Pytanie: Drogi Nauczycielu, nie ujrzeliśmy efektów du'a czynionych w intencji deszczu; wydaje się, że owe modlitwy były wypowiadane na próżno. Dwa lub trzy razy gromadziły się chmury, lecz nigdy nie spadł deszcz. Dlaczego tak jest?
Odpowiedź: Susza jest czasem na suplikacje (ar. du'a) oraz modlitwy (ar. salat) tego rodzaju, jednak nie jest ani ich powodem, ani ich zamysłem. Jak modlitwy zwane salat al-kusuf i salat al-chusuf odmawia się podczas zaćmienia słońca i zaćmienia księżyca, zaś modlitwa maghrib jest odprawiana zaraz po zachodzie słońca, tak w ten sam sposób, kiedy nie pada deszcz i panuje susza, jest właściwy czas na odmawianie modlitwy o deszcz i du'a.
Przyczyną i rezultatem aktów czci, w tym modlitwy, jest nakaz (ich odprawiania - uz. red. pol.) oraz przyjęcie ich przez Boga; korzyść z nich związana jest z życiem ostatecznym. Jeśli tym, co jest zamierzone przy odprawianiu modlitw i innych aktów czci, są efekty związane z tym światem; jeśli akty czci wykonywane są jedynie z tego względu, taka modlitwa będzie nieważna. Na przykład modlitwa maghrib nie jest
odmawiania po to, aby powstrzymać zachód słońca, zaś modlitwa chusuf nie jest odmawiana po to, aby zakończyło się zaćmienie księżyca. W ten sam sposób, jeśli tego rodzaju akt czci (jakim jest modlitwa o deszcz - uz. red. pol.) jest wykonywany po to, aby sprawić, że spadnie deszcz, będzie to niewłaściwe. Zesłanie deszczu jest obowiązkiem Wszechmocnego Boga. Wykonujemy swoje obowiązki, zaś nie wtrącamy się do Jego obowiązków. Prawdą jest, że nadejście deszczu jest pozornym skutkiem modlitwy o deszcz, jednakże jej rzeczywisty, prawdziwy i korzystny rezultat, a także jej najpiękniejszy i najsłodszy owoc jest następujący:
W takim położeniu każdy spostrzega, że tym, co daje mu zaopatrzenie, nie są ojciec, dom rodzinny czy przedsiębiorstwo, lecz raczej Tym, Kto daje zaopatrzenie i pożywienie, jest Ten, Który kontroluje potężne chmury, jakby były gąbką, zaś oblicze ziemi, jakby było ono doniczką, Który pielęgnuje je i daje mu zaopatrzenie. Zaprawdę, nawet najmłodsze z dzieci - które zwykło prosić mamę o jedzenie płaczem, kiedy jest głodne - dostrzega swym niemowlęcym umysłem ową znaczącą i rozległą prawdę zawartą w modlitwie o deszcz, a jako dziecko pojmuje z całkowitą wiarą (ar. iman), że «Tym, Który zarządza tym światem, jak gdyby był on budynkiem, jest Ten, Który karmi mnie i wszystkie dzieci, a także nasze matki, oraz utrzymuje je przy życiu. Gdyby nie było one zaopatrywane przez Niego, inni nie mogliby w niczym pomóc. Zatem do Niego musimy zanosić nasze błagania».
Przedstawimy sześć związanych z tą prawdą, bardzo krótkich Punktów.
Punkt Pierwszy: Ceną za dary Boga i Jego miłosierdzie są składane Mu podziękowania (ar. szukr), lecz my nie składaliśmy należnych Mu podziękowań. Zaiste, jak zaniedbaliśmy składanie należnych Mu podziękowań, tak samo ściągnęliśmy na siebie Boży gniew, a to poprzez naszą tyranię oraz buntowniczość. Poprzez obecne tyranię, zniszczenie, zaprzaństwo (ar. kufr) i buntowniczość widoczne na całym obliczu świata ludzkość uczyniła siebie samą zasługującą na straszliwy cios, a zatem owe ciosy na nią spadły. Z pewnością my również mamy w tym swój udział.
Punkt Drugi: Istnieje hadis, który mówi: Zaprawdę, nawet ryba na dnie oceanu będzie skarżyć się na grzesznych ludzi i tyranów słowami:
«To z ich winy deszcz przestał padać, a nawet nasze zaopatrzenie uległo zmniejszeniu». Tak, w tych czasach popełnia się takie grzechy i dopuszcza się do takiej tyranii, że nie mamy już czelności prosić o miłosierdzie; nawet zwierzęta cierpią męczarnie (z powodu tych grzechów - uz. red. pol.).
Punkt Trzeci: W wersecie Koranu powiedziano (co znaczy - uz. red. pol.): Strzeżcie się takich nieszczęść, które, kiedy nastąpią, dotkną nie
tylko tyranów, lecz ich ogień uderzy również w niewinnych i tych, którzy popełnili błąd. Jest tak, ponieważ gdyby, w nadzwyczajny sposób, niewinni mieli zostać wykluczeni spośród tych, których dotknie powszechne nieszczęście, gdyby mieli pozostać bezpieczni pośród ognia, wyrządziłoby to szkodę mądrości religii. Jest tak, ponieważ religia jest egzaminem, jest próbą. W przeciwnym razie źli ludzie tacy jak Abu Dżahl potwierdziliby ją tak samo jak Abu Bakr As-Siddiq[12] (niech Bóg będzie z niego rad). Z tego powodu w powszechnych nieszczęściach cierpią również niewinni.
