Risale-i Nur

İşârâtü'l-İ'caz
— 4 —

Ze Zbioru Risale-i Nur

Znaki
CudownoĘci
NiepowtarzalnoĘê zwiŃzĆoĘci Koranu
Autor
Bediuzzaman Said Nursi
— 5 —

بِسْمِ اللّٰهِ الرَّحْمٰنِ الرjakie ِ

Napomnienie

Komentarz do Koranu Znaki cudownoĘci>(ar. Iszarat al-I'dźaz)>zostaĆ napisany na froncie podczas pierwszego roku Wielkiej Wojny [1], kiedy nie byĆy dostŃpne źadne ksiŃgi ani ĄrŹdĆa. PrŹ opisyny istniaĆy trzy - cztery inne powody, dla ktŹrych zostaĆ on spisany nadzwyczaj zwiŃĄle. Sura Al-Fatiha i pierwsza poĆowa (dzieĆa - uz. red. pol.) sŚ jeszcze bardziej zwiŃzĆe i treĘciwe.

Po pierwsze: Czas nie pozwalaĆ na objaĘni by bystary Said wyraziĆ to, co zamierzaĆ wyraziê, krŹtko i zwiŃĄle.

Po drugie: MiaĆ on na uwadze poziom pojmowania jego uczniŹw, a byli oni wysoce inteligentni; nie myĘlaĆ on o zrozumieniu przez innychdobnymo trzecie:>Poniewaź objaĘniaĆ cudownoĘê Koranu, ktŹry jest KsiŃgŚ o najwspanialszej zwiŃzĆoĘci i subtelnoĘci, stary Said pisaĆ krŹtko i rzeczowo. Teraz jednak przeczytaĆem to dzieĆo na nowo, orych snowego Saida: zaprawdŃ, pomimo wszystkich bĆŃdŹw starego Saida, to dzieĆo wraz z jego wzniosĆym omŹwieniem tematu jest majstersztykiem. Jako źe kiedy stary Said je pisaĆ, pozostawaĆ w staĆym stanie gotowoĘci do rzy, pon siŃ w wir bitwy; jako źe jego intencja byĆa czysta, a napisaĆ on swe dzieĆo zgodnie z zasadami retoryki i nauk jŃzyka arabskiego, (obecnie - uz. aut.) nie jestem w stanie obaliê jakiejkolwiekbyê moi owej pracy. JeĘli BŹg zechce, przyjmie jŚ jako pokutŃ za grzechy starego Saida i wzniesie na wyźszy poziom ludzi, ktŹrzy w peĆni jŚ zrozumiejŚ.

Gdyby nie powstaĆy przeszkody takie jak pierwsza wojna Ęwiatowa, gdyby (do owego doĘci i- uz. red. pol.) doĆŚczono notatki i listy

— 6 —

zawierajŚce inne egzegetyczne prawdy podobne cudownoĘci kompozycji Koranu - jednemu aspektowi owej cudownoĘci - ktŹra jena gruaĘniona w niniejszym pierwszym tomie, powstaĆby finezyjny i wszechstronny komentarz do Koranu, owej KsiŃgi cudownej wystawy. Byê moźe w przyszĆoĘci, przyjmujŚc za ĄrŹdĆo Źw czŃĘciowy komentarz i szeĘêdziesiŚt szeĘê, a raczej sto trzydzieĘcmŹwienci SĆŹw (tur. Sozler)>i ListŹw (tur. Mektubat),>komisja (uczonych - uz. red. pol.), ktŹrej siŃ poszczŃĘci, napisze taki komentarz, in sza'a-llah.>[2]

Said Nursi
— 7 —
Nota Autora

do wydania turecregion

Poniźej w trzech Punktach objaĘniono przyczyny wielu pomniejszych kwestii dotyczŚcych powiŚzaÓ (miŃdzy sĆowami w Ęwietle nauki - uz. red. tur.) retoryki, ktŹre dla wielu ludzidostatyĆyby zrozumiaĆe i nie przyniosĆyby im korzyĘci, a zostaĆy wspomniane w niniejszym komentarzu i przeplatajŚ siŃ ze szczegŹĆowymi objaĘnieniami dwunastu wersetŹw mŹwiŚcych o hipokrytach i dwŹch wersetŹw mŹwiŚcych o niewiernsami bodczas gdy pozostaĆe wersety jedynie zwiŃĄle poruszajŚ naturŃ niewiary i wŚtpliwoĘci, do jakich przylgnŃli hipokryci; dlatego teź poĆoźono nacisk na subtelne wskazŹwki i aluzjniem i Koranu.

Punkt Pierwszy: Natchniony przez nauki koraniczne stary Said dostrzegĆ, źe w tym czasie pojawi siŃ coĘ podobnego do upartych, niepiĘmiennych niewiernych pierwszych lat islamu oraz do obĆudnych wyznar.~jadczeĘniejszych religii, zatem szczegŹĆowo objaĘniĆ wersety mŹwiŚce o hipokrytach. [3] By jednak nie zdezorientowaê umysĆŹw czytelnikŹw, o istocie drogi hipokrytŹw oraz o jej podstawach wspomniaĆ w teje pokrŹtce i bez objaĘniania tych kwestii. Tak czy inaczej, w przeciwieÓstwie do (metod - uz. red. pol.) innych uczonych (ar. 'ulama),>droga TraktatŹw ęwiajŚc trlega na tym, by nie wspominaê o wŚtpliwoĘciach przeciwnikŹw, aby nie skaziê umysĆŹw czytelnikŹw, a takźe na udzielaniu takich odpowiedzi, by nie pozostaĆo miejsce dla podejrzeÓ czy gdybywoĘci. Aby nie wprowadzaê zamŃtu w umysĆach czytelnikŹw, stary Said - jak w Traktatach ęwiatĆa - w niniejszym komentarzu przydaĆ znaczenie jedynie wskazŹwkom i napomkniich zesĆŹw pod wzglŃdem elokwencji.

Punkt Drugi: Jako źe litery Koranu sŚ tak wartoĘciowe, źe przeczytanie jednej litery moźe wydaê dziesiŃciokrotnŚ, stukrotnŚ lub tysiŚckrotnŚ nagrodŃ oraz wiecznie trwajŚce owoce źycia ostatecznegoia zadwnoĘciŚ stary Said objaĘnia w niniejszym komentarzu kwestie tak finezyjne jak wĆos lub jak atom odnoszŚce siŃ do sĆŹw Koranu, a nie jest to marnotrawstwem ani czymĘ pozbawionymioĆowienia, lecz owe objaĘnienia sŚ tak wartoĘciowe, jak rzŃsy dla oka, a atomy dla Ąrenicy oka. MusiaĆ to odczuê, poniewaź pociski wroga - kiedy przebywaĆ w pierwszych szeregach owej straszliwej wojny - nie kĆopotaĆy. red.i nie sprawiĆy, by porzuciĆ swe pisanie bŚdĄ rozmyĘlania.

— 8 —

Punkt Trzeci: TĆumaczenie na jŃzyk turecki (dokonane przez brata Autora, Abdulmecida [4] - uz. red. tur.) nie zachowaĆo potoczystoĘci, i podncji ani nadzwyczajnej wartoĘci jŃzyka arabskiego, a ponadto niekiedy jest skrŹcone. ZamierzaĆem zatem nie publikowaê czŃĘci dĆugiego omŹwienia tematu hipokrytŹw, jednak jako źe jest ono poĘwiŃcone Kokt, źe, a nawet atom mŹwiŚcy o Koranie ma wielkŚ wartoĘê, byê moźe dla niektŹrych ludzi bŃdzie ono uźytecznym. In sza'a-llah,>jeĘli nie powstanŚ ogŚ Ęrprzeszkody, komentarz w jŃzyku arabskim zostanie opublikowany po niniejszym tĆumaczeniu i uzupeĆni jego niedociŚgniŃcia. Co wiŃcej, w tekĘcie arabskim znajdujŚ siŃ pewne cudowsŹw.

ykĆady taĆafuq,>[5] w ktŹre nie ingerowaĆa ludzka wola. Zatem na ile to moźliwe, powinno siŃ podjŚê prŹbŃ opublikowania wydania arabskiego podobnego do niniejszego wydrukowanego egzemplarza, aby owe cuda, bŃdŚce znakiem przy co jaowego dzieĆa, nie zostaĆy utracone.
Said Nursi
— 9 —
OĘwiadczenie
dotyczŚce zamysĆu

PotŃźny Koran jest obejmujŚcŚ kaźdŚ rzecz mowŚ Boga i powszechnym przesĆaniem WszechwĆadnego dostarczonym od Wielkiego Tronu, kt miŃdzraca siŃ do wszystkich grup, narodŹw i przedstawicieli rodzaju ludzkiego w kaźdej epoce. Zatem rŹwnieź - a szczegŹlnie w tym czasie - obejmuje on wiele nauk oraz gaĆŃzi wiedzy, ktŹrych poznanie przekracza moźliwoĘci jedzynkamzĆowieka czy teź maĆej grupy ludzi. Zatem komentarz pochodzŚcy od pojmowania i wyimaginowanej mocy jednego czĆowieka, ktŹrego zdolnoĘê pojmowania jest wielce ograniczona przez wzglŚd na czas, miejsce i specjalizacjzy ist moźe prawdziwie objaĘniê Koranu, poniewaź Źw czĆowiek nie moźe byê zaznajomiony ze wszystkimi naukami ĘcisĆymi i gaĆŃziami wiedzy dotyczŚcymi duchowych i materialnych stanŹw wszystkich narodŹw i luczŚ.

o ktŹrych skierowany jest Koran, ani teź nie moźe byê ekspertem we wszystkich owych naukach. Ponadto nie moźe byê on na tyle wolnym od uprzedzeÓ ar. najŚcych z jego profesji i gaĆŃzi wiedzy, aby mŹgĆ bezstronnie objaĘniê prawdy Koranu. Ponadto pojmowanie czĆowieka jest wĆaĘciwe jemu samemu i nie moźe on wzywaê innych do tego, by przyjŃli jejemu inowisko - chyba źe jest ono potwierdzone przez pewnego rodzaju zgodŃ. Jego wnioski (oraz osŚdy - uz. red. tur.) odnoszŚce siŃ do uczynkŹw sŚ wiŚźŚce jedynie dla niego samego i dla nikogo ierzon, chyba źe rŹwnieź sŚ zatwierdzone przez zgodŃ.

W konsekwencji tego komentarz do Koranu powinien byê spisywany po drobiazgowych studiach i badaniach, przez wzniosĆŚ komisjŃ bŃdŚcych autorytetami uczonych, z ktŹrych kaźdy jest specjalisaru prewnej liczbie nauk; powinien udowadniaê subtelne znaczenia Koranu i jego finezyjne kwestie, jakie moźna znaleĄê rozproszone po innych komentarzach, a takźe jego prawdy, ktŹre stajŚ siŃ widoczne z biegiem czasu, stosownie do odkryich nii. Tak samo jego rozporzŚdzenia prawne muszŚ byê uporzŚdkowane i uregulowane nie stosownie do myĘli jednego czĆowieka, lecz przez takŚ komisjŃ, po tym jak zostanŚ przez niŚ skrupulatnie zbadane i przestudioostaĆyZatem, pokĆadajŚc zaufanie w rzeszy ludzi, owa komisja domyĘlnie przyjmuje za nich odpowiedzialnoĘê oraz staje siŃ autorytetem i ĄrŹdĆem (orzeczeÓ prawnych - uz. red. pol.) dla spoĆecznoĘci muzuĆmaÓskiej.

— 10 —

celu h, ten, kto objaĘnia Koran, winien posiadaê wysokŚ inteligencjŃ, zdolnoĘê przenikliwego i niezaleźnego osŚdu, a takźe wysoki stopieÓ ĘwiŃtoŚcy siednak szczegŹlnie w tych czasach takie warunki mogŚ zostaê speĆnione jedynie przez olĘniewajŚcŚ osobowoĘê zbiorowŚ, zrodzonŚ ze wspŹĆpracy czĆonkŹw wzniosĆej, szacownej , a kii, ze zjednoczenia ich umysĆŹw, z ich wzajemnego wsparcia i harmonii ich ducha, z wolnoĘci ich myĘli, a takźe z ich caĆkowitej szczeroĘci intencji, wolnej od wszelkich uprzedzeÓ. Jedynie taka zbiorowa osobowoĘê moźe objaĘniaê Koran, jako źe za~podo z zasadŚ: "Co nie znajduje siŃ w czŃĘciach, moźe byê obecne w caĆoĘci", owe przymioty, ktŹrych nie moźna znaleĄê u źadnego czĆowieka, sŚ obecne w grupie ludzi.

Kiedy czekaĆem - a

* *em tak przez wiele lat - na ukazanie siŃ takiej komisji, miaĆem przeczucie, źe znajdujemy siŃ w przededniu straszliwego trzŃsienia ziemi, ktŹre zniszczy kraj.

{(*): pol.)kiedy nasz Mistrz nauczaĆ nas na dachu medresy Horhor w Van, powiedziaĆ, źe nastŚpi straszliwe trzŃsienie ziemi - i dokĆadnie tak, jak przepowiedziaĆ, w krŹtki czas pŹĄniej wybuchĆa Wielka Wojna (tj. pierwsza wojna Ęwiatowa - uz. red. poltaĆ:>T Za zgodnoĘê (jego uczniowie w owym czasie - uz. red. tur.): Hamza, Mehmed

Sefik, Mehmed Mihri.}

Zatem zgodnie z zasadŚ: "Nie jest dozwolone caĆkowite porzucenie danej rzeczy, nawet jeĘli nie uda siŃ osiŚgnŚê jej w caĆej peĆni", mimo mejty czclnoĘci, bĆŃdŹw i trudnego do odczytania charakteru pisma, zaczŚĆem spisywaê na wĆasnŚ rŃkŃ niektŹre z prawd Koranu oraz niektŹre wskazŹwki niepowtarzalnej cudownoĘci jego kompozycji. Nenia.

ie, kiedy wybuchĆa Wielka Wojna, znalazĆem siŃ wĘrŹd gŹr i dolin Erzurum i Pasinler. Kiedy tylko nadarzaĆa siŃ okazja - podczas gdy speĆniaĆem obowiŚzek dźihadu poĘrŹd owych burzliwych okolicznoĘci - zwykĆem spisywaê to, co przyszĆo na mstaĆa mu sercu, we frazach, ktŹre nie zawsze pasowaĆy do siebie nawzajem. Jako źe nie byĆo moźliwym posiadanie źadnych ksiŚg czy komentarzy, aby do nich siŃgnŚê, to, co pisaĆem, zawieraĆo jedynie to, co pr pod w na myĘl memu sercu. JeĘli moje inspiracje nie sŚ wĆaĘciwe dla komentarza koranicznego, ĘwiatĆa ĘwiateĆ, jeĘli zawierajŚ sprzeczne aspekty, moźe zostaê to przypisane jedynie moim wĆasnym uĆomnoĘciom. Z pewnoĘciŚ istniejŚ miczami ktŹre wymagajŚ poprawek, lecz jako źe owo dzieĆo byĆo spisywane z caĆkowitŚ szczeroĘciŚ intencji, na linii frontu i wĘrŹd zabitych, jak nie jest dozwolona zmiana ubraÓ dla zmycia z nich krwi mŃczennikŹw, tlka; z mŹgĆbym pozwoliê na to, by zmieniono porwane frazy, w jakie zostaĆ przyodziany Źw komentarz; moje serce nie daĆoby na to zgody. Nie zgadza siŃ na to rŹwnieź ostat, poniewaź w tych czasach

— 11 —

jak na razie nie mogŃ odnaleĄê owej caĆkowitej szczeroĘci intencji i czystoĘci serca.

Co wiŃcej, nie pisaĆem tego mojego dzieĆa, zatytuĆowanego Zna wyŹrzownoĘci>(ar. Iszarat al-I'dźaz),>z intencjŚ tego, aby byĆo ono prawdziwym komentarzem do Koranu, lecz jedynie - na wypadek, gdyby zostaĆo dobrze przyjŃte - napisaĆem je jako wzŹr i ĄrŹdĆo dla komentarza, ktŹry zostanie napisany w przyszĆoĘci, przynzie traktowaĆ o kilku aspektach egzegezy koranicznej. MŹj zapaĆ zaprowadziĆ mnie poza granice moich moźliwoĘci; jeĘli owo dzieĆo zostaadu>odzyjŃte, da mi to odwagŃ, by kontynuowaê. {[*]: Por. nota Autora na koÓcu pracy (przyp. red. tur.).}

— 12 —

Czym jest Koran?

Jak moźna go okreĘliê?

Koran jestkie umwiecznym tĆumaczem wielkiej ksiŃgi wszechĘwiata; jest wiecznym interpretatorem recytowanych rozmaitymi jŃzykami wersetŹw stworzenia; jest komentatorem ksiŚg Ęwiata tego, co widoczne, i Ęwiata tnych wo niewidzialne; jest tym, ktŹry odkrywa ukryte w niebiosach i na ziemi skarbce NajpiŃkniejszych Imion Boga; jest kluczem do prawd zawartyche (spry wersami wydarzeÓ; jest mowŚ Ęwiata tego, co niewidzialne, w Ęwiecie przejawŹw; jest skarbcem wiecznych Ćask Najbardziej MiĆosiernego i przedwiecznych przesĆaÓ PrzierdziiŃtszego, jakie przybyĆy ze Ęwiata tego, co niewidzialne, za zasĆonŚ naszego Ęwiata przejawŹw; jest sĆoÓcem, fundamentem i planem duchowego Ęwiata islamu; jest ĘwiŃtŚ mapŚ ĘwiatŹw źycia ostatecy, jed jest sĆowem, ktŹre objaĘnia istotŃ Boga, Jego atrybuty, NajpiŃkniejsze Imiona i dziaĆania; jest nauczycielem Ęwiata ludzkoĘci; jest ĘwiatĆem i wodŚ derzylikroczĆowieka", jakim jest Ęwiat islamu; jest prawdziwŚ mŚdroĘciŚ rodzaju ludzkiego; jest przewodnikiem wiodŚcym ku prawdzie i przywŹdcŚ wzywajŚcym ludzkoĘê do pomyĘlnoĘci i szczŃĘcia; jest KsiŃgŚ prawa, KsiŃgŚ modlitwy, KsiŃgŚ mŚdroĘu stosiŃgŚ czci, KsiŃgŚ rozkazu i wezwania, KsiŃgŚ inwokacji i KsiŃgŚ rozmyĘlaÓ; jest jedynŚ w swoim rodzaju ęwiŃtŚ KsiŃgŚ, ktŹra obejmuje kaźdŚ rzecz i mieĘci w sobie wiele innych ksiŚg, do ktŹrej moźna uciec s efekcaźdej potrzebie caĆego rodzaju ludzkiego; jest Objawionym Pismem, przypominajŚcym ĘwiŃtŚ bibliotekŃ, w ktŹrej moźna znaleĄê traktaty odpowiednie d Poziystkich rozmaitych drŹg i rŹźnych Ęcieźek aĆlija, {[*]: ęwiŃtymi (ar. aĆlija) w islamie (mŹwiŚc w pewnym uproszczeniu) nazywamy wyjŚtkowo poboźnych i prawych ludzi, ktŹrzy ponadto osiŚgnŃli wysokirych deÓ rozwoju duchowego, dziŃki czemu mogli doznawaê Boźych inspiracji czy bŃdŚcych prawdŚ wizji. Jednym z takich ĘwiŃtych - choê sam zaprzeczaĆ temu przez skromnoĘê i w trosce sĆudzeroĘê intencji - byĆ rŹwnieź Bediuzzaman. ęwiŃtych ludzi w rozumieniu islamu nie naleźy myliê ze "ĘwiŃtymi" wg koncepcji chrzeĘcijaÓstwa. MuzuĆmanie w źaden sposŹb nie modlŚ siŃ do ĘwiŃtych; nie sŚ nu wscwnieź - niech BŹg uchroni! - "poĘrednikami" miŃdzy Bogiem a czĆowiekiem.} ludzi prawdomŹwnych, mŃdrcŹw i uczonych, odpowiedniŚ dla oĘwiecenia i rozĘwietlenia kaźdej z owych drŹg, a takźe we wĆaĘciwy sposŹb opisujŚcŚ, dokŚd kaźda z aĆ:>Znrowadzi.

Jako źe Koran pochodzi od Wielkiego Tronu i Najwspanialszego Imienia Boga, a takźe z najwyźszego poziomu kaźdego z NajpiŃkniejszych

— 13 —

Imion, przez wzglŚd ewiara źe BŹg jest Panem (Ar-Rabb) wszystkich ĘwiatŹw, jest on sĆowem Boga; poprzez tytuĆ Boga wszystkich istot jest Boźym zarzŚdzeniem; jest przesĆaniem wygĆaszanym w ImiŃ StwŹrcy niebiora nieemi; przez wzglŚd na wszechwĆadzŃ Boga nad kaźdŚ rzeczŚ jest rozmowŚ z Nim; przez wzglŚd na panowanie Boga nad kaźdŚ rzeczŚ (ar. ar-rububijja)>jest przedwiecznŚ rozprawŚ; z punktu widzenia obejmujŚcego kaźdŚ rzecz Boźego miĆo.), zaia jest notatnikiem, w ktŹrym spisano wszystkie Ćaski Boga; przez wzglŚd na wspaniaĆoĘê Boźego majestatu jest zbiorem przesĆaÓ rozpoczynajŚcych siŃ od pewnych szyfrŹw; zaĘ poprzez fakt, źe zostaĆ zesĆany od obejmujŚcego kaźdŚ rzecz, pragpanialszego Imienia Boga, Koran jest peĆnŚ mŚdroĘci ęwiŃtŚ KsiŃgŚ, ktŹra wskazuje i spoglŚda ze wszystkich stron na Wielki Tron.

Z powodu owej tajemnicy caĆkowicie stosownym jest faktji! Czoranowi zostaĆ nadany - i wciŚź jest nadawany - tytuĆ sĆowa Boźego. Po poziomie wĆaĘciwym Koranowi nastŃpuje poziom ksiŚg i pism, jakie przynieĘli inni prorocy, jednakźe kaźde zujŚc n innych sĆŹw Boga, ktŹre sŚ niezliczone, przyjŃĆo ksztaĆt natchnienia, ktŹre zostaĆo ukazane przez szczegŹlny wzglŚd, czŃĘciowy tytuĆ, okreĘlony przejaw, poszczegŹlne ImiŃ Boga, szczegŹlny aspekt Jego wszechwĆadzy, panowania i miĆosierdzia. Nadzie, nia, jakie stajŚ siŃ udziaĆem anioĆŹw i ludzi, wielce rŹźniŚ siŃ od siebie, jeĘli chodzi o to, co powszechne, i to, co poszczegŹlne.

Koran jest Pismem Objawionym, w ktŹrym zawarte jest streszczenie ksiŚg wszystkich pozostaĆych JeĘŹw, źyjŚcych w rŹźnych czasach, pism wszystkich aĆlija,>ktŹrych Ęcieźki rŹźniĆy siŃ od siebie nawzajem, dzieĆ wszystkich uczonych o czystych duszach, ktŹrzy obrali rŹźne drogi. Wszystkie z jego szeĘciu aspektŹw sŚ olĘniewajŚce i wolne o w pienoĘci zwŚtpienia i sceptycyzmu; jego punktem oparcia z caĆŚ pewnoĘciŚ jest niebiaÓskie Objawienie i przedwieczne SĆowo; celem, ku ktŹremu prowadzi, z caĆŚ pewnoĘciŚ jest wieczne szyĘl kae; jego wewnŃtrznym aspektem jest czyste i jasne przewodnictwo; jego wyźszym aspektem (a jest to tak niewŚtpliwe, źe staje siŃ koniecznoĘciŚ) sŚ ĘwiatĆa wiary; jego niźszym aspektem niezaprzeczalnie sŚ Ęwi.), a o i dowŹd; jego aspektem po prawej stronie w sposŹb oczywisty jest poddanie siŃ serca i ĘwiadomoĘê; jego aspektem po lewej stronie w oczywisty sposŹb jest podporzŚdkowanie siŃ rozsŚdku i rozumu; jego owocz werssprzecznie jest miĆosierdzie Najbardziej MiĆosiernego i krŹlestwo Raju; o jego randze i o tym, jak bardzo byĆ upragniony, niezawodnie zaĘwiadczajŚ anioĆowie, czĆowiek i dźinn.

(Ze SĆowa Dwudziest dziewŚtego, spisanego w roku 1927)

— 14 —
بِسْمِ اللّٰهِ الرَّحْمٰنِ الرَّح۪يمِ

اَلْحَمْدُ لِلّٰهِ رَبِّ الْعَالَم۪ينَۙ ٭ اَلرَّحْمٰنِ الرَّح۪يمِۙ ٭ مَالِكِ يَوْمِ الدّ۪ينِۜ ٭ اِيَّاكَ نَع i na وَاِيَّاكَ نَسْتَع۪ينُۜ ٭ اِهْدِنَا الصِّرَاطَ الْمُسْتَق۪يمَۙ ٭ صِرَاطَ الَّذ۪ينَ اَنْعَمْتَ عَلَيْهِمْۙ غَيْرِ الْمَغْضُوبِ عَلَيْهِمْ وَلَاالضَّٓالّ۪ينَ

yzowan SURA AL - FATIHA
بِسْمِ اللّٰهِ الرَّحْمٰنِ الرَّح۪يمِ

[2]

اَلرَّحْمٰنُ ٭ عَلَّمَ الْقُرْاٰنَ ٭ خَلَقَ الْاِنْسَانَ ٭ عَلَّمَهُ الْبَيَانَ zkil),]

Jego wychwalamy i Jemu dziŃkujemy, i Jego bĆagamy o Jego bĆogosĆawieÓstwa dla Jego PosĆaÓca, ktŹrego posĆaĆ jako miĆosierdzie dla wszystkicheni prŹw, zaĘ poprzez znaki i wskazŹwki (Koranu - uz. red. pol.) uczyniĆ go najwiŃkszym cudem PosĆaÓca, obejmujŚcym prawdy wszechĘwiata, aby tak pozostaĆo zawsze z biegiem czasu aź do Dnia Rozlicze go. J bĆagamy o Jego bĆogosĆawieÓstwa dla caĆej rodziny PosĆaÓca i wszystkich jego towarzyszy.

Po pierwsze dowiedz siŃ z owych wskazŹwek, źe naszym celeme w akkomentarz pewnej liczby symboli uporzŚdkowania i kompozycji (ar. annazm)>Koranu, poniewaź jeden z aspektŹw cudownoĘci Koranu ukazuje siŃ w jego koewacieji. Zaiste, haft owej kompozycji jest najbardziej olĘniewajŚcŚ formŚ jego cudownoĘci.

Po drugie wiedz, źe podstawowe cele Koranu i jego zasadnicze elementy sŚ cztery: Boźa jednoĘê (ar. at-, lecz), proroctwo (ar. an-nubuĆĆa), Zmartwychwstanie (ar. al-chaszr)>oraz sprawiedliwoĘê (ar. al-'adala).>{[*]: W tĆumaczeniu na jŃzyk turecki z roku 195kszej r dodaĆ do czwartego z owych celŹw oddawanie czci Bogu (ar. 'ibadat), tak źe staĆ siŃ on "sprawiedliwoĘciŚ i oddawaniem czci".} Jest tak, poniewaź kiedy ludzkoĘê, podobna podŚźajŚania m poprzedniŚ karawanie lub procesji, odjeźdźa z dolin i ziem przeszĆoĘci, podrŹźuje przez pustynie istnienia oraz źycia i dŚźy ku wyźynom przyszĆoĘci, zwracajŚc twarz ku jej ogrodom, wydarzenia wstrzŚsajŚ ludĄmi, a wszechĘwiudzkoĘaca oblicze w ich stronŃ. Jest tak, jak gdyby rzŚd stworzenia wysyĆaĆ

— 15 —

filozofiŃ (czy teź naukŃ - uz. red. tur.) naturalnŚ (ar. fann al-hikma),>by ta przesĆuchaĆa ludzi, pyta wymich: "O, ludzkoĘci! SkŚd przybywasz? DokŚd zmierzasz? Co czynisz? Kto jest twoim wĆadcŚ? A kto jest twoim orŃdownikiem?". Pewnego razy podczas tej konwersgo wodystŚpiĆ naprzŹd - jak czynili to jemu podobni spoĘrŹd prorokŹw posiadajŚcych wĆadzŃ i autorytet - jeden czĆowiek spoĘrŹd rodzaju ludzkiego, wĆadca ludzkoĘci Muhammad Haszymita (niech bŃdzie z nim pokŹj i miĆosierdzie), i powiedziaĆwiadkŹiem Koranu: "O, filozofio! Wszystkie istoty spoĘrŹd nas dziŃki mocy Przedwiecznego WĆadcy wyĆoniĆy siŃ z ciemnoĘci niebytu ku ĘwiatĆu istnienia. My wszyscy, synowie Adama, jesteĘmom

#17Ćani jako urzŃdnicy, ktŹrych wyniesiono ponad inne stworzenia - naszych braci, powierzajŚc nam zaszczyt poniesienia Najwyźszego Depozytu [4]. PodŚźamy naszŚ drogŚ, podrŹźu.

Paktem Zmartwychwstania ku wiecznemu szczŃĘciu. Na tym Ęwiecie jesteĘmy zajŃci przygotowaniami do owego szczŃĘcia oraz rozwijaniem moźliwoĘci, ktŹre sŚ naszym kapitaĆem, za, źe nestem wĆadcŚ tych ludzi oraz ich orŃdownikiem. Oto masz przed sobŚ moje orŃdzie, ktŹre jest sĆowem Przedwiecznego WĆadcy i lĘni na nim pieczŃê cudownoĘci". Zatem nie ma innej poprawnej odpowiedzi na owe pytania p powŹdej ksiŃgi, jakŚ jest Koran - odpowiedziŚ sŚ owe cztery fundamentalne zasady.

Jak owe cztery cele sŚ widoczne w caĆym Koranie, tak ukazujŚ siŃ rŹwnieź w kaźdej surze; zaiste, wskazuje na nie kaźdwarzysa i nadmienia o nich kaźde sĆowo, poniewaź kaźda czŃĘê Koranu jest niczym lustro dla wznoszŚcej siŃ ku niebu caĆoĘci. Przez ten punkt rozumiem, źe poprzez udziaĆ czŃĘci (ar. ale uwie w caĆoĘci (ar. al-kull) Koran znany jest jako caĆoĘê (ar. al-kulli),>ktŹrŚ tworzŚ poszczegŹlne czŃĘci skĆadowe (ar. al-dźuzijjat). {[*]: Oznacza to, źe kaźda czŃĘê Koranu jest caĆym Koranem. Por. przedt al-I'dźaz (tĆum. na turecki Abdulmecid Nursi), Istanbul 1999 (dalej: Abdulmecid), s. 22.}

GdybyĘ poprosiĆ: Pokaź mi owe cztery cele w zwrotac h~bismi-llah -~w ImiŃ Boga - oraz~al-hamdu li-llah - zoi caĆky ci powiedziane: Jako źe sĆowo~bismi-llah zostaĆo objawione, aby pouczyê sĆugi (Najwyźszego), poprzez domniemanie zawarte jest w nim sĆowo:~MŹw!>(ar.~Q rzeczna ktŹre zasadniczo wskazujŚ (wszystkie - uz. red. tur.) sĆowa Koranu. Zgodnie z tŚ prawdŚ, w sĆowie~qul>zawarta jest wskazŹwka posĆannictwa; w sĆowie~bismi-llah>- znak boskoĘci; w przedrostku (bŃdŚcym rŹwnoczeĘnie przyimkiem - uz. red. tur.)2] a tfrazy~bismi-llah>- znak Boźej jednoĘci; {[*]: Konstrukcja dopeĆniajŚca uźyta w tym miejscu w arabskim oryginale (dźarr Ća madźrur) wyraźa ograniczenie. Por. Abdulmecid, s. 23.} w Imieniu Boga "Najbardziej MiĆosierny" (aina'anRahman) - wzmianka o panujŚcym we wszechĘwiecie porzŚdku, a zatem o sprawiedliwoĘci

— 16 —

i dobrodziejstwie; w Imieniu "Najbardziej LitoĘciwy" (ar. Ar-Rahim) - wskazŹwka Zmartwychwstania. Podobnie we frazie~al-hamdu dard, h>znajduje siŃ wskazŹwka boskoĘci, zaĘ w lam>zaimka dzierźawczego~(li>z wyraźenia~li-llah)>znak Boźej jednoĘci. ImiŃ "WĆadca i Pan wszystosownŚwiatŹw" (ar. Ar-Rabb al-'alamin) wskazuje na sprawiedliwoĘê, a takźe na misjŃ proroczŚ, poniewaź prorocy sŚ nauczycielami ludzkoĘci, zaĘ ImiŃ "WĆadca Dnia SŚdu" (ar. Al-Malik JaĆmi-d Din) jest wyraĄnym oznajmieniem o Zmartwychwstaniu. PodobniekraÓcoerĆy (czterech gĆŹwnych celŹw Koranu - uz. red. tur.) zawiera w sobie sura~Inna 'atajnaka al-kaĆsar.>{[*]: Sura 108 (Al-KaĆsar), jedna z najkrŹtszyianach Koranu.} Oto przykĆad, podŚźajmy wiŃc dalej tŚ samŚ drogŚ.

SĆowo~w ImiŃ Boga>(ar.~bismi-llah)>jest niczym sĆoÓce, ktŹre oĘwietla zarŹwno samo siebie, jak innych, bŃdŚc samowystorancjnym. Zatem przyimek~w>(ar.~bi-)>odnosi siŃ do czasownika i jego domyĘlnego znaczenia, to jest "szukam pomocy u..." bŚdĄ do znaczenia, ktŹre zwykleskĆad z nim ĆŚczone, to jest: "przysiŃgam na to", lub teź odnosi siŃ do domyĘlnego sĆowa~mŹw!>(ar.~qul),>ktŹre wymaga nastŃpujŚcego po nim~recytuj!>czy teź~czytaj!>(ar.~iqra)>[5] dla wwnoznaia na szczeroĘê intencji i BoźŚ jednoĘê. {(*): Zgodnie z konstrukcjŚ dopeĆniajŚcŚ owe czasowniki wskazujŚ na ograniczenie, ktŹre z kolei wskazuje na szczeroĘê intencji i BoźŚ jednoĘê. Por. Abdulmecid, s. y pona JeĘli chodzi o sĆowo~ImiŃ>(ar.~al-ism), to wiedz, źe BŹg posiada Imiona przynaleźne Jego istocie oraz Imiona przynaleźne rozmaitym rodzajom Jego dziaĆania, takie jak PrzebaczajŚcy (ar. Al-Ghaffar), Ten, KtŹry daje zaopatrzenie (ar. Ar-Ra, filo Ten, KtŹry daje źycie (ar. Al-Muhji), Ten, KtŹry zsyĆa Ęmierê (ar. Al-Mumit), i tak dalej. Owe Imiona sŚ rŹźne i liczne z powodu mnogoĘci powiŚzaÓ Jego przedwiecznej mocy z rŹźnymi rodzajami istot. Zatem sĆowo~bZaistelah>jest inwokacjŚ, poszukiwaniem wstawiennictwa oraz poĆŚczenia z BoźŚ mocŚ, by owa moc mogĆa staê siŃ duchem czĆowieka i pomocŚ dla niego w jego dziaĆaniach.

WĆaĘciwe tylko Bogu i tylko dla Niego odpowiesiŃ onmiŃ "Allah" jest wszechstronnym streszczeniem wszystkich atrybutŹw doskonaĆoĘci, jako źe implikuje ono istotŃ Boga, w odrŹźnieniu od innych wĆaĘciwych Mu Imion, w przypadku ktŹrych domyĘlne znaczeniŚ na fczŚce Jego atrybutŹw nie jest wymagane.

~MiĆosiernemu i LitoĘciwemu (ar.~Ar-Rahmani-r Rahim)

Co do umiejscowienia (ar.~nazm), tojakichhwaĆa Boga (ar. dźalal)>i to, co jej towarzyszy, ukazujŚ siŃ kolejno z Imienia, tak piŃkno Boga (ar. dźamal)>i to, co mu towarzyszy, ukazueszcz, kolejno z Imion "Najbardziej

— 17 —

MiĆosierny" (ar. Ar-Rahman) i "Najbardziej LitoĘciwy" (ar. Ar-Rahim). Jako źe chwaĆa i piŃkno sŚ dwoma ĄrŹdĆami, ukazujŚ sie:>WrŹch kolejno, a to dziŃki temu, źe dziŃki nim w kaźdym Ęwiecie przejawiajŚ siŃ gaĆŃzie takie jak nakazy i zakazy Boźe, nagroda i kara, zachŃta i groĄba, wychwalanie Boga i wysĆawianie Go,r.) wyh i nadzieja, i tak dalej.

Ponadto jak ImiŃ "Allah" wskazuje na atrybuty bŃdŚce toźsamymi z istotŚ Boga, zaĘ owe atrybuty (ar. as-sifat al-'ajnijja Ća tanzihijja)>wskazujhodzi akt, źe jest On wolny od wszelkiej niedoskonaĆoĘci, tak ImiŃ "Najbardziej LitoĘciwy" (ar. Ar-Rahim) wskazuje na atrybuty Boga, ktŹre nie sŚ tym samym, co Ć:>Jakstota, zaĘ przynaleźne sŚ dziaĆaniu (ar. as-sifat al-ghajrijja Ća filijja).>JeĘli chodzi o ImiŃ "Najbardziej MiĆosierny" (ar. Ar-Rahmanki, powskazuje ono na siedem atrybutŹw, ktŹre ani nie sŚ toźsame z istotŚ Boga, ani nie sŚ czymĘ innym od niej (ar. la 'ajn Ća la ghajr),>jak[*]: To ImiŃ zawiera w sobie znaczenie Imienia "Ten, KtŹry daje zaopatrzenie" (ar. Ar-Razzaq) oraz obdarowania trwaĆoĘciŚ, poniewaź trwaĆoĘê jest powtŹrzeniem istnienia, zaĘ istnienie wymaga atryromne yrŹźnienia, atrybutu okreĘlenia i atrybutu skutku, zaĘ tymi atrybutami sŚ wiedza, wola i moc Boga. TrwaĆoĘê, ktŹra jest rezultatem obdarowania zaopatrzeniem, pociŚga zpominŚ pewnoĘê co do atrybutŹw wzroku, sĆuchu i mowy, gdyź Ten, KtŹry daje zaopatrzenie, posiada wzrok, aby dostrzec potrzebŃ odbiorcy zaopatrzenia, nawet jeĘli ten go nie poszukuje; posiada sĆuch ktŹryusĆyszeê sĆowa odbiorcy zaopatrzenia, kiedy ten o nie prosi; posiada mowŃ, aby przemawiaê poprzez poĘrednikŹw, jeĘli tacy istniejŚ. Owe szeĘê atrybutŹw wymaga zaĘ siŹdmego, ktŹrym jest źycie.

GdpŹjrz owiedziaĆ: PierwszeÓstwo Imienia "Najbardziej MiĆosierny" (ar. Ar-Rahman), wskazujŚcego na wielkie dary, przed Imieniem "Najbardziej LitoĘciwy" (ar. Ar-Rahim), wskazujŚcym na pomniejsze dary, wec (nie na sztukŃ pochylania siŃ tego, co wielkie, nad tym, co maĆe (ar. san'at at-tadalli),>podczas gdy elokwencja wymaga wzniesienia siŃ tego, co najniźsze, ku temu, co najwyźsze (ar. san'at at-taraqqi),naĆoĘêostaĆoby ci powiedziane:>to drugie ImiŃ zostaĆo dodane do pierwszego celem dopeĆnienia go, jak brwi sŚ dopeĆnieniem oczu, a uzda jest dopeĆnieniem konia. Podobnie kiedy wielkoĘê pochyla siŃ nad drobiazgiem, Źw dk zostg zyskuje wyźszoĘê, stajŚc siŃ niczym klucz dla zamka czy jŃzyk dla duszy. Ponadto w tym kontekĘcie (a mŹwiŚc dosĆownie, w tej stacji - ar. aldaliĆy),>bŃdŚcym jednŚ z rzeczy, ktŹre raczej zwracajŚ uwagŃ na dary (niź wyliczajŚ je czy budzŚ uczucie wdziŃcznoĘci - uz. red. tur.), wĆaĘnie zwrŹcenie uwagi czytelnwtŹrze ten punkt (jako źe jest on mniej oczywisty - uz. red. tur.) jest bardziej wĆaĘciwe. Zatem kunszt

— 18 —

pochylania siŃ tego, co wielkie,Ćowiekym, co maĆe, kiedy wymieniane sŚ kolejne dary i kiedy budzi siŃ wdziŃcznoĘê za nie, staje siŃ kunsztem wzbijania siŃ tego, co maĆe, ku temu, co wielkie, kiedy umysĆ zwraca uwagŃ na owe dary i wskazuje na nie.

GdybyĘ zapywych gojŃcia takie, jak czuĆoĘê serca, "MiĆosierny" czy "LitoĘciwy" nie mogŚ byê uźywane w odniesieniu do Najwyźszego. JeĘli tym, co jest zamierzo rozumrzez ich uźycie, sŚ ich rezultaty, w tym przypadku zesĆanie daru, jaki jest powŹd uźycia takich figur retorycznych (ar. al-madźaz)?,

zostao, jaki powiedziane, źe powodem owych alegorycznych wersetŹw {[*]: Chodzi o znaczenia, ktŹrych nie moźna odnosiê dosĆownie do Wszechmocnego Boga, jak w przypadku wersetu: RŃka Brne, jst poĆoźona na ich rŃkach (Koran, 48:10). Por. Abdulmecid, s. 26.} jest Ćaskawe pochylenie siŃ Boga ku ludzkim umysĆom, uczynienie czegoĘ znajomym dla umysĆu i pobudzenie go do zrozumienia, jak dzieje siŃ wtedy, kiedy kt Uźycimawia z dzieckiem, uźywajŚc terminŹw, z ktŹrymi jest ono zaznajomione i ktŹre sŚ mu znane. Rzesza ludzi gromadzi informacje poprzez zmysĆy i nie patz, źe i na przejrzyste prawdy prŹcz tych, ktŹre ukazujŚ siŃ w zwierciadle ich wyobraźeÓ, i tych, na ktŹre spoglŚdajŚ z punktu widzenia tego, do czego sŚ ź to pyczajeni. Ponadto celem frazy jest przekazanie znaczenia, a tego nie moźna osiŚgnŚê inaczej, jak tylko poprzez wzruszenie serca i emocji, a takźe poprzez przyodzianie prawdy w sen, Ktany temu, do ktŹrego siŃ zwracamy; w ten sposŹb jego serce jest przygotowywane do przyjŃcia prawdy.

~(Wszelka) chwaĆa (ar.~al-hamd)

Umiejscowienie tego sĆowa wzglŃdem tego, co je poprzedza

Jako źe ImionŃbiŚ, bardziej MiĆosierny" (ar. Ar-Rahman) i "Najbardziej LitoĘciwy" (ar. Ar-Rahim) wskazujŚ na (Boźe - uz. red. tur.) dary i Ćaski, wymagajŚ one wychwalania Boga. Ponadto czysz,al-hamdu li-llah>jest powtŹrzona w czterech surach Koranu, {[*]: SŚ to sury Al-An'am, Al-Kahf, Saba i Al-Fatir.} a kaźde powtŹrzenie odnosi siŃ do jednego z podstawowych darŹw Bog w zakrymi sŚ stworzenie po raz pierwszy, powtarzanie go, stworzenie po raz ostatni [6] i wynikajŚce z niego trwanie tego, co stworzone.

— 19 —

Umieszczenie tego sĆowa w tym miejscu

Umieszczenie zwrotu~al-hamdu li-llahAllah)czŚtku otwierajŚcej Koran sury Al-Fatiha jest niczym wyĆoźenie przed mŹzgiem koncepcji ostatecznego zamysĆu Koranu, poniewaź wychwalanie Boga jest zwiŃzĆŚ fonia [6dawania Mu czci, ktŹre jest rezultatem Boźego stworzenia, a takźe poznaniem Boga, ktŹre jest zamysĆem i celem wszechĘwiata. Wspomnienie wychwalania Bogared. tzatem wyobraźeniem ostatecznego zamysĆu Koranu. Zaiste, BŹg (niechaj bŃdzie wywyźszony ponad kaźdŚ rzecz i wysĆawiony) mŹwi:~I stworzyĆem dźinny i ludzi tylko po to, źeby Mnie czcil.>[7]

Co wiŃcej, dobrze znanym zenie)niem wychwalania Boga jest ukazanie atrybutŹw Jego doskonaĆoĘci.

Oto, jak zostaĆo to osiŚgniŃte: BŹg stworzyĆ czĆowieka i uczyniĆ go wszechstronnym streszczeniem wszechĘwiata oraz indeksem ksiŃgi Ęwiata, mieszczŚcywszystbie osiemnaĘcie tysiŃcy ĘwiatŹw, a takźe umieĘciĆ w jego istocie prŹbkŃ kaźdej rzeczy, w jakiej przejawia siŃ jedno z Jego Imion. JeĘli czĆowiek wydaje wszystko, czym zoste uwaźarowany, na drodze tego, dla czego zostaĆ stworzony, dla skĆadania Bogu podziŃkowaÓ - ktŹre jest rodzajem wychwalania Go - i posĆuszeÓstwa wobec szariatu, usuwajŚcego rdzŃ natury, wŹwczas kaźda z owych prŹbenych, e siŃ mapŚ rozĘwietlajŚcŚ Ęwiat czĆowieka, odbijajŚcym Źw Ęwiat zwierciadĆem, przejawiajŚcym siŃ w owym Ęwiecie atrybutem Boga i Imieniem, jakie ten Ęwiat ukazuje. W ten sposĆoźyciowiek ciaĆem i duszŚ staje siŃ streszczeniem ĘwiatŹw tego, co widzialne i niewidzialne, a takźe przejawia sobŚ to, co przejawia siŃ w tych Ęwiatach. Poprzez skĆadanie Bogu podziŃkowaÓ staje siŃ zarŹwno miejscem ukazywania siŃ atrybutŹprowadonaĆoĘci, jak i tym, ktŹry je ukazuje. Nadmienia o tym Muhjiddin Ibn al-'Arabi {[*]: Muhjiddin Ibn al-'Arabi (zm. w 638 r. hidźry, a 1240 rachuby chrzeĘcijaÓm w Ęw urodziĆ siŃ w Andaluzji i zdobyĆ sobie przydomek "NajwiŃkszego uczonego" (ar. Szajch al-Akbar). SpoĘrŹd jego licznych dzieĆ i traktatŹw najbardziej znane sŚ Al-Futuhat al-makkijja ona ads al-hikam. Dla dalszych szczegŹĆŹw por. Said Nursi, Iszarat al-I'dźaz fi mazann al-i'dźaz, red. Ihsan Qasim as-Salihi, Sozler Yayinevi, Istanbul 1414Ća (ar(dalej: Ihsan Qasim), s. 27.} w objaĘnieniu hadisu:~ByĆem ukrytym skarbem, zatem stworzyĆem stworzenia, aby mogĆy Mnie poznaê,>{[*]: Por. As-Sujuti, Ad-Durar al-muntasira, 125; 'Ali al-Qari, Al-Asar al-marfu'a, 273. óaÓcuch przekazicieli tegszukansu nie jest znany, jednak wedle tego drugiego jest on wiarygodny co do znaczenia, jako źe opiera siŃ na wersecie: I stworzyĆem dźinny i ludzi tylko po to, źeby MnieybyĘ pi (Koran, 51:56), co oznacza, jak objaĘniaĆ Ibn 'Abbas: "...aby mogli Mnie poznaê". Por. Al-'Adźluni, Kaszf al-chafa II, 132; przytoczone w: Ihsan Qasim, s. 27.} co oznacza: "Stworzlkie -tworzenia, aby staĆy siŃ zwierciadĆem, w ktŹrym mogŃ obserwowaê Moje piŃkno".

— 20 —

~(Niech bŃdzie) Bogu Jedynemu (ar.~li-llah)

Oznacza to, źe chwaĆa jest przynaleźna i wĆaĘciwa jedynie z tychKtŹrego istota jest przeczysta i przenajĘwiŃtsza, KtŹrego - choê jest On jasno okreĘlony - opisuje pojŃcie "Tego, KtŹrego istnienie jest konieczne". Niekiedy o czymĘ natury szczegiwoĘcimoźna myĘleê, uźywajŚc terminŹw ogŹlnych. Litera lam>(tj. przedrostek~li>z wyraźenia~li-llah)>jest zaleźny od czasownika wynikajŚcego z jego znaczenia, {[*]: Oznacza to, źe fraza "chwaĆa niech bŃdzirytŹw:" staje siŃ frazŚ "wszelka chwaĆa naleźy siŃ wyĆŚcznie Bogu". Por. Said Nursi, Iszarat al-I'dźaz, tĆum. na turecki Bahaeddin Saglam, Teblig Yayinlari, Istanbul 2001 (dalej: Bahaeddin), s. 26.} jak gdyby wchĆonŚĆ on znaczenielahum.wnika. W owym lam>zawiera siŃ rŹwnieź znak szczeroĘci intencji i Boźej jednoĘci.

~Panu (ar. Ar-Rabb)

Oznacza to, źe BŹg jest Tym, KtŹry powoĆuje do istnienia i utrzymuje prchmiasnieniu wszechĘwiat wraz ze wszystkimi jego czŃĘciami skĆadowymi, z ktŹrych kaźda jest Ęwiatem przypominajŚcym wiŃkszy Ęwiat, ze wszystkimi jego atomami podobnymi gwiazdos tegore sŚ rozproszone, ktŹre poruszajŚ siŃ, pozostajŚc we wĆaĘciwym porzŚdku.

Wiedz, źe BŹg (niechaj Jego chwaĆa bŃdzie wywyźszona ponad kaźdŚ rzecz!) wyznaczyĆ dla kaźdej rzecz oczyst doskonaĆoĘci i w kaźdej zdeponowaĆ dŚźenie do doskonaĆoĘci, jak gdyby poprzez owŚ skĆonnoĘê nakazywaĆ wymarsz ku owemu punktowi doskonaĆoĘci. W tej podrŹźy kaźda rzecz potrzebuje tego, co jej dopomoźe i co odeprze rzeczy, jakie jej przedzi daajŚ, a owŚ pomocŚ jest utrzymywanie istnienia danej rzeczy przez Boga. JeĘli zbadasz wszechĘwiat, ujrzysz, iź przypomina on grupy ludzi i ich narody, a kaźda rzecz z osobna i wszystkie razem pozostajŚ zatrudnione przy wykonywaniu oboeĘlonow, jakie wyznaczyĆ dla nich ich StwŹrca. Kaźda rzecz pilnie dokĆada staraÓ, bŃdŚc posĆusznŚ prawom jej StwŹrcy, zatem jakźe zaskakujŚcy jest czĆowiek, bŃdŚcy wyjŚtkowym!

~(Wszystkich) ĘwiatŹw (ar.~alwkĆadain)

Ja>i nun>(to jest dwie ostatnie litery - uz. red. tur.) oznaczajŚ albo koÓcŹwkŃ takŚ, jak w liczebnikach 'iszrin>(dwadzieĘcia) bŚdĄ salasin>(trzydzieĘci), albo dĄwiŃk liczby mnogiejsprawc źe czŃĘciami skĆadowymi ĘwiatŹw rŹwnieź sŚ Ęwiaty, a Ęwiat nie ogranicza siŃ do UkĆadu SĆonecznego. Jak mŹwi poeta:

O, ludzie! ChwaĆa niech bŃdzie Bogu; jak liczne sŚ Jego sfery niebieskie!

PoĘrŹd noraz źŚźŚ gwiazdy, sĆoÓce i ksiŃźy.>[8]

— 21 —

DĄwiŃk liczby mnogiej, zwyczajowo uźywany dla istot rozumnych, jak w wersecie:~...ra'ajtahum li sadźidin (...jak mi wybijone prkĆony),>[9] wskazuje na to, źe nauka retoryki pojmuje wszystkie czŃĘci skĆadowe Ęwiata jako źyjŚce i rozumne, przemawiajŚce jŃzykiem swego uspia grania. ęwiat (w jŃzyku arabskim - uz. red. pol.) nazywa siŃ 'alam,>poniewaź dziŃki niemu jego StwŹrca staje siŃ Poznanym (ar. Ya'lam), a takźe zaĘwiadcza o StwŹrcy i na Niego uszy uje. Zatem powoĆywanie do istnienia i utrzymywanie istnienia istot oraz uczynienie ich wskazujŚcymi na ich StwŹrcŃ wskazuje, jak gdyby istoty biĆy Mu czoĆem, na to, iź sŚ one Ęwiadome.

~Najbardziej MiĆosiernemu, Najbardziej LitoĘciwemu (ajŃ tycRahmani-r Rahim)

JeĘli chodzi o umiejscowienie owych Imion, to wskazujŚ one na dwie fundamentalne prawdy, jakimi sŚ powoĆywanie do istnienia i pielŃgnowanie, poniewaź w znaczeniu Imiodnie Ten, KtŹry daje zaopatrzenie" (ar. Ar-Razzaq) Najbardziej MiĆosierny zawarĆ zwrŹcenie uwagi na Jego dary, podczas gdy w znaczeniu Imienia "Zawsze PrzebaczajŚcy" (ar. Al-Ghaffar) ImiŃ "Najbardziej LitoĘciwy" odpowrdzie.dsuwaniu szkody, zaĘ owe dwie zasady sŚ podstawowymi zasadami powoĆywania do istnienia i utrzymywania przy źyciu.

~KrŹlowi Dnia SŚdu (ar.~Maliki JaĆmi-d Din),

to jest Dnia Zmartwychwstania oraznieje chunku

JeĘli chodzi o umiejscowienie owych sĆŹw, jest tak, jakby wynikaĆy one z tego, co je poprzedza, poniewaź miĆosierdzie Boźe (ar. rahma)>jest jednym z dowodŹw Zmartwychwstania i wiecznej szczŃĘliwoĘci. Jest kiedy ako źe miĆosierdzie moźe byê miĆosierdziem, a dar moźe byê darem jedynie wtedy, gdy nadejdzie Zmartwychwstanie i stanie siŃ wieczna szczŃĘliwoĘhorobarzeciwnym razie na myĘl o wiecznej rozĆŚce inteligencja, ktŹra jest jednym z najwspanialszych darŹw, byĆaby nieszczŃĘciem dla ludzkoĘci, zaĘ tkliwoĘê i litoĘê, ktŹre sŚ najy potwej subtelnymi rodzajami miĆosierdzia, staĆyby siŃ ciŃźkim cierpieniem.

GdybyĘ zapytaĆ: BŹg zawsze jest Tym, do KtŹrego naleźy kaźda rzecz, dlaczego zatem (spoĘrŹd owych wszystkich rzeczy - uz. red. pol.) wyszczegŹlniono Dzpostawzrachunku?,

zostaĆoby ci powiedziane: Jest on wyszczegŹlniony, aby wskazaê na fakt, źe pozorne przyczyny, ktŹre BŹg Najwyźszy umieĘciĆ w Ęwiecie przemian, aby ukazaê, źe jest On WyniosĆy ponad kaźdŚ rzecz, aby dziaĆaerŹw aki Boźej mocy moźna byĆo dojrzeê okiem umysĆu w kwestiach,

— 22 —

ktŹre zdajŚ siŃ niskie w swym aspekcie zewnŃtrznym (ar. mulk),>zostanŚ tego Dnia wskrzeszone, zaĘ iźe ichekt wewnŃtrzny (ar. malakutijja) ukaźe siŃ jasno i przejrzyĘcie. WŹwczas wszystkie stworzenia ujrzŚ i poznajŚ ich Pana i StwŹrcŃ bez źadnszkodaĘrednika.

W sĆowie "DzieÓ" (ar. al-jaĆm)>zawarta jest aluzja do jednego z przypuszczalnych znakŹw Zmartwychwstania, odnoszŚca siŃ do oczywistej zaleźnoĘci miŃdzy dniem a rokiem oraz miŃdzy źyciem czĆowieka a da des obiegu Ziemi, a takźe miŃdzy wskazŹwkami zegara odmierzajŚcymi sekundy, minuty, godziny i dni. Zatem czĆowiek, ktŹry widzi, źe jedna z owych wskazŹwek dopeĆniĆa swej prze siŃ o bŃdzie przypuszczaĆ, źe inne rŹwnieź jej dopeĆniŚ, nawet jeĘli uczyniŚ to z opŹĄnieniem. Podobnie czĆowiek, ktŹry widzi powtarzajŚce siŃ zmartwychwstanie gatunkŹw w przykĆadach dnia i roku, bŃdzie przypuszczaĆ, źe o porecie dnia Zmartwychwstania dla ludzkoĘci zaĘwita wiosna wiecznej szczŃĘliwoĘci, podczas ktŹrej jednostka bŃdzie jak caĆe gatunki.

Tym, co rozumiemy przez sĆowo ad-din,>jest albo pomimozenie, a zatem DzieÓ Rozrachunku za dobre i zĆe uczynki, albo teź sŚ to prawdy religii, to jest DzieÓ, w ktŹrym (owe prawdy - uz. red. pol.) powstanŚ i zostanŚ w caĆoĘci ukazane, zaĘ sfera wiary przewaźy nad sferŚ pozornych przyczyn. adzeniajŚc, źe przyczyny majŚ zwiŚzek ze skutkami, BŹg poprzez SwojŚ wolŃ zdeponowaĆ we wszechĘwiecie porzŚdek, a takźe zobowiŚzaĆ czĆowieka - poprzez islam aturŃ, zĆudzenia i wyobraźenia - do tego, by czĆowiek zastosowaĆ siŃ do owego porzŚdku i byĆ z nim zwiŚzany. Ponadto skierowaĆ On wszelkŚ rzstia C Sobie Samemu, a w Swym krŹlestwie (ar. mulk)>pozostaje daleko ponad skutki pozornych przyczyn. NaĆoźyĆ na czĆowieka wiarŃ, aby ten w owej sferze postŃpowaĆ zgodnie ze swŚ ĘwienieoĘciŚ i duszŚ oraz byĆ z nimi zwiŚzany. Jest tak, poniewaź na tym Ęwiecie sfera pozornych przyczyn przewaźa nad sferŚ wiary, podczas gdy w Ęwiecie, ktŹry nadejdzie, prawdy wiary ukaźŚ siŃ jako przemoźnê spŹrsferŚ pozornych przyczyn.

Wiedz rŹwnieź, źe kaźda z owych sfer ma wyznaczonŚ pozycjŃ i szczegŹlne dla niej zasady, zatem kaźdej powinno zostaê oddane to, co siŃ jej naleźy. Zatem czĆowiek, ktŹry ze swŚ naturŚeszciezeniami, wyobraĄniŚ i kryterium przyczyn spoglŚda ze Ęwiata przyczynowoĘci ku sferze wiary, zmuszony jest do tego, by staê siŃ mu'tazylitŚ, podczas gdy czĆowiek, ktŹry przy swej duszy i ĘwiadomoĘci spoglŚda z pozycji wiary ŹwnieźkryteriŹw ku sferze przyczynowoĘci, skoÓczy, ukazujŚc bŃdŚcy lenistwem rodzaj zaufania i uparty sprzeciw wobec woli Tego, KtŹry porzŚdkuje kaźdŚ rzecz. {[*]:Te sĆowa odnoszŚ siŃ do dźabirytŹw (predestynacjonistŹw).}

— 23 —

~Oto (wyĆnna is) Ciebie czcimy (ar.~ijjaka n'abudu)

Moźna sformuĆowaê dwa punkty dotyczŚce litery kaf>(w rozpatrywanym osobno zaimku~ijjaka>w bierniku - uz. red. tur.):

Pierwszy z nich mŹwi, źe z powodu bezpoĘredniego zwrŹcenia siŃ do Boga a frazst uźycia drugiej osoby po tym, jak byĆa uźyta trzecia - uz. red. tur.) {[*]: Odnosi siŃ to bŃdŚcej w powszechnym uźyciu figury retorycznej zwa wyraźtifat.} przyrostek zaimkowy~-ka>(wyraźajŚcy drugŚ osobŃ liczby pojedynczej - uz. red. pol.) implikuje wczeĘniej wspomniane atrybuty doskonaĆoĘci. WczeĘniejsze wymienienie (ojnych trybutŹw - uz. red. tur.) jednego po drugim stymuluje umysĆ, przygotowuje go, wypeĆnia go entuzjazmem i zwraca uwagŃ ku Temu, KtŹrego owe atrybuty opisujŚ. Zatem~iJest t(wyĆŚcznie Ciebie)>oznacza: "WyĆŚcznie Ciebie, o Ty, KtŹrego opisujŚ owe atrybuty!".

Punkt drugi: Uźycie drugiej osoby wskazuje na to, źe zgodnie z naukŚ retoryzina (eźy zastanowiê siŃ nad znaczeniem, a wŹwczas sĆowa zostanŚ odczytane tak, jak zostaĆy objawione, a to doprowadzi czĆowieka do zwrŹcenia siŃ (do Bogah, ktŹ red. pol.) w sposŹb naturalny i z entuzjazmem. StŚd sĆowo~ijjaka implikuje zgodnoĘê z hadisem: Czcij swego Pana tak, jakbyĘ Go widziaĆ.>{[*]: Por. At-Tabarani, S siĆŚ l-dźami as-saghir. łw hadis zostaĆ przekazany w peĆnej formie przez Buchariego i Muslima. Por. Ihsan Qasim, s. 30.}

Uźycie pierwszej osoby liczby mnogiej w sĆowie~czcimy (ar.~n'abudu) ma trzy aspekty. Po pmowe. e>sĆowo~czcimy>oznacza: My, wszystkie czŃĘci oraz atomy mikrokosmosu - jakim jestem ja sam - oddajemy Bogu czeĘê poprzez skĆadanie podziŃkowaÓ, wyraźanych przez wszystkie owe czŃĘ Al-Batomy zgodnie z tym, co zostaĆo im nakazane. Po drugie oznacza ono: My wszyscy, monoteiĘci, Ciebie czcimy, bŃdŚc posĆusznymi Twemu prawu szariatu. Po trzecie oznacza egŹlnŚy, wszystkie istoty, caĆkowicie poddajemy siŃ Twemu najwyźszemu prawu szari'a stworzenia, a takźe w oszoĆomieniu i z miĆoĘciŚ bijemy czoĆem przed Tronem Twej wspaniaĆoĘci i mocy.

JeĘli chodzi oz. red sĆŹw, to sĆowo~n'abudu>objaĘnia i tĆumaczy sĆowo~al-hamd (chwaĆa).>(Co oznacza, źe objaĘnia, jakŚ formŃ powinno przyjŚê wychwalanie Boga - uz. red. tur.). Wynikjest kĆŹw~KrŹlowi Dnia SŚdu (ar.~Maliki JaĆmi-d Din), a zarazem wymaga ich. (OznaczajŚc: "Nie czcimy nikogo innego, jak tylko Jego, poniewaź On jest Tym, do KtŹrego naleźy kaźda rzecz" - uz. red. tur.). {[*]: Por. Bahaeddin, s. 31.}

— 24 —

Wiedztuacjieź, źe pierwszeÓstwo sĆowa~ijjaka>pociŚga za sobŚ szczeroĘê intencji, bŃdŚcŚ esencjŚ aktŹw czci, podczas gdy uźycie drugiej osoby wskazuje na powŹd oddawania czci, poniewaź Ten, KtŹujrzeêpisujŚ owe atrybuty, wzywajŚce do bezpoĘredniego zwrŹcenia siŃ ku Niemu, jako Jedyny godzien jest tego, by oddawaê Mu czeĘê.

~I wyĆŚcznie Ciebie prosimy o pomoc (ar.~Ća ijjaa - uzta'in)

JeĘli chodzi o trzy grupy stworzeÓ wspomniane powyźej, fraza ta jest tym samym, co fraza~wyĆŚcznie Ciebie czcimy: My, wszystkie czŃĘci czĆowieka bŃdŚcego mikrokosmosem, my monoteiĘblisko wszystkie istoty bĆagamy Ciebie o pomoc i wsparcie we wszystkich naszych potrzebach i dla osiŚgniŃcia wszystkich naszych celŹw, z ktŹrych najwaźniejszym jest oddawanie ToĆomienci. SĆowo~ijjaka>jest powtŹrzone, by zwiŃkszyê przyjemnoĘê pĆynŚcŚ ze zwracania siŃ do Boga oraz poczucie Jego obecnoĘci, poniewaź stacja (ar. maqam)>spdnak ja twarzŚ w twarz jest bardziej wzniosĆa od stacji dowodu (w braku Tego, do KtŹrego siŃ zwracamy - uz. red. tur.); poniewaź poczucie Jego obecnoĘci wzywa do prawdomŹwnoĘci, nie zaĘ do kĆamstwa; ponie

zdawanie czci Bogu i proszenie Go o pomoc sŚ dwoma rŹźnymi, niezaleźnymi od siebie celami.

JeĘli chodzi o umiejscowienie fraz~wyĆŚcznie Ciebie prosimy o pomoc i~wyĆŚcznie Ciebie czcimy, powinieneĘ zrozumieê, źe relacja m przeznimi przypomina relacjŃ miŃdzy wynagrodzeniem a sĆuźbŚ, poniewaź oddawanie czci Bogu jest Jego prawem wobec Jego sĆug (tj. oddawanie czci jest sĆuźbŚ - uz. red. tur.), zaĘ pomoc jest Jego szczodrwa oczem (lub wynagrodzeniem - uz. red. tur.).

WyĆŚcznoĘê, jakŚ implikuje pierwszeÓstwo sĆowa~ijjaka,>wskazuje na fakt, źe poprzez szlachetnŚ relacjŃ, jakŚ sŚ oddawanie czci Bogê jestuźenie Mu, sĆuga wznosi siŃ od stanu, w ktŹrym podlega przyczynom i poĘrednikom; zaiste, pozorne przyczyny stajŚ siŃ jego sĆugami, a jako źe uznaje on Jego, Jedynego, sfera wiary i ĘwiadomoĘci zacznie wznoĘê,rzewaźaê, jak juź zostaĆo to wspomniane. CzĆowiek, ktŹry nie jest prawdziwie sĆugŚ Boga, staje siŃ niewolnikiem pozornych przyczyn i jest pienie y przez poĘrednikŹw. Jednakźe w sferze przyczyn sĆuga nie powinien caĆkowicie ich zaniedbywaê, aby nie zbuntowaĆ siŃ przeciwko porzŚdkowi ustanowionemuoga pr mŚdroĘê i wolŃ Boga, poniewaź kiedy w sferze przyczyn przejawiane jest lenistwo, dochodzi do niewĆaĘciwie rozumianego polegania na Bogu, jak juź zostaĆo to omŹwione. Przypomina to relacjŃ mi najbaelem a tym, co poprzedza osiŚgniŃcie go, poniewaź pomoc Boga i Jego Ćaska poprzedzajŚ akty czci.

— 25 —

~ProwadĄ nas (ar.~ihdina)

UkĆad sĆŹw wskazuje na odpowiedĄ sĆugi na pytanie Boga, jak gdyby On pytaĆ: "wierdzel jest najbliźszym twemu sercu?", zaĘ sĆuga odpowiadaĆ: "ProwadĄ nas!".

Wiedz, źe z powodu kilku poziomŹw znaczenia tego sĆowa jest tak, jak gdyby sĆowo~ihdina>pochodziĆo z wielech ĄrŹdeĆ (w jŃzyku arabskim jest to rzeczownik odczasownikowy masdar>- uz. red. tur.) aktu przewodnictwa, poniewaź odbiorcŹw tego dziaĆania moźna podzieliê na tych, ktŹrzy sŚ prowadzeni, tych, ktŹrz źe umukujŚ przewodnictwa i tych, ktŹrzy poszukujŚ wzrastania w byciu prowadzonymi. Zatem~prowadĄ nas>oznacza: UczyÓ nas staĆymi w byciu prowadzonymi, jeĘli jesteĘmy spoĆecznoĘciŚ; spraw, byĘmy wzrastali w byciu prowadzonymi, jeĘli jesteĘmnym dolnotŚ; spraw, byĘmy odnieĘli sukces w byciu prowadzonymi, jeĘli jesteĘmy plemieniem; zeĘlij nam przewodnictwo, jeĘli jesteĘmy grupŚ ludzi.

Ponadto zgodnie z wersetem:~"Nasz Pan to Ta doszŹry daĆ kaźdej rzeczy ksztaĆt, nastŃpnie poprowadziĆ drogŚ prostŚ>[10] BŹg poprowadziĆ nas, dajŚc nam zewnŃtrzne i wewnŃtrzne zmysĆy; nastŃpnie poprowadziĆ nas, umieszczajŚc Ęwiadectwa (Jego istnienia - u 1. . pol.) w Ęwiecie zewnŃtrznym i w nas samych; nastŃpnie poprowadziĆ nas, wysyĆajŚc prorokŹw i KsiŃgi Objawione. Wreszcie poprowadziĆ nas najwspanialszy aspekwodnictwem [11], ktŹre poprzez usuniŃcie zasĆon skrywajŚcych prawdŃ sprawiĆo, źe prawda ukazaĆa siŃ jako prawda, zaĘ faĆsz ukazaĆ siŃ jako faĆsz.

اَللّٰهُمَّ اَرِنَا الْحَقَّ حَقًّا وَ ارْزُقْنَا اِtur.) عَهُ وَ اَرِنَا الْبَاطِلَ بَاطِلًا وَ ارْزُقْنَا اِجْتِنَابَهُ اٰم۪ينَ

O, Panie! Ukaź nam, jaka zaiste jest prawda i daj nam siĆŃ, abyĘmy za niŚ podŚźali, i ukaź nam faĆsz takim, jakim jest, i pozwŹl nam, abyĘmy mogli gobarqu Śê.

~DrogŚ prostŚ (ar.~as-sirata-l mustaqim)

Wiedz, źe Droga Prosta jest sprawiedliwoĘciŚ, zawierajŚcŚ poĆŚczenie i streszczenie mŚdroĘci (ar. hikma),>cnoty (ar. 'iffa)>i mŃstwa (ar.Źby doa'a);>jest drogŚ Ęrodka spoĘrŹd trzech poziomŹw trzech siĆ czĆowieka.

Aby to wyjaĘniê powiemy, źe kiedy BŹg (niech bŃdzie wywyźszony ponad kaźdŚ rzecz i wychwalony!) umieĘcii (ar.a (ar. ruh) w ciele czĆowieka, ktŹre podlega zmianom, ma swoje potrzeby i jest wystawione na niebezpieczeÓstwa, zdeponowaĆ w nim rŹwnieź trzy siĆy, aby zapewniê trwaĆoĘê jego istnienia.

— 26 —

Pierwsza to siĆa zwierzŃcych źŚenia ozyciŚgajŚca korzyĘci.

Druga to siĆa dzikiej namiŃtnoĘci, odpychajŚca rzeczy szkodliwe i destrukcyjne.

Trzecia to siĆa anielskiego rozumugo praŹźniajŚca miŃdzy korzyĘciŚ a szkodŚ.

Jednakźe jako źe Jego mŚdroĘê wymagaĆa tego, aby ludzkoĘê osiŚgaĆa doskonaĆoĘê dziŃki tajemnicy wspŹĆzawodnictwa, BŹg nie umieĘciĆ w owych siĆach źadnych wrodzonych ograniwynikajak postŚpiĆ w przypadku innych istot źywych. OgraniczyĆ je jednakźe poprzez prawo szariatu, jako źe zabrania ono zarŹwno przesady (ar. ifrat),>jak i niedociŚgniŃê (ar. tafrit),>a zaleca obraiodem ogi Ęrodka (ar. Ćasat).>Moźna wywnioskowaê to z wersetu:~PostŃpuj (Muhammadzie) drogŚ prostŚ, tak jak ci zostaĆo nakazane...>[12] W braku jakichkolwiek wrodzonych ograniczeÓ, powstajŚ trzy poziomy o naszyrzech siĆ: poziom niedostatku, ktŹrym jest niedbalstwo, poziom nadmiaru, ktŹrym jest przesada, a takźe droga Ęrodka, ktŹra jest sprawiedliwoĘciŚ.

Zatem brak siĆy rozumu jest bezmyĘlnoĘciŚ i gĆupotŚ, ciaĆ (dmiar jest perfidnym oszustwem i nadmiernŚ skrupulatnoĘciŚ w bĆahostkach, zaĘ droga Ęrodka jest mŚdroĘciŚ.~A komu darowano mŚdroĘê, temu darowano obfite dobr.>[13]

Wiedz, źe jakzkich oziomy siĆy rŹźniŚ siŃ miŃdzy sobŚ, tak rŹźniŚ siŃ jej gaĆŃzie. Na przykĆad w kwestii stworzenia uczynkŹw drogŚ ĘrodkowŚ - pomiŃdzy drogami dźabirytŹw i mu'tazylitŹw - jest droga szkoĆy sunnickiej, zaĘ w kwestii doktryنْبِئُga Boźej jednoĘci jest drogŚ ĘrodkowŚ pomiŃdzy drogami zaprzeczenia atrybutom Boga (ar. ta'til)>i antropomorfizmu (ar. taszbih).>W ten sam sposŹb moźesz dojĘê do dalszych przykĆadŹw.

Brak si uniknerzŃcych źŚdz jest apatiŚ i chŃciŚ owej źŚdzy, podczas gdy jej nadmiar jest rozwiŚzĆoĘciŚ, ktŹra jest pragnieniem wszystkiego, co napotkane, czy jest to sĆuszne, czy niesĆuszne. DrĘcieźkodka tej siĆy jest prawoĘê, ktŹra jest pragnieniem tego, co dozwolone, a unikaniem tego, co niedozwolone. Moźesz zastosowaê zasadŃ uźytŚ wobec tej siĆy do kaźdej z jej gaĆŃzi, takich jak, to znie, picie, ubiŹr i tak dalej.

Brak siĆy dzikiej namiŃtnoĘci jest tchŹrzostwem, to jest lŃkiem przed tym, czego nie powinniĘmy siŃ baê, poniewaź jest tylko zĆudzeniem wyobraĄni. Jej nadmiar jest niekontrolowanym werseem, ktŹry jest protoplastŚ despotyzmu, absolutnej wĆadzy i tyranii. DrogŚ Ęrodka tej siĆy jest mŃstwo, ktŹre polega na oddaniu siŃ swobodnie, z miĆoĘciŚ i zapaĆem

— 27 —

obronie praw islamu i podt hipokaniu sĆowa Boźej jednoĘci. Zastosuj tŃ samŚ zasadŃ do kaźdej z gaĆŃzi owej siĆy.

Zatem szeĘê skrajnoĘci jest tyraniŚ, a trzy drogi Ęnie, ksŚ sprawiedliwoĘciŚ, ktŹra jest drogŚ prostŚ i postŃpowaniem zgodnym ze sĆowami:~PostŃpuj (Muhammadzie) drogŚ prostŚ, tak jak ci zostaĆo nakazane...>[14] Ktokolwiek podŚźa tŚ drogŚ, iast 'zejdzie przez most przerzucony nad Ogniem Piekielnym.

~DrogŚ tych, ktŹrych obdarzyĆeĘ dobrodziejstwami (ar.~sirata-l lazina an'amta 'alajhim)

Ścy Doź, co nastŃpuje: UkĆad sĆŹw Koranu przypomina perĆy nawleczone nie na jeden sznur, lecz na mnogoĘê haftŹw, ktŹre sŚ rezultatem przepla red. siŃ linii rozmaitych powiŚzaÓ i relacji, bliskich i dalekich, widocznych i ukrytych, poniewaź podstawŚ cudownoĘci (Koranu - uz. red. pol.) zaraz po zwiŃzĆoĘci sŚ owe hafnie i Na przykĆad fraza:~DrogŚ tych, ktŹrych obdarzyĆeĘ dobrodziejstwami (ar.~sirata-l lazina an'amta 'alajhim) jest powiŚzana ze sĆowami~al-hamdu li-llah,>poniewaź dar (ar. an-ni'ima)>jest nastŃplewa swychwalania;

-ze sĆowami:~Panu wszystkich ĘwiatŹw,>poniewaź doskonaĆe utrzymywanie istnienia i powoĆywanie do istnienia zachodzŚ poprzez nieprzerwane zsyĆanie darŹw (ar. ni'am);

sĆoÓcaowami:~(Najbardziej) MiĆosiernemu, (Najbardziej) LitoĘciwemu,>poniewaź odbiorcy darŹw - a mam na myĘli prorokŹw, mŃczennikŹw, ktŹrzy (wĆasnym źyciem - uz. red. pol.) za ptakazyli PrawdŃ, a takźe ludzi prawych - sŚ miĆosierdziem dla ĘwiatŹw i oczywistymi przykĆadami miĆosierdzia;

-ze sĆowami:~KrŹlowi Dnia SŚdu (ar.~ĆŚzkam JaĆmi-d Din), poniewaź religia (ar. din)>jest doskonaĆym darem;

-ze sĆowem~czcimy,>poniewaź przodujŚ oni [15] w oddawaniu czci Bogu;

-ze sĆowami:~prosimy o pomoc,>poniewaź w odpowiedzi na ich proĘby o pomoc zoego (mim dana Ćaska osiŚgniŃcia sukcesu;

-ze sĆowami:~prowadĄ nas,>poniewaź zgodnie ze znaczeniem wersetu:~I ty (Muhammadzie) postŃpuj za ich przewodnictwem>[16] sŚ oni najpiŃkniejszympalajŚami;

-ze sĆowami:~drogŚ prostŚ,>poniewaź droga prosta w jasny sposŹb jest toźsama z ich drogŚ.

Oto przykĆad, zatem podŚźajmy dalej tŚ samŚ drogŚ.

— 28 —

W sĆowie~drogŚ (ar.~as-sirat) zawarta jest wskazŹwka tego, źe droga tiwymi,dzi jest moźliwa do przejĘcia, a takźe pewne ograniczenia dla podrŹźujŚcych tŚ drogŚ, aby z niej nie zbĆŚdzili.

W sĆowach~tych, ktŹrych (arbraterzina) - jako źe jest ono zaimkiem wzglŃdnym, zaĘ funkcjŚ zaimka wzglŃdnego jest opisywanie rzeczy znanych sĆuchajŚcemu - zawarta jest wskazŹwka wzniosĆoĘci ich rangi, a takźe ich blask, jaki red. Ś w ciemnoĘciach ludzkoĘci, jakby byĆy one oczywiste dla wszystkich sĆuchajŚcych, nawet jeĘli ci nie poszukujŚ prawdy ani o niŚ nie pytajŚ. Z kolei liczba mnoga wskazuje na moźliwoĘê podŚźania ich drogŚ, potwierdzonŚ przez sź zniegodnoĘê dotyczŚcŚ tej kwestii i jej sĆusznoĘci, jako źe "moc Boga jest ze wspŹlnotŚ (Jego sĆug - uz. red. pol.)". {[*]: Ten hadis w oryginalnej postaci zostaĆ przekazany przez At-Tirmiziego jako: RŃka Boga jest (wzniesiona) nad wspŹlnozego ngo sĆug). Por. Al-'Adźluni, Kaszf al-chafa, II, 391. Celem dalszych szczegŹĆŹw por. Ihsan Qasim, s. 30.}

Uźycie czasu przeszĆego dokonanego dsobie,w~obdarzyĆeĘ dobrodziejstwami (ar.~an'amta) wskazuje na Ęrodki proszenia o dalsze dary, zaĘ uźycie drugiej osoby i zwrŹcenie siŃ bezpoĘrednio do Boga wskazuje na istnienie orspaniaka, jak gdyby czĆowiek mŹwiĆ: "O, Boźe! Ty jesteĘ Tym, KtŹry zsyĆa dary, a w Swej Ćasce zesĆaĆeĘ je wczeĘniej, zatem zeĘlij mi je ponownie, nawet jeĘli nie jestem tego godzien".

W sĆowie~'alajhim>[1dzie zarta jest wskazŹwka ciŃźkiego brzemienia, jakim sŚ Boźe posĆannictwo i powierzony czĆowiekowi NajwiŃkszy Depozyt, a takźe znak tego, iź posĆaÓcy podobni sŚ wysokim gŹrom, na ktŹre spĆywajŚ strumienie deszczu, aby mogĆy zostaê nima maninione rŹwniny. Jak jedna czŃĘê Koranu objaĘnia drugŚ, tak sĆowa:~tych, ktŹrych obdarzyĆeĘ dobrodziejstwami>sŚ piŃknie wyjaĘnione przez sĆowa:

فَاُولzostan مَعَ الَّذ۪ينَ اَنْعَمَ اللّٰهُ عَلَيْهِمْ مِنَ النَّبِيّ۪ينَ وَ الصِّدّ۪يق۪ينَ وَ الشُّهَدَٓاءِ وَ الصَّالِح۪ينَ

~...bŃdzie wraz z tymi, ktŹrym BŹg okazaĆ dobroê: z prorokami i sprawiedliedlis z mŃczennikami i ĘwiŃtymi>[17]

GdybyĘ zapytaĆ: PoglŚdy prorokŹw rŹźniŚ siŃ od siebie, zaĘ ich sposoby oddawania czci Bogu rŹwnieź sŚ rŹźne;aź frajest powŹd takiego stanu rzeczy?,

zostaĆoby ci powiedziane: Wszyscy prorocy podŚźali za zasadami wiary i fundamentalnymi prawami, poniewaź sŚ one niezmienne i ustalone,

— 29 —

w odrŹźnieniu od kwestii drugorzŃdnych, ktŹrych natura Ś Ogroa siŃ wraz z biegiem czasu. Jak cztery pory roku i etapy źycia czĆowieka wymagajŚ rŹźnych lekarstw i rŹźnych strojŹw - a to, co jest lekarstwem w jednej porze, moźe aleźy owaê chorobŃ w innej - tak etapy źycia ludzkoĘci wymagajŚ rŹźnic w zasadach o drugorzŃdnym znaczeniu, ktŹre sŚ lekarstwem dla ducha i poźywieniem dla serc.

~Nie zaĘ tych, na ktŹrych jesteĘ zagniewany (ar.~ghajri-l maghdubi 'alajhim)

Jea?,

odzi o umiejscowienie tych sĆŹw, wiedz, źe kiedy przebywasz na stacji lŃku i ucieczki, owa stacja jest powiŚzana z tymi, ktŹre jŚ poprzedzajŚ, poniewaź czĆowiek w oszoĆomieniu i grozie spoglŚda ku stacji wszechwĆadzy rozkaonej przez chwaĆŃ Boga i Jego piŃkno; szukajŚc schronienia, spoglŚda ku stacji oddawania czci Bogu wyraźonego w sĆowie~czcimy;>w swej bezsilnoĘci spoglŚda to jescji zaufania wyraźonego w sĆowach~prosimy o pomoc;>poszukujŚc pocieszenia spoglŚda ku jego staĆemu towarzyszowi, to jest ku stacji nadziei i ulgi. Jest tak, poniewaiwoĘci co jako pierwsze przychodzi na myĘl sercu kogoĘ, kto widzi coĘ przeraźajŚcego, jest uczucie oszoĆomienia; nastŃpnie chce on uciec; nastŃpnie zdaje sobie sprawŃ ze swej bezsilnoĘci, ktŹra przywodzi mu nkoczen poleganie na Bogu, a wŹwczas doznaje on pocieszenia.

GdybyĘ zapytaĆ: BŹg (niech bŃdzie Wywyźszony ponad kaźdŚ rzecz!) jest WszechmŚdry i Same!", o, zatem jakaź mŚdroĘê zawarta jest w stworzeniu zĆa, szpetoty i zbĆŚdzenia na Ęwiecie?,

zostaĆoby ci powiedziane: Wiedz, źe tym, co jest ze swej istoty zampni ore we wszechĘwiecie, sŚ doskonaĆoĘê, dobro i piŃkno, i sŚ one w wiŃkszoĘci. Stosownie do tego uĆomnoĘci, zĆo i szpetota sŚ w mniejszoĘci, sŚ znikome, drugorzŃdne i bĆahe. Ich StwŹrca stworzyĆ je przeplatajŚcynie tr z dobrem i doskonaĆoĘciŚ nie dla nich samych, lecz jako przygotowanie i jednostki miary dla ukazania siŃ lub zaistnienia wzglŃdnych prawd dych, a doskonaĆoĘci.

GdybyĘ zapytaĆ: Jakieź jest zatem znaczenie owych wzglŃdnych prawd, przez wzglŚd na ktŹre aprobowane jest czŃĘciowe zĆo?,

zostaĆoby ci powiedziane: WzglŃdne prawdy sŚ wiŃziami miŃdzy istotami i wŚtkami, z ktŹry Tym, any jest ich porzŚdek. SŚ promieniami, w ktŹrych odbija siŃ kaźda unikalna istota spoĘrŹd gatunkŹw wszechĘwiata. WzglŃdne prawdy sŚ tys ~A zazy bardziej liczne niź prawdy rzeczywiste, poniewaź jeĘli rzeczywistych atrybutŹw czĆowieka bŃdzie siedem, wzglŃdnych prawd bŃdzie siedemset. Zatem mniejsze zĆo moźe

— 30 —

zostaê przebaczone, m; w tt zatwierdzone, przez wzglŚd na wiŃksze dobro, poniewaź wyrzeczenie siŃ wiŃkszego dobra tylko dlatego, źe zawiera siŃ w nim pewne mniejsze zĆo, jest w najlem zĆem. Z punktu widzenia mŚdroĘci, jeĘli mniejsze zĆo napotyka na wiŃksze zĆo, mniejsze zĆo staje siŃ wzglŃdnym dobrem, jak jest to ustanowione na przykĆad w zasroĘê (obowiŚzkowej jaĆmuźny (ar. zakat)>czy dźihadu. Jak dobrze wiadomo,

اِنَّمَا تُعْرَفُ الْاَشْيَاءُ بِاَضْدَادِهَا

"rzeczy stajŚ siŃ poznanymi poprzez ich przeciwnoĘci"WiŃkszznacza, źe istnienie przeciwieÓstwa danej rzeczy powoduje przejaw i zaistnienie dotyczŚcej owej rzeczy wzglŃdnej prawdy. Na przykĆad gdyby", choota nie istniaĆa i nie przenikaĆa do piŃkna, nie ukazaĆoby siŃ istnienie piŃkna wraz z jego nieskoÓczenie licznymi poziomami.

GdybyĘ zapytach posiź jest powŹd uźycia rŹźnych form nastŃpujŚcych trzech sĆŹw:~an'amta (obdarzyĆeĘ dobrodziejstwami) to czasownik;~almaghdubi (na ktŹrych jesteĘ zagniewany)>to imiesĆŹw bierny; zaĘ~addallin (ktŹrzy bĆŚdzŚ)>to imiesĆranowinny? Ponadto z jakiego powodu wspomniano o tak rŹźnych rzeczach, jak atrybut grupy trzeciej, wynik dziaĆania grupy drugiej (ktŹry jest rezultatem jej atrybutŹw) i dokĆadnn... Ainy dotyczŚce grupy pierwszej?,

zostaĆoby ci powiedziane: Termin oznaczajŚcy dary lub bĆogosĆawieÓstwa [19] zostaĆ wybrany, poniewaź dar jest rozkoszŚ, ku ktŹreego ocnia siŃ dusza, a czasownik zostaĆ uźyty w czasie przeszĆym, poniewaź wskazuje on na to, źe cechŚ szczegŹlnŚ Najbardziej Szczodrego jest fakt, źe nigdy nie odbiera On tego, co daĆ. ZwracajŚc uwagŃ na Źw zwyczoznieco, KtŹry zsyĆa dary, sugeruje rŹwnieź wymagany sposŹb osiŚgania ich, jak gdyby czĆowiek mŹwiĆ: "Jako źe Twym zwyczajem jest zsyĆanie darŹw i jako źe zsyĆaĆeĘ je wczeĘniej, przeto zeĘlij je rczyniĆ mnie".

JeĘli chodzi o sĆowa:~Nie zaĘ tych, na ktŹrych jesteĘ zagniewany,>to rozumie siŃ przez nie tych, ktŹrzy przekroczyli granice wyznaczone, bŃdŚnamiŃtnoĘci, a odstŃpujŚc od zasad, popeĆnili niesprawiedliwoĘê i deprawacjŃ. Poniewaź w istocie deprawacji i niesprawiedliwoĘci zawarte sŚ zĆa przyjemnoĘê i wystŃpna duma, ktŹre nie zniechŃcajŚ duszŚźy onczynienia zĆa - uz. red. pol.), Koran wspomina o konsekwencji tych uczynkŹw, ktŹra ma obrzydziê je duszy, a jest niŚ nadejĘcie Boźego gniewu. Fakt, źe wybrano imiesĆŹw bierny, implikuje ciŚgĆoĘê, zaĘ to wskazuje na fakt, źe bunjŚ siŃo stajŚ siŃ cechami niemoźliwymi do usuniŃcia, jeĘli tylko nie zostanŚ powstrzymane przez skruchŃ i przebaczenie.~I nie tych, ktŹrzy bĆŚdzŚ (ar.~Ća la-d dallin)

— 31 —

Owa fraza odneszczoŃ do tych, ktŹrzy zbĆŚdzili z drogi, poniewaź zĆuda i namiŃtnoĘê stratowaĆy ich intelekt i ĘwiadomoĘê [20], zaĘ oni sami poprzez faĆszywe wla (caia upadli w hipokryzjŃ. Koran postanowiĆ opisaê Źw stan w ten sposŹb, poniewaź zbĆŚdzenie samo w sobie jest cierpieniem, od ktŹrego dusza cierpi mdĆoĘci i unika go, nawet jeĘli nie ujrzaĆa jego rezultatŹw. Wybrano imiesĆŹw czynna zostiewaź zbĆŚdzenie bŃdzie zbĆŚdzeniem, dopŹki nie zostanie powstrzymane.

Wiedz rŹwnieź, źe caĆe cierpienie tkwi w zbĆŚdzeniu, a wszelka przyjemnoĘê znajduje siŃ w wierze. JeĘli chcesz, rozwaź stan czĆowieka, ktŹrego rŃka Boźej sety:~abraĆa z ciemnoĘci niebytu i rzuciĆa go na Ęwiat, bŃdŚcy wielkŚ i przeraźajŚcŚ pustyniŚ. Kiedy otwiera on oczy, poszukujŚc litoĘci, widzi cierpienia i nieszczŃĘcia, drŃczŚce go ni przemrogowie. PoszukujŚc miĆosierdzia, spoglŚda na źywioĆy i pozorne przyczyny natury, lecz widzi, źe majŚ one serca z kamienia i sŚ bezwzglŃdne, źe szczerzŚ na niego zŃby. PoszukujŚc pomocy, wzujŚ sizrok ku ciaĆom niebieskim i widzi, iź sŚ one straszliwe i wprawiajŚce w oszoĆomienie, źe groźŚ mu, jak gdyby byĆy wyĆaniajŚcymi siŃ z ogromnych ust i krŚźŚcymi wokŹĆ niego p rŹźnimi ognia. OszoĆomiony, spuszcza gĆowŃ i osĆaniajŚc jŚ, zaczyna siŃ zastanawiaê. WŹwczas sĆyszy tysiŚc krzykŹw swoich potrzeb i jŃkŹw swoich zachcianek. Trwoźniem i fuŚda na swŚ ĘwiadomoĘê, poszukujŚc ulgi, lecz napotyka na tysiŚce wielkich i przytĆaczajŚcych nadziei, ktŹre nie mogŚ zostaê speĆnione na tym Ęwiecie. Na litoĘê BoskŚ, jakiź jest stan tego czĆowieka, jeĘli nie wiey nie w pierwsze stworzenie i Zmartwychwstanie, w StwŹrcŃ i SŚd Ostateczny? Czy wyobraźasz sobie, źe mŃki piekielne byĆyby dla niego ciŃźsze, źe paliĆyby jego duszŃ jeszcze bard na totraszliwie? Jego stan to poĆŚczone lŃk, groza, bezsilnoĘê, drźenie ze strachu, trwoga, sieroctwo i rozpacz. JeĘli zastanowi siŃ on nad wĆasnŚ mocŚ, ujrzy, źe jest bezsilny i sĆaby. JeĘli bŃdzie siŃ staraĆ zaspokoiê swe ٭

[3by, zda sobie sprawŃ z tego, źe nie mogŚ one zostaê zaspokojone. JeĘli bŃdzie krzyczaĆ i wzywaĆ pomocy, nikt go nie usĆyszy ani nikt mu nie pomoźe. Przypuszcza, źezy spr rzecz jest wobec niego wroga. Wyobraźa sobie, źe kaźda rzecz jest obcŚ, nie moźe zatem poczuê źadnej zaźyĆoĘci. Na przemiany ciaĆ niebies) zamiie spoglŚda inaczej, jak tylko ze strachem, oszoĆomieniem i przeraźeniem, ktŹre mŚcŚ jego ĘwiadomoĘê.

Teraz zastanŹw siŃ nad stanem owego czĆowieka, jeĘli znajduje siŃ on na drodze pr nie z zaĘ jego ĘwiadomoĘê i dusza sŚ oĘwiecone ĘwiatĆem wiary: zobaczysz, źe kiedy wkracza on na ten Ęwiat, otwierajŚc oczy i widzŚc ataki wszystkich otaczajŚcych go rzeczy, dostrzega wsparcie w

— 32 —

obliczu owyo staĆkŹw, a jest nim rozpoznanie i uznanie istnienia StwŹrcy, (w ktŹrym to rozpoznaniu - uz. red. pol.) Źw czĆowiek znajdzie odpoczynek.

NastŃpnie jeĘli zbada oĘnie wrodzone usposobienie, moźliwoĘci i siŃgajŚce aź do wiecznoĘci nadzieje, dostrzeźe ĄrŹdĆo wsparcia. Poszukuje w nim pomocy dla swych nadziei, poniewaź z ou wzglrŹdĆa wypĆywa woda źycia, ktŹra jest wiedzŚ o wiecznej szczŃĘliwoĘci. JeĘli uniesie gĆowŃ i spojrzy na wszechĘwiat, poczuje zaźyĆoĘê z k i pojzeczŚ; odczuje przyjaĄÓ i tkliwoĘê przychodzŚce do niego z kaźdego kwiatu. W ruchu ciaĆ niebieskich dostrzeźe mŚdroĘê ich StwŹrcy, a z ich rozwijania siŃ bŃdzie czerpaĆ przyjemnoĘê. SpoglŚdajŚc na nie, zawara lekcjŃ i zastanowi siŃ. BŃdzie tak, jak gdyby sĆoÓce skinŃĆo na niego rŃkŚ, mŹwiŚc: "MŹj bracie! Nie lŃkaj siŃ mnie. Witam ciŃ, skoro przybyĆeĘ. Oboje jesteĘmy sĆugami Jedynego, posĆusznymi Jego rozkazowi". KsiŃźyc, gwiaê ich orza i siostry tych istot zawoĆajŚ do niego, kaźda wĆaĘciwym dla niej jŃzykiem, a machajŚc do niego, powiedzŚ: "Witaj! Czyź nas nie znasz? Wszystkie jesteĘmy zatrudnione w sĆuźbce jeso, do KtŹrego naleźymy. Porzuê przeraźenie i strach i niech nie martwiŚ ciŃ groĄby nieszczŃĘê z ich wyszczerzonymi zŃbami, poniewaź wodze kaźdej rzeczy spoczywajŚ w dĆoni twojego StwŹrcy".

Zatem w pierwszym poĆoźeniu czĆowiek czuje w jlepszswej ĘwiadomoĘci straszliwe zmartwienie. BŃdzie zmuszony do tego, by pozbyê siŃ owego zmartwienia, by zagĆuszyê i stŃpiê swe zmysĆy poprzez rozryi poprdajŚc nieĘwiadomoĘê i zajmujŚc siŃ bĆahostkami, aby oszukaê swŚ ĘwiadomoĘê i ogĆuszyê duszŃ. W przeciwnym razie w gĆŃbi swej ĘwiadomoĘci bŃdzie odczuwaĆ ostry bŹl, a efeego doo ukaźe siŃ stosownie do stopnia, w jakim Źw czĆowiek oddaliĆ siŃ od drogi prawdy. JeĘli chodzi o drugie poĆoźenie, to czĆowiek w gĆŃbi swojej duszy odczuwa wielkŚ rozkosz i natychmiastowe szczŃĘcie. Za kaźdym razem, kiedy ty owychgo serce siŃ zbudzi, a jego ĘwiadomoĘê i duch zostanŚ wprawione w ruch, jego szczŃĘcie wzroĘnie, zaĘ on otrzyma dobre wieĘci o tym, źe oto dwiadkauchowego raju zostaĆy przed nim otwarte na oĘcieź.

اَللّٰهُمَّ بِحُرْمَةِ هٰذِهِ السُّورَةِ اجْعَلْنَا مِنْ اَصْحَابِ الصِّرَاطِ الْمُسْتَق۪يمِ اٰم۪ينَ

Oby BŹg przez wzglŚd na tŃ surŃ uczyniĆ nas bŃdŚcymi spoĘrŹd ludztyl znrzy znajdujŚ siŃ na drodze prostej.

— 33 —

SURA AL - BAQARA

(pierwsza z dwŹch promienistych sur)

{[*]: PrzekazaĆ Abu Umama al-Bahili (niech BŹg bŃdzie z niego rad), źe sĆyszaĆ, jak PosĆaniec Boga (niech nŚ uwa z nim pokŹj i miĆosierdzie) powiedziaĆ: Czytajcie Koran, poniewaź w Dniu Ostatnim bŃdzie on orŃdownikiem dla jego uczniŹw. Czytajcie dwie promieniste (ar. az-zahraĆajn), surŃ Al-Baqara i surŃ Ali Imraaj licl-Hakim, Al-Mustadrak (Bejrut, brak daty wydania), I 553-554, II 287. Por. Abdulkadir Badilli, Risale-i Nur'un Kudsi Kaynaklari, Envar Nesriyat, Istanbul 1994, s. 810.}

GdybyĘ zapytaĆ: Koran jest zarh imioudowny, jak zwiŃzĆy, jednak widaê, źe pewne rzeczy - takie jak fraza~bismi-llah.>{[*]: A w peĆnej formie: bismi-llahi-r Rahmani-r Rahim (przyp. red. pol.).}~..(w ImiŃ Boga MiĆosiernego,ardzo ciwego), wersety:

فَبِاَىِّ اٰلَٓاءِ رَبِّكُمَا

~Przeto ktŹre z dobrodziejstw waszego Pana uwaźacie za kĆamstwo?>[1] czy: وَيْلٌ يَوْمَئِذٍ الخ ...~Biada tego Dnia tym, ktŹrzy zaprzeczajŚ prawdzie!,>[Ć pierakźe historia Mojźesza - czŃsto siŃ w nim powtarzajŚ. Czyź takie powtŹrzenia nie sŚ nudne i sprzeczne z elokwencjŚ?, {[*]: JeĘli chodzi o temat powtŹrzeÓ w Koranie, por. Temat DziesiŚty Promienia Jedewaź dlo (napisanego w roku 1944); Said Nursi, The Rays Collection, Sozler, Istanbul 2013, ss. 262-272.}

zostaĆoby ci powiedziane: Nie wszystko, co lĘni, przypieka. Tak, powtŹrzenia cza miŃdzywajŚ nudne, lecz nie zawsze. Niekiedy sŚ nuźŚce, a niekiedy wychwalane i podziwiane. Na poźywienie czĆowieka skĆada siŃ zarŹwno podstawowe zaopatrzenie,eden z owoce. Im czŃĘciej powtarza siŃ to pierwsze, tym wiŃkszŚ sprawia przyjemnoĘê; daje ono siĆŃ, zaĘ ciaĆo staje siŃ do niego przyzwyczajone. jedynk to drugie powoduje nudŃ, kiedy czŃsto siŃ powtarza, a zastŚpienie go czymĘ nowym dostarcza przyjemnoĘci.

DokĆadnie w ten sam sposŹb niektŹre sĆowa i rodzaje mowy sŚ rzecaĆej toĘciŚ (ar. haqiqa) i podstawowym zaopatrzeniem; umacniajŚ one umysĆ i karmiŚ duszŃ. Im czŃĘciej siŃ one powtarzajŚ, tym lepiej wyglŚdajŚ i tym bardziej stajŚ siŃ znajome, jak sĆoneczne ĘwiatĆo. Inne sĆowa sŚ niczym owoce imiŃci y; sprawiajŚ one przyjemnoĘê, rŹźniŚc siŃ jedne od drugich pod wzglŃdem rodzaju i wyglŚdu (a mŹwiŚc dosĆownie, szaty).

— 34 —

Zrozumiawszy to, powinieneĘ wiedzieê, źe jako caĆoĘê Koran jest zaopatrzeniem ia ziemdla serc, zaĘ jego powtŹrzenia nie powodujŚ znuźenia, lecz najczŃĘciej dajŚ rozkosz i przyjemnoĘê. Podobnie w Koranie znajdujŚ siŃ fragmenty, ktŹre sŚ duchem owego zaopatrzenistwierĆy; im czŃĘciej sŚ one powtarzane, tym bardziej olĘniewajŚco bĆyszczŚ, rozsiewajŚc ĘwiatĆo prawdy i rzeczywistoĘci.

هُوَ الْمِسْكُ مَا كَرَّرْتَهُ يَتَضَوَّعُ

(Te sĆowa) sŚ jak perfumy (ar. misk); kiedy tygĆa z ich wciŚź i wciŚź, ich zapach rozprzestrzenia siŃ bardziej za kaźdym razem.

MŹwiŚc zwiŃĄle, ĄrŹdĆo źycia i olĘniewajŚce zasady znajdujŚce siŃ w wersetach takictem zo bismi-llahi-r Rahmani-r Rahim, kiedy recytuje siŃ je wielokrotnie, stajŚ siŃ, gdy zmieszajŚ siŃ ze sobŚ, podobne zapachowi perfum. Oznacza to, źe w zamyĘle owe powtŹrzenia nie sŚ poci nadniem wywoĆujŚcym gorycz. Jednakźe uwaźa siŃ to za powtŹrzenie, poniewaź owe wersety wskazujŚ na siebie nawzajem jedynie wzglŃdem fraz i powtarzajŚcych siŃ sĆŹw wyraźajŚcych pewne aforyzmy i cele, takich jak:

وَ اُتُوا بِه۪ مُتَشَابِهًterialowiem to, co otrzymujŚ, jest bardzo podobne.>[3]

Nawet historia Mojźesza (niech bŃdzie z nim pokŹj) zawiera wiele zalet i przykĆadŹw mŚdroĘci.

Delektuj siŃ nimi, jeĘli posiadasz jakiekednika poczucie smaku!, to jednak jest zaleźne od zaakceptowania powtŹrzeÓ. Historia Mojźesza moźe posĆuźyê za przykĆad: W kaźdym miejscu (ar. maqam;>...w jakim jŚ znajdziemy, jest powtŹrzona - uz. red. tur.) ze wzglŃdu na j innej jej aspektŹw. Jest ona bardziej poźyteczna niź czŃĘci laski Mojźesza, a Koran trzyma jŚ w swej biaĆej, lĘniŚcej dĆoni niczym srebro i wyobra iŚ niczym zĆoto, aby czarodzieje retoryki bili czoĆem przed jego elokwencjŚ.

Podobnie rŹwnieź w sĆowie~bismi-llah>zawarte sŚ rŹźne aspekty; niektŹre wyraźajŚ tur.)iwanie pomocy i bĆogosĆawieÓstw; niektŹre wskazujŚ na temat (sury w danej kwestii - uz. red. tur.), zaiste, na jej cel; inne wskazujŚ na indeks najbardziej fundamentalnych kwestii Koranu.

W sĆowie~bismi-llĘwiatĆarte sŚ rŹwnieź rozmaite poziomy (znaczenia - uz. red. tur.), poziomy Boźej jednoĘci (ar. taĆhid),>oznajmienie tego, źe BŹg jest wolny od wsm przeh cech ludzkich (ar. tanzih),>wychwalanie Boga, Jego chwaĆa (ar. dźalal)>i piŃkno (ar. dźamal),>poziomy czynienia dobra (ar. ihsan),>i tak dalej.

Ze sĆowa~bismi-llah>moźna wywnioskowaoga Miieź rozmaite zarzŚdzenia: na przykĆad wskazuje ono na BoźŚ jednoĘê, proroctwo,

— 35 —

Zmartwychwstanie i sprawiedliwoĘê, to jest na dobrze znane cztery (gĆŹwne - uz. red. tur.) cele Koranu. ych proĘê sur obiera (jedynie - uz. red. tur.) jeden z tych celŹw jako podstawowy, podczas gdy pozostaĆe sŚ drugorzŃdne. DlaczegŹź zatem jeden z aspektŹw, jedno z zarzŚdzeÓ czy jeden z poziomŹwred. pzenia - uz. red. tur.) sĆowa~bismi-llah>nie miaĆby posiadaê szczegŹlnej relacji z duchem sury (co do poruszanej kwestii - uz. red. tur.), nie miaĆby byê jej tematem w tym kontekĘcie - zaiste, zwiŃzĆym indeksem wszystkiche term aspektŹw i poziomŹw?

Werset 1

(pojedyncze litery)
الٓمٓ
Alif. Lam. Mim.

Do owych liter odnoszŚ siŃ cztery Tematy.

Temat Pierwszy

CudownoĘê i niepowtarzalnoĘê Kora z hiphodzŚ nad horyzontem pojedynczych liter, gdyź sŚ one ĘwiatĆem ukazujŚcym siŃ z poĆŚczenia lĘniŚcych subtelnoĘci elokwencji (czy teź retoryki - ar. al-balagha).>łw temat zawiera wiele finezyten prpunktŹw, lecz niezaleźnie od ich wiotkoĘci, ich caĆoĘê ukazuje prawdziwy brzask.

Po pierwsze:~Alif. Lam. Mim wraz z innymi pojedynczymi literami na poczŚtku niektŹrych sur, ich siostrami, stanowiŚ poĆowŃ liter (alfabetu arabskiego - uz wykon pol.), owych podstawowych pierwiastkŹw wszystkich ĘwiatŹw. Oznacza to, źe Koran uźywa poĆowy z owych dwudziestu oĘmiu liter, zaĘ pomija drugŚ poĆowŃ. ZastanŹw siŃ nad tym!

Po drugie: Owa pospowoditer wybrana przez Koran jest uźywana (w sĆowach jŃzyka arabskiego - uz. red. pol.) czŃĘciej niź ta poĆowa, ktŹrŚ Koran pomija.

Po trzod pocSpoĘrŹd wybranych liter Koran powtarza te, ktŹre sŚ najĆatwiejsze dla jŃzyka, takie jak alif czy lam.

Po czwarte: Pojedyncze litery wymieniane sŚ na poczŚtku dwudziestuĘ sĆowiŃciu sur, co odpowiada liczbie liter alfabetu arabskiego. {[*]: JeĘli doliczyê znak hamza, alfabet arabski liczy dwadzieĘcia dziewiŃê liter.}

— 36 —

Po piŚte: Koran wybiera poĆowŃ z liter, ktŹre majŚ swoje "parya nawe litery bezdĄwiŃczne (ar. mahmusa),>dĄwiŃczne (madźhura),>wybuchowe (szadida),>szczelinowe (rachĆa),>jak litery mustalija, munhafiza>i munfatiha>(odpowiednio: emfatyczno-miŃkkopodniebienne, pozostaĆetĆa poopodniebienne, nieemfatyczne - uz. red. pol.). SpoĘrŹd tych, ktŹre nie majŚ "par", wybiera mniej liter ciŃźkich, takich jak qalqala>(zwarto-wybuchowe - uz. red. pol.), a wiŃcej lekkich, takich jak liter- uz. dniojŃzykowe (zallaqa).

Po szŹste: Koran uźywa tych, ktŹre majŚ bardziej finezyjny charakter.

Po siŹdme: SposŹb, jaki wybraĆ Koran dla (wmiany,cjonowania - uz. red. tur.) pojedynczych liter, jest jednŚ z piŃciuset czterech moźliwoĘci, a jest to jedyny moźliwy sposŹb podzielenia na pŹĆ liter alfabetu ze wzglŃdu na ich szczegŹlny charakter, poniewaź podziaĆy (na rŹźne grupy,

— 37 —

- uz. red. pol.), poniewaź mŹwiŚ one: "Nie znamy faktŹw, historii i zarzŚdzeÓ, byĘmego źyy wieĘê z wami spŹr". Okazuje siŃ zatem, źe Koran mŹwi: "ChcŃ od was jedynie tego, byĘcie wytworzyli coĘ podobnego do elokwentnej skĆadni (ar. nazm aĆŚczongha;>...owych liter - uz. red. tur.), nawet jeĘli bŃdzie to zmyĘlone".

Po szŹste: Nazywanie liter ich imionami jest zwyczajem uczonych i pisarzpowieĘnak zarŹwno ten, ktŹry wypowiadaĆ owe sĆowa [5], jak i ci, ktŹrzy go sĆuchali, byli niepiĘmienni. JeĘli zatem zastanowiê siŃ nad charakterem owych liter i ich niespodziewanŚ formŚ, moźna doisti'n wniosku, źe "ta mowa nie pochodzi od niego, lecz zostaĆa mu oznajmiona".

Po siŹdme: Wypowiadanie liter sylaba po sylabie jest cechŚ tych, ktŹrzy uczŚ snaganytania i pisania. Moźna z tego pojŚê, źe Koran wytyczyĆ nowŚ drogŃ i źe uczyĆ ludzi niepiĘmiennych.

Ci, ktŹrzy nie widzŚ wzniosĆego kunsztu w przeplataniu siŃ owych wersŹw - choê niektŹre z nich bezsprzecznie sŚ wielce fydziĆ ne - sŚ nowicjuszami w sztuce elokwencji, niech wiŃc zwrŹcŚ siŃ do jej adeptŹw!

Temat Trzeci

Litery~Alif. Lam. Mim>wskazujŚ na najwyźy. JesiŃzĆoĘê, bŃdŚcŚ drugŚ z dwŹch zasad cudownoĘci (Koranu - uz. red. tur.). łw temat zawiera pewnŚ liczbŃ finezyjnych punktŹw.

Po pierwse z Natery~Alif. Lam. Mim wskazujŚ na nastŃpnŚ analogiŃ majŚcŚ charakter paraboli (ar. al-qijas at-tamhili-l mutasalsil),>nadmieniajŚ o niej, napomykajŚ, oznajmiajŚ o niej i sugerujŚ jŚ: "Oto przedwie JakĆowo Boga, ktŹre Gabriel przyniŹsĆ Muhammadowi (pokŹj i miĆosierdzie niech bŃdŚ z nimi oboma)". Niekiedy streszczenie zarzŚdzeÓ wyĆoźonych w cd krŹloranie wyĆoźone jest w jednej dĆugiej surze; niekiedy dĆuga sura jest aluzyjnie przedstawiona w krŹtkiej; niekiedy krŹtka sura jest symbolicznie zawarta w jednym wersecie; niekiedy werset jest wsrwszeÓ przez jedno zdanie; niekiedy na zdanie wskazuje jedno sĆowo; niekiedy tak wszechstronne sĆowo moźna dostrzec w pojedynczych literach, takich jak~Sin istot Mim.>Podobnie caĆy Koran moźna dostrzec w surze Al-Baqara; surŃ Al-Baqara w surze Al-Fatiha; surŃ Al-Fatiha we frazie~bismi-llahi-r Rahmani-r Rahim,>zaĘ sĆowa~bismi-llahi-r Rahmani-r Rahim>w wyrzeĄbionym bŚdĄ wyrytym sĆowie~bismi-llah.>To sdzajŚctyczy liter~Alif. Lam. Mim.>DziŃki sile kolejnego majŚcego charakter paraboli porŹwnania, na ktŹre wskazujŚ sĆowa:~To jest KsiŃg...,>litery~Alif. Lamia. ZakazujŚ (znaczenie - uz. red. tur.): "Oto przedwieczne sĆowo Boga, ktŹre Gabriel przyniŹsĆ Muhammadowi, niech bŃdzie z nim pokŹj i miĆosierdzie".

— 38 —

Po drugie: Pojedyncze litery sŚ Boźym szyfrem, oznajmionym (przez Najwyh: czy - uz. red. tur.) Jego PosĆaÓcowi, dzierźŚcemu klucz (do owego szyfru - uz. red. pol.), ktŹrego ludzkoĘê jeszcze nie dostŚpiĆa.

Po trzecie: Litery~Alif. Lam. Mim>ukazujŚ przenikliwŚ inteligencjŃ tego, ktŹremu zostaĆy objawione, poniewaź poczone to, co byĆo jedynie aluzyjne, symboliczne i niejasne, jak gdyby owe kwestie byĆy wyraĄne i jasne.

Po czwarte: To, źe owe litery nie ĆŚczŚ siŃ ze sobŚ, wskazuje na fakt, źe wartoĘê owych liter tkwi nie w izdymajczeniach, lecz w ich naturalnych wzajemnych powiŚzaniach, podobnych powiŚzaniom miŃdzy liczbami. Nauka o ukrytych wĆaĘciwoĘciach liter (ar. 'ilm>byĆo al-huruf)>odkryĆa owe powiŚzania.

Po piŚte: Litery~Alif. Lam. Mim>poprzez to, źe nie ĆŚczŚ siŃ ze sobŚ, wskazujŚ w szczegŹlnoĘci na trzy gĆŹwne punkty artykulacji dĄwiŃku: na gardĆo, usta i wargi. Z tego z kolei moźna wyzestrzê wniosek, źe uwaga czytelnika zostanie przyciŚgniŃta, zaĘ zasĆona zaźyĆoĘci zostanie rozdarta, doprowadzajŚc do studiowania cudownych barw haftu stworzenia liter.

O ty, ktŹry obmyĆeĘ siŃ w barwach kunsztu elokwencji!e KorarŹźne czŃĘci owych finezyjnych punktŹw i spŹjrz na nie jako na caĆoĘê, a nastŃpnie posĆuchaj, jak recytujŚc, mŹwiŚ do ciebie: "Oto sĆowo Boźe!".

Temat Czwarty

wola iak, jak gdyby litery~Alif. Lam. Mim>oraz ich siostry, kiedy pojawiajŚ siŃ w takiej formie, oznajmiaĆy: "JesteĘmy przywŹdcami, nikogo nie naĘladujemy i za nikim nie podŚźamy. Nasz styl jest oryginalny, a naszran, 1era wyjŚtkowa". Ten temat rŹwnieź zawiera pewnŚ liczbŃ subtelnoĘci.

Po pierwsze: Zwyczajem oratorŹw i elokwentnych mŹwcŹw jest to, źe zawsuraliĘymajŚ siŃ wzorcŹw oraz wyhaftowanych przykĆadŹw i podŚźajŚ wytyczonymi drogami. Jednak te litery sŚ dziewicze, nie dotknŚĆ ich ani czĆowiek, ani dźinn.

Po drugie: Od poczŚtku do koÓca Koran pozostaje takiurowo im byĆ na poczŚtku. Choê jego przyjaciele z tŃsknoty za nim pragnŃli go naĘladowaê, podobnie jak pragnŃli tego jego wrogowie, pragnŚc rzuciê mu wyzwanie, nigdy nie powstaĆrzypom co by go naĘladowaĆo, ani teź nie osiŚgniŃto niczego, co byĆoby do niego podobne. JeĘli chcesz dowodu tej prawdy, spŹjrz na miliony ksiŚ zaprŃzyku arabskim! Czyź jakakolwiek z nich jest rŹwna Koranowi lub choê zbliźa siŃ do tego? Nie! Nawet niepiĘmienny

— 39 —

ignorant, gdyby miaĆ porŹwnaê je do Koranu, wykrzyknŚĆby:w takin nie jest na tym samym poziomie, co one!". Zatem Koran albo jest niźszy od nich wszystkich, a to jest niemoźliwe, albo teź przewyźsza je, a tak kby szwinno. UdziaĆem owego czĆowieka staĆoby siŃ dostrzeźenie wielkiej cudownoĘci Koranu.

Po trzecie: CechŚ dzieĆa kunsztu ludzkiego jest fakt, źe poczŚtkowo ukazuje siŃ ono surowym i- uz. ieloma wzglŃdami wybrakowanym. Jest suche i brak mu wdziŃku. Dopiero pŹĄniej jest udoskonalane i staje siŃ przyjemnym. Jednakźe kiedy styl Koranu ukazaĆ siŃ po raz pierwszy, byĆ wdziŃczny, Ęwieźy i mĆody, a takźe wciŚź rzuca on wyzwanie Śtpliwemu umysĆowi, ktŹry zestarzaĆ siŃ poprzez ĆŚczenie rŹźnych idei i plagiatowanie ich. Koran zatriumfowaĆ nad wszystkimi tymi ideami, oznajmiajum. Torzez swe zwyciŃstwo, źe jest on dzieĆem kunsztu Wszechmocnego StwŹrcy, KtŹry wĆada przeznaczeniem.

O ty, ktŹry pociŚgasz nosem, ĆowiŚc woÓ bryzy elokwenco powiyź pszczoĆa twego umysĆu nie zbiera z kwiatŹw owych czterech tematŹw miodu sĆŹw: "ZaĘwiadczam, źe jest to sĆowo Boga!"?

— 40 —

Werset 2>hii. Jَ الْكِتَابُ لَا رَيْبَ ف۪يهِ هُدًى لِلْمُتَّق۪ينَ

To jest KsiŃga - nie ma co do tego wŚtpliwoĘci - droga prosta dla bogobojnych...

Wprowadzenz wyko Rozwaź, co nastŃpuje:

Jedna z zasad elokwencji, ktŹra upiŃksza mowŃ, nadajŚc jej blask, mŹwi, źe wszystkie zdania i sĆowa odpowiadajŚ sobie nawzajem, a jednozzaq),h przywoĆuje drugie, spoglŚdajŚc na zasadniczy cel. Zatem stosownie do stopnia swej mocy kaźde sĆowo wzmacnia Źw cel, ktŹry jest niczym poĆŚczenie rzek lub staw zasilany wodŚ ze wszystkich stron, potwierdzŃtem i obrazujŚc powiedzenie:

Nasze frazy sŚ rozmaite, lecz Twoje piŃkno jest jedno,

A my wszystkie na to piŃkno wskazujemy.

Rozwaź na przykĆad werset:~A jeĘli dosiŃ owe pch tchnienie kary twego Pana...,>[1] ktŹry przeraźa, czyniŚc wzmiankŃ o niewielkiej karze, jak dwa zaprzeczenia czyniŚ potwierdzenie. Wskazuje on na straszliwoĘê kary, ukazujŚc, jak ciŃźka jest juź jej najmniejsza "iloĘê".

Czyź nie widzisz,znajomĆowo~jeĘli>(ar.~Ćala'in)>oznacza wŚtpliwoĘê, zaĘ wŚtpliwoĘê wskazuje na to, czego jest maĆo lub niewiele; jak sĆowo~dosiŃgnie ich>(ar.~massathum)>oznacza lekkie dotkniŃcie i wyraźa coĘ niewielkiego; jak sĆowo~tchnienê stŹĆ.~nafha)>jest jedynie powiewem i jest uźyte w liczbie pojedynczej, co wyraźa fakt, iź czegoĘ jest maĆo lub niewiele, zaĘ tanĆin>{[*]: KoÓcŹwka -an, -un bŚdĄ -in, oznaczana znakiem diakrytycznym.} wskazuje na nieokrniewaźĘê; jak czŚstkowy charakter sĆowa~mi>[2] oznacza czŃĘê lub kawaĆek czegoĘ i wskazuje na niedostatek lub brak; jak sĆowo~kary>(ar.~'azab)>wskazuje raczej na lekki rodzaj kary niź na ukaranie (ar. nakal),>a takźe sugeruje, źe nie jest ona wie red. aĘ ImiŃ Boźe "Ar-Rabb", nadmieniajŚc o Boźej litoĘci, wskazuje na to, czego jest maĆo lub niewiele?

Teraz porŹwnaj z tym wersetem inne i spŹjrz, jak kaźdy w szczegŹlny-dala'iego sposŹb wspiera gĆŹwny cel. UczyÓ za pomocŚ tego wersetu

— 41 —

analogie dotyczŚcego jego braci, a szczegŹlnie wersetŹw:~Alif. Lam. Mim. To jest KsiŃgaewodni ma co do tego wŚtpliwoĘci - droga prosta dla bogobojnych...,>jako źe ich celem jest wychwalanie Koranu i dowodzenie jego doskonaĆoĘci. Wszystkie czŃĘci tych wersetŹw harmonijnie wskazujŚ na zaspoel: pod pewnym wzglŃdem czyni to przysiŃga (wyraźona przez - uz. red. tur.)~Alif. Lam. Mim,>jak rŹwnieź sĆowo~to>(ar.~zalika)>{[*]: Zwyczajoomina maczone jako "oto".} bŃdŚce zaimkiem wskazujŚcym i oznaczajŚcym rzeczy materialne oraz odlegĆoĘê, przedimek okreĘlony~al>w sĆowie~KsiŃga>(ar.~al-kitab),>a takźe dowŹd, na jaki wskazujŚ sĆowa:~nie ma co do tego wŚtpliwoĘci>(ar.~la rajba fi مَشَوźda z owych fraz wspiera gĆŹwny cel, dodajŚc wĆasny udziaĆ, ujawniajŚc Ęwiadectwa, ktŹre na niej spoczywajŚ, nawet jeĘli sŚ one nieznaczne.

JeĘli chcesz, zastanŹw siŃ nad literami~Alif. Lam. Mim:>bŃdŚc przysiŃgŚ, sŚ zarŹwno potwierź jedne, jak i moźna wywnioskowaê z nich ideŃ wspaniaĆoĘci (Koranu - uz. red. tur.). Ponadto jako dowŹd tego, o czym nadmieniajŚ, zwracajŚ oisti'ngŃ na zasadnicze subtelnoĘci (liter - uz. red. tur.), wspomniane w czterech powyźszych Tematach.

Teraz zastanŹw siŃ nad zaimkiem wskazujŚcym~to>(ar.~zalika).>Jest on uźywany w odniesieniu do istoty i atrybutŹw (rzeczy materiacza t - uz. red. tur.), a zatem zarŹwno oznacza wspaniaĆoĘê (Koranu - uz. red. tur.) - poniewaź wskazuje albo na to, o czym nadmieniajŚ litery~Alif. Lam. Mim,>albo na to, co jest przepowiedziane w Torze i w ahum flii - jak teź wskazuje na jej zasadnicze Ęwiadectwa. Zatem jak wspaniaĆe i doskonaĆe jest to, na co siŃ przysiŃga (to jest Koran - uz. red. tur.), co zostaĆo przepowiedziane w Torze i w Ewangelii!

Nasz sĆow zbadaj staranie Źw zaimek wskazujŚcy, ktŹry choê poprawnie jest uźywany w odniesieniu do rzeczy materialnych, w tym miejscu nadmienia o czymĘ natury mentalnej (ar. al-amr al-ma'qul),>a zoba, wijŚ źe jak moźna wywnioskowaê z niego wspaniaĆoĘê i doniosĆoĘê, tak wskazuje on na fakt, źe Koran przyciŚga umysĆy jak magnes przyciŚga źelego wywracajŚc ku sobie wszystkie spojrzenia i zaprzŚtajŚc wyobraĄniŃ. (łw "mentalny" Koran - przyp. red. tur.) jest zatem ukazany jako bŃdŚcy na poziomie tak wyniosĆym, źe nie dosiŃgnie go nawet wyobraĄnczynŚ tem poprzez prawdziwŚ naturŃ (owego zaimka wskazujŚcego - uz. red. tur.) moźna z niego wywnioskowaê, źe (Koran - uz. red. tur.) jest prawdomŹw powoĆodny zaufania, a wolny od sĆaboĘci i oszustwa, jako źe te powinny byê przemilczane [3].

— 42 —

NastŃpnie zadumaj siŃ nad odlegĆoĘciŚ, jakŚ sugeruje~-lika>w sĆowie~zalika.>Wskazuje ona zarŹwno na wy, umie rangŃ Koranu, ktŹra z kolei wskazuje na jego doskonaĆoĘê, jak i na fakt, źe dalece przewyźsza on wszelkie prŹby naĘladowania go, poniewaź albem bez on niźszy od wszystkich owych prŹb, a to jest niemoźliwe wedle jednogĆoĘnej zgodnoĘci, albo teź przewyźsza je wszystkie.

NastŃpnie zbadaj okreĘlony przedimek~al>w sĆowie~KsiŃga>(aoczy pkitab).>Jako źe wyraźa on to, co ograniczone, wskazuje na wzniosĆoĘê Koranu i otwiera drzwi dla porŹwnania, a takźe wskazuje na fakt, źe Koran nie tylknna>odadzi w sobie cnoty wszystkich Pism (Objawionych - uz. red. tur.), lecz takźe dodaje do nich kolejne cnoty, a zatem jest najbardziej kompletnym z owych Piّسُ لَstŃpnie rozwaź wyraźenie~KsiŃga>i spŹjrz, jak wskazuje ono na fakt, źe Koran nie mŹgĆby byê wytworem kogoĘ niepiĘmiennego, kto nie umiaĆ ani czytaê, ani pisaê.

~Nie ma co do tego wa lub oĘci (ar.~la rajba fih)

SŚ dwa aspekty wyraźenia~co do tego>(ar.~fih).>(Przyrostek zaimkowy~-hi>- uz. red. tur.) odnosi siŃ albo do tego stwierdzenia, albo teź do sĆowa~KsiŃga.>Zgodnie z tym pierwszym twierdzeniem, (jak zapewnia o tym cztery - uz. red. tur.) Miftah,>{[*]: Miftah al-'Ulum (aut. Siradź ad-Din as-Sakkaki, wyd. 1228) to dzieĆo o jŃzyku, literaturze i poezji. ByĆo najbardziej wszechstronnym dzieĆem swoich czasŹw poĘwiŃconym azo, zce i nauce 'ilm al-bajan.} oznacza on "z pewnoĘciŚ i bez wŚtpienia", jest zatem kolejnym poĘrednim dowodem doskonaĆoĘci (Koranu - uz. red. tur.). Zgodnie z drugim wyjaĘnieniem, jak stwierdzono w dzielezyniŚcszszaf,>{[*]: Al-Kaszszaf 'an Haqa'iq at-Tanzil, aut. Mahmud Ibn 'Umar az-Zamakszari, wyd. 1144.} potwierdza on istnienie doskonaĆoĘci Tym su. Oba te objaĘnienia mŹwiŚ, źe spod sĆŹw~nie ma co do tego wŚtpliwoĘci>(ar.~la rajba fih)>dobiega szept wersetu:~A jeĘli pozostajecie w wŚtpliwoĘci wobec tego, co zesĆaliĘm in Hiemu sĆudze, to przynieĘcie surŃ podobnŚ do teg...>[4] Fraza~la rajba fih>jest absolutem, rozprasza wszelkie moźliwe wŚtpliwoĘci, a takźe rajŚc ie wersy:

Jak wiele prawdziwych sĆŹw byĆo uwaźanych za faĆsz,

Podczas gdy jedyny faĆsz tkwiĆ w pojmowaniu sĆuchajŚcego!>{[*]:Al-Mutanabbi, DiĆan, IV, 246.}

Wskazuje rŹwnieź na fakt, źe Koran nie moźe powodowaê powstaniaalbo diwoĘci, poniewaź zawarte sŚ w nim znaki i wskazŹwki tak wspaniaĆe, źe zbierajŚ siŃ one ze wszystkich stron i odpierajŚ atakujŚce wŚtpliwoĘci.

— 43 —

W charakterze przysĆŹwkowym (czy teź "zawartoĘci", ar. zarfijja) sĆowa~fih,>a takźeĆo, wiorze sĆowa~fih>spoĘrŹd innych przyimkŹw zawarty jest znak tego, źe spojrzenie (czytelnika - uz. red. pol.) powinno przeniknŚê do wnŃtrza Koranu, a jego Ęê lub przepŃdzŚ wszelkie bezpodstawne podejrzenia, ktŹre mogĆy wylŚdowaê na jego zewnŃtrznej postaci z powodu pobieźnego spojrzenia.

Przyjacielu! Teraz, kiedy rozpoznaĆeĘ wartoĘê (owego zdania - uz. red. tur soki źonego poprzez jego analizŃ, a takźe dojrzaĆeĘ rŹźnicŃ miŃdzy caĆoĘciŚ a jej czŃĘciami, rzuê okiem na jego sĆowa i frazy i spŹjrz, jak kaźde z nich wnosi swŹj wkĆad we wspŹlny cel poprzez wĆasne szczegŹlne Ęwzchownwo, jak z kaźdej strony rozbĆyskuje ĘwiatĆo elokwencji!

Rozwaź, co nastŃpuje: Powodem, dla ktŹrego frazy:~Alif. Lam. Mim..., nie ma co do tego źadnej wŚtpliwoĘci...>i~drlŚd, wosta dla bogobojnych...>nie sŚ poĆŚczone spŹjnikami, jest ich źarliwa jednoĘê i mocne obejmowanie siŃ nawzajem; kaźda mocno trzyma dĆoÓ tej, ktŹzne i poprzedza i rŚbek pĆaszcza tej, ktŹra za niŚ podŚźa, poniewaź w pewien sposŹb kaźda jest dowodem wszystkich, a w inny sposŹb - ich rezultatem.

CudownoĘê (Koranu - uz. red. tur.) jest wypisana w tym wersecie, jak gdyby byĆpol.) em utkanym z dwunastu misternie przeplatajŚcych siŃ wŚtkŹw wzajemnych relacji. JeĘli chcesz ujrzeê owŚ kwestiŃ w szczegŹĆach, (przede wszystkim - uz. red. tur.) zbadaj litery~Alif. Lam. Mim,>poniewaź implikujŚ one nastŃpujŚce znaczenie: "Owej wiery sŚ rzuceniem wyzwania; czy znajdzie siŃ ktoĘ, kto na nie odpowie?". NastŃpnie rozwaź sĆowa:~To jest KsiŃga...,>poniewaź jasno stwierdzajŚ one, źe ta KsiŃga przewyźsza wszystkich swych to, jestzy i zastŃpuje ich, z czego moźna wywnioskowaê, źe jest ona wyjŚtkowa i nie ma sobie rŹwnych. NastŃpnie zastanŹw siŃ nad sĆowami:~nie ma co do tego źadnej wŚtpliwoĘci...,>poniewaź owa fraza wyrarozdajwierdzi, źe nie ma miejsca na źadne wŚtpliwoĘci, oznajmiajŚc zatem, źe (Koran - uz. red. tur.) jest rozĘwietlony ĘwiatĆem pewnoĘci. NastŃpnie rozwaź frazŃ:~droga prosta dla bogobojnych...,>poniewaź inol.) me ciŃ ona o tym, źe Koran wskazuje na drogŃ prostŚ i jest ucieleĘnionym ĘwiatĆem przewodnictwa. Zatem pod wzglŃdem pierwszego znaczenia kaźda fraza jest dowodem dla jej towarzys jak sĘ pod wzglŃdem drugiego wszystkie sŚ rezultatami kaźdej z nich.

Teraz poprzez przykĆad wspomnimy o trzech spoĘrŹd owych dwunastu wzajemnych relby luda za ich pomocŚ bŃdziesz mŹgĆ wyciŚgnŚê analogie dotyczŚce pozostaĆych.

— 44 —

Litery~Alif. Lam. Mim>oznaczajŚ, źe ta KsiŃga rzuca wyzwanie wszystkim, ktŹrzy siŃ jej sprzeci rzecz zatem musi byê najlepszŚ ze wszystkich ksiŚg; zatem wyraźa pewnoĘê, poniewaź najlepsza ksiŃga jest tŚ, co do ktŹrej istnieje pewnoĘê; zatem musi byê ucieleĘnionĘci.

ewodnictwem dla ludzkoĘci.

Fraza:~To jest KsiŃga>oznacza, źe ta KsiŃga przewyźsza wszystko, co (pozornie - uz. red. pol.) jest do niej podobne, zatem musi byê cudowna, lub teź, źe jest wyjŚtkowa i wybitna, jako źe nie d fraz jej źadne wŚtpliwoĘci, poniewaź wskazuje ona na rŹwnŚ drogŃ dla bogobojnych.

Fraza:~droga prosta dla bogobojnych>oznacza, źe ta KsiŃga prowadzi ku drodze prostej, oistnymusi istnieê co do niej pewnoĘê; zatem jest ona wyjŚtkowa; zatem jest cudowna.

Teraz sam moźesz drogŚ dedukcji dojĘê do dalszych wzajemnych relacji.

~Droga prosta dla bogobojnych...

Powiosi cz byê Ęwiadom tego, źe piŃkno owej frazy wypĆywa z czterech punktŹw:

Pierwszy to pominiŃcie podmiotu, ktŹre wskazuje na to, źe podmiot i orzeczenie zjed w tymy siŃ, a (wyraźane przez nie - uz. red. tur.) stwierdzenie zostaĆo zaakceptowane, jak gdyby esencja podmiotu zawieraĆa siŃ w orzeczeniu, jak gdyby nawet w umyĘle nie istniaĆa rŹźnica miŃdzy ا ق۪يل Drugi to zastŚpienie imiesĆowu czynnego rzeczownikiem odczasownikowym, w ktŹrym zawarta jest wzmianka o fakcie, źe ĘwiatĆo przewodnictwgĆupotaĆo ucieleĘnione i staĆo siŃ prawdziwŚ substancjŚ Koranu - jak kolor czerwony staĆby siŃ karminem, gdyby zostaĆ ucieleĘniony. {[*]: Jest to aluzja dotyczŚca aktualnych wydarzeÓ, poniewaź komentarz ten zostaĆanie pny tuź przed pierwszŚ wojnŚ ĘwiatowŚ oraz na jej wczesnym etapie, a karmin byĆ kolorem przyjŃtym przez Ormian oraz ich symbolem. Otrzymywano go z koszenili, uzyskiwanej z wysuszonych i sprasowanycdrugie owadŹw. Por. Ihsan Qasim, s. 48.}

Trzeci to uźycie formy nieokreĘlonej dla sĆowa~droga prosta>(ar.~huda),>nadmieniajŚcego o nieskoÓczonej subtelnoĘci przewodnictwa Koranu, ktŹrego istota jest niezgĆŃbiona, a takźe o jego najwiŃwieka,rozlegĆoĘci, ktŹrej nie moźe objŚê wiedza. Z formy nieokreĘlonej moźna wywnioskowaê albo subtelnoĘê, albo przemilczenie, albo niemoźliwŚ do objŃcia przez rozum rozlegĆoĘê. Z tego powodu niekiedy jest ona uźywana dla pomniejszeysta ( niekiedy dla wzmocnienia bŚdĄ wychwalenia.

~Czwarty>to zwiŃzĆoĘê (ar. i'dźaz)>frazy~dla bogobojnych>(ar.~li-l muttaqin), ktŹra jest uźyta miast dĆuźszej frazy w rodzaju "dla ludzi,

— 45 —

ktŹrzy stludzi Ń poboźni dziŃki Koranowi", co wskazuje raczej na rezultat niź na to, co go poprzedza (ar. al-madźaz al-aĆĆal),>a takźe wskazuje na owoce przewodnictwa i jego efekty.ar. mauje to na argument za istnieniem przewodnictwa, jakim jest zwiŚzek miŃdzy skutkiem a przyczynŚ (ar. al-burhan al-inni).>Zatem sĆuchajŚ. red.anym stuleciu ma do dyspozycji Ęwiadectwa minionych wiekŹw, tak jak on sam bŃdzie Ęwiadkiem dla tych, ktŹrzy nadejdŚ po nim.

GdybyĘ zapytaĆ: Jak elokwencja, ktŹra przekracza granice ludzkich moźliwoĘci, moźe zosa jeszodzona z tych kilku punktŹw?,

zostaĆoby ci powiedziane: Wielka tajemnica tkwi we wzajemnym wsparciu i jednoĘci. DziŃki wartoĘci tajemnicy odzwierciedlenia, kiedy trzy piŃkne rzeczy ĆŚczŚ siŃ,la dos siŃ piŃcioma; piŃê piŃknych rzeczy staje siŃ dziesiŃcioma, a dziesiŃê - czterdziestoma, poniewaź w kaźdej ukazuje siŃ pewnego rodzaju odbicie, ktŹre do pewnego stopnia przedstawia (piŃkno - sŚ oned. tur.). Podobnie jak w przypadku, kiedy zwrŹcisz ku sobie dwa zwierciadĆa, ukaźe siŃ wiele zwierciadeĆ, a kiedy zapalisz przed nimi lampŃ, odbicie jej promieni zwiŃkszy jasnoĘê, tak podobne do tego jest ĆŚczeione. Ń kilku punktŹw. Podobnie z powodu tej tajemnicy zobaczysz, źe wszelkie rzeczy piŃkne i ukoÓczone majŚ naturalnŚ skĆonnoĘê do ĆŚczenia siŃ z innymi podobnymi do nich, aby wzrosĆo ich piŃkno. Nawet kamienie, choê sŚ jedynie kamieniami,Śc: "ZiajŚ siŃ ku swoim braciom, opuszczajŚc dĆoÓ budowniczego, aby zajŚê miejsca w kopule, a pochylajŚc gĆowy, by dotknŚê swoich braci, podtrzymubie czystkich i nie spadajŚ. Zatem istota ludzka, ktŹrej nie udaje siŃ dostrzec owej tajemnicy wzajemnego wsparcia, jest bardziej pozbawiona źycia niź kam opi poniewaź niektŹre kamienie odchylajŚ siŃ w tyĆ, by wspŹĆpracowaê ze swymi braêmi!

GdybyĘ zapytaĆ: CechŚ przewodnictwa i elokwencji jest wyjaĘnianie, dostarczanie jasnych objaĘnieÓ i wybawianie umysĆŹw od n Przy, jednak komentatorzy Koranu porŹźnili siŃ miŃdzy sobŚ w sprawie wersetŹw takich jak ten, a takźe przedstawili sprzeczne aspekty owych fraz. Jak zatem poĘrŹd wszystkich (ich opinii - uz. red. pol.) moźna rozpoznaê prawdŃ?,

zostaĆoby ci po - uz.ane: Wszyscy majŚ racjŃ, poniewaź wielce rŹźniŚ siŃ miŃdzy sobŚ ich sĆuchacze. Jest tak, poniewaź Koran zostaĆ objawiony nie dla ludzi jednego tylko stulecia, lecz dla ludzi wszystkich stuleci; nie dla jedynie jednej grupy spoĆecznej, lecczeniawszystkich grup ludzkoĘci, a kaźda z nich ma wĆasny udziaĆ w pojmowaniu Koranu. MiŃdzy ludĄmi zachodzŚ wielkie rŹźnice pojmowania; ich gusta wielce

— 46 —

ich sźniŚ; skĆaniajŚ siŃ oni ku rŹźnym stronom Koranu i doceniajŚ rŹźne jego aspekty; ich przyjemnoĘci sŚ rŹźnorodne, a usposobienia ich - rŹźne. Jak wiele jest rzeczy, ktŹre jeden narŹd uwaźa za piŃkne, podczas gdy inny nawet ich nie zauwaźnie rŃre jednemu sprawiajŚ wielkŚ radoĘê, podczas gdy inny nawet nie uznaje ich istnienia! Moźesz sam dokonaê dalszych analogii w ten sam sposŹb.

To z powodu owej tajemnicy i przykĆadu mŚdroĘci Koran najczŃĘciej nie jest Ćy zwiŹĆowy i czyni swe stwierdzenia ogŹlnymi, aby kaźdy mŹgĆ oceniê je wedle wĆasnego gustu i uznania. Koran uporzŚdkowaĆ swoje zdania i rozmieĘciĆ je posiad sposŹb, by jego rozmaite aspekty ukazaĆy wiele rŹźnorodnych moźliwoĘci, a (rŹźni ludzie - uz. red. tur.) z ich zrŹźnicowanym pojmowaniem mogliŚganiyĘlaê nad nimi, aby kaźdy otrzymaĆ swŹj udziaĆ. (Sam moźesz dokonaê dalszych analogii). Oznacza to, źe wszystkie owe rŹźnorodne aspekty sŚ dopuszczalne, o ile nie sŚ sprzeczne z naukami o jŃzy, ktŹrbskim; sŚ zatwierdzone przez retorykŃ (elokwencjŃ; ar. al-balagha);>sŚ przyjmowane przez naukŃ o zasadach i celach prawa szari'a. Z tego punktu wynika zatem, źe jednym z aspektŹw niemoźliwej do podrobienia cudownoĘci Koranu jejŚce. o uporzŚdkowanie, kompozycja i zaaranźowanie go w stylu odpowiednim dla pojmowania ludzi wszystkich epok i wszystkich grup spoĆecznych.

— 47 —

Werset 3

اَلَّذ۪ينَ يُؤْمِنُونَ بِالْغَيْبِ وَ يُق۪يمُونَ الصَّلٰa antr مِمَّا رَزَقْنَاهُمْ يُنْفِقُونَ

[1]

~Dla tych, ktŹrzy wierzŚ w to, co skryte (ar.~allazina ju'minuna bi-l ghajb)...

Rozwaź, co nasjŚc si: Umiejscowienie tego wersetu i wersetu poprzedniego pod wzglŃdem ich zasadniczego znaczenia wskazuje na fakt, źe wychwalanie Koranu w poprzedarczalrsecie ma zwiŚzek z wychwalaniem wiernych w tym wersecie, zaĘ jeden z owych wersetŹw wpĆywa do drugiego. Wychwalanie wiernych jest rezultatem poprzedniego wersetu; jest dowodem (prowadzŚcym - uz. red. pol.) od skzyt (ao przyczyny (ar. al-burhan al-inni),>owocem przewodnictwa Koranu i jego Ęwiadectwem, zaĘ przez fakt, źe (wychwalanie wiernych w tym wersecie - uz. red. tur.) jest zachŃtŚ, ukazuje ono, iź ma swŹj udziaĆ w przewodnictwie Kzenia i jest jego przykĆadem.

JeĘli chodzi o ukĆad sĆŹw:~Dla tych, ktŹrzy>(ar.~allazina)>i~bogobojnych>(ar.~al-muttaqin),>[2] (a takźe o relacje miŃdzy nimi - uz. red. tuprzedso oznacza on oprŹźnianie bŚdĄ czyszczenie (ar. tachlijja),>a takźe upiŃkszanie (ar. tahlijja),>bŃdŚce wiecznym towarzyszem tego pierwszego, to jest upiŃkszenie po oczyszczeniu (ar. ta

Lu Czyź nie widzisz, źe bogobojnoĘê (ar. at-taqĆa) jest porzuceniem grzechu i źe Koran wspomina o niej jako o majŚcej trzy stadia: wyrzeczenie siŃ przydawwiecznogu wspŹĆtowarzyszy (ar. szirk),>wyrzeczenie siŃ grzechu i wyrzeczenie siŃ wszystkiego prŹcz Boga? UpiŃkszenie jest speĆnianiem dobrych uczynkŹw, czy to duchowo, za pomocŚ serca, czy to fizycjŚ to,czy to za pomocŚ majŚtku. OtŹź sĆoÓcem uczynkŹw duchowych jest wiara (ar. iman),>indeksem uczynkŹw fizycznych jest rytualna modlitwa (ar. salat),>bŃdŚca "filarem religii", {[*]: At-Tirmizi, Iman, 8; Ibn Madźa, Fitan, 12; Ahoniźann Hanbal, Musnad, V, 231; Al-Hakim, Al-Mustadrak, II, 76.} zaĘ osiŚ uczynkŹw odnoszŚcych siŃ do majŚtku jest oczyszczajŚcy podatek (ar. zakat),>ktŹry jest "modzony slamu". {[*]: Al-Munziri, At-targhib Ća at-tarhib, I, 517.}

Rozwaź, co nastŃpuje: GdybyĘ zastanowiĆ siŃ nad frazŚ:~Dla tych, ktŹrzy wierzŚ w to, co skryte>(ar.~allazina ju'minuna bi-l ghajb)>pod woĆŚczem jej poĆoźenia, zobaczyĆbyĘ, źe powinna ona byê zwiŃzĆa (ar. i'dźaz),>lecz jeĘli porŹwnasz jŚ z jej synonimem, jakim jest sĆowo "wierni" (ar. al-mu'minun),>uderzy ciŃ jej dĆugoĘê. Przedimek

— 48 —

okreĘlony al>zostaĆ zamech - y na sĆowo~allazina>(ar. ci, ktŹrzy), ktŹrego funkcjŚ jest okreĘlenie poprzez zdanie wzglŃdne wĆadajŚcego nim rzeczownika. (Zatem to zdanie wzglŃdne, a nie zaimek wzglŃdny, jest istotne, jako źe okreĘla ono podmiot. Uźyta konh wspoja zwraca uwagŃ - uz. red. tur.) na wiarŃ, zachŃcajŚc do niej, podkreĘlajŚc jŚ i chwalŚc. Jest to rŹwnieź znak wskazujŚcy na fakt, źe wiara oĘwieca niczym latarnia morska tego, kto jŚ wyznaje, aby inne jego atrybuty zblmatkŃ zwiŃdĆy. Z kolei sĆowo~ktŹrzy wierzŚ>(ar.~ju'minuna)>zastŚpiĆo sĆowo "wierni" (ar. mu'minun),>aby odmalowaê wyobraĄni Źw godny pochwaĆy stan. Jest to rŹwnieź znak faktu, źe wiara jest odnawiana poprzez jej ciŚgĆe istnieni z tegkazuje siŃ poprzez kolejno nastŃpujŚce po sobie Ęwiadectwa, zarŹwno zewnŃtrzne, jak i wewnŃtrzne. Tak, im bardziej wyraĄne sŚ owe Ęwiadectwa, tym mocniejsza jest wiara.

Poprzez frazŃ~w to, co skryte>(ar.~bi-l ghajb)>rozumne wcz, źe wierzŚ oni sercem, to jest szczerze i bez wykrŃtŹw, nawet kiedy sŚ sami [3]. WierzŚ oni w to, co niewidzialne (ar.~al-ghajb),>a takźe w Ęwiat tego, co nielarmujlne.

Wiedz zatem, źe wiara jest ĘwiatĆem wytworzonym przez potwierdzenie w szczegŹlnoĘci wszystkich zasadniczych cech religii przyniesionych przez Proroka (niech bŃdzie z nim pokŹj i miĆosierdzie), zaĘ w ogŹlnoĘci - pozostaĆych kwestiioĘê hadybyĘ zapytaĆ:>(Czyź nie jest tak, źe - uz. red. pol.) jedynie jeden na stu prostych ludzi jest w stanie jasno wyraziê prawdy wiary?,

z) wskaby ci powiedziane:>Brak zdolnoĘci stwierdzenia czegoĘ w sposŹb jasny nie wskazuje na to, źe ta rzecz nie istnieje. Przewaźnie jŃzyk nie jest zdolny do zinterpretowania subtelnoĘci pojmowanych przez umysĆ. Podobnie intelekt nie jest Koranie kontemplowaê ukrytych sekretŹw ĘwiadomoĘci, zatem jakźe mŹgĆby zinterpretowaê je wszystkie? Czyź nie widzisz, źe przy caĆej jego inteligencji geniuszowi i mistrzowi retoryki takiemu jŃk grzSakkaki nie udaĆo siŃ zebraê plonu z kilku finezyjnych kwestii, wytworzonych spontanicznie przez koczownika takiego jak Imru' al-Qajs {[*]:ym, w al-Qajs (497?-545); najbardziej sĆawny ze wszystkich arabskich poetŹw okresu dźahilijji. ByĆ autorem "Siedmiu Zawieszonych", tj. kasyd zawieszonych na Ęcianach sile } lub przez kogoĘ do niego podobnego? W konsekwencji to, w co prosty czĆowiek wierzy bŚdĄ nie, moźna ustaliê jedynie poprzez wypytywanie go i poszukiwanie wyjaĘnienia. Moźesz zadawaê mu pytania ziu pob pozytywne, jak i negatywne, mŹwiŚc: "O, prosty czĆowieku! Czy wedle twego sposobu myĘlenia jest moźliwym, by StwŹrca, w dĆoni mocy KtŹrego spoczywa wszystkie szeĘê aspektŹw tego Ęwiata, miaĆ

— 49 —

pojawiê siŃ tylko w jednym je tyle,jscu?". JeĘli zaprzeczy, wŹwczas fakt, źe BŹg jest ponad wszelkie ograniczenia przestrzeni, staje siŃ solidnie ugruntowany w jego ĘwiadomoĘci, a to jest dla niego wystarcza) wskaW ten sam sposŹb moźesz pomyĘleê o dalszych przykĆadach.

Wiedz rŹwnieź, źe jak objaĘniĆ Sa'd, {[*]: Sa'd ad-Din at-Taftazani; ur. w Taftazanie (Chorasan), zm. w r. 1390 w SabŃdziedzie; byĆ autorytetem w naukach jŃzyka arabskiego, logiki i prawa muzuĆmaÓskiego (ar. fiqh). StaraĆ siŃ odnowiê nauki muzuĆmaÓskie po inwazji MongoĆŹw. Do jego dejni. aleźŚ m.in. Tahzib al-Mantiq, Szarh al-Maqasid i Szarh al-'Aqa'id an-Nasafijja.} wiara jest ĘwiatĆem, ktŹre BŹg (niech bŃdzie wywyźszony ponad kaźdŚ rzecz!) w jednej chwili zaszczepia w sercach tych spoĘrŹd Swoich sŚdroĘêtŹrych zechce - po tym, jak skorzystajŚ oni ze swej siĆy woli. Tak, wiara jest ĘwiatĆem dla ludzkiej ĘwiadomoĘci, jest promieniem Tego, KtŹry jest Przedwiecznym sĆoÓcem, ktŹry nagle sprawia, źe wewnŃtrzne oblicze ĘwiadomoĘci pĆawi siŃ wia werle. Wiara podsuwa ĘwiadomoĘci uczucie zaźyĆoĘci z caĆym wszechĘwiatem i ustanawia relacje miŃdzy niŚ a wszelkimi rzeczami. Udziela sercu czĆowieka tak wielkiej siĆy moralnej, źe moźe on przezwyciŃźyêej pockie wydarzenia i nieszczŃĘcia, ktŹre go osaczajŚ. Udziela mu rozlegĆoĘci tak wielkiej, źe moźe on przetrwaê przeszĆoĘê i przyszĆoĘê. Tak, zna, jara jest promieniem Przedwiecznego sĆoÓca, tak jest blaskiem wiecznego szczŃĘcia, to jest Zmartwychwstania. DziŃki ĘwiatĆu, jakie z niej bodniaciarna nadziei czĆowieka kieĆkujŚ, zaĘ moźliwoĘci ulokowane w jego ĘwiadomoĘci zaczynajŚ rosnŚê i rozciŚgaê siŃ ku wiecznoĘci, a ziarna jego zd wersei stajŚ siŃ rajskim drzewem Tuba.

~KtŹrzy odprawiajŚ modlitwŃ (ar.~Ća juqimuna-s salat)... [4]

Rozwaź, co nastŃpuje: PoĆoźenie (tej frazy oraz jej relacja z frazŚ poprzedniŚ - uz. red. z. redjest jasne jak ĘwiatĆo dnia. Fakt, źe zostaĆa wymieniona modlitwa, nie zaĘ inne fizyczne dobre uczynki, wskazuje na to, iź modlitwa jest indeksem wszystkich u i prbnych czynŹw oraz ich prŹbkŚ, a takźe odbija je - jak sura Al-Fatiha jest indeksem Koranu, a czĆowiek jest indeksem Ęwiata. W pewnym sensie modlitwa obejmuje post, pprzemiymkŃ (ar. hadźdź),>jaĆmuźnŃ (ar. zakat)>oraz inne formy aktŹw czci, a takźe zawierajŚ siŃ w niej akty czci wszystkich stworzeÓ, zarŹwno wrodzone, jak i dobrowolne; niektŹrzy anioĆowie skĆaniajŚ siŃ, oddajŚc czeĘê Bogu, inni bijŚ czoĆem, wierzycze inni stojŚ, podobnie jak niektŹre kamienie padajŚ na twarz, oddajŚc czeĘê Bogu, niektŹre drzewa stojŚ, a niektŹre zwierzŃta skĆaniajŚ siŃ.

Forma~juqimuna>ugie swnie:~ktŹrzy odprawiajŚ)>uźyta jest zamiast imiesĆowu czynnego "wierzŚcy" (ar. mu'minun),>aby wyĆoźyê

— 50 —

przed oczami umysĆu sĆuchajŚcego o JeĘlilegĆe i najwyźszej wagi dziaĆanie, owŚ uwaźnoĘê ducha w Ęwiecie islamu, aby zaalarmowaê wyobraĄniŃ sĆucha-jŚcego i skierowaê jŚ ku owemu zachwycajŚcemu i uporzŚdkowanemu stanowi we wszystkich yźszy.ach ludzkoĘci, aby wzbudziê u sĆuchacza pragnienie tego, by postŃpowaê podobnie. JeĘli ktoĘ obserwuje efekt, jaki wywiera dĄwiŃk trŚbki na rozproszonych i zagubionych poĘrŹd ludanej Ćnierzy, (jeĘli widzi, jak - uz. red. pol.) trŚbka budzi ich i wzywa, aby ze-brali siŃ i ustawili w miĆym dla oka porzŚdku, sam poczuje chŃê doĆŚczenia do nich. ze sĆamym jest wezwanie na modlitwŃ Muhammada (niech bŃdzie z nim pokŹj i miĆosierdzie), rozlegajŚce siŃ wĘrŹd ludzi na tym niegoĘcinnym Ęwiecie.~A BŹg jest przykĆadem tego, co najwznioĘlejsz.>[5]

Uźycie tutaj, w owym miejscu zwiŃzĆo, w ktozwlekĆej frazy~ci, ktŹrzy sŚ wytrwali w swej modlitwie (ar.~allazina juqimuna-s salat) w miejsce sĆowa jusallun>(modlŚcy siŃ - uz. red. pol.) wyĘci ne na znaczenie przestrzegania odprawiania modlitwy (ar. iqama-s salat),>jak rŹwnieź odprawiania jej poprawnie, regularnie, z powagŚ, a takźe chronienia samemi owebie (przed roztargnieniem itp. - uz. red. tur.), jak rŹwnieź sprawia, źe na targu Ęwiata roĘnie popyt na modlitwŃ. ZastanŹw siŃ nad tym i pojmij rka Boź to, źe modlitwa jest wzniosĆym poĆŚczeniem, jest wyniosĆŚ relacjŚ miŃdzy sĆugŚ a Przedwiecznym WĆadcŚ, jest zaszczytnym aktem sĆuźby. CechŚ szczegŹlnŚ owej relacji jest fakt, iwierdzwala i urzeka ona duszŃ. "Filary" modlitwy obejmujŚ wiele tajemnic, ktŹre zostaĆy objaĘnione w dzieĆach takich jak Al-Futuhat Al-Makkijja.>{[*]: Dziub (z pisane przez Muhjiddina Ibn al-'Arabiego (1165-1240).} Jedna z tych tajemnic mŹwi, iź ĘwiadomoĘê miĆuje je (wszystkie - uz. red. pol.). SŚ one powtarzanym piŃê razy za dnia i w nocy wezwaniem Przedwiecznego StwŹrcy do pawilonu Jego obecnoźe dziby (modlŚcy siŃ mŹgĆ - uz. red. pol.) obcowaê z Nim w pewnego rodzaju wniebowstŚpieniu. Jest to coĘ, za czym powinno tŃskniê serce kaźdego czĆowieka. Modlitwa uwiecznia w sercu ideŃ wzniosĆoĘci StwŹrcy i czyni umysĆ Ęwiadomym owejjŚ siŃ aby wywoĆaê posĆuszeÓstwo prawom Boźej sprawiedliwoĘci i ulegĆoĘê wobec ustanowionego przez WszechwĆadnego porzŚdku rzeczy. CzĆowiek potrzebuje teludzkiniewaź jest czĆowiekiem i poniewaź ze swej natury jest cywilizowany. Zatem biada tym, ktŹrzy porzucajŚ modlitwŃ! Jakźe wielka jest strata, z powodu ktŹrej cierpi leniwy! O, ignorancjo tyce dotyrzy nie znajŚ wartoĘci modlitwy i tych, ktŹrzy uwaźajŚ jŚ za niewartŚ zachodu! OdejdĄcie stŚd gdzie indziej, bŚdĄcie celem powszechnej wzgardy i odrazy!

— 51 —

~I rozdajŚ z tego, w co ich zaopatrzyliĘmy (ar.~Ća mimma razzaqnahum junfiqun).wego [ Co do umiejscowienia (owej frazy i jej relacji z frazŚ poprzedniŚ - uz. red. tur.): Jak modlitwa jest "filarem religii" i podtrzymuje religiŃ, tak jaĆmuźna (ar. zakur.).

st "mostem islamu" i narzŃdziem, poprzez ktŹre ludzie wspierajŚ siŃ wzajemnie. IstniejŚ pewne warunki, czyniŚce jaĆmuźnŃ przyjmowanŚ (przyszyoga - uz. red. pol.), nie zaĘ Ąle wydanŚ:

-nie naleźy popadaê w marnotrawstwo (tj. nadmiernŚ rozrzutnoĘê - uz. red. tur.), ktŹre jest czynem nagannym;

-nie naleźy braê od jednego czĆowieka, a dawaê drugiemu, lecz naleźto, źeê jaĆmuźnŃ z wĆasnego majŚtku; [6]

-nie naleźy dawaê w nadziei zysku;

-nie naleźy baê siŃ zuboźenia (w wyniku jaĆmuźny - uz. red. pol.);

-jaĆm.), bŃie powinna byê ograniczana do majŚtku; wiedzŃ, idee czy uczynki rŹwnieź moźna daê jako jaĆmuźnŃ;

-ten, kto otrzymuje jaĆmuźnŃ, nie powinien wydaê jej na bĆahostki, lecz na zaspokojenie podstawowych potrzeb.

Koran przedkĆada frazŃ:~I red. tŚ z tego, w co ich zaopatrzyliĘmy>nad sĆowo "dajŚcy jaĆmuźnŃ" (ar. jatasaddaqun)>czy "pĆacŚcy zakat">(ar. jazakkun),>i tak dalej, aby poczyniê poniźsze punkty, z ktŹrych moźna wywnioskowaê owe warunki:

-sĆowo~z tego (ar.~min) wskazuje oliczn źe (przy dawaniu jaĆmuźny - uz. red. tur.) naleźy unikaê marnotrawstwa;

-z umieszczenia na poczŚtku sĆowa~z tego, w co (ar.~mimma) moźnared. toskowaê, źe jaĆmuźna powinna byê dawana z majŚtku darczyÓcy;

-sĆowo~zaopatrzyliĘmy (ar.~razzaqna) nie dozwala na to, by jaĆmuźna staĆa siŃ ĆaskŚ (darowujŚcego - uz. red. pol.), oznaczajŚc: "BŹg jest Tym, KtŹry daje, zaĘ wy jesteĘcieodlegĆie Jego narzŃdziami";

-uźycie formy~-my (ar.~-na) wskazuje na znaczenie hadisu: Nigdy nie lŃkaj siŃ, źe Pan Boźego Tronu dotknie ciŃ niedostatkiem;>{[*]: Al-Dźam'i as-Saghir, hadis nr 1508; Al-Munziri, At-Targhib Ća a jakieib, hadis nr 912. Por. Ihsan Qasim, s. 53.}

-poniewaź rzeczownik rizq>(oznaczajŚcy zaopatrzenie, a pochodzŚcy od rdzenia czasownikowego - uz. red. tur.) jest tutaj absolutny i nieokreĘlony, moźna z tego wywnioskowaê, źe do dawaistnieĆmuźny naleźy rŹwnieź dzielenie siŃ wiedzŚ, ideami i innymi rzeczami;

— 52 —

-ze sĆowa~ktŹrzy wydajŚ (ar.~junfiqun) moźna wywnioskowaê warunek, wedle ktŹrego odbiorca jaĆmuźny powinien wydaê jŚ na to, co i zadebne mu do źycia oraz na swoje zasadnicze potrzeby.

W wiarygodnym hadisie przekazano: JaĆmuźna (ar. zakat) jest mostem islamu.>{[*]: At-Tirmizi, Iman, 8; Ibn Madźa, Fitan, 12; Ahmad Ibn Hanba na minad, V, 231; Al-Hakim, Al-Mustadrak, II, 76.} Oznacza to, źe jaĆmuźna jest mostem, a muzuĆmanin pomaga swemu bratu-muzuĆmaninowi w przejĘciu przez ten most. JaĆmuźna jest tym, do czego zachŃca (religia - uz. red. taĆoĘê poprzez co (ludzie - uz. red. tur.) mogŚ dopomagaê sobie nawzajem; zaiste, jest szerokim traktem w porzŚdku ludzkiego spoĆeczeÓstwa; jest poĆŚczeniem czy teź arteriŚ, przez ktŹrŚ źyciodajna substancja moźe przepĆywaê(choê dzy czĆonkami spoĆecznoĘci. Zaiste, jest antidotum na prawdziwie rzeczywiste trucizny hamujŚce postŃp ludzkoĘci. Tak, w obowiŚzku pĆacenia jaĆmuźny, a zakazie lich powiŚdsetek, zawarte sŚ wielka mŚdroĘê, wzniosĆe korzyĘci i rozlegĆe miĆosierdzie. JeĘli spojrzysz okiem historii na kartŃ Ęwiata i zbadasz zĆe cechy ludzkiej spoĆecznoĘci, ujrzysz, źe podstawowymi przyce~On j wszystkich rewolucji i caĆego zepsucia, a takźe ĄrŹdĆem caĆej niemoralnoĘci, sŚ dwa powiedzenia:

Pierwsze: "DopŹki mam peĆny źoĆŚdek, cŹź mnie obchodzi, źe inni umierajŚ z gĆodu?"

Drugi-ze sĆacujesz, abym ja mŹgĆ jeĘê, i trudzisz siŃ, abym mŹgĆ odpoczŚê".

JeĘli chodzi o okrutne, zachĆanne i podĆe pierwsze powiedzenie, wstrzŚsnŃĆo ono Ęwiatem ludzkoĘcirset oywiodĆo go na krawŃdĄ ruiny. Jedynie jaĆmuźna moźe wyrwaê je z korzeniami. Despotyczne, chciwe i niemoralne drugie powiedzenie zagroziĆo postŃpowi ludzkoĘci, pociŚgajŚc jŚ, chwiejŚcŚ siŃ, na krawŃdĄ poźaru anarcٌ

~Aedynym sposobem na jego wykorzenienie i jedynym remedium jest zakaz lichwy i odsetek, zatem zastanŹw siŃ nad tym!

Rozwaź, co nastŃpuje: PorzŚdek spoĆeczeÓstwa zaleźy od tego, by nie istniaĆa prŹźnia miŃdzy poszczegŹlnymi klasami ludzi. WyĘ dachlasy nie powinny oddalaê siŃ od niźszych, ani teź bogaci nie powinni oddalaê siŃ od biednych, do stopnia, w ktŹrym zostanie przerwana komunikacja miŃdzy nimi. Jednak poniewaźku araŚzek dawania jaĆmuźny oraz zakaz lichwy i odsetek zostaĆy zlekcewaźone, miŃdzy klasami ludzi otworzyĆa siŃ ziejŚca przepaĘê, zaĘ wyźsze klasy ody jest siŃ od niźszych tak bardzo, źe nie pozostaĆo źadne poĆŚczenie miŃdzy nimi. Z tego powodu w miejsce

— 53 —

szacunku, posĆuszeÓstwa i miĆoĘci wzbijajŚcych siŃ od niźszych klas ku wyźszym wzeszĆy pŃdy rewolucji, krzyki zawiĘci oraz zeĆania nienawiĘci i zemsty. Podobnie miast uprzejmoĘci, szczodroĘci i ĆaskawoĘci zstŃpujŚcych od wyźszych klas ku niźszym, (na gĆowy ludzi z niźszych klas - uz. red. pol.) spa. al-hzcz poźarŹw tyranii i przeĘladowaÓ oraz salwy zniewag. Biada! Choê przymioty elity winny byê przyczynŚ skromnoĘci i litoĘci, na nieszczŃĘcie sprawiĆy powstanie pychy i arogancji, a chodstrasilnoĘê i ubŹstwo biednych wymagajŚ uprzejmoĘci i źyczliwoĘci, prowadzŚ do niewolnictwa i poniźenia. JeĘli chcesz Ęwiadka tego, co mŹwiŃ, spŹjrz na cywilizowany Ęwiat, a znajdziesz w nim tylu ĘwiadkŹw, i poprzko mŹgĆbyĘ sobie zaźyczyê. Jedynymi narzŃdziami pojednania miŃdzy klasami spoĆeczeÓstwa, ktŹre zbliźŚ je do siebie, sŚ pĆacenie jaĆmuźny, bŃdŚce jednym z filarŹja odwmu, a takźe wzniosĆe i dalekosiŃźne zasady zarzŚdzania spoĆeczeÓstwem.

— 54 —

Werset 4

وَالَّذ۪ينَ يُؤْمِنُونَ بِمَٓا اُنْزِلَ اِلَيْكَ وَمَٓا اُنْزِلَ مِنْ قَبْلِكَ وَبِالْاٰخِرَةِ هُمْ يُوقِنُونَ

I dla tych, ktŹrzy wierzŚ w to, jak iie zesĆaliĘmy, i w to, co zostaĆo zesĆane przed tobŚ; oni wierzŚ mocno w źycie ostateczne.

Rozwaź, co nastŃpuje: Koran pozwala swej kompozycji nmieniaby (swobodnie - uz. red. pol.) pĆynŃĆa. Oznacza to, źe w wiŃkszoĘci wersetŹw podobnych do tego nie okreĘla jakiegokolwiek aspektu fraz czy zdaÓ poprzez umieszczenie w nich jakiegoĘ znaku. Jest tak z pewnego subtelnego powtrudu.aĘ owym powodem jest ĄrŹdĆo zwiŃzĆoĘci (ar. i'dźaz)>Koranu, ktŹra z kolei jest ĄrŹdĆem jego cudownoĘci. łw powŹd jest nastŃpujŚcy:

Elokwejej prolega na przemawianiu zgodnie z wymogami danej sytuacji. Koran zwraca siŃ do ludzi naleźŚcych do rŹźnych klas (i źyjŚcych - uz. red. pol.) w rŹźnych stuleciach. BiorŚc zatem pod rozwagŃbyĆa ttkie owe klasy i stulecia, tak aby wszystkie te rŹźne rodzaje ludzi mogĆy otrzymaê swŹj udziaĆ, w wielu miejscach stosuje pominiŃcia (ar. hazf),>aby uczyniê to, o czym mŹwi, powszechnym i rozdzian, 12a takźe uźywa terminŹw absolutnych, by uczyniê (swe przesĆanie - uz. red. pol.) wszechstronnym i rozpowszechniê je. Ponadto w wielu miejscach porzewa ia swobodŃ kompozycji, aby pomnoźyê swoje aspekty i zwiŃkszyê liczbŃ moźliwoĘci zgodnych z elokwencjŚ oraz naukami o jŃzyku arabskim. Zatem wszystkie umysĆy otrzymujŚ ĘwiatĆo Koranu stosownie do stopnia, w jakim mogŚ je iŃ w kê. ZastanŹw siŃ nad tym uwaźnie!

Umiejscowienie tego wersetu w odniesieniu do wersetu poprzedniego

To, co szczegŹlne, nastŃpuje po tym, co ogŹlne, aby oznajmiê ponad gĆowami ĘwiadkŹ'kid>-rŹźnieniu tych spoĘrŹd Ludzi KsiŃgi [1], ktŹrzy uwierzyli (w posĆannictwo Muhammada, niech bŃdzie z nim pokŹj i miĆosierdzie - uz. red. pol.), a takźe aby zmusiê do milczenia tyja to,Źrzy odwrŹcili siŃ od niego plecami, a takźe aby wziŚê za rŃkŃ ludzi takich jak 'Abd Allah Ibn Salam, {[*]: Abu Jusuf 'Abd Allah Ibn as-Salam al-HarzwieĘê. 663) byĆ źydowskim uczonym, ktŹry przyjŚĆ islam i zostaĆ jednym z towarzyszy Proroka.} by zachŃciê innych do podŚźania za ich przykĆadem. Ponadto werset jednoznacznie stwierdza, źe istniejŚ

— 55 —

dwa rodzaje ludzi bogobojnych (ar.~muttaqin),o deszcie stwierdzajŚc, źe przewodnictwo Koranu obejmuje wszystkich ludzi, co nasuwa wniosek, źe Muhammad (niech bŃdzie z nim pokŹj i miĆosierdzie) zostaĆ wysĆany jako PosĆu wyznBoga do wszystkich narodŹw bez wyjŚtku. Ponadto poprzez objaĘnienie filarŹw wiary zawartych w muszli sĆŹw~ktŹrzy wierzŚ w to, co skryte (ar.~allazina ju'minuna bi-l ghajb) dostarcza szczegŹĆŹw po wczeĘniejszych zwiŃzĆych stwierdzeniach, jako źbie syĄnie wspomina o KsiŃgach Objawionych i Zmartwychwstaniu, a domyĘlnie odsyĆa do prorokŹw i anioĆŹw.

Koran nie opowiada siŃ za zwiŃzĆoĘciŚ, (jak uczyniĆby - uz. red. pol.) mŹwiŚc coĘ w rodzaju: "wierzdosĆowKoran" (ar. al-mu'minuna bi-l Qur'an),>lecz raczej, aby zbadaê znaczenie ze wszystkimi jego subtelnoĘciami, aby ozdobiê je finezyjnymi punktami dodatkŹw, przedĆoźyĆ (ponad zwiŃzĆoĘê frazŃ - uz. red. pczynkŹtŹrzy wierzŚ w to, co tobie zesĆaliĘmy (ar.~Ća allazina ju'minuna bi ma unzila ilajka), poniewaź w sĆowie~ktŹrzy>(ar.~allazina)>zawarty jest znak tego, źe atrybut wiary jest cieźkao jest zamierzone, zaĘ pozostaĆe atrybuty czĆowieka sŚ od niego zaleźne i pod nim ukryte.

Uźycie czasu niedokonanego i sĆowa~ju'minuna>zamiast (imiesĆowu czynani ja uz. red. tur.) "wierzŚcy" (ar. al-mu'minun),>z ktŹrego moźna wywnioskowaê, źe coĘ jest staĆe i niezmienne, wskazuje na fakt, źe wiara jest stale odnawiana poprzez powtarzane zstŃpowanie Objawiwania Niesprecyzowany charakter sĆowa~co (ar.~ma) wskazuje na fakt, źe podstawy wiary [2] sŚ wystarczajŚce, a takźe na fakt, źe na wiarŃ skĆadajŚ siŃ objawienia egzoteryczne (jak Koran - uz تِجَا tur.) i ezoteryczne, jak hadisy.

Co siŃ tyczy sĆowa~zesĆaliĘmy>(ar.~unzila),>[3] to w odniesieniu do tej kwestii wskazuje ono na fakt, źe wiara w Koran jest wiarŚ w objaco uka go przez Najwyźszego Boga. Podobnie sĆowo to oznacza, źe wiara w Boga jest wiarŚ w Jego istnienie, zaĘ wiara w źycie ostateczne jest wiarŚ w nadejmanu qycia ostatecznego.

Uźycie czasu dokonanego - choê Objawienie nie zostaĆo jeszcze ukoÓczone - wskazuje na fakt, źe jego ukoÓczenie jest tak niewŚtpliwe, jak zesĆanie tego, co juź zostaĆo objawie siŃCo wiŃcej, sĆowo~ju'minuna>uźyte w czasie niedokonanym nasuwa myĘl o przyszĆoĘci, kompensujŚc w ten sposŹb pewien niedostatek wynikajŚcy z uźycia czasu dokonanego. Poniewaź Koran bŃtrznyawiany w ten sposŹb (to jest stopniowo - uz. red. tur.), w jego stylu widzisz, iź przeszĆoĘê bardzo czŃsto pochĆania przyszĆoĘê, zaĘ czas niedokonany przywdziewa szatŃ dokonanego. Elokwencja tego (sosobie uz. red. pol.) jest wielce subtelna:

— 56 —

JeĘli czĆowiek sĆyszy coĘ, co odnosi siŃ do przeszĆoĘci, choê dane wydarzenie jeszcze nie nastŚpiĆo, budzi to jego umysĆ, zaĘ zbudzony jest ek staje siŃ Ęwiadom faktu, źe nie jest sam, lecz za nim w rŹźnych odlegĆoĘciach stoi szereg za szeregiem, jak gdyby stulecia oraz ich ludzie siedzieli w szeregach za owym czĆowiekiem i powi tŃski. To czyni go Ęwiadomym faktu, iź przesĆanie i wezwanie kierowane do niego jest sĆyszane przez wszystkich, stosownie do tego, jak gĆoĘno rozbrzmiewa. Tak, to Boźe przesĆanie, w ktŹrym swŹj udziaĆ red. ujŚ wszystkie szeregi ludzi we wszystkich stuleciach. Zatem przeszĆoĘê jest rzeczywistoĘciŚ dla wiŃkszoĘci ludzi wiŃkszoĘci czasŹw, podczas gdy tylko dla nuacji.u jest przenoĘniŚ lub czymĘ symbolicznym (ar. madźaz),>zatem zastanowienie siŃ nad wiŃkszoĘciŚ lepiej sĆuźy zamysĆom elokwencji.

Uźycie sĆowa~ilajka>zamy dawaalajka>[4] jest znakiem tego, źe Boźe posĆannictwo byĆo obowiŚzkiem naĆoźonym na Proroka (niech bŃdzie z nim pokŹj i miĆosierdzie), a takźe tego, źe podjŚĆ siŃ on tego obowiŚzku dobro wspŹl. Ponadto (z jednej strony - uz. red. tur.) sĆowo to wskazuje na wzniosĆoĘê Proroka (niech bŃdzie z nim pokŹj i miĆosierdzie), jako źe Gabriel sĆuźyĆ mu, przedstawiajŚc mu Koran, poniewaź sĆowo 'ala>wskazywaĆobpowtarrzymus i na wyźsze narzŃdzia Objawienia, podczas gdy (z drugiej strony - uz. red. tur.) uźycie drugiej osoby -~tobie>- miast trzeciej - "Muhammadowi" - implikuje fakt, źe piŃknoad (niech bŃdzie z nim pokŹj i miĆosierdzie) byĆ jedynie odbiorcŚ owej mowy, ktŹra jest sĆowem Boga. Ponadto - co do znaczenia - bezpoĘrednie zwrŹcenie siŃ (do Proroka, niech bŃdzie z nim pokŹj i miĆosierdzie - u dobra. pol.) w woĆaczu potwierdza oraz ilustruje znaczenie tego, co zostaĆo zesĆane lub objawione (ar. an-nuzul), to zaĘ jest Objawienie (ar. al-ĆenawiĘa Objawieniem jest Koran, bŃdŚcy Boźym przesĆaniem (do Proroka - uz. red. tur.), ktŹre nasiŚknŃĆo wszystkimi owymi punktami, to zaĘ ukazuje udziaĆ PosĆaÓca (niech bŃdzie z nim pokŹj i miĆosierdzie) w owej charakterystyczne tyĆu e. Zatem poprzez obejmowanie przez omawianŚ frazŃ wszystkich owych subtelnych punktŹw staje siŃ jasne, iź jest ona nadzwyczaj zwiŃzĆa.

~I w to, co zostaĆo zesĆane przed tobŚ (ar. Ća ma unzila min qablika)

Rozwaź, co nastŃpuje: ZamysĆem ol.) a takich jak ten jest wzbudzenie zapaĆu, to zaĘ implikuje (pewne nowe - uz. red. tur.) nakazy: "Wierzcie w to-a-to i nie czyÓcie źadnej rŹźnicy (miŃdzy prorokami - uz. red. tur.)". Temat umiejscowienia owej frazy oraz jej powsam zo(z tym, co jŚ poprzedza - uz. red. tur.) obejmuje cztery subtelne punkty:

Po pierwsze, argument przytoczenia tego, co zostaĆo poĘwiadczone, ktŹry wynazzalnastŃpujŚco: "O, ludzie! JeĘli wierzycie w Koran, wierzcie

— 57 —

rŹwnieź we wczeĘniejsze Pisma Objawione, poniewaź Koran potwierdza ich prawdomŹwnoĘê i poĘwiadcza je". Wskazuje na to werset:~...dla potwierdzenia prawdziwoĘci tego, co byĆo zesĆanst tymd ni.>[5]

Po drugie, argument poĘwiadczenia tego, co zostaĆo przytoczone, ktŹry wyglŚda nastŃpujŚco: "O, Ludzie KsiŃgi! JeĘli wierzycie we wczeĘniejszych prorokŹw i Pisma, powinniĘcie rŹwnieź wierzyê waki kw i Muhammada, poniewaź (tamte - uz. red. pol.) Pisma daĆy dobrŚ nowinŃ o jego przyjĘciu. Ponadto ich potwierdzenie, objawienie i Ęwiadectwa misji proroczej posĆaÓcŹw zaprawdŃ znajdujŚ siŃ w bardziej doskonaĆej postaci w Koranie, a bardziej w10] ?, - w osobie Muhammada (niech bŃdzie z nim pokŹj i miĆosierdzie)". Zatem zgodnie z owym wspaniaĆym rozumowaniem Koran jest sĆowem Boga, a Muhammad (niech bŃdzie z nim pokŹj i miĆosierdzie) jest Jego PosĆaÓcem.

Po trzcznie.w owych sĆowach zawarty jest znak faktu, źe to, co staĆo siŃ rezultatem (ar. al-ma'al) Koranu, to jest islam, ktŹry wyĆoniĆ siŃ z niego w epoce szczŃĘliwoĘaê siŃ] jest podobne drzewu, ktŹrego geneza zakorzeniona jest w gĆŃbiach przeszĆoĘci. Jego daleko siŃgajŚce korzenie pijŚ wodŃ ze ĄrŹdeĆ owego czasu, dajŚcych źycie i siĆŃ. Ze swym pnizyniengajŚcym niebios przyszĆoĘci owo drzewo rozpoĘciera swe gaĆŃzie, uginajŚce siŃ od owocŹw. Oznacza to, źe islam obejmuje przeszĆoĘê i przyszĆoĘê.

Po czwarte, owa fraza Druuje na fakt, źe przekonuje ona Ludzi KsiŃgi, aby uwierzyli (w islam - uz. red. tur.), poniewaź sprawia, źe jawi siŃ on czymĘ znanych dla nich i Ćatwym. Jest tak, jak gdyby Koran przyzw "O, Ludzie KsiŃgi! Nie powinniĘcie doĘwiadczyê źadnych trudnoĘci w podŚźaniu tŚ (nowŚ - uz. red. tur.) drogŚ, poniewaź nie odrzucacie caĆkowicie waszej skorupy, lecz jedynie uzupeĆniacie waszŚ wiarŃ i budujecie na fundamentach, ktŹre juź posieź wie". Jest tak, poniewaź Koran nie przynosi jakichkolwiek nowych fundamentalnych lub zasadniczych wierzeÓ, lecz zmienia i udoskonala juź istniejŚce, a takźe ĆŚczy w sobie cnoty wszystkich wczeĘniejszych KsiŚg Objawionycatama>sadnicze kwestie wszystkich wczeĘniejszych praw. Nowe rozporzŚdzenia ustanawia jedynie w kwestiach drugorzŃdnych, ktŹre podlegajŚ zmianom z powodu rŹźnic dotyczŚcych czasu i miejsca. Jak w uz. r zmianŚ pŹr roku zmienia siŃ poźywienie, ubranie i wiele innych rzeczy, tak rŹźne etapy źycia czĆowieka uzasadniajŚ zmiany w sposobach edukacji i wychowania. Podobnie, jak wymagajŚ tetemaciroĘê i potrzeba, zarzŚdzenia religijne dotyczŚce spraw drugorzŃdnych zmieniajŚ siŃ stosownie do stadiŹw rozwoju ludzkoĘci, poniewaź wiele z nich je nad tzystnych w jednej

— 58 —

epoce, lecz sŚ one szkodliwe w innej, tak jak bardzo liczne lekarstwa byĆy skuteczne w niemowlŃctwie ludzkoĘci, lecz przestaĆy byê lekarstwami w czasie jej mĆodoĘci. Oto powŹd, dla ktŹrego Koran uniewaźniĆ niektŹczucierugorzŃdnych orzeczeÓ, to jest oznajmia on, źe ich czas dobiegĆ koÓca, a nadszedĆ czas innych zarzŚdzeÓ.

SĆowa~przed tobŚ>(ar.~min qablika)>rŹwnieźd. polujŚ na kilka subtelnych punktŹw.

Rozwaź, co nastŃpuje: W Objawieniu nie ma źadnego sĆowa, ktŹre nie dbaĆoby o swe umiejscowienie, nie byĆoby z niego zadowolone lub myĘlaĆoby, źe inne miejsce byĆoby (dla niego - uz. red. pol.) lezielŚ Nie, nie ma ani jednego takiego sĆowa w Objawieniu, lecz kaźde jest niczym wprawiona (w Objawienie - uz. red. pol.) perĆa, solidnie umieszczone na swoim miejscu poprzez wiŃzi relacji miŃdzy nim a jego braêmi. JeĘli chcesz, zbadajodowan~przed tobŚ,>a ujrzysz, jak subtelnoĘci przylatujŚ ze wszystkich stron wersetu i osiadajŚ na owej unikalnej frazie. Werset, ktŹrego czŃĘciŚ sŚ sĆowa~przed tobŚ,>dotyczy kwestii proroctwa oraz piŃciko źe rtych w nim celŹw. Fraza wchĆania owe cele, ktŹre nadajŚ jej barw. WyraźajŚc piŃê subtelnych punktŹw, sprawia, źe wydobywa siŃ z niej piŃê celŹw, ktŹre odbijajŚ siŃ w owych rja dlach i powiŚzaniach.

Cele zawarte (w proroctwie - uz. red. tur.) sŚ nastŃpujŚce: Muhammad (niech bŃdzie z nim pokŹj i miĆosierdzie) jest Prorokiem; jest najdoskonalszym z prorokŹw; jesice; pzŃciŚ ProrokŹw; byĆ posĆany do wszystkich ludzi; jego prawo szari'a uniewaźnia wszystkie poprzednie i mieĘci w sobie wszystkie ich zalety iziĆyby.

Oto sposŹb, w jaki pierwszy z owych celŹw odbija siŃ w omawianej frazie: (SĆowa - uz. red. tur.)~przed tobŚ (ar.~min qablika) sŚ uźywi, jakĆŚcznie wtedy, kiedy rŹźne drogi ĆŚczŚ siŃ, stajŚc siŃ jednŚ drogŚ, jak gdyby owa fraza sugerowaĆa, źe poprzez porŹwnanie wszystkie dowody wczeĘniejszych prorokŹw oraz dowody prawdziwoĘci iczkŹw - tworzŚ rozstrzygajŚcy dowŹd posĆannictwa Muhammada oraz objawienia jego KsiŃgi. Jest tak, poniewaź wszystkie przyczyny i powody potwierdzajŚ ich proroctwo, udowadniajŚc jego posĆannictwo jeszcze bar jego wyraĄnie i bardziej potŃźnie. Jest tak, jakby wszystkie ich cuda ksztaĆtowaĆy jeden cud, ktŹry udowadnia jego prawdomŹwnoĘê.

SposŹb, w jaki cel drugi, to jest dosko kaźde proroctwa Muhammada, odbija siŃ we frazie~przed tobŚ,>jest nastŃpujŚcy: BiorŚc pod uwagŃ fakt, źe zwyczajem krŹla jest ukazywanie siŃ przed ludĄmi na koniec ceremonii, a zgodnie z prawem ludzkiego postŃpu nauczyciel przychodzŚcy pŹĄniejzŃĘcie#59

lepszy od wczeĘniejszego, zaĘ ogŹlnie ci, ktŹrzy przychodzŚ pŹĄniej, sŚ bardziej biegli od tych, ktŹrzy ich poprzedzali, zatem Muhammad (niech bŃdzie z nim pokŹj i mi-ĆosierdzieŹw KorwĆadcŚ prorokŹw, najlepszym i najdoskonalszym z nich, tak jak Koran jest bardziej wszechstronny i uniwersalny od ich Pism.

SposŹb, w jaki fraza~przed tobŚ>wchĆania trzeci cel, to jest fakt, źe MuhammaddownoĘh bŃdzie z nim pokŹj i miĆosierdzie) jest PieczŃciŚ ProrokŹw, jest nastŃpujŚcy: Zgodnie z zasadŚ, ktŹra mŹwi: "JeĘli to, co jest pomnoźone, dŚźy do nieskoÓczonoĘci, nie zatrzymuje siŃ nigdzie; lecz Ęci. Jwiele rzeczy zjednoczy siŃ, nabierajŚ one stabilnoĘci i zatrzymujŚ siŃ", a takźe jak moźna wywnioskowaê z koncepcji przeciwnej, fraza~przed tobŚ>wskazuje na (znaczenie - uz. red. pol.): "Po tobie nie bŃdzie źadnych prorokŹw", a takźe naa tych źe Muhammad (niech bŃdzie z nim pokŹj i miĆosierdzie) jest PieczŃciŚ ProrokŹw.

SposŹb, w jaki fraza~przed tobŚ>nabiera kolorŹw poprzez czwarty cel, to jest powszechny charakter misji Muhammada (niech bŃdzie z nim pokŹjanowicosierdzie), jest nastŃpujŚcy: Owa fraza wyraźa znaczenie: "Ty jesteĘ ich nastŃpcŚ, zaĘ oni wszyscy sŚ twymi poprzednikami". Zatem zgodnie z zasadŚ mŹwiŚcŚ: "NastŃpca bierze na swe barki obowiŚzki poprzlorami i zajmuje jego miejsce", (owa fraza mŹwi: - uz. red. pol.) "Oni wszyscy byli twymi poprzednikami, ty zaĘ jesteĘ ich deputowanym i PosĆaÓcem Boga do wszystkich ludzi". Tak, tylko tak moźe to byŚ (nawniewaź wymagajŚ tego wrodzone usposobienie wszystkich rzeczy oraz mŚdroĘê. Przed epokŚ szczŃĘliwoĘci wszystkie narody Ęwiata ludzkoĘci byĆy nie5 Autoie dalekie jeden od drugiego oraz wrogie sobie nawzajem, fizycznie i emocjonalnie, poprzez instynkt i wychowanie. Edukacja jednego rodzaju byĆa dla nich niewystarczajŚca i nie daĆoby siŃ przyciŚz. redch wszystkich do jednej sprawy. WŹwczas, kiedy w epoce szczŃĘliwoĘci ludzkoĘê zbudziĆa siŃ, a nastŃpnie ludzie poczuli pragnienie spotykania siŃ celem wymiany idei oraz osobowoĘci, a takźe poĆŚczenia siŃ ludŹw, zaĘ jedni badalzci jeacjŃ drugich, a pojŃcie czasu zburzyĆy liczne Ęrodki komunikacji i transportu - wtedy glob ziemski staĆ siŃ niczym jeden kraj, prowincja lub miasto, a ludzie caĆego Ęwiata poĆ nie b siŃ i wŹwczas jedna misja i jedno proroctwo staĆy siŃ wystarczajŚce dla nich wszystkich.

Oto sposŹb, w jaki fraza~przed tobŚ>oznajmia o piŚtym celu: Jako źe ze sĆowa~min anioĆzy~min qablika>moźna wywnioskowaê poczŚtek, moźna wywnioskowaê z niego rŹwnieź sĆowo "do" (ar. ila),>wskazujŚce na koniec. Oznacza to: "Wraz z twoim przyjĘciem proroctwo dobwego Ąkresu, poniewaź twoje prawo szari'a jest wystarczajŚce". Z tego

— 60 —

moźna wywnioskowaê, źe szariat Muhammada uniewaźniĆ wszystkie wczeĘĆowniee prawa, oznajmia ich koniec, a poprzez fakt, źe jest on wystarczajŚcym, obejmuje je wszystkie.

ęwiadectwem tego, źe z punktu widzenia elokwencji omawiana fraza e i obŃĆa owe subtelne punkty, jest fakt, źe owe piŃê celŹw przypomina rzekŃ pĆynŚcŚ pod owymi wersetami; jeden z nich caĆkowicie wypĆywa na zamysĆzchniŃ w jednym wersecie, kolejny w innym, zaĘ strumieÓ kolejnego w caĆoĘci ukazuje siŃ w jeszcze innym wersecie. Nawet najmniejsza struźka na powierzchni wskazuje na zwiŚzek z owŚ rzekŚ. Co estnic, powyźsze znaczenia kieĆkujŚ z wielu rŹźnych wersetŹw.

~Oni wierzŚ mocno w źycie ostateczne (ar.~Ća bi-l achirati hum juqinun)

Rozwaź, co nastŃpuje: Ta fraza odnosi siŃ do czwartego z czterech dobrze znanych celŹw Kor goĆymdo Zmartwychwstania. DziesiŃê dowodŹw tego wywiodĆem z kompozycji Koranu i wyĆoźyĆem je w innej ksiŃdze. {[*]: Said Nursi, Muhakemat, wyd. pierwsze 1911, takźe: Sozler Yayinevi, Istanbul 1977, ss. 151-153. W tĆuoprzezangielski: Rational Arguments. A Prescription for the Ulema, Sozler 2017, ss. 154-156. Jako nowy Said, Nauczyciel objaĘniĆ pŹĄniej te same dowody w SĆowie Dwudziestym DziewiŚtym, por. The Words, Sozler 2008, ss. 538-odnie Poźytecznym bŃdzie streszczenie ich w tym miejscu, a sŚ one nastŃpujŚce:

Zmartwychwstanie jest prawdŚ, poniewaź istnieje doskonaĆy i zamierzony porzŚdek we wszechĘwiec kieĆktnieje caĆkowita mŚdroĘê w akcie stworzenia. Na Ęwiecie nie istnieje nic daremnego. Nie ma źadnego marnotrawstwa (ar. al-fitra)>w stworzeniu. To Ęwiadectwo porŃczone jest przez indukcyjne rozumowanie wszystkich nauk, z nŃ lubh kaźda jest sumiennym Ęwiadkiem porzŚdku w dziedzinie jej studiŹw. Ponadto w wiŃkszoĘci rzeczy takich jak dni, lata i tak dalej, istniejŚ powtarzajŚce sidczuwatwychwstania (zaĘwiadczajŚce Wielkie Zmartwychwstanie - uz. red. tur.). Wskazuje na to rŹwnieź wrodzone usposobienie czĆowieka, a takźe jego nieskoÓczone nadzieje i pragnienia. MiĆosierdzie WszechmŚdrego StwŹrcy rŹwnieź nadminie si Zmartwychwstaniu, podczas gdy prawdomŹwny jŃzyk PosĆaÓca Boga (niech bŃdzie z nim pokŹj i miĆosierdzie) stwierdza je wyraĄnie. Takźe niemoźliwy do naĘladoĘli PiKoran zaĘwiadcza Zmartwychwstanie wersetami takimi, jak:~On stworzyĆ was wedĆug pewnych stadiŹw>[7] czy:~TwŹj Pan nie jest niesprawiedliwy dla Swoich sĆug.>[8]e ĘwiaiesiŃê autentycznych dowodŹw jest kluczami do wiecznego szczŃĘcia i do wrŹt Raju.

ObjaĘnienie Dowodu Pierwszego: Gdyby rezultatem istnienia wszechĘwiata nie byĆo wieczne szczŃĘcie, wŹwczas istniejŚce sĆŹwm porzŚdek, uĆoźony przez StwŹrcŃ wszechĘwiata z najwspanialszymi

— 61 —

kunsztem i precyzjŚ, wprawiajŚcy umysĆy w zadziwienie, byĆby wŚtĆŚ i zwodniczŚ formŚ, a wszystkie niemawiary ne kwestie, poĆŚczenia i relacje w owym porzŚdku poszĆyby na marne. PorzŚdek jest porzŚdkiem jedynie dlatego, źe prowadzi do wiecznego szczŃĘcia.

A a to, źe piŃê punktŹw oraz niematerialnych aspektŹw porzŚdku wypuĘci pŃdy jedynie w Ęwiecie, ktŹry dopiero nadejdzie. W przeciwnym razie [9] wszystkie owe niematerialne aspekty zgasĆyby, wszystkie wiŃzi zostaĆyby zerwane, wszystkie relacjacji, ciŃte, a porzŚdek przestaĆby istnieê. Jednak moc nieodĆŚcznie zawarta w owym porzŚdku donoĘnym gĆosem oznajmia, iź nie zostanie on zĆamany ani nie onaĆoĘe.

DowŹd Drugi: Nienaganna mŚdroĘê (widoczna we wszechĘwiecie - uz. red. tur.), ktŹra jest egzemplifikacjŚ przedwiecznej opatrznoĘci, a skĆada siŃ z przykĆadŹw mŚdroĘci widnikum)h we wszystkich krŹlestwach (a mŹwiŚc dosĆownie, gatunkach - ar. naĆ)>istot, zaiste, w kaźdej czŃĘci kaźdej istoty - jak jest to zaĘwiadczone przez nauki - daje dobrŚ nowinŃ o wiecznym ugiegociu. W przeciwnym razie musielibyĘmy zaprzeczyê owym zamysĆom i korzyĘciom, choê pewnoĘê ich istnienia zmusza nas do tego, byĘmy je uznali, poniewaź wŹwczas korz~Ci, kie byĆyby korzyĘciami, mŚdroĘê nie byĆaby mŚdroĘciŚ, zaĘ wszelkie zastosowania nie byĆyby uźyteczne - a jest to czysty sofizmat!

DowŹd Trzeci, objaĘniajŚcy DowŹd Drugi: Nauka zaĘwiadcza rŹwnieź o tym, źe StwŹrca zawsze wybiera najkrŹtszŚa obow, to, co najbliźsze, a takźe najbardziej Ęwietlisty i najpiŃkniejszy ksztaĆt, co wskazuje na brak daremnoĘci. To sugeruje, źe StwŹrca jest prawdziwie powaźny, to zaĘ mogĆoby staê siŃ jedynie poprzez nadejĘci zwyklznego szczŃĘcia. W przeciwnym razie istnienie zstŚpiĆoby na poziom caĆkowitego niebytu, zaĘ wszystko staĆoby siŃ czystŚ daremnoĘciŚ. Boźe, Tobie niech bŃdzie chwaĆa! Nie stworzyĆeĘ tego nadaremno!

DowŹd Czwarty, wyjaĘniajkich ĘwŹd Trzeci: Nauki ukazujŚ, źe nie ma źadnego marnotrawstwa w stworzeniu. JeĘli twŹj umysĆ jest niezdolny do tego, by dostrzec przykĆady mŚdrninem, makrokosmosie, jakim jest Ęwiat, zbadaj mikrokosmos, ktŹrym jest czĆowiek, poniewaź owe przykĆady mŚdroĘci opisaĆa i udowodniĆa nauka anatomii. W ciele czĆowieka jest blisko szeĘêset koĘci, z ktŹrych kaźda ma okreĘlonŚ funkcjŃ; szeĘê tyszy spoyĆ i tŃtnic sĆuźŚcych krŚźeniu krwi, kaźda z wĆasnym zastosowaniem. W komŹrkach sŚ dwadzieĘcia cztery tysiŚce porŹw i cewek, a w kaźdej komŹrce dziaĆa piŃê siĆ - przyciŚganie, odpychanie, obejmowanie (ar. mumsika),>ksztaĆtowanie ( brakusaĆĆira)>i reprodukcja, z ktŹrych kaźda sĆuźy osobnym zamysĆom.

— 62 —

JeĘli taki jest mikrokosmos, czyź makrokosmos miaĆby byê w porŹwnaniu do niego uĆomny? JeĘli w ciele, ktŹre nie ma znaczenia w porŹwnaniu z jego esencjŚ, nie ma aW ich kŹw, ani rozrzutnoĘci, to czyź moźna sobie wyobraziê, źe duch (ar. dźaĆhar ar-ruh)>miaĆby zostaê zaniedbany, lub źe kwestie duchowe (ar. prawdynaĆijat)>oraz nadzieje i idee, ktŹre sŚ dzieĆami duszy, miaĆyby pŹjĘê na marne? Gdyby nie istniaĆo wieczne szczŃĘcie, wszystkie kwestie duchowe zwiŃdĆyby i poszĆy na marne. Na ĘwiŃĘê Boga, czyź zgodnie z rozsŚdkiem jest moźliwe, byĘ posiadaĆ klejnot wartoĘci caĆego Ęwiata, a dbaĆ tylko o jego skorupŃ czy teź futeraĆ, nie pozwalajŚc, aby owo opakoejkolwsiŃ zakurzyĆo, a nastŃpnie roztrzaskaĆbyĘ Źw skarb na drobne kawaĆeczki, niszczŚc wszelki Ęlad po nim?! Absolutnie nie! Troszczysz siŃ o opakowanie jedynie ze wzglŃdu na to, co zawiera. PoztŹw

jeĘli dobry stan czĆowieka oraz jego zdrowe czŃĘci ciaĆa i zdolnoĘci dajŚ ci do zrozumienia, źe nadal bŃdzie on źyĆ i rozwijaĆ siŃ, to czyź niezmienna prawda przenikajŚca ducha wszechĘwiata na fakowita siĆa nie wskazujŚ na staĆe istnienie jego uporzŚdkowania, a doskonaĆoĘê bŃdŚca przyczynŚ ewoluowania wszystkich jego systemŹw nie ukazuje tego, źe wiecDala'iczŃĘcie nadejdzie przez drzwi cielesnego Zmartwychwstania, poniewaź jedynie Zmartwychwstanie chroni porzŚdek przed zakĆŹceniem go i sĆuźy jego ewolucji oraz wyjawieniu owej e skutej siĆy?

DowŹd PiŚty oraz przypuszczenie wskazujŚce na intencjŃ: Istnienie powtarzajŚcych siŃ zmartwychwstaÓ w wiŃkszoĘci krŹlestw istot wskazuje na WimŹwiĆ:Zmartwychwstanie. JeĘli chcesz, owa prawda moźe zostaê zilustrowana poprzez przykĆad:

SpŹjrz na swŹj zegarek odmierzajŚcy tygodnie. Za" i beon rozmaite tryby i koĆa zŃbate, ktŹre obracajŚ i wprawiajŚ w ruch wskazŹwki. Jedna z nich odmierza sekundy; jest ona zwiastunem, przynoszŚcym wieĘê o ruchu wskazŹwki odmierzajŚcej minuty. Tanej ilei wytycza szlak dla wskazŹwki odmierzajŚcej godziny i oznajmia o jej ruchu, zaĘ ta oznajmia o ruchu wskazŹwki odmierzajŚcej dni tygodnia. DopeĆnienie obiegu przez poprzedniczkŃ wskazuje na fakt, iź jej podŚźajrzedst niŚ siostra rŹwnieź dopeĆni swego obiegu. Podobnie Najwyźszy BŹg - niech bŃdzie Wywyźszony ponad kaźdŚ rzecz! - posiada wielki zegar, ktŹrego maszyneriŚ sŚ sfery niebieskie; jego wskazŹwki odmierzajŚ dni, lata, źycie ludzkoĘci i okdzi źoziejŹw Ęwiata, ktŹre sŚ odpowiednikami sekund, minut, godzin i dni w twoim zegarku. Poranek przychodzi po kaźdej nocy, a lato po kaźdej wioĘnie - co jest skutkiem ruchu (wskazŹwek - uz. red. pola)>wymgo zegara, ukrytym znakiem i subtelnŚ wskazŹwkŚ tego,

— 63 —

źe nadejdzie Ęwit wiosny Zmartwychwstania, zaĘ Źw znak wydobywa siŃ z dziaĆania wielkiego zegara wszechĘwiata.

GdybyĘ zapytaĆ: W powtarzajŚcpeĆnieŃ zmartwychwstaniach we wszechĘwiecie rzeczy nie sŚ wskrzeszane identycznymi, zatem w jaki sposŹb ukazuje to fakt, źe podczas Wielkiego Zmartwychwstania bŃdŚ one przywrŹcone do źycia w identycznej postaci [ogĆoby

zostaĆoby ci powiedziane: Jeden czĆowiek jest jak caĆe gatunki innych stworzeÓ, poniewaź ĘwiatĆo myĘlenia nadaje nadziejom i duszy czĆowieka takŚ rozlegĆoĘê, iź obejmujŚ one przes pomiŃ teraĄniejszoĘê i przyszĆoĘê. Gdyby miaĆ on poźreê przeszĆoĘê i przyszĆoĘê wraz z teraĄniejszoĘciŚ, jeszcze nie zaspokoiĆoby to jego nadziei. ęwiatĆo myĘli czyni jego naturŃ wzniosĆŚ, jego cnoty ogŹlnymi, jego poglŚdy obowiechnymi, jego doskonaĆoĘê nieograniczonŚ, jego przyjemnoĘci ciŚgĆymi, a jego cierpienia staĆymi. JeĘli chodzi o istoty naleźŚce do innych gatunkŹw, ich natury sŚ poszczegŹlne, ich cnoty jednostkowe, ich poglŚdy ogrum):>Wne, ich doskonaĆoĘci skrŃpowane, ich przyjemnoĘci chwilowe, a ich cierpienia ulotne. DlaczegŹź zatem istnienie pewnego rodzaju zmartwychwstania w (innych - uz. red. tur.) gatunkach miaĆoby nie wska grozŚna ogŹlne zmartwychwstanie jednego czĆowieka?

DowŹd SzŹsty, ktŹry jest aluzyjny: Natura ludzkich moźliwoĘci jest nieograniczona. Bezkresne koncepcje i myĘli czĆowieka zrodzone sŚ z jego nieskoÓczonych nadziei. BiorŚ poczŚtek z jego nieogrand pozich pragnieÓ, ktŹre z kolei powstajŚ z nieograniczonych moźliwoĘci. SŚ one ukryte w jego bezkresnych moźliwoĘciach, zasadzonych w substancji jego duszy, usz wyratnionej przez Najwyźszego Boga. Wszystkie owe punkty zaĘwiadczajŚ o wiecznym szczŃĘciu (ukrytym - uz. red. pol.) poza cielesnym Zmartwychwstaniem, z daleka przyciŚgajŚc ku niemu spojrzenia ludzi. ZastanŹw siŃ nad tym!

DowŹd SiŹdmy, przynoĘciĆ (dobrŚ nowinŃ:>MiĆosierdzie Najbardziej MiĆosiernego i Najbardziej LitoĘciwego mŹwi o nadejĘciu najwiŃkszego miĆosierdzia, poprzez ktŹre rozumiem wiecznŚ szczŃĘliwoĘê. To poprzez wiecznŚ szczŃĘliwoĘê t uczyerdzie staje siŃ miĆosierdziem, dar staje siŃ darem, a wszechĘwiat zostaje wybawiony od lamentu i powszechnej źaĆoby, wynikajŚcych z wiecznej rozĆŚki, ktŹra przeksztaĆca dar w cierpienie. Gdyby miaĆa nie nadejĘê uz. ra szczŃĘliwoĘê, bŃdŚca duchem daru, wszystkie dary przeksztaĆciĆyby siŃ w nieszczŃĘcia, a to wymagaĆoby upartego zaprzeczenia miĆosier- uz. ktŹre jest w oczywisty sposŹb zaĘwiadczone przez caĆy wszechĘwiat.

— 64 —

O, Habibie i Szafiqu, {[*]: Imiona dwŹch uczniŹw Nursiego, oznaczajŚce odpowiednio "KochajŚcy" i "LitoĘciwy". Ten pierwszy byĆ skrybŚ Nauczyciela.} dwaj umiĆoie! A Rozwaźcie najpiŃkniejsze dzieĆa Boźego miĆosierdzia: tkliwoĘê, litoĘê i miĆoĘê. NastŃpnie naradĄcie siŃ ze swoimi sumieniami, lecz po tym, jak zanego ze, źe podlegajŚ one wiecznej rozĆŚce i nieskoÓczonemu rozstaniu - jak woĆajŚ one o pomoc! Jak pĆacze wasza wyobraĄnia; jakie mŃki cierpiŚ wieĆaduusze, kiedy tkliwoĘê i ĆaskawoĘê, owe najpiŃkniejsze i najbardziej znamienite rodzaje miĆosierdzia i darŹw, przeksztaĆcane sŚ w straszliwe nieszczŃĘcie i cierpienie! Czyź jest w ogŹle moźliwe, by miĆosoceanae, ktŹrego istnienie jest tak konieczne, miaĆo towarzyszyê wiecznej rozĆŚce w atakowaniu tkliwoĘci i ĆaskawoĘci? Nie! To miĆosierdzie jest tak wielkie, źe asionaĆoby, iź wieczna rozĆŚka zaatakuje niekoÓczŚce siŃ rozstanie, a niekoÓczŚce siŃ rozstanie bŃdzie oblegaê wiecznŚ rozĆŚkŃ, aby zostaĆy unicestwione jedno i drugie!

DowŹd łsmy, ktŹry to, cyraĄny, to prawdomŹwny i potwierdzony jŃzyk Muhammada (niech bŃdzie z nim pokŹj i miĆosierdzie). Jego sĆowo otwiera na oĘcieź drzwi do wiecznej szczŃĘliwoĘci. DotyczŚca owej prawdy zgodnoĘê wszystkich prorokŹw od Adama (niech bŃd z nicnim pokŹj) aź do tego, ktŹry byĆ ich PieczŃciŚ (niech bŃdzie z nim pokŹj i miĆosierdzie), tworzy jej rozstrzygajŚcy dowŹd. To musi byê prawda, jeĘli wszyscy prorocy zgadzali siŃ w tym, co jej dotyczy.

DowŹd DziewiŚty to oolwiekczenie wiecznej szczŃĘliwoĘci przez cudowny Koran. Siedem aspektŹw jego cudownoĘci zostaĆo potwierdzonych przez trzynaĘcie stuleci, dostarczajŚcych dowodŹw jego twierdzeÓ. Koran poprzez swoje przesĆanie odsĆania cielesne Zmartwahih aanie i jest kluczem do niego.

DowŹd DziesiŚty skĆada siŃ z tysiŃcy dowodŹw, dostarczanych przez liczne wersety (Koranu - uz. red. pol.). Na przykĆad werset:~On stwkazanywas wedĆug pewnych stadiŹ>[11] wskazuje na analogiŃ majŚcŚ charakter paraboli (ar. al-qijas at-tamhili),>a werset:~TwŹj Pan nie jest niesprawiedliwy dla Swoich sĆug!>[12] wskazuj nich"owŹd sprawiedliwoĘci. Zaiste, w wiŃkszoĘci swoich wersetŹw Koran otwiera okna wychodzŚce na Zmartwychwstanie.

MajŚca charakter paraboli analogia (ar. al-qijas at-tamhili)>w pierwszym z powyźszych wersetŹw jest nastŃpujŚca: Zast NastiŃ nad ludzkim ciaĆem i nad tym, jak przechodzi od jednego stadium do drugiego, od nasienia do grudki krwi, od grudki krwi do embrionu, od embrionu do ciaĆa i koĘci, a ostoty a i koĘci do stworzenia na nowo. Kaźde z tych stadiŹw ma tak szczegŹlne dla niego prawa, tak okreĘlony porzŚdek, tak regularny rozwŹj,

— 65 —

źe to wszystko przejrzyĘcie ukazuje intencjŃ, wolŃ i wybŹr (StwŹrcy - owaĆo,d. pol.). NastŃpnie zbadaj nieprzerwane istnienie czĆowieka, poniewaź ciaĆo odnawia swe szaty kaźdego roku, a zachodzi to poprzez rozwitaê, a i poĆŚczenie na nowo. Oznacza to, źe komŹrki sŚ niszczone, a nastŃpnie odnawiane z uźyciem delikatnej substancji przygotowanej przez ich StwŹrcŃ zgodnie ze szczeNajwyź prawem i rozprowadzanej w odpowiedniej iloĘci do wszystkich organŹw.

Teraz zbadaj stadia delikatnej materii, ktŹra niesie zaopatrzenie dla czŃĘc i ct wzmi(zastanŹw siŃ nad tym, jak - uz. red. pol.) rozprzestrzenia siŃ do nich wszystkich, wprawiajŚc umysĆ w zadziwienie, jak jest ona rozdzielana zgźe sĆoz okreĘlonym prawem, stosownie do potrzeb wszystkich czĆonkŹw. NastŃpnie - zgodnie z ustalonym porzŚdkiem, okreĘlonymi zasadami i nadzwyczajnym procesem - jest oczyszczana, przechodznaczezez cztery filtry ciaĆa, i przyrzŚdzana w jego czterech kuchniach, podlega czterem cudownym przemianom, zaĘ zaopatrzenie jest pozyskiwane - zgodnie z systematycznym prawem, szczegŹlzy mŹwstemem i okreĘlonymi zasadami - z substancji rozproszonych po Ęwiecie pierwiastkŹw.

Wszystkie prawa i systemy w owych stadiach przejrzyĘcie ukazujŚ kierujŚcŚ nimi siĆŃ, intencjŃ i mŚdrrozwŹjakźe mogĆoby tak nie byê? JeĘli zbadasz atom z karawany delikatnej materii (znanej jako zaopatrzenie - uz. red. tur.), na przykĆad ukryty w czŚsteczce powietrza, ktŹra finalnie staje siŃ czŃĘciŚ Ąrenicy oka Habiba, zobaczysz, źe jej Ę szadź w powietrzu zostaĆa wytyczona i okreĘlona, jak gdyby owej czŚsteczce nakazano podŚźyê do wyznaczonego dla niej miejsca. JeĘli rozwaźysz to okiem nauki, bŃdziesz pewien, źe owa czŚsteczka nie pozostaje w najwypoprzez Ęlepy traf i bezcelowy przypadek, poniewaź niezaleźnie od tego, na jaki poziom wkracza, jest to zgodne z jego szczegŹlnym porzŚdkiem, a niezaleźnie od tego, do ran)>zo poziomu zmierza, porusza siŃ cudownym i uporzŚdkowanym ruchem. Przechodzi przez wszystkie owe stadia, dopŹki nie dotrze do swego miejsca przeznaczenia i nich sume zbacza ani na jotŃ z (drogi wiodŚcej do - uz. red. pol.) zamierzonego dla niej celu.

W skrŹcie: Ktokolwiek tylko zaduma siŃ nad pierwsznego.

orzeniem, przestanie źywiê jakiekolwiek wŚtpliwoĘci dotyczŚce stworzenia po raz drugi [13] . Zaiste, Prorok (niech bŃdzie z nim pokŹj i miĆosierdzie) powiedziaĆ:~Jakieź a "Najwne, źe czĆowiek widzi pierwsze stworzenie, a jednak zaprzecza drugiemu!>[14] Przecieź to, źe źoĆnierze puĆku - po tym, jak rozeszli siŃ na spoczynek - zbierajŚ siŃ na dĄwiŃkczki pi, wychodzŚc z kaźdego kŚcika i kaźdej kryjŹwki, aby stanŚê w szeregach pod ich sztandarem, jest daleko Ćatwiejsze niź wezwanie ich po raz pierwszy, poddanie

— 66 —

dyscyplinie oraz uzbrojenie. Podobnie czŚsteczkom, ktŹre sŚ bliskimi اتُفْسymi, bŃdŚc poĆŚczone i przemieszane w jednym ciele, Ćatwiej jest zgromadziê siŃ na nowo na dĄwiŃk trŚby Israfila (niech bŃdzie z nim pokŹj) i przybyê z kaźdej strony na rozkaz ich StwŹrcy; jest to Ćatwiejsze, a zgoczŚ, z rozsŚdkiem bardziej moźliwe, niź stworzenie ich oraz rozmieszczenie po raz pierwszy. Jest tak, poniewaź w odniesieniu do Boźej mocy najwiŃrzeciwzecz jest rŹwna najmniejszej.

Wydaje siŃ, źe podczas Zmartwychwstania ciaĆu zostanŚ przywrŹcone zarŹwno jego oryginalne czŃĘci, jak i te, ktŹre zostaĆy odrzucone. Nadmienia to o wielkiej postaci ciaĆ po Zmartwychwsta szpet[*]: Hadis przekazany przez Abu HurajrŃ mŹwi: ZŚb niewiernego bŃdzie (wielki) jak gŹra Uhud, a jego skŹra bŃdzie miaĆa gruboĘê trzech dni drogi. Muslim, IV, 2189. OdnoĘnie do tego hadisu i dwŹch poniŚca za, por. Ihsan Qasim, s. 66.} a takźe wskazuje na fakt, źe niemile widzianym (ar. makruh)>jest obcinanie wĆosŹw lub paznokci, kiedy sŚ nieczyste w sensie kanonicznym, zaĘ sunnŚ jest zakopywandobieÓ w ziemi. {[*]: M.in. As-Sujuti, Kanz al-'Ummal, VI, 656; As-Sujuti, Al-Fath al-Kabir, II, 375.} Zgodnie z dociekaniami kilka komŹrek koĘci ogonowej (ar. 'ajb az-zanab)>wystarczy jako ziarno i substancci! I ponownego uksztaĆtowania ciaĆa. {[*]: Hadis przekazany przez Abu HurajrŃ mŹwi: Synowie Adama bŃdŚ w caĆoĘci poźarci przez ziemiŃ, z wyjŚtkiem (kin i kamŹrek) koĘci ogonowej. Z niej zostali stworzeni po raz pierwszy i z niej bŃdŚ stworzeni na nowo. M.in. Muslim, Fitan, 28; Ibn Madźa, Zuhd, 32.}

Z kolei jeĘli chodzigo mŚdŹd wskazywany przez werset:~TwŹj Pan nie jest niesprawiedliwy dla Swoich sĆug,>[15] to bardzo czŃsto widzimy, jak tyrani, grzesznicy i ludzie okrutni źyjŚ w najwiŃkszym luksusie, spŃdzajŚc źycie w 2. ku i ĆatwoĘci. NastŃpnie widzimy, źe biedni i przeĘladowani prawi ludzie o dobrym charakterze wiodŚ źycie wĘrŹd wielkich trudnoĘci, poniźani i uciskani. Wreszcie przychodzi Ęmierê i sprawia, źe jedni i drudzy stajŚ siŃ rŹwni,ia orawi siŃ jako kraÓcowa tyrania. Tymczasem Boźa sprawiedliwoĘê i mŚdroĘê, zaĘwiadczone przez caĆy wszechĘwiat, sŚ wolne od tak raźŚcej tyranii.szcza zatem istnieê ostateczne zgromadzenie, na ktŹrym ci pierwsi zostanŚ ukarani, zaĘ drudzy otrzymajŚ nagrodŃ, aby Boźa sprawiedliwoĘê mogĆa ukazaê siŃ w caĆej peĆni. Sam moźesz porŹwnaê z tymi dwoma wersetami inne wersety KoranprzeciUmiejscowienie czŃĘci frazy:~Oni wierzŚ mocno w źycie ostateczne (ar.~Ća bi-l achirati hum juqinun)

Oto najwaźniejsze punkty (ktŹre zawierpowierraza - uz. red. tur.):~i (ar.~Ća); pierwszeÓstwo sĆŹw~w źycie ostateczne (ar.~bi-l achira);

— 67 —

uźycie przedimka okreĘlonego~al>dla sĆowa~al-achira;>sam termin~źycie ostateczne;>uźycie zaimka osobowego~hum (onilatem.cie zwrotu~wierzŚ mocno (ar.~juqinun) zamiast sĆowa "wierzŚ" (ar. ju'minun).

JeĘli chodzi o spŹjnik~i (ar.~Ća), to po ogŹlnych stwierdzeniach poprzednich fraz jego cy anioest oznaczenie tego, co okreĘlone, a to poprzez wyraĄne wspomnienie o tym filarze wiary (jakim jest wiara w źycie ostateczne - uz. red. pol.), poniewaź (ten filaem sŚ . red. tur.) jest jednŚ z dwŹch osi, wokŹĆ ktŹrych obracajŚ siŃ Pisma Objawione.

PierwszeÓstwo sĆŹw~w źycie ostateczne (ar.~bi-l achira) oznacza ograniczenie, zaĘ to sugeruje, źe poniewaź (niek(ar.~a- uz. red. tur.) Ludzie KsiŃgi powiedzieli:~"OgieÓ nas dotknie tylko przez pewnŚ liczbŃ dni,>[16] a (inni z nich) zaprzeczyli cielesnemu Zmartwychwstaniu, źycie ostateczne bŃdzie dlawiajŚ metaforycznym i ograniczonym jedynie do nazwy; to, czego oni doĘwiadczŚ, nie bŃdzie prawdziwym źyciem ostatecznym.

Uźycie przedimka okrrawdy;go~al>jest wyraźeniem prawdziwej natury (źycia ostatecznego - uz. red. pol.), to jest wskazuje na to, źe źycie ostateczne jest czymĘ dobrze znanym, poniewaź czŃsto wspominajŚ o nim Pisma Objawionetworze, iź jest ono dobrze znane, wskazuje rŹwnieź na to, źe (źycie ostateczne - uz. red. pol.) jest prawdziwe, a takźe jest znakiem tego, źe w konsekwencji dowodŹw opartych na wyźej wspomnianych rzeczach jest ono faktemcykleml widocznym dla umysĆu. Fakt, źe źycie ostateczne jest dobrze znane, jest zatem znakiem tego, iź jest ono prawdŚ. Z kolei uźycie terminstŃpnee ostateczne (ar.~al-achira), to jest uczynienie go przymiotnikiem okreĘlajŚcym stworzenie, jest zwrŹceniem uwagi na pierwsze stworzenie, aby umysĆ mŹgĆ objŚê moźliwoĘê stworzenia po raz drugi.

Z zaimka osobowego~oni (ar.~hum) m nama ywnioskowaê ograniczenie, zaĘ to sugeruje, źe wiara tych Ludzi KsiŃgi, ktŹrzy nie uwierzyli w (posĆannictwo - uz. red. pol.) Muhammada nie jest wiarŚ rŹpsze. cznŚ z pewnoĘciŚ. Zaiste, to jedynie przypuszczenia, ktŹre biorŚ oni za pewnoĘê.

Zwrot~wierzŚ mocno (ar.~juqinun) jest uźyty zamiast sĆowa "wierzŚ" (ar. ju'minun)anym, ê wiara jest potwierdzeniem tego, co pewne - aby w zamierzony sposŹb wskazaê palcem na pewien cel i rozproszyê wszelkie wŚtpliwoĘci, poniewaź Zmartwychwstanie jest zgromadzeniem rzeszy wŚtpl tego, (a dotyczŚca go caĆkowita pewnoĘê jest waźniejsza od potwierdzenia - uz. red. tur.). Ponadto to kategoryczne stwierdzenie blokuje drogŃ dla takichد:mŹwek Ludzi KsiŃgi, jak: "Tak czy inaczej jesteĘmy wierzŚcymi, zatem niechaj uwierzŚ ci, ktst objie wierzŚ" [17].

— 68 —

Werset 5

اُولٰٓئِكَ عَلٰى هُدًى مِنْ رَبِّهِمْ وَ اُولٰٓئِكَ هُمُ الْمُفْلِحُونَ

Tacy sŚ na drodze prostej, danej im od ich Pana, i oni bŃdŚ szczŃĘlelaza Rozwaź, źe domniemane miejsca, w ktŹrych skrzŚ siŃ subtelnoĘci (tego wersetu - uz. red. tur.), sŚ nastŃpujŚce: umiejscowienie sĆŹw w odniesieniu do tych, ktŹre je poprzedzajŚ; fakt, źe sĆowo~tacy>(ar.~ula'ika)>wskdy mŚdna coĘ dostrzegalnego i na wyraźanŚ przez to sĆowo odlegĆoĘê; {[*]: DosĆownie tĆumaczŚc, arabskie sĆowo ula'ika oznacza "tamci".} wzniosĆoĘê wskazana poprzez sĆowo~na>(ar.~'ala) z nimie formy nieokreĘlonej w sĆowie "droga prosta" (ar.~huda);>przyimek~od>(ar.~min);>wzbudzanie do źycia i utrzymywanie przy źyciu, ktŹre moźna wywniosd. turze sĆowa~ich Pana>(ar.~Rabbihim).

Umiejscowienie sĆŹw

Ten werset zwiŚzany jest z tym, co go poprzedza, poprzez wiele wŚtkŹw powiŚzaÓ. Jednym sposŹ powiŚzaÓ jest podejmowanie owych wŚtkŹw, to jest odpowiedzi na trzy domyĘlne pytania:

Pierwsze to pytanie poszukujŚce przykĆadu, jak gdyby sĆuchajŚc Koranu i sĆyszŚc, źe jego cechŚ szcz z tyc jest zapewnianie przewodnictwa ludziom, ktŹrzy w rezultacie owego przewodnictwa nabywajŚ piŃknych przymiotŹw, sĆuchajŚcy chciaĆ rzeczywiĘcie ujrzeê owych ludzi odzianych w piŃkne szaty i siedzŚcych na tronach przewodnictwa. Zatem Koran lźejszada, opisujŚc ich sĆuchajŚcemu, mŹwiŚc:~SŚ na drodze prostej, danej im od ich Pana.

Drugie to pytanie o przyczynŃ przewodnictwa, jakby zadajŚcyanku Die pytaĆ: "Jacy sŚ ci ludzie, skoro zasĆuźyli na przewodnictwo i zostali nim wyrŹźnieni?". Koran odpowiada: "PosiadajŚ oni wszystkie te przymioty w poĆŚczonym is uwacie. JeĘli uwaźnie zbadasz owe przymioty, zobaczysz, iź ludzie ci sŚ godni ĘwiatĆa przewodnictwa".

GdybyĘ zapytaĆ: Czyź bardziej szczegŹĆowe wymienienie owych przymiotŹw we wczeĘniejszych wersetach nidzicieaczy przyczyny przewodnictwa duźo jaĘniej niź zwiŃzĆe sĆowo~ula'ika?,

zostaĆoby ci powiedziane: ZwiŃzĆoĘê (ar. 'idźmal) jest zwykle bardziej jasna od szczegŹĆowyapytajaĘnieÓ, zwĆaszcza jeĘli poszukiwana odpowiedĄ

— 69 —

jest wynikiem poĆŚczonych czynnikŹw. (Tutaj - uz. red. tur.) ograniczona natura umysĆu sĆuchajŚcego, przewlekĆa natura omŹwienia tematu, wmieszanie siŃ zapominalstwa, a takźe zos, dla ktŹrego przewodnictwo jest wynikiem poĆŚczenia siŃ rŹźnych elementŹw - to wszystko utrudnia zrozumienie omawianego tematu. Poniewaź sĆoeĘlonyy (ar.~ula'ika) ĆŚczy w sobie wszystkie te rzeczy, zatem jego zwiŃzĆoĘê bardziej wyraĄnie objaĘnia powŹd (zesĆania przewodnictwa - uz. red. pol.).

Trzecie to pytanie o rezultaty i owoce przewodnictwa, a takźe o to, źe jest ono da traktprzyjemnoĘciŚ, jak gdyby sĆuchajŚcy pytaĆ: "Jakaź to przyjemnoĘê i (jaki jest Źw - uz. red. tur.) dar?". Koran odpowiada, mŹwiŚc, źe (jedynie - uz. red. tur.) w przewodnictwie moźna znaleĄê szczŃĘcie na tym Ęwiecie i w Ęwiecie, ktŹry nadejtaĆa sto jest, źe rezultatem przewodnictwa jest przewodnictwo samo w sobie, a jego owoce sŚ tym samym, co ono samo, poniewaź przewodnictwo samo w sobie jest najwspanialszym darem i rozkoszŚ sumienia; jeststŃpni dla duszy, tak jak zbĆŚdzenie jest jej piekĆem. PŹĄniej, w źyciu ostatecznym, wyda ono owoce szczŃĘcia i zbawienia.

JeĘli chodzi o to, źe sĆowo~ula'ika>wyraź - uz.dostrzegalnego, wskazuje to na fakt, źe czŃste wymienianie wspomnianych przymiotŹw prowadzi do ich ucieleĘnienia siŃ w mŹzgu sĆuchajŚcego, czyni je obecnymi w jego umyĘle i d),>co galnymi przez jego wyobraĄniŃ. Poprzez to, źe zalety wiernych stajŚ siŃ znane (jedynie) poprzez wspomnienie ich, oni sami stajŚ siŃ rzeczywiĘcie (a dosĆownie: zewnŃtrznie) poznani (a dosĆownie: otwieraika,>t prowadzŚce do nich drzwi), a z tego sĆuchajŚcy pojmuje wyrŹźnienie wiernych i spoglŚda na blask, ktŹrym lĘniŚ poĘrŹd ludzkoĘci. Jest tak, jakby nic innego nie miaĆo ukazaê siŃ kzostan, kto unosi gĆowŃ i otwiera oczy, źeby spojrzeê.

OdlegĆoĘê wyraźona poprzez sĆowo~tacy>a.~tamci (ar.~ula'ika), choê ogŹlnie sŚ oni bliscy, wskazuje na wznzasadnê ich rangi, poniewaź przy spojrzeniu z daleka widoczni sŚ tylko ludzie wysokiego wzrostu. Niemniej jednak, jeĘli odlegĆoĘê czasu i przestrzeni jest rzeczywista, jest nana wszym sŃdziŚ imperatywŹw elokwencji, poniewaź epoka szczŃĘliwoĘci moźe byê pojmowana jako jŃzyk recytujŚcy ten werset takim, jakim zostaĆ on obosiaday, zaĘ wszystkie kolejne stulecia recytujŚ go rŹwnieź, czyniŚc go mĆodym i Ęwieźym, jak gdyby zostaĆ objawiony na nowo, nie jak coĘ, co - jak przekazano - zostaĆo objawione dawno temu. Pierwsze szeregi (w (ar.~h - uz. red. pol.), do ktŹrych odnosi siŃ sĆowo~ula'ika, ukazujŚ siŃ z daleka, stŚd fakt, źe stojŚcy w nich ludzie sŚ widoczni pomimo odlegĆoĘci, oznajmia o ich wspaniaĆej postawie i wzniosĆej randze.

#7 miŃkkeraz jeĘli chodzi o przyimek~na (ar.~'ala), rozwaź, co nastŃpuje: tajemnica zaleźnoĘci (czy teź powiŚzaÓ - uz. red. tur.) miŃdzy rzeczami czyni wiŃkszoĘê z nich powerseti do zwierciadeĆ odbijajŚcych kaźdŚ innŚ rzecz. Ta rzecz odbija tamtŚ, a tamta tŃ. Jak odĆamek szkĆa moźe ukazaê ci wielkŚ pustyniŃ, tak czasami jedno sĆowo moźe pobudziê nieskoÓczone wyobraźenia, jedno zdanie moźe wyczaro،ystkized twoimi oczami dziwnŚ opowieĘê, a jedna fraza moźe zabraê twŹj umysĆ na przejaźdźkŃ przez Ęwiat podobieÓstw. Podobnie (arabskie - uz. red. pol.) sĆ, podcraza,>oznaczajŚce "spotkaê siŃ w boju", odsĆania przed tobŚ pole bitwy, zaĘ sĆowo "owoc" w wersecie (Koranu - uz. red. pol.) otwiera przed tobŚ na oĘcieź drzwi Raju. Moźesz dalej podŚźaê tŚ samŚ drogŚ! Tak samo tŚ (Jee sĆowem~na (ar.~'ala); otwiera ono okno dla umysĆu, ukazujŚc nastŃpujŚce porŹwnanie: Przewodnictwo Koranu jest Boźym wierzchowcem, ktŹrego Koran daje wwo Muh, aby na nim podrŹźowali. Kiedy go dosiedli, znaleĄli siŃ na drodze prostej, podrŹźujŚc do tronu doskonaĆoĘci.

Uźycie formy nieokreĘlonej dla sĆowa "droga prosta" (ar.~huda)>wskazuje na to, źe nie jmjun fo tym samym, co fraza~droga prosta dla bogobojnych (ar.~huda li-l muttaqin) i jest owocem owej pierwszej frazy.

SĆowo~od (ar.~min) wskazuje na to, źe przewodnictwo jk korzrŹwno stworzone przez Boga, jak teź przez Niego zesĆane wiernym.

ImiŃ Boźe "Ar-Rabb" wskazuje na to, źe obdarowanie przewodnictwem jest cechŚ szczegŹlnŚ Boźej wszechwĆadzy (ar. rububijja),>a zatem jak BŹg dostarcza wiernym zaopatrzenie, tauhsin)ieź utrzymuje ich przy źyciu poprzez przewodnictwo.

~I oni bŃdŚ szczŃĘliwi (ar.~Ća ula'ika humu-l muflihun)

Wiedz, źe miejscami, w ktŹrych naleźy poszukiwaê subtelnych punktŹw, sŚ: spŹjnik~i (ar.~ĆestynawtŹrzenie sĆowa~ula'ika, osobny zaimek~oni (ar.~hum), przedimek okreĘlony~al-,>absolutna forma sĆowa~szczŃĘliwi (ar.~muflihun), a takźe nieokreĘlona forma ich szczŃĘliwoĘci czy teź powodzenia.

SpŹjnik ub konźyty na skutek powiŚzaÓ miŃdzy dwoma zdaniami, poniewaź jak pierwsze sĆowo~ula'ika>oznacza szczŃĘcie na tym Ęwiecie (ar.~as-sa'adat al-'ajila),>bŃdŚce owocem przewodnictwa, tak drugie wskazuje na ź zgodcie źycia ostatecznego (ar.~as-sa'adat al-'ajila).>Tak, choê oba te sĆowa sŚ owocem (lub streszczeniem - uz. red. tur.) tego, co je poprzedza, najlepszym rzez sem jest ten, ktŹry mŹwi, źe korzenie pierwszego sĆowa~ula'ika>tkwiŚ w pierwszym sĆowie~allazina>(z wersetu 2:3), to zaĘ wydaje siŃ odnosiê do niepiĘmiennych wiernych,

— 71 —

ktŹrzy (nie sŚ LudĄmi KsiŃgi i - uz. reoczone.) czerpiŚ swojŚ siĆŃ z filarŹw islamu (to jest z odprawiania modlitwy i dawania jaĆmuźny - uz. red. tur.); to zaĘ wskazuje na sĆowa poprzedzajŚce frazŃ~mocno wierzŚ w źycie ostateczne (ar.~Ća bi-l achirati hum juqinun). Drugie sĆowo~uz wyra>tajemniczo lĘni, czyniŚc aluzjŃ do drugiego sĆowa~allazina>(z wersetu 2:4), ktŹre zdaje siŃ odnosiê do wierzŚcych (w posĆannictwo Muhammada - uz. red. pol.) spoĘrŹd Lud ten cŃgi. Jego punktem odniesienia sŚ filary wiary i pewnoĘê w temacie źycia ostatecznego. ZastanŹw siŃ nad tym!

JeĘli chodzi o powtŹrzenie sĆowa~ula' w przo wskazuje ono na fakt, źe jeĘli chodzi o ostatecznŚ przyczynŃ przewodnictwa i o powŹd, dla ktŹrego (wierni - uz. red. pol.) sŚ wychwalani i uprzywilejowani, owe dwa owoce (przewodnictwa oraz zbawi takźe pomyĘlnoĘci - uz. red. tur.) sŚ niezaleźne i rŹźniŚ siŃ jeden od drugiego. Niemniej jednak, najlepszŚ interpretacjŚ jest ta, ktŹra mŹwi, źe dr min sĆowo~ula'ika>wskazuje na pierwsze na dodatek (do orzeczenia, ktŹrego jest podmiotem - uz. red. tur.), jak gdyby mŹwiĆo: "Ten oto jest uczony, a tamten oto jest szanowany". JeĘli chodzi o osobny zaimek~oo, co .~hum),>to prŹcz tego, źe potwierdza ograniczenie wskazujŚce na Ludzi KsiŃgi, ktŹrzy nie uwierzyli w Proroka (niech bŃdzie z nim pokŹj i miĆosierdzie), zawiera on sudynie punkt, ktŹry jest nastŃpujŚcy: Umieszczenie sĆowa~oni (ar.~hum) miŃdzy podmiotem a orzeczeniem czyni podmiot takim, ktŹrego dotyczy wiele orzeczeÓ. Jedno jest wspomniane, zaĘ pozostaĆe sŚ pozostawioniddat raĄni, poniewaź zaimek~oni (ar.~hum) zwraca uwagŃ wyobraĄni na to, źe orzeczenia nie zostaĆy ograniczone, zachŃcajŚc jŚ do poszukiwaÓ tych, ktŹre sŚ odpowiednie. Jak mŹgĆbyĘ postawiê Zajda przed sĆuchajŚcym i wyrecytowaê wiele jego cech, mŹwiplikujajd jest uczony, Zajd jest mŚdry, Zajd jest taki-to-a-taki", tak samo przez wypowiedzenie sĆowa~ula'ika,>a nastŃpnie umieszczenie za nim (zaimka - uz. red. tur)~hum>Koran pobudza wyobraĄniŃ, aby ta wymyĘliĆarew swy zgodne z ich cechami [1], jak na przykĆad: "oni sŚ na drodze prostej", "oni bŃdŚ szczŃĘliwi", "oni uniknŚ Ognia Piekielnego", "oni zdobŃdŚ Raj", "oni dostŚpiŚ oglŚdania piŃkna Boga, niech bŃdzie wywyźszony ponad kaźdŚej prz", i tak dalej.

Przedimek okreĘlony~al>przedstawia to, co rzeczywiste, jak gdyby mŹwiĆ: "JeĘli chcesz ujrzeê prawdŃ dotyczŚcŚ tych, ktŹrzy bŃdŚ szczŃĘliwi, spŹjrz w zwierciadĆo sstrukcla'ika,>a ono przedstawi ci tŃ prawdŃ". Lub teź jego zamysĆem jest opisanie ich, jak gdyby mŹwiĆ: "JeĘli sĆyszaĆeĘ o tych, ktŹrym siŃ powiedzie i ktŹrzy osiŚgnŚ szczŃĘcie, a chcesz dowiedzieê siŃ, jacy onzy aspspŹjrz na sĆowo~ula'ika,>poniewaź oto, jacy sŚ". Lub teź jego zamysĆem jest wyjaĘnienie i uczynienie oczywistym

— 72 —

tego, co zostaĆo stwierdzone, jak w przypadku zdania Ćaliduhu al-abd>(ar. jego ojcie jest niewolnikiem), ni powym fakt, źe Źw ojciec jest niewolnikiem, jest dobrze znany i oczywisty (poniewaź choê orzeczenie powinno pozostaê nieokreĘlonym, jest okreĘlone - uz. red. tur.).

SĆowo~szczŃĘliwi (ar.~muflihun) ma naturŃ a najblnŚ, aby uczyniê je ogŹlnym, poniewaź Koran zwraca siŃ do wszystkich grup ludzi wraz z ich rŹźnymi aspiracjami: niektŹrzy z nich pragnŚ zostaê wyb tĆuma od Ognia Piekielnego; inni dŚźŚ jedynie do Raju; inni poszukujŚ wyĆŚcznie zadowolenia Boga; jeszcze inni tŃskniŚ za oglŚdaniem Boźego piŃkna, i tak dalej. Koran umieszcza Źw przymiotnik w formie absolutnej, aby uczyniokiem, jego Ćask ogŹlnym, to jest aby kaźdy mŹgĆ wybraê z owego stoĆu to, co lubi.

— 73 —

Werset 6

اِنَّ الَّذ۪ينَ كَفَرُوا سَوَٓاءٌ عَلَيْهِمْ ءَred. tرْتَهُمْ اَمْ لَمْ تُنْذِرْهُمْ لَا يُؤْمِنُونَ

~ZaprawdŃ, tym, ktŹrzy nie wierzŚ, jest wszystko jedno, czy ty (Muhammadzie) ich ostrzegasz, czy nie ostrzegasz, oni i tak nie uwierzŚ

Umiejscowienie tegoastŃpntu (i jego powiŚzania z tym, co go poprzedza - uz. red. tur.)

Rozwaź, co nastŃpuje: W Ęwiecie Jego przedwiecznych atrybutŹw Ten, KtŹry nie ma podobnego Sobie, posiada dwa rodzaje przejawŹw - te, ktŹre odnoszŚ siŃz. redgo chwaĆy (ar. dźalal)>i te, ktŹre odnoszŚ siŃ do Jego piŃkna (ar. dźamal).>Poprzez ich przejaw w Ęwiecie atrybutŹw dziaĆaÓ ukazujŚ siŃ one jako Ćaska i gniew, jako dobroê i majestat. NastŃzy (arowstajŚ skĆaniajŚce siŃ ku Ęwiatu uczynkŹw przyozdobienie i upiŃkszenie (ar. tahlijja, tazin),>ktŹre ukazujŚ, źe StwŹrca jest wolny od atrybutŹw Swoich stworzeÓ (ar. tachlijja, tanzih).>NastŃpnie, bŃdŚc odciĘniŃtymi na Ęwiecie pokwentnstw, ktŹry jest jednym ze ĘwiatŹw uczynkŹw (ar. 'alam al-asar),>Ćaska przejawia siŃ jako Raj i ĘwiatĆo, zaĘ gniew jako PiekĆo i ogieÓ, a wspomnienie, odbijajŚc siŃ w Ęwiecie pamiŃci, dzieli siŃ na chwaĆŃ (ar. aźnie s)>i wychwalanie (ar. tasbih),>zaĘ ukazujŚc siŃ w Ęwiecie mowy, stajŚ siŃ nakazem i zakazem. BŃdŚc przedstawionymi w Ęwiecie przewodnictwa, dzielŚ siŃ na zachŃtŃ i powĘciŚgliwoĘê, na uspokojenie i ostrzeźenie. Poprzez ichaźdemuawy w ĘwiadomoĘci rodzŚ siŃ nadzieja i strach, i tak dalej. Ponadto cechŚ szczegŹlnŚ przewodnictwa jest zachowywanie rŹwnowagi miŃdzy nadziejŚ a strachem, aby nadzieja mogĆa powodokreĘloarania i dziaĆanie, strach mŹgĆ powstrzymywaê przed niegodziwoĘciŚ, a czĆowiek nie traciĆ nadziei na Boźe miĆosierdzie, nie popadaĆ w godnŚ enajĘw rezygnacjŃ ani nie zbĆŚdziĆ na manowce, bŃdŚc pewnym, źe i tak zostanie ukarany. To z powodu tej kolejnej mŚdroĘci w Koranie nie ma zae porŹbez powstrzymywania ani wychwalania ludzi prawych bez piŃtnowania grzesznikŹw.

GdybyĘ zapytaĆ: Dlaczego nie ma źadnego spŹjnika miŃdzy tym a poprzednim wersetem, jak jest to w przypadku wersetŹw:~ZaprawdŃ, sprawiedliwi bŃdŚ w szczŃĘliwoĘitym nzaprawdŃ, grzesznicy bŃdŚ w Ogniu piekielnym!,>[1]

zostaĆoby ci powiedziane: SpŹjnik jest wĆaĘciwym o tyle, o ile wĆaĘciwe jest powiŚzanie (miŃdzy dwoma czŃĘciami wypowiedzi, ktŹre

— 74 —

ĆŚczy - uz. red. tur.), zaĘ sĆusznoĘê َّح۪يمpowiŚzania zaleźy od tego, czy (obie owe czŃĘci sŚ zgodne i - uz. red. tur.) sĆuźŚ temu samemu celowi. Jednak jako źe w tym miejscu (to jest w tym i poprzednim wersecie - uz. red. t taki amy rŹźne cele, przeto spŹjnik nie zostaĆ uznany za wĆaĘciwy, poniewaź wychwalanie wiernych jest wstŃpem do wychwalania Koranu i do niego prowadzi, a takźe jest j w popzultatem, podczas gdy piŃtnowanie niewiernych sĆuźy powstrzymaniu (od grzechu - uz. red. pol.) i przeraźeniu, a nie jest wstŃpem do wychwalania Koranu.

Teraz zastanŹw siŃ na tego,elnoĘciami umiejscowienia czŃĘci tego wersetu.

Przede wszystkim zapoznaj siŃ z (partykuĆŚ wzmacniajŚcŚ - uz. red. tur.)~inna (ar.~zaprawdŃ), a takźe z zaimkiem wzglŃdnym~allaŃkŃ i ar.~ktŹrzy),>poniewaź te sĆowa sŚ wŃdrowcami, ktŹrych najczŃĘciej napotkasz w Koranie na drodze do stacji Objawienia. Z takiego czy innego powodu Koran czŃsto je wymienia, poniewaź prŹcz finezyjŚdek, unktŹw, ktŹre wyraźajŚ stosownie do miejsc, w jakich sŚ uźyte, zawierajŚ one dwie ogŹlne subtelnoĘci spoĘrŹd klejnotŹw elokwencji:

CechŚ szczegŹlnŚ sĆowa~inna>jest przebijanie powowego ni i zagĆŃbianie siŃ w prawdŃ, a takźe przytwierdzanie do niej znaczenia swej frazy, jak gdyby samo zapuszczaĆo korzenie w prawdzie i tonŃĆo w niej. WeĄmy za przykĆazaĘpiet: "ZaprawdŃ, tak to jest"; znaczy on, źe to, co zostaĆo stwierdzone, nie jest wyimaginowane, wymyĘlone, subiektywne ani nowo wynalezione, lecz jest niezmiennŚ praw 16.ramatycy - uz. red. tur.) mŹwiŚ, źe zamysĆem sĆowa~inna>jest ustanowienie lub potwierdzenie faktu (ar. li-l tahqiq),>a zatem wskazuje ono na ten fakt czy teź cechŃ. W tym miejscu szczegŹlne jest to, źe~i, co nrzuca wŚtpliwoĘci i zaprzeczenie, choê Prorok (niech bŃdzie z nim pokŹj i miĆosierdzie), do ktŹrego sŚ kierowane te sĆowa, byĆ od nich zupeĆnie wolny; sĆowo~inوةَ وَmienia zatem o przemoźnym pragnieniu PosĆaÓca Boga (niech bŃdzie z nim pokŹj i miĆosierdzie), aby uwierzyli (ci, ktŹrzy zaprzeczajŚ prawdzie).

Teraz jeĘli chodzi o sĆowo~tym, ktŹ nastŃr.~allazina),>wiedz, źe cechŚ szczegŹlnŚ (zaimka wzglŃdnego - uz. red. tur.) allazi>jest wskazywanie na coĘ nowego i osobliwego, co umysĆ dostrzega przed oczami, a co nie jeszy niaĄne, lecz zrodzone z poĆŚczenia rzeczy. Z tego powodu zobaczysz, źe spoĘrŹd partykuĆ i zaimkŹw wskazujŚcych zaimek wzglŃdny allazi>jest jak twiejszy dla jŃzyka, a najczŃĘciej uźywany dla oznaczenia zmiany lub odnowienia podmiotu. Kiedy bowiem pojawiĆo siŃ to, co miaĆo ustanowiê

— 75 —

prawdŃ, to jest Koran, z powre rzeczy (ar. anĆa;>l. poj. naĆ)>zostaĆy uniewaźnione i przepadĆy, zaĘ uksztaĆtowane zostaĆy inne i narodziĆy siŃ nowe prawdy.

ZastanŹw siŃ nad red. ignorancji; pomyĘl, jak relacje spoĆeczne (ar. anĆa)>oparte byĆy na wiŃziach narodowoĘci, a obyczaje (lub dosĆownie prawdy, ar. al-haqa'iq)>na systemie plemiennym. WŹwczas prej (wcĆ Koran, zerwaĆ te wiŃzi i zniszczyĆ owe obyczaje, zaĘ na ich miejsce ustanowiĆ nowe relacje: wiŃzi religii. Teraz zastanŹw siŃ nad tym! Kiedy Koran zalĘniĆ nad ludrazu (Ś, serca rozkwitĆy i wydaĆy owoce dziŃki jego ĘwiatĆu, i powstaĆa Ęwietlista prawda, ktŹrŚ byĆa grupa spoĆeczna (ar. naĆ)>wiernych. NastŃpnie wobec owego ĘwiatĆa niektŹre dusze z powodu ich be siedztw zgniĆy, a zrodziĆa siŃ jadowita prawda, owa cecha szczegŹlna grupy spoĆecznej tych, ktŹrzy nie uwierzyli. SĆowo~allazina>w tym wersecie i to samo sĆowo (w wersecie 2:3 - uz. red. tur.) odpowiadajŚ sobie nawzajem (poniewaszczono z nich wskazuje na prawdŃ bŃdŚcŚ odwrotnoĘciŚ tej, na ktŹrŚ wskazuje drugie - uz. red. tur.).

Wiedz, źe jak przedimek okreĘlony, tak zaimek wzglŃdny jest uźywany dla wyraźenia piŃciu znaczeÓ, z ktŹryy byê lepiej znanym jest opisywanie tego, co jest znane (ar. al-'ahd).>W tym miejscu sĆowo~allazina>nadmienia o dostojnikach spoĘrŹd niewiernych, takich jak Abu Dźahl, Abu Lahab czy 'Umajja Ibn Chalaf, ktŹrzy zmarli w stanie niewiary. Zie zanod tym wzglŃdem werset przynosi wiadomoĘê z krŹlestwa tego, co niewidzialne (tj. jest proroctwem dotyczŚcym przyszĆoĘci - uz. red. tur.). Z tego bĆysku, a takźe z innych jemu podobnych, rodzi siŃ rodzaj cudownoĘci, a istniejŚ cztbŃdŚcydzaje cudownoĘci czy teź niepowtarzalnoĘci (ar. al-i'dźaz al-manaĆi)>przynaleźne znaczeniom Koranu.

JeĘli chodzi o sĆowo oznaczajŚce tych, ktŹrzy odrzucajŚ wiarŃ (ar.~kafaru),>[2] to ni- uz. jest ciemnoĘciŚ, polegajŚcŚ na odrzuceniu tego, co przyniŹsĆ PosĆaniec Boga (niech bŃdzie z nim pokŹj i miĆosierdzie), juź po uzyskaniu niezachwianej wiedzy na ten temat.

GdybyĘ zapytaĆ: Koran jest jednym z fundamentŹw religii, ieê dl czy ktoĘ wiŹdĆ spŹr w temacie jego znaczeÓ?,

zostaĆoby ci powiedziane, źe w kaźdym fragmencie Koranu zawarte sŚ trzy zaĆoźenia:

Pierwsze: Koran jest sĆowem Najwyźszego Boga.

Śtpliwgie: Jego zamierzone znaczenie jest prawdŚ.

Zaprzeczanie owym dwŹm zaĆoźeniom jest (rŹwnoznaczne z - uz. red. pol.) niewiarŚ.

— 76 —

Trzecie: Jego zamie dotknznaczenie jest takie-to-a-takie.

JeĘli to ostatnie zaĆoźenie jest bezsporne lub wyjaĘnione, obowiŚzkiem jest uwierzenie w nie od razu pom; jeskiedy zostaliĘmy o nim poinformowani, a zaprzeczanie mu jest niewiarŚ. JeĘli nie jest zupeĆnie jasne lub teź istnieje inne moźliwe znaczenie wersetu, zaprzeczenie mu nie jest niewiarŚ, poniewaź kwestia ie drotwarta dla interpretacji, jednakźe interpretacja nie moźe byê oparta na osobistych zachciankach. Pod tym wzglŃdem jednogĆoĘnie przekazany hadis jest tym samym, co werset kznoĘcizny, jednakźe jeźeli powoduje zaprzeczenie pierwszemu zaĆoźeniu, naleźy starannie go rozwaźyê. (To jest, powinny zostaê starannie rozwaźone autentyczncz wojdisu i jednomyĘlnoĘê jego przekazicieli - uz. red. tur.).

GdybyĘ zapytaĆ: Niewiara jest ignorancjŚ, jednak w Koranie jest powiedziane:ynek stŹrym daliĘmy KsiŃgŃ, znajŚ jŚ tak, jak znajŚ swoich synŹ.>[3] Jak moźna pogodziê te dwa twierdzenia?,

zostaĆoby ci powiedziane: SŚ dwa rodzaje niewiary. Ten pierwszy wynika z ignorancji; czĆowiek pozyt cza (prawdzie - uz. red. pol.), poniewaź nie wie. Drugi rodzaj to uporczywe odrzucanie; czĆowiek wie, lecz nie przyjmuje; jest pewien, lecz nie wierzy; potwierdza, leczmiankaodporzŚdkowuje siŃ jego ĘwiadomoĘê. ZastanŹw siŃ nad tym uwaźnie!

GdybyĘ zapytaĆ: Czy Szatan w swym sercu zna Boga?,

zostaĆoby ci powiedziane: Nie, poniewaź z powodu jego wrodzonego usposobienia jego serce stale jest ajŃte sprowadzaniem ludzi na manowce, a jego umysĆ nieprzerwanie myĘli o niewierze i o wpajaniu jej innym. Szatan nigdy nie przestaje tego czyniê. Idea niewiary nigdy nie opuszcza jego gĆowy, ab niewio zostaê w niej ugruntowane poznanie Boga.

GdybyĘ zapytaĆ: Niewiara jest atrybutem serca, jak zatem noszenie splecionej ze sznurkŹw opaski zwanej zunnar>{[*]: Jest to zwyczaj cerdzaêijan ze Wschodu, źydŹw oraz zoroastryjczykŹw.} czy kapelusza, ktŹry moźna do niej porŹwnaê, ma byê niewiarŚ?,

zostaĆoby ci powiedziane: Prawo szari'a potwierdza zewnŃtrzne zn'kum)>estii ukrytych, rozpoznajŚc nawet pozorne przyczyny, ktŹre nie majŚ swego powodu (ar. 'illa>[4]) jako takiego. Zatem jako źe niektŹre opajwyźsrzeszkadzajŚ w biciu czoĆem w modlitwie [5], a niektŹre kapelusze uniemoźliwiajŚ wykonanie peĆnego pokĆonu do ziemi, uwaźa siŃ, źe noszenie ichnych rpowodem niewiary, bowiem z (noszenia - uz. red.

— 77 —

pol.) obu moźna wywnioskowaê porzucenie aktŹw czci i naĘladowanie niewiernych, ĘwiadczŚce o pochwalaniu ich wyglŚdu i nagniew,Ęci. Zatem dopŹki ukryte kwestie nie zostaĆy w bezsporny sposŹb obalone, osŚdu dokonuje siŃ stosownie do ich zewnŃtrznych znakŹw.

GdybyĘ zapytaĆ: JeĘli ludzie zostali ostrzeej), ldlaczego mieliby byê pociŚgani do odpowiedzialnoĘci?,

zostaĆoby ci powiedziane: Aby odeprzeê ich argumenty i wymŹwki. (Poniewaź mogliby powiedzieê: "Nie powiedziano nam, źe zostaniemy pociŚgniŃci do odpowiedzialnoĘci i nieo stosieliĘmy o tym", a to mogĆoby ocaliê ich od kary - uz. red. tur.). {[*]: Por. Abdulmecid, s. 78.}

GdybyĘ zapytaĆ: Jako źe ich uparte odrzucanie prniejszostaĆo przepowiedziane, oznacza to, źe przeszkodzono im w tym, by uwierzyli. Czyź zatem nie jest niemoźliwe pociŚgniŃcie ich do odpowiedzialnoĘci?,

zostaĆoby ci powiedziane: Ani przepowiednia, ani wiedza czy wola Boga nie sŚ bezpoĘrienie zwiŚzane z nich niewiarŚ, niezaleźnie od jej przyczyny. SŚ oni powiŚzani z niewiarŚ jedynie poprzez ich wolŃ (ar. ichtijar).>SzczegŹĆowe omŹwienie tego tematu zz. rede zamieszczone dalej. Z tego powodu zostaĆo powiedziane: "PowinnoĘê narzucona przez wolŃ nie jest niezgodna (ani sprzeczna - uz. red. tur.) z wolnŚ wolŚ".

GdybyĘ zapytaĆ: Czyi juź nie z rozsŚdkiem nie jest dla nich niemoźliwoĘciŚ uwierzenie w werset mŹwiŚcy o tym, źe nie uwierzŚ, a zatem czyź uźyte terminy nie sŚ sprzeczne?,

zostaĆoby ci powiedziane: Nie nakazzczebl, by uwierzyli w kaźdy szczegŹĆ Koranu, poniewaź to byĆoby niemoźliwe. Ponadto termin "ci, ktŹrzy odrzucili wiarŃ" (a dosĆownie "niewierni", ar.~kafaru)>uźyty jest w czasie dokonanym, z czego moźna . red.skowaê, źe wybrali oni niewiarŃ juź po tym, jak prawda staĆa siŃ jasna, zatem ostrzeganie ich byĆo daremne. (Jak wskazuje na to rŹwnieź sĆowo~wszystko jedno, ar.~saĆa'un - uz. red. tur.). {[*]: Pzez podulmecid, s. 79.}

Teraz co siŃ tyczy sĆowa~wszystko jedno (ar.~saĆa'un), jest to figura retoryczna, oznaczajŚca: "Czy ostrzeźenie jest daremne, czy teź przyniesie upragnione rezszczŃĘ, nie ma źadnej rŹźnicy, czy ostrzeźesz ich (Muhammadzie), czy nie, to jest nie ma powodu, dla ktŹrego miaĆbyĘ ich ostrzegaê czy nie ostrzegaê".

— 78 —

czystyi chodzi o sĆowo "im" (ar.~'alajhim),>jest ono znakiem tego, źe ludzie ci pozostanŚ na ziemi, lecz nie uniosŚ gĆŹw ani nie bŃdŚ zwaźaê na (sĆowa) ich przywŹdcŹw. To implikuje (nastŃpujŚce znacwych t: "Jednak tobie (Muhammadzie) nie jest wszystko jedno (czy ostrzegasz ich, czy nie - uz. red. tur.), poniewaź chwalebnym dla ciebie jest przekazanie przesĆa znane] ; zaiste:~Do PosĆaÓca naleźy tylko obwieszczeni.>[7]

~Czy ty ich ostrzegasz, czy nie ostrzegasz (ar.~a' anzartahum am lam tunzirhum)

SĆowa~a'>(hamza) lub~am>(oba Ń reliajŚce~czy)>sŚ tutaj podobne literom wyraźajŚcym~wszystko jedno>(ar.~saĆa'un),>a takźe potwierdzajŚ sĆowo~saĆa'un>uźyte w pierwszej (frazie wersetu - uz. red. tur.), lub teź celem ich jest zwrŹcenie uwagi na dwa wyźej wspomniane znaczenia t ktoĘ owa.

GdybyĘ zapytaĆ: Dlaczego ten brak rŹźnicy jest wyraźony w formie pytajŚcej (ar. sura-l istifham),>{[*]: Na formŃ pytajŚcŚ wskazuje a' (hamza) ze sĆowa a' anzartahum.}

zostaĆoby ci powie Najwy: JeĘli chcesz delikatnie, ale przekonujŚco ostrzec czĆowieka, do ktŹrego siŃ zwracasz, jeĘli chcesz zwrŹciê jego uwagŃ na fakt, źe to, co robi, jest daremne, musisz zadaê pytanie, aby zwrŹciê na to jego uwagŃ. WŹwczaje to on mentalnie przejĘê od dziaĆania do jego rezultatu i poczuê pewnoĘê. Istnieje rŹwnieź zwiŚzek miŃdzy formŚ pytajŚcŚ a brakiem rŹźnicy, poniewaź brak rŹźnicy zawiera siŃ w pytaniu, dopŹkiJego jm wie to pytajŚcy, wszystko jedno, czy rzecz, o ktŹrŚ pyta, istnieje, czy nie. Co wiŃcej, bardzo czŃsto rŹwnieź odpowiedĄ implikuje ten brak rŹźnicy.

GdybyĘ zapytaĆ: Dlaczego ostrzeźenie wyraźone przez~ostrzegasz ich (ar.~anzartahum) wyrais (zmest w czasie dokonanym? [8],

zostaĆoby ci powiedziane, źe jest tak, poniewaź moźe ono oznajmiaê: "PrŹbowaĆeĘ tego juź wczeĘniej, Muhammadzie, zatem wiesz, co siŃ stanie!.) oweGdybyĘ zapytaĆ:>Dlaczego jest powiedziane:~czy ty ich ostrzegasz, czy nie ostrzegasz (ar.~am lam tunzirhum), choê jest jasne, źe zaniechanie ostrzegania ich nie ma sensu?,

zoŚ nagry ci powiedziane: Ostrzeganie czĆowieka moźe zwiŃkszyê jego upŹr, lecz zachowanie milczenia moźe skĆoniê go do uczciwego myĘlenia.

GdybyĘ zapytaĆ: Dlaczego, choê Prorok (niech bŃdzie z nim pokŹj i miĆositwŹrcy) jest zarŹwno przynoszŚcym dobrŚ nowinŃ, jak i ostrzegajŚcym, ten werset jedynie ostrzega i grozi?

— 79 —

zostaĆoby ci powiedziane: Poniewaź groĄba jest wĆaĘciwa dla niewiary; poniewaź odepchniŃcie szkody jest lepsze od przyciŚgniŃcia [1]

ci i bardziej od niego skuteczne; poniewaź uźyta w tym miejscu groĄba sprawia, źe wyobraĄnia drźy ze strachu i zdaje sobie sprawŃ z tego, źe po sĆowach~nie uwierzŚ>(ar.~la ju'minun),>stagŹrzu:Ćo (znaczeniu - uz. red. pol.): "Czy przekaźesz im dobrŚ nowinŃ, czy nie (dla nich to źadna rŹźnica - uz. red. tur.)".

Wiedz, źe kaźda mowa ma dosĆowne zê naukie oraz ukryty zamysĆ. Te sĆowa rŹwnieź majŚ subtelne, unoszŚce siŃ (nad nimi - uz. red. pol.) znaczenia oraz cel, ktŹry siŃ odsĆania, a jest nim zĆagodzenie trudnoĘci Proroka (niech bŃdzie z nim pokŹj i miĆosierdzie) i ulźenaz pojw ciŚźŚcej na nim presji, a takźe pocieszenie go i doradzenie mu, by podŚźaĆ za wczeĘniejszymi prorokami, poniewaź do wielu z nich skierowodu, zdobne przesĆanie. Noe (niech bŃdzie z nim pokŹj) po otrzymaniu takiego przesĆania powiedziaĆ nawet:~"Panie mŹj! Nie zostaw na ziemi spoĘrŹd niewiernych źadnego miwodem ca domostwa!".>[9] Ponadto, poniewaź wersety Koranu przypominajŚ odbijajŚce siŃ jedno w drugim zwierciadĆa, zaĘ historie prorokŹw sŚ niczym halo [10] otaczajŚce ksiŃźyc, wskazujŚ one na sytuacjŃ, w jakiej znalazĆ siednierok Muhammad (niech bŃdzie z nim pokŹj i miĆosierdzie). Jest tak, jak gdyby Źw ustŃp mŹwiĆ: "Oto naturalne prawo Boźe, ktŹremu naleźy byê posĆusznym".

Dokonawszy tej analizy wiedz, źe ten werset oraz werset nasie. Is ze wszystkimi ich czŃĘciami aź do:~Dla nich kara bŃdzie straszna (ar.~Ća lahum 'azabun 'azim), [11] zostaĆy przekazane w taki sposŹb, aby nasuwaĆy na myĘl wstrŃt i wzgardŃ dla niewiary, aby wywoĆywaĆy odrazŃ wobec niej i poĘrednio od niej osiŃ nazaĆy, aby upokarzaĆy i piŃtnowaĆy niewiernych, odstraszaĆy innych od niewiary i groziĆy im. Poprzez ich sĆowa owe wersety oznajmiajŚ, źe niewiara jest strasznym on najzŃĘciem, utratŚ wielkich darŹw, poczŚtkiem dotkliwego cierpienia i ustaniem wzniosĆych przyjemnoĘci. WyraĄnie stwierdzajŚ one, źe niewiara jest rzeczŚ najbardziej odpychajŚcŚ i najbago. By szkodliwŚ, a to jak nastŃpuje:

ZastŚpienie frazy~nie wierzŚ (ar.~la ju'minun) przez "ci, ktŹrzy odrzucajŚ wiarŃ" (ar.~kafaru)>wskazuje na fakt, źe z powodu braku wiary ludzie ci up. Wyni mrok niewiary, a takźe implikuje, iź jest to ĄrŹdĆem cierpienia. Z kolei zastŚpienie frazy "ci, ktŹrzy nie porzucili niewiary" (ar. la jatrukuna-l kufr)>przez~nigĆowy,rzŚ>(ar.~la ju'minun)>wskazuje na fakt, źe z powodu owej straty ludzie ci utracili swojŚ wiarŃ, ĄrŹdĆo wszelkiego szczŃĘcia.

— 80 —

Fraza~stŚ mŚĆoźyĆ pieczŃê na ich serca (ar.~chatama-llahu 'ala qulubihim) [12] wskazuje na fakt, źe przyszedĆszy do niewiary, ich serca i sumienia, ktŹre otrzymywaĆy źycie, radoĘê, szczŃĘcie i osiŚgaĆy doskonaĆoĘê jedynie poprtawi ozejaw Boźych prawd i dziŃki ĘwiatĆu wiary, staĆy siŃ podobne zrujnowanym i opuszczonym budynkom, w ktŹrych roi siŃ od robactwa i rzeczy przynoszŚcych szkodŃ. Ich drzwi sŚ zatem zamkniŃte i zapieczŃbŃdzie, zaĘ owe budynki omija siŃ z daleka. SŚ one porzucone i pozostawione skorpionom oraz dzikim zwierzŃtom.

Fraza~i na ich sĆuch (ar.~Ća 'ala sam'ihim) [13] wskazuje na to, źe z po-wodu ich niewiary ludzieajŚ siracili wielki dar sĆuchu, poniewaź kiedy ĘwiatĆo wiary stale (lĘni - uz. red. tur.) za czĆowiekiem i dociera do jego ucha, jego ucho sĆysznia tania caĆego Ęwiata i pojmuje inwokacje jego istot. SĆyszy ono krzyk wszechĘwiata i pojmuje, jak wychwala on Boga. Zaiste, kiedy ucho sĆyszy mowŃ WszechwĆadnego w szepcie wiejŚcego wiatru, w huku burzowych chmur, w o rŹwnwie falujŚcego morza, w larum, jakim tŃtniŚ kamienie, w stuku padajŚcego deszczu i w pieĘniach êwierkajŚcych ptakŹw, kiedy pojmuje ich wzniosĆe wychwalania Boga, wszechĘwiat staje siŃ a takźego wielkŚ orkiestrŚ. Budzi to wzniosĆy smutek w sercu czĆowieka i wzbudza namiŃtnoĘê w jego duszy. CzĆowiek czuje siŃ smutny, przywoĆujŚc swie~nurzyjaciŹĆ i towarzyszy, lecz smutek wynikajŚcy z ich nieobecnoĘci jest przyjemny. Nie jest tak, źe nie ma on źadnych przyjaciŹĆ, wiŃc jest oszalaĆy ze strapienia. Kiedy jednak ucho jest zamkniŃte przez niewiarŃ, staje siŃ gĆuche na owe dziej zne dĄwiŃki i nie sĆyszy niczego z wyjŚtkiem pĆaczu źaĆoby wszechĘwiata i jego lamentu (towarzyszŚcego - uz. red. pol.) Ęmierci. To buا ~albsercu wzruszajŚcy smutek sieroty; poczucie braku przyjaciŹĆ, opuszczenia i wyobcowania, a takźe braku wĆaĘciciela lub opiekuna. Z tego powodu prawo szari'a uwaźa za dozwolone takie dĄwiŃki,tomy, wzbudzajŚ wzniosĆŚ miĆoĘê i smutek umiĆowania, a oznajmia, iź niedozwolone sŚ jakiekolwiek dĄwiŃki, ktŹre rozpalajŚ cielesne źŚdze i wytwarzajŚ Źw smutek sieroty. JeĘli chodzi os podrkolwiek dĄwiŃki, ktŹrych szariat nie sprecyzowaĆ dla ciebie, sam dokonaj osŚdu stosownie do efektu, jaki wywierajŚ one na twojŚ duszŃ i twojŚ ĘwiadomoĘê.

Fraza~a na ich oczach (BŹg) poĆoźyĆ zasĆonŃ (ar.~Ća 'ala absarihim ghiszaĆatun) nadmiotoczy utracie wielkiego daru (jakim jest wzrok - uz. red. pol.) w konsekwencji niewiary. Kiedy oko jest rozĘwietlone ĘwiatĆem wiary zamieszkujŚcym za jego ĄrenicŚ, owo ĘwiatĆo wspiera je i pobudza, a caĆy wszechĘwiat staje siŃ rowadza ogrodem przystrojonym w kwiaty

— 81 —

i hurysy. ąrenica oka staje siŃ pszczoĆŚ, latajŚcŚ tu i tam, zbierajŚcŚ z kwiatŹw soki rozwaźaÓ, myĘlenia, zaźyĆoĘci, przyjaĄni, miĆoĘci i powinszowaÓ. Zabiera ich Ćadunek, ktŹry w ĘwiadomoĘci staje siŃ mo omŹwdoskonaĆoĘci.

JeĘli jednak - niech BŹg uchroni! - oko przez niewiarŃ staje siŃ przyêmione i pozbawione blasku, Ęwiat staje siŃ dla jego spojrzenia wiŃzieniem, prawdy Ęwiata zostajŚ ukryte przed wzrokiemejscowwszechĘwiat staje siŃ pustkowiem, przyczyniajŚc sercu bŹlu tak wielkiego, źe caĆkowicie przytĆacza on ĘwiadomoĘê.

Co wiŃcej, poprzez frazŃ:~Dla nich kara bŃdzie straszna (ar.~Ća lahum 'azabun 'azim) [14] werset wskazuje na owoc dnajbarAz-Zaqqum [15] niewiary w Ęwiecie, ktŹry nadejdzie, ktŹrym to owocem sŚ mŃczarnie PiekĆa i straszna kara Boźego gniewu.

Fraza~nie uwierzumiejs~la ju'minun)>potwierdza sĆowo~wszystko jedno (ar.~saĆa'un), wyjaĘniajŚc Źw brak rŹźnicy.

— 82 —

Werset 7

خَتَمَ اللّٰهُ عَلٰى قُلُوبِهِمْ وَ عَلٰى سَمْعِهِمْ وَ عَلٰٓى اَبْصَارِهِمْ غِشَاوَةٌ وَلَهُمْ عَzy werعَظ۪يمٌ

BŹg naĆoźyĆ pieczŃê na ich serca i na ich sĆuch, a na ich oczach poĆoźyĆ zasĆonŃ. Dla nich kara bŃdzie straszna.

Rozwaź, co nastŃpuje: W tym miejscu musimy zatrzymaê siŃ, aby posĆuchaê, co majŚ do powiedzenia uczeni w dziedzi posĆaologii (ar. al-kalam),>bo wokŹĆ tego wersetu rozgorzaĆa zaciekĆa wojna miŃdzy mu'tazylitami, dźabirytami i sunnitami. Wojny takie jak ta przyciŚgnŃĆy uwagŃ obserwujŚcych. Jest zatem wĆaĘciwym, aby wymieniê najwaźna, źe argumenty (w owym sporze - uz. red. pol.), by moźna byĆo z nich skorzystaê. (Zobaczysz, źe - uz. red. tur.) szkoĆa sunnicka jest drogŚ prostŚ, podczas gdy inne popadĆy albo w przesadŃ, albo w niedostatek.

Po pierwsze: ZostaĆo ust wŚtpl źe "we wszechĘwiecie nie ma innego czynnika sprawczego prŹcz Boga Najwyźszego". StŚd nie istnieje źadne przekazanie mocy (jak zapewniajŚ mu'tazylici, ktŹrzy uwaźajŚ, źe czĆowiek stwarza wĆasne uczynki - urŹcz t. tur.). {[*]: Por. Abdulmecid, s. 83.}

Po drugie: "BŹg jest WszechmŚdry", stŚd kara i nagroda nie sŚ nadaremne ani pozbawione mŚdroĘci, zatem nie istnieje przymus. Jak Boźa jednoĘê (ar. taĆhid)>zadaje mu'tazyê.

cios w pierĘ, tak fakt, źe BŹg jest wolny od pierwiastka antropomorficznego (ar. tanzih)>wymierza dźabirytom policzek w usta.

Po trzecie: Kaźda rzecz ma dwa aspekty. (Pierwszy aź ich to - uz. red. pol.) aspekt zewnŃtrzny (ar. mulkijja),>ktŹry niekiedy jest dobry, a niekiedy zĆy. Kolejno do tego aspektu wtrŚcajŚ siŃ rŹźne formy, aź staje siŃ on podobny ura rej stronie zwierciadĆa. Z kolei aspekt wewnŃtrzny (ar. malakutijja)>wskazuje na StwŹrcŃ. Jest on przejrzysty pod kaźdym wzglŃdem, jak przŹd zwierciadĆa. Stwordaê upzĆa nie jest zatem zĆem, poniewaź jest dobrem ze wzglŃdu na jego wewnŃtrzne oblicze. Stworzenie zĆa jest dopeĆnieniem dobra, zatem poĘrednio jest dobrem. Nie zwracaj wiŃc źadnej uwagi na zwodnicze argumenty mu'tazylitŹw!

— 83 —

awdziwarte: Wyraźenie al-hasil bi-l masdar>[1] pochodzi od rzeczownika odczasownikowego masdar,>jak Ęmierê jest wynikiem (ar. al-hasil bi-l masdar) morderstwa, zaĘ bŹl jest wynikiem (ar. al-hasil bi-l masdar) uderzenia (rzeczownik : "Wasownikowy darb). Rezultat rzeczownika odczasownikowego jest czymĘ ustalonym, stworzonym i pozbawionym źycia, nie moźna rŹwnieź wywieĘê z niego źadnych atrybutŹw. (To jest czynnik aktyak kwee moźe pochodziê od czegoĘ, co jest pozbawione źycia - ar. dźamid>- jak dobrze wiadomo w gramatyce - ar. 'ilm as-sarf>- uz. red. tur.). Rzeczownik odczasownikowy jest czymĘ nabytym (ar. maksub), wzglŃdnym (ar. nisbi) i hipotetycznym(to jei'tibari); nie moźna wywieĘê od niego źadnych atrybutŹw. Zatem StwŹrca morderstwa (ar. qatl) nie moźe byê mordercŚ (ar. qatil). Pozostaw zatem iebiesylitŹw,~aby siŃ zabawiali w pustej gadaninie!>[2]

Po piŚte: Widoczne dziaĆania sŚ ogŹlnie rezultatem ĆaÓcucha kolejnych uczynkŹw, ktŹry koÓczy siŃ w skĆonnoĘci (ar. majalan)>czĆowieka, zwanej wolŚ (ar. al-dźuz al-ur Ęwiari).>To wokŹĆ tego punktu toczy siŃ caĆy spŹr.

Po szŹste: Jest zwyczajem Najwyźszego, źe Jego powszechna wola wskazuje na poszczegŹlnŚ wonajĆato sĆugi (to jest przejawia siŃ stosownie do woli sĆugi - uz. red. tur.), zatem nie istnieje źaden przymus.

Po siŹdme: Wiedza zaleźy od rzeczy znanej, a rzecz znana nie jest zaleźna od wiedzy, w przeciwnym razie byĆby to argument zaa poziŚcy zaĆoźenie, ktŹre dopiero ma byê udowodnione, a zatem bĆŃdny. CzĆowiek zatem nie moźe czyniê wymŹwek dotyczŚcych jego uczynkŹw (ani teź zrzec siŃ odpowiedzialnoĘci za nie - uz. red. pol.), przypisujŚc ich znaczenie i miarŃgŹlnymu zarzŚdzeniu (twierdzŚc, źe sŚ one z gŹry zdeterminowane - uz. red. tur.).

Po Źsme: Stworzenie al-hasil bi-l masdar>zaleźne jest od "nabycia" rzeczownworzyĆczasownikowego (ar. masdar)>poprzez funkcjonowanie Boźych praw (ar. 'adata-llahu ta'ala)>zgodnie z warunkami, jakie On dla tych praw ustanowiĆ. JŚdrem i siĆŚ źyciowŚ w "nabywaniu" rzeczownika odczasownikowego jest inklinacja ( zaczejalan),>a kiedy ta kwestia zostaje rozwiŚzana, dochodzimy do sedna sprawy.

Po dziewiŚte: PrzedkĆadanie (jednej rzeczy nad inne - uz. red. tur.) bez przyczyny lub atrybutu przyczynowoĘci jest niemoźliwoĘciŚ, jednak wybŹr bez przyczyny cznoĘêrybutu przyczynowoĘci niemoźliwoĘciŚ nie jest. Zatem źaden cel (ar. gharad)>ani źadna przyczyna (ar. 'illa)>nie sŚ konieczne dla dziaĆaÓ Jedynego Boga; jedynym czynnikiem wyboru (ar. muradźdźih)>jest Jeg, jako.

Po dziesiŚte: IstniejŚca kwestia (aby zostaĆa powoĆana do istnienia - uz. red. tur.) z pewnoĘciŚ musi posiadaê czynnik sprawczy (ar. mu'assir),

— 84 —

w przeciwnym razie konieczne byĆoby przedĆoźenie (jej nad inne - uz. red. pol.) be (rzecczyny lub atrybutu przyczynowoĘci, to zaĘ jest niemoźliwoĘciŚ, jak wykazano powyźej. Jednakźe kwestia teoretyczna (ar. i'tibari;>taka jak ludzka wola czy inklinacja - uz. red. tur.) moźe zostaê sprecrzŚ ona bez tego, kto sprecyzowania dokonuje (ar. muchassis);>niekoniecznie jest to niemoźliwoĘciŚ. (To jest, jako źe skĆonnoĘci czĆowieka nci, (źŚ zewnŃtrznej formy istnienia, nie wymagajŚ one przyczyny - uz. red. tur.).

Po jedenaste: Byt musi byê koniecznym, aby zostaĆ powoĆany do istnienia, to jest dana rzecz nie moźe zostaê. Lam.ana do istnienia, jeĘli jej istnienie nie jest konieczne. Jej istnienie staje siŃ konieczne jedynie w wyniku poĆŚczenia dwŹch woli - powszechnej i poszczegŹlnej, a wtedy zaczyna ona istnieê w jednej chwili. Jedn umrzestie teoretyczne mogŚ byê przedkĆadane nad inne (ar. taradźdźuh)>i sprecyzowane bez osiŚgania stopnia koniecznoĘci, zatem nie wymaga to powoĆania do istnienia bytu zaleźnego bez czyta zaĘsprawczego (ar. mu'assir).

Po dwunaste: Wiedza o tym, źe dana rzecz istnieje, nie wymaga znajomoĘci jej natury, zaĘ brak takiej wiedzy ierzchmaga nieistnienia danej rzeczy. Zatem niemoźnoĘê zdefiniowania prawdziwej natury woli nie jest sprzeczna z jej niewŚtpliwym istnieniem.

JeĘli pojŚĆeĘ owe zasady, posĆuchaj tego, co sŚ poie teraz powiedziane. My sunnici mŹwimy: "O, mu'tazylici! SĆuga (Boga - uz. red. tur.) nie jest stwŹrcŚ al-hasil bi-l masdar,>to jest rezultatŹw swoich uczynkŹw. On sam jest jedynie al-masdar>czy teź ĄrŹdĆem swoich uĆowa lw, poniewaź 'w istnieniu nie ma innego czynnika sprawczego prŹcz Boga Jedynego'. Tego wymaga Boźa jednoĘê (ar. taĆhid)".>Teraz mŹwimy do dźabiotrzym "CzĆowiek nie podlega źadnemu przymusowi, poniewaź sam posiada czŃĘciowŚ wolŃ (ar. dźuz ichtijari),>a BŹg jest WszechmŚdry. Co wiŃcej, wymagane za fakt, iź BŹg jest wolny od wszelkich wad".

GdybyĘ zapytaĆ: Tak, lecz kiedy przeanalizujemy wolŃ czĆowieka, jedynŚ rzeczŚ, jaka siŃ nam ukazuje, jest prediektŹrcja?,

zostaĆoby ci powiedziane:

Po pierwsze: ZarŹwno ĘwiadomoĘê, jak i wrodzone usposobienie zaĘwiadczajŚ o czymĘ nieuchwytnym, co rozrŹźnia miŃdzy kwestiŚ dobrowolnŚ a przymusowŚ, a istnienie tej rzeczy ie jejewne. Jednak nie jesteĘmy w bĆŃdzie, nie potrafiŚc tego czegoĘ zdefiniowaê.

Po drugie: MŹwimy, źe jeĘli skĆonnoĘê (ar. majalan)>jest czymĘ istniejŚcym, jak twierdzŚ asz'aryci, to dysponspodzi niŚ (to jest przestawienie skĆonnoĘci z jednej czynnoĘci na drugŚ - uz. red. tur.) jest

— 85 —

kwestiŚ teoretycznŚ i przynaleźnŚ czĆowiekowi. {[*]: Por. Abdulmecid, s. 85; takźe Bahaeddin, s. 10tym, cĘli jednak skĆonnoĘê jest kwestiŚ teoretycznŚ, jak twierdzŚ maturidyci, {[*]: Jedna ze szkŹĆ islamu sunnickiego; jej zaĆoźycielem byĆ Abu Mansur al-Mi zmiei as-Samarkandi (853-944).} wŹwczas jej istnienie (ar. thubut)>i bycie okreĘlonŚ (ar. tachassus)>nie wymaga przyczyny powodujŚcej koniecznoĘê (chu te-'illa at-tamma),>zatem skĆonnoĘê niekoniecznie musi dziaĆaê na tej podstawie. (Zatem bardzo czŃsto pomimo zajĘcia skĆonnoĘci nie zachodzŚ źadne uczynki, a zatem nie istnieje źaden przymus - uz. red. tur.). PomyĘl nad tym uwaźnine z mW skrŹcie: Al-hasil bi-l masdar>zaleźy - zgodnie z prawami Boźego zwyczaju we wszechĘwiecie - od masdar>czy teź ĄrŹdĆa, ktŹrego podstawŚ jest skĆonnoĘê (ar. majnia po>Ani skĆonnoĘê sama w sobie, ani teź dysponowanie niŚ nie majŚ (zewnŃtrznego - uz. red. tur.) istnienia, aby uźycie skĆonnoĘci w taki czy inny sposŹb miaĆo byê bytem zaleźnym i wymagaê czynnika sprawczego, lubwierajby powinno istnieê przedĆoźenie jednej rzeczy nad innŚ bez czegoĘ, co je spowodowaĆo. Ponadto ani inklinacja, ani dysponowanie niŚ nie sŚ nieistniejŚce, aby nie podlegaĆy warunkowi stworzeniتِّبَاasil bi-l masdar>lub teź przyczynie nagrody bŚdĄ kary.

GdybyĘ zapytaĆ: Czyź przedwieczna wiedza i przedwieczna wola nie wyrywajŚ z korzeniami wolnej woli i nie usuwajŚ jej?,

zostaĆoby ci powiedze sŚ rWiedza o dobrowolnym dziaĆaniu nie neguje woli (poniewaź czynnikiem sprawczym jest moc, nie zaĘ wiedza zaleźna od tego, co jest znane - uz. red. tur.). {[*]: Po czegdulmecid, s. 85.}

Ponadto przedwieczna wiedza jest wszechobejmujŚcŚ jak niebiosa, nie jest poczŚtkiem ĆaÓcucha ani punktem startowym czasu przeszĆego, aby jej skutki miaĆy zostaê bĆŃdnksza r przypisane bez wzglŃdu na ich przyczyny.

Ponadto wiedza zaleźy od rzeczy poznanej, to jest od tego, jaka ta rzecz jest. Wiedza obejmuje tŃ rzawienizatem miara i kryteria dla rzeczy poznanej nie sŚ oparte o zasady Boźego zarzŚdzenia (ar. qadr).

Ponadto wola Boga nie wskazuje osobno na przyczynŃ i osobno na skutek, przedstajŚ sic wolŃ i przyczynŃ jako nieskuteczne. Zaiste, wskazuje ona rŹwnoczeĘnie na przyczynŃ i na skutek. W konsekwencji tego, jeĘli na przykĆad jeden czĆowiek zastrzeli drugiego z karabinu, a my zaĆoźymy brak jaki przygiek przyczyny, to czy zastrzelony umrze w owej chwili, czy nie? Dźabiryci mŹwiŚ, źe zmarĆby, nawet gdyby nie zostaĆ zabity, poniewaź twierdzŚ, źe wola Boga dziaĆa poprzez skutek i przyczynŃ

— 86 —

z osobna, a takźe, źe istnieje rozrŹźnieh dwŹcŃdzy nimi. Mu'tazylici mŹwiŚ, źe Źw czĆowiek by nie umarĆ, poniewaź wedĆug nich jest dopuszczalne, by skutek (a dosĆownie to, co zostaĆo zamierzone) "pozostaĆ w tyle" za wolŚ Boga. JeĘli chodzi o sunnitŹw, to mŹwiŚ oni: (przerywamydocenii - uz. red. tur.) zachowujemy milczenie, poniewaź zaĆoźenie braku jakiejkolwiek przyczyny wymaga zaĆoźenia, źe Boźa wiedza i wola nie majŚ zwiŚzku zczas gkiem, podczas gdy wiedza i wola wskazujŚ zarŹwno na przyczynŃ, jak i na skutek. Takie faĆszywe zaĆoźenie wymagaĆoby przyjŃcia tego, co niemoźliwe. ZastanŹw siŃ nad tym uwaźnie!

Wprowocie, e Drugie

Rozwaź, co nastŃpuje: NaturaliĘci mŹwiŚ, źe przyczyny majŚ rzeczywiste skutki; zoroastryjczycy mŹwiŚ, źe zĆo ma innego stwŹrcŃ albo tobro - uz. red. pol.); mu'tazylici twierdzŚ, źe istoty źywe same stwarzajŚ wĆasne dobrowolne uczynki. Te trzy (szkoĆy - uz. red. pol.) opierajŚ sij i miaĆszywej i oszukaÓczej idei, sŚ czystym bĆŃdem, przekraczajŚ granice (tego, co dozwolone - uz. red. pol.), sŚ faĆszywymi analogiami, ktŹre okĆamazywaê ych ludzi - uz. red. tur.) i zwiodĆy ich na manowce, poniewaź wychodzŚc od owych twierdzeÓ ogĆosili oni, źe BŹg jest wolny od pierwiastk rozkĆopomorficznego (ar. tanzih),>a przynajmniej tak sŚdzili, i wpadli w puĆapkŃ przypisywania Jedynemu Bogu towarzyszy (ar. szirk). JeĘli chcesz poznaêr.~al-gŹĆy, posĆuchaj poniźszych kwestii, ktŹre rŹwnieź rozpraszajŚ ich zĆudzenia.

Kwestia Pierwsza: SĆuch, mowa, wzrok i myĘl czĆowieka sŚ poszczegŹlne; moźe on zwrŹciê uwagŃ wyĆŚcznie na jednŚ rzecz w danym czasie. Podobnie poszczegŹlrozkost jego dŚźenie; moźe on zajmowaê siŃ danymi rzeczami jedynie po kolei (nie zaĘ wszystkimi naraz - uz. red. pol.).

Kwestia Druga: WartoĘê czĆowieka jeskie owst proporcjonalna do tego, kim on jest, zaĘ to, kim jest, ma wartoĘê stosownŚ do jego aspiracji. Z kolei jego aspiracje majŚ wartoĘê stna tur do wartoĘci celŹw, ktŹrym czĆowiek siŃ poĘwiŃciĆ.

Kwestia Trzecia: CzĆowiek zatraca siŃ we wszystkim, na co tylko zwrŹci uwagŃ, pozwalajŚc, by dana kwestia go pochĆonŃĆa. Z tego powodu, jak widzisz w codziennym źyciu ludzi, nie przypisujŚ jego iskich rzeczy i nieistotnych kwestii wspaniaĆym i wzniosĆym postaciom, lecz przyczynom i poĘrednikom. PrzypuszczajŚ, źe zajmowanie siŃ drobiazgami byĆoby niewĆaĘciwe deckiegtojeÓstwa tych wspaniaĆych osobistoĘci, źe ci ludzie nie

— 87 —

zniźajŚ siŃ do takich spraw ani teź nie trudzŚ siŃ dla tego, co nie ma źadnych konsekwencji. Takie bĆahostki nie licowaĆyby z ich wielkimi ambicjami.

Kweane wyzwarta: CechŚ charakterystycznŚ czĆowieka jest fakt, źe kiedy zastanawia siŃ nad czymĘ, aby to rozwaźyê, przede wszystkim poszukuje kryteriŹw odn tym, ch siŃ dla danej kwestii, jej powiŚzaÓ i dotyczŚcych jej zasad, w samym sobie; nastŃpnie w swych towarzyszach w czĆowieczeÓstwie; nastŃpnie, jeĘli nie moźe tam ich znaleĄê, w otaczajŚcych go innych bytach zaleźnych. Kawieraastanawia siŃ nawet nad Tym, KtŹrego istnienie jest konieczne, a KtŹry w źaden sposŹb nie przypomina bytŹw zaleźnych, jego zdolnoĘê przypuszczania (ar. al-quĆĆa-l Ćahima)>zm ostryo do obrania za jego zasadŃ wyźej wspomnianego zĆa i zĆudzenia, a takźe do uźycia owej zwodniczej analogii jako teleskopu. Jednakźe StwŹrcy (niech Jego chwaĆa bŃdzie wywyźszona ponad kaźdŚ rzecz!) nie moźna dosiewaź z tego punktu, poniewaź Jego moc nie moźe zostaê w źaden sposŹb ograniczona.

Kwestia PiŚta:~A BŹg jest przykĆadem tego, co najwznioĘlejsz. [3] Moc, wiedza i wola Boga (niech 1. chwaĆa bŃdzie wywyźszona ponad kaźdŚ rzecz!) sŚ niczym ĘwiatĆo sĆoÓca; obejmujŚ one kaźdŚ rzecz i wszystkie kwestie. Nie mogŚ byê ograniczone ani nie moźna ich dĆ, zawokolwiek porŹwnaê. Jak wskazujŚ (ar. ta'alluq)>na rzeczy najwiŃksze, takie jak Tron Boga, tak wskazujŚ rŹwnieź na najmniejsze, takie jak atom. Jak stwarzajŚ one sĆoÓce i ksiŃźyc, tak stwarzajŚ ie jakchĆy i komara. Jak ukĆadajŚ wzniosĆy porzŚdek we wszechĘwiecie, tak rŹwnieź umieszczajŚ finezyjny porzŚdek we wnŃtrznoĘciach mikroskopijnych organizmŹw. Jak wiŚźŚ ze sobŚ zawieszone (w przestrzeni - uz. red. tur.) ciaĆayê go,eskie i gwiazdy poprzez to prawo Boga, ktŹre znamy jako grawitacjŃ, tak poprzez podobne prawo porzŚdkujŚ drobne czŚsteczki, nieskoÓczenie drobne prŹbki owych ciaĆ niebieskich. RŹźne stopnie mocy pojawiajŚ siŃ jedyniechwstaez interwencjŃ bezsilnoĘci, zatem wszystkie rzeczy sŚ rŹwne wobec mocy Tego, dla KtŹrego wszelka bezsilnoĘê jest niemoźliwoĘciŚ, poniewaź bezsilnoĘê jest przeciwieÓstwem m tŃ fbŃdŚcej nierozĆŚcznŚ z Jego istotŚ. {[*]: JeĘli chodzi o przytoczone przez nowego Saida dowody Boźej mocy, por. List Dwudziesty. Said Nursi, Letters 1928-1932, Sozler, Istanbul 2010, ss. 287-295.}

musi a SzŹsta: Moc Boga wskazuje (ar. ta'alluq)>przede wszystkim na wewnŃtrzne oblicze (ar. malakutijja)>rzeczy, a to w kaźdej rzeczy jest przejrzyste i piŃkne, jak zorawda,to omŹwione. Tak, jak Najwyźszy uczyniĆ oblicze sĆoÓca bĆyszczŚcym i lĘniŚcym, zaĘ ksiŃźyc jarzŚcym siŃ, tak uczyniĆ wewnŃtrzne oblicza nocy i chm obejmetlistymi i piŃknymi.

— 88 —

Kwestia SiŹdma: UmysĆ ludzki nie ma wystarczajŚcej rozlegĆoĘci i zasiŃgu, aby zmierzyê wielkoĘê i wspaniaĆoĘê Boga (niech bŃdzie On wywyźszonwszy id kaźdŚ rzecz!), zwaźyê doskonaĆoĘci (Najwyźszego - uz. red. tur.) lub osŚdziê Jego atrybuty. To niemoźliwe z jednym tylko wyjŚtkiem - mogŚ one zostaê oszacowane tylko poprze nie b wszystkich Jego artefaktŹw, poprzez to, co przejawia siŃ we wszystkich Jego dzieĆach, poprzez to, czego doskonaĆy przykĆad moźna znaleĄê we wszystkich Jego dziaĆaniach. {[*]: To jest, umysĆlko jeieka moźe pojŚê Boźe atrybuty jedynie do stopnia, w jakim jest w stanie zyskaê wiedzŃ o nich dziŃki obserwacji dzieĆ Boga.} Tak, atom moźe byê jedynie zwierciadĆem, nie zaĘ mi znac JeĘli pojŚĆeĘ owe kwestie, wiedz, źe Tego, KtŹrego istnienie jest konieczne (niech bŃdzie wywyźszony ponad kaźdŚ rzecz!), nie moźna porŹwnaê do bytŹw zaleźnych, p pozioź sŚ one od Niego tak rŹźne, jak Ziemia od Plejad. Z pewnoĘciŚ moźesz zobaczyê, źe to z powodu owego faĆszywego porŹwnania siĆa zwodniczej wyobraĄni naturalistŹw, mu'tazylitŹw i zoroastryjczykŹw pokonaĆa ich rozsŚdek, ao chodpisali oni rzeczywisty skutek pozornym przyczynom, stworzenie dziaĆaÓ stworzeniom źywym, a stworzenie zĆa komuĘ innemu niź BŹg Jedyny (niech bŃdzie Ćatwiezony ponad kaźdŚ rzecz!). W swych zĆudzeniach i wyobraźeniach zapytali, jak przy swej wspaniaĆoĘci, wzniosĆoĘci i byciu wolnym od wszelkich wad (ar. tanazzuh)>BŹg (niech bŃdzie wywyźszony ponad ka>z fraecz!) miaĆby zniźyê siŃ do stworzenia owych nikczemnych kwestii i rzeczy szpetnych. Do PiekĆa z nimi! Jak mogli zakuê umysĆ w kajdany tak wŚtĆej zĆudy? Jednak biada!, ten szept zwŚtpienia dotyczy rŹwnaĆy w ernych. Strzeź siŃ zatem, aby go uniknŚê!

PrzechodzŚc do analizy sĆŹw wersetu oraz ich umiejscowienia:

Fakt, źe sĆowo~naĆoźyĆ pieczŃê (ar.~chatama) poĆŚczone jest z (ostatnimi sĆowami poprzedniemiĆosisetu - uz. red. pol.)~nie uwierzŚ (ar.~la ju'minun) i nastŃpuje bezpoĘrednio po nich, jest niczym uczynienie kary konsekwencjŚ uczynku, woĘci yby mŹwiĆo: "Poniewaź ich wola ulegĆa zepsuciu, a oni nie uwierzyli, zostali ukarani zamkniŃciem i zapieczŃtowaniem ich serc".

SĆowo~naĆoźyĆ nie miê (ar.~chatama) wskazuje rŹwnieź na zĆoźonŚ przenoĘniŃ, ktŹra nadmienia o paraboli i porŹwnaniu, jakim jest figura literacka uslub tamsili,>ktŹra z kolei wyraźa alegoriŃ (ar. darb masal)>opisujŚcŚ zbe:>"Prie niewiernych, poniewaź owa alegoria oznacza, źe prawdzie uniemoźliwiono przenikniŃcie do ich serc. Termin~pieczŃê>czy teź "zapieczŃtowaê" (ar. chatm)>odmalowuje serce jako dom wzniesio-'alamez Boga (niech bŃdzie wywyźszony ponad kaźdŚ rzecz!) po to, by byĆ

— 89 —

skarbcem peĆnym klejnotŹw. Jednak z powodu niewĆaĘciwego skorzystania z (wolnej - uz. red. pol.) woli Źw budrawdziprŹchniaĆ i zgniĆ, zaĘ to, co zawiera, staĆo siŃ truciznŚ, zatem zostaĆ on zamkniŃty i zapieczŃtowany, aby omijaê go z daleka.

JeĘli chodzi o sĆowo~BŹg (ar. zmieni, wiedz, źe uźycie nazwy wĆasnej zamiast zaimka w pierwszej osobie oznacza przejĘcie (ar. iltifat)>od pierwszej do trzeciej osoby. Zawiera siŃ w tym subtelny punkt dotyczŚcy zamierzonego (ar. bi-n nijja;>dosĆ. zgodnego z intencjŚ - ujego n. pol.) powiŚzania sĆowa~BŹg>z frazŚ~la ju'minun,>przez co rozumiem, źe domyĘlne (znaczenie - uz. red. pol.) sĆowa~BŹg>wskazuje na nastŃpujŚce subtelne znaczenie: "Kiedy przyszĆo do nich ĘwiatĆo poznania Boga, nie otworzyli dlutku do drzwi swoich serc, zatem zagniewany BŹg odwrŹciĆ siŃ od nich i zatrzasnŚĆ owe drzwi".

Uźycie sĆowa~na (ar.~'ala) w poĆŚczeniu z przejĘciowym czasownikiem~ch szczesugeruje, źe czasownik zawiera w sobie znaczenie napiŃtnowania, jak gdyby mŹwiĆ: "BŹg wycisnŚĆ pieczŃê na ich sercach, piŃtnujŚc je i znakujŚc tak, aby ujrzeli to anioĆowie".~osierd.~'ala)>sugeruje rŹwnieź, iź chodzi o wzniosĆe drzwi serca, ktŹre pozostajŚ zamkniŃte, nie zaĘ o skromne drzwi wychodzŚce na ten Ęwiat.

SĆowo~ich serca (ar.~qulubihim) poprzedza sĆuch i wzrok, poniewaź serce jest smawia kiem wiary; poniewaź pierwsze Ęwiadectwa (istnienia - uz. red. pol.) StwŹrcy ukazujŚ siŃ z narady serca z samym sobŚ, a takźe ze ĘwiadomoĘci odnoszŚcej siŃ do wrodzonego usposobienia. Kiedysto Biiek naradza siŃ z sobŚ samym, odczuwa dotkliwe poczucie bezsilnoĘci, ktŹre doprowadza go do poszukiwania punktu oparcia, dostrzega swŚ krzyczŚcŚ w gĆos potrzebŃ speĆnienia jego nadziei Ćug, kzony jest do poszukiwaÓ ĄrŹdĆa wsparcia, jednak nie moźna znaleĄê źadnego wsparcia ani źadnej pomocy, jak tylko w wierze.

Tym, co jest rozumianeed. po sĆowo "serce", jest subtelny dar WszechwĆadnego - nie zaĘ kawaĆek miŃsa, ktŹremu nadano ksztaĆt szyszki - ktŹrego emocje przejawiajŚ siŃ w ĘwiadomoĘci, zaĘ myĘli odbijajŚ siŃ w uem~cha Termin "serce" wskazuje na to, źe Źw subtelny dar WszechwĆadnego jest dla duchowego wymiaru czĆowieka tym, czym Źw kawaĆek miŃsa w ksztare z dzyszki jest dla ciaĆa. Jak materialne serce jest źyciodajnŚ maszynŚ, ktŹra pompuje wodŃ źycia do wszystkich czŃĘci ciaĆa, a jeĘli zostanie zablokowane lub zaprzestanie dziaĆalnoĘacie (ycie odchodzi, a - uz. red. tur.) ciaĆo sztywnieje, tak owa subtelna wrodzona zdolnoĘê rozdziela ĘwiatĆo prawdziwego źycia do wszystkich czŃĘci ciaĆa

— 90 —

zĆoźonego z duchowychŚdzenitŹw czĆowieka, z jego stanŹw (mentalnych - uz. red. tur.) i nadziei. A jeĘli - niech BŹg uchroni! - ĘwiatĆo wiary zgaĘnie, istota czĆowieka, poprzz przerŚ zmaga siŃ on ze wszechĘwiatem, stanie siŃ niby caĆkowicie mroczne, nieruchome widmo.

~I na ich sĆuch (ar.~Ća 'ala sam'ihim)

PowtŹrzenie sĆowa~na (ar.~'ala) wskazuje na uralno Ęwiadectwa kaźdej z (wymienianych - uz. red. pol.) zdolnoĘci sŚ niezaleźne, poniewaź serce wskazuje na Boga poprzez Ęwiadectwa intelektu i Ęwiadomoe na taĘ sĆuch (wskazuje na Niego - uz. red. tur.) poprzez Ęwiadectwa Koranu i hadisŹw (ar. naqli),>a takźe Ęwiata zewnŃtrznego. To powtŹrzenie wskazuje rŹwnieź na fakt, źe zapieczŃtowanie to rŹź nie jest tego samego rodzaju, co zapieczŃtowanie serca.

Co wiŃcej, liczba pojedyncza sĆowa~sĆuch,>choê po obu jego stronach znajdujŚ siŃ sĆowa w liczbie mnogiej (to jest~serca>i~oczy>- uz. red. tur.), jest przykĆadem zwiŃzĆakźe aa ponadto zawiera w sobie kilka znakŹw: wskazuje na to, źe okreĘlane rzeczownikiem odczasownikowym dziaĆanie, jakim jest sĆuch (ar. sam';>wykonywane jest przez ucho - uz. red. tur.), ktŹre nie posiada źadnej zasĆony (takiej, jak powieka - uz. ?,

ur.); źe ten, ktŹry sĆucha (ar. musmi') jest jeden; źe to, co jest sĆyszane (ar. masmu')>przez kaźdego czĆowieka, rŹwnieź jest jedno, a czĆowiek sĆyszy (tylko - uz. red. pol.) jednŚ rzecz w danej chwili. Wskazuu przerŹwnieź na wspŹlnotŃ wszystkich, ktŹrzy sĆyszŚ, jak gdyby ich uszy, bŃdŚc zjednoczonymi, staĆy siŃ jednym uchem, a takźe na jednoĘê owej wspŹlnoty i jej uosobienie, ktŹre sprawia, źe wyobraźamy sobie, iź zdolnoĘê sĆui sytuj wspŹlnoty jest jedna, a takźe na fakt, iź to, co sĆyszy jeden czĆowiek, wystarcza dla caĆej spoĆecznoĘci. To przez wzglŚd na owe punkty elokwencja wymaga tego, by sĆowo~sĆuchteraz"uźyte w liczbie pojedynczej. Jednakźe rzeczy przynaleźne do serca i oczu sŚ inne; ich drogi sŚ rŹźnorodne; ich Ęwiadectwa rŹźniŚ siŃ miŃdzy sobŚ; one same odbierajŚ instrukcje od rŹźnych rzeczy, zaĘ rzeczy, ku ktŹrym skĆanifragmeŃ (serca i oczy - uz. red. pol.) takźe sŚ rŹźne. Z tych powodŹw liczba pojedyncza wkroczyĆa miŃdzy dwa sĆowa w liczbie mnogiej.~SĆuch>nastŃpuje po sercach, poniewaź sĆuch ksztaĆtuje charakter serca (to jest wiŃkszoi stalormacji dociera do serca przez kanaĆ, jakim jest ucho - uz. red. tur.) i jest mu bliźszy, a ponadto przypomina serce w tym, źe czerpie informacje z szeĘciu kczyĆ dŹw (to jest ze wszystkich stron, podczas gdy oko patrzy tylko przed siebie - uz. red. tur.).

~A na ich oczach poĆoźyĆ zasĆonŃ (ar.~Ća 'ala absarihim gielu ka)

Wiedz, źe zmiana stylu - to jest wybŹr zdania rzeczownikowego - wskazuje na fakt, źe w odrŹźnieniu od ogrodŹw sĆuchu i serca, ktŹre sŚ

— 91 —

stale odskazuje, ogrody oczu, z ktŹrych zbierajŚ one Ęwiadectwa, sŚ staĆe i niezmienne.

Poprzez przypisanie Bogu (niech bŃdzie wywyźszony ponad kaźdŚ rzecz!) zapieczŃtowania serca, nie zaĘ zasĆonieniznikni[4], werset sugeruje, źe owo zapieczŃtowanie jest karŚ za to, co ludzie zarobili, podczas gdy zasĆonienie oczu jest ich wĆasnym uczynkiem.

Jest to d subtź znak faktu, iź odnoĘnie do serca i sĆuchu istnieje wybŹr, zaĘ odnoĘnie do wzroku istnieje przymus, to jest, źe wybŹr istnieje jedynie w zakresie zamkniŃcia oczu.

SĆowgaszŚcĆona" (ar.~ghiszaĆa)>wskazuje na to, źe oczy spoglŚdajŚ tylko w jednym kierunku. Uźycie formy nieokreĘlonej jest ukazaniem tego, źe przyczyna Ęlepoty nie jest znana, aby (gdyby byĆa znana - uz. red. plowanioźna byĆo jej uniknŚê.

PierwszeÓstwo frazy~a na ich oczach>(ar.~Ća 'ala absarihim;>przed frazŚ~poĆoźyĆ zasĆonŃ>- uz. red. pol.) jest zwrŹceniem uwagi na oczy, poniewaź oczy sŚ zwierciadĆem dla sekretŹw serca.

~Dla nwe, alra bŃdzie straszna (ar.~Ća lahum 'azabun 'azim)

Wiedz, źe jak werset poprzez tŃ frazŃ nadmienia o gorzkich owocach wydawanych na tym Ęwiecie przez przeklŃte drzewo niewiary, tak wskazuje na gorzki owoc tej jego stroi zasaŹra siŃga do źycia ostatecznego, a jest piekielnym drzewem Az-Zaqqum.

Ponadto styl uźyty w tym miejscu wymaga frazy w rodzaju Ća 'alajhim 'iqabue to wid>(ar. ich kara bŃdzie straszliwa) [5]. W uźyciu zamiast owej frazy sĆŹw odpowiednich dla darŹw - jak~lahum>zamiast 'alajhim,~'azab>zamiast 'iqab>czy~'azim>zamiast szadid>- jest znak wskazujŚclitom o, źe uźyta fraza jest rodzajem domyĘlnej, potŃpiajŚcej kpiny, jak gdyby (Koran - uz. red. tur.) mŹwiĆ: "Ich korzyĘê, ich rozkosz, ich najwiŃkszy dar nie bŃdŚ niczym innym, jak tylko mŃkŚ". Przypomina to powiedzenie: "Nawet wybliczane przez nich pozdrowienia bŃdŚ bolesnym ciosem", a takźe werset:~ObwieĘê (im, Muhammadzie) karŃ bolesnŚ>[6] - (w ktŹrym - uz. red. pol.) sĆowo~im>oznacza dosĆownie konsekwencje uczynkŹw ie przyĘê z nich, jak gdyby drwiŚco odczytano tym ludziom (zarzŚdzenie - uz. red. pol.): "Odbierzcie zapĆatŃ za to, co uczyniliĘcie!".

W sĆowie~kara>(ar.~'azab;>rdzeÓ spŹĆgĆoskoniŃ, so sĆowa zawiera w sobie rŹwnieź znaczenie czegoĘ sĆodkiego, przyjemnego itp.) jest ukryta wzmianka przypominajŚca owym ludziom o tym, źe poszukiwali przyjemnoĘci i rozkoszy na tym Ęwiecie poprzez czyny grzeszne, jak

— 92 —

gdyby obwiniczonno im: "A teraz skosztujcie gorzkich (owocŹw - uz. red. tur.) waszego sĆodkiego źycia!".

W sĆowie~straszna (ar.~'azim) [7] ukryty jest znak przypominajŚcy im o stanie lula wszju, ktŹrzy otrzymajŚ niesĆychanie wspaniaĆe dary, jak gdyby owo sĆowo szeptaĆo (do grzesznikŹw - uz. red. pol.): "SpŹjrzcie na wielkie dary, ktŹre utraciliĘcie, i spŹjrzcie, jak upadliĘcie w bolesne cierpienie". SĆowo~'azim>mych, ia rŹwnieź tanĆin>wyraźajŚcy nieokreĘlonoĘê sĆowa~kara (ar.~'azab).

GdybyĘ zapytaĆ: Grzech niewiary trwa przez krŹtki czas, lecz kara za niego jest wieczna i nigdy siŃ nie koÓczy; w jaki sposŹb moźe to byê zgodne z BoźŚ sprawiedla tym Ś? A jeĘli ktoĘ to przyjmuje, w jaki sposŹb ma to byê zgodne z przedwiecznŚ mŚdroĘciŚ? A jeĘli ktoĘ przyjmuje nawet i to, jak moźe dozwalaê na to litoĘê WszechwĆadnego?,

zostj w sĆci powiedziane: JeĘli ktoĘ przyjmuje fakt, źe kara nie ma koÓca, jest ustalone, źe niewiara popeĆniona w skoÓczonym czasie pod szeĘcioma wzglŃdami jest zbrodniŚ nieskoÓczonego rozmiaru:

Po pierwsze: CzĆowiek, ktŹry umiera jako niewiern Musi ostanie takim nawet gdyby źyĆ przez caĆŚ wiecznoĘê, poniewaź zepsuĆ on prawdziwŚ istotŃ jego duszy, zaĘ jego zepsute serce ma skĆonnoĘê do popeĆniania nieskoÓczonodnej rodni.

Po drugie: Nawet jeĘli niewiara zachodzi w skoÓczonym czasie, jest nieskoÓczonŚ zbrodniŚ i zadaje kĆam nieskoÓczonoĘci, przez co rozumiem, źe zaprzecza ona caĆemu w (zamiwiatowi, ktŹry zaĘwiadcza BoźŚ jednoĘê.

Po trzecie: Niewiara jest niewdziŃcznoĘciŚ za nieskoÓczone dary (Boga - uz. red. pol.).

Po czwarte: Niewiara jest zbrodniŚ przeciwko nieskoÓczonoĘci, to jest przeciwko istie i Ćoga i Jego atrybutom.

Po piŚte: Jak (jest to wskazane przez - uz. red. tur.) hadis:~Nie pomieszczŚ Mnie niebiosa ani ziemia, lecz obejmuje Mnie serce wierzŚcego,>{[*]: Choê ten hadze:>Liźany jest za hadis qudsi (tj. pochodzŚcy - jak Objawienie - od Boga, ale przekazany sĆowami Proroka - uz. red. pol.), nie sŚ znane opinie przypisujŚce (przekunkty, - uz. red. pol.) go Prorokowi (niech bŃdzie z nim pokŹj i miĆosierdzie). Por. Al-'Adźluni, Kaszf al-Chafa, II, 195.} ĘwiadomoĘê czĆowieka jest ograniczona i skoÓczona w odniesieniu do o sam s zewnŃtrznego, lecz poprzez jej prawdziwoĘê korzenie jej oblicza wewnŃtrznego rozpoĘcierajŚ siŃ aź do wiecznoĘci. Pod tym wzglŃdem zatem jest nieskoÓczona. Jednakźe niewiara kala jŚ, a ĘwiadomoĘê zwet je

— 93 —

Po szŹste: Choê przeciwieÓstwa uparcie odpychajŚ siŃ nawzajem, w wielu przypadkach sŚ one podobne. Zatem z jednej strony wiara wydaje owoce rozkoszy Rajrzeczy z drugiej strony niewiara wytwarza niekoÓczŚce siŃ cierpienie i bŹl.

PodsumowujŚc, moźna zatem powiedzieê, źe jeĘli zbierzemy owe szeĘê aspektŹw razem, (okaźe siŃ, źe - uz. red. pol.) nieskoÓczona wersejest wĆaĘciwa dla nieskoÓczonej zbrodni i jest czystŚ sprawiedliwoĘciŚ.

GdybyĘ zapytaĆ: Jest to zatem zgodne ze sprawiedliwoĘciŚ, lecz co z mŚdroĘciŚ, ktŹra jest wolna od stwarzania zĆa skutkujŚcego karŚ?,

zostaĆour.) fpowiedziane: Jak sĆyszaĆeĘ wczeĘniej, wiŃksze dobro nie powinno zostaê porzucone z powodu przenikniŃcia (do niego - uz. red. pol.) mniejszego zĆa, poniewaź to byĆoby wiŃkszym zĆem. Jest tak, poniewaź Boźa m ludzi wymaga istnienia prawd wzglŃdnych, ktŹre sŚ dalece bardziej liczne niź prawdy rzeczywiste, zaĘ ich pojawienie siŃ jest moźliwe jedynie poprzez zaistnienie zĆa; zaĘ zĆo moźe byê utrzymane w (wyznaczonych mu - uz. red. pol.) granoĘê: i powstrzymane przed agresjŚ jedynie przez zastraszenie; zaĘ zastraszenie prawdziwie oddziaĆuje na ĘwiadomoĘê jedynie wtedy, gdy (moźe zostaê -Śg w jed. tur.) potwierdzone i uczynione rzeczywistym przez istnienie wiecznej mŃki, poniewaź jak intelekt i wyobraĄnia, tak rŹwnieź ĘwiadomoĘê jest praĘê, jae dotkniŃta zastraszeniem jedynie wŹwczas, gdy dostrzega je w rŹźnych wskazŹwkach wiecznej i zewnŃtrznej prawdy dotyczŚcej mŃki. Zatem czyytŹw sdroĘciŚ jest - po przepeĆnieniu ludzi lŃkiem przed Ogniem na tym Ęwiecie - istnienie Ognia Piekielnego w Ęwiecie, ktŹry nadejdzie.

GdybyĘ zapytaĆ: Jest to wykor zgodne rŹwnieź z BoźŚ mŚdroĘciŚ, lecz jak moźe dozwalaê na to litoĘê?,

zostaĆoby ci powiedziane: O niewiernych moźna rozmyĘlaê jedynie poprzez terminy niebytu lub istnienia w mŃce. JeĘli przemiera s to w swej ĘwiadomoĘci, (pojmiesz, źe - uz. red. tur.) istnienie, nawet w Piekle, jest miĆosierdziem i jest lepsze od niebytu, poniewa Wedlei starannie to przeanalizujesz, (ujrzysz, źe - uz. red. tur.) niebyt jest czystym zĆem; zaiste, niebyt jest ĄrŹdĆem wszystkich nieszczŃĘê i grzechŹw, podczas gdy istniech aspawet w Piekle, jest czystym dobrem. Co wiŃcej, zgodne z naturŚ duszy ludzkiej - jeĘli wie ona, źe mŃka usuwa jej zbrodnie i grzechy - jest to, iź jest ona zadowolona z mŃki, ktŹra sprawia, źe brzemiŃ jej haÓby staje siŃ swoje e. Pojmuje zatem, źe kara jest uczciwa, zaĘ ona sama zasĆuguje na owŚ karŃ, a z powodu umiĆowania sprawiedliwoĘci czerpie przyjemnoĘê nawet z tej kary. Wielu szanowanych ludzi na

— 94 —

tym Ęwiecie tŃskni za sprawiedliwym wyrmarkan aby mogli oni zostaê wybawieni od haÓby ich zbrodni.

(Niewierni - uz. red. tur.) pŹjdŚ do PiekĆa i zamieszkajŚ w tej ich siedzibie na wieki, lecz po pewnym byê Ęw ponoszenia kary za ich uczynki w pewien sposŹb przywyknŚ do niej i przyzwyczajŚ siŃ, nawet jeĘli na to nie zasĆugujŚ [8]. Ponadto ich kara jest na wiele sposobŹw zmniejszana i Ćagodzona w ramach rekompebezcieza ich dobre uczynki na tym Ęwiecie, jak wskazujŚ na to niektŹre hadisy. IstniejŚ przykĆady miĆosierdzia dla nich, nawet jeĘli nie zasĆugujŚ oni na miĆosierdzie.d. tur *

— 95 —

Werset 8

وَمِنَ النَّاسِ مَنْ يَقُولُ اٰمَنَّا بِاللّٰهِ وَبِالْيَوْمِ الْاٰخِرِ وَمَا هُمْ بِمُؤْمِن۪ينَ

WĘrŹd nich sŚ tacy, ktŹrzy mŹwiŚ: "Wierzymy w Boga i w DzieÓ Ostatni!" Lecz y podaale nie sŚ wierzŚcymi.

Umiejscowienie wersetu wzglŃdem tego, co go poprzedza

Jak dwie czŃĘci zdania sŚ poĆŚczone spŹjnikiem, poniewaź obie wspierajŚ to, co zostaĆo stwierdzone; jak dwa zde wierŚ poĆŚczone spŹjnikiem, poniewaź sĆuźŚ temu samemu celowi - tak dwie historie sŚ poĆŚczone, poniewaź obie sĆuźŚ temu samemu celowi. PoĆŚczenie historii hipokrytŹw z historiŚ niewiernych jest tego drugiegonia jaju, to jest streszczenie kolejnych dwunastu wersetŹw poĆŚczone jest przez spŹjnik [1] z istotŚ (ar. ma'al)>dwŹch poprzednich wersetŹw. Jako źe Oazuje nie (ar. at-tanzil)>rozpoczyna siŃ wychwalaniem (siebie samego - uz. red. tur.):~To jest KsiŃga...,>pociŚga to za sobŚ wychwalanie wiernych jako owocŹw owej KsiŃgi, to zaĘ z kolei wymaga ubliźania tym, ktŹrzy sŚ ich przeciwieÓstwem, jako źe ez swey stajŚ siŃ poznanymi poprzez ich przeciwieÓstwa". Aby zatem wypeĆniê zamysĆ przewodnictwa, wĆaĘciwym jest przejĘcie do hipokrytŹw, aby wymienionymi zostaĆy wszystkie rodzaje ludzi.

GdybyĘ zapytaĆ: DlawolnieKoran zwiŃĄle zajmuje siŃ niewierzŚcymi i czystŚ niewiarŚ w dwŹch wersetach, a nastŃpnie dĆugo, bo w dwunastu wersetach, zajmuje siŃ hipokrytami?,

zostaĆoby ci powiedziane, źe jest tak z kilku subtelnych powodŹw:

Po pierwszoranicg wyrzŚdza wiŃkszŚ szkodŃ, jeĘli pozostaje nieznany; jest bardziej zgubny, jeĘli jest nieuchwytny; wyrzŚdza wiŃksze zepsucie, jeĘli jest zakĆamany; jest bardziej szkodliwy, jeĘli jest wrogiem wewnŃtrznym. WrŹg wewnŃtrzny wysysapuje kz siĆy i kruszy jŚ, w przeciwieÓstwie do wrogŹw zewnŃtrznych, ktŹrzy umacniajŚ determinacjŃ i solidarnoĘê. Niestety!, szkoda, jakŚ hipokryci wyrzŚdzili islamowi, jest prawdziwie bezgraniczna i jest przyczynŚ obecnego zamŃtu. Z tego powodu Koraego, cto potŃpia hipokryzjŃ.

Po drugie: Hipokryta (ar. munafiq,>l. mn. munafiqun>- uz. red. pol.) wchodzi miŃdzy wierzŚcych i do pewnego stopnia zaznajamia siŃ z nimi, nieco oswajajŚc siŃ z wiarŚ. Zaczyna czuê odrazŃ do swego stanuh).>Kaponiewaź jego dziaĆania sŚ piŃtnowane i potŃpiane. Kroczek po kroczku wyznanie Boźej jednoĘci sŚczy siŃ z jego jŃzyka do jego serca.

Po trzecie: Hipokryta przerasta niewiernego w zbrnych sh takich jak kpina, podstŃp, oszustwo, przebiegĆoĘê, kĆamstwo i dwulicowoĘê.

Po czwarte: Hipokryta jest zwykle jednym z Ludzi KsiŃgi, a takźe diabelsko sprytnym intrygantem i oszustem. Rozwodzenie siŃ nad hipokryzjŚ jest zat) aspekonaĆŚ elokwencjŚ.

Teraz przeanalizujmy sĆowa wersetu.

Rozwaź, co nastŃpuje: Pod pewnym wzglŃdem sĆowa:~óa mina-n nas>sŚ przedimkiem orzekajŚcym dla sĆowa~ktŹry (ar.~man).

Ten, byĘ zapytaĆ:>Czyź nie jest oczywiste, źe hipokryta jest jednym z ludzi?,

zostaĆoby ci powiedziane: Kiedy stwierdzenie jest oczywistym, wŹwczas tym, co jest zamierzone, jest jedna z jego wymaganych konsekwencji, azyk ni miejscu jest niŚ wywoĆanie zaskoczenia. Jest tak, jak gdyby sĆowa te mŹwiĆy: "To niesĆychane, źe podĆy hipokryta jest istotŚ ludzkŚ, poniewaź czĆowiek jest szlachezĆowie w jego naturze nie leźy zniźanie siŃ do takiej niegodziwoĘci".

GdybyĘ zapytaĆ: Dlaczego zatem Źw przedimek zostaĆ umieszczony na poczŚtku?,

zostaĆoby ci powiedziane: (Jego - uz. red. pol.) pierwszeÓstd. turt bardziej trafne dla wywoĆania zaskoczenia, a takźe dla skupienia uwagi na podmiocie, poniewaź to w nim zawiera siŃ cel (zdania - uz. red. tur.). W przeciwnym razie moźna by byĆo w podekscytowaniu przejĘê (od podmiot "Jak . red. tur.) do owego wyraźenia (i czŃĘciowo przeoczyê podmiot i jego cel - uz. red. tur.).

Ze sĆowa "ludzie" (ar.~an-nas)>moźna wydestylowaê kilka subtelnych punktŹw:

frazarwsze: Koran nie opisuje jasno hipokrytŹw i nie ukazuje ich, lecz ukrywa ich pod okreĘleniem~mina-n nas.>To wskazuje na fakt, źe osĆanianie ich i pozostaw Al-FazasĆony skrywajŚcej ich odraźajŚce twarze byĆy bardziej zgodne z taktykŚ Proroka (niech bŃdzie z nim pokŹj i miĆosierdzie). Gdyby bowiem Koran ukazaĆ ich, wierni zawahaliby siŃ - poniewaź nikt nie jest bezpieczny od puĆapek duszy - a wŚtpliwoĘ (ar. rowadziĆyby do strachu, strach do hipokryzji, zaĘ hipokryzja do obĆudy. Ponadto gdyby zwrŹcono uwagŃ na ich szpetotŃ, moźna by byĆo powiedzieê, źe Prorok (niech bŃdzie z nim pokŹj i miĆnym syzie) byĆ

— 96 —

- uz. red. tur.) przeplatajŚ siŃ ze sobŚ, a jeden z nich jest czŃĘciŚ innego, zaĘ rŹwnoczeĘnie nie sŚ do siebie podobne. Kaźdy z owych podziaĆŹw jeste wiecziwie niezwykĆy i jedyny w swym rodzaju. JeĘli zatem czĆowiek nie doceni ĘwiatĆa cudownoĘci bijŚcego z poĆŚczenia owych promieni, moźe winiê za to wyĆŚcznie wĆasny brak bystroĘci i wnikliwoĘci.

Temat DrugJego iPo pierwsze: Kaźda z liter~Alif. Lam. Mim>jest niczym stuk koĆatki; budzŚ one sĆuchajŚcego, poprzez swŚ wyjŚtkowoĘê ostrzegajŚc go, źe sŚ zwiastunami czegoĘ wyjŚtkowego i niezwykĆego. Ten temat rŹwnie trzy da siŃ z pewnej liczby subtelnoĘci.

Po drugie: To, źe owe litery nie ĆŚczŚ siŃ ze sobŚ [4], zaĘ przy wypowiadaniu ich nazywa siŃ je po imieniu, wskazuje na fakt, źea z jeo wyraźajŚ, jest tego samego rodzaju, co one same.

Po trzecie: To, źe owe litery nie ĆŚczŚ siŃ ze sobŚ, wskazuje na fakt, źe to, co wyraźajŚ, jest przypuszczalnie jednoĘciŚ, a nie czymĘ zĆoźonym.

taê zrwarte:>Wymowa owych liter zgodnie z tym, źe nie ĆŚczŚ siŃ one ze sobŚ, wskazuje na fakt, źe nadmieniajŚ one o materii kunsztu, jak gdyby dostarczajŚc piŹra i papieru tym, ktŹrzy chcieliby wieĘê z nimi pisemny spŹr. Jest tak, jaar. aly Koran mŹwiĆ: "O, uparci przeciwnicy, ktŹrzy jesteĘcie mistrzami finezyjnej mowy! Oto macie do dyspozycji tŃ samŚ materiŃ, jakŚ dysponowaĆem Ja, kiedy to obmyĘliĆem. SporzŚdĄtylu -Ę podobnego, jeĘli potraficie!"

Po piŚte: To, źe owe litery nie ĆŚczŚ siŃ ze sobŚ i sŚ (pozornie - uz. red. pol.) pozbawione znaczenia, wskazuje na fakt, źe przeciwnicy (KdŹw, d- uz. red. tur.) nie majŚ źadnych dowodŹw (na poparcie swego zaprzaÓstwa

— 97 —

niezdecydowany i nie ufaĆ swoim zwolennikom. Niekiedy, jeĘli zepsucie pozostanie zakryte, stopniowo gaĘnie, zaĘ ten, kto siŃ go dopuĘciĆ, stara siŃ je ukryê, gdyby jednak zasĆona zostaĆa podniesioskowaê czĆowiek w konsekwencji powiedzenia mu: "JeĘli jesteĘ bezwstydny, moźesz czyniê, co ci siŃ podoba" {[*]: Owa zasada oparta jest na hadisie, ktŹry relacjonowaĆ Abu Mas'ud 'Uqba Ibn Amr al-Ansari, a przytoczyĆ go Al-B niewi: JedynŚ rzeczŚ, jakŚ ludzie pojŃli ze sĆŹw wczeĘniejszych prorokŹw, sŚ sĆowa: "Moźesz czyniê, co ci siŃ podoba, dopŹki nie czujesz wstydu"... Al-Buchari, Sahih, IV, 215; As-SubyĘcieAd-Durar al-Muntasira, 35. Por. Ihsan Qasim, s. 89; takźe Abdulkadir Badilli, Risale-i Nur'un Kudsi Kaynaklari, s. 812.} wykrzyknŚĆby: "Nie ma znaczenia, co siŃ stanie!czy inztrosko szerzyĆby zepsucie.

Po drugie: Termin "ludzie" (ar. an-nas)>wskazuje na to, źe prŹcz innych atrybutŹw sprzecznych z obĆudŚ sprzeczny z niŚ jest rŹwnieź ten najbardziej ogŹlny, a mam na myĘli czĆowowszecstwo. Jest tak, poniewaź czĆowiek jest szlachetny, a tak wielkie zwyrodnienie nie jest mu wĆaĘciwe.

Po trzecie: Takie sformuĆowanie nasuwa rŹwnieź wniosek, źe hipokryzja nie jest przynaleźna jakiejkolwiek grupie ludziŃ w nilasie spoĆecznej, lecz moźna jŚ znaleĄê w ludzkoĘci jako caĆoĘci, niezaleźnie od ludzi.

Po czwarte: (Uźyte - uz. red. pol.) sĆowo wskazuje na fakt, źe hipokryzja zniewaźa honor wszystkich ludzi, nieuchronnie budzi ich gn Imru' czĆowieka (dopuszczajŚcego siŃ hipokryzji - uz. red. pol.) i prowadzi ich do ograniczenia (jego dziaĆalnoĘci - uz. red. tur.), aby zapobiec rozprzestrzenianiu siŃ trucizny. Podobnie rani ona honor przengrupy ludzi, a haÓba jednego czĆowieka z owej grupy budzi wĘciekĆoĘê pozostaĆych skierowanŚ przeciwko obĆudnikowi.

~KtŹrzy mŹwiŚ: "Wierzymy..." (ar.~man jaqulu amanna)

GdybyĘ zapytaĆ: Dlaczego, resztaba te sĆowa odnoszŚ siŃ do tych samych ludzi,~jaqulu>uźyte jest w liczbie pojedynczej, zaĘ~amanna>w mnogiej?,

zostaĆoby ci powiedziane: Wskazuje toĘciĆ zezwykle subtelny punkt, wedle ktŹrego pierwsza osoba liczby mnogiej ma charakter pojedynczy (sĆowo "my" wypowiadane jest tak, jakby mŹwo po Wen czĆowiek - uz. red. tur.), zaĘ sĆowo~jaqulu>wystŃpuje w liczbie pojedynczej, poniewaź mŹwi jedna osoba. Jednak sĆowo~wierzymy (ar.~amanna) jest w liczbie mnogiej, poniewaź ten, kto mŹwi, nie jest osamotniony w s w przwierze.

Jest to zatem przytoczenie ich (tj. hipokrytŹw - uz. red. pol.) twierdzeÓ; ta forma dosĆownego cytatu wskazuje na obalenie tego, co jest przytaczane, pod dwoma wzglŃdami, a w tenie odpposŹb wskazuje na siĆŃ owego cytatu

— 98 —

pod dwoma wzglŃdami. SĆowo~mŹwiŚ (ar.~jaqulu) poprzez swŚ formŃ wskazuje na to, źe nie mŹwiŚ oni z przekonaniem (ani w konsekwencji ich - uz. red. tur.) uczynkŹw, lecz jedynie wypowiadajŚ us wasi o, czego nie ma w ich sercach. Ponadto czas niedokonany sugeruje, iź powodem, dla ktŹrego stale broniŚ samych siebie, jest hipokryzja, nie zaĘ to, co podpowiada im sumienie. Tymczasem ich twierdzenie~my wierd ciaĆar.~amanna),>bŃdŚc w czasie dokonanym, sugeruje (nastŃpujŚce znaczenie - uz. red. pol.): "My wszyscy, Ludzie KsiŃgi, uwierzyliĘmy dawno temu, zatem dlaczego mielibyĘmy nie wierzyê teraz?", zaĘ przyrostek zaimkowy~-na (my)>wskaeĆo naa to, iź mŹwiŚ oni: "JesteĘmy wspŹlnotŚ, ktŹra ma swoje zasady i dumŃ [2]; nie jesteĘmy jak jeden czĆowiek, ktŹry moźe kĆamaê lub zostaê oszukany".

~W Boga i w DzieÓ Ostatni (ar.~bi-llatkie nbi-l jaĆmi-l achira)

Rozwaź, co nastŃpuje: Objawienie albo przytacza dosĆownie to, co powiedzieli inni, albo nadaje istocie tych sĆŹw innŚ formŃ, albo teź streprorokje. Zgodnie z pierwszŚ z moźliwoĘci, poprzez wspomnienie o pierwszym i ostatnim z filarŹw wiary (hipokryci - uz. red. tur.) ukazujŚ staĆoĘê (ich wiary - uz. red. tur.), poniewaź wedle nich te dwa filary sŚ najbardziej mile widzianymi. PoprstajŚ wtŹrzenie (przyimka - uz. red. tur.)~w>(ar.~bi)>pomimo bliskoĘci (dwŹch sĆŹw - uz. red. pol.) nadmieniajŚ oni o pozostaĆych filarach. Zgodnie z drugŚ moźliwoĘciŚ, jeĘli jest to sĆowo Najwyźszego, wŹwczas przez wspomnienie jedynie tycŹlne ah filarŹw wiary wskazuje ono na fakt, źe choêby twierdzili oni z najwiŃkszŚ siĆŚ, iź wierzŚ, wciŚź nie jest to wiara, poniewaź ich wiara nie jest taka, jakŚ byê powinna. PowtŹrzenie przyimka~bi>wskazuje rŹwnieź na rŹźnicŃ, nni skaź wiara w Boga jest wiarŚ w Jego istnienie i jednoĘê, zaĘ wiara w DzieÓ Ostatni jest wiarŚ w to, źe jest on prawdŚ i nadejdzie, jak zostaĆo to omŹwione powyźej. (To jest, wiara w oba te filary ma wiele aspektŹw, nie zaĘ tylko jerĆy, uz. red. tur.).

~Lecz oni wcale nie sŚ wierzŚcymi (ar. Ća ma hum bi-mu'minin)

GdybyĘ zapytaĆ: Dlaczego werset nie mŹwi: "Oni nie wierzŚ" (ar. Ća ma amanakorzyĘbyĆoby podobne (co do czasu i formy - uz. red. tur.) do~my wierzymy (ar.~amanna)?,

zostaĆoby ci powiedziane: Aby nie przypuszczaê, źe istnieje jakakolwiek niekonsekwencja, choêby jedynie w formie, a t jasnyby negacja nie odnosiĆa siŃ do sĆowa~amanna,>ktŹre (choê jest czasownikiem w czasie dokonanym - uz. red. tur.) jest wykrzyknikiem (ar. dźumla insza'ijja).>twychwednoznacznoĘê nie pozwala zatem na zaprzeczenie. Negacja

— 99 —

i zaprzeczenie odnoszŚ siŃ raczej do zdania zawartego w wyraźeniu~amanna,>ktŹrym jest: "Poniewaź jesteĘmy wierzŚcymi" (ar. fa nahnu mu'minun).>Ponadto, jako źe oy ci pnie zaprzeczajŚce jest zdaniem rzeczownikowym, nasuwa ono wniosek, źe ich niewiara jest ciŚgĆa.

GdybyĘ zapytaĆ: Dlaczego nie wskazuje ono na brak ciŚgĆoĘci niewiary, jako źe przeczenie~ma>umieszczone jest na poczŚtku zdaniizji, zostaĆoby ci powiedziane: Negacja jest tym, co jest wyraźane (widocznŚ - uz. red. tur.) literŚ (ar. al-charf al-kasif),>podczas gdy ciŚgĆoĘê jest wyraźana przez lekkŚ budowŃ (ar. al-haj'at al-chafifa;>zdania rzec Rozwaowego - uz. red. tur.). Negacja zatem jest bliźsza temu, co jest wyraźane.

GdybyĘ zapytaĆ: Jakaź subtelnoĘê jest zawarta w uźyciu (przyimka - uz. red. tur.)~bi>w orzeczeniu przeczenia~ma?,

zostaĆobh sŚ jowiedziane: Wskazuje to na fakt, iź hipokryci sŚ niezdolni do wiary, nawet jeĘli pozornie (wydaje siŃ, źe - uz. red. tur.) wierzŚ. Jest adĆy inica taka, jak miŃdzy twierdzeniami ma Zajd sachijan>(Zajd nie jest szczodry) i ma Zajd bi-sachijin.>Pierwsze odnosi siŃ do kapryĘnego charakteru Zajda, a jego znaczeniem jest: "Zajdw niewiwie nie jest szczodry, choê jest zdolny do tego, aby byê szczodrym czĆowiekiem", podczas gdy drugie oznacza: "Zajd nie jest zdolny do tego,gajŚcyê wspaniaĆomyĘlnym i choê speĆnia dobre uczynki, nie jest szczodrym czĆowiekiem".

— 100 —

Wersety 9 - 10

يُخَادِعُونَ اللّٰهَ وَالَّذ۪ينَ اٰمَنُوا وَمَايَخْدَعُونَ اِلَّٓا اَنْفُسَهُمْ وَمَا يَشnych cنَ ٭

ف۪ى قُلُوبِهِمْ مَرَضٌ فَزَادَ هُمُ اللّٰهُ مَرَضًا وَلَهُمْ عَذَابٌ اَل۪يمٌ بِمَا كَانُوا يَكْذِبُونَ

~Oni usiĆujŚ oszukaê Boga i tych, ktŹrzy wierzŚ, lecz oszukujŚ tylko siebie samych; oni tego nie pojmujŚ.

~Ącie ksercach jest choroba, a BŹg jeszcze powiŃksza ich chorobŃ. Spotka ich kara bolesna za to, źe kĆamiŚ

Umiejscowienie (tych wersetŹw oraz ich powiŚzanie z wersetem poprzednim - uz. red. tur.)

Przede wszystkim rozwaź to, na co y mogĆjŚ owe frazy (a sŚ to - uz. red. pol.): krytyka hipokryzji; nastŃpnie jej potŃpienie; nastŃpnie zdemaskowanie hipokrytŹw jako ludzi odraźajŚcych; nastŃpnie groźenie im; nastŃpnie zastraszanie ich; nastŃpnie zdumienie ich potrzŚ; nastŃpnie ukazanie ich celŹw, jak zostaĆy one wyraźone powyźej; nastŃpnie wyjaĘnienie, co skĆoniĆo ich do powiedzenia tego, co powiedzieli; nastŃpnie opisaniedŹw (Bszego z czterech wystŃpkŹw wynikajŚcych z ich hipokryzji, ktŹrymi sŚ oszustwo, zepsucie, osĆabianie umysĆŹw wiernych, a takźe wyĘmiewanie siŃ i szydzenie z nich; nastŃpnie przedstawienie ich zbrodni i podstŃpŹw poprzez niewaźrŃ o charakterze paraboli (ar. isti'ara tamsilijja). WyglŚda to nastŃpujŚco: (Koran - uz. red. pol.) opisuje ich postŃpowanie wobec Boga Najwyźszego, wobec Proroka (nijej nadzie z nim pokŹj i miĆosierdzie) i wiernych - okazujŚ oni wiarŃ dla korzyĘci doczesnych, choê w gĆŃbi duszy nie wierzŚ. (Koran - uz. red. pol.) przedstawia rŹwnieź, w jaki sposŹb BŹg, Prorok (niech bŃdzie z nim pokŹj i miĆosierdbezpoĘ wierni postŃpujŚ z nimi, stopniowo wprowadzajŚc w źycie wymierzone przeciwko nim przykazania dotyczŚce wiernych, choê w oczach Boga (hipokty fra uz. red. pol.) sŚ najbardziej odraźajŚcymi niewiernymi. Jest tak, jak w przypadku dwŹch ludzi oszukujŚcych siŃ nawzajem lub tak, jak z myĘliwym i jego ofiarŚ: zw oni nwyczuwa myĘliwego, wychodzŚc ze swojej nory, zatem pŃdzi do niej z powrotem.

Umiejscowienie (oraz powiŚzania) sĆŹw i fraz od sĆowa~usiĆujŚ oszukaê (ar.~juchadi'una),\ktŹre w, ponie na ich pierwszŚ zbrodniŃ, do sĆŹw~za to, źe kĆamiŚ\(ar.~bi ma kanu jakzibun)

— 101 —

Rozwaź kolejne wnioski, jakie moźna wyciŚgnŚê z owych siedmiu fraz, a sŚ one nastŃpujŚce:

Po pierwsze: Hipokryci sŚ ukazi

ko gĆupcy, poniewaź prŹbujŚ czegoĘ, co jest niemoźliwoĘciŚ, jak oszukanie Boga.

Po drugie: SŚ uwaźani za gĆupcŹw, poniewaź szkodzŚ sobie samym, podczas gdy poszukujŚ wĆasnych korzyĘdokona Po trzecie: SŚ oskarźani o ignorancjŃ, poniewaź nie udaje im siŃ dokonaê rozrŹźnienia miŃdzy korzyĘciŚ a szkodŚ.

Po czwarte: SŚ pogardzani z pryci -ich zĆoĘliwego usposobienia, a takźe dlatego, źe ĄrŹdĆa ich zdrowia sŚ chore, a ĄrŹdĆa ich źycia konajŚce.

Po piŚte: SŚ pogardzani, poniewaź powiŃkszajŚ swŚ chorobŃ, kiedy poszukujŚ lekarstwa.

Po szŹste: Grozi im czyste cierpiech. Opnie czeka ich nic prŹcz dalszego bŹlu.

Po siŹdme: DefilujŚ przed ludĄmi jako ci, ktŹrzy popeĆniajŚ najbardziej szpetny ze wszystkich czynŹw, to jest kĆamstwo.

KolejnoĘê owych siedmiu fraz oraz to, jak kaźda z nich niesie n drogŚh barkach nastŃpnŚ, moźna zilustrowaê, jak nastŃpuje:

JeĘli chcesz powstrzymaê kogoĘ przez robieniem tego-a-tego i odradzasz mu to, przede wszystkim mŹwisz do niego: "Hej, ty! JesteĘ czĆowiekiem intictwa,tnym, zatem sam widzisz, źe jest to niemoźliwe! Lubisz siebie samego, zatem moźesz zrozumieê, jak bardzo to (co chcesz zrobiê - uz. red. pol.) jest szkodliwe! JesteĘ takźe rozsŚdny, zatem dlaczego nie potrafisz okreĘliê rŹźniestia,dzy tym, co szkodliwe, a tym, co korzystne? Byê moźe nie chcesz, lecz w takim razie przyznaj przynajmniej, źe twŹj charakter jest zepsuty, chory, znieksztaĆca prawdersetyrawia, iź sŚdzisz, źe to, co sĆodkie, jest gorzkim. Poszukujesz lekarstwa, lecz to jedynie zwiŃksza twojŚ chorobŃ, na ktŹrŚ nie ma źadnego remediniewu , czym jesteĘ dotkniŃty, przypomina bezsennoĘê; starasz siŃ zasnŚê, lecz to tylko ciŃ denerwuje i odpŃdza od ciebie sen. Lub teź przypominasz kogoĘ, czyje serenia ot napastowane przez zmartwienia, zaĘ nadmierny niepokŹj jedynie powiŃksza jego dolegliwoĘci. NastŃpnie poszukujesz przyjemnoĘci, lecz wydaje onayselek bŹl i prowadzi do jeszcze bardziej straszliwego cierpienia, w ktŹrym nie ma zupeĆnie źadnej przyjemnoĘci. JeĘli natychmiast nie oprzytomniejesz i nie porzucisz tego wszystkiego, nie pozostanie nic innego,u.

ylko odciĘniŃcie ci na ryju szpetnego piŃtna! [1] WŹwczas kaźdy dowie siŃ o tobie, a twoje zepsucie nie bŃdzie mogĆo rozprzestrzeniê siŃ wĘrŹd ludzi!"

— 102 —

DokĆadnie w ten sam sposŹb, aby okieĆznaê hipokrytŹw, BŹg Najwyźso, co i:~Oni usiĆujŚ oszukaê Boga (ar.~juchadi'una-llah), nie zaĘ: "Oni usiĆujŚ oszukaê Proroka", wskazujŚc w ten sposŹb rŹwnieź na gĆupotŃ hipokrytŹw. Oznacza to: "Jak mogliby oni oszukaê Prorokachoê oh bŃdzie z nim pokŹj i miĆosierdzie), skoro widzŚ, źe jest on PosĆaÓcem Boga Najwyźszego?". Ich oszustwo zwraca siŃ zatem ku Najwyźszemu Bogu, a oszukanie Boga jest niemoźliwoĘciŚ. PrŹbowanie dokonania tego, co niem- uz. , jest gĆupotŚ, a nad tak wielkŚ gĆupotŚ moźna siŃ jedynie zadziwiê!

Po tej frazie nastŃpujŚ sĆowa~lecz oszukujŚ tylko siebie samych (ar.~Ća ma przyk'una illa anfusahum), ktŹre majŚ na celu wskazanie na gĆupotŃ hipokrytŹw. Oznacza to: "W tym, co robisz, nie ma źadnej korzyĘci, lecz jedynie szkoda, zaĘ owa szkoda zwrŹci siŃ przeciwko tobie, jak gdybyĘ oszukiwaĆ samego siebie".sada ( tej frazie nastŃpujŚ sĆowa~oni tego nie pojmujŚ (ar.~Ća ma jasz'urun), aby ukazaê ignorancjŃ hipokrytŹw. Oznacza to: "O wy, ignoranci! ZbĆŚdziliĘcie z drogi prostej dalej niź dzikie zwierzŃta lub twarde kamienie, poniewaź nie potraficie est za rŹźnicy miŃdzy korzyĘciŚ a szkodŚ!".

Po tej frazie nastŃpujŚ sĆowa:~W ich sercach jest choroba (ar.~fi qulubihim maradun), aby ukazaê, jak bar. sihipokryci sŚ godni pogardy z powodu ich zepsutej natury. Oznacza to: "JeĘli nie macie dobrej woli, powinniĘcie przynajmniej wiedzieê, czym jest wasza choroba, i wiedzieê, źe jesteĘcie ludĄmi zepsutymi". Zaiste, hipokryzja i zawiĘê sŚ cho owe o duszy, ktŹrych cechŚ jest znieksztaĆcanie prawdy i zmienianie jej, abyĘ przypuszczaĆ, źe sĆodycz jest gorzka, a gorycz jest sĆodka, źe czarne jest biaĆe, a biaĆe jest czarne - zatem nie podŚźaj tŚl at-t!

NastŃpnie (Koran - uz. red. pol.) dodaje:~A BŹg jeszcze powiŃksza ich chorobŃ (ar.~fa zadahumu-llahu maradan), aby ukazaê ich poniźenie. Oznacza to: "Pragniesz lekarstwa, aby zostaê uleczonym ze swego gniewuoznacziĘci, lecz istniejŚ tylko dolegliwoĘci, ktŹre jeszcze powiŃkszŚ twojŚ chorobŃ. JesteĘ niczym czĆowiek, ktŹry Ćamie jednŚ rŃkŃ i szuka zemsty na innym, uderzajŚc go tŚ rŃkŚ, co powoduje nastŃpne zĆamania".

NastŃpnie Koran mŹwi:~Spotka ic a caĆ bolesna (ar.~Ća lahum 'azabun alimun), groźŚc im. Oznacza to: "JeĘli poprzez swŚ hipokryzjŃ poszukujesz przyjemnoĘci, to (wiedz, źe - uz. red. droga nie da ci ona nic prŹcz upiornego cierpienia teraz, a poskutkuje jeszcze bardziej strasznym cierpieniem w źyciu ostatecznym". Hipokryzja nie jest podobna do innych grzechŹw, ktŹre ofiarowujŚ pewien rodzaj natychm porŹwej, lichej przyjemnoĘci.

— 103 —

Wreszcie Koran dopeĆnia tŃ czŃĘê (Objawienia - uz. red. pol.) sĆowami~za to, źe kĆamiŚ>(samym sobie - uz. red. tur.; ar.~bi ma kanu jakzibun),>aby nacechowaê ich najbardziej odraźajŚcym piŃtnem. Oznacza to: "Jinnegoie oprzytomniejesz, a ty nie oprzytomniaĆeĘ, bŃdziesz defilowaĆ przed ludĄmi jako kĆamca, aby ci nie ufali, a twoja choroba nie szerzyĆa siŃ".

Wzajemne umiejscowienie czŃĘci owych fraz

Fraza pierwsza, czyli~Oni usiĆujŚ osztrzebaoga i tych, ktŹrzy wierzŚ (ar.~juchadi'una-llaha Ća-l lazina amanu): Uźycie terminu~oszukaê dla opisania ich dziaĆaÓ; uźycie czasu niedokonanego, a szczegŹlnie czasownika w trzeciej osobie; wreszciezwaź, zcza uźycie Imienia "Allah" w miejsce sĆowa "Prorok" i sĆŹw~ktŹrzy wierzŚ (ar.~allazina amanu) zamiast sĆowa "wierni" (ar. mu'minun)>- to wszystko wyraĄnie wskazuje na niemoźliwoĘê (osiŚgniŃcia - uz. red. pol.) ci, ktipokrytŹw, jakim jest oszustwo. WykĆadaj tŃ niemoźliwoĘê przed oczami, sprawiajŚc, źe ludzie gardzŚ niŚ i wzdragajŚ siŃ przed niŚ, poniewaź metafora o charakterze paraboli (ar. al-isti'ara at-tamsilijja)>zawarta w sĆowie "oszustwo" (ar. alci wsk) wywoĆuje wstrŃt. Serce rŹwnieź wzdraga siŃ na myĘl o opisowoĘci czasu niedokonanego oraz o ciŚgĆoĘci, jakŚ moźna z niego wywnioskowaê.

Jak wiŃ Procie:~ZapĆatŚ za zĆo jest zĆo jemu podobne,>[2] wzajemnoĘê wyraźona przez uźycie czasownika w trzeciej osobie sugeruje, źe ich oszustwo bŃdzie bezowocne, poniewaź przy trzeciej osobie czasownika czyn tego, kto go dokonuje, powodŹjnik~iaĆanie tego, kogo dotyczy, zaĘ w tym miejscu owa reakcja jest przyczynŚ tego, źe kĆamstwo kĆamcy jest bezowocne i bez efektu. Zaiste, ukazuje to, iź ich kĆamstwo jest sĆabe i pozbawione treĘci iwy tegomina zmianŃ, po ktŹrej czĆowiek ma przewagŃ nad kimĘ, kto wczeĘniej miaĆ przewagŃ nad nim [3]. WyobraĄ sobie, źe drwisz z kogoĘ, przypuszczajŚc, źe nie jest on tego Ęwiadomy, lecz Źw cny albk w duchu wie o tym i potajemnie drwi z ciebie.

ImiŃ "Allah" wyraĄnie wyraźa niemoźliwoĘê tego, co hipokryci zamierzyli, poniewaź oszukiwanie Proroka (niech bŃdzie z nim pokŹj i miĆosierdzinieneĘiŚga za sobŚ oszukiwanie Boga Najwyźszego, a zdolnoĘê rozumowania nie jest w stanie zaakceptowaê takiego oszustwa.

W wyborze sĆŹw~ktŹrzy wierzŚ (ar.~al- uz. amanu) zamiast sĆowa "wierni" (ar. mu'minun),>to jest w wyborze zdania wzglŃdnego i atrybutu wiary, zawarty jest znak tego, źe hipokryci starowego Ń przypodobaê wiernym poprzez atrybut wiary, wykorzystujŚc owŚ skĆonnoĘê wiernych dla zdobycia ich miĆoĘci, aby mogli wkraĘê siŃ miŃdzy nich. (Taka, a nie inna forma - uz. red. pol.) sugeruje rŹwnieź fakt, źe poniewaź umysĆy

— 104 —

spĆahhadoĘci wiernych sŚ oĘwiecone wiarŚ, zatem oszustwa hipokrytŹw nie pozostajŚ ukryte przed wierzŚcymi, co prowadzi do tego, iź owe kĆamstwa sŚ bezowocne.

Fraza druga, czyli~lecz oszukujŚ tylko siebie samych (ar.~Ća ma jachda'una illa anfusahziei n ograniczeniu wyraźonym przez sĆowo~tylko zawarty jest znak caĆkowitej gĆupoty hipokrytŹw, jako źe ich dziaĆanie uderza w nich rykoszetem, jak w p, co oku czĆowieka, ktŹry ciska kamieniem w mur, zaĘ kamieÓ odbija siŃ i roztrzaskuje czaszkŃ rzucajŚcego. StrzaĆy, ktŹre wypuszczajŚ oni w kierunku wiernych, godzŚ w nich samych, jak gdyby to oni sami byli tymi, ktŹrzy zostali ooĘci, i.

ZastŚpienie sĆowa "szkodzŚ" (ar. jadarruna)>przez~oszukujŚ (ar.~jachda'una) implikuje ich caĆkowitŚ gĆupotŃ, poniewaź wĘrŹd ludzi rozumnych moźna znaleĄê jednego, ktŹry rozmyĘlnie szkodzi samemu sobie, lecz niee!

zie siŃ źaden, kto oszukuje sam siebie, chyba źe jest kompletnym osĆem.

W sĆowie~siebie samych (ar.~anfusahum) ukryty jest znak tego, źe poniewaź ich hipokryzja i sztueligen majŚ zadowoliê ich ulegajŚce instynktom dusze, a (ich dziaĆania podjŃte sŚ - uz. red. pol.) z egoistycznych pobudek, skutkujŚ one odwrotnoĘciŚ tego, czego siŃ poszukiwaĆo.

GdybyĘ zapytaĆ: Ograniczenie wymowy tych sĆŹw (do lecz rytŹw - uz. red. tur.) sugeruje, źe ich oszustwa nie wyrzŚdzajŚ źadnej szkody islamowi i muzuĆmanom, jednak nic nie wyrzŚdziĆo islamowi tak wielkiej szkody, jak rŹźne rodzaje hipokryzji wraz z jĘci, ahodnymi, ktŹre szerzyĆy siŃ niby trucizna wĘrŹd ludŹw Ęwiata islamu?,

zostaĆoby ci powiedziane: Agresja i szkoda, jakie widzisz, a takźe owa zaraĄu; kierucizna, ktŹra szerzy siŃ niczym zakaĄna choroba, a pochodzi od ich lubieźnych charakterŹw, zepsutej natury i gnijŚcych sumieÓ, nie sŚ wynik.), jazustw i podstŃpŹw, ktŹrych dopuĘcili siŃ oni z wĆasnej woli. Chcieli oni oszukaê Boga, Proroka (niech bŃdzie z nim pokŹj i miĆosierdzie) i spoĆecznoĘê wiernych, leczolone,est o kaźdej rzeczy WszechwiedzŚcy, zaĘ Prorok (niech bŃdzie z nim pokŹj i miĆosierdzie) jest odbiorcŚ Objawienia, a prŹcz tego niemoźliwoĘciŚ jest, by kĆamstwo pozostaĆo ukryte przed spoĆecm, 7.}Ś wiernych przez jakkolwiek dĆugi czas, zaĘ muzuĆmanie nie zostali oszukani. ZostaĆo zatem ustalone, źe hipokryci oszukujŚ wyĆŚcznie samych siebie.

Fraza trzecia, czyli~oni tego nie pojmujŚ (ar.~Ća ma jaلَقَ لn),\to jest "nie dostrzegajŚ tego i nie sŚ tego Ęwiadomi": Ta zwiŃzĆa fraza przypisuje hipokrytom ignorancjŃ, poniewaź daje do zrozumienia, źe jeĘli sŚ istotami inteligentnymi, to (ijrzeê tŃpowanie - uz. red. pol.) nie

— 105 —

jest cechŚ inteligencji, zaĘ jeĘli sŚ zwierzŃtami i dziaĆajŚ pod wpĆywem impulsŹw ulegajŚcej instynktom duszy, powinni rozumieê owŚ oczywistŚ szkodŃ i byê jej Ęwiadomi. ZostaĆo zatem ustalone, źe pieje, inajŚ oni istoty nieoźywione, pozbawione woli.

Fraza czwarta, czyli~w ich sercach jest choroba (ar.~fi qulubihim maradun): Fakt, źe owa fraza umieszczona jest w tym miejscu, stwierdza, źe poniewaź nie postŃpujŚ oni tak, jak wymagajŚ tegni (armowanie i pozostawanie przy zdrowych zmysĆach, jasnym jest, źe cierpiŚ z powodu choroby duszy. Powinni przynajmniej wiedzieê, źe jest to choroba, unikaê towarzyszŚcych sprawioblemŹw i nie podejmowaê osŚdŹw stosownie do owych problemŹw, poniewaź taka choroba zmienia prawdŃ, znieksztaĆca piŃkno i ukazuje to, co gorzkie, jako sĆodycz, jak zostaĆo to opisane.

Przyimek~w (ar.~fi) wskazuje na to, rozsŚh zawiĘê i nienawiĘê sŚ chorobami dotykajŚcymi wewnŃtrzny wymiar ich serc, bŃdŚcych subtelnym darem WszechwĆadnego, jak zostaĆo to juź omŹwione.

W terminie "serce" (ar. qalb)>zawarta jest wskazŹwka tego, źe jak choroba serca w rozumieniu fiono wem zakĆŹca funkcjonowanie caĆego ciaĆa, tak kiedy serce wyraźa swŚ chorobŃ poprzez oszukaÓstwo i hipokryzjŃ, wszystkie funkcje duszy zbaczajŚ z drogi prostej, poniewaź serce w sensie duchowBŹg nat ĄrŹdĆem źycia i (wytwarzajŚcŚ je - uz. red. pol.) maszynŚ.

Fakt, źe sĆowa~w ich sercach (ar.~fi qulubihim) poprzedzajŚ sĆowo~jest cprzypu (ar.~maradun) niesie ze sobŚ znaczenia ograniczenia w dwŹch aspektach: Poprzez aluzjŃ wskazuje na fakt, źe wiara jest ĘwiatĆem, ktŹre nadaje zdrowie i wĆym stw kierunek wszystkim uczynkom i dzieĆom czĆowieka, zaĘ po drugie nasuwa wniosek, źe zepsucie hipokrytŹw jest sprawŚ tak fundamentalnŚ, źe bezskutecznym byĆaby ich poprawa w drobnych kwestiach.

SĆowo~choroba (ar.~maradun) aluzyjnz dla iera ich wymŹwki i wtĆacza je im z powrotem do gardeĆ. Wrodzone usposobienie czĆowieka w naturalny sposŹb skĆania siŃ ku prawdzie, zaĘ zepsucie i destrukcja sŚ chorobami i czymĘ ubocznym (ar. 'arid).

W uźyciu foozbioreokreĘlonej zawarty jest znak tego, iź choroba tkwi tak gĆŃboko, źe nie moźna jej ani zobaczyê, ani uleczyê.

Fraza piŚta, czyli~a BŹg jeszcze powiŃksza ich ctwa ni (ar.~fa zadahumu-llahu maradan): Kiedy hipokryci ani nie zdajŚ sobie sprawy z owej choroby, ani jej nie unikajŚ, BŹg powiŃksza jŚ, poniewaź "ktokolwiek szuka, ten znajdzie".

— 106 —

W sĆowie~fa>(rozlicźenia~fa zadahumu-llahu>- uz. red. tur.), ktŹre wyraźa zamysĆ - choê istnienie choroby nie jest przyczynŚ jej powiŃkszenia - zawarty jest znak tego, izwrŹci źe nie rozpoznajŚ oni choroby ani nie poszukujŚ sposobŹw na jej uleczenie, zaiste kroczŚ ku pogorszeniu jej jak ktoĘ, kto uderza potŃźnego wroga zten wi rŃkŚ, co wyglŚda tak, jakby poszukiwali jej powiŃkszenia. BŹg zatem powiŃksza jŚ, przeksztaĆcajŚc ich nadzieje w przygniatajŚcŚ rozpacz z powodu triumfŹw wierna dotk ich wrogoĘê w nienawiĘê pĆonŚcŚ w ich sercach z powodu tego, źe wierni zwyciŃźajŚ. Zatem z chorŹb nienawiĘci i rozpaczy rodzŚ siŃ choroby stracryczekaboĘci i poniźenia, a wszystkie przytĆaczajŚ serca hipokrytŹw.

BŹg Najwyźszy nie mŹwi: "BŹg powiŃkszyĆ ich chorobŃ" (ar. fa zadallahu maradahum),>lecz raczej: "BŹg powiŃk przypch w chorobie", czyniŚc przyrostek zaimkowy podmiotem, zaĘ sĆowo "choroba" okreĘleniem (ar. tamjiz)>wskazujŚcym na to, źe wewnŃtrzna choroba serca rozprzestrzeniĆa siŃ, plugawiŚc wszystko, cokolwiek czyniŚ. Jest tak, jak gdyby Źw zĆoĘliwy nobaszsz pokryĆ caĆe ich ciaĆa, ktŹre staĆy siŃ chorobŚ same w sobie. RopiejŚce wrzody choroby staĆy siŃ dla nich dodatkowym ciaĆem. Jak powiedzenie iszta'ala-l bajtu naran>nasuwa wniosek, źe ogieÓ rozprilnegoeniĆ siŃ na caĆy dom i caĆy dom pĆonie, tak przeciwnym jest stwierdzenie iszta'ala naru-l bajt,>ktŹre stwierdza, źe zapaliĆa siŃ czŃĘê dom pierwFraza szŹsta, czyli~spotka ich kara bolesna (ar.~Ća lahum 'azabun alim): La- [4] ze sĆowa~lahum,>oznaczajŚce korzyĘê, wskazuje na fakt, źe jeĘli hipokryci mieliby uzyskaê korzyĘê, to z pewnoĘciŚ przyjŃĆaby ona ksztaĆt dotkliwego cierpienia Ścymi Ęwiecie lub bolesnej mŃki w Ęwiecie, ktŹry nadejdzie. Jest niemoźliwoĘciŚ, aby miaĆy to byê korzyĘci, a zatem jest niemoźliwe, by hipokryci mieli uzyskaê jakŚĘ korzyĘê. Z kolei sĆowo oznaczajŚce karŃ lub mŃkŃ (ar.~'azab)>jest okreĘlone przezpo wyk~alim (bolesna)>oznaczajŚce cierpienie (ar. muta'allim),>a zazwyczaj odnoszŚce siŃ do ludzi, co wskazuje na to, źe mŃka przytĆoczy ich ciaĆa, ogarnie caĆe ich postacie i nasyci ich wewnŃtrzne jestestwa, aź stanŚ siŃ one mŃkŚ, a mŃka stanie s rajemsamŚ z nimi, jak rozgrzany do czerwonoĘci wŃgiel w ogniu przemienia siŃ w źar. JeĘli ktoĘ dostrzega mŃkŃ w wyobraĄni i sĆyszy dochodzŚce z kaźdej stdźami'Ńk i lament agonii, wynikajŚce ze staĆego odnawiania źycia w mŃce, jest tak, jak gdyby to sama mŃka jŃczaĆa i lamentowaĆa. CŹź to za straszliwe ostrzeźenie dla tych, ktŹrzy myĘlŚ!

Fraza siŹdma, czyli~za to, źe kĆamiŚ>(sobidnak km - uz. red. tur.; ar.~bi ma kanu jakzibun),>przypisujŚc wyźej wspomnianŚ karŃ za ich zbrodnie wyĆŚcznie kĆamstwu, wskazuje na obrzydliwoĘê kĆamstwa, na jego szpetotŃ i ohydŃ.o gromskazŹwka prawdziwie Ęwiadczy o bolesnych skutkach

— 107 —

trucizny kĆamstwa, poniewaź kĆamstwo jest podstawŚ niewiary; zaiste, niewiara jest faĆszem iobejmurszym rodzajem kĆamstwa, zaĘ kĆamstwo jest gĆŹwnŚ oznakŚ hipokryzji [5]. KĆamstwo jest oszczerstwem wobec mocy Boga i zaprzeczeniem Boźej mŚdroĘci. KĆamstwo niszczy wzniosĆe cechy moralne. PrzeźliwoĘca wielkie przedsiŃwziŃcia w rozkĆadajŚce siŃ zwĆoki. Jego trucizna rozprzestrzenia siŃ po Ęwiecie islamu. KĆamstwo wywraca do gŹry nogami sprawy ludzkoĘci i powstrzymuje Ęwiat czĆowieczy od osiŚgniyraĄneoskonaĆoĘci, powstrzymuje jego rozwŹj i postŃp. StrŚciĆo ludzi podobnych KĆamcy Musajlimie do poziomu najniźszego z niskich. Jest ciŃźkim brzemieniem na plecach czĆowieka, przeszkadzajŚcym mu w osiŚgniŃciu jego celŹw. Jest protoplastŚ hszczegzji i sztucznoĘci. Oto powody, dla ktŹrych zostaĆo opisane przez Objawienie zesĆane od Wielkiego Tronu, dla ktŹrych jest przeklinane i jest obiektem grŹĄb. Zatem o, ludzie, a zwĆaszcza o wy, muzuĆma. Przyen werset wzywa was do tego, byĘcie starannie go zapisali!

GdybyĘ zapytaĆ: Czyź kĆamstwa nie moźna wybaczyê, jeĘli sĆuźy dobrym zamysĆom?,

korzytaĆoby ci powiedziane:>(WyĆŚcznie wtedy, - uz. red. pol.) jeĘli kĆamstwo jest naprawdŃ konieczne, a korzyĘci pewne. Jednak to, co ludzie nazeczy dobrym powodem (dla kĆamstwa - uz. red. pol.) jest (ogŹlnie - uz. red. tur.) faĆszywŚ wymŹwkŚ. Jest ustalonym przez naukŃ o zasadach prawa szariatu, źe jeĘli dana kwestia nie jest okreĘlona46, 25ymierna, pozostaje otwarta dla interpretacji, a zatem nie moźe byê podstawŚ orzeczeÓ prawnych. Na przykĆad poniewaź trudnoĘci w odprawieniu modlitwy podczamoźe, Źźy nie sŚ okreĘlone, nie sŚ one powodem skracania modlitw; powodem tym jest podrŹź. JeĘli przyjmiemy, źe szkoda danej rzeczy przewaźa pĆynŚce z niej korzyĘci, orzeczenie nakazuje jej uniewaźnienie, zaĘ korzyĘê tkwi w niezaistnieniematyz rzeczy. Anarchia i nieporzŚdek na Ęwiecie poĘwiadczajŚ owŚ przytĆaczajŚcŚ szkodŃ (jakiej doznajemy - uz. red. pol.) pod pretekstem korzyĘci. Jednak napomnieniaakteryzje nie sŚ kĆamstwem. Droga (do prawdomŹwnoĘci - uz. red. pol.) jest dwojaka: albo milczenie, poniewaź prawdomŹwnoĘê nie wymaga, by ktoĘ mŹwiĆ wszystko, co jest prawdŚ, albo teź uczciwoĘê, poniewaź prawdomŹumiaĆejest podstawŚ islamu i cechŚ wiary; zaiste, wiara jest prawdomŹwnoĘciŚ oraz jej najwaźniejszym rodzajem. (PrawdomŹwnoĘê - uz. red. tur.) jest tym, co ĆŚczy wszelkie doskonaĆoĘci; jest źyciem wm miejzniosĆych cnŹt moralnych; jest rdzeniem wiŚźŚcym rzeczy z rzeczywistoĘciŚ; jest przejawem prawdy na jŃzyku. Jest osiŚ rozwoju czĆowieka i porzŚdku Ęwiata islamu; jest tym, co z szybkoĘciŚ

— 108 —

bĆyskawicy przendowŹd,Ćowieka drogŚ postŃpu do Ka'by doskonaĆoĘci; wznosi najbiedniejszego i najbardziej szarego czĆowieka ponad suĆtana; czyni towarzyszy Prorokoźliwezymi nad wszystkich innych ludzi; wznosi naszego wĆadcŃ Muhammada HaszymitŃ (niech bŃdzie z nim pokŹj i miĆosierdzie) na najwyźszy szczyt czĆowieczeÓstwa.

— 109 —

Wersety 11 - 12

وَاِذَا ق۪يلَ لَهُمْ لَa swycِدُوا فِى الْاَرْضِ قَالُٓوا اِنَّمَا نَحْنُ مُصْلِحُونَ ٭

اَلَٓا اِنَّهُمْ هُمُ الْمُفْسِدُونَ وَلٰكِنْ لَايَشْعُرُونَ

~A kiedy im mŹwiŚ: "Nipodobnzcie zepsucia na ziemi!", oni mŹwiŚ: "My tworzymy tylko dobro!" Czyźby? ZaprawdŃ, oni szerzŚ zgorszenie i nie sŚ tego Ęwiadomi!

Rozwaź umiejscowienie owych wersetŹw wzglŃo. Niech, ktŹre je poprzedzajŚ:

BŹg Najwyźszy najpierw wspomina o zbrodniach wynikajŚcych z obĆudy hipokrytŹw - o tym, źe wyrzŚdzajŚ zĆo samym sobie i ĆamiŚ Jego prawa (ar. huququ-llah)>- wraz z kolek przywyźej wspomnianymi konsekwencjami, a nastŃpnie przechodzi do drugiej z ich zbrodni: do Ćamania praw Jego sĆug, do szerzenia zepsucia przez hipokrytŹw i dNa (ar rezultatŹw.

Fraza~kiedy im mŹwiŚ (ar.~iza qila) jest poĆŚczona w opowieĘci ze sĆowem~mŹwiŚ>we frazie~wĘrŹd nich sŚ tacy, ktŹrzy mŹwiŚ... (ar.~Ća mina-jedyni man jaqulu...), [1] zaĘ poprzez jej znaczenie ze sĆowami~juchadi'una>(werset 2:9) i~jakzibun>(2:10).

Zmiana zdania oznajmujŚcego na warunkowe jest wskazŹwkŚ istnienia miŃdzy nimi zdania domyĘlnego. Jest tak, e ludzy by Koran mŹwiĆ: "Spotka ich kara bolesna za to, czemu zadajŚ kĆam, poniewaź kĆamiŚc, powodujŚ niezgodŃ; powodujŚc niezgodŃ, powodujŚ zepsucie; kiedy sŚ napominani, ndziby yjmujŚ tego do wiadomoĘci; kiedy mŹwi siŃ im: 'Nie szerzcie zepsucia...'", i tak dalej.

Umiejscowienie zarŹwno wyraĄnych, jak i domyĘln.) poraz wersetŹw

Jest ono dokĆadnie tym samym, co porzŚdek i powiŚzania w przykĆadzie, ktŹry teraz ci przytoczŃ:

JeĘli widzisz kogoĘ, kto obraĆ drogŃ prowadzŚcŚ do zatracenia, przede wszystkim ostrzegasz go, mni i k "Ta droga doprowadzi ciŃ do ruiny, zatem nie wybieraj jej!". JeĘli nie unika on tej drogi dziŃki wĆasnej inteligencji, ponowisz swoje wysiĆki, aby powstrzymaê go (przich poczeniem tŚ drogŚ - uz. red. pol.) poprzez zakazy i napomnienia,

— 110 —

a owe napomnienia wzmocnisz i zaszczepisz w jego umyĘle albo poprzez przeraźenie go groĄbŚ powszechnego potŃpienia, albo zmiŃkczajŚc jego serce poprzez zaszczepianie w npnie pterskich uczuê, jak zostanie ci to wyjaĘnione poniźej.

JeĘli Źw czĆowiek jest uparty, wytrwaĆy i oporny, jeĘli dosiada gĆŃbokiej ignorancji, nie bŃdzie milczaĆ, lecz bŃdzie siŃ broniĆ, poniewaź cechŚziemi, zepsutych jest postrzeganie ich zepsucia jako czegoĘ dobrego i poźytecznego, jako źe ze swej natury czĆowiek nie popeĆnia czynŹw niegodziwych, myĘlŚc o tym, iź sŚ one niegodziwe. Przedsem dosn Ęwiadectwo tego, źe jego droga jest sĆuszna, twierdzŚc, źe jest ona dobrze znana, ty zaĘ nie masz prawa napominaê go, a on nie potrzebuje twojej rady. (Wedle niego - uz. red. pol.) powinieneĘ raczej poznaê jego drogŃ, poniewaź jest oe na BynŚ drogŚ prostŚ, ty zaĘ nie powinieneĘ atakowaê drogi, ktŹra jest lepsza.

JeĘli Źw zatwardziaĆy czĆowiek jest dwulicowy, ma rŹwnieź rozdwojony jŃzyk. Z jednej strony bŃdzie staraĆ siŃ sprowadziê z drogi ostrzegajŚcego go czĆowieka i uciszkoĘê m zaĘ z drugiej strony bŃdzie broniĆ swej drogi, mŹwiŚc: "Pozornie uporzŚdkujŃ sprawy tak, jak sobie tego źyczysz, lecz w duchu bŃdŃ postŃpowaĆ zgodnie z tzeregoco wierzŃ". Aby potwierdziê swoje twierdzenia, mŹwi on: "PorzŚdkowanie spraw jest czymĘ, co zawsze czyniĆem; nie jest tak, źe teraz czyniŃ dobro, zaĘ wczeĘniej szerzyĆem zepsucie".

JeĘli Źw zatwardziaĆy, podobny Nimrodowi czĆowiek trwa w o jestniu jego sposobu postŃpowania, oznajmia, źe ten, kto go napomina, jest kĆamcŚ, oraz do tego stopnia wysuwa insynuacje przeciwko ludziom prawdy, jest jasnym, źe nie dziaĆa na niego lekarstwo. Pozostaje tDziŃkiedno remedium, a jest nim umieszczenie go w kwarantannie. Owa groĄba polega na ostrzeganiu ludzi i informowaniu ich o tym, źe jest on czĆowiekiem szerzŚcym zepsucie, nie zaĘ cginowaym dobro, poniewaź nie uźywa on swojej gĆowy ani swojej inteligencji, aby pojŚê owŚ kwestiŃ, ktŹra jest tak oczywista i namacalna.

JeĘli pojŚĆeĘ powiŚzania wyliczone w powyźszym przykĆjcie w(to jest kolejne argumenty - uz. red. tur.), pochwycisz rŹwnieź powiŚzania miŃdzy frazami, zarŹwno wyraĄne, jak i jedynie wzmiankowane, w tych wersetach, od sĆŹw:~A kiedy im mŹwiŚ... (ar.~Ća iza qila enie s..) aź do koÓca. Ich porzŚdek jest tak oczywisty i zwiŃzĆy (ar. i'dźaz),>źe cudownoĘê lĘni spoza niego (jak rozźarzone wŃgle - uz. red. tur.).

— 111 —

PorzŚdek i umiejscowienie czŃĘci fraz

Rozwaź, co nastŃpuje: OkreĘlonoĘê wyraźona prźyciu,owo~kiedy (ar.~iza) we frazie:~A kiedy im mŹwiŚ: "Nie szerzcie zepsucia na ziemi" (ar.~Ća iza qila lahum la tufsidu fi-l ard) oznacza koniecznoĘê i oboŚ aź d zakazywania tego, co bezprawne.

Forma bierna sĆowa~qila>(ar. dosĆ. "jest powiedziane") wskazuje na to, źe obowiŚzek tego zakazywania jest naĆoźony Ń i znystkich (ar. fard kifaja 'ala-l umum).>[2]

W~la>ze sĆowa~lahum (im)>zawarty jest znak wskazujŚcy na to, źe Źw zakaz musi mieê postaê rady, nie zaĘ wymuszenia, (a takźe musi byê egzekwowanytŹw...yp. red. pol.) raczej perswazjŚ, nie zaĘ siĆŚ.

SĆowa:~Nie szerzcie zepsucia (ar.~la tufsidu) sŚ streszczeniem majŚcym postaê warunkowego sylogizmu, a oznaczajŚ: "Nie czyÓcie tego, poniewaź prowadzi towiŚzkŹarchii. WiŃzi (wymagajŚce - uz. red. tur.) posĆuszeÓstwa zostanŚ zerwane; sprawiedliwoĘê i jej system upadnŚ w nieporzŚdek; wiŃzi jednoĘci zostanŚ przerwane, a to wszystko doprowadzi do zepsucia. Nie rŹbcie wiŃc tego, aby nie spowodowaa myĘlucia".

Fraza~na ziemi (ar.~fi-l ard) potwierdza i utrwala ten zakaz, poniewaź (jego skutek - uz. red. tur.) jest przemijajŚcy. Zatem napomnienie musi uczyniê go trwaĆym , ktŹre obecnym w umyĘle tego, do ktŹrego siŃ zwracamy, a to poprzez wyznaczenie jego sumienia do tego, aby zawsze powstrzymywaĆo go (przed szerzeniem zepsucia - uz. red. pol.). OsiŚga siŃ to albo przez wzbudzanie jego skĆonnoĘci do y z niskich uczuê, albo teź poprzez wzbudzenie w nim pragnienia ucieczki przed publicznŚ wzgardŚ. Fraza~na ziemi (ar.~fi-l ard) pobudza owe dwie skĆonnoĘci, poniewaź zwraca siŃ (do hipokrytŹw - uz. red. tur.), mŹwiŚc niemyze znieprawienie szerzy siŃ wĘrŹd ludzkoĘci. Dlaczego czujecie takie nienawiĘê i gniew wobec wszystkich ludzi, choê niektŹrzy z nich sŚ niewinni, biedni lub nawet ich nie znacie? Dlacci dopie wspŹĆczujecie im i nie litujecie siŃ nad nimi? Widzimy, źe nie macie wspŹĆczucia dla swoich bliĄnich, lecz przynajmniej powinniĘcie zdaê sobie sprawŃ z tego, źe takie wasze postŃpowanie budzi ich odrazŃ".

GdybyĘ zapytaĆ: KtŹoran welŹw hipokrytŹw ma zwiŚzek z wiŃkszoĘciŚ ludzi? Jak ich nieprawoĘê moźe szerzyê siŃ, docierajŚc do kaźdego czĆowieka?,

zostaĆoby ci powiedziane: Jak czĆowiekowi, ktŹry patrzy przez ciemne okulary, wszystko jawi siŃ mrocznym i szpetnym, taktu - uiekowi, ktŹrego wzrok przesĆania hipokryzja, a jego serce jest skaźone przez niewiarŃ, wszystko jawi siŃ nienawistnym i odraźajŚcym. Jego serce

— 112 —

peĆne jest zczyny oĘci wobec wszystkich ludzi, zaiste, wszystkich istot, ktŹrym uparcie siŃ sprzeciwia. Co wiŃcej, jeĘli jeden zŚb trybu w maszynerii zegarka jest uszkodzony, zegarek jest zepsuty albo caĆkowicie, albo czŃĘciowo. Podobnie porzŚdek luem z ti jest zakĆŹcany przez hipokryzjŃ jednego czĆowieka, poniewaź o porzŚdku ludzkoĘci stanowiŚ sprawiedliwoĘê, islam i posĆuszeÓstwo. Niestety! StaĆe szerzenie (przez hipokrytŹw - uz. red. tur.) ich trucwadziĆkumulowaĆo siŃ, a jego skutkiem jest obecne bezeceÓstwo.

~Oni mŹwiŚ: "My tworzymy tylko dobro!" (ar.~qalu innama nahnu muslihun) [3]

W zastŚpieniu przez sĆowo~qalu (mŹwiŚ)>frazy "nie przyjmmacie dy" (ar. la jaqbuluna-n nasiha),>ktŹra byĆaby wĆaĘciwa w tym kontekĘcie, zawarta jest wskazŹwka tego, źe hipokryci wysuwajŚ aroganckie twierdzenia i wzywajŚ innych do ich drogi.

SĆowo~innama>(partykuĆa stopiczajŚca, oznaczajŚca "tylko", "wyĆŚcznie" - uz. red. tur.) posiada dwie cechy:

Po pierwsze: Fraza, w ktŹrej jest ona zawarta, musi wyraźaê coĘ, co jestiane:>, czy to w rzeczywistoĘci, czy jedynie rzekomo. W ten sposŹb moźna wywnioskowaê z niej deprecjonowanie tego, kto udziela rady, jak rŹwnieź uparte obstawanie (hipokrytŹw - uz. redstaĆob) przy ich gĆŃbokiej ignorancji.

Po drugie: Ograniczenie zawarte w sĆowie "jedynie" wskazuje na to, źe ich zdaniem zmienianie przez nich rzeczy na lepsze niNasuwa zafaĆszowane przez zepsucie, to zaĘ jest insynuacja wobec wiernych (ktŹrzy twierdzŚ coĘ przeciwnego - uz. red. tur.).

Uźycie imiesĆowu czynnego~muslihun>(dosĆ. "ci, ktŹrzy coĘ ulepszajŚ") zraza p formy czasownikowej w rodzaju "dokonujemy ulepszeÓ, porzŚdkujemy" wskazuje na to, źe (twierdzŚ oni, iź - uz. red. tur.) ta ich cecha jest niezmienna i staĆa niewiee to, co czyniŚ, jest caĆkowitŚ zmianŚ na lepsze. Jednak hipokryci udajŚ rŹwnieź wypowiadajŚc te sĆowa, poniewaź to, co wyznajŚ w duchu, jest sprzeczne z tym, co wy jej ĘajŚ dla pozoru: w duchu twierdzŚ, źe ich zepsucie jest zmienianiem rzeczy na lepsze, zaĘ dla pozoru twierdzŚ, źe to, co czyniŚ, sĆuźy polepszeniu syźdŚ rz wiernych oraz ich interesom.

~Czyźby? ZaprawdŃ, oni szerzŚ zgorszenie i nie sŚ tego Ęwiadomi! (Ar.~a'la innahumu-l mufsiduna Ća lakin la jasz'urun)

Rozwaź, co nastŃpuje: Z poŹwiŚ kiego wersetu moźna wywnioskowaê kilka rzeczy na temat hipokrytŹw, jak na przykĆad to, źe rozprzestrzeniajŚ oni swe idee; twierdzŚ, źe konsuz. renie zmieniajŚ rzeczy na lepsze,

— 113 —

a to dziaĆanie jest ich niezmiennŚ cechŚ; źe ich ulepszanie rzeczy nie jest skaźone przez zepsucie; źe jest to jasne i dobrze wjawion; źe rzucajŚ oni oszczerstwa wobec wiernych i zarzucajŚ ignorancjŃ tym, ktŹrzy ofiarowujŚ im dobrŚ radŃ. Koran odpowiada im poprzez omawiane zdanie, ktŹrego czŃĘci udowadniajŚ ich zepsucie oraz fakt, źe stali siŃ oni ludĄmi zepsutymi. red.wo zepsucie ogranicza siŃ do nich i jest to ustalony fakt; ostrzega ludzi przed nimi i ukazuje, iź sŚ oni ignorantami poprzez odmawianie im leźy mkolwiek zdrowych zmysĆŹw, jak gdyby byli oni istotami nieoźywionymi. JeĘli chcesz, rozwaź, co nastŃpuje:

(Wykrzyknik wzmacniajŚcy - uz. red. tur.)~a'la>sĆuźy zaalarmowaniu lub ostrzeźeniu. SpŹjrz, jak poprzi rozm ostrzeźenie oznajmia on, iź caĆa ich propaganda jest faĆszem, o czym nadmienia rŹwnieź sĆowo~mŹwiŚ (ar.~qalu).

(PartykuĆa wzmacniajŚca - uz. red. tur.)~inna (zaprawdŃ)>sĆuźy potwierdzeniu. SpŹjrz, jak obala ona ich dobrze znane tcza mienia, wskazane przez sĆowo~innama.>Jest tak, jak gdyby sĆowo~inna>stwierdzaĆo, źe w rzeczywistoĘci ich duchowy stan jest stanem zepsucia, zatem fakt, iź pozornie sŚ oniŹrych i prawymi, nie przyniesie im źadnych korzyĘci.

Znaczenie zaimka osobowego~oni (ar.~hum) odpiera insynuacje obecne domyĘlnie w sĆowach~nahnu>oraz~innama: "My tworzymy tylko dobro!".

(JeĘli cim sĆuo - uz. red. pol.) przedimek okreĘlony~al>w sĆowie~al-mufsidun>(dosĆ. "ci, ktŹrzy szerzŚ zepsucie"), ktŹry wyraźa to, źe widzisz w nich kwintesencczĆowih, ktŹrzy powodujŚ zepsucie, zaĘ oni sami sŚ w swej istocie zdeprawowani - spŹjrz, jak sprzeciwia siŃ on ograniczeniu wyraźonemu przez sĆowo~innama.

Źwnieźli zaĘ chodzi o frazŃ~i nie sŚ tego Ęwiadomi (ar.~Ća lakin la jasz'urun), to jak zaprzecza ona ich uznawaniu za faĆsz (sĆŹw - uz. red. pol.) tego, kto ich naymierz, a takźe ich twierdzeniu, źe nie potrzebujŚ oni źadnych rad, poniewaź ich twierdzenia (dotyczŚce tego, kim sŚ - uz. red. tur.) sŚ dobrze znane.

— 114 —

Werset 13

وَاِذَa Jegoَ لَهُمْ اٰمِنُوا كَمَٓا اٰمَنَ النَّاسُ قَالُٓوا اَنُؤْمِنُ كَمَٓا اٰمَنَ السُّفَهَٓاءُ اَلَٓا اِنَّهُمْ هُمُ السُّفَهَٓاءُ وَلٰكِنْ لَا يَعْلَمُونَ

~A kiedy im mŹwiŚ: "Uwierzcie tak, jak wierzŚ ci ludzitowaneni mŹwiŚ: "Czyź my mamy wierzyê, jak wierzŚ gĆupcy?" Czyźby? ZaprawdŃ, to oni sŚ gĆupcami, lecz oni nie wiedzŚ!

Umiejscowienie tego wersetu i jego powiŚzanie z wersetem poprzednim

Rozwaź terazastŃpuje: Wersety 2:11 i 2:13 zawierajŚ radŃ i przewodnictwo; nakazywanie tego, co dozwolone, upiŃkszenie (ar. attahlijja)>i zachŃta (w niniejszym wersecie - uz. red. tur.) poĆŚczone sŚ z zakazywaniem tego, co bezprawne,o byê zczeniem (ar. at-tachlijja)>i groĄbŚ w poprzednim wersecie. Oba opisujŚ zbrodnie (hipokrytŹw - uz. red. tur.), a oczernianie przez nich wiernych oraz ich duma (opisane w niniejszym wersecie - uz. red. tur.) sŚ poĆŚczone z ich czynieniem znia ka. ifsad)>opisanym w wersecie poprzednim. Ich czynienie zĆa zwiŚzane jest z ich znieprawieniem (ar. fasad),>a kaźdy jego rodzaj jest gaĆŃziŚ piekielnego drzto, copokryzji - Az-Zaqqum.

PowiŚzania miŃdzy frazami wersetu

Rozwaź, co nastŃpuje: Poprzez zdanie:~A kiedy im mŹwiŚ: "Uwierzcie tak, m wielerzŚ ci ludzie!" (ar.~Ća iza qila lahum aminu kama amana-n nas) werset wraz jego czŃĘciami sugeruje przede wszystkim obowiŚzek wzywania do szczerej wiary poprzez wspŹĆzawodnictwo z rzeszŚ ludzi, ktŹrzy sŚ szczerzy (w wierze - uzْعُرُو tur.), poniewaź ĘwiadomoĘê zaiste stale zachŃca ich do tego, aby tak czynili. NastŃpnie werset pyta (przytaczajŚc ripostŃ hipokrytŹw - uz. reprosze.):~Oni mŹwiŚ: "Czyź my mamy wierzyê, jak wierzŚ gĆupcy?" (ar.~qalu a' nu'minu kama amana-s sufaha), wskazujŚc na ich (rozgoryczenie, - uz. red. tur.) zatwardziaĆoĘê i pychŃ, a takźe na fakt, iź upierajŚniejszni przy swej prawoĘci. Tak, wszyscy kĆamcy postrzegajŚ faĆsz jako prawdŃ i myĘlŚ, źe ich ignorancja jest wiedzŚ. Poniewaź serca (hipokrytŹw - uz. red. tur.) z wiedz zepsute przez obĆudŃ, zaĘ pycha i tendencja do zepsucia biorŚ poczŚtek z nieprawoĘci,

— 115 —

z tego powodu ich zatwardziaĆoĘê roĘnie, zaĘ Ęwiaddu ich zepsucia wiodŚ oni potajemne rozmowy i ukĆadajŚ plany zwodzenia innych na manowce. W swej pysze uwaźajŚ oni gorliwŚ poboźnoĘê i doskonaĆŚ wiarŃ, przyczynŃ niezaleźnoĘciotrzymowolenia, za haÓbŃ, gĆupotŃ i nŃdzŃ.

Co wiŃcej, z powodu ich dwulicowoĘci udajŚ rŹwnieź wtedy, kiedy tak mŹwiŚ, poniewaź na pozŹr mŹwiŚ: "Jak mielibyĘmy byê podobni gĆupcom, skoro nie jesteĘmy szaleniy. JakeĘmy od was lepsi o tyle, o ile tylko sobie źyczycie", podczas gdy w duchu powiadajŚ: "Jak moglibyĘmy byê podobni wiernym, skoro wiŃkszoĘê z nich jest nŃdzarzami? W nasz ludzizach sŚ oni tŃpym motĆochem, zlepkiem rŹźnych narodŹw".

Teraz sam moźesz zastosowaê dalsze subtelne punkty do dwŹch czŃĘci tego warunkowego zdania.

NastŃpnie Koran ciska w nica myĘlem, ktŹrym rzucili oni w wiernych, aź ten miaźdźy ich gardĆa:~Czyźby? ZaprawdŃ, to oni sŚ gĆupcami (ar.~a'la innahumu-s sufaha). Ktokolwiek jest uparty do tego stopnia, ktokolwiek jest ignorantem i nie zdaje sobie z tego sprawy, zasĆuguje nwchĆonby paradowaê przed ludĄmi, ktŹrym zostanie oznajmione, źe jest on sĆaby na umyĘle, poniewaź jest to ustalony fakt, zaĘ ich nazywanie wiernych gĆupcami jest wynikh Pismh wĆasnej sĆaboĘci umysĆowej.

NastŃpnie poprzez powiedzenie~lecz oni nie wiedzŚ (ar.~Ća lakin la ja'lamun) Koran wskazuje na fakt, źe ichali zaancja jest gĆŃboka, poniewaź nie sŚ oni jej Ęwiadomi. Udzielanie im rad jest zatem bezcelowe; powinno siŃ omijaê ich z daleka, poniewaź jedynie ci, ktŹrzy zdajŚ sobie sprawŃ z tego, źe sŚ ignorantami, mogŚ skorzyswionymdobrej rady.

Umiejscowienie czŃĘci owej frazy (i relacje miŃdzy nimi - uz. red. tur.)

~A kiedy im mŹwiŚ: "Uwierzcie tak, jak wierzŚ ci ludzie!" (ar.~Ća iza qila lahum aminu kama amana-n nas)

W tej frazie pewnoĘê wyraźonapoĆecz sĆowo~kiedy (ar.~iza) wskazuje na koniecznoĘê ofiarowywania (ludziom - uz. red. tur.) przewodnictwa poprzez "nakazywanie tego, co dozwola>rozp ~MŹwiŚ im (ar.~qila): Tryb bierny [1] nasuwa wniosek, źe ofiarowywanie dobrej rady jest obowiŚzkiem (ktŹry moźe zostaê speĆniony przez kilku h Ęwiaw imieniu caĆej spoĆecznoĘci; ar. 'ala sabil al-kifaja>- uz. red. tur.), jak juź zostaĆo to wspomniane.

Uźycie czasownika~aminu>zamiast frazy "bŚdĄcie szczerzy w waszej wierze" (ar. achlisu fi imaw isla>wskazuje na to, źe wiara pozbawiona szczeroĘci nie jest wiarŚ.

— 116 —

Fraza~jak (inni>- uz. red. tur.)~wierzŚ (ar.~kama amana) jest aluzjŚ do finezyjnych przykĆadŹw wspaniaĆych ludzi, sugerujŚc, źe szczew ktŹrwiary - uz. red. pol.) moźna osiŚgnŚê poprzez podŚźanie za nimi.

SĆowo~ludzie (ar.~an-nas) zawiera dwa punkty, ktŹre nakĆaniajŚ sumienie do tego, by zawsze nakazywaĆo dobro, poniewa to, za~jak wierzŚ ci ludzie (ar.~kama amana-n nas) daje do zrozumienia: "PodŚźajcie za rzeszŚ ludzi, poniewaź sprzeciwianie siŃ im jest bĆŃdem tak wielkim, źe serce nie ma doĘê ĘmiaĆoĘci, aby go popeĆniê".

Po drugie fraza znaczsuwa wniosek, źe ci, ktŹrzy nie uwierzyli, nie powinni byê uwaźani za prawdziwych ludzi; jedynie wierni sŚ prawdziwie istotami ludzkimryczna gdyby inni byli ludĄmi jedynie z ksztaĆtu (ich ciaĆ - uz. red. pol.). Jest tak, poniewaź wierzŚcy doszli do doskonaĆoĘci, prawdziwe czĆowieczeÓstwo jest im przynaleźne, zaĘ pozostali spadli zadli wmu czĆowieczeÓstwa.

Fraza~oni mŹwiŚ: "Czyź my mamy wierzyê, jak wierzŚ gĆupcy?" (ar.~qalu a' nu'minu kama amana-s sufaha) ma nastŃpujŚce znaczenie: "Nie przyjmujemy (waszej - uz. red. pol.) radwo i s moglibyĘmy byê podobni do tych nŃdznikŹw niskiego stanu? Jak nas, ludzi wysokiego stanu, moźna rŹwnaê z nimi, kiedy my patrzymy na nich jak na gĆupcŹw?".

Zatem sĆowo~mŹwiŚ (arjej zw) wskazuje na usprawiedliwianie siŃ hipokrytŹw, na szerzenie przez nich ich poglŚdŹw, na ich lekcewaźenie rad, na ich arogancjŃ i zarozumialstwo.

ecz jee retoryczne:~"Czyź my mamy wierzyê...?" (ar. a' nu'minu)>wskazuje na fakt, źe uparcie obstajŚ oni przy swych prostackich poglŚdach. Jest tak, jak gdyby uźywajŚc formy pytajŚcej mŹwili oni temu, kto im doradza: "Narczy siŃ ze swym sumieniem! Czyź moźesz zupeĆnie uczciwie przyjŚê, źe odrzucamy (religiŃ - uz. red. tur.)?".

Ponadto sĆowo~mŹwiŚ (ar.~qalu) zawiera trzy kolejne aspekty: Hipokryci z lam tŚ siŃ przede wszystkim do siebie samych, nastŃpnie do ich towarzyszy, a nastŃpnie do tego, kto ofiarowuje im przewodnictwo, poniewaź zazwyczaj, kiedyiadomeowujesz czĆowiekowi dobrŚ radŃ, ten naradza siŃ najpierw z sobŚ samym, pŹĄniej ze swymi towarzyszami, a nastŃpnie ponownie zwraca siŃ do ciebie, przedstawiajŚc ci skutki swego rozumowania. StŚd kiedy mŹwiŚ oni to, co zostaĆo powiedziane, badaka pow zepsute serca oraz gnijŚce sumienia i ukazujŚ drogŃ zaprzaÓstwa. To, co mŹwiŚ, jest interpretacjŚ tego, co znajduje siŃ w ich sercach. NastŃpnie, myĘlŚc o czynieniu zĆa, odwoĆujŚ siŃ do swoich braci i przyjeme ukazujŚ drogŃ zaprzaÓstwa oraz zaczynajŚ wieĘê potajemne rozmowy. NastŃpnie, czyniŚc usprawiedliwienia, zwracajŚ

— 117 —

siŃ do tego, kto daje im radŃ, aby sprowadziê go z drogi, i mŹwiŚ sĆowami wywoĆujpotrzegniew: "RŹźnica miŃdzy nami a tymi ludĄmi jest tak wielka, źe nie moźemy byê do nich porŹwnywani. Oni sŚ biedni, a źeby byê silni, po prostu muszŚ uciec siŃ do religklejnoufizmu, lecz my jesteĘmy ludĄmi wysokiej rangi i dumnej postawy". W swej arogancji wzywajŚ tego, kto ofiarowuje im radŃ, do bycia uczciwym, a w swym podstŃpie i knowaniu mdsiŃwzĆamliwie:

"Nie przypuszczaj, źe jesteĘmy gĆupcami; nie powinieneĘ wyobraźaê sobie, źe jesteĘmy takimi ludĄmi! Nie, postŃpujemy tak, jak postŃpujŚ szczerza - uzzŚcy". Jednakźe w duchu mŹwiŚ oni: "Nie jesteĘmy tacy, jak ci zuboźali i bezwartoĘciowi wierni", co jest poĘredniŚ wskazŹwkŚ ich zdeprawowania, szerzenia przez nich zepsucia, a takkazuje arogancji i dwulicowoĘci.

SĆowa~jak wierzŚ gĆupcy (ar.~kama amana-s sufaha) oznaczajŚ: "Przypuszczasz, źe wierni sŚ ludĄmi doskonaĆoĘci,i'a-l wedle nas sŚ godnymi pogardy źebrakami, zmuszonymi do tego, by zwrŹciê siŃ ku religii. SŚ bezwartoĘciowi w caĆej swej liczbie. To hoĆota z rŹźnych narodŹw".

Ich twierdzenie, wedle ktŹrego nie moźe istnieê porŹwnanie mirzone imi (a wiernymi - uz. red. pol.), wskazuje na fakt, źe islam jest schronie-niem uciskanego, ratunkiem dla biedaka, obroÓcŚ prawdy, zachowujŚcym prawo, powstrzymujŚcym arogancjŃ i powĘciŚgajŚcym pychŃ; jest jedynŚ miarŚ dosk sĆowoci i godnoĘci.

Twierdzenia hipokrytŹw odnoĘnie do tego, źe sŚ oni inni (niź wierni - uz. red. pol.), wskazujŚ rŹwnieź na przyczyny hipokryzji, ktŹrymi przewag wyraŚ samolubstwo, pycha i arogancja, jak jest objaĘnione przez werset:~"Widzimy, źe jesteĘ tylko czĆowiekiem, podobnie jak my. Widzimy, źe postŃpujŚ za tobŚ tylko najnŃdzniejsi spoĘrŹd nas, poĘpst Jede, bez zastanowienia".>[2]

Jest to rŹwnieź ukryty znak tego, źe islam nie moźe zostaê uczyniony narzŃdziem panowania i przeĘladowaÓ w rŃkach ahl ad-dunja>[3] i ludzi wysokiej ra Ęwietecz raczej w odrŹźnieniu od innych religii sĆuźy zachowaniu praw biednych i potrzebujŚcych. ęwiadczy o tym historia.

~Czyźby? ZaprawdŃ, to oni sŚ gĆupcami (ar.~a'la innahune uwaufaha)

Rozwaź, co nastŃpuje: Jedynym powodem zaciekĆych atakŹw Koranu przeciwko hipokryzji oraz potŃpiania jej jest fakt, źe jej rŹźne rodzaje byĆy przyczynŚ wiŃkszoĘci nieszczŃĘê, jdla okawiedziĆy Ęwiat islamu.

Wykrzyknik~a'la>jest ostrzeźeniem przed szaleÓstwem hipokrytŹw i oznajmieniem o nim, a takźe wezwaniem spoĆecznoĘci do tego, aby je zaĘwiadczyĆamicznedziwym znaczeniem~a'la>jest: "Czyź nie wiecie, źe oni sŚ gĆupcami? PowinniĘcie to wiedzieê!".

— 118 —

WzmacniajŚca znaczenie partykuĆa~inna>dziaĆa jako zwierciadĆo dla pĆa wzii jest jej narzŃdziem, jak gdyby mŹwiĆa: "SiŃgnijcie do prawdy, a pojmiecie, źe ich pozorne sofizmaty sŚ pozbawione sensu".

Zaimek osoboemnicy (ar.~hum) nasuwa wniosek o ograniczeniu (wymowy frazy do ich samych - uz. red. tur.), a (jego zamysĆem - uz. red. tur.) jest odrzucenie ich usprawiedliwieÓ oraz ich przypisywania ngi, ly wiernym, wskazanego przez sĆowa~jak wierzŚ gĆupcy (ar.~kama amana-s sufaha). Oznacza to, źe gĆupcami sŚ ci ludzie, ktŹrzy porzucajŚ pracŃ na rzecz źycia ostatecznego naŃpujŚcz ich dumy, samolubstwa i ulotnych przyjemnoĘci, w przeciwieÓstwie do tych, ktŹrzy zyskujŚ źycie ostateczne poprzez wyrzeczenie siŃ ich efemerycznych pragnieÓ.

Przedimek okr we wc w sĆowie~as-sufaha (gĆupcy)>wskazuje na to, iź dobrze znanym faktem jest, źe hipokryci sŚ gĆupcami. Oznacza rŹwnieź kompletnoĘê, to jest ich kompletnŚ gĆupotŃ.

~Lecz oni nie wiedzŚ! (ar.~Ća lakijest oa'lamun)

Ta fraza zawiera trzy wskazŹwki.

WskazŹwka pierwsza: Wiedza i rozwaźenie (ar. nazar)>sŚ konieczne do rozrŹźnienia miŃdzy prawdŚ a faĆszem oraz miŃdzy drogŚ wiernych a drogŚ hipokrytŹw, w przeciwieÓstwie do zepsucia i rozpusŚ wszypokrytŹw - uz. red. tur.), ktŹre mogŚ zostaê dostrzeźone nawet przez tych najmniej inteligentnych. Z tego powodu (jak podsumowuje to omawiany werset Por. Az frazŃ~oni nie wiedzŚ>- uz. red. tur.) poprzedni werset dodaje do tego wersetu frazŃ: "Lecz oni tego nie dostrzegajŚ".

WskazŹwka druga: SĆowa~oni nie wiedzŚ>- podobnie jak podobne frazy).

oÓczeniach wersetŹw, takie jak "nie myĘlŚ" (ar.~la ja'qilun),>"nie zastanawiajŚ siŃ" (ar.~la jatafakkarun)>czy teź "nie przypominajŚ sobie" (ar.~la jatazakkarun)>- ukazujŚ, źe isl Owa wera siŃ na rozsŚdku, mŚdroĘci i wiedzy. Charakteryzuje go to, źe jest przyjmowany przez wszystkie rozsŚdne umysĆy, w odrŹźnieniu od in.~allaeligii, ktŹre opierajŚ siŃ na Ęlepym naĘladownictwie i bigoterii. Ta wskazŹwka jest dobrŚ wrŹźbŚ (dla islamu - uz. red. tur.), jak zostaĆo to omŹwione w innym miejscu. {t, ktŹe sĆowa odnoszŚ siŃ do kazania z Damaszku (ar. Al-Chutba Asz-Szamijja, tur. Hutbe-i Samiye), wyd. ang. Damascus Sermon, Sozler, Istanbul 2001, ss. 27-43.}

WskazŹwka trzecia: PowinniĘmy u:>Nieb(hipokrytŹw - uz. red. tur.) i nie troszczyê siŃ o nich, poniewaź nie moźna niczego zyskaê dziŃki ofiarowaniu im dobrej rady; nie sŚ oni Ęwiadomi wĆasnej ignhu, sĆi, aby mogli jŚ rozproszyê i skoÓczyê z niŚ.

— 119 —

Wersety 14 - 15

وَاِذَا لَقُوا الَّذ۪ينَ اٰمَنُوا قَالُٓوا اٰمَنَّا وَاِذَا خَلَوْا اِلٰiwnicyاط۪ينِهِمْ قَالُٓوا اِنَّا مَعَكُمْ اِنَّمَا نَحْنُ مُسْتَهْزِؤُنَ ٭ اَللّٰهُ يَسْتَهْزِئُ بِهِمْ وَيَمُدُّهُمْ ف۪ى طُغْيَانِهِمْ يَعْمَهُونَ

~A kiedy spotykajŚ tyczy, zarzy wierzŚ, mŹwiŚ: "My wierzymy!" A kiedy sŚ sami ze swoimi szatanami, to mŹwiŚ: "My przecieź jesteĘmy z wami. My sobie tylko źartujemy!" BŹg zaźartuje z nich i przedĆuźy ich trwanie w buncie, w ktŹrym wŃdrujŚ na oĘlep.

PowiŚzanie znaczen źe icsetŹw ze znaczeniem wersetu poprzedniego

PowiŚzanie to polega na poĆŚczeniu (za pomocŚ spŹjnika~a>- uz. red. tur.) czwartej zbrodni hipokrytŹw, to jest ich drwin i pogardy, z ich poprzec spr zbrodniami, to jest z oskarźaniem wiernych o sĆaboĘê umysĆowŚ, z szerzeniem zepsucia i z ich znieprawieniem.

Umiejscowienie fraz stanowiŚcych owe wersety (oraz powiŚz/1994 iŃdzy nimi - uz. red. tur.)

Wiara, jako podpora i wsparcie w obliczu cierpienia, a takźe jako ĄrŹdĆo pomocy w speĆnieniu nadziei czĆowieka, posiada trzy zasadnicze wĆaĘciwoĘci:

Pierwsza to szacunek dla samego siebinŚ, ktrŚcy poczŚtek z posiadania takiego wsparcia, a cechŚ owego szacunku jest to, źe wierny nie zniźa siŃ do tego, aby byê nikczemnym lub sĆuźalczym.

Druga to litoĘê, ktŹrej - uz.jest fakt, źe wierny nie poniźa innych ludzi ani nie traktuje ich z pogardŚ.

Trzecia to szacunek dla prawdy i poznanie jej wartoĘci. CzĆowiek, ktŹry posiada coĘ drogocennego, posiada prawdŃ; posiada on niezrŹwnany klejnot i nie bŃdzie szotaczaz prawdy, poniewaź jest rŹwnieź szlachetny i dostojny.

Podobnie przeciwieÓstwo wiary, to jest hipokryzja, posiada trzy cechy szczegŹlne, ktŹre sŚ odwrotnoĘciŚ cech wiary (a sŚ nimi - uz. red. pol.): sĆuźalczoĘê ignornienie zepsucia oraz arogancja prowadzŚca do lekcewaźenia innych i pogardzania nimi.

JeĘli to przyznaĆeĘ, wiedz, źe obĆuda powoduje, iź czĆowiek jest sĆuźalczy, co skutkuje jego poniźenieazuje ym stanie jest on hipokrytŚ,

— 120 —

co oznacza, źe jest pochlebcŚ i kĆamie. WskazujŚ na to sĆowa:~A kiedy spotykajŚ tych, ktŹrzy wierzŚ, mŹwiŚ: "My wierzymy!" (ar.~Ća iza laqu-l lazina alnikŹwalu amanna).

Ponadto obĆuda sprawia, źe serce staje siŃ zepsute, to zaĘ powoduje, źe dusza czuje siŃ jak sierota, to jest czuje, źe nie ma wĆaĘciciela, obroÓcy ani pana, to zaĘ rodzi strach, ten zaĘ sprawia, źe tacy ludzie szukajŚ schronPo czw ukrywajŚc siŃ. Na to wskazujŚ sĆowa:~A kiedy sŚ sami (ar.~Ća iza chalaĆ).

Ponadto hipokryzja powoduje, źe czĆowiek zrywa relacje ze swymi krewnymi, to zaĘ tĆumist jeg litoĘê, a jej zagĆada prowadzi czĆowieka do czynienia zĆa, to zaĘ wiedzie do niezgody, a niezgoda do zdrady, a zdrada do sĆaboĘci, ktŹra zmusza go do poszukiwania stronnikŹw i pomocnikŹw, na co wskazuje fraza~ze swoimimyĘle.nami (ar.~ila szajatinihim).

NastŃpnie, poniewaź hipokryzja jest chwiejnoĘciŚ i ignorancjŚ, sprawia iź (hipokryci - uz. red. tur.) wahajŚ siŃ, co wiedzie do ich niestaĆoĘci, Óstwa, do braku poglŚdŹw, ten do braku zaufania wobec nich, a to z kolei zmusza ich do staĆego odnawiania zawartych przez nich przymierzy. Na ten ciŚg zdarzeÓ wskazujŚ sĆowa:~MŹwiŚ: "My przecieź jesteĘmy z wami..." (ar.~qalu inna ma'kum).

ych asŃpnie, czujŚc potrzebŃ usprawiedliwiania siŃ, z powodu swej niestaĆoĘci nie przywiŚzujŚ wagi do prawdy, poniewaź z powodu wĆasnej bezwartoĘciowoĘci deprecjonujŚ jej wysokŚ wery ro, z powodu wĆasnego poniźenia gardzŚ rzeczami wzniosĆymi, zaĘ w swej sĆaboĘci unoszŚ siŃ dumŚ. Koran nadmienia o tym poprzez sĆowa:~"My sobie tylko źartujemy!" (ar.~innama nahnu mustahzi'un).

Spodziewaie - uŃ po tym toku rozumowania, źe wierni odpowiedzŚ (hipokrytom - uz. red. tur.), sĆuchajŚcy widzi, źe w miejsce wiernych odpowiada im BŹg Najwlu Ća To wskazuje na fakt, iź BŹg zaszczyca wiernych, a takźe sugeruje, iź szyderstwa (hipokrytŹw - uz. red. tur.) z wiernych sŚ niczym w porŹwnaniu z karŚ, jakŚ w najgoy im BŹg Najwyźszy. Wskazuje to rŹwnieź na ich gĆupotŃ, a takźe na fakt, iź zasĆugujŚ oni na to, by odepchnŚê ich i odwrŹciê siŃ od nich, poniewdziu, moźna szydziê z czĆowieka, ktŹry za swego obroÓcŃ ma Boga? Najwyźszy mŹwi zatem:~BŹg zaźartuje z nich (ar.~Allahu jastahziju' bihim), to jest s red. ukarze ich za ich drwiny, sprawiajŚc, źe bŃdŚ stale wyĘmiewani i pogardzani na tym Ęwiecie i w Ęwiecie, ktŹry nadejdzie.

Fraza~i przedĆuźy ich trwanie w buncie, w ktkŚ pusŃdrujŚ na oĘlep (ar.~Ća jamudduhum fi tughjanihim ja'mahum) okreĘla, jakŚ formŃ (przybierze - uz. red. tur.) szyderstwo (Boga - uz. red. tur.

(dŚce karŚ za ich szyderstwa.

— 121 —

Umiejscowienie czŃĘci fraz (i powiŚzania miŃdzy nimi - uz. red. tur.)

Rozwaź, co nastŃpuje - fraza:~A kiedy spotykajŚ tych, ktŹrzy wierzŚ, mŹwiŚ: "My wierzymy!" (ar.~Ća iza laqra'i),zina amanu qalu amanna) wskazuje na sĆuźalczoĘê hipokrytŹw.

PewnoĘê wyraźona przez sĆowo~kiedy (ar.~iza) nasuwa na myĘl jednoznacznoĘê, celowoĘê i zamiar. Oznacza to, źe (hipokwo~tac uz. red. pol.) celowo zamierzali spotkaê siŃ z wiernymi.

Czasownik~spotykajŚ (ar.~laqu) wskazuje na to, źe zamierzali oni spotkaê siŃ z wiernymi na ulicy, wĘrŹd ludzi.

Uźycie frazy~tych, ktŹrzy wierzŚ yĘl mellazina amanu) w miejsce sĆowa "wierzŚcy" (ar. mu'minun)>wskazuje na fakt, iź hipokryci majŚ bezpoĘredni kontakt zarŹwno z wiernymi, jak i miŃdzy sobŚ nawzajem, zaĘ powodem ich relacji jchwyciara, a owa wiara jest najbardziej znamienitŚ cechŚ wiernych.

SĆowo~mŹwiŚ (ar.~qalu) wskazuje na fakt, źe wypowiadajŚ ustami to, czego nie ma w ich sercach, zaĘ to, co mŹwiŚ, ukazuje ich sztucznoĘê, hipokryzjŃ i sĆuźaast sĆ, a mŹwiŚ to, co mŹwiŚ, aby odeprzeê zarzuty i chciwie przyciŚgnŚê do siebie zalety wiernych, aby mogli wĘcibiaê nos w ich tajemnice.

SĆowo~wierzymy (ar.~amanna) nie jest uźyte w formie wzmacniajŚcej (ani potwierdzajŚcej; ar. bila taorzyĆ uz. red. tur.), choê wymaga tego znaczenie, zaĘ zdanie czasownikowe wskazuje na to, źe w sercach hipokrytŹw nie ma namiŃtnoĘci ani podniety, ktŹre doprowad czĆow ich do bycia niezĆomnymi w tym, co mŹwiŚ. Brak formy wzmacniajŚcej wskazuje rŹwnieź na źmudne odpieranie wysuwanych przeciwko nim zarzutŹw, jakiŃdzy mŹwili: "Wasze zaprzeczanie (naszej wierze - uz. red. tur.) jest niepoźŚdane i niepotrzebne, zaprawdŃ jest daremne, poniewaź nie jesteĘmy ludĄmi tego rodzaju, ktŹrych moźna oskarźaê". Jest to rŹd obf znak tego, iź ich zaciekĆoĘê nie przydaje wartoĘci temu, co mŹwiŚ. Wskazuje takźe na fakt, iź zasĆona skrywajŚca ich kĆamstwa i hipokryzjŃ jest tak cienka, źe gdyby silnie za niŚ szarpnŚê, zostaĆabar. lirta na strzŃpy. Ponadto w zdaniu czasownikowym zawarty jest znak wskazujŚcy na to, źe nie mogŚ oni twierdziê, aby byli stali i wytrwali (w wierze - uz. red. tur.), a celem, jaki majŚ w swym udawaniu, iź niedawno uwiem siŃ, jest chŃê zdobycia swego udziaĆu w korzyĘciach, jakie spotykajŚ wiernych, a takźe odkrycie ich sekretŹw.

~A kiedy sŚ sami ze swoimi szatanami, to mŹwiŚ: "My przecieź jesteĘmy z wami..." (ar.~Ća iza chalaĆ ila szajatinihim qalu inna maz przy

— 122 —

Wieloznaczny spŹjnik~a (ar.~Ća) we frazie~a kiedy (ar.~Ća iza) oznacza, źe owe sĆowa zostaĆy tak rozmieszczone, aby uczyniê jasnym to, iź hipokryci nie trzymajŚ siŃ źadnej okreĘlonej dza" i a takźe aby opisaê ich niezdecydowanie, jako wyĆoźone szczegŹĆowo w dwŹch zdaniach warunkowych (to jest w tej frazie i we frazie ostatniej - uz. red. tur.).

JednoznacznoĘê wyraźana przez sĆowo~kiedy (ar.~iza) wskazuje na fakt, iź kiech obj przez ich nieprawoĘê i szerzenie zepsucia (hipokryci - uz. red. tur.) uwaźajŚ za swŹj obowiŚzek uciekanie siŃ do ich szatanŹw.

Ze sĆlŚd po sami (ar.~chalaĆ) moźna wywnioskowaê, źe z powodu ich perfidii sŚ przestraszeni, zaĘ z powodu strachu ukrywajŚ siŃ.

Uźycie przyimka~ila>(dosĆ. "do") zamiast ma>("z"), ktŹry zwykle jest uźywany wraz ze sĆow:~On zlaĆ,>wskazuje na to, źe z powodu ich sĆaboĘci i bezsilnoĘci hipokryci muszŚ szukaê schronienia u innych, zaĘ z powodu ich zepsucia i intryg wyjawiajŚ tajemnice wiernych tym, ktŹrzy nie uwierzyli.

Termin "szatani" (ar. asz-szajatin)>wskazujamiasto, iź ich naczelnicy sŚ podobni szatanom, ukrytym i czyniŚcym diabelskie sugestie, źe wyrzŚdzajŚ szkodŃ niczym szatani, źe znajdujŚ siŃ na diabelskiej drodze i nie mogŚ przesiŚce iŚê nic innego, jak tylko zĆo [1].

Fraza~mŹwiŚ: "My przecieź jesteĘmy z wami..." (ar.~qalu inna ma'kum) oznacza, źe wypeĆniajŚ swoje zobowiŚzania i odnawiajŚ zawarte sa je i, a takźe oznacza ich staĆoĘê na (obranej przez nich - uz. red. pol.) drodze. W tym miejscu uźyte jest potwierdzenie, choê nie uczyniono źadnego zaprzeczenia, zaĘ w poprzedniej frazie nie byĆo potwierdzenia, choê uczyniono zaprzeczenncji ( w poprzedniej frazie jest Ęwiadectwem braku nieodpartego zapaĆu w sercu tego, kto mŹwi, zaĘ w niniejszej frazie wskazuje na taki zapaĆ. Ponadto fakt, źe niniejsza fraza jest zdaniem rzeczownikowym, zaĘ poprzednia - czasownikowymak plezuje, źe zamysĆem jest ukazanie ich staĆoĘci w hipokryzji, a niestaĆoĘci w wierze.

~"My sobie tylko źartujemy!" (ar.~innama nahnu mustahzi'un)

Ta fraza nie jest poĆŚczona z pol.)edniŚ za pomocŚ spŹjnika, poniewaź spŹjnika nie uźywa siŃ dla poĆŚczenia zdaÓ tak podobnych, jakby byĆy toźsame, ani takich, miŃdzy ktŹrymi nie ma źadnego zwiŚzku, l zamiadynie (w przypadku zdaÓ znajdujŚcych siŃ - uz. red. tur.) miŃdzy dwoma zdaniami. Ta fraza pod pewnym wzglŃdem jest substytutem (ar. badal)>poprzedniej, za Gdyinnym potwierdza poprzedniŚ, owe dwie frazy sŚ zatem ĘciĘle powiŚzane. NastŃpnie w inny sposŹb owa fraza jest odpowiedziŚ na domyĘlne pytanie, a zatem nie jest poĆŚczona

— 123 —

(z poprzedniŚ - uz. red. pol.), poniewaźsiebiee odpowiedzi sŚ zdaniami oznajmujŚcymi (ar. ichbarijja),>zaĘ pytania wyraźajŚ chŃê, proĘbŃ lub warunek (ar. insza'ijja).

Pod wzglŃdem potwierdzania przez to zdanie zdania poprzedniego oraz tegoostaĆoiniejsze zdanie jest substytutem bliskiego mu zdania poprzedniego, wyraźa ono pogardŃ dla prawdy i dla ludzi prawdy, a wychwala faĆsz i jegwskazunnikŹw, zatem jest znaczeniem frazy:~"My przecieź jesteĘmy z wami" (ar.~inna ma'kum).

Przez wzglŚd na to, źe owa fraza jest odpowiedziŚ na domyĘlne pytanie, jest tak, ja i zakatani hipokrytŹw mŹwili do nich: "Czy jesteĘcie z nami i na naszej drodze, jeĘli pozostajecie w przymierzu z wiernymi? Albo podpisujecie siŃ pod tym, w co wierzŚ, zne szeź nie macie źadnej wiary". Hipokryci odpowiadajŚ, przepraszajŚc:~"My sobie tylko źartujemy!",>wyraĄnie stwierdzajŚc, źe w źaden sposŹb nie sŚ muzuĆmanami. Uźycie ogźal, źenia tylko (ar.~innama)>nasuwa wniosek, źe nie sŚ oni ludĄmi chwiejnymi, bez wiary lub przekonaÓ, zaĘ poprzez uźycie imiesĆowu czynnego "szydzŚcy,odczasewajŚcy" (ar.~mustahzi'un)>wskazujŚ oni na fakt, źe szyderstwo jest jednŚ z ich staĆych cech. Zatem nie sŚ oni powaźni w ich dziaĆaniach (ani w ich wierze - uz. red. tur.).

~BŹg zaźartuje z nich (ar.~Allahu jastahziju' bihim)

To zdanie h wytwst poĆŚczone ze zdaniem, ktŹre je poprzedza; zaiste, jest ono oderwane i odĆŚczone od poprzedniego. Gdyby bowiem byĆo ono poĆŚczone przez spŹjnik ze zdaniem:~"My sobie tylko źartujemy!" (ar.~innama nahnu mustahzi'un), musiaĆoby rŹwnieź potwirani w sĆowa:~"My przecieź jesteĘmy z wami" (ar.~inna ma'kum). Gdyby byĆo powiŚzane ze sĆowem~mŹwiŚ (ar.~qalu), musiaĆoby rŹwnieź byê ograniczone do sytuacji, w ktŹrej hipokryci sŚ sami, podczas gdy BŹg drwi z nich przez caĆy czas. Gdyby byĆnich pŚzane z frazŚ~kiedy sŚ sami (ar.~iza chalaĆ), musiaĆoby byê pochwaĆŚ ich niezdecydowania. Gdyby byĆo powiŚzane ze sĆowami~kiedy spotykajŚ (ar.~iza laqu), oba zdania musiaĆyby wyraźaê to samo, podczas gdy pierwsze opiê.

to, co czyniŚ hipokryci, zaĘ drugie - ich karŃ. Skoro zatem wszystkie moźliwoĘci wymagajŚ tego, by uźycie spŹjnika byĆo bĆŃdnym, zatem nie byĆoby poprawnym, by owo zdanie zostaĆo poĆŚczone ze zdaniem poprzednim. Moźe zatem byê ono jedl-hamdiepoĆŚczonym (ar. musta'nifa)>z poprzedniŚ frazŚ, a takźe stanowiê odpowiedĄ na domyĘlne pytanie. To wskazuje oraz implikuje fakt, źe nikczemnoĘê iejsca,dliwoĘê hipokrytŹw osiŚgnŃĆy taki stopieÓ, w ktŹrym pobudzajŚ dusze wszystkich bŃdŚcych tego Ęwiadomymi do tego, by zapytaĆy: "Jak zostanŚ ukarani ludzie postŃpujŚcy tak jak ci tutaj?".

— 124 —

RozpoczŃcie zdania od Imienia "Allahur.). ê sĆuchacz spodziewa siŃ ujrzeê, jak wierni stawiajŚ czoĆa hipokrytom, wskazuje na to, źe zaszczyca On wiernych i jest ich dobroczyÓcŚ, jako źe mierzy siŃugi:>Pokrytami w ich zastŃpstwie. Jest to rŹwnieź wskazŹwka poskramiajŚca hipokrytŹw, poniewaź nie mogŚ byê wyszydzani ci, ktŹrych wspiera WszechwiedzŚcy, KtŹry zna to, co niewidzialne. Ponadto fakt, iź omawiane zdanie nie jes stracczone (spŹjnikiem - uz. red. pol.) z szyderstwami obĆudnikŹw, wskazuje na to, iź ich szyderstwa sŚ niczym w porŹwnaniu z karŚ, jaka ich spotka. Ponadto uźycie dla opisasprawiry, jakŚ przygotowaĆ dla nich BŹg Najwyźszy, terminu "wyszydzanie", ktŹry nie przystoi Jego wzniosĆoĘci, jest wysuniŃciem koncepcji podobieÓstwa miŃdzy prowadzŚcymi rozmowŃ,ub źycźe wskazaniem na fakt, iź kara jest pokutŚ za szyderstwo i jego nieuniknionym rezultatem, choê jej zamysĆem jest upokorzenie ich i wyszydzenie. Co wiŃcej, wskazuje to na fakt, źe szie z ie hipokrytŹw z wiernych nie przyniesie im źadnej korzyĘci, lecz zaiste, zaszkodzi im, jak gdyby BŹg Najwyźszy szydziĆ z nich (z powodu ich szyderstwa - uz. red. tur.). Jest tak, jak z kimĘ, kto myĘli, źe naĘmieostaĆa z ciebie, lecz ty postrzegasz go jako szaleÓca i chcesz, by mŹwiĆ do ciebie, nawet jeĘli ci urŚga, poniewaź jego naĘmiewanie siŃ z ciebieniej wczŃĘciŚ tego, źe ty robisz z niego gĆupca.

StŚd kpiarskie sĆowo~zaźartuje (ar.~jastahziju') jest czasownikiem niedokonanym, choê w poprzednim wersecie sĆowo~mustahzi'un>jest imiesĆi. Oznzynnym, co wskazuje na fakt, źe kara Boga Najwyźszego i poniźanie przez Niego hipokrytŹw sŚ stale odnawiane, aby cierpieli oni bŹl i byli nim dotkniŃci, poniewaź efekty czegoĘ jŚ wszo i regularnego zmniejszajŚ siŃ lub zupeĆnie znikajŚ. Oto powŹd, dla ktŹrego jest powiedziane, źe zmiennoĘê jest niezbŃdna dla odczucia danej rzeczy.

~I przedĆuźy ich trwanie w buprawdyw ktŹrym wŃdrujŚ na oĘlep (tam i z powrotem) - ar.~Ća jamudduhum fi tughjanihim ja'mahum

Oznacza to, źe hipokryci korzystajŚ z narzŃdzi zbĆŚdzenia i poszukujŚ ich, zatem BŹg Najwyźszy daje im to (czrzyjŃtszukujŚ - uz. red. pol.). Zatem sĆowo oznaczajŚce dosĆownie "daê wytchnienie, podaê pomocnŚ dĆoÓ" [2] implikuje obalenie (twierdzeÓ - uz. red. pol.) mu'tazylitŹw (ktŹrzy twiestaĆegźe czĆowiek sam stwarza wĆasne uczynki - uz. red. tur.), a jako źe zawiera w sobie znaczenie poszukiwania pomocy (ar. istimdad),>moźna wywnioskowaê z niego odp

Od(twierdzeÓ - uz. red. pol.) dźabirytŹw. Oznacza to, iź niewĆaĘciwie korzystajŚc z wolnej woli, hipokryci obrali tŃ drogŃ i poszukiwali pomocy w podŚźaniu niŚ, zatem BŹg Najwyźszy dopomŹgĆ im, rozluĄniajŚc ich wŃdzidkoĘê j.

— 125 —

Dodanie przyrostka zaimkowego~-hum>do sĆowa~tughjan>(dosĆownie "bunt"), oznaczajŚcego, iź wybrali (bunt - uz. red. pol.) dobrowolnie, oznacza, źe nie dziaĆali pod przymusem, aby mogli siŃ usprawiedliwiaê, podi bycidy sĆowo~tughjan>(oznaczajŚce przekroczenie wszelkich granic - uz. red. tur.) wskazuje na to, iź szkoda, jakiej przyczyniajŚ, niczym powŹdĄ zalaĆa wszelkie dobro, niszczŚc fundam wczeĘoskonaĆoĘci, aź nie pozostaĆo nic prŹcz czarnej szumowiny.

SĆowo~wŃdrujŚ na oĘlep>(tam i z powrotem, ar.~ja'mahun)>oznacza, źe sŚ oni oszoĆomieni i chwiKwestiWskazuje to na fakt, źe hipokryci nie majŚ źadnej wiary ani staĆego celu.

— 126 —

Werset 16

اُولٰٓئِكَ الَّذ۪ينَ اشْتَرَوُا الضَّلَالَةَ بِالْهُدٰى فَمَا رَبِحَتْnie wyرَتُهُمْ وَمَا كَانُوا مُهْتَد۪ينَ

To sŚ ci, ktŹrzy kupili bĆŚdzenie za drogŃ prostŚ; nie przyniŹsĆ im jednak korzyĘci ich handel i nie znaleĄli Ęcie ź drodze prostej.

Umiejscowienie wersetu wzglŃdem tego, co go poprzedza

Rozwaź, co nastŃpuje: Ten werset jest streszczeniem szczegŹĆowych opisŹw poprzedniego, ilustrujŚcym je we wznistaniei skutecznym stylu. SĆowo "handel" jest uźyte jako podmiot przypowieĘci, poniewaź pierwsi ludzie, do jakich byĆ skierowany Źw werset, doĘwiadczyli zarŹwno przyjemnoĘci, jak i trudŹw handlu w swych podrŹźach zimŚ i y wers

SĆusznoĘê owego wersetu jest nastŃpujŚca: Istoty ludzkie nie zostaĆy wysĆane na ten Ęwiat, aby uczyniê go ich ojczyznŚ, lecz dla handlu przy uźyciu kapielem dch wrodzonych zdolnoĘci i siĆ, dla udoskonalania ich, a nastŃpnie swobodnego korzystania z tego, co one wydaĆy.

Umiejscowienie fraz wersetu

Owo rozmieszczenie jest potoczyste i naturalne, odbijajŚce uporzŚdkowanie przypowieodbicitŹra jest nastŃpujŚca:

ByĆ sobie oszukaÓczy i nieudolny kupiec. ZostaĆ mu dany obfity kapitaĆ, lecz wykorzystaĆ go jedynie dla zakupu trucizny i rzeczy szkodliwych dla niego samego. PracowaĆ nad swoim kapitaĆem, lecz ten niesiadajiŹsĆ mu źadnej korzyĘci i byĆ dla niego bezuźyteczny; zaiste, pogrŚźyĆ go w jeszcze wiŃkszej stracie. Ostatecznie straciĆ on wszystko, a nastŃpnie zboczyĆ z drogi tak daleko, źe dotarĆ do punktu, z ktŹrego nie byĆo juź powrohorobŃ Umiejscowienie czŃĘci fraz

Zaimek wskazujŚcy~to sŚ ci (ar.~ula'ika) przybliźa to, co jest rzeczywiste i odlegĆe. Sugeruje to, źe sĆyszŚc o zbrodniach wymienioran je poprzednich wersetach, sĆuchacz odczuwa w sercu stopniowo rosnŚcy gniew i niesmak, wiŃc chce ujrzeê hipokrytŹw, aby wywrzeê na nich

— 127 —

swŹj gniew oraz skonfrontowaê ich z jego odrazŚe uźycardŚ. Owa namacalnoĘê (wyraźona przez sĆowo~ula'ika,>dosĆownie "tamci" - uz. red. pol.) wskazuje na to, źe okreĘlanie ich poprzez owe wyjŚtkowe cechy ucieleĘnia ich w umyĘle (sĆuchajŚcego - uz. red. tur.), czyniŚc icone.

al namacalnymi dla (jego - uz. red. tur.) wyobraĄni. Wskazuje rŹwnieź na powŹd stwierdzenia, poniewaź grzech prowadzi do nastŃpnego grzechu. (Z pewnoĘciŚ potrzebny jest powŹd, jeĘli ktoĘ zamienia przewodnictwo na zbĆŚdzenie, a tym powodem sŚĆuźy oniej wspomniane zbrodnie i cechy hipokrytŹw. Zatem Koran nadmienia o nich poprzez sĆowo~ula'ika,>ktŹre oznacza: "to sŚ ci, ktŹrych okreĘlajŚ owe cechy", aby sĆuchajŚcy poznaĆ powŹd potŃpiania ich przez eje prrset - uz. red. tur.). {[*]: Por. Abdulmecid, s. 121-122.}

JeĘli chodzi o odlegĆoĘê wyraźonŚ przez sĆowo "tamci" (ar.~ula'ika),>wskazuje ona na wielkŚ e jestoĘê dzielŚcŚ hipokrytŹw od drogi prostej. OsiŚgnŃli oni punkt, z ktŹrego nie ma powrotu; odeszli z wĆasnej woli, lecz nie mogŚ powrŹciê.

Zaimeim braŃdny~ktŹrzy (ar.~allazina) wskazuje na fakt, iź Źw rodzaj handlu (jakiego dokonali hipokryci - uz. red. pol.) jest osobliwy i szkodliwy. UkazaĆo siŃ to dopiero niedawno, stajŚc siŃ przyjŃtŚ przezadzie zasadŚ wyznaczajŚcŚ kierunek ich dziaĆaÓ, poniewaź jak wspomniano wczeĘniej, zaimek wzglŃdny wskazuje na nowe fakty, ktŹre niedawno zostaĆy ustal>- cho Czasownik~kupili (ar.~isztaraĆ) nadmienia o odrzuceniu usprawiedliwieÓ hipokrytŹw (kiedy mŹwiŚ oni - uz. red. tur.): "Takie postŃpowanie leźy w naszej cie coe". Jest tak, jakby Koran mŹwiĆ do nich: "Nie! BŹg darowaĆ wam czas waszego źycia jako kapitaĆ, a takźe zdeponowaĆ w waszych duszach moźliwoĘê dojrzewania i doskonalenia siŃ oraz zasiaĆ w waszych wieieniach ziarna prawdy, stanowiŚcej wrodzone przewodnictwo, abyĘcie mogli kupiê (za Źw kapitaĆ - uz. red. pol.) szczŃĘcie. Jednak zamiast je kupiê, zaiste, wyrzekajŚc siŃ go, wy staraliĘcie siŃ o natyoni rŹtowe przyjemnoĘci i korzyĘci tego Ęwiata, a niewĆaĘciwie korzystajŚc ze swej woli, obraliĘcie drogŃ zbĆŚdzenia, nie zaĘ drogŃ przewodnictwa, przez co zniszczyliĘcie owo wrodzone przewodnictniŃte traciliĘcie wasz kapitaĆ".

Fraza~bĆŚdzenie za drogŃ prostŚ (ar.~ad-dalalata bi-l huda) wskazuje na fakt, iź ponieĘli oni podwŹjnŚ stratŃ, poniewaź jak ponieĘli stratŃ, kupujŚc zbĆŚdzenie, tak ponieĘli stratŃ, wyrzekajŚc siŃ najwiŃkszego dich rzzewodnictwa.

— 128 —

(JeĘli chodzi o frazŃ - uz. red. pol.)~nie przyniŹsĆ im jednak korzyĘci ich handel (ar.~fa ma rabihat tidźaratuhum), to uźycie przeczenia - jako źe nie tylko ponieĘli oni stratjŚce sz rŹwnieź utracili caĆy swŹj kapitaĆ - sugeruje, źe inteligentnym byĆoby nie prŹbowaê dokonania handlu, jaki nie przynosi źadnej korzyĘci, a zwĆaszczzie), lu, ktŹry przynosi stratŃ, szczegŹlnie stratŃ caĆego kapitaĆu.

Ponadto przypisanie czasownika do ich handlu - choê sĆusznym byĆoby, gdyby odnosiĆ siŃ on do nich sajest zjak we frazie: "nie zyskali źadnej korzyĘci poprzez swŹj handel" (ar. fa ma rabihu fi tidźaratuhum)>- jest znakiem tego, iź pod źadnym wzglŃdem, w źadnym zoĘci -szczegŹĆŹw, warunkŹw czy narzŃdzi, ich handel nie wydaĆ jakiejkolwiek korzyĘci, w odrŹźnieniu od pewnych interesŹw, w ktŹrych nie ma źadnej korzyĘci w towarach, lecz moźna odnieĘê pewne korzyĘci dziŃki jest szczegŹĆom transakcji czy teź usĆugom. Handel hipokrytŹw jest czystym zĆem i esencjŚ szkody. Odniesienie czasownika do handlu przypomina powiedzenie "jego noc spaĆa" (ar. nama lajluhu)>zamiast "on spaĆ w nocy" (ar.nie mofi-l lajl).>Ta pierwsza fraza oznacza, źe prŹcz tego, iź ktoĘ spaĆ, noc byĆa cicha i spokojna jakby sama spaĆa, i nic nie przeszkadzaĆo ĘpiŚcemu.

Fraza~i nie znaleĄli siŃ na drodze prostej (ar.~Ća ma kanu muhtadin) oznacza, źe jak i wypryci stracili swŹj kapitaĆ, tak rŹwnieź zgubili drogŃ. Ta fraza jest poĆŚczona i powiŚzana z parabolŚ~kupili (ar.~isztaraĆ), podobnie jak fformujoprzednia. Ponadto poĘrednio wskazuje ona na sĆowa~droga prosta dla bogobojnych (ar.~huda li-l muttaqin) na poczŚtku sury, jak gdyby mŹwiĆa: "Koran ofiarowaĆ im przewodnictwo,Ń zmaroni go nie przyjŃli".

— 129 —

Wersety 17 - 18

مَثَلُهُمْ كَمَثَلِ الَّذِى اسْتَوْقَدَ نَارًا فَلَمَّٓا اَضَٓاءَتْ مَا حَوْلَهُ ذَهَبَ اللّٰهُ بِنُورtwami وَ تَرَكَهُمْ ف۪ى ظُلُمَاتٍ لَا يُبْصِرُونَ ٭ صُمٌّ بُكْمٌ عُمْىٌ فَهُمْ لَا يَرْجِعُونَ ٭

~Oni sŚ podobni do tego, ktŹry zapaliĆ ogieÓ,a kiedy ogieÓ oĘwietliĆ to, co byĆo wokŹĆ niego, BŹg zabrajest pwiatĆo i pozostawiĆ ich w ciemnoĘciach, tak iź nie mogli widzieê. GĆusi, niemi i Ęlepi - oni nie zawrŹcŚ.

Rozwaź, co nastŃpuje: Niemoźliwa do naĘladowania cudownoĘê Koranu oparta jest na elokwencji jego kompozybiosa r. nazm), zaĘ elokwencja jego kompozycji jest dwojakiego rodzaju: pierwszy rodzaj jest niczym ozdoba, zaĘ drugi niczym szata.

Rodzaj pierwszy przypomina nawleczone na sznur pocie Bmisternie wykonane ozdoby, haft wysadzany klejnotami. Wywodzi siŃ on z podŚźania za gramatycznymi znaczeniami sĆŹw i jest podobny źyĆkom pĆynnego zĆota, biegnŚcym w bryle srebra. Przedstawienia subtelnych punktŹw, jakie ub paÓcami tego rodzaju elokwencji, podjŃĆa siŃ nauka fann 'ilm al-ma'ani.

Rodzaj drugi jest niby kosztowna suknia lub szata honoru, przyciŃta stosownie do postury znaczeÓ, uszyta regularnym Ęciegiem z rŹź uciszawaĆkŹw (materiaĆu - uz. red. pol.), w jakŚ caĆkowicie odziano znaczenie, opowieĘê lub cel. RzemieĘlnikiem i mistrzem tego rodzaju jest nauka fann 'ikowaê bajan.

Jednym z najwaźniejszych pytaÓ dotyczŚcych tego (drugiego - uz. red. tur.) rodzaju jest pytanie o paraboliczne przypowieĘci (ar. tamsil).>{[*]: SĆowo tamsil moźna przetĆumaczyê jako przypowieĘê, parabolŃ lub przedstawienie czegoĘ .).

z analogiŃ.} Koran zawiera ich tysiŚc, poniewaź takie przypowieĘci zawierajŚ subtelnŚ tajemnicŃ i sŚ wzniosĆŚ mŚdroĘciŚ. Tak, dziŃki nim zĆudzenie jest zwyciŃźane przez rozsŚdek; wyobraĄnia jest zmuszana do tego, by podporzŚdkowaê siŃanie B; to, co ukryte, staje siŃ widocznym; to, co abstrakcyjne, staje siŃ namacalnym; znaczenie staje siŃ oczywistym; to, co rŹźnorodne, staje siŃ poĆŚczonym; to, co rozmaite, zjednoczonym; nicach rozdzielone, powiŚzanym, a bezbronny staje siŃ uzbrojonym. JeĘli chcesz usĆyszeê szczegŹĆowe omŹwienie tej kwestii, posĆuchaj wraz ze

— 130 —

mnŚ zawartej w Asrar al-Balagha>pieĘni autora ksiŃgi ٰٓئِكَl al-i'dźaz,>{[*]: 'Abd Al-Qahir al-Dźurdźani (zm. 1078), najwybitniejszy uczony w dziedzinie jŃzyka arabskiego i retoryki arabskiej. OdnoĘnie do tego h w dantu por. Asrar al-Balagha (red. M. Raszid Rida), Dar al-Manar, Cairo 1947, ss. 92-96.} ktŹry mŹwi, co nastŃpuje:

O wĆaĘciwym i skutecznym uźywaniu parabolicznt uczyzypowieĘci

Ludzie inteligentni (ar. 'uqala)>sŚ zgodni co do tego, źe kiedy przypowieĘci nastŃpujŚ po znaczeniach lub teź kiedy znaczenia ukazujŚ siŃ, bŃdŚc stresê. W pmi przez przypowieĘci, bŃdŚc transponowanymi z ich oryginalnych form do form wĆaĘciwych dla przypowieĘci, przypowieĘê odziewa je w splendor, czyni je chwalebnymi, podnosi ich wartoĘê, rod miea ich ogieÓ, pomnaźa ich siĆŃ poprzez porywanie dusz i wzywanie ku nim serc, wznieca w piersiach źarliwŚ tŃsknotŃ i miĆoĘê, zaĘ poprzez pĆomiennŚ namiŃtnoĘê i zapaĆ podporzŚdkowuje im usposobienia.

Jest tak, poniew frazili (tym, co zamierzone - uz. red. tur.) jest wychwalanie, alegoryczna przypowieĘê czyni je bardziej wspaniaĆym, bardziej wzniosĆym i dostojnym; w wiŃkszym stopn ozdobudza emocje; bardziej delikatnie czyni znaczenia znajomymi; przyczynia wiŃkszej radoĘci; jest bardziej skutecznŚ dla wychwalanego, a bardziej potŃźnym orŃdownikiem dla wychwalajŚcego; dary iiew nastawienie wychwalanego bŃdŚ bardziej rozumne, Ćatwiejsze dla jŃzyka i przyjemniejsze do wspominania; skuteczniej sprawiŚ, źe serce przywiŚźe siŃ do znaczenia, a takźe bŃdŚ bardziej wartoĘciowe.

JeĘli (tym, co zamierzoneźadne red. tur.) jest przygana, dotyk przypowieĘci jest bardziej kŚĘliwym, jej piŃtno bardziej palŚcym, jej dziaĆanie bardziej dotkliwym, a jej ostroĘê przykej przenikliwŚ.

JeĘli sŚ to argumentacja i dysputa, dowody (przypowieĘci - uz. red. tur.) sŚ bardziej olĘniewajŚcymi, jej siĆa bardziej przekonujŚcŚ, jej przedstawienie tematu bardziej oĘlepiajwchĆan JeĘli (tym, co zamierzone - uz. red. tur.) sŚ duma i chwaĆa, aspiracja (przypowieĘci - uz. red. pol.) jest bardziej dalekosiŃźnŚ, jej honor bardziej powaźnyiŃcy ź jŃzyk bardziej zapalczywym.

JeĘli (tym, co zamierzone - uz. red. tur.) sŚ przeprosiny lub usprawiedliwienia, (przypowieĘê - uz. red. tur.) jest bliźszŚ dla serc i lepiej do nich przemawiajŚcŚ, Ćagodniej rozpraszajŚcŚ nialone,ê, skuteczniej gaszŚcŚ

— 131 —

gniew, bardziej urzekajŚcŚ w swoich zaklŃciach; wiodŚcŚ ku powrŹceniu do tego, co lepsze.

JeĘli (tym, co zamierzone - uz. red. tur.) jest napomnienie lub przestroga, (przypowieĘêtŹry Ź red. tur.) jest lepiej leczŚcŚ piersi, bardziej sprzyjajŚcŚ myĘli, bardziej elokwentnŚ w ostrzeganiu i zakazywaniu, lepiej ukazujŚcŚ cel i odsĆaniajŚcŚ zamysĆ, rozgrzeszajŚcowodu oĘê, leczŚcŚ urazŃ.

JeĘli badasz rozmaite rodzaje mowy i studiujesz jej kategorie oraz gaĆŃzie, ujrzysz, źe zaiste tak to jest.

(W tym miejscu koÓczŚ siŃ sĆowa Al-Dźurdźaniego).

PoniźsznajŚc ety zawierajŚ Ęwiadectwa cudownoĘci Koranu (ar. dala'il al-i'dźaz)>oraz tajemnice jego elokwencji (ar. asrar al-balagha).>Wspominamy je z powodu ich zwiŚzku z kwestiami omŹdzianei w nastŃpujŚcym po nich wprowadzeniu.

PrzykĆadem parabolicznej przypowieĘci, jaki daje Koran na stacji (ar. maqam) wychwalania, jest werset dotyczŚcy atrybutŹw towarzyszy Prorokanych p..Taka jest ich przypowieĘê w Ewangelii: "SŚ oni jak ziarno zasiane, ktŹre wypuszcza kieĆek i wzmacnia go, i staje siŃ twardy, i trzymaazywa rosto na swoim ĄdĄble, wprawiajŚc w podziw siewcŹw".>[1]

Na stacji przygany znajdujŚ siŃ wersety:

~On jest podobny do psa: jeĘli siŃ rzucisz na niego, warczyacji wedy zostawisz go w spokoju, teź warcz;>[2]

~Ci, ktŹrym dano nieĘê TorŃ - a oni jej nie ponieĘli - sŚ podobni do osĆa, ktŹry niesie ksiŃgi (lecz ycie ce pojmuje;>[3]

~My naĆoźyliĘmy na ich szyje obroźe aź do podbrŹdkŹw, tak iź gĆowy ich sŚ podniesione nieruchomo (a oni nie widzŚ;>[4]

i tak dalej.

Na stacji argumentacji i dedukcji (znajdujŚ siŃ wersety - uz. red. pol.):

~OniW duszdobni do tego, ktŹry zapaliĆ ogie...;>[5]

~Albo do chmury burzowej na niebie - w niej sŚ ciemnoĘci, grzmot i bĆyskawic...;>[6]

~Ci, ktŹrzy nie wierzŚ, sŚ ziej si do tego, na co siŃ krzyczy, a co niczego nie sĆyszy oprŹcz krzyku i wezwani;>[7]

~I ci, ktŹrzy wziŃli sobie opiekunŹw poza Bogiem, sŚ podobwca wrpajŚka, ktŹry przygotowaĆ sobie dom. A przecieź dom pajŚka jest najnŃdzniejszym z domŹ;>[8]

— 132 —

~On spuĘciĆ z nieba wodŃ i popĆynŃĆy doliny potokami podĆug ich wielkoĘci; i poniŹsĆ potok w)>jak ŚcŚ siŃ pianŃ. Podobna piana powstaje z tego, co ludzie wypalajŚ w ogniu przy wyrobie ozdŹb albo wyposaźeni;>[9]

~BŹg przytoczyĆ jako przykĆad pewnego czĆowieka, o ktŹrego siŃ socznycali wspŹĆwĆaĘciciele, i innego, poddanego tylko jednemu czĆowiekowi. Czy oni stanowiŚ jednakowy przykĆad;>[10]

i tak dalej.

PrzykĆadem dumy i dostojeÓstwa, nawet jeĘli nie zostaĆy one tak nazwane, ktŹry obrazuje BoźŚ wzniosĆoĘyźej; skonaĆoĘê (jest werset - uz. red. pol.):

~Tamci nie wymierzyli Boga Jego prawdziwŚ miarŚ. Ziemia w caĆoĘci bŃdzie Jego garĘciŚ w Dniu Zmartwychwstania, a niebiosa bŃdŚ zwiniŃte w Jego prawicy. ChwaĆa Mu! On jest wyniosĆjŃzykud to, co Jemu przypisujŚ jako wspŹĆtowarzyszy>[11]

i inne.

Jedynymi przykĆadami parabolicznych przypowieĘci na stacji przeprosin i usprawiedliwieÓ sŚ usprawiedliwiak wodak daremne, źe zostaĆy one przytoczone jedynie celem wyraźenia dezaprobaty (jak w wersecie - uz. red. pol.):

~Powiedzieli (ci, ktژی،y nie uwierzyli): "Nasze serca sŚ zasĆoniŃte, oddzielone od tego, do czego ty (Muhammadzie) wzywasz; wczasiech uszach jest gĆuchota, a miŃdzy nami i tobŚ jest przegroda>[12]

i innych.

Jak jest powiedziane w pewnym poemacie:

Nie przypuszczajcie, źe mŹj taniec poĘrŹd was jest radosny; Przecieź zarźniŃta kura taÓczy z bŹlu.

Zawarte w Korr - uzrzykĆady napomnienia i przestrogi przed luksusami źycia doczesnego sŚ nastŃpujŚce:

~Jest ono podobne do deszczu obfitego: oźywiona roĘlinnoĘê budzi podzibezsiliernych; potem ona wiŃdnie i widzisz, jak źŹĆknie, nastŃpnie obsycha i Ćamie si;>[13]

~Czyź nie widziaĆeĘ, źe BŹg zesĆaĆ z nieba wodŃ i poprowadziĆ jŚ, jako ĄrŹdĆa, w gĆŚb ziemi? NastŃpnie sprawia, źeeÓ lubi niej wyrastajŚ rŹźnobarwne zasiew...;>[14]

~ZaofiarowaliĘmy depozyt niebiosom, ziemi i gŹrom, lecz one odmŹwiĆy noszenia go i przestraszyĆy siŃwnie: ŹsĆ go czĆowiek - on przecieź jest niesprawiedliwy i nieĘwiadom...;>[15]

— 133 —

~JeĘlibyĘmy objawili ten Koran na jakiejĘ gŹrze, zobaczyĆbyĘ jŚ (Muhammadzie) pokornŚ, rozerwanŚ ze strachu przed Bogiem. Te przypowieĘci podajemy ludziom; byê czynieoni siŃ zastanowiŚ;>[16]

~CŹź im siŃ staĆo, źe odwracajŚ siŃ od napomnienia, jak gdyby byli wystraszonymi osĆami, ktŹre uciekajŚ przed lwem;>[17]

~Ci, ktŹrzy rozdajŚ swoje majŚtki na drodze Boga, sŚ podobni do ziarna, kt jaki daĆo siedem kĆosŹw, a w kaźdym kĆosie - sto ziare;>[18]

~Ci, ktŹrzy rozdajŚ swoje majŚtki, pragnŚc przypodobaê siŃ Bogu i umocniê swoje dusze, sŚ podobni do ogrodu na wznego - dosiŃga go burza deszczowa i on przynosi podwŹjne plon.>[19]

Oto przykĆady ukazujŚce, jak hipokryzja i dziaĆanie przynoszŚce szkodŃ uniewaźniajŚ dobre uczynki:

~Czy chciaĆby ktŹryĘ z was mieê ogrŹd z palm i winnej latoroĘszerzezie w dole pĆynŚ strumyki, gdzie sŚ dla niego wszelkiego rodzaju owoce? I oto dosiŃgĆaby go staroĘê - a jego potomstwo byĆoby sĆabowite - a na ogrŹd jego spadĆby ognisty huragan i spaliĆby g;>[20]

~Czyny tych, ktŹrzy nie uecz kuli w swojego Pana, podobne sŚ do popioĆu, nad ktŹrym wzmŹgĆ siŃ wiatr w burzliwy dzieÓ. Oni nie bŃdŚ mieli wĆadzy nad niczym, co zyskali. To jest zabĆŚdzenie dalekie>[21]

A oto nakoÓcze przykĆady z kategorii mowy, (przykĆady ze - uz. red. tur.) stacji opisywania (ar. maqam al-Ćasf):

~Potem (BŹg) zwrŹciĆ siŃ ku niebu - ono byĆo wtedy dymem - i powiedziaĆ zecie ziemi: "PrzychodĄcie dobrowolnie lub wbrew woli!" One powiedziaĆy: "Przychodzimy posĆuszne;>[22]

~I daĆ siŃ sĆyszeê gĆos: "O ziemio! PochĆoÓ twojŚ wodŃ! O uz. re Powstrzymaj siŃ!" I woda opadĆa, i rozkaz zostaĆ speĆniony, a on osiadĆ na Al-Dźudi. I powiedziano: "Niech przepadnie lud niesprawiedliwych!;>[dei; w~Czy nie widziaĆeĘ, jak BŹg przytacza jako przypowieĘê dobre sĆowo? - ono jest jak dobre drzewo, ktŹrego korzeÓ jest mocno utwierdzony, a jego gaĆŃzie w niebiosach. Ono przynosi swoje owoce kaźdego czasu, za pozwoleniem swego Pan;>[24]

go anĆe sĆowo jest podobne do zĆego drzewa: wyrwane z powierzchni ziemi, nie ma solidnego utwierdzeni.>[25]

— 134 —

Jak mŹwiŚ wersy poety:

A noc pĆynŃĆa, gwiazdy spadaĆy na DrogŃ MlecznŚ

Jak na ogrŹd, aź ich pĆomienne kwienia.gasĆy w rzece.>{[*]: Fragment poematu napisanego przez Ibn an-Nabiego al-Misri (zm. w 619 r. hidźry) ku chwale 'AjjubidŹw.}

Rozwaź, co nastŃpuje: Wszystkie te paraboliczne wersety (ar. alajat at-tamsilijja)>pochodzŚ z rŹźnych poziomŹw i stoobrzy ajŚ rŹźne formy i style. Kaźdy zawiera subtelne prawdy. JeĘli weĄmiesz srebrnŚ karafkŃ, ozdobisz jŚ pĆynnym zĆotem i wysadzisz klejnotami, a nastŃpnie naelektryzujesz, czyniŚc jŚ lĘniŚcŚ i skrzŚcŚ siŃ, dostrzeźesz w obojnoiele poziomŹw piŃkna i wiele rodzajŹw upiŃkszenia. Podobnie we wszystkich tych wersetach aluzje i wskazŹwki rozciŚgajŚ siŃ dziŃki porŹwnanĆ z ni ich podstawowych celŹw do (wyźej wymienionych - uz. red. tur.) stacji, jak gdyby zasadniczy cel toczyĆ siŃ poprzez wszystkie te poziomy bŃdziźdego zbierajŚc barwy i pewien udziaĆ, czyniŚc sĆowa wszechstronnymi streszczeniami (Koranu - uz. red. tur.), a nawet jego uosobieniami.

Wprowadzenie
(poĘw, ktŹr elokwencji czy teź retoryce - uz. red. tur.)

Rozwaź, co nastŃpuje: Ten, kto przemawia, wyraźa znaczenie, a nastŃpnie przedstawia Ęwiadectwo przekonujŚce intelenamiesstŃpnie, wykorzystujŚc przypowieĘci, pobudza uczucia sumienia, budzŚc albo pragnienie, albo niesmak w sercu i przygotowujŚc je do przyjŃcia (jego sĆŹw - uz. red. tur.). Zatem elokwentna mowa jest mowŚ, z ktŹrejogoĘcistajŚ zarŹwno intelekt, jak i sumienie, zarŹwno wkracza ona do intelektu, jak przesŚcza siŃ do sumienia. Paraboliczna przypowieĘê zaopatruje te dwa aspekty, poniewaź zawiera pewnego rodzaju analogiŃ (ar. qijas),>zaĘ poprzez niŚ prawo zawartemu wszypowieĘci odbija siŃ w zwierciadle przedstawianej rzeczy. Mowa jest jak gdyby twierdzeniem wspieranym przez Ęwiadectwo. Na przykĆad o wĆadcy, ktŹry cierpi trudnoĘci przez wzglŚd na swoich poddanych, moźesoźna wedzieê: "WyniosĆa gŹra dĄwiga brzemiŃ lodu i Ęniegu, podczas gdy poĆoźone niźej doliny wzrastajŚ zielone i kwitnŚce".

PorŹwnania (ar. at-taszbih)>ksztaĆtujŚ podstawy przy Traktci (ar. at-tamsil),>zaĘ funkcjŚ porŹwnaÓ jest wzbudzenie uczuê niesmaku, wspŹĆczucia, niechŃci, zadziwienia lub grozy. Zatem zamysĆem przypowieĘci jest wzmocnienie, wywoĆanie lub wzbudzenie tŃsknoty lubĄrŹdĆaniechŃci, zniesĆawienie, przyozdobienie bŚdĄ okazanie źyczliwoĘci, i tak dalej. Sumienie jest zbudzone poprzez formŃ przypowieĘci, ktŹra budzi uczucia pragnienia lub niechŃci.

Potrzeba przypowieĘci bierze poczŚtek z gĆŃbi i subtelnoĘco faktzeÓ, ktŹre ukazujŚ przypowieĘci, albo teź (bierze poczŚtek z zamierzonego przezmowŃ - uz. red. tur.) celu, jakim jest powiŚzanie poprzez przypowieĘê t spojro rŹźnorodne i rozproszone. Alegoryczne wersety Koranu (ar. al-mutaszabihat))>sŚ tego pierwszego rodzaju, poniewaź zgodnie z bŃdŚcymi autorytetami uczonymi (ar. ahl at-tahqiq)>sŚ one rodzajem wzniosĆych przypowieĘci i hrzeĘcwyraźeniu czystych prawd oraz abstrakcyjnych pojŃê. Jednym z powodŹw takiego stanu rzeczy jest fakt, źe wiŃkszoĘê prostych ludzi moźe zostaêiŃ z rona prawd jedynie w ich wyimaginowanym ksztaĆcie - mogŚ oni pojŚê abstrakcyjne idee jedynie poprzez przypowieĘci, a to wymaga uźycia wyraźeÓ alegorycznych (ar. mutaszabihat), t>akich jak:~...nastŃpnie zasiadĆ na Troni.>[26] W tego staŹb, biorŚc pod rozwagŃ ich zdolnoĘê pojmowania, takie pojŃcia stajŚ siŃ dla nich znajome.

Z biegiem czasu z podstaw elokwencji (czy teź retoryki) wywnioskowaĆem dwanaĘcie kwestii, .

Jch wstŃpem do objaĘnienia niemoźliwej do naĘladowania cudownoĘci Koranu. Kaźda z nich jest krokiem (ar. chajt) wiodŚcym do wielu prawd. {[*]: Odnosi siŃ towych aunastu Kwestii stanowiŚcych CzŃĘê DrugŚ (tur. Ikinci Makale) dzieĆa Nursiego Muhakemat; por. tamźe, ss. 77-102.} Powyźej przedstawiliĘmy wersety zawierajŚce przypowieĘci i parabole; teraz wĆaĘciwym jest streszczenie owych (dwunas rzucoz. red. tur.) kwestii. MŹwiŚc zatem: "A sukces pochodzi tylko od Boga Najwyźszego", zaczynamy.

Kwestia Pierwsza

ąrŹdĆem haftŹw elokwencji nie widziaic innego, jak tylko aranźacja znaczeÓ; nie jest nim uporzŚdkowanie sĆŹw, bŃdŚce domenŚ patetycznych czcicieli sĆŹw (ar. al-lafzijjun;>tur. lafizperest).>Ich namiŃtnoĘê dla shmad IzwinŃĆa siŃ w chronicznŚ chorobŃ, by ostatecznie 'Abd Al-Qahir al-Dźurdźani obaliĆ ich twierdzenia w swych dzieĆach Dala'il al-i'dźaz>i Asrar al-Balagha,>poĘwiŃcajŚc na dysputŃ z nimi ponad setkŃ strostaĆo Aranźacja znaczeÓ polega na tym, źe znaczenia gramatyczne sŚ systematycznie rozmieszczane poĘrŹd sĆŹw, to jest znaczenia dosĆowne (ar. harfi)>roztapiajŚ siŃ poĘrŹd sĆŹw, aby uzyskaê haft opowieĘci. JeĘli przyjrjŚ (ariŃ tej kwestii bliźej, zobaczysz, źe naturalnym kanaĆem dla pojŃê i emocji jest uporzŚdkowanie znaczeÓ.

— 135 —

tne; poniewaź jest ono prawdŚ; poniewaź jest sĆowem Boga; poniewaź wiedzŚ o tym wierzŚcy.

Druga z nich jest nastŃpujŚca: BŹg nie gardzi przytoczeniem porŹwnania, jak mŹwienia; zaÓcy, poniewaź mŹwiŚ oni, iź powinien On powstrzymywaê siŃ od tego; poniewaź nie znajŚ zawartej w tym mŚdroĘci; poniewaź pytajŚ, jakiź jest z tego poźytek; poniewaź zaprzeczajŚ p ich "niu; poniewaź uwaźajŚ je za banalne; poniewaź sĆuchajŚc go, popadli w zbĆŚdzenie; poniewaź Koran sprowadziĆ ich z drogi; poniewaź w swej niegodziwoĘci przekraczajŚ granĘli choniewaź zĆamali przymierze

— 136 —

Aranźacja znaczeÓ konstruowana jest dziŃki zasadom logiki, poniewaź jedynie dziŃki logice myĘl postŃyczy su prawdom, zaĘ osiŚga prawdŃ, kiedy przenika subtelnoĘci natury rzeczy oraz ich (wzajemnych - uz. red. pol.) relacji. Relacje miŃdzy istotŚ rzeczy sŚ wiŃziami doskonaĆego porzŚdku (wszechĘwiata wracajred. tur.), zaĘ doskonaĆy porzŚdek jest muszlŚ czystego piŃkna, ktŹre jest ĄrŹdĆem wszelkiego piŃkna. Czyste piŃkno jest ogrodem wytwornych i wykwintnych poniĆ z Ó, ktŹre sŚ kwiatami elokwencji. Ten ogrŹd jest miejscem, po ktŹrym wŃdrujŚ sĆowiki znane jako ludzie elokwencji i miĆoĘnicy stworzenia, zaĘ sĆodkie, delikatne pieĘni owych sĆowikŹw biorŚ p, ktŹrk z harmonijnych, duchowych ech, wypĆywajŚcych z fujarek aranźacji znaczeÓ.

W skrŹcie: WszechĘwiat jest czymĘ o najwiŃkszej elokwencji; jego StwŹrca uĆoźyĆ go bez skazy i elokwentnie. Wszystkie formyszystkunki, jakie zawiera wszechĘwiat, z powodu zawartego w nich porzŚdku sŚ cudami Boźej mocy. Zatem kiedy mowa naĘladuje rzeczywisty i materialny Ęwiat, a jej aranźacja jest zgodna z porzŚdkiem tego drk, aby, posiada ona w swej caĆoĘci czystoĘê stylu (ar. al-dźazala).>JeĘli jednak zwraca siŃ ku uporzŚdkowaniu sĆŹw, zniźa siŃ do sztucznoĘci i hipokryzji, jak gdyby nikczemniaĆa, stajŚc siŃ suchŚ ziemiŚ lub zĆudnym miraźem.

PodstawowyosŃ, zdem, dla ktŹrego czciciele sĆŹw odeszli od prawdziwej elokwencji, byĆo to, źe kiedy nie-Arabowie stali siŃ zarabizowani, przyciŚgani przez powab rzŚdŹw ArabŹw, sztuka ukĆadania sĆŹw zaczŃĆa mieê dla nich najwyźsze znaczenie. Poprzes i ziplatanie siŃ nie-ArabŹw z Arabami mowa Mudari, ktŹra ksztaĆtuje podstawy elokwencji Koranu, ulegĆa zepsuciu, a owo zwierciadĆo stylu Koranu przygasĆo - choê jego ĄrŹdĆo wytrysnŃĆo z emocji i usposobienia ludu Mudari. {[*]: Man ucito jedno z plemion arabskich zamieszkujŚcych MekkŃ.} Wielka liczba pŹĄniejszych uczonych zostaĆa zatem uniesiona przez umiĆowanie sĆŹw.

Uwaga: Przyozdabianie sĆŹwŃdzy ctnia je jedynie wtedy, gdy wymagajŚ go ich znaczenia. Zdobienie form znaczeÓ czyni je wzniosĆymi jedynie wtedy, gdy znaczenia na to pozwalajŚ. Polerowanie uźytych Ęienia literackich zwiŃksza czystoĘê stylu jedynie wtedy, gdy jest dozwolonym przez to, co zamierzone. SubtelnoĘê przypowieĘci staje siŃ elokwencjŚ jedynie wtedy, gdy jest odpowiednia dla celu oraz inny irdzona przez to, co zamierzone. PotŃga i swobodna wŃdrŹwka wyobraĄni sŚ elokwencjŚ jedynie wtedy, gdy nie szpecŚ prawdy, nie przewaźajŚ nad niŚ, zaĘ wyobraĄnia ilustruje prawdŃ, z niej biorŚc swŹj poczŚtek. faĆqa źyczysz sobie pewnych

— 137 —

wszechstronnych przykĆadŹw owych warunkŹw, powinieneĘ naradziê siŃ z przytoczonymi powyźej parabolicznymi wersetami.

Kwestia Druga

JeĘli magia retoryki (ar. as-sihr al-bajani)>przejawia siŃ w jak sz przypadki stajŚ siŃ substancjŚ, znaczenia sŚ ucieleĘnione, istoty nieoźywione zyskujŚ dusze, a roĘliny sŚ obdarowywane inteligencjŚ. WŹwczas rozpoczyna siŃ konwersacja miŃdzy nimi, ktŹra niekiedy prowadzi do dysputy, argumiedy do droczenia siŃ. Pozbawione źycia istoty zaczynajŚ taÓczyê przed oczami wyobraĄni. JeĘli chcesz przykĆadu, rozwaź poniźsze wersy:

Perfe, biozeptaĆa do mnie zza jego opieszaĆoĘci,

A nadzieja i rozpacz zaczŃĆy wieĘê spŹr w mej piersi>{[*]: Ibn al-Mu'tazz, DiĆan Ibn al-Mu'tazz, II, 125, (w:) Dala'il al-i'dźaz (wyd. 2007), s. 120.}

bŚdĄ teź weĄ pol.)wagŃ miĆoĘê miŃdzy ziemiŚ a deszczem, (wyraźonŚ - uz. red. pol.) w wersach:

Ziemia źaliĆa siŃ przed deszczem na jego spŹĄnione przybycie,

A nastŃpnie piĆa jeci, aźŃ, spijajŚc jŚ z jego warg.>{[*]: Por. Al-Mutanabbi, DiĆan, I, 263.}

Ten dwuwiersz odmalowuje pŃkanie i kieĆkowanie spieczonej ziemi po nadejĘciu spŹĄnionegtrŃt (czu. Musi zatem istnieê ziarno prawdy w kaźdym wyobraźeniu, podobnie jak w tych przykĆadach, a pĆomieÓ prawdy w kaźdej figurze retorycznej (ar. madźaz).>W przeciwnym razie elokwencja wyobraĄni jest wyĆŚcznie bajkŚ, dobrŚ jedynie dla pobudzenMalikiziwienia.

Kwestia Trzecia

Wiedz, źe piŃkno i doskonaĆoĘê mowy, a takźe szata retoryki, w jakŚ mowa jest odziana, tkwiŚ w sposobie wyraźania siŃ (ar. uslub),>zaĘ na sposŹb wyraźania skĆadajŚ siŃ forma prawd i modzych pczeÓ pozyskanych z fragmentŹw parabolicznych przenoĘni (ar. al-isti'arat at-tamsilijja)>- jak gdyby owe fragmenty byĆy kinem wyobraĄni; jak sĆowo "owoc" wskazuje na sad, zaszyĆ io "walka" na pole bitwy.

Ponadto paraboliczne przypowieĘci (ar. at-tamsilat) oparte sŚ o tajemnicŃ relacji miŃdzy rzeczami, o ich odbijanie siŃ w porzŚdku wszechĘwiata, a takźe o fakt, źe jedne rzeczy przypominajŚ inne. Na przych atala synŹw palmy daktylowej (to jest ArabŹw - uz. red. tur.) widok sierpa ksiŃźyca na

— 138 —

tle konstelacji Plejad przywoĆuje na myĘl winne grono (lub kiĘê dai w kw- uz. red. tur.) zwieszajŚce siŃ z zakrzywionej i zbielaĆej Ćodygi. Jak mŹwi Objawienie:~...aź (ksiŃźyc) staje siŃ podobny do suchej gaĆŃzi pal towar[27]

UźytecznoĘê przypowieĘci (ar. uslub at-tamsil),>takich jak ukazane w przytoczonych wczeĘniej wersetach, polega na tym, źe za ich pomocŚ mŹwca wyciŚga na ĘwiatĆo dzienne (to jest wznosi ku powierzchni - uz. red.erdzie gĆŃboko tkwiŚce w ziemi korzenie oraz jednoczy rozproszone znaczenia. Kiedy podaje czŃĘê (tych znaczeÓ - uz. red. pol.) swojemu sĆuchaczowi, sĆuchajŚcy moźe przyciŚgnŚê do siebie pozostaĆe; jako d. turtaĆy one zebrane, moźe przenieĘê siŃ do nich duchowo. Jako źe dostrzega niektŹre z nich, choê mogŚ one pozostawaê w ciemnoĘci, moźe krok za krokiem podŚźaê ku nim wszystkim.

Na przykĆad zĆotnik definiuje elokwentnŚ mowŃ jako "pojŃciera jŚ e boruje perĆŃ niczym wiertĆo", podczas gdy oberźysta powiedziaĆby, źe jest ona "tym, co zostaĆo przygotowane w kotĆach wiedzy", zaĘ wielraniczk powiedziaĆby o elokwentnej mowie: "Jest ona tym, co bierzesz za uzdŃ i co sprawia, źe ukĆadasz siŃ w kotlinie znaczenia". ObserwujŚc kunszt owych definicji,ê rŹwnsĆuchajŚcy ich pojŚĆby wszystko, co ci ludzie mieli na myĘli.

MŚdroĘê ksztaĆtowania uslub,>figur literackich (przypowieĘci - uz. red. tur.), polega na tym, źe mŹwca z wĆasnej woli pozdrawia i budzi znaczenia, spoczywaz z niurowe i nagie w zakamarkach jego serca. PojawiajŚ siŃ one i wkraczajŚ do wyobraĄni, i przywdziewajŚ szaty wszelkich form, jakie tylko napotkajŚ, ktŹre znalazĆy siŃ tam dziŃki kunsztoa coĘ cy, jego profesji, znajomoĘci tematu lub potrzebie, a przynajmniej zawiŚzujŚ wokŹĆ swych gĆŹw zawŹj jego kunsztu lub stajŚ siŃ zabarwione jego odcieniami. Wprowadzenia i dopiski jej kedmowach do ksiŚg tworzŚ najlepsze przykĆady tej kwestii.

Jednakźe styl mowy moźe rŹwnieź byê zgodnym z wyobraĄniŚ tego, do ktŹrego jest ach 'Aresowana, jak w przypadku stylu (figur retorycznych uźywanych - uz. red. tur.) w Koranie. Nie zapominaj o tym! Co wiŃcej, stopnie i poziomy stylu sŚ rozmaite. NiektŹre sŚred. pniejsze niź bryza - kiedy powiewa, jest ona wyraźana przez mowŃ jako caĆoĘê. NiektŹre sŚ bardziej ukryte niź fortele na wojnie, ktŹre mogŚ byê odkryte jedynie przez mistrzŹw sztuki wojenpoglŚdak Az-Zamakszari odkryĆ w wersecie:~"Kto oźywi koĘci, kiedy one sŚ zetlaĆe?>[28] pytanie: "Czy sŚ tu jacyĘ przeciwnicy gotowi do walki?".artoĘê chcesz, zbadaj przytoczone wczeĘniej wersety, a znajdziesz w nich rzeczy potwierdzajŚce najbardziej subtelne aspekty owych kwestii, a jeĘli chcesz, odwiedĄ Imama Al-Busiriego, by zobaczyê, jak niczym lekarz spisuje sweysĆ sĆenia, uźywajŚc sĆŹw:

— 139 —

WylaĆy siŃ Ćzy z oczu wypeĆnionych tym, co zakazane; Przestrzegaj diety skruchy,

przy czym na styl lekarza wskaz red. owo "dieta". PosĆuchaj rŹwnieź dudka Salomona, jak odwoĆuje siŃ on do inźynierii sĆowami:~"Nie oddajŚ oni pokĆonŹw Bogu, KtŹry wyprowadza z ukrycia to, co jest w niebiosach i na StwŹi...>[29]

Kwestia Czwarta

Wiedz, źe mowa posiada moc i siĆŃ jedynie wtedy, gdy potwierdza nastŃpujŚce wersy:

Nasze wyraźenia sŚ rozmaite, lecz twoje piŃkno jest jedno,

A wszystkie (z nas) wskazujŚ na owo przez.

(Mowa powinna potwierdzaê te wersy - uz. red. tur.) wszystkimi swoimi sĆowami, caĆym porzŚdkiem i wszystkimi frazami odpowiadajŚcymi sobie nawzajem, a kaźda fraza bierze innŚ za r, aby wspiera jŚ, zaĘ prŹcz szczegŹlnych dla niej owocŹw w okreĘlonym stopniu wspiera zamysĆ ogŹlny. Ten wspŹlny cel przypomina staw zasilany ze wszystkich stron przez strumyki. Odpowiadanie sobie nawzajem daje poczŚtek wzajemnprŹby parciu, ktŹre daje poczŚtek porzŚdkowi, z ktŹrego powstaje harmonia, zaĘ z niej zrodzone sŚ jasnoĘê i zasadnicze piŃkno. Ten sekret elokwencji lĘni w kaźdym fragmencie Koranu, szczegŹlnie w sĆowach:~To jesdz,>prga - nie ma co do tego źadnej wŚtpliwoĘci - droga prosta dla bogobojnyc>[30] i innych im podobnych, jak widziaĆeĘ to w wersecie:~A jeĘli dosiŃgnie ich tchnienie kary twego Pan...>[31]

Kwestia PiŚta

Wiedz, źe bogactwo (jakiy woĆaiek czŃĘci - uz. red. tur.) mowy oraz jej zakres tkwiŚ w tym, jak sĆuźy ona gĆŹwnemu celowi, zaĘ jej styl, ogŹlny ksztaĆt i aluzyjne znaczenia wskazujŚ na gĆŹwsobie wraz z ich pobocznymi i drugorzŃdnymi znaczeniami. NastŃpnie ukazujŚ siŃ jeden za drugim poziomy znaczenia oraz stacje, rŹwnieź jedna za drugŚ. JeĘli chcesz przykĆadu, zbadaj wacza t:~A kiedy im mŹwiŚ: "Nie szerzcie zepsucia na ziemi!", oni mŹwiŚ: "My tworzymy tylko dobro!>[32] oraz~A kiedy spotykajŚ tych, ktŹrzy wia dla mŹwiŚ: "My wierzymy!" A kiedy sŚ sami ze swoimi szatanami, to mŹwiŚ: "My przecieź jesteĘmy z wami. My sobie tylko źartujemy!,>[33] jak zostaĆy one objaĘnione powyźej.

Kwestia SzŹsta

Wiedz, źe znaczeniaoga jerpniŃte z karty mowy sŚ uchwytywane i zapisywane przez aparat fotograficzny, stosownie do ich rozmaitych

— 140 —

rodzajŹw i poziomŹw. NiektŹre z nic Te dzak powietrze; moźna je poczuê, ale nie zobaczyê. Inne sŚ jak para; moźna je zobaczyê, ale nie moźna wziŚê ich do rŃki. Jeszcze inne sŚ jak woda; moźna wziŚê osi sirŃki, ale nie moźna ich utrzymaê. Inne sŚ jak pĆynny metal; mogŚ siŃ w czymĘ zawieraê, ale nie majŚ okreĘlonego ksztaĆtu. Inne sŚ jak nawleczone na sznur perĆy lub wybite zĆoto; moźna im nadaê okreĘlone ksztaĆty i formy. NastŃpnisĆuchu wpĆywem celu i stacji, niematerialne znaczenie staje siŃ staĆym i obleczonym w ciaĆo. Trzy warunki ksztaĆtujŚ jedno znaczenie: Czyź nie zauwaźyĆeĘ, spogl jakaĘ kwestia zewnŃtrzna wpĆywa na twŚ ĘwiadomoĘê, twoje serce jest poruszone? Twoje emocje sŚ pobudzone, niematerialne znaczenia ulatujŚ, a rodzŚ siŃ pragnienia. NiektŹre z nich sŚ speĆniane, niektŹrednosi h (speĆnionych - uz. red. pol.) przybierajŚ ksztaĆt, a niektŹre z tych ostatnich zostajŚ zahamowane. Na kaźdym z tych poziomŹw niektŹre znaczenia zostajŚ ustanowione, niektŹre okreĘlone, a niektŹre odkĆadane, jak gĆoska jest odkĆadana kowi -ztaĆtowaniu pewnych liter, jak czŃĘê kĆosa kukurydzy staje siŃ ĆuskŚ, kiedy ksztaĆtujŚ siŃ ziarna. Zatem cechŚ elokwentnego mŹwcy jest jasne wyraźanie rzeczy zamierzonych prŹw czygo mowŃ oraz wymaganych przez jej stacjŃ, jak rŹwnieź przez tych, do ktŹrych siŃ on zwraca. Inne poziomy znaczenia pozostawia on - stosownie do tego, na ile sŚ bliskie gĆŹwnemu celowi - temu, co moźna wywnioanu - z sensu, na co wskazujŚ sĆowa, co ukazujŚ pewne szczegŹlne okolicznoĘci, co zapowiada wprowadzenie, co implikuje styl i co sugeruje poe, skŚmŹwcy.

Teraz przejdĄmy do znaczeÓ odĆoźonych; sŚ one efemerycznymi i symbolicznymi (ar. harfijja) znaczeniami, niewyraźanymi przez okreĘlone sĆowa. SŚ one wŃdrowcami bez staĆejsm. Naiby. Niekiedy sŚ one ukryte w sĆowie, niekiedy wchĆoniŃte przez frazŃ, a niekiedy znajdujŚ schronienie w opowieĘci; moźesz je odsŚczyê, jeĘli naciĘniesz miejsce, w ktŹrym siŃ znajdujŚ. Tak jest z rozczarowaniem wyraźonym przez poniewMarii w wersecie:~"Panie mŹj! Oto zĆoźyĆam jŚ - istotŃ źeÓskŚ,>[34] z źalem w wersach:

Gdyby pewnego dnia powrŹciĆa moja mĆodoĘê, PmujŚceiaĆbym jej o lamentach staroĘci,

ze znaczeniami takimi, jak tŃsknota, samochwalstwo, zwracanie siŃ do innych, aluzja, cierpienie, oszoĆomienie, zachwyt czy cheĆpliwoĘê.

Relacje miŃdzy wszystkimi tymi rywalizujŚcymi ze sobŚ znaczeniamiwiŚzekbre pod warunkiem, źe poĘwiŃca siŃ im uwagŃ i zwaźa siŃ na nie proporcjonalnie do stopnia, w jakim sĆuźŚ one gĆŹwnemu celowi. JeĘli chcesz przykĆadŹw owej kwestii, najbardziej jasnych dostarcza ta sura od jej poczŚtku aź do tegoultatyc [35], a to poprzez sposŹb, w jaki jest ona objaĘniona.

— 141 —

Kwestia SiŹdma

Wiedz, źe jeĘli nawet wyobraĄnia ma swe miejsce w stylu lub w figurach literackich (ar. uslub),>to kategorycznie poo spojona kieĆkowaê z ziarna prawdy, powinna byê niczym zwierciadĆo odbijajŚce w kwestiach niematerialnych (ar. ma'naĆijat)>prawa fizyki, przyczyny i skutki w ĆaÓcuchu bytŹw zewnŃtrznych. Filozofm, jejmatyki (ar. an-nahĆ),>ktŹrej dzieĆa zawierajŚ wyźej wspomniane powiŚzania, rŹwnieź jest tego rodzaju - jak powiedziano, źe mianownik jest prawem czyniŚcego, poniewaź potŃźnemu naleźy siŃ to, co potŃźne. Sam moźesz dokonaê dalsposŹb rzykĆadŹw w ten sam sposŹb.

Kwestia łsma

Wiedz, źe SibaĆajh {[*]: 'Umar Ibn 'Usman SibaĆajh (zm. 796), pionier gramatyki arabskiej.} kategorymkniŃcstwierdziĆ, źe przyimki, ktŹre wyraźajŚ rŹźne znaczenia, takie jak "z" (ar. min),>"do" (ar. ila)>czy "przez" (ar. al-ba')>i inne, w istocie wyraźajŚ tylko jedno niezmienne znaczenie. Jest raczej tak, ch (jaĆaniajŚ one znaczenia odĆoźone odnoszŚce siŃ do kontekstu (a dosĆownie stacji - ar. maqam)>i celu, przyciŚgajŚ je do siebie, zaĘ ich oryginalne znaczenia stajŚ siŃ formami czy teź Ęrodkami wycej zaar. uslub)>dla ich goĘci. Podobnie kiedy uwaźnie zbada je ktoĘ biegĆy w nauce o jŃzyku, wie on, źe sĆowo niosŚce kilka znaczeÓ przewaźnie ma tylko jedno znaczenie. NrawiĆ,ie, z powodu powiŚzaÓ miŃdzy nimi, znaczenia staĆy siŃ podobieÓstwami i niektŹre z nich staĆy siŃ przenoĘniami (ar. madźazat),>zaĘ inne, st na ĘwiŃ czŃĘciŚ jŃzyka potocznego, utraciĆy swe poczŚtkowe znaczenie (ar. haqa'iq 'urfijja).>W ten sposŹb pojedyncze sĆowa zyskaĆy liczne znaczenia. SĆowo al-'ajn,>oznaczajŚce oko lub ĄrŹdĆo, metaforycznie zostaĆo uźyte dla okreĘlenia 26 - , poniewaź poprzez sĆoÓce Ęwiat niebiaÓski spoglŚda na niźszy Ęwiat, lub teź poniewaź woda źycia, jakŚ jest ĘwiatĆo sĆoÓca, spĆywa z owego ĄrŹdĆa na wyniosym.

aĆe szczyty. Poprzez to sĆowo moźesz dokonaê analogii dla pozostaĆych.

Kwestia DziewiŚta

Wiedz, źe najwyźszy stopieÓ elokwencji, wprawiajŚcy w zmieszanie zdolnoĘê woli, myĘli czĆowieka i proste pojŃcia, ukazuje mŹwca, kĘci, rostrzega i zachowuje wszelkie powiŚzania miŃdzy czŃĘciami jego mowy, relacje miŃdzy sĆowami oraz rŹwnowagŃ miŃdzy zdaniami, wszystkie razem. Kaźde z nich wraie stowymi towarzyszami powinno ukazywaê pewien haft, powinno ĆŚczyê siŃ wraz z nimi (w formie, ktŹrŚ majŚ jako caĆoĘê - uz. red. tur.) w wielki gobelin. Jest tak, jakby mŹenie Baz ze swym mŹzgiem uźywaĆ rŹwnieź innych umysĆŹw, podobnie jak budowniczy

— 142 —

paĆacu rozmieszczajŚcy wielobarwne kamienie w taki sposŹb, aby uzyskaê cudowny wzŹr poprzez rŹwnowagŃ i wĆaĘciwe prwkŃ, ue miŃdzy nimi, jak niektŹrzy z kaligrafŹw, kreĘlŚcy ozdobnŚ literŃ 'ajn,>wspŹlnŚ dla czterech KalifŹw Sprawiedliwych. {[*]: Imiona ich wszystkich zaczynaĆy siŃco ucztery 'ajn: 'Atik (przydomek Abu Bakra, pierwszego kalifa), 'Umar, 'Usman, 'Ali.} Jednym z najbardziej jasnych przykĆadŹw tej kwestii sŚ, jak usĆyszaĆeĘ to wczeĘniej, wery NaszAlif. Lam. Mim. To jest KsiŃga - nie ma co do tego źadnej wŚtpliwoĘci - droga prosta dla bogobojnyc...>[36]

Innym powodem, dla ktŹrego mowa jest wzniosĆa, jest jej podobieÓstwo do drzewa genealogicznego wraz z gaĆŃziami i gajuti, i jego pokoleÓ, z ktŹrych wszystkie opisujŚ cele wskazujŚce na gĆŹwny cel i stacjŃ (ar. maqam).>Kolejnym powodem jest przyjmowanie przez mowŃ ksztaĆtu, z ktŹrego moźna wywniorzemia wiele innych aspektŹw i gaĆŃzi, jak w przypadku historii Mojźesza (niech bŃdzie z nim pokŹj).

Kwestia DziesiŚta

Wiedz, źe mowa nabiera gĆadkoĘci i potoczystoĘci, bŃdŚcych ĄrŹdĆem jej subt(i powi i bycia miĆŚ dla ucha, kiedy znaczenia i uczucia, jakie ukazuje, stajŚ siŃ poĆŚczone bŚdĄ teź sŚ rozmaite, lecz uporzŚdkowane, poniewaź wtedy rzeczy otaczajŚcezie) i nie pochĆaniajŚ siĆy jej wyraźeÓ i celu, ale sedno czerpie siĆŃ z tego, co je otacza. Mowa nabiera potoczystoĘci rŹwnieź wtedy, kiedy jej cel jest prawidĆowo okreĘlony, a punkt, w ktŹrym zbierajŚ siŃ wszystkie zamierzone cele, jest jazym i Kwestia Jedenasta

Wiedz, źe integralnoĘê mowy, ktŹra jest przyczynŚ jej poprawnoĘci i siĆy, tkwi w tym, co nastŃpuje: Jak mowa poź jeĘlprzede wszystkim wskazywaê na zasady i dowody, a takźe nadmieniaê o podstawowych i drugorzŃdnych znaczeniach, tak wraz z jej czŃĘciami takimi, jak podmiot i orzeczenie, a takźe z jej Ęrodkami wyrazu, powinna przywodziê na myĘl odepchna - uzwŚtpliwoĘci i zĆudzeÓ - jak gdyby kaźda jej czŃĘê byĆa odpowiedziŚ na zadane w domyĘle pytanie. JeĘli chcesz przykĆadu, przestudiuj surŃ OtwierajŚcŚ Koranu!

KwestitŃpujeasta

Wiedz, źe istniejŚ trzy rodzaje stylu czy teź ĘrodkŹw wyrazu (ar. uslub):

Pierwszym jest styl czysty lub abstrakcyjny (ar. al-uslub al-mudźarrad);>jest on jednobarwny, a charakteryzuje siŃ zwiŃzĆoĘciŚ, nateźaĆobĘciŚ, poprawnoĘciŚ i integralnoĘciŚ.

— 142 —

Jest gĆadki i rŹwnomierny, a uźywa siŃ go w interesach, dyskusjach i dzieĆach naukowych. JeĘli chcesz pê!, postego przykĆadu tego stylu, przestudiuj dzieĆa Sajjida al-Dźurdźaniego. {[*]: As-Sajjid asz-Szarif al-Dźurdźani (zm. 1413) byĆ erudytŚ w wielu dziedzinach piszŚcym na rŹźne tematy, jak nauki jŃzyka arabskiego, logika czy teologia (ar. kalamzŚdku, Drugim jest styl upiŃkszony (ar. al-uslub al-muzajjan);>charakteryzuje siŃ on upiŃkszeniami i ĘwietlistoĘciŚ, a poprzez Źw styl w sercu budzi siŃ albo tŃsknota, albo niesmak.

Jest wĆaĘciwym dla przesĆaÓ, ktŹrych zamierz Punkjest wychwalanie lub przygana, a takźe dla perswazji i jej podobnych rzeczy. JeĘli poszukujesz przykĆadu upiŃkszonego stylu, wkrocz do JeĘlDala'il al-i'dźaz oraz Asrar al-balagha,>poniewaź w nich napotkasz wiele zdobnych ogrodŹw.

Trzecim jest styl podniosĆy (ar. al-uslub al-'ali),>ktŹry charakteryzuje siŃ gĆym ĘwisiĆŚ, wspaniaĆoĘciŚ i wzniosĆoĘciŚ duchowŚ. Jest on wĆaĘciwym dla dysput w kwestiach niebiaÓskich, w kwestiach zasad religii oraz filozofii. JeĘli chcesz zrozzi, tjgo i niezrŹwnanego przykĆadu, studiuj Koran, poniewaź w nim znajdujŚ siŃ elokwentne prawdy, ktŹrych nie widziaĆo źadne oko i ktŹre nie przyszĆy na myĘl źadnemu sercu.

W tym ny drou zakoÓczymy owo zwiŃzĆe podsumowanie.

Rozwaź, co nastŃpuje: Godne odnotowania punkty w wersecie, ktŹry omawiamy, to jest:~Oni sŚ podobni do tego, ktŹry zapaliĆ ogieÓ...>(i do koÓca wersetu; ar.~masaluhum kamasatylachzi istaĆqada naran...) [37] , sŚ nastŃpujŚce:

Po pierwsze: Jego umiejscowienie wzglŃdem tego, co go poprzedza.

Po drugie: Umiejscowienie jego fraz (i relacje miŃdzy nimi - uz. red. tur.).

Po teden -: Umiejscowienie czŃĘci skĆadowych jego fraz (i relacje miŃdzy nimi - uz. red. tur.).

PamiŃtajŚc o powyźszej (dyskusji w temacie elokwencji - uz. red. tuci, [6iedz, źe dawszy jasny opis przesĆanek hipokrytŹw oraz ich zbrodni, Koran przytacza nastŃpujŚcŚ dalej przypowieĘê (ar. tamsil)>dla trzech powodŹw:

z dawnzy z nich: Aby sprawiê, by to (co nowe lub nieznane - uz. red. tur.) ukazaĆo siŃ jako dobrze znane dla wyobraĄni (ar. al-chajal),>ktŹra nem anj przyjmuje wytwory wyobraĄni niź racjonalne idee; aby podporzŚdkowaê sobie zdolnoĘê powŚtpiewania, ktŹra zostaĆa dana dla

— 144 —

źywienia wŚtpliwbudza zadawania pytaÓ i sprzeciwiania siŃ rozsŚdkowi, a to poprzez ukazywanie tego, co osobliwe, w dobrze znanej formie, a takźe poprzez opisywanie tego, co ukryte, jako czegoĘ widocznego.

Drugi: Aby zbudziê sumienie [38] i ca. Z iê w nim niesmak, a to poprzez przedstawianie tego, co duchowe (abstrakcyjne) jako namacalnego, by zjednoczyê umysĆ i emocje.

Trzeci: Aby za pomocŚ przypowieĘci powiŚzaê razem rozproszo wskazczenia i wskazaê na prawdziwe wiŃzi miŃdzy nimi, a ponadto, aby zasiaê poźŚdane fakty przed oczami wyobraĄni, aby mogĆa ona zebraê plon w postaci subtelnych kwestii, ktŹrych jŃponad e jest w stanie wyraziê.

Rozwaź, co nastŃpuje: Znaczenie fraz tego wersetu odpowiada zarŹwno znaczeniu caĆej historii hipokrytŹw, jak i wywnikim wersetom (ktŹre siŃ do niej odnoszŚ - uz. red. tur.). Czyź nie widzisz, źe uwierzyli oni jedynie na pozŹr, dla doczesnych korzyĘci, gdy w duchu nie wierzyli, zatem byliby poszani i zaźenowani? Nie poszukiwali prawdy, zatem byli niezdolni do tego, by (do niej - uz. red. tur.) powrŹciê, aby mogli jŚ rozpoznaê. Jakźe jest to podobne do sytuacji ludzi, ktŹrzy rozpalajŚ ogieÓ lub zaĄnie t lampŃ, lecz nie mogŚ podtrzymaê jej pĆomienia, a ten gaĘnie! SŚ oni pogrŚźeni w ciemnoĘci. Nie mogŚ niczego dostrzec i zdaje siŃ im, źe wszystko przestaĆo istnieê. Z oznacz nocnej ciszy jest tak, jakby byli oni gĆusi; poniewaź noc zdaje siŃ Ęlepa [39], a ich ĘwiatĆa zgasĆy, jest tak, jak gdyby byli oni Ęlepi; poniewaź nie ma nikogo, do kogo mogliby zajowoê siŃ z proĘbŚ o pomoc, i nie otrzymujŚ źadnego wsparcia, jest tak, jak gdyby byli niemi; poniewaź nie mogŚ zawrŹciê, jest tak, jak gdyby byli pozbawionymi źycia i duszy zjawami. GĆŹwne punkty przypowieĘ.

GazujŚ zatem na najwaźniejsze cechy szczegŹlne dla jej podmiotu (to jest dla hipokrytŹw - uz. red. tur.). Na przykĆad ciemnoĘê wskazuje na (ich - uz. red. tur.) niewiarŃ, oszoĆomienie i zmieszanie wskazujŚ na (ich - uz. red.zy pow niezdecydowanie, zaĘ ogieÓ na niezgodŃ. Sam moźesz dokonaê dalszych analogii w ten sam sposŹb.

GdybyĘ zapytaĆ: W przypowieĘci jest (wspomniane - uz. red. tur.) ĘwiatĆo, lecz jakmiejŃtryta moźe posiadaê ĘwiatĆo, aby ta przypowieĘê mogĆa byê do niego zastosowana?,

zostaĆoby ci powiedziane: JeĘli czĆowiek nie ma ĘwiatĆa, moźe ono zostaê znalezione w jego otoczeniu i tam (Źw czĆowiek - uz. ktŹrejol.) moźe go poszukiwaê. JeĘli tam nie ma źadnego ĘwiatĆa, moźe znaleĄê siŃ wĘrŹd jego ludu, a od swych ziomkŹw czĆowiek moźe wziŚê ĘwiatĆo. JeĘli nie ma źadnego ĘwiatĆa poĘrŹd jego ludu, moźe isszal njakieĘ ĘwiatĆo wĘrŹd rasy ludzkiej, z ktŹrego Źw czĆowiek moźe skorzystaê. JeĘli nie,

— 145 —

moźe istnieê iskra (pochodzŚca od - uz. tur.) jego wrodzonej natury, z ktŹrej moźe zaczerpnŚê bljnymi jak zostaĆo to juź omŹwione. JeĘli nie jesteĘ przez to przekonany, to w oczach innych moźe istnieê (ĘwiatĆo - uz. red. tur.) na jego jŃzyku lub przynaleźne jemu samemu, aby mŹgĆ osiŚgomŹw. wne doczesne korzyĘci. JeĘli wciŚź nie jesteĘ przekonany, (wiedz, źe hipokryci mogŚ posiadaê ĘwiatĆo - uz. red. tur.), poniewaź niektŹrzy z nich z poczŚtku uwierzyli, a pŹĄniej odstŚpili od wiary. JeĘli to rŹwni wyraź nie przekonuje, moźe byê tak, źe ĘwiatĆo w tym miejscu nadmienia o tym, z czego (hipokryci - uz. red. pol.) korzystajŚ, podczas gdy ogieÓ wskazuje na niezgodŃ (ktŹrej sŚ przyczynŚ - uz. red. tur.). JeĘli rŹwnieź to ciŃ nie usatysfakcjonowo ba fakt, źe przewodnictwo byĆo moźliwym dziŃki Objawieniu (Koranu, oznacza źe - uz. red. tur.) byĆo ono istniejŚcym, jak wskazuje na to (poprzedni - uz. red. tur.) werset:~To sŚ ci, ktŹrzy kupili bĆŚdy wysyza drogŃ prostŚ (ar.~Ula'ika-l lazina isztaraĆ ad-dalalata bi-l huda), poniewaź jest on bliskim sŚsiadem tej przypowieĘci.

Teraz, co siŃ tyczy umiejscowienia fraz wersetu (i relacji miŃdzy nimi - czka zd. tur.)

Rozwaź, co nastŃpuje: Umiejscowienie frazy~ktŹry zapaliĆ ogieÓ (ar.~allazi istaĆqada naran) jest absolutnie wĆaĘciwym, poniewaź rozpalanie ognia w ten sposŹb jest caĆkowicie zgodne (dosĆoacjŚ, w jakiej znajdowali siŃ pierwsi ludzie, do ktŹrych zwracaĆ siŃ Koran. Byli oni mieszkaÓcami PŹĆwyspu Arabskiego i wszyscy bez wyjŚtku doĘwiadczyli takiej sytuacji lub szuje ni o niej, a takźe cierpieli z powodu jej denerwujŚcych skutkŹw. PodrŹźujŚc w ciemnoĘciach, w nocy znaleĄli schronienie przed tyraniŚ sĆoÓca. Bardzo czŃsto niebiosa ich uciskaĆy, a oni our.) mli zmŃczenie podrŹźŚ, zaĘ niekiedy ich droga wiodĆa ich ku przepaĘci. WŃdrowali rŹwnieź w mroku jaskiÓ peĆnych stworzeÓ, ktŹre mogĆy im zaszkodziê. Kiedy zgubili drogŃ, potrzebowali rozpaliê ogikaz Bo zapaliê lampŃ, aby ujrzeê swych towarzyszy lub choêby poczuê, źe sŚ blisko nich; aby ujrzeê swŹj dobytek i ochroniê go; aby rozpoznaê drogŃ, jakŚ powinni obraê; aby srogie bestie i inneź skĆaźenia staĆy siŃ dla nich widoczne, by mogli ich uniknŚê. WŹwczas, kiedy juź rozbĆysĆo ĘwiatĆo, nagle gasĆo pod ciosem z niebios. Kiedy bylku dyspeĆni nadziei i mieli osiŚgnŚê swe cele, byli wtrŚcani w najgĆŃbszŚ rozpacz. (Koran - uz. red. tur.) jasno stwierdza to sĆowami:~a kiedy ogieÓ oĘwietliĆ to, co byĆo wokŹĆ niego, BŹg zabraĆ i OdnotĆo (ar.~fa lamma ada'at ma haĆlahu zahaba-llahu bi nurihim).

SĆowo~fa>(ar. "lecz", "ale") na poczŚtku frazy wskazuje na to, źe rozpalili oni ogieÓ, aby daĆ im ĘwiatĆo, a ten rozĘwietliĆ (wszystko wokŹĆ nich -

— 146 —

uz. red. tur.), zaĘ on: "Obwuli siŃ bezpieczni, jednak natychmiast zostali pokonani przez frustracjŃ i rozczarowanie. Jakźe potŃźnie skuteczne jest udaremnienie czegoĘ juź w chwili sukcesu! (W konsekwencji tego, skazant - uz. red. tur.) w drugiej poĆowie zdania warunkowego odebranie im ĘwiatĆa jest pozornie wymagane poprzez rozĘwietlenie (jednak owa koniecznoĘê nie jest oczywista - uz. red. tmiast Ukrycie owej koniecznoĘci wskazuje na istnienie nastŃpujŚcych (zdaÓ - uz. red. tur.) domyĘlnych:

Kiedy wszystko wokŹĆ nich zostaĆo rozĘwietlone, zajŃli siŃ oni podtrzymywaniem ĘwiatĆa, lecz nie zdoĆali go zosĆym ê. Nie poĘwiŃcili mu naleźytej uwagi i nie byli Ęwiadomi jego wartoĘci. Nie podtrzymywali (ognia - uz. red. tur.), a ten wygasĆ. Poniewaź byli zajŃci skutkami, zaniedbali tjachdamiaĆo sĆuźyê osiŚgniŃciu owych skutkŹw. Jak moźna wywnioskowaê z wersetŹw:~ZaprawdŃ, czĆowiek siŃ buntuje, poniewaź czuje siŃ niezaleźnym! (ar.drostkl insana lajatgha, ar rahu'staghna), [40] (ich zajŃcie siŃ ĘwiatĆem - uz. red. tur.) byĆo przyczynŚ, dla ktŹrej ĘwiatĆo zgasĆo, jak gdyby prawdziwie rozĘwietlenie spoujŚ raĆo, źe ĘwiatĆo przepadĆo.

JeĘli chodzi o frazŃ~i pozostawiĆ ich w (caĆkowitych) ciemnoĘciach (ar.~Ća tarakahum fi zulumatin), to wskazawszy na to, jak utracili oni dar ĘwiatĆa, (Koran - uz. red. tur.) opisuje ich re "w")owanie wobec nieszczŃĘcia bycia pogrŚźonymi w ciemnoĘciach.

JeĘli chodzi o frazŃ~tak iź nie mogli widzieê (ar.~la jubsirun), wiedz, źe kiedy zapada mrok, a czĆowiek gubi drogŃ, moźe zatrzymaê siĘê infaleĄê pocieszenie w widoku swych towarzyszy i swego dobytku, jednak jeĘli ich nie widzi, zatrzymanie siŃ bŃdzie dla niego tak zĆe jak podŚźan ktŹrzej lub nawet jeszcze gorsze.

JeĘli chodzi o frazŃ:~GĆusi, niemi i Ęlepi - oni nie zawrŹcŚ (ar.~Summun, bukmun, 'umjun fa hum la jardźi'un), kiedy czĆowiek jest pokonanym przez tak wielkie nieszczŃĘcie, znajduje pociechŃ w nad KtŹrya wybawienie, ktŹrego poszukuje z czterech kolejnych stron:

Po pierwsze, ma nadziejŃ usĆyszeê nawoĆywania mieszkaÓcŹw pobliskich wiosek lub innych podrŹźnikŹw i (spodziewa siŃ, źe - uz. red. tur.) jeĘli zawoĆa o pomoc, wybawiŚ w wybednak jako źe noc jest bezdĄwiŃczna i cicha, niczym nie rŹźni siŃ on od czĆowieka gĆuchego, zatem (Koran - uz. red. tur.) nazywa go gĆuchym, a ta nadzieja zostaje utracona.

Po drugie, ma nadziejŃ, źe jeĘlponiewie krzyczaĆ lub woĆaĆ o ratunek, jest moźliwym, iź ktoĘ usĆyszy jego woĆanie i przybŃdzie mu z pomocŚ. Kiedy jednak noc jest niema i gĆucha, nie ma źadnej rŹźnicnie tezy

— 147 —

przemawiajŚcym a niemym, zatem (Koran - uz. red. tur.) nazywa (go - uz. red. tur.) niemym, uciszajŚc go i niszczŚc rŹwnieź tŃ nadziejŃ.

Po trzecie, ma nadziejŃ, źe zostanie wybawiony poprzez wypatrzenie jakiegoĘ znaku ognia lub Ęwiaz powitŹry wskaźe mu drogŃ do celu podrŹźy. Kiedy jednak noc jest przytĆaczajŚco czarna jak smoĆa, zasŃpiona i Ęlepa, widzŚcy i Ęlepy sŚ jednakowi, zatem (Koran - uz. red. tur.) nen pow(go - uz. red. tur.) Ęlepym, sprawiajŚc, źe gaĘnie rŹwnieź i ta nadzieja.

Po czwarte, nie pozostaje mu nic innego, jak staranie siŃ o to, by zawrŹciê. Jednak ciemnoĘê zstŚpiĆa na niego, r.), test podobny komuĘ, kto z wĆasnej woli utknŚĆ w grzŃzawisku i nie moźe znaleĄê źadnej drogi, aby siŃ z niego wydostaê. Zaiste, jak wiele jest spraw, w klku kongaźujesz siŃ dobrowolnie, a pŹĄniej, na przekŹr wĆasnej woli, nie moźesz zawrŹciê! Odsuwasz siŃ od nich, lecz one ciŃ nie puszczajŚ. Zatem Najwyźszy mŹwi:~oni nie zawrŹcŚ,>ab cierpnŚê przed nimi rŹwnieź te drzwi, przecinajŚc tŃ ostatniŚ linŃ, ktŹrej mogli siŃ uchwyciê. Zatem pogrŚźajŚ siŃ oni w mroku rozpaczy, osamotnienia, niedoli i strachu.

Tego sĆeĘli chodzi o aspekt trzeci, a mam na myĘli umiejscowienie czŃĘci skĆadowych fraz (i relacje miŃdzy nimi - uz. red. tur.)

Rozwaź sĆowa:~Oni sŚ podobni do tego, ktŹry zapaliĆ ogieÓ (ar.~masaluhum kamasal allazi istaĆqadnie, jn) i spŹjrz, jak iskry subtelnych punktŹw wzlatujŚ z tych sĆŹw na wszystkie strony.

SĆowo~masaluhum>(ar. dosĆownie: "ich podobieÓstwo") wskazuje na osobliwoĘê sytuacji hipokrytŹw oraz na fakt, źe ich historia jeszyjnŚ Ę nadzwyczajnym, poniewaź podobieÓstwo jest czymĘ, co znajduje siŃ na kaźdym jŃzyku, a ludzie opowiadajŚ o nim jeden drugiemu, poniewaź jest ono czymĘ osobliwym i niezwykĆym; jego najbardziej istotnŚ cechŚ jest zaciekawienie. Jest tak, piŃconeź w podobieÓstwach zawarte sŚ podstawowe zasady i przysĆowia, ktŹre nazywajŚ "mŚdroĘciŚ prostych ludzi" lub "ludowŚ filozofiŚ". Tym, co jest zamiew Najww tym miejscu poprzez podobieÓstwo czy teź parabolŃ, jest opisanie owej charakterystycznej osobliwoĘci, ciekawej historii (hipokrytŹw - uz. red. pol.) oraz ich odraźajŚcego stanu. Innymi sĆowy, symboliczne (li-lladźaz) uźycie terminu "podobieÓstwo" dla opisania ich sytuacji wskazuje na to, iź jest ona osobliwa i niezwykĆa. Owa wskazŹwka implikuje zaĘ to, źe ta ich cecha szczegŹlna spotyka siŃ z powszechnym wstrDin ar potŃpieniem, jako wrŃcz przysĆowiowa.

JeĘli chodzi o przedrostek~ka>ze sĆowa~kamasal,

gdybyĘ zapytaĆ: Gdyby zostaĆo to pominiŃte (ar. hazf),>porŹwnanie staĆoby siŃ wytwornym. Czyź nie byĘ pod o bardziej elokwentne?,

— 148 —

zostaĆoby ci powiedziane: W tym kontekĘcie (ar. maqam)>wiŃkszŚ elokwencjŚ jest wspomnienie (nie zaĘ pominiŃcie - uz. red. pol.), poniewaź jego dobitnoĘê ad cieme umysĆ, sprawiajŚc, źe spoglŚda on na porŹwnanie w drugiej kolejnoĘci, przenoszŚc siŃ od gĆŹwnych punktŹw (dla jakich zastosowano porŹwnanie - uz. red. tur.) do tego, o czym nadmienia. Gdyby (umysĆ czytelnika - uzrzed n tur.) celowo zajŚĆ siŃ porŹwnaniem (samym w sobie - uz. red. tur.), ominŃĆyby go subtelnoĘci owego porŹwnania, ktŹre naleźy zastosowaê (do tego, o czym nadmienia - uz. anych ur.).

Drugie sĆowo "porŹwnanie" wskazuje, źe przy jej osobliwoĘci i istnieniu w prostym umyĘle sytuacja tego, ktŹry rozpala ogieÓ, jest jak gdyby przysĆowiowa.

Co siŃ tyczy sĆowa~ktŹry (ar.~allazi),

gdybyĘ zapytaĆ: Dlaczego tenźszegoek wzglŃdny - uz. red. tur.) uźyty jest w liczbie pojedynczej, choê (hipokrytŹw - uz. red. tur.) jest wielu?,

zostaĆoby ci powiedziane: JeĘli czŃĘê i caĆoĘê, jednostka i zbiorowoĘê sŚ rŹwne, a przynaleźnoĘê (do danej spoĆecznoĘci -czywised. tur.) ani nie zwiŃksza, ani nie umniejsza cech jednostki, dopuszczalnym jest (uźycie zarŹwno liczby pojedynczej, jak mnogiej - uz. poprzeur.) w dwŹch aspektach, jak w sĆowach~sŚ podobni do osĆa, ktŹry niesie ksiŃg.>[41] Uźycie liczby pojedynczej wskazuje na fakt, źe kaźda jednostka reprezentuje konsternacjŃ ich wszystkich i obrzydzenie (jakie budzŚ - uz. red.poprze, lub teź moźe byê tak, źe sĆowo~allazi>jest skrŹconŚ formŚ (liczby mnogiej - uz. red. tur.) allazina.

Litera sin>w sĆowie~istaĆqada>nadmienia o ich poszukiwaniach i kĆopotach, jakie stajŚ siŃ ich udziaĆem(wody zas gdy uźycie liczby pojedynczej, choê kolejne sĆowo~nurihim>(ar. ich ĘwiatĆo) posiada przyrostek zaimkowy~-him>liczby mnogiej, jest subtelnym znakiem tego, źe (jeden - uz. red. pol.) czĆowiek rozpala ogieÓ dla caĆej grupy. Jo szcziste subtelnym, źe liczba pojedyncza jest uźyta dla rozpalania ognia, zaĘ liczba mnoga dla rozĘwietlenia.

Uźycie sĆowa~ogieÓ (ar.~na, ktŹramiast sĆowa "lampa" lub jakiegoĘ innego nadmienia o trudnoĘciach (i prŹbach zwiŚzanych - uz. red. tur.) ze ĘwiatĆem Boźego rozkazu, a takźe wskazuje na to, źe pod pozorem zapalania ĘwiatĆa (hipokryci - uz. red. pol.) rozniecili ogieÓ niosobiĘ. Fakt, źe rzeczownik~ogieÓ jest nieokreĘlony [42], wskazuje na fakt, iź potrzebujŚ oni ognia tak bardzo, źe nie dbajŚ o to, jaki ksztaĆt on przybierze.

Teraz rzuê okiem na frazŃ:~awzmacn (tylko) ogieÓ oĘwietliĆ to, co byĆo wokŹĆ niego, BŹg zabraĆ im ĘwiatĆo (ar.~fa lamma ada'at ma haĆlahu

— 149 —

zahaba-llahu bi nurihim)>i spŹjrz, jak jej sĆowa rozĘwietlajŚ h niemch oszoĆomienia, co jest ich gĆŹwnym celem. WczeĘniej w Kwestii Czwartej usĆyszaĆeĘ, źe siĆa mowy tkwi we wzajemnym odpowiadaniu sobie jej czŃĘci.

SĆowo~fa>(ar. "ale", "lecz"..

zuje na natychmiastowe nadejĘcie absolutnej rozpaczy po tym, jak byli peĆni nadziei.

Fraza~kiedy tylko (ar.~fa lamma) zawiera w sobie wĆaĘciwy sylogizm warunkowy, ktŹry poprzez ukazanie pewnoĘci pierwszego twierdzenia nĘ ja jwniosek o pewnoĘci i speĆnieniu siŃ twierdzenia nastŃpnego; (to jest ich przytĆoczenia przez ciemnoĘê oraz - uz. red. tur.) utracenia ĄrŹdĆa ich pociechy.

SĆowo~oĘwietliĆ (ar.~ada'at) wskazuje na fakt, źe rozpalili oni ogieÓ dla Ęwz. red nie zaĘ dla ciepĆa. To zaĘ wskazuje na ich straszliwe przeraźenie, poniewaź rozĘwietlenie przez ogieÓ (tego, co ich otaczaĆo - uz. red. pol.) posĆuźyĆo wyĆŚcznie temu, źe ujr kiedyni (otaczajŚce ich - uz. red. tur.) niebezpieczeÓstwa i dowiedzieli siŃ o ich istnieniu. Gdyby nie ĘwiatĆo, mogliby zwodziê samych siebie i czuê siŃ uspokojonymi.

SĆowa~to (wszystko), co byĆo wokŹĆ niego (ar.~ma haĆlahu) wsŃ i sp na to, źe groza ogarnŃĆa ich ze wszystkich czterech stron, a takźe na fakt, źe musieli chroniê siŃ poprzez ĘwiatĆo przed szkodŚ, oblegajŚcŚ Ś lask wszystkich szeĘciu kierunkŹw [43].

JeĘli chodzi o sĆowo~zabraĆ (ar.~zahaba), jest ono konsekwencjŚ warunku, a zatem jest wymaganym przez (pierwszŚ czŃĘê zdania warunkowego, to jest sĆowo - uz. red. tur.)~oĘwietliĆ (ar.~ada'at), jea niegak omŹwiliĘmy to powyźej, owa koniecznoĘê jest (nie jasna, lecz - uz. red. tur.) ukryta i implikuje (nastŃpujŚce zdania - uz. red. tur.): Nie zwaźali oni na ogieÓ i nie pooranu ywali go, nie znali jego wartoĘci jako daru, zaĘ ĘwiatĆo sprawiĆo, źe wzbili siŃ w pychŃ [44], a ich radoĘê i zarozumialstwo sprawiĆy, źe zapomnieli o nim, zatem BŹg zabraĆ im ĘwiatĆo.

Przypisbas (nogu sĆowa~zabraĆ (ar.~zahaba-llahu) wskazuje na frustracjŃ bŃdŚcŚ efektem dwŹch zawiedzionych nadziei: nadziei na poprawŃ (ich sytuacjch zna. red. tur.) i nadziei na Boźe miĆosierdzie, poniewaź moźna z tego wywnioskowaê, źe niebiaÓska Ćaska Boga nie zezwala na to, aby ich sytuacja siŃ poprawiĆa, a takźe (uźyta konstrukcja - uz. red. pol.) sugeruje, iź taka jest kara za czĆowiecrmy niechy. Oto powŹd, dla ktŹrego BŹg Najwyźszy karze hipokrytŹw. W ten sposŹb zostaĆo im zatem odebrane to, do czego przylgnŃli, gdy rozpatrzenie ich spraw

— 150 —

zostaĆo odĆoźone, a t Pieco nadzieja na miĆosierdzie. Nie moźna bowiem poszukiwaê pomocy od prawdy, aby owŚ prawdŃ uniewaźniê.

Przyimek~bi>w zwrocie~bi nurihim>(ar. icKoran,tĆo) wyraźa ich rozpaczliwŚ tŃsknotŃ za powrotem ĘwiatĆa, poniewaź nie moźna bĆagaê o to, co BŹg odebraĆ. Jest bowiem jasna rŹźnica miŃdzy zwrotami zahaba bih,>ktŹry oznacza: "roĘciĆ sobie prawo do tego, wiŃc to mogĆyĆ", azhabahu,>ktŹry znaczy "usunŚĆ" lub "zabraĆ", oraz zahaba,>oznaczajŚcym "poszedĆ swojŚ drogŚ". W drugim i trzecim przypadku istnieje moźliwoĘê zwrŹcenia tego, co odebrane, lecz w pierwszym przypadku takiej mo al-anci nie ma.

W sĆowie~ĘwiatĆo>(ar.~nur)>zawarta jest delikatna wskazŹwka sytuacji (hipokrytŹw - uz. red. tur.) na moĘcie As-Sirat [45]. Przyrostek~-him>(w sĆowstaĆobihim>- uz. red. pol.), peĆniŚcy funkcjŃ zaimka dzierźawczego "ich", a oznaczajŚcy coĘ szczegŹlnego, nasuwa na myĘl ich straszliwy źal, poniewaź czĆowiek czuje wiŃkszy smutek, kiedy jego ogieÓ ta nae, podczas gdy ognie innych ludzi pĆonŚ jasno. SpŹjrz, jakie prawdziwie najsubtelniejsze perĆy elokwencji Boga znajdujŚ siŃ w Koranie! Czyź nie widzisz, jak wszystkico tobci (zdania - uz. red. tur.) zwracajŚ siŃ ku gĆŹwnemu celowi, a mam na myĘli fakt, iź trwoga i rozpacz hipokrytŹw sŚ niczym staw znajdujĆowo~tŃ u zbiegu rzek (i nieprzerwanie przez nie zasilany - uz. red. pol.)?

Teraz zastanŹw siŃ uwaźnie nad frazŚ~i pozostawiĆ ich w ciemnoĘciach, tak iź nie mogli widzieê (ar.~Ća tarakahum fi zulumatin la jubsirun):

nasuwnik~i (ar.~Ća) wskazuje na fakt, iź ponieĘli oni podwŹjnŚ stratŃ: zostali pozbawieni ĘwiatĆa, a odziani w ciemnoĘê.

Uźycie sĆowa "pozostawiĆ, porzuciĆ" (ar. taraka) zamiast sformuĆowania "spskazuj źe pozostali" (ar. abqa) lub podobnego sugeruje, źe stali siŃ oni podobni pozbawionym źycia zwĆokom lub pustym skorupom. Jest zatem wĆaĘciwym, by zostali porzuceni jako bezwartoĘciowi oraz odrzuceni.

Przyimek~w (ar.~fi) >Ten d wniosek, źe w ich oczach wszystko przestaĆo istnieê i nie pozostaĆo nic prŹcz ciemnoĘci, ktŹra zdaje siŃ byê niebytem, a w ktŹrej sŚ za "Korai niczym w grobie.

Liczba mnoga sĆowa "ciemnoĘci" (ar.~zulumatin)>wskazuje na to, źe czerÓ nocy i ciemnych chmur daĆa poczŚtek ciemnoĘci rozpaczy i strachu w y ci pszach, a takźe na fakt, iź to, co znaleĄli, jest wypeĆnione ciemnoĘciŚ opuszczenia i przygnŃbienia. RŹwnieź czas jest dla nich wypeĆniony ciemnoĘcizywe ny i bezruchu. Sugeruje to, iź sŚ oni caĆkowicie spowici w majŚcŚ wiele aspektŹw ciemnoĘê. Uźycie formy nieokreĘlonej wyraźa

— 151 —

to, źe ciemnoĘê jest dla nich czymĘ nieznanym, nigdy wczeĘniej jej nie doĘwiadczyli, a to zwiŃksza jej oddziawo roze na nich.

Co siŃ tyczy sĆŹw~tak, iź nie mogli widzieê (ar.~la jubsirun), to owa fraza jasno oznajmia o najgorszych nieszczŃĘciach, poniewaź czĆowiek, ktŹry nie moźe widzieê, cierpi wiŃksze mŃczarnie, a poniewaź nie posiada a on j, (w wiŃkszym stopniu - uz. red. tur.) doĘwiadcza nawet najlźejszych nieszczŃĘê. Czas niedokonany jest uźyty dla (jaskrawego - uz. red. tur.) odmalowania ich poĆoźenia przed oczami wyobraĄni, aby sĆuchacz mŹgĆ (rzeczywiĘcie - uksztaĆ. tur.) ujrzeê ich konsternacjŃ i aby zostaĆa poruszona jego ĘwiadomoĘê. Czasownik jest pozbawiony dopeĆnienia, aby uogŹlniê (znaczenie - uz. red. tur.): nie mogŚ oni dojrzeê niczego, co byĆoby dnicy wh uźyteczne i mogĆoby ich ochroniê; nie mogŚ dojrzeê niebezpieczeÓstw, aby mogli ich uniknŚê; nie mogŚ dojrzeê swych towarzyszy, aby skorzystaê z ich ;>uźycĘci. Jest tak, jak gdyby kaźdy z nich byĆ pozostawiony sobie samemu i zupeĆnie sam.

NastŃpnie rozwaź frazy~GĆusi, niemi i Ęlepi - oni nie zawrŹcŚ (ar.~summun, bukmun, 'userc, a hum la jardźi'un) i posĆuchaj, jak zwierzajŚ siŃ one jedna drugiej, poniewaź owe cztery (frazy - uz. red. tur.) sŚ definicjŚ wspŹlnŚ (ar. hadd musztarak)>zarŹwno dla paraboli czy teź przypowieĘe, źe . mumassal),>jak i dla rzeczy opisywanej (ar. mumassal bihi).>SŚ one poĘrednikiem miŃdzy nimi i zwracajŚ siŃ ku obu z nich [46]. MŹwiŚ o warunkach obu stron i dla obu sŚ zwierciadĆem, ukazujŚcym ci ich postacie raziekajŚ z obu i opowiadajŚ ci ich historie.

Aspekt wskazujŚcy na przypowieĘê: Wiedz, źe czĆowiek, ktŹry jest dotkniŃtym przez takie nieszcn spos, mocno trzyma siŃ nadziei na bycie ocalonym, uwaźnie nasĆuchujŚc gĆosu kogoĘ, kto mŹgĆby go wybawiê, jednak noc jest tak cicha i bezdĄwiŃczna, źe aź go ogĆusza. WciŚź ma nadziejŃ sprawiê, źe ktoĘ go usĆyszy, jednak gĆusza nocy czyni gonnika m. NastŃpnie ma nadziejŃ, źe zostanie poprowadzony przez ogieÓ lub ĘwiatĆo, jednak odbierajŚca wzrok noc czyni go Ęlepym. NastŃpnie (ma nadziejŃ na - uz. red. tur.) powrŹt (do miejsca, w ktŹrym rozpoczŚĆ podrŹź - uz. red. tur.), jednak drzwi sc" czyd nim zamkniŃte, (a on sam - uz. red. pol.) jest podobny komuĘ, kto wpadĆ w bagno, a im usilniej walczy (o to, by siŃ z niego wydostaê - uz. red. pol.), tym bardziej siŃ w nim pogrŚźa.

Aspekt wskazujŚcy na tych, ktŹrzy sŚŹw i sni w przypowieĘci: Wiedz, źe kiedy zostali oni schwytani przez ciemnoĘê niewiary i hipokryzji, mogliby zostaê wybawieni od niej na cztery kolejne sposoby:

— 152 —

Po pierwsze: Mogliby oni unieĘê zi prz aby posĆuchaê prawdy i zwaźaê na przewodnictwo Koranu, jednak kiedy gorŚczka poźŚdania uniemoźliwia dĄwiŃkowi Koranu dotarcie do ich uszu, a ich szaĆ chwyta ich zruchu i odciŚga ich od tej drogi, Koran czyni im wyrzuty poprzez epitet:~GĆusi!.>Wskazuje to na fakt, źe te drzwi sŚ (przed nimi - uz. red. pol.) zamkniŃte, a takźe sugeruje, źe ich uszy zostaĆy odciŃte.

ich sĆrugie:>Powinni oni spuĘciê gĆowy, naradziê siŃ ze swymi sumieniami i zapytaê o prawdŃ oraz (jej - uz. red. pol.) drogŃ. Kiedy jednak upŹr chwyta ich jŃzyki, zaĘ nienawiĘê ciŚgnie je z powrotem do jam ich ust, Koego pomierza im cios poprzez sĆowo:~Niemi!.>Wskazuje to na fakt, źe rŹwnieź te drzwi zostaĆy zatrzaĘniŃte, uderzajŚc ich w twarze, zaĘ oni sami nie zaaprobowali palnie

Po trzecie: Powinni oni poczyniê wysiĆki, aby wyciŚgnŚê lekcje z otaczajŚcego ich Ęwiata, jednak niedbalstwo kĆadzie swŚ dĆoÓ na ich oczach, a udawana Ęlepota zamyka ich powieki, zatem Koran nazywa ich:~ęlepi!,>co jest znakiem tegosiŃ nabĆŚdzili oni rŹwnieź z tej drogi. PominiŃcie zaimka -ka>wskazuje na to, źe ich oczy - bŃdŚce ĘwiatĆami gĆowy - zostaĆy jak gdyby wyĆupione.

Po czwarte: Powinni oni rozpoznaê haÓbŃ swego poĆoźenia, czuê wstrŃt i ci, myaĆowaê za grzechy i zawrŹciê, jednak poniewaź z powodu zepsucia ich natury spowodowanego przez ich obstawanie przy obranej przez nich drodze, a takźe przez wĆadzŃ źŚdzy i SzĘê, po ich dusze sprawiajŚ, źe te obrzydliwoĘci wydajŚ siŃ im pociŚgajŚce, zatem Koran mŹwi:~oni nie zawrŹcŚ.>Jest to znak faktu, źe ostatnie drogi zostaĆy przed nimi zamkniŃte oraz wskazŹwka tego, źeSĆowo wpadli w swe poĆoźenie dobrowolnie, nie chcŚ siŃ z niego wydostaê i grzŃznŚ jak czĆowiek zĆapany w ruchome piaski.

— 153 —

Wersety 19 - 20

اَوْ كَصَيِّبٍ مِنَ السَّمَٓاءِ ف۪يهِ ظُلُمَاتٌ وَ رَعْدٌ وَ بَرْقٌ يَجْعَلbyê poَصَابِعَهُمْ ف۪ٓى اٰذَانِهِمْ مِنَ الصَّوَاعِقِ حَذَرَ الْمَوْتِ وَاللّٰهُ مُح۪يطٌ بِالْكَافِر۪ينَ ٭ يَكَادُ الْبَرْقُ يَخْطَفُ اَبْصَارَهُمْ كُلَّمَٓا اَضَٓاءَ لَهُمْCzcijcْا ف۪يهِ وَاِذَٓا اَظْلَمَ عَلَيْهِمْ قَامُوا وَلَوْ شَٓاءَ اللّٰهُ لَذَهَبَ بِسَمْعِهِمْ وَاَبْصَارِهِمْ اِنَّ اللّٰهَ عَلٰى كُلِّ شَىْءٍ قَد۪يرz za mlbo do chmury burzowej na niebie - w niej sŚ ciemnoĘci, grzmot i bĆyskawica. Oni, obawiajŚc siŃ Ęmierci, wkĆadajŚ palce w swoje uszy przed piorunami. BŹg obejmuje niewiernych. BĆyskawe uczyal nie odbiera im wzroku. Za kaźdym razem, kiedy ona daje im ĘwiatĆo, oni idŚ w nim; a kiedy ogarnia ich ciemnoĘê, oni siŃ zatrzymujŚ. JeĘliby zechciaĆ BŹg, to zabraĆby z. redch i wzrok. ZaprawdŃ, BŹg jest nad kaźdŚ rzeczŚ WszechwĆadny!

Godne odnotowania punkty owych wersetŹw rŹwnieź mogŚ zostaê (zaliczone - uz. red. tur.) do trzech (grup, kategorii, ktŹrymi sŚ - uz. red. tur.): ichu - uzscowienie wzglŃdem poprzednich wersetŹw, umiejscowienie fraz wersetŹw (oraz relacje miŃdzy nimi - uz. red. tur.) i relacje miŃdzy czŃĘciami skĆadowymi fraz. Owe relacje przypominajŚ powiŚzania miŃdzy wskazŹwkami zegarka odmierzajŚcymi gnieszc, minuty i sekundy.

Aspekt kompozycji (wskazujŚcy na umiejscowienie - uz. red. tur.) owych wersetŹw oraz tych, ktŹre je poprzedzajŚ

Koran powtarza przypowieĘci (ar. tamsil),>rozciŚgajŚc ich opisy oraz wskazw mŚdra potrzebŃ (dĆugiego - uz. red. tur.) opisania hipokrytŹw w ich stanie trwogi i zagubienia, ktŹre sŚ dwojakiego rodzaju (jak zostanie to ukazane w poniźszych streszczeniach - uz. red. tur.).

Streszczenie przypowieĘci piw stanj: Hipokryta widzi siebie samego na pustyni istnienia, z dala od towarzyszy, wykluczonego ze zgromadzenia istot i pozostajŚcego poza jurysdykcjŚ Prawdziwego sĆoÓca. W jego oczach wszystko jest niea znacjŚcym; wszystkie stworzenia sŚ obcymi, a bŃdŚc cichymi i nieruchomymi, sŚ opuszczone i skazane na zagĆadŃ. Czyź moźna go porŹwnaê z wiernym, ktŹry dziŃki ĘwiatĆu wiary postrzega wszystkie istoty wszechĘwiata jako przyjacnia Boe i dobrze znajome?

— 154 —

Streszczenie przypowieĘci drugiej: Hipokryta przypuszcza, źe caĆy Ęwiat wraz ze swymi nieszczŃĘciami oznajmia o jego Ęmierci, grozi mu poprzez swe katastrofy, krzyczy na niego pop - uz.we wydarzenia i zsyĆa deszcz ciosŹw spadajŚcych na niego ze wszystkich stron, jak gdyby wszystkie istoty Ęwiata zjednoczyĆy siŃ we wrogoĘci wobec niego, a wszystkierpieprzynosi korzyĘê, staĆo siŃ szkodliwe. Jednakźe jedynym powodem tego stanu rzeczy jest fakt, iź nie posiada on źadnego wsparcia ani źadnego ĄrŹdĆa pomocy, jak zostaĆo to juź omŹwione. Czyź moźna go porŹwnaê z wiernym, ktŹry tytuĆem st wyrsĆyszy wychwalania Boga przez wszystkie istoty i sĆyszy ich radosne wypowiedzi?

Ponadto przytoczenie drugiej przypowieĘci wskazuje na fakt, iź hipokryci die, absiŃ na niźszŚ klasŃ ludzi prostych, zgodnych z opisem pierwszej przypowieĘci, oraz klasŃ ludzi aroganckich i zadufanych w sobie, odpowiadajŚajŚc wgiej przypowieĘci.

PowiŚzanie drugiej przypowieĘci z kontekstem (ar.~maqam) przez wzglŚd na sĆuchajŚcego: Pierwsi ludzie, do ktŹrych zwracaĆ siŃ Koran, byli mieszkaÓcami pustyni, dla ktŹrych Ćoźem byĆa jej podĆoga, zaŹlnej em - namiot niebios. Wszyscy doĘwiadczyli owych rzeczy (o ktŹrych mŹwi przypowieĘê - uz. red. pol.) bŚdĄ sĆyszeli o nich od swych ziomkŹw, byli zatem zaznajomieni z nimi, zaĘ ich7] zaw byĆy dla nich tak skuteczne, jak gdyby byĆy one przysĆowiami. PowiŚzanie drugiej paraboli z pierwszŚ jest zupeĆnie jasne [1], poniewaź druga przypowieĘê dopeĆnia i udoskonala pierwszŚ, w wielu przypadkach oszŚcyajŚc nawet te same kwestie. Z kolei powiŚzanie miŃdzy przypowieĘciŚ a opisywanymi przez niŚ (hipokrytami - uz. red. tur.) ma piŃê aspektŹw:

Pierwszy: SŚ oni caĆkowicie pokonanie skor oszoĆomienie, kiedy wszystkie drogi ucieczki sŚ zamkniŃte, a wszystkie Ęrodki wybawienia zostaĆy im odebrane.

Drugi: SŚ oni rŹwnieź pokonani przez straszliwy strach i wszyscy wyobraźajŚ sobie, źe wszelkie i, źe ozjednoczyĆy siŃ we wrogoĘci wobec nich, zaĘ oni sami nie potrafiŚ źyê w bezpieczeÓstwie nawet przez minutŃ.

Trzeci: SŚ oni rŹwnieź powalenie dzez trwogŃ tak straszliwŚ, źe stali siŃ szalonymi i stracili zmysĆy. SŚ podobni komuĘ, kto widzi lĘniŚcy miecz i stara siŃ obroniê przed nim, zamykajŚc oczy, albo teź sĆyszy huk dziaĆ i stara siŃ uniknŚê uderzenia pocisa ze stykajŚc uszy, albo teź komuĘ, kto nie chce, aby zaszĆo sĆoÓce, i zatrzymuje mechanizm swego zegarka, aby przestaĆo toczyê siŃ koĆo przeznaczenia. Jakźe sŚ oni szaleni! Przecieź pioruny nie zawrŹcŚ, kiedy zatkajŚ owdziwiy, ani teź ogniste bĆyskawice

— 155 —

nie ulitujŚ siŃ nad nimi, kiedy zamknŚ oni oczy. Moźna z tego pojŚê, źe nie pozostaĆo im nic, do czego mogliby przylgnŚê.

Czwarty: SĆoÓce i dw przy ĘwiatĆo i woda pozornie sŚ ĄrŹdĆem źycia kwiatŹw oraz roĘlin i sĆuźŚ ich wzrastaniu, lecz sprawiajŚ rŹwnieź, źe rzeczy martwe rozkĆadajŚ siŃ, a nieczystoĘci gnijŚ. Podobnie jeĘli miĆosierdzie Boga i Jego dary nie natrafiŚ na miejsca, ktŹremin "Ltowe i przygotowane na nich przyjŃcie oraz znajŚ ich wartoĘê, stajŚ siŃ tarapatami i zemstŚ.

PiŚty: Jak istnieje, jeĘli nie zwracaê ajŚcymna sĆowa, zgodnoĘê miŃdzy znaczeniami (drugiej przypowieĘci a historiŚ hipokrytŹw, ktŹrych ona opisuje - uz. red. tur.), tworzŚca podstawy przenoĘni majŚcej charakter paraboli (aridzi

#sti'ara at-tamsilijja),>tak istniejŚ powiŚzania miŃdzy czŃĘciami (ich obu - uz. red. tur.). Oberwanie chmury jest źyciem dla roĘlin, jak zwierzjest źyciem dla dusz. Grzmot i bĆyskawica wskazujŚ na obietnicŃ i groĄbŃ, podczas gdy ciemnoĘci ukazujŚ ci wŚtpliwoĘci niewiary i sceptycyzm hipokryzji.

Umiejscowieniered. pwersetu (i relacje miŃdzy nimi - uz. red. tur.)

Poprzez frazŃ~do chmury burzowej na niebie (ar.~kasajjibin min as-sama') Koran nasuwa wniosek, iź (hipokryci - uz. red. tur.) przypominajŚ ludzi zmuszonych do podrŹźowania przez dziie rodtyniŃ podczas ciemnej nocy i gwaĆtownej burzy, w straszliwym deszczu bombardujŚcym ich niczym pociski spadajŚce z nabrzmiaĆego nieba. W ten sposŹb (Koran - uz. red. po Bogalarmuje umysĆ sĆuchajŚcego, poniewaź sĆuchacz oczekuje na wyjaĘnienie tego, dlaczego deszczowe chmury, ktŹre zasadniczo sŚ najbardziej upragnionym miĆosierdziem, (tutaj - uz. red. pol.) sŚ tak upiornym nieszczŃĘciem. Aby zilustrowaoĘ rozgrozŃ, Koran mŹwi~fihi zulumat>(ar. "w caĆkowitych ciemnoĘciach"), sugerujŚc, źe deszcz niesie z sobŚ mrok i gŃstoĘê chmur. Podobnie z powodu obfitoĘci deszczu oraz z powodu tego, źe jest on tak pwszysthnym, jest tak, jakby czarne krople (deszczu - uz. red. tur.) zawieraĆy podzielonŚ na kawaĆki noc. Gdy tylko sĆuchajŚcy sĆyszy sĆowa~fihi zulumat,>oĆowieewa siŃ wyjaĘnienia, jak gdyby mŹwca sĆyszaĆ w swym umyĘle dĄwiŃk grzmotu, zatem mŹwiĆ:~(i) grzmot (ar.~Ća ra'd). To sugeruje przeraźajŚce groĄby grzmotu, jako źe niebiosa, Źw przywŹdca wszystkidziej ot, chcŚ wychĆostaê (hipokrytŹw - uz. red. tur.), a zatem huczŚ i ryczŚ na nich dĄwiŃkiem swego grzmotu. W obliczu tego przeraźeni i dotkniŃci nieszczŃĘciem (hipokryci - uz. red. tur.) wyobraźajŚ sobie, źe wszechĘwiadem nirego istoty wspŹĆpracujŚ i wspierajŚ siŃ wzajemnie, mimo swego (wczeĘniejszego - uz. red. pol.) spokoju uwziŚĆ siŃ, aby ich skrzywdziê, a mimo swest wizeĘniejszej - uz. red. pol.) ciszy straszliwie na nich wyje. Kiedy sĆyszŚ grzmot, wyobraźajŚ

— 156 —

sobie, iź wypowiada on groĄby pod ich adresem, poniewaź z powodu strachu myĘlŚ, iź ryczy wĆaĘnie na nich.

NastŃpnie, kiedy t~inna-ĆuchajŚcy sĆyszy grzmot, na myĘl przychodzi mu staĆa towarzyszka grzmotu, a z tego powodu Koran mŹwi:~i bĆyskawica (ar.~Ća barq), co poprzez uźycie formy nieokreĘlonej wskazuje na to, iź (bĆyskawica - unauczy. pol.) jest czymĘ osobliwym i cudownym. Tak, zaiste jest ona cudowna, poniewaź kiedy siŃ ona rodzi, Ęwiat ciemnoĘci umiera, jest zwijany i wtrŚcany w niebyt, jednak wraz z jego ĘmierciŚ wskrzeszany i buy miŃddo źycia jest inny Ęwiat ciemnoĘci. Jest tak, jak gdyby ogieÓ, kiedy wygasĆ, pozostawiĆ po sobie jako swe dziedzictwo Ęwiat peĆen dymu. CzĆowiek powalony przez bĆyskawicŃ powinien zatem uwaźnie jŚ zbadaê i nie spoglŚdaê na niŚ powierzchowniek moźeodu tego, źe jest ona czymĘ dobrze znanym, poniewaź w ten sposŹb [2] moźe odkryê subtelny kunszt Boźej mocy.

UsĆyszawszy te opisy, sĆuchacz dochodzi do pytanone, sŹź oni robiŚ? Czy prŹbowali cokolwiek zrobiê?". Koran zatem mŹwi:~Oni, obawiajŚc siŃ Ęmierci, wkĆadajŚ palce w swoje uszy (dla ochrony) przed piorunami (ar.~jadź'aluna asabi'o zawii azanihim min as-saĆa'iq hazara-l maĆt), wskazujŚc na fakt, źe (hipokryci - uz. red. tur.) nie majŚ źadnego schronienia ani miejsca ucieczki i sŚ jak tonŚcyyszy (zy chwytajŚ siŃ, czego siŃ tylko da. W swym przeraźeniu uźywajŚ palcŹw zamiast jedynie ich koniuszkŹw, jak gdyby ich trwoga biĆa ich po rŃkach, aź z bŹiewielkajŚ rŃce do uszu, a w swej gĆupocie zatykajŚ uszy, aby nie trafiĆ ich piorun. NastŃpnie umysĆ sĆuchacza kontynuuje swe dociekania, a sĆuchajŚcy pyta: "Czy owo nieszcranicz jest powszechnym, czy poszczegŹlnym, w ktŹrym wciŚź moźna mieê nadziejŃ (na ocalenie - uz. red. tur.)?". (Koran - uz. red. tur.) odpowiada:~BŹg obejmuje (SwŚ mocŚ wszystkich)Ćach (ernych (ar.~Ća-llahu muhitun li-l kafirin), z czego moźna wywnioskowaê, źe nieszczŃĘcie jest karŚ za ich niewdziŃcznoĘê wobec Boźych darŹw. BŹg Najwyźszy karze ich za ich uporcwienieegowanie Boźych praw, zdeponowanych w rzeszy (ar. al-dźumhur)>wszystkich istot.

Kiedy (sĆuchacz - uz. red. tur.) sĆyszy gwaĆtowny huk grzmotu, zapytuje sam siebie: "Czyź bĆyskawica nie byĆaby dla nich W odcznŚ poprzez oĘwietlenie im drogi?". (Koran - uz. red. tur.) odpowiada zatem:~BĆyskawica omal nie odbiera im wzroku (ar.~jakadu-l barqu jachtafu absarahum), wskazujŚc na to, źe jak, wskat jest im nieprzyjazny, zaĘ oni nie sŚ w stanie sĆyszeê, tak bĆyskawica ze swym ĘwiatĆem rŹwnieź jest wroga wobec nich, oĘlepiajŚc ich oczy. SĆyszŚc, źe wszechĘwiat jest zjednoczony w swej wrmiejsc wobec nich, umysĆ sĆuchacza woĆa:

— 157 —

"Co siŃ z nimi stanie? Co mogŚ oni zrobiê? Co starajŚ siŃ uczyniê?". (Koran - uz. red. tur.) mŹwi zat- albo kaźdym razem, kiedy ona daje im ĘwiatĆo, oni idŚ w nim; a kiedy ogarnia ich ciemnoĘê, oni siŃ zatrzymujŚ (ar.~kullama ada'a lahum maszaĆ fihi Ća iza azlama 'alajhim qamu), wskazujŚc na fakt, źe sŚ oni zdezorientowani, wahajŚcy siŃ i oszoy wspŹi, wypatrujŚc najmniejszej szansy i najlźejszego przebĆysku dostrzeźenia drogi. Kiedykolwiek ukazuje siŃ im droga, ruszajŚ naprzŹd, lecz ze swymi udrŃczonymi duszami miotajŚ siŃ jak pozbawione gĆowy kury, a wreszcie stajŚ w miej z czeiby zamienieni w bryĆy lodu.

Zatem tytuĆem swego dochodzenia umysĆ sĆuchajŚcego pyta: "Dlaczego nie umierajŚ, dlaczego nie stanŚ siŃ caĆkowicie Ęlepi i gĆusi, aby zostali wybawionymi od ich udrŃki?". (Koran - uz. reotyczŚ.) odpowiada:~JeĘliby zechciaĆ BŹg, to zabraĆby im sĆuch i wzrok (ar.~Ća laĆ sza'a-llah, la zahaba bi sam'ihim Ća absarihim), co oznacza, źe nie zasĆugujŚ oni na wybawienie z ich poĆoźenia. Z oni wcowodu wola (Boga - uz. red. tur.) nie sprawi, by umarli, a gdyby miaĆa dziaĆaê, odebraĆaby im sĆuch i wzrok. Bardziej odpowiednim dla tych, ktŹrzy sŚ krnŚbrni i odeszli od praiewaź yźszego, jest to, aby zachowali swŹj sĆuch, by sĆyszeê swŚ karŃ, aby zachowali wzrok, by mogli jŚ zobaczyê.

ZawierajŚc wszystkie owe pczeĘni opowieĘê spod swego zewnŃtrza wskazuje na wyniosĆoĘê i moc Boga oraz na zarzŚdzenia Najwyźszego we wszechĘwiecie, a szczegŹlnie na dziwy grzmotu, bĆyskawicy i chmur. WspomiĆ duchto wszystko, sĆuchacz wraz ze swŚ zbudzonŚ ĘwiadomoĘciŚ oznajmia: "Niech bŃdzie Mu chwaĆa! Jak wielka jest moc Tego, KtŹrego wspaniaĆoĘê ukazuje wszechĘwiat, a KtŹrego gniew ukazujŚ owe nieszczŃĘcia!". Zatem (KoroczŚtkz. red. tur.) mŹwi:~ZaprawdŃ, BŹg jest nad kaźdŚ rzeczŚ WszechwĆadny! (ar.~inna-llaha 'ala kulli sza'in qadir).

Teraz jeĘli chodzi o relacje miŃdzy czŃĘciami skĆadowymi fraz,

wiedz, wskazwo~albo (ar.~aĆ) z frazy~albo do chmury burzowej (ar.~aĆ kasajjibin) wskazuje na fakt, źe przedstawieni w przypowieĘci (hipokryci - uz. red. tur.) dzielŚ siŃ na dwa rodzaje, a takźe jest znakiem tego, źe istnia Dwunawdziwa zgodnoĘê zarŹwno miŃdzy dwoma przypowieĘciami, jak i miŃdzy nimi a poĆoźeniem hipokrytŹw, a takźe tego, iź istnieje bezsporne podobieÓstwo miŃdzy nimi. Ponadto w sĆowie~albo>zawjŚ poziŃ (spŹjnik wzmacniajŚcy - uz. red. tur.) bal at-tarqijja>(ktŹrego znaczenie to nie "przeciwnie", lecz "zaiste" - uz. red. tur.), poniewaź druga przypowieĘê jest bardziej przeraźajŚca. Brak zgodnoĘci miŃdzy glŚda albo do chmury burzowej (ar.~aĆ kasajjibin) a hipokrytami (to znaczy rŹźnica miŃdzy nimi, poniewaź hipokryci sŚ porŹwnani do burzy - uz. red. tur.) wymaga tego,

— 158 —

by rzecz, ktŹrŚ przyp czĆow(deszcz - uz. red. tur.) pozostawaĆa ukryta (ar. muqaddar).>Owa ukryta czy teź domyĘlna rzecz nie jest wyraĄnie stwierdzona dla zachowania zwiŃzĆoĘci, zaĘ sĆowa sŚ uczynione zwiŃzĆymi (to jest, celem owej elipsy [3] jes.) zĆonienie znaczenia rozwlekĆym - uz. red. tur.), zaĘ rozwlekĆe znaczenie odwoĆuje siŃ do wyobraĄni sĆuchacza, aby ten mŹgĆ poszukiwaê w kontekĘcie wypowiedzi dalszych znaczeÓ. Zatem z powodu owego braku zgodnoĘci two sĆ - uz. red. tur.) jak gdyby mŹwiĆ: "Lub teź przypominajŚ oni ludzi, ktŹrzy podrŹźujŚ przez pustyniŃ oraz ciemnŚ noc i sŚ dotkniŃci przez liczne nieszczŃĘcia bŃdŚce wynikiem gwaĆtownej burzy". ZastŚpienie dobrze znanegotchnieyjaznego sĆowa "deszcz" (ar. matar)>przez sĆowo~as-sajjib>(ar. "chmura burzowa" a. "ulewa") nasuwa wniosek, źe kaźda z kropel deszczu jest nieszczŃĘciem (ar. masa'ib),>a wszystkie spadajŚ na nich jak pociski (To jujŚce swŹj cel (ar. tusibahum),>zaĘ (hipokryci - uz. red. tur.) nie mogŚ nigdzie siŃ przed nimi schroniê.

WyraĄne znaczenie frazy~na niebie>(a dosĆownie "z nieba"; ae sŚ p as-sama')>stwierdza jasno, źe deszcz przychodzi wyĆŚcznie z nieba, co jest wyraźeniem jego powszechnej natury. Oznacza to, źe niebo jest okreĘlonym, aby uczyniê je absolutnym (ar. itlaq),>jak w wersecie:~I nc (niezwierzŚt na ziemi ani latajŚcych na skrzydĆach...,>[4] co z kolei oznacza, źe deszcz bierze w posiadanie caĆe oblicze niebios. NiektŹrzy komentatorzy Koranu z uźytej w tym miejscu frazy~min as-samnr 282z z wersetu:~On zsyĆa z nieba gŹry peĆne gradu...>[5] wnioskujŚ, źe deszcz spada z ciaĆa (ar. dźirm)>nieba, a niektŹrzy z nich wyobraźajŚ , gdy nawet istnienie oceanu pod niebem, lecz nauka retoryki (ar. al-balagha)>nie potwierdza tego. Ponadto jako źe sĆowo "niebo" jest uźywane (ogŹlnie - uz. red. tur.) dla wszystkiego ponad tobŚ, (moźna rŹwnieź powiedzieê, źe lecz red. tur.) chmury i atmosfera sŚ czŃĘciŚ nieba.

Potwierdzenie przedmiotu dyskusji (a dosĆownie stacji; ar. tahqiq al-maqam):>JeĘli zastanowisz siŃ nad mocŚ (Boga - uz. red. tur.), to zobaczysz, źe (wobec niej a uszyred. tur.) rŹwne sŚ wszystkie strony, co oznacza, źe deszcz moźe spaĘê z jakiegokolwiek kierunku.

JeĘli zastanowisz siŃ nad BoźŚ mŚdroĘciŚ, to (zobaczysz, źe - uz. red. tur.) ustanawia ona optymalny porzŚdek rzeczy, wymaich ka zachowania powszechnej rŹwnowagi, a takźe, źe wybiera najbardziej bezpoĘrednie Ęrodki. JeĘli chodzi o deszcz, to jest on (ksztaĆtowany - uz. red. tur.) poprzez kondensacjŃ pary wszechĘrozproszonej po Ęwiecie atmosfery, ktŹrego jednym z dziesiŃciu skĆadnikŹw jest wĆaĘnie ta para znajdujŚca siŃ w jego gĆŃbiach.

— 159 —

WyjaĘnienie: Kiedy wola Boga wydaje rozkaz czŚsteczkom zdy, m- uz. red. tur.), sŚ one posĆuszne i przemykajŚ siŃ (do celu - uz. red. pol.) ze wszystkich stron. óŚczŚ swoje siĆy i stajŚ siŃ chmurami obĆadowanymi deszczem. Anr.~tate, ktŹrzy sŚ przedstawicielami praw (siĆy dziaĆajŚcej we wszechĘwiecie - uz. red. tur.) i ukazujŚ porzŚdek wszechĘwiata, biorŚ je za rŃkŃ, aby nie gromadziĆy siŃ w tĆoku i nie zderzaĆy nawzajem, a nastŃpnie skoÓczzŚ je w dŹĆ, ku ziemi. Aby zachowaê rŹwnowagŃ w atmosferze, morza i ziemia parujŚ, by zastŚpiê wodŃ utraconŚ poprzez destylacjŃ. Powodem, dla ktŹrego niektŹrzy ludzie wyobrazili sobie istnienie niebiaÓski

Poeanu, byĆo ich dosĆowne pojmowanie figur retorycznych, poniewaź ukazanie zieleni atmosfery jako koloru morza, zaĘ samej atmosfery jako z, zĆudjŚcej wiŃcej wody niź zawiera Ocean Spokojny, jest porŹwnaniem (ar. taszbih) niedalekim od rzeczywistoĘci.

ZastanŹw siŃ nad wersetem:~On zsyĆa z nieba gŹry peĆne gradu...>[6]; prawmij, źe rozwodzenie siŃ nad jego pozornym znaczeniem, choê roznieciĆo ono ĘwiatĆo swojŚ metaforŚ (ar. isti'ara),>oznacza bycie chĆodnym, niewraźliwym i dosĆownym. Jak werset~z krysztaĆu i srebra dokĆadnie wymierzonego,>[7] tak wersetanŹw ssyĆa z nieba gŹry peĆne gradu i dosiŃga nim, kogo chce...>zawiera dwie metafory, ktŹre w oczach sĆuchajŚcego oparte sŚ na poetyckim wyobraźeniu. Owo wyobraźenie opiera siŃ na orzone cji analogii i podobieÓstwa miŃdzy przedstawieniem wyźszego Ęwiata i ksztaĆtowaniem Ęwiata niźszego, zaĘ ta obserwacja oparta jest na idei piŃknej rywalizacjijjaka y ziemiŚ a niebem oraz rywalizacji w kwestii szat, w jakie (ziemia i niebo - uz. red. pol.) zostaĆy odziane przez rŃkŃ Boźej mocy. Jest tak, jak gdyby - kiedy ziemia pojawia siŃ wraz z jej gŹrami odzianymi zimŚ w biaĆe szaty Ęniegu i lodowa~sŚdy jest spowita (w inne szaty - uz. red. pol.) wiosnŚ; kiedy latem jest zdobna w peĆne barw ogrody, przez swe przemiany przedstawiajŚce spojrzeniu mŚdroĘci cuda Boźej mocy - atmosfera odpowiadaĆa, naĘladujŚc zieiernymrywalizujŚc z niŚ w ukazywaniu cudŹw Boźej wyniosĆoĘci. Ukazuje siŃ spowita i odziana w nierŹwne chmury podobne niebosiŃźnym gŹrom, wzgŹrzom i dolinom. Zabarwiona rŹźnymi koostej,, odmalowuje ogrody ziemi, poprzez najbardziej olĘniewajŚce Ęwiadectwo oznajmiajŚc wspaniaĆoĘê i majestat Boga.

W konsekwencji tej wdanie~wzajemnego podobieÓstwa oraz wyimaginowanego widoku porŹwnanie do chmur byĆo mile widziane w jŃzyku arabskim; szczegŹlnie letnie chmury byĆy porŹwnywane do gŹr, okrŃtŹw, dolieĘli trawan wielbĆŚdŹw, jak moźna to usĆyszeê w przemowach arabskich krasomŹwcŹw. Zatem wedle nauki retoryki

— 160 —

(czy teź elokwencji - uz. red. tugi tylglŚda tak, jakby letnie chmury podrŹźowaĆy, pĆynŚc po niebie, zaĘ grzmot jest niczym pasterz doglŚdajŚcy je jak trzodŃ, pokrzykujŚcy na nie przez huk gromu, a kiedy tylko potrzŚsa on na (zaimch niebios laskŚ swej bĆyskawicy, chmury drźŚ i drgajŚ. UkazujŚ siŃ one jako podobne do gŹr kruszŚcych siŃ podczas Dnia Zguby lub okrŃtŹw miotanych przez sztorm, lub ogrodŹw wstrzŚsanych przez drźenia ziemi, lub karawany uchodzŚcej pt KsiŃapadem zbŹjcŹw. Niemniej jednak, (chmury - uz. red. tur.) podrŹźujŚ i sŚ wymiatane (z nieba - uz. red. pol.); jest tak, jak gdyby wszystkie czŚstea handary wodnej spoczywaĆy na swych miejscach ukryte i ciche, oczekujŚc na rozkazy ich StwŹrcy. NastŃpnie, kiedy grzmot rozbrzmiewa jak wojskowa trŚbka (mŹwiŚc im - uz. r ZĆŹź l.): "GromadĄcie siŃ i stawajcie do szeregu!", na wyĘcigi wyskakujŚ ze swych miejsc i z najwiŃkszŚ prŃdkoĘciŚ gnajŚ ku Temu, KtŹry je wzywa, i zmartwychwstajŚ jako chmury. NastŃpnie, wykonawszy swe obowiŚzki i otrzymawriatu zkaz przejĘcia w stan spoczynku, wszystkie odlatujŚ do swych gniazd [8].

Z powodu owego wyobraźonego powiŚzania miŃdzy chmurami i gŹrami, a takźe z powodu ich bliskoĘci i sŚsiedztwa - poniewaź aby wchĆonŚê wna, Źw chmura tworzy siŃ na gŹrze, stosownie do jej rozmiaru, a takźe nosi jej strŹj; poniewaź chmura ma kolor Ęniegu i lodu, a takźe jest uksztaĆtowana przez ich wilgoê i zimno; z powodu braterstwa miŃdzy gŹrŚ a chmurŚciĆ sikźe dlatego, źe ich zmieniajŚce siŃ ksztaĆty i stroje wspominane sŚ w wielu miejscach Koranu, zaĘ uĘcisk ich rŚk (opisywany jest - uz. red. pol.) w Objawieniu, jak gdyby rozmawwyhodoe sobŚ i obejmowaĆy jedna drugŚ w wielu wersach na karcie ziemi z ksiŃgi Ęwiata; a takźe (dlatego, źe - uz. red. pol.) jak widzisz, chmura spoczywa na gŹrze, zatem gŹra jest niczym przystaÓ lub kotwicniebo!okrŃtŹw chmur, lub jak miejsce, w ktŹrym chmury odbywajŚ naradŃ, lub jak gniazdo, na ktŹrym siadajŚ - z powodu wszystkich tych rzeczy z punktu widzenia elokwencji (gŹry i chmury - uz. red. pol.) zasĆuê bezsa to, aby byĆy sŚsiadami, wymieniajŚcymi i poźyczajŚcymi sobie nawzajem rŹźne rzeczy. Zatem Koran nazywa chmury gŹrami bez uźycia partykuĆy (ka-,>wyraźajŚcej porŹwnanie - uz. red. tur.).

JeĘli pojŚĆeĘ wszystko,hiszaĆĆyszaĆeĘ o owych relacjach, (pojmiesz, źe - uz. red. tur.) sĆowa~On zsyĆa z nieba>majŚ znaczenie "od strony nieba";~gŹry>oznaczajŚ chmury podobne gŹrom, a sĆowa~peĆne grnania,noszŚ siŃ do ich barwy, wilgoci i chĆodu. Skoro zatem taka jest interpretacja przyjmowana przez naukŃ retoryki, co sprawia, źe wierzysz, iź deszcz, ktŹry spada w ciŚgu dwŹch minut, (przybywa - uz. red. tur.) z miejs, z kagĆych

— 161 —

o piŃêset lat drogi wbrew mŚdroĘci Boga, KtŹry czyni kaźdŚ rzecz z najbardziej finezyjnym kunsztem i najwiŃkszŚ precyzjŚ?

JeĘli chodzi o powiŚzania i umiejscowienie frazy~w niej sŚ ciemnoĘci (ar.~fihi zulumat), celem tej fraiech bt onieĘmielenie i przestrach. PierwszeÓstwo sĆowa~w niej (ar.~fihi) jest znakiem tego, źe w swej wyobraĄni zarŹwno dotkniŃci strasznym niku

#25Ęciem hipokryci, jak rŹwnieź sĆuchajŚcy przypuszczajŚ, źe caĆa ciemnoĘê wielu ciemnych nocy wylaĆa siŃ w tŃ jednŚ noc. NastŃpnie powiedzenie, źe ciemnoĘa nara w deszczu (i burzowych chmurach - uz. red. tur.), choê jest na odwrŹt, sugeruje, źe przeraźeni ludzie przypuszczajŚ, iź przestrzeÓ jest stawem wypeĆjŚ mu deszczem, zaĘ noc zawarta jest w deszczu, przeplatajŚc siŃ miŃdzy jego czŚsteczkami.

Liczba mnoga sĆowa~ciemnoĘci>nadmienia o ich rŹźnorodnoĘci: ciemnoĘê czarnych chmur, ich gŃstoĘê i fakt, źe okrywajŚ caĆe niebo, ulewny deszcz i wielrawdy ego kropli - to wszystko skĆada siŃ na wieloraki mrok nocy.

SĆowo~ciemnoĘci>jest nieokreĘlone, poniewaź ciemnoĘci sŚ czymĘ nieznanym, a szczegŹl a takatego, źe ci, do ktŹrych skierowane sŚ te sĆowa, sŚ ich nieĘwiadomi. (Forma nieokreĘlona - uz. red. tur.) jest rŹwnieź potwierdzajŚcŚ (jako źe rodzaj ciemnoĘci jest nieznany - uz. red. tur.).

JeĘli chodzi o frazŃ~grzmot i bĆys jest (ar.~Ća ra'd Ća barq), to jej celem jest odmalowanie oszoĆomienia i trwogi (hipokrytŹw - uz. red. tur.), a takźe wskazanie na to, źe bŃdŚc dotkniŃtymi przez nieszczŃĘcie i zbitymi z tropu, skupiajŚ oni caĆŚ uwagŃ na na);>uźy znaczŚcym wydarzeniu. Zbadanie (tej frazy - uz. red. pol.) doprowadza do tego, źe czĆowiek pojmuje cudowne i osobliwe przemiany zachodzŚce w grzmocie i bĆyskawicy. Kiedy jednak (hipokryci - uz. red. tur.) wid (niecmnoĘê najeźdźajŚcŚ na wszechĘwiat i pochĆaniajŚcŚ - jak nicoĘê - wszelkie istoty, ich oszoĆomienie przemienia siŃ w źal podobny źalowi sierot i wzglczŚ, jak gdyby byli martwi. WidzŚ oni najbardziej jasne Ęwiadectwa istnienia, (sĆyszŚ - uz. red. pol.) wypowiedĄ owych wzniosĆych istot (jakŚ jest grzmot - uz. red. tur.), nastŃpnie (widzane sŚ. red. pol.), jak ukazujŚ siŃ one, kiedy skrywajŚca je zasĆona zostaje uniesiona (w rozbĆysku bĆyskawicy - uz. red. tur.) - i przepeĆnieni sŚ konsternacjŚ, oszoĆomiez sytu strachem, poniewaź kiedy widzŚ bezgranicznŚ ciemnoĘê w nie-skoÓczonej przestrzeni, ktŹrej w źaden sposŹb nie mogŚ zwyciŃźyê, spoglŚdajŚ na niŚ zrozpaczeni. Jednak wtedy, gdy przestrzeÓ oprŹźnia snsaty wych ciemnoĘci, a te znikajŚ i wszystko jest wypeĆniane ĘwiatĆem,ich caĆkowita rozpacz jest przeksztaĆcana w nadziejŃ.

— 162 —

Wiedz, źe grzmot i bĆyskawica sŚ dwomay (do mi znakami ze Ęwiata tego, co niewidzialne. SŚ one w rŃkach anioĆŹw wyznaczonych do tego, by nadzorowali porzŚdek praw Ęwiata chmur. Boźa mŚdroĘê wiŚźe przyczyny zlu wtykutkami, a kiedy chmury sŚ tworzone z pary wodnej rozproszonej w atmosferze, niektŹre z nich zostajŚ naĆadowane Ćadunkiem ujemnym, zaĘ inne dodatnim. Kiedy dwie chmury (o przeciwnym Ćadunku - uz. red. pol.) zbliźŚ siŃ do siebĆŹw i gle zderzajŚ siŃ i powstaje bĆyskawica. NastŃpnie na jednŚ z chmur zostaje przypuszczony nagĆy atak i jest ona wyrywana z korzeniami, zaĘ jej miejsce zajmuje inna chmura, aby nie powstaĆa prŹźnia, a warstwy chmur drgajŚ i falujŚ, wydajŚc dĄwi - twomotu. Jednakźe owe zjawiska atmosferyczne zachodzŚ wedle okreĘlonego porzŚdku i okreĘlonych praw, ktŹrych przedstawicielem jest anioĆ grzmotu i bĆyskawic.

Ukazanie deszczu jakica omerajŚcego (grzmot i bĆyskawicŃ - uz. red. tur.), choê (w rzeczywistoĘci - uz. red. tur.) tym, co je zawiera, jest chmura, spowodowane jest tym, źe przeraźeni (hipokryci - uz. red. tur.) oraz zatrwoźony ichTo akt sĆuchacz postrzegajŚ lejŚcy deszcz jako obejmujŚcy kaźdŚ rzecz, poniewaź obejmuje on ich samych.

Uźycie liczby pojedynczej dla grzmotu i bĆyskawicy, choê sĆowo~ciemnoĘci>jest w liczbie mnogiej, wskazuje na fakt, źe ĄrŹdĆem przeraźenist im niŃtych przez nieszczŃĘcie hipokrytŹw jest wyobraźanie sobie nieba jako przemawiajŚcego do nich i wygraźajŚcego im poprzez grzmot, zaĘ blask bĆyskawicy ukazuje (ich straszliwe poĆoźenie - uz. red. tura tym, to znaczenia czasownikowe (ar. ma'na masdari;>zaĘ takie znaczenia sŚ pojedyncze - uz. red. tur.) {[*]: Por. Abdulmecid, s. 144.} i (przypominaju, zaĘ- uz. red. tur.) cud olĘniewajŚco biaĆej rŃki. {[*]: PowiŚzanie grzmotu i bĆyskawicy z mowŚ oraz z olĘniewajŚco biaĆŚ rŃkŚ (ar. al-jad al-bajda) jespoza tankŚ o dwŹch cudach proroka Mojźesza (niech bŃdzie z nim pokŹj). Por. Koran 20:22; 26:33; 27:12; 28:32; por. takźe Bahaeddin, s. 190.} Ponadto kaźdy z owych bytŹw (ar. naĆ)>jest innego rodzaju, choê istniejŚylko se przykĆady kaźdego z nich (a tym, co jest zamierzone, jest rodzaj, nie zaĘ poszczegŹlny przykĆad - uz. red. tur.).

SĆowa~grzmot>i~bĆyskawica>sŚ nieokreĘlone, poniewaź nie sŚ on) upewĘlane przez przymiotnik, to jest tanĆin>implikuje domyĘlne przymiotniki, takie jak "huczŚcy grzmot" czy "oĘlepiajŚca bĆyskawica". Wskazuje jedzenieź na fakt, źe (hipokryci - uz. red. tur.) nie sŚ Ęwiadomi (ich rzeczywistego poĆoźenia - uz. red. tur.), poniewaź caĆŚ uwagŃ skupiajŚ na jego osobliwych aspektach. Wskazuje to rŹwnieź na fakt, źe nie rozpoznaj jest grzmotu ani bĆyskawicy, poniewaź zatkali uszy i szybko zamknŃli oczy.

— 163 —

JeĘli chodzi o czŃĘci frazy:~Oni, obawiajŚc siŃ Ęmierci, wkĆadajŚ palce w swoje uszy (dla ochrony) przed piorunami (ar.~jadź'aluna asabi'ahum u ktŹrnihim min as-saĆa'iq hazara-l maĆt), to zdanie jest odpowiedziŚ na zadane w domyĘle pytanie, a takźe finezyjnym poczŚtkiem (ar. isti'naf>- co oznacza, źe nie jest powiŚzane z tym, co je poprzedza - uz. red. tur.), poniewaź kiedy sukaê Bz zwraca siŃ ku owej emocjonujŚcej, parabolicznej opowieĘci (ar. al-qissa al-hissijja at-tamsilijja),>czuje źarliwe pragnienie, aby odkryê ok moźnaoĘci dotyczŚce owego nieszczŃĘcia. Jako źe jest ono doskonale odmalowane, jego ciekawoĘê jest zaspokojona, a wtedy pragnie on poznaê poĆoźzez protkniŃtych nieszczŃĘciem ludzi, jak gdyby zapytywaĆ: "W jakim stanie sŚ oni teraz? Co czyniŚ, aby siŃ uratowaê?". Koran odpowiada, mŹwiŚc:~Oni, obawiajŚc siŃ Ęmierci, wny nijŚ palce w swoje uszy (dla ochrony) przed piorunami.>Oznacza to, źe nie ma dla nich źadnej ucieczki; sŚ oni niczym tonŚcy chwytajŚcy siŃ sĆom wskazniewaź prŹbujŚ ochroniê siŃ przed niebiaÓskimi pociskami, zatykajŚc uszy. To jednak jest niemoźliwe i nie mogŚ oni zostaê ocaleni.

SĆowo~wkĆadajŚ (azenia,ź'aluna) uźyte zamiast sĆowa jadchuluna>(wyraźajŚcego wĆoźenie, wetkniŃcie czegoĘ do Ęrodka) jest znakiem tego, źe poszukiwali oni jakichĘ ĘrodkŹw ratunku, lecz jedynym, o czym moglwoje smyĘleê, byĆo wetkniŃcie (palcŹw do uszu - uz. red. tur.). Uźycie czasu niedokonanego, przywodzŚce na myĘl obecnŚ sytuacjŃ, wskazuje na to, źe sĆyszŚc o taencjŃ ĆamiajŚcej sytuacji, sĆuchajŚcy wyczarowuje w swej wyobraĄni rzeczywiste czas i miejsce. Czas niedokonany wskazuje rŹwnieź na ciŚgĆoĘê i staĆe odnawianie (nieszczŃĘcia - uz. red. tur.), zaĘ owa ciŚgĆoĘê jest znakiem tegd. turchmury atakujŚ (hipokrytŹw - uz. red. pol.) nieustannie.

Uźycie sĆowa~palce (ar.~asabi'ahum) zamiast okreĘlenia "koniuszki palcŹw" wskazuje na caĆkowite zagubienie hipokrytŹw.

Fraza~w swoje-mahsu(ar.~fi azanihim)>nadmienia o ich straszliwym przeraźeniu na dĄwiŃk grzmotu, sprawiajŚcym, źe wyobraźajŚ sobie oni, iź grzmot nadchodzi, aby wedrzeê siŃ do ich uszu, zaĘ (wŹwczas ktŹrzyred. pol.) ich dusze wylecŚ przez drzwi ust. Jest w tym subtelny znak faktu, iź nie otwierajŚ oni uszu na wezwanie prawdy i na dobrŚ radŃ, za co zostajŚ ukarani w ten sposŹb przez dĄwiŃk grzmotu; to jest jak dobrowolnie zatkali uszyŹre wyrwszym przypadku, tak zostali zmuszeni do tego, by je zatkaê, w drugim. SŚ jak ktoĘ, kto mŹwi coĘ haniebnego, otrzymuje cios w usta, a nastŃpnie zasĆania usta skruszonŚ prawŚ dĆoniŚ i zakrydowodey zawstydzonŚ lewŚ dĆoniŚ.

— 164 —

SĆowa~dla ochrony przed piorunami (ar.~min as-saĆa'iq) wskazujŚ na to, źe grzmot i bĆyskawica zjednoczyĆy siŃ, aby wyrzŚdziê (hipokŚczyli- uz. red. pol.) szkodŃ, poniewaź na piorun [9] skĆadajŚ siŃ zarŹwno straszliwy haĆas, jak i palŚcy ogieÓ, odczuwalne przez kaźdego, kto siŃ z nimi spotyka.

JeĘli chodzi o sĆowa~obawiajŚc siŃ Ęmierci (ar.~hazara al-maypowie10] wskazujŚ one na to, źe nieszczŃĘcie osiŚgnŃĆo juź swŹj finalny punkt, a nŹź uderza w koĘ [11] . SkoÓczyĆo siŃ juź wszystko prŹcz źycia, a (hipokryci - uz. red. pol.) nie troszczŚ siŃ juź o nic prŹcz strachu przed ĘmierciŚ ez ktŹi ocalenia źycia.

JeĘli chodzi o czŃĘci frazy:~BŹg obejmuje (SwŚ mocŚ wszystkich)~niewiernych (ar.~Ća-llahu muhitun li-l kafirin),

rozwaź, co nastŃpuje: spŹjnik "lecz" (dosĆownie "i", "a"; ar.~Ć ludĄmaga powiŚzania miŃdzy dwoma zdaniami, a w tym miejscu znajduje siŃ miŃdzy domyĘlnym wynikiem (poprzedniej - uz. red. tur.) frazy a tŚ frazŚ. Jest tak, jak gdyby spŹjnik potŃpiaĆ (hipokrytŹw i niewiernych - uz. red. pol.), mŹwiŚc: "Oto ludzie, gnieni uciekli od źycia miejskiego i brzydzŚ siŃ cywilizacjŚ. BuntujŚ siŃ oni przeciwko prawu, ktŹre czyni noc czasem odpoczynku, a takźe nie sŚ posĆuszni dobrej r.), m, jaka zostaĆa im dana. Teraz przypuszczajŚ, źe mogŚ zostaê ocaleni dziŃki ucieczce z pustyni, lecz sŚ oni sfrustrowani i obejmujŚ ich mŃki zadane im przez Boga".

ImiŃ "Allah" a ocz roztrzaskanie ich ostatniej nadziei, poniewaź jedynŚ nadziejŚ i jedynym pocieszeniem dla tych, na ktŹrych spadĆo nieszczŃĘcie, jest miĆosierdzie Boga, zaĘ kiedy zasĆugujŚ oni na Jego raca s ta nadzieja gaĘnie.

SĆowo~obejmuje (ar.~muhitun) nasuwa wniosek, iź owe wszechobejmujŚce nieszczŃĘcia sŚ dzieĆami gniewu Najwyźszego oraz zadanymi przez Niego mŃczarniami, ktŹre ich otaczajŚĘwiadcdto wiedza i moc Najwyźszego obejmujŚ wszystkie istoty, zaĘ Jego rozkaz obejmuje wszystkie czŚsteczki. Jest zatem tak, jak gdyby sĆowo~obejmuje>deklamowaĆo im:~Lecz wy nie potraficie przeniknŚê (przez zatemy niebios i ziemi),>[12] a takźe:~I gdziekolwiek siŃ obrŹcicie, tam jest oblicze Boga.>[13]

~(Wszystkich) niewiernyc>[14] (ar.~bi-l kafirin): BŃdŚcy przenie jeiem (przyimek - uz. red. tur.)~bi>sugeruje, źe (hipokryci - uz. red. tur.) natknŃli siŃ na tŃ samŚ rzecz, przed ktŹrŚ uciekali, i stali siŃ cgo, czla jej strzaĆ.

Ta ostatnia fraza wskazuje na fakt, źe obraz tych, ktŹrzy sŚ przez niŚ przedstawiani, to jest hipokrytŹw, jest odmalowany w zwierciadle paraboli.

— 165 —

Jest ta Tak, umysĆ sĆuchacza nie zostaĆ zwiedziony przez przypowieĘê i aby sĆuchajŚcy nie zapomniaĆ o jej celu. Wskazuje ona rŹwnieź na fakt, źe przypowieĘê orazli ocztŹrzy sŚ w niej sportretowani, sŚ tak podobni, źe aź sŚ wĆaĘciwie tym samym; rŹźnica miŃdzy nimi zanikĆa, zatem te dwie rzeczy zdajŚ siŃ identycznymi, zaĘ rzeczywistoĘê i wyobraĄnia poĆŚczyĆy siŃ. Fraza wyraźa rŹwnieź mrok ich rogi, poniewaź wraz z ich grzechami i zbrodniami drŃczŚ ich takźe sumienia. Ci, ktŹrzy otrzymujŚ odpĆatŃ za swe zbrodnie, nie majŚ spokojnych sumieÓ.

Teraz jeĘli chodzi o czŃĘci frazy~BĆyskawica omal nie odbiera im wzroku (ar.~Jakadu-l pieczŃjachtafu absarahum):

Pozornie nie jest ona poĆŚczona (z frazŚ poprzedniŚ, a zatem - uz. red. tur.) implikuje ona, iź sĆuchacz pyta: "Dlaczego nie skorzystajŚ oni z bĆyskawicy, aby zmniarŹwno nieszczŃĘcie ciemnoĘci, jakie ich spotkaĆo?". Zostaje mu odpowiedziane: "Bardziej bojŚ siŃ oni szkody, jakŚ przynosi bĆyskawica, niź (pragnŚ - uz. red. tur.) jej korzyĘci".

Z powodu swych dobrze znanych wĆaĘciienionsĆowo~omal (ar.~jakadu) wskazuje na utratŃ wzroku, jednak z jakiegoĘ powodu (hipokryci - uz. red. pol.) nie stracili go caĆkowicie.

JeĘli chodzi o sĆowa~jachtafu>(dosĆownie: wytrŚcaê, wyrywaê - uz. red. pol.), to jako źe zwykle jmuźna o uźywane dla upiorŹw lub orĆŹw, w tym miejscu wskazuje na subtelny przykĆad elokwencji, ktŹra rozbĆyskuje w umyĘle i wskazuje na fakt, źe bĆyskawica Ęciga siŃ ze spojrzeniem, abytaĆŚ zzyê, ktŹre z nich dotrze do danej rzeczy jako pierwsze, by pochwyciê jej obraz. BĆyskawica wyprzedza spojrzenie, ucina je i uderza w powiekŃ, istrzŹ ĘwiatĆo spojrzenia. Jest tak, jak gdyby w chwili, kiedy ĘwiatĆo oka szybko opuszczaĆo swŹj dom, aby pochwyciê obrazy rzeczy, bĆyskawica, ktŹra jest promieniem oka niebios, ĘcigaĆa siŃ ze spojrzeniem i odbieraĆa mu Źw obraz, zanim zdernycho powrŹciê do domu. Oznacza to, źe bĆyskawica wymazuje Źw obraz z oka.

Poprzez fakt, źe (oczy - uz. red. tur.) sŚ zwierciadĆem serca, sĆowo~absarahum>(ar. "ich wzrok") nadmienia o tym, źe oczy hipokrn czŃsŚ Ęlepe na rozstrzygajŚce dowody Koranu.

Teraz jeĘli chodzi o czŃĘci frazy~Za kaźdym razem, kiedy ona daje im ĘwiatĆo, oni idŚ w nim; m lĘniy ogarnia ich ciemnoĘê, oni siŃ zatrzymujŚ (ar.~kullama ada'a lahum maszaĆ fihi Ća iza azlama 'alajhim qamu):

Fakt, iź jest ona nowym poczŚtkiem (ar. tŃpnieaf;>tj. pozornie nie jest zwiŚzana z tym, co jŚ poprzedza - uz. red. tur.), wskazuje na to, iź jest ona odpowiedziŚ na pytania, ktŹre zadaje sĆuchacz, kiedy we ma ź166

wszystkie owe rozmaite nieszczŃĘcia i pyta o poĆoźenie (hipokrytŹw - uz. red. tur.) w obu sytuacjach.

Fakt, źe sĆowo~za kaźdym razem (ar.~kullama) poprzedza sĆowo~daje im wartoĘo (ar.~ada'a), zaĘ sĆowo~kiedy (ar.~iza) poprzedza sĆowo~ogarnia ich ciemnoĘê (ar.~azlama), wskazuje na to, źe (hipokryci - uz. red. tur.) gorŚco pragnŚ ĘwiatĆa, chwytajŚc nawet najmniejsze ĘwiatĆo, jakie mogŚ uchwyciê (poniewaaj Tegierwsze oznacza "kiedykolwiek", wskazujŚc na liczne okazje, zaĘ to drugie oznacza "kiedy i jeĘli w ogŹle" - uz. red. tur.). SĆowo "kiedykolwieَنَّهُiera w sobie rŹwnieź analogiczny sylogizm warunkowy.

Przyimek~la>we frazie~kiedy ona daje im ĘwiatĆo (ar.~ada'a lahum) [15] wyraźa zwiŚzew doskczynowo-skutkowy (ar. al-adźlijja)>i korzyĘê, a takźe jest znakiem tego, iź dotkniŃci przez nieszczŃĘcie (hipokryci - uz. red. tur.) pogrŚźeni sŚ w trosce o wĆasne potrzeby, zatem siŃ pszczajŚ, źe ĘwiatĆo, ktŹre rŃka Boźej mocy rozprzestrzeniĆa po caĆym Ęwiecie dla tysiŃcy przykĆadŹw mŚdroĘci, przeznaczone jest tylko dla nich, a rŃka Boźej mocy zsyĆa je wyĆŚcznie przez wzglŚd na nich.

Choê (hipokryci - uz. red. tur.) powii poczorzystaê z moźliwoĘci, jakŚ daje (ĘwiatĆo - uz. red. tur.), by podrŹźowaê szybciej, uźycie sĆowa~idŚ (ar.~maszaĆ) wskazuje na to, źe nieszczŃĘcie zatrzymaĆo ich i mogŚ oni iĘê naprzŹd jedynie powoli, w tempie spacerowrdzŚ, Przyrostek zaimkowy~-hi>w sĆowie~w nim>(ar.~fihi;>odnoszŚc siŃ do ĘwiatĆa - uz. red. tur.) wskazuje na to, źe odlegĆoĘê, jakŚ pokonujŚ, idŚc naprzŹd, jest odlegĆoĘciŚ (na pokonanie - uz. pozwala krŹtka chwila - uz. red. tur.) ĘwiatĆa, ktŹre jest barwŚ czasu. W ten sposŹb owa krŹtka chwila jak gdyby wyznacza granice przestrzeni, jakŚ mogŚ pokonaê.

Spoprzeza (ar.~Ća) we frazie~a kiedy (ar.~Ća iza) wskazuje na to, źe nieszczŃĘcie jest ciŚgĆym, co zwiŃksza jego srogoĘê. Jako źe przeciwnie do sĆowa~za kaźdym razem (ar.~kullku, zasĆowo~kiedy (ar.~iza) wyraźa poszczegŹlnoĘê i pewne zaniedbanie (poniewaź nie zostaĆ dodany przyrostek uogŹlniajŚcy -ma - uz. red. tur.), wskazuje ono na kraÓcowy wszĆe sŚdo ciemnoĘci - uz. red. tur.) i na ĘlepotŃ (hipokrytŹw - uz. red. pol.), a takźe na fakt, źe ciemnoĘê ogarnia ich w krŹtkiej chwili (ĘwiatĆrego o. red. tur.), ktŹra daje im pewnŚ szansŃ.

Przypisanie sĆowa~ogarnia (ar.~azlama) bĆyskawicy nadmienia o tym, źe ciemnoĘê po Ęwietle jest jeszcze bardziej gŃsta, a takźe wskazujee jestkt, źe kiedy w swej wyobraĄni dotkniŃci nieszczŃĘciem (hipokryci - uz. red. tur.) widzŚ bĆyskawicŃ, ktŹra najpierw przepŃdza ciemnoĘê, lecz

— 167 —

pŹĄniej wypeĆnia niŚ miejsce, w ktŹrym siŃ znajdujŚ, wyobraźajŚ sobie, źe (ĘwiatĆoabsariĆo, pozostawiajŚc po sobie jedynie dym.

SĆowo~ich (ar.~'alajhim) nasuwa na myĘl wniosek o szkodzie i wskazuje na to, źe ciemnoĘê nie spadĆa na nich przez przypadekalnych jest karŚ za ich dziaĆania. Wskazuje rŹwnieź na fakt, źe przeraźony (hipokryta - uz. red. tur.) wyobraźa sobie ciemnoĘê jako wypeĆniajŚcŚ niebo i wymierzonŚ wĆaĘnie w niiedy zoĘrŹd wszystkich stworzeÓ, mimo caĆej jego znikomoĘci i wzgardy (na jakŚ zasĆuguje - uz. red. pol.), a takźe wyobraźa sobie, źe to on w szczegŹlnoĘci jest celem jej atake dawazkody (jakŚ ciemnoĘê przynosi - uz. red. pol.).

Uźycie sĆowa~qamu>(ar. dosĆownie "stojŚ nieruchomo") zamiast sakanu>(ar. "zatrzymujŚ siŃ") jest znakiem tego, źe z powodu nieszczŃĘcczŚtkuz ich źmudnych prŹb (walki z nim - uz. red. tur.) zgiŃli siŃ oni w pasie, jak gdyby skĆaniali siŃ w modlitwie, a taka postawa charakteryzuje czĆowieka, ktŹry z zapaĆem nad czymĘ pracuje (zaĘ wyprostowali siŃ, gdy spadĆa na nicUniwernoĘê - uz. red. tur.).

Teraz jeĘli chodzi o czŃĘci frazy~JeĘliby zechciaĆ BŹg, to zabraĆby im sĆuch i wzrok (ar.~Ća laĆ sza'a-llah, la zahaba bi sam'ihim Ća egŹlnyhim):

BŃdŚc spŹjnikiem, sĆowo~Ća>(ar. "a") wskazuje na to, źe rŃka Boźej mocy dziaĆa za zasĆonŚ pozornych przyczyn, a mŚdroĘê Boga jest nadzorcŚ wszystkich przyczyn.

SĆowo~laĆ>(ar. "jeĘli") zawiera w sobjawielogizm warunkowy, ktŹry nie jest analogiczny (ar. qijas istisna'i),>to jest: Powodem, dla ktŹrego (ich sĆuch i wzrok - uz. red. tur.) ni to, caĆy utracone, jest fakt, źe nie taka byĆa wola Boga; podobnie to, iź nie zostali oni zgubieni, jest Ęwiadectwem faktu, iź nie sprawiĆa tego wola Boga. Jest rŹwnieź znakiem tego, źe warunki ich bycimiĆosiionymi zostaĆy nieledwie speĆnione.

SĆowo~sza'a>[16] wskazuje na fakt, źe jedynŚ rzeczŚ, ktŹra wiŚźe przyczynŃ ze skutkiem, jest wola i chŃê Boga, zaĘ moc Boga jei wzor, co wykonuje (dziaĆanie - uz. red. tur.). Pozorne przyczyny sŚ jedynie zasĆonŚ dla Boźych dostojeÓstwa i wspaniaĆoĘci, aby rŃka Boźej mocy nie byĆa postrzegana prze, z ktumysĆu (ktŹrego spojrzenie jest jedynie powierzchowne - uz. red. pol.) jako majŚca kontakt z rzeczami podĆymi i nikczemnymi.

WyraĄne uźycie Imienia "Allah" jest wskazŹwkŚ ostrzegajŚcŚ ludzi przed poĘwiŃceniem siŃ pozornym py ponanom, aby powstrzymaê ich przed pogrŚźeniem siŃ w owych przyczynach. Ponadto zaprasza umysĆ do

— 168 —

tego, aby ujrzaĆ poza wszystkimi pozornymi przyczynami rŃkŃ mocy Boga (KtŹry jest jedynŚ prrzypisŚ przyczynŚ kaźdej rzeczy, a Sam Swojej przyczyny nie ma - uz. red. pol.).

PominiŃcie podmiotu czasownika~sza'a,>choê wedle zwyczajowo przyjŃtych zasad jest on tu niezbŃdny, jest w tymsĆowa~cu dopuszczalne, a to ze wzglŃdu na poĆŚczone znaczenia (ar. qarina)>innych sĆŹw. Owo pominiŃcie nasuwa wniosek, źe Boźej woli i chŃci nie dotykajŚ wydarzenia wszechĘwiata, a (wszeeraz j uz. red. pol.) rzeczy w źaden sposŹb nie wpĆywajŚ na atrybuty Boga, podczas gdy wola czĆowieka jest dotkniŃta przez rzeczy, przez ich piŃkno bŚdĄ szpetotŃ, wielkoĘê bŚdĄ maĆoĘjest nZwrot~(zaiste) zabraĆby (ar.~la zahaba) [17] wskazuje na to, źe pozorne przyczyny nie majŚ kontroli ani wĆadzy nad skutkami, tak źe gdyby zostaĆy uniesilnych kutki pozostaĆyby w prŹźni jako igraszki zbiegu okolicznoĘci, rzucane tu i tam przez przypadek; za pozornymi przyczynami znajduje siŃ raczej rŃka Boźej mocy. Kiedy wyciŚga ona wszelkie rzeczy (z niebytu - uz. red. tur.), rŃoniewaej mŚdroĘci ujmuje je poprzez prawo rŹwnowagi i porzŚdku, i wysyĆa je do innych miejsc, nie zaniedbujŚc ich. (Na przykĆad - uz. red. tur.) kiedy źar rozbija strukturŃ wody, poprzez poprzek (praw - uz. red. tur.) zawartych w powietrzu para wodna podŚźa ustalonym kursem, a jej StwŹrca wysyĆa jŚ do okreĘlonego miejsca. Podobnie w sĆowie~zahaba>zawarty jest znak tego, źe piŃê zewnŃtrznych zmysĆŹw czĆowieka

RostaĆo stworzonych przez naturŃ i źe nie istnieje nic, co miaĆoby wymagaê istnienia otworŹw oczu i uszu; sŚ one podarunkami i darami Najwyźszego. Owe otwory i pozorne przyczyny sŚ jedynie zwyczajowymi warunkami (zaistnieniaĘ jed darŹw - uz. red. tur.).

Czasownik~zahaba>jest uczyniony przechodnim poprzez nastŃpujŚcy po nim przyimek~bi>we frazie~bi sam'ihim>uźyty zamiast hamzy. Jest to znakiem faktu, źe rŃka Boźej mocy.). SŚjmuje rzeczy za wodze przyczyn ani teź nie wŃdrujŚ one swobodnie z wodzami zwieszajŚcymi siŃ z ich szyj; raczej ich wodze sŚ mocno ujŃte przez dĆonie (praw oraz - uz. red. turdzŃ o zŚdku.

Poniewaź sĆowo~sĆuch>jest uźyte w liczbie mnogiej [18] zaĘ~wzrok>w liczbie pojedynczej, fraza ~(ich) sĆuch i wzrok (ar.~bi sam'ihim Ća absarihim) wskazuje na to, źe (tylko - uz. rzy (aol.) jedna rzecz jest sĆyszalna, podczas gdy zobaczyê moźna wiele rzeczy, poniewaź wielu ludzi moźe sĆyszeê to samo w tym samym czasie, ale rzeczy, ktŹre iczby Ś, bŃdŚ rŹźne.

JeĘli chodzi o czŃĘci frazy~ZaprawdŃ, BŹg jest nad kaźdŚ rzeczŚ WszechwĆadny! (ar.~inna-llaha 'ala kulli sza'in qadir), rozwaź, co

— 169 —

nakazujŚe: Ta fraza jest podsumowaniem przestudiowania grozy (ukazanej - uz. red. pol.) w przypowieĘci oraz sportretowanych w niej (ludzi - uz. red. tur.). Wskazuje na to, źe Śc w sczegŹĆy dotyczŚce okolicznoĘci, w jakich znajdujŚ siŃ dotkniŃci nieszczŃĘciem (podrŹźnicy - uz. red. tur.), a ktŹre wiernie oddajŚ poĆoźenie hipokrytŹw, nie sŚ zaniedbywane (przez moc Boga - uz. red. tur.), tak zarzŚdzenia Boźej mocy sŚ od line w kaźdej drobnej czŚsteczce.

Wraz ze wskazaniem na fakt, źe owo stwierdzenie jest niezachwianŚ prawdŚ, partykuĆa~zaprawdŃ (ar.~inna) wskazuje na wielkŚ rozlegĆoĘê i delikatnoĘê owej kwestii, a takźe na dotyczŚcŚ jej luwidoczezsilnoĘê, sĆaboĘê i uĆomnoĘê, biorŚce poczŚtek ze zĆudzeÓ czĆowieka, ktŹre sŚ konsekwencjŚ jego wŚtpliwoĘci dotyczŚcych jasno ustalonych kwestii. (To oznacza, źe poprzez swojŚ pewnoĘê sĆowo~innregionrasza te wŚtpliwoĘci - uz. red. tur.).

WyraĄne uźycie Imienia "Allah" nadmienia o dowodzie stwierdzenia (mŹwiŚcego o Jego wszechmocy - uz. red. tur.), poniewaź caĆkowita, obejmujŚca kaźdŚ rzecz moc katedoniecznŚ i nieodĆŚcznŚ cechŚ boskoĘci.

JeĘli chodzi o sĆowo~nad (ar.~'ala), wskazuje ono na fakt, źe moc Boga, ktŹra wyprowadza wszelkie rzeczy z niebytu, nie pozwoli im na to, abcji (aĆy na marne, aby okazaĆy siŃ prŹźnymi i daremnymi; Boźa mŚdroĘê bŃdzie raczej doglŚdaê ich i nadzorowaê ich wzrost oraz hodowlŃ.

SĆowo~kaźdŚ (ar.~kulli) sugeruje, nieczyeĆa pozornych przyczyn, jak rŹwnieź rezultaty (ar. al-hasil bi-l masdar)>dobrowolnych uczynkŹw (czĆowieka - uz. red. tur.) sŚ powodowane prŚ Go cc Najwyźszego.

SĆowo "rzecz" (ar.~szai'),>oznaczajŚc "rzecz, ktŹrej zechciaĆ BŹg" (ar. maszi'),>wskazuje na fakt, źe po powoĆaniu ich do istniewszystty nie mogŚ byê niezaleźnymi od ich StwŹrcy; zaiste, potrzebujŚ one Jego mocy dla ich trwania - ktŹre jest powtŹrzeniem istnienia.

JeĘli chodzi o uźycie sĆowa~qadir (ar.~WszechwĆadny) zamiast (imiesĆowu czynnego szkadzred. tur.) qadir,>[19] jest ono znakiem tego, źe Boźa moc nie moźe zostaê zmierzona tak, jak rzeczy okreĘlone, poniewaź jest ona cechŚ niezmiennŚ, koniecznŚ i nieodĆŚcznŚ (od istoty Boga - uz. red.cie, j, ktŹra nie akceptuje ani wzrostu, ani zmniejszania siŃ. Jest niemoźliwym, aby dosiŃgĆo jŚ jej przeciwieÓstwo, czyli bezsilnoĘê, lub teź (by miaĆy wtrŚcyodrŃb w jej sprawy - uz. red. tur.) jakiekolwiek stopnie siĆy czy sĆaboĘci. (Uźycie sĆowa~qadir>- uz. red. pol.) jest rŹwnieź znakiem tego, źe w gramatyce arabstawalmoc jest podstawowym wzorcem sĆownym (ar. fa'ala)>dla wszystkich atrybutŹw Boga wyraźajŚcych dziaĆanie

— 170 —

(ar. al-aĆsaf al-fi'lijja;>wyraźanych przez takie Imiona Boga - uz. red. pol.) jak "Ten, KtŹry daje zaopatrzenie" (ar. "Ar-Razzaq"nych kwsze PrzebaczajŚcy" (ar. "Al-Ghaffar"), "Ten, KtŹry daje źycie" (ar. "Al-Muhji"), "Ten, KtŹry zsyĆa Ęmierê" (ar. "Al-Mumit") i tak dalej. (Oznacza to, źe moc Boga jest ich podstawŚ - uz. red. t kaźda Teraz zastanŹw siŃ porzŚdnie i dĆugo nad tym, co usĆyszaĆeĘ!

— 171 —

Wersety 21 - 22

يَٓا اَيُّهَا النَّاسُ اعْبُدُوا رَبَّكُمُ الَّذ۪ى خَلَقَكُمْ وَ الَّذ۪ينَ مِtkie nْلِكُمْ لَعَلَّكُمْ تَتَّقُونَ ٭ اَلَّذ۪ى جَعَلَ لَكُمُ الْاَرْضَ فِرَاشًا وَالسَّمَٓاءَ بِنَٓاءً وَاَنْزَلَ مِنَ السَّمَٓاءِ مَٓاءً فَاَخْرَجَ بِه۪ مِنَ الثَّمَرَjeĘli زْقًا لَكُمْ فَلَا تَجْعَلُوا لِلّٰهِ اَنْدَادًا وَ اَنْتُمْ تَعْلَمُونَ

~O ludzie! Czcijcie waszego Pana, KtŹry was stworzyĆ, jak i tych, ktŹrzy byli przed wami! - byê moźe, wy bŃdziecie bogobojni! On jest Tym, KtŹry a litoĆ dla was ziemiŃ posĆaniem, niebo - budowlŚ. On spuĘciĆ z nieba wodŃ i sprawiĆ, źe dziŃki niej wyrosĆy owoce jako zaopatrzenie dla was. Nie dawajcie wiŃc Bogu rŹwnych, skoro wy wiecie.

Wprowadzenie

PowinieneĘ wie, ktŹ, źe to akty czci sŚ tym, co zaszczepia (w wiernych - uz. red. tur.) dogmaty wiary, czyniŚc je prawdziwŚ czŃĘciŚ ich charakteru, poniewaź jeĘli kwestie przynaleźne ĘwiadomoĘci i rozumowi nie sŚ pielry z cne i wzmacniane przez akty czci, na ktŹre skĆadajŚ siŃ wykonywanie rozkazŹw Boga i powstrzymywanie siŃ od tego, czego On zakazuje, pozostajŚ bezowocnymi i sĆabymi. ZaĘwiadcza o tym obecnszy ro Ęwiata islamu.

Wiedz rŹwnieź, źe akty czci sŚ przyczynŚ szczŃĘcia na tym Ęwiecie i w Ęwiecie, ktŹry nadejdzie, sĆuźŚ uporzŚdkowanemu źyciu tutaj i tam, sŚ przywy i oosiŚgniŃê i doskonaĆoĘci zarŹwno indywidualnych, jak i kolektywnych. SŚ wzniosĆŚ i cenionŚ relacjŚ miŃdzy StwŹrcŚ i sĆugŚ. Jest kilka po cudow dla ktŹrych akty czci sŚ przyczynŚ szczŃĘcia i pomyĘlnoĘci na tym Ęwiecie, bŃdŚcym polem uprawnym dla źycia ostatecznego.

Po pierwsze: CzĆowiek zostaĆ stworzony z osobliwŚ i subtelnŚ naturŚ, wyrŹźniajŚcŚ go spoĘrŹd wszystkich innychich lu źywych i czyniŚcŚ go wĘrŹd nich wyjŚtkowym. Z tego tytuĆu zrodziĆy siŃ w nim pragnienie dokonywania wyboru, pragnienie najpiŃkniejszych rzeczy i finewa hich ozdŹb, a takźe naturalne pragnienie posiadania ĘrodkŹw do źycia oraz pozycji odpowiedniej dla czĆowieczeÓstwa.

— 172 —

Aby jego poźywienie, ubranie i mieszkanie - ktŹrych potrzeba pojzyszediŃ z powodu wspomnianych wyźej pragnieÓ - zostaĆy sprawnie przygotowane, czĆowiek potrzebuje wielu kunsztŹw i rzemiosĆ, lecz jest niezdolny do tego, aby wykonywaê je wszystkie samemu. Potrzebuje zatem p miĆosnia siŃ ze swymi towarzyszami w czĆowieczeÓstwie i wspŹĆpracy z nimi, a wszyscy z nich muszŚ wspieraê siŃ nawzajem i wymieniaê owoce swego trudu. Jednakźe aby pozwoliê czĆowiekowi na dokonanie postŃpu dziŃwdziwewnej sile sprawczej, jakŚ jest wola WszechmŚdrego StwŹrcy, w trzech siĆach czĆowieka, a sŚ to siĆy źŚdzy, gniewu oraz intelektu, nie umiesĘci, k źadnych ograniczeÓ - jak staĆo siŃ to w przypadku zwierzŚt z ich ograniczonymi siĆami - z czego zrodziĆy siŃ tyrania i agresja. Jako źe nie zostaĆy w nich umieszczone źadne ograniczenia, owe siĆy majŚ tendencjŃ do boso dzenia siŃ w agresjŃ, a wspŹlnota (ludzka - uz. red. tur.) potrzebuje sprawiedliwoĘci, kiedy ludzie wymieniajŚ owoce swego trudu. Jednak poniewaź umysĆy poszczegŹlnych czĆonkŹw ludzkiej spoĆecznoĘci sŚ niezdolne do obejmujŚcej kaźdŚ rzecz aspektedliwoĘci, rodzaj ludzki jako caĆoĘê potrzebuje ogŹlnego czy teź powszechnego intelektu, aby ustanowiê sprawiedliwoĘê, z ktŹrej mogŚ skorzystaê wszyscy. Tym intelektem jest powszechne prawo, a tym prawem jest szariat. NastŃpnskiej y zachowaê skutecznoĘê prawa szari'a i jego egzekwowanie, konieczny jest prawodawca, autorytet, ktoĘ, kto zgĆosi roszczenia do tego prawa i rozgĆosi je, a tym czĆh i zaem jest Prorok (niech bŃdzie z nim pokŹj i miĆosierdzie).

NastŃpnie, aby utrwaliê swojŚ zewnŃtrznŚ i duchowŚ dominacjŃ nad umysĆami i sercami (ludzi - uz. red. tur.), Prorok (niech bŃdzie z nim pokŹj zrodzosierdzie) musi byê kimĘ wybitnym i najlepszym w sensie zarŹwno fizycznym, jak duchowym i moralnym, z postŃpowania i powierzchownoĘci, z natury i z charakteru. Potrzebuje rŹwnieź dowodu jego silnej wiŃzi z WszechwĆadnym, z Panem Ęwiata, o, co m dowodem sŚ jego cuda. NastŃpnie, aby zapewniê posĆuszeÓstwo nakazom (tego prawa - uz. red. tur.) i unikanie tego, co (przez nie - uz. red. tur.) zakazane, potrzebuje on utrwalenia koncepcji wspaniaĆoĘci StwŹrcy, Wr.~masĆadnego, to zaĘ (jest moźliwe - uz. red. tur.) dziŃki ukazaniu dogmatŹw wiary. NastŃpnie, aby utrwaliê owŚ koncepcjŃ i solidnie umocniê dogmaty wiary w umysaĆym Kludzi - uz. red. pol.), potrzebuje stale powtarzanego napomnienia i wciŚź odnawianego dziaĆania, zaĘ owym napomnieniem nie jest nic innegufania tylko akty czci.

Po drugie: ZamysĆem aktŹw czci jest zwrŹcenie umysĆŹw ku WszechmŚdremu StwŹrcy, to zaĘ skĆania do posĆuszeÓstwa i podporzŚdkowania siŃ, a te z kolei wĆŚczajŚ (oddajŚcych czeĘê Bogu - uz. qĆa>sp173

tur.) w doskonaĆy porzŚdek wszechĘwiata, wiŚźŚc ich z owym porzŚdkiem. PodŚźanie za owym porzŚdkiem prowadzi do uĘwiadomienia sobie tajemnicy mŚdroĘci, zaĘ owa mŚdroĘê jest zaĘwiadczona przez doskonaĆy kunszt (widoczny - u zagro. pol.) we wszechĘwiecie.

Po trzecie: CzĆowiek przypomina sĆup, do wierzchoĆka ktŹrego przyĆŚczono kable elektryczne, poniewaź do jego gĆowy przyĆŚczone sŚ koÓcŹwki wszystkich praw stworzenialm al-a natury rozciŚgajŚ siŃ rŹwnieź na niego, zaĘ promienie praw Boźych i zasad wszechĘwiata przez niego sŚ odbijane i w nim siŃ skupiajŚ. CzĆowiek musi zatem dopeĆniê owych praw i przylgn ostrznich, aby uĆatwiê ogŹlny nurt, aby jego stopa nie poĘliznŃĆa siŃ, a on sam nie upadĆ i nie zostaĆ zmiaźdźony przez koĆa zŃbate maszyny obracajŚcej siŃ na poziomach (Ęwiata - uh, ktŹ. tur.). To zaĘ osiŚgane jest poprzez akty czci, ktŹre polegajŚ na posĆuszeÓstwu nakazom i zakazom (Boga - uz. red. pol.).

Po czwarte: Poprzez posĆuszeÓstwo nakazom i zakazom ksztaĆtujŚ siŃ liczne poĆŚczenna to,owieka z poziomami spoĆeczeÓstwa, a jednostki stajŚ siŃ podobne gatunkom. Wiele nakazŹw - szczegŹlnie te, ktŹre dotyczŚ cech szczegŹlnych (islamu - uz. red. tur.) i powszechnego dobra - przypomina wŚtek, z ktŹrym zwiŚzany jrdziejnor (ludzi - uz. red. tur.) i poprzez ktŹry porzŚdkowane sŚ ich prawa. Gdyby ich nie byĆo, wszystkie te prawa i obowiŚzki zostaĆyby podarte na strzŃpy i rozproszone przez wiatr.

Po piŚte: MuzuĆmanie majŚ mocno ustanowione relacje ze wszystkmom (nnymi muzuĆmanami, a takźe istnieje silna wiŃĄ miŃdzy nimi. Z powodu dogmatŹw wiary oraz wynikajŚcych z islamu cech (muzuĆmanŹw) owe relacje dajŚ poczŚtek niezachwianemu braterstwu i prawdziwej miĆoĘci. ie, coy czci sŚ tym, co czyni dogmaty wiary widocznymi i skutecznie je przedstawia, co mocno zakorzenia je w psychice.

Jak akty czci sŚ przyczynŚ osobistych osiŚgniŃê i doskonaĆoĘci?

Rokt tegco nastŃpuje: Przy tym, źe jest niewielkim cieleĘnie, sĆabym i bezsilnym; przy tym, źe jest jednym ze zwierzŚt, czĆowiek nosi w sobie wzniosĆŚ duszŃ, posiada ogĆe, bimoźliwoĘci, nieograniczone pragnienia, nieskoÓczone nadzieje, niezliczone idee, a takźe naturŃ tak osobliwŚ, źe jest jak gdyby spisem wszystkich gatunkŹw i wszystkich ĘwiatŹw. Co tyŚzanieŃ aktŹw czci, to rozwijajŚ one jego duszŃ i zwiŃkszajŚ jego wartoĘê, pozwalajŚc mu na to, aby staĆ siŃ godnym wiecznego szczŃĘcia. Akty czci sŚ rŹwnieź narzŃdziem lecy. Nasi oczyszczania jego skĆonnoĘci, speĆniania jego nadziei i czynienia ich owocnymi, a takźe zarzŚdzania jego ideami oraz porzŚdkowania ich, jak rŹwnieź ujmowania za cugle i ograniczania

— 174 —

jego (trzki gĆŹuz. red. tur.) siĆ (to jest siĆ źŚdzy, gniewu i intelektu - uz. red. tur.). Akty czci usuwajŚ rŹwnieź rdzŃ natury z jego cielesnych i duchowych czĆonkŹw, z ktŹrych kaźdy, kiedy jest przejrzystym, jest podobny do oki nalchodzŚcego na wĆasny Ęwiat czĆowieka i na Ęwiat ludzkoĘci. Ponadto akty czci - kiedy sŚ wykonywane Ęwiadomie, umysĆem, sercem i ciaĆem - wznoszŚ czĆowieka ku dostojeÓstwu, jakiego jest godzien, oraz kelokweaczonej mu doskonaĆoĘci. Jest to subtelna i wzniosĆa relacja, znamienite i wzniosĆe poĆŚczenie miŃdzy sĆugŚ a Tym, KtŹremu naleźy siŃ caĆa czeĘê. Owa relacja stanowi najwyźszy stopieÓ ludzkiej doskonaĆoĘci.

Szcuwagi w oddawaniu czci Bogu polega na tym, źe wykonuje siŃ akty czci wyĆŚcznie dlatego, źe sŚ one czymĘ, co zostaĆo nakazane, choê zawierajŚ la niekprzykĆady mŚdroĘci (i liczne korzyĘci - uz. red. tur.). Kaźdy z tych przykĆadŹw moźe byê powodem (ar. 'illa)>wykonywania aktŹw czci, lecz szczeroĘê sprawia, źe koniecznym jest, by (prawdziwym - uz. red. tur.) powodem staĆ siŃ nakaz ich ktŹryywania. JeĘli mŚdroĘê lub korzyĘê stajŚ siŃ powodem, czyni to akt czci niewaźnym, ale jeĘli jedynie zachŃcajŚ czĆowieka do wykonywania aktŹw czci, jest to dozwolone.

Kiedy ci, do ktŹrych te sĆowa sŚ skierowane, sĆyszŚ:~O ludzie! szŚcy ie...,>jŃzykiem usposobienia pytajŚ: "Dlaczego i z jakiego powodu? Jaka tkwi w tym mŚdroĘê? Dlaczego powinniĘmy tak czyniê? Po co?". PoznaĆeĘ mŚdroĘê zawartŚ w powyźszym Wprowadzt czymw tym, co tyczy siŃ powodu (ar. 'illa),>Koran odpowiada sĆowami~waszego Pana, KtŹry was stworzyĆ,>a nastŃpnie poprzez werset:~A jeĘli pozostajecie wiŃcie iwoĘci wobec tego, co zesĆaliĘmy...>[1] udowadnia prawdziwoĘê posĆannictwa (Muhammada, niech bŃdzie z nim pokŹj i miĆosierdzie - uz. red. pol.).

Wprowadzenie

objaĘniajŚce pewne punkty biorŚce poczŚtek z omawianych werseĆŹw ro Rozwaź, co nastŃpuje: DowŹd (ar. burhan)>ma postaê albo argumentu prowadzŚcego od materialnej przyczyny do materialnego skutku (ar. limmi),>albo argumentu prowadzŚcego od skutku do przyczyny (ar. inni).agmencrugi jest mocniejszy, a jest oparty albo na zaleźnoĘci (ar. imkani),>to jest na argumencie mŹwiŚcym, źe skoro byty zaleźne sŚ rŹwne, jh karahodzi o moźliwoĘê ich zaistnienia bŚdĄ niezaistnienia, zatem musi istnieê (Ten, KtŹrego istnienie jest konieczne - uz. red. tur.), aby dokonaê

— 175 —

wyboru (ar. al-muradźdźih)>siŃ (n teź na stwŹrczoĘci (ar. hudusi),>to jest na argumencie mŹwiŚcym, źe skoro istoty podlegajŚ staĆej zmianie i odnawianiu, musi istnieê Ten, KtŹry powoĆaĆ je do istnienia (ar. Al-Mudźid). Kaźdy z powyźszych dowodŹw odnosi skonaĆbo do istoty rzeczy, albo do ich atrybutŹw, a takźe albo do nadania istnienia, albo do jego ciŚgĆoĘci. Wszystkie dowodzŚ rŹwnieź tego, źe rzeczy zostaĆy powoĆane do istnienia z niebytu (ar. dalil ichtira'i).>Omawianje do et wskazuje na wszystkie te rodzaje dowodu. W tym miejscu zamieszczamy (jedynie - uz. red. tur.) streszczenie ich tematu, poniewaź szczegŹĆowo objaĘniliĘmy je w innej ksiŚźce. {[*]: Nursi, Muhakemat, s. 107 i nast.; wyd. ang. Rationalie>(arents, ss. 113-126.}

DowŹd Boźej opatrznoĘci (ar. dalil 'inajati)>jest dowodem istnienia StwŹrcy, na KtŹrego wskazuje omawiany werset, a skĆada siŃ z porzŚdku zawartego we wszechĘwiecie, ponie lub drzŚdek jest wŚtkiem, z ktŹrym poĆŚczone sŚ wszystkie korzyĘci i przykĆady mŚdroĘci. Wszystkie wersety koraniczne, ktŹre wymieniajŚ korzn z ni danych rzeczy i wspominajŚ o ich zamysĆach, sŚ tkaczami tego dowodu oraz miejscem, w ktŹrym przejawia siŃ Źw argument. Jak porzŚdek, ktŹremu posĆuszne sŚ wszystkie przykĆady mŚdroĘci i korzyĘci, dowodzi istnienia Tego, Kstem iw porzŚdek ustanowiĆ, tak ukazuje zamysĆ i mŚdroĘê StwŹrcy, a odpycha zĆudŃ Ęlepego przypadku i niewidomego zbiegu okolicznoĘci.

Teraz spŹjrz! JeĘli nie dlźesz ogarnŚê swym spojrzeniem owego wzniosĆego porzŚdku, ujŃtego w ramy mŚdroĘci, jeĘli jesteĘ niezdolny do tego, by pojŚê go poprzez rozumowanie indukcyjne, sŹb czĆciekawskimi oczami nauk - ktŹre sŚ zmysĆami gatunkŹw, ktŹre sŚ uksztaĆtowane poprzez spotkania umysĆŹw i poĆŚczenie idei, ktŹre sŚ podobne ideom llesa. ci - a ujrzysz porzŚdek, ktŹry oĘlepia umysĆ. Dowiesz siŃ rŹwnieź, źe kaźda z nauk ĘcisĆych poprzez powszechnŚ naturŃ jej zasad odsĆania porzŚdek i harmoniŃ bardziej doskonaĆe od tych, ktŹre moźna sobie wyobraziê. Istnieje bowiem - lub jest istnieê - nauka badajŚca wszystkie obszary (ar. naĆ)>wszechĘwiata (a to znaczy, źe kaźdy z nich mŹgĆby daê poczŚtek nauce - uz. red. turociska Nauka skĆada siŃ z uniwersalnych zasad, zaĘ owa uniwersalnoĘê ukazuje piŃkno porzŚdku, poniewaź uniwersalnoĘê nie moźe istnieê w czymĘ,ierê mst porzŚdku pozbawione. Czyź nie widzisz, źe jeĘli powiemy: "Wszyscy uczeni w religii noszŚ biaĆe turbany", jest to potwierdzeniem uniwersalnoĘci, poniewaź taka jest zasada poĘrŹd ludzi z tej grupy (ar. naĆ)?>Z tego wynika, źe wszysi swŚ auki z racji uniwersalnoĘci swoich zasad ukazujŚ poprzez rozumowanie indukcyjne caĆkowity

— 176 —

i wszechobejmujŚcy porzŚdek? Kaźda z nich jest olĘniewajŚcym dowodem wskazujnaczena korzyĘci i owoce zwieszajŚce siŃ kiĘciami z ĆaÓcucha istot, a takźe wskazujŚce na przykĆady mŚdroĘci i korzyĘci ukrytych w ich podlegajŚcych zmii chŃctanach. Nauki wznoszŚ sztandar Boźej jednoĘci i zaĘwiadczajŚ zamysĆ StwŹrcy oraz Jego mŚdroĘê. Kaźda z nich jest lĘniŚcŚ gwiazdŚ, przeszywajŚcŚ (swym bŃdziem - uz. red. pol.) mrok i odpŃdzajŚcŚ demony zĆudy i zwŚtpienia.

JeĘli chcesz, teraz zapomnij o powszechnym (porzŚdku - uz. red. tur.) i rozwaź nastŃpujŚcy przykĆad: Mikroskopijny organizm tak maĆy, źe nie moźna zobaczyê goe nad okiem, zawiera kraÓcowo finezyjnŚ i cudownŚ BoźŚ maszynŃ. Z caĆŚ koniecznoĘciŚ i oczywistoĘciŚ owa maszyna, bŃdŚca bytem zaleźnym zarŹwno w swej istchwalejak w atrybutach i stanach, nie zaistniaĆa sama z siebie ani teź bez przyczyny. Jak szale niektŹrych wag, tak byty zaleźne sŚ rŹwne co do istnienia i niebytu; jeĘli jedna z tych po uksie przewaźy, pozostanŚ nieistniejŚcymi. Zatem - jak zgadzajŚ siŃ co do tego wszyscy ludzie rozumni - aby zostaĆ dokonany wybŹr, musi istnieê przyczyna. Jest niemoźliwoĘciŚ, aby miaĆa to byê przyczyna nm Ęwiana, poniewaź niezrŹwnane uporzŚdkowanie (maszyny) wymaga nieskoÓczonej wiedzy i doskonaĆej inteligencji, a nie moźna wyobraziê sobie istnienia ich w takich przyczynach, w ktŹrych temmad IbnaturaliĘci - uz. red. tur.) zwodzŚ siebie samych. Przyczyny sŚ proste, nieliczne i pozbawione źycia; nie mogŚ okreĘliê swego kursu ani wstrzymaê swego ruchu; wahajŚ siŃ miŃd gniewiŚcami moźliwoĘci, nie potrafiŚc przyznaê pierwszeÓstwa ktŹrejĘ z nich. Jak zatem (pozorna przyczyna - uz. red. tur.) podŚźa wyznaczonym kursem i Mu znaerza okreĘlonŚ drogŃ, jak moźe wybraê pewne aspekty tego, co moźliwe, aby wytworzyê owŚ zdumiewajŚcŚ i wĆaĘciwie uporzŚdkowanŚ maszynŃ, ktŹrej subtelne przykĆady mŚdroĘci wprawiajŚ umysĆ w zadziwienie? MŹg dla nrzekonaê (o tym - uz. red. pol.) samego siebie i poczuê siŃ szczŃĘliwym tylko wtedy, gdybyĘ przypisaĆ kaźdej czŚsteczce mŚdroĘê Platona {[*]: Platon (ok. 428 - 348 p.n.e.), wielki filozof ateÓski, uczeÓ Sokratesa i nauczyciel Arystote rodzaJego najbardziej znanym dzieĆem jest Republika.} oraz inteligencjŃ Galena, {[*]: Galen, grecki lekarz i filozof źyjŚcy w II w. n.e., ktŹry przez caĆe stulecia byĆ najwiŃkszym autorytetem w medycynie.} gdybyĘ uwierzyĆ w to, źe wszystz powoe czŚsteczki komunikujŚ siŃ miŃdzy sobŚ. Oto sofistyka, ktŹra zawstydziĆaby nawet sofistŹw!

Choê siĆy przyciŚgania i odpychania tworzŚ podstawy materii w najmniejszym niepodzielnym atomie, jawiŚ siŃ one jako poĆŚczenie pncie, ieÓstw. Tak, prawo przyciŚgania i prawo odpychania, a takźe inne

— 177 —

prawa, sŚ nazwami praw Boźego zwyczaju i najwspanialszego szariatu Boźego stworzenia (ar. asz-szar przedfitrijja),>ktŹry jest nazywany naturŚ. Takie prawa sŚ dopuszczalne pod warunkiem, źe nie przestajŚ byê (jedynie - uz. red. pol.) zasadami i nie stajŚ siŃ naturŚ, istniejŚ jedynie w umyĘle i nie jest im pch surywane istnienie (innych rzeczy - uz. red. pol.), nie przestajŚ byê jedynie teoretycznie i nie stajŚ siŃ rzeczywiste, nie przestajŚ byê postrzegane jako narzŃdzia i nie sŚ uwaźane za (prawdziwie zrywa red. pol.) skuteczne.

Teraz, jeĘli pojŚĆeĘ Źw przykĆad (mikroskopijnego organizmu - uz. red. tur.) i ujrzaĆeĘ jego wielkoĘê mimo nieucharienie maĆych rozmiarŹw, jego rozlegĆoĘê mimo maĆoĘci, unieĘ gĆowŃ i obserwuj wszechĘwiat: ujrzysz jasnoĘê dowodu Boźej opatrznoĘci (ar. dalil al-'inaja)>oraz to, źe jest on jasnym i oczywistym jak sam wszechĘwiat. Wszystkie wersety kokt. Nane, ktŹre wymieniajŚ dary (jakimi sŚ dane - uz. red. pol.) rzeczy, ktŹre przypominajŚ o korzyĘciach z owych darŹw, ukazujŚ ten dowŹd. Kiedy Koran zaleca refleksyjne rozmyĘlania, generh, ktŹkieruje tego, do ktŹrego siŃ zwraca, ku metodzie (dedukcyjnego - uz. red. tur.) rozumowania (ar. istidlal):~ZwrŹê wiŃc (Muhammadzie) sŚ nazwpojrzenie: czy zobaczysz jakŚĘ skazŃ?.>[2] JeĘli chodzi o omawiane wersety, jakźe jasno wskazujŚ one na Źw dowŹd:~On jest Tym, KtŹry uczyniĆ dla was ziemiŃ posĆaniem, niebo - budowlŚ. On spuĘciĆ z nieba wodŃ i sprawiĆ, źe dziŃki niebŃdŚ tsĆy owoce jako zaopatrzenie dla was.>[3]

DowŹd tego, źe rzeczy sŚ powoĆywane do istnienia z niebytu (ar. dalil al-ichtira'i),>o jakim nadmbnych werset:~...KtŹry was stworzyĆ, jak i tych, ktŹrzy byli przed wami! (ar.~allazi chalaqakum Ća-l lazina min qablikum, [4] jest nastŃpujŚcy: BŹg -dźuz)szy nadaje kaźdemu gatunkowi oraz wszystkim przedstawicielom kaźdego gatunku poszczegŹlne istnie-nie, ktŹre jest ĄrŹdĆem poszczegŹlnych dzieĆ red. tistoty oraz doskonaĆoĘci, na jakŚ ona zasĆuguje. Jako źe wszystkie gatunki (i krŹlestwa istot - uz. red. tur.) sŚ bytami zaleźnymi, podobnie jak niekoÓczŚce siŃ ĆaÓcuchy przyczyn, źadeoĘci, ch nie moźe zawrŹciê, nie zaburzajŚc ustalonej koniecznoĘci, do przedwiecznoĘci. Ponadto, poniewaź w Ęwiecie zachodzŚ (staĆe - uz. red. tur.) zmiany, udowadnia to, niekiedy przez obsl-chasŃ, a niekiedy przez racjonalnŚ koniecznoĘê, iź Ęwiat zostaĆ stworzony. Biologia i botanika udowodniĆy rŹwnieź, iź istnieje ponad dwieĘcie tysiŃcy gatunkŹw, a kaźdywnychch ma swojego przodka i praojca. ZaleźnoĘê i bycie stworzonymi dowodzŚ zatem, iź owi przodkowie i praojcowie z caĆŚ koniecznoĘciŚ wyĆonili siernycŃki Boźej mocy. Ponadto nie moźna wyobraziê sobie istnienia przyczyn podczas pierwszego stworzenia, tak jak

— 178 —

wyobraźamy sobie ich istnienie w ĆaÓcuchu przyczyn. Co wiŃcej, zĆudne wyozŃĘci ie, wedle ktŹrego jedne gatunki oddzielajŚ siŃ od innych, jest uĆomnym, poniewaź (jako źe albo potomstwo jest bezpĆodne, albo rŹd wymiera - uz. red. tur.) gatunki przewaźnie nie mogŚ staê siŃ poczŚtkiem nowego ĆaÓcucha p ktŹre reprodukcjŃ. Najbardziej prawdopodobne jest wiŃc (zaĆoźenie - uz. red. pol.), źe skoro pochodzenie i poczŚtek sŚ takimi-to-a-takimi, zatem takimi bŃdŚ rŹwnieź kolejni przedstawiciele gatunku. JaktŹre a wyobraziê sobie, źe proste i pozbawione źycia przyczyny naturalne, ktŹre sŚ pozbawione inteligencji i woli, miaĆyby byê zdolne do tego, aby powoĆaê do istnienia owe ĆaÓcuchy (istot - uz. red. tur.), ktŹre zadziŃpujŚcumysĆ, do stwarzania (ar. ichtira)>poszczegŹlnych istot, z ktŹrych kaźda jest dziwem kunsztu i cudem Boźej mocy? Zatem wszystkie istoty oraz ĆaÓcuchy

ych czŃĘciami sŚ owe istoty, w rozstrzygajŚcy sposŹb zaĘwiadczajŚ jŃzykiem ich stworzenia o koniecznoĘci istnienia ich StwŹrcy, niechaj Jego chwaĆa bŃdzie wywyźszona ponad kaźdŚ rzecz.

GdybyĘ zapniektŹDlaczego zatem, skoro istnieje to rozstrzygajŚce Ęwiadectwo, ludzie wierzŚ w tak bĆŃdne koncepcje, jak przedwiecznoĘê materii i jej ruch?,

zostaĆoby ci powiedziane: JeĘli czĆowiek spoglŚda na coĘ niebezpoĘrednio, moź wszysaê niemoźliwoĘê za moźliwŚ, jak stary czĆowiek przeszukujŚcy niebo w poszukiwaniu ĘwiŚtecznego nowiu ksiŃźyca ujrzaĆ swŚ biaĆŚ rzŃsŃ (tak, jakby byĆa ona - uz. re (Kora.) ksiŃźycem. Poprzez swŚ wzniosĆŚ istotŃ i szlachetnŚ naturŃ czĆowiek ugania siŃ za prawdŚ i za tym, co sĆuszne. JeĘli w jego rŃce wpadnie coĘ faĆszywego i uĆomnego? Jestzas mimowolnie, z powodu powierzchownego i niebezpoĘredniego oglŚdu - jeĘli tylko nie prosiĆ o tŃ rzecz ani jej nie poszukiwaĆ - jest zmuszony do tego, aby jŚ zaakceptowaê. Jest tak, poniewaź kiedy (czĆowiek dowodered. pol.) ignoruje porzŚdek (wszechĘwiata - uz. red. tur.), bŃdŚcy wŚtkiem, do ktŹrego przywiŚzano wszystkie przykĆady mŚdroĘci; kiedy nie udaje mu siŃ dostrzuchronzecznoĘci (w postrzeganiu - uz. red. pol.) ruchu (czŚsteczek jako ĄrŹdĆa materii - uz. red. tur.) oraz materii, dla jego poĘredniego spojrzenia staje siŃ moźliwe przypisanie unie poszh haftŹw i cudownego kunsztu Ęlepemu przypadkowi oraz niewidomemu zbiegowi okolicznoĘci. Jak powiedziaĆ Al-Dźisri, {[*]: Husajn Ibn Muhammad Ibn Mustafa al-Dźisri, ur. w Trypolisie w Syrii w r. 1845, zm. 1909. W 1284 r. hidźry ukoÓczyĆ ostrzsytet Al-Azhar. Jego najbardziej sĆawne dzieĆo zostaĆo przeĆoźone na jŃzyk turecki jako Risale-i Hamidiyye.} jeĘli ktoĘ, kto wchodzi do paĆacu wypeĆnionego zdobnymi dzieĆami cywil (znac, nie widzi ich wĆaĘciciela, bŃdzie przypuszczaĆ, iź nie majŚ one źadnego wĆaĘciciela i zostanie zmuszony do tego, by przypisaê istnienie budynku oraz jego ozdŹb przypadkowi, zbiegowi okolicznoĘci i prawstŃpuj9

selekcji naturalnej. Co wiŃcej, kiedy ignoruje on Ęwiadectwo caĆkowitej woli, obejmujŚcej kaźdŚ rzecz wiedzy i doskonaĆej mocy, jakie skĆadajŚ wszystkie przykĆa.~qaluroĘci, uźytecznoĘci i korzyĘci na Ęwiecie, jeĘli nie dba o nie, zda mu siŃ moźliwe - poniewaź postrzega rzeczy jedynie mimochodem - udowodnienie rzeczywistego efektu pozbawionych źycia pozornych przyczyn.Ćywanico powiesz na to? PomiÓ subtelnoĘci kunsztu Najwyźszego i zbadaj najbardziej oczywiste z dzieĆ zwanych "naturŚ", ktŹra jest widzialnym przejawem i ek, źeem (rzeczy - uz. red. tur.), pod warunkiem, źe rozerwiesz zasĆonŃ tego, co dobrze znane: jak twoja dusza moźe byê przekonana, jak twŹj rozum moźe zaakceptowaê to, źe wĆaĘciwoĘci oblicza zwierciadĆa mogŚ stanowiê przyczynŃ sprawczŚ odsĆoniŃciacjŃ. cza niebios; źe mogŚ przyciŚgnŚê i odbiê w szkle zwierciadĆa obraz niebios w caĆej ich rozciŚgĆoĘci, wraz z inskrypcjami gwiazd? Jak twŹj rozum moźe byê przekonany o tym, źe wyimaginowana rzecz nazwana grawitacjŚ jest przyczynŚ rzwi dzŚ utrzymujŚcŚ niezmienny porzŚdek ruchu i obrotu ziemi oraz gwiazd?

W skrŹcie: JeĘli czĆowiek spoglŚda na coĘ, co jest niemoźliwe i uĆomne, powierzchownie i jedynie mimochodem, moźe uznaê owŚ rzec (ar.~oźliwŚ i sĆusznŚ. JeĘli jednak rozwaźa takŚ rzecz Ęwiadomie i dla niej jako takiej, a takźe bada jŚ jako swojŚ wĆasnŚ, jest niemoźliwym, by miaĆ on zaakceptowaê jakŚkolwiek z tych kwestii, jakie pŃ dowŹo w temacie naturalnej filozofii, chyba źe jest tak gĆupi, by przypuszczaê, źe wszystkie drobne czŚsteczki posiadajŚ inteligencjŃ filozofŹw i mŚdroĘê politykŹw!

GdybyĘ zapytaĆ: Czym sŚ natura, prawa i siĆy, o ktŹrych beĆkoczŚ (natPo pieci - uz. red. pol.), aby pocieszyê samych siebie?,

zostaĆoby ci powiedziane: Natura jest wzorcem, nie ĄrŹdĆem; jest prasŚ drukarskŚ, nie drukarzezdaniat kodeksem prawnym, nie siĆŚ; jest Boźym szariatem stworzenia, ktŹry narzuca porzŚdek dziaĆaniom koÓczyn ciaĆa Ęwiata przejawŹw. Jak prawo szari'a jest wytworem i streszczeniem praw wĆadajŚcych ucel znai dobrowolnymi, a system rzŚdŹw jest sumŚ zasad politycznych, tak szariat i porzŚdek sŚ dwoma kwestiami teoretycznymi istniejŚcymi jedynie w umyĘle, a natura jest rŹwnieź kwestiŚ teoretycznŚ, bŃdŚcŚ streszczeniem zwyczajŹw Boga w Je wody orzeniu. ZĆuda jej istnienia zewnŃtrznego podobna jest wyobraźeniu dzikusa, ktŹry widzŚc dywizjŃ êwiczŚcŚ musztrŃ, wyobraźa sobie, źe źoĆnierze sŚ powiŚzani materialnymi sznurami, poe.

Ścymi zewnŃtrzny ksztaĆt. Zatem to ludzie ze ĘwiadomoĘciŚ dzikich wyobraźajŚ sobie, źe z powodu jej trwaĆoĘci natura jest czynnikiem sprawccy w dposiada zewnŃtrzne istnienie.

— 180 —

W skrŹcie: Natura jest kunsztem Najwyźszego Boga i kodeksem praw Jego stworzenia. Jej prawa sŚ artykuĆao źe tgo kodeksu, a jej siĆy - kwestiami, ktŹrych dotyczŚ te artykuĆy.

Teraz co siŃ tyczy dowodu Boźej jednoĘci (ar. dalil at-taĆhid),>na ktŹry wskazuje sĆowo~czcijcie (ar.~'ubudu), to jest "wyznawajcie jednoĘê Boga" (ar. ź tym,u),>zgodnie z komentarzem Ibn 'Abbasa (niech BŹg bŃdzie z niego rad) wyglŚda to, jak nastŃpuje: Koran, owa KsiŃga cudownej wystawy, nie pomija źadnego z dowodŹw Boźej jednoĘci. WystarczajŚcym Ęwiadectwem jest osi sizwany burhan attamanu,>zawarty w wersecie:~A gdyby na niebie i ziemi byli bogowie, poza Bogiem, to one ulegĆyby zniszczeni;>[5] jest on jak Ęwietlista latarnia morska, dowodzŚc, źe niezaleźnoĘê jest koniecznŚ, zasadniczŚ i nieodĆŚcznŚ cechŚĆ im ĘĘci. Ten werset nadmienia (rŹwnieź - uz. red. tur.) o subtelnym dowodzie Boźej jednoĘci (na ktŹry wskazuje, co nastŃpuje - uz. red. tur.): wspŹĆpraca niebios i ziemi oraz icdtrzymarzanie produktŹw (bŃdŚcych wsparciem - uz. red. tur.) dla zapewnienia ĘrodkŹw do źycia ludziom i zwierzŃtom; podobieÓstwo wszelkich dzieĆ na Ęwiecie, ktŹrego wszystkie strony ah>zawjŚ jedna drugŚ, a kaźda z nich bierze drugŚ za rŃkŃ, aby dopeĆniê porzŚdku; wzajemne odpowiadanie rŹźnych czŃĘci Ęwiata na potrzeby innych; fakt, źe wszystkie wskazujŚ na jeden punkt i pozostajŚ w regularnym ruchu, wirujŚc wokŹĆ osibĆŚdnigo porzŚdku. To wszystko implikuje, a nawet, zaiste, jasno stwierdza, źe StwŹrca owej jednej maszyny rŹwnieź jest Jeden; wszystko recytuje wersy:

W kaźdej rzeczy znajWersetiŃ znak wskazujŚcy na to, źe On jest Jeden.>{[*]: Autorstwo tych wersŹw jest dyskusyjne. Ibn Kasir (I, 24) przypisuje je Ibn al-Mu'tazzowi, zaĘz hadijhaqi (Szu'ab al-Iman, I, 130-131) Abu al-Atahhijji; por. Abdulmecid, s. 162. Z kolei w dziele DiĆan Abu al-Atahhijji sŚ one przypisywane Imamowi 'Alemu IbnerzŚ,>alibowi; por. Ihsan Qasim, s. 154.}

Teraz rozwaź, co nastŃpuje: Jak koniecznym jest, by StwŹrca byĆ IstniejŚcy oraz Jeden, tak jest On okreĘlany przez wszystkie atrybuty doskonaĆoĘci, poniewaź jakiekolwiek Ęlady do odpowoĘci znajdziemy w wykonanym dziele, pochodzŚ one od cienia przejawu doskonaĆoĘci StwŹrcy tego dzieĆa. Zatem z caĆŚ koniecznoĘciŚ piŃkno, doskonaĆoĘê i dobroê SktŹryc muszŚ byê nieskoÓczenie wyźsze od piŃkna, doskonaĆoĘci i dobroci znajdujŚcych siŃ we wszechĘwiecie. Jest tak, poniewaź czynienie dobra (ar. ihsan)>wywodzi siŃ z bogactwa DobroczyÓcy (ar. Al-Mna i p i jest jego Ęwiadectwem; powoĆywanie do istnienia (ar. idźad)>dowodzi istnienia (ar. Ćudźud)>Tego, KtŹry istnienie nadaje (ar. Al-Mudźid); czynienie tego, co konieczne, udowahi Ća stnienie CzyniŚcego; zaĘ czynienie rzeczy piŃknymi wskazuje na piŃkno Tego, KtŹry czyni je

— 181 —

piŃknymi. Ponadto StwŹrca jest wolnym od wszelkich wad, poniewaź wie!"

wstajŚ z zasadniczego braku zdolnoĘci istot materialnych, a Najwyźszy jest ponad to, co materialne. Zatem jest On rŹwnieź wolny od atrybutŹw, ktŹre z koniecznoĘci biorŚ pocni braz istoty bytŹw zaleźnych. Niech bŃdzie Mu chwaĆa! Nie ma nikogo, kto byĆby podobny do Niego, niech Jego chwaĆa bŃdzie wywyźszona ponad kaźdŚ rzecz! Nadmienia On o owych dwŹch prawdach poprzez Swoje sĆowa:~Nioszczejcie wiŃc Bogu rŹwnych, skoro wy wieci.>[6]

Teraz jeĘli chodzi o dowŹd zaleźnoĘci (ar. ad-dalil al-imkani),>o ktŹrym nadmienia werset:~BŹostrze Bogaty, a wy jesteĘcie biedni,>[7] to widzisz, źe pod wzglŃdem jego istoty, wszystkich jego atrybutŹw, wszystkich jego stanŹw i kaźdego z icho do KtŹw kaźdy pojedynczy atom we wszechĘwiecie jest wahajŚcym siŃ i niezdecydowanym poĘrŹd nieskoÓczonych moźliwoĘci. Nagle powstaje do źycia i podŚźa okreĘlonŚ drogŚ; jest odziany w poszczegty (hitrybuty; przyjmuje uporzŚdkowany stan i dosiada wĆaĘciwego prawa; zwraca siŃ ku ustalonemu celowi, a nastŃpnie wydaje mŚdre rezultaty oraz korzyĘci, ktŹre mogĆyby zostaê osiŚgniŃte j 2. w ten okreĘlony sposŹb. Czyź nie oznajmia on swym szczegŹlnym jŃzykiem o zamierzeniu i mŚdroĘci jego StwŹrcy, jasno je wypowiadajŚc?

Jak kaźda czŚsteczka z osobna jest dowodem, tak jej Ęwiadectwo pomnaźa siŃ, kiedy stajeaz z nna czŃĘciŚ wiecznie rosnŚcej caĆoĘci, w ktŹrej jeden ze skĆadnikŹw zawiera siŃ w drugim. Jest tak, poniewaź czŚsteczka posiada poĆoźenie w kaźdej caĆoĘci, okreĘlone relacje w kaźdym aspekeniu, funkcje wynikajŚce z kaźdej z owych relacji, a kaźda z funkcji niesie owoc korzyĘci i poźytku. Na kaźdym poziomie czŚsteczka recytuje swym jŃzykiem dowody koniecznoĘ. al-inienia jej StwŹrcy. Przypomina źoĆnierza (ktŹry posiada okreĘlone relacje i obowiŚzki - uz. red. tur.) w jego plutonie, puĆku, dywizji i tak dalej.

Teraz rozpoczynamy temat ch istcowienia i uporzŚdkowania (ar. nazm)>omawianego wersetu pod wzglŃdem (po pierwsze - uz. red. tur.) powiŚzaÓ (ar. nazm)>wersetu ze wszystkim, co go poprzedza, (po drugie - uz. reieszni.) powiŚzaÓ miŃdzy niektŹrymi z jego fraz, (po trzecie - uz. red. tur.) relacji miŃdzy czŃĘciami fraz.

— 182 —

Umiejscowienie wersetu i jego powiŚzania z tym, co go poprzedza

Wyliwaź jey kategorie istot ludzkich: poboźnych wiernych, na ktŹrych naĆoźono obowiŚzek oddawania czci Bogu, upartych niewiernych i niezdecydowanych hipokrytŹw, Koran zwraca siŃ w tym miejscu do nich wszystkich sĆowami:~O, ludzie! Czcijcie...>e sĆowczyni te sĆowa konsekwencjŚ tego, co je poprzedza, w ten sam sposŹb, w jaki budowa postŃpuje wedle pewnego planu, zaĘ nakazy i zakazy przynaleźne sŚ prawom istniejŚcym jako wiedza; Boźe dekrety (ar. al-qada') egzekwowane sŚ zgodniźe zosźym zarzŚdzeniem (ar. al-qadr); kompozycja i stworzenie nastŃpujŚ po opowieĘci i jej przytoczeniu. Kiedy (Koran - uz. red. tur.) wspomina trzy rŹźne grupy oraz opisuje ich cechy charul!), styczne i to, co z nich wynika, jest to torowaniem drogi dla (gĆŹwnego - uz. red. tur.) tematu oraz ostrzeźeniem sĆuchaczy. NastŃpnie Koran zwraca sdiowanpoĘrednio (do nich - uz. red. tur.). W tym wzglŃdzie - a mam na myĘli przede wszystkim zwracanie siŃ do nich w trzeciej osobie, nastŃpnie zwrŹcenie siŃ do nich j stanrednio - jest to zabieg (a dosĆownie punkt - uz. red. tur.) ogŹlnie zgodny z naukŚ retoryki. WyglŚda to nastŃpujŚco: kiedy cnoty lub wystŃpki czĆowiek na faeniane sŚ stopniowo, zwraca to uwagŃ sĆuchaczy i zwiŃksza (ich - uz. red. tur.) uczucie albo zachwytu, albo niesmaku. Owe opisy stopniowo stajŚ siŃ silniejsze, aź doprowadzŚ do tego, źe (sĆuchacze - uz. red. tur.) i zmuscie przemŹwiŚ do czĆowieka, ktŹrego (te sĆowa - uz. red. pol.) dotyczŚ. W tym miejscu, jak jest to wymagane przez kontekst (ar. maqam),>a takźe po to, abyczŃê ckoiê owe pragnienia sĆuchaczy, mŹwca (ar. mutakallim>- tj. Koran, uz. red. tur.) sprowadza czĆowieka (przed tych, o ktŹrych mŹwi - uz. red. pol.) i zwraca siŃ wprost do niego.

Zawiera siŃnaczen punkt szczegŹlny dla tego kontekstu, ktŹrym jest zmniejszenie ciŃźaru obowiŚzkŹw (wykonywania aktŹw czci - uz. red. tur.) poprzez przyjemnoĘê wynikajŚcŚ z bycia tym, do ktŹrego bezpoĘrednio zwraca siŃ Koran.

Ponadto wskazuje to na fakt, źodebratach czci nie ma źadnych poĘrednikŹw miŃdzy StwŹrcŚ a Jego sĆugŚ.

PowiŚzania miŃdzy frazami

Fraza:~O, ludzie! Czcijcie...>zwraca siŃ do ludzi kaźdej klasy s- uz. nej spoĘrŹd wymienionych trzech grup, do ludzi przeszĆoĘci, teraĄniejszoĘci i przyszĆoĘci: "O, prawdziwie wierzŚcy, ktŹrzy odprawiacie akdzkŚ bi pewnie i regularnie! O, Ęrednio wierzŚcy, starajcie siŃ o to, by zwiŃkszyê wasze oddawanie czci Bogu! O, niewierni, odprawiajcie wasze akty czci i wszystko, co jest zwiŚzane z wiarŚ i potwierê dla m Boźej jednoĘci!

— 183 —

I o wy, hipokryci, czcijcie Boga z prawdziwŚ szczeroĘciŚ!". Tak wiŃc sĆowo~czcijcie>jest w tym miejscu wspŹlnym (dla wszystkich grup - uz. red. pol.) sĆowem wyraźajŚcy gaĘnile znaczeÓ. Zatem zastanŹw siŃ nad tym uwaźnie!

~Waszego Pana (ar.~Rabbakum) oznacza: Czcijcie Go, poniewaź On jest Panem, KtŹry powoĆuje was do istnienia i utrzymuj takim źyciu! NaĆoźono na was obowiŚzek bycia Jego sĆugami, ktŹrzy oddajŚ Mu czeĘê i sĆuźŚ Mu.

KrŹtka uwaga: W sĆowach~waszego Pana>znajduje siŃ subtelna wzjak wi o zaleźnoĘci istot (tych, do ktŹrych owe sĆowa sŚ zwrŹcone - uz. red. tur.); we frazie:~KtŹry uczyniĆ dla was ziemiŃ posĆaniem>zawarty jest znak wskazujŚcy na zaleźnoĘê ich atrybutwotwŹrsĆowa:~KtŹry was stworzyĆ, jak i tych, ktŹrzy byli przed wami!>wskazujŚ na stworzenie ich istot oraz atrybutŹw. Ponadto jasne Ęwiadectwo faktu, iź istota tych, do ktŹrych zwym jesiŃ Koran, jest zaleźna, dajŚ nastŃpujŚce wersety:

~BŹg jest Bogaty, a wy jesteĘcie biedn;>[8]

~...i źe do twego (Muhammadzie) Pana wszystko zmierza;>[9]

~"Te baĆwany sŚ przecieź wrogami dla mnie, a nie Pan Ęwiadle kt;>[10]

~Powiedz (Muhammadzie): "BŹg!" - potem zostaw ich, aby siŃ zabawiali w pustej gadaninie;>[11]

~"Przeto uciekajcie siŃ do Boga!;>[12]

~O tak! przez wspominanzsyĆa a uspokajajŚ siŃ ich serca>[13]

Teraz pomyĘl w ten sam sposŹb o dalszych przykĆadach!

Co siŃ tyczy frazy~KtŹry was stworzyĆ (ar.~allazi chalaqakum), wiedjak gdkiedy BŹg Najwyźszy nakazuje oddawanie Mu czci - ktŹre wymaga trzech rzeczy: po pierwsze istnienia Tego, KtŹry jest czczony (ar. ma'bud);>po drugie Jego jednoĘci; po trrodka tego, by oddawanie czci wĆaĘnie Jemu byĆo stosowne - odpowiada na trzy domyĘlne pytania, wskazujŚc na trzy Ęwiadectwa, na Ęwiadectwa Jego istnienia, ktŹre sŚ dwojakiego rodzaju: te zawarte w Ęwietu - uwnŃtrznym (ar. afaqi)>i te, ktŹre znajdujŚ siŃ w jaĄni czĆowieka (ar. anfusi).>Te drugie rŹwnieź sŚ dwojakiego rodzaju: znajdujŚce siŃ w duszy, istocie czĆowieka (ar. nafsi)>i te, ktŹrne przrzynaleź-ne do jego pochodzenia (ar. usuli).>Koran nadmienia o Ęwiadectwach w istocie czĆowieka, ktŹre sŚ (mu - uz. red. pol.) najbliźsze i najbardziej oczywiste, poprzez frazŃ~KtŹry was stewnej ,>zaĘ o tych przynaleźnych do pochodzenia czĆowieka poprzez sĆowa~jak i tych, ktŹrzy byli przed wami.

— 184 —

JeĘli chodzi o umiejscowienie frazy:~Byê moźe, wy bŃdziecie bogobojni (ar.~la'allakum tattaqun), wiedz, źe jako źaĆ obdn odnosi akty czci do stworzenia (ludzi - uz. red. tur.) i do stworzenia ich przodkŹw, wymaga to (istnienia, przytoczenia - uz. red. pol.) dwŹch punktŹw:

Pierwszy: (Istoty ludzkie - uz. red. tur.) sŚ stworzone ze skĆonnoĘciŚ do oddawani Gdyb Bogu oraz z moźliwoĘciŚ bycia Ęwiadomymi (istnienia - uz. red. pol.) Boga i obawiania siŃ Go (ar. at-taqĆa) do tego stopnia, źe kaźdy, kto tylko dostrzeźe tŃ zdolnoĘê, spodziewaĆby siŃ po nich, iź bŃdrobiazzciê - jak ktoĘ, kto widzi pazury (zwierzŃcia - uz. red. tur.) pojmuje, iź sĆuźŚ one rozdzieraniu lub chwytaniu zdobyczy.

Drugi: ZamysĆem ich stworzenia, obowelewaĆm, jaki zostaĆ na nich naĆoźony, a takźe doskonaĆoĘciŚ, ku jakiej siŃ zwracajŚ, jest bogobojnoĘê. Jest ona najbardziej kompletnym i najdoskonalszym aktem czci.Oznacza to, jest wa:~Byê moźe, wy bŃdziecie bogobojni>oznaczajŚ: celem waszego stworzenia, waszŚ doskonaĆoĘciŚ oraz tym, dla czego zostaĆo uczynione wasze wrodzone usposobienie, jest Ęwiadwywyźs(istnienia - uz. red. pol.) Boga i bogobojnoĘê.

Co siŃ tyczy frazy:~uczyniĆ dla was ziemiŃ posĆaniem (ar.~dźa'ala lakum al-ard firaszan), to najprawdopodobniej wskazuje ona na ĘwiadectwaŃgnowaenia Najwyźszego dostarczane przez Ęwiat zewnŃtrzny. Jest rŹwnieź aluzyjnym obaleniem (koncepcji - uz. red. pol.) rzeczywistej sprawczoĘci pozornych przyczyn, ktŹra jest rodzajem przydawania Bogu towarzyszy (ar. szirk),>to jest (omawiana fnie ni uz. red. pol.) przypisuje rozpostarcie ziemi lub teź jej przygotowanie jako koĆyski dla czĆowieka Najwyźszemu, nie zaĘ naturze.

Fraza~(a) niebo budowlŚ (ar.~Ća as-sama' bina'an) poprzez wspomnienie o niebiosach, ktŹre sŚsiadujŚ z zie kara skazuje na najbardziej wzniosĆy z prostych dowodŹw w Ęwiecie zewnŃtrznym.

NastŃpnie poprzez frazŃ:~On spuĘciĆ z nieba wodŃ (ar.~Ća anzala min as-sama' ma'an) Koran wskazuje na Ęwiadectwo istnienia StwŹrcy, jakie skĆadajŚ byty zĆoźone i rzecwaê stŚce zwierzŃtami, roĘlinami i mineraĆami.

Ponadto wszystkie wczeĘniejsze frazy wskazujŚ na dowŹd (istnienia - uz. red. tur.) StwŹrcy; podobnie wszystkie jako caĆoĘê wskazujŚ na JegŹb pĆaoĘê. SposŹb, w jaki sŚ uĆoźone, wskazuje na porzŚdek (we wszechĘwiecie - uz. red. tur.) i nadmienia o darach Boga. Poprzez Ęwiadectwo (skĆadane przez sĆowa - uz. red. tur.)~zaopatrzenie dla was (ar.~rizqay przem) Koran ustala, źe jest wĆaĘciwym, by to Najwyźszemu oddawaê czeĘê, poniewaź skĆadanie podziŃkowaÓ za dary jest obowiŚzkiem. SĆowa~zaopatrzeniech a

— 185 —

was>wskazujŚ rŹwnieź na fakt, źe jak ziemia, zwierzŃta, roĘliny i mineraĆy zostaĆy uczynione tym, co wam (o, ludzie - uz. red. pol.) sĆuźy, tak wy powinniĘcie sĆuźyê Temu, KtŹry je wamym darrzŚdkowaĆ.

Co siŃ tyczy umiejscowienia i powiŚzaÓ frazy:~Nie dawajcie wiŃc Bogu rŹwnych (ar.~fa la tadź'alu li-llahi andadan), to wiedz, źe u>wybrjsca, ktŹre zajmuje, rozciŚgajŚ siŃ linie prowadzŚce i do sĆŹw~O, ludzie! Czcijcie waszego Pana,>i do sĆŹw~KtŹry was stworzyĆ,>i do sĆŹw~uczyniĆ dla was...,>i do sĆŹw~On spuĘciĆ z nieba wodŃ.>Oznacza to: Kiedy czcicie waszci istna, nie przydawajcie Mu źadnych towarzyszy, poniewaź On jest Panem (kaźdej rzeczy - uz. red. pol.), On jest waszym StwŹrcŚ i StwŹrcŚ rodzaju ludzkiego; niny, ktnawiajcie (nad sobŚ - uz. red. pol.) wĆadcŹw i panŹw, poniźajŚc Boga; a poniewaź to On stworzyĆ niebiosa i uczyniĆ je stropem dla waszego miejsca zamieszkania, zatem nie wierzcie w to, źe pozorne przyczyny posiadajŚ jedneprawczŚ, poniewaź jest to ĄrŹdĆem baĆwochwalstwa; a poniewaź to On zesĆaĆ na ziemiŃ deszcz dla (wzrostu - uz. red. pol.) waszego poźywienia i ĘrodkŹw do źycia, zatem nie ma i, ktŹoza Jego darem, wiŃc wszystkie podziŃkowania i caĆa czeĘê nie naleźŚ siŃ nikomu innemu, jak tylko Jemu.

Umiejscowienie czŃĘci fraz i powiŚzania miŃdzy nimi

Rozwaź, co nas nauki: Wykrzyknik~ja ajjuha>(bŃdŚcy wprowadzeniem do woĆacza - uz. red. tur.) we frazie~ja ajjuha-n nas u'budu (ar.~O ludzie! Czcijcie...) czŃelnoĘcjawia siŃ w Koranie, poniewaź zawiera wiele finezyjnych punktŹw. W tym miejscu przesĆanie jest potwierdzone pod trzema wzglŃdami: poprzez woĆacz~ja>sĆuźŚcy wzmocnieniu, poprzez~ajju,>ktŹrego cylko jest wyrŹźnienie, poprzez (przyrostek - uz. red. pol.)~-ha,>ktŹry sĆuźy zbudzeniu (sĆuchajŚcego - uz. red. pol.). PrzesĆanie (Koranu - uz. red. pol.) nadmienia w tym miejscu o trzech korzyĘciach: o zastŚpieniu trudnoĘci obowiŚzku (oddawania ormuĆo uz. red. tur.) poprzez przyjemnoĘê (wynikajŚcŚ z bycia tym, do ktŹrego przesĆanie jest skierowane - uz. red. tur.), a takźe o tym, źe jedynymi narzŃa inte postŃpu czĆowieka od gĆŃbi braku Boga do (wysokiej - uz. red. tur.) stacji Jego obecnoĘci sŚ akty czci. Wskazuje to rŹwnieź na fakt, iź na tych, do ktŹrych przesĆanie jest skierowane, naĆoźono obowiŚzek iemi, iego rodzaju: przez wzglŚd na ich serca, poprzez poddanie siŃ i posĆuszeÓstwo; przez wzglŚd na ich intelekt, poprzez wiarŃ i potwierdzlewa joźej jednoĘci; a takźe w sensie fizycznym, poprzez wykonywanie aktŹw czci.

(Z przesĆania - uz. red. tur.) moźna rŹwnieź wywnioskowaê, iź ci, do ktŹrych jest ono skierowane, skĆadajŚ siŃ z trzech grup (to jest wierzŚcych, niewiernych i hipoie pop - uz. red. tur.). Wskazuje to rŹwnieź na trzy

— 186 —

klasy spoĆeczne - elitŃ, klasŃ ĘredniŚ i rzeszŃ ludzi (prostych - uz. red. pol.). ęwiadczy takźe o dobrze znanym stylu i porzŚdku rzeczy, ktŹry polega na tym, źŃpuje:wiek przede wszystkim woĆa do innego czĆowieka, by ten siŃ zatrzymaĆ, nastŃpnie rozpoznaje jego cechy i zwraca siŃ ku niemu, a nastŃpnie przeni do do niego, aby ten coĘ zrobiĆ.

W skrŹcie: Powyźsze subtelne punkty (zawarte w uźyciu woĆacza - uz. red. tur.) potwierdzajŚ i wzmacniajŚ przesĆanie poprzez u odmieienie wymienionych (poniźej - uz. red. pol.) aspektŹw (i znaczeÓ - uz. red. tur.).

JeĘli chodzi o wykrzyknik~ja - o!,>to jako źe jest on skierowany do ludzi, a ci dzielŚ siŃ na rŹźne klasy, wliczĆowiek to niedbaĆych, nieobecnych, gnuĘnych, ignorantŹw i tak dalej, zatem zarŹwno budzi on niedbaĆych, jak przywoĆuje nieobecnych, wzywa gnuĘnych do dziaĆania, informuje ignom w so, zatrzymuje tych, ktŹrzy sŚ czymĘ zajŃci, podaje (wĆaĘciwy - uz. red. pol.) kierunek tym, ktŹrzy siŃ odwrŹcili, ekscytuje miĆujŚcych, zachŃca poszukujŚcych, przynagla udoskonalonych do tego, by zwiŃkszyli (oddawanie czci Bogu - uz. red. turie moźtakźe wstrzŚsa ludĄmi.

OdlegĆoĘê wyraźona przez~ja,>choê kontekst (ar. maqam)>jest (stacjŚ - uz. red. pol.) bliskoĘci i oddawania czci, wskazuje na wspaniaĆoĘê i wzniosĆoĘê obowiŚzku oraz na jego depo ofiarr. amana at-taklif).

NawiŚzuje takźe do odlegĆoĘci (dzielŚcej sĆuchajŚcego - uz. red. pol.) od czasu i miejsca pojawienia siŃ przesĆania, od czasu i miejsca tych, na ktŹrych naŹwnieź Źw obowiŚzek.

Ponadto jest wzmiankŚ o gĆŃbiach ludzkiego niedbalstwa.

JeĘli chodzi o sĆowo~ajju,>jest ono uźywane dla wyrŹźnienia (jednego czĆowiekczeÓ, jednej grupy - uz. red. tur.) spoĘrŹd rzeszy [14] i nasuwa wniosek, źe adresatem (przesĆania - uz. red. pol.) jest caĆy wszechĘwiat, zaĘ ludzkoĘê jbserwaszczegŹlniona, jako źe ludzie niosŚ depozyt w formie (obowiŚzku zbiorowego - uz. red. pol.), fard kifaja>(co znaczy, źe to istoty ludzkie sŚ tymi, na ktŹre naĆoźono obowiŚzek oddawania czci Bogu - uz. red. tur.). JeĘli zatem zaniedbajŚ (ypadkunia tego - uz. red. tur.), wykroczŚ przeciwko prawom wszystkich (innych - uz. red. tur.) istot.

Ponadto w sĆowie~ajju>zawarta jest elokwentna subtelno jest:niewaź po nim nastŃpuje opisowe sĆowo~ludzie (ar.~an-nas). NastŃpnie~-ha>zastŃpuje drugŚ czŃĘê konstrukcji dopeĆniajŚcej, co wskazuje na fakt, źe (zamysĆem jego uźycia - uz. red. tur.) jest ostrzeźenie tycogranirzy zostali przywoĆani poprzez woĆaczowy wykrzyknik~ja - o!.

SĆowo~ludzie (ar.~an-nas), bŃdŚc imiesĆowem czynnym pochodzŚcym od rzeczownika odczasownikowego nisjan>oznaczajŚcego zapomnienie,

— 187 —

wskazuje na przygan.

wymŹwkŃ. Oznacza to: "O, ludzie! Jak moźecie zapominaê o przedwiecznym przymierzu (ar. al-misaq al-azali)?".>Wskazuje rŹwnieź na wymŹwkŃ, tost zap "O, ludzie! Wasze zaniedbanie moźe byê spowodowane jedynie pomyĆkŚ lub zapomnieniem, nie moźe byê Ęwiadome ani powaźne!".

Co siŃ tyczy sĆowa~czcijcie (ar.~u'budu), jako źe jest ono podsumowaniem lbwieszkluzjŚ ogŹlnego i wspomnianego powyźej wezwania skierowanego do wszystkich klas (ludzi - uz. red. tur.), wskazuje ono na posĆuszeÓstwo, szczeroĘê i ciŚgĆoĘê, a takźe nadmienia o Boźej jednoĘciem icacza to: "BŚdĄ posĆusznym! BŚdĄ szczerym! ZwiŃksz oddawanie czci Bogu! GĆoĘ BoźŚ jednoĘê!".

ImiŃ~waszego Pana (ar.~Rabbakum) wskazuje na to, źe jak akty czci powinny byê upragnionymi i poszukiwanymi, poniewaź sŚ one wzniosĆŚ e tĆumŚ i znamienitym poĆŚczeniem (sĆugi z Bogiem - uz. red. pol.), tak powinny byê poszukiwanymi rŹwnieź dlatego, źe sŚ sposobem sĆuźby i skĆadania podziŃkowaÓ Temu, KtŹry was (o, ludzie - uz. red.Nie by pielŃgnuje i budzi do źycia, a KtŹrego potrzebujecie.

JeĘli chodzi o czŃĘci frazy~KtŹry was stworzyĆ, jak i tych, ktŹrzy byli przed wami (ar.~allazi chalaqakum Ća-l lazi Uźy qablikum):

Jako zaimek wzglŃdny, sĆowo~KtŹry (ar.~allazi) jest czymĘ znanym na tyle, na ile jest okreĘlone przez zdanie wzglŃdne. (Na przykĆad wszystkim, co wiemy o "tym, ktŹry odszedĆ" jest to, źe odszedĆ - uz. red. tur.wiedziem (fakt, źe w tym miejscu Imieniem "Pan" rzŚdzi zaimek~KtŹry>- uz. red. tur.) nasuwa wniosek, źe poznanie Boga Najwyźszego moźe odnosiê siŃ wyĆŚcznie do Jego uczynkŹw i dzieĆ, nie zaĘ do Jego istoty. {[*]: ych sibdulmecid, s. 169.}

NastŃpnie - poprzez fakt, źe wyraźa raczej ustalone, systematyczne stworzenie niź (jedynie - uz. red. tur.) powoĆywanie do istnienia (ar. idźad)>czy zapoczŚtkowanie (ar9. Pa')>- sĆowo~stworzyĆ (ar.~chalaqa) wskazuje na to, źe istota ludzka ze swej natury zwrŹcona jest ku obowiŚzkowi (oddawania czci Bogu - uz. i w ktur.). Nasuwa rŹwnieź wniosek, iź to oddawanie czci jest obowiŚzkiem, poniewaź jest ono rezultatem i "wynagrodzeniem" stworzenia. Jednak (owo wynagrodzenie nie jest nagrodŚ za akty czci, lecz - uz.na koÓtur.) nagroda jest czystŚ ĆaskŚ Boga Najwyźszego.

Z powodu niepewnoĘci (co do tego, kim lub czym rzŚdzi - uz. red. tur.) sĆowo~tych, ktŹrzy (ar.~allazinaika odgdyby nadmienia: "Niczego nie wiemy o tych, ktŹrzy przybyli przed wami, zmarli i odeszli. Chwiejecie siŃ na krawŃdzi grobu, wiŃc wyciŚgnijciena nado lekcjŃ i niech nie zwiedzie

— 188 —

was ten Ęwiat. BŚdĄcie niezĆomni w wykonywaniu aktŹw czci, poniewaź sŚ one Ęrodkiem sĆuźŚcym osiŚgniŃciu wiecznego szczŃĘcia".

JeĘli chodzi o sĆowa~źsze kźe, wy bŃdziecie bogobojni (ar. la'allakum tattaqun):

SĆowo~la'alla>wyraźa nadziejŃ; kiedy poprzedza coĘ upragnionego, jest uźywane dla wzmoźenia pragnienia, zaĘjnych poprzedza coĘ odraźa-jŚcego, sĆuźy temu, aby sĆuchajŚcy miaĆ siŃ na bacznoĘci. W tym miejscu nadzieja nie moźe odnosiê siŃ dosĆownie do Tego, KtŹry przemawia (to jest, do Boga - uz. red. tur.), jest zatem albo symboliczna (ar. madźaz),>albo o StwŹrsiŃ do odbiorcy sĆŹw, do obserwujŚcych lub do sĆuchajŚcych.

JeĘli odnosi siŃ do Tego, KtŹry mŹwi, jest metaforŚ o charakterze paraboli (ar. isti'ara at-tamsilijja).>(Na przykĆad - uz.aniczotur.) jeĘli ktoĘ wyposaźyĆ czĆowieka w robocze narzŃdzia, ma nadziejŃ i spodziewa siŃ, iź Źw czĆowiek wykona tŃ pracŃ. W ten sam sposŹb BŹg przyodziaĆ ludzkoĘê w zdolnoĘê doskonalenia siŃ i wykonywaniĆyszeliŚzkŹw (religijnych - uz. red. tur.), a takźe w narzŃdzie wolnej woli.

Metafora wskazuje rŹwnieź na fakt, źe zamysĆem (ar. hikma) stworzenia czĆowieka jest bogobojnoĘê BŹg je Ęwiadomym (obecnoĘci, istnienia - uz. red. pol.) Boga (ar. taqĆa).>Nasuwa rŹwnieź wniosek, źe akty czci do pewnego stopnia (ar. al-martaba)>sŚ rezultatem bogobojnoĘci, zat

JrŹwnieź oznakŚ najwyźszego stopnia bogobojnoĘci.

Ponadto, w stylu godnym krŹlŹw, metafora sugeruje zachŃtŃ, ofiarowanie nadziei oraz poczynienie pewnych obietnic.

JeĘli nadzieja (wyraźona przez sĆowo~la'alla>- uz. hoê taur.) odnosi siŃ do tych, do ktŹrych jest ono skierowane, jest tak, jak gdyby mŹwiĆa: "Akty czci sĆuźŚ dŚźeniu do bogobojnoĘci, (do stanu poĘredniego) miŃdzy strachem a nadziejŚ" [15]. To implikuje wniosek, źe czĆowiek nie powinien cne popŃ pewnym w temacie swoich aktŹw czci. Sugeruje to rŹwnieź, iź nie powinien on poprzestaê na swoim aktualnym poziomie (oddawania czci Bogu - uz. red. tur.), lecz powinien potwierdzaê powiedzenie "twoim obowiŚzkiemtu i tbezustanne dziaĆanie", spoglŚdanie poza poziom, na ktŹrym siŃ znajduje (i dŚźenie do czegoĘ wiŃcej - uz. red. tur.).

JeĘli (nadzieja wyraźona przez sĆowo~la'alla>- uz. red. tu a zatnosi siŃ do obserwujŚcych i sĆuchajŚcych, wŹwczas jest tak, jak gdyby kaźdy, ktokolwiek obserwuje istoty ludzkie wyposaźone w takie zdolnoĘci i moźz nichi, miaĆ nadziejŃ i spodziewaĆ siŃ po nich, iź bŃdŚ czciê Boga - jak czĆowiek, ktŹry widzi pazury i kĆy drapieźnika spodziewa siŃ, iź jest

— 189 —

on zwierzŃciem drapieźnym. Wskazuje to rŹwnieź na fakt, źe oddawwzmianzci Bogu jest wymagane przez wrodzonŚ naturŃ czĆowieka.

Jako źe bogobojnoĘê wynika z aktŹw czci wszystkich wczeĘniej wspomnianych grup (ludzi - uz. red. tur.) , sĆowo~bogobojni (awiedzitaqun) nadmienia o wszystkich (rodzajach i - uz. red. tur.) poziomach at-taqĆa.>[16] Oznacza to, źe at-taqĆa>zapobiega przydawaniu Bogu towarzysnasuwa. szirk); at-taqĆa>zapobiega popeĆnianiu grzechŹw ciŃźkich; at-taqĆa>sprawia, źe czĆowiek chroni swoje serce przed przywiŚzywaniem siŃ do rzeczy innych niź BŹg Najwyźszy; at-taqĆa>sprawia, źe unikamy tego, co prowadzi do kary; at-tauz. rerawia, źe czĆowiek powstrzymuje siŃ od gniewu. Wskazuje to rŹwnieź na fakt, źe (prawdziwymi - uz. red. tur.) aktami czci sŚ te, ktŹre sŚ wykonywane ze szczeroĘciŚ; wskazuje na to, źe oddawanie czci Bogu powinnrodkŹwwyĆŚcznym celem, nie zaĘ Ęrodkiem; sugeruje, źe akty czci nie powinny byê wykonywane w nadziei na nagrodŃ ani dla unikniŃcia kary.

Teraz jeĘli chodzi o elemenz tŚ, zy~KtŹry uczyniĆ dla was ziemiŃ posĆaniem, niebo - budowlŚ (ar.~allazi dźa'ala lakum al-ard firaszan Ća as-sama' bina'an), rozwaź, co nastŃpuje: Poprzez opisywanie ogromu mocy StwŹrcy, ta fraza po".

(ludzi - uz. red. tur.) do oddawania czci Bogu, zaĘ poprzez wspominanie o Jego Ćaskach zachŃca (ich - uz. red. tur.). Jest tak, jak gdyby mŹwiĆa: "O, czĆowieku! Ten, KtŹry podporzŚdkowaĆ ci ziemiŃ i niebo, godzieŃ, nie twojej czci".

Wskazuje rŹwnieź na cnotliwoĘê czĆowieka, na jego wysokŚ wartoĘê i szlachetnoĘê w oczach Boga, jak gdyby mŹwiĆa: "Poprzez oddawanie czci Temu, KtŹry uszlachetniĆ ciŃ, stwarzajŚc ciaĆa nran, 7kie i niskie (w taki sposŹb - uz. red. tur.), byĘ mŹgĆ skorzystaê z nich pomimo ich ogromu, powinieneĘ pokazaê, iź jesteĘ godzien Jego Ćask".

Ponadto jest wskazŹwkŚ obalajŚcŚ przypadek, zbieg okolicznoĘci i (rzeczywistŚ - uz. red. tur.)tĆa, kprawczŚ natury. Oznacza: "Wszystkie atrybuty, ktŹre widzisz (w naturze - uz. red. tur.), istniejŚ dziŃki stwarzaniu przez StwŹrcŃ, Jego zamysĆowi, ustaleniu UstalajŚcego i porzŚdkowi PorzŚdkujŚcego. Jak wzniosĆa jest Jego mŚdroĘê!".

tŹrych rŹwnieź wniosek o obaleniu (koncepcji - uz. red. pol.) szkoĆy naturalistŹw oraz szkoĆy sabejczykŹw, ktŹra daĆa poczŚtek baĆwochwalstwu.

Ponadto zwraca uwagŃ na fakt, źe atrybuty oĘrŹd fizycznych - uz. red. pol.) poprzez ich zaleźnoĘê wskazujŚ na StwŹrcŃ, poniewaź ich atomy sŚ rŹwne co do postaci, jakŚ mogŚ przybraê, a takźe co do (nieskoÓczonej l i alu- uz. red. pol.) ogŹlnych stanŹw i wzorŹw, zaĘ wszystkie atrybuty

— 190 —

zaleźne wahajŚ siŃ wĘrŹd wielkiej mnogoĘci moźliwoĘci. Zatem pod wzglŃdem izenie ybutŹw i stanŹw wszystkie ciaĆa (fizyczne - uz. red. tur.) potrzebujŚ intencji, zamysĆu lub mŚdroĘci, a takźe bycia okreĘlonymi przez Tego, KtŹry (je - uz. red. tur.) okreĘla.

JeĘli chodzi o pierwszeÓsźyê siowa~dla was (ar.~lakum), to wskazuje ono na fakt, źe ziemia zostaĆa rozpostarta dla czĆowieka, jak gdyby czĆowiek byĆ jedynym, ktŹry z niej korzysta,u moźna reszta (istot - uz. red. pol.) jest (w tym wzglŃdzie - uz. red. tur.) zbŃdna. ZastanŹw siŃ nad tym uwaźnie!

SĆowo~posĆaniem (ar.~firas przed17] wskazuje na finezyjny punkt elokwencji, jakim jest osobliwy fakt, źe choê natura ziemi wymaga tego, by pogrŚźyĆa siŃ ona w wodzie, nie staĆo siŃ tak, co implikuje, iź zostaĆa ona stworzona wnej. Tb sprzeczny z naturŚ. Zgodnie z naturŚ, woda powinna zalaê caĆy glob, jednak w Swych mŚdroĘci i miĆosierdziu StwŹrca wydobyĆ z niej czŃĘê (ziemi - uz. reŃpem d.), rozpostarĆ jŚ i rozstawiĆ na niej stŹĆ z Jego darami.

Podobnie, zgodnie z zasadŚ, ktŹra mŹwi: "JeĘli dana rzecz zostaje udowodniecz, po jest udowodniona wraz z rzeczami, ktŹrych wymaga", sĆowo "posĆanie" (wywodzŚce siŃ od czasownika farasza>- "rozĘcieliê"; uz. red. tur.) wskazuje winna t, iź ziemia jest podobna wyĆoźonej dywanami podĆodze budynku, zaĘ gatunki roĘlin i zwierzŚt, jakie zawiera, sŚ jak jego meble, rozmieszczone w nim celowo i wedle mŚdrego zamysĆu.

To sĆowo sugeruje rŹwnieź, źe zgodnym ze Ęwiadomym i miĆem jest fakt, iź stan ziemi jest poĘrednim; ani nie jest ona tak ciekĆŚ, by nie moźna byĆo po niej chodziê, ani teź nie jest tak twardŚ, aby nie mogĆaŃdzy nykorzystywanŚ i uprawianŚ. Gdyby tak byĆo, ziemia byĆaby bezuźytecznŚ, nawet gdyby zostaĆa wykonana ze zĆota. Jej poĘredni stan wskazuje zatem na faŚ jest zostaĆ on okreĘlony, stworzony i zamierzony przez Tego, KtŹry dokonuje Swych dzieĆ z mŚdroĘciŚ i zamysĆem.

SĆowa~(a) niebo - budowlŚ (ar.~Ća as-sama' b ani w) [18] wskazuje na to, źe kiedy Najwyźszy uczyniĆ niebiosa sklepieniem i stropem dla was (o, ludzie - uz. red. pol.), ich gwiazdy staĆy siŃ waszymi lampami, zatem nie wyobraźajcie sobie, by przypadek miaĆ a kiedlwiek udziaĆ w ich rozsianiu, jak moźecie wyobraźaê sobie, jeĘli rozsypiecie na ziemi kilka klejnotŹw.

W owym wersecie zawarta jest wskazŹwka, sugestia i napomknienie okiem dnie subtelnej i drogocennej tajemnicy, ktŹra jest nastŃpujŚca:

— 191 —

GdybyĘ zapytaĆ: CzĆowiek jest jedynie atomem w odniesieniu do ziemi, zaĘ ziemia jest atomem w odniesieniu do wszechĘwiata. Podobnie jeden czĆowiek jest atoinni -odniesieniu do ludzkoĘci, zaĘ ludzkoĘê jest atomem w porŹwnaniu ze wszystkimi jej towarzyszami w korzystaniu z tego wyniosĆego domu. Ponadto stopieÓ, w jakim czĆowie "dobrysta z zalet i celŹw owego domu, jest wart tylko tyle, co jeden atom, zaĘ jego cele, ktŹre moźe dostrzec ludzki umysĆ, sŚ (jedynie - uz. red. tur.) atomem w porŹwnaniu z poźytkami (istniejŚcymi - uz. red. tur.) w przedwiecznej mŚdroĘci i Boźezdolndzy. Jak zatem jest moźliwe, źe (Najwyźszy - uz. red. tur.) stworzyĆ ziemiŃ dla ludzkoĘci i uczyniĆ czĆowieka korzystajŚcym z jej ostatecznego celu?,

dziê ooby ci powiedziane: Tak, to prawda, lecz pomimo tego wszystkiego przez wzglŚd na rozlegĆoĘê duszy i umysĆu czĆowieka, na stopieÓ jego zdolnoĘci, na wiele daleko siŃgajŚcych sposobŹw, w jakie wykorzystuje on wszechĘwiat; ze wzglŃdu Ń, leck przeludnienia, podziaĆu oraz oporu w zakresie jego wykorzystywania, podobnego relacji caĆoĘci z jej czŃĘciami - poniewaź caĆoĘê jest obecna we ٔc odlech jej czŃĘciach, a zatem nie istniejŚ tĆok ani podziaĆ...; Koran uczyniĆ wykorzystywanie (wszechĘwiata - uz. red. pol.) przez czĆowieka celem ostatecznym, choê jest to tylko jeden z niezliczonych celŹw niebios i zziwie i tak teź (ta kwestia - uz. red. pol.) jawi siŃ czĆowiekowi. Oznacza to, źe czĆowiek korzysta z ziemi, jak gdyby byĆa ona dziedziÓcem jego domu, a niebiosa byĆyby jego stropem. Gwiazdy sŚ dla niego lampami, a roĘliny sŚ jego poźya zgubm, dlatego kaźdy (czĆowiek - uz. red. tur.) ma prawo do tego, by powiedzieê "moje sĆoÓce", "moje niebiosa", "moja ziemia". Teraz pomyĘl nad tym wraz ze swŚ zdolnoĘciŚ rozumowania!

JeĘli chodzi o poszczegŹlne czŃĘci frazy:~(i) On spuprzero nieba wodŃ i sprawiĆ, źe dziŃki niej wyrosĆy owoce jako zaopatrzenie dla was (ar.~Ća anzala min as-sama' ma'an fa achradźa bihi min as-samarati rizqan lakum), rozwaź, co nastŃpuje: DomyĘlnym zaimkiem jest sĆowo~spuek innar.~anzala;>odnoszŚce siŃ do Boga i - uz. red. tur.) wskazujŚce na to, źe krople deszczu sŚ zsyĆane z zamierzonŚ rŹwnowagŚ oraz z mŚdroĘciŚ (i zgodnie z zamysĆem - uz. red. tur.). ZaprawdŃ, kaźda kropla jest obejmowanaciu, t poszczegŹlny porzŚdek, jak sugeruje to fakt, źe źadna z nich nigdy nie zderza siŃ ze swymi braêmi podczas jej dĆugiej drogi w dŹĆ, nawet pomimo turbulencji powietrza. To oznajmia, iź krople deszczu nie sŚ pozostawione samym نْ قَب lecz wodze kaźdej z nich sŚ trzymane przez anioĆa przedstawiajŚcego Źw porzŚdek i ukazujŚcego go.

— 192 —

Uźycie we frazie~z nieba (ar.~min as-sama') rzeczownika, mimo iź wĆaĘciwym byĆby zaimek (jako źe jest to powtŹrzent danŚz. red. tur.) nasuwa wniosek, źe tym, co zamierzone, jest w tym miejscu kierunek - "z nieba", nie zaĘ niebiosa jako takie (ar. cirmahaego re Uźycie sĆowa "woda" (ar.~ma'an),>choê tym, co pada, jest Ęnieg, grad lub deszcz, wskazuje na to, źe woda jest ĄrŹdĆem (źycia - uz. red. pol.) najbliźszym i najbardziej uźytecznym (czĆowie. Praw uz. red. pol.). Zaiste,~i (My) stworzyliĘmy z wody kaźdŚ źyjŚcŚ rzecz.>[19] Z kolei uźycie formy nieokreĘlonej sugeruje, źe woda ma cudowne wĆaĘciwoĘci i osobliwŚ strukturŃ, a jej ych rochemiczny pozostaje dla was (o, ludzie - uz. red. pol.) nieznany.

SpŹjnik~fa>we frazie~fa achradźa (ar.~i sprawiĆ, źe wyrosĆy) jest umiejscowiony w ten sposŹb, by uniknŚê przerwy, jednak tania je (znaczna - uz. red. tur.) zwĆoka miŃdzy padajŚcym deszczem a wydaniem owocŹw. Implikuje to istnienie takich (pominiŃtych - uz. red. tur.) zdaÓ, jak: "Ziemia drźy i pŃcznnie dlnastŃpnie roĘnie zielona i wydaje parami wszelkie rodzaje roĘlin,~i sprawiĆ, źe wyrosĆy..>.". JeĘli chodzi o (domyĘlny - uz. red. tur.) zaimek (towarzyszŚcy czasownikowi - uz. red. pol.)~sprawiĆĆoby tyrosĆy>(ktŹry odnosi siŃ do Boga - uz. red. tur.), to wskazuje on na fakt, źe owoce nie zostajŚ wydane jedynie poprzez reprodukcjŃ zĆoźonych substancji, leĆowa~uechmŚdry StwŹrca stwarza je i sprawia, źe wzrastajŚ, poprzez atrybuty i cechy charakterystyczne, ktŹrych nie ma w ich fizycznej materii.

SĆowo~dziŃki niej (ar.~bihi) mŹwi, źe skoro prarzypad znaczenie (tego przyimka okreĘlajŚcego wodŃ - uz. red. tur.), ktŹrym jest umocowanie lub przybliźenie (ar. ilsaq),>wchĆonŃĆo znaczenie przyczynowoĘci, zatem wskazuje to na soczystŚ ĘwieźoĘê owocŹw, poniewaź wbch najej naturze woda wznosi siŃ ku nim i z bliska napeĆnia ich puchary.

Co siŃ tyczy sĆowa~owoce (ar.~min as-samarat): [20] Zgodnie z tym, co mŹwi SibaĆajh, jau oweg(majŚce naturŃ czŚstkowŚ - uz. red. tur.)~min>nie jest caĆkowicie pozbawione znaczenia podmiotu (a nie moźe dotyczyê go wyraźenie~sprawiĆ, źe wyrosĆy>- uz. red. tur.), wskazuje to na fakt, źe podmiot bŃdzie rŹźny, sŹrym wie do zdolnoĘci pojmowania sĆuchajŚcych, co oznacza "te rozmaite owoce, na ktŹre macie chŃê".

JeĘli chodzi o formŃ nieokreĘlonŚ sĆowa~zaopatrzenie (ar.~rizqan), to wskaz Raj.

a na fakt, źe przyczyny, dla ktŹrych otrzymaliĘcie (o, ludzie - uz. red. pol.) owo zaopatrzenie, pozostajŚ dla was nieznane, poniewaź przychodzi ono do was z miejsc, z ktŹrych siŃ go nie spodzi red. .

— 193 —

SĆowo~dla was>(a dosĆownie "wam"; ar.~lakum)>jest wskazŹwkŚ wzmacniajŚcŚ znaczenie Ćaskawego obdarowania. Nasuwa rŹwnieź wniosek, źe to zaopatrzenie przeznaczone jest) zgasas, lecz nie spotka was źadna szkoda, jeĘli po was skorzystajŚ z niego rŹwnieź inni. Implikuje ono rŹwnieź, iź Najwyźszy wybraĆ was, a Argum otrzymali Jego dary, zatem powinniĘcie skĆadaê podziŃkowania wyĆŚcznie Jemu.

Umiejscowienie i powiŚzania poszczegŹlnych czŃĘci frazy~nie dawajcie wiŃc Bogu rŹwnych (ar.~fa la tadź'alu li-llahi andadan):

~WiŃc>(ksiŃga)>wskazuje na cztery (powyźsze - uz. red. tur.) akapity: On jest Jedynym prawdziwie Godnym czci, wiŃc nie przydawajcie Mu źadnego towarzysza; jest On absolutnie Wszecowtarz, a niebiosa i ziemia sŚ w garĘci Jego mocy, wiŃc nie wierzcie w to, źe ma On jakichkolwiek towarzyszy; On jest Tym, KtŹry zsyĆa (wszystkie - uz. red. tur.) dary, wiŃc nie skĆadajcie podziŃkowaÓ nikomu innemu, jak tylko Jemu; On jest waszymaniec cŚ, wiŃc nie wyobraźajcie sobie, źe ma jakichkolwiek towarzyszy.

Uźycie wyraźenia~nie dawajcie>(ar.~la tadź'alu;>dosĆownie: "nie czyÓcie" - uz. red. pol.) zamiast "nie wierzcie" (ar. la ta'taqidu)>wskazuje nz. redzenie wersetu:~SŚ to tylko imiona, ktŹrymi wy je nazywacie,>[21] a ten oznacza: "SŚ to puste nazwy pozbawione znaczenia, ktŹre sami stworzji dzie, wy zaĘ wyobraźacie sobie (to, co okreĘlajŚ - uz. red. pol.) jako istniejŚce".

PierwszeÓstwo sĆowa~Bogu (ar.~li-llahi), natychmiast zwracajŚc uwagŃ ku Niemu, z jednej strony ukazuje koniecznoĘê wspominania Go, podczas gdy z drugano posuwa wniosek, źe przyczynŚ tego zakazu jest fakt, iź przypisywani sŚ Mu towarzysze.

SĆowo~andad>[22] w liczbie pojedynczej (ar. nidd)>oznacza kogoĘ podobnego bŚdĄ rŹwnego, a cokolwiek "podobnego" Najwyźszemu bŃdwiedzŚgo caĆkowitym przeciwieÓstwem; miŃdzy nimi bŃdzie zachodziê sprzecznoĘê. SĆowo to subtelnie wskazuje na fakt, iź termin "rywal" bŚdĄ "rŹwny" (w odniesieniu do Boga - uz. red. pol.)zeceÓsw swej istocie daremnym. NastŃpnie uźycie liczby mnogiej wskazuje na kompletnŚ ignorancjŃ tych, ktŹrzy przydajŚ Bogu towarzyszy (ar. al-muszrikin)>i moźna wywnioskowaê z niego drwinŃ (z baĆwochwalcŹw - uz.jest kpol.): "Jakźe moźecie przypisywaê Bogu, KtŹry nie ma podobnego Sobie, caĆe hordy rŹwnych Mu bŚdĄ Jego przeciwnikŹw?".

Moźna rŹwnieź wywnioskowaê z niego odrzucenie wszelkiego rodzaju towarzyszy (Boga - uz. red. pol.);aturidzyszy w Jego istocie, w Jego

— 194 —

atrybutach i w Jego dziaĆaniach. Oznajmia ono rŹwnieź o obaleniu przydawania Bogu wszelkiego rodzaju wspŹy punk lub towarzyszy: poganie (ar. al-Ćasanijjun),>sabejczycy, chrzeĘcijanie (ar. ahl at-taslis) i naturaliĘci - wszyscy oni wierzŚ w to, źe pozorne przyczyny majŚ moc spraw). Zat Uwaga: ąrŹdĆem pogaÓstwa lub baĆwochwalstwa jest albo ubŹstwianie gwiazd, albo teź teoria o zamieszkaniu Boga (w ciele Jego stworzenia - uz. red. pol.) lub Jego inkarnacja.

~Skoro wy wiecie"I (BŹĆa antum ta'lamun):>Jak podobne frazy koÓczŚce wersety Koranu, tak rŹwnieź i ta wskazuje na fakt, źe ĄrŹdĆem islamu jest wiedza (ar. al-'ilm),>a ta opiera siŃ naمْ تَفdku (ar. al-'aql),>ten zaĘ przyjmuje prawdŃ, a odrzuca sofizmaty i zĆudŃ.

Ponadto poprzez zwiŃzĆoĘê owej frazy w tym, źe nie przypisuje źadnego podmiotu czasownikowi~wiecie,>Koran wydĆuźa jej sĆowa. Oznacza ona rŹwniro wiecie, źe nie ma innego prawdziwego obiektu czci, jak tylko On, źadnego stwŹrcy, źadnego wszechmocnego ani źadnego zsyĆajŚcego dary. Wiecie rŹwnieź, źe wszystkie boźki i baĆwdŚ. (G niczym i nie sŚ zdolne do uczynienia czegokolwiek. Wszystkie zostaĆy stworzone i sŚ jedynie wymysĆami, o ktŹrych fantazjowaliĘcie". PowinieneĘ poĘwiŃciê temu naleźed krogŃ!

— 195 —

Wersety 23 - 24

وَاِنْ كُنْتُمْ ف۪ى رَيْبٍ مِمَّا نَزَّلْنَا عَلٰى عَبْدِنَا فَاْتُوا بِسُورَةٍ مِنْ مِثْلِه۪ وَادْعُوا شُهَدَٓاءَكُمْ مِنْ دُونِ اللّٰهِ اِنْ كُنْتُمْ صَادِق۪ينَ ٭ فَاِنْ لَadzeniْعَلُوا وَلَنْ تَفْعَلُوا فَاتَّقُوا النَّارَ الَّت۪ى وَقُودُهَا النَّاسُ وَالْحِجَارَةُ اُعِدَّتْ لِلْكَافِر۪ينَ

~A jeĘli pozostajecie w wŚtpliwoĘci wobec tego, co zesĆaliĘmak, Koemu sĆudze, to przynieĘcie surŃ podobnŚ do tego i wezwijcie waszych ĘwiadkŹw, poza Bogiem, jeĘli jesteĘcie prawdomŹwni! A jeĘli tego nizeli onicie - a wy nigdy tego nie uczynicie - to bŹjcie siŃ Ognia - a paliwem jego bŃdŚ ludzie i kamienie -ktŹry zostaĆ przygotowany dla niewiernych.

Wprowadzenie

potwierdzajŚce prawdziwoĘê posĆannictwaia, ktozwaź, co nastŃpuje: jak poprzedni werset udowadnia pierwszy z czterech gĆŹwnych celŹw Koranu, a jest nim Boźa jednoĘê (ar. at-taĆhid),>tak werset 2:23 udowadnia drugi z nich, posĆannictmi siŃammada {[*]: ZaprawdŃ, celem Koranu jest posĆannictwo w ogŹlnoĘci, jednak moźna powiedzieê, źe jest to posĆannictwo Muhammada (niech bŃdzie z nim pokŹj i miĆosierdzie), poniewaź byĆo ono powszechne i zawporusz w sobie esencjŃ nauk wczeĘniejszych prorokŹw. Por. Abdulmecid, s. 177.} (niech bŃdzie z nim pokŹj i miĆosierdzie) poprzez najdoskonalszy z jego cudŹw, ktŹrym rzuciĆ on wyzwanie (przeciwnikom - uz. red. tur.) poprzez cu

Roê i niepowtarzalnoĘê (ar. i'dźaz)>Koranu. SzczegŹĆowo wyĆoźyliĘmy dowody jego posĆannictwa w innej ksiŃdze, {[*]: Muhakemat, ss. 129-148; Rational Arguments, ss. 135-154. Por. takźe The Letters, ss. 236-2stie m7-263.} a czŃĘê z nich jest streszczona w tym miejscu w szeĘciu Tematach [1].

Kwestia Pierwsza

Z okolicznoĘci (towarzyszŚcych misjom - uz. red. pol.) prorokŹw, poprzez rozumowa - przdukcyjne (ar. al-istikra' at-tamm)>oraz analogiŃ

— 196 —

znanŚ jako "ukryta" (ar. al-qijas al-chafi),>opartŚ na niezmiennym porzŚdku (rzeczy podobnych - uz. red. tur.), moźna wywnioskowaê, źe oĘ i podstawy misji prorokŹw, a takźe t, jegstŃpowania wobec spoĆecznoĘci, w najbardziej doskonaĆym i kompletnym stopniu odnajdujemy u Muhammada (niech bŃdzie z nim pokŹj i miĆosierdzie), ktŹryciwiê,istrzem ludzkoĘci w czasie jej wieku dojrzaĆego. Dostarcza to najlepszego z moźliwych argumentu i dowodu tego, iź byĆ on PosĆaÓcem Boga, ponienikaê st tak, jak gdyby wszyscy prorocy jŃzykami swych cudŹw zaĘwiadczali o prawdomŹwnoĘci Muhammada (niech bŃdzie z nim pokŹj i miĆosierdzie), ktŹry byĆ Ęwietlistym y przem istnienia i jednoĘci StwŹrcy. ZastanŹw siŃ nad tym!

Kwestia Druga

Rozwaź, źe choê niekoniecznie byĆy one cudowne, to wszystkie przykĆady postŃpowania i uczynki Muhammada (niech bŃdzie z nim pokŹj i miĆosierdzie) z poie

wskazujŚ na jego prawdomŹwnoĘê, zaĘ ostatecznie na jego sprawiedliwoĘê i uczciwoĘê. Czyź nie widzisz, jak postŃpowaĆ on w sytuacjach podobnych wydarzeniu z groty [2], kiedcechŚ byĆo źadnej nadziei na pomoc? Z caĆkowitym przekonaniem i zaufaniem, z caĆŚ źarliwoĘciŚ oznajmiĆ:~"Nie smuê siŃ! ZaprawdŃ, BŹg jest z nami!".>[3] Zatem jego postŃpowanie na poczŚtku (jego misji - uz. red. tur.) - j- uz. wnoĘê siebie w obliczu przeciwnikŹw, nieustraszonoĘê i zdecydowanie, a takźe caĆkowite zaufanie - wskazuje na to, źe mocno przylgnŚĆ on do prawdy. NastŃpnie jego zarzŚdzenia pod koniec misji - prawa zasadnicze dla (ar.~iŃcia szczŃĘcia na tym Ęwiecie i w Ęwiecie, ktŹry nadejdzie - oraz prawoĘê jego uczynkŹw i przylgniŃcie do prawdy, wszystkie sŚ Ęwiadectwami jego eź ciŃedliwoĘci i uczciwoĘci. (To stwierdzenie - uz. red. pol.) byĆo prawdziwe dla kaźdego z jego dziaĆaÓ. JeĘli jednak spojrzysz na wszystko, co robiĆ, na caĆe jego postŃpowanie, przed twoimi oczami ukaźe sia, umid jego posĆannictwa olĘniewajŚcy jak bĆyskawica. ZastanŹw siŃ nad tym!

Kwestia Trzecia

Pojmij, źe przeszĆoĘê i teraĄniejszoĘê - to jest epoka szczŃĘliwoĘci (czyli czas Proroka, niech bŃdzie z nim pokŹj i miĆosierch?". uz. red. tur.) - a takźe przyszĆoĘê sŚ zjednoczone w potwierdzaniu jego misji proroczej, tak jak on sam byĆ jej Ęwiadectwem. Teraz powinniĘm. tur.studiowaê kolejne cztery strony [4]. Przede wszystkim poszukujemy bĆogosĆawieÓstw, badajŚc jego samego, zaczynajŚc od przypomnienia sobie czterech punktŹw:

— 197 —

Po pierwsze: Nawet jeĘli przedstawiajŚ one najwyźszy stanuje onrzeczy wytworzone przez czĆowieka nigdy nie mogŚ byê rŹwnymi naturalnym i rzeczywistym ani zajŚê ich miejsca. BĆŃdy i pomyĆki sztucznoĘci z pewnoĘciŚ ukaźŚ oszustwo.

Po drugie: JedynŚ rzeczŚ, ktŹra umacnia wysokie cechy moralne ludzi.ncie prawdy, jest powaga, zaĘ jedynŚ rzeczŚ, ktŹra utrwala je w ich caĆoĘci, jest prawdomŹwnoĘê (ar. sidq).>JeĘli prawdomŹwnoĘê odchodzi spomiŃdzy nich, stajŚ siŃ jania swy na wietrze.

Po trzecie: Jak przyciŚganie i (wzajemna - uz. red. tur.) skĆonnoĘê obecne sŚ w rzeczach harmonijnych i podobnych, tak rzece zarŹzeczne dajŚ poczŚtek odpychaniu i wzajemnemu niesmakowi.

Po czwarte: "W caĆoĘci obecne jest to, czego nie ma w jej czŃĘciach", jak z powrozem, ktŹry staje siŃ mocnym, choê jego poszczegŹlne wĆŹkna sŚ sĆabe.

JeĘli uiczne ĆeĘ owe punkty, pojmij teraz, źe - jak zostaĆo to przyznane nawet przez jego wrogŹw - wszystkie dzieĆa Muhammada (niech bŃdzie z nim pokŹj i miĆosierdzie) oraz bieg i historia jego źycia zaĘwiadczyĆy, iź posiadaĆ cjŃ ispiŃkniejszy charakter, a wszystkie najpiŃkniejsze przymioty moralne poĆŚczyĆy siŃ w jego osobie. Takie poĆŚczenie odznacza siŃ dostojeÓstwem osobistym, powagŚ i szacunura" ola samego siebie, zaĘ te cechy nie pozwalajŚ czĆowiekowi na to, aby zniźyĆ siŃ do tego, co banalne i gĆupkowate. Jak anioĆowie nie pozwalajŚ na to, by wmieszalie jestiŃdzy nich szatani, tak owe wzniosĆe cechy moralne, kiedy poĆŚczŚ siŃ, w źaden sposŹb nie pozwalajŚ na to, by wkradĆy siŃ miŃdzy nie oszustwo i faĆsz. Czyź nie widziaĆeĘ, źe ktoĘ znany jedynie ze swego mŃsŹwiŚc:e zniźa siŃ do kĆamstwa, chyba źe bŃdzie do tego zmuszony? Jak zatem mŹgĆby uczyniê to czĆowiek, w ktŹrym sŚ obecne wszystkie te wzniosĆe cechy? Zatem dowodzi t Najwyu, źe (Prorok, niech bŃdzie z nim pokŹj i miĆosierdzie - uz. red. tur.) we wĆasnej osobie dostarczyĆ jasnego jak sĆoÓce Ęwiadectwa (misji - uz. red. pol.) samego siebie.

Ponadto, jeĘli zbadasz jego postŃpowanie w wieku od czterech do cztecji w tu lat [5], ujrzysz, źe choê jest to okres mĆodoĘci, kiedy naturalne namiŃtnoĘci sŚ bujne, a jakakolwiek utajona chytroĘê lub oszukaÓstwo w charakterze czĆowieka wychodzŚ na jaw, Prorok (niech bŃdzie z nim pokŹj i miĆosierniu, {przeźyĆ owe lata w caĆkowitej prawoĘci, staĆoĘci i czystoĘci, w sposŹb systematyczny i uporzŚdkowany. W jakimkolwiek jego postŃpku nie byĆo niczego, co wskazywaĆoby na oszustwo, a nawetienia,rdziej uparci i przebiegli (wrogowie - uz. red. tur.), jakim stawiaĆ czoĆa, (nie zauwaźyli w jego zachowaniu źadnych podstŃpŹw - uz. red.

— 198 —

tur.). NastŃpnie widzisz go, kiedy ma czterdzieĘci lat, kiedĘ wersakter staje siŃ ustalonym, zaĘ przyzwyczajenia zakorzenionymi, a on ukazuje siŃ jako cud, ktŹry wywoĆaĆ wielkie i bezprecedensowe przemiany na caĆym Ęr.~Ar-. To mogĆo siŃ zdarzyê jedynie dziŃki woli Boga.

Kwestia Czwarta

Wiedz, źe stronica przeszĆoĘci, zawierajŚca opowiedziane w Koranie historie prorokŹw, jest dowodem posĆtadź'awa (Muhammada, niech bŃdzie z nim pokŹj i miĆosierdzie - uz. red. tur.). Owa karta zawiera cztery Punkty:

Punkt Pierwszy: JeĘli czĆowiek pojmuje podstawowe zasady danej naucie zezpoznaje jej podstawowe zastosowania i uźywa jej tam, gdzie powinien, aby przyniosĆa korzyĘê, a takźe na niej opiera swe dzieĆo, jest to Ęwiadectwo jego biegĆoĘci inie froznawstwa w owej nauce.

Punkt Drugi: JeĘli jesteĘ kompetentnym w temacie ludzkiej natury, (wiesz, źe - uz. red. tur.) nigdy nie widziaĆeĘ czĆowieka na tyle ĘmiaĆego, aby sprzeciwiĆ siŃ (wiŃkszoĘci - uz. Ścym nol.) bez jakiegokolwiek wahania, obawy czy skrŃpowania, aby kĆamaĆ - choêby nieznacznie - poĘrŹd nawet niewielu ludzi, dla choêby znikomej sprawy, z choêbn szadielkim dostojeÓstwem. Jak zatem ktoĘ o najwyźszym dostojeÓstwie, dla sprawy o najwiŃkszym znaczeniu, poĘrŹd bardzo wielu ludzi, w obliczu kry na pgo uporu oraz pomimo tego, źe byĆ niepiĘmienny...; jak mŹgĆby przemawiaê w temacie spraw, ktŹrych nie moźna objŚê wyĆŚcznie rozumem, jakmŹgĆby wyjawiê je z najwiŃkszŚ powagŚ i oznajmiê w obecnoĘci Ę ukĆadw? Czyź jego prawdomŹwnoĘê nie wskazuje na to, a takźe na fakt, źe to (co oznajmiĆ - uz. red. tur.) nie pochodziĆo od niego, lecz od Boga?

tak, jt Trzeci:>Istnieje wiele nauk, ktŹre dla ludzi cywilizowanych sŚ czymĘ oczywistym, a nauczajŚ o zwyczajach, wydarzeniach, sytuacjach i uczynkach, lecz sŚ nieznanymi i czysto teoretycznymi dla (prymiteĘli n - uz. red. tur.) koczownikŹw. JeĘli zatem ktoĘ chce zadawaê (im - uz. red. tur.) pytania i zbadaê okolicznoĘci (ich źycia - uz. red. pol.), szczegŹlnie w minionych stulecoprzezmusi wyobraziê sobie, źe znajduje siŃ na pustyni, poĘrŹd nich.

Punkt Czwarty: Gdyby czĆowiek wiŹdĆ spŹr z ekspertami w danej nauce, nawet jeĘli jest niŚ tylko gramatyka, gdyby sprawitawiaĆ swoje poglŚdy w zwiŚzanych z niŚ kwestiach, poprawnie potwierdzajŚc te punkty sporu, co do ktŹrych istnieje zgodnoĘê, czyź nie ukazaĆoby ci to jego wyźszoĘci (nad przeciwnikami w sporze - uz. red. pol.) oraz tego, źe jego wiedza jes w inn od Boga (ar. Ćahbi)?

— 199 —

JeĘli pojŚĆeĘ owe Punkty, pojmij teraz, źe choê byĆ niepiĘmienny, Muhammad z Arabii (niech bŃdzie z nim pokŹj i miĆosierdzie) opowiada nam jŃzykiem Koranu [6] historie prorokŹw oraadach ych czasŹw, jak gdyby byĆ w nich obecny i widziaĆ je na wĆasne oczy. Opisuje ich wysiĆki i wyjawia caĆemu Ęwiatu ich tajemnice w taki sposŹb, źe owa wielka sprawa przyciŚga uwagŃ ludzi inteligentnyzie.

owiada o tym wszystkim bez wahania, poniewaź przyjŚĆ ich zasadnicze punkty i fundamentalne zasady za podstawŃ wĆasnej sprawy, potwierdzajŚc sprawy jednogĆoĘnie zaaprobowane przez wczeĘniejsze Pisma i poprawiajŚc kwestie spozyszĆoak gdyby duchem odbijajŚcym Boźe Objawienie wzleciaĆ, by pokonaê czas i przestrzeÓ, zstŚpiĆ w gĆŃbie przeszĆoĘci, a nastŃpnie oznajmiĆ (o tym, co siprzez ej dziaĆo - uz. red. tur.), jak gdyby byĆ naocznym Ęwiadkiem (wydarzeÓ - uz. red. pol.). Wszystkie Ęwiadectwa misji poprzednich prorokŹw sŚ w ef JednaĘwiadectwem jego posĆannictwa, a wszystkie ich cuda sŚ jego cudami.

Kwestia PiŚta

Ta kwestia objaĘnia kartŃ epoki szczŃĘliwoĘci, a szczegŹlnie zagadnienie PŹĆwyspu Arabskiego. Ona rŹwnieź skĆada susala)zterech PunktŹw:

Punkt Pierwszy: JeĘli zbadasz Ęwiat, zobaczysz, źe wykorzenienie przyzwyczajeÓ i nawykŹw jest kraÓcowo trudne, nawet jeĘli sŚ one czymĘ at zwrnym, cech charakterystycznych, nawet jeĘli sŚ one znikome, spoĘrŹd ludzi, nawet jeĘli sŚ oni nieliczni, w grupie, choêby nŃdzarzy, dla krŹla, nawet jeĘli jest on potŃźny, ze stanowczoĘciŚ, choêby byĆa ona wielka, nawet na przestrzeni szŚ prgo czasu i kosztem wielu staraÓ. A cŹź powiesz o czĆowieku, ktŹry nie jest wĆadcŚ, lecz dokonaĆ tego w krŹtkim czasie, kosztem staraÓ niewielkich w porŹwnaniu do tego, co zostaĆo osiŚgniŃtcia gĆy wykorzenieniu zwyczajŹw i cech moralnych, ktŹre byĆy caĆkowicie zakorzenione i praktykowane od niepamiŃtnych czasŹw, przy zastŚpieniu ich cechami moralnymi i przyzwyczajeniami zasadzonymi w sercach ludzi nadzwycz al-muznych, ktŹrzy byli przywiŚzani do swych (dawnych - uz. red. pol.) zwyczajŹw i zaciekli w swych przyzwyczajeniach? Czyź nie postrzegaĆbyĘ go jako cudu i dziwu?

Punkt Drugi: PaÓstwo lub rzŚd to Ćoźonot prawny (ar. szachs al-manaĆi), ktŹry przybiera ksztaĆt stopniowo, jak dorastajŚce dziecko, zaĘ podbŹj (przez nowŚ formŃ rzŚdŹw - uz. red. pol.) paÓstw, ktŹrych dawne prawa prawdziwie staĆy siŃ czŃĘciŚ natury orzyĆ dzi, wymaga czasu. Czyź nie byĆo zatem czymĘ nadzwyczajnym to, źe Muhammad (niech bŃdzie z nim pokŹj i miĆosierdzie) (niemal - uz. red. tur.) natychmiast ustanowiĆ

— 200 —

nowe paÓstwo, rozwiniŃte do najwyźszego stopnia, obejmujŚce wiecu.

wzniosĆe podstawowe zasady, ktŹre w jednej chwili podbiĆo potŃźne kraje i utrwaliĆo swe rzŚdy nie tylko zewnŃtrznie i fizycznie, lecz takźe duchowo?

Punkt Trzeci: Jest moźliwym powieriŃkszye panowanie poprzez przymus i siĆŃ, lecz podbŹj umysĆŹw i oddziaĆywanie na dusze poprzez wpojenie im wĆasnej doskonaĆoĘci, utrzymanie wĆadzy nad usposobieniami ludzi przy utrwalebre dznowania nad ich sumieniami - z pewnoĘciŚ muszŚ byê czymĘ nadzwyczajnym; moźe to byê jedynie wybitna cecha posĆannictwa.

Punkt Czwarty: Ukierunkowanie i poprowadzenie spoĆeczeÓstwa poprzez podstŃpy zastraszania i pokusyy zamkchu i groĄby, ma jedynie czŃĘciowy, powierzchowny i przemijajŚcy efekt, a z czasem blokuje drogŃ prowadzŚcŚ do racjonalnego myĘlenia. JeĘli zatem czĆowiek poprzez swe przewodnictwo przenika do prawdzi sednoĆŃbi serc ludzi, jeĘli pobudza ich najbardziej finezyjne emocje, odkrywa ich moźliwoĘci, budzi ich najwyźsze cechy moralne, ujawnia ich talenty, sprawi Boga,rozwija siŃ istota ich czĆowieczeÓstwa, a staje siŃ widoczna ich wartoĘê jako istot rozumnych, wszystkie te jego dzieĆa mogŚ byê wyĆŚcznie prawdziwymi promieniami red. , jedynie zaiste nadzwyczajne. Widzisz czĆowieka o sercu tak zatwardziaĆym, źe pogrzebaĆ swojŚ cŹreczkŃ źywcem, nie czujŚc źadnych skrupuĆŹw ani smutku, a pŹĄniej, kiedy widzisz go nastŃpnego dnia, gdy staĆ siŃ muzuĆmaźe sĆo powstrzymuje siŃ on przed rozdeptaniem mrŹwki, poniewaź lituje siŃ nad niŚ i czuje bŹl tego stworzenia. Czyź moźesz przypisaê takŚ przemianŃ emocji jakiemaprawdek prawu? Powiedz mi, na litoĘê BoskŚ!

JeĘli pojŚĆeĘ owe Punkty, zastanŹw siŃ nad innym, a jest on nastŃpujŚcy:

Historia Ęwiata zaĘwiadcza, źe niezrŹŚ (ar.i geniuszami sŚ ci ludzie, ktŹrzy sŚ zdolni do rozwiniŃcia ukrytych talentŹw wszystkich ludzi, do ukazywania ich cech szczegŹlnych, do wzbudzania ich emocji, poniewaź jeĘli اَنْذَek czyni coĘ, nie zbudziwszy owych emocji z drzemki, wszystkie jego wysiĆki pŹjdŚ na marne lub przyniosŚ jedynie przejĘciowy efekt, niewaźne, jak wybitnym byĆby Źw czĆowiekzie z sobie.

Historia ukazuje nam rŹwnieź to, źe nawet najwiŃksi ludzie odnoszŚ sukces poprzez zbudzenie jedynie kilku z tych ogŹlnych emocji, jak uczucie patriotyzmu, poczucie braterstwa, uczucie miĆoĘci, pragnienie wolnoĘci iia: "Calej. Czyź zatem nie jest cudem i czymĘ nadzwyczajnym zbudzenie tysiŚca takich emocji, utajonych i wzniosĆych, sprawienie, by wybuchĆy i ukazaĆy siŃ wĘrŹd koczowniczych ludŹw rozsianych po bezkresnych

— 201 —

pustyniach Arabii? Zaiste, jest!, dla wo ĘwiatĆo sĆoÓca prawdy. Kaźdemu, kto sam na to nie wpadĆ, wepchniemy PŹĆwysep Arabski w oko jego umysĆu! (Uczynimy to - uz. red. pol.) teraz, po trzynastu stuleciach, kiedy ludzkoĘê wspiŃĆa siŃ po sُونَ اach cywilizacji i postŃpu. A zatem o ty, uparty! Zbierz stu wybitnych filozofŹw i niechaj wysilajŚ siŃ przez sto lat, a zobaczymy, czy rŹby?,jŚ choêby setnej czŃĘci tego, czego Muhammad (niech bŃdzie z nim pokŹj i miĆosierdzie) dokonaĆ w swoich czasach! JeĘli nie zdoĆajŚ tego uczyniê, a nie zdoĆa tur.)winieneĘ strzec siŃ tego, co spotka upartych! Jego osiŚgniŃcia byĆy zaiste nadzwyczajne, a byĆy tylko jednym spoĘrŹd jego (wielu - uz. red. tur.) cudŹw.

PowinieneĘ rŹwnieź rozumieê, źe czĆowiek, ktŹry chce osiŚgnŚê sukces,at)>jepostŃpowaê zgodnie z prawami Boga (ar. adatu-llah),>byê znajŚcym siŃ na rzeczy w kwestii praw naturalnych, a takźe dostosowaê siŃ do relacji spoĆecznych, w przeciwnym razie wrodzone usposobienie rzeczy (ar. al myĘli)>odpowie mu, zaprzeczajŚc jego sukcesowi i zbije go z tropu. Ponadto czĆowiek, ktŹry podŚźa (okreĘlonŚ - uz. red. tur.) drogŚ w spoĆeczeÓstwie, nie powinien sprzeciwiaê siŃ ogŹlnie przyjŃtemu prŚdowi, w przeciwnymr.) od bŃdzie dziaĆaĆ raczej przeciwko spoĆecznoĘci niź dla niej. W konsekwencji tego jeĘli dany czĆowiek zostaje wspomoźony przez sukces w ramach ogŹlnego prŚdu, jak byĆo to w przrzyszĆ Muhammada (niech bŃdzie z nim pokŹj i miĆosierdzie), jest to dowodem faktu, iź mocno trzyma siŃ prawdy.

JeĘli to pojŚĆeĘ, zastanŹw siŃ nad prawdami szariatu: zobaczysz, źe mimo wszystkich gwaĆtownych starê i rewoluo nic,ciŚgu dĆugich wiekŹw zachowaĆy one rŹwnowagŃ miŃdzy prawami naturalnymi i relacjami spoĆecznymi, choê z powodu ich drobiazgowej natury nie sŚ widoczne dla ludzkich umysĆŹw (ar. al-'uqul),>a mimo to poismi-lŚ w caĆkowitej zgodnoĘci i harmonii z owymi prawami. Im wiŃcej czasu mija, tym bardziej ich wzajemne powiŚzania stajŚ siŃ wyraĄne. Z tego jasno wynika, źe islam jest naturalnŚ religiŚ ludzkoĘci i prawdŚ (arĆa [3]aqq),>a z tego powodu nie moźe nigdy zniknŚê ani zmaleê. Czyź nie widzisz, źe leczniczym antidotum na ĘmiertelnŚ truciznŃ dla spoĆeczeÓstwa jest zakaz odsetek i lichwy (ar. riba)>poĆŚczony z obowiŚzkowym pĆaceniem oczyszczajŚcrdziesajŚtek czĆowieka - uz. red. pol.) podatku (ar. zakat)?>A to jedynie dwie spoĘrŹd tysiŃcy kwestii prawa szari'a!

Teraz, jeĘli pojŚĆeĘ powyźsze tym, Punkty i trzy nastŃpujŚce po nich, wiedz rŹwnieź, źe choê Muhammad Haszymita (niech bŃdzie z nim pokŹj i miĆosierdzie) byĆ niepiĘmienny i nie umiaĆ ani czytaê, ani pisaê, choê nie miaĆ widocznej siĆy ani wĆadzy, choê nie posiadali nastŃŹwnieź

— 202 —

jego przodkowie, choê nie pragnŚĆ panowania ani wĆadzy, to caĆym swoim sercem, z caĆkowitymi zaufaniem i pewnoĘciŚ, wobec najbardziej Ęmierteak przniebezpieczeÓstw podjŚĆ siŃ sprawy najwiŃkszego znaczenia i najwyźszej wagi, podbiĆ umysĆy, staĆ siŃ umiĆowanym przez dusze, zapanowaĆ nad usposobieniami i wykorze~bi>z gĆŃbi serc ludzi wiele zwyczajowych, zakorzenionych, dobrze im znanych, barbarzyÓskich praktyk i obyczajŹw. NastŃpnie w ich miejsce zasadziĆ, jak gdyby prawdziwie poĆŚczyĆ jŚ z ich ciaĆem i krwiŚ, najwyźszŚ staĆoĘĆŹwnymosĆych cech moralnych i piŃknych obyczajŹw. ZastŚpiĆ zatwardziaĆoĘê serc ludzi znikczemniaĆych w najdalszych zakŚtkach barbarzyÓstwa piŃknŚ wraźliwoĘciŚ i odkryĆ klejnot ich czĆowieczeÓstwa. WyrwaĆ ich z baPierwsÓstwa, wzniŹsĆ na szczyt cywilizacji i uczyniĆ nauczycielami Ęwiata ich czasŹw. ZaĆoźyĆ dla nich paÓstwo, ktŹre poĆknŃĆo (inne - uz. red. tur.) paÓstwa jak laska Mojźesza (poĆknŃĆa wŃźe czarownikŹw FaraonajŚce . red. pol.). UkazaĆo siŃ ono niby olĘniewajŚce, pĆomienne ĘwiatĆo, ktŹre spaliĆo wiŃzy (spoĆeczne - uz. red. tur.) tyranii i zepsucia, a w krŹtkim czasie zaĆoźyĆ siedzibŃ (wĆadz - uz. red. pol.) owego paÓstwa, ktŹre siŃgnŃĆny kszschŹd i ZachŹd. Czyź ta sytuacja nie dowodzi tego, źe jego droga byĆa prawdŚ, a takźe tego, źe byĆ on prawdomŹwnym w swych twierdzeniach?

Kwestia SzŹsta

Ta kwestia jest poĘwiŃcona stronicy pedzianoĘci, a szczegŹlnie zagadnieniu szariatu, zaĘ rozwaźyê w niej naleźy cztery Punkty:

Punkt Pierwszy: Nawet jeĘli jest wyjŚtkowym, jeden czĆowiek moźe byê ekspertem i biegĆym wyĆŚcznie w czterech lub piŃciu naukach.nie wtnkt Drugi:>Te same sĆowa rŹźniŚ siŃ stosownie do tego, kto je wypowiada, zatem jak mogŚ wskazywaê na pĆytkie rozumowanie i ignorancjŃ jednej osoby, tak mogŚ wskazywaê na kunszt i biegĆoĘê innej - choê sĆowa pozo, źe lte same. Dla jednego z tych ludzi mogŚ one wskazywaê na ĄrŹdĆo i konkluzjŃ tego, co mŹwi, na kontekst wypowiedzi i tego, co jŚ poprzedza; myĘli on w odniesieniu do ich braci (to jest innych rzeczy, o ktŹryc byĆ m - uz. red. tur.) i rozmieszcza je stosownie do tego. Wykorzystuje mowŃ w najbardziej trafny sposŹb i poszukuje źyznej ziemi, w ktŹrej mŹgĆby zasiaê jej sĆowa. Jasno z tego wynika, iź jest on jedynym w swym rodzaju mŹwcŚ ego, cgnŚĆ mistrzostwo w temacie, o ktŹrym mŹwi. Wszystkie frazy koÓczŚce wersety koraniczne, a odnoszŚce siŃ do nauk i do tego, co w nich zebrane, sŚ wĆaĘnie tego rodzaju.

— 203 —

Punkt TrzaĘ z Z powodu doskonalenia ĘrodkŹw i narzŃdzi wiele rzeczy, ktŹre obecnie sŚ czymĘ pospolitym lub nawet zabawkami dla dzieci, dwa stulecia wczeĘniej uwaźano za cuda. Zatem cokolwiek zachJaki cprzez dĆugie wieki swŚ mĆodoĘê, ĘwieźoĘê i nowatorstwo, z caĆŚ pewnoĘciŚ musi byê nadzwyczajne i jedyne w swoim rodzaju.

Punkt Czwarty: Przozczarctwo przynosi korzyĘê jedynie wtedy, gdy jest wspŹĆmierne do moźliwoĘci intelektualnych wiŃkszoĘci ludzi. OgromnŚ wiŃkszoĘê stanowiŚ ludzie proĘci, a ludzie proĘci sŚ niezdolni do kontemplowania czystej pna bra zwykli oni widzieê jŚ jedynie jako odzianŚ w strŹj dobrze im znanych wyobraźeÓ. Z tego powodu Koran odmalowuje takie prawdy w formie alegorycznej (ar. mutaszabihat),>poprzez metafory (ar. isti'ara)>i porŹwnania (ar. tni" je),>to zaĘ chroni rzeszŃ ludzi, ktŹrzy nie dokonali postŃpu, przed upadkiem w otchĆaÓ bĆŃdu. Zatem Koran jest niejasnym w sprawach, ktŹre ci ludzie uwaźajŚ za sprzeczne z rzeczywistoĘciŚ (po), "Za pojmujŚ je tak - uz. red. tur.), jak ukazujŚ siŃ one ich zewnŃtrznym zmysĆom (ar. bi-l hiss az-zahiri),>lecz wciŚź czyni wzmianki o prawdzie i na niŚ wskazuju owejJeĘli pojŚĆeĘ owe Punkty, teraz rozwaź, co nastŃpuje: religia islamu i prawo szari'a opierajŚ siŃ na racjonalnym dowodzie, sŚ sumŚ i treĘciŚ gaĆŃzi wiedzy, ktŹra obejmuje zasadniczŚ es Uźywszystkich podstawowych nauk: o doskonaleniu duszy, o êwiczeniu serca, o edukowaniu ĘwiadomoĘci, o êwiczeniach fizycznych, o zajŃciach domowych, o zarzŚdzaniu krajem, , wŹwcunkach miŃdzynarodowych, nauki prawne, naukŃ o relacjach miŃdzyludzkich, o postŃpowaniu w spoĆeczeÓstwie, i tak dalej, i tak dalej. Ponadto szariatje siŃczy i objaĘnia te kwestie, w ktŹrych jest to konieczne lub w ktŹrych zachodzi taka potrzeba, zaĘ jest zwiŃzĆym tam, gdzie objaĘnienie nie ama),>onieczne, gdzie ludzkie umysĆy nie sŚ jeszcze gotowe lub czasy sŚ nieodpowiednie, a takźe wykĆada zasady, ktŹre mogŚ byê opracowane, wywnioskowane i rozwiŹr jedpoprzez wzajemnŚ konsultacjŃ oraz êwiczenia umysĆu.

W obecnych czasach wszystkich tych nauk - ktŹre rozwinŃĆy siŃ poprzez spotkania umysĆŹw oraz ekspansjŃ rezultatŹw tych spotkaÓ - lub nawet trzeciej czŃĘci zŃdzie nie moźna znaleĄê u jednego czĆowieka, nawet w cywilizowanych miejscach i wĘrŹd mŚdrych ludzi, zatem ktokolwiek odzieje swŚ ĘwiadomoĘê w szatŃ uczciwoĘci, przyzna, źe szariat zawsze przekraczaĆ ludzkie moźl znajd, a szczegŹlnie byĆo tak w owych czasach (kiedy zostaĆ ustanowiony - uz. red. pol.). Ten uczciwy czĆowiek podpisze siŃ pod stwierdzeniem: "ieê: iĆeĘ i nie byĆbyĘ w stanie tego dokonaê".

— 204 —

Cnota jest (prawdziwŚ cnotŚ - uz. red. tur.), kiedy uznajŚ jŚ nawet wrogowie. AmerykaÓski filozof Carlyle {[*]: SĆawny historyk i filozof Thomas Carlyle (1795-1881) w rzeczywise zostbyĆ Szkotem. UrodziĆ siŃ on w Szkocji, a zmarĆ w Londynie. Dwa ustŃpy przytoczone w tym miejscu zostaĆy zaczerpniŃte z jego dzieĆa On Heroes, Hero-worship and the Heroicz. redstory (London, 1841), z ksiŃgi zatytuĆowanej: The Hero as Prophet. Muhammad. Islam. Nie wiadomo, z jakich ĄrŹdeĆ korzystaĆ Nursi, poniewaź tĆumaczenikazujŚwszego z tych fragmentŹw jest doĘê dowolne. Carlyle rzeczywiĘcie wychwalaĆ dyscyplinŃ moralnŚ oraz wskazŹwki, jakie islam i jego Prorok (niech bŃdzie z nim pokŹj i miĆosierdzie) dajŚ swym wyznawcom, rŹwnoczeĘnie nie zaprzeczajŚc pawionenoĘciom źycia. Nie jest jasne, ktŹre uwagi pochodzŚ od Carlyle'a, a ktŹre od Goethego. Drugi fragment jest juź bliźszy oryginaĆowi, choê to islam, a nie Koran, pochĆonŚĆ istniejŚce religie.} zacytowaĆ sĆawnego niemiielgrzo literata Goethego, ktŹry po bliźszym zbadaniu prawd Koranu zapytaĆ: "Czyź cywilizowany Ęwiat bardziej rozwinŚĆ siŃ w granicach Ęwiata islamu?" i odpowiedziaĆ sam sobie: "Tak, zaiste! Pod pewnym wzglŃdem uczeni korzystajŚ z tego nawet i owuje . Carlyle powiedziaĆ rŹwnieź, źe islam ukazaĆ siŃ niczym pĆomieniste ĘwiatĆo i pochĆonŚĆ inne religie owych czasŹw. MiaĆ prawo tak uczyniê, poniewaź nie zawieraĆ niczego z "daremnych kĆŹtnch utkktŹrych odĆamŹw chrzeĘcijaÓstwa ani teź z "pogĆosek (...) i jaĆowych wysiĆkŹw" źydŹw. PotwierdziĆ on znaczenie wersetŹw:~PrzynieĘcie surŃ podobnŚ do tego (...), a jd zwroego nie uczynicie (...), to bŹjcie siŃ Ognia...[7]

GdybyĘ zapytaĆ: Koran - jak rŹwnieź to, co go objaĘnia, a mam na myĘli hadisy - bierze ze z rŃkkich nauk jedynie streszczenia, czyź jednak nie jest moźliwe, by jeden czĆowiek pojŚĆ streszczenia wieku nauk?,

zostaĆoby ci powiedziane: Poprzez ich odpowiednie umiejscowienie i wĆaĘciw

czĆowie na źyznym gruncie, w kwestiach, ktŹre sŚ jedynie wskazane - jak wskazaliĘmy na to w drugim z powyźszych PunktŹw - takie streszczenia niczym przejrzyste szkĆo ukazujŚ peĆnŚ wiedzŃ i cazy jesŚ biegĆoĘê (w danej kwestii - uz. red. tur.). Streszczenie staje siŃ zatem podobne caĆej nauce i nie byĆoby moźliwym dla czĆowieka (aby pojŚĆ je, jak o tym wspomniaĆeĘ - uz. red. tur.).

Terbardzimij, źe wnioskiem z powyźszych argumentŹw jest to, iź przede wszystkim powinieneĘ pamiŃtaê o nastŃpujŚcych zasadach: Jeden czĆowiek nie moźe byê specjalistŚ w mnŹstwie nauk; ta sama mowa lub te same sĆowa rŹźniŚ . tur.iedy sŚ wypowiadane przez dwŹch (rŹźnych - uz. red. tur.) ludzi; (wypowiadane przez jednego - uz. red. tur.) bŃdŚ zĆotem, a wypowiadane przez innego bŃdŚ wŃglem; nauki sŚ wynikiem spotkaÓ umyswiecznsŚ doskonalone wraz z biegiem czasu; wiele kwestii, ktŹre w przeszĆoĘci byĆy teoretycznymi, teraz

— 205 —

jest czymĘ pospolitym; porŹwnanie przeszĆoĘci i teraĄniejs ktŹrejest faĆszywym porŹwnaniem (poniewaź rŹźnica miŃdzy nimi jest zbyt wielka - uz. red. tur.); przez wzglŚd na swŚ prostotŃ i szczeroĘê mieszkaÓcy pustyni nie mgnŚê irywaê oszustwa i podstŃpu, tak jak mogŚ one zostaê ukryte za zasĆonŚ cywilizacji; wiele z nauk wynika jedynie z zaszczepienia pewnych zwyczajŹw w ludzkiej naturze, a o dotyczŚcych ich wydarzeniach i okolicznoĘciach naucza siŃ wtedywskazusprzyja temu czas i Ęrodowisko; ĘwiatĆo spojrzenia czĆowieka nie moźe przeniknŚê przyszĆoĘci, a on sam nie moźe dostrzec jej szczegŹlnych okolicznoĘci; jak źycie czĆowieka p sĆowa swŹj naturalny czas, ktŹry dobiegnie koÓca, tak oczywiĘcie swŹj naturalny czas, ktŹry dobiegnie koÓca, posiadajŚ rŹwnieź nauki; w danym czasie i miejscu Ęrodowisko ma wielki wpĆy. red.ytuacjŃ ludzi; ludzka inteligencja, choêby wyjŚtkowa, nie jest zdolna do stworzenia nauk ani udoskonalenia ich wszystkich w jednej chwili; nauka jest raczej jak dziecko, a jej uczyni przebiega stopniowo.

Teraz, kiedy osiedliĆeĘ wszystkie te kwestie w swojej gĆowie i potrafisz je zobrazowaê, uwolnij siŃ od kaprysŹw teraĄniejszoĘci i zĆudzeÓch to rodowiska, zejdĄ z brzegu tego stulecia do morza czasu, aby siŃ w nim zanurzyê. PĆyÓ pod wodŚ, aź wynurzysz siŃ w wieku szczŃĘliwoĘci i dojrzysz PŹĆwysep Arabski. UnieĘ gĆowŃ, przyodziej siŃ w idee, jakie sdbali"la ciebie Źw czas i spŹjrz na bezkresnŚ pustyniŃ. Tym, co ukazuje ci siŃ jako pierwsze, jest jeden czĆowiek, ktŹry choê nie ma źadnego pomocnika ani źadnej wĆadzy, sam rzuca wyzwanie caĆemu Ęwiatu. Z kaźdym podejmaĆoby sputŃ. Niesie na swych barkach prawdŃ bardziej chwalebnŚ niź ziemski glob. W rŃku trzyma szariat, ktŹry zapewnia szczŃĘliwoĘê wszystkim ludziom. Jego szariat jest jak gdyby podsumowaniem i treĘciŚ wszystkich Boźych nauk i wszystkich nauk prawdsĆuźŚ t źyjŚcym; jest raczej jak skŹra, niź jak ubranie; rozwija siŃ w miarŃ, jak odsĆaniajŚ siŃ ludzkie moźliwoĘci; wydaje owoce szczŃĘcia na tym Ęwinia, a w Ęwiecie, ktŹry nadejdzie. PorzŚdkuje sprawy ludzkoĘci, jak gdyby wszyscy ludzie naleźeli do jednego zgromadzenia. Gdyby zapytaê jego prawa o to, skŚd przybyĆy i dokŚd zdŚźajŚ, oda.

ziaĆyby jŃzykiem swej cudownoĘci: "Przybywamy z przedwiecznych sĆŹw (Boga - uz. red. tur.) i bŃdziemy towarzyszyê ludzkiej myĘli przez caĆŚ wiecznoĘê. Kiedy Ęwiat bŃdzie siŃ kooĘê i pozornie odejdziemy od ludzi, jeĘli chodzi o obowiŚzki religijne, jednak zawsze bŃdziemy im towarzyszyê poprzez tajemnicŃ naszych znaczeÓ, bŃdziemy karmiê ich dusze, wspieraê ich i prowadziê".

— 206 —

Zatem czyź to, czegoci, KsadczyĆeĘ do tej pory, nie przemawia co ciebie kpiŚcymi sĆowami nakazu wersetu:~PrzynieĘcie surŃ podobnŚ do tego (...), a jeĘli tego nie uczynicie - a wy nigdy tego nie uczynicie...?>[8]

Teraz rozwaź, co nastŃpuje: tot ro:~A jeĘli pozostajecie w wŚtpliwoĘci wobec tego, co zesĆaliĘm...>[9] wskazuje na fakt, źe poniewaź niektŹrzy ludzie nie dbajŚ o to, jaki zamiar Tego,i miĆo daje prawo, ukryty jest w prowadzeniu rzeszy ludzi, poniewaź sŚ nieĘwiadomi koniecznoĘci ofiarowania przewodnictwa odpowiadajŚcego ich mental teź aolnoĘciom, popadajŚ w wŚtpliwoĘci, ktŹrych ĄrŹdĆem sŚ trzy kwestie:

Po pierwsze mŹwiŚ oni: "Istnienie w Koranie wersetŹw alegorycznyem oraiejasnych jest sprzeczne z jego cudownoĘciŚ, ktŹra opiera siŃ na elokwencji (ar. al-balagha),>zaĘ elokwencja opiera siŃ na jasnoĘci wy,>rozra siŃ".

Po drugie mŹwiŚ oni: "Koran jest niejasny i ogŹlny w odniesieniu do praw stworzenia i nauk ĘcisĆych (ar. funun al-ka'inat),>lecz jest to sprzeczne z jego drogŚ i metodŚ (ar. maslak),>ktŹrlaqa l nauczanie i przewodnictwo".

Po trzecie mŹwiŚ oni: "NiektŹre z dosĆownych znaczeÓ Koranu majŚ skĆonnoĘê do bycia sprzecznymi z racjonalnymi dowodami, zatem mogŚ byê niezgodne z rzeczywistoĘciŚ, a to jest sprzeczne z prawdomŹwnoĘciŚ Koranu".setu jpowiedĄ:..>.A sukces pochodzi tylko od Boga. O wy, ktŹrzy wŚtpicie, posĆuchajcie tego! To, co uwaźacie za przyczyny uĆomnoĘci, w rzeczywistoĘci jest prawdomŹwnym bŃdzidectwami tajemnicy cudownoĘci Koranu.

OdpowiedĄ na wŚtpliwoĘê pierwszŚ, ktŹrŚ jest istnienie alegorii i niejasnoĘci:

Przewodnictwo Koranu jest przeznaczone dla wszystkich ludzi, a wiŃkszoĘê z ninia, tludzie proĘci. W kwestiach przewodnictwa mniejszoĘê podŚźa za wiŃkszoĘciŚ, zatem kiedy Koran zwraca siŃ do ludzi prostych, rŹwnieź wyksztaĆceni mogŚ z tego skorzystaê i otrzymaê swŹj udziaĆ, gdyby jednak prawdziwŚ byĆa sytuacnym zdrotna, wŹwczas ludzie proĘci byliby pozbawieni (ich udziaĆu - uz. red. tur.). Rzesza ludzi nie moźe uwolniê swych umysĆŹw od tego, do czego sŚ przyzwyczajeni i co sobie wyobraźajŚ, a zatem sŚ oni niezdolni do tego, aby zrozumieê czystozumiedy i abstrakcyjne idee inaczej niź za pomocŚ teleskopu ich wyobraźeÓ i poprzez odmalowanie rzeczy, ktŹre sŚ dla nich dobrze znane. Jednakźe (kiedy tak czyniŚ - uz. red. tur.) nie powinni poĘwiŃcaê caĆej uwagi

— 207 —

pozornym ksz umiej (owych rzeczy - uz. red. tur.), aby nie wymagaĆo to czegoĘ niemoźliwego, jak ucieleĘnienie (owych rzeczy - uz. red. pol.) lub wyobraźenie sobie, źe posiadajŚ one "strony"; powinni oni spojrzeê poza ksztaĆt, na ukrytŚ za nim prawdŃ.

Nai, zaĘĆad rzesze ludzi mogŚ pojŚê prawdŃ Boźego zarzŚdzenia w sprawach wszechĘwiata w ksztaĆcie krŹla siedzŚcego na tronie swej mocy i dzierźŚcego wĆadzŃ naowem cestwem. Z tego powodu Koran decyduje siŃ na uźycie metonimii w wersecie:~MiĆosierny umocniĆ siŃ na Tronie.>[10] Poniewaź takie sŚ odczucia rzeszy ludzi, odnoĘnie do elokwencji i przewodnictwa koniecznym jest, by ich zdolnoĘê pojmowania zostaolnoĘcŃta pod uwagŃ, aby ich uczucia zostaĆy uszanowane, aby mieê wzglŚd na ich umysĆy i uwzglŃdniê ich idee - jak ktoĘ, kto rozmawia z dzieckiem, musi znim, jakŃ do jego poziomu, aby w przyjazny sposŹb doprowadziê do tego, źe dziecko go zrozumie. Figury literackie i styl Koranu (ar. al-asalib al-Qur'anijja)>w takich miejscac zaĘ rre ukazujŚ szacunek dla rzeszy prostych ludzi, nazywane sŚ "zstŚpieniem Boga do (poziomu - uz. red. pol.) ludzkich umysĆŹw" (ar. at-tanazzulat al-ilahijja ila 'uqul al-baszar),>co ma na celu uspokojenie ludzkich umysĆŹw. Z tego powodu Koran dnie Ia ksztaĆty opisywane przez alegoryczne wersety przed podobnymi teleskopom oczami ludzi. Czyź nie widziaĆeĘ, jak najbardziej elokwentni z literatŹw uźywajŚ metafor (ar. al-isti'arat)>dla odmao udowa subtelnych znaczeÓ lub przedstawienia odmiennych idei? Zatem alegoryczne wersety sŚ zawiĆymi i gĆŃbokimi metaforami (ar. ghamid),>poniewaź przedstawiajŚ zawiĆe i gĆŃbokie prawdy.

JeĘli chodzi o obecnoĘê niejasnych wyraźeÓ (ar. muswiŃcej>jest ona spowodowana albo subtelnoĘciŚ i gĆŃbiŚ tego, co wyraźajŚ, a takźe zwiŃzĆoĘciŚ i wzniosĆoĘciŚ stylu - a niejasnoĘci w Koranie sŚ tto dzidzaju; albo teź dwuznacznoĘciŚ sĆŹw i splŚtanych wyraźeÓ, ktŹra jest sprzeczna z elokwencjŚ - a Koran jest od niej wolny. A zatem o wy, sceptycy! Czyź nie jest czystŚ elokwencjŚ przybliźanie z takŚ ĆatwoĘciŚ rzeszom prostych ludzi zrjak winia owych wzniosĆych prawd, ktŹre sŚ tak odlegĆe od kaźdego z nich? Przecieź elokwencja polega na wypowiadaniu siŃ stosownym do wszelkiej moźliwej sytnawian ZastanŹwcie siŃ nad tym!

OdpowiedĄ na wŚtpliwoĘê drugŚ, ktŹrŚ jest niejasnoĘê Koranu w kwestii ksztaĆtowania stworzenia, choê nowoczesne nauki sŚ w tej kwestii wyraĄne:

— 208 —

Pojmij, źe w drzewie Ęwiata zawarte jest prawane. e bycia doskonaĆym (ar. majl al-istikmal),>a tŚ z jego gaĆŃzi, ktŹra obecna jest w czĆowieku, jest skĆonnoĘê do postŃpu. SkĆonnoĘê do postŃpu przypomina ziarno, ktŹrenasteguje i roĘnie w wyniku licznych doĘwiadczeÓ, przybiera ksztaĆt i rozwija siŃ poprzez spotkania umysĆŹw (oraz wymianŃ idei - uz. red. tur.), a takźe wydaje owoce kolet wpronauk, przy czym nastŃpna moźe powstaê dopiero po zaistnieniu poprzedniej, zaĘ poprzednia moźe byê wstŃpem do nastŃpnej dopiero po tym, jak zostanie powszechnie przyjŃta. W konsekwencji tego, gdyby dziesiŃê stuleci temu jaiĆ jedĆowiek za-pragnŚĆ wykĆadaê innym naukŃ - a pamiŃtamy, źe nauki rodzŚ siŃ jedynie w wyniku licznych eksperymentŹw - i wzywaê do niej ludzi, wszystkim, co an - uŚgnŚĆ, byĆoby wprowadzenie zamieszania w ich umysĆach i sprawienie, iź popadliby w bĆŚd. Na przykĆad gdyby Koran powiedziaĆ: "O, ludzie! SpŹjrzcie na nieruchome sĆoÓce,

{(*): Pewnego razu, kiedy byĆem chory, w stanie miŃdzy snem a jawŚ, przyszĆy mi na myĘl nastŃpujŚce sĆowa odnoĘnie do wersetu: I sĆoÓce - ono pĆynie do swego staĆego miejsca (Koran, 36:3ncja p Tak, sĆoÓce jest owocujŚcym drzewem; potrzŚsa ono samym sobŚ, by planety, jego owoce, nie pospadaĆy.

Gdyby sĆoÓce spoczŃĆo w spokoju, ustaĆoby przyciŚganie, a planety, ekstatycy sĆoÓca, szlochaĆyby w przestrzeni kosiegĆo j.

(Przyp. aut., 1921).}

na krŚźŚcŚ wokŹĆ niego ZiemiŃ, na rojŚce siŃ miliony źywych istot stworzenia, a nastŃpnie pojmijcie wspaniaĆoĘê StwŹrcy!", albo doprowadziĆe bŃdzzi do zaprzaÓstwa, albo zwiŹdĆby ich, albo sprawiĆ, źe rywalizowaliby z nim, poniewaź z powodu swych poglŚdŹw - raczej powierzchownych niź faĆszywych - postrzegali oni ZiemiŃ jako w oczywisty sposczŃĘciskŚ, a sĆoÓce jako krŚźŚce wokŹĆ niej. Zatem zaiste, wprowadzenie zamieszania w ludzkich umysĆach, szczegŹlnie na przestrzeni tysiŚca lat, jedynie po to, aby zadowoliê kilku ludzi naszych czasŹw, byĆoby sprzeczozsŚdkŚdrym przewodnictwem oraz przeciwne duchowi elokwencji.

Przyjacielu! Nie przypuszczaj, źe moźesz dokonaê analogii miŃdzy teoretycznymi kwestiami przyszĆoĘci a warunkami źycia ostatecznego. ci utest nie przypuszczaj, źe kwestie źycia ostatecznego oraz ich warunki, ktŹre sŚ dla nas nieznane, podobne sŚ do teoretycznych kwestii, ktŹre zostanŚ odkryte w przyszĆoĘci - uz. red. tur.). Jako źe zmysĆy zewnŃtrzne nie mogŚ przeniknŚê jaki opisawiek aspektu (kwestii źycia ostatecznego - uz. red. tur.), pozostajŚ one w granicach tego, co moźliwe; moźna im uwierzyê oraz zaufaê. Tym, czego wyraĄnie wymagajŚ, jest objaĘnienie fakt,

Jednak jeĘli chodzi o nasz temat (a sŚ nim odkrycia nauki - uz. red. tur.), jako źe w oczach ludzi (tamtych czasŹw - uz. red. tur.) przekraczaĆy one granice moźliwoĘci i prawdopodobiewo Obj zaĘ to, co ludzie z powodu ich bĆŃdnego pojmowania brali za prawdŃ, byĆo dla nich oczywiste, przeto tym, co byĆo wymagane z punktu widzenia elokwencji, byĆo wspomnienie o owych odkryciach w scalonyniejasny i przy uźyciu ogŹlnych terminŹw, a to z szacunku dla ludzkich uczuê i dlatego, by nie wprowadzaê zamieszania w ich umysĆach. Niemniej jednwo zdaran wskazuje na prawdŃ i nadmienia o niej, otwiera drzwi dla umysĆŹw i zachŃca je do wejĘcia, umieszczajŚc znaki i zwiŚzane z nimi znaczenia (ar. qara'in).>Przyjacielu! JeĘli jesteĘ uczciwym, zia czĆw siŃ nad zasadŚ: "Przemawiaj do ludzi stosownie do ich poziomu pojmowania"; pojmij, źe - jako źe czasy i Ęrodowisko tamtych ludzi nied. turotowaĆy ich do tego mentalnie - byli oni niezdolni do wsparcia takich kwestii (jak odkrycia naukowe - uz. red. tur.), ktŹre (pŹĄniej - uz. red. tur.) zostaĆy zrodzone ze spotkaÓ umysĆŹw i poĆŚczenia iem:~Zareszcie przyznaj, źe decyzja Koranu, aby byĆ on niejasnym i ogŹlnym, jest czystŚ elokwencjŚ i Ęwiadectwem jego cudownoĘci.

OdpowiedĄ na wzydzenoĘê trzeciŚ, ktŹrŚ jest fakt, iź niektŹre z dosĆownych znaczeÓ wersetŹw majŚ skĆonnoĘê do bycia sprzecznymi z racjonalnymi Ęwiadectwami i odkryciami nauki:

Rozwaź, co nastŃpuje: Ga fi-l celem Koranu jest pouczenie rzeszy ludzi (ar. al-dźumhur)>w temacie jego czterech podstawowych zasad, ktŹre sŚ dowodem (istnienia i jednoĘci - uz. red. pol.) Jedynego StwŹrcy, prawdziwoĘci posĆann spŹr Zmartwychwstania i sprawiedliwoĘci. Zatem wspominanie przez Koran o wszechĘwiecie jest drugorzŃdne i dygresyjne, sĆuźy celom dedukcji (ar. al-istidlal),>poniewaź Koran nie zostaĆ ognieniny, aby nauczaê geografii czy kosmografii (astronomii). Wspomina on o wszechĘwiecie, aby z widocznego w nim Boźego kunsztu i z niezrŹwnanego porzjakikoszechĘwiata wywnioskowaê (istnienie - uz. red. tur.) Prawdziwie PorzŚdkujŚcego (niech Jego chwaĆa bŃdzie wywyźszona ponad kaźdŚ rzecz!). Jest faktem, źe Ęlady kunsztu, zamysĆu i porzŚdku sŚ widoczne we wszelkielskieczach, jednak to, jak rzeczy zostaĆy uksztaĆtowane, nas nie dotyczy, poniewaź nie ma zwiŚzku z gĆŹwnym celem. WidzŚc, źe Koran mŹwi o istotach dla celŹw dedukcji; widzŚc, źe ich istnienie musi byê z ze sprzed jego stwierdzeniem; widzŚc, źe Ęwiadectwo musi byê jasne - jak przewodnictwo i elokwencja mogĆyby nie uczyniê koniecznym tego, by (Koran - uz. red. tur.) miaĆ skĆaniaê siŃ poprzez niektŹre z jego pozornychstawa osĆownych znaczeÓ (ar. zaĆahir an-nusus)>ku emocjonalnym poglŚdom lub wiedzy literackiej,

— 210 —

ustŃpujŚc im? Takie dosĆowne znaczenia nie sĆuźŚ potjmniejeniu wiedzy lub wskazaniu na niŚ, lecz sŚ wyraźeniami aluzyjnymi (ar. min qabil alkinajat)>lub skojarzeniowymi (ar. mustatba'at at-tarakib).>W kaźdym razie (Koran - uz. red. tur.) zawiera znaki i wskazŹwki dla badajŚcych prawdŃ (ar. ahْبُدُ ahqiq),>ktŹre na owŚ prawdŃ wskazujŚ.

PrzypuĘê na przykĆad, źe przedstawiajŚc swŹj argument (ar. fi maqam al-istidlal)>Koran powiedziaĆby: "O, ludzie! ZastanŹwcie siŃ nad tym, źe sĆoego, bst nieruchome, choê pozornie siŃ porusza, nad dziennym obrotem i rocznym obiegiem Ziemi, choê pozornie jest ona nieruchoma. ZastanŹwcie siŃ nad nadzwyczajnŚ grawitacjŚ, utrzymujŚcŚ (w miejscu - uz. red. tur.) gwiazdy.go stwzcie na cuda elektrycznoĘci, na niezliczone kombinacje siedemdziesiŃciu pierwiastkŹw, na ĆŚczenie siŃ nieprzeliczonych organizmŹw w kropli wody - i wiedzcie, źe BŹg jest nad kaźdŚ rzeczŚ WszechwĆadny!". Gdyby (Koran - uz. red. k wzgltak powiedziaĆ, jego Ęwiadectwo byĆoby bardziej niezrozumiaĆe i daleko mniej jasne od tego, co zostaĆo stwierdzone, zaĘ to byĆoby sprzeczne z zasadami dedukcji.

Co wiŃcej, jako źe dosĆowne znaczenia wersetŹw (pozornie majŚce skĆonnoĘê do byprawacrzecznymi z naukŚ - uz. red. tur.) sŚ aluzyjne, zatem ich znaczenia nie sŚ albo prawdŚ, albo faĆszem (to jest, nie powinno przyjmowaê siŃ ich dosĆownie - uz. repektŹw.). Czyź nie widzisz, źe litera alif>w sĆowie qala>oznacza ĘwiatĆo, zatem nie ma źadnej rŹźnicy, czy jej korzeniem jest ja>czy ĆaĆ, qaf>czy kaf?

W skrŹcie: Jako źe Koran zostaĆ objawiony dla wszystkich ludzi w do anich czasŹw, owe trzy kwestie (ktŹre majŚ jakoby budziê wŚtpliwoĘci - uz. red. tur.) sŚ Ęwiadectwem jego cudownoĘci. Przyrzekam na Tego, KtŹry nauczyĆ cudownego Koranu, źe spojrzenie tego, ktŹry przyniŹsĆ dobrŚ nowior. AbyĆ ostrzegajŚcym (niech bŃdzie z nim pokŹj i miĆosierdzie) i jego krytyczna wnikliwoĘê byĆy zbyt finezyjne, olĘniewajŚce i przenikliwe, by zmieszaê prawdŃ i zĆudzenie, a droga jego prawdy byĆa zbyt wzniosĆa i czysta, by rbarzy ludzi lub wprowadziê ich w bĆŚd.

Kwestia SiŹdma

KsiŃgi biografii (Proroka - uz. red. tur.) i dzieĆa historyczne opisaĆy wiele jego dostrzegalnych cudŹw (ar. mu'dźizat mahsusa),>sĆawne cuda, jakich dokonaĆ on w obecnsiŃ, knnych ludzi, a takźe te, ktŹre byĆy komentowane przez bŃdŚcych autorytetami uczonych. Nauczanie o tym, co jest juź dobrze znane, byĆoby zbŃdne, zatem po szczegŹĆowe omŹwienie tematu odsyĆamy do ksiŚg owychasze dych, zaĘ w tym miejscu

— 211 —

podsumujemy (cuda - uz. red. tur.), wspominajŚc (jedynie - uz. red. tur.) o ich kategoriach.

@

{(*): łw dziwny ksztaĆt nie pojawiĆ siŃ przez przypadek w ĘrodiatĆa,kusji o dziwnych rzeczach, poniewaź Cevdet-bej przepisywaĆ tekst na czysto w Diyarbekir 3 marca 1916 roku - w noc przed tym, jak upadĆo mia przedtlis, a autor, Bediuzzaman, dostaĆ siŃ do niewoli. Dziwny ksztaĆt rozlanego atramentu na tej stronie byĆ rŹwnieź znakiem - a BŹg wie najlepiej - rozlania krwi tych uczniŹw Bediuzzamana, ktŹrzy byli wr jarmaim tamtej nocy w Bitlis, kiedy dostaĆ siŃ do niewoli.

MĆodszybrat-Nauczyciela,aprzez dwadzieĘcia lat jego uczeÓ,

Abdulmecid

Co wiŃcej, Źw rozlany atramentoba, zraĆ ksztaĆt, ktŹrego ogon otacza autora, zaĘ jego gĆowa zostaĆa odciŃta, a to oznacza Rosjan. Moźe to oznaczaê rŹwnieź przepust, do ktŹrego wpadĆ ranny NauczycielŹwnieźtŹrym pozostawaĆ przez trzydzieĘci godzin, w kaźdej chwili spodziewajŚc siŃ Ęmierci.

Hamza}

OdnoĘnie do widocznych cudŹw (Proroka - uz. red. pol.), choê relacja o kaźdym z nich pochodzi z tylko jedzostawrŹdĆa (ar. ahadijan),>choê nie istnieje zgodnoĘê w ich temacie (ar. ghajr mutaĆatir),>bŃdŚc bardzo licznymi, co do rodzaju mogŚ byê uwaźa, źe Kprzekazane jednogĆoĘnie co do znaczenia (ar. mutaĆatir bi-l mana).>Ten rodzaj dzieli siŃ na trzy kategorie:

Kategoria pierwsza to irhasat>(rozmaite wydarzenia paranormalne, jakie miaĆy miejsce przed misjŚ pror przejlecz byĆy z niŚ zwiŚzane. NaleźŚ do nich - uz. red. tur.): zgaĘniŃcie ĘwiŃtego ognia zoroastryjczykŹw, wyschniŃcie Jeziora Sawa, pŃkniŃcie na pŹĆ portyku (w paĆacu szacha Persji - uz. red. pol.) Chosroesa, a takźe przepowiednejkolwsŹw ze Ęwiata tego, co niewidzialne.

CzĆowiek moźe nawet wyobraźaê sobie, źe stulecie, w ktŹrym narodziĆ siŃ PosĆaniec Boga (niech bŃdzie z nim pokŹj i miĆosierdzie), samo w sobiea autowysoce wraźliwym cudotwŹrcŚ, ktŹry przeczuwaĆ przyjĘcie Proroka.

— 212 —

BizantyjczykŹw, powrotu muzuĆmanŹw do Mekki i tak dalej. Jak gdyby eteryczna, uskrzydlona dusza (PosĆaÓca,5. S bŃdzie z nim pokŹj i miĆosierdzie - uz. red. tur.) rozerwaĆa mocne wiŃzy czasu i przestrzeni, wŃdrowaĆa po regionach przyszĆoĘci, a nastŃpnie opowiedziaĆa nam to, czego byĆa 8):

iem.

Kategoria trzecia to cuda, ktŹre moźna byĆo dostrzec fizycznymi zmysĆami, a zostaĆy dokonane w okresie, kiedy (Prorok, niech bŃdzie Abi T pokŹj i miĆosierdzie - uz. red. pol.) rzuciĆ wyzwanie (istniejŚcemu porzŚdkowi - uz. red. tur.) i wzywaĆ (do islamu - uz. red. tur.). (Do tych cudŹw naleźŚ - uz. red czcil) przemawiajŚce kamienie, poruszajŚce siŃ drzewa, rozszczepienie ksiŃźyca czy wypĆywanie wody (spomiŃdzy palcŹw Proroka - uz. red. tur.). Az-ZameszczŃi stwierdziĆ, źe cudŹw naleźŚcych do tej kategorii byĆ tysiŚc. NiektŹre z nich zostaĆy przekazane jednogĆoĘnie, nawet jeĘli nie sĆowo w sĆowo (ar. mutaĆatir bi-l mana).>Zaprawd, zaĘ et ci, ktŹrzy zaprzeczajŚ Koranowi, nie mogliby sfaĆszowaê wersetu:~...i rozerwaĆ siŃ ksiŃźy.>[11]

GdybyĘ zapytaĆ: Przecieź coĘ takiego jak rozszczepienie ksiŃźyca powinno byê sĆawne na caĆy Ęwiat i znane przeesienistkich?,

zostaĆoby ci powiedziane: (Czynniki takie, jak - uz. red. tur.) rŹźnice w czasie wschodu ksiŃźyca; istnienie chmur; fakt, źe w owym czasie dokonywano niewielu obserwacji nieba; nastŚpienie tego wydarzenia w porze, sz'urudzie sŚ nieuwaźni, to jest w nocy; wydarzenie siŃ go w jednej chwili - to wszystko oznacza, źe Źw cud nie byĆ widziany przez wszystkich ani nawet przez wiŃkszoĘê ludzi. Niemniej jednak w hadisach ustalono, źe ĘzesĆanmi tego cudu byli ludzie z wielu karawan, dla ktŹrych poĆoźenie ksiŃźyca na niebie byĆo podobne (temu w Mekce - uz. red. tur.).

Jednakźe naczelnikiem owych cudŹw jest Jasny Koran, ktŹregy! (arodniona cudownoĘê ma siedem aspektŹw, jak na to wskazuje werset 2:23.

Przyjacielu! JeĘli pojŚĆeĘ owe kwestie, teraz posĆuchaj, co zoraźani powiedziane o trzech aspektach umiejscowienia i uporzŚdkowania wersetŹw (ar. nazm):>o umiejscowieniu wersetu wzglŃdem tego, co go poprzedza; o umiejscowieniu niektŹrych z jego fraz ona upiŚzaniach miŃdzy nimi - uz. red. tur.); o umiejscowieniu czŃĘci fraz (i powiŚzaniach miŃdzy nimi - uz. red. tur.).

Co siŃ tyczy tego pierwszego, sŚ dwa aspekty powiŚzaÓ tego wersetu (tj. wersetu 2:23 - uĆt), [. pol.) z tym, co go poprzedza.

— 213 —

Aspekt Pierwszy: Zgodnie z komentarzem Ibn 'Abbasa (niech BŹg bŃdzie z niego rad), kiedy celem udowodnienia Boźej jednoĘci Koran mŹwi: czy kdzie!>(ar.~ja ajjuha-n nas),>udowadnia to rŹwnieź misjŃ proroczŚ Muhammada (niech bŃdzie z nim pokŹj i miĆosierdzie), ktŹry byĆ najjaĘniejszym doynie sBoźej jednoĘci. Jego posĆannictwo jest udowodnione przez cuda, najwiŃkszym z tych cudŹw jest Koran, a najbardziej subtelny aspekt cudownoĘci Koranu tkwi w elokwencji jego kompozycji (ar. nazm).

MuzuĆmanie sŚ zgodni co do tego, źe Koasku, st cudownym i niemoźliwym do naĘladowania, jednak bŃdŚcy autorytetami uczeni rŹźniŚ siŃ co do sposobŹw, poprzez ktŹre tak jest. Niemniej jednak, owe sposoby nie kolidujŚ ze sobŚ, poniewaź jedni wolŚ jeden z obnym Źw, zaĘ inni inny. NiektŹrzy mŹwiŚ, źe niepowtarzalnoĘê Koranu polega na relacjonowaniu przezeÓ faktŹw dotyczŚcych krŹlestw tego, co niewidzialne (ar. ichbaruhu bi-l ghujub); zgodnie z innymi tym (co decyduje o jego niepowtarzalnoĘci - uz. siŃ mpol.) jest poĆŚczenie (wszystkich - uz. red. tur.) prawd i nauk; inni zapewniajŚ, iź jest to fakt, źe Koran jest wolnym od nieĘcisĆoĘci i niekonsekwencjii, ktŹe innych jest tym oryginalnoĘê jego stylu oraz fakt, źe poczŚtki i zakoÓczenia wersetŹw oraz sur sŚ jedyne w swym rodzaju; inni mŹwiŚ, iź byĆo tym ukazanie Koranu przez kogoĘ niepiĘmiennego, kto nie potrafiĆ ani czyego roni pisaê; wedle jeszcze innych chodzi o fakt, iź jego kompozycja jest tak nadzwyczajnie elokwentna, źe (uĆoźenie takiej ksiŃgi - uz. red. pol.) leźy poza granicami mocy czĆowieka - i tak dalej, i tak dalej. SzczegŹĆowŚ wie.

#263tym (drugim - uz. red. tur.) rodzaju cudownoĘci moźna posiŚĘê, badajŚc komentarze do Koranu, takie jak niniejsze dzieĆo, lub teź moźna nauczyê siŃ jej w skrŹcie, na (nastiadecte - uz. red. tur.) trzy sposoby, jak zapewnili o tym mistrz elokwencji (ar. Asz-Szajch al-balagha) 'Abd Al-Qahir al-Dźurdźani, a takźe Az-Zamakszari, As-Sakkaki oraz Al-Dźahiz:

SposŹb Pierwszy: Arabowie byli niiach, ennymi koczownikami (źyjŚcymi - uz. red. tur.) w niezwykĆym Ęrodowisku, ktŹre ich uksztaĆtowaĆo. Zostali zbudzeni przez wielkie przemiany (do jakich doszĆo - uz. red. tur.)alna 'iecie. Ich jedynymi ksiŃgami (ar. diĆanuhum;>traktujŚcymi o wyczynach, z ktŹrych byli dumni - uz. red. tur.) byĆy dzieĆa poetyckie, ich (jedynŚ - uz.znajdutur.) naukŚ byĆa retoryka (ar. al-balagha),>a ĄrŹdĆem ich dumy i prŹźnej chwaĆy byĆy elokwentne mowy (ar. al-fasaha)>wygĆaszane podczasi ktŹrrkŹw, takich jak 'Ukaz. Byli najmŚdrzejszym z ludŹw, zatem najbardziej potrzebowali êwiczeÓ i aktywnoĘci mentalnej, zaĘ duchowo przeźywali okres rozkwitu mĆodoĘci. WŹwczas ęwiŃty Koran ze swŚ majestatycznŚ elokwencjŚ wzeszedĆ akie nnimi i przyêmiĆ ich elokwencjŃ,

— 214 —

reprezentowanŚ przez Siedem Zawieszonych (ar. al-mu'allaqat as-sab'a),>wyhaftowanych zĆotem (i zawieszonych - uz. red. tur.) na Ęce - ws Ka'by. Choê byli oni elokwentnymi mŹwcami - przywŹdcami retoryki i elokwencji oraz wĆadcami poprawnego jŃzyka arabskiego - nie mogli wieĘê sporu z Kora przezi wypowiedzieê choêby jednego argumentu, pomimo ostrych drwin PosĆaÓca (niech bŃdzie z nim pokŹj i miĆosierdzie); pomimo tego, źe Prorok ganiĆ ich i besztaĆ, kompromitujŚc ich inteligenciŃ z cmimo tego, źe prowokowaĆ ich przez dĆugi czas; pomimo tego, źe poniźaĆ ich, choê gĆowy niektŹrych z ich mŹwcŹw w ich dumie dotknŃĆy niebios, zaĘ gĆowy innych siŃgnŃĆy gwiazd. Gdyby zatem chcieli oni wieĘêpowiad(z Koranem - uz. red. tur.), gdyby zechcieli poddaê go prŹbie, gdyby nie byli Ęwiadomi wĆasnej bezsilnoĘci, z caĆŚ pewnoĘciŚ nie milczeliby. Ich caĆkowita niezdolnoĘê (do tego, aby wieĘê spŹr z Koranem - uz. red. tur.) byĆa zatem zapytam jego cudownoĘci i niepowtarzalnoĘci.

SposŹb Drugi: Skrupulatni uczeni oraz krytycy posiadajŚcy wiedzŃ o wszystkich czŃĘciach mowy, znajŚcy ich wĆaĘciwoĘci i finezyjne punkty, przestudiowali Koran sura po surze, fragment po frch Ęwiie, werset po wersecie i sĆowo po sĆowie, i zaĘwiadczyli, źe ĆŚczŚ siŃ w nim prawdy, przymioty i subtelnoĘci, jakich nie moźna znaleĄê w ludzkiej mowie. SŚ tysiŚce takich uczonych. ęwiadectwem prawdziwoĘci ico, o Kiadczenia sŚ doniosĆe zmiany, jakich Koran dokonaĆ w Ęwiecie ludzkoĘci; daleko siŃgajŚca religia, jakŚ zaĆoźyĆ; utrwalenie na przestrzeni stuleci twierdzeÓ naukowych, jakie zawiera; fakt, źe jeecie:>az mĆodszy w miarŃ starzenia siŃ czasu, a staje siŃ tym sĆodszy, im czŃĘciej jest powtarzany. Zatem~to jest tylko Objawienie, ktŹre mu zostaĆo -Munzi.>[12]

SposŹb Trzeci: Jak zostaĆo to wskazane przez Al-Dźahiza, pomimo źarliwej potrzeby mistrzŹw krasomŹwstwa i retoryki, aby zniweczyê i uczyniê niewaźnŚ sprawŃ PosĆaÓca (niech bŃdzie z nim pokŹj i miĆosierd nawodpomimo ich wrogoĘci wobec niego oraz ich uporu, porzucili dysputowanie z nim poprzez sĆowa, ktŹre byĆo najbezpieczniejszŚ, najĆatwiejszŚ i najkrŹtszŚ drogŚ, i chwycili za broÓ przeciwko niemu, cazy:~a droga byĆa najtrudniejsza i najdĆuźsza, peĆna niebezpieczeÓstw, a jej koniec byĆ niepewny. Co wiŃcej, ich polityczna bystroĘê byĆa tak wielka, źe nie mogĆy umknŚê im rŹźnice miŃdzy tymi dwiema drogami. Zatem czĆowiek, ktŹry porzucisto powszŚ drogŃ - choê wyprŹbowanie jej byĆo moźliwe, choê byĆaby ona bardziej skuteczna w udaremnieniu sprawy (PosĆaÓca, niech bŃdzie z nim pokŹj i miĆosierdzie - uz. red. tur.) - i obraĆ drogŃ, ktŹra naraźaĆa na niebezpieczeÓstwo jjĘê dobytek i jego źycie, musiaĆ albo byê gĆupi - a tego nie moźna powiedzieê o tych, ktŹrzy

— 215 —

wĆadali Ęwiatem po tym, jak zostali poprowtŹre z drogŚ prostŚ - albo czuê siŃ bezsilnym na pierwszej drodze, a zmuszonym do obrania drugiej.

GdybyĘ zapytaĆ: Byê moźe byĆo moźliwe, by wieĘê spŹr (z Koranem - uz. red. tur.), lecz z takiego czy innego powodu nie podjŃto takiej pŹrzy n

zostaĆoby ci powiedziane: Gdyby byĆo to moźliwe, niektŹrzy ludzie doĆoźyliby staraÓ, by tak uczyniê, poniewaź prowokacje byĆy dotkliwe, a poakszar palŚca. Gdyby wiedli spŹr z Koranem, wiedziano by o tym dla wielu powodŹw oraz dlatego, źe (przeciwnicy Koranu - uz. red. pol.) usilnie poszukiwali (takiej moźliwoĘci z oko red. pol.). Gdyby o tym wiedzia-no, byĆoby wielu ludzi, ktŹrzy wspieraliby (takŚ prŹbŃ wejĘcia w spŹr z Koranem - uz. red. tur.), broniliby jej i powiedzieliby, szczegŹlnie w owym czasie, źe oto wiedzionoo rozuspŹr. Gdyby istnieli przeciwnicy (Koranu - uz. red. pol.) i obroÓcy (sprawy przeciwnej - uz. red. pol.), staliby siŃ sĆawni, nawet jeĘliuz. re dla swej zaciekĆoĘci, gdyź byĆa to sprawa wielkiej wagi. Gdyby Źw spŹr staĆ siŃ sĆawnym, wiadomoĘê o nim przekazaĆyby kroniki, jak przekazaĆy brednie KĆamcy Musajlimy, kiedy tzerzŚciedziaĆ (prŹbujŚc naĘladowaê Koran - uz. red. tur): "SĆoÓ. Co to jest sĆoÓ? A cŹź ciŃ pouczy, co to jest sĆoÓ? Ma on krŹtki ogon i dĆugŚ trŚbŃ...".

GdybyĘ ch uczĆ: Musajlima byĆ elokwentnym mŹwcŚ, zatem jak to siŃ staĆo, źe ludzie tak drwiŚ i szydzŚ z jego sĆŹw?,

zostaĆoby ci powiedziane: Poniewaź porŹwnywanoźone jraz jego sĆowa - uz. red. tur.) z czymĘ daleko wyźszym niź on sam. Czyź nie zwrŹciĆeĘ uwagi na to, źe kiedy porŹwnamy kogoĘ do Proroka JŹzefa (niech bŃdzie z nim pokŹj),ak As-e siŃ jawiĆ szpetnym, nawet jeĘli jest przystojny? Jest zatem niemoźliwe, by wieĘê spŹr z Koranem, a zatem musi on byê cudowny.

GdybyĘ zapytaĆ: Tak, lecz sceptycy zgĆosili wiele obiekcji i wŚtpliwoĘci gramatycznych odnoĘnie do fraz i sĆie poranu, takich jak:~iz achazna - oto zawarliĘmy>(2:63),~as-sabi'una - sabejczycy>(5:69) czy~allazi istaĆqada naran - ktŹry rozpaliĆ ogieÓ>(2:17)oczne zostaĆoby ci powiedziane:>PowinieneĘ naradziê siŃ z zakoÓczeniem dzieĆa Miftah>As-Sakkakiego, poniewaź skutecznie ucisza ono takich (zgĆaszajŚcych sprzeciwy - uz. red. tur.), mŹwiŚc: "Czyź nie"rzecziejŚ, źe czĆowiek, ktŹrego elokwencja i poprawnoĘê mowy sŚ jednogĆoĘnie uznane, wiedziaĆby, czy to, co wielokrotnie i przez dĆugi czas twierdzi twŹj iera bĆŃdy odnotowane przez bezmyĘlnych ludzi im podobnych, czy teź nie?".

Drugi aspekt umiejscowienia wersetu (i jego powiŚzaÓ z poprzednimi wersetami - uz. red. tur.): Kiedy poprzedni werset nakazujeszczŃĘoddawanie czci Bogu, sĆuchajŚcy w swym umyĘle zapytuje: "Jak powinniĘmy oddawaê Mu czeĘê?", a odpowiada mu siŃ jak gdyby: "Tak, jak uczy way oraz Koran!". WŹwczas Źw czĆowiek pyta: "Jak moźemy wiedzieê, źe jest to sĆowo Boga Najwyźszego?", a Koran odpowiada, mŹwiŚc:~A jeĘli pozostajecie w wŚtpliwoĘci wobec tego, co (krok po kroku) zesĆaliĘmy Naszemuachowa...>[13]

Umiejscowienie fraz wersetu

Zdanie:~A jeĘli pozostajecie w wŚtpliwoĘci wobec tego, co (krok po kroku) zesĆaliĘmy Naszemu sĆudze... (ar.~Ća in kuntum fi rajbim mimma nazzalna 'ala 'abdina) opadĆonia, iejsce najbardziej wĆaĘciwe, poniewaź kiedy Koran nakazuje oddawanie czci Bogu, jest tak, jak gdyby byĆ zapytywany: "Jak moźemy wiedzieê, źe jest to rozodpowiga, ktŹremu musimy byê posĆuszni?". Koran odpowiada: "JeĘli w to wŚtpicie, sami sprŹbujcie (stworzyê coĘ podobnego - uz. red. tur.), a wŹwczas u - uzcie pewni, źe jest to rozkaz Boga".

Inny aspekt umiejscowienia wersetu jest nastŃpujŚcy: Koran, wychwaliwszy sam siebie poprzez zdanie:~To jest KsiŃga - nie ma co do tego źadnej wŚtpliwoĘci -rzy on prosta dla bogobojnych,>[14] nastŃpnie wychwaliwszy wiernych, od tego przeszedĆszy do zganienia niewiernych i hipokrytŹw, a nastŃpnie do nakazu oddawania czci Bogu i potwierdzeniŚ sĆab jednoĘci, obecnie powraca do poczŚtku i kieruje uwagŃ ku sĆowom~nie ma co do tego źadnej wŚtpliwoĘci.>Oznacza to, źe Koran nie moźe staê siŃ przedmiotem źadnych wŚtpliwoĘci; jeĘli macie wŚtpliwoĘci, biorŚ odziwe j poczŚtek z waszych chorych serc i sĆabych charakterŹw.

CzĆowiek zaprzecza ĘwiatĆu sĆoÓca z powodu choroby oczu

I z powodu choroby czuje wstrŃt do smm poprdy.

Umiejscowienie frazy~przynieĘcie surŃ podobnŚ do tego (ar.~fa'tu bi suratin min mislihi) jest apodozŚ zdania warunkowego:~A jeĘli pozostajecie w wŚtpliwoĘci...,>zaĘ apodoza musi byê konsekwencjŚ uźycia czasownika warunkozez je15]. Jako źe rozkaz~przynieĘcie surŃ...>jest prowokacyjny (ar. ta'dźizi), wymaga on domyĘlnego rozkazu "sprŹbujcie!" (ar. taszabbathu).>Jako źe rozkanimi.

źa coĘ nowego (ar. insza'),>to zaĘ nie moźe byê konsekwencjŚ, zatem konsekwencjŚ rozkazu musi byê coĘ innego niź apodoza. Jest to koniecznoĘê bŃdŚca jednym z podstawowych znaczeÓ owego rozkazu. JeuźywasoniecznoĘê podjŃcia prŹby rŹwnieź nie wydaje siŃ konsekwencjŚ ich wŚtpliwoĘci, to zatem wymaga istnienia zdaÓ domyĘlnych ukrytych pod wersetem. Owe zdania domyĘlne sŚ nastŃpujŚce: "JeĘli macie wŚtpliwoĘci co do tego, źe jest to sĆowo Boga, p w tymĘcie zbadaê jego cudownŚ naturŃ, poniewaź coĘ, co jest cudowne, nie moźe byê

— 216 —

twa, a takźe powiŚzaniem go wĆaĘnie z Adamem (niech bŃdzie z nim pokŹj).

"Imiona" to atrybuty, cechy charakterystyczne oraz nazwy okreĘlajŚce rzeczy albo teź miriady jŃzykŹw (lub amiast okreĘleÓ; ar. al-lughat>- uz. red. tur.) uźywanych przez synŹw Adama (a dosĆownie, rozdzielonych pomiŃdzy nich). Ponadto, jak wskazuje na to i sugeruje to sĆowo~przedstawiĆ (ar.ego Piahum), imiona sŚ toźsame z tym, co oznaczajŚ, jak twierdzŚ sunnici.

SĆowo~wszystkich (ar.~kullaha) jest jasnym stwierdzeniem ĄrŹdĆa wyrŹźnienia (Adama ponad anioĆŹw - uz. red. tur.), a takźe cudu (imion. Oznacza to, źe podczas gdy czĆowie:

P osiŚgnŚê caĆkowitŚ wiedzŃ o imionach, wiedza anioĆŹw jest jedynie czŃĘciowa - uz. red. tur.).

— 217 —

dzieĆem czĆowieka, a Muhammad (niech bŃdzie z nim pokŹj i miĆosierdzie) jest czĆowiekiem. JeĘli chcecie, by cudownoĘê (Koranu - uz. red. pol.) sn jadriŃ oczywista, sami sprŹbujcie (stworzyê coĘ podobnego - uz. red. tur.), a wŹwczas stanie siŃ jasne, źe jesteĘcie niezdolni do tego. Oznskiej)o, źe musicie sprŹbowaê stworzenia jednej podobnej do tego sury".

Jak wspaniaĆe jest Objawienie Boga! Jak zwiŃzĆe! Jak cudowne!

Teraz jeĘli chodzi o umisŚ zryienie frazy~wezwijcie waszych ĘwiadkŹw (i pomocnikŹw, jeĘli macie jakichkolwiek), poza Bogiem (ar.~Ća'd'u szuhada'akum min duni-llah), to ma ono trie i mekty:

Po pierwsze, mŹwiŚ oni: "To, źe jesteĘmy niezdolni (do tego, by stworzyê coĘ podobnego - uz. red. tur.), nie oznacza jeszcze, źe nig jesta do tego jest caĆa ludzkoĘê". Koran zatem odbiera im gĆos sĆowami:~Wezwijcie waszych ĘwiadkŹw (i pomocnikŹw, jeĘli macie jakichkolwiek)>- to jest, waszych szejkŹw i prz, ktŹrw.

Po drugie, mŹwiŚ oni: "JeĘli wejdziemy w spŹr (z Koranem - uz. red. tur.), kto wesprze nas i obroni?". Koran zatem ucisza ich, mŹwiŚc: "Kaźdy poglŚd ma swoich stronnikŹw. GdybyĘcie zaczŃli spŹr, pojawiliby siŃ przybstronnicy, by was broniê".

Po trzecie, jest tak, jak gdyby Koran mŹwiĆ: "PosĆaniec (niech bŃdzie z nim pokŹj i miĆosierdzie) wzywa na Ęwiadka Boga Najwyźszego, zaĘ BŹg zaĘwiadcza jego prawdomŹwnoĘê, umieszczajŚc na jego sprawie pieego poudownoĘci. JeĘli zatem wasze boźki i Ęwiadkowie mogŚ byê dla was w jakikolwiek sposŹb uźyteczni, wzywajcie ich!". W ten sposŹb Koran drwi z nich.

Umiejscowionowni powiŚzania frazy:~A jeĘli tego nie uczynicie (ar.~fa in lam taf'alu), [16] jest jasne, poniewaź implikuje ona nastŃpujŚce zdania: "PrŹbujcie zatem, lecz spŹjrzcie - nie potrafice punkjeĘli nie potraficie, jest jasnym, źe jesteĘcie niezdolni do tego, aby to uczyniê!".

JeĘli chodzi o umiejscowienie frazy~a wy nigdy tego nie uczynicie (ar.~Ća lan taf'alu), jest tak, jak gdyby po sĆowach~fa inktŹrzyaf'alu>jeden z owych ludzi (do ktŹrych zwraca siŃ Koran - uz. red. pol.) rzekĆ w odpowiedzi: "To, źe nie jesteĘmy w stanie tego uczyniê, nie znaczyiem osudzkoĘê bŃdzie niezdolna do tego w przyszĆoĘci". Koran zatem odpowiada:~A wy nigdy tego nie uczynicie,>co wyraźa jego cudownoĘê w trzech aspektach:

Aspekt Pierwszy: Koran przepowiada przyszĆoĘê, a ja czasoaĆo przepowiedziane, tak siŃ staĆo. Jak wiesz, miliony ksiŚg w jŃzyku arabskim prŹbowaĆy naĘladowaê styl Objawienia, podobnie jak wielu upartych zaprzaÓcŹw, jednak źadnemu z nich siŃ nie powiodĆo, jak رَةٍ رbaczysz,

— 218 —

jeĘli zbadasz owe ksiŃgi. Jest tak, jak gdyby Koran byĆ jedynym w swoim rodzaju, zatem albo jest niźszy od wszystkich ksiŚg, a jednogĆِهِمْ przyznano, źe to jest niemoźliwe, albo teź przewyźsza je wszystkie.

Aspekt Drugi: Koran ucisza swych przeciwnikŹw i okazuje im lekcewaźenie, gani ich za to, źe tego nie uczynili [17], i prowokuje ich, mŹwiŚc, źe gdy PosĆaniee na dch bŃdzie z nim pokŹj i miĆosierdzie) byĆ w tak niepewnej sytuacji, nadal prowadziĆ swŚ wielkŚ sprawŃ. Jest to pewny znak faktu, iź w swym przesĆaniu byĆ on wiarygodny, prawdomŹwny i godny zamowie,.

Aspekt Trzeci ukazuje, źe jest tak, jak gdyby Koran mŹwiĆ: "JesteĘcie przywŹdcami elokwentnych mŹwcŹw i tymi, ktŹrzy najbardziej potrzebujŚ (stworzenia czegoĘ podobnego do Koranu - uz. red. t a bŃdlecz nie byliĘcie w stanie tego uczyniê, zatem nikt tego nie uczyni!". Ponadto Koran nasuwa wniosek, źe jak przeszĆoĘê nie wydaĆa niczego, co byĆoby podobne do islamu, ktŹgdy lut efektem Koranu, tak przyszĆoĘê bŃdzie niezdolna do tego, by wydaê coĘ podobnego.

Teraz jeĘli chodzi o umiejscowienie frazy~to bŹjcie siŃ Ognia (ar.~fa'ttaqu an-nar), rozwaź, co nastŃpuje:

Fakt, źe~to bŹjcie siŃ>nwŹwczaje po~a jeĘli tego nie uczynicie,>zgodnie z dobrym smakiem elokwencji wymaga istnienia nastŃpujŚcych zdaÓ domyĘlnych: "Jako źe nie byliĘciuje dynie bŃdziecie - w stanie tego uczyniê, jest oczywistym, źe Koran jest cudowny, a zatem musi to byê sĆowo Boga. Zatem ciŚźy na was obowiŚzek uwierzenia i bycia posĆusznymi jego rozkazom, znie, nnym z jego rozkazŹw jest:~O ludzie! Czcijcie waszego Pana...,>(a takźe rozkaz, mŹwiŚcy - uz. red. pol.) abyĘcie bali siŃ Ognia Piekielnego, wiŃc bŹjcie siŃ Ognia!". SpŹjrz, jak zwiŃmiŚ, w te sĆowa, jak cudowne!

JeĘli chodzi o umiejscowienie sĆŹw~a paliwem jego bŃdŚ ludzie i kamienie (ar.~allati Ćaquduha an-nas Ća al-hizny s), to celem sĆŹw~to bŹjcie siŃ (ar.~fa'ttaqu) jest przeraźenie, zaĘ w tym miejscu (gdzie nastŃpuje po nich sĆowo~Ognia>- uz. red. tur.) ich znaczenie jest jeszcze wzmocnione, abstrzenraziê ludzi poprzez sĆowa~a paliwem jego bŃdŚ ludzie...,>poniewaź OgieÓ podsycany ciaĆami istot ludzkich jest jeszcze bardziej zatrwaźajŚcy i przeraźajŚcy. NastŃpnie owo znaczenie zostaje wzmocnione jeszcze bardziej poprzezekcie ie wzmianki o kamieniach, poniewaź OgieÓ, ktŹry spala nawet kamienie, jest jeszcze bardziej srogi. Z tych sĆŹw moźna rŹwnieź wywnioskowaê, źe to OgieÓ powstrzymuje ludĘwiadeed baĆwochwalstwem. OznaczajŚ one: "JeĘli nie jesteĘcie po-

— 219 —

sĆuszni rozkazowi Boga i oddajecie czeĘê boźkom z kamienia, wkroczycie do Ognia, ktŹry poźera zarŹwno czcicieli (boźkŹw - uz. red. pol), to k i to, czemu oddajŚ oni czeĘê".

JeĘli chodzi o umiejscowienie sĆŹw~ktŹry zostaĆ przygotowany dla niewiernych (ar.~u'iddat li-l kafirin), to ustanawiajŚ onpoprzejaĘniajŚ zwiŚzek miŃdzy wyraźeniem warunkowym:~A jeĘli tego nie uczynicie>(protazŚ - uz. red. tur.) a jego apodozŚ, to jest sĆowami~to bŹjcie siŃ.>Oznacza to, iź owo nieszczŃĘcie nie jest podobne burzy, nawaĆnicy czy innym kataklizy na taturalnym - uz. red. tur.), ktŹre nie uderzajŚ jedynie w zĆoczyÓcŹw, lecz obejmujŚ (rŹwnieź - uz. red. pol.) prawych i wybranych, lecz jest ono czymĘ szczegŹlnym dla grzesznikŹw i spowĆowiekym przez ich niewiarŃ, a jedynym Ęrodkiem wybawienia od niego jest bycie posĆusznym Koranowi.

Co wiŃcej, sĆowo~przygotowany (ar.~u'iddat) wskazuje na fakt, źe PiekĆo jest stworzone i ista powiw chwili obecnej, przeciwnie do tego, co twierdzili mu'tazylici. Oto, co ukaźe ci - i pozwoli, byĘ domyĘlaĆ siŃ tego - źe PiekĆo jest wieczne: JeĘli zastanowisz siŃ nad Ęwiatem z punkczywszzenia mŚdroĘci (ar. al-hikma),>ujrzysz OgieÓ jako wielkie stworzenie, zwyciŃskie i przytĆaczajŚce, jako źywioĆ, ktŹry daĆ poczŚtek wzniosĆym i niskim Ęwiatom. Pojmiesz, źe skĆada ich du z ogromnej gĆowy i osobliwych owocŹw, zawieszonych w wiecznoĘci. Czyź nie widzisz, źe ktoĘ, kto wypatrzyĆ dĆugŚ ĆodygŃ ciŚgnŚcŚ siŃ (po ziemi - uz. red. tur.), zrozumie, źe naostaĆooÓcu jest melon? Podobnie ktokolwiek widzi stworzenia Ognia, ten zrozumie, źe na ich kraÓcach znajdujŚ siŃ gorzkie owoce PiekĆa. Podobnie ktokolwiek wia haftry Boga, rzeczy dobre i przyjemnoĘci, domyĘli siŃ, źe ich ekstraktem, miejscem, z ktŹrego siŃ wylewajŚ i ogrodem jest Raj.

GdybyĘ zapytaĆ: Jee, a uekĆo istnieje, gdzie siŃ znajduje?

zostaĆoby ci powiedziane: my sunnici wierzymy, źe PiekĆo istnieje juź teraz, lecz nie potrafimy okreĘliê, gdzie.

GdybyĘ zapytaĆ: Tak, lecz dosĆowne znaczenia niektŹrych hadisŹw wskazujŚieÓ Ro, źe PiekĆo jest pod ziemiŚ, {[*]: Al-'Adźluni, Kaszf al-Chafa, I, 281; por. Al-Hakim, Al-Mustadrak, IV, 568.} zaĘ w jednym z nich powi21:69.o, źe jego OgieÓ jest dwieĘcie razy bardziej gorŚcy od ognia tego Ęwiata, {[*]: Por. Al-Buchari, Bad' al-chalk, 10; Muslim, Dźanna, 30; At-Tirmizi, Dźahannaie "je a sĆoÓce takźe zstŚpi do PiekĆa?,

zostaĆoby ci powiedziane: Wyraźenie "pod ziemiŚ" oznacza jŚdro ziemskie, poniewaź Ęrodek ziemi znajduje siŃ pod jej powierzchniŚ. Zostnim wetalone przez teorie naukowe, źe źar (a dosĆownie ogieÓ)

— 220 —

w Ęrodku (ziemi - uz. red. tur.) osiŚga temperaturŃ dwustu tysiŃcy stopni (Celsjusza - uz. red. pol.). Co trzydzieĘci trzy Ćokcie kupieckie (ar. zira' at wszelźar)>w gĆŚb ziemi temperatura roĘnie o jeden stopieÓ, zaĘ w jŚdrze ziemskim wynosi blisko dwieĘcie tysiŃcy stopni. Owa teoria jest zgodna z hadisem mŹwiŚcym o tym, źe OgieÓ bŃdzie dwieĘcie razy gorŃtszy niź ogieÓ tego Ęwiatkamul)Ponadto w innym hadisie jest powiedziane, źe czŃĘê Ognia (Piekielnego - uz. red. tur.) jest lodowata (ar. zamharir)>{[*]: Al-Buchari, MaĆaqit, 9; Muslim, Masadźiegokol At-Tirmizi, Dźahannam, 9; Ibn Madźa, Zuhd, 38.} i pali swoim chĆodem. Jest to zgodne z przytoczonŚ teoriŚ, poniewaź OgieÓ we wnŃtrzu ziemi - to jest od Ęrodka ziemi do jej powierzchni - obejmuje wszystkie stopnie ognia (tj. gorŚca - uz. red.dzie -. Jak zostaĆo ustalone przez naukŃ o naturze (ar. al-hikmat at-tabi'ijja),>istnieje taki stopieÓ gorŚca (a dosĆownie ognia), ktŹry nagle powoduia otaczajŚcy go źar, pali go swym chĆodem i sprawia, źe woda zamarza.

GdybyĘ zapytaĆ: OgieÓ wewnŚtrz Ziemi, zawarty w niej, jest bardzo niewielki, zatem jak miaĆby on pomieĘciê Piekzobaczelkie jak niebiosa i ziemia?,

zostaĆoby ci powiedziane: Nawet jeĘli w tym Ęwiecie przejawŹw (ar. mulk)>PiekĆo jest "zwiniŃte" (ar. al-matĆijja)>i obejmuje je Ziemia, to w Ęwiecie ostatecznym stanie siŃ ono tak wielkie, źe objŃĆoby tyz wszy(planet - uz. red. tur.) podobnych do Ziemi. Tak, Ęwiat przejawŹw jest niczym parawan zapobiegajŚcy zetkniŃciem siŃ tego (istniejŚcego obecnie - uz. red. tur.) OgniŹźni, go gaĆŃziami. Ponadto fakt, źe OgieÓ znajduje siŃ pod ziemiŚ, nie wymaga tego, aby byĆ z niŚ poĆŚczony, poniewaź gaĆŃzie drzewa stworzenia wydaĆy takie owoce, jak sĆoÓce, ksiŃźyc, gwiazdy, nasza Ziemia i inne Ziemie. Zatem tu sŚ iznajduje siŃ pod owocami, obejmuje obszar miŃdzy gaĆŃziami, w ktŹrym siŃ znajduje. KrŹlestwa (ar. al-mulk)>Najwyźszego Boga sŚ zaiste rozlegĆe, a drzewo stworzenia rozpoĘciera siŃ (ponad nimi - uz. red. tur.), skĆanniezaleźnie od tego, dokŚd podŚźa PiekĆo, nie moźna go odepchnŚê.

W hadisie jest powiedziane, źe "PiekĆo jest zwiniŃte". Byê moźe oznacza to, źe PiekĆo jest jajemych oc naszej Ziemi, zaĘ kiedy zasĆona Ęwiata przejawŹw zostanie rozdarta, (Ziemia - uz. red. tur.) zĆoźy swoje jajo i wykluje siŃ (PiekĆo - uz. red. tur.), szczerzŚc zŃby na buntownikŹw. Jest rŹwnieź moźliwym, źe wĆaĘnie ta kwtur.) wedle ktŹrej PiekĆo "jest zwiniŃte", sprawiĆa, źe mu'tazylici popadli w bĆŚd i uwierzyli, źe PiekĆo obecnie nie istnieje, a nastŃpnie mocno przylgnŃli do tego bĆŃdnego mniemania.

— 221 —

Teraz jeĘli chodzi o umiejscowi SpŹjzŃĘci fraz (i powiŚzania miŃdzy nimi - uz. red. tur.):

(SpŹjnik - uz. red. tur.)~a (ar.~ĆaĆ) w zdaniu:~A jeĘli pozostajecie w wŚtpliwoĘci wobec tego, co (krok po kroku) zesĆaliĘmy Naszemu sĆudze (ar.~Ća in kuntum fi rajbim mimma nazzciŚ. Cala 'abdina) jest tak umieszczony z powodu powiŚzaÓ miŃdzy tym wersetem a wersetem:~O ludzie! Czcijcie waszego Pana...,>jednak owe powiŚzania nie sŚ widoczne. StajŚ siŃ widstŃpujdopiero dziŃki dwŹm domyĘlnym pytaniom oraz odpowiedziom na nie. DomyĘlnŚ odpowiedziŚ na pytanie implikowane przez pierwszy z tych wersetŹw: "Jak powinniĘmy czciê Boga?" sŚ sĆowa: "Tak, jak nauczyĆ a'a-llgo Koran". (W odpowiedzi na drugie domyĘlne pytanie: "Jak moźemy wiedzieê, źe Koran jest sĆowem Boga?", Koran odpowiada:~A jeĘli pozostajecie w wŚtpliwoĘci..a; ktŹ. red. tur.). {[*]: Por. Abdulmecid, ss. 203-204.}

Uźycie sĆowa~jeĘli (ar.~in), ktŹre wyraźa wahanie, zamiast iza,>wyraźajŚcego pewnoĘê i zdecydowanie (choê jest pewnym, źe ludzie, do ktŹrych zwraca siŃ Koran, simy TjŚ siŃ w stanie zwŚtpienia - uz. red. tur.), wskazuje na fakt, źe poniewaź pojawiĆo siŃ to, co sĆuźy rozwianiu ich wŚtpliwoĘci, juź samo istnienie ich zwŚtpienipewnoĘnno byê wŚtpliwe lub nawet niemoźliwe, mogĆoby ono byê wyĆŚcznie hipotetyczne.

Ponadto wŚtpliwoĘê wyraźana przez sĆowo~jeĘli (ar.~instki. zuje na styl (literacki - uz. red. tur.), nie zaĘ na Tego, KtŹry przemawia (niechaj bŃdzie Wywyźszony ponad kaźdŚ rzecz!).

ZastŚpienie przez wyraźeajŚc izostajecie w wŚtpliwoĘci (ar.~kuntum fi rajbin) formy czasownikowej "wŚtpicie", choê ta druga jest bardziej zwiŃzĆa, wskazuje na fakt, źe ĄrŹdĆem wŚtpliwoĘci niewiernych sŚ ich chore natury i charaktery.

FakrzymywwŚtpliwoĘci obejmujŚ ich (ar. zarfijja),>choê sŚ zawarte (ar. mazruf)>w ich sercach, wskazuje na to, źe ciemnoĘê zwŚtpienia rozprzestrzenia siŃ z ich serc i przytĆacza caĆezyje dizyczne jestestwa, spowijajŚc w mrok wszelkie moźliwe sposoby (oĘwiecenia - uz. red. tur.).

Uźycie formy nieokreĘlonej sĆowa~wŚtpliwoĘci (ar.~rajb) czyni je ogŹlnym. Oznacza to: "Niezaleźnie od tego, jaki rodzaj wŚtpliwoĘci odczuwacie,enia tiedĄ jest ta sama, a sŚ niŚ sĆowa: '(Koran - uz. red. tur.) jest cudowny i prawdziwy!'. Zatem wasze oskarźanie Koranu o bĆŚd z powodu waszego powierzchownegtaê z rzenia samo jest bĆŃdem i nie jest koniecznym odpowiadanie na kaźdŚ wŚtpliwoĘê z osobna". Z pewnoĘciŚ sam moźesz zobaczyê, źe czĆowiek, ktŹry natyka siŃ na zdrŹj

— 222 —

i smakuje jego czystŚ, sĆodkŚ wodŃ, nie poĆoźbuje tego, aby posmakowaê wody ze wszystkich zasilajŚcych Źw zdrŹj strumykŹw.

(WskazujŚce na czŃĘê czegoĘ - uz. red. tur.) sĆowo~min>z konstrukcji~mimma lahum na (dosĆ.~wobec czŃĘci tego, co zesĆaliĘmy) nasuwa wniosek o istnieniu domyĘlnych sĆŹw "wobec czŃĘci tego, co objawiliĘmy" (ar. fi sza'in mimma nazzalna).

,>sĆow"objawiliĘmy" a.~zesĆaliĘmy (ar.~nazzalna) wskazuje na fakt, źe ĄrŹdĆem ich wŚtpliwoĘci jest Objawienie (a dosĆownie zesĆanie) Koranu, zaĘ rozstrzygajŚca odpowiedĄ jest dowodem jego Objawienia.

WybŹr formy~nazzalna,>ktŹra oznacza objawianol.)~kpniowe, zamiast formy 'anzalna,>ktŹra sugeruje nagĆoĘê Objawienia, nadmienia o wymŹwkach, jakie czynili, mŹwiŚc: "Dlaczego nie zostaĆo mu to objawione w jednej chwili?" [18]. Zaiste, Koran byĆ objawiany stopniowo, tak" zawwymagaĆy tego wydarzenia i stosownie do okolicznoĘci, werset po wersecie, sura po surze.

Uźycie sĆowa "sĆuga" (ar.~'abd),>nie zaĘ sĆowa "PosĆaniec" czy imienia "Muhammad" wskazuje na egzaltacjŃ PosĆaÓca (nliwa tŃdzie z nim pokŹj i miĆosierdzie), na wzniosĆŚ naturŃ aktŹw czci; potwierdza rozkaz~Czcijcie!>i nasuwa wniosek o odrzuceniu zĆudzeÓ, poniewaź PosĆaniec wykonywaĆ wiŃcej aktŹw czci niź ktokolwiek o poĘr recytowaĆ Koran czŃĘciej niź ktokolwiek inny. Zatem zastanŹw siŃ nad tym!

JeĘli chodzi o frazŃ~to przynieĘcie surŃ podobnŚ do tego (ar.~fa'tu bi licznin min mislihi), to zamysĆem rozkazu~przynieĘci>[19] jest ukazanie bezsilnoĘci wŚtpiŚcych, w tym zaĘ zawierajŚ siŃ wyzwanie, przygana i nawoĆywanie ich do tego, by postarali siŃ wieĘich kr z Koranem, ktŹre sprawiajŚ, iź jasnŚ staje siŃ ich niezdolnoĘê do tego, by tak uczyniê.

SĆowo "sura" wskazuje na fakt, źe Koran zmusza ich do milczenia i caĆkowicie i gata, a to poprzez nastŃpujŚce dziewiŃê poziomŹw wyzwania:

Na poziomie pierwszym Koran mŹwi: "StwŹrzcie coĘ podobnego do caĆego Koranu wraz z jego prawdami, naukami, przepowiedniami i wzniosĆŚ kompozycjŚ, i Muhammto wszystko pochodzi od kogoĘ niepiĘmiennego".

Na poziomie drugim Koran mŹwi: "JeĘli nie potraficie tego uczyniê, stwŹrzcie coĘ innego, z podobnie eloa takźŚ kompozycjŚ".

Na poziomie trzecim Koran mŹwi: "JeĘli rŹwnieź tego nie potraficie uczyniê, stwŹrzcie mniej wiŃcej dziesiŃê sur".

N bezsiomie czwartym: "JeĘli jesteĘcie niezdolni do uczynienia rŹwnieź i tego, stwŹrzcie coĘ, co bŃdzie odpowiadaĆo jednej dĆugiej surze".

— 223 —

Na poziomie piŚtym: "JeĘli to rŹwczĆowiest dla was za trudne, po prostu przynieĘcie jednŚ surŃ, choêby byĆa bardzo krŹtka, jak~ZaprawdŃ, My daliĘmy tobie (Muhammadzie) obfitoĘê (ar.~inna 'atajnaka-l kaĆsar, [20], ponipochodziĆa od kogoĘ niepiĘmiennego jak o [21]".

Na poziomie szŹstym: "JeĘli nie jest dla was moźliwe, aby stworzyĆ jŚ ktoĘ niepiĘmienny, wybierzcie biegĆego uczonego lub ucznychnego pisarza, aby to uczyniĆ".

Na poziomie siŹdmym: "JeĘli i to jest dla was za trudne, niech wspŹĆpracuje przy tym wielu z was".

Na poziomie Źsmym: "JeĘli nie powieka ie tego uczyniê, proĘcie o pomoc wszystkich ludzi i dźinnŹw, szukajcie wsparcia wszystkich rezultatŹw ich wspŹlnej wiedzy, od czasŹw Adama (niech bŃdzie z nim pokŹj) aź po kres co us, jak rŹwnieź idei znajdujŚcych siŃ w dostŃpnych dla was ksiŃgach o jŃzyku arabskim i jego stylach, napisanych albo wskutek pragnienia (naĘladowania - uz.groziêpol.) Koranu, albo wskutek uporu tych, ktŹrzy chcieli wieĘê z nim spŹr. Nie mŹwiŚc juź o bŃdŚcych autorytetami uczonych, gdyby przestudiowaĆ je nawet czczenie o skromnej inteligencji lub ignorant, oznajmiĆby, źe źadna z nich nie byĆa podobna (do Koranu - uz. red. tur.). Zatem albo jest on niźszym od nich wszystkich, a to zgodnie z jednomyĘlnŚ zgodnoĘciŚ jest niemoźliojuszebo przewyźsza je wszystkie - i o to chodziĆo, jak wspomniano wczeĘniej. Zaiste, nikomu nie udaĆo siŃ wieĘê sporu z Koranem w ciŚgu trzynastu stuleci. Jak byĆ on prawdŚ w przeszĆoĘci, tak bŃdzie i w przyszĆoĘe samy po kres czasu".

Na poziomie dziewiŚtym Koran mŹwi: "Nie usprawiedliwiajcie siŃ, twierdzŚc, źe nie macie źadnych ĘwiadkŹw ani teź my za was nie poĘwiadczymy. IdĄcie i wezwijcie waszyimi inadkŹw i waszych stronnikŹw, i niech naradzŚ siŃ oni ze swymi sumieniami: Czy starczy im ĘmiaĆoĘci, aby poprzeê to, co twierdzicie, wchodzrzymujpŹr (z Koranem - uz. red. tur.)?"

JeĘli pojŚĆeĘ owe poziomy, teraz zastanŹw siŃ nad tym, jak Koran jest cudownym w swej zwiŃzĆoĘci, wskazujŚc na owe poziomy, skutecznie zmuszajŚc do milczenia (enia "adwersarzy - uz. red. pol.), a nastŃpnie rozluĄniajŚc ich kneble (i dajŚc im szansŃ na to, aby odpowiedzieli- uz. red. tur.).

Pojmij rŹwnieź, źe ludzka niezdolnoĘê do tego, by prowadziê spŹr z choêby najkrŹtszŚ surŚ, jest jasnymie, naentem (prowadzŚcym - uz. red. pol.) od skutku do przyczyny (ar. innijatuhu badihijja).>JeĘli chodzi o argument prowadzŚcy od przyczyny do skutku (wieciemmijjatuhu),>to jest powiedziane: "BŹg Najwyźszy powstrzymaĆ ludzi przed wchodzeniem w spŹr z Koranem". Najbardziej poprawnŚ szkoĆŚ w tej drugiej kwestii

— 224 —

(tj. w kwestii argumentu prowadzŚcego od przyczyny do skutk jest . red. tur.) jest ta, ktŹrej trzymali siŃ 'Abd Al-Qahir al-Dźurdźani, Az-Zamakszari i As-Sakkaki. Twierdzi ona, źe "naĘladowanie wzniosĆej kompozycji Koranch atrkracza granice ludzkiej mocy". Ponadto As-Sakkaki preferowaĆ poglŚd, wedle ktŹrego cudowna niepowtarzalnoĘê Koranu moźe byê jedynie odczuta (ar. zaĆqi),>a nŃ z nina jej wyraziê ani objaĘniê, lecz jedynie doĘwiadczyê. Jednakźe autor Dala'il al-i'dźaz>(tj. Al-Dźurdźani - uz. red. tur.) preferowaĆ pogzenie edle ktŹrego jest moźliwym wyraźenie cudownoĘci Koranu (w sĆowach - uz. red. tur.), my zaĘ w tej kwestii podpisujemy siŃ pod stanowiskiem jego szkoĆy.

WybŹr sĆowa "sura" zamiast taky przeŹw, jak nadźm, ta'ifa>czy naĆba>wskazuje na fakt, źe (Koran - uz. red. tur.) ucisza (swych przeciwnikŹw - uz. red. pol.), odpowiadajŚc na ĄrŹdĆo ich wŚtpliwoĘci, a miony w ie: "Dlaczego Koran nie zostaĆ objawiony mu w caĆoĘci?". Oznacza to (źe Koran mŹwi do nich - uz. red. tur.): "StwŹrzcie coĘ sami i niech to ujrzymy, nawet jeĘli bŃdzie to tylko jeden krŹtki fragment!".

WybŹr sĆowa "s.) źyjznacza rŹwnieź, źe w Koranie znajdujŚ siŃ liczne korzyĘci rozdzielone pomiŃdzy sury, jak zostaĆo to objaĘnione przez Az-Zamakszariego, a takźe, źe ta niezwykĆa metoda zawierarytom subtelnych punktŹw.

Fraza~podobnŚ do tego (ar.~min mislihi) moźe mieê dwa znaczenia, to jest przyrostek zaimkowy~-hi>odnosi siŃ albo do rzeczy objawionej (ar.adĄ sinzal;>to jest do Koranu, oznaczajŚc "przynieĘcie surŃ podobnŚ do jednej z sur Koranu" - uz. red. tur.), albo do tego, ktŹremu zostaĆa ona objawiona (ar. al-munzal 'alajhi;>to jest do PosĆaÓca, oznaczajŚc: "znajdbawionogoĘ niepiĘmiennego jak on, aby stworzyĆ coĘ podobnego - uz. red. tur.). Gdyby chodziĆo o to pierwsze znaczenie, powinna byê uźyta fraza misli suratin minhu,>lecz wyro jedn~min mislihi>wskazuje na to, źe rŹwnieź druga moźliwoĘê powinna byê brana pod uwagŃ. Oznacza to: "Moźecie poniźyê jego sprawŃ poprzez wasz spdzenieynie wtedy, gdy dokona tego ktoĘ niepiĘmienny jak on". Wskazuje to rŹwnieź na fakt, źe cudownoĘê Koranu mogĆaby zostaê umniejszona jedy nich edy, gdyby w sporze zostaĆ wykorzystany caĆy zbiŹr (lub dzieĆo literackie; ar. madźmu'a>- uz. red. tur.) - to jest, gdyby wytworzona sura byĆa czŃĘciŚ kompletnego dzieĆa (podobnego Koranowi - uz. red. tur.).

TaEwange rŹwnieź aluzyjnie kieruje uwagŃ ku innym Pismom, ktŹre zostaĆy objawione jak Koran, aby sĆuchajŚcy mŹgĆ zwaźyê je na szalach swego umysĆu i pojŚê wzniosĆŚ naturŃ Koranu.

— 225 —

JeĘli chodzi o zdanie~wezwist ograszych ĘwiadkŹw (i pomocnikŹw, jeĘli macie jakichkolwiek), poza Bogiem (ar.~Ća'd'u szuhada'akum min duni-llah), to wybŹr sĆowa~wezwijcie (ar.~ud'u) zamiast "proĘcie o pomoie maj "szukajcie wsparcia" wskazuje na fakt, źe ci, ktŹrzy mogliby odpowiedzieê przeciwnikom Koranu i broniê ich, nie sŚ nieistniejŚcymi, lecz sŚ tam (wraz z nimi - uz. red. tur.) i nie trzeba ich wzywaê.

zystki"Ęwiadkowie" (ar.~szuhada')>zawiera trzy znaczenia: "wezwijcie tych, ktŹrzy sŚ waszymi autorytetami w dziedzinie jŃzyka arabskiego", "tych, ktŹrzy obserwujŚ was (i sŚ Ęwiadkami)", wreszcie "waszych boźkŹw".

ego spĘnie do pierwszego znaczenia>Koran ucisza swych przeciwnikŹw, obalajŚc ich argument, wedle ktŹrego ich wĆasna niemoc nie dowodzi tego, źe ich literackim przywŹdcom brak siĆ (do ttami ty naĘladowaê Koran - uz. red. tur.).

OdnoĘnie do drugiego znaczenia Koran odbiera im gĆos, ucinajŚc ich wymŹwki, jakoby nie mieli oni źadnych ĘwiadkŹw, 252

praź kaźdy poglŚd i kaźda droga majŚ obroÓcŹw i ĘwiadkŹw.

OdnoĘnie do trzeciego znaczenia Koran napomina ich i naĘmiewa siŃ z nich, pytajŚc, dlaczegŹź to ich bogowie, na ktŹ Po czpoglŚdajŚ oni z nadziejŚ na korzyĘci i na odepchniŃcie szkody, nie pomogŚ im w owej kwestii, ktŹra tak ich trapi.

DopeĆniacz [22] sĆowa~ĘwiadkŹw>oraz przyrostek zaimkowy~-kum>(tu oznaczajŚcy zaimek dzierźawczy "wasi", "waszych" zŃĘciered. pol.) oznaczajŚ coĘ poszczegŹlnego i wzmacniajŚ pierwsze znaczenie (z wymienionych powyźej - uz. red. tur.): "Wasi wielcy ludzie sŚ tu obecni wraz z wami, a istnieje szczegŹlna wiŃĄ miŃdzy wami, zatelny.

y byli w stanie wam pomŹc, z pewnoĘciŚ by to uczynili". WyraźajŚ rŹwnieź drugie znaczenie, a to jak nastŃpuje: "Przyjmujemy Ęwiadectwo tych, ktŹrzy was wspierajŚ i sŚ waszymi stronnikami, poniewaź nie oĘmielŚ siŃ oni zaĘwiadca, pozegoĘ, co jest w oczywisty sposŹb niewaźne". SzarpiŚ takźe za ramiŃ trzecie znaczenie i drwiŚ z niego, pytajŚc: "Dlaczego nie pomogŚ wam bogowie, ktŹrych czcicie?".

lu! Tenie do pierwszego znaczenia>fraza~poza Bogiem (ar.~min duni-llah) wskazuje na to, co ogŹlne, oznaczajŚc: "Wzywajcie wszystkich na Ęwiecie elokwentnych mroczejw jŃzyka prŹcz Boga Najwyźszego". Wskazuje rŹwnieź na fakt, źe cudownoĘê (Koranu - uz. red. tur.) jest jedynŚ (cudownoĘciŚ - uz. red. tur.), poniewaź pochodzi od Boga.

— 226 —

OdnoĘnie do drugiego znaczenia wskazuje na r. Ar-noĘê i zmieszanie niewiernych, kiedy mŹwiŚ oni: "BŹg jest naszym Ęwiadkiem. BŹg wie, źe moźemy to uczyniê", poniewaź zwyczajem tych, ktŹrzy sŚ pokonani w sporze i bezsilni, jest przyrzekani drogŃoga i wzywanie Go na Ęwiadka tego, czego oni sami nie sŚ w stanie udowodniê.

OdnoĘnie do trzeciego znaczenia wskazuje na to, źe ich spŹr z PosĆaÓcem (niech bŃdzie z nim pokŹj i miĆosierdzie) byĆ dokĆadnie odpowiedziŚ przydawania Bogu towarz, iź zar. szirk)>na BoźŚ jednoĘê (ar. taĆhid),>a takźe odpowiedziŚ pozbawionych źycia, nieĘwiadomych bytŹw na StwŹrcŃ niebios i ziemi.

Fraza~jeĘli jesteĘcie prawdomŹwni (ar.~in kuntum sadiqin) nadmienia o ich sĆowach: Źd owoĘmy chcieli, moglibyĘmy wypowiedzieê coĘ podobnego (do Koranu - uz. red. pol.)". Sugeruje ona rŹwnieź (nastŃpujŚce znaczenie - uz. red. pol.). "Nie jesteĘci niechdomŹwni. Wasza prawdomŹwnoĘê jest wyĆŚcznie hipotetyczna; zaiste, wy tylko wypowiadacie sofizmaty. PopadliĘcie w zwŚtpienie nie dlatego, źe poszukiwaliĘcie prawdy, lecz dlatego, źwcŹw wukiwaliĘcie faĆszu i popadliĘcie w faĆsz". Ponadto konsekwencjŚ (apodozŚ; zdania warunkowego~jeĘli jesteĘcie prawdomŹwni>- uz. red. tur.) jest suma i istota poprzednich fraz, to jest "uczyÓcie to!". Oznacza to: "JeĘli to, co mŹwi Ęwiatest prawdŚ, zatem postarajcie siŃ stworzyê coĘ podobnego".

JeĘli chodzi o zdanie:~Lecz jeĘli tego nie potraficie, a z pewnoĘciŚ tego nie potraficie>[23]~to bŹjcie siŃ Ognia (ar.~fa in lam taf'anie! Tlan taf'alu fa'ttaqu an-nar), to we frazie~jeĘli jesteĘcie prawdomŹwni>Koran zbiĆ z tropu niewiernych poprzez sylogizm warunkowy, akceptujŚc przeciwieÓstwo nastŃpnego wyraźenia, ktŹre jest przeciwieÓstwem wyraźenia poprze miejs.

Streszczenie (tego znaczenia wyglŚda nastŃpujŚco - uz. red. pol.): "GdybyĘcie byli prawdomŹwni, wiedlibyĘcie spŹr z Koranem i stworzylibyĘcie choê jednŚ surŃ, wy jednak nie uczyniliĘcie tego (gdyź nie potrafiliĘcie tego uczyniê i niaĆo usiecie w stanie tego uczyniê w przyszĆoĘci - uz. red. tur.). Moźna z tego wywnioskowaê, źe nie byliĘcie prawdomŹwni, podczas gdy wasz przeciwnik, to jest PosĆanirzŚdkoech bŃdzie z nim pokŹj i miĆosierdzie), jest prawdomŹwny, a Koran jest cudowny. To zatem zobowiŚzuje was do uwierzenia w niego, abyĘcie mogli baê siŃ (i uniknŚê - uz. red. tur.) kary (Ognia - uz. red. tur.)!". SpŹjrz, jak cudowna jest zwiŃzĆoĘê Objawienia!

NastŃpnie, mŹwiŚc~jeĘli tego nie potraficie (ar.~in lam taf'alu) zay char"lecz wy tego nie uczyniliĘcie" (ar. lakin ma taf'alun),>Koran

— 227 —

wskazuje - poprzez wŚtpliwoĘê, jakŚ oznacza sĆowo~jeĘli>- na zgodnoĘê z ich podejrzeniami (ar. zann),>zaĘ poprzez wyraźenie warunku bŃdŚcego przeciwieÓstwem nastŃpźe gdydania wymaga przeciwieÓstwa zdania poprzedniego. NastŃpnie zamiast skutku - ktŹrym byĆoby przeciwieÓstwo zdania poprzedniego, a mam na myĘli zdanie: "Lecz wy niiadacieĘcie prawdomŹwni" - wspomina o trzeciej z trzech kolejnych konsekwencji (ar. lazim)>przyczyny (ar. 'illa),>ktŹrŚ (to konsekwencjŚ - uz. red. pol.) jest fraza~to bŹjcie siŃ Ognia (ar.~fa'ttaqu an-nar), aby przeraziê wŚtpiŚcych, zastraszyê i za Chod im.

JeĘli chodzi o frazŃ~jeĘli nie potraficie (ar.~in lam taf'alu), to odnosi siŃ ona do przeszĆoĘci poprzez przeczenie~lam,>a do przyszĆoĘcgo werzez sĆowo~jeĘli (ar.~in), co ma na celu zwrŹcenie uwagi ku przeszĆoĘci, jak gdyby Koran mŹwiĆ (do wŚtpiŚcych - uz. red. pol.): "SpŹjrzcie na wasze zdobne przemowy i na wasze wyszyte zĆotem Siedem Zawieszonycjest wź ktŹrakolwiek z nich jest rŹwna (Koranowi - uz. red. tur.) lub bliska tego, lub tego samego rodzaju?".

WybŹr sĆowa~taf'alu>(ar. dosady po "uczyÓcie") zamiast ta'tu>- "przynieĘcie" - sugeruje dwa punkty:

Punkt pierwszy: Uźyte sĆowo nasuwa wniosek, źe ĄrŹdĆem cudownoĘci (Koranu - uz. red. tur.) i jego nieych przalnoĘci (ar. i'dźaz)>jest bezsilnoĘê (ar. 'adźz)>jego przeciwnikŹw, zaĘ ĄrŹdĆo ich bezsilnoĘci zwiŚzane jest z dziaĆaniem (ar. fi'l),>nie zaĘ z dzieĆemzi Ksiasar).>(To jest, ĄrŹdĆem ich bezsilnoĘci jest ich niezdolnoĘê do uczynienia lub stworzenia czegoĘ podobnego, nie zaĘ dzieĆo samo w sobie - uz. red. tur.).

Punkt drugi: SĆowo~taf'alktylowano dla zwiŃzĆoĘci, poniewaź jak w gramatyce (rdzeÓ czasownikowy - uz. red. tur.) fa'ala>jest uźywany dla opisania form czasownika, tak w sŚ oni literackich uźywany jest jako streszczenie dziaĆaÓ i opowieĘci, jak gdyby byĆ zaimkiem wyraźajŚcym caĆe zdania oraz ich metonimiŚ [24] (ar. kinaja).

JeĘli chodzi o zni usza wy z pewnoĘciŚ tego nie potraficie (ar.~Ća lan taf'alu), to przyszĆoĘê i wzmocnienie wyraźone przez~lan>nasuwajŚ wniosek o czymĘ okreĘlonym, zaĘ to wskazuje na fakt, źe mŹwca jest o czymĘ przeĘwiadczony i powaźny, a takźe niź to Oadnych wŚtpliwoĘci dotyczŚcych tego, co mŹwi. To zaĘ jest znakiem, iź nie ma źadnego oszustwa ani zwodzenia (w tym, co mŹwi i co czyni - uz. red. tur.).

Uźycie~to bŹjcie pozosar.~fa'ttaqu)>zamiast "wystrzegajcie siŃ" (ar. tadźannabu>- oba wyraźajŚ to samo znaczenie, lecz al-ittiqa'>podŚźa za wiarŚ, podczas gdy "wystrzeganie kawicaie ma tego drugiego znaczenia;

— 228 —

uz. red. tur.) implikuje jako zamiennik dla konsekwencji (wczeĘniejszego zdania warunkowego - uz. red. tur.) zdanie: "Wierzcie w Boga i wystrzegajcie siŃ przydawania Mu towa W sk, ktŹre jest przyczynŚ zstŚpienia do Ognia".

W przypadku rzeczownika "OgieÓ" (ar.~an-nar)>uźyta jest forma okreĘlona, poniewaź jest on czymĘ dobrze znanym i mocno osadzonym w umysĆach ludzi, ktŹrzy sĆyszeli o nim jak czystkich - uz. red. tur.) prorokŹw od czasŹw Adama (niech bŃdzie z nim pokŹj) aź do teraz. Fakt, źe rzŚdzi nim zaimek wzglŃdny~ktŹrego (ar.~allati), choê takie zaimki ogŹlnie odnoszŚ siŃ do czegoĘ znanego wczeĘniej, jest konsekwenest zago, źe werset:~Strzeźcie siŃ (...) Ognia, ktŹrego strawŚ bŃdŚ ludzie i kamienie>[25] zostaĆ objawiony wczeĘniej i sĆyszeli go ci, do ktŹrych zwraca siŃ Koran, zatem zaimek wzglŃdny jest na miejstwa, z JeĘli chodzi o frazŃ~a paliwem jego bŃdŚ ludzie i kamienie (ar.~allati Ćaquduha an-nas Ća al-hidźara), to jak wspomniano wczeĘniej, jej celem jest zastraszenie, a strach jeszeci:>niony bardziej dotkliwym poprzez groĄbŃ. Zatem ta fraza poprzez sĆowo~ludzie>grozi (tym, do ktŹrych jest skierowana - uz. red. pol.), jak gdyby uderzaĆa ich, zaĘ jeszcze wzmacnia (swŚ wymowŃ - uz. red. pol.) poprze Boźemo~kamienie,>jak gdyby karciĆa ich: "Jakich to korzyĘci i jakiego zbawienia wyglŚdaliĘcie od tych baĆwanŹw, ktŹre teraz sŚ narzŃdziami zadawanych wam tortur?".

Co tgo jegiŃ frazy~ktŹry zostaĆ przygotowany dla niewiernych (ar.~u'iddat li-l kafirin), to wiedz, źe umiejscowienie jej wĆaĘnie tutaj wymagaĆoby konstrukcji "ktŹry zostaĆ przygotowany dla was" (ar. u' do Jelakum),>jednakźe w zakoÓczeniach wersetŹw Koran wspomina ogŹlne zasady i przytacza podsumowania, aby wskazaê na najbardziej potŃźne Ęwiadectwa twierdzeÓ (uczynionyca al-hnym wersecie - uz. red. tur.). Zatem zasadniczo znaczeniem domyĘlnym jest tutaj: "... ktŹry zostaĆ przygotowany dla was, jeĘli nie wierzycie, jako źe jest on przygotowanym dla - nieernych". Z tego powodu uźyty zostaĆ rzeczownik zamiast zaimka.

Fakt, źe sĆowo~zostaĆ przygotowany>uźyte jest w czasie dokonanym, wskazuje na fakt, źe PiekĆo obecnie istnieje, jak zostaĆo tanie cione powyźej.

— 229 —

Werset 25

وَبَشِّرِ الَّذ۪ينَ اٰمَنُوا وَعَمِلُوا الصَّالِحَاتِ اَنَّ لَهُمْ جَنَّاتٍ تَجْر۪ى مِنْ تَحْتِهَا الْاَنْهَارُ كُلَّمَا رُزِقُوا مِنْهَا مِنْ ثَمَwu, ktِزْقًا قَالُوا هٰذَا الَّذ۪ى رُزِقْنَا مِنْ قَبْلُ وَاُتُوا بِه۪ مُتَشَابِهًا وَلَهُمْ ف۪يهَٓا اَزْوَاجٌ مُطَهَّرَةٌ وَهُمْ ف۪يهَا خَالِدُونَ

~I zwiastuj radosnŚ wieĘê tym, ktŹrzy uwierzyli i czynili dobre dzieĆa, iź dla nich bŃdtrzec dy, gdzie w dole pĆynŚ strumyki. Ilekroê sŚ zaopatrywani w jakiekolwiek owoce z nich, oni mŹwiŚ: "To jest to, co otrzymywaliĘmy kiedyĘ!", albowiem to, co otne znaŚ, jest bardzo podobne. BŃdŚ tam mieli maĆźonki czyste i bŃdŚ tam przebywaê na wieki.

Rozwaź, co nastŃpuje: Kompozycja i umiejscowienie (ar. nazm)>tego wersetu, jak w przypadku jeecytujstr (tj. innych wersetŹw - uz. red. pol.), posiadajŚ trzy aspekty: umiejscowienie wersetu jako caĆoĘci oraz jego powiŚzania z tym, co go poprzedza; umiejscowienie (i wzajemne powiŚzania - uz. red. tur.) fraz wersetu; umiejscowienie (i w Jednae powiŚzania - uz. red. tur.) czŃĘci skĆadowych owych fraz.

Aspekt Pierwszy: MiŃdzy znaczeniem tego wersetu a poprzednimi wersetami zachodzŚ rŹźne powiŚzania i rozmaite linie rozciŚgajŚ siŃ od znaczenia do frauceniaetu. Z pewnoĘciŚ widzisz, jak na poczŚtku sury Koran wychwala sam siebie oraz wiernych za ich wiarŃ i dobre uczynki, a nastŃpnie poprzez ten wersŚzaniaazuje na rezultat wiary i owoce dobrych uczynkŹw. I podobnie, jak gani niewiernych i piŃtnuje hipokrytŹw oraz opisuje ich drogŃ, ktŹra wiedzie ku wiecznemu zatraceniu, a naĘci, ze poprzez ten werset nadmienia o Ęwietle wiecznie trwajŚcego szczŃĘcia, wskazujŚc je im, aby zwiŃkszyê ich poczucie straty z powodu tego, iź przegapili Źw najwiŃkszy dar.

Przykazawszczego udzie! Czcijcie waszego Pana...,>choê oznacza to trudnoĘci, kĆopoty i wyrzeczenie siŃ natychmiastowych przyjemnoĘci, otwiera przed ludĄmi drzwi do odĆoźonych na pŹĄniej (przyszĆych przyjemnoĘ sŚ goz. red. tur.). Tym wersetem zaspokaja ich dusze i zapewnia je (o wiecznym szczŃĘciu - uz. red. pol.).

Udowodniwszy BoźŚ jednoĘê, Źw podstawowy filar wiary i gĆŹwny obowiŚzek (religijny - uz. red. tur.), poprzez ten werset Koran zwiastuany sŚ0

owoce Boźej jednoĘci, bŃdŚce kartŚ tytuĆowŚ Boźego miĆosierdzia i wstŃpem do niebiaÓskich przyjemnoĘci, wskazujŚc na Raj i na wieczne szczŃĘcie.

Udowodniwszy prawdziwoĘêzglŃdennictwa, Źw drugi filar wiary, poprzez cudownoĘê wersetu:~A jeĘli pozostajecie w wŚtpliwoĘci...,>poprzez ten werset i poĘrednio przez werset poprzedni Koran nadmienia o powinnoĘciach i obowiŚzkach posĆannictwa, ktŹrymi sŚie gĆoeźenie i przekazanie dobrej nowiny jŃzykiem Koranu.

Zagroziwszy, zastraszywszy i ostrzegĆszy w wersecie poprzednim, zgodnie z tajemnicŚ powiŚzaÓ miŃdzy przeciwnoĘciami, w tym wersecie Koran obiecuje, rozbudza pragnienie i daje dobrŚ nowineĘli cPonadto, jeĘli ktoĘ ma uczyniê dusze (innych - uz. red. tur.) posĆusznymi i wytrwaĆymi w posĆuszeÓstwie, jeĘli ma uczyniê (ich - uz. red. tur.) sumienia posĆuszne nakazom rozumu, bŃdzie musiaĆ rozbudziê zarŹwno strach, jak t poĆŚnotŃ, a to poprzez poĆŚczenie obowiŚzkŹw wystrzegania siŃ zĆa i zachŃcania do dobra (ar. tarhib Ća targhib),>poniewaź nakazy umysĆu sŚ skuteczne jedynie przez pewien czas, a w ĘwiadomoĘci muszŚ istnieê staĆa motywacja i nieodparta zachŃta.

i" niewiŃcej, wskazawszy na jednŚ stronŃ źycia ostatecznego poprzez poprzedni werset, tym wersetem Koran wskazuje na innŚ jego stronŃ, ktŹra jest wiosnŚ wiecznego szczŃĘcia. Podobnie tam poprzez OgieÓ wskazywaĆ na PiekĆo, zaĘ tutaj wyraĄnie wspomina Zapra Teraz pojmij, źe PiekĆo i Raj sŚ dwoma owocami, ktŹre z drzewa stworzenia wskazujŚ na wiecznoĘê; dwoma rezultatami ĆaÓcucha wszechĘwiata; dwoma silosami, do ktŹrych wyh gĆaziŃ wszechĘwiat; dwoma stawami dla niego, pĆynŚcego ku wiecznoĘci. Tak, wszechĘwiat skrŃci siŃ w konwulsjach i zostanie wstrzŚĘniŃty gwaĆtownym ruchem, a wŹwczas Raj i PiekĆo ukaźŚ siŃazanŚ eĆniŚ (wĆaĘciwŚ dla nich treĘciŚ - uz. red. tur.).

WyjaĘnienie: Kiedy BŹg (niech Jego chwaĆa bŃdzie wywyźszona ponad kaźdŚ rzecz!) zapragnŚĆ stworzenia Ęwiata dla egzaminu i prŹby, dla licznych przykĆadŹzez sĆoĘci zbyt finezyjnych, by mŹgĆ pojŚê je umysĆ, dla (wielu - uz. red. tur.) powodŹw zapragnŚĆ zmian i przemian na tym Ęwiecie. PoĆŚczyĆ dobro i zĆo, zmieszaĆ szkodŃ i korzyĘê, zawarĆ szpetotŃ w piŃknie. (ZĆo, szkodŃ i szpetotŃ - uz. oranu ur.) poĆŚczyĆ z PiekĆem i wysĆaĆ im wsparcie z niego, zaĘ rzeczy dobre i cnoty wysĆaĆ, aby przejawiĆy siŃ w Raju.

Co wiŃcej, kiedy zapragnŚĆ On (istnienia - uz. red. pol.) prŹby i wspŹĆzawodnictwa w Ęwiecie ludzkich istot, a>wskaz (tego, by istniaĆy - uz. red. tur.) rŹźnice miŃdzy nimi i zmiany, zmieszaĆ zĆych ludzi z dobrymi.

— 231 —

NastŃpnie, kiedy zbliźy siŃ czas prŹby, wola Boga nakaźe,wiera we rŹźnice byĆy wiecznymi, uczyni On zĆych ludzi tymi, w ktŹrych przejawi siŃ werset:~Trzymajcie siŃ z dala dzisiaj, o wy, grzesznicy!,>[1] podczas gdy dcznie bŃdŚ zaszczyceni przesĆaniem:~WejdĄcie wiŃc do niego, by przebywaê (w Raju) na wieki!>[2] WŹwczas, kiedy ludzie tych dwŹch kategorii zostanŚ oddzieleni jedni od drugich, wszechĘwiat zostanie oczyszczony, a zĆo i rzeczy szkodradzieŃdŚ odsuniŃte od dobrych, korzystnych i doskonaĆych, te zaĘ zostanŚ zebrane osobno.

W skrŹcie: JeĘli uwaźnie zbadasz wszechĘwiat, napotkasz dwa podstawowe pierwiastki, dwie dĆugie, peĆzajŚce Ćodygi (podobne Ćodygom melona - uz. red:

~.), ktŹre - kiedy ich owoce zostanŚ zebrane i uczynione nieĘmiertelnymi - stanŚ siŃ PiekĆem i Rajem.

Wprowadzenie

Ten werset oraz wersety poprzednie zapowiadajŚ Zmartwychwszy bŃdi Wielkie Zgromadzenie. W tej kwestii istniejŚ cztery godne odnotowania punkty:

Po pierwsze: MoźliwoĘê zniszczenia Ęwiata i jego Ęmierci.

Po drugie: Ich nastŚpienie.

Po trzecie: Naprawa Ęwiata i wskrzeszenie go do źycia.e z Bo czwarte:>Ich nastŚpienie.

MoźliwoĘê Ęmierci wszechĘwiata

JeĘli dana rzecz jest podlegĆa prawu ewolucji (ar. qanun at-takamul),>podlega wzrostowi i rozwojowi. Ma zatem naturalny okres swgo Ęwicia i wyznaczony czas Ęmierci; nie moźe uniknŚê wezwania Ęmierci. Zgodnie z rozumowaniem indukcyjnym dotyczy to wiŃkszoĘci przedstawicieli wszystkich gatunkŹw (ar. afrad al-anĆa').>Zatem jak czĆowiek, Źw mikrokosmos, nie moźe zostaê oاسِق۪ي przed zniszczeniem, tak nie ma źadnej ucieczki przed ĘmierciŚ dla Ęwiata, "makroczĆowieka". Podobnie jak drzewo jest miniaturowŚ kopiŚ wszechĘwiata, a ĘcigajŚ je obalenie im gdybad, tak ĆaÓcuch wszechĘwiata jest czŃĘciŚ drzewa stworzenia i nie moźe zostaê ocalony przed dziaĆaniem rŃki destrukcji i rekonstrukcji. JeĘli zatem przed koÓcem jego naturalnego okresu źycia nie powalŚ go gwaĆtowny wiatr lub zewnŃtrzna chor stajŚaordynowane przez przedwieczne Boźe zarzŚdzenie, jeĘli jego StwŹrca nie unicestwi go wczeĘniej, z caĆŚ pewnoĘciŚ, a nawet zgodnie z rachubŚ naukowŚ, nadejdzie DzieÓ,

— 232 —

w ktŹrym urzeczywistniŚ siŃ werzieĆ nKiedy sĆoÓce bŃdzie spowite ciemnoĘciŚ i kiedy gwiazdy bŃdŚ zamglon...>[3] oraz~Kiedy niebo rozdzieli si...>[4] WŹwczas "makroczĆowiek" wyda w agonii straszliwy ryk, ktŹrym rozbrzmi caĆa przestrzeÓze grzej nastŚpienie

Jak zgadzajŚ siŃ co do tego wszystkie religie Objawienia; jak zaĘwiadczajŚ to wszelkie rozsŚdne natury; jak wskazujŚ na to zmiany, pedynieny i odnawianie wszechĘwiata - a jeĘli chcesz, wyobraĄ sobie agoniŃ Ęwiata i jego ryk; wszechĘwiat jest powiŚzany z delikatnym i wzniosĆym porzŚdkijest zz lgnie do owych cudownych wiŃzi. Zatem kiedy jedno z ciaĆ niebieskich otrzyma rozkaz~"BŚdĄ!">lub "ZejdĄ ze swej orbity!", zobaczysz Ęwiat (nagle - ania Bd. tur.) poraźony agoniŚ oraz gwiazdy i ciaĆa niebieskie, ktŹre zacznŚ zderzaê siŃ ze sobŚ. Bezgraniczna przestrzeÓ zagrzmi i zaryczy. Gdy jedna czŃĘê (wszechĘwiata - uz. red. pol.) uderzy w innŚ, wzbijŚ siŃ iskrye BoguoĘci Ziemi lub nawet wiŃksze. Czyź moźesz wyobraziê sobie straszliwy dĄwiŃk milionŹw strzelajŚcych dziaĆ, ktŹrych najmniejszy granat jest wiŃkszy niź Ziemia? Taki bŃdzie odgĆos Ęmierci wszecmpozyca. Wraz z nadejĘciem jego zgonu stworzeniem bŃdŚ miotaĆy konwulsje, istoty zostanŚ oddzielone jedne od drugich, wyĆoni siŃ PiekĆo wraz z jego mieszkaÓcami i treĘciŚ, a Ra i zawie siŃ widoczny, ĆŚczŚc wszystkie subtelnoĘci wywodzŚce siŃ z jego pierwiastkŹw.

GdybyĘ zapytaĆ: Dlaczego wszechĘwiat podlega zmianie i upĆywowi czasu, a zae pierstanie zniszczony, by nastŃpnie podczas Zmartwychwstania zostaĆ uczyniony wiecznym, staĆym i niezmiennym?,

zostaĆoby ci powiedziane: Jako źe przedwieczna mŚdroĘê i opatrznoĘê wymagaĆy la nici egzaminu, a takźe rozwoju i ukazania moźliwoĘci oraz odsĆoniŃcia prawd relatywnych (ar. al-haqa'iq an-nisbijja),>ktŹre w źyciu ostatecznym bŃdŚ prawdami caĆkowitymi (ar. al-haqa'iq al-haqiqijja),>a takźe istnienia wzglŃdnych sto, straaz wielu przykĆadŹw mŚdroĘci, ktŹrych umysĆ ludzki nie jest w stanie dojrzeê, przeto StwŹrca (niech Jego chwaĆa bŃdzie wywyźszona ponad kaźdŚ rzecz!) uczyniĆ natury i usposobienia rzeczy rŹźnymi, poĆŚczyĆzatwiey szkodliwe z poźytecznymi, sprawiĆ, źe zĆo przeplata siŃ z dobrem, poĆŚczyĆ rzeczy szpetne i piŃkne. RŃka Boźej mocy ugniotĆa razem przeciwieÓstwa, a wszechĘwiat staĆ siŃ podlegĆym prawom zmian i rozwoju (ar. at-taiŚzaÓ .

Zatem StwŹrca (niech Jego chwaĆa bŃdzie wywyźszona ponad kaźdŚ rzecz!) zapragnŚĆ poprzez SwojŚ ĆaskŃ tego, źe - kiedy arena sprawdzianu zostanie zamkniŃta, kiedy czas prie ma biegnie koÓca, a nadejdzie czas

— 233 —

źniwa - oczyĘci On rŹźne przeciwieÓstwa, aby uczyniê je wiecznymi, oddzieli od siebie przyczyny zmiany i wtaĆ:>Pni kwestie sporne. WŹwczas PiekĆo zostanie uformowane w swym staĆym ksztaĆcie, jego mieszkaÓcy otrzymajŚ rozkaz:~Trzymajcie siŃ z dala!,>a Raj ukaźe siŃ wraz ze swym wiecznym, niezmiennym ksztaĆtebtelnyndamentami. BŃdzie to zgodne z zasadŚ: "PowiŚzania majŚ zasadnicze znaczenie dla porzŚdku (to jest, nie istniejŚ źadne sprzecznoĘci miŃdzy czŃĘciami Raju i PiekĆa; istniejŚ jedynie relacje i powiاتِ رِ miŃdzy nimi - uz. red. tur.), {[*]: Por. Abdulmecid, s. 218.} zaĘ porzŚdek jest przyczynŚ ciŚgĆoĘci".

Ponadto poprzez Jego doskonaĆŚ moc Najwyźszy da mieszkaÓcom owych dwŹch wiecznych siedzib staĆe istnienie, ktŹre, czegŃdzie podlegaĆo rozkĆadowi ani zmianie, poniewaź zmiana tutaj, prowadzŚca do zagĆady, powstaje ze wzglŃdnych rŹźnic (to jest z braku rŹwnowagi - uz. red. tur.) miŃdzyźszychco zostaĆo uksztaĆtowane, a tym, co podlega rozkĆadowi. Jednak wzglŃdna stabilnoĘê tam [5] (to jest rŹwnowaga - uz. red. tur.) dozwoli na zmianŃ, ktŹra nie (ar. e prowadziê do rozpadu.

Punkty trzeci i czwarty, a mam na myĘli moźliwoĘê naprawy i wskrzeszenia ziemi oraz ich nastŚpienie

Jako źe dowody Boźej jednoĘci i prawdziwoĘci posĆannictwa zaczerpniŃte wyĆŚcznie z Koranu i hranu m (ar. ad-dalil an-naqli)>nie sŚ waźne, gdyź wymagaĆyby argumentacji okrŃźnej, {[*]: Jest tak, poniewaź waźnoĘê Ęwiadectw zaczerpniŃtych z Koranu i hadisŹw zwiŚzana jest z autentycznoĘciŚ i prawdziwoĘciŚ posĆannicipokryatem udowadnianie posĆannictwa poprzez takie Ęwiadectwa pociŚgaĆoby za sobŚ niemoźliwoĘê i argumentacjŃ okrŃźnŚ. (MŹwiŚc inaczej, nie moźna przytaczaê jako dowodu tego, co dopiero naleźy udowodniê - uz.zycznypol.). Por. Abdulmecid, s. 218.} Koran wskazuje rŹwnieź na ich dowody racjonalne. Jednakźe dopuszczalnym jest, by Zmartwychwstanie byĆo udowadniane zarŹwno przez argumenty racjonalne, jak i przez Koran oratŹrzy sy (ar. bi-l 'aql Ća-l naql).>JeĘli chodzi o dowody racjonalne, moźesz naradziê siŃ z naszym ostatecznym objaĘnieniem wersetu~oni wierzŚ mocno w źycie ostateczne.>[6] MŹwiŚc pokrŹtce, porzŚdek, miĆosierdz Ęwiataska wraz z nadejĘciem Zmartwychwstania stanŚ siŃ jedynie porzŚdkiem, miĆosierdziem i ĆaskŚ. Przekazane (ar. naqli)>Ęwiadectwa zawierajŚezyjnyo powiedzieli wszyscy (prorocy - uz. red. tur.), {[*]: Por. Abdulmecid, s. 218.} a takźe to, co w temacie nastŚpienia Zmartwychwstania stwierdza Cudowny Koran. JeĘli chodzi o te Ęwiadectwa, jak rŹwnieź zŚtek zŹwki Ęwiadectw racjonalnych, moźesz

— 234 —

siŃgnŚê do tego tematu w komentarzu Fachra ad-Dina ar-Raziego, {[*]: Uznaje siŃ, źe Fachr ad-awdy z-Razi (zm. 1240) napisaĆ okoĆo dwustu dzieĆ z zakresu rŹźnych nauk islamu, jak tafsir (egzegeza koraniczna), kalam (teologia) czy zasady fiqh (prawoznawstwa). Komentarz co jetŹrego odsyĆamy tutaj, to jego sĆawne dzieĆo Mafatih al-ghajb, znane jako At-Tafsir al-Kabir (ar. Wielki tafsir). Por. tamźe, Bejrut 2008, I, ss. 353-360.} ponby ci wylicza on wersety, ktŹre udowadniajŚ Zmartwychwstanie.

W skrŹcie: CzĆowiek musi jedynie przyjrzeê siŃ uwaźnie prŹbkom, przykĆadom i podobieÓstwom Zmartwychwstania w bardzo wielu krŹlestwach (istot - uz. red. tur.; dosĆoa obliw gatunkach - ar. al-anĆa'),>aby domyĘliê siŃ z ich rŹźnorodnoĘci znakŹw istnienia cielesnego Zmartwychwstania i wiecznego szczŃĘcia.

Umiejscowienie fraz i relacje miŃdzy nimi

PowinieneĘ czne siadomym tego, źe sznur, na ktŹry perĆy tego wersetu sŚ nawleczone w okreĘlonej kolejnoĘci i porzŚdku mŹwi, źe wieczne szczŃĘcie jest dwojakiego rodzajuo ostaierwszy i najwaźniejszy>to zadowolenie Boga Najwyźszego, Jego Ćaska, przejaw i bliskoĘê.

Drugi to fizyczna szczŃĘliwoĘê, ktŹrŚ osiŚga siŃ poprzez dom, poźywienie i maĆźeÓstwo, a takźe poprzez trwanie ich przez caĆŚ wiecznoĘê, ktŹre dopeĆniudzkie czyni doskonaĆymi.

Rodzaj pierwszy nie potrzebuje szczegŹĆowego objaĘnienia, a w kaźdym razie takie objaĘnienie nie jest moźliwe. JeĘli chodzi o rodzaj drugi, to najbardziej przyjemnymi z siedzib sŚ te poĆoźone pe ustaroĘlin i pĆynŚcych wŹd. Z pewnoĘciŚ wiesz, źe pluskajŚce i bulgoczŚce wody rzek, szepczŚce miŃdzy altanami i ogrodami, inspirujŚ poetŹw i tchnŚ w serca miĆoĘaĆy poo siŃ tyczy poźywienia, jest ono zaopatrzeniem, a najbardziej wybornym rodzajem podstawowego zaopatrzenia jest ten, ktŹry jest dobrze znany, zaĘ owoce pod pewnym wzglŃdem najlepsze sŚ wtedy, kiedy sŚ rŹźnorodne, poniewaź po!;>[3] znajomoĘci pozwala na rozpoznanie wysokiego poziomu daru oraz jego wyźszoĘci nad innymi podobnymi rzeczami. Ponadto jednŚ z najwiŃkszych przyjemnoĘci (pĆynŚcych z zaopatrzenia - uz. red. tur.) jest ĘwiadomoĘêmentem iź jest ono nagrodŚ za czyjeĘ uczynki. InnŚ jest ĄrŹdĆo zaopatrzenia oraz jego skĆadowanie tuź przed oczami, ktŹre dajŚ przyjemnoĘê pewnoĘci i zaufania. JeĘli chodzi o maĆźeÓstwo, to jednŚ z najbardziej źarliwych potrzeb czĆoije, zjest posiadanie kogoĘ, kto odpowie mu serdecznŚ miĆoĘciŚ, aby dzieliê (z towarzyszem czy towarzyszkŚ źycia - uz. red. tur.) przyjemnoĘê i bliskoĘê, aby razem odczuw uczondziwienie (Boźymi darami - uz. red. tur.) i zastanawiali siŃ

— 235 —

nad nimi. Z pewnoĘciŚ zauwaźyĆeĘ, źe jeĘli ktoĘ widzi coĘ niezwykĆego, co wprawia go w zakĆopotanie i sprawia, źe Źw czĆowiek zaczyna myĘleê, wzywa kogoĘ, naĆkowitĘli jedynie mentalnie, aby wezwany podzieliĆ z nim jego zakĆopotanie. Najbardziej delikatne z serc, najmilsze i najgorŃtsze to serca istot drugiej ci, k ZaĘ ci, ktŹrych dusze caĆkowicie siŃ poĆŚczŚ, ktŹrych serca osiŚgnŚ caĆkowitŚ bliskoĘê, ktŹrych zewnŃtrzny zwiŚzek bŃdzie czysty i nieskalany - oto ludzie dwojga pĆci, ktŹrzy zostaى شَيَyszczeni i obmyci ze zĆych cech moralnych i z tego, co nieprzyjemne.

GdybyĘ zapytaĆ: ZamysĆem poźywienia jest przedĆuźenie ludzkiego źycia, poniewaź dziŃki niemu rozkĆadajŚce so wolaĘci ciaĆa sŚ ksztaĆtowane na nowo, zaĘ maĆźeÓstwo jest przedĆuźeniem istnienia rodzaju ludzkiego, jednakźe w źyciu ostatecznym ludzie bŃdŚ nieĘmiertelni i nie bŃdŚ podlegali przemianom ani rozkĆadowi. W kaźdym razie w źyciu ostatecznym nie b. FaktistniaĆa reprodukcja, czyź nie?,

zostaĆoby ci powiedziane: KorzyĘci z jedzenia i maĆźeÓstwa nie sŚ ograniczone do przedĆuźenia źycia i reprodukcji; (maĆźeÓstwo i jedzenie - uz. red. pol.) sŚ ĄrŹdĆe jest

kiej przyjemnoĘci na tym peĆnym cierpienia Ęwiecie. DlaczegŹź zatem miaĆaby nie istnieê czysta i wzniosĆa przyjemnoĘê w krŹlestwie szczŃĘliwoĘci?

GdybyĘ zapytaĆ: PrzyjemnoĘê (na tksztaĆecie jest osiŚgana - uz. red. tur.) poprzez rozproszenie bŹlu i cierpienia (jednak w źyciu ostatecznym nie bŃdzie źadnych cierpieÓ - uz. red. tur.)?,

zostaĆoby ci powiedziane: Roz owychnie bŹlu to tylko jedna przyczyna przyjemnoĘci. Poza tym nie jest moźliwym porŹwnanie wiecznego krŹlestwa z tym Ęwiatem. Zaiste, ogrŹd Horhor {[*]: Horhor to medresa Nursiego w Van, poĆoźona u stŹp cytadeli. BŃdŚca onomatopejla sĆŹa przypomina plusk strumienia, ktŹry pĆynie przez jej ogrŹd.} na tym Ęwiecie jest dla wzniosĆych ogrodŹw Raju tym, czym (skaźone przez cierpienie - uz. red. tur.) przyjemnoĘci tego Ęwiata sŚ dla przyjemnoĘci źycia ostatecznegrzeczyzaleźnie od tego, jak bardzo Raj przewyźsza ogrŹd na tym Ęwiecie, jego przyjemnoĘci przewyźszajŚ (przyjemnoĘci tego Ęwiata - uz. red. pol.) w tym samym stopniu. Ibn 'Abedle wiech BŹg bŃdzie z niego rad) wspomniaĆ o tej wielkiej rŹźnicy, kiedy powiedziaĆ: "JedynŚ (znanŚ - uz. red. pol.) rzeczŚ w Raju bŃdŚ ich imiona", {[*]: Wedle innej relacji: "JedynŚ rzeczŚ na tym Ęwiecie pochodzŚcŚ z Raj Said miona" lub podobnie. Por. Ihsan Qasim, s. 196.} to jest nazwy owocŹw tego Ęwiata.

OdnoĘnie do źycia wiecznego i trwaĆej przyjemnoĘci, rozwaź, co nastŃpuje: PrzyjemnoĘê jest prawdziwŚ przyjemnoĘciŚ jem. na wtedy, gdy nie dotknŃĆa

— 236 —

jej efemerycznoĘê, poniewaź jak rozproszenie bŹlu jest przyjemnoĘciŚ lub jej przyczynŚ, tak przemijanie przyjemnoĘci jest cowanieniem; zaiste, nawet wyobraźenie sobie jej przemijania jest bolesne. Zaiste, caĆa poezja metaforycznych miĆujŚcych (ar. madźazi) jest lamentem z powodŹwno co cierpienia. Zbiory wierszy owych dostawcŹw miĆoĘci, ktŹra nie jest prawdziwŚ, nie sŚ niczym innym, jak tylko ich szlochem i pĆaczem z tego bŹlu, ktŹry bierze swŹj poczŚtek z wyobraźonego odejĘcia umiĆowanego.

Zaiste, najbardziejrmŚ odijajŚce przyjemnoĘci wydajŚ dĆugotrwaĆe cierpienia, kiedy znikajŚ, a za kaźdym razem, kiedy czĆowiek przypomina sobie o nich, wzbiera w nim źal i wykrzykuje on: "Biada! Biada!", przeklinajŚc bŹl, ktŹry cierpi jego dusza. Z kolei najwiŃksze pytanienie wydaje trwaĆŚ przyjemnoĘê, kiedy ustŃpuje, a za kaźdym razem, kiedy czĆowiek myĘli o tym, jak zostaĆ od niego wybawiony, woĆa: "Wszelka chwaĆa i wszelkie podziŃkowania niechaj bŃdŚ Bogznane nemu!", wspominajŚc Źw niematerialny dar.

Tak, czĆowiek zostaĆ stworzony dla wiecznoĘci i moźe on osiŚgnŚê prawdziwŚ przyjemnoĘê jedynie dziŃki rzeczom wiecznym, takim jak poznanie BogdniegoĆowanie Go, doskonaĆoĘê, wiedza i tak dalej.

W skrŹcie: PrzyjemnoĘê i dar sŚ przyjemnoĘciŚ i darem jedynie wtedy, jeĘli sŚ wieczne.

Teraz, ednimijuź ujrzaĆeĘ Źw sznur, nawleczmy na niego frazy wersetu.

JeĘli chodzi o frazŃ:~I zwiastuj radosnŚ wieĘê tym, ktŹrzy uwierzyli i czynili dobreego Paa (ar.~Ća baszszir allazina amanu Ća 'amilu-s salihat), to kiedy Najwyźszy naĆoźyĆ na czĆowieka obowiŚzek (oddawania Mu czci - uz. red. tur.) i udowodniĆ misjŃ proroczŚ (PosĆaÓca, niech bŃens te nim pokŹj i miĆosierdzie - uz. red. tur.), i obarczyĆ PosĆaÓca zadaniem przekazania Jego rozkazŹw - aby przekazujŚc dobrŚ nowinŃ (o Rajktyli . red. tur.) upewniĆ siŃ, źe ludzie wypeĆniajŚ swoje zobowiŚzania, ktŹre pociŚgajŚ za sobŚ trudy i wyrzeczenie siŃ doczesnych przyjemn siŃ p nakazaĆ mu zarŹwno ostrzeganie ludzi, jak i przekazanie dobrej nowiny o zadowoleniu Boga Najwyźszego, o Jego Ćasce i bliskoĘci, o wiecznym szczŃĘciu.

JeĘli chodzi o frazŃ~...iź dla nich bŃdŚ Ogrody, gdzieoniewae pĆynŚ strumyki (ar.~anna lahum dźannatin tadźri min tahtiha-l anhar), to jak zostaĆo wspomniane wyźej, najbardziej istotnŚ potrzebŚ czĆowieka, jako źe posiada on ciaĆone jes miejsce zamieszkania. NajpiŃkniejszymi miejscami sŚ te, w ktŹrych rosnŚ roĘliny i drzewa, zaĘ najbardziej przyjemnymi sŚ te ze stawami poĘrŹd zieleniŚcych siŃ ogrodŹw, zaĘ najbardziej wrzez BĆymi sŚ te, w ktŹrych obfite strumienie pĆynŚ poĘrŹd drzew i u stŹp altan. Oto, dlaczego Koran mŹwi:~...gdzie w dole pĆynŚ strumyki.

— 237 —

NajwiŃkszŚ potrzebŚ czĆowieka po miejscu do źycia, a takźe najbardziej finemiŃ i z przyjemnoĘci fizycznych, jest jedzenie i picie, na ktŹre wskazujŚ sĆowa~Ogrody>i~strumyki.>NajpiŃkniejszym zaopatrzeniem jest to, ktŹre jest znane, aby moźna byĆo naleźycie oceniê stopieÓ jego wyźszoĘy Nasz podobnymi rodzajami poźywienia, zaĘ najbardziej wybornym sŚ owoce, dopŹki tylko sŚ rŹźnorodne. NajczystszŚ przyjemnoĘê dajŚ owoce, ktŹre sŚ znane i zebrane w pobliźu, jednak najlepiej smakuje ĘwiadomoĘê, iź sŚ to owoce wĆasnego gujŚ n Oto, dlaczego Koran mŹwi:~Ilekroê sŚ zaopatrywani w jakiekolwiek owoce z nich, oni mŹwiŚ: "To jest to, co otrzymywaliĘmy kiedyĘ!",>to jest "wczeĘniej" lub "na tym Ęwiecie".

JeĘli chodzi o frazŃ~albowiem to, co ot: "SkoŚ, jest bardzo podobne (ar.~Ća utu bihi mutaszabihan), to w hadisie powiedziano, źe owoce (Raju - uz. red. pol.) bŃdŚ podobne (do owocŹw tego Ęwiata - uz. red. pol.) z ksztaĆtu, lecz bŃdŚ rŹźniĆy siŃ od nich smakiem. {[*]: Por. Albejmowri, At-Targhib Ća-t tarhib, VI, 296 - 299; Al-Ghazali, Ihja' 'ulum ad-din, Muassasa al-Halabi, Cairo, 1968, IV, 669.} Werset wskazuje zatem na fakt, źe przyjemnoĘê, jakŚ dajŚ owoce, tkwi w ich zmiennoĘci i rŹźnorodnoĘci, zaĘ przyjemnoĘêszŚ wydoskonaĆŚ wtedy, kiedy czĆowiek wykonaĆ sĆuźbŃ, a owoce zostaĆy mu dane.

JeĘli chodzi o frazŃ:~BŃdŚ tam mieli maĆźonki czyste... (Ća

Hifiha azĆadźun mutahharatun),>to jak widziaĆeĘ przy opisywaniu sznura (dla nawleczenia pereĆ wersetu - uz. red. tur.), czĆowiek potrzebuje źony, towarzyszki, z ktŹrŚ zamieszka,o stroj oczami bŃdzie spoglŚdaĆ, a ona bŃdzie spoglŚdaĆa jego oczami, z ktŹrej miĆoĘci bŃdzie mŹgĆ skorzystaê i z ktŹrŚ bŃdzie odczuwaĆ zupeĆnŚ bliskoĘê. Oto najbardziej delikatny z promieni Boźego miĆosierdzia!

WrdzkoĘc jeĘli chodzi o frazŃ~i bŃdŚ tam przebywaê na wieki (ar.~Ća hum fiha chalidun), to kiedy czĆowiek napotyka na dar lub rozkosz, pierwszŚ rzeczŚ, jaka przychodzi mu n sĆowo, jest pytanie: "Czy owa rozkosz bŃdzie trwaê, czy teź zostanie skaźona przez jej ustanie?". Z tego powodu (Koran - uz. red. tur.) wskazuje poprzez sĆowa i~st coram przebywaê na wieki>na dopeĆnienie daru poprzez jego trwanie w Raju; na fakt, źe mieszkaÓcy Raju i ich maĆźonki bŃdŚ tam~na wieki;>na trwaĆoĘê przyjemnoĘci i na fakt, źe czĆowiek bŃdzie korzystaĆ z nich wie (ar.

Umiejscowienie czŃĘci fraz wersetu i powiŚzania miŃdzy nimi

We frazie~I zwiastuj radosnŚ wieĘê tym, ktŹrzy uwierzyli i czynili dokĆad dieĆa (ar.~Ća baszszir allazina amanu Ća 'amilu-s salihat) (spŹjnik - uz. red. tur.)~i (ar.~Ća) wskazuje na ostrzeźenie, sŚczŚce siŃ z poprzedniego wersetu.

— 238 —

SĆowo~zwiastuj radosnŚ wieĘê (ar.~jonalnir) jest znakiem tego, źe Raj jest czystŚ ĆaskŚ Najwyźszego, a nie czymĘ, co miaĆoby na Nim ciŚźyê, zaĘ ponadto (dobre - uz. red. pol.) uczynki nie powinnoĘci iwykonywane ze wzglŃdu na Raj (to jest w nadziei na jego zyskanie - uz. red. tur.). Z kolei czasownik w trybie rozkazujŚcym sugeruje: "Przekazuj tŃ wiadomoerzŚ, k gdybyĘ przekazywaĆ dobrŚ nowinŃ!", poniewaź Prorokowi (niech bŃdzie z nim pokŹj i miĆosierdzie) powierzono przekazanie przesĆania.

NastŃpnie uźycie wyraźenia "ci, ktŹrzy uwierzyli" (iaĆa; lazina amanu)>zamiast bardziej zwiŃzĆego sĆowa "wierni" (ar. mu'minun)>nadmienia o wspomnianych na poczŚtku sury~tych, ktŹrzy wierzŚ w to, co skryte,>aby szczegŹĆy przytoczone w tamtym miejscu mogĆy objaĘniê zwiŃzĆoĘê w tym miejscu.

waź ode czasu dokonanego w wyraźeniu~uwierzyli i czynili (ar.~amanu Ća 'amilu), choê na poczŚtku sury uźyty jest czas niedokonany dla tych, ktŹrliwe brzŚ (ar.~ju'minun) i~rozdajŚ (ar.~junfiqun), wskazuje na fakt, źe czas niedokonany jest wĆaĘciwym w poĆŚczeniu z pochwaĆŚ i zachŃtŚ, lecz czas dokonany jest wĆaĘciwym w odniesieniu do nagrody i zapĆaty, poniewaź wynagrodzenie nastŃpuje moc sonanej sĆuźbie.

SpŹjnik~i (ar.~Ća) z wyraźenia~i czynili (ar.~Ća 'amilu) wskazuje na fakt, iź zgodnie z tajemnicŚ odmiennoĘci, a na przekŹr twierdzeniom mu'tazylitŹw, uczynki nie sŚ czŃĘciŚ wiary, zaĘ wiara bez uczynkŹw nie jest wystarczajŚtu.

kolei czasownik "czyniê" (ar. 'amal)>oznacza, źe rzecz, ktŹrej dotyczy radosna wieĘê, przypomina wynagrodzenie (choê nim nie jest - uz. red. tur.).

JeĘli chodzi o sĆowo~dobre dzieĆa (ar.~as-salihat), to jest ono ogŹlnikowe izŚc prĆe. Wedle Szejka Muhammada 'Abduha z Egiptu {[*]: Muhammad 'Abduh Ibn Hasan Chajr Allah (1849-1905); ukoÓczyĆ Uniwersytet Al-Azhar, a pod wpĆywem Dźamala ad-Dina al-Afghaniego zaczŚĆ pracowaê w dziedzinach teologii (ar. kalam)ÓczyĆ,zofii i polityki. Razem wydawali w Paryźu czasopismo Al-'UrĆa al-Ćusqa. W 1899 r. wyznaczony Muftim Egiptu, zajŚĆ siŃ reformŚ Al-Azhar, w szczegŹlnoĘci zakĆadajŚcwnoĘê rŃ nauk nowoczesnych i aktualizujŚc program nauczania. Do jego dzieĆ naleźŚ Tafsir Al-Qur'an Al-Hakim czy Risala at-taĆhid.} ma ono w tym miejscu znaczenie ogŹlne, ponzĆoĘê,ludzie doskonale wiedzŚ, czym sŚ dobre uczynki. Ja jednak powiem, źe prŹcz tego jest tak, poniewaź wskazuje ono na szczegŹĆy przytoczone na poczŚtku sury.

ukolwii chodzi o frazŃ~iź dla nich bŃdŚ Ogrody, gdzie w dole pĆynŚ strumyki (ar.~anna lahum dźannatin tadźri min tahtiha-l anhar), to rozwaź wszystkie czŃĘci owej frazy: potwierdzajŚce~iź (ar.~anna); okreĘlajŚce~la->(ze ierwszdla nich; ar.~lahum - uz. red. tur.); pierwszeÓstwo

— 239 —

sĆowa~lahum;>liczbŃ mnogŚ sĆowa~Ogrody (ar.~dźannat), fakt, iź Źw rzeczownik jest nieokreĘlony, ch

e wspomnienie o pĆynŚcych wodach; okolicznik~w dole (ar.~min tahtiha); liczbŃ mnogŚ rzeczownika okreĘlonego~strumyki (ar.~al-anhar) - jak wilgoê Ęcieka ze wszystkich stki cudchej ziemi do poĆoźonego w jej Ęrodku stawu, tak wszystkie te czŃĘci wspierajŚ siŃ nawzajem i odpowiadajŚ sobie nawzajem, wzmacniajŚc cel gĆŹwny zwiŃzym sŚ radoĘê, przyjemnoĘê i wynagrodzenie.

(WyjaĘniajŚc: - uz. red. tur.) sĆowo~iź (ar.~anna) wskazuje na fakt, źe poniewaź umysĆ moźe wahaê siŃ poĘrŹd niesamowitoĘci rzeczy, ktŹSprawiotyczy przekazana radosna wieĘê, owa dobra nowina potrzebuje bycia potwierdzonŚ. Ponadto cechŚ charakterystycznŚ kontekstu (ar. maqam)>wywoĆujŚcego radoĘê jest to, iź odpŃdza on bezpodstawne obawy, poniewaź najmniej hipokepokŹj niszczy (przyjemne - uz. red. pol.) wyobraźenie i przepŃdza radoĘê. Jest to rŹwnieź znak faktu, iź nie jest to jedynie czcza obietnica, lecz rzeczywista prawda.

~La>ze sĆowa~lahum>(ar. "ich", "dla istni) wskazuje na naturŃ szczegŹlnŚ, wĆasnoĘê oraz tytuĆ do czegoĘ, oznaczajŚc, iź rzecz, ktŹrej dotyczy przekazana dobra nowina, jest przyznana (wyĆŚcziosĆoĘuz. red. tur.) wiernym, do nich naleźy, zaĘ oni zasĆugujŚ na niŚ, co czyni doskonaĆŚ (ich - uz. red. tur.) przyjemnoĘê i powiŃksza (ich - uz. red. tur.) radoĘê. W przeciwnym razie owa sytuacja przypominaĆaby kogŚ ukktŹry dla rozrywki podejmuje biedaka.

PierwszeÓstwo sĆowa~lahum>wskazuje na fakt, źe spoĘrŹd ludzi to wierni sŚ tymi, ktŹrzy zostali wybrani dla (zamieszkania w - uz. red. pol.) Raju. (W rezultacie - uz. red. tur.) obserwiŚce ri poĆoźenie ludzi PiekĆa, ktŹre czyni widocznŚ wartoĘê rajskiej przyjemnoĘci.

Liczba mnoga sĆowa~Ogrody (ar.~dźannat) wskazuje na (wielkŚ - uz. red. tur.) liczbŃ OgrodŹw Raju oraz na ich rozmaite stopnie, proporcjonalne do (wielu - uz. adectwur.) rozmaitych stopni (dobrych - uz. red. pol.) uczynkŹw. Jest to rŹwnieź znakiem faktu, źe kaźda czŃĘê Raju jest rajem, a takźe nasuwa wniosla "ma niezaleźnie od tego, ktŹra czŃĘê zostanie przyznana czĆowiekowi, przy swej wielkiej rozlegĆoĘci bŃdzie zdawaĆa siŃ caĆym Rajem, (a poszczegŹlni ludzie - uz. red. tur.) nie bŃdŚ zbieasnoĘcraz ze swŚ grupŚ (czy teź spoĆecznoĘciŚ - uz. red. tur.) w jednym (okreĘlonym - uz. red. tur.) miejscu.

Fakt, źe rzeczownik~Ogrody (ar.~dźannat) jest nieokreĘlony, odczytuje umysĆom sĆuchajŚcych hadis: (Ogrody Raju) zawiera.) jes czego nie widziaĆo źadne oko, o czym nie sĆyszaĆo źadne ucho, co nie przyszĆo na myĘl

— 240 —

sercu czĆowieka.>{[*]: PrzekazaĆ Abu Hurajra (niech BŹg bŃdzie z niego rad); por. Al-Buchari, Muslim, hadis dem ty4; At-Tirmizi, hadis nr 3195. Por. takźe Ihsan Qasim, s. 199.} Ponadto pozostawia tŃ kwestiŃ umysĆom sĆuchaczy, aby kaźdy z nich mŹgĆ pojmowaê Raj w sposŹb, w jakim znajdzie zadowolenie. Ponadto jest tak, jak gdyby forma wa siŃeĘlona zastŃpowaĆa werset:~bŃdzie w nich to (wszystko), czego dusze zapragnŚ.>[7]

JeĘli chodzi o sĆowo~pĆynŚ (ar.~tadźri), to jak dobrze wiadomo, najpiŃkniejszymi z ogrodŹw sŚ teset~"TŹrych jest woda; najpiŃkniejszymi z nich sŚ te, w ktŹrych woda pĆynie; najpiŃkniejszymi z nich sŚ te, w ktŹrych woda pĆynie nieustannie. Zatem sĆowo~pĆynŚ>wyczarowuje obraz nieprzerwanie pĆynŚcej wody.

ajwyźsi chodzi o zwrot~w dole (ar.~min tahtiha), to wiesz, źe najpiŃkniejszymi z pĆynŚcych wŹd sŚ te, ktŹre pĆynŚ wĘrŹd roĘlin i krzewŹw, ktŹre tryskajŚ w ogrodzie czystymi ĄrŹdĆami i pĆynŚ, pluskajŚce, u stŹp altan ogrodu tur.)c siŃ wieloma strumyczkami poĘrŹd drzew. Zwrot~w dole>wskazuje na te trzy cechy (to jest na wodŃ pĆynŚcŚ przez ogrŹd, u stŹp altan i drzew - uz. red. tur.).

Co do sĆowa~strumyki (ar.~al-anhar), to pĆynŚca woda w ogrodach j al-arjpiŃkniejszŚ, jeĘli wystŃpuje w obfitoĘci, jest najbardziej przyjemna, kiedy przybiera ksztaĆt strumykŹw ĘcigajŚcych siŃ ze sobŚ, a jeĘli ich bieg jest symetrycznie wytyczony, zwiŃkszostaniŃ urok i piŃkno owej czŃĘci (ogrodu - uz. red. pol.). Jednak najpiŃkniejsza ze wszystkich jest woda wybornie sĆodka i chĆodna, jak w wersecie:~...i strumyki wody nieulegajŚcej zepsuciu.>[8] Nzyê czco powiedzieliĘmy powyźej, wskazujŚ liczba mnoga oraz uźycie formy okreĘlonej.

JeĘli chodzi o zdanie:~Ilekroê sŚ zaopatrywani w jakiekolwiek owoce z nich, oni mŹwiŚ: "To jest to, co otrzymywaliĘmy kiedyĘ!" (ar.~kullama ruziqu minhaia i pamaratin rizqan qalu haza-l lazi ruziqna min qabl), to powinieneĘ byê Ęwiadom tego, źe czŃĘci tego zdania zawierajŚ wiele zdaÓ (lub fraz - uz. red. tur.) domyĘlnych. Po (ar. nie jest ono zwiŚzane ze zdaniem poprzednim (ar. isti'naf),>jest odpowiedziŚ na domyĘlne pytanie, zaĘ to pytanie jest poĆŚczeniem oĘmiu kolejno nastŃpujŚcych po sobie pytaÓ. Kiedy dawana jest red. nowina o tak wzniosĆym miejscu zamieszkania, sĆuchajŚcemu przychodzi na myĘl: "Czy bŃdzie tam poźywienie, czy nie? JeĘli bŃdzie tam poźywienimu'tazd bŃdzie pochodziĆo i w jaki sposŹb bŃdzie pozyskiwane? JeĘli jest pozyskiwane z ogrodu, to z czego siŃ skĆada? JeĘli sŚ to owoce, to czy przypominajŚ one owoce tego Ęwiata? JeĘli przypominajŚ owoce tegoswych a, to czy sŚ podobne jeden do drugiego? JeĘli owe owoce sŚ podobne

— 241 —

do siebie nawzajem, to czy rŹźniŚ siŃ smakiem? JeĘli rŹźniŚ siŃ smakiem, to czy ich liczba maleje, kiedy ezgodywane, lub teź czy bŃdŚ one zastŚpione (nowymi owocami - uz. red. tur.)? JeĘli sŚ one zastŃpowane przez inne owoce, to czy te (nowe owoce - uz. red. tur.) wciŚź sŚ poźywieniem? JeĘli wciŚźskowaêe poźywieniem, to czy jedzŚcy je bŃdŚ odczuwaê rozkosz? A jeĘli bŃdŚ odczuwaê rozkosz, co powiedzŚ?".

JeĘli pojŚĆeĘ owe pytania, teraz rozwaź, jak odpowiada na nie Koran poprzez poszczegŹlne czŃĘci (wyźej wymienionego - uz. red. t szataragmentu wersetu:

SĆowo~ilekroê (ar.~kullama) wskazuje na ciŚgĆoĘê i potwierdzenie.

Fakt, źe sĆowo~sŚ zaopatrywani>(a dosĆownie: "zostali zaopatrzeni"; ar.~ruziqu)>uźyte jest w czasie dokonanym, wskazuje na realizi sŚ, Ponadto nasuwa wniosek, źe (zaopatrzenie - uz. red. pol.) przypomina coĘ podobnego spoĘrŹd poźywienia tego Ęwiata, zaĘ forma pasywna wskazuje na brak jakiejkolwiek trudnoĘci (w pozyskaniu zaopatrzenia obrzyred. tur.), a takźe na to, źe (mieszkaÓcom Raju - uz. red. pol.) bŃdzie siŃ usĆugiwaê, zaĘ zaopatrzenie zostanie im dane.

Uźycie sformuĆowania~owoce z nich (ar.~minha min samaratin na ziast formy "ich owoce" ma na celu danie niezawodnych odpowiedzi na dwa z wyźej wspomnianych pytaÓ.

Forma nieokreĘlona rzeczownika~owoce>czyni go ogŹlnym i wskazuje na fakt, źe niezaleźnie od tego, jakie sŚychwstwoce, sŚ one zaopatrzeniem.

Forma nieokreĘlona sĆowa~zaopatrzenie (ar.~rizqan) wskazuje na fakt, źe nie jest to znany im rodzaj poźywienia, ktŹre zaspok545.} Źd.

SĆowo~mŹwiŚ (ar.~qalu) oznacza "mŹwiŚ jeden do drugiego", a to znaczenie wyraźa ich rozkosz, zachwyt i szczŃĘcie.

Fraza:~"To jest to, co otrzymywaliĘmy kiedyĘ!" (ar.~haza-l lazi ruziqna min qabl), bŃdŚc ogŹlnŚ (i nieoe:>KienŚ - uz. red. tur.) zawiera cztery znaczenia:

Pierwsze: "Tym, czym jesteĘmy karmieni tutaj, sŚ dobre uczynki (jakich dokonaliĘmy - uz. rejŃcia .) w (poprzednim - uz. red. tur.) Ęwiecie". Silna wiŃĄ miŃdzy uczynkami a wynagrodzeniem bŃdzie jak gdyby przyczynŚ, dla ktŹrej (dobre - uz. red. tur.) uczynki stanŚ siŃ w źyciu ostatecznym ucieleĘnionsiŃ rŹodŚ, zaĘ mieszkaÓcy Raju radujŚ siŃ z tego.

Drugie: "JesteĘmy tutaj karmieni poźywieniem poprzedniego Ęwiata, lecz w smaku jest miŃdzy nimi wielka rŹźnica", zaĘ mieszkaÓcy Raju sŚ tym zadziwieni.

— 242 —

Trzecie: "(ZaopatrzenŃ i btŹre dostajemy tutaj - uz. red. pol.) przypomina to, co jadaliĘmy wczeĘniej, lecz choê jest podobne w ksztaĆcie, rŹźni siŃ co do znaczenia, poniewaź ĆŚczy w sobie przyjemnoĘê wynikajŚcŚĘwiategoĘ dobrze znanego (z jednej strony - uz. red. tur.) oraz rŹźnorodnoĘê i zmianŃ (z drugiej - uz. red. tur.)", zaĘ mieszkaÓcy Raju rozkosz przezŃ tym.

Czwarte: "Niezaleźnie od tego, co zjemy z gaĆŃzi drzew, jest natychmiast zastŃpowane, jak gdyby przez to, co juź zjedliĘmy". StŚd wiadomo, źe (liczba owocŹw - uz. red. tur.) nigdy siŃ nie zmniejszy.

Teraz przejdĄmy do frenty dlbowiem to, co otrzymujŚ, jest bardzo podobne (ar.~Ća utu bihi mutaszabihan). Jest to zdanie wziŃte w nawias, potwierdzajŚce i objaĘniajŚce zdanie poprzednie, a takźe bŃdŚce jego streszczeniem oraz dodatkiem do niego.

Uźycie trybugnie inego czasownika~otrzymujŚ>wskazuje na fakt, źe mieszkaÓcom Raju bŃdzie siŃ usĆugiwaê, podczas gdy zwrot~bardzo podobne>wskazuje, jak juź wiesz, na poĆŚczenie dwŹch przyjemnoeszkaÓ JeĘli chodzi o frazŃ~(i) bŃdŚ tam mieli maĆźonki czyste (ar.~Ća lahum fiha azĆadźun mutahharatun),

to poprzez relacjŃ miŃdzy dwoma zdaniami poĆŚczonymi dencjespŹjnik,~i>(w tym miejscu - uz. red. tur.) wskazuje na fakt, źe jak (ludzie Raju - uz. red. pol.) potrzebujŚ siedziby dla ich ciaĆ, tak potrzebujŚ czegoĘ, co bŃdzie sĆuźyĆo spoczygo miei uspokojeniu ich dusz.

Zwrot~bŃdŚ tam mieli (ar.~lahum) wskazuje na coĘ szczegŹlnego i na posiadanie, na coĘ okreĘlonego i ograniczenie, a takźe nasuwa wniosek, źe prŹcz ich źon z teê i doata (mieszkaÓcy Raju - uz. red. pol.) bŃdŚ posiadali hurysy stworzone specjalnie dla nich.

SĆowo~tam (ar.~fiha) wskazuje na fakt, źe owe maĆźonki bŃdŚ ga, ktŹ Raju, a ich piŃkno bŃdzie proporcjonalne do ich wzniosĆego poziomu. Ponadto znajduje siŃ w nim ukryty znak tego, źe Raj bŃdzie przyozdobiony owymi maĆźonkami i przystrojnie drnie.

SĆowo~czyste (ar.~mutahharatun) wskazuje na fakt, źe ktoĘ obmyĆ i oczyĘciĆ owe kobiety, lecz nie przypuszczaj, źe ktokolwiek oczyĘciĆ je rŃkŚ mocy (ono: M nie moźna opisaê - uz. red. tur.)! Czasownik przechodni sugeruje, źe kobiety tego Ęwiata bŃdŚ obmyte i oczyszczone, by staĆy siŃ tak piŃkne, jak hurysy, ktŹre sŚ czystymi same z ednio .

Fraza~i bŃdŚ tam przebywaê na wieki (ar.~Ća hum fiha chalidun) wskazuje na to, źe zarŹwno mieszkaÓcy Raju, jak ich maĆźonki, rozkosze Raju i wszystkie r zdaniznajdujŚce siŃ w Raju bŃdŚ wiecznymi.

— 243 —

Wersety 26 - 27

اِنَّ اللّٰهَ لَا يَسْتَحْي۪ٓى اَنْ يَضْرِبَ مَثَلًا مَا بَعُوضَةً فَمَا فَوْقَهَا فَاَمَّا الَّذ۪ينَ اٰمَنُوا فَيَعْلَمُونَ اsety:~ الْحَقُّ مِنْ رَبِّهِمْ وَ اَمَّا الَّذ۪ينَ كَفَرُوا فَيَقُولُونَ مَاذَٓا اَرَادَ اللّٰهُ بِهٰذَا مَثَلًا يُضِلُّ بِه۪ كَث۪يرًا وَ يَهْد۪ى بِه۪ كَث۪يرًا وَمَا يُضِلُّ بِه۪ٓ اِلَّا الْفَ ich rنَ ٭ اَلَّذ۪ينَ يَنْقُضُونَ عَهْدَ اللّٰهِ مِنْ بَعْدِ م۪يثَاقِه۪ وَ يَقْطَعُونَ مَٓا اَمَرَ اللّٰهُ بِه۪ٓ اَنْ يُوصَلَ وَ يُفْسِدُونَ فِى الْاَرْضِ اُولٰٓئِكَ هُمُ الْخَاسِرُونَ

~ZaprawdŃ, BŹg siŃ nie wstydzi przytomoĘê jako podobieÓstwo komara,czegoĘ znaczniejszego lub czegoĘ nŃdzniejszego od niego. A ci, ktŹrzy wierzŚ, wiedzŚ, źe to jest prawda od ich Pana. A ci, ktŹrzy ni prawdzŚ, mŹwiŚ: "CŹź to chciaĆ BŹg wyraziê przez to podobieÓstwo?" Przez nie On sprowadza z drogi wielu i prowadzi drogŚ prostŚ wielu. Lecz On sprowadza przez to z droeĘloneko ludzi bezboźnych. Ci, ktŹrzy naruszajŚ przymierze Boga, chociaź je przedtem uroczyĘcie potwierdzili; ci, ktŹrzy przecinajŚ to, co BŹg nakazaĆ zĆŚczyê, i ci, ktŹrzy szerzŚ zgorszenie na ziemi - oni wszyscy poniosŚ stratŃ.

Rozwaź, co nast Jego RŹwnieź te wersety majŚ trzy aspekty, ktŹre wskazujŚ na kompozycjŃ (oraz umiejscowienie i powiŚzania - uz. red. tur.; ar. nazmijja),>a znaczenie ich wszystkich wskazuje zarŹwno na wersety poprzed miejsak i na wersety nastŃpne, a takźe na caĆy Koran.

Umiejscowienie wersetŹw w odniesieniu do tego, co nastŃpuje po nich

PowinieneĘ byê Ęwiadom tego, źe kiedy Koran dajepowiedĆady komarŹw i pajŚkŹw, kiedy mŹwi o mrŹwkach i palmach daktylowych, wŹwczas źydzi, hipokryci i baĆwochwalcy dostrzegajŚ okazjŃ, aby siŃ mu sprzeny i g i gĆupio pytajŚ: "Czyź BŹg Najwyźszy - mimo Swej wyniosĆoĘci - zniźa siŃ do mŹwienia o sprawach tak niskich, źe ludzie znamienici gardzŚ nawet wspominaniem o nirŹwnieZatem przez ten werset Koran zadaje im cios w usta.

— 244 —

Umiejscowienie wersetŹw w odniesieniu do tego, co je poprzedza

Ze swŚ cudownoĘciŚ i niepowtarzalnoĘciŚ Koran udowadnia prawdziwoĘê misji prooniewa (Muhammada, niech bŃdzie z nim pokŹj i miĆosierdzie - uz. red. tur.); poprzez rzucanie wyzwania (swym przeciwnikom - uz. red. tur.) udowadnia swŚ cudownoĘê i niepowtarzalnoĘê; poprzez ich milczenie udowadnia sukces (swIszarazwania - uz. red. tur.) [1]; zaĘ na poczŚtku sury udowadnia, źe posiada wzniosĆe cechy, ktŹrych nie moźna znaleĄê zebranych razem w źadnejzuê si mowie. (ZwyciŃźa zatem swych przeciwnikŹw, ktŹrzy - uz. red. tur.) zachowujŚ milczenie w obliczu jego wyzwaÓ, przy czym nie budzi siŃ w nich (aby skĆoniê ich do podjŃcia wa nicha - uz. red. pol.) nawet poczucie plemiennej solidarnoĘci. Jednakźe, uźywajŚc faĆszywych argumentŹw, kwestionujŚ oni jeden aspekt cudownoĘci Koranu, mŹwiŚc, źe przypowieĘci takie, jak:~Oni sŚ podobni do umiej ktŹry zapaliĆ ogie...>[2] oraz:~Albo do chmury burzowej na niebie...>[3] dotyczŚ kwestii pospolitych i obniźajŚ poziom wypowiedzi, zrŹwnujŚc Koran z rozmowŚ prostych ludzi. Zatem Koran poprzez ten werset wymierza im sy stan kuksaÓca w gĆowŃ, ogĆuszajŚc ich.

WyjaĘnienie: Ich cherlawe wŚtpliwoĘci biorŚ poczŚtek z szeregu zĆudzeÓ, ktŹrych ĄrŹdĆem jest pewna liczba bĆŃdŹw w rozumowaniu.

BĆŚd Pierwszy

to faĆszywa analogt i zĆŹrej ĄrŹdĆem jest postrzeganie przez nich wszystkiego poprzez zwierciadĆo tego, co jest im dobrze znane. WidzŚ czĆowieka, ktŹrego umysĆ, myĘli, mowa i sĆuch majŚ naturŃ jedynie czŃĘciowŚ, ktŹry nie moźe poĘwiŃciê uwastanowm sprawom rŹwnoczeĘnie, i wiedzŚ, źe kryterium dla jego aspiracji bŃdzie to, czym jest zajŃty i czemu poĘwiŃca uwagŃ. UwaźajŚ, źe wartoĘê i wielkoĘê sŚ proporcjonalne do ambicji, i nie sŚ w stanie przypisaê niskichrzecierzŃdnych kwestii wzniosĆemu i dostojnemu czĆowiekowi, poniewaź przypuszczajŚ, źe nie zniźaĆby siŃ on do zaprzŚtania sobie gĆowy takimi sprawami ani teź nie posunie siŃ zbyt daleko w sprawach bĆahych. Poprzez ten faĆszywy poggodniestrzegajŚ Tego, KtŹrego istnienie jest konieczne (niech Jego chwaĆa bŃdzie wywyźszona ponad kaźdŚ rzecz!) i mŹwiŚ: "Jak w swej wzniosĆoĘci i chwale ma On zniźyê siŃ do rozmawiania z ludĄmi, do rozmowy na ich sposŹb i do , a taia o drobiazgach, a szczegŹlnie o rzeczach tak haniebnych?".

Czyź ci gĆupi ludzie nie pojmujŚ, źe wola, wiedza i moc Boga Najwyźszego sŚ powszechne, ogŹlne, obejenie c kaźdŚ rzecz, zaĘ jedynŚ miarŚ Jego wzniosĆoĘci jest caĆoĘê Jego dzieĆ, a jedynŚ skalŚ dla Jego przejawŹw sŚ Jego sĆowa, ktŹre nigdy by siŃ nie wyczerpaĆy, choêby morza staĆy siŃ atramentem dla ich zapisywania? Na przykĆadanie BŹg jest

— 245 —

przykĆadem tego, co najwznioĘlejsze>[4] - jeĘli ĘwiatĆo sĆoÓca - zakĆadajŚc, źe posiada ono wolŃ i inteligencjŃ - miaĆoby paĘê na zakurzony atom, czyź mŹgĆbyĘ zadaê mu pytanie: "Jgdy niy caĆej swej chwale moźesz zniźaê siŃ do zajmowania siŃ tym atomem"?

Tak, jak BŹg Najwyźszy stworzyĆ Ęwiat i uksztaĆtowaĆ go z najwyźszymi kunsztem i doskonaĆoĘciŚ, posuwajŚc siŃ w tym dziele tak dau zawatak stworzyĆ najmniejszŚ czŚsteczkŃ i uformowaĆ jŚ z najwiŃkszymi precyzjŚ i kunsztem. Dla (Boźej - uz. red. tur.) mocy nie ma rŹźnicy miŃdzy drobnŚ czŚsteczkŚ a planetami, poniewaź moc, wiedza,

We mowa Najwyźszego sŚ cechami koniecznymi i nieodĆŚcznymi (od Jego istoty - uz. red. pol.). SŚ niezmienne, nie mogŚ ani siŃ zmniejszaê, ani zwiŃkczci -ani teź nie majŚ stopni, ktŹre miaĆyby powodowaê rŹźnice. BŃdŚca przeciwieÓstwem mocy bezsilnoĘê nie moźe ingerowaê w jej sprawy, zatem (dla mocy zystko uz. red. tur.) nie ma źadnej rŹźnicy miŃdzy atomem a sĆoÓcem. Byty zaleźne w odniesieniu do istnienia i nieistnienia pozostajŚ w rŹwnowadze jak dwie szale wagi: czy leźŚ na nich dwa sĆoÓca, czy dwa agĆŃbi takiej samej siĆy potrzeba, aby jedna z nich siŃ uniosĆa, a druga opadĆa. DokĆadnie w ten sam sposŹb stworzenia sŚ rŹwne w obliczu (Boźej - uz. red. tur.) mocy, ktŹra jest niezbŃdnŚ jest tdniczŚ (cechŚ istoty Boga - uz. red. pol.). Nie moźe zatem istnieê źadne porŹwnanie miŃdzy niŚ a mocŚ bytŹw zaleźnych, ktŹra jest przypadkowŚPodźegenia siŃ w zaleźnoĘci od stopnia wmieszania siŃ bezsilnoĘci.

W skrŹcie: Drobne czŚsteczki i kwestie niskie sŚ stworzeniami Najwyźszego, koniecznym jest, aby byĆy opisŹwne, zatem bezspornie i z caĆŚ oczywistoĘciŚ bŃdzie On o nich mŹwiĆ. To z powodu owej tajemnicy mŹwi On:~Czyź nie bŃdzie wiedziaĆ Ten, KtŹry stworzyĆ? On jest Przenikliwy, ęwiadomy!>[5] Jakie.

KtŹry zna (je wszystkie - uz. red. tur.), miaĆby nie wspominaê ani nie mŹwiê o nich, skoro On jest PotŃźny, MŚdry?

BĆŚd Drugi

TwierdzŚ oni, źe dostrzegajŚ w Koranie wizerunek czĆowieka pozazy tysKtŹry przemawia, a to z tego powodu, źe Koran wspomina o rzeczach bĆahych i pospolitych kwestiach w stylu ludzkich dyskusji. Jednak czyź ci ludzirtwychrzy zamykajŚ oczy (na prawdŃ - uz. red. tur.), nie wiedzŚ, źe mowa (tylko - uz. red. tur.) pod jednym wzglŃdem wskazuje na mŹwcŃ, zaĘ pod kilkoma na tego, do kogo mŹwca siŃ zwraca, jak wymaga tego elokwencja, ktŹra jest przemawianiem stosowna tym (poziomu pojmowania - uz. red. tur.) tego, do ktŹrego sĆowa sŚ kierowane? Zatem skoro tym, do ktŹrego zwraca siŃ Koran, jest czĆowiek; tym, co jest omawiane, sŚ okolicznoĘci, jakim czĆowiek podlega, a celem jest upewnienie siŃ, iź cznŚ taj pojmuje,

— 246 —

Koran przywdziewa strŹj ludzkiego stylu, poĆŚczonego z ludzkimi emocjami, a zwanego "zstŚpieniem Boga do poziomu umysĆu czĆowieka", a wszystko po to, aby umysĆ czĆowieka odpoczŚĆ. Z pewnoĘciŚ wiesz, źe kiedy rozmawiasz z dziecrodowomusisz przemawiaê dziecinnym jŃzykiem.

GdybyĘ zapytaĆ: Czyź rzeczy trywialne i niegodziwe nie sŚ sprzeczne ze wzniosĆoĘciŚ (Boźej - uz. red. tur.) mocy i czystoĘciŚ (Boźej - uz. red. tur.) mowy?,wiedzestaĆoby ci powiedziane:>Ich znikomoĘê, skromny stan, szpetota i tak dalej dotyczŚ jedynie ich oblicza zewnŃtrznego (ar. mulk)>oraz oblicza, k na niwrŹcone jest ku nam i ukazuje siŃ naszemu powierzchownemu spojrzeniu. Pod tym wzglŃdem pozorne przyczyny zostaĆy powoĆane do dziaĆania jakei i nednicy, aby uwolniê wzniosĆoĘê Boga (od jakiejkolwiek niedoskonaĆoĘci - uz. red. tur.). Jednakźe wewnŃtrzne oblicze rzeczy (ar. malakutijjat al-aszja)>jest caĆkowicie przejrzyste i wzniosĆ"Gdyby aspekt jest umiejscowieniem (Boźej - uz. red. tur.) mocy, a nic nie pozostaje poza nim. Zatem z jednej strony wzniosĆoĘê (Boga - uz. red. tur.) wymaga zewnŃtrznego umieszcze.).

zornych przyczyn, zaĘ z drugiej jednoĘê Boga i Jego majestat wymagajŚ tego, by Jego moc i mowa obejmowaĆy kaźdŚ rzecz. Jednakźe Koran zapisany w drobnych czŚstkach atomu nie jest mniej elokwentny niź Koran zapisany atrajakieg gwiazd na stronicy niebios, a stworzenie komara nie jest sztukŚ mniejszŚ od stworzenia sĆonia. Zatem mowa (Boga - uz. red. tur.) jest tym samym, co (Boźa - uz. reem zas.) moc.

GdybyĘ zapytaĆ: Do czego zatem odnosi siŃ pozorna znikomoĘê w owych przypowieĘciach?,

zostaĆoby ci powiedziane: Odnosi siŃ nie do Tegasza ntŹrym mŹwiŚ przypowieĘci, lecz do tych, ktŹrzy sŚ przez nie sportretowani, a im bliźsze owe przypowieĘci sŚ rzeczom, ktŹre przedstawiajŚ, tym sŚ lepsze, tym wyźszy ukazut-tarhiom mowy i tym bardziej wzniosĆy porzŚdek elokwencji. Z pewnoĘciŚ wiesz, źe jeĘli krŹl daje pasterzowi odpowiednie dla niego ubrania lub rzuca smakowitŚ koĘê psu, i tak dalej, nie moźna powiedzieê, źe to, co uczyniĆ, jest innowac siŃ (. bid'a; to jest, czymĘ nie na miejscu - uz. red. tur.); naleźy raczej powiedzieê, źe uczyniĆ to, co moźna byĆo uczyniê najlepszego, dajŚc kaźdemu to, co dla niego wĆaĘciwe. Zatem jakkolwiek znikomŚ jest przedstawiana rzwykĆadodobnie znikome bŃdzie jej przedstawienie, a jakkolwiek jest ona wielkŚ, takie teź bŃdzie jej przedstawienie. Jako źe boźki sŚ najmniej waźnŚ z rzeczy, BŹg wysyĆa komary, aby je drŃczyĆy, a jako źe oddawanie im cecie,>st najbardziej bezwartoĘciowŚ rzeczŚ, BŹg przedstawia je jako pajŃczynŃ.

— 247 —

BĆŚd Trzeci

PytajŚ oni: Dlaczego sŚ potrzebne takie przypowieĘci, z ktŹrych wynika, źe (Koran - uz. red. tur.hmocnydolny jest do tego, by wprost wyĆoźyê prawdŃ?

OdpowiedĄ: Jako źe zamysĆem objawienia Koranu jest poprowadzenie rzesz ludzi, zaĘ rzesze stanowiŚ ludzie proĘci, a ludzie proĘci nie potrafiŚ pojŚê nie - ch prawd i abstrakcyjnych pojŃê rozdzianych z ich wyobraźeÓ, w Swej Ćasce i dobrodziejstwie BŹg Najwyźszy przyodziaĆ prawdy w szaty rzeczy, ktŹre sŚ dla nich znane, aby uczyniê je Ćatwieniom yswajalnymi. WidziaĆeĘ to w dyskusji poĘwiŃconej wersetom alegorycznym (w omŹwieniu wersetu 23 - uz. red. tur.).

Umiejscowienie fraz wersetŹw (i powiŚzania miŃdzy nimi - uz. red. tur.)

Fraza:~zczonydŃ, BŹg siŃ nie wstydzi przytoczyê jako podobieÓstwo komara, czegoĘ znaczniejszego lub czegoĘ nŃdzniejszego od niego (ar.~inna-llaha la jastahi an jadriba masalan ma ba'udatan fa mawi mŹwha) obala i odpycha szereg ich obiekcji.

Jest tak, jak gdyby zapytywali oni: "Jakiź jest powŹd (ar. hikma;>dosĆ. "mŚdroĘê" - uz. red. pol.), dla ktŹrego BŹgn lakuźszy rozmawia z ludĄmi, czyni im wymŹwki i uskarźa siŃ na nich, skoro oto znak, źe rŹwnieź oni posiadajŚ moc potrzebnŚ do dziaĆania w Ęwiecie? SzczegŹlnie jeĘli (Jego mowa - uz. red. tur.) przypomina rozmowy,toĘci ludzie wiodŚ miŃdzy sobŚ; czyź nie wynika z tego, źe jest to mowa czĆowieka? SzczegŹlnie jeĘli poza sĆowami widoczny jest obraz czĆowieka? SzczegŹlnie jeĘliku stamawia On poprzez - uz. red. tur.) alegorie i przypowieĘci, poniewaź z tego wynika niezdolnoĘê do przedstawienia prawdy? SzczegŹlnie jeĘli owe przypowieĘci sŚ pospolite, poniewaź jest to znakiem tego,bardziysĆ mŹwcy jest ograniczony? SzczegŹlnie jeĘli opisujŚ one rzeczy bĆahe, poniewaź wskazuje to na lekkomyĘlnoĘê tego, ktŹry mŹwi? SzczegŹlnie jeĘli sŚ to rzeczy, o ktŹrych nie trzeba wspominaê i lepiej by byĆo je nagle ê? SzczegŹlnie jeĘli niektŹre z nich to rzeczy, do mŹwienia o ktŹrych nie zniźyliby siŃ ludzie szanujŚcy samych siebie? SzczegŹlnie jeĘli mŹwca jest kimĘ dostojnym i waźnym?". Zatem Koran odpowiada i jednym ciosem niszczy Źw ĆaÓcuch OdnoĘzŚtku do koÓca. Oznajmia:~BŹg siŃ nie wstydzi..., poniewaź wewnŃtrzne oblicze (rzeczy - uz. red. tur.; ar. malakutijja) nie jest sprzeczne z Jego wspaniaĆoĘciŚ i chwaĆŚ, zaĘ On nie zany celje ani nie pomija niczego. Tego wymaga boskoĘê. StŚd przedstawia On rzeczy znikome dla wyraźenia znikomych znaczeÓ, poniewaź tego wymagajŚ mŚdroĘê i prawdziwa tajemnica elokwencji. StŚd wysuwa

— 248 —

On pospolite porŹwusza g jako źe sprzyjajŚ one edukacji i prowadzeniu drogŚ prostŚ. StŚd przedstawia On prawdy poprzez przypowieĘci, jako źe wymagajŚ tego Boźa Ćaska i Boźa ĆaskawoĘê. StŚd decyduje siŃ On na przemawianie w stylu l nauczj konwersacji, jako źe wymagajŚ tego Jego wszechwĆadza (ar. rububijja)>i pouczenie. StŚd rozmawia On z ludĄmi, jako źe wymagajŚ tego mŚdroĘê oraz porzŚdekty.

zy - uz. red. tur.).

W skrŹcie: Kiedy BŹg Najwyźszy umieĘciĆ w czĆowieku zdolnoĘê woli (ar. dźuz' ichtijari)>i uczyniĆ go ĄrŹdĆem (ar. masdar)>Ęwiata uczynkŹw, zesĆaĆ On zy~wiesĆowo (ar. kalam),>aby uporzŚdkowaê ten Ęwiat.

JeĘli chodzi o umiejscowienie (wzglŃdem frazy poprzedniej - uz. red. tur.) frazy~a ci, ktŹrzy wierzŚ, wiedzŚ, źe towo tĆuprawda od ich Pana (ar.~fa amma-l lazina amanu fa ja'lamuna annahu-l haqq min Rabbihim):

Poprzez tŃ frazŃ (Koran - uz. red. tur.) wskazuje drogŃ do udowodnienia twierdzenia wysuniŃteenia iez frazŃ poprzedniŚ, a takźe nadmienia o sposobie na odepchniŃcie bezpodstawnych obaw. Oznacza to, źe ktokolwiek patrzy w Ęwietle wiary, z punktu widzenia Boga Nniewaźzego i Jego mocy, majŚc w pamiŃci Jego mŚdroĘê, ĆaskŃ i wszechwĆadzŃ, bŃdzie wiedziaĆ, źe owe przypowieĘci sŚ prawdziwe i zgodne z elokwencjŚ. Jednak czĆowiek, ktŹry spoglŚda z gĆŃbin swojej duszy i z punkepiĘmizenia bytŹw zaleźnych, musi przyciŚgnŚê zĆudzenia.

Przypomina to dwŹch ludzi, ktŹrzy wybrali siŃ na przechadzkŃ po wzgŹrzach i dolinach, aź natknŃli siŃ na liczne strumienie. Jeden z nich kontynuowaĆ wspinaczkŃ, aź stanŚĆ u kiedy. SkosztowaĆ wody i odkryĆ, iź jest ona czysta i Ęwieźa. NastŃpnie schodziĆ, a kiedy przekraczaĆ maĆy dopĆyw owych strumieni, wiedziaĆ, iź jego woda jest dobra, a choê opieraĆ siŃ na najlźejszym dowodzie, niz sumŃy nim zachwiaê nawet najpotŃźniejsze wŚtpliwoĘci. Jednakźe drugi czĆowiek zszedĆ w dolinŃ i poszukiwaĆ wody w dopĆywach strumieni. Nie wspiŚĆ siŃ, aby u praweĄrŹdĆo, zatem potrzebowaĆ silnego Ęwiadectwa, aby wiedzieê, czy woda w kaźdym z maĆych potoczkŹw, przez jakie siŃ przeprawiaĆ, jest dobra, czy nie. Najmniejsze podejrzenie sprawiaĆo, źe popadaĆ w zwŚtpienie.. tur.b teź (caĆa sytuacja - uz. red. pol.) przypomina dwŹch ludzi, miŃdzy ktŹrymi umieszczono zwierciadĆo: jeden z nich spoglŚda na przejrzyste szkĆo, zaĘ drugi na tŃ jego stronŃ, ktŹra jest pomalowana na czarno.

W skrŹci(Korandy obserwujemy kunszt Najwyźszego, naleźy naÓ spoglŚdaê z Jego punktu widzenia (ar. min dźanibihi), zwracajŚc uwagŃ na Jego ĆaskŃ i wszechwĆadzŃ. Jest to spoglŚdaniee, przietle wiary, a wtedy zĆudzenia - choêby najpotŃźniejsze z nich - stajŚ siŃ sĆabsze od

— 249 —

skrzydeĆka muchy. Kiedy jednak ktoĘ spoglŚda (na Boźy kunszt - uz. red. tur.) z punktu widzenia bytŹw zaleźnych, poprzez ciasne poglŚdy kupca, aby os wŚtĆe zwŚtpienia w jego oczach wzrosnŚ i stanŚ siŃ potŃźnymi, zaĘ prawda zostanie przed nim ukryta, jak skrzydĆo komara moźe przeszkoeniem kuw dojrzeniu gŹry Al-Dźudi.

Umiejscowienie frazy~a ci, ktŹrzy nie wierzŚ... (ar.~Ća amma-l lazina kafaru):

Wskazawszy drogŃ do zrozumienia mŚdroĘci zawartejtaĆtomypowieĘciach (ar. tamsilat),>ktŹrŚ jest spojrzenie w Ęwietle wiary i z punktu widzenia Tego, KtŹrego istnienie jest konieczne, (Koran - uz. red. pol.) objaĘnia w tym miejscu drogŃ przeciwÓce jeŹra jest ĄrŹdĆem wŚtpliwoĘci i rozproszenia uwagi. Jest tak, poniewaź czĆowiek spoglŚda od strony duszy, poprzez ciemnoĘê niewiary, ktŹra wyobraźa sobie, źe wsaź jeĘ jest mroczne, z chorobŚ w sercu, ktŹra sprawia, iź nawet najlźejsze zĆudzenie staje siŃ przytĆaczajŚcym. NastŃpnie (taki czĆowiek - uz. red. tur.) zbacza ze ych fri prawdy; nastŃpnie waha siŃ; nastŃpnie zaczyna zadawaê pytania; nastŃpnie zaprzecza prawdzie. Zatem zwiŃĄle i aluzyjnie, wskazujŚc na to, źe zadawanie pytaÓ (przez niewiu~źyci - uz. red. tur.) jest zalŚźkiem zaprzaÓstwa, Koran mŹwi:~"CŹź to chciaĆ BŹg wyraziê przez to podobieÓstwo?" (ar.~maza arada-llahu bi haza masalan) zamiast "oni nie wiedzŚ", choê w jasny sposŹb odpowiadaĆoby to sĆowu~wiedzŚ>we fraz.>- uzrzedniej.

Umiejscowienie frazy~Przez nie On sprowadza z drogi wielu i prowadzi drogŚ prostŚ wielu (ar.~judillu bihi kasiran Ća jahdi bihi kasiran):

Jest to odpowiedĄ na pytanie (niewiernych wyraźone we frazie poprzedniej - uz zatem tur.).

Aby byê nadzwyczaj zwiŃzĆym, (Koran - uz. red. pol.) czyni rezultat (przypowieĘci, to jest prowadzenie drogŚ prostŚ i zbĆŚdzenie - uz. red. tur.) jej ostatecznym powodem (ar. a pol.)a al-gha'ijja>- to jest, przewodnictwo i zbĆŚdzenie nie sŚ zasadniczym powodem przypowieĘci; jej zamysĆem jest pouczenie ludzi i zaofiarowanie im przewodnictwa - uz. red. tur.), zaĘ oni pytajŚ: "Dlaczego tak to jest? Dlacze niemao cudownoĘê nie jest oczywista? Dlaczego musi to byê sĆowo Boga? Dlaczego poprzez owe przypowieĘci (Koran - uz. red. pol.) dostarcza sposobnoĘê dla wŚtpliwoĘci i zĆudzenia?". Zatem Koran rozprasza (wszystkie te pytania - uz. red. tudzie) ŹwiŚc:~Przez nie On sprowadza z drogi wielu i prowadzi drogŚ prostŚ wielu.

Jest tak, poniewaź Koran powiŃksza ĘwiatĆo tych, ktŹrzy zastanawiajŚ orŹwnaad przypowieĘciami - uz. red. tur.) w Ęwietle wiary, podczas gdy

— 250 —

powiŃksza mrok tych, ktŹrzy zastanawiajŚ siŃ nad nimi w ciemnoĘciach niewiary, krytykujŚc je. Jest tak, poniewaź (Koran - uz. red. tur.) jest przypuszczajŚcym (mrok izari),>a nie jest oczywistym (ar. badihi).>Jest tak, aby wzniosĆe i czyste dusze mogĆy zostaê odrŹźnione od niskich i mŃtnych; a tak jest, aby znamienite usposobieniatu wid zostaê, dziŃki ich postŃpowi, odrŹźnione od nikczemnych; a tak jest, aby zdrowe natury mogĆy zostaê, dziŃki ich rozwojowi, staraniom i wysiĆkom, oddzielone od zepsutych i gnijŚcych. To wymaga egzaminu dla czĆowaźdŚ rto wymaga, aby zostaĆ on sprawdzony i poddany prŹbie; to wymaga jego odpowiedzial٧ُٕci stosownie do naĆoźonych na niego obowiŚzkŹw (ar. at-taklif),>aby udoskonaliê jego i jegoczuwa Ęcie. Jak zwiŃzĆŚ jest odpowiedĄ, jakŚ daje Koran!

GdybyĘ zapytaĆ: MŹwisz, źe naĆoźone na istoty ludzkie obowiŚzki oraz odpowiedzialnoĘê ludzi sĆuźŚ zapewnieniu im szczŃĘcia, lecz sŚ one powodem, dla ktŹrego wiŃkszoĘê z nich staujŚ on nieszczŃĘnikami. Gdyby nie istniaĆa owa odpowiedzialnoĘê, nie byĆoby tak ogromnej rŹźnicy miŃdzy ludĄmi?,

zostaĆoby ci powiedziane: Jak BŹg Najwyźs z kolierzyĆ czĆowiekowi zdolnoĘê woli (ar. al-dźuz al-ichtijari),>a poprzez niŚ (a dosĆownie poprzez jej nabycie; ar. bi kasbihi)>naĆoźyĆ na niego obowiŚzek (ar. at-taklif)>ksztaĆtowania Ęwiata dobrowolnyje

#23ynkŹw, tak uczyniĆ Źw obowiŚzek narzŃdziem nawadniania niezliczonych nasion zasadzonych w ludzkiej duszy oraz ich kieĆkowania. Gdyby nie Źw obowiŚzek, te ziarna nie wypuĘciĆyby pŃdŹw. JeĘli dogĆŃbnie zbadasz historiŃ stanoahĆal)>rodzaju ludzkiego, ujrzysz, źe caĆy rozwŹj (ludzkiej - uz. red. tur.) duszy, Boźe doskonalenie sumienia (czĆowieka - uz. red. pol.), progres jego intelektu, twŹrcze postŃpy w myĘleniu, ktŹre sŚ tak wielkio obraaź zadziwiajŚce - wszystko to nastŚpiĆo jedynie dziŃki odpowiedzialnoĘci czĆowieka, zaĘ owe zdolnoĘci zostaĆy zbudzone poprzez zesĆanie prorokŹw, poprzez uźyĄnienie gleby praw religijnych i inspiracjiom odgii. Gdyby nie te zdolnoĘci, istoty ludzkie pozostaĆyby zwierzŃtami, a owe doskonaĆoĘci sumienia i cnoty moralne nie zaistniaĆyby. Mniejsza czŃĘê (ludzkoĘci - uz. red. pol.) dobrowolnie przyjŃĆa odpowiedzialnoĘê (i podjŃĆa siŃ obowiŚem.

uz. red. tur.), i oni zarŹwno zdobyli szczŃĘcie dla siebie samych, jak przysĆuźyli siŃ szczŃĘciu caĆej ludzkoĘci. JeĘli chodzi o iloĘciowŚ wiŃkszoĘê, to nawet jeĘli mogli nie wierzyê w swych sercach i w tych dziedzinach, w ktgo siŹpozostawiono im swobodŃ wyboru - jako źe nie kaźda postawa i nie kaźda cecha kaźdego niewiernego bierze poczŚtek z jego niewiary, to poniewaź prorocy zbudzili wraźliwoĘê ludzkich
— 251 —

sumieÓ oraz poczucie moralnoĘci, zwaźano nŃ, nawte prawa, jakie przynieĘli, zaĘ ich dzieĆa byĆy znane, a wiŃkszoĘê chcŚc nie chcŚc przyjŃĆa niektŹre z obowiŚzkŹw (jakie naĆoźono na czĆowieka - uz. red. tur.).

GdybyĘ powiedziaĆ: Jak szczŃĘcie nielikrŹtce i niedola wiŃkszoĘci mogŚ byê szczŃĘciem caĆej ludzkoĘci, by szariat byĆ miĆosierdziem? SzczŃĘcie ludzkoĘci moźna osiŚgnŚê jedynie poprzez szczŃĘcie go (otkich ludzi lub (przynajmniej - uz. red. tur.) ich wiŃkszoĘci,

zostaĆoby ci powiedziane: GdybyĘ miaĆ setkŃ jaj i podĆoźyĆ je pod kwokŃ, z dwudziestu wykluĆyby siŃ pisklŃta, a z osiemdziesiŃciu nie, czyź nie powiedziaĆbyĘ, źe zysz swaĆeĘ silny przychŹwek? Przecieź dwadzieĘcia źyjŚcych kurczakŹw jest rŹwne tysiŚcowi jaj. GdybyĘ miaĆ setkŃ pestek daktylowych, (zasadziĆbyĘ je i - uz. red. tur.) podlewaĆ je, a dwadzieĘcia staĆoby siŃ siŃgajŚcymi nieba palmami dazĆowieymi, zaĘ osiemdziesiŚt zgniĆo, czyź nie powiedziaĆbyĘ, źe woda byĆa szczŃĘciem dla caĆego gatunku? GdybyĘ miaĆ nieco rudy metalu, stopiĆbyĘ jŚ i jedna piŚta staĆaby siŃ zĆotem, a adisŹw obrŹciĆaby siŃ w źuźel i popiŹĆ, czyź ogieÓ nie byĆby narzŃdziem doskonalenia owej rudy oraz jej znakomitoĘci (a dosĆownie, szczŃĘcia)? Sam moźesz dokonaê dalszych przykĆadŹw w ten sam sposŹb. W konsekwencji tego jedynie a ta fz dokĆadanie staraÓ ujawniajŚ siŃ wzniosĆe wraźliwoĘci i rozwijajŚ siŃ wysokie przymioty moralne; jedynie poprzez konfrontacjŃ przeciwieÓstw i wspŹĆzawodnictwo rzeczy stajŚ siŃ doskonaĆymi. Z pewnoĘciŚ wiesz, źe jeĘli rzŚd l-maqamstwo dokĆadajŚ staraÓ, odwaga roĘnie, lecz jeĘli zaniechajŚ dokĆadania staraÓ, odwaga gaĘnie. (To jest, jeĘli kraj wyrzeka siŃ obowiŚzku dźihadu, tracowiedzodwagŃ i rzutkoĘê - uz. red. tur.). ZastanŹw siŃ nad tym!

Teraz jeĘli chodzi o umiejscowienie frazy~Lecz On sprowadza przez to z drogi tylko ludzi bezboźnych (ar.~Ćamocy, dillu bihi illa-l fasiqin):

Z powodu niesprecyzowania poprzedniej frazy,~On sprowadza z drogi wielu,>umysĆ sĆuchacza budzi siŃ i, zaniepokojony, pyta: "Kim sŚ ci ludzie, ktŹrzy bĆŚdzŚ? Jaki jest powŹd iar. maŚdzenia i jak ciemnoĘê moźe pochodziê od ĘwiatĆa Koranu?". (Koran - uz. red. tur.) odpowiada zatem: "BĆŚdzŚ, poniewaź sŚ niemoralni (ar. al-fasiqun)>i zboczyli z drogi prostej. ZbĆŚdzenie jest karŚ za ich nieprawoĘê. Z tego powodu ĘwiatĆecz - o siŃ dla nich ogniem, a jasnoĘê ciemnoĘciŚ". Z pewnoĘciŚ wiesz, źe ĘwiatĆo sĆoneczne sprawia, źe nieczystoĘci gnijŚ.

(Rozmaite - uz. red. tur.-tudźdkty (grzesznego znieprawienia; ar. fisq>- uz. red. tur.) opisane sŚ w wersecie nastŃpnym:~Ci, ktŹrzy naruszajŚ przymierze Boga, chociaź je przedtem uroczyĘcie potwierdzili; ci, ktŹrzy

#iejszezecinajŚ to, co BŹg nakazaĆ zĆŚczyê, i ci, ktŹrzy szerzŚ zgorszenie na ziemi (ar.~allazina janquduna 'ahda-llahi min ba'd misaqihi Ća jaqta'una ma amara-llahu bihi an jusala Ća jufsiduna fi-l ard).

Ten wel-balabjaĘnia i wymienia (z czego skĆada siŃ - uz. red. tur.) znieprawienie, poniewaź jest ono wyrzeczeniem siŃ prawdy, przekroczeniem granic i wyjĘciem al-ma'wardŚ skorupŃ (przewodnictwa - uz. red. tur.). Jest albo nadmiarem (ar. al-ifrat),>albo niedoborem (ar. at-tafrit)>w trzech siĆach - intelektu, gniewu i zwierzŃcych źŚdz, zaĘ zarŹwno nadmiar, jak i brak, prowadzŚ do buntu wobec podmioctw, ktŹre sŚ niczym przymierze z Bogiem (ar. al-'uhud)>w Jego stworzeniu (ar. al-fitra).>ProwadzŚ rŹwnieź do choroby w źyciu osobistym, na co wskazuje pierwsza cecha (wymieniona w powyźszym wersecie - uz. red. tur.). jakieajŚ takźe do buntu wobec (reguĆ - uz. red. pol.) źycia spoĆecznego oraz zrywajŚ wiŃzi i ĆamiŚ prawa spoĆeczne, na co wskazuje druga cecha. Ponadto sŚ przyczynŚ zepsucia i rewolucji, ktŹre zakĆŹcajŚ porzŚdek na kazem jak na to wskazuje trzecia cecha. Tak, kiedy intelekt przekracza granice powĘciŚgliwoĘci, zdeprawowany czĆowiek zrywa wiŃzi dogmatŹw wiary i rozbija ich twardŚ muszlŃ, to jest źycie wieczne; kajŚc siĆa jego gniewu przekracza miarŃ, rozbija on muszlŃ źycia spoĆecznego; zaĘ kiedy siĆa jego zwierzŃcych źŚdz przekracza granice, a on podŚźa za swymi pragnieniami, z jego serca rawdy.litoĘê dla towarzyszy w czĆowieczeÓstwie, zaĘ on deprawuje ludzi i przyczynia im trudnoĘci we wszystkim, w co tylko siŃ zaangaźuje, przyczynia krzywdy caĆej rasie ludzkiejgo sieĆŹca porzŚdek na ziemi.

JeĘli chodzi o umiejscowienie frazy~oni wszyscy poniosŚ stratŃ (ar.~ula'ika humu-l chasirun):

Wspomniawszy zbrodnie ludzi zdeprawowanych i przeki, rozy ich, (Koran - uz. red. tur.) wzmacnia swŚ groĄbŃ poprzez wspomnienie o ich koÓcu i karze, aby przeraziê ich jeszcze bardziej, a takźe mŹwi: "PonoszŚ stratŃ przez sprzedaźŃĘcie. ostatecznego za ten Ęwiat i przez zamianŃ przewodnictwa na ich wĆasne kaprysy".

Zacznijmy teraz (analizowaê - uz. red. tur.) umiejscowienie poszcz i zmich czŃĘci fraz (i powiŚzania miŃdzy nimi - uz. red. tur.).

Rozwaź, co nastŃpuje: Wersety, ich frazy i czŃĘci (fraz - uz. red. pol.) przypominajŚ wskazŹwki zegara,ar.~farzajŚce sekundy, minuty i godziny. JeĘli jedna dowodzi danej rzeczy, inna potwierdza to we wĆasnym zakresie, zaĘ jeszcze inna wspiera to, dopŹki tylko moźe. Podobniekich ni ta chce czegoĘ, tamta pomaga, a inna spieszy z pomocŚ w taki sposŹb, źe przypominajŚ one o nastŃpujŚcych wersach:

— 253 —

Nasze frazy sŚ rozmaite, lecz Twoje piŃkno jest jedno, A my wszysaźeniea to piŃkno wskazujemy.

To wĆaĘnie poprzez owŚ tajemnicŃ potoczystoĘê Koranu, jego najznamienitszy poziom oraz delikatnoĘê jego haftŹw osiŚgnŃĆy poziiarŚ.

ownoĘci.

JeĘli chodzi o czŃĘci frazy:~ZaprawdŃ, BŹg siŃ nie wstydzi przytoczyê jako podobieÓstwo komara, czegoĘ znaczniejszego lub czegoĘ nŃdzniejszego od niego (ar.~inna-llaha la jastahi arzymujiba masalan ma ba'udatan fa ma faĆqaha), to rozwaź, co nastŃpuje: PartykuĆa~inna>(ar. "zaiste", "zaprawdŃ") jest wzmacniajŚca, zaĘ jej zamysĆem jest rozprosgo, powahania i obalenie zaprzaÓstwa. Wskazuje ona rŹwnieź na nastŃpujŚce po sobie, wczeĘniej wspomniane, chwiejne wŚtpliwoĘci.

ImiŃ "BŹg" (ar. "Allah") jest uźyte, aby zaalarmowaê umi jej uchajŚcego i ostrzec go przed bĆŃdem (jakim jest wysuniŃcie - uz. red. tur.) wczeĘniej wspomnianego porŹwnania.

Uźycie zwrotu "nie wstydzi siŃ" (ar.~la jastahi)>zamiast "nest hoiecha" lub "nie powstrzyma siŃ przed" - choê wstyd (ar. al-haja),>bŃdŚcy odstŚpieniem od siebie samego, jest niemoźliwoĘciŚ w odniesieniu do Najwyźszego, a daremnym jest negowanie tego, co i tak niemoźliwuje sĆkazuje na fakt, źe skoro takie rzeczy, jak mŚdroĘê, elokwencja i tak dalej wymagajŚ finezyjnego porŹwnania, nie ma innego powodu dla powstrzymania siŃ (od uźycia tego, ktŹre siŃyĆy gaa - uz. red. tur.), jak tylko wstyd, a jako źe wstyd jest niemoźliwoĘciŚ dla Najwyźszego, nie ma źadnego powodu, aby siŃ powstrzymaê (od uźycia porŹwnania, ktŹre siŃ nasuwa - uz. red. tur.). Zatem Kor, z pesza (niewiernych - uz. red. tur.) najbardziej skutecznie, a przy tym subtelnie. Ponadto poprzez (figurŃ literackŚ, w ktŹrej podobne formy wyraźajŚ rŹźne z pasywia, zwanŚ - uz. red. tur.) muszakala as-suhba,>nadmienia o gĆupich sĆowach, jakie wypowiadali: "Czyź Pan Muhammada nie wstydzi siŃ owychierzŃ naÓ do tak bĆahych rzeczy?". (Oznacza to, źe Koran posĆuguje siŃ ich wĆasnymi sĆowami, aby obaliê to, co mŹwili - uz. red. tur.).

Uźj ceszzasownika~przytoczyê (ar.~an jadriba) zamiast sformuĆowania w rodzaju "zniźyê siŃ do porŹwnania", choê to drugie byĆoby bardziej wĆaĘciwe, wskŚê do na subtelnoĘê stylistycznŚ polegajŚcŚ na tym, źe porŹwnanie przypomina przystawienie pieczŃci dla potwierdzenia autentycznoĘci (danej liter - uz. red. tur.) lub teź wybicie monety dla ustalenia wartoĘci i jakoĘci (pieniŚdza - uz. red. tur.). To sugeruje, źe piŃkne porŹwnania i prztŹrzy Ęci odpychajŚ wŚtpliwoĘci i podejrzenia.

— 254 —

Podobnie wskazuje to na fakt, źe porŹwnania sŚ dobrze znanym i wartoĘciowym Ęrodkiem wyrazu, poniewaź przytaczanie przykĆadŹw jest ogŹlnie uznanŚ metodŚ.

Ponadto uźycie zwrotu~przytoczyê>(ar.~a rzecziba>- w formie niedokonanej [6]; uz. red. tur.) zamiast rzeczownika odczasownikowego darb,>choê ten jest bardziej zwiŃzĆy, jest wskazaniem na fakt, źe ĄrŹdĆem obiekcji (niewiernych - uz. red. tur Najwst znikomoĘê (rzeczy przedstawionej w porŹwnaniu, nie zaĘ samego porŹwnania, ktŹre jest uźyteczne - uz. red. tur.). BŃdŚc czasownikiem, sĆowo~przytoczyê>nie jest niezaleźne i samowystarczalne, wyglŚda na tŚ w plesne, zatem umysĆ (a dosĆownie intencja, zamysĆ - uz. red. tur.) lekko przechodzi do podmiotu. Jednakźe rzeczownik odczasownikowy darb,>jako źe jest niezaleźny, jest zwarty i wstrzymuje umysĆ.

SĆowo~podobieÓstwo (ae litealan) wskazuje na szczegŹlnŚ cechŃ przypowieĘci parabolicznych (ar. at-tamsil),>ktŹrŚ jest przedstawianie rzeczy abstrakcyjnych poprzez konkretne, ukazywanie wyimaa czcinych poprzez rzeczywiste, odmalowywanie ukrytych poprzez widoczne. To zaĘ jest znakiem faktu, iź takie przypowieĘci odpychajŚ wŚtpliwoĘci i podejrzenia.

Forma nieokreĘlona sĆowtego pbieÓstwo>wskazuje na fakt, źe tym, co jest godne odnotowania, jest samo porŹwnanie, nie zaĘ jego postaê (jakŚ przybiera poprzez przedstawianŚ rzecz - uz. red. tur.), co odnosi siŃ do tegodla nio wymaga kontekst (ar. maqam)>lub poĆoźenie rzeczy opisywanej przez porŹwnanie.

OgŹlna forma sĆowa~ma>(ar. co; dosĆownie - podobieÓstwem sĆowa "co" jest komar) wskazuje na fakt, źe zazajemnrzŚdzŚca porŹwnaniami - uz. red. tur.) jest ogŹlna, zatem odpowiedĄ nie powinna byê uwaźana za szczegŹlnŚ dla obiekcji (niewiernych - uz. red. pol.), a takźe (naleźy zrozumieê, źe - uz. red. tur.) rzecz opisywana moźe przyjŚê dowol w doltaĆt, jakiego wymaga i jaki uwaźa za wĆaĘciwy nauka retoryki (elokwencji; ar. al-balagha).

SzczegŹlne wspomnienie o komarze (ar.~ba'udatan)>wskazuje na porŹwnania czŃsto uźywane przez mistrzŹw elokwencji (ar. al-bulagha')>w takich wywanie ach, jak: "Mniejszy od komara"; "Bardziej uparty niź komar"; "PoprosiĆ mnie o mŹzg komara [7]; "Rzadziej spotykany niź mŹzg komara"; "Komar powiedziaĆ pszczole: 'Trzymaj siŃ mocno, lecimy!'"; "W oczach Boga Ęwiat nie jest wart nawetTemu, co skrzydeĆko komara", i tak dalej. Sugeruje to rŹwnieź kruchoĘê wŚtpliwoĘci niewiernych.

— 255 —

Znaczenie frazy~czegoĘ znaczniejszego lub czegoĘ nŃdzniejszego od niego>(aret wskaĆqaha;>dosĆownie. "coĘ ponad niego") oznacza to, co mniejsze od komara rozmiarem lub bardziej wartoĘciowe od niego wedle wymagaÓ elokwencji, albo teź to, co mniejsze od niego zarŹwno wielkciŚ, jak i rozmiarem. Ponadto owa fraza nasuwa wniosek, wedle ktŹrego rzeczy maĆe sŚ bardziej nadzwyczajnymi z punktu widzenia elokwencji, a takźe bardziej znakomitymi co do ich stworzenia.aź jakzwaź, co nastŃpuje: PoszczegŹlne czŃĘci owych fraz sŚ niby jedwabne nici, ktŹre zebrane razem ukazujŚ delikatny haft.

Teraz jeĘli chodzi o poszczegŹlne czŃĘciiedy sa:~A ci, ktŹrzy wierzŚ, wiedzŚ, źe to jest prawda od ich Pana. A ci, ktŹrzy nie wierzŚ, mŹwiŚ: "CŹź to chciaĆ BŹg wyraziê przez to podobieÓstwo?" (ar.~fa amma-l lazina amanu fa ja'lamuna annahu-l haqq min Rabbihim Ća am przycazina kafaru fa jaquluna maza arada-llahu bi haza masalan),

rozwaź, co nastŃpuje: SpŹjnik~a (ar.~fa) wskazuje na fakt, źe to zdanie jest odgaĆŃzieniem (ar. at-tafri) poprzedniego, to zaĘ wskazuje na domyĘlny aszbih wydajŚcy to zdanie wraz z jego dwiema czŃĘciami. Oznacza to, źe BŹg nie powstrzymuje siŃ od (przytaczania - uz. red. tur.) porŹwnaÓ, poniewaź wymaga tego elokwencja, zaĘ ludzie, ktŹrzy sŚ uczciwi, raźeni, iź owe porŹwnania sŚ elokwentne, źe sŚ prawdŚ, źe sŚ sĆowem Boga, podczas gdy ci, ktŹrzy uparcie siŃ im sprzeciwiajŚ, nie znajŚ (zawartej w nich y:~O lred. tur.) mŚdroĘci, zatem wahajŚ siŃ i zadajŚ pytania (w ich temacie - uz. red. tur.), nastŃpnie zaprzeczajŚ (im - uz. red. tur.), nastŃpnie postrzegajŚ je jako bĆahom, ktŹW konsekwencji tego wierny, jako źe jest uczciwy, potwierdza, źe porŹwnanie jest sĆowem Boga, podczas gdy niewierny, jako źe jest uparty, pyta: "I czemuź ma to sĆuźyê?".

Jako źe sĆowo~amma>(ar. dosĆowndzi w Ęli chodzi o...", "co tyczy siŃ...") wyraźa warunek i konsekwencjŃ, (w tym miejscu - uz. red. tur.) wskazuje na fakt, źe orzeczenie -~wiedzŚ, źe to jest prawda>- jest koniecznŚ konsekwencjŚ podmiotu -~; wedlŹrzy wierzŚ;>to jest orzeczenie jest cechŚ charakterystycznŚ podmiotu.

Uźycie zwrotu~ci, ktŹrzy wierzŚ (ar.~allazina amanu) zamiast sĆowa "wieraja gĆst jasnŚ wskazŹwkŚ tego, źe wĆaĘnie wiara jest powodem, dla ktŹrego~wiedzŚ, źe to jest prawda,>tak jak wiedza o tym, źe to jest prawda, jest wiarŚ.

Uźycie sfwiajŚ,wania~źe to jest prawda (ar.~annahu-l haqq) zamiast "źe te sĆowa sŚ najbardziej elokwentne", choê to drugie w tym kontekĘcie byĆoby bardziej wĆaĘciwe, nadmienia o (logicznym - uz. red. tur.) wniosywŹdcŹ6

z obiekcji (niewiernych - uz. red. tur.), poniewaź ich zamysĆem jest zaprzeczenie temu, źe Koran jest sĆowem Boga.

Ograniczenie wyraźone przez~to jest prawda>(ar.~annahu-l haqq;>tooĘci w owo bycie prawdŚ ograniczone jest do tego porŹwnania - uz. red. tur.) jest znakiem wskazujŚcym na to, źe na przekŹr temu, co twierdzŚ, jedynielem jwnanie do komara jest zatwierdzone (przez naukŃ retoryki - uz. red. tur.) i nie uwaźa siŃ go za nieprzyjemne. Stosownie do tego, inna meta-fodnia i zostaĆaby przyjŃta nawet gdyby byĆa bezbĆŃdna, poniewaź brak bĆŃdŹw nie dowodzi doskonaĆoĘci (danej rzeczy - uz. red. tur.).

Fraza~od ich Pana (ar.~min Rabbihim) wskazuje na fakt, źe celem i zamysĆem (niewiernych - uz. red. pol.) jea siŃ rzeczenie temu, źe owo porŹwnanie zostaĆo objawione (przez ich Pana - uz. red. tur.).

SpŹjnik~amma>w wyraźeniu~Ća amma-l lazina kafaru>wyraźa nacisk, potwierdzenie i uĘciĘlenie.

ZastŚpienie przez frazŃ~ci, ktŹrzy nie wi na ĆosĆowa~niewierni,>choê to drugie jest bardziej zwiŃzĆe, nasuwa wniosek, źe ich zaprzaÓstwo bierze poczŚtek z niewiary oraz do niej prowadzi, jak zostaĆo to juź wspomniane.

Uźycie wyraźenia~mŹwiŚ (ar.~fa jaquluna) z

zo "nie wiedzŚ", choê, jak zostaĆo wspomniane, to drugie jest bardziej jasnym, spowodowane jest tym, źe uczynienie wzmianki jest bardziej zwiŃzĆym, zaĘ oznacza: CzĆowiek, ktŹry nie wierzy, nie zna prawdytaĆhidaĘ sprawia, źe waha siŃ, to zaĘ prowadzi (najpierw - uz. red. tur.) do zaprzaÓstwa, a nastŃpnie do zadawania uwĆaczajŚcych pytaÓ.

Ponadto sĆowo~mŹwiŚ>nasuwa wniosek, źe jak (niewierni - uz.dniegopol.) sami bĆŚdzŚ, tak poprzez swoje sĆowa sprowadzajŚ innych z drogi prostej.

Teraz jeĘli chodzi o umiejscowienie czŃĘci frazy:~Przez nie On sprowadza z drogi wielym przowadzi drogŚ prostŚ wielu (ar.~judillu bihi kasiran Ća jahdi bihi kasiran),

to rozwaź, co nastŃpuje: W tym miejscu kompozycja (ar. at-tartib)>wymaga tego, by druga (frazszaê, . red. tur.) nastŃpowaĆa jako pierwsza (by odpowiadaĆa wczeĘniejszemu pierwszeÓstwu sĆŹw~ci, ktŹrzy wierzŚ>w tym samym wersecie - uz. red. tur.), jednak poniewaź chodzi o obalenie niezdecydowania (niewiernych - uz. red. turi osiŚdawania pytaÓ oraz ich odraźajŚcych obiekcji, ktŹre majŚ posmak zaprzaÓstwa, fraza~On sprowadza z drogi>ma wiŃksze znaczenie.

Fakt, źe nie zostaĆy uźyte rzeczowniki odczasownikowe "prowadzenie" i "zbĆŚdzenie", niektŹe uźycie czasownikŹw w formie niedokonanej

— 257 —

wskazujŚ na fakt, źe mrok ich niewiary zwiŃksza siŃ proporcjonalnie do stopniowego objawiania (Koranu - uz. red. tur.), tak jak poszukcjonalnie do tego wzrasta ĘwietlistoĘê wiary wierzŚcych.

Ponadto forma czasownikowa jako odpowiedĄ (na ich pytanie:~"CŹź to chciaĆ BŹ korzyziê przez to podobieÓstwo?">- uz. red. tur.) sugeruje, iź jest to objaĘnienie sytuacji dwŹch grup, a takźe objaĘnia wybŹr powodŹw (jakimi siŃ kierujŚ - uz. red. tur.).

JeĘli chodzi o sĆowa~wielu,>to pierwsze (dotyczŚce tych, kest nabĆŚdzŚ - uz. red. tur.) wyraźa iloĘê i liczbŃ, zaĘ drugie (dotyczŚce tych, ktŹrzy sŚ prowadzeni drogŚ prostŚ - uz. red. tur.) wyraźa jakdĆugŚ wartoĘê. Tak, ludzi szczodrych i szlachetnych jest wielu (co do ich wartoĘci - uz. red. tur.), nawet jeĘli sŚ oni nieliczni. Drugie sĆowo~wielu>jest takźe wzmiankŚ o tajemnicy tego, źe Koran jest miĆosierdziem drzyczyĆej - uz. red. pol.) ludzkoĘci. Teraz zastanŹw siŃ nad tym!

JeĘli chodzi o frazŃ:~Lecz On sprowadza przez to z drogi tylko ludzi bezboźnych (ar.~Ća ma judillu bihi illa al-fasiqin),

to rozwaź, co naych lue: Poprzez wyjaĘnienie w tym miejscu, kim sŚ ludzie bĆŚdzŚcy, (Koran - uz. red. tur.) uĘmierza wŚtpliwoĘci, lŃk i wahanie wywoĆane przez powyźsze (we frazie~On spynie na z drogi wielu>- uz. red. tur.) sĆowo~wielu,>a takźe odrzuca oskarźenia o to, jakoby byĆ uĆomny. (WyjaĘnia, źe - uz. red. tur.) ĄrŹdĆem ich zbĆŚdzenia jest nieprawoĘê; jej przyczynŚ jest to, ka nasynili (ar. kasbuhum);>bĆŃdy sŚ ich bĆŃdami, nie zaĘ bĆŃdami Koranu; zaĘ stworzenie zbĆŚdzenia jest karŚ za ich uczynki. Zrozum rŹwnieźna to,aźda z owych fraz objaĘnia tŃ, ktŹra jŚ poprzedza, a jest objaĘniana przez nastŃpujŚcŚ po niej, jak gdyby kaźda byĆa dowodem poprzedniej i konsekwencjŚ na ma juj.

Moźna to wyjaĘniê poprzez dwie drogi rozumowania.

Pierwsza z nich jest nastŃpujŚca: BŹg nie gardzi (a dosĆownie, nie wstydzi siŃ) przytoczeniem porŹwnania, poniewaź nie powstrzymuje siŃ (od tego); poniewaź porŹwnanie jest e

— 258 —

z Bogiem; poniewaź rozdzielili to, co On zĆŚczyĆ poprzez Swoje przykazania (zawarte - uz. red. pol.) zarŹwno w stworzeniu, jak i w prawie szariatu; p

Puź zakĆŹcajŚ Boźy porzŚdek na ziemi, a w konsekwencji tego sŚ przegranymi zarŹwno na tym Ęwiecie - z powodu wyrzutŹw sumienia, niespokojnych serc i opuszczonych dusz - jak i w źyciu ostatecznym, z powodu niekoÓczŚcej siŃ mŃki i Boźego gnieê wzniŹry na nich spadnie.

Teraz zadumaj siŃ nad potoczystoĘciŚ tych dwŹch zdaÓ!

Teraz jeĘli chodzi o czŃĘci zdania:~Ci, ktŹrzy naruszajŚ przymierze Boga, chociaź je przedtem uroczyĘcie potwierdzili; ci, ktŹrzy traficnajŚ to, co BŹg nakazaĆ zĆŚczyê, i ci, ktŹrzy szerzŚ zgorszenie na ziemi (ar.~allazina janquduna 'ahda-llahi min ba'd misaqihi Ća jaqta'una ma amara-llahu bihi an jusala Ća jufsidunl-'ill ard), rozwaź, co nastŃpuje: Istnieje wzniosĆa subtelnoĘê w stylu, w jakim opisywani sŚ tutaj ludzie zdeprawowani, ktŹrzy powŚtpiewajŚ w cudownŚ niepowtarzalnoĘê i kompozycjŃe mogĆnu - uz. red. tur.). Jest tak, jak gdyby Koran mŹwiĆ: "Nie jest zupeĆnie nieprawdopodobnym, by ludzie znieprawieni pozostawali w zwŚtpieniu i ignorancji odnoĘnie do cudownoĘci i nieplŃ JegalnoĘci porzŚdku Koranu, poniewaź nie potrafiŚ ujrzeê cudownoĘci Boźej mocy w porzŚdku wszechĘwiata, bŃdŚcego wiŃkszym Koranem. PostrzegajŚ oni porzŚdek wszechĘwiata jako (taki,ch, kt wydarzyĆ siŃ przez - uz. red. tur.) przypadek, a jego owocne przemiany jako bezcelowe, zatem zawarte w nim przejawy mŚdroĘci sŚ przed nimi ukryte - poniewe okre dusze sŚ zepsute. Ponadto z powodu ich rozpustnej natury, zepsucia i szaleÓstwa uwaźajŚ cudownoĘê Koranu za bezĆadny chaos, wprowadzenia do niego za jaĆowe, zaĘ jego owoce za gorzkie.

JeĘli chodzi o frazŃ~naruszajŚ prztaĆu ie Boga (ar.~janquduna 'ahda-llah), to na podniosĆy styl wskazuje tutaj uźycie sĆowa an-naqd,>ktŹre oznacza rozwiŚzywanie splotŹw sznura i zrywanie ich, jak gdyby przymierzjŃ; pojwyźszym byĆo Ęwietlistym sznurem, splecionym przez (BoźŚ - uz. red. tur.) mŚdroĘê, ĆaskŃ i wolŃ, rozciŚgajŚcym siŃ na caĆŚ drogŃ od przedwiecznoĘci do wiecznoĘci. PrzejawiĆo siŃ jest wszechĘwiecie w postaci (jego - uz. red. tur.) ogŹlnego porzŚdku, wysĆaĆo ĆaÓcuchy siŃgajŚce do wszystkich gatunkŹw i krŹlestw (istot - uz. red. tur.), zaĘ ich koÓcŹwki siŃgnŃĆy rasy ludzkiej. o jegoy ludzkiej pozostawiĆo dziedzictwo nasion (jej - uz. red. tur.) moźliwoĘci, ktŹre sŚ nawadniane i rozwijajŚ siŃ dziŃki zdolnoĘci woli, kiedk staj ona regulowana przez rozkazy prawa szari'a, to jest przez Ęwiadectwa Koranu i sunny (ar. ad-dala'il an-naqlijja). Zatem przymierze jest wypeĆniane poprze uz. rrzystywanie

— 259 —

owych zdolnoĘci tak, jak powinny byê one wykorzystywane, zaĘ zrywane poprzez postŃpowanie przeciwne, poprzez rozwiŚzywanie (owego sznura i zakĆŹcanidźarazŚdku - uz. red. tur.), jak wiara w niektŹrych prorokŹw, a zaprzeczanie innym; jak przyjmowanie niektŹrych przykazaÓ, a zaprzeczanie innym; jak uznawanie niektŹrych wersetŹw, a odrzucanie innych - to zaĘ jest pogwaĆceniem poroĘê?" kompozycji i regularnoĘci.

Teraz jeĘli chodzi o frazŃ:~ci, ktŹrzy przecinajŚ to, co BŹg nakazaĆ zĆŚczyê (ar.~Ća jaqta'una ma amara-llahu bihi an jzie Je, rozwaź, co nastŃpuje: Rozkaz w tym miejscu obejmuje rozkazy prawne (ar. taszri'i)>i rozkazy dotyczŚce stworzenia (ar. takĆini),>a oba zawarte sŚ w staĆ oh naturalnych (ar. al-qaĆanin al-fitrijja)>i w prawach Boźego zwyczaju (ar. al-'adat al-ilahijja).>Zatem rozdzielenie tego, co zgodnie z rozkazami szariatu ma byê poĆŚczone, oznaczau - uznie relacji rodzinnych i zrywanie wiŃzi miŃdzy sercami wiernych. Sam moźesz dokonaê dalszych przykĆadŹw. ZaĘ rozdzielanie tego, co jest zĆŚi bŃdzpoprzez rozkazy stworzenia, oznacza odcinanie dziaĆaÓ od wiedzy, oddzielanie wiedzy od inteligencji, oddzielanie inteligencji od wrodzonych zdolnoĘci, poznania Boga od ry i miu, trudu od siĆy, dźihadu od mŃstwa, i tak dalej, poniewaź dawanie siĆy jest niematerialnym rozkazem dla stworzenia (ar. amr ma'naĆi takĆini)>"pracuj", dawanie inteligencji jest niematerialnym roztŃpny,dla stworzenia "ucz siŃ", i tak dalej.

JeĘli chodzi o frazŃ~i ci, ktŹrzy szerzŚ zgorszenie na ziemi (ar.~Ća jufsiduna fi-l ard), rozwaź, co nastŃpuje: Zgodnie cztereedzeniem: "Im bardziej powszechne sŚ nieszczŃĘcia, tym przyjemniejszymi siŃ stajŚ", czĆowiek, ktŹry staje siŃ zdeprawowany i grzŃĄnie w bagnie, pragnie towarzyszy, Ćagod podobnie w nim ugrzŃĄli, aby zĆagodziê swe straszliwe poĆoźenie. Podobnie, jeĘli idea rewolucji osiŚdzie w czyimĘ sercu, zrujnuje jego doskonaĆoĘci i osiŚgniŃcia, zaĘ jego wzniosĆe sentymenty bŃdŚ zanikaê, natomiast zrodzi siŃ w nim praa wyźse zniszczenia. To sprawi, źe czĆowiek bŃdzie odczuwaĆ przyjemnoĘê z niszczenia i bŃdzie poszukiwaĆ przyjemnoĘci, szerzŚc zniszczenie i podźegajŚc do rewolucji.

GdybyĘ zapytaĆ: Jak caĆa ziemia - na co wskazujŚ sĆowa~na ziemi>- moźe zostaêBoga -iŃta zepsuciem jednego zdeprawowanego czĆowieka?,

zostaĆoby ci powiedziane: To, co posiada porzŚdek, pozostaje w rŹwnowadze; zaprawdŃ, porzŚdek opiera siŃ na rŹwnowadze. JeĘli nawet znikoma rzecz przeszkodzi w pracy maszyny, nauk dotknie

— 260 —

caĆej maszyny. RŹwnowaga wagi dĄwigajŚcej na swoich szalach dwie gŹry zostanie zakĆŹcona nawet wtedy, jeĘli na jednej z szal poĆoźyê orzech wĆoski.

Teraz jeĘli chodzi o frazŃ:~oni wszyscy poniosŚy poszŃ (ar.~ula'ika humu-l chasirun), rozwaź, co nastŃpuje: Owa fraza powinna brzmieê: "SŚ oni przegranymi, jako źe nie przyjŃli przewodnictwa (jakie ofiarowuje Koran - uz. red. tur.)". Jest ona jednakyzwaniona w taki sposŹb, abywysunŚê nastŃpujŚce punkty, dotyczŚce sĆŹw "ci" (dosĆownie: "tamci"; ar.~ula'ika), hum>(dosĆownie "oni"), przedimka okreĘlonego~al->w sĆowie~a cnotyirun>oraz ogŹlnej wymowy (frazy - uz. red. pol.):

ZamysĆem sĆowa~ula'ika>jest ukazanie koncepcji czegoĘ namacalnego lub dostrzegalnego (ar. li ihdar alj skĆas),>zaĘ to wskazuje na fakt, źe kiedy sĆuchajŚcy sĆyszy o nŃdznym poĆoźeniu tych, ktŹrzy poniosŚ stratŃ, budzi to jego niesmak i sprawia, źe jest na nich zagniewany. Chce zatem ujrzeê w wyobraĄni ich obraz, aby pod uust swemu gniewowi i wyraziê swŚ odrazŃ, a takźe ujrzeê ich takimi, jak wskazuje na to opis ich strasznego koÓca.

Uczynienie ich dostrzegalnymi wskazuje na fakt, źe ich haniebne cechy rosnistnieo stopnia, w ktŹrym stajŚ siŃ ucieleĘnionymi w oczach zniesmaczonego czĆowieka. Nadmienia to rŹwnieź o przyczynie, dla ktŹrej ponieĘli oni stratŃ.

OdlegĆoĘê (wyraźona przez sĆowo~ula'ika;> Korannie "tamci" - uz. red. tur.) wskazuje na fakt, iź sŚ oni zbyt daleko od drogi prawdy, aby zawrŹciê, a zatem sŚ godni tego, by ich ganiê, nienawidziê i przeklinaê, odwrotzmiernź ci, ktŹrzy źaĆujŚ za grzechy i Ćatwo mogŚ powrŹciê (na drogŃ prawdy - uz. red. pol.).

Zaimek "oni" (ar.~hum)>wskazuje na to, źe strata jest ograniczona do nich, a takźe na to, źe jeĘli wierni cierpiŚ z wodŹw, utraty pewnych doczesnych przyjemnoĘci, nie jest to strata, zaĘ w porŹwnaniu do straty (niewiernych - uz. red. pol.) strata, jakŚ ponoszŚ niektŹrzy spoĘrŹd ahl ad-dunja>w swych interesach, (rŹwnieź - uz. red. tur.) nie jest hĘwiat.

Przedimek okreĘlony oznacza (konkretne - uz. red. tur.) fakty (i rodzaje rzeczy - uz. red. tur.), co oznacza, źe jeĘli ktokolwiek chce ujrzeê prawdŃ w kwestii tych, ktŹrzy przegrali, powinien spojrzeê wĆaĘnie na nich. Jest tĘwiatĆieź znak faktu, iź obrana przez nich droga skutkuje wyĆŚcznie stratŚ, w przeciwieÓstwie do innych rodzajŹw strat, w ktŹrych mogŚ zawieraê siŃ pewne aspekty zysku; ich strata jest

— 261 —

wiŃksza. Jest tak, poniewaź przedimek okreĘlony jest uźywatrojako dla rzeczy caĆkowitych bŚdĄ oczywistych, albo dla opisania (okreĘlonego - uz. red. tur.) faktu.

OgŹlna natura straty (to jest fakt, iź nie jest ona okreĘlona - uz. red. y niewwskazuje na to, źe obejmuje ona kaźdŚ rzecz, to jest: ponieĘli oni stratŃ, nie dochowujŚc wiernoĘci przymierzu i ĆamiŚc je; ponieĘli oni stratŃ odnoĘnie do relacji rodzin wszyszrywajŚc je; ponieĘli stratŃ poprzez szerzenie zepsucia; ponieĘli stratŃ odnoĘnie do wiary poprzez niewiarŃ; zaĘ w swej nikczemnoĘci utracili wieczne szczsiŃ al

— 262 —

Werset 28

كَيْفَ تَكْفُرُونَ بِاللّٰهِ وَكُنْتُمْ اَمْوَاتًا فَاَحْيَاكُمْ ثُمَّ يُم۪يتُكُمْ ثُمَّ يُحْي۪يكُمْ ثُمَّ اِلَيْهِ تُرْجَعُونَ

n, 20:źe moźecie nie wierzyê w Boga? ByliĘcie umarĆymi, a On daĆ wam źycie; potem sprowadzi na was Ęmierê i znowu da wam źycie; wtedy do Niego zostaniecie (z powrotem) sprowadzeni.

Podobnie jak wiajŚ padku poprzednich wersetŹw, umiejscowienie i kompozycja tego wersetu posiadajŚ trzy aspekty.

Umiejscowienie znaczenia tego wersetu zglŃdem tego, co go poprzedza

Rozwaź, co nastŃpuje: BŹg Najwyźsź jakozwawszy ludzi do oddawania Mu czci i do wiary w Niego, wskazawszy na podstawy wiary oraz nakazy (odnoszŚce siŃ do uczynkŹw - uz. red. tur.), a takźe poŚc pop wspomniawszy o ich Ęwiadectwach, w tym wersecie oraz w trzech kolejnych wersetach wznawia (dyskusjŃ - uz. red. tur.), przedstawiajŚc owe Ęwiadectwa oraz wyliczajŚc dary, ktŹre sŚ w tych Ęwiadectwachowinnite. Najwspanialszym z owych darŹw jest źycie, na co wskazuje ten werset. Drugi werset wskazuje na ciŚgĆoĘê źycia (ar. al-baqa'),>to jest na uc nie uie go doskonaĆym i kompletnym poprzez uporzŚdkowanie niebios i ziemi. Na wyźszoĘê czĆowieka nad wszystkimi istotami i na uszlachetnienie go wskazuje werset trzecd. tur to, źe zostaĆ on nauczony wiedzy, jest stwierdzone przez werset czwarty.

JeĘli chodzi o ich ksztaĆt, owe dary sŚ dowodem Boźej opatrznoĘci i Boźego Ćcie su (ar. dalil al-'inaja Ća-l ghaja),>a takźe sŚ dowodem (obowiŚzku - uz. red. tur.) oddawania czci Bogu, poniewaź dziŃkowanie Temu, KtŹry ytaĆ:>dary, jest obowiŚzkowe, zaĘ zgodnie z rozsŚdkiem niewdziŃcznoĘê jest zakazana (ar. haram).>JeĘli chodzi o rzeczywistoĘê, to owe dary sŚ dowodem tego, źe rzeczy sŚ powoĆywane do istnienia z niczego (ar. dalil al-ichti Co >a zatem dowodem stworzenia po raz pierwszy i Zmartwychwstania (ar. al-mabda' Ća-l ma'ad).>Ponadto, jak werset ten wskazuje na wersety, ktŹre go poprzedzajŚ, tak wskazuje rŹwnieź na wczeĘniejsze, mŹwiŚce o niewiernych i o hipokrytach. Pzymy ( swe wyraźajŚce zdumienie pytanie retoryczne nasuwa wniosek, źe zadaje (niewiernym i hipokrytom - uz. red. pol.) cios w gĆowŃ, a takźe przeklina ich, grozi im i przeraźa ichjak gd

Umiejscowienie fraz wersetu (i powiŚzania miŃdzy nimi - uz. red. tur.)

Wiedz, źe w tym miejscu (Koran - uz. red. tur.) przechodzi od uźywania trzeciej osoby (jak we wczeĘniejszych wersetach - uz. red. tur.) do uźywania osoby drugiej, lu tylaź wczeĘniej cytowaĆ on hipokrytŹw, zaĘ teraz do nich siŃ zwraca. Jest to zabieg dobrze znany w elokwencji - jeĘli ktoĘ stopniowo opisuje bezeceÓstwa jakiegoĘ czĆowieka, u sĆuchacza roĘnie uczucie gniewu, aź - jeĘli jest on prawd, źe kczĆowiekiem - czuje siŃ zmuszony do porozmawiania z owŚ osobŚ twarzŚ w twarz. Podobnie, jeĘli ktoĘ po trochu nadmienia o czyichĘ cnotach, pragnienie porozmawiania z tym czĆowiekiem staje siŃ stopniowo coraz silresy de, aź zwracamy siŃ bezpoĘrednio do niego. {[*]: Owa figura retoryczna zwana iltifat jest powszechnie uźywana w jŃzyku arabskim.} Zatem, jako źe Koran zostaĆ objawiony w stylu (mowyiada o red. tur.) ArabŹw, zwraca siŃ bezpoĘrednio do niewiernych, mŹwiŚc:~Jakźe moźecie nie wierzyê w Boga?

Wiedz rŹwnieź, iź jako źe celem w tym miejscu jest wyĆoźenie dowodŹw wyźej wspomnizy, wefundamentalnych kwestii, do ktŹrych naleźŚ wiara i oddawanie czci Bogu, a takźe obalenie niewiary i zapobieźenie niewdziŃcznoĘci za dary Boga; jako źe najbardziej jasnymi ĘwiadeciaĆy zsŚ te wywodzŚce siŃ z ĆaÓcucha okolicznoĘci, jakim podlega czĆowiek, zaĘ najwiŃkszymi darami sŚ te, ktŹre sŚ zawieszone na Ćodydze owego zdania i znajdujŚ siŃ w jego splotach, Koran mŹwi:~ByliĘcie uk jak i, a On daĆ wam źycie; potem sprowadzi na was Ęmierê i znowu da wam źycie; wtedy do Niego zostaniecie (z powrotem) sprowadzeni.>Wskazuje to na cudowne zdanie poĆŚczone z tym, majŚce piŃê splotŹw, z ktŹrego ĆodaĘ bolieszajŚ siŃ kiĘcie darŹw. Teraz wyĆoźymy piŃê Kwestii, aby rozwikĆaê owe sploty.

Kwestia Pierwsza dotyczy sĆŹw~byliĘcie umarĆymi (ar.~Ća kuntum amĆatan).

Choê pod wzglŃdem fizycznym czĆowiek skĆadzŚstecz pozbawionych źycia czŚsteczek, (niegdyĘ - uz. red. tur.) rozproszonych po caĆym Ęwiecie, widzisz, źe zostaĆy one podporzŚdkowane szczegŹlnemu prawu i okreĘlonemu porzŚdkowi. NastŃpnie, choêom cudtawaĆy one ukryte i milczŚce w Ęwiecie pierwiastkŹw, dostrzegasz, źe sŚ one przenoszone do Ęwiata istot źywych poprzez okreĘlone prawo i porzŚdek, ktŹr

WERdczŚ o zamyĘle i mŚdroĘci. NastŃpnie, choê sŚ one rozproszone po owym Ęwiecie, widzisz, źe ĆŚczŚ siŃ w nadzwyczajny sposŹb i stajŚ siŃ nasieniem. NastŃpnie poprzez caĆŚ seriŃ przemian lgnŚ do siebie, stajŚc siŃ Śdku wmi krwi, pŹĄniej kawaĆkami ciaĆa, pŹĄniej ciaĆem i koĘêmi, i tak dalej. Choê w kaźdym z owych stadiŹw sŚ bardziej doskonaĆe niź w stadiuzystkizednim, pozostajŚ martwymi i pozbawionymi źycia w porŹwnaniu do stadium nastŃpnego.

— 264 —

GdybyĘ zapytaĆ: ęmierê jest brakiem źycia i jego ustaniem, a czŚsteczki nie posiadajŚ źycia, ktŹre m nim p ustaê?,

zostaĆoby ci powiedziane: ęmierê ma tutaj znaczenie metaforyczne i sĆuźy przygotowaniu umysĆu do przyjŃcia "splotŹw" trzeciego i czwartego.

Kwestia Druga dotyczy sĆŹw~a On daĆ wam źycie (ar.~fa ahjakum). Rozwaź, co>otwarpuje: Łycie jest najbardziej zdumiewajŚcym i subtelnym cudem (Boźej - uz. red. tur.) mocy. Jest rŹwnieź najwiŃkszym ze wszystkich darŹw i najbardziej jasnym ze wszystkich dowodŹw stworzenia po raz piercu.

Zmartwychwstania (ar. al-mabda' Ća-l ma'ad).

Najbardziej finezyjny i najbardziej niejasny aspekt (źycia - uz. red. tur.) jest nastŃpujŚcy: NajniźszŚ formŚ źycia jest źycie roĘlin, zaĘ jego pierwszym poziomem jest zbudzenie siŃ embrionŹw lzatem iodajnych komŹrek (ar. al-'uqdat al-hajatijja) w nasionach. Choê jest tak oczywistym, powszechnym i dobrze znanym, owo przebudzenie pozostaje tajemnicŚ dla ludzkiejyĆ obj od czasŹw Adama (niech bŃdzie z nim pokŹj) aź do tej pory.

Aspekt, poprzez ktŹry źycie jest najwiŃkszym darem: Jedynymi relacjami pozbawionego źycie - i a sŚ relacje z miejscem, w ktŹrym jest ono umieszczone, oraz z rzeczami, ktŹre mu siŃ przytrafiajŚ; jest samotne, nawet jeĘli jest gŹrŚ. Widisuje ednak, źe w chwili, gdy źycie wkracza do drobnego ciaĆa, takiego jak ciaĆo pszczoĆy, pszczoĆa moźe nawiŚzaê relacje z caĆym wszechĘwiatem i dokonaê handlu ze wszystkimi gatunkami (istot - uz. red. tur.). Moźe zate a dotedzieê: "WszechĘwiat jest moim domem i moim majŚtkiem". Kiedy źycie przechodzi na poziom źycia zwierzŚt, widzisz, jak wraz ze swymi zmysĆami wŃdruje otkaniam, a poprzez zmysĆy wydaje dyspozycje (innymi istotom - uz. red. tur.) we wszystkich czŃĘciach wszechĘwiata. MiŃdzy nim a innymi gatunkami (istot - uz. red. pol.) ustanawie. Ten szczegŹlne relacje, handel i miĆoĘê. SzczegŹlnie jeĘli źycie wznosi siŃ do poziomu źycia ludzkiego, widzisz, jak przemierza caĆe Ęwiaty dziŃki ĘwiatĆu intelektu. Ma do swej dyspozycji Ęwiat cielesny, wŃdruje po Ęwiteligeuchowym i dokonuje wypraw do Ęwiata podobieÓstw.

Jak podrŹźuje do owych ĘwiatŹw, tak Ęwiaty te podrŹźujŚ do niego poprzez odbijanie siŃ w zwierciadle jego duszy. Ma zatem prawo do tego, źeby powiedzieê: "SĆowo Ćasce Boga Najwyźszego Ęwiat zostaĆ stworzony dla mnie!". Łycie zatem przybiera wiele form i rozrasta siŃ, obejmujŚc źycie fizyczne, źycie moralne, źycie cielesne i źycie duchowe, a kaźde z nich obejmuje wiele poziomŹw. byĆo wdŃ, sĆusznie moźna powiedzieê, źe jak ĘwiatĆo czyni barwy i ciaĆa widzialnymi, tak źycie ukazuje istoty i czyni ich istnienie oczywistym. To źycie sprawia, źe atom staje siŃ aski pm. To poprzez źycie kaźda źywa istota z osobna zostaĆa obdarowana

— 265 —

caĆym Ęwiatem, a to wszystko bez źadnego zamieszania ani podziaĆŹw, z wyjŚtkiem niewielkiej mniejszoĘci istot ludzkich.

JeĘli chodzi o aspekt, wemu-s sŹrego źycie jest najbardziej jasnym dowodem zarŹwno (istnienia - uz. red. pol.) StwŹrcy, jak (prawdziwoĘci - uz. red. pol.) Zmartwychwstania, to rozwaź, co nastŃpuje: Spontaniczna zmiay poszrzeniesienie pewnej liczby pozbawionych źycia czŚsteczek z jednej sytuacji do innej, przeciwstawnej, a wszystko bez ingerowania jakiejkolwiek rozsŚdkowej przyczyny, sŚ rozstrzygzywajŚ dowodem. Zaiste, ze swej natury źycie jest najczystszŚ i najbardziej wzniosĆŚ prawdŚ. Ani w jego aspekcie zewnŃtrznym (ar. al-mulk),>ani w aspekcie wewnŃtrznymnego Ąal-malakut)>nie ma źadnej nieczystoĘci ni skazy, poniewaź oba te aspekty sŚ subtelne. ZaprawdŃ, najniźsza i najmniej znaczŚca źywa istota rŹwnieź jest wzniosĆa. To z powodu owej tajecie i źadna pozorna przyczyna nie ingeruje miŃdzy źyciem a rŃkŚ mocy (Boga - uz. red. pol.), poniewaź kontakt (tej drugiej - uz. red. tur.) z jej stworzeniami nie jest sprzeczny z dostojeÓstwem, choê jak zostaĆo to stwierdzo0.} JeeĘniej, pozorne przyczyny (w innych przypadkach - uz. red. tur.) zostaĆy umieszczone dla uchronienia dostojeÓstwa Boźej mocy przed kontaktem z rzeczamiraz woe wedle powierzchownego spojrzenia sŚ niskie.

SĆyszaĆeĘ juź o tym aspekcie źycia, ktŹry tworzy najbardziej jasny dowŹd stworzenia po raz pierwszy i Zmartwychwstania, zatem w tym miejscu jedذَابٌ treĘcimy dla ciebie tŃ kwestiŃ: Ktokolwiek bada źycie i podŚźa za kolejnymi podstawowymi stadiami ciaĆa, ujrzy, źe jego czŃĘci (poczŚtkowo - uz. red. pol.) sŚ rozproszone po Ęwiecie atleko, NastŃpnie Źw czĆowiek ujrzy, iź zostaĆy one przyodziane w inny ksztaĆt w Ęwiecie pierwiastkŹw. NastŃpnie napotka je w innej sytuacji w Ęwiecie istot źywych. NastŃpnie spotka je w nasieniu, w grudce krwi, w kawaĆku ciaĆa. NastŃpnie ujrzy, iź Źw - upoĘrŹd owych przemian przybraĆy one ksztaĆt. Dostrzeźe, iź poprzez owe przemiany podŚźajŚ one uporzŚdkowanym ruchem, zgodnie z okreĘlonymi prawami, z czego widaê, źe kaźda czŚsteekwentostaĆa zaprogramowana w pierwszym stadium i jak gdyby powierzono jej obowiŚzek po-drŹźowania do wĆaĘciwej pozycji w ciele źywej istoty. CzĆowiek pojmuje swym umysĆem, iź owa ca ciaĆzka jest prowadzona wedle intencji i wy-syĆana zgodnie z pewnym zamiarem. Teraz drugie źycie ukaźe mu siŃ jako dalece Ćatwiejsze, prostsze i bardziej moźliwe (niź pierwsze - uz. red. tur.), a w swymetafou poczuje siŃ on przekonany.

Zatem fraza~a On daĆ wam źycie>jest dowodem frazy nastŃpnej,~potem sprowadzi na was Ęmierê,>zaĘ obie razem tworzŚ dowŹd wobec zaprzaÓstwa implikowanego przez~jakźe?>(na poczŚtku tego werser.~minz. red. tur.).

— 266 —

Kwestia Trzecia dotyczy frazy~potem sprowadzi na was Ęmierê.

Rozwaź, co nastŃpuje: Werset~KtŹry stworzyĆ Ęmierê i źycie...>[1] ukazuje, źe Ęmierê nie jest unicestwieniem i caĆkowĘwiataiebytem; jest raczej czynem, zmianŚ siedziby, uwolnieniem duszy z miejsca, w ktŹrym byĆa ona uwiŃziona. Ponadto niezliczone znaki, ktŹrych Ęwiadkami istoty ludzkie byĆy aź do chwili obecnej, zasied. tuumysĆach ludzi przypuszczenie i przekonanie co do tego, źe po Ęmierci czĆowiek jest pod pewnym wzglŃdem nieĘmiertelny, zaĘ tym, co posiada nieĘmiertelnoĘê, jest jego dusza. Zatem istnienie owej przyrodzonej wĆ tylkoi w jednostce jest Ęwiadectwem jej istnienia w caĆej rasie, jako źe jest ona czymĘ zasadniczym. W konsekwencji tego (zgodnie z zasadami logiki - uz. red. tur.) twierdzenie p (ar. gŹlne wymaga twierdzenia powszechnego. Zatem Ęmierê jest cudem (Boźej - uz. red. tur.) mocy tak samo, jak jest nim źycie; nie jest niebytem spowodowanym przez brak speĆnienia warunkŹw niezbŃdnych do źycia.

GdybyĘ zapytaĆ: Jakźe Ęmkiego>oźe byê darem, nawleczonym (wraz z innymi - uz. red. tur.) na sznur darŹw Boga?,

zostaĆoby ci powiedziane:

Po pierwsze: Poniewaź jest ona wst dzieĆo wiecznie trwajŚcego szczŃĘcia, a takźe wstŃpem do czegoĘ, co jest jak dana rzecz sama w sobie, dobra czy zĆa, jako źe wszystko, od czego zstratŚto, co obowiŚzkowe, jest obowiŚzkowe, zaĘ cokolwiek prowadzi do tego, co zakazane, jest zakazane.

Po drugie: Poniewaź zgodnie ze zdaniem dociekliwych uczoszŚ zwpoĘrŹd sufich dla czĆowieka oznacza ona wybawienie z tego, co zdaje siŃ wiŃzieniem peĆnym jadowitych zwierzŚt, a takźe zabraniem (owego czĆowieka - uz. red. pol.) na rozlegĆŚ rŹwninŃ.

Po trzecie: Poniej wyroa istot ludzkich jest najwyźszym darem, gdyź w przeciwnym razie cierpiaĆyby one zatrwaźajŚcŚ nŃdzŃ.

Po czwarte: Poniewaź wedle niektŹrych ludzi jest la'ikaragnionym darem, jako źe z powodu swej sĆaboĘci i bezsilnoĘci (czĆowiek - uz. red. tur.) nie moźe unieĘê brzemienia uciŚźliwych obowiŚzkŹw źycia, nie moźe znieĘê ucisku jego udrŃk i braku miĆosierdzia źywioĆŹw. ęmieri Ęwiatakich ludzi jest drzwiami, przez ktŹre mogŚ oni uciec (przed owymi udrŃkami - uz. red. pol.).

Kwestia Czwarta dotyczy frazy~i znowu da wam źycie.

Rozwaź, co nastŃpuje: Jak wskazuje na to wer JeĘliy spowodowaĆeĘ naszŚ Ęmierê dwa razy i powoĆaĆeĘ nas do źycia dwa razy,>[2] a takźe jak

— 267 —

wskazuje na to powyźsza fraza, po ktŹrej nastŃpujŚ sĆowa~wtedy do Niego zostaniecie (z powrotem) sprowadzeni,>pamiŃtajŚc o zwiŃzĆoĘci Kou Jedyoźna powiedzieê, źe wskazujŚ one zarŹwno na źycie w grobie, jak na źycie (po Zmartwychwstaniu - uz. red. tur.) i na samo Zmartwychwstanie.

GdybyĘ zapytaĆ: JeĘli czĆowiek zostanie spalony, a jego prochy czĆowne na wiatr, jakźe moźna pomyĘleê, iź doĘwiadczy on źycia w grobie?,

zostaĆoby ci powiedziane: Zgodnie ze zdaniem sunnitŹw istnienie ciaĆa nie jest warunkiem źycia, zatem dusza moźe byê poĆŚczona z niewieloma czŚsteczkami.

).}

yĘ zapytaĆ:>Jak moźna wyobraziê sobie istnienie mŃczarni w grobie, skoro gdyby poĆoźyê na piersi martwego czĆowieka jajko i pozostawiê je tak na caĆe dni, nawet by nie drgnŃĆo? Jak zatem źyctnieê Ńczarnie mogĆyby istnieê w grobie?,

zostaĆoby ci powiedziane: UdowodniĆ to we wĆaĘciwych miejscach Ęwiat podobieÓstw (ar. al-'alam al-misali);>zaiste, ich istnienie jest pewne zgodnie ze stanowiskiem skrupulatnych Boźych uczonych. łw Ęgo przpodobieÓstw - uz. red. tur.) cechuje siŃ ucieleĘnionymi znaczeniami, przeksztaĆcajŚcymi rzeczy bĆahe w treĘê i czyniŚcymi rzeczy zmienne niezmiennymi. Okiem, ktŹre spoglŚda na Źw Ęwiat z tego Ęwiata przejawŹw, sŚ prawy w nisny, prawdziwe oĘwiecenia (ar. kaszf) i podobne widmom ciaĆa, poniewaź wszystkie oznajmiajŚ o jego istnieniu. KrŹlestwo poĘrednie (ar. 'alam al-barzach)>jest bardziej rzeczywiste niź Ęwiat podobieÓstw, bŃdŚcy jeg.):~I zem czy teź egzemplifikacjŚ, podczas gdy Ęwiat snŹw jest cieniem Ęwiata poĘredniego, zaĘ Ęwiat wyobraźeÓ jest cieniem Ęwiata snŹw. Owe ci- uz. przejrzyste jak zwierciadĆa.

Teraz, jeĘli to pojŚĆeĘ, zastanŹw siŃ nad Ęwiatem snŹw i pomyĘl o czĆowieku, ktŹry Ępi obok ciebie. Spoczywa on w spokoju i ciszy, lecz w jego Ęwiecie walczy, a ciosy, jakie otrzymuje, zadaczym wrany, lub teź zostaje ukŚszony przez wŃźa i cierpi bŹl z tego powodu. Gdyby byĆo moźliwe, byĘ wszedĆ do jego snu, powiedziaĆbyĘ do niego: "Hej, nie traê nadzitu widie bŚdĄ zagniewany! To nie jest rzeczywistoĘê, (to tylko sen - uz. red. tur.)!". PrzysiŚgĆbyĘ to tysiŚc razy, lecz on nie uwierzyĆby i powiedziaĆby: "Czyź nie wkiedy , źe zostaĆem ranny i cierpiŃ bŹl? Czyź nie widzisz tego czĆowieka z mieczem i syczŚcego na mnie wŃźa?", poniewaź znaczenia jego bolŚcych plecŹw lub zimna, jakie odh ciemjego gĆowa, ucieleĘniĆy siŃ pod postaciŚ tnŚcego miecza, a efekt tego byĆ ten sam, lub teź wyobraźa on sobie pod postaciŚ wŃźa zdradŃ, ktŹra zraniĆa jego serce, poniewaź bŹl, jaki cierpiaĆ, byĆ taki sam. Przyjaciene swŹraz, kiedy ujrzaĆeĘ to w cieniu Ęwiata przejawŹw (jakim jest Ęwiat snŹw - uz. red. tur.), czyź

— 268 —

nie zaakceptujesz istnienia bŹlu w krŹlestwie poĘrednim, ktŹre jest daleko bardziej rzeczywiste, choê daleko bardziej od nas odlegĆe?

hipokniesieniu do źycia ostatecznego fraza~i znowu da wam źycie>(oznacza - uz. red. pol.): Łycie ostateczne jest wynikiem caĆego Ęwiata. Gdyby nie to źycie, nie istniaĆaby źadna solidna i niezmienna prawda, zaĘ wszystkie prawdy - takst kor dary Boga - staĆyby siŃ nieszczŃĘciami. W ten sam sposŹb moźesz pomyĘleê o dalszych przykĆadach. StreĘciliĘmy owe dowody w objaĘnienich i ny:~oni wierzŚ mocno w źycie ostateczne.>[3]

Kwestia PiŚta dotyczy frazy~wtedy do Niego zostaniecie (z powrotem) sprowadzeni (ar.~summa ilajhi turdźa'un). Jest to ostatni splottanie sekwencji, zatem rozwaź, co nastŃpuje:

StwŹrca ukazaĆ SwojŚ moc, ĆŚczŚc przeciwieÓstwa na tym Ęwiecie przemian (ar. 'alam al-kaĆn Ća-l fasad)>dla (wielu - uz. red. tur.) subtelnych przykĆadŹw mŚdroĘci ich fĘciĆ On pozorne przyczyny i poĘrednikŹw dla ukazania Jego dostojeÓstwa, a takźe ustanowiĆ ĆaÓcuchy przyczyny i skutku. NastŃpnie podczas Zmartwychwstania, kiedy wszechĘwiat bŃdzie oczyszczony, a przezkoĘcistwa zostanŚ oddzielone i poĆŚczŚ siĆy, pozorne przyczyny zostanŚ usuniŃte, poĘrednicy upadnŚ, zasĆona zostanie uniesiona, a kaźdy czĆowiek zobaczy swego StwŹrcŃ i rozpozna Tego, do KtŹrego prawdziwie naleźy.

Dopisek streszczajŚcyscu, nscowienie fraz

Rozwaź, co nastŃpuje: Obaliwszy niewiarŃ implikowanŚ przez pytanie retoryczne~Jakźe? (ar.~kajfa) i wzbudziwszy zadziwienie ludzi tym pytaniem, Najwyźszy przedstawia im dowŹd nasth zaĘwy po okolicznikowym "i" (ar. al-ĆaĆ al-halijja),>to jest cztery potŃźne przemiany, a wszystkie z nich i kaźda z nich zaĘwiadczajŚ koniecznoĘê wiary. Kaźda przemianawani! uje liczne stadia oraz poziomy, kaźda jest wstŃpem i "źoĆŚdkiem" tej, ktŹra nastŃpuje po niej. Od pierwszego stadium pierwszej przemiany aź dieraĆotniego stadium ostatniej przemiany fundament źywego ciaĆa jest nieustannie odnawiany. CiaĆo odrzuca jednŚ skorupŃ, a jest odziewane w innŚ, bardziej doskonaĆŚ; nastŃpnie porzuca jŚ i zostaje ubrane jest,Ś, bardziej finezyjnŚ; nastŃpnie odrzuca jŚ i przywdziewa lepszy ksztaĆt, i tak dalej. Stale zmienia swŹj ksztaĆt na bardziej doskonaĆy, aź osiŚgnie kulminacjŃ doskonaĆoĘci, a wŹwczas udaje siŃ na spoczynekrowaniźu ustanowienia wiecznego szczŃĘcia, zaĘ wszystko to jest zgodne z okreĘlonym porzŚdkiem i systematycznymi prawami.

SĆowa~(widzicie, źe) byliĘcie umarĆymi>wskazujŚ na pierwy mogĆzemianŃ, ktŹra obejmuje liczne stadia, zaĘ ostatnie z nich prowadzi do

— 269 —

frazy~a On daĆ wam źycie,>ktŹra wskazuje na drugŚ przemianŃ, bŃdŚcŚ naj-bardziej cudownŚ z prawd Ęwiata. Ona rŹwnieź obejmuje wiele stadiŹw, zsyĆa ostatniego z nich wynika przemiana (o ktŹrej mŹwiŚ sĆowa - uz. red. pol.)~potem sprowadzi na was Ęmierê,>ktŹra rŹwnieź obejmuje wiele stadiŹw przynaleźnych do krŹlestwa poĘredniego. Ta koÓczy siŃ w przemiaaĘciwyazy~i znowu da wam źycie,>ktŹra obejmuje wiele stadiŹw przynaleźnych do grobu oraz zmartwychwstania, a jej podsumowaniem jest (prawda sĆŹw - uz. red. tur.)~wtedy do Nies moźetaniecie (z powrotem) sprowadzeni.>Jakźe ktokolwiek, kto uwaźnie zbadaĆ owe przemiany, moźe byê na tyle bezczelny, aby (im - uz. red. tur.) zaprzeczyê?

Teraz rozpoczynamy temat umiejscowienia cnia byskĆadowych owych fraz (oraz powiŚzaÓ miŃdzy nimi - uz. red. tur.)

Fraza pierwsza, to jest~Jakźe moźecie nie wierzyê w Boga? ByliĘcie umarĆymi... (ar.~kajfa takfuruna bi-llahi Ća kuntum amĆatan):

Forma pytajŚca jest kiem, uźyta dla zwrŹcenia uwagi na bĆŚd (niewiernych - uz. red. tur.), aby oni sami mogli go ujrzeê i aby doszli do uczciwego myĘlenia o Bogu i do uznania Jego istno, źe

SĆowo~jakźe? (ar.~kajfa) poprzez zaprzeczenie zdaniu okolicznikowemu wymaganemu przez pytanie~jakźe?>nasuwa wniosek, iź ich niewiara jest (w rzeczywistoĘci - uz. red. tur.) niebytem.

ymierzcie drugiej osoby we frazie~jakźe moźecie nie wierzyê w Boga?>wskazuje, jak zostaĆo to omŹwione wczeĘniej, na wielki gniew (Boga - uz. red. tur.), zaĘ uźycie zwrotu "nie wierzycie" zamiast "czyź nie wierzycie?" wskazuje na ich ktu (awy upŹr, poniewaź powstrzymujŚ siŃ oni od wiary, dla ktŹrej istniejŚ Ęwiadectwa, a przyjmujŚ niewiarŃ, dla daremnoĘci ktŹrej istniejŚ rozliczne dowody.

SpŹjnik okolicznikowy "i" (ar. al-Ća al-halijja)>we frazie~Ća kuntum>(ar. "i wiiŃ toź") sugeruje frazŃ niewypowiedzianŚ (SpŹjnik wskazuje na fakt, źe zwrot~kuntum amĆatan>jest okolicznikiem - ar. hal>- dla czasownika~takfurun.>Okolicznikowe sĆowo lub fraza musi nastŃpowaê razsiŃ" nym, co nim rzŚdzi - ar. 'amil zi-l hal.>Tymczasem w tym miejscu mamy cztery frazy, z ktŹrych dwie odnoszŚ siŃ do przeszĆoĘci i sŚ w czasie dokonanym, zaĘ dwie odnoszŚ siŃ do przyszĆoĘci i sŚ w czasie niedokonichtijsŚ zatem sprzeczne z zasadŚ symultanicznoĘci. Zatem okolicznikowe "i" implikuje niewypowiedziane zdanie lub frazŃ, ktŹrŚ jest - uz. red. tur.): "Widzicie, źe wiecie, iź byliĘcie pozbawieni źycia

— 270 —

(a dosĆownie: martwi)". (W ten sposŹbtosown "wiecie" jest okolicznikiem dla tego, kogo dotyczy czasownik takfurun>- uz. red. tur.). {[*]: Por. Abdulmecid, s. 258.}

GdybyĘ zapyttŹry dajŚ oni pierwsze źycie i pierwszŚ Ęmierê, lecz nie wiedzŚ, źe pochodzŚ one od Boga. Czyź zatem nie uznajŚ oni rŹwnieź drugiego źycia lub nie zgadzajŚ siŃ z tym, źe powrŹcŚ do Boga Najwyźszego?,

zostaĆobwas teowiedziane: ZasadŚ elokwencji jest przypisywanie czĆowiekowi nieĘwiadomemu statusu wiedzŚcego lub uczonego (to jest, unikanie nazywania ignorancji ignorancjŚ - uz. red. tur.), jeĘli istniejŚ jasne Ęwiadectwna jedwalajŚce na rozproszenie jego niewiedzy. Jako źe rozwaźenie stadiŹw pierwszej Ęmierci i pierwszego źycia zmusza do uznania StwŹrcy, zaĘ wiedza o tych stadiach dostarcza rozumowego przekonania w ze trze drugiego źycia, (niewierni - uz. red. tur.) jak gdyby posiadali wiedzŃ o tej sekwencji (wydarzeÓ - uz. red. tur.).

Uźycie drugiej osoby poprzez sĆowo "wy" (ar.~kuntum)>wskazuje na fakt, iź w okreĘlony sposŹb istniejŚ oni rŹwnieź w ĘwiecotyczŚbnych czŚsteczek. CzŚsteczki nie ĆŚczŚ siŃ bez źadnego planu ani teź nie stajŚ siŃ okreĘlonym ciaĆem przez przypadek.

Uźycie sĆowa znaczŚcego dosĆownie~martwi (ar.~amĆatan) zamie) pocŹw takich, jak "pozbawieni źycia", "nieoźywieni" czy "czŚsteczki" [4] nadmienia o znaczeniu wersetu:~Czy nie przeszedĆ nad czĆowiekiem peĆen czas, kiedy on nie byĆ rzeczl allaet) wspomnianŚ>[5]

Teraz przejdĄmy do frazy~a On daĆ wam źycie (ar.~fa ahjakum).

GdybyĘ zapytaĆ: SpŹjnik~a (ar.~fa) oznacza kolejnoĘê i stycznoĘê (to jest fakt, iź nie powi grzmotnieê źadna "odlegĆoĘê" miŃdzy tym, co go poprzedza, a tym, co nastŃpuje po nim - uz. red. tur.), lecz czyź owe stadia nie zostajŚ przerwane i czy nie istnieje dĆuga przerwa miŃdzy ĘmierciŚ lub etapem pozs. 265ych źycia bytŹw a źyciem?,

zostaĆoby ci powiedziane: SpŹjnik~fa>wskazuje na ĄrŹdĆo dowodu (istnienia - uz. red. pol.) StwŹrcy, a jest nim spontaniczne przejĘcie czŚsteczek ze stanu nieoźywionego w oźywiony bez ingerencji (jakiejkolwiek - a),>pod. pol.) rozumowej przyczyny, co zmusza umysĆ do uznania StwŹrcy. Ponadto stadia w warunkach bytŹw nieoźywionych sŚ uĆomne i niestaĆe, a takźe charakteryzujŚ siŃ (dowŹd m - uz. red. tur.) przechodzeniem od jednego do nastŃpnego.

Uźycie zwrotu~daĆ wam źycie (ar.~ahjakum) zamiast "staliĘcie siŃ źyjŚcymi" (e prawrtum ahja'an)>sĆuźy wyjaĘnieniu, a oznacza: "StaliĘcie

— 271 —

siŃ źyjŚcymi, zaĘ byĆo to moźliwe jedynie dziŃki mocy StwŹrcy. Zatem naleźy skonkludowaê, źe to BŹg Najwyźszy jest Tym, KtŹry daje źycie".

NastŃpnie zastŚpieni23]

a "umrzecie" (ar. tamutun)>przez zwrot~potem sprowadzi na was Ęmierê (ar.~summa jumitikum) wskazuje, jak juź zostaĆo wspomniane, na fa jŃzyk Ęmierê jest wielkim czynem Boźej mocy, zgodnym z odmierzeniem dokonanym przez Boźe zarzŚdzenie (ar. qadr).>Z pewnoĘciŚ zwrŹciĆeĘ uwagŃ na to, źe jedynie nieznaczna mniejszoĘê (istot - uz. red. poluźna ne przez caĆy okres naturalnej dĆugoĘci ich źycia. Sprawia to, iź czĆowiek zdaje sobie sprawŃ z faktu, źe Ęmierê nie jest konsekwencjŚ naturalnŚ. Jest ona rozkĆadem ciaĆa, nie zagĆadŚ duszy; zaiste, jest jej oswobodzeniem.

Weur.) ie~i znowu da wam źycie (ar.~summa juhikum) sĆowo~summa>(ar. "nastŃpnie", "pŹĄniej") wskazuje na ingerencjŃ krŹlestwa poĘredniego wraz z sŚ doosobliwymi cudami.

We frazie~wtedy do Niego zostaniecie (z powrotem) sprowadzeni (ar.~summa ilajhi turdźa'un) sĆowo~wtedy (ar.~summa) wskazuje na istnienie wielkiej zasĆony i na chwilŃ, w ktŹrej h ciaĆie ona uniesiona, zaĘ na odepchniŃcie pozornych przyczyn i odprawienie poĘrednikŹw wskazujŚ sĆowa~do Niego zostaniecie (z powrotem) sprowadzeni (ar.~ilajhi turdźa'un).

GdybyĘ zapytaĆ: PowrŹt denie i Najwyźszego wymaga wczeĘniejszego przybycia od Niego, a z tego powodu niektŹrzy ludzie wyobrazili sobie istnienie jednoĘci (z Bogiem - uz. red. tur.), zaĘ niektŹrrantŹwĘrŹd sufich popadli w bĆŚd?,

zostaĆoby ci powiedziane: Jak na tym Ęwiecie istniejŚ istnienie oraz jego ciŚgĆoĘê, tak i w źyciu ostatecznym istniejŚ istnienie oraz jego ciŚgĆoĘê. Na tym Ęwiecie ciŚgĆych zmian istnienie emanuje- uz. i Boźej mocy bez źadnego poĘrednika, lecz jego ciŚgĆoĘê jest obejmowana przez kompozycjŃ i dekompozycjŃ, przez zarzŚdzenie mocy i zmianŃ, a dla wczeĘniej wspomnianych przykĆadŹw mŚdroĘci (w tŃ ciŚgnego c uz. red. tur.) ingerujŚ pozorne przyczyny. Jednak w źyciu ostatecznym zarŹwno istnienie, jak i jego ciŚgĆoĘê ukaźŚ siŃ bezpoĘrednio z rŃki Boźej mocy, wraz ze wszystkim, czego wymagajŚ, oraz z caĆŚ ich kompozycjŚ, a kaźdy pozna Tego, do KtŹrezisz jwdziwie one naleźŚ. JeĘli o tym pomyĘlisz, zrozumiesz znaczenie sĆowa~(z powrotem) sprowadzeni.

— 272 —

Werset 29

هُوَ الَّذ۪ى خَatana,َكُمْ مَا فِى الْاَرْضِ جَم۪يعًا ثُمَّ اسْتَوٰٓى اِلَى السَّمَٓاءِ فَسَوّٰيهُنَّ سَبْعَ سَمٰوَاتٍ وَهُوَ بِكُلِّ شَىْءٍ عَل۪يمٌ

~On jest Tym, KtŹry stworzyĆ dla was wszystko to, co jest na ziemi. NastŃpnie zwrŹinezyjŃ ku niebu i uksztaĆtowaĆ je w siedem niebios. On jest o kaźdej rzeczy WszechwiedzŚcy!

Ten werset rŹwnieź posiada trzy waźne aspekty.

Umiejscowienie wer, do kako caĆoĘci w powiŚzaniu z wersetem poprzednim

W poprzednim wersecie niewiara i niewdziŃcznoĘê zostaĆy obalone za pomocŚ Ęwiadectw odnoszŚcych siŃ do samego czĆowieka (ar. adwzbudzil al-anfusijja),>a byĆy to stadia ludzkiego rozwoju, teraz zaĘ ten werset wskazuje na Ęwiadectwa w Ęwiecie zewnŃtrznym (ar. ad-dala'ilh, jakfaqijja). Podobnie poprzedni werset wskazaĆ na dary istnienia i źycia, podczas gdy ten wskazuje na dar trwaĆego istnienia (ar. al-baqa'). Ponadto w wersecie poprzednim zawarte byĆy dowŹd (istnienia - uz. red. pol.) StwŹrcwaê pr kwestie bŃdŚce wprowadzeniem do Zmartwychwstania, podczas gdy ten werset wskazuje na speĆnienie siŃ Zmartwychwstania oraz na rozproszenie wŚtpliwoĘci, jak gdyby (niewierni - uz. red. tur.) pytali: "SkŚd pochodzi owa wartoĘê, jakŚ dodanĆowiek? Dlaczego ma on takie znaczenie? Jaka jest jego pozycja w oczach Boga, aby przez wzglŚd na czĆowieka miaĆ On doprowadziê do Zmaie przwstania?". Koran odpowiada zatem poprzez wskazŹwki tego wersetu: "CzĆowiek ma wysokŚ wartoĘê, o czym Ęwiadczy fakt, źe niebiosa i ziemia zostaĆy (mu - uz. red. tur.) podpozŚ ciewane dla jego poźytku. Ma rŹwnieź wielkie znaczenie, o czym Ęwiadczy fakt, źe BŹg nie stworzyĆ czĆowieka dla stworzenia, lecz stworzyĆ stworzenie dla czĆowieka. Zajmuje re czĆo (wysokie - uz. red. tur.) miejsce w oczach Boga, o czym Ęwiadczy fakt, źe BŹg nie daĆ Ęwiatu istnienia dla samego Ęwiata, lecz dla czĆowieka, a czĆowiekowi daĆ istnienie po to, aby tenci i aoddawaê Mu czeĘê. Moźna z tego wywnioskowaê, źe czĆowiek jest najwyźszym i najznamienitszym (stworzeniem Boga - uz. red. pol.), a nie jest podobny zwierzŃtom, jak rŹwnieź jest godzien tego, by otrzymaê zlachet (jakim jest znaczenie sĆŹw - uz. red. pol.)~do Niego zostaniecie (z powrotem) sprowadzeni".

— 273 —

Umiejscowienie fraz wersetu

Rozwaź, co nastŃpuje: SĆowo~wszystko (ar.~dźami'an) we frazie pierwszej; sĆowo~nastŃpnie (ar.~summa) wie mu ie drugiej; sĆowo~siedem (ar.~sab'a) we frazie trzeciej - wszystkie wymagajŚ zbadania. OmŹwimy owe sĆowa w trzech Kwestiach.

Kwestia Pierwsza

GdybyĘ zapyk gdyben werset wskazuje na fakt, źe kaźda rzecz na ziemi istnieje dla poźytku czĆowieka, lecz jak moźna pojŚê, źe przykĆadowy Zajd korzysta zskazujj czŃĘci ziemi? Jak Habib i 'Ali mogliby czerpaê korzyĘci z kamienia leźŚcego u stŹp gŹry poĘrodku wyspy na Oceanie Spokojnym? Jak 'Amr moźe korzystaê z majŚtku Zajda?daru pk ten werset i inne jemu podobne sugerujŚ, iź wszystkie owe rzeczy istniejŚ dla kaźdego czĆowieka z osobna, nie bŃdŚc podzielonymi. Ponadto jak przy caĆym swym ogromie sĆoÓce, ksiŃźyc i tak dalej majŚ istnwy~onia 'Amra i Zajda; jak gĆŹwnym zamysĆem (ich stworzenia - uz. red. pol.) majŚ byê ich drobne korzyĘci? Jak rzeczy szkodliwe mogŚ byê uźyteczne dla istot ludzkich? P rzeczź w Koranie nie ma nic niejasnego ani nieĘcisĆego, a przesada nie jest zgodna z prawdziwŚ elokwencjŚ?,

zostaĆoby ci powiedziane: Rozwaź poniźsze szeĘê PunktŹwe werse sprawiŚ, źe takie wŚtpliwoĘci ulecŚ.

Punkt Pierwszy

Jak juź zostaĆo wspomniane, cechŚ charakterystycznŚ źycia jest to, iź czyni ono poszczegŹlne powszechnym, czŃĘê caĆoĘciŚ, to, co samotne - wspŹlnotŚ, ograygi zwe absolutnym, zaĘ jednostkŃ Ęwiatem. Zatem kaźdy przedstawiciel kaźdego z gatunkŹw staje siŃ podobny źyjŚcej rasie lub ludowi, a Ęwiat staje siŃ jego domem, zaĘ on nawiŚzuje relacje ze wszystkimi rzeczami.

Punkt Drugifraza~ak wiesz, w Ęwiecie istniejŚ ustalony porzŚdek, niezmienne rozmieszczenie (wszystkich rzeczy - uz. red. pol.), wzniosĆe zasady i niezmienne podstawowe prawa, co czyni Ęwiat podnionymdo zegara lub maszyny. Jak kaźdy trybik, zaiste, kaźdy zŚb owego trybu i kaźda jego czŃĘê, odgrywa pewnŚ rolŃ, choê niewielkŚ, w porzŚdku pracujŚcej maszyny, tak p 17-20 dziaĆanie maszyny wpĆywa na jej uźytecznoĘê oraz na to, co ona wytwarza. W ten sam sposŹb poprzez swe istnienie (kaźda istota - uz. red. tur.) jest w pewien sposŹb uźyteczna dla istot źywych, ktŹrych naczelnikiem i pr na poŚ jest rasa ludzka.

— 274 —

Punkt Trzeci

Jak dotarĆo to do twych uszu podczas wczeĘniejszych dyskusji, źadna (istota - uz. red. tur.) nie przeszkadza (innym - uz. red. tur.) w czerpaniu korzyĘci (ze wszystkich rzeczy - to rŹwd. tur.). Jak sĆoÓce w swej caĆoĘci jest sĆoÓcem Zajda, miejscem jego odpoczynku i przechadzek, tak w swej caĆoĘci jest sĆoÓcem 'Amra i jego ogrodem. Gdyby na przykĆad Zajd byĆ na Ęwiecie zupeĆnie sam, niinnym zystaĆby ze sĆoÓca w stopniu wiŃkszym niź ten, w jakim korzysta z niego wraz ze wszystkimi ludĄmi Ęwiata - z wyjŚtkiem tej jego czŃĘci, ktŹra wskazuje na dwie "jaskinie" ust i źoĆŚdka (jak poźywienie, ktŹ podpoe byê przedmiotem pewnych sporŹw i powodem zaistnienia przeszkŹd - uz. red. tur.).

Punkt Czwarty

WszechĘwiat nie ma wyĆŚcznie jednego finezyjnego aspektu, lecz posiada rŹźne, uĆoźone warstwa po warstwie, ogŹlne aspektyaku woŹrych korzyĘci (rŹwnieź - uz. red. tur.) posiadajŚ liczne ogŹlne i wzajemnie powiŚzane aspekty, zaĘ sposoby ich wykorzystywania sŚ liczne i rŹźnorodne. Na przykĆad jeĘli - uz. asz ogrŹd, ty korzystasz z niego w pewien sposŹb, zaĘ ludzie w inny, dziŃki czerpaniu z niego przyjemnoĘci poprzez choêby dar wzroku. Jest tak, poniewaź czĆowiek z caĆŚ pewnoĘciŚ czerpie korzyĘci poprzez piŃê jego zewnŃtrznych zmysĆŹw, porzeczyzdolnoĘci duchowe, ciaĆo i duszŃ, a takźe poprzez intelekt i serce, podczas swego źycia na tym Ęwiecie i źycia ostatecznego, zaĘ patrzŚc (na tŃ kwestiŃ - uz. red. pol.) z punktu w Wskaza pobierania lekcji, sam moźesz pomyĘleê o dalszych przykĆadach w ten sam sposŹb. Nic nie przeszkadza mu w wykorzystywaniu ktŹregokolwiek z owlokwenpektŹw jakiejkolwiek rzeczy na ziemi lub nawet w caĆym Ęwiecie.

Punkt PiŚty

GdybyĘ zapytaĆ: Wersety w tym miejscu (Koranu - uz. red. pol.), a takźe inne w innych miejscach, ws~O, lu na to, iź ten wielki Ęwiat zostaĆ stworzony dla istot ludzkich, a korzystanie z niego przez ludzi jest ostatecznym celem stworzenia Ęwiata. Jednakźe Saturn, choê jest wiŃkszy od Ziemi, nie przynosi proporczamysĆie wiŃkszych korzyĘci czĆowiekowi; jest jedynie pewnym rodzajem ozdoby i bladym ĘwiatĆem. Jak zatem taki moźe byê ostateczny powŹd (jego stworzenia)?,

zostaĆoby ci powiedziane: CzĆowiek, ktŹry korzrozmyĘz danej rzeczy - uz. red. tur.) gubi siŃ w aspekcie tego, z czego korzysta; na tym aspekcie skupia swŹj umysĆ, a zapomina o wszystkim innym; na kaźdŚ innŚ rzecz spoglŚda z wĆasnego punktu widzenia. Ponadto (w jego oczach - uz.-fitratur.) cele i zamysĆ danej rzeczy sŚ ograniczone do aspektu wskazujŚcego

— 275 —

na samego czĆowieka. StŚd nie ma źadnej przesady ani nieĘcisĆoĘci w tym, jeĘli w kontekĘcie Ćaskawego obdarowania odnoĘnie do tego czĆowie siŃ oiemy: "Choê StwŹrca Saturna nadaĆ mu istnienie dla tysiŃcy przykĆadŹw mŚdroĘci, z ktŹrych kaźdy ma tysiŚce aspektŹw, a z kaźdego aspektelacjaa korzystaê na tysiŚce sposobŹw, stworzyĆ On Saturn dla tego czĆowieka, aby czĆowiek mŹgĆ z niego korzystaê".

Punkt SzŹsty

Jak zauwaźyĆeĘ wczeĘniej, czĆowiek z nieokrciŚ jest maĆy, lecz (co do znaczenia - uz. red. tur.) jest wielki, stŚd pewne drobne i poszczegŹlne korzyĘci stajŚ siŃ dla niego powszechnymi i wielkimi. Nie istnieje zatem nic daremnego ani bezuźytecziastow Kwestia Druga dotyczy sĆowa~nastŃpnie (ar.~summa).

Ten werset wskazuje na to, źe ziemia zostaĆa stworzona przed niebiosami, podczas gdy werset:~NastŃpnie rozpostarĆ ziemi>[1] ukazuje, źe niebiosa zostaĆy stworzŚcym.

zed ziemiŚ. NastŃpnie werset:~niebiosa i ziemia stanowiĆy jednŚ zwartŚ masŃ i My rozdzieliliĘmy j>[2] wskazuje na to, źe zostaĆy one stworzone razem oraz oddzielone od tej samej materii.

Po drugie pojmij, źe nauki (ar. naqlijat)>prawa szaepokŚ sugerujŚ, źe BŹg Najwyźszy na poczŚtku stworzyĆ substancjŃ, to jest materiŃ, a nastŃpnie przejawiĆ w niej (SwŚ moc - uz. red. tur.) i czŃĘê jej uczyniĆ parŚ, a czŃĘê cieczŚ. NastŃpnie, poprzez przejaw Jego mocy, ciecz zgŃstniaĆa i staĆaŚ ciszianŚ, z ktŹrej stworzyĆ On ZiemiŃ czy teź siedem planet ziemskich. NastŃpnie dla kaźdej z owych planet zostaĆo uksztaĆtowane niebo z falujŚcej atmosfery. NastŃpnie rozciŚgnŚĆ On materiŃ, ktŹra byĆa parŚ, i urzŚdzired.

#ej niebiosa, zasadzajŚc w nich gwiazdy, zatem niebiosa przyjŃĆy ksztaĆt obejmujŚcy jŚdra gwiazd.

Zgodnie z zaĆoźeniami i teoriami wspŹĆczesnej nauki UkĆad SĆoneczny wraie Tegebiosami, przez ktŹre pĆynie, byĆ prostŚ substancjŚ, ktŹra zostaĆa przeksztaĆcona w pewnego rodzaju parŃ. Z niej zostaĆa uksztaĆtowana ognista, pĆynna materia, ktŹrej czŃĘê osarcie i zestaliĆa siŃ. NastŃpnie w wyniku swego ruchu pĆynna materia wyrzuciĆa (w przestrzeÓ - uz. red. tur.) iskry i kawaĆki, ktŹre siŃ od niej odĆamaĆy. ZostaĆy one sprasowane i przeksztaĆcone w planety, z ko jest jednŚ jest nasza Ziemia.

JeĘli to pojŚĆeĘ, moźesz pogodziê ze sobŚ owe dwa wyjaĘnienia, poniewaź moźliwe jest, źe werset:~niebiosa i ziemia stanowiĆy jednŚ zwartŚ masŃ i My rozdzieliliĘmy je>[3] wsrokŹw na to, źe Ziemia i UkĆad SĆoneczny byĆy rodzajem ciasta zagniecionego rŃkŚ Boźej mocy z prostej substancji, a mam na myĘli eter, ktŹry w porŹwnaniu do istot jest pĆynnŚ

— 276 —

substancjŚ, przepĆywajŚcŚ poprzez nie i pomiŃdzy nimi. Werset:~a JeĆoby cn byĆ na wodzi>[4] wspomina o tej materii, ktŹra przypomina wodŃ.

Po jego stworzeniu eter przyjŚĆ pierwszy przejaw nadawania istnienia przez StwŹrcŃ, to jest stwci (arOn eter, nastŃpnie uczyniĆ go podstawowymi atomami (ar. dźaĆahir farda),>nastŃpnie niektŹre z nich uczyniĆ gŃstymi, a z tych stworzyĆ siedem planet, spoĘrŹd ktŹrych zamieszkanŚ jest nasza Ziemia. NastŃpnie Ziemia zestaliĆa siŃ przed ws~'aradmi innymi, wyksztaĆcajŚc skorupŃ, a po dĆugim czasie staĆa siŃ ĄrŹdĆem źycia, podczas gdy wiŃkszoĘê ciaĆ niebieskich aź do tej pory pozdzieĆ w stanie pĆynnego ognia. JeĘli tak byĆo, wŹwczas stworzenie i uksztaĆtowanie Ziemi nastŚpiĆo przed stworzeniem i uksztaĆtowaniem niebios. A skoro poźytek i korzyĘci z Ziemi oraz jej "rozpostarcie" - tsĆŹw i uksztaĆtowanie jej we wĆaĘciwym porzŚdku - zostaĆy ukoÓczone po rozmieszczeniu i uporzŚdkowaniu niebios, to niebiosa byĆy w tym wzglŃdzie pierwsze, choê na poczŚtku (niebiosa i ziemia - uz. red. tur.) byĆy razem. Zatem owe tr (niecsety wskazujŚ na trzy punkty (rozwiŚzujŚce pozorne sprzecznoĘci - uz. red. tur.).

OdpowiedĄ druga: Celem Koranu nie jest nauczanie historii stworzenia; zoii i sn objawiony, aby nauczaê wiedzy o StwŹrcy, a zatem zawiera rŹźne poziomy (ar. maqamat).>Kiedy opisuje on Boźe dary, Ćaski, miĆosierdzie oraz jasnoĘê Ęwiadectw, pierwszeÓstwo ma ziemia. Jednak na poziomie dowoŃ ku noźej - uz. red. tur.) wspaniaĆoĘci, wyniosĆoĘci i mocy pierwszeÓstwo majŚ niebiosa.

SĆowo~nastŃpnie (ar.~summa) moźe zatem odnosiê siŃ albo do "bycia rozciŚgniŃtym na pewien czas" go zoso zwlekania, odkĆadania czegoĘ na pŹĄniej (ar. tarachi).>Moźe byê zasadniczym (ar. zati),>moźe rŹwnieź przynaleźeê do stopnia (ar. rutbi)>bŚdĄ rozwaźaÓ (ar. tafakkuri).>Zwrot~zwrŹciĆ siê zepsiebu>implikuje niewypowiedziane sĆowa: "Zatem wiedz o tym i zastanŹw siŃ nad tym, jak zwrŹciĆ siŃ On ku niebu...". (Oznacza to, źe stworzenie niebios byĆo wczeĘniejsze, lecz pod wzglŃdem rozwaźaÓ i przez laÓ znajduje siŃ na drugim miejscu, zaĘ stworzenie ziemi nastŚpiĆo pŹĄniej, lecz ma pierwszeÓstwo odnoĘnie do refleksyjnych rozmyĘlaÓ - uz. red. tur.). {[*]: Por. Abdulmecid, a to, .}

Kwestia Trzecia dotyczy sĆowa~siedem (ar.~sab'a).

Rozwaź, co nastŃpuje: Staroźytna filozofia zapewniaĆa o istnieniu dziewiŃciu niebios, zaĘ - uz.olennicy wyobraźali sobie niebiosa w niezwykĆym ksztaĆcie. Ich idee dominowaĆy wĘrŹd ludzkoĘci przez

— 277 —

caĆe stulecia. ZaprawdŃ, bardzo w"UderzomentatorŹw Koranu zostaĆo zmuszonych do tego, by nagiŚê dosĆowne znaczenia wersetŹw tak, aby byĆy zgodne z ich szkoĆŚ. Jednakźe wspŹĆczesna nauka zapewnia, źe gwiazdy sŚ zawieszone w przestrzeni czy teź w prraziwsjak gdyby zaprzeczaĆa ona istnieniu niebios. Oznacza to, źe filozofia dotarĆa do jednej skrajnoĘci, zaĘ nauka do drugiej. JeĘli chodzi o szariat, to stwierdza on, źe StwŹrca (nKa'by. Jego chwaĆa bŃdzie wywyźszona ponad kaźdŚ rzecz!) stworzyĆ siedem niebios i umieĘciĆ w nich gwiazdy podobne pĆywajŚcym (w morzu - uz. red. tur.) rybom. Nadmienia o tym hadis, ktŹry mŹwi: Niebiosa sŚ zatrzymanŚ w miejscu falŚ.>{[*]: Ajest ubn Hanbal, II, 370; At-Tirmizi, komentarz do sury Al-Hadid, 1 (hadis nr 3298). Celem zapoznania siŃ z dalszymi szczegŹĆami por. Ihsan Qasim, s. 226.} Ta szkoĆa (myĘlenia - uz. cz Wszol.) moźe zostaê potwierdzona na szeĘciu poziomach:

Poziom pierwszy: ZostaĆo ustalone przez naukŃ i filozofiŃ, źe bezgraniczna przestrzeÓ jest wypeĆni i przerem.

Poziom drugi: Tym, co wiŚźe prawa wzniosĆych ciaĆ niebieskich, co przenosi i rozprzestrzenia siĆy takie jak ĘwiatĆo i ciepĆo, jest materia istniejŚca w prze

Poi i wypeĆniajŚca jŚ.

Poziom trzeci: Choê materia zwana eterem pozostaje eterem, to podobnie jak inne materie posiada ona rozmaite, rŹźne i zmienne stany, jak para, woda oraz uksztaĆtowany z wody lŹd.

Po dom czwarty: JeĘli uwaźnie obserwowaê ciaĆa niebieskie, ukaźŚ siŃ one jako posiadajŚce rŹźne poziomy. Z pewnoĘciŚ widziaĆeĘ rzekŃ niebios znanŚ jako Droga red. a, ktŹra ukazuje siŃ jako wielka smuga chmur; skĆada siŃ ona z milionŹw gwiazd, ktŹre sŚ na nowo ksztaĆtowane i skupiane razem. ZaĘ eter, w ktŹrym skupiajŚ siŃ owe gwiazdy, z pewnoĘciŚ rŹźni siŃ o tur.)omu staĆych gwiazd, i moźna sĆusznie przypuszczaê, źe rŹźni siŃ rŹwnieź od poziomu UkĆadu SĆonecznego - i tak dalej, aź do (wymienienia - uz. red. pol.) siedmiu poziomŹw.

Poziom piŚty: ZostaĆo ustalonwywniowno przez indukcjŃ, jak i przez intuicjŃ, źe kiedy materia podlega ksztaĆtowaniu, porzŚdkowaniu i rozmieszczaniu, daje ona poczŚtek rozmaitym stanom (a dosĆownie poziomom). Z wŃgla (a dosĆownie z mineraĆu; ar. ma'dan)>stwarzane sŚ popiŹĆ,e przei diamenty; ogieÓ moźe rozdzieliê siŃ na źar, pĆomienie i dym; z poĆŚczenia tlenu i wodoru powstajŚ woda, lŹd i para.

Poziom szŹsty: Wszystkie powyźsze (poziomy - uz. red. pol.) wskazujŚ na to, źe nieudari sŚ rŹźnorodne, zaĘ Ten, KtŹry mŹwi prawdŃ i daje prawo (ar. Asz-Szari' As-Sadiq) powiedziaĆ, źe jest ich siedem,

— 278 —

a jest ich siedem w tym znaczeniu, źe w jŃzyku arabskim sĆowa "siedem", "siedemdziesiŚt" i "siedemset" oznaczajŚ mnogoĘê.

obro -rŹcie:>StwŹrca (niechaj Jego chwaĆa bŃdzie wywyźszona ponad kaźdŚ rzecz!) stworzyĆ z materii zwanej eterem siedem niebios i rozmieĘciĆ je, nadajŚc im cudownie finezyjny porzŚdek, i zasadziĆ w nich gwiazdy, zaĘ ich poziomy sliwoĘce.

Teraz rozwaź, co nastŃpuje: JeĘli zastanowisz siŃ nad przesĆaniami Koranu i jego znaczeniami, jeĘli rozwaźysz pojmowanie wszystkich klas (ludzi - uz. red. tur.), od najniźszej doar. alźszej spoĘrŹd elity, zauwaźysz pewnŚ nadzwyczajnŚ kwestiŃ. Na przykĆad poprzez siedem niebios niektŹrzy ludzie rozumiejŚ poziomy atmosfery (ar. al-haĆa' an-nasimi);>niektŹrzy - falujŚce sfery, yĆem sjŚce naszŚ ZiemiŃ oraz jej towarzyszy, ktŹre zapewniajŚ istnienie istot źywych; inni - widoczne dla kaźdego siedem planet; inni - siedem warstw eteru w UkĆadzie SĆonecznym; jeszcze .Mim>u siedem ukĆadŹw sĆonecznych, z ktŹrych pierwszym jest nasz UkĆad; inni - eter dajŚcy poczŚtek ksztaĆtowaniu siedmiu poziomŹw (lub stanŹw - uz. red. tur.), jak zostaĆo to omŹwione powa to, niektŹrzy wreszcie uwaźajŚ, źe wszystko to, co widzimy wraz z upiŃkszajŚcymi lampami sĆoÓc i nieruchomych gwiazd, jest jednym niebem -Ńcia dwi ono niebo tego Ęwiata, ponad ktŹrym istnieje jeszcze szeĘê niewidocznych niebios. Jeszcze inni przypuszczajŚ, źe siedem niebios nie jekrytŹwaniczonych do Ęwiata przejawŹw, i ci pojmujŚ je jako poziomy stworzenia na tym Ęwiecie, w źyciu ostatecznym i w tym, co niewidzialne - wraz z ich Ęwiatami. Wszystkie z tych klas ludzi korzystajŚ z obfitych bĆogosĆawieÓstw Korandprawiownie do swych zdolnoĘci, a takźe otrzymujŚ swŹj udziaĆ z jego stoĆu, obejmujŚcego wszystkie owe sposoby pojmowania.

Teraz rozwaź piŃê as czĆow umiejscowienia pierwszego zdania wersetu, to jest~On jest Tym, KtŹry stworzyĆ dla was wszystko to, co jest na ziemi (ar.~HuĆa-l lazi chaiŃ z oakum ma fi-l ardi dźami'an):

Aspekt pierwszy: Poprzedni werset wskazaĆ na dar źycia oraz istnienia, podczas gdy ten wskazuje na dar trwaĆego istnienia (ar. albaqa')>oraz jego czŃĘczyny.

Aspekt drugi: Kiedy poprzedni werset udowadnia, iź czĆowiek znajduje siŃ na najwyźszym poziomie, to jest źe powrŹci on do Najwyźszego, budzi umysĆ sĆuchajŚcego, a ten zapytuje:tny, anŃdzny czĆowiek mŹgĆby zachowaê owŚ wysokŚ rangŃ, gdyby nie Ćaska Najwyźszego i gdyby nie to, źe przyciŚga On czĆowieka do Siebie?". Zatem to zdanie jak gdyby odpowiada na owo pytanie, mŹwiŚc, źe

#279sŚ owoiek zajmuje prawdziwie wzniosĆe miejsce w oczach jego StwŹrcy, jako źe podporzŚdkowaĆ On czĆowiekowi caĆy Ęwiat.

Aspekt trzeci: Gdy poprzedni werset wskazuje na nastŚpienie Zmartwyedzieênia i Wielkiego Zgromadzenia, sĆuchajŚcy pyta: "Jakieź jest znaczenie czĆowieka, jeĘli dla niego zostanie dokonane Zmartwychwstanie, a Ęwiat zostanie zniszczony dla jego szczŃĘcia?", zaĘ ta fraza jak gdyby odpowiada: "Skoro widzisz, źe lub atko, co zawiera ziemia, zostaĆo przygotowane dla jego poźytku, a wszystkie gatunki (jej istot - uz. red. tur.) zostaĆy mu podporzŚdkowane, czĆowiek musi mieê najwyźsze znaczeniecy miŃewaź to ukazuje, iź jest on owocem stworzenia".

Aspekt czwarty: Poprzez sĆowa~do Niego zostaniecie (z powrotem) sprowadzeni>poprzedni werset sugeruje, źe w źyciuosiŚgnecznym poĘrednicy zostanŚ usuniŃci, a caĆe schronienie i caĆy autorytet bŃdŚ ograniczone jedynie do Najwyźszego. Jednakźe na tym Ęwiecie istnieje wiele rzeczy i wiele autorytetŹw, znajdych czĆowiek szuka schronienia, zatem ta fraza stwierdza, źe pozorne przyczyny i poĘrednicy ukazujŚ rŃkŃ Boźej mocy, zaĘ jedynym prawdziwym miejscem schronienia (rŹwnieź na tym Ęwiecie - uz. red. tur.) jest BŹg Najwyźszy, a pozorne przyn la jingerujŚ jedynie dla pewnych przykĆadŹw mŚdroĘci. Jest tak, poniewaź Najwyźszy stwarza wszystko, czego potrzebuje czĆowiek.

Aspekt piŚty: Poprzedni werset wspominaĆ o wiecznym szczŃĘŃ na fen zaĘ wskazuje na wczeĘniejsze Ćaski i dobrodziejstwa, ktŹre wiecznego szczŃĘcia wymagajŚ. Oznacza to, źe kto zostaĆ zaszczycony wszystkim, co istnieje na ziemi, musi byê godzien tego, by zostaĆ obdarowany wieczd. turwajŚcym szczŃĘciem.

JeĘli chodzi o frazŃ~nastŃpnie zwrŹciĆ siŃ ku niebu (ar.~summa astaĆa ila-s sama'), to jej umiejscowienie ma cztery aspekty:

Aspekt pierwszypominaiosa sŚ towarzyszem ziemi. Nie moźna wyobraźaê sobie ziemi jako samotnej; wzmianka o niej zawsze przywodzi na myĘl niebiosa.

Aspekt drugi: Niebiosa sŚ doskonale uporzŚdkowane w sposŹb, dziŃkporzŚdemu czĆowiek moźe korzystaê ze wszystkiego, co jest na ziemi.

Aspekt trzeci: Poprzednia fraza wskazuje na Ęwiadectwa dobrodziejstwa i Ćaski (Boga - uz. red. tur.), podczas gdy ta wskazuje na Ęwiadectwa (Boźej - uz. red.ĆoĘliw wspaniaĆoĘci i mocy.

Aspekt czwarty: Ta fraza wskazuje na fakt, źe korzyĘci czĆowieka nie sŚ ograniczone do ziemi, lecz rŹwnieź niebiosa zostaĆy mu podporzŚdkowane dla jego poźytku.

— 280 —

Umiejscowienie frazy~i uksztaĆtowaĆ je w sie powszebios (ar.~fa saĆĆahunna sab'a samaĆat) ma trzy aspekty:

Aspekt pierwszy: Fraza ta zwiŚzana jest z poprzedniŚ w ten sam sposŹb, w jaki (zarzŚdzenie Boga Dalejred. tur.)~"BŚdĄ!">zwiŚzane jest z~i to siŃ staj.>[5]

Aspekt drugi: (Jest ona zwiŚzana z poprzedniŚ frazŚ - uz. red. tur.) w sposŹb, w jaki zwiŚzane sŚ ze sobŚ dziaĆaniere moźta'lluq)>mocy (Boga - uz. red. tur.) i dziaĆanie Jego woli.

Aspekt trzeci: (Jest ona zwiŚzana z poprzedniŚ frazŚ - uz. red. tur.) w sposŹb, w jaki zwiŚzane sŚ ze sobŚ zakoÓczenie (tego fragmentu - uz. red. tur.) ze wstŃpem (do niego - uz przez tur.).

Umiejscowienie frazy~(i) On jest o kaźdej rzeczy WszechwiedzŚcy (ar.~Ća HuĆa bi kulli sza'in 'Alim) ma dwa aspekty:

Aspekt pierwszy: (Ta fraza - uz. red. tur.) jest argumentem prowadzŚcym od przyczyny do efe (przer. dalil limmi)>i udowadniajŚcym uporzŚdkowanie (opisane we frazie poprzedniej - uz. red. tur.), tak samo jak owo uporzŚdkowanie jest argumentem prowadzŚcym od efektu do przyczyny (ar. dalil inni)>i udowadniajŚcyjednakrazŃ, poniewaź porzŚdek i harmonia dowodzŚ istnienia doskonaĆej wiedzy, tak jak wiedza informuje o porzŚdku.

Aspekt drugi: Fraza poprzednia wskazuje na doskonaĆŚ h, ktŹodczas gdy ta wskazuje na obejmujŚcŚ kaźdŚ rzecz wiedzŃ.

Umiejscowienie poszczegŹlnych czŃĘci fraz wersetu

(Werset zawiera nastŃpujŚcbŃdziety: - uz. red. tur.) pierwsza fraza nie jest zwiŚzana z poprzedniŚ; pierwsze dwie czŃĘci sŚ okreĘlone, podobnie jak orzeczenie; przyimek~la>w sĆowie~lakum (ar.~dla was) oraz pierwszeÓstwo owej frazy; przyimek~na (ar.~fi); sĆowo~wszystko (ar.~zygaĆ an).

Nie bŃdŚc poĆŚczonŚ z tym, co jŚ poprzedza (ar. isti'naf)>pierwsza fraza implikuje niewypowiedziane pytania, odpowiedzi na ktŹre zostaĆy wynotowane powyźej, w piŃciu aspektach umiejscowienia pierwszej frazy.

We fraziznie, est Tym, KtŹry... (ar.~HuĆa-l lazi...) On jest podmiotem, zaĘ~Tym, KtŹry>jest orzeczeniem, a oba sŚ okreĘlone, co wskazuje na BoźŚ jednoĘê i ograniczenie. (To jest, stworzenie wsieczeÓego, co jest na ziemi, ograniczone jest tylko do Boga; BŹg jest Jedynym StwŹrcŚ - uz. red. tur.). To ograniczenie nadmienia o ograniczeniu wyraźonym przez piema-l lstwo sĆowa~do Niego (ar.~alajhi) w zdaniu~do Niego

— 281 —

zostaniecie (z powrotem) sprowadzeni>w poprzednim wersecie. (Zaimek wzglŃdny "Ten, KtŹry" oraz zdanie wzglŃdne speĆniajŚ funkcjŃ orzeczenia i powinny byê nieokreĘlonymi - uz. reerwacj.). Uźyta w tym miejscu forma okreĘlona wskazuje na oczywistoĘê twierdzenia. (Oznacza to, źe jest jasnym i oczywistym, iź BŹg jest StwŹrc dziŃkstkiego na ziemi - uz. red. tur.).

Przyimek~la>w odnoszŚcym siŃ do korzyĘci sĆowie~lakum (ar.~dla was) wskazuje na to, iź zasadniczo rzeczy sŚ dozwejszyê a stajŚ siŃ zakazanymi jedynie w pewnych okreĘlonych okolicznoĘciach, na przykĆad majŚtek innych ludzi jest zakazany, poniewaź jest chroniony przez prawo szariatu; spoźywaninŚê pekiego miŃsa jest zakazane z powodu szacunku (dla drugiego czĆowieka - uz. red. pol.); trucizna - poniewaź przynosi szkodŃ; padlina - poniewaź jest tak dsta.

Ponadto Źw przyimek sugeruje istnienie korzyĘci dla czĆowieka w kaźdej rzeczy, nawet jeĘli korzysta on jedynie z jednego spoĘrŹd wielu sposobŹw, na elkie moźna z niej skorzystaê, lub teź tylko na jeden spoĘrŹd wielu sposobŹw; korzyĘê dla czĆowieka istnieje nawet w najmniej znaczŚcych rzeczach, a przynajmniej danŚ rzecz moźna wykorzystaê pod wzglŃdem wyc uwydaa z niej nauki. Ponadto Najbardziej MiĆosierny posiada wiele zmagazynowanych na ziemi skarbŹw, ktŹre wskazujŚ na ludzi przyszĆoĘci.

PierwszeÓstwo sĆowa~dla was (ar.~lakum jest zuje na fakt, źe korzystanie przez czĆowieka (z tego, co zawiera ziemia - uz. red. tur.) jest podstawowym zamysĆem i gĆŹwnym celem (stworzenia i istnienia owych rzeczy - uz. red. pol.).

S bowieo, co (ar.~ma) jest ogŹlne, aby zachŃciê (czĆowieka - uz. red. tur.) do poszukiwania korzyĘci w kaźdej rzeczy.

Uźycie zwrotu~fi-l ard>(ar. dosĆownie "w ziemi") zamiast "na ziemi" wskazuje na fakt, źe wiŃkszoĘê rzeczy, ktŹre mogŚ byêidia szystane (przez czĆowieka - uz. red. pol.), znajduje siŃ w gĆŃbi ziemi. Przynagla rŹwnieź (czĆowieka - uz. red. tur.) do rozmyĘlaÓ nad tym, co moźna tam znaleĄê. Stopniowe wykorzystywanie przez ludzl, MusineraĆŹw oraz innych substancji ziemi sugeruje, iź moźe ona zawieraê takie surowce i pierwiastki, jak artykuĆy spoźywcze i inne rzeczy, ktŹre uczyniŚ lźejszym brzemiŃ źycia ludzi przyszĆoĘci.

SĆowo~wszystko (ar.~dźami'an) sawia sbaleniu faĆszywej koncepcji, wedle ktŹrej pewne rzeczy sŚ daremne i bezuźyteczne.

W drugiej frazie sĆowo~nastŃpnie (ar.~summa) wskazuje na ĆaÓcuch czynŹw i dzieĆ Najwyźszego po stworzeniu ziemi, (na Jego zwrŹcnkowi iŃ

— 282 —

- uz. red. tur.) ku uporzŚdkowaniu niebios. Jest rŹwnieź znakiem tego, iź odnoĘnie do korzyĘci czĆowieka, ich uporzŚdkowanie ma niźszy poziom niź stworzenie ziemi. Nasuwa takźe wniosek, iź nastŚpiĆo pŹĄniej (niź s moc snie ziemi - uz. red. tur.).

SĆowo~astaĆa>jest wyraźeniem zwiŃzĆym, oznaczajŚcym 'arada an jusaĆĆi>- ar. dosĆownie "zapragnŚĆ lub zechciaĆ uporzŚdkowania lub usyst wĆaĘcowania". Ma rŹwnieź znaczenie symboliczne, oznaczajŚc kogoĘ, kto z rozmysĆem do czegoĘ dŚźy, nie zbaczajŚc w lewo ani w prawo.

~Ku niebu (ar.~ila-s sama') est wya: "ku fizycznej materii niebios oraz ku nim".

Poniewaź partykuĆa~fa>w zwrocie~fa saĆĆahunna (ar.~i uksztaĆtowaĆ je) wyraźa rozbieźnofi aza rozgaĆŃzienie (to jest wiŃĄ miŃdzy tŚ frazŚ a frazŚ poprzedniŚ, czyli miŃdzy astaĆa>a tasĆijja>- uz. red. tur.) , przypomina ona o tym, źe~i to siŃ stprzeczst konsekwencjŚ (stwŹrczego rozkazu - uz. red. tur.)~"BŚdĄ!";>źe akt mocy jest wynikiem aktu woli; a wykonanie dziaĆania (ar. al-qada')>jest rezultatem Boźego zarz)>wskaa (ar. al-qadr).>OznaczajŚc coĘ nastŃpujŚcego po niej (ar. ta'qib),~fa>implikuje niewypowiedziane sĆowa: "UczyniĆ On niebiosa rozmaitymi, rozmieĘciĆ je we wĆaĘciwym porzŚdku i uregulowaĆ kweiwoĘciiŃdzy nimi, a nastŃpnie uksztaĆtowaĆ je (w siedem niebios - uz. red. tur.)".

Znaczenie sĆowa~uksztaĆtowaĆ (ar.~saĆĆa) wyraźa, iź stworzyĆ On niebiosa jako dobrze uporzŚdkowane, usystematyzowane i podobne, dajŚc kaźdemu to, co odpow. Pona dla jego moźliwoĘci i odpowiadajŚce jego zdolnoĘciom.

Przyrostek zaimkowy~-hunna>wskazuje na rŹźnorodnoĘê (fizycznej - uz. red. pol.) materii niebios.

JeĘli chodzi o sĆowo~siedem (ar.~sab'a), obejmuje ono znadzi Ra zarŹwno mnogoĘci, jak i relacji z siedmioma (Boźymi - uz. red. tur.) atrybutami, a takźe z siedmioma eonami ksztaĆtowania ziemi.

Poprzez sĆowo "niebiosa" (ar.~samaĆat)>rozumie siŃ ogrwinna itujŚcy w perĆowe kwiaty, morza dla ryb, jakimi sŚ planety i pole uprawne dla nasion gwiazd.

JeĘli chodzi o frazŃ:~(i) On jest o kaźdej rzeczy WszechwiedzŚco, iź .~Ća HuĆa bi kulli sza'in 'alim):

SpŹjnik~i (ar.~Ća) wymaga poĆŚczenia (choê pozornie takowe nie istnieje - uz. red. tur.), co implikuje (nastŃpujŚce niewypowiedziane zdanie - uz. red. tur.): "On jest n JeĘldŚ rzeczŚ WszechwĆadny, zatem

— 283 —

musi byê StwŹrcŚ tych majestatycznych ciaĆ niebieskich. I On jest o kaźdej rzeczy WszechwiedzŚcy, poniewakt, iźn rozmieĘciĆ je we wĆaĘciwym porzŚdku i z tak precyzyjnym kunsztem".

WyraźajŚcy stycznoĘê przyimek~bi>w zwrocie~o kaźdej (ar.~bi kulli) ar. muje na fakt, źe wiedza nie jest odrŃbnŚ od tego, co jest znane.

SĆowo~kull>(ar. "wszystko", "kaźda") jest ogŹlne, a dla Boźej wiedzy nie istnieje nic, czego ona by nie oOznaczaĆa (poniewaź BŹg wie o wszystkim bez wyjŚtku - uz. red. tur.). Zatem istnieje wyjŚtek od zasady, ktŹra mŹwi: "Wszystkie powszechne zasady majŚ swoje wyjŚtki", w przeciwnym razie owa zasada byĆaby wewnŃtrznie sprzecd -~a ak irracjonalny rdzeÓ w mowie.

SĆowo "rzecz" (ar. szai')>obejmuje zarŹwno tego, ktŹry zapragnŚĆ, jak i to, czego zapragniŃto, a takźe wskazuje na fakt, iź istnienie rzelazinanych od tych, ktŹrych zapragnŚĆ BŹg, jest niemoźliwoĘciŚ.

SĆowo~WszechwiedzŚcy (ar.~'alim) oznacza istotŃ (Boga - uz. red. pol.), zaĘ wiedza jest jej nieodĆŚcznym i koniecznym atrybutchŃty * * *

— 284 —

Werset 30

وَ اِذْ قَالَ رَبُّكَ لِلْمَلٰٓئِكَةِ اِنّ۪ى جَاعِلٌ فِى الْاَرْضِ خَل۪يفَةً قَالُٓوا اَتَجْعَلُ ف۪يهَا مَنْ يُفْسِدُ ف۪يهَا وَ يَسْفِكُ الدِّمَٓاءَ وَ نَحْنُ نُسَبِّحُ بِحَمْدِكَ وَ نُقَدِciŚgnŚكَ قَالَ اِنّ۪ٓى اَعْلَمُ مَالَا تَعْلَمُونَ

~I oto (Muhammadzie) powiedziaĆ twŹj Pan do anioĆŹw: "Ja umieszczŃ na ziemi namiestnika". Oaje>jeiedzieli: "Czy Ty umieĘcisz na niej tego, kto bŃdzie szerzyĆ na niej zepsucie i bŃdzie przelewaĆ krew, kiedy my gĆosimy TwojŚ chwaĆŃ i gĆosimy TwojŚ ĘwiŃtoĘê?" PowiedziaĆ: "ZaprawdŃ, Ja wiem to, czego wy nie wiecych, p< Wprowadzenie

Rozwaź, co nastŃpuje: Potwierdzona wiara w istnienie anioĆŹw jest jednym z filarŹw wiary. Moźemy omŹwiê jŚ w tym miejscu w kilku Stacjach (ar. maqamat).>{[*]: Celem baranika.szczegŹĆowego omŹwienia tej kwestii por. SĆowo Dwudzieste DziewiŚte (w:) The Words, ss. 521-537.}

Stacja Pierwsza

Ktokolwiek obserwuje ziemiŃ, ujrzy, źe Ś rŹźn swej niskiej natury jest ona peĆna istot posiadajŚcych dusze (ar. zaĆi al-arĆah),>a jeĘli bada on precyzyjny porzŚdek Ęwiata, domyĘli siŃ tego, iź wzniosĆe gwiazdPytaniy rŹwnieź majŚ swych mieszkaÓcŹw.

CzĆowiek, ktŹry nie wierzy w istnienie anioĆŹw, przypomina czĆowieka, ktŹry podrŹźuje do wielkiego miasta, a tam trafia na maĆy dom, stary, zaĘmiecony i peĆen strat Zauwaźa on, iź podwŹrze tego domu jest peĆne istot posiadajŚcych dusze, z ktŹrych kaźda ma szczegŹlne potrzeby źyciowe: niektŹre z nich sŚ roĘlinoźerne, zaĘ inne jedzŚ rybannicttŃpnie dostrzega on tysiŚce wyniosĆych rezydencji, nowych i przeplatajŚcych siŃ z szerokimi placami oraz ulicami, lecz z powodu braku warunkŹw wspierajŚcych źycie wierzy on w to, iź owe siery jessŚ pozbawione mieszkaÓcŹw.

— 285 —

CzĆowiek, ktŹry wierzy w anioĆŹw, jest jak ktoĘ, kto widzŚc maĆy dom peĆen istot posiadajŚcych dusze i dobrze rozplanowane miasto jest absolutnie pewien tego, źe zdobne rezypni, m rŹwnieź majŚ swych mieszkaÓcŹw, wĆaĘciwych dla owych rezydencji i z wĆasnymi szczegŹlnymi warunkami źycia. Fakt, iź sŚ oni niewidzialni z powodu albo odlponiewi, albo wyniosĆoĘci owych rezydencji, nie dowodzi tego, iź oni nie istniejŚ. Zatem poprzez elementarnŚ analogiŃ, opartŚ o "ukryty" sylogizm, a takźe o regularny porzastŃpuz faktu, iź ziemia jest peĆnŚ istot źywych, moźna wywnioskowaê, źe nieskoÓczona przestrzeÓ z jej gwiazdozbiorami, gwiazdami i niebiosamijŚĆ onpeĆna istot posiadajŚcych dusze, zaĘ owe rŹźnorakiego rodzaju istoty szariat nazywa anioĆami. Teraz zastanŹw siŃ nad tym!

Stacja Druga

Wiesz o tym, źe - jak zostaĆo to omŹwione - źycie jest tym, tego zuje istoty; zaiste, jest rezultatem (ich istnienia - uz. red. pol.). Jak zatem nieskoÓczona przestrzeÓ mogĆaby byê pozbawionŚ mieszkaÓcŹw, a niebiosa miaĆyby nie posiadaê swej populacji? Woporcjie tego wszyscy (ludzie - uz. red. pol.) inteligentni sŚ zgodni w temacie koncepcji anioĆŹw oraz ich rzeczywistego istnienia, nawet jeĘli interpretacje tych ludziona, tŚ siŃ od siebie. ZaprawdŃ, filozofowie-perypatetycy nazwali ich "bezcielesnymi duchowymi esencjami gatunkŹw istot"; iluminiĘci nazwaliw o wy(dziesiŃcioma - uz. red. tur.) umysĆami i mistrzami gatunkŹw"; zaĘ wyznawcy religii nazwali ich na przykĆad anioĆem gŹr, anioĆem morza czy anioĆem deszczu. Nawet dla materialistŹw,cŚ druy wierzŚ tylko w to, co widzŚ, nie byĆo Ćatwym zaprzeczenie koncepcji anioĆŹw i utoźsamili ich z siĆŚ lub mocŚ przenikajŚcŚ prawa stworzenia (r.), w-quĆat as-sarijja).

GdybyĘ zapytaĆ: Czyź prawa i zasady siĆy stworzenia nie sŚ wystarczajŚce do tego, aby utrzymaê wszechĘwiat jako ciaty zi podtrzymaê jego źywotnoĘê?,

zostaĆoby ci powiedziane: Owe prawa i zasady sŚ jedynie teoretyczne, subiektywne (ar. i'tibarijja)>lub nawet wyimaginowane; moźna nadaê im okreĘlone istnienie i toźsamoĘê jedynie przez to, coiej nastawia je, odbija i trzyma ich wodze, zaĘ to "coĘ" to nic innego, jak anioĆowie.

Co wiŃcej, filozofowie (ar. al-hukama'),>rozsŚdek oraz przekazane teksty religijne sŚ zjednoczone w ich wierze w t, źe wistnienie nie jest ograniczone do widzialnego Ęwiata przejawŹw, ktŹry jest pozbawionym źycia i nieodpowiednim dla ksztaĆtowania siŃ (ar. taszakkul)>dusz. Jednak Ęwiat tego, co niewidzialne, obejmuje liczne Ęwiaty wĆaĘciwe dla dusz jwaź poa jest wĆaĘciwa dla ryb, jest peĆen istot posiadajŚcych dusze i udziela źycia Ęwiatu przejawŹw.

— 286 —

Zatem jako źe owe cztery kwestie zaĘwiadczajŚ dla ciebie koncepcia sptnienia anioĆŹw, najbardziej satysfakcjonujŚcŚ ich postaciŚ jest ta, jakŚ przypisuje im szariat, jak zgadzajŚ siŃ co do tego wszyscy ludzie o zdrowej in wyĘmincji: sŚ oni szanowanymi i czcigodnymi sĆugami (Boga - uz. red. tur.), ktŹrzy nigdy nie zaniedbujŚ wykonania tego, co zostaĆo im nakazane. SŚ oni subtelnymi i Ęwietlistymi istotami, a ich rodzajkalnycŹźne.

Stacja Trzecia

Rozwaź, co nastŃpuje: AnioĆowie sŚ jednŚ z tych kwestii, w ktŹrych istnienie tego, co powszechne, moźe byê potwierdzone przez ustalenie istnienia tego, co poszczegŹlne, a gatunki mogŚ zostaê poznane poprzeznie inzenie na jednego z ich przedstawicieli, poniewaź zaprzeczenie istnieniu jednego zaprzecza istnieniu wszystkich.

Z pewnoĘciŚ - w przeciwnym razie oby BŹg ciŃ obudziĆ (i poprowadziĆ ku prawdzie - uz. red. tur.)a takiim zdaniem byĆoby niemoźliwe, aby wszyscy wyznawcy wszystkich religii od czasŹw Adama (niech bŃdzie z nim pokŹj) aź do tej chwili byli zgodn i przestii istnienia anioĆŹw; byĆyby niemoźliwymi potwierdzone rozmowy z nimi, bezsprzeczne oglŚdanie ich, opowieĘci na ich temat oraz to, co przekazali lud doĘwikwestii ich rŹźnych rodzajŹw - gdyby nie ujrzano choê jednego lub kilku anioĆŹw, gdyby istnienie jednego lub wielu z nich nie byĆo pewnym, gdyby ich istnienie nie znosi w zauwaźone.

Podobnie niemoźliwym jest, by takie zĆudzenie zostaĆo ustanowione w wierzeniach ludzkoĘci i przetrwaĆo w ten sposŹb wszystkie zmienne koleje (czasu - uz. red. pol.), gdyby nie istniaĆa pŚd na ktŹra daĆa poczŚtek owym powszechnym wierzeniom lub niezbŃdnym zasadom, na ktŹrych siŃ one opierajŚ. Wobec tego podstawŚ owej zgody jest przypuszczenie uz. rene z rozmaitych znakŹw, dostarczone przez obserwacje zrodzone z niezbŃdnych zasad; zaĘ powodem owej powszechnej wiary sŚ niezbŃdne zasady, biorŚce poczŚtek z tego, źe (anioĆowie - uz.. red.tur.) wielokrotnie byli widziani i obserwowani, a w efekcie tego ksztaĆtujŚce zgodnoĘê w temacie anioĆŹw. W przeciwnym razie nie moźna byĆoby polegaê na źadnym z pewnych i dobrze znanych wierzeÓ ludzkoĘci (dotyczŚcych innych red. t - uz. red. tur.).

Zatem jeĘli w dowolnym czasie potwierdzone zostaĆo istnienie choê jednej istoty duchowej (ar. ar-ruhanijja),>to zostaĆo potwierdzone rŹwnieź istnienie gatunkŹw, a jako źe zostaĆo potwierdzone istniend, 32;unkŹw, z pewnoĘciŚ bŃdzie tak, jak zostaĆo to opisane przez szariat, a objaĘnione przez Koran.

— 287 —

Umiejscowienie znaczenia wersettutaj Ńdem wersetu poprzedniego ma cztery aspekty:

Aspekt pierwszy: (WczeĘniejsze - uz. red. tur.) wersety wyliczajŚ ogromne dary (zesĆane czĆowiekowi - uz. red. tur.), za znaczet poprzedni wskazuje na najwiŃkszy z tych darŹw - fakt, źe czĆowiek jest owocem stworzenia, zaĘ wszystko na ziemi zostaĆo mu podporzŚdkowazenie y dysponowaĆ tymi rzeczami tak, jak sobie tego źyczy. Ten werset wskazuje na fakt, źe czĆowiek jest namiestnikiem (Boga - uz. red. pol.) na ziemi i jej wĆadcŚ.

Aspekt drugi: Ten werset objaĘnia, wyjaĘnia, tĆumaczy, weryfikuje, udowadne w protwierdza to, co (stwierdza - uz. red. tur.) werset poprzedni - źe wodze ĆaÓcuchŹw wszystkiego na ziemi spoczywajŚ w rŃkach czĆowieka.

Aspekt trzeci: Poprzedni werset wyjaĘniĆ wzniran wye budowli dwŹch siedzib ziemi i niebios, zaĘ ten wskazuje na ich mieszkaÓcŹw, to jest na ludzkoĘê i anioĆŹw. Podczas gdy poprzedni wspominaĆ o ĆaÓcuchu stworzenia, ten wskazuje na ĆaÓcuch istot posiadajŚcych dusze (ar. zaĆiej strĆah).

Aspekt czwarty: Poprzedni werset czyni jasnym fakt, źe ludzkoĘê jest celem stworzenia, zaĘ czĆowiek zajmuje wysokie miejsce w oczach Boga, zatem sĆuchacz pyta: "Jak czĆowiek moźe byê tego godzien, skoro popeĆwyraźak wiele zĆa i zepsucia? Czy mŚdroĘê wymaga jego istnienia i tego, aby oddawaĆ czeĘê Najwyźszemu i gĆosiĆ Jego ĘwiŃtoĘê?". Ten werset implikuje zatem, źe prŹcz tajemnicy tego, iź czĆowiekowi zostaĆ powierzony NajwiŃkszy Depozyest ono zĆe czyny i niegodziwoĘci zostaĆy mu wybaczone, zaĘ BŹg nie potrzebuje aktŹw czci czĆowieka, poniewaź niektŹrzy z anioĆŹw gĆoszŚ Jego ĘwiŃtoĘê i wysĆawiajŚ go w niezliczonych wychwalaniach. Do stworzenia czĆowiekpotrzeĆo zatem z racji zamysĆu znanego wyĆŚcznie WszechwiedzŚcemu, KtŹry zna to, co niewidzialne.

Teraz jeĘli chodzi o umiejscowienie fraz wersetu:

Ten werset gĆadko wypĆywa z poprzey, zap z powodu (drugiego, domyĘlnego - uz. red. tur.) sĆowa~oto (ar.~iz), jakiego wymaga pierwsze, a takźe jego wskazywania (ar. 'atf)>na frazŃ:~(i) On jest o kaźdej rzeczy WszechwiedzŚcy!>kiĘ czpozornie nie sŚ one powiŚzane - uz. red. tur.). To implikuje istnienie niewypowiedzianego zdania: "Oto stworzyĆ On w doskonaĆym i systematycznym porzŚdku to, co stworzyĆ,~i oto (Muhammadzie) powiedziaĆ", jakPan do anioĆŹw..>.". (Zatem drugie sĆowo~oto>wskazuje na pierwsze i tworzy siŃ relacja miŃdzy oboma zdaniami - uz. red. tur.). Kiedy, aby sprawiê, źe z JeĘlŚ o powŹd (stworzenia czĆowieka - uz. red. tur.) i aby nauczyê ich metody wzajemnej narady, Najwyźszy zwraca siŃ do anioĆŹw, mŹwiŚc:~Ja umieszczŃ na ziemi namiestnika,

— 288 —

skĆania to umysĆ sĆuchacza do zapytania o trzy źe wch: pyta "CŹź oni powiedzieli?" w zwiŚzku z tajemnicŚ owej rozmowy; zaskoczony, pyta o powŹd (stworzenia czĆowieka - uz. red. tur.): "Czy (nieka; Ń - uz. red. pol.) zamierzasz stworzyê kogoĘ takiego na ziemi?"; aby pojŚê mŚdroĘê, dla ktŹrej namiestnictwo oraz moc gniewu i zwierzŃcych źŚdz powierzono czĆowiekowi, nie zaĘ czyniŚcym zĆo dźinnom, pyta: "Tego, ktŹry bŃdzie czyniĆ zĆoidziszemi?". Podczas gdy to drugie pytanie padĆo z powodu nadmiernej mocy źŚdzy, pytanie: "I bŃdzie rozlewaĆ krew?" jest zadane ze wzglŃdu na agresjŃ mocy gniewu. UkoÓczywszy zadawanie pytaÓ i wyraziwszy swoje zasyliĘciie, umysĆ sĆuchajŚcego czeka na odpowiedĄ Najwyźszego, a On mŹwi:~Ja wiem to, czego wy nie wiecie,>co znaczy: "Ładna rzecz nie jest ograniczona do tego, co wiecie, a wi miĆoiewiedza nie nasuwa wniosku, wedle ktŹrego dana rzecz nie istnieje. Ja jestem WszechmŚdry, Ja mam dobry powŹd (do tego, by stworzyê ludzi - uz. red. tur.), Ja wybaczŃ ich zepsucie i rozlanŚ krew przez wzglwŚtplimŚdroĘê (zawartŚ w ich stworzeniu - uz. red. pol.)".

Teraz jeĘli chodzi o umiejscowienie czŃĘci fraz:

Jak ukazano powyźej, z powodu koniecznoĘciszybkizania miŃdzy dwoma zdaniami poĆŚczonymi przez spŹjnik,~i>na poczŚtku zdania:~I oto powiedziaĆ twŹj Pan do anioĆŹw: "Ja umieszczŃ na ziemi namiestnika"Celem Ća iz qala Rabbuka li-l mala'ika inni dźa'ilun fi-l ardi chalifatan)>implikuje zdanie niewypowiedziane. W podobny sposŹb istnienie zdania niewypowiedzianego wymagane jest przed pniu paiem wersetu:~I oto powiedziaĆ twŹj Pan do anioĆŹw: "Ja stwarzam czĆowieka z suchej gliny..." (ar.~Ća iz qala Rabbuka li-l mala'ika...) [1]

Ponadto jako źe (ze swej pŚ - uzwej natury - uz. red. tur.) Objawienie wzywa do skupienia uwagi i woĆa do umysĆu, spŹjnik~i>implikuje zdanie: "I wspomnij im, Muhammadzie, źe kiedy twŹj Pan...".

PartykuĆa~oto (ar.~iz) wyraźa czas przeszĆy,aĆa sŚem wysyĆa umysĆy sĆuchajŚcych w dŹĆ drabiny przeszĆoĘci, a tam unosi zasĆonŃ i przyciŚga przeszĆe wydarzenia ku teraĄniejszoĘci, aby sĆuchajŚcy mogli dostrzec je i zgromadzpowodu SĆowo~twŹj Pan (ar.~Rabbuka) jest dowodem dla anioĆŹw, a oznacza: "Ten, KtŹry wzniŹsĆ ciŃ i udoskonaliĆ (Muhammadzie - uz. red. tur.), ktŹry uczyniĆ ciŃ przewodnikiem dla ludzkoĘci, byĘ mŹgĆ poĆoźyê kres jej zepsuciu. Zatem ty jzie w najwiŃkszym dobrym czynem (ludzkoĘci - uz. red. tur.), ktŹry przewaźa nad wszelkimi jej niegodziwoĘciami i skrywa jej szpetne czyny".

— 289 —

JeĘli chodzi o frazŃ~do RozraŹw (ar.~li-l mala'ika), to przedstawienie ich rozmowy (z Bogiem - uz. red. pol.) w formie narady wskazuje na fakt, źe mieszkaÓcy niebios, to jest anioĆowie, majŚ bardzo licna minwiŚzania i poĆŚczenia z mieszkaÓcami ziemi, to jest z ludzkoĘciŚ. NiektŹrym z nich powierzono nadzorowanie istot ludzkich (ar. muĆakkal),>niektŹrzy sŚ anioĆami strŹźami, niektŹrzacie iĆami zapisujŚcymi (dobre i zĆe czyny - uz. red. pol.), muszŚ zatem zajmowaê siŃ sprawami ludzi.

Poniewaź naturŚ (partykuĆy wzmacniajŚcej - uz. red. tur.)~inna>jest odpychanie wŚtpliwoĘci, tutajo "zasc wyraźonŚ poprzez pytanie anioĆŹw:~"Czy Ty umieĘcisz...?" (ar.~a tadź'alu), wskazuje ona na ogromne znaczenie pytania.

Uźycie przyrostka zaimkĆamanŚpierwszej osoby - to jest~-i>w sĆowie~inni>- choê pierwsza osoba liczby mnogiej uźyta jest w sĆowie~qulna>(ar. "powiedzieliĘmy") w nastŃpnych wersetach, wskazuje na to, źe nie istniejŚ źadni poĘred9

WE stworzeniu Boga ani w powoĆywaniu przez Niego do istnienia, to zaĘ jest Jego mowa i Jego przesĆanie. Owe finezyjne punkty sŚ zilustrowane rŹwnieź w wersecie:~My zesĆaliĘmy tobie (Muhammadzie) KsiŃgŃ z prawdŚ, abyĘ rozstrŃdownimiŃdzy ludĄmi, tak jak ci pokazaĆ BŹg.>[2] Tam pierwsza osoba liczby mnogiej w sĆowie~zesĆaliĘmy>wskazuje na istnienie poĘrednika (w zesĆaniu Objawienia - uz. red. tur.) i nasuwa wniosek o jego wspaniaĆoĘci. (Oznred. po, źe wskazuje ona na anioĆŹw Objawienia, w ktŹrych przejawia siŃ wspaniaĆoĘê Tego, KtŹry ich zesĆaĆ - uz. red. tur.), podczas gdy trzecia osoba liczby pojedynczey nie owach~tak jak ci pokazaĆ BŹg>wskazuje na fakt, iź nie istniejŚ źadni poĘrednicy w natchnieniu znaczeniami.

Uźycie sĆowa~umieszczŃ (ar.~dźa'il), nie zaĘ "stworzŃ" wskazuje na fakt, źe tym, co powoduje wŚtpliwlczoĘê zadawanie pytaÓ jest fakt, źe ludzkoĘê zostaĆa "umieszczona" na ziemi i wyznaczona do tego, by jŚ uprawiaê, nie zaĘ stworzenie czĆowieka i nadanie mu istnienia, poniewaź istne, podjest czystym dobrem, zaĘ stworzenie jest zasadniczym czynem (ar. fi-l zati)>Boga, a jako takie nie mogŚ byê kwestionowane.

WybŹr~fi>(ar. dosĆowniiechaj zamiast "na" we frazie~na ziemi,>pomimo istnienia ludzkoĘci na ziemi, wskazuje na fakt, iź ludzkoĘê przypomina ducha tchniŃtego w ziemiŃ, a jeĘli kiedykolwiek z niej wyjdzie, ziemia rozpadnie siŃ in nasi.

SĆowo "namiestnik" (ar.~chalifa)>sugeruje, źe zanim warunki na ziemi zostaĆy przygotowane dla ludzkiego źycia, istniaĆy stworzeniodnymiligentne, dla ktŹrych źycia warunki wczesnych epok ziemi byĆy odpowiednie. Ten poglŚd jest zgodny z pytaniami nauki (ar. qadijja al-hikma).>Najbardziej

— 290 —

rozpowszechnionym poglŚdem jest ten, wedle ktŹrego owe stworzenia bne, abtunkami dźinnŹw, jednak szerzyĆy one zepsucie (na ziemi - uz. red. tur.), zatem zostaĆy zastŚpione przez ludzkoĘê.

JeĘli chodzi o czŃĘci m powo:~Oni powiedzieli: "Czy Ty umieĘcisz na niej tego, kto bŃdzie szerzyĆ na niej zepsucie i bŃdzie przelewaĆ krew...?" (ar.~qalu a tadź'alu fiha man jufsidu fiha Ća jasfiku ad-dima'a),

rozwaź, coasuwa puje: SĆowa~oni powiedzieli>pozornie nie sŚ poĆŚczone z tym, co je poprzedza (ar. isti'naf),>co sugeruje, źe Najwyźszy zwrŹciĆ siŃ do anioĆŹw i prowadzi sĆuchajŚcego do tego, by zapytaĆ: "JakŚ postawŃ przyjmŚ (aniwo jes - uz. red. tur.) wobec ich sŚsiadŹw, kiedy zobaczŚ, źe ich domy stojŚ obok siebie? Czy bŃdŚ szczŃĘliwi, majŚc ich za towarzyszy? Jakie bŃdzie zktŹrejanioĆŹw na ich temat?". Zatem Koran mŹwi:~Oni powiedzieli: "Czy Ty umieĘcisz na niej...?".

Owa ostatnia fraza:~Oni powiedzieli: "Czy Ty umieĘcisz...?" (ar.~qalu a elem jlu) jest konsekwencjŚ partykuĆy warunkowej~iz>(we frazie~i oto powiedziaĆ twŹj Pan...>- uz. red. tur.), jednak jej wymagana konsekwencja pozostaje niewypowiedziana (a implikuje ona sĆowa - uz. rŚcy w r.): "BŹg Najwyźszy zarzŚdziĆ, źe czĆowiek powinien byê uczyniony Jego namiestnikiem na ziemi, ktŹra znajduje siŃ pod nadzorem anioĆŹw, choê nie potrzebuje On ofic (niecni ministrŹw. To oznacza, źe anioĆowie musieli oznajmiê, jak przyjmŚ (istoty ludzkie - uz. red. tur.)".

Mowa (w owych dwŹch frazach - uz. red. sam wjest rozmowŚ majŚcŚ postaê narady, a jej zamysĆem jest nauczenie ludzi naradzania siŃ, poniewaź Najwyźszy jest daleko ponad jakŚkolwiek potrzebŃ naradzania siŃ z kimkolwiekĆuchacAnioĆowie - uz. red. tur.) pytajŚ:~"Czy Ty umieĘcisz na niej...?",>aby poznaê powŹd, poniewaź Najwyźszy poinformowaĆ ich o tym (co zamierza uczyniê - uz. red. pol.), ale odmŹwiĆ podania im powodu. To byĆo przyczynŚ ich zaskoczenia i dopromarĆymo do ich pytania, ktŹre oznacza: "Jaka mŚdroĘê jest zawarta w tym, źe (ludzie - uz. red. tur.) zostanŚ umieszczeni (na ziemi - uz. red. tur.)?". Zatem anioĆowie chcŚ poznaê raczej rezultat lub efekt niź przyczynŃ, nie zaprzeczajŚpoźyteerzeniu Boga - uz. red. pol.) ani nie sprzeciwiajŚ siŃ, poniewaź sŚ bezgrzeszni.

"Umieszczenie" (ludzkoĘci na ziemi - uz. red. tur.) wskazuje na to, źe cechy charakterystyczne czĆowieka, jego geneza, pochodzenie oraz dfrazŚ~ce go okolicznoĘci nie sŚ imperatywami natury, lecz wszystkie zostaĆy "umieszczone" przez Tego, KtŹry umieszcza (kaźdŚ rzecz we wĆaĘciwym dla niej miejscu - uz. red. pol.).

— 291 —

PowtŹrzenie zwrotu~na niej ma czfiha)>pomimo bliskoĘci tych sĆŹw sĆuźy jasnoĘci i implikuje, co nastŃpuje: Jaki jest powŹd umieszczenia (ludzkoĘci - uz. red. tur.) na ziemi jako ducha tchniŃtego w ciaĆo ziemi, aby je oźywiê, gdy z drugiĆŚdzenony ludzie bŃdŚ przyczynŚ zepsucia i Ęmierci?

Uźycie odnoszŚcego siŃ do czĆowieka zaimka wzglŃdnego "ten, ktŹry" wskazuje na fakt, źe nie charakter czĆowieka, a raczej bunt stworzeÓ Boga przeciwkoa i siźszemu jest tym, co martwi anioĆŹw.

Uźycie zwrotu "szerzyê zepsucie" (ar.~jufsidu),>nie zaĘ "buntowaê siŃ" wskazuje na fakt, iź bunt ostatecznie zaburza porzŚdek Ęwiata, zaĘ uźycie czasu niedokonanego wskazuje na fakt, iź tym, co jest odraź niebiw temacie owego buntu, jest jego staĆe powtarzanie siŃ. (AnioĆowie - uz. red. tur.) posiedli wiedzŃ o tym albo dlatego, źe Najwyźszy ich o tym poinformowaĆ, albo poprzez stu owe pie Strzeźonej Tablicy, albo teź dlatego, źe znajŚ ludzkŚ naturŃ i nieograniczone siĆy, jakie sŚ w niej zdeponowane. Zepsucie jest spowodowane przez niepohamowane korzystanie z siĆy zwierzŃcych źŚdz, byê wozlew krwi i tyrania wynikajŚ z agresji siĆy gniewu.

SĆowo~na niej (ar.~fiha) oznacza, źe ludzie spowodujŚ zepsucie na ziemi, choê jest ona meczetem wzniesionym na fundamentach ĘwiadomoĘci istniedziamiga oraz bogobojnoĘci (ar. taqĆa).

(SpŹjnik - uz. red. tur.)~i>ĆŚczy dwa nikczemne czyny (szerzenie zepsucia i rozlew krwi - uz. red. tur.), poniewaź zepsucie prowadzi do przelewania krwi.

Źw, a cie sĆowa "przelewaê krew" (ar.~jasfiku),>nie zaĘ "zabijaê" spowodowane jest tym, iź rozlew krwi jest bezprawnym zabijaniem, a morderstwo nie jest dźihadem na drodze Boga. Jednakźo wskaawiedliwe - uz. red. tur.) zabicie jednej osoby dla dobra spoĆecznoĘci [3] jest podobne zabiciu wilka dla ocalenia trzody.

Uźycie sĆowa~krew (ar.~ad-dima) w wyraźeniu~bŃdzie przierunk krew>jest podkreĘleniem obrzydliwoĘci morderstwa.

JeĘli chodzi o umiejscowienie czŃĘci frazy~"...kiedy my gĆosimy TwojŚ chwaĆŃ i gĆosimy TwojŚ ĘwiŃtak nie(ar.~Ća nahnu nusabbihu bihamdika Ća nuqaddisu laka):

(SpŹjnik okolicznikowy - uz. red. tur.)~i>(ar. ĆaĆ al-hal)>wskazuje na fakt, źe (anioĆowie - uz. red. tur.) bylizynamiomi tego, iź spotkajŚ siŃ z odpowiedziŚ w rodzaju: "Czyź czeĘê, jakŚ ludzkoĘê oddaje Najwyźszemu, a takźe fakt, iź ludzie gĆoszŚ Jego ĘwiŃtoĘê, nie sŚ waszym zdaniem mŚdroĘciŚ wystarczajŚcŚ (do tego, by istoty ludzkie zostaĆy umiezatem e na ziemi - uz. red. tur.)?".

— 292 —

SĆowo~my (ar.~nahnu) oznacza, źe anioĆowie w caĆym ich mnŹstwie sŚ niesplamieni grzechem, zaĘ zdanie imienne [4] nasuwa wniosek, iź wychwalanie Boga prawdziwie jest czŃĘciŚ ich natury, do dwnieodĆŚczne od niej i przez niŚ wymagane.

Fraza~gĆosimy twojŚ chwaĆŃ (ar.~nusabbihu bihamdika) ma bardzo szerokie znaczenie: "GĆosimy TwojŚ chwaĆŃ we wszechĘwiecie poprzez wszystkproporzaje aktŹw czci. Wierzymy, źe wraz ze Swymi chwalebnymi atrybutami jesteĘ wyniosĆy daleko ponad kaźdŚ rzecz, ktŹra nie jest godna Twej boskoĘci, a Twe chwalebne atrybuty sŚ ĄrŹdĆem Twoich chluanie adarŹw. Oznajmiamy:~Subhana-llahi Ća bihamdihi!,>to jest wychwalamy CiŃ i wysĆawiamy wraz z Twymi atrybutami chwaĆy i piŃkna (ar. aldźalal Ća-l dźamal)!".

Fraza~...i gĆoodzinywojŚ ĘwiŃtoĘê (ar.~Ća nuqaddisu laka) oznacza: "GĆosimy ĘwiŃtoĘê Twego Imienia" lub teź: "Oczyszczamy z grzechu samych siebie i nasze uczynki, zaĘ nasze serca oczyszczamy z pragnienia czegokolwiz powiego, jak tylko Ty".

W odrŹźnieniu od poprzedniego spŹjnika (ĆŚczŚcego dwa wystŃpki szerzenia zepsucia i przelewania krwi - uz. red. tur.),~i>w tym miejscu ĆŚczy dwie cnoty - wypeĆniania Boź0

TzkazŹw oraz unikania rzeczy zakazanych.

Teraz jeĘli chodzi o czŃĘci frazy:~PowiedziaĆ: "ZaprawdŃ, Ja wiem to, czego wy nie wiecie!" (ar.~qala inni a'lamu ma la ta'lamun),

to pozorny brak poĆŚczenia (ar. al-n jestaf)>tej frazy (z frazŚ poprzedniŚ - uz. red. pol.) implikuje (niewypowiedziane - uz. red. tur.) pytanie: "Co powiedziaĆ BŹg Najwyźszy w odpowiedzi na ich pytania? Jak Jego wyjaĘnienie powodu (stworzenia czidzenia - uz. red. tur.) rozproszyĆo ich zadziwienie? Jakaź mŚdroĘê tkwi w tym, źe istoty ludzkie zostaĆy przedĆoźone nad anioĆŹw?". Koran zatem mŹwi:~PowiedziaĆ... (ar.~qala),ci.

ujŚc na zwiŃzĆoĘê odpowiedzi oraz na jej szczegŹĆowe objaĘnienie w nastŃpnym wersecie.

PartykuĆa inna>w wyraźeniu~inni a'lamu (ar.~wiem) sĆuźaturalierdzeniu (ar. li-l tahqiq)>i obala wŚtpliwoĘci oraz wahanie. Jest uźywana jedynie w kwestiach spekulacyjnych, nie zaĘ bezspornych, podczas gdy Najwyźszy z caĆŚ oczywistoĘciŚ i bezsprzecznie wie to, czego nie wiedzŚ Jego stworiŚzkie zaĘ anioĆowie - niech BŹg uchroni! - nie majŚ co do tego źadnych wŚtpliwoĘci. Wobec tego inna>rzuca ĘwiatĆo na sekwencjŃ fraz (niewypowiedzianych - uz. red. tur.), ktŹre, zgodnie z dobrze wytyczonymiŃ bezem retoryki (ar. tariq al-bajani),>Koran zwiŃĄle streszcza. Oznacza to, źe w ludzkoĘci istnieje wiele dobra i wiele zalet; istnieje w niej takźe skĆonnoĘê do grzechu, lecz ta jest mniejsza (niź owo d źycia uz. red.

— 293 —

pol.). Sprzecznym z mŚdroĘciŚ byĆoby wyrzeczenie siŃ tego pierwszego przez wzglŚd na tŃ drugŚ. LudzkoĘê posiada rŹwnieź pewm sercemnicŃ, a to kwalifikuje czĆowieka do tego, by zostaĆ namiestnikiem Boga. AnioĆowie byli tego nieĘwiadomi, lecz wiedziaĆ o tym StwŹrca czĆowieka. W stworzeniu istot ludt, źe zawarty jest rŹwnieź przykĆad mŚdroĘci, ktŹry wynosi ich ponad anioĆŹw; nie wiedzieli o nim anioĆowie, lecz wiedziaĆ o nim Ten, KtŹry stur.), (czĆowieka - uz. red. pol.).

(PotwierdzajŚce - uz. red. tur.) znaczenie sĆowa inna>moźe rŹwnieź odnosiê siŃ do stwierdzenia implikowanego przez ktŹrekolwiekkna wyŹw w zdaniu, nie zaĘ do jednego okreĘlonego sĆowa. Tutaj inna>wskazuje na frazŃ implikowanŚ przez sĆowa~wy nie wiecie,>to jest: "Nie macie p-chudawiedzy w tym temacie".

Ponadto fraza~Ja wiem to, czego wy nie wiecie (ar.~inni a'lamu ma la ta'lamun) ma na celu wspomnienie o czymĘ, czego wymaga i pragnie jej naturalna konsekwencja, a oznacza: "Isnieź j coĘ, o czym wy nie macie wiedzy". Wiedza Najwyźszego jest konieczna dla kaźdej rzeczy, a brak Jego wiedzy wskazuje na fakt, iź ta rzecz nie istnieje. Jak mŹwi Nsierdzzy:~"Czy potraficie obwieĘciê Jemu coĘ, czego On nie znaĆby na ziemi?.>[5] Oznacza to, źe niemoźliwym jest, by istniaĆo coĘ, o czym nie wie BŹg, zaĘ istnienie wiedzy jest Ęwiadectwem istnienia rzeczy poznanej.

(W innyesteĘ scu - uz. red. tur.) Koran potwierdza owŚ zwiŃzĆŚ odpowiedĄ, mŹwiŚc:~ZaprawdŃ, BŹg jest WszechwiedzŚcy, WszechmŚdry.>Jego dzieĆom nie brakuje niczeli, gdego mogĆyby wymagaê mŚdroĘê i poźytek. StŚd byt nie jest ograniczony do wiedzy o stworzeniach, zaĘ brak wiedzy nie wskazuje na ich nieistnien trŚbk Kiedy BŹg Najwyźszy stworzyĆ czyste dobro, to jest anioĆŹw, oraz czyste zĆo, to jest szatanŹw, a takźe to, co nie byĆo ani dobre, ani zĆe, to jest zwierzŃta, to jako źe jest On Najbardziej Szczodrym, KtŹry y, pozdary, Jego wiedza wymagaĆa istnienia czwartej kategorii stworzeÓ, ktŹra obejmuje zarŹwno dobro, jak i zĆo. (To jest, istot ludzkich - uz. red. tur.). Zatem, gdyby podporzŚdkowaê (ludzkie - uz. red. tur.) siĆy gor. Abi zwierzŃcych źŚdz sile intelektu, czĆowiek wzniŹsĆby siŃ ponad anioĆŹw, jednak w odwrotnym przypadku upadĆby niźej niź dzikie zwierzŃtanie~poewaź nie ma on źadnej wymŹwki (dla swego postŃpowania - uz. red. pol.).

— 294 —

Wersety 31 - 33

وَعَلَّمَ اٰدَمَ الْاَسْمَٓاءَ كُلَّهَا ثُمَّ عَرَضَهُمْ عَلَى الْمَلٰٓئِكَةِ فَقَالَ اَ (wĆaĘون۪ى بِاَسْمَٓاءِ هٰٓؤُلَٓاءِ اِنْ كُنْتُمْ صَادِق۪ينَ٭ قَالُوا سُبْحَانَكَ لَا عِلْمَ لَنَٓا اِلَّا مَا عَلَّمْتَنَا اِنَّكَ اَنْتَ الْعَل۪يمُ الْحَك۪يم٭ قَالَ يَٓا اٰدَمُ اَنْبِئْهُمْ بِاَسْمَٓائِهِمْ فَلَمَّٓا اَنْبَاَهُمْ بِاَسْمَٓائِهِمْ Mlecznاَلَمْ اَقُلْ لَكُمْ اِنّ۪ٓى اَعْلَمُ غَيْبَ السَّمٰوَاتِ وَالْاَرْضِ وَاَعْلَمُ مَا تُبْدُونَ وَمَا كُنْتُمْ تَكْتُمُونَ

~I On nauczyĆ Adama wszystkich imion, potem przedstawiĆ wszyst o dowworzenia anioĆom, mŹwiŚc: "ObwieĘêcie Mi ich imiona, jeĘli jesteĘcie prawdomŹwni!" Oni powiedzieli: "ChwaĆa Tobie! My nie mamy źadnej innej wiedzy poza tym, czego nas nauczyĆeĘ. Tar.~alrawdŃ, jesteĘ WszechwiedzŚcy, MŚdry!" On powiedziaĆ: "O Adamie! ObwieĘê im ich imiona!" A kiedy Adam im obwieĘciĆ ich imiona, powiedziaĆ Pan: Czyź wam nie powiedziaĆem? Ja znam to, co skryte, w niebiosacha.

ziemi, i Ja wiem, co wy ujawniacie i co skrywacie".

Wprowadzenie

Rozwaź, co nastŃpuje: Ten cud Adama (jakim byĆo nauczenie go wszystkich imion - uz. red. tur.) rzuciĆ wyzwduje snioĆom (oraz ich wŚtpliwoĘciom - uz. red. tur.); zaiste, byĆ to cud caĆej ludzkoĘci zwiŚzany z kwestiŚ namiestnictwa. Z tej historii moźna wyciŚgnŚê wiele lekcji.

MajŚc w pauje dzwerset:~i nie ma niczego, Ęwieźego czy suchego, co nie byĆoby zapisane w KsiŃdze Jasne>[1] oraz bŃdŚc wspieranym przez fakt, źe Koran zarŹwno daje wam jasne tniejedzenia i Ęwiadectwa, jak i naucza was poprzez znaki i wskazŹwki, pojŚĆem z mistrzowskich znakŹw i wskazŹwek cudownoĘci Koranu

{(*): JeĘli macie wŚtpliwoĘci co do tego, co odkryĆ autor w te nie psubtelnoĘci kompozycji Koranu, mogŃ powiedzieê wam, źe naradziliĘmy siŃ z ksiŃgŚ poezji Ibn al-Farida, otwierajŚc jŚ na chybiĆ-trafiĆ, i ukazaĆy noczyĆm wersy:

Ka anna-l kiram al-katibina tanazzalu 'Ala qalbihi Ćahjan bi ma fi sahifatin Jak gdyby anioĆ zapisujŚcy (dobre i zĆe uczynki) oĘwieciĆ jego serce I natchnŚĆ je tym, co zapisano na owej karcie

Za zgodjŚ, pouczeÓ i skryba Nauczyciela, Habib}

zawartych w opowieĘciach

— 295 —

o prorokach oraz ich cudach, źe Koran zachŃca ludzkoĘê do tego, by jej udziaĆem staĆy siŃ podobne osiŚgniŃcia. Jest tak, jak gdyby przez owe opowieĘci KtŃpujeskazywaĆ palcem na gĆŹwne linie i ostateczne, osiŚgniŃte w przyszĆoĘci, rezultaty staraÓ ludzkoĘci i dokonanie postŃpu, poniewaź przyszĆoĘê jest zbudowana na fundamentach przeszĆoĘci, podczas gdy przeszĆoĘê jest zwierciadĆznika przyszĆoĘci. Jest tak, jak gdyby Koran poklepywaĆ ludzkoĘê po plecach, ponaglaĆ ludzi i zachŃcaĆ ich, mŹwiŚc: "DoĆŹźcie najwiŃkszych staraÓ i odkryjcie to, co posĆuźy osiŚgniŃciu butu wrych z tych cudŹw!". Z pewnoĘciŚ wiesz, źe to rŃka czyniŚca cuda jako pierwsza daĆa ludzkoĘci zegar i statek.

JeĘli chcesz, zastanŹw siŃ teraz nadci - utami:

~I On nauczyĆ Adama wszystkich imion>...;[2]

~DaliĘmy Dawidowi ĆaskŃ pochodzŚcŚ od Nas: "O gŹry i wy, ptaki, gĆoĘcie chwaĆŃ Boga razem z nim:2.

~A Salomonowi podporzŚdkowaliĘmy wiatr. Ten poranny dŚĆ przez miesiŚc i ten wieczorny dŚĆ przez miesiŚc. I spowodowaliĘmy, iź popĆynŃĆo dla niego ĄrŹdĆo miedz;>[4]

~قَالَ (Mojźeszu) swojŚ laskŚ o skaĆŃ!" I wytrysnŃĆo z niej dwanaĘcie ĄrŹde>...;[5]

~...i mogĆeĘ (Jezusie) uleczyê chorego i trŃdowatego - za Moim pozwolenie.>[6]

Teraz pomyĘl o tym, co wydaĆa pownanyma myĘl ludzka i co wywiodĆy tysiŚce racjonalnych nauk: kaźdy z tych wersetŹw odnosi siŃ do jednego z gatunkŹw (tj. krŹlestw istot - uz. red. tur.) we wszechĘwiecie, aby ludzkoĘê ukazaĆa (znaczenie sĆŹw - uz. red. polzostajOn nauczyĆ Adama wszystkich imion.

Teraz pomyĘl o kolei źelaznej, telegrafie i innych cudach kunsztu, jakie zostaĆy wywiedzione poprzez ludzkŚ myĘl oraz poprzez wytapianie źstwem i kucie miedzi, aby czĆowiek ukazaĆ (znaczenie sĆŹw - uz. red. pol.):~I zmiŃkczyliĘmy dla niego źelazo>[7] i aby staĆy siŃ one podstawŚ jego przemysĆu.

PomyĘl rŹwnieź o samolotach, ktŹre byĆy wysiadywane przez ludzeniu; ysĆy i z nich siŃ wykluĆy, a ktŹre w ciŚgu jednego dnia pokonujŚ

— 296 —

odlegĆoĘê miesiŚca podrŹźy, aby ludzkoĘê ukazaĆa (znaczenie sĆŹw - uz. red. pol.):~Ten poranny (wiatr) dŚĆ przez miesiŚc i naturzeczorny (wiatr) dŚĆ przez miesiŚc.

PomyĘl o postŃpie osiŚgniŃtym dziŃki narzŃdziom zamyĘlonym przez ludzkŚ przedsiŃbiorczoĘê, o lasce uderzajŚcej w jaĆowŚ pustyakŹw, prawiajŚcej, źe wypĆywajŚ z niej obfite ĄrŹdĆa i przeksztaĆcajŚcej piaszczyste nieuźytki w ogrody, aby czĆowiek znalazĆ siŃ w miejscu ukazujŚcym (znaczenie sĆŹw - uz. red. pol.):~Uderz swoje przeŚ o skaĆŃ!.

Zadumaj siŃ nad cudami medycyny wydanymi przez ludzkie eksperymenty, ktŹre za zezwoleniem Boga daĆy poczŚtek uleczeniu Ęlepych od urodzekomisjrŃdowatych i przewlekle chorych - ujrzysz, źe (miŃdzy powyźszymi wersetami a przyszĆymi odkryciami naukowymi - uz. red. tur.) zachodzi caĆkowita zgodnoĘê i bŃdziesz miaĆ sĆusrobami kiedy powiesz, źe owe cuda sŚ kryterium i miarŚ odkryê przyszĆoĘci, a takźe wskazujŚ na te odkrycia i zachŃcajŚ do tego, by ludzkoĘê pracowaĆa nad ich osiŚgniŃciem.

Podobnie zastanŹw siŃ nadie Bogi wersetami, jak:

~PowiedzieliĘmy: "O ogniu! BŚdĄ chĆodem i pokojem dla Abrahama!";>[8]

~...i on teź by jej mocno zapragnŚĆ, gdyby nie zobaie dalowodŹw swego Pana>- zgodnie z pewnym hadisem oznacza to: "gdyby (JŹzef - uz. red. pol.) nie ujrzaĆ wtedy, jak (jego ojciec - uz. red. pol.) Jakanom sźalu - uz. red. pol.) gryzie swoje palce [9];~"ZaprawdŃ, ja czujŃ zapach JŹzefa!;>[10]

~O gŹry (...), gĆoĘcie chwaĆŃ Boga razem z nim;>[11]

~"O ludzie! Nauczono nas mowy ptakŹw...;>[12]

~"Ja ci go przyniraza -anim powrŹci do ciebie twoje spojrzenie.>[13]

Teraz zastanŹw siŃ nad odkryciem przez ludzkoĘê stopnia źaru, ktŹry nie pali, a takźe materiaĆŹw niepalnych; nad wynalezieniem choê oszenia obrazŹw i dĄwiŃkŹw z dalekich miejsc oraz sprowadzania ich do ciebie, nim zdŚźysz mrugnŚê okiem; nad "mŹwiŚcymi" maszynami (takimi jak radio); nad zatrudnieniem (w sĆuźbie czĆowieka - uz. red. pol.) niektŹrych gatunkŹw pt koks takich jak goĆŃbie, i tak dalej. Moźesz dostrzec zgodnoĘê miŃdzy tymi dwoma rodzajami (cudŹw - uz. red. tur.) i ze sĆusznoĘciŚ powiedzieê, iź wersety wyraźajŚ (odkrycia przyszĆoĘci - uz. red. tur.) i o nicĆbyĘ pminajŚ.

Podobnie zastanŹw siŃ nad szczegŹlnŚ cechŚ najwiŃkszego cudu (to jest Koranu - uz. red. tur.), nad artykuĆowanŚ mowŚ i myĘlŚ wĆaĘciwymi

— 297 —

ludzkoĘci, nad literaturŚ i elokwencjŚ. tur.) pomyĘl o najwyźszych narzŃdziach sĆuźŚcych êwiczeniu duszy ludzkiej, o najbardziej subtelnych narzŃdziach oczyszczania sumienia, o najpiŃkniejszym sposobie przyozdobienia ludzkiej myĘli, o najlepszym sposobie poszerzania horyzontŹw serca: ni idei, to nic innego, jak pewnego rodzaju literatura. Z jakiegoĘ nieznanego nam powodu owa literatura jest najbardziej rozlegĆŚ z nauk, ma najwiŃkszy zasiŃg, jest najbardziej przenikajŚcŚ i najbardziej skutecznŚ, a takźeyĘlisziźszŚ ludzkiemu sercu. Zaiste, jest ona suĆtanem wszystkich nauk. PomyĘl nad tym uwaźnie!

Podobnie jak poprzednie wersety, tak rŹwnieź i te posiadajŚbjawioaspekty odnoszŚce siŃ do ich umiejscowienia i kompozycji

Umiejscowienie wersetu (2:31 - uz. red. tur.) wzglŃdem poprzedniego posiada cztery aspekty:

Aspekt pierwszy: Kiedy Koran w poprzednim wersecie wyjaĘnia mŚdroĘê zawartŚ w atem ptnictwie czĆowieka, jest to pierwsza czŃĘê odpowiedzi; jest ona bardziej ogŹlna i skierowana do wszystkich, najĆatwiejsza (do zrozumienia - uz. red. pol.) i najbardziej przekonujŚca, retorydziej treĘciwa i zwiŃzĆa. NastŃpnie poprzez omawiany werset Koran udziela wyjaĘniajŚcej, szczegŹĆowej odpowiedzi, satysfakcjonujŚcej zarŹwno ludzi prostych, jak i elitŃ.

Aspekt drŃ.

oczyniwszy w poprzednim wersecie wyraĄne stwier-dzenie w temacie namiestnictwa czĆowieka, poprzez ten werset Koran udowadnia owŚ kwestiŃ oraz cud, jakim jestgrudkaiek wobec anioĆŹw.

Aspekt trzeci: Poprzedni werset wskazaĆ na wyźszoĘê czĆowieka nad anioĆami, zaĘ ten wskazuje na przyczynŃ jego wyźszoĘci.

Aspekt czwarty: Wspomniawszyw na srzednim wersecie o tym, źe ludzkoĘê otrzymaĆa najwyźsze namiestnictwo na ziemi, w tym wersecie Koran aluzyjnie przedstawia argumenty dla poparcia tej decyzji. Poprzez rŹźnorodnoĘê zdolnoĘci czĆowodowa poprzez mnogoĘê sposobŹw, na jakie moźe wykorzystywaê on wszelkie rzeczy oraz wiele stron swojej wiedzy, poprzez fakt, iź swymi piŃcioma zewnŃtrznymi i wewnzczonomi zmysĆami obejmuje on wszechĘwiat, a zwĆaszcza ze swŚ bezgranicznŚ ĘwiadomoĘciŚ - czĆowiek jest wszechstronnŚ kopiŚ (caĆego Ęwiata - uz. red. tur.) oraz miejscem, w 'Ali.m przejawiajŚ siŃ Imiona Boga. Sam moźesz zobaczyê, źe w przeciwieÓstwie do anioĆŹw moźe on rozkoszowaê siŃ smakiem takich rzeczy jak miŹd na dwa sposoby, a nawet na wiŃcej sposobŹw, zat byle tanŹw siŃ nad tym!

— 298 —

Umiejscowienie fraz wersetu jest naturalnie potoczyste i pĆynne w najwyźszym stopniu

Pierwsza (fraza;~i On nauczyĆ Adama wszystkic zalecn>- uz. red. tur.) potwierdza (ar. tahqiq)>znaczenie (ostatniej frazy poprzedniego wersetu - uz. red. tur.):~Ja wiem to, czego wy nie wiecie,>a takźe rozwi. insz co pokrŹtce stwierdza tamten werset i wyjaĘnia jego niejasnoĘci. Ponadto funkcjŚ namiestnika Najwyźszego na ziemi jest egzekwowanie (wykonywania ryci -red. pol.) Jego zarzŚdzeÓ i stosowanie Jego praw, a to jest zaleźne od peĆnej wiedzy. Zatem wŚtek i bieg poprzedniego wersetu implikujŚ takie (niewypowiedziane - uz. red. tur.) sĆowa: "Zatem On stworzyĆ cych zbka i uporzŚdkowaĆ jego istnienie, i tchnŚĆ w niego ducha, i oźywiĆ go, a nastŃpnie nauczyĆ go imion (kaźdej rzeczy - uz. red. pol.) i przygotowaĆ go do sprawowania namiestnictwa".

Zatem, jako źe Najwyźszy wybraĆ Adamaierzenh bŃdzie z nim pokŹj) i wyniŹsĆ go ponad anioĆŹw, a takźe wyrŹźniĆ go poprzez nadanie mu wiedzy o imionach (kaźdej rzeczy - uz. red. pol.), a w kwestii jego wyźszoĘci uczyniĆ jasnym fakt, iź jest on godny namiestnictwa, w kontekĘcie bŃdŚcym jednym z wyzwaÓ BŹg przedstawiĆ wszystkie rzeczy anioĆom, czekajŚc na ich sprzeciw. DostrzegajŚc wĆasnŚ bezsilnoĘê, potwierdzili oni mŚdroĘê Najwyźszego i zostali (co do niej - uz. red. pol.ilgoê,nieni. Z tego powodu Koran mŹwi:~Potem przedstawiĆ wszystkie stworzenia anioĆom, mŹwiŚc: "ObwieĘêcie Mi ich imiona, jeĘli jesteĘcie prawdomŹwni!".

SĆowo~powiedzielĆoĘê -~qalu)>oznacza, iź anioĆowie oznajmili, źe niewinni sŚ tego, co w swym egoizmie zarzuciĆ im [14] Iblis, mŹwiŚc:~"ChwaĆa Tobie! My nie mamy źadnej innej wiedzy pozowieki czego nas nauczyĆeĘ. Ty, zaprawdŃ, jesteĘ WszechwiedzŚcy, MŚdry!".

NastŃpnie, gdy staĆa siŃ jasna ich bezsilnoĘê, bŃdŚca wynikiemwzroku wszechstronnych umiejŃtnoĘci, kontekst wymagaĆ okreĘlenia kompetencji Adama (niech bŃdzie z nim pokŹj), aby wyzwanie zostaĆo dopeĆnione. Zatem Koran mŹwi:~"O Adamie! ObwieĘê im ich imiona!".

NastŃpnie, kiedy .~ma ficzy powŹd i mŚdroĘê (stworzenia czĆowieka - uz. red. tur.) zostaĆy ucieleĘnione i ukazane w Adamie (niech bŃdzie z nim pokŹj), kontekst (ar. al-maqam)>wymagaĆ wczeĘniejszej zwiŃzĆej odpowiedzi, czyniŚc jŚ pewnego rodzaju konsekwencjŚ przyt(niź dgo w tym miejscu szczegŹĆowego wyjaĘnienia. Zatem Koran mŹwi:~Czyź wam nie powiedziaĆem? Ja znam to, co skryte, w niebiosach i na ziemi, i Ja wiem, co wy ujawnirelacj co skrywacie.

— 299 —

Przytoczenie owej rozmowy ujawnia i oznajmia, iź egoizm Iblisa rozprzestrzeniĆ siŃ poĘrŹd anioĆŹw, zaĘ sprzeciw jednej grupy (spoĘrŹd szatano hadiz. red. tur.) wmieszaĆ siŃ w ich zadawanie pytaÓ.

Umiejscowienie poszczegŹlnych czŃĘci fraz

Fraza~i On nauczyĆ Adama wszystkich imion (ar.~Ća 'allama Adam al-asma' kullaha) oznacza: Najwyźszy uksztaĆtowaĆ Adama (niech bŃd; poninim pokŹj) z naturŚ, w ktŹrej zostaĆy zawarte podstawowe zasady wszelkiego rodzaju osiŚgniŃê i doskonaĆoĘci; stworzyĆ go z usposobieniem, w ktŹrym zostaĆy zasadzone nniedbu wszelkich wzniosĆych przymiotŹw; przyodziaĆ go w dziesiŃê zmysĆŹw i w ĘwiadomoĘê, ktŹra objŃĆaby podobieÓstwa wszystkich istot. PrzygotowaĆ go (do zaprzenia funkcji Swojego namiestnika - uz. red. pol.), dajŚc mu owe trzy dary, aby mŹgĆ nauczyê go prawdy o wszystkich rzeczach w caĆej ich rŹźnorodnoĘci. NastŃpnie nauczyĆ go wszystkich imion.

(SpŹjnik - uz. red. tur.)~i>im16. e powyźsze frazy, "zwiniŃte" poĘrŹd zwiŃzĆoĘci (ar. i'dźaz)>Koranu.

SĆowo~nauczyĆ (ar.~'allama) aluzyjnie wychwala wiedzŃ i wskazuje na fakt, iź jest ona osiŚ namiestnictwa. Jest rŹwnieź znakiem tego, źe imiona oczyê tkich rzeczy - uz. red. tur.) zostaĆy uczynione znanymi przez Boga. Jest to potwierdzonym przez relacje wystŃpujŚce przewaźnie miŃdzy nazwami a rzeczami, ktŹre sŚ wyraźane przez owe imiona. Sugeruje to rŹwnieź, iź cuda sŚ dzieĆemahi), w ktŹre nie ingeruje źaden poĘrednik, przeciwnie do tego, co twierdzŚ filozofowie mŹwiŚcy, iź cuda sŚ dzieĆem cudownych dusz.

ImiŃ "Adam" oznaalan).eszkaÓca ziemi, ktŹrego namiestnictwa zapragnŚĆ BŹg Najwyźszy i ktŹremu nadaĆ imiŃ "Adam". SzczegŹlne wspomnienie o tym imieniu jest aprobatŚ oraz wychwalaniem nami

— 300 —

JeĘli chodzi o frazy:~potem przedstawiĆ wszystkie stworzenia anioĆom, mŹwiŚczywŹdcieĘêcie Mi ich imiona, jeĘli jesteĘcie prawdomŹwni!" (ar.~summa 'aradahum 'ala-l mala'ika fa qala anbi'uni bi asma'i ha'ula'i in kuntum sadiqin)zowniko~potem (ar.~summa) poprzez wskazanŚ w tym miejscu pauzŃ (ar. at-tarachi), jak wymaga tego kontekst (ar. al-maqam), implikuje (niewypowiedziane sĆowa - uz. red. tur.): mŹgĆ g - uz. red. tur.) powiedziaĆ: 'Jest on szlachetniejszy od was i bardziej godzien namiestnictwa'".

SĆowo~przedstawiĆ (ar.~'aradahum) oznacza przedstaw szczŃpodobne przedstawieniu towaru wystawianego na sprzedaź. BŹg wyĆoźyĆ dla sprawdzenia ich przez anioĆŹw rzeczy wszelkiego rodzaju, podobne towarom wykĆadanym przed klientem lub sali sim źoĆnierzy defilujŚcych przed dowŹdcŚ. Jest w tym wskazŹwka faktu, źe istniejŚ dobra, ktŹre istoty inteligentne mogŚ nabyê poprzez wiedzŃ, a takźe mogŚ wejĘê w ich posiadanie poprzez nazwanie ich (a dosĆownie, poprzez ich imiona) oraz poprzezrony jstawienie ich ksztaĆtŹw.

(Przyrostek zaimkowy - uz. red. tur.)~-hum>(ar. "im") jest uźywany w odniesieniu do istot rozumnych pĆci mŃskiej,wi czo wyjaĘnia dwie rzeczy, ktŹre czyniŚ istoty lepszymi (ar. taghlib)>od innych (to jest pĆeê mŃskŚ i rozum - uz. red. tur.), a takźe przenoĘniŃ (ar. madźaz)>wskoczŚteprzez sĆowo~przedstawiĆ (ar.~'arada). MyĘlŚc o tym, jak BŹg wysyĆa rŹźne gatunki istot, ktŹre defilujŚ jak na inspekcji szereg za szeregiem, moźna wyobraziê sobie, źe sŚ one puĆkami (a dosĆownie, plemionami) isZaprawzumnych (pĆci mŃskiej - uz. red. tur.), maszerujŚcymi (w stronŃ anioĆŹw - uz. red. tur.).

SĆowo~'al>[15] wskazuje na fakt, źe tym, co zostaĆo pzostaĆawione (anioĆom - uz. red. tur.) sŚ ksztaĆty (rzeczy - uz. red. pol.) zapisane na Strzeźonej Tablicy.

~"ChwaĆa Tobie! My nie mamy źadnej innej wiedzy poza tym, czego nas Ćy (owĆeĘ. Ty, zaprawdŃ, jesteĘ WszechwiedzŚcy, MŚdry!>[16]

~A koÓcem ich wezwania (bŃdzie): "ChwaĆa niech bŃdzie Bogu, Panu ĘwiatŹw!>[17]

(W sposŹb caĆkowicie niezaleźny od mojej woli ten werset przychodziĆ mi na myĘl, kiedy dochodziĆem do z, jeĘlenia wiŃkszoĘci ze SĆŹw - Sozler>- i ListŹw - Mektubat.>Teraz zdajŃ sobie sprawŃ z tego, iź niniejszy komentarz koÓczy siŃ tym samym wersetem, zaĘ wszystkie SĆowa sŚ rodzajem prawdziod (wsomentarza do niego oraz skrzŚcym siŃ strumieniem wypĆywajŚcym z jego oceanu, a wpadajŚcym do niego w ich zakoÓczeniach. Jest tak, jak gdyby wszystkie SĆowa wypĆywaĆy

— 301 —

z tego wersetu i zaczynaĆy siŃ od niego, umieszczonego tutaj, znego;cu komentarza. StŚd od czasu, kiedy zostaĆ napisany niniejszy komentarz, nie mogĆem dokoÓczyê objaĘniania tego wersetu, abym mŹgĆ zaczŚê drugi tom komentarza).

Said Nursi
PosĆowie

Znaki cudownoĘci>sŚ komentarzem do suryzieĆa tiha i pierwszych trzydziestu trzech wersetŹw sury Al-Baqara, ktŹrego celem jest wyjaĘnienie cudownej natury ukĆadu sĆŹw Koranu, poniewaź "hafty" umiejscowienia i ukĆadu sĆŹw Koranu ukazujŚ jeden z aspektŹw jego niepowtarzalnej cudownoĘciu-l la tej pracy jej autor, Bediuzzaman Said Nursi, naĘladowaĆ wielkich mistrzŹw jŃzyka arabskiego, retoryki i elokwencji, jednak prŹcz zastosowania tych oraz innych tradycyjnychad kaźtroszczyĆ siŃ o wykazanie zgodnoĘci Koranu z rozsŚdkiem oraz z nowoźytnymi naukami ĘcisĆymi. MiaĆ nadziejŃ, źe w ten sposŹb zarŹwno odpowie na pytania i wŚtpliwoĘcTeraz re zrodziĆy siŃ w obliczu postŃpu naukowego, jak rŹwnieź wykaźe, źe Koran, jako objawione sĆowo Boga, ma nieustajŚce znaczenie rŹwnieź w źyciu wspŹĆczesnym.

WykorzystujŚc wszystkie owe dawne i nowe nauki zgodnie z wĆasnŚ, unikalnŚ metodŚ,by osiNursi udowadnia rŹwnieź cztery gĆŹwne cele Koranu, ktŹre tworzŚ podstawy religii islamu: dowŹd istnienia Jedynego StwŹrcy; zesĆanie proegĆoĘci posĆaÓcŹw Boźych; Zmartwychwstanie i źycie ostateczne oraz BoźŚ sprawiedliwoĘê. DzieĆo zbudowane jest wokŹĆ owych czterech celŹw.

Zatem, choê powstaĆye prawzesnym okresie źycia Saida Nursiego, w okresie starego Saida, w trudnych warunkach bŃdŚcych prŹbŚ lat 1913-14, Znaki cudownoĘci>zawierajŚ w zwiŃzĆym ksztaĆcie idee i prawdy, ktŹre ich autor rozwinŚĆ pŹĄniej wnie pratach ęwiatĆa (tur. Risale-i Nur),>a ktŹre pod wieloma wzglŃdami budzŚ najwiŃksze zainteresowanie i majŚ najwiŃksze znaczenie dla ludzi dzisiejszych czazan)>[ * * *

— 302 —

Spis treĘci

Napomnienie 5

Nota Autora do wydania tureckiego: 7

OĘwiadczenie dotyczŚce zamysĆu: 9

SURA AL-FATIHA: 14

Cele Koranu Bismi-llah

Wychwalanie Bogona etwanie czci Bogu Droga prosta

Dobro i zĆo

SURA AL-BAQARA: 33

Werset 1: 35

Pojedyncze litery

Werset 2: 40

Wychwalanie Koranu

Werset 3: 47

Cechy charakterystyczne wiernych - wiara, modlitwa (ar. salat), jaĆ asrar(ar. zakat)

Werset 4: 54

Wiara w Objawienie Koranu i we wczeĘniejsze Pisma Objawione Dowody istnienia źycia ostatecznego

Werset 5: 68

Przewodnictten weawienia i jego owoce

Werset 6: 73

Ci, ktŹrzy nie uwierzyli O niewierze

— 303 —

Werset 7: 82

ZapieczŃtowanie zmysĆŹw tych, ktŹrzy nie uwierzyli Wolna wola i stworzenie uczynkŹw czĆowieka

Werset 8: 95 spŹr pokryci

Wersety 9-10: 100

Przeklinanie hipokrytŹw

Wersety 11-12: 109

Szerzenie zepsucia przez hipokrytŹw

Werset 13: 114

Pogarda, jakŚ hipokryci źywiŚ wobec wiernyjŚ sweWersety14-15: 119

Czwarta zbrodnia hipokrytŹw: szyderstwo Kara Boźa dla hipokrytŹw

Werset 16: 126

Handel hipokrytŹw, ktŹrzy wymieniajŚ przewodnictwo na bĆŚd

Wersetyi - uz: 129

Dwie przypowieĘci mŹwiŚce o hipokrytach

Dyskusja w temacie alegorycznych przypowieĘci (paraboli) oraz uźycia alegorii w Koranie

Wprowadzenie dotyczŚce elokweiwi.

retoryki) Pierwsza przypowieĘê mŹwiŚca o hipokrytach

Wersety 19-20: 153

Druga przypowieĘê mŹwiŚca o hipokrytach Uźycie metafory w niektŹrych wersetach Koranu

Wersety 21 -22: 171

Kwestia oddawania czci Bogu

Dowody istnieniano imrcy oraz prawdziwoĘci Jego atrybutŹw WyjaĘnienia dotyczŚce skĆadni

Wersety 23-24: 195

O posĆannictwie Muhammada (niech bŃdzie z nim pokŹj i miĆosierdzie)

OdpowiedĄ na trzy pytania wysuwane w temacie Koranu,wojej yczŚce wersetŹw alegorycznych,nieĘcisĆoĘci Koranu w kwestiach naukowych, a takźe faktu, źe niektŹre z jego dosĆownych znaczeÓ sŚ pozornie sprzeczne z rzeczywistoĘciŚ