Mówiąc wprost, czynnikiem, który najbardziej wpłynął na wprowadzenie w życie tajnego porozumienia, wedle którego Turcy, zachowując pozorną niezależność, mieli wyrzec się swojej religii oraz roli jej przedstawiciela, jest żydostwo. Do doglądania tego planu oficjalnie wyznaczono naczelnego rabina Egiptu, Chaima Nahuma. Jego straszliwa próba rozpoczęła się od cyklu wykładów, jakie wygłosił w Ameryce, w których był łaskawy dla Turków, a które naprawdę przedstawiły koncepcję tego, by siły imperialistów nie wtrącały się do spraw istnienia Turcji, lecz by została ona zniszczona od środka przy użyciu jej własnych ludzi, to jest aby w imię wolnomularstwa zniesiono zasady Koranu i sprawiono, że Turcy staną się bezbożnym narodem.
Po ustawieniu w Ameryce dekoracji dla tego straszliwego planu, Chaim Naum przybył do Wielkiej Brytanii i spotkał się z lordem Curzonem,
również będącym Żydem, aby złożyć mu następującą propozycję: "Jeśli uzna pan niepodległość państwa tureckiego, zapewniam pana, że mogę zmiażdżyć ich islam oraz ich stanowisko przedstawiciela islamu".
Ten sam Chaim Nahum znalazł sposób na to, aby wszedł w skład delegacji tureckiej jako doradca, co oznacza, że został on serdecznie przyjęty przez Mustafę Kemala i Ismeta. Teraz, kiedy wszyscy trzej mówili jednym głosem, nic nie mogło już zahamować biegu zarządzonych zmian.
Aby zapewnić powodzenie tego planu, Chaim Nahum rozciągnął go na Ankarę, by zmierzyć wpływ, jaki - a był tego pewien - miał na najsilniejszą postać wśród rządzących, to jest na Mustafę Kemala. Chaim Nahum ujrzał własny wpływ, a jego obietnica spełniła się w znacznie większej skali, kiedy natrafił on na człowieka jeszcze bardziej chciwego, dokładającego jeszcze większych starań przeciwko islamowi i będącego jeszcze większym wrogiem islamu niż on sam. Wszystko przygotowano do tego, aby wykonać plan zniszczenia Turków od wewnątrz.
Ten doniosły raport o wydarzeniach historycznych zaświadcza prawdę o wydarzeniach, które interpretator Traktatów Światła objaśniał czterdzieści lat temu w oparciu o hadis informujący o tym, co niewidzialne (ar. ghajb). Ukazuje, jak ów straszliwy człowiek dzięki temu, że zdradził szariat Muhammada (niech będzie z nim pokój i miłosierdzie), zyskał znaczącą siłę pochodzącą od żydów - a prawdziwość tego raportu ukazują lord Curzon i Chaim Nahum - a także daje całkowite rozeznanie co do tego, dlaczego dopuszczono się tak straszliwej niesprawiedliwości, aby poprzez stronnicze prawa zniszczyć uczniów Światła (tur. Nurcular).
Wielce mi drogi, wielce błogosławiony, umiłowany i litościwy Nauczycielu, Effendi!
Ministerstwo Spraw Religijnych otrzymało od sądu w Afyon pozłacany i cudownie spisany Koran ze słowami "Allah" zapisanymi złotym atramentem. Obecnie został on wysłany do Komisji Badania Koranu w Stambule i spodziewamy się, że po inspekcji tej Komisji zostanie on zatwierdzony (do druku - uz. red. pol.). Komisja zwróci go, kiedy inspekcja zostanie zakończona, wraz z zatwierdzeniem udzielonym na wypadek jego opublikowania.
Ponadto Komisja Konsultacyjna Ministerstwa przyjrzała się zgłoszeniu, jakie zostało wcześniej wysłane do ciebie, nasz drogi
Nauczycielu, a także złożone w biurze ministra spraw religijnych przez naszego brata, wojownika Ahmeda Altina z Aksehir. W rezultacie jeden lub dwa zestawy (ksiąg - uz. red. pol.), jakie wysłałeś, nasz umiłowany Nauczycielu, do Ministerstwa Spraw Religijnych, zostały przekazane Komisji Konsultacyjnej celem ich sprawdzenia. Jest tam pewien szanowny brat, który pracuje na rzecz Światła.
