Listy Dodatkowe z Emirdağ
— 224 —
Uczniowie Światła są strażnikami porządku publicznego

Dowód tego, że uczniowie Światła utrzymują porządek publiczny, jest następujący:

Policja sześciu prowincji nie odnotowała żadnego incydentu związanego z żadnym spośród sześciuset tysięcy uczniów, którzy przez dwadzieścia osiem lat byli poddawani nieuczciwemu traktowaniu. Zaprawdę, w odpowiedzi na oskarżenie prokuratora z Afyon Nauczyciel zmusił go do milczenia, mówiąc:

"Czy istnieje choćby jeden incydent, jaki może pan ukazać nam dla poparcia swojego twierdzenia? Nie może pan tego uczynić. Zatem w jaki sposób wysuwa pan takie oskarżenie? Prócz pomniejszego wydarzenia dotyczącego pewnego młodego ucznia, które nie ma związku ze sprawą, fakt, że nie istnieją raporty dotyczące incydentu, jaki miałby związek z choć jednym spośród sześciuset tysięcy uczniów, jest jasnym dowodem tego, że uczniowie Światła są strażnikami porządku publicznego".

بِاسْمِه۪ سُبْحَانَهُ

Moi drodzy bracia!

Chciałbym podzielić się z wami dobrą nowiną o tym, że jak podczas Nocy Przeznaczenia (ar. Lajlat al-Qadr) minęła moja straszliwa choroba, tak tym razem, kiedy podróżowaliśmy łodzią z Egirdir do Barli i złapała nas straszna burza, aspekt trudności zelżał, zaś burza stała się narzędziem wielkiego miłosierdzia.

Przy prawdopodobieństwie (wywrócenia się naszej łodzi do góry dnem - uz. red. tur.) wynoszącym sześć na siedem została przygotowana scena, na której mieliśmy - ja i sześciu naszych przyjaciół - zostać męczennikami (ar. szahidun), zaś jezioro miało stać się dla nas wielkim grobem. Również ta sytuacja była wskazówką faktu, że Traktatom Światła oszczędzono gróźb ich potajemnych wrogów oraz ich układanych na szeroką skalę planów. Jak liczne wydarzenia dotyczące Traktatów Światła miały związek z deszczem i tym, że był on rozpaczliwie potrzebny z powodu suszy, tak straszliwa sytuacja, w jakiej się znaleźliśmy, była wzmianką

— 225 —

o tym, że Traktaty stały się przyjętą przez Boga jałmużną nadobowiązkową (ar. sadaqa). Z zapałem ukazywanym przez wody posłuszne rozkazowi Bożego miłosierdzia jezioro, które jest jak matka deszczu, pospiesznie rozkołysało się z podekscytowaniem i entuzjazmem, aby wypełnić rozkaz Boga odnoszący się do Jego miłosierdzia. Wymierzyło ono policzek nam, uczniom Światła, i pogłaskało nasze twarze i oczy deszczem, który przyjął postać litościwego klapsa. Zinterpretowaliśmy ową sytuację jako widoczny gniew, który uderzył w nas w pewien duchowy sposób.

Jeszcze zanim zaczęły się burza i deszcz, poprzez przeczucie odczułem, że stawimy czoła pewnemu przerażającemu nieszczęściu, które pochwyci nas i posłuży jako klucz do skarbca miłosierdzia, zatem zacząłem po wielekroć recytować Wielką Tarczę (ar. Dżałszan al-Kabir) oraz formułę częstego wspominania Boga (ar. łird) Szejka Naqszbanda. Pośród fal kołyszących się z całkowitym entuzjazmem rozważałem fakt, że błogosławione jezioro jest podobne wielkiemu grobowi. Jako że ci, którzy odchodzą wskutek wydarzeń temu podobnych, uważani są za męczenników, a męczennik (ar. szahid) jest podobny świętemu (ar. łali), nie żałowałem żadnego z mych sześciu będących na pokładzie przyjaciół - z wyjątkiem jednego dziecka, którego było mi żal. Silnik łodzi został rozbity, a żagle nie były nam żadną pomocą, ponieważ wiatr chlustający deszczem wiał w przeciwnym kierunku. Pośród wielkich fal, które uderzały przede wszystkim w naszą łódź, wyglądając tak, jakby miały uderzyć również w nas, łódź nie zatonęła. Bezpiecznie dotarliśmy do brzegu, przyjęliśmy to zdarzenie z całkowitą cierpliwością, złożyliśmy Bogu podziękowania i powiedzieliśmy:

اَلْحَمْدُ لِلّٰهِ عَلٰى كُلِّ حَالٍ

Chwała niech będzie Bogu za każdy stan prócz niewiary i zbłądzenia.

Said Nursi
Nasz Nauczyciel mówi, co następuje:

Przez ostatnie pięćdziesiąt do sześćdziesięciu lat służyłem wierze (ar. iman) przeciwko niewierze (ar. kufr) i dokładałem starań, aby ocalić ten naród od anarchii, która jest rezultatem niewiary. Ze wszystkich sił pracowałem dla zachowania porządku publicznego i pokoju, który jest rezultatem szczerości intencji (ar. ichlas) wynikającej ze służby wierze.

— 226 —

Dla ocalenia dziesięciu niewinnych ludzi przed doznaniem szkody z powodu jednego zbrodniarza poświęciłem wszelkie moje wygody, honor, godność, a jeśli będzie trzeba, poświęcę nawet moje życie i zniosę wszystkie prześladowania, wszystkie pozbawione znaczenia i bezsensowne spory. Przez trzydzieści do czterdziestu lat czyniono góry z dotyczących mnie spraw znikomych jak kretowiska i naprzykrzano mi się, wywołując burzę w szklance wody. Pomimo tego wszystkiego cierpliwie znosiłem takie traktowanie, jedynie przez wzgląd na zachowanie porządku publicznego, który jest rezultatem służby wierze.

Na przykład: Choć zawsze nosiłem ubranie tego samego rodzaju i stałem w nim przed sądami pięciu prowincji, a także przed stu dwudziestoma oficerami policji w sądzie w Stambule, nikt i nigdy nie wtrącał się do spraw mojego ubioru. Spędziłem nawet dwa miesiące, przechadzając się po Stambule, i ani razu nie wtrącono się do spraw mojego ubioru - ani też nikt nie ma prawa do tego, by to czynić. Ten człowiek żyje jako pustelnik, nie może iść do meczetu, nie odwiedza miejsc publicznych, podróżuje wyłącznie samochodem, nie rozmawia z nikim, jeśli nie jest to konieczne... a dla odpoczynku udaje się na przechadzki wyłącznie do niezamieszkałych miejsc w górach. Teraz powiedzcie, jakie prawo tego świata sprawia, by trzeba było wtrącać się do spraw mego ubioru?

Kiedy Nauczyciel podróżował samochodem do Stambułu w pewnej ważnej sprawie związanej z wiarą (ar. iman), wysłano do niego, który ma miliony gotowych do poświęceń uczniów, pewnych urzędników ze Stambułu, aby pod płaszczykiem prawa wywołali konflikt bezprawny pod dwudziestoma względami. Na tę próbę uczynienia góry z kretowiska w sprawie tak znikomej, która to próba była niekonsekwentna i bezsensowna na sto sposobów, nasz Nauczyciel odpowiedział: "Wykonywanie służby wierze (ar. iman) z całkowitą szczerością intencji (ar. ichlas) wymaga od nas praktykowania cierpliwości i wytrwałości w powstrzymywaniu anarchii i zachowywaniu porządku i bezpieczeństwa publicznego. Oto dlaczego wyrzekłem się osobistych wygód oraz godności i wybaczyłem (ludziom, którzy mnie prześladują - uz. red. pol.)".

W odniesieniu do wizyty Nauczyciela w Stambule, dwaj urzędnicy z prokuratury w Stambule przyszli, aby go odwiedzić. Nasz Nauczyciel powiedział im: "Moje oświadczenie w tej kwestii złożyłem wcześniej w sądzie. Sądy przeprowadziły dochodzenie i orzekły uniewinnienie. Nie mam nic więcej do powiedzenia".

Następnie powtórzył oświadczenie, jakie wysłał do sądu w Samsun, a odczytał przed sądem w Stambule. Ponadto przedstawił pewną liczbę

— 227 —

orzeczeń lekarskich, aby wyjaśnić, dlaczego musi nosić turban, a także jak bardzo potrzebuje odpoczynku i świeżego powietrza z powodu dręczącego go przenikliwego zimna oraz innych chorób. Pozostawanie w tym samym miejscu przez dłuższy czas nie jest dobre dla jego zdrowia, a nigdy wcześniej nie zechciał przedstawić tych raportów, ponieważ nie uznawał tego za konieczne.

Uczniowie Światła pozostający do jego usług
Tahiri, Zubeyir, Sungur, Husnu, Bayram