Risale-i Nur

Listy Dodatkowe z Emirdağ
— 273 —

owej wielkiej tajemnicy ja również przyjąłem przyjacielską postawę wobec wszystkich oskarżycieli i modliłem się za nich. Oświadczenia, które jawiły mi się jako dręczycielskie werdykty, przybrały postać publicznych obwieszczeń o służbie na rzecz wiary.

Teraz zatem przesyłam pozdrowienie pokoju wraz z modlitwą (ar. du'a) owym oskarżycielom, jak również tym, którzy uważają sprawiedliwość społeczną za równą utrzymywaniu Bożej sprawiedliwości, a także przebaczam im całą gwałtowność, jaką okazywali wobec mnie.

Said Nursi

Przedstawiamy wam ten list naszego Nauczyciela, który jest ścisłą prawdą.

Jego uczeń Sungur
— 274 —
List Bediuzzamana Saida Nursiego do gazet

Jeśli gazety, które pisały o naszych sprawach, opublikują ten list, który do nich kieruję, wybaczę ich niedawne zarzuty wysunięte przeciwko mnie. Owe gazety powinny opublikować ten mój krótki list, jaki napisałem mimo mej choroby, aby moi zatroskani bracia nie pozostawali w smutku.

Po pierwsze: Nie martwcie się ostatnimi sprawami. Dzięki Bożej łasce i Bożemu miłosierdziu, jakie przejawiają się nad nami, jest w tym wielkie dobro. Ponadto, jako że jestem chory, nie mogę znieść rozmawiania ani spotykania się z ludźmi. Teraz, przy nadzwyczajnym rozprzestrzenianiu się Traktatów Światła i przy ich wielkich podbojach zarówno w kraju, jak i za granicą, nawet ich wrogowie stali się przyjaciółmi. W odpowiedzi na to, że tak wielu ludzi pragnie ze mną porozmawiać, Boża łaska uciszyła mój głos, tak że jestem niezdolny do spotykania się czy rozmowy z kimkolwiek, jako że Traktaty Światła sprawiają, że nie jest to potrzebne.

Kiedy mieliśmy przyjąć zaproszenie sześciu prowincji, urzędnicy, na których się natknęliśmy, a którzy docenili prawdy Traktatów Światła i moją metodę, poprosili o to, abym odpoczął w Emirdag, i poinformowali mnie o tym, że rząd prosi, abym pozostał w Emirdag. Jako że nie jestem już w stanie znieść spotkań i rozmów z innymi, owa przyjacielska prośba stała się dla mnie łaską, ponieważ nie uraziłem wielu prawdziwych przyjaciół, którzy mnie zapraszali. Ponadto, jako że z powodu mojego stanu niektóre prowincje odwiedziłem, zaś innych nie, poprosiłem setki tysięcy moich prawdziwych uczniów, aby nie żywili oni do mnie urazy.

Po drugie: Dowód tego, że moje wizyty nie miały absolutnie żadnego związku z polityką, jest następujący:

Odwróciłem się plecami do polityki na minione czterdzieści lat i poświęciłem się wyłącznie Traktatom Światła - które są komentarzem (ar. tafsir) do Koranu całkowicie zgodnym z tą epoką; które roztrzaskały całkowitą niewiarę (ar. kufr), stając się w ten sposób barierą przeciwko anarchii i siłom destrukcyjnym - i naszej służbie na rzecz życia ostatecznego, która, zgodnie z lekcją, jakiej Koran udzielił Traktatom Światła, naucza tajemnicy wersetu:

وَ لَا تَزِرُ وَازِرَةٌ وِزْرَ اُخْرٰى

oznaczającej: "Zakłóceniem porządku publicznego jest prześladowanie dziewięćdziesięciu pięciu ludzi z powodu pięciu

— 275 —

zbrodniarzy". W rezultacie tego, jako że pełnią oni służbę przynoszącą wielką korzyść krajowi, narodowi i porządkowi publicznemu, wybaczyłem oficerom policji i urzędnikom służb bezpieczeństwa, którzy przetrzymywali mnie pod nadzorem lub przyczynili mi strapienia. Ponieważ są oni mudżtahidami i strażnikami publicznego porządku, z przyjemnością uznałem ich za braci.

Ponadto, jak odwróciłem się plecami do Ankary, tak złożyłem Bogu podziękowania za to, że sprawił, iż posłużyło to owej Bożej łasce. Odwróciłem się plecami do Ankary z całkowitą ulgą.

Po trzecie: Jako że Traktaty Światła obecnie rozprzestrzeniły się, są powszechnie czytane i mają wielu swych entuzjastów, którzy chcieli spotkać się ze mną, porozmawiać ze mną i zapraszali mnie. Musiałbym w tym stanie (tj. w ciężkiej chorobie - uz. red. pol.) odwiedzić dwadzieścia prowincji. Mogłem odwiedzić jedynie Ankarę, Stambuł i Konyę, to jest miasta, w których drukowane są Traktaty Światła.

Oto, co powiem tym przyjaciołom, którzy zawrócili nas do Emirdag: Takie traktowanie stało się narzędziem Bożej łaski i Bożego miłosierdzia.

Nie przyczyniło mi to strapienia, jednakże pewne moje rzeczy są w domu, który wynająłem na dwa lata w prowincji Isparta, gdzie mieszkałem przez dwadzieścia lat. Tamtejszy klimat również do pewnego stopnia dopomaga mi w chorobie. Za zezwoleniem rządu, chciałbym spędzić jeden miesiąc w Emirdag, a kolejny miesiąc w moim domu, który wynająłem w Isparcie.

Said Nursi
— 276 —
Ostatnia lekcja
jakiej nauczyciel Bediuzzaman Said Nursi udzielił przed śmiercią uczniom Traktatów Światła

Moi drodzy bracia!

Naszym obowiązkiem jest działanie pozytywne, nie negatywne. Jest nim wyłącznie wykonywanie służby na rzecz wiary zgodnie z tym, co zadowala Boga, przy unikaniu ingerowania w Jego sprawy. Naszym obowiązkiem jest odpowiadanie cierpliwością i podziękowaniami na każdą trudność. Możemy dokładać starań w pozytywnej służbie na rzecz wiary, a konsekwencją tego jest ochrona porządku i bezpieczeństwa publicznego.

Biorąc za przykład samego siebie, mówię: Nigdy nie pokłoniłem się tyranii ani poniżającemu traktowaniu. Liczne wydarzenia udowadniają, że nigdy nie mógłbym znieść takiego traktowania. Na przykład fakt, że nie powstałem przed rosyjskim głównodowodzącym; że nie przywiązywałem wagi do pytań paszów z Sądu Wojennego nawet pod groźbą egzekucji; moja postawa wobec czterech dowódców - to wszystko ukazuje, że nigdy nie pokłoniłem się przed tyranią. Jednak przez ostatnie trzydzieści lat, przez wzgląd na działanie pozytywne, nie zaś negatywne, a także na to, aby nie wtrącać się do spraw Boga, odpowiadałem z cierpliwością i rezygnacją na wszelkie złe traktowanie, jakiego doznawałem. Przyjmowałem je z cierpliwością i rezygnacją, jak Dżardżis (niech Bóg się nam nim zmiłuje) i ci, którzy wycierpieli najwyższe trudności w bitwach pod Badrem i pod górą Uhud.

Tak, na przykład nawet nie przeklinałem oskarżyciela publicznego, którego osiemdziesiąt jeden błędów udowodniłem w sądzie, a którego fałszywe zarzuty zaowocowały podjęciem decyzji na naszą niekorzyść, ponieważ zasadniczą sprawą tej epoki jest dżihad duchowy. Jest nią wzniesienie bariery przeciw moralnemu i duchowemu zniszczeniu, a poprzez to - wspieranie ze wszystkich sił porządku i bezpieczeństwa wewnętrznego.

Tak, w naszej metodzie jest siła. Jednak ta siła ma na celu ochronę porządku publicznego w oparciu o zasadę wersetu koranicznego:

وَ لَا تَزِرُ وَازِرَةٌ وِزْرَ اُخْرٰى

która mówi: "Brat, rodzina lub dzieci przestępcy nie mogą być pociągani do odpowiedzialności za jego zbrodnie". Z tego powodu przez

— 277 —

całe moje życie ze wszystkich sił dokładałem starań na rzecz utrzymania porządku publicznego. Ta siła nie może być wykorzystana w sprawach wewnętrznych; można użyć jej wyłącznie przeciwko agresji z zewnątrz. Zgodnie z powyższym wersetem, naszym obowiązkiem jest wspieranie ze wszystkich sił utrzymania porządku i bezpieczeństwa wewnętrznego. Z tego powodu w świecie islamu niszczące publiczny porządek wojny domowe były jedną tysięczną wojen, a wybuchały z powodu różnic w osądzie prawnym (ar. idżtihad).

Najważniejszym warunkiem dżihadu duchowego jest to, aby nie wtrącać się do spraw Boga, toteż mówimy: "Naszym obowiązkiem jest służba, a jej rezultaty są sprawą Wszechmocnego Boga. Nałożono na nas wykonywanie naszego obowiązku i jesteśmy zobowiązani do tego, aby go wykonać".

Lekcja, jaką otrzymałem od Koranu, nakazuje, aby postępować ze szczerością intencji (ar. ichlas) i mówić, jak powiedział szach Chorezmu Dżalal ad-Din: "Moim obowiązkiem jest służyć wierze, zaś to, czy powiedzie mi się, czy nie, jest sprawą Wszechmocnego Boga".

Na agresję z zewnątrz można odpowiedzieć siłą, a majątek wroga i jeńców z jego rodziny uważa się za zdobycz wojenną. Nie dotyczy to jednak spraw wewnętrznych. Działanie wewnętrzne jest duchowym występowaniem przeciwko duchowemu zniszczeniu, zgodnym z tajemnicą szczerości intencji. Dżihad zewnętrzny i dżihad wewnętrzny są zupełnie różne. Teraz Wszechmocny Bóg dał mi miliony prawdziwych uczniów. Ze wszystkich sił będziemy działać wyłącznie pozytywnie na rzecz utrzymania porządku i bezpieczeństwa publicznego. W tej epoce istnieje znacząca różnica między zewnętrznym a wewnętrznym duchowym dżihadem.

Istnieje jeszcze jedna kwestia, która również jest ważna. Zgodnie z nakazami Koranu i w rezultacie wymagań "nieucywilizowanej cywilizacji" tej epoki, liczba podstawowych potrzeb wzrosła z czterech do dwudziestu. Przez uzależnienie, zwyczaj lub przyzwyczajenie nieistotne potrzeby są obecnie uważane za zasadnicze. Pomimo wiary w życie ostateczne, twierdząc, że coś jest "konieczne", przedkłada się ten świat ponad świat życia ostatecznego dla doczesnych korzyści i środków do życia.

Czterdzieści lat temu, aby sprawić, bym choć trochę przywykł do świata, głównodowodzący wysłał do mnie pewnych oficerów wysokiego stopnia, a nawet kilku ludzi religii, którzy powiedzieli mi: "Obecnie nie mamy wyboru. W oparciu o zasadę, która mówi: 'Konieczność czyni dopuszczalnym to, co jest zakazane' jesteśmy

— 278 —

zmuszeni, aby przyjąć niektóre zasady Europy i naśladować pewne wymagania cywilizacji".

Odpowiedziałem im: "Jesteście w poważnym błędzie. Jeśli konieczność powstaje wskutek popełnionego z rozmysłem błędu, z pewnością nie jest to słuszne i nie sprawi, że to, co zakazane (ar. haram) stanie się tym, co dozwolone (ar. halal). Jeśli zaś konieczność nie wynika z popełnionego z rozmysłem błędu, to jest jeśli nie powstaje wskutek zakazanego działania, nie jest szkodliwa. Na przykład jeśli przez z rozmysłem popełniony błąd człowiek upija się, co jest zakazane, i popełnia zbrodnię, będąc pijanym, zostanie wydany wyrok na jego niekorzyść. Jego działanie nie będzie uważane za usprawiedliwione, a on poniesie karę, ponieważ owa 'konieczność' była wynikiem świadomie popełnionego błędu. Jeśli jednak szalony młody człowiek zastrzeli kogoś, będąc w stanie szaleństwa, będzie usprawiedliwiony i nie zostanie ukarany, ponieważ nie popełnił tego z własnego wyboru".

Ponadto powiedziałem temu dowódcy i owym hodżom: "Jakież istnieją zasadnicze potrzeby prócz tych, aby mieć chleb do jedzenia i środki do życia? Jakaż może istnieć konieczność prócz koniecznej potrzeby posiadania chleba i środków do życia? Działania, które powstają w wyniku rozmyślnie popełnionych błędów, zakazane pragnienia i postępowanie niezgodne z prawem nie mogą uczynić tego, co zakazane (ar. haram) tym, co dozwolone (ar. halal). Jeśli ktoś uzależnia się od takich rzeczy, jak kino, teatr czy taniec, to ponieważ nie są to sprawy zasadnicze, a są wynikiem świadomie popełnionych błędów, uzależnienie nie może być powodem uczynienia zakazanego dozwolonym. Prawa człowieka również wzięły tę kwestię pod rozwagę, rozróżniając między 'ostateczną koniecznością' niezależną od wyboru człowieka a działaniami wynikającymi ze świadomie popełnionych błędów. Rozróżnienie między tymi kwestiami dokonane w prawach Bożych jest jeszcze bardziej jasne i stanowcze".