Punkt Czwarty: Obecnie poprzez zwodnicze postępowanie, nadużycia i łapownictwo wiele rzeczy zakazanych (ar. haram) zmieszało się z majątkiem i zaopatrzeniem (ar. rizq), zaś rolnicy utracili rzeczywiste prawo własności wobec ich aktywów. Podczas gdy dwaj lub trzej ludzie spośród dziesięciu zasługują na miłosierdzie, pięciu lub sześciu innych, którzy czerpią korzyści z aktywów rolników przestało być godnymi miłosierdzia czy to poprzez ich tyranię, czy to przez włączenie do ich działań tego, co zakazane (ar. haram), czy to poprzez brak wdzięczności (ar. szukr) wobec Boga.
Punkt Piąty: Traktaty Światła są ważną przyczyną odpierania nieszczęść, jakie zawisły nad ziemią Anatolii. Jak jałmużna (ar. sadaqa) odpycha nieszczęścia, tak po wielu znakach i wydarzeniach stało się oczywistym, że będąc rodzajem powszechnej jałmużny, rozprzestrzenianie i czytanie (Traktatów Światła - uz. red. tur.) odpycha niebiańskie i ziemskie nieszczęścia. Zaprawdę, zostało to ustanowione poprzez wskazówki Koranu. Cztery trzęsienia ziemi miały miejsce w tym samym czasie, kiedy zakazano spisywania i rozpowszechniania Traktatów Światła, zaś ustały, kiedy rozpowszechnianie Traktatów zostało wznowione; wraz z ich czytaniem, szerzącym się po całej Anatolii, Traktaty stały się tym, co powstrzymało drugą wojnę światową przed wkroczeniem do Anatolii, jak wskazała na to sura Al-'Asr. Obecnie, podczas tej suszy, która trwała przez dwa miesiące, oczekiwaliśmy tego, że Traktatom Światła zostanie przyznana całkowita wolność, a także, że będą one swobodnie rozpowszechniane i czytane po tym jak sąd uniewinnił Traktaty Światła, zaś Sąd Apelacyjny potwierdził wniosek mówiący o korzyściach, jakie Traktaty przynoszą temu narodowi - tymczasem zamiast tego, w sposób całkowicie sprzeczny z naszymi oczekiwaniami, ich czytanie i rozpowszechnianie zostały zakazane. Poprzez to, że Traktaty przetrzymywane przez sąd nie zostały zwrócone ich właścicielom, zaś nam zakazano zabierania głosu, uniemożliwiono zaistnienie efektu owej powszechnej duchowej jałmużny (ar. sadaqa), która służy odpieraniu nieszczęść, a zatem, w rezultacie naszego grzechu, zaczęła się susza.
Punkt Szósty: Brak deszczu jest nieszczęściem, jest męczarnią zgodną z karą za zły uczynek. Odpowiedzią na ów brak deszczu są zatem przyjęcie go ze szlochem; usilne błagania pełne żalu i smutku; żywienie głębokiej skruchy, żalu za grzechy i błaganie o przebaczenie; poszukiwanie schronienia na dworze Boga; ofiarowanie modlitw i odpowiedź (na suszę - uz. red. pol.) poprzez akty czci właściwe dla takiego stanu, jakie są ustanowione w kręgu znamienitej sunny, bez dodawania do nich innowacji religijnych (ar. bid'a) oraz w sposób określony przez prawo szariatu.
Ponadto, jako że takie powszechne nieszczęścia przychodzą jako rezultat błędów większości, staną się lżejsze poprzez żal za grzechy, skruchę i błagania zanoszone przez większość ludzi.
Ponieważ jako uczniowie Traktatów Światła nie zwracamy wielkiej uwagi na ten świat, zaś patrzymy na ten świat jedynie przez wzgląd na Traktaty Światła, nasz pogląd na brak deszczu jest taki sam. Oto dlaczego dokładnie w tym samym czasie, kiedy niewielka liczba ksiąg ze zbioru Traktatów Światła, jakie przekazano sądowi w Denizli, została zwrócona ich właścicielom, w tej samej chwili, kiedy niektórzy ludzie tutaj zaczęli spisywać Traktaty, miłosierdzie w pewnym stopniu zstąpiło w postaci deszczu podczas tego okresu suszy. Jednakże jako że wolność przyznana Traktatom Światła była ograniczona, miłosierdzie również zostało ograniczone. In sza'a-llah, niedługo również traktaty należące do mnie zostaną mi zwrócone, zaś Traktaty Światła będą całkowicie wolne i swobodnie rozpowszechniane; wówczas zostanie również zesłane całkowite miłosierdzie (w postaci deszczu - uz. red. tur.).
Moi drodzy, wierni bracia!
Wspaniały Hizb Al-Qur'an zawiera wiele cech szczególnych, a to w następujący sposób: jest on wielce doniosły; zawiera wiele korzyści; czytanie go zapobiega wątpliwościom; obejmuje przynoszący największą nagrodę werset Koranu; łączy wszystkie zasady i prawdy Traktatów Światła; służy jako uświęcona próbka Koranu dla tych, którzy nie zawsze mają możliwość przeczytania całego Koranu i nie są hafizami[13]; jest drobną próbką oraz zapowiedzią Koranu spisanego w całości tak, aby ukazać przykłady tałafuq; ukazuje olśniewającą cudowność materialnie, duchowo, a także w swoich słowach; jako że służy zyskaniu wielu błogosławieństw, światła oraz nagród w ciągu tych świętych miesięcy, zdobywa wiele wspaniałych nagród dla tych, którzy pracowali nad wydrukowaniem i rozpowszechnianiem go.
Dwa olśniewające i uświęcone punkty wsparcia Traktatów Światła oraz źródła ich życiodajnej wody, jakimi są wersety:
Zaświadcza Bóg, iż nie ma boga, jak tylko On - i aniołowie... [14]
oraz:
Powiedz (Muhammadzie): "O Boże! Władco królestwa!..." [15], w jakiś sposób przez pomyłkę nie zostały zapisane w surze Al Imran. Owe dwa wersety powinny zostać spisane i włączone (do całego zbioru - uz. red. pol.).
Niedawno, kiedy czytałem stronę dwunastą, nagle mój wzrok przyciągnął werset:
Zaprawdę, obłudnicy znajdą się na samym dnie Ognia i nie znajdziesz dla nich pomocnika. [16]
Spojrzałem na werset poprzedni i ujrzałem:
A kto lepiej wyznaje religię aniżeli ten, kto poddał swoje oblicze Bogu... [17]
Kiedy spojrzałem na stronę poprzednią, zobaczyłem, że zawiera ona cztery wersety wskazujące na Traktaty Światła, a zostały one objaśnione w Promieniu Pierwszym. Poczułem w sercu, iż ten zdumiewający werset musi wskazywać szczególnie na obecną przerażającą, mroczną epokę wraz z jej potężnym konfliktem (ar. nifaq). Spojrzałem uważnie i zostałem przekonany. Jeden ze znaków (takiego stanu rzeczy - uz. red. pol.) jest następujący:
Poprzez wyliczenia zgodne z naukami dżafr [18] i abdżad [19] fraza:
precyzyjnie wskazuje poprzez tałafuq na daty czterech poziomów owego konfliktu, a to w następujący sposób:
Jeśli uwzględnić szaddy[20], zaś nie uwzględniać niemej hamzy oraz niemego ja w słowie fi, wartość tej frazy wyniesie dokładnie 1362 i wskaże na ten rok.
Jeśli szaddę w wyrażeniu mina-n nar policzymy jako jedno nun i jedno lam, owa wartość wyniesie 1342, poprzez dokładny przykład tałafuq dając nowinę o roku, w którym przerażające rodzaje konfliktu zostały zrodzone przez pierwszą wojnę światową.
Jeśli szaddę policzymy jako dwie litery nun, a uwzględnimy również niemą hamzę i nieme ja, wartość wyniesie 1376, w ten sposób poprzez tałafuq dając nowinę o apogeum owego mrocznego konfliktu, zaś z różnicą wynoszącą cztery wskaże na zgodną z nauką dżafr wartość słowa "ciemność" (ar. az-zulumat), które w wielu wersetach Koranu zestawione jest ze słowem "światło" (ar. an-nur).
Jeśli uwzględnimy litery nieme, a szaddę w słownie an-nar potraktujemy jako lam, wartość wyniesie dokładnie 1356, co poprzez tałafuq wskazuje na rok, w którym miały miejsce przerażające burze niewiary (ar. kufr) i konfliktu. Tak, oto, co ujrzałem.
Tak, dwie litery ra dają 400; trzy litery fa i dwie litery lam dają 300; jedna litera qaf i dwie litery nun z szaddą dają 300; jedna litera mim i jedna litera sin to 100; inna litera mim, jedna litera ja i jedna nun to również 100; dwie litery nun to również 100; razem daje to 1300. Jedna litera lam i jedna litera kaf dają 50; litera dal z szaddą to 8; dwie maddy i dwie hamzy dają 4; zatem całkowita wartość wynosi 1362. Możecie dokonać dalszych porównań dla pozostałych trzech przypadków.
Zatem spojrzałem uważnie na strony dwunastą oraz trzynastą i ujrzałem, iż owe frazy odpowiadają Traktatom Światła, ich uczniom oraz ich
przeciwnikom tak dokładnie, że nie tylko wskazują na Traktaty poprzez swoje znaczenie domyślne, lecz również wskazują wprost na nie poprzez swe wyraźne znaczenie, wskazujące na to stulecie, włączając Traktaty do swego powszechnego znaczenia jako wybitną jego część. Pojąłem to w rozstrzygający sposób i złożyłem Bogu niekończące się podziękowania.
Nawet gdyby kłopoty, jakie do tej pory wycierpieliśmy w tej służbie Światłu, wzrosły po stokroć, wciąż byłyby bardzo niewielką ceną za to, że jesteśmy zwycięscy. Poprzez owe nieszczęścia, roztrzaskujące nasze ulotne okruchy szkła, pojąłem, że powinniśmy być z nich zadowoleni i przyjmować je z cierpliwością oraz wdzięcznością (ar. szukr), jako że dają nam zysk w postaci wiecznie trwających, wiecznych diamentów.
Ponadto daję wam dobrą nowinę o tym, że ósma próba otrucia mnie również się nie powiodła.
Zaprawdę, bez wątpienia jesteś chroniony przez Boską łaskawość. Zapewnienie dane przez tego, który nosił przydomek Ghałs al-A'zam[21], urzeczywistniło się jeszcze raz.
Przesyłam osobiste pozdrowienia pokoju wraz z modlitwą (ar. du'a) wszystkim moim braciom w ogólności i oczekuję ich modlitw w czasie tych błogosławionych trzech miesięcy.
Wasz brat, który z całego serca życzy sobie tego, aby niewinne dzieci, spośród których wiele znajduje się w kręgu Światła, a także błogosławieni ludzie starsi, którzy zanosząc prośby (do Bożego dworu - uz. red. tur.), nigdy nie odchodzą z pustymi rękami, nadal odmawiali swe niewinne du'a w mojej intencji,
Moi drodzy bracia!
Spisałem dla was te dwie notatki na sześć godzin przed Lajlat ar-Ragha'ib. Utrzymujący się brak deszczu i susza - która trwała dwa miesiące, a modlitwy (o deszcz - uz. red. pol.) stale zanoszone w wielu miejscach po pięciu modlitwach obowiązkowych zawiodły - sprawiły, że każdy doświadczył trudności ze zdobywaniem środków na życie, a także pozostawiły każdego w rozpaczy, jaką ludzie odczuwali z głębi serca.
Następnie po zwrocie rękopisu Hizb an-Nurija - a moim zdaniem był to jasny cud Ahmada (niech będzie z nim pokój i miłosierdzie) - nagle rozbrzmiał silny i głośny tasbih wypowiadany przez anioła grzmotu, który powtórzył się ponad sto razy w ciągu trzech godzin podczas Lajlat ar-Ragha'ib, w sposób jakiego nie doświadczyłem nigdy w życiu ani ja, ani nikt inny. Wraz z deszczem zstąpiło miłosierdzie tak wielkie, że ukazało ono oczom nawet najbardziej upartego świętość Lajlat ar-Ragha'ib, a także w pewien sposób aspekt tego, jak wielki zaszczyt szlachetne posłannictwo (tur. Risalet) wyświadczyło królestwu tego, co widzialne, a także fakt, iż w oczach całego wszechświata i wszystkich wieków Prorok (niech będzie z nim pokój i miłosierdzie) był miłosierdziem dla wszystkich światów (tur. Rahmaten'lil Alemin), zaś ową noc oklaskiwał cały wszechświat. Zastanawiam się, czy prowincja Isparta, która była wymieniana w du'a, jakie odmawialiśmy w tym mieście, miała swój udział w owym deszczu.
Poprzez tak wiele znaków ukazujących fakt, iż Traktaty Światła są narzędziem miłosierdzia, owo miłosierdzie sugeruje, iż Traktaty z pewnością potajemnie dokonują znaczących podbojów, a być może jest to również znak wskazujący na ich wolność. Ponadto entuzjazm płynący z Błysków (tur. Lem'alar), który doprowadził do wzrostu liczby tutejszych spisujących Traktaty, in sza'a-llah stanie się przyjętą przez Boga formą du'a.
Moi drodzy, wierni, niezachwiani bracia i spadkobiercy!
Istnieją trzy powody obecnych prześladowań wymierzonych przeciwko mnie.
Powód pierwszy: W oparciu o decyzję rządu przysłano tu polecenie, aby przeznaczyć dwie i pół papierowej liry dziennie na moje utrzymanie oraz inną kwotę na różne moje wydatki, a także aby dać mi dom umeblowany i urządzony w sposób, jakiego sobie zażyczę. Jednak nie przyjąłem tej propozycji. Jedynie część (tych pieniędzy - uz. red. pol.) przyjąłem w Denizli, a to dla pokrycia kosztów podróży, kiedy przenoszono mnie do innego miejsca. To zaniepokoiło pewnych ludzi, zatem zaczęli mnie prześladować.
Powód drugi: Ludzie z regionu Denizli łaskawie poświęcili mi uwagę dalece przekraczającą moje rzeczywiste zasługi. Obecnie taka sama sytuacja ma miejsce również i tutaj, a to wzbudziło podejrzenia ludzi o złej woli.
Powód trzeci to preteksty wynajdowane złośliwie przez gubernatora Afyon, szukającego zemsty w imieniu dobrze znanego człowieka, który zmarł[22].
Jednakże Boże zarządzenie (ar. qadr) przekształciło ich prześladowania w przykłady miłosierdzia oraz korzyści dla nas. Nie martwcie się. Oto przykład takiej korzyści:
Nasi wrogowie uciszają mnie, nie zaś Traktaty Światła. Tymczasem Traktaty Światła przemawiają w mym imieniu poprzez setki języków, a ich uczniowie poprzez tysiące języków, dając lekcje tego Światła ciemnym umysłom. Istnieje wiele oznak wpływu, jaki na urzędników wysokiego stopnia wywarły Owoce wiary, będące mową obrończą Traktatów Światła, którą wysłaliśmy owym urzędnikom, zaś fakt, że ci urzędnicy zaczęli z ciekawością badać inne traktaty, takie jak dzieło Hudżdżat al-Baligha, roztrzaskał ich upór.
Zaiste, jak to, że zajmują się oni moją osobą, służy do pewnego stopnia wolności i rozprzestrzenianiu się Traktatów Światła, tak również w tym, że nie pozwalają mi rozmawiać z moimi braćmi, zawarta jest znacząca korzyść. Zaprawdę, prawdziwa korzyść zawarta jest w tym, że jeden z naszych braci wydał setkę lir, aby tu przybyć i zobaczyć mnie, a odjechał, nie spotkawszy się ze mną. Gdyby moje drzwi były otwarte, tłumy gości przybywających z wielu miejsc prawdopodobnie podburzyłyby ludzi złośliwych i podejrzliwych, a ponadto wyrządziłoby to szkodę tajemnicy szczerości intencji (ar. ichlas) oraz naszej metodzie, którą jest pokora oraz wyrzeczenie się egoizmu, wtrącania się do spraw prądów tego świata lub nawet myślenia o nich, zatem pod tym względem moja izolacja stała się dla nas błogosławieństwem.
Nagroda za dobre uczynki podczas tych trzech błogosławionych miesięcy wzrasta po stokroć. Wielce potrzebujemy tego, by nasi błogosławieni bracia i siostry, niewinne dzieci i szacowni ludzie starsi wspierali nas poprzez swoje du'a. In sza'a-llah, nie zachwieje wami żadna burza, a wasza twarda jak stal stałość nigdy nie zostanie złamana.
Moi drodzy, wierni bracia!
Oto pytanie, jakie zostało zadane na kilka sposobów. Dotyczy ono zarówno materialnych, jak i duchowych aspektów, ja zaś jestem zobowiązany, aby na nie odpowiedzieć.
Pytanie: Dlaczego odrzucasz jakiekolwiek powiązania z prądami tego kraju lub zagranicznymi, szczególnie ze stowarzyszeniami politycznymi? Dlaczego również poświęcasz tak wiele sił na to, by zabraniać takich powiązań Traktatom Światła oraz ich uczniom? Gdybyś nawiązał takie połączenie i przyłączył się (do jakiegoś stowarzyszenia - uz. red. pol.), tysiące ludzi wkroczyłoby do kręgu Traktatów Światła, aby rozpowszechniać ich olśniewające prawdy. Ponadto zostałbyś ocalony od bycia celem prześladowań i od wszystkich niepotrzebnych cierpień.
Odpowiedź: Najważniejszym powodem owej odmowy jest fakt, że zabrania nam tego nasza podstawowa zasada szczerości intencji (ar. ichlas). W tym wieku niedbalstwa szczególnie ci ludzie, którzy są stronniczy, sprawiają, iż wszystko ma służyć ich własnym metodom. Zaprawdę, czynią oni ich religię i ich działania przynależne życiu ostatecznemu środkami osiągania celów doczesnych. Tymczasem prawdy wiary i uświęcona służba Światła nigdy nie mogą stać się narzędziem czegokolwiek w tym wszechświecie. Nie mogą poszukiwać one osiągnięcia czegokolwiek prócz zadowolenia Boga. W takim czasie, kiedy walczą rywalizujące ze sobą prądy, nadzwyczaj trudnym stało się zachowanie tajemnicy szczerości intencji (ar. ichlas) i niewykorzystywanie religii jako środka służącego osiągnięciu celów doczesnych. Miast polegać na mocy i sile owych prądów, najlepszym rozwiązaniem jest poleganie na łasce i pomocy Boga.
Jednym z wielu powodów odrzucania jakichkolwiek stowarzyszeń jest "okazywanie litości" i "unikanie ucisku lub wyrządzania krzywdy", a są to jedne z czterech zasad Traktatów Światła. W tym wieku ludzie są skłonni do tego, by postępować niezgodnie z Bożą zasadą, która mówi: Nie poniesie (dusza) niosąca ciężar ciężaru drugiej, co znaczy: "Żaden człowiek, choćby to był krewny, nie może być odpowiedzialnym za błędy innego", zaś poprzez tajemnicę słów:
[23] ochoczo odpowiadają (na owe błędy - uz. red. pol.) popełnianiem
krańcowej niesprawiedliwości. Z powodu uczucia stronniczości błąd popełniony przez jednego złoczyńcę doprowadzi do tego, iż inni ludzie będą żywili wrogość nie tylko wobec krewnych tego, kto popełnił błąd, lecz także wobec jego stronników. Jeśli mają dość siły, będą ich prześladować. Jeśli znajdą uzasadnienie, na którym będą mogli się oprzeć, posuną się nawet do zbombardowania całej wioski ze względu na błąd jednego człowieka. Faktem jest, że praw jednego niewinnego człowieka nie można pogwałcić nawet przez wzgląd na stu złoczyńców, a ów człowiek nie może być prześladowany z ich powodu.
Tymczasem w tym wieku sytuacja jest taka, że stu niewinnych ludzi jest krzywdzonych z powodu kilku złoczyńców. Na przykład przyczynianie cierpień z powodu błędów jednego człowieka jego bezradnym i starszym ojcu i matce, jego niewinnej rodzinie i dzieciom, a także żywienie stronniczej wrogości wobec nich, są sprzeczne z zasadą litości. Z powodu istnienia takich stronniczych prądów pośród muzułmanów niewinni ludzie nie są w stanie ocalić siebie samych przed tyranią. Szczególnie wydarzenia, które dały początek rewolucjom, spowodowały krańcowe nasilenie owej tyranii.
Nawet podczas wojny (tj. podczas dżihadu w obronie religii) ta sama zasada dotyczy rodzin i dzieci niewiernych. Jeśli ktoś z kręgu islamu staje się ateistą, jego rodzina ani dzieci nie mogą zostać wzięte do niewoli, a jego prawa nie mogą zostać naruszone, ponieważ dzięki więzi islamu owe niewinne dzieci są związane z owczarnią i wspólnotą islamu, nie zaś z ich ojcem-ateistą.
Przesyłam pozdrowienie pokoju każdemu z moich braci i winszuję wam z okazji Nocy Wniebowstąpienia, która wydaje tysiąckrotną nagrodę. Przekażcie moje kondolencje krewnym zmarłego Hadżiego Ibrahima, takim jak Refet-bej. Powiedzcie im: "Nasz drogi brat należy do kręgu uczniów Światła. Docierają do niego wszystkie modlitwy w ich intencji. My również szczególnie modlimy się za niego".
Moi drodzy, wierni bracia!
Oto krótka odpowiedź na pytanie zadane przez jednego z naszych braci.
Pytanie: Jak ten przykład tałafuq w rozstrzygający sposób ukazuje cud (tur. keramat)?
Odpowiedź: Jeśli w czymś zawarty jest przykład tałafuq, oznacza to, że istnieją ukryte zamierzenie i wola; nie jest to przypadkowy zbieg okoliczności. Szczególnie kiedy przykłady tałafuq są zgodne pod wieloma względami, wówczas taka wskazówka zyskuje całkowitą siłę. Zwłaszcza jeśli spośród setki możliwości zaszła ta właściwa jedynie dla danych dwóch przykładów, a jedynie te dwa przykłady są w zupełności powiązane, wówczas tałafuq oznacza wyraźną wskazówkę, która ukaże, iż ów przykład tałafuq nastąpił zgodnie z intencją i wolą, dla określonego celu, a przy tym nie ma żadnej możliwości, aby zaistniał przypadkowy zbieg okoliczności.
Dokładnie tak stało się w kwestii dotyczącej Wniebowstąpienia. Miłosierdzie zostało zesłane w postaci deszczu jedynie podczas Lajlat ar-Ragha'ib i Nocy Wniebowstąpienia (ar. Lajlat al-Miradż), a deszcz padał jedynie przez te dwie noce i dwa dni spośród dziewięćdziesięciu dziewięciu; deszcz nie spadł przed tymi nocami ani po nich; został zesłany dokładnie wtedy, kiedy był najbardziej potrzebny; zstąpił w tym samym czasie, kiedy ludzie z entuzjazmem czytali, spisywali i publikowali Traktat o Wniebowstąpieniu; zaistniało również kilka innych przykładów tałafuq ukazujących zbieżność między tymi błogosławionymi nocami; również poprzez tałafuq dało się słyszeć osobliwy, a dziwny o tej porze roku dźwięk, a także niemożliwe do opisania, fizyczne i duchowe hałasy, jak gdyby biorące początek z groźnego, a równocześnie przynoszącego pocieszenie krzyku niebios i ziemi, to zaś poprzez tałafuq w zupełności zbiegło się z czasem, kiedy ludzie wiary (ar. ahl al-iman) rozpaczliwie poszukiwali pocieszenia oraz duchowej siły, aby przeciwstawić się podejrzeniom i słabościom biorącym początek z gwałtownego szturmu ludzi zbłądzenia - to wszystko było burą za błędy tych, którzy okazali się bezczelni wobec znaków szczególnych (ar. sza'ir) islamu, takich jak owe noce. Poprzez tałafuq stało się tak, jak gdyby niebiosa i atmosfera, darzące owe znaki szczególne islamu głębokim poważaniem, oznajmiły poprzez ulewny deszcz, co do znaczenia: "Dlaczego nie okazujecie im szacunku?". Każdy, kto tylko ma uczciwość choć na wagę atomu, przyzna, że w tym znaczeniu przejawiły się przemyślany zamiar oraz wola, zaś dla
ludzi wiary (ar. ahl al-iman) jest ono szczególną łaską i miłosierdziem, a nie ma absolutnie żadnej możliwości tego, aby miał to być przypadkowy zbieg okoliczności.
Oznacza to, że jak prawda Wniebowstąpienia była największym cudem (tur. keramat) Ahmada (niech będzie z nim pokój i miłosierdzie), jak ukazała ona mieszkańcom niebios znaczenie i wartość osoby Ahmada (niech będzie z nim pokój i miłosierdzie), tak w ten sam sposób tegoroczna Noc Wniebowstąpienia (ar. Lajlat al-Miradż) również ukazała ziemi oraz ludziom tego kraju swe powszechne znaczenie oraz szacunek (jakim powinna być darzona - uz. red. pol.) poprzez jeden z jej cudów.
Moi drodzy, wierni bracia!
Zgodnie ze "Wskazówkami pochodzącymi spośród tego, co niewidzialne, przekazanymi przez Ghałsa oraz Imama 'Alego (niech Bóg będzie z niego rad)", Traktaty Światła zostaną ukończone w sześćdziesiątym trzecim roku (tj. 1363 r. hidżry - uz. red. tur.). Oznacza to, że po tej dacie będą powstawać jedynie objaśnienia, przypisy i dopiski do nich. Memu sercu oznajmiono, abym napomniał was w temacie dwóch Punktów tyczących się tej kwestii.
Punkt Pierwszy
Przez wzgląd na ich naturalne usposobienie, a także na stan tej epoki, dzieci będą należeć do przodujących uczniów Traktatów Światła. Jest tak, ponieważ jeśli dzieci nie otrzymają silnej lekcji wiary, kiedy są młode, później duchowe objęcie podstawowych zasad islamu i wiary będzie dla nich bardzo trudne, będzie dla nich wyzwaniem. Stanie się to dla dzieci czymś tak trudnym, jak przyjęcie islamu dla nie-muzułmanina, zaś dzieci zrażą się do islamu. Szczególnie jeśli nie widzą swych rodziców praktykujących religię, jeśli ich umysły ćwiczone są jedynie w naukach tego świata, ich zrażenie się jeszcze wzrośnie. Wówczas, miast szanować swoich rodziców na tym świecie, dzieci będą bagatelizować ich oraz pragnąć ich rychłej śmierci, która sprawi, że nie będą musiały dłużej przejmować się kłopotliwymi rodzicami. Zamiast być orędownikiem dla swych rodziców w życiu ostatecznym, dziecko stanie się ich oskarżycielem, pytając: "Dlaczego nie chroniliście mojej wiary przez edukację zgodną z islamem?".
Z powodu owej prawdy najbardziej szczęsnymi dziećmi są te, które wkraczają do kręgu Traktatów Światła i stają się szczęsnymi potomkami poprzez wysyłanie zasług do rejestru dobrych uczynków rodziców jeszcze po ich odejściu, a to poprzez ofiarowywanie im szacunku, poprzez usługiwanie im i dobre uczynki, a także poprzez fakt, że stosownie do stopnia swej wiary staną się orędownikami dla swych rodziców w życiu ostatecznym.
Drugą kategorią uczniów Traktatów Światła są te kobiety, które ze swej natury potrzebują Traktatów Światła, które ten świat przeraża lub które spotkała na nim zniewaga. Szczególnie jeśli kobiety osiągnęły już dojrzałość, Traktaty Światła są prawdziwym pożywieniem dla ich ducha. Jest tak, ponieważ jedną z czterech zasad Traktatów Światła jest litość, ona zaś bierze początek z przejawiania się Imienia Bożego "Najbardziej Litościwy" (ar. Ar-Rahim). Jeśli zaś chodzi o kobiety, to litość jest ich najbardziej zasadniczą cechą i najbardziej nieodłącznym składnikiem ich istoty, niezbędnym dla wykonywania ich wrodzonego obowiązku.
Trzecia kategoria to ci ludzie chorzy i starsi, którzy - nawet jeśli nie instynktownie - w rezultacie swego stanu potrzebują Traktatów Światła jak chleba i lekarstwa. Jest tak, ponieważ Traktaty Światła ukazują wieczne życie jako olśniewające jak słońce, a także ukazują prawdziwą naturę życia doczesnego, stosowną do tego, iż jest ono efemeryczne; ludzie chorzy i starzy, których dotknęła choroba lub starość, a którzy w swym niedbalstwie lub zbłądzeniu uważają śmierć za egzekucję, tak bardzo potrzebują Traktatów Światła, a otrzymują z nich tak wielką pociechę i tak wielkie światło, że sprawia to, iż przedkładają swą chorobę i starość ponad dobre zdrowie i młodość.
Punkt Drugi, co do którego zostałem napomniany
Jako że wkroczyliśmy w 64 rok hidżry (chodzi o rok 1364 - uz. red. pol.), znaki pochodzące spośród tego, co niewidzialne (ar. ghajb) wskazują na to, iż spisywanie Traktatów Światła zostało ukończone. Jeśli trzymać się kalendarza romańskiego, pozostały nam jeszcze dwa lata. Tymczasem wciąż istnieją pewne ważne obszary, na których spisywanie Traktatów ustało lub zostało odłożone na później. Na przykład wciąż wiele ważnych stacji, takich jak List Trzydziesty, List Trzydziesty Drugi czy Błysk Trzydziesty Drugi, wciąż pozostaje nieskopiowanymi. Oto, co poprzez napomnienie oznajmiono memu sercu:
Opublikowany w języku arabskim komentarz do Koranu (ar. tafsir) zatytułowany Iszarat al-I'dżaz, będący najważniejszym dziełem starego Saida oraz surą Al-Fatiha Traktatów Światła, stanie się Listem
Trzydziestym - i tak się stało. Zostałem również napomniany, aby stacja Blasków (tur. Lema'at), będących ostatnim dziełem starego Saida, jakie spisał on w ciągu dwudziestu dni ramadanu, a przyjęło ono formę wersyfikowaną, stała się Błyskiem Trzydziestym Drugim; stacją Błysku Trzydziestego Trzeciego stał się obszerny zbiór, który po raz pierwszy ukazał się sercu nowego Saida z pewnością równą pewności świadectwa, a który składa się ze spisanych po arabsku części traktatów Katre, Habbe, Shamma, Zerre, Hubab, Zuhre, Sule, a także z dodatków do nich. Ponadto jak Owoce wiary stały się stacją Promienia Jedenastego, tak zostałem napomniany, aby mowy obrończe z Denizli stały się Promieniem Dwunastym, zaś krótkie listy, spisywane zarówno w więzieniu, jak i poza jego murami, Promieniem Trzynastym. Pozostawiam to zatem uznaniu moich drogich braci. Oznacza to, że drzwi na kilku poziomach wciąż są otwarte i mogą być spisywane dalsze uzupełnienia.
Przesyłam moje osobiste pozdrowienie pokoju każdemu z moich drogich braci. Zawsze uważam, jak uważałem od dawnych dni, że moi bracia w Kastamonu i okolicach pozostają razem. Nie powinni się oni martwić; Traktaty Światła nie doznają zastoju, lecz za zasłoną dokonują wspaniałych podbojów. Nasze trudności zaowocowały przyciągnięciem wzmożonej uwagi do lekcji Traktatów Światła, a także sprawiły, iż Traktaty czytane są w szerszych kręgach. Z tego powodu bardzo ciężko pracujący ojciec i syn, którzy obaj są naszymi braćmi, a także ojciec, który powinien być dumny z wielkich trudności, jakich doznaje, nie powinni być zasmuceni owym tymczasowym zastojem. Wedle mojej osobistej, a także naszej wspólnej opinii, w zupełności zachowują oni swą dawną pozycję.
Na początku wspomnieliśmy, że dzieci ze swej natury są uczniami Traktatów Światła. Oto mała próbka tego stanu rzeczy: Jednym z takich dzieci jest Ceylan, który spisuje pod dyktando moje listy w nowym alfabecie, kiedy choroba czyni mnie niezdolnym do własnoręcznego pisania. Innym jest korespondujący z nim Ali Młodszy, zaś jeszcze innym - młody uczeń Szkoły Światła (ar. Madrasa Nurija), Mehmed Młodszy, który w tych dniach napisał do mnie długi i dociekliwy list. Ja zatem również mówię owym szczęsnym dzieciom: «Baraka-llah! » oraz wyrażam powinszowania ich ojcom i matkom.
(Oto dopisek do odpowiedzi na pytanie, jakiej miałem obowiązek udzielić.)
Moi drodzy, wierni bracia!
Ta letnia pora roku jest czasem, w którym wzrastają niedbalstwo i troszczenie się o środki do życia, a także czasem, w którym można zyskać wielką nagrodę za akty czci wykonane w ciągu trzech błogosławionych miesięcy (tur. shuhur-u selase). Jest również czasem, w którym na obliczu ziemi toczą się walki wykorzystujące dyplomację miast uzbrojenia. Jeśli wielkie męstwo i wytrwałość w uświęconym obowiązku Światła nie są solidnie zaszczepione, powstaną - ze szkodą dla służby Traktatom Światła - lenistwo, nieuważność i zniechęcenie.
Moi drodzy bracia, wiedzcie z całkowitą pewnością, że obowiązek Traktatów Światła, w którego wykonywanie zaangażowani są ich uczniowie, jest daleko większym od wszystkich doniosłych kwestii na ziemi. Nie podążajcie zatem za kuszącymi i ponętnymi kwestiami tego świata, nie zniechęcajcie się do wykonywania waszych wiecznie trwających obowiązków. Czytajcie Kwestię Czwartą traktatu Owoce wiary i unikajcie podkopywania waszej siły duchowej.
Zaiste, we wszystkich ich doniosłych kwestiach ahl ad-dunja doświadczają tyranii i braku miłosierdzia, biorących początek z ich zasady konfliktu oraz z poświęcania przez nich świętości religii na rzecz tego świata. To Boże zarządzenie (ar. qadr) jest tym, co umieściło w ich zbrodniach pewien rodzaj duchowego piekła. Uczniowie Światła są odpowiedzialni za to, by dowieść z pewnością równą tej, z jaką dwa plus dwa daje cztery, że śmierć jest zasłoną dla życia wiecznego, które zastąpi to przemijające życie doczesne; że dla czcicieli życia doczesnego przerażająca egzekucja wyznaczonej godziny śmierci jest zasłoną wiecznie trwającego życia (w Piekle - uz. red. pol.), zaś dla ludzi wiary jest środkiem służącym osiągnięciu wiecznego szczęścia. Do tej pory ukazywaliśmy ową prawdę.
Podsumowując: Ludzie zbłądzenia dokładają starań przeciwko przemijaniu życia, zaś my, dzięki światłu Koranu, dokładamy starań przeciwko śmierci. Ich największa kwestia, jako że jest przemijająca, nie jest równa nawet najmniejszej z naszych kwestii, ponieważ ta druga
wskazuje na wieczność. Jako że w swej głupocie nie zaprzątają sobie oni głowy naszymi doniosłymi kwestiami i nie troszczą się o nie, zatem dlaczego wabi nas podążanie za ich drobnostkami kosztem naszego uświęconego obowiązku?
Werset: لَا يَضُرُّكُمْ مَنْ ضَلَّ اِذَا اهْتَدَيْتُمْ oraz ważna zasada islamu:
Zbłądzenie innego człowieka nie przyniesie szkody waszemu prowadzeniu drogą prostą, dopóki tylko nie zajmujecie się niepotrzebnie jego zbłądzeniem, mówią co do znaczenia: "Nie patrzcie przychylnie na tych, którzy dobrowolnie akceptują doznanie szkody. Nie powinniście współczuć im ani litować się nad nimi".
Jako że ten werset i ta zasada powstrzymują nas przed współczuciem tym, którzy dobrowolnie akceptują doznanie szkody, zatem w naszych czasach powinniśmy poświęcić całą naszą siłę i całą ciekawość skupieniu się na owym uświęconym obowiązku. Wszystko poza nim powinniśmy postrzegać jako trywialne i nie marnować na te sprawy naszego czasu. Ponieważ mamy w rękach światło, nie dbamy o tęgi kij. Nie możemy być napastnikami. Jeśli inni okazują agresję, my ukażemy im światło. Do nas należy rodzaj świetlistej obrony.
Pewnego razu przepytywałem pewnego ucznia Światła. Zastanawiając się, gdzie podział się jego entuzjazm dla spraw politycznych, zadałem mu jedno lub dwa pytanie w temacie Dardaneli po tym, jak gadał o tych wydarzeniach. Zdałem sobie sprawę, że jego odpowiedzi były dobrze przemyślane i wskazujące na to, że jest on dobrze poinformowany o tych sprawach. "Jaka szkoda!", zawołałem w mym sercu. "To przynosi szkodę wykonywaniu przez niego obowiązków Światła". Mamy zasadę, która mówi:
Szukam schronienia u Boga przed Szatanem i polityką.
Jeśli współczujecie ludziom, to owa zasada neguje ich prawo do tego, by im współczuć. Jak Raj potrzebuje swych mieszkańców, tak swych mieszkańców potrzebuje również Piekło.
(Ukazuje się już potwierdzenie wiadomości, które częściowo przyniósł Promień Piąty).