Moi drodzy, wierni bracia!
Tym razem otrzymałem długi list, wyrażający w literackim stylu nadzwyczajną pochwałę Traktatów Światła, a napisany przez Hasana Feyziego, który jest ważnym spadkobiercą zmarłego męczennika (ar. szahid) Hafiza Alego, wybitnym przedstawicielem uczniów z Denizli oraz interpretatorem nadzwyczajnej tkliwości, jaką miasto Denizli ma dla Traktatów Światła. W odniesieniu do tego, że Traktaty Światła zostały mi zwrócone, ten długi list w zupełności ukazuje to, co napisałem o dziele zebranym przez naszego brata Hafiza Mustafę, w którym zwięźle objaśniam wielkie znaczenie Traktatów Światła oraz analizuję ważne twierdzenia, jakie przewidziałem w mych listach.
Do moich dalekowzrocznych listów należy również potężne, a łaskawe dla Traktatów Światła świadectwo miasta Denizli, dostarczone przez człowieka będącego starszym nauczycielem oraz uczonym, który przez długi czas zajmował się nauczaniem w szkołach. Z tego powodu uznałem owo olśniewające świadectwo za wielce doniosłe. Jednakże uznałem za właściwe, aby albo wykreślić z niego, albo też poprawić te części, które wskazują na mnie. Po wykreśleniu w jednym lub dwóch miejscach fragmentów, jakie uznałem za nieodpowiednie do tego, aby każdy mógł je zobaczyć, wysłałem owo świadectwo do was, abyście dołączyli je do Listu Dwudziestego Siódmego jako Dodatek czy też Dopisek do niego. Możecie załączyć również ten mój list jako wprowadzenie do listu Hasana Feyziego. Mam nadzieję, że nie poczuje się on zraniony tym, iż wykreśliłem niektóre z jego zdań. Postąpiłem tak, ponieważ tych fragmentów, które wykreśliłem, nie potrzebują wszyscy uczniowie; mogą one być przetrzymywane jako poufne przez kilku ludzi.
Z zupełnie nadzwyczajnym wychwalaniem ów człowiek (tj. Hasan Feyzi - uz. red. pol.) bezpośrednio zwraca się do prawd wiary (ar. iman) i Koranu, jak gdyby przyjęły one kształt zbiorowej osobowości duchowej, jak gdyby ucieleśniły się w zbiorowej osobowości duchowej Traktatów Światła i zostały przyodziane w szatę ich tomów oraz części. Kiedy czytałem ten list, nagle przyszła mi do głowy nieprzyjemna myśl: "Jego łaskawe przemyślenia są przesadne". Dokładnie w tej samej chwili prawda Koranu duchowo powiedziała memu sercu: "Nie obserwuj ciała ani szaty, spójrz na mnie (w tym liście - uz. red. tur.). On mówi o mnie, a powiedział prawdę". Przestałem zatem wtrącać się do tej sprawy.
Jednak koniecznym jest, aby sprostować nadmierne pochwały czynione czy to wyraźnie, czy to poprzez wskazanie, czy to poprzez wzmiankę, a dotyczące tłumacza Traktatów Światła, które to pochwały dalece przekraczają jego rzeczywiste zasługi. Przy naszej metodzie koniecznym jest odrzucenie tak łaskawych myśli skierowanych ku mej bezradnej osobie przed innymi, szczególnie przez wzgląd na spojrzenie ludzi krytycznych, zatem Feyzi nie powinien czuć się urażony moimi poprawkami.
Jest on (tj. Bediuzzaman - uz. red. tur.) sługą Światła. Gdybym za-pragnął i zażyczył sobie tego świata, jeszcze dziś zgromadziłby on wielki majątek, przyjmując czarujące podarunki, jałmużnę obowiązkową (ar. zakat) i nadobowiązkową (ar. sadaqa), darowizny i zapisy w testamentach, jakie zostały mu ofiarowane. Jego odpowiedź na nie była dokładnie taka, jak dostojnego 'Umara (niech Bóg będzie z niego rad), który powiedział: ł: Jeśli wezmę na plecy dodatkowy ciężar, to nie nadążę za Muhammadem z Arabii (niech pokój i błogosławieństwo Allaha będą z nim), będącym głoszącym sercem wszechświata i ulubieńcem Allaha, oraz jego doskonałymi towarzyszami, którzy zbliżyli się i przyłączyli do niego, i zostanę w drodze. Na zarządzenie: "Stworzyłem świat i wszystko na nim dla ciebie, Mój umiłowany" Szlachetny Prorok (niech będzie z nim pokój i miłosierdzie) odpowiedział: "Zatem dla Ciebie zapomnę o tym i poświęcę to wszystko". Zatem w podążaniu za Prorokiem (niech będzie z nim pokój i miłosierdzie) i w ukazywaniu jego odbicia Nauczyciel wyrzekł się tego świata i wszystkiego, co na nim jest, jego miłości i ambicji, a nawet wyrzekł się swego wyrzeczenia, w ten sposób poświęcając i oddając swą służbę, swe starania i swe wątłe życie rozpowszechnianiu świateł Koranu.
Oto dlaczego wszystkie jego trudności obecnie przekształciły się w miłosierdzie, a cała jego służba stała się mądrością. Świat odkrył różany ogród doskonałości poprzez piękno (ar. dżamal) ukazane w postaci oblicza jego wspaniałości (ar. dżalal).
Jakaż to męka dla człowieka, który nie widzi,
że radość i żal są jednym i tym samym!
Ci, którzy ocalają siebie samych od tej udręki i wznoszą się
aż do tego, by stać się sułtanami, mogą pojąć, o czym mówimy.
Jak Niyazi Misri, tak ów tłumacz (Traktatów Światła - uz. red. pol.) również mówi to samo; postrzega każdą rzecz jako dobrą, przekształca kroplę w ocean, sprawia, że człowieczeństwo staje się człowieczeństwem, a swoje Światło czyni sułtanem wszystkich światów.
Fakt, że był on znany jako Said Kurdi, zaś w swej kasydzie Szlachetny Imam 'Ali (niech Bóg będzie z niego rad) nadmienia o tym i wskazuje na to, że ów człowiek będzie Kurdem, poprzez wykluczenie i serce słowa: يَا مُدْرِكًا , ani nie oznacza, iż będzie on Kurdem, ani też nie wyklucza go z błogosławionej duchowej linii szarifów i sajjidów[31]. Ów atrybut i powiązanie służą jedynie oznajmieniu temu światu o człowieku, który narodzi się i dorośnie w Kurdystanie, zaś poprzez użycie tego epitetu będzie znany jako tłumacz Traktatów Światła; nie dowodzi jego kurdyjskości. Wiedza o tym, że będzie on Kurdem noszącym prosty ubiór, w jakim będzie można go zobaczyć, moim zdaniem służy ukryciu go, nie zaś zaprzeczeniu lub zbezczeszczeniu jego prawdziwej tożsamości czy narodowości.
Jego nadzwyczajne rozmiłowanie w bohaterskim narodzie tureckim, który przez stulecia służył światu islamu, ludzkości oraz świętym (ar. Haramajn Szarifin)[32], a także fakt, że znaczącą część swego życia poświęcił on temu miastu, zaś wszyscy mieszkańcy tego miasta są Turkami - to zawiera w sobie wielkie mądrość i znaczenie i skłania do rozważenia ich.
O, Traktaty Światła! Niech gwiazdy przyszłości pociemnieją dla tych, którzy starają się zgasić wasze Światło. Niech odwrócą się od nich dostojeństwo i pomyślność, sława i zaszczyty. Jesteście Światłem, które nigdy nie gaśnie, nieśmiertelnym.
Jesteś wysoki, niebieskooki, kto cię zbaczy, zakochuje się do szaleństwa, o Lejlo.
Twoje słowo jest tutaj, oczy przy Arszu, serca gorąco cię pragną, o Umiłowany.
Twym okryciem jest światło i światło jest twoim spojrzeniem, także twoja księga - wszystko jest twoim światłem, o światło!
Twój ogród to Nursi, twoje upodobania są pełne wykwintności, podobny jesteś do samego Idrysa.
Kwiat się otworzył i słychać trele słowika, zasłona wdzięczna na jej twarzy leży.
Zapisano nad nimi Światłem: [33]
Czy ci, którzy zobaczyli od ciebie prawdę, nie oddadzą za nią duszy?
Twoje słowo jest prawdą i ty sam jesteś prawdą, prowadzenie twoje
jest prawdą, zaś twoim stopniem Kaabatul Ulya.
[34]
Mój szanowny Nauczycielu, mój Effendi!
Ułożyłem te słowa ręką, językiem i piórem Traktatów Światła, a pochodzą one od iskierki, która z nich przybyła, aby dotknąć mego nędznego serca. Życzę sobie, abyś przyjął te słowa, aby trwały wsparcie i inspiracja. Mój Effendi, w najwyższym szacunku całuję twoje ręce i proszę o twoją modlitwę (ar. du'a).
Moi drodzy, wierni bracia!
Moje serce zostało napomniane, aby objaśnić cztery Kwestie.
Kwestia Pierwsza to odpowiedź na pytanie, jakie zostało zadane zarówno słowami, jak i językiem usposobienia, a także na inne sposoby.
Jest powiedziane: Do Traktatów Światła należy wiele cudów (tur. keramat). Dają one możliwość rozwinięcia się w wierze (ar. iman) daleko większego niż w przypadku tariki, zaś ich wierni uczniowie w pewien sposób, częściowo osiągają poziom świętości (ar. łalaja). Dlaczego zatem Traktaty nie ukazują duchowych przyjemności, odkryć (ar. kaszf) i namacalnych cudów, tak jak czynią to święci (ar. ałlija); dlaczego ich uczniowie nie poszukują takich rzeczy? Jaka mądrość jest za tym ukryta?
Odpowiedź: Po pierwsze, powodem tego jest tajemnica szczerości intencji (ar. ichlas), ponieważ dla ludzi, którzy nie pokonali swych dusz (ar. nafs) w zupełności, ulotne przyjemności i cuda (tur. keramat) tego świata mogą stać się upragnionym celem, stając się powodem, dla którego wykonują oni uczynki przynależne życiu ostatecznemu, a w ten sposób rozpraszając ich szczerość intencji (ar. ichlas). Jest tak, ponieważ celów i przyjemności tego świata nie można poszukiwać poprzez uczynki przynależne życiu ostatecznemu. Jeśli poszukuje się ich w ten sposób, wyrządzi to szkodę tajemnicy szczerości intencji (ar. ichlas).
Po drugie: Zamysłem celów (tur. keramat) i odkryć (ar. kaszf) jest danie przekonania prostemu człowiekowi, który obrał drogę tariki, zaś wierzy poprzez naśladowanie (ar. taqlidi iman), nie osiągając poziomu potwierdzonej wiary (ar. tahqiqi iman), a niekiedy również wzmocnienie tych, którzy są słabi i mają wątpliwości.
Tymczasem dowody prawd wiary, jakie ukazują Traktaty Światła, jak nie pozostawiają miejsca na żadne wątpliwości, tak również sprawiają, że cuda (tur. keramat) czy odkrycia (ar. kaszf) nie są w żaden sposób potrzebne, aby dostarczyć przekonania. Jako że potwierdzona wiara (ar. tahqiqi iman), jaką dają Traktaty, dalece przekracza poziom odkryć, przyjemności i cudów, przeto ich prawdziwi uczniowie nie poszukują takich rzeczy, jak cuda.
Po trzecie: Jedną z zasad Traktatów Światła jest poznanie własnego błędu oraz wykonywanie służby z pokorą i jedynie dla zadowolenia Boga, bez jakiejkolwiek rywalizacji. Tymczasem ci, do których należą cuda (tur. keramat) oraz ludzie tariki zachwycający się odkryciami (ar. kaszf) są podzieleni i istnieje pewien rodzaj rywalizacji między nimi, zaś w tej epoce egoizmu ludzie niedbalstwa mają złe zdanie w temacie owych
błogosławionych ludzi, oskarżając ich o samolubstwo i egoizm. To jasno ukazuje, że koniecznością i sprawą zasadniczą jest to, aby uczniowie Traktatów Światła nie poszukiwali cudów i odkryć ani nie pragnęli ich dla samych siebie.
Ponadto metoda Traktatów nie przywiązuje znaczenia do jednostek. Z perspektywy duchowego stowarzyszenia oraz "zatracenia się w bracie" (tur. tefani) między braćmi, tysiące cudów wiedzy ukazanych przez Traktaty Światła, łatwość zesłana im dla rozprzestrzenia ich służby, a także błogosławieństwo (ar. baraka) środków do życia, jakiego doświadczyli ci, którzy tę służbę wykonują, są darami Boga, jakie wystarczą każdemu, zatem uczniowie Traktatów Światła nie poszukują osobistych doskonałości ani cudów (tur. keramat).
Po czwarte: Przez wzgląd na ich przemijanie setka sadów na tym świecie nie jest równa nawet jednemu drzewu w życiu ostatecznym. Tymczasem ludzkie emocje, które są ślepe i urzeczone natychmiastową przyjemnością, przedkładają przemijający owoc otrzymany dzisiaj ponad wieczny ogród w życiu ostatecznym. Aby nakazująca zło dusza (ar. nafs) nie wykorzystała owego stanu wrodzonemu człowiekowi, uczniowie Traktatów Światła nie poszukują duchowych przyjemności ani odkryć duchowych (ar. kaszf) na tym świecie.
Pewnego razu człowiek przypominający pod tym względem uczniów Traktatów Światła zajął wraz ze swą żoną miejsce na wysokiej stacji duchowej. Z powodu trudności w zdobywaniu środków do życia, jakim stawiali czoła, żona powiedziała do męża:
-Jesteśmy w rozpaczliwej potrzebie.
Nagle ukazała się przed nimi cegła ze złota.
-Oto cegła z jednego z naszych pałaców w niebiosach - powiedział mąż do żony.
-Choć jesteśmy w rozpaczliwej potrzebie, a w Raju mamy wiele cegieł takich jak ta, nie chcę, by poszła ona na marne i przeminęła, i nie chcę, aby brakowało jej w naszym pałacu - odpowiedziała ta błogosławiona kobieta.
-Czy możesz pomodlić się o to, aby wróciła ona na swoje miejsce? Nie potrzebujemy jej tu i teraz.
Cegła nagle wróciła na swoje miejsce, a przekazano, iż ci ludzie ujrzeli ją dzięki odkryciu (ar. kaszf).
Zatem tych dwoje wojowników spośród ludzi prawdy pięknie ukazuje to, jak uczniowie Traktatów Światła nie uganiają się za przyjemnościami i cudami (tur. keramat) tego świata.
Kwestia Druga: Jeśli przykłady tałafuq ukazują się w różnych postaciach i w licznych aspektach, jeśli zachodzą w sposób, poprzez który wzmacniają się nawzajem, dostarczy to przekonania, które będzie pewne i oczywiste.
Sposób, w jaki zostały spisane niektóre z naszych listów, napisanych po zwolnieniu nas z więzienia, ukazuje znak ich przyjęcia (przez Boga - uz. red. pol.) i znaczenia, a także tego, jak bardzo ludzie ich potrzebowali. W całkowicie niezwykły sposób, kiedy pisaliśmy, do mojego pokoju wlatywały wróbel, gołębica i gołębie, odpowiadając sobie wzajemnie poprzez tałafuq. W Milas, kiedy jeden z naszych ważnych braci, Halil Ibrahim, otrzymał nasz list wspominający o wydarzeniu z gołębicą, w ten sam niezwykły sposób, kiedy otworzył on zamknięte drzwi swego pokoju, natknął się na latającą po pokoju gołębicę, która poprzez tałafuq odpowiadała treści naszych listów, jak również naszym doświadczeniom z ptakami. Ponadto kiedy uczniowie Szkoły Światła (ar. Madrasa Nurija) czytali te same nasze listy, wówczas, dokładnie w tej chwili, obok nagłówka przysiadły dwa koniki polne, które słuchały czytania, w ten sposób potwierdzając wcześniejsze przykłady tałafuq dotyczące ptaków i odpowiadając im. Ponadto nasi wierni bracia z Inebolu zaświadczyli, że kiedy późną nocą czytali ten sam nasz list, do okna w wyjątkowy sposób podleciała sowa i zatrwożyła ich, bijąc w szybę oboma skrzydłami. Językiem swego usposobienia mówiła: "Ja również mam związek z owym listem; nie myślcie, że mnie on nie dotyczy". Stało się tak, iż ten wielki ptak potwierdził kwestię i zbieżność ukazane wcześniej poprzez tałafuq przez inne ptaki.
Wiele przykładów tałafuq
Właśnie otrzymaliśmy ten list nauczyciela. Kiedy ja, Husrev, czytałem go, a mój przyjaciel Tahiri spisywał, ptak podobny wojownikowi z grupy "Róża" wylądował na oknie, lecz szybko odleciał, kiedy zobaczył głowę Husreva.
Za zgodność - Husrev, Tahiri.
dotyczących tej samej kwestii można postrzegać z perspektywy tego, iż mają one wielkie znaczenie w kwestiach zwięźle omówionych w treści owych listów, a także co do sposobu, w jaki zwracają się one do stanu ludzkości w tej epoce. Czyż nie jest rozsądnym dla człowieka który rozważa wzajemny związek między wydarzeniami i sprawami w tej księdze wszechświata, ani też dla człowieka spośród ludzi serca, refleksji i rozległej wyobraźni, by mieli oni powiedzieć:
Jest tak, jak gdyby owe ptaki wypędzone z nieba, ze świata, w którym żyją, przez liczne samoloty i ptaki uczynione przez człowieka, z zapałem ukazywały swą troskę o kierunek, jaki obiorą istoty ludzkie. Czyż nie ma
podstaw do tego, by powiedzieć, że w ich poszukiwaniach tych, którzy próbują powstrzymać tyranię i zniszczenie wywołane przez straszliwe machiny człowieka, w ich próbach odnalezienia tych, którzy pracują na rzecz korzyści i szczęścia ludzkości, ptaki te okazały zainteresowanie kwestiom Traktatów Światła? Czyż nie mogłoby to być możliwe? Czyż ktokolwiek może nazwać to bezsensownym wyobrażeniem?
Kwestia Trzecia: Niedawno czytałem Hizb an-Nurija, który jest streszczeniem traktatu Największy Znak (tur. Ayet'ul Kubra), został spisany trzy lata temu podczas ramadanu, zaś podczas ramadanu tego roku ponownie pozostawał w swobodnym obiegu. Czytanie zajęło mi ponad godzinę. Nagle, w ciągu dziesięciu lub piętnastu minut, ukazało się inne streszczenie tego streszczenia, ponownie podczas ramadanu. Kiedy je czytałem, moja wiara (ar. iman) rosła, jak gdybym czytał cały Największy Znak, choć czytałem dwie czy trzy strony po arabsku, ukazujące tajemnicę słów:
Godzina rozważań jest lepsza niż cały dzień oddawania czci Bogu. Nie mogę znaleźć czasu na spisanie jej mym własnym piórem, lecz pewnego dnia spiszę ją dla was, in sza'allah. Ci, którzy mogą przekazać moje pojmowanie tego fragmentu, mogą dopisać go na zakończenie ich osobistych egzemplarzy Największego Znaku lub Hizb an-Nurija, zaś po tasbih i suplikacjach (ar. du'a), lecz jedynie po modlitwie porannej (ar. fadżr), zamiast wypowiadania naszego tasbih, polegającego na powtórzeniu trzydzieści trzy razy słów la ilaha illa-llah (ar. nie ma boga prócz Boga Jedynego), mogą odczytywać ów fragment, rozważając jego znaczenie.
Punkt Pierwszy: Nasi bracia z Isparty, a szczególnie wojownik Światła z grupy "Róża", Husrev, troszczą się o moje materialne potrzeby podczas tej zimy i pragną zwiększyć swoje wsparcie. Dziękując im, powiem:
Podczas gdy służba Traktatom Światła przynosi każdemu ich uczniowi wieczne szczęście, dostarcza również najdoskonalszego wsparcia w moich potrzebach dotyczących zimy za drzwiami grobu, który jest dla mnie prawdziwą zimą, zaś takie wsparcie jest po tysiąckroć większe niż jakiekolwiek wsparcie dla mych potrzeb podczas tej ulotnej i przemijającej zimy. Gdybym był w stanie, pracowałbym z zapałem ze wszystkich swych duchowych sił, aby zapewnić uczniom Traktatów Światła wszystko, co zaspokoi ich potrzeby materialne. Nie martwcie się o mnie. Oszczędność i zadowolenie z tego, co mam, są dla mnie dwoma niewyczerpanymi skarbcami.
Punkt Drugi: Byłem prawdziwie rad z pięknych, szczerych listów naszych braci z Inebolu i tego dystryktu, który pewnego razu zdobył sobie przydomek "małej Isparty", a także bardziej niż jakiekolwiek inne okolice ucierpiał z powodu niedawnego uwięzienia nas w związku z naszą sprawą. Niemniej jednak martwi mnie fakt, że dwaj bohaterowie Traktatów Światła, ojciec i syn, z powodu różnych temperamentów nie byli w stanie całkowicie dojść do zgody.
Jakkolwiek niesprawiedliwy byłby ojciec, obowiązkiem syna jest poszukiwanie zadowolenia go, a jakkolwiek zbuntowany nie byłby syn, ojciec nie może odmawiać mu swej naturalnej litości.
Jednak przez wzgląd na Traktaty Światła i na utożsamianie się z nimi ich uczniów, na fakt, że nie krytykują oni jeden drugiego, nawet ci, którzy są daleko jeden od drugiego, nawet wrogowie, nie mówiąc już o ojcu i synu ani o tak wybranych, szacownych i wiodących uczniach Traktatów Światła, nie powinni pozwalać na to, by doczesne, błahe i emocjonalne kwestie wywoływały spór pomiędzy nimi. Prócz szacunku i litości, jakich wymagają ojcostwo i synostwo, przez wzgląd na mnie ci dwaj bracia, których miłuję, jako uczniowie Światła powinni lekceważyć nawzajem swoje błędy, wybaczać sobie nawzajem, a także nie powinni krytykować jeden drugiego.
Przesyłam pozdrowienie pokoju wraz z modlitwą (ar. du'a) wszystkim mym braciom w ogólności.
Moi drodzy, wierni bracia!
Oto odpowiedź na pytanie, wobec którego stanąłem duchowo, a które składa się z dwóch części.
Pierwsza część pytania: Jeśli chodzi o tych, którzy myślą o twojej osobie w sposób najbardziej łaskawy; którzy przyznają ci wysokie rangi; którzy mają bardzo silną więź łączącą ich z Traktatami Światła; których serdecznie miłujesz - dlaczego nie chcesz, by pozostawali w kontakcie z tobą także poza sprawami służby Światłu? Dlaczego wolisz rozmawiać z ludźmi, którzy nie myślą o tobie zbyt korzystnie, i to im poświęcasz większą uwagę?
Odpowiedź: Jak powiedziałem w Liście Drugim Słowa Trzydziestego Trzeciego, w tym czasie ludzie bardzo drogo sprzedają swe łaski będącym w potrzebie. Na przykład przypuszczają, że nieszczęśnik taki jak ja jest człowiekiem prawym lub nawet świętym (ar. łali) i dają mi bochenek chleba, a później oczekują w zamian przyjętej przez Boga modlitwy. Jednak zamiast płacić taką cenę, nie przyjmuję ich łaski. Jak przytaczam to jako powód, dla którego nie przyjmuję podarunków, tak inni ludzie, prócz wyróżniających się uczniów Światła, okazują mi żywe zainteresowanie i ofiarowują swoje usługi, myśląc iż osiągnąłem wysoką stację. W zamian pragną na tym świecie świetlistych rezultatów, jakie stały się udziałem ludzi świętości (ar. ahl al-łalaja, tur. ehl-i velayet). Wówczas oddają nam pewne usługi i okazują zainteresowanie, to zaś sugeruje łaski, jednak jestem zawstydzony, ponieważ nie mogę zapłacić ceny, jakiej oczekują oni w zamian za łaski tego rodzaju. Wówczas tracą oni złudzenia, kiedy zdają sobie sprawę z mej znikomości, a nawet stają się opieszali w służbie.
Prawdą jest, że pewien rodzaj ambicji i braku zadowolenia ze stanu posiadania może być akceptowanym w kwestiach przynależnych do życia ostatecznego, jednak na naszej drodze i w naszej służbie - z powodu pewnych błędów - prowadzi on do skarg i braku nadziei (które biorą początek ze stracenia złudzeń zamiast składania podziękowań), a nawet do porzucenia służby. Z tego powodu, ponieważ zadowolenie z naszej drogi zawsze prowadzi do składania podziękowań, niezłomności i śmiałości, jesteśmy zobowiązani do bycia zadowolonymi z owoców i efektów naszej służby, choć w jej wykonywaniu jesteśmy ludźmi ambitnymi.
Na przykład, dzięki służbie Traktatów Światła, owe rezultaty zapewniły tysiącom wiernych w Isparcie i jej okolicach nadzwyczajną siłę wiary, a to wystarczy dla naszej nadzwyczajnej służby. Nawet gdyby pojawił się ktoś, kto byłby tak znamienity, jak dziesięciu ludzi będących "biegunami duchowości" (ar. qutb), gdyby miał on podnieść tysiąc ludzi do poziomu świętości, wciąż nie mógłby uczynić niższym stopnia osiągnięć Traktatów Światła. Prawdziwi uczniowie Traktatów Światła zadowalają się rezultatami takimi jak ten. W miejsce szczerego zadowolenia uczniów owego wzniosłego qutb, zapewnianego przez jego nadzwyczajną stację oraz jego orzeczenia, niezachwiane dowody Traktatów Światła satysfakcjonują ich uczniów w daleko większym stopniu, a co więcej, ich stan umysłu i wiary rozprzestrzenia się na innych ludzi i staje się dla nich korzystnym. Jednakże satysfakcja uczniów owego qutb przynależy tylko do nich i jest jednostkowa.
Zaprawdę, to, co w logice nazywają qaziye-i makbule, to jest przyjmowanie słów wielkiego człowieka bez dowodu, nie wyraża pewności; jest to jedynie prawdopodobne założenie. Pewne dowody logiki nie wskazują na dobrą opinię ludzi ani na ludzi, których słowa są ogólnie przyjmowane, lecz wskazują na niezaprzeczalne świadectwo, a wszystkie dowody Traktatów Światła są tego rozstrzygającego rodzaju.
Jak święci (ar. ałlija) doświadczyli prawd wiary poprzez ich pobożne czyny, akty czci i ascezę, a także podczas ich duchowych podróży, obserwując owe prawdy poza zasłonami, tak dokładnie w ten sam sposób Traktaty Światła otworzyły drogę do prawdy zawartą w wiedzy, nie w aktach czci; otworzyły drogę wiodącą do istoty prawdy zawartą w logicznych dowodach i naukowych argumentach, nie w duchowych podróżach i recytacjach; otworzyły drogę większej świętości zawartą bezpośrednio w nauce teologii (ar. 'ilm al-kalam), w naukach o dogmatach wiary i zasadach religii, nie zaś w naukach sufizmu i tariki. Pokonały zbłądzenie biorące początek z (współczesnych - uz. red. tur.) nauki i filozofii, które w tym wieku zwyciężyły prądy sufizmu, a wszyscy mogą to ujrzeć na własne oczy.
Oby nie było błędu w tym porównaniu - jak potężna, logiczna prawda Koranu wybawiła inne religie od przytłaczających je ataków filozofii naturalistycznej, stając się dla nich punktem oparcia, a do pewnego stopnia chroniąc ich fundamentalne zasady, oparte na uległości, nie zaś na rozsądku, tak Traktaty Światła, ów cud i światło Koranu tego czasu, ocaliły wiarę przez naśladowanie, jaką mają prości wierni, od ataków zbłądzenia biorących początek z filozofii materialistycznej, a jako punkt oparcia dla wszystkich wiernych stały się niezdobytą cytadelą dla ludzi z bliska i daleka. W obliczu dzisiejszego straszliwego, bezprecedensowego zbłądzenia, zachowują one wiarę prostych wiernych od wątpliwości, zaś ich islam od bezpodstawnych wątpliwości.
Tak, z powodu zwycięstwa odniesionego przez przerażające zbłądzenie w tej epoce, wszędzie, nawet w Indiach i w Chinach, ludzie wiary (ar. ahl al-iman), którzy popadli w wątpliwości dotyczące tego, czy w islamie znajduje się coś niesprawiedliwego, takie wątpliwości zaś sprawiają, iż są oni wstrząśnięci, nagle usłyszą o traktacie, który się pojawił, i docenią to, w jak rozstrzygający sposób udowadnia on wszystkie prawdy wiary, jak pokonuje filozofię i zmusza do milczenia wszystkich ateistów. W jednej chwili sprawi to, że znikną wątpliwości, a także ocali i umocni wiarę (ar. iman).
Druga część pytania: W jednym ze swoich listów z zapałem relacjonujesz swym braciom pewne subtelne i poetyckie wydarzenia - to, jak ptaki odwiedzały cię i siadały przy tobie i twoich uczniach, kiedy spisywaliście i czytaliście listy. Tymczasem czyż stan owych ptaków nie jest daleki od poznania tego świata oraz od korzyści, jakie przynoszą Traktaty Światła w obliczu jego wydarzeń?
Odpowiedź: Na rozkaz Boga i za Jego zezwoleniem, a także poprzez siłę i moc Jego panowania, jak wszystkie zwierzęta mają swego pasterza i nadzorcę spośród aniołów, tak istnieje również pasterz doglądający ptaków. Nawet jeśli są one nieświadome, to pasterz skłania je ku czemuś poprzez rozkaz Boga i inspirację. Co się tyczy owego wrodzonego impulsu, to jest on oparty na inspiracji, jaką otrzymują ptaki. Ptaki są odbiorcami inspiracji, jak mająca za sobą jeden dzień życia pszczoła jest zdolna do odbycia podróży na odległość jednego dnia drogi, zaś dzięki owej wrodzonej inspiracji oraz impulsowi pochodzącemu od Boga, potrafi wrócić do ula, nie myląc drogi.
Tak, jak ziemia wyraziła swój sprzeciw wobec niesprawiedliwości, jakiej doznały Traktaty Światła oraz ich uczniowie; jak niebo poprzez suszę i chłód wyraziło swą krytykę wobec prześladowań i konfiskat Traktatów Światła; jak chmury powitały ich uwolnienie oklaskami padającego deszczu, tak również ptaki są związane z Traktatami Światła.
Tak, w odpowiedzi na zbrodnię, jaką popełniły sztuczne ptaki wytworzone przez człowieka, zrzucając jedno ze swych jaj, mających postać bomb, aby zniszczyć wioskę i wymordować tysiąc ludzi, a także aby sprzeciwić się destrukcyjnemu aspektowi owych ptaków uczynionych przez człowieka, których jaja są nasionami piekielnego drzewa Az-Zaqqum, aby sprzeciwić się despotycznemu i bezlitosnemu zniszczeniu, jakie owe machiny wywołują na ziemi, ptaki spośród zwierząt zaiste będą winszować Traktatom Światła i oklaskiwać sposób, w jaki Traktaty skutecznie rozświetlają przyszłość. Sposób, w jaki ukazało się owo subtelne wydarzenie, jest prawdziwie słodki, lecz również zawiera w sobie wielce subtelną prawdę.
Moi bracia!
Tym razem list napisany przez brata będącego "tablicą rozdzielczą" Traktatów Światła, który w zupełności docenił traktat Owoce wiary i nazwał samego siebie "hodowcą owoców", dał mi wielką radość. Jak Hakki i Hulusi byli w stanie całkowicie przetrwać trudny czas i pozostać niezłomnymi w szczerej przyjaźni i braterstwie między nimi, które trwają już blisko dwadzieścia lat, tak w ten sam sposób troska, więź, i wierność, jakie wykazują oni wobec Traktatów Światła, trwają tak samo, jak owa szczera więź między nimi, a pozostając niezachwianymi przez wydarzenia, stają się wciąż silniejsze. Składam podziękowania Wszechmocnemu Bogu za to, że obdarował Traktaty Światła tak czystymi, szczerymi i wiernymi uczniami, którzy są wzorem dla innych, jako że szczerze pozostają oni na drodze prawdy i przez cały czas składają Bogu podziękowania w służbie Światłu.
Moi znani bracia, żyjący blisko owego "hodowcy owoców", którego imienia nie wymieniłem, a z którym jestem bardzo blisko związany, szczególnie wierni uczniowie z Barli, zabierają mnie w mojej wyobraźni w podróż do dawnych czasów w tamtym mieście. Oprowadzają mnie po Barli i jej górach. Czuję się blisko związany z nimi oraz z tamtymi miejscami i nigdy ich nie mógłbym ich zapomnieć. Przesyłam im tysiące pozdrowień pokoju.
Miło było otrzymać list napisany przez kaznodzieję (ar. chatib) z miejscowości Kozca; przekażcie mu moje pozdrowienie pokoju. Szczególnie niewinnym dzieciom, ludziom niepiśmiennym, siostrom i tym, którzy pracują za pomocą swoich piór, przesyłamy nasze pozdrowienie pokoju wraz z modlitwą (ar. du'a) za każdego z naszych braci w ogólności.
Widziałem list napisany przez dzielnego członka grupy błogosławionej, Alego Młodszego, który to list został mi niedawno zwrócony przez sądy po tym, jak został skonfiskowany w urzędzie pocztowym, zanim go otrzymałem. W owym liście Ali mówi o swojej decyzji dotyczącej
spisywania kopii wszystkich Traktatów Światła raz na dwa lata, a także o tym, że osiągnął on swój cel. Poprzez swoje bohaterstwo całkowicie potwierdził on moje odkrycie (ar. kaszf), dotyczące tego, iż zobaczę prawdziwego Abdurrahmana w osobie Mustafy Starszego, będącego numerem jeden wśród uczniów Światła; zaświadczył, że prócz niego istnieje wielu innych Abdurrahmanów, a także całkowicie wypełnił obowiązek owego błogosławionego Mustafy. Również Hafiz Mustafa, kiedy przebywał w więzieniu, ukazał, iż był doskonałym pomocnikiem Hafiza Alego za czasu jego życia, a także, iż całkowicie stał się spadkobiercą Hafiza Alego po jego odejściu. Oznacza to, że wzniosła grupa błogosławiona wykonała służbę Światłu, na wykonanie której miałem nadzieję od osiemnastu lat, a jej członkowie nadal będą tak postępować. Ziarna, jakie zasiali, wydają owoce w ich imieniu, nawet jeśli ci bracia nie pracują.
Przesyłam pozdrowienie pokoju wraz z modlitwą (ar. du'a) wszystkim mym braciom.
Moi drodzy, wierni bracia!
Po pierwsze: Winszujemy wam z całej duszy z okazji minionych błogosławionych nocy, które są dziesięcioma błogosławionymi nocami (ar. lajal'i aszara) [35], a także z okazji Święta (ar. 'Id) [36]. Niech Wszechmocny Bóg w Swych miłosierdziu i szczodrości, w Swej ochronie i łaskawości, w Swym przewodnictwie i zbawieniu, ześle wam sukces w drukowaniu i rozpowszechnianiu Traktatów Światła oraz w drukowaniu Koranu, owej Księgi cudownej wystawy, w sposób ukazujący przykłady tałafuq, amen!
Po drugie: Od dawna recytowałem słowo jedności Jedynego (ar. tałhid) [37] trzydzieści trzy razy podczas tasbih po modlitwie, jako streszczenie - co do ich istoty - Największego Znaku (tur. Ayet'ul Kubra) oraz Hizb an-Nurija, zaś oba te dzieła są esencją Traktatów Światła. Jako że większość prawd Traktatów Światła rozwinęła się podczas wypowiadanego po modlitwie tasbih, moja wyobraźnia pokonała przestrzeń tak wielką, jak gdybym za każdym razem, wypowiadając w tasbih to słowo, przywoływał swym językiem to samo słowo jedności Jedynego, wypowiadane językiem usposobienia przez każdy poziom stworzenia - a ich wszechstronny język usposobienia stał się tożsamym z mymi niedoskonałymi słowami. Nadal czytam te dzieła z całkowitą przyjemnością; załączam również ich kopię dla was.
Nie mam żadnych wątpliwości co do tego, że jak Hizb an-Nurija, tak również owo streszczenie istoty, które można przeczytać w ciągu piętnastu minut, zawiera tajemnicę słów: Godzina rozważań jest lepsza niż cały dzień oddawania czci Bogu. Dla tych, którzy nie znają arabskiego, to wyrażenie stanie się zrozumiałe, jeśli dobrze pojęli stacje Największego Znaku (tur. Ayet'ul Kubra). Jeśli ci, którzy nie znają arabskiego, przeczytają oba te dzieła po kilka razy, uchwycą ich istotę. Czytam to (streszczenie - uz. red. pol.) raz na każde dwadzieścia cztery godziny, albo podczas tasbih po modlitwie porannej (ar. salat al-fadżr), albo w innej porze, kiedy czuję się najbardziej znużony i strapiony. Daje mi ono rozległą wzniosłość i odpędza znużenie. Będzie właściwym załączenie go na zakończenie Największego Znaku oraz Hizb an-Nurija.
Znaczącym jest fakt, że jak większość prawd Największego Znaku i Traktatów Światła ukazała się podczas ramadanu i wypowiadanego po modlitwie tasbih, tak również owo streszczenie - tur. Hulasat'ul Hulasa - ukazało się podczas ramadanu i tasbih.
Po trzecie: Niedawno otrzymałem wiadomości o tym, że ministrowie rządu oficjalnie postanowili, bym przeniósł się z Kastamonu do Emirdag. Jest zrozumiałym, że nie znaleźli pretekstu do tego, aby wmieszać się do spraw Traktatów Światła oraz ich uczniów, zatem przywiązują znaczenie jedynie do mojej znikomej osoby i starają się poddać mnie ograniczeniom. Zapewniam was ze wszystkich sił, że prędzej całą moją duszą przyjmę ich wtrącanie się do moich spraw, niż mieliby oni wmieszać się do spraw Traktatów Światła oraz ich uczniów. W ogóle się tym nie smućcie. Postępują oni w ten sposób z powodu założenia, że ludzie w innych miejscach natychmiast przyłączają się do mnie, czemu nie są oni w stanie przeszkodzić, zaś tutaj będą mogli znaleźć sposób na to, aby całkowicie ich powstrzymać. Moja sytuacja służy dalszym podbojom dokonywanym przez uczniów Traktatów Światła. Wierzę w to, że łaska Boga i Jego miłosierdzie przekształcą niesprawiedliwość, jakiej dopuszczają się wobec mnie ahl ad-dunja, w wielkie dobro.
Tak czy inaczej, przy naszej metodzie czas i przestrzeń nie są przeszkodami dla rozmowy. Czy jesteśmy na wschodzie, czy na zachodzie, czy nawet w życiu ostatecznym lub królestwie pośrednim (ar. barzach), jesteśmy razem. Na przykład Hafiz Ali (oby Bóg się nad nim zmiłował), przebywający w królestwie pośrednim, duchowo jest z nami każdego dnia. W oparciu o tę prawdę nie powinniśmy przykładać żadnego znaczenia do pozornej rozłąki ani nawet do śmierci.
Po czwarte: Posiadanie takiego słowika jak Marangoz Ahmed spośród wojowników Szkoły Światła (ar. Madrasa Nurija) potwierdza, że pieśń słowika śpiewana dla błogosławionej róży, jaką kieruje on do skryby z grupy "Róża", jest zachwycająca. Ostatecznie podczas wiosny słowiki są podobne mówcom, którzy w imieniu wszystkich ptaków winszują wszystkim gatunkom roślin tego, iż zawarte jest w nich zaopatrzenie dla zwierząt. Można było spodziewać się tego, że słowik będzie najpierwszym spośród ptaków, które ukazały swój związek z Traktatami Światła, i to obecnie zobaczyliśmy.
Nasz szczery i stały brat z Safranbolu, Mustafa Osman, mówi, iż jest zmartwiony tym, że nie otrzymał odpowiedzi na jeden lub dwa listy, jakie wysłał do mych tutejszych braci. Nie powinien się martwić. Przy zachowaniu ostrożności i zaufaniu w bezpieczeństwo korespondencji idącej przez Ispartę, nie został do niego wysłany oddzielny list.
Również nasi bracia z Kastamonu nie powinni się martwić. Przeniesienie mego miejsca pobytu tutaj nie osłabi mojego związku z Kastamonu ani z nimi, lecz raczej umocni tę więź. Przez większość czasu wyobraźnią i duchem znajduję się w błogosławionych górach Kastamonu oraz pośród mych tamtejszych błogosławionych braci.
Moi drodzy, wierni bracia i prawdziwi spadkobiercy!
Otrzymałem wiele listów z życzeniami świątecznymi. Mój czas i mój stan nie pozwalają mi na to, bym odpowiedział na każdy z nich. Każdy z tych listów został napisany przez jednego z naszych wybranych braci w imieniu wielu innych moich braci. Owe listy prócz życzeń świątecznych poruszają ważne kwestie, sprawiając, iż odczuwam wielką radość i wdzięczność.
W skrócie: List Husreva z życzeniami w imieniu uczniów z grup "Róża" i "Światło" sprawił, że rozpłakałem się z radości. Ostatecznie jedną z wybitnych cech charakteru Husreva jest to, że aż do tej pory nie zranił mnie żaden z jego listów, jakie otrzymałem; nawet w czasach największej niedoli owe listy dawały mi ukojenie i były pieszczotą dla duszy. To kolejny aspekt jego osobowości, z powodu którego czuję się głęboko wobec niego zobowiązany.
List z życzeniami wysłany przez Sabriego, owego drugiego Hulusiego, w imieniu jego znanych braci, głęboko mnie zachwycił. Ujrzenie naszego
wybranego brata posuwającego się do takich powinszowań i pochwał, a także jego pochwalne słowa pod adresem Husreva i Hasana Feyziego, dały mi szczerą ulgę.
Również list z życzeniami wysłany przez Hasana Feyziego w imieniu uczniów z Denizli ukazuje mocną więź i głęboką troskę.
Ujrzenie listu z życzeniami napisanego w imieniu bohaterów z Kastamonu przez Feyziego i Emina - którzy są niczym Husrev i Rusdu z Kastamonu - a także usłyszenie od Feyziego, że po pewnym znanym wydarzeniu nie wydarzyło się nic, co byłoby powodem do zmartwień, zaś owo wydarzenie w pewien sposób stało się zachęcającym ciosem bata - to w zupełności usunęło nasze niepokoje.
Wysłuchanie życzeń Nazifa wysłanych w imieniu naszych braci z tamtego regionu, a także ujrzenie jego niezachwianej wierności, więzi i wielkich nadziei, stały się w zupełności oddechem ulgi. Jednak fakt, iż ma on przeciwników natury osobistej, sprawił, że zaniepokoiłem się.
Otrzymałem również list z życzeniami wysłany przez Halila Ibrahima (oby Bóg się nad nim zmiłował) bezpośrednio na mój adres. Jego męstwo jest tak nadzwyczajne jak jego wierność. Przesyłamy nasze pozdrowienia pokoju dla niego, a przede wszystkim dla sumiennego prawnika spośród wielu innych tamtejszych braci, oraz winszujemy im z okazji Święta.
Sprawiło nam przyjemność ujrzenie listu Sukru Efego spośród wojowników Szkoły Światła (ar. Madrasa Nurija), w którym wyjaśnia on, jak tamtejsze ptaki i wróble okazały swoje zainteresowanie, zatwierdzając w ten sposób potwierdzenie wojownika Marangoza.
Nie mogliśmy znaleźć czasu, by odpowiedzieć na pytanie wysłane przez Alego Osmana z Atabey, który jest jednym ze spadkobierców Lutfu.
Zatem każdemu z naszych wymienionych braci z osobna, im wszystkim oraz przyjaciołom, w imieniu których wystąpili - każdemu z nich całym naszym jestestwem przesyłamy nasze pozdrowienia z okazji materialnego oraz duchowego Święta, a także wyrażamy serdecznie witamy przybycie naszego starszego brata Re'feta.
Kończę mój list, po trzykroć składając świąteczne życzenia wszystkim naszym braciom w ogólności, do której należą grupa niewinnych dzieci, niepiśmienni ludzie starsi i gotowe do poświęceń siostry, a rozciągając na nich moje pozdrowienie pokoju, modlę się za ich pokój i szczęście.
Moi drodzy, wierni bracia!
Księga zatytułowana Pieczęć zatwierdzająca to, co niewidzialne (tur. Sikke-i Tasdik-i Gaybi), która przybyła do mnie wraz z księgami zmarłego męczennika Hafiza Alego (oby Bóg się nad nim zmiłował), zaś została spisana przez wielkiego duchem bohatera grupy błogosławionej i wojownika spośród Abdurrahmanów, Alego Młodszego, jest bardzo piękna i dobrze ułożona. Jednakże gdyby inne części Dopisku, szczególnie fragmenty spisane w Emirdag, a dotyczące cudów Traktatów Światła - jak trzęsienia ziemi, deszcz, wydarzenia z ptakami - jak również inne listy, które uznacie za właściwe, zostały dołączone do zakończenia Pieczęci, stałaby się ona jeszcze piękniejsza. W tym względzie jeszcze raz winszuję z okazji Święta (ar. 'Id) członkom grupy błogosławionej oraz po tysiąckroć mówię: «Baraka-llah! » Alemu Młodszemu.
Przeczytałem piękny list gotowego do poświęceń bohatera z Safranbolu, Mustafy Osmana, jaki wysłał on do tutejszych uczniów. Jak Hasan Feyzi, tak również i ten człowiek był w stanie wyrazić w poetyckim stylu swą nadzwyczajną wierność i korzystne myśli, lecz zamiast zbiorowej osobowości duchowej Traktatów Światła, to mnie przyznał stację dalece przekraczającą moje rzeczywiste zasługi. Postrzega on swego Nauczyciela tak, jakby ukazywał się on w olśniewającej postaci w jego własnym olśniewającym zwierciadle. Przyjmuję zatem jego korzystne myśli jako rodzaj duchowej suplikacji (ar. du'a). Rozciągam swoje życzenia świąteczne na niego oraz na naszych braci, którzy są blisko niego.
Traktaty Światła są świetlistą jedwabną nicią, w którą wpleciono tasbih wszechświata i (wszystkich - uz. red. pol.) stworzeń.
Traktaty Światła są aparatem radiowym Koranu, wyposażonym w odbiornik i nadajnik, zaś zwierciadłami dla niego są przewody i światła; ich zdania, słowa i listy, podobne kablom i bateriom, są wyłożone w takim porządku i z taką elokwencją, że już jutro każdy uczony i naukowiec, a także ludzie podążający za każdą metodą i każdym podejściem, mogą zostać poinformowani o królestwie tego, co niewidzialne (ar. ghajb),
o królestwie świadectwa, o anielskim królestwie i o każdym wydarzeniu, jakie zachodzi we wszechświecie.
Traktaty Światła są dla wiernych podarunkiem zbawienia pochodzącym od Koranu, szczęściem na tym świecie i w świecie, który nadejdzie, orędownikiem oraz blaskiem Najbardziej Miłosiernego (ar. Ar-Rahman).
Traktaty Światła są dla tego wszechświata wodą życia rozświetlającą wiosnę, całkowitym miłosierdziem, ścisłą prawdą i różanym ogrodem na polu róż.
Traktaty Światła są łaską Boga, doskonałą wiarą (ar. iman), komentarzem (ar. tafsir) do Koranu i błogosławieństwem (ar. baraka) stanu ihsan (łaskawości Boga - uz. red. tur.) [38].
Traktaty Światła są jesienią dla niewiernego (ar. kafir), męczarnią dla zaprzańca, wrogiem dla tego, który zbłądził.
Traktaty Światła są tajemnym skarbem, kufrem klejnotów, źródłem światła. Traktaty Światła są prawdą Koranu i wniebowstąpieniem wiary.
Traktaty Światła, zaraz po Koranie i hadisach, są koroną świętych (ar. ałlija), sułtanem dzieł, esencją znaczenia, łaską od Boga, darem Chwalebnego (ar. As-Subhan), blaskiem Najbardziej Miłosiernego (ar. Ar-Rahman).
Traktaty Światła są oceanem prawd, subtelną tajemnicą, skarbcem wiedzy i morzem doskonałości.
Traktaty Światła są dla chorych kliniką mądrości i wodą ze źródła Zamzam, zaś dla zdrowych są pokarmem prawdy, zapachem bazylii i perfumami z ambry.
Traktaty Światła są rękojmią Ahmada (niech będzie z nim pokój i miłosierdzie), dobrą nowiną Hajdara (niech Bóg będzie z niego rad), dobrą nowiną i wsparciem tego, który nosił przydomek Ghałs al-A'zam, radą Imama Al-Ghazalego, wiadomościami przyniesionymi przez Imama Al-Faruqiego (niech będzie uświęcona tajemnica ich wszystkich).
Ponieważ siedem barw słońca Koranu, owej Księgi cudownej wystawy, w zupełności przejawia się w prawdach pism Traktatów Światła, zatem Traktaty Światła są księgą szariatu, księgą suplikacji (ar. du'a), księgą mądrości, księgą czci oddawanej Bogu, księgą rozkazu i zaproszenia, księgą wspominania Boga (ar. zikr), księgą rozmyślań, księgą prawdy (ar. haqq), księgą kontemplacji (ar. tasałłuf), księgą logiki, księgą nauki o teologii (ar. 'ilm al-kalam), księgą nauki o Bogu, księgą rozwiniętych umiejętności, księgą elokwencji; są księgą dowodzącą Bożej jedności
Jedynego (ar. łahdanijja), zaś dla swych przeciwników są księgą, która zmusza ich do milczenia i unieważnia ich twierdzenia.
Traktaty Światła są słońcami, księżycami i gwiazdami jednego nieba spośród duchowych niebios Koranu. Jak wszechświat ukazuje się jako rozświetlony i zdobny, zaś wszystkie obiekty kwitną i zostają ożywione przez słońce, księżyc i świetliste gwiazdy, będące zasłonami pozornych przyczyn, tak Traktaty Światła, rozsiewając promienie, jakie otrzymały od Koranu, owej Księgi cudownej wystawy, są życiem dla wszystkich światów; są doskonałym człowiekiem dla ludzkości, przyjemnością wiary dla serc, przekonaniem równym pewności dla rozumu, rozwojem wiary dla umysłu, podporządkowaniem się, uznaniem i życiem dla duszy (ar. nafs). Niekiedy z powodu pewnego mądrego zamysłu wydaje się, że owe duchowe niebiosa przesłania zewnętrzna (ar. afaqi) chmura. Owa wielka chmura zaczyna kropić deszczem Światła tak miłosiernego, że pędy kiełkujące z nasion, mających możliwość ich wypuszczenia - choć cierpią w owym pełnym niedoli i ograniczonym świecie - mimo tej niedoli przebijają się przez ich skorupy. Wówczas chmury wycofują się na horyzont, jak gdyby oczekując na kolejny rozkaz, który jest jedynie egzaminem zarządzonym przez ich Pana, rozwinięciem się Jego blasku i światłem Jego miłosierdzia tak wielkim, że z odnowionym entuzjazmem dla nowego życia, z radością płynącą z rozwijania się, owe dawne ziarna i rośliny przybiorą kształt ogromnego, uginającego się od owoców drzewa, i ukażą tajemnicę słów:
tym Bóg zamieni ich złe czyny na dobre.[39]
Zaiste, oby in sza'a-llah skończyła się ta trwająca dwadzieścia lat zima... Oby przyszła nowa i lśniąca wiosna, by oblicze świata znów się uśmiechnęło...
Jako że Traktaty Światła pozostają pod bezpośrednią kontrolą Koranu, owej Księgi cudownej wystawy, każda ręka, która chciałaby wtrącić się w ich sprawy lub zadać im cios, będzie złamana, a każdy język uschnie. Dzięki wskazówkom i znakom błogosławionych słów Koranu, owej Księgi cudownej wystawy, rozważając słowa:
wysyłaliśmy posłańców przemawiających tylko językiem swego ludu [40] dotyczące ciosów, jakie spadły w tym okresie na język turecki, wierzę, iż nie będzie błędem stwierdzenie, że Koran wskazuje na to, że Traktaty Światła będą również imamem języka tureckiego, to jest, że pewnego dnia Traktaty Światła,
których językiem jest czysty turecki, uzyskają przywilej, dzięki któremu inni porzucą to, co do czystego tureckiego nie należy.
Wyrażam moje szczere pozdrowienie pokoju oraz szacunek dla naszego Nauczyciela oraz dla wszystkich naszych braci i winszuję im z okazji błogosławionego Święta (ar. 'Id). Nie mógłbym napisać czegokolwiek o moim Nauczycielu. Cóż mógłbym powiedzieć o tak wzniosłej osobistości, do której należy stacja spadkobiercy Muhammada (niech będzie z nim pokój i miłosierdzie)? Nie zostało mi do powiedzenia nic prócz powtórzenia słów naszego brata Hasana Feyziego.
(Ten fragment może zostać dodany na zakończenie olśniewającego fragmentu napisanego przez Halila Ibrahima, a mówiącego o Traktatach Światła; możecie również dodać go pod koniec Listów Dodatkowych z Emirdag. Halil Ibrahim od bardzo dawna jest wiernym i wielce gotowym do poświęceń uczniem, zaś napisał ten list, zwracając się do Traktatów Światła.)