Niemniej jednak nie powinno się atakować niektórych hodżów, wspierających zakazane innowacje (ar. bid'a) w wyniku założenia, że nasze czasy uczyniły je "koniecznymi". Nie uderzajcie w tych nieszczęśników, którzy nieświadomie działają w oparciu o przypuszczenie "zaistnienia konieczności". Nie stosujmy siły w sprawach wewnętrznych. Nie wtrącajmy się do spraw nieszczęśników, którzy działają zgodnie z "koniecznością" i sprzeciwiają się nam, nawet jeśli są hodżami. Wcześniej walczyłem samotnie przeciwko tak wielu przeciwnikom, nie męcząc się ani trochę, a powiodło mi się w mej służbie wierze; obecnie,

— 279 —

mimo iż uczniów Światła są miliony, wciąż znoszę zniewagi moich wrogów i wszystkie ich prześladowania, działając pozytywnie.

Nie zastanawiamy się nad światem, a kiedy już to robimy, działamy tak, by pomagać. Dopomagamy w zachowaniu porządku i bezpieczeństwa publicznego w pozytywny sposób. Z powodu takich faktów, nawet jeśli jesteśmy prześladowani, musimy to tolerować.

Rozpowszechnianie Traktatów Światła, które docierają do każdego miejsca, dało nam pewność co do tego, że Demokraci wspierają religię. Obecnie utrudnianie wydania choć jednego traktatu jest działaniem sprzecznym z interesami kraju i narodu.

Był pewien poufny traktat, którego opublikowanie powstrzymałem. Postanowiłem, że mógłby zostać opublikowany dopiero po mojej śmierci. Później sądy skonfiskowały go i zbadały, uniewinniając go, a Sąd Apelacyjny potwierdził to uniewinnienie. By zachować porządek publiczny w kraju i by żadna szkoda nie spotkała niewinnych ludzi, których jest dziewięćdziesięciu dziewięciu na stu, udzieliłem wydawcom zezwolenia, mówiąc: "Po konsultacji z innymi Said może opublikować ten traktat".

Kwestia trzecia: Całkowita niewiara próbuje teraz rozprzestrzeniać Piekło tak straszliwe, że nawet żaden niewierny we wszechświecie nie powinien zbliżać się do niego. Ukryte znaczenie tego, że Koran jest "miłosierdziem dla wszystkich światów", jest następujące: Jak jest on miłosierdziem dla muzułmanów, tak również ofiarowanie możliwości uwierzenia w życie ostateczne i w Jedynego Boga jest subtelnym znakiem tego, że jest on miłosierdziem dla wszystkich niewiernych, całego świata i całej ludzkości, ponieważ do pewnego stopnia wybawia ich również od duchowego piekła na tym świecie.

Jednak obecnie pewien rodzaj nauki i filozofii zbłądzenia - to jest, ta część nauki i filozofii, która nie jest zgodna z Koranem, zbłądziła i sprzeciwiła się Koranowi - zaczęła rozprzestrzeniać całkowitą niewiarę pod postacią komunizmu, jako że przy pomocy hipokrytów (ar. munafiqun), ateistów oraz pewnych nadzwyczaj bezbożnych polityków zaczęto wpajać ludziom i potajemnie szerzyć niewiarę jako komunizm w sposób, który doprowadzi do anarchii. Życie doczesne bez religii stanie się pozbawionym życia i nie może przetrwać. Na tę kwestię wskazuje powiedzenie: "Naród nie może przetrwać bez religii". Zaprawdę, nie można żyć w całkowitej niewierze.

— 280 —

Oto dlaczego Wszechmądry Koran daje tę lekcję uczniom Traktatów Światła, które są jego duchowym cudem, aby mogli oni wznieść barierę przeciwko całkowitej niewierze i anarchii - i tak też się stało. Tak, tym, co uchroniło nas przed tym prądem, który opanował połowę Europy i Bałkany, jest owa lekcja Wszechmądrego Koranu, która wzniosła barierę przeciw owemu prądowi, w ten sposób znajdując rozwiązanie owego niebezpieczeństwa.

Oznacza to, że niemożliwym jest, by muzułmanin przyjął inną religię i stał się chrześcijaninem lub żydem, a szczególnie niemożliwym jest, by został komunistą. Jeśli chrześcijanin staje się muzułmaninem, jeszcze bardziej miłuje Jezusa (niech będzie z nim pokój). Jeśli żyd zostaje muzułmaninem, jeszcze bardziej miłuje Mojżesza (niech będzie z nim pokój). Jednak jeśli muzułmanin odstępuje od linii wyznaczonej przez Muhammada (niech będzie z nim pokój i miłosierdzie) i porzuca jego religię, nie przyjmie on żadnej innej religii, lecz stanie się anarchistą. W jego duszy nie pozostanie nic, co mogłoby służyć osiągnięciu doskonałości. Jego sumienie będzie zepsute, a on sam stanie się trucizną dla życia społeczeństwa.

Z tego powodu, al-hamdu li-llah, jak wskazują na to znaki Koranu z tego, co niewidzialne (ar. ghajb), lekcja Koranu i jeden z jego cudów, Traktaty Światła, zaczęły rozprzestrzeniać się wśród bohaterskich ludów Arabów i Turków w wersjach arabskiej i tureckiej, co ocali to stulecie. Jak szesnaście lat temu Traktaty ocaliły wiarę sześciuset tysięcy ludzi, tak teraz udowodniono, że ich liczba osiągnęła miliony.

To znaczy, że jak Traktaty Światła przysłużyły się ocaleniu do pewnego stopnia ludzkości przed anarchią, tak przysłużyły się zjednoczeniu Turków i Arabów, dwóch wspaniałych braci w islamie, a także rozpowszechnieniu fundamentalnych praw Koranu, co potwierdzili nawet ich wrogowie.

Jako że w tym wieku absolutna niewiara sprzeciwia się Koranowi, przygotowano dla niej na tym świecie piekło daleko większe od Piekła jako takiego. Jako że śmierć nie może zostać zabita, a każdego dnia trzydzieści tysięcy ludzkich śmierci zaświadcza jej trwanie, ci, którzy upadli w całkowitą niewiarę bądź ją popierają, cierpią męczarnie dziesięć razy cięższe od męczarni Piekła, myśląc o ich wiecznym unicestwieniu, a także o unicestwieniu ich przeszłych i przyszłych krewnych. Oznacza to, że poprzez całkowitą niewiarę odczuwają owe męki piekielne w swych sercach, ponieważ człowiek jest szczęśliwy szczęściem swych bliskich, a cierpi mękę, kiedy oni cierpią. Zgodnie z tym, w co wierzą ci, którzy zaprzeczają istnieniu Boga, całe ich szczęście będzie zniszczone, a jego miejsce zajmie męka.

— 281 —

Zatem w tym czasie istnieje jeden, jedyny sposób na to, aby rozwiać owo piekło obecne w sercach ludzi na tym świecie, a jest nim Wszechmądry Koran wraz z rozmaitymi częściami Traktatów Światła, które są duchowym cudem Koranu stosownym dla pojmowania tej epoki.

Składamy podziękowania Bogu za to, że jedna z partii poitycznych do pewnego stopnia zdała sobie z tego sprawę i nie utrudnia publikowania tych dzieł. Nie krępuje ona Traktatów Światła, które w efekcie udowadniają, że prawdy wiary mogą zyskać dla wiernych niebo na tym świecie, dozwoliła na ich publikację i zaprzestała prześladowań ich wydawców.

Moi bracia! Moja choroba jest bardzo ciężka. Być może wkrótce umrę[57] lub też w ogóle uniemożliwi mi mówienie, jak niekiedy tego doświadczam. Zatem - mówiąc, iż są one mniejszym złem - moi bracia z Ruchu Światła nie powinni atakować błędów popełnianych przez pewnych nieszczęśników, którzy sami są w błędzie. Powinni zawsze działać pozytywnie. Działanie negatywne nie jest naszą sprawą, ponieważ działania w sprawach wewnętrznych nie mogą być negatywne. Jako że niektórzy politycy nie przyczyniają szkody Traktatom Światła i są nieco tolerancyjni, postrzegajcie ich jako mniejsze zło. Aby zostać ocalonymi od większego zła nie przyczyniajcie im szkody, lecz czyńcie dla nich dobro.

Ponadto wewnętrzny, duchowy dżihad jest sprzeciwianiem się moralnemu i duchowemu zniszczeniu, a służba, której potrzeba, ma charakter nie materialny czy fizyczny, lecz duchowy i moralny. Z tego powodu ani my nie wtrącamy się do spraw polityków, ani też politycy nie mają żadnego prawa do tego, by zajmować się nami!

Na przykład wybaczyłem członkom pewnej partii, choć nałożyli na mnie tysiące rodzajów trudności, a nawet trzydzieści lat uwięzienia i prześladowań. Przysłużyłem się temu, że dziewięćdziesięciu pięciu spośród stu owych nieszczęśników zostało ocalonymi od zniewag, krytyki i ucisku, ponieważ zgodnie z wersetem:

وَ لَا تَزِرُ وَازِرَةٌ وِزْرَ اُخْرٰى

wina została przypisana jedynie pozostałym pięciu procentom. Ta partia, która sprzeciwiała się nam, nie ma zupełnie żadnego prawa do tego, by uskarżać się na nas.

Zaprawdę, w pewnym sądzie oskarżyciel starał się uzyskać skazanie nas - wszystkich siedemdziesięciu - na podstawie urojonych raportów szpiegów i donosicieli. Poprzez nadawanie fałszywych znaczeń niektórym częściom Traktatów Światła, poprzez swe niezrozumienie

— 282 —

i niedbalstwo, popełniając osiemdziesiąt błędów, które udowodniono mu w sądzie, mocno starał się o to, bym został skazany. Kiedy zo staliśmy uwięzieni, jeden z naszych braci, który stał się celem najcięższych ataków, zobaczył za oknem trzyletnie dziecko. Kiedy zapytał, co to za dziecko, powiedziano mu: "To dziecko oskarżyciela publicznego". Przez wzgląd na to niewinne dziecko nie przeklinał on oskarżyciela. Zaiste, jako że problemy, których przyczynił oskarżyciel, przysłużyły się propagowaniu i rozpowszechnianiu tego cudu Koranu, którym są Traktaty Światła, stały się one miłosierdziem.

Moi bracia! Być może wkrótce umrę, a ta epoka cierpi na jeszcze inne choroby: choroby takie jak egoizm, egocentryzm, samochwalstwo, pragnienie wygodnego życia zgodnego z kaprysami współczesnej cywilizacji i obsesja na tym punkcie.

Pierwszą i najważniejszą lekcją, jaką Traktaty Światła nauczyły się od Koranu, jest konieczność wyrzeczenia się egoizmu, samolubstwa i samochwalstwa, aby służba ocaleniu wiary mogła być wykonywana z prawdziwą szczerością intencji (ar. ichlas). Al-hamdu li-llah za to, że wielu ludzi zyskało ową "całkowitą szczerość intencji". Wielu jest tych, którzy poświęcili swój egoizm, reputację i dobre imię dla najmniejszej z kwestii wiary. Na przykład kiedy wrogowie nieszczęsnego ucznia Światła stali się jego przyjaciółmi, stracił on głos, ponieważ ich rozmowy stały się częstsze. Ponadto spojrzenia tych, którzy uważają go za kogoś podziwianego, uderzają w niego jak złe oko, sprawiając mu ból. Nawet uścisk dłoni jest dla niego udręką, jakby wymierzano mu policzek.

Zapytano go: "Jaki jest twój stan? Jeśli masz miliony przyjaciół, dlaczego nie spotykasz się z nimi przez wzgląd na nich?"

Odpowiedział: "Ponieważ naszą metodą jest osiągnięcie całkowitej szczerości intencji, koniecznym jest przedkładanie jednej wiecznej kwestii wiary nawet nad władzę nad światem, gdyby została nam kiedyś ofiarowana, nie mówiąc już o wyrzeczeniu się egoizmu i samolubstwa". Na przykład w środku działań wojennych, na linii frontu, w ogniu wroga ów uczeń, przedkładając nade wszystko jedną literę lub jeden werset Wszechmądrego Koranu, nakazał swemu skrybie Habibowi, kiedy spadał na nich deszcz kul: "Wyjmij notatnik!" i podyktował mu pewną kwestię, siedząc na końskim grzbiecie. Oznacza to, że w obliczu ognia przeciwnika nie porzucił ani jednej litery i ani jednego znaku Koranu, przedkładając je nad ratowanie własnego życia.

— 283 —

Zapytaliśmy naszego brata, gdzie nauczył się tak nadzwyczajnej szczerości intencji, a on odpowiedział: "Z dwóch kwestii".

Po pierwsze: W hadisie przekazano, że ten, który był chwałą całego świata (niech będzie z nim pokój i miłosierdzie) podczas bitwy pod Badrem - która była najbardziej cudowną bitwą w całej historii islamu - mimo ataku nieprzyjaciół w porze jednej z modlitw obowiązkowych nakazał, aby połowa mudżtahidów odłożyła broń, by dołączyć do modlitwy w zgromadzeniu (ar. dżama'a) i pomodlić się dwa rakaty, aby nie zostali oni pozbawieni korzyści modlitwy w grupie, zaś druga połowa miała później uczynić to samo. Jako że istnieje zezwolenie na takie postępowanie podczas wojny, a korzyści z modlitwy w zgromadzeniu są ustanowione przez sunnę, stosowanie się do tej praktyki przedkładano nad najbardziej doniosłe sprawy tego świata. Przyjmując jedną niewielką kwestię z tej wskazówki naszego absolutnego mistrza (niech będzie z nim pokój i miłosierdzie), podążamy za nim ze wszystkich sił i z całej duszy.

Po drugie: Imam 'Ali (niech Bóg będzie z niego rad), ów bohater islamu, prosił Boga o to, by Ten zesłał mu strażnika, który będzie pilnował, aby niedbalstwo nie kolidowało z poczuciem obecności Boga podczas pięciu codziennych modlitw obowiązkowych. Błagał na dworze Boga o to, by straszliwy dżinn - Ifryt - strzegł go, aby myśli o atakach jego licznych wrogów nie zakłóciły poczucia obecności Boga podczas modlitwy.

Zatem wasz nieszczęsny brat, którego życie w tym czasie jest dotknięte samochwalstwem, nauczył się tych dwóch niewielkich kwestii od tego, który był przyczyną stworzenia świata (niech będzie z nim pokój i miłosierdzie) i od tego, który był bohaterem islamu (niech Bóg będzie z niego rad). Przywiązując wagę do tajemnic Koranu, które w tym czasie są tak niezbędne, nie dbał o ochronę własnego życia na wojnie, lecz objaśnił jedną subtelną kwestię jednej z liter Koranu.

Said Nursi
— 284 —
Przypisy
Listy dodatkowe z Emirdag II

1. Koran, 17:44.

2. W Jego Imię, niech będzie Mu chwała! I nie ma żadnej rzeczy, która by nie głosiła Jego chwały. Koran, 17:44.

3. Tłumacząc dosłownie, należałoby oddać ten zwrot jako "ekstremistyczne diabły".

4. Ismet Inonu - turecki wojskowy, polityk, premier, a po śmierci Mustafy Kemala drugi prezydent Turcji.

5. Traktat ten został podpisany 24. 07. 1923 r. między Wielką Brytanią, Francją, Włochami, Japonią, Królestwem Serbów, Chorwatów i Słoweńców, Bułgarią i Grecją z jednej strony, a Turcją z drugiej.

6. Ar. Zwycięzca; chodzi o Mehmeda Zdobywcę.

7. Tłumacząc dosłownie, łird to akt wspominania Boga wykonywany regularnie.

8. W Jego Imię, niech będzie Mu chwała! I nie ma żadnej rzeczy, która by nie głosiła Jego chwały. Koran, 17:44

9. Tekke a. takka to miejsce, w którym przede wszystkim członkowie wspólnot sufickich (choć nie tylko oni) modlą się, wspominają Boga i zdobywają wiedzę religijną. Pod wieloma względami przypomina ono medresę (szkołę religijną), jednak często uważano, że tekke jest czymś ważniejszym od medresy.

10. Pośród nich krążą młodzieńcy nieśmiertelni. Koran, 56:17; por. Koran, 76:19.

11. Tłumacząc dosłownie, Nauczyciel nazywa owe przykłady "próbkami".

12. I nie poniesie (dusza) niosąca ciężar ciężaru drugiej. Koran, 6:164; 35:18; 39:7; por. Koran, 17:15.

13. Por. Koran, 95:5.

14. Wierni są przecież braćmi. Koran, 49:10.

15. I trzymajcie się razem węzła Boga. Koran, 3:103.

16. I nie poniesie (dusza) niosąca ciężar ciężaru drugiej Koran, 6:164; 35:18; 39:7; por. Koran, 17:15.

17. Nie sprzeczajcie się między sobą, bo osłabniecie i odejdzie od was wasza moc. Koran, 8:46

18. 22 listopada 1952 roku próbowano zabić znanego dziennikarza, Ahmeta Emina Yalmana. Cała sprawa została nieproporcjonalnie rozdmuchana przez prasę. Ostatecznie rząd zamknął gazety otwarcie wspierające islam i aresztował ludzi związanych z tymi gazetami.

— 285 —

19. Ten wstęp Nauczyciel nazwał "Oświadczeniem dotyczącym zamysłu". W tym miejscu - mimo pewnych różnic w angielskich tekstach źródłowych - podajemy jego treść za tłumaczeniem znaczenia Znaków cudowności na język polski.

20. Również ten fragment podajemy za polskim tłumaczeniem znaczenia Znaków cudowności. A Bóg jest Jeden i On wie najlepiej.

21. Por. Koran, 33:72-73: Zaofiarowaliśmy depozyt niebiosom, ziemi i górom, lecz one odmówiły noszenia go i przestraszyły się; poniósł go człowiek - on przecież jest niesprawiedliwy i nieświadomy...

22. I nie poniesie (dusza) niosąca ciężar ciężaru drugiej. Koran, 6:164; 35:18; 39:7; por. Koran, 17:15.

23. Ten, kto zabił człowieka, który nie popełnił zabójstwa i nie szerzył zgorszenia na ziemi, czyni tak, jakby zabił wszystkich ludzi. Koran, 5:32.

24. że człowiek będzie miał tylko to, o co się pilnie starał; Koran, 53:39.

25. Jedzcie i pijcie, ale nie trwońcie! Koran, 7:31.

26. Jeśli recytujący robi po tym słowie krótką przerwę lub wypowiada tylko to jedno słowo, wówczas wymawia się jedynie Hu z nieco przedłużonym "u".

27. Przy czym sunną jest pozdrowienie drugiego muzułmanina, zaś obowiązkiem jest odpowiedzenie pozdrawiającemu tak samo lub uprzejmiej. Por. Koran, 4:86: Kiedy kierują do was pozdrowienie, to wy jeszcze piękniej pozdrówcie albo oddajcie to pozdrowienie.

28. A tłumacząc dosłownie: "...jako koszt pojazdu, który przywiózł mnie z Isparty tutaj; do Stambułu"; być może chodzi o koszt wynajęcia samochodu.

29. Por. Koran, 95:4.

30. "Chwała Tobie! My nie mamy żadnej innej wiedzy poza tym, czego nas nauczyłeś. Ty, zaprawdę, jesteś Wszechwiedzący, Mądry!" Koran, 2:32.

31. W Jego Imię, niech będzie Mu chwała! I nie ma żadnej rzeczy, która by nie głosiła Jego chwały. Koran, 17:44

32. I ci, którzy wzięli sobie opiekunów poza Bogiem, są podobni do pająka, który przygotował sobie dom. A przecież dom pająka jest najnędzniejszym z domów. Gdyby oni byli wiedzieli! Koran, 29:41.

33. Krótka samogłoska "a" w tym słowie jest zapisywana za pomocą znaku diakrytycznego, nie zaś litery.

34. Lecz dzisiaj ciebie uratujemy - twoje ciało. Koran, 10:92.

35. Koran, 89:1-2.

36. "Wystarczy nam Bóg! Jakże to wspaniały poręczyciel!" Koran, 3:173.

37. Koran, 6:164; 35:18; 39:7; por. Koran, 17:15.

38. W kwietniu 1950 roku szejk sufickiej wspólnoty Tijani, Kemal Pilavoglu, został aresztowany i postawiony przed sądem w Ankarze. Wkrótce potem rozpoczęto procesy dotyczące innych wspólnot sufich - Naqszbandijja w maju 1950 r. , Mevlevi w czerwcu 1950 r. , Kadirijja w marcu 1951 r.

— 286 —

39. O wy, którzy wierzycie! Słuchajcie Boga! Słuchajcie Posłańca! I słuchajcie tych spośród was, którzy posiadają moc rozkazywania! Koran, 4:59.

40. I nie poniesie (dusza) niosąca ciężar ciężaru drugiej. Koran, 6:164; 35:18; 39:7; por. Koran, 17:15.

41. Tj. w stronę Mekki; dla Polski jest to południowy wschód z odchyleniem ku południowi, tj. SSE.

42. Chodzi o głosowanie, w którym orzekający wyrok mogą głosować nie w oparciu o materiał dowodowy, lecz zgodnie z własnymi przekonaniami i sumieniem.

43. Wierni są przecież braćmi . Koran, 49:10.

44. I nie poniesie (dusza) niosąca ciężar ciężaru drugiej. Koran, 6:164; 35:18; 39:7; por. Koran, 17:15.

45. Tevfik Ileri był ministrem edukacji.

46. Unioniści to politycy rządzącej wówczas Partii Jedności i Postępu.

47. Tj. Turcja utraciła większość swoich ziem na Bałkanach, m. in. Kosowo.

48. Por. Koran, 4:125: A Bóg wziął Sobie Abrahama za przyjaciela!

49. W Jego Imię, niech będzie Mu chwała! I nie ma żadnej rzeczy, która by nie głosiła Jego chwały. Koran, 17:44.

50. Słowem murid określa się ucznia w systemie tariki, opierającym się na zależnościach między uczniem a szejkiem (nauczycielem, przewodnikiem duchowym). Bediuzzaman w żadnym ze swoich pism nie nazywa uczniów Światła muridami.

51. I nie poniesie (dusza) niosąca ciężar ciężaru drugiej. Koran, 6:164; 35:18; 39:7; por. Koran, 17:15.

52. Tj. z innymi krajami muzułmańskimi, które wcześniej były koloniami mocarstw europejskich.

53. Wierni są przecież braćmi. Koran, 49:10

54. Chodzi o zapis w testamencie.

55. Chodzi o Adnana Menderesa.

56. I nie poniesie (dusza) niosąca ciężar ciężaru drugiej. Koran, 6:164; 35:18; 39:7; por. Koran, 17:15.

57. Nauczyciel zmarł w Urfie 23 marca 1960 roku. W kilka miesięcy później żołnierze zniszczyli jego grób, a całun z ciałem zabrali, by pochować je w miejscu, którego nie ujawniono. Po całych latach poszukiwań uczniowie Bediuzzamana odnaleźli jego grób, jednak z szacunku dla ostatniej woli Nauczyciela nie rozgłosili, gdzie się on znajduje.