Listy Dodatkowe z Emirdağ
— 228 —
Oświadczenie premiera Menderesa dotyczące jego przemówienia w Konyi

Nasz korespondent donosi: Premier twierdzi, że jego słowa celowo zostały niewłaściwie zinterpretowane.

Ankara. Dziennikarz gazety "Zafer" zapytał premiera Adnana Menderesa o wiadomości dotyczące jego przemówienia w Konyi. Oto, co odpowiedział premier:

Na placu przed siedzibą władz Konyi wygłosiłem przemówienie do drogich mi ludzi z Konyi, którzy tłumnie się zebrali. Ujrzałem, jak moje słowa dotyczące sposobu, w jaki w tym kraju powinien być pojmowany sekularyzm, zostały całkowicie błędnie zinterpretowane przez pewnych dziennikarzy o złych intencjach. Twierdzili oni, że moje słowa były natury rozłamowej, że otworzyły drogę dla pewnych prawicowych polityków, że zniosły zakaz działalności religijnej, a w ten sposób naruszyły fundamentalne zasady rewolucji tureckiej.

Tym, co uderzyło mnie najbardziej we wszystkich napisanych (na ten temat - uz. red. pol.) artykułach, jest sposób, w jaki dla pewnych rezultatów zmanipulowano zamysł mojego przemówienia. Aby rzucić nieco światła na tę sprawę, pozwólcie, że jeszcze raz sięgnę do zapisu mojego przemówienia - takiego, jaki został opublikowany przez Agencję Informacyjną Anadolu. Oto, jak dokładnie brzmiały moje słowa:

"Pozwólcie, że powiem wam o tym, jak postrzegamy sekularyzm. Choć sekularyzm jest definiowany jako rozdział religii od polityki, przedstawia on także wolność sumienia. Nawet najlżejsze wątpliwości w temacie naszego zaangażowania w rozdział religii od polityki są nie do zniesienia.

— 229 —

Jeśli chodzi o kwestię wolności sumienia, naród turecki jest muzułmański i zawsze pozostanie muzułmański. Nauczanie ludzi oraz przyszłych pokoleń orzeczeń i zasad religii jest i zawsze będzie najważniejszym i bezspornym warunkiem zachowania muzułmańskiej tożsamości. Jednak jeśli nie będzie lekcji religii w szkołach, obywatele, którzy będą potrzebowali porady (religijnej - uz. red. pol.) oraz nauczania swych dzieci religii, zostaną pozbawieni tej możliwości. Jest sprawą kluczową, aby każde muzułmańskie dziecko mogło mieć dostęp do nauki religii, która jest jego naturalnym prawem. Nie jest możliwe, aby pozbawienie dzieci takiego prawa oraz odebranie im źródeł (nauki religii - uz. red. pol.) mogło być uważane za działanie na rzecz wolności sumienia. Skoro tak, zatem wprowadzenie religii w szkołach średnich jest właściwym środkiem, jaki należy podjąć.

Wierzymy w to, że społeczeństwo i naród nigdy nie przetrwa bez religii. Widzimy, jak nawet najbardziej rozwinięte narody praktykują swoją religię po oddzieleniu jej od spraw polityki i tego świata. Biorąc pod uwagę ten obecny prąd, całkowicie nierozsądnym jest oskarżanie naszego szlachetnego narodu o fanatyzm. Jak nasz naród jest mocno zaangażowanym w sprawy religii, tak w ten sam sposób ogólnie trzyma się praktyk religijnych, darząc je najczystszym z uczuć. Islam został przyjęty w najczystszy sposób przez świadomość i sumienie naszego narodu. Będziemy starać się o wyszkolenie nauczycieli, którzy będą mogli nauczać tożsamości muzułmańskiej oraz cnót i zasad islamu. W przyszłym roku Szkołę Imamów (i Kaznodziejów - uz. red. tur.) w Konyi ukończą jej pierwsi absolwenci. Jedynym właściwym rozwiązaniem jest, aby takie szkoły kontynuowały zapewnianie nauki poprzez wyższe studia religijne, a także aby zwiększała się liczba takich instytucji naukowych w całym kraju".

Powtarzając tę część mojego przemówienia wobec cnotliwego społeczeństwa tego narodu, chciałbym uczynić zupełnie zrozumiałym fakt, że to, co powiedziałem w moim przemówieniu, jest jasne i przejrzyste. Nie ma tu miejsca na żadne niejasności. Wszelkie omówienia (mojego wystąpienia - uz. red. pol.), które będą przedstawiane, muszą pozostać wierne temu jasnemu zapisowi. Nikt nie ma prawa do przekręcania moich słów i nikt nie może przypisywać mi intencji, jakie nawet nie przyszły mi na myśl.

Przypis: Zamierzałem napisać w imieniu ogółu uczniów Światła oraz niewinnych dzieci szkolnych list gratulujący premierowi jego przemówienia w Konyi. Obecnie memu sercu oznajmiono, że to przemówienie ukazuje i udowadnia powód, dla którego Traktaty

— 230 —

Światła zostały uwolnione. Włączyliśmy je jako suplement do naszych mów obrończych, a także do zakończenia odpowiedzi, jakiej nasz szanowny prawnik udzielił komisji rzeczoznawców. Zatem zamiast wysyłać list gratulacyjny, aby du'a czynione przez muzułmanów z Anatolii i wszystkich uczniów Światła stały się stojącą za premierem siłą duchową - jak źródłem siły duchowej stało się oznajmienie o przywróceniu azanu Muhammada (niech będzie z nim pokój i miłosierdzie) - załączyliśmy jego przemówienie jako suplement do mowy obrończej naszego adwokata, w której powiedział on prawdę.

Jak mowa obrończa wygłoszona przez mecenasa Mihriego, który obalił wymówki wysuwane w celu skonfiskowania Przewodnika, tak również to przemówienie premiera wygłoszone w Konyi jest prawdą, która obala owe wymówki.

بِاسْمِه۪ سُبْحَانَهُ
Nasz Nauczyciel Said Nursi mówi:

Jako że Isparta prawdziwie jest mym rodzinnym miastem, całym mym jestestwem pragnę zyskać nagrody dla mego prawdziwie rodzinnego miasta i jego ludzi. Obecnie taka znacząca nagroda jest następująca:

Jak zwrot zbioru Traktatów Światła w Afyon wykonał wspaniałą służbę dla świata islamu, a nawet dla świata ludzkości, jak zmniejszył do zera błąd popełniany (przez sąd w Afyon - uz. red. pol.) przez osiem lat, tak w ten sam sposób, jako że w oczach świata islamu błogosławiona Isparta ukazuje świętość Uniwersytetu Al-Azhar w Egipcie i dawnego Damaszku, zaiste, ona również zwróci Traktaty Światła ich właścicielom i nie pozostanie w tyle za Afyon odnośnie do zdobycia owego wielkiego zaszczytu, lecz raczej prześcignie Afyon dwudziestokrotnie. Aby zyskać to wielkie dobro dla swego rodzinnego miasta, uczciwi urzędnicy sądownictwa z Isparty, patriotyczni Demokraci oraz pobożni ludzie z Isparty powinni dokładać starań dla zdobycia owego zaszczytu po stokroć większego niż ten, który spotkał Afyon, a także sprawić, by Traktaty Światła, będące produktem tej błogosławionej Isparty, zostały uwolnione i zwrócone - jak członek (parlamentu - uz. red. pol.) z Isparty, Tahsin Tola, przysłużył się zwrotowi

— 231 —

Traktatów Światła w Ankarze i Afyon tak bardzo jak setka ludzi, i już zdobył dla ludzi z Isparty połowę owego wielkiego dobra.

Uczniowie Światła pozostający do usług Nauczyciela

Od młodych lat nasz Nauczyciel nigdy nie poniżył się przed przywódcami najwyższej rangi, aby mógł zachować dostojeństwo wiedzy. Nie przyjmował również podarunków od ludzi. Obecnie stał się tak słaby, że jego zdrowie nie pozwala mu nawet na to, aby przyjmował podarunki, którym nie sprzeciwiają się ludzie wiedzy. Zaprawdę, nie jest w stanie nawet zjeść tego, co dajemy mu my, jego pomocnicy, bez dania czegokolwiek w zamian. Jeśli tak zrobi, staje się chory. Ten jego stan przybrał postać choroby chroniącej całkowitą szczerość intencji (ar. ichlas) Traktatów Światła, które nigdy nie mogą być narzędziem żadnej rzeczy. Doszliśmy do wniosku, że obecnie jego choroba uniemożliwia mu złamanie tej zasady.

Zaprawdę, kiedy dzięki rozpowszechnieniu Traktatów Światła na wielką skalę ogarnął nas świąteczny nastrój, zauważyliśmy, że dyskomfort sprawiają mu nawet uścisk ręki i konwersacja - będąca zwyczajem, jakiego można oczekiwać od ludzi wiedzy. Podczas tego błogosławionego święta nie mógł znieść uścisku dłoni ani rozmowy z najbardziej wybranymi spośród jego uczniów i braci, a nawet nie mógł wytrzymać tego, że patrzą mu w twarz. Ujrzeliśmy, że został napomniany i powstrzymany od tego przez chorobę, która opanowała go dla zachowania praktyki całkowitej szczerości intencji (ar. ichlas).

Zaprawdę, podczas swej choroby w błogosławionym czasie świąt powiedział swym uczniom, co następuje: "Koniecznym jest, aby mój grób pozostał ukryty, a jego położenie znali jedynie jeden lub dwaj spośród wybranych uczniów. Taka jest moja wola. Ponieważ prawda uniemożliwia mi konwersację na tym świecie, zatem zmusza mnie również do podjęcia takich środków po mojej śmierci".

Zapytaliśmy zatem naszego Nauczyciela: "Ci, którzy odwiedzają groby i recytują surę Al-Fatiha (za zmarłych - uz. red. pol.), otrzymują nagrodę. Jaka mądrość zawarta jest w tym, że uniemożliwiasz tym, którzy odwiedziliby twój grób, otrzymanie takiej nagrody?"

— 232 —

Odpowiedział: Jak Faraonowie dawnych stuleci sporządzali posągi, malowidła i kazali mumifikować swe ciała przez wzgląd na doczesne zaszczyty i rangi, tak w tej przerażającej epoce, z jej niedbalstwem egoizmu i samolubstwa, poprzez posągi, obrazy i media, ahl ad-dunja zwracają całą uwagę na siebie samych - odwracając ją od znaczenia wskazującego na coś innego (tur. manay-i harfi) i kierując ku znaczeniu wskazującemu na siebie (tur. manay-i ismi) - i wyobrażają sobie raczej przyszłość doczesną niż przyszłość życia ostatecznego. Zatem miast odwiedzania (grobów - uz. red. pol.), którego zwykło dokonywać się przez wzgląd na Boga, ahl ad-dunja praktykują odwiedzanie grobów, idealizując doczesną sławę i zaszczyty zmarłej osoby, co jest częściowo sprzeczne z prawdą. Abym zatem nie wyrządził szkody praktyce całkowitej szczerości intencji (ar. ichlas) Traktatów Światła, przez wzgląd na ową tajemnicę szczerości intencji dołączam do mojej ostatniej woli życzenie, aby mój grób pozostał nieznany. Czy ludzie będą na Wschodzie czy na Zachodzie, kimkolwiek by nie byli, recytowana przez nich sura Al-Fatiha dojdzie do duszy (zmarłego - uz. red. pol.).

Prawda, która uniemożliwia mi konwersację na tym świecie, zmusza mnie do podjęcia takich środków, które uniemożliwią mi to - nie w kategoriach nagrody, lecz w kategoriach tego świata - również po mojej śmierci.

Uczniowie pozostający do usług Nauczyciela