Nasz umiłowany Nauczycielu, w Ankarze, która była spowita ciemnością, zaprawdę dzieją się wielkie zmiany, i będzie tak dalej. Rozsiana przez naszych wrogów trucizna i demonstracje młodzieży nie odnoszą już żadnego efektu.
Moi drodzy, wierni bracia!
Po pierwsze: Po tysiąckroć błogosławiony niech będzie Bóg (ar. baraka-llah), my zaś tysiące razy mówimy: "Oto, czego zechciał Bóg! Chwała niech będzie Bogu!" (ar. ma sza'a-llah, al-hamdu li-llah) z powodu pięknie i bezbłędnie spisanych Słów (tur. Sozler), a także ocalenia przed zniszczeniem naszych ksiąg przetrzymywanych pod strażą, jak również faktu, iż niektóre z nich pozyskaliśmy jako wzór.
Po drugie: Wyznaczam członków Medresetu'z-Zehra do tego, aby odpowiednio postępowali w moim imieniu i pisali odpowiedzi na wysyłane do mnie listy. Mówiąc w skrócie, jestem głęboko wdzięczny naszemu bratu Osmanowi Nuriemu z Ankary - który jak Hasan Feyzi tamtego regionu wykonuje skuteczną służbę na rzecz Światła - za to, że wybudował przy swym domu mały pokój dla mnie, a chcąc ulżyć mi w chorobie, jak uczynił to Hasan Feyzi, był rad z własnej choroby. Pozostaję tutaj, ponieważ jeszcze nie otrzymaliśmy od sądu naszych ksiąg. Chciałbym być tutaj, kiedy będzie publikowana nasza kopia Koranu, a także inne nasze księgi. Obecnie nie jestem w stanie wyjechać z powodu ważnych obowiązków, jakie mam w tym miejscu, zatem proszę, aby Osman Nuri nie czuł się urażony. Gdyby go tam nie było, musiałbym tam pojechać, jednak ponieważ tam jest, nie ma już potrzeby, abym ja tam jechał. Niech Bóg będzie z niego rad i niechaj ześle mu sukces w służbie wiary (ar. iman).
W odpowiedzi człowiekowi z Aleppo należącemu do Bractwa Muzułmańskiego (ar. Ichłan al-Muslimin), który przysłał mi list
z powinszowaniami, ja również winszuję mu z całej duszy. Mówiąc tysiąc razy: "Błogosławiony niech będzie Bóg!" (ar. baraka-llah), jesteśmy wielce radzi i głęboko wdzięczni uczniom Światła (tur. Nurcular) z Anatolii, będącym niczym spadkobiercy Związku Muhammada, którzy są razem z Bractwem Muzułmańskim w Arabii, jak prawdziwi bracia, pozostając w kręgu stronnictwa Koranu (ar. hizb al-Qur'an) i uświęconego stowarzyszenia jedności islamu, jak dwaj prawdziwi bracia stojący w jednym szeregu. Ich oddanie Traktatom Światła, a także intencja opublikowania niektórych części Traktatów, kiedy zostaną przetłumaczone na arabski, sprawiły nam bardzo głębokie zadowolenie. Proszę, prześlijcie w mym imieniu tę odpowiedź człowiekowi, który napisał do mnie w imieniu Bractwa Muzułmańskiego. Członkowie Bractwa powinni pozostawać w bliskim kontakcie (z uczniami Światła - uz. red. pol.) i chronić w tamtym regionie zarówno uczniów Światła, jak i dzieła Światła.
Po trzecie: Zatwierdzam list wysłany przez naszego stałego i poważnego brata Abdullaha Cavusa z Atabey. Obecnie ukazują się implikacje interpretacji hadisów, jakich dokonałem czterdzieści lat temu. Nawet ci, którzy są uparci, zmuszeni są do tego, aby to przyznać. Fakt, że w swym całkowitym despotyzmie doświadczają oni męczarni Piekła, ukazuje, iż ta epoka potwierdza relacje przekazane przez Promień Piąty Dającej światło lampy (ar. Siradż an-Nur).
