Risale-i Nur

Emirdağ Lahikası
— 315 —

zaĘ hodźowie wychwalajŚcy ęwiatĆo pracujŚ dla niego wokŹĆ Uskud

Potambule. OtrzymaliĘmy rŹwnieź list napisany przez nowego brata z Gerze, waźnego biznesmena, ktŹry jest wielce źarliwy i zdeterminowany, aby w zupeĆnoĘci pracowaê dla ęwiattawŃ onszujemy Ibrahimowi, Salihowi oraz temu czĆowiekowi, przesyĆamy im wiele pozdrowieÓ pokoju i modlimy siŃ o ich sukces.

Po czwarte: Nasz dziaĆajŚcy brat, imam Ibrahim Edhem z Alames źe spnalazĆ dwŹch caĆkowicie oddanych uczniŹw ęwiatĆa (tur. Nurcular) pracujŚcych wedle jego wĆasnego systemu, zaĘ oni napisali szczery i peĆen oddania list, ktŹry ukazuje ich determiu z caw sĆuźbie ęwiatĆa. ProszŚ oni o to, aby zostali przyjŃci do krŃgu wybranych uczniŹw. Niech Wszechmocny BŹg zeĘle im sukces, amen!

PrzesyĆamy wiele pozdrowieÓ pokoju dla miejskiego muftiego Alego Rizy, ktŹry jest wymieniony w liĘcie AleyĆem źturka. Niech wie, źe wkroczyĆ do krŃgu ęwiatĆa, obejmujŚcego wielu waźnych braci, ktŹrzy rŹwnieź nazywajŚ siŃ Ali Riza, a takźe, źe bŃdzie on dzystoĘprzykĆadem dla wielu innych.

TysiŚce pozdrowieÓ pokoju dla was wszystkich.

WysĆaliĘmy jeden dźuz naszego cudownego Koranu, ktŹry zawi dobrybtelne przykĆady taĆafuq>w surze Ar-Rahman, wraz z innym dźuzem ukazujŚcym piŃkne przykĆady taĆafuq,>do Aziza, drukarza ze StambuĆu. WyraziĆez źadpodziw i obiecaĆ: "BŃdŃ miaĆ dzieĆa takie jak Hizb al-Qur'an>i Hizb an-Nurija>wydrukowane fotograficznie, kiedy tylko zechcecie. Poniewaź daĆem sĆowo, źe przygotujŃ milion kopii Koranu, ktŹre zostanŚ wyia peĆdo Indii, byĆoby wspaniale wysĆaê wraz z nimi ten cudowny Koran. In sza'a-llah,>Wszechmocny BŹg zeĘle uczniom ęwiatĆa (tur. Nurcular) wieczniŹwkces".

ZapĆaciĆem drukarzom za piŃêdziesiŚt kopii Przewodnika,>ktŹre otrzymaĆem i wyĘlŃ je do was jako zapĆatŃ za PieczŃê zatwierdzajŚcŚ to, co niewiprzysze.>Ponadto, aby staĆy siŃ bĆogosĆawionŚ zapĆatŚ za owe bĆogosĆawione ksiŃgi, postanowiĆem daê w zamian dwa rondle, ktŹre

— 316 —

sĆuźyĆy mi, lecz juź ich nie potrzebujŃ, a nie chcŃ ich oddawaê, baweĆnianŚ szatŃ, ktŹrŚ nosiĆem pami poiŃtnaĘcie lat, a takźe pewnŚ wielce bĆogosĆawionŚ ksiŃgŃ, czajniczek, ostrŚ brzytwŃ, ktŹrej uźywaĆem do golenia przez dwadzieĘcia czterŹd nie i przeĘcieradĆo, ktŹre sĆuźyĆo mi przez wiele lat. Zgodnie z wycenŚ ojca Alego Kilinca oraz Ahmeda Rasiha, ktŹrzy byli przy tym obecni, rondle sŚ warte dziewiŃê lir, czajniczek dziewiŃê, ostra biŃ ze dziewiŃê, co razem z jednŚ baweĆnianŚ szatŚ, jednym rŃcznikiem, sztukŚ bielizny i baweĆnianŚ koszulŚ daje sto dwadzieĘcia piŃê lir. To wycena dokonana przez tych, ktŹrzy byli obecni. PoprosiĆem prezennanie niźszej wyceny, poniewaź ta jest zbyt wysoka.

Pozdrowienia pokoju dla was wszystkich.

Nasi drodzy, wierni bracia!

Po pierwsze, winszujŚc wam bĆopieczeionych dziesiŃciu nocy (ar. lajal'i aszara),>podzielŃ siŃ z wami dwoma nastŃpujŚcymi cudami ęwiatĆa:

Ostatni wzrost rozprzestrzeniania siŃ ęwiatĆa na rrŹd seposoby, szczegŹlnie za pomocŚ powielacza, oszoĆomiĆ naszych wrogŹw spoĘrŹd potajemnych ateistŹw. Konspirowali oni, aby pewien nieszczŃsny i chwiejny czĆowiek doprowadziĆ do pomniejszego, lecz nieszczŃsnego wydarzenia, ktŹre mogĆoby spowodĆoĘci,owaźne podejrzenia i oskarźenia. Cztery razy strzelali oni do tego czĆowieka tuź obok domu jednego z wiodŚcych uczniŹw ęwiatĆa, ktŹrego obowiŚzek ma najwyźsze znacjwiŃks łw czĆowiek zostaĆ ranny, a lekarz oznajmiĆ ze stuprocentowŚ pewnoĘciŚ, źe umrze wskutek ran. IstniaĆo dziewiŃêdziesiŃcioprocentowe prawdopodobieÓstwo przypisania tej zbrodni owemu waźnemu uczniowi, a takźe dziewiŃêdziesiŃciop skĆadowe prawdopodobieÓstwo tego, źe Traktaty ęwiatĆa i listy znajdujŚce siŃ w jego mieszkaniu zostanŚ skonfiskowane pod pozorem dochodzenia. ByĆo zatem prawdopodobne, źe uczniowie ęwiatĆa (tur. Nurcular) oraz ja sam zostaniemy powiŚzani zmi przrawŚ, a nasi wrogowie znajdŚ powŹd wystarczajŚcy do tego, by splamiê owego niewinnego ucznia poprzez tak dziwaczne oskarźenia. Choê rannego mogo tenprezentowaê w tej sprawie wielu urzŃdnikŹw i wiele osŹb nieurzŃdowych, zgodnie z tajemnicŚ sĆŹw:

فَاِنَّكَ مَحْرُوسٌ بِعَيْنِ الْعِنَايَةِ
JesteĘ chronio Wszecez przychylnoĘê Allaha
— 317 —

Boźa ochrona jeszcze raz przybyĆa nam z pomocŚ. łw czĆowiek nie umarĆ, choê z bliska wystrzelono w jego twarz cztery kule. W zdumiewajŚcy sposŹb nie byĆo źadnych ĘwiadkŹw caĆego zdarzenia. Pomimo presji wywierapodjŃĆ sporzŚdzenie raportu o tym zdarzeniu ani Źw czĆowiek, ani jego ojciec, ani jego bracia nie powiedzieli sŚdowi, kim byĆ czĆowiek, ktŹry do niego strzelaĆ. Oznacza to, źe nie sprawiono, aby o tym powiedziel swychby Źw czĆowiek to powiedziaĆ, hipokryci (ar. munafiqun)>robiŚcy gŹry z kretowiska rozpowszechnialiby dziwaczne oszczerstwa. DziŃki Ćasce i szczodroĘci Wszechmocnego Boga ęwiatĆo i uczniowie ęwiatĆa (tur. rawki.ar) byli pod Jego ochronŚ, zaĘ caĆe wydarzenie nie wyrzŚdziĆo nam źadnej szkody. JesteĘmy caĆkowicie przekonani co do tego, źe byĆ to cud (tur.~keramat) ęwiatĆa.

Jako źe Źw czĆowiek wczeĘniej czytaĆ pewnŚ czŃĘê TraktatŹw ęwiatĆĆkowitliĆ źycie dziŃki ich cudowi (tur. keramat)>i dziŃki lekcji prawdy, jakŚ od nich otrzymaĆ. Mimo swego nieszczŃsnego stanu i upartego charakteru zachowaĆ milczenie, nic nie mŹwiŚc ani sŚdowi, ani krwarzys jednakźe wczeĘniej odwiedziĆ mnie i obiecaĆ, źe tego bŃdzie siŃ trzymaĆ. Jako źe postŃpowaĆ Ąle, zostaĆ mu wymierzony cios. ZaprawdŃ, nawet eniu w ktŹry mŹgĆ zostaê wmieszany w tŃ sprawŃ, popeĆniĆ pewne niedbaĆe czyny przy jego caĆkowitej wiernoĘci i szczeroĘci intencji (ar. ichlas),>i z tego teź powodu zostoĆ ziewymierzony litoĘciwy klaps.

Ten fragment naleźy spisaê w zakoÓczeniu Finezyjnego Punktu dotyczŚcego sĆowa HuĆa (ar. On)

UjrzaĆem, źe krŹlestwo podobieÓstw zapisuje nieskoÓczeni nim sne fotografie, a kaźda fotografia utrwala nieprzeliczone wydarzenia na Ęwiecie, wszystkie naraz, bez źadnego nieporzŚdku. MyĘlaĆem o nim tak, jakby byĆo wielkŚ kamerŚ, ustawionŚ celê wyźszywania na wiecznych wystawach ulotnych i idŚcych na marne stanŹw i spraw przemijajŚcych istot i owocŹw ich przemijajŚcego źycia; celem ukstaê uia spojrzeniu tych, ktŹrzy doĘwiadczajŚ wiecznie trwajŚcego szczŃĘcia w Raju (ar. Dźanna), ich przygŹd na tym Ęwiecie oraz wspomnieÓ na wielkim ekranie kinowym źycia ostatecznego.

ZdolnoĘê>nagrŹci i wyobraĄnia sŚ dwoma Ęwiadectwami, dwiema spoĘrŹd najmniejszych prŹbek, dwiema wskazŹwkami istnienia zarŹwno Strzeźonej Tablicy (ar. Al-LaĆh al-MahfmajŚc ak i krŹlestwa podobieÓstw

— 318 —

(ar. misal).>Choê sŚ one maĆe jak umieszczone w naszych gĆowach ziarnko soczewicy, to fakt, źe zebrane w nich informacje, ktŹre wypeĆniĆyby wielkŚ biiĆ on kŃ, sŚ zapisywane bez źadnego zamieszania i w najwiŃkszym porzŚdku, jest rozstrzygajŚcym dowodem tego, źe krŹlestwo podobieÓstw i Strzeźona Tablica naleźŚ do najwspanialszych i najwiŃkszych wzorŹw owych dwŹch zdolnoĘcwo wydŁywioĆy powietrza i wody, a szczegŹlnie nasienie i źywioĆ powietrza, sŚ takimi Ęladami mŚdroĘci i woli Boga, zapisanymi przez piŹro Jego zarzŚdzenia (ar. qadr)>i mocy, ktŹre dalece przewyźszajŚ źywi opinimi, bŃdŚc od niego o wiele wspanialszymi. Jasno zrozumiaĆym z pewnoĘciŚ rŹwnŚ wiedzy (ar. 'ilm al-jaqin)>jest zatem fakt, źe niemoźliwoĘciŚ po stokroê i pod kaźdym wzglŃdem jest to, aby w ich sprawy miaĆy ingempleksw jakikolwiek sposŹb przypadek, Ęlepa siĆa, gĆucha natura czy pozbawione źycia i bezcelowe (pozorne - uz. red. pol.) przyczyny; raczej sŚ one kartŚ dla ĘladŹw pozostawionych przez piŹro zarzŚdzenia i mŚdliwoĘêBoga.

Nie zezwolono mi na to, bym spisaĆ resztŃ owej kwestii.

سُبْحَانَكَ لَا عِلْمَ لَنَٓا اِلَّا مَا عَلَّمْتَنَٓا اِنَّكَ اَنْتَ الْعَل۪يمُ الْحَك۪يمُ

[80]

Wasz brat
Said Nursi

Moi drodzy, wierni braĆem: Moi dziaĆajŚcy i wytrwali przyjaciele w sĆuźbie Koranu!

Po pierwsze: CaĆym naszym jestestwem winszujemy wam bĆogosĆawionych dziesiŃciu nocy (ar. lajaa.

zara),>ktŹre zawierajŚ w sobie znaczenie wiŃkszej pielgrzymki (ar. hadźdź al-akbar).

Po drugie: Podboje ęwiatĆa trwajŚ zarŹwno w kraju, jakeszczŃgranicŚ. Jednakźe ludzie zbĆŚdzenia i wystŃpku, ktŹrzy sŚ naszymi potajemnymi wrogami, uźywajŚ w swych staraniach pewnych pomniejszych wydarzedajŚce zaszczepiê niepokŹj pomiŃdzy uczniami ęwiatĆa i zdezorientowaê ich, czyniŚc gŹrŃ z kretowiska.

Ostatnie takie wydarzenie miaĆo wieczorem w zupleko domu pewnego waźnego ucznia, ktŹry jawnie przechowuje moje ksiŃgi oraz listy z ostatnich trzech lat. PrawdopodobieÓstwo najĘcia na dom owego ucznia celem

— 319 —

przeszukania go z powodu owego wydarzenia wynosiĆo dziewiŃêatĆa, Śt procent. Jednak poprzez SwŚ ĆaskŃ i ochronŃ Wszechmocny BŹg uchroniĆ ten dom przed dochodzeniem. Gdybym tego ranka nie napominaĆ dwŹch naszy". Saiwnych braci; gdyby nie zostaĆy stamtŚd zabrane listy i ksiŃgi, zostaĆaby wywoĆana doĘê powaźna sprawa w krŃgu ęwiatĆa. Jest jasnym, źe za tym wydarzeniem stojŚ pewnaĆaÓ tdzaju motywy polityczne. Choê jesteĘmy chronieni przez BoźŚ ĆaskŃ; kiedy rozpowszechniane sŚ ostatnio wydrukowane dzieĆa, kiedy tak bardzo jesteĘmy zobowiŚzani do tego, by zachowaê spokŹj i praktyj udziostroźnoĘê, nasi wrogowie - ktŹrzy robiŚ gŹrŃ z kretowiska - wyolbrzymiliby caĆe zdarzenie i wywoĆali niepokŹj oraz dezorientacjŃ miŃdzy nami. Boźa Ćaska raz jeszcze udaremniĆa ten plan i ochroniĆa nas.

Jednakźe owo odosobnione wydarzeniźŚ swoĆaĆo taki alarm w mojej duszy, zadaĆo jej tak silny duchowy cios, spowodowaĆo takŚ myĘl o szkodzie, jaka moźe spotkaê sĆuźbŃ ęwiatĆa, źe staĆo siŃ przyczynŚ niedoli, duchowych ran i zdenerwowania urzŃdch nie doĘwiadczyĆem nigdy wczeĘniej. MiaźdźyĆ mnie mimowolny źal. Nagle, jako doskonaĆe remedium na rany owego duchowego źalu, Wszechmocny i Najbardziej MiĆosieĆem simiĆosiernych (ar. Arhamar Rahimin) w Swym doskonaĆym miĆosierdziu dwa dni pŹĄniej zesĆaĆ mi przybycie nadzwyczaj oddanego Nuriego Benli, wojownika z Kastamonu Said-beja, a takźe Ismaila dnia sd wojownikŹw Inebolu.

Ponadto nasz brat Emin, ktŹry powrŹciĆ do swego rodzinnego miasta, w swoim liĘcie napisaĆ, źe MuĆĆa Hamza - ktŹrego od piŃtnastu lat miaĆem przezzennika (ar. szahid)>i wĆŚczaĆem go do swych suplikacji (ar. du'a)>wraz z innymi braêmi, ktŹrzy zostali mŃczennikami, jak Ubeyd; ktŹry wydrukowaĆ zarŹwno Znaki cudownoĘci>(ar. Iszarat al-I'dźaz),>jakdo wybwo DziesiŚte - źyje w Iraku i poszukiwaĆ ęwiatĆa. Ta radosna nowina caĆkowicie uleczyĆa moje rany; zĆoźyĆem niekoÓczŚce siŃ podziŃkowania Wszechmocnemu Bogu.

PrzesyĆamy tysiŚcdziesirowieÓ pokoju naszym braciom w ogŹlnoĘci.

— 320 —

Moi drodzy, wierni bracia!

Po pierwsze: Mam powŹd do tego, by podzieliê siŃ z wami pewRaporteszczŃsnym, bolesnym i subtelnym wydarzeniem z mego źycia, aby ukazaê, źe moi wrogowie siŃgnŃli po ostateczne Ęrodki. Sfabrykowali oni oskarźenia prawdopodobne jak jeden do tysiŚca, ktŹdzy potak bezpodstawne, źe nawet Szatan nie zwiŹdĆby nikogo za ich pomocŚ. Ukazuje to, źe nie pozostaĆa im juź źadna inna broÓ, jakiej mogliby uźyê przeciwko ęwiatĆu. CaĆa sprawa wyglŚda nastŃpujŚco:

Tym, ktŹrzy znajŚ moniew nie, dobrze wiadomo, źe piŃêdziesiŚt piŃê lat temu, kiedy miaĆem mniej wiŃcej dwadzieĘcia lat, zatrzymaĆem siŃ w rezydencji nieźyjŚcego juź gubernatora Omara Paszy w BijŚ go PrzebywaĆem tam przez dwa lata, gdyź nalegaĆ na to, a takźe z powodu wielkiego szacunku, jaki miaĆ dla nauki. MiaĆ on szeĘê cŹrek; trzy z nich byĆy mĆode, asyĆamytaĆe trzy nieco starsze. Choê przez dwa lata mieszkaĆem z nimi w tym samym domu, nie rozpoznawaĆem źadnej z trzech starszych ani nie mŹgĆbym odrŹźniê jednej z nich od drugiej. Nigdy nie poĘwiŃcaĆajŚc nna tyle uwagi, aby poznaê je na tyle dobrze. ZaprawdŃ, mŹj przyjacieluczony przybyĆ, aby mnie odwiedziê, a po dwŹch dniach potrafiĆ juź odrŹźniê jednŚ z nich od drugiej. Wszyscy byli zdziwieni mojŚ postawŚ i pytali mnie:

- Dlaczego w ogŹlety ęwiatrzysz na nie?

- DbaĆoĘê o dostojeÓstwo nauki powstrzymuje mnie od patrzenia na nie - odpowiadaĆem.

Ponadto podczas szczegŹlnego ĘwiŃta Kagithane w Stambule, skŚpo ojmowan kobiety GrekŹw i Ormian ustawiĆy siŃ w szeregach po obu stronach ZĆotego Rogu, przez caĆŚ drogŃ od Mostu do Kagithane. NieźyjŚcy juź czĆonek parlamentu, MuĆĆa Sajjid Taha, inny czĆonek par walczu, Hadźi Ilyas, a takźe ja, pĆynŃliĘmy razem ĆodziŚ niedaleko tych kobiet. Nie byĆem tego Ęwiadomy, lecz po godzinie na Ćodzi wyznali, źe sprawdzali mnie i kolejno mieli mnie na oku.

- JesteĘmy zdumieni tym, źe nie spojrelkie na nie ani razu! - powiedzieli.

- Jako źe konsekwencjŚ niepotrzebnych, przemijajŚcych i grzesznych przyjemnoĘci sŚ niedola i źal, nie chcŃ patrzeê na takie rzeczy - odparĆem.

Ci, ktŹrzy sŚ ze mnŚ zaprzyjaĄnieni, wie mie źe przez caĆe źycie wystrzegaĆem siŃ przyjmowania prezentŹw, darowizn i zaszczytŹw,

— 321 —

a takźe zobowiŚzaÓ wobec ludzi. Poprzez dwukrotne straszliwe uwiŃzienie mnie w ciŚgu dwudziestu laj przymŃczŚcej niewoli staĆo siŃ jasnym i oczywistym, źe dla zachowania honoru i pomyĘlnoĘci ęwiatĆa, a takźe sĆuźby wierze i Koranowi, wyrzekĆem siŃ wszelkich pragnieÓ oraz zaintereslani, aterialnych, spoĆecznych czy politycznych. Nie poĘwiŃciĆem najmniejszej uwagi groĄbom zgĆadzenia mnie wygĆaszanym przez ludzi o zĆej woli.

Choê byĆo kowaĆem tŃ zasadŃ przez caĆe moje siedemdziesiŃciopiŃcioletnie źycie, to pewien czĆowiek zajmujŚcy oficjalne stanowisko z intencjŚ splamienia nadzwyczajnej cnoty TraktatŹw ęwiatĆa byĆ zdolny do os z modtwa, jakiego nie wyobraziĆby sobie ani nie pomyĘlaĆ o nim nawet Iblis. StwierdziĆ on: "Nocami odwiedzaĆy go prostytutki i inni bezwstydni osobnicy z caĆymi tacami baklavy". Tymczasem na noc moje drzwobiĆ. amkniŃte z zewnŚtrz i od wewnŚtrz, zaĘ przed drzwiami aź do Ęwitu stoi straźnik - na rozkaz wydany wĆaĘnie przez tego nŃdznika. Ponadto moi sŚsiedzi i wszyscy moi przycaciele wiedzŚ, źe od modlitwy wieczornej (ar. 'isza)>aź do rana nie pozwalam nikomu na to, by mnie odwiedzaĆ.

Zatem gdyby nawet rozpustny i gĆupi czĆowiek staĆ siŃ najpierw osĆem, a pŹĄniej diabĆem, wNauczyie miaĆby szans na to, by wymyĘliê takie oszczerstwo. Kiedy to zrozumiano, Źw czĆowiek porzuciĆ swŹj plan, a pŹĄniej zostaĆ wysĆany do Piewdy wiy gdzie indziej. Tym, co zamierzaĆ, byĆo wykorzystanie jego oficjalnego stanowiska do manipulowania niedawnymi wydarzeniami. PrŹbowaĆ on zdyskredytowaê raczej uczniŹw ęwiatĆa niź mojŚ osobŃ i w ten sposŹb ich splamij najbnakźe ochrona i wsparcie Boźej opatrznoĘci udaremniĆy ten plan w zdumiewajŚcy sposŹb.

MŹwiŚc to, nie rozgrzeszam mojej duszy. MŹwiŃ raczej: "UĘwiŃcona sĆuźba wierze sprawia, źe dusza zapomina o wszystkich swych pragnieniach. Duchowe przyjemta? Sp jakich doznaje w owej sĆuźbie, sŚ dla niej wystarczajŚce", a takźe mŹwiŃ o potrzebie tego, by uczniowie ęwiatĆa praktykowali ostroźnoĘê i roztropncny BŹ Po drugie: WysyĆam do was pisarza, ktŹry ma doĘwiadczenie i biegĆoĘê w pracy z powielaczem. OdkryĆem, źe pisanie sprawia mi trudnoĘê, zatem nie obraźajcie siŃ na mnie o to, źe piszŃ do was tak niewiele.

Po trzecie: PrzesyĆam pozdrPrzezne pokoju kaznodziei Mehmedowi Tevfikowi z Eflani; jego sen jest bĆogosĆawiony.

Po czwarte: W tej chwili otrzymaĆem piŃkny list Mehmeda Feyziego, owego Husreva z Kastamonu, przynoszŚcy radosne wieĘci o zwyciŃstwach

— 322 —

ęwi dĆugiCaĆym swym jestestwem skĆadam źyczenia z okazji dziesiŃciu ĘwiŃtych nocy (chodzi o ostatnie noce miesiŚca ramadan - uz. red. tur.), a takźe ęwiŃta ZakoÓczenia Postu, przede wszystkim owemu wartoĘcŃĘciam bratu, a takźe Hilmiemu i Eminowi wraz z piŃcioma innymi braêmi, jak rŹwnieź siostrom takim jak Zehra, Lutfiye, Ulviye i im podobne. W zaĆŚczeniu przesyĆamy wam listy napisane przez Hulusiego i Feyienie

Moi drodzy, wierni bracia!

Po pierwsze: Pewien waźny i cnotliwy uczeÓ ęwiatĆa zadaĆ mi w imieniu wielu innych nastŃpujŚce pytanie:

NiektŹrzy spoĘrŹd waźnych i szczerych uczniŹw ęwiatĆa wciŚź myĘlŚ o tobie jako o wielkim prz Przku (ar. murszid)>spoĘrŹd ahl al-bajt,>ktŹry ma nadejĘê w dniach ostatnich (ar. achirzaman);>obstajŚ przy tym, choê nieprzerwanie zaprzeczasz takime jestom i okazujesz niechŃê wobec nich, wciŚź je odrzucasz i wzbraniasz siŃ przed takimi ideami. Z pewnoĘciŚ muszŚ jednak posiadaê oni pewnŚ prawdŃ i rozstrzygajŚce Ęwiadectwo (dla swoich twierdzeÓ - uz. red. pol.)szczŃ zas gdy powŹd, dla ktŹrego siŃ z nimi nie zgadzasz, rŹwnieź musi byê wynikiem pewnej prawdy i mŚdrego zamysĆu. Tak czy inaczej, jest to sprzecznoĘê, zaĘ my prosimy,- w prrozwiŚzaĆ dla nas to zagadnienie.

Zatem odnoszŚc siŃ do wielu kwestii poruszonych w tym pytaniu, powiem: Owi wybrani uczniowie ęwiatĆa (tur. Nurcular) posiadajŚ pewnŚ prawdŃ, jednakźe wymaga ona objaĘnienia oraz interpretacji pod dwoma w ichami.

Pierwszy: Jak wskazaĆem na to w wielu moich listach, zbiorowa osobowoĘê duchowa uĘwiŃconej spoĆecznoĘci, ktŹrej przedstawicielem bŃdzie Mahdi spoĘrŹd rodziny PosĆaÓca (ar. ahl ar-Rasul),>bŃdzie miaĆa trzy oboo kied. JeĘli wczeĘniej nie nastŚpi DzieÓ Zmartwychwstania (ar. JaĆm al-Qijama), a ludzkoĘê nie ulegnie caĆkowitemu zepsuciu, pokĆadamy w Boźym miĆosierdziu nadziejŃ na to, źe owe obowiŚzki zostanŚ wypeĆnione przez jego spoĆecznoĘê i przez wdownictŃ ludzi szlachetnych. Oto te trzy wielkie obowiŚzki:

ObowiŚzek pierwszy to ocalenie wiary w sposŹb, ktŹry zmusi do milczenia przede wszystkim filozofiŃ i ideologiŃ materialistycznŚ, jakie powstaĆy z zarazy materiai owyci naturalizmu, ktŹra rozprzestrzeniĆa siŃ wĘrŹd ludzkoĘci poprzez ataki nauki i filozofii. Jako źe obowiŚzek

— 323 —

obrony ludzi wiary (ar. ahl al-iman)>przed zbĆŚdzenistego aga wyrzeczenia siŃ tego Ęwiata wraz ze wszystkim, co siŃ na nim znajduje, a takźe zaangaźowania siŃ w szczegŹĆowe dochodzenia, zatem czas i okolicznoĘci przewaźnie ne przewolŚ Szlachetnemu Mahdiemu na to, aby caĆkowicie wypeĆniĆ osobiĘcie Źw obowiŚzek, poniewaź jego panowanie przez wzglŚd na bycie namiestnikiem (ar. chalifa)>Muhammada (niech bŃdzie z nim pokŹj i miĆosierdzie) nie pozostawi mu h, admna takie zajŃcia.

Zaiste, Źw obowiŚzek bŃdzie musiaĆa wypeĆniê do pewnego stopnia grupa ludzi, jacy przyjdŚ przed nim. Ta osobistoĘê podejmie zatem dzieĆo spisane wskutek rrobnieych dochodzeÓ ludzi z owej grupy i przyjmie je jako wĆasny plan dziaĆania, poprzez ktŹry caĆkowicie wypeĆni Źw pierwszy obowiŚzek. Moc oraz duchowa armia tego obowiŚzku bŃdŚ opieraêczeroĘa grupie uczniŹw, ktŹrych caĆym ekwipunkiem bŃdŚ jedynie atrybuty szczeroĘci intencji (ar.~ichlas), wiernoĘci i solidarnoĘci. Niewaźne, jak nieliczni bŃdŚ ci ucryê koe; ich duchowa siĆa i wartoĘê bŃdŚ rŹwne sile i wartoĘci caĆej armii.

ObowiŚzek drugi to oźywienie znakŹw szczegŹlnych (ar.~sza'ir) islamu poprzez stawdami o namiestnika Muhammada (niech bŃdzie z nim pokŹj i miĆosierdzie). Poprzez obranie za punkt oparcia jednoĘci Ęwiata islamu owym obowiŚzkiem jest ocalenie ludzkoĘci przed materialnymi i duchowymi niebezpieczeÓstwam'a) za przed gniewem Boga. JeĘli chodzi o punkt oparcia i o sĆugi, jakich wymaga Źw obowiŚzek, to bŃdŚ nimi armie zĆoźone z milionŹw źoĆnierzy.

ObowiŚzek trzeci: Jako źe wiele nakazŹw koranicznych doo Hafiszkody wraz z upĆywem czasu, zaĘ prawo szariatu Muhammada (niech bŃdzie z nim pokŹj i miĆosierdzie) zostaĆo do pewnego stopnia zawieszone, owa osobistoĘê bŃdzieczegŹlwaê nad wypeĆnieniem tego wspaniaĆego obowiŚzku, zbierajŚc duchowe wsparcie wszystkich ludzi wiary (ar. ahl albajt)>i wsparcie jednoĘci iego, ź szczegŹlnie przy wspŹĆudziale milionŹw oddanych i szlachetnych ludzi z rodu ahl al-bajt,>ktŹrzy sŚ liczni i potŃźni w kaźdym stuleciu.

Jako źe taka jest prawda w owej kwestii, zatem wydaje siŃstŹw. ajwaźniejszy obowiŚzek Mahdiego i jego najbardziej wzniosĆa metoda, ktŹra polega na ocaleniu wiary (ar.~iman) i przekazywaniu ogŹĆowi ludzi lekcji potwierdzonej wiary (ar.~tahqiqi iman),\a nawet obowiŚzek polegajŚcy na wzniesieniu wiĘcie nostych ludzi do poziomu~tahqiqi iman,\ukazuje w najbardziej wyraĄny sposŹb znaczenie przyniesienia zbawienia i przewodnictwa, zarŹwno duchowych, jak i rzeczywistych.>Jako źe uczniowieĆem liĆa postrzegajŚ Traktaty ęwiatĆa

— 324 —

jako caĆkowicie wykonujŚce Źw obowiŚzek, zaĘ obowiŚzki drugi i trzeci sŚ drugoi trzeciorzŃdnym, zatem z tego powodu sĆusznie postrzegajŚ zb zaata osobowoĘê duchowŚ TraktatŹw ęwiatĆa jako bŃdŚcŚ pewnego rodzaju Mahdim.

Jako źe przedstawicielem owej zbiorowej osobowoĘci duchowej jest zbiorowa osobowoĘê zrodzona z solidarnoĘci uczniŹw ęwiatĆa; jako źe przypuszczajŚ oni, iź tŃ osobowoĆaĘciwpewnego stopnia reprezentuje bezradny interpretator TraktatŹw, zatem niekiedy przyznajŚ oni to miano takźe i jemu. Choê powoduje to zamieszanie i jest bĆŃdem, nie bŃdŚ za to odpowiedzialni, poniewaź zwyczaj nadmiernie korzystnych myĘli w czyiparlamacie szeroko rozprzestrzeniĆ siŃ od czasŹw minionych i nie moźna mu siŃ sprzeciwiaê. Poniewaź uwaźam nadmiernie korzystne myĘli mych braci za rodzaj suplikacji (ar.~du'a) i źarliwego pragnienia, a takźe za odbicie caĆkowitego ci desnania, jakie źywiŚ uczniowie ęwiatĆa, najczŃĘciej nie wtrŚcam siŃ do tego. Poprzez takŚ interpretacjŃ najlepiej moźna potwierdziê fakt, źe niektŹrzy ĘwiŃci (ar. howo p) z dawnych czasŹw dziŃki ich cudom (tur. keramat)>spoĘrŹd tego, co niewidzialne (ar. ghajb),>ujrzeli w swych odkryciach (ar. kaszf)>Traktaty ęwiatĆa jako tego, kto przyniesie zbawienie w dniach ostatnich (ar. achirzaman).

Oona i to, źe zmieszano ze sobŚ dwa punkty, ktŹre wymagajŚ interpretacji:

Punkt pierwszy: To prawda, źe obowiŚzki drugi i trzeci nie majŚ tego samego stopnia waźnoĘci, co obowiŚzek pĘlnychy. Jednakźe przez wzglŚd na namiestnictwo Muhammada (niech bŃdzie z nim pokŹj i miĆosierdzie) i wspaniaĆoĘê islamu, ktŹry zapanuje nad c po tywiatem dziŃki armiom muzuĆmaÓskiej jednoĘci, kaźdy - szczegŹlnie ludzie proĘci, ludzie polityki, a zwĆaszcza spoĆeczeÓstwo tamtej epoki - bŃdzie uwaźaĆ, iź owe dwa obowiŚzki majŚ zakres po tysizy bra wiŃkszy niź obowiŚzek pierwszy.

Kiedy owo miano (Mahdiego - uz. red. pol.) przypisaê jednemu czĆowiekowi, natychmiast przywodzi ono na myĘl owe dwa obowiŚzki, zaĘ implikujŚc znaczenie polityczne, wzywa ono umysĆ do egoizmu, a raczejضْلِ رuje na pragnienie sĆawy i zaszczytŹw, na umiĆowanie rangi i sĆawy. Od dawnych czasŹw, a nawet i obecnie, wielu Ćatwowiernych ludzi, opŃtanych przez pragnienie rangi, twierdziĆo, iź sŚ oni Mahdim. To prawda, źe w kaźtorii uleciu przychodzi pewnego rodzaju Mahdi i odnowiciel (ar.~mudźaddid) jako ten, ktŹry przynosi zbawienie, lecz przez wzglŚd na to, iź w pewien sposŹb wykonywali oni jedynie jeden obowiŚzek spoĘrŹd trzec zachoen nie zostaĆ nazwany Wielkim Mahdim dni ostatnich (ar.~achirzaman).>

— 325 —

Ponadto, opierajŚc siŃ na owym przekonaniu niektŹrych uczniŹw, komisja rzeczoznawcŹw z Denizli orzekĆa, wystŃpujŚc przaszemu mnie w sŚdzie: "Gdyby oznajmiĆ, źe jest Mahdim, wszyscy jego uczniowie ochoczo by to przyznali".

OdpowiedziaĆem na to, mŹwiŚc:

Nie wiem, czy jestem szlachetnym (ar.~sajjid) [81]. W tej epoce nie znamy swoich przodkŹw, tymczŚc w tw wielki czĆowiek dni ostatnich (ar.~achirzaman)\bŃdzie spoĘrŹd~ahl al-bajt.\Poniewaź jako duchowy syn Szlachetnego 'Alego (niech BŹg bŃdzie z niego rad) przyjŚĆem od niego lekcjŃ prawdy, a wedle jednego ze ra nieÓ do~ahl al-Muhammad\naleźŚ rŹwnieź prawdziwi uczniowie ęwiatĆa, zatem moźna uwaźaê, źe duchowo jestem spoĘrŹd~ahl al-bajt.\Jednakźe jako źe ta epoka jest epokdni Darowych osobowoĘci duchowych; jako źe metoda ęwiatĆa w źaden sposŹb nie zezwala na egoizm i egocentryzm ani teź na pragnienie rangi dla siebie samego, zaĘ poszukiwanie sĆawy i chwaĆy jest caĆkowicie sprzeczne z tajemnicŚ szczeroĘystkieencji (ar.~ichlas),\zatem skĆadam niekoÓczŚce siŃ podziŃkowania Wszechmocnemu Bogu za to, źe nie uczyniĆ mnie rozmiĆowanym w samym sobie.Ć waźn nie utkwiŃ spojrzenia w rangach, ktŹre w nieskoÓczony sposŹb przekraczajŚ moje rzeczywiste zasĆugi. Nawet gdyby przyznawano mi rangi źycia ostatecznego, uwaźam, iź mam obowiŚzek odrzuciê, je, aby niem ęznaĆa szkody tajemnica szczeroĘci intencji (ar. ichlas)>w sĆuźbie ęwiatĆa.

Moi drodzy, wierni bracia!

Po pierwsze: WinszujŃ z okazji ęwiŃta (Ofiarowania - uz. red. pol.) uczniom ęwiatĆa wzechmooĘci oraz tym uczniom ęwiatĆa, ktŹrzy sŚ obecni na wiŃkszej pielgrzymce (ar. hadźdź al-akbar),>a takźe tym wspierajŚcym ęwiatĆo, ktŹrzy obecnie sŚ na pielgrzymce. Ponadto winszujŃ wam z okazji dobrych wiadomoĘci, jakie przynoi wschęwiŃto, a ktŹre mŹwiŚ o rozpoczŃciu wielkiego ĘwiŃta dla Ęwiata islamu, jakim jest ustanowienie muzuĆmaÓskiej jednoĘci przez wielkie narody Ęwiata islamu, takie ja ęwiatdy Indii i Arabii. Owe narody na dĆugi czas utraciĆy swŚ niepodlegĆoĘê i znajdowaĆy siŃ w niewoli. Teraz paÓstwa muzuĆmaÓskie liczŚce sto milionŹw ludzi w Indiach i piŃêdziesiŚt milionŹw na Jawie, a takźe

— 326 —

cztery l8

owegê rzŚdŹw paÓstw arabskich, ksztaĆtujŚcych arabskŚ jednoĘê, podobnŚ jednoĘci StanŹw Zjednoczonych, ĆŚczŚ siŃ w jednoĘci islamu.

Po drugie: Zgodnie z tym, co napisali Re'fet-bej i Mustafa Oruc, nad gĆŹwnym wejĘciem do wielkiego koy razeu budynkŹw w Stambule, mieszczŚcych Sztab Generalny i Ministerstwo Wojny, przez dĆugi czas zarzŚdzajŚce armiŚ islamu, ktŹre to budynki pŹĄniej sĆuźyĆy jako ed staba uniwersytetu, wypisano gĆŃbokie wersety Koranu:

اِنَّا فَتَحْنَالَكَ فَتْحًا مُب۪ينًا ٭ وَ يَنْصُرَكَ اللّٰهُ نَصْرًا عَز۪يزًا

[82]

ktŹre pŹĄniej zakryto marmurem, aby ukryê ich ĘwiatĆa. Obecnie widzimy silny znak tegoŃ przeostanie dozwolone uźywanie alfabetu koranicznego, co stanie siŃ narzŃdziem sĆuźŚcym celom TraktatŹw ęwiatĆa. Uniwersytety w przyszĆoĘci stanŚ siŃ szkoĆami ęwiatĆa. W blasku tego samego ĘwiatĆa A NurijktŹry jest jednym z uczniŹw ęwiatĆa w Denizli, odnalazĆ pewien szczegŹlny fragment w dzieĆach Bismarcka, ktŹry byĆ sĆawnym uczonym i najwiŃkszym umysĆem dziewiŃtnaar w Swieku, a osiŚgnŚĆ najwyźsze poziomy filozofii spoĆecznej. W owym fragmencie wielki Bismarck mŹwi:

ZbadaĆem Koran w kaźdym aspekcie i znalazĆem wielkŚ mŚdroĘê w kaźdym jego sĆowie. JeĘli chodzwych zrzŚdzanie sprawami ludzkoĘci, ta ksiŃga nie ma podobnych sobie.

MŹwi takźe, woĆajŚc do Proroka (niech bŃdzie z nim pokŹj i miĆosierdzie):

O, Muhammadzie! Prawdziwie źaĆujŃ, źe nie jestem tobie wspŹĆczem nie LudzkoĘê nigdy juź nie ujrzy ponownie tak wybitnego i potŃźnego czĆowieka jak ty, zatem bijŃ ci czoĆem w gĆŃbokim szacunku.

Bismarck

Tak, napisaĆ on swoje nazwisko pod tymi sĆowami. Z powodu jego nadmiernej krytyki matceniejszych KsiŚg Objawionych, ktŹre zostaĆy znieksztaĆcone i uniewaźnione, wskazaĆem na to, źe owych zdaÓ nie naleźy rozpowszechniaê.

Ten czĆowiek byĆ najwiŃkszym geniuszem i najwspanialszym umysĆem dziewiŃtnastego wieku, a takźe najwaźniejsaĆem, bistoĘciŚ politycznego i spoĆecznego źycia ludzkoĘci. NiepodlegĆoĘê, jakŚ zyskaĆ Ęwiat islamu, a takźe fakt, źe cudzoziemskie rzŚdy aktywnie poszukujŚ prawd Koranu, zaĘ wielkie prŚdy zachodu i pŹĆnocnego zachopowodŹacajŚ siŃ ku Koranowi

— 327 —

- to wszystko jest wielce zachŃcajŚcymi osiŚgniŃciami. Jak Bismarck, tak rŹwnieź najwiŃkszy i najbardziej sĆawny filozof Ameryki, Mr. Carlyle, doszedĆ do nastŃpujŚceg nie jtrzygajŚcego wniosku:

Ładna inna ksiŃga nie moźe kiedykolwiek osiŚgnŚê poziomu Koranu. Jest on sĆowem prawdy; jest on tym, na co powinniĘmy zwrŹciê uwagŃ.

{(*): TrzydzieĘci lat temu na Źw wartoĘciowy i potŃźnyeciwiêwskazano w napisanym w jŃzyku arabskim komentarzu (ar. tafsir) do Koranu Znaki cudownoĘci (ar. Iszarat al-I'dźaz), naleźŚcym do TraktatŹw ęwiatĆa.}

Podboje TraktatŹw ęwiatĆa w kaźdym miejscu, a takźe ich rozwŹzwiŚzkosiŚgniŃciami tak zachŃcajŚcymi, źe wskazujŚ one na to, iź na Zachodzie narodzi siŃ wiele osobowoĘci podobnych Bismarckowi czy Carlyle'owi. Przedstawiamy wam tŃ prawdywaê ź ĘwiŚteczny podarunek i wysyĆamy do was ten list, doĆŚczajŚc do niego sĆowa zapisane przez Bismarcka.

SpojrzaĆem na list napisany piŃknym chara praco pisma przez niewinnego syna fryzjera Alego Osmana, i nagle przyszĆo mi na myĘl:

WspaniaĆa sĆuźba wykonywana w podobny sposŹb przez trzech fryzjerŹw z trzech waźnych centrŹw ęwiatĆa, a t ogŹlnakt, źe kaźdy z nich pracuje dla ęwiatĆa wraz ze swymi dzieêmi, sprawiĆy, źe staĆem siŃ z nich dumny. Fryzjer Burhan, fryzjer Hifzi, fryzjer jedensman - kaźdy z nich jest godnym wojownikiem ęwiatĆa. Niech BŹg zeĘle im, ich rodzinom i dzieciom, szczŃĘcie na tym Ęwiecie i w Ęwiecie, ktŹry nadejdzie, amen!

Said Nursi ie owe *

Moi drodzy, wierni bracia!

Po pierwsze: Trzej uczniowie Medresetu'z-Zehra otrzymali Ćagodny wyrok miesiŚca pozbawienia wolnoĘci, w caĆkowicie bezprawny ia praensowny sposŹb, poprzez wĘciekĆoĘê nieprzychylnego nam sŃdziego. Jednakźe w zamian, dziŃki silnemu przekonaniu oraz sile, jakie nasuwa wiele wskazŹwek, dajemy dobrŚ nowinŃ o tym, źe w odpowiedzi na Źw niewielki wyrok,i siŃ Źw czĆowiek przez swŹj bezsensowny gniew wymierzyĆ tym uczniom oraz ich pomocnikom, istoty duchowe, anioĆowie i przyszĆe pokolenia - wszystkie wyraźŚ swoje uznanie dla takich uczniŹw przez miliony oklaskŹw. Jako źe takie naprzykrzani siŃ ui mŃczarnie sĆuźŚ ocaleniu przed milionami lat kary w wiecznym wiŃzieniu, zmniejsza to znaczenie takich wydarzeÓ - znikomych jak skrzydeĆko muchy - do zera.

— 328 —

Sto lat temu jeden z najbardziej inteliierwszch i dociekliwych uczonych oraz domniemanych samodzielnych wĆadcŹw, egoistyczny i sĆawny ksiŚźŃ Bismarck - choê byĆ chrzeĘcijaninem - okazaĆ siŃ na tyle ĘmiaĆy, aby zdyskredytowaê wszelkie wczeĘniejsze religie i objawienia,w ęwiaet zaprzeczyê im. Na zakoÓczenie wĆasnorŃcznie spisanego pisma stwierdziĆ, źe z posĆuszeÓstwem i strachem bije czoĆem WszechmŚdremu Koranowi. Mniej wiŃcej w tym samym czasie, kiedy wiadomoĘci o tym krŚźyĆy w ozofiŃch, zaĘ Bismarck stwierdziĆ, źe porzuciĆ swŹj upŹr, ego, oraz ateizm, i oznajmiĆ Ęwiatu o swoim posĆuszeÓstwie Koranowi, straszliwy rzŚd na pŹĆnocnym wschodzie, ktŹry zm piszzaĆ wszelkim religiom Objawienia, zachŃcaĆ wielu z zamieszkujŚcych Źw kraj muzuĆmanŹw do tego, by udali siŃ na pielgrzymkŃ (ar. hadźdź),>abyĘwiata islamu odniŹsĆ wraźenie, źe zelźaĆy ateizm, upŹr i wrogoĘê owego rzŚdu; aby zapewniê o tym, źe Źw rzŚd - ktŹremu nie udaĆo siŃ zaprzeczyê Koranowi, a w pewien sposŹb podpzyjŃciowaĆ siŃ owej KsiŃdze i przyznaĆ jej racjŃ - jest lepiej niź tutejsze ludy poinformowany o znaczeniu Koranu. łw rzŚd wykorzystaĆ to, aby twierdziê, źe tutejsze ludy pozostaĆy wdniach poniewaź nie wysĆaĆy tak wielu pielgrzymŹw. W odpowiedzi, choê ludzie stŚd - oto, czego zechciaĆ BŹg! (ar. ma sza'a-llah)>- w zupeĆnoierwszprawili pielgrzymkŃ, poĘrŹd tak zaciekĆej politycznej propagandy, uczniowie ęwiatĆa z uczelni Medresetu'z-Zehra rozpowszechniali swymi piŹrami prawdy i cuda WzniosĆego Koranu, owej KsiŃgi cudownej wystawy, poprzez zdumiewajŚce dzieĆa takie jaktowiskkar>i Laska Mojźesza>(tur. Asay-i Musa),>i sprawili, źe wiŃkszoĘê najbardziej upartych ateistŹw przyznaĆa owym dzieĆom racjŃ. Obecny atak przedsiŃwziŃty przez ludzi ich mzenia sprawi zatem, źe wszyscy ludzie prawdy, a nawet istoty duchowe i anioĆy, zapĆaczŚ, czym wzbudzŚ gniew ziemi i niebios.

Jako źe traktat NajwiŃkszy Znak>(tur. Ayet'ul Kubra),>ktŹrego tysiŚc egzemutnej wydrukowano w starym alfabecie, a takźe wszystkie Traktaty ęwiatĆa, zostaĆy jednogĆoĘnie uniewinnione, a po trwajŚcym dwa lata dochodzeniu wszystkar. chŹcono wĆaĘcicielom, zatem prŹba oskarźenia i skazania niektŹrych traktatŹw drukowanych w starym alfabecie, ktŹrŚ powaźnie zajmuje siŃ sŚdownictwo, jest ujmŚobraźenorze jego sprawiedliwoĘci.

Po drugie: W tej chwili nie mam osobistego skryby, zaĘ inni skrybowie nie sŚ zaznajomieni ze stylem mego jŃzyka. P Trakt jestem chory, a piszŃ z wielkim trudem i bardzo powoli. Tymczasem od wczoraj otrzymaĆem blisko dwadzieĘcia listŹw podpisanych imionami wielu naszych braci i siŹstr. Wraz z źyczeniami ĘwiŚtecznymi dla tycprzeglrzy chcŚ zostaê

— 329 —

nowymi uczniami ęwiatĆa, przyjmujemy ich caĆym naszym jestestwem i prosimy Wszechmocnego Boga, aby byĆ rad z tych, ktŹrzy ich zachŃcili, i aby zesĆaĆ im wszystko,nogĆoĘ tylko pragnŚ ich serca.

Po trzecie: PiŃkny list Sabriego, bŃdŚcego "tablicŚ rozdzielczŚ" TraktatŹw ęwiatĆa, ktŹry zostanie doĆŚczony do ListŹw Dodatkowych; uĘwiŃcoco na źba Alego Osmana i Alego Cilingira przy rozpowszechnianiu ęwiatĆa; skuteczne dziaĆania Ibrahima Edhema w Balikesir i okolicach - a dziŃki jego przewosanie u wielu ludzi doĆŚczyĆo do krŃgu ęwiatĆa; dziaĆania i zapaĆ Ahmeda Fuada w Eflani i okolicach, ktŹre przypominajŚ dziaĆania i zapaĆ Hasana Feyziego; wysiĆki Sabriego z Konyi, pracujŚceglnionytym, aby wielu mĆodych uczniŹw wkroczyĆo do krŃgu ęwiatĆa; Ćaskawa uwaga i serdecznie przyjŃcie TraktatŹw ęwiatĆa, szczegŹlnie przez hadźiego i hodźŃ Vehbi-effendiego, a takźe przez uczonych (ar. 'ulama)>z Konyi; szczera i źarlicz wiaĄ ze ęwiatĆem widoczna w liĘcie Abdurrahmana Ihsana; doĆŚczenie z zapaĆem trzech wielce szczerych i oddanych ludzi do krŃgu uczniŹw ęwiatĆa, o ktŹrylas)>be Osman, kaznodzieja z Tavsanli; fakt, źe wioski Egirdir wydaĆy wielu szczerych uczniŹw ęwiatĆa (tur. Nurcular), co potwierdzajŚ Ali Osman i Halil Ibrahim; peĆen oddania i lĘniŚcy list Abdullaha z Arac, ktŹry wykonani i wŚ sĆuźbŃ na Uniwersytecie w Ankarze, ktŹry byĆ pierwszym uczniem szkŹĆ z Kastamonu, jaki doĆŚczyĆ do ęwiatĆa, ktŹry dokĆada staraÓ, aby broniê i chroniê w Ankarze Vahdeta, syna Abdurrahmana, a takźe informuje o tym, źe w rezultacie wzro uwzglytelnictwa TraktatŹw ęwiatĆa liczba ich egzemplarzy przestaĆa byê wystarczajŚca, i o tym, jak wraz ze swym przyjacielem Mehmedem z Konyierzy by ęwiatĆo wĘrŹd mĆodych ludzi; suplikacje (ar. du'a)>i opisy w przyjemnym i szczerym liĘcie Alego Akdaga, ktŹry - w czym in sza'a-llah>bŃdzie przypomii nas meda Feyziego - jest mocno zwiŚzany ze ęwiatĆem i dostrzega istotŃ fragmentŹw spisanych w efekcie ęwiatĆa - te wszystkie nowiny uczyniĆy dumnymi nas oraz caĆy krŚg ęwiatĆa i sŚ wspaniaĆym duchowym podarunkiem ĘwiŚtecznym, ktŹry przyjmujemciu lach Wszechmocny BŹg bŃdzie rad ze wszystkich, ktŹrych wymieniliĘmy. ProszŃ, aby nie czuli siŃ uraźeni tym, źe nie jestem w stanie odpisaê kaźdemu z nich z osobna.

Zatwierdzam bez źadnych zmian petycjŃ Husreva do SŚdu Apelacyjnego. Moźech bezoźyê waszŚ kopiŃ bezpoĘrednio w sŚdzie. Jako źe macie w rŃku jej kopiŃ, moźecie rŹwnieź doĆŚczyê jŚ do ListŹw Dodatkowych przed wysĆaniem tego listu. JeĘli chodzi o cenŃ Przewodnika dla mĆodzieźy,>o ktŹrŚ pytacie w ugiego, pozostawiam to waszej decyzji, lecz nie powinna ona byê mniejsza niź pŹĆtorej papierowej liry. Co do tego, źe Husrev

— 330 —

rozpoczŚĆ spisywanie swym piŹrem SĆowa Czwartego, po tysiŚckroê mŹwiŚ diamraka-llah.>Niech Wszechmocny zeĘle mu sukces, amen!

W odpowiedzi na źyczenia ĘwiŚteczne wojownika z Safranbolu, fryzjera Hifziego, oraz dwŹch jego niewinnych synŹw spoĘrŹd uczniŹw ęwiatĆaŚ Trak Nurcular), Husnu i Yilmaza, a takźe Alemu Osmanowi spoĘrŹd wojownikŹw Inebolu wraz z dwoma jego synami spoĘrŹd uczniŹw ęwiatĆa, przesyĆamy nasze pozdrowienia pokojuzŃsienlimy siŃ za ich sukces.

MŹj drogi, wierny bracie Re'fet-beju!

Po pierwsze: Moja dusza zostaĆa surowo napomniana, abym objaĘniĆ prawdŃ odnoszŚcŚ siŃ do pomniejszych wydarzeÓ, jakiea FuadotyczyĆy. Owa prawda jest nastŃpujŚca:

Zaiste, wybrani uczniowie tacy jak ty wiedzŚ juź, źe Traktaty ęwiatĆa nie mogŚ byê narzŃdziem źadnej rzeczy ani teź nie mogŚ sĆuźyê źadnemu innemu cktaty prŹcz przyjŃciu ich przez Boga, a takźe, źe sŚ zainteresowane przede wszystkim dostarczaniem lekcji w temacie prawd wiary (ar. iman)>oraz ocaleniem wiary ludzi upadĆych, bezsilnych i sĆabych.

Po drugie: SzczeroĘê intencji (ar.Islamis)>jest najwiŃkszŚ siĆŚ, jakŚ Traktaty ęwiatĆa posiadajŚ i jakiej mogŚ uźyê przeciwko wielu swym przeciwnikom. Nie mogŚ one byê narzŃdziem czegokolwiek na tym ĘwĆa zna Nie sŚ one w źaden sposŹb powiŚzane z prŚdami, ktŹre zostaĆy zbudowane w oparciu o namiŃtnoĘê stronniczoĘci, szczegŹlnie z tymi, ktŹre sŚ zwiŚzane z politykŚ. Jest tak, poniew; nie ha usposobienia, jakŚ jest stronniczoĘê, niszczy szczeroĘê intencji i zmienia prawdŃ.

Powodem, dla ktŹrego wycofaĆem siŃ z polityki na ostatnie iarŹw ieĘci lat, jest fakt, źe widziaĆem poboźnego uczonego, ktŹry przez skĆonnoĘê do stronniczoĘci, wywodzŚcŚ siŃ z przedkĆadania wĆasnych poglŚdŹw nad inne, posunŚĆ-Azharź do zniewaźenia innego wielkiego uczonego oskarźeniem go o niewiarŃ (ar. kufr),>poniewaź tamten sprzeciwiaĆ siŃ jego poglŚdom politycznym. Z drugiej strony w podlaĆ on znanego i agresywnego hipokrytŃ (ar. munafiq)>i schlebiaĆ mu, poniewaź tamten popieraĆ jego myĘli i poglŚdy. LŃkaĆem siŃ tego caĆŚ duszŚ.

Polityka,trzeźe poĆŚczy siŃ ze skĆonnoĘciŚ do stronniczoĘci, moźe prowadziê do tak zatrwaźajŚcych bĆŃdŹw. OznajmiĆem zatem:

— 331 —
اَعُوذُ بِاللّٰهِ مِنَ الشَّيْطَانِ وَ السِّيَاسَةِ

lamu nukam schronienia u Boga przed Szatanem i politykŚ!" i od tamtej pory wycofaĆem siŃ z polityki.

Moi bracia tacy jak ty wiedzŚ, źe w rezultacie tego stanu nie przeczytaĆem źadnej gazety, nie sĆuchaĆem, kiedy czytaĆ jŚ ktje taky, ani nawet nie dopytywaĆem o to, co piszŚ w gazetach. Przez ostatnie dziesiŃê lat nie poĘwiŃciĆem źadnej uwagi (drugiej - uz. red. pzas teojnie Ęwiatowej ani teź nie byĆem jej ciekaw. Wiesz, źe aby uniknŚê jakiegokolwiek kontaktu ze stronniczoĘciŚ czy politykŚ, aby uniknŚê wszelkiej szkody, jakiej mogĆaby doznaê szcni z p intencji (ar. ichlas)>ęwiatĆa, przez dwadzieĘcia dwa lata źycia w udrŃce i niewoli nie przedstawiĆem wĆadzom źadnej petycji dla wĆasnej wygody, jeĘli nie liczyê moich mŹw obroÓczych.

Ponadto wiesz, źe - jak napisaĆem do ciebie z wiambuĆua - jeĘli ludzie, ktŹrzy postanowili, źe powieszŚ mnie na szubienicy, ktŹrzy zadawali mi okrutne mŃczarnie, ocalŚ swŚ wiarŃ dziŃki Traktatom ęwiatĆa, to chcŃ, abyĘ zaĘwiadczyĆ, iź wybaczyĆem im. Aby pspoczy skĆonnoĘê do stronniczoĘci nie wyrzŚdzaê szkody szczeroĘci intencji (ar. ichlas),>unikamy kontaktu ze straszliwymi prŚdami z kraju i zagranicy, a ja do pewnego stopnia ostrzegĆem mych brac wszys postŃpowali tak samo.

Po trzecie: Wiesz rŹwnieź, źe nie przyjmujŃ źadnych darowizn ani podarunkŹw, a sam nie mam ĘrodkŹw po temu, aby takiej pomocy udz, iź s KorzystajŚc z pieniŃdzy, ktŹre otrzymujŃ ze sprzedaźy wĆasnych ubraÓ i rzeczy osobistych, kupujŃ moje ksiŃgi od braci, ktŹrzy je spisali, aby źadna doczesna korzyĘê nie mogĆa zaszkodziza nictatom ęwiatĆa ani ingerowaê w ich sprawy, a takźe dlatego, by inni moi bracia byli ostroźni i nigdy nie uźywali TraktatŹw jako narzŃdzia jaiŃ do lwiek innej sprawy.

Po czwarte: ęwiatĆo wystarczy prawdziwym uczniom ęwiatĆa. Powinni oni rŹwnieź byê zadowoleni z tego, co majŚ, a nie spoglŚdaê na inne przywileje czy korzyĘci, materialne ani duchowe. Ponadto niecie, kno siŃ wieĘê sporŹw ani oźywionych, stronniczych dyskusji odnoĘnie do kwestii religijnych, aby uniknŚê wyrzŚdzenia szkody przez ludzi o zĆej woli, ktŹrzy spch BŹgiajŚ siŃ ęwiatĆu.

ZaprawdŃ, poprzez pewnego rodzaju przeczucie moje serce wpadĆo w wielki gniew i obraziĆo siŃ na naszego brata MustafŃ Oruca, ktŹry w tej samej chwili rozmawiaĆ z pewnym czĆowiekiem w sposŹb sprzeczny samotdŚ TraktatŹw ęwiatĆa. PoczuĆem nawet, źe powinna mu zostaê odebrana owa znaczŚca ranga, ktŹrŚ osiŚgnŚĆ dziŃki ęwiatĆu. ByĆem tym zasmucony, bo skoro myĘlaĆem, źe jest on dla mnie niczym Abdurrahman,

— 332 —

to dlaczego tak strasznie ro prowaaĆem siŃ na niego? PŹĄniej przybyĆ on w ęwiŃto, aby siŃ ze mnŚ zobaczyê. Al-hamdu li-llah>za to, źe otrzymaĆ on waźnŚ lekcjŃ i zrozumiaĆ swŹj wielki bĆŚd. PrzyznaĆ, źe popeĆniĆ bĆŚd wĆaĘnie wtedy, kiedy poczuĆem, źe je infora niego zagniewany. In sza'allah,>bŃdzie to pokuta za jego bĆŚd, zaĘ on zostanie oczyszczony z grzechu i wybawiony od niego.

Po piŚte: Inny czĆowiek przez ostatnie cztery lub piŃê miesiŃcy wysyĆaĆ mi gazety. OtrzymaĆem je dopierokiem cwno, poniewaź moi przyjaciele tutaj znajŚ moje zwyczaje i wiedzŚ, źe nie przyjmujŃ jakichkolwiek ksiŚźek ani czasopism prŹcz TraktatŹw ęwiatĆa, nie mŹwiŚc juź o gazetach. Bali siŃ pokazaê mi tŃ przesyĆkŃ lub powiadomiê mnie o niej,wi siŃźe nie znam liter nowego alfabetu. Wreszcie pewien czĆowiek pokazaĆ mi list na mŹj temat, napisany przez dziennikarza, ktŹry byĆ rŹwnieź moim przyjacielem i krajanem.

Powiedziano mi: "To on od jakiegoĘ ê nam wysyĆaĆ ci gazety. Nie chcieliĘmy mŹwiê ci o tym".

OdpowiedziaĆem na to: "PrzeĘlijcie temu czĆowiekowi wiele pozdrowieÓ ode mnie i poinformujcie go oiesiŃcźe stary Said, ktŹrego znaĆ mŹj przyjaciel, zmieniĆ siŃ, a wszystkie wiŃzi ĆŚczŚce go z tym Ęwiatem zostaĆy przerwane. Jestem chory i nie chcŃ, źym sam czĆowiek poczuĆ siŃ uraźony tym, źe nie odpowiadam mu osobiĘcie".

PrzesyĆam pozdrowienia pokoju wszystkim przyjacioĆom, szczegŹlnie braciom takim, jak Hafiz Emin i Hafiz Fahr.>SkĆa i jeszcze raz winszujŃ im z okazji ęwiŃta.

Nasz brat Ahmed Feyzi - ktŹry jest obroÓcŚ TraktatŹw ęwiatĆa, Hasanem Feyzi z Aydin i Husrevem tamtych okolic - przez ostatnie trzy lata potwierdziĆyjŚc wez doskonale jasne Ęwiadectwo, poprzez zgodnoĘê znaczeÓ hadisŹw i wersetŹw Koranu, a takźe poprzez trzy wyliczenia wedle nauki dźafr>setki znakŹw danych przez PieczŃê zatwierdzajŚcŚ to,ymam sewidzialne,>ktŹre z caĆŚ mocŚ udowadniajŚ zbiorowŚ osobowoĘê duchowŚ TraktatŹw ęwiatĆa. NiektŹre ze znakŹw hadisŹw wskazujŚcych na zbiorowŚ osobowoĘê duchowŚ przedstawiajŚcŚ zbiorowŚ osoj kwes duchowŚ TraktatŹw ęwiatĆa uwaźa on za wskazujŚce na interpretatora ęwiatĆa. W rzeczywistoĘci do interpretatora nie naleźy źadnego rodzaju przejaw zbiorowej osobowoĘci duchowej, ktŹry mŹgĆby odnosiê siŃ do

— 333 —

autorstwa TraktatŹw. ZresztŚ aniozdrowasĆugujŃ na to, ani nie mam prawa do tego, aby byê przyczynŚ tak uĘwiŃconych wskazŹwek. Tak czy inaczej...

Nie mogĆem badaê tych wyliczeÓlah,>Whwili dĆuźej. TrwajŚce trzy i pŹĆ roku badania Feyziego, szczegŹlnie jeĘli wziŚê pod uwagŃ to, źe byĆy one prowadzone przez brata tak nadzwyczajnie inteligentnego jak on, mogŚ zostaê uznane za zatwier wy, n prawdomŹwnoĘci TraktatŹw ęwiatĆa, a kiedy tylko znajdŃ czas i zdrowie na to, by przestudiowaê je i wprowadziê do nich poprawki - mogŚ zostaê spisane jako Dopisek albo do praw ttu Tilsimlar,>albo do BĆyskŹw.

W zamian za figi, ktŹre przysĆaĆ w podarunku, wyĘlijcie w mym imieniu naszemu bratu Ahmedowi Feyziemu kopiŃ PieczŃci zatwierdzajŚcej to, co niewidzialne,>aby jego figi nie przysporzyĆy mi niewyatĆa. iele Ęwiadectw z ostatnich czasŹw jasno potwierdza, źe jestem chory, kiedy przyjmujŃ podarunki bez dania czegokolwiek w zamian.

Ponadto w zamian za szczere liiŚzkiepisane przez obie źony naszego brata, a takźe przez jego szanownŚ matkŃ i dwŹch jego synŹw o imionach Said i Nuri, ofiarowujŃ im oraz jego dzieciom wiele suplikacji (ar.jbardz.>JeĘli chodzi o ofertŃ uczynionŚ przez prawdomŹwnŚ, szanownŚ i poboźnŚ źonŃ takiego wojownika ęwiatĆa, ktŹra chce powierzyê nam ich niewinnefakt, i jako dzielnych uczniŹw ęwiatĆa, przyjmujemy jŚ caĆym naszym jestestwem i witamy je w niewinnym krŃgu ęwiatĆa.

PrzesyĆamy pozdrowienie pokoju wraz z modlitwŚ (ar. du'a)>Mehmedowi Eminowi, Alemu Akdagowi, Ahmedowi Feyziemu i wszystki rady iom w ogŹlnoĘci.

بِاسْمِه۪ سُبْحَانَهُ

W Jego ImiŃ, niech bŃdzie Mu chwaĆa!

Moi drodzy, wierni bracia!

OtrzymaĆem wielce bĆogosĆawionŚ setkŃ e uźyw sprzedaźy mej źywnoĘci i ubraÓ, ktŹrych juź nie potrzebujŃ, a prŹcz tego mam jeszcze dziesiŃê lir z wynagrodzenia, jakie otrzymywaĆem w Daru'l-Hikmet - a chciaĆem za te pieniŚdze udaê siŃ na piel mowa Ń. Tyle zostaĆo z mego udziaĆu w zaopatrzeniu dwudziestu dwŹch lat. Skoro tak to wyglŚda, zaĆŚczam te dziesiŃê lir wraz z setkŚ lir jako zapĆatŃ za BĆyski.

— 334 —

Moi drozjazmeierni bracia!

NieskoÓczone dziŃki niech bŃdŚ Bogu Jedynemu! Znak tego, źe Traktaty ęwiatĆa zostaĆy przyjŃte w ęwiŃtym ęwiŃtych (ar. Haramajn Szarif), jest nastŃpujŚcy:

Wojownik ęwiatĆa z Denizli, Hafiz Mustaf objaĘbraĆ ze StambuĆu traktaty zatytuĆowane Zulfikar, Laska Mojźesza>(tur. Asay-i Musa)>i DajŚca ĘwiatĆo lampa>(ar. Siradź an-Nur),>ktŹre miaĆy zostaê wysĆane do uczonych w Indiach, i zabraĆ je nwania grzymkŃ (ar. hadźdź),>aby czytaê je wraz z pielgrzymami. Owe traktaty zostaĆy przekazane w Medynie znanemu uczonemu pochodzŚcemu z Kaszmiru, bardŚ mi krze znajŚcemu jŃzyk turecki. Po wyraźeniu wielkiego uznania zapewniĆ on, źe wyĘle je do oĘrodkŹw nauki w Indiach. OtrzymaĆem dobre wiadomoĘci o tym, źe ksiŃgi wysĆane do Medyny i innych miejsc ba źyciznie dotarĆy do celu, o czym powiadomili mnie pielgrzymi towarzyszŚcy Hafizowi Mustafie z Denizli, a takźe dwaj bracia z Afyon, bŃdŚcy mĆodymi uczniami ęwiatĆa, ktŹrzy po drodze (do Mzy jak uz. red. pol.) czytali te ksiŃgi. Owe wiadomoĘci przyniosĆy dobrŚ nowinŃ o uroku TraktatŹw ęwiatĆa i o korzystnym przyjŃciu, z jakim spotkaĆy siŃ one za granicŚ.

Jednakźe jedna z trzech ksiŚg - to jest traktat Zuc pod ,>ktŹry miaĆ zostaê wysĆany na Uniwersytet Al-Azhar - nie mogĆa zostaê wysĆana; pozostaĆe zostaĆy wysĆane. Zawarta w tym mŚdroĘê jest nastŃpujŚca: Zulfikar>jest rozdomu zlekcjŚ naukowŚ. ByĆoby zatem niewĆaĘciwym wysyĆaê go jako lekcjŃ na Uniwersytet Al-Azhar, ktŹry jest wielkŚ medresŚ Ęwiata islamu, a ponadto, z powodu niedawnego wybuchu tam epidemii choŚc Tratraktatowi Zulfikar>nie poĘwiŃcono by uwagi, na jakŚ w tym czasie zasĆuguje.

Moi drodzy, wierni bracia!

Po pierwsze: Po tysiŚckroê mŹwiŃ: Baraka-llah, Ma sza'a-llah>i "BŹg powiedziaĆ prawdŃ" (ar. sadaqĘciu m)>wielkiemu wojownikowi ęwiatĆa, Hafizowi Mustafie, ktŹry zabraĆ waźne ksiŃgi ęwiatĆa do ęwiŃtej Mekki i przekazaĆ je wybitnemu uczonemu z Indci, owmadowi Alemu Simsiriemu. OtrzymaĆ on zapewnienie, źe owe ksiŃgi zostanŚ dostarczone do Indii i przetĆumaczone na hindi. Niechaj Medresetu'z-Zehra pozostaje w kontakcie z owym waźnym czĆowiekiem w ęwiŃtej Mekce. MoźeciŚ absoĆaê listy na adres: Ahmad Ali Simsiri, Bab as-Salam, ęwiŃta Mekka.

— 335 —

Po drugie: DowiedzieliĘmy siŃ, źe z powodu ich podejrzeÓ wobec niedawnego wydarzenia, nasi wrogowie uczynili gŹry z jednego krlfikarka, a wskazŹwka tego jest nastŃpujŚca:

WypeĆniajŚc rozkazy ministra spraw wewnŃtrznych, gubernator Afyon i naczelnik policji przybyli do mego źadnyc zamiarem przeprowadzenia niespodziewanego nalotu. Jako źe nie towarzyszyĆ im publiczny oskarźyciel, czekali oni do ranka i wyznaczyli do tego zadania dwŹch ludzi, ktŹrzy na w peziej nami pogardzajŚ. WyĆamali oni drzwi, aby przeprowadziê nagĆe najĘcie. Tego samego dnia, kiedy wyszedĆem z domu, by przejechaê siŃ bryczkŚ, na maĆej wysokoĘci lataĆo nad nami piŃê samoleczeni{(*): Tak, potwierdzamy w imieniu wszystkich tutejszych uczniŹw ęwiatĆa, źe takie wydarzenie faktycznie miaĆo miejsce. Krawiec Mustafa, Ismail, Mustafa, jego (tj. Nauczyciela - uz. red. aktatypomocnik Nuri, Hayri, Halil.} Jako źe piloci wiedzieli, źe jestem w bryczce, zatoczyli koĆo wokŹĆ nas dwa lub trzy razy. Drugiego dnia, kiedy stu czie wyjechaliĘmy bryczkŚ do pewnego odludnego miejsca nad strumieniem, krŚźyĆo nad nami piŃê samolotŹw, jakby ich piloci czegoĘ wypatrywali. Zdali Paniebie sprawŃ z tego, źe to nas szukajŚ. Innego dnia piŃê samolotŹw ponownie przeleciaĆo nad miastem, a odleciaĆy, kiedy weszliĘmy do pokoju, co dosadnie wskazuje na to, źe z jednego kretowiska uczyniono setkŃ gŹr.

JeĘli chĘê do mŃczarnie, jakich przyczynia mi siŃ w tym miejscu z powodu tak bezpodstawnych podejrzeÓ, wyraźam swŚ wdziŃcznoĘê i uznanie dla wĆadz i sŚdownictwa Isparty odnoĘnie do tego, źe mŃczarnie zadawane wojowniko to. Oesetu'z-Zehra zmalaĆy tam dziesiŃciokrotnie. Niech moi wrogowie dowiedzŚ siŃ, źe jeĘli chodzi o pogwaĆcenie moich praw i o mŃczarnie, jakie zostaĆy mi zadane, wybaczyĆema rzec Po trzecie: W odniesieniu do owego nieszczŃĘcia, jak zawsze, jeszcze raz spojrzaĆem na sprawiedliwoĘê Boźego zarzŚdzenia (ar. qadr)>i Boźej Ćaski, i ujrzaĆem, źe powodem nieszczŃĘcia, ktŹrena z tam zdarzyĆo, byĆo zapewnienie o tym, źe Kutahya, jej sŚdownictwo i wĆadze - ktŹre byĆy juź blisko zwiŚzane ze ęwiatĆem, lecz w odrŹźnieniu od innych prowincji pozostaĆy w tyle - zwto, źe siŃ ze ęwiatĆem jak Denizli i Kastamonu. Tak, niezaleźnie od tego, jak sprzeczne z tym mogĆyby byê ich myĘli i obowiŚzki, Traktaty zostaĆy tam wysĆane, aby daê Ruchowi ęwiatĆa doniosĆe korzyĘci odnoszŚce siŃ do wiary (ar. iman)Ś korz wzglŚd na serce i duszŃ, a takźe po to, aby uczniom ęwiatĆa (tur. Nurcular) zostaĆy zesĆane wspaniaĆe nagrody.

Zatem Boźe zarzŚdzenie (ar. qadr) wymierzyĆo mi litoĘciwy klaps, kiedy - jako źe minister spraw wewnŃtrznych z Erzurum, ktŹry rŹ Prz#336

pochodzi z mego rodzinnego miasta, a takźe pochodzŚcy z Antalyi gubernator Afyon, do tej pory nie dokuczali mi - pomyĘlaĆem: "Choê jestem wolny, tŚ zbiokiedy znalazĆem takiego gubernatora, nie opuszczŃ Emirdag". WymierzajŚc mi karŃ za pewnego rodzaju radoĘê i zaniedbanie ostroźnoĘci, Boźe zarzŚdzenie (ar. qadr)>postŚpiĆo zego pedliwie i zadaĆo mi cios rŃkami obu tych ludzi.

Gubernator, naczelnik policji i czĆonkowie komisji zajmujŚcej siŃ naszŚ sprawŚ tu w Afyon wysĆaliicy jakary nastŃpujŚcy raport: "Nie istnieje nic, co wskazywaĆoby na zakĆadanie jakiegokolwiek stowarzyszenia lub tariki. Jednakźe Said Nursi ma przynajmniej dwieĘcie tysiŃcy braci, ktŹrzy sŚ gotowi do tego, by poĘwiŃciêŚc takla niego na jedno jego sĆowo".

Ponownie, lecz w inny sposŹb, wzbudzono wielkŚ podejrzliwoĘê poĘrŹd wĆadz. Jednakźe ich raport przyniŹsĆ korzyĘê ęwiatĆu oraz uczniom ęwiatĆa (tur. Nurcular), choê istniaĆa moźry mia, źe wyrzŚdzi pewnŚ szkodŃ mnie samemu.

Jeden aspekt owej korzyĘci jest nastŃpujŚcy: Istnieje twarda jak stal prawda, ktŹra mŹwi, źe w tak trudnych warunkach wĘi owycbiorcŹw TraktatŹw ęwiatĆa jest dwieĘcie tysiŃcy TurkŹw, ktŹrzy sŚ gotowi do tego, by poĘwiŃciê dla nich swoje dusze. Z tego punktu widzenia umocni siŃ wiara (ar. iman)>tych, ktŹrzy majŚ sĆabŚ wiczŃĘciaĘ ludzie polityki oraz ci, ktŹrzy stracili wiarŃ, bŃdŚ obawiali siŃ naprzykrzaê siŃ im i nigdy wiŃcej nie zaryzykujŚ nagĆych atakŹw.

Co do szkody, jakŚ moźe wyrzŚdziê.

On raport - Wszechmocny BŹg jest Jedynym ObroÓcŚ (ar. Al-Hafiz). Obecnie jest bardzo prawdopodobne, źe zdyskredytujŚ mnie; źe sprawiŚ, iź ucieknŚ ode mnie moi przyjaciele; źe wyrzŚdkiem, odŃ naszemu braterstwu, szerzŚc oszczerstwa i przypisujŚc mi cechy charakteru, jakich nie mŹgĆby wymyĘliê nawet Szatan, prŹbujŚc w ten sposŹb umniejszyych sz znaczenie.

Yusuf Ziya oraz hodźowie z komisji rzeczoznawcŹw i z Ministerstwa Spraw Religijnych proszŚ nas o kopiŃ caĆego zbioru TraktatŹw ęwiatĆa. Odpowiedziano im poprzech moina Caliskana, ktŹrego wysĆaliĘmy tam, aby z szacunkiem i uprzejmoĘciŚ dostarczyĆ im SĆowo Trzydzieste mŹwiŚce o czŚsteczkach; SĆowo Trzydzieste Drugie, w ktŹrym na poczŚtku Stacji Pierwszej jestnnicy o dyskusji czŚsteczek; Punkt dotyczŚcy sĆowa HuĆa>(ar. On), a takźe omŹwienie tematu czŚsteczek z Traktatu o naturze.

— 337 —

Jest tak, jak gdyby chcieli oni pojŚê znaczenie wersetu:

وَاِنْ مِنْ شَيْءeni owَا يُسَبِّحُ بِحَمْدِه۪

[83]

ktŹre dziŃki tym czŃĘciom TraktatŹw ęwiatĆa staje siŃ zrozumiaĆym i ostatecznie zmusza do milczenia materialistŹw, ktŹrzy zaczŃli jawnie szerzyê swe idee zepsucia.

szaniaono przyjŃcia mego Ęwiadectwa, choê prawo wymaga tego, aby tak uczyniê. Zatem teraz przedstawiam moje Ęwiadectwo zbiorowej osobowoĘci sŚdownictwa oraz ministrowi spraw wewnŃtrznych, do nich siŃ odwoĆujŚc:

ŚźkŃ Pez ostatnie czterdzieĘci lat pewien czĆowiek oddaĆ wielkie usĆugi temu krajowi i temu narodowi, nie wyrzŚdzajŚc im źadnej szkody; na przykĆad podczas rewolucji marcowej jednynu. BŃmŹwieniem zwrŹciĆ ku posĆuszeÓstwu osiem zbuntowanych batalionŹw wojska, ratujŚc źycie wielu oficerŹw; naleźŚc do Ruchu Narodowego, ocaliĆ uczonych (ar. 'ulama)>i Wielkiego Muftiego (ar. Szajch al-Islam) od wspierania cudzoziemskiej okupacji jakiejĆu, a to poprzez swe dzieĆo Hutuvat-i Sitte;>z wielkim poĘwiŃceniem sĆuźyĆ podczas wielkiej wojny, a wypowiadajŚc siŃ o tej sĆuźbie, Enver Pasza wyraziĆ swŹj podziw i uznanie. Ten czĆowiek, do ktŹrego spraw nie mŹnych tŚciê siŃ źaden z trzech przeraźajŚcych dowŹdcŹw, choê byli na niego zagniewani; ktŹrego - mimo faĆszywych oskarźeÓ jego potajemnych wrogŹw i dyskryminujŚcych go praw - nie mogĆy oskarźyê trzy sŚdy, pokonane przez prawdŃ, za jakŚ on poŹrej si lŃkajŚce siŃ uwiŃzienia go; ktŹrego traktaty zostaĆy przyjŃte przez ludzi nauki z uznaniem i poklaskiem, zaĘ on przemawia w imieniu owych traktatŹw... Tak, przez wzgsiŃgi, wasze oficjalne funkcje spoczywa na was obowiŚzek tego, abyĘcie poĘwiŃcili temu czĆowiekowi jednŚ godzinŃ waszej uwagi.

Zatem oto zaczynam. Tym, co posiadamy, jest prawda. Oby Wszechmocny BŹg nigdy nie zmusiĆ nas do tego do tego, byĘmy miewieczehodziê naszych praw siĆŚ lub za pomocŚ innych ĘrodkŹw, amen!

Przez ostatnie trzy lata, na co wskazujŚ setki doĘwiadczeÓ, Boźa ĆaskawoĘê chroniĆa nas i wybawio tej od wszelkiego rodzaju przeraźajŚcej

— 338 —

tyranii. PowinniĘmy źywiê silne przekonanie co do tego, źe w ten sam sposŹb ocali nas przed caĆkowicie bezprawnymi i strasznymi przeĘladowaniami, kęwiatĆŚ w nas wymierzone. Nawet jeĘli doznaliĘmy pewnej niedoli, trudnoĘci i szkody, to z wielkŚ nadziejŚ oczekujemy od Boźego miĆosierdzia tego, źe miĆosierdzie, Boźa Ćaska i nagrody, jakie siŃ w nas przejawiĆy, bŃdŚ tysiiŃkujŚy wiŃksze od owej trudnoĘci i posĆuźŚ nam dla ocalenia w inny sposŹb wiary wielu bezradnych ludzi wiary (ar. ahl al-iman).

UkaźŃ, w jaki sposŹb to wydarzenie jest bezprawnym na dziesiŃê sposobŹw.

Punkt Pierwszy: Choê Trerni b ęwiatĆa zostaĆy uwaźnie zbadane przez trzy sŚdy i trzy komisje rzeczoznawcŹw, a takźe przez siedem departamentŹw rzŚdu w Ankarze oraz ich przedstawicieli prawnych; choê wszystkie Traktaty zostaĆy jednogĆoĘnie i bez źadnego sprzeciwu uniewinnch uĘwzaĘ Said i wszyscy z jego siedemdziesiŃciu piŃciu towarzyszy rŹwnieź zostali uniewinnieni, bez skazania ich choêby na jeden dzieÓ wiŃzienia, ponownie skonfiskowano owe traktaty, jakby byĆy one zĆoĘliwymi pismami, co jest caĆk ich p sprzeczne z prawem, a pojŚĆby to nawet ten, kto posiada choêby najlźejszŚ czŚstkŃ rozsŚdku.

Punt Drugi: CzĆowiek, ktŹry przez caĆe trzy i pŹĆ roku po uniewinnieniu źyĆ w Emirdag Śpi w Ćnej samotnoĘci, bŃdŚc obcym, zaĘ jego drzwi byĆy zamkniŃte od zewnŚtrz i zaryglowane od Ęrodka; ktŹry przyjmowaĆ jedynie jednego na stu ludzi, jeĘli Źw czĆowiek przychodziĆ w istotnej sprawie; ktŹry nawet porzuciĆ pisanie (a byĆ za nznaczeeĘladowany przez dwadzieĘcia lat) i nie napisaĆ nic wiŃcej - jego drzwi zostaĆy wywaźone przez Ęledczych, ktŹrzy wĆamali siŃ do niego diŃ jedŹw politycznych, jednak nie znaleĄli nic prŹcz arabskiego modlitewnika i makatki na ĘcianŃ[84]. Kaźdym, kto tylko posiada choê ziarnko uczciwoĘci, zrozumiaĆbrzez d bezprawnym byĆo nŃkanie owego czĆowieka w taki sposŹb.

Punkt Trzeci: Jak juź Źw czĆowiek powiedziaĆ w sŚdzie, jeĘli istnieje ktoĘ, kto przeza, odem lat nie wiedziaĆ niczego o drugiej wojnie Ęwiatowej - jak zostaĆo to potwierdzone przez siedemdziesiŚt Ęwiadectw - i ani nie byĆ jej ciekaw, ani o niŚ nie pyt. Na pĘli obecnie od dziesiŃciu lat pozostaje w tym samym stanie umysĆu; jeĘli od dwudziestu piŃciu lat nie przeczytaĆ źadnej gazety ani nie sĆuchaĆ tego, co piszŚ w gazetach; jeĘli od trzydziestu lat o pow: "Szukam schronienia u Boga przed Szatanem i politykŚ", unikajŚc polityki, jak tylko mŹgĆ; jeĘli przed dwadzieĘcia dwa lata najbardziej zawiĆej niedoli, aby nie zwroĘci, a siebie uwagi politykŹw ani nie angaźowaê siŃ w politykŃ, ani razu nie zwrŹciĆ siŃ do rzŚdu, aby ten ulźyĆ mu w jego poĆoźeniu - jeĘli istnieje taki czĆowiek, czyź zgodny

— 339 —

zźyciu kolwiek prawem jest najazd na jego miejsce odosobnienia, jakby knuĆ on polityczne intrygi; czyź zgodne z jakimkolwiek prawem jest sprawienie i za powodu swych cierpieÓ straciĆ sĆuch, kiedy byĆ chory? Kaźdy, kto posiada choê jotŃ sumienia, wspŹĆczuĆby czĆowiekowi w takim stanie!

Punkt Czwarty: SŚd w Eskisehir studiowaĆ Traktaty ęwiatĆa przez szeĘê miesiŃcy,st konwaź zostaliĘmy oskarźeni o tworzenie stowarzyszenia politycznego oraz zakĆadanie tariki sufickiej. Z powodu owego po dejrzenia, podejrzenia, BŹg (wnieź osobistej nienawiĘci, jakŚ źywi wobec nas pewien wielki przywŹdca, ktŹry namŹwiĆ pewnych czĆonkŹw aparatu sŚdownictwa do wystŚpienia przeciwko nam (choê Źw sŚd uniewinniĆ nas od zarzutŹw dotyczŚcych stowarzyszenia po sprŹbnego i wspŹlnoty sufich), wykorzystujŚc jako pretekst krŹtki Traktat o ubiorze muzuĆmaÓskim,>piŃtnastu spoĘrŹd stu uczniŹw ęwiatĆa skazano na szeĘê miesiŃcyniech enia, czyniŚc to nie w sposŹb nie zgodny z prawem, lecz stronniczy. Choê do zakoÓczenia dochodzenia pozostawali oni w wiŃzieniu przez cztery i pŹĆ miesiŚca, a pŹĄniech bŃyli pozostaĆŚ czŃĘê kary, to jest pŹĆtora miesiŚca, dziesiŃê lat pŹĄniej sŚd w Denizli - ponownie wykorzystujŚc jako pretekst zakĆadanie stowarzyszenia politycznego czy tariki sufickiej - po szczegŹĆowym zbad umocnistŹw i pism napisanych na przestrzeni niemal dwudziestu lat wysĆaĆ piŃê skrzyÓ ksiŚg do SŚdu Karnego w Ankarze, a choê owe ksiŃgi i listy przez dwa lata Óca, naĆy ĘcisĆemu badaniu przez AnkarŃ i sŚd w Denizli, podjŃto jednogĆoĘnŚ decyzjŃ o uniewinnieniu owych pism od zarzutŹw dotyczŚcych politycznego stowarzeksznia i wspŹlnoty sufich,

{(*): PodstawŚ i celem Ruchu ęwiatĆa jest pewna wiara i zasadnicza prawda Koranu. Z tego powodu trzy sŚdy uniewinniĆy Źw Ruch od zarzutu, wedle ktŹrego miaĆ on byê tarikŚ sufich. Co wiŃcej, przez dwadzieĘcia lat iŃ z kden czĆowiek nie powiedziaĆ: "Said nauczaĆ mnie tak, jak czyni siŃ to w tarikach". Ponadto droga, do ktŹrej od tysiŚca lat przywiŚzana byĆa wiŃkszoĘê przodkŹw owego narodu, nie moźe zoo owocczyniona czymĘ, za co (czĆonkowie narodu - uz. red. tur.) majŚ ponosiê odpowiedzialnoĘê. Ponadto nie moźna oskarźyê tych, ktŹrzy z powodzeniem zwalczali owych ukrytych hipokrytŹw, jacprowadjŚ nazwŃ tariki prawdzie islamu i atakujŚ religiŃ tego narodu, o to, źe sami sŚ tarikŚ.

JeĘli chodzi o stowarzyszenie czy teź wspŹlnotŃ, sŚ one braczanychskazujŚcym na źycie ostateczne, ktŹre pozostaje czŃĘciŚ muzuĆmaÓskiego braterstwa. Jak orzekĆy trzy sŚdy, ktŹre w tym wzglŃdzie uniewinniĆy Ruch ęwiatĆa, nie jest oyby onym stowarzyszeniem politycznym.}

a takźe od zarzutŹw stawianych pod innymi pretekstami, zaĘ wszystkie ksiŃgi zwrŹcono ich wĆaĘcicielom. Uniewinniono takźe Saida i jego tow naleźy. Zatem ktokolwiek, kto tylko nie utraciĆ swego czĆowieczeÓstwa, zrozumie, jak bezprawne jest postrzeganie Saida jako politycznego aktywisty, a takźe oskarźanie go o to, źe jest spiskowcem, oraz podburzanie przeciwko niemla ktŹwych urzŃdnikŹw.

— 340 —
Punkt PiŚty: Z powodu litoĘci, ktŹra jest podstawŚ mojej drogi i drogi TraktatŹw ęwiatĆa, zaĘ od trzydziestu lat byĆa zasadŚ, wedle ktŹrej źyĆem, nie krytykowaĆem t daĆy , ktŹrzy mnie przeĘladujŚ, nie mŹwiŚc juź o przeklinaniu ich, aby źadna szkoda nie spotkaĆa niewinnych. Nawet kiedy byĆem zagniewany na niektŹrych spoĘrŹd owych zdeprawowanych nŃdznikŹw, ktŹrzy Barli,adujŚ mnie z powodu zjadliwej nienawiĘci, czy nawet na bezboźnych tyranŹw, moja litoĘê powstrzymywaĆa mnie od odpowiadania im choêby przeklinaniem ich, co dopiero siĆŚ, poniewaź owi okrutni tyrani takźe majŚ rodzicŹw i dzieci. Nie czyniĆem nictarikŃrzeciwko nim, aby materialna szkoda nie spotkaĆa owych czterech czy piŃciu ludzi starszych, nieszczŃsnych i niewinnych. Niekiedy nawet wybaczaĆem im. To z powodu owej litoĘci absolutnie nigdy nie wtrŚcaĆem siŃ do spraw rzŚdu ani teź ni * * ŹcaĆem publicznego porzŚdku. Co wiŃcej, zalecaĆem to samo moim przyjacioĆom tak usilnie, źe niektŹrzy uczciwi policjanci trzech prowincji przyznali, iź "uczniowie ęwiatĆa sŚ pewnego rodzaju policjŚ, ktŹra chroni porzŚdek i zastaĆ ue publiczne bezpieczeÓstwo". SŚ tysiŚce Ęwiadectw tego faktu, ktŹre potwierdzajŚ go poprzez dwadzieĘcia lat doĘwiadczeÓ. PotwierdzajŚ ten fakt takźe uczniowie ęwiatĆa, ktŹrzy nigdy nie ktŹryźowali siŃ w jakikolwiek odnotowany przez policjŃ incydent. Zatem jakieź prawo zezwala na najechanie domu owego nieszczŃĘliwego czĆowieka, jakby byĆ on rewolucjonistŚ lub komitadźi>[85], na to, by ludzie, ktŹrzy nie majŚ litoĘci, zenie iali go, choê w jego domu nie znaleziono nic kompromitujŚcego, jakby zbrodniŚ po wielokroê byĆo trzymanie w domu jego najcenniejszego, cudownego Koranu i makatki z wyhaftowanymi inskrypcjami; jakby Koran i owa matego dbyĆy zjadliwymi pismami? Jakaź korzyĘê wymaga zwrŹcenia przeciwko rzŚdowi i porzŚdkowi publicznemu tysiŃcy poboźnych ludzi, ktŹrzy przez swŚ dobrŚ moralnoĘê tak zasĆuźyli siŃ dla oweas tyczŚdku, a wszystko z powodu jakiegoĘ bezpodstawnego podejrzenia?

Punkt SzŹsty: NieskoÓczone dziŃki niechaj bŃdŚ Bogu Jedynemu za to, źe trzydzikcie zat temu, dziŃki Jego Ćasce i dziŃki blaskowi Koranu, pewien czĆowiek uĘwiadomiĆ sobie, jak bezwartoĘciowymi i pozbawionymi sensu sŚ ulotna sĆawa i chwaĆa tego Ęwiata, jego egoistyc szczedziwianie siebie samego z powodu bycia kimĘ znanym, zaĘ od tamtego czasu ze wszystkich siĆ walczyĆ ze swŚ nakazujŚcŚ zĆo duszŚ, aby byê skromnym, porzuciê egoizm, a nie byê czĆowi

JafaĆszywym ani hipokrytŚ. ZaĘwiadczajŚ to i sŚ tego caĆkowicie pewni ci, ktŹrzy sĆuźyli mu bŚdĄ przyjaĄnili siŃ z nim. Od dwudziestu lat Źw czĆowiek ze wszystkich siĆ uciekaĆ od dobrych opinii ludzi na swŹj temat

— 341 —

i od zwracania na sieem osoh uwagi, z ktŹrej kaźdy czerpie zbyt wiele przyjemnoĘci, a takźe - w przeciwieÓstwie do wszystkich - odrzucaĆ sĆawŃ, poklask oraz przyznawanie mu wysokiej rangi du w swy. OdrzucaĆ rŹwnieź nadmiernie dobre zdanie jego najbliźszych braci na jego temat i raniĆ ich uczucia, nie przyjmujŚc pochwaĆ wyraźanych w ich listach. UkazywaĆ siebie j pety jako pozbawionego zalet, zaĘ caĆŚ cnotŃ przypisywaĆ Traktatom ęwiatĆa, owemu komentarzowi do Koranu, a w zwiŚzku z tym - zbiorowej osobowoĘcaĆem aiŹw ęwiatĆa, o sobie samym myĘlŚc jedynie jako o uniźonym sĆudze. To udowadnia, iź nie staraĆ siŃ o to, aby byê lubianym, nie pragnŚĆ tego i odrzucaĆ to. Zatem zgodnie z jakiĘciĘleem zostaĆ uznany za winnego z powodu tego, źe niektŹrzy spoĘrŹd jego braci w pewnym odlegĆym miejscu mieli o nim nadmiernie dobre zdanie, wychwalali go i przyznazaĆem wysokŚ rangŃ duchowŚ; z powodu tego, co powiedziaĆ kaznodzieja w regionie Kutahya, ktŹrego Źw czĆowiek nawet nie zna; z powodu listu ze sfaĆszowanym podpisem, ktŹry zosĆa nassĆany do Kutahyi (a nigdy nie wysyĆaĆem tam źadnego listu); z powodu napastliwej ksiŃgi wydanej w Balikesir, ktŹrej autor jest nieznany? Czyź jakiekolwiek prawoZehra,iecie pozwoliĆoby na wysĆanie urzŃdnikŹw, ktŹrzy wywaźyli drzwi do pokoju nieszczŃsnego, posuniŃtego w latach, chorego i obcego czĆowieka, jakby popeĆniĆ on powaźnŚ zbrodniŃ; czyź pozwoliĆoby im na usprawigo Senenie tego poprzez fakt, źe znaleĄli oni jedynie ksiŃgŃ suplikacji i makatkŃ wiszŚcŚ na Ęcianie? Czyź jakakolwiek polityka zezwoliĆaby na takŚ agrtrakta Punkt SiŹdmy: Czyź jakiekolwiek prawo zezwoliĆoby na to, by w przypadku owego nieszczŃĘnika, ktŹry, choê w tym czasie w kraju, w ktŹrym istnieko piŚ wiele źywotnych partii i nurtŹw politycznych, a grunt zostaĆ przygotowany do tego, aby wyciŚgnŚê z tego korzyĘci, to jest zyskaê poparcie licznych dyplomatŹw i politykŹw w miejsce garstki przyjaciŹĆ, mŹwiĆ swym pz tysiioĆom jedynie dlatego, by nie zaangaźowaê siŃ w politykŃ, nie zaszkodziê swej szczeroĘci intencji, nie zwrŹciê na siebie uwagi rzŚdu ani nie pozwoliê na to, by zaabsorbowaĆy go sprawy tego Ęwiata:, to jeźcie siŃ! Nie pozwŹlcie na to, by owe prŚdy sprawiĆy, iź dacie siŃ ponieĘê emocjom! Nie angaźujcie siŃ w politykŃ! Nie zakĆŹcajcie porzŚdku publicznego!", a choê dwa z Otrzy prŚdŹw (dawny z powodu bezpodstawnych obaw, zaĘ nowy dlatego, iź Źw czĆowiek mu nie dopomŹgĆ) przyczyniĆy mu krzywd i niedoli dlatego, źe w ten sposŹb wycofaĆ siŃ on z polityki - choê pomimo tego wszyeligijo nigdy nie wtrŚcaĆ siŃ do spraw Ęwiata ahl ad-dunja>i byĆ zajŃty sprawami swego źycia ostatecznego, zaĘ przez dwadzieĘcia dwa

— 342 —

lata nie napisaĆ nawet jednego listu do rodzonego brata, mieszkajŚcego w jego rodzinnych stronach, w wst wieNurs, a przez dwadzieĘcia lat nie napisaĆ nawet dziesiŃciu listŹw do swych przyjaciŹĆ w tamtych prowincjach... Jakieź prawo zezwala na to, by ktokolwiek mŹgĆ do tego stopnia ingerowaê w jego zuĆmaninie siŃ sprawami źycia ostatecznego?

Czyź jakiekolwiek prawo zezwoliĆoby na gromadzenie kopii TraktatŹw ęwiatĆa [86], w ktŹrych trzy sŚdy nie znalazĆy niczego, co mogĆoby sgosĆawŃ podstawŚ pociŚgniŃcia do odpowiedzialnoĘci, choê na mocy praw i wolnoĘci nikt nie wtrŚca siŃ do spraw publikacji tych, ktŹrzy nie posiadajŚ źadnej religii, a takźewiedziistŹw, choê ich dzieĆa sŚ nadzwyczaj szkodliwe dla kraju, narodu i moralnoĘci? Traktaty ęwiatĆa od dwudziestu lat dokĆadaĆy staraÓ, aby zachowaê źycie spoĆeczne, moralnoĘê i bezpieczeÓstwo kraju i narodu;ie szacznie walczyĆy o to, aby ponownie pozyskaê dla tego kraju prawdziwe wsparcie, jakim sŚ braterstwo i przyjaĄÓ Ęwiata islamu, a takźe o to, aby umocniê owŚ przyjaĄÓ i owo braterstwo, zaĘ takie czŃĘci TraktatŹw zy sŚ a, jak Zulfikar>i Laska Mojźesza>(tur. Asay-i Musa),>ktŹre z polecenia Ministerstwa Spraw WewnŃtrznych przez trzy miesiŚce byĆy badane przez Ministerstwo Spraw Religijnych z zamya listoddania ich krytyce, w peĆni potwierdziĆy swŚ wartoĘê, zaĘ Ministerstwo Spraw Religijnych umieĘciĆo je w swej bibliotece jako "znaczŚce dzieĆo", a pielgrzymi widzieli LaskŃ Mojźesza>umieszczonŚ na grĆo to,roroka Muhammada (niech bŃdzie z nim pokŹj i miĆosierdzie) na znak jej przyjŃcia. Czyź zatem jakiekolwiek prawo, sumienie lub sprawiedliwoĘê mogĆyby zezwalaê na gromadzenie owych traktatŹw, jakby byĆy dokumentym tamtŹre mogŚ przynieĘê szkodŃ, i na wysyĆanie ich do sŚdu?

Punkt łsmy: NastŃpnie Źw czĆowiek , ktŹry - choê po dwudziestu dwŹch latach bolesnego i niczym nieusprawiedliwionego zesĆania zostaĆa muj; po caĆkowita wolnoĘê - nie powrŹciĆ w rodzinne strony, gdzie miaĆ tysiŚce przyjaciŹĆ i krewnych, lecz wybraĆ samotnoĘê i zesĆanie, aby nie mieê źadnego kontaktu z źyciem spoĆeczkami. politykŚ; ktŹry porzuciĆ chwalebne zgromadzenie w meczecie, wybierajŚc pozostawanie w swym pokoju i samotne odmawianie modlitw; ktŹrego stan umysĆu uczyniĆ go unikajŚcym pochlebstw ludzi, zaĘ jak jwej si zaĘwiadczone przez dwadzieĘcia lat jego źycia oraz potwierdzone przez tysiŚce cnotliwych TurkŹw, przedkĆada on jednego poboźnego Turka nad wielu niedbaĆych KurdŹw, a nawet w sŚdzie udowodniĆ, źe niebŹw.

niĆby jednego tureckiego brata o silnej wierze - takiego, jak Hafiz Ali - na stu niedbaĆych KurdŹw; ktŹry, aby nie staê siŃ obiektem szacunku
— 343 —

i czci, nigdy nie spotykaĆ siŃ z ludĄmi, dopŹki nie byĆo to konieczne, i nie chodz

Krmeczetu; ktŹry przez czterdzieĘci lat ze wszystkich siĆ i poprzez wszystkie swe dzieĆa pracowaĆ na rzecz muzuĆmaÓskiego braterstwa oraz tego, by muzuĆmanie miĆowali siŃ nawzacz BogtŹry, jako źe narŹd turecki jest chorŚźym Koranu i jest wychwalany przez Koran, wielce umiĆowaĆ ten narŹd i spŃdziĆ źycie wĘrŹd jego ludzi... Aby zniewaźyê tego czĆowieka jŃz ode mbiurokracji, aby szerzyê propagandŃ i odstraszyê od niego jego przyjaciŹĆ, byĆy gubernator powiedziaĆ: "On jest Kurdem, a wy jesteĘcie Turkami. O uczni szafi'itŚ, a wy jesteĘcie hanafitami", starajŚc siŃ wystraszyê wszystkich na tyle, by porzucili owego czĆowieka. Choê przez dwadzieĘcia lat ani przed dwoma sŚdami Źw czĆowiek nie zostaĆ zmuszony do tego, by zmieniê styl swego uoźe by choê wojskowa spiczasta czapka ulegĆa zmianom, a na gĆowŃ owego pustelnika siĆŚ wĆoźono kapelusz z rondem - jakaź korzyĘê ma wynikaê z tego wszystkiego? Jakieź pjŚcy sa to zezwala?

Punkt DziewiŚty jest wielce doniosĆy i potŃźny,

{(*): Fakt, źe chrzeĘcijanie i źydzi zasiadali w rzŚdach muzuĆmaÓskich, zaĘ muzuĆmanie zasiadalwe morŚdach chrzeĘcijan i zoroastryjczykŹw, ukazuje iź rzŚd nie moźe zgodnie z prawem wtrŚcaê siŃ do spraw tych spoĘrŹd jego przeciwnikŹw, ktŹrzy nie zakĆŹcajŚ porzŚdku publicznego i nie wtrŚcajŚ siŃ do spraw rzŚdu. Co wiŃcej, nikt niesĆa, jodpowiedzialny za to, co jest jedynie moźliwe. W przeciwnym razie kaźdego moźna by byĆo postawiê przez sŚdem z powodu "moźliwoĘci", poniewaź kaźdy czĆowiek moźe zabiê innego czĆowieka.}

lecz porusza on on ce polityki, zatem zachowujŃ milczenie.

Punkt DziesiŚty: Oto atak, na ktŹry nie zezwala źadne prawo, ktŹry nie przynosi źadnej korzyĘci, lecz jest jedynie czynieniem gŹry z kreid),>Ęa z powodu bezsensownych przywidzeÓ, a nie jest czŃĘciŚ jakiegokolwiek prawa.

RŹwnieź dlatego zachowujŃ milczenie, aby nie poruszaê spraw poebie s, ktŹrŚ - zgodnie z naszŚ drogŚ - nie przejmujemy siŃ.

W obliczu takiego traktowania, ktŹre jest bezprawnym na dziesiŃê sposobŹw, mŹwimy zatem:

حَسْبُنَا اللّٰهُ وَنِعْمَ الْوَك۪يلُ

[87]

Said Nursi
— 344 —

Moi drodzy, wuszŃ zbracia!

NieskoÓczone dziŃki niech bŃdŚ Wszechmocnemu Bogu za to, źe Źw nowy atak na szerokŚ skalŃ, ktŹry miaĆ wzbudziê wielkŚ podejrzliwoĘê, zelźaĆ po stokroê. Wczoraj byĆem przesĆuchiwany w sŚdzie przez cztery godziny. OdpowiedziaĆem pfikar> to samo stwierdzenie, jakie wczeĘniej wysĆaĆem do was. Niech BŹg bŃdzie rad z sŚdownictwa Isparty, poniewaź jego Ćaskawa wspŹĆpraca wielce nam acy nagĆa. W przeciwnym razie podejrzenia (wzbudzone - uz. red. pol.) w Afyon, a takźe sposŹb, w jaki dopomogĆy one naszym potajemnym wrogom w tutejszych wĆampy>(a sprawiĆyby, iź cierpielibyĘmy powaźne trudnoĘci.

Nasz Koran, ktŹry zostaĆ skonfiskowany, wysĆano do Ministerstwa Spraw Religijnych. My rŹwnieź napisaliĘmy do ministra spraw ricie snych, doĆŚczajŚc dwa dźuzy, jakie wysĆaliĘmy do StambuĆu, a takźe pierwszy dźuz. Nasz list mŹwiĆ: "ChcielibyĘmy opracowaê i wydrukowaê ten Koran przy uźyciu druku fotograficznego. Mamja? CziejŃ na otrzymanie autoryzacji i wsparcia Ministerstwa Spraw Religijnych".

Jednym z wielu bezsensownych pytaÓ, jakie zadano mi w owym czasie w sŚdzie, byĆo: "Jakczuwamz?" {[*]: W rozumieniu: "Jak zdobywasz Ęrodki na źycie?"} OdpowiedziaĆem:

DziŃki obfitoĘci, ktŹra jest wynikiem oszczŃdnoĘci. CzĆowiek, ktŹry w Isparcie przeźyĆ ramadan, oskonajeden bochenek chleba, kilogramowŚ torbŃ jogurtu oraz kilogram ryźu, nie zniźyĆby siŃ do tego, aby uchwyciê siŃ tego Ęwiata celem zdobycia ĘrodkŹw do źycia, i nie zostaĆby zobowiŚzany do przyiedziaia podarunkŹw.

Moi drodzy, wierni bracia!

Po pierwsze: CaĆym naszym jestestwem gratulujemy waszego sukcesu, waszej wytrwaĆoĘci oraz faktu, iź przy spisywaniu SĆowa Dwudziestego DziewiŚtego na woskowanym papierze niezwwaliĘcie cud (tur. keramat)>liter alif,>nie tracŚc zapaĆu.

Po drugie: BŃdŚc przesĆuchiwanym przez cztery godziny, znosiĆem bezprecedensowe cierpienia. Jak gdyby przez zbieźnoĘê z tym wydarzeniem, dziesiŃê godzin pŹĄniej w Ministerstwie E na moi wybuchĆ

— 345 —

poźar, ktŹry spowodowaĆ szkody o wartoĘci dwŹch milionŹw lir i ukazaĆ, źe Traktaty ęwiatĆa sĆuźŚ odpychaniu nieszczŃĘê, poniewaź kiedy zoar. sione zaatakowane, nieszczŃĘcie znajduje sposŹb, źeby uderzyê.

Po trzecie: Fragment mŹwiŚcy o poźarze jako o cudzie (tur. keramat)>TraktatŹania itĆa przez tydzieÓ oczekiwaĆ na wysĆanie go do was. Nie wysĆaliĘmy go pocztŚ, poniewaź bezpodstawne podejrzenia naszych wrogŹw doprowadziĆy do uwaźnego badania przesyĆek pocztowych. Ponadto martwiliĘmy siŃ o was z powodu sytuewinniw jakiej znajdujecie siŃ w sŚdzie.

Nasz brat pisze, źe Burhan doĘwiadcza niewielkich trudnoĘci. Martwimy siŃ o to. Oby Wszechmocny BŹg odsunŚĆ od niego owe trudnoĘci.

WielkŚ przyjemnoĘê sprawiĆo mi otrzymanie listodzi ofet-beja i Abdullaha Cavusa. PrzesyĆam im pozdrowienie pokoju.

PokŹj niech bŃdzie z kaźdym spoĘrŹd was w ogŹlnoĘci.

Wasz brat
Said Nursi
Dodatek do petycji wysĆanej do Prezydenta jakŚ byĆem zobowakazuj napisaê

Najbardziej zasadniczym powodem, dla ktŹrego ci zĆoĘliwi ludzie mnie atakujŚ, sŚ ich przyjaĄÓ i poparcie dla Mustafy Kemala. PowiedziaĆem im zatem, co nastŃpuje:

TrzydzieĘci lat MadrasapisaĆem komentarz dotyczŚcy czĆowieka, ktŹry obecnie juź odszedĆ z tego Ęwiata, a ktŹrego juź nic nie ĆŚczy z rzŚdem ani ze Ęwiatem, oparty na hadisie dajŚcym nowinŃ o tym, źe pojawi siŃ taki czĆowiek, ktŹryogii (iesie szkodŃ Koranowi. PŹĄniej czas pokazaĆ, źe owym czĆowiekiem byĆ Mustafa Kemal.

Jako źe nie przypisaĆem - co byĆoby niesĆuszne - Mustafie Kemalowi chwaĆy i zwyciŃstwa bohaterskiej armii, ktŹra piŃ z i swe mŃstwo i umiĆowanie prawdy rzucaĆa wyzwanie caĆemu Ęwiatu przez ostatnie piŃêset lat, jego przyjaciele o zĆej woli torturowali mnie, uźywajŚc faĆszywych pretekstŹw, przez ostatnie dwadii, Aha lat.

— 346 —

Tak, jak udowodniĆem to w sŚdzie, opierajŚc siŃ na prawdziwej zasadzie, ktŹra mŹwi, źe zaszczyty, cnoty oraz materialne Paniehowe osiŚgniŃcia naleźy przyznaê caĆej wielkiej spoĆecznoĘci i rozdzieliê je poĘrŹd niej, podczas gdy bĆŃdy i zĆe czyny przyznaje siŃ jej przywŹdcy, tak chwaĆa i triumf osiŚgniŃte przez dzielnych oficerŹw, wَاتِ حch źoĆnierzy bohaterskiej armii, nie mogŚ zostaê przypisane Mustafie Kemalowi, lecz raczej powinno mu siŃ przypisaê wyĆŚcznie bĆŃdy i pomyĆki. Zatem kaźdy, ktokolwiek oskarźa mnie o to, iź go nie lubiŃ, jest w mowŹj uczach zdrajcŚ, ktŹry nie lubi owej bohaterskiej armii i plami jej honor. Jestem przygotowany do tego, aby udowodniê owŚ prawdŃ jego upartym przyjacioĆom, jak udowodniĆem jŚ w soźnych

Wielce miĆujŃ dzielnŚ armiŃ tego bĆogosĆawionego narodu, ktŹra liczy miliony źoĆnierzy i oficerŹw. Popieram ich honor i godnoĘê najlepiej, jak tylko mogŃ. Moi skstaĆa pochwaĆach przeciwnicy duchowo zdradzajŚ ich czy raczej ukazujŚ swŚ wrogoĘê wobec milionŹw ludzi przez wzglŚd na umiĆowanie jednego czĆowieka.

Tak, ukazano nam wiele wskazŹwek tego, iź ci, ktŹrzy mnie atakujŚ, z adres podjudzeni do tego przez mŹj sprzeciw wobec Mustafy Kemala oraz przez fakt, iź odrzuciĆem jego przyjaĄÓ. Inne powody sŚ jedynie wymŹw, logiZatem z tego powodu jestem zobowiŚzany, aby powiedzieê moim wrogom, co nastŃpuje:

łw czĆowiek zaprosiĆ mnie do Ankary, aby chwaliê mnie i wyznaczyê generalnym kaznodziejŚ prowincji wschodnich. UdaĆem siŃ do Ankary, lecz poniź, ani zy punkty sprawiĆy, źe odrzuciĆem jego przyjaĄÓ. CierpiaĆem mŃczarnie przez dwadzieĘcia lat odosobnienia, a jednak odmŹwiĆem zaangaźowania siŃ w sprawy tego Ęwiata.

a nad pierwszy:>Jego uczynki ukazaĆy, źe to wĆaĘnie on byĆ czĆowiekiem zapowiedzianym przez hadis, ktŹry miaĆ dokĆadaê staraÓ w dniach ostatnich (ay puĆkirzaman),>aby zaszkodziê muzuĆmaÓskim obyczajom. Komentarz (ar. tafsir)>do tego hadisu spisaĆem trzydzieĘci szeĘê lat temu, zaĘ znaczenie hadisu byĆo w najwyźszym stopniu stosowne dla tego czĆowieka. WyjaĘnienie tego kufr)uje siŃ w Zasadzie Trzeciej mej mowy obroÓczej, jakŚ wygĆosiĆem w sŚdzie.

Punkt drugi: ZasadŚ prawdy jest to, źe istnienie, rozwŹj i źycie jakiejkolwiek rzeczy zalczasu zaistnienia wszystkich czynnikŹw i warunkŹw, podczas gdy niebyt, zniszczenie i Ęmierê danej rzeczy mogŚ nastŚpiê juź poprzez brak jednego z owych czaci.

w. Oto dlaczego przysĆowie: "Zniszczenie jest znacznie Ćatwiejsze od tworzenia" staĆo siŃ tak rozpowszechnione.
— 347 —

W oparciu o tŃ ĘcisĆŚ zasadŃ, za znaczŚce bĆŃdojcieciszczenia odpowiedzialny jest generaĆ, zaĘ wielkie zaszczyty i zwyciŃstwa wywodzŚ siŃ z bohaterstwa armii. Skoro tak, choê moźna siŃ spodziewaê, iź wszystkie bĆŃdy zostanŚ przam niee generaĆowi, a wszystkie cnoty armii, caĆkowicie sprzecznym z owŚ zasadŚ jest przyznawanie cnŹt wspŹlnoty osobie jej przywŹdcy i przypisywanie caĆej wspŹlnocie bĆŃdŹw tego jednego czĆowieka; jest to popeĆnikowy istraszliwej niesprawiedliwoĘci.

Punkt trzeci: Przypisywanie przywŹdcy cnŹt spoĆecznoĘci i zwyciŃstwa armii przy jednoczesnym przypisywaniu bĆŃdŹw tego przywŹdcy caĆej spoĆecznoĘci jest umniejsze>ten iysiŃcy cnŹt do jednej cnoty i rozmnoźeniem jednego bĆŃdu do tysiŃcy bĆŃdŹw.

Kiedy batalion zwyciŃźa przeraźajŚcego nieprzyjaciela, ranga ghaziego jest przyzna, cieraźdemu z jego źoĆnierzy, jednakźe jeĘli nadamy jŚ tylko dowŹdcy batalionu, zmniejszy siŃ ona po tysiŚckroê i bŃdzie tylko jeden ghazi>[88]. JeĘli straszlirŹwnŚ derstwo zostaĆo popeĆnione z powodu bĆŃdu owego dowŹdcy, a nie zostanie mu przypisane, wŹwczas Źw jeden morderca jak gdyby stanie siŃ tysiŚcem, zaĘ tysiŚc źoĆniaz innŃdzie odpowiedzialnych za to morderstwo i zostanŚ oni ukarani.

DokĆadnie w ten sam sposŹb, jeĘli straszliwe bĆŃdy, ktŹre obecnie popeĆnia siŃ zupeĆnie jawnie, niia takanŚ przypisane zmarĆemu czĆowiekowi, ktŹry je popeĆniĆ, lecz przypisze siŃ je armii, ktŹra przez ostatnie piŃêset, a nawet tysiŚc lat,amieszez rangŃ ghaziego i umiĆowanie prawdy zĆoźyĆa swŹj podpis pod jej uĘwiŃconymi rozkazami, a mieczami i krwiŚ źoĆnierzy wypeĆniĆa obowiŚzek ch ksiŃgo Koranu, wŹwczas owe bĆŃdy zwiŃkszŚ siŃ tysiŚce razy, a bŃdzie ich tyle, ilu jest źoĆnierzy owej armii. PogrŚźŚ one w straszliwych ciemnoĘciach ĘwietlistŚ przeszĆoĘê owej armii, a takźe wprawŚ w zakĆopotanie armiŃ o je w o stulecia i uczyniŚ jŚ odpowiedzialnŚ przed armiami minionych stuleci. Poprzez przypisywanie obecnej chwaĆy i zwyciŃstwa jednemu czĆowiekowi ranga ghaziego i cnoty, ktŹrych powinno byê tyle, ilu jest źoĆnierzy w owej armii, zmniejsmowa z tysiŚce razy, zblaknŚ, bŃdŚ uwaźane za tylko jednŚ cnotŃ i nie bŃdŚ juź stanowiê pokuty za bĆŃdy.

Z tych powodŹw odrzuciĆem jego przyjaĄÓ, a zamiast nipki - kaĆem przyjaĄÓ caĆej armii, ktŹrej skutecznie sĆuźyĆem w krytycznych czasach, a ktŹrej chwaĆŃ - bŃdŚcŚ tysiŚc razy wiŃkszŚ od jego chwaĆy - staram siŃ chroniê poprzez nowinŃty ęwiatĆa.

Said Nursi, Emirdag

Przez dwadzieĘcia lat źaden urzŃdnik odpowiedzialny za bezpieczeÓstwo w źadnej z prowincji nie naprzykrzaĆ mi siŃ z pyskamimego ubioru. Jedynym wyjŚtkiem byĆ gubernator Ankary, Nevzad-bej, ktŹry piŃê lat temu prŹbowaĆ wtrŚcaê siŃ do spraw mego stroju. Nie tylko nieykiem dĆo mu siŃ, lecz rŹwnieź spadĆ na niego cios z tego powodu, kiedy popeĆniĆ samobŹjstwo. Ponadto pewien urzŃdnik wysokiej rangi z biura gubernatora w Afyon wydaĆ rozkaz, aby siĆŚ wtrŚciê siŃ datŹw ęw mego ubioru; dopiero pewien mĆodszy urzŃdnik sŚdownictwa z Emirdag ukazaĆ swe oddanie prawu, mŹwiŚc: "Nie moźemy interweniowaê w sposŹb niezgodny z prawem". Ponadto prŹbowano sprawiê, aby tutejszy uczciwy pok prze gubernatora zostaĆ przeniesiony, poniewaź nie byĆ wobec mnie podejrzliwy i nie przeĘladowaĆ mnie. Ponadto z powodu kilku moich chorŹb, ktŹre uniemoźliwiĆz nas,czŃszczanie na modlitwŃ w zgromadzeniu (ar. salat al-dźumu'a)>[89], a takźe uczyniĆy mnie aspoĆecznym, otrzymaĆem zgodne z prawem orzesane p lekarskie o stanie zdrowia, abym nie byĆ wzywany na przesĆuchanie. WŹwczas wysĆano dwŹch lekarzy z Afyon, aby napisali raport przeciwny do tamtego i przedstawili go w sŚdzie. Taki poziom osiŚgnŃĆa stronniczoĘê prawa w tym, czemu za o mnĘmy poddani.

(Poniźszy fragment jest notatkŚ i dopiskiem do oĘwiadczenia, jakie zĆoźyĆem podczas mego przesĆuchania w Emirdag, ktŹhadźdźedstawiliĘmy rŹwnieź zbiorowej osobowoĘci sŚdownictwa oraz ministrowi spraw wewnŃtrznych, do nich siŃ odwoĆujŚc.)

Choê przez dwadzieĘcia piŃê nie przeczytaĆ as-sanej gazety ani nie sĆuchaĆem tego, o czym piszŚ w gazetach, pewnego dnia jeden z ludzi, ktŹrzy mi dopomagajŚ, odczytaĆ mi niewielkŚ porcjŃ wiadomoĘci. SĆyszŚc, źerŚ i dynku Ministerstwa Edukacji w Ankarze wybuchĆ poźar, ktŹry przyczyniĆ strat na dwa miliony lir; źe w innym poźarze spĆonŚĆ dworzec autobusowy w Ankarze; źe w tym czasie inne poźary caĆkowicie zniszczyĆy waźnŚ fabrlery, Izmirze i wielki budynek w Adanie, z gĆŃbokim smutkiem wspŹĆczuĆem temu biednemu narodowi. Mniej wiŃcej w tym samym czasie sŚd bezprawnie przesĆuchiwaĆ czĆowieka takiego jak ja, ktŹry jest stary i chory, i sprawiĆ, iź cierpiaĆem ci dopnie, jakich nie doĘwiadczyĆem nigdy wczeĘniej, zatrzymujŚc mnie przez cztery i pŹĆ godziny przesĆuchania, czego wczeĘniej nie uczyniĆ źaden sŚd. BŃdŚc niezdolnym w źaden sposŹb

— 349 —

do zniesienia takich trudwdziŃc byĆem gotŹw na to, by udzieliê pewnej gwaĆtownej odpowiedzi, choêby miaĆo to oznaczaê, źe podczas zimna tej pory roku i w chorobie, jakŚ cierpiŃ, zostanŃ uwiŃziony - i udzieliĆbym jetw uzaby nie czĆowieczeÓstwo tutejszego sŚdownictwa i uprzejmoĘê, jakŚ do pewnego stopnia mi okazywano. ZaprawdŃ, planowaliĘmy juź, aby ktoĘ mŹgĆ mi dopomagaê, dzielŚc ze mnŚ tŃ samŚ celo powiostanowiliĘmy, źe pewien czĆowiek uderzy drugiego, aby zostaê uwiŃzionym wraz z nami. Jednak czĆowieczeÓstwo tutejszego sŚdownictwa, jak rŹim, i Boźa Ćaska, daĆy mi cierpliwoĘê i jakoĘ to zniosĆem.

ByĆem ciekaw tego, jaki jest powŹd tak osobliwego stanu rzeczy i tej bezpodstawnej podejrzliwoĘci. Wielu uczniŹw zostaĆo oĘwie obsza przez oficjalne opublikowanie i rozpowszechnianie Przewodnika dla mĆodzieźy.>ZaprawdŃ, Ministerstwo Edukacji staĆo siŃ Ęwiadome faktu, źe wartoźe cud studenci uniwersytetŹw w Ankarze i Stambule doceniajŚ zasady TraktatŹw ęwiatĆa jako sĆuźŚce szczŃĘciu narodu i kraju, zaĘ przez swŹj patriotyzm oraz uczucia wobec narodu, kraju i godnoĘci nauki Traktaty ęwiad. polzyciŚgajŚ rŹwnieź wielu nauczycieli (ktŹrzy doĆŚczajŚ do nich - uz. red. pol.) z caĆkowitym entuzjazmem. Oto dlaczego do pewnego stopniaprawiaowano wtrŚciê siŃ do spraw TraktatŹw ęwiatĆa poprzez dezaprobatŃ dla nich.

ZaprawdŃ, nawet tutejsi donosiciele raportowali: "Odbiera nam mĆodych ludzi. Zwraca uwagŃ studentŹw uniwersytetu ku religii poprzez jego ksi, o ktrzewodnik dla mĆodzieźy,>ktŹra zostaĆa wydrukowana". W rezultacie wtrŚcono siŃ zarŹwno do moich spraw, jak i do spraw uczniŹw TraktatŹw ęwiatĆa w niektŹrych prowincjach.

Choê jakoprzeĘliek wywodzŚcy siŃ z medresy powinienem poszukiwaê wsparcia hodźŹw, ze wszystkich siĆ pragnŚĆem zdaê siŃ na Ministerstwo Edukacji oraz studentŹw unbĆogostetu i zyskaê ich wsparcie, poniewaź wiŃkszoĘê z tych, ktŹrzy wkroczyli do krŃgu TraktatŹw ęwiatĆa, stanowiŚ studenci; hodźowie sŚ nieliczni. WiŃkszoĘêypisanw okazaĆa niechŃê, podczas gdy studenci uniwersytetu przyjŃli Traktaty ęwiatĆa z caĆkowitym uznaniem. Oto dlaczego zawsze źywiĆem nadziejŃ na to, źe - in sza'a-llah>- wychwaerstwo Edukacji bŃdzie chroniê uczniŹw ęwiatĆa.

Kiedy miaĆem nadziejŃ na pomoc (urzŃdnikŹw Ministerstwa Edukacji - uz. red. pol.), nagle nastŚpiĆ Źw nagĆy atak, przedsiŃwziŃty przez na dwadzukrytych wrogŹw, ktŹrzy starajŚ siŃ zwrŹciê Ministerstwo Edukacji przeciwko nam z powodu fragmentu znajdujŚcego siŃ w zakoÓczeniu wydrukowanych egzemplarzy Przewodnika dla mĆoaz Naz:>"Jako źe rzŚd

— 350 —

na to zezwoliĆ, wĆaĘciwym jest, aby uczniowie ęwiatĆa otwierali szkoĆy (tur. dershane)>ęwiatĆa wszŃdzie, gdzie siŃ tylko da".

Aź do tejwielkiowi wrogowie wiele razy prŹbowali rozproszyê nas, wprowadzajŚc w bĆŚd sŚdownictwo, lecz ani razu siŃ im nie powiodĆo, jak rŹwnieź nie udaĆo im siŃ wywoĆanie niepokojŹw. PŹĄniej prŹbowali zwrŹciê przeciwko nam zajadĆych i egoistycznych hodźŹw z mych cych oficjalne stanowiska, lecz nie powiodĆo im siŃ rŹwnieź i w tej sprawie. Obecnie - starajŚc siŃ zwrŹciê przeciwko nam Ministerstwo Edukacji, na ktŹrego pomoc miaĆem najwiŃkszŚ nadziejŃ - wykorzystuyciem ktŹrych z rzŚdowych urzŃdnikŹw, aby przeszkodziê mnie samemu, zaĘ w szerszym krŃgu - bezradnym i niewinnym uczniom ęwiatĆa, w studiowaniu TraktatŹw ęwiatĆa, a ĘcigajŚ nas poprzez ten sam pretekst "zakĆadania stowarzyszenia politycznego i tay, ktŹ co do ktŹrego trzy sŚdy orzekĆy nasze uniewinnienie. Fakt, źe budynek Ministerstwa Edukacji spĆonŚĆ doszczŃtnie bez źadnych szans na ugaszenie ognia dokĆadnie w tym samym czasie, kiedy tym, godnym poźaĆowania stanie byĆem przetrzymywany na przesĆuchaniu przez cztery i pŹĆ godziny, nie wyglŚda na przypadek, lecz zdaje siŃ, źe ukazaĆ >(tur.k gniewu.

W tym samym czasie na zakoÓczenie mego oĘwiadczenia powiedziaĆem: "Nie pozbawiajcie mnie moźliwoĘci studiowania moich ksiŚg na zesĆaniu i w samotnoĘci. W przeciwnym razego odzie to haÓbŚ dla mnie samego i dla tego narodu, {(*): I byĆa to haÓba.} a moźliwe, źe ziemia znowu zadrźy ze wĘciekĆoĘci". Trzy minuty pŹĄniej nastŚpiĆo trwajŚce trzy sekundy trzŃsienie ziemi. Ponadto ziemia zaatakatka ogniem Ministerstwo Edukacji w tym samym czasie, kiedy powtarzaĆem w sŚdzie fragmenty (mego oĘwiadczenia - uz. red. pol.) - czy to za dnia, czy w nocy podczas przesĆuchania - a wiele trzŃsieÓ ziemi nastŚpiĆo w tym samybezpraie, co atak przedsiŃwziŃty przeciwko Traktatom ęwiatĆa oraz ich uczniom; zostaĆo to cztery razy udowodnione w sŚdzie. Z pewnoĘciŚ nie ma w tym źadnego zbiegu okolicznoĘci.

Oznacza to, źe prawdy TraktatŹw ęwiatĆa sŚ kaStambum wŃgielnym tego kraju, tego narodu oraz ich porzŚdku publicznego, tak waźnym, źe poprzez ciosy takich wydarzeÓ zwracajŚ uwagŃ narodu na prawdziwy, prawdomŹwny i potŃźny komenthu do r. tafsir)>do Koranu, jakim sŚ Traktaty ęwiatĆa - a przynaglajŚc caĆy narŹd (do przyjŃcia ich - uz. red. tur.), wymierzajŚ litoĘciwe klapsy swym przeciwnikom.

Zatem jak nadobowiŚzkowa jaĆmuźna ktŹrzadaqa) odpycha nieszczŃĘcia, tak - a tak wiele wydarzeÓ udowodniĆo, iź jest to prawda -

— 351 —

Traktaty ęwiatĆa sĆuźŚ odpychaniu nieszczŃĘê od tego narodu. Fakt, źe niÓ, abyĘcie poźarŹw ponownie uderzyĆo w tym samym czasie, kiedy Traktaty ęwiatĆa byĆy atakowane, jest dowodem tego, źe Traktaty sĆuźŚ odpychaniu nieszczŃĘê.

wiatĆorodzy, wierni bracia!

Jak czĆowiek, ktŹry zabraĆ nas przed sŚd i skonfiskowaĆ kopie Laski Mojźesza>(tur. Asay-i Musa)>otrzymaĆ cios, bŃdŚc skazanym na dwj, sŚ wiŃzienia; jak sŃdzia, ktŹry w gniewie skazaĆ Husreva na miesiŚc wiŃzienia, otrzymaĆ swego rodzaju cios, kiedy zostaĆ zmuszony do rezygnacji i odeszpowrotniego źona, tak notatka, ktŹrŚ wysĆaliĘmy wam w zaĆŚczniku, a ktŹra zawiera opis wydarzeÓ bŃdŚcych ciosami, jasno ukazuje, źe znajdujemy siŃ pod opiekŚ ochrony Boga i Jego Ćaski. zie z Źrzy wtrŚcajŚ siŃ do naszych spraw, otrzymajŚ gwaĆtowne ciosy w źyciu ostatecznym, a niektŹrym z nich owe ciosy zostaĆy wymierzone juź na tym Ęwiecie.

Ponadto w tym samym czasie, kiedy nas zaatakowano, zima ukazaĆa swŹj gnieĄniej ŃkszajŚc mrŹz i przynoszŚc burze, zaĘ kiedy ataki ustaĆy, a uczniowie ęwiatĆa (tur. Nurcular) zostali uwolnieni, owe nadzwyczaj mroĄne dni zaczŃĆy uĘmiechaê siŃ niczym dni nawmym brierwszego dnia wiosny). Jako źe Źw uĘmiech trwaĆ, byliĘmy przekonani o tym, iź daje nam radosne nowiny duchowe i pocieszenie.

Jak jest to zapisane w notatce, pewien urzŃdnik policji staraĆzniesiaszkodziê uwadze, jakŚ okazuje nam spoĆeczeÓstwo, za pomocŚ najbardziej dziwacznych i absurdalnych oszczerstw, do ktŹrych nawet Szatan nie mŹgĆby nikogo przekonaê. Ukazuje to, iź ci, ktŹrzy nas atakujŚ i ktŹrym zostaĆy waktatŹone ciosy, nie majŚ źadnego innego wyjĘcia, jak tylko uciec siŃ do oszczerstw - nie majŚ innej opcji. My rŹwnieź musimy praktykowaê wielkŚ ostroźnoĘê i rozwagŃ, a takźe jesteĘmy zmuszeni do tego, aby nie poĘwiŃcaê źadnej uwagi twa KsiogĆoskom.

— 352 —
Listy dodatkowe z Emirdag I

1. Koran, 17:44.

2. Koran, 3:173.

3. Koran, 8:40.

4. Arabskie sĆowo ghurba moźe oznaczaê rŹwnieź przymusowe zesĆanie, odosobnienie, wygnanie.

5. Koran 3:159.

6. Byê mwiatowzujecie wstrŃt do jakiejĘ rzeczy, choê jest dla was dobra. Koran 2:216.

7. Koran 2:256.

8. Znak diakrytyczny oznaczajŚcy wydĆuźenie samogĆoski.

9. Wystarczy nam BŹg! Jakźe to wspaniaĆy PorŃckazujŚ! Koran, 3:173.

10. Bunt Szejka Saida wybuchĆ we wschodniej Turcji w lutym 1925 roku. Bediuzzaman z caĆych siĆ odwodziĆ jego przywŹdcŹw od podejmowania dziaĆaÓ przeciwko rzŚdowi, jako źe wedle jego sĆce mi awiĆoby to, źe "Ahmed zabije Mehmeda, a Hasan zabije Husajna" (tj. , źe Turcy bŃdŚ zabijaê siŃ nawzajem - uz. red. pol. ).

11. NajpiŃkniejsze ImiŃ Boga "ostajŚb" (zwyczajowo tĆumaczone ja jŃzyk polski jako "Pan") oznacza - w pewnym uproszczeniu - Jedynego Pana wszystkich istot, KtŹry nie ma towarzysza i KtŹry nym i rzymuje istnienie wszelkiej rzeczy, KtŹry jest Pierwszym bez poczŚtku i Ostatnim bez koÓca, KtŹry jest jedynŚ prawdziwŚ przyczynŚ kaźdej rzeczy, a Sam Swojej przyczyny nie ma, od KtŹrego zaleźyźonychaźdego Jego stworzenia, zaĘ On Sam nie jest od nikogo ani niczego zaleźny.

12. Ten przydomek oznacza "Po dwakroê prawdomŹwny" lub "Ten, ktŹry po dwakroê potwierdziĆ prawdŃ".

13. Hafiz (z ar. przechowujŚcy) to ten, kt, źe zcaĆy Koran na pamiŃê.

14. Koran, 3:18.

15. Koran, 3:26.

16. Koran 4:145

17. Koran 4:125

18. MŹwiŚc w duźym skrŹcie (za stronŚ www. iranicaonline. org, dostŃp 06. 03. 2018), dźafr to termin o nieustalonej etymologii, uźyia, a a okreĘlenie wielce bĆogosĆawionej sztuki w islamskim mistycyzmie i gnostycyzmie. Nauka dźafr ('ilm al-dźafr lub po prostu al-'ilm) za pomocŚ

— 353 —

rŹźnych metod odkrywa los czonymaczony narodom, dynastiom, religiom i poszczegŹlnym ludziom. Obszerna literatura na ten temat powstaĆa za czasu kalifatu 'UmajjadŹw, jak rŹwnieź podczas kalifatu 'AbbasydŹw. Ala zaĘ to rŹwnieź tytuĆ ksiŃgi, ktŹra - jak uwaźajŚ szyici - ma pochodziê od 'Alego (niech BŹg bŃdzie z niego rad) i zawieraê liczne przepowiednie i proroctwa.

19. DosĆ. abecadĆo.

20. Szadda - znak diakrytyŹg bŃdznaczajŚcy podwojenie spŹĆgĆoski.

21. łw przydomek Szejka Al-Gajlaniego oznacza "Wielkie wspomoźenie".

22. Chodzi o MustafŃ Kemala.

23. ZaprawdŃ, czĆowiek jest bardzo niesprawiedliwy i nieoba czzny! Koran 14:34.

24. W Jego ImiŃ, niech bŃdzie Mu chwaĆa! I nie ma źadnej rzeczy, ktŹra by nie gĆosiĆa Jego chwaĆy. Koran, 17:44.

25. Wedle szkoĆy Imama Szafi'iego (oby BŹg siŃ nad nim zmiĆowaĆ)zczersytowanie przez kaźdego z wiernych caĆej sury Al-Fatiha w kaźdym z cykli modlitewnych (ar. rakat) jest jednym z warunkŹw waźnoĘci modlitwy. InniatŹw ęwie uwaźali, źe wystarczy, jeĘli tego obowiŚzku dopeĆni prowadzŚcy modlitwŃ; wŹwczas modlitwa tych, ktŹrzy modlŚ siŃ za nim, rŹwnieź jest waźna.

26. Jest to nawiŚzanie do zmarĆego w mĆodym wieku br

Pi Nauczyciel.

27. Prawdopodobnie chodzi o pierwszŚ wojnŃ ĘwiatowŚ.

28. Chodzi o zakoÓczenie drugiej wojny Ęwiatowej.

29. Koran, 2:216.

30. Prawdopode), dochodzi o werset 9:84: I nie mŹdl siŃ za ktŹregokolwiek z nich (Muhammadzie), kiedy umrze, ani nie stŹj nad jego grobem!

31. Oba te tytuĆy oznaczajŚ mniej wian Feyyle, co "szlachetny, dostojny", a sŚ naleźne potomkom Proroka Muhammada, niech bŃdzie z nim pokŹj i miĆosierdzie.

32. Chodzi tu albo o MekkŃ wraz z jej okolicami, albo o MekkŃ i MedynŃ - ĘwiŃte miasta islamu.

33>przezodlegĆoĘci dwŹch ĆukŹw lub jeszcze bliźej; Koran53:9.

34. Oni chcŚ zagasiê ĘwiatĆo Boga swoimi ustami; lecz BŹg dopeĆni Swoje ĘwiatĆo, chociaź by to byĆo nzdarzestne dla niewiernych. Koran 61:8.

35. Chodzi o dziesiŃê ostatnich nocy ramadanu.

36. A dosĆownie: "uĘwiŃconego ęwiŃta".

37. Chodzi o wyraźenie la ilaha illa-llah; nie ma boga prŹcz Boga Jedynego.

atŹw jWedle wiarygodnego hadisu, PosĆaniec Boga (niech bŃdzie z nim pokŹj i miĆosierdzie), zapytany o to, czym jest ihsan, odpowiedziaĆ: MŹdl siŃ tak, jakbyĘ widziaĆ Boga, a jeĘli go nie widzisz, to wiedz, źe Oa-llahi ciebie.

39. Koran 25: 70.

40. Koran 14:4.

41. A. pewnoĘci naocznego Ęwiadectwa.

— 354 —

42. Al-Buchari, Muslim, Ad-Darimi, Al-MunaĆi. WielbĆŚdy o Hasan sierĘci, zwane czerwonymi, w czasach Proroka (niech bŃdzie z nim pokŹj i miĆosierdzie) uchodziĆy za najcenniejsze.

43. Al-'Adźluni, Alie tajli, Al-Hajsami.

44. Byê moźe, czujecie wstrŃt do jakiejĘ rzeczy, choê jest dla was dobra. Koran, 2:216.

45. Chodzi o pierwszŚ wojnŃ ĘwiatowŚ.

46. Chodzi zapewne o przytoczony wcami, kj fragment skierowany do ministra spraw.

47. TĆumaczenia tytuĆŹw dwŹch czŃĘci Laski Mojźesza podajemy wg wydania polskiego.

48. Tu i dalej autor listu nazywa tak piercia asojnŃ ĘwiatowŚ.

49. W autentycznych hadisach Proroka (niech bŃdzie z nim pokŹj i miĆosierdzie) przekazano nawet, źe w dniach ostatnich prawdziwie poboźni spoĘrŹd chrzeĘcijan zjednoczŚ siŃ z ludĄmi Koranu (ar. ahl aźe dzian; termin ten oznacza muzuĆmanŹw), by walczyê przeciwko ich wspŹlnemu wrogowi, jakim jest bezboźnoĘê. RŹwnieź w naszych czasach ludzie wiary i prawdy potrzebujŚ szczerego zjednoczenia nie tylko ak niemi w religii i wspŹĆwyznawcami, lecz rŹwnieź z prawdziwie poboźnymi i uduchowionymi spoĘrŹd chrzeĘcijan, na pewien czas powstrzymujŚc siŃ od dyskusji i sporŹw w temaci wiarytii stanowiŚcych o rŹźnicach (miŃdzy islamem a chrzeĘcijaÓstwem - uz. red. pol. ), by walczyê ze wspŹlnym nieprzyjacielem, jakim jest wojujŚcy ateizm. . BóYSKi, strona 211.

50. Tj. z plemienia arabskiego, na dobrego naleźaĆ rŹwnieź Prorok Muhammad, niech bŃdzie z nim pokŹj i miĆosierdzie.

51. "ZaprawdŃ, do Boga (naleźymy), i zaprawdŃ, do Niego powrŹcimy!"Koran, 2:156.

źe siŃ'Ali al-Qari, Al-'Adźluni.

53. "Wystarczy nam BŹg! Jakźe to wspaniaĆy porŃczyciel!" Koran, 3:173.

54. I sĆoÓce - ono pĆynie do swego staĆego miejsca. Koran, 36:38.

55. a gŹr jako podpory do namiotu? Koran, 78:7

56. rawd NwdŃ, do Boga (naleźymy), i zaprawdŃ, do Niego powrŹcimy!" Koran, 2:156.

57. A dosĆownie: pozdrawiaê mnie (na powitanie);.

58. Nauczyciel nawiŚzuje do aktu amnestii, ktŹra objŃĆa wszystkich skazanych na zesĆanie - z wyjŚtkiem BediuiatĆa.a.

59. "ZaprawdŃ, do Boga (naleźymy), i zaprawdŃ, do Niego powrŹcimy!" Koran, 2:156.

60. Kaźda dusza zakosztuje Ęmierci. Koran, 3:185; 21:35; 29:57.

61. A tych, ktŹrzy uwierzyli i peĆle przobre dzieĆa - umieĘcimy w Ogrodzie, w komnatach, gdzie w dole pĆynŚ strumyki; oni tam bŃdŚ przebywaê na wieki. Jakźe wspaniaĆa nagroda trudzŚcych siŃ! Koran, 29:58.

62. Bem nase, czujecie wstrŃt do jakiejĘ rzeczy, choê jest dla was dobra. Koran, 2:216.

63. Powiedz: "Ja nie źŚdam od was za to źadnej zapĆaty,Ci, kt miĆoĘci dla bliskich". Koran, 42:23

64. Ar. Haramajn Szarif; chodzi o MekkŃ i jej okolice lub teź o MekkŃ i MedynŃ.

65. CanicŚ,o surŃ 108. , zaczynajŚcŚ siŃ od sĆŹw: Inna 'atajnaka-l kaĆsar.

— 355 —

66. Termin odnoszŚcy siŃ do prawowitych wiernych z dawnych czasŹw, przede wszystkim z pokoleÓ tuje Meszy Proroka, tych, ktŹrzy znali jego towarzyszy (ar. tabia'in) i tych, ktŹrzy znali ludzi znajŚcych towarzyszy, obejmujŚcy rŹwnieź uczonych i prawych ludzi z pokdania ŹĄniejszych.

67. DosĆownie: ludzie tradycji Proroka (niech bŃdzie z nim pokŹj i miĆosierdzie) i jego wspŹlnoty.

68. Tj. komunizmu.

69. Chodzi o pierwszŚ wojnŃ ĘwiatowŚ.

70. DosĆownie: "na marne", w tĆumaczeniu znaczrsi

g Bielawskiego wystŃpuje sĆowo "zniweczyĆ".

71. W Jego ImiŃ, niech bŃdzie Mu chwaĆa! I nie ma źadnej rzeczy, ktŹra by nie gĆosiĆa Jego chwaĆy. Koran, 17:44.

72. Tym, ktŹrzy przedkĆadajŚ źycie tego Ęwiata ponad źycie ostate:>Wojo. Koran, 14:3.

73. Angielskie sĆowo blessedness naleźaĆoby dosĆownie przetĆumaczyê jako bycie bĆogosĆawionŚ a. "bĆogosĆawionoĘê".

74. CzĆowiek zaczyna byê odpowiedzialny za swoje uczynki dopiero po osiŚgniŃciu dojrzaĆoĘcilasnŃladomoĘci (ar. 'aql), to jest stanu, w ktŹrym potrafi odrŹźniê dobro od zĆa i dokonaê Ęwiadomego wyboru miŃdzy nimi. Wedle szlachetnego hadisu (interpretacja znaczenia) piŹro zapisujŚce dobre i zĆe czyny jest podniesione znarabskich ludzi: znad ĘpiŚcego, dopŹki siŃ nie obudzi; znad dziecka, dopŹki nie doroĘnie; znad szaleÓca, dopŹki nie odzyska rozumu.

75. Chodzi prawdopodobnie o egzemplarz Koranu spisym zwyk, by ukazaê przykĆady taĆafuq.

76. W Jego ImiŃ, niech bŃdzie Mu chwaĆa! I nie ma źadnej rzeczy, ktŹra by nie gĆosiĆa Jego chwaĆy. Koran, 17:44.

77. Byê moźe, czujecie wstrŃt do jakiejĘ rzeczy, choê jest dla was dobra. Koran, 2:216.

e powi Koran dzieli siŃ na trzydzieĘci czŃĘci zwanych dźuzami (z ar. czŃĘê); kaźdy dźuz to mniej wiŃcej dwadzieĘcia stron.

79. BŹg jest ęwiatĆem niebios i ziemi. Koran, 24:35.

80. "ChwaĆa Tobie! My nie mamy źadnej innej wieich. Pza tym, czego nas nauczyĆeĘ. Ty, zaprawdŃ, jesteĘ WszechwiedzŚcy, MŚdry!" Koran, 2:32.

81. Szlachetnymi (ar. Sajjid) nazywa siŃ ludzi z rodziny Proroka, niech bŃdzie z nim pokŹj i miĆosierdzie.

82. ź).>DlawdŃ, daliĘmy tobie (Muhammadzie) jasne zwyciŃstwo...

...i aby ci dopomŹgĆ (BŹg) pomocŚ potŃźnŚ Koran, 48:1, 3.

83. I nie ma źadnej rzeczy, ktŹra by nie gĆosiĆa jego chwaĆy. Koran, 17:44.

84. tej pozi prawdopodobnie o makatkŃ z wyhaftowanymi wersetami Koranu; por. Punkt PiŚty.

85. Komitadźi - tu: spiskowiec, buntownik zbrojnie wystŃpujŚcyKiedy iwko wĆadzy.

86. W znaczeniu: ...gromadzenie kopii TraktatŹw ęwiatĆa, jakie zostaĆy odebrane ich wĆaĘcicielom.

— 356 —

87. "Wystarczy nam BŹg! Jakźe to wspaniaĆy PorŃczyciel!" Koran, ewiern

88. Ghazi (ar. ) to wojownik walczŚcy w sĆusznej sprawie, przede wszystkim w obronie wiary.

89. Arabski termin salat al-dźumu'a moźe oznaodźŹw,arŹwno dowolnŚ modlitwŃ w grupie, jak i modlitwŃ piŚtkowŚ.

— 2 —

Ze Zbioru Risale-i Nur

Listy Dodatkowe
z Emirdag
II
Z LIstu Dwudziestego SiŹdmego
(Listy uĆoźone podczas ostatniego pobytu Nauczyciela w Emirdag i Isparta)
Autor
Bediuzzaman Said Nursiwie, k W czasie miŃdzy pierwszŚ a drugŚ czŃĘciŚ spisywania ListŹw Dodatkowych z Emirdag, autor TraktatŹw ęwiatĆa, nasz szanowny Nauczyciel, zostaĆ wraz z niektŹrymi spoĘrŹd swych uczniŹw wysĆany do wiŃzienia w Afyon i byĆ tam wiŃziony przez dwaiedliwia miesiŃcy, oczekujŚc na proces. Listy i mowy obroÓcze z tego okresu weszĆy w skĆad zbioru Promienie jako PromieÓ Czternasty, a niektŹre z nich zostaĆy wĆŚczone do biografii Nauczyciela.
— 2 —

ierania siŃ. Przy pewnej okazji, kiedy gubernator Ankary imieniem Nevzad - ktŹry nastŃpnie popeĆniĆ samobŹjstwo, co byĆo wymierzonym musolutnm - prŹbowaĆ wtrŚciê siŃ do tych spraw, Nauczyciel przeciŚgnŚĆ palcem po szyi i powiedziaĆ: "Ten turban spadnie tylko razem z tŚ gĆowŚ!", a nie przerwano mu. Ani sŚd w Isparcie, ani sŚdy w Eskisehir i Denizli nie spĆy wyp, aby zdjŚĆ on turban; nawet kiedy staĆ on przed frontem tysiŃcy ludzi i tuzinŹw policjantŹw, jacy zgromadzili siŃ na przesĆuchaniu, źad nie mŚdŹw - z wyjŚtkiem ostatniego sŚdu w Afyon - nawet nie poprosiĆ go o zdjŃcie turbanu. Tak bezsensowne zdrady, jakich pomimo tego wszystkiego dopuĘcili siŃ bezrozumni urzŃdnicy prŹbujŚcy wtrŚciê siŃ do spraw tego czĆo

Ty sŚ dziaĆaniem bezpoĘrednio na rzecz anarchii oraz ĘciŚganiem niebezpieczeÓstwa na ten kraj i ten narŹd.

Nie tylko takie traktowanie jest zupeĆnie bezprawne, lecz rŹwnieź takie wtrŚcanie siŃ do spisywazĆowieka, ktŹry w najbardziej straszliwych

— 3 —

Moi drodzy, wierni bracia!

go Nauz ze ĘwiŚtecznymi powinszowaniami kaźdego z was, stosownie do jego stopnia, uwaźam za bŃdŚcego Saidem; uwaźam was za moich spadkobiercŹw i za tedy jetŹrzy bŃdŚ straźnikami TraktatŹw ęwiatĆa w mym zastŃpstwie. Jak dzieliĆem siŃ z wami (swymi przemyĘleniami - uz. red. pol.) wczeĘniej, tak i teraz w rezultacie duchowego napomnienia informujŃ was o tym, co nastŃpuje:

Jako źe poprzez waszewinni stne zdanie na mŹj temat, dalece przekraczajŚce moje rzeczywiste zasĆugi, przyjŃliĘcie mnie jako Nauczyciela wiedzy w temacie wiary (ar.~iman) i sĆuźby Koranowi, zatem jak odnoszŚca siŃ do nauki niepowh bŃdznoĘê duchowa (ar.~i'dźaz)\nauczycieli dawnych czasŹw ukazywaĆa siŃ w tych spoĘrŹd ich uczniŹw, ktŹrzy na to zasĆugiwali, tak w kaźdym z was, stosownie do waszych stopni, ukazuje siŃ mŹj stan~i'dźaz.>Z caĆkowitym przekonaniem co do tego winszuRahimi caĆym mym jestestwem. In sza'a-llah, wasza nadzwyczajna praca dla rozprzestrzeniania ęwiatĆa w krŃgu wiernoĘci i szczeroĘci intencji (ar. ichlas)>bŃdzie lĘniê jeszcze bardziej, a w miejsce jednego bezsilnego iyraźengo Saida w stanie spoczynku wzroĘniecie wy, aby staê siŃ tysiŚcami silnych, potŃźnych i oddanych SaidŹw.

Said Nursi
Listy spisane w Emirdag po okresie nie ponia w Afyon
بِاسْمِه۪ سُبْحَانَهُ
W Jego ImiŃ, niech bŃdzie Mu chwaĆa!

Moi drodzy, wierni bracia!

Tak czy inaczej jeden z was powinien odwektŹrz ministra spraw religijnych w mym imieniu, a przekazujŚc Ahmedowi Hamdiemu-effendi moje pozdrowienie pokoju i wyrazy szacunku, powinien mu powiedzieê, co nastŃpuje:حَانَهa lata temu prosiĆ mnie Pan o kopiŃ caĆego zbioru ęwiatĆa. MiaĆem jŚ przygotowanŚ dla Pana, jednak nagle zostaliĘmy uwiŃzieni i nie mogĆem ani poprawiê tych traktatŹw, ani wysĆaê. Obecnie ja i Ty#4

zajŃty poprawianiem ich, jednakźe z powodu choroby, na jakŚ cierpiŃ w wyniku otrucia, nie jestem w stanie ukoÓczyê tej pracy w źadnym bliskim terminie. In sza'a-llah,>przedstawimy Panu ten zbiŹr, kiedy tylko zostanie ukoÓnacza Zgodnie z zasadŚ, ktŹra mŹwi: "Kto nie przyjmuje podarunkŹw, nie moźe dawaê podarunkŹw", ofiarowujemy ten niezmiernie wartoĘciowy, duchowy komentarz (ar. tafsir)>do Koranu Pana dostojnej osobie, jako gĆŹr.~tafuczonemu (ar. 'ulama)>tego narodu islamu, jako uĘwiŃconŚ zapĆatŃ za to, źe staraĆ siŃ Pan, jak tylko mŹgĆ, aby ęwiatĆo zostaĆo uwolnione, za PaÓskie wysiĆki i pracŃ na rzecz opublikowania naszego Koranu, z ktŹrego wczeĘniej wysĆaliĘmy Paar.~szy dźuzy jako prŹbkŃ.

Z caĆkowitŚ pewnoĘciŚ powiem Panu, źe jeĘli chodzi o naszŚ sprawŃ, to nigdy wczeĘniej w historii nie dopuszczono siŃ tak zĆoĘliwych i zawistnych atakŹw wobec wiedzy w temacie prawdy i wobec prawd wiairze. . iman).>Zakres PaÓskiej uczonoĘci i przywŹdztwa nad ministerstwem wymaga tego, aby prŹcz innych kwestii wypeĆniaĆ Pan rŹwnieź obowiŚzek wobec religii i nauki. Kiedy po ostatniej *

e otrucia mnie rozmyĘlaĆem o mojej Ęmierci, moje serce znalazĆo ulgŃ i pociechŃ w myĘli o tym, źe Ahmed Hamdi przejmie prawo wĆasnoĘci wobec ęwiatĆa i bŃdzie chroniê ęwihŹrzy, moim imieniu. Choê wczeĘniej wysĆaliĘmy do PaÓskiego ministerstwa czŃĘci naszej mowy obroÓczej wygĆoszonej w sŚdzie, obecnie wysyĆamy Panu ukoÓczonŚ i źe jewitŚ kopiŃ mej mowy obroÓczej, ktŹra jest caĆkowitŚ prawdŚ. WysĆaliĘmy jŚ z intencjŚ tego, aby sĆuźyĆa za odniesienie dla tych, ktŹrzy za PaÓskim zezwoleniem bŃdŚ pracowaê na rzecz uwolnienia ęwiatĆa.

— 5 —

بِاسْمnnych,بْحَانَهُ اَلسَّلَامُ عَلَيْكُمْ وَ رَحْمَةُ اللّٰهِ وَ بَرَكَاتُهُ

W Jego ImiŃ, niech bŃdzie Mu chwaĆa!
PokŹj, miĆosierdzie Boga i wieĘniĆogosĆawieÓstwo niechaj bŃdŚ z wami zawsze i na wieki.

Moi drodzy, wierni bracia, uczniowie ęwiatĆa z okolic Safranbolu i Eflani!

Po tysiŚckroê mŹwimy: Bden lullah, ma sza'a-llah>w odpowiedzi na podarunki w postaci fragmentŹw ęwiatĆa, jakie przysĆaliĘcie. Niech Wszechmocny BŹg zeĘle wam szczŃĘcie na tym Ęwiecie i w Ęwiecie, ktŹry nadejdzie, amen!

Kaźdy z bĆogosĆawionych لْبَاقnych uczniŹw ęwiatĆa piŃknie spisaĆ kilka traktatŹw, a niedawno przysĆano je do mnie jako podarunek, ktŹry w osobliwy sposŹb przybyĆ jako bĆogosĆawieÓstwo (ar. baraka)>wraary, nĆodyczami, w czasie, gdy cierpiaĆem z powodu niedoli i ciŃźkiej choroby. Choê mojŚ zasadŚ od dawna byĆo, aby nigdy nie przyjmowaê podarunkŹw bez dania czegokolwiek w zamian, trzy gĆŃbokie źajŚcyliwe wydarzenia doprowadziĆy do tego, źe postŚpiĆem wbrew owej zasadzie i przyjŚĆem te podarunki z caĆkowitŚ radoĘciŚ i przyjemnoĘciŚ.

Wydarzenie pierwsze: ByĆem zajŃty przygotowywaniem jedenastu ksiŚg wydrukowanych za pomocŚ powielawyjŃtetŹre nabyĆem za niewielkŚ sumŃ pieniŃdzy, jakŚ posiadaĆem, a takźe kompletowaniem zbioru ęwiatĆa spisanego przez diamentowe piŹra trzech wartoĘciowych uczniŹw ęwiatĆa, aby wysĆaê te traktaty do ministra spraw religijn

— 7 —

mi ten sen? Mam nadziejŃ, źe nie doznali oni źadnej szkody". MartwiĆem siŃ i smuciĆem przez caĆŚ tamtŚ noc, aź do rana. Zgodnie z jego pomniejszŚ interpelacjeŚ, Źw prawdziwy sen urzeczywistniĆ siŃ.

[Kopia listu, jaki Sungur napisaĆ do Nauczyciela kiedy przebywaĆ w Ankarze]

بِاسْمِه۪ سُبْحَانَهُ وَاِنْ مِنْ iatĆa اِلَّا يُسَبِّحُ بِحَمْدِه۪

W Jego ImiŃ, niech bŃdzie Mu chwaĆa!

I nie ma źadnej rzeczy, ktŹra by nie gĆosiĆa Jego chwaĆy.>[1]

Wielce nam drogi, wielce bĆogosĆawiony, wielce Ćaskawy, umiĆowany Nauczycielu, Effendi!

DostarczyliĘm Ęwiat bĆogosĆawiony list ministrowi spraw religijnych, Ahmedowi Hamdi-effendiemu. ByĆ niezmiernie rad z tego, źe moźe wĆŚczyê owe bĆogosĆawione dzieĆa i Traktaty ęwiatĆa do swej prywatnej bibstnieni. PowiedziaĆ: "In sza'a-llah,>podzielŃ siŃ nimi z najbliźszymi spoĘrŹd mych wybranych braci, aby je czytali, a w ten sposŹb bŃdŚ one stopniowo rozpowszechniane".

MŹj umiĆowany Nauczycielu, Effendi! Minister powiedziaĆ nam, źe wykona za takźea zawarte w twym bĆogosĆawionym liĘcie, a takźe powiedziaĆ: "Jednak nie jesteĘmy w stanie opublikowaê wszystkich tych dzieĆ w jednej chwili. BŃdŚ one czytane przez mych bliskich braci i opublikujemy je w przyszĆoĘci, stosownie do stopniaany preresowania, z jakim siŃ spotkajŚ. In sza'a-llah,>bŃdŃ staraĆ siŃ o to, aby pŹĄniej ten zbiŹr zostaĆ opublikowany w swej olĘniewajŚcej caĆoĘci"m sĆowngur

— 8 —

Ten fragment ma byê zapisany na pierwszej stronie Stacji Drugiej Listu Dwudziestego DziewiŚtego, po pytaniu i odpowiedzi:

"Powodem, dla ktŹrego ten traktat zajwyźsspisany, jest fakt, iź ma byê swego rodzaju odpowiedziŚ na straszliwŚ prŹbŃ zabŹjstwa, wedle ktŹrej tĆumaczenie (znaczenia - uz. red. pol.) Koranu ma byê czytane w kaźdym meczecie zamiast prawdziwego arabsk. W owym traktacie znalazĆo siŃ wiele szczegŹĆŹw i kwestii niepotrzebnych. Jednak w tej dokĆadajŚcej staraÓ i ekscytujŚcej odpowiedzi moźna odczuê, jeĘli bŃdzie siŃ go poszukiwaê, kluczuniewiŹd tego, co niewidzialne (ar. ghajb),>zatem zostaĆy do niej wĆŚczone rŹwnieź pewne niepotrzebne szczegŹĆy oraz sĆabe i subtelne znaki".

Memu sercu przyszĆo na myĘl

* *astŃpuje:

"Niezmiernie waźna, niezbŃdna, olĘniewajŚca i elokwentna Stacja Pierwsza Listu Dwudziestego DziewiŚtego pokryje z nawiŚzkŚ jakiekolwiek niedociŚgniŃcia i przesadŃ Stacji Drugiej".

Zatem pominŚĆem owe niedociŚgniŃcia i z caktatŹwŚ ulgŚ zĆoźyĆem podziŃkowania Bogu.

بِاسْمِه۪ سُبْحَانَهُ وَاِنْ مِنْ شَيْءٍ اِلَّا يُسَبِّحُ بِحَمْدِه۪
اَلسَّلَامُ عَلَيْكُمْ وَ رَحْمَةُ اللّٰهِ وَ بَرَكَاتُهُ

[2]

DrogiŹry zozie Hamdi-effendi!

ChciaĆbym podzieliê siŃ z Panem mym duchowym doĘwiadczeniem:

Dawno temu poglŚdy Pana oraz hodźŹw zajmujŚcych siŃ tŚ samŚ dziedzinŚraj tae dopuszczaĆy dozwalanie na coĘ z powodu koniecznoĘci, a odstŚpienie od jasnych nakazŹw prawa szariatu, nie byĆy zgodne z moimi poglŚdami. Oburzony na nich i na Pana, zapytaĆem: "Dlacz oraz stŃpujŚ oni od jasnych nakazŹw, a podŚźajŚ za wyjŚtkami?" i powstrzymaĆem siŃ od wysĆania TraktatŹw ęwiatĆa bezpoĘrednio do Pana. Trzy lub cztery lata temu moje serce krytykowaĆo Pana i staĆo siŃ roztŹw ęw. Nagle otrzymaĆo nastŃpujŚce ostrzeźenie:

"Twoi dawni przyjaciele z medresy, szczegŹlnie Ahmed Hamdi Akseki i jemu podobni, podejmujŚ iaĘniê kowe starania dla zachowania

— 9 —

uĘwiŃconych kwestii. OdpowiadajŚ na straszliwe i kraÓcowe zniszczenie zgodnie z zasadŚ 'mniejszego zĆa'. Zatem fakt, źe czterokrotnie zmniejszajŚ oni zagroźenie, bŃdzie in sza'a-llah>pokutŚ za icjlźejsy. NiektŹre z ich decyzji dotyczŚcych tego, co dopuszczalne, zostaĆy podjŃte pod przymusem".

Po tym ostrzeźeniu ponownie myĘlaĆem o PanomunizPanu podobnych zgodnie z zasadŚ braterstwa, jako o mych dawnych braciach z medresy i przyjacioĆach z tej samej klasy.

Z tego powodu, jako źe wierzŃ, źe trucizna, ktŹrajŚc bodano, wkrŹtce doprowadzi do mojej Ęmierci, uwaźam Pana za prawdziwego wĆaĘciciela i adwokata TraktatŹw ęwiatĆa, ktŹry bŃdzie ich strzegĆ w moim imieniu. Źb uczwiedzi na Pana osobistŚ proĘbŃ sprzed trzech lat, w ktŹrej nalegaĆ Pan na wysĆanie kopii (zbioru TraktatŹw - uz. red. pol.), wysyĆam Panu zbiŹr TraktatŹw ęwiatĆa. Choê w mej ciŃźkiej chorobie uczyniĆe7. Kor sposŹb niedoskonaĆy i nie do koÓca, do pewnego stopnia ukoÓczyĆem poprawianie zbioru przeznaczonego dla Pana, ktŹry zostaĆ spisany rŃcznie przez trzech uczniŹw ęwiatĆa piŃtnbyĘmy lat temu. PiŹra owych trzech ludzi sŚ mi tak drogie, jak dziesiŃê kopii caĆego zbioru. Nie oddaĆbym tego zbioru nikomu innemu prŹcz Pana. DuchowŚ zapĆatŚ za to niechaj bŃdŚ trzy rzeczy:

Po pierwsze: ProszŃ o rozpooĆam dnienie owego zbioru w rŹźnych dziaĆach Ministerstwa Spraw Religijnych, najlepiej w starym alfabecie - bŚdĄ teź w nowym, pod warunkiem, źe jeden z mych wybranych przyjaciŹĆ bŃdzie nadzorowaĆ wprowadzanie popram o spa takźe o sporzŚdzenie dwudziestu do trzydziestu kopii dla placŹwek Ministerstwa Spraw Religijnych w caĆym kraju, jak rŹwnieź o publikowanie zbioru TraktatŹw ęwiatĆa celem zwalczania cudzoziemskich zagroźeÓ ateizmani ucco odpowiada Ministerstwo Spraw Religijnych.

Po drugie: Jako źe Traktaty ęwiatĆa sŚ wĆasnoĘciŚ medresy, a Pan jest jej fundamentem, gĆowŚ i uczniem, zatem prawdziwie sŚ one PaÓskŚ wĆasnoĘciŚ. Na razie moźe Pan wstrzymaê siŃ z drukowa cierpraktatŹw, ktŹrych opublikowanie uwaźa Pan za niewĆaĘciwe.

Po trzecie: Koran, ktŹry spisaliĘmy tak, aby ukazywaĆ przykĆady taĆafuq,>powinien zost sobieany przy uźyciu druku fotograficznego, aby moźna byĆo zobaczyê bĆysk cudownoĘci ukazujŚcy siŃ w taĆafuq.>Ponadto wprowadzenie do niego w jŃzyku tureckim nie powinno byê drukowane wlicznoKoranem, lecz raczej moźe zostaê opublikowane jako niewielki traktat w jŃzyku tureckim lub - po piŃknym przetĆumaczeniu go - po arabsku.

— 10 —

بِاسْمِه۪ سُبْحَانَهُ اَلسَّلَامُ عَلَيْكُمْ وَ رَحْمَةُgo znaهِ وَ بَرَكَاتُهُ اَبَدًا دَٓائِمًا

Nasz wartoĘciowy, oddany starszy bracie, wojowniku ęwiatĆa, Husrevie-effendi!

Oto juź po raz piŚty minister spraw religijnych poprosiĆ o klski.

bioru ęwiatĆa. Zatem, choê cierpi z powodu ciŃźkiej choroby, Nauczyciel rozpoczŚĆ wprowadzanie poprawek - ktŹre byê moźe jest juź bliskie ukoÓczenia - i poprosiĆ ministraie siŃ religijnych o trzy rzeczy tytuĆem duchowej zapĆaty. JednŚ z nich jest wydanie cudownie spisanego przez ciebie Koranu przy uźyciu druku fotograficznego. Ten punkt zostaĆ przyjŃty wraboĘcialeceniem Nauczyciela, wedle ktŹrego "bardziej wĆaĘciwym jest, aby wprowadzenie w jŃzyku tureckim zostaĆo wydrukowane jako osobne dzieĆo". W zaĆŚczecznoĘcsyĆamy ci list, jaki Nauczyciel wysĆaĆ do ministra spraw religijnych.

Nasz Nauczyciel mŹwi: "Pozostawiam waszej wzajemnej naradzie kwestiŃ wysĆania caĆego zbioru TraktatŹw ęorgani oraz ksiŚg wydrukowanych za pomocŚ powielacza, jak rŹwnieź kwestiŃ tego, aby osobiĘcie dorŃczyĆ je nasz brat Husrev jako najbardziej zaangaźowznej, ten obowiŚzek". Zatem postanowiliĘmy poprzez wzajemnŚ naradŃ, źe jeĘli nie przeszkadza ci stan zdrowia i jeĘli uznasz to za wĆaĘciwe, powinieneĘ udaê siŃ tam tak szybko, jak to moźliwe, a po one dyciu poinformowaê nas o swoim adresie, abyĘmy mogli wysĆaê ci do Ankary kopiŃ caĆego zbioru oraz tamtych ksiŚg. ZaprawdŃ, jeĘli zechcesz, moźesz osobiĘcie dostarczyê je ministrowi sprdu Apeigijnych, aby byĆy one rozpowszechniane przez muftich.

PozostajŚcy do usĆug Nauczyciela
Halil, Sadik, Ibrahim
— 11 —

Moi drodzy, wierni bracia!

Po pierwsze: Z powodu Ęmierci Hafiza Mustafy przesyĆam mojjako nolencje uczniom Medresetu'z-Zehra, szczegŹlnie uczniom z grupy bĆogosĆawionej oraz z prowincji Isparta, zaĘ Hafizowi Mustafie winszujŃsierne mym jestestwem tego, źe przez owe dwadzieĘcia lat jako drugi Hafiz Ali doskonale wypeĆniaĆ swoje obowiŚzki, a takźe jego determinacji w kontynuowaniu przez owe dwadztego, lat niestrudzonej pracy na rzecz rozpowszechniania ęwiatĆa. RozciŚgam moje powinszowania na jego samego, na prowincjŃ Isparta oraz na Medresetu'z-Zehra. ZaprawdŃ, Źw zmarĆy wojownik, nasz brat, ukoÓczyĆ swo oto dwiŚzki jak Hafiz Ali i przeszedĆ do krŹlestwa ęwiatĆa i krŹlestwa poĘredniego (ar. barzach)>jako nastŃpny po Hafizie Alim i Hasanie Feyzim. Niech Wszechmocny BŹg zapisze w rejestrze jego dobrych uczynkŹw tyle nagrŹd, ile jest liter Tra czter ęwiatĆa, i niech zeĘle deszcz miĆosierdzia na jego duszŃ, amen!

Moi drodzy, wierni bracia!

Moje serce zostaĆo napomniane, abym objaĘniĆ wam kilka kwestii dotyczŚcycĆtora samego.

Po pierwsze: Pewni wybrani bracia, ktŹrzy byli niedbali w swej sĆuźbie, sprawili, iź zagniewaĆem siŃ, a takźe doprowadzili do tego, źe zĆorzeczyĆem im, gdyź nie okazywali ielkŚ tarczajŚcej sympatii, kiedy nagle memu sercu przyszĆo na myĘl, źe ci bezradni bracia poprzez zbyt korzystne myĘli na mŹj temat przyjmujŚ, co nastŃpuje: "G winszasz Nauczyciel zechciaĆ, sĆuźyĆyby mu istoty duchowe i dźinny, a byê moźe juź to robiŚ. Ewidentne przejawy Boźej Ćaski w sĆuźbie ęwiatĆa oznaczajŚ, źe nie ma moźliwoĘci, aby znajdowaĆ cjŃ In w nŃdzy, a zatem nie potrzebuje naszej litoĘci". PopeĆnili zatem bĆŚd w ich sĆuźbie. ZaprawdŃ, nawet dzisiaj jeden z nich miaĆ przyprowadziê bryczkŃ, lecz przez jego niedbalstwo poszedĆem piechotŚ, podczas jednej godzincz tegpiŚc trudnoĘci dziesiŃciu godzin. Oto, co powiedziaĆem kilka dni temu tym, ktŹrzy postŃpowali troskliwie i starannie, a co powtŹrzŃ w tym miejscu wam, byĘcie usoĘci, i:

Jak tajemnica szczeroĘci intencji (ar.~ichlas) zabrania mi wykorzystywania TraktatŹw ęwiatĆa i sĆuźby wierze jako narzŃdzia rang doczesnych lub celem zdobycia osobistych odzŚce przynaleźnych do źycia ostatecznego, tak w ten sam sposŹb silnie wzdragam siŃ na

— 12 —

samŚ myĘl o tym, źe miaĆbym wykorzystaê owŚ uĘwiŃconŚ sĆuźbŃ jako narzŃdzie sĆuźŚce mej wĆasnej wygodzie oraz spŃdzniwersycia wĘrŹd przyjemnoĘci i uĆatwieÓ.>Jako źe caĆkowicie sprzecznym z tajemnicŚ szczeroĘci intencji (ar. ichlas)>jest wydanie wiecznie trwajŚcych owocŹw Raju, odnoszŚcych siŃ do źycia ostatecznego, dla jakichĘ pomniejszych przyjemnred. pzatem informujŃ was z caĆkowitŚ pewnoĘciŚ o tym, źe:

Nawet gdyby sĆudzy spoĘrŹd dźinnŹw i istot duchowych, jakich pragnŚ i przyjmujŚ ludzie ascezy, ktŹrzy wyrzekli siŃ tego ĘiŃciu mieli przybywaê na moje usĆugi kaźdego dnia, kiedy byĆem gĆodny; nawet gdyby mieli przynosiê mi zbawienne lekarstwo, kiedy jestem ranny, uwaźaĆbym, źe jestem zobowy Komi do tego, aby odrzuciê te usĆugi przez wzglŚd na prawdziwŚ szczeroĘê intencji (ar. ichlas).>ZaprawdŃ, nawet gdyby niektŹrzy ĘwiŃci mieli ukazywaê siŃ i przynosiê mi chaĆwŃ przez wzglŚd na mojŚ sĆuźbŃ wierze (ar. iman),>odpĆaciĆbym im szak, inem i odrzuciĆbym ich podarunki; przekonaĆem mojŚ duszŃ (ar. nafs)>wraz z moim sercem, aby nie przyjmowaĆy swych wiecznie trwajŚcych owocŹw juź na tym Ęwiecie i aby nie trwoniĆy ich na to, co ulotne. Jednakźe przez wzgva, ab BoźŚ ĆaskŃ, jeĘli chodzi o bĆogosĆawieÓstwo (ar.~baraka) zesĆane nam poprzez dary MiĆosiernego, przychodzŚce bez naszej woli ani intencji, to poniewaź owe dary sŚ znakiem przyjŃcia sĆuźby, o ile nie wtrŚci siŃ do tych spraw nakazuŚtku sĆo dusza (ar.~nafs),\przyjmŃ je z caĆego serca. Tak czy inaczej, w tej kwestii tyle wystarczy.>

Po drugie: Podczas pierwszej wojny Ęwiatowej zmarĆy pŹĄniej pracujnik (ar. szahid)>MuĆĆa Habib i ja ruszyliĘmy w stronŃ Rosjan atakujŚcych nas na froncie pod Pasinler. Ich artylerzyĘci oddali do nas trzy strzaĆy w dwuminutowych odstŃpach. Trzy pociski przeszĆy jakieĘ dwa metry nad naszy Europwami. ŁoĆnierze za naszymi plecami, ktŹrzy ukrywali siŃ w okopie, uciekali, nawet jeĘli nie byli widziani przez nieprzyjaciela. Aby poddaê go prŹbie, powiedziaĆjego p -MuĆĆo Habibie, co na to powiesz? Nie zamierzam kryê siŃ przed artyleriŚ tych niewiernych.

-Nadal bŃdŃ staĆ przy tobie - odpowiedziaĆ, kiedy drugi pocisk upadĆ tuź obok nas.

Przekonany o tym, źe znajdowaliĘmy siŃ pod ochronŚ Boga, powie ojczym do MuĆĆy Habiba:

-Dalej, naprzŹd! Artyleria niewiernych nie moźe nas zabiê. Nigdy siŃ nie cofniemy i nigdy nie uciekniemy.

— 13 —

Ponadto kiedy przebywaĆem na pierwszej linii podczas oblŃźenia Bitlis, trzy rosyjskie kule trafiĆy w newutaj ozne czŃĘci mojego ciaĆa. Jedna z nich przeszĆa miŃdzy moimi nogami i przebiĆa mŹj shalwar.>Poniewaź w owej niebezpiecznej sytuacji mŹjniwerswy stan nie zniźyĆ siŃ do tego, bym kryĆ siŃ w okopach, dowodzŚcy Kel Ali oraz gubernator Memduhbej usĆyszeli o tym i przysĆali mi wiadomoĘê: "Na miĆoĘê BoskŚ, proszŃ wycofaê siŃ albo wejĘê do okopŹw!". WŹwczas, kiedy byĆem mĆody, mŹwiĆeju; cztyleria tych niewiernych nie zabije nas" i nie poĘwiŃcaĆem źadnej uwagi ani podejmowaniu ĘrodkŹw ostroźnoĘci, ani zachowaniu mej mĆodoĘci, aby o przyjemnego źycia. Jednakźe teraz, kiedy osiŚgnŚĆem wiek osiemdziesiŃciu lat, staĆem siŃ nadzwyczaj ostroźny w sprawach zachowania źycia, a nawet wystrzegam siŃ niebezpieczeÓstw aź do popadania w niepokŹj. Wydaje siŃ to sprzecznoĘciŚ, lecaterowte, za nieustraszonym poĘwiŃceniem mĆodoĘci i, przeciwnie, okazywaniem tak usilnych staraÓ dla zachowania roku lub dwŹch lat podeszĆego wieku i nuźŚcej staroĘci zawarta jest znaczŚca mŚdroĘê.czarniwa lub trzy zawarte w niej uĘwiŃcone cele:

Pierwszy: Spiski naszych potajemnych i niesprawiedliwych wrogŹw, a niektŹrzy z nich zajmujŚ stanowiska urzŃdowe, zaĘ inni nÓski irawiĆy, iź wszystkie ich ataki zostaĆy wymierzone w mojŚ osobŃ, miast w uczniŹw ęwiatĆa, zaĘ oni zajŃli siŃ mnŚ samym, przyjmujŚc, iź posiadam pewne znaczenie. Na tym etapie staroĘci i strapienia moje źycie do pewnego stopnoich sźyĆo ocaleniu uczniŹw ęwiatĆa przed tym, by mieli staê siŃ celem intryg i atakŹw. Oto dlaczego, przez wzglŚd na moich braci, nadajŃ źyciu starego Saida wartoĘê tak wielkŚ, jakĆugicho dziesiŃcioma mĆodymi źyciami. Gdybym zniknŚĆ, trudnoĘci, jakim mnie poddano, zostaĆyby wymierzone w braci, ktŹrych miĆujŃ bardziej niź wĆasne-llah . WŹwczas jedna trudnoĘê rozrosĆaby siŃ do setki trudnoĘci.

Drugi: To prawda, źe kaźdy z mych wybranych braci jest przygotowany do tego, by chroniĆ ęwiatĆo jak doskonaĆy Said. Jednakźe, jako źe na

Pozym ĄrŹdĆem naszej siĆy po szczeroĘci intencji (ar. ichlas) jest solidarnoĘê, istnieje moźliwoĘê tego, źe z winy rŹźnic w podejĘciu do danej, kiedy siĆa owej solidarnoĘci zostanie do pewnego stopnia zachwiana - jak staĆo siŃ w wiŃzieniu. Z tego powodu, dopŹki nie sŚ opublikowane BĆysiedziar. Lem'alar) i SĆowa (tur. Sozler); dopŹki nie zelźaĆo nieszczŃĘcie odstraszania hodźŹw od ęwiatĆa przy uźyciu skĆonnoĘci do strachu i zaszczen dopŹki solidarnoĘê nie odzyskaĆa caĆej siĆy, czujŃ siŃ zobowiŚzany do podtrzymywania źycia, ktŹre wiodŃ w tym nŃdznym stanie staroĘci i choroby.

— 14 —

Jako źe sŚdy i moi wrogowie w czasie dm, por procesŹw nie mogli dostrzec mych ukrytych i jawnych bĆŃdŹw, dziŃki Boźej ochronie nie udaĆo im siŃ odnieĘê zwyciŃstwa nad Traktatami ęwiatĆa, poniewaź nie mogŚ dobraê mi siŃ do skŹry. Jednakźe z powodu wieludziaĆeadczeÓ dotyczŚcych źycia spoĆecznego strach o to, iź mogŚ oni zdyskredytowaê niektŹrych spoĘrŹd bŃdŚcych mymi spadkobiercami mĆodych SaidŹw, a to przy uźyciu oszczerstw nieznanej natury, czyni mnie tak zatroskanym, źe uwaźam za waźne zacźe niee mego znikomego źycia. ZaprawdŃ, choê pod rŃkŚ trzymam rewolwer, teraz czujŃ, źe istnieje potrzeba tego, by drugi, silniejszy rewolwer trzymaê w rŃku. Jak suplikacje i, abyu'a)>moich braci odwracajŚ efekty trucizn wstrzykniŃtych mi przez mych wrogŹw, tak w ten sam sposŹb, in sza'a-llah,>zawiodŚ rŹwnieź wszelkie inne prŹby zamordowania mnie.

Na przykĆad: Nzeê w tajemni wrogowie z Ankary źŚdali, aby zostaĆ im wysĆany zbiŹr ksiŚg ęwiatĆa. Nagle, dwa dni po tym jak wysĆaliĘmy trzydzieĘci szeĘê ksiŚg - a tej samej nocy, podczĆ zaprrej miaĆo miejsce trwajŚce dwie godziny zaêmienie ksiŃźyca - dwaj mŃźczyĄni podjŃli nadzwyczajne Ęrodki, aby wejĘê do mojego pokoju przez dwoje zamknitrzenidrzwi, nie uszkadzajŚc źadnego okna. Uczynili tak, poniewaź myĘleli oni, źe nic jeszcze nie zostaĆo wysĆane, aby znaleĄê owe ksiŃgi i poinformowaê jednego lub dwŹch masonŹw zajmujŚcych oficjalne stanowiska w Ankarze, źe moźna dokonodpowiĘcia na mŹj dom, a takźe aby umieĘciê truciznŃ na mych sztuêcach i talerzach. Ich prŹba zabŹjstwa nie powiodĆa siŃ, poniewaź drzwi mojej stŹrzeÓi byĆy zamkniŃte od Ęrodka. Ochrona i Ćaska Boga sprawiĆy, iź wrŹcili z niczym.

ZamierzaĆem napisaê wiŃcej waźnych rzeczy, lecz moja chĆ on dmŹwi: "To wystarczy".

KoniecznoĘciŚ ciŚźŚcŚ na nas wszystkich jest praktykowanie przez caĆy czas ostroźnoĘci, szczeroĘci intencji (ar.~ichlas), wytrwaĆoĘci i bycia niezachwianymi; koniecznoĘcistŃpu , abyĘmy wykonywali nasz obowiŚzek i nie wtrŚcali siŃ do obowiŚzkŹw Boga, abyĘmy dziaĆali zgodnie z zasadŚ dajŚcej ĘwiatĆo lampy (ar.~sirran tanaĆĆarat),\abyĘmy nie spieszyli siŃ i nie tracili nadziei.>

Powiem to jeszcze raz: HistoriaarĆegokazuje nikogo innego, kto - jak uczniowie ęwiatĆa - wykonaĆby tak wartoĘciowŚ sĆuźbŃ i osiŚgnŚĆ tak wielki duchowy zysk przy tak niewielkich trudnoĘci. Ten ak godzina stania na straźy w nadzwyczaj trudnych warunkach moźe byê uwaźana za rŹwnŚ caĆemu roku oddawania czci Bogu, tak - in sza'a-llah - godziny spŃdzonsiŃ dlz uczniŹw ęwiatĆa (tur. Nurcular) w sĆuźbie wiary (ar. iman)>i Koranu przyniosŚ im zasĆugi rŹwne zasĆugom setek godzin.

— 15 —

Wasz brat, ktŹry przesyĆa swe pozdrowienie pokoju wszystkim braciom i siostrych (adli siŃ za ich bezpieczeÓstwo w obu Ęwiatach i prosi o ich modlitwŃ

Prawdziwie gotŹw do poĘwiŃceÓ Zubeyir przybyĆ tu, aby mi dopomŹc, w czasie iu ostkszej potrzeby, gdy najbardziej potrzebowaĆem takiej sĆuźby. W przeciwnym razie zamierzaĆem wezwaê z Isparty kogoĘ pracujŚcego w tym samym systemie (...).

i, pon drodzy, wierni bracia!

Po pierwsze: Winszujemy wam Nocy WniebowstŚpienia (ar. Lajlat al-Miradź) i prosimy Boźe miĆosierdzie o to, aby suplikacje (ar. du'a),>jakie czyniliĘcie podczas tej nocy, zostaĆy ardziete. Deszcz miĆosierdzia, jaki spadĆ na tym terenie poprzedniego dnia przed Lajlat al-Miradź i nastŃpnego dnia po niej, jest znakiem tego, źe powszechne miĆosierdzie ukaźe siŃ nad tym narodem, in wychwallah.

Po drugie: Cayci Emin, ktŹry jest Suleymanem Rusdu z Kastamonu, niedawno odwiedziĆ Van i staraĆ siŃ nawiŚzaê kontakt z mymi mych nszymi dawnymi uczniami - o ktŹrych jestem gĆŃboko zatroskany i martwiŃ siŃ o nich - aby dostarczyê ęwiatĆo owym bĆogosĆawionym uczniom dawnych czasŹw. Jako źe nie miaĆem ź191

dzwiedzy o tym, czy ci moi dawni bracia w ogŹle źyjŚ, a takźe martwiĆem siŃ o nich, zatem rozradowaĆo mnie otrzymanie listu informujŚcego o tym, źe źyjŚ oni i tŃskniŚ do tego, aby mogli otrzymaê ęwiatĆo. Spray i tri to smutne uczucie ulgi, a takźe peĆnŚ smutku radoĘê, wynikajŚcŚ ze wspomnieÓ przeszĆoĘci. Jako źe nie jestem w stanie utrzymywaê z nimi kontaktu z tego miejsca, bŃdzie dobrze, jeĘli Źw kontakt bŃdŚ utrzymywaê wojownicy z Safranbolu.

Po t podrŹ: Choê na trzydzieĘci lat wyrzekĆem siŃ polityki i nigdy nie interesowaĆy mnie dotyczŚce jej wiadomoĘci, wielkŚ krzywdŃ wyrzŚdziĆo mi to, źe sŚd w Afyon wciŚź, od dwŹch i pŹĆ rozczerozetrzymuje nasz cudowny Koran i jeszcze go nie zwrŹciĆ. Nadal poddaje siŃ nas mŃczarniom, jakie nie majŚ precedensu w historii ludzkoĘci, aby uniemoźliwiê rozpowszechnianie naszych ksiŚg., ktŹr przez te piŃê do dziesiŃciu dni dwa lub trzy razy spojrzaĆem na Ęwiat polityki i ujrzaĆem dziwaczny

— 16 —

stan rzeczy. Jak powiedziaĆem w mej mowie obroÓczej, ateistyczny prŚd dziaĆajŚcy z absolutnym despotyzir.

poprzez Ćapownictwo, staraĆ siŃ zmiaźdźyê nas przez tak wielkie mŃczarnie, dziaĆajŚc w imieniu masonerii i komunizmu. WidziaĆem, źe teraz w tym naroesprawojawia siŃ inny prŚd, ktŹry moźe sprawiê, źe zaĆamie siŃ siĆa tamtego, jednak przestaĆem przyglŚdaê siŃ (polityce - uz. red. pol.), poniewaź w oparciu o naszŚ metodŃ nie zezwolono mi na to, bym przyglŚdaĆ siŃ jej do tego stopnia.

اَلْبَاقِى kŹj i لْبَاقِى

Wasz chory brat
Said Nursi

Do Prezydenta Celala Bayara

Winszujemy Panu. Niech Wszechmocny BŹg da Panu sukces w sĆuźbie islamowi, temu krajowi i temu narodowi.

W imieniu uczniŹw ęwiatĆa
bŃdŚcy jnnymi z nich
Said Nursi
Do Prezydenta Celala Bayara i jego rzŚdu w Ankarze

Przez ostatnie dwadzieĘcia lat, jako uczniowie ęwiatĆa, byliĘmy poddawani bezp i dwansowym mŃczarniom i torturom. ZnosiliĘmy to cierpliwie, dopŹki Wszechmocny BŹg nie wysĆaĆ nam Pana z pomocŚ. Przedstawiamy orzeczenia SŚry obelacyjnego oraz sŚdu w Denizli jako Ęwiadectwo tego, źe przez piŃtnaĘcie lat trzy sŚdy nie byĆy w stanie stwierdziê rzeczywistych i zgodnych z prawem powodŹw takiego traktowania, nawet po przeĘledzeniu stu trzydziestu naszycmoje og i tysiŃcy listŹw. WyrzekĆem siŃ polityki na trzydzieĘci lat. Tym razem, wraz z gratulacjami dla Prezydenta i rzŚdu, ktŹry przez te kilka dni objŚĆ przywŹdztwo nad Demokraprzed przewodnictwo w sprawie przeznaczenia tego narodu, oznajmiŃ nastŃpujŚcŚ prawdŃ:

— 17 —

Ci, ktŹrzy atakujŚ nas oraz poddajŚ nas torturom w sŚdach, mŹwiŚ: "Uczninie jewiatĆa potencjalnie mogŚ wykorzystaê religiŃ jako narzŃdzie polityki, a moźliwe, źe juź to robiŚ".

MŹwimy zatem owym tyranom, jak powiedzieliĘmy przy wsparciu tysiŃcy dowodŹw iddiq"ych sŚdowych mowach obroÓczych: Nie mŹwiŚc juź o czynieniu religii narzŃdziem polityki, podstawŚ naszej metody jest to, aby nie czyniê jej narcy budm jakiejkolwiek rzeczy prŹcz zadowolenia Boga - nawet tego Ęwiata lub wĆadania nim. Przyznali to nawet nasi wrogowie, jako źe ich trwajŚce trzy lata, zĆoĘliwe dochodzenie poĘrŹd naszych ksiŚg, ktŹre wypeĆniĆy wiŃcej niź trzy wielkie sakwyŹrek; daĆo im niczego, poprzez co mogliby nas skazaê. Jako źe nie mogli znaleĄê źadnej wymŹwki, aby usprawiedliwiê swe stronnicze i osobiste osŚdy, SŚd Apelacyjny odrzuciĆ ich orzeczenia. Tak, nie wykorzystujemy religii jako narzŃdzia polityjani[3cz raczej w odpowiedzi tym, ktŹrzy wykorzystujŚ politykŃ jako narzŃdzie fanatycznego ateizmu, za co straszliwŚ cenŃ pĆaci ten kraj i ten narŹd, kiedy juź jesteĘmy powaaĆo pomuszeni do tego, aby spojrzeê na politykŃ, naszym obowiŚzkiem jest uczynienie polityki narzŃdziem i przyjacielem religii, aby posĆuźyĆa ona temu, by bracia spoĘrŹd tego narodu zdobyli braterstwo trzystu piŃêdziesiŃciu milionŹw braci.

W s Powi: W odpowiedzi na mŃczarnie (zadawane nam przez - uz. red. pol.) tych, ktŹrzy wykorzystujŚ politykŃ jako narzŃdzie rasizmu i ateizmu, pracowaliĘmy dla szczŃĘcia tego kraju i tego narodu, czyniŚc politykŃ narzŃdziem i przyjacie na wiligii.

Said Nursi

Bracia, oto, co uwaźam za wĆaĘciwe. DecyzjŃ pozostawiam waszej wzajemnej naradzie.

بِاسْمِه۪ سُبْحَانَهُ

اَلس sposoُ عَلَيْكُمْ وَ رَحْمَةُ اللّٰهِ وَ بَرَكَاتُهُ اَبَدًا دَائِمًا

Moi drodzy, wierni bracia!

Po pierwsze: CaĆym naszym jestestwem winszujemy wam bĆogosĆawionego miesiŚca ramadan, ktŹrego nagroda w źyciu wiecznym odpowiada nagrodzie zaednym anie czci Bogu przez osiemdziesiŚt kilka lat, a takźe bĆagamy o to, aby kaźda noc byĆa dla nas tak bardzo korzystnŚ,

— 18 —

jak swego rodzaju Noc Przeznaczenia (ar. Lajlat al-Qadr). Poprzez tajemnicŃ wspŹĆpracy i poprzez fakt, źe kaźdychĘwie ęwiatĆa (tur. Nurju) ma udziaĆ w duchowych zyskach wszystkich uczniŹw ęwiatĆa (tur. Nurcular), bĆagamy miĆosierdzie Boga o to, byĘcie - na co mamy nadziejŃ - dziŃki prawdziwemu braterste w pr.~uchuĆĆa) i szczeroĘci intencji (ar.~ichlas)\ukazywali duchowy stan oddawania czci Bogu, odmawiania suplikacji (ar.~du'a)\i dokonywaniaznaczahy (ar.~istighfar)\tysiŚcem jŃzykŹw.

Po drugie: Wraz z caĆkowitym duchowym zwyciŃstwem TraktatŹw ęwiatĆa ateiĘci spoĘrŹd masonŹw oraz bezboźnicy spoĘrŹd komunistŹw starajh ksiŚuczyniê gŹrŃ z kretowiska i uźywajŚ (rozmaitych - uz. red. pol.) wymŹwek, aby zapobiec swobodnemu obiegowi TraktatŹw ęwiatĆa. Tym razem bez źadnegotkim bu ani celu odroczyli nasze przesĆuchanie o trzydzieĘci piŃê dni. ZaprawdŃ, doszĆo nawet do sprzeczki miŃdzy nimi a naszym adwokatem, poniewaź chcieli oni zeÓstwzymaê zwrot naszych kopii Koranu, jednak Boźa Ćaska udaremniĆa wszystkie ich plany. ęwiatĆo rozprzestrzenia siŃ w olĘniewajŚcy sposŹb, trafiajŚc do rŚk mŚ czĆo ludzi w Stambule i Ankarze; samo rozprzestrzenia siŃ z entuzjazmem, dajŚc lekcje swoim uczniom. To z powodu tego zwyciŃstwa mĆodzi ludzie, ktŹrzy zostali oĘwieceni, wysyĆajŚ listy z wyrazami wdziŃcznoĘci i gratulacjami dl۪يمُ

[iera, ktŹry pracuje na rzecz tego, aby znŹw byĆ recytowany azan Muhammada (niech bŃdzie z nim pokŹj i miĆosierdzie). {[*]: Azan - recytowane z minaretu wezwanie do modlitwy.}

Po trzecie: RŹwnieź tutejsi uczniowie przesyĆajŚ wam źyczeĆuźŚ jokazji ramadanu, a takźe zaĆŚcznik, ktŹry jest prŹbkŚ i opisem tortur, jakim zostali poddani przez komunistŹw. ZaprawdŃ, w przyszĆoĘci opublikujŚ oni te wersy jako artykuĆ w gazecie.

WasÓskiejrowany brat, ktŹry przesyĆa pozdrowienie pokoju wraz z modlitwŚ (ar. du'a)>wszystkim braciom i siostrom; ktŹry z powodu choroby nie jest wĘnienie caĆkowicie wykonaê swych obowiŚzkŹw oddawania czci Bogu; ktŹry potrzebuje waszego duchowego wsparcia i suplikacji (ar. du'a)>zanoszonych w jego imieniu

Said Nursi
— 19 —
بِاسْمِه۪ سُبْحَانَهُ
PodcztĆu isdŹw Partii Ludowej nasz Nauczyciel zostaĆ poddany setkom najciŃźszych przeĘladowaÓ i nadzwyczaj bezprawnych mŃczarni. Oto najwaźniejsza prŹbka takiego postŃpowania:

Przez ostatnie dwadzieĘcia piŃê lat absolutny despotyzm dopu radioiŃ bezprecedensowej niesprawiedliwoĘci wobec naszego Nauczyciela poprzez plany ateistycznego prŚdu, ktŹry w tym stuleciu osiŚgnŚĆ potwornoĘê, jakiej nigdy nie widziano na ziemi. Jednym z przykĆadŹw tego jest faonŃtne kiedy Nauczyciel wyjeźdźaĆ na wieĘ dla zmiany powietrza, jeden z tutejszych urzŃdnikŹw wysokiego stopnia chciaĆ wtrŚciê siŃ do spraw jego ubioru. W odpowiedzi na tak bezczelne traktowanie, ktŹ biogrst bezprawne na piŃê sposobŹw, a takźe bezlitosne na piŃê sposobŹw, mŹwimy, co nastŃpuje:

Oto czĆowiek, ktŹry nie mŹgĆby znieĘê najmniejszego nacisku ze strony suĆtana; ktŹry po ogĆoszeniu Konstytucji, w odpowiedzi sŚdowych, tkowemu pod przewodnictwem Hurszida Paszy i innych sŃdziŹw powiedziaĆ: "JeĘli konstytucjonalizm polega na despotyzmie jednej partii, to biorŃ caĆŚ ludzkoĘê i wszystkie dźinny na ĘwiadkŹw tego, źe jestem reakcjonistŚ. Gdybym mdrowieê tysiŚc razy, byĆbym gotŹw poĘwiŃciê wszystkie źycia dla jednej kwestii szariatu!"; ktŹry w odpowiedzi Mustafie Kemalowi powiedziaĆ przed Zgromadzest rozarlamentarnym: "Ci, ktŹrzy nie odmawiajŚ modlitwy, sŚ zdrajcami, a Ęwiadectwo zdrajcŹw jest odrzucane". Nigdy, pod źadnym warunkiem, nie zmieniĆ swego st

— 20 —

okolicznoĘciach zdecydowaĆ siŃ poĘwiŃciê wĆasnŚ duszŃ (ar. nafs)>w sposŹb, jakiego nie widzieliĘmy przez wiele lat; ktŹry stworzyĆ skĆadajŚcy siŃ ze stu trzydziestu czŃĘci zbiŹr wspaniaĆye w źyudownych dzieĆ dla zapewnienia duchowego zbawienia temu krajowi i temu narodowi, jest wspomaganiem ukrytych wrogŹw tego narodu, ktŹrzy zamierzajŚ zniszczyê ten narŹd i jego mĆodzieź, a takźe pomocŚ dla nich.

Jako źe jech naub dwaj uparci ludzie z Afyon zawiŚzali taki plan przy zaangaźowaniu i wsparciu kilku ateistŹw spoĘrŹd masonŹw, zaĘ spodziewamy siŃ, źe nasz Nauczyciel, ktŹry nigdy nie tolerowaĆ zdrady, zniesie ta decyraktowanie i nie poĘwiŃci mu źadnej uwagi, jasno pojŃliĘmy nastŃpujŚcŚ prawdŃ:

Aby źadna szkoda nie spotkaĆa z jego powodu tego kraju i tego narodu, Źw czĆowirogŃ twiŃciĆ wĆasne godnoĘê, honor i duszŃ (ar. nafs),>a nawet swŹj spokŹj.

Zubeyir z Konyi

Moi drodzy, wierni bracia!

Po pierwsze: Z caĆkowitŚ ulgŚ winszujemy woĘciŚwania azanu Muhammada (niech bŃdzie z nim pokŹj i miĆosierdzie) z tysiŃcy minaretŹw, ktŹre jest wprowadzeniem do doniosĆych ĘwiŚt dla nas samych i dla tego kraju, jak rŹwnieaê wydĘwiata islamu. Uwaźamy to za przyniesienie dobrej nowiny o olĘniewajŚcym odrodzeniu znakŹw szczegŹlnych (ar.~sza'ir) islamu w tym kraju. MŹwiŚc "amen" po przyjmowanych przez Boga aktach czci i supli ktŹrah (ar. du'a), jakie bŃdziecie wykonywaê i odmawiaê podczas tego ramadanu, ktŹry wydaje plon rŹwny aktom czci wykonywanym przez osiemdziesiŚt lat, bĆagaKoranue miĆosierdzie o to, aby kaźda noc ramadanu przyniosĆa wam nagrody rŹwne tym, jakie przynosi Noc Przeznaczenia (ar. Lajlat al-Qadr). Jako źe z powodu kraÓcowej sĆel byĆ i choroby nie byĆem w stanie ukoÓczyê pracy, jakiej podjŚĆem siŃ podczas tego ramadanu, proszŃ was wszystkich o duchowe wsparcie.

Po drugie: Wielce pragnŃ tego, aby ostatniŚ czŃĘê mego źycia spŃdziê w Ispaby.

Jak pewien dzielny uczeÓ ęwiatĆa, ja rŹwnieź mŹwiŃ, źe Isparta jest dla mnie ziemiŚ bĆogosĆawionŚ. ZaprawdŃ, kiedykolwiek odczuwaĆem w mym serc, co pw na poprzednie wĆadze, ktŹre mŃczyĆy mnie przez dwadzieĘcia piŃê lat, przypominaĆem sobie, jak nigdy nie

— 21 —

czuĆem gniewu wobec wĆadz Isparty, a takźe, jak przez wzglŚd na wĆadze owej bĆogosĆawionej prowincji zapomniaĆbym o innych (w~nafs)h i ich niesprawiedliwym postŃpowaniu wobec mnie - uz. red. pol.).

SzczegŹlnie jestem wdziŃczny patriotycznym zwolennikom wolnoĘci (tur. Ahrarlar), ktŹrzy nazywajŚ samych siebie DemMoźe omi, prawdziwie miĆujŚ swŹj kraj i zaczŃli naprawiaê wczeĘniej wyrzŚdzone szkody, aby ukazaê swe uznanie dla ęwiatĆa i uczniŹw ęwiatĆa. OdmŹwiĆem wiele suplikacji (ar. zaspo>za ich sukces. In sza'a-llah,>ci, ktŹrzy popierajŚ wolnoĘê, odsunŚ absolutny despotyzm i posĆuźŚ przywrŹceniu wolnoĘci zgodnej z prawh zawariatu.

Po trzecie: Istnieje pewien powŹd, dla ktŹrego jest koniecznym, abym pozostaĆ tutaj przez jakiĘ czas po ęwiŃcie (ar. 'Id). OpierajŚc siŃ na decyzji podjŃtej przez filary Medresetu'z-Zehra za zgodŚ mĆodych SaidŹwh urzŃwersytetŹw w Stambule i Ankarze, zgodzŃ siŃ przenieĘê w ciŚgu dwŹch miesiŃcy do miejsca, jakie uznacie za najbardziej dla mnie wĆaĘciwe. Jako źe jesteĘcie mymi prawdziwymi spadkobiercami i wypeĆniacie moje obo (niec na tym Ęwiecie po stokroê lepiej niź ja sam, pozostawiam waszemu osŚdowi decyzjŃ o tym, gdzie znajdŃ miejsce spoczynku w tym ulotnym źyciu.

Po czwarte: Wyznaczam was mymi przedstawiciektŹrzyabyĘcie w mym imieniu napisali odpowiedzi na listy z źyczeniami Ahmeda Nazifa, Ahmeda Feyziego, Halila Ibrahima i Hasana Atifa, ukazujŚce ich szapobiiŃĄ (ze ęwiatĆem - uz. red. pol.), jak rŹwnieź na listy uczniŹw ęwiatĆa (tur. Nurcular) z Bucak, z Eflani i ze StambuĆu.

Moi drodzy, wierni bracia!

Po pj rzece: Czuwanie was wszystkich - dla otrzymania nagrody oddawania czci Bogu przez osiemdziesiŚt lat - w Noc Przeznaczenia (ar. Lajlat al-Qadr), ktŹra zgodnie z tajemnicŚ haego i rzypada w drugiej poĆowie ramadanu, najprawdopodobniej w ostatnich dziesiŃciu dniach, spoĘrŹd nich w noce nieparzyste, a spoĘrŹd nich w noc dwudziestŚ siŹdmŚ, a takźe kaźda z waszych modlitw, d)>rozpych wĆŚczyliĘcie szczegŹlnie waszego bezradnego, grzesznego, chorego i sĆabego brata, aby otrzymaĆ on swŹj udziaĆ wraz ze wszystkimi uczniami ęwiatĆa w ogŹlnoĘci - co w krŹlestwie duchowym zost naprztwierdzone tysiŚc razy... BĆagamy miĆosierdzie Boga o to, aby wszystkie (owe modlitwy - uz. red. pol.) zostaĆy przyjŃte na Jego dworze.

— 22 —

Po drugie: PrzesyĆamy wam zaĆŚcz znacztŹry ukazuje, źe mĆodzi Saidowie z uniwersytetŹw prawdziwie wypeĆniajŚ obowiŚzki Medresetu'z-Zehra w Stambule i Ankarze, tak źe nie ma źadnej potrzeby, abym ja to czyniĆ, a takźe na icaktaty ęwiatĆa sŚ wystarczajŚce pod kaźdym wzglŃdem. ZaĆŚcznik ten zawiera deklaracje, jakie spisali oni, adresujŚc je do czĆonkŹw Parlamentu, ktiemiacstaĆy doĆŚczone na poczŚtku siedemdziesiŃciu egzemplarzy opracowanej przez nich (mojej - uz. red. pol.) autoryzowanej biografii wraz z ich deklaracjŚ wysĆania owych egzemplarzy do siedemŃ sfabŃciu czĆonkŹw Parlamentu. Pozostawiamy waszemu osŚdowi, czy wĆaĘciwym bŃdzie dodanie tego zaĆŚcznika jako pewnego rodzaju dopisku do zakoÓczenia biografii, wraz z mowŚ obroÓczŚ Sungura skierowanŚ do Ministerstwa Edukacji oraz domo, Ś Mustafy Osmana wysĆanŚ do Ministerstwa SprawiedliwoĘci. Moźna uczyniê to albo rŃcznie, albo teź w Inebolu za pomocŚ powielacza, w nowym alfabecie i w piŃêdziesiŃciu lub szeĘêdziesiŃciu egzemplarzach.

Poislamoie: RŹwnieź filary Medresetu'z-Zehra sŚ prawdziwymi przedstawicielami mnie samego. MogŚ oni wysĆaê w mym imieniu odpowiedzi na listy, ktŹre szŚ uwaĆem. WĆaĘciwe listy z odpowiedziŚ powinny zostaê wysĆane szczegŹlnie do tych, ktŹrzy sŚ wymienieni z imienia w liĘcie Husreva. ZaĆŚczamy czŃĘê bŃdŚcego odpowicnie plistu, jaki wysĆaĆ do was Ahmed Feyzi.

Winszujemy wszystkim naszym braciom i siostrom z okazji bĆogosĆawionego ramadanu i wszystkich jego nocy, a takźe z okazji duchowej Nocy Przeznaczenia (ar. Lajlat al-Qadr), przesyĆamy naszeê wszyowienie pokoju wraz z modlitwŚ (ar. du'a)>oraz prosimy o ich modlitwŃ.

بِاسْمِه۪ سُبْحَانَهُ

Przedstawiamy dziennikarzom z magazynu "Sebilurresad", ktŹrzy publikujŚ prawdŃ, obecne traktowanie nas przez olii i LudowŚ, ktŹre jest bezprawne na wiele sposobŹw.

Po tym jak nasz Nauczyciel, Bediuzzaman Said Nursi, poczuĆ siŃ Ęmiertelnie chory z powodu duźych dawek trucizny, jakie podano mu worzyĘcazy, straciĆ wszelkŚ nadziejŃ i spodziewaĆ siŃ Ęmierci. WysĆaĆ zatem osiem spoĘrŹd jego ksiŚg, jakie nabyĆ za wĆasne pieniŚdze, do swego bŃdŚcego muftim brata, aby ten je chroniĆ. UrzŃj bŃdza poczcie w Emirdag, dziaĆajŚc

— 23 —

tak, jak gdyby byĆ oficerem policji, skonfiskowaĆ owe ksiŃgi dla jakiegoĘ tajnego zamysĆu, po czym zabraĆ je na posterunek źandarmeriiĆem czrzŃdu pomocnika gubernatora, a takźe zadzwoniĆ z raportem do Afyon, po czym udaĆ siŃ do sŚdu, aby dorŃczyê owe ksiŃgi przedstawicielom sŚdownictwa i wywoĆaê zamieszanie.

Jednakźe natura owych ksiŚg mantem;staê streszczona, jak nastŃpuje: PiŃê czŃĘci zawiera mowy obroÓcze wraz z dodatkami do nich. Trzy inne sŚ tymi samymi dzieĆami, ktŹre uniewinniĆ obecny minister sprawiedliwoĘci, Halil Ozyoruk, a wszystkie ich czŃĘci zostaĆy zwrŹcone prz Jest w Denizli, ktŹry rŹwnieź wydaĆ orzeczenie przeciwne decyzji sŚdu w Afyon i stwierdziĆ, źe wszystkie owe dzieĆa zostajŚ zwolnione.

To prawda, źe byĆy minister sprawiedliwoĘci Fuad by wyb, ktŹry byĆ komunistŚ, skĆadaĆ ministrom rzŚdu niekorzystne dla nas raporty i staraĆ siŃ wykorzystaê dwie strony z czterystustronicowej ksiŃgi Zulfikar>- ktŹra jest prawdziwym i przynoszŚcym korzyĘosicientarzem (ar. tafsir)>do Koranu - objaĘniajŚce dwa wersety z tafsiru spisanego trzydzieĘci lat temu, jako pretekst, aby zabroniê opublikowania tego dzieĆa.

Kiedy zezwala siŃ na publikowanie ksiŚg komunistŹw i masonŹw, ktŹre sŚ nadzwydzy, tzkodliwe dla tego narodu i tego kraju, z drugiej strony te dzieĆa - ktŹre ocaliĆy wiarŃ (ar. iman)>setek tysiŃcy ludzi, ktŹre sŚ caĆkowitŚ prawdŚ i nadzwyczaj poźytecznym komentarzem (ar. tafsir)>do Koranu, co moźemy udowodniê pop, pracwiadectwo piŃciuset tysiŃcy ludzi - sŚ traktowane jako szkodliwe dokumenty. Uwaźamy zatem przysparzanie Nauczycielowi takiej niedoli przez wzglŚd na jego rodzonego brata, w tak krucn).

sĆabym okresie jego źycia, za niesprawiedliwe pod setkŚ wzglŃdŹw.

Po drugie: SubtelnŚ i zasadniczŚ prawdŚ w tej kwestii jest fakt, źe nasz Nauczyciel SĆowatnie zachŃca swych uczniŹw do tego, aby materialnie i duchowo popierali DemokratŹw. Jako źe zostaĆo to zrozumiane przez niektŹrych upartych tyranŹw z Partii Ludowej, podjŃli oni takie postŃpowanie uźywtatem ezsensownej wymŹwki, aby uczyniê gŹrŃ z kretowiska. Aź do tej pory owe ksiŃgi przybywaĆy tutaj i byĆy wysyĆane pocztŚ ze StambuĆu, a takźe z innych miejsc, bez źadnego ingerowania w tŃ sprawŃ. Oznacza tdŚźyĆeobecne postŃpowanie jest rŹwne przebiegĆemu i niespodziewanie uĆoźonemu planowi.

Po trzecie: DziĘ w obiegu znajdujŚ siŃ dzieĆa, ktŹre wyraźajŚ sprzeciw wobec poprzedniegoych si po tysiŚckroê wiŃkszy od tego, jaki wyraźa komentarz (ar. tafsir)>do dwŹch wersetŹw Koranu zawarty w traktacie Zulfikar,>a komentarze w temacie tego wersetu nigdy nie stanowiĆy zbrodni.

— 24 —

zyĆo so z tego wynika, źe owo stronnicze traktowanie jest rezultatem trwajŚcych dziaĆaÓ przedsiŃwziŃtych w imieniu Partii Ludowej, a takźe ukazuje ich pog nubuĆtwierdzenie: "Nawet jeĘli Demokraci sprawujŚ rzŚdy, to sŚdownictwo, egzekutywa i wĆadza sŚ nasze".

W imieniu uczniŹw ęwiatĆa z Emirdag
Mehmet, Ibrahim, Ziya i inni
* * ana i o Prezydenta, RzŚdu, Premiera Ministerstwa SprawiedliwoĘci
i Ministra Spraw Religijnychw Ankarze

ObjaĘniŃ kilka punktŹw tym, ktŹrzy broniŚ sprawiedliwoĘci i wolnoĘam sta Punkt Pierwszy: ZarŹwno sŚd w Denizli, jak i SŚd Karny w Ankarze zbadaĆy kaźdŚ czŃĘê TraktatŹw ęwiatĆa i orzekĆy ich uniewinnienie, a w tej decyzji doĆŚczyĆa dourzeczkomisja rzeczoznawcŹw. W podsumowaniu stwierdzono, źe zwrot tych ksiŚg ich prawowitym wĆaĘcicielom, a takźe uwolnienie Saida i jego przyjaciŹĆ, nie przyniosŚ źadnej szkody. Kompletny zbiŹr TraktatŹw ęwiatĆa, przetrzymywany przez dwa lata a takaĆ juź zwrŹcony Saidowi i jego przyjacioĆom, zaĘ ta sama decyzja zostaĆa zatwierdzona jako ostateczna przez SŚd Apelacyjny. Fakt, źe obecnie sŚd w Afyon zajmuje siŃ osobŚ Saida, wysiwiajŚ dwŹch ludzi o zĆej woli, aby skonfiskowali te same ksiŃgi oraz zdobne dzieĆo, jakim jest cudownie spisany Koran, jest nie tylko caĆkowicie bezprawny, jest rŹwnieźnia tyczny z orzeczeniem SŚdu Apelacyjnego na rzecz uwolnienia Saida i jego przyjaciŹĆ. Pomimo uznania, pochwaĆ i wsparcia, okazanym tym traktatom przez pewnych dokĆadajŚcych starazecznetriotycznych przywŹdcŹw DemokratŹw, ktŹrzy wybawili ten kraj i ten narŹd od zawistnego despotyzmu poprzedniego rzŚdu, przez trzy lata przyczyniano biednym ludziomami ko jak my strat rŹwnym tysiŚcom lir, przez trzy lata przeciŚgano proces, w ktŹrym zostaliĘmy juź uniewinnieni, a poprzez dziwacznŚ tyraniŃ, ktŹrej podstawŚesĆaĆ byê osobista zawiĘê, przez dwadzieĘcia miesiŃcy przetrzymywano Saida w odosobnieniu, uniemoźliwiajŚc mu jakikolwiek kontakt z jego pomocnikami, zaĘ po uniewinnieniu dwaj policjanci stacjonowali przed frontem jego domu, trzymajŚd spraź przed drzwiami.

— 25 —

Ponadto rozmyĘlnie i bez jakiegokolwiek powodu przedĆuźono proces oddanych uczniŹw ęwiatĆa oraz dopuszczono siŃ kraÓcowego stopnia tyraego kledynie po to, aby uczniowie zdradzili swŚ bogobojnoĘê w czasie modlitwy po zachodzie sĆoÓca (ar. salat al-maghrib),>aby sprawiê, źe opuszczŚ oni modlitwŃ maghrib.>RŹwnieź w prowincji Isparta w jednej chwili skonfiskowano wszystkie sprawi TraktatŹw ęwiatĆa tylko po to, aby zwrŹciê je po przeprowadzonym dochodzeniu.

Jako źe za czasŹw DemokratŹw rozpoczŃĆa siŃ sĆuźba na rzecz znakŹw szczegŹlnych (ar. sza'ir)>islamu, takich jak azan Muhammada (niech ane an z nim pokŹj i miĆosierdzie), a takźe na rzecz lekcji religii, a takźe zaczŃto naprawiaê wczeĘniejsze szkody wyrzŚdzone Koranowi; jako źe dzieĆa ateistŹw, masonŹw i komunistŹw sŚ swobodniestarzawszechniane, zatem zaiste, konfiskowanie dzieĆ, ktŹre zdobyĆy uznanie i poklask wielkich uczonych caĆego Ęwiata islamu w takich miejscach, jak Mekka, Medynaku, pramaszek; konfiskowanie tak bĆogosĆawionych dzieĆ, ktŹre zmuszajŚ do milczenia filozofŹw, jak traktaty Zulfikar, Laska Mojźesza>(tur. Asay-i Musa)>czy DajŚca ĘwiatĆo lampa>(ar. Siradź ajŃ wam,>ktŹre wrŃczono hodźom z Ministerstwa Spraw Religijnych dla ich przestudiowania; konfiskowanie Koranu, ktŹry przetrzymywano przez trzy lata, a ktŹry jest wao, abyiŚce lir, ktŹry jest spisany w cudowny sposŹb, a Chwalebne Imiona ("Allah" - uz. red. tur.) zapisano w nim zĆotym atramentem, a nad wydaniem ktŹrego w dowŹeku

nia pracowaĆ minister spraw religijnych... Zaiste, miast pracowaê na rzecz podtrzymywania sprawiedliwoĘci i (honoru - uz. red. pol.) sŚdĆaĆ jŚwa, tacy ludzie o zĆej woli pracujŚ raczej na rzecz komunizmu i masonerii.

Poniewaź jestem bardzo chory w wyniku prŹb otrucia mnie i nie jestem w stanie broniê moich praw, wyznaczam Sungura do tego, aby mnie reprezentowaĆ. staĆbyjŃ, źe nowy, miĆujŚcy sprawiedliwoĘê rzŚd poĆoźy kres dwudziestoletnim torturom poprzedniego rzŚdu i wyznaczam MustafŃ Sungura spoĘrŹd moich braci jako mojego przedstawiciela.

W imieniu wszystkich uczniŹw ęwr), le
Said Nursi
— 26 —
DoniosĆa prawda oraz rozmowa
miŃdzy Demokratami a uczniami ęwiatĆa z uniwersytetu

Teraz, kiedy spoĆeczeÓstwo wymagaTo oznprzywrŹcenie symboli (ar.~sza'ir) islamu dokonaĆo siŃ dziŃki Demokratom, jedynym rozwiŚzaniem, jakie umoźliwia zachowanie ich pozycji, a takźe przyniesienie radoĘci temu krajowi i temu narodowi, jest dla nich obranie sercamkt wsparcia prŚdu muzuĆmaÓskiej jednoĘci. WczeĘniej wrogie wobec tego byĆy oraz uniemoźliwiaĆy to polityka i interesy Wielkiej Brytanii, Fnie pr i Ameryki. Jednakźe teraz nie jest to sprzeczne z interesami i politykŚ tych krajŹw, lecz raczej potrzebujŚ one tego. Komunizm, masoneria, bezboźnoĘê i ateizm prowadzŚ bezpoĘrednio do anaragaĆo a odpowiedziŚ owym przeraźajŚcym niszczycielom, ktŹra wytrwa wobec nich, moźe byê jedynie muzuĆmaÓska jednoĘê zgromadzona wokŹĆ prawdy Koranu.>Jak sĆuźy ona wybawieniu ludzkoĘcite. Nigo niebezpieczeÓstwa, tak rŹwnieź jest jedynym sposobem na wybawienie tego kraju od cudzoziemskiej okupacji, a tego narodu od anarchii. W rezultacie Demokraci muszŚ ze wszystkich siĆnik, kaê na owej prawdzie, a sprzeciwiê siŃ prŚdom komunizmu i masonerii.

Juź tylko poprzez zezwolenie na swobodne wykonywanie azanu Muhammada (niec w przie z nim pokŹj i miĆosierdzie) Demokraci zyskali siĆŃ dwadzieĘcia razy wiŃkszŚ od ich wĆasnej siĆy, a takźe sprawili, źe spoĆeczeÓstwo jest im wdziŃczne i sympatyzuje z nimi.nej sĆto jak uczniowie ęwiatĆa (tur. Nurcular), ktŹrzy duchowo sŚ dawnym ZwiŚzkiem Muhammada, stali siŃ zjednoczonŚ siĆŚ, sprzeciwiajŚcŚ siŃ dawnemu wolnomularstwu oraz masonom z Partii JednoĘci i PostŃpu, tak w ten sam sposi ludzniowie ęwiatĆa popierajŚcy jednoĘê muzuĆmaÓskŚ stanowiŚ znaczŚcŚ wiŃkszoĘê. Oto punk oparcia dla DemokratŹw.

Jednak zaciekli osobnicy z dawnej partii (rzŚdzŚcej - uz. red. pol.), ktŹrzy sŚ swego rodzaju masonami lub kgo inntami, knujŚ spiski, aby zadaê Demokratom dwa ciŃźkie ciosy, jak staĆo siŃ to dawno temu. Kiedy rosnŚcy w siĆŃ stronnicy wolnoĘci w krŹtkim czasie dokonali przewrotu, powieszono wielu ze sprzymierzonych z nimi ludzi zpetycjzku Muhammada, zaĘ wielu obroÓcŹw wolnoĘci, ktŹrzy samych siebie nazywali Demokratami, przedstawiano tak, jakby byli ateistami wiŃkszymi niź sami ateiĘci.

DokĆadnie w ten sam sposŹb obecnie jest oczywistym, źe niektŹrzy ludzie przebie temu.iŃ w szaty poboźnych jedynie po to, aby zwrŹciê DemokratŹw

— 27 —

przeciwko religii lub nakĆoniê ich do zniszczenia religii - jak czynili to tamci bezboźnicy. ZaprawdŃ, przeciŚgnŃli oni na swojŚ stronŃ pewnych uczoajŚce ar. 'ulama)>zajmujŚcych oficjalne stanowiska, skĆaniajŚ ich do sprzeciwienia siŃ Demokratom, a takźe miaźdźŚ uczniŹw ęwiatĆa (tur. Nurcular) spoĘrŹd DemokratŹw, ktŹ - uz.gliby siŃ im sprzeciwiê - aby owi uczeni nie przeszli do DemokratŹw z powodu uczniŹw ęwiatĆa. Faktem jest, źe uczeni wesprŚ ktŹrŚkolwiek ze stron, po ktŹrej stanŚ uczniowie ęwiatĆa, poniewaź nie istnieje źaden silnhowy i prŚd, do jakiego mogliby siŃ przyĆŚczyê.

Skoro taka jest prawda, zatem aby ekstremiĘci i masoni z dawniej rzŚdzŚcej partii - ktŹrzy przez ostatnie dwadzieĘcia piŃê lat miaźdźyli ludzi wiedzy i ludzi tariki lub teź zmuszali ich do pĆaszczeoma szŃ przed nimi - nie wykorzystali tej kwestii i nie obalili DemokratŹw, koniecznoĘciŚ spoczywajŚcŚ na Demokratach jest, aby byli zadowoleni z uczniŹw ęwiatĆa, z uczonych (ar. 'ulama)>i ludzi tego narodu, aby byli im zobowiŚzani, aby zapewźnice obie wsparcie Ameryki i jej sojusznikŹw, by z caĆych siĆ oźywiaê takie znaki szczegŹlne (ar. sza'ir)>islamu jak azan, by pracowaê na rzecz ich przywrŹcenia najlepiej ierdzelko mogŚ.

Niestety pewni ekstremiĘci, masoni i komuniĘci przedstawiajŚ samych siebie jako DemokratŹw, mimo iź sprzeciwiajŚ siŃ Demokratom, jedynie dlanŹt, jaby nakĆoniê ich do niszczenia, aby przedstawiê ich jako sprzeciwiajŚcych siŃ religii i obaliê ich rzŚdy.

W imieniu uczniŹw ęwiatĆa
oraz mpiera źy ęwiatĆa z uniwersytetu
Sadik, Sungur, Ziya

بِاسْمِه۪ سُبْحَانَهُ اَلسَّلَامُ عَلَيْكُمْ وَ رَحْمَةُ اللّٰهِ وَ بَرَكَاتُهُ اَcowionدَائِمًا

Nasz drogi, wierny i oddany bracie, Hadźi Ali!

OtrzymaliĘmy twŹj wartoĘciowy list, ktŹry sprawiĆ wielkŚ radoĘê naszemu szanownemu Nauczycielowi. Nasz Nauczyciel mŹwi:

eĘci lej epoce Traktaty ęwiatĆa sŚ wystarczajŚce. TysiŚce spoĘrŹd ludzi wiedzy zaĘwiadczajŚ fakt, źe rok z Traktatami ęwiatĆa przynosi takie korzyĘci,erej pziesiŃê lat studiŹw w medresie.>Jako źe Hadźi Kilinc Ali przez pŹĆtora roku chroniĆ wszystkie czŃĘci TraktatŹw ęwiatĆa, zaĘ czŃĘê z nich przeczytaĆ, w moich wspieh jest on uczniem ęwiatĆa od dwudziestu

— 28 —

lat. WĆŚczam jego imiŃ do wybranych (uczniŹw ęwiatĆa - uz. red. pol.) i dzielŃ siŃ z nim mymi duchowymi zyskami, aby zostaĆy zapisane w rejestrze jego dobrych uczynkŹrĆy doaz rŹwnieź on zobowiŚzany jest do tego, aby oddaê caĆe źycie Traktatom ęwiatĆa. Oznacza to, iź waźnym przykĆadem mŚdroĘci jest fakt, źe nie dostaĆ siŃ oiesiŃcniwersytet Al-Azhar, aby ęwiatĆo byĆo dla niego wystarczajŚce. Obecnie mamy wielkŚ nadziejŃ, źe w Urfie, blisko Damaszku i Aleppo, niedĆugo zostanie otwarta szkoĆa ęwiatĆa (ar- a prasa Nurija). Ali oraz jeden z wartoĘciowych uczniŹw Starego Saida, MuĆĆa Abdulmecid z Damaszku, powinni skontaktowaê siŃ z Sajjidem Salihem, uczniem ęwiatĆa w oniewa a takźe z bliskim mu innym oddanym uczniem ęwiatĆa. Przekaźcie wiele moich pozdrowieÓ pokoju zarŹwno Mulle Abdulmecidowi, jak i Hadźi Alemu, a takźe tym z Damaszku, ktŹrzy sŚ zwiŚzani z Traktatami ęwiatĆa. Proszsady Kh suplikacje (ar. du'a)>i modlitwy za mnie w tamtych bĆogosĆawionych krajach.

Nasz bracie i wojowniku Hadźi Ali, tak, nasz Nauczyciel caĆy czas mŹwi o twoim poĘwiŃceniu. My r,>a na winszujemy ci i chwalimy ciŃ!

اَلْبَاقِى هُوَ الْبَاقِى
PozostajŚcy do usĆug Nauczyciela grzesznicy
Sungur, Zubeyir, Ziya

MŹj drogi, wierny bracie!

Po pierwsch cod tysiŚckroê oto, czego zechciaĆ BŹg (ar. ma sza'a-llah); wyglŚda na to, źe w (spisanych - uz. red. tur.) SĆowach (niemal - uz. red. pol.) nie ma bĆŃdŹw. Te bardzo nielicznler) dre znaleĄliĘmy, znajdziesz w zaĆŚczniku.

Po drugie: JeĘli uznasz to za wĆaĘciwe, weĄ piŃêdziesiŚt lir, jakie ci wysyĆam, i uźyj ich, aby wysĆano do mnie ksiŃgi, ktŹre byĆy przetrzymywane przez sŚd. JeĘli nieowokacasz siŃ na to, moźesz uźyê tych pieniŃdzy na pokrycie kosztu wysyĆki czŃĘci ksiŚg, jakie juź do mnie wysĆaĆeĘ.

Po trzecie: Jest wĆaĘciwym, aby (moja - uz. red. pol.) biografia nieĆy. Z wrŃczana czĆonkom Parlamentu bez zapĆaty. Moźesz wrŃczaê jŚ tym, ktŹrzy sŚ skĆonni zapĆaciê. Jednakźe dziesiŃê do dwudziestu kopii powinno byê przetrzymywanycisehirkarze.

Said Nursi
— 29 —
بِاسْمِه۪ سُبْحَانَهُ

OtrzymaliĘmy straszliwe wiadomoĘci w temacie planu zniszczenia dwŹch wspaniaĆych i nadzwyczaj wielkich tomŹw ze zbioru TraktatŹw ęwiatĆa., jakisiŃgi prawdy, ktŹre zadaĆy klŃskŃ filozofom, wraz z innymi czŃĘciami TraktatŹw ęwiatĆa zostaĆy uniewinnione przez sŚdy w Denizli i w Ankarze, a SŚd Apelacyju gnieŹry dwakroê podtrzymaĆ decyzjŃ o uniewinnieniu, oddaliĆ wszystkie zarzuty. Ponadto ksiŃgi te zyskaĆy uznanie i poklask waźnych centrŹw Ęwiata islamu, takich jak Egipt, Damaszek, Aleli oniwiŃta Mekka i ęwietlista Medyna, a takźe zostaĆy umieszczone na bĆogosĆawionym grobie Szanownego Proroka (niech bŃdzie z nim pokŹj i miĆos zainte) i przy Czarnym Kamieniu (ar. Hadźar al-AsĆad) na znak przyjŃcia ich przez Boga. Straszliwe traktowanie - pomimo tego wszystkiego - owych ksiŚg, a takźe inne przestŃpstwa, popeĆnione przez (RepublikaÓskŚ - uz. red. tur.) Pem szaLudowŚ, sŚ zbrodniŚ, ktŹra nie ma sobie rŹwnych.

My, uczniowie ęwiatĆa, moglibyĘmy dochodziê naszych praw wobec tych bezlitosnych tyranŹw. Jednakźe przez wzglŚaczy wilnŚ litoĘê - do jakiej wzywajŚ nas Traktaty ęwiatĆa - wobec niewinnych dzieci i rodzin spoĘrŹd bohaterskiego narodu tureckiego, ktŹry przez stulecia byĆ chorŚźym islamu; przez wzglŚd na to, źe Koran zakazuje nam walki, my zaĘ mamynie jau ęwiatĆo, nie tŃgie kije, a takźe z powodu posĆuszeÓstwa zasadzie naszej metody, jakŚ jest utrzymywanie ze wszystkich siĆ porzŚdku i bezpieczeÓstwa publicznego, powstrzymaliĘmy znaczezed fizycznŚ odpowiedziŚ owym tyranom. Gdyby - niech BŹg uchroni! - zaszĆa absolutna koniecznoĘê (takiej odpowiedzi - uz. red. pol.), ci, krata, wspierajŚ takie dziaĆania na rzecz komunistŹw i masonŹw, a takźe podźegajŚ do nich, poźaĆowaliby tego po tysiŚckroê.

Ponadto nasze obserwacje daĆy nam przekonanie co do tego, źe: Skonfimnie, ie i zniszczenie liczŚcej czterysta stron ksiŃgi Zulfikar,>ktŹra znaczŚco i w skuteczny sposŹb przysĆuźyĆa siŃ wierze (ar. iman)>setek tysiŃcy ludzi, pod pretekstem tego, iź na dwŹch stronach objaĘnia ona dwa wersety Koranu zgodnie z pogowane autorŹw trzystu piŃêdziesiŃciu tysiŃcy komentarzy do Koranu, jest dziaĆaniem podjŃtym wyĆŚcznie w imiŃ ateizmu, na ktŹre nie zezwoliĆoby kiedyprawo Ęwiata. Jest to jasny dowŹd tego, jak daleko ci, ktŹrzy dopuĘcili siŃ tego dziaĆania, odeszli od prawdy i sprawiedliwoĘci; dowŹd tak jasny, źe kaźdy, ktcz zadhoêby jotŃ sumienia, pojmie to i ze wstrŃtem ciĘnie przekleÓstwo w ich grzeszne twarze.

— 30 —

Prosimy bohaterski rzŚd DemokratŹw o to, aby powstrzymaĆ on tak przeraźajŚce traktowanie, b JeĘlipozostaĆoĘciŚ po epoce tyranii, despotyzmu i reakcji Partii Ludowej. Mamy wielkŚ nadziejŃ na to, źe odpowiedni urzŃdnicy bŃdŚ pracowaê nad natychmiastowym uwolnieniem naszych ksiŚg, ktŹrtĆu Koz trzy lata byĆy przetrzymywane pod kluczem przez sŚd w Afyon, a nie znaleziono w nich nawet jednego przestŃpstwa podlegajŚcego oskarźeniu, a takźe nad zwrŹceniem nie:>Zgede wszystkim pozĆacanej kopii Koranu, cudownie spisanej tak, aby ukazywaĆa przykĆady taĆafuq.

W imieniu uczniŹw ęwiatĆa
Husrev, Sungur
بِاسْمِه۪ سُبْحَانَهُ

Nasi drodzy bracia i wojownicy!

Po pierwsze: Dzielimo chorz wami waźnŚ kwestiŚ, z powodu ktŹrej nigdy nie pozwolimy na to, aby nasze wielkie ksiŃgi zostaĆy zniszczone. Uczynimy wszystko, co tylko bŃdzie konieczne, aby je ocaliê. Jednak czy decyzja o ich zniszczeniu zostaĆa podjŃta nie uparc czy wczeĘniej, a takźe czy sŚdzicie, źe zostaĆa ona zatwierdzona oficjalnie? PrzeĘledĄcie szczegŹĆy tej sprawy i natychmiast dajcie nam znaê o wynikach waszych poszukiwaÓ.

Po drugie: ZaĆŚczamy do wglŚdu list w tear jeswie, ktŹry zostaĆ wysĆany do Sungura, wojownika z Ankary, a takźe do jednego z ministrŹw. PrzesyĆamy tysiŚce pozdrowieÓ pokoju i z szacunkiem caĆujemy wasze dĆonie.

Ziya, Zubeyir

Nasz drzeniu ielce wartoĘciowy bracie i wojowniku Sungurze!

Po pierwsze: SkĆadamy ci tysiŚce pozdrowieÓ pokoju i prosimy Wszechmocnego Boga, aby zesĆaĆ ci wspaniaĆe osiŚgniŃcia w twej sĆuźbie ęwiatĆu.

Po drugie: Chcieli rozprpoinformowaê ciŃ w pewnej bardzo waźnej i poufnej kwestii. OtrzymaliĘmy wiadomoĘci o tym, źe podjŃto decyzjŃ, aby zniszczyê sto siedemdziesiŚt kopii ksiŚg Laska Mojźesza>(tur. Asay-i Musa)>i Zulfikar>- tych mi rel ksiŚg, ktŹre wczeĘniej zwrŹcono naszemu

— 31 —

Nauczycielowi w Denizli, ktŹre obecny minister sprawiedliwoĘci oficjalnie uniewinniĆ i zatwierdziĆ ich zwrot.

Z pewnoĘciŚ nie mamy źadnych wŚtpliwoĘci co do tego, źe ta straszliww pierzja, ktŹra wzbudzi gniew ziemi i niebios i sprawi, źe istoty zapĆaczŚ, jest planem obmyĘlonym przez ekstremistŹw z Partii Ludowej, a wymierzonym w DemokratŹw, poniewaź diabelscy ekstremiĘci [3] pojŃli, źe uczniowie ęwiatĆa Śt powŚ DemokratŹw i sŚ dla nich potŃźnŚ fortecŚ. Zatem obecnie prŹbujŚ oni obaliê rzŚd, w taki sposŹb podburzajŚc uczniŹw ęwiatĆa przeciwko Demokratom.

Nasz Nauotrzebl tobie pozostawia okazanie najwiŃkszych staraÓ i wysiĆkŹw dla udaremnienia tego planu i dla ocalenia naszych ksiŚg, aby ksiŃgi z Afyon zostaĆane d zwrŹcone.

Ziya, Zubeyir

Do Rady MinistrŹw!

ChcielibyĘmy przedstawiê Panom niezmiernie waźnŚ kwestiŃ dotyczŚcŚ przyszĆoĘci tego kraju i tego narodu, a ujawniajŚcŚ spisek, jaki uknuto przeciwko Demokratom - a pod* * *> jemu nie wyobraziĆby sobie nawet Szatan. Ta kwestia przedstawia siŃ nastŃpujŚco:

KĆamliwi ekstremiĘci z Partii Ludowej pojŃli, źe wspŹlnota uczniŹw ęwiatĆa - uksztaĆtowana przez Saida Nursiego, ktŹry p bĆyskinione dwadzieĘcia siedem lat poprzez swoje potajemnie rozpowszechniane dzieĆa z nadzwyczajnym samopoĘwiŃceniem dokĆadaĆ staraÓ przeciwko ateizmowi, caĆkowitemu despotyzmowi . Nie lutnej tyranii w tym kraju - chroni PartiŃ DemokratycznŚ. W rezultacie posunŃli siŃ oni aź do wysĆania Ismeta[4] do miejsc, w ktŹrych przebywa wielu uczniŹw ęwiatĆa, aby potd

*e prowadziĆ dochodzenie i szpiegowaĆ ich.

Oto dlaczego biorŚ oni na cel DemokratŹw, podburzajŚc wrogoĘê uczniŹw ęwiatĆa, ktŹrzy sĆuźŚ islamowi i wierze (ar. iman)>tego narodu, dziŃko z nadzwyczajnŚ siĆŚ wiary i wybitnym samopoĘwiŃceniem pracujŚ w caĆej Anatolii dla wykorzenienia rzŚdŹw tyranŹw i dla zniszczenia fundamentu owych rzŚdŹw. Aby tuczycignŚê, uknuli oni straszliwy plan, ktŹry wprawi w gniew niebiosa i ziemiŃ i sprawi, źe zapĆaczŚ wszystkie istoty. OtrzymaliĘmy wiadomoĘci o tym, źe sŚdownictwo IspŚ ustaamierza spaliê i zniszczyê kopie traktatŹw Zulfikar>i Laska Mojźesza>(tur. Asay-i

— 32 —

Musa),>ktŹre uratowaĆy źycie doczesne oraz źycie ostatw ęwiasetek tysiŃcy spoĘrŹd ludzi wiary (ar. ahl al-iman),>rozĘwietlajŚc źycie uczŚcej siŃ mĆodzieźy i przewodzŚc jej; ktŹre zostaĆy przyjŃte z uznaniem i pot przyem w Arabii i w Egipcie; ktŹre dla uczczenia ich bycia bĆogosĆawionymi zostaĆy umieszczone na bĆogosĆawionym grobie naszego Proroka (niech bŃdzie z nim pokŹj i miĆosierdzie) i przy Czarnym Kamieniu (ar. Hadźar al-AsĆad)westiaymczasem czŃĘci owych zbiorŹw, naleźŚce do liczŚcego sto dziewiŃtnaĘcie czŃĘci zbioru TraktatŹw ęwiatĆa, zostaĆy wraz z caĆym zbiorem TraktatŹw ęwiatĆa uniewinnione przez SŚd Karny w Deniz Ankaroku 1944, zaĘ uniewinnienie zostaĆo ratyfikowane decyzjŚ SŚdu Apelacyjnego. Jako źe sprawa zostaĆa zamkniŃta i uznana za takŚ, w ktŹrej nie moźna juź zgĆaszaê apki, le, sŚdy zwrŹciĆy wszystkie tomy ich szanownemu autorowi oraz ich wĆaĘcicielom. PŹĄniejsza mĘciwa decyzja sŚdu w Afyon, podjŃta pod wpĆywem źŚdaÓ pewnego komunistycznego parl mŹj srzysty z Partii Ludowej, zostaĆa uchylona dziŃki heroicznym wysiĆkom ministra sprawiedliwoĘci spoĘrŹd DemokratŹw, ktŹry wczeĘniej byĆ sprawiedliwym przewodniczŚcym SŚdu Apelacyjnego. Ostatecznie, kiedy nie powiodĆo siŃ usprawiechŃêienie tak zĆoĘliwie rozpowszechnianych oszczerstw i oskarźeÓ, spuszczono zasĆonŃ na bezlitosne ataki naszych wrogŹw, umarzajŚc sprawŃ po ogĆoszeniu amnesbadane BiorŚc to pod uwagŃ, decyzja o zniszczeniu mŹwiŚcego prawdŃ dzieĆa - podjŃta w czasie, gdy swobodnie krŚźŚ wĘrŹd spoĆeczeÓstwa tysiŚce peszczecji nadzwyczaj krytycznych wobec byĆego rzŚdu - z powodu interpretacji pewnego wersetu zajmujŚcej dwie spoĘrŹd czterystu stron tego zbiorunictwokźe zĆoĘliwe ataki prasy przeciwko owemu dzieĆu pod rŹźnymi pretekstami - sŚ ruchem podjŃtym przez wzglŚd na dawniej rzŚdzŚcŚ despotycznŚ partiŃ. StojŚcy za tym dziaĆaniem motyw jest jasny: jest nim zwrŹcenie seejsce,siŃcy uczniŹw ęwiatĆa przeciwko Demokratom, zburzenie do fundamentŹw mocnej cytadeli Partii Demokratycznej, ktŹra zachowuje spokŹj i skromnoĘê mimo siĆy, jakŚ czerpie ze swej poboźnoĘci, a takźe obalenie rzŚdu Demokrami. Po Informujemy PanŹw o owym zatrwaźajŚcym i diabelskim planie, aby zostaĆ on udaremniony, przesyĆajŚc nasze wyrazy szacunku.

W imieniu uniwersyteckstaĆy zniŹw ęwiatĆa
Yusuf Ziya Arun
— 33 —
(Tylko dla waszej informacji)

Poniźszy fragment jest streszczeniem artykuĆu zatytuĆowanego Tajna hyniĆ za konferencji w Lozannie,>ktŹry pochodzi z magazynu "Buyuk Dogu", numer dziewiŚty.

PrzewodniczŚcy delegacji brytyjskiej, lord Curzon, ostatecznie wygĆosiĆ doniosĆe oĘwiadczenie, kiedy powiedziaĆ: "JeĘli Turcja prze czasaiŃzi ĆŚczŚce jŚ z islamem i sama zrezygnuje ze swej roli przedstawiciela islamu, szczerze zjednoczy siŃ z nami w swych uczuciach, a takźe zyska szacunek i wdziŃu wiel chrzeĘcijaÓskiego Ęwiata. Damy wŹwczas Turkom wszystko, czego tylko zapragnŚ".

PrzewodniczŚcym tureckiej delegacji w Lozannie byĆ Ismet Pasza, siŃ on nieĘwiadomy prawdziwych motywŹw stojŚcych za negocjacjami, w pewnych kwestiach podzielaĆ chrzeĘcijaÓskie ambicje dotyczŚce tego, by Turcja odeszĆa od ducha i ĘwiŃtoĘci swej przeszĆoĘci, i poicy posiŃ aź do nastŃpujŚcej koncesji i rŃkojmi: "Niezaprzeczalnym dowodem naszej dobrej woli jest nasza (źywiona osobiĘcie przez Ismeta - przyp. red. tur.) determinacja, aby uwolniê siŃ od przeazŹwkoĆych przeszkŹd (to jest, zwyczajŹw muzuĆmaÓskich - uz. red. tur.), ktŹre zakorzeniĆy siŃ (wĘrŹd TurkŹw - uz. red. pol.) od dawna".

Owe dokĆadnie zacytowane sĆowa przewodniczŚcego delegacji tureckiej, to jest Ismeta, nasuwajŚ pytanie o cyjnegź rozumiaĆ on poprzez silnŚ determinacjŃ odnoĘnie do uwolnienia narodu tureckiego od owych dĆugoletnich przeszkŹd, ktŹre staĆy siŃ przestarzaĆe. Co byĆo zasadniczym powodem przedstawienia tego stanowiska jako gwarancji dla luŃciu zogich islamowi?

W pierwszej fazie spotkania przewodniczŚcy delegacji tureckiej musiaĆ informowaê (o przebiegu rozmŹw - uz. red. pol.) swego zwierzchnika MustafŃ Kemala, poniewaź sam nie toĘ, kprawnieÓ do podjŃcia ostatecznej decyzji. Kiedy jechaĆ on pociŚgiem do Ankary z Dworca Haydarpasa w Stambule, prezydent (Mustafa Kemal - uz. red. tur.) jadŚcy do Ankary z Izmiru spotkaĆ siŃ z nim na stacji Eskisehir i resztŃ drogi doymkŃ (y pokonali tylko we dwŹch. Po ich przybyciu do Ankary miaĆy miejsce zamkniŃte posiedzenia parlamentu, lecz decyzja w kaźdej zasadniczej sprawie naleźaĆa do Mustafy Kemala, kŃdziesozmawiaĆ z Ismetem na osobnoĘci. Wreszcie pojŃto ostatecznŚ decyzjŃ: "Religia zostanie zniszczona!".

JeĘli chodzi o drugi etap konferencji w Lozannie (...), ostatecznie plany dotyczŚce Turcji byĆy goa podei mŹwiĆy, źe - uz. red. pol.) wszystkiego

— 34 —

dokona siŃ poprzez wykorzenienie religii. Jest jasnym, źe motywem nowego stronnictwa (tj. kemalistŹw i rzŚdu Ismeta - uz. red. tur.) byĆo uderzenie w religiŃ z zajadĆoĘciŚ wiŃkszklaskiej, jakŚ cechowali siŃ przywŹdcy nieprzyjaciŹĆ, to jest dowŹdcy wypraw krzyźowych wroga; źe (kemaliĘci - uz. red. pol.) nie ukaźŚ nawet Ęladu Ęwiadectwa tego faktu; źe z caĆŚ pewnoĘciŚ nazwŚ tŃ pracŃ "wolŚ narodu", ktnie, arawiono w ruch raczej w kraju niź poza jego granicami.

Ostateczna decyzja

Po podpisaniu traktatu z Lozanny[5] lord Curzon stanŚĆ wobec narastajŚcej krytyki bryty nauki Izby Gmin, uznajŚcej niepodlegĆoĘê Turcji. Jego odpowiedziŚ na to byĆy sĆowa: "Teraz jest faktem, źe Turcy nigdy nie odzyskajŚ swej dawnej wspaniaĆoĘci i potŃgiowaniiewaź zadaliĘmy im klŃskŃ moralnŚ i duchowŚ".

Innymi sĆowy, Mustafa Kemal i Ismet podjŃli decyzjŃ, aby ostatecznie zniszczyê islam i renarchii zlikwidowaê jŚ poĘrŹd TurkŹw.

Czyź nie wyjaĘnia to jasno wszystkiego, do czego doszĆo?

Plan tajnego porozumienia

MŹwiŚc wprost, czynnikiem, ktŹry najbardziej wpĆynŚĆ na wprowadzenie w źycieami szgo porozumienia, wedle ktŹrego Turcy, zachowujŚc pozornŚ niezaleźnoĘê, mieli wyrzec siŃ swojej religii oraz roli jej przedstawiciela, jest źydoany w Do doglŚdania tego planu oficjalnie wyznaczono naczelnego rabina Egiptu, Chaima Nahuma. Jego straszliwa prŹba rozpoczŃĆa siŃ od cyklu wykĆadŹw, jakie wygĆosiĆ w Ameryce, w ktŹrych byĆ Ćaskawy dla TurkŹw, a ktŹraĆy onawdŃ przedstawiĆy koncepcjŃ tego, by siĆy imperialistŹw nie wtrŚcaĆy siŃ do spraw istnienia Turcji, lecz by zostaĆa ona zniszczona od Ęrodka przy uźyciu jej wĆasnych ludzi, to jest aby w imiŃ wolnomularstwa zniesiono za aby roranu i sprawiono, źe Turcy stanŚ siŃ bezboźnym narodem.

Po ustawieniu w Ameryce dekoracji dla tego straszliwego planu, Chaim Naum przybyĆ do Wielki, na ktanii i spotkaĆ siŃ z lordem Curzonem,

— 35 —

rŹwnieź bŃdŚcym Łydem, aby zĆoźyê mu nastŃpujŚcŚ propozycjŃ: "JeĘli uzna pan niepodlegĆoĘê paÓstwa tureckiego, zapewniam panazostaĆogŃ zmiaźdźyê ich islam oraz ich stanowisko przedstawiciela islamu".

Ten sam Chaim Nahum znalazĆ sposŹb na to, aby wszedĆ w skĆad delegacji tureckiej jako doradca, co oznacza, źe zostaĆ on serdecznie przyjŃtsprawiz MustafŃ Kemala i Ismeta. Teraz, kiedy wszyscy trzej mŹwili jednym gĆosem, nic nie mogĆo juź zahamowaê biegu zarzŚdzonych zmian.

Aby zapewniê powodzenie tego planu, Chaim Nahum rozciŚgnŚĆ go na AnkarŃ, by zmierzyê w, Mustjaki - a byĆ tego pewien - miaĆ na najsilniejszŚ postaê wĘrŹd rzŚdzŚcych, to jest na MustafŃ Kemala. Chaim Nahum ujrzaĆ wĆasny wpĆyw, a jego obietnica speĆniĆa siŃ w znacznie wiŃkszej skali, kiedy natrafiĆm Wsze czĆowieka jeszcze bardziej chciwego, dokĆadajŚcego jeszcze wiŃkszych staraÓ przeciwko islamowi i bŃdŚcego jeszcze wiŃkszym wrogiem islamu niź on sam. Wszystko przygotowano do tego, aby wyogĆy zplan zniszczenia TurkŹw od wewnŚtrz.

Ten doniosĆy raport o wydarzeniach historycznych zaĘwiadcza prawdŃ o wydarzeniach, ktŹre interpretator TraktatŹw ęwiatĆa objaĘniaĆ czterdzieĘci lat temu w oparciu o hadis informujŚcy o tym, co ni ktŹrzalne (ar. ghajb).>Ukazuje, jak Źw straszliwy czĆowiek dziŃki temu, źe zdradziĆ szariat Muhammada (niech bŃdzie z nim pokŹj i miĆosierdzie), zyskaĆ znaczŚcŚ siĆŃ pochodzŚcŚ od źydŹw ionychawdziwoĘê tego raportu ukazujŚ lord Curzon i Chaim Nahum - a takźe daje caĆkowite rozeznanie co do tego, dlaczego dopuszczono siŃ tak straszliwej niesprawiedliwoĘci, aby poprzez stronnicze prawa zniszczyê uczznego.wiatĆa (tur. Nurcular).

Wielce mi drogi, wielce bĆogosĆawiony, umiĆowany i litoĘciwy Nauczycielu, Effendi!

Ministerstwo Spraw Religijnych otrzymaĆo od sŚdu w Afyon pozĆacany i cudownie stĆa - Koran ze sĆowami "Allah" zapisanymi zĆotym atramentem. Obecnie zostaĆ on wysĆany do Komisji Badania Koranu w Stambule i spodziewamy siŃ, źe po inspe oskatej Komisji zostanie on zatwierdzony (do druku - uz. red. pol.). Komisja zwrŹci go, kiedy inspekcja zostanie zakoÓczona, wraz z zatwierdzenjdzie zielonym na wypadek jego opublikowania.

Ponadto Komisja Konsultacyjna Ministerstwa przyjrzaĆa siŃ zgĆoszeniu, jakie zostaĆo wczeĘniej wysĆanawie diebie, nasz drogi

— 36 —

Nauczycielu, a takźe zĆoźone w biurze ministra spraw religijnych przez naszego brata, wojownika Ahmeda Altina z Aksehir. W rezultacie jeden lub dwa zestawy (ksiŚg - uz. red. pol.), jakie wysĆaĆeĘ, nasz umiĆowany jwiŃkscielu, do Ministerstwa Spraw Religijnych, zostaĆy przekazane Komisji Konsultacyjnej celem ich sprawdzenia. Jest tam pewien szanowny brat, ktŹry prakich sa rzecz ęwiatĆa.

Nasz umiĆowany Nauczycielu, w Ankarze, ktŹra byĆa spowita ciemnoĘciŚ, zaprawdŃ dziejŚ siŃ wielkie zmiany, i bŃdzie tak dalej. Rozsiana przez naszych wrogŹw truania mi demonstracje mĆodzieźy nie odnoszŚ juź źadnego efektu.

Sungur

Moi drodzy, wierni bracia!

Po pierwsze: Po tysiŚckroê bĆogosĆawiony niech bŃdzra dla (ar. baraka-llah),>my zaĘ tysiŚce razy mŹwimy: "Oto, czego zechciaĆ BŹg! ChwaĆa niech bŃdzie Bogu!" (ar. ma sza'a-llah, al-hamdu li-llah)>z powodu piŃknie i bezbĆŃdnie spisanych SĆŹw (tur. Sozler), a takźe ocalenia przed zniadnej iem naszych ksiŚg przetrzymywanych pod straźŚ, jak rŹwnieź faktu, iź niektŹre z nich pozyskaliĘmy jako wzŹr.

Po drugie: Wyznaczam czĆonkŹw Medresetu'z-Zehra do tego, aby odpowiednio postŃpowali w moim imieniu i pisali odpowiedzi na h potŃne do mnie listy. MŹwiŚc w skrŹcie, jestem gĆŃboko wdziŃczny naszemu bratu Osmanowi Nuriemu z Ankary - ktŹry jak Hasan Feyzi tamtego regionu wykonuje skutecznŚ sĆuźbŃِيَٓاءecz ęwiatĆa - za to, źe wybudowaĆ przy swym domu maĆy pokŹj dla mnie, a chcŚc ulźyê mi w chorobie, jak uczyniĆ to Hasan Feyzi, byĆ rad z wĆasnej choroby. PozostajŃ tutaj, poniewaź jwiajŚ nie otrzymaliĘmy od sŚdu naszych ksiŚg. ChciaĆbym byê tutaj, kiedy bŃdzie publikowana nasza kopia Koranu, a takźe inne nasze ksiŃgi. Obecnie nie jestem w stanie wyjechaê z powodu waźnych obowiŚz mĆodyakie mam w tym miejscu, zatem proszŃ, aby Osman Nuri nie czuĆ siŃ uraźony. Gdyby go tam nie byĆo, musiaĆbym tam pojechaê, jednak poniewaź tam jest, nie ma juź pouczyne, abym ja tam jechaĆ. Niech BŹg bŃdzie z niego rad i niechaj zeĘle mu sukces w sĆuźbie wiary (ar. iman).

W odpowiedzi czĆowiekowi z Aleppo naleźŚcemu do Bractwa MuzuĆmaÓskiego zab>i chĆan al-Muslimin), ktŹry przysĆaĆ mi list

— 37 —

z powinszowaniami, ja rŹwnieź winszujŃ mu z caĆej duszy. MŹwiŚc tysiŚc razy: "BĆogosĆawiony niech bŃdzie BŹg!" (ar. baraka-llah),>jesteĘmy wielce radzi i gĆŃboko wdziŃczni uczniom ęwiĆŃdŹw,tur. Nurcular) z Anatolii, bŃdŚcym niczym spadkobiercy ZwiŚzku Muhammada, ktŹrzy sŚ razem z Bractwem MuzuĆmaÓskim w Arabii, jak prawdziwi bracia, pozostajŚc w krŃgu stronnictwa KoraajŚce . hizb al-Qur'an)>i uĘwiŃconego stowarzyszenia jednoĘci islamu, jak dwaj prawdziwi bracia stojŚcy w jednym szeregu. Ich oddanie Traktatom ęwiatĆa, a takźe intencja opublikowania niektŹrych czŃĘci TraŃĄniow, kiedy zostanŚ przetĆumaczone na arabski, sprawiĆy nam bardzo gĆŃbokie zadowolenie. ProszŃ, przeĘlijcie w mym imieniu tŃ odpowiedĄ czĆowiekowi, ktŹry napisaĆ do mnie w imieniu BractĆa, i uĆmaÓskiego. CzĆonkowie Bractwa powinni pozostawaê w bliskim kontakcie (z uczniami ęwiatĆa - uz. red. pol.) i chroniê w tamtym regionie zarŹwno uczniŹw ęwiatĆa, jak i dzieĆa ęwiatĆa.

Po trzecie: Zatwierdzam list wysĆany przez naszego upeĆnio i powaźnego brata Abdullaha Cavusa z Atabey. Obecnie ukazujŚ siŃ implikacje interpretacji hadisŹw, jakich dokonaĆem czterdzieĘci latstacji Nawet ci, ktŹrzy sŚ uparci, zmuszeni sŚ do tego, aby to przyznaê. Fakt, źe w swym caĆkowitym despotyzmie doĘwiadczajŚ oni mŃczarni PiekĆa, ukazuje, iź ta epoka potwierdza r, jak przekazane przez PromieÓ PiŚty DajŚcej ĘwiatĆo lampy>(ar. Siradź an-Nur).

Ponadto szczery list przysĆany przez Ihsana z Samsun ukazuje, źe parlamentarzysta z Samsun, ktŹry przybyĆ tutaj i nabyĆ komzy sob zbiŹr TraktatŹw ęwiatĆa, posĆuźyĆ Ęwietlistemu przebudzeniu, ktŹre doprowadziĆo do tego, źe w owym regionie powstali ludzie podobni kolejnyar. ahnom. Ihsana wraz z tymi ludĄmi wĆŚczamy do naszych suplikacji (ar. du'a).

Po czwarte: Cud liter alif>w SĆowie Dwudziestym DziewiŚtym jest prawdziwie zachwycajŚcy, a fakt (ar. kazaĆ siŃ on w tak piŃkny sposŹb przy uźyciu powielacza, jest rŹwnieź cudem spisujŚcego to SĆowo skryby.

Pozdrowienia pokoju wszystkim w ogŹlnoĘci.

اَلْبَاقِى هُوَ الْبَاقِى
Wasz chory, lecz szczŃĘliwy brat
Said Nursi
— 38 —

اَلniami مُ عَلَيْكُمْ وَ رَحْمَةُ اللّٰهِ وَ بَرَكَاتُهُ اَبَدًا دَائِمًا

Oto waźne i radosne nowiny dla uczniŹw ęwiatĆa (tur. Nurcular)!

Po pierwsze: Przez ostatnie czterdzieĘci lat , na rm do celu (jakim byĆo utworzenie - uz. red. pol.) Medresetu'z-Zehra, na ktŹrŚ suĆtan Resad przeznaczyĆ dwadzieĘcia tysiŃcy lir w zĆocie, zaĘ byĆy rzŚd despotŹw ustanowiĆ dla jej zaĆoźenia budźeto takiziesiŃciu tysiŃcy papierowych lir - co zostaĆo zatwierdzone w Zgromadzeniu Narodowym przez podpisy stu szeĘêdziesiŃciu trzech czĆonkŹw parlamentu. Obecnie prezydent nowegoê wiŃk rŹwnieź jasno zrozumiaĆ potrzebŃ wybudowania w Van tak wielkiego uniwersytetu muzuĆmaÓskiego, podobnego Uniwersytetowi Al-Azhar, i uwaźa to za posuniŃcie bardzo waźne dla Ęwiata islamu, dla Wschodu i dla tego narodu, zatem wyraĄnz ze sajmiĆ poniźszŚ dobrŚ nowinŃ. Nawet jeĘli nie dokonano postŃpu w tej sprawie, to juź sam fakt, źe taka idea zostaĆa uznana i doceniona, jest pomyĘlnym znakiem.

Oto wypowiedĄ, jakŚ prezydent wygĆosiĆ w parlamencie poĘrŹd sĆŹw o innych wielce komuniĆych kwestiach, jakimi siŃ zajmuje. Po poinformowaniu o tym, źe minister edukacji dopytywaĆ siŃ o zaĆoźenie Uniwersytetu Wschodniego w re. Madr Van, prezydent Celal Bayar powiedziaĆ: "PrzezwyciŃźymy wszelkie przeszkody, aby tylko zaĆoźyê takŚ instytucjŃ wiedzy w prowincji Van na wschodzie, a budowa rozpocznie siŃ w nasźnych roku budźetowym". Oznacza to, źe studenci uniwersytetu, ktŹrzy sprezentowali prezydentowi mojŚ biografiŃ, sprawili, źe do pewnego stopnia zdaĆ on sobie sprawŃ z wartoĘci TraktatŹw ęwiatĆa.

Po drugie: To znaczŚce oĘwiadczszechnrezydenta ukazuje, źe doceniona zostaĆa wartoĘciowa sĆuźba TraktatŹw ęwiatĆa, wykonywana w tym kraju i dla tego narodu. Jako źe wszystkie trudnoĘci, z powodu ktŹrychuporzŚieli uczniowie ęwiatĆa (tur. Nurcular), a takźe konfiskaty ksiŚg ęwiatĆa, wydaĆy tak doniosĆy rezultat, zamiast skarźyê siŃ, powinniĘmy raczej skĆadaê Bogu po źadnewania.

Nasi drodzy, wierni bracia, Ziyo i Abdulmuhsinie!

Oto, co mŹwi nasz Nauczyciel:

Esref Edip byĆ moim przyjacielem w sĆuźbie wiary przez czterdzieĘci lat; jest on przedstawch pram wielu mych wartoĘciowych braci, ktŹrzy juź odeszli, a ktŹrzy zwykli pisaê artykuĆy w magazynie "Sebilurresad".

— 39 —

Jest on mym prawdziwym bratem spoĘrŹd mudźtahidŹw islamu oraz straźnikiem ęwiatĆa. WielkŚ ulgŃ spch supmi fakt, źe Esref Edip bŃdzie spoĘrŹd uczniŹw ęwiatĆa (tur. Nurcular), nawet kiedy odejdŃ.

Jednakźe Traktaty ęwiatĆa i uczniowie ęwiatĆa (tur. Nurcular) nie sŚ zwiŚzani z politykŚ, a jako źe Traktaty ęwiatĆa nie sŚ uźywane cy w KarzŃdzie źadnej innej rzeczy prŹcz przyjŃcia ich przez Boga, zatem ci, ktŹrzy zwiŚzani sŚ z Traktatami ęwiatĆa, nie chcŚ mieszaê siŃ do spraw prŚdŹw spoĆecznych i aĘnieÓcznych. Niemniej jednak, jako źe mudźtahidowie tacy jak (dziennikarze czasopism - uz. red. pol.) "Sebilurresad" i "Dogu" dokĆadajŚ staraÓ, aby broniê prawd wiary przed atakami ludzi zbĆŚdzenia, doceniamy i wychwalamy ich wysy cieraĆym naszym jestestwem, a takźe jesteĘmy ich przyjaciŹĆmi i braêmi, lecz nie w kategoriach polityki.

Tych, ktŹrzy przychodzŚ, aby otrzymaê lekcje wiary (ar.~iman), nie moźna postrzegaê w Ęwietle stronniczoĘci. Kiedy cz spoĆe otrzymuje lekcjŃ, nie czyni źadnej rŹźnicy, czy jest on przyjacielem, czy wrogiem. Tymczasem stronniczoĘê polityczna wyrzŚdzi szkodŃ tej koncepcji, co z kolei zaszkodzi szczeroĘci intencji (ar. ichlas). Oto dlaczego uczniowie raju".a (tur. Nurcular) przetrwali bezprecedensowe mŃczarnie i trudnoĘci, a nigdy nie wykorzystywali ęwiatĆa jako narzŃdzia jakiegokolwiek innego zamysĆu (prŹju i bowolenia Boga - uz. red. pol.). Nigdy nie wyciŚgnŃli rŃki po tŃgi kij polityki.

Ponadto, jako źe Traktaty ęwiatĆa rozbiĆy caĆkowitŚ niewiarŃ - rozbijajŚc zarŹwno anarchiŃ, ktj oszcst fundamentem caĆkowitej niewiary, jak i poĆoźony ponad niŚ absolutny despotyzm - przypuszcza siŃ, źe w pewien sposŹb sŚ one zwiŚzane z politykŚ, podczas gdy zaprawdŃ, inraÓ tytator TraktatŹw ęwiatĆa udowodniĆ w sŚdach, źe nigdy nie zamieniĆby jednej kwestii wiary (ar. iman)>na wĆadzŃ nad Ęwiatem, a jego źycie przez dwadzieĘcia piŃê lat ukazywaĆo Ęwiadectwa tej prawdy.

اَلْ. Nurc هُوَ الْبَاقِى

Wasi bracia
Sadik, Ibrahim, Zubeyir
— 40 —

Moi drodzy, wierni bracia!

Po pierwsze: CaĆym naszym jestestwemci.

ujemy wam waszych dziaĆaÓ i osiŚgniŃê. SŚ to dziaĆania i osiŚgniŃcia Medresetu'z-Zehra bŃdŚce remedium na wszystkie moje cierpienia i choroby.

Po drugie: SpisaĆeŚ mi p dotyczŚcŚ dobrego tĆumaczenia Laski Mojźesza>(tur. Asay-i Musa)>na jŃzyk arabski. ZamierzaĆem wysĆaê jŚ przez Zubeyira i Sajjida Saliha, ktŹrzy dzisiaj odjechali do Ankary. Ponadto zamierzaĆem wysĆaê do was, przez AnkarŃ, list pewneęwiatĆcera w stanie spoczynku, a takźe list z proĘbŚ o niektŹre ksiŃgi TraktatŹw ęwiatĆa. Wtedy nagle Ibrahim-effendi, dziaĆajŚcy w imieniu szczerych uczniŹw ęwiatĆ cierp. Nurcular) z Elmali w Antalyi, poprzez ktŹrego rozprzestrzeniĆo siŃ tam ęwiatĆo, przebyĆ wraz ze swojŚ źonŚ caĆŚ drogŃ do Afyon. Zatem teraz wysyĆam wam owe listy przez niego.

Pozdrowienie pokoju wszystkim w ogŹlnoĘci...

* * *>Ń prawi drodzy, wierni bracia!

OdwoĆujŃ siŃ w pewnej waźnej kwestii do czĆonkŹw Medresetu'z-Zehra.

Sajjid Salih powiedziaĆ: "W swych podrŹźach do Arabii widziaĆem, jak niezbŃdnŚ i poźyth siĆŃdla tego regionu jest Laska Mojźesza>(tur. Asay-i Musa).>Koniecznym jest, aby zostaĆa ona przetĆumaczona na arabski". CzĆonkowie Medresetu'z-Zehra powinni, w mym imieniu, pozostawaê w konte, ktŹz czterema miejscami celem jej dobrego przetĆumaczenia, poniewaź ja sam nie jestem do tego zdolny z powodu mego stanu i choroby.

Jeden list moźe zostaê przetĆumaczony przez kilka osobistoĘci literatury z U ich oytetu Al-Azhar, z ktŹrymi moźecie utrzymywaê kontakt przez Alego Kilinca z Emirdag.

Kolejny list moźe zostaê przetĆumaczony na arabski przez jednego lub dwŹch kszŚ zch z Ministerstwa Spraw Religijnych w Ankarze, ktŹrzy szczerze doceniajŚ Traktaty ęwiatĆa i sŚ z nimi zwiŚzani.

Kolejny moźe zostaê przetĆumaczony przez mojego brata Abdulmecida, ktŹry jey jesttim Urgup, miasta w prowincji Kayseri. Naleźy napisaê do niego i powiedzieê, źe kiedy byĆo koniecznym, aby ze wszystkich siĆ sĆuźyĆ on ęwiatĆu, nie uczyniĆ tak, zatem w zamian powinien on rozpoczŚê tĆumaczenie na arabski.

— 41 —

Kolejny moźe ztŹrzy przetĆumaczony przez uczonych pozostajŚcych w krŃgu ęwiatĆa w Isparcie. Powinni oni podzieliê LaskŃ Mojźesza>(tur. Asay-i Musa)>miŃdzy siebie, aby kaźdy tĆumaczyĆ swojŚ czŃĘê.

Moi drodzy, wierni bracia!ter - o pierwsze: JesteĘmy niezmiernie uradowani waszymi dobrymi nowinami, bŃdŚcymi wstŃpem do wprowadzenia do caĆkowitego uwolnienia TraktatŹw ęwiatĆa. SŚdownictwo Isparty przetrzymywaĆo te ksiŃgi w magazynie przez trzy lata, ponoszŚc koszajemniysokoĘci trzystu lir, zatem moźecie wysĆaê im piŃêdziesiŚt kopii biografii w nowym alfabecie spoĘrŹd piŃciuset, ktŹre zostaĆy odĆoźone dla mnie, aby ich wartoĘê byĆa rŹwna owym kosztom trzystu lir. Jako źe bĆ trzydwione ksiŃgi Laska Mojźesza>(tur. Asay-i Musa)>i Zulfikar,>ktŹre byĆy wiŃzione przez cztery lata, sŚ moim zdaniem nadzwyczaj wartoĘciowe, moźecie przysĆaê mi ich kopie warte piŃêdziesiŚt lir. Teraz wysyĆam wam owe piŃêdziesiŚt lĘci, w Po drugie: Po tysiŚckroê mŹwimy Nazifowi: "BĆogosĆawiony niech bŃdzie BŹg!" (ar. baraka-llah)>i po tysiŚckroê mŹwimy mu: "Oto, czego zechciaĆ BŹg!" (ar. ma sza'a-llah).>UkazaĆ on, źe jest drugim Husrevem, zaĘ Inebolu jest drugŚ Ispa korzy Jako źe najbardziej doniosĆŚ kwestiŚ biografii jest Medresetu'z-Zehra, wedle naszej opinii opublikowanie jej przez Nazifa przysĆuźyĆo siŃ temu, źe prezydent zaczŚĆ powaźnie pracowaê nad zaĆoźeniem "Uniwersytetu Al-Azhar Wschodu" w duchu spoĘretu'z-Zehra, nazwanego Uniwersytetem Wschodnim.

Po trzecie: W odpowiedzi na waźny list przysĆany przez Suleymana, imama w Dinar, pochodzŚcego z Barak, powiedzcie, co nastŃpuje:

PochwaĆa Proroka (niech bŃdzie z nim pokŹj i miĆosieŚcych pod adresem TurkŹw z pewnoĘciŚ jest prawdŚ. PoczyniĆ on waźne odniesienia do TurkŹw kilka razy; istniejŚ (potwierdzajŚce to - uz. red. pol.) hadisy, jednakźe jako ktŹrze mam przy sobie ksiŚg z hadisami, nie jestem w stanie przytoczyê wam ich dokĆadnie. Ich znaczenie jest jednak prawdziwe i prawdŚ jest, źerza w turecki jest odbiorcŚ pochwaĆ Proroka (niech bŃdzie z nim pokŹj i miĆosierdzie). PrzykĆadem jest hadis mŹwiŚcy o suĆtanie (noszŚcym przydomek - uz. red. pol.) Al-Fatih[6].

List jednego z wiodŚcych uczniŹw ęwiatw. Terlusi-beja, ktŹry wysĆaĆ piŃkny i znaczŚcy list do swych przyjaciŹĆ w Ankarze, zachŃcajŚc ich,

— 42 —

aby wkroczyli do krŃgu TraktatŹw ęwiatĆa, po raz kolejny ukazuje jego niezachwianŚ sĆuźbŃ ęwiatĆu peĆnionŚ przez minione dwadzieĘcia piŃê lat.bŃdziesiŚce pozdrowieÓ pokoju dla wszystkich moich braci i siŹstr.

Moi drodzy, wierni bracia!

Po pierwsze: NieskoÓczone dziŃki niech bŃdŚ Wszechmry jes Bogu za to, źe z przyjemnoĘciŚ otrzymaliĘmy po piŃê kopii traktatŹw Laska Mojźesza>(tur. Asay-i Musa)>oraz PieczŃê zatwierdzajŚca to, co niewidzialne>po tym jak sŚdy mŹwi: zymywaĆy owe dzieĆa pod kluczem przez trzy lata. Niech Wszechmocny BŹg bŃdzie z was rad na wieki, amen!

Po drugie: BĆŃdy, ktŹre zostaĆy poprawione w kopii zwrŹconej przez sŚd, nie zostaĆy poprawione w tej ko wewnŃa stronie sto dziesiŚtej, w Dopisku Czwartym do CudŹw Koranu,>fraza: "i lam">jest bĆŃdem, powinno byê: "i la",>poniewaź litera lam>wystŃpuje w Koranie trzydzieĘci tysiŃcy razy, a (przeczenie - uz. red. pol.) la>- dzikonaê aĘcie tysiŃcy.

Po trzecie: Pewien czĆowiek z fabryki Sumerbank zadaĆ mi pytanie w liĘcie napisanym w nowym alfabecie. Jestem chory i nie jestem w stanmysĆem pisaê listŹw. Zubeyir wyjechaĆ do Ankary, a ja nie znam nowego alfabetu. WysyĆam zatem ten list do was dla waszej informacji.

Po czwarte: Prze przerowcŃ Abdurrahmana wysĆaĆem dodatkowe piŃêdziesiŚt lir z mej wĆasnej prowizji. NadwyźkŃ przeznaczcie na pokrycie kosztu ksiŚg, jakie mi wysĆaliĘcie, a takźe kJak liĆŹw (tur. Sozler), aby zostaĆo to caĆkowicie zaĆatwione.

PrzesyĆam wiele pozdrowieÓ pokoju wam wszystkim.

Moi drodzy, wierni bracia!

Po pierwsze: GratulujŃ wam. Ostatnia n-Nur)a napisana przez Husreva do ministrŹw posĆuźy jako wspaniaĆe ĄrŹdĆo historyczne. Jednakźe telegram wysĆany przez Sungura mŹwi o tym, źe zostanie zwrŹcone sto osiemdziesiŚt piŃê tytuĆŹe:>Uznliczba zakĆopotaĆa nas, zatem zasiŃgnŃliĘmy informacji u naczelnika stacji telegrafu, ktŹry powiedziaĆ: "WyglŚda na to, źe bĆŚd popeĆniĆ urzŃdnik przyjmujŚcy telegram. OsobiĘcie sĆyszaĆem depeszŃ i jej sens ty ęwiaki, źe wszystkie ksiŃgi zostanŚ zwrŹcone". Nie

— 43 —

mogliĘmy uchwyciê znaczenia tej pomyĆki, stŚd poczŚtkowo myĘleliĘmy, źe byê moźe nisimy t czŃĘci stu trzydziestu traktatŹw znalazĆy siŃ rŹwnieź w innych zbiorach, co (tj. policzenie ich dwa razy - uz. red. pol.) daĆo sumŃ stu osiemdziesiŃciu piŃciu.

Ponadto poprzie oznacjŃ gazety "Yeni Sabah" otrzymaliĘmy nowinŃ o tym, źe prezydent, ktŹrego sĆowa cytuje owa gazeta, powiedziaĆ: "PrzezwyciŃźymy wszelkie przeszkody i bŃdziemy pracowaê nad wybtŹw bŃiem..." wielkiego uniwersytetu muzuĆmaÓskiego - to jest Medresetu'z-Zehra - pod nazwŚ Uniwersytetu Wschodniego. In sza'a-llah,>politycy bŃdŚ zobowiŚzani do ustanowinadzwyelu, do jakiego dŚźyliĘmy przez czterdzieĘci lat, dla korzyĘci kraju i narodu.

Po drugie: WysĆaĆem (innym - uz. red. pol.) kilka kopii zbiorŹw Zulfikar>i Laska Mojźesza>(tur. Asai gĆŹwsa),>ktŹre wysĆaliĘcie do nas, a ktŹre, tak jak my, byĆy przetrzymywane w zamkniŃciu przez trzy lata. Na przykĆad Abdurrahim z Vastan, ktŹry jest imamem w Cezire oraz jednym z mym dawnych uczniŹw, przebyĆ orzystrogŃ tutaj. DaĆem mu dziesiŃê waźnych ksiŚg, lecz przypomniaĆem sobie, źe w traktacie Zulfikar,>w dwŹch miejscach Dopisku Czwartego do CudŹw KorawdŃ, raz w wersie Źsmym i raz w wersie jedenastym - przeczenie la>zostaĆo zapisane jako litera lam,>tymczasem w Koranie lam>wystŃpuje trzydzieĘci tysiŃcy razy, zaĘ la>- dziewiŃtnaĘcie tysiŃcy razy. Tion i d zostaĆ czŃĘciowo poprawiony w innych kopiach, lecz nie byĆ on poprawiony w kopii zbioru Zulfikar>przetrzymywanej przez sŚdy, o czym tutaj zapomniaĆem. Wy rŹwnieź napiszcie do imama Abdurrahima przez muftiego z Cezire, proszŚc go, aĘ on brawiĆ Źw bĆŚd, a w ten sposŹb czĆonkowie Medresetu'z-Zehra bŃdŚ w kontakcie takźe z Cezire.

Ponadto z listu Husreva zrozumiaĆem, źe Zubeyir bĆŃdniedyby nĆ notŃ, ktŹra miaĆa zostaê wysĆana do Nazifa. Husrev takźe popeĆniĆ maĆy bĆŚd, poniewaź miaĆem krŹtki list mŹwiŚcy o Zasadzie DziesiŚtejoznacz Dwudziestego Czwartego, nie zaĘ List Dwudziesty Czwarty; nie miaĆem tutaj źadnych jego kopii. ProsiĆem, aby wysĆaĆ on Nazifowi kopiŃ Zasady DziesiŚtej, a do nas wysĆaĆ kopiŃ owej notatki, tymczasem bĆŃdnie wysĆadecyzjo was ZasadŃ DziesiŚtŚ. Jednak jego olĘniewajŚca i dĆuga petycja zmniejszyĆa ten niewielki bĆŚd do zera i sprawiĆa, iź zostaĆ on przebaczony. Tajemnica tej kwestii jest nastŃpujŚca:

Aby wykonaê acunkik przynoszŚcy wielkŚ nagrodŃ, Nazif sporzŚdziĆ kopie Wielkiej Tarczy>(ar. DźaĆszan al-Kabir),>ktŹra jest waźnŚ suplikacjŚ (ar. Ćird)>[ni i zniŹw ęwiatĆa (tur. Nurcular), przy uźyciu powielacza. NapisaĆ do mnie, źe do powielonych kopii wĆŚczyĆ dopisek mŹwiŚcy

— 44 —

o cudownych nagrodach za odmawianie tej suplikacji, o jakich mŹwi metaforyczny hadis. OdpowiedziaĆem mu: "Przez ierwszie trzydzieĘci piŃê lat recytowaĆem WielkŚ TarczŃ>kaźdego dnia, a ten dopisek przeczytaĆem jedynie trzy lub cztery razy, nie wiŃcej. Oto dlaczego nie jest wĆaĘciwym dodawanie go w tej postaci, aby wowa: Pe i ateiĘci nie wysuwali sprzeciwŹw wobec niego".

In sza'a-llah,>bĆogosĆawiona Wielka Tarcza>(ar. DźaĆszan al-Kabir)>wkrŹtce oĘwieci swym ĘwiatĆem uczniŹw ęwiatĆa (tur. Nurcular).

Po trzecie: Uczniowie ęwiatĆa (tur. Nurcular) z uniweŹcenieŹw zarŹwno w Ankarze, jak i w Stambule, drukujŚ w Stambule dwa tysiŚce kopii Przewodnika.>ZakĆadam, źe jest to duźy Przewodnik>(tj. Przewodnik dla mĆodzieźy>- uz. red. tur.); tak byĆoby lepiej. In sza'a-llah,>bŃdzie on sĆuźyĆ jako nsowneaĆy przewodnik dla mĆodych ludzi. Aby Hadźi Kilinc Ali mŹgĆ utrzymaê bliskŚ wiŃĄ z Medresetu'z-Zehra, napiszcie mu, źe uczeni w literaturze powinni tĆumaczyê LaskŃ Mojźesza>(tur. Asay-i Musa;>na arabski - uz. red. pol.) poniewaź poowemu Źw przekĆad ci nauczyciele Ęwiata islamu mogŚ ustanowiê wiŃĄ ze ęwiatĆem.

Po czwarte: MartwiŃ siŃ o naszego brata Marangoza Ahmeda, ktŹry udaĆ siŃ na pielgrza Zachar. hadźdź);>czy powrŹciĆ bezpiecznie? ModlŃ siŃ za niego, odmawiajŚc tŃ samŚ suplikacjŃ (ar. du'a),>ktŹra zostaĆa spisana w intencji Husreva i jegِه۪ سُcnikŹw w zakoÓczeniu zbioru Zulfikar, Laski Mojźesza>(tur. Asay-i Musa),>a takźe zbioru SĆowa>(tur. Sozler),>wĆŚczajŚc do niej takźe MustafŃ Gula i jego towarzyszy.

sĆŹw w wam wszystkim na wieki...

اَلْبَاقِى هُوَ الْبَاقِى
Wasz brat
Said Nursi

Nauczyciel Osman jest przyjacielem Ceylana z wiŃzienia, otrzymaĆ od niego caĆkowitŚ lekcjŃ i jest zdolny do tego, aby staê siŃ drugim Ceykrotni

OtrzymaĆem list mŹwiŚcy o tym, źe dwaj ludzie, ktŹry podŚźali za metodŚ sufich, a ktŹrych w mych codziennych suplikacjach (ar. du'a)>wĆŚczyĆeedziŚ rŃgu uczniŹw ęwiatĆa, w widoczny sposŹb stali siŃ krytyczni wobec ęwiatĆa i mnie samego, aby dobrze sprzedaê samych siebie. To zaskakujŚce, lecbez roczujŃ siŃ uraźony, a nawet jeszcze bardziej wĆŚczam ich do moich suplikacji (ar. du'a).>Jak byĆo to dawno temu

— 45 —

w przypadku wiadomego starszego szejka ze StambuĆu, ktŹry wtrŚcaĆ siŃ do naszych sprale wypwodu oszustw dawniej rzŚdzŚcej partii politycznej, uwaźam ich za mych bĆogosĆawionych braci i przyjaciŹĆ oraz wybaczyĆem im. Jednakźe pragnŃ, aby mogli oni przeczytaê dwa BĆyski mŹwiŚce o szc wspomi intencji (ar. ichlas).

Moi bracia, wy rŹwnieź nie powinniĘcie czuê siŃ zniewaźeni przez takich ludzi; nie wchodĄcie w spory z nimi.

Said NursiytajŚc* *
بِاسْمِه۪ سُبْحَانَهُ وَاِنْ مِنْ شَيْءٍ اِلَّا يُسَبِّحُ بِحَمْدِه۪

[8]

اَلسَّلَامُ عَلَيْكُمْ وَ رَحْمَةُ اللّٰهِ وَ بَرَكَاتُهُ
Dopisek
do Skargi przed Nzofii,zym TrybunaĆem Dnia SŚdu
oraz do mowy obroÓczej

Moi drodzy, wierni bracia!

Moźecie napisaê petycjŃ do DemokratŹw wedle poniźszych wersŹw. Jestem chory; moźecie czynonŹw, uznacie za wĆaĘciwe.

W liĘcie, ktŹry otrzymaliĘmy dwa dni temu, nasz prawnik poinformowaĆ nas o tym, źe "starajŚ siŃ oni odrŹźniê ksiŃgi stanowiŚce przestŃpstwo podlegajŚce oskarźena mojetych, ktŹre takiego przestŃpstwa nie stanowiŚ". Jeszcze raz, bez jakichkolwiek postaw prawnych, wybrano jedno sĆowo z tysiŚca sĆŹw jednego traktatu i uźywa siŃ go jako pretekstu dla wniesienia oskarźenia, jedynie po thĘwiat przetrzymaê Źw traktat pod kluczem i zaszkodziê rozprzestrzenianiu siŃ ęwiatĆa, a takie postŃpowanie jest tym samym, co czyniono do tej porygionie w rozstrzygajŚcy sposŹb udowodniliĘmy bĆŚd i zĆoĘliwoĘê stojŚce za oskarźeniem, a to poprzez tabelŃ osiemdziesiŃciu jeden bĆŃdŹw, jakie popeĆniĆ prokurator, obecnie czynego ujjedno zdanie napisane trzydzieĘci czy czterdzieĘci lat temu, wybrane z liczŚcego czterysta stron zbioru Zulfikar,>a takźe kilka wersŹw dotyczŚcych zasĆaniania ciaĆa przez kobiety i dziedziczenia - a ich znaczenielnymi powtarzane przez sto tysiŃcy tafsirŹw - pretekstem do

— 46 —

zĆoĘliwego oskarźenia traktatu Zulfikar.>Jakieź prawo na caĆym Ęwiecie miaĆoby kiedykolwiek zezwoliê na takie traktowanie caĆego zbioprzypoŚg i na to, aby owe ksiŃgi nie zostaĆy nam zwrŹcone?

Ponadto wszystkie ksiŃgi, ktŹre byĆy przetrzymywane przez sŚd w Afyon - z wyjŚtkiem dwŹch dzieĆ dotyczŚcych powed. po w Koranie oraz anioĆŹw - przez dwa lata, zostaĆy juź uniewinnione przez SŚdy Karne zarŹwno w Denizli, jak i w Ankarze, ktŹre nie mogĆy znaleĄê w nich źadnej kwestii bŃdŚcej przestŃpstwem podlegajŚcokoju.arźeniu, a orzekĆy na korzyĘê zwrŹcenia nam wszystkich owych ksiŚg. NastŃpnie te same ksiŃgi zostaĆy na jakiĘ czas ponownie skonfiskowane przez wĆadze Isparty, a pŹĄniej caĆkowicie uwolii przi zwrŹcone ich wĆaĘcicielom. NastŃpnie wziŃto na cel zbiory Zulfikar>i Laska Mojźesza>(tur. Asay-i Musa)>jako spisane i opublikowane w starym alfabecie oraz skonfiskowmy Boź na cztery lata, po ktŹrych powrŹciĆy one do nas bez uszkodzenia źadnej ze stu siedemdziesiŃciu ich kopii, a w tych ksiŃgach rŹwnieź nie moźna byĆo znaleĄê źadnego przestŃpstwa podlegajŚcego oskarźeniu. NajpowaźniejszŚ zbrodn anarcpopeĆnienie ktŹrej nas oskarźono, sŚ sĆuszne sprzeciwy, jakie wysuwaliĘmy wobec przywŹdcŹw dawnej partii (rzŚdzŚcej - uz. red. pol.), zaĘ obecnie inne publikacje religijne i oficjalnie wydawane gazety wysuwajŚ teÓ ich sprzeciwy po stokroê bardziej gwaĆtownie. PoufnŚ czŃĘciŚ TraktatŹw ęwiatĆa jest dyskusja dostarczajŚca komentarza (ar. tafsir)>do prawdziwego hadisujak bay czas zidentyfikowaĆ jako caĆkowicie dotyczŚcy gĆŹwnego przywŹdcy tamtej partii, ktŹry przy podpisywaniu traktatu z Lozanny partnerowaĆ wiadomemu naczelnemu rabinowi i gĆosowaĆ za tym, by uczyniê Tniem Pprotestantami - choê źaden szczery turecki muzuĆmanin nie wkroczyĆ do krŃgu chrzeĘcijaÓstwa, judaizmu czy innej religii. Choê wszyscy uczeni islamu jednogĆoĘnie orzekli, iź jest to niedopuszczalne, Źw czĆowiek nakazaĆ prawem silniejszegoَرَكَاziesiŃcioma wzglŃdami, aby niewinni muzuĆmanie z tego narodu nosili kapelusze (z rondem - uz. red. pol.) i przeszedĆ do historii jako ten, kto wymusiĆ tak bezsensownŚ i niedorzecznŚ ogŹlny TrakdŃ na tym muzuĆmaÓskim narodzie, zaĘ prawa uźywaĆ w imiŃ swych stronniczych ustaw, bez źadnych podstaw prawnych. łw przywŹdca, ktŹry z pewnoĘciŚ wysunŚĆ tak przeraźajŚcy projekt w traktacie lozaÓskim, prawdziwie ja cudotej epoce tym, o ktŹrym hadis mŹwi, iź wyrzŚdzi on szkodŃ religii islamu.

Teraz, jako źe tak przedstawia siŃ rzeczywista sytuacja, sŚd w Afyon - nie w imiŃ prawa, lecz dla fanatycznego umiĆowania tego czĆowiŃ zwrotŹry juź zmarĆ - wyraziĆ w zakoÓczeniu swojej decyzji, ktŹra byĆa opublikowana rŹwnieź w starym alfabecie, źe najwaźniejszym powodem uwiŃzienia nas w oparciu o zĆŚ wolŃ prokuratora byĆo wyznanie komisji sŃdziŹw,

— 47 —

ktŹrzy psiĆy eieli: "Said i jego przyjaciele odnoszŚ siŃ do Mustafy Kemalajako do niszczyciela religii i Sufjana. StarajŚ siŃ skaziê umiĆowanie go, jakie ludzie majŚ w swych sercach. Oto dlaczego ich skazujemy".

niu. Ot gdyby doszĆo do sprzeciwu wobec czĆowieka, ktŹry dawno odszedĆ z tego Ęwiata, Źw sprzeciw byĆby podstawŚ prywatnej sprawy w sŚdzie. Wydanie takiego iatĆa enia przez sprawiedliwy sŚd z pewnoĘciŚ musi pociŚgaê za sobŚ jakieĘ dziwaczne rozumowanie.

KsiŃgi ęwiatĆa, ktŹre obecnie znajdujŚ siŃ w rŃkach takich ludzi, zostaĆy zczeninnione juź cztery razy, a obecnie minister sprawiedliwoĘci uchyliĆ skazujŚcŚ nas decyzjŃ sŚdu w Afyon i uwolniĆ nasze ksiŃgi, jako źe nie ma w nich niczego, co stanowiĆoby przestŃpstwo podlegajŚce oska dalek. Teraz, w tym okresie, kiedy caĆy narŹd spodziewa siŃ, źe ujrzy sĆuźbŃ rzŚdu DemokratŹw na polu sprawiedliwoĘci, litoĘci i religii, pozostawienie tej sprawywiĆo miu tak zĆoĘliwych ludzi, sprzeciwiajŚcych siŃ Traktatom ęwiatĆa w rezultacie przebiegĆych spiskŹw dawnych tyranŹw, bŃdzie ciŃźkŚ zdradŚ wobec rzŚdu DemokratŹw i zgasi nadzieje narodu.

MŹj pr lir nwiciel w Ankarze, Mustafa Sungur, przez telegram datowany na 17/11/1950 poinformowaĆ nas o dobrej nowinie, wedle ktŹrej "postanowiono, źe wszystkie traktaty bŃdŚ nam zwrŹcone", zaĘ minister sprawiedliwoĘci, ktŹrnie na uczciwy, zatwierdziĆ trzy uniewinnienia i nakazaĆ naszym wrogom zwrot ksiŚg oraz zawiadomiĆ, źe osobiĘcie siŃ o to upomni. Teraz, po szesnastu latach oszczerstw i denuncjacji, jakich dopuszczaĆom oŃ przeciwko nam, przy ogĆoszeniu amnestii i uniewinnieniu nas przez (poprzednie - uz. red. pol.) sŚdy, sŚd w Afyon w bezsensowny sposŹb zaczŚĆ zbieraê wszystkie aka pierŚdŹw w Eskisehir i Denizli, aby wĆŚczyê owe bĆogosĆawione ksiŃgi do akt, by ostatecznie zgniĆy w sŚdowych magazynach. Jest zatem koniecznoĘciŚ, aby obowiŚwspaninoszŚce siŃ do ęwiatĆa nie zostaĆy pozostawione uznaniu takich ludzi, ktŹrzy wprowadzali nas w bĆŚd przez trzy lata.

Przedstawiamy tŃ doniosĆŚ kwestiŃ uwadze premiera i ministra sprawiedliwoĘci.

Said Nursi

Przypis: N Moihanym wydarzeniem, ktŹre ukazuje jednŚ z wielu prŹbek przeĘladowania sprzecznego ze sprawiedliwoĘciŚ i religiŚ, jest fakt, źe przez trzy lata mimo wcie praszych prŹĘb odmawiano nam zwrotu naszego Koranu i wciŚź nie zwrŹcono nam tej kopii Koranu, ktŹra ukazuje oku widoczny cud Koranu poprzez sĆowa "Allah" zapisane

— 48 —

zĆotym atramentem. Teraz prawnik mŹwi nam: "Napiszcie kolejnŚ petycjŃ doodzŚcy ministra spraw religijnych, aby ta KsiŃga zostaĆa uwolniona". SŚ setki podobnych temu przykĆadŹw, ktŹre ukazujŚ, iź jesteĘmy celem czysto zĆoĘliwej kampanii, do iech B wtrŚcajŚ siŃ cudzoziemcy. Demokraci, ktŹrzy uradowali nas i Ęwiat islamu, powinni byê bardzo ostroźni. Powinni chroniê ęwiatĆo i uczniŹw ęwiatĆa (tur. Nurcular) przed takimi mŃczarniami.

Weszaniiu uczniŹw ęwiatĆa
Said Nursi
بِاسْمِه۪ سُبْحَانَهُ وَاِنْ مِنْ شَيْءٍ اِلَّا يُسَبِّحُ بِحَمْدِه۪
اَلسَّلَامُ عَلَيْكُمْ وَ رَحْمَةُ اللّٰهِ وَ بَرَكَاتُهُ

Moi drodzy, wierni bracia!

Po poich le: Ceylan, ktŹry jest moim Abdurrahmanem oraz maĆym Husrevem MĆodszym, powrŹciĆ po doskonaĆym wypeĆnieniu swych obowiŚzkŹw w dwŹch lub trzech miejscach. Teraz wysy owemu do Ankary jako mego przedstawiciela podobnemu Sungurowi dla wypeĆnienia jeszcze waźniejszego obowiŚzku.

Po drugie: PrzesyĆam wam listy (rŹźnych - uz. red. pol.) ludzi dla waszej informacji.

Po trzee ęwiale jestem wam dĆuźny za kopie SĆŹw (tur. Sozler) i biografii w nowym alfabecie oraz Wielkiej Tarczy (ar. DźaĆszan al-Kabir)>w starym alfabecie, ktŹre zostaĆy przen, kt tutaj z Inebolu? Powiedzcie mi to.

اَلْبَاقِى هُوَ الْبَاقِى
Wasz brat
Said Nursi
— 49 —

MŹj drogi, wierny bracie, Osmanie Nuri!

Jako źe dziŃki tz wzglĘwiŃconemu zamiarowi i szczeroĘci intencji (ar. ichlas)>Wszechmocny BŹg zgromadziĆ wokŹĆ ciebie w Ankarze najwaźniejszych mĆodych SaidŹw; jako źe uwaźasz za konieczne, abym byĆ wstu. Pze, teraz wyĘlŃ owej maĆej Szkole ęwiatĆa (ar. Madrasa Nurija) moje wĆasne kopie (TraktatŹw ęwiatĆa - uz. red. pol.), ktŹre nabyĆem za wĆasne Ęrodki do źycia. Kaźdadnotowh bŃdzie jak Saidowie bŃdŚcy twoimi sŚsiadami.

Ponadto poprzez ich wiernŚ sĆuźbŃ, dalece przekraczajŚcŚ sĆuźbŃ szczerze oddanego syna, sŚ z tobŚ mĆodzi i ciŃźko pracujŚcy cuje nie - tacy jak Sungur, Ceylan, Said z Tilo, Salih, Abdullah, Ahmed i Ziya - a kaźdy z nich jest mĆodym Saidem, rŹwnym piŃciu lub dziesiŃciu moim Abdurrahmanom - bŃdŚcy mymi przedstŚ znielami, a twoimi uczniami, zatem tobie powierzam nadzŹr w mym imieniu nad tŚ maĆŚ SzkoĆŚ ęwiatĆa (ar. Madrasa Nurija) jako miejscem nauki.

اَلْبَاقِى هُوَ الْبَاقِى
TwŹj brat
Said Nursi
* * *>staê ci drodzy, wierni i bĆogosĆawieni bracia!

Po pierwsze: Czy moźecie dowiedzieê siŃ w urzŃdzie pocztowym, czego dotyczyĆ telegram wysĆany do prezydenta z podpisem Husreva? Przypoźe zoiĘmy sobie, iź moźliwym jest, źe mĆodzi Husrevowie w Ankarze opublikowali przy uźyciu druku fotograficznego Koran spisany przez Husreva. Powiedzcie mi o tym, poniewaź jestem cieka od tePo drugie:>Nieznaczna krytyka wobec nas, poczyniona przez niektŹrych sufich, o ktŹrej wspomina list naszego brata Rifata Filiza z Konyi, nie ma źadnego m jestnia. Nasi bracia nie powinni byê zasmuceni z jej powodu ani teź nie powinni w źaden sposŹb na niŚ odpowiadaê. Obecnie postrzegam krytykŃ podjŃtŚ przez ludzi wiary (kto wyl al-iman),>szczegŹlnie przez ludzi tariki, a spoĘrŹd nich zwĆaszcza przez tych, ktŹrzy mnie szanujŚ, jako rodzaj dobrej rady i pochwaĆy.

— 50 —

Wybaczam znawcaobliczu obecnej destrukcji, jakiej przyczyniajŚ nam ludzie niewiary, uwaźam nieznacznŚ krytykŃ czynionŚ w moim temacie przez ludzi wiary za rodzaj napomnienia okazanego przez ich przyjaĄÓ, ktŹre zachŃ boleĘ do tego, abyĘmy byli ostroźni.

Po trzecie: Ostatnio pojawiĆy siŃ podźegane przez potajemnych hipokrytŹw (ar. munafiqun),>a przekazywane przez tygodniki w Afyon, wiadomoĘci co do tego, jakobym miaĆ odegraê pewnŚ rolŃ w czymĘ, wznaczeogŹle nie byliĘmy zaangaźowani. Tutejsi uczniowie ęwiatĆa (tur. Nurcular) zaprzeczyli im. Nie ma czym siŃ martwiê. Winszujemy caĆym naszym jestestwem cudownej i skutecznej sĆuźby ęwiatĆu wykonywanej przez czĆonkŹw Medresetu'zz. red, ktŹra przynosi korzyĘê Ęwiatu islamu.

PrzesyĆamy tysiŚce pozdrowieÓ pokoju wraz z modlitwŚ (ar. du'a)>naszym braciom i siostrom i prosimy o ich suplikacje (ar. du'al, źe.لْبَاقِى هُوَ الْبَاقِى

Wasz brat
Said Nursi

Moi drodzy, wierni bracia!

Po pierwsze: Ali i Hadźi Suleyman z wioski grupy bĆogosĆawionej, Abdurrahman i Himmet z okolic Dinar, a takźe inny waiorŚcezeÓ ęwiatĆa (tur. Nurju) z mego rodzinnego miasteczka - wszyscy przybyli, aby mnie odwiedziê. ZĆoźyĆem wiele podziŃkowaÓ Wszechmocnemu Bogu za to, źe Kuleonu, Naweioska grupy bĆogosĆawionej, utrzymuje silnŚ wiŃĄ ze ęwiatĆem. Cud (tur. keramat)>ich wiernoĘci i szczeroĘci intencji (ar. ichlas)>jest nastŃpujŚcy:

ie byêy byĆem zobowiŚzany do tego, aby wysĆaê dziesiŃê szczegŹlnych, a naleźŚcych do mnie kopii (TraktatŹw - uz. red. pol.) do Ankary, a ludzie z waźnych i jest ich miejsc prosili mnie o to, abym wysĆaĆ im ksiŃgi, w tym samym czasie bĆogosĆawiona grupa z Kuleonu dostarczyĆa mi tyle samo ksiŚg, ile wysĆaĆem, spoĘrŹd ich wĆasnych ksiŚg ęwiatĆa, jako podarunek od Medresetu'z-Zehra. Szczegeciwu ujrzaĆem poĘrŹd nich caĆy zbiŹr Listy,>a takźe Listy Dodatkowe spisane przez MustafŃ Starszego, ktŹry jest pierwszym Abdurrahmanem. Niech Wszechmocny BŹg po tysiŚckroê zeĘle mu miĆosierdzie za kaźdŚ literŃ tych dzieĆ.

#5panowao drugie:>Wczoraj przybyĆ, aby mnie odwiedziê, Mustafa, ktŹry jest jednym z mĆodych wojownikŹw ęwiatĆa, ktŹry w nadzwyczajny sposŹb sĆuźba; usrevowi przez jedenaĘcie miesiŃcy wiŃzienia, ktŹry w odpowiedzi (na wysuniŃte zarzuty - uz. red. tur.) napisaĆ skutecznŚ mowŃ obroÓczŚ. PowiedziaĆ: "PŹjdŃ odwiedziê mego starszego brata Husreva", ja zaĘ powiedziaĆem:

Obaj macie prawo do tfragmewiedzin. Jednakźe dzisiaj przybyli czterej uczniowie, ktŹrzy odjechali do Isparty, zatem w tym wzglŃdzie nie potrzebujemy juź pomocy. Jakorej jesteĘ imamem w waźnej wiosce, Źw obowiŚzek jest waźniejszy niź usĆugiwanie moim osobistym potrzebom, a na razie moźe byê rŹwnieź waźniejszy niź odwiedzenie Husreva. Gdyby nie sĆu akta iatĆa w owej wiosce, potrzebowaĆbym do pomocy kogoĘ tak szczerego i gotowego do poĘwiŃceÓ jak ty, Mustafo, (jednak ze wzglŃdu na owŚ sĆuźbŃ - uz. red. pol.) powinieneĘ na razie odĆoźyê swoje odwiedziny.

e wiŃkrzecie:>Nasz brat Hadźi Sabri z Konyi przybyĆ, aby mnie odwiedziê. Waźna dyskusja, jakŚ prowadziliĘmy w obecnoĘci Sadika, Hayriego, Mustafy i mnie samego. Zapra siŃ waźnŚ lekcjŚ dla Sabriego, szczegŹlnie rozmowa o sĆuźbie na rzecz wiary (ar. iman)>wykonywanej dla tego kraju i dla Ęwiata islamu przez czĆonkŹw Medresetu'z-Zehra, zwĆaszcza przez Husreva, a takźe o tym, źe wznoszenie przez nt, źe riery przeciwko podstŃpom destrukcyjnych ateistŹw jest tak wspaniaĆym aktem dobra, źe w zamian za niego zostanŚ przebaczone - nawet jeĘli zaĆoźymy, źe takowe bŃdŚ - tysiŚce zĆych uczynarnegowa dyskusja posĆuźyĆa zatem jako pewnego rodzaju lekcja konieczna do tego, by unikaê krytykowania jakichkolwiek uczynkŹw, w szczegŹlnoĘci uczynkŹw Husreva i innych filarŹw (Ruchu ęwiatĆa - uz. red. polietlistakźe okazywaê im solidarnoĘê i byê ich doskonaĆymi braêmi z najwyźszŚ szczeroĘciŚ intencji (ar. ichlas). In sza'a-llah,>jak Hodźa Sabri i Rusdu, tak rŹwnieź Hadźi Sabri bŃdzie blisko zwiŚzany z Husrevem caĆym swym jestestwem, stanie jest go doskonaĆym bratem i nie pozwoli, aby zaszkodziĆy im rŹźnice w podejĘciu do tematu.

Wasz chory brat
Said Nursi
— 52 —

Moi drodzy, wierni bracia! CzĆonkowie Medresetu'z-Zehra i wy, ktŹrzy roz cioserzeniacie ęwiatĆo!

Po pierwsze: UznaliĘmy pewnŚ poszczegŹlnŚ kwestiŃ za wĆaĘciwŚ, jednak memu sercu oznajmiono, aby przesĆaê jŚ dla waszego zatwierdzenia, jako źe czĆonkowie Medresetu'z-Zehra prawdziwie sŚ tymi, ktŹrzy maj, do u w sprawach ęwiatĆa. Ta kwestia przedstawia siŃ nastŃpujŚco:

Ostatnio, jako źe w ciŚgu kilku dni trzej lub czterej przyjaciele pragnŃli otrzymania lekcji ode mnie, ja zaĘ pragnŚĆem oźy wam spomnienie pewnej wartoĘciowej lekcji, jakiej dawno temu udzieliĆem mym dawnym uczniom, zaczŚĆem dawaê lekcje w oparciu o opublikowane Blaski (tur. Lema'at), omawiajŚc jednŚ stron

Monnie. ZarŹwno ci przyjaciele, jak i ja sam, przyjŃliĘmy te lekcje z zadziwieniem i uznaniem. DoszliĘmy do wniosku, źe powodem, dla ktŹrego pozostajŚcych w obiegu wydaÓ owego traktadnakźet mniej niź w przypadku innych wydrukowanych traktatŹw, jest fakt, źe jego wrogowie, znajŚcy jego wartoĘê, przeszkadzajŚ w jego rozpowszechnianiu, zaĘ ci, ktŹrzy sŚ przĆy uznĆmi, przetrzymujŚ kopie BlaskŹw z powodu ich wartoĘci.

Ponadto ujrzeliĘmy, źe bŃdŚc podobnymi ziarnom znaczŚcej czŃĘci TraktatŹw ęwiatĆa, Blaski zostaĆy uĆoźone w stylu piŃknych aforyzmŹw, a takiego stylu nigdy wczeĘie trzie osiŚgnŃli źadni inni literaci ani myĘliciele, zaĘ poprzez swŚ skĆadniŃ wyraźajŚ rozlegĆe prawdy spoĆeczne w zwiŃzĆych maksymach, w jasnym, prostym i trudnym do naĘladowania stylu. Ta ksiŃga napisana prozŚ podzielonŚ na wersy jest ĆbiorcŚo czytania, a nie przypomina stylu wierszowanego. Spisywana trzydzieĘci siedem lat temu przez dwadzieĘcia dni bĆogosĆawionego miesiŚca ra spraw przy poĘwiŃcaniu jej jednej lub dwŹch godzin kaźdego dnia, staĆa siŃ wielkŚ ksiŃgŚ spisanŚ w postaci (przypominajŚcej poemat - uz. red. pol.) MasnaĆi,>a zaznaczyliĘmy w niej dwadzieĘcia miejsc, w ktŹrych relacjonuje ona pلَيْكُoĘê poprzez napomnienia tego, co niewidzialne (ar. ghajb),>jakie co do znaczenia dokĆadnie urzeczywistniĆy siŃ trzydzieĘci do czterdziestu lat pŹĄninie bek doszliĘmy do zdania, iź owe Blaski (tur. Lema'at) przynoszŚ dobrŚ nowinŃ o Traktatach ęwiatĆa, bŃdŚc ich indeksem, prŹbkŚ i wzorem.

Po drugie: DecyzjŃ o spisaniu zaznaczonych przez nas mie nie laskŹw w zakoÓczeniu SĆŹw, noszŚcym nazwŃ SĆowa Trzydziestego Trzeciego, pozostawiamy wojownikowi ęwiatĆa Husrevowi oraz czĆonkom Medresetu'z-Zehra.

— 53 —

Przesytem naasze pozdrowienie pokoju wraz z modlitwŚ (ar. du'a)>wszystkim naszym braciom i siostrom w ogŹlnoĘci i prosimy o ich suplikacje (ar. du'a).

اَلْبch lubهُوَ الْبَاقِى

Said Nursi

Przepisy: JeĘli siŃ na to zgodzicie, wyĘlŃ wam mojŚ kopiŃ BlaskŹw pŹĄniej.

Moi drodzy, wierni, oddani, szczerzy, prawdziwi bracia i siostry!

CaĆym nas - uz.stestwem winszujemy wam z okazji ęwiŃta (ar. 'Id). Winszujemy tym, ktŹrzy ze szczerŚ intencjŚ swobodnie podrŹźujŚ tego roku na pielgrzymkŃ (ar. hadźdź);>ludziom, ktŹrzy zaczŃli zgodnie z prawem szariatu ukazywaê znaczenie wolnoĘci po zaĆamze, kiiŃ despotyzmu w tym kraju; winszujemy ludziom ich duchowego ĘwiŃta i duchowego ĘwiŃta przebudzenia siŃ jednoĘci Ęwiata islamu, a takźe tego, jak czas potwierdza przynie zaci przez Traktaty ęwiatĆa nowiny dotyczŚce prawd Koranu, a takźe potrzeby najszerszego krŃgu koranicznego ęwiatĆa, jakŚ odczuwa ludzkoĘê.

اَلْبَاقِى هُوَ الْبَاقِى

Moi drodzy, wierni bracia!

iŃceÓ pierwsze:>SpoĘrŹd ksiŚg, o ktŹrych wysĆanie do waźnego stowarzyszenia, jakim jest Bractwo MuzuĆmaÓskie (ar. IchĆan al-Muslimin) w Aleppo i jego okolicach, prosiĆ was Sajjid Salih, wysĆaĆem Sajjiy skĆoalihowi dziesiŃê ksiŚg ęwiatĆa z moich wĆasnych egzemplarzy.

Po drugie: Jestem blisko zwiŚzany z Denizli i z naszymi braêmi w ęwietle z Denizli. Kiedy zastanawiaĆemiwego!jak siŃ miewajŚ przyjaciele zmarĆego Hasana Feyziego, a takźe gdzie przebywa nasz stary przyjaciel Yakub Cemal i jak siŃ miewa, w tym samym czasie otrzymaĆem źyczenia ĘwiŚteczne Yakuba Cemala ziego, w imieniu uczniŹw ęwiatĆa (tur. Nurcular) z Denizli, ktŹre wielce mnie uradowaĆy. Przy mej tŃsknocie owe źyczenia zabraĆy mnie w wyobraĄni w podrŹź

Zanizli, a ja powiedziaĆem: Ma sza'a-llah, baraka-llah.

— 54 —

Po trzecie: NiektŹrzy z nŃdznikŹw, ktŹrzy przez dwadzieĘcia lat drŃczyli i wiŃzili uczniŹw ęwiatĆa (tur. Nurcular), obecnie kaźdego dnia cierpiŚ takŚ niedolŃ, knŚĆemyĆa naszym udziaĆem w ciŚgu miesiŚca. Choê pozostawiliĘmy owych tyranŹw karze, jaka czeka ich w Piekle, i okazaliĘmy cierpliwoĘê, obecnie jest oczywistym, źe ĘwiŃtoĘê sĆuźby wierze (armiaĆ u)>zechciaĆa tego, by sprawiedliwoĘê Boga wymierzyĆa im karŃ podobnŚ PiekĆu rŹwnieź na tym Ęwiecie - w sposŹb, ktŹry, jak pokazaĆ to czas, zmniejszyĆ do zera przyjemŹw, abjakŚ czerpali ze swego absolutnego despotyzmu. Oznacza to, źe sprawiedliwoĘê Boga i Jego Ćaska wystarczŚ do tego, byĘmy byli chronieni.

Po czwarte: PrzesyĆam moje kondolencje z hroniŚ odejĘcia Alego Osmana jego rodzinie, Medresetu'z-Zehra oraz krŃgowi ęwiatĆa, zaĘ jemu samemu gratulujŃ tego, iź w zupeĆnoĘci wypeĆniĆ on swoje obowiŚzki. Obecnw", orczam go do swych suplikacji (ar. du'a)>obok Hafiza Alego i Hafiza Mustafy.

TysiŚce pozdrowieÓ pokoju dla moich braci w ogŹlnoĘci.

اَلْبَاقِى هُوَ الْبَاقِى
A On jest Przedwieczny i pozostanie na wieki.
Said Nursi
Poufny dyskuktŹry na razie dotyczy jedynie czĆonkŹw Medresetu'z-Zehra
Waźna i radosna nowina dla starszych kobiet oraz sĆowo napomnienia dla mĆodych kobiet ktŹre chcŚ pozostaê niezamŃźne

Hadis:

عَلَيْكُمْ بِد۪ينِ الْعَجَائِ owychzuje, źe w dniach ostatnich (ar. achirzaman)>starsze kobiety bŃdŚ miaĆy wiarŃ tak silnŚ, źe hadis nakazuje: PodŚźajcie za religiŚ poboźnych starszych kobiet.

Ponadto jednŚ z zastŃpch zasad TraktatŹw ęwiatĆa jest litoĘê, a jako źe kobiety sŚ mistrzyniami litoĘci, nawet najbardziej bojaĄliwa kobieta jest zdolna do tego, aby bohatersko poĘwiŃciê źycie dla swego dziecka.

aźdy w W tej epoce owe wartoĘciowe matki i siostry stojŚ w obliczu bardzo trudnej sytuacji. OdczuĆem w mej duszy napomnienie co do tego, źe wĆaĘciwa dla tej sytuacji prawda - ktŹra jest poufna i nie powinno siŃ jej rozgĆaszaê - winna byê objaĘnarabskym (kobietom - uz. red. pol.), ktŹre tego pragnŚ, bŚdĄ teź zmuszone sŚ do pozostania niezamŃźnymi. Oto, co powiem:

Moje siostry i cŹrki! Ta epoka nie jest podobna przeszĆoĘci. Edukacja wspŹĆcz PŹĄnicywilizacji zostaĆa ustanowiona w miejsce muzuĆmaÓskiej moralnoĘci na blisko pŹĆ wieku. Oto dlaczego, choê jest koniecznym, aby mŃźczyzna źeniĆ siŃ z kobietŚ dla wiecznej litwudzieby (maĆźeÓstwo - uz. red. pol.) posĆuźyĆo szczŃĘciu na tym Ęwiecie oraz by ustrzegĆ siŃ innych grzechŹw, utrzymuje on bezradnŚ i delikatnŚ kobietŃ w staĆym poddaÓstwie, a okazuje jej miĆoĘtaĆcannie w jej doczesnej, ulotnej mĆodoĘci. TrudnoĘci, jakich jej przyczynia, niekiedy sŚ dziesiŃê razy wiŃksze od wygŹd, jakie jej ofiarowuje. Kiedy nie istnieje zgodnoĘê miŃdzy dwojgiem ludzi - ktŹrŚ zgodnie z prawem szaraĆem ikreĘla siŃ terminem kufu>- źycie kobiety bŃdzie trwaê w wiecznej mŃce, jako źe zostaĆy zignorowane orzeczenia prawne szariatu, zaĘ jeĘli dojdzie miŃdzy nimi do zawiĘci, bŃdzie tosiŃ sĆze gorsze.

SŚ trzy powody, ktŹre zmuszajŚ ludzi do zawierania takich maĆźeÓstw.

Pierwszy: Aby zostaĆo wydane potomstwo, Boźa mŚdroĘê umieĘciĆa w naturze (czĆowieka - uz. redprzetr) skĆonnoĘê i pragnienie w postaci natychmiastowej nagrody za wykonanie tego naturalnego obowiŚzku. Tymczasem jeĘli przyjemnoĘê doznawana przez mŃźczyznŃ trwa dziesiŃê minut, jeĘli w ogŹle jest dozwolona, moźe cierpieê on trwajŚce gowianiatrudnoĘci, jednakźe dla owych dziesiŃciu minut przyjemnoĘci kobieta stanie wobec fizycznego brzemienia noszenia dziecka przez dziesiŃê miesiŃcy, a takźe wobec trudŹw dopomaganiany i kiu owego dziecka przez dziesiŃê lat. JeĘli owo naturalne pragnienie trwajŚce dziesiŃê minut skutkuje tak wielkimi trudnoĘciami, oznacza to, iź nie jest ono warte tego, aby przydawaê zi i oiekolwiek znaczenie, zatem emocje i dusza (ar. nafs)>nie powinny prowadziê kobiety ku temu, aby z tego powodu wychodziĆa za mŚź.

Drugi: Kobiety ze swej natlŚd i trzebujŚ kogoĘ, kto w ich sĆaboĘci bŃdzie dla nich pomocnikiem w zdobywaniu ĘrodkŹw do źycia. Przez wzglŚd na tŃ potrzebŃ, zamiast zgadzaê siŃ nanastŃpacjŃ mŃźa, ktŹry nie zwaźa na wymogi muzuĆmaÓskiej edukacji - źyjŚc jak prŹźniak i bŃdŚc przyzwyczajonym do swej dominacji - jedynie przez jego z na niewielkŚ iloĘê ĘrodkŹw do źycia; zamiast poprzez hipokryzjŃ wyrzŚdzaê szkodŃ oddawaniu czci Bogu i moralnoĘci, ktŹre sĆuźŚ źyciu kobiety na tym Ęwiecie i w źyciu ostatecznym, jedynie dla zdobycia Ćaskidar po- dziesiŃê

— 56 —

razy ĆatwiejszŚ bŃdzie dla niej praca dla zdobycia ĘrodkŹw do źycia, jak czyniŚ to kobiety ze wsi. LitoĘciwy StwŹrca (ar. Al-Chaliqi Ar-Rahim) zapewni kobietom ich zaopatiu od , tak jak Ten, KtŹry prawdziwie daje zaopatrzenie (ar. Al-Haqiqi Ar-Razzaq) dostarcza niemowlŃtom zaopatrzenie w postaci mleka. Poszukiwanie partnera, ktŹry nie odprawia modlitwy i jest niemoralny, a takźe obĆudne * * *>nie siŃ na jego dominacjŃ, zaiste nie sŚ godne uczennicy ęwiatĆa.

Trzeci: Kobiety majŚ wrodzonŚ skĆonnoĘê do brania dzieci w objŃcia i okazywania im troski. Pragnienie tego, aby dzieci sĆuźyĆy im na tym Ęwiecie, byĆy ich orŃdownikami * *

iu ostatecznym i wspieraĆy je poprzez dobre uczynki, kiedy ich matki juź odejdŚ z tego Ęwiata, jedynie wzmacnia owo wrodzone pragnienie i zachŃca kobiety do maĆźeÓstwa. Jednakźe teraz, jako źe edukacja wspŹĆczesnej cywiliza same stŃpuje edukacjŃ muzuĆmaÓskŚ, prawdopodobieÓstwo posiadania takiego dziecka, ktŹre prawdziwie odpowie na litoĘê matki poprzez wykonywanŚ z samopoĘwiŃceniem sĆuźbŃ; ktŹre poprzez swoje suplikacje (ar. du'a)>i dopii Sczynki zwiŃkszy nagrody zapisane w rejestrze dobrych uczynkŹw matki; ktŹre bŃdzie prawym orŃdownikiem dla swej matki w źyciu ostatecznym - jest rŹwne jedynie dwŹm do dziesiŃciu. Jako źe oĘmioro dzieci na dziesiŃcioro nie ukazuje t, ktŹr stanu, bezradne i kruche istoty (jakimi sŚ kobiety - uz. red. pol.) nie powinny - jeĘli nie muszŚ - sprawiaê, by wrodzone pragnienia i entuzjazm duszy (ar. nafs)> caĆoĘaĆy je ku wkroczeniu na drogŃ tak uciŚźliwego źycia.

W rezultacie owej prawdy, na ktŹrŚ wskazaliĘmy, powiem uczennicom ęwiatĆa, ktŹre chcŚ pozostaê niezamŃźne, co nastŃpuje:

Nie powinny one wystawiaê siŃ na sprzedaź w nieprzyzworŚcenitroju, kiedy poszukujŚ odpowiednich i poboźnych partnerŹw o dobrej moralnoĘci. JeĘli nie mogŚ znaleĄê nikogo podobnego gotowym do poĘwiŃceÓ uczniom ęwiatĆa, powinny porzez Ę niezamŃźne, dopŹki nie poprosi je o rŃkŃ ktoĘ odpowiedni, kto bŃdzie dla nich wiecznym towarzyszem, jest uczciwy i otrzymaĆ muzuĆmaÓskŚ edukacjŃ. Nie powinny wyrzŚdzaê szkodiŚzki u wiecznemu szczŃĘciu dla przemijajŚcej przyjemnoĘci tego Ęwiata ani nie powinny pogrŚźaê siŃ w zĆo cywilizacji.

Said Nursi

Przypis: Moje siostry i mĆode dziewczŃta powinny przeczytaê Tra).

اَ zasĆanianiu ciaĆa przez kobiety.

— 57 —
Przyjemne wspomnienie z wiŃzienia

Kiedy byliĘmy przetrzymywani w wiŃzieniach, a szczzy go e w wiŃzieniu w Afyon, dawni tyrani od czasu do czasu rozpowszechniali zwodnicze wiadomoĘci w temacie powszechnej amnestii. Bezradni wiktŹry,ie pytali mnie: "Czy nastŚpi oficjalne przebaczenie?".

OdpowiadaĆem im: "Ci tyrani zwodzŚ nas, lecz jako źe uczniowie ęwiatĆa trzykroê zostali wtiedziê do wiŃzienia, aby pocieszaê wiŃĄniŹw i aby dziewiŃêdziesiŚt procent wiŃĄniŹw zaczŃĆo odprawiaê modlitwŃ, pokĆadamy silnŚ nadziejŃ w miĆosierdziu Boga i oczekujemy od niego tego, iź stanie siŃ to wskazŹwkŚ caĆkowitego przebaczenia zesĆanego doatoliieÓ". PowtarzaĆem te pocieszajŚce sĆowa wielu wspŹĆwiŃĄniom.

NiekoÓczŚce siŃ dziŃki niech bŃdŚ Wszechmocnemu Bogu za to, źe bohaterscy Demoktom ęwprawili, iź ziĘciĆy siŃ owa nadzieja oraz mŹj raport, ocalili wielu niewinnych wiŃĄniŹw od zmiaźdźenia przez stronnicze i nieprzychylne prawo pod pretekstem (obmyĘlonym przez - uz. red. pol.) urzŃdnikŹw o zĆej woli, dziaĆaj obecnw imiŃ stronniczoĘci, a takźe przysĆuźyli siŃ uwolnieniu ich od mŃczarni. Zdobyli oni wsparcie mŃźnych czĆonkŹw tego narodu i obrŹcili je na korzyĘê rogowiznego porzŚdku. To dziŃki źarliwej wiŃzi ze ęwiatĆem i z uczniami ęwiatĆa (tur. Nurcular) wiŃĄniowie w zupeĆnoĘci zmienili siŃ na lepsze, a miast przyczyniaê szkody, stali siŃ poźytecznymi czĆonkami zgrbŚ wĆania sĆuźŚcego korzyĘci tego kraju i tego narodu.

Said Nursi
اَلسَّلَامُ عَلَيْكُمْ وَ رَحْمَةُ اللّٰهِ وَ بَرَكَاتُهُ اَبَدًا دَائِمًا

Nasz umiĆowany i do cielu, nasz Effendi!

Fragment zatytuĆowany "Traktaty ęwiatĆa nie mogŚ zostaê zniszczone!", ktŹry jest ĘcisĆŚ prawdŚ, zostaĆ wysĆany na domowe adresy pgo proa i ministra sprawiedliwoĘci, a takźe do biur innych ministrŹw. Kopie tego fragmentu wrŃczyliĘmy czĆonkom parlamentu, z ktŹrymi siŃ spotkaliĘmy. Wszyscy mŹwiŚ nam, źe bŃdŚ dziaĆaê w tej sprawie. Przedstawiciel Isparty, Tahsin Tola z Senirkeni pozot blisko zwiŚzany (z naszŚ sprawŚ - uz. red. pol.) i mŹwi: "Obecnie rzŚd walczy

— 58 —

z komunizmem, a ta walka nie moźe zostaê wygrana jedynie siĆami sĆuźb bezpieczeÓstwa. Uczniowie ęwiatĆa (tur. Nurcular) dokĆadali staraÓ przeciwko i z Anzmowi przez dwadzieĘcia lat i udzielili rzŚdowi wielkiego wsparcia. Dzisiaj najbardziej poźytecznym i najbardziej skutecznym poĘrŹd rozmaitych prŚdŹw w kraju sŚ uczniowie ęwiatĆa".

Kaznodzieja i czĆiona tarlamentu, Omer Bilen, a takźe inni starsi czĆonkowie parlamentu, Hasan Fehmi Ustaoglu oraz Fehmi Cobanoglu, przesyĆajŚ ci liczne pozdrowienia pokoju i wyrazy szacunku. Powiedzieli nam, źe uwaźajŚ naszego umiĆowanego Nauczyc pod d jako przedstawiciela zbiorowej osobowoĘci duchowej TraktatŹw ęwiatĆa - za prawdziwego przewodnika (ar. murszid)>naszego stulecia, a takźe mŹwiŚ: "To dziŃki ich staraniom osiŚgnŃliĘmy to niespodopiŃ ze zwyciŃstwo".

Ci szanowni czĆonkowie parlamentu mŹwiŚ, źe pod wieloma wzglŃdami doĘwiadczyli wsparcia naszego umiĆowanego Nauczyciela, a takźe, źe dziŃki ĘwiatĆu sĆuźby TraktatŹw ęwiatĆa i twych suplikacji (ar. du'a)>mogŚ patrrcie. przyszĆoĘê z wielkŚ nadziejŚ. MŹwiŚ oni: "PokĆadamy w miĆosierdziu Boga nadziejŃ na to, źe islam zalĘni swoim peĆnym blaskiem nad caĆym Ęwiatem ludzkoĘci".

Tej Ęrody trzej czĆonkowie parlamentu rozmawiali miŃdwysyĆaŚ o tym, by niedĆugo odwiedziê naszego Nauczyciela.

Abdullah, Sungur
— 59 —
Streszczenie dopisku do fragmentu zatytuĆowanego Skarga przed Naawet zym TrybunaĆem Dnia SŚdu oraz do mowy obroÓczej

WysyĆamy wam kopiŃ petycji, ktŹrŚ wysĆaliĘmy do SŚdu Apelacyjnego przez naszego doradcŃ prawnego. W odpowiedzi na straszliwy osŚd, jaki zostaĆ wydany, moźecie streĘciê poniźszy raz z nt wĆasnymi sĆowami i powiedzieê poboźnym parlamentarzystom, co nastŃpuje:

Skonfiskowanie naszych ksiŚg w taki sposŹb ukazuje, jak nieugiŃci sŚ nasi wrogowie w postaŹwnieźiu, aby dziaĆaê sprzecznie z prawem, nie uznawaê rzŚdu DemokratŹw i nie sĆuchaê poleceÓ ministra sprawiedliwoĘci oraz nie przydawaê im źieź Pr znaczenia. Jasno ukazuje to przemoźnŚ zĆŚ wolŃ poza granicami sŚdownictwa.

To dowodzi faktu, iź ich motywem oraz tym, co ostatecznie sĆuźy ich interesom, jest zapobieźenie rozpowszechnianiu ęwiatĆa poprzez odmowry (artu wszystkich naszych ksiŚg, jakie przetrzymujŚ oni pod pretekstem oskarźenia wobec jednego czy dwŹch sĆŹw - na ktŹre to oskarźenie juź odpowiedzieliĘmy, a takźe wykazaliĘmy ich zĆŚ wolŃ poprzez tabelŃ osiemdziesiŃciu jedysĆanedŹw popeĆnionych przez oskarźenie. Ta niesprawiedliwoĘê, na ktŹrŚ nie zezwoliĆoby źadne prawo na Ęwiecie, zostaĆa ukazana poprzez sposŹb, w jaki skonfiskowano liczŚcy czterysta stron traktat Zulfikar>w oparciu o dwa zdaniasobie e interpretacjŚ wersetŹw Koranu mŹwiŚcych o zasĆanianiu ciaĆa przez kobiety i dziedziczeniu - dokonywanie takich interpretacji obecnie nie jest nielegalne, a taka sama interpretacja zostaĆa poczyniona przez seze:>PosiŃcy tafsirŹw.

Ponadto wszystkie nasze ksiŃgi TraktatŹw ęwiatĆa, ktŹre byĆy przetrzymywane przez dwa lata przez sŚd w Afyon, zostaĆy wczeĘniej uniewinnione i uwolne naszrzez sŚdy w Denizli, Ankarze i Isparcie, i wszystkie zostaĆy zwrŹcone ich wĆaĘcicielom, zaĘ wĆadze Isparty, ktŹre pŹĄniej skonfiskowaĆy zbiory ZulfikarwoĘê dka Mojźesza>(tur. Asay-i Musa)>pod pozorem tego, iź zostaĆy one opublikowane bez oficjalnej autoryzacji, ostatecznie zwrŹciĆy wszystkie bez wyjoĘci, to siedemdziesiŚt ksiŚg ich wĆaĘcicielom po przetrzymywaniu ich pod kluczem przez cztery lata. Ponadto zgodnie z ostatecznym orzeczeniem dokonanym przez komisjŃ sŃdziŹw, najpowaźniejszŚ zbrodnmiŃ sekŚ popeĆniliĘmy, ktŹra doprowadziĆa do naszego uwiŃzienia, byĆo nazwanie Mustafy Kemala "Sufjanem, ktŹry jest niszczycielem religii", a takźe "skaźenie umiĆowaniednym jakie ludzie majŚ w swych sercach", a to poprzez interpretacjŃ pewnego hadisu

— 60 —

dokonanŚ piŃêdziesiŚt lat temu w poufnej czŃĘci Traktatego paatĆa. Tymczasem, zaprawdŃ, czyny tego czĆowieka ukazujŚ szkodŃ, jakŚ wyrzŚdziĆ narodowi islamu, (a mŹwimy o czĆowieku - uz. red. pol.) ktŹry wymusiĆ poprzez prawa, zatenie kapeluszy (z rondem - uz. red. pol.); ktŹry w traktacie z Lozanny ĘlubowaĆ, źe wykorzeni islam z narodu tureckiego; ktŹremu, mimo jego zaciekĆych i przeraźajŚcych atakŹw, nie udaĆo siŃ uczyniê choêby jednego tureckiego muzuĆmanina protest, popr ktŹry poprzez swoje źycie i swojŚ Ęmierê odpowiada sylwetce czĆowieka, o jakim informuje hadis. Teraz jeszcze raz doprowadzono do nowego procesu - po tym jak SŚd Apelacyjny uchyliĆ nieuczciwŚ decyzjŃ podjŃtŚ przez sŚd w Afyon, a nasza splŚdamiostaĆa umorzona na mocy powszechnej amnestii, nasze ksiŃgi pozostawiono, aby zgniĆy w piwnicach sŚdu, pomimo zarzŚdzeÓ wydanych przez ministra sprawiedliwoĘci, ktŹry po telegramie wysĆanym przez Sungura nakazaĆ, awinny ystkie zostaĆy zwrŹcone. Fakt, źe jeszcze raz prŹbuje siŃ wybraê spoĘrŹd nich te, ktŹre moźna oskarźyê o popeĆnienie przestŃpstwa, a raczej, źe wciŚź prŹbuje siŃ oskarźyê je wszzy, or, odmawiajŚc ich uwolnienia i zwrotu, jasno ukazuje, iź intencjŚ naszych wrogŹw jest uniemoźliwienie tego, by Traktaty ęwiatĆa zyskaĆy caĆkowitŚ wolnoĘê. Aby dopomŹcprzestleniu ęwiatĆa przed tym, by miaĆo zostaê pozostawione uznaniu ludzi, ktŹrzy okĆamywali nas przez trzy lata, koniecznym dla korzyĘci kraju i narodu jest napisanie wedle tych wersŹw petycji do miĆujŚcych sprawiedliwoĘê DemokratŹw, dla wd Korrmowania zarŹwno premiera, jak ministra sprawiedliwoĘci.

Jak w podaniu do ministra spraw religijnych, w ktŹrym prosiliĘmy o zwrot naszej kopii Koranu - spisanej tak, شَيْءٍdocznym staĆ siŃ cud rozmieszczenia sĆŹw "Allah" - prosimy DemokratŹw, ktŹrzy uradowali nas i Ęwiat islamu, o to, aby ten bŃdŚcy maĆźonkiem wolnoĘci rzŚd byĆ ostroźny, aby wybawiĆ uczniŹw ęwiatĆa (tur. Nźe Halr) od mŃczarni i dziaĆaÓ, ktŹre spotykajŚ ich z powodu czystej zĆoĘliwoĘci i ingerencji cudzoziemcŹw.

— 61 —

Moi drodzy, wierni braciĆa nie Po pierwsze: CaĆym naszym jestestwem winszujemy wam z okazji urodzin Proroka (ar. MaĆlid an-Nabi).

Po drugie: Wasze osiŚgniŃcia w rozpowszechnianiu ęwiatĆa bŃdŚ oklaskiwane przez ĘwięwiatĆamu. SŚ juź pewne znaki takiego stanu rzeczy, a jeden z jego przykĆadŹw jest nastŃpujŚcy:

Minister edukacji Pakistanu przybyĆ, aby odwiedziê mnie dla ęwiatĆa i przyjŚĆ pewne czŃĘci TraktatŹw ęwiatĆa, mŹwiŚc: "BŃdŃ aleźŚ aĆ nad rozpowszechnianiem ich poĘrŹd dziewiŃêdziesiŃciu milionŹw muzuĆmanŹw". ZabraĆ je i odjechaĆ.

Co wiŃcej, nawet mimo tego, źe hipokryci (ar. munafiqun)>tak zajadle dziaĆajŚ przeccej niam, Traktaty ęwiatĆa zostaĆy zabrane do odlegĆych miejsc zarŹwno w Europie, jak w Azji. W Berlinie, kiedy Niemcy otrzymali zbiŹr Zulfikar,>powitali go i oklaskiwali jego przybycie w jednejĆem po gazet.

Ponadto w kraju ludzie wiary (ar. ahl al-iman)>z entuzjazmem czytajŚ zbiory Laska Mojźesza>(tur. Asay-i Musa)>i Zulfikar,>mimo zakazu naĆoźonego przez byĆego premiera i byĆego ministra spraw wewnŃtrznych, ktŹrzy bylciŃźariŃkszymi wrogami tych ksiŚg. RŹwnieź wielu ludzi w Ankarze czyta obecnie te ksiŃgi.

Ponadto kilku naczelnikŹw wiŃzieÓ z dwŹch lub trzech prowincji otwarcie przyznaĆo:obnegonimy wiŃzienia SzkoĆŚ ęwiatĆa (ar. Madrasa Nurija), aby nasi wiŃĄniowie rŹwnieź mogli doskonaliê siŃ dziŃki ęwiatĆu, jak staĆo siŃ to w wiŃzieniach w Denizli i Afyon".

Po trzecie: ZmarĆy Burhan byĆ niepiĘmiennym, potajemnym wojownikiem ęwŚ z ni SkĆadam kondolencje zarŹwno jego krewnym, jak Isparیَژ i uczniom Medresetu'z-Zehra. OtrzymaĆem wiadomoĘci (o jego Ęmierci - uz. red. pol.) piŃê lubwiata, dni temu. Przez ostatnie piŃê lub szeĘê dni wypowiadaĆem suplikacje (ar. du'a)>w jego intencji byê moźe nawet tysiŚc razy, poniewaź przez szeĘê owych dni wĆŚczyĆem go takźe do mego wspominania Boga (ar. Ćird),>kiedy czterysta razy wypowiadaĆeodzie,a: Ocal nas od Ognia Piekielnego>(ar. adźirna min an-nar).>WysyĆam Burhanowi w podarunku caĆŚ zasĆugŃ za odmŹwienie tych sĆŹw.

Po czwarte: ęwiatĆo zaczŃĆo rozĘwietlaê szkoĆy. SprawiĆo, źe uczn#103

szkŹĆ przyjmujŚ, rozpowszechniajŚ i studiujŚ ęwiatĆo jako jego uczniowie bardziej niź uczniowie medres. In sza'a-llah,>ludzie medresy stopniowo uznajŚ ęwiatĆo, bŃdŚce produktem medresy, za swŚ prawdziwŚ wĆasnoĘê.

— 62 —

źnie se wielu muftich i uczonych (ar. 'ulama)>tŃskni za ęwiatĆem, a najwaźniejszymi spoĘrŹd czĆonkŹw tekke>[9] sŚ teraz ludzie tariki. Na nich spoczywa koniecznoĘê tego, aby zostali oĘwiecedku~Pre wszystkich siĆ przylgnŃli do TraktatŹw ęwiatĆa.

{(*): Oto doniosĆy przykĆad: Wszyscy uczniowie Hadźiego Abdullaha z Seydisehir, przebywajŚem, coastamonu, Isparcie i Eskisehir, przyjŃli krŚg TraktatŹw ęwiatĆa jakowĆasnŚ tarikŃ, a to dlatego, źe kiedy jeden z nich natknŚĆ siŃ na Traktaty ęwiatĆa, z uznaniem wziŃli je w posiadanie. Po zwyczakroê niech BŹg pobĆogosĆawi (ar. baraka-llah).}

Aź do tej pory zastanawiaĆem siŃ jedynie nad wiarŚ (ar.~iman) i mŹwiĆem: "To nie jest czas tariki; przeszkodŚ sŚ innwarte religijne (ar.~bid'a)\". Jednak obecnie ta epoka ukazaĆa, źe koniecznoĘciŚ spoczywajŚcŚ na kaźdym czĆowieku z krŃgu tariki jest wstŚpienie do krŃgu TraktatŹk pewntĆa - ktŹre sŚ esencjŚ dwunastu tarik pozostajŚcŚ w krŃgu sunny Proroka (niech bŃdzie z nim pokŹj i miĆosierdzie), sŚ najbardziej rozlegĆym z krŃgŹw tarik (i najszerszŚ i pomn - uz. red. tur.) - oraz uznanie ich za wĆasnoĘê.>Ponadto nawet najbardziej grzeszni spoĘrŹd ludzi tariki powstrzymujŚ siŃ od tego, aby mieli Ćatwo zaakceptowaê ateizmw orazserca nie zostaĆy pokonane. Oto dlaczego mogŚ oni staê siŃ caĆkowitymi i niezachwianymi, prawdziwymi uczniami ęwiatĆa (tur. Nurcular). Jednakźe koniecznym jest unikanie innowacji religijnych (ar. bid'a) oraz popeĆnianiŃczennchŹw ciŃźkich, ktŹre niszczŚ bogobojnoĘê (ar. taqĆa),>na ile to tylko moźliwe.

Po piŚte: Jest tylko jedna droga do tego, aby powstrzymaê bezboźnoĘê, ateizm, anarchiŃ i materializm, ktŹre sŚ w tej epoce wdy Kokszym niebezpieczeÓstwem, a jest niŚ przylgniŃcie do prawd Koranu. W przeciwnym razie zguby ludzkoĘci, ktŹra w krŹtkim czasie sprawiĆa, źe kiego sk wielki jak Chiny zwrŹciĆ siŃ ku komunizmowi, nie bŃdzie moźna uciszyê politycznymi i materialnymi Ęrodkami. Jedynie prawdy Koranu mogŚ zmusiê tami imilczenia.

Obecnie w Ameryce i w Europie ukazujŚ siŃ wskazŹwki kwestii Nocy Przeznaczenia (ar. Lajlat al-Qadr), zawartej w~Przewodniku.ni chrlaczego prawdziwa siĆa naszego obecnego rzŚdu musi opieraê siŃ na prawdach Koranu i im sĆuźyê. W ten sposŹb rzŚd zyska odwody w postaci trzystu piŃêdzŚ gĆosiu milionŹw braci pozostajŚcych w krŃgu braterstwa (ar. uchuĆĆa)>islamu i jednoĘci islamu. W przeszĆoĘci paÓstwa chrzeĘcijaÓskie nie popieraĆy idei muzuĆmaÓskiej jednoĘci, jednak teraz, kiedy powstaĆy komunizm i aHu z na, zarŹwno Ameryka, jak i kraje europejskie zmuszone sŚ do tego, by popieraê Koran i muzuĆmaÓskŚ jednoĘê.

— 63 —

Po szŹste: Pewien czĆonek parlamentu, ktŹry jest uczniem ęwiatĆa, przybyĆ, aby mnie odwiedziê, i powiedziaĆ: "UdaĆem siby myĘinisterstwa SprawiedliwoĘci i powiedziaĆem o decyzji skonfiskowania (TraktatŹw ęwiatĆa - uz. red. pol.) podjŃtej w Afyon. Minister sprawiedliwoĘci Ozyoruk powiedziaĆ mi: 'WysĆaĆem bezpoĘrednio do sŚdu w Afyrzy źyaz zwrŹcenia wszystkich kopii ęwiatĆa. ZaprawdŃ, sam posiadam kopiŃ Laski Mojźesza>(tur. Asay-i Musa),>ktŹrŚ rŹwnieź zwrŹcŃ autorowi'".

Fakt, da pieil Ozyoruk tak powiedziaĆ, ukazuje, iź sprzyja on Demokratom i ęwiatĆu.

Pozdrowienie pokoju wszystkim w ogŹlnoĘci...

اَلْبَاقِى هُوَ الْبَاقِى
Waslem re
Said Nursi
بِاسْمِه۪ سُبْحَانَهُ وَاِنْ مِنْ شَيْءٍ اِلَّا يُسَبِّحُ بِحَمْدِه۪
اَلسَّلَامُ عَلَيْكُمْ وَ رَحْمَةُ اللّٰهِ وَ بَرَكَاتُهُ اَبَدًا دَائِمًا

Moi drodzy, wierni bracia! olutne wojownicy ęwiatĆa!

Po pierwsze: CaĆym naszym jestestwem winszujemy wam waszych wspaniaĆych osiŚgniŃê w sĆuźbie ęwiatĆu w miejscu takim jak Ankara. Zaiste posĆuźyliĘcie przebudzeniu siŃ ludzi z wyźszym wyksztaĆceniem omem i kŹĆ w sposŹb, ktŹry dalece przekroczyĆ nasze oczekiwania. SĆuźba jednego roku w miejscu takim jak Ankara mogĆaby zostaê wykonana (gdzie indziej - uz. red. pol.) tylko przez dziesiŃê lat. BŃdŚc zadowolonymi z wypeĆnienia tego oatĆa (ku wobec wiary (ar. iman)>w tak krŹtkim czasie, powinniĘcie unikaê trwonienia waszych duchowych siĆ na znikome wydarzenia; owe siĆy raczej powinny posĆuźyê teodu dzĘcie dziaĆali z wiŃkszym zapaĆem.

W czasie, gdy do dwudziestu egocentrycznych i zĆoĘliwych politykŹw oraz prŚdŹw spoĆecznych z kraju i zagranicy walczy w tarzybyĆejscu jak Ankara, zachowanie waszej sĆuźby wierze (ar. iman)>i sprawienie, źe studenci uniwersytetu z uznaniem przyjŃli ęwiatĆo, uradowaĆo nie tylko

— 64 —

wszystkich uczniŹw ęwiatĆa (tur. Nurcula ich scz rŹwnieź w przyszĆoĘci uraduje Ęwiat islamu.

Wasza niewielka sĆuźba wydaje wielkie nagrody. Jak godzina stania na warcie w wojsku w kraÓcowo ciŃźkich warunkach jest uwaźana na rŹwnŚ oddawaniu czci Bogu przez caĆy rok, tak rŹwnieź ucznioaĆ jakiatĆa (tur. Nurcular) z Uniwersytetu w Stambule i wy sami wypeĆniliĘcie w tak krŹtkim czasie wielkie obowiŚzki. Nawet jeĘli owoce waszych staraÓ sŚ niewielkie, powinniĘcczŃĘê zadowoleni.

Jak ucieczka sĆabych ludzi z linii frontu pobudza mŃstwo wojownikŹw, aź stajŚ siŃ oni jeszcze wspanialsi, tak entuzjaĘci ęwiatĆa powinni okazywaê jeszczy ęwiasze wysiĆki i wytrwaĆoĘê, kiedy wycofujŚ siŃ sceptycy, zaĘ aby zastŚpiê tych, ktŹrzy odeszli, powinni pracowaê jeszcze bardziej ciŃźko i z daleko wiŃkszym entuzjazmem.

Tak, we wĆaĘciwy sposŹb otrzymaliĘcie lekcjŃ waźnej prawrawiĆyktatŹw ęwiatĆa. PowinniĘcie jeszcze raz rozwaźyê owŚ prawdŃ, ktŹra jest nastŃpujŚca:

Naszym obowiŚzkiem jest sĆuźba wierze (ar.~iman) i Koranowi ze szczeroĘciŚ intencji (ar.~ichlas).\Jednak uczynienie nas tymi, ktŹrzy odnieĘli sukces, spraĘ popr, źe ludzie podejmŚ tŃ sĆuźbŃ, a takźe rozproszenie wrogŹw - to jest obowiŚzek Boga. Nie wtrŚcamy siŃ do tego. Nawet jeĘli zostaniemy pokonani, nie zmnieleri:

o naszej duchowej siĆy ani naszej sĆuźby. Pod tym wzglŃdem musimy okazywaê zadowolenie.

Na przykĆad, pewnego razu powiedziano jednemu z wielkich bohaterŹw islamu, szachowi Chorezmu Dźalalowi ad-Dinowi: "ZwyciŃźysz Czyngis-chana". Odpownu trzĆ na to: "Naszym obowiŚzkiem jest dźihad, a uczynienie nas zwyciŃskimi jest obowiŚzkiem Boga. Nie wtrŚcam siŃ do tego". Jak wskazuje na to wasza niezachwiana i szczera sĆuźba aź do tej pory, wyyzm. Jeź idziecie w Ęlady owego bohatera. JeĘli ludzie, ktŹrzy dziŃki wam podejmŚ owŚ sĆuźbŃ, bŃdŚ jednym lub dwoma na tysiŚc, wciŚź powinniĘcie pozostaê niezachwiani. Niekiedy jeden czĆowiek lub dwaj ludzie sŚ rŹwni wiŃkscowi.

Po drugie: Uwaga Ankary zwrŹcona jest ku temu Ęwiatu, a ludzie zasiadajŚcy w rzŚdzie nie majŚ czasu na to, aby caĆkowicie wprowadziê w źycie swe zasady. IswoĘci, rozmaite partie, ktŹre w oczywisty sposŹb bardzo ciŃźko pracujŚ nad tym, by zebraê wsparcie dla siebie lub ukryê wĆasne bĆŃdy. Zagraniczne prŚdy sprzeciwiajŚce siŃ islamowi i Koranowi zaiste znalazĆy pewnych ludzi wewnŚtrowadziu, aby szerzyê swŚ propagandŃ,

— 65 —

splamiê tych, ktŹrzy pracujŚ na rzecz Koranu, rozproszyê ich i zaszczepiê im wŚtpliwoĘci. W ten sposŹb wywoĆujŚ sceptycyzm u tych, ktŹrzy nie sŚ prawdziwie oddani lub sŚ blisko zwiŚzani z tym Ęwiatem iu w Ęwymi przyjaciŹĆmi, a takźe pracujŚ nad tym, aby wyrzŚdziê szkodŃ duchowym siĆom uczniŹw ęwiatĆa (tur. Nurcular).

Said Nursi

Moi drodzy, wierni bracia!

ZamierzaĆem nsŚ wdz do was dzisiaj, lecz w tej samej chwili, kiedy czuĆem siŃ niespokojny z powodu mej choroby, przybyli Mustafa Gul i Ibrahim Gul. Byli oni niby remedium i pociecha i sprawili mi wiezywajŚdoĘê. Oto dlaczego wysyĆam do was tych dwŹch bĆogosĆawionych braci jako moich przedstawicieli i jako listy do was. Kaźdy z nich jest Saidem, zatem mogŚ ostopniiê was, powinszowaê wam i powiedzieê wam o innych kwestiach w moim imieniu.

Said Nursi
Telegraficzna odpowiedĄ prezydenta Celala Bayara

Bediuzzaman Said Nursi Emirdag

Jestem gĆŃboko poruszony i wdziŃczny po otrzymaniuŚ choriej szczerej wiadomoĘci z gratulacjami.

Celal Bayar

Moi drodzy, wierni i bĆogosĆawieni bracia!

Po pierwsze: Jestem niezmiernie rad z otrzymania bŃdŚcych czŃĘciŚ ęwiatĆa, zwyciŃskic dla TuktŹw Medresetu'z-Zehra, ktŹrych w najwiŃkszym stopniu potrzebowaĆem; z (otrzymania - uz. red. pol.) tomŹw wysĆanych przez wojownika Tahiriego w imieniu jego szanownej

— 66 —

źony oraz dwŹch jego c oczekz nadejĘcia na czas kopii caĆego zbioru Listy>(tur. Mektubat)>spisanej przez MustafŃ, ktŹry jest cnotliwym nastŃpcŚ zmarĆego Hafiza Alego; z otrzymania bĆogosĆawionego tomu spisanego osobiĘcie piŹrem Re'fet-beja, niezĆomnego dowŹdcy ęwiatĆa, Lekare jego listu, szczegŹĆowo opisujŚcego jego piŃkny i gĆŃboki sen. Niech Wszechmocny i Najbardziej MiĆosierny z miĆosiernych (ar. Arhamar sĆuźbn) zeĘle kaźdemu z was tysiŚc zasĆug za kaźdŚ literŃ owych pism. Niechaj zeĘle On Swoje bĆogosĆawieÓstwo na dusze i groby zmarĆych Hatice, Hicret i Aise, amen!

Po drugie: Bytrzebaelce rad z tego, źe w liĘcie napisanym przez MustafŃ Osmana, ktŹry jest drugim Husrevem, wspomniano brata imieniem Sabri, ktŹry chciaĆby przybyê w moje sŚsiedztwo, aby dopomagaê mi w mojej sĆuźbie. PrzyjmujŃ jego ; ich tak, jak gdyby pozostawaĆ on tutaj do mych usĆug przez kilka miesiŃcy, jednak nie ma potrzeby, aby ktoĘ z zewnŚtrz przybywaĆ, by mi dopomŹc. PoinformujŃ was, kiedy tylko sĆabetego potrzebowaĆ. ZaprawdŃ, w okolicach Eflani zaczŃli pojawiaê siŃ mĆodzi wojownicy, podobni tym z Isparty.

Po trzecie: Na przekŹr mej zasadzie i jedynie przez wzglŚd na ofiarodawcŹw przyjŚĆem Ęwieźe winogrona przysjsc w la bĆogosĆawieÓstwa (ar. baraka)>z ogrodu TraktatŹw ęwiatĆa przez Katipa Osmana, ktŹry jest solidnym skrybŚ i uczniem ęwiatĆa, a takźe bĆogosĆawione przedmioty przysĆane dla bĆogosĆawieÓstwa przez wioskŃ Sav, ktŹra naleźy do waźnych gaĆŃj spraĘrodkŹw Medresetu'z-Zehra. Z kimkolwiek miaĆbym siŃ nimi podzieliê, ofiarujŃ je dla nagrody tych, ktŹrzy je przysĆali.

Po czwarte: ZebraĆem w notatniku waźne fragmenty wszystkich listŹw Husreva, owego wopaganda ęwiatĆa, jakie przysĆaĆ on do mnie, kiedy przebywaĆem w Emirdag - szczegŹlnie te czŃĘci, ktŹre zawierajŚ streszczenia moich listŹw. Jednak wyglŚda na to, źe zabraĆ je ktoĘ, komu siŃ one spodobaĆy; nigdzie nie moźna ich znaleĄê. list, 'a-llah,>zaznaczŃ te fragmenty, a gdybym nie mŹgĆ spisaê ich tutaj, wyĘlŃ je do was. ZostanŚ one zebrane w jednym tomie, a byê moźe rŹwnieź skopiowane, ze wzglŃdu na ich znaczenie.

Po piŚte: WysĆaĆem piŃtnaĘcie egzemplarzy SĆŹw (tur. Soz tak, o Ankary, co najwidoczniej byĆo bardzo korzystne. Tamtejsi uczniowie ęwiatĆa (tur. Nurcular) za zasĆonŚ ostroźnoĘci wykonujŚ bohaterskŚ pracŃ.

Po szŹste: PoprawiĆem Listy, o byĆo tprosiĆ Husrev, zaĘ wy nie mieliĘcie ich kopii. WyĘlŃ je przez kogoĘ. Tym razem ujrzaĆem List Dwudziesty

— 67 —

Czwarty jako ĘcisĆŚ prawdŃ, ktŹra jest bardzo wartoĘciowa, bardzo subtelna i bardzo gĆŃboka.

TysiŚce pozdsetek pokoju wszystkim w ogŹlnoĘci.

اَلْبَاقِى هُوَ الْبَاقِى
Said Nursi

Moi drodzy, wierni i bĆogosĆawieni bracia!

Po pierwsze: Nasz brat Nazif Celebi, Husrev z Inebolu, pisze do mnie: "Po ukoÓczeniu rozpowszechniania dz ucznizb an-Nurija>i SalaĆat>jestem przygotowany do rozpowszechniania innych, jakiekolwiek zostanŚ uznane za wĆaĘciwe". MyĘlŃ, źe - za waszŚ aprobatŚ - wĆaĘciwym jezie znpowszechnianie BĆyskŹw przeznaczonych dla ludzi starszych i chorych, bardzo zwiŃzĆych Kondolencji po Ęmierci dziecka,>ktŹre stanowiŚ List Siedemnasty, a takźe Listu Dwudziestego Pierwszego - zwiŃzĆego listu dotyczŚcego usĆugch woj osobom starszym. Jednakźe ci, ktŹrzy sŚ filarami Medresetu'z-Zehra, mogŚ usunŚê lub poprawiê wszelkie zdania lub fragmenty, jakie uznajŚ za wĆaĘciwe (do poprawienia - uz. red. pol.). MogŚ rŹwnieź doĆŚczyê (do wymienionych - uz. red. pol.) metod;ĆaĘciwe i krŹtkie traktaty wedle wĆasnego uznania.

WyĘlijcie pilny list do wojownika Nazifa z odpowiedziŚ utrzymanŚ w takim tonie:

SĆuźba, jakŚ wykonaĆ przy rozpowska. Pianiu Wielkiej Tarczy>(ar. DźaĆszan al-Kabir)>oraz dzieĆ Hizb an-Nurija>i SalaĆat,>jest wspaniaĆŚ sĆuźbŚ dla ludzi wiary (ar. ahl al-iman)>i dla uczniŹw ęwiatĆa (tur. Nurcular). Niech Wszechmocny BŹg zeĘle jemu oraz jego pomocnikom wiatowkrotnŚ nagrodŃ za kaźdŚ literŃ tych dzieĆ.

Po drugie: Nowi czĆonkowie rzŚdu powoli zaczynajŚ rozumieê, źe prawdziwa moc pochodzi od terpre, a dziŃki braterstwie (ar. uchuĆĆa)>islamu i prawdom wiary (ar. iman)>mogŚ oni odeprzeê destrukcyjnych nieprzyjaciŹĆ. Tak, jeden niszczyciel moźe przyczyniê niepokoju dwudziestu ludzi kaźderawiajŚcym zniszczenia, a niekiedy moźe ich pokonaê. Tym, co powstrzymuje szturm siĆy, ktŹra podporzŚdkowaĆa sobie wielkie Chiny, jak gdyby (atakujŚcy - uz. red. pol.) zostali pokonani przez dwadzieĘcia milionŹw muzuĆmanione pe jest ani siĆa fizyczna, ani Ęrodki krajowe czy miŃdzynarodowe, ani sojusze. SŚ to

— 68 —

raczej wyĆŚcznie prawdy Koranu i wiary (ar.~iman), ktŹre udaremniĆy ich zniszczenie duszy i sercaĘ siŃ ce ich najwiŃkszŚ siĆŚ, a takźe uleczyĆy zadane przez nich duchowe rany.

Oto dlaczego minister edukacji w nowym rzŚdzie pojŚĆ tŃ prawdŃ w odraktatniu od swych poprzednikŹw i poĘwiŃca najwiŃkszŚ uwagŃ rozprzestrzenianiu prawd wiary (ar. iman)>oraz lekcjom religii. ZaprawdŃ, niedawno gazety jawnie poinformowaĆy o tym, źe na zaĆoźenie uniwersd na sna Wschodzie - ktŹry nazywajŚ Uniwersytetem Wschodnim - przeznaczono budźet w wysokoĘci stu tysiŃcy lir.

Ponadto wyźej wspomniana prawda zostaĆa jasno zrozumiana przez ueszczŃytety zarŹwno w Ankarze, jak i w Stambule, (ktŹre pojŃĆy, źe - uz. red. pol.) to prawdy Koranu i wiary (ar. iman)>ocalŚ ten kraj oraz mĆode pokolenie. Oto dlaczego studenci Uniwersytetu w Ankarze zebrali tysiŚc siedemset podpisŹwstaci ratulacjami dla ministra edukacji z okazji wprowadzenia obowiŚzkowej nauki religii w szkoĆach.

Ponadto czĆowiek bŃdŚcy wysoko postawionŚ osobistoĘciŚ nowego rzŚdu powiedziaĆ na Uniwersytecie w Stambule: "Jest pewien silny prŚd w Antakich, ktŹry dziaĆa na rzecz religii. Nie damy im źadnych szans, tak jak uczyniliĘmy to z lewicowcami". W odpowiedzi pewien starszy przedstawiciel uniwersytetu, choê jest przeciwny rozpowszechnianiu dzieĆ religijnych, przerwaĆ owemu urzŃdnikowiŃpujŚcpowiedzieê mu, co nastŃpuje: "JeĘli prŚdem, ktŹry ma pan na myĘli, jest Ruch ęwiatĆa, to ani pan, ani nawet caĆa Europa nie jest w stanie go pokonaê".

PrzeedzielŚd na tŃ kwestiŃ, choê jest to sprzeczne z mŚ metodŚ i podejĘciem do tematu, na minutŃ lub dwie przywdziejŃ umysĆ starego Saida, aby powiedzieê, co nastŃpuje:

Nie ma ziemi niczyjej miŃdzy niewiarŚ (ar. kufroraz narŚ (ar. iman).>Nie moźe byê ziemi niczyjej w walce, jakŚ komunizm prowadzi przeciwko islamowi w tym kraju. Gdyby ta kwestia dotyczyĆa BrytyjczykŹw lub FrancuzŹw, moźna by byĆo powiedzieê, źe prawica, lewica i centrum wymagajŚ trzech rŹźnych w w Ir źe islam jest prawicŚ, komunizm lewicŚ, a chrzeĘcijaÓstwo stanowi centrum. Jednakźe w tym kraju nie moźe istnieê źadna inna religia ani szkoĆa prawna (ar. mazhab)>prŹcz islamu, jaka sprzeciwiaĆaby siŃ abprzez ej niewierze. JeĘli istnieje taka szkoĆa, jest ona porzuceniem religii i przystŚpieniem do komunizmu, poniewaź prawdziwy muzuĆmanin nie moźe staê siŃ źydem aê fundzeĘcijaninem. Poprzez bycie ateistŚ stanie siŃ jedynie zupeĆnym anarchistŚ.

— 69 —

In sza'a-llah,>jak ministrowie edukacji i sprawiedliwoĘci, tak inni ministrowie mrchiwapeĆni doceniê tŃ doniosĆŚ prawdŃ. CaĆym naszym jestestwem wierzymy w to i bĆagamy Boźe miĆosierdzie o to, by zamiast uciekania siŃ do przypinania Ćatek lewicy bkarźeÓawicy, pracowali oni dla ocalenia tego kraju od caĆkowitej niewiary (ar. kufr),>anarchii i ateizmu, a takźe od ich straszliwych zniszczeÓ, polegajŚc na silestŹj iy, Koranu i wiary (ar. iman).

TydzieÓ lub dwa tygodnie temu Ali Riza, starszy wykĆadowca na egipskim uniwersytecie Al-Azhar, wysĆaĆ tutaj oty luo ze swych ludzi, aby ten spotkaĆ siŃ ze mnŚ osobiĘcie. Dwa dni temu ponownie miaĆem wizytŃ waźnego uczonego, ktŹry pochodzi z Buchary, a źyje jako pustelnik w ęwŚ godntej Medynie i pozostaje w bliskim kontakcie z wielkimi uczonymi Egiptu - ktŹrych poinformowaĆ o swej wizycie i przybyĆ tu jako ich przedstawiciel - przede wszystkim z naszym byĆym Wielkim Muftim oraz z moim przyjacielem z czasŹw Daru'l-HikmetieĆa IafŚ Sabri-effendim. DziŃki jego wizycie zapisaĆem jako datek (ar. Ćaqf)>dla Uniwersytetu Al-Azhar jedenaĘcie spoĘrŹd mych wĆasnych kopii (TraktatŹw ęwiatĆa - uz. red. pol.) i daĆem je temu czĆe kondwi jako podarunek dla owej wspaniaĆej medresy Ęwiata islamu, na ktŹrŚ, wedle tego uczonego, wstŚpiĆo obecnie dwadzieĘcia siedem tysiŃcy studentŹw.

PowiedzieliĘmy rŹwnieź, źe przede wszystkim Mustafa Sabri, Ali Riza i Mehmed Zahid awsze i mogŚ roĘciê sobie w mym imieniu prawo do TraktatŹw ęwiatĆa, mogŚ strzec ich, byê ich przedstawicielami, a takźe staraê siŃ o przetĆumaczenie ich na arabski. Do tej wiaswego i doĆŚczyliĘmy rŹwnieź list. łw czĆowiek odjechaĆ z ksiŃgami.

PrzesyĆam pozdrowienia pokoju wszystkim moim braciom i siostrom oraz proszŃ o ich suplikacje (ar. du'akwotŃ لْبَاقِى هُوَ الْبَاقِى

Wasz brat
Said Nursi
— 70 —

Po pierwsze: NieskoÓczone dziŃki niechaj bŃdŚ Wszechmocnemu Bogu za to, źe obecnie w Ankarze mĆodzi Saidowie i entuzjaĘci ęwiatĆa gromadzŚ siŃ kaźdej nocy w niewielkiej Szkole zecie:a (ar. Madrasa Nurija), gdzie jeden czĆowiek czyta, a inni go sĆuchajŚ, jak gdyby otrzymywali lekcjŃ. Niekiedy, gdy jest organizowana konferencja, prmiercizŚ rŹwnieź pewne waźne osobistoĘci. Tym razem, odnoĘnie do oszczerstw pewnego dziennikarza z Afyon, premier i minister spraw wewnŃtrznych rozmawiali z niektŹrymi parlamentarzystami, jak rŹwnieź z niektŹrymi uczniami ęwiatĆa. ZarŹwno (premzez wzuz. red. pol.) Adnan Menderes, jak i minister spraw wewnŃtrznych, ciepĆo ich przyjŃli i powiedzieli: "Powiedzcie (Nauczycielowi - uz. red. pol.), aby nie martwiĆ siŃ i nie tsne donadziei".

Obecnie Źw dziennikarz ujawniĆ siŃ i powiedziaĆ: "Udam siŃ do Emirdag, poniewaź mam dwie proĘby, ktŹre chcŃ przedstawiê Nauczycielowi, a takźe chcŃ bĆagaê go o przebaczenie". Ponadto niĘê i oy z moich uczniŹw zebrali sto szeĘêdziesiŚt bŃdŚcych w obiegu gazet, ktŹre wystŃpowaĆy przeciwko nam, i zniszczyli je.

ZamierzaĆem napisaê wiŃcny wpĆdnak nie pozwala mi na to ani moja choroba, ani brak czasu, zatem w tym miejscu przerywam.

Pozdrowienie pokoju wszystkim w ogŹlnoĘci.

ZaprawdŃ, Eflani i Safranbolu stale Ń porzŚ dla ęwiatĆa, dokĆadnie tak samo, jak wojownicy z Isparty. ZaprawdŃ, tym razem do niektŹrych kopii Przewodnika>nie zostaĆ doĆŚczony traktat Munozosta>zatem w bardzo krŹtkim czasie w Eflani spisano siedemdziesiŚt kopii Munadźat>i wysĆano je do nas. DodaliĘmy owe kopie na zakoÓczenie PrzewodnikŹw.>W Eflani pojawiĆoejsc, uź wielu SungurŹw, a in sza'a-llah,>pojawi siŃ tam jeszcze wielu innych.

— 71 —
Dopisek do mowy obroÓczej

Moźecie napisaê petycjŃ do DemokratŹw wedle poniźszych wersŹw. Jestem chory; moźecie czyniê, co uznacie za wĆaĘciwe.

nu (arcie, ktŹry otrzymaliĘmy dwa dni temu, nasz prawnik poinformowaĆ nas o tym, źe "starajŚ siŃ oni odrŹźniê ksiŃgi stanowiŚce przestŃpstwo podlegajŚce osbĆogieiu od tych, ktŹre takiego przestŃpstwa nie stanowiŚ". Jeszcze raz, bez jakichkolwiek postaw prawnych, wybrano jedno sĆowo z tysiŚca sĆŹw jednego traktatu i uźywa siŃ go jako pretekstu dla wniesienia oskarźenia, jedynie decyz, aby przetrzymaê Źw traktat pod kluczem i zaszkodziê rozprzestrzenianiu siŃ ęwiatĆa, a takie postŃpowanie jest tym samym, co czyniono do tej pory. Choê w rozstrzygajŚcy sposŹb udowodniliĘmy bŃdŃ zĆoĘliwoĘê stojŚce za oskarźeniem, a to poprzez tabelŃ osiemdziesiŃciu jeden bĆŃdŹw, jakie popeĆniĆ prokurator, obecnie czyni siŃ jedno zdanie napisane trzydzieĘci czy czterdzieĘci lat temu, wybrane z liczŚcego czterysta stron zbioru Za!

r,>a takźe kilka wersŹw dotyczŚcych zasĆaniania ciaĆa przez kobiety i dziedziczenia - a ich znaczenie byĆo powtarzane przez sto tysiŃcy tafsirŹw - pretekstem do zĆoĘliwego oskarźenia traktatu Zulfikar.>Jakieź prawo na caĆym Ęa, ktŹ miaĆoby kiedykolwiek zezwoliê na takie traktowanie caĆego zbioru ksiŚg i na to, aby owe ksiŃgi nie zostaĆy nam zwrŹcone?

Ponadto wszystkie ksiŃgi, ktŹre byĆy przetrzymywanznajduz sŚd w Afyon - z wyjŚtkiem dwŹch dzieĆ dotyczŚcych powtŹrzeÓ w Koranie oraz anioĆŹw - przez dwa lata, zostaĆy juź uniewinnione przez SŚdy Karne zarŹwno w Denizli, jak i w Ankarze, ktŹcia ty mogĆy znaleĄê w nich źadnej kwestii bŃdŚcej przestŃpstwem podlegajŚcym oskarźeniu, a orzekĆy na korzyĘê zwrŹcenia nam wszystkich owych ksiŚg. NastŃpnie te same ksiŃgi zostaĆy na jakiĘ czas ponownie skonfiskowane przez wĆadze Isdzie p a pŹĄniej caĆkowicie uwolnione i zwrŹcone ich wĆaĘcicielom. NastŃpnie wziŃto na cel zbiory Zulfikar>i Laska Mojźesza>(tur. Asay-i Musa)>jako spisane i opublikowane w starym alfabecie oraz skonfiskowano je na cztery lata, po ktŹrych powrŹciĆywaźa po nas bez uszkodzenia źadnej ze stu siedemdziesiŃciu ich kopii, a w tych ksiŃgach rŹwnieź nie moźna byĆo znaleĄê źadnego przestŃpstwa podlegajŚcego oskarźeniu. NajpowaźniejszŚ zbrodo raz popeĆnienie ktŹrej nas oskarźono, sŚ sĆuszne sprzeciwy, jakie wysuwaliĘmy wobec przywŹdcŹw dawnej partii (rzŚdzŚcej - uz. red. pol.), zaĘ obecnie inne pubŚ siŃ e religijne i oficjalnie wydawane gazety wysuwajŚ te same sprzeciwy po stokroê bardziej gwaĆtownie. PoufnŚ czŃĘciŚ TraktatŹw ęwiatĆa jest dyskusja dostarczajŚca komentarza (ar. tafsir)

— 72 —

do prawdziwego hadisu, ktŹry czas zidentyfikowaĆ jakaniu źowicie dotyczŚcy gĆŹwnego przywŹdcy tamtej partii, ktŹry przy podpisywaniu traktatu z Lozanny partnerowaĆ wiadomemu naczelnemu rabinowi i gĆosowaĆ za tym, by uczyniê TurkŹw protestantami - choê źaden szczery turecki mdomoĘcnin nie wkroczyĆ do krŃgu chrzeĘcijaÓstwa, judaizmu czy innej religii. Choê wszyscy uczeni islamu jednogĆoĘnie orzekli, iź jest to niedopuszczalne, Źw czĆowiek nakazaĆ prawem silniejszego pod d sytuacioma wzglŃdami, aby niewinni muzuĆmanie z tego narodu nosili kapelusze (z rondem - uz. red. pol.) i przeszedĆ do historii jako ten, kto wymusiĆ tak bezsensownŚ i niedorzecznŚ ogŹlnŚ zasadŃ na tym muzuĆmzym je narodzie, zaĘ prawa uźywaĆ w imiŃ swych stronniczych ustaw, bez źadnych podstaw prawnych. łw przywŹdca, ktŹry z pewnoĘciŚ wysunŚĆ tak przeraźajŚcy projekt w traktacie lozaÓskim, prawdziwie jest w tej epoce tym, o ktŹrym hadis mŹwi, iź wyrzŚliczny szkodŃ religii islamu.

Teraz, jako źe tak przedstawia siŃ rzeczywista sytuacja, sŚd w Afyon - nie w imiŃ prawa, lecz dla fanatycznego umiĆowania tego czĆowieka, ktŹry juź zmarĆ - wyraziĆ w zakoÓczen (ar. jej decyzji, ktŹra byĆa opublikowana rŹwnieź w starym alfabecie, źe najwaźniejszym powodem uwiŃzienia nas w oparciu o zĆŚ wolŃ prokuratora byĆo wyznanie komisji sŃdziŹw, ktŹrzy powiedzieli: "Said i jego przyjaciele odnoszŚ zwĆasz Mustafy Kemala jako do niszczyciela religii i Sufjana. StarajŚ siŃ skaziê umiĆowanie go, jakie ludzie majŚ w swych sercach. Oto dlaczego ica.>Ponujemy".

Nawet gdyby doszĆo do sprzeciwu wobec czĆowieka, ktŹry dawno odszedĆ z tego Ęwiata, Źw sprzeciw byĆby podstawŚ prywatnej sprawy w sŚdzie. Wydanie takiego orzeczenia przez sprawiedliwy sŚd z pewnoĘciŚ musi pociŚgaê za sobŚ surze dziwaczne rozumowanie.

KsiŃgi ęwiatĆa, ktŹre obecnie znajdujŚ siŃ w rŃkach takich ludzi, zostaĆy uniewinnione juź cztery razy, a obecnie minister sprawiedliwoĘci uchyliĆ skazujŚcŚ nasjakie jŃ sŚdu w Afyon i uwolniĆ nasze ksiŃgi, jako źe nie ma w nich niczego, co stanowiĆoby przestŃpstwo podlegajŚce oskarźeniu. Teraz, w tym okresie, kiedy caĆy narŹd spodziewa siŃ, źe ujrzy sĆuźbŃ r pol.)emokratŹw na polu sprawiedliwoĘci, litoĘci i religii, pozostawienie tej sprawy uznaniu tak zĆoĘliwych ludzi, sprzeciwiajŚcych siŃ Traktatom ęwiatĆa w rezultacie przebiegĆych spiskŹw datego, tyranŹw, bŃdzie ciŃźkŚ zdradŚ wobec rzŚdu DemokratŹw i zgasi nadzieje narodu.

MŹj przedstawiciel w Ankarze, Mustafa Sungur, przez telegram datowany n, szeĘ1/1950 poinformowaĆ nas o dobrej nowinie, wedle ktŹrej "postanowiono, źe wszystkie traktaty bŃdŚ nam zwrŹcone", zaĘ minister sprawiedliwoĘci, ktŹ sprawt uczciwy, zatwierdziĆ trzy uniewinnienia

— 73 —

i nakazaĆ naszym wrogom zwrot ksiŚg oraz zawiadomiĆ, źe osobiĘcie siŃ o to upomni. Teraz, po szesnastu latach oszczerstw i denuncjacji mi nach dopuszczono siŃ przeciwko nam, przy ogĆoszeniu amnestii i uniewinnieniu nas przez (poprzednie - uz. red. pol.) sŚdy, sŚd w Afyon w bezsensowny sposŹb zaczŚĆ zbieraê wszystkieia to,z sŚdŹw w Eskisehir i Denizli, aby wĆŚczyê owe bĆogosĆawione ksiŃgi do akt, by ostatecznie zgniĆy w sŚdowych magazynach. Jest zatem koniecznoĘciŚ, aby obowiŚzki odnoszŚce siŃ do ęwiatĆa nie , poniy pozostawione uznaniu takich ludzi, ktŹrzy wprowadzali nas w bĆŚd przez trzy lata.

Przedstawiamy tŃ doniosĆŚ kwestiŃ uwadze premiera i ministra sprawiedliwoĘci.

Saii o Nai

Szacowne Biuro Papieskie

Sekretarz Generalny

Biura Papieskiego

nr 232247

Watykan, 22 lutego 1951 r.

Drogi Panie,

PaÓska piŃkna, rŃcznie spisana ksiŃga pod tytuĆem Zulfikar,>ktŹrŚ otrzymaliĘmniŚ, ooĘrednictwem nuncjusza papieskiego w Stambule, zostaĆa przedstawiona Szacownemu Papieźowi. Jego ęwiŚtobliwoĘê upowaźniĆ mnie do tego, bym poinformowaĆ Pana, iź byĆ on poruszony PaÓskim Ćaskawym podarunkiem i źyczy Pan caĆkou Boźych bĆogosĆawieÓstw.

Z wyrazami szacunku,

(podpis)
Sekretarz Generalny Watykanu
— 74 —

Moi drodzy, wierni bracia!

Po pierwsze: CaĆym naszym jestestwem winszujemy wam z okaniŹw ęogosĆawionego miesiŚca radźab oraz "trzech bĆogosĆawionych miesiŃcy", a takźe oczekujemy od miĆosierdzia Wszechmocnego i Najbardziej MiĆosiernego z miĆosiernych (ar. Arhamar Rahimin) tego, iź sprawi On, źe owe aczeniĆogosĆawione miesiŚce posĆuźŚ zyskaniu osiemdziesiŃciu lat duchowego źycia dla nas i dla was, amen!

Po drugie: W ostatnich trzydziestu czy czterdziestu dniach poprzez rodzaj ataku przeciwko ludziom religii de ZwiŚo rozĆamu, ktŹry miaĆ przeszkodziê w prŹbach czŃĘciowego przywrŹcenia znakŹw szczegŹlnych (ar. sza'ir)>islamu, dokonywanych przez trzech pobotŚpiĆ parlamentarzystŹw. Odkryto, źe najwiŃkszŚ siĆŃ w sĆuźbie wiary (ar. iman)>majŚ uczniowie ęwiatĆa (tur. Nurcular). ZawiŚzano wiele spiskŹw i wykorzystano rozmaite preteksty, aby spowodowaê zaِزْرَ powstrzymaê ich entuzjazm. Podobnie jak w przypadku dziwacznych planŹw, ktŹre wykorzystano w Tarsie i w Stambule, to samo uczyniono w Emirdag, aby doprowadziê mnie do gniewu i podjudzaê do pewnych kĆopotŹw.

Jey uwaź dziŃki miĆosierdziu Wszechmocnego Boga zostaĆ mi dany nadzwyczajny poziom cierpliwoĘci i wytrwaĆoĘci. Te plany rŹwnieź zostaĆy zniszczone - na tyle, źe w Afyon i tkowiciczekuje siŃ dymisji trzech wysokich urzŃdnikŹw, zaĘ trzej czĆonkowie parlamentu wystŚpili (przemawiajŚc - uz. red. pol.) na mojŚ korzyĘê. Oznacza to, źe Boźa Ćaska chronogŚ w przez caĆy czas, al-hamdu li-llah.>Nie martwcie siŃ takimi rzeczami, jednakźe zawsze dobrze jest praktykowaê ostroźnoĘê (...).

Po szŹste: WyglŚda na to, źe Ahmed Feyzi, ktŹry jest duchowym obroÓcŚ TraktatŹw ęwiatĆa i jednym z iostatnownikŹw, podjŚĆ obowiŚzek sporzŚdzania i poprawiania kopii ęwiatĆa w Izmirze i zajmuje siŃ przebudzeniem Izmiru. List napisany przez braci takich jak Mehmed Yayla i Abdurrahman - a takźe innito strrajŚcy ich bracia, ktŹrzy wyraźajŚ swŚ determinacjŃ, aby kontynuowaê dzieĆo powielania TraktatŹw - zostaĆ mi dorŃczony przez Bayrama, ktŹry peĆniĆ sĆuźbŃ mĆodego wojownika ęwiatĆa, kiedy byliĘmy przetrzymywaulfikaiŃzieniu. Ponadto Ahmed Feyzi przysĆaĆ przez niego nieco oliwek oraz oliwy z oliwek. Choê odrzuciĆem podarunki mego brata Abdulmecida, to jako źe uwaźam, iź mŹj brat Ahmed Feyzi jest mi bliźszy, czuĆem siŃ zmuszony do tego, aby przyjŚêepoce,podarunki. Jednakźe aby nie zostaĆa naruszona moja zasada, proszŃ, byĘcie w zamian za ten podarunek wysĆali mu w moim imieniu kopiŃ SĆŹw (tur. Sozler), piŃê kopii Wielkiej Tarczy>(ar. DźaĆszan al-Kabir)>- w tym trzy, o ktŹrych Nazifby tylina w swym

— 75 —

liĘcie, iź naleźŚ one do mnie - jak rŹwnieź egzemplarz Hizb an-Nurija,>ktŹry dotrze do was ze StambuĆu.

Dwaj uczniowie ęwiatĆa (نَ اِخurcular) udali siŃ do Ankary. Premier, minister spraw wewnŃtrznych i minister edukacji sŚ dla nas Ćaskawi, a my otrzymaliĘmy dobre wiazimŚ, i, dlatego nie ma potrzeby, abyĘcie martwili siŃ o mnie. CzerpiŃ duchowŚ przyjemnoĘê z trudnoĘci, ktŹre mi siŃ przytrafiajŚ.

بِاسْمِه۪ سُبْحَانَهُ
Fragment listu Sa znajdSaliha

Tego roku piŃtnastu uczniŹw uda siŃ razem do Hidźazu, przy czym Hidźaz pokryje koszty ich podrŹźy. BŃdŚ musieli oni zapĆaciê jedynie za bardzo nieliczne rzeczy. W zamiaŃdach h i jeden lub dwaj spoĘrŹd jego przyjaciŹĆ udadzŚ siŃ do Iranu i do kilku innych rzŚdŹw, a nastŃpnie do Pakistanu, jako delegaci na KonferencjŃ MĆodzieźy MuzuĆmaÓskiej. Oczekujemy, źe rzŚd pokryje dodatkowe kosztyĆa z Timy o wasze zalecenia w tej kwestii.

Abdurrahman Zapsu spotkaĆ siŃ z Alim Akbarem Szachem i Saidem Ramazanem, ktŹrzy okazali mu wielki szacunek w Pakistanie. UcaĆowali oni wasze dĆonie w zastŃpstwi wiŃcei naszego Nauczyciela i prosili o wasze suplikacje (ar. du'a).

Sajjid Salih
بِاسْمِه۪ سُبْحَانَهُ اَلسَّلَامُ عَلَيْكُمْ وَ رَحْمَةُ اللّٰهِ وَ بَرَكَاتُهُ اَبَدًا دَائِمًا

Ś od terwsze:>Pytamy o twoje samopoczucie, caĆujemy twoje dĆonie i stopy oraz modlimy siŃ o to, aby Wszechmocny BŹg zachowaĆ ciŃ w dobrym zdrowiu, a takźe przedstawiamy ci naszŚ rozpaczliwŚ potrzebŃ twych suplikaasi por. du'a),>nasz Effendi.

Po drugie: Tutaj nie ma źadnych powodŹw do zmartwieÓ. Niepokoje wywoĆane piŚtego marca zelźaĆy osiemnastego kwidzy. J Komisariat policji staĆ siŃ komisariatem ęwiatĆa. Po przeprowadzonym dochodzeniu oskarźyciel prowincji Tars zarzŚdziĆ, aby ksiŃgi (ęwiatĆa - uz. red. pol.) zostaĆy natychmiasŃcŃ nicone. Komisarz policji powiedziaĆ: "ProszŃ odebraê ksiŃgi przetrzymywane w Mersin, abyĘmy mogli zwrŹciê je wszystkie"

— 76 —

i wysĆaĆ mnie do Mersin. Kiedy tam przybyĆem, policjanci z Mery cywiwiadomili mnie, źe juź wysĆali nasze ksiŃgi do Ankary, aź nie pozostaĆa im źadna z nich, jeĘli jednak ksiŃgi wrŹcŚ do nich, zostanŚ zwrŹcone. WrŹciĆem zatem do komisarza policji z Tarsu, ktŹry spuĘc, Tahsok i z rozczarowaniem powiedziaĆ: "Hodźo, przepraszam pana, ale musimy wykonywaê rozkazy. ProszŃ, niech nie czuje siŃ pan uraźony, ale nie moźemy zwrŹciê waszych ksiŚg Podczzkazu". Osiemnastego kwietnia powiedziano nam: "Wasze ksiŃgi przybyĆy. ChodĄcie i odbierzcie je". Szybko udaĆem siŃ tam; okazaĆo siŃ, źe kopie owych piŃciu ksiŚg - traktaturzyê wkar, PieczŃci zatwierdzajŚcej to, co niewidzialne, Talizmanu>(tur. Tilsim),>mowy obroÓczej z Afyon oraz Streszczenia - zostaĆy wysĆane do Ankary i z powrotem.

MŹwiŚc w skrŹcie, zwrŹcono mi nasze ksiŃgi za pokwitowaniem i noĘê kziano: "Nie istnieje nic, co uniemoźliwiaĆoby sprzedaź owych ksiŚg", zatem sprezentowaĆem komisarzowi Edhem-bejowi kopiŃ Talizmanu>(tur. Tilsim),>kopiŃ Streszczenia oraz spisanŚ wbĆŚd i alfabecie kopiŃ biografii. Policjanci byli bardzo zadowoleni i oni rŹwnieź zostali uczniami ęwiatĆa.

MŹj Nauczycielu, Effendi! PowiedziaĆeĘ mi: "ObowiŚzek w tych okolicach spoczywa na twoich barkach". Kiedy opuszczaĆem IspartŃ, obiecaĆemkotyczowrŹcŃ tu w marcu, jednak jako źe nie dotarĆem do Gaziantep i Marasa, moja dusza mŹwi: "Nie wypeĆniĆeĘ swego obowiŚzku do koÓca".

MŹj Nauczycielu, Effendi! Na rok przed tym, jak wyjechaĆeĘ do Eskisehir, a trzy lub cztery miesiŚce po tygo sta spotkaĆem ciŃ po raz pierwszy, ujrzaĆem we Ęnie, źe przyszedĆeĘ do naszego domu i powiedziaĆeĘ mi: "JeĘli wyĘlŃ ciŃ do pewnego miejsca, czy siŃ tam udasz?", na co odpowiedziaĆem: "Tak, mŹj Efr. ima". Wtedy powiedziaĆeĘ mi: "Zatem wyĘlŃ ciŃ do pewnego miejsca odlegĆego o trzy miesiŚce drogi". Kiedy wyruszyĆem, nakazaĆeĘ mi: "StŹj!" i powiedziaĆecki jey poleciĆem ci, abyĘ wyruszyĆ juź teraz?", a wtedy nagle zbudziĆem siŃ. Od tamtej pory martwiĆem siŃ, miaĆem Ćzy w oczach, a dniem i nocŚ źyĆem w oczekiwaniu, zastanawiajŚc siŃ: "Czy jeĘli Nauczyciel wyda takczeniaecenie tego roku, otrzymam zaszczyt odbycia tej trwajŚcej trzy miesiŚce podrŹźy?". OkazaĆo siŃ, źe otrzymaĆem go wĆaĘnie teraz.

اَلْحَمْدُ لِلّٰهِ هٰذَا مِنْ فَضْلِ رَبّ۪ى

ChwaĆa niech bŃdzie Bogu,ublikaar od mego Pana!

MŹj Effendi, z szacunkiem i tŃsknotŚ caĆujemy twe dĆonie i stopy.

TwŹj grzeszny sĆuga Suleyman Kaya
21.04.1951
— 77 —

Po pierwszetŹrŚ p roku egipska stacja radiowa wiele mŹwiĆa o tym, źe Noc WniebowstŚpienia (ar. Lajlat al-Miradź) wypada w czwartek, ja zaĘ wyczekiwaĆem jej w jak tyzwartkowŚ i piŚtkowŚ.

Po drugie: OdnoĘnie do konfiskaty Iszarat al-I'dźaz,>jeden ze starszych dowŹdcŹw źandarmerii wielce siŃ rozgniewaĆ i pytaĆ, jak i jakim prawem tak naukowe dzieĆie obeane tak dawno temu mogĆo zostaê skonfiskowane. Oskarźyciele z Afyon stwierdzili zatem, iź kopie tego dzieĆa zostanŚ zwrŹcone. PrzybyĆy one do nas wiatu ok, a Hayri zostaĆ wezwany w Noc WniebowstŚpienia (ar. Lajlat al-Miradź), aby je odebraĆ. PrzyjŃliĘmy to wydarzenie, podobnie jak zwrot ksiŚg dokonany w Tarsie, jaebujŚ k WniebowstŚpienia wskazujŚcy na fakt, źe rozprzestrzenianie ęwiatĆa nie moźe zostaê powstrzymane.

In sza'a-llah,>zostanŚ nam zwrŹcone rŹwnieź nasz Koran i inne traktatny, ktfiskowane w Afyon. JeĘli chodzi o kopie Przewodnika,>ktŹre zostaĆy wrŃczone oskarźeniu w Stambule, to zarŹwno adwokat Mehmed Mihri, bŃdŚcy waźnym uczniem starego Saida, jak i jego ziŃê Asi twŹj ry bŃdzie reprezentowaĆ nas w tej sprawie, powiedzieli: "JeĘli bŃdzie taka potrzeba, przedstawiŃ tŃ sprawŃ wraz z piŃêdziesiŃcioma innymi prawnikami. Jedn

owe z sza'a-llah,>nie bŃdzie to potrzebne, a ja odzyskam owe ksiŃgi bez koniecznoĘci udania siŃ do sŚdu".

Po trzecie: Fragment zatytuĆowany Skarga przed Najwyźszym TrybunaĆem Dn, jakiu;>fragment spisany i opublikowany dwadzieĘcia osiem lat temu, a skierowany do czĆonkŹw parlamentu w dziesiŃciu kwestiach dotyczŚcych modlitwy; fragment zawierajŚcy trzy kwestie spisane w temacie Mustafy, ktŹry (to fragmentźek. N red. pol.) zostaĆ wysĆany do prezydenta cztery lata temu - wszystkie zostaĆy niedawno wysĆane dla przedstawienia ich uwadze pewnych parlamentarzystŹw i poboźnych czĆonkŹw rzŚdu w Ankarze. WysyĆamy je rŹ powiedo was dla waszej informacji.

Po czwarte: Mehmed Cavus z wioski Barakli w prowincji Dinar przybyĆ wraz ze swym bratem, aby mnie odwiedziê, a zaraz po nich przyszedĆ jeszcze inny czĆowiek. WidziodŚźajch zapaĆ. PŹĄniej (Mehmed - uz. red. pol.) napisaĆ do mnie list wspominajŚcy o kilku rzeczach, a czŃĘê tego listu wysyĆamy wam w zaĆŚczniku.ione pn nasz brat zadaĆ kilka pytaÓ. Traktaty ęwiatĆa sprawiajŚ, źe takie pytania sŚ niepotrzebne, a takźe odpowiadajŚ na wszystko w moim imieniu. Jede o ucdnoĘnie do krŹtkiego traktatu Kondolencje po Ęmierci dziecka,>a takźe odnoĘnie do pytania dotyczŚcego wersetu:

— 78 —

يَطُوفُ عَلَيْهِمْ وِلْgo rodمُخَلَّدُونَ

[10]

w niektŹrych ze starych tafsirŹw Koranu powiedziano: "Od ludzi mĆodych do starcŹw, w Raju (ar. Dźanna) kaźdy bŃdzie miaĆ trzydzieĘci trzy lata".

Prawda w tej kwestii - a BŹg wie najlepiej - jest nastŃpujŚca:

Poprzez wyĆ, dlaznaczenie sĆowa~mĆodzieÓcy>(ar.~Ćildanun)>werset stwierdza, źe dzieci zwolnione od wykonywania tego, co obowiŚzkowe (ar. fard)>wedle prawa szariatu, ktŹre nie zostaĆy obrzezane, a zmarĆy przed osiŚgniŃciem dojrzaĆoĘci, p ponadnŚ sĆodkimi dzieêmi odpowiednimi dla Raju (ar. Dźanna). Jednakźe wedle prawa szariatu, kiedy dziecko koÓczy siedem lat, od rodzicŹw wymaga siŃ tego, aby zachŃcali je do odprawiania czynŹw obowiŚzkowych, takich jak zyki -wa, aby dziecko staĆo siŃ do nich przyzwyczajone, zaĘ kiedy dzieci koÓczŚ dziesiŃê lat, powinny ĘciĘle przestrzegaê odmawiania modlitwy.

Oznacza to, źe choê modlitwa niesza'a-od nich wymagana (ar.~Ćadźib), dzieci od lat siedmiu do wieku, w ktŹrym osiŚga siŃ zdolnoĘê rozrŹźnienia (ar.~'aql),\ktŹre odmawiajŚ modlitwŃ i pĆ, jak, traktujŚc owe akty czci jako nadobowiŚzkowe, otrzymajŚ wielkŚ nagrodŃ jako poboźni doroĘli w wieku lat trzydziestu trzech.>NiektŹre komentarze do Koranu uogŹlniajŚ Źw punkt bez dodatkowych wyjrozpow, twierdzŚc, iź dotyczy on wszystkich dzieci. Choê byĆ to szczegŹlny przypadek, czytajŚcy powinni potraktowaê go jako ogŹlny.

Moi drodzy, wierni, rozmyĘlajŚc

Dwia!

Po pierwsze: Po otrzymaniu tak wielu znakŹw osiŚgnŚĆem silne przekonanie co do tego, źe powodem, dla ktŹrego potajemni ateiĘci wprowadzajŚ w bĆŚd pewnycwodu zdnikŹw i uparcie biorŚ za cel swego oskarźenia Przewodnik dla mĆodzieźy>spoĘrŹd wielu wiŃkszych i poufnych traktatŹw, dla ktŹrego poddawali mnie tak wielkim trudnoĘciom przez ostatnie pŹi

*roku, jest, a zrozumiaĆem to w najbardziej rozstrzygajŚcy sposŹb, zawarty w Przewodniku>Punkt dotyczŚcy sĆowa HuĆa>(On). Jest tak, poniewaź tajemnica jednoĘcji i ynego (ar.~taĆhid), ktŹrŚ odsĆania sĆowo~HuĆa,\niszczy caĆkowitŚ niewiarŃ (ar.~kufr)\w jasny i rozstrzygajŚcy sposŹb. ZaprawdŃ, ten jeden fragment nie pozostawia
— 79 —

miejsca on wziekolwiek wŚtpliwoĘci.>Nie bŃdŚc w stanie odpowiedzieê na to, potajemni ateiĘci starali siŃ o oficjalny zakaz publikowania Przewodnika,>aby uniemoźliwiê jego rozpowszechnianie.

Obezego wodzielŃ siŃ z wami trzema spoĘrŹd wielu punktŹw, jakimi podzieliĆem siŃ w temacie Punktu dotyczŚcego sĆowa HuĆa>(On) z filarami Medresetu'z-Zehra, co byĆo pewnego rodzaju lekcjŚ.

Punkt Pierwszy: WaźnŚ funkcjŚ źywioĆu powietrza, zgby popz tajemnicŚ wersetu:

اِلَيْهِ يَصْعَدُ الْكَلِمُ الطَّيِّبُ

~Do Niego wznosi siŃ dobre sĆowo,>jest stanie siŃ wiecznie podlegajŚcŚ zmianom kartŚ dla piŹra Boźej mocy, spisujŚcej piŃkne, gĆŃbokie i prawdziwe sĆowa dotyczŚce wiary (achnej n)>piŹrem Boźego zarzŚdzenia (ar. qadr)>i rozprzestrzenia je - za zezwoleniem Boga - aby staĆy siŃ sĆyszane przez anioĆŹw i istoty duchowe w caĆej atmosferze, aby dotarĆy aź do Wielkiego Tronu (ar.tarcza al-A'zam).

Jako źe taki jest najbardziej doniosĆy z uĘwiŃconych obowiŚzkŹw powietrza i zamysĆŹw jego stworzenia; jako źe czyni ono tŃ planetŃ jedrta w dzibŚ, w ktŹrej fale radiowe sĆuźŚ jako wspaniaĆy Boźy dar dla ludzkoĘci, zatem zaiste i bez wŚtpienia, w powszechnym uznaniu tego wspaniaĆego daru, fale radiowe powinny przenosiê sĆowa Boga, ktŹre sŚ najpiŃkniejszymi zwienie, przede wszystkim WszechmŚdry Koran i jego prawdy, a takźe lekcje wiary (ar.~iman) i dobrej moralnoĘci, a takźe frazy istotne i niezbŃdne dla ludzkoĘci, abyz tajeĆy wyraźeniu wdziŃcznoĘci (ar.~szukr)\za Źw dar. W przeciwnym razie, jeĘli dary nie spotkajŚ siŃ z wdziŃcznoĘciŚ, ostatecznie wyrzŚdzi to szkodŃ ludzkoĘci.>

Zaiste, jak ludzkoĘê potrzebuI'dźazwdy, tak potrzebuje speĆnienia pragnienia wypoczynku i rozrywki, jednak owe pragnienia stanowiŚ zaledwie jednŚ piŚtŚ (wszystkich jej pragnieÓ - uz. red. pol.). W przeciwnym razie nie byĆoby to stosowne do zamysĆu jednezenia - uz. red. pol.) powietrza. Ponadto, choê fale radiowe sŚ wspaniaĆym darem, powodujŚc wzrost ludzkiego lenistwa, rozwiŚzĆoĘci i niedbalstwa w obowiŚzkach, staĆybj ĘwiaprzyczynŚ ciŃźkich mŃczarni. WyrzŚdziĆyby szkodŃ entuzjazmowi dla pracy, ktŹry jest ludzkoĘci niezbŃdny.

Obecnie mam przed oczami maĆy aparat radiowy, ktŹry przyniesiono do mego pokoju, abym mŹgĆ sĆuchaê Koranu. UdziaĆ owych piŃknych w. Ta e wszystkich audycjach wynosi jedynie jednŚ dziesiŚtŚ. UjrzaĆem, iź jest to bĆŚd ludzkoĘci. In sza'a-llah,>ludzkoĘê naprawi ten bĆŚd, a w ramach skĆadania podziŃkowaÓ za dar radia, ktŹry sĆuźy przekszKoranuiu oblicza ziemi w Ęwietliste zgromadzenie, w wyniosĆŚ siedzibŃ i szkoĆŃ

— 80 —

wiary (ar. iman),>owe piŃkne sĆowa wypowiadane dla źycia wiecznego caĆej ludzkoĘci stanŚ siŃ ce w opa piŚtymi (wszystkich audycji radiowych - uz. red. pol.).

Punkt Drugi: W Traktatach ęwiatĆa zostaĆo powiedziane, źe ten, kto nie jest w stanie stworŹźnieszechĘwiata, nie jest w stanie stworzyê pojedynczej czŚsteczki. DoskonaĆe umiejscowienie tego, co stworzone i zatrudnienie pojedynczej czŚsteczki, by wnia z aĆa uporzŚdkowane obowiŚzki, moźe byê jedynie dzieĆem Tego, KtŹry stworzyĆ wszechĘwiat.

Pomniejsze Ęwiadectwo spoĘrŹd powszechnych Ęwiadectw tej frazy jest nastŃpujŚce:

GarĘê powietrza w stojŚcym obok mnie aparacie radiowy, Boźary jest domem dla wypowiadanych sĆŹw, ukazuje w rozstrzygajŚcy sposŹb - a widzimy, jak audycje radiowe nadawane sŚ przez wszystkie radzaĘ roje, rozciŚgajŚce siŃ na obszarach leźŚcych w odlegĆoĘci od jednej godziny drogi do roku podrŹźy - jak jedno sĆowo Koranu podrŹźuje w garĘci czŚsteczek powietrza zawartej w tym aparacie radiowym, odbywajŚcnaszycź w jednej chwili i nie ulegajŚc źadnym zmianom. Na przykĆad sĆowa al-hamdu li-llah>podrŹźujŚ, bŃdŚc wyraĄnie wypowiedziane, zachowujŚc akcent i ton gĆosu spikera - i sŚ dostarczane do naszych uszu. Aby dostarczyê do naszych uszu, bez zamiesionya ani zmian, caĆŚ rŹźnorodnoĘê tonŹw i akcentŹw wszystkich sĆŹw Koranu, kaźda czŚsteczka powietrza musiaĆaby posiadaê moc tak nieskoÓczonŚ, wolŃ tak rozlegĆŚ i wiedzŃ tak wszechobejmujŚcŚ, aby mogĆa rozrŹźniê wszelkii lat orodne intonacje Koranu recytowanego przez hafizŹw na caĆym obliczu ziemi; musiaĆaby posiadaê obejmujŚce kaźdŚ rzecz oko, aby ujrzeê sĆowa Koranu i nauczyê siŃ ich, ay oska ucho, ktŹre sĆyszaĆoby je wszystkie, aby mŹgĆ w ogŹle zajĘê Źw cud mocy.

Zatem czŚsteczki owej garstki powietrza mogŚ jedynie przejawiaê tak wspaniaĆy cud mocy, pochodzŚcy od mocy, woli i wiedzy Tego, KtŹrego wsiŃcioi wola, wzrok i sĆuch obejmujŚ kaźdŚ rzecz, KtŹry jest nad kaźdŚ rzeczŚ WszechwĆadny, dla KtŹrego nic nie jest trudnoĘciŚ, dla KtŹrego mocy sprawy najwiŃksze sŚ tak Ćatwe, ja przezzy najmniejsze.

W przeciwnym razie zezwolenie na istnienie mocy stwŹrczej w zdajŚcym siŃ na Ćut szczŃĘcia przypadku, w Ęlepej sile i gĆuchej naturze - ktŹra, jak przyjmujŚ, istnieje w zmiennoĘci czŚsteczek - byĆoby tym samym, co przypisywaiĆem

#źdej czŚsteczce wĆadzy absolutnej, ktŹra widzi, zna i czyni kaźdŚ rzecz w atmosferze. JeĘli o to chodzi, jest to zabobon bŃdŚcy wielorakŚ niemoźliwoĘciŚefektyo tysiŃcy poziomŹw odlegĆŚ od rozsŚdku. Niechaj ludzie zbĆŚdzenia dobrze przyjrzŚ siŃ temu, jak dalekie od rozsŚdku sŚ ich poglŚdy, jakimi sŚ zabobonami!

— 81 —

Punkt Trzeci: Poprzez cud mocy ukazywany przez garstkŃ powietie Mentym maĆym aparacie radiowym, w skrzyneczce, ktŹra jest niby wazon dla kwiatŹw duchowych sĆŹw, staje siŃ zrozumiaĆa nastŃpujŚca prawda:

Kaźda czŚsteczka opisuje i udowadnia Wszechmocnego Boga wraz z Jego istotŚ (ar.~z

RŹaz Jego atrybutami (ar.~sifat).

W swych dĆugich i rozwlekĆych dowodach filozofowie i uczeni w religii dociekajŚcy prawdy o wszechĘwiecie wziŃli pod uwagŃ wszechĘwiat jako caĆoĘê, udowadniajŚc iiatĆa ie i jednoĘê Tego, KtŹrego istnienie jest konieczne (ar. Al-óadźib Al-óudźud). Jedynie wtedy mogli oni w peĆni dostŚpiê poznania Boga (tur. nowientullah).>Jednakźe jak odĆamek szkĆa ukazuje sĆoÓce, kiedy siŃ ono pojawia, jak ukazuje sĆoÓce, wskazujŚc na nie, powierzchnia oceanu, tak w konsekwencji wyźej wspomnianej prawdy wszystkie czŚsteczki w garstce powietrza ukazujŚ w sobie przej muzuĆnoĘci Boga, Jego atrybutŹw i Jego doskonaĆoĘci tak samo, jak czyni to ocean wszechĘwiata. Zatem jako źe Traktaty ęwiatĆa, ktŹre sŚ blaskiem cudownych znaczeÓ WszechmŚdrego Koranu, uczyniĆy jasnym Źw fakt, uwaźny uczeÓ ęwiatĆَرِّئُjest zmuszony do tego, by powiedzieê: "Nie istnieje nic, jak tylko On", aby osiŚgnŚê staĆe poczucie Boźej obecnoĘci i aby byê nieprzerwanie Ęwiadomym poznania Boga. UczeÓ ęwiatĆa nie potrzebuje rŹwnieź mŹwiê: "Nie jest poĘwiadczone nic, jak t i pobn", aby osiŚgnŚê staĆe poczucie Boźej obecnoĘci, jak czyniŚ to niektŹrzy spoĘrŹd ludzi prawdy, poniewaź wystarczy mu ĘwiŃte okno olĘniewajŚcej prawdy sĆŹw:

وَ ف۪ى كُلِّ شَيْءٍ لَهُ اٰيَةٌ تَدُلُّ عَلٰى اَنَّهُ وَاحِدٌ

W kaźdej rzeaz lubajduje siŃ znak wskazujŚcy na to, źe On jest Jeden.

ZwiŃzĆe objaĘnienie owej frazy w jŃzyku arabskim jest nastŃpujŚce:

Kaźdy na tym Ęwiecie posiada wĆasny Ęwiat, wĆasny wszechĘwiat. CaĆkiem po prostu istnieje tyle wszechĘwiatktŹrejwiatŹw, z ktŹrych jeden zawiera siŃ wewnŚtrz drugiego, ile jest istot Ęwiadomych. Filarem osobistego Ęwiata i wszechĘwiata kaźdego czĆowieka jest jego źycie. JeĘli trzyma on w swoim rŃku zwierciadĆo i uniesie je ku wielkiemu paĆacosiê Wsdzie miaĆ paĆac we wĆasnym zwierciadle. Podobnie kaźdy czĆowiek ma swŹj wĆasny Ęwiat. MŹwiŚc: "Nie istnieje nic, jak tylko On", niektŹrzy spoĘrŹd ludzi prawdy zaprzeczyli istnieniu owego osobistego a jako, a zgodnie z ukrytym znaczeniem wyrzekania siŃ wszystkiego innego prŹcz Boga, znaleĄli staĆe poczucie obecnoĘci Boga i poznanie Go. Inna grupa spoĘrŹd ludzi prawdyŹw i Ęa: "Nie jest poĘwiadczone nic, jak tylko On", aby odnaleĄê staĆe poznanie Boga i ĘwiadomoĘê Boźej obecnoĘci, i zapomnieli o swych osobistych Ęwiatach. RozciŚgnŃli nad nimi zasĆonŃ

— 82 —

przemijania, a znajdujŚc poczucie Boźejasno noĘci, przeksztaĆcili caĆe swoje źycie w swego rodzaju akt czci.

Teraz, w obecnym czasie, zgodnie z ukrytym znaczeniem sĆŹw:

وَ ف۪ى كُلِّ شَيْءٍ لَهُ اٰيَةٌ تَدُلُّ عَلٰى اَنَّهُ وَاحِدٌ

W kaźdej rzeczyŚ do tuje siŃ znak wskazujŚcy na to, źe On jest Jeden

ktŹre staĆo siŃ widocznym dziŃki cudownoĘci znaczeÓ Koranu (tur. i'caz-i manevi),>istnieje okno ukazujŚce BoźŚ jednoĘê w kaźdej rzeczy od czŚsteczek do gwiazd, a takźe istniejŚ zatŹw ętur. ayet),>to jest wskazŹwki i Ęwiadectwa, umoźliwiajŚce bezpoĘrednie poznanie Tego, KtŹry jest Jedynym w Swej jednoĘci (ar. Al-óahid Al-Ahad), wraz z Jego atrybutami.

aĆem sPunkt dotyczŚcy sĆowa HuĆa>(On) wskazuje na streszczenia wyźej wspomnianej prawdy ĘwiŃtoĘci, wiary (ar. iman)>i obecnoĘci Boga. Traktaty ęwiatĆa udowodniĆy tŃ prawdŃ wraz z jej wszystkimi szczegĆa, Hu WyjaĘnienie, jakiego dostarczyli ludzie prawdy dawnych czasŹw, jest do pewnego stopnia krŹtkie i zwiŃzĆe. Jest tak, poniewaź ta przeraźajŚca epoka bardziej potrzebuje owej pra grzektŹra zostaĆa zesĆana wraz ze wszystkimi jej szczegŹĆami przez cud WszechmŚdrego Koranu, zaĘ Traktaty ęwiatĆa staĆy siŃ jej heroldem.

اَلْبَاقِى هُوَ الْبَاقِى
Wasz brat
Said Nursi

Oto, co mŹwiŃ poŹrzy p politykom, ktŹrzy dziaĆajŚ z patriotyzmem i umiĆowaniem swego kraju:

NiektŹre czŃĘci TraktatŹw ęwiatĆa sĆuźŚ zachowaniu prawdziwego brĆ na pwa (ar. uchuĆĆa),>jakie ĆŚczy nas ze Ęwiatem islamu, do tego stopnia, źe pielgrzymi widzieli, jak traktaty Zulfikar>i Cuda Koranu>zostaĆy na znak szacunkozmawiszczone obok Czarnego Kamienia w ęwiŃtej Mekce, a takźe widzieli na wĆasne oczy LaskŃ Mojźesza>(tur. Asay-i Musa)>na grobie Szlachetnego Proroka (niech bŃdzie z nim pokŹj i miĆĘciwy zie) w ęwietlistej Medynie. Fakt, źe takie dzieĆa zostaĆy skonfiskowane i byĆy przetrzymywane pod kluczem przez cztery lata, poĘrŹd innych dokumentŹw, jako w moiiwe dzieĆa, aby ulegĆy zniszczeniu, gnijŚc w magazynach sŚdowych, pomimo orzeczeÓ czterech rŹźnych sŚdŹw nakazujŚcych ich uniewinnienie oraz zwolnienie; pomimo wielu petycji,

— 83 —

ktŹre wysĆaliĘmy do wĆadz, proszŚc o to, aby owe dzieĆa zoz bratzwolnione; pomimo tego, źe premier powiedziaĆ: "Ten kraj nigdy nie dozna szkody poprzez propagowanie religii"; fakt, źe opŹĄniano przedstawienie ustaw dajŚcych wolnoĘê tym, ktŹrzy praktykujŚ swojŚ religiŃ - kiem, iź prawdŃ, sprawŚ kluczowŚ byĆo przyspieszenie prac nad nimi i wprowadzenie ich w źycie - wywoĆaĆ konsternacjŃ poĘrŹd ludzi poboźnych, ktŹrzy martwili siŃ tym, źe poboźni st sĆuentarzyĘci "nie wykonujŚ najwaźniejszego obowiŚzku religijnego, jakiego wykonywania siŃ od nich oczekuje". My rŹwnieź byliĘmy zatroskani, aby potajemni ateiĘci w kraju i zdrajcy dziaĆajŚcy na rzecz kces bŃmu nie wykorzystali tej sytuacji dla wĆasnej korzyĘci. Z tego powodu moje oddanie (krajowi - uz. red. pol.) zmusza mnie do tego, bym podzieliĆ siŃ z wami poniźszŚ prawdŚ, ktŹra jest nastŃpujŚ. WypoNapomnienie dotyczŚce prawdy

przeznaczone dla poboźnych DemokratŹw i parlamentarzystŹw

Z powodu mej choroby nie byĆem w stanie znieĘê siarczystego mrozu tej zimy. Wiele doĘwiadoroka kazaĆo mi, źe w konsekwencji powszechnego bĆŃdu ziemia i atmosfera staĆy siŃ zagniewane, aby wyraziê Boźy gniew poprzez trzŃsienia ziemi i bur relioprzez ktŹre bardzo niedawno okazaĆy one, jak siŃ wydaje, swŹj sprzeciw. CzujŃ zatem, iź moźe to byê znak wskazujŚcy na duchowŚ burzŃ.

Memu sercu przyszĆo na myĘl: "Zastanawiam siŃ, czy nie popeĆniono powszechnzy tanŃdu kosztem islamu i prawd wiary?". Z tego powodu, choê jest to sprzeczne z mym zwyczajem i choê wyrzekĆem siŃ polityki tego Ęwiata, zapytaĆem: "Jakie sŚ wiadomoĘci? O czym donoszŚ gazety?".

re konedziano mi: "Odwleczono wprowadzenie ustaw, ktŹre dajŚ wolnoĘê ludziom propagujŚcym religiŃ, lecz wprowadzono ustawy (korzystne - uz. red. pol.) dla tych, ktŹrzy majŚ poglŚdy lewicowe".

Memu sercu przyszĆo na myĘl: SprawŚ kluczowŚ iwersygo kraju i dla islamu jest to, aby ustawy dajŚce wolnoĘê ludziom poboźnym zostaĆy przedstawione, zatwierdzone i wprowadzone w źycie, przede wszystkim w szkoĆach. Takie zatwierdzec do kromadzi duchowŚ siĆŃ blisko czterdziestu milionŹw muzuĆmanŹw w Rosji, a takźe czterystu milionŹw muzuĆmanŹw w caĆym Ęwiecie islamu, jako odwody dla tego kraju. Ponadto tymiŃ burtawia opŹr szturmom i duchowemu zniszczeniu spowodowanemu przez komunistŹw - i Rosjan, ktŹrzy źywiŚ tysiŚcletniŚ wrogoĘê wobec nas, za*

Dataki na nas sŚ prawdopodobnie bardziej zaciekĆe niź ich szturm na AmerykanŹw i BrytyjczykŹw - sŚ bez wŚtpienia prawdy Koranu i wiary (ar. iman).

— 84 —

Oto dlaczego koniecznym i kluczowym dla tego kraje nasz, aby przylgnŚĆ on do prawd Koranu mocniej niź do czegokolwiek innego, by wzniŹsĆ je, podobne mocnej barierze Zu'l-Qarnajna, jako barierŃ przeciwko ateizmowi, poniewaź tym, co powstrz wiŃziinwazjŃ ateizmu - ktŹry opanowaĆ RosjŃ, a do tej pory rŹwnieź poĆowŃ Chin i Europy - na ten kraj, jest prawda Koranu i wiary (ar.~iman).

Choê sŚdownictwo podjŃĆo Ęrodki materialne przeciwko tego rodzaju destrukcyjw naszchowej sile Rosjan poprzez nakĆadanie kar materialnych na jednego czĆowieka spoĘrŹd tysiŚca, tym, co rzeczywiĘcie jest potrzebne, aby zatrzymaê takŚ siĆŃ, ktŹra odbiera bogatym ich majŚtjŚc poy oddaê je Ćajdakom i ludziom biednym, czyniŚc dozwolonym dla kapryĘnej mĆodzieźy niepokojenie cŹrek i rodzin szacownych ludzi; ktŹra w tak krŹtkim czasie opanowaĆa poĆowŃ Europy, nie jest nic innego, jak tylko orŃź duchowy, jakim sŚ prawlepa nanu i wiary (ar. iman),>ktŹre posĆuźŚ jako bomby atomowe, aby zatrzymaê Źw lewicowy prŚd. W przeciwnym razie tej dalekosiŃźnej siĆy nie bŃdzie moźna zatrzymaê poprzez kary materialne, jakie sŚdownictwo nakĆada tylkonego czĆowieka spoĘrŹd setki.

Oto dlaczego, jak doĘwiadczyliĘmy tego wiele razy wczeĘniej, atmosfera jeszcze raz wyraziĆa przez ten siarczysty mrŹz swŹj sprzeciw wobec odroczenia oŃtych awdy, ktŹrŚ poboźni parlamentarzyĘci powinni wprowadziê w źycie.

Przez wzglŚd na źarliwe odrodzenie siŃ ludzkoĘci i jej caĆkowite przebudzenie w nastŃpstwie dw niŚ szeraźajŚcych wojen Ęwiatowych, narŹd nigdy nie moźe istnieê bez religii. Rosja rŹwnieź nie moźe pozostaê bez religii ani teź nie zawrŹci, by staê siŃ chrzeĘcijaÓskŚ. Najlepiej bŃdzie, jeĘli pojedna rzŚdu Koranem i podŚźy za Koranem, ktŹry niszczy caĆkowity ateizm, ktŹry opiera siŃ na prawdzie i jest wspierany przez dowŹd i Ęwiadectwo satysfakcjonujŚce dla serca i umysĆu. WŹwczas nie bŃdzie w staniwnieź ê miecza przeciwko czterystu milionom ludzi Koranu.

Said Nursi

Moi drodzy, wierni bracia!

Po pierwsze: CaĆym naszym jestestwem winszujemh przez okazji urodzin Szlachetnego Proroka (ar. MaĆlid asz-Szarif), dajemy wam dobrŚ nowinŃ o waszych zwyciŃstwach oraz o nadzwyczajnym i skutecznym rozpowszechnianiu ęwiatĆa, a takźe przesyĆamy nasze powinszowania uczniom ęwiatĆa (tur. Nurcularbie pr

Po drugie: Podczas tej bĆogosĆawionej nocy memu sercu przyszĆo na myĘl surowe napomnienie co do tego, źe wĘrŹd studentŹw uniwersytetu ukĆadajê w mozdumiewajŚce wydarzenia (źycia - uz. red. pol.) starego Saida i nowego Saida w ksztaĆt biografii wyĆoniĆy siŃ dwie idee.

Pierwsza: Przyjaciele pozostali pod wraźeniem nadzwyc miejsrzystnej opinii na mŹj temat, przypisujŚcej mi pewien rodzaj ĘwiŃtoĘci (ar. Ćalaja),>ktŹra przekracza moje rzeczywiste zasĆugi, zaĘ poĘrŹd moich przeciwnikŹw i ludzi filozofii, poprzez zakĆadanie, źe jestem jakimĘ zdanu>- jŚcym geniuszem - lub nawet, jak niektŹrzy przyjŃli, czarodziejem - ludzie doszli do wyobraźania sobie stanu po tysiŚckroê wiŃkszego ode mnie samego. Wiele razy zadawano pytono siw ktŹrych proszono mnie, abym objaĘniĆ owo znaczenie; proszono mnie, abym udzieliĆ materialnego i duchowego objaĘnienia. Zatem, po surowym napomnieniu dzisiejszej nocy, zostaĆem zmuszony do tego, aby objdy, ktpewnŚ prawdŃ poprzez szczegŹĆowe wprowadzenie.

Wprowadzenie Pierwsze

Proste nasionko sosnowego drzewa, ktŹre ma rozmiar drobnego ziarnka, staje siŃ poczŚtkiem owego wielkiego drzewa. Moc Boźa stwarza to cudowne drzewo z owego nasiozeÓstwedynie jedna czŃĘê udziaĆu (w stworzeniu drzewa - uz. red. pol.) na wiele milionŹw moźe zostaê przyznana ziarnu, ktŹre staĆo siŃ duchowym indeksem drzewa, spisanym przez piŹro Boźego zarzŚdzenia (ar. qadr).>Zatem Ęwiadectwem Boźej wzniosĆoĘci iesieÓ jest fakt, źe stwarzajŚ one rzeczy wielkie z czegoĘ tak maĆego jak ziarno.

Oto dlaczego, w dokĆadnie ten sam sposŹb, oznajmiam z caĆkowitym przekonaniem, a bez źadnej intencjierowycania - uz. red. pol.) pokory i skromnoĘci: Moja sĆuźba i podrŹź mojego źycia staĆy siŃ pewnego rodzaju ziarnem. Aby moje źycie staĆo siŃ poczŚtkiem znaczŚcej sĆuźby na rzecz wiary (ar.~iman) w tej witŚ z Boźa Ćaska zesĆaĆa Traktaty ęwiatĆa, ktŹre pochodzŚ od Koranu i sŚ wzniosĆym, uginajŚcym siŃ od owocŹw drzewem. Przyrzekam z caĆkowitŚ pewnoĘciŚ, źe jeĘli chodzi o wszystkie zadziwiajŚce wydarzenia, jakinajwiŃy miejsce w mym źyciu, nigdy nie postrzegaĆem siebie samego jako kogoĘ, do kogo naleźŚ kompetencja i cnota, kto w jakikolwiek sposŹb byĆby godzien tak zdumiewajŚcych cudŹw. omniel odczuwaĆem wielorakie uczucie zadziwienia. Nie mŹwiŚc juź o zdolnoĘci nadzwyczajnego geniusza czy o jakiejĘ nadzwyczajnej ĘwiŃtoĘci (ar. Ćalaja), nie uwaźaĆem siebie samego za kogoĘ, kto posiada zdolnoĘê tŹry rdkowania swoich spraw osobistych czy teź utrzymania relacji spoĆecznych. Choê byĆy w mym źyciu chwile, w ktŹrych pozornie ukazywaĆy siŃ stany egocentryzmu,

#86 źe nidarzenia byĆy rodzajem egocentryzmu majŚcym na celu zachowanie dobrej opinii ludzi, jakŚ źywili oni niezaleźnie ode mnie.

Niemniej jednak nigdy nie uwaźaĆem owych pochlebnych myĘli zduchowzywiĘcie prawdziwe, a takźe nigdy nie postrzegaĆem siebie samego jako kogoĘ, kto ofiarowaĆ Ęwiatu cokolwiek znaczŚcego. Zawsze postrzegaĆem tak ĆaskawŚ uwagŃ (poĘwiŃcanŚ mi przez innychym wro red. pol.) za caĆkowicie sprzecznŚ z prawdŚ i po tysiŚckroê przewyźszajŚcŚ me rzeczywiste zasĆugi.

NieskoÓczone dziŃki niech bŃdŚ Wszechmocnemu Bogu za to, źe u kresu mego liczŚcego siedemdziesiŚt kilka lat źycia, dziŃkiem rŹw Ćasce, do pewnego stopnia zdaliĘmy sobie sprawŃ z ukrytej za tym stanem mŚdroĘci, a ja pokrŹtce wskaźŃ na niektŹre czŃĘci owej mŚdroĘci. Oto kilka spoĘnoĘê, elu jej przykĆadŹw[11].

PrzykĆad pierwszy: W systemie medres dla caĆkowitego poznania prawd religii i nauk muzuĆmaÓskich konieczny byĆ pŹra jemniej piŃtnastoletni okres nauki. W owym czasie Said nie posiadaĆ jakiejĘ nadzwyczajnej inteligencji ani siĆy duchowej, lecz raczej ukazaĆ siŃ w nim stan caĆkowicie przekracz Po tjego usposobienie i zdolnoĘci. Po tym, jak w niezwykĆy sposŹb ukoÓczyĆ on naukŃ podstaw arabskiej gramatyki (ar. sarf) i skĆadni (ar. nahĆ)>w rok czy dwa lata, w caĆoĘci przestuŚdzeni rŹwnieź czterdzieĘci do piŃêdziesiŃciu ksiŚg - tak byĆo - i w zdumiewajŚcy sposŹb po trzech miesiŚcach otrzymaĆ zezwolenie nsa nauczanie religii (ar. 'idźaza).

TeraziŚ, jaêdziesiŚt lat pŹĄniej, Źw stan bezpoĘrednio ukazuje, iź miaĆ ukazaê siŃ komentarz (ar. tafsir)>do Koranu dostarczajŚcy nauki w temacie wiary (ar. iman)>w trzy do czterech miesiŃcy, a takźe wskazuje na to, jak ten bezradny Said wiĆ si sĆuźyĆ owemu dzieĆu. Przywodzi to na myĘl, iź byĆ to rodzaj znaku spoĘrŹd tego, co niewidzialne (ar. ghajb),>zesĆany w czasach, kiedy ludzie mniej licznie lub nawet w ogŹle nie wstŃpowali do medres nawet celem o Wrawania nauki w temacie wiary przez tylko jeden rok, nie mŹwiŚc juź o piŃtnastu latach.

PrzykĆad drugi: W owych wczesnych latach, bŃdŚc dzieckijest did dyskutowaĆ z wielkimi uczonymi, odpowiadaĆ na ich pytania i udzielaĆ ĘcisĆych odpowiedzi w kwestiach bŃdŚcych najwiŃkszym wyzwaniem, zaĘ sam nie zadawaĆ źadnych pytaÓ. WyznajŃ z wiarŚ rŹwnŚ caĆkowite AnatooĘci, źe ten stan nie wynikaĆ z jakiejĘ zadziwiajŚcej inteligencji ani teź z posiadania jakiejĘ zdumiewajŚcej zdolnoĘci. Nie mŹwiŚc juź o odpowiedziach na pytaniawa Muzich uczonych udzielanych przez nowicjusza, przez sĆabe, niedojrzaĆe i "źywe" dziecko, fakt, źe odpowiadaĆem im poprawnie, pozostajŚc na poziomieodeszĆtŹrym mogĆem

— 87 —

zostaê z ĆatwoĘciŚ pokonany przez mĆodych hodźŹw, a nawet uczniŹw niźszych klas, daĆ mi silne przekonanie co do tego, źe z caĆŚ pewnoĘciŚ nie wynikaĆo to z mych zdolnoĘci; zaisnteligencji. RŹwnieź tym byĆem zadziwiony przez siedemdziesiŚt lat.

Obecnie, dziŃki Boźej Ćasce, zrozumiaĆem zawarty w tym punkt mŚdroĘci. Tak jak w przypadku ziarna, medresom miaĆo zostaê zesĆane drzewo, zaĘ czĆowiekowi pozostajŚcemuęwiatĆźbie owego drzewa byĆo przeznaczone, aby miaĆ wielu rywali i przeciwnikŹw. Teraz, w tej epoce, kiedy zwyczajowymi dla rŹźnych metod i podejĘê wewnŚtrz islamu sŚ wzajemna krytyka, lekcewaźenie oraz publikowanie rywalizujŚcych ze sobŚ dzie - uz. czyniŚ tu mu'tazylici i sunnici (ar. ahl as-sunna),>choêby najciŃźsza krytyka ze strony hodźŹw z medresy spadaĆa na gĆowŃ owego sĆugi drzewa ęwiatĆa przez wzglŚd na rŹźnicezo bliejĘciu do tematu - al-hamdu li-llah>po sto tysiŃcy razy za to, źe wbrew owemu powszechnemu zwyczajowi, choê Traktaty ęwiatĆa przewaźnie prowokowaĆزْرَ اnnoĘê uczonych (do wzajemnej krytyki - uz. red. pol.), hodźowie nie napisali źadnych dzieĆ krytykujŚcych ęwiatĆo. Moim zdaniem powŹd tego jest nast Odpoy:

ZdolnoĘê Saida do udzielania ĘcisĆych odpowiedzi na pytania uczonych (ar. 'ulama)>dawno temu, kiedy byĆ jeszcze dzieckiem, musiaĆa powaźnie ich zniechŃciê. Fakt, źe źaden z zawistnych hodźŹw sprzecmiast cych siŃ metodzie Saida nie rywalizowaĆ z Traktatami ęwiatĆa, ukazuje mŚdroĘê zawartŚ w tym stanie rzeczy.

W przeciwnym razie, gdyby ludzie medresy otwarcie wyrazili swŹj sprzecj niesej osobliwej epoce, nasi potajemni wrogowie wspierajŚcy ateizm wykorzystaliby to jako waźne narzŃdzie sĆuźŚce obaleniu twierdzeÓ zarŹwno ęw sĆuźb jak i uczonych (ar. 'ulama).>NieskoÓczone dziŃki niechaj bŃdŚ Wszechmocnemu Bogu za to, źe zajmujŚcy oficjalne stanowiska uczeni, ktŹrzy najczŃĘciej czuli siŃ dotkniŃci do De Traktaty ęwiatĆa, nie byli w stanie siŃ im sprzeciwiê.

PrzykĆad trzeci: Choê dorastaĆ w biednej rodzinie i źyĆ w ubŹstwie, stary Said nigdy nie przyjmowaĆ - i nie zezwalaezprawrzyjmowanie - wrŃczanych mu podarunkŹw czy jaĆmuźny nadobowiŚzkowej (ar. sadaqa).>Choê byĆ bardzo potrzebujŚcym, nigdy nie przyjmowaĆ podarunkŹw bez oddania czegoĘ w zamian. Choê w owym czasie zwyczajem w Kurdystanie byĆo zapewnianieystkieom zaopatrzenia przy wsparciu spoĆecznoĘci oraz pokrywanie kosztŹw (ich utrzymania - uz. red. pol.) przez wrŃczanŚ im jaĆmuźnŃ obowiŚzkowŚ (ar. zakat),>Said nigdy nie posunŚĆ siŃ do odbierania rozdzielanego zaopatrzenia ani teź nigdy rozmyĘia, ktie przyjŚĆ datkŹw

— 88 —

pochodzŚcych z jaĆmuźny. Jestem przekonany z caĆŚ pewnoĘciŚ, źe jedna z mŚdroĘci zawartych w tym stanie rzeczy byĆa nastŃpujŚca:

Bym u kresu mego źycia ninym ucrzystaĆ uĘwiŃconej sĆuźby - takiej jak Traktaty ęwiatĆa, ktŹre sŚ ĘciĘle zwiŚzane z wiarŚ (ar. iman)>i źyciem ostatecznym - dla tego Ęwiata i osobistych korzyĘci, sprawiono, abym czuĆ wstrŃt do owego przyjŃtego i nieszkodliwego zwyczajuie przodrzucaĆ Źw zwyczaj; abym akceptowaĆ moje skrajne ubŹstwo i nie poszukiwaĆ wsparcia innych, by nie wyrzŚdziĆo to szkody prawdziwej szczeroĘci intencji (ar. ichlas)>TraktatŹw ęwiatĆŃzienira jest ich prawdziwŚ siĆŚ.

OdczuwaĆem w ten sposŹb pewnŚ duchowŚ wskazŹwkŃ, wedle ktŹrej do klŃski, jakŚ w przyszĆoĘci poniosŚ ludzie wiedzy stojŚcy w obliczu trudnoĘci ze zdobywaniem ĘrodkŹw do źycia, dojdzie z powodu owej potrzeby.

Prh prod czwarty: Choê nowy Said w swej staroĘci caĆkowicie wycofaĆ siŃ z polityki i z tego Ęwiata, ahl ad-dunja>w swej kraÓcowej niesprawiedliwoĘci pry Koraowali go i torturowali przez dwadzieĘcia osiem lat, w caĆkowicie bezprawny, a nawet nieludzki sposŹb, bez sumienia i bez serca. MŚdroĘê byĆa zawarawiajtym, w jaki sposŹb - choê deszcz ciŃźkich ciosŹw spadaĆ na jego gĆowŃ; choê dopuszczano siŃ wobec niego najbardziej okrutnych i nieczuĆych zdrad - ten bezradny Senia wtŹry nie mŹgĆby znieĘê ugryzienia muchy, zostaĆ obdarowany bezprecedensowŚ zdolnoĘciŚ okazania cierpliwoĘci i wytrwaĆoĘci, a choê bardzo Ćatwo wpadaĆ w irytacjŃ i zĆoĘê, posiadajŚc przy t

— 89 —

(aaÓskimsir) prawd wiary (ar.~iman), dla wĆasnej korzyĘci, a nawet dla twych duchowych doskonaĆoĘci, jako Ęrodka zapobiegawczego, ktŹry wybawi ciŃ od nieszczŃĘê i rzeczy przynoszŚcych szkodŃ; aby szkody nie doznĆkowitawdziwa szczeroĘê intencji, ktŹra jest najwiŃkszŚ siĆŚ ęwiatĆa!".>Oto dlaczego jestem przekonany, iź owe wydarzenia byĆy litoĘciwymi klapsami Boźego zarzŚdzenia.tymi sprawdŃ, jestem pewien, źe kiedy tylko okazywaĆem opieszaĆoĘê w sĆuźbie ęwiatĆa jedynie przez wzglŚd na wĆasne źycie ostateczne, poprzez nadmierne zajmowanie siŃ mymi wĆasnymi aktami czci, ahl addunja nŃkali mn(stworrzez zadawane mi mŃczarnie.

ObjaĘnienie owego czwartego przykĆadu pozostawiamy jednemu z ostatnio napisanych listŹw mŹwiŚcemu o tym, jak pŹĄniej Said uĘwiadomiĆ sobie mŚdroĘê ukrytŚ za uwiŃzieniem go prŹwi: "l ad-dunja,>obawiajŚcych siŃ tego, źe Said wykorzysta religiŃ jako narzŃdzie polityki, ktŹre to uwiŃzienie byĆo litoĘciwym klapsem Boźego zarzŚdzenia (ar. qadr),>i jak wybaczyĆ im, a takźe o mŚdroĘci zawartej w jegotrzydzoĘci do przetrwania owych nieszczŃĘê.

PrzykĆad piŚty: Ten bezradny Said, choê brak mu zdolnoĘci, a zajmujŚc siŃ tym przez siedemdziesiŚt lat, w niektŹre dni poprawiaĆ do dwtĆa

tron, nie umie pisaê nawet w sposŹb, jakiego bystry dziesiŃciolatek moźe nauczyê siŃ w dziesiŃê dni. Kaźdy byĆ tym zadziwiony. Tymczasem, choê Said nie jest zupeĆnie pozbawiony zdolnoĘci, choê wszyscy z jego rodzeÓstwa majŚ pite z kharakter pisma, choê tak rozpaczliwie pragnie on owej umiejŃtnoĘci, pozostaĆ na pŹĆ piĘmienny i brak mu umiejŃtnoĘci odrŃcznego pisania. Mocno wierzŃ w to, źe zawarta w tym mŚdroĘê byĆa naspodjŃtca:

Przyjdzie czas, kiedy pomniejsza i osobista siĆa czy moc nie bŃdzie w stanie oprzeê siŃ atakom podejmowanym przez przeraźajŚcych i duchowych wrogŹw islamu, a wŹwczas bŃdzie koniecsĆuźŚcarliwe poszukiwanie ludzi posiadajŚcych piŃkny charakter pisma, aby wziŃli udziaĆ w tej sĆuźbie; aby sĆuźyli owemu duchowemu drzewu jak powietrze, woda i ĘwiatĆo wokŹĆ ziarna; aby przeksztaĆciê osobistŚ ź dla iejszŚ sĆuźbŃ w powszechnŚ, ogŹlnŚ i potŃźnŚ poprzez znalezienie tysiŃcy skrybŹw w miejsce tylko jednego; aby ego rozpuĘciĆo siŃ w owym bĆogosĆawionym stawie jak bryaki spu; aby zostaĆa osiŚgniŃta prawdziwa szczeroĘê intencji (ar. ichlas)>i aby w ten sposŹb mogĆa byê wykonywana sĆuźba wierze (ar. iman).

اَلْبَاقِى هُوَ الْبَاقِىَلسَّل *
— 90 —

Moi drodzy, wierni bracia!

Po pierwsze: CaĆym naszym jestestwem winszujemy wam z okazji ęwiŃta (ar. 'Id). ObyĘcie osiŚgnŃli rŹwnieź wspaniaĆe ĘwiŃto Ęwiata islamu, in sza'a-llahĆamy ne znakŹw wskazuje na to, źe WszechmŚdry Koran, ktŹry jest ĄrŹdĆem uĘwiŃconej konstytucji StanŹw Zjednoczonych Islamu, w przyszĆoĘci z pewnoĘciŚ zwyciŃźy i bŃdzie przyczynŚ doskonaĆego ĘwiŃta caĆej luĆ wysĆi.

Po drugie: Nie ma źadnej wŚtpliwoĘci co do tego, źe Boźa ochrona i Ćaska ukazujŚ siŃ nad Traktatami ęwiatĆa i uczniami ęwiatĆa do tegwadziĆnia, źe mimo tak draźliwych czasŹw, mimo pewnych stronniczych praw, agresji i uporu, z jakimi od dawna spotykajŚ siŃ uczniowie ęwiatĆa, ich wrogowie byli w stanie wyrzŚdziê im szki oddawnŚ ledwie jednemu procentowi. Choê ich straszliwy plan zakĆadaĆ uwikĆanie szeĘciuset aktywnych uczniŹw ęwiatĆa w sŚdowe przesĆuchania, byli w stanie wtrŚciê siŃ na pewien czas jedynie do sKaĆsarzeĘciu uczniŹw. Jak napisaĆ pewien wojownik ęwiatĆa, fakt, źe podczas dwudziestu piŃciu przesĆuchaÓ nie moźna byĆo znaleĄê poĘrŹd setek tysiŃcy kopii (TraktatŹw - uz. red. pol.) i setek tysiŃcy uczniŹw źadnego przestŃpstwaszczeggajŚcego oskarźeniu; źe po wszystkich owych licznych przesĆuchaniach stwierdzono: "Nie moźemy znaleĄê w Traktatach ęwiatĆa niczego, co moglibyĘmy wysua sprako zarzut wobec nich", jest dowodem (ochrony Boga i Jego Ćaski - uz. red. tur.).

Fakt, źe nie powiodĆo siŃ im wysuniŃcie zarzutŹw wobec mnie, choê w trakcie mych przesĆuchaÓ ê nie sŚdami w Stambule i w Afyon gwaĆtownie wystŃpowaĆem przeciwko ich niepewnym prawom, ktŹre z ĆatwoĘciŚ moźna bĆŃdnie zinterpretowaê; fakt, źe nie udaĆo siŃ im oskarźyê TraktatŹw ęwiatĆa, choê niszczŚ one ich okrutne "prawa cywilizacji" - oto rppo, ęygajŚce dowody tego, źe prawdy ęwiatĆa pokonaĆy tych, ktŹrzy siŃ im sprzeciwiajŚ, a takźe przywrŹciĆy sŚdom uczciwoĘê i rozsŚdek.

Boźa Ćaska chroni Traktaty ęwiatĆa, ktŹre sŚ Po trym cudem Koranu, przed ich przeciwnikami, a jeĘli chodzi o ich sprzeciw, sĆuźy on lĘnieniu i rozprzestrzenianiu siŃ ęwiatĆa.

— 91 —
Nasz Nauczyciel mŹwi:

PoszczegŹlni Po piicy, ktŹrzy zadawali mi ciosy przez minione dwadzieĘcia osiem lat, zawsze mi dokuczali, jednakźe policja nie tylko unikaĆa drŃczenia mnie, lecz zawsze postŃpowaĆa tak, jak gdyby mnie chroniĆa. Teraz podzielŃ siŃ zo tych w tym mŚdroĘciŚ, ktŹra jest nastŃpujŚca:

Obecnie jest jasno ustalonym, źe uczniowie ęwiatĆa i Traktaty ęwiatĆa, jak duchowa policjarzez mujŚ - w uĘwiŃcony sposŹb - dla zachowania porzŚdku i bezpieczeÓstwa publicznego, zaĘ przez wzglŚd na wiarŃ (ar.~iman) i poprzez swoje rady, w sercu kaźdego czĆowieka ustanawiajŚ straźnika zaJego bcego zĆa. Policjanci musieli odczuê ten fakt duchowo, poniewaź zawsze jawili siŃ przyjacielskimi wobec nas. Zawarta w tym mŚdroĘê jestpowodupujŚca:

Podstawowe prawo Koranu zabrania ludziom starajŚcym siŃ naruszyê porzŚdek i bezpieczeÓstwo publiczne tego, by ludzie niewinni, ktŹrych jest dziewiŃêdziesiŚt procent, mieli doznaê szkody z po nasz brodniarzy stanowiŚcych dziesiŃê (procent - uz. red. tur.). CzĆowiek nie moźe byê odpowiedzialnym za grzechy innego czĆowieka. Z powodu owej tajemnicy, choê istninawiedraszliwe duchowe siĆy, dziaĆajŚce na rzecz zakĆŹcenia porzŚdku i bezpieczeÓstwa publicznego, choê w tym bĆogosĆawionym kraju pracujŚ one nad tym, aby uczyniê daleko wiŃie samź we Francji, Egipcie, Maroku czy Iranie - najwaźniejszym powodem ich niepowodzenia jest ęwiatĆo, stawiajŚce opŹr owemu duchowemu zniszczeniu poprzez szeĘêset tysiŃcy kopii jego TraktatŹw i piŃêset tysiŃcy jego uczniŹw, majŚcycebraê duchowej policji. Zdaje siŃ, źe policjanci odczuli to, skoro przez owe dwadzieĘcia osiem lat, w przeciwieÓstwie do rzŚdowych urzŃdnikŹw, postŃpowali wobec nas uczciwie i taktownie.

Powiem, źe w tej epoce wymaganiem obowiŚnteresolicji oraz najbardziej zasadniczŚ potrzebŚ jest, aby czĆonkowie policji wkroczyli do krŃgu ludzi bogobojnoĘci (ar. ahl at-taqĆa)>- a wymaga siŃ tego od nich bardziej niź od hodźŹw czy nawet od sufich - aby wystrzegali siŃ grzechŹw cii o zw (ar. kaba'ir),>a wykonywali to, co w religii obowiŚzkowe (ar. fard).>WŹwczas caĆkowicie wypeĆniŚ swe obowiŚzki na rzecz utrzymywania porzŚdku publicznego i przeciwstawzeĘciusiŃ siĆom, ktŹre spuszczajŚ z ĆaÓcucha duchowe zniszczenie.

Uczniowie ęwiatĆa
pozostajŚcy do usĆug Nauczyciela
— 92 —

[piŃciuzy list zostaĆ napisany przez naszego Nauczyciela dawno temu. ZostaĆ on dodany w tym miejscu do orzeczenia sŚdu jako doskonaĆa odpowiedĄ na oskarźenia ot ksiŚ zyskania wpĆywu na innych oraz o wykorzystywanie religii w roli narzŃdzia polityki.]

To tylko prawda, ktŹra przemawia

Traktaty ęwiatĆa udowodniĆy, źe niekiedy sprawiedsprawŚ przejawia siŃ poprzez tyraniŃ. Oznacza to, źe czĆowiek z pewnych powodŹw cierpi niesprawiedliwoĘê lub jest ofiarŚ przeĘladowaÓ, lub spotyka go nieszczŃĘcie, lub teź zostaje skazany za przestŃpstwo i wtrŚcon majŚ iŃzienia. Jednak te wydarzenia sĆuźŚ ukazaniu siŃ sprawiedliwoĘci. Boźe zarzŚdzenie (ar. qadr)>posĆugujŚc siŃ rŃkŚ niesprawiedliwego, wymierza wyrok czĆowiekowi, ktŹry zasĆuguje na to z innego powodu, sp oddawŚc, źe cierpi on z powodu nieszczŃĘcia. Jest to pewnego rodzaju przejaw Boźej sprawiedliwoĘci.

WĆaĘnie o tym teraz myĘlŃ. Przez dwadzieĘcia osiem lat przenoszono mnie z prowincji do prowinby byĆz miasta do miasta. CiŚgano mnie z sŚdu do sŚdu. Przez caĆe miesiŚce i lata ten sam sŚd staraĆ siŃ o to, by uznaê mnie za winnego i skazaê mnie. Kiead, jadali siŃ, inny sŚd rozpoczŚĆ postŃpowanie przeciwko mnie dotyczŚce tej samej sprawy. Przez pewien czas zajmowano siŃ tŚ sprawŚ i przeĘladowano mnie, sprawiajŚc, źe cierpiaĆem wszelkiego rodzaju mŃki. Z tego rŹwnieź nic nie wynikĆo, wiczercyziowie poddali siŃ, a pŹĄniej przyczepiĆ siŃ do mnie trzeci sŚd. WĆŹczono mnie przez niedole i nieszczŃĘcia. W ten sposŹb upĆynŃĆo dwadzieĘcia osiem lat mego źycia. Wreszcie ci, ktŹrztem prrźali mnie o popeĆnienie zbrodni, zrozumieli, źe nie ma w tym zupeĆnie źadnej prawdy.

Czy celowo mnie oskarźali, czy teź porwaĆ ich jakiĘ bezpodstawny strach? Czy byĆo to celowe dziaĆanie, czy zĆudzenie, wiem z caĆkowiiŃ do noĘciŚ, źe nie mam nic wspŹlnego z takim przestŃpstwem. Wszyscy, ktŹrych umysĆy sŚ uczciwe, wiedzŚ, źe nie jestem kimĘ, kto wykorzystywaĆby religiŃ dla celŹw politycznych. Zaiste, wiedzŚ to rŹwnieź ci, ktŹrzy mnina jakrźajŚ. Dlaczego zatem trwajŚ w przeĘladowaniu mnie? Dlaczego staĆem siŃ celem tak dĆugotrwaĆych przeĘladowaÓ i ciŚgĆych mŃczarni, choê jestem niewinny? Dlaczego nie byĆem w stanie ocaliê siŃ przed tym nieszczŃĘciem? Czyź ta sy niewi nie jest sprzeczna z BoźŚ sprawiedliwoĘciŚ?

Przez êwierê wieku nie mogĆem znaleĄê odpowiedzi na te pytania, teraz jednak pojmujŃ prawdziwy powŹd tych przeĘladowaÓ i mŃczarni.

— 93 —

Z wielkim źalersytetŃ, źe mojŚ zbrodniŚ byĆo uczynienie mej sĆuźby Koranowi narzŃdziem mojego materialnego i duchowego rozwoju, a takźe osiŚgniŃcia doskonaĆoĘci.

Teraz to rozumiem i czujŃ to.

SkĆadam Wszechmocnemu Bogu trcie, rotne podziŃkowania za to, źe przez dĆugie lata, niezaleźnie od mojej woli, potŃźne bezcielesne przeszkody uniemoźliwiaĆy mi uczynienie mej sĆuźby wierze narzŃdziem mojego materialnoje reduchowego rozwoju, ocalenia mego jestestwa od PiekĆa, a nawet mego wiecznego szczŃĘcia. Owe przeszkody powstrzymaĆy mnie przed tym, bym uczyniĆ tŃ sĆuźbŃ narzŃdziem czegokolwiek. Te gĆŃboko osadzone uczucia oraz inspiracje spokojĆy mnie w zadziwienie. ByĆem powstrzymywany - zarŹwno w mej duszy, jak i w sercu - przed osiŚgniŃciem duchowej rangi, przed upragnionym przez wszystpowstrzczŃĘciem źycia ostatecznego, przed obraniem takiej drogi - choê jest ona zgodna z prawem i nikomu nie przynosi szkody. Pokazano mi, źe powinienem sĆuźyê wierze wyĆŚczajnycla zadowolenia Boga, prowadzony przez wrodzone pragnienie wiedzy.

W tym czasie niezbŃdny jest taki sposŹb nauczania Koranu, jaki skutecznie ogĆosi prawdy wiary - ktŹra bŃdŚcykonyw wszystkie inne cele, nie moźe staê siŃ niczyim narzŃdziem - wraz z wrodzonymi czĆowiekowi aktami czci tym, ktŹrzy nie wiedzŚ o nich, a potrzebujŚ je poznaê. Owych prawd trzeba nauczaê w sposŹb, jaki w tym zdezorientowanym iŚ mate ocali wiarŃ i da pewnoĘê ludziom twardego serca, to jest w taki sposŹb, by te prawdy nie staĆy siŃ narzŃdziem źadnej innej sprawy. Jedynie w ten sposŹb mogŚ zostaê zmiaźdźone caĆkowita niewiara i uparte zbĆŚdzenie, by kaźd źycieaĆ caĆkowitŚ pewnoĘê.

W tym czasie i w tych warunkach owŚ pewnoĘê moźna zyskaê poprzez poznanie prawdy, ktŹra mŹwi, źe religii nie moźna uczyniê narzŃdziem nasiej innej sprawy, czy to osobistej, czy doczesnej, czy odnoszŚcej siŃ do źycia ostatecznego, materialnej czy duchowej.

CzĆowiek, ktŹry stawia czoĆa straszliwej zbiorowej osobowoĘci bezboźnoĘci, zrodzonej przez pewne tajne Wszechzacje i stowarzyszenia polityczne, nie moźe rozproszyê wŚtpliwoĘci wywoĆywanych przez bezboźnoĘê, nawet jeĘli posiada on najwyźszŚ rangŃ duchowŚ, poniewaź ego i dusza upartego czĆowieka, ktŹry pragnie uwierzyê, mogŚ powiedzieê: "Ten czĆowidawno,owadziĆ nas w bĆŚd poprzez swojŚ olĘniewajŚcŚ i nadzwyczajnŚ rangŃ duchowŚ", a Źw uparty nadal bŃdzie wŚtpiĆ.

NieskoÓczone dziŃki niechaj bŃdŚ Wszechmocnemu Bogu za to, źe przez dwadzieĘcia osiem lat, hory, byĆem oskarźany o to, źe czyniŃ religiŃ

— 94 —

narzŃdziem polityki, Boźe zarzŚdzenie (ar. qadr)>wymierzaĆo mi ciosy z czystŚ sprawiedliwoĘciŚ, rŃkami przeĘladowcmajŚ zym mimowolnie nie wykorzystaĆ religii dla jakichkolwiek osobistych korzyĘci. OstrzegaĆo mnie: "Strzeź siŃ! Nie wykorzystuj prawd wiary dla wĆasnej osoby, aby ci, ktŹrzy potrz przejwiary, zrozumieli, źe jest to tylko prawda, ktŹra przemawia. Niech ustanŚ wszystkie podszepty duszy i szataÓskie sugestie, niech zamilknŚ!"

Zatem oto powŹd, DiyartŹrego w ludzkich sercach powstaĆ zapaĆ TraktatŹw ęwiatĆa, podobny niebosiŃźnym falom mŹrz wielkich jak gŹry dla efektu, jaki wywiera na ich dusze i umysĆy; nie zaju s o nic innego.

TysiŚce uczonych opublikowaĆy setki tysiŃcy ksiŚg poĘwiŃconych tym samym prawdom, ktŹre omawiajŚ Traktaty ęwiatĆa, lecz bardziej elokw jasnoh, a jednak nie byli w stanie powstrzymaê caĆkowitej niewiary. JeĘli w tych nadzwyczaj trudnych warunkach Traktatom ęwiatĆa do pewnego stopnia powiodĆo siŃ w walce przeciwko caĆkowitej niewierze, wĆaĘnie to jest powodem siŃ tsukcesu, nie źaden Said. Said nie ma źadnej siĆy i źadnej wĆadzy. To tylko prawda, ktŹra przemawia, prawda wiary.

Poniewaź ĘwiatĆo prawdy oddziaĆuje na serca potrzebujŚce wiary (arawdy, ),>niech dla tej prawdy zostanie poĘwiŃcony nie jeden Said, lecz tysiŚce SaidŹw. Niech bŃdŚ wybaczone wszystkie udrŃki i przeĘladowania, jakie cierpiaĆem przez te dwadziestwa Ssiem lat, wszystkie mŃczarnie, na jakie zostaĆem wystawiony, wszystkie nieszczŃĘcia, ktŹre przetrwaĆem. Wszyscy, ktŹrzy mnie drŃczyli, przenosili z miasta dort tysa, zniewaźali, ktŹrzy chcieli skazaê mnie z powodu wszystkich ich rozmaitych oskarźeÓ, ktŹrzy przygotowywali dla mnie miejsce w wiŃzieniach - wybaczyĆem im wszystkim.

Oto, co mŹwiŃ sprawiedliwemu Zawsze zarzŚdzeniu:

ZasĆugiwaĆem na twe litoĘciwe ciosy. Gdybym bowiem, jak kaźdy, obraĆ drogŃ myĘlenia o sobie, ktŹra jest caĆkowicie dozwolona i nieszkodliwa, gdybym nie poĘwiŃciĆ wszystkich duchowych przyjemnoĘci, straciĆbym tŃ naak uĘwzŚ niematerialnŚ siĆŃ, ktŹra jest zawarta w sĆuźbie dla wiary. PoĘwiŃciĆem wszystko, co materialne i duchowe, podporzŚdkowaĆem siŃ wszystkinne wszczŃĘciom. Cierpliwie zniosĆem wszystkie mŃczarnie. To dlatego prawdy wiary rozprzestrzeniĆy siŃ do wszystkich miejsc. To dlatego szkoĆa wiedzy TraktatŹw ęwiatĆa wychowaĆa setki tysiŃcy, a byê moźe nawet miliony uczniŹw. Terrem, d bŃdŚ nadal kroczyê tŚ drogŚ w sĆuźbie wiary, nie schodzŚc z mojej drogi poĘwiŃcenia wszystkiego, co materialne i niematerialne. BŃdŚ pracowaê dla zadownsztu, Boga - i tylko dla Jego zadowolenia.

— 95 —

Wielu moich uczniŹw wraz ze mnŚ cierpiaĆo wszelkiego rodzaju udrŃki, mŃczarnie i przeĘladowania. Przeszli ciŃźkie prŹby. ChcŃ, by wybaczyli wszystkim niespranim powym i wszystkim, ktŹrzy niesĆusznie ich zniewaźali tak jak mnie, poniewaź nieĘwiadomie, nie pojmujŚc tajemnic i gĆŃbokich przejawŹw Boźego zarzŚdzenia (ar. qadr),>zliwym ci sĆuźyli naszej sprawie i dopomagali nam w odsĆanianiu prawd wiary.

Nasz obowiŚzek polega tylko na ich poszukiwaniu przewodnictwa. Zalec Adnany źaden z moich uczniŹw nie źywiĆ nawet najlźejszego pragnienia zemsty na tych, ktŹrzy przeĘladowali nas i uciskali; źeby w obliczu tych przeĘladowcŹw wszyscy wiernie i niezĆomnie pracowali dla TraktatŹw ęwiatĆa.

Jestem bardzo chory. Nowiedz siĆy ani pisaê, ani mŹwiê. Byê moźe bŃdŚ to moje ostatnie sĆowa. Niech uczniowie ęwiatĆa ze szkoĆy Medresetu'z-Zehra nie zapomnŚ o mojej ostatniej woli.

Moi bracia! Sprawiono, abym spisaĆ wi posĆuoniosĆŚ prawdŃ z powodu duchowego napomnienia, ktŹre - jeĘli uznacie to za wĆaĘciwe - niechaj bŃdzie dostarczone premierowi i poboźnym raz szom parlamentu.

Wprowadzenie: Na czterdzieĘci lat odwrŹciĆem siŃ plecami do polityki i wiŃkszoĘê mego źycia spŃdziĆem w odosobnieniu. Nie majŚc źadny jest iŚzaÓ z źyciem spoĆecznym i politycznym, nie byĆem w stanie dostrzec wielkiego zagroźenia. Ostatnio poczuĆem, źe owo zagroźenie przygotowuje grunt dla wyrzŚdzenia wielkich szkŹd narodowi islamu, a takźe zarŹwno temu krajowi, jak i jego mzki odÓskiemu rzŚdowi. Jestem zatem zmuszony, aby podzieliê siŃ z ludĄmi polityki, ktŹrzy dziaĆajŚ na rzecz sukcesu narodowoĘci i panowania islamu, a takźe z tymi, ktŹrzy oddali ujŚ.>Muźbie dla źycia spoĆecznego ludzkoĘci, poniźszymi trzema punktami, ktŹre przyszĆy do mnie jako duchowe napomnienie.

Punkt Pierwszy: Choê przez rok lubŃdŚce ata nie sĆuchaĆem, co piszŚ w gazetach, usĆyszaĆem wielokrotnie uźywane przez ten rok czy dwa lata sĆowa "domniemany polityczny reakcjonizm". ZbadaĆem je umysĆem starego Saida, a otosamychjrzaĆem z caĆkowitŚ pewnoĘciŚ:

Potajemni wrogowie islamu wykorzystujŚ politykŃ jako narzŃdzie ateizmu, pracujŚ na rzecz przywrŹcenia najbardziej przeraz kierch

— 96 —

w historii ludzkoĘci barbarzyÓstwa i prymitywizmu, ukrywajŚ siŃ za maskŚ patriotyzmu i zĆoĘliwie atakujŚ poprzez takie wĆaĘnie oskarźenia. PrzypinajŚ takŚ ĆatkŃ tym, ktŹrzy pracujŚ, majŚc Ę: "CzlŃdzie ludzi islamu, oddanie religii i siĆŃ wiary (ar. iman),>ktŹrzy - bŃdŚc dalekimi od czynienia religii narzŃdziem polityki, pracujŚc raczej nad tym, aby uczyniê politykŃ sĆuźŚcŚ rty w w i za niŚ podŚźajŚcŚ - dokĆadajŚ wysiĆkŹw na rzecz wsparcia muzuĆmaÓskiego rzŚdu siĆŚ moralnŚ islamu, zapewnienia mu wsparcia w postaci stojŚcycowe goim odwodŹw czterystu milionŹw prawdziwych braci, a takźe na rzecz uchronienia go od tego, aby źebraĆ przed niektŹrymi tyranami Europy. Tak nieuczciwe okreĘlanie ich mianem reakcjonistŹw, aet maj przyjmowanie, iź wyrzŚdzajŚ oni szkodŃ krajowi, jest wielkŚ niesprawiedliwoĘciŚ.

SpoĘrŹd wielu przykĆadŹw, w Punkcie Drugim wyjaĘnimy, jak (dziaĆalnoĘê tych ludzi - uz. red. pol.) sĆuźy jako bariera wobec straszliwea takźprawiedliwoĘci tego stulecia. IstniejŚ dwa rodzaje reakcjonizmu, ktŹre biorŚ poczŚtek z dwŹch fundamentalnych praw.

Pierwszy to reakcjonizm polityczny i spoĆeczny, ktŹrlat ni prawdziwym reakcjonizmem, a ktŹrego podstawowe prawa doprowadziĆy do powaźnych naduźyê i do tyranii.

Drugi jest nazywany reakcjonizmem, lecz jest on fundamentem prawdziwego po pol.)i sprawiedliwoĘci.

Punkt Drugi: Ci, ktŹrzy atakujŚ religiŃ pod pretekstem cywilizacji, zwracajŚ siŃ ku barbarzyÓskim i prymitywnym podkarźenym prawom ludzkiej spoĆecznoĘci i powracajŚ do poziomŹw barbarzyÓstwa i prymitywizmu przeszĆoĘci. To fundamentalne barbarzyÓskie prawo, ktŹre niszczy bezpieczeÓstwo, sprawiedliwoy-i MugŹlny pokŹj ludzkoĘci, obecnie prŹbuje znaleĄê drogŃ do naszego bezradnego kraju. WyglŚda na to, źe sieje ono niezgodŃ, zaszczepiajŚc stronnicze, zĆoĘznym ź nieczuĆe prŚdy. Owo fundamentalne prawo jest nastŃpujŚce:

W przypadku bĆŃdu popeĆnionego przez jednostkŃ naleźŚcŚ do pewnej grupy, prŚdu czy klanu, wszyscy czĆonkowie owej grupy, prŚdu czy klanu sŚ traktowani jako winni, jako wri cele, jako odpowiedzialni za ten bĆŚd. Jeden bĆŚd staje siŃ tysiŚcem bĆŃdŹw. Niszczy to wiŃzi pokrewieÓstwa, obywatelstwa, miĆoĘê oraz braterstwo, ktŹre sŚ kamieniami wŃgielnymi jednoĘci i zgody.

Tak, siĆy, ne sŚ z uporem i wrogoĘciŚ sprzeciwiajŚ siŃ jedna drugiej, bŃdŚ bezsilne. OsĆabione przez Źw brak siĆy, stajŚ siŃ niezdolne do tego, aby uczciwie sĆuźyê narodowi i krajowiania stem zostajŚ zmuszone do

— 97 —

wrŃczania pewnego rodzaju materialnych i duchowych ĆapŹwek. WŹwczas, aby zyskaê wsparcie ateistŹw, ukazujŚ jemnoĘĆadanie owego bezlitosnego, prymitywnego i barbarzyÓskiego fundamentalnego prawa, ktŹre przypomina zasady Inkwizycji, ponad bŃdŚcy czystŚ sprawiedliwoĘciŚ, niebiady Tra uĘwiŃcony rozkaz:

وَ لَا تَزِرُ وَازِرَةٌ وِزْرَ اُخْرٰى

[12] ktŹry jest fundamentalnym prawem Koranu, ustanawiajŚcym prawdziwŚ miĆoĘê i braterstwo, wybawiajŚcym ten muzuĆmaÓski narŹd i krajest ttrasznych zagroźeÓ. To fundamentalne prawo nakazuje:

Jednostka nie moźe byê odpowiedzialna za bĆŚd innego czĆowieka. Nawet jeĘli ludzie sŚ krewnymi lub naleźŚ do tego samrzynajanu, grupy czy partii, nie dzielŚ odpowiedzialnoĘci za zbrodniŃ. JeĘli okazujŚ pewien rodzaj poparcia dla zbrodni, przewaźnie stanŚ siŃ morakami (grzesznikami i bŃdŚ pociŚgniŃci do odpowiedzialnoĘci w źyciu ostatecznym, lecz nie na tym Ęwiecie.

JeĘli to fundamentalne prawo nie zostanie szybko wprowadzone, źycie spoĆeczne ludzkoĘci cofn - ktŹ do owego barbarzyÓskiego reakcjonizmu, ktŹry jest "najniźszym z niskich" (ar.~asfali safilin)>[13] poprzez zniszczenie rŹwne temu, jakiego ludzkoĘê doĘwiadczyĆa w dwŹch wojnach Ęwiatowych.

Oto dlaczego nieszczŃĘnicy doĘwizy biorŚ na cel tak uĘwiŃcone fundamentalne prawa Koranu i nazywajŚ je reakcjonizmem, wybierajŚ przyjŃcie straszliwych fundamentalnych praw barbarzyÓstwa i prymitywizzieźy>ajdujŚ oni punkt oparcia w nastŃpujŚcej zasadzie: "Jednostka moźe zostaê poĘwiŃcona dla dobra spoĆecznoĘci. Pomniejsze niesprawiedliwoĘci nie powine przy brane pod uwagŃ, kiedy dŚźy siŃ do korzyĘci paÓstwa i jego polityki". Poprzez tŃ zasadŃ moźna zniszczyê caĆŚ wieĘ, ignorujŚc prawa tysiŚca niewinnych ludzi. Czyni ona dopuszczalnym wymordowanie tysiŚca ludzi z powodupolicjni jednostki; przyczyni mŃczarni tysiŚcom niewinnych z powodu krzywdy jednego czĆowieka; spojrzy przez palce na stracenie dwustu ludzi przy uźyciu tej samej wymŹwki. IstniejŚ tysiŚce przykĆadŹwz dolirawdy; podczas pierwszej wojny Ęwiatowej trzydzieĘci milionŹw bezradnych istot ludzkich zostaĆo zabitych za bĆŃdy morderczej polityki trzech tysiŃcy ludzi.

Oto dlaczego oskarźanie tych uczniŹw Koranu, ktŹrzy powstbyĆy mzeciwko straszliwej tyranii barbarzyÓskiej i reakcyjnej siĆy; ktŹrzy dziaĆajŚ dla ustanowienia prawdziwej sprawiedliwoĘci, jednoĘci i braterstwa poprzez wprowadzeniamentacie jednego spoĘrŹd setki

— 98 —

fundamentalnych praw Koranu, jakiego naucza werset:

وَ لَا تَزِرُ وَازِرَةٌ وِزْرَ اُخْرٰى

~I nie poniesie (dusza) niosŚca bujŚ o ciŃźaru drugiej>okreĘlanie tak gotowych do poĘwiŃceÓ ludzi wiary (ar. ahl aliman)>mianem "reakcjonistŹw" jest - bŃdŚc podobnym przedkĆadaniem tyranii przeklŃtego Jazyda nad sprawiedliwoĘê 'Umara (niech BŹg bŃdzie z niego rad) - przedkĆadnie dunajbardziej barbarzyÓskiego i despotycznego prawa Inkwizycji ponad fundamentalne prawo Koranu, ktŹre sĆuźy najwyźszemu stopniowi ludzkiego rozwoju i sprawiedliwoĘci.

MuzuĆmaÓski rzŚd o "napie polityki pracujŚcy dla korzyĘci tego kraju muszŚ wziŚê powyźszŚ prawdŃ pod rozwagŃ. W przeciwnym razie istnienie trzech lub czterech prŚdŹw, ktŹre uparcie sprzeciy bracsiŃ jeden drugiemu, nieuchronnie osĆabi siĆŃ kaźdego z nich. NastŃpnie to, co zostanie z owych siĆ, jakie miaĆy byê wykorzystane dla korich jatego kraju i jego porzŚdku publicznego, bŃdzie tak sĆabe, źe - nawet jeĘli uciec siŃ do despotyzmu - nie wystarczy juź do zachowania siĆy iiaê jey wymaganych dla utrzymania dobra kraju i jego bezpieczeÓstwa publicznego. Owa kwestia powinna byê przyczynŚ troski, jako źe moźe utorowaê drogŃ do zasiania w tym bĆogosĆawionym kraju islamu ziaren Rewolucji Francuskiej.

ych od źe sĆaboĘê i bezsilnoĘê biorŚ poczŚtek z braku jednoĘci, prowadzŚcego do wrŃczania nadzwyczajnych moralnych ĆapŹwek, ktŹry przyjmuje politykŃ paÓstw zagranicznych wraz z jej znikomym i przemijajŚcym celem, zatem przewaźajŚcŚ koncepcjŃ, ktŹrarozprzowinna mieê źadnego znaczenia, przykĆada siŃ do braterstwa czterystu milionŹw braci oraz do metody przyjŃtej przez miliardy naszych przodkŹw. NastŃpnie, aby ntaĆem zŚdziê szkody wĆadzy i bezpieczeÓstwu publicznemu, (rzŚdzŚcy - uz. red. pol.) przyjmŚ, iź sŚ zobowiŚzani do rozdawania ĆapŹwek - poprznie kaÓcowe marnotrawstwo i proponowanie nadmiernie wysokich zarobkŹw - dla zachowania siĆy, patrzŚc przez palce na ubŹstwo narodu. Zaiste i bez wŚtpienia koniecznoĘ SkŚd sprawŚ zasadniczŚ jest to, źe ludzie polityki, obecnie sĆuźŚcy temu krajowi, powinni, przez wzglŚd na ten kraj, ludzi i bezpieczeÓstwo tego muzuĆmaÓskiego paÓstwa, ofiarowaê wspaniaĆy dar i nieszkodliwŚ ĆapŹwkŃ ck na rtu milionom braci tego narodu, ktŹrzy jak gdyby stanowiŚ przyszĆe Stany Zjednoczone Islamu.

JeĘli chodzi o tŃ ĆapŹwkŃ, ktŹra jest nie tylko moźliwa do przyjŃcia, ale konieczna, wielce korzystna, dopuszczalna (ar. dźa'iz)n wstŃwet wymagana (ar. Ćadźib),>jest niŚ wprowadzenie kodeksu postŃpowania wersetŹw:

— 99 —
اِنَّمَا الْمُؤْمِنُونَ اِخْوَةٌ

[14]

وَ اعْتَصِمُوا بِحَبْلِ اللّٰهِ جَم۪يعًا

[15]

وَ لَا تَزِرُ وَازِرَةٌ وw z poاُخْرٰى

[16]

وَ لَا تَنَازَعُوا فَتَفْشَلوُا وَ تَذْهَبَ ر۪يحُكُمْ

[17]

ktŹry jest fundamentem muzuĆmaÓskiej wspŹĆpracy, zasadŚ niebiaÓskiego daru, wiŃziŚ i uĘwiŃconym, fundamentalnym prawem Koranu.

Piego brzeci: Jego spisanie zostaĆo na razie odĆoźone.

Said Nursi
Przypis:

Moi bracia!

Trzy rzeczy do pewnego stopnia doprowadziĆy do zmodyfikowania powyźszego surowego napomnienia, jakie przeczytaliĘcie.

Pierwszownictyznanie poczynione przez dwadzieĘcia piŃê sŚdŹw, wedle ktŹrego Traktaty ęwiatĆa nie zawierajŚ niczego, co mogĆoby byê uwaźane za przestŃpstwo - jak zostaĆo to wyjaĘnione przez wojownika ęwiatĆa Husreva.

Druga to fakch i cjeden ze wspaniaĆych obroÓcŹw ęwiatĆa poprosiĆ: "Jako źe (obecny - uz. red. pol.) rzŚd w Ankarze nie sprzeciwia siŃ Saidowi, agresywne sĆowa powinny zostaê wygĆadzone".

Trzecia to oĘrawiajenie wystosowane przez sŚd w Afyon, wedle ktŹrego "jest szeĘêset tysiŃcy oddanych uczniŹw ęwiatĆa". W rezultacie tego uźyto wydarzeÓ w Malatyi[18] jako pretekstu i, zgodnie z prŹbierdzonymi raportami, zainicjowano spisek, aby oskarźyê przynajmniej szeĘciuset aktywnych i zdolnych uczniŹw ęwiatĆa. Fakt, źe zebrano jedynie szesnastu z owych uczniŹw, osŚdzono ssĆuźby z nich, a tylko jeden otrzymaĆ wyrok jednego roku pozbawienia wolnoĘci, ukazuje, źe ucisk i przeĘladowania, jakim wczeĘniej podlegali uczniowie ęwiatĆa, zmniejszyĆy siŃ i dawno minŃĆy.

Oto dlaczego niekpuszcz ostrych wyraźeÓ zostaĆy, do pewnego stopnia, poprawione.

— 100 —
Lekcja, jakiej Nauczyciel udzieliĆ w Emirdag Santralowi Sabriemu i Siddikowi Suleymanowi
na podstawie spisanego po arabsku dzen z sszarat al-I'dźaz
بِسْمِ اللّٰهِ الرَّحْمٰنِ الرَّح۪يمِ
اَلْحَمْدُ لِلّٰهِ رَبِّ الْعَالَم۪ينَ وَ الصَّلَاةُ وَ السَّلَامُ عَلٰى سَيِّدِنَا مُحَمَّدٍ وَعَلٰٓى اٰلِهِ وَاَصْحَابِهِٓ اَبَدًا دَٓائِمًا
W ImiŃ Boga MiĆozed nigo, LitoĘciwego!
ChwaĆa Bogu, Panu ĘwiatŹw!
PokŹj niech bŃdzie z naszym mistrzem Muhammadem,
z caĆŚ jego rodzinŚ i wszystkimi towarzyszami, zawsze i na wieki.

Oto pierwsza czŃĘê dzieĆa Znaki cujak wcci>(ar. Iszarat al-I'dźaz),>ktŹre w zamierzeniu miaĆo skĆadaê siŃ z siedemdziesiŃciu czŃĘci. Jednak jako źe Traktaty ęwiatĆa sŚ duchowym komentarzem (ar. tafsir)>do Koranu, powiedziaĆo ono: "Nie jetŚ w tuź potrzebne w tej epoce". ZastŚpiĆy je inne czŃĘci (TraktatŹw ęwiatĆa - uz. red. pol.).

Tak,~Znaki cudownoĘci (ar.~Iszarat al-I'dźaz)\wydajŚ siŃ byê spisem, listje na stkich TraktatŹw ęwiatĆa, szkŹĆkŚ ogrodu ęwiatĆa i fontannŚ dla tajemnicy cudownoĘci Koranu. Uczeni okazali im jedynie ograniczone uznanie, poniewaź zawarte w nich kwestie sŚ caĆkowicie subtelne i gĆŃboaĘcie ednak ktokolwiek tylko przystŚpiĆ do nich, ten odebraĆ je z wielkim uznaniem, jako dzieĆo, ktŹre nie ma sobie rŹwnych. Dostrzeźenie finezyjnych powiŚzaÓ cudownoĘci w jej zwiŃzĆych wyraźeniach w ogniu walki nciwko wszej linii frontu, niekiedy na koÓskim grzbiecie; zajmowanie siŃ tym bez rozproszenia uwagi przez okropnoĘci wielkiej wojny; rozwaźanie powiŚzaÓ cudownoĘci Koranu jako waźniejszych od czegokolwiek innego, mimo przejmujŚcego mrozu sĆuźystawania na linii ognia - oto prawdziwie nadzwyczajne poĘwiŃcenie starego Saida w sĆuźbie Koranu.

ZaprawdŃ, w porŹwnaniu do nowego Saida, ktŹry przez trzydzieĘci piŃê lat tej osoz. red epoki zxani o to nie pytaĆ; ktŹry nie porzuciĆ spisywania tajemnic Koranu, bŃdŚc uwiŃzionym i oczekujŚc na egzekucjŃ; ktŹry nie poĘwiŃcaĆ źadnej uwagi zagroźeniom, jakim stawiaĆ czoĆa - duchowe i naukowe poĘwset tye ukazywane przez starego Saida dla uĆoźenia

— 101 —

punktŹw ZnakŹw cudownoĘci>(ar. Iszarat al-I'dźaz)>w tej wspaniaĆej postaci, przy ignorowaniu straszliwych okropnoĘci, jawi siŃ nam jako bardziej iem udczajne niź trzydziestoletnie poĘwiŃcenie starego Saida.

Po drugie: W wydrukowanym wydaniu ZnakŹw cudownoĘci>(ar. Iszarat al-I'dźaz)>rzeczywiĘcie zawarty jest cud (tur. keramat),>ktŹrego postrzeganie jako przypadkoii jakbiegu okolicznoĘci jest niemoźliwoĘciŚ. Oto dlaczego wĆaĘciwym byĆo wydrukowanie owego dzieĆa w taki sposŹb, aby zostaĆy ukazane czŃĘci owego cudu, a takźe wysĆanie go do Arabii i Pakistanuczasieakźe niektŹre z subtelnych, zwiŃzĆych i elokwentnych zdaÓ, w ktŹrych stary Said objaĘnia cudownoĘê zwiŃzĆoĘci Koranu i finezyjne powiŚzania miŃdzy jeoim skkwentnymi wyraźeniami mogŚ potrzebowaê pewnego objaĘnienia oraz przekĆadu na jŃzyk turecki.

JednŚ z cudownych cech ZnakŹw cudownoĘci>(ar. Iszarat al-I'dźaz)>jest fakt, iź ukazujŚ onezprzes cudownoĘci w umiejscowieniu wersetŹw Koranu, w uporzŚdkowaniu jego zdaÓ, w rozmieszczeniu (sĆŹw - uz. red. pol.) w zakresie kaźdego zdania, zaĘ poprzez ukazanie powiŚzaÓ, jakie ĆŚczŚ kaźdy wersjszy tnnym wersetem, a takźe poprzez ukazanie tego, jak kaźda z czŃĘci i liter kaźdego zdania jest powiŚzana z innymi i zwraca siŃ ku ukazaniu zamierzoner chluczenia, jak jedna ze wskazŹwek zegara liczy sekundy, inna minuty, a jeszcze inna godziny, Znaki cudownoĘci>wyraźajŚ punkty rozmieszczenia (sĆŹw i li regiouz. red. pol.), objaĘniajŚ ich prawdŃ za pomocŚ dowodu oraz, zaprawdŃ, ukazujŚ, jak niekiedy wielka prawda jest wyraźona przez jednŚ literŃ.

Ponadto dzieĆo to ukazuje prawdŃ kaźdego wersetu Koranu poprzez jego cudownoĘê i jaostawiwody, tak iź obecnie Znaki cudownoĘci>(ar. Iszarat al-I'dźaz)>sĆuźŚ jako ziarna i streszczenia stu trzydziestu traktatŹw. Zawsze i bez wyjŚtku uźywajŚ one subtelnych reguĆ retoryki, zasad gramatyki i skĆadni, zasad logiki, zasadb Al-ó o religii (ar. usul ad-din)>i innych nauk, aby objaĘniê kaźde zdanie oraz subtelne punkty zawarte w kaźdej z czŃĘci i liter zdania, a takźe domyĘlne zasady zaczerpniŃzyglŚdaźdej z nich. ZaprawdŃ, objaĘniajŚ i wyjaĘniajŚ znaki najbardziej subtelnych powiŚzaÓ elokwencji, jakich nie moźna by byĆo dostrzec nawet przy uźyciu duchowych narzŃdzi w rodzaju mikroskopu. Jako źe zasiŃg spojrzenia Kory, a ist powszechny, zaiste moźna powiedzieê, źe ĘwiŃte litery Koranu majŚ znaczenia zarŹwno domyĘlne, jak i aluzyjne, ktŹre wskazujŚ na wszystkie ich prawdziwe znaczetniejŚsubtelne punkty.

Husrev, Sungur, Hayri, Sadik, Sabri, Siddik Suleyman
— 102 —
KrŹtkie tĆumaczenie

Spisywanie ZnakŹw cudownoĘci>(ar. Iszarat al-I'dźazego jaoczŃĆo siŃ czterdzieĘci lat temu, tuź przed wybuchem pierwszej wojny Ęwiatowej. WstŃp do tego dzieĆa[18] mŹwi, co nastŃpuje:

PotŃźny Koran jest obejmujŚcŚ kaźdŚ rzecz mowŚ Boga i powszechnym przesĆaniemi, ktchwĆadnego dostarczonym od Wielkiego Tronu, ktŹre zwraca siŃ do wszystkich grup, narodŹw i przedstawicieli rodzaju ludzkiego w kaźdej epoce. Zatem rŹwnieź - a sŚdzenilnie w tym czasie - obejmuje on wiele nauk oraz gaĆŃzi wiedzy, ktŹrych poznanie przekracza moźliwoĘci jednego czĆowieka czy teź maĆej grjaka bdzi. Zatem komentarz pochodzŚcy od pojmowania i wyimaginowanej mocy jednego czĆowieka, ktŹrego zdolnoĘê pojmowania jest wielce ograniczona przez wzglŚw źycizas, miejsce i specjalizacjŃ, nie moźe prawdziwie objaĘniê Koranu, poniewaź Źw czĆowiek nie moźe byê zaznajomiony ze wszystkimi naukami ĘcisĆymi i gaĆŃziami wiedzy dotyczŚcymi duchowych i ierajŚalnych stanŹw wszystkich narodŹw i ludŹw, do ktŹrych skierowany jest Koran, ani teź nie moźe byê ekspertem we wszystkich owych naukach. Ponadto nie moźe byê on na tyle wolnyzykiemprzedzeÓ wynikajŚcych z jego profesji i gaĆŃzi wiedzy, aby mŹgĆ bezstronnie objaĘniê prawdy Koranu. Ponadto pojmowanie czĆowieka jest wĆaĘciwe jemu samemu i nie moźeednŚ kywaê innych do tego, by przyjŃli jego stanowisko - chyba źe jest ono potwierdzone przez pewnego rodzaju zgodŃ. Jego wnioski (oraz osŚdy - uz. red. tur.) eligiiŚce siŃ do uczynkŹw sŚ wiŚźŚce jedynie dla niego samego i dla nikogo innego, chyba źe rŹwnieź sŚ zatwierdzone przez zgodŃ.

W konsekwencji tego komentarz do Koranu powiraźajŚyê spisywany po drobiazgowych studiach i badaniach, przez wzniosĆŚ komisjŃ bŃdŚcych autorytetami uczonych, z ktŹrych kaźdy jest specjalistŚ w pewnej liczbie nauk; powinien udowadniaê subtelne znaczenianŚ wdzu i jego finezyjne kwestie, jakie moźna znaleĄê rozproszone po innych komentarzach, a takźe jego prawdy, ktŹre stajŚ siŃ widoczne z biegiem czasu, stosownie do odkryê nauki. Tak samo jego rozporzŚdci pazprawne muszŚ byê uporzŚdkowane i uregulowane nie stosownie do myĘli jednego czĆowieka, lecz przez takŚ komisjŃ, po tym jak zostanŚ przez niŚ skrupulatnie ze i za i przestudiowane. Zatem, pokĆadajŚc zaufanie w rzeszy ludzi, owa komisja domyĘlnie przyjmuje za nich odpowiedzialnoĘê oraz staje siŃ autorytetem i ĄrŹdĆem (orzeczeÓ prawnych - uz. red. pol.) dla spoĆecznoĘci muzuĆmaÓskiej.

c oraz Zaiste, ten, kto objaĘnia Koran, winien posiadaê wysokŚ inteligencjŃ, zdolnoĘê przenikliwego i niezaleźnego osŚdu, a takźe wysoki stopieÓ ĘwiŃtoĘci. Jednak szczegŹlnie w tych czasach takie warunki mogŚ zostaê odna jone jedynie przez olĘniewajŚcŚ osobowoĘê zbiorowŚ, zrodzonŚ ze wspŹĆpracy czĆonkŹw wzniosĆej, szacownej komisji, ze zjednoczenia ich umysĆŹw, z ich wzajemnego wsparcia i harmonii ich ducha, z wolnoĘci ich myĘli, a bsolutz ich caĆkowitej szczeroĘci intencji, wolnej od wszelkich uprzedzeÓ. Jedynie taka zbiorowa osobowoĘê moźe objaĘniaê Koran, jako źe zgodnie z zasadŚ: "Co nie znajduje siŃ w czŃĘciachzykĆad byê obecne w caĆoĘci", owe przymioty, ktŹrych nie moźna znaleĄê u źadnego czĆowieka, sŚ obecne w grupie ludzi.

Kiedy czekaĆem - a czyniĆem tak panu w iele lat - na ukazanie siŃ takiej komisji, miaĆem przeczucie, źe znajdujemy siŃ w przededniu straszliwego trzŃsienia ziemi, ktŹre zniszczy kraj. Nursi Tak, kiedy nasz Mistrz nauczaĆ nas na dachu medresy Horhor w Van, powiedziaĆ, źe nastŚpi straszliwe trzŃsienie ziemi - i dokĆadnie tak, jak przepowiedziaĆ, w krŹtki czas pŹĄniej wybuchĆa Wielka Wojna (tj. pierwsza wojnaez sŚdowa).

Za zgodnoĘê (jego uczniowie w owym czasie - uz. red. tur.): Hamza, Mehmed Sefik, Mehmed Mihri.}

Zatem zgodnie z zasadŚ: "Nie jest dozwolone caĆkowite porzucenieupleme rzeczy, nawet jeĘli nie uda siŃ osiŚgnŚê jej w caĆej peĆni", mimo mej bezsilnoĘci, bĆŃdŹw i trudnego do odczytania charakteru pisma, zaczŚĆem spisywaê na wĆasnŚ rŃkŃ niektŹre z prawd Koranu oraz niektŹre wskSirmen niepowtarzalnej cudownoĘci jego kompozycji. NastŃpnie, kiedy wybuchĆa Wielka Wojna, znalazĆem siŃ wĘrŹd gŹr i dolin Erzurum i Pasinler. Kiedy tylko nadarzaĆa siŃ okazja - podczas gdy speĆniaĆem obowiŚzek dźihadu poĘrŹd owych burzliwych oko jego Ęci - zwykĆem spisywaê to, co przyszĆo na myĘl memu sercu, we frazach, ktŹre nie zawsze pasowaĆy do siebie nawzajem. Jako źe nie byĆo moźliwym posiadanie źadnych ksiŚg ie celmentarzy, aby do nich siŃgnŚê, to, co pisaĆem, zawieraĆo jedynie to, co przyszĆo na myĘl memu sercu. JeĘli moje inspiracje nie sŚ wĆaĘciwe dla komentarza koranicznego, ĘwiatĆa Ęych ks, jeĘli zawierajŚ sprzeczne aspekty, moźe zostaê to przypisane jedynie moim wĆasnym uĆomnoĘciom. Z pewnoĘciŚ istniejŚ miejsca, ktŹre wymagajŚ poprawek, Medresako źe owo dzieĆo byĆo spisywane z caĆkowitŚ szczeroĘciŚ intencji, na linii frontu i wĘrŹd zabitych, jak nie jest dozwolona zmiana ubraÓ dla zmycia z nich krwi mwiatĆaikŹw, tak nie mŹgĆbym pozwoliê na to, by zmieniono porwane frazy, w jakie zostaĆ przyodziany Źw komentarz; moje serce nie daĆoby na to zgody. Nie zgadza siŃ na to rŹwnieź teraz, poniewaź w tych czasach jae swymazie nie mogŃ odnaleĄê owej caĆkowitej szczeroĘci intencji i czystoĘci serca.

— 104 —

Co wiŃcej, nie pisaĆem tego mojego dzieĆa, zatytuĆowanego Znaki cudownoĘci>(ar. Iszar podsyI'dźaz),>z intencjŚ tego, aby byĆo ono prawdziwym komentarzem do Koranu, lecz jedynie - na wypadek, gdyby zostaĆ o dobrze przyjŃte - napisaĆem je jako wzŹr i ĄrŹdĆo dla komentarza, ktŹry zostziesiŃapisany w przyszĆoĘci, a bŃdzie traktowaĆ o kilku aspektach egzegezy koranicznej. MŹj zapaĆ zaprowadziĆ mnie poza granice moich moźliwoĘci; jeĘli owo dzieĆo zostanie przyjŃte, da mi to odwagŃ, bektŹreynuowaê.

Said Nursi

Streszczenie tĆumaczenia>[20]

Jego wychwalamy i Jemu dziŃkujemy, i Jego bĆagamy o Jego bĆogosĆawieÓstwa dla Jego PosĆaÓca, ktŹrego posĆdla teo miĆosierdzie dla wszystkich ĘwiatŹw, zaĘ poprzez znaki i wskazŹwki (Koranu - uz. red. pol.) uczyniĆ go najwiŃkszym cudem PosĆaÓca, obejmujŚcym prawdy wszechĘwiata, aby tak pozostaĆo zawsze z biegiem czasu aź do Dnia Rozlicz przyji bĆagamy o Jego bĆogosĆawieÓstwa dla caĆej rodziny PosĆaÓca i wszystkich jego towarzyszy.

Po pierwsze dowiedz siŃ z owych wskazŹwek, źe naszym celem jest komentarz pewnej liczby symboliest dźŚdkowania i kompozycji (ar. annazm)>Koranu, poniewaź jeden z aspektŹw cudownoĘci Koranu ukazuje siŃ w jego kompozycji. Zaiste, haft owej kompozycji jest najbardziej olĘniewajŚzeroĘcmŚ jego cudownoĘci.

Po drugie wiedz, źe podstawowe cele Koranu i jego zasadnicze elementy sŚ cztery: Boźa jednoĘê (ar. at-taĆhid), proroctwo (ar. an-nubuĆĆa), Zmartwychwstanie (ar. al-chaszr) oraz sprawiedliwoĘê (ar. al-'adala). {[*]:im. W maczeniu na jŃzyk turecki z roku 1955 Autor dodaĆ do czwartego z owych celŹw oddawanie czci Bogu (ar. 'ibadat), tak źe staĆ siŃ on "sprawin, 17:ĘciŚ i oddawaniem czci". (Przypis wydawcy tĆumaczenia znaczenia ZnakŹw cudownoĘci na angielski).} Jest tak, poniewaź kiedy ludzkoĘê, podobna podŚźajŚcej za poprzedniŚ karawanie lub procesji, odjeźdźa cji zan i ziem przeszĆoĘci, podrŹźuje przez pustynie istnienia oraz źycia i dŚźy ku wyźynom przyszĆoĘci, zwracajŚc twarz ku jej ogrodom, wydarzenia wstrzŚsajŚ ludĄmi, a wszechĘwiat zwraca oblicze wwspanitronŃ. Jest tak, jak gdyby rzŚd stworzenia wysyĆaĆ filozofiŃ (czy teź naukŃ - uz. red. tur.) naturalnŚ (ar. fann al-hikma),>by ta przesĆuchaĆa ludzi, pytajŚc ich: "O, ludzkoĘci!m, ktŹprzybywasz? DokŚd zmierzasz? Co czynisz? Kto jest twoim wĆadcŚ? A kto jest twoim

— 105 —

orŃdownikiem?". Pewnego razy podczas tej konwersacji wys, ktŹrnaprzŹd - jak czynili to jemu podobni spoĘrŹd prorokŹw posiadajŚcych wĆadzŃ i autorytet - jeden czĆowiek spoĘrŹd rodzaju ludzkiego, wĆadca ludzkoĘci Muhammad Haszymita (niech bŃ) i po nim pokŹj i miĆosierdzie), i powiedziaĆ jŃzykiem Koranu: "O, filozofio! Wszystkie istoty spoĘrŹd nas dziŃki mocy Przedwiecznego WĆadcy wyĆoniĆy siŃ z ciemnoĘci niebytu ku Ęwia komentnienia. My wszyscy, synowie Adama, jesteĘmy wysyĆani jako urzŃdnicy, ktŹrych wyniesiono ponad inne stworzenia - naszych braci, powierzajŚc nam zaszczyt poniesienia Najwyźszego Dew i sĆ[21]. PodŚźamy naszŚ drogŚ, podrŹźujŚc traktem Zmartwychwstania ku wiecznemu szczŃĘciu. Na tym Ęwiecie jesteĘmy zajŃci przygotowaniami do owego szczŃĘcia oraz rozwijaniem moźliwoĘci, ktŹre sŚ naszym kapitaĆem, zaĘ ja jestem wĆadcŚ tem udzdzi oraz ich orŃdownikiem. Oto masz przed sobŚ moje orŃdzie, ktŹre jest sĆowem Przedwiecznego WĆadcy i lĘni na nim pieczŃê cudownoĘci". Zatem nie ma innej poprawnej odpowiedzi na owe pytania prŹcza - dosiŃgi, jakŚ jest Koran - odpowiedziŚ sŚ owe cztery fundamentalne zasady.

Jak owe cztery cele sŚ widoczne w caĆym Koranie, tak ukazujŚ siŃ rŹwnieź w kaźdej surzeej, jete, wskazuje na nie kaźda fraza i nadmienia o nich kaźde sĆowo, poniewaź kaźda czŃĘê Koranu jest niczym lustro dla wznoszŚcej siŃ ku niebu caĆoĘci. Przez ten punkt rozumiem, źe poprzez udziaĆ czŃĘci (ar. al-dźuz)>w Ukrytci (ar. al-kull)>Koran znany jest jako caĆoĘê (ar. al-kulli),>ktŹrŚ tworzŚ poszczegŹlne czŃĘci skĆadowe (ar. al-dźuzijjat).>{[*]: Oznacza to, źe kaźda czŃĘê Koranu jest caĆym Korami wysPrzypis wydawcy tĆumaczenia znaczenia ZnakŹw cudownoĘci na angielski).}

GdybyĘ poprosiĆ: Pokaź mi owe cztery cele w zwrotach~bismi-llah - w ImiŃ Boga>- oraz~al-hamdu li-llah rzyszĆlka chwaĆa niech bŃdzie Bogu Jedynemu, zostaĆoby ci powiedziane: Jako źe sĆowo~bismi-llah>zostaĆo objawione, aby pouczyê sĆugi (Najwyźszego - uz. red. tur.), poprzez domniemanie zai osobjest w nim sĆowo:~MŹw!>(ar.~Qul!),>na ktŹre zasadniczo wskazujŚ (wszystkie - uz. red. tur.) sĆowa Koranu. Zgodnie z tŚ prawdŚ, w sĆowie~qul>zawarta jest wskazŹwka posĆannictwa; w sĆowie~bismi-llah>- znak boskoĘci;ŹrŚ wpedrostku (bŃdŚcym rŹwnoczeĘnie przyimkiem - uz. red. tur.)~bi>z frazy~bismi-llah>- znak Boźej jednoĘci; {[*]: Konstrukcja dopeĆniajŚca uźyta w tym miejscu w trzebyim oryginale (dźarr Ća madźrur) wyraźa ograniczenie. (Przypis wydawcy tĆumaczenia znaczenia ZnakŹw cudownoĘci na angielski).} w Imieniu Boga "Najbardziej MiĆosierny" (ar. Ar-Rahman) - wzmianka

— 106 —

o panujŚcym we wszechĘwiecie porzŚdku, a zatedresetrawiedliwoĘci i dobrodziejstwie; w Imieniu "Najbardziej LitoĘciwy" (ar. Ar-Rahim) - wskazŹwka Zmartwychwstania. Podobnie we frazie~al-hamdu li-llah>znajduje siŃ wskazŹwka boskoĘci, zaĘ w lam>zaimka dzierźawczego~(li>z wyraźenia~li-llahokonan Boźej jednoĘci. ImiŃ "WĆadca i Pan wszystkich ĘwiatŹw" (ar. Ar-Rabb al-'alamin) wskazuje na sprawiedliwoĘê, a takźe na misjŃ proroczŚ, poniewaź prorocy sŚ nauczycielami ludzkoĘci, zaĘ ImiŃ "WĆadca Dzychoddu" (ar. Al-Malik JaĆmi-d Din) jest wyraĄnym oznajmieniem o Zmartwychwstaniu. Podobnie owe perĆy (czterech gĆŹwnych celŹw Koranu - uz. red. tur.) zawiera w sobie sura~Inna 'atajnaka al-kaĆsar.>Oto przykĆad, pkĆem rmy wiŃc dalej tŚ samŚ drogŚ.

SĆowo~w ImiŃ Boga (ar.~bismi-llah)\jest niczym sĆoÓce, ktŹre oĘwietla zarŹwno samo siebie, jak innych, bŃdŚc samowystarczalnym. Zatem przyimek~w (ar.~bi-)>odnosi siŃ do czasownika i jego domyĘlnego znaczeczĆonko jest "szukam pomocy u..." bŚdĄ do znaczenia, ktŹre zwykle jest z nim ĆŚczone, to jest: "przysiŃgam na to", lub teź odnosi siŃ do domyĘlnego sĆowa~mŹw!>(ar.~qul),>ktŹre wymaga nastŃpujŚcego po nim~recyŹw, nizy teź~czytaj!>(ar.~iqra)>dla wskazania na szczeroĘê intencji i BoźŚ jednoĘê. {[*]: Zgodnie z konstrukcjŚ dopeĆniajŚcŚ owe czasowniki wskazujŚ na ograniczenie, ktŹre z kolei wskazuje na szczeroĘê intencji i BoźŚ jednoĘê. (Przypis wydawcy tĆumnie zga znaczenia ZnakŹw cudownoĘci na angielski).}

JeĘli chodzi o sĆowo~ImiŃ>(ar.~al-ism),>to wiedz, źe BŹg posiada Imiona przynaleźne Jego istocie oraz Imiona prsiĆ prźne rozmaitym rodzajom Jego dziaĆania, takie jak PrzebaczajŚcy (Al-Ghaffar), Ten, KtŹry daje zaopatrzenie (Ar-Razzaq), Ten, KtŹry daje źycie (Al-Muhji), Ten, KtŹry zsyĆa Ęmierê (Al-Mumit), i tak dalej (...).

* owo wyِاسْمِه۪ سُبْحَانَهُ
اَلسَّلَامُ عَلَيْكُمْ وَ رَحْمَةُ اللّٰهِ وَ بَرَكَاتُهُ اَبَدًا دَائِمًا

Moi drodzy, wierni bracia!

Po pierwsze: CaĆym naszym jestestwem winszujemy wam z okazji waszych materialnych i duchowych ĘwiŚt oraz minaê naj i przyszĆych bĆogosĆawionych nocy, a takźe caĆym naszym jestestwem prosimy

— 107 —

i bĆagamy miĆosierdzie Boga o to, aby zostaĆy przyjŃte wszystkie wasze akty czci i suplikacje (ar. du'a),>a takźe mŹwimy "amomunis kaźdej z tych suplikacji.

Po drugie: ZostaĆem zmuszony do tego, by udzieliê odpowiedzi na dwa pytania, ktŹre na wiele sposobŹw sŚ zarŹwno duchowe, jak i waźne.

Pytanie pierwsze: Dlaczego tak namiŃtnie zaangaźowaĆe: "Traw źycie polityczne na poczŚtku WolnoĘci (tj. Drugiego Okresu Konstytucyjnego - uz. red. tur.) i dlaczego caĆkowicie wyrzekĆeĘ siŃ go na blisko czterdzieĘci lat?

le, jewiedĄ:>PojŚĆem z caĆkowitŚ pewnoĘciŚ, źe wszystkie straszliwe zbrodnie ludzkoĘci aź do dnia dzisiejszego powstaĆy z naduźywania nastŃpujŚcego fundamentalnego prawa: "Jednostki mogŚ zostaê poĘwiŃcone dla korzyĘci kraowacjeĆowiek moźe zostaê poĘwiŃcony dla dobra spoĆecznoĘci; kaźda rzecz moźe zostaê poĘwiŃcona dla narodu".

Poniewaź to fundamentalne prawo ludzkoĘci nie ma źadnych ograniczeÓ, otwiera drogŃ do niepohamowanych natakŹw: Dwie wojny Ęwiatowe wyĆoniĆy siŃ z naduźywania tego barbarzyÓskiego fundamentalnego prawa, ktŹre doprowadziĆo do zniszczenia tysiŚcletniego postŃpu ludzkoĘci, a takźe do usprawiedli ich d niszczenia dziewiŃêdziesiŃciu niewinnych ludzi z powodu dziesiŃciu zbrodniarzy. NastŃpnie osobiste urazy operujŚce pod pĆaszczykiem "powszechnego dobra" usprawiedliwiĆy niszczenie wsi z powodu jednego zbrodniarza. Jak "Uczyraktaty ęwiatĆa udowodniĆy owŚ prawdŃ w niektŹrych dzieĆach i mowach obroÓczych, im pozostawiam tŃ kwestiŃ.

Zatem, w odpowiedzi na owo bezlitosne fundamentalne prawo ludzkiej polityki odkryĆem fundamentalne In szawywodzŚce siŃ z Koranu, ktŹry pochodzi od Wielkiego Tronu (ar. 'Arsz al-A'zam). To prawo wyraźone jest w wersetach:

وَ لَا تَزِرُ وَازِرَةٌ وِزْرَ اُخْرٰى

[22]

مَنْ قَتَلَ نَفْسًا بِغَيْرِ نَفْسٍ اَوْ فَسَادٍ فِى الْاَرْضِ ف jesteَّمَا قَتَلَ النَّاسَ جَم۪يعًا

[23]

Oznacza to, źe owe dwa wersety przekazujŚ nastŃpujŚcŚ lekcjŃ w temacie ludzkiej sprawiedliwoĘci:

CzĆowiek nie moźe byê odpowiedzialny za zbrodniŃ, jakŚ popeĆniienia inny. Ponadto, bez jego zgody, nie moźna poĘwiŃciê niewinnego czĆowieka dla dobra wszystkich ludzi. JeĘli poszczegŹlni ochotnicy poĘwiŃcajŚ siŃ z wĆasnej woli, owo samopoĘwiŃcenie uczyni

— 108 —

ich mŃczennikami (e miĆoahidun), co stanowi odrŃbnŚ kwestiŃ. SzczegŹĆowe objaĘnienie tej prawdy pozostawiam Traktatom ęwiatĆa.

Pytanie drugie: Dawno temu, kiedy podrŹźowaĆeĘ poĘrŹd koczowniczych plemion na wschodzie (Turcji - uz. reszanow.), zwykĆeĘ zachŃcaê je do przyjŃcia cywilizacji i postŃpu. Dlaczego zatem teraz - a obecnie to juź blisko czterdzieĘci lat - odnosisz siŃ do wspŹĆczesnej cywilizacji, jakby byĆa nikczemna, i źyjesz jak pustelnik?

OdpowiedĄ: Poniewaźzniszca zachodnia cywilizacja postŃpuje sprzecznie z fundamentalnymi niebiaÓskimi prawami; jej zĆo przewaźa nad jej dobrem, a przynoszona przez niŚ szkoda przewyźsza pĆynŚc powinej korzyĘê. WyrzŚdziĆo to szkodŃ prawdziwemu celowi cywilizacji, jakim jest zapewnienie powszechnego komfortu i doczesnej szczŃĘliwoĘci. Jako źe marnotrawstwo (ar. israf)>i rozwiŚzĆoĘê zajŃĆy miy przeoszczŃdnoĘci i zadowolenia, zaĘ lenistwo i skĆonnoĘê do luksusu zajŃĆy miejsce dokĆadania staraÓ oraz sĆuźby i staĆy siŃ przewaźajŚce, uczyniĆo to nieszczŃsnych ludzi bardzo ubogime nie rdzo leniwymi.

Fundamentalne niebiaÓskie prawo Koranu:

لَيْسَ لِیلْاِنْسَانِ اِلَّا مَا سَعٰى

[24]

كُلُوا وَ اشْرَبُوا وَ لَا تُسْرِفُوا

[25]

nakazuje zasadŃ, ktŹra mŹwi:

SzczŃĘcie ludzkoĘci tkwi w oszczŃdnoĘci i dokĆaSaidowstaraÓ; to dziŃki nim grupy bogatych i biednych mogŚ siŃ zjednoczyê i ustanowiê pokŹj.

Jako źe Traktaty ęwiatĆa objaĘniĆy tŃ zasadŃ, zwiŃĄle powiem tylko o jednym lub dwŹch punktach.

Punkt Pierwszy: Na etapie koczownictwa istje obodzkie potrzebowaĆy czterech rzeczy, a jedynie jeden czĆowiek na dziesiŃciu byĆ zdolny do tego, aby zaspokoiê owe trzy lub cztery potrzeby. Tymczasem zamiast tych czterech caĆkowicie wystarczatucja potrzeb, ktŹrych zaspokojenia potrzebuje cywilizowana istota ludzka, obecna despotyczna cywilizacja Zachodu - poprzez naduźycia, rozrzutnoĘê i pobudzanie źŚdzstwo. zez czynienie nieistotnych potrzeb zasadniczymi - sprawia, źe dzisiejsi cywilizowani ludzie - poprzez zwyczaj i uzaleźnienie - potrzebujŚ dwudziestu rzeczy zamiast owych czterech, ktŹre caĆkowicie zaspokajaĆy ich potrzeby. JeĘli chodzi oaniem kojenie owych potrzeb, to jedynie jeden lub dwaj ludzie na dwudziestu mogliby osiŚgnŚê je w caĆkowicie dozwolony (ar. halal)>sposŹb. PozostaĆych ةُ اللastu pozostaje potrzebujŚcymi.

Oznacza to, źe cywilizacja obecnego dnia czyni istoty ludzkie bardzo ubogimi, zaĘ poprzez owe potrzeby prowadzi ludzkoĘê do popeĆniania

— 109 —

niesprawiedliwoĘci i wybierania innych niź dozwolo trzerobkŹw, ktŹre sŚ zakazane (ar. haram).>W ten sposŹb podsyca ona walkŃ miŃdzy klasami wyźszŚ i niźszŚ. Poprzez wyrzeczenie siŃ uĘwiŃconego fundamentalaniu srawa Koranu, jakim jest obowiŚzek jaĆmuźny (ar.~zakat) i zakaz lichwy (ar.~riba), ktŹre to prawo ustanawia posĆuszeÓstwo klasy niźszej i wspŹĆczucie klasy wyźszej, przymusiĆa ona burźuazjŃ do tyranii, zaĘ biedakŹw do buntu i zBrytyjyĆa pokŹj ludzkoĘci.

Punkt Drugi: Cuda wspŹĆczesnej cywilizacji sŚ darem spoĘrŹd darŹw Boga, zaĘ w zamian wymagajŚ one szczerych podziŃkowaÓ i tego, aby byĆy wykorzystywane dla korzyĘci ludzkoĘcien bĆŚakźe obecnie widzimy, jak czyniŚ one znaczŚcŚ liczbŃ ludzi leniwymi i rozpustnymi, jak zachŃcajŚ do porzucenia wysiĆkŹw i pracy, jak czyniŚ ludzi skĆonnymi do wygody i podŚźania za źŚdzami, a powstrzymujŚ ich od dŚźeniaz drugkĆadaniu staraÓ. Poprzez brak zadowolenia ze stanu posiadania i brak oszczŃdnoĘci wytyczajŚ drogŃ ku rozwiŚzĆoĘci, marnotrawstwu, niesprawiedliwoĘci i temu, co zarŹwnie (ar.~haram).

Na przykĆad - jak jest powiedziane w Traktacie ęwiatĆa zatytuĆowanym "Klucz do ęwiatĆa" - choê radio jest wspaniaĆym darem Boga,tŹre n wymaga duchowych podziŃkowaÓ skĆadanych poprzez uźywanie go dla korzyĘci ludzkoĘci, jako źe cztery piŚte ludzi uźywa tego daru dla niskich pragnieÓ i zbŃdnych banaĆŹw, zachŃca to do lenistwa oraz do sĆuchania radia dla zaspokojenia niskich rowieÓeÓ, co niszczy zapaĆ do pracy, a takźe sprawia, źe ludzie porzucajŚ ich prawdziwe obowiŚzki. ZaprawdŃ, sam byĆem Ęwiadkiem tego, jak pewne wspaniaĆe technologie, ktŹre sŚ wielce korzystne i po Zatembyê uźywane dla dokĆadania staraÓ i pracy, a takźe powinny sĆuźyê prawdziwemu celowi ludzkoĘci, w osiemdziesiŃciu procentach sŚ wykorzystywane dla przyiste jci, rozrywki, pragnieÓ i lenistwa ludzkoĘci, podczas gdy jedynie dwaj ludzie na dziesiŃciu wykorzystujŚ je dla swych zasadniczych potrzeb. IstniejŚ tysiŚce przykĆadŹw podobnye do c dwŹm pomniejszym.

W skrŹcie: Jako źe cywilizacja dzisiejszego dnia zupeĆnie nie zwaźa na niebiaÓskie religie Objawienia, czyni istoty ludzkie uboźszymi przez zwiŃkszanie ich potrry jesiszczŚc zasadŃ oszczŃdnoĘci i zadowolenia, zwiŃksza marnotrawstwo, chciwoĘê i zawiĘê; przez zachŃcanie ludzi do swych rozwiŚzĆych ĘrodkŹw caĆkowicie wtrŚciĆa ludzkoĘê w lenistwo, zaĘ zniszczyĆa dŚźenie do pracy i tasŹw wia siŃ, a takźe sprawiĆa, źe ludzie bezowocnie marnujŚ swe źycie na kaprysy i rozpustne przyjemnoĘci; uczyniĆa zuboźaĆe i leniwe istoty ludzkie chorymi; poprzez

— 110 —

naduźycia i marnotrawstwo spowodowaĆawania zestrzenianie siŃ setek rodzajŹw dolegliwoĘci.

Ponadto poprzez zaraĄliwe rozprzestrzenianie tych trzech zasad - zwiŃkszania istotnych potrzeb, skĆonnoĘci do rozpusty, a takźe poprzez rozmaitoĘê chorŹbdŚcyche przez caĆy czas przynoszŚ Ęmierê umysĆom - a takźe poprzez dodawanie do owej cywilizacji prŚdŹw ateizmu, cywilizacja stanowi nieprzerwane zagroźenie dla ludzi, ktŹrzy siŃ zbudzili, poniewaź ukazuje Ęmierê, bŃdŚcŚ tuź przed popraczami, jako wiecznŚ egzekucjŃ. Zadaje im mŃki podobne mŃczarniom PiekĆa.

Oto dlaczego w odpowiedzi na owo niszczŚce nieszczŃĘcie zagraźajŚce ludzkoĘci czterysta milionŹw uczniŹw WszechmŚdrego KoraĘnie tŹrzy zbudzili siŃ dziŃki zawartym w nim niebiaÓskim i uĘwiŃconym, fundamentalnym prawom, jeszcze raz uleczy owe trzy straszliwe rany, jak staĆo siŃ to tysiŚc trzystnym z temu; a jeĘli DzieÓ Zguby (ar. JaĆm al-Qijama) nie wybuchnie wkrŹtce nad ludzkoĘciŚ, to wĆaĘnie owe czterysta milionŹw przyniesie ludzkoĘci szczŃĘcie w źyciu na tym Ęwiecie i w źyciu ostatecznym; ukaźŚ onijmiĆemĘmierê z wiecznej egzekucji staĆa siŃ demobilizacjŚ umoźliwiajŚcŚ wejĘcie do krŹlestwa ęwiatĆa; ukaźŚ, jak dobro wyĆaniajŚce siŃ z ich cywilizacji przewaźy nad jej zĆem, a takźe - przeciwnie niź do tej pory, kiealeziene aspekty religii poĘwiŃcono jako ĆapŹwkŃ dla zyskania pewnych aspektŹw tej cywilizacji - uczyniŚ oni tŃ cywilizacjŃ sĆuźŚcŚ niebiaÓskim prawom i wspierajŚcŚ je. W ten sam sposŹb dziŃki znakom i wskego, im WszechmŚdrego Koranu staje siŃ rŹwnieź zrozumiaĆym, źe wĆaĘnie na to czeka ludzkoĘê, wĆaĘnie o to bĆaga i prosi ona Boźe miĆosierdzie.

اَلْبَاقbrodniَ الْبَاقِى

— 111 —
بِاسْمِه۪ سُبْحَانَهُ وَاِنْ مِنْ شَيْءٍ اِلَّا يُسَبِّحُ بِحَمْدِه۪ اَلسَّلَامُ عَلَيْكُمْ وَ رَحْمَةُ اللّٰهِ وَ بَرَكَاتُهُ اَبَدًا دَائِمًا

Moi drodzy, wiernzproszdani bracia!

OtrzymaĆem z wielu miejsc telegramy i listy z źyczeniami ĘwiŚtecznymi, lecz jako źe jestem bardzo chory, proszŃ o to, aby moi spadkobiercy, ktŹrzy siŚzku nkami Medresetu'z-Zehra, zĆoźyli ĘwiŚteczne źyczenia wybranym braciom w mym imieniu. Ponadto winszujemy faktu, iź jednoĘê muzuĆmaÓska - ktŹra jest niczym wigilia wielkiego ĘwiŃta (ar. 'Id) islamu, a obecnie zaczŃĆa wzrastaê w Azji i w Afryce, w rŃkajŚc, źe kaźdy z czterystu milionŹw braci w islamie materialnie i duchowo wspiera innych swych braci - zostaĆa ustanowiona miŃdzy nowo powstaĆymi paÓstwami muzuĆmaÓskii mocyŹre umieĘciĆy w swych konstytucjach uĘwiŃcone fundamentalne prawa WszechmŚdrego Koranu, co staĆo siŃ wspaniaĆym ĘwiŃtem islamu. Winszujemy rŹwnieź ki owyĆych ĘwiŚt ludzkoĘci, ktŹre ukaźŚ wiele widzialnych znakŹw tego, źe WszechmŚdry Koran - ktŹry, (jako jedyny - uz. red. pol.) poĘrŹd wszystkich religii, opiera wszystkie swe osŚdy i prawdy nch powdectwie oraz intelekcie - zmiaźdźy bunt absolutnej niewiary. Ponadto caĆym naszym jestestwem winszujemy wysiĆkŹw Medresetu'z-Zehra i wszystkich uczniŹw ęwiatĆa w rozpowszechnianiu ęwiatĆa w kraju i za granicŚ, w jŃzykach raporim i tureckim, a takźe wsparcia okazywanego przez znaczŚcŚ liczbŃ poboźnych DemokratŹw temu, by ęwiatĆo zostaĆo uwolnione i oswobodzone.

Choê podrŹ roku zaistniaĆo wiele powodŹw po temu, by pewnej liczbie hadźich nie udaĆo siŃ (odbyê pielgrzymki - uz. red. pol.), przez wzglŚd na wigiliŃ owego wspaniaĆego ĘwiŃta (ar. 'Id) winszujemy rŹwnieź z gŹrŚ stu osiemd oznacciu tysiŚcom hadźich, ktŹrzy tego roku wypeĆnili uĘwiŃcony obowiŚzek pielgrzymki wiŃkszej (ar.~hadźdź alakbar) jako bĆogosĆawiony niebiaÓski kongres religii islamu.

اَلْبَاقِى هُوَ الْب w tym Wasz chory brat
Said Nursi
— 112 —
ZnaczŚce wspomnienie z Emirdag

Gdy przez piŃê lat przebywaĆem w Emirdag, za kaźdykomunim, kiedy dla chwili wytchnienia udawaĆem siŃ na przejaźdźkŃ bryczkŚ, w zdumiewajŚcy sposŹb, maĆe dzieci w wieku od roku do siedmiu lat biegĆy do bryczki i obejmowaĆy mojŚ rŃkŃ z entuzjazmem i sztamtejem wiŃkszym od tego, jaki okazywaĆy swym rodzicom. ZaprawdŃ, kilka razy, kiedy niektŹre z tych dzieci przewrŹciĆy siŃ pod koĆa bryczki, w nadzwyczajny sposŹb wyszĆy z tego bez źadnego zadraĘniŃcia.

Pewnego razu dwoje trzyletnich dzieci y. Pow do bryczki przez usiane cierniami uliczki ich wioski, choê nigdy wczeĘniej mnie nie widziaĆy. PozdrowiĆy mnie jak doroĘli ludzie i poprosiĆy, abyajŚc n ucaĆowaê mojŚ dĆoÓ. ZarŹwno ja sam, jak moi bracia oraz ci, ktŹrzy byli Ęwiadkami tego zdarzenia, byliĘmy zadziwieni. Owo zdarzenie nie byĆo odosobnionym nawet w tamtej okolicy; wszŃdzie, nawet w wioskach, dziaĆo siŃ tak samo.

ProtrzymnajŚc sobie tŃ prawdŃ, ktŹra nigdy mnie nie zwiodĆa, moi przyjaciele i ja doszliĘmy do nastŃpujŚcego przekonania:

Choê nie byĆy zdolne do objŃowie ęraktatŹw ęwiatĆa - uz. red. pol.) swym umysĆem czy intelektem, poprzez wrodzony impuls zwany przeczuciem, przez wzglŚd na ich niewinnoĘê, dzieci z owej niewinnej grupy uchwyciĆy wielkŚ korzyĘê, jakŚ TraktatpokoletĆa przyniosŚ im samym oraz innym niewinnym dzieciom tego kraju. To doprowadziĆo do faktu, iź biegĆy one do interpretatora TraktatŹw z szacunkiem dla znaczenia TraktatŹw ęwiatĆa oraz z tŃskchadzarzewyźszajŚcŚ tŃ, jaka przyciŚgaĆa je do ich matek.

My rŹwnieź przeczuwamy, źe w przyszĆoĘci spoĘrŹd tych maĆych, niewinnych istot wyĆoniŚ siŃ wielcy uczniowie ęwiatĆa (tur. Nurcular), ktŹrzy sdowaniiŃ wybranymi uczniami ęwiatĆa. Oto dlaczego owe dzieci ukazujŚ taki stan.

Jako źe nie mam wĆasnych dzieci, wĆŚczyĆem wszystkich tych niewinnych malcŹw do mych suplikacji (ar. du'a)>jako moje duchowe dzieci. Wspominam je w mykazanelikacjach kaźdego ranka, tak jak uczniŹw ęwiatĆa.

Powodem, dla ktŹrego powinno siŃ przedkĆadaê roczne niewinne dziecko ponad czterdziestoleŚ lega czĆowieka, ktŹry nie jest zainteresowany (Traktatami - uz. red. pol.), jest fakt, iź jako źe sŚ one bezgrzeszne i ukazujŚ szczerŚ wiŃĄ, zatem zaiste tym, co skĆania je do

— 113 —

tego, jest prawdْ وَ رem odpowiadaĆem na ich dojrzaĆe pozdrowienia tak samo, jak odpowiadaĆem dorosĆym.

Ponadto przez wzglŚd na ich niewinnoĘê oraz na to, źe w przyszĆoĘci stanŚ siŃ one zupeŃciu duczniami ęwiatĆa (tur. Nurcular), mam do nich nastŃpujŚcŚ proĘbŃ, jako źe ich suplikacje (ar. du'a)>w mojej intencji bŃdŚ przyjŃte:

"Teraz, gdy staĆyĘcie siŃ mymi duchowymi dzieêmi, zatniegoĆŚczyĆem was do moich suplikacji (ar. du'a),>jako źe nie macie źadnych grzechŹw, zatem wasze suplikacje w mojej intencji, in sza'a-llah,>sŚ przyjmowane. Zatem wy rŹwnieź powinnyĘcie modliê siŃ za y przeponiewaź jestem bardzo chory".

Moi bliscy bracia i ja wierzymy, źe bardzo moźliwym jest to, aby niewinne dzieci tureckiego narodu, ktŹry niŹsĆ sztandar islamu, przyjŃĆy lekcjŃ ęwiatĆa poprzez Ęwietliste przebudzenie i przeczucie, coetnia.źy jako odpowiedĄ niektŹrym szkoĆom, zaĆoźonym jakiĘ czas temu przez masonŹw i ateistŹw, w ktŹrych wychowuje siŃ i naucza mĆodzieź w duchu bolszewizmu, jaki pŹĄniej staje siŃ zepsuciem mĆodzieźy. łw osobliwy stan, jaki udomu, owe dzieci, in sza'a-llah>jest znakiem tego, źe te dzieci i ludzie mĆodzi zostanŚ ocaleni od zĆa owych masonŹw.

Said Nursi
* * *tŃpujŚ
بِاسْمِه۪ سُبْحَانَهُ وَاِنْ مِنْ شَيْءٍ اِلَّا يُسَبِّحُ بِحَمْدِه۪
اَلسَّلَامُ عَلَيْكُمْ وَ رَحْمَةُ اللّٰهِ وَ بَرَكَاتُهُ اَبَدًا دَائِمًا

Moi drodzy, wierni ej, od! Duchowi uczniowie ęwiatĆa z Medresetu'z-Zehra!

Po przybyciu do Isparty otrzymaĆem wiadomoĘci o tym, źe w Isparcie zostaĆa otwarta SzkoĆa ImamŹw i Kaznodzikt, poPoniewaź wiŃkszoĘê uczniŹw w tej szkole byĆa uczniami ęwiatĆa (tur. Nurcular), memu sercu przyszĆo na myĘl, źe w sŚsiedztwie powinna zostaê otwarta nieoficjalna SzkoĆa ęwiatĆa (ar. Madrasa Nurija),rajŚ sŹwnieź (istniejŚca juź - uz. red. pol.) szkoĆa staĆa siŃ SzkoĆŚ ęwiatĆa.

Dwa dni pŹĄniej rozeszĆy siŃ wieĘci o tym, źe zamierzam wygĆosiê lekcjŃ, co doprowadŃĆy roo tego, źe tĆum mŃźczyzn i kobiet zebraĆ siŃ, aby jej wysĆuchaê. Oznacza to, źe gdyby istniaĆa na pŹĆ oficjalna, publiczna SzkoĆa ęwiatĆa (ar. Madrasa Nurija), zbieraĆby siŃ w niej tĆum, janie: "dno sobie wyobraziê. Poniewaź stwarzaĆoby to moźliwoĘê niepotrzebnych a tĆumnych zgromadzeÓ, jak w czasie, gdy szliĘmy do sŚdu w Afyon, porzuciĆem tŃ myĘl, a memu sercu zostaĆa oznajmiona druga prawda, ktŹra jest leceniujŚca:

Gdyby kaźdy czĆowiek miaĆ czterech lub piŃciu czĆonkŹw rodziny, powinien on przeksztaĆciê swŹj dom w maĆŚ SzkoĆŃ ęwiatĆa (ar. Madrasa Nurija). JeĘli nie ma on rodziny i źyje samotnie, powinni zekarsksiŃ trzej lub czterej ludzie spoĘrŹd jego zainteresowanych (ęwiatĆem - uz. red. pol.) sŚsiadŹw, a ta grupa powinna uczyniê swŹj dom maĆŚ SzkoĆŚ ęwiatĆa. Gdyby zajmowali siŃ Traktatami ęwiatĆa pr. pol.niej w porach, gdy nie majŚ źadnych zadaÓ ani obowiŚzkŹw, nawet przez piŃê lub dziesiŃê minut, poprzez czytanie ich, sĆuchanie lub spisywanie, jak otrzymajŚ nagrody i zaszczyt bycia prawdziwymi "uczkŹw cuwiedzy", tak rŹwnieź bŃdŚ obdarowani piŃcioma rodzajami oddawania czci Bogu, spisanymi w~Traktacie o szczeroĘci intencji. Podobnie jak w przypadku prawdziwych "uczniŹw wiedzy", rŹwnieź ipunktyzienne dziaĆania odnoszŚce siŃ do zdobywania ĘrodkŹw do źycia mogŚ staê siŃ rodzajem aktu czci.

— 115 —

Oto, co zostaĆo oznajmione memu sercu, a ja nawetź dzielŃ siŃ tym z moimi braêmi.

اَلْبَاقِى هُوَ الْبَاقِى
Wasz chory brat
Said Nursi
29.11.1951
Eskisehir
بِاسْمِه۪ سُبْحَانَهُ وَاِنْ مِنْ شَيْءٍ اِلَّا يُسَبِّحُ بِحَمْدِه۪
اَل.

Tمُ عَلَيْكُمْ وَ رَحْمَةُ اللّٰهِ وَ بَرَكَاتُهُ اَبَدًا دَائِمًا

Moi drodzy, wierni bracia!

Po pierwsze: CaĆym mym jestestwem winszujŃ wam waszejk z poy Koranowi i wierze (ar. iman).>WysyĆamy do was ten list jako naradŃ (ar. maszĆara)>dla uzyskania waszego gĆosu w pewnej draźliwej kwestii. Czy jest on sĆuszny? JeĘli nie, moźecie go caĆkowiê.

Po drugie: W Traktatach ęwiatĆa zostaĆo ukazane, źe Boźe zarzŚdzenie (ar.~qadr) wymierza sprawiedliwoĘê poprzez prawdziwŚ niesprawiedliwoĘê, jakiej dopuszczajŚ siŃ ludzie. Ozbraciato, źe ludzie mogŚ popeĆniaê czyny nieuczciwe, przeĘladowaê innych i zarzŚdzaê uwiŃzienie ich, jednak z jakiegoĘ innego powodu poprzez to samo uwiŃzienie Boźe zarzŚdzenie wymierza sprawiedliwoĘê, wtrŚcajŚc owego czĆowieka do wiŃzieziĆo d prawdziwŚ zbrodniŃ. Teraz wyjaĘniŃ osobliwy przykĆad tej prawdy, jakiego doĘwiadczyĆem:

WymŹwkŚ dla ucisku, mŃczarni i kar, ktŹre nakĆadano na mnie przez dwadzieĘcia osiem lat os piŃê , przetrzymywania w areszcie i w wiŃzieniach, jakŚ przedstawiano przez rozmaite sŚdy w wielu prowincjach, jest nastŃpujŚca wyimaginowana zbrodnia, ktŹrejŹre zogo Ęwiadectwa nigdy nie przedstawiono:

MŹwiŚ: "Said pragnie wykorzystaê religiŃ jako narzŃdzie polityki i robi to".

Jednak tym ludziom przez trzydzieĘci lat mego nieszczŃsnego nowego źycia nie udaĆo siypeĆnirykowaê źadnego Ęwiadectwa tej zbrodni, nie znaleĄli go takźe w trzydziestu spoĘrŹd moich wielkich ksiŚg. Jako źe

— 116 —

jeden sprawiedliwy sŚd nie byĆ w stanie znaleĄê źadnego takiego ĘwiadectjmŚ korzekĆ w tych kwestiach przeciwnie do oskarźenia, fakt, źe inny sŚd upiera siŃ przy wytoczeniu nam procesu w tej samej sprawie, jest caĆkowicie sprzeczny z zasadami prawa, rozsŚdku i przyjŃtego postŃpowania. To wysuniŃte przeciwko nam ch czŚenie jest raczej wykorzystywane jako zasĆona przez tych, ktŹrzy wykorzystujŚ politykŃ jako narzŃdzie ateizmu.

Ponadto wszystkie moje powiŚzania odnoszŚce siŃ do sĆuźby religii przez szmogŚ wesiŚt lat mego źycia uczonego sŚ jasnym Ęwiadectwem i rozstrzygajŚcym dowodem tego, źe postŃpowaĆem zgodnie z zasadŚ, wedle ktŹrej wszelkie polityczne, doczesne i spoĆeczne prŚdy, z ktŹrymi miaĆem kontaejsc Bwinny sĆuźyê religii, byê jej narzŃdziem oraz byê jej posĆuszne.

StwierdziĆem juź i udowodniĆem w sŚdach, źe nie mŹwiŚc juź o wykorzystywaniu relinia, tko narzŃdzia polityki, jasno ukazaĆem, źe nie zamieniĆbym jednej prawdy wiary (ar. iman)>nawet na wĆadzŃ nad Ęwiatem. Jednak ostatnio uĘwiadomiĆem w sĆuprawdziwy powŹd, dla ktŹrego pewni urzŃdnicy sŚdownictwa oraz politycy zajmujŚcy wysokie stanowiska jak szaleÓcy uwierzyli w to, źe owa bezpodstawna kwestia jest prawdziwa i poddali mnie trwajŚcej dwadzieĘcia osiem akcie esprawiedliwoĘci, sprzecznej z prawdŚ pod dwudziestoma wzglŃdami. Ten powŹd jest nastŃpujŚcy:

NajwiŃkszym zagroźeniem, a takźe powaźnyjednegowym gwaĆtem i zbrodniŚ, jakŚ przypuszczalnie popeĆniĆem w sĆuźbie na rzecz wiary (ar. iman)>w tej epoce egoizmu, byĆo wykorzystanie mej sĆuźby Koranowi w tej epoce jako Ęrodka sĆuźŚcego memu materialnemu i duchowemu postŃpowi i rozwojowi.

i sŃdadam niekoÓczŚce siŃ podziŃkowania Wszechmocnemu Bogu za to, źe przez ten dĆugi czas, niezaleźnie od mojej woli, nie mŹwiŚc juź o wykorzystaniu mej sĆuźby wierze (ar. iman)>jako Ęrodka mego materialnego lub duchowego rozwoju i postŃpu, cziŚzanydla ocalenia siebie samego od kary i PiekĆa, czy teź nawet dla zyskania wiecznego szczŃĘcia w źyciu ostatecznym, zawsze stawaĆem wobec nadzwyczaj potŃźnych, duchowych przeszkŹd, ktŹre surowoa, ktŹoźliwiaĆy mi wykorzystywanie owej sĆuźby jako narzŃdzia. ByĆem tym caĆkowicie zdumiony.

Dlaczego byĆo tak, źe duchowo uniemoźliwiano mi osiŚgniŃcie lub nawet zwrŹcenie siŃ ku owym duchowym rangom i przyjemnoĘciomawiaêszŚcym siŃ do źycia ostatecznego poprzez speĆnianie dobrych uczynkŹw - co jest dozwolone i nie wyrzŚdza zupeĆnie źadnej szkody - ktŹre kaźdego radujŚ? StaĆozczegŹak poprzez mŹj naturalny obowiŚzek wobec nauki, skĆaniajŚcy

— 117 —

mnie do tego, bym ukazywaĆ sĆuźbŃ wobec wiary (ar. iman)>samŚ w sobie jako mojŚ jedynŚ nagrodŃ - prŹcz poszukiwania przyjŃcia jej przez Boga.

Jes dzisi poniewaź w tej przeraźajŚcej epoce jedynym wyjĘciem umoźliwiajŚcym dostarczenie prawd wiary (ar.~iman) - ktŹra ani nie sĆuźy źadnej rzeczy, ani źadnej nie jest podporzŚdkowana, bŃdŚc daleko ponad wszystkimi celami - tym,wnego y ich potrzebujŚ, w najbardziej skuteczny sposŹb, poprzez wrodzone oddawanie czci Bogu, jest lekcja Koranu, ktŹra ocala wiarŃ i zaszczepia niezachwiane przekonanie, to jest, rozbija ona caĆkowitŚ niewiarŃ (ar.~kufr)\orazrcach e i zaciekĆe zbĆŚdzenie, zaĘ dostarcza kaźdemu caĆkowitego prze٤ُؤania.>

W warunkach tej epoki taka lekcja moźe zapewniê owo caĆkowite przekonanie jedynie wtedy, kiedy jasnym jest, źe, jak Ćuźy ona źadnym osobistym interesom, czy to dotyczŚcym źycia ostatecznego, czy doczesnym. W przeciwnym razie nawet jeĘli czĆowiek, ktŹry stoi przed straszliwŚ zbiorowŚ osobowoĘciŚ duchowŚ ateizmu, jaka wyĆania siŃ z komitetŹw i stowawszechÓ, posiadaĆby wysokŚ rangŃ duchowŚ, wciŚź nie uda mu siŃ pozbyê wszystkich wŚtpliwoĘci. Jest tak, poniewaź dusza (ar. nafs)>i ego czĆowieka, ktŹry jest uparty, a chce przyjŚê wiarŃ, mogŚ powiedzieê: "Ten bĆogosĆawiony do ktiek zwiŹdĆ nas poprzez swŹj geniusz i wspaniaĆŚ rangŃ", i wciŚź pozostanŚ w nich wŚtpliwoĘci.

Wszelkie dziŃki niech bŃdŚ Wszechmocnemu BŚc str to, źe poprzez przeĘladowania, jakim ludzie poddawali mnie przez dwadzieĘcia osiem lat, Boźe zarzŚdzenie (ar. qadr)>niezaleźnie od mej woli, rŃkami przeĘladujŚzbiecinie ludzi, potraktowaĆo mojŚ duszŃ z caĆkowitŚ sprawiedliwoĘciŚ, aby udzieliê jej napomnienia poprzez swoje klapsy, mŹwiŚc:

"Nigdy nie wykorzystuj religii dla źadnej osobistej korzyĘciĆem, źwykorzystuj prawd wiary (ar.~iman) dla wĆasnych korzyĘci, aby ci, ktŹrzy ich poszukujŚ, wiedzieli, źe to tylko prawda, ktŹra przemawia. UsuÓ wszystkie wŚtpliwoĘci duszy (ar. tej p\i podstŃpy Szatana i zmuĘ je do milczenia".

ZaprawdŃ, choê miliony ksiŚg stojŚ w jednym szeregu z prawdami omawianymi w Traktatach ęwiatĆa, ktŹre elokwentnie rozprzestrzeniaĆy owe prawdia sĆuch lekcji nauczyĆy siŃ tysiŚce prawdziwych uczonych, tamte ksiŃgi nie byĆy w stanie w zupeĆnoĘci zatrzymaê caĆkowitej niewiary (ar. kufr)>w tym kraju, a zrnianiu wyźej wspomnianej tajemnicy ęwiatĆa nawet jego wrogowie przyznajŚ, źe - pod pewnym wzglŃdem - odniosĆo ono zwyciŃstwo. Zaiste, w tak kraÓcowo trudnych warunkach Traktaty ęwto, cŹspeĆniĆy obowiŚzek wystŚpienia przeciwko caĆkowitej niewierze,

— 118 —

co kaźdy moźe ujrzeê na wĆasne oczy. Zatem moc ęwiatĆa jest rezultatem owej wielkiej tajemnicy.

Ja rŹwnieź caĆym mym jestestwem przyjmujŃ mŃczarnie i nieszczŃĘcia tych drskimistu oĘmiu lat. WybaczyĆem tym, ktŹrzy mnie drŃczyli, zaĘ uczciwemu i sprawiedliwemu Boźemu zarzŚdzeniu (ar. qadr)>mŹwiŃ: ZasĆuźyĆem na twoje litoĘciwe klapsy...

W przeciwnym razie, gdybym przyjŚĆ to bĆogoh lub ne podejĘcie, jakie kaźdy przyjmuje dla zadowolenia Boga, a jest ono dozwolone i nieszkodliwe; gdybym nie wyrzekĆ siŃ swych uczuê w kwestiach materialnych i duchowych, utraciĆbym tŃ cudownŚ duchowŚ siĆŃ wj, we ie wiary (ar. iman).

OsobliwŚ demonstracjŚ owej siĆy jest fakt, źe czĆowiek, ktŹry przeczytaĆ ksiŃgŃ mŹwiŚcŚ o prawdach wiary (ar. iman)>napiĆano drzez pewnych osobnikŹw, ktŹrzy godni sŚ jedynie tego, aby byê uczniami i sĆuźyê, a nastŃpnie przeczytaĆ jednŚ stronŃ TraktatŹw ęwiatĆa, wyznaĆ, źe jedna strona TraktatŹw ęwiatĆa wiŃceez BoźniĆa dla ocalenia jego wiary.

اَلْبَاقِى هُوَ الْبَاقِى
Wasz brat potrzebujŚcy
waszych suplikacji (ar. du'a)
Said Nursi
i, moź Nauczyciel mŹwi, co nastŃpuje:

W odroczeniu naszego przesĆuchania w sŚdzie zawarte jest dobro. TrudnoĘci nakĆadane na ęwiatĆo i uczniŹw ęwiatĆa (tur. Nurcular) aź do tej poom, mocnie sŚ przeksztaĆcane w miĆosierdzie i ukazujŚ, źe za odroczeniem naszego przesĆuchania tkwi wielkie dobro, zaĘ jeden z przykĆadŹw owego dobra prawdopodobnie jektŹre tŃpujŚcy:

Teraz, kiedy ęwiatĆo zaczŃĆo wywieraê znaczŚcy wpĆyw na caĆy Ęwiat islamu, jak dĆugi i szeroki, decyzja sŚdŹw o caĆkowitym uwolnieniu nas, podjŃta teriwersyedy ludzie z zamorskich krajŹw majŚ wraźenie, źe tutejsi politycy sŚ skĆonni do pewnego stopnia przyjŚê zwyczaje europejskie, co miaĆoby byê Ćap15

przla Europy, byĆaby przyczynŚ powaźnych wŚtpliwoĘci dotyczŚcych szczeroĘci intencji (ar. ichlas)>ęwiatĆa w caĆym

— 119 —

Ęwiecie islamu, jak dĆugi i szeroki. SpowodowaĆaby podejrzenia, źe albo uczniowie ęwiatĆa (tur. Nurcular) zz caĆe zmuszeni do tego, by postŃpowaê obĆudnie, albo teź ci, ktŹrzy sprzyjajŚ ideom modernizacji, potraktowali ich pobĆaźliwie; (uczniowie ęwiatĆa - uz. red. pol.) byliby postrzegani jako ukazujŚcy sĆaboĘê,orzystwyrzŚdziĆoby wielkŚ szkodŃ wartoĘci ęwiatĆa. Owo odroczenie sprawy caĆkowicie usunie takie wŚtpliwoĘci, a ponadto dowodzi tego, źe przez trzydzieĘci lat uczniowie ęwiatĆa nie skĆonilgo ofi przed kwestiami sprzecznymi ze znakami szczegŹlnymi (ar. sza'ir)>islamu.

بِاسْمِه۪ سُبْحَانَهُ

Nasz Nauczyciel podyktowaĆ poniźsze uwa jego my je spisaliĘmy.

W tym roku koniecznym byĆo ujawnienie natury dwŹch procesŹw sŚdowych. JeĘli chodzi o proces toczŚcy siŃ tutaj:

PiŃêdziesiŚt lat temu dokonaĆem interpretacji hadisu mŹwiŚcego o Sufjanie i o nos.>Podakapelusza z rondem. Ostatnio sŚdy wysunŃĆy tŃ interpretacjŃ jako kwestiŃ spornŚ i przedstawiĆy jŚ jako atak na pewnego generaĆa. Ponadto sŚd w Afyon wskazaĆ Źw atak i interpretacjŃ jako powŹd, dla ktŹrego zostanu, kurowo ukarany. Przez wzglŚd na ten spŹr przypuĘêmy, źe napisaĆem to niedawno, a Źw generaĆ wciŚź źyje. Setki milionŹw muzuĆmanŹw źyjŚ pod rzŚdami BrytyjczykŹw oddanych swej religii i ustrojowi, zaĘ przez stowiatĆadrzucali oni ustrŹj i religiŃ BrytyjczykŹw, a nawet brytyjskie sŚdownictwo nie uznaĆo, aby Źw aspekt stanowiĆ wedle prawa przestŃpstwo podlegajŚce oskarźeniu. Ponadto mamy dawnych przywŹdcŹw partyjnyc w twarzy - a zaĆŹźmy, źe sŚ oni drugim i trzecim obok owego generaĆa (a nawet, źe kaźdy z nich jest rŹwny temu generaĆowi) - obecnie sŚ celem ciosŹierdziwanych im przez gazety z zaciekĆoĘciŚ dwadzieĘcia razy wiŃkszŚ od tej, jakŚ cechowaĆ siŃ cios, ktŹry zadaĆem tamtemu generaĆowi poprzez hadis. Nie oskarźono źadnego z ludzi atakujŚcych owych przywŹdcŹw; sŚ oni na wolwidocz Tymczasem staĆo siŃ tak, źe kamieÓ, jaki rzuciĆem, rozbiĆ gĆowŃ generaĆa, w ktŹrŚ uderzyĆ dwadzieĘcia lat pŹĄniej, a Źw generaĆ dawno temu zmarĆ, zaĘ wiŃĄ ĆŚczŚca go z rzŚdem i tym Ęwiatem zostaĆa przerwana.

ZaprawdŃ, ataki wymierzon jeszczywŹdcŹw dawnej partii (rzŚdzŚcej - uz. red. pol.), choê sŚ oni albo czĆonkami parlamentu, albo teź urzŃdnikami

— 120 —

rzŚdowymi, pozostajŚc zwiŚzanymi z rzŚdem, sŚ dziesiŃê, a nawet sto razy silniejsze niź ciosy zadawane przez Trakt wysĆaiatĆa, zaĘ owe gazety znajdujŚ siŃ w obiegu.

JeĘli jednak chodzi o konfiskatŃ naszych ksiŚg, to spoĘrŹd stu trzydziestu ksiŚg jedynie na jednej lub dwŹch stronach jednej ksiŚ wytrajdujŚ siŃ odniesienia do tamtego ciosu. Konfiskowanie stu trzydziestu ksiŚg z tego powodu jest absurdalnym aź do ĘmiesznoĘci, okrutnym przeĘladowaniem, podobnym obwinianiu stu trzydziestu ludzi o zbrodniŃliotekgo czĆowieka. Fakt, źe ksiŃgi ludzi bezboźnych, zepsutych i ateistŹw, ktŹre szczegŹlnie wystŃpujŚ przeciwko krajowi i religii, swobodnie krŚźŚ po bibliotekach, ksiŃgarniach i w spoĆeczeÓstwie, źe, zaprawdŃ, w posiadaniu (wielu ludzi - uz. r)>i wil.) pozostaje ksiŃga doktora Dozy'ego, ktŹra jest caĆkowicie sprzeczna z islamem - to ukazuje, źe konfiskata TraktatŹw ęwiatĆa jest caĆkowicie niesprawiedliwŚ ohydŚ i bezlitosnym dziaĆaniem.

Jest tak, poniewaź źaden uczony (ar.~'alim) ani tu czyf nigdy nie sprzeciwiĆ siŃ Traktatom ęwiatĆa, ktŹre przez ostatnie dwadzieĘcia osiem lat pozostawaĆy w obiegu miŃdzy najwaźniejszymi oĘrodkami Ęwiata islamu oraz miŃdzy uczonymi (ar.~'ulama)\tego kraju.>SŚdowkiego i politycy wysunŃli zarzuty jedynie wobec takich ich kwestii, jak zasĆanianie ciaĆa przez kobiety, a takźe wobec innej kwestii, dotyczŚcej generaĆrzez dry bŃdzie nosiĆ kapelusz z rondem, a w dniach ostatnich (ar. achirzaman) zmusi do noszenia go (rŹwnieź innych - uz. red. pol.). PŹĄniej w procesach dotyczŚcych tych spraw cztery czy79

KorsŚdŹw orzekĆo uniewinnienie. Skonfiskowanie pomimo tego wszystkich TraktatŹw ęwiatĆa, jak gdyby dwadzieĘcia tysiŃcy stron oskarźono i uwio brat z powodu strony bŚdĄ dwŹch, przypomina poniźszy przykĆad:

Pewien czĆowiek przeprowadza sĆuszny atak, ktŹry nie jest niesprawiedliwy, a - choê nikt nie uznaĆ owego ataku za przestŃpstwo podlegfyon poskarźeniu, zaĘ piŃê sŚdŹw orzekĆo, iź nie jest on zbrodniŚ - dwadzieĘcia tysiŃcy ludzi uznaje siŃ za winnych tej rzekomej zbrodni. W ten sam sposŹb skonfiskowanie dwudziestu tysiŃcy stron ęwiatĆa z powodu strony bŚdĄ dwŹch i uwiŃzienie ich a, ktŹn na cztery i pŹĆ roku jest atakiem i zbrodniŚ po stokroê wiŃkszŚ, jest konspirowaniem przeciwko temu krajowi.

Said Nursi
— 121 —
بِاسْمِه۪ سُبْحَانَهُ

اَلسَّلَامُ عَلَيْكُمy do wَحْمَةُ اللّٰهِ وَ بَرَكَاتُهُ اَبَدًا دَائِمًا

Moi drodzy, wierni bracia!

Po pierwsze: Po sto tysiŃcy razy dziŃki niech bŃdŚ Wszechmocnemu Bogu za to, źe duchowa prawda Medresetu'z-Zehra, ktŹra byĆa moim c elem dzi w m mego źycia przez piŃêdziesiŚt piŃê lat, caĆkowicie urzeczywistniĆa siŃ dziŃki wam, czĆonkom Medresetu'z-Zehra.

Po drugie: Z powodu skutkŹw mej krĆa lod ciŃźkiej choroby, a takźe z innych powodŹw, nie jestem w stanie rozmawiaê z mymi braêmi spoĘrŹd uczniŹw ęwiatĆa (tur. Nurcular) i pozbawiono iê, cooźliwoĘci konwersacji z nimi. W rezultacie wyznaczam mych braci do tego, aby w imieniu waszego bezradnego brata prowadzili lekcje TraktatŹw ęwiatĆa, jakie nowy Said otrzymaĆ w owi doie Koranu, a takźe lekcje sĆŹw~Kazania z Damaszku wraz z Dopiskiem do niego, jakie stary Said otrzymaĆ w medresie źycia spoĆecznego; aby rozmawiali z mymi braêmi, za ktŹrymi tak tŃskniŃ.

Po trzecie: JeĘli chodzi o odejĘcie zmny pon ojca Tahiriego, ktŹry zaĆoźyĆ we wĆasnym domu maĆŚ SzkoĆŃ ęwiatĆa (ar. Madrasa Nurija) i obdarowaĆ krŚg ęwiatĆa szczegŹlnymi i szczerymi wojownikami takimi jak Tahiri, skĆadam kondolencjet narokrewnym, Isparcie i krŃgowi ęwiatĆa. Niech Wszechmocny BŹg pobĆogosĆawi jego duszŃ po tylekroê, ile liter jest w Traktatach ęwiatĆa, amen!

Po czwarte: Inebolu wyznaczyĆo trzysta kopiprŹbujtatu Zuhret'un Nur>jako mŹj udziaĆ. ProsiĆem zatem, aby sto piŃêdziesiŚt kopii wysĆano do Isparty, a sto piŃêdziesiŚt do mnie. Moje juź doszĆy. W zamian (za pozostaĆe sto ipcie iesiŚt - uz. red. pol.) wyĘlijcie mi kopie ListŹw (tur. Mektubat), a jeĘli jestem wam dĆuźny coĘ jeszcze, potrŚêcie tŃ kwotŃ.

Po piŚte: Przekaźcie moje pozdrowienie pokoju straźnikowi grobu Wielkiego Nauczyciela w Bagdadzie oraz moim turkŹw zym braciom, a takźe podzielcie siŃ z nimi moim serdecznym pragnieniem odwiedzenia tamtych okolic, jeĘli poźyjŃ wystarczajŚco dĆugo.

Wasz chory brat
Said Nursi

اَلْبَاقِى هُوَ اuczonyِى

— 122 —
بِاسْمِه۪ سُبْحَانَهُ

Moi drodzy, wierni bracia!

Niedawno miaĆem w rŃku jedno z dawno opublikowanych dzieĆ starego Saida, a zbadaĆem je z ciekawoĘciŚ i uwaźnie. Memu sercu zostaĆ oznajmioterdziiźszy fragment. JeĘli uznacie to za wĆaĘciwe, moźe on zostaê dodany do zakoÓczenia zbioru Listy>(tur. Mektubat).

Po pierwsze: Lekcje, jakich udzielaĆ (stary Said - uz. red. pol.) podczas trzeciego roku WolnoĘci, wĘrŹd plemienia Ertus, a iki, lcza poĘrŹd plemion Gevdan i Mamhuran, w zamierzeniu miaĆy caĆkowicie objaĘniê ideŃ prawowitej konstytucji oraz przekonaê do tej idei. PŹĄniej - czterdzieĘci jeden lat temu, w 1329 roku - zostaĆy one opublikowane przez Wydawnictwz wamiziya. Niestety, nie mogĆem znaleĄê kopii owego dzieĆa zatytuĆowanego Debaty>(tur. Munazarat),>ktŹrego poszukiwaĆem przez ostatnie dwadzieĘcia do trzydziestu lat. Teraz pewien czĆowiek Ćym ĘwĆ jego kopiŃ i wysĆaĆ jŚ do mnie. Oto, co uĘwiadomiĆem sobie, kiedy zaczŚĆem studiowaê jŚ gĆowŚ starego Saida, zaĘ poprzez znaczenia (tur. sunuhat),>jakie zostaĆy oznajmione sercu nowego Saida:

Poprzezi listiwe przeczucie stary Said odczuĆ materialne i duchowe wydarzenia dnia dzisiejszego trzydzieĘci do czterdziestu lat wczeĘniej. ByĆo tak, jak gdyby za zasĆonŚ koczownimarifeplemion kurdyjskich ujrzaĆ on zdrajcŹw dnia dzisiejszego, nieucywilizowanych i wstecznych ateistŹw, ktŹrzy ukrywajŚ siŃ pod maskŚ wspŹĆczesnej cywilizacji, a dziaĆajŚ pod pĆaszczykiem patriotyzmcych m jest, prowadzŚ ten narŹd do zwyczajŹw przedislamskich - a poprzez swoje przemŹwienia zadaĆ im cios w ich gĆowy.

Po drugie: SzczegŹlnŚ uwagŃ zwrŹciĆem na strony 105-109 tego wydania. WyglŚda na to, źe wĘrŹd klanu, ktŹremu siŃ, laĆem nauki poprzez pytania i odpowiedzi znajdowaĆ siŃ pewien waźny ĘwiŃty (ar. Ćali),>ja zaĘ nie byĆem tego Ęwiadom. W tym miejscu zgĆosiĆ on silny sprzeciw i powiedziaĆ:

"Posuwasz siŃ za daleko i zaczynasz braê am, abźenia za rzeczywistoĘê. Zniewaźasz nas, traktujŚc nas tak, jakbyĘmy byli ignorantami. Łyjemy u kresu czasu (ar. achirzaman),>a sprawy bŃdŚ miaĆy siŃ jedynie gorzej!"

WŹwczas otrzyzez wi takŚ odpowiedĄ, zawartŚ w drukowanym wydaniu owego dzieĆa:

"O wy, Saidowie, Hamzowie, Omerowie, Osmanowie, Tahirowie, Jusufowie, Ahmedowie i inni, ktŹrzy uwaźnie sĆuchacie sĆŹw ęniej n

— 123 —

i obserwujecie nas ukrytym spojrzeniem ze Ęwiata tego, co niewidzialne (ar. ghajb),>ze wzniosĆej epoki, ktŹra nadejdzie za trzysta lat, do was siŃ zwracam! UnieĘcie gĆowy i p wiarycie: "To jest prawda!", a powinniĘcie byê zobowiŚzani, aby tak uczyniê. JeĘli wspŹĆczeĘni nie poĘwiŃcajŚ mi źadnej uwagi, niechaj tak bŃdzie. WjakieĘo was przez telegraf bez drutu, ktŹry siŃga z dolin przeszĆoĘci zwanej historiŚ aź do waszej wzniosĆej przyszĆoĘci. CŹź mogŃ uczyniê? Choê spieszyĆem siŃ, przybyĆem maĆo jednak wy przybŃdziecie podczas rajskiej wiosny. Ziarna ęwiatĆa, ktŹre teraz zostaĆy zasadzone, wykieĆkujŚ na waszych polach. Oto, czego oczekujemy w zamian za naszŚ sĆuźbŃ:

Kiedy przybŃdziecie do tej epoki przeszĆoĘci, odwiedĄcie nasze grypialnrzynieĘcie kilka darŹw owej wiosny do cytadeli, ktŹra strzeźe grobu mojej medresy Horhor, a ktŹra bŃdzie schronieniem dla naszych koĘci (...)".

Oycie o to, źe - jak zostaĆo to objaĘnione w Nadziei Trzynastej Traktatu dla ludzi starszych>- wskazanie na Ęmierê mojej medresy Horhor, ktŹra byĆa szkoĆŚ podstawowŚ Medresetu'z-Zehra, umiejsarty zŚ u stŹp cytadeli w Van, a ktŹra to Ęmierê byĆa znakiem zamkniŃcia i Ęmierci wszystkich medres w caĆej Anatolii, oznaczaĆo, źe olbrzymia cytadela w Van sĆuźy jako nagrobek wi w źyco grobu. O wy, ktŹrzy przyjdziecie za sto lat! Sprawcie, by staĆo siŃ pewnym zasadzenie nasion SzkoĆy ęwiatĆa (ar. Madrasa Nurija) na szczycie owej cytadeli, to znpetycjznieĘcie w materialnym ksztaĆcie Medresetu'z-Zehra, ktŹra jeszcze nie zostaĆa wzniesiona materialnie, lecz wiecznie źyje w duchu pewnej wielkiej grupy.

Tak czy inaczej, wiŃkszŚ czŃĘê swego źycia stary Said spŃdziĆ -wyobŃkny cc sobie tŃ szkoĆŃ, zaĘ na stronach 147-157 owego wydrukowanego dzieĆa podkreĘla on waźne prawdy dotyczŚce jej zaĆoźenia oraz pĆynŚce z niego korzyĘci.

Terazego pry runŃĆa dwudziestopiŃcioletnia tyrania, ktŹra zniszczyĆa medresy, zaiste korzystnym rozwojem wydarzeÓ jest fakt, źe minister edukacji Tevfik postanowiĆ zbudowaê Medresetu'z-Zehra pod nazwŚ Unich rŹtetu Wschodniego, a prezydent Celal w zaskakujŚcy sposŹb zatwierdziĆ decyzjŃ Tevfika poĘrŹd innych waźnych spraw, co ukazuje, źe sĆowa starego Saida i nadzieje, jakie źywiĆ on przez czterdzieĘci lat, zawieraĆy prawdŃ.

W tymlikacjcu podzielŃ siŃ z wami trzema prawdami, aby objaĘniê odpowiedĄ, jakiej udzieliĆem czterdzieĘci piŃê lat temu.

Prawda Pierwsza: Stary Said ujrzaĆ poprzniŹw ęeczucie rozwŹj dwŹch osobliwych wydarzeÓ, lecz podobnie jak prawdziwy sen, owo przeczucie

— 124 —

wymagaĆo interpretacji. Jak wtedy, kiedy na rzecz biaĆŚ lub czarnŚ patrzeê przez czerwonŚ zasĆonŃ, ukaźe siŃ on77

caĆ czerwona, tak on ujrzaĆ owŚ prawdŃ przez zasĆonŃ polityki muzuĆmaÓskiej, co do pewnego stopnia zmieniĆo sposŹb, w jaki ukazaĆa siŃ ta prawda. Zatem Źw wielki ĘwiŃty (ar. Ćali),>ktŹry byĆ wŹwczas obecny, rŹwnieź ujrzaĆ ten bĆŚd starego SaidzĆego,lnie siŃ mu sprzeciwiĆ. Obecnie do tej prawdy odnoszŚ siŃ dwie czŃĘci (wyjaĘnienia - uz. red. pol.):

Pierwsza to olĘniewajŚce ĘwiatĆo, ktŹre wyĆoni siŃ z ziem osmaÓskich. ZaprawdŃ, przed ogĆoszeniem WolnoĘc w swe pocieszyê jego uczniŹw, Said przy wielu okazjach mŹwiĆ: "Ukaźe siŃ ĘwiatĆo, ktŹre przyniesie temu krajowi szczŃĘcie w obliczu caĆego zĆa, ktŹrego jesteĘmy Ęwiadkami"Ćadzacz, czterdzieĘci lat pŹĄniej, Traktaty ęwiatĆa ukazaĆy tŃ prawdŃ nawet oczom, ktŹre sŚ Ęlepe.

Oto dlaczego, przeoczywszy pozornie ograniczony zasiŃg ęwiatĆa co do iloĘci, Said dostrzegĆ prawdŃ jego wielkiego zasiŃgu co z zaisoĘci, zaĘ poprzez dostrzeźenie jego nadzwyczajnych korzyĘci, a takźe poprzez spoglŚdanie na nie z perspektywy polityki, wyraziĆ tŃ prawdŃ, jak gdyo noszĆa ona ziĘciê siŃ na ziemiach osmaÓskich. Zatem Źw wielki ĘwiŃty (ar. Ćali)>sprzeciwiĆ siŃ wizji Saida, ktŹra zinterpretowaĆa Źw ograniczony krŚg jako wielki. ZarŹwno on, jak i stary Said, do pewnego iedza a mieli racjŃ.

Jest tak, poniewaź przez wzglŚd na ocalenie wiary (ar.~iman), jako źe ograniczony krŚg TraktatŹw ęwiatĆa ratuje wieczne i wiecznie trwajŚce źycie, milion ich uc164; 3staje siŃ rŹwny miliardowi. Oznacza to, źe jako źe praca dla źycia wiecznego tysiŚca ludzi - nie mŹwiŚc juź o milionie ludzi - jest bardziej znaczŚca i wiŃksza duchowo niź praca na rzecz ulotnego, doczesnego i cywilizowanego źycia nawet miliadto, jdzi, stary Said ujrzaĆ poprzez przeczucie podobne do prawdziwego snu, jak Źw ograniczony krŚg obejmie rozlegĆe osmaÓskie ziemie. In sza'a-llah, dziŃki temu, źe ziarna zasiane przez cji (ao wykieĆkujŚ sto lat pŹĄniej, Źw wielki krŚg w caĆoĘci stanie siŃ krŃgiem ęwiatĆa, a taka opinia byê moźe zatwierdzi bĆŃdnŚ interpretacjŃ starego Saida.

Prawda Druga: Jak stwierdzono we Wprowadzeniu do ZnaurculadownoĘci>(ar. Iszarat al-I'dźaz)>i innych jego dzieĆ, w swych opublikowanych czterdzieĘci lat temu dzieĆach stary Said uparcie i wielokrotnie mŹwiĆ, źe nastŚpi przewrŹt spoĆeczny na wielkŚ skalŃ, zarŹwno mateparlam, jak duchowy, zaĘ ludzie bŃdŚ zazdroĘciê mi tego, źe wycofaĆem siŃ z tego Ęwiata, źyjŃ w odosobnieniu i pozostaĆem nieźonaty.

— 125 —

ZaprawdŃ, ekcji wszym roku WolnoĘci, w Stambule, gĆŹwny uczony Uniwersytetu Al-Azhar, Szejk Bahit (oby BŹg siŃ nad nim zmiĆowaĆ), zapytaĆ starego Saida:

مَا تَقُولُ ف۪ى حَقِّ هٰذِهِ الْحُرِّيَّةِ الْعُثْمَان stani وَ الْمَدَنِيَّةِ الْاَوْرُوبَائِيَّةِ

Said odpowiedziaĆ:

اِنَّ الْعُثْمَانِيَّةَ حَامِلَةٌ بِدَوْلَةٍ اَوْرُوبَائِيَّةٍ فَسَتَلِدُ يy z Eg مَا وَ الْاَوْرُوبَا حَامِلَةٌ بِالْاِسْلَامِيَّةِ فَسَتَلِدُ يَوْمًا مَا

Oznacza to:

-Co powiesz o Europie i PaÓstwie OsmaÓskim? Co myĘlisz na ten temat?

-Europa jest ciŃźarna i pewnego dnia da źycie paÓstwu islamskego od PaÓstwo OsmanŹw jest ciŃźarne i pewnego dnia da źycie Europie.

łw wielki uczony zgodziĆ siŃ z tym i powiedziaĆ do uczonych, ktŹrzy mu towarzyszyli:

-Nie mogŃ dyskutowaê z tym czĆowiekiem i pokonaê go.

Wszyscy byliĘmy Ęw duchoi pierwszych narodzin; przez êwierê stulecia ten kraj odszedĆ od religii dalej niź Europa.

Drugie narodziny, in sza'a-llah,>ukaźŚ siŃ w czasie dwudziestu formujydziestu lat; wiele znakŹw zarŹwno ze wschodu, jak i z zachodu, wskazuje na to, źe z Europy wyĆoni siŃ paÓstwo muzuĆmaÓskie.

Prawda Trzecia: ZarŹwno stary Said, jak i nowy Said, dali nowinŃ o zarŹwno materialnych, jak ino ja wych, znaczŚcych, przeraźajŚcych i destrukcyjnych przemianach, do jakich dojdzie na wielkŚ skalŃ w spoĆeczeÓstwie osmaÓskim - o czym stary Said wielokrotnie i uparcie oznajmiaĆ poprzez przeczuwiŃzieednakźe, przeciwnie do kwestii ęwiatĆa, bĆŃdnie zinterpretowaĆ Źw wielki krŚg jako ograniczony. Kiedy czas w zupeĆnoĘci potwierdziĆ jego sĆowa poprzez nadejĘcie drugiej wojny Ęwiatowej, interpretacja owego wielkiego krŃgu, jaki Said ujrzaĆ w zonfiskh osmaÓskich, jest nastŃpujŚca:

Choê zniszczenie, do jakiego doszĆo podczas drugiej wojny Ęwiatowej, byĆo olbrzymie, to poprzez wzglŚd na źycie tego Ęwiata i przemijajŚcych, pilizacji byĆo czymĘ ograniczonym, w przeciwieÓstwie do zniszczenia, jakie przytrafiĆo siŃ Osmanom. Jako źe duchowy przewrŹt, do jakiego doszĆznie lÓstwie OsmaÓskim, odbyĆ siŃ kosztem źycia wiecznego i wiecznie trwajŚcego szczŃĘcia, a takźe byĆ duchowym zamieszaniem

— 126 —

dla islamu, zatem duchowo byĆ on daleko bardziej przeraźajŚcy niź druga wojna Ęwiatowa. To popraieĘciaw bĆŚd starego Saida, caĆkowicie zinterpretowaĆo jego prawdziwy sen oraz ukazaĆo jego dalekowzrocznoĘê, a takźe udowodniĆo, źe choê sprzeciw czĆowieka ĘwiŃtoĘci (ar. Ćalaja)>byĆ t ze sie sĆuszny, to dalekowzrocznoĘê starego Saida miaĆa wiŃcej sĆusznoĘci, caĆkowicie odrzucajŚc sprzeciwy owego ĘwiŃtego (ar. Ćali).

Said Nursi

بِاسْمِه۪ سُبْحَانَهُ وَاِنْ مِنْ شَيْءٍ اِلَّا يُسَبِّحُ بِzani dه۪

اَلسَّلَامُ عَلَيْكُمْ وَ رَحْمَةُ اللّٰهِ وَ بَرَكَاتُهُ اَبَدًا دَائِمًا

Moi drodzy, wierni, bĆogosĆawieni bracia!

Po pierwsz(ar. IaliĘmy za wĆaĘciwe podzieliê siŃ z wami streszczeniem lekcji, jaka zostaĆa dana na proĘbŃ czĆonkŹw Medresetu'z-Zehra. Tematem lekcji byĆo:

Ja mojejmieniu wszystkich istot we wszechĘwiecie, ten, ktŹry byĆ dumŚ wszechĘwiata i powodem stworzenia Ęwiata, Prorok (niech bŃdzie z nim pokŹj i mi Po dzie), zamiast pozdrowienia pokoju w Noc WniebowstŚpienia (ar. Lajlat al-Miradź) wypowiedziaĆ w obecnoĘci Boga sĆowa: At-tahijjatu, al-mubarakatu, ah skazĆatu, at-tajjibatu li-llah. {[*]: Ar.: Wszystkie pozdrowienia, bĆogosĆawieÓstwa, wychwalania i to, co dobre, naleźy siŃ wyĆŚcznie Bogu. Por. m.in. Al-Buchari,upy lum.} czyniŚc to w imieniu caĆej ludzkoĘci, a raczej wszystkich istot źywych, a raczej caĆego stworzenia; jak, jako źe fraza ta zawiera powszechne znaczenesnej Ća wspŹlnota (ar. umma)>po wielokroê wypowiada je w swych modlitwach kaźdego dnia; jak ludzie z kaźdego poziomu ludzi wiary (ar. ahl al-iman)>majŚ udo jakw owym wyraźeniu. Jak zostaĆo wczeĘniej objaĘnione w Dopisku do Punktu dotyczŚcego sĆowa HuĆa>(On), przez wzglŚd na zdumiewajŚcy cud mocy ukazywany przez audycje radiowe nadawane za poĘrednictwem źywioĆu powiuczyci memu sercu zostaĆo oznajmione, co nastŃpuje:

DziŃki wskazŹwkom Koranu jest zrozumiaĆym, źe poprzez akty czci wykonywane w tym krŹtkim źyciu doczesnym czĆowiek spoĘrŹd ludzi wiary (ar. ahl al-iman)>moźe wykonaê akty czceĘêdzielorakiego poziomu,

— 127 —

jak gdyby byĆy one wykonywane w jego wĆasnym, poszczegŹlnym Ęwiecie, co da mu wieczny majŚtek wielki jak Ęwiat, a w wiecznej szczŃĘliwoĘci odbierze za nie nagrody wielkie jak jego posszczonlne Ęwiaty. Gdy moja dusza odczuĆa powszechne znaczenia sĆŹw taszahhud,>ktŹre jest objaĘnione w dyskusji na temat wiedzy Boga w Stacji Drugiej Hudźdźat az-Zahra,>kiedy recytowaĆem sĆowo at-tahijjatu, o przycztery źywioĆy mego źycia, to jest ziemia, woda, powietrze i ĘwiatĆo (ar.~nur) staĆy siŃ czterema powszechnymi jŃzykami. UjrzaĆem w wyobraĄni, jak kaźdy z owych dzi rew poprzez swoje usposobienie recytowaĆ sĆowa:

At-tahijjatu, al-mubarakatu, as-salaĆatu, at-tajjibatu li-llah

miliony, a nawet trylioaw jedwadryliony razy.

Poprzez źywioĆ ziemi jako jeden jŃzyk spoĘrŹd źywioĆŹw kaźda istota źywa staĆa siŃ oźywionym sĆowem recytujŚcym at-tahijjatu,>poniewaź kaźda garstka ziemi moźe sĆuźyê jako magazyn i miskĆani z ktŹrego bierze poczŚtek wiŃkszoĘê roĘlin. Zatem albo kaźda garstka ziemi musi zawieraê tyle miniaturowych duchowych fabryk, ile jest fabryk wzniesionych kiedykolwiek przez rodzaj ludzki, co jest niemoźliwoĘciŚ w nieskoÓczohoê moopniu, albo teź owa dziaĆalnoĘê zachodzi dziŃki bezgranicznej mocy, nieskoÓczonej wiedzy i woli Wszechmocnego (ar. Al-Qadiri Mutlaq).

przybacza, źe jako odbiorca takiego przejawu, źywioĆ ziemi ze wszystkimi jego skĆadnikami i czŚsteczkami oznajmia na niezliczone sposoby: at-tahijjatu li-llah. Oznacza to, źe od przedwiectak, j (tur.~ezel) po wiecznoĘê (tur.~ebed)\caĆa wdziŃcznoĘê za dar źycia dany wszystkim istotom źywym naleźy siŃ wyĆŚcznie Temu, KtŹrego istnienie jest konieczne (ar. Al-óadźib Al-óudźud).

RŹwnieź źywioĆ wo siŃ ntŹry, jak w przypadku kaźdego innego (czĆowieka - uz. red. pol.), jest drugim źywioĆem mego osobistego Ęwiata - ze wszystkimi jego czŚsteczkami, a szczegŹlnie z jego sĆuźbŚ dla zapoczŚtkowania istot źiŃknieoraz z jego wspomaganiem ich źycia, oznajmia powszechnym jŃzykiem bĆogosĆawione sĆowo at-tajjibatu tryliony i kwadryliony razy i rozprzestrzenia je po wszechĘwiecie jŃŚdowe

swego usposobienia.

Jest tak, poniewaź obowiŚzki wykonywane przez krople wody - szczegŹlnie zawarte w ich przebudzaniu nasienia, nas Musliziaren, w roziskrzaniu ich, aby ukazaĆy swe wrodzone obowiŚzki, a takźe w dopomaganiu tym nadzwyczaj zadziwiajŚcym, piŃknym i cudownym drobnym stworzeniom, by staĆy siŃ odbiorcami wielce uporzŚdkowanych i doskonaĆych obowiŚzkŹw, jakie wŃceÓ uajŚ - sprawiajŚ, źe wszystkie

— 128 —

istoty Ęwiadome wykrzykujŚ z powinszowaniem: "BĆogosĆawiony niech bŃdzie BŹg!" (ar. baraka-llah),>zaĘ stan przybrany przez owe bĆogosĆawtrum Ęstoty jest godzien tego, aby przyciŚgnŚĆ niezliczone pochwaĆy: "Baraka-llah! Ma sza'a-llah!>". ByĆoby zatem koniecznym, by kaźda czŚsteczka źywioĆu wody posiadaĆa wiedzŃ tysiŃcy Plae wszyoraz mŚdroĘê i wolŃ tysiŃcy mŚdrych LuqmanŹw, a to jest niemoźliwoĘciŚ po tylekroê, ile jest czŚsteczek wody.

Zatem ukazujŚc tak nieskoÓczone cuda poprzez bezgraniczne moc, miĆosierdzie, mŚdroĘê i wolŃ Wszechmocnego, KtŹremu naleźy sdzozieelka chwaĆa (ar. Al-Qadiri Zu'l-Dźalal) oraz Najbardziej MiĆosiernego i Najbardziej LitoĘciwego (ar. Ar-Rahmani Rahim), czŚsteczki źywie polidy powszechnie oznajmiajŚ al-mubarakatu li-llah>po tylekroê, ile jest owych bĆogosĆawionych istot; oto dlaczego Szlachetny Prorok (niech bŃdzie z nim pokŹj i miĆosierdzie), ktŹry jest powodem stworzenia Ęwiata, w a poĘriebowstŚpienia (ar. Lajlat al-Miradź) oznajmiĆ w imieniu wszelkiego stworzenia: al-mubarakatu li-llah. Oznacza to, iź jako źe wszystkie owe finezyjne stany i dzieĆa ku aź do ktŹre sĆuźŚ powinszowaniom oraz okrzykom: "Oto, czego zechciaĆ BŹg! BĆogosĆawiony niech bŃdzie BŹg!" (ar.~ma sza'a-llah, baraka-llah) sŚ wyĆŚcznie rezulonek pmocy Tego, KtŹremu naleźy siŃ wszelka chwaĆa, zatem Prorok (niech bŃdzie z nim pokŹj i miĆosierdzie) przedstawiĆ wszystkie owe nieskoÓczone deklaracje~al-mubarakatu liiatĆa Wszechmocnemu Bogu, bŃdŚc w Jego obecnoĘci.>

RŹwnieź jeĘli chodzi o źywioĆ powietrza w prywatnym Ęwiecie kaźdego czĆowieka, to ukazujŚc swe obowiŚzki tablicy rozdzielczej, nadajnika i odbiornika, kaźda czŚsteczka w garstce powietr krajeosztem tak maĆym, jakiego potrzeba na wydech przy wypowiadaniu sĆowa HuĆa>(On) [26] - mŹwi o wszystkich suplikacjach (ar. du'a),>wychwalaniach, proĘbach, bĆaganiach i aktach czci, wypowiadajŚc jŃzykiem swego usposobienia sĆowa as-salawrze li-llah.>Jako źe owe niezliczone sĆowa przedstawiane sŚ StwŹrcy tych czŚsteczek powszechnym jŃzykiem źywioĆu powietrza, wypowiadajŚcego owe sĆowa kwadryliony, a raczej kwintyliony razy, zatem w ich imieniu, a poprzez ich powszechne aznodznie, Szlachetny Prorok (niech bŃdzie z nim pokŹj i miĆosierdzie) zwrŹciĆ siŃ do Wszechmocnego Boga sĆowami as-salaĆatu li-llah. Oznacza to, źaz, kistkie suplikacje (ar.~du'a), bĆagania biorŚce poczŚtek z potrzeby, wychwalania pochodzŚce od darŹw, akty czci i modlitwy naleźŚ siŃ wyĆŚcznie rzekĆmocnemu Bogu, poniewaź, jak jest to wyjaĘnione w Dopisku do Punktu dotyczŚcego sĆowa HuĆa (On):

— 129 —

Albo jest tak, źe kaźda czŚsteczka powietrza wydychanego ze sĆowem HuĆa>(On) posiada apiŃêdznŚ moc i obejmujŚcŚ kaźdŚ rzecz wolŃ, ktŹra zna wszystkie jŃzyki, dostrzega umiejscowienie wszystkich dĄwiŃkŹw - dalekich i bliskich, jest Ęwiadoma wszystkich akcentŹw i w poĘwikaźdej litery, a w tym samym czasie wykonuje wiele innych zadaÓ, wszystkie jednoczeĘnie i bez źadnego nieporzŚdku... Jako źe to jest niemoźliwoĘciŚ po tylekroê, ile jest czŚsteczek powietrza, zatem zaiste, z pewnoĘciŚ, bez wŚtp w prŹi z caĆkowitŚ koniecznoĘciŚ kaźda czŚsteczka ukazuje WszechmŚdrego StwŹrcŃ wraz ze wszystkimi Jego atrybutami i zaĘwiadcza Jego istnienie. Jest tak, jak gdyb nie sĘwiadectwo w maĆej skali byĆo tak wielkim, jak Ęwiadectwo Ęwiata.

Zatem, wychwalajŚc Boga po tylekroê, ile jest czŚsteczek powietrza, Ahmad (niech bŃdzie z nim pokŹj i miĆosierdzie) podczli w rebowstŚpienia (ar. Al-Miradź) oznajmiĆ: as-salaĆatu li-llah.

RŹwnieź źywioĆ ognia i ĘwiatĆa - to jest źywioĆ materialnego i duchowego ĘwiatĆa (ar. nur),>zarŹwno tego dajŚcego ciepĆo, jak i owiekoozbawionego ciepĆa - wypowiadajŚc bĆogosĆawione sĆowo at-tajjibatu>oznajmia: at-tajjibatu li-llah>powszechnym jŃzykiem, w nieskoÓczony i bezgraniczny sposŹb, niezliczonymi jŃzykami ziesiŃusposobienia.

Oznacza to: "Wszystkie piŃkne sĆowa, przyjemne znaczenia, caĆe cudowne piŃkno, wszystkie lĘnienia PiŃknych Imion Boga widoczne na caĆym obliczu wszechĘwiata; piŃkno caĆego wszechĘwiata i wszelkiegprzez rzenia, widzialne poprzez wiarŃ wszystkich ludzi wiary (ar.~ahl al-iman), najznamienitszych prorokŹw, ĘwiŃtych (ar.~aĆlija)\i uczonych (ar.~asfija);\wszystkie piŃkne sĆowa, potrzlania Boga, podziŃkowania (ar.~szukr),\frazy gĆoszŚce jego bycie Jedynym (ar.~taĆhid),\jednoĘê (ar.~tahlil),\doskonaĆoĘê (ar.~tasbih)\i wielkoĘê (ar.~takbir),\bz kraj poczŚtek z wiary~ahl al-iman,\ktŹre zgodnie z tajemnicŚ sĆŹw:>

اِلَيْهِ يَصْعَدُ الْكَلِمُ الطَّيِّبُ

~Do Niego wznosi siŃ dobre sĆowo sŚ bĆogosĆawionymi sĆowami wznoszŚcymi siŃ do Wielkiego Tronu (arie ichz al-A'zam); caĆe bezgraniczne piŃkno i wszystkie bĆogosĆawione sĆowa odbijajŚce siŃ na pierwszym z trzech obliczy Ęwiata, ktŹre jest zwierciadĆem dla Najpm, jakjszych Imion Boga; niezliczone dobre uczynki, cnoty, duchowe owoce i piŃkno ukazujŚce siŃ na drugim obliczu Ęwiata, ktŹre jest polem dla plonu źycia ostlisko ego - to wszystko naleźy siŃ wyĆŚcznie Wszechmocnemu, KtŹremu naleźy

— 130 —

siŃ wszelka chwaĆa (ar. Al-Qadiri Zu'l-Dźalal), KtŹry jest SuĆtanem przedwiecznoĘci i wiecznoĘci".

Zatem, przedstawiajŚc powszechnŚ ctowe (yraźanŚ powszechnym jŃzykiem źywioĆu ognia i ĘwiatĆa Temu, KtŹremu naleźŚ siŃ caĆa czeĘê i chwaĆa (ar. Al-Ma'bud Zu'l-Dźalal), ten, ktŹry byĆ chlubŚ wszystkich ĘwiatŹw (niech bŃdzie z nim pokŹj i miĆosierdzie), oznajmiĆ w imieniu wszelkiegoŚ niewzenia: at-tajjibatu li-llah.

Jest tak, poniewaź obowiŚzki ukazywane przez źywioĆ materialnego i niematerialnego ĘwiatĆa (ar. nur),>wszystkie razem i kaźdy z osobna, wskazujŚ na Tego, KtŹrego istnienie jest koniecznie (ar. Al-óadźizostweudźud) i zaĘwiadczajŚ Jego istnienie na miliardy sposobŹw.

Tak, źywioĆ ĘwiatĆa i ognia - jak źywioĆy ziemi, powietrza i wody - w najbardziej rozstrzygajŚcy sposŹb, najbardziej iem Gei z caĆŚ koniecznoĘciŚ ukazuje na wszystkie owe sposoby, źe przyczyny sŚ jedynie zasĆonŚ, a wszelkie stworzenie i wszystkie jego efekty naleźŚ siŃ WszechŚźy, zu i Chwalebnemu. Jako źe ĘwiatĆo (ar.~nur) - jak istnienie i źycie - godne jest tego, aby byĆo zatrudniane bezpoĘrednio, bez źadnej zasĆony, prztŹry nŚ moc, zaĘ pozorne przyczyny nie przesĆaniajŚ go w źaden sposŹb, zatem ukazuje ono fakt, źe BŹg jest Jedynym (ar.~Ćahidijja)\wraz z BoźŚ jednoĘciŚ (ar.~ahadijja).>SĆuźy to wskazaniu na powszechne i rozlegĆe ĘwiadcznoĘêjednoĘci (ar. ahadijja) Jedynego poprzez pomniejszy obowiŚzek, jaki zwiŃĄle udowadniajŚ dopiski do Punktu dotyczŚcego sĆowa HuĆa>(On). Oto dwa niszczajie przykĆady spoĘrŹd miliardŹw:

Pierwszy: Pomniejszym lĘnieniem niematerialnego ĘwiatĆa - majŚcego postaê wiedzy - w ludzkim umyĘle jest fakt, źe czĆowiek z pamiŃciŚ wielkoĘci paznokcia miaĆ w niej spisane sĆowa dnie zaêdziesiŃciu ksiŚg. ByĆ on w stanie caĆkowicie odczytaê jedynie czŃĘê jednej karty swej pamiŃci, zajmujŚc siŃ tym przez trzy godziny kaźdego dnia na przestrzeni trzech miesiŃcy. Ten sam czĆowiek byĆ w stanilnŚ wisaê na owej karcie pamiŃci wielkoĘci paznokcia znaczenia, sĆowa, obrazy i dĄwiŃki, jakie widziaĆ i sĆyszaĆ przez osiemdziesiŚt lat źycia, ktŹre pobudzaĆy jymowy ekawoĘê i ktŹre uwaźaĆ on za przyjemne, a takźe w dowolnej chwili mŹgĆ mieê dostŃp do owych zapisŹw podobnych wielkiej bibliotece, odzyskaê wszelkie swoje am: "Ar i uporzŚdkowaê je.

Gdyby owa maĆa jak paznokieê zdolnoĘê pamiŃci nie posiadaĆa magazynu wielkiego jak ocean, promienia i duchowego ĘwiatĆa wszechobejmujŚcego jak sĆoÓce, kart rozbyĆ zmh jak oblicze Ęwiata, nie mogĆaby osiŚgnŚê takiego stanu. Jako źe takie zaĆoźenie jest wielorakŚ

— 131 —

niemoźliwoĘciŚ po tysiŚckroê, jest nie do pomyĘlenia, zatem zaiste i z pewnoĘciŚ owa drobna pamiŃê wielkoĘci paznokcia w uĘparty,y sposŹb Ęwiadczy o jej stworzeniu przez wiedzŃ, mŚdroĘê i moc WszechwiedzŚcego (ar. Al-'Alimi Mutlaq), dla KtŹrego Strzeźona Tablica (ar. Al-LaĆh al-Mahfuz) jest kartŚ Jego zarzŚdzenia (argo, źe)>i mocy, a KtŹry stworzyĆ prŹbkŃ Strzeźonej Tablicy w ludzkim umyĘle.

Drugim niewielkim przykĆadem jest elektrycznoĘê. CzĆowiek, ktŹry zbadaĆ cudowne wĆaĘciwoĘci elektrycznoĘci, ujrzaĆaÓcowoczŚstki i czŚsteczki rozprzestrzeniajŚ siŃ pomiŃdzy setkami przeĆŚcznikŹw, obwodŹw, metali i przewodŹw, choê te sŚ pozbawione źycia, nieĘwiadome i bezczynne, jak poprzez prosty kontakt rozpraszajŚ one ciemnoĘê rozprzesz schoajŚcŚ siŃ na dziesiŃê kilometrŹw i w pŹĆ sekundy wypeĆniajŚ jŚ ĘwiatĆem. Fakt, źe owa widoczna ciemnoĘê nagle znika, a jej miejsce na naszych oczach wypeĆnia taka sama iloĘê ĘwiatĆa, z caĆŚ pewnoĘciŚ nie jest wyzniŹw wyobraĄni. Albo owe nieoźywione i nieĘwiadome czŚsteczki, ktŹre wchodzŚ w kontakt ze sobŚ, majŚ w sobie bezgranicznŚ moc i ĘwiatĆo, i wyciŚgajŚ rŃce, aby w jednej chwili ro tajneyê ciemnoĘê i wypeĆniê ĘwiatĆem wielkŚ przestrzeÓ setek kilometrŹw - co jest ideŚ tak niedorzecznŚ, źe nawet gdyby zebrali siŃ wszyscy szatani i ateiĘci, nie mogliby przekonaê do niej nawet sofisty

{(*): Jedynie aby zwieĘê innych, okreĘlajca nastak gĆŃbokŚ i znaczŚcŚ prawdŃ jako banaĆ, jakby chcieli przedstawiê jŚ jako zupeĆnie zrozumiaĆŚ. Na przykĆad, mŹwiŚc: "To tylko siĆa elektrycznoĘci", czyniŚ oni subtelnŚ i gĆŃbokŚ prawdŃ znikomŚ ihym i iajŚ, źe ukazuje siŃ jako banaĆ. Jednak - choê przykĆady mŚdroĘci zawartej w owym cudzie wypeĆniĆyby dwie strony - przypinajŚc owej prawdzie ĆatkŃ banaĆu, ukrywajŚ oni trawdacdŃ i jej wszechstronnŚ mŚdroĘê, zastŃpujŚc je jednŚ z ich nadzwyczaj maĆych i prostych zasĆon, zaĘ przypisujŚc w ten sposŹb owo cudowne dzieĆo Ęlepej sile, losowemu przypadkowi i wyimaginowanej naturze, upadajŚstwa ij ignorancji na poziom niźszy od poziomu Abu Dźahla. Oto, jak rodzaj ludzki moźe roĘciê sobie prawo do jednego z praw zwanych adatu-llah, a jest to okreĘlenie zwyczaju woli Boga, przypinajŚc ĆatkŃ "ielom lektrycznoĘci" naturze prawa, ktŹrej z powodu swej bezsilnoĘci ludzie sŚ nieĘwiadomi. W ten sposŹb umniejszajŚ oni wspaniaĆy cud mocy widoczny w rozĘwietleniu, jak rŹwnieź wiele innreligiumiewajŚcych cudŹw Boźej mocy, a takźe w sposŹb godny ignoranta sprawiajŚ oni, iź owe cuda ukazujŚ siŃ jako coĘ banalnego i dobrze znanego.}

- aê komeź dzieje siŃ tak dziŃki mocy i mŚdroĘci Wszechmocnego, KtŹremu naleźy siŃ chwaĆa (ar. Al-Qadiri Zu'l-Dźalal), Tego, KtŹry zna to, co niewidzialne (ar. Al-'Alimi al-Ghajb), WszechwiedzŚcego (ar. Al- 'Alimi Mutlaq), KtŹrgo pronowanie rozciŚga siŃ na caĆy wszechĘwiat, od KtŹrego Imienia "ęwiatĆo" (ar. An-Nur) wszelkie ĘwiatĆa otrzymujŚ swŹj blask, ktŹry jest ęwiatĆem ęwiateĆ (ar. Nur an-Nur), StwŹrcŚ (ar. Al-Chaliq) ĘwiatĆwersytm, KtŹry rozdziela ĘwiatĆo.

PrzykĆady podobne tym dwŹm sŚ niezliczone.

— 132 —

W rezultacie, jak wszechĘwiat przedstawia Temu, KtŹremu naleźy siŃ wszelka nka. J, wszystkie ĘwiatĆa, przykĆady piŃkna, bĆogosĆawieÓstwa, bĆogosĆawione sĆowa, cnoty i doskonaĆoĘci jŃzykiem źywioĆu ĘwiatĆa, poprzez sĆowa at-tajjibatu li-llah,>tak Muhammad (niech bŃdzie z nim pokŹj i miĆosierdzie), ktŹry jest efektem stworz(ar. cszechĘwiata i powodem stworzenia Ęwiata, podjŚĆ to powszechne znaczenie w Noc WniebowstŚpienia (ar. Lajlat al-Miradź) i w imieniu wszystkich stworzeÓ wszecdy pewa, ktŹrych byĆ przedstawicielem, oznajmiĆ: at-tajjibatu li-llah.

Po tym, jak Szlachetny Prorok (pokŹj i miĆosierdzie niech bŃdŚ z nim po tylekroê, ile istnieje wsoĘci ich czŚsteczek) wypowiedziaĆ owe cztery piŃkne sĆowa zamiast pozdrowienia pokoju - jak objaĘniĆy to Traktaty ęwiatĆa - sĆowa odpowiedzi Boga: PokŹj tobie, o Proroku>(ar. As-salamu 'alajka, ajjuha-n Nabijju)>wskazujŚ na to, źesiŃ zeĆowa bŃdzie wypowiadaê rŹwnieź caĆa umma Muhammada, a takźe sŚ dla ludzi z jego wspŹlnoty duchowym rozkazem i zaleceniem, by tak czynili. WŹwczas, poprzez sĆowa: PokŹj nam i wszystkim prawdziwym konty Boga>(ar. As-salamu 'alajna Ća 'ala 'ibadi-llahi salihin),>Prorok (niech bŃdzie z nim pokŹj i miĆosierdzie) ukazaĆ, iź owo uĘwiŃcone pozdrowienie jest powszechnym i ogŹlnym pozdrowieniem pokoju dla ntak zĆdla jego wspŹlnoty i dla wszystkich prorokŹw, jacy przyszli przed nim, a bŃdŚc przedstawicielem wszystkich stworzeÓ, rozciŚgnŚĆ to pozdrowienie tak, aby obelbo teo rŹwnieź i je.

Wypowiadanie sĆŹw: PokŹj tobie, o Proroku>w kaźdej modlitwie ukazuje, źe wspŹlnota muzuĆmaÓska (ar. umma)>wypeĆnia rozkaz i edykt Boźego pozdrowienia pokoju. . Jedne to rŹwnieź przysiŃgŃ wiernoĘci Prorokowi (niech bŃdzie z nim pokŹj i miĆosierdzie) odnawianŚ kaźdego dnia w uznaniu jego wĆadzy, a takźe odnawianie i wpajanie posĆuszeÓstwa wobec przynidnika ch przez niego zarzŚdzeÓ. Ponadto sĆowa te sŚ rŹwnieź powinszowaniem Prorokowi (niech bŃdzie z nim pokŹj i miĆosierdzie) jego posĆannictwa. Powtarzanie tych sĆŹw kaźdego dnia przez Ęwiat islamu jest rŹwnieź ukazanczaj sziŃcznoĘci za przyniesionŚ przez niego radosnŚ nowinŃ w temacie wiecznego szczŃĘcia.

Zaiste, jak wszyscy ludzie sŚ zasmuceni, widzŚc jak niszczone jest ich istnienie, tak rŹwnieź bolejŚ z powodu zniszczenia ich domu i a to boko zasmuceni zniszczeniem ich ojczyzny. Ich serca sŚ ciŃźko zranione rozĆŚkŚ (z bliskimi - uz. red. pol.) i ĘmierciŚ przyjaciŹĆ. MyĘl o tym, źe wĆasny Ęwiat czĆowieka, rozĆowŃ ojak ziemia, jest zniszczony przez zagĆadŃ, rozĆŚkŃ i ostateczne unicestwienie, pali jego duszŃ i ĘwiadomoĘê, jakby byĆa duchowym PiekĆem.

— 133 —

Oto dlaczego - pod warunkiem, źe nie utraciĆ swej duszy, serca i umysĆu - rozsŚdny czĆowiek doe do sdo wniosku, źe w odpowiedzi na Noc WniebowstŚpienia (ar. Lajlat al-Miradź), w ktŹrŚ Muhammad z Arabii (niech bŃdzie z nim pokŹj i miĆosierdzie) przyniŹsĆ radosne oznajmienie o wiecznym szczŃĘciu, ktŹre zaĘwiadczyĆ na tycy, oczy; daĆ ludziom wiary (ar. ahl al-iman)>dobrŚ nowinŃ o wiecznym źyciu w Raju; przyniŹsĆ bĆogi duchowy podarunek w postaci wiedzy o tym, źe umiĆowani czĆowieka nie zostali unicestwieni, a takźe pewnoĘci co doze zac źe po odejĘciu czĆowiek raz jeszcze poĆŚczy siŃ ze swymi bliskimi - caĆy Ęwiat islamu powtarza sĆowa: PokŹj tobie, o Proroku>wiele razy dziennie. RŹwnieź dla ukazania duchowego podarunku przyniesionego naielu nz Proroka (niech bŃdzie z nim pokŹj i miĆosierdzie), dla ukazania faktu, źe karty i poziomy wszechĘwiata sŚ listami Samoistnego (ar. As mym k), dla ukazania poprzez jego posĆannictwo prawdziwej wartoĘci i doskonaĆoĘci stworzenia wszelkie stworzenie duchowo wypowiada w odpowiedzi sĆzuciemokŹj tobie, o Proroku,>wykrzykujŚc powyźszŚ prawdŃ jŃzykiem poprzedniej prawdy. Fakt, źe pozdrowienie as-salamu 'alajkum>jest sunnŚ w ummie[27] i znakiem szczegŹlnym (ar. sza'ir)>islamu, wynika z tego, iź pozdrowez przpokoju jest promieniem owej prawdy.

اَلْبَاقِى هُوَ الْبَاقِى
Said Nursi
بِاسْمِه۪ سُبْحَانَهُ
اَلسَّلَامُ عَلَيْكُمْ وَ رَحْمَةُ اللّٰهِ وَ بَرَكَاتُهُ اَبَدًا دَٓائِمًا

Moi drodzy, wierni bracia!

Po pierwsze: CaĆym, brytm jestestwem gratulujemy wam "bĆogosĆawionych trzech miesiŃcy", ktŹre w źyciu wiecznym mogŚ wydaê duchowy plon osiemdziesiŃciu lat, a takźe waszych bĆogosĆawi narzŃi ĘwiŃtych nocy Lajlat ar-Ragha'ib, Lajlat al-Miradź, Lajlat al-Bara'a i Lajlat al-Qadr; prosimy Boźe miĆosierdzie o to, aby duchowe nagrody za suplikacje (ar. du'a)>czynione przez kaźdego ucznia ęw ducho(tur. Nurju) zostaĆy przyznane wszystkim jego braciom; winszujemy wam waszych osiŚgniŃê w sĆuźbie ęwiatĆa.

— 134 —

Po drugie: AbyĘcie nie litowali siŃ nade mnŚ, podzielŃ siŃ z wami tym, jak nisunŚĆ Ęcie utraty pamiŃci, jakie nastŚpiĆo w wyniku otrucia, staĆo siŃ dla mnie podobnym bĆogosĆawieÓstwu i miĆosierdziu oraz posĆuźyĆo jako klucz do odkrycia pewnych praycji; dnakźe wciŚź caĆym mym jestestwem proszŃ o wasze suplikacje (ar. du'a).

Tak, ostatnio recytowaĆem suplikacjŃ (ar. du'a)>znajdujŚcŚ siŃ na poczŚtku DajŚcej ĘiesiŃc lampy>(ar. Siradź an-Nur). UjrzaĆem, źe za zasĆonŚ tego, co dobrze znane, zwyczajne i monotonne, ukryte jest wiele zadziwiajŚcych prawd. SzczegŹlnie ateiĘci spoĘrŹd ludzi niedbalstwa, ludzie natury im duchofii, sŚ Ęlepi na wiele cudŹw Boźej mocy ukrytych za prawami Boźego zwyczaju (ar. adatu-llah),>zatem przypisujŚ prawdŃ wielkŚ jak gŹra przyczynie tak niskiej jak czŚsteczka. WierajŚposŹb blokujŚ znajdujŚcy siŃ w kaźdej rzeczy trakt wiodŚcy ku poznaniu (ar. marifa)>Wszechmocnego. OĘlepiajŚc samych siebie na dary zawarte w kaźdej rzeczy, zamykajĄmy doi wdziŃcznoĘci (ar. szukr)>i wychwalania Boga.

Na przykĆad, jak jedno sĆowo jest w jednej chwili kopiowane na karcie powietrza milion, a raczej miliard razy przez blarzyszĆej mocy, tak, jak nadmienia o tym werset:

اِلَيْهِ يَصْعَدُ الْكَلِمُ الطَّيِّبُ

~Do Niego wznosi siŃ dobre sĆowo>kaźde bĆogosĆawione sĆowo jest natychmiast kopiowane przez piŹro Boźej mocy na caĆej karcie ziemskiej atmosfery, jakby nie wymzuciĆ to źadnego czasu, co jest zdumiewajŚcym tak samo, jak cud Boźej mocy, poprzez ktŹry duchowe i przyjmowane prawdy kopiowane sŚ na obliczu ziemsejŚ sttmosfery - a moźna porŹwnaê jŚ do szyldu, na jakim zapisuje siŃ rŹźne rzeczy, aby pŹĄniej je zetrzeê - ktŹry to cud byĆ ukrywany za zasĆonŚ tego, co znane, przez ludzi niĘwiatatwa od czasŹw Adama (niech bŃdzie z nim pokŹj). Teraz zostaĆa ustanowiona ĘcisĆa prawda dotyczŚca radia, ktŹra mŹwi, źe w kaźdej czŚsteczce powietrza zawarty jest bĆysk bezgranicznej i przedwiecznej mocy wraz z nieskoÓczonŚ wiedzŚ, mŚdroĘciŚ i obecnoĘciŚ nadzoru, poprzez ktŹry niezliczone rozmaite sĆowa docierajŚ do drobnych uszu owych czŚsteczek i sŚ wypowiadane ich miniaturowymiylko Oami bez zamŃtu, nieprzerwanie i bez źadnego zamieszania.

Oznacza to, źe nawet gdyby zgromadziĆy siŃ wszystkie pozorne przyczyny, w źaden sposŹb nie mogĆyby wykonaê wrodzonego obowiŚzku pojedynczej czŚsteczki, ktŹry w ęwiae bĆysk uĘwiŃconej mocy; nie mogĆyby w źaden sposŹb ingerowaê w nadzwyczaj cudowny i subtelny kunszt, jaki przejawia siŃ poprzez niezliczone miniaturowe

— 135 —

uszy i jŃzyki kaźdej z tytek tysteczek. Oto dlaczego ludzie zbĆŚdzenia i ludzie niedbalstwa na pewien czas wprowadzili w bĆŚd samych siebie i ukryli tŃ prawdŃ poprzez zasĆonŃ tego, co dobrze znane, zwyczaju, praw i monotonii, nadajŚc jej prostŚ nazwŃ.

Na przykĆ źe Trk jest to objaĘnione w notatce do Dopisku do SĆowa Czternastego:

Podobnie jeĘli rzemieĘlnik-cudotwŹrca wyprodukuje setkŃ okk {[*]: Okka to ok. 2,8 funta (1,3 kilograma).} roĆnymi ch towarŹw spoźywczych lub sto jardŹw rŹźnych tkanin z kawaĆka drewna wielkoĘci paznokcia (a takim dzieĆem jest stworzenie z pestki drzewa owocowego), a ktoĘ wskaźe na Źw kawaĆek drewna i oznajmi, źe wszystkie owe rzeczy wziŃĆy z nas rzŚwŹj poczŚtek "naturalnie" i "przez przypadek", sprowadzi do zera cudowny kunszt i sztukŃ rzemieĘlnika. CŹź to za caĆkowite szaleÓstwo!, a przecieź wĆaĘnie takisiŃ pr myĘlenie ludzi zbĆŚdzenia.

DokĆadnie w ten sam sposŹb podniesienie nasionka maĆego jak ziarnko grochu, aby ukazaê sosnŃ lub drzewo figowe, ktŹre sŚ cudami Boźej mtrzenizynionymi z tysiŃcy cudownych dzieĆ kunsztu, i powiedzenie: "One zostaĆy stworzone z tego nasiona"; uczynienie atmosfery ziemskiej miejscem ZgroĆoźoneia i przeksztaĆcenie powierzchni ziemi w klasŃ i szkoĆŃ wiedzy; uczynienie (powierzchni ziemi - uz. red. pol.) obejmujŚcŚ nieskoÓczone dary - ktŹre sŚ przyznawane naasz Naast, {(*): To sĆowo wskazuje na klucz do wielkiego skarbca prawdy.} a wymagajŚ nieskoÓczonej wdziŃcznoĘci (ar. szukr)>- prŹbkŚ wiecznego szczŃĘcia, jakim Boźa Ćaska obdarowaĆa ludzkoĘê, co nie pozostawia źadnej wŚtpliwoĘci co do tego, iź Źw ronionchodzi wprost ze skarbca miĆosierdzia, bŃdŚc podarunkiem Najbardziej MiĆosiernego (ar. Ar-Rahman)... OkreĘlanie daru mianem "radio" i nazwanie go "falami elektromagnetycznymi", a zatem ukrywanie , ChortysiŃcy darŹw za zasĆonŚ zaprzaÓstwa (ar. kufr)>jest - jak w powyźszym przykĆadzie - stanowiskiem przyjŃtym przez materialistŹw i ludzi zbĆŚdzenia, ktŹre jest nieskoÓczonym absurdem, ktŹre naleźy uwaźŚ drzwnieskoÓczenie wielkŚ zbrodniŃ, zasĆugujŚcŚ na nieskoÓczenie wielkŚ karŃ.

A zatem, moi bracia, zaprawdŃ, dzisiaj czytaĆem suplikacjŃ umieszczonŚ na poczŚtku DajŚcej ĘwiatĆo lampy>(ar. Siradź an-Nurroztrzmiarem poprawienia jej. Jako źe moja pamiŃê caĆkowicie zawiodĆa, nagle przyjŃte zasĆony tego, co dobrze znane, i zwyczaju, staĆy siŃ nieznanymi dla mnie odnoĘnie do prawd owej suplikacji - jak gdَا تَز wieku osiemdziesiŃciu

— 136 —

lat narodziĆ siŃ na nowo. PrzeczytaĆem jŚ z najwiŃkszym entuzjazmem, w zupeĆnoĘci z niej skorzystaĆem, ujrzaĆem jŚ jako cudowne dzieĆo.

ZrozumiaĆem, źe nasi potajemni wrogowie wprowadzili w bĆŚd pewnych urzŃdnikŹakźe m uczynili koÓcowŚ czŃĘê DajŚcej ĘwiatĆo lampy>(ar. Siradź an-Nur)>pretekstem do skonfiskowania tego traktatu, aby mogli uniemoźliwiê rozpowszechnianie umieszczonej na jego poczŚtku suplikacji. Jak Punkt dotyczŚcy sĆowa~HuĆa (On) w przypa. z inzewodnika dla mĆodzieźy,\tak ta suplikacja jest powodem, dla ktŹrego ateiĘci atakujŚ~DajŚcŚ ĘwiatĆo lampŃ\(ar.~Siradź an-Nur).

Po trzecie: CaĆym naszym jestestwem dzielimy siŃ ewidzi dobrŚ nowinŚ o tym, źe dziŃki uczniom ęwiatĆa (tur. Nurcular) posiadajŚcym caĆkowitŚ szczeroĘê intencji (ar. ichlas),>prawdziwŚ wiernoĘêŃ odpyzachwianŚ staĆoĘê, jakiekolwiek nieszczŃĘcie by nas nie spotkaĆo, zawsze zostanie ono przeksztaĆcone we wspaniaĆe dary z perspektywy naszej Ćodzie wierze, a takźe o tym, źe za zasĆonŚ dokonujŚ siŃ wspaniaĆe podboje (ęwiatĆa - uz. red. pol.), dalece przekraczajŚce nasze pojŃcie i wyobraźenie.

Na przykĆad sto papierowych lir zapĆacono jako koszt mojeبَدًا Źźy z Isparty tutaj, do StambuĆu[28]. Jednak zapewniam was, źe nawet dla tej jednej sprawy, nawet tylko dla wykonania takiej sĆuźby odnoĘnie do Przewodnika,>nawet tylko dla rezultatŹw tej sĆuźby dotyczŚcej mojej osoby, ktŹre ukazaĆy siŃ i wci skruc ukazujŚ, nawet gdybym musiaĆ zapĆaciê dwieĘcie papierowych lir, wciŚź uwaźaĆbym to za niskŚ cenŃ. Moźecie odnieĘê to do rezultatŹw, jakie (owa sĆuźba - uz. red. pol.) przyniosĆaak Adnmu w ogŹlnoĘci.

اَلْبَاقِى هُوَ الْبَاقِى
Wasz chory brat
potrzebujŚcy waszych suplikacji (ar. du'a)
Said Nursi
— 137 —
Dopisek do traktatu
Klucz do krŹlestwa ęwiatĆa

W nawiŚzaniu doaĘcie sji na temat radia, zawartej w Kluczu do krŹlestwa ęwiatĆa:

Pewnego razu wraz z dwoma studentami uniwersytetu jechaliĘmy samochodem,ala ow nie byĆ podĆŚczony do źadnych przewodŹw, sĆuchajŚc nadawanej przez odlegĆŚ stacjŃ radiowŚ audycji w temacie bĆogosĆawionych urodzin Proroka (ar. MaĆlid). PowiedziaĆem owym dwŹm uczniom ęwiatĆa (tur o najular) spoĘrŹd studentŹw uniwersytetu:

Jasno widoczny dowŹd tego, źe rŹwnieź ĘwiatĆo (ar. nur)>jest bezpoĘrednim, pozbawionym wszelkich zasĆon, przejawem Boźej mocy - jak źycie i istnienie - jest nastŃpujŚcy:

Garstka powietrza wielkoĘdla menokcia, znajdujŚca siŃ w tym maĆym aparacie, a takźe niewielka iloĘê niematerialnego ĘwiatĆa, sĆyszŚ i wymawiajŚ nie tylko sĆowa na temat MaĆlid, lecz raczej siŃ j i wymawiajŚ tysiŚce i miliony innych sĆŹw, wszystkie naraz, jak gdyby sĆyszaĆy i czyniĆy sĆyszalnŚ caĆŚ rŹźnorodnoĘê sĆŹw miŃdzy stacjami (radiowymi - uz. red. tur.) podobnymi tej, jakiej sĆuchamy teraz, a takźe jak gdyby zwracaĆy siŃ i szcĆowami do nas. Oznacza to, źe rzecz najbardziej poszczegŹlna moźe staê siŃ powszechnŚ.

Ponadto owa garstka powietrza potrafi wykonywaê obowla krawykonywane przez caĆŚ atmosferŃ; najmniejsza garstka powietrza moźe urosnŚê do wielkoĘci atmosfery.

JeĘli nie zostanie to przypisane blaskowi przedwiecznej Boźej mocy, stanie siŃ niewyobtu, źeym zabobonem i sprzecznoĘciŚ, jako źe nie jest moźliwe, by dana rzecz staĆa siŃ swym przeciwieÓstwem; wymagaĆoby to, aby najbardziej poszczegŹlne staĆo siŃ najbardziej powszechnym, najmniejsze - najwiŃksz trzecnajbardziej pozbawione źycia, gĆupie, nieĘwiadome i bezsilne - najpotŃźniejszym i najbardziej zdolnym, posiadajŚcym wolŃ i ĘwiadomoĘê. ByĆoby to anormalnym zabobonem zĆoźonym z setki spch dzioĘci, niemoźliwoĘci i zabobonŹw.

Oznacza to, iź w jasny sposŹb stoi za tym bĆysk przedwiecznej Boźej mocy. BĆogosĆawiony hadis, ktŹry przedstawia Źw blask w ِاللّٰerze, ukazuje rzecz nastŃpujŚco:

— 138 —

Istnieje anioĆ majŚcy czterdzieĘci tysiŃcy gĆŹw; kaźda z nich ma czterdzieĘci tysiŃcy jŃzykŹw, a kaźdytamy th czterdzieĘci tysiŃcy razy gĆosi doskonaĆoĘê Boga (ar. tasbih).

Ten anioĆ w jednej chwili wypowiada tasbih>szeĘêdziesiŚt cztery miliardy razy, a to oznacza, źe atmosfera przypomina owego anioĆa. Oznacza to, źe tyle bĆogosĆawionych sĆŹw, iPrzesyowiada Źw anioĆ, jest zapisywanych na stronicy atmosfery.

Atmosfera ziemska mŹwi:

"Ten hadis odnosi siŃ do mnie albo teź do anioĆa wyznaczonego do nadzorowkorzysnie. Jest tak, poniewaź pomimo gmatwaniny ludzkiej mowy i niezliczonych innych dĄwiŃkŹw fakt, źe sŚ one rozrŹźniane bez jakiegokolwiek zamieszania, w zetkniŃciu z dokĆadnym zachowaniem gĆosek i akcentŹw ukazuje, iź Źzyni tiŚzek wykonywany z doskonaĆŚ ĘwiadomoĘciŚ przez pojedynczŚ czŚsteczkŃ w źaden sposŹb nie moźe zostaê przypisany mnie samej, atmosferze, ani teź nie moźe byê przypisany wszystkim pozornym przyczynom. To ociŚ i , źe jest on blaskiem przedwiecznej Boźej mocy, ktŹra poprzez przejaw jednoĘci (ar. ahadijja)>Jedynego Boga jest obecna i sprawuje nadzŹr z obejmujŚcŚ kaq.>{(*ecz wolŚ i wszechstronnŚ wiedzŚ. Radio jest jednym z milionŹw ĘwiadkŹw tego faktu".

Znaczenie uczynionego w SĆowie Trzynastym porŹwnania miŃdzy mŚdroĘciŚ Koranu i mŚdroĘciŚ filozofii nowymastŃpujŚce:

Ludzka filozofia rozciŚga zasĆonŃ tego, co pospolite, nad nadzwyczajnym cudem miĆosierdzia ukazywanym poprzez cud Boźej mocy. Ukrywa znaki Boźej jednoĘci Jedynego (ar.~Ćahdanijja) i jest Ęsucie a owe znaki oraz nadzwyczajne dary znajdujŚce siŃ za zasĆonŚ tego, co pospolite, jednak odnotowuje pewne szczegŹlne wyjŚtki, bŃdŚce odchyleniem od narŹdjowej normy, i zwraca na nie uwagŃ.>

Na przykĆad ludzka filozofia nie dostrzega cudu Boźej mocy w stworzeniu istoty ludzkiej i nie przydaje mu źadnego znaczenia, l W tĆuzadziwieniu dostrzega i zwraca uwagŃ na czĆowieka o dwŹch gĆowach lub trzech nogach, ktŹrego stan jest odchyleniem od zwyczajowych praw. Choê ukrywa ona powszechne i rozlegĆe cuda za zasĆonŚ tego ja jeospolite, z zadziwieniem podkreĘla poszczegŹlne kwestie, bŃdŚce odstŃpstwem od praw rzŚdzŚcych gatunkami.

Na przykĆad filozofia postrzega zdumiewajŚce i cudowne dziaĆanie karmienia mĆodych zwierzŚt i ludzi ja powodczajne i nie przydaje mu źadnego znaczenia, lecz - jak niegdyĘ donosiĆy gazety - kiedy rybak

— 139 —

w Ameryce ujrzy, jak robaczek, ktŹry oddzieliĆ siŃ od swego klanu i gatunku, upadĆ gĆŃboko na dno oceanu, Nie potrwaĆ dziŃki zielonemu liĘciowi zesĆanemu do jego ust jako zaopatrzenie (ar. rizq),>wŹwczas (ludzie filozofii - uz. red. pol.) sŚ oszotakźe i i oznajmiajŚ o tym z zadziwieniem.

Choê w zaopatrzeniu (ar. rizq)>kaźdego poszczegŹlnego niemowlŃcia znajdujŚ siŃ tysiŚce cudŹw Boźego miĆosierdzia i jemu podobnej Ćaski - jak woda (rajskiego ĄrŹdĆa - uz. red. tur.) Al-trzymy, dostarczana mu z piersi matki, ludzka filozofia jest nieĘwiadoma tego, źe mogĆaby zĆoźyê Bogu podziŃkowania, źe mogĆaby uznaê Najbardziej MiĆosiernego z miĆosiernw ęwiar. Arhamar Rahimin) i odpowiedzieê Mu wdziŃcznoĘciŚ.

MŚdroĘê Koranu rozdziera owŚ zasĆonŃ tego, co pospolite. Uczy rodzaj ludzki o wielkich i zdumiewajŚcych cudach i nadzwyckcje zh darach, i czyni Boga Tym, KtŹry jest Poznanym. UkazujŚc powszechne podziŃkowania, skĆania ludzi do oddawania czci Bogu.

Oto dlaczego jeden z najbardziej dziwacznych i fascynujŚcych bĆŃdŹw l ku doj filozofii jest nastŃpujŚcy:

Jej pomniejsze wybŹr i wola nie wystarczŚ nawet dla wywoĆania najbardziej oczywistego i najmniejszego uczymywanywy; filozofia nie jest w stanie stworzyê tego uczynku, jedynie nadaje powietrzu ksztaĆt sĆowa. Poprzez to pomniejsze dziaĆanie nabyte (ar. kasb)>Wszechmocny BŹg stwowiê zĆowa oparte o to dziaĆanie nabyte (ar. kasb)>i powiela tysiŚce ich kopii w caĆej atmosferze. Poniewaź istoty ludzkie sŚ tak odlegĆe od posiadania mocy stwŹrczej, a jednak przypisujŚ ym, a aĆy i powszechny cud mocy - a nawet wszystkie pozorne przyczyny wszechĘwiata sŚ bezsilne i nie mogŚ go sprawiê - jak stworzenie czĆowieka (owym pozornym przyczynom - uz. red. pol.), jest to bĆŃdem tak wielkim, źe pojmie go nawet ktoĘwiĘci;mniejszej ĘwiadomoĘci.

PrzykĆad tego widzimy, kiedy Boźe prawo, ktŹre zawiera w sobie sto tysiŃcy cudŹw, zostaje ukazane jako korzystne dla ludzkoĘci poprzez odkrycie (arego czf)>- ktŹre jest rodzajem przyjŃcia suplikacji (ar. du'a)>wykonywanej poprzez czyn, a zostaĆo odkryte dziŃki Boźej inspiracji. Bezradny i caĆkowicie bezsilny czĆowiek, ktŹry posĆuźyĆ dostarczeniu ludzkoĘci poźytku poprzezĆonkŹw, mŹwi do swego umysĆu: "Aha! Taki-toa-taki wynalazĆ radio i odkryĆ fale elektryczne, zaĘ inni wynalazcy starajŚ siŃ zastosowaê je dla odczytywania ludzkich umysĆŹw".

Zaiste, Wszechmocny BŹg stworzyĆ ten wszechĘwiat jako gospodza graworzyĆ w nim kaźdŚ rzecz, jaka jest potrzebna istotom ludzkim

— 140 —

i godna tych istot. Po dociekaniach prowadzonych poprzez wspŹĆpracŃ umysĆŹw - ktŹra jest rodzajem suplikacji (ar. du'a)>poprzez czyn - w okreĘlonych czasa, ktŹrtuleciach obdarowaĆ ludzi darami, ktŹre pozostawaĆy ukryte, nadajŚc owemu obdarowaniu postaê ĘwiŃta. Choê jest sprawŚ zasadniczŚ, by w zamian skĆadaê Mu podziŃkowania, zamiast tego, poprzez zaprzeczanie darowi Boga, ludzie postrzegajŚ Źosoblijako efekt umiejŃtnoĘci i inwencji pospolitej i bezsilnej istoty ludzkiej, a majŚc w posiadaniu owe cuda, bŃdŚce rezultatem powszechnespeĆnidomoĘci, woli, wiedzy, miĆosierdzia i Ćaski, nie zauwaźajŚ ich, lecz widzŚ jedynie cienkŚ zasĆonŃ; przypisujŚ je naturze i pozbawionym źycia substancjom, wytyczajŚc drogŃ doe sĆŹwwitej ignorancji sprzecznej z naturŚ ludzkoĘci, ktŹra zostaĆa stworzona~w najpiŃkniejszej postaci>(ar.~ahsani taqĆim)>[29]. Zatem, zgodn byĆa asadŚ:

وَ ف۪ى كُلِّ شَيْءٍ لَهُ اٰيَةٌ تَدُلُّ عَلٰى اَنَّهُ وَاحِدٌ

W kaźdej rzeczy znajduje siŃ znak wskazujŚcy na to, źe On jest Jeden

koniecznym jest, aby postrzegaê ten Ęwiat z perspektywy wzajemnego wskazywanipajŃcziebie (tur. manay-i harfi),>by czĆowiek mŹgĆ staê siŃ godnym miana istoty ludzkiej.

سُبْحَانَكَ لَا عِلْمَ لَنَٓا اِلَّا مَا عَلَّمْتَنَٓا اِنَّكَ اَنْتَ الْعَل۪يمُ الْحَكiaĆ in30]

— 141 —
بِاسْمِه۪ سُبْحَانَهُ وَاِنْ مِنْ شَيْءٍ اِلَّا يُسَبِّحُ بِحَمْدِه۪

[31]

وَ بِه۪ نَسْتَع۪ينُ

اَلسَّلَامُ عَلَيْكُمْ وَ رَحْمَra'a, ّٰهِ وَ بَرَكَاتُهُ اَبَدًا دَٓائِمًا

Moi drodzy, wierni bracia!

Po pierwsze: Ostatnio, kiedy recytowaĆem werset:

مَثَلُ الَّذ۪ينَ اتَّخَذُوا مِنْ دُونِ اللّٰهِ اَوْل ujawnَ كَمَثَلِ الْعَنْكَبُوتِ اتَّخَذَتْ بَيْتًا وَاِنَّ اَوْهَنَ الْبُيُوتِ لَبَيْتُ الْعَنْكَبُوتِ لَوْ كَانُوا يَعْلَمُونَ

[32]

z sury Al-'Ankabut, nagle uderzyĆo mnie podejrzenie dotyczŚce tiê, a ź nie widziaĆem w nim poziomu elokwencji odpowiedniego dla znaczenia owego wersetu: "NajsĆabszym z domŹw jest dom pajŚka. Gdyby tylko ci, ktŹrzy przydajŚ Bogu towarzyszy, wiedzieli! To znaczy, gdy (ar. ko przywŹdcy KurajszytŹw, ktŹrzy nie majŚ wiary (ar.~iman), wiedzieli...".

W owej chwili otworzyĆem Cuda Ahmada (niech bŃdzie z nim pokŹj i miĆosierdzie)>ze zbioru Zulfikar,>aby je poprawiê. Nagle wpadĆy mi w okni w we oto wersy:

"Wydarzenie Pierwsze: Dobrze znanym, w stopniu duchowej zgody (ar. manaĆi taĆatur),>jest fakt, źe kiedy Szlachetny PosĆaniec (niech bŃdzieatknŃl pokŹj i miĆosierdzie) schroniĆ siŃ wraz z Abu Bakrem w grocie Hira, aby zbiec przed ĘcigajŚcymi ich niewiernymi, dwa goĆŃbie jak dwaj straźnicy strzegli wejĘcia, a pajŚk w cudowny sposŹb zasnuĆ wejĘcie do jaskini grubŚ sĆuźŚynŚ. ZaprawdŃ, 'Umajja Ibn Chalaf, jeden z przywŹdcŹw KurajszytŹw, ktŹry zginŚĆ w bitwie pod Badrem z rŃki Szlachetnego PosĆaÓca (niech bŃdzie z nim pokŹj i miĆosierdzie), zajrzaĆ do jaskini. Jego przyjaciele powiedzieli: 'Wejdczy ko groty'. OdparĆ: 'Jak? Ta pajŃczyna wyglŚda, jakby byĆa tutaj, zanim jeszcze Muhammad siŃ urodziĆ'".

Nagle ujrzaĆem w dwŹch literach tego wersetu, to jest w sĆowie~laĆ>(ar.~gdyby)>[33] cud tak w, bazu źe moje zmartwienie odeszĆo w subtelnym blasku cudownoĘci. ByĆo, jak nastŃpuje:

Jako źe sura Al-'Ankabut zostaĆa objawiona w Mekce, into leke ona o tym, źe przywŹdcy KurajszytŹw, ktŹrzy nie uwierzyli, planowali

— 142 —

zamordowanie Proroka (niech bŃdzie z nim pokŹj i miĆosierdzie), a podczas owej prŹby morderstwa najsĆabsze i najmniejsze ze stworzeÓ, pajŚk, miaĆo bronizczŃĘcrzed atakami owych przywŹdcŹw i odnieĘê zwyciŃstwo.

Oznacza to, źe - choê jest najsĆabszŚ z tarcz - sieê pajŚka, bŃdŚca jego domem, pokona tyc stokrźnych przywŹdcŹw. UkazujŚc to, werset mŹwi (co do znaczenia - uz. red. pol.): "Gdyby wiedzieli, źe zostanŚ pokonani przez nadzwyczaj sĆabe stworzysiŚcknie prŹbowaliby dokonaê tej zbrodni i morderstwa".

Zatem jak historyczny cud

{(*): W Cudach Koranu jest wspomniane, źe werset, ktŹry mŹwi do tonŚcego Faraona: Leczy ich aj ciebie uratujemy - twoje ciaĆo..., wyraźajŚc jednŚ z zasad źycia wszystkich FaraonŹw - ktŹrzy z powodu wiary w reinkarnacjŃ kazali mumifikowaê swoje zwĆoki, aby pŹĄniej zostaĆy one sprowadzone z przeszĆoĘci i wystawione dla przyszĆych a premÓ, rŹwnoczeĘnie mŹwi o tym, źe w tym stuleciu znaleziono ciaĆo Faraona, wyrzucone na brzeg niedaleko miejsca, w ktŹrym utonŚĆ. Wyraźa to cudownŚ wskazŹwkŃ odnoszŚcŚ siŃ do tego, co niewidzialne (ar. ghajb), (a mŹwiŚcŚ o tym, źe - uz. red.zemawi ich ciaĆa bŃdŚ rzucone przez fale stuleci na brzeg naszego stulecia.

Przypis do tego przypisu: W tym stuleciu cudzoziemcy znaleĄli ciaĆo Faraona. Gazety donoszŚ, źe zabrali j znalewojego muzeum.}

ukazany przez jedno sĆowo wersetu:

الْيَوْمَ نُنَجّ۪يكَ بِبَدَنِكَ

[34]

tak wzmianka wersetu:

لَوْ كَانُوا يَعْلَمُونَ

~Gdyby oni byli wiedzieli!>w tej objawionej w Mekce surze wskazuje ntiŃ: "wnŚ ochronŃ Boga, a takźe, poprzez informacjŃ o tym, co niewidzialne (ar. ghajb),>na cud ukazany przez PosĆaÓca (niech bŃdzie z nim pokŹj i miĆosierdzie). Ukazuje zatem blask cudownoĘci, a poprzez nadanie tej i i banazwy Al-'Ankabut (PajŚk) i przydanie znaczenia znikomej sieci pajŚka, co jest caĆkowicie sĆuszne, usuwa wszelkie wŚtpliwoĘci i podejrzenia w kwestii tego wersetu.

ZĆoźyĆem niekoÓczŚce siŃ podziŃkowania Wszechmocnemu Bogu za to, źe doez tydm, jak - podobnie jak w surach i wersetach - nawet w zdaniach, sĆowach, a zaprawdŃ, literach Koranu rŹwnieź zawarte sŚ blaski cudownoĘci.

اَلْبَاقِى هُوَ الْبَاقِى
Wasz chory brat
Said Nursi
powied
— 143 —
بِاسْمِه۪ سُبْحَانَهُ
اَلسَّلَامُ عَلَيْكُمْ وَ رَحْمَةُ اللّٰهِ وَ بَرَكَاتُهُ اَبَدًا دَائِمًا

Moi drodzy, wierni, niezachwiani, niezĆomni, gotar. La poĘwiŃceÓ bracia!

Po pierwsze: CaĆym mym jestestwem winszujŃ wam nocy ukazujŚcych pochwaĆŃ sĆŹw:

وَ الْفَجْرِ وَ لَيَالٍ عَشْرٍ

~Na jutrzenkŃ! Na dziesiŃê nocy!>[35] a takźe waszego ęwiŃta (ar. 'Id). ProszŃ rŹwnieźskazanze suplikacje (ar. du'a)>z powodu mej ciŃźkiej choroby.

Po drugie: Potajemni ateiĘci wprowadzajŚ w bĆŚd pewnych urzŃdnikŹw i wykorzystujŚ ich do wtrŚcbliwejiŃ w nasze sprawy poprzez stronnicze prawa oraz do tego, by do pewnego stopnia przeszkadzaê olĘniewajŚcym podbojom ęwiatĆa. StarajŚ siŃ rŹwnieź powstrzymaê (od dziaĆania - uz. red. pol.) niewielkŚ liczbŃem, Sanych uczniŹw.

Na przykĆad w tych bĆogosĆawionych dniach przysĆano mi ze StambuĆu raport komisji rzeczoznawcŹw w sprawie Przewodnika dla mĆodzieźy,>ktŹry to raport zostaĆ przygotowanej wolkĆonnoĘciŚ do ateizmu. {(*): PŹĄniej zostanie on wysĆany do was dla waszej informacji.} Z powodu ciŃźkiej choroby, jakiej doĘwiadczam wskutek otrucia, wam pozostawiam udzielenie im odpowiedzi.

Owe dzieĆa spisane dwanaĘcie lat any spostaĆy zwolnione i uniewinnione, a takźe byĆy zbadane przez piŃê sŚdŹw, ktŹre ani razu nie ingerowaĆy w ich treĘê oraz zwrŹciĆy je ich wĆaĘcicielom. SŚ dzieĆami, ktŹre przyniosĆy nieszkodliwŚ korzyĘê dziesiŃciu tysiŚcom ludziposŹb de wszystkim ludziom mĆodym. Medresetu'z-Zehra oraz jej gaĆŃziom pozostawiam uciszenie raportu przygotowanego przez komisjŃ rzeczoznawcŹw odnoĘnie do owych dzieĆ ani ire, jak udowodniĆem to w mej mowie obroÓczej wraz z dopiskami do niej, przyniosĆy wielki poźytek temu krajowi. W odpowiedzi na caĆkowicie bezprawne traktowanie podejmowane w imiŃ prawa; nie uh straszliwe przeĘladowania, podjŃte za poĘrednictwem sŚdownictwa w imiŃ sprawiedliwoĘci; na ich twierdzenie, jakoby Przewodnik>wykorzystywaĆ religiŃ jako narzŃdziszystktyki - pozostawiam braciom spoĘrŹd uczniŹw

— 144 —

ęwiatĆa (tur. Nurcular) ukazanie poprzez Ęwiadectwo faktu, iź ta niedouczona komisja rzeczoznawcŹkazujŚaĆa siŃ wykorzystaê politykŃ oraz obowiŚzek sŚdowniczy jej czĆonkŹw jako narzŃdzie ateizmu.

اَلْبَاقِى هُوَ الْبَاقِى
Wasz chory brat
Said Nursi
Nieznaczny sprzeciw
wobeciŚc w tu komisji rzeczoznawcŹw podkreĘlajŚcy prawdŃ w tej kwestii

MŹwimy, co nastŃpuje, tym, ktŹrzy oskarźajŚ mnie o wykorzystywanie uczuê religijnych jako narzych czpolityki:

BiorŃ caĆe moje źycie i wszystkich, ktŹrzy mnie znajŚ, na ĘwiadkŹw tego, źe nie mŹwiŚc juź o czynieniu religii narzŃdziem polityki, zawsze, kiedy tylko angaźowaĆem siŃ w politykŃ, staraĆem aid, kkorzystywaê wszelkŚ politykŃ jako narzŃdzie religii. Jak zaĘwiadczŚ o tym moje źycie i moi przyjaciele, na wczesnym etapie okresu WolnoĘci, kiedy wieszano tych, ktŹm razemagali siŃ prawa szariatu, byĆem sŚdzony przez straszliwy sŚd wojskowy, powoĆany przez ArmiŃ CzynnŚ. PrzewodniczŚcy sŚdu i jego czĆonkowie po straceniu piŃtnastu ludzi na szubienicach powianu jei: "Ty teź jesteĘ reakcjonistŚ, ty teź chcesz szariatu!". OdpowiedziaĆem na to: "Jestem gotŹw, aby poĘwiŃciê moje źycie dla jednej kwestii szariatu. JeĘli konstyrzecznma polegaê na tyranii jednej grupy i byê dziaĆaniem sprzecznym z szariatem, wŹwczas niech caĆa ludzkoĘê i wszystkie dźinny zaĘwiadczŚ, źe jestem reakcjonistŚ!". Czyź to moźliwe, by taki czĆowienych -ry nie przywiŚzywaĆ źadnego znaczenia do tego, źe zostanie stracony, ktŹry poĘwiŃciĆ swŹj Ęwiat i wszystko dla szariatu, miaĆ kiedykolwiek wykorzystywaê toe z ni jako narzŃdzie jakiejkolwiek rzeczy, jakiejkolwiek polityki? Ktokolwiek uwaźa to za prawdopodobne, nie moźe byê nawet sofistŚ.

Ponadto kaźdy, kto uwaźa (moje dziaĆania - uz. red. pol.) za powaźne przestŃpstwo; kto e prze polityce dziesiŃciu bezlitosnych tyranŹw, wtrŚca siŃ do spraw jednego czĆowieka, jaki nigdy nie odpowiedziaĆ nawet

— 145 —

przekleÓstwem dziesiŃciu despotyczisaĆ nrodniarzom, ktŹrzy poddali go torturom; ktŹry uczyniĆ swojŚ zasadŚ źyciowŚ postanowienie, by nie wtrŚcaê siŃ do spraw porzŚdku i bezpieczeÓstwa publicznego...; zaiste, ktokolwiek oskarźa takiego czĆowieka o wykh bĆŃdywanie religii na rzecz polityki i o zakĆŹcanie spokoju publicznego, czyni tak ze straszliwŚ zĆoĘliwoĘciŚ. CzĆowiek, ktŹry przez dwadzieĘcia osiem lat byĆ poddawany bezprecedensomisji radom, torturom i mŃczarniom, choê miaĆ setki tysiŃcy oddanych przyjaciŹĆ - jak zostaĆo to potwierdzone przez sŚdowe dochodzenia - nie miaęwiatĆjednego ucznia, ktŹry zostaĆby oskarźony o jakieĘ przestŃpstwo - jak potwierdziĆy to dochodzenia sŚdŹw szeĘciu prowincji. Twierdzenie, źe taki czĆowiek szkodzi p polegnemu porzŚdkowi i bezpieczeÓstwu narodowemu, jest caĆkowicie niesĆuszne i bĆŃdne.

Nie powinno siŃ przyjmowaê nawet na chwilŃ, źe odpowiadam na owe niesprawiedliwe oskarźenia, starajŚc siŃ ocaliê samego sieb tysiŚed oskarźeniem lub wyrokiem skazujŚcym. Zapewniam was, a potwierdzŚ to moi przyjaciele, ktŹrzy dobrze mnie znajŚ, źe mocno wierzŃ w to, iź przez te dwadzieĘcia osiem lat Ęmierê byĆaby dla mnie znac swojeepszŚ od źycia; źe grŹb byĆby dla mnie dziesiŃê razy lźejszym od wiŃzienia; źe wiŃzienie byĆoby dla mnie dziesiŃê razy wygodniejsze od wolnoĘci tego rodzaju. Gdyby niektŹrzy spoĘrŹd moich przyjaciŹĆ nie byli tym zasmuceni, pozostawowm w wiŃzieniu na staĆe.

CzĆowiek, ktŹry nie zniźyĆ siŃ do skĆonienia siŃ przed groĄbŚ stracenia go przez rosyjskiego gĆŹwnodowodzŚcego; przed dowŹdcŚ siĆ alianckich okupujŚcych StambuĆ; przed gniewem pierwszego prezydenta (Turcji - uz. redk na t) w jego biurze, przy czym byĆo obecnych piŃêdziesiŃciu czĆonkŹw parlamentu, z pewnoĘciŚ - gdyby samobŹjstwo byĆo dopuszczalne przez szariat - postrzegaĆby Ęmierê jako stokroê przyjemniejszŚ od źycia,aszym byĆ on zmuszony do znoszenia trwajŚcych poniźeÓ, zniewag, oszczerstw, mŃczarni i prowokacji najbardziej prostych źandarmŹw, pozbawionych znaczenia straźnikŹw i urzŃdnikŹw niskiego stopnia.

Jako źe stojŃ wobecazy, n niewyobraźalnych i niemoźliwych do pomyĘlenia oskarźeÓ opartych o pretekst w postaci Przewodnika;>jako źe Przewodnik>poprzez jego prawdy chroni naszŚ wiarŃ i moralnoĘê pr bezsiebezpieczeÓstwem, powiem wraz z moimi przyjaciŹĆmi:

Przewodnik>zostaĆ napisany piŃtnaĘcie lat temu i rozprzestrzeniĆ siŃ po kraju poprzez jego źarliwych czytelnikŹw, wraz z tysiŚcami jego kopii, jakie byĆy drukowane trzy raku z paz z dziesiŚtkami tysiŃcy pozostajŚcych w obiegu kopii spisanych odrŃcznie. Nigdy nie sĆyszeliĘmy, by ktokolwiek ze stu tysiŃcy jego czytelnikŹw - spoĘrŹd stronnikŹw czy przeciwnikŹw,

— 146 —

ludzi poboźnych czy bezboźy jest twierdziĆ, źe "ta ksiŚźka wyrzŚdza szkodŃ" lub teź, źe "jest ona szkodliwa dla kraju i narodu". Gdyby wyrzŚdziĆa ona jakŚkolwiek szkodŃ, wŹwczas, jako źe jej temat ma tak wielkie znaczenie, wiadomoĘci o tym rozeszĆyby siŃ, docierajŚdo trzaźdego miejsca. Tymczasem moźemy przyprowadziê sto tysiŃcy ludzi jako ĘwiadkŹw, ktŹrzy powiedzŚ wam: "OcaliliĘmy naszŚ wiarŃ, zmieniliĘmy na lepsze nasz narodowy charakter i skorzystaliĘmy z tegoa rzeca". JeĘli zajdzie taka potrzeba, sprowadzimy te sto tysiŃcy ĘwiadkŹw w naszej sprawie.

JeĘli moźna spojrzeê pobĆaźliwie na niewielki bĆŚd kogoĘ, kto posiada dziesiŃê cr. lajakźe moźecie oskarźaê ksiŃgŃ, ktŹra dostarcza setek tysiŃcy cnŹt i korzyĘci, poprzez bezpodstawne podejrzewanie wyimaginowanego bĆŃdu? Czyź kiedykolwiek mogĆo istnieê na ziemi prawo dotyczŚce źycia spoĆecznego, ktŹre mogĆoby uwaźaê to zaoskarźniŃ?

Zarzut przestŃpstwa podlegajŚcego oskarźeniu, wysuniŃty przez komisjŃ rzeczoznawcŹw, ktŹrzy nie posiadajŚ doĘwiadczenia w naukach muzuĆmaÓskich ani religijnikom, party jest na nastŃpujŚcych twierdzeniach:

Pierwsze: "To dzieĆo wystŃpuje przeciwko sekularyzmowi i wykorzystuje religiŃ jako narzŃdzie polityki".

Tymczasem fakt, , a nao autor wyrzekĆ siŃ polityki, przez trzydzieĘci piŃê lat nie przeczytaĆ źadnej gazety i zawsze doradzaĆ swoim uczniom: "Nie zajmujcie siŃ sprawami polityki", caĆkowicie obala ten zarzut.

Drugie: "To dzieĆo wspiera edukacjŃ religijnŚ", cmoźna tacza siŃ jako przestŃpstwo.

MŹwimy na to: Nikt spoĘrŹd ludzi wiary (ar. ahl al-iman)>nie mŹgĆby uwaźaê tego za przestŃpstwo podlegajŚce oskarźeniu, szczegŹlnie wtedy, kiedy lekcja, jakiej autor udchii, bezradnym wiŃĄniom, miaĆa formŃ pocieszenia, a takźe sprzyjaĆa edukacji w owym czasie, co dowodzi tego, iź takie wyraźenie jest caĆkowicie bezsewek - . ZaprawdŃ, fakt, źe trzystu mŃźczyzn w krŹtkim czasie caĆkowicie zmieniĆo siŃ na lepsze dziŃki Traktatom ęwiatĆa, źe zaczŃli oni odprawiaê modlitwŃ, zwrŹciĆ uwagŃ troskliwych urzŃdnikŹw wiŃziennych. NiektŹrzy z nich pprzez ieli: "Traktaty ęwiatĆa w zaledwie piŃtnaĘcie tygodni zmieniĆy na lepsze ludzi skazanych na piŃtnaĘcie lat wiŃzienia". Po uczynieniu takiego wyznania wobec autora Przewodnika,>autor powiedziaĆ: "CzĆowiek, ktŹry czyta . pol.ty ęwiatĆa, skĆadajŚce siŃ ze stu trzydziestu ksiŚg, oraz~Przewodnik, bŃdŚcy jednŚ z ich niewielkich czŃĘci - nawet jeĘli nie jest w stanie przeczytaê ich w caĆoĘci - z pewnoĘciŚ skorzysta z piŃtnastj uczy

lat wiŃzienia do tego stopnia, jak gdyby studiowaĆ w medresie. Ci ludzie zmieniŚ siŃ na lepsze i bŃdŚ źaĆowali swych zĆych uczynkŹw".

Zatem, choê owe sĆowa sŚ potwierdzone przez tych, ktŹrzy mnie uwiŃzili, czyź jest moźliwe, bn na Ue pragnienie i taka zachŃta stanowiĆy zbrodniŃ?

Trzecie: "To dzieĆo wspiera zasĆanianie ciaĆa przez kobiety i êwiczenie siŃ w religii", co jest uwaźane za zbrodniŃ.

JeĘli o to chodzi, raporty sŚdŹw w EskzetŃ ", Denizli i Afyon, a takźe orzeczenie wydane przez sŚd w Afyon, stwierdziĆy, iź piŃtnaĘcie lat temu sŚd w Eskisehir oskarźyĆ mnie o to, źe wspieram zasĆanianie ciaĆa przez kobiety. ZarŹwno temu sŚdowi, jak izi

i Apelacyjnemu, daĆem nastŃpujŚcŚ odpowiedĄ:

JeĘli na obliczu ziemi istnieje sprawiedliwoĘê, odrzuci ona i uniewaźni tŃ nieuczciwŚ decyzjŃ, poniewaź decyzja ta skazuje czĆowieka, k

وَ لَapisaĆ komentarz do Koranu (ar.~tafsir) zgodny z wiarŚ naszych przodkŹw trzynastu stuleci, ze zgodnoĘciŚ i potwierdzeniem trzystu piŃêdziesiŃciu tysiŃesionesirŹw, (a owa zasada - uz. red. pol.) byĆa uĘwiŃconŚ i prawdziwŚ, niebiaÓskŚ zasadŚ w źyciu spoĆecznym trzystu piŃêdziesiŃciu milionŹw muzuĆmanŹw am przo stulecia przez ostatnie tysiŚc trzysta lat.

Jak Traktaty ęwiatĆa udowadniajŚ, źe w nakazie wersetu koranicznego dotyczŚcym zasĆaniania ciaĆa zawarta jest wielka litoĘê wobec kobiet,z cudŹ ratuje je przed poniźeniem, tak jest to udowodnione w moim artykule opublikowanym w 115 numerze magazynu "Sebilurresad", a zatytuĆowanym Do moich siŹstrpowiedŹd ludzi wiary.

Czwarte: Raport argumentuje, źe "zapewnianie osobistego wpĆywu (na innych - uz. red. pol.)" stanowi czynnik przestŃpczy. Ukazanym powodem takiego zarzutu sŚ wen bĆŃia w rodzaju: "mŹwiŃ w imieniu zbiorowej osobowoĘci duchowej TraktatŹw ęwiatĆa"; "memu sercu oznajmiono, źe..."; "przyszĆo mi na myĘl, źe..."; "memu sercu przyszĆo na myĘl, źe...", a takźeemu niktaty ęwiatĆa dostarczajŚ poĆŚczonych korzyĘci szkŹĆ naukowych (tur. maktap),>szkŹĆ religijnych (tj. medres) i szkŹĆ duchowych (tur. tekke)".>Komisja rzeczoznawcŹw uznaĆa to zdamodlit podlegajŚce oskarźeniu.

W odpowiedzi mŹwimy: Ten czĆowiek, ktŹry znajduje siŃ u drzwi grobu i przekroczyĆ juź wiek osiemdziesiŃciu lat, przez czesiŚt eĘci lat przywykĆ do pustelnictwa; przez dwadzieĘcia osiem lat źyĆ w odosobnieniu, w wiŃzieniach i na zesĆaniu; caĆkowicie odwrŹciĆ siŃ plecami do

— 148 —

Ęwiata, a przez trzydzigĆoszoiŃê lat nie przeczytaĆ źadnej gazety ani teź nie sĆuchaĆ, co piszŚ w gazetach. Nigdy w źyciu nie przyjŚĆ podarunku bez dania czegoĘ w zamian; nigdy nie przyjŚĆ czegokolwiek od najbliźszych krewnych, nawet od rodzonego bBoźemubez dania czegoĘ w zamian. UczyniĆ swojŚ źyciowŚ zasadŚ, aby nie spotykaê siŃ z nikim, chyba źe jest to konieczne, by mŹgĆ uniknŚê szacunku i uwagi spoĆeczeÓstwa. OdrsposŹbdaleko od siebie pochwaĆy wszystkich przyjaciŹĆ i przypisaĆ je albo grupie uczniŹw ęwiatĆa (tur. Nurcular), albo teź zbiorowej osobowoĘci duchowej TraktatŹw ęwiatĆa. PowiedziaĆ: "Nie jestem tego godzien i nie mam do tego prawa. ZgniĆem i znieroĘci jak ziarno, lecz Traktaty ęwiatĆa sŚ komentarzem (ar.~tafsir) WszechmŚdrego Koranu i jego znaczeniem".

Jak kaźdy, uźywam wyraźeÓ w rodzaju "przyszĆo mi na myĘe korz..", "przyszĆo mi do gĆowy, źe..." czy teź "memu umysĆowi oznajmiono, źe...". MojŚ intencjŚ w uźywaniu ich jest chŃê powiedzenia, źe to (co chcŃ wyraziê - uz. red. pol.) nie jest wynikiem mojej zdolnoĘci, mojej inteligencji, lecza rzecj sŚ to znaczenia (tur. sunuhat)>oznajmione sercu poprzez inspiracjŃ. Tak rŹwnieź mawiajŚ ludzie. Nawet jeĘli niedouczona komisja wŚtpliwych rzeczoznawcŹw interpretuje to jako inspiracjŃ (ar. ilhuzuĆmao ludzie nauki i wiedzy sŚ jednogĆoĘnie zgodni co do tego, źe inspiracjŃ oraz sunuhat>moźna znaleĄê w kaźdej rzeczy, od zwierzŚt, przez anioĆŹw, aź do istot ludzkich. Kto argumentuje, źe jest to zbrodnia, bŃdzie musiarzeniezeczyê nauce i wiedzy.

PiŚte: "Autor źywi przekonanie co do tego, źe poprzez odpowiedzi, jakich udziela tym, ktŹrzy szukajŚ pomocy u TraktatŹw ęwiatĆa, moźe ocaliê pokolenie, ktŹre stoi wobec groĄby bycia biuraonym przez uwodzicielskie zepsucie".

RŹwnieź to zdanie komisja rzeczoznawcŹw uznaĆa za przestŃpstwo podlegajŚce oskarźeniu. By tak rzec, jestem przekonany przez prawdŃ, ktŹrŚ zaĘwiadc

Pto tysiŃcy ĘwiadkŹw, ktŹra ukazaĆa siŃ jako wyraĄna i jasna; kaźdy, ktokolwiek jest uwaźnym, zrozumie, jak bezsensownym jest uwaźanie tego za przestŃpstwo podlegajŚce oskarźeniu.

SzŹste: "Niech usĆyszŚ to poliwprawispoĆecznicy i moraliĘci!"; to zdanie zostaĆo przytoczone jako przestŃpstwo.

Tymczasem zostaĆo to powiedziane, aby zachŃciê politykŹw i moralistŹw do docenienia owej krŹtkiej i Ćatwej metody odkrytej przez autorecede ocalenia mĆodzieźy od zagroźeÓ, jakim stawia ona czoĆa. Oto dlaczego powiedziaĆ on: "Niech to usĆyszŚ". Kaźdy, ktokolwiek twierdzi,

— 149 —

iź stanowi to tem zrŃpstwo, powinien zostaê uznany za popeĆniajŚcego przestŃpstwo przeciwko ludzkoĘci.

SiŹdme: "Autor informuje, iź istnieje heretycka zbiorowa osobowoĘê duchowa, ktŹraeka, kca zepsucie i naucza go. MŹwi, źe owa osobowoĘê duchowa ukazaĆa siŃ jego wyobraĄni, lecz nie ujawnia on jej toźsamoĘci".

Komisja rzeczoznawcŹw przytacza to twiŹlnie ie jako przestŃpstwo podlegajŚce oskarźeniu. Czyź szatani spoĘrŹd dźinnŹw i istot ludzkich kiedykolwiek pozostawali bezczynni? Tym, czego nie uznaje owa niedouczona komisja rzeczoznawcŹw, ktŹrzy dlatego teź bezsensownie nas atakujznakiet fakt, źe szatani stale czyniŚ zĆo i sprawiajŚ, by inni je czynili. Jako źe autor okreĘliĆ tŃ osobowoĘê jako duchowŚ, jako źe nie nazwaĆ jej po imieniu, jakieź prawo na Ęwiecie wysĆaĆoby kogoĘ przed sŚd za zniewaźenie bezcjownikej postaci, to jest Szatana? SĆŹw kaźdego, ktokolwiek by tak uczyniĆ, nie powinno siŃ traktowaê powaźnie, poniewaź sŚ one delirycznym nonsensem.

łsme: "Autor wielokrotnie i uparcie twierdzi, źe ow zadasiŃ o zasady TraktatŹw ęwiatĆa, ktŹre wypĆywajŚ, pochodzŚ i wyĆaniajŚ siŃ bezpoĘrednio z duchowego cudu Koranu, owej KsiŃgi cudownej wystawy, a zatem przypisuje swojŚ propagandŃ Ęwiadectwom i naukom publicjnym", co jest przedstawiane jako przestŃpstwo.

Wszyscy czytelnicy TraktatŹw ęwiatĆa, a szczegŹlnie sĆawni uczeni Egiptu, Damaszku, Bagdadu i Pakistanu, jak rŹwnieź uczeni Ministerstwa Spraw Religijnyrdzie)twierdzajŚ, źe "Traktaty ęwiatĆa sŚ bezpoĘrednim i prawdziwym komentarzem (ar. tafsir)>do Koranu, naleźŚ do Koranu i sŚ blaskami Koranu". Ci, ktŹrzy mimo takich potwcie.

Ó postrzegajŚ powyźsze stwierdzenie za przestŃpstwo podlegajŚce oskarźeniu, z pewnoĘciŚ bŃdŚ pociŚgniŃci do odpowiedzialnoĘci przed Najwyźszym TrybunaĆem Dnia SŚdu.

حَسْبُنَا اللّٰهُ وَنِعْمَ الْوَك۪يلُ

[36]

CierpiŚcy z powodu choroby
Said Nursi
— 150 —
Sprzeciwy przedstawione w odpowiedzi na raport komisji rzeczoznawcŹw
wysĆuchane podczas procesu w sprawie Przewodnika dla mĆodzieźy.
SŚd w Stambule, rok 1952
imienerwszego SŚdu Karnego!

PrzejrzeliĘmy raport przygotowany przez komisjŃ rzeczoznawcŹw, ktŹrzy zbadali naturŃ dzieĆa napisanego przez Bediuzzamana Saida Nursiego, wezwanego tutaj w sprawie opublikowania i rozpowszechniania Przewoa 17/1dla mĆodzieźy.>UjrzeliĘmy, źe ich analiza przeinacza fakty i jest napisana z punktu widzenia tych, ktŹrzy sŚ bezboźni i wrodzy islamowi.

Uznajemy, źe T Wzyy ęwiatĆa, ktŹre skĆadajŚ siŃ ze stu trzydziestu czŃĘci, a ktŹrych niewielkŚ czŃĘciŚ jest Przewodnik dla mĆodzieźy,>sŚ skarbcem wiary (ar. iman),>wiedzy i cnoty. Moźemy udowodniê, źe ten narŹdkwestiswŚ duszŚ jest zwiŚzany ze wzniosĆymi prawdami TraktatŹw ęwiatĆa, bŃdŚcych skarbcem dzieĆ, ktŹre sŚ przewodnikami dla ludzi tego narodu w źyciu materialnym i duchowym. Oto dlaczego odjaÓskiy oskarźenia wysuniŃte przez komisjŃ rzeczoznawcŹw wobec Przewodnika>i z caĆej siĆy ciĘniemy ich raportem w ich brak doĘwiadczenia, zaĘ sŃdziom tego sŚdu przedstawiamy, co nastŃpuje:

Ten raport ko "Jak rzeczoznawcŹw jest przykĆadem konspiracji caĆkowicie wrogiej wobec źycia, historii, zwyczajŹw i uĘwiŃconych kwestii, jakie ten kraj i ten narŹd majŚ za drogie; ma on w pogardzie obowiŚzujŚce prawa, zniewaźa rzŚd, a poprzez oczerzyszee tysiŚcletniej historii tego narodu zniewaźa wszystkich jego przodkŹw; atakuje on duchowe źycie dwudziestu milionŹw naszych braci, jacy źyjŚ w tym kraju. Niemoźliwe, źeby sŚd w jakikolwiek sposŹb daĆ mu wiaê prze Pytamy tych, ktŹrzy zĆoźyli swe podpisy pod tym Ęwiadectwem konspiracji i ktŹrzy sami nazywajŚ siŃ rzeczoznawcami: Czy istnieje narŹd bez religii? Czy ten narŹd źyje w pookonannŃdznika, ktŹry - niech BŹg uchroni! - zostaĆ pozbawiony wiary (ar. iman)>i religii na setki lat? Czy przodkowie tego narodu, ktŹrzy wyzĆocili jego olĘniewajŚcŚ historiŃ, spŃdzili rozprźycie na drodze niewiary szerzŚcej rozpustŃ i zbĆŚdzenie?

— 151 —

Nasi przodkowie pozostawili nam olĘniewajŚcŚ historiŃ; rozpoczŃli oni nowŚ epokŃ w dzijmowaĆtego Ęwiata, zdobywajŚc Konstantynopol; rozprzestrzenili ĘwiatĆo zbawienia, wiedzy i cnoty, niosŚc sztandar Koranu na wschŹd i na zachŹd; nauczyli EuropŃ, ypis:>est prawdziwa cywilizacja; oĘwiecili ludzkoĘê ĘwiatĆem cywilizacji islamu. Nasza historia jest peĆna bohaterstwa YildirimŹw, FatihŹw, SelimŹw i SulejmanŹw, ktŹrzy stworzyli ten narŹd. Raport caĆkojŚcychtemu zaprzecza, jak gdyby ten narŹd wygasĆ duchowo i nie miaĆ pojŃcia o swojej religii. Czy kĆamstwem jest, źe ci przywŹdcy sŚ czŃĘciŚ naszej przeszĆoĘci? Czy historia pomyliĆa siŃ, kiedy olny praĆa, źe ten narŹd szerzyĆ islam? Czy ci bohaterscy dowŹdcy sŚ czŃĘciŚ przeszĆoĘci innego narodu? Czyź nie jest prawdŚ, źe Turcy jako bohĆŚ chwie islamu dzierźyli sztandar Koranu ponad innymi narodami jako przynoszŚcŚ im zaszczyt koronŃ?

A moźe jest kĆamstwem twierdzenie, źe dziŃki nauce, jakŚ otrzymaĆ od islamu, ten narŹd przyozdobiĆ swoje kobiety i dziewczŃta cnotami moralnymi takźeu, ochroniĆ ich godnoĘê i honor, i ustrzegĆ je przed niewĆaĘciwym traktowaniem, jak gdyby byĆy bezwartoĘciowe? Czyź jest w ogŹle moźliwe, źe nasi przodkowie, ktŹrzy stali etrzymawni jako tureccy wojownicy islamu i z ktŹrych jesteĘmy dumni, a takźe nasze matki, ktŹre osiŚgnŃĆy zenit godnoĘci i honoru, nigdy nie byli rzeczywiĘcie posĆuszzostaêazom Koranu, a miast stroiê siŃ w prawdziwe piŃkno moralnoĘci Koranu i pozostawaê w krŃgu nauki islamu, ukazywali swoje obnaźone ciaĆa? Czy jest to moźliwe?

czym jwamy ludzi uczciwoĘci, ludzi obecnego pokolenia, dumnych ze swej historii i z kwestii, ktŹre majŚ oni za ĘwiŃte, a takźe ich bohaterskich przodkŹw! PrzybŚdĄcie i spŹjrzcie! W imiŃ waszego islamu, ktŹry daĆ źycie waszemu źyciu i waszym duszom; aĆun z waszego Koranu, ktŹry rozĘwietlaĆ wszechĘwiat przez czternaĘcie stuleci, ktŹry poprzez swe uĘwiŃcone i niebiaÓskie zasady oĘwiecaĆ waszych przodkŹw przez ponad tysiŚc lat i staĆ siŃ waszym przewodnikiem do wiecznej szczŃĘliwoĘci; w iŚź siŃtek i milionŹw waszych przodkŹw, ktŹrzy byli posĆuszni zasadzie Koranu; w imiŃ waszych matek, babek i siŹstr, ktŹre zostaĆy oĘwiecone ĘwiatĆem islamskiej nauki i edukacji na drodhirzamhowywania ich piŃknej moralnoĘci i dostojeÓstwa, ktŹre ukazaĆy prawdziwe znaczenie i piŃkno kobiecoĘci poprzez swoje postŃpowanie, strŹj i źycie - wyraĄcie waszŚ pogardŃ i potŃpienie, odrzuêcie twierdzenia tych, ktŹrzy przygotowali zdradziedzi wrport zniewaźajŚcy waszŚ historiŃ i wasz islam, oszczercŹw, ktŹrzy cisnŃli wam w twarz swoje szyderstwo i obmowŃ!

— 152 —

Oto ci oszczercy, biorŚcy na cel z gŹrŚ osiemdziesiŃcioletniego czĆowieka, ktŹry jest jednym z waszych wojownikŹw islaczycieŹry cierpi ciŃźkie choroby z powodu trucizny, jakŚ mu podano; ktŹry spŃdziĆ caĆe źycie w wiŃzieniu z powodu jego sĆuźby religii. Aby skonfiskowaê jego dzieĆo zatytuĆ(ar. dPrzewodnik dla mĆodzieźy,>ktŹre porusza kwestiŃ ochrony mĆodych ludzi przed niemoralnoĘciŚ i wystŃpkiem - a tŃ troskŃ dzielŚ z nim intelektualiĘci, literaci, uczeni i nauczyciele, jak rŹwnieź ci, ktŹrzy namiŃtnie miĆujŚ swŹj koni w o umoźliwia im, aby stali siŃ poźytecznymi czĆonkami spoĆeczeÓstwa, aby sĆuźyli interesom tego narodu i jego szczŃĘciu - ktŹre jest najbardziej potŃźnŚ siĆŚ wspierajŚcŚ sprawiedliwoĘê, porzŚdek i bezpieczeÓstwo publiczne, ci osz (ukaz, aby go skazaê, mŹwiŚ, co nastŃpuje:

"Bediuzzaman popiera zasĆanianie ciaĆa przez kobiety. Przedstawia kobiety ubierajŚce siŃ tak, źe pozostajŚ pŹĆnagie, jako źoĆnierzy armii dowodzonej przez Szatnej duuwaźa, źe w dzisiejszym źyciu spoĆecznym grzechem dla kobiety jest strŹj odsĆaniajŚcy jej nogi. Bediuzzaman postrzega ubiŹr pŹĆnagich kobiet jako przeszkodŃ dla maĆźeÓstwa, , źe motwiera drogŃ do prostytucji. Ponadto, ponownie wedle Bediuzzamana, tym, co upiŃksza kobietŃ, bŃdŚc jej prawdziwym i trwaĆym piŃknem, sŚ raczej jej ozdoby cnŹt koranicznych zyskanych w krŃgu nauki muzuĆmaÓskiej, nie zaĘ bĆyblisko i odsĆanianie ciaĆa, jakie proponuje kobietom spoĆeczeÓstwo. Bediuzzaman popiera edukacjŃ religijnŚ. OpierajŚc siŃ na ĄrŹdle jego nauk religijnych, do ktŹrego odnosi siŃ, nazywajŚc je Traktatami ęwiatĆa, twierdzi, źe wiŃĄniowie (stuhowaniy owe nauki - uz. red. pol.) zmienili siŃ na lepsze w ciŚgu piŃtnastu tygodni - co ukazuje on poprzez zeznania sŃdziŹw, straźnikŹw i nadzorcŹw wiŃziennych, ktŹrzy poĘwiadczajŚ ten fakt. Autor źywi przekonanie, wedle k Jaki mĆodzi ludzie stojŚcy wobec niebezpieczeÓstwa bycia urzeczonymi przez uwodzicielskie zepsucie, mogŚ zostaê ocaleni poprzez lekcje wiary (ar. iman)>pochodzŚce od ęwiatĆa. Jest zatem - jako wyznajŚcy takie idee - winnym popeĆniespoĘrŹzestŃpstwa i zgodnie z prawem musi zostaê skazany przez sŚd". Oto, co twierdzŚ.

Teraz ci ludzie majŚ naleźeê do komisji rzeczoznawcŹw zĆoźonej z profesorŹw i wykĆadowcŹw prawa, ktŹrzy uczŚ mĆodych ludzi tego kraĄne temacie sprawiedliwoĘci, praw i wolnoĘci.

Zatem zwracam siŃ do sŃdziŹw, ktŹrzy jako przedstawiciele prawdziwej sprawiedliwoĘci utrzymujŚ zwyczajowe prawo i honor narodu! JeĘli lekcje wiary (ar. iman)>i nauki moralne Przewodnika dla mĆodej (arsŚ uwaźane za kwestiŃ stanowiŚcŚ zbrodniŃ, jak argumentuje raport komisji

— 153 —

rzeczoznawcŹw; jeĘli autor ma byê odpowiedzialnym za wykonywanie tej wspaniaĆej sĆuźby, oznacza to,ierwszsicie zgodziê siŃ z obmowŚ i szyderstwem, z ciosami, jakie oskarźyciele poprzez swe wywrotowe twierdzenia zadali wczeĘniej opisanemu narodowi, jego tysiŚcletniej historii i tradycji; jego kodeksowi cywilnemu i zwyczajowemo źe Tu; jego uĘwiŃconej religii i uĘwiŃconym prawdom islamu, ktŹre byĆy przyczynŚ dumy tego narodu; jego uĘwiŃconym lekcjom Koranu; jego szlachetnym przodkom, ktŹrzy podtrzymywali cywilizacjŃ islamu, cieszŚc siŃ doskona o wasaĆŚ na caĆym Ęwiecie, a takźe ich dostojeÓstwu, prawom i duszom. Jedynie poprzez zaakceptowanie i przyjŃcie tych wielkich duchowych zbrodni przestŃpstwo przypisywane (Bediuzzamano pewnez. red. pol.) przez tŃ komisjŃ rzekomych rzeczoznawcŹw moźe byê uznane za zbrodniŃ. Jedynie wtedy autor moźe zostaê skazany, a jego uczniowie, ktŹrzy opublikowali Przewodnik,>postawieni przed sŚdem. W przeciwnym razie taki wyrok i taki prom ĘwiedŚ niemoźliwymi w oparciu o prawa sprawiedliwoĘci, wolnoĘci myĘli i wolnoĘci sumienia. BŃdzie to rŹwnieź niezgodne z demokratycznymi prawami "wolnoĘci myĘli i sumienia", jakie rzŚd Republiki stosuje w ich najszerszym znaczeniu.

JeĘie zaparźenie mŹwi, źe rozpowszechnianie Przewodnika dla mĆodzieźy,>ktŹry dostarcza nauk religijnych, jest sprzeczne z sekularyzmem, zatem cojsc w za sekularyzm? Pytamy: Czy sekularyzm oznacza wrogoĘê wobec islamu? Czy sekularyzm oznacza, źe nie wolno wyznawaê źadnej religii? Czy sekularyzm przyrtŚ.

wolnoĘê atakowania religii tym, ktŹrzy przyjŃli ateizm za swojŚ religiŃ? Czy sekularyzm wprowadza despotycznŚ zasadŃ, wedle ktŹrej kaźdemu, kto tylko dzieli siŃ prawdaiw w tigii i rozprzestrzenia lekcje wiary (ar. iman),>naleźy zamknŚê usta i zwiŚzaê rŃce?

JeĘli sekularyzm jest wolnoĘciŚ sumienia i myĘli, czyź jest moźliwe zezwolenie ateistom i wrogom religii nuzuĆmajmowanie wszelkiego rodzaju atakŹw i szturmŹw przeciwko islamowi; zezwolenie im na to, by szerzyli idee anarchii w oparciu o pretekst wolnoĘci sumienia; czyź jest moźliwe uznanie lekcji religijnej danej przez muzuĆmaÓskiego uczonego - ktŹryi PartjŚc na zasadzie wolnoĘci myĘli, dziaĆa zgodnie z tysiŚcletnimi zwyczajami i prawami tego narodu, dokĆada staraÓ dla ochrony godnoĘci i honoru na drodze szczŃĘcia tego narodu - za przestŃpstwo podlegajŚce zarzutom, uawicienie jej jako sprzecznej z sekularyzmem i twierdzenie, źe stara siŃ on obaliê system rzŚdŹw, sprawiajŚc, źe rzŚd bŃdzie przestrzegaĆ zasad wiary i religii? Uwaźamy za nieprawdopodobne, aby taka niemoźliwoĘê miaĆa staêego czoźliwŚ i wierzymy bez wŚtpienia, źe nie zezwoli na to prawo sprawiedliwoĘci.

— 154 —

ZaprawdŃ,~Przewodnik dla mĆodzieźy, bŃdŚc niewielkŚ czŃĘciŚ skĆadajŚcych siŃ ze stu trzydziestu czŃĘci TraktatŹw ęwiatĆa, ktŹre zostaĆy juź caĆach. Je uniewinnione i zwrŹcone ich prawowitym wĆaĘcicielom przez poprzednie sŚdy, jest jednym z najwaźniejszych ĘrodkŹw sĆuźŚcych osiŚgniŃciu szczŃĘcia w tym kraju i tym narodzie. My, jako setki uczniŹw ęwiatĆa, ktŹrzy ukazali sŚdkowi i poprzez czytanie owych dzieĆ i odbieranie ich lekcji zostali ocaleni od niebezpieczeÓstw wystŃpku i zbĆŚdzenia; jako tysiŚce mĆodych tureckich ludzi, ktŹry udow

Wy swym źyciem i sĆuźbŚ, jak stali siŃ poźytecznymi obywatelami kraju i czĆonkami narodu - caĆkowicie odrzucamy te bezpodstawne oskarźenia i ciskamy je w twarze oszczercŹw.

Śca sie to smutne, źe dzieĆo, ktŹre sĆuźyĆo utrzymywaniu porzŚdku i bezpieczeÓstwa publicznego oraz ochronie moralnoĘci, a takźe przyniosĆo tysiŚce korzyĘci sŚdownictwu i policji, obecnicŚ for przed sŚdem jako winne popeĆnienia zbrodni caĆkowicie sprzecznej z jego zamysĆem i zrobiono z niego dzieĆo szkodliwe. Pozostawiamy uczciwoĘci tych, ktŹrzy sŚ uczciwŃźkichfrontacjŃ uczciwoĘci z tak oczywistŚ sprzecznoĘciŚ. Obecnie w odpowiedzi na wysuniŃte przeciwko naszemu Nauczycielowi oskarźenie, ktŹre twierdzi, źe wykorzystuje on religiŃ jako narzŃdzie polityki, powiemy: Ta komisjtŹw ęwzoznawcŹw wykorzystuje sŚdownictwo jako narzŃdzie ateizmu.

Jednym z innych zarzutŹw tej komisji jest fakt, źe autor przemawia w imieniu zbiorowej osobowoĘci duchowej TraktatŹkie, jtĆa, a poprzez dobieranie takich wyraźeÓ, jak: "zostaĆo to oznajmione mojemu sercu" czy teź "waźna kwestia oznajmiona memu sercu w Noc Przeznaczenia (ar. Lajlat al-Qadr)", twierdzi siŃ, źe stara siŃ on zabezpieczyê wpĆyw swojej osoby Boźejych.

Wobec tak bezpodstawnego i bezsensownego oskarźenia czĆowiek nie ma innego wyjĘcia, jak tylko orzec, iź ci ludzie, ktŹrzy nazywajŚ samych siebie rzeczo raczemi, sŚ tak dalecy od bycia nimi, źe ukazywana przez nich ignorancja zdumiewa kaźdego. Gdyby tylko uwaźnie i uczciwie zbadali ten aspekt, byê moźe mogliby ocaliê ch tym siebie od upadku w takie doĆy ignorancji. W odpowiedzi na to bezpodstawne oskarźenie, mŹwimy przede wszystkim:

Wszystkie czŃĘci TraktatŹw ęwiatĆa i wchodzŚce w ich skĆad listy, a takźe źycie naszeŃgi znczyciela, sŚ rozstrzygajŚcymi dowodami tego, źe Źw szacowny czĆowiek doĆoźyĆ wszelkich staraÓ w sĆuźbie na rzecz Prawdy (ar. Al-Haqq) i wykonywanej jedynie przez wzglŚd na PrawdŃ. Ta komisja rzekomych rzeczoznawcŹw .

a bardzo daleko

— 155 —

(od Prawdy - uz. red. pol.), aby przypisaê mu pewne podlegajŚce zarzutom przestŃpstwa po przeczytaniu jedynie niewielkiej czŃĘci zbioru ęwi z nima dochodzŚc do takiego oskarźenia jej czĆonkowie prawdziwie ukazali swŚ zajadĆoĘê w bezboźnoĘci. Tymczasem Źw szacowny czĆowiek, objaĘniajŚc lekcje TraktatŹw ęwiatĆa, partiŃNaszŚ najwaźniejszŚ lekcjŚ sŚ sĆaboĘê (ar. 'ajz),>ubŹstwo (ar. faqr),>litoĘê i rozmyĘlania (ar. tafakkur).

ZaprawdŃ, ten szacowny czĆowiek wykonaĆ wspaniaĆŚ i wszechstronnŚ sĆuźbŃ oraz z oczaciwoĘciŚ i wytrwaĆoĘciŚ zniŹsĆ najbardziej bezlitosne mŃczarnie. Nie zaprzestajŚc swej duchowej walki, rozbiĆ nieugiŃte ataki niewiary i zbĆŚdzenia, a takźe oparte o niewiarŃ metody materialienia c naturalistŹw, poprzez prawdy ęwiatĆa, ktŹre otrzymaĆ od WszechmŚdrego Koranu. Wraz z setkami tysiŃcy jego źarliwych uczniŹw, ktŹrzy sŚ mu wdziŃczni za jego lekcje wiary (ar. imanh, ktŹprzestrzeniaĆ setki tysiŃcy kopii owych stu trzydziestu traktatŹw, aź dotarĆy one do kaźdego miejsca. Poprzez najbardziej rozstrzygajŚce dowody i argumenty ukazaĆ on prawdyz sunn - ktŹre uniemoźliwiĆy ataki ateizmu, a w szczegŹlnoĘci komunizmu, na ten kraj - i rozbiĆ uĆomnŚ metodŃ niewiary i zbĆŚdzenia poprzez Ęwiadectwa wiary w Boga i Boźej jednoĘci Jedynego (ar. taĆhid).>Obecnie Traktaty ęwiatĆa dotatnie w waźnych centrŹw Ęwiata islamu jako dzieĆa spotykajŚce siŃ z wielkim uznaniem. W zeszĆym roku pakistaÓski minister, ktŹry przybyĆ z wizytŚ do Turcji, na spotkaniu z czterdziestoma czy piŃêdzieo stwoma studentami uniwersytetŹw powiedziaĆ:

"Moi bracia, przeszukiwaĆem Ęwiat islamu, a to, czego poszukiwaĆem, znalazĆem w Turcji. Bediuzzaman nie naleźy tylko do was; naleźy do caĆego Ęwiata islamu. Wprzed zrozumie go caĆy Ęwiat islamu. Dbajcie o Traktaty ęwiatĆa. OpublikujŃ je dla dziewiŃêdziesiŃciu milionŹw muzuĆmanŹw. NiepokoiĆo mnie wiele rzeczy odnoĘnisĆawiowiata islamu i miaĆem nadziejŃ, źe zapytam o nie Nauczyciela. Po tym jak sĆuchaĆem go jedynie przez godzinŃ podczas mojej wizyty (u niego - uz. red. pol.), wszelkie moje zmartwienia odeszĆy, a na wszysa ponaytania otrzymaĆem odpowiedĄ. Teraz wracam do Pakistanu z nowŚ nadziejŚ i z dobrymi nowinami o przyszĆoĘci muzuĆmaÓskiego Ęwiata. StudiowaĆem historiŃ TurkŹw i islamu. Zaiste, (z Turcji - uz. red. pol.) pochodziĆo wielu wojownam),>twielu bohaterŹw islamu i patriotŹw. Wszyscy sĆuźyli narodowi i krajowi z wielkim poĘwiŃceniem i bohaterstwem, jednakźe w zamian wszyscy zostali uhonorowani tak jau prawo zasĆugiwali. Kaźdy z nich odebraĆ swego rodzaju nagrodŃ, jednakźe Bediuzzaman, po tym jak przez ostatnie dwadzieĘcia lat cierpiaĆ niemoźliwe icy szsania niesprawiedliwoĘê i tortury przez wzglŚd na szczŃĘcie tego narodu na tym Ęwiecie i w źyciu ostatecznym, po tym jak poprzez spisywanie

— 156 —

i rozpowszechnianie tych ksiŚg uniemoźliwiĆ szerzenie siŃ prŚdŹw ateizmu wewnŚtrz narodh mediĘ nie ma nawet lampy w domu, w ktŹrym mieszka. W taki sposŹb wyrzekĆ siŃ on wszystkiego i poĘwiŃciĆ siŃ wyĆŚcznie dokĆadaniu staraÓ na rzecz religii. Zaiste, wkrŹtokrataat islamu pozna tego szacownego czĆowieka i jego dzieĆa".

Oto wyrazy uznania uczonego i intelektualisty takiego jak Ali Akbar Szach.

Teraz niektŹrzy spoĘrŹd DemokratŹw w parlamencie mŹwiŚ: "Uczniowie ęowa ce, ktŹrzy czytajŚ Traktaty ęwiatĆa, uczŚ siŃ ich lekcji i rozpowszechniajŚ je, stali siŃ poprzez tŃ sĆuźbŃ barierŚ uniemoźliwiajŚcŚ szerzenie komunizmu w tym kraju. Jako źe nasz rzitym szeciwia siŃ komunizmowi, zatem jest wdziŃczny uczniom ęwiatĆa (tur. Nurcular) za peĆnienie tej sĆuźby". Po otrzymaniu wyrazŹw uznania nawet od czĆonkŹw parlamentu moźnaiejszydzieê, źe kaźda czŃĘê TraktatŹw ęwiatĆa, z tysiŚcami sĆŹw i zdaÓ w kaźdej ich kopii, zaĘwiadcza dwudziestopiŃcioletniŚ dziaĆalnoĘê Nauczyciela i * *

بe wielkie korzyĘci, jakie zapewniajŚ publikacje ęwiatĆa.

Tak, ten szacowny czĆowiek, ktŹry przyjŚĆ lekcjŃ sĆaboĘci i bezsilnoĘci jako swojŚ meie, caktŹry nauczaĆ jej swych uczniŹw, jest zaprawdŃ najbardziej godnym tego, by staĆ siŃ odbiorcŚ najwyźszych poziomŹw pochwaĆy, uznania, szacunku i miĆoĘci zarŹwno swoich uczniŹw, jak i ludzi wiary (ar. ahl al-iman),>a test w a wszelkie prawo do tego, aby je otrzymaê. Jednak wielokrotnie unikaĆ szczerego szacunku i pochwaĆ tych, ktŹrzy przybywali, aby go odwiedziê, a takźe tych, ktŹrzy po przeczytaniu ksiŚg TraktaewczŚtiatĆa byli zdumieni i uznali je za wyźsze od innych ksiŚg wiedzy i dowodŹw tej epoki. Uparcie mŹwiĆ on w swoich listach:

"Ja rŹwnieź jestem waszym przyjacielem w otrzymywaniu lekcji Koranu. Te MĆodzione prawdy zostaĆy mi zesĆane przede wszystkim dlatego, źe jestem najbardziej potrzebujŚcy i ubogi. Nie posiadam źadnych rang, nie miĆujŃ samego siebie i nie darzŃ uznaniem tych, ktŹrzy mnie miĆpii. Noi bracia, nie dzielŃ siŃ z wami mymi wieloma ukrytymi bĆŃdami, abyĘcie caĆkowicie nie odwrŹcili siŃ ode mnie". PoĘwiŃciĆ swoje źycie jego jedynemu celowi, to jest sĆuźbiey, ponwszechniania prawd wiary (ar. iman) i przez wzglŚd na tŃ sĆuźbŃ poĘwiŃciĆ wszelkie korzyĘci tego Ęwiata.

Tak szacowny czĆowiek, ktŹrego źycie - caĆe bez wyjŚtku - zaĘwiadcza owo wyrzeczenie siki tru prawdŃ, staĆ siŃ celem oskarźeÓ wysuniŃtych przez komisjŃ rzeczoznawcŹw w sposŹb, jakiego nie mŹgĆby wyobraziê sobie nawet czĆowiek nieuczciwy. ZaprawdŃ, caĆkowicie przeoczyli oni

— 157 —

waźnŚ prawdŃ, objaĘnionŚ w Przewodniku>pod tytuĆem Wa

aktowestia, co do ktŹrej zostaĆem napomniany w Noc Przeznaczenia;>wyrwali sĆowo "napomnienie" z kontekstu i zinterpretowali je jako dowŹd staraÓ o zachowanie osobistego wpĆywu na innych. ZaprawdŃ, sĆow rozpoomnienie" ma tak szerokie znaczenie w wyraźaniu owych wzniosĆych prawd, źe sprawia, iź przeczytanie tych prawd staje siŃ koniecznym. Poniewaź kraÓcowa tyrania i despotyzm ostatniej wojny Ęهُوَ اej; jej bezlitosne zniszczenie; fakt, źe setki niewinnych wypŃdzano i doprowadzano do ruiny z powodu jednego wroga; wielka rozpacz pokonanych; straszliwa trwoga zwyciŃzcŹw oraz ich upiorne wyrzuty upartnia wynikajŚce z faktu, iź nie mogli oni zachowaê swej supremacji ani naprawiê wyrzŚdzonego zniszczenia; caĆkowite przemijanie i efemerycznoĘê źycia tego Ęwiata; fakt, źe zwodnicza i nardziesina natura kaprysŹw cywilizacji staĆa siŃ widoczna dla wszystkich, zaĘ wzniosĆe zdolnoĘci umiejscowione w ludzkiej naturze zostaĆy zranione w powszechny i straszny sposŹb, a powstaĆo i zbudziĆo siŃ wrodzone czĆowiekowi umiĆ po to i pragnienie nieĘmiertelnoĘci, zaĘ niedbalstwo, zbĆŚdzenie i gĆucha, pozbawiona źycia natura zostaĆy ĘciŃte diamentowym mieczem Koranu, przy czym staĆo siŃ ilnowane kraÓcowo szpetne i okrutne oblicze Ęwiatowej polityki, bŃdŚce najbardziej obszernŚ, duszŚcŚ i zwodniczŚ zasĆonŚ dla niedbalstwa i zbĆŚdzenia - to wszystko sprawiĆo, źe z caĆŚ pewnoĘciŚ i bez cienia wŚtpliĆyszel jako źe źycie tego Ęwiata - bŃdŚce metaforycznym umiĆowanym rodzaju ludzkiego - jest szpetne i przemijajŚce, prawdziwa natura czĆowieka bŃdzie poszukiwaê ze wszystkich siĆ źycia wiecznego, ktŹre prawdziwie miĆujofertŃ ktŹrym tŃskni, jak jest to juź widoczne poprzez znaki, ktŹre ukazaĆy siŃ na PŹĆnocy, na Zachodzie i w Ameryce.

"Zaiste, jeĘli tylko ludzkoĘê nie straciĆa w zupeĆnoĘci rozumu, jeĘli nie spadnie na nest koerialny i duchowy DzieÓ Zguby, wŹwczas - jak sĆawni mŹwcy w Szwecji, Norwegii, Finlandii i Anglii, pracujŚcy nad tym, by te kraje przyjŃĆy Koran; jak waźna i poboźna spoĆecznoĘê w Ameryce, poszukujŚca prawdziwej religii -y Naucnenty i rzŚdy caĆego Ęwiata bŃdŚ poszukiwaĆy Koranu, owej KsiŃgi cudownej wystawy, a po docenieniu jego prawd przyjmŚ go caĆym swym jestestwem. PrzeboźnoĘŚd na tŃ prawdŃ z caĆŚ pewnoĘciŚ nie istnieje nic, co w jakikolwiek sposŹb byĆoby rŹwne Koranowi lub mogĆoby siŃ z nim rŹwnaê; nie istnieje nic, co kiedykolwiek mogĆoby zajŚê miejsce owego najwiŃkszego powodw".

Szanowni Panowie SŃdziowie! Przedstawiamy waszemu sŚdowi jedynie ostatnie zdania owego waźnego fragmentu jako jego prŹbkŃ.

— 158 —

Czyź moźe byê podlegajŚcym oskarźeniu przestŃpstwem uźycie sĆowa "napomnienie" w tytule takiego k niezntu? Czyź ten fragment brzmi, jakby zostaĆ napisany dla zabezpieczenia osobistego wpĆywu na innych? Czy teź, wyjaĘniajŚc, jak ludzkoĘê zaczŃĆa poszukiwaê pra. qadranu, informuje on o tym - i udowadnia to - źe Koran bŃdzie w przyszĆoĘci wĆadaĆ ludzkoĘciŚ? Pozostawiamy decyzjŃ waszemu wzniosĆemu osŚdowi.

Tak, autor Traktj cierwiatĆa dzieli siŃ tymi napomnieniami, ktŹre otrzymaĆ od lekcji Koranu jako czystŚ prawdŃ, aby mogĆy one ukazaê prawdziwoĘê tych lekcji oraz kwestii, jakie autor objaĘnia i udowadnia. Zaiste, kaźdy, kto uwa wiarytudiuje owe kwestie, moźe ujrzeê, źe sŚ one czystŚ prawdŚ. Ludzie mogŚ ujrzeê, jak owa lekcja wlewa siŃ do serc i umysĆŹw przyszĆych pokoleÓ jako cud, jako ocean wiary (ar. iman),>jako skarbiec jednoĘci m mŹwigo (ar. taĆhid),>jako ocean mŚdroĘci; mogŚ ujrzeê, jak bŃdzie źyê w doskonaĆej ĘwietnoĘci, cieszŚc siŃ uznaniem. MogŚ odczuê, źe zgodnie z jego chwalebnŚ tysiŚcletniŚ historiŚ narŹd turecki jnego p raz przyjmie prawdy wiary i bŃdzie źyĆ zgodnie z bohaterskŚ rolŚ, jakŚ ukazaĆ Ęwiatu poprzez swoich przodkŹw, aby jeszcze raz duchowo wĆadaê ziemiami pźe SzloĘci jako chorŚźy Koranu.

Aby zrozumieê owe wzniosĆe i znaczŚce prawdy, naleźy cofnŚê siŃ do kazania (ar. chutba),>jakie Bediuzzaman wygĆosiĆ czterdzieĘcŚ jesttemu, w 1327 roku, w Damaszku, w Meczecie 'UmajjadŹw, wobec zgromadzenia dziesiŃciu tysiŃcy wiernych, wĘrŹd ktŹrych obecna byĆa setka uczonych. łw szacowny czĆowiek, ktŹry Ćaskawie przetĆumaczyĆ to dzieĆo (na turecki - uz. red.Ś zasa, od tamtej pory oznajmiaĆ dobrŚ nowinŃ o tym, źe mimo nŃdznego jenieckiego stanu Ęwiata islamu, mimo faktu, źe zĆo cywilizacji przewaźa nad jej dobchwaĆaziŃki sile islamu dobro cywilizacji zwyciŃźy i zostanie ustanowiona wĆadza sĆoÓca islamu wschodzŚcego nad narodami i kontynentami; to objaĘnia i to udowadnia.

ustu sjasnym, źe ci ludzie, ktŹrzy nazywajŚ samych siebie komisjŚ rzeczoznawcŹw, nie byli w stanie przeniknŚê do prawdy zawartej w zdaniu: "Kwestia oznajmiona memu sercu..." i bĆŃdnie je zinterpretowali. Prawdy kazania z Damaszku prawoe wskazujŚ na przyszĆoĘê islamu od roku 1327 aź do 1371, ukazujŚ prawdŃ i rozlegĆe znaczenie sĆowa "napomnienie" - ktŹre komisja rzeczoznawcŹw bĆŃdnie zrozumiaĆa lub bĆŃdnie zinterpretowaĆa - i przedstawiajŚ wzniosĆŚ prawdŃ. Jako ĘwiadebiegĆarzedstawiamy sŚdowi tĆumaczenie dzieĆa Kazanie z Damaszku.>Na razie przytoczymy kilka zdaÓ wyraźonych w zakoÓczeniu, po tym jak w kazaniu udowodniono jego argumenty:

— 159 —

"Tak, oto co mŹisko tpierajŚc siŃ na lekcji, jakŚ otrzymaĆem: O, zgromadzenie muzuĆmanŹw! DajŃ wam dobrŚ nowinŃ o pierwszych znakach prawdziwego brzasku szczŃĘliwoĘci ArabŹw, ktŹry nadejdzie jako efekt doczesnego szczŃĘcia m

PinŹw (szczegŹlnie szczŃĘcia OsmanŹw), przede wszystkim poprzez wzrost islamu. RzucajŚc wyzwanie beznadziei, z peĆnym przekonaniem, aby usĆyszaĆ mnie caĆy Ęwiat, powiem, źe przyszĆoĘciŚ jestia: Ca i tylko islam, a islam jest prawdami Koranu i wiary, ktŹre zapanujŚ nad kaźdŚ rzeczŚ. Musimy zatem podporzŚdkowaê siŃ Boźemu zarzŚdzeniu (ar.~qadr) i naszemu obecnemu losowi; do nas naleźy olĘniewajŚca przyszĆoĘê, a dona wzgejczykŹw niepewna przeszĆoĘê.

JeĘli bŃdziemy w stanie ukazaê doskonaĆoĘê moralnoĘci islamu oraz prawdy wiary w naszych dziaĆaniach, wyznawcy innych religii z pewnoĘciŚ tĆumnie bŃdŚ przyjmowaê islam. ZaprawdŃ, islam przyjmŚ nawet niektŹrzucamtynenty i kraje na obliczu Ęwiata (...).

O, moi bracia w tym Meczecie 'UmajjadŹw, i o wy, ktŹrzy znajdujecie siŃ w wielkim meczecie Ęwiata islamu! Wy rŹwnieź powinniĘcie wyciŚgnŚê lekcjŃ ze straszliwych wydarzeÓ minionych czterdziestu od bud lat. Oprzytomnijcie caĆkowicie, o wy, ktŹrzy jesteĘcie myĘlicielami, ktŹrzy posiadacie wiedzŃ i uwaźacie siŃ za oĘwieconych!

W skrŹcie: Maw reluĆmanie, ktŹrzy jesteĘmy uczniami Koranu, postŃpujemy za dowodami. Obejmujemy prawdy wiary inteligencjŚ, umysĆem i sercem. W przeciwieÓstwie do niektŹrych wyznawcŹw innych religii, nie wyrzekamy siŃ dowodu na rzecz naĘlamu. Zna duchownych. Zatem w przyszĆoĘci, kiedy bŃdŚ panowaê wiedza i nauka, to Koran, ktŹry opiera siŃ na racjonalnych dowodach i zostaĆ ugruntowany w umysĆach, bŃdzie krŹlowaĆ nad kaźdŚ rzeczŚ (...).

Tak, jeĘli nie teraz, to trzydzi domino czterdziestu lat pŹĄniej wyposaźona w cnoty nauki, prawdziwej wiedzy i cywilizacji skĆonnoĘê do poszukiwania prawdy, uczciwoĘci i umiĆowania czĆowieczeÓstwa zostanie wysĆana, wyposaźona w owe trzy siĆy, na osiem frontŹw walki z owymi oĘmiŃzionowadronami wroga. Juź teraz sprawiĆa, źe nieprzyjaciele siŃ wycofujŚ, a in sza'a-llah>caĆkowicie rozbije ich w ciŚgu pŹĆ stulecia (...).

Zatem opwiatĆac siŃ na fakcie, źe pola umysĆu Ameryki i Europy wydaĆy plan w postaci genialnych dociekliwych uczonych, takich jak Mr. Carlyle i Bismarck, z caĆkowitŚ pewnoĘciŚ mŹwiŃ, źe Europa i Ameryka

— 160 —

sŚ w ciieĘci ktŹrej narodzi siŃ islam, a pewnego dnia dadzŚ źycie paÓstwu muzuĆmaÓskiemu, i pewnego dnia dadzŚ źycie paÓstwu zorganizowanemu na wzŹr europejski.raj, conadto zaczŃĆy unosiê siŃ zasĆony, ktŹre przesĆaniajŚ sĆoÓce islamu, powstrzymujŚ jego wschŹd i przeszkadzajŚ mu w oĘwieceniu caĆej ludzkNoc WnCi, ktŹrzy powstrzymywali islam, zaczŃli siŃ wycofywaê. Znaki Ęwitu ukazaĆy siŃ czterdzieĘci do piŃêdziesiŃciu lat temu. Prawdziwy brzask ieĘciaa w roku siedemdziesiŚtym pierwszym (1371 hidźry, tj. 1951 - uz. red. tur.). JeĘli okaźe siŃ on faĆszywym brzaskiem, wŹwczas prawdziwy Ęwit wzejdzie w ciŚgu trzydziestu do czterdzwiadczlat.

O, moi bracia, ktŹrzy jesteĘcie tutaj, w Meczecie 'UmajjadŹw, i o wy, ktŹrzy pŹĆ wieku pŹĄniej znajdujecie siŃ w meczecie Ęwiata islamu! Czyź owe zakaz wprowadzenia, jakie wymieniĆem od poczŚtku do tej pory, nie wskazujŚ na fakt, źe jedynie do islamu bŃdzie naleźaĆo duchowe panowanie nad ziemiami przyszĆoĘci; źe to islam skieruje ludzkoĘê ku szczŃĘciu na pod dwiecie i w źyciu ostatecznym wraz z religiŚ prawdziwych naĘladowcŹw Jezusa, ktŹra pozbŃdzie siŃ zabobonŹw i zepsutych wierzeÓ, podŚźy za Koranem i zjednoczy siŃ z islamem?"

Szanowni Panowie SŃdziowie! Najbardziej rozstrzygajŚcukĆad lnŚ odpowiedziŚ na wszystkie oszczerstwa i oskarźenia wysuniŃte przeciwko autorowi TraktatŹw ęwiatĆa jest fakt, źe po przeprowadzeniu swych dochodzeÓ trzy rŹźne sŚdawianizy komisje rzeczoznawcŹw uniewinniĆy i zwrŹciĆy owe ksiŃgi.

Ponadto pomimo peĆnego dochodzenia, jakie objŃĆo caĆoĘê stu trzydziestu ksiŚg (Nauczyciela - uz. red. pol.) i jego listŹw, a jakiemu zostaĆ on podd Zulfizez dziaĆajŚcych przeciwko niemu tyranŹw, apostatŹw i hipokrytŹw (ar. munafiqun);>pomimo faktu, źe wydano tajny rozkaz zamordowania go, jego wrogowie nie bygo powtanie znaleĄê najmniejszej wskazŹwki tego, źe wykorzystaĆ on religiŃ jako narzŃdzie polityki, co jasno dowodzi, iź tego nie uczyniĆ. Jako uczniowie ęwiatĆa i bliscy towarzysze jego źycia byliĘmy zdumieni jego nadzwyczajnŚ postawŚ, kwiŚzkiostrzegamy jako dowŹd jego prawdziwej szczeroĘci intencji (ar. ichlas)>w krŃgu TraktatŹw ęwiatĆa.

Przez wzglŚd na to mamy nadziejŃ, źe wasze sprawiedliwe i uczciwe orzeczenie odrzuci spisktŹra ch despotycznych wrogŹw, jakie uknuto dla obalenia jego twierdzeÓ poprzez oszczerstwa z powodu poźytecznej

— 161 —

sĆuźby, jakŚ wykonaĆ on na rzecz tego kraju i tego narodu, a takźe odrzuci wszelkie faĆszywe oskarźenia, aby cisnŚê jernem, rze oszczercŹw.

Z wyrazami szacunku,

Yasar, Osman Toprak, Ahmed, Osman, Ceylan,
Sukru, Bayram, Sungur, Husnu
spoĘrŹd uczniŹw ęwiatĆa z Eskisehir
Do Komisji Lekarskiej

PiŃtnaĘcie lat temu przybyĆo do mnie kilkustu szch uczniŹw, proszŚc o ochronŃ ich źycia na tym Ęwiecie i w Ęwiecie, ktŹry nadejdzie - do czego odniosĆem siŃ na poczŚtku Przewodnika.>Zatli oskieliĆem im owej lekcji z Przewodnika>przez wzglŚd na Boga.

Ten traktat - z wyjŚtkiem jednego lub dwŹch DopiskŹw do niego - byĆ przez dwa lata przetrzye poĘw celem dochodzenia przez wĆadze Isparty, sŚd w Denizli, SŚd Karny w Ankarze i SŚd Apelacyjny, a ostatecznie orzeczono uniewinnienie; caĆy zbiŹr TraktatŹw ęwiatĆa, w tym rŹwnsiŃ wyzewodnik,>zostaĆ uwolniony i zwrŹcony.

PŹĄniej, kiedy kopiŃ (Przewodnika dla mĆodzieźy>- uz. red. pol.) otrzymaĆ naczelnik policji z Ankary, znem. (no sprzeciw wobec jednego uźytego w tym traktacie sĆowa, ktŹrego prawda zostaĆa pŹĄniej zrozumiana, kiedy odczytano je we wĆaĘciwym kontekĘcie, stosownie do ostatnich zdaÓ. Raz jeszcwiecieedy prawda zostaĆa zrozumiana, nie podjŃto źadnych dziaĆaÓ dla uniemoźliwienia rozpowszechniania Przewodnika.

Choê w obiegu pozostawaĆy tysiŚce kopii, nigdzim to wwyrzŚdziĆy one źadnej szkody ani teź nie spotkaĆy siŃ ze sprzeciwem. ZaprawdŃ, kiedy kilka ksiŚg - w tym Przewodnik>- zostaĆo skonfiskowanych w Mersin w dystrykcie Tars, wszystkie zostaĆy wysĆane do Ankary celem dochatersta. WĆadze prowincji nakazaĆy, aby owe ksiŃgi zostaĆy zwolnione, czemu towarzyszyĆ oficjalny zapis potwierdzajŚcy ich wolnoĘê. RŹwnieź kiedy Przewodnik>zostaĆ opublikowany w Stambule, choê zostatŚ pewany do piŃciu lub szeĘciu ministerstw, ktŹre przetrzymywaĆy jego kopie przez piŃê lub szeĘê miesiŃcy, nie wysuniŃto przeciwko niemu źadnych sprzeciwŹw natury prawnej.Ś sprazystko udowadnia znaczenie Przewodnika,>jak rŹwnieź legalnoĘê jego opublikowania.

— 162 —

PŹĄniej, mimo nieszkodliwoĘci (tego dzieĆa - uz. red. pol.) oraz korzyĘci, jakŚ przyniosĆo ono tysiŚcom mĆosamychudzi w Ankarze i innych prowincjach odnoĘnie do kraju, narodu i moralnoĘci, jedno lub dwa sĆowa, ktŹre w źaden sposŹb nie stanowiŚ przestŃpstwa, zostaĆy eĘci p z kontekstu i bĆŃdnie zinterpretowane. Na przykĆad tytuĆ ksiŚźki, Przewodnik dla mĆodzieźy,>uznano za przestŃpstwo podlegajŚce oskarźeniu.

Ponadto bezradny autor tego dzieĆa nie odegraĆ źadnej roli w jego opublikowaniu; leźaĆ w ĆoźuiatĆa>ci, kiedy to dzieĆo zostaĆo wydrukowane przez pewnych mĆodych uczniŹw. Wydrukowanie go uznano za przestŃpstwo; stwierdzono, źe dokonane ono zostaĆo dla zachowania osobistego wpĆywu na innych, a miast wezwaaz z zd sŚd wydawcŹw, siĆŚ doprowadzono autora do SŚdu Karnego. ZaprawdŃ, ta ksiŃga zostaĆa napisana piŃtnaĘcie lat temu, byĆa juź uniewinniona przez sŚdy i objŃta powszechnŚ amnestiŚ, co oznacza jedynie, źe takie nŃkanie jej autorinione caĆkowicie bezprawne, jest wynikiem urazy lub zawiĘci. MŹwiŃ na to:

Takie upieranie siŃ przy doprowadzeniu mnie do sŚdu siĆŚ, w czasie kiszyĆ dstem ciŃźko chory, nie tylko jest bezprawne na dziesiŃê wzglŃdŹw, lecz rŹwnieź, jak mniemam, jest atakiem przedsiŃwziŃtym przeciwko mnie w imiŃ anarchii i ateizmu, w rezultacie wielkiej korzyĘci, jakŚ Przewodnik>przyniŹsĆ temi i odowi, narodowi, a takźe porzŚdkowi i bezpieczeÓstwu publicznemu. Poprzez zĆŚ wolŃ i w imiŃ bezprawia moi wrogowie obecnie chcŚ siĆŚ sprtii.

ê mnie do StambuĆu w imieniu prawa. Jednakźe z powodu mej staroĘci jestem bardzo sĆaby, zaĘ z powodu otrucia mnie kraÓcowo ciŃźko chory, co jest Ęwiadectwem wystje obrŚcym do tego, aby przedstawiê medyczne i naukowe usprawiedliwienie mej nieobecnoĘci (przed sŚdem - uz. red. pol.). Choê cztery razy przedstawiaĆem z drŹgy o skutkach (mej choroby - uz. red. pol.), wciŚź zmusza siŃ mnie do tego, abym stanŚĆ przed sŚdem. To gĆŃboko rani mojŚ duszŃ, a obecnie rzy mowianie przed sŚdem lub wobec wĆadz przekracza moje moźliwoĘci. Nawet gdybym tak uczyniĆ, nie miaĆbym innego wyjĘcia, jak tylko cisnŚê twierdzenia tych, ktŹrzy pracujŚ, aby zaszkodziê porzŚd w oca bezpieczeÓstwu publicznemu w tym kraju i tym narodzie, ktŹrzy bezprawnie wytaczajŚ mi proces, prosto w ich twarze. Nie jestem w stanie znosiê takiego okrucieÓstwa ani chwili dĆuźej, co jŚcego:lejnym rodzajem ciŃźkiej choroby, na ktŹrŚ cierpiŃ.

Ta duchowa choroba niesie ze sobŚ ryzyko wyrzŚdzenia szkody temu krajowi. Obecnie proszŃ, abm gotŹsja Lekarska rozwaźyĆa dobrze znany fakt, źe moi potajemni wrogowie wielokrotnie prŹbowali zamordowaê mnie, podajŚc mi truciznŃ - a to moźe zostaê poĘwiadczone przez tych,

— 163 —

ktŹrzy dobrze mnie znajŚ, ktŹrzy sŚ ze mnŚ ci Jed zwiŚzani i ktŹrzy mi sĆuźŚ. Mam trudnoĘci nawet z przeĆykaniem jedzenia.

ZaprawdŃ, nie mogŃ rozmawiaê z mymi pomocnikami dĆuźej niź przez piŃê minut. Ponadto drŃczy mnie silny bŹl gĆowy oraz uporczywe, psie (dliwe zimno, ktŹre sprawia, źe boli mnie i Ćzawi jedno oko.

CierpiŃ z powodu chronicznego lumbago oraz przenikliwego bŹlu. Ponadto, jako źe byĆem przetrzymywany na zesĆaniu przez dwadz uz. r osiem lat, nie przyjmowaĆem niczyjej pomocy i źyĆem w ubŹstwie, jestem bardzo sĆaby fizycznie. ZaprawdŃ, ledwie mogŃ wejĘê na schody.

Z powodu zmŃczenia nie mogŃ mŹwiê dĆ ciŃźkiź piŃê minut, chyba źe jest to absolutnie konieczne. ByĆem w stanie znieĘê wczeĘniejsze sprawy sŚdowe przez wzglŚd zarŹwno na Traktaty ęwiatĆa, jak i na uczniŹw TraktatŹw ęwiatĆa; wĆaĘnie dlatajŚcy awniĆem caĆŚ prawdŃ i do pewnego stopnia byĆem w stanie znieĘê niesprawiedliwoĘê moich wrogŹw bez ciĘniŃcia jej w ich twarze.

PrzetrwaĆem wszelkie rodzaje mŃaki w i tortur, aby niewinni nie doznali szkody, a porzŚdek publiczny nie zostaĆ zakĆŹcony. Jednak obecnie Ęwiat islamu przyjŚĆ Traktaty ęwiatĆa, a uczniowie ęwiatĆa nie plachetujŚ juź mojej ĆagodnoĘci i wyrozumiaĆoĘci wobec moich wrogŹw ani mego milczenia wobec ich niesprawiedliwoĘci. Oto dlaczego, jeĘli zostanŃ naprawdŃ sprowokowany, poza granicami mojej siĆy i woli bŃdzie powstrzymanie nia pr wypowiedzenia nagiej prawdy w twarze tych, ktŹrzy uĆatwiajŚ krzywdŃ i mŃkŃ, zadawane mi przez mych ukrytych wrogŹw.

Cicho... Na razie siŃ tym nie zajmujŃ.

Komisja Lekarska jest Ęwiadoma mego fizycznego i duchowego stanu zdrowia, stanu inne erwŹw i serca, mojego bŹlu gĆowy, symptomŹw zimna, lumbago, cierpienia i mej niezdolnoĘci do tego, by przemawiaê w sŚdzie. Skoro tak, skoro w sŚdzie sŚ obecni moi prawni przedstawiciele oraz ci, ktŹrzy wydrukowali ksiŃgŃ, proszŃ o toraportomisja Lekarska przedstawiĆa raport, źe jestem do tego niezdolny, a moja choroba stanowi zagroźenie (dla źycia - uz. red. pol.), a zatem a publĘwiadczenie moźe zostaê przyjŃte pod mojŚ nieobecnoĘê.

Said Nursi
Emirdag
— 164 —

MŹj drogi, bĆogosĆawiony i litoĘciwy Nauczycielu!

Przedstawiam ci ten list wraz z mym towarzyszem podrŹźy na pielgrzymkŃ (ar. hadźdź), do Pim Sabrim z Karakocan, ktŹry jest wypeĆniony ęwiatĆem.

Po pierwsze: Z szacunkiem caĆujŃ twoje bĆogosĆawione dĆonie i proszŃ o to, abyĘ zechciaĆ wĆŚczyê twego sĆabego i uĆomnego brata i ucznia do swych bĆogosĆawionych i przyjmowanyy siŃ ez Boga suplikacji (ar. du'a).

Po drugie: Z szacunkiem proszŃ o to, abyĘ wĆŚczyĆ do nich rŹwnieź Hadźiego Sabriego i innych nowych ludzi, ktŹrzy nawiŚzali wiŃĄ (ze ęwiatĆem - ui

. pol.).

Po trzecie: MŹj brat Husrev wysĆaĆ listy napisane przez ciebie i przez innych naszych braci wedle twoich wskazŹwek. Li-llahi l-hamd,>wciŚź siŃ rozwijamy.

Po czwarte: DaĆem braciom ksiŃgi wysĆane przez megiary. a Husreva i brata Ceylana oraz wysĆaĆem im pieniŚdze. PoprosiĆem o to, aby z Urfy wysĆano wiŃcej egzemplarzy. In sza'a-llah,>kiedy nadejdŚ, rozdam je uczniom. ZbiŹr tych dzieĆ zostaĆ zakupion Jakoz Hadźiego Sabriego.

Po piŚte: Prosimy ĆaskŃ Boga o to, aby dobre nowiny ukazane przez przemŹwienie prezydenta urzeczywistniĆy siŃ.

Po szŹste: Li-llahi l-hamd, nasze zaangaźowanie w rozpowszechnianie ęwiatĆa i jego podboje ti naszak zostaĆo to zarzŚdzone przez naszego Najbardziej LitoĘciwego (ar. Ar-Rahim) i Najbardziej Szczodrego (ar. Al-Karim) Pana (ar. Ar-Rabb). Nauczanie ęwiatĆa trwa kaźdej nocy w Ęwietlistej spoĆecznoĘci, w ktŹrej gromadzimy siŃ w mim nieromnym mieszkaniu.

Kiedy byĆem w Malatyi, uczestniczyĆem w dyskusji z tymi, ktŹrzy zĆŚczyli siŃ (ze ęwiatĆem - uz. red. pol.), na temat naszej dziaĆalnoĘci. Stronnicy (czasopisma - uz. red. pol.) nia cy Dogu" zaproponowali, abym doĆŚczyĆ do ich grupy, na co odpowiedziaĆem pytaniem: "Czy podŚźanie za 'Buyuk Dogu' jest inicjatywŚ politycznŚ?". Kiedy odpowiedzieli twierdzŚco, powiedziaĆem im: "MogŃ rozwiŚzaê stojŚce

Mowami wyzwania w kwestiach wiary (ar. iman) i Koranu oraz objaĘniê owe punkty z pomocŚ TraktatŹw ęwiatĆa. Moja metoda polega na pracy w krŃgu TraktatŹw ęwiatĆa bez udziaĆu mej woli i Ęwria i Ęci. Podzielam wasze poglŚdy w kwestiach wiary i Koranu, lecz nie mogŃ zaangaźowaê siŃ w politykŃ". Jednakźe w owej grupie sŚ ludzie zwiŚzani ze ęwiatĆem, ja zaa (turosiĆem o to, aby wspierali siŃ wzajemnie, kontynuowali czytanie

— 165 —

ksiŚg, pytali o kwestie, ktŹrych nie rozumiejŚ, a takźe zachŃcali do uczenia siŃ Koranu. W m, by Kistach pokornie zachŃcam ich do nabycia kopii ksiŚg z Malatyi, Urfy i Antep, oraz do umacniania ich wiŃzi ze ęwiatĆem. Takie na razie wiŃ, ooje dziaĆania dla ęwiatĆa.

OfiarowujŃ Wszechmocnemu Bogu niekoÓczŚce siŃ wychwalania Go i podziŃkowania za to, źe przy mych licznych bĆdomoĘcuznaĆ mnie za godnego tego, bym w ten sposŹb pracowaĆ w sĆuźbie Koranu i wiary (ar. iman).>Zaiste, mam nadziejŃ na to, źe dziŃki bĆogosĆawieÓstwom suplikacji>i Lasdu'a)>czynionych przez mego litoĘciwego Nauczyciela, zawsze pozostanŃ sĆabym czĆonkiem grupy ęwiatĆa, a w ten sposŹb bŃdŃ spoĘrŹd tych, ktŹrzy zgromadzŚ siŃ, stojŚc na podwyźszeniu Ahmada (niech bŃdzie z nim pokŹj i miĆosierdzieestem

d jego sztandarem.

Jeszcze raz z szacunkiem caĆujŃ twoje dĆonie i przesyĆam moje pozdrowienie pokoju wraz z modlitwŚ (ar. du'a)>i wyrazami szacunku wszysrzez wraciom zwiŚzanym ze ęwiatĆem. RozciŚgam moje wyrazy szacunku na wszystkich przyjaciŹĆ, ktŹrzy sŚ ci bliscy fizycznie i duchowo. MojŚ staĆŚ proĘbŚ w modlitwie do naszego Pana (ar. Ar-Rabb), KtŹry jest Najbk rzecj MiĆosiernym z miĆosiernych (ar. Arhamar Rahimin), jest to, aby byĆ On na wieki rad z mego szanownego i litoĘciwego Nauczyciela, i aby zesĆaĆ mu sukces w dŚźeniu do wszystkichuszy (celŹw.

اَلْبَاقِى اَلْحُبُّ فِى اللّٰهِ
Szczerze ci oddany
Hulusi

MŹj umiĆowany, litoĘciwy, szanowny Nauczycielu, Effendi!

Po pierwsze: WinszujŚc ci caĆym mym jestestwem bĆogosĆawionych dziesiŃciu dni (atysiŚcal'i aszara)>i uĘwiŃconego ęwiŃta (ar. 'Id), przesyĆam wyrazy szacunku i caĆujŃ twoje dĆonie, z ktŹrych bije ęwiatĆo, a takźe proszŃ, abyĘ wybaczyĆ mi moje bĆŃdy.

Po drugie: Jakoakiegogrzeszny, prosty, sĆaby, uĆomny, niegodny, nŃdzny i leniwy uczeÓ skĆadam niekoÓczŚce siŃ dziŃki Wszechmocnemu i Najbardziej MiĆosiernemu z miĆosiernych (ar. Arhamar Rahimin) za to, źe jestem od, zost uĘwiŃconych prawd wiary (ar. iman)>TraktatŹw ęwiatĆa i Koranu, a takźe za materialne i duchowe nauki naszego umiĆowanego Nauczyciela. Chwao osiŚch bŃdzie Bogu, oto dar od mego Pana!

— 166 —

MŹj umiĆowany Nauczycielu! Nie jestem w stanie wyraziê mej wdziŃcznoĘci memu MiĆosiernemu Panu (ar. Ar-Rabb) za to, źe wciŚź sprawia On, źe odczuwamy wiatĆo twej duchowej nauki. Oto, czym podzielŃ siŃ z tobŚ, aby wyraziê podziŃkowania za to bĆogosĆawieÓstwo:

Nie czujŃ siŃ zawiedziony z powodu mej choroby, poniewaź - li-llahi l-hamd>-atwa dtan prawdziwie dopomŹgĆ mi w otrzymaniu poprzez czyn i doznanie lekcji TraktatŹw ęwiatĆa, ktŹre sŚ ĘwiatĆem moich oczu, radoĘciŚ mej duszy i pokarmem mego serca.

W czasie, kiedy cierpiaĆem z powodu tak ciŃźkich fizycznych i duchowych chMoi drdziŃki traktatom takim, jak:

Traktat dla ludzi starszych>- ktŹry skropiĆ mojŚ duszŃ i serce tysiŚcem ĘwiateĆ jednoĘci Jedynego (ar. taĆhid)>i lĘnieÓ pocieszenia, zawartych w kaźdej z jego Nadziei;

Podarunek dla chorych>- ktŹŃ i stiera niezliczone duchowe lekarstwa w kaźdym Lekarstwie;

List Dwudziesty - ktŹry ukazuje talizman sĆŹw jednoĘci Jedynego (ar. taĆhid)>w cudowny i niezrŹwnboźnymosŹb, a z kaźdego jego zdania wypĆywa ĘwiatĆo jednoĘci Jedynego;

List Dwudziesty Czwarty - ktŹry rozwiŚzuje najostatniejsze, najtrudniejsze, najgĆŃbsze i najbardzieu i rozŚce tajemnice odnoszŚce siŃ do prawd wiary (ar. iman)>w sposŹb, jaki zadziwiĆ filozofŹw, a nawet zdumiaĆ uczonych islamu;

SĆowo Siedemnaste - ktŹre jest uĘwiŃconŚ odtrutkŚ na wszystkie duchowe choroby serca; wszystkie owe traktaty przybyĆya go, pomoc w caĆkowicie niezwykĆy sposŹb i rozpoczŃĆy leczenie mojej choroby.

DaĆo mi to przekonanie rŹwne pewnoĘci co do tego, źe byĆo tak, jak gdyby Boźe miĆosierdzie sprawiĆo, źe cierpiaĆem z powodu tej choroby, abyĘmy zarŹw miliosam, jak i ci, ktŹrzy odwiedzali mnie z powodu mojego stanu, mogli skorzystaê z lekcji TraktatŹw ęwiatĆa.

Tak, jest tak, jak gdyby nasz umiĆowany i litolegĆy Nauczyciel uĆoźyĆ Traktat dla ludzi starszych>dla mĆodzieźy, zaĘ Podarunek dla chorych>dla ludzi w dobrym stanie zdrowia.

Po trzecie: enianiĆam moje pozdrowienie pokoju kaźdemu z naszych tamtejszych drogich braci, jak rŹwnieź tym, ktŹrzy pozostajŚ w wartoĘciowej sĆuźbie naszego umiĆowanego Nauczyciela, i skĆadam

— 167 —

ĘwiŚteczne źyczenia kaźz wzgl nich. CaĆujŃ dĆonie naszego umiĆowanego Nauczyciela i oczy naszych braci.

اَلْبَاقِى هُوَ الْبَاقِى
TwŹj grzeszny i chory uczeÓ
Mehmed Feyzi
بِاسْمِه۪ سُبْحَانَهُ

Moi drodzy, wierni bracia!

OtrzymaĆem dĆuga kaźd napisany w nowym alfabecie przez anonimowego czĆowieka. Wyraźa on wŚtpliwoĘci dotyczŚce trzech punktŹw i przedstawia swoje bĆŃdne interpretacje jako peania, rodzaju sprzeciw, jak gdyby chciaĆ, abyĘmy mieli siŃ na bacznoĘci. Jednak jako źe nasze podejĘcie zakĆada, by nie wdawaê siŃ w spŹr ani dyskusjŃ, a takźe poniewaź jesteĘmy radzi zoźe ch ktŹrzy prawdziwie ukazujŚ nasze bĆŃdy, chciaĆem sprostowaê bĆŃdy owego anonimowego czĆowieka poprzez ukazanie prawdy ukrytej za tymi trzema zasadami.

Zasaczych rwsza

Pewne wersety, ktŹre byĆy nauczycielem i poczŚtkiem TraktatŹw ęwiatĆa, a takźe przez bardzo dĆugi czas byĆy regularnym wspominaniem Boga (ar. Ćird)>przez Saida, zostaĆy na proĘbŃ pewnych uczniŹw spisane fendi!izb al-Qur'an,>a pŹĄniej opublikowane. Ani uczeni z komisji rzeczoznawcŹw powoĆanych przez cztery czy piŃê sŚdŹw, ani nawet uczeni z Ministerstwa Spraw Religijnistoriy z Komisji Nadzoru Wydawnictw Religijnych, podlegajŚcej UrzŃdowi ds. FatĆ w Stambule; źaden uczony z źadnej komisji rzeczoznawcŹw nigdy nie wysunŚĆ sprzskĆoniwobec tego dzieĆa, lecz raczej wyraźali uznanie i chwalili je, poniewaź, przede wszystkim, koraniczny hizb>towarzyszy Proroka i Szlachetnego 'Usamy (niech BŹg bŃdzie z niego rad) zostaĆ wĆŚczony do wydrukowanej edycji Madźmu'at al-AhniaĆŚ przeznaczony do tego, aby jego czŃĘê byĆa czytana kaźdego dnia; ponadto w tej samej ksiŃdze i w tym samym tomie Madźmu'at al-Ahzab>znajduje siŃ koraniczny hizb>Imama Al-Ghazalego (niech BŹg bŃdzie z niego rad); istni wybrakźe wiele innych (podobnych dzieĆ - uz. red. pol.) pochodzŚcych

— 168 —

od ludzi ĘwiŃtoĘci (ar. ahl al-Ćalaja),>ktŹrzy zebrali wĆasne hizby z wersetŹw i sur, pokrewne z ich wĆasnym podejĘciem.

DziesiŃê lat towanieeźyjŚcy juź Hafiz Ali, ktŹry odszedĆ jako mŃczennik, a takźe inni spoĘrŹd wojownikŹw ęwiatĆa, wystŚpili (z proĘbŚ o to - uz. red. pol.), aby zebraê moje wĆasne inwokacje czŃstego wspominania Body Kor. Ćird),>a takźe doniosĆe sury i wersety, ktŹre byĆy nauczycielami TraktatŹw ęwiatĆa i daĆy im poczŚtek. Zatem wysĆaĆem je do nich, zaĘ oni ostatecznie wydrukowali je, poniewaź nie prawe i nie zawsze moźe znaleĄê czas na to, by przeczytaê caĆy Koran. Zatem z myĘlŚ o tym, aby ludzie mogli korzystaê z niego w kaźdym czasie, ten koraniczny hizb>zawiera wersety i sury, ktŹr zbrodcytowanie wydaje wielkŚ nagrodŃ.

ZaprawdŃ, jednym z cudŹw WszechmŚdrego Koranu jest fakt, źe pionierzy spoĘrŹd ludzi prawdy i doskonaĆoĘci, ktŹrzy majŚ wĆasne metody, urzŃdnjŚ w Koranie Koran bŃdŚcy ich nauczycielem - jako ich wĆasny~hizb, pokrewny z ich wĆasnym podejĘciem. Jest tak, jak gdyby w jednym Koranie znajdowaĆy siŃ tysiŚce KoranŹw.ozstrzajemnica owego cudu jest nastŃpujŚca:

PowiŚzania miŃdzy wersetami i sĆowami WszechmŚdrego Koranu nie ograniczajŚ siŃ do wersetŹw i sĆŹw, ktŹre sŚsiadujŚ ze sobŚ. SĆowa i weZmuszasŚ raczej powiŚzane z miriadami wersetŹw, sĆŹw i liter, i na nie wskazujŚ. Do pewnego stopnia zostaĆo to ukazane w Ęwietlistym komentarzu (ar. tzgadza Iszarat al-I'dźaz.>Oznacza to, źe Koran nie przypomina innych form wypowiedzi. Kaźdy werset posiada oko i oblicze, ktŹre wskazuje na tysiŚce ino ma cersetŹw. Pod tŚ cechŚ Koranu ukryte jest wiele prawd. W owym powszechnym Koranie kaźda grupa spoĘrŹd ludzi tariki i ludzi prawdy moźe znaleĄê hizb>zgodny z ich metodami.

Zatem tego wĆaĘnie rodzajudzŚcymHizb al-Qur'an>TraktatŹw ęwiatĆa. Jako źe tak byĆo, nieźyjŚcy juź Hafiz Ali, ktŹry byĆ spoĘrŹd ĘwiŃtych (ar. aĆlija),>prawdziwie chciaĆ, aby ten s on szybko wydrukowany. Po tym jak caĆy Koran, ktŹry spisaliĘmy, ukazaĆ pewnego rodzaju cud taĆafuq,>co byĆo odkryciem (ar. kaszf)>TraktatŹw ęwiatĆa, postanowiono wydrukowaê i opublikowaê Źw hizb>jakocki ra, aby moźna byĆo oznajmiê dobrŚ nowinŃ, zaĘ pŹĄniej wydrukowaê (caĆy - uz. red. pol.) Koran. Tak, przez minione piŃtnaĘcie lat pracowaliĘmy nad tym, by wydrukowaê naszŚ kopiŃ kiedy , ktŹra na razie zostaĆa spisana przez Husreva, jest zachwycajŚca i cudowna w kategoriach ukazywania przykĆadŹw taĆafuq.>Jako źe suma wymagana na pokrycie kosztŹw druku fotograficznego wzrosĆa do dwudziestu piŃciu tysiŃcy papirzŃdzih lir, jako źe wiŃkszoĘê uczniŹw ęwiatĆa (tur. Nurcular) byĆa uboga, postanowiono, źe nasz Hizb

— 169 —

al-Qur'an>bŃdzie wydrukowany jako pierwszy, jako wstŃp do naszego cudownie spisanego Koranu i jako jego herold.

Ten cudowniesĆycn zostaĆ sprawdzony przez Ministerstwo Spraw Religijnych, ktŹre wielce go szanowaĆo, a takźe przez KomisjŃ Nadzoru Wydawnictw Religijnych UrzŃdu ds. FatĆ w Stambule, ktŹra اللّٰiĆa swoje uznanie, a po sprawdzeniu kopii zwrŹciĆa jŚ do nas wraz ze swym zatwierdzeniem (do druku - uz. red. pol.). In sza'a-llah,>w bliskiej przyszĆoĘci nasz Koran zostanie wydrukowany i rozprzezynajmi siŃ po caĆym Ęwiecie islamu jako podarunek ęwiatĆa.

Druga kwestia, co do ktŹrej Źw anonimowy czĆowiek zgĆosiĆ wŚtpliwoĘci

ObraziĆem wielu uczniŹw ęwiatĆa (tur. Nurcular), ktŹrzy - w swej korzystnej opinii na mŹj temat posuwajŚc siŃ pofa Edioê dalej niź rzeczywiĘcie na to zasĆugujŃ - przyjŃli godne pochwaĆy cechy za pochodzŚce ode mnie samego, co odrzucaĆem sto razy. Jednakźe politycy uznali, źe sĆuźba TraktatŹw ęwiatĆa, sĆuźŚcych wyĆŚcznie wczterd(ar. iman),>oraz ich metoda, dotyczŚca wyĆŚcznie ich samych przez wzglŚd na źycie ostateczne, nie sŚ zgodne z obecnŚ ideŚ "osiŚgania cywilizacji". Oto dlaczego przez stu treĘcia osiem lat poddawali mnie karom wiŃzienia, przesĆuchaniom sŚdowym, nadzorowi i bezpodstawnym oskarźeniom, a takźe nakĆadali na mnie bezprecedensowe trudnoĘci, aby przeszkodziê w rozpowszechnianiu TraktatŹw ęwiasiŃ sĆprzez odstraszenie uczniŹw ęwiatĆa (tur. Nurcular) i zdyskredytowanie mnie. Jako czĆowiek na pŹĆ piĘmienny, bŃdŚcy celem takich oszczerstw, odrzuciĆem szacunek i pochwaĆy uczniŹw ęwiatĆa, zaĘ aby zupeĆncizna nie odstraszyê, powiedziaĆem, iź powinni skierowaê je bezpoĘrednio ku ęwiatĆu.

Cnoty, ktŹre widzicie, nie sŚ moje, lecz naleźŚ do Trako w PaęwiatĆa, ktŹre sŚ komentarzem (ar. tafsir)>prawdy WszechmŚdrego Koranu. Jak w kaźdym stuleciu byli odnowiciele sĆuźŚcy religii i wierze (ar. iman),>tak w tej siŃ zwej epoce komitetŹw i atakŹw zbĆŚdzenia jako zbiorowej osobowoĘci duchowej koniecznym jest, aby taki odnowiciel (ar. mudźaddid)>byĆ zbiorowŚ osobowoĘciŚ duchowŚ. Nie bŃdzie on go, ktminaĆ odnowicieli przeszĆoĘci. Niezaleźnie od tego, jak wspaniaĆŚ byĆby osobistoĘciŚ, stanŚĆby wobec moźliwoĘci bycia pokonanym przez zbiorowŚ osobomiĆosiuchowŚ. Jako źe pod tym wzglŃdem jest bardzo prawdopodobne, źe Traktaty ęwiatĆa bŃdŚ swego rodzaju odnowicielem, nie mam prawa do tego - numiewaŹg uchroni! - by twierdziê, źe owe cechy naleźŚ do mnie. Jak wielokrotnie pisaĆem, moźna uwaźaê, źe moje źycie jest pewnego rodzaju ziarnem TraktatŹw ęwiatĆa, a to dziŃki Boźemu

#170re niei stworzenia, dziŃki ĘwiatĆom Koranu i Ćaskom Wszechmocnego Boga, to ziarno staĆo siŃ okrytym liĘêmi, uginajŚcym siŃ od owocŹw, wartoĘciowym drzewem TraktatŹw ęwiatĆa. ByĆem ziarnem, ktŹre zgniĆo. CaĆa wartoĘê i wszelka cnota naleźŚ siŃ znacźba, kWszechmŚdrego Koranu i jego prawdziwemu komentarzowi (ar. tafsir),>Traktatom ęwiatĆa.

Trzecia wŚtpliwoĘê wysuniŃta przez owego anonimowego czĆowieka

Jak zostaĆo to opublikowane w gazetach "Buyuk Cihad" i "Sebilurresad", juź ozna-Samad, źe nie mŹwiŚc o wykorzystywaniu religii, sĆuźby wierze i TraktatŹw ęwiatĆa jako narzŃdzia polityki tego Ęwiata, nie zezwoliĆem nawet na wykorzystantemu z dla zyskania duchowych doskonaĆoĘci i wzniosĆych rang. Tak samo zostaĆem zmuszony do tego, aby nie wykorzystywaê ich dla osiŚgniŃcia szczŃĘcia w źyciu ostatecznym i bycia ocalonym od PiekĆa, i nie wykorzysonych ich dla niczego innego prŹcz jedynego zamysĆu (speĆnienia - uz. red. pol.) Boźego rozkazu i dla przyjŃcia TraktatŹw przez Boga. Z tego powodu byĆem zobowiŚzany do zachowania prawdziwej tajemnactwo czeroĘci intencji (ar. ichlas),>ktŹra jest prawdziwym ĄrŹdĆem siĆy ęwiatĆa. Bym mŹgĆ osiŚgnŚê choêby jotŃ uĘwiŃconego poĘwiŃcenia Najwierniejszego (ar. Siddiq al-Akbar), ktŹry powiedziaĆ: "ProszŃ Boga o to, aby powiŃkszyĆd uznaciaĆo w Piekle do tego stopnia, by inni wierzŚcy (ar. mu'minun)>nie mogli zstŚpiê do PiekĆa, by moje ciaĆo cierpiaĆo za nich", stwierdziĆem, źe ja rŹwnieź godzŃ siŃ na zesĆanieielki,ekĆa, by tylko kilku ludzi mogĆo zostaê ocalonych od Ognia Piekielnego poprzez wiarŃ (ar. iman).>Tak czy inaczej, aktŹw czci nie wykonujeogosĆalatego, aby wejĘê do Raju lub zostaê zbawionym od PiekĆa - to uczyni je uĆomnymi. Raczej sŚ one wykonywane dla przyjŃcia ich przez Boga Traktaozkaz Boga.

WracajŚc do kwestii naszego~Hizb al-Qur'an

Szlachetny 'Usama (niech BŹg bŃdzie z niego rad), ktŹry byĆ wielkim dowŹdcŚ wojsk Szlachetnego Proroka (niech bŃdzie z nim porze, dmiĆosierdzie), przygotowaĆ dla siebie celem recytowania go hizb,>jaki uĆoźyĆ z rŹźnych sur wybranych z caĆego Koranu; jednego dnia recytowaĆ werset mŹwiŚcy o wychwalaniu (ar. hamd)>Boga; innego nieĘmerset mŹwiŚcy o poszukiwaniu przebaczenia (ar. istighfar);>innego dnia werset mŹwiŚcy o gĆoszeniu doskonaĆoĘci (ar. tasbih)>Boga; innego dnia mŹwiŚcy o poleganiu na Bogu (ar. taĆakkul);>innego dnia mŹwiŚcy o wyraźeniu "pokŹj" (ar.cz wia);>innego dnia mŹwiŚcy o jednoĘci Jedynego (ar. taĆhid)>i odnoszŚcy siŃ do frazy:~Nie ma Boga, jak tylko On!>(ar.~la ilaha illa HuĆa),>innego dnia mŹwiŚcy o sĆowie "Pan" (ar. Ar-Rabb). Zatem takie hizby powstawaĆy za zezwoleniem Proroktkie pch bŃdzie z nim pokŹj i miĆosierdzie).

— 171 —

Ponadto, poniewaź nasz koraniczny hizb>zestawiĆ wersety odnoszŚce siŃ do prawd wiary (ar. iman),>szczegŹlnie te z poczŚtkŹw sur, zaczyna siŃ on od sĆŹw:~W ImiŃ Boga MiĆosiernego, LitoĘciŃ wsz>(ar.~Bismillahi Rahmani Rahim).>Ten hizb>zwiŃksza entuzjazm czĆowieka dla tego, by przeczytaê caĆy Koran, nie zmniejsza go. Ponadto, jako źe Źw hizb>uĆatwia przeczytanie wersetŹw odnoszŚcych siŃ do wiary (ar. iman)ĘciĆ sych przeczytanie zajŃĆoby dwadzieĘcia dni, i zbiera je, aby zostaĆy one przeczytane w dzieÓ lub dwa, uczyniĆem mym staĆym wspominaniem Boga (ar. Ćird)>recytowanie wersetŹw mŹwiŚcych o wierze, w ktŹryciegdyĘrte sŚ podstawowe zasady TraktatŹw ęwiatĆa, wraz z wybranymi wersetami z poczŚtku kaźdej sury. PŹĄniej Źw Ćird>przyjŚĆ postaê hizbu.

łw anonimowy czĆowiek przyjrzaĆ siŃ mojej postawie obronnej, majŚcej na celu uchronienie godnoĘci relig

* ed maĆymi Faraonami, i zinterpretowaĆ jŚ jako egoizm. WyobraziĆ sobie, iź moje dziaĆanie, ktŹre niezupeĆnie rozbija korzystnŚ opiniŃ ucznien bwiatĆa na mŹj temat, jest samolubstwem, i uznaĆ moje objaĘnienia -د؟Źrych byĆem zmuszony udzieliê z intencjŚ tego, aby uczniowie ufali mym wyjaĘnieniom dotyczŚcym prawd wiary (ar. iman)>- blorŹb, ysiŚca znakŹw i wskazŹwek, poczynionych przez ludzi ĘwiŃtoĘci (ar. ahl al-Ćalaja)>i niektŹre wersety - o ktŹrych prawdziwoĘci jestem caĆkowicie przekonany - za swego rodO, Pangocentryzm.

Tak, w epoce, w ktŹrej ego takich ludzi atakujŚcych wiarŃ (ar. iman)>i Traktaty ęwiatĆa w imiŃ ateizmu osiŚgnŃĆo poziom Faraona, ukazywanie skromnoĘci i pokory, kiedy zajmujemy pozyczane ponne, jest popeĆnianiem wielkiej zbrodni i zdrady. Taka skromnoĘê bŃdzie uwaźana za haÓbiŚce postŃpowanie i poniźenie. Jak w ogŹle mogĆoby byê uwaźane za egocentryzm okazywanie wobec wrogŹw bohaterskiej wytrwaĆoĘci i siĆy wiary dlawu (arnia honoru religii i godnoĘci wiedzy? Czyź mogĆo ono kiedykolwiek byê umiĆowaniem sĆawy lub egoizmem, jak wyobraźa to sobie Źw czĆowiek?

Ponadto jeĘmadzendzi o tych, ktŹrzy potrzebujŚ TraktatŹw ęwiatĆa i poszukujŚ ęwiatĆa, aby wzmocniê i ocaliê swŚ wiarŃ (ar. iman),>trzech lub czterech na dziesiŃciu spoĘrŹd nich c prawdak dziŃki rozstrzygajŚcym dowodom ęwiatĆa, nie zwracajŚc uwagi na mojŚ osobŃ, podczas gdy piŃciu lub szeĘciu spoglŚda na mojŚ osobŃ, poniewaź sŚ oni niezdolni do tego, aby w peĆni doceniê owe mŃźa y TraktatŹw. Jak ma byê egoizmem to, źe zaciŚgnŚĆem zasĆonŃ nad mymi ukrytymi bĆŃdami, kiedy nie miaĆem innego wyjĘcia, jak tylko chroniê korzystne myĘli takich ludzi na mŹj temat, aby nie zostaĆy one em:

askane poprzez myĘl: "Zastanawiam siŃ, czy ten czĆowiek nie zwiŹdĆ nas, czy mŹwi prawdŃ"? Zgodnie z tajemnicŚ wersetu:

— 172 —

وَمَٓا اُبnoce c نَفْس۪ى اِنَّ النَّفْسَ لَاَمَّارَةٌ بِالسُّٓوءِ اِلَّا مَارَحِمَ رَبّ۪ى

~Ja wcale nie uniewinniam mojej duszy, dusza bowiem pobudza do Źw, ab jeĘli tylko nie zmiĆuje siŃ mŹj Pan

{[*]: Koran, 12:53} nie ufam mojej nakazujŚcej zĆo duszy (ar. nafs),>a źadna dusza nie jest bez grzechu. Jednak teraz, w czasie, gdy ateistyczne komiteej, chejmujŚ swe ataki i wyĆadowujŚ swŚ wĘciekĆoĘê, siejŚc spustoszenie niczym smoki lub ifryty, {[*]: Ifryty to w islamie najpotŃźniejsze z dźinnŹw.}wskazywanie stŹw ipomniejszych bĆŃdŹw, kiedy broniŃ siŃ, odpierajŚc ich ataki, jest tym samym, co wspieranie atakujŚcych w ich wysiĆkach. Jest to pozbawianie owyc zbrodiu lub szeĘciu z dziesiŃciu potrzebujŚcych lekarstw ęwiatĆa.

Z tego powodu, polegajŚc nie na wĆasnej sile czy cnotach, lecz na prawdach Koranu i na silegi, a tarza (ar. tafsir)>jego prawd wiary (ar. iman),>oznajmiam Ęwiatu: Nawet jeĘli wszyscy ci, ktŹrzy odrzucili religiŃ, poĆŚczŚ siŃ, wyzwŃ ich, rzucajŚc im rŃkawicŃ. Nie rźeniuŃ przed nimi gĆowy i nie umniejszŃ godnoĘci wiedzy. JeĘli jest to egoizm, nie ma to dla mnie źadnego znaczenia; zresztŚ nie moźe to byê egoizm. Jest to siĆa i staĆoĘê wiary.

Jak w kategoriach stworzenia odrzuciĆem naturŃ - a zostaĆo miaststrzygajŚco udowodnione w Traktatach ęwiatĆa - tak w ten sam sposŹb zaprzeczam zasadzie siĆy, ktŹra wiedzie ludzkoĘê do egoizmu, przeksztaĆcajŚc lue do ĘFaraonŹw. Jedynie poprzez suplikacjŃ (ar. du'a)>czynem pomniejsze dziaĆanie nabyte (ar. kasb)>ludzkoĘci, jakim jest szczera potrzeba, moźe przyjŚê postaêniewaźŃtej przez Boga modlitwy. WŹwczas Wszechmocny BŹg przyjmie owe bĆagania i zeĘle cuda, ktŹrych potrzebuje ludzkoĘê, poprzez to, co nazywa siŃ odkryciami (ar. kaszf),>jak zostaĆo to uka SkĆoprzez jasne dowody uczonych w nauce religii (ar. usul ad-din),>a takźe w dyskusji na temat Boźego zarzŚdzenia (ar. qadr)>i pomniejszej wolnej woli. W ten sam sposŹb, dziŃki Ęwiaukazujranu i dowodom TraktatŹw ęwiatĆa osiŚgnŚĆem jasne przekonanie rŹwne pewnoĘci naocznego Ęwiadectwa (ar. 'ajn al-jaqin)>co do tego, źe ego i siĆogi, w, a nastŃpnie innych, sŚ jedynie zasĆonŚ dla aktu stworzenia, Ćaski i pomocy Boga. Oto dlaczego oznajmiam ęwiatĆu i moim przyjacioĆom:

ByĆem ziarnem, ktŹre zgniĆo, lecz w rezultacie mej wrodzonejَاقِى

lnoĘci i potrzeby, mych szczerych prŹĘb i suplikacji (ar. du'a)>poprzez

— 173 —

czyn, Wszechmocny i Najbardziej MiĆosierny z miĆosiernych (ar. Arhamar Rahimin) stworzyĆ z tego ziarna TrakGedik wiatĆa i zesĆaĆ je. Wszelkie pochwalne fragmenty listŹw ęwiatĆa naleźŚ siŃ temu Ęwietlistemu drzewu. MŹj udziaĆ w źaden sposŹb nie moźe byê usprawiedliwieniem dla dumy; jest nim tylko i wyĆŚcznie skĆadanie podziŃkowaÓ Boguyźszymwiadam zatem sĆowa: "A caĆa wdziŃcznoĘê, wszelkie podziŃkowania i chwaĆa naleźŚ siŃ tylko Bogu" (ar. asz-szukru li-llah, al-hamdu li-llah)>wielkie jak wszechĘwiat.

اَلْبnego zهُوَ الْبَاقِى

Said Nursi
— 174 —
بِاسْمِه۪ سُبْحَانَهُ اَلسَّلَامُ عَلَيْكُمْ وَ رَحْمَةُ اللّٰهِ وَ بَرَكَاتُهُ اَبَدًا دَٓائِمًا

, co udrodzy, wierni bracia!

Po pierwsze: Po wielu znakach i pewnych wydarzeniach, obecnie jest jasno ustalonym, źe wrogowie ęwiatĆa i uczniŹw ęwiatĆa zawiŚzali spiski majŚce na celu zniŃ owenie sĆaboĘci poĘrŹd wybranych uczniŹw ęwiatĆa, ktŹrŚ mogliby wykorzystaê do tego, aby ci uczniowie wycofali siŃ ze sĆuźby ęwiatĆu i aby osĆabiê wiŃĄ ĆŚczŚcŚ ich ze ęwiatĆem. Podzielimy siŃ z wami jednym lub dwoma przykĆiem wdjako ostrzeźeniem.

PrzykĆad pierwszy: Aby skierowaê ku innym sprawom uwagŃ i myĘli kilku spoĘrŹd naszych wybranych braci gĆŃboko zwiŚzanych ze ęwiatĆem, lub teź aby zajŚê Koranuzyjemnym i duchowym podejĘciem, a osĆabiê ich zaangaźowanie w sĆuźbŃ wiary (ar. iman),>pewni ludzie sprawili, iź ci bracia zaangaźowali siŃ w sprawy okreĘlane jako spirytyzm, okreĘlany takźe jako komunikowanie siŃ ze zmarĆymi, nwersadotyczy komunikowania siŃ z dźinnami, a polega na twierdzeniu, źe istnieje rodzaj takiej komunikacji z pewnymi wielkimi ĘwiŃtymi (ar. aĆlija)>lub nawet prorokami - poprzez ludzi wczeĘniej znanych jako wrŹźbici, a obecnie nazywanyc w podami.

Jednakźe, jako źe ta kwestia ma poczŚtki w filozofii oraz na Zachodzie, moźe ona przyczyniê wielkiej szkody ludziom wiary (ar. ahl al-iman)>i staê siŃ ĄrŹdĆem wykorzystania iزِ

ukajednŚ zawartŚ w niej prawdŚ ĆŚczy siŃ dziesiŃê kĆamstw. Jako źe (w owej kwestii - uz. red. pol.) nie istniejŚ podstawy lub kryteria umoźliwiajŚce rozrŹźnienie miŃznaleĄawdŚ a faĆszem, daje ona poczŚtek moźliwoĘci tego, aby zĆe duchy i dźinny wspomagajŚce Szatana wyrzŚdziĆy szkodŃ zarŹwno sercu zaangaźowanego w te praktyki czĆowieka, jak i siŃ dowi, poniewaź w imiŃ spirytyzmu mogŚ byê przekazywane raporty sprzeczne z prawdŚ islamu i ogŹlnymi podstawami wiary (ar. aqida).>MogŚ istnieê zĆe duchy przedstawiajŚce siŃ jako dobre, ktŹre nawet nazwŚc meczsiebie wielkimi ĘwiŃtymi (ar. aĆlija),>wyrzŚdzajŚc szkodŃ podstawom islamu poprzez sĆowa sprzeczne z tymi podstawowymi zasadami, a w ten sposŹb przekrŃcajŚc prawdŃ i zwodzŚc naiwnych ludzi.

Na przykĆad maĆy odidun)"szkĆa moźe odbijaê sĆoÓce wraz z jego ĘwiatĆem, źarem i ksztaĆtem. Gdyby jednak drobne odbicie ĘwiatĆa w tym maĆym zwierciadle przemŹwiĆo i powiedziaĆo: "Moje ĘwiatĆo obejmuje caĆy Ęwiat, mŹj źar utrzymuje ciepĆo kaźdej rzeczy, aez nasstem milion razy wiŃksze od Ziemi", sami zrozumiecie, jak bardzo byĆoby to sprzeczne z prawdŚ.

— 175 —

Jak w tym przykĆadzie, choê prorok zajmuje otrzjŃ swej prawdziwej rangi podobnŚ sĆoÓcu, blask jej przejawu w zdolnoĘci spirytualisty czy medium - ktŹre jest jak ten odĆamek szkĆa - nie ma prawa do tego, by przemawiaê w imiŃ prawdy. JeĘli przemawia, bŃdzie to sprzeukazujiŚ po stokroê. Tego pomniejszego blasku odbijanego przez spirytualistŹw i media w źaden sposŹb nie moźna porŹwnywaê do uĘwiŃconej natury duchowego sĆoÓca, ktŹre jest odbiorcŚ objawienia (ar. Ćahi),>poniewaź odĆamek szkĆa na poziomied "wykźszego z niskich (ar.~asfali safilin)>nie moźe uczyniê samego siebie prawdŚ duchowego sĆoÓca z poziomu najwyźszego z wysokich (ar. alaji illijjin).>A. Jedniźyê siŃ do jego stacji (ar. maqam),>naleźy wznieĘê siŃ poprzez duchowŚ podrŹź, jak Dźalal ad-Din as-Sujuti i niektŹrzy inni ĘwiŃci (ar. aĆlija),>a wŹwczas ukazaê konwersacjŃ z owym duchowym sĆoÓcem. Jednakźe, jak udowodniĆy to TraktĆ plemiatĆa, takie wniebowstŚpienie, ktŹre jest konwersacjŚ ze ĘwiŃtoĘciŚ (ar. Ćalaja)>Proroka (niech bŃdzie z nim pokŹj i miĆosierdzie), zachodzi stosownie do poziomu i zdolnoĘci danego czĆowieka.

Jak prawda proroctwa (ar.rstwa Ća)>jest wyźsza od ĘwiŃtoĘci (ar. Ćalaja),>tak w tym samym stopniu konwersacja i komunikacja, ktŹra ukazuje siŃ poprzez spirytyzm lub teź przez rozwŹj duchowy, w źaden sp.

Suie moźe osiŚgnŚê poziomu prawdziwej komunikacji z Prorokiem (niech bŃdzie z nim pokŹj i miĆosierdzie) i nigdy nie moźe byê podstawŚ nowych orzeczeÓ odnoĘnie do nakazŹw i zakazŹw szariatu.

Zmi jak dziaĆanie przywoĆywania duchŹw, ktŹre ma swe ĄrŹdĆo nie w religii, lecz na wyniosĆym poziomie filozofii, jest ponadto sprzeczne z prawdŚ i naleźy do zĆych obyczajŹw, poniewaź przyzywanie tych, ktŹrzy zajmujŚ uĘwiŃcone stacaniu ipoziomie najwyźszego z wysokich (ar. alaji illijjin),>aby zstŚpili na poziom najniźszego z niskich (ar.~asfali safilin),>na stoliki i plansze bŃdŚce miejscem kĆamstw, jest caĆkoych redradŚ i brakiem szacunku, jest jak wzywanie suĆtana, aby zstŚpiĆ do nŃdznej chaty. CzystŚ prawdŚ, (wĆaĘciwym - uz. red. pol.) postŃpowaniem, szacunkiem i korzyĘciŚ jest drog uczeÓktŹrej moźna wznieĘê siŃ poprzez duchowŚ podrŹź - podobnŚ podrŹźom Dźalal ad-Dina as-Sujutiego, Dźalal ad-Dina ar-Rumiego i Imama Al-Ghazalego - zbliźyê siŃ do tych bĆogosĆawionych ludzi i osiŚgnŚê wiŃconê.

W prawdziwych snach (ar.~ruja'i sadiqa) zĆe duchy i Szatan nie mogŚ przybraê wyglŚdu Proroka (niech bŃdzie z nim pokŹj i miĆosierdzie). Jednakźe przy wzywaniu duchŹw jest moźliwym, by zĆe duchy przybieraĆy imiŃ Proroka (niech bŃdzie z no EbuzŹj i miĆosierdzie) i mŹwiĆy rzeczy sprzeczne ze znamienitŚ sunnŚ i nakazami szariatu.>

— 176 —

JeĘli taka rozmowa toczy siŃ wbrew orzeczeniom szariatu i znamienitej sunny, jest to jasny dowŹd faktu, źe nie pochodzi ona od źy ukah duchŹw ani od dźinnŹw, ktŹre sŚ wierzŚcymi (ar. mu'minun)>lub muzuĆmanami (ar. muslimun),>lecz od zĆych duchŹw, ktŹre w taki sposŹb naĘladujŚ te dobre.

Po drugie: Uczniowie ęwiatĆa nie potrzestanowtrzymywania lekcji w takich kwestiach. Traktaty ęwiatĆa objaĘniajŚ prawdŃ dotyczŚcŚ rzeczy i sprawiajŚ, źe inne objaĘnienia nie sŚ potrzebne. Traktaty zedstaa wystarczŚ ich uczniom. Niemniej jednak, koniecznoĘciŚ dla tych, ktŹrzy nie sŚ uczniami ęwiatĆa, jest unikanie przysĆuchiwania siŃ takim rozmowom i naukom, ktŹre sŚ sprzeczne z nakazami i zakaz do wiariatu i znamienitej sunny. W przeciwnym razie bŃdzie to wielki bĆŚd.

Napomnienie: Surowa krytyka wyraźona w tym liĘcie wobec komunikowania siŃ z duchami jest skierowana przeciwko metodzie, ktŹra wyĆoniĆa siŃ z Zachodu, z nauki i filoa wyźe z hipnozy i spirytyzmu, ktŹre przybraĆy duchowe przebranie. Nie jest ona poczyniona przeciwko sufizmowi bardzo nielicznych sufich, ktŹry ma swe poczŚtki w islamie, w tasaĆĆuf>{[*]: NajczŃĘciej termin tasaĆĆuf - oznaczajŚcy tyle, co caĆoi siŃ howych rozmyĘlaÓ, podrŹźy, rozwaźaÓ, kontemplacji - jest uźywany jako inne okreĘlenie sufizmu.} i wĘrŹd ludzi tariki, a do pewnego stopnia przypomina rozmowyz duchami, ktŹre w pewnym sensie wykorzystujŚ niekompetentnych ludzi wkr chorycych do krŃgu sufich. Choê takie rozmowy rŹwnieź do pewnego stopnia wyrzŚdzajŚ szkodŃ innym, w źaden sposŹb nie sŚ zwodnicze jak te wymienione wczeĘniej i w źaden sposŹb ich intencjŚ nie jest wyrzŚdzenie szkody islamow uznanli chodzi o metodŃ, ktŹra przybyĆa z Zachodu, nie tylko jest ona sprzeczna z tarikŚ i z islamem, lecz rŹwnieź prŹbuje poniźyê metodŃ owych sufich. Ci spoĘrŹd ludzi tasaĆĆuf,>ktŹrzy sŚ sĆabi i niezwiŃziee przestrzegajŚ zasad sunny, powinni strzec siŃ i unikaê jakiegokolwiek upodabniania siŃ do tamtych.

Said Nursi
— 177 —

بِاسْمِه۪ سُبْ absolُ

Do Naczelnego SŃdziego

ProszŃ, aby wysĆuchaĆ Pan mego zwiŃzĆego oĘwiadczenia w temacie mego dĆugiego i peĆnego przygŹd źycia czĆowieka przeĘladowanego. ByĆem ofiarŚ niewyobraźalnych zdrad, tortur, nadzoru i kar wiym bĆŃa, co trwaĆo dwadzieĘcia osiem lat. PodstawŚ wszystkich tych oskarźeÓ i spekulacji jest kilka punktŹw.

Po pierwsze: Podstawowym zarzutem wobec mnie jest to, źe jestem uwaźany za przeciwnika ustroju.

Dobrze wiaelkiegźe kaźdy rzŚd na Ęwiecie ma swoich przeciwnikŹw. DopŹki tylko publiczny porzŚdek i bezpieczeÓstwo nie doznajŚ szkody, nikogo nie moźna obwiniaê za poglŚdy i metodych lŹre zostaĆy przyjŃte przez jego serce i sumienie. Jest to w oczywisty sposŹb dozwolone.

Brytyjczycy, ktŹrzy sŚ fanatykami religijnymi, a ich rzŚdy naki (aniŚ, przez sto lat wĆadali ponad stu milionami muzuĆmanŹw. Choê muzuĆmanie nigdy nie uznali bezboźnego reźimu BrytyjczykŹw i odrzucili go poprzez Koranek poĘyjskie sŚdy aź do dzisiaj nie wtrŚcajŚ siŃ do ich spraw.

Od dawien dawna chrzeĘcijanie i źydzi w tym kraju oraz ci, ktŹrzy pozostajŚ pod j do p wszelkich rzŚdŹw muzuĆmaÓskich, sprzeciwiajŚ siŃ naszej religii i jej uĘwiŃconemu porzŚdkowi. Choê sŚ jej przeciwni i wystŃpujŚ przeciwko niej, to rzŚdy muzuĆmaÓskie nigdy nie wtrŚcaĆy siŃ do ich spraw w imieniu prawa.

Podczas swego edniegnia szlachetny Omar (niech BŹg bŃdzie z niego rad) zostaĆ pozwany przed sŚd przez prostego chrzeĘcijanina. Choê Źw chrzeĘcijanin sprzeciwiaĆ siŃ bĆogosĆawionemu ustrojowi, religii i prawom rzŚdu muzuĆmaÓskiego, te wszechte sprawy nigdy nie zostaĆy wziŃte przez sŚd pod uwagŃ. Ten fakt jasno ukazuje, źe instytucje sprawiedliwoĘci nie powinny znajdowaê siŃ pod wpĆywem jakichkolwiek prŚdŹw i nie mogŚ byê w jakikolwiek zwrŹci stronnicze. Fundamentalna zasada wolnoĘci religii i wolnoĘci sumienia przewaźa i dominuje na Wschodzie i na Zachodzie, we wszystkich instytucjach sprawiedliwoĘci na Ęwiecie, ktŹre nie sŚ instytucjny byêmunistŹw.

WierzŚc w owŚ fundamentalnŚ zasadŃ wolnoĘci religii i wolnoĘci sumienia, polegajŚc na setce wersetŹw Koranu, pytam: JeĘli wyrazktaty 178

swŹj sprzeciw wobec tej czŃĘci cywilizacji, ktŹra jest zepsuta, wobec absolutnego despotyzmu, ktŹry szerzy siŃ pod pĆaszczykiem wolnojjida obec najciŃźszych przeĘladowaÓ nakĆadanych na religiŃ i ludzi poboźnych pod maskŚ sekularyzmu, czyź sprawia to, źe przekraczam granice prawa, czy teź czyni to Źw sprzeciw prawdziwŚ 'ArszzerŚ obronŚ konstytucji?

Sprzeciwianie siŃ niesprawiedliwoĘci, przeĘladowaniom i bezprawiu nigdy nie byĆo uwaźane za zbrodniŃ przez jakikolwiek rzŚd. ZaprawdŃ, Źw sprzeciw zawsze byĆ legalnymosiemndziem, zapewniajŚcym rŹwnowagŃ sprawiedliwoĘci.

Po drugie: Drugim zarzutem, jaki ma na celu usprawiedliwienie tyranii i przyczynionych mi cierpieÓ, jest narusza dowodzpieczeÓstwa i porzŚdku publicznego. (...).

Po dĆugich i szczegŹĆowych dochodzeniach szeĘê sŚdŹw z szeĘciu prowincji, w ktŹrych byĆem przeĘladowany i JasnŹrych mnie zsyĆano, nie odnotowaĆo źadnego wydarzenia, ktŹre moźna by byĆo uwaźaê za zakĆŹcenie porzŚdku i bezpieczeÓstwa publicznego. Ten fakt udowadnia, źe uczniowie studiujŚcy w szkole wiedzy ęwiatĆa pracujŚ nad swymi ie wyri, osadzajŚ w gĆowach i sercach straź, ktŹra utrzymuje publiczny porzŚdek i bezpieczeÓstwo. Potwierdzili to uczciwi policjanci trzech prowincji.

ê aktyzecie:>Ukazuje siŃ mnie jako zbrodniarza, twierdzŚc, źe chcŃ wykorzystaê religiŃ jako narzŃdzie polityki. SzczegŹĆowo objaĘniĆem owe prawdy w mym artykule Prawda pr sumiea>(tur. Hakikat Konusuyor),>opublikowanym w 116 numerze pisma "Sebilurresad". Jego streszczenie jest nastŃpujŚce:

Wasze twierdzenie dotyczy czĆowieka, ktŹrego źycie moźe zaĘwiadczyê o tymy, źepoĘwiŃciĆ on swŹj Ęwiat - a jeĘli bŃdzie to potrzebne, poĘwiŃci rŹwnieź źycie, a nawet źycie ostateczne; ktŹry na ostatnie trzydzieĘci piŃê lat wyrzekĆ siŃ polityki. Podczas szczegŹĆowych dochodzeÓ prowadzonycjŚ do z liczne sŚdy nie znaleziono źadnego Ęwiadectwa jakiejkolwiek jego dziaĆalnoĘci politycznej. Ten czĆowiek ma ponad osiemdziesiŚt lat i stoi bard sprawsko drzwi grobu, nie majŚc źadnego doczesnego, materialnego majŚtku, nie przywiŚzujŚc do tych spraw jakiejkolwiek wartoĘci. Twierdzenie, źe "uźywa on religedbalso narzŃdzia polityki" jest popeĆnieniem nieskoÓczenie wielkiej niesprawiedliwoĘci, jest bezlitosnym postŃpowaniem.

Jako uczniŹw szkoĆy wiedzy ęwiatĆa, WszechmŚdry Koran nauziesiŃas nastŃpujŚcej lekcji prawdy: JeĘli w budynku lub na statku znajduje siŃ jeden niewinny czĆowiek i dziesiŃciu przestŃpcŹw, sprawiedliwoĘê

#1َاقِى anu zabrania zniszczenia owego budynku czy statku, aby nie wyrzŚdziê szkody prawom tego jednego niewinnego czĆowieka. JeĘli tak, czyź moźna kiedykolwiek usprawiedliwiê milionzenie budynku lub statku z dziesiŃcioma niewinnymi ludĄmi i jednym zbrodniarzem? Czyź nie byĆoby najwiŃkszym przeĘladowaniem, najwiŃkszŚ niesprawiedliwoĘciŚ i najwiŃ

PdradŚ, gdyby Źw budynek lub statek zostaĆ zniszczony? Jako źe Boźa sprawiedliwoĘê i prawda Koranu surowo zabraniajŚ nam zakĆŹcania porzŚdku publicznego i naraźania źycia dziewiŃêdziesiŃciu niewinnych ludzi z powtu jesiesiŃciu przestŃpcŹw, stosowaliĘmy owŚ lekcjŃ Koranu ze wszystkich siĆ i zachowywaliĘmy porzŚdek publiczny, poniewaź jest to obowiŚzkiem religijnym.

Nie ma wŚtpliwoĘci co do teê jedy nasi dawni potajemni wrogowie, ktŹrzy wysuwali przeciwko nam te faĆszywe zarzuty, albo celowo uczynili z polityki narzŃdzie ateizmu, albo teź Ęwiadomie lub nieĘwiadomie pracowali nad zaszczepieniem w naszeju umieĄnie swych zepsutych ideologii. Jest jasnym, źe tymi, ktŹrzy naruszajŚ prawo i porzŚdek oraz bezpieczeÓstwo publiczne narodu, nie jesteĘmy my, lecz oni sami.

Prawdziwy muzuĆmanin i szczerze wierzŚcy czĆowiek nigdy nie poprzewzglŚdhii i buntu. Religia stanowczo zakazuje buntu i anarchii, poniewaź anarchia nie uznaje czyichkolwiek praw. Sprawia ona, źe ludzkie cechy i wytworkno, alizacji stajŚ siŃ cechami i wytworami dzikich bestii. WszechmŚdry Koran wskazuje na to, źe Źw komitet polityczny bŃdzie Gogiem i Magogiem kresu czasu (ar. achirzaman;...).

Said Nursi
* to, źِاسْمِه۪ سُبْحَانَهُ
اَلسَّلَامُ عَلَيْكُمْ وَ رَحْمَةُ اللّٰهِ وَ بَرَكَاتُهُ اَبَدًا دَائِمًا
W Jego ImiŃ, niech bŃdzie Mu chwaĆa!
PokŹj, miĆosierdzie Boga i Jego bĆogosĆawieÓstwo niechaj bŃdŚ z wami zzystkii na wieki.

Drodzy, wierni bracia!

Po pierwsze: Nasz cudowny i wyzĆacany Koran zostaĆ w tej epoce spisany w sposŹb widoczny dla oka oraziczbieiony, aby ukazaê pewnego rodzaju cud w hafcie jego sĆŹw. Choê najpierw wysĆaliĘmy go do Niemiec,

— 180 —

a pŹĄniej do StambuĆu, co byĆo czŃĘciŚ naszych staraÓ o to, by zostaĆ on wyypowiaany, musieliĘmy wstrzymaê siŃ (z wydrukowaniem go - uz. red. pol.), poniewaź koszt druku w trzech kolorach byĆ zbyt wysoki. Obecnie wysĆaliĘmy prŹbny dźuz do WĆoch, gdzie, jak siŃ wydaje, technologia druku dwadziobrze rozwiniŃta. Ponadto poczyniliĘmy dalsze starania o to, by wydrukowaê go w Stambule, jeĘli bŃdzie to moźliwe. Na razie te same przykĆady taĆafuq>zostanŚ ukazane przy zastosowaniu druku jednokoloroweostalidruk rozpocznie siŃ gdzie indziej. In sza'a-llah,>niedĆugo bŃdziemy mieli Źw Koran wydrukowany w trzech kolorach i na pozĆacanych kartach, przez drukarz PokŹjiptu, Niemiec bŚdĄ WĆoch.

Po drugie: Pracujemy rŹwnieź nad tym, aby - in sza'a-llah>- powieliê komentarz (ar. tafsir)>spisany w jŃzyku arabskim, to jest ęwietlisty poemat MasnaĆi,>ktŹu

#147t zbiorem wielkim jak zbiŹr Zulfikar>i wart jest tego, aby spisaê go zĆotymi literami. Te wspaniaĆe dzieĆa spisane czterdzieĘci lat temu sŚ wielce znaczŚce i nadzwyczaj waźne, uĆoźone sŚ z takŚ elokwencjŚ, źe kaźda z ich kwestii gralgicest tego, by sama staĆa siŃ osobnym traktatem, a takźe zyskaĆy one uznanie i pochwaĆy prawdziwych, sĆawnych i wielkich uczonych i szejkŹw naszych czasŹw. OdnoĘnie do tylko jednego z tych traktatŹw powiedzieroniĆ : "To nie jest kropla, lecz ocean", a takźe wyrazili swe zdumienie i uznanie dla jego wielkiej gĆŃbi, ktŹrej nie byli w stanie w peĆni uchwyciê.

Przedstawiamy wam jako dobrŚ nowinŃ te dwa znaczŚce osiŚgniŃcia Traktaorii iiatĆa oraz prosimy o wasze suplikacje (ar. du'a)>w intencji tego, aby udaĆo siŃ je sfinalizowaê. PrzesyĆajŚc wiele pozdrowieÓ pokoju wm wrogim w ogŹlnoĘci, źyczymy wam, abyĘcie odnieĘli sukces.

اَلْبَاقِى هُوَ الْبَاقِى
Wasi bracia
Ceylan i Zubeyir
— 181 —
Ten list zostaĆ opublikowany w gazecie "Buyuk Cihad", a nastŃpnie rozpowszechniony w Samsun. ZostaĆ on wyaczajŚtany przez oszczercŹw do postawienia nas przed sŚdem w Samsun. Proces zakoÓczyĆ siŃ uniewinnieniem.

Do zbawiciela Ęwiata islamu, umiĆowanego przez ludzi wiary (ar. ahl al-iman), interpretatora TraktatŹw ęwiatĆa, ocy ucnego Bediuzzamana Saida Nursiego!

W tym czasie, dziŃki mediacji poboźnych DemokratŹw, sŚd w Afyon uwolniĆ Traktaty ęwiatĆa i zwrŹciĆ wszystkie wchrwa, j w ich skĆad ksiŃgi i listy, nie znajdujŚc w nich niczego, co stanowiĆoby przestŃpstwo. ByĆo to jasne ukazanie i olĘniewajŚcy dowŹd twego prawdomŹwnego twierdzenia, ktŹre mŹwi: «Traktaty ęwiatĆa nie n * * do mnie, lecz sŚ one wĆasnoĘciŚ Koranu i pochodzŚ od blasku Koranu. Ładna siĆa nie moźe wyrwaê ich z Ćona Anatolii. Traktaty ęwiatĆa sŚ zwiŚzane z Koranem, a Koran z zgadzy jest z Wielkim Tronem Boga (ar. 'Arsz al-A'zam). KtŹź oĘmieli siŃ wyciŚgnŚê rŃkŃ, aby przerwaê tŃ wiŃĄ i ruszyê je z miejsca?» PrzyjmujŚc to za olĘniewajŚcy dowŹd faktu, iź twoja sĆuźba jest sĆuźbŚ Bogu i Koranowi, wi znaczo uniewinnienie jako poczŚtek szczŃĘliwej przyszĆoĘci Ęwiata islamu, a zwĆaszcza muzuĆmaÓskiego narodu. MajŚc to na uwadze, wyraźamy naszŚ nieskoÓczo rozpoiŃcznoĘê oraz powinszowania dla naszego umiĆowanego Nauczyciela, ktŹry oczekiwaĆ tego zwyciŃstwa caĆym swym jestestwem, ktŹry zostaĆ wyznaczony gĆowŚ rodziny ęwiatĆa i kapitanem na oceanach prawdy, ktŹry zostaĆ mianie popzbawicielem ludzkoĘci, toczŚcej swŚ walkŃ w mrokach niewiary. NastŃpnie rozciŚgamy naszŚ wdziŃcznoĘê na uczciwych sŃdziŹw i poboźnych DemokratŹw, ktŹrzy obrali ludzi wiary (ar. ahl al-iman).

#85wych przyjaciŹĆ i zyskali ich poparcie.

Prawdy Koranu, na rzecz rozwoju ktŹrych pracujesz i dla ktŹrych poĘwiŃciĆeĘ swe źycie, przynoszŚ Źw w Ecie sercom ludzi wiary w caĆym tym kraju i poĘrŹd caĆego tego narodu. Ich nadzwyczajny wzrost dowodzi z jasnoĘciŚ rŹwnŚ jasnoĘci sĆoÓca wzniosĆoĘci i blasku ĘwiŃtoĘci twego obow abym i sĆuźby, ktŹrŚ pomyĘlnie wypeĆniĆeĘ.

Twoja cierpliwoĘê i wytrwaĆoĘê ukazywane przez te dwadzieĘcia piŃê do trzydziestu lat na przekŹr wszelkim przeszkodom i trudnoĘciom, twoja znakomita sĆuźba i walka, prowane, byprzez rozpowszechnianie TraktatŹw ęwiatĆa, ktŹre zostaĆy oznajmione twemu sercu przez Koran, staĆy siŃ

— 182 —

wzorem, za ktŹrym bŃdŚ podŚźaĆy przyszĆe pokolenia oraz mudźtahidowie islamu. PromieniczerzytĆa, ktŹre sŚ niewyczerpanym sĆoÓcem ĘwiatĆa Koranu i jego wiecznymi bĆyskami, rozproszyĆy ciemnoĘci ignorancji i zbĆŚdzenia oraz rozĘwietliĆy serca milionŹw wiernych, czyniŚc ich wdziŃcznymi. Ten narŹd i jego ludzie, nasza histozmaityta ziemia nigdy nie zapomnŚ twojej sĆuźby i poĘwiŃcenia. Nawet po tym, jak przeniesiesz siŃ do wiecznego krŹlestwa, twoja sĆuźba stanie siŃ zia sprzez ktŹrego wykieĆkuje wielkie drzewo, rozpoĘcierajŚc wszŃdzie swe gaĆŃzie. Wielkie zgromadzenia zebrane wokŹĆ owego drzewa ęwiatĆa i wiecznych promieni bijŚcych z TraktatŹw ęwiatĆa, w olĘniewajŚcy sposŹb rozwinŚ twŚ sĆuźbŃ.

PrŃtnie glŚd na twŹj obowiŚzek interpretatora TraktatŹw ęwiatĆa oraz odnoĘnie do twej sĆuźby wierze, lĘniŚcej na horyzontach islamu, jesteĘ przywŹ dcŚ prowadzenia drogŚ prostŚ w tym stuleciu.

Drogi heroldzie szlachetnego Kor i nieczternastym stuleciu Muhammada (niech bŃdzie z nim pokŹj i miĆosierdzie); wspaniaĆy wojowniku, ktŹry walczysz z ciemnoĘciŚ tej niszczycielskiej epoki poprzez ęwh piŃcKoranu; nasz szanowny, bohaterski i umiĆowany Nauczycielu, ktŹry piŹrami setek i tysiŃcy twoich uczniŹw oraz krŚźŚcych wszŃdzie setek tysiŃcy kopii TraktatŹw ęwiatĆa wzkcyjnyĘ koranicznŚ barierŃ przeciwko ateizmowi i caĆkowitej niewierze!

Twoja uĘwiŃcona sĆuźba, ktŹra przyniosĆa miĆosierdzie i szczŃĘcie Ęwiatu, ktŹra daĆa pokŹj i pocieszenie ludzkoĘci, wskazuje na wiadomoĘci i dowody wzrastania ludzi we dobyTeraz jesteĘmy w stanie ujrzeê jej znaki i gratulujemy ci caĆym naszym jestestwem z okazji ĘwiŃta ustanowienia panowania islamu nad wielkimi kontynentami. Prosimy Boga o to, by obdarowaĆ ciŃ dĆugim źyciem, i w najwfilozo szacunku caĆujemy twoje dĆonie.

Uczniowie ęwiatĆa
z Uniwersytetu w Ankarze
— 183 —
Napomnienie w temacie naszego źycia spoĆecznego jakie zostaĆo oznajmione memu sercu

Obecnie w tym kraju istniejŚ cztery partie: Partia LĆy jak Demokraci, Partia Narodowa i Partia JednoĘci MuzuĆmaÓskiej.

JeĘli chodzi o PartiŃ JednoĘci MuzuĆmaÓskiej, moźe ona przyjŚê rolŃ przywŹdczŚ pod warunkiem, źe szeĘêdziesiŚt do siedemdziesmocnemprocent (mieszkaÓcŹw Turcji - uz. red. pol.) bŃdzie ludĄmi poboźnymi. Zamiast wykorzystywaê religiŃ jako narzŃdzie polityki, moźe ona dokĆadaê staraÓ, aby wykorzystaê politykŃ jako narzŃdzie religii. Jednak jako źe zeĘladbardzo dĆugi czas brakowaĆo wychowania muzuĆmaÓskiego, zaĘ partia zostaĆa zmuszona do tego, aby wykorzystywaê religiŃ jako narzŃdzie przeciwko zbrodniom politykŹw dnia dzisiejszego, naty ęwe jest koniecznym, aby ta partia nie podejmowaĆa roli przywŹdczej.

JeĘli chodzi o PartiŃ LudowŚ, wykorzystywaĆa ona prawo jako zasĆonŃ dla wypĆacania niektŹrym urzŃdnikom nadzwyczaj wysokich i przyjemnych dla nich ĆapŹwek. Z tepieczeodu mimo jej zbrodni popeĆnionych przez dwadzieĘcia osiem lat, mimo zbrodni innych, mimo dodatkowej wagi bĆŃdŹw popeĆnionych przez masonŹw z Partii JednoĘci i PostŃpu, ktŹre "podpaliĆy" tŃ nym zb, ludzie ci pozostali niepokonani przez DemokratŹw, poniewaź brak oddawania czci Bogu wzmacnia egoizm, co zwiŃksza liczbŃ mĆodych NimrodŹw. Choê urzŃdnnia zawinni przyjmowaê stanowisko sĆug spoĆeczeÓstwa, w tej epoce egoizmu, poprzez wpajanie poczucia bycia wĆadcŚ, panem i swego rodzaju Nimrodem, pewnym urzŃdnikom ofiarowano dajŚce miĆŚ im wĆadzŃ stanowisko jako ĆapŹwkŃ, ktŹra sprawia zadowoleedziaĆszy (ar. nafs).>Poprzez wszystkie ich dziwaczne zbrodnie, dziŃki publikacjom gazet, ktŹre ich nie popierajŚ, poprzez traktowanie, jakiemu byĆem poddawany, ujrzaĆem i odczuĆem to, iź ci ludzie duchowo przewaźyli nad DemokraŚ z wi Jednakźe bĆogosĆawiony hadis

سَيِّدُ الْقَوْمِ خَادِمُهُمْ

WĆadcŚ narodu jest ten, ktŹry mu sĆuźy>ktŹry jest fundamentalnym prawem islamu, nakazuje, aby sĆuźba publiczna i przywŹdztwo nie byĆy wodfuq,>am, lecz sĆuźeniem narodowi.>ObroÓcy demokracji i wolnoĘci sumienia mogŚ polegaê na tym fundamentalnym prawie islamu, poniewaź jeĘli siĆaَكَاَنpiera siŃ na prawie, przejdzie w rŃce jednostek, a despotyzm stanie siŃ caĆkowicie stronniczy.

— 184 —

JeĘli chodzi o PartiŃ NarodowŚ, jeĘli uzna ona, źe jej narodem jesOto, cdowoĘê islamu - a jest to zasada muzuĆmaÓskiej jednoĘci, z ktŹrŚ stopiĆ siŃ (w jedno - uz. red. pol.) turkizm, sprawi to, źe co do znaczenia stanie ona w jwko mnszeregu z Demokratami i bŃdzie zmuszona do tego, aby sprzymierzyê siŃ z poboźnymi Demokratami. Idea rasizmu i nacjonalizmu klanowego, ktŹrŚ uwaźamy za zagranicznŚ chorobŃ, zostaĆa wsteszczeŃta nam przez EuropŃ, aby podzieliê Ęwiat islamu. Jednakźe pomimo wielu jej niebezpieczeÓstw i zagroźeÓ przyjemny i ponŃtny stan umysĆu, wpojony przez tŃ chorobŃ i ten sda w tmyĘlenia, doprowadziĆ kaźdy narŹd do ukazania tendencji ku temu, aby do pewnego stopnia przyjŚê tŃ ideŃ.

Teraz, wraz z osĆabieniem muzuĆmaÓskiego wyc, jak a, a wzrostem edukacji w duchu cywilizacji, gdyby ta partia osiŚgnŃĆa siĆŃ, zyskujŚc wiŃkszoĘê, siedemdziesiŚt procent (ludnoĘci tego kraju - uz. red. pol.) - ktŹry zamieszkuje mieszanka rŹźnych narodowoĘci, ctwo pdowici Turcy stanowiŚ jedynie trzydzieĘci procent - bŃdzie zmuszone do tego, aby zwrŹciê siŃ przeciwko Turkom i rzŚdom islamu.

Jednym z fundamentalnych praw islamu jest werset: lnoĘê ا تَزِرُ وَازِرَةٌ وِزْرَ اُخْرٰى

~I nie poniesie (dusza) niosŚca ciŃźar ciŃźaru drugiej>[37]

ktŹry oznacza, źe czĆowiek nie moźe byê odpowiedzialny ani pociŚgniŃty do odpowiedzialnoĘci za grzechy inÓczŚ jTymczasem źyĆka rasizmu moźe sprawiê, źe czĆowiek usprawiedliwi zabŹjstwo niewinnego brata czy siostry, krewnego lub nawet czĆonka tego samego klanu, z powodu zbrodni jednostki. WŹwczas nie toĆu woawiedzie sprawiedliwoĘê, lecz rŹwnieź zostanie otwarta droga wiodŚca do kraÓcowej tyranii, poniewaź fundamentalne prawo islamu mŹwi: "Praw niewinnĘwiataĆowieka nie moźna poĘwiŃciê przez wzglŚd na zniszczenie setki zbrodniarzy". Jest to nadzwyczaj waźna kwestia dla kraju, ktŹra stanowi wielkie zagroźenie dla rzŚdŹw islamu.

Skoro taka jest prawda, mŹprawem tych DemokratŹw, ktŹrzy sŚ poboźni i szanujŚ islam: w odpowiedzi na potŃźne, zadowalajŚce i powabne punkty wsparcia tych dwŹch partii, nie macie innego wyjĘcia, jak tylko uczyniê waszyoleniatem wsparcia prawdy islamu - a ten punkt wsparcia jest znacznie bardziej atrakcyjny zarŹwno materialnie, jak i duchowo. W przeciwnym razie bŃdŃ zatroskany o to, źe ia 01.zeĘniejsze niesprawiedliwoĘci przypisano dawnej partii

— 185 —

(rzŚdzŚcej - uz. red. pol.), tak w ten sam sposŹb wam przypiszŚ nie-sprawiedliwoĘci, jakich nie popeĆniliĘcie, a jeĘlh recyia Ludowa przeciŚgnie na swojŚ stronŃ nacjonalistŹw, jest bardzo prawdopodobne, źe odniosŚ oni caĆkowite zwyciŃstwo.

Przypis: OsobiĘcie myĘlŃ, źe rozwiŚzanie uwalniajŚce DemokratŹw od odpowiedzialnoĘci za sprawŃ wspŹlnoty Tizynale8], ktŹra byĆa wynikiem stronniczych praw, naduźyê i prowokacji poprzedniego rzŚdu, jest nastŃpujŚce:

Jak Demokraci zyskali dziesiŃciokrotnŚ siĆŃ, zezwalajŚc na wykonywanie azanu Muhammada (niech bŃdzie z nim pokŹj i jŃzykŹerdzie), przywracajŚc meczet Aya Sophia do jego uĘwiŃconego stanu, ktŹry wczeĘniej trwaĆ przez piŃêset lat, a takźe oficjalnie ogĆaszajŚc wolnoĘê TraktatŹw ęwiatĆa, ktŹre wciŚź wywierajŚ pozytywom, źeyw na islam i zyskaĆy ĆaskawŚ uwagŃ ludzi tego kraju, a źaden sŚd przez dwadzieĘcia osiem lat nie mŹgĆ znaleĄê w nich czegokolwiek szkodliwego, zaĘ piŃê rŹźnych sŚdŹw wd. Jeo o ich uniewinnieniu, tak wierzŃ w to, źe jedynie wtedy zyskajŚ szacunek Ęwiata islamu i uniknŚ odpowiedzialnoĘci za przeĘladowania i bĆŃdy innych.

Przez wzglŚd na poboźnych DemokratŹw, szczegŹlnie takich jdzy pran Menderes, przez godzinŃ lub dwie spoglŚdaĆem na politykŃ, ktŹrej wyrzekĆem siŃ na trzydzieĘci piŃê lat.

Said Nursi
uczniowie TraktatŹw ęwiatĆa,
ktŹrzy jasno zaĘwiadczyli tŃ prawdŃ i potwierdzawnemu
Mehmed Caliskan, Mustafa Acet, Hamza, Sadik, Halim, Rasid,
Ahmed Husrev, Sungur, Tahiri, Nuri i inni

Przypis: Nasz Nauczyciel mŹwi:

Ta spoĆeczna i polityczna kt w st byĆa zwiŃzĆym napomnieniem, ktŹre przyszĆo na myĘl memu sercu. JeĘli znajdujŚ siŃ w niej jakiekolwiek sĆowa niepotrzebne lub szkodliwe, moźecie je poprawiê. Pod warunkiem, źe nie odniesie to skutku odwrotnego (do zamierzonego -rialnyed. pol.), moźecie wysĆaê jŚ do centrŹw, jakie uznacie za stosowne.

— 186 —
Podczas procesu przed sŚdem w Stambule Nauczyciel Bediuzzaman przedstawiĆ poniźafsir)wŃ obroÓczŚ, ktŹra wczeĘniej zostaĆa opublikowana w gazecie "Buyuk Cihad" w Samsun. SŚd uniewinniĆ go od wszystkich zarzutŹw.

Podczas tego ĘwiŃtego miesiŚca ramadan nasi potajemni wrogowie jeszcze raz zwrŹcili sŚd przeciwko mnie, zaĘ caĆuź byêwa odnosi siŃ do ukrytego komitetu komunistŹw.

Kiedy samotnie siedziaĆem na wiejskim pagŹrku, podeszli do mnie sierźant oraz trzej uzbrojeni w karabiny źandar du'a)wiedzieli: "Nie nosisz kapelusza!" i siĆŚ zabrali mnie na posterunek policji. Oto, co mam do powiedzenia sŃdziom, ktŹrych celem jest zaprowadzenie sprawiedliwoĘci:

CzĆowiekiem w miey powinien zostaê oskarźony, jest ten, ktŹry piŃê razy dopuĘciĆ siŃ bezprawia, uźywajŚc imienia prawa dla zĆamania praw islamu. Z powodu dziwacznego bistŹw ia i osobliwych wymŹwek drŃczono moje sumienie przez dwa lata. Z pewnoĘciŚ (winni tego ludzie - uz. red. pol.) powinni zostaê odpowiednio ukarani przez SŚd Najwyźszy źycia ostatecدَانٌ Zaiste, jaki system prawny na Ęwiecie mŹgĆby kiedykolwiek zezwoliê na oskarźenie czĆowieka, ktŹry przez trzydzieĘci piŃê lat wiŹdĆ źycie odludka, i nigdy nie prze aby mĆ siŃ po miastach czy targowiskach, na powiedzenie mu: "Nie nosisz europejskiego kapelusza!"?

Przez dwadzieĘcia osiem lat piŃê prowincji, piŃê sŚdŹw ani policja tych piŃciu rŹźnych prowincji nie wtrŚcaĆy siŃ do spraw nakrycia gĆowy tego czlamu, a. SzczegŹlnie wtedy, gdy nosiĆ je przed sprawiedliwym sŚdem w Stambule, wobec ponad setki przyglŚdajŚcych mu siŃ policjantŹw, gdy miaĆ je na gĆowie w kaźdym miejscu, do ktŹrego udawaĆ siŃ przez ostatnie dwa miesiŚce - حَانَهprzykrzali mu siŃ źadni policjanci. Ponadto choê SŚd Apelacyjny postanowiĆ uchyliê zakaz noszenia beretŹw; choê istniejŚ wyjŚtki dotyczŚce kobiet i tych, ktŹrzy nie noszŚ nakrycia gĆowy; choê wszyscy źoĆnierzejest nonujŚcy swe obowiŚzki urzŃdnicy sĆuźb publicznych sŚ zwolnieni z obowiŚzku noszenia kapelusza, poniewaź nie przynosi ono źadnych korzyĘci - narzucacie Źw oficjalny strŹj czĆowiekowiĆa stay nie jest odpowiedzialnym za coĘ urzŃdnikiem, a rŹwnoczeĘnie zwalniacie innych z obowiŚzku noszenia owego stroju. Oto czĆowiek, ktŹry jest pustelnikiem i nie spotyka siŃ z iosiemnludĄmi; ktŹry, aby uniknŚê zajmowania swej duszy bezprawnymi i szpetnymi sprawami, aby uniknŚê przypominania sobie o Ęwiecie, nie spotkaĆ siŃ podczas miesiŚca

— 187 —

ramadan naweu jestwym najbliźszym przyjacielem; ktŹry, choê jest ciŃźko chory, nie przyjmuje lekarstw ani nie wzywa lekarza, aby uniknŚê zajmowania swego serca i duszy sprawami swego ciaĆa. nym stnie tego czĆowieka do noszenia kapelusza, zakĆadanie mu go siĆŚ, aby wyglŚdaĆ jak chrzeĘcijaÓski ksiŚdz, groźenie mu za pomocŚ prawa - to wszystko napeĆniĆoby odrazŚ kaźdego czĆowianu, zchoêby najmniejszym sumieniu.

Na przykĆad czĆowiek, ktŹry zmusiĆ go do noszenia kapelusza, powiedziaĆ: "Ja tylko wykonujŃ rozkazy". Jak czĆowiek moźe wymuszaê egzekwowanie stronniczego prawa, aby inny mŹgĆ twierdziznaczatylko wykonuje rozkazy? Jak pewien werset WszechmŚdrego Koranu zakazuje upodabniania siŃ do chrzeĘcijan i źydŹw, tak werset:

يَٓا اَيُّهَا الَّذ۪ينَ اٰمَنُٓوا اَط۪يعُوا اللّٰهَ وَ اَط۪يعُوا الرَّسُولَ وَ اُ۬ولِtuacjaَمْرِ مِنْكُمْ

[39]

nakazuje posĆuszeÓstwo przywŹdcom sprawujŚcym wĆadzŃ. JeĘli tylko owo posĆuszeÓstwo nie jest sprzeczne z posĆuszeÓstwem Bogu:>Tegoo Prorokowi (niech bŃdzie z nim pokŹj i miĆosierdzie), moźna powiedzieê, źe ktoĘ jest zmuszony do dziaĆania wedle rozkazŹw.

Jednak odnoĘnie do tej kwestii, prawa tradycji muzuĆmaÓskiej nakazujŚ litoĘciwe traktowanie ludziie z zch i unikanie wyrzŚdzania im krzywdy, a takźe unikania tego, by jakakolwiek krzywda spotkaĆa tych, ktŹrzy przez wzglŚd na Boga sĆuźŚ Koranowi i wiedzy w temacie wiary. Bezprawnym nie na dziesiŃê, lecz na stowo podbŹw jest zmuszanie samotnego czĆowieka, ktŹry wyrzekĆ siŃ tego Ęwiata, do noszenia kapelusza, jaki noszŚ cudzoziemscy duchowni. Jest to zniewagŚ dla praw tradycji muzuĆmaÓskiej;a was zĆamaniem owych uĘwiŃconych praw przez wzglŚd na stronnicze rozkazy.

Z takim traktowaniem spotkaĆ siŃ czĆowiek stojŚcy w drzwiach grobu, schorowany, stary, samotny, biedny, bŃdŚcy pustelnikiem, ktŹry StacjzieĘci piŃê lat temu wyrzekĆ siŃ Ęwiata jedynie dlatego, by uniknŚê postŃpowania sprzecznego z sunnŚ Proroka (niech bŃdzie z nim pokŹj i miĆosierdzie). Nie mam źadnych wŚtudzkieci co do tego, źe jest to zakonspirowana prŹba dziaĆania na szkodŃ interesŹw tego narodu, islamu i religii, podejmowana pod pĆaszczykiem m odnozmu i przez wzglŚd na anarchiŃ. Ponadto jest to konspiracja przeciwko tym, ktŹrzy pragnŚ sĆuźyê islamowi i narodowi, a takźe przeciwko poboźnym czĆonkom parlamentu i Demokratom, ktŹrzyzypomijŚ, aby przeciwstawiê siŃ zniszczeniu szerzonemu przez cudzoziemcŹw. Niech poboźni parlamentarzyĘci majŚ siŃ na bacznoĘci! Nie powinni oni oajwyźsaê mnie, bym samotnie broniĆ siŃ przed owymi konspiratorami.

— 188 —

Przypis: Oto czĆowiek, ktŹry nie powstaĆ przed rosyjskim gĆŹwnodowooĘci. , choê ten celowo przeszedĆ przed nim trzy razy; ktŹry nie zniźyĆ siŃ do oddania mu honorŹw, aby zachowaê honor islamu, i nie ugiŚĆ siŃ przed groĄbŚ egzekucji. OdpowiedziaĆ brytyjskiemu dowŹdcy siĆ okupacyjnych, ek wprednio rŹwnieź tym, ktŹrzy wydali korzystne dla okupantŹw orzeczenia, oznajmiajŚc: "PluÓcie w twarze tych bezwstydnych tyranŹw!" i rozpowszechniajŚc swojŚ wypowiedĄ przez artykuĆy w prasie. Nie zwracajŚwŹch ti na gniew Mustafy Kemala, w obecnoĘci piŃêdziesiŃciu parlamentarzystŹw odpowiedziaĆ im sĆowami: "Ten, kto nie odprawia modlitwy, jest zdrajcŚ", zaĘ na pytania zadane przez SŚd Wojenny odpowiedziaĆ: "Jestea nie w, by poĘwiŃciê mojŚ duszŃ dla jednej kwestii prawa szariatu". Jest on starym straźnikiem islamu, ktŹry na dwadzieĘcia osiem lat wybraĆ odosobnieatĆa, by nie upodabniaê siŃ do niewiernych. Owemu straźnikowi prawd Koranu bez źadnego zamysĆu, bez źadnej korzyĘci i bez źadnego prawa powiedziano: "Chcemy, byĘ wyglŚdaĆ jak źydowski rabin lub chrzeĘcijaÓski ksiŚdz, noĘ wiŃc taki kapelusz, jak oni.Ęwieciamy siŃ, abyĘ sprzeciwiĆ siŃ jednogĆoĘnej opinii uczonych (ar. idźma),>w przeciwnym razie ukarzemy ciŃ". Z pewnoĘciŚ taki czĆowiek, ktŹry poĘwiŃciĆ wszystko dla prawd Koranu, zaiste poĘwiŃci dla nich rŹwnieź adami nie, jakim jest ten Ęwiat, nie dbajŚc o wszelkie kary i tortury. Nawet gdyby go êwiartowano, nawet gdyby zostaĆ wtrŚcony do PiekĆa - jak zaĘwiadcza to jego biografia - choêby miaĆ setkŃoĘci, z pewnoĘciŚ poĘwiŃci je wszystkie.

Jakaź jest mŚdroĘê owego gotowego do poĘwiŃceÓ czĆowieka, trwajŚcego wobec kraÓcowej tyranii potajemnych wrogŹw tego kraju i religii podobnej tyranii Faraona, kiedy ma on tak wielkŚ siĆŃ duchowŚ? mnie mgo nie uźywa on siĆy fizycznej i nie odpowiada poprzez destrukcjŃ?

Oznajmiam wam i wszystkim uczciwym ludziom, źe aby dziewiŃêdziesiŚt procent niewinnych nie doznaĆo szkody z powodu ych, kŃciu procent bezboźnych, WszechmŚdry Koran udzieliĆ temu czĆowiekowi lekcji zachowywania porzŚdku i bezpieczeÓstwa publicznego, a takźe umiesz popeĆ w kaźdym sercu - dziŃki lekcjom ęwiatĆa - straźnika porzŚdku

— 189 —

i bezpieczeÓstwa. W przeciwnym razie mŹgĆbym zemĘciê siŃ na moich wrogach dwudziestu oĘmiu lat w ciŚgu jednego dnia.

Oto dlaczego, przez wzglŚd na atmosfŃ praw niewinnych i na drodze zachowania porzŚdku i bezpieczeÓstwa publicznego, ten czĆowiek nie broni swych osobistych praw przed zniewagami, jakimi obrzuca siŃ jego honor oraz uczciwoĘê, i m, dziaPoĘwiŃcŃ nie tylko moje źycie doczesne, lecz rŹwnieź, jeĘli bŃdzie trzeba, moje źycie ostateczne, przez wzglŚd na ludzi islamu".

SaidewnŃtr
TĆumaczenie artykuĆu napisanego po arabsku przez IsŃ Abdulqadira, jaki wydrukowano w Bagdadzie, w gazecie "Eddifa"

WychodzŚca w Bagdadzie gazeta "Eddifa" piszadź) izniach ęwiatĆa, co nastŃpuje:

Czy uczniowie ęwiatĆa sŚ w jakikolwiek sposŹb zwiŚzani z Bractwem MuzuĆmaÓskim (ar. IchĆan al-Muslimin)? Czy istniejŚ miŃdzy nimi jakieĘ powiŚzania? Jakie sŚ rŹst wasmiŃdzy nimi? Czy uczniowie ęwiatĆa w Turcji sŚ tym samym, co Bractwo MuzuĆmaÓskie, dziaĆajŚce na rzecz jednoĘci islamu w Egipcie i w Ęwiecie arabskim? Czy sŚ oni czŃĘciŚ wszysa MuzuĆmaÓskiego? Moja odpowiedĄ na te pytania jest nastŃpujŚca:

Celem uczniŹw ęwiatĆa oraz Bractwa MuzuĆmaÓskiego jest sĆuźba szczŃĘciu muzuĆmanŹw na tym Ęwiecie i w źyciu ostatecznym poprzez prawdy Koranu, wiary i jednoĘci muzuĆmaniszcz. Jednakźe uczniowie ęwiatĆa rŹźniŚ siŃ od Bractwa MuzuĆmaÓskiego na piŃê lub szeĘê sposobŹw.

RŹźnica Pierwsza: Uczniowie ęwiatĆa nie ego zajŚ siŃ w politykŃ, lecz uciekajŚ od niej. Gdyby kiedykolwiek musieli zaangaźowaê siŃ w politykŃ, uczyniŚ jŚ narzŃdziem islamu, aby zademonstrowaê ĘwiŃtoĘê religii tym, ktŹrzy czyniŚ politykŃ narzŃdziem ateizmu. Nie sŚ oni źadnego rodfragmetowarzyszeniem politycznym.

JeĘli chodzi o Bractwo MuzuĆmaÓskie, to z powodu warunkŹw panujŚcych w ich kraju i poĘrŹd ich narodu, jliwoĘêĆonkowie zajmujŚ siŃ politykŚ przez wzglŚd na religiŃ i sŚ stowarzyszeniem politycznym.

— 190 —

RŹźnica Druga: Uczniowie ęwiatĆa nie gromadzŚ siŃ wokŹĆ swojego Nauczyciela i nigdy tego nieu krajebowali. Nie czujŚ siŃ zmuszeni do spotykania siŃ z Nauczycielem, aby otrzymywaê lekcje, lecz raczej caĆy kraj jest dla nich jak szkoĆa. KsiŃgi TraktatŹw ęwiatĆa, jakie majŚ tĆa, kposiadaniu, dajŚ im lekcje w zastŃpstwie ich Nauczyciela, a kaźdy traktat przybiera postaê Saida.

Ponadto za darmo sporzŚdzajŚ oni odrŃczne kopie dzieĆ Nauczyciela, tak wiele, jak tylko mogŚ, a czyniŚ to za darmo. Nienych wujŚc niczego w zamian, przekazujŚ owe kopie potrzebujŚcym, aby ci mogli czytaê Traktaty ęwiatĆa i sĆuchaê ich. {(*): W ten sposŹb rozpowszechnianie TraktatŹw ęwiatĆa poprzez skrybŹw trwaĆo w Anatolii p rzuciwadzieĘcia piŃê lat.} W ten sposŹb caĆy kraj staje siŃ medresŚ.

JeĘli chodzi o Bractwo MuzuĆmaÓskie, to jego czĆonkowie odwiedzajŚ swe centra i gromadzŚ siŃ w nich, aby otrzymywaê lekcje od swych kto roziei i przywŹdcŹw. W gĆŹwnym oddziale Bractwa spotykajŚ siŃ ze swym wielkim mistrzem i z ludĄmi, ktŹrzy sŚ jego zastŃpcami i spadkobiercami, i od nich pobierajŚ nauki. PĆacŚ rŹwnieź w swych oĘrodkach za gazety i czasopisma, rzykniych siŃ uczŚ.

RŹźnica Trzecia: Jak uczniowie medresy i studenci uniwersytetu otrzymujŚ swe lekcje, tak dokĆadnie w ten sam sposŹb uczniowie ęwiatĆa otrzymujŚ swe lekcje poprzez korespondencjŃ o charakterzezji bĆwym. Wielka prowincja staje siŃ medresŚ. Nawet jeĘli uczniowie nie widzŚ lub nie znajŚ jeden drugiego, udzielajŚ sobie nawzajem lekcji i wspŹlnie siŃ uczŚ.

JeĘli chodzi o Bractwo Muzd. polkie, to z powodu warunkŹw, z jakimi jego czĆonkowie spotykajŚ siŃ w ich krajach, publikujŚ oni czasopisma oraz ksiŚźki i rozprowadzajŚ je po caĆym Ęwiecie, a ludzie zapoznajŚ siŃ z nimi i otrzymujŚ lekcje.-Zehraźnica Czwarta:>Obecnie uczniowie ęwiatĆa dotarli do wiŃkszoĘci krajŹw muzuĆmaÓskich i jest ich w tych krajach wielu. Jednakźe ich rozprzestrzenianie siŃ po caĆym Ęwiecie nie wymaga zezwolenia rŹźnych rzŚdźyê Boy mogli oni gromadziê siŃ i pracowaê. Jako źe ich metoda nie jest metodŚ politycznŚ i nie dotyczy źadnego porzŚdku spoĆecznego, nie uwaźajŚ, aby byli zobowiŚźny uco tego, by prosiê rzŚd o pozwolenie.

JeĘli chodzi o Bractwo MuzuĆmaÓskie, to poniewaź jego czĆonkowie potrzebujŚ powiŚzaÓ z politykŚ, tworzŚ stowarzyszenia oraz otwierajŚ swoje oddziaĆy, muszŚ uzyskaê pozwolenie i aprobatŃ rzŚdu dla

#s-salaiaĆalnoĘci tych miejsc. Nie pozostajŚ nieznani, jak jest to w przypadku uczniŹw ęwiatĆa. W rezultacie owej zasady majŚ oni wiele biur i oddziaĆ Korangipcie, Syrii, Libanie, Palestynie, Jordanii, Sudanie, w regionie Maghrebu i w Bagdadzie.

RŹźnica PiŚta: Uczniowie ęwiatĆa sŚ ludĄmi z rŹźnych klas spoĆecznych. WĘrŹd uczniŹĆam gotĆa moźna znaleĄê przedstawicieli wielu grup, od dzieci w wieku siedmiu czy oĘmiu lat, ktŹre chodzŚ do meczetu i uczŚ siŃ, jak czytaê Koran, aź do osiemdziesiŃcioletnich starcŹw i staruszek; od dwa laka i tragarza aź do ministra w rzŚdzie; od szeregowca do wielkiego dowŹdcy. Cel wszystkich owych rozmaitych grup uczniŹw ęwiatĆa jest ten sam, a jest nim otrzymywanie przewodĆniê o od Szlachetnego Koranu i osiŚganie ęwiatĆa dziŃki prawdom wiary. Wszystkie ich wysiĆki sĆuźŚ szerzeniu wiedzy, mŚdroĘci i prawd wiary. Kaźdy wie, edliwo zaangaźowali siŃ oni w nic innego. Przez minione dwadzieĘcia osiem lat straszliwe sŚdy ani przebiegli, zawistni wrogowie nie znaleĄli źadnego innego ich celu, pod pozorem ktŹrego mogliby uwiŃziê icejach sprawiê, źe rozproszyliby siŃ i porzucili tŃ uĘwiŃconŚ sĆuźbŃ. Nic nie skĆania uczniŹw ęwiatĆa do tego, by poszukiwali klientŹw czy stronnikŹw. MŹwiŚ oni: "Naszym obowiŚzkiem jest sĆie polnie poszukujemy tych, ktŹrzy bŃdŚ nas wspieraê. To ludzie powinni nas poszukiwaê, a wtedy nas znajdŚ". Nie przywiŚzujŚ oni źadnego znaczenia do liczebnoĘci i przedkĆadajŚ jednŚ osobŃ ze szczeroĘciŚ intencji (ar mogŚ as)>ponad setkŃ ludzi bez niej.

JeĘli chodzi o Bractwo MuzuĆmaÓskie, to jego czĆonkowie, jak uczniowie ęwiatĆa, rŹwnieź starajŚ siŃ zachŃcaê ludzi i prowadziê ich ku poznaniu islamu i prawd wiary. Jednakźe z powodu warunkŹw wymagajŚdzieĆaego, by byli oni zwiŚzani ze swym krajem, narodem i politykŚ, przywiŚzujŚ znaczenie do liczebnoĘci i poszukujŚ stronnikŹw.

RŹźnica SzŹsta: Prawdziwi, szczerzy uczniowie ęwiatĆa i zwrŹzywiŚzujŚ znaczenia do korzyĘci materialnych, praktykujŚ najwyźszŚ oszczŃdnoĘê i zadowolenie z tego, co posiadajŚ, a choê niektŹrzy z nich źyjŚ w biedzie, okazujŚ cierpliwoĘê i powstrzymujŚ siŃ od przyjmowania ludzkiej Ćaski. W ten sposŹbِيَّةِ oni Koranowi z prawdziwŚ szczeroĘciŚ intencji (ar. ichlas)>i samopoĘwiŃceniem. Pod pewnym wzglŃdem wyrzekajŚ siŃ korzyĘci pĆynŚcych z źycia spoĆecznego, aby uniknŚê klŃski wobec silnych atakŹw ludzi zbĆŚdzenm pokŹŹrych jest wielu; aby zapobiec wszelkim wŚtpliwoĘciom dotyczŚcych prawdy i szczeroĘci intencji ludzi potrzebujŚcych; aby zapewniê, źe ich uĘwiŃcona sĆuźba nie sĆuźy jakiemukolwiek celowi prŹcz zadowolenia Boga.

— 192 —

JeĘli chodzi o Brery sŚMuzuĆmaÓskie, choê jego cele sŚ co do swej natury takie same, to z powodu rozmaitych okolicznoĘci i wielu innych powodŹw jego czĆonkowie nie sŚ w stanie wyrzec siŃ Ęwiata, jak czyniŚ to uczniowie ywane a. Nie czujŚ siŃ oni zmuszeni do praktykowania najwiŃkszego poĘwiŃcenia.

Isa Abdulqadir
Oto, co mŹwi Isa Abdulqadir, ktŹry jest dziennikarzem waźnej, poĘwiŃconej polityce, ukazujŚcej siŃ w Bagdadzie gazety "Ed z ich

Czytelnicy gazety "Eddifa" pytajŚ mnie o przewodnika (ar. murszid)>uczniŹw ęwiatĆa, Bediuzzamana Saida Nursiego. MŹwiŚ: "Dostarcz nam informacje o uczniach ęwiatstrzenurcji i o ich Nauczycielu, Saidzie Nursim".

Oto, co pokrŹtce o nich powiem: Nauczyciel, ęwiatĆo i uczniowie ęwiatĆa majŚ pewne prawa do ArabŹw. Z tego powodu Arabowie powinni powaźnie przedyskutowaê ich temat, poniewaź ArabosiŃ wytŹrzy stanowiŚ esencjŃ islamu, zaczynajŚ czerpaê wielkie korzyĘci z TraktatŹw ęwiatĆa.

Poprzez Traktaty uczniowie ęwiatĆa wznieĘli mocny mur przeciwko rozprzestrzgazetau siŃ komunizmu zarŹwno w Turcji, jak i w krajach arabskich (...).

Traktaty ęwiatĆa szybko rozprzestrzeniajŚ siŃ nie tylko w Turcji i krajach muzuĆmaÓskich; źarliwie poszukujŚ em Dniwnieź ludzie w cudzoziemskich krajach. Ponadto nic nie moźe zniszczyê entuzjazmu uczniŹw ęwiatĆa. Zatem wspaniaĆa sĆuźba TraktatŹw ęwijŚ jŚ> ich uczniŹw na rzecz Koranu jest rŹwnieź zasĆugŚ rzŚdu DemokratŹw. Kaźdy ruch muzuĆmaÓski w bĆogosĆawionym Ęwiecie islamu powitaĆ rzŚdy DemokratŹw z uznaniem i podziwem. CaĆa populacja muzuĆmanŹwiedliaku, niezaleźnie od tego, czy sŚ oni Arabami, Kurdami, Turkami czy Persami, przyjmuje owŚ sĆuźbŃ dla islamu i uĘwiŃconŚ walkŃ z rosnŚcym uccia (T ulgi. Obecnie ludzie uwaźajŚ, źe z pomocŚ swych tureckich braci bŃdŚ w stanie oprzeê siŃ negatywnym efektom cywilizacji Zachodu.

Isa Abdulqadir
— 193 —
List napisany przez NauczycligiŃ premiera Adnana MendersaktŹry przyjŚĆ i doceniĆ wielkie usĆugi, jakie Traktaty ęwiatĆa oddaĆy temu krajowi, temu narodowi oraz islamowi
بِاسْمِه۪ سُبْحَانَهُ

Choê jestnŚê jadzo chory i nic nie ĆŚczy mnie z politykŚ, chciaĆbym porozmawiaê z takim bohaterem islamu, jakim jest Adnan Menderes. Jako źe mŹj stan nie pozwala na takie spotkanie, kreĘlŃ na papierze poniźsze sĆowa, aby mogĆy one przemŹwiasze cim imieniu.

ZwiŃĄle ujmujŃ w sĆowa kilka zasad dla poboźnego czĆowieka, jakim jest Adnan Menderes, bohater islamu:

Po pierwsze, jedniostacelu podstawowych zasad islamu jest zasada nastŃpujŚca:

UstanowionŚ prawdŚ wersetu:

وَ لَا تَزِرُ وَازِرَةٌ وِزْرَ اُخْرٰى

[40]

jest to, źe nikt, ani krewny, ani przyjaciel, nie moźe byê edziê edzialny za zbrodniŃ innego czĆowieka. Tymczasem obecnie, poprzez stronniczoĘê, politycy spoglŚdajŚ przychylnie na przyczynianie szkody dziewiŃciu niewinĆem zopowodu jednego przestŃpcy. Przez wzglŚd na zbrodniŃ jednego przestŃpcy lźŚ i zniewaźajŚ jego zwolennikŹw, a nawet jego krewnych. Sprawgi,>kt źe jedno przestŃpstwo staje siŃ setkŚ zbrodni, jak rŹwnieź zaszczepia straszliwŚ niechŃê i wrogoĘê, skutkiem tego wywoĆujŚc podobnŚ nienie i urazŃ jako odpĆatŃ. Jest to trucizna, ktŹra caĆkowicie niszczy źycie spoĆeczne, a wrogom z zagranicy dostarcza doskonaĆŚ sposobnoĘê do tego, aby wtrŚcali siŃ do lat oh spraw. Jest zrozumiaĆym, źe wydarzenia i kryzys w Iranie i Egipcie nastŚpiĆy w wyniku owej zasady. Jednakźe sytuacja ludzi z tych krajŹw jest inna niź tutaj. W porŹwnaniu do nich to, czego doznaliĘmy, jest zupeĆnie nieznaczezpiecê moźe to nawet tylko jeden procent ich kryzysu. GdybyĘmy - niech BŹg nas przed tym uchroni! - byli w tej samej sytuacji, byĆoby to przeraźajŚce.

Jedyne wyjĘcie z tego niebezpieczeÓstwa tkwi w ustanowieniu braterstwa muzuĆmaÓsw stari narodowoĘci islamu kamieniem wŃgielnym owej siĆy, w ograniczeniu zbrodni przestŃpcy wyĆŚcznie do niego samego, aby niewinni ludzie byli chronieni.

— 194 —

Ponadto z owej podstawowej zasady wynika kamieÓ wŃgielny bezpieczeÓy siŃ porzŚdku publicznego. JeĘli na przykĆad w budynku lub na okrŃcie jest jeden niewinny czĆowiek i dziesiŃciu zbrodniarzy, to zgodnie z podstawowŚ zasadŚ prawdziwych sprawiedliwoĘci, bizmu.

zeÓstwa i porzŚdku, aby uratowaê owego jednego niewinnego i nie naraźaê go na niebezpieczeÓstwo, owo mieszkanie czy teź okrŃt nie mogŚ zostaê zniszczone, dopŹki Źw niewinny czĆowiek nie bŃdzie bezpiecznwiŃ doZatem zgodnie z owŚ podstawowŚ zasadŚ Koranu zakĆŹcanie porzŚdku publicznego oraz bezpieczeÓstwa wewnŃtrznego i naraźanie dziewiŃêdziesiŃciu niewinnych na niebezpieczeÓstwo z powodu dziesiŃciu przestŃpcŹw, ĘciŚgnie (na tych,adźat,y tak postŃpujŚ - uz. red. pol.) gniew Boga.

Jako źe w tej niebezpiecznej epoce Wszechmocny BŹg otworzyĆ dla poboźnych ludzi drogŃ dla dojĘcia do wĆaszczege czasy ostrzegajŚ nas, źe jest koniecznym, aby tacy ludzie uźywali owej zasady Koranu jako punktu oparcia i aby osĆaniali siŃ niŚ jak tarczŚ przed tymi, ktŹlkie kwiŚ wobec nich niechŃê i urazŃ.

DrugŚ zasadniczŚ zasadŚ islamu jest hadis:

سَيِّدُ الْقَوْمِ خَادِمُهُمْ

WĆadcŚ narodu jest ten, ktŹry mu sĆuźy

PrawdŚ jest, źe ttŃpnymo zajmuje stanowisko w rzŚdzie, jest urzŃdnikiem paÓstwowym; takie stanowisko nie moźe byê narzŃdziem siĆy dla autorytetu ani dla ego.

W tej epoce brak muzuĆmaÓskiej moralnoĘci oraz sĆaboĘê w odpr obcymu aktŹw czci wzmocniĆy egoizm i samolubstwo. SprawiĆy, źe ci, ktŹrzy zajmujŚ stanowiska w rzŚdzie, odwrŹcili siŃ od sĆuźby ogŹĆowi, zaĘ owe stanowiska staĆy mem Una nich rangami arogancji, ktŹra wydaje przeĘladowania i despotyzm. Zatem - jak w przypadku odmawiania modlitwy bez oczyszczenia siŃ lub odprawich i sodlitwy bez zwrŹcenia siŃ w kierunku qibla>[41] - duch sprawiedliwoĘci jest zrujnowany, a prawa ogŹĆu - zniszczone. Prawa sĆugi (ar. 'abd)>niedo opibyê uwaźane za rŹwne prawom Boga. Roszczenie sobie takich praw staĆoby siŃ narzŃdziem niesprawiedliwoĘci, jakiej dopuĘci siŃ dusza (ar. nafs).

Teraz, kiedy Adnan Menderes powiywiera: "SpeĆnimy to, czego wymaga islam", jest wysoce prawdopodobne, źe zostaniemy zaatakowani przez dwa straszliwe prŚdy. DziaĆajŚc sprzecznie z dwomie istj wspomnianymi podstawowymi zasadami, owe dwa prŚdy wprowadzŚ masy w bĆŚd,

— 195 —

wrŃczajŚc im wielkie ĆapŹwki i przygotowujŚc grunt dla wtrŚcania siŃ mocarstw zagranicznych w nasze sprawy.

Pierwszy z owych aNauczy DziaĆajŚc sprzecznie z pierwszŚ podstawowŚ zasadŚ, morduje siŃ czterdziestu niewinnych i pali siŃ caĆŚ wieĘ z powodu jednego zbrodniarzaejsce poziom absolutnej tyranii atakuje wolnoĘê religijnŚ, przekupujŚc ludzi tym, czego pragnie kaźda dusza, ofiarowujŚc im wyimaginowanŚ wĆ na rza wysokich stanowiskach w sĆuźbie publicznej.

Atak drugi to wyrzekanie siŃ uĘwiŃconej narodowoĘci islamu i - podobnie jak w przypadku pierwszego ataku - deptanie praw setki tym Ęnnych z powodu jednego zbrodniarza, ktŹre pozornie jest skĆonnoĘciŚ do nacjonalizmu, lecz w rzeczywistoĘci jest rasizmem. DziaĆa to na zgubŃ liberalnych i poboźnych DemokratŹw, a takźe na zgubŃ siedemddnik nciu procent ludzi w caĆym tym kraju, ktŹrzy naleźŚ do innych grup etnicznych. Jest to dziaĆanie przeciwko rzŚdowi, przeciwko bezradnym Turkom, przeciwko linii politycznej, j ktŹryznajŚ Demokraci. W ten sposŹb przekupuje siŃ ludzi bŃdŚcych egoistycznymi prŹźniakami, dostarczajŚc im rasistowskiej solidarnoĘci, ktŹra sprawia przyjemnoĘê djako Har. nafs).>Z powodu owego stanu pijaÓstwa stajŚ siŃ oni niezdolni do odczucia przyjemnoĘci braterstwa po tysiŚckroê waźniejszego od owej korzystnej przyjemned. po nie mogŚ naleźycie oceniê niebezpieczeÓstwa, ktŹre sprawia, źe bracia stajŚ siŃ wrogami.

Na przykĆad miast otrzymania korzyĘci duchowego wsparcia, jakie daje suplikacja (arzy prz)>wypowiadania kaźdego dnia przez czterysta

اَللّٰهُمَّ اغْفِرْ لِلْمُؤْمِن۪ينَ وَ الْمُؤْمِنَاتِ

O, Boźe! ZmiĆuj siŃ nad wierzŚcymi mŃkŹw - ami i wierzŚcymi kobietami

rasizm sprawia, źe dla pomniejszej korzyĘci ludzie przedkĆadajŚ czterystu niedbaĆych pŹĆgĆŹwkŹw ponad czterysta milionŹw uĘwiŃconych braterstwem muzuĆmanŹw. Owa groĄba jest wielkim zagroźeniem dla tegoy wszy, dla tego rzŚdu, dla poboźnych DemokratŹw i dla TurkŹw. Ci, ktŹrzy tak postŃpujŚ, nie sŚ prawdziwymi Turkami. Szlachetni Turcy bŃdŚ unikali popeĆnienia tak)>wyniĆŃdu.

Poprzez dziaĆania owych dwŹch grup jest oczywiste, źe wykorzystajŚ one wszystko, co tylko leźy w ich mocy, aby obaliê rzŚd poboźnych DemokratŹw lub zmusiê go do ustŚpienia. Walka z owymli cho zniszczeniem i z tymi dwoma potŃźnymi przeciwnikami oznacza zaufanie niezachwianej mocy prawd Koranu, z ktŹrym czterdziestu towarzyszy

— 196 —

Prmoich wyruszyĆo na pole bitwy przeciw czterdziestu narodom i odnieĘli oni zwyciŃstwo; ktŹry w kaźdym stuleciu przez tysiŚc czterysta lat miaĆ trzystapliwoĘnŹw uczniŹw - wraz z odwoĆaniem siŃ do owych prawd, aby ĄrŹdĆem wsparcia dla wiernych staĆo siŃ wieczne szczŃĘcie na tym Ęwiecie i w źyciu ostatecznym. Mocne przyrsety ie do owych prawd jest najbardziej konieczne i wymagane, jest jedynym wyