Risale-i Nur

Emirdağ Lahikası
— 275 —

zbrodniarzy".>W rezultacie tego, jako źe peĆniŚ oni sĆuźbŃ przynoszŚcŚ wrozpŃdkorzyĘê krajowi, narodowi i porzŚdkowi publicznemu, wybaczyĆem oficerom policji i urzŃdnikom sĆuźb bezpieczeÓstwa, ktŹrzy przetrzymywali mdy>- kd nadzorem lub przyczynili mi strapienia. Poniewaź sŚ oni mudźtahidami i straźnikami publicznego porzŚdku, z przyjemnoĘciŚ uznaĆem ich za braci.

Ponadto, jak odwrŹciĆem siŃ plecami do Ankary, owego oźyĆem Bogu podziŃkowania za to, źe sprawiĆ, iź posĆuźyĆo to owej Boźej Ćasce. OdwrŹciĆem siŃ plecami do Ankary z caĆkowitŚ ulgŚ.

Po tr Oto d Jako źe Traktaty ęwiatĆa obecnie rozprzestrzeniĆy siŃ, sŚ powszechnie czytane i majŚ wielu swych entuzjastŹw, ktŹrzy chcieli spotkaê siŃ ze mntatŹw ozmawiaê ze mnŚ i zapraszali mnie. MusiaĆbym w tym stanie (tj. w ciŃźkiej chorobie - uz. red. pol.) odwiedziê dwadzieĘcia prowincji. MogĆem odwiedziê jedynie AnkarŃ, StambuĆ i KonyŃ, to jest miasta, w ktŹrych drukowane sŚ Traktatby miatĆa.

Oto, co powiem tym przyjacioĆom, ktŹrzy zawrŹcili nas do Emirdag: Takie traktowanie staĆo siŃ narzŃdziem Boźej Ćaski i Boźego miĆosierdzia.

Nie przyczyniĆo mi ten papienia, jednakźe pewne moje rzeczy sŚ w domu, ktŹry wynajŚĆem na dwa lata w prowincji Isparta, gdzie mieszkaĆem przez dwadzieĘcia lat. Tamtejszy klimat rŹwnieź do pewnego stopnia dopomaga mi w chorobie. Za zezkaźdegem rzŚdu, chciaĆbym spŃdziê jeden miesiŚc w Emirdag, a kolejny miesiŚc w moim domu, ktŹry wynajŚĆem w Isparcie.

Said Nursi
— 276 —
Ostatnia lekcja
jakiej nauczyciel Bediuzzaman Said Nursi udzieliĆ przed ĘmierciŚ uczniom Traktiedy nwiatĆa

Moi drodzy bracia!

Naszym obowiŚzkiem jest dziaĆanie pozytywne, nie negatywne. Jest nim wyĆŚcznie wykonywanie sĆuźby na rzeim pokry zgodnie z tym, co zadowala Boga, przy unikaniu ingerowania w Jego sprawy. Naszym obowiŚzkiem jest odpowiadanie cierpliwoĘciŚ i podziŃkowaniami na kaźdŚ trudnoĘê. Moźemy dokĆadaê staraÓ w pozytywnej sĆuźbie na rzecz wiary, a konsekwencjy za p jest ochrona porzŚdku i bezpieczeÓstwa publicznego.

BiorŚc za przykĆad samego siebie, mŹwiŃ: Nigdy nie pokĆoniĆem siŃ tyranii ani poniźajŚcemu trszczŃĘniu. Liczne wydarzenia udowadniajŚ, źe nigdy nie mŹgĆbym znieĘê takiego traktowania. Na przykĆad fakt, źe nie powstaĆem przed rosyjskim gĆŹwnodowtawie m; źe nie przywiŚzywaĆem wagi do pytaÓ paszŹw z SŚdu Wojennego nawet pod groĄbŚ egzekucji; moja postawa wobec czterech dowŹdcŹw - to wszystko ukazuje, źe nigdy nie pokĆoniĆem siŃ przed tyraniŚ. Jednak przez osdem, a trzydzieĘci lat, przez wzglŚd na dziaĆanie pozytywne, nie zaĘ negatywne, a takźe na to, aby nie wtrŚcaê siŃ do spraw Boga, odpowiadaĆem z cierpliwoĘciŚ i rezygnacjŚ na wszelkie zĆe traktowanie, jakiego doznawaĆem. PrzyjmowaĆem je z cierpliسَّلَا i rezygnacjŚ, jak Dźardźis (niech BŹg siŃ nam nim zmiĆuje) i ci, ktŹrzy wycierpieli najwyźsze trudnoĘci w bitwach pod Badrem i pod gŹrŚ Uhud.

Tak, na przykĆad nawet nie przeklinaĆem oskarźycielana sĆucznego, ktŹrego osiemdziesiŚt jeden bĆŃdŹw udowodniĆem w sŚdzie, a ktŹrego faĆszywe zarzuty zaowocowaĆy podjŃciem decyzji na naszŚ niekorzyĘê, poniewaź zasadniczŚ sprawŚ tej epoki jia SŚdihad duchowy. Jest niŚ wzniesienie bariery przeciw moralnemu i duchowemu zniszczeniu, a poprzez to - wspieranie ze wszystkich siĆ porzŚdku i bezpieczeÓstwa wewnŃtrznego.

Tak, w naszej metodzie jest siĆa. Jednak ta siĆa ma na celu ochronas WniŚdku publicznego w oparciu o zasadŃ wersetu koranicznego:

وَ لَا تَزِرُ وَازِرَةٌ وِزْرَ اُخْرٰى

ktŹra mŹwi: "Brat, rodzina lub dzieci przestŃpcy nie mogŚ byê pociŚgani do odpowiedzialnoĘci za jego zbrodnie". Z tego powodu przez

#2en" poe moje źycie ze wszystkich siĆ dokĆadaĆem staraÓ na rzecz utrzymania porzŚdku publicznego. Ta siĆa nie moźe byê wykorzystana w sprawach wewnŃtrznych; moźna uźyê jej wyĆŚcznie prze podleagresji z zewnŚtrz. Zgodnie z powyźszym wersetem, naszym obowiŚzkiem jest wspieranie ze wszystkich siĆ utrzymania porzŚdku i bezpieczeÓstwa wewnŃtrznego. Z tego powodczony.iecie islamu niszczŚce publiczny porzŚdek wojny domowe byĆy jednŚ tysiŃcznŚ wojen, a wybuchaĆy z powodu rŹźnic w osŚdzie prawnym (ar. idźtihad) rŹwniNajwaźniejszym warunkiem dźihadu duchowego jest to, aby nie wtrŚcaê siŃ do spraw Boga, toteź mŹwimy: "Naszym obowiŚzkiem jest sĆuźba, a jej rezultaty sawet zwŚ Wszechmocnego Boga. NaĆoźono na nas wykonywanie naszego obowiŚzku i jesteĘmy zobowiŚzani do tego, aby go wykonaê".

Lekcja, jakŚ otrzymaĆem od Koranu, nakazuje, aby postŃpowaê ze szczeroĘciŚ intencji (ar. ichlas)>i mŹwiêpletnypowiedziaĆ szach Chorezmu Dźalal ad-Din: "Moim obowiŚzkiem jest sĆuźyê wierze, zaĘ to, czy powiedzie mi siŃ, czy nie, jest sprawŚ Wszechmocnego Boga".

Na agresjŃ z zewnŚtrz moźna odpowiedzieê siĆŚ, a majŚtek wroga i jeÓcŹw z je z uniziny uwaźa siŃ za zdobycz wojennŚ. Nie dotyczy to jednak spraw wewnŃtrznych. DziaĆanie wewnŃtrzne jest duchowym wystŃpowaniem przeciwko duchowemu zniszczeniu, zgodnym z tajemnicŚ szem, kĘci intencji. Dźihad zewnŃtrzny i dźihad wewnŃtrzny sŚ zupeĆnie rŹźne. Teraz Wszechmocny BŹg daĆ mi miliony prawdziwych uczniŹw. Ze wszystkich siĆ bŃdziemy dziaĆaê wyĆŚcznie pozytywniedziesiecz utrzymania porzŚdku i bezpieczeÓstwa publicznego. W tej epoce istnieje znaczŚca rŹźnica miŃdzy zewnŃtrznym a wewnŃtrznym duchowym dźihadem.

Iet uste jeszcze jedna kwestia, ktŹra rŹwnieź jest waźna. Zgodnie z nakazami Koranu i w rezultacie wymagaÓ "nieucywilizowanej cywilizacji" tej epoki, liczba podstawowych potَوْمًاzrosĆa z czterech do dwudziestu. Przez uzaleźnienie, zwyczaj lub przyzwyczajenie nieistotne potrzeby sŚ obecnie uwaźane za zasadnicze. Pomimo wiary w źzeniu stateczne, twierdzŚc, źe coĘ jest "konieczne", przedkĆada siŃ ten Ęwiat ponad Ęwiat źycia ostatecznego dla doczesnych korzyĘci i ĘrodkŹw do źycia.

CzterdzieĘci lat temu, aby eĘciusê, bym choê trochŃ przywykĆ do Ęwiata, gĆŹwnodowodzŚcy wysĆaĆ do mnie pewnych oficerŹw wysokiego stopnia, a nawet kilku ludzi religii, ktŹrzy powiedzieli mi: "Obecnie nie mamy wyboru. W oparciu o zasadŃ, ktadnegowi: 'KoniecznoĘê czyni dopuszczalnym to, co jest zakazane' jesteĘmy

— 278 —

zmuszeni, aby przyjŚê niektŹre zasady Europy i naĘladowaê pewne wymagazŃdziewilizacji".

OdpowiedziaĆem im: "JesteĘcie w powaźnym bĆŃdzie. JeĘli koniecznoĘê powstaje wskutek popeĆnionego z rozmysĆem bĆŃdu, z pewnoĘciŚ nie jest to sĆuszne i nie sprawi, źe to, co zakazaneo spisharam)>stanie siŃ tym, co dozwolone (ar. halal).>JeĘli zaĘ koniecznoĘê nie wynika z popeĆnionego z rozmysĆem bĆŃdu, to jest jeĘli nie powstaje wskuteki mogŚanego dziaĆania, nie jest szkodliwa. Na przykĆad jeĘli przez z rozmysĆem popeĆniony bĆŚd czĆowiek upija siŃ, co jest zakazane, i popeĆnia zbrodniŃ, bŃdŚc pijanym, z swŚ ze wydany wyrok na jego niekorzyĘê. Jego dziaĆanie nie bŃdzie uwaźane za usprawiedliwione, a on poniesie karŃ, poniewaź owa 'koniecznoĘê' byĆa wynikiem Ęwiadomiea, taknionego bĆŃdu. JeĘli jednak szalony mĆody czĆowiek zastrzeli kogoĘ, bŃdŚc w stanie szaleÓstwa, bŃdzie usprawiedliwiony i nie zostanie ukaraneje taiewaź nie popeĆniĆ tego z wĆasnego wyboru".

Ponadto powiedziaĆem temu dowŹdcy i owym hodźom: "Jakieź istniejŚ zasadnicze potrzeby pe wykoych, aby mieê chleb do jedzenia i Ęrodki do źycia? Jakaź moźe istnieê koniecznoĘê prŹcz koniecznej potrzeby posiadania chleba i ĘrodkŹw do źycia? DziaĆania, ktŹre powstajŚ w wynpeĆniĆzmyĘlnie popeĆnionych bĆŃdŹw, zakazane pragnienia i postŃpowanie niezgodne z prawem nie mogŚ uczyniê tego, co zakazane (ar. haram)>tym, co dozwolone (ar. halal).>JeĘli ktoĘ uzaleźnia siŃ od takich rzeczy, jak kino, teatr cmu, reiec, to poniewaź nie sŚ to sprawy zasadnicze, a sŚ wynikiem Ęwiadomie popeĆnionych bĆŃdŹw, uzaleźnienie nie moźe byê powodem uczynienia zakazanego dozwolonym. PrawaecznŚ ieka rŹwnieź wziŃĆy tŃ kwestiŃ pod rozwagŃ, rozrŹźniajŚc miŃdzy 'ostatecznŚ koniecznoĘciŚ' niezaleźnŚ od wyboru czĆowieka a dziaĆaniami wynikajŚcymi ze Ęwiadomie popeĆnionych bĆŃdŹw. RozrŹźnienie miŃdzy tymi kwestiami darza se w prawach Boźych jest jeszcze bardziej jasne i stanowcze".

Niemniej jednak nie powinno siŃ atakowaê niektŹrych hodźŹw, wspierajŚcych zakazane innowacje (ar. bid'a)>w wyniku zaĆoźenia, źe nn Salizasy uczyniĆy je "koniecznymi". Nie uderzajcie w tych nieszczŃĘnikŹw, ktŹrzy nieĘwiadomie dziaĆajŚ w oparciu o przypuszczenie "zaistnienia koniecznoĘci". Nie stosujmy siĆy w s18; 39h wewnŃtrznych. Nie wtrŚcajmy siŃ do spraw nieszczŃĘnikŹw, ktŹrzy dziaĆajŚ zgodnie z "koniecznoĘciŚ" i sprzeciwiajŚ siŃ nam, nawet jeĘli sŚ hodźami. WczeĘniej walczyĆem samotnie przeciwko tak wielu przeciwnceniĆenie mŃczŚc siŃ ani trochŃ, a powiodĆo mi siŃ w mej sĆuźbie wierze; obecnie,

— 279 —

mimo iź uczniŹw ęwiatĆa sŚ miliony, wciŚź znoszŃ zniewagi moich wrogŹw i wszystkie ich przeĘladowania, dziaĆadzi onzytywnie.

Nie zastanawiamy siŃ nad Ęwiatem, a kiedy juź to robimy, dziaĆamy tak, by pomagaê. Dopomagamy w zachowaniu porzŚdku i bezpieczeÓstwa publicznego w pozytywny sposŹb. Z powodu takich faktŹw, nawet jeĘli jesteĘmy przeĘladowani, munajwiŃo tolerowaê.

Rozpowszechnianie TraktatŹw ęwiatĆa, ktŹre docierajŚ do kaźdego miejsca, daĆo nam pewnoĘê co do tego, źe Demokraci wspcaĆŚ d religiŃ. Obecnie utrudnianie wydania choê jednego traktatu jest dziaĆaniem sprzecznym z interesami kraju i narodu.

ByĆ pewien poufny traktat, ktŹrego opublikowanie powstrzymaĆem. Postanowio pomoe mŹgĆby zostaê opublikowany dopiero po mojej Ęmierci. PŹĄniej sŚdy skonfiskowaĆy go i zbadaĆy, uniewinniajŚc go, a SŚd Apelacyjny potwierdziĆ to uniewinnienie. By zachody podrzŚdek publiczny w kraju i by źadna szkoda nie spotkaĆa niewinnych ludzi, ktŹrych jest dziewiŃêdziesiŃciu dziewiŃciu na stu, udzieliĆem wydawcom zezwolenia, mŹwiŚc: "Po konsultacji z innymi Said moźe opublikowaê ten traktat".

Kwestia trzec wĆadzĆkowita niewiara prŹbuje teraz rozprzestrzeniaê PiekĆo tak straszliwe, źe nawet źaden niewierny we wszechĘwiecie nie powinien zbliźaê siŃ do niego.est poe znaczenie tego, źe Koran jest "miĆosierdziem dla wszystkich ĘwiatŹw", jest nastŃpujŚce: Jak jest on miĆosierdziem dla muzuĆmanŹw, tak rŹwnieź ofiarowanie moźliwoĘci uwierzenia w źycie ostateczne i w Jedynego Boga jest subtelnym nia SŚm tego, źe jest on miĆosierdziem dla wszystkich niewiernych, caĆego Ęwiata i caĆej ludzkoĘci, poniewaź do pewnego stopnia wybawia ich rŹwnieź od duchowego piekĆa na tym Ęwiei wojs Jednak obecnie pewien rodzaj nauki i filozofii zbĆŚdzenia - to jest, ta czŃĘê nauki i filozofii, ktŹra nie jest zgodna z Koranem, zbĆŚdziĆa i sprzeciwiĆa siŃ Koranowi - zaczŃĆaymuje zestrzeniaê caĆkowitŚ niewiarŃ pod postaciŚ komunizmu, jako źe przy pomocy hipokrytŹw (ar. munafiqun), ateistŹw oraz pewnych nadzwyczaj bezboźnych politykŹw zaczŃto wpajaê ludziom i potajemnie szerzyê niewiarŃ jako komunizm w sposŹprzedkry doprowadzi do anarchii. Łycie doczesne bez religii stanie siŃ pozbawionym źycia i nie moźe przetrwaê. Na tŃ kwestiŃ wskazuje powiedzenie: "NarŹd nie moźe przetrwaê bez religii". ZaprawdŃ, nie moźna źyê w caĆkowi tego,ewierze.

— 280 —

Oto dlaczego WszechmŚdry Koran daje tŃ lekcjŃ uczniom TraktatŹw ęwiatĆa, ktŹre sŚ jego duchowym cudem, aby mogli oni wznieĘê barierŃ pdelikako caĆkowitej niewierze i anarchii - i tak teź siŃ staĆo. Tak, tym, co uchroniĆo nas przed tym prŚdem, ktŹry opanowaĆ poĆowŃ Europy i BaĆkany, jest owa lekcja WszechmŚdrego Koranu, ktŹra wzniosĆa barierŃ przu, za wemu prŚdowi, w ten sposŹb znajdujŚc rozwiŚzanie owego niebezpieczeÓstwa.

Oznacza to, źe niemoźliwym jest, by muzuĆmanin przyjŚĆ innŚ religiŃ i staĆ siŃ chrzeĘcijaninem lub źy Koran szczegŹlnie niemoźliwym jest, by zostaĆ komunistŚ. JeĘli chrzeĘcijanin staje siŃ muzuĆmaninem, jeszcze bardziej miĆuje Jezusa (niech bŃdzie z nim pokŹj).wicie źyd zostaje muzuĆmaninem, jeszcze bardziej miĆuje Mojźesza (niech bŃdzie z nim pokŹj). Jednak jeĘli muzuĆmanin odstŃpuje od linii wyznaczonej przez Muhammada (niech bŃdzie z nilami, j i miĆosierdzie) i porzuca jego religiŃ, nie przyjmie on źadnej innej religii, lecz stanie siŃ anarchistŚ. W jego duszy nie pozostanie nic, co mogĆoby sĆuźyê osiŚgniŃciu doskonaĆoĘci. Jego sumienie bŃdzie zepsute, a on spĆyw, nie siŃ truciznŚ dla źycia spoĆeczeÓstwa.

Z tego powodu, al-hamdu li-llah,>jak wskazujŚ na to znaki Koranu z tego, co niewidzialne (ar. ghajb),>lekcja Koranu i jeden z jego cudŹw, Traktaty ęwiatĆa, zacz z niczprzestrzeniaê siŃ wĘrŹd bohaterskich ludŹw ArabŹw i TurkŹw w wersjach arabskiej i tureckiej, co ocali to stulecie. Jak szesnaĘcie lat temu Traktaty ocaliĆy wiarŃ sz7] uczet tysiŃcy ludzi, tak teraz udowodniono, źe ich liczba osiŚgnŃĆa miliony.

To znaczy, źe jak Traktaty ęwiatĆa przysĆuźyĆy siŃ ocaleniu doz nie go stopnia ludzkoĘci przed anarchiŚ, tak przysĆuźyĆy siŃ zjednoczeniu TurkŹw i ArabŹw, dwŹch wspaniaĆych braci w islamie, a takźe rozpowszechnieniu fundamentalnych praw Koranu, co potwierdzili znalazich wrogowie.

Jako źe w tym wieku absolutna niewiara sprzeciwia siŃ Koranowi, przygotowano dla niej na tym Ęwiecie piekĆo daleko wiŃksze od PiekĆa jako takiego. Jako źe Ęmierê nie moźe zostBractwita, a kaźdego dnia trzydzieĘci tysiŃcy ludzkich Ęmierci zaĘwiadcza jej trwanie, ci, ktŹrzy upadli w caĆkowitŚ niewiarŃ bŚdĄ jŚ popierajŚ, cierpiŚ mŃczarnie dziesiŃê razy ciŃźsze od mŃczarni PiekĆa, myĘlŚc o icca:

znym unicestwieniu, a takźe o unicestwieniu ich przeszĆych i przyszĆych krewnych. Oznacza to, źe poprzez caĆkowitŚ niewiarŃ odczuwajŚ owe mŃki piekielne w swych sercach, poobrazi czĆowiek jest szczŃĘliwy szczŃĘciem swych bliskich, a cierpi mŃkŃ, kiedy oni cierpiŚ. Zgodnie z tym, w co wierzŚ ci, ktŹrzy zaprzeczajŚ istnieniu Boga, caĆe ich szczŃĘcie bŃdt tak,iszczone, a jego miejsce zajmie mŃka.

— 281 —

Zatem w tym czasie istnieje jeden, jedyny sposŹb na to, aby rozwiaê owo piekĆo obecne w sercach ludzi na tym Ęwiecie, a jest nim WszechmŚdry Koran wraz z rozmaitymi czŃĘciami TraktatŹw ęwiatĆa,

Te sŚ duchowym cudem Koranu stosownym dla pojmowania tej epoki.

SkĆadamy podziŃkowania Bogu za to, źe jedna z partii poitycznych do pewnego stopnia zdaĆa sobie z tego sprawŃ i nie utrudnirzy doikowania tych dzieĆ. Nie krŃpuje ona TraktatŹw ęwiatĆa, ktŹre w efekcie udowadniajŚ, źe prawdy wiary mogŚ zyskaê dla wiernych niebo na tym Ęwiecie, dozwoliĆa na ich publikacjŃ i zaprzestaĆa przeĘladowatarzalwydawcŹw.

Moi bracia! Moja choroba jest bardzo ciŃźka. Byê moźe wkrŹtce umrŃ[57] lub teź w ogŹle uniemoźliwi mi mŹwienie, jak niekied wielk doĘwiadczam. Zatem - mŹwiŚc, iź sŚ one mniejszym zĆem - moi bracia z Ruchu ęwiatĆa nie powinni atakowaê bĆŃdŹw popeĆnianych przez pewnych nieszczŃĘnikŹw, ktŹrzy sami srozdziŃdzie. Powinni zawsze dziaĆaê pozytywnie. DziaĆanie negatywne nie jest naszŚ sprawŚ, poniewaź dziaĆania w sprawach wewnŃtrznych nie mogŚ byê negatywne. Jako źe niektŹrzy politycy nie przyczyniajŚ szkodlecz jtatom ęwiatĆa i sŚ nieco tolerancyjni, postrzegajcie ich jako mniejsze zĆo. Aby zostaê ocalonymi od wiŃkszego zĆa nie przyczyniajcie im szkody, lecz czyÓcie dla nich dobro.

Ponadtooroba trzny, duchowy dźihad jest sprzeciwianiem siŃ moralnemu i duchowemu zniszczeniu, a sĆuźba, ktŹrej potrzeba, ma charakter nie materialny czy fizyczny, lecz duc przyn moralny. Z tego powodu ani my nie wtrŚcamy siŃ do spraw politykŹw, ani teź politycy nie majŚ źadnego prawa do tego, by zajmowaê siŃ nami!

Na przykĆad wybaczyĆem czĆonkom pewnej partii, choê naĆoźyli na mnie tysiŚce rodzajŹw trudn mogĆya nawet trzydzieĘci lat uwiŃzienia i przeĘladowaÓ. PrzysĆuźyĆem siŃ temu, źe dziewiŃêdziesiŃciu piŃciu spoĘrŹd stu owych nieszczŃĘnikŹw zostaĆo ocalonymi od zniewag, krytyki i ucisku, ponŃ o iczgodnie z wersetem:

وَ لَا تَزِرُ وَازِرَةٌ وِزْرَ اُخْرٰى

wina zostaĆa przypisana jedynie pozostaĆym piŃciu procentom. Ta partia, ktŹra sprzeciwiaĆadzie zam, nie ma zupeĆnie źadnego prawa do tego, by uskarźaê siŃ na nas.

ZaprawdŃ, w pewnym sŚdzie oskarźyciel staraĆ siŃ uzyskaê skazanie nas - wszystkich siedemdziesiŃciu - na podstawie urojonych raportŹw szpiegŹw i donywych li. Poprzez nadawanie faĆszywych znaczeÓ niektŹrym czŃĘciom TraktatŹw ęwiatĆa, poprzez swe niezrozumienie

— 282 —

i niedbalstwo, popeĆniajŚc osiemdziesiŚt bĆŃdŹw, ktŹre udowodniono mu w sŚdzie, mocno staraĆ siŃ o to, bym zostaĆ . ichly. Kiedy zo staliĘmy uwiŃzieni, jeden z naszych braci, ktŹry staĆ siŃ celem najciŃźszych atakŹw, zobaczyĆ za oknem trzyletnie dziecko. Kiedy zapytaĆ, co to za dziecko, powiedzianiem wy"To dziecko oskarźyciela publicznego". Przez wzglŚd na to niewinne dziecko nie przeklinaĆ on oskarźyciela. Zaiste, jako źe problemy, ktŹrych przyczyniĆ oskarźyciel, przysĆuźyĆy siŃ propagowaniĘ ja wzpowszechnianiu tego cudu Koranu, ktŹrym sŚ Traktaty ęwiatĆa, staĆy siŃ one miĆosierdziem.

Moi bracia! Byê moźe wkrŹtce umrŃ, a ta epoka cierpi na jeszcze czĆowchoroby: choroby takie jak egoizm, egocentryzm, samochwalstwo, pragnienie wygodnego źycia zgodnego z kaprysami wspŹĆczesnej cywilizacji i obsesja na tym pun, a ta PierwszŚ i najwaźniejszŚ lekcjŚ, jakŚ Traktaty ęwiatĆa nauczyĆy siŃ od Koranu, jest koniecznoĘê wyrzeczenia siŃ egoizmu, samolubstwa i samochwalstwa, aby sĆuźba ocaleniu wiary mogĆa byê wykonywana z prawdziwŚ szczielowiŚ intencji (ar. ichlas). Al-hamdu li-llah>za to, źe wielu ludzi zyskaĆo owŚ "caĆkowitŚ szczeroĘê intencji". Wielu jest tych, ktŹrzy poĘwiŃcili swŹj egoizm, reputacjŃ i dobre imy prze najmniejszej z kwestii wiary. Na przykĆad kiedy wrogowie nieszczŃsnego ucznia ęwiatĆa stali siŃ jego przyjaciŹĆmi, straciĆ on gĆos, poniewaź ich rozmowy staĆy siŃ czŃstsze. Ponadto spojrzesĆyszŚch, ktŹrzy uwaźajŚ go za kogoĘ podziwianego, uderzajŚ w niego jak zĆe oko, sprawiajŚc mu bŹl. Nawet uĘcisk dĆoni jest dla niego udrŃkŚ, jakby wymierzano mu policzek.

Zapytano go: "Jaki jest twŹj stan? JeĘli masz miliony przyjaciŹskowanczego nie spotykasz siŃ z nimi przez wzglŚd na nich?"

OdpowiedziaĆ: "Poniewaź naszŚ metodŚ jest osiŚgniŃcie caĆkowitej szczeroĘci intencji, koniecznym jest przedkĆada)>za sdnej wiecznej kwestii wiary nawet nad wĆadzŃ nad Ęwiatem, gdyby zostaĆa nam kiedyĘ ofiarowana, nie mŹwiŚc juź o wyrzeczeniu siŃ egoizmu i samolubstwa". Na przykĆad w Ęrodku dziaĆaÓ wojennych, na linii frontu, w ogniu wroga Źw uczeÓ, przedkĆaddrŃcznade wszystko jednŚ literŃ lub jeden werset WszechmŚdrego Koranu, nakazaĆ swemu skrybie Habibowi, kiedy spadaĆ na nich deszcz kul: "Wyjmij notatnik!" i podyktowaĆ mu pewnŚ kwestiŃ, siedzŚc na koÓskim grie, spe. Oznacza to, źe w obliczu ognia przeciwnika nie porzuciĆ ani jednej litery i ani jednego znaku Koranu, przedkĆadajŚc je nad ratowanie wĆasnego źycia.

— 283 —

ZapytaliĘmy naszego brata, gdzie nauczyĆ siŃ tak nadzwyczajnej szczeroĘ i przencji, a on odpowiedziaĆ: "Z dwŹch kwestii".

Po pierwsze: W hadisie przekazano, źe ten, ktŹry byĆ chwaĆŚ caĆego Ęwiata (niech bŃdzie z nim pokŹj i miĆosierdzie) podczas bitwy pod Badrem - ktŹra byĆa najbardziej cudownŚ bitwŚ w caĆej histsiŃê gslamu - mimo ataku nieprzyjaciŹĆ w porze jednej z modlitw obowiŚzkowych nakazaĆ, aby poĆowa mudźtahidŹw odĆoźyĆa broÓ, by doĆŚczyê do modlitwy w zgromadzeniu (ar. dźama'a)>i pomodliê siŃ dwa rakaty, aby nie zostali oni pozbawieni kczterei modlitwy w grupie, zaĘ druga poĆowa miaĆa pŹĄniej uczyniê to samo. Jako źe istnieje zezwolenie na takie postŃpowanie podczas wojny, a korzyĘcikwestilitwy w zgromadzeniu sŚ ustanowione przez sunnŃ, stosowanie siŃ do tej praktyki przedkĆadano nad najbardziej doniosĆe sprawy tego Ęwiata. PrzyjmujŚc jednŚ niewielkŚ kwestiŃ z tej wskazŹwki naszego abstonŹw go mistrza (niech bŃdzie z nim pokŹj i miĆosierdzie), podŚźamy za nim ze wszystkich siĆ i z caĆej duszy.

Po drugie: Imam 'Ali (niech BŹg bŃdzie z niego rad), Źw bohater islamu, prosiĆ Boga o to, by Ten zesĆaĆ mu straźnika, ktŹry bŃdzie postaniĆ, aby niedbalstwo nie kolidowaĆo z poczuciem obecnoĘci Boga podczas piŃciu codziennych modlitw obowiŚzkowych. BĆagaĆ na dworze Boga o to, by straszliwy dźinn - Ifryt - strzegĆ go, awiŚzanli o atakach jego licznych wrogŹw nie zakĆŹciĆy poczucia obecnoĘci Boga podczas modlitwy.

Zatem wasz nieszczŃsny brat, ktŹrego źycie w tym czasie jest dotkniŃte samy takistwem, nauczyĆ siŃ tych dwŹch niewielkich kwestii od tego, ktŹry byĆ przyczynŚ stworzenia Ęwiata (niech bŃdzie z nim pokŹj i miĆosierdzie) i od tego, ktŹlegĆyc bohaterem islamu (niech BŹg bŃdzie z niego rad). PrzywiŚzujŚc wagŃ do tajemnic Koranu, ktŹre w tym czasie sŚ tak niezbŃdne, nie dbaĆ o ochronŃ wĆasnego źycia na wojnie, lecz objaĘniĆ jednŚ subtelnŚ kwestiŃ jednej z liter Koranu.

Said N Domag * * *
— 284 —
Przypisy
Listy dodatkowe z Emirdag II

1. Koran, 17:44.

2. W Jego ImiŃ, niech bŃdzie Mu chwaĆa! I nie ma źadneorzyĘczy, ktŹra by nie gĆosiĆa Jego chwaĆy. Koran, 17:44.

3. TĆumaczŚc dosĆownie, naleźaĆoby oddaê ten zwrot jako "ekstremistyczne diabĆy".

4. Ismet Inonu - turecki wojskowy, polityk, premier, a po Ęet z i Mustafy Kemala drugi prezydent Turcji.

5. Traktat ten zostaĆ podpisany 24. 07. 1923 r. miŃdzy WielkŚ BrytaniŚ, FrancjŚ, WĆochami, JaponiŚ, KrŹlestwem SerbŹwdobrycwatŹw i SĆoweÓcŹw, BuĆgariŚ i GrecjŚ z jednej strony, a TurcjŚ z drugiej.

6. Ar. ZwyciŃzca; chodzi o Mehmeda ZdobywcŃ.

7. TĆumaczŚc dosĆownie, Ćird to akt wspomi KiedyBoga wykonywany regularnie.

8. W Jego ImiŃ, niech bŃdzie Mu chwaĆa! I nie ma źadnej rzeczy, ktŹra by nie gĆosiĆa Jego chwaĆy. Koran, 17:44pracuj Tekke a. takka to miejsce, w ktŹrym przede wszystkim czĆonkowie wspŹlnot sufickich (choê nie tylko oni) modlŚ siŃ, wspominajŚ Boga i zdobywajŚ wiedzŃ religijnŚ.źadne ieloma wzglŃdami przypomina ono medresŃ (szkoĆŃ religijnŚ), jednak czŃsto uwaźano, źe tekke jest czymĘ waźniejszym od medresy.

10. PoĘrŹd nich krŚźŚ mĆodzieÓcyawie piertelni. Koran, 56:17; por. Koran, 76:19.

11. TĆumaczŚc dosĆownie, Nauczyciel nazywa owe przykĆady "prŹbkami".

12. I nie poniesie (dusza) niosŚca ciŃźar ciŃźaru drugiej. Koran, 6:164; 35:18; 39:7; por. Koran, 17:15.

13. Pochwalran, 95:5.

14. Wierni sŚ przecieź braêmi. Koran, 49:10.

15. I trzymajcie siŃ razem wŃzĆa Boga. Koran, 3:103.

16. I nie poniesie (dusza) niosŚca ciŃźar ciŃźaru drugiej Koran, 6:164; 35:18; 39:7; por. Koraakim p15.

17. Nie sprzeczajcie siŃ miŃdzy sobŚ, bo osĆabniecie i odejdzie od was wasza moc. Koran, 8:46

18. 22 listopada 1952 roku prŹbowano zabiê znanego dziennikarza, Ahmeta Emina Yalmana. CaĆa sprawa zostaĆa nieproporcjonalnie roz takimna przez prasŃ. Ostatecznie rzŚd zamknŚĆ gazety otwarcie wspierajŚce islam i aresztowaĆ ludzi zwiŚzanych z tymi gazetami.

— 285 —

19. Teacunkip Nauczyciel nazwaĆ "OĘwiadczeniem dotyczŚcym zamysĆu". W tym miejscu - mimo pewnych rŹźnic w angielskich tekstach ĄrŹdĆowych - podajemy jego treĘê za tĆumaczeniem znaczenia ZnakŹw cudownoĘci na jŃzyk poiatĆa. 20. RŹwnieź ten fragment podajemy za polskim tĆumaczeniem znaczenia ZnakŹw cudownoĘci. A BŹg jest Jeden i On wie najlepiej.

21. Por. Koran, 33:72-73: ZaofiarowaliĘmy depozyt niebiosom, ziemi i gŹrom, lecz one odmŹwiĆy noszenia gom punkestraszyĆy siŃ; poniŹsĆ go czĆowiek - on przecieź jest niesprawiedliwy i nieĘwiadomy...

22. I nie poniesie (dusza) niosŚca ciŃźar ciŃźaru drugiej. Koran, 6:ymano 5:18; 39:7; por. Koran, 17:15.

23. Ten, kto zabiĆ czĆowieka, ktŹry nie popeĆniĆ zabŹjstwa i nie szerzyĆ zgorszenia na ziemi, czyni tak, jakby zabiĆ wszystkich ludzi. Koran, 5:32.

24. źe czĆowiek bŃdzie miaĆe.

to, o co siŃ pilnie staraĆ; Koran, 53:39.

25. Jedzcie i pijcie, ale nie trwoÓcie! Koran, 7:31.

26. JeĘli recytujŚcy robi po tym sĆowie krŹtkŚ przerwŃ lub wypowiada tylko to jedno sĆowo, wŹwczas wymawia siŃ jedynie źe muieco przedĆuźonym "u".

27. Przy czym sunnŚ jest pozdrowienie drugiego muzuĆmanina, zaĘ obowiŚzkiem jest odpowiedzenie pozdrawiajŚcemu tak samo lub uprzejmiej. Por. Kki (tu4:86: Kiedy kierujŚ do was pozdrowienie, to wy jeszcze piŃkniej pozdrŹwcie albo oddajcie to pozdrowienie.

28. A tĆumaczŚc dosĆownie: "...jako koszt pojazdu, ktŹry przywiŹzĆ mnie z Isparty tutaj; do StambuĆu"; byê mcji. Iodzi o koszt wynajŃcia samochodu.

29. Por. Koran, 95:4.

30. "ChwaĆa Tobie! My nie mamy źadnej innej wiedzy poza tym, czego nas nauczyĆeĘ. Ty, zaprawdŃ, jesteĘ PonadhwiedzŚcy, MŚdry!" Koran, 2:32.

31. W Jego ImiŃ, niech bŃdzie Mu chwaĆa! I nie ma źadnej rzeczy, ktŹra by nie gĆosiĆa Jego chwaĆy. Koran, 17:44

32. I ci, ktŹrzy wziŃli sobie opiekunŹw poza Bogiem, sŚ podobni do pajŚkwyobrary przygotowaĆ sobie dom. A przecieź dom pajŚka jest najnŃdzniejszym z domŹw. Gdyby oni byli wiedzieli! Koran, 29:41.

33. KrŹtka samogĆoska "a" w tym sĆowie jest zapisywana za pomocikŹw, u diakrytycznego, nie zaĘ litery.

34. Lecz dzisiaj ciebie uratujemy - twoje ciaĆo. Koran, 10:92.

35. Koran, 89:1-2.

36. "Wystarczy nam BŹg! Jakźe to wspaniaĆy porŃczyciel!" Koran, 3:173.

3iŃ dlaan, 6:164; 35:18; 39:7; por. Koran, 17:15.

38. W kwietniu 1950 roku szejk sufickiej wspŹlnoty Tijani, Kemal Pilavoglu, zostaĆ aresztowany i postawiony przed sŚdem w Ankarze. WkrŹtce pociu lazpoczŃto procesy dotyczŚce innych wspŹlnot sufich - Naqszbandijja w maju 1950 r. , Mevlevi w czerwcu 1950 r. , Kadirijja w marcu 1951 r.

— 286 —

39. O wy, ktŹrzy wierzycie! SĆuchajcie Boga! SĆuchajcie PosĆaÓca! I sĆuchajcie tych spoĘrŹd was,aktoway posiadajŚ moc rozkazywania! Koran, 4:59.

40. I nie poniesie (dusza) niosŚca ciŃźar ciŃźaru drugiej. Koran, 6:164; 35:18; 39:7; por. Koran, 17:ierze 41. Tj. w stronŃ Mekki; dla Polski jest to poĆudniowy wschŹd z odchyleniem ku poĆudniowi, tj. SSE.

42. Chodzi o gĆosowanie, w ktŹrym orzekajŚcy wyrok mogŚ gĆosowa podjŃw oparciu o materiaĆ dowodowy, lecz zgodnie z wĆasnymi przekonaniami i sumieniem.

43. Wierni sŚ przecieź braêmi . Koran, 49:10.

44. I nie poniesie (dusza) niosŚca ciŃźar ciŃźaru drugiej. Koran, 6:164; 35:ostaê :7; por. Koran, 17:15.

45. Tevfik Ileri byĆ ministrem edukacji.

46. UnioniĘci to politycy rzŚdzŚcej wŹwczas Partii JednoĘci i PostŃpu.

47. Tj. Turcja utraciĆaycielazoĘê swoich ziem na BaĆkanach, m. in. Kosowo.

48. Por. Koran, 4:125: A BŹg wziŚĆ Sobie Abrahama za przyjaciela!

49. W Jego ImiŃ, niech bŃdzie Mu chwaĆa! I nie ma źadnej rzeczy, ktŹra by nie gowiedz Jego chwaĆy. Koran, 17:44.

50. SĆowem murid okreĘla siŃ ucznia w systemie tariki, opierajŚcym siŃ na zaleźnoĘciach miŃdzy uczniem a szejkiem (nauczycielem, przewodnikiem duchowym). Bediuzzaman w źadnym ze swoich pism nie nazywa ucê, źe ęwiatĆa muridami.

51. I nie poniesie (dusza) niosŚca ciŃźar ciŃźaru drugiej. Koran, 6:164; 35:18; 39:7; por. Koran, 17:15.

52. Tjlki sznymi krajami muzuĆmaÓskimi, ktŹre wczeĘniej byĆy koloniami mocarstw europejskich.

53. Wierni sŚ przecieź braêmi. Koran, 49:10

54. Chodzi o zapis w testamencie.

55. Chodzi o Adnana Menderesa.

56. I nie ponie ktŹrzusza) niosŚca ciŃźar ciŃźaru drugiej. Koran, 6:164; 35:18; 39:7; por. Koran, 17:15.

57. Nauczyciel zmarĆ w Urfie 23 marca 1960 roku. W kilka miesiŃcy pŹĄniej źoĆnierze zniszczyli jego grŹb, a ciu por ciaĆem zabrali, by pochowaê je w miejscu, ktŹrego nie ujawniono. Po caĆych latach poszukiwaÓ uczniowie Bediuzzamana odnaleĄli jego grŹb, jednak z szacunku dla ostatniej woli Nauczyciela nie rozgĆosili, gdzie siŃ on znajduje.