Ponadto szczery list przysłany przez Ihsana z Samsun ukazuje, że parlamentarzysta z Samsun, który przybył tutaj i nabył kompletny zbiór Traktatów Światła, posłużył świetlistemu przebudzeniu, które doprowadziło do tego, że w owym regionie powstali ludzie podobni kolejnym Ihsanom. Ihsana wraz z tymi ludźmi włączamy do naszych suplikacji (ar. du'a).
Po czwarte: Cud liter alif w Słowie Dwudziestym Dziewiątym jest prawdziwie zachwycający, a fakt, iż ukazał się on w tak piękny sposób przy użyciu powielacza, jest również cudem spisującego to Słowo skryby.
Pozdrowienia pokoju wszystkim w ogólności.
Oto ważne i radosne nowiny dla uczniów Światła (tur. Nurcular)!
Po pierwsze: Przez ostatnie czterdzieści lat dążyłem do celu (jakim było utworzenie - uz. red. pol.) Medresetu'z-Zehra, na którą sułtan Resad przeznaczył dwadzieścia tysięcy lir w złocie, zaś były rząd despotów ustanowił dla jej założenia budżet pięćdziesięciu tysięcy papierowych lir - co zostało zatwierdzone w Zgromadzeniu Narodowym przez podpisy stu sześćdziesięciu trzech członków parlamentu. Obecnie prezydent nowego rządu również jasno zrozumiał potrzebę wybudowania w Van tak wielkiego uniwersytetu muzułmańskiego, podobnego Uniwersytetowi Al-Azhar, i uważa to za posunięcie bardzo ważne dla świata islamu, dla Wschodu i dla tego narodu, zatem wyraźnie oznajmił poniższą dobrą nowinę. Nawet jeśli nie dokonano postępu w tej sprawie, to już sam fakt, że taka idea została uznana i doceniona, jest pomyślnym znakiem.
Oto wypowiedź, jaką prezydent wygłosił w parlamencie pośród słów o innych wielce doniosłych kwestiach, jakimi się zajmuje. Po poinformowaniu o tym, że minister edukacji dopytywał się o założenie Uniwersytetu Wschodniego w regionie Van, prezydent Celal Bayar powiedział: "Przezwyciężymy wszelkie przeszkody, aby tylko założyć taką instytucję wiedzy w prowincji Van na wschodzie, a budowa rozpocznie się w następnym roku budżetowym". Oznacza to, że studenci uniwersytetu, którzy sprezentowali prezydentowi moją biografię, sprawili, że do pewnego stopnia zdał on sobie sprawę z wartości Traktatów Światła.
Po drugie: To znaczące oświadczenie prezydenta ukazuje, że doceniona została wartościowa służba Traktatów Światła, wykonywana w tym kraju i dla tego narodu. Jako że wszystkie trudności, z powodu których cierpieli uczniowie Światła (tur. Nurcular), a także konfiskaty ksiąg Światła, wydały tak doniosły rezultat, zamiast skarżyć się, powinniśmy raczej składać Bogu podziękowania.
Nasi drodzy, wierni bracia, Ziyo i Abdulmuhsinie!
Oto, co mówi nasz Nauczyciel:
Esref Edip był moim przyjacielem w służbie wiary przez czterdzieści lat; jest on przedstawicielem wielu mych wartościowych braci, którzy już odeszli, a którzy zwykli pisać artykuły w magazynie "Sebilurresad".
Jest on mym prawdziwym bratem spośród mudżtahidów islamu oraz strażnikiem Światła. Wielką ulgę sprawia mi fakt, że Esref Edip będzie spośród uczniów Światła (tur. Nurcular), nawet kiedy odejdę.
Jednakże Traktaty Światła i uczniowie Światła (tur. Nurcular) nie są związani z polityką, a jako że Traktaty Światła nie są używane jako narzędzie żadnej innej rzeczy prócz przyjęcia ich przez Boga, zatem ci, którzy związani są z Traktatami Światła, nie chcą mieszać się do spraw prądów społecznych i politycznych. Niemniej jednak, jako że mudżtahidowie tacy jak (dziennikarze czasopism - uz. red. pol.) "Sebilurresad" i "Dogu" dokładają starań, aby bronić prawd wiary przed atakami ludzi zbłądzenia, doceniamy i wychwalamy ich wysiłki całym naszym jestestwem, a także jesteśmy ich przyjaciółmi i braćmi, lecz nie w kategoriach polityki.
Tych, którzy przychodzą, aby otrzymać lekcje wiary (ar. iman), nie można postrzegać w świetle stronniczości. Kiedy człowiek otrzymuje lekcję, nie czyni żadnej różnicy, czy jest on przyjacielem, czy wrogiem. Tymczasem stronniczość polityczna wyrządzi szkodę tej koncepcji, co z kolei zaszkodzi szczerości intencji (ar. ichlas). Oto dlaczego uczniowie Światła (tur. Nurcular) przetrwali bezprecedensowe męczarnie i trudności, a nigdy nie wykorzystywali Światła jako narzędzia jakiegokolwiek innego zamysłu (prócz zadowolenia Boga - uz. red. pol.). Nigdy nie wyciągnęli ręki po tęgi kij polityki.
Ponadto, jako że Traktaty Światła rozbiły całkowitą niewiarę - rozbijając zarówno anarchię, która jest fundamentem całkowitej niewiary, jak i położony ponad nią absolutny despotyzm - przypuszcza się, że w pewien sposób są one związane z polityką, podczas gdy zaprawdę, interpretator Traktatów Światła udowodnił w sądach, że nigdy nie zamieniłby jednej kwestii wiary (ar. iman) na władzę nad światem, a jego życie przez dwadzieścia pięć lat ukazywało świadectwa tej prawdy.
Moi drodzy, wierni bracia!
Po pierwsze: Całym naszym jestestwem winszujemy wam waszych działań i osiągnięć. Są to działania i osiągnięcia Medresetu'z-Zehra będące remedium na wszystkie moje cierpienia i choroby.
Po drugie: Spisałem notę dotyczącą dobrego tłumaczenia Laski Mojżesza (tur. Asay-i Musa) na język arabski. Zamierzałem wysłać ją przez Zubeyira i Sajjida Saliha, którzy dzisiaj odjechali do Ankary. Ponadto zamierzałem wysłać do was, przez Ankarę, list pewnego oficera w stanie spoczynku, a także list z prośbą o niektóre księgi Traktatów Światła. Wtedy nagle Ibrahim-effendi, działający w imieniu szczerych uczniów Światła (tur. Nurcular) z Elmali w Antalyi, poprzez którego rozprzestrzeniło się tam Światło, przebył wraz ze swoją żoną całą drogę do Afyon. Zatem teraz wysyłam wam owe listy przez niego.
Pozdrowienie pokoju wszystkim w ogólności...
Moi drodzy, wierni bracia!
Odwołuję się w pewnej ważnej kwestii do członków Medresetu'z-Zehra.
Sajjid Salih powiedział: "W swych podróżach do Arabii widziałem, jak niezbędną i pożyteczną dla tego regionu jest Laska Mojżesza (tur. Asay-i Musa). Koniecznym jest, aby została ona przetłumaczona na arabski". Członkowie Medresetu'z-Zehra powinni, w mym imieniu, pozostawać w kontakcie z czterema miejscami celem jej dobrego przetłumaczenia, ponieważ ja sam nie jestem do tego zdolny z powodu mego stanu i choroby.
Jeden list może zostać przetłumaczony przez kilka osobistości literatury z Uniwersytetu Al-Azhar, z którymi możecie utrzymywać kontakt przez Alego Kilinca z Emirdag.
Kolejny list może zostać przetłumaczony na arabski przez jednego lub dwóch uczonych z Ministerstwa Spraw Religijnych w Ankarze, którzy szczerze doceniają Traktaty Światła i są z nimi związani.
Kolejny może zostać przetłumaczony przez mojego brata Abdulmecida, który jest muftim Urgup, miasta w prowincji Kayseri. Należy napisać do niego i powiedzieć, że kiedy było koniecznym, aby ze wszystkich sił służył on Światłu, nie uczynił tak, zatem w zamian powinien on rozpocząć tłumaczenie na arabski.
Kolejny może zostać przetłumaczony przez uczonych pozostających w kręgu Światła w Isparcie. Powinni oni podzielić Laskę Mojżesza (tur. Asay-i Musa) między siebie, aby każdy tłumaczył swoją część.
Moi drodzy, wierni bracia!
Po pierwsze: Jesteśmy niezmiernie uradowani waszymi dobrymi nowinami, będącymi wstępem do wprowadzenia do całkowitego uwolnienia Traktatów Światła. Sądownictwo Isparty przetrzymywało te księgi w magazynie przez trzy lata, ponosząc koszty w wysokości trzystu lir, zatem możecie wysłać im pięćdziesiąt kopii biografii w nowym alfabecie spośród pięciuset, które zostały odłożone dla mnie, aby ich wartość była równa owym kosztom trzystu lir. Jako że błogosławione księgi Laska Mojżesza (tur. Asay-i Musa) i Zulfikar, które były więzione przez cztery lata, są moim zdaniem nadzwyczaj wartościowe, możecie przysłać mi ich kopie warte pięćdziesiąt lir. Teraz wysyłam wam owe pięćdziesiąt lir.
Po drugie: Po tysiąckroć mówimy Nazifowi: "Błogosławiony niech będzie Bóg!" (ar. baraka-llah) i po tysiąckroć mówimy mu: "Oto, czego zechciał Bóg!" (ar. ma sza'a-llah). Ukazał on, że jest drugim Husrevem, zaś Inebolu jest drugą Ispartą.
Jako że najbardziej doniosłą kwestią biografii jest Medresetu'z-Zehra, wedle naszej opinii opublikowanie jej przez Nazifa przysłużyło się temu, że prezydent zaczął poważnie pracować nad założeniem "Uniwersytetu Al-Azhar Wschodu" w duchu Medresetu'z-Zehra, nazwanego Uniwersytetem Wschodnim.
Po trzecie: W odpowiedzi na ważny list przysłany przez Suleymana, imama w Dinar, pochodzącego z Barak, powiedzcie, co następuje:
Pochwała Proroka (niech będzie z nim pokój i miłosierdzie) pod adresem Turków z pewnością jest prawdą. Poczynił on ważne odniesienia do Turków kilka razy; istnieją (potwierdzające to - uz. red. pol.) hadisy, jednakże jako że nie mam przy sobie ksiąg z hadisami, nie jestem w stanie przytoczyć wam ich dokładnie. Ich znaczenie jest jednak prawdziwe i prawdą jest, że naród turecki jest odbiorcą pochwał Proroka (niech będzie z nim pokój i miłosierdzie). Przykładem jest hadis mówiący o sułtanie (noszącym przydomek - uz. red. pol.) Al-Fatih[6].
List jednego z wiodących uczniów Światła, Hulusi-beja, który wysłał piękny i znaczący list do swych przyjaciół w Ankarze, zachęcając ich,
aby wkroczyli do kręgu Traktatów Światła, po raz kolejny ukazuje jego niezachwianą służbę Światłu pełnioną przez minione dwadzieścia pięć lat.
Tysiące pozdrowień pokoju dla wszystkich moich braci i sióstr.
Moi drodzy, wierni bracia!
Po pierwsze: Nieskończone dzięki niech będą Wszechmocnemu Bogu za to, że z przyjemnością otrzymaliśmy po pięć kopii traktatów Laska Mojżesza (tur. Asay-i Musa) oraz Pieczęć zatwierdzająca to, co niewidzialne po tym jak sądy przetrzymywały owe dzieła pod kluczem przez trzy lata. Niech Wszechmocny Bóg będzie z was rad na wieki, amen!
Po drugie: Błędy, które zostały poprawione w kopii zwróconej przez sąd, nie zostały poprawione w tej kopii. Na stronie sto dziesiątej, w Dopisku Czwartym do Cudów Koranu, fraza: "i lam" jest błędem, powinno być: "i la", ponieważ litera lam występuje w Koranie trzydzieści tysięcy razy, a (przeczenie - uz. red. pol.) la - dziewiętnaście tysięcy.
Po trzecie: Pewien człowiek z fabryki Sumerbank zadał mi pytanie w liście napisanym w nowym alfabecie. Jestem chory i nie jestem w stanie sam pisać listów. Zubeyir wyjechał do Ankary, a ja nie znam nowego alfabetu. Wysyłam zatem ten list do was dla waszej informacji.
Po czwarte: Przez kierowcę Abdurrahmana wysłałem dodatkowe pięćdziesiąt lir z mej własnej prowizji. Nadwyżkę przeznaczcie na pokrycie kosztu ksiąg, jakie mi wysłaliście, a także kopii Słów (tur. Sozler), aby zostało to całkowicie załatwione.
Przesyłam wiele pozdrowień pokoju wam wszystkim.
Moi drodzy, wierni bracia!
Po pierwsze: Gratuluję wam. Ostatnia petycja napisana przez Husreva do ministrów posłuży jako wspaniałe źródło historyczne. Jednakże telegram wysłany przez Sungura mówi o tym, że zostanie zwrócone sto osiemdziesiąt pięć tytułów. Ta liczba zakłopotała nas, zatem zasięgnęliśmy informacji u naczelnika stacji telegrafu, który powiedział: "Wygląda na to, że błąd popełnił urzędnik przyjmujący telegram. Osobiście słyszałem depeszę i jej sens jest taki, że wszystkie księgi zostaną zwrócone". Nie
mogliśmy uchwycić znaczenia tej pomyłki, stąd początkowo myśleliśmy, że być może niektóre części stu trzydziestu traktatów znalazły się również w innych zbiorach, co (tj. policzenie ich dwa razy - uz. red. pol.) dało sumę stu osiemdziesięciu pięciu.
Ponadto poprzez relację gazety "Yeni Sabah" otrzymaliśmy nowinę o tym, że prezydent, którego słowa cytuje owa gazeta, powiedział: "Przezwyciężymy wszelkie przeszkody i będziemy pracować nad wybudowaniem..." wielkiego uniwersytetu muzułmańskiego - to jest Medresetu'z-Zehra - pod nazwą Uniwersytetu Wschodniego. In sza'a-llah, politycy będą zobowiązani do ustanowienia celu, do jakiego dążyliśmy przez czterdzieści lat, dla korzyści kraju i narodu.
Po drugie: Wysłałem (innym - uz. red. pol.) kilka kopii zbiorów Zulfikar i Laska Mojżesza (tur. Asay-i Musa), które wysłaliście do nas, a które, tak jak my, były przetrzymywane w zamknięciu przez trzy lata. Na przykład Abdurrahim z Vastan, który jest imamem w Cezire oraz jednym z mym dawnych uczniów, przebył całą drogę tutaj. Dałem mu dziesięć ważnych ksiąg, lecz przypomniałem sobie, że w traktacie Zulfikar, w dwóch miejscach Dopisku Czwartego do Cudów Koranu - raz w wersie ósmym i raz w wersie jedenastym - przeczenie la zostało zapisane jako litera lam, tymczasem w Koranie lam występuje trzydzieści tysięcy razy, zaś la - dziewiętnaście tysięcy razy. Ten błąd został częściowo poprawiony w innych kopiach, lecz nie był on poprawiony w kopii zbioru Zulfikar przetrzymywanej przez sądy, o czym tutaj zapomniałem. Wy również napiszcie do imama Abdurrahima przez muftiego z Cezire, prosząc go, aby poprawił ów błąd, a w ten sposób członkowie Medresetu'z-Zehra będą w kontakcie także z Cezire.
Ponadto z listu Husreva zrozumiałem, że Zubeyir błędnie wysłał notę, która miała zostać wysłana do Nazifa. Husrev także popełnił mały błąd, ponieważ miałem krótki list mówiący o Zasadzie Dziesiątej Słowa Dwudziestego Czwartego, nie zaś List Dwudziesty Czwarty; nie miałem tutaj żadnych jego kopii. Prosiłem, aby wysłał on Nazifowi kopię Zasady Dziesiątej, a do nas wysłał kopię owej notatki, tymczasem błędnie wysłał on do was Zasadę Dziesiątą. Jednak jego olśniewająca i długa petycja zmniejszyła ten niewielki błąd do zera i sprawiła, iż został on przebaczony. Tajemnica tej kwestii jest następująca:
Aby wykonać uczynek przynoszący wielką nagrodę, Nazif sporządził kopie Wielkiej Tarczy (ar. Dżałszan al-Kabir), która jest ważną suplikacją (ar. łird) [7] uczniów Światła (tur. Nurcular), przy użyciu powielacza. Napisał do mnie, że do powielonych kopii włączył dopisek mówiący
o cudownych nagrodach za odmawianie tej suplikacji, o jakich mówi metaforyczny hadis. Odpowiedziałem mu: "Przez ostatnie trzydzieści pięć lat recytowałem Wielką Tarczę każdego dnia, a ten dopisek przeczytałem jedynie trzy lub cztery razy, nie więcej. Oto dlaczego nie jest właściwym dodawanie go w tej postaci, aby wrogowie i ateiści nie wysuwali sprzeciwów wobec niego".
In sza'a-llah, błogosławiona Wielka Tarcza (ar. Dżałszan al-Kabir) wkrótce oświeci swym światłem uczniów Światła (tur. Nurcular).
Po trzecie: Uczniowie Światła (tur. Nurcular) z uniwersytetów zarówno w Ankarze, jak i w Stambule, drukują w Stambule dwa tysiące kopii Przewodnika. Zakładam, że jest to duży Przewodnik (tj. Przewodnik dla młodzieży - uz. red. tur.); tak byłoby lepiej. In sza'a-llah, będzie on służył jako wspaniały przewodnik dla młodych ludzi. Aby Hadżi Kilinc Ali mógł utrzymać bliską więź z Medresetu'z-Zehra, napiszcie mu, że uczeni w literaturze powinni tłumaczyć Laskę Mojżesza (tur. Asay-i Musa; na arabski - uz. red. pol.) ponieważ poprzez ów przekład ci nauczyciele świata islamu mogą ustanowić więź ze Światłem.
Po czwarte: Martwię się o naszego brata Marangoza Ahmeda, który udał się na pielgrzymkę (ar. hadżdż); czy powrócił bezpiecznie? Modlę się za niego, odmawiając tę samą suplikację (ar. du'a), która została spisana w intencji Husreva i jego pomocników w zakończeniu zbioru Zulfikar, Laski Mojżesza (tur. Asay-i Musa), a także zbioru Słowa (tur. Sozler), włączając do niej także Mustafę Gula i jego towarzyszy.
Pokój wam wszystkim na wieki...
Nauczyciel Osman jest przyjacielem Ceylana z więzienia, otrzymał od niego całkowitą lekcję i jest zdolny do tego, aby stać się drugim Ceylanem.
Otrzymałem list mówiący o tym, że dwaj ludzie, który podążali za metodą sufich, a których w mych codziennych suplikacjach (ar. du'a) włączyłem do kręgu uczniów Światła, w widoczny sposób stali się krytyczni wobec Światła i mnie samego, aby dobrze sprzedać samych siebie. To zaskakujące, lecz nie czuję się urażony, a nawet jeszcze bardziej włączam ich do moich suplikacji (ar. du'a). Jak było to dawno temu
w przypadku wiadomego starszego szejka ze Stambułu, który wtrącał się do naszych spraw z powodu oszustw dawniej rządzącej partii politycznej, uważam ich za mych błogosławionych braci i przyjaciół oraz wybaczyłem im. Jednakże pragnę, aby mogli oni przeczytać dwa Błyski mówiące o szczerości intencji (ar. ichlas).
Moi bracia, wy również nie powinniście czuć się znieważeni przez takich ludzi; nie wchodźcie w spory z nimi.
[8]