Poniższy fragment jest streszczeniem artykułu zatytułowanego Tajna historia konferencji w Lozannie, który pochodzi z magazynu "Buyuk Dogu", numer dziewiąty.
Przewodniczący delegacji brytyjskiej, lord Curzon, ostatecznie wygłosił doniosłe oświadczenie, kiedy powiedział: "Jeśli Turcja przetnie więzi łączące ją z islamem i sama zrezygnuje ze swej roli przedstawiciela islamu, szczerze zjednoczy się z nami w swych uczuciach, a także zyska szacunek i wdzięczność chrześcijańskiego świata. Damy wówczas Turkom wszystko, czego tylko zapragną".
Przewodniczącym tureckiej delegacji w Lozannie był Ismet Pasza, który, nieświadomy prawdziwych motywów stojących za negocjacjami, w pewnych kwestiach podzielał chrześcijańskie ambicje dotyczące tego, by Turcja odeszła od ducha i świętości swej przeszłości, i posunął się aż do następującej koncesji i rękojmi: "Niezaprzeczalnym dowodem naszej dobrej woli jest nasza (żywiona osobiście przez Ismeta - przyp. red. tur.) determinacja, aby uwolnić się od przestarzałych przeszkód (to jest, zwyczajów muzułmańskich - uz. red. tur.), które zakorzeniły się (wśród Turków - uz. red. pol.) od dawna".
Owe dokładnie zacytowane słowa przewodniczącego delegacji tureckiej, to jest Ismeta, nasuwają pytanie o to, cóż rozumiał on poprzez silną determinację odnośnie do uwolnienia narodu tureckiego od owych długoletnich przeszkód, które stały się przestarzałe. Co było zasadniczym powodem przedstawienia tego stanowiska jako gwarancji dla ludzi wrogich islamowi?
W pierwszej fazie spotkania przewodniczący delegacji tureckiej musiał informować (o przebiegu rozmów - uz. red. pol.) swego zwierzchnika Mustafę Kemala, ponieważ sam nie miał uprawnień do podjęcia ostatecznej decyzji. Kiedy jechał on pociągiem do Ankary z Dworca Haydarpasa w Stambule, prezydent (Mustafa Kemal - uz. red. tur.) jadący do Ankary z Izmiru spotkał się z nim na stacji Eskisehir i resztę drogi do Ankary pokonali tylko we dwóch. Po ich przybyciu do Ankary miały miejsce zamknięte posiedzenia parlamentu, lecz decyzja w każdej zasadniczej sprawie należała do Mustafy Kemala, który rozmawiał z Ismetem na osobności. Wreszcie pojęto ostateczną decyzję: "Religia zostanie zniszczona!".
Jeśli chodzi o drugi etap konferencji w Lozannie (...), ostatecznie plany dotyczące Turcji były gotowe (i mówiły, że - uz. red. pol.) wszystkiego
dokona się poprzez wykorzenienie religii. Jest jasnym, że motywem nowego stronnictwa (tj. kemalistów i rządu Ismeta - uz. red. tur.) było uderzenie w religię z zajadłością większą od tej, jaką cechowali się przywódcy nieprzyjaciół, to jest dowódcy wypraw krzyżowych wroga; że (kemaliści - uz. red. pol.) nie ukażą nawet śladu świadectwa tego faktu; że z całą pewnością nazwą tę pracę "wolą narodu", którą wprawiono w ruch raczej w kraju niż poza jego granicami.