nich zawiera odbicie i obraz sĆoÓca zgodne ze zdolnoĘciami danej rzeczy, i zna swoje ograniczenia. OdpowieadĆ w o swojej zdolnoĘci, kropla wody mŹwi: "Jest we mnie odbicie sĆoÓca", lecz nie moźe powiedzieê: "Jestem takim samym zwierciadĆem, jak ocean". DokĆadnie w ten sam sposŹb ranga ĘwiŃtoĘci ma swoje e zwiŃe, zgodnie z rŹźnorodnoĘciŚ przejawŹw NajpiŃkniejszych Imion Boga. Kaźde z NajpiŃkniejszych Imion ma swŹj przejaw podobny sĆoÓcu, od serca aź do Tronu Boga. Serce zatem rŹwnieź jest pewnego rodzaju tronem, jednak nie mnas jawiedzieê: "Jestem jak Tron Boga".

Zatem ci, ktŹrzy niechŃtnie wykonujŚ dobre uczynki i postŃpujŚ z dumŚ, zamiast zdaê sobie sprawŃ z wĆasnej bezsilnoĘci, ubŹstwa,s isla wad, i bĆagalnie paĘê na twarz przed sŚdem Boźym, co jest podstawŚ aktŹw czci, uwaźajŚ swe maleÓkie serca za rŹwne Tronowi Boga. Pomylili swŚ pozycjŃ podobnŚ kropli wody z pchŃcaj ĘwiŃtych, podobnŚ oceanowi. SkĆaniajŚ siŃ przed tym, co zostaĆo stworzone, przed faĆszywymi przejawami, popadajŚ w bezsensowne wychwalanie samych siebie, by uczyniê samych siebie odpowiadajŚcym owej wysokiej randze, i w tenŹrzy ob przyczyniajŚ samym sobie wielu kĆopotŹw.

W skrŹcie: Pewien hadis mŹwi:

Wszyscy zginŚ, z wyjŚtkiem tych, ktŹrzy wiedzŚ; ci, ktŹrzy wiedzŚ, zginŚ, z wyjŚtkiem tych, ktŹrzy dziaĆajŚ; ci, ktŹrzy dziaĆajŚ, zgii teź wyjŚtkiem tych, ktŹrzy majŚ szczerŚ intencjŃ; a ci, ktŹrzy majŚ szczerŚ intencjŃ, sŚ w Ęmiertelnym niebezpieczeÓstwie.>{[*]: Al-'Adźluni, luwa.

zali.}

Oznacza to, źe jedynym Ęrodkiem ratunku i zbawienia jest szczeroĘê intencji, a jej pozyskanie jest sprawŚ o najwiŃkszym znaczeniu.Ńpuje robniejsze dzieĆo dokonane ze szczerŚ intencjŚ jest lepsze od caĆych ton uczynkŹw speĆnionych bez szczeroĘci. CzĆowiek powinien zrozumieê, źe tym, co daje szczeroĘê int at-Tajego uczynkom, jest wykonywanie ich

— 185 —

z czystym sercem, poniewaź pochodzŚ one z Boźego rozkazu, a ich wynikiem bŃdzie zadowolenie Boga, zaĘ nie powinien mieszaê siŃ w sprawy Boga Jedynego.

Szczecje owntencji jest we wszystkim. Nawet odrobina szczerej miĆoĘci przewyźsza tony "oficjalnej" miĆoĘci, ktŹra pragnie odpĆaty. NiektŹrzy opisali owŚ szczerŚ miĆoĘê sĆowami: Nie chcŃ podaruech bŃynagrodzenia, odpĆaty ani nagrody za miĆoĘê, poniewaź miĆoĘê, ktŹra poszukuje wynagrodzenia, jest sĆaba, a jej źycie krŹtkie.>{[*]: Ibn Qajs, Az-Zahabi.} Szczera miĆoĘêaĆuj jĆa umieszczona w ludzkiej naturze i w naturze wszystkich matek. W matczynym wspŹĆczuciu przejawia siŃ prawdziwe znaczenie owej szczerej miĆoĘci. ęwiadectwem tego, źe popŹr tegajemnicŃ owego wspŹĆczucia matki nie chcŚ ani nie źŚdajŚ nagrody ani podarunkŹw za ich miĆoĘê do dzieci, jest ich gotowoĘê do poĘwiŃcenia dla dzieci źycia, a nawet wiecznej szczŃĘli]: At- Wszystkim, co posiada kwoka, jest jej źycie, a jednak kwoka poĘwiŃciĆa wĆasnŚ gĆowŃ, by ocaliê gĆowy swoich kurczŚt przed szczŃkami psa - jak zaĘwiadczyĆ Husrevak i nwestia Czwarta

Nie powinniĘmy przyjmowaê darŹw, ktŹre przychodzŚ w rŃkach pozornych przyczyn lub (jak moźe siŃ zdawaê) jedynie z powodu tych pozornych przyczyn. JeĘli pa i Trna taka, jak zwierzŃ lub drzewo, nie posiada wĆasnej woli, jej dary pochodzŚ bezpoĘrednio od przyczyny, ktŹrŚ jest Wszechmocny BŹg. Pozorna przyczyna wi. Korda sĆowa: "W ImiŃ Boga!" wĆaĘciwym dla niej jŃzykiem i daje owe dary tobie, wiŃc ty rŹwnieź powiedz: "W ImiŃ Boga!" i przyjmij je przez wzglŚd na Jego miĆosierdzie. oĘê popozorna przyczyna posiada wĆasnŚ wolŃ, powinna powiedzieê: "W ImiŃ Boga!", a wŹwczas moźesz je przyjŚê, w przeciwnym razie powinieneĘ je odrzuciê. OprŹcz swego wyraĄnego znaczenia werset:

وَلَا تَاْكُلُوا مِمَّا لَمْ يُذْكَرِ اسْمُszechnهِ عَلَيْهِ

{[*]: Nie jedzcie tego, nad czym nie wymieniono Imienia Boga! Na pewno byĆoby to bezboźnoĘciŚ! Koran, 6:121.} osiada rŹwnieź znaczenie, ktŹrje siŃa wywnioskowaê, a ktŹre mŹwi: "Nie przyjmujcie udziaĆu w darach, ktŹre nie wspominajŚ Prawdziwego darczyÓcy i nie zostaĆy dane w Jego ImiŃ".

Poniewaź tak jest, zarŹwno tenczych daje, jak i ten, kto otrzymuje, powinni powiedzieê: "W ImiŃ Boga!" JeĘli ten, kto daje, nie wypowie tych sĆŹw, a ty jesteĘ potrzebujŚcym, powiedz: "W ImiŃ Boga!", ujrzyj nad

— 186 —

darczyÓcŚ rŃkŃ Boźego miĆosierdzia, uca sŚ jŚ w podziŃce i przyjmij od ofiarodawcy jego dar. Oznacza to, źe powinniĘmy patrzeê nie na dar, a na obdarowanie, zaĘ patrzŚc na obdarowanie, powinniĘmy myĘleê o Prawdziwym darczyÓcy, gdyź juź rozwaźania tego rodzaju sŚ rodzajem podzi zosta. NastŃpnie, jeĘli chcesz, ofiaruj swŚ modlitwŃ w intencji tego, kto staĆ siŃ widocznym narzŃdziem woli Boga, poniewaź to przez jego rŃce dar zostaĆ przesĆany do ciebie.

Tych, ktistnieddajŚ czeĘê pozornym przyczynom, zwodzŚ dwie rzeczy zachodzŚce razem lub istniejŚce razem (co nazywa siŃ "powiŚzaniem"); ci ludzie przypuszcz, kto e owe dwie rzeczy sŚ przyczynami dla siebie nawzajem. Ponadto, poniewaź nieistnienie jednej z tych rzeczy jest przyczynŚ nieistnienia daru, mniemajŚ oni, źe tak samo jej istnienie jest przyczynŚ zaistnienia dwej dlfiarowujŚ wiŃc podziŃkowanie i wdziŃcznoĘê owej rzeczy, i w ten sposŹb popadajŚ w bĆŚd, poniewaź zaistnienie daru wynika z wszelkich koniecznych warunkŹw i przygotowaÓ, podczas gdy dar nie zaistnieje, jeĘliratersostanie speĆniony choê jeden warunek jego zaistnienia.

Na przykĆad ktoĘ, kto nie otworzyĆ Ęluzy w kanale, by nawodniê ogrŹd, jest powodem i przyczynŚ wyschniŃcia ogrodu i niezaistnienaleźnio darŹw. Jednak zaistnienie darŹw, jakie przynosi ten ogrŹd, jest zaleźne od setek warunkŹw oprŹcz obowiŚzkŹw czĆowieka; dary sŚ powoĆywane do źycia poprzez BoźŚ wolŃ i wszechmu, SzlŹre sŚ prawdziwŚ przyczynŚ. Zrozum wiŃc, jak oczywisty jest bĆŚd sofistŹw i w jakim bĆŃdzie sŚ ci, ktŹrzy oddajŚ czeĘê pozornym przyczynom!

Tak, "powiŚzanie" to jedna kwestia, a przyczyna to inna kwestia. Otrzymujesz dar, lecz inte#150

ozĆowieka, ktŹry ciŃ obdarowaĆ, byĆa jedynie powiŚzana z darem, lecz nie byĆa jego przyczynŚ. PrzyczynŚ byĆo Boźe miĆosierdzie. JeĘli Źw czĆowiek nie zamierzaĆby obdarowaê ciŃ, nie otrzymaĆbyĘ tego daru, a jego brak intencji byĆby pْرَجَ nŚ, dla ktŹrej dar nie zaistniaĆ. Jednak w konsekwencji powyźszej zasady pragnienie obdarowania nie moźe byê przyczynŚ daru, moźe byê jedynie jednko jesetek warunkŹw jego zaistnienia.

Na przykĆad niektŹrzy z uczniŹw ęwiatĆa (jak Husrev czy Re'fet), ktŹrzy otrzymali dary Wszechmocnego Boga, pomylili "powiŚzanie" z przyczynŚ i byli nadmiernie wdycia ri swojemu mistrzowi. Jednak Wszechmocny BŹg poĆŚczyĆ przyznany im dar, jakim byĆy korzyĘci pĆynŚce z nauk Koranu, i dar nauczania, jaki przyznaĆ ich mistrzowi, sprawiaŹw czĆistnienie "powiŚzania" miŃdzy dwoma Swymi darami. Powiedzieli:

— 187 —

"JeĘli nasz mistrz nie przybyĆby tutaj, nie otrzymalibyĘmy tej naucych ntem jego nauka jest przyczynŚ naszych korzyĘci", jednakźe odpowiedziaĆem:

"Bracia! Dary, jakimi Wszechmocny BŹg obsypaĆ was i mnie, przybyĆy razem. PrzyczynŚ obu darŹw jest Boźe miĆos znakoe. Tak jak wy, ja rŹwnieź pewnego razu pomyliĆem 'powiŚzanie' z przyczynŚ i byĆem bardzo wdziŃczny setkom wam podobnych uczniŹw Ruchu ęwiatĆa, wyposaźonych w diamentowe piŹra. MŹgĆbym powiedzieê: 'Gdynnych, oni, jak na pŹĆ piĘmienny nieszczŃĘnik taki jak ja miaĆby wykonywaê swojŚ sĆuźbŃ?' Wtedy zrozumiaĆem, źe po obdarowaniu was ĘwiŃtym darem poprzez piŹro, BŹg obdarowaĆ mnie sukcesem w mej sĆuźbie. DokonaĆ 'powiŚzaniasiŃ tah darŹw, z ktŹrych źaden nie byĆ przyczynŚ Drugiego. Nie dziŃkujŃ wam, lecz winszujŃ; wy rŹwnieź raczej mŹdlcie siŃ za mnie i winszujcie mi, niź bŚdĄcie mi wdziŃczni".

Tak, dziŃki owejczasu ii Czwartej moźna zrozumieê, jak wiele stopni ma nieuwaga!

Kwestia PiŚta

Tak jak bĆŃdem jest oddanie majŚtku caĆej wspŹlnoty jednemu czĆowiekowi, jak jeden czĆowiek Ąle uczyni, jeĘli poĆoźy rŃkŃ na dobrnoĘciŚych fundacjach, naleźŚcych do wspŹlnoty, tak samo nieodpowiednie zarŹwno dla wspŹlnoty, jak i dla jej przywŹdcy czy teź mistrza, jest przypisywanie przywŹdcy lub mistrzowi wynikŹy, inny caĆej wspŹlnoty, bŚdĄ teź zaszczytŹw i zasĆug wynikajŚcych z jej dobrych uczynkŹw. Takie postŃpowanie Ćechce jego egoizm i wspiera jego dumŃ. zykĆadź jest tylko odĄwiernym, we wĆasnym mniemaniu jest krŹlem. W ten sposŹb wyrzŚdza zĆo samemu sobie. Zaiste, otwiera on drzwi do pewnego zamaskowanego rodzaju przydawania wspŹĆtowarzyszy Bogu Jedynemu.

Tak, puĆkownik nie moźada zaiê sobie praw do Ćupu, zwyciŃstwa i sĆawy naleźnych puĆkowi, ktŹry zdobyĆ cytadelŃ. Mistrz i przewodnik duchowy nie powinien byê uwaźany za ĄrŹdĆo i poczŚtek wspŹlnoty, lecz powinien byê znany c, ileen, w ktŹrym odbijajŚ siŃ i przejawiajŚ dobre czyny jej czĆonkŹw. Na przykĆad ciepĆo i ĘwiatĆo docierajŚ do ciebie za poĘrednictwem zwierciadĆa. ByĆoby szaleÓstwem, gdybyĘ zapomniaĆ o istnieniu sĆoÓca i, poczytujŚc lustro za ĄrŹdĆo oc, ktĘwiatĆa i ciepĆa, byĆbyĘ wdziŃczny jemu, zamiast byê wdziŃcznym sĆoÓcu. ZwierciadĆo powinno zostaê zachowane, poniewaź jest miejscem, w ktŹrym przejawia siŃ sĆoÓce. Dusza i serce przewodnika duchowego sŚ jak zwierciadĆo; sŚ maź przm, w ktŹrym odbija siŃ blask bijŚcy od Wszechmocnego

— 188 —

Boga. W odniesieniu do owego blasku, przewodnikowi nie naleźy przypisywaê pozycji wyźszej niź t spod ra wynika z jego bycia narzŃdziem. Czasami nawet zdarza siŃ, źe mistrz uwaźany za ĄrŹdĆo, w istocie nie jest ani ĄrŹdĆem blasku, ani miejscem jego pziemi.Źw. Jego uczeÓ uwaźa, źe blask, ktŹry otrzymaĆ jego mistrz, wynika bŚdĄ z czystoĘci jego szczerej intencji, bŚdĄ z siĆy jego przywiŚzania lub ze skupienia siŃ na tym, ktŹry Rabbamistrzem jego mistrza, bŚdĄ teź w inny sposŹb pochodzi ze zwierciadĆa, jakim jest dusza mistrza. Podobnie jak w wyniku hipnozy, niektŹrzy ludzie otwierajŚ okno na Ęwiat podobieÓstw poprzez uwaźane wpatrywanie siŃeĆniantro, w ktŹrym widzŚ dziwne i cudowne rzeczy, ktŹre jednak nie znajdujŚ siŃ w lustrze. Okno, ktŹre umoźliwia im oglŚdanie owych rzeczy, otwieŃ, czĆ w ich wyobraźeniach dziŃki temu, źe skupiajŚ uwagŃ na zwierciadle, lecz poza zwierciadĆem. Oto, z jakiego powodu szczery uczeÓ moźe niekiedy osiŚgnŚê wyźszy stopieÓ niź niedoskonaĆy szejk. Ucze, pozoaca, prowadzi swego szejka i sam staje siŃ dla niego szejkiem.

NOTATKA CZTERNASTA,

skĆadajŚca siŃ z czterech krŹtkich ZnakŹw, nawiŚzujŚcych do Boie ksidnoĘci

Znak Pierwszy

O, czcicielu przyczyn! Oto znajdujesz cudowny paĆac, uksztaĆtowany i stworzony z rzadkich klejnotŹw. NiektŹre z klejnotŹw uźytych przy jego budowie moźna znaleĄê jedynie w Chinach, inneania, aluzji, jeszcze inne w Jemenie, podczas gdy innych nie moźna znaleĄê nigdzie poza SyberiŚ. JeĘli widzisz, źe Źw paĆac zostaĆ stworzony, a szlachejczykamienie pochodzŚce z poĆudnia, pŹĆnocy, wschodu i zachodu zostaĆy zgromadzone tego samego dnia, czyź mŹgĆbyĘ mieê jakiekolwiek wŚtpliwoĘci co do tego, źe mistrz budowniczy, ktŹry wykonaĆ Źw paĆac, jest cudotwŹrcŚ, ktŹry umysĆucaĆŚ ziemiŚ?

Kaźde zwierzŃ jest paĆacem Boga, a czĆowiek jest najpiŃkniejszym i najbardziej cudownym z owych paĆacŹw. NiektŹre klejnoty w paĆacu nazywanym czĆowiekiem pochodzŚ ze Ęwiata duchowego, inne ze Ęwiata podobieÓstw i hcesz zeźonej Tablicy, a jeszcze inne ze Ęwiata powietrza, Ęwiata ĘwiatĆa i Ęwiata źywioĆŹw. CzĆowiek jest cudownym paĆacem, a jego potrzeby rozciŚgajŚ siŃ aź po wiecznoĘê, jego nadzieje rozprzestrzeniajŚ siŃ na wszystkie krainy niebs i ziziemi, a on sam jest powiŚzany ze wszystkimi epokami tego Ęwiata i źycia ostatecznego.

— 189 —

O, ty, ktŹry mniemasz, źe jesteĘ prawdziwie czĆowiekiem! Poniewaź taka lŚc: "woja prawdziwa natura, moźesz byê uczyniony jedynie przez Tego, dla KtŹrego ten Ęwiat i źycie ostateczne sŚ jak mieszkanie, dla KtŹrego niebo i ziemie.

ak stronice, KtŹry rozporzŚdza przedwiecznoĘciŚ i wiecznoĘciŚ, jakby byĆy dniem wczorajszym i dniem jutrzejszym. W takim przypadku jedynŚ i wiedzgodnŚ tego, by czĆowiek oddawaĆ jej czeĘê, jedynym miejscem ratunku i Jedynym Zbawicielem moźe byê tylko Ten, KtŹry wĆada ziemiŚ i niebiosami, KtŹry trzyma w Swej dĆoni cugle tego Ęwiata i Ęwiata odparcznego.

Znak Drugi

SŚ tacy gĆupcy, ktŹrzy, poniewaź nie rozpoznajŚ sĆoÓca, kiedy widzŚ je w zwierciadle, zaczynajŚ miĆowaê zwierciadĆo. Z wielkim uczuciem starajŚ siŃ zabezpieczyê zwierciadĆo, poniewa dnia sŚdzŚ) wŹwczas nie przepadnie znajdujŚce siŃ w nim sĆoÓce. Ilekroê gĆupiec uĘwiadamia sobie, źe sĆoÓce nie umiera wraz ze ĘmierciŚ lustra i nie ginie, kiedy lustro zostanie rozosem wzwraca siŃ z caĆŚ swŚ miĆoĘciŚ ku sĆoÓcu na niebie. Pojmuje, źe ani sĆoÓce pojawiajŚce siŃ z zwierciadle, ani jego dalsze istnienie nie zaleźŚ od zwierciadĆa, lecz to raczej sĆoÓce utrzymuje lustro i zaopatruje jeekĆa, iŚce ĘwiatĆo. Przetrwanie sĆoÓca nie zaleźy od zwierciadĆa, lecz przetrwanie blasku lustra zaleźy od przejawŹw sĆoÓca.

O, czĆowieku! Twoje serce, toźsamoĘê i natura aź zietrem. Łarliwe umiĆowanie nieĘmiertelnoĘci, umieszczone w twej naturze i w twoim sercu, nie powinno byê skierowane ku zwierciadĆu ani ku twojemu sercu czy twej naturze, lecz ku przejawowi TrwajŚcego, Chwalebnego, ktŹra, przzejawy odbijajŚ siŃ w zwierciadle, zgodnie z jego charakterem. Jednakźe z powodu twej gĆupoty twoja miĆoĘê jest zwrŹcona w innym kierunkwrogi iewaź tak jest, powiedz: "O, Ty, KtŹry trwasz, jesteĘ Jedynym TrwajŚcym!", co znaczy: "Poniewaź Ty istniejesz i trwasz, to jeĘli chcesz, by zdarzyĆo siŃ nam cokolwiek z tego, co prz Madźalub nie istnieje, niech tak bŃdzie, to rzeczy bez znaczenia!"

Znak Trzeci

O, czĆowieku! Najdziwniejszym stanem, jaki WszechmŚdry StwŹrca zawarĆ w twojej naturze, jest twoja niezdolnoĘê do tego, byĘ spokojnie osiidarnoszerokim Ęwiecie; jak ktoĘ, kto dusi siŃ w wiŃzieniu, z trudem Ćapiesz powietrze, tŃskniŚc do miejsca bardziej rozlegĆego niź ten Ęwiat. A jednak wchodzisz w najdrobniejszŚ kwestiŃ, w jedno wspomnienie, w jednŚ chwil, z ktw nich zamieszkaê. Twoje serce i umysĆ, ktŹre nie mogĆy znaleĄê sobie miejsca w wielkim Ęwiecie, osiedlajŚ siŃ w tej odrobinie.

— 190 —

Wraz ze swoimi najgĆŃbszymi uczuciami wŃdrujesh i waz owŚ krŹtkŚ chwilŃ, przez drobne wspomnienie.

StwŹrca ulokowaĆ w twej naturze rŹwnieź takie niematerialne moce i misterne zdolnoĘci, ktŹrym nie dogodzisz, choêby poźarĆy caĆy Ęwiat, choê niektŹre z nich nie sŚ w stanieĘniŃ zgnŚê nawet drobnej czŚsteczki. Jak oko nie moźe ponieĘê nawet wĆosa, chociaź gĆowa moźe ponieĘê ciŃźkie kamienie, tak owe zdolnoĘci nie uniosŚ nawet czegoĘ(niechze wĆosa (to jest, nieistotnego stanu wynikajŚcego z nieuwagi), lecz zgasnŚ lub nawet umrŚ.

Skoro tak jest, bŚdĄ ostroźny, uwaźnie stawiaj kroki i strzeź siŃ, byĘ nie utonŚĆ! Nie pĆaw siŃ w kŃsach poźywienia, w sĆow jedyniarnach, bĆyskach, znakach, pocaĆunkach! Nie nurzaj swych rozlegĆych zdolnoĘci, ktŹre mogĆyby poĆknŚê caĆy Ęwiat, w rzeczach tego rodzaju, poniewaź istniejŚ rzeczypraktye, choê sŚ bardzo maĆe, mogŚ - pod pewnym wzglŃdem - poĆknŚê te, ktŹre sŚ bardzo wielkie. Niebo wraz z jego gwiazdami moźe zanurzyê siŃ w maĆym odĆamku szkĆa. WiŃkszoĘê spoĘrŹd stronic, na ktŹrych zapisano dziaĆania i rozstania twego źje siŃprzechowujesz dziŃki swojej zdolnoĘci pamiŃci, drobnej jak ziarnko gorczycy. Zatem tak samo istniejŚ maĆe rzeczy, ktŹre poĆykajŚ rzeczy wielkie i mieszczŚ je w sobie.

ZnakchmŚdrty

O, czĆowieku, ktŹry oddajesz czeĘê temu Ęwiatu! Uwaźasz swŹj Ęwiat za bardzo rozlegĆy, lecz w istocie przypomina on ciasny grŹb. Jednak poniewaź Ęciany tego miejsca zamieszkania podobnegego. {owi sŚ ze szkĆa, odbijajŚ siŃ jedna w drugiej i rozciŚgajŚ siŃ, jak okiem siŃgnŚê. TwŹj Ęwiat, choê jest ciasny jak grŹb, zdaje siŃ byê wielkim jak caĆe miastozĘwiet zarŹwno Ęciana po prawej stronie, ktŹra jest przeszĆoĘciŚ, jak Ęciana po lewej stronie, ktŹra jest przyszĆoĘciŚ, nie istniejŚ, odbijajŚ siŃ jedna w drugiej, rozpoĘcierajŚc skrzydĆa niezwykzyjemntkiej i ograniczonej teraĄniejszoĘci. RzeczywistoĘê mieszka siŃ z wyobraĄniŚ, a ty bierzesz za istniejŚcy Ęwiat, ktŹry nie istnieje.

Szybko wirujŚca linia zdaje siŃ szeroka jak rozlegĆa powz mecznia, choê w rzeczywistoĘci jest cienkŚ kreskŚ. TwŹj Ęwiat takźe w rzeczywistoĘci jest ciasny, lecz z powodu twojej nieuwagi, twych zĆudzeÓ i twojejw przyaĄni jego Ęciany oddaliĆy siŃ od siebie. JeĘli prowadzony przez nieszczŃĘcie wmieszasz siŃ w sprawy tego Ęwiata, uderzysz gĆowŚ w ĘcianŃ, ktŹrŚ braĆeĘ za bŃdŚcŚ daleko od ciebie. To rozpŃdzi zĆudzenia w twojeze Strie i odpŃdzi od ciebie sen. Wtedy zobaczysz, źe twŹj rozlegĆy Ęwiat w rzeczywistoĘci jest bardziej ciasny od grobu i wŃźszy niź most. Twoje źycie przemija szybciej niź bĆyskawica, przepĆywa szybciej niź wylewana z naczynia herbanien s91

Poniewaź źycie tego Ęwiata, źycie ciaĆa i źycie zwierzŚt sŚ tym samym, strzŚĘnij z siebie zwierzŃcoĘê, uwolnij siŃ od niej, pozostaw za sobŚ to, co materialne, wejdwaź jeoziom źycia twego serca i źycia duchowego! Znajdziesz glob źycia, Ęwiat ĘwiatĆa, daleko bardziej rozlegĆy niź ten Ęwiat, ktŹry wyobraźaĆeĘ sobie jako szeroki. Kluczem do owego Ęwiata ĘwiatĆa jest uczynienie serca wypowiadajŚcym ĘwiŃte sĆodem, ie ma bŹstwa oprŹcz Boga Jedynego!,>ktŹre wyraźajŚ tajemnice Boźej jednoĘci i wiedzy o Bogu, a takźe uczynienie duszy dziaĆajŚcŚ zgodnie z ich znaczeniem.

NOTATKA PIńTNASTA,

~skĆadajŚca siŃ z «Trzech Kwestii» {[*]: Drugy gatuzecia Kwestia Notatki PiŃtnastej sŚ czŃĘciami BĆysku Dwudziestego Czwartego. Kwestia Druga jest zawarta w BĆysku Dwudziestym Czwartym, a Trzecia w traktacieycha z Lahikasi.}

Kwestia Pierwsza Wersety:
فَمَنْ يَعْمَلْ مِثْقَالَ ذَرَّةٍ خَيْرًا يَرَهُ ٭ وَمَنْ يَعْمَلْ مِثْقَالَ ذَرَّةٍ شَرًّا يَرَهُ

{[*]: I ten, ktodajŚ wiĆ dobra na ciŃźar pyĆku, zobaczy je; I ten, kto uczyniĆ zĆa na ciŃźar pyĆku, zobaczy je. Koran, 99:7-8.}

wskazujŚ na najpeĆniejszy przejaw Imienia Boźego "ZachowujŚcy". JeĘli chcesz dowodu owej prawdywypeĆnhmŚdrego Koranu, spŹjrz na stronice ksiŃgi wszechĘwiata, ktŹra jest spisana na wzŹr KsiŃgi Jasnej, a ujrzysz najwiŃkszy z przejawŹw Imienia Boźego "ZachowujŚcy" i wiele rzeczy podobnych na wiele sposobŹw najwyźszej pولٌ مِe powyźszych wersetŹw.

WeĄ na przykĆad garĘê nasion rŹźnych drzew, kwiatŹw i roĘlin, ktŹre sŚ niczym maĆe szkatuĆki, a wszystkie rŹźniŚ siŃ od siebie, a nastŃpnie zagrzeb je w cieme zniezwykĆej, pozbawionej źycia ziemi. Podlej je zwykĆŚ wodŚ, ktŹrej brak rŹwnowagi, ktŹra nie posiada zdolnoĘci rozrŹźnienia i podŚźa wszŃdzie tam, gdzie jŚ wylejesz.

Terazdziesi kiedy przyszĆa wiosna, owa scena, na ktŹrej zachodzi coroczne zmartwychwstanie, i spŹjrz! ZwrŹê uwagŃ na czas wiosny, kiedy podobny Israfilowi anioĆ grzmotu przywoĆuje deszcz, jakby dŚĆ w swŚ trŚbŃ, daj zdolnrŚ nowinŃ o powiewie źycia, ktŹry tchnie w nasiona zagrzebane pod ziemiŚ, a ujrzysz, źe zgodnie z przejawem Imienia Boźego "ZachowujŚcy" owe nasiona, z ktŹrych kaźde jest podobne do

— 192 —

innego, a wszystkie sŚ zmieszane ze sohim>odskonale i bez bĆŃdu odpowiadajŚ na rozkaz stworzenia, przychodzŚcy od WszechmŚdrego StwŹrcy. OdpowiadajŚ na niego z takŚ dokĆadnoĘciŚ, źe w ich wzrastaniu przejawiajŚ siŃ olĘniewajtŹre piadomoĘê, przenikliwoĘê, zamysĆ, wola, wiedza, doskonaĆoĘê i mŚdroĘê. Sam widzisz, źe owe nasiona, z ktŹrych kaźde jest podobne do innego, rozdzieliĆy siŃ i zostaĆy rozrŹźnione jedn zastorugiego.

Na przykĆad to drobne nasionko staĆo siŃ drzewem figowym, ktŹre zaczŃĆo rozpoĘcieraê dary WszechmŚdrego StwŹrcy ponad naszymi gĆowami. Rozdziela je, wyciŚgajŚc je do nas w swoich rŃkach. A te dwa nasiona, ktŹre oka drie sŚ takie same, wydaĆy kwiaty zwane sĆonecznikami i bratkami, i upiŃkszyĆy je dla nas. Kwiaty uĘmiechajŚ siŃ do nas i sprawiajŚ, źe je kochamy. A nasiona tego rodzaju staĆy siŃ pŃdami, a pŹĄniej dh osiŚi, ktŹre wydaĆy piŃkne owoce. RozbudzajŚc nasz apetyt poprzez ich rozkoszny smak, poprzez ich zapach i ksztaĆt, zapraszajŚ nas do siebie, poĘwiTirmizsiŃ dla swych nabywcŹw, aby ci mogli wnieĘê siŃ z poziomu źycia wĆaĘciwego warzywom do poziomu źycia zwierzŚt. I tak dalej; moźesz tworzyê dalsze przywynikiw ten sam sposŹb. Nasiona rozwinŃĆy siŃ w taki sposŹb, źe jedna ich garĘê staĆa siŃ ogrodem, peĆnym rŹźnorodnych drzew i kwiatŹw, wĘrŹd ktŹrych nie znajdziesz źadnego mankamentu ani źadnego bĆŃdu. UkazujŚ one zĘwietlie wersetu:

فَارْجِعِ الْبَصَرَ هَلْ تَرٰى مِنْ فُطُورٍ

{[*]: Nie widzisz w stworzeniu MiĆosiernego źadnej dysproporcji. ZwrŹê wiŃc swoje spojrzenie: czy zobaczysz jakŚĘ skazŃ? Koran, 67:3.}

Pop źe sĆrzejaw Imienia Boźego "ZachowujŚcy" i dziŃki zsyĆanym przez nie darom, kaźde z nasion zachowuje i ukazuje, bez chaosu i bez bĆŃdu, swŹj rodowŹd i dziedzictwo swego rodzica.

To wszystko z pewnoĘciŚ wskazuje na ZachowujŚcego, KtŹry wykonaĆcych "udownŚ pracŃ, a najwyźszy przejaw Swego zachowywania kaźdej rzeczy zademonstruje, kiedy nastŚpi Zmartwychwstanie na SŚd Ostateczny.

Tak, tak doskonaĆy i bezbĆŃdny przejaw zachowania kaźdej rzeczy, widocektem pozbawionych znaczenia, ulotnych i przemijajŚcych sprawach, jest rozstrzygajŚcym dowodem tego, źe uczynki, dzieĆa, sĆowa, dobre i zĆe czyny czĆowieka, posiadacza najwyźszej wiary i wicekrŹla ziemi - czyny o najwyźszybalsamzeniu, ktŹrych efekty sŚ wieczne - sŚ dokĆadnie zachowywane i bŃdŚ podlegaê rozliczeniu.

Czy czĆowiek przypuszcza, źe zostanie pozostawiony sam sobie? Niech BŹg uchroni! Przeznaczeniem czĆowieka jest wiecznoĘê, niekoÓczŚce siŃ

— 193 —

szczŃĘem dzib nieustanna mŃka. Zostanie wezwany, by zdaĆ rachunek ze wszystkich swoich uczynkŹw, tych maĆych i tych wielkich, tych, ktŹrych byĆo wiele, i tych, ktŹre byĆy nieliczne. Otrzyma nagrodŃ lub zostanie ukarany.

ęwiadectw najwyźszego przejawch w rowania kaźdej rzeczy i Ęwiadectwa prawdziwoĘci wersetŹw, ktŹre przytoczyliĘmy na poczŚtku tej Kwestii, jest tak wiele, źe sŚ one poza moźliwoĘciami jakiegokolwiek obliczenia czy rachunku. Te, ktŹre ukazaliĘmy w tej kwestii, spopeĆnŚ kroplŚ z oceanu, atomem z wielkiej gŹry.

سُبْحَانَكَ لَا عِلْمَ لَنَٓا اِلَّا مَا عَلَّمْتَنَٓا اِنَّكَ اَنْتَ الْعَل۪يمُ الْحَك۪يمُ

{[*]: "ChwaĆa Tobie! My nie mamy źadnej innej wiedzy poza tym, czego nas nauczyĆeĘ. Ty, zapraw ludzksteĘ WszechwiedzŚcy, MŚdry!" Koran, 2:32.}

BĆysk Osiemnasty

Ten BĆysk zostaĆ opublikowany w traktacie Sikke-i Tasdik-i Gaybi
i w rŃcznie sporzŚdzonych wydaniach zbioru BĆy uczy
— 194 —

BĆysk DziewiŃtnasty

O oszczŃdnoĘci

(Ten traktat dotyczy oszczŃdnoĘci i bycia zadowolonym z tego, co siŃ posiada, jak rŹwnieź rozrzutnoĘci i mar jest stwa).

بِسْمِ اللّٰهِ الرَّحْمٰنِ الرَّح۪يمِ
كُلُوا وَ اشْرَبُوا وَ لَا تُسْرِفُوا

{[*]: Jedzcie i pijcie, ale nie trwoÓcie! ZaprawdŃ, BŹg niostatea rozrzutnikŹw! Koran, 7:31.}

Ten werset daje w najwyźszym stopniu waźnŚ i mŚdrŚ naukŃ, przekazujŚc jŚ w formie zdecydowanego nakazania oszczŃdnoĘci i jasnego zakazu marnotrawstwa. Owa kwestia obejmuje, dymum PunktŹw.

PUNKT PIERWSZY

Najbardziej LitoĘciwy StwŹrca pragnie podziŃkowaÓ w zamian za dary, ktŹrymi obsypuje ludzkoĘê. RozrzutnoĘê jest sprzeczna z podziŃkowaniami, oznacza lekcewaźeŃĆo sirŹw i przynosi stratŃ, jednakźe oszczŃdnoĘê ukazuje poszanowanie dla daru i przynosi zysk. Tak, oszczŃdnoĘê zarŹwno jest rodzajem podziŃkowaÓ, ukazuje szacunek dla Boźego miĆosierdzizrobisjawiajŚcego siŃ w darach, jak teź bez najmniejszej wŚtpliwoĘci jest przyczynŚ dostatku. Podobnie jak wstrzemiŃĄliwoĘê, oszczŃdnoĘê daje ciaĆu zdrowie, a poniewaź ratuje czĆowieka przed poniźeniem, ktŹre staje siŃ przyczynŚ źebraniny, rodzi sza ukoÓcczĆowieka dla samego siebie. Jest rŹwnieź potŃźnym Ęrodkiem umoźliwiajŚcym doĘwiadczenie przyjemnoĘci, jakŚ moźna znaleĄê w darach Boźych, jak rŹwnieź posmakowanie przyjemnoĘci zawartej w tych ie prz, ktŹre pozornie nie dajŚ przyjemnoĘci. JeĘli zaĘ chodzi o marnotrawstwo, poniewaź jest przeciwieÓstwem tych przykĆadŹw mŚdroĘci, ma groĄne konsekwencje.

— 195 —

PUNKT DRUGI

هُوَ اchmŚdry StwŹrca uczyniĆ ludzkie ciaĆo na ksztaĆt cudownego paĆacu, a takźe przypominajŚcym dobrze zarzŚdzane miasto. ZmysĆ smaku w ustach jest jak odĄwierny owego paĆacu, a n22.}

naczynia krwionoĘne sŚ jak przewody telefonu i telegrafu; sŚ narzŃdziami, za pomocŚ ktŹrych zmysĆ smaku komunikuje siŃ z źoĆŚdkiem, znajdujŚcym siŃ wewnŚtrz ciaĆa, i informuje go o poźywieniu, ktŹre wstŃpuje do ust. JeĘli ciaĆo i źoĆŚktŹry e majŚ z jedzenia źadnego poźytku, źoĆŚdek mŹwi: "To jest zakazane!" i wydala je. Niekiedy jedzenie jest kwaĘne i szkodliwe dla źoĆŚdka, jak rŹwnieź nie przynosi źadnych korzyĘci dla ciaĆa; wŹwczas źoĆŚdek natychmiast je wypwoĆaĆa Zatem patrzŚc z punktu widzenia zarzŚdzania ciaĆem, jeĘli zmysĆ smaku jest odĄwiernym, to źoĆŚdek jest panem i wĆadcŚ. JeĘli dary przysĆane do paĆacu lub memija i przekazane wĆadcy tego paĆacu sŚ warte sto lir, jedynie to, co warte jest piŃê lir, bŃdzie napiwkiem wĆaĘciwym dla odĄwiernego. Inaczej stanie siŃ onbŃdzieumiaĆy i przekupny, aź zapominajŚc o swoich obowiŚzkach wpuĘci do paĆacu wywrotowcŹw tylko dlatego, źe dali mu wiŃkszy napiwek.

W wŃĘliwotej tajemnicy wyobraĄmy sobie teraz dwa kŃsy jedzenia. Jeden skĆada siŃ z poźywnego jedzenia, takiego jak ser czy jaja, ktŹre kosztowaĆo czterdzieĘci par, zaĘ drugi z najbardziej wybornych ciast, ktŹre kosztowaĆy dziesiŃê kuruszŹw. {[*]: Lszcza,ĆadaĆa siŃ ze stu kuruszŹw, zaĘ kurusz z czterdziestu par.} Zanim oba znajdŚ siŃ w ustach, nie ma rŹźnicy miŃdzy nimi, w odniesieniu do ciaĆa sŚ one rŹwne. Po przejĘciu przez gardĆo, nn.}

سُdźywiajŚ ciaĆo w ten sam sposŹb; zaiste, ser warty czterdzieĘci par niekiedy jest bardziej poźywny. Jedynie w odniesieniu do rozpieszczania umieszczonego w ustach zmysĆu smaku zachodzi rŹźnica, t Jest a pŹĆ minuty. Moźesz zobaczyê na tym przykĆadzie, jak bezsensownym i szkodliwym marnotrawstwem jest powiŃkszanie kosztŹw od czterdziestu par do dziesiŃciu kuruszŹw jedynie dla poĆowy minuty.

Choê podarek przekazany wĆadcy paĆacu jestzbrodnjednŚ lirŃ, danie odĄwiernemu napiwku dziewiŃê razy wiŃkszego niź ten, ktŹry jest dla niego odpowiedni, z pewnoĘciŚ uczyni go skorumpowanym. OgĆosi on: "To ja jestem wĆadcŚ" i pozwoli wejĘê kaźdemu, kto da mu wiŃkszy napiwek i Ń, źe Ś przyjemnoĘê, sprawi, źe wybuchnie rewolucja lub poźar, a wŹwczas bŃdzie zmuszony, by woĆaê: "Och, zadzwoÓcie po doktora i przyprowadĄcie go, niech ugasi ogieÓ w moim źoĆŚdku i niech spraudowod spadĆa gorŚczka!"

— 196 —

Zatem oszczŃdnoĘê i zadowolenie z tego, co siŃ posiada, sŚ zgodne z BoźŚ mŚdroĘciŚ; traktujŚ one zmysĆ smaku jako odĄwiernego i dajŚ mu stosowne wynagrodzenie. JeĘli cwĆada o marnotrawstwo, poniewaź jest ono dziaĆaniem sprzecznym z mŚdroĘciŚ, szybko zostaje ukarane, rozstraja źoĆŚdek i powoduje utratŃ prawdziwego apetytu. Tworzenie faĆszywego, sztucznego apetytu z niepotrzebnej rŹźnorodnoĘci produktŹw spoźywiewiarpowoduje niestrawnoĘê i chorobŃ.

PUNKT TRZECI

W Punkcie Drugim powiedzieliĘmy, źe zmysĆ smaku jest odĄwiernym, i zaiste, dla nieuwaźnych i dla udziê ktŹrzy nie rozwinŃli siŃ duchowo i nie dokonali postŃpu na drodze podziŃkowaÓ, jest on jak odĄwierny. Nie naleźy pozwalaê sobie ani na marnotrawstwo, ani na dziesiŃciokrotni trzykszanie sumy, jakŚ pĆacimy zmysĆowi smaku jedynie po to, by sprawiê mu przyjemnoĘê.

Jednakźe dla tych, ktŹrzy prawdziwie sŚ na drodze wdziŃcznoĘci, dla tych, ktŹrzy poszukujŚ tego, co rzeczywiste, i dla tych, ktŹrych sercaod jedpiĆy tego, co prawdziwe, zmysĆ smaku jest jak kierownik lub kontroler w kuchniach Boźego miĆosierdzia, jak to wyjaĘniliĘmy poprzez porŹwnanie w SĆowie SzŹstym. Jego obowiŚzkiem jest rozpoznanie m, w kenie na delikatnych szalach rozmaitych darŹw Boźych, jakie zostaĆy mu przyznane w postaci poźywienia, a nastŃpnie wysĆanie do ciaĆa i źoĆŚdka informacji o jedzeniu w formie podziŃkowaÓ. Pod tym wzglŃdem zmysĆ smago Ęwiazuje nie tylko na źoĆŚdek; poniewaź wskazuje takźe na serce, duszŃ i umysĆ, jego pozycja i znaczenie sŚ nadrzŃdne w stosunku do źoĆŚdka. Moźe kierowaê siŃ emu źymnoĘciŚ, o ile nie bŃdzie ona rozrzutnoĘciŚ ani przesadŚ; wŹwczas caĆkowicie poĘwiŃca siŃ wypeĆnianiu obowiŚzkŹw skĆadania podziŃkowaÓ, rozpoznawania darŹw Boźych i spostrzegania ich rozmaitoĘci, pie przunkiem, źe sŚ dozwolone, a nie prowadzŚ do poniźenia i źebractwa. W rzeczywistoĘci moźna przedkĆadaê wyĘmienite jedzenie nad inne pokarmy w celu zatrudnienia jŃzyka, w ktŹrym umieszczony jest zmysĆ smaku, do wyraźania podziŃkowaÓ.

Oto prencji cudu, jakiego dokonaĆ Szejk Gajlani, nawiŚzujŚcego do owej prawdy:

Pewnego razu Szejk Gajlani, GhaĆs al-A'zam (niech jego tajemnica bŃdzie uĘwiŃcona!) uczyĆ jedynego syna starej i zatroskanej kobiety. Owa szacowna dama weszĆu Bogaokoiku syna i ujrzaĆa, źe nie ma on nic do jedzenia, prŹcz wyschniŃtego kawaĆka czarnego chleba. WycieÓczenie syna, wynikajŚce z jego ascezy, wzbudziĆo w niej matczyne wspŹĆczlub sĆ źal.

— 197 —

PoszĆa do Szejka Gajlaniego, by siŃ poskarźyê, i ujrzaĆa, źe szejk zajada pieczonego kurczaka. Z powodu troski o syna oznajmiĆa: "Panie! MŹj syn umiera z gĆodu, stwor ty jesz kurczaka!" Wtedy GhaĆs al-A'zam powiedziaĆ do kurczaka: "Za zezwoleniem Boga, powstaÓ!" WŹwczas koĘci pieczonego kurczaka zebraĆy siŃ i zŃce i nia wyskoczyĆ caĆy, źywy kurczak. (Zdarzenie to zostaĆo zrelacjonowane jednogĆoĘnie, poprzez wiele udokumentowanych ĆaÓcuchŹw wiarygodnych przekazicieli, jako cud czĆowieka, ktŹregoeźy siyczajna zdolnoĘê dokonywania cudŹw byĆa znana w caĆym Ęwiecie). Szejk Gajlani powiedziaĆ matce: "Kiedy twŹj syn osiŚgnie ten poziom, teź bŃdzie mŹgĆ jeĘê kurczaki".

Oto, jak jej źt znaczenie jego sĆŹw: "Kiedy tylko dusza twojego syna zapanuje nad jego ciaĆem, kiedy jego serce zapanuje nad pragnieniami jego duszy, kiedy jego rozum zapanuje nad jego źoĆŚdkiem, a on sam bŃdzie pragnŚĆ przyatakowci jedynie dla zĆoźenia podziŃkowaÓ za niŚ, niech je to, co wyĘmienite".

PUNKT CZWARTY

Zgodnie z hadisem, ktŹrego znaczenie jest nastŃpujŚcprzykĆczŃdny nie bŃdzie miaĆ trudnoĘci z utrzymaniem swej rodziny,>{[*]: Ahmad Ibn Hanbal, Al-MunaĆi, Al-Hindi.} oszczŃdny i gospodarny czĆowiek nie bŃdzie miaĆ przesadnych kĆopotŹw ych o udnoĘci we wsparciu swej rodziny.

SŚ niezliczone dowody na to, źe oszczŃdnoĘê przynosi dostatek i dobre źycie. Na przykĆad widziaĆem samego siebie i mogŃ powiedzieê, zgodnie ze ĘŹb negtwem tych, ktŹrzy przyszli mi z pomocŚ i wspierali mnie, źe dziŃki byciu oszczŃdnym czasami osiŚgaĆem dziesiŃciokrotny zysk, podobnie jak moi przyjaciele. DokĆadnie dziewiŃê (a teraz juź trzydzieĘci) lat temu pewni przywŹdcy klanowiBĆysk zy wraz ze mnŚ zostali zesĆani do Burdur, robili wszystko, bym przyjŚĆ od nich jaĆmuźnŃ, poniewaź wŹwczas nie cierpiaĆbym niedostatku i upokorzenia wynikajŚcych z braku pieniŃdzy. PawarteiaĆem owym bogatym przywŹdcom: "Mam bardzo niewiele pieniŃdzy, lecz jestem oszczŃdny, gospodarny i przyzwyczajony do tego, by zadowalaê siŃ maĆym, dziŃki czestaê sstocie jestem bogatszy od was". OdrzuciĆem ich powtarzajŚce siŃ propozycje, choê nalegali. Warto odnotowaê, źe dwa lata pŹĄniej niektŹrzy z tych, ktŹrzypliwoĘwali mi zakat, popadli>w dĆugi, gdyź nie byli oszczŃdni. ChwaĆa niech bŃdzie Bogu!, siedem lat po tych wydarzeniach, dziŃki dostatkowi bŃdŚcemu wynikiem oszczŃdnoĘci, owa umysĆelka kwota pieniŃdzy wciŚź byĆa dla mnie wystarczajŚca; nie zostaĆem poniźony ani zmuszony do tego, by

— 198 —

przedstawiaê ludziom moje potrzeby, nie zboczyĆem z mojej drogi bycia samowyssiernelnym i niezaleźnym od ludzi, co jest jednŚ z podstawowych zasad mojego źycia.

CzĆowiek, ktŹry nie jest oszczŃdny, z pewnoĘciŚ zostanie poniźony i sprowadzony do ubŹstwa, a w jeg stalicie - do źebraniny. W dzisiejszych czasach zdobycie pieniŃdzy, owych narzŃdzi marnotrawstwa i ekstrawagancji, jest nadzwyczaj kosztowne. Czasami czĆowiek sprzedaje swŹj honor i szacunek dla samego siebie, przyjmujŚc ĆapŹwki. Niekiedy sprzednku, wŃ nawet ĘwiŃtoĘci religijne, by otrzymaê w zamian nieco bezwartoĘciowych pieniŃdzy. Oznacza to, źe zdobywamy dobra materialne warte dziesiŃê kuruszŹw w zamian za niematerialnŚ stratŃ, ktŹrej wartoĘê odpowiada nika, lir.

Jednakźe, zgodnie z ukrytym znaczeniem wersetu:

اِنَّ اللّٰهَ هُوَ الرَّزَّاقُ ذُو الْقُوَّةِ الْمَت۪ينُ

{[*]: ZaprawdŃ, BŹg jest DawcŚ Zaopatrzenia, PosiadajucznegiĆŃ, Niewzruszonym!, Koran, 51:58.} ak rŹwnieź z wyraĄnym znaczeniem wersetu:

وَمَا مِنْ دَٓابَّةٍ فِى الْاَرْضِ اِلَّا عَلَى اللّٰهِ رِزْقُهَا

{[*]: I nie ma ani jednego zwierzŃciŃcia ziemi, ktŹrego zaopatrzenie nie przypadaĆoby Bogu..., Koran, 11:6.} eĘli czĆowiek jest oszczŃdny i ogranicza swoje potrzeby do tych istote moźeznajdzie on w niespodziewany sposŹb zaopatrzenie wystarczajŚce do przeźycia. GwarantujŚ to wersety koraniczne. Tak, istniejŚ dwa rodzaje zaopatrzenia: {[*]: Al-Dźurdźani, Al-Ghazali.}

Pierwszy rodzaj to prawdziwe zaopatrzenie, ktŹre jest Ćowik,czajŚce dla egzystencji. Jak mŹwi o tym zarzŚdzenie wersetŹw Koranu, jest ono zagwarantowane przez Pana kaźdej rzeczy, KtŹry utrzymuje przy źyciu wszelkie Swoje stworzenia. Taz jakio, jak nie przeszkodzi temu skĆonnoĘê czĆowieka do zĆa, znajdzie on owo niezbŃdne zaopatrzenie bez wzglŃdu na okolicznoĘci. Nie bŃdzie zmuszony do poĘwiŃcenia ani swej religii, ani honoru, ani szacunku dla samego siebie.

Drugi rodzaj tنْ رَحatrzenie w metaforycznym znaczeniu tego sĆowa. Z powodu owego zaopatrzenia i jego naduźywania nieistotne potrzeby stajŚ siŃ podobne najwaźniejszym, a ludzie przywiŚzani do zwnaleźy i tradycji stajŚ siŃ uzaleźnieni od owych potrzeb i nie mogŚ z nich zrezygnowaê. Takie zaopatrzenie nie jest zagwarantowane przez DawcŃ Zaopatrzenia, wiŃc uzyskanie go jest nadzwyczaj kosztowne - zwĆaszcza w dzisiejszych czasach. By biaÓskaê owe bezowocne i szkodliwe "dobra", przede

— 199 —

wszystkim poĘwiŃca siŃ szacunek dla samego siebie, akceptuje siŃ wĆasne poniźenie, by niekiedy poniźyê siŃ do tego, yniku stocie jest źebraninŚ i caĆowaniem stŹp niegodziwcŹw, by niekiedy poĘwiŃciê nawet ĘwiŃte prawdy religijne, ktŹre sŚ ĘwiatĆem źycia wiecznego.

W naszym czasie ubŹstwa i trudnoĘci nieszczŃĘni ludzie, ktŹrzy mُحَمَٓmienie, nie mogŚ w obliczu udrŃki gĆodnych i potrzebujŚcych odczuwaê jakiejkolwiek przyjemnoĘci z nielegalnie zdobytych pieniŃdzy. JeĘli chodzi o to, co tyczy siŃ dŹbr pozyskanych w sposŹb wŚtpliwy, naleźy korzystaê z nich tylko w mrzejawnym stopniu - na tyle, na ile jest to naprawdŃ konieczne w naszych dziwnych czasach. Zgodnie z zasadŚ: KoniecznoĘê jest okreĘlana stosownie do jej stopnia, to, co za i pozne, moźemy przyjŚê jedynie w najmniejszym koniecznym stopniu. KtoĘ, kto jest w straszliwej potrzebie, moźe jeĘê zakazane miŃso, jednak nie moźe jeĘê do syta, lecz jedynieُ

{[*] by pozostaê przy źyciu. Poza tym nie moźna w peĆni cieszyê siŃ z jedzenia w obecnoĘci stu ludzi, ktŹrzy sŚ gĆodni.

Poniźsza historia ukazuje, źe oszczŃdnoĘê jest przyczynŚ dostojeÓstwa i godnoĘci:

Pewnego razu HatimĆem ni'i, ktŹry byĆ znany w caĆym Ęwiecie z powodu swej hojnoĘci, wydawaĆ wielkie przyjŃcie. Kiedy obdarowaĆ goĘci prezentami w iloĘci aź nadmiernej, wyszedĆ na spacer po pustyni. TamepĆo cĆ biednego, starego czĆowieka, niosŚcego na plecach cierniste krzewy i roĘliny. Starzec krwawiĆ, poniewaź ciernie przebiĆy jego skŹrŃ. Hatim20

dziaĆ do niego: "Hatim at-Ta'i wydaje wielkie przyjŃcie i rozdaje prezenty. ChodĄ tam, a za swŹj ciŃźar wart piŃê kuruszŹw otrzymasz piŃêset kuruszŹw". OszczŃdny starzec odpowiedziaĆ:re nieiosĆem i dĄwigam owe ciernie z szacunkiem dla samego siebie, nie mam źadnych zobowiŚzaÓ wobec Hatima". W pŹĄniejszych czasach Hatima zapytano: "Czy spotkaĆeĘ kogoĘ, kto byĆby bardziej hojny i godny szacunku niź ty sam?" OdpowiedziiŹsĆ Pewien oszczŃdny starzec, ktŹrego spotkaĆem na pustyni, byĆ bardziej godny szacunku, lepszy i bardziej hojny ode mnie". {[*]: Al-Buchari, Ibnicy" a, Ahmad Ibn Hanbal.}

PUNKT PIśTY

Wszechmocny BŹg w Swej doskonaĆej szczodroĘci sprawiĆ, źe biedak odczuwa przyjemnoĘê z Jego darŹw tak samo, jak czĆowiek bogaty, a źebrak tak samo, jak krŹbo zacste, przyjemnoĘê, jakŚ biedak uzyskuje z suchego kawaĆka czarnego chleba, z powodu gĆodu i bycia oszczŃdnym jest wiŃksza od przyjemnoĘci, ktŹrŚ krŹlowi czy bogatemu czĆowiekowi dajŚ

— 200 —

najbardziee, On rne ciasta, spoźywane ze znudzeniem i brakiem apetytu, bŃdŚcymi skutkiem przesady.

To zadziwiajŚce, lecz niektŹrzy rozpustni i rozrzutni ludzie oskarźajŚ biednego i gospodarnego czĆowieka o to, źe jest on skŚpcem iozumieŚ. Niech BŹg uchroni! OszczŃdnoĘê jest zarazem dostojeÓstwem i hojnoĘciŚ, zaĘ skŚpstwo i chciwoĘê sŚ ukrytŚ twarzŚ pozornie szlachetnych cech, jakimi sŚ marnotrawstwo i rozrzutnoĘê. Piczo, dza to pewne zdarzenie, do ktŹrego doszĆo w moim pokoju w Isparcie na rok przed napisaniem tego traktatu. Oto, jak byĆo:

Jeden z mych uczniŹw nalegaĆ, bym przyjŚĆ od niego w prezencie - wbrewتُ وَهawowym zasadom mego dĆugiego źycia - blisko dwie i pŹĆ okki miodu. Jakkolwiek wiele razy powtarzaĆem, jakie sŚ moje zasady, nie dawaĆ siŃ przekonaê. PowiedziaĆem wiŃc trzem bracioi niesrzy wŹwczas byli ze mnŚ, aby przyjŃli miŹd, mŹwiŚc, źe jeĘli zachowajŚ oszczŃdnoĘê, bŃdŚ jeĘê miŹd przez trzydzieĘci do czterdziestu dni w miesiŚcach sza'ban i ramadan, dziŃki czemu nie zabraknie im Ąmi pr sĆodkiego do jedzenia, a ten, kto przyniŹsĆ miŹd, otrzyma nagrodŃ. Mnie takźe przypadĆa jedna okka miodu. Choê moi trzej przyjaciele byli wstrzem

O,i i wysoko cenili oszczŃdnoĘê, poniewaź kaźdy z nich dzieliĆ siŃ miodem z innymi, schlebiajŚc wĆasnej duszy, i poniewaź kaźdy przedkĆadaĆ pozostaĆych nad samego siebie, co pod pewnym wzglŃdem jest dobrŚ cechŚ, zapoŹw Bog o gospodarnoĘci. Dwie i pŹĆ okki miodu skoÓczyĆy siŃ w ciŚgu trzech nocy. PowiedziaĆem ze Ęmiechem: "ChciaĆem, byĘcie czuli smak tego miodu przez trzydzieĘci do czterdziestu dni, lecz sami zmniejszyliĘcie tŃ liczbŃ do trzech dni. Mam nadziej do widobrze siŃ bawiliĘcie!" SwojŚ okkŃ miodu spoźyĆem oszczŃdnie, jedzŚc miŹd przez caĆe miesiŚce sza'ban i ramadan, i (chwaĆa niech bŃdzieakach.) kaźdego wieczoru, kiedy przerywaĆem post, dawaĆem kaźdemu z tych braci ĆyźeczkŃ miodu, {(*): óyźeczka oznacza tu "uczciwŚ" (tj. peĆnŚ - uz. red. pol.), duźŚ ĆyźeczkŃ do herego bu co staĆo siŃ Ęrodkiem do osiŚgniŃcia znaczŚcej nagrody. Byê moźe kaźdy, kto zobaczyĆ, źe postŃpujŃ w ten sposŹb, uwaźaĆ to za skŚpstwo, a to, co cz JeĘlimoi bracia przez trzy noce, uznaĆ za hojnoĘê, ja jednak dostrzegĆem rzeczywiste, leźŚce w ukryciu pod pozornym skŚpstwem, wyniosĆŚ godnoĘê, pomnoźenie, dostatek i wspaniaĆŚ nagrodŃ. Gdyby moi bracia nie zostali zmuschŹw wo zaprzestania swego postŃpowania, doprowadziĆaby ono do czegoĘ znacznie gorszego niź skŚpstwo, ukrytego pod nadmiernŚ hojnoĘciŚ, jak źebranina czy zachĆanne i wyczekujŚce obserwowanie rŃki pieczego czĆowieka.

— 201 —

PUNKT SZłSTY

MiŃdzy oszczŃdnoĘciŚ a skŚpstwem jest wielka rŹźnica. Tak jak pokora jest chwalebnŚ cechŚ, powierzchownie podobnŚ do zĆej cechatuĆcealczoĘci, lecz przecieź rŹźniŚcŚ siŃ od niej, a godnoĘê jest chwalebnŚ zaletŚ, powierzchownie podobnŚ do wady pychy, lecz przecieź rŹźniŚcŚ siŃ od niej, tak samo oszczŃdnoĘê, ktŹra byĆa jednŚ z wa wcalych zalet Proroka (niech bŃdzie z nim pokŹj i miĆosierdzie) i zaiste jest jednŚ z rzeczy, od ktŹrych zaleźy Boźa mŚdroĘê, widoczna w porzŚdku wszechĘwiata, {[*]: Abu Daud, Ahmad Ibn Hanbal.} nie ma zwiŚzku ze skŚpstwem, ktŹrerdzia mieszankŚ niegodziwoĘci, chciwoĘci i zachĆannoĘci. PodobieÓstwo miŃdzy oszczŃdnoĘciŚ a skŚpstwem jest jedynie powierzchowne. Fakt ten potwierdza poniźsze zdarzenie:

'Abd Allo sami 'Umar (niech BŹg bŃdzie z niego rad) byĆ najbardziej sĆawnym spoĘrŹd towarzyszy Proroka znanych jako "siŹdemka 'Abd Al-lahŹw", {[*]: Siedmiu 'Abd AllahŹw" (ar. Al-'Abadila as-saba) to: 'Abd Allah Ibn 'Abbas, 'Abd Allah Ibn 'Umar, 'Abd AllaziŃcznMas'ud, 'Abd Allah Ibn RaĆaha, 'Abd Allah Ibn Salam, 'Abd Allah Ibn Amr Ibn al-'As, 'Abd Allah Ibn Abi 'AĆfa. Niech BŹg bŃdzie rad z nich wszystkich.} przyjejwspanialszym i najwaźniejszym spoĘrŹd synŹw kalifa 'Umara Ibn al-Chattaba, Al-Faruqa (niech BŹg bŃdzie z niego rad), i jednym spoĘrŹd najbarego czwybitnych uczonych wĘrŹd towarzyszy. Pewnego dnia, kiedy robiĆ zakupy na targu, aby zachowaê zaufanie i uczciwoĘê, od ktŹrych zaleźy handel, {[*]: Por. At-Tirmizi, Ibn Madźa, Ad-Darimi.Ća. Doco targowaĆ siŃ o rzecz, ktŹra dziĘ byĆaby warta zaledwie kilka kuruszŹw. ZobaczyĆ to inny spoĘrŹd towarzyszy Proroka i myĘlŚc, źe spŹr, jaki syn kalifa 'Umara, szlachetnego ziemammad nastŃpcy PosĆaÓca Boga, wiŹdĆ o rzecz wartŚ zaledwie kilka kuruszŹw, z pozoru byĆ nadzwyczajnym skŚpstwem, poszedĆ za 'Abd Allahem, by zrozumieê jego postŃpowanie. NastŃpnie zobaczolesne kiedy 'Abd Allah byĆ juź w drzwiach swego bĆogosĆawionego domu, zauwaźyĆ biednego czĆowieka, z ktŹrym pogawŃdziĆ przez chwilŃ, a pŹĄniej Źw biedny czĆowiek odszedĆ. Kiedy 'Abd Allah wysze-Munziomu drugimi drzwiami, zauwaźyĆ innego biedaka, z ktŹrym rŹwnieź chwilŃ pogawŃdziĆ, po czym tamten odszedĆ. łw towarzysz, ktŹry obserwowaĆ wszystko z de moźn byĆ ciekaw, co siŃ staĆo, wiŃc podszedĆ do kaźdego z tych biedakŹw, by zapytaê: "'Abd Allah przystanŚĆ na chwilŃ razem z tobŚ. Co takiego zrobiĆ?" Kaźdy z nich odpowiedziaĆ: "DaĆ mi grudkŃ zĆota"krŹlewhan Allah!", {[*]: Ar. "ChwaĆa niech bŃdzie Bogu Jedynemu!"; ten wykrzyknik moźe byê rŹwnieź wyrazem zdumienia lub wzburzenia .}

— 202 —

wykrzyknŚĆ Źw towarzysz i pomyĘlaĆ: "Jak to moźliwe, źe na rynku 'Abeligijh wiŹdĆ spŹr o coĘ, co jest warte ledwie kilka kuruszŹw, po czym w domu byĆ caĆkowicie szczŃĘliwy, kiedy oddaĆ coĘ, co jest warte dwieĘcie kuruszŹw tak, by nikt siŃ o tym nie dowiedziaĆ?" NastŃpnie poszedĆ do 'Abd Allaha Ibiary. ra i powiedziaĆ: "O ty, ktŹry jesteĘ imamem! RozwiŚź problem, ktŹry mnie drŃczy! Na targu zrobiĆeĘ jedno, podczas gdy w domu zrobiĆeĘ drugie". 'Apierwsah odpowiedziaĆ, mŹwiŚc: "To, co zrobiĆem na targu, nie byĆo skŚpstwem, lecz wynikaĆo z oszczŃdnoĘci; moje zachowanie byĆo zupeĆnie rozsŚdne, a ja miaĆem na celu zachowanie zaufania i uczciwoĘci, ktŹre sŚ podstawŚ i duszŚ kupiectwaiecze lei to, co zrobiĆem w moim domu, wynikaĆo ze wspŹĆczucia serca i doskonaĆoĘci duszy. Ani to pierwsze nie byĆo skŚpstwem, ani to drugie nie byĆo nieumiarkowaniem".

NawiŚzujŚc do tej historii, Imam choreanifa (niech BŹg siŃ nad nim zmiĆuje) powiedziaĆ: Nie moźe byê źadnej przesady w tym, co dobre, tak jak nie ma źadnego dobra w przesadzie.>{[*]: Al-Ghazali, Al-Qurtubi, Al-MunĆem toOznacza to, źe jak w dobrych dzieĆach i źyczliwoĘci nie moźe byê przesady ani marnotrawstwa - pod warunkiem, źe obiorcŚ dobra jest ten, kto na nie zasĆuguje, tak samo nie ma nictykŚ Pgo w marnotrawstwie i braku umiaru.

PUNKT SIłDMY

Przesada i marnotrawstwo prowadzŚ do chciwoĘci, zaĘ chciwoĘê ma trzy konsekwencje:

Pier zapaĆonsekwencjŚ chciwoĘci jest niezadowolenie. Co do niezadowolenia, to niszczy ono chŃê dokĆadania staraÓ i zapaĆ do pracy, powoduje, źe osoba niezadowolona narzeka, zamiast dziŃkowaê, a takźe cz اللّٰĆowieka leniwym. Taki czĆowiek porzuca dobra, ktŹre sŚ dozwolone, choê nieliczne, {(*): W wyniku marnotrawstwa i braku gospodarnoĘci zwiŃksza siŃ liczba konsumentŹw, a zmniejsza liczba producentŹw. Kaźdy patrzy tylko na rzŚd. WŹwczas obumizez

#4przemysĆ, handel i rolnictwo, od ktŹrych zaleźy źycie spoĆeczeÓstwa, a narŹd podupada i staje siŃ zuboźaĆy.} a poszukuje tych, ktŹre sŚ nielegalne i pozornie wolne od problemŹw. Na drodzemu ukĆch poĘwiŃca szacunek dla samego siebie, a nawet swŹj honor.

DrugŚ konsekwencjŚ chciwoĘci sŚ rozczarowanie i strata. Chciwiec oddala siŃ od tego, czego by sobie źyczyĆ, staje siŃ nieprzyjemny, ste, pozbawiony wsparcia i pomocy, aź potwierdza prawdziwoĘê powiedzenia: Chciwiec naraźa siŃ na stratŃ i rozczarowanie.>{[*]: Ibn Qajs, Al-Majdani.}

— 203 —

ChciwoĘê i bŃdŚce jej przeciwnoĘciŚ zadowolenie zgodnie z powszechnej, mowem majŚ swoje skutki w krŹlestwie zwierzŚt. Na przykĆad naturalne zadowolenie drzew, ktŹre potrzebujŚ zaopatrzenia, sprawia, źe zaopatrzenie spieszy ku nim, co pokazuje ogromne korzyĘci, jakie przynosi zadowolenie z tego, cotycyzmosiada, podczas gdy Ćapczywe uganianie siŃ zwierzŚt za ich zaopatrzeniem, peĆne trudnoĘci i niedostatku, ukazuje wielkŚ stratŃ chciwca.

RŹwnieź zadowolenie wyraźane jŃzykiem wĆaĘciwym usposobieniu bezz nim h mĆodych, a takźe przyjemny pokarm, taki jak mleko, ktŹre wypĆywa dla nich z niespodziewanego miejsca, jakim jest pierĘ matki, podczas gdy dzikie zwierzŃta zdobywajŚ swoje brudne i niewystarczajŚce zaopatrzenie przez zachĆanny atak, w ie jessposŹb dowodzi naszego twierdzenia.

RŹwnieź peĆna zadowolenia postawa grubej ryby Ęwiadczy o jej doskonaĆym zaopatrywaniu, podczas gdy inteligentne zwierzŃta jaktawy Jczy maĆpy pozostajŚ chude i sĆabe, poniewaź nie mogŚ znaleĄê dostatecznej iloĘci zaopatrzenia, choê Ćapczywie siŃ za nim uganiajŚ, co ponownie ukazuje, do jakiego stopnici BogwoĘê jest przyczynŚ trudnoĘci, a zadowolenie - przyczynŚ uĆatwienia.

RŹwnieź niektŹrzy ludzie dziŃki chciwoĘci, lichwie i oszustwom odnajdujŚ swoje poniźajŚce, nŃdzne i nielegalnie zdobyte zaopatrzenie, ktŹre wystarDruga> jedynie do utrzymania siŃ przy źyciu, podczas gdy peĆna zadowolenia postawa koczownikŹw, ich godne źycie i znajdowanie przez nich wystarczajŚcego zaopatrzenia, jeszcze raz w sposŹb rozstrzygaj naleźowadniajŚ to, co powiedzieliĘmy.

RŹwnieź wielu uczonych {(*): Spytano Bozorgmehra, doradcy wĆadcy Persji Chosroesa I Sprawiedliwego i uczonego znanego ze swej inteligencji: "Dlaczego uczonych moźna ujrzeê u drzwi wĆadcŹwwnemu adcŹw nie ujrzy siŃ u drzwi uczonych, choê nauka ma wyźszŚ rangŃ niź wĆadza?" OdpowiedziaĆ: "Z powodu wiedzy uczonych i ignorancji wĆadcŹw". Oznacza to, źe wĆadcy z powodu swej ignorancji ninoĘci Ś wartoĘci nauki, nie przyjdŚ wiŃc do drzwi uczonych, by jej poszukiwaê, lecz z powodu swej wiedzy uczeni znajŚ wartoĘê tego, co posiadajŚ wĆadcy, wiŃc poszukujŚ owych dŹbr u drzwi wĆadcŹw. WyjaĘniajŚc tak dowcipnie chciwoĘê, y, a owynikaĆa z inteligencji niektŹrych uczonych, a spowodowaĆa, źe niektŹrzy z nich stali siŃ ubodzy i potrzebujŚcy, Bozorgmehr odpowiedziaĆ w zaiste subtelny sposycia, a zgodnoĘê: Husrev).} i literatŹw {(*): Oto przypadek, ktŹry to potwierdza: we Francji pewni literaci byli tak biegli w źebractwie, źe przyzeÓ, Abm pozwolenie na źebranie. (Za zgodnoĘê: Suleyman Rustu).} popadĆo w biedŃ z powodu chciwoĘci, bŃdŚcej wynikiem ich inteligencji, zaĘ wielu ludzi gĆupich i nieudolnych staĆo siŃ bogatymi z powodu wĆaĘciwego im zadowolenia, {[*]: Ad-Daa, i j}

— 204 —

co w sposŹb rozstrzygajŚcy dowodzi tego, źe legalne zdobyte zaopatrzenie przychodzi z powodu bezsilnoĘci i chŃci, nie poprzez takie cnoty, jak zdolnoĘê czy wola. Zaiste, legalnie zdobywane zaopatrzenie jest odwrotnie proporcwadziee do zdolnoĘci i woli. Im bardziej dzieci nabywajŚ zdolnoĘci i woli, tym bardziej przyznawane im zaopatrzenie zmniejsza siŃ, oddala siŃ od nich i staje siŃ trudniejsze do przyswojenia. Zgowszelk hadisem: Zadowolenie jest niewyczerpanym skarbcem,>{[*]: At-Tabarani, Al.-Bajhaqi, Al-'Adźluni.} zadowolenie z tego, co siŃ posiada, jest skarbcki czerego źycia i tego, co Ćatwe, podczas gdy chciwoĘê jest kopalniŚ straty i upokorzenia.

TrzeciŚ konsekwencjŚ chciwoĘci jest to, źe niszczy ona szczeroĘê intencji i przynosinoĘciŚŃ dziaĆaniom dotyczŚcym źycia ostatecznego, poniewaź jeĘli czĆowiek bogobojny cierpi z powodu chciwoĘci, bŃdzie pragnŚĆ szacunku innych,eĘ, prtoĘ, kto myĘli o tym, by skupiê na sobie uwagŃ innych, nie moźe mieê caĆkowicie szczerej intencji. Ta konsekwencja jest niezwykle waźna i wa, jednuwaźenia.

W skrŹcie: Przesada i marnotrawstwo prowadzŚ do braku zadowolenia, zaĘ brak zadowolenia niszczy zapaĆ do pracy, staje siŃ powodem lenistwa, otwiera drprawa owadzŚce do uskarźania siŃ na źycie i czyni niezadowolonego czĆowieka stale narzekajŚcym. {(*): Kiedykolwiek spotykasz osobŃ cechujŚcŚ si miniazutnoĘciŚ i brakiem umiaru, sĆyszysz skargi. Niewaźne, jak bogatym jest ten czĆowiek, jego jŃzyk wciŚź siŃ uźala. Lecz kiedy spotykasz czĆowieka choêby najbardziej biednego, lecz zadowolonpowiedtego, co posiada, sĆyszysz jedynie podziŃkowania.} Brak umiaru niszczy rŹwnieź szczeroĘê intencji i otwiera drzwi prowadzŚce do hipokryzji, niszczy szacunek czĆowieka dla samego siebie i wskazuje drogŃ do źebraniny.

JeĘli zaĘ chodzich, sĆczŃdnoĘê i gospodarnoĘê, skutkujŚ one zadowoleniem ze stanu posiadania. Zgodnie z hadisem: CzĆowiek zadowolony jest szanowany, a czĆowiek chciwy jest pogardzany,>{[*]: Ibn al-Asir, Al-Zabidi.} zadowolenie podnosi samoocenŃ czĆowiecych lk rŹwnieź zachŃca do wysiĆku i pracy, zwiŃksza zapaĆ i jest powodem dokĆadania staraÓ. Na przykĆad pewien czĆowiek pracowaĆ przez jeden dzieÓ. Ponieaz jegst zadowolony z niewielkiej zapĆaty, jakŚ otrzymaĆ wieczorem, pracuje rŹwnieź drugiego dnia. Natomiast poniewaź czĆowiek rozrzutny i pozbawiony umiaru nie byĆ zadowolony, nastŃpnego dnia nie pracuje, a jeĘli nawet pracunnikŹwbi to bez entuzjazmu.

— 205 —

Zadowolenie wynikajŚce z oszczŃdnoĘci otwiera drzwi prowadzŚce do podziŃkowaÓ i zamyka drzwi prowadzŚce do skarg. Przez caĆe swoje źycie czĆowiek zadowolony jest wdziŃczny, a tak dĆugo, jegarkago z powodu swojego zadowolenia jest niezaleźny od innych, nie zabiega o ich szacunek. Drzwi prowadzŚce do szczeroĘci intencji sŚ przed nim otwarte, a drzwi prowadzŚce do ie przyzji sŚ zamkniŃte.

Pewnego razu spostrzegĆem w szerokiej skali przeraźajŚcŚ szkodŃ, jakŚ wyrzŚdza marnotrawstwo i przesada. ByĆo to tak:

DziewiŃê lat temu odwiedziĆem pewneej sĆuĘliwe miasto. ByĆa zima i nie mogĆem zobaczyê ĄrŹdeĆ jego bogactwa. Kilka razy mufti tego miasta (oby BŹg siŃ nad nim zmiĆowaĆ) powiedziaĆ do mnie: "Nasi ludzie sŚ biedni". Jego sĆowa dotknŃĆy mnie; przez nastŃpne piŃPanu iszeĘê lat odczuwaĆem ciŚgĆŚ litoĘê dla ludzi z tego miasta. Osiem lat po pierwszej wizycie odwiedziĆem je ponownie, tym razem w lecie. SpojrzaĆem na jego ogrody i przypomniaĆem sobie sĆowa zmarĆego j owocetiego. "ChwaĆa niech bŃdzie Bogu!", wykrzyknŚĆem. "Plony z tych ogrodŹw sŚ daleko wiŃksze niź potrzeby miasta. Jego mieszkaÓcy powinni byê bardzo bogaci". ByĆem zadziwiony, w pe wtedy przypomniaĆem sobie prawdŃ, ktŹra nigdy mnie nie zwiodĆa i jest moim przewodnikiem do zrozumienia innych prawd. PojŚĆem, źe dostatek i obfitoĘê dŹbr zniknŃĆy z powodu marnotrawstwa i zbytku, dlatego, choê miasto posiade: Oszkie ĄrŹdĆa bogactwa, zmarĆy mufti zwykĆ mawiaê: "Nasi ludzie sŚ biedni".

Zaiste, jak dawanie jaĆmuźny oraz bycie oszczŃdnym i gospodarnym jest przyczynŚtowarzźenia dobytku i obfitoĘci dŹbr (co zostaĆo udowodnione doĘwiadczalnie), tak niezliczone przypadki ukazujŚ, źe marnotrawstwo i zaniechanie dawania jaĆmuźny pomnaźa obfitoĘ przyp, co zostaje nam odebrane.

Platon wĘrŹd muzuĆmaÓskich mŃdrcŹw, szejk wszystkich doktorŹw i mistrz wszystkich filozofŹw, sĆawny geniusz Abu 'Ali Ibn Sina {[*]: W Europie lepiej zna Najbao Awicenna.} wyjaĘniĆ werset:

كُلُوا وَ اشْرَبُوا وَ لَا تُسْرِفُوا

{[*]: Jedzcie i pijcie, ale nie trwoÓcie! Koran, 7:31.} astŃpujŚco (przy czym uczyniĆ to jedynie z punktu widzenia medycyny) kiedykupiam naukŃ medycyny w dwŹch wersach; najlepszym sĆowem jest to, ktŹre jest najkrŹtsze: Kiedy jesz, jedz maĆo i nie jedz ponownie przez cztery do inie n godzin. Zdrowie leźy w trawieniu, co oznacza:

— 206 —

jedz tyle, ile moźesz przyswoiê z ĆatwoĘciŚ. NajciŃźszŚ i najbardziej mŃczŚcŚ rzeczŚ dla twojemogŚ sŚdka i dla ciebie samego jest jedzenie wielu rzeczy uĆoźonych jedna na drugiej.

{(*): Oznacza to, źe najbardziej szkodliwŚ rzeczŚ dla ciaĆa jest jedzenie bez czterolub piŃciogodzinnej przerwy miŃdzy posiĆkami lub woĘci ianie źoĆŚdka rozmaitoĘciŚ pokarmŹw uĆoźonych jedne na drugich jedynie dla przyjemnoĘci z jedzenia.}

NIEZWYKóY I POUCZAJśCY PRZYKóAD TAóAFUQ {[*]: TaĆafuq (tur. tevafuk), tu: zgodnoĘê ukĆadu liter e wysiŹw w wersach na jednej lub kilku stronach.}

We wszystkich kopiach traktatu "O oszczŃdnoĘci", ktŹre zostaĆy spisane przez piŃciu lub szeĘciu skrybŹw, spoĘrŹd ktŹrych trzej byli niedoĘwiadczeni, ktŹrzy przebywali w ego bĆh oddalonych od siebie miejscach, ktŹrzy przepisywali ten traktat z rŹźnych kopii, a ich style pisma odrŃcznego rŹźniĆy siŃ od siebie, ktŹrzy niezami, li źadnej z liter alif>{[*]: Pierwsza litera alfabetu arabskiego.} przedmiotem rozwaźaÓ - liczba liter alif>poprzez taĆafuq>wyniosĆa piŃêdziesiŚt jeden, lub, wraz z modlitwŚ, piŃêdziesiŚt trzy. Te liczby sŚ zbieźne z datŚ spisania traktatu "obowoĘzŃdnoĘci" i sporzŚdzenia jego kopii, co nastŚpiĆo w 1351 roku kalendarza romaÓskiego, a 1353 roku kalendarza hidźry. Bez wŚtpienia nie moźe to byê przypadkiem. Owa zbieźnoĘê wskazuje na to, źe bĆogosĆawieÓstwo obfitoĘci, bŃdŚce wach, zm oszczŃdnoĘci, moźe osiŚgnŚê poziom tego, co cudowne, a stosownym byĆoby nazwanie owego roku 1351/1353 Rokiem OszczŃdnoĘci.

Zaiste, ten cud oszczŃdnoĘci zostaĆ dowiedziony dwa lata pŹĄniej, podczas drugiej wojny ĘwiatowejSwojŚ zez powszechny gĆŹd, zniszczenie i straty, ktŹre zmusiĆy caĆŚ ludzkoĘê i kaźdego czĆowieka z osobna do oszczŃdnoĘci.

سُبْحَانَكَ لَا عِلْمَ لَنَٓا اِلَّا مَا عَلَّمْتَنَٓا اِنَّكَ اَنْتَ الْعَل۪يمُ الْحَك۪يمُ

uzdro"ChwaĆa Tobie! My nie mamy źadnej innej wiedzy poza tym, czego nas nauczyĆeĘ. Ty, zaprawdŃ, jesteĘ WszechwiedzŚcy, MŚdry!" Koran, 2:32.}

— 207 —

BĆysk Dwudziesty

O szczeroĘci owego ji

(Traktat ten poczŚtkowo byĆ pierwszym z piŃciu PunktŹw, skĆadajŚcych siŃ na DrugŚ - spoĘrŹd siedmiu - KwestiŃ BĆysku Siedemnastego, staĆ siŃ jednak BĆyskiem Dwudziestym z powodu jego waźnoĘci).

بِسْمِ اللّٰهِ الرَّحْمٰنِ الرّmal (1

Wersety:

اِنَّٓا اَنْزَلْنَٓا اِلَيْكَ الْكِتَابَ بِالْحَقِّ فَاعْبُدِ اللّٰهَ مُخْلِصًا لَهُ الدّ۪ينَ ٭ اَلَا لِلّٰهِ الدّ۪ينُ اpodczaِصُ

{[*]: Oto zesĆaliĘmy tobie (Muhammadzie) KsiŃgŃ z prawdŚ. Czcij wiŃc Boga, szczerze wyznajŚc Jego religiŃ! Czy szczera religia nie naleźy tylko do Bki, zaoran, 39:2-3.}

oraz szlachetny hadis Proroka (niech bŃdzie z nim pokŹj i miĆosierdzie):

هَلَكَ النَّاسُ اِلَّا الْعَالِمُونَ وَهَلَكَ الْعَالِمُونَ اِلَّا الْعَامِلُونَ وَهَلَكَ الْعَامِلُونَ اِلَّا الْمُخْلِصُونَ وَالْمُخْلِصُونَ عَلٰى st pew عَظ۪يمٍ

{[*]: Wszyscy zginŚ, z wyjŚtkiem tych, ktŹrzy wiedzŚ; ci, ktŹrzy wiedzŚ, zginŚ, z wyjŚtkiem tych, ktŹrzy dziaĆajŚ; ci, ktŹrzy dziaĆajŚ, zginŚ, z wyjŚtkiem tych, ktŹrzy majŚobĆudnrŚ intencjŃ; a ci, ktŹrzy majŚ szczerŚ intencjŃ, sŚ w Ęmiertelnym niebezpieczeÓstwie.Al-'Adźluni, Al-Ghazali.}

wspŹlnie ukazujŚ, jak waźnŚ zasadŚ w islamie jest szczei doĘwntencji. SpoĘrŹd niezliczonych punktŹw dotyczŚcych szczeroĘci, objaĘnimy pokrŹtce jedynie piŃê.

(Notatka: Jednym z pomyĘlnych znakŹw bĆogosĆawionego miasta Isparta, ktŹry skĆania do skĆadania podziŃkowaÓ, jest to,innŚ fporŹwnaniu

— 208 —

z innymi miejscami w Isparcie nie widaê rywalizacji ani sporŹw miŃdzy poboźnymi ludĄmi, tymi, ktŹrzy podŚźajŚ drogŚ sufich, i uczonymi w religii. Nawet jeĘ, KtŹr sŚ tu obecne wymagana prawdziwa miĆoĘê miŃdzy muzuĆmanami i ich zjednoczenie, to przynajmniej nie ma szkodliwej rywalizacji i konfliktu).

PUNKT PIERWSZY

Niezwykle waźne pytanie: Dlaczego jest tak, źe podc w misy ahl addunja>i ci, ktŹrzy sŚ niedbali, a nawet ludzie zbĆŚdzenia i hipokryci wspŹĆpracujŚ bez źadnej rywalizacji, ludzie religii, uczeni re) prani i ci, ktŹrzy podŚźajŚ drogŚ sufich, rywalizujŚ miŃdzy sobŚ, a kaźdy wystŃpuje przeciwko drugiemu, choê sŚ oni ludĄmi prawdy i zgody? Porozumienie nŃkowaÓw rzeczywistoĘci do ludzi zgody, a spŹr do hipokrytŹw, zatem jak to siŃ staĆo, źe zamieniĆy siŃ miejscami?

OdpowiedĄ: Przedstawimy jedynie siedem spoĘrŹd niezmiernie licznych przyczyn owej biciel j, haniebnej i strasznej sytuacji, ktŹra powoduje źarliwŚ chŃê, by pĆakaê.

Przyczyna Pierwsza

Tak jak spŹr miŃdzy ludĄmi prawdyich dzynika z niedostatku praw dy, tak samo porozumienie panujŚce wĘrŹd ludzi niedbalstwa nie wynika z posiadania jakiejkolwiek prawdy. Raczej jest tak, źe konkrcie dobowiŚzki i okreĘlone funkcje przypisano pewnym grupom spoĆeczeÓstwa, jak ahl ad-dunja,>ci, ktŹrzy angaźujŚ siŃ w politykŃ, czy ci, ktŹrzy otrzymali Ęwieckie wyksztaĆcenie, a funkĘê tycźnych grup, spoĆecznoĘci i wspŹlnot zostaĆy okreĘlone tak, źe rŹźniŚ siŃ miŃdzy sobŚ. Podobnie materialne wynagrodzenie, jakie ludzie otrzymujŚ za wypeĆnianie swych funkcji, by mogli zachowaê Ęrodki do źycia, jak rŹwnna miegroda natury duchowej, zawarta w uwadze, jakŚ poĘwiŃcajŚ tym ludziom inni z powodu ich ambicji i dumy - rŹwnieź sŚ ustalone i sprecyzowane.

{(*): BŚdĄcie Ęwiadoierny o, źe uwaga, jakŚ ludzie poĘwiŃcajŚ takim czy innym sprawom, nie jest czymĘ, czego moźna wymagaê, moźe to byê jedynie dane. JeĘli tak siŃ stanie, nie naleźy siŃ z tego radowaê. JeĘli ktoĘ bŃdzie siŃ z tego radowaĆ, przepadnie szczerdla owtencji, a jej miejsce zajmie hipokryzja. Uwaga, jakŚ inni poĘwiŃcŚ takiemu czĆowiekowi, nie jest wynagrodzeniem ani zapĆatŚ, lecz haÓbŚ i karŚ za brak szczeroĘalki zencji. Takie skupienie na sobie uwagi innych, taki honor i sĆawa wyrzŚdzajŚ szkodŃ szczeroĘci, ktŹra jest źyciodajnym ĄrŹdĆem wszystkich dobrych uczynkŹw, a choê dajŚ nieznacznŚ przyjemnoĘê dopŹki, dopŹty nie stao, Litprzed bramŚ grobu, po drugiej stronie tej bramy stajŚ siŃ mŃczarniŚ. Nie naleźy zatem pragnŚê uwagi innych ludzi, lecz uciekaê od niej i lŃkaê siŃ jej. Strzeźcie siŃ, wy wszyscy, ktŹrzy czcicie sgŃ zbĆ uganiacie siŃ za zaszczytami i godnoĘciami!}

Nie istnieje nic, co utrzymywaĆoby owych ludzi razem do tego stopnia, by wywoĆaê konflikt,

#20rca, jgodŃ czy rywalizacjŃ. Jakkolwiek kroczŚ oni ĘcieźkŚ zĆa, sŚ w stanie zachowaê jednoĘê i porozumienie.

JeĘli zaĘ chodzi o ludzi religii, uczonych i tych, ktŹrzy podŚźajŚ ich ĘcieźkŚ, obowiŚzki ka Wszecz nich dotyczŚ wszystkich ludzi; ich nagroda natury materialnej nie jest ustalona ani sprecyzowana; ich udziaĆ w szacunku spoĆeczeÓstwa, akceptacji czy powszec zasĆuwadze nie jest z gŹry okreĘlony. Wielu moźe ubiegaê siŃ o to samo stanowisko; wiele rŚk moźe wyciŚgnŚê siŃ po oferowanŚ nagrodŃ, tak natury materialnej, jak natury duchowej. Oto, z czego rodzi siŃ konflikt i rywalizacja; zgoda zmieniakoro m niezgodŃ, a porozumienie w spŹr.

Lekarstwem i remedium na tŃ przeraźajŚcŚ chorobŃ jest szczeroĘê intencji. Moźna jŚ osiŚgnŚê, przedkĆadajŚc oddawanie czci Jedynemu Bo swoic oddawanie czci wĆasnej duszy, sprawiajŚc przyjemnoĘê Bogu, a pokonujŚc upodobania wĆasnej duszy i wĆasnego "ja", ukazujŚc w ten sposŹb znaczenie wersetu:

اِنْ اَجْرِىَ اِلَّا عَلَى اللّٰهِ

{[*]: "Moja nagro}

Jt tylko u Boga" ...; fraza wielokrotnie wystŃpujŚca w Koranie, m.in. 10:72.} drzucajŚc wynagrodzenie (tak materialne, jak i duchowe) pochodzŚce od ludzi,

{(*): Nale, źe nŚê za przewodnika zaletŃ przedkĆadania innych nad siebie samego, tŃ samŚ zaletŃ towarzyszy Proroka, ktŹra jest wychwalana w Koranie. Na przykĆad dajŚc prezent lub speĆniajŚc dolecz tnne dzieĆo, zawsze naleźy przedkĆadaê "odbiorcŃ" nad siebie samego, bez domagania siŃ lub poźŚdania w myĘlach jakiejkolwiek nagrody materialnej za sĆuźbŃ dla religii, wiedzŚc, źe dobry uczynek jest jedynie czystŚ ĆaskŚ Boga, bez narzucanowiek ym poczucia dĆugu wdziŃcznoĘci czy zobowiŚzania. Nie naleźy poszukiwaê źadnej rzeczy tego Ęwiata jako nagrody za sĆuźbŃ religii, w przeat jes razie zostanie utracona szczeroĘê intencji. Ludzie majŚ wiele przywilejŹw i praw, mogŚ nawet zasĆugiwaê na jaĆmuźnŃ, lecz nie mogŚ siŃ jej domagaê. Kiedy coĘ otrzymujnywaniie moźna powiedzieê: "To wynagrodzenie za mojŚ sĆuźbŃ". Raczej (w doskonaĆym zadowoleniu z tego, co siŃ posiada) naleźy przedkĆadaê nad siebie iŹj i m ktŹrzy bardziej zasĆugujŚ (na to, by otrzymaê danŚ rzecz czy pomoc - uz. red. pol.). UkazujŚc w ten sposŹb znaczenie wersetu 59:9: A ci, ktŹrzy siŃ umocnili w swoczej, u i w swojej wierze przed nimi, miĆujŚ tych, ktŹrzy do nich wywŃdrowali, i nie znajdujŚ w swoich sercach źadnego poźŚdania dla tego, co tamtym zostaĆo dane. Oni dajŚ im pierwszeÓstwoeckiejt gdyby bieda byĆa ich udziaĆem. A ten, kto siŃ uchroni przed skŚpstwem wĆasnej duszy, bŃdzie szczŃĘliwy, moźna zostaê uratowanym przed strasznym niebezpieczeÓstwem i zyskaê szcźy wzi intencji.}

ukazujŚc w ten sposŹb znaczenie wersetu:

وَمَا عَلَى الرَّسُولِ اِلَّا الْبَلَاغُ

{[*]: A do PosĆaÓca naleźy tylko obwieszczenie jasne!, Koran, 24:54.} iedzŚc, źe sprawy takie, jak akceptaje onrzez innych, sprawienie korzystnego wraźenia czy pozyskanie uwagi ludzi naleźŚ jedynie do Boga i sŚ ĆaskŚ od Niego (a nikt nie powinien byê oskarźany o chŃê ich pozyskania), nie odgrywajŚ

— 210 —

źadnej roli zym pokazaniu Boźego przesĆania, ktŹre jest obowiŚzkiem kaźdego muzuĆmanina, ani nie sŚ konieczne do speĆnienia tego obowiŚzku - wiedzŚc, źe czĆowiek odniesie sukces, jeĘli osiŚgnie szczeroĘê intencji, w przeciwnym razie przepadnie.

PrzŹlnej Druga

Porozumienie pomiŃdzy ludĄmi zbĆŚdzenia istnieje z powodu ich poniźenia, a spŹr pomiŃdzy ludĄmi prowadzonymi drogŚ prostŚ trwa z powodu ich godnoĘci. Oznacza to, źe ludzie niedbalst ęwiati sprowadzeni z drogi, ktŹrzy tonŚ w sprawach tego Ęwiata - sŚ sĆabi i poniźeni, poniewaź nie polegajŚ na prawdzie ani na rzeczywistoĘci. Z powodu ich poniźenia potrzebujŚ zwiŃkszenia drugij siĆy, a z powodu tej potrzeby obejmujŚ caĆym sercem pomoc i wspŹĆpracŃ innych. Nawet jeĘli kroczŚ ĘcieźkŚ zbĆŚdzenia, dbajŚ o to, by ich porozumienie przetrwaĆo. Jest tak, jakby uczynili swŚ bezboźnoĘê rodzajem oddawania czci prawdzie i solzaju pĘci, swoje zbĆŚdzenie rodzajem szczeroĘci, swojŚ hipokryzjŃ rodzajem zgody, w ten sposŹb osiŚgajŚc sukces. Prawdziwa szczeroĘê intencji, nawet osiŚgniŃta przez wzglŚd na zĆo, nie moźe nie wydaê wynikŹw, a czegokolwst wiŃĆowiek szczerze poszukuje, zostanie mu udzielone przez Boga. {(*): Tak, sĆowa: Kto usilnie poszukuje, ten znajdzie sŚ zasadŚ prawdy. Zakres owej prawdy jest obszerny i obejmuje kwestiŃ, ytu i omawiamy.}

Lecz jeĘli chodzi o ludzi wĆaĘciwego przewodnictwa i religii, o uczonych religijnych i tych, ktŹrzy podŚźajŚ ĘcieźkŚ sufich, poniewaź polegajŚ na prawdzie i rzeczywistoĘci, a kaźdy z nich na drodze prawdy myĘli jedynie o swoim faĆda wierzy w Jego wspomoźenie, czerpiŚ oni godnoĘê ze swej wiary. Kiedy czujŚ sĆaboĘê, nie zwracajŚ siŃ do ludzi, lecz do Boga, u Niego poszukujŚc pomocy. Co do rŹźnic w poglŚdach, nie potrzebujŚ pomaĆi.} tego, ktŹrego poglŚdy pozornie sŚ sprzeczne z ich wĆasnymi, wiŃc nie widzŚ potrzeby porozumienia i jednoĘci.د۬٭iste, jeĘli pojawiajŚ siŃ upŹr i egoizm, czĆowiek wyobraźa sobie, źe sam ma racjŃ, podczas gdy inny jprzedsbĆŃdzie, a niezgoda i rywalizacja zajmujŚ miejsce zgody i miĆoĘci. SzczeroĘê intencji zostaje odpŃdzona, a jej dziaĆanie zostaje przerwane.

Jedyne remedium na istotne konsekwenْسٍ ذَego strasznego stanu rzeczy skĆada siŃ z dziewiŃciu nakazŹw:

1. DziaĆaê pozytywnie z miĆoĘci do wĆasnego ĘwiatopoglŚdu, jednak unikajŚc wrogoĘci wobec innych poglŚdŹw, kcie luwania tych, ktŹrzy majŚ inne poglŚdy, wtrŚcania siŃ do ich wierzeÓ i nauk lub zajmowania siŃ nimi w jakikolwiek sposŹb.

— 211 —

2. Zjednoczyê siŃ pod pĆaszczem islamu, niezbaty.}e od poglŚdŹw poszczegŹlnych ludzi, pamiŃtajŚc o licznych wiŃzach jednoĘci, ktŹra przywoĆuje miĆoĘê, braterstwo i zgodŃ.

3. PrzyjŚê sprawiedliwŚ zasadŃ postŃpowania, zgodnie z ktŹrŚ kaźdy zwolennik jakiegokolwiewŚ zasznego poglŚdu ma prawo, by powiedzieê: "Moje poglŚdy sŚ prawdziwe, lub nawet najlepsze", lecz nie: "Jedynie moje poglŚdy sŚ prawdziwe", ani teź: "Jedynie moje poglŚdy sŚ dobre", sugerujŚc w ten sposŹb, źe wszystkie inne poglŚdy sŚ faĆszywe lodzie zŚ odrazŃ.

4. Uwaźaê, źe zjednoczenie ludzi prawdy wynika z Boźego wspomoźenia i z wysokiej godnoĘci Jego religii.

5. Zdaê sobie sprawŃ z tego, źe opŹr jednego, choêby najpotŃźniejszego czĆowiekramadaeciwko atakom geniuszu zĆa, jakim jest potŃźna siĆa wszystkich ludzi faĆszu i zbĆŚdzenia, wynikajŚca z ich solidarnoĘci, nieuchronnie zostanie przeĆamany, a dziŃki zjednoczeniu ludzi prawdy moźna stworzyê rŹwnieź wspŹlnŚ, kolektywnŚ siĆŃ, aystawihowaê prawo i sprawiedliwoĘê w obliczu przeraźajŚcej, poĆŚczonej siĆy zbĆŚdzenia.

6. By ocaliê prawdŃ przed atakami faĆszu:

7. Wyrzec siŃ "wĆasnego ja" i odrzuciê egoizm,

8. Zrezygnowaê z bĆŃdnego pojŃcia dumy z samego siebie,

y siŃ,A takźe powstrzymaê siŃ od wszelkich pozbawionych znaczenia uczuê, jakie wywoĆuje rywalizacja.

{(*): W autentycznych hadisach Proroka (niech bŃdzie z nim pokŹj i miĆosierdzie) przekazano nawet, źe w dniach ostatnich prawdziwie odeszni spoĘrŹd chrzeĘcijan zjednoczŚ siŃ z ludĄmi Koranu (ar. ahl al-Qur'an; termin ten oznacza muzuĆmanŹw), by walczyê przeciwko ich wspŹlnemu wrogowi, jakim jest bezboźnoĘê. RŹwnieź w Abu Hch czasach ludzie wiary i prawdy potrzebujŚ szczerego zjednoczenia nie tylko z braêmi w religii i wspŹĆwyznawcami, lecz rŹwnieź z prawdziwie poboźnymi i uduchowionymi spoĘrŹd chrzeĘcijan, na pewien czas powstrzymujŚc siŃ od dyskusji i sje w iw temacie kwestii stanowiŚcych o rŹźnicach (miŃdzy islamem a chrzeĘcijaÓstwem - uz. red. pol.), by walczyê ze wspŹlnym nieprzyjacielem, jTo praest wojujŚcy ateizm.}

Przyczyna Trzecia

Niezgoda pomiŃdzy ludĄmi prawdy nie wynika z braku gorliwoĘci ani aspiracji, ani teź jednoĘê poĘrŹznoĘcii zbĆŚdzenia nie wynika z wzniosĆoĘci ich dŚźeÓ. Tym, co skĆania ludzi przewodnictwa do niewĆaĘciwego wykorzystywania ich wysokich aspiracji, a skutkiem tego, do niezgody i rywalizacji, jest pragnienie iaĆy pÓskiego wynagrodzenia (w odniesieniu do źycia ostatecznego uznawane za chwalebnŚ zaletŃ), a takźe najwyźsza

— 212 —

gorliwoĘê, z jakŚ speĆniajŚ oni obowiŚzki dotyczŚce źycia wiecznego. MyĘi prawPozwŹl mi zdobyê tŃ nagrodŃ, pozwŹl mi, bym poprowadziĆ tych ludzi, spraw, by mnie sĆuchali", czĆowiek popada w stan rywalizacji ze swoim prawdziwym bratem, ktŹry staje z nim twarzŚ w twarz, prawdziwie potrzebujŚc jego miĆoĘci, wsparcia, bzycieltwa i pomocy. MŹwiŚc do siebie: "Dlaczego moi uczniowie odeszli do niego? Dlaczego nie mam tak wielu uczniŹw jak on?", czĆowiek pada ofiarŚ egoizmu, skĆania siŃ ku przewlekĆej chorobie ambicji, traci caĆŚ szczeroĘê int kwesti otwiera drzwi prowadzŚce do hipokryzji.

Lekarstwem na ten bĆŚd, na tŃ ranŃ, na owŚ strasznŚ chorobŃ duszy jest zasada, zgodnie z ktŹrzie z owolenie Boga moźna zdobyê jedynie poprzez szczeroĘê intencji", nie zaĘ przez duźŚ liczbŃ zwolennikŹw czy dziŃki wielkiemu sukcesowi. JeĘli chodzi o liczbŃ uczniŹw czy sukcesy, zaleźŚ one od woli Boga, nie sŚ czymĘ, czego moźndajeszdomagaê, choê czasami sŚ dane czĆowiekowi. Niekiedy zbawienie - a co za tym idzie, zadowolenie Boga - bŃdzie skutkiem tylko jednego sĆowa. Nie powinno siŃ poĘwiŃcaê zbyt wielkiej uwagen i dci, poniewaź czasami poprowadzenie jednego czĆowieka do prawdy sprawi Bogu takie zadowolenie, jak poprowadzenie tysiŚca ludzi. Co wiŃcej, szczeroĘê intencji i trzymanie siŃ prawdy wymagajŚ pragnienia, by inni muzuĆmenia, dnosili korzyĘci, kiedy tylko mogŚ, w kaźdym miejscu i pĆynŚce od kogokolwiek. MyĘlenie: "Ach, niech uczŚ siŃ ode mnie, poniewaź wtedy zdobŃdŃ nagrodŃ" jest podstŃpem duszy i ego czĆowieka.

O, czĆowieku, źŚdny nagla (ws źyciu ostatecznym i speĆniania czynŹw, ktŹre upowaźniŚ ciŃ do odebrania owej nagrody! NiektŹrzy prorocy mieli jedynie ograniczonŚ lic udĄwiolennikŹw, lecz otrzymali nieskoÓczonŚ nagrodŃ za wypeĆnienie ĘwiŃtego obowiŚzku proroctwa. Prawdziwe osiŚgniŃcie nie leźy zatem w pozyskaniu wielu stro a pop, lecz w zdobyciu zadowolenia Boga. Za kogo siŃ uwaźasz, skoro mŹwisz: "Niech wszyscy mnie sĆuchajŚ"? CzyźbyĘ zapomniaĆ o swoich obowiŚzkach, a wtrŚcaĆ siŃ do tego, co naleźy jedynie do Boga? Decyzjźe ichm, czy ludzie ciŃ zaakceptujŚ i czy zgromadzŚ siŃ wokŹĆ ciebie, naleźy do Boga. Patrz na wĆasne obowiŚzki i na to, co do ciebie naleźy, a nie wĘcibiaj nosa w sprawy Boga.

Co wiŃcej, nie tylko ludzie otrzymajŚ nagrodŃ za tych, ktŹrzy ich poowaniajŚ i bŃdŚ mŹwiê prawdŃ. CzujŚce stworzenia Boga natury duchowej i Jego anioĆowie wypeĆniĆy wszechĘwiat i ozdobiĆy kaźdŚ jego czŃĘê. JeĘli chcesz sowitej nagrody, uczyÓ szczeroĘê intencji podstawŚ swoich dziaĆaÓktŹra l jedynie o zadowoleniu Boga. Wtedy kaźda sylaba bĆogosĆawionych

— 213 —

sĆŹw, ktŹre wypĆywajŚ z twoich ust, zostanie oźywiona przez twŚ szczerŚ i prawdziwŚ intencjŃ, - kaźe do uszu niezliczonych czujŚcych stworzeÓ, ktŹre rozĘwietlŚ twoje sĆowa i sprawiŚ, źe zasĆuźysz na swŚ nagrodŃ. Kiedy mŹwisz na przykĆad: "ChwaĆa i dziŃki niech bŃdŚ Bogu!", miliony takich sĆŹw, zeÓ zach i maĆych, sŚ zapisywane na stronicy powietrza - za zezwoleniem Boga. Poniewaź WszechmŚdry, ZapisujŚcy kaźdŚ rzecz nie czyni niczego z rozrzutnoĘciŚ ani teź na prŹźno, "ach!yĆ tak wiele niezliczonych uszu, jak wielu potrzeba, by usĆyszaĆy owe po wielekroê bĆogosĆawione sĆowa. JeĘli te sĆowa zostanŚ oźywione w powiete kochzez szczerŚ i prawdziwŚ intencjŃ, dotrŚ do uszu istot duchowych, jak smaczne owoce docierajŚ do ust, lecz jeĘli zadowolenie Boga i szczeroĘê intencji nie oźywiŚ i do prowa te nie zostanŚ usĆyszane, a nagroda zostanie przyznana jedynie za jedno wypowiedzenie ich przez usta. ZwrŹêcie na to bacznŚ uwagŃ, o wy, recytatorzy Koranu, ktŹrzy jest bŃdŚcsmutni, poniewaź wasze gĆosy nie sŚ tak piŃkne, jak byĘcie tego chcieli, i poniewaź nie sĆucha was tak wielu ludzi, jak byĘcie pragnŃli!

Przyczyna Czwarta

Jak rywalizacja i niezgoda miŃdzy ludĄsierdzewodnictwa nie wynikajŚ z braku przewidywania konsekwencji czy z krŹtkowzrocznoĘci, tak dokĆadnie w ten sam sposŹb szczere porozumienie ludzi zbĆŚdzenia nie jest W swoiem dalekowzrocznoĘci. Jest raczej tak, źe ludzie prowadzeni drogŚ prostŚ pod wpĆywem prawdy i rzeczywistoĘci nie ulegajŚ Ęlepym emocjom duszy, a zamiast tego podŚźajŚ za dalekowzrocznymi skĆonnoĘciami serca i rozumu. Poniewaź jednak niea, hip im siŃ zachowaê poczucia kierunku i szczeroĘci intencji, nie sŚ w stanie utrzymaê swej wysokiej pozycji i popadajŚ w spŹr.

Co siŃ tyclica, zi zbĆŚdzenia, to pozostajŚc pod wpĆywem duszy i jej kaprysŹw oraz pod panowaniem postrzegania poprzez zmysĆy (ktŹre sŚ Ęlepe na wszystkie konsekwencje i zawl, źe zedĆoźŚ uncjŃ natychmiastowej przyjemnoĘci nad tonŃ przyjemnoĘci w przyszĆoĘci), spotykajŚ siŃ w ochoczej zgodzie jedynie przez wzglŚd naym z si poźytek i natychmiastowŚ przyjemnoĘê. Zaiste, ci pozbawieni serca, ograniczeni i o niskim statusie czciciele ego gromadzŚ siŃ wokŹĆ doczesnych i natychmiastowych przyjemnoĘci i korzyĘci. Jest prawdŚ, źe ludziechowoĘodnictwa zwrŹcili swoje twarze ku nagrodom źycia ostatecznego i ku jego ideaĆom, zgodnie ze wzniosĆymi naukami serca i umysĆu, lecz choê uzyskanie nia odwego wyczucia kierunku, caĆkowitej szczeroĘci intencji, zgody i jednoĘci wynikajŚcej z samopoĘwiŃcenia jest moźliwe,

— 214 —

to poniewaź nie udaĆo im siŃ oczyĘciê z egoizmu,lŃdu nźe ze wzglŃdu czy to na niedostatek, czy to na przesadŃ, utracili ĄrŹdĆo wzniosĆej mocy, jakim jest jednoĘê, i pozwolili, by ich szczeroĘê intencji zostaĆa rozbita, na czym ucierpiaĆy ich obowiŚzki wory przcia ostatecznego. Tak, uzyskanie zadowolenia Boga nie jest Ćatwe!

Lekarstwem i remedium na owŚ powaźnŚ chorobŃ jest bycie dumnym z towarzystwa wszystkich, ktŹrzy podrŹźujŚ drogŚ prawdy, a to zgodnie z zasadŚ miĆowania siŃ ze wzglŃdu na Bktowi dla Jego zadowolenia; podŚźanie za innymi, a powstrzymywanie siŃ od przywŹdztwa nad nimi; wreszcie rozwaźenie, źe kaźdy, kto idzie drogŚ Boga, jest byê moźe lepszy ode "mnie samego", a tym samym zĆamanie wĆ: "Ja "ja" i odzyskanie szczerej intencji. Wybawienie od tej choroby moźna uzyskaê rŹwnieź przez wiedzŃ o tym, źe uncja uczynkŹw speĆnionych ze szczerŚ intencjŚ bŃdzie przeĆoźona nad tonŃ czynŹw wykonanych bw ęwiazeroĘci, przez przedĆoźenie pozycji zwolennika nad pozycjŃ przywŹdcy ze wszystkimi zwiŚzanymi z niŚ niebezpieczeÓstwami i odpowiedzialnoĘciŚ. Tak wiŃc szczeroĘê jest tym, co powinniĘmy posiadaê, by prawidĆowo wykonywaê obo

{[*]:, przygotowujŚce nas do źycia ostatecznego.

Przyczyna PiŚta

SpŹr i niezgoda miŃdzy ludĄmi przewodnictwa nie sŚ efektem sĆaboĘci, tak jak potŃźna jednoĘê ludzi zbĆŚdzenia nie jest efektem siĆy. Brak jednoĘci wĘrŹd ludzi przewodnia niewynika raczej z siĆy, ktŹra jest wynikiem oparcia, jakie zapewnia doskonaĆa wiara, zaĘ jednoĘê ludzi niedbalstwa i zbĆŚdzenia wynika ze sĆaboĘci i bezsilnoĘci, ktŹrych doĘwiadczajŚ, a ktŹre sŚ efektem braku jakiegokolwiek wewnŃtrznego oparciby nasbi ĆŚczŚ siŃ w potŃźne wspŹlnoty wĆaĘnie dlatego, źe potrzebujŚ zjednoczenia. {(*): WĘrŹd najsilniejszych organizacji Zachodu znajdziemy iê. TeaÓskie stowarzyszenie, walczŚce o prawa i wolnoĘê kobiet, pomimo tego, źe kobiety nazywa siŃ sĆabŚ pĆciŚ, źe sŚ one kruche i delikatne. Podobnie diaspora Ormian (mimo ich sĆaboĘci i niewielkiej w porŹwnaniu z innymi ludami liczebnoĘci) z i: "ChwŚ i poĘwiŃceniem zapewnia kolejny dowŹd dla naszej obserwacji.} Poniewaź silni nie czujŚ podobnej potrzeby, ich wspŹlnoty sŚ sĆabe. Lwy nie potrzebujŚ wspŹlnoty, jak na przykĆad lisynych wego źyjŚ samotnie, gdy tymczasem dzikie kozy tworzŚ stado dla obrony przed wilkami. WspŹlnota i zbiorowa osobowoĘê sĆabych jest silna, a wspŹlnota ie z wiowa osobowoĘê silnych jest sĆaba. SubtelnŚ aluzjŃ do tego czyni Koran w sĆowach wersetu 12:30 (interpretacja znaczenia): I mŹwiĆy kobiety w mieĘciwielkizasownik qala>jest rodzaju mŃskiego, podczas gdy powinien byê uźyty w rodzaju źeÓskim z dwŹch powodŹw (rzeczownik "kobiety" jest rodzaju

— 215 —

źeÓskiego, a takźe wystŃpuje w liczbie, ktŹra w jŃzyku arabskim zawsze traktowana jest jako rodzaj ny, by). Jednak dla przeciwieÓstwa spŹjrzmy na sĆowa wersetu 49:14 (interpretacja znaczenia):~Powiedzieli Beduini...>Czasownik qalati>jest tu rodzaju źeÓskiego, choê odnosi siŃ do spoĆecznoĘci mŃźczyzn. Werset 12ej siĆkazuje na to, źe stowarzyszenie sĆabych, Ćagodnych i delikatnych kobiet zyskuje moc, wytrzymaĆoĘê i siĆŃ, a nawet nabiera pewnego rodzaju cech mŃskich, w zwiŚzku z czym uźtancjeŃskiej formy czasownika jest jak najbardziej wĆaĘciwe. Dla przeciwieÓstwa, silni mŃźczyĄni (w tym przypadku Beduini spoĘrŹd ArabŹw) ufajŚ wĆasnej sile; dl źycieich stowarzyszenia sŚ sĆabe, poniewaź w grupie przyjmujŚ oni postawŃ spokojnŚ i ostroźnŚ, a nawet nabierajŚ pewnych cech kobiecoĘci, dla ktŹrej najbahciaĆ odpowiednie jest uźycie czasownika w rodzaju źeÓskim. Podobnie ludzie prawdy z ich caĆkowitym poddaniem siŃ woli Boga, z poleganiem na ĄrŹdle silnego wsparcia, jakim jest wiara w Boga, nie przedstawiajŚ swych potrzeb innym ani nie proszŚ inndaliĘmpomoc czy wsparcie. JeĘli nawet czasami tak robiŚ, nie trzymajŚ siŃ za wszelkŚ cenŃ tych, ktŹrzy udzielŚ im pomocy. Jednak ahl ad-dunja>pogrŚźeni w jego sprawach lekcewaźŚ ĄrŹdĆo prawdziwego wsparcia, popadajŚ w sĆaboĘê i bezsilnoĘê piŚê siadczajŚ przejmujŚcej potrzeby pomocy, wiŃc ĆŚczŚ siŃ, poĘwiŃcajŚc siŃ temu caĆym sercem.

Ludzie prawdy nie rozpoznajŚ i nie poszukujŚ prawdziwej siĆy, ktŹrŚ moźna znaleĄê w jednoĘci, dlatego teź popadajŚ w sjwaźnitŹry jest zĆem i konsekwencjŚ tego zaniechania. Przeciwnie do nich, ludzie zbĆŚdzenia i faĆszu dostrzegajŚ siĆŃ, jakŚ moźna znaleĄê w zjednoczeniu, dziŃki swojej wielkiej sĆ rodza, a tym samym osiŚgajŚ jednoĘê, ktŹra jest najwaźniejszym Ęrodkiem do osiŚgniŃcia wszelkich celŹw.

Lekarstwem i remedium na chorobŃ niezgody panujŚcŚ poĘrŹd ludzi prawdy jest uczynienie zym znapostŃpowania Boźego zakazu, zawartego w wersecie:

وَلَا تَنَازَعُوا فَتَفْشَلُوا وَتَذْهَبَ ر۪يحُكُمْ

{[*]: Nie sprzeczajcie siŃ miŃdzy sobŚ, bo osĆabniecie i odejdzie od4.}

اَasza moc, Koran, 8:46.} takźe mŚdrego rozkazu Boga, dotyczŚcego źycia spoĆecznego, a zawartego w wersecie:

وَتَعَاوَنُوا عَلَى الْبِرِّ وَالتَّقْوٰى

{[*]: Wspomagajcie siŃ wzajemnie w poboźnoĘci i bogobojnoĘcasz si nie wspomagajcie siŃ wzajemnie w grzechu i wrogoĘci! Koran, 5:2.} astŃpnie trzeba uĘwiadomiê sobie, jak szkodliwy dla islamu jest spŹr i jak bardzo pomaga on ludziom zbĆŚdzenia w zatriumfowaniu nad ludĄmi praŹj i m nastŃpnie szczerze

— 216 —

i z poĘwiŃceniem doĆŚczyê do karawany ludzi prawdy, zdajŚc sobie sprawŃ z wĆasnej caĆkowitej sĆaboĘci i bezsilnoĘci. Wreszcie trzeba zapomnieê o sobie samym, porzuardziepokryzjŃ i pretensje, a trzymaê siŃ szczeroĘci intencji.

Przyczyna SzŹsta

Niezgoda poĘrŹd ludĄmi prawdy nie wynika z braku mŃstwa, aspiracji czy gorliwoĘci; podobnie siej ni zjednoczenie ludzi zbĆŚdzenia, niedbaĆych i poĘwiŃconych sprawom tego Ęwiata nie jest wynikiem mŃstwa, aspiracji ani gorliwoĘci. Jest tak raczej dlatego, źe ludzie prawdy troszczŚ siŃ przede wdobyĆ im o korzyĘci źycia ostatecznego, zatem kierujŚ swojŚ gorliwoĘê, dŚźenia i mŃstwo ku owym waźnym i licznym sprawom. Poniewaź nie poĘwiŃcajŚ czasu - owego podstawowego kapitaĆu czĆowieka - pojedynczym sprawom, jednoĘê miŃdzy nimi a ich Ęwiat ciŹĆmi nigdy nie stanie siŃ trwaĆa, jako źe ich sprawy sŚ liczne, a ich zakres bardzo szeroki. Co zaĘ do ahl ad-dunja>i ludzi niedbaĆych, to myĘlŚ oni jedynie o źyciu doczesnym, mocno trzymajŚ sidopeĆnw źycia doczesnego wszystkimi zmysĆami, duszŚ i sercem, a takźe mocno przylegajŚ do kaźdego, kto pomaga im w tych sprawach. Jak szalonê, źe ec diamentŹw, ktŹry pĆaci horrendalnŚ cenŃ za wĆaĘciwie bezwartoĘciowy kawaĆek szkĆa, poĘwiŃcajŚ czas, ktŹry jest rzeczŚ najwyźszej wartoĘci, dla sprwŚ pomŹre w rzeczywistoĘci i w oczach ludzi prawdy sŚ nic niewarte. ZapĆata tak wysokiej ceny i ofiarowanie samych siebie z poĘwiŃceniem wszystkich zmysĆŹw w naturalny sposŹb sksztaĆŚ niekĆamanŚ szczeroĘciŚ, ktŹra przynosi sukces ich sprawie, przez co ludzie prawdy zostajŚ pokonani. W rezultacie tej klŃski ludzie prawdy upadajŚ do stanu poniźenia, upokorzeniwiedzeokryzji i robienia czegoĘ na pokaz, szczeroĘê intencji zostaje stracona, a ludzie prawdy sŚ zmuszeni, by schlebiaê podĆym i niskim ahl ad-dunja>i czoĆezapelŃ przed nimi.

O, ludzie prawdy! O, ludzie prawa, ludzie prawdy, ludzie drogi prostej! O, wszyscy czciciele Jedynego Boga! W obliczu tejekarstzliwej choroby, jakŚ jest niezgoda, patrzcie przez palce na winy drugiego, zamykajcie oczy na wady innych! PostŃpujcie zgodnie z zasadŚ uprzejmoĘci, ustalonŚ przez kryterium, jakim jest wergodne raniczny:

وَاِذَا مَرُّوا بِاللَّغْوِ مَرُّوا كِرَامًا

{[*]: ...a kiedy przechodzŚ obok pustej gadaniny, to przechodzŚ z godnoĘciŚ. Koran, 25:72.} waźajcie za swŹj podstawowy obowiŚzek - od wypeĆnienia ktŹrego zaleźy wasz stan w źyciu ostatdentŹw - odstŚpienie od wewnŃtrznej niezgody, kiedy wrŹg zaatakuje was z zewnŚtrz, a przez to uwolnienie ludzi prawdy z ich poniźenia i upokorzenia! Praktykujcie nie erstwo, miĆoĘê

— 217 —

si wspŹĆpracŃ, usilnie zalecane przez setki koranicznych wersetŹw i przez tradycjŃ Proroka (niech bŃdzie z nim pokŹj i miĆosierdzie)! Ze wszystkich siĆ walczcie o ustanowienie jednoĘci z waszymi przyjego, zi i braêmi w wierze, ktŹra jest silniejsza od jednoĘci ahl ad-dunja!>Nie popadajcie w spŹr! Nie mŹwcie sami do siebie: "Zamiast poĘwiŃcaê mŹj cenny czas na takie droie przrawy, poĘwiŃcŃ go na rzeczy bardziej wartoĘciowe, jak inwokacje do Boga i medytacja", by nastŃpnie wycofaê siŃ i osĆabiê jednoĘê muzuĆmanŹw, poniewaź wĆaĘnie to, co w waszym mniemaniu jest kwes Dlateniewielkim znaczeniu w duchowym dźihadzie, w rzeczywistoĘci moźe byê bardzo waźne. DokĆadnie w ten sam sposŹb, pod pewnymi szczegŹlnymi warunkami, straź, jakŚ przez jednŚ god BŹg ueĆni źoĆnierz, moźe odpowiadaê aktom czci caĆego roku. W naszym wieku, kiedy ludzie prawdy zostali pokonani, cenny dzieÓ, ktŹry spŃdzicie na sprawach o pozornie mniejszym znaczeniu, dotyczŚcych walki duchowna takźe byê wart tyle, co tysiŚc dni, dokĆadnie tak, jak jedna godzina owego źoĆnierza. Jakiekolwiek dobre dziaĆanie zostanie podjŃte przez wzglŚd na Boym, nae moźe byê rozdzielone na to, co maĆe i to, co wielkie, na to, co cenne i to, co bezwartoĘciowe. Atom wydany szczerze i dla zadowolenia Boga staje siŃ jak gwiao jestym, co jest waźne, nie jest rodzaj uźytych ĘrodkŹw, lecz rezultat, jaki przynosi dziaĆanie. Tak dĆugo, jak jego wynikiem jest zadowolenie Boga, a tym, czego uźywamy - szczeroĘê intencji, jakiekolwiek Ęroie wieo jakich siŃ uciekniemy, bŃdŚ wielkie, nie maĆe.

Przyczyna SiŹdma

SpŹr i rywalizacja miŃdzy ludĄmi prawdy nie wynikajŚ z zazdroĘci i zachĆannoĘci na dobra tego Ęwiata, i na odwrŹt - jednoĘê ahowaniaunja>i ludzi niedbaĆych nie wynika ze szczodroĘci i wielkodusznoĘci. Jest tak raczej dlatego, źe ludzie prawdy nie sŚ w stanie w peĆni zachowaê wielkodusznoĘci i wysokich aspiracji, ktŹre przychodzŚ docznidŚ, ani teź chwalebnej formy wspŹĆzawodnictwa, jakie zachodzi na drodze Boga. Poniewaź w ich szeregi przeniknŃli ci, ktŹrzy nie sŚ tego godni, ludzie prawdy niekiedy niewĆaĘciwie korzystajŚ z owego chwalebnego wspŹĆzawodnictwa iŃ poddajŚ w rywalizacjŃ i spŹr, przyczyniajŚc powaźnych szkŹd tak samym sobie, jak i caĆej spoĆecznoĘci muzuĆmaÓskiej. Co siŃ tyczy ludzi niedbalsszelkizbĆŚdzenia, to by nie straciê korzyĘci, w ktŹrych sŚ zakochani, a takźe by nie obraziê swoich przywŹdcŹw i towarzyszy, ktŹrym oddajŚ czeĘê o zaopych korzyĘci, przy ich caĆkowitym upokorzeniu, poniźeniu i niedostatku mŃstwa ze wszystkich siĆ praktykujŚ zjednoczenie ze swymi towarzyszami, jakkolwiek odraźajŚcy i zdradzieccy nie byliby ich towarzysze i jakiejkolwiek wiernyzynosiliby szkody, caĆym sercem zgadzajŚ siŃ

— 218 —

ze swymi wspŹlnikami - w kaźdej formie, jaka tylko moźe byê podyktowana ich wspŹlnym interesem. W rezultacie tego rodzaju serdeczi, ponzaiste osiŚgajŚ upragnione korzyĘci.

O, ludzie prawdy, oddani sporom i dotkniŃci przez nieszczŃĘcie! To przez waszŚ utratŃ szczeroĘci i przez wasze zaniechanie sprawiania przyjemnoĘci Bogu waszym jedynym celem w tym wieku nieszczŃĘcia, k wszelami spowodowaliĘcie, jest przejĘcie przez upokorzenie i klŃskŃ. W sprawach zwiŚzanych z religiŚ i źyciem wiecznym nie powinny istnieê rywalizacjywali iĘê ani zazdroĘê; zaiste, źadna z nich nie moźe istnieê w prawdzie. Oto, jaka jest przyczyna zawiĘci i zazdroĘci: kiedy kilka par rŚk siŃga po jeden przedmiot, kiedy kilka par oczu jest utkwionych w jednamy uknowisku, kiedy kilka gĆodnych źoĆŚdkŹw Ćaknie jednego bochenka chleba, najpierw w wyniku konfliktu powstajŚ zazdroĘê, spŹr i rywalizacja, a pŹĄniej zawiĘê. Poniewaź wielu ludzi pragnie tej samej rzeczy tego Ęwiata i poniewaź tak ciasny i krŹtĆowiekĆy Ęwiat nie moźe zaspokoiê bezgranicznych pragnieÓ czĆowieka, ludzie stajŚ siŃ rywalami dla siebie nawzajem. Jednakźe w źyciu ostatecznym jednemu czĆowiekowi bŃdzie dany Raj o szerokoĘci piŃciuset lat drogi; bŃdzie mu nadane siedemdzies odpowsiŃcy paĆacŹw i tyleź hurys, a kaźdy spoĘrŹd ludzi Raju bŃdzie caĆkowicie zadowolony ze swego udziaĆu.

{(*): Oto doniosĆa kwestia, podniesiona przez pewnŚ waźnŚ osobiskacji!Zgodnie z tradycjŚ, Raj, na przebycie ktŹrego potrzebne by byĆo piŃêset lat drogi, bŃdzie dany kaźdemu spoĘrŹd mieszkaÓcŹw Raju. Jak umysĆ tego Ęwiata moźe ogarnŚê tŃ prawdŃ?

OdpowiedĄ: Na tiŃ w cecie kaźdy czĆowiek ma swŹj wĆasny, tymczasowy i ograniczony Ęwiat (rozlegĆy jak caĆy nasz Ęwiat), ktŹrego filarem jest źycie czĆowieka. Korzysta ze swojego Ęwiata poprzez swoje wewnzŚcego i zewnŃtrzne zmysĆy. MŹwi do siebie:

"SĆoÓce jest mojŚ lampŚ, a gwiazdy sŚ moimi Ęwieczkami". Istnienie innych stworzeÓ i istot źywych w źadennym kŹb nie neguje jego wĆasnoĘci; przeciwnie, te istoty i stworzenia rozjaĘniajŚ i rozĘwietlajŚ jego Ęwiat. W ten sam sposŹb, choê na nieskoÓczenie wyźszym poziomie, oprŹcz Ogrodu kaele inz wiernych, ktŹry to OgrŹd mieĘci w sobie tysiŚce paĆacŹw i hurys, kaźdy z wiernych otrzyma rŹwnieź jego wĆasny Raj o szerokoĘci piŃciuset lat drogi, niezaleźny od powszechnego Rajuy caĆeie korzystaĆ ze swego Raju i z źycia wiecznego poprzez swoje zmysĆy i odczucia, stosownie do stopnia rozwoju, jaki osiŚgnŚĆ. Fakt, źe inni bŃdŚ mieli swŹj udziaĆ w powszechnym Raju, w źaden sposŹb nie wyrzŚdzi szkody jego wĆasnoĘci ani odnoszoe moglzez niego korzyĘciom, lecz przeciwnie, wzmocni je i upiŃkszy Źw rozlegĆy Raj. CzĆowiek na tym Ęwiecie odnosi poźytek z ogrodu, ktŹry przetrwa jednŚ godzinŃ, z widowiska trwajŚcego jeden dzieÓ, z kraju, ktŹry przetrwa jeiasta esiŚc i z podrŹźy, ktŹra trwa jeden rok, poprzez swoje usta, uszy, oczy, smak i wszelkie inne zmysĆy. RŹwnieź w krŹlestwie wiecznoĘci ludzkie zmysĆy wŃchu i dotyku, ktŹre w tym przemijajŚcym Ęwiec takieynoszŚ korzyĘê z ogrodu trwajŚcego ledwie przez jednŚ godzinŃ, przyniosŚ taki poźytek, jaki przyniosĆyby z ogrodu trwajŚcego przez caĆy rok. ZmysĆy wzroku i sĆuchu, ktŹre tutaj przynoszŚ koria jeg wyprawy, trwajŚcej ledwie jeden rok, tam bŃdŚ zdolne do przyniesienia korzyĘci z wyprawy trwajŚcej piŃêset lat, w sposŹb odpowiedni do owego krŹlestwa, upiŃkszonego zŃĘci nego kraÓca do Drugiego. Kaźdy wierny odniesie tam korzyĘci odpowiednie do jego duchowej rangi, zyska rozkosz i przyjemnoĘê dziŃki swoim zmysĆom, ktŹre bŃdŚ rozszerzaê siŃ i rozwijaê odpowiednio do nagrody, nia, by zasĆuźyĆ na tym Ęwiecie poprzez dobre uczynki, ktŹre wykonaĆ.}

Jest zatem jasne, źe w źyciu

— 219 —

ostatecznym nie bŃdzie źadnego powodu do rywalizacji anak, porywalizacja nie bŃdzie mogĆa istnieê. W takim wypadku rŹwnieź na tym Ęwiecie nie powinna istnieê źadna rywalizacja w odniesieniu do owych dobrych uczynkŹw, ktŹre pociŚgajŚ za sobŚ nagrodŃ w źyciu wiecznym; nie ma tu miejscdĆ z dzawiĘci. Zazdrosny w tym źyciu jest albo hipokrytŚ, poszukujŚcym poprzez speĆnianie dobrych uczynkŹw skutku w postaci dŹbr tego Ęwiata, albo szczer tej hcz nieĘwiadomym czcicielem Boga, ktŹry nie zna prawdziwego celu wszystkich dobrych uczynkŹw ani nie pojmuje, źe duszŚ i podstawŚ wszystkich dobrych czynŹw jest szczeroĘê intencji. fowie z podtrzymywanie swego rodzaju rywalizacji i wrogoĘci wobec ludzi uĘwiŃconych przez Boga, w rzeczywistoĘci poddaje on w wŚtpliwoĘê rozlegĆoĘê Boźej litoĘci.

Oto przykĆad na poparcie tej prawdy:

Jeden z moich dawnych tpewnoĘszy wyksztaĆciĆ w sobie wrogoĘê wobec pewnego czĆowieka. Pewnego razu w jego obecnoĘci przychylnie przedstawiano dobre uczynki i ĘwiŚtobliwoĘê jego "Ćowiek, jednak nie byĆ zawistny ani nie zdenerwowaĆ siŃ. PŹĄniej ktoĘ powiedziaĆ do niego:

"Ten twŹj wrŹg jest odwaźny i silny!" WŹwczas zauwaźyliĘmy zawiĘê i chŃê rywalizacji, ktŹre nagle pojawiĆy siŃ u tego czowaźnia.

PowiedzieliĘmy do niego: "ęwiŃtoĘê i prawoĘê obdarowujŚ siĆŚ i chwaĆŚ, ktŹre sŚ jak klejnot źycia wiecznego, a jednak nie byĆeĘ o nie zazdrosny. SiĆŃ tego Ęwiata moźna znaleĄê nawet u woĆuaĆkowiodwagŃ u dzikich bestii; w porŹwnaniu ze ĘwiŃtoĘciŚ i prawoĘciŚ sŚ one niby kawaĆek szkĆa w porŹwnaniu z diamentem".

łw czĆowiek odpowiedziaĆ: "Na tym Ęwiecie obaj utkwiliĘmy spojrĆy siŃw tym samym przedmiocie. Kroki na prowadzŚcej do niego drodze moźna stawiaê dziŃki takim cechom, jak odwaga i siĆa. Oto, dlaczego mu zazdroszczŃ. Rzeczy i stopnie źycia ostatecznego sŚ niezliczone, wiŃc choê tutaj jest on moim wrszeÓst tam bŃdzie mi ukochanym i bliskim bratem".

O, ludzie prawdy i drogi prostej! SĆuźba prawdzie jest jak poniesienie i zachowanie wielkiego i ciŃźkiego skarbu. Ci, ktŹrzy niosŚ Źw depozyt na swoich barkach, bŃdŚ szczŃ w rzei wdziŃczni, kiedy tylko silne rŃce pospieszŚ im z pomocŚ. TrzymajŚc siŃ z dala od zawiĘci, naleźy z godnoĘciŚ przyklasnŚê wiŃkszej sile, skutecznoĘci i zdolnoĘci tych, ktŹrzy kierowani prawŚ miĆoĘciŚ wystŃpujŚ naprzŹd, by zaproponowaê snoĘê woc.

— 220 —

Dlaczego zatem patrzycie na prawdziwych braci i gotowych do poĘwiŃceÓ pomocnikŹw z zawiĘciŚ, tracŚc w ten sposŹb szczeroĘê intencji? Ścym Siecie wystawieni na przeraźajŚce oskarźenia ludzi zbĆŚdzenia, ktŹrzy poprzez religiŃ goniŚ za korzyĘciami tego Ęwiata. Zostaniecie oskarźeni o to, źe poprzez religiŃ jedynie uganiacie siŃa podrrzyĘciami tego Ęwiata, choê sŚ one czymĘ po stokroê niźszym od was samych i od waszej wiary, o zdobywanie ĘrodkŹw do źycia poprzez wiedzŃ o prawdzie, o to, źe rywalizujecie z innymi w chciwoĘci i zachĆannoĘci!

Jedynym remedium na tŃ chotencjŃest oskarźenie wĆasnej duszy, zanim te zarzuty wysunŚ inni, a takźe stawanie za kaźdym razem po stronie przyjaciela, nie po stronie wĆasnej duszy. Oto, jakŚ zasadŃ prawdy iatanemiedliwoĘci ustanowili uczeni biegli w sztuce dyskusji: "Ktokolwiek podczas dyskusji na jakikolwiek temat pragnie, by jego sĆowo staĆo siŃ prawdŚ, ktokolwiek jest szczŃĘliwy, kiedy okazuje siŃ, źe ma racjŃ, a jego przeciwnik jest w bĆŃŚ Mu s myli siŃ - taki czĆowiek postŃpuje niesprawiedliwie". Nie doĘê, źe taki czĆowiek przegrywa, poniewaź nawet jeĘli wychodzi z dyskusji zwyciŃsko, to nie nauczyĆ siŃ niczego, co nie bko do mu znane wczeĘniej, to jeszcze duma, w ktŹrŚ prawdopodobnie popadnie, przyniesie mu stratŃ. JeĘli jednak okaźe siŃ, źe racjŃ miaĆ jego adwei rozs Źw czĆowiek nauczy siŃ czegoĘ, o czym wczeĘniej nie wiedziaĆ, a tym samym zyska coĘ, nie ponoszŚc źadnej straty, a takźe bŃdzie uratowany przed pychŚ. Innymi sĆowy, kto jest ucz liter swym postŃpowaniu i rozmiĆowany w prawdzie, ten podporzŚdkuje pragnienie wĆasnej duszy wymaganiom prawdy. JeĘli widzi, źe jego oponent ma racjŃ, chŃtnie to zaakceptuje i z radoĘciŚ go wesprznia rŹJeĘli zatem ludzie religii, ludzie prawdy, ludzie wĆaĘciwej Ęcieźki i ludzie nauki wezmŚ owŚ zasadŃ za przewodnika, osiŚgnŚ szczeroĘê inte przyi sukces w tych obowiŚzkach, ktŹre przygotowujŚ ich do źycia ostatecznego. Przez Boźe miĆosierdzie, zostanŚ uwolnieni od przeraźajŚcych niedoli i nieszczŃĘê, z powodu ktŹrych obecnie cierpiŚ.

سُبْحَانَكَ لَا عِلْمَ لَنَٓا اِلَّا مj znacَّمْتَنَٓا اِنَّكَ اَنْتَ الْعَل۪يمُ الْحَك۪يمُ

{[*]: "ChwaĆa Tobie! My nie mamy źadnej innej wiedzy poza tym, czego nas nauczyĆeĘ. Ty, zaprawdŃ, jesteĘ WszechwejdŃ, y, MŚdry!" Koran, 2:32.}

— 221 —

BĆysk Dwuedziesty Pierwszy

O szczeroĘci intencji

(Choê traktat ten pierwotnie byĆ CzwartŚ z siedmiu Kwestii Siedemnastej Notatki BĆysku Siedemnastego, z powodu jego zwiŚzku ze szkrzywdciŚ intencji staĆ siŃ Punktem Drugim BĆysku Dwudziestego. Ostatecznie, z powodu jego Ęwietlistej natury, zostaĆ wĆŚczony do zbioru BĆyski>jako BĆysk Dwudziesty Pierwszy).

Ten BĆyskgo poźno siŃ czytaê przynajmniej raz na dwa tygodnie.
بِسْمِ اللّٰهِ الرَّحْمٰنِ الرَّح۪يمِ
وَلَا تَنَازَعُوا فَتَفْشَلُوا وَتَذْهَبَ ر۪يحُكُمْ

{[*]: Nie sprzeczajcie siŃ miŃdzy sobŚ, bo osĆabniecie i odejdzie od was wasza moc. Koran, 8:46.}

وَĘ czasوا لِلّٰهِ قَانِت۪ينَ

{[*]: ...i stawajcie przed Bogiem w pokorze! Koran, 2:238.}

قَدْ اَفْلَحَ مَنْ زَكّٰيهَا ٭ وَ قَدْ خَابَ مَنْ دَسّٰيهَا

{[*]: PomyĘlnoĘênaczninŚĆ ten, kto jŚ oczyĘciĆ, Lecz poniŹsĆ stratŃ ten, kto jŚ zaciemniĆ! Koran, 91:9-10. SĆowo "jŚ" odnosi siŃ tutaj do duszy czĆowieka.}

وَلَا تَشْتَرُsztaĆtٰيَات۪ى ثَمَنًا قَل۪يلًا

{[*]: I nie sprzedajcie Moich znakŹw za niskŚ cenŃ! Koran, 2:41.}

O, moi bracia w źyciu ostatecznym! O, moi towarzysze w sĆuźbie Koranowi! PowinniĘcie wiedzt przyi wiecie - źe na tym Ęwiecie szczeroĘê intencji jest najwaźniejszŚ zasadŚ dzieĆ dotyczŚcych źycia ostatecznego,

— 222 —

najwiŃkszŚ siĆŚ, najmilDruga>zianym orŃdownikiem, najtrwalszym punktem oparcia, najchŃtniej przyjmowanŚ modlitwŚ, najbardziej cudownym Ęrodkiem do osiŚgniŃcia celu, najwyźssiedmietŚ i najczystszym aktem kultu. Poniewaź szczeroĘê zawiera w sobie wiele siĆy i wiele ĘwiateĆ podobnych wspomnianym powyźej; poniewaź w naszych strasznych czasach, poe znajaszej maĆej liczby, pomimo sĆabego, podupadĆego i bezsilnego stanu, pomimo tego, źe stajemy w obliczu straszliwych wrogŹw i cierpimy ciŃźkie przeĘladowa szybkĘrŹd napastliwych innowacji i poĘrŹd zbĆŚdzenia, Boźa Ćaska umieĘciĆa na naszych barkach nadzwyczaj ciŃźki, doniosĆy, powszechny i ĘwiŃty obowiŚzek sĆuźby wierze i Koranowi, z pewnoĘciŚ bardziej niź ktokolwiek inny jesteĘmy zmuszeniytykowacowania ze wszystkich naszych siĆ, by uzyskaê szczeroĘê intencji. Bardziej niź czegokolwiek innego potrzebujemy zaszczepienia szczeroĘci w nas samych. W przecie poprazie to, co do tej pory osiŚgnŃliĘmy w naszej ĘwiŃtej sĆuźbie, czŃĘciowo przepadnie i nie przetrwa, a my bŃdziemy za to odpowiedzialni, w naszym postŃpowaniu powinno zatem przejawiaê siŃ srogie napomnienie, od tee w Boźym zakazie:

وَلَا تَشْتَرُوا بِاٰيَات۪ى ثَمَنًا قَل۪يلًا

{[*]: I nie sprzedajcie Moich znakŹw za niskŚ cenŃ!,} przeciwnym razie zniszczymy szczeroĘê intencji, szkodzŚc w ten sposŹb wiecznemu szczŃĘciu przez wzglŚd na bezsensowne, niepotez szc, szkodliwe, nŃdzne, skupione na samych sobie, nuźŚce, obĆudne i podĆe odczucia oraz na znikome korzyĘci. JeĘli tak postŚpimy, to pogwaĆcimy prawa wszie, Kth naszych braci, zgrzeszymy przeciwko obowiŚzkowi sĆuźby Koranowi i okaźemy brak szacunku dla ĘwiŃtoĘci prawd wiary.

O, moi bracia! Wiele przeszkŹd piŃtrzy siŃ na drodze do znaczŚco dobrych czynŹw. Szatani rozpoczynajŚ potŃźnŚ walkŃ prktem oo tym, ktŹrzy dopomagajŚ w speĆnianiu tych uczynkŹw. W obliczu owych przeszkŹd i szatanŹw musicie polegaê na sile, jakŚ daje szczeroĘê intencji. PowinniĘcie unikaê rzeczy, ktŹre szkodzŚ szczeroĘci, jak unikacie jadowitych wŃźy i skorpionŹwzasadnnie ze sĆowami Proroka JŹzefa (niech bŃdzie z nim pokŹj):

اِنَّ النَّفْسَ لَاَمَّارَةٌ بِالسُّٓوءِ اِلَّا مَا رَحِمَ رَبّ۪ى

{[*]: ...dusza bowiem pobudza do zĆego, jeĘli tylko nie zmrzeciwsiŃ mŹj Pan, Koran, 12:53.} ie moźna polegaê na duszy nakazujŚcej zĆo. Nie pozwŹlcie, by zwiŹdĆ was egoizm i wasze dusze! By uzyskaê szczeroĘê intencji i zachowaê jŚ, powinniĘcie wziŚê za wystaodnika nastŃpujŚce zasady:

— 223 —

WASZA PIERWSZA ZASADA

W swoich dziaĆaniach powinniĘcie poszukiwaê zadowolenia Boga. JeĘli Wszechmocny BŹg jest z was zadowolony, nie ma znaczenw i iszadowolenie choêby caĆego Ęwiata. JeĘli On przyjmuje jakiĘ czyn, a wszyscy inni go odrzucajŚ, ich odrzucenie nie ma źadnego skutku. Gdy osiŚgnŃliĘcie Jego zadowolenie i przyjŚĆ On jakieĘ dziaĆanie, to nawet jeĘli Go o ka pra poprosicie, lecz On bŃdzie sobie tego źyczyĆ i bŃdzie tego wymagaĆa Jego mŚdroĘê, sprawi, źe inni rŹwnieź zaakceptujŚ to, co robicie i sprawi, źe pozwolŚ wam dziaĆaê. Z tego powodu poszukie zal zadowolenia Boga powinno byê jedynym celem naszej sĆuźby.

WASZA DRUGA ZASADA

Nie krytykujcie waszych braci, ktŹrzy sŚ zatrudnienĆady nuźbie Koranowi i nie wzbudzajcie w nich zazdroĘci poprzez przejawianie lepszych zalet. Jak jedna rŃka nie moźe rywalizowaê z drugŚ, tak jedno oko nie moźe ganiê drugiego ani jŃzyk nie moźe sprzeciwiaê siŃ uchu, ani teź serce nie moźe zozycjŚê bĆŃdŹw duszy. Kaźda z czŃĘci ludzkiego ciaĆa uzupeĆnia niedociŚgniŃcia innej, skrywa jej bĆŃdy, wspiera drugŚ w jej potrzebach i pomaga jej w wykonywaniu obowiŚzkŹw. W innym przypadku ajŚ suby źycie czĆowieka, jego duch by uleciaĆ, a ciaĆo rozpadĆoby siŃ.

Podobnie czŃĘci maszyny w fabryce nie mogŚ wspŹĆzawodniczyê ani rywalizowaê, jedna nie moźe mieê pierwszeÓstwa przed innymi ani rzŚdziêtopni,i. Nie mogŚ szpiegowaê innych czŃĘci, by wyĘledziê ich wady, źadna nie moźe ganiê innej, niszczyê jej zapaĆu do pracy ani uczyniê innej czŃĘci bezczynnŚ. CzŃĘci maszyny raczej ze wszystkich siĆ wspierajŚ siŃ wzajemnie w ruchu, bm pokŹgnŚê wspŹlny cel, maszerujŚc do celu, dla jakiego zostaĆy stworzone, w prawdziwej solidarnoĘci i jednoĘci. JeĘli w dziaĆanie maszyny wmiesza siŃ choênie, nmniejszy przejaw agresji czy źŚdzy dominowania, wywĆa to zamieszanie w caĆej fabryce, przekreĘlajŚc wyniki i owoce jej pracy, a wŹwczas wĆaĘciciel fabryki zburzy jŚ do szczŃtu.

O, urze owie TraktatŹw ęwiatĆa i sĆudzy Koranu! Wraz ze mnŚ jesteĘcie czĆonkami takiej zbiorowej osobowoĘci, ktŹra jest godna miana czĆowieka doskonaĆego. JesteĘmy jak elementy fabrycznej maszyny, ktŹra wytwarza wiecznŚ szczŃĘliwoĘê w źyciu wbŃdŚ mm. JesteĘmy rŃkami pracujŚcymi na Ćodzi WszechwĆadnego, z ktŹrej wspŹlnota Muhammada (niech bŃdzie z nim pokŹj i miĆosierdzie) zejdzie na brzeg zbawienierajŚrŹlestwie pokoju. Zatem z pewnoĘciŚ potrzebujemy solidarnoĘci i prawdziwej jednoĘci, jakŚ moźna otrzymaê dziŃki dostŚpieniu szczeroĘci intencji (ktŹrحَقِّ emnica zapewnia czterem ludziom siĆŃ duchowŚ tysiŚca stu jedenastu); zaiste, jesteĘmy zmuszeni, by dostŚpiê owej szczeroĘci.

— 223 —

JeĘli powiecie: "Hadis mŹwi o uczonych, a niektŹrzy z nas sŚ tylko skrybami",

Odpowiem: Ktokolwiek bŃdzie czytaĆ Traktaty ęwiatĆa przez rwie nijmie je i przyjmie, moźe staê siŃ wartoĘciowym, skrupulatnym uczonym naszych czasŹw. Nawet jeĘli ich nie zrozumie, to poniewaź uczniowie ęwiatĆa majŚ wspŹlnŚ osobowoĘê, bez wŚtpienia stanie siŃ mŚdrzejszy. JeĘli zieje sdzi o wasze piŹra, sŚ one bezcielesnymi palcami owej zbiorowej osobowoĘci. Poniewaź macie o mnie dobre zdanie, nadaliĘcie mi pozycjŃ waszego mistrza i uczonego w religii, przyĆŚcy poĘrie siŃ do mnie, choê moim zdaniem nie jestem tego godzien. Nie jestem oczytany i mam trudnoĘci z pisaniem, zatem o waszych piŹrach moźna myĘleê tak, jakby byĆy moim piŹrem. Otrzymacie nagrodŃ, na ktŹrŚ wskazuje szlac podsthadis.

Said Nursi
— 224 —

Tak, jeĘli trzy litery alif>nie poĆŚczŚ siŃ, majŚ wartoĘê trŹjki, lecz jednoczŚc siŃ, zyskujŚ poprzez tjeĘli cŃ liczb wartoĘê stu jedenastu. JeĘli cztery czwŹrki pozostawimy osobno, majŚ wartoĘê szesnastki, lecz jeĘli (poprzez tajemnicŃ braterstwa, posiadania wspŹlnego celu i obowiŚzku) poĆŚczŚ siŃ, stajŚc w szeregu ramiŃ w ramiŃ, zyskajŚ, źe oi wartoĘê czterech tysiŃcy czterystu czterdziestu czterech. Zaiste, wiele wydarzeÓ z historii zaĘwiadcza, źe siĆa duchowa i wartoĘê szesnastu gotowych do poĘwiŃceÓ braci przewyźszyĆa siĆŃ czterech Zaistcy.

PodstawowŚ przyczynŚ owej tajemnicy jest fakt, źe kaźdy, kto naleźy do prawdziwej, szczerej wspŹlnoty, moźe patrzeê oczami innych braci i sĆuchaê ich uszami, jak gdyby kjak ukzĆowiek prawdziwej wspŹlnoty zĆoźonej z dziesiŃciu ludzi otrzymaĆ wielkoĘê i siĆŃ, ktŹre pozwalajŚ mu patrzeê dwudziestoma oczami, myĘleê dziesiŃcioma umywatele sĆuchaê dwudziestoma uszami i pracowaê dwudziestoma rŃkami.

{(*): Tak, dziŃki tajemnicy szczeroĘci serdeczna solidarnoĘê i jednoĘê przynoszŚ niezliczone korzyĘci, sŚ takźe mocnym punŹcŚ siparcia i skutecznŚ tarczŚ przeciwko lŃkowi, a nawet przeciw Ęmierci. Kiedy przychodzi Ęmierê, zabiera jednŚ duszŃ, jednak poniewaź (dziŃki tajemnicy braterstwa na drodze zadowolen ujrzaa poprzez czyny zwiŚzanie z źyciem ostatecznym) jest tyle dusz, ilu braci, jeĘli jeden z nich umiera, spotyka Ęmierê z radoĘciŚ, mŹwiŚc: "Inne z moich dusz pozostanŚ przy źyciu, a poniewaź poprzez zdobywanie nagrody rŹwnieź dla mnie sprawiŚ, źwej tw źycie bŃdzie trwaê, zatem nie umieram. ŁyjŃ w zwiŚzku z zasĆugŚ, jakŚ odniosŃ dziŃki duszom moim braci, umieram jedynie ze wzglŃdu na grzech". Taki czĆowiek ze spokojem kĆadzie siŃ na Ćoźu Ęmierci.}

WASZA TRZECIA ZASADworzeÓPowinniĘcie wiedzieê, źe caĆa wasza siĆa tkwi w szczeroĘci intencji i w prawdzie. Tak, siĆa tkwi w prawdzie i w szczeroĘci intencji! Nawet ten, kto grzeszy, czerpie siĆŃ ze swej szczeroĘci w czynieniu grzechu.Ś mŚdrsza sĆuźba jest dowodem tego, źe siĆa tkwi w prawdzie i szczeroĘci. Nawet niewielka iloĘê szczeroĘci w naszej pracy wykazuje prawdziwoĘê tego twierdzenia i jest dowodem sama dla siebie. Siedem lub osiem la go w j sĆuźby nauce i religii tutaj po stokroê przewyźsza dwadzieĘcia lat sĆuźby, jakŚ peĆniĆem w moich rodzinnych stronach i w Stambule. W tamtych miejscach ludzie, ktŹrzy mnie wspierali, byli sto lub nawet tysiŚc razy bardziej liczni niiesty bracia, ktŹrzy pracujŚ wraz ze mnŚ tutaj, gdzie nie mam nikogo, jestem samotny, obcy, pŹĆpiĘmienny, inwigilowany i przeĘladowany przez nieuczciwych urzŃdnikŹw. Nie mam źadnych wŚtpliwoĘci co do tego, Malikuźba, jakŚ peĆniĆem wraz z wami przez te siedem czy osiem lat, a takźe siĆa duchowa, ktŹra zaowocowaĆa sukcesem stokroê wiŃkszym od osiŚganych dawniej, sŚ wynikiem waszej szczeroĘci intencji. MuszŃ rŹwnieź wyznaêe podcoprzez swŚ pĆynŚcŚ z gĆŃbi serca

— 225 —

szczeroĘê do pewnego stopnia uratowaliĘcie mnie przed hipokryzjŚ, ktŹra zwykĆa Ćechtaê mojŚ duszŃ, kryjŚc siŃ za zasĆonŚ sĆawy i rozgĆosu. JeĘli BŹg zechce, odniesiecie sesiŃci zdobŃdziecie caĆkowitŚ szczeroĘê intencji, i spowodujecie, źe ja rŹwnieź jŚ uzyskam.

PowinniĘcie byê Ęwiadomi tego, źe wĆaĘnie dziŃki owej tajemnicy szczeroĘci 'Ali {[*]: Ali Ibn Abi Talib byĆ synem Abu Taliba, stryja Proroka Muhamê siŃ Od dzieciÓstwa wychowywaĆ siŃ w domu Proroka (niech bŃdzie z nim pokŹj i miĆosierdzie), ktŹry pŹĄniej wydaĆ za 'Alego swojŚ cŹrkŃ FatimŃ (niech BŹg bŃdzie rad z nichzem owa). 'Ali byĆ jednym z pierwszych ludzi, ktŹrzy uwierzyli w koraniczne Objawienie. ByĆ znany z bohaterskiej postawy w bitwach. PŹĄniej zostaĆ czwahodzi alifem Sprawiedliwym.} (niech BŹg bŃdzie z niego rad) i Szejk Gajlani, GhaĆs al-A'zam (niech jego tajemnica bŃdzie uĘwiŃcona) zaszczycili was swŚ nadprzyrodzonŚ zdolnoĘciŚ czynienia cto, źe cudownŚ wizjŚ tego, co niewidzialne. OfiarowujŚ wam pocieszenie i ochronŃ, oklaskujŚc waszŚ sĆuźbŃ. Tak, nie powinniĘcie wŚtpiê w to, źe zasĆuw owemie na ich uwagŃ dziŃki waszej szczeroĘci intencji. JeĘli Ęwiadomie jej zaszkodzicie, to przez nich zostaniecie ukarani. Zawsze powinniĘcie mieê w pamiŃci "klapsy Boźego miĆosierdzia" opisane w iŚcach DziesiŚtym.

JeĘli chcecie, by wspierali was tacy duchowi bohaterowie, jeĘli chcecie, by byli oni obecni w waszych gĆowach, jeĘli chcecie uznaê ich za swoich mistrzŹw, zdobŚdĄciemy innwitŚ szczeroĘê intencji zgodnie z wersetem:

وَ يُؤْثِرُونَ عَلٰٓى اَنْفُسِهِمْ

{[*]: A ci, ktŹrzy siŃ umocnili w swoim domu i w swojej wierze przed nimi, miĆujŚ tych, ktŹrzy do nich wywzŃdnikli, i nie znajdujŚ w swoich sercach źadnego poźŚdania dla tego, co tamtym zostaĆo dane. Oni dajŚ im pierwszeÓstwo, nawet gdyby bieda byĆa ich udziaĆem. A ten, kto siŃ uchrondzi, jd skŚpstwem wĆasnej duszy, bŃdzie szczŃĘliwy. Koran, 59:9.}

PrzedkĆadajcie duszŃ waszego brata nad wĆasnŚ duszŃ, gdy chodzi o zaszczyty, rangŃ, uznanie, rzeczy, ktŹre lubi wasza, ktŹa (takie, jak korzyĘci materialne), a takźe wtedy, gdy chodzi o tak niewinne i nieszkodliwe korzyĘci, jakie przynosi powiadomienie wiernegudzi

#trzebie o jednej spoĘrŹd piŃknych prawd wiary. JeĘli to moźliwe, zachŃêcie ktŹregoĘ z waszych niechŃtnych temu towarzyszy do udzielenia owemu czĆowiekowi informacji, by wasze dusze nie popadĆy w pychŃ. JeĘli pragniec przeriedzieê mu o jakiejĘ pouczajŚcej kwestii, by zyskaê nagrodŃ, z pewnoĘciŚ nie jest to grzech i nie ma w takim postŃpowaniu źadnej szkody, lecz moźe na tym ucierpieê istota szczerej intencjŃdzie Źw, ktŹre was dotyczŚ.

WASZA CZWARTA ZASADA

WyobraĄcie sobie cnoty i zasĆugi waszych braci jako wĆasne, bŚdĄcie wdziŃczni i dumni z ich chwaĆy. Sufi uźywajŚ miŃdzy sobŚ takich terminŹw,

— 226 —

jdotykatracenie siŃ w szejku" czy "zatracenie siŃ w Proroku"; nie jestem sufim, lecz te ich zasady mogŚ staê siŃ dobrŚ reguĆŚ na naszej drodze, jeĘli przybiorŚ ksztaĆt "zatracenia siŃ w bracie". Taki stan miŃdzy braêmi jest okreĘlany sĆowem tzasada>oznaczajŚcym "zatracenie siŃ w innym czĆowieku". Oznacza to zapomnienie o przyziemnych odczuciach wĆasnej duszy i źycie z wĆasnym umysĆem, lecz z cnotami i zaletami brata. W kaźdym przypadku podstawŚ naie Szcrogi jest braterstwo, rozumiane nie jako wiŃĄ miŃdzy ojcem a synem czy miŃdzy szejkiem a jego zwolennikiem, lecz jako prawdziwe braterstwo. Nauczyciel czy mistrz interweniuje tylzypomistatecznoĘci. Nasza droga jest najbliźszŚ przyjaĄniŚ, ktŹra wymaga bycia najbliźszym przyjacielem, najbardziej peĆnym poĘwiŃcenia towarnoĘciŚ, najszlachetniejszym bratem. IstotŚ takiej przyjaĄni jest prawdziwa szczeroĘê intencji. CzĆowiek, ktŹry narusza tŃ prawdziwŚ szczeroĘê, spada z wysokiego szczytu owej przyjaĄni byê moźe nawet na samo dno najgĆŃbszejzinŃ pdliny. PomiŃdzy nimi nie ma nic, na czym mŹgĆby siŃ utrzymaê.

Tak, naszŚ drogŃ powinniĘmy postrzegaê jako dwie drogi. Moźe byê tak, źe ci, ktŹrzy schodzŚ z naszej dr i zwye wspaniaĆej i szerokiej drogi Koranu, bezwiednie pomagajŚ siĆom bezboźnoĘci, ktŹre sŚ nam wrogie. JeĘli BŹg zechce, ci, ktŹrzy wkraczajŚ w ĘwiŃte granice Koranu, owej KsiŃgi cudownej wystawy, drogŚ TraktatŹw ęwiatĆa, naktŹry e przyĆŚczŚ swŚ siĆŃ do ĘwiatĆa, szczeroĘci i wiary, i uniknŚ takich puĆapek.

O, moi towarzysze w sĆuźbie Koranu! Jednym z najbardziej skutecznych ĘrodkŹw uzyskania i zachowania ŚdŹw doĘci intencji jest rozmyĘlanie o Ęmierci. Tak, tak jak doczesna ambicja psuje szczeroĘê i prowadzi czĆowieka do hipokryzji i spraw tego Ęwiata, tak rozmyĘlanie o Ęmierci skutkuje obrzydzeniem dla hipokryzji i daje szczzda. Tintencji. MyĘlcie o Ęmierci i pojmijcie, źe ten Ęwiat jest przemijajŚcy, a wyratujecie siŃ z puĆapek duszy. Tak, nauka, jakŚ sufi i ludzie prawdy przyjŃli z takich wersetŹw WszechmŚdrego Koranu, jak poniźsze:

كُلُّ نَف temu,ٓائِقَةُ الْمَوْتِ

{[*]: Kaźda dusza zakosztuje Ęmierci...; Koran, 3:185.}

اِنَّكَ مَيِّتٌ وَاِنَّهُمْ مَيِّتُونَ

{[*]: ZaprawdŃ, ty (Muhammadzie) jesteĘ Ęmiertelny i oni sŚ Ęmiertelni!, Koir, Be9:30.}

doprowadziĆa ich do uczynienia rozmyĘlaÓ o Ęmierci najwaźniejszymi dla ich podrŹźy duchowej, rozwiaĆa zĆudzenie wiecznoĘci, owe Ąowanymdoczesnej ambicji. Wyobrazili sobie, źe sŚ martwi i znajdujŚ siŃ w grobie. Gdy siŃgnŚê myĘlŚ tak daleko, nakazujŚca zĆo dusza, dotkniŃta takim wyobraźeniem, staje siŃ zasmucona i w pewnym Husaju rezygnuje

— 227 —

ze swoich dalekosiŃźnych ambicji i nadziei. Takie rozmyĘlania majŚ wiele zalet. Uczy tego rŹwnieź hadis, ktŹry mŹwi mniej wiŃcej: CzŃste wspominanie Ęmierci jest tym, co rozprasza przyjeok, poi czyni jŚ gorzkŚ.>{[*]: At-Tirmizi, An-Nasa'i, Ibn Madźa, Al-Hakim.}

Jednakźe, poniewaź nasza droga nie jest drogŚ sufich, lecz drogŚ rzeczŃdrowaĘci, nie musimy rozmyĘlaê o Ęmierci tak imaginacyjnie i hipotetycznie, jak oni to czyniŚ. Takie postŃpowanie w źaden sposŹb nie jest zgodne z drogŚ tego, co rzeczywiste. Nasza droga nie polega na przeniesieniu przyszĆoĘci do tźycia,ejszoĘci poprzez rozmyĘlania o nieuchronnym kresie, lecz jest podrŹźŚ umysĆu od teraĄniejszoĘci do przyszĆoĘci i spojrzeniem na przyszĆoĘê z uwzglŃprzedzem tego, co rzeczywiste. Tak, korzystajŚc z wyobraĄni, moźna spojrzeê na wĆasne zwĆoki - jedyny owoc na drzewie tego krŹtkiego źycia doczesnego. Moźna spojrzeê na wĆasnŚ Ibn Hê, a jeĘli pŹjdziemy nieco dalej - na Ęmierê naszej epoki, zaĘ jeĘli pŹjdziemy jeszcze dalej, ujrzymy Ęmierê tego Ęwiata, otwierajŚc w ten sposŹb drzwi na drogŃ prowadzŚcŚ do caĆkowitej szczeroĘci.

A oto drugi skuteym, lerodek zachowania szczeroĘci intencji:

Poprzez osiŚgniŃcie poczucia Boźej obecnoĘci dziŃki sile niezachwianej, pozytywnej wiary, dziŃki ĘwiatĆu bijŚcemu z rozwaźnego rozmyĘlania nad stworzeniami, ktŹre prowadzi do poznania StwŹrcy, poprzey siŃ yĘlanie o LitoĘciwym StwŹrcy, KtŹry jest Wszechobecny i WszechwidzŚcy, poprzez unikanie poszukiwania uwagi kogokolwiek innego niź tylko On i poprzez uĘwiadomienie sobie, źe spoglŚdanie na innych w Jego obecnoĘci lub poszukiwanie u nich p wie tjest sprzeczne z zachowaniem, ktŹre w Jego obecnoĘci jest wĆaĘciwe, moźemy uratowaê siŃ przed hipokryzjŚ tego rodzaju i zdobyê szczeroĘê intencji, jednakźe droga do tego prowadzi przez wiele stopni i etapŹw rozwoju duchowego. Kj drodlwiek z tych etapŹw czĆowiek osiŚgnie, skorzysta z tego w odpowiednim dla owego etapu stopniu. W Traktatach ęwiatĆa zawarte sŚ liczne prawdy, ktŹre mogŚ ocaliê czĆowieka przprzyjaokryzjŚ, zatem odsyĆamy do nich, a w tym miejscu przerwiemy omŹwienie owego tematu.

SpoĘrŹd bardzo wielu rzeczy, ktŹre niszczŚ szczeroĘê intencji i prowadzŚ do hipokryzji, wyjaĘniroĘê, rŹtce jedynie dwie lub trzy.

Przeszkoda Pierwsza

Rywalizacja o dobra materialne powoli niszczy szczeroĘê intencji. Szko dzi takźe wyniziemiaakie osiŚgamy w naszej sĆuźbie, a takźe powoduje utra tŃ owych korzyĘci materialnych. NarŹd turecki zawsze źywiĆ szacunek dla tych, ktŹrzy pracujŚ dla tego, co rzeczywiste i dla źycia wiecznego,

— 228 —

adźa.}eraĆ ich. Z intencjŚ aktywnego wziŃcia udziaĆu w dzieĆach ich autentycznej szczeroĘci i w pracy, ktŹrŚ wykonywali z peĆnym oddaniem, nasz narŹd zawsze okazywaĆ tym ludziom szacunek, wspierMiĆosich dobrami materialnymi (jak jaĆmuźna czy podarki), by uchroniê ich przed zaabsorbowaniem potrzebami materialnymi i przed marnowaniem czasu na zabezpieczenie owych potrzeb. Takiegowarzyrcia i takich korzyĘci nie moźna jednak poszukiwaê; mogŚ byê one wyĆŚcznie dane. Nie moźna szukaê ich nawet poprzez jŃzyk skĆonnoĘci, pragnienie wyraźane jedego i myĘlach czy wyczekiwanie. Powinny raczej byê dane niespodziewanie, w przeciwnym razie ucierpi szczeroĘê intencji. W przeciwnym razie czĆowiek zbliźyĆby siŃ do zĆamania zakazu wyraźonego w wersecie:

وَلَا تَشْتَرُوا بِاٰيَات۪ى ثَمَنًا قَل۪ي propo*]: I nie sprzedajcie Moich znakŹw za niskŚ cenŃ! Koran, 2:41.} o czŃĘciowo zniweczyĆoby jego dziaĆanie.

NakazujŚca zĆo, egoistyczna dusza podsycaz caĆkcie rywalizacji z prawdziwym bratem i towarzyszem w naszej szczegŹlnej sĆuźbie, najpierw pragnŚc i wymagajŚc korzyĘci natury materialnej, a nastŃpnie nie pozwalajŚc, by dostaĆy siŃ one komu innemu. SzczeroĘê inta zmiazostaje zniszczona, ĘwiŃtoĘê naszej sĆuźby stracona, a czĆowiek staje siŃ niemiĆy w oczach ludzi prawdy, jak rŹwnieź traci korzyĘci materialne. Ten temat wymaga wielu dyskusji, lecz skrŹcŃ go i wymieniŃ jedynie dwa przykĆady, ktŹre umoĆosierzczeroĘê intencji i prawdziwŚ jednoĘê miŃdzy moimi prawdziwymi braêmi.

PrzykĆad pierwszy: Ahl ad-dunja, a nawet niektŹrzy politycy, czĆonkowie tajnych stowarzyszeÓ i ci, ktŹrz, HafipulujŚ spoĆeczeÓstwem, przyjŃli za swojŚ naczelnŚ zasadŃ reguĆŃ wspŹlnej wĆasnoĘci, by zdobyê bogactwo i wĆadzŃ. Pomimo caĆego ich wyzysku i wszystkich strat posiedli nadzwyczajnŚ siĆŃ i osiŚgnŃli korzyĘê. Jednak charakter wspŹlnej, leczoĘci nie zmienia siŃ wraz z jej podziaĆem, pomimo licznych szkŹd. Jakkolwiek pod pewnym wzglŃdem kaźdy ze wspŹlnikŹw jest jakby nadzorcŚ pozwyznacch i wĆaĘcicielem, to jednak nie jest on w stanie czerpaê z tego źadnych korzyĘci.

Niemniej jednak, jeĘli zasadŃ wspŹlnej wĆasnoĘci zastosowaê do dzieĆ dotycktŹry źycia ostatecznego, pozwala ona na zgromadzenie olbrzymich korzyĘci i nie przynosi strat, poniewaź jej zastosowanie oznacza, źe caĆa wĆasnoĘê przechodzi do rŚk kaźdego ze wspŹlnikŹw. Na przykĆad, mamy czterech lub piŃciu ludzi. ZgtŹre zz ideŚ dzielenia siŃ, jeden z nich przynosi naftŃ, inny knot, inny lampŃ, inny abaźur, a piŚty zapaĆki; montujŚ i zapalajŚ lampŃ. Kaźdy z nich jest wĆaĘcicielem ukoÓczonej lampy. JeĘli kaźdy ze

— 229 —

wspŹlnikŹw ma lustro, ktŹreym Mu je caĆŚ ĘcianŃ, bŃdzie siŃ w nim odbijaĆ wraz z lampŚ i pokojem, bez źadnej niedoskonaĆoĘci czy rozdzielenia.

DokĆadnie tak samo wyglŚdajŚ wspŹĆuczestnictwo w dobrych dzieĆacniemy czŚcych źycia ostatecznego poprzez tajemnicŃ szczeroĘci intencji, wspŹĆpraca poprzez tajemnicŃ braterstwa i wspŹlna inicjatywa poprzez tajemnicŃ jednoĘci: suma wszystkich wspŹlnych uczynkŹw i caĆe ich ĘwiatĆo sŚ zapisywane w ksiŃdzeŃ urzŃch czynŹw kaźdego czĆowieka, ktŹry braĆ w nich udziaĆ. Jest to fakt zaĘwiadczony przez ludzi prawdy. Wymaga tego rŹwnieź rozlegĆoĘê Boźego miĆosierdzia i Boźej szczodroĘci.

O, moi braconie mĘli BŹg zechce, korzyĘci materialne nie wywoĆajŚ rywalizacji miŃdzy wami. Byê moźe, w odniesieniu do korzyĘci źycia wiecznego daliĘcie siŃ zwieĘê, jak niektŹrzy spoĘrŹd ludzi podŚźajŚcych Ęcich stsufich. Jednak jak moźna porŹwnaê niewielkie zasĆugi jednej osoby z zasĆugŚ i ĘwiatĆem przejawiajŚcymi siŃ we wspŹlnych dzieĆach, wspomnianych poprzez powyźszy przykĆad?

ran, 3ykĆad drugi:>RzemieĘlnicy uzyskujŚ znaczŚce bogactwo dziŃki wspŹĆpracy, jakŚ podejmujŚ, by czerpaê wiŃksze korzyĘci z wyrobŹw swego rzemiosĆa. Dawniej kaźdy spoĘrŹd dziesiŃciu wytwŹrcŹw igieĆ pracowaĆ na wĆasnŚ rŃkŃ, a owocem samodzielnejani tr kaźdego z nich byĆy trzy igĆy dziennie, jednak pŹĄniej owych dziesiŃciu ludzi zjednoczyĆo siŃ we wspŹlnym przedsiŃbiorstwie. Jeden przyniŹsknŚ kazo, jeden rozpaliĆ piec, jeden przekĆuĆ igĆy, jeden umieĘciĆ je w piecu, inny naostrzyĆ, i tak dalej; kaźdy zajŚĆ siŃ jedynie czŃĘciŚ proceiste jwarzania igieĆ. Poniewaź praca, ktŹrŚ wykonywaĆ jeden czĆowiek, byĆa prosta, nie marnowaĆ on czasu, a gdy nabyĆ wiŃkszej umiejŃtnoĘci, wykonywaĆ swŚ pracŃ ze wspaniaĆŚ szybkoĘciŚ. RzemieĘlnicy rozdzielili miŃdzy siebie wyk przebe zadania zgodnie z zasadŚ wspŹlnego przedsiŃbiorstwa i podziaĆu pracy, a ujrzeli, źe zamiast trzech igieĆ dziennie, jakie przypadaĆy na kaźdego wczeĘniej, wytwarzajŚ trzysta. o od Denie to zostaĆo szeroko rozpropagowane wĘrŹd rzemieĘlnikŹw tego Ęwiata, by zachŃciê ich do wspŹlnej pracy.

O, moi bracia! Jako źe jednoĘê i zgoda w kwestiach tego Ęwiata dotyczŚcych twardaź kaźerii daje takie wyniki i korzyĘci, moźecie porŹwnaê, jak niezmiernie korzystne dla kaźdego jest odbicie (dziŃki Boźej Ćasce) ĘwiatĆa wszystkich uczynkŹw we wĆasnym, chŃci istym zwierciadle, ktŹre odnosi siŃ do źycia wiecznego i nie ma potrzeby, by dzieliê je na czŃĘci, jakŚ korzyĘê da uzyskanie nagrody rŹwnej tej, jaka zostanie przyznana za wszystkie dobre czyny. Owa ogromna korzygaê si powinna zostaê utracona przez rywalizacjŃ i brak szczeroĘci.

— 230 —

Przeszkoda Druga

TŚ przeszkodŚ jest schlebianie wĆasnemu "ja" i nadawanie wysokiej pozycji duszy nakazujŚcej zĆo poprzez zwracanie na siebie czyjejĘ uwagi i poszukiwaniz przeicznego uznania, do ktŹrego prowadzi źŚdza sĆawy, rozgĆosu i stanowiska. Jest to powaźna choroba natury duchowej, ktŹra rŹwnieź otwiera drzwi prowadzŚce do hipokryzji i egocentryzmu (co nazywbroczyrytym dodawaniem Bogu wspŹĆtowarzyszy) i niszczy szczeroĘê intencji.

O, moi bracia! NaszŚ drogŚ w sĆuźbie Koranowi jest to, co rzeczywiste, a takźe braterstwo, zaĘ prawdziwe znaczenie braterstwa przejaw przew w zatraceniu wĆasnej osobowoĘci poĘrŹd braci {(*): Tak, szczŃĘliwym jest ten, kto, by przystŚpiê do wielkiej sadzawki wypeĆnionej ĘwieźŚ wodtecznyzŚcŚ siŃ ze ĄrŹdĆa Koranu, wrzuca swojŚ osobowoĘê i egoizm - ktŹre sŚ jak bryĆy lodu - do owej sadzawki, by siŃ roztopiĆy!} i w przedkĆadaniu ich dusz nad wĆasnŚ. osŹb. zacja tego rodzaju, ktŹry wynika z pragnienia rangi i pozycji, nie powinna byê rozbudzana, poniewaź jest caĆkowicie sprzeczna z naszŚ drogŚ. GodnoĘê wszystkich braci moźe byê sumŚ godnoĘci kaźdego z nich; jestem zatem przekonany, źe poĘwiŃź znajowej wspaniaĆej, wspŹlnej godnoĘci dla osobistej, samolubnej, wynikajŚcej ze wspŹĆzawodnictwa, drobnej sĆawy i uznania jest dalekie od postŃpowania uczniŹw TraktatŹw ęwiatĆa. Tak, serca, umysĆy i duch uczniŹw ęwiatĆa nie zniźyĆyby siŃ do szacuŃdznych, szkodliwych i lichych spraw. Jednak kaźdy posiada duszŃ nakazujŚcŚ zĆo, a niekiedy emocje duszy wpĆywajŚ na pewne cechy charakteru i w pewnymwem, aiu biorŚ gŹrŃ, pomimo wzniosĆych cech serca, umysĆu i ducha, nie oskarźam wiŃc ani waszych serc, ani waszych umysĆŹw. OddziaĆywanie TraktatŹw ęwiatĆa sprawia, źe mam do was zaufanie, lecz dusza, pragnienia, emocje i wyobraĄnczki pkiedy okĆamujŚ czĆowieka. Z tego powodu niekiedy otrzymujecie powaźne ostrzeźenia. Ich surowoĘê odnosi siŃ do duszy, emocji, pragnieÓ i wyobraĄni. DziaĆajcie rozwaźnie!

Ta siŃ jby nasza droga zostaĆaby podporzŚdkowana przywŹdztwu szejka, istniaĆaby jedna ranga lub kilka ĘciĘle okreĘlonych rang, a kaźdej z nich przypisane by zostaĆy l na mizdolnoĘci. MogĆyby istnieê zazdroĘê i egoizm. Jednak nasza droga jest braterstwem, a miŃdzy braêmi nie ma pozycji "ojca", ani teź źaden z nich nie moźe przypisaê sobie stanowiska przewodnika duchowego. PojŃcie "rangi" w bsiŃ owtwie jest szerokie i nie moźe staê siŃ powodem zazdrosnego przepychania siŃ ku lepszej pozycji, co najwyźej brat pomaga innemu bratu i wspiera go, dopeĆniajŚc jego sĆuźbŃ. Dowodem na to, źe zazdroĘê, za spoĘroĘê na nagrodŃ duchowŚ i wysokie aspiracje skutkujŚ wyrzŚdzeniem wielkiej szkody

— 231 —

i licznymi bĆŃdami, sŚ konflikt i rywalizacja, w jakie popadajŚ ci, ktŹrzy kroczŚ Ęcieźkami przewodnikŹw duchowych. Pomimo ich ogromnyckiedy gniŃê, doskonaĆoĘci i odniesionych korzyĘci, taka postawa przynosi fatalne konsekwencje - ich wielka i ĘwiŃta siĆa nie jest w stanie przeciwstawiJeĘli wichurze innowacji.

Przeszkoda Trzecia

TŃ przeszkodŃ, ktŹrŚ sŚ strach i chciwoĘê - wraz z innymi - wyczerpujŚco objaĘniliĘmy w SzeĘciu Aty obja {[*]: Por. Bediuzzaman Said Nursi, Listy 1928-1932, RozdziaĆ SzŹsty Listu Dwudzies tego DziewiŚtego.} Dlatego odsyĆamy was do tego traktatu, a czyniŚc wszystkie NajpiŃkniejsze Imiona Najbardziej MiĆosiernego spoĘrŹdaje lsiernych naszymi orŃdownikami, bĆagamy Go, by obdarowaĆ nas sukcesem w postaci osiŚgniŃcia caĆkowitej szczeroĘci intencji.

اَللّٰهُمَّ بِrzez pسُورَةِ الْاِخْلَاصِ اِجْعَلْنَا مِنْ عِبَادِكَ الْمُخْلِص۪ينَ الْمُخْلَص۪ينَ اٰم۪ينَ اٰم۪ينَ

{[*]: O, Boźe! Przez wzglŚd na surŃ Al-Ichlas (por. Koran, sura 112.), umieĘê nas poĘrŹd tych z Twoich sĆupoziomrzy osiŚgnŃli szczeroĘê intencji. Amen, amen.}

سُبْحَانَكَ لَا عِلْمَ لَنَٓا اِلَّا مَا عَلَّمْتَنَٓا اِنَّكَ اَنْتَ الْعَل۪يمُ الْحَك۪يمُ

{[*]: "ChwaĆa Tobie!t mojee mamy źadnej innej wiedzy poza tym, czego nas nauczyĆeĘ. Ty, zaprawdŃ, jesteĘ WszechwiedzŚcy, MŚdry!" Koran, 2:32.}

— 232 —

Poufny list

do niektŹrych spoĘrŹd moich braci

em i zĆbym wspomnieê o kwestii, ktŹrej dotyczŚ dwa hadisy, a to na uźytek moich braci, ktŹrzy stali siŃ znuźeni pisaniem i podczas trzech ĘwiŃtych miesiŃcy, miesiŃcy oddawania czcioczynn przedkĆadajŚ inne recytacje nad przepisywanie TraktatŹw ęwiatĆa, choê owo dziaĆanie jest aktem czci pod piŃcioma wzglŃdami.

{(*): ZapytaliĘmrzez tjaĘnienie owych piŃciu rodzajŹw oddawania czci Bogu, o ktŹrych nasz mistrz wspomina w tym wartoĘciowym liĘcie. Oto wyjaĘnienie, ktŹre otrzymaliĘmy:

1. Poprzez przepisywanie Traktatjest uatĆa walczymy przeciwko ludziom zbĆŚdzenia, co jest najwaźniejszŚ walkŚ.

2. SĆuźba i pomoc naszemu mistrzowi przyczyniajŚ siŃ do rozprzestrzeniania prawdy.

3. SĆuźy powodym muzuĆmanom ze wzglŃdu na wiarŃ.

4. Otrzymujemy wiedzŃ poprzez piŹro.

5. Oddajemy czeĘê Bogu poprzez rozwaźania, a jedna godzinaiŃ do go oddawania czci niekiedy moźe byê rŹwna aktom kultu z caĆego roku.

Za zgodnoĘê: Rustu, Husrev, Re'fet.}

Oto te dwa hadisy:

Pierwszy: W Dniu SŚdu Ostatecznego atrament uczonych w re, uczybŃdzie waźyĆ (na szalach dobrych uczynkŹw) tyle, co krew mŃczennikŹ w. {[*]: Al-Ghazali, Al-MunaĆi, Al-'Adźluni, As-Sujuti.}

Drugi: źe mowiek mocno trzyma siŃ mojej tradycji, kiedy moja wspŹlnota staje siŃ zepsuta, otrzyma takŚ nagrodŃ, jak stu mŃczennikŹw. {[*]: Ibn 'Adijj, Al-Munziri, At-Tabarani, Al-Hajsami, 'Ali Ibn Husamuddi gĆŹwknacza to, źe ten, kto trzyma siŃ praktyki Proroka (niech bŃdzie z nim pokŹj i miĆosierdzie) i sĆuźy prawdom Koranu, kiedy rozpowszechniajŚ siŃ innowacje i zbĆŚdzenie, otrzyma takŚ nagrodŃ, jak stu mŃczennikŹw.auczyĆ moi bracia, znuźeni przepisywaniem TraktatŹw z powodu lenistwa! O, moi bracia, ktŹrzy skĆaniacie siŃ ku sufizmowi! Te dwa hadisy ukazujŚiedliwwiatĆo czarnego atramentu, spĆywajŚcego z waszych bĆogosĆawionych, czystych piŹr, sĆuźŚcych prawdom wiary, tajemnicom prawa szariatu i tradycji Proroka (niech bŃdzie z nim pokŹj i miĆosierdzie), w czasach takicĆaĆ w nasze - nawet jeĘli z piŹra spĆynie tylko jedna kropla atramentu, podobnego wodzie źycia - w Dniu SŚdu Ostatecznego moźe zdobyê dla was nagrodŃ rŹwnŚ tej, jakŚ mŃczennik uzyska za sto kropel swej krwi. Staraci obiiŃ zatem, by tŃ nagrodŃ zdobyê!

— 234 —

BĆysk Dwudziesty Drugi

بِاسْمِهِ سُبْحَانَهُ

Ten wielce poufny, krŹtki traktat, ktŹry napisaĆem dwadzieĘcia dwa lata temu specjalnie dla moich wybranych, najbliźszych i najbardziej sawdy pch braci, kiedy przebywaĆem w wiosce Barla, w prowincji Isparta, dedykujŃ gubernatorowi, sŃdziom i policji z Isparty z powodu troski o mnie, jakŚ wykazali zarŹwno zwykli ludzie, jak i wĆadze tej prowincji. W razie potrzeinni, eźy sporzŚdziê kilka jego kopii na maszynie do pisania (starym lub nowym alfabetem), by ci, ktŹrzy inwigilowali mnie i starali siŃ wyĘledziê moje sekrety przez te dŚce naĘcia piŃê lat mogli dowiedzieê siŃ, źe nie mam nic do ukrycia. Niech dowiedzŚ siŃ, źe moim najgĆŃbszym sekretem jest ten traktat!

Said Nursi
Trzy wskazŹwki

(BŃdŚc poczŚtkowo KwestiŚ TrzeciŚ Notatki Siedemnastej BĆysku Siedemnast. Choê powodu bezkompromisowoĘci i wszechstronnoĘci omawianych kwestii, z powodu siĆy i blasku odpowiedzi, traktat ten zostaĆ wĆŚczony do zbioru BĆyski - w ktŹrym naleźaĆo znaleĄê dla niego miejsce - jako BĆysk DwudzprzemŹdrugi Listu Trzydziestego Pierwszego. Jest on poufny i napisany specjalnie dla moich najbardziej wybranych, szczerych i wiernych braci).

— 235 —
بِسْمِ اللّٰهِ الرَّحْمٰنِ الرَّح۪يمِ

وَمَنْ يَتَوَكَّoga i َى اللّٰهِ فَهُوَ حَسْبُهُ اِنَّ اللّٰهَ بَالِغُ اَمْرِه۪ قَدْ جَعَلَ اللّٰهُ لِكُلِّ شَيْءٍ قَدْرًا

{[*]: A temu, kto ufa Bogu, On Sam wystarczy! Oto BŹg powoduje speĆnienie Swojego rozkazu!mi. PostanowiĆ miarŃ dla kaźdej rzeczy. Koran, 65:3.}

~OmŹwienie tej kwestii skĆada siŃ z "Trzech WskazŹwek". WSKAZłWKA PIERWSZA

~Waźne pytanie dotyczŚce mojej osoboĘciowchu ęwiatĆa, ktŹre zadaje wiele osŹb:>"Skoro nie wtrŚcasz siŃ do spraw ludzi źycia doczesnego ani do tego Ęwiata, dlaczego ahl ad-dunja>przy kaźdej okazji wtrŚcajŚ siŃ w sprawy twojego źycia doczesnego, choê rzŚd otŚ luźadne ze swoich praw nie miesza siŃ do spraw pustelnikŹw i ludzi, ktŹrzy wyrzekli siŃ tego Ęwiata?"

OdpowiedĄ: OdpowiedziŚ nowego Saida na to pytanie jest milczenie. Nowy Said mŹwi: "Niech zamiast mnie odpowiaĆaby dzieli BŹg poprzez Swoje zarzŚdzenie". Niemniej jednak, poniewaź czujŃ siŃ zmuszony do odpowiedzi, gĆowa starego Saida, na ktŹrŚ zdaĆ siŃ nowy Said, mna to "Tymi, ktŹrzy powinni odpowiedzieê na to pytanie, sŚ wĆadze Isparty i jej mieszkaÓcy, poniewaź zasadnicze znaczenie tego pytania o wiele bardziej dotyczy ich, niź mnie. Skoro wĆadze prowincji, skĆadajŚce siŃ z tysiŚca ludzi, i jej mieszk Na ktŹrych sŚ setki tysiŃcy, majŚ obowiŚzek rozpatrzeê sprawy, ktŹre dotyczŚ owej prowincji, i broniê jej, dlaczego miaĆbym rozmawiaê ze swoimi oskarźycielami, skoro nie ma takiej koniecznoĘci, dlaczego miaĆbym broniê samego siebie?"

Przebierdzi tej prowincji od dziewiŃciu lat i stopniowo coraz bardziej i bardziej odwracam siŃ plecami do Ęwiata. Nie ukrywam źadnego aspektu mojego źyeĘlonyawet moje najgĆŃbsze sekrety i najbardziej poufne traktaty trafiĆy do rŚk rzŚdzŚcych i niektŹrych spoĘrŹd posĆŹw. JeĘli caĆkowicie wmieszaĆbym siŃ w sprawy tego Ęwiata, co aĘ jegowaĆoby lŃk i trwogŃ wĘrŹd ahl ad-dunja,>lub jeĘli podjŚĆbym jakŚkolwiek prŹbŃ wtrŚcenia siŃ do ich spraw czy choêby wpadĆbym na pomysĆ, by tak postŚpiê, rzŚd tej prowincji i lokalne wĆadze miast wiedziaĆyby o tym. Lecz choê byĆem obiny, ktich lustracji i nadzoru przez dziewiŃê lat, a takźe bez wahania rozgĆaszaĆem swoje "tajemnice" tym, ktŹrzy mnie odwiedzali,

— 236 —

wĆadze zacczne p milczenie i nie dokuczaĆy mi. JeĘli przez te dziewiŃê lat okazaĆbym jakŚkolwiek przywarŃ, ktŹra mogĆaby byê szkodliwa dla przyszĆoĘci i szczŃĘcia tego kraju ie szeĘmieszkaÓcŹw, byĆby za to odpowiedzialny kaźdy, od rzŚdu aź do wioskowego naczelnika policji. By zatem uwolniê siŃ od odpowiedzialnoĘci, sŚ oni zobowiŚzani do tego, by broniê mnie w obliczu ludzi, ktŹrziat - tyczŚcych mnie sprawach robiŚ gŹrŃ z kretowiska lub robiŚ kretowisko z gŹry. Z tego powodu kierujŃ to pytanie do nich, by odpowiedzieli.

Powodem, dla ktŹrego ludzie z tej prowincjiwestiabowiŚzani do tego, by broniê mnie bardziej, niź sam to robiŃ, jest to, źe przez owe dziewiŃê lat poprzez setki traktatŹw (ktŹre w sposŹb istotny i prawdziwesie zzaĆy swojŚ skutecznoĘê) pracowaĆem na rzecz ich źycia wiecznego, dla siĆy ich wiary i dla ich szczŃĘcia w źyciu doczesnym, poniewaź sŚ oni zarŹwno moimi braêmi i przyjaciŹĆmi, jak ludĄmi bĆogosĆawionymi; nikt nie zĘlone zaniepokojony ani nie poniŹsĆ źadnej szkody ze wzglŃdu na Traktaty ęwiatĆa, w ktŹrych nie sposŹb znaleĄê choêby najdrobniejszego odniesienia do spraw polityki c, ten o Ęwiata; a takźe, chwaĆa niech bŃdzie Bogu Jedynemu, dziŃki Ęrodkom, jakimi staĆy siŃ Traktaty ęwiatĆa, dziŃki swojej sile wiary i solidnoĘci religii, Isparta osiŚgnŃĆa takie bĆogosĆawenie aa, jakie byĆy udziaĆem Damaszku (w dawnych czasach) czy Uniwersytetu Al-Azhar w Egipcie; wreszcie Traktaty ęwiatĆa sprawiĆy, źe w Isparcie potŃga wiary zwyciŃźyĆa biernoĘê, a pragnienie oddawania czci Bogu przewaźyĆo nad wystŃpkiem, co sposŹĆo tŃ prowincjŃ bardziej poboźnŚ od jakiejkolwiek innej. Poniewaź tak jest, wszyscy mieszkaÓcy tej prowincji (nawet jeĘli przyjmiemy, źe sŚ bezboźni), sŚ zobowiŚzani, by broniê mnie i TraktatŹw ęwiatozornipŹki majŚ tak sĆuszne racje po temu, by mnie broniê, sam nie skorzystam z mojego maĆo istotnego prawa do obrony samego siebie, kiedy, caĆkowicie bezs w AnddopeĆniĆem obowiŚzku i - dziŃki niech bŃdŚ Bogu Jedynemu! - tysiŚce uczniŹw zastŃpowaĆy i zastŃpujŚ mnie w tej pracy. KtoĘ, kto ma tysiŚce obroÓcŹw, nie potrzebuje osobiĘcuczliwniê wĆasnej sprawy.

WSKAZłWKA DRUGA,

~bŃdŚca odpowiedziŚ na krytykŃ

Ahl ad-dunja pytajŚ: "Dlaczego jesteĘ na nas zagniewany? Nie zwrŹciĆeĘ siŃ do nas ani razu, milczysz. Gorzko uźaldzeni Ń na nas, twierdzŚc, źe jesteĘmy wobec ciebie niesprawiedliwi. Jednak mamy swoje zasady i okreĘlone prawa, jakich wymagajŚ nasze czasy, a ty nie cza znazaakceptowaê tego, źe mogĆyby one stosowaê siŃ takźe do ciebie. CzĆowiek,

— 237 —

ktŹry ustala prawo, nie jest tyranem, lecz czĆowiek, ktŹry nie chce przyjŚê try - pawa, jest buntownikiem. Na przykĆad w naszym wieku wolnoĘci, w nowej epoce republikaÓskiej, ktŹrŚ zainaugurowaliĘmy, naszŚ podstawowŚ zasadŚ zyê, źem opierajŚcym siŃ na rŹwnoĘci jest zlikwidowanie jakiegokolwiek przeĘladowania czy teź zniewalania innych ludzi. Jednak z twojego jawnego zachowania, jak rŹwnieź z twojego peĆnego przygŹd, wczeĘniejszego źycia to niewywnioskowaê, źe czy to przez przyjŃcie pozycji hodźy, czy to przez bycie ascetŚ starasz siŃ przyciŚgnŚê wzrok ogŹĆu, zyskaê powszechnŚ uwagŃ i zapewniê sobie wĆadzŃ oraz a lat spoĆeczny niezaleźne od autorytetu rzŚdu. To mogĆoby zdawaê siŃ poźŚdane w bezwzglŃdnej tyranii burźuazji, jednak poniewaź zasady czystego socjalizmu i bolszewizmu, ktŹre pojawiĆy siŃ wraz z przebudzeniem zwykĆych ludzi i ich dojĘciem poprzadzy, sŚ bardziej zgodne z naszymi interesami, przeto przyjŃliĘmy je, zaĘ stanowisko, jakie zajmujesz, jest nam niemiĆe i przeciwstawne naszym zasadom. Dlatego w Ęwisz prawa, by skarźyê siŃ lub gniewaê z powodu przykroĘci, jakich ci przyczyniamy".

OdpowiedĄ: JeĘli ktoĘ, kto otwiera przed wspŹlnotŚ ludzi nowŚ drogŃ źycia, nie postyni czzgodnie z naturalnymi prawami, obowiŚzujŚcymi we wszechĘwiecie, nie moźe odnieĘê sukcesu w korzystnych dzieĆach ani na drodze do postŃpu. Wszystkie jego czyny sĆuźŚ iekazu.om zĆa i zniszczenia. Poniewaź dziaĆania muszŚ byê zgodne z naturalnymi prawami, caĆkowitŚ rŹwnoĘê moźna wprowadziê wyĆŚcznie poprzez zmianŃ natury czĆowieka i usuniŃcie podstawowej mŚdroĘci, widocznej w stworzeniu rodzdziesidzkiego. Tak, zarŹwno z urodzenia, jak poprzez sposŹb, w jaki źyjŃ, naleźŃ do klasy zwykĆych ludzi i jestem jednych z tych, ktŹrzy przez usposobienie i rozumowo przyjŃli drogŃ rŹwnych praw, a z powodu wspŹĆczucia i sprawio u mnĘci, jakie przyniŹsĆ islam, jestem czĆowiekiem, ktŹry przez dĆugi czas sprzeciwiaĆ siŃ tyranii i przeĘladowaniom elity zwanej burźuazjŚ, jak teź wystŃpowaĆ przeciwko nim poprzez swoje dziaĆania.nano igo ze wszystkich siĆ popieram caĆkowitŚ sprawiedliwoĘê, a sprzeciwiam siŃ tyranii, przeĘladowaniom, samowoli wĆadzy i despotyzmowi.

Jednakźe natura czomocy a i podstawowa mŚdroĘê tkwiŚca w rodzaju ludzkim sŚ przeciwieÓstwem prawa caĆkowitej rŹwnoĘci. Jest tak, poniewaź, by ukazaê SwŚ doskonaĆŚ moc i mŚdroĘê, Wszechmocny StwŹrca sprawia, źe jedno ziarno wylkiej iczne plony, źe wiele ksiŚg zapisywanych jest na jednej stronicy, źe jedna rzecz speĆnia wiele funkcji, i w ten sam sposŹb sprawia, źe ludzkoĘê wykonuje obowiŚzki tysiŃcŹrych nkŹw stworzeÓ. To z powodu owej wielkiej tajemnicy Wszechmocny BŹg stworzyĆ czĆowieka wyposaźonego w naturŃ, ktŹra mogĆaby wytworzyê pŃdy

— 238 —

tysiŃcy gatunkŹw oraz ukazaê

— 239 —

poźytku i szczŃĘcia tego muzuĆmaÓskiego narodu, i jak w źadnym czasie nie uźywaĆem Boźego daru, by panowaê nad ludĄmi i przeĘladowaê ich, tak z waźnych powodŹw nie cierpiŃ powszecemu rowagi i podziwu ludzi, ktŹrych poszukujŚ niedbali, uciekam od tego. Z powodu owego uganiania siŃ za podziwem innych straciĆem dwadzieĘciego z mojego wczeĘniejszego źycia, wiŃc postrzegam je jako szkodliwe dla mnie. Jednak poniewaź wiem, źe powszechna uwaga jest znakiem tego, źe Traktaty, wyznĆa spodobaĆy siŃ ludziom, nie odpycham jej.

O, wy, ktŹrych pole widzenia jest ograniczone do spraw tego Ęwiata! W źaden sposŹb nie mieszam siŃ do spraw waszego Ęwiata ani nie miaĆadzŚ,c do czynienia z waszymi zasadami, ani teź - o czym zaĘwiadcza dziewiŃê lat mojego źycia w niewoli - nie miaĆem źadnego zamiaru ani pragnienia ponownego wby nieia siŃ do spraw tego Ęwiata. Zatem zgodnie z jakim prawem poddaliĘcie mnie caĆemu temu nadzorowi i wszystkim przeĘladowaniom, jak gdybym sam byĆ starym przeĘladowcŚ, ktŹre zawsze byĆ gotŹw skorzystaê z okazji, by wesoźe zoidee tyranii i despotyzmu? Ładen rzŚd na Ęwiecie nie zezwala na takie traktowanie, zgodnie czy niezgodnie z prawem, ani nie jest ono przez nikogo zalecane. Nie tylko ja sam mam doĘê znŃcania siŃ nade o źoê akiego doĘwiadczyĆem do tej pory! JeĘli dowiedzieliby siŃ o nim wszyscy, wzbudziĆoby ono oburzenie caĆej ludzkoĘci, a nawet wszechĘwiata!

WSKAZłWKA TRZECIA,

~ktŹra jest odpowiedziŚ naciny Ntne, szalone pytanie

NiektŹrzy czĆonkowie wymiaru sprawiedliwoĘci mŹwiŚ: "Poniewaź mieszkasz w tym kraju, powinieneĘ przestrzegaê jego repej za Óskich praw. Dlaczego wiŃc uchylasz siŃ od ich przestrzegania, zasĆaniajŚc siŃ pustelnictwem? Na przykĆad zgodnie z obecnymi prawami ustanowionymi przez rzŚd niezie schz jednŚ z podstawowych zasad republiki, ktŹre opierajŚ siŃ na rŹwnoĘci, jest przypisywanie sobie cnŹt czy zasĆug wykraczajŚcych poza czyjeĘ obowiŚzki, a przez to zdobywanie wĆadzy nad niektŹrymi ludĄmi akim jd naszego narodu i wywieranie na nich wpĆywu. Dlaczego pozwalasz, by caĆowano twojŚ rŃkŃ, jeĘli nie zajmujesz źadnego stanowiska? Dlaczego wychwalaszci into siebie i chcesz, by ludzie ciŃ sĆuchali?"

OdpowiedĄ: Ci, ktŹrzy ustanawiajŚ prawa, mogŚ zastosowaê je do innych dopiero po tym, gdy najpierwry dlasujŚ je do samych siebie. JeĘli ustanawiacie zasady dotyczŚce innych, nie stosujŚc ich do samych siebie, naruszacie wĆasnŚ zasadŃ i wĆasne prawo i sprzeciwiacie mu siŃ, zanim

— 240 —

uczyniĆ to ktokolwwanie ny. Chcecie zastosowaê zasadŃ absolutnej rŹwnoĘci do mnie, a zatem oto, co mŹwiŃ:

JeĘli kiedykolwiek zwykĆy źoĆnierz uroĘnie w oczach spoĆeczeÓstwa do stopnia feldmarszaĆka, bŃdzie miaĆ taki udziaĆ w szacunku i uznamym iarodu, jaki ma feldmarszaĆek, bŃdzie tak samo jak on obiektem aplauzu i powaźania; jeĘli kiedykolwiek feldmarszaĆek stanie siŃ rŹwny zwykĆemu źoĆnierzowi, przyjmie pozycjŃ najniźszegodynie regowcŹw i nie zachowa źadnej wielkoĘci poza tŚ niewielkŚ, jaka naleźy siŃ szeregowcowi; jeĘli kiedykolwiek najbardziej olĘniewajŚcy dowŹdca wojskowy, ktŹry prowadzi armiŃ do samych zwyciŃstw, osiŚgnie aplauz, szacunek i mi. IdŚcpoĆeczeÓstwa rŹwne tym, ktŹre osiŚgnŚĆ najmniej widoczny spoĘrŹd zwykĆych źoĆnierzy - wtedy, jak wymaga tego wasze prawo rŹwnoĘci, moźecie mi powiedzieê: "Nie nazywaj siŃ hodźŚ! Nie przyjmuj szacunku! Zaprzecz swojej cnocie! SĆuź tymiej Mizy sami sŚ sĆugami, i weĄ sobie źebrakŹw za przyjaciŹĆ!"

JeĘli mŹwicie: "Szacunek, pozycja spoĆeczna i uwaga publiczna naleźŚ siŃ okrtworzem funkcjom, a w szczegŹlnoĘci tym, ktŹrzy je sprawujŚ. Ty jednak nie peĆnisz źadnej funkcji, nie moźesz wiŃc przyjmowaê szacunku ludzi, jakby tak bto mni Odpowiem: Gdyby czĆowiek skĆadaĆ siŃ jedynie z ciaĆa, gdyby miaĆ źyê na tym Ęwiecie wiecznie, gdyby brama grobu byĆa zamkniŃta, a Ęmierê - zabita, wŹwczas obowiŚzki i funkcje czĆowieka byĆyby ograniczone do tych, jakie majŚ źoĆnierziwanieurzŃdnicy rzŚdowi, i wtedy to, co mŹwicie, miaĆoby jakiĘ sens. Poniewaź jednak czĆowiek nie skĆada siŃ wyĆŚcznie z ciaĆa, nie moźna wyrwaê jego sermizi,Ńzyka, mŹzgu i umysĆu, by nakarmiê nimi ciaĆo; nie mogŚ one zostaê unicestwione, lecz rŹwnieź muszŚ podlegaê zarzŚdzaniu.

Poniewaź drzwi grobu nie sŚ zamkniŃte, a obawa o czekajŚcŚ za nimi przyszĆoĘê jest dla kaźdego najbardziespoĘrŹŚcŚ kwestiŚ, zatem obowiŚzki wynikajŚce z szacunku dla narodu i posĆuszeÓstwa wobec niego nie ograniczajŚ siŃ jedynie do tych natury sios i nej, politycznej czy wojskowej, zwiŚzanych z źyciem tego Ęwiata. Tak, tak jak obowiŚzkiem jest wydanie paszportu temu, kto wyjeźdźa za granicŃ, tak samo obowiŚzkiem jest wydanie paszportu n PYTANŹź do wiecznoĘci i zapewnienie ĘwiatĆa tym, ktŹrzy udajŚ siŃ w tŃ ciemnŚ drogŃ. Nie ma innego obowiŚzku, ktŹry byĆby rŹwnie waźny. Jest to obowiŚzek, ktŹremu moźna zaprzeczyê jedynie poprzez zanegowanie Ęmiice Je zadanie kĆamu Ęwiadectwu trzydziestu tysiŃcy ĘwiadkŹw, ktŹrzy kaźdego dnia skĆadajŚ swoje podpisy pod twierdzeniem: "ęmierê jest prawdŚ", potwierdzajŚc je i kĆadŚc pod nim pieczŃcie swoich zwĆok.

— 241 —

Poniewaź y widzjŚ obowiŚzki natury moralnej i duchowej, opierajŚce siŃ na moralnych i duchowych potrzebach, a najwaźniejszym z tych obowiŚzkŹw jest wydanie paszportu na podrŹź do wiecznoĘci i kieszonkowsĆami,arki serca, by rozĘwietlaĆa ciemnoĘci poĘredniego krŹlestwa, a takźe nauczanie i wzmacnianie wiary, ktŹra jest kluczem do wiecznej szcz przezĘci, uczeni, ktŹrzy wykonujŚ te obowiŚzki, z pewnoĘciŚ nie bŃdŚ mieli za nic ani Boźych darŹw, ktŹrymi zostali obsypani, ani cnŹt bŃdŚcych wynikiem wiary, i nie zniźŚ siŃ do poziomu grzesznikŹw i rozpustnikŹw ani nie splamiŚ brudem innowacjieź nastŃpkŹw. Z tego wĆaĘnie wynika samotnoĘê, ktŹra wam siŃ nie podoba i ktŹrŚ bierzecie za przejaw nierŹwnoĘci.

OprŹcz tej prawdy mŹwiŃ, co nastŃpuje, nie do ludzi podobnych wam, ktŹrzy drŃczycie mnie i przeĘladujeciotne krzy w swoim egoizmie i pogardzie dla prawa rŹwnoĘci jesteĘcie zadufani w sobie niby Faraon (a poniewaź ludzie butni uwaźajŚ pokorŃ za poniźenie, przeto nie naleźy byê pokornym wobec nich), lecz raczej do uczciwych, skromoim by sprawiedliwych:

Wszelka chwaĆa niech bŃdzie Bogu Jedynemu za to, źe znam swoje wady i swŚ bezsilnoĘê. Nie jestem arogancki i nie domagam siŃ jakiegokolwiek nadrzŃdnego wobec innych muzuĆmanŹw stanowiska, ktŹre wymagaĆoby ch przia mi szacunku. Zawsze jestem Ęwiadom moich nieskoÓczonych wad i tego, źe jestem kimĘ, kto nie ma źadnego znaczenia. ZnajdujŚc pociechŃ w poszukiwaniu Boźego wybaczenia, nie chcŃ od ludzi szacunku, lecz ich modlstanieŚdzŃ, źe wszyscy moi przyjaciele wiedzŚ, źe na tym polega moja droga. Jednakźe sĆuźŚc WszechmŚdremu Koranowi i nauczajŚc prawd wiary, by zachowaê godnoĘê i chwaĆŃ nauki, jakich wymaga jej r Z powe wzglŃdu na owe prawdy wiary i na honor Koranu, by nie zgiŚê siŃ w pokĆonie przed ludĄmi zbĆŚdzenia, na pewien czas przyjŚĆem postawŃ dostojeÓstwa.

Nie sŚdzŃ, byBoźym ustanowione przez ahl ad-dunja>mogĆy przeciwstawiê siŃ tym argumentom!

ZADZIWIAJśCE POSTńPOWANIE

Dobrze wiadomo, źe nauczyciele zawsze i wszŃdzie oceniajŚ innych stosownie do wiedzy i nauki. Poniewaź a sĆoÓ swŹj zawŹd, w kimkolwiek i gdziekolwiek napotkajŚ wiedzŃ i naukŃ, bŃdŚ pielŃgnowaê przyjaĄÓ i szacunek dla takiego czĆowieka. Nawet jeĘli nasz kraj odwiedzi profesor z wrogiie moźaju, nauczyciele odwiedzŚ go z powodu powaźania dla jego wiedzy i nauki, i zĆoźŚ mu wyrazy szacunku. Jednakźe kiedy najwyźsze kolegium uczonych z Anglii poprosiĆo pewnego ucŹwi:

islamu, by ten w szeĘciuset sĆowach odpowiedziaĆ na ich szeĘê pytaÓ, Źw uczony i nauczyciel (ktŹry tutaj napotkaĆ brak szacunku autorytetŹw i wĆadz oĘwiaty)

— 242 —

odpowiedziaĆ na owego zmê pytaÓ za pomocŚ szeĘciu sĆŹw, ktŹre spotkaĆy siŃ z aprobatŚ, odpowiedziaĆ z prawdziwŚ wiedzŚ i uczonoĘciŚ na podstawowe zasady Europaê mieŹw oraz ich filozofŹw, i pokonaĆ ich. DziŃki sile, jakŚ daĆ mu Koran, rzuciĆ wyzwanie owym europejskim filozofom. W Stambule, na szeĘê miesiŃcy przed ogĆoszeniem Drugiej Konstytucji, zaprosiĆ on do dysputy zarŹwno uczonych niezgojnych, jak teź doktorŹw wspŹĆczesnych nauk, i sam nie zadajŚc źadnych pytaÓ, bezbĆŃdnie odpowiedziaĆ na wszystkie bez wyjŚtku pytania, jakie mu zadano. {(*): Oto, niu tei nowy Said: "Nie zgadzam siŃ ze sĆowami, ktŹre w tym miejscu z dumŚ wypowiada stary Said, jednak nie mogŃ go uciszyê, jako źe w tym traktacie oddaĆem mu gĆos. MyĘlŚc: 'Niech przejawi nieco egoizmu wobec egoistŹw', milczŃesteĘ mi, ktŹrzy przyczynili najwiŃcej cierpieÓ owemu uczonemu i nauczycielowi - choê poĘwiŃciĆ on caĆe swoje źycie szczŃĘliwoĘci ludzi narodu tureckiego, choê oĘwieciĆ ich, wydajŚc setki traktatŹw w ich wĆasnym jŃzyku, choê jest dla nich wspŹĆobyy poczm, wspŹĆwyznawcŚ, przyjacielem i bratem - tymi, ktŹrzy podsycali wrogoĘê wobec niego i zaiste traktowali go z lekcewaźeniem, byli niektŹrzy spoĘrŹd przedstawicieli wĆadz oĘwiatowych, jak zyliĘcź niektŹrzy spoĘrŹd "urzŃdowych" hodźŹw.

Co moźecie na to odpowiedzieê? Czy to ma byê cywilizacja? Czy to ma byê zachŃcanie do zdobywania wiedzy? Czy to ma byê patriotyzm? Czy to ma byê umiĆowayniê drodu? Czy to ma byê republikanizm? Niech BŹg broni, nic z tych rzeczy! To raczej BŹg przez Swoje zrzŚdzenie ukazaĆ wrogoĘê ludzi tam, gdzie Źw uczony i naucienie spodziewaĆ siŃ przyjaĄni - po to, aby do jego nauk nie wplotĆa siŃ hipokryzja i by mŹgĆ on osiŚgnŚê szczeroĘê intencji.

ZakoÓczenie

NapaĘê, ktŹra jest dla mnie zadziwiajŚca, lecz staĆa siŃ przyczynŚ podziŃkowaÓ

Egoizmjesz, raźliwionych ahl ad-dunja>jest tak wybujaĆy, źe gdyby byĆ on istotŚ ĘwiadomŚ, osiŚgnŚĆby poziom cudotwŹrcy lub wielkiego geniusza. Oto, jakie jest znaczenie kwestii, o ktŹrej mowa:

PozostajŚc w Ćatwej do zakĆŹceمَثَلُwnowadze, jakŚ narzuca im ich egoizm, ahl ad-dunja dostrzegajŚ obĆudŃ i egoizm we mnie (choê sam nie dostrzegam ich ani w mojej duszy, ani w umyĘle) i zwalczajŚ je. notrawowe osiem czy dziewiŃê lat osiem lub dziewiŃê razy doĘwiadczyĆem tego, o czym teraz powiem: po tym, jak traktowano mnie krzywdzŚco i niesph istoliwie, zwŚtpiĆem w sens Boźego zarzŚdzenia, a ulegajŚc rozmaitym wybiegom mojej duszy pytaĆem, dlaczego ahl ad-dunja>uparli siŃ, by mnie przeĘladowaê. Za kaźdym razem pojmowaĆem jednak, źe mojsprawia albo byĆa nieĘwiadoma i naturalnie skĆonna do egoizmu, albo teź Ęwiadomie mnie zwodziĆa, a nastŃpnie mŹwiĆem,

— 243 —

źe BŹg przez Swoje zarzŚdzenie, przejawiajŚce siŃ w niesprawiedliwoĘci przeĘladowcŹw, postŚpiĆ ze mnŚ sprawiedliwie.

Na oĘci zad tego lata dosiadĆem piŃknego konia, jakiego uźyczyli mi przyjaciele, i wyjechaĆem na wieĘ. Choê nie byĆem tego Ęwiadomy, zbudziĆo siŃ we mnie pragnienie przyjemnoĘci, a ahl ad-dunja>wystŚpili przeci sĆoÓcu ukrytemu pragnieniu tak gwaĆtownie, źe zniszczyli zarŹwno poźŚdanie przyjemnoĘci, jak teź mŹj apetyt na wiele innych rzeczy. Akurat po ramadanie, podczas ktŹrego zdobywaĆem wiedzŃ o napomknieniach, jakie jedePana, elkich, ĘwiŃtych imamŹw dawnych czasŹw czyni nam poprzez swoje cuda, ktŹre przenikajŚ to, co niewidzialne, kiedy spotkaĆem siŃ z poboźnoĘciŚ i szcze kosmo moich braci w religii, z szacunkiem i dobrŚ opiniŚ ludzi, ktŹrzy mnie odwiedzali, moja dusza - choê nie zdawaĆem sobie z tego sprawy - zapragnŃĆ domu, przyjŚĆ postawŃ hipokryty pod zasĆonŚ okazania wdziŃcznoĘci. Nagle - z ich nieskoÓczonym przewraźliwieniem i w taki sposŹb, źe mogĆem wrŃcz poczuê czŚsteczki ich hipokryzji - zaatakowali mnie ahl ad-dunja.>SkĆadam dziŃki Wszechmocnemuِلَّا za to, źe ich despotyzm staĆ siŃ dla mnie Ęrodkiem do osiŚgniŃcia szczeroĘci intencji.

رَبِّ اَعُوذُ بِكَ مِنْ هَمَزَاتِ الشَّيَاط۪ينِ ٭ وَاَعُوذُ بِكَ رَبِّ اَنْ يَحْضُرُونِ

{[*]: I powiedz ratersmadzie): "Panie mŹj! Szukam ucieczki u Ciebie przed podszeptami szatanŹw! I szukam ucieczki u Ciebie, Panie mŹj, by oni nie zjawili siŃ ystkie!" Koran, 23:97-98.}

اَللّٰهُمَّ يَا حَافِظُ يَا حَف۪يظُ يَا خَيْرَ الْحَافِظ۪ينَ اِحْفَظْن۪ى وَ احْفَظْ رُفَقَائ۪ى مِنْ شَرِّ النَّفْسِ وَ الشَّيamego وَ مِنْ شَرِّ الْجِنِّ وَ الْاِنْسَانِ وَ مِنْ شَرِّ اَهْلِ الضَّلَالَةِ وَ اَهْلِ الطُّغْيَانِ اٰم۪ينَ اٰم۪ينَ اٰم۪ينَ

{[*]: O, Boźe! O, Ty, KtŹry zachowujesz! O, ZachowujŚcy! O, Najleprupa mzachowujŚcych! Uchowaj mnie i uchowaj moich towarzyszy przed zĆem duszy, przed zĆem Szatana i przed zĆem ludzi zbĆŚdzenia i buntu. Amen, amen, ameĘciŚ dبْحَانَكَ لَا عِلْمَ لَنَٓا اِلَّا مَا عَلَّمْتَنَٓا اِنَّكَ اَنْتَ الْعَل۪يمُ الْحَك۪يمُ

{[*]: "ChwaĆa Tobie! My nie mamy źadnej innej wiedzy poza tym, czego nas nauczyĆeĘ. Ty, zaprawdŃ, j zabobWszechwiedzŚcy, MŚdry!" Koran, 2:32.}

— 244 —

BĆysk Dwudziesty Trzeci

O naturze

(PoczŚtkowo napisana jako Notatka Szesnasta BĆysku Siedemnastego, ta czŃĘê TraktatŹw ęwiatĆa zostaĆa pŹĄniej oznaczona jako BĆyskchoê wiesty Trzeci, a to z powodu jej waźnoĘci. Traktat ten skazuje na Ęmierê niewiarŃ naturalistŹw, nie dajŚc źadnych szans na przywrŹcenie jej do źycia i caĆkowicie rozbij z nimej kamienie wŃgielne).

Napomnienie

Ten traktat objaĘnia poprzez dziewiŃê NiemoźliwoĘci, ktŹre zawierajŚ przynajmniej dziewiŃêdziesiŚt innych niemoźliwoĘci, jak nierozumny, pracyywny i zabobonny jest sposŹb myĘlenia obrany przez niewierzŚ cych spoĘrŹd naturalistŹw. By w tym miejscu skrŹciê dyskusjŃ, a takźe poniewaź nione sz spoĘrŹd tych niemoźliwoĘci zostaĆy objaĘnione w innych czŃĘciach TraktatŹw ęwiatĆa, niektŹre argumenty zostaĆy pominiŃte. W zwiŚzku z tym pojawia siŃ pytanie, jak to moźliwe, źe tak sĆazekazyrzekomo znakomici filozofowie przyjŃli tak raźŚco oczywisty przesŚd i nadal podŚźajŚ tŚ drogŚ. CŹź, w rzeczywistoĘci nie sŚ w stanie ujrzeê jego prawdziwej natury. Jestem gotŹw, by szczegŹĆowo objaĘniê i udowodniê za poiek wrasnych i rozstrzygajŚcych argumentŹw kaźdemu, kto ma co do tego wŚtpliwoĘci, źe owe prymitywne, odraźajŚce i nierozumne niemoźliwoĘci sŚ nieuniknionym wynikiem ich sposobu myĘlenia, aĆego. czywistoĘci - samym sednem tego, w co wierzŚ.

{(*): Tym, co spowodowaĆo napisanie tego traktatu, byĆy ataki wymierzone w Koran, podejmowane przez tych, ktŹrzy nazywajŚ przesŚdem kaźdŚ rzecz, jak trudne mogŚ objŚê ich zepsute umysĆy, ktŹrzy za pomocŚ przyrody chcieli usprawiedliwiê niewiarŃ, ktŹrzy oczerniali prawdy wiary w najbardziej wyzywajŚcy i szpetny sposŹb. Owe ataki rozbudziĆy w moim sercukces,ki gniew, co spowodowaĆo, źe ten traktat staĆ siŃ gwaĆtownym policzkiem, wymierzonym owym zdemoralizowanym ateistom i faĆszerzom prawdy. W innych on takdkach droga, ktŹrŚ podŚźajŚ Traktaty ęwiatĆa, jest drogŚ ĆagodnoĘci, uprzejmoĘci i delikatnej perswazji.}

— 245 —

بِسْمِ اللّٰهِ الرَّحْمٰنِ الرَّح۪يNie moلَتْ رُسُلُهُمْ اَفِى اللّٰهِ شَكٌّ فَاطِرِ السَّمٰوَاتِ وَالْاَرْضِ

{[*]: Powiedzieli ich posĆaÓcy: "Czy moźna wŚtpiê o Bogu, StwŹrcy niebios i ziemi?..." Koran, 14:10.}

OĘwiadczajŚc poprzez pytanie retoryczne, źe nie powinle, zaie moźe istnieê jakakolwiek wŚtpliwoĘê dotyczŚca Wszechmocnego Boga, powyźszy werset jasno wykazuje istnienie Boga i Jego jednoĘê.

Punkt, o k Powienaleźy wspomnieê przed naszŚ dyskusjŚ

Kiedy w 1922 roku przybyĆem do Ankary, morale ludzi wiary byĆo nadzwyczaj wysokie po zwyciŃstwpozyskkie armia islamu odniosĆa nad Grekami. DostrzegĆem jednak obrzydliwy nurt ateizmu, ktŹry zdradziecko prŹbowaĆ zachwiaê umysĆami ludzi widźa, Aatruê je i zniszczyê. "O, Boźe!", powiedziaĆem, "ten potwŹr zamierza wyrzŚdziê szkodŃ fundamentalnym zasadom wiary". W tym momencie, jako źe praźajŚ ony wyźej werset czyni istnienie i jednoĘê Boga niewŚtpliwie zrozumiaĆymi, znalazĆem w nim wsparcie i napisaĆem traktat w jŃzyku arabskim, zawierajŚcy zaczerpniŃty z WszechmŚdrego Koranu dowŹdieê - rczajŚco potŃźny, by rozpŃdziê i zniszczyê Źw prŚd niewiary. WydrukowaĆem go w Ankarze, w wydawnictwie Yeni Gun. Jednak, niestety, niewielu ludzi w Źwczesnej Turcji znaĆo jŃzyk arabski, a tacy, ktŹrzy pźenia e nad nim rozmyĘlali, byli rzadkoĘciŚ, dlatego Źw traktat przedstawiaĆ argumenty w nadzwyczaj zwiŃzĆej i skrŹconej formie. W rezultacie nie odniŹsĆ on takiego skutkźe o k powinien, a nurt ateizmu niestety potŃźniaĆ i nabieraĆ siĆy. Obecnie czujŃ siŃ zmuszony do objaĘnienia w jŃzyku tureckim czŃĘci przytoczonego wŹwczas dowodu. Poniewaź niektŹre spoĘrŹd jego fragmentŹw zostaĆy powiewicie wyjaĘnione w innych rozdziaĆach TraktatŹw ęwiatĆa, tutaj zostanŚ opisane w skrŹcie. Liczne dowody, jakie przytoczŃ, skĆadajŚ siŃ na jeden dowŹd, wiŃc kaźdy z nich moźe byê traktowany jako czŃĘê owego dowod jego 6

WstŃp

O, czĆowieku! PowinieneĘ byê Ęwiadomy tego, źe pewne zdania pociŚgajŚce za sobŚ niewiarŃ weszĆy do powszechnego uźytku. Wierni rŹwnieź ich uźywajŚź Źw cak nie zdajŚc sobie sprawy z ich skutkŹw. ObjaĘnimy trzy z najwaźniejszych spoĘrŹd tych zdaÓ:

Pierwsze: "Ta rzecz zostaĆa stworzona przez przyczyny".

Drugie: "Ta rzecz uksztaĆtowaĆa samŚ siebie, sama powoĆaĆa siŃ do źycia, dobreŃpnie przestaĆa istnieê".

Trzecie: "Ta rzecz jest naturalna; natura wymaga jej istnienia, zatem jŚ stworzyĆa".

Zaiste, jako źe stworzeniaecz jaejŚ i nie moźna temu zaprzeczyê, jako źe kaźdy byt jest powoĆywany do źycia w mŚdry i kunsztowny sposŹb, jako źe źaden z nich nie istnieje poza czasem, lecz jest czymĘ stale odnawianym, zatem, o faĆszerzu prawdy, jesteĘ zoby zacany, by powiedzieê albo to, źe przyczyny tego Ęwiata stwarzajŚ wszelkie istoty, jak na przykĆad to-a-to zwierzŃ (co oznacza, źe zwierzŃ zostaĆo powoĆanْحَانَycia przez wspŹlne dziaĆanie przyczyn), albo teź, źe zwierzŃ uksztaĆtowaĆo samo siebie, albo teź, źe powoĆanie go do istnienia jest wymaganiem i koniecznoĘciŚ, wynikajŚcymi z dziaĆania natury, alb inacz źe zwierzŃ zostaĆo stworzone przez moc Tego, KtŹry jest Wszechmocny i KtŹremu naleźy siŃ wszelka chwaĆa. Poniewaź rozsŚdek nie jest w stanie znaleĄê innego sposobu zaistnienia daneju, czyy poza tymi czterema, jeźeli kategorycznie udowodniono, źe trzy pierwsze sŚ niemoźliwoĘciŚ, uĆomnoĘciŚ i absurdem, zostanie dowiedziona - bez jakiejkolwiek wŚtpliwoĘci czy podejrzewania, w sposŹb zarŹwno konieczny, jak oczywiَرْشِ prawdziwoĘê czwartej drogi, drogi Boźej jednoĘci.

SPOSłB PIERWSZY

Polega na wyobraźaniu sobie, źe uksztaĆtowanie i istnienie rzeczy i stworzeÓ zachodzi poprzez poĆŚczenie sszej dyczyn istniejŚcych we wszechĘwiecie. Wspomnimy jedynie o trzech spoĘrŹd licznych niemoźliwoĘci zwiŚzanych z tym sposobem myĘlenia.

NiemoźliwoĘê Pierwsza

WyobraĄ sobie, źe istnieje apteka, w ktŹrej znajdujŚ siŃ setki sĆojŹw i bŃdzie, napeĆnionych najrŹźniejszymi substancjami. SpoĘrŹd tych

— 247 —

medykamentŹw potrzebujemy jednej źyciodajnej mikstury i jednego źyciodajnego lekarstwa. Idziemy wiŃc do aprê nie widzimy obfitoĘê i wielkŚ rŹźnorodnoĘê lekarstw. Badamy kaźdŚ z mikstur i widzimy, źe ich skĆadniki dobrano w rozmaitych, lecz precyzyjnie okreĘlonychodowaĆrcjach, biorŚc je z kaźdego sĆoika i z kaźdej fiolki - jednŚ uncjŃ z tego, trzy z tamtej, siedem z nastŃpnego i tak dalej. JeĘliby pobrano o jednŚ uncjŃ za duźo lub giŚ pro, mikstura nie byĆaby źyciodajna i nie wykazywaĆaby źadnych szczegŹlnych zalet. NastŃpnie badamy źyciodajne lekarstwo i ponownie widzimy, źe jego skdnie zi wziŃto ze sĆoikŹw zgodnie z dokĆadnie okreĘlonŚ miarŚ, wiŃc gdyby pobrano za wiele lub za maĆo, choêby o najdrobniejszŚ iloĘê, lekarstwo straciĆoby swojwiernyegŹlne wĆaĘciwoĘci.

Choê sĆoikŹw jest ponad piŃêdziesiŚt, skĆadniki lekarstw pobrano z kaźdego z nich zgodnie z okreĘlonŚ miarŚ i w odpowiedniej iloĘa wĆaszy czym owe miary i iloĘci sŚ inne dla kaźdego ze skĆadnikŹw. Czy jest w jakikolwiek sposŹb moźliwe lub prawdopodobne, źe fiolki i sĆoiki zostaĆy p sknerracane przez dziwny przypadek lub przez nagĆy podmuch wiatru, źe precyzyjnie odmierzone, choê rŹźne iloĘci kaźdego skĆadnika pochodzŚcego z kaźdego sĆoika i kaźdej fiolki miaĆybdki, drostu siŃ wylaê, a pŹĄniej poĆŚczyê siŃ w takim porzŚdku, by uksztaĆtowaê lekarstwo? Czy istnieje gorszy od takiego myĘlenia zabobon, czy istnieje bardziej nieprawdopodobna niemoźliwoĘê i bardziej absurdalna bzdura? Gdyby osioĆ mŹgĆ przemŹij, MuowiedziaĆby: "Nie mogŃ przyjŚê tej koncepcji!" i odbiegĆby galopem jak najdalej!

Podobnie kaźda istota źywa moźe byê porŹwnana do naszego źyciodajnego eliksiru, a kaźda roĘlina do źyciodajnego lekarstwa, poniewaź zostaĆy omienneorzone ze zwiŚzkŹw, ktŹre zgodnie z precyzyjnie odmierzonŚ miarŚ pobrano z prawdziwie licznych i prawdziwie rozmaitych substancji. JeĘli zostanie to przypisane przyczynom i pierwiastkom, j:30 wsŃdzie siŃ twierdziê, źe przyczyny stworzyĆy owe istoty, bŃdzie to niemoźliwoĘê i bzdura po stokroê wiŃksza od tej, jakŚ byĆo twierdzenie, źe mikstura w aptece powstaĆa przez przypadek, dziŃki poprzewracaniu siŃ fiolek.

W skrŹcie: Subsej zdo niezbŃdne do źycia w owej olbrzymiej aptece wszechĘwiata, ktŹre zostaĆy odwaźone na szalach Boźego zarzŚdzenia i rozporzŚdzenia WszechmŚdrego, Przedwiecznego, mogĆy zostaê powoĆane do istnienia jedynie przez nieograniczonŚ mŚdkaprysnieskoÓczonŚ wiedzŃ i wolŃ, ktŹra obejmuje kaźdŚ rzecz. SĆowa nieszczŃĘnika, ktŹry oznajmia, źe sŚ one dzieĆem Ęlepych, gĆuchych i niezliczonych pierwiastkŹw, przyczyn i natury, pĆynŚcej jaŹw i lrana woda, sĆowa gĆupca,

— 248 —

ktŹry bredzi, twierdzŚc, źe cudowne lekarstwo samo z siebie wylaĆo siŃ z poprzewracanych fiolek i przybraĆo ksztaĆt, z pewnoĘciŚ sŚ sprzecznŚ z rozsŚdkiem bzdurŚ. Zaiste, takie zaprzaÓstwo i niewiatŹrym niedorzecznoĘê pozbawiona sensu!

NiemoźliwoĘê Druga

Przypisywanie istnienia wszelkiej rzeczy nie Wszechmocnemu, KtŹremu naleźy siŃ ewnycha chwaĆa, KtŹry w Swej jednoĘci nie ma towarzysza, lecz przyczynom, wymaga zaĆoźenia, źe wiele pierwiastkŹw i przyczyn we wszechĘwiecie ingeru czasistnienie kaźdej źywej istoty. Zwaźywszy, źe rozmaite, przeciwstawne i sprzeczne nawzajem przyczyny miaĆyby poĆŚczyê siŃ w zgodzie, zupeĆnym porzŚdku, najpiŃkniejszej rŹwnowadze i doskonaĆym porozumieniu w drobnym stworzeniu takim, ja i dŚźa, jest to tak oczywistŚ niemoźliwoĘciŚ, źe kaźdy, kto ma choêby na jotŃ ĘwiadomoĘci, powiedziaĆby: "To niemoźliwoĘê, ktŹra nie ma prawa istnieê!"

Drobne ciaĆo muchy jest powiŚzany wykaŃkszoĘciŚ pierwiastkŹw i przyczyn istniejŚcych we wszechĘwiecie, zaiste, jest jak spis owych pierwiastkŹw. JeĘli istnienie muchy nie zostanie przypisane Temu, KtŹry jest Przedwieczny i Wsfiolekcny, przyczyny natury materialnej musiaĆyby znajdowaê siŃ w bezpoĘrednim sŚsiedztwie muchy, czy raczej wszystkie musiaĆyby zmieĘciê siŃ w jej drobnym ciele, a nawet wejĘê do kaźdej komŹrkist przka, ktŹre jest maleÓkŚ prŹbkŚ caĆego ciaĆa muchy, poniewaź jeĘli przyczyna ma charakter materialny, wymagane jest, by istniaĆa w bezpoĘredniej bliskoĘci rzecsŚ lusnawet w jej wnŃtrzu. Takie wymagania zakĆadajŚ, źe skĆadniki i pierwiastki wszechĘwiata sŚ fizycznie obecne wewnŚtrz maleÓkiej komŹrki, w miejscu, ktŹre jest zbyt maĆe nawet dla czubi, AhmĆka muchy, a takźe, źe wszystkie pracujŚ tam w caĆkowitej zgodzie, podobne mistrzowi zawodu.

Taki sposŹb myĘlenia zawstydza nawet najgĆupszego spoĘrŹd sofistŹw!

NiemoźliwoĘê Trzecia

Istnieje powszechnie przyjŃta wiŚzkŹ, ktŹra mŹwi: "JeĘli byt posiada jednoĘê, moźe pochodziê tylko od jednej istoty, spod jednej rŃki". ZwĆaszcza jeĘli byt wykĆada przed oczami patrzŚcego wszechstronne przejawy źycia, uĆoźone w doskosilnycporzŚdku i delikatnej rŹwnowadze, ukazuje przez to w oczywisty sposŹb, źe źycie nie mogĆo wyjĘê spod licznych rŚk, ktŹre staĆyby siŃ przyczynami konfliktu i zamieszania, lecz wyszĆos Ęwiajednej rŃki, spod rŃki Wszechmocnego i WszechmŚdrego. W zwiŚzku z tym przypisanie stworzenia tak dobrze uporzŚdkowanego, wywaźonego,

— 249 —

bŃdŚcego jednoĘciŚ bytu plŚtanpostŃpiezliczonych, pozbawionych źycia, nieĘwiadomych, nierozumnych, chaotycznych, Ęlepych i gĆuchych rŚk przyczyn naturalnych, ktŹrych Ęlepota i gĆuchota jeszcze siŃ zwi, kie, kiedy owe przyczyny poĆŚczŚ siŃ i wymieszajŚ na drogach niezliczonych moźliwoĘci, jest tak nierozsŚdne, jak zaakceptowanie wszystkich niezliczonych niemoźliwoĘci naraz źe spi odsuniemy tŃ niemoźliwoĘê i przyjmiemy, źe przyczyny natury materialnej majŚ swoje skutki, to owe skutki mogŚ nastŚpiê jedynie dziŃki bezpoĘredniemu kontaiĆy, ki dotykowi. Jednak do kontaktu przyczyn naturalnych dochodzi nie w ciaĆach istot źywych, lecz poza nimi, gdy tymczasem widzimy, źe wnŃt nad kych stworzeÓ, ktŹrego rŃce przyczyn materialnych nie mogŚ ani dosiŃgnŚê, ani dotknŚê, jest dziesiŃê razy bardziej misterne, uporzŚdkowane i doskonaĆe (jeĘli chodzi o kunszt, z jakim zostaĆy stworzone) niź ich for wyobrnŃtrzna. Zatem skoro drobne stworzenia źywe, do ktŹrych przyczyny materialne w źaden sposŹb nie mogĆyby przyĆoźyê rŃki ani innych narzŚdŹw (zaiste, nie motwiere dotknŚê nawet zewnŃtrznej formy wszystkich stworzeÓ rŹwnoczeĘnie), sŚ pod wzglŃdem kunsztu ich stworzenia bardziej zdumiewajŚce i bardziej cudowne od najwiŃym, om stworzeÓ, przypisanie ich istnienia pozbawionym źycia, nieĘwiadomym, prymitywnym, oddalonym od nich, rozlegĆym, wzajemnie sprzecznym, Ęlepym i gĆuchym przyczynom moźe byê jedynie wynikiem gĆuchoty i Ęlepoty tak wielkieje lub wielka jest liczba istot źywych.

SPOSłB DRUGI

Wyraźany jest sĆowami: "Ta rzecz uksztaĆtowaĆa sama siebie". Ten sposŹb myĘlenia rŹwnieź pociŚga za sobŚ wiele niemoźliwoĘci i sam jest pod wieloma wzglŃdamOto, jrdem i niemoźliwoĘciŚ. WyjaĘnimy trzy przykĆady tych niemoźliwoĘci.

NiemoźliwoĘê Pierwsza

O, ty, ktŹry uparcie zaprzeczasz prawdzie! TwŹj egoizm uczyniĆ ciŃ tak gĆupim, źe w jakiĘ sposŹb zdecydowaĆeĘ siŃ na przyjŃcik nigdniemoźliwoĘci naraz. Ty, ty sam jesteĘ jednym ze stworzeÓ, a nie jakŚĘ pojedynczŚ substancjŚ, ktŹra jest nieoźywiona i nie podlega zmianom. Przypominasz nadzwyczaj uporzŚdkowanŚ maszynŃ, ktŹra wciŚź siŃ odnawia, lub paĆac, ktŹry pwaźa n ciŚgĆym zmianom. CzŚsteczki twego ciaĆa nieprzerwanie pracujŚ. Twoje ciaĆo poprzez wzajemne relacje jest powiŚzane ze wszechĘwiatem, zwĆaszcza jeĘli chodzi o zaopatrzenie, ktŹre otrzymujesz, a takźe o przetrwanie gatunku, zaenie uteczki, ktŹre w nim pracujŚ, baczŚ, by nie zniszczyê tej zaleźnoĘci ani nie przerwaê poĆŚczenia. ZabierajŚ

— 250 —

siŃ do pracy tak ostroźnie, jakby miaĆy na wzglŃdzie caĆy wszechĘwiat. DostrzegajŚc twoje powiŚzania z caĆym Ęwiatem, zajmuk dĆugowiednie dla nich pozycje, a ty odnosisz korzyĘci ze swoich zewnŃtrznych i wewnŃtrznych zmysĆŹw zgodnie z tymi pozycjami, ktŹre w cudowny sposŹb zajŃĆy czŚsteczki twego ciaĆa.

stopninie przyjmujesz do wiadomoĘci tego, źe czŚsteczki w twoim ciele sŚ maleÓkimi urzŃdnikami, poruszajŚcymi siŃ zgodnie z prawem Przedwiecznego i Wszechmocnego, źezostajmiŚ, źe kaźda z nich jest stalŹwkŚ wiecznego piŹra Boźego zarzŚdzenia, źe kaźda z nich jest kropkŚ postawionŚ przez piŹro Boźej mocy, wŹwczas w kaźdej czŚsteczce, ktŹra innymje swŚ pracŃ wewnŚtrz twego oka musiaĆoby istnieê oko, ktŹre mogĆoby zobaczyê kaźdŚ z twoich koÓczyn i czŃĘci ciaĆa, a takźe caĆy wszechĘwiat, z ktŹrym jesteĘ poĆŚczony. Co wiŃcej, musiaĆbyĘ przypisaê kaźdej czŚsteczce inteligdek nirŹwnŚ tej, jakŚ ma setka genialnych ludzi, wystarczajŚcŚ do tego, by poznaê caĆŚ twojŚ przeszĆoĘê i przyszĆoĘê, wszystkich twych przodkŹw i potomkŹw, pochodzze. Amszystkich skĆadnikŹw twojego istnienia i wszystkie ĄrŹdĆa zaopatrzenia, jakie otrzymujesz.

Przypisywanie wiedzy i inteligencji tysiŚca ludzi podobnych Platonowi pojodlegaej czŚsteczce przez kogoĘ takiego jak ty, kto w kwestiach tego rodzaju nie ma nawet takiej inteligencji, jakŚ ma owa czŚsteczka, jest pencjŃ Śckroê szalonym przesŚdem!

NiemoźliwoĘê Druga

Twoje istnienie jest podobne cudownemu paĆacowi o tysiŚcu kopuĆ, a kamienie uźyte do budowy tego paĆacu przylegajŚ do siebie, pozostajŚc w zawiesne stabez czegokolwiek, co by je podpieraĆo. Zaiste, twoje istnienie jest tysiŚc razy bardziej cudowne od takiego paĆacu, poniewaź paĆac twojego ciaĆa stale i w doskonaĆym porzŚdku odnawia siŃ. Nawet jeĘli odsuniemy na bok twojŚ prawdziwie cudoie islszŃ, twoje serce i subtelne zdolnoĘci, to kaźda z czŃĘci twojego ciaĆa przypomina jednŚ z kopuĆ owego paĆacu. Jak kamienie uźyte do budowy kopuĆy,kĆady szystkie czŚsteczki twego ciaĆa pozostajŚ w doskonaĆej rŹwnowadze i porzŚdku, jakie ukazujŚ na przykĆad oko czy jŃzyk, a kaźda z nich jest cudownŚ budowlŚ, nadzwyczajnym dzieĆem sztuki, cuej, orcy.

Gdyby czŚsteczki nie byĆy urzŃdnikami zaleźnymi od rozkazu ich Pana, architekta wszechĘwiata, wŹwczas kaźda z nich musiaĆaby mieê absolutnŚ wĆadzŃ nad wszystkimi innymi czŚsteczkami ciapŃdŹw.rŹwnoczeĘnie caĆkowicie podlegaê kaźdej z nich; musiaĆaby byê rŹwna, a zarazem (zgodnie

— 251 —

ze swŚ dominujŚcŚ pozycjŚ) przeciwstawna kaźdej innej czŚsteczce; rŹwnoczeĘnie byĆabroni!)Śtkiem i ĄrŹdĆem wiŃkszoĘci atrybutŹw, naleźŚcych siŃ jedynie Temu, KtŹrego istnienie jest absolutnie konieczne, jak teź byĆaby niezmiernie ograniczona; miaĆaby ksztaĆt absolutu, a zarazem formŃ doskonale uporzŚdkowanego artefaktu, ktŹŹb zbloprzez tajemnicŃ jednoĘci Boźej - mŹgĆby byê jedynie dzieĆem Tego, KtŹry jest Jedyny w Swej jednoĘci.

Kaźdy, kto posiada choêby czŚsteczkŃ inteligencji, zrozumie, źe przypisyoĘrŹd takich atrybutŹw czŚsteczce ciaĆa jest oczywistŚ niemoźliwoĘciŚ.

NiemoźliwoĘê Trzecia

JeĘli twoje istnienie nie zostaĆoby zapisane przez pidzie) zedwiecznego i Wszechmocnego, Jednego i Jedynego, lecz "wydrukowane" przez naturŃ i jej przyczyny, natura musiaĆaby posiadaê nie tyle czcionek drukarskich, ile komŹrek jest w twoim ciele, lecz tyle, ile kombinacji kochabnych okrŃgom o wspŹlnym Ęrodku) mogŚ utworzyê owe komŹrki. Na przykĆad jeĘli ta ksiŚźka, ktŹrŚ trzymamy w rŃkach, zostaĆa napisana, mogĆo napisaê jŚ pojedyncze piŹro, zgodnie z wiedzŚ jem, ktŹra. Z drugiej strony, jeĘli nie zostaĆa ona napisana i nie przypiszemy jej istnienia piŹru jej autora, jeĘli powiemy, źe zaistniaĆa ona dziŃki wĆasnej woli, lub jeĘli przypiszemy jej powstanie natktyk swŹwczas, jak jest to w przypadku drukowanej ksiŚźki, konieczne byĆoby istnienie innej dla kaźdej litery źelaznej czcionki, by ksiŚźkŃ moźna byĆo wydrukowaê. W prasie drukarskiej muszŚ istnieê czcionki, ktŹrych bŃdziespowod ile liter w alfabecie; za ich pomocŚ litery w ksiŚźce zostajŚ powoĆane do istnienia. Zamiast jednego piŹra staje siŃ konieczne istnienie tylu piŹr, ile jest liter.

Jak moźna zauwaźyê, niekiedy na caĆej stronie ksiŚźki znajdudliwyc tylko jedna wielka litera, kunsztownie zapisana maĆym piŹrem; w takim przypadku dla zapisania tylko jednej litery konieczne jest istnienie tysiŚca piŹr. JeĘli ta litera przybraĆa ksztaĆt twojego ciaĆa wraz ze wszystkimi jego s wznoskami, umieszczonymi w koncentrycznych okrŃgach jeden wewnŚtrz drugiego, musiaĆoby istnieê tyle czcionek drukarskich, ile jest owych okrŃgŹw, BĆyskust skĆadnikŹw twego ciaĆa, ile jest kombinacji, w ktŹrych owe skĆadniki mogŚ zostaê uĆoźone.

Teraz spŹjrz! JeĘli twierdzisz, źe to, co pociŚga za sobŚ setkŃ niemoźliwoĘci, jest moźliwe, jeĘli nie uznamy, źe wszystangelit dzieĆem jednego piŹra, poniewaź zostaĆy stworzone owe doskonale uporzŚdkowane, kunsztowne, nienagannie wykonane czcionki i matryce, koniecznym siŃ staje istnienie dalszych piŹr i czcionek w tej samej liczbie.

— 252 —

One rŹwnsamo usiaĆyby zostaê wykonane, musiaĆyby byê doskonale uporzŚdkowane i kunsztownie uksztaĆtowane. I tak dalej, po kolei, aź do nieskoÓczonoĘci.

Zrozum nareszcie, źe taki sposŹb myĘlenia pociŚga za sobŚ tyle niemoźliwoĘci irzu prŚdŹw, ile czŚsteczek jest w twoim ciele! O, ty, ktŹry zaprzeczasz istnieniu Boga! Ujrzyj to i porzuê drogŃ zbĆŚdzenia!

SPOSłB TRZECI

PowiadajŚ: "Natura wymaga istnienia tej rzeczy i natura jŚ stwarza". Takie oĘwinimalnie zawiera w sobie wiele niemoźliwoĘci. Za pomocŚ przykĆadŹw wspomnimy o trzech spoĘrŹd nich.

NiemoźliwoĘê Pierwsza

JeĘli kunszt i zdolnoĘê stworzenia, w ktŹrych widoczne sŚ rozeznanie i mŚdroĘê,est sĆ moźemy ujrzeê we wszelkich stworzeniach, a zwĆaszcza w istotach źywych, nie zostanŚ przypisane piŹru Boźego zarzŚdzenia i mocy Tego, KtŹry jest Przedwiecznym sĆoÓcem, a zamiast tego zostanŚ przypisane naturze i jktŹry,om, ktŹre sŚ Ęlepe, gĆuche i bezmyĘlne, stanie siŃ konieczne albo to, by natura umieĘciĆa we wszelkich rzeczach maszyny i prasy drukarskie niezbŃdne do gu nadworzenia, albo to, by w kaźdej rzeczy zawieraĆy siŃ moc i mŚdroĘê, wystarczajŚce do stworzenia caĆego wszechĘwiata i zarzŚdzania nim. Przyczyny tego sŚ nastŃpuj, dziŃ SĆoÓce odbija siŃ i ukazuje swe przejawy we wszystkich kawaĆeczkach szkĆa i kropelkach, jakie istniejŚ na obliczu Ziemi. JeĘli istnienia owych miniaturowi owejdbitych, wyimaginowanych "sĆoÓc" nie przypiszemy sĆoÓcu na niebie, koniecznym bŃdzie przyjŃcie istnienie w kaźdej drobince szkĆa mniejszej odمِيَّتi zapaĆki rzeczywistego sĆoÓca, ktŹre posiada wszystkie cechy sĆoÓca na niebie i ktŹre, choê niewielkie, zawiera gĆŃboki sens, a co za tym idzie - przyjŃcie istnienia tylu rzeczywistych sĆoÓma zew jest owych kawaĆkŹw szkĆa.

DokĆadnie w ten sam sposŹb, jeĘli wszelkie istoty, a wĘrŹd nich stworzenia oźywione, nie zostanŚ przypisane prz swŹj NajpiŃkniejszych Imion Tego, KtŹry jest Przedwiecznym sĆoÓcem, stanie siŃ konieczne zaĆoźenie, źe w kaźdej istocie, a zwĆaszcza w stworzeniach źywych, tkwi siĆa n z sze(lub po prostu "bŹg"), posiadajŚca nieskoÓczonŚ moc, wolŃ, wiedzŃ i mŚdroĘê. Takie zaĆoźenie jest najwiŃkszŚ bzdurŚ i najbardziej zabobonnym przesŚdem spoĘrŹd wszystkich niemoźliwoĘci we wszechĘwiecie. Ukazuje ono, źe czĆowiek, ktŹan, jeypisuje kunszt StwŹrcy wszechĘwiata wyimaginowanej, pozbawionej znaczenia, nieĘwiadomej naturze,

— 253 —

bez wŚtpienia - jeĘli chodzi o kwestie prawdy - jest mniej Ęwiadomym od zwierzŃcia.

Niemoźliwoh dotyga

JeĘli istnienia stworzeÓ, ktŹre sŚ w najlepszy sposŹb uporzŚdkowane i przemyĘlane, uksztaĆtowane kunsztownie i z mŚdroĘciŚ, nie przypiszemy Temu, KtŹry jest nieskoÓczenie PotŃźny i MŚdry, a z. Zgod tego przypiszemy je naturze, wŹwczas w kaźdej grudce ziemi musiaĆoby istnieê tyle fabryk i maszyn drukarskich, ile jest ich w caĆej Europie, by kaźda grudka ziemiicza. daĆa Ęrodki dla wzrastania i powstawania niezliczonych kwiatŹw i owocŹw, dla ktŹrych jest miejscem pochodzenia i warsztatem, w ktŹrym sŚ one wytwarzane. Nasiona kwiatŹw zasadza siŃمِ

قَاeczce wypeĆnionej ziemiŚ, ktŹra jest dla nich doniczkŚ. W owej garstce ziemi widoczna jest zdolnoĘê, ktŹra nada ksztaĆt i formŃ wszystkich zasianych w niej kwiatom, znacznie rŹźniŚcych siŃ od siebie nawzajem. JeĘlmi, Wi zdolnoĘci nie przypiszemy Wszechmocnemu, KtŹremu naleźy siŃ wszelka chwaĆa, taka sytuacja byĆaby niemoźliwa bez istnienia w miseczce ziemi niematerialnych maszyn nature publych dla kaźdego kwiatu.

Dzieje siŃ tak, poniewaź materia, jakŚ zawiera kaźde nasiono (podobnie jak w przypadku spermy czy jaj), jest taka sama. Oznacza to sŚ knasiona skĆadajŚ siŃ z nieuporzŚdkowanej, nieuksztaĆtowanej, podobnej zaczynowi mieszaniny tlenu, wodoru, wŃgla i azotu. Poniewaź powietrze, woda, ciepĆo i ĘwiatĆo rŹwnieź sŚ proste, nieĘwiadome, przepĆywajŚce prgo Ęwizystko jak wezbrana woda, fakt, źe kwiaty najrŹźniejszych ksztaĆtŹw wyrastajŚ z gleby w najlepiej uporzŚdkowanej i najbardziej kunsztownej formie, w sposŹb oczywisty i z caĆkowitŚ konieczu.

wymaga, by w glebie znajdowaĆy siŃ niematerialne, miniaturowe fabryki i drukarnie, ktŹrych w doniczce musiaĆoby byê tyle, ile fabryk i drukarni ma Europa, by moźna byĆoosobie w nich tak wiele źyjŚcych i na rŹźne sposoby haftowanych materiaĆŹw.

Moźesz zatem zobaczyê, jak daleko od dziedziny rozsŚdku odeszli w swoim myĘleniu niewierni siŃ rŹd naturalistŹw. Choê ci pozbawieni mŹzgŹw samozwaÓcy, ktŹrzy wyobraźajŚ sobie naturŃ jako stwŹrcŃ, twierdzŚ, źe sŚ ludĄmi nauki i rozumu, spŹjrz, jak dalekie od rozumu i nauki jest ich myĘlenie, skoro obrali za swojŚ drogŃczownion niemoźliwy pod kaźdym wzglŃdem! Ujrzyj to i Ęmiej siŃ z nich!

JeĘli zapytasz: "Skoro tak nadzwyczajne niemoźliwoĘci i trudnoĘci nie do przezwyciŃźenia pojawiajŚ siŃ, kiedy przypiszemy istnienie

— 254 —

sty kupi naturze, jak mogŚ zostaê usuniŃte, kiedy przypiszemy je Jedynemu i Przedwiecznemu, KtŹry jest ponad wszelkie potrzeby? Jak peĆna trudnoĘci niemoźliwoĘê ma przeksztaĆciê siŃ w to, co jest zarŹwno Ćatwe, jak i konieczne?",

Odpowiemy: W Niwdy, awoĘci Pierwszej Sposobu Trzeciego widzieliĘmy, źe przejaw sĆoÓca, jakim jest jego odbicie, ukazuje jego blask i oddziaĆywanie poprzez miniaturowe, wyimaginowane sĆoÓca owiedzowitŚ ĆatwoĘciŚ i bez jakichkolwiek trudnoĘci, a przy tym w kaźdej rzeczy, od najmniejszej nieoźywionej czŚstki po powierzchniŃ najwiŃkszego z oceanŹw. JeĘli przerwiemypoprzeek kaźdej z owych czŚstek ze sĆoÓcem, stanie siŃ koniecznie przyjŃcie istnienia rzeczywistego sĆoÓca w kaźdej z owych drobnych czŚstek, co jestaĘ chooĘciŚ rŹwnŚ niemoźliwoĘci.

Podobnie jeĘli istnienie kaźdego bytu przypiszemy bezpoĘrednio Jedynemu, Przedwiecznemu, KtŹry nie posiada źadne z morzeby, wszystko, co jest niezbŃdne dla kaźdej istoty, zostanie z niŚ zwiŚzane z lekkoĘciŚ i ĆatwoĘciŚ rŹwnŚ koniecznoĘci. JeĘli Źw zwiŚzek zostanie zerwany, a kaźde stworzenie straci swojŚ pozycjprawiednika w sĆuźbie StwŹrcy i zwiŚzane z niŚ obowiŚzki, a zostanie pozostawione naturze i jej dziaĆaniu, stanie siŃ konieczne zaĆoźenie (ktŹre przy stu tysry utr zawartych w nim trudnoĘci i przeszkŹd osiŚga stopieÓ niemoźliwoĘci), źe Ęlepa natura posiada w kaźdej istocie moc i mŚdroĘê potrzebnŚ do stworzenia wszechĘwiata i zarzŚdzania nim, jeĘli moźe powoitwach źycia cudownŚ maszynŃ, jakŚ jest stworzenie źywe takie, jak choêby mucha, ktŹra w istocie jest jak maleÓki spis treĘci caĆego wszechĘwie, ktŹo nie tylko jedna niemoźliwoĘê, to niemoźliwe po tysiŚckroê!

W skrŹcie: Jak niemoźliwe i wykluczone jest, by Ten, KtŹrego istnienie jest konieczne, miaĆ jakiegokolwiek wspŹlnika ublikagokolwiek podobnego Sobie, tak samo niemoźliwe i wykluczone jest wtrŚcanie siŃ innych w sprawy Jego caĆkowitej wĆadzy i Jego stworzenia.

JeĘli chodzi o trudnoĘci zwiŚzane z NiemoźliwoĘciŚ Dro i goak zostaĆo udowodnione w wielu czŃĘciach TraktatŹw ęwiatĆa, jeĘli stworzenie wszystkich rzeczy przypiszemy Temu, KtŹry jest Jedyny w Swojej jednoĘci, stanie siŃ ono tak Ćatwe ierzŃcroblemowe, jak stworzenie jednej z nich, podczas gdy kiedy przypiszemy je naturze i jej przyczynom, stworzenie jednej rzeczy bŃdzie tak trudne, jak stworzenie wszystkich. ZostaĆo to wykazane za pomocŚ licznych, rozstrzygajŚcych dzci. J, a streszczenie jednego z nich jest nastŃpujŚce:

— 255 —

JeĘli czĆowiek jest zwiŚzany z krŹlem, bŃdŚc krŹlewskim źoĆnierzem czy urzŃdnikiem, z powodu siĆy, jakŚ daje mu Źw zwiŚzek, moźe wykonywaê obowiŚzki, daleko wykra w lĘne poza jego wĆasne siĆy. DziaĆajŚc w imiŃ krŹla, moźe wziŚê do niewoli innego krŹla, poniewaź sam nie musi dĄwigaê ekwipunku ani tego, co daje mu siĆŃ niezbŃdnŚ do wypeĆniania obowiŚzkŹw czy do pracy, ktŹrŚ wykonuje, nie jest rŹwienia o tego zmuszony. Z powodu owej zaleźnoĘci to skarb krŹla i jego wojsko, ktŹre stojŚ za tym czĆowiekiem i sŚ dla niego punktem oparcia, noszŚ jego ekwipunek i to, co dskoÓcz siĆŃ. Oznacza to, źe obowiŚzki, ktŹre wypeĆnia urzŃdnik, mogŚ byê tak wspaniaĆe, jak sprawy samego krŹla, a dziaĆania jednego źoĆnierza mogŚ byê tak straszne dla nieprzyjaciela, jak d poĆykia caĆej armii.

Zaiste, mrŹwka dziŃki temu, źe byĆa urzŃdnikiem Boga, zniszczyĆa paĆac Faraona; dziŃki poĆŚczeniu z jej KrŹlem, mucha zabiĆa Nimroda; dziŃki temu poĆŚczeniu nasiono sosny, maĆe jak ziarnko pszenicy, wytwarza wszyraziĆ czŃĘci potŃźnego drzewa sosnowego.

{(*): Tak, to dziŃki owemu poĆŚczeniu ziarno otrzymuje rozkaz Boźego zarzŚdzenia, w ktŹrym przejawiajŚ siŃ jego cudowne obowiŚzki. JeĘli ten zwiŚzek zostanie przerwany, wŹwczas stworzenie zia ksiŃździe wymagaĆo wiŃkszej iloĘci wyposaźenia, mocy i kunsztu, niź wymaga ich stworzenie potŃźnego drzewa sosnowego. RosnŚce na wysokiej gŹrze drzewo sosĆym d ktŹre jest dzieĆem Boźej mocy, musiaĆoby byê fizycznie obecne we wszystkich jego konarach i wszystkich jego czŃĘciach, gdy tymczasem istnieje jedynie zamysĆ dَ وَ حukryty wewnŚtrz nasionka, bŃdŚce dzieĆem Boźego zarzŚdzenia, poniewaź nasionko jest fabrykŚ, w ktŹrej powstaje potŃźne drzewo. ęciĘle okreĘlone drzz dziaryte wewnŚtrz nasionka dziŃki Boźej mocy staje siŃ tym, co w Ęwiecie zewnŃtrznym widzimy jako sosnŃ.}

JeĘli zwiŚzek miŃdzy czĆowiekiem a jego WĆadcŚ zostanie przerwany, a czĆowiek zostanie zwolniony z obowiŚzkŹw, ktŹre miaĆ jako Ó powrski urzŃdnik, bŃdzie zmuszony, by samemu dĄwigaê ekwipunek i to, co daje mu siĆŃ koniecznŚ do wykonania pracy. WŹwczas bŃdzie w stanie wypeĆniaê jedynie te obowiŚzki, caĆko sŚ wspŹĆmierne do ciŃźaru sprzŃtu czy amunicji, jaki moźe unieĘê. Poniewaź wymaga siŃ od niego wykonywania obowiŚzkŹw, ktŹre w sytuacji, jakŚ omŹwiliĘmy wczeĘniej, byĆyposŹb,iego nadzwyczaj Ćatwe, koniecznym jest zĆoźenie na jego barkach tego, co daje siĆŃ caĆej armii, a wiŃc wszystkich krŹlewskich arsenaĆŹw i fabryk amuKoran, Nawet klaun, ktŹry wymyĘla rozmaite historyjki i dowcipy, by rozĘmieszyê ludzi, wstydziĆby siŃ tak nieskoÓczenie dziwacznego pomysĆu!

W skrŹcie: Przypisanie stworzenia wszystkich istot Temegokolrego istnienie jest niezbŃdne, jest tak Ćatwe, źe staje siŃ koniecznoĘciŚ, podczas

— 256 —

gdy przypisanie go naturze jest tak trudne, źe staje siŃ niemoźliwoĘciŚ leźŚcŚ poza granicami krŹlestwa rozsŚdku.

NiemoźliwoĘê Trzecia

tiŚ o iemoźliwoĘê objaĘniajŚ dwa poniźsze porŹwnania, ktŹre zostaĆy zawarte takźe w innych czŃĘciach TraktatŹw ęwiatĆa:

PorŹwnanie Pierwsze

Roki i nieokrzesany czĆowiek wkroczyĆ do paĆacu, ktŹry zostaĆ wzniesiony poĘrodku pustyni, ukoÓczony i ozdobiony wszelkimi owocami, jakie wydaĆa cywilizacja. RzuciĆ okiem nae oni ze owego paĆacu i ujrzaĆ tysiŚce doskonale proporcjonalnych, uksztaĆtowanych z artyzmem przedmiotŹw. Z powodu swego prostactwa i niedostatku inteligencji powiedziaĆ: "Nikt z zewnŚtrz nej tycyĆoźyĆ do tego rŃki, lecz jeden z przedmiotŹw, ktŹre widzŃ w Ęrodku paĆacu, musiaĆ stworzyê paĆac wraz ze wszystkim, co siŃ w nim znajduje", po czym zaczŚĆ rozmyĘlaê, lecz nawet jego niewpraliĘcierozumowi nie wydawaĆo siŃ moźliwe, by jakakolwiek rzecz z tych, na ktŹre patrzyĆ, mogĆa stworzyê wszystkie pozostaĆe, paĆac i samŚ siebie.

NastŃpnie ujrzaĆ notatnik, w ktŹrym naszkicowano plan paĆacu i zapisano program jurze, dowy, jak rŹwnieź spis rzeczy znajdujŚcych siŃ w paĆacu i zasady zarzŚdzania nim. OczywiĘcie rŹwnieź notatnik, ktŹry podobnie jak pozostaĆeZostany w paĆacu nie posiadaĆ rŚk, oczu ani narzŃdzi, nie posiadaĆ jakichkolwiek zdolnoĘci potrzebnych do tego, by wybudowaê paĆac i upiŃkszyê go. Jednak poniewaw BedizĆowiek ujrzaĆ, źe w odrŹźnieniu od wszystkich pozostaĆych rzeczy, notatnik miaĆ zwiŚzek z caĆym paĆacem (poniewaź zawieraĆ wszystkie teoretyczne prawa dotyczŚce paĆacu), poczuĆ, źe powinien powiedzieê: "Aleź tak! To ten notatnik urzŚd wĆosyĆy paĆac, uporzŚdkowaĆ go i ozdobiĆ, a takźe uksztaĆtowaĆ wszystkie rzeczy i umieĘciĆ je we wĆaĘciwych miejscach", powodujŚc, źe jego grubiaÓstwo przeksztaĆciĆo siŃ w niedorzeczny beĆkot.

Zatem, dokĆadnie jak w tej przypowieĘci,osnym ktŹry podpisuje siŃ pod myĘleniem naturalistŹw, ktŹry zaprzecza istnieniu Boga, wkroczyĆ do paĆacu wszechĘwiata, ktŹry jest nieskoÓczenie lepiej uporzŚdkowany, nieskoÓczenie bardziej doskonaĆy, a w kaźdym jego zakŚtku znajduje siŃ wiŃcej cudŚ mocn przykĆadŹw mŚdroĘci, niź miaĆo to miejsce w paĆacu z naszego porŹwnania. Nie myĘlŚc, źeby Źw paĆac byĆ dzieĆem kunsztu Tego, KtŹrego istnienie jest konieczne, KtŹry jest ponad wszelkawdy uliwoĘci Swoich stworzeÓ, trzymajŚc siŃ z dala od tego poglŚdu, ujrzaĆ zbiŹr praw Boźego zwyczaju i spis tego, co zostaĆo sporzŚdzone przez panujŚcy

— 257 —

nad wszystkim kunszt, bŃdŚce niby tabe stu na ktŹrej zapisywane (lub wymazywane z niej) jest Boźe zarzŚdzenie dotyczŚce sfery moźliwoĘci istot, bŃdŚce niby wciŚź zmieniajŚcy siŃ notatnik, i, lecym zapisywane sŚ prawa, przez ktŹre dziaĆa moc Boźa; ujrzaĆ Źw zbiŹr i spis, ktŹre nadzwyczaj bĆŃdnie i mylnie nazwano "naturŚ", i powiedziaĆ:

"Wszystkie te rzeczy wrygodnŚ swej przyczyny, a nie wyglŚda na to, źeby cokolwiek innego poza tym notatnikiem miaĆo zwiŚzek ze wszystkimi rzeczami. To prawda, źe rozum nie jest w stanie w źaden sposŹb zaakceptowaê tego, źeby est, aatnik miaĆ wykonaê wszelkie akty stworzenia, ktŹre sŚ dzieĆem absolutnej wĆadzy i wymagajŚ nieskoÓczonej potŃgi, jednak poniewaź nie uznajŃ Wiecznego Sopnia , znacznie bardziej moźliwym do przyjŃcia wyjaĘnieniem jest to, źe Źw notatnik stworzyĆ i stwarza wszystko, zatem tak powiem".

Odpowiadamy na to:

O, ty nieszczŃĘliwy, ktŹry tkwisz w bĆŃdzie! Twoja gĆupota je siŃ sksza niź wszystko, co tylko moźna sobie wyobraziê! WydĄwignij swŚ gĆowŃ z bagna natury i spŹjrz ponad siebie! Ujrzysz StwŹrcŃ, KtŹremu nalka przŃ wszelka chwaĆa, KtŹrego istnienie zaĘwiadczajŚ rŹźnymi jŃzykami wszelkie stworzenia od czŚsteczek po planety, wskazujŚc na Niego swymi palcami! Ujrzyj przejawy istnienia Przedwiecznego, KtŹry uksztaĆtowaĆ paĆac i zapisaĆ w notd ludz plan jego budowy! Zbadaj Jego dekrety, posĆuchaj Koranu, a bŃdziesz wybawiony od twoich bredni i majaczeÓ!

PorŹwnanie Drugie

Pewien wiejski gamoÓ przekroczyĆ bramŃ wspaniaĆego paĆacu i ktŹreĆ, jak wojsko êwiczy musztrŃ z dyscyplinŚ tak wyjŚtkowŚ, jakby czyniĆ to jeden źoĆnierz. PrzyglŚdaĆ siŃ, jak batalion, puĆk i dywizja stajŚ na bacznoĘê i w pozycji "spoczn licznaszerujŚ i otwierajŚ ogieÓ, kiedy tylko padnie rozkaz, tak zgodnie, jakby robiĆ to jeden szeregowiec. Poniewaź jego prosty, niewyksztaĆcony umysĆ nie mŹgĆ tego pojŚê, zaprzeczyĆ onpeĆna źe rozkazy wydaje dowŹdca, ktŹry rŹwnieź otrzymaĆ swoje rozkazy na mocy prawa danego kraju lub dekretu krŹlewskiego, zaĘ wyobraziĆ sobi i myĘkaźdy z źoĆnierzy zostaĆ przywiŚzany sznurem do innego źoĆnierza. PomyĘlaĆ o tym, jak zadziwiajŚcy musiaĆby byê Źw sznur, i zdumiaĆ siŃ.

NastŃpnie podŚźaĆ swojŚ drogŚ dalej, aź dokatnieo meczetu tak wspaniaĆego, jak Aga Sofia. WszedĆ do Ęrodka podczas piŚtkowej modlitwy i ujrzaĆ zgromadzenie muzuĆmanŹw, powstajŚcych, skĆaniajŚcych siŃ, bijŚcych czoĆem i siadajŚ sŚ z a dĄwiŃk gĆosu imama. Poniewaź nie miaĆ

— 258 —

pojŃcia ani o prawie szari'a (ktŹre jest zbiorem duchowych praw objawionych), ani teź o innych prawach dotyczŚcych spraw ducha, przychodzŚcych poprzez rozkaz Prawodm pokŹwyobraziĆ sobie, źe kaźdy z czĆonkŹw zgromadzenia jest przywiŚzany do innego sznurem, a Źw zdumiewajŚcy sznur czyni ich podporzŚdkowanymi i sprawia, źe poruszajŚ siŃ jak marionetki. jest niwszy tŃ koncepcjŃ, ktŹra jest tak absurdalna, źe najwiŃkszego ignoranta uczyniĆaby ryczŚcym ze Ęmiechu, rusza w dalszŚ drogŃ.

DokĆadnie jak w tym porŹwnaniu, ateista podpisujŚcy siŃ pod myĘlŚ materialistycznŚ, ktŹra jest je popycnegacjŚ i efektem czystego ogĆupienia, wkracza do wszechĘwiata, ktŹry jest wspaniaĆymi koszarami WĆadcy przedwiecznoĘci i wiecznoĘci, sĆuźŚcymi Jego nieprzeliczonym oddziaĆom, oraturŚ? etem, w ktŹrym panuje doskonaĆy porzŚdek, naleźŚcym do Przedwiecznego, Jedynego, poza KtŹrym nic nie jest godne czci. Wyobraźa sobie, źeza maĆ z niematerialnych praw, dotyczŚcych porzŚdku we wszechĘwiecie, a wynikajŚcych z mŚdroĘci Przedwiecznego WĆadcy, istnieje w sposŹb materialny i namacalny; tak samo sŚdzi o kaźdym z praw Boźej wĆadzy i panowania, a taknich, aźdej zasadzie i kaźdym rozporzŚdzeniu "wiŃkszego" prawa szariatu, dotyczŚcego Boźego stworzenia, ktŹre to zasady i rozporzŚdzenia nie majŚ postaci materialnej, a istniejŚ jedynie poprzez wiedzŃ o nich. Jednak zastŚpienie tymi prawami (k, ktŹrochodzŚ od Boskich atrybutŹw wiedzy i mowy, a istniejŚ jedynie poprzez wiedzŃ na ich temat) mocy Boźej, przypisanie owym prawom zdolnoĘcszy z rzenia, a nastŃpnie przypisanie im miana natury, jak rŹwnieź mniemanie, źe siĆa, bŃdŚca jedynie przejawem wszechwĆadnej mocy, jest samoistnym i wszechpotŃźnym posiadacnym prej mocy, jest ignorancjŚ, ktŹra upadĆa tysiŚc razy niźej niź ignorancja, o jakiej mŹwi nasze porŹwnanie.

W skrŹcie: Wyimaginowana i nierealna rzecz, ktŹrŚ naturaliĘci nazwali naturŚ, jeĘli dnienima rzeczywisty, widoczny ksztaĆt, moźe byê najwyźej dzieĆem sztuki, lecz nie moźe byê artystŚ. Jest haftem, lecz nie moźe byê tkaczem. Jest zbiorem dekretŹw, ale nie moźe byê Tym, KtŹry je ustanowiĆ. Jest ogŹajŚc jaw stworzenia, ale nie moźe byê PrawodawcŚ. Jest zasĆonŚ, ktŹra zostaĆa stworzona dla Boźego majestatu, a poniewaź jest bierna, nie moźe byê StwŹrcŚ. Jest prawem, nie mocŚ, i nie moźe posiadaê jakiejkolwiek mocy. Jest obdarowanym, lecz nie aĆa juyê ĄrŹdĆem darŹw.

PodsumowujŚc: DopŹki istniejŚ wszelkie stworzenia, dopŹty - jak wyĆuszczyliĘmy to na poczŚtku niniejszego traktatu -powied nie jest w stanie pomyĘleê o innym sposobie wyjaĘnienia tego, źe stworzenia istniejŚ, oprŹcz czterech sposobŹw, ktŹre wymieniliĘmy, spoĘrŹd ktŹrych

— 259 —

trzy (jak zostaĆo w rozstrzygajŚcy sposŹb Bogu nione poprzez wymienione NiemoźliwoĘci) sŚ uĆomne i absurdalne, zaĘ prawdziwoĘê czwartego sposobu, ktŹrym - co oczywiste i konieczne - jest wyjaĘnienie stworzenia i istnienia poprzez jednoĘê Boga, zostaĆa rŹwnieź rozstrzygaczegoĘykazana. łw czwarty sposŹb, zgodnie z wersetem przytoczonym na poczŚtku:

اَفِى اللّٰهِ شَكٌّ فَاطِرِ السَّمٰوَاتِ وَالْاَرْضِ

{[*]: Powiedzieli ich posĆaÓcy: "Czy moźna wŚtpiê o Bogu, StwŹrcy niebiososzonemi?...", Koran, 14:10.} asno ukazuje, źe nie moźe byê źadnej wŚtpliwoĘci ani wahania, kiedy chodzi o boskoĘê Tego, KtŹrego istnienie jest koniecznoĘciŚ, a takźe, źe wszelka rzecz wychodzi bezpoĘrednio spod rŃki Jego mocy, zaĘ niebiosa i i w sĆ podlegajŚ Jego wĆadzy.

O, nieszczŃsny czcicielu natury i jej przyczyn! Poniewaź natura kaźdej rzeczy jest czymĘ, co zostaĆo stworzone, tak jak wszystkie rzeczy, poniewaź jest Ń oni przejawŹw kunsztu i stale odnawiana, a pozorna przyczyna kaźdej rzeczy rŹwnieź jest czymĘ, co zostaĆo stworzone, tak jak skutek istnienia owej rzeczy, poniewaź zaistnienie kaźdej rzeczy lstwa Ćo uźycia wielu narzŃdzi, musi zatem istnieê Ten, KtŹry jest Wszechmocny, KtŹry stwarza naturŃ i powoĆuje przyczyny do istnienia, KtŹry nie potrzebuje źadnych bezsilnych poĘrednikŹwktŹremzy mieliby jakikolwiek udziaĆ w Jego wĆadzy i w Jego aktach stworzenia. Niech BŹg uchroni!, On bez źadnych poĘrednikŹw stwarza zarŹwno przyczyny, jak i skutki. By ukazaê e szczmŚdroĘê i przejawy Swoich NajpiŃkniejszych Imion, ustanawiajŚc pozorny zwiŚzek przyczynowo-skutkowy poprzez okreĘlony porzŚdek i ustalonŚtŹw i noĘê, czyni On przyczyny i naturŃ zasĆonŚ dla rŃki Jego mocy po to, by zostaĆy im przypisane pozorne bĆŃdy, usterki i wady, dziŃki czemu zostaje zachowany Jego majestat.

Co jest Ćatwiejsze dla zegarmistrza? Czy wytworzenie trybŹw zh Imio, a nastŃpnie takie rozmieszczenie ich i uporzŚdkowanie, by powstaĆ zegarek? Czy moźe stworzenie cudownej maszyny w kaźdym z trybŹw, a nastŃpnie pozostawienie wykonania zegarka w pozbawionych źerwszyŃkach owych maszyn? Czyź to drugie rozwiŚzanie nie przekracza granic moźliwoĘci? Dalej, osŚdĄ to swoim nieuczciwym rozumem i odpowiedz!

Co jest Ćatwiejsze dla pisarza? Czy zgromadzenie atramentu, piŹr i papieru, owiekatŃpnie uźyê ich do napisania ksiŚźki? Czy moźe stworzenie w papierze, piŹrach i atramencie maszyny do pisania, co wymaga znacznie wiŃcej kunsztu i przysparza znacznie wiŃcej problemŹw, niź napisanrawiedŚźki (przy czym maszyna mogĆaby zostaê uźyta tylko do napisania tej jednej ksiŚźki), by nastŃpnie powiedzieê owej pozbawionej ĘwiadomoĘci

— 260 —

maszynie: "Dalejźe, pi ujrzaŚźkŃ!", a samemu nie wtrŚcaê siŃ do jej pracy? Czyź nie jest to po stokroê trudniejsze od napisania ksiŚźki wĆasnorŃcznie?

JeĘli powiesz: "Tak, stworzenie maszyjaki nŹra sama napisze ksiŚźkŃ, jest po stokroê trudniejsze niź napisanie ksiŚźki samemu. Lecz czy nie jest to w pewien sposŹb Ćatwiejsze, sź (jakaszyna staĆaby siŃ Ęrodkiem do wyprodukowania licznych kopii tej samej ksiŚźki?",

Odpowiemy: DziŃki Swej nieograniczonej mocy Przedwieczny pisarz stale odnawia nieskoÓczone przejawy Jego IszechĘtak jak ukazuje je na nieskoÓczenie wiele sposobŹw. Poprzez to niezmienne odnawianie stwarza On szczegŹlne cechy, nadajŚce toźsamoĘê kaźdej rzeczy w sposŹb, ktŹry sprawia, źe ksiŃga Jego wĆadzy, spisana wysta Przedwiecznego, KtŹry jest pond wszelkŚ potrzebŃ, nie moźe byê ksiŃgŚ takŚ samŚ jak inne. Kaźda rzecz bŃdzie posiadaĆa inne cechy, by mogĆa wyraziê inne znaczenie.

— 260 —

orzeniy jŚ od innych; jest to niewŚtpliwy fakt. W zwiŚzku z tym o kaźdej twarzy moźemy myĘleê jak o ksiŃdze, ktŹra rŹźni siŃ od innych ksiŚg. Juź do opracowania grafzewyźso ksiŃgi wymagane sŚ rŹźne komplety czcionek, na rozmaite sposoby rozmieszczonych i uĆoźonych. By zaĘ zarŹwno zebraê potrzebne materiaĆy, jak umieĘciê je we wĆaĘciwych miejscach, by zawrzeê uĆŃ meej ksiŃdze wszystko, co jest niezbŃdne do jej istnienia, dla stworzenia kaźdej z nich byĆby potrzebny caĆkiem inny warsztat.

Teraz, wiedzŚc, źe jest to niemednŚ z, pomyĘlmy o naturze jako o prasie drukarskiej. Jednak oprŹcz uĆoźenia czcionek w okreĘlonym porzŚdku i oprŹcz wydrukowania ksiŃgi (co rzee Ęwiacie jest sprawŚ prasy drukarskiej), substancje, z ktŹrych uksztaĆtowane jest ciaĆo źywej istoty, ktŹrego stworzenie jest po stokroê trudniejsze niź to, co siŃ tyczy ukĆadu i uporzŚdkowania czcionek, muszŚ one byê stworz przejzachowaniem konkretnych proporcji i okreĘlonego porzŚdku, przyniesione z najdalszych zakŚtkŹw kosmosu i umieszczone w matrycy prasy drukarskiej. Jednak, by dokonaê tego wszysnia z , wciŚź potrzebne sŚ moc i wola Wszechmocnego, KtŹry stworzyĆ prasŃ drukarskŚ. Oznacza to, źe hipotezy z prasŚ drukarskŚ sŚ kompletnie bezsensownym przesŚdem.

W ten sposŹb - jak w przypĆady, iach o zegarku i o ksiŃdze - StwŹrca, KtŹremu naleźy siŃ wszelka chwaĆa i KtŹry jest nad kaźdŚ rzeczŚ WszechwĆadny, stworzyĆ przyczyny i adectwmo stwarza skutki. Poprzez SwojŚ

— 261 —

mŚdroĘê ustanawia zwiŚzek miŃdzy przyczynŚ a skutkiem. Poprzez SwojŚ wolŃ ustanowiĆ przejawy "wiŃkszego" szariatu, prawa Boźego stworzenia, ktŹre zawiera Boźe prawa dotyczŚiewaź dego ruchu we wszechĘwiecie, i ustaliĆ naturŃ stworzeÓ, ktŹra jest jedynie zwierciadĆem dla owych przejawŹw i ich odbiciem. Poprzez SwojŚ wszechmoc stworzyĆ oblicze tej natury, ktŹra otrzymaĆa zewnŃtrzny ksztaĆt, stworzyĆ rzeczy zgodne z oŹźniamurŚ, a nastŃpnie poĆŚczyĆ jedne spoĘrŹd nich z innymi.

Co jest Ćatwiejsze? Czy zaakceptowanie tego faktu, ktŹry jest wnioskiem popaw wystrzez liczne, wielce racjonalne dowody - czy w rzeczywistoĘci jest ktoĘ, kto nie byĆby zmuszony, źeby Źw fakt zaakceptowaê? Czy moźe sprowadzenie stworzeÓ, ktŹre nie źadz naturŚ i przyczynami, ktŹre sŚ pozbawione źycia, nieĘwiadome, uksztaĆtowane, stworzone i proste, zapewnienie im niezliczonych narzŃdzi oraz ekwipunku niezbŃdnego dla istnienia kaźdej rzeczy i dljŚcej nania wszelkich spraw, ktŹre sŚ wykonywane z mŚdroĘciŚ i bystroĘciŚ? Czyź nie przekracza to caĆkowicie granic moźliwoĘci? Zostawimy wam to pytanie, byĘcie podjŃli decyzjŃ zgodnie z waszymi nierozsŚdnymi a nichmi!

NiewierzŚcy czciciel natury odrzekĆ: "Poniewaź prosisz mnie, bym byĆ uczciwy i rozsŚdny, muszŃ wyznaê, źe bĆŃdna droga, ktŹrŚ podŚźaĆem, teraz jest nieje ie zarŹwno skomplikowanŚ niemoźliwoĘciŚ, jak teź jest nadzwyczaj szkodliwa i szkaradna. Kaźdy, kto ma choêby ziarnko inteligencji, zrozumie z twoich powyźszych analiz, źpozornpisanie aktu stworzenia przyczynom i naturze jest wykluczone i niemoźliwe, a przypisanie istnienia wszystkich rzeczy bezpoĘrednio Temu, KtŹrego istnienie jest konieczne, jest naglŚcŚ koniecznoĘciŚ. MŹwiŃ: 'Alمَتْ

{ li-llahi 'ala l-iman' {[*]: Wszelka chwaĆa niech bŃdzie Bogu Jedynemu za dar wiary (ar.).} i wierzŃ w Niego. Mam jednak jednŚ wŚtpliwoĘêgo cudierzŃ, źe Wszechmocny BŹg jest StwŹrcŚ, jednak jakŚ szkodŃ wyrzŚdziĆoby to suwerennoĘci Jego wĆadzy, gdyby niektŹre spoĘrŹd mniejszych przytkich,iaĆy przyĆoźyê rŃkŃ do stworzenia nieistotnych rzeczy, a tym samym uzyskaê dla siebie troszkŃ chwaĆy i uznania? Czyź w jakikolwiek sposŹb osĆabwarta ego panowanie?"

OdpowiedĄ: Jak bezapelacyjnie udowodniliĘmy to w innych czŃĘciach TraktatŹw ęwiatĆa, cechŚ wĆadzy jest odrzucenie jakiegokolwiek wtrŚcania siŃ do jej spraw. Nawet najmniej znamysĆu wĆadca czy urzŃdnik nie bŃdzie tolerowaĆ mieszania siŃ w to, co pozostaje w sferze jego wĆadzy, choêby czyniĆ to jego wĆasny syn. Fakt, źe - choê byli kalifami - niektitoĘcioboźni suĆtanowie zamordowali swoich niewinnych synŹw jedynie

— 262 —

z powodu bezpodstawnych obaw o to, źe synowie bŃdŚ ingerowaê w sprawy ich wŹre ks ukazuje, jak fundamentalne jest prawo, ktŹre mŹwi o odrzuceniu wszelkiego wtrŚcania siŃ w sprawowanie wĆadzy. Z kolei prawo dotyczŚce zapobiegania jakiemukolwiek wspŹĆudziaĆowi we wĆadzy (ktŹrego wymaga nieodĆŚczna od pojŃcia wĆadzy nistwo, noĘê) ukazaĆo swojŚ siĆŃ poprzez nadzwyczaj silne wstrzŚsy, do jakich dochodziĆo w historii ludzkoĘci za kaźdym razem, kiedy w jednym mieĘcie rzŚdzili dwaj gubernatorzy lub w jednym kraju panow

Znaj krŹlowie.

JeĘli sens wĆadzy i panowania (ktŹrego jedynie blady cieÓ widaê w sĆabych i potrzebujŚcych wsparcia ludziach) w takim stopniu odrzuca jakŚkolwiek ingereo rokuuniemoźliwia wmieszanie siŃ innych do spraw wĆadcy, nie uznaje jakiegokolwiek wspŹĆudziaĆu w panowaniu i tak zazdroĘnie dŚźy do zabezpieczenia niezaleźnoĘci panujŚcego, zatem, jeĘli moźesz, porŹwnaj owŚ zasadŃ do Tego, KtŹremu ni gwiasiŃ wszelka chwaĆa, KtŹrego wĆadza absolutna osiŚgnŃĆa stopieÓ panowania nad kaźdŚ rzeczŚ, KtŹrego wĆadanie osiŚgnŃĆo stopieÓ boskoĘci, KtŹrego caĆkoźywychiezaleźnoĘê osiŚgnŃĆa poziom jednoĘci Jedynego, a brak jakichkolwiek potrzeb - stopieÓ absolutnej wszechmocy, i zrozum, jak koniecznym warunkiem i jak nieuniknionŚ konieczbiŚcyc wynikajŚcŚ z Jego wĆadzy jest owo odrzucenie jakiegokolwiek mieszania siŃ w Jego sprawy, zapobieganie wspŹĆudziaĆowi i odepchniŃcie mania B tym, źeby miaĆ On towarzysza.

Co siŃ tyczy drugiej czŃĘci twojej wŚtpliwoĘci, powiedziaĆeĘ: "JeĘli czŃĘê czci oddawanej przez istoty pozbawione znaczenia zostanie skierowana ku pewnym przyczynom, czy w jakikoem wszsposŹb zmniejszy to czeĘê wszystkich stworzeÓ, od czŚsteczek do planet, jakŚ oddajŚ one Temu, KtŹrego istnienie jest konieczne, Jedynemu, KtŹremu naleźy siŃ caĆa czeĘê i chwaĆa?"

OdpowiedĄ: Wszechmocny StwŹrca uczyniĆ wszechĘwiat podobone jezewu, istoty posiadajŚce ĘwiadomoĘê - najdoskonalszymi owocami tego drzewa, a czĆowiek jest najdoskonalszym owocem spoĘrŹd stworzeÓ, ktŹre majŚ ĘwiadomoĘê. ZaĘ najwaźniejszym ach BoŹw istnienia czĆowieka, zaiste, skutkiem jego stworzenia, celem, na ktŹry wskazuje jego natura i owocem jego źycia sŚ podziŃkowania i czeĘê, jakŚ oddaje on swojemu Panu. Czyź ten absolutny WĆadca i niezaleźny KrŹl, KtŹry jest kniejsm w Swej jednoĘci, KtŹry uczyniĆ wszechĘwiat po to, by moźna byĆo poznaê Go i pokochaê, miaĆby oddaê innym czĆowieka, Źw owoc wszechĘwiata, a takźe najbardziej wzniosĆy spoĘrŹd owocŹw ludzkiego źycia, jakim

— 263 —

sŚ podziŃkowania skĆapoziomogu i oddawana Mu czeĘê? Czyź miaĆby stworzyê czĆowieka, Źw owoc wszechĘwiata, nadaremnie i na prŹźno, choê byĆoby to caĆkowicie sprzeczne z Jego mŚdroĘciŚ? Niech BŹg uchroni! Czyź miaĆj mŃźa zadowolony, gdyby przekazaĆ innym czeĘê oddawanŚ przez stworzenia, co zaprzeczaĆoby Jego mŚdroĘci i Jego caĆkowitemu panowaniu? Choê ukazaĆ poprzez Swe dzieĆa, źe Boga,ie tego, by poznaê Go i bezgranicznie pokochaê, czyź sprawiĆby, źeby zapomniaĆy o Nim najdoskonalsze spoĘrŹd Jego stworzeÓ, czyź przekazaĆby ich podziŃkowautek twdziŃcznoĘê, miĆoĘê i czeĘê przyczynom natury, czyź sprawiĆby, źe owe stworzenia zaprzeczŚ wzniosĆym celom wszechĘwiata?

O, przyjacielu, ktŹry porzuciĆeĘ czeĘê oddawanŚ naturze! Teraz mŹw! łw czĆowiek odpoww, jakĆ: "Wszelka chwaĆa niech bŃdzie Bogu,

KtŹry rozwiaĆ moje wŚtpliwoĘci. ZaĘ twoje dwa dowody dotyczŚce Boźej jednoĘci, ktŹre ukazujŚ, źe On jest Jedynym Prawdziwym obiektem czci i nic innego, jak tylko On, nie zasĆuguje na czeĘê, sŚ tak o przesajŚce i mocne, źe zaprzeczenie im wymagaĆoby takiej arogancji, jakiej wymaga zaprzeczenie istnieniu sĆoÓca i dnia".

— 264 —

ZakoÓczenizyny mCzĆowiek, ktŹry porzuciĆ ateistyczny naturalizm i przyszedĆ do wiary, powiedziaĆ: "Wszelka chwaĆa niech bŃdzie Bogu Jedynemu! Nie mam juź źadnychszczŃĘiwoĘci, lecz wciŚź jest kilka pytaÓ, ktŹre mnie zaciekawiĆy".

PYTANIE PIERWSZE

"SĆyszymy wielu ludzi spoĘrŹd leniwych i tych, ktŹrzy رِكُهُajŚ o odmawianie piŃciu obowiŚzkowych modlitw kaźdego dnia, jak pytajŚ: 'Czy Wszechmocny BŹg potrzebuje czci, jakŚ mu oddajemy, skoro w Koranie tak surowo i usilnie potŃpia tych, ktŹrzy porzucajŚ akty kultu, i grozi im tak stzem, w karŚ, jakŚ jest PiekĆo? W jaki sposŹb owa najwyźsza srogoĘê, spowodowana nieznacznym i niewielkim bĆŃdem, ma byê zgodna z powĘciŚgliwym, Ćagodnym i piŃknym stylem Koranu?'"

Oest podĄ: Wszechmocny BŹg nie potrzebuje waszej czci, zaiste, nie potrzebuje on czegokolwiek. To wy potrzebujecie oddawanej Mu czci, poniewaź zaprawdŃ jesteĘcie chorzy, a jak udowodniliĘmy w wielu czŃĘciach TraktatŹw ęwiatĆa, c اَحَدddawana Bogu jest rodzajem lekarstwa na wasze rany natury duchowej. Sami moźecie pojŚê, jak wielkim absurdem byĆoby, gdyby chory odpowiedziaĆ uprzejmemu lekarzowi, ktŹry nalega na to, by Źw czĆowiek zaźyĆ lekari od zktŹre poprawi jego stan, sĆowami: "JakŚ masz potrzebŃ w tym, abym zaźyĆ twoje lekarstwo, skoro aź tak na to nalegasz?"

JeĘli zaĘ chodzi o surowe napomnienia i straszne kary, jakimi Koran grozi tym, Trakt porzucajŚ akty czci, moźna porŹwnaê je do sytuacji, w ktŹrej krŹl, by ochroniê prawa swych poddanych, wymierza przestŃpcy surowŚ karŃ, odpowiedniŚ do stopnia, w dpisaĆjego zbrodnia naruszyĆa prawa krŹlewskich poddanych.

W ten sam sposŹb czĆowiek, ktŹry porzuca akty czci i modlitwŃ, w znaczŚcym stopniu narusza prawa wszystkich istot, ktŹre sŚ jak poddani WĆadcy wiecznoĘci i przedwiecznoĘci, kole P dziaĆania istotnie sŚ wobec owych stworzeÓ niesprawiedliwe. DoskonaĆoĘê wszystkich stworzeÓ przejawia siŃ poprzez wychwalanie ich Pana i oddawanie Mu czci, a owe akty kultu sŚ wykonywaoĆŚdekŃki temu aspektowi natury stworzeÓ, ktŹry wskazuje na ich StwŹrcŃ. Ten, kto porzuca akty czci, nie widzi i nie moźe zobaczyê czci oddawanej przez istoty, a nawet, zaiste, zaprzecza jej. Co wiŃcej, wyniosĆa po nas n jakŚ zajmujŚ stworzenia, wynika wĆaĘnie z oddawania przez nie czci ich Panu i wychwalania Go, a kaźde

— 265 —

ze stworzeÓ jest podobne przesĆaniu Przedwiecznego, KtŹrytem doponad wszelkŚ potrzebŃ, a takźe zwierciadĆem dla NajpiŃkniejszych Imion Tego, KtŹry utrzymuje przy źyciu kaźdŚ rzecz. Poniewaź ten, kto porzuca akty kultu, odbiera stworzeniom Boga ich wysokŚ pozycjŃ, uwaźajŚc je za pozbawione znaczenia, źمٰنِ اcelu i obowiŚzkŹw, w ten sposŹb zniewaźa je, zaprzeczajŚc ich doskonaĆoĘci i ĆamiŚc ich prawa, ktŹre z niej wynikajŚ.

Zaiste, kaźdy widzi Ęwiat we wĆasnym zwierciadle. Wszechmocny BŹg stworzyĆ czĆowieka jako miarŃ i skaieĘmie wszechĘwiata, a spoĘrŹd Ęwiata wydzieliĆ kaźdemu czĆowiekowi jego wĆasny Ęwiat, ktŹry ubarwia dla niego odpowiednio do szczeroĘci jego wiary. Na przykĆad rozpaczajŚcy, lamentujŚcy i szlochajŚcy czĆowiek postrzega wszystkie stworzenia jŁyjŚcylochajŚce i rozpaczajŚce, podczas gdy radosny i wesoĆy optymista widzi caĆy wszechĘwiat wesoĆym i uĘmiechajŚcym siŃ. Rozwaźny czĆowiek, solennie oddany oddawaniu czci Bogu i wychwalego weo, odkrywa i widzi - do pewnego stopnia - prawdziwie istniejŚcŚ czeĘê oddawanŚ Bogu przez wszystkie stworzenia, a takźe wychwalanie Go przez wszelkie istoty, podczas gi nie , kto czy to przez niedbalstwo, czy to przez zaprzaÓstwo porzuca akty czci, widzi stworzenia w sposŹb caĆkowicie sprzeczny z ich rzeczywistŚ doskonaĆoĘciŚ, dopuszczajŚc siŃ w ten sposŹb poe dosknia ich praw.

Co wiŃcej, poniewaź czĆowiek, ktŹry porzuca modlitwŃ, nie naleźy do samego siebie, wyrzŚdza krzywdŃ wĆasnej duszy, ktŹra jest sĆugŚ swego Prawdziwego wĆaĘciciela. Ten, ŹĆ w gjest Panem i wĆaĘcicielem czĆowieka, wygĆasza Swoje straszliwe groĄby, by ochroniê prawa Swojego sĆugi przez dziaĆaniami jego nakazujŚcej zĆo duszy. Ponadto, jako źe taki czĆowiek porzuciĆ orcy. Wie Bogu czci, ktŹre jest wynikiem jego stworzenia i celem zawartym w jego naturze, zostaje on ukaranym, poniewaź jego postŃpowanie jest aktem agresji przeciwko Boźej mŚdroĘc naprazemoźnej woli.

W skrŹcie: Ten, kto porzuca akty czci, zarŹwno wyrzŚdza krzywdŃ wĆasnej duszy, ktŹra jest sĆugŚ Wszechmocnego Boga i caĆkowicie naleźy tylko do Niego, jak teź krzywdzi wszystkie doskonaĆe istralny zechĘwiata, ĆamiŚc ich prawa. NiewŚtpliwie jak niewiara jest zniewagŚ dla wszystkich stworzeÓ, tak porzucenie aktŹw czci jest zaprzeczeniem doskonaĆoĘci wszechĘwiata. Poniewaź jest to akt agresji przeciw mŚdroh naucźej, zasĆuguje na straszliwe groĄby i na surowŚ karŃ.

Zatem to dla wyraźenia owego zasĆugiwania na karŃ i powyźej przytoczonych faktŹw Koran, ktŹry jest KsiŃź - stownej wystawy, wybraĆ - w cudowny sposŹb - Źw srogi styl, ktŹry jest caĆkowicie zgodny z zasadami elokwencji, a takźe odpowiedni do wymogŹwĘê z ccji, ktŹrŚ omŹwiliĘmy.

— 266 —

PYTANIE DRUGIE

NastŃpnie czĆowiek, ktŹry porzuciĆ naturalizm i przyszedĆ do wiary, pyta:

"Fakt, źe kaźda istota jest pod kaźdym wzglŃdem, ze wszystkimi swy mi obowiŚzkami, cechami i dziaĆaniamiwy i zźna od woli i mocy Boźej, od wĆadzy Boga nad kaźdŚ rzeczŚ, to zaiste rozlegĆa prawda, ktŹrej z powodu jej ogromu nie mogŚ ogarnŚê nasze ciasne umysĆy. Jednakźe nieskoÓczona obfitoĘê, jakŚ widzimy wokŹĆ nas, bezgrankźe z ĆatwoĘê w stwarzaniu i ksztaĆtowaniu wszelkich rzeczy, nieskoÓczona ĆatwoĘê drogi jednoĘci Boźej, ktŹrŚ przyjŚĆem dziŃki dowodom, jakie przytoczyĆeĘ powyźej, a takźe nieskoÓczona ĆatwoĘê, jakŚ jasno ukazujŚ i tĆumaتَعَلَrsety Koranu podobne poniźszym:

مَا خَلْقُكُمْ وَلَا بَعْثُكُمْ اِلَّا كَنَفْسٍ وَاحِدَةٍ

{[*]: Wasze stworzenie i zmartwychwstanie jest takie jak jednej duszy; Koran, 31:28.}

وَمَٓا اَمْرُ السَّاعَةِ اِلَّا كَلَمْ w skĆبَصَرِ اَوْ هُوَ اَقْرَبُ

{[*]: Do Boga naleźy wszystko, co skryte w niebiosach i na ziemi, a rozkaz dotyczŚcy Godziny bŃdzie jak mgnienie wa i rbo jeszcze mniej. Koran, 16:77. Godzina (ar. as-sa'a ( to jedna z nazw Dnia SŚdu Ostatecznego (przyp. red. pol.).}

ukazujŚ owŚ potŃźnŚ prawdŃ jako kwestiŃ najĆatwiejszŚ do przyjŃcia i na zdolniej racjonalnŚ. Jakie sŚ mŚdroĘê i sekret owej ĆatwoĘci?"

OdpowiedĄ: Ta kwestia zostaĆa wyjaĘniona w najbardziej jasny, rozstrzygajŚcy i przekonujŚcy sposŹb poprzez wyjiste, ie sĆŹw Boga:

وَهُوَ عَلٰى كُلِّ شَيْءٍ قَد۪يرٌ

{[*]: On jest Najwyźszy i nad kaźdŚ rzeczŚ WszechwĆadny,} tŹre to objaĘnienie przybraĆo postaê ZdziŃkiDziesiŚtego Listu Dwudziestego. W Dopisku do owego Listu zostaĆo wykazane jeszcze bardziej jasno, źe stworzenie wszystkich istot stajejszychak Ćatwe, jak stworzenie jednej, kiedy przypiszemy je Jedynemu StwŹrcy, jeĘli zaĘ nie przypiszemy go Temu, KtŹry jest Jedyny w Swej jednoĘci, stworzenie jednej istoty stanie siŃ tak tteĘ Ty jak stworzenie wszystkich, a stworzenie ziarna bŃdzie takim problemem, jak stworzenie drzewa. Kiedy przypiszemy stworzenie Prawdziwemu StwŹrcy, stworzenie wsze lub wta stanie siŃ tak bezproblemowe, jak stworzenie drzewa, stworzenie drzewa tak Ćatwe, jak stworzenie ziarna, stworzenie Raju tak Ćatwe, jak stworzenie wiosny, zaĘby do zenie wiosny tak Ćatwe, jak stworzenie jednego kwiatu. Teraz jedynie pokrŹtce wskaźemy na jeden lub dwa dowody (ktŹre zostaĆy szczegŹĆowo wyjaĘnione w innych czŃĘciach TraktatŹw ęwiatĆa) spoĘnaleźytek tych, ktŹre wyjaĘniajŚ zasadnicze przyczyny i przykĆady mŚdroĘci

— 267 —

zawarte w widocznej dla kaźdego bezgranicznej obfitoĘci stworzeÓ, na ĆatwoĘê stworzenia wielkiej liczby jednostek spoĘrŹd kaźdego gatunku, na dzie, źe mŚdrze uporzŚdkowane, kunsztownie uksztaĆtowane i wartoĘciowe stworzenia sŚ powoĆywane do źycia z niezmiernŚ szybkoĘciŚ i ĆatwoĘciŚ.

PrzykĆadowo, jeĘli komendŃ nad setkŚ źoĆnierzy powierzymy jednَلَا تicerowi, bŃdzie to po stokroê Ćatwiejsze niź powierzenie stu oficerom komendy nad jednym źoĆnierzem. JeĘli zadanie wyposaźenia armii przydzielimy jednemu sztabo5:77.}ednej fabryce, ktŹre bŃdŚ podlegaê prawu i rozkazowi jednego krŹla, stanie siŃ to wrŃcz tak Ćatwe, jak wyekwipowanie jednego źoĆnierza. W ten sam sposŹb, jeĘli wyekwipowanie jednego źoĆnierza bŃdzie sprawŚ licznych sztabŹw, liczny idzieryk i licznych dowŹdcŹw, stanie siŃ tak trudne, jak wyekwipowanie caĆej armii, poniewaź wyekwipowanie jednego źoĆnierza bŃdzie wymagaĆo tak wielu fabryk, jak wiele potrzeba ich dla caĆeg), ktŹka.

Ponadto poniewaź z powodu tajemnicy jednoĘci Boźej drzewo jest zaopatrywane w to, co jest mu niezbŃdne do źycia, poprzez jeden korzeÓ, a owo zaopatrzenie pochodzi z jednego miejsca i je mŚdrodne z jednym prawem, drzewo wytwarza tysiŚce owocŹw z takŚ ĆatwoĘciŚ, z jakŚ wydaĆoby jeden owoc. Jest to oczywiste. JeĘli jednoĘê zmieniĆtkiegoŃ w mnogoĘê, a wszystko, czego kaźdy owoc potrzebuje do źycia, byĆoby mu dostarczane z rŹźnych miejsc, wytworzenie jednego owocu - a nawet jednego nasiona, ktŹre jest prŹbkŚ i spisem treĘci drzewa - staĆoby Rozejrk trudne, jak powstanie caĆego drzewa, poniewaź ziarno potrzebuje do źycia wszystkiego, czego potrzebuje drzewo.

Setki przykĆadŹw podobnych powyźszym ukazujŚ, źe Ćatwiej powoĆa cierpycia tysiŚc istot poprzez BoźŚ jednoĘê, niź powoĆaê do źycia jedno stworzenie poprzez mnogoĘê i przypisywanie Bogu wspŹlnikŹw. Poniewaź tziŃki da zostaĆa udowodniona z caĆkowitŚ pewnoĘciŚ w innych czŃĘciach TraktatŹw ęwiatĆa, odsyĆamy ciŃ do nich, a w tym miejscu wyjaĘnimy jedynie waźnŚ przyczynŃ owej ĆatwoĘci z punktu widzenia Boźej wiedzy, Boźego zarzŚdzenia i Boźej mocy.

Jessierdzdnym ze stworzeÓ. JeĘli przypiszesz swoje istnienie Przedwiecznemu i Wszechmocnemu, ujrzysz, źe stworzyĆ ciŃ z niczego poprzez rozkaz SwoatĆo peskoÓczonej mocy, w jednej chwili, ktŹra trwaĆa tyle, co zapalenie zapaĆki. JeĘli tego nie uczynisz, lecz raczej przypiszesz swoje istnienie naturze i jej przyczynom, to wiedz, źe poniewaź jesteĘ uporzŚdkowanym streszczeniem, owocem, miniatazaniu spisem treĘci i skorowidzem wszechĘwiata, do twojego stworzenia byĆoby niezbŃdne przesianie przez drobne sito caĆego wszechĘwiata i wszystkich jego pierwiastkŹw, zebranie

— 268 —

wedĆug precyzyjnej miary i ze wszyŃdŚ z zakŚtkŹw wszechĘwiata substancji, z ktŹrych skĆada siŃ twoje ciaĆo. Przyczyny natury fizycznej jedynie ĆŚczŚ siŃ i nakĆadajŚ na siebie, lecz jest potwierdzonŚ z owz ludzi rozumu, źe nie mogŚ stworzyê z niczego tego, co nie jest obecne w nich samych, a w przypadku takim jak ten musiaĆyby stworzyê ciaĆo niewielkiej istoty źywej z tego, co zebraĆynie pogromadziĆy ze wszystkich zakŚtkŹw kosmosu.

Teraz pojmij, jaka ĆatwoĘê leźy w jednoĘci, w Boźej jednoĘci, i jakie trudnoĘci tkwiŚ w zbĆŚdzeniu i w przypisywaniu towarzyszy Bogu Jedynemu!

Po drugie, nieskoÓczoazd i woĘê jest widoczna takźe w odniesieniu do Boźej wiedzy. Boźe zarzŚdzenie jest przejawem Boźej wiedzy: ustala miarŃ dla kaźdej rzeczy, ktŹra jest jak szczegŹlna, niematerialna formêdzieswnicza dla danej rzeczy, jak jej plan lub model. Kiedy BŹg poprzez SwojŚ moc stwarza jakŚĘ rzecz, czyni to z nadzwyczajnŚ ĆatwoĘciŚ, wedle okreĘlonej miary. JeĘli istnienie daelaza eczy nie zostanie przypisane Wszechmocnemu, Chwalebnemu, KtŹry obejmuje SwŚ przedwiecznŚ i nieskoÓczonŚ wiedzŚ kaźdŚ rzecz, wŹwczas, jak zostaĆo to opisane powyźej, pojawiŚ siŃ nie tylko tysiŚce trujestem, lecz takźe setki niemoźliwoĘci, poniewaź jeĘli nie byĆoby owej ustalonej miary, istniejŚcej w Boźej wiedzy, nawet do stworzenia ciaĆa niewielkiego stworzenia źywego musia siŃ syê uźyte tysiŚce materialnych form, posiadajŚcych zewnŃtrzny ksztaĆt.

Zrozum zatem przyczynŃ nieskoÓczonej ĆatwoĘci tkwiŚcej w jednoĘci Boźej i nieskoÓczonych trudnoĘci, jakie zawiera zbĆŚdzenie i przypisywanie wspŹlnikŹw Jedynemu vlevi)UĘwiadom sobie, jak wiarygodnŚ, sĆusznŚ i wzniosĆŚ prawdŃ wyraźa werset:

وَمَٓا اَمْرُ السَّاعَةِ اِلَّا كَلَمْحِ الْبَصَرِ اَوْ هُوَ اَقْرَبُ

{[*]: ...a rozkaz dotyczŚcy Godziny bŃdzie jak mgnienie oka albo jeszcze mniej. Koran, 16:77.}

h TwojNIE TRZECIE

NastŃpnie dawny wrŹg, a obecnie prowadzony drogŚ prostŚ przyjaciel, pyta: "Filozofowie, ktŹrzy w tych dniach dokonali znacznego postŃpu, twierdzŚ, źe nic nie moźe zostaê stworzone z niczego, nic nie jest unicestwianm.

nie obraca siŃ w nicoĘê, a tym, co wprawia w ruch fabrykŃ wszechĘwiata, sŚ jedynie synteza i analiza. Czy ich rozumowanie jest sĆuszne?"

OdpowiedĄ: Od kiedy najbardziej oĘwieceni spoĘrŹd fieczkacw, ktŹrzy przecieź nie rozpatrywali kwestii bytu w Ęwietle Koranu, dostrzegli, źe ksztaĆtowanie i powoĆywanie do istnienia istot poprzez

— 269 —

Ęrodki i przyczyny naturalne byĆoby tak trudne, źe aź niemoźliwe (jak udowodniliĘwymagapowyźej), filozofowie podzielili siŃ na dwie grupy.

Pierwsza grupa to ci, ktŹrzy stali siŃ sofistami; wyrzekajŚc siŃ rozumu, ktŹry jest darem wĆaĘciwym jedynie istotom ludzkim, i upadajŚc niźej niź bezmyĘlne zwierzŃta, odkryli, źe Ćatwiej zci anizyê istnieniu wszechĘwiata, a nawet ich wĆasnemu istnieniu, niź podŚźaê drogŚ zbĆŚdzenia, ktŹre twierdzi, źe natura i jej przyczyny posiadajŚ moc stwŹrczŚ. Zaprzeczyli zasane zk wĆasnemu istnieniu, jak i istnieniu wszechĘwiata, i runŃli w caĆkowitŚ ignorancjŃ.

Druga grupa to ci, ktŹrzy ujrzeli, źe zbĆŚdzenie, zgodnie z ktŹrym sz pob wraz ze swoimi przyczynami ma byê stwŹrcŚ, pociŚga za sobŚ (nawet jeĘli chodzi o stworzenie muchy lub nawet ziarna) nieskoÓczone trudnoĘci i wymaga, by natura miaĆa moc niemoźliwŚ do przyjŃcia przez rozum. Zostali zatem zmuszeni, by zaprswojej wszelkim aktom stworzenia i powiedzieê: "Nic nie moźe powstaê z niczego". PostrzegajŚc rŹwnieź caĆkowite unicestwienie jako niemoźliwe, oznajmili: "Cokolwiek istnieje, niekarg iobrŹciê siŃ w nicoĘê". Wyobrazili sobie wyimaginowanŚ sytuacjŃ, w ktŹrej synteza i analiza, gromadzenie i rozpraszanie zachodzŚ jedynie poprzez ruch czŚsteczek i dziŃki wiatrom przypadku.

Teraz spŹjrz, na tedliwytŹrzy mniemajŚ, źe sŚ najbardziej inteligentni, gdy w rzeczywistoĘci sŚ najwiŃkszymi ignorantami i gĆupcami! Zrozum, jak zbĆŚdzenie czyni czĆowieka niedorszkadzm, poniźonym i nieĘwiadomym, i wyciŚgnij z tego nauczkŃ!

Zaiste, moc Przedwiecznego stworzyĆa niebiosa i ziemiŃ w ciŚgu szeĘciu dni, kaźdego roku rŹwnoczeĘnie stwarza czterysta tysiŃcy rŹźnych gatunkŹw na obliczu zielwiek w ciŚgu szeĘciu tygodni kaźdej wiosny tworzy Ęwiat źycia, bardziej wypeĆniony przejawami kunsztu i mŚdroĘci niź nasz Ęwiat jako taki. Tymczasem wyznawcy naturalizmu zaprzeczajŚ Boźemu stworzeniu i uwaźajŚ za nieprawdskich ne to, źe jak zastosowanie odczynnika chemicznego ukazuje tekst zapisany atramentem sympatycznym, tak moc Przedwiecznego miaĆaby nadawaê istnienie istotom, ktŹre, choê wczeĘniej nie istniaĆy w zewnŃtrznym ksztaĆcie, istniaĆy w niewŚwiedzy, a ich plany i miary zostaĆy ustanowione w krŹlestwie owej przedwiecznej wiedzy. Toź to gĆupota i ciemnota wiŃksza od gĆupoty i ciemnoty sofistŹw!

Ci niemie umnicy sŚ absolutnie bezsilni i nie majŚ do dyspozycji niczego z wyjŚtkiem daru wolnej woli. Choê sŚ nadŃci pychŚ niby faraonowie, nie mogŚ ani zniszczyê, ani stworzyê z niczego czegokolwierzeê net maleÓkiej czŚsteczki. Choê rŃce przyczyn i natury, na ktŹrej ci ludzie polegajŚ,

— 270 —

nie sŚ w stanie stworzyê jakŚkolwiek rzecz z niczego, oni z powodu a mogŚĆupoty mŹwiŚ: "Nic nie pochodzi z niebytu i nic nie zmierza do niebytu", a nawet rozciŚgajŚ tŃ absurdalnŚ i faĆszywŚ zasadŃ na Wszechmocnego!

Zaistoźe naechmocny i Chwalebny stwarza na dwa sposoby:

SposŹb Pierwszy to zapoczŚtkowanie i zamysĆ. Oznacza to, źe On powoĆuje kaźde stworzenie do istnienia z niczرُونَ

niebytu, rŹwnieź z niebytu stwarza wszystko, co jest dla tego stworzenia niezbŃdne, a nastŃpnie umieszcza owe niezbŃdne Ęrodki w jego rŃkach.

SposŹb Drugi to wytwarzanie i kazywa. Oznacza to, źe On ksztaĆtuje okreĘlone stworzenie z pierwiastkŹw wszechĘwiata, by ukazaê misterne przykĆady mŚdroĘci, tak jak ukazuje doskonaĆoĘê Swej mŚdroĘci i przejawy wielu spoĘrŹpokŹj NajpiŃkniejszych Imion. DziaĆajŚc zgodnie z prawem zapewniania zaopatrzenia, wysyĆa On do owych stworzeÓ czŚsteczki i substancje, ktŹre podlegajŚ Jego rozkazowi, i sprawia, źe czŚsteczki w ciaĆach stworzeÓ wykiedy mswojŚ pracŃ.

Tak, Wszechmocny stwarza na dwa sposoby: zarŹwno zapoczŚtkowuje stworzenie poprzez zamysĆ, jak teź tworzy. Unicestwienie tego, co istnieje, i uczynienie istniejŚcym tego, co nie istnieje, jest dla NiegrujŚcyzo proste i Ćatwe, poniewaź jest jednym z Jego niezmiennych, powszechnych praw. Zatem czĆowiek, ktŹry mŹwi: "On nie moźe daê istnienia temu, co nie istnieje" w obliczu mocy, ktŹra w ciŚgu jednej wiosny powoĆujedrzwiatnienia z nicoĘci trzysta tysiŃcy gatunkŹw istot źywych wraz z ich ksztaĆtem i cechami, z ich formami i stanami (nie mŹwiŚc juź o czŚsteczkach,Ęê; czrych zbudowane sŚ ich ciaĆa)... Tak, istnienie takiego czĆowieka powinno zostaê wymazane!

CzĆowiek, ktŹry porzuciĆ naturŃ, a mocno objŚĆ prawdŃ, powiedziaĆ:

"ChwaĆa i dziŃki niech bŃdŚ Wszechmocnemu Bogu tylekroê,yniŚ zstnieje czŚsteczek, poniewaź osiŚgnŚĆem peĆniŃ wiary. ZostaĆem wybawiony od uĆudy i zbĆŚdzenia. Nie pozostaĆa źadna z moich wŚtpliwoĘci".

اَلْحَمْدczywiĘٰهِ عَلٰى د۪ينِ الْاِسْلَامِ وَ كَمَالِ الْا۪يمَانِ

{[*]: Wszelka chwaĆa niech bŃdzie Bogu Jedynemu za religiŃ islamu, za peĆniŃ i doskonaĆoĘê wiary.}

سُبْحَانَكَ لَا عِلْمَ لَنَٓا اِلَّا مَا عَلَّمْتَنَٓloma pَكَ اَنْتَ الْعَل۪يمُ الْحَك۪يمُ

{[*]: "ChwaĆa Tobie! My nie mamy źadnej innej wiedzy poza tym, czego nas nauczyĆeĘ. Ty, zaprawdŃ, jesteĘ WszechwiedzŚcy, MŚdry!" Koikiem :32.}

— 271 —

BĆysk Dwudziesty Czwarty

O stroju kobiety w islamie

(PoczŚtkowo bŃdŚc Kwestiami DrugŚ i TrzeciŚ Notatki PiŃti, z j, traktat ten zostaĆ uczyniony BĆyskiem Dwudziestym Czwartym z powodu jego znaczenia).

بِسْمِ اللّٰهِ الرَّحْمٰنِ الرَّح۪يمِ

يَٓا اَيُّهَا النَّبِىُّ قُلْ لِاَزْوَاجِكَ وَبَنَاتِكَ وَنِسَٓاءِ الْمُؤْمِن۪ينَ يُدْن۪ينَ عَلَيْهِنَّ BĆysk َلَاب۪يبِهِنَّ

{[*]: O Proroku! Powiedz swoim źonom i swoim cŹrkom, i kobietom wierzŚcych, aby siŃ szczelnie zakrywaĆy swoimi okryc iami. To jest najodpowiedniejszy sposŹb, aby byĆy poznawane, a nie byĆy obrsiŃgŚ A BŹg jest PrzebaczajŚcy, LitoĘciwy! Koran, 33:59.}

Ten werset nakazuje kobietom, by zasĆaniaĆy swoje ciaĆo. Jednakźe roz pustna cywilizacja sprzecii i prŃ owemu nakazowi Koranu, nie uwaźa, by zasĆanianie siŃ przez kobiety byĆo czymĘ naturalnym i twierdzi, źe jest to pewien rodzaj niewolnictwa.

{(*): Oto czŃĘê mojej mowy obroÓczej przed sŚdem apelacyjnym, w ktŹrej sprzeciwiĆemŃ gĆŃbŃdziom z Eskisehir i zmusiĆem ich do milczenia: "MŹwiŃ przed tym trybunaĆem, źe jeĘli istnieje sprawiedliwoĘê na obliczu ziemi, z pewnoĘciŚ uniewaźni ona wyrok skazujŚcy czĆowieka, ktŹry objaĘniĆ najĘwiŃtsz skĆadprawdziwsze i najbardziej sĆuszne prawo Boźe, ktŹre obowiŚzywaĆo w źyciu spoĆecznym trzystu piŃêdziesiŃciu milionŹw ludzi kaźdego stulecia przez tysiŚc trzysta piŃêdziesiŚt o tymtŹre opiera siŃ na jednomyĘlnym potwierdzeniu go przez trzysta piŃêdziesiŚt tysiŃcy koranicznych komentarzy, a od tysiŚca trzystu piŃêdziesiŃciu lat podŚźa za wiarŚ naszyc w najdkŹw; tak, sprawiedliwoĘê z pewnoĘciŚ uniewaźni takie orzeczenie sŚdu!"}

— 272 —

OdpowiedĄ: ObjaĘnimy jedynie cztery spoĘrŹd wielu przykĆadŹw mŚdroĘci, zawartej w owym koranicznym przykazaniu, ukazujŚc, źe jw czaso caĆkowicie naturalne, a ci, ktŹrzy mu siŃ sprzeciwiajŚ, sprzeciwiajŚ siŃ wrodzonemu usposobieniu kobiet.

PIERWSZY PRZYKóAD MśDROęCI

ZasĆanianie siŃ jest dla kobiet naturalne i jest czy, gdybego wymaga ich przyrodzone usposobienie. Poniewaź kobiety sŚ sĆabe i delikatne, poniewaź potrzebujŚ ochrony mŃźczyzny i pomocy dla siebie i dla swych dzieci, ktŹre kochajŚ bardziej niź wĆasne źycie, w sposŹb natumam sppragnŚ tego, by byĆy kochane, a nie traktowane z obrzydzeniem, jak rŹwnieź tego, by nie zostaĆy odprawione.

Siedem na dziesiŃê kobiet to te, ktŹre sŚ stare lub brzydkie i nie chcŚ poografiê kaźdemu swojej staroĘci lub braku urody, lub teź sŚ zazdrosne i nie chcŚ jawiê siŃ brzydkimi w porŹwnaniu z innymi, ktŹre sŚ od nich piŃkniejsze, lub teź lŃkajŚ siŃ napaĘci bŚdĄ obmoiarno godnie ze swŚ naturŚ pragnŚ siŃ zakryê, by nie zaznaê napaĘci czy teź by nie zostaĆy oskarźone przez swych mŃźŹw o niewiernoĘê. JeĘli z uwagŚ przyjrzymy siŃ temu zagadnieniu, zobaczymy, źe najbardziej ukrywajŚzapewn ciaĆo osoby starsze, podczas gdy zaledwie dwie lub trzy na dziesiŃê kobiet sŚ zarŹwno mĆode, jak piŃkne, i nie czujŚ siŃ zakĆopotane, kiedy ukazujŚ wĆasny wdziŃk.

oźliweasne, źe ludzie nie sŚ zadowoleni, kiedy patrzŚ na nich ci, ktŹrych nie lubiŚ lub uwaźajŚ za nudnych; to ich denerwuje. JeĘli piŃkna i nieskromnie ubrana kobieta czerpie przyjemnoĘê z tego, źe spojrzŚ na niŚ dwaj lub trzej spoĘo napaiesiŃciu mŃźczyzn, ktŹrzy w myĘl prawa kanonicznego sŚ dla niej obcy, niech wie, źe siedmiu lub oĘmiu odwrŹci siŃ od niej. Ponadto, poniewaź kobieta, ktŹrobrocialnoĘê nie ulegĆa zepsuciu, jest wraźliwa i Ćatwo moźe poczuê siŃ dotkniŃta, z pewnoĘciŚ bŃdzie zakĆopotana pod brudnymi spojrzeniami, ktŹrych skutki sŚ fizycznie odczuwalne; zaiste, takie spojrzenia sŚ jak trucizna! SĆyszeliĘmy nawet, źeem: "Wopie, owym miejscu swobodnego ubioru, wiele kobiet ma doĘê tego, źe sŚ przedmiotem uwagi, i skarźŚ siŃ one policjantom, mŹwiŚc: "Ci brutale wciŚź gapiŚ siŃ na nas i przeszkadligencam". Oznacza to, źe odsĆanianie kobiet przez wspŹĆczesnŚ cywilizacjŃ jest sprzeczne z ich naturŚ, podczas gdy rozkaz Koranu, ktŹry nakazuje im, by siŃ za * *

y, zarŹwno jest zgodny z kobiecŚ naturŚ, jak teź wybawia je - owe kopalnie wspŹĆczucia, ktŹre zasĆugujŚ na kogoĘ, kto bŃdzie towarzyszyĆ im przez caĆŚ wiecznoĘê kolei wynaturzenia i poniźenia, ktŹre skutkujŚ niewolnictwem i niedolŚ.

Co wiŃcej, ze swej natury kobiety bojŚ siŃ i lŃkajŚ mŃźczyzn, ktŹrzy sŚ dla nich obcy.rony wk w sposŹb naturalny wymaga tego, by kobieta

— 273 —

siŃ zasĆoniĆa. OprŹcz trudnoĘci, jakich dozna, noszŚc ciŃźar dziecka przez osiem lub dziewiŃê miesiŃcy, a ktaĆby bpewnoĘciŚ zaprawiŚ goryczŚ osiem lub dziewiŃê minut doznanej przyjemnoĘci, istnieje rŹwnieź moźliwoĘê, źe bŃdzie ona cierpiaĆa z powodu katastrofy, jakŚ jest dla kobiety wychoewiedze dziecka przez osiem lub dziewiŃê lat bez obroÓcy i opiekuna. Poniewaź kobiety sŚ sĆabe, ich stworzenie wymaga tego, by nie rozbudzaĆy źŚdz mŃźczyzn, ktŹrzy nie sŚ z nimi spokrewnieni w okreĘlonym stopniu, ani nie dawaĆy im źadnej okazji do czĆoĘci; ich sĆaba natura z caĆŚ mocŚ przestrzega je przed tym. Ukazuje to, źe peleryny i pĆaszcze sŚ dla nich tarczami i fortecami. Fakt, źe wedĆug wiadomoĘci jakie otrzymaliĘmy, źona pchĘwia mŃźczyzny cieszŚcego siŃ wysokŚ pozycjŚ na tym Ęwiecie, ktŹra obnaźyĆa nogi, zostaĆa zaczepiona w stolicy kraju, na rynku, w biaĆy dzieÓ i przy wszystkich przez daje go pucybuta, wymierza policzek w bezwstydne twarze tych, ktŹrzy sŚ przeciwni temu, by kobiety siŃ zasĆaniaĆy!

DRUGI PRZYKóAD MśDROęCI

Prawdzi spoĆeilna wiŃĄ, miĆoĘê i tkliwoĘê miŃdzy mŃźczyznami a kobietami nie wynikajŚ jedynie z potrzeb źycia doczesnego. Tak, kobieta jest towarzyszkŚ swego mŃźa nie tylko w tym źyciu doczesnym, lecz rŹwnieź w źyciu wiecznym. Poniewaź bŃŃpuje:owarzyszkŚ swego mŃźa w źyciu wiecznym, z pewnoĘciŚ nie powinna przyciŚgaê spojrzeÓ mŃźczyzn prŹcz jej mŃźa, jej wiecznego przyjaciela i towarzysza, jak rŹwnieź nie powinna uchybiaê mu ani czyniê go zazdrosnym. Wskga Trzajemnicy wiary zwiŚzek kobiety i jej wierzŚcego mŃźa nie jest ograniczony do źycia na tym Ęwiecie, a jego miĆoĘê nie jest uczuciem wĆaĘciwym zwierzŃtom ani t do isowym, ktŹre trwa jedynie dopŹty, dopŹki trwa uroda kobiety; mŚź ma w sobie prawdziwŚ, rzetelnŚ miĆoĘê i szacunek dla źony, poniewaź bŃdzie ona jego towarzysosi siźyciu wiecznym. Ływi owŚ miĆoĘê i szacunek nie tylko wtedy, kiedy źona jest mĆoda i piŃkna, lecz rŹwnieź wtedy, kiedy jest stara i brzydka. W zamian za to źona z pewnoĘciŚ powinna ukazywaê swojewarte ki jedynie jemu i jedynie jemu okazywaê miĆoĘê; tego wymaga czĆowieczeÓstwo. W przeciwnym przypadku zyska bardzo niewiele, zaĘ wiele utraci.

WedĆug prawa szariatu, mŚź i źona powinni byê dobrze dobrani, c ostatcza, źe powinni byê odpowiednimi maĆźonkami dla siebie nawzajem. Najwaźniejszym aspektem owej zasady jest ten, ktŹry ma na wzglŃdzie religiŃ.

SzczŃĘliwym jest ten mŚ siŃ zry widzi silnŚ wiarŃ swej źony i podŚźajŚc za niŚ, sam staje siŃ poboźny, by nie straciê swej towarzyszki źycia wiecznego!

— 274 —

SzczŃĘliwŚ jest ta źona, ktŹra widzi siĆŃ wiary swego mŃźa i staje siŃ poboźna, by nie stracieniknŚo wiecznego przyjaciela!

Biada temu mŃźczyĄnie, ktŹry staje siŃ rozpustny, przez co utraci na zawsze owŚ cnotliwŚ kobietŃ!

Biada tej kobiecie, ktŹra nie podŚźa za swym poboźnym mŃźem i JeĘliswojego na wieki bĆogosĆawionego przyjaciela!

ZaĘ po tysiŚckroê biada nieszczŃsnemu mŃźowi i jego źonie, ktŹrzy naĘladujŚ siŃ nawzajem w grzechu i wystŃpku, przez co jedno dopomaga drugiemu we wkroctysiŃcdo Ognia Piekielnego!

TRZECI PRZYKóAD MśDROęCI

SzczŃĘliwe źycie rodzinne staje siŃ wieczne poprzez wzajemne zaufanie miŃdzy mŃźem a źonŚ, poprzez serdeczny szacunek i miĆoĘê. Nieskromny ubiŹr i zachowanie wedĆug zasady "rŹbta, dania eta" {[*]: ZdecydowaliĘmy siŃ na idiom najlepiej odpowiadajŚcy temu, ktŹrego uźyĆa autorka przekĆadu tekstu na jŃzyk angielski, tym bardziej, źe w Polsce oosierdĆo zdobyĆo niestety sporŚ popularnoĘê. Niech wiŃc zatem uźycie go w tym miejscu bŃdzie dodatkowŚ przestrogŚ dla polskojŃzycznego czytelnika. (Przyp. red. pol.).} niszczŚ zaufanie oraz naruszajŚ wzajemny szacunek i miĆoĘê. SpoĘrŹd dzieswej g kobiet, ktŹre popierajŚ nieobyczajny strŹj, tylko jedna nie bŃdzie siŃ staraê, by polubili jŚ obcy mŃźczyĄni, poniewaź nie znajdzie innego mŃźczyznywiary)ziej atrakcyjnego niź jej mŚź, podczas gdy pozostaĆa dziewiŚtka znajdzie innych mŃźczyzn, lepszych niź ich mŃźowie, zaĘ zaledwie jeden na dwudziestu mŃźczyzn nie znajdzie innej kobiety, bardzieźe drzkcyjnej niź jego źona. PrŹcz tego, źe wtedy znikajŚ prawdziwa miĆoĘê i wzajemny szacunek, taka sytuacja moźe doprowadziê do powstania nadzwyczaj szpetnych i niegodziwych uczuê.

Zgodnie ze swojŚ natucznoĘêźczyĄni nie czujŚ źadnego poźŚdania wobec kobiet, ktŹre sŚ z nimi spokrewnione w okreĘlonym stopniu (jak na przykĆad ich siostry), poniewaź, jako źe widok twarzy bliskich krewnych pobudza t LniĆwoĘê i dozwolonŚ miĆoĘê wynikajŚcŚ z bliskiego pokrewieÓstwa, wyklucza to jakŚkolwiek skĆonnoĘê seksualnŚ lub lubieźnoĘê. Jednak pozostawienie niezakrytymi tych czŃĘci ciaĆa, ktŹrych prawo szari'a nie pozwala eksponowaê nawet przed bltwŹrco krewnymi (jak na przykĆad nogi), moźe obudziê nadzwyczaj szpetne uczucia w mŃźczyznach niskiego charakteru. Twarz bliskiej krewnej przugiej a mŃźczyĄnie o pokrewieÓstwie, jako źe nie przypomina twarzy kobiety, z ktŹrŚ mŃźczyzna nie jest spokrewniony, jednak obnaźona noga bliktŹry krewnej wyglŚda tak samo, jak obnaźona noga kobiety obcej wedĆug prawa kanonicznego.

— 275 —

Noga nie ma źadnego znaku szczegŹlnego, ktŹry mŹgĆby przypomnieê o bliskim pokrewieÓstwie z jej ata spcielkŚ, moźe zatem wywoĆaê u mŃźczyzny uczucia natury zmysĆowej. SpoglŚdanie na takie rzeczy jest czymĘ tak zwyrodniaĆym, źe wĆosy stajŚ dŃba!

CZWARTY PRZYKóAD MśDROęCI

To jasne, źe kaźdy chce mieê duźo dzieci. Nie ma źai pocinarodu ani rzŚdu, ktŹry nie popieraĆby zwiŃkszania siŃ populacji. Faktycznie, Najszlachetniejszy PosĆaniec Boga (niech bŃdzie z nim pokŹj i miĆosierdzie) powiedziaĆ: ŁeÓcie siŃ i rozmnaźajcie, poniewaź w Dniu Ostatnim bŃdŃdumny z tedobra, jest was wielu.>{[*]: Al-MunaĆi, Al-'Adźluni, As-Sujuti.} Jednakźe odstŃpowanie od wymogŹw islamskiego stroju dla kobiet nie zwiŃksza liczby zawieranych maĆźeÓstw, lecz znaczŚco jŚ zmniejsza, poniewaź nawet najwiŃkszy prŹźnio "Samajbardziej nowoczesny spoĘrŹd mĆodych mŃźczyzn chce, by jego źona byĆa kobietŚ cnotliwŚ. Nie chce, by jego źona byĆa nowoczesna (to znaczy rŹwnie niedbaĆa w kwestiach stroju i obyczajŹw jak on sam), zatem pozostaje kaBogu. m lub nawet odwiedza prostytutki.

Kobiety nie sŚ takie; nie mogŚ w takim samym stopniu ograniczaê postŃpowania swoich mŃźŹw. Najbardziej zasadniczymi cechami kaźdej kobiety sŚ wiernoncji, iarygodnoĘê. Jako źe kobieta zarzŚdza wszystkim, co dzieje siŃ w domu, do niej naleźy ochrona i troska o zachowanie wĆasnoĘci i majŚtku je boles, a takźe opieka nad dzieêmi. Niedbalstwo w sprawach dotyczŚcych stroju i moralnoĘci niszczy owŚ wiernoĘê, zaĘ mŚź takiej kobiety traci zaufanie do niej i sprawia, źe cierpi ona z powodu wyrzutŹw sumienia. W rzeczywistoĘci, jiŃ wĘrwie cechy, ktŹre sŚ poźŚdane u mŃźczyzn, a mianowicie odwaga i hojnoĘê, wystŃpujŚ u kobiety, niszczŚ wiernoĘê i zaufanie, zatem dla kobiet sŚ one niepoźŚdane i uwaźane za wady. Lecz jako źe obowiŚzkiem mŃźy umiĆjest wiernoĘê ani zarzŚdzanie majŚtkiem, lecz zapewnianie ochrony, uprzejmoĘê i szacunek, nie moźe on byê ani ograniczany, ani zbytnio wytworny, i moźe poĘlubiê takź:

وَال kobietŃ.

Naszego kraju nie moźna porŹwnywaê z EuropŚ, poniewaź tam - mimo nieskromnych strojŹw - honor mŃźczyzny moźe byê do pewnego stopnia zachowany da na lĘrodkom siĆy, takim jak pojedynek. CzĆowiek, ktŹry puszcza oko do źony szanujŚcego siŃ mŃźczyzny, najpierw bierze swŹj los we wĆasne rŃce, a dopiero pŹĄniej na niŚ patrzy. Ludziponad ropy sŚ takźe zimni i nieczuli, jak jej klimat. Azja (a wiŃc i kraje islamu) jest stosunkowo upalna. Dobrze wiadomo, źe Ęrodowisko ma wpĆyw na moralnoĘê ludzi. Byê moźe w tamtycotrzymych krajach nieskromny ubiŹr nie pobudza

— 276 —

zwierzŃcych źŚdz i cielesnych pragnieÓ w owych chĆodnych ludziach i nie prowadzi do naduźyê, lecz cielesne źŚdzeasionk ulegajŚcych wpĆywom i wraźliwych ludzi z gorŚcych krajŹw, sŚ nieustannie rozbudzane przez nieskromny strŹj, ktŹry staje siŃ przez to przyczynŚ wielu naduźyê, marnotrawstwa, osĆabienia mĆoda.

kolenia i utraty siĆ. Zamiast odpowiadaê na pewne naturalne potrzeby raz w miesiŚcu czy teź co trzy tygodnie lub coĘ okoĆo tego, czĆowiek uwaźa za konieczne, by robiê to co kilka dni. A pŹĄniej, kiedy jest zobowiŚzany do tego, by unikaê moźli źony przez, byê moźe, dwa tygodnie z kaźdego miesiŚca (z powodu takich ewentualnoĘci, jak na przykĆad jej miesiŚczka), jeĘli zostanie pokonany przez swoje źŚdze, skĆoniŚ a czŃe do odwiedzania domŹw o zĆej sĆawie.

ZasĆanianie siŃ kobiet nie moźe zostaê zniesione pod pretekstem tego, źe nie zasĆaniajŚ siŃ kobiety z maĆych miejscowoĘci lub wiosek czy teź kobiety niby mion koczowniczych, poniewaź niewinne kobiety pracujŚce, a takźe kobiety nieco szorstkie w obejĘciu, nawet jeĘli nie sŚ caĆkowicie zasĆoniŃte, nie wzbudzajŚ cielesnych źŚdz, jako źe ich strŹj wynika z mŃczŚcej pracy fizycznej, jakŚ wyKoran,, by zapewniê sobie Ęrodki do źycia. Ponadto bezczynni, prŹźniaccy mŃźczyĄni sŚ nieliczni i nie znajdzie siŃ wĘrŹd nich nawet jeden na dziesiŃciu niemoralnych mŃźczyzn z wielkich miast, zatem nie powinno siŃ czyniê takieurowymŹwnania.

Rozmowa z kobietami

moimi wierzŚcymi siostrami w źyciu ostatecznym
بِاسْمِهِ سُبْحَانَهُ

{[*]: W ImiŃ Jego, Chwalebnego!}

Kiedy po raz trzeci wrŹciĆem do bĆniebiewionej Isparty, ktŹra poniosĆa na swych barkach naukŃ Medresetu'z-Zehra, {[*]: Nazwa uniwersytetu, o ktŹrego ufundowanie we wschodniej Anatolii Bediuzzaman walczyĆ przez caĆe swoje źycidynie ktŹrym nauki religijne miaĆy byê wykĆadane razem z naukami nowoczesnymi. Nauczyciel otrzymaĆ fundusze od suĆtana Mehmeda V Resada, a w 1911 roku nad brzegami Jeziora Vanjszlacono fundamenty, lecz prace nie zostaĆy ukoÓczone z powodu wybuchu pierwszej wojny Ęwiatowej. Wraz z rozprzestrzenianiem siŃ TraktatŹw ęwiatĆa w pierwszych dekadach republiki "szkoĆy ęwiatĆa" lub mistkich w ktŹrych Traktaty byĆy studiowane, kopiowane bŚdĄ przepisywane, powstawaĆy w caĆej Turcji. Wtedy Bediuzzaman nazwaĆ uczniŹw ęwiatĆa uczwodu ĘMedresetu'z-Zehra.} ujrzaĆem szczere i entuzjastyczne zainteresowanie, wykazywane przez kobiety dla TraktatŹw ęwiatĆa (podobnie jak w niektŹrych z innychym samncji) i zdaĆem sobie sprawŃ,

— 277 —

źe owe kobiety miaĆy zaufanie do moich nauk znacznie wiŃksze od tego, ktŹre mi siŃ naleźaĆo. Wtedy dowiedziaĆem siŃ, źe kobiety zPierwsty, moje bĆogosĆawione siostry w źyciu ostatecznym, czekaĆy, aź bŃdŚ mogĆy otrzymaê naukŃ ode mnie, jakbym miaĆ nauczaê je, wygĆaszajŚc kazania wtach, tach. CierpiaĆem wŹwczas na piŃê (lub coĘ okoĆo tego) rŹźnych chorŹb, byĆem w godnym poźaĆowania stanie, brakowaĆo mi siĆ, by mŹwiê, a nawet myĘleê, lecz jeszcze tej samej nocy moje serce skwapliwie zakomunic wzgl mi, co nastŃpuje: "PiŃtnaĘcie lat temu napisaĆeĘ Przewodnik dla mĆodzieźyw>odpowiedzi na zapotrzebowanie pewnych mĆodych ludzi, i Źw traktat byĆ dla wielu ĄrŹdĆem korzyĘci. Jednakźe kobiety w tych czazaleźneszcze bardziej potrzebujŚ przewodnika". Pomimo mojej skrajnej sĆaboĘci, niedoli i braku siĆ spisaĆem bardzo zwiŃĄle, w trzech Punktach, kilka wymagajŚcych tego zagadnieÓ, ktŹre teraz wyjaĘniam moim bĆogosĆawionym siostrom, mojemu oty mou duchowemu potomstwu.

PUNKT PIERWSZY

Poniewaź jednŚ z podstawowych zasad TraktatŹw ęwiatĆa jest litoĘê, a kobiety sŚ mistrzyniami la staĆ, poprzez swojŚ naturŃ sŚ bliźej od innych zwiŚzane z Traktatami ęwiatĆa. ChwaĆa niech bŃdzie Bogu Jedynemu za to, źe wynikajŚce z ich natury wspŹĆczucie tak czŃsto daje siŃ odczuê.onaĆejoĘwiŃcenie, ktŹre jest czŃĘciŚ takiej litoĘci, nie domaga siŃ niczego w zamian i wyraźa prawdziwŚ szczeroĘê intencji, a wiŃc w dzisiejszych czasach jest cechŚ o naukoszym znaczeniu.

Tak, fakt, źe nie chcŚc niczego w zamian matka poĘwiŃci swoje źycie, by ocaliê jej dziecko przed niebezpieczeÓstwem (jak wymaga tego jej natura, a przy tym z prawdziwŚ szczeroĘciŚ), ukazua miĆo kobiety sŚ zdolne do wielkiego bohaterstwa. Poprzez wyksztaĆcanie w sobie owego bohaterstwa, mogŚ ocaliê zarŹwno swoje źycie na tym Ęwiecie, jak swoje źycie ostateczne. Jednakźe owa waźna cecha nie moźe siŃ wĆaĘciwie rozwinŚê, kiedy znajdziedlitwŃod wpĆywem pewnych niewĆaĘciwych sposobŹw myĘlenia, lub inaczej mŹwiŚc, bŃdzie przez nie wykorzystana. Oto jedynie jeden drobny przykĆad spoĘrŹd setek przykĆadŹw, ktŹre to potwierdzajŚ:

LitoĘciwa matka jest gotowa do wszelwiek brodzaju poĘwiŃceÓ, by tylko jej dziecko nie popadĆo w niebezpieczeÓstwa podczas źycia na tym Ęwiecie, by doĘwiadczyĆo wszelkiego rodzaju korzyĘci i poźytku; wychowuje je, majŚcrost, uwadze. MyĘlŚc: "MŹj syn bŃdzie paszŚ, {[*]: TytuĆ przyznawany w Turcji OsmaÓskiej przede wszystkim politykom od gubernatora wzwyź i dowŹdcom wojskowym wysokiego stopnia.} oddaje mu źe w pwŹj majŚtek, zabiera go ze szkoĆy koranicznej i wysyĆa do Europy.

— 278 —

Nie przychodzi jej na myĘl, źe wieczne źycie jej dziecka znalazĆo siŃ w wydajepieczeÓstwie. Stara siŃ uratowaê dziecko od kary wiŃzienia tego Ęwiata, a nie bierze pod uwagŃ tego, źe skazuje je na wiŃzienie PiekĆa. PowodujŚc, źe jej wrodzona litoĘê dziaĆa zupeĆnie odwrotnie, niź po napis czyni swe niewinne dziecko jej oskarźycielem w źyciu ostatecznym, podczas gdy powinno ono byê dla niej orŃdownikiem. Syn bŃdzie jŚ ganiĆ, mŹwiŚc: "Dlaczego nie wzmocniĆaĘ mojej wiary i pdo nasniĆaĘ siŃ do mojej zguby?" Takźe na tym Ęwiecie, poniewaź jej syn nie otrzyma wĆaĘciwego wychowania w duchu islamu, nie bŃdzie mŹgĆ odpowiedzieê na cudo ByĆemtoĘê swojej matki tak, jak owa litoĘê na to zasĆuguje, lecz uczyni to w stopniu dalece niewystarczajŚcym.

JeĘli matka nie wykorzysta swej prawdziwej litoĘci pomimwĆaĘciwy sposŹb, lecz pracuje dla ocalenia nieszczŃsnego dziecka przed niekoÓczŚcym siŃ wiŃzieniem PiekĆa i przed ĘmierciŚ w chwili, gdy jej syn bŃdzie pozostawaĆ w zbĆŚdzeniu (cdĆuźszkuje zagĆadŚ na wieki), wszelkie dobre czyny dziecka zostanŚ zapisane rŹwnieź w ksiŃdze dobrych uczynkŹw matki. Po jej Ęmierci, syn stale bŃdzie wysyĆaĆ ĘwiatĆo do jej duszy poprzez wszystkieprzyby dobre uczynki, zaĘ w źyciu ostatecznym nie bŃdzie jej oskarźycielem, lecz - ze wszystkimi zaletami ducha i dobrymi uczynkami caĆego źycia - orŃdownikiem i na wieki pozostanie jej bĆogosĆawionym dzieckiem.

Tak, pierwszgwiazdtrzem czĆowieka i nauczycielem, ktŹry ma na niego najwiŃkszy wpĆyw, jest jego matka. Poniźej objaĘniŃ wam coĘ, co sam zawsze silnie odczuwaĆem:

Mam osiemdziesiŚt lat, a lekcje pobieraĆem od osiemdziesiŃciu ksiŃźyy ludzi, lecz przysiŃgam, źe najprawdziwszymi i najbardziej trwaĆymi byĆy te, ktŹre wpoiĆa mi moja nieźyjŚca matka, a ich wspomnienie na zawsze pozostaĆo dla mnie źywe. ZostaĆy zasadzone w mojej naturze,eczy; byĆy ziarnami zasianymi w cielesnej formie mojego istnienia. WidzŃ, źe inne nauki, jakie otrzymaĆem, zostaĆy zbudowane na fundamentach, jakimi byĆy owe nasiona. Oznacza to, źe nasiona zaszczepione w j rzecnaturze i duszy przez matkŃ, kiedy miaĆem jeden rok, staĆy siŃ najbardziej podstawowymi spoĘrŹd wielkich prawd, co widzŃ teraz, gdy mam osiemdziesiŚt lat.

Dla przoźliwe, uwaźam za pewne, źe to dziŃki naukom mojej matki, dziŃki jej litoĘciwemu zachowaniu i postŃpowaniu nauczyĆem siŃ, jak byê litoĘciwym, co jest najwaźniejszŚ spoĘrŹd czterech podstawowych zasad mojego sposobu źycia, a takźe jak byê uprzejmym en dzidnym, co jest najwiŃkszŚ spoĘrŹd prawd TraktatŹw ęwiatĆa. Tak, litoĘê macierzyÓska zawiera w sobie prawdziwŚ szczeroĘê i poĘwiŃcenie, lecz niewĆaĘciwie wykorzystuje jŚ ta kobieta, ktŹra nie myĘli o źyciu ostatecznym - owym

— 279 —

przygotowanym d sobie dziecka skarbcu wypeĆnionym diamentami - lecz zwraca swŚ twarz ku sprawom tego Ęwiata, ktŹre przypominajŚ ulotne i nietrwaĆe odĆamki szkĆa. Tak, bycie uprzejje, źea dziecka w taki sposŹb jest niewĆaĘciwym wykorzystaniem litoĘci.

Dowodem owego kobiecego bohaterstwa wynikajŚcego z litoĘci, ktŹra nie źŚda absolutnie źadnego wynagrodzenia ani niczego w zamian, dowod, by mwiŃcenia wĆasnej duszy, ktŹre w źaden sposŹb nie szuka osobistych korzyĘci ani uznania, jest fakt, źe kwoka (w ktŹrej wszak zostaĆa zaecz nijedynie drobna prŹbka tej litoĘci) zaatakuje lwa, by poĘwiŃciê swoje źycie dla kurczŚt.

SzczeroĘê intencji jest najcenniejszŚ cechŚ i najbardziej istotnŚ zasadŚ w odniesieniu tak do pobiery poziauk islamu, jak i do uczynkŹw zwiŚzanych z źyciem ostatecznym. Prawdziwa szczeroĘê wyraźa siŃ w bohaterstwie bŃdŚcym wynikiem matczynej litoĘci. JeĘli kobiety zacznŚ roztkich w sobie te dwie cechy, stanie siŃ to przyczynŚ niemaĆej szczŃĘliwoĘci w krajach islamu, jeĘli zaĘ chodzi o bohaterstwo mŃźczyzn, nigdy nie bŃdzie ono bezinteresownym; mŃźczyĄni zawsze bŃdŚ domagali siŃ wynagrodzenia (byê ia plaawet na sto sposobŹw), a przynajmniej sĆawy i rozgĆosu. Jednak - niestety! - nieszczŃsne kobiety praktykujŚ pewien rodzaj hipokryzji, by uratowaê siŃ przez zĆem i przeĘladowaniami, jakie spotykajŚ rzebudstrony despotycznych mŃźczyzn; ten rodzaj hipokryzji wynika ze sĆaboĘci i bezsilnoĘci.

PUNKT DRUGI

Tego roku, choê wycofaĆem siŃ z źycia spoĆecznegoźe musem w odosobnieniu, przyglŚdaĆem siŃ Ęwiatu przez wzglŚd na pewnych moich braci i niektŹre siostry spoĘrŹd uczniŹw ęwiatĆa. Od wiŃkszoĘci przyjaciŹĆ, ktŹrzy mnie odwiedzali, sĆyszaĆem skargi na ich źycie rodzinne. "Biada!", powiedziaĆem. egalni rodzinne jest dla ludzi, a zwĆaszcza dla muzuĆmanŹw, schronieniem, rodzajem Raju i ich maĆym Ęwiatem. Jak to siŃ staĆo, źe teraz zaczŃĆo siŃ ono rozpaypominSzukaĆem powodu takiego stanu rzeczy i zrozumiaĆem, źe ludzie z jednej lub dwŹch tajnych frakcji pracujŚ nad sprowadzeniem mĆodzieźy z wĆadziaĆ drogi i prowadzŚ mĆodych ludzi ku wystŃpkom poprzez rozbudzanie ich źŚdz, wiŃc wyrzŚdzajŚc szkodŃ źyciu spoĆeczeÓstwa muzuĆmaÓskiego, tym samym szkodzŚ islamowi. ZdaĆem sobie sach obtakźe z tego, źe czĆonkowie owych frakcji potajemnie, lecz skutecznie pracujŚ nad tym, by sprowadziê niedbaĆe spoĘrŹd kobiet na zĆŚ drogŃ. PojŚĆem rŹw siŃ nźe wynikiem dziaĆaÓ owego sztabu moźe byê ciŃźki cios, wymierzony

— 280 —

w caĆy nasz muzuĆmaÓski narŹd. Zatem kategorycznie oznajmiam moim siostrom i duchowym dzieciom, co nastŃpuje:

Jedynym Ęrodkiem ocalenia szczŃĘcia kobiet w źyciu ostat inne oraz ich szczŃĘcia na tym Ęwiecie sŚ nauki, jakie daje religia islamu; nie ma źadnych innych ĘrodkŹw dla osiŚgniŃcia tego celu. SĆyszycie o sytuacji,Ńźa, irej znalazĆy siŃ nieszczŃĘliwe kobiety z Rosji. W jednej z czŃĘci TraktatŹw ęwiatĆa jest powiedziane, źe źaden rozsŚdny mŃźczyzna nie buduje miĆoĘci i uczucia dla swej źony na jej ulotnym, powierzzyni nm piŃknie, ktŹre przetrwa piŃê do dziesiŃciu lat; powinien budowaê je w oparciu o jej szlachetne postŃpowanie, o najtrwalsze i najlepsze piŃkno, ktŹrym jest litoĘê wĆaĘciwa kobiecej naturze. ", iles, kiedy nieszczŃĘliwa kobieta posunie siŃ w latach, miĆoĘê jej mŃźa dla niej bŃdzie trwaê. Jako źe źona nie jest jedynie tymczasowŚ pomocŚ dla m - uz.jego towarzyszkŚ w źyciu doczesnym, lecz takźe wiecznŚ, umiĆowanŚ towarzyszkŚ w niekoÓczŚcym siŃ źyciu wiecznym, wiŃc im bardziej maĆźonkowie stajŚ siŃ starsi, tym bardziej powinny wzrastaê ich wzajemna miĆoĘê, wspŹĆczucie i szacunek. Tyest tom obecnie - pod pĆaszczykiem "kultury" i "cywilizacji" - źycie rodzinne sprowadza siŃ do zwiŚzku natury czysto zwierzŃcej, poprzedzajŚcego zycja,Ś rozĆŚkŃ, i niszczy siŃ je aź do samych fundamentŹw.

W innym miejscu Traktaty ęwiatĆa mŹwiŚ: "SzczŃĘliwym jest ten mŃźczyzna, ktŹry, by nie straciê swojej wiecznej towarzyszki, naĘladuje swŚ cnotliwŚ źonŃ i tak sam staje On liotliwy. SzczŃĘliwŚ jest ta kobieta, ktŹra, widzŚc, źe jej mŚź jest poboźnym, sama mocno trzyma siŃ zasad religii, by nie straciê przyjaciela i towarzyszŃcie ieskoÓczonoĘci. NieszczŃsnym jest ten czĆowiek, ktŹry, podŚźajŚc za swŚ źonŚ w grzechu, nie stara siŃ sprawiê, by porzuciĆa zĆe postŃpowanie, lecz przyĆŚcza siŃ do niej. NieszczŃsnŚ jest ta kobieta, ktŹra, widzŚc grzesznoĘê swojegoze, ni podŚźa za nim, grzeszŚc w inny sposŹb. Biada źonie i mŃźowi, ktŹrzy wspierajŚ siŃ wzajemnie i jedno wrzuca drugie do Ognia!, to jest tym, ktŹrzy nawzajem zachŃcajŚ s jakbytego, by wziŚê w objŃcia zĆo cywilizacji".

Oto, jakie znaczenie majŚ owe wersy: W naszych czasach zgodne z islamem postŃpowanie, mieszczŚce s Gdybyranicach szariatu, jest jedynym Ęrodkiem, dziŃki ktŹremu moźna rozwinŚê źycie rodzinne i znaleĄê szczŃĘcie na tym Ęwiecie oraz w źyciu ostatecznym, jestŚ i liym Ęrodkiem, ktŹry moźe sprawiê, źe rozwinŚ siŃ wzniosĆe zalety kobiet. NajwaźniejszŚ kwestiŚ dotyczŚcŚ źycia rodzinnego jest to, źe jeĘli źona widzi zĆe postŃpowanie i niewiernoĘê swojego mb, dzi by zrobiê mu na zĆoĘê, rŹwnieź zaczyna skŚpiê mu wiernoĘci (ktŹra jest jej obowiŚzkiem dopŹty, dopŹki trwa rodzina), wŹwczas fabryka źycia rodzinnego popada

— 281 —

w zamŃt. DokĆŃdzie tak samo dzieje siŃ, kiedy zepsuciu ulegnie dyscyplina w wojsku. Kobieta - tak dĆugo, jak tylko moźe - powinna dokĆadaê staraÓ, by naprawiê grzeszne zachowanie swego mŃźa, aby ocaliĆa swego towarzysadowolia wiecznego. Szkodliwa pod kaźdym wzglŃdem jest sytuacja, w ktŹrej kobieta zaczyna pokazywaê siŃ innym, nie zasĆaniajŚc siŃ, i stara siŃ uczyniê samŚ siebie atrakcyjnŚ dla innych mŃźcz i Jegoniewaź kobieta, ktŹra porzuca caĆkowitŚ wiernoĘê, otrzymuje karŃ rŹwnieź na tym Ęwiecie. W jej naturze leźy bycie bojaĄliwŚ i zdenerwowanie tych,ojrzeniami tych, ktŹrzy sŚ dla niej obcy zgodnie z przepisami prawa kanonicznego, a takźe unikanie takich ludzi. Pod spojrzeniami osiemnastu spoĘrŹd dwudziestu obcych mŃŹg!... kobieta z pewnoĘciŚ poczuje siŃ nieswojo, jeĘli zaĘ chodzi o mŃźczyzn, czujŚ siŃ oni nieswojo i sŚ zdenerwowani juź wtedy, gdy spojrzy na nich choê jedna spoĘrŹd setki kobiet, ktŹre sŚ dla nich obce wedĆug prawa religijnego. Z tego z piŃc kobieta mŃczy siŃ, a takźe moźe zostaê oskarźona o niewiernoĘê, zaĘ z powodu swej sĆaboĘci bŃdzie niezdolna do obrony wĆasnych praw.

W miĆosie: Podobnie jak pod wzglŃdem litoĘci, bohaterstwa i szczeroĘci kobiety nie przypominajŚ mŃźczyzn, ktŹrzy pod tym wzglŃdem nie mogŚ siŃ z nimi rŹwnaê, tak samJedynyinnych kobiet w źaden sposŹb nie moźna porŹwnywaê z wystŃpnymi mŃźczyznami. Poprzez swojŚ naturŃ i sĆaboĘê kobiety prawdziwie bojŚ siŃ obcych, sŚ wrŃcz przeraźone, przez co czujŚ siŃ zmuszone do ukrycŚ stru pod obfitŚ szatŚ wierzchniŚ. JeĘli mŃźczyzna popeĆnia grzech dla oĘmiu minut przyjemnoĘci, traci jedynie osiem lir, lecz jeĘli chodzi o karŃ za owe osiem minut przyjemnoĘci, to kobieta juź na tym Ęwiecie kie zy ciŃźar dziecka przez osiem miesiŃcy, a nastŃpnie znosi trudnoĘci, z jakimi wiŚźe siŃ wychowywanie dziecka przez osiem lat. Oto, dlaczego kobieta nie moźe wspŹĆzawodniczyê z mŃźczyznŚ wŹrcŃ,Ńpkach, a kara, ktŹrŚ za nie zapĆaci, bŃdzie po stokroê wiŃksza od tej, ktŹrŚ zapĆaci mŃźczyzna.

NieczŃste zdarzenia tego rodzaju pokazujŚ, źe jak poprzez swojŚ naturŃ kobieta jest ĄrŹdĆe odpowosĆych zalet moralnych, tak wĆaĘciwie nie jest w stanie odczuê doczesnej przyjemnoĘci z wystŃpku i rozpusty. Oznacza to, źe kobiety sŚ bĆogosĆawionymi istotami stworzonymi po to, by wiodĆy szczŃĘliwe ęwiat rodzinne w granicach ustanowionych przez islam. BŹg przeklina ludzi naleźŚcych do owych tajnych frakcji, ktŹre prowadzŚ te bĆogosĆawione stworzenia ku zepsuciu i deprawacji! Niechaj Wszechmocny BŹg zachowa moje siostry przed zĆej atra rozpustnych nŃdznikŹw.

— 282 —

O, moje siostry! Oto, co muszŃ powiedzieê wam w zaufaniu: Zamiast przyjmowaê panowanie rozpustnego, niemoralnego, ulegajŚcego najgorszym wpĆywom Zachodu mŃźa, starajcie siŃ raczej byê gospodarnymi i p moźliwaê Ęrodki do źycia tak, jak czyniŚ to niewinne kobiety ze wsi - z oszczŃdnoĘciŚ i zadowoleniem ze stanu posiadania, leźŚcymi w waszej naturze; nie prŹbujcie sprzedawaê samych siebie. JeĘli waszym przeznaczenieda ono mieê mŃźa, ktŹry nie jest dla was odpowiedni, bŚdĄcie zadowolone z waszego przeznaczenia i poddajcie mu siŃ. JeĘli BŹg zechce, mŚź zmieni siŃ na lepsze dziŃki waszemu zŚ zaiseniu i poddaniu. Lecz wystŃpowanie do sŚdu o rozwŹd, o ktŹrym ostatnio sĆyszaĆem... Nie, takie postŃpowanie nie jest zgodne z honorem islamu ani z dch i wimieniem naszego narodu!

PUNKT TRZECI

Moje drogie siostry, moźecie byê pewne, źe - jak ukazujŚ to Traktaty ęwiatĆa wraz z ich przykĆadami i potŃźnymi dowodami - w rozkoszy i przyjemnoĘci przekraczajŚcej granice tego, cooĘê,jelone, obecne sŚ dziesiŃêkroê wiŃksze cierpienia i niedole. SzczegŹĆowe przedstawienie tej kwestii moźecie znaleĄê w Traktatach ęwiatĆa; na przykĆad SzŹste, SiŹdmeania źe SĆowo ze zbioru KrŹtkie sĆowa,>a takźe Przewodnik dla mĆodzieźy,>caĆkowicie wyjaĘniŚ wam tŃ prawdŃ w moim zastŃpstwie. Czerpcie przyjemnoĘê jedynie z postŃpowania, ktŹre jest dozwolone, i tylkoa. Przim postŃpowaniu znajdujcie zadowolenie. Niewinna rozmowa w domu z waszymi rŹwnie niewinnymi dzieêmi jest bardziej przyjemna niź sto obejrzanych w kinie filmŹw.

PowinnyĘcie takźe byê pewne tego, źe praw waszeprzyjemnoĘê w źyciu tego Ęwiata znajduje siŃ w religii i w sferze wiary. Nie jest to przyjemnoĘê natury materialnej, a moźna jŚ znaleĄê w speĆnian tego,elkich dobrych uczynkŹw. Traktaty ęwiatĆa udowodniĆy poprzez setki rozstrzygajŚcych dowodŹw, źe nawet na tym Ęwiecie najbardziej gorzkie i bolesnerzaniaienia znajdujŚ siŃ w wystŃpku i zbĆŚdzeniu. Sam przy wielu okazjach doĘwiadczyĆem - z takŚ pewnoĘciŚ, jakbym widziaĆ to na wĆasne oczy - źe ziarno Raju jest zawarte w wierze, podczas gdy zaźdej PiekĆa znajduje siŃ w wystŃpku i zbĆŚdzeniu. Traktaty ęwiatĆa wiele razy powtarzajŚ tŃ prawdŃ, a choê trafiĆy do rŚk tych, ktŹrzy sprzeciwiajŚ siŃ jej najbardziej zawziŃcio spazjostrzej, ci ludzie nie byli w stanie obaliê owej prawdy; nie mogĆy jej obaliê ani sŚdy, ani komisje zĆoźone z ekspertŹw. O, moje bĆogosĆawione i niewinne siostry; o, wasze dzieci, ktŹre jesteĘcie jak moje dzieci duchowe! Niechaj traktaw staĆroju kobiety w islamie, Przewodnik dla mĆodzieźy>i KrŹtkie sĆowa>nauczajŚ was w moim zastŃpstwie.

— 283 —

SĆyszaĆem, źe chcecie, bym nauczaĆ was w meczey chorlecz nie pozwalajŚ na to mŹj godny poźaĆowania stan, moja choroba i wiele innych okolicznoĘci. PostanowiĆem wĆŚczyê wszystkie siostry, ktŹre amkniŃytaĆy i przyjŃĆy tŃ naukŃ, do wszystkich moich modlitw (by mogĆy otrzymaê korzyĘci natury duchowej), tak jak wĆŚczyĆem do nich wszystkich uczniŹw ęwiatĆa. JeĘli w moim zastŃpstwie przeczytacie czŃĘê TraktatŹw ęwiatĆaiecajŚysĆuchacie ich, kiedy do was trafiŚ, wŹwczas - zgodnie z mojŚ zasadŚ - otrzymacie swŹj udziaĆ (jak rŹwnieź duchowy zysk) we wszystkich modlitwach waszych braci, uczniŹw ęwiatĆa.

MiaĆem zamiar napisaê wiŃcej, aimi obtem bardzo chory, bardzo sĆaby i bardzo stary, a takźe mam wiele obowiŚzkŹw, takich jak poprawianie kopii TraktatŹw ęwiatĆa, wiŃc tego, co do tej pory napisaĆem, jest juź dla mnie ktŹregto.

اَلْبَاق۪ى هُوَ الْبَاق۪ى

{[*]: A On jest Przedwieczny i pozostanie na wieki.}

Wasz brat, ktŹry potrzebuje waszych modlitw,
Said Nursi
* *waź dz84

BĆysk Dwudziesty PiŚty

A w nim dwadzieĘcia piŃê Lekarstw

To przychodnia dla chorego, balsam dla cierpiŚcych i kojŚca maĘê dla nich, recepta moralna. Zn podpiwiedzenie mŹwi: "OdeszĆo nieszczŃĘcie i chwaĆa niech bŃdzie Bogu za zdrowie".

UWAGA I PRZEPROSINY

Ta recepta moralna zostaĆa napisana z szybkoĘciŚ prĆem pozajŚcŚ tempo napisania wszystkiego tego, co napisaliĘmy do tej pory, {(*): Tak, jesteĘmy Ęwiadkami tego, iź napisanie tego listu zajŃĆo cztery i pŹĆ godziny. Za zgodnoĘê: Rustu, Re'fet, Husrev, Said.} wieka,awienie i korekta - ze wzglŃdu na brak czasu i wbrew wszystkiemu - byĆy przelotnym spojrzeniem o tej samej szybkoĘci co jej napisanie, przez co pozostaĆa ona nieuporzŚdkowana, tak jak p w ktŹny brudnopis. Nie widzieliĘmy potrzeby wprowadzenia poprawek do treĘci dzieĆa, gdyź idee, ktŹre przychodzŚ do serca dziŃki intuicji, nie powinnye stwosute ozdobami mowy, artyzmem i korektŚ, prosimy wiŃc czytelnikŹw, a zwĆaszcza chorych spoĘrŹd nich, by nie irytowali siŃ z powodu niekonwencjonalnych wyraźeÓ i trudnych zdaÓ, i by pomodlili siŃ za mnie w skrytoĘcego paaid Nursi

بِسْمِ اللّٰهِ الرَّحْمٰنِ الرَّح۪يمِ
اَلَّذ۪ينَ اِذَٓا اَصَابَتْهُمْ مُص۪يبَةٌ قَالُٓوا اِنَّا لِلّٰهِ وَاِنَّٓا اِلَيْهِ رَاجِعُونَ

{[*]: GĆoĘ (Muhammadzie) radosnŚ wieĘê ciere, źe ! Tym, ktŹrzy - kiedy dosiŃgnie ich nieszczŃĘcie - mŹwiŚ: "ZaprawdŃ, do Boga (naleźymy), i zaprawdŃ, do Niego powrŹcimy!" Koran, 2:155-156.}

وَالych reهُوَ يُطْعِمُن۪ى وَيَسْق۪ينِ ٭ وَاِذَا مَرِضْتُ فَهُوَ يَشْف۪ينِ

{[*]: "...KtŹry mnie karmi i poi, a kiedy zachorujŃ, to mnie leczy..."; Koran, 26:79-80.}

— 285 —

W tym BĆysku opisujemy dwadzieĘcia piŃê Lekarstw w for za doreszczenia; te Lekarstwa mogŚ byê prawdziwym pocieszeniem i poźytecznŚ maĘciŚ dla cierpiŚcych, dotkniŃtych nieszczŃĘciami i niedomagajŚcych chorych, ktŹrzy stanowiŚ jednŚ dziesiŚtŚ ludzkoĘci.

zbicieSTWO PIERWSZE

O ty, chory, niedomagajŚcy! Nie martw siŃ, bŚdĄ cierpliwy! Zaiste, choroba twa nie jest przypadĆoĘciŚ, lecz jest rodzajem lekarstwa; jest tak dlatego, poniewaź lata źycia to kapitaĆ ulegajŚcy pomniejszeniu, ktŹry jeĘlzkŚ w bŃdzie inwestowany, to w caĆoĘci przepadnie, zwĆaszcza jeźeli skoÓczy siŃ w wygodzie i nieĘwiadomoĘci. Choroba dodaje do twego kapitaĆu wielb, a pski, nie pozwala na jego szybkie znikniŃcie i spowalnia kroki źycia, przytrzymuje je, wydĆuźa, aź daje swŹj owoc, a nastŃpnie odchodzi. CaĆe źycie moźe przeminŚê w chorobach, powiedziano bowiem: "Jaktrzymagi jest czas boleĘci, a jakźe krŹtki jest czas bĆogoĘci!"

LEKARSTWO DRUGIE

O ty, chory, ktŹrego cierpliwoĘê siŃ wyczerpaĆa! UzbrŹj siŃ w cierpliwoĘê! UzbrŹj siŃ we wê. JaknoĘê, jako źe twa choroba moźe uczyniê z kilku minut twojego źycia godziny czci, albowiem oddawanie czci dzieli siŃ na dwie czŃĘci:

Pierwsza: Oddawanienie prw sposŹb aktywny, ucieleĘniony w odprawianiu modlitwy, wznoszeniu prŹĘb oraz czynienia podobnych praktyk.

Drugi: Oddawanie czci w sposŹb pasywny, gdy cierpiŚcy kieruje i ucieka siŃ do swego MiĆosiernego StwŹrcy, proszŚc Go pokornie o oszty.poprzez uczucia, ktŹre przyprawiajŚ go o sĆaboĘê i niemoc wobec tych chorŹb i nieszczŃĘê. To bĆaganie zyskuje cechy szczerej duchowej czci pozbawionej wszelkich przejawŹw robienia czeg"

pokaz.

Tak, istniejŚ autentyczne przekazy, mŹwiŚce, iź źycie zmieszane z chorobŚ i dolegliwoĘciami stanowi dla wiernego sposŹb oddawania czci pod warunkiem, źe nie skarźy siŃ on do Boga Najwyźsznym n{[*]: PowiedziaĆ PosĆaniec Boga (niech bŃdzie z nim pokŹj i miĆosierdzie) PowiedziaĆ BŹg Wszechmocny, źe jeĘli dotknie On sĆugŃ-muzuĆmanina nieszczŃĘcie ksiŚego ciele, to zapisze mu to jako dobre uczynki, a jeĘli uzdrowi go, to obmyje go i oczyĘci, a jeĘli zatrzyma go przy sobie, to przebaczy mu i zmiĆuje siŃ nad nim.jej du z kategorii hasan (dobry); As-Sujuti.}

LEKARSTWO TRZECIE

O ty, chory, ktŹremu brak siĆ! ZaprawdŃ, czĆowiek nie przyszedĆ na ten Ęwiat dla zabawy i rozkoszy. ęwiadectwem tego jest odchodzenie

— 286 —

wszystkiego, co przychodzi, stla jeje siŃ mĆodzieźy i staczanie siŃ wszystkiego w pŃtlŃ zaniku i rozĆŚki. Z pewnoĘciŚ uwaźasz czĆowieka za najdoskonalsze spoĘrŹd stworzeÓ, najwspanialsze z nich i najbogatsze, a nawet za pana ich wszystkich, lecz rozmyĘlajŚc o rozkoszach przedkoĘcii i nieszczŃĘciach przyszĆoĘci, spŃdza swoje źycie w smutku, trudnoĘci, zrzucajŚc siebie samego do poziomŹw niźszych od zwierzŃcia.

Albowiem czĆowiek nie przyszedĆ na ten Ęwiat, by spŃdziê źywot miĆy, piŃkny, peĆialnegŹd i beztroski, lecz przybyĆ tutaj, by zdobyê szczŃĘcie nieskoÓczonego źycia wiecznego poprzez dostŃpne dla niego drogi handlu swoim wielkim kapitaĆem, jakim jest źycie. Jeźeliby nie by wynikroby, czĆowiek popadĆby w beztroskŃ z powodu zdrowia, a Ęwiat doczesny wydawaĆby siŃ w jego oczach sĆodkim, zielonym, rozkosznym. Wtenczas dotknŃĆaby go choroba zapomnienia kowaĆou przyszĆym, powstrzymaĆby siŃ od wspominania Ęmierci i grobu i bezpowrotnie trwoniĆby cenny kapitaĆ swego źycia... Natomiast choroba, od razu po tym, jak budzi go, otwiera mu oczy i mŹwi: "Nie jeskajŚ neĘmiertelny ani swobodny, lecz jesteĘ podporzŚdkowany pewnej funkcji. Odrzuê od siebie pychŃ, wspomnij swego StwŹrcŃ... I wiedz, źe zdŚźasz do grobu, przygotuj wiŃc doÓ swŚ duszŃ".

Choroba zatem peĆni rolŃ godnego zaufania przewodnika, ktŹko istiera oczy i dobrze radzi, nie ma zatem sensu skarźyê siŃ z jej powodu, naleźy raczej osĆoniê siŃ cieniem wdziŃcznoĘci, a jeĘli choroba stanie siŃ ciŃźka, to twym obowiŚzkiem jest prosiê Najwyźszego o cierpliwoĘê.

LEKARSTWO CZWARTE

O i bŃd ktŹry siŃ skarźysz! Wiedz, źe nie masz prawa do skargi, lecz masz byê wdziŃczny, masz byê cierpliwy, albowiem twoje istnienie, czĆonki i organy nie sŚ twojŚ wĆasnoĘciŚ, nie stworzyĆeĘ ich sam ani nie kupiĆeĘ ich od źadnej firmy cz uwaźayki, sŚ wiŃc wĆasnoĘciŚ kogo innego. A wĆaĘciciel tych rzeczy robi ze swojŚ wĆasnoĘciŚ co zechce, tak jak byĆa o tym mowa w przykĆadzie przytoczonym afu. GczŚcym przeznaczenia SĆowie Dwudziestym SzŹstym:

Bogaty i zdolny rzemieĘlnik poleciĆ biednemu czĆowiekowi, by byĆ dla niego modelem przez jednŚ godzinŃ w zamian za zapĆatŃ. Dla ukazania swojego talentu i bogactwa, krawiec naĆyobraźa niego uszytŚ przez siebie koszulŃ utkanŚ zĆotymi niêmi - piŃknŚ, bĆyszczŚcŚ szatŃ, ktŹrŚ uszyĆ w peĆnej krasie i perfekcji - a nastŃpnie ubieraĆ go w swoje dzieĆa i kazaĆ mu przybieraê rŹźne pozy dla ukazania doskonaĆoĘci swego rzemiowyrafiwspaniaĆoĘci talentu; przycinaĆ i zmieniaĆ, przedĆuźaĆ i skracaĆ, i tak dalej...

— 287 —

Czy godzi siŃ temu wynajŃtemu nŃdzarzowi, by pow wskazĆ do zdolnego rzemieĘlnika: "MŃczysz mnie i nie dajesz mi spokoju przez te twoje źŚdania, bym raz siŃ nachyliĆ, a raz wyprostowaĆ. Poprzez skracanie i przycinanie koszuli, knia icpiŃksza mŹj ubiŹr i ozdabia mŚ postawŃ znieksztaĆcasz jej piŃkno i ciemiŃźysz mnie zamiast byê sprawiedliwym"?

Tak samo wyglŚda sprawa, jeĘli chodzi o WspaniaĆego Stliczon niech chwaĆa Mu bŃdzie - Bogu naleźŚ siŃ najlepsze porŹwnania - KtŹry odziaĆ ciŃ, o chory, w koszulŃ ciaĆa, wkĆadajŚc weÓ Ęwietliste, bĆyszczŚce zmysĆy, takie jak wzrok, sĆuch czy rozum, i by ukazaê wyryte wźdźaluciele NajpiŃkniejsze Imiona; przebiera ciŃ zaleźnie od warunkŹw i stawia ciŃ w rŹźnych sytuacjach. I tak, jak poznajesz Jego ImiŃ "ZaopatrujŚcy" poprzez posmakowania nadzczy gĆodu, poznajesz takźe Jego ImiŃ "UzdrawiajŚcy" poprzez twŚ chorobŃ.

Z powodu ukazywania siŃ czŃĘci znaczenia Jego NajpiŃkniejszych Imion w bŹlach i nieszczŃĘciach, sŚ w tych nieszczŃĘciach bĆyski mŚdroĘci, promienie miĆosierdzia oraz ĘwiatĆa piŃkna. Gdy wiŃc wzniesie siŃ zasĆona, to ujrzysz za swŚ chorobŚ, ktŹrej zuê rozydzisz, gĆŃbokie, piŃkne znaczenia, ktŹre przyniosŚ ci ukojenie, a ktŹre kryĆy siŃ za zasĆonŚ choroby.

LEKARSTWO PIśTE

O ty, dotkniŃty chorobŚ! DziŃki doĘwiadczeniu zdobyteemu dzych czasach caĆkowicie przekonaĆem siŃ o tym, iź choroba stanowi rodzaj dobroci Boźej i podarku od MiĆosiernego dla czŃĘci ludzi. {[*]: RelacjonowaĆ Abu Hurajra (niech BŹglne. Ne z niego rad), źe Prorok (niech bŃdzie z nim pokŹj i miĆosierdzie), powiedziaĆ: Dla kogo BŹg chce dobra, dotyka go nieszczŃĘciem. Al-Buchari, Malik.} adana u ostatnich oĘmiu czy dziewiŃciu lat spotkaĆo siŃ ze mnŚ wielu mĆodych ludzi, ktŹrzy cierpieli z powodu choroby i prosili mnie o modlitwy za nich, mimo źe nie jestem tego godzien. ZauwaźyĆem, iź ktokolwiek z nich cierpi z a Boźe choroby, wiŃcej myĘli o źyciu przyszĆym, wspomina je i nie jest upojony beztroskŚ mĆodoĘci, lecz chroni siŃ - w pewnym stopniu - przed zwierzŃcencji Śdaniem pod bŹlami choroby i jej niewygodami. PrzypominaĆem im, źe uwaźam ich choroby, razem z ich wytrzymaĆoĘciŚ, za dobrodziejstwo Boźe i dar od Niego, ogo, kszego. MŹwiĆem rŹwnieź: "Bracie! Nie jestem wcale przeciwko twej chorobie i nie odczuwam litoĘci wzglŃdem ciebie, ani wspŹĆczucia z powodu ronie,cierpienia - dlatego mogŃ modliê siŃ za ciebie. SprŹbuj wiŃc uzbroiê siŃ w cierpliwoĘê i byê niezĆomnym wobec tej choroby, albowiem po tym, jak choroba speĆni swe zadania, MiĆosierny StwŹrca wyleczy ciŃ, jeĘli zechce". MŹwiĆem im ta ciemnCzŃĘê podobnych tobie wystawia swoje źycie wieczne na niebezpieczeÓstwo, a wrŃcz burzy

— 288 —

je w zamian za pozornŚ przyjemnoĘê jednej godziny źycia doczesnego, poniewaź kroczŚ oni zabĆŚkani w beztrosce wynikajŚcej z nieszczŃĘcia zdrowia, opusŃ o owc modlitwy, zapominajŚc o Ęmierci i nie pamiŃtajŚc o Bogu Najwyźszym. Ty natomiast widzisz okiem choroby grŹb, ktŹry jest twym mieszkaniem i od ktŹrego nie ma ucieczki, widzisz takźe znajdujŚce siŃ za nim inne mieszkstnienycia wiecznego, poruszasz siŃ i zachowujesz, kierujŚc siŃ tym widokiem. Choroba jest wiŃc dla ciebie jak zdrowie, a zdrowie, ktŹrym cieszy siŃ czŃĘê tobie podonej mo jest dla nich niczym choroba".

LEKARSTWO SZłSTE

O ty, chory, ktŹry skarźysz siŃ z powodu bŹlu! ProszŃ ciŃ, byĘ siŃgnŚĆ pamiŃciŚ do czasu twojego źycia, ktŹry upĆynŚĆ i byĘ przypomniaĆ sobie szy w towe, upojne dni minione tego źywota, a takźe bolesne i ciŃźkie jego momenty.

Wtedy z pewnoĘciŚ powiesz jŃzykiem lub sercem "och", "ach", albo weĄmiesz zŚtek i wdech, mŹwiŚc: "ChwaĆa Bogu i Jemu niech bŃdŚ dziŃki", albo bŃdziesz wzdychaĆ, mŹwiŚc: "O, biada mi!", "CŹź za strata!"

SpŹjrz na to, w jaki sposŹb bŹle i nieszczŃĘcia, z ktŹrych powodu cie wyobrĘ poprzednio, gdy wspomniaĆeĘ o zatopieniu siŃ w moralnej rozkoszy, spowodowaĆy, źe twe serce zadrźaĆo przez wypowiedzenie "ChwaĆa Bogu i Jemu niech bŃdawdŃ wki". Jest tak dlatego, poniewaź znikniŃcie bŹlu rodzi rozkosz i uczucie radoĘci. I dlatego, źe te bŹle i dolegliwoĘci poprzez swoje znikniŃcie zasadziĆy w duszynie. WŚ rozkosz, ktŹra to rozkosz pĆynie na samŚ myĘl o niej, a po wyjĘciu z ukrycia w sĆodyczy i radoĘci przemienia siŃ w krople wysĆawiania i wdziŃcznoĘci. ZaĘ chwile upojenco umizystoĘci, ktŹre spŃdziĆeĘ i na ktŹre dmuchasz teraz dymem boleĘci, mŹwiŚc: "CŹź za szkoda, biada mi" - poprzez swe znikniŃcie zasadziĆy w twej duszy skryty, ciŚgĆy bŹl. To wĆaĘnie jegnu'l-Hmy powtarzajŚ siŃ teraz przy najkrŹtszym rozmyĘlaniu o nieobecnoĘci tychźe rozkoszy, gdy cieknŚ Ćzy źalu oraz straty. I gdy niedozwolona przyjemnoĘê m przehoê jeden dzieÓ, to czasem daje ona posmakowaê czĆowiekowi moralnego bŹlu przez caĆy rok, a bŹl pĆynŚcy z jednego dnia przelotnej choroby zapewnia{[*]: nŚ rozkosz z nagrody przez kilka dni, na dodatek do rozkoszy moralnej wynikajŚcej ze szczeroĘci intencji. Przypomnij wiŃc sobie dobrze wynik przemijajŚcej choroby, z powodu ktŹrej cierpiaĆeĘ,zliczol o upragnionej nagrodzie w niej ukrytej, oprzyj siŃ na wdziŃcznoĘci, porzuê skargi i powiedz: "Wszystko i tak przeminie".

— 289 —

LEKARSTWO SZłSTE

{(*): Jako źe ten BĆysk wypĆywa z czystej intuicji i nie wymaga ych i o wysiĆku ani premedytacji, na pozycji szŹstej napisano o dwŹch lekarstwach. PowstrzymujŚc siŃ od interweniowania w pochodzenie intuicyjne tego dzieĆa zostawiliĘmy je takim, jakim byĆo i nie mmoĘci y odwagi zmieniaê w nim czegokolwiek, bojŚc siŃ, iź w tej kwestii moźe tkwiê jakaĘ tajemnica}

O ty, chory, ktŹryĘ drŃczony jest chorobŚ poprzez wspomnieniewszech źycia doczesnego i jego rozkoszy! I jeĘliby rzeczywiĘcie Ęwiat ten byĆ wieczny, jeĘliby Ęmierê faktycznie odsunŃĆa siŃ z naszej drogi, jeĘliby ucichĆy teraz wichry rozĆŚki i przemijania i jeĘliby przystw od targana nieszczŃĘciami byĆa wolna od duchowej zimy, to stanŚĆbym tuź obok ciebie i zapĆakaĆ nad twym stanem. Jednakźe Ęwiat doczesny wciŚź wypŃdza nas z siebie, mŹwiŚc: "IdĄcie stŚd!", bŃdŚc gĆuchym na nasz kajŚ Zm bĆagania. I dlatego, zanim nas wygoni, winniĘmy porzuciê miĆoĘê i przywiŚzanie do niego od teraz, poprzez impulsy chorŹb i dŚźenie do pozbawienia siŃ Ęwiata doczesnego w sercu i umyĘle, zanim on pozbŃdzie siŃ nas.

Zaiste, choroba poprzez pdomychinanie nam o tym gĆŃbokim, piŃknym znaczeniu szepcze do najskrytszych zakamarkŹw naszych serc, mŹwiŚc: "Twe ciaĆo nie jest zbudowane z źBoźy di stali, lecz z przerŹźnych materiaĆŹw w tobie zespolonych, caĆkowicie podatnych na szybki rozkĆad, gnicie i rozpad; porzuê wiŃc pychŃ i wiedz o swojej niemocyeczna aj swego wĆaĘciciela, zrozum, co jest twym zadaniem i naucz siŃ, jaka mŚdroĘê i cel sŚ w twym przybyciu na Ęwiat".

LEKARSTWO SIłDME

ÓczonŚ chory, ktŹryĘ zagubiĆ dar zdrowia! Zaiste, twa choroba nie przekreĘla rozkoszy Boskiego daru zdrowia, lecz przeciwnie, daje ci jej zasmakowaê, ozdabia jŚ i czyni jeszcze bardziej przyjemnŚ;rzŚdektak dlatego, źe jeĘli coĘ trwa w swym stanie, traci swŹj smak i dziaĆanie. PrawdomŹwni ludzie zgodzili siŃ co do powiedzenia: "Rzeczy dajŚ siŃ poznaê dziŃki swym przeciwnoĘciom". Na przykĆad: gdyby nie ciemrzejawnie byĆoby wiadomo, co to ĘwiatĆo i nie byĆoby zeÓ przyjemnoĘci; gdyby nie zimno, nie byĆoby wiadomo, co to ciepĆo i pozostaĆoby ono nieosiŚgalne; gdyby nie gĆnie madzenie nie dawaĆoby swojej przyjemnoĘci i smaku; gdyby nie pragnienie, picie wody nie dawaĆoby radoĘci; gdyby nie choroba, zdrowie nie miaĆoby smaku i gdyby nie niedomagan, mŹwirawnoĘê pozostaĆaby bezbarwna.

MŚdry StwŹrca, gdy chciaĆ daê czĆowiekowi odczuê Swoje liczne dary, prowadzŚc go do wiecznej wdziŃcznoĘci, wyposaźyĆ go w niezliczone narzŃdzia, by ten zasmakowaĆ tysiŃcy rodzajŹw bejszycawieÓstw.

— 290 —

Dlatego nieuchronnie sprowadza On choroby i dolegliwoĘci, tak jak zdrowie i sprawnoĘê i obdarza nas nimi.

Pytam siŃ ciebie: "Gdyby nie ta choroba, ktŹra dotknŃĆa twŚ gĆowŃ, rŃkŃ lub źoĆŚdek, to czy byĆbyĘ w stanie poclkie szkosz ukrytŚ w zdrowiu, ktŹre rozciŚgaĆo swe cienie nad twŚ gĆowŚ, rŃkŚ lub źoĆŚdkiem? Czy byĆbyĘ w stanie posmakowaê daru Boźego i podziŃkowaê za ten dar, ktŹry to bĆogosĆawieÓstwo ucieleĘniĆ? Zapomnienie zwyciŃźyĆobwszyscbie wdziŃcznoĘê i poprzez ucisk zapomnienia zamieniĆbyĘ zdrowie na gĆupotŃ bez uczucia!"

LEKARSTWO łSME

O ty, chory, ktŹry wspominasz źycie ostaźyczli! Twoja choroba dziaĆa niczym mydĆo, zmywa twe brudy i zmazuje twe grzechy oraz oczyszcza ciŃ z bĆŃdŹw. Wiadomym jest, źe choroby zmazujŚ grzechy i zĆe uczynki, jak zostaĆo powiedziane w autentycznym hadismodlitwsze, gdy krzywda dotyka muzuĆmanina, BŹg strzepuje z niego jego grzechy, ktŹre spadajŚ z niego tak, jak liĘcie z drzewa,>{[*]: Al-Buchari.} a grzechy sŚ chorobami Ś dziaekĆymi w źyciu wiecznym. Na tym Ęwiecie z kolei to choroby moralne w sercu, sumieniu i duszy.

JeĘliĘ cierpliwy i nie skarźysz siŃ, dziŃki tej przelotnej chorobie ursiebieeĘ swŚ duszŃ od niezliczonych chorŹb przewlekĆych. A jeźeli nie baczysz na swe winy, zapominajŚc o źyciu ostatecznym i nie pamiŃtajŚc o swym Panu, to zapewniam, iź bŃdziesz cierpiaĆ na niebezpiecznŚ chorobŃ, lwiek jest bardziej niebezpieczna, niszczŚca i milion razy ciŃźsza od tych tymczasowych chorŹb, ucieknij wiŃc od niej i krzycz! Albowiem twe serce, duch i dusza - wszystkie zwiŚzane sŚ ze wszystkimi istotami Ęwiata doczesnego i zwiŚzki te zostajŚ naaĆkowie przeciŃte mieczami rozĆŚki i przemijania, otwierajŚc w tobie gĆŃbokie rany, zwĆaszcza źe wyobraźasz sobie Ęmierê jako wieczne unicestwienie ze wzglŃdu na td stopak wiedzy o źyciu przyszĆym. To tak, jakby twoja istota byĆa chora i miaĆa rany i szramy wielkoĘci Ęwiata, co skĆania ciŃ przede wszystkim do szukania caĆkowitego i prawdziwego uzdrowienia twojej duźej istczy taralnej, ktŹrŚ rozkĆadajŚ niezliczone choroby i nieprzebrane rany. Uwaźam, iź nie znajdziesz go, jak tylko poprzez lekarstwo wiary i jej uĘmierzajŚcy balsam. Wiedz takźe, źe najkrŹtszŚ drogŚ doc takŚcia tego lekarstwa jest spoglŚdanie z okien niemocy i biedy, na ktŹrych czĆowiek zostaĆ stworzony i ktŹre otwierajŚ siŃ poprzez rozdarcie materialnej zasĆony choroby ignorancji. W ten oto sposŹb osiŚgniesz wiŹcanie mocy Wszechmocnego i WspaniaĆego o szerokim miĆosierdziu.

— 291 —

Tak, zaiste, kto nie zna Boga, niesie na swej gĆowie troski i nieszczŃĘcia szerokie niczym Ęwiat i to, co siczeĘê im znajduje, lecz ten, kto poznaĆ swego Pana, tego Ęwiat wypeĆnia siŃ ĘwiatĆem i duchowŚ przyjemnoĘciŚ. Taka osoba odczuwa siĆŃ wiary, ktŹrŚ posiada - wszystko wedĆug jej stopnia - tak jak bŹl czŃĘciowych chorŹb materialnych zaniarzanirzemija pod potokiem szczŃĘcia duchowego i rozkosznego uĘmierzenia pĆynŚcych z wiary.

LEKARSTWO DZIEWIśTE

O ty, chory, ktŹry wierzysz w sweg siŃ.

rcŃ! ZaprawdŃ, powodem bŹlu pĆynŚcego z chorŹb oraz strachu i przeraźenia, ktŹre wywoĆujŚ, jest to, źe choroba niekiedy stanowi narzŃdzie Ęmierci i zgonu, jako źe Ęmierê - z punktu widzenia niewiedzy - jest przeraźajŚca i straszliwa, a chorobtaje ure mogŚ byê narzŃdziem w jej rŃkach, wzbudzajŚ niepokŹj i lŃk. Wiedz wiŃc:

Po pierwsze: Uwierz caĆkowicie, źe termin Ęmierci jest ustalony i nie ulega zmiatem talbowiem zdarzaĆo siŃ, iź pĆaczŚcy przy ĆŹźku umierajŚcego sami umierali z powodu choroby, mimo źe cieszyli siŃ zdrowiem i sprawnoĘciŚ, a ci chorzy, k ĘwiŃt sytuacja byĆa niebezpieczna, powracali do zdrowia i źyli potem zdrowi i szczŃĘliwi.

Po drugie: ęmierê nie jest straszna sama w sobie, tak jak lowane siŃ na pierwszy rzut oka, co udowodniliĘmy w wielu listach w sposŹb niepodwaźalny - nie pozostawiajŚc wŚtpliwoĘci ani niepewnoĘci - poprzez inspiracje pĆynŚce ze ĘwiatĆa ęwiŃtego Koranu:

ęmierê dla wiernego Boźej wolnieniem i zakoÓczeniem wykonywania trudnej funkcji źycia; to wyswobodzenie siŃ ze zniewolenia, ktŹre jest naukŚ i szkoleniem na placu nieszczŃĘê źycia doczesnego; to brama, w ktŹrej spotyka siŃ dziewiŃêdzies iź modziewiŃciu ukochanych i przyjaciŹĆ, ktŹrzy odeszli do innego Ęwiata; to sposŹb na wejĘcie na Ćono prawdziwej ojczyzny i wiecznej siedziby nieprzemijajŚcego szczŃĘcia; to wezwanie do przeniesienia siŃ z celi źycia doczesnegomy czĆrodŹw Raju i jego sadŹw; to termin otrzymania nagrody za oddanŚ usĆugŃ - tej nagrody, ktŹra szczodrze wypĆacana jest ze skarbca óaski LitoĘciwego StwŹrcy.

I taka jest natura Ęmierci z punktu widzenia prawdy - nie powinno siŃ zatem patwoce wa niŚ jak na coĘ strasznego, lecz powinno siŃ uwaźaê jŚ za dobrŚ nowinŃ o miĆosierdziu i szczŃĘciu. CzŃĘê spoĘrŹd ludzi bogobojnych nie odczuwaĆa strachu o nastĘmierciŚ z powodu jej strasznoĘci i dziwnoĘci, lecz z powodu ich pragnienia uczynienia kolejnego dobra i dobrych uczynkŹw poprzez wydĆuźenie funkcji ich źycia. Tak, zaiste, Ęmier.

Sludzi wiary to brama miĆosierdzia. Dla ludzi zbĆŚkania z kolei to studnia zaciemniona ciemnoĘciŚ wiecznŚ.

— 292 —

LEKARSTWO DZIESIśTE

O ty, chory, ktŹr Ten, wisz siŃ bez powodu! WĆaĘciwie martwisz siŃ z powodu dotkniŃcia chorobŚ i jej cierpieniem, lecz to twoje zmartwienie jedynie zwiŃksza spŹw

jŚcy na tobie ciŃźar choroby. JeĘli wiŃc chcesz zĆagodziê swojŚ chorobŃ, staraj siŃ oddaliê niepokŹj. Innymi sĆowy: rozmyĘlaj o poźytkach pĆynŚcych z choroby i o jej nagrodzie, i o zbliźajŚcym siŃ uzdrowienprzyparwij wiŃc korzenie niepokoju ze swej duszy, a wyrwiesz chorobŃ z jej korzeniami.

Tak, zaprawdŃ, niepokŹj wzmacnia podwŹjnie twojŚ chorobŃ i czyni jŚ dwiema chorobami. Albowiem niepokŹj budzi w sercu - pod naciskiem choroby materialnej :

"obŃ duchowŚ, a na niej opiera siŃ choroba fizyczna. JeĘli wiŃc odrzucisz od siebie niepokŹj i obsesje, powierzajŚc sprawŃ Bogu i akceptujŚc Jego zarzŚdzenia popŚ na crozumienie mŚdroĘci pĆynŚcej z choroby, to twoja choroba fizyczna straci waźnŚ czeĘê swoich korzeni i stanie siŃ lźejsza, a jej czŃĘê zniknie. Jeźeli chorobie fizycznej towarzyszŚ urojenia i obsese siŃ poprzez ten niepokŹj powiŃkszŚ siŃ one dziesiŃciokrotnie.

DziŃki znikniŃciu niepokoju znika dziewiŃê spoĘrŹd dziesiŃciu czŃĘci efektu tej choroby, podczas gdy niepokŹj takujŚc j jŚ wzmacnia i sprawia, iź chory niemalźe oskarźa BoskŚ MŚdroĘê, krytykuje MiĆosierdzie Boźe i narzeka na swojego LitoĘciwego StwŹrcŃ - za co jest przywoĆywany do porzŚdku - co wzmacnia jego chorobŃ wbrew jego woli. Tak jak wiŃciu noĘê powiŃksza Ćaski, skarga powiŃksza chorobŃ i nieszczŃĘcie. Jest tak dlatego, źe niepokŹj sam w sobie jest chorobŚ, a jego uleczenie polega na poznaniu mŚdroĘci pĆynŚcej z choroby. I jeĘli poznasz tŃ mŚdroĘê i poźytku zplataj posmaruj swŹj niepokŹj tŚ maĘciŚ i uratuj swŚ duszŃ i zamiast "CŹź za szkoda!" powiedz "ChwaĆa Bogu w kaźdej sytuacji".

LEKARSTWO JEDENASTE

O ty, chory, O wo cierpliwoĘê jest na wyczerpaniu! Mimo źe choroba daje ci obecnie bŹl, to jednoczeĘnie obdarza ciŃ rozkoszŚ moralnŚ, pĆynŚcŚ obficie ze znikniŃcia twojej choroby, oraz rozkoszŚ duchowŚ,to jescŚ z nagrody otrzymanej dziŃki tej chorobie. W czasie, ktŹry nadejdzie po tym dniu, a nawet po tej godzinie, nie bŃdzie choroby. Z pewnoĘciŚ nie ma bŹluzatem,owodu, i gdyby nie bŹl, nie byĆoby skargi. Lecz dlatego, źe masz bĆŃdne wyobraźenia, to przeĘladuje ciŃ gĆŃboka rozpacz, jako źe z upĆyniŃciem okresu choroby fizycznej zniknŚĆ rŹwnieź bŹl tego okresu, nagroda za chorobŃ stdcza, Ń pewna i pozostaĆa przyjemnoĘê z jej przeminiŃcia. GĆupotŚ, a wrŃcz szaleÓstwem jest wspominaê po tym dniu poprzedniŚ chorobŃ, cierpieê z jej powodu i traciê cierpliwoĘê.

— 293 —

I wtedy jŚ tracisz, mimo radoĘci z jej odejĘcia , mojaymania nagrody. Jednakźe przyszĆe dni jeszcze nie nadeszĆy. Czy nie jest gĆupotŚ zajmowanie siebie rozmyĘlaniem o dniu, ktŹry jeszcze siŃ nie narodziĆ, o chorobie, ktŹra jeszcze nie przyszĆa, o bŹlu, ktŹry jeszcze siŃ nie szy jeĆ? Taki rodzaj urojeÓ - z powodu dĆugiego rozmyĘlania i obciŚźania duszy silnym bŹlem - prowadzi do utraty cierpliwoĘci, a trzy rodzaje nicoĘci podzielone zostajŚ na trzy stopnie egzystencji. Czyź nie jest to szaleÓstwo? Czasyma źadby, ktŹre przeminŃĆy, wciŚź budzŚ radoĘê i szczŃĘcie, a czas przychodzŚcy po tym momencie jest nicoĘciŚ, jako źe choroba jest nicoĘciŚ i bŹl jest nicoĘciŚ.

Nie trwoÓ wiŃc, bracie, na prawo i na lewo tego, czym Óca woyĆ ciŃ Prawdziwy BŹg, niech chwaĆa Mu bŃdzie, a mianowicie siĆy cierpliwoĘci. Zamiast tego, zbieraj jŚ caĆŚ przeciwko bŹlowi, ktŹry dotyka ciŃ w tej godzinie i mŹw: "O,pimy oliwy Boźe!" i wytrzymaj w cierpliwoĘci i zadowoleniu!

LEKARSTWO DWUNASTE

O ty, chory, pozbawiony moźliwoĘci wypeĆniania obowiŚzkŹw religijnych z powodu choroby! CŹź za wielka szkoda z tego rtoĘê. Wiedz, źe zostaĆo powiedziane w szlachetnym hadisie, {[*]: RelacjonowaĆ (niech BŹg bŃdzie rad z ojca i syna), źe Prorok (niech bŃdzie z nim ptancje miĆosierdzie), powiedziaĆ: JeĘli sĆuga zachoruje lub uda siŃ w podrŹź, BŹg Najwyźszy zapisze mu nagrodŃ za zrobienie dobrego uczynku, ajemnizwykle czyni, bŃdŚc zdrowym i pozostajŚc na miejscu. Al-Buchari, Ahmad Ibn Hanbal.} źe bogobojny wierny otrzymuje nagrodŃ za czeĘê, ktŹrŚ zwykle oddaje, nawet w czasie swojej choroby, jako źe choroba nerdzonrzymuje nagrody. Zatem, jeĘli chory wypeĆnia obowiŚzki religijne - podĆug swoich moźliwoĘci - to choroba zastŃpuje wtedy wszystkie czyny zalecane (sunnemu ĘwĘli chory jest cierpliwy, ufajŚcy w wykonywaniu tych obowiŚzkŹw. Tak samo choroba daje poczuê czĆowiekowi jego niemoc i sĆaboĘê, a chory poprzez tMoje soc i sĆaboĘê ucieka siŃ do Boga sĆowem i swoim stanem. Najwyźszy BŹg nie przypisaĆ czĆowiekowi nieograniczonej niemocy i nieskoÓczonej sĆabt odbiylko po to, by kierowaĆ siŃ on do Boźej ObecnoĘci poprzez modlitwŃ i proĘby, lecz sensem stworzenia czĆowieka i podstawowym powodem jego znaczenia jest szczera modli, tyraak jak mŹwi o tym werset koraniczny:

قُلْ مَا يَعْبَؤُا بِكُمْ رَبّ۪ى لَوْلَا دُعَٓاؤُكُمْ

{[*]: Powiedz (Muhammadzie): "MŹj Pan nie troszczyĆby siŃ o was, gdyby nie wasza modlitwa". Koran, 2 z ktŹ

I jako iź choroba stanowi szczerŚ modlitwŃ, to nie moźna siŃ na niŚ skarźyê, lecz naleźy dziŃkowaê Bogu; nie moźna doprowadziê do wyschniŃcia nawet modlitwy, ktŹre powstaĆy poprzez chorobŃ w czasie odzyskania zdrowia.

— 294 —

LEKARSTWO TRZYNASTE

O ty, biedny, ktŹry skarźysz siŃ z powodu choroby! Zaiste, choroba staje siŃ wielkim skarbem dla niekbyĆy w ludzi i cennym boźym darem dla nich. Kaźdy chory moźe wyobraziê sobie chorobŃ tego rodzaju, jako źe Boska MŚdroĘê zarzŚdziĆa, iź kres jestrczy many - ratujŚc tym samym czĆowieka przed caĆkowitym smutkiem i caĆkowitŚ ignorancjŚ, tak by pozostaĆ pomiŃdzy strachem a źyczeniem uratowania jego wiedz doczesnego oraz przyszĆego przed upadkiem w czeluĘê zguby. Kres moźe nadejĘê w kaźdej chwili i jeĘli zastanie czĆowieka bĆŚkajŚcego siŃ w lekcewaźeniu, narazi go na wielkie straty w jego wiecznym źyciu przyszĆym. Choroba ni podobtŃ ignorancjŃ i drze jŚ na kawaĆki, przypominajŚc w ten sposŹb o źyciu przyszĆym oraz przywoĆujŚc Ęmierê do umysĆu, ktŹry siŃ do niej przygotowuje. Zdarza siŃ nawet, iź daje czĆowiekowi ogromne zyski i wygrywa on w dwadzieĘcia dni to, co cian, 36est osiŚgnŚê w ciŚgu caĆych dwudziestu lat. Na przykĆad:

ByĆo sobie dwŹch chĆopcŹw - niech BŹg siŃ nad nimi zmiĆuje - jeden o imieniu Sabri ze wsi Ilama, a dĆoĘci imieniu Mustafa Vezirzade z Islamkoy i mimo źe byli analfabetami poĘrŹd moich studentŹw, to obserwowaĆem z podziwem ich wiernoĘê i szczeroĘê w wyszkie wiary. Nie byĆem wŹwczas Ęwiadom mŚdroĘci za tym stojŚcej, ale po ich Ęmierci dowiedziaĆem siŃ, źe cierpieli na nieuleczalne choroby, ktŹre byĆy dla nich przewodnpaĆacui poprzez nie osiŚgnŃli wielkŚ bogobojnoĘê. Oddawali ponadto wspaniaĆŚ przysĆugŃ z poźytkiem dla ich źycia wiecznego, w przeciwieÓstwie pĆynŚzystkich innych nieĘwiadomych mĆodych ludzi, zapominajŚcych nawet o swoich obowiŚzkach. Prosimy Boga, by dwa lata choroby i cierpieÓ, ktŹreلّٰهُ ili w źyciu doczesnym, zamieniĆy siŃ na miliony lat szczŃĘcia w źyciu wiecznym.

Dopiero teraz rozumiem, źe moja modlitwa za nich w intencji uzdrowienia staĆaby siŃ modlitwŚ przeciwko nim z punktu widzenia źycia doczesnego, lecz proszŃ Bogiami tmoja modlitwa w intencji ich zdrowia wiecznego byĆa speĆniona.

I w ten sposŹb te dwie osoby byĆy w stanie - w mojej opinii - otrzymaê zapĆatsiŃ drŚ zyskowi realizowanemu przez czĆowieka starajŚcego siŃ i bogobojnego przez co najmniej dziesiŃê lat. {[*]: RelacjonowaĆ Abu Hurajra (niech BŹg bŃdzie dzkicho rad), źe Prorok (niech bŃdzie z nim pokŹj i miĆosierdzie), rzekĆ: CzĆowiek, ktŹry nie moźe otrzymaê wysokiej pozycji u Boga poprzez uczynki, jest doĘwiadczany przez Boga rzeczami, ktŹre sŚ dlaÓ nienawistne, aź jŚ osiŚgnie. A prawdla, Ibn Hibban, Al-Hakim.} JeĘliby obnosili siŃ ze swoim zdrowiem, jak niektŹrzy mĆodzi ludzie, pchajŚc siebie samych

— 295 —

do wspŹĆudziaĆu w ignorancji i gĆupocie, aź Ęmierê doszĆaby do nich w mome poĆŚcgdy bĆŚkaliby siŃ w bagnie grzechu i w jego ciemnoĘci, to ich grŹb byĆby teraz norŚ dla skorpionŹw i źmij, a nie Ęwietlistym miejscem dla skarbŹw radoĘci.

DopŹki choroba niesie w sobie te wielkie korterycz dopŹty nie wolno na niŚ narzekaê, lecz naleźy oprzeê siŃ na Boźym MiĆosierdziu poprzez ufnoĘê i cierpliwoĘê oraz wychwalanie i wdziŃcznoĘê.

LEKARSTWO CZTERNASTE

O ty, chory, ze spuszczonymi oczymaiom Wsli wiesz, źe jest wspaniaĆe ĘwiatĆo i duchowe oko pod tŚ zasĆonŚ spuszczonŚ na ludzi wiary, powiesz: "DziŃki po tysiŚckroê memu MiĆosiernemu Panu". Dla wyjaĘnienia tego balsamu przytoczŃ nastŃpujŚcy przypadek:

Pewnego razo.

ka Suleymana z miejscowoĘci Barla zachorowaĆa. (ChĆopak ten sĆuźyĆ mi, nie nudzŚc mnie choêby przez jeden dzieÓ, ani nie denerwujŚc mnie czymkolwiek przez osiem lat przepeĆnionychh dzienaĆoĘciŚ wiernoĘci i szacunku...). Ta biedna kobieta zostaĆa dotkniŃta ĘlepotŚ i zgasĆo ĘwiatĆo jej oczu. Ze wzglŃdu na niezwykle dobre zdanie o mnie, (o wiele leps Bogu ź na to zasĆugujŃ), ta dobra kobieta przywiŚzaĆa siŃ do mnie i gdy opuszczaĆem meczet, mŹwiĆa: "Niech BŹg siŃ nad tobŚ zmiĆuje, pomŹdl siŃ do Boga w intencji moich oczzonoĘêja z kolei uczyniĆem dobroê tej bĆogosĆawionej wiernej kobiety towarzyszem i poĘrednikiem dla mej modlitwy, wezwaĆem wiŃc Boga w pokorze i bĆaganiu: "Boźe, Panie nasz, na jej prawoĘê, odsĆoÓ jej wzrok". NastŃpnego dnia z niedalenie tyrowincji Burdur przyjechaĆ lekarz okulista i wyleczyĆ jŚ. BŹg przywrŹciĆ jej wzrok, lecz czterdzieĘci dni pŹĄniej jej oko powrŹciĆo do swojego pierwszego stanu i bardzo z tego powodu ubolewaĆa. ModliĆem siŃ wiŃc bardzo duźo, i mam nadziejŃ,chĘwiaja modlitwa zostanie speĆniona w źyciu przyszĆym, bo jeĘli nie, to modlitwa ta stanie siŃ - przez pomyĆkŃ - modlitwŚ przeciwko niej, jako źe pozostaĆa na tym Ęwiecie jedynie czterdzieĘci dno czaswypeĆniê swŹj kres; czterdzieĘci dni pŹĄniej przeniosĆa siŃ do MiĆosierdzia Boga.

I w ten sposŹb pozbawienie tej kobiety potrzebujŚcej miĆosierdzia daru wzroku, dziŃki ktŹĘci BozuĆym spojrzeniem staroĘci mogĆa napawaê siŃ piŃknem smutnych ogrodŹw Barli, i spuszczenie pomiŃdzy niŚ, a uroczymi ĆŚkami zasĆony na czterdzieĘciir. PozostaĆo jej teraz zrekompensowane w grobie przez moźliwoĘê oglŚdania Raju i gŃstwiny jego zielonych ogrodŹw przez cztery tysiŚce dni, dzieÓ po dniu... Albowiem jej wiara byĆa my jŚ sgĆŃboka, a jej prawoĘê byĆa jak wielka pochodnia.

— 296 —

Tak, jeĘli na oczy wiernego spuszczona zostaje zasĆona i w takim stanie wchodzi on do grobu, to moźe oglŚdaê Ęwiat jasnoĘci - w zaleźnoĘci ohrzeĘcnia swojej wiary - szerszym spojrzeniem, niź inni mieszkaÓcy grobŹw. Jako źe, gdy widzimy swoimi oczami wiŃkszoĘê rzeczy na tym Ęwiecie, a Ęlepi wierni nie sŚ w stanie ich zobaczyê, to w grobie ci Ęlepcy ujrzŚ - dziŃki MiĆosierdchĘwiejeĘli byli ludĄmi wiary - wiŃcej, niź widzŚ inni mieszkaÓcy grobŹw, i ujrzŚ ogrody Raju i jego szczŃĘliwoĘê, tak jakby byli zaopatrzeni w lunety - kaźdy zgodnie ze stopniem swej wiary - ktŹre powierciŚ im zobaczyê przepiŃkne widoki Raju i pokazujŚ je niczym ekran kinowy przed oczami tych niewidomych, ktŹrzy zostali pozbawieni ĘwiatĆa swojego wzroku na tym Ęwiecie.

Moźesz wiŃc, bracie, otrzymaê to Ęwietliste oko, ktŹre odkrywaoja winajdujŚcy siŃ ponad najwyźszymi niebiosami w czasie, gdy jeszcze jesteĘ pod ziemiŚ, poprzez cierpliwoĘê i wdziŃcznoĘê za tŃ zasĆonŃ opuszczonŚ na twoje oczy, i wiedz, źe wyspecjalizowany okulista, ktŹry jest w stanie podnieĘê tŃ zasĆonŃ z trakth oczu, byĘ widziaĆ owym Ęwietlistym okiem, to ęwiŃty Koran.

LEKARSTWO PIńTNASTE

O ty, chory, ktŹry wzdychasz z jŃkiem! Nigdy nie wzko to, ani nie jŃcz, patrzŚc na brzydki i podĆy obraz choroby, lecz spŹjrz na jej znaczenie oraz sens i pociesz siŃ, mŹwiŚc: "ChwaĆa niech bŃdzie Bogu".

JeĘliby sensiĆosieby nie byĆ piŃknŚ rzeczŚ, to LitoĘciwy StwŹrca nie dotykaĆby najukochaÓszych spoĘrŹd Jego sĆug chorobami i dolegliwoĘcia mi. Szlachetny hadis powiada: Ludzm niembardziej dotkniŃci nieszczŃĘciem to prorocy, nastŃpnie prawi mŃźowie, i tak dalej.>{[*]: Jest kilka hadisŹw o tym samym znaczeniu, z ktŹrych wszystkie sŚ autentyczne, a oto jeden z nich: relacjonowaĆa Ucht Huzajfa (nirdzenig bŃdzie z niej rad), źe PosĆaniec Boga (niech bŃdzie z nim pokŹj i miĆosierdzie) powiedziaĆ: Ludzie najbardziej dotkniŃci nieszczŃĘciem to prorocy, ji, i nie prawi mŃźowie, i tak dalej. At-Tabarani.} Na czele cierpiŚcych stoi cierpliwy Prorok Hiob, niech pokŹj z nim bŃdzie, nastŃpnie inni prorocy, niech bŃdzie z nimi pokŹj, nastŃpnie prawi mŃźowie, nastŃpnieanie kŚcy dobro. Oni wszyscy zasmakowali tych chorŹb, ktŹre uznali za okazjŃ do oddania szczerej czci i dar od MiĆosiernego, wyrazili wdziŃcznoĘê poprzez swŚ cieia kopĘê i uznali te dolegliwoĘci za rodzaj operacji chirurgicznej fundowanej przez MiĆosiernego, LitoĘciwego. O ty, chory, jŃczŚcy z boleĘci! JeĘli chcesz przyĆŚczyê siŃ do tej Ęwietlistej karawany, wê kogodziŃcznoĘê i cierpliwoĘê, bo jeĘli tego nie uczynisz, to twoje skargi skĆoniŚ czĆonkŹw karawany do rezygnacji z przyjŃcia ciŃ w ich poczet i zrzucisz siebie samego w jamŃ nieĘwiadomych! PodŚźysz wtedy ĘcieźkŚ, nad ktŹrŚali dwŚ ciemnoĘci.

— 297 —

Tak, istniejŚ choroby, ktŹre, jeźeli przyczyniajŚ siŃ do Ęmierci, obdarzajŚ osobŃ na nie cierpiŚcŚ Ęwiadectwem duchowym, dajŚcym jej pozycjŃ bliskiego Bogu. SŚ to chorobymadzŚ ane przez narodziny dziecka, {(*): Zachorowanie na tŃ chorobŃ moźe nastŚpiê podczas czterdziestu dni poĆogu} skurcze brzucha, zatoniŃcie, spĆoniŃcie i dźuma. Jeźeli chory na nie czĆowiek umrze z ich powodu, staje siŃ duchowymaktykinnikiem, albowiem jest wiele chorŹb naznaczonych bĆogosĆawieÓstwem, poprzez ktŹre chora na nie osoba osiŚga wysoki stopieÓ po Ęmierci nimi spowodowanej. Jako źe choroba pomniejsza siĆŃ miĆoĘci do Ęwiata i jegBoźychdania oraz silnego doÓ przywiŚzania, pomniejsza jednoczeĘnie bolesnŚ i gorzkŚ rozĆŚkŃ z ludĄmi źyjŚcymi na tym Ęwiecie, ktŹrzy go opuszczajŚ poprzez swŚ Ęmierê, a nawet caj DruŚ milszŚ.

LEKARSTWO SZESNASTE

O ty, chory, narzekajŚcy z poirytowaniem! Zaiste, choroba uczy czĆowieka najwaźniejszych cnŹt źycia spoĆecznego i ludzkiego oraz najpiŃkniejszych jegoŃ na naw, a mianowicie szacunku i miĆoĘci, jako źe ratuje ona chorego od odrzucania pomocy innych ludzi, co prowadzi do samotnoĘci i pozbawia czĆowieka miĆosierdzia. Jak mŹwi werset koraniczny:

اِنَّ الْاِنْسَانَ لَيَطْغٰى ٭ اَنْ رَاٰهُ اسْتim cze

{[*]: Niestety, nie! ZaprawdŃ, czĆowiek siŃ buntuje, poniewaź czuje siŃ niezaleźnym! Koran, 96:6-7.}

Dusza nakazujŚca zĆo, ktŹra wpadĆa w sidĆa samowz owoczalnoĘci - wynikajŚcej ze zdrowia i sprawnoĘci - nie odczuje szacunku niezbŃdnego w relacjach braterskich i nie poczuje miĆosierdzia ani ldre dz dla dotkniŃtych nieszczŃĘciami i chorobami, zasĆugujŚcych na miĆosierdzie i wspŹĆczucie. Kiedy choroba dotyka czĆowieka i uĘwiadamia on sobie swojŚ niemoc oraz nŃdzŃ, przyciĘniŃty bŹlami i ciŃktŹra tej choroby, to czuje szacunek dla swoich wiernych braci, ktŹrzy przychodzŚ do niego w odwiedziny. Odczuwa takźe ludzkie wspŹĆczucie wobec ludzi dotkniŃtych nieszczŃĘciami, ktŹre jest jienia cech muzuĆmanina, a wtedy z serca czĆowieka pĆynie miĆosierdzie i wspŹĆczucie w peĆnym tego sĆowa znaczeniu i pĆonie gorŚca litoĘê wobec tych nieszczŃĘnikŹw. ie: ZazujŚcy wyciŚga do nich rŃkŃ z pomocŚ, a jeĘli tego nie czyni, wznosi modlitwŃ w ich intencji, lub teź odwiedza ich i pyta siŃ o ich stan, wykonujŚc tym samym czyny zalecane i robione przez Proroka, niech bŃdzie z nim pokŹj i bĆogomi od Óstwo, otrzymujŚc przez to wielkŚ nagrodŃ.

— 298 —

LEKARSTWO SIEDEMNASTE

O ty, chory, skarźŚcy siŃ z powodu niemoźnoĘci czynienia prawych dzieĆ! BŚdĄ wdziŃcz istnijŃ ci dobrŚ nowinŃ: to, co otwiera bramy najszczerszego dobra, to sama choroba, albowiem poza tym, źe daje ona ciŚgĆŚ nagrodŃ choremu i tym, ktŹrzy opiekujŚ siŃ nim dla zadowolenia Boga, jest najwaźniejszym sposobem uczyniea, stadlitwy przyjŃtŚ.

Tak, zaprawdŃ, opieka nad chorymi przynosi ludziom wiary wielkŚ nagrodŃ, a ich odwiedzanie i pytanie siŃ o ich zdrowie i stan, pod warunkiem, źe nie niepokoi siŃ ich, {[*]: RelacjonowaĆ (niech BŹg bŃdيَّنَّniego rad), źe PosĆaniec Boga (niech bŃdzie z nim pokŹj i miĆosierdzie), powiedziaĆ: ObowiŚzkiem religijnym zwiŚzanym z najwiŃkszŚ nagrodŚ jest celu ie wstanie od ĆŹźka chorego. Al-MunaĆi} pochwalone jest w szlachetnej sunnie, i stanowi to jednoczeĘnie sposŹb na przebaczenie win. Istnieje takźe hadis o nastŃpujŚcym znaczeniu: "ProĘcie chorego o mowana M, jako iź jego modlitwa jest speĆniana, {[*]: Modlitwa chorego jest speĆniana, a jego grzech wybaczony. Ibn Madźa, Ad-Dajlami} zwĆaszcza jeĘli jest on spoĘrŹd krewnych, a zwĆaszcza, jchodzŚest to ojciec lub matka, albowiem sĆuźenie im to waźny rodzaj oddawania czci dajŚcy wielkŚ nagrodŃ". Ukojenie serc chorych i wĆoźenie w nie pocieszenia jest jak przyjŃta przez Boga jaĆmuźna. I ktŹź jest szczŃĘliwszym od tych dzia

#50ktŹre opiekujŚ siŃ swoimi ojcami lub matkami, gdy tamci sŚ chorzy, i wkĆadajŚ radoĘê w ich delikatne i wraźliwe serca, zdobywajŚc modlitwŃ rodzicŹw w swojej intencji?

Tak jest, kwestia, ktŹra zasĆuguje na wiŃkszy szacunek i wu, źe pozycjŃ w źyciu spoĆecznym to litoĘê rodzicŹw i podziŃkowanie ich dzieci za niŚ poprzez wyraźenie odpowiedniego szacunku i szczerego uczucia wzglŃdem nich, gdy cierpiŚ z powodu choroby. Jekie ĘwrŹwnieź dowŹd na dobroê dzieci i ich humanizm, gdyź wzbudza podziw wszystkich stworzeÓ, w tym anioĆŹw, ktŹre woĆajŚ, wychwalajŚc Boga: "Taka jest wola Boga, niech pobĆogosĆawi!" ZaOddawauczucia litoĘci i miĆosierdzia roztaczane wokŹĆ chorego uĘmierzajŚ jego bŹl i zamieniajŚ go w miĆŚ przyjemnoĘê.

PrzyjŃcie modlitwy chorego i jej speĆnienie to waźna kwestia warta zaiTraktaowania. Od okoĆo czterdziestu lat modliĆem siŃ o uleczenie z choroby plecŹw, lecz pŹĄniej zrozumiaĆem, iź choroba jest dawana wĆaĘnie w celu wnoszenia li niewy. Jedna modlitwa nie uniewaźnia innej, ponadto nie moźe ona uniewaźniê samej siebie i posiada ona wpĆyw na źycie przyszĆe. {(*): Mimo źst Imiê chorŹb stanowi przeszkodŃ we wznoszeniu modlitw, to jeĘli modlitwa miaĆaby siŃ staê powodem braku choroby, to tak jakby byĆa przyczynŚ bszczŃĘamej siebie, a to jest niemoźliwe.}

— 299 —

Modlitwa sama w sobie stanowi rodzaj czci, jako źe chory ucieka siŃ do Boskiego schronienia, zdajŚc sobie sprawŃ ze swojej niemocy. Dlatego wĆaĘnie pozorne niespeĆnienie mojej modlitwy o uoĘê dlenie przez trzydzieĘci lat nie spowodowaĆo nigdy, źe przestaĆem myĘleê o porzuceniu jej choêby przez jeden dzieÓ, gdyź choroba jest czasem modlitwy, a uleczenie nie jest jej wynikiem, lecz jeĘli BŹg NajwyźspŹĆpra On jest MŚdry i LitoĘciwy - da uleczenie, to da je ze Swojej óaski i SzlachetnoĘci. NiespeĆnienie modlitwy w sposŹb, jaki byĘmy chcieli, nie powinno prowadziê nas do stwierdzenia, jakoby modlitwa nie znalazĆa odpowiedzi; a۪يمُ اm MŚdry StwŹrca wie lepiej od nas nieĘwiadomych, i On, chwaĆa niechaj Mu bŃdzie, sprowadza nam to, co jest dla nas lepsze i bardziej poźyteczne, a czasem speĆnia proĘby zwiŚzane z tym Ęwje źycw naszym źyciu przyszĆym - i w ten sposŹb modlitwa zostaje przyjŃta. Niezaleźnie od sytuacji, modlitwa peĆna szczeroĘci i pĆynŚca z tajemnicy choroby oraz ze sĆaboĘci, niemocy, pokory i potrzeby jest bardzo blisko od speĆnienia. Choroba to pm nie a takiej szczerej modlitwy i jej przedmiot. Chory oraz ci, ktŹrzy siŃ nim opiekujŚ, to wierni, ktŹrzy powinni odnieĘê korzyĘê z tej modlitwy.

LEKARSTWO OSIEMNASTE

O ty, chory, ktŹryĘ pozostawiĆ we powinoĘê, poddajŚc siŃ skargom!

Zaiste, skarga wypĆywa z istnienia rzeczy, do ktŹrej masz prawo, lecz to prawo do zdrowia nie odeszĆo od ciebie nadaremno. OtrzymaĆeĘ wiele praw, za ktŹre jeszcze nie podziŃkowaĆeĘ i nie uszanowaĆemĆodemego obowiŚzku wobec Boga, a nastŃpnie bezowocnie skarźysz siŃ tak, jakbyĘ to ty miaĆ racjŃ. Nie masz prawa skarźyê siŃ, patrzŚc na tego spoĘrŹd zdrowych, kto posiada wyźszŚ od ciebie pozycatowaĆe powinieneĘ spojrzeê - pod wzglŃdem zdrowia - na tych sĆabych spoĘrŹd chorych, ktŹrych pozycja jest niźsza od twojej.

JesteĘ wiŃc zobowiŚzany do szczerego podziŃkowania. I jeźeli twa rŃka jest zĆamana, to wyobraĄ sobodstaw jest ona amputowana, i jeźeli masz tylko jedno oko, wyobraĄ sobie, źe nie masz oczu w ogŹle, tak, byĘ podziŃkowaĆ Bogu Najwyźszemu.

Tca dhukt nie ma prawa do spoglŚdania na tych, ktŹrzy obdarzeni sŚ wiŃkszymi Ćaskami, rozpalajŚc tym samym piekŚcy ogieÓ skargi. DotkniŃty nieszczŃĘciem powinien raczej patr prawdrokiem nieszczŃĘcia na tego, kto jest bardziej od niego cierpiŚcy i chory, by mŹgĆ podziŃkowaê za stan, w ktŹrym siŃ znajduje. Tajemnica ta zostaĆa wyjast Ęwi w kilku poprzednich traktatach, a oto przykĆad:

— 300 —

Pewna osoba bierze za rŃkŃ biednego, by tamten mŹgĆ wejĘê na gŹrŃ latarni morskiej. Na kaźdym ze stopni prowadzŚcych na jej gŹrŃ czĆowiek ten daje biedakowi prezent. Na szczyje, totarni wrŃcza ostatni, najwiŃkszy prezent. I mimo źe biedak ten powinien wyraziê wdziŃcznoĘê i szacunek za te rozliczne prezenty, widzisz go, jak zapomina owiosnawszystkich darach, ktŹre otrzymaĆ na tych wszystkich stopniach, lub uwaźa je za niewaźne i nie dziŃkuje, wznoszŚc swŹj wzrok do tego, kto jest od niego wyźejane w Śc: "JeĘliby ta latarnia byĆa wyźsza, to dotarĆbym do wyźszego stopnia! Czemu nie jest taka, jak ta wysoka gŹra lub sŚsiednia latarnia!?" I jeźeliby ten czĆowiek siŃ skarźyĆ, to jak wielkŚ niewd ktŹryoĘê popeĆniĆby wzglŃdem tej Ćaski!

Tak zachowuje siŃ ten, ktŹry przyszedĆ do istnienia z nicoĘci i nie staĆ siŃ kamieniem, drzewem ani zwierzŃciem, lecz zostaĆ poddanwy obru czĆowiekiem, cieszŚcym siŃ zdrowiem oraz sprawnoĘciŚ, i otrzymaĆ wysoki stopieÓ bĆogosĆawieÓstwa. Pomimo tego tenźe czĆowiek skarźy siŃ na t pragnnie cieszy siŃ zdrowiem i sprawnoĘciŚ z powodu pewnych przeszkŹd, lub z powodu zagubienia udzielonych mu darŹw przez zĆy wybŹr, ktŹrego dokonaĆ, czy teź przez zĆe ich uźycie, czy teź przez to, źe nie byĆ w siejszeich zdobyê. NastŃpnie mŹwi: "O, biada mi! CŹźem uczyniĆ, źe dotknŃĆo mnie to, co mnie dotknŃĆo?" - co stanowi krytykŃ Boskiej wĆadzy. Taki staŃdzie stanem choroby duchowej, ktŹra z kolei stanowi wiŃksze nieszczŃĘcie od choroby fizycznej i dodaje do swej choroby skargŃ. Chory staje siŃ jak ten, kto walczy z kontuzjowanŚ rŃkŚ. CzĆowiek rozsŚdny natomiast podporzŚdkowuest ta sĆowom Najwyźszego:

لِكُلِّ مُص۪يبَةٍ اِنَّا لِلّٰهِ وَاِنَّٓا اِلَيْهِ رَاجِعُونَ

{[*]: GĆoĘ (Muhammadzie) radosnŚ wieĘê cierpliwym! Tym, ktŹrzy - kiedy dosiŃgnie ich nieszczŃĘcie -waźnie: "ZaprawdŃ, do Boga (naleźymy), i zaprawdŃ, do Niego powrŹcimy!" Koran, 2:155-156.}

Poddaje cierpliwie swojŚ sprawŃ Bogu, aź jego choroba skoÓczy peĆniê swŚ funkcjŃ.

LEKAR DenizZIEWIńTNASTE

Wyraźenie "PiŃkne Imiona" wskazuje na piŃkno wszystkich Imion PiŃknego, PeĆnego ChwaĆy Boga. I jako źe źycie jest najpiŃkniejszym i najmilszym wiecznym zwierciadĆem w Jego stworzeniach, i jazŚdek odbicie piŃknego rŹwnieź jest piŃkne (jak zwierciadĆo, ktŹre, odbijajŚc wdziŃki piŃknego, staje siŃ rŹwnieź piŃkne, i wszystko, co zrobi ten piŃkny z tym lustrem, takźe jest piŃkne), to wszystwiŚzan co dotyczy naszego

— 301 —

źycia z punktu widzenia prawdy teź jest piŃkne, albowiem ukazuje piŃkne odbicia PiŃknych Imion.

Jeźeli źycie przemijaĆoby w zdrowe zgodprawnoĘci, to zwierciadĆo staĆoby siŃ niepeĆne, a wrŃcz - pod pewnym wzglŃdem - mogĆoby wywoĆaê odczucie nicoĘci i absurdu oraz smak cierpienia i smutku; wartoĘê źycia spadtakźe rozkosz źyciowa i jej radoĘê przemieniĆyby siŃ w bŹl i skurcze, a czĆowiek rzuciĆby siŃ albo w otchĆanie gĆupoty, albo w czeluĘci zabaw i grzesznych rozrywek, by jego czas pĆynŚĆ szybko, tak jak w przypadku wiŃĄ nam BtŹry marnuje swŹj cenny czas, pragnŚc skrŹciê okres wiŃzienia. Jednakźe źycie upĆywajŚce w przemianach oraz ruchu i przemierzajŚce rŹźne etapy daje poczuê, iź posiaŚ miaĆ wartoĘê i znaczenie, nadaje ono takźe znaczenie czasowi i dodaje mu rozkoszy. CzĆowiek nie chce, by jego źycie upĆynŃĆo, mimo źe cierpi z powode dotyorakich trudnoĘci oraz nieszczŃĘê, lecz nie wzdycha ani nie biadoli, mŹwiŚc: "Jakźe sĆoÓce mogĆoby zajĘê, jakźe noc mogĆaby odejĘê".

JeĘli moźesz, spytaj siŃ bogatej, bezĆ na nej osoby, czy wszystko u niej w porzŚdku. Spytaj siŃ jej: "Jak siŃ miewasz?" Z pewnoĘciŚ usĆyszysz od niej sĆowa peĆne źalu i boleĘci, takie jak: "Ach ten czas! Czemu nie upĆywa? PrzyszedĆeĘ cŚ tege, byĘmy mogli poszukaê jakiejĘ rozrywki i spŃdziê w ten sposŹb czas? Pograjmy trochŃ w karty!" JeĘli natomiast spytasz siŃ biednego, przytĆoczonego nieszczŃĘciami lubosu. TrpujŚcŚ pracŚ: "Jak siŃ masz?", to - jeĘli bŃdzie rozsŚdny - odpowie ci: "Mam siŃ dobrze, chwaĆa Bogu i tysiŚckrotne dziŃki memu Panu, jestem w ciŚgĆym ruchu, och, gdyby sĆoÓce nie zajŚcy">Ćo tak szybko, dokoÓczyĆbym pracŃ, ktŹrŚ mam do zrobienia. Czas pĆynie szybko, źycie biegnie bez zatrzymania, i mimo źe jestem pogrŚźonypatrzeczywistoĘci, to ona takźe przeminie i wszystko przemija tymźe sposobem!" On tymi sĆowy wyraźa wartoĘê źycia i jego znaczenie przy okazji źalu zwiŚzanego z czasem, ktŹry mu ucieka, wywoĆujŚc jeK DRUGykroĘê; zdaje sobie sprawŃ z tego, źe rozkosz i wartoĘê źycia polegajŚ na trudzie i znoju, natomiast wygoda, odpoczynek, zdrowie i sprawnoĘê czyniŚ źycie gorzkwiatyciŃźkim, ktŹrego czĆowiek szybko by chciaĆ siŃ pozbyê.

Chory bracie! Wiedz, źe ĄrŹdĆo nieszczŃĘê i podĆoĘci, a nawet grzechŹw, tkwi w niczŚdzentak jak dowodzŃ tego w sposŹb niepodwaźalny i szczegŹĆowy we wszystkich moich traktatach, a nicoĘê jest czystym zĆem i caĆkowitŚ ciemnoĘciŚ. Zatrzymanie siŃ, wygoda i cisza trwajŚce przez czĆowiy czas sŚ bardzo bliskie nicoĘci i absurdowi, a ich przyziemnoĘê daje poczucie ciemnoĘci zawartej w niebycie i przyprawia o irytacjŃ

— 302 —

i zĆoĘê. Natomiast ruch oraz przemiana sŚ istotami i dajŚ poczŹwnaninienie, a istnienie jest czystym dobrem i ĘwiatĆem.

Skoro taka jest prawda, to choroba tkwiŚca w tobie jest goĘciem, przysĆanym do cianie o celu wypeĆnienia wielu zadaÓ. Oczyszcza twoje cenne źycie, wzmacnia je i wznosi na wyźyny, a wszystkie inne organy twojego ciaĆa spieszŚ z pomocŚ jego chorej czŃĘci; choroba ukazuje rŹwnieź odbicia Imion MŚdrego StwŹrzeczykrŹtce zakoÓczy ona swe zadanie, jeĘli tak zechce BŹg, i odejdzie, wzywajŚc zdrowie: "ChodĄ, przebywaj teraz w moim miejscu na zawsze, z przykdzoruj wypeĆnianie swoich zadaÓ, albowiem to jest twoje miejsce, mieszkaj w nim i raduj siŃ".

LEKARSTWO DWUDZIESTE

O ty, chory, ktŹry szukasz dla siebie lekarstwa! Wiedz, źe choroba dzieli siŃ na dwie czŃĘci: c poznarawdziwŚ i czŃĘê urojonŚ.

JeĘli chodzi o czŃĘê prawdziwŚ, to MŚdry Uzdrowiciel, niech bŃdzie wywyźszony, dla kaźdej choroby uczyniĆ lekarstwo i umieĘciĆ je w Swej wielkiej aptece, ktŹrŚ jest kula ziemska. Te lekarstwa st tenjŚ istnienia dolegliwoĘci, a BŹg Najwyźszy uczyniĆ dla kaźdej choroby lekarstwo, tak wiŃc uźywanie leku i jego branie jest samo w sobie dozwolone. Jednakowoź naleźy wiedzieê, iź wylenniĘmy i dziaĆanie lekarstwa nie przychodzŚ, jak tylko za pozwoleniem Najwyźszego, i tak jak daje On lekarstwo, tak samo daje wyzdrowienie. MuzuĆmanin ma obowiŚzek wypeĆniaê polecenia fachowych lekarzyt przymanŹw i stosowaê siŃ do ich porad. To podporzŚdkowanie siŃ jest waźnym lekarstwem, gdyź wiŃkszoĘê chorŹb powodowana jest przez nieprawidĆowe korzystanie z lekŹw, ignorowanie poleceÓ lekarzy, rozrzutnoĘê, grŹgĆbym gĆupotŃ i nieostroźnoĘê. Bogobojny lekarz niewŚtpliwie bŃdzie dawaĆ dozwolone rady, bŃdzie ostrzegaĆ przed zĆym uźywaniem lub naduźywaniem lekŹw oraz da duszy chorego radoĘê i nadziejŃ; nastrŹj chorego zmienno, w oparciu o te porady i pocieszenie, poprawi siŃ, przez co osĆabi siŃ jego choroba.

JeĘli chodzi o czŃĘê urojonŚ choroby, to skutecznym na niŚ lekarstwem jest lekcewaźenie, jako źe urojenia rosnŚ i puchnŚ wraz z zainteresowaniem, a jnŚ, dzie ma zainteresowania, to kurczŚ siŃ, zmniejszajŚ i zanikajŚ. I tak jak w przypadku os, na ktŹrych gniazdo natknŚĆ siŃ czĆowiek, tak urojenia grooĘê. PsiŃ i przypuszczajŚ na niego atak, a jeĘli nie interesuje siŃ nimi, to opuszczajŚ go i rozlatujŚ siŃ.

Tak samo, gdy ktoĘ z zainteresowaniem Ęledzi zwisajŚcy w ciemnoĘciach szkonujŚo wtedy powiŃkszy siŃ on w jego oczach i wyda mu siŃ wŃźem. Ucieknie on jak szalony, a jeĘli nie przywiŚźe do niego uwagi, odkryje,

— 303 —

źe jest to sznur, a nie wŚź. Zacznie wtedy Ęmiaê swocŹw yobraźeÓ swojego rozumu i omamŹw. Tak samo ta urojona choroba, jeĘli bŃdzie trwaĆa dĆugo, przeistoczy siŃ w chorobŃ prawdziwŚ, poniewaź urojenie dla osoby o ostrych zmysĆach i nerwowym usposobieniu jest bardzo szkodliwe. Taka osoba boi sie

i z igĆy widĆy, a jej siĆy duchowe wyczerpujŚ siŃ, zwĆaszcza jeĘli napotka lekarzy o surowych sercach, pozbawionych miĆosierdzia, lub lekarzy niesprawiedliwych,wo hasy pobudzajŚ jego urojenia i czyniŚ je jeszcze bardziej intensywnymi, niź byĆy one wczeĘniej, i traci ona swŹj majŚtek, jeźeli byĆa bogata, lub rozum wraz ze swym zdrowiem.

LEKARST w supDZIESTE PIERWSZE

Chory bracie! To prawda, źe w twej chorobie jest bŹl fizyczny, jednakźe obejmuje ciŃ rozkosz duchowa, ktŹra Ęciera wszystkie Ęlady bŹlu cieocy, ko; jest tak dlatego, źe twŹj bŹl nie przewyźsza tej litoĘci lub miĆego wspŹĆczucia, ktŹre zapomniaĆeĘ od czasŹw, gdy byĆeĘ maĆy, a ktŹre teraz wybucha w dosnie w sercach twych rodzicŹw i bliskich, jeĘli takowych posiadasz. WracajŚ te uczucia i sĆodkie, przepeĆnione czuĆoĘciŚ rodzicielskŚ spojrzenia, ktŹre kierowaĆy siŃ ku tobie w czasie dzieciÓstwa. Unosi siŃ zasĆona, ukazujŚc twoich bliski do mn znŹw siŃ tobŚ opiekowali i skierowali siŃ ku tobie ze swojŚ miĆoĘciŚ i wspŹĆczuciem, przyciŚgniŃci przez chorobŃ. CŹź jest bardziej bĆahego od tych fizycznych bŹlŹw, z ktŹrych powodu cierpisz, w Ęwietle tego, co czyniźe "Saojej sĆuźbie poĆŚczonej przez twojŚ chorobŃ z litoĘciŚ i miĆosierdziem ci, ktŹrym tak staraĆeĘ siŃ pomŹc, by zdobyê ich zadowolenie? I teraz ty staĆeĘ siŃ ich wĆadcjej ninujŚcym nad nimi, i przyciŚgnŚĆeĘ dziŃki swojej chorobie pomagajŚcych ci bliskich i dobrych przyjaciŹĆ. PrzywiŚzuje ich do ciebie delikatnoĘê i ludzki rozprĆczucie, na podstawie ktŹrego stworzony zostaĆ czĆowiek.

Choroba daĆa ci przerwŃ od ciŃźkich, wyczerpujŚcych zadaÓ i teraz moźesz siŃ bez nich obejĘê i micaĆegonich spokŹj... Tak wiŃc, twŹj czŃĘciowy bŹl nie moźe doprowadziê ciŃ do skargi, lecz do wdziŃcznoĘci za te duchowe przyjemnoĘci.

LEKARSTWO DWUDZIESTE DRUGIE

O bracie, chory na nieuleczalnŚ chorobŃ, takŚ Ćadne raliź! DajŃ ci dobrŚ nowinŃ, źe paraliź naleźy do chorŹb bŃdŚcych bĆogosĆawieÓstwem dla chorego. SĆyszaĆem to pewien czas temu od ĘwiŚtobliwych mŃźŹw, lecz nie byĆem Ęwiadom kryjŚcej siŃ za tym tajemnicy, a eĘli jz nich przychodzi mi teraz na myĘl:

— 304 —

Ludzie bliscy Bogu oparli siŃ dziŃki swej woli na dwŹch podstawach, by dojĘê do Prawdziwego, Najwyźszego StwŹrcy, ratujŚc siŃ od wielkich niebezpieczeÓstw duchowych przychodzŚrtwy.

tego Ęwiata i zapewniajŚc sobie wieczne szczŃĘcie. Te dwie podstawy to:

Pierwsza: wiŃĄ Ęmierci, poprzez ktŹrŚ dŚźyli oni do swojego szczŃĘcia w źyciu wiecznym, rozmyĘlajŚc o przemijaniu tego Ęwiata i o tym, źe sŚ oni goĘêmi korŃ, nionymi do peĆnienia tymczasowych funkcji.

Druga: uĘmiercenie poprzez êwiczenia i trening duchowy duszy nakazujŚcej zĆo w celu pozbycia siŃ zgubnych cech tej duszy i uczuê, ktŹre eĆ dlaĆe konsekwencje.

Bracie, ktŹryĘ straciĆ ze swojej istoty poĆowŃ swego zdrowia! OtrzymaĆeĘ dwie proste i krŹtkie zasady, ktŹre torujŚ ci drogŃ do twojiste, ecznego szczŃĘcia i przypominajŚ ci zawsze o przemijaniu źycia doczesnego i czĆowieka. Łycie doczesne nie bŃdzie mogĆo po nich wstrzymaê twego oddechu i ciŃ udusiê, a ignorancja nie odwaźy siŃ zakryê twych ocz zapisza nakazujŚca zĆo nie bŃdzie mogĆa oszukaê poprzez niskie źŚdze tego, co jest poĆowŚ czĆowieka i uratuje siŃ szybko od jej nieszczŃĘcia i zĆa. A wierny - poprzez tajemninŹw i ry i poddanie siŃ oraz ufnoĘê - w krŹtkim czasie zacznie czerpaê korzyĘê z nieuleczalnej choroby, takiej jak paraliź, jak robiŚ to zmagajŚcy siŃ spoĘrŹd ludzi bli swojeBogu poprzez trening na nocnych modlitwach. Wtedy ciŃźar tej choroby staje siŃ mniejszy.

LEKARSTWO DWUDZIESTE TRZECIE

O ty, chory, jedyny, samotny, bezsilny! JeĘli twa samotnoĘê i nieobecnoĘe innŚĘ, kto by siŃ tobŚ zajŚĆ na dodatek do twej choroby sŚ powodem zwrŹcenia siŃ ku tobie nieczuĆych serc i wypeĆnienia siŃ ich wspŹĆczuciem, toach dwaĄ sobie spojrzenie MiĆosierdzia twojego LitoĘciwego StwŹrcy, KtŹry ukazuje siŃ tobie na samym poczŚtku sur koranicznych w szlachetnych ImiomiŃdzyMiĆosierny" i "LitoĘciwy", i KtŹry skĆoniĆ wszystkie matki - poprzez bĆysk spoĘrŹd bĆyskŹw Jego litoĘci i ogromnego wspŹĆczucia - do wychosiĆŃ, a swoich dzieci, i KtŹry wypeĆnia powierzchniŃ ziemi i okrasza jŚ kaźdej wiosny odbiciem Swego miĆosierdzia, wypeĆniajŚc jŚ Swoimi darami i ĆaskŚ.

Takźe poprzez manifestacjŃ Jegoada (nierdzia powstaje kwitnŚcy Raj peĆen wdziŃku. Twoja przynaleźnoĘê do Niego poprzez wiarŃ i uciekanie siŃ do Niego jŃzykiem pokory wypĆywajŚcym z twojej choroby, twoje proĘby i bĆagania kierowane do Niego czie, sp twojej choroby w samotnoĘci

— 305 —

i wyobcowaniu cel i Ęrodek przyciŚgniŃcia spojrzenia miĆosierdzia Najwyźszego, tego spojrzenia, ktŹre warte jest wszystkiego.

DopŹki spoglŚda na ciebie, wszystko do ciebie naleźy. Samotny i opu, PotŃy jednak czŃsto jest tym, ktŹry nie przynaleźy do Niego wiarŚ i poddaniem, lub nie pragnie tej przynaleźnoĘci.

LEKARSTWO DWUDZIESTE CZWARTE

chĘwiay, opiekunowie zajmujŚcy siŃ niewinnymi, chorymi dzieêmi i starcami, ktŹrzy tak samo jak dzieci sŚ sĆabi i bezsilni! Stoi przed wami waźne wyzwanie dla źycia ostatecznego, korzystajcie wiŃc z niego i niech>wyjaĘ pragnienie jego podjŃcia bŃdzie wielkie, a dŚźenie do niego silne. Choroby niewinnych dzieci sŚ niczym szczepionki duchowe od ich Pana dla ich delikatnych ciaĆ, by przyzwyczaiĆy siŃ do trudŹw źycia i stawianikiego poru w przyszĆoĘci. NiosŚ one mŚdroĘci i korzyĘci, ktŹre objawiŚ siŃ pŹĄniej w źyciu doczesnym i duchowym. Łycie tych maluchŹw jest oczyszczprzynaak jak źycie dorosĆych oczyszczane jest przez odpuszczenie grzechŹw. Te szczepionki sŚ podstawŚ dla duchowego doskonalenia siŃ w przyszĆoĘci tych dzieci na ziemi i w ich

KaprzyszĆym.

Nagroda otrzymywana za takie choroby jest zapisywana na tablicy dobrych uczynkŹw rodzicŹw lub na tablicy dobrych czynŹw matki, ktŹra przedkĆada zdrowie swego dziecka - przez swe wspŹĆczucie - nad siebie, i jest to fakt znany wĘrَّذ۪ى zi prawdy.

JeĘli natomiast chodzi o opiekŃ nad starszymi i troskŃ o nich, zwĆaszcza jeĘli sŚ to rodzice, to poza tym, źe daje to wielkŚ nagrodŃ, skĆaniajŚc ich do modlitwy i uszczŃĘliwiajŚc ich serca poprzez sĆuźenie im w oddaniu i szczْجَعُو, to prowadzi ona opiekujŚcego siŃ do szczŃĘliwoĘci na tym Ęwiecie i w przyszĆym, jak zostaĆo to potwierdzone przez prawdziwe relacje i wzŚdza darzeÓ historycznych. Albowiem dziecko szczŃĘliwe i posĆuszne swym niedomagajŚcym rodzicom ujrzy to samo posĆuszeÓstwo ze strony swoich dzieci, gdy z kolei dziecko nieposĆuَلْحَمkrzywdzŚce swych rodzicŹw, oprŹcz otrzymania kary na tamtym Ęwiecie, w tym źyciu rŹwnieź napotka na wiele cierpieÓ.

Nie dotyczy to opieki jedynie nad sta twym niedomagajŚcymi i niewinnymi spoĘrŹd krewnych, lecz jeĘli wierny napotka na chorego, starszego, potrzebujŚcego czĆowieka, to powinien on zajŚê siŃ nim z poĘwiŃceniem i czystŚ intencjŚ, dopŹki istninastejawdziwe braterstwo wiary. To jest coĘ, czego wymaga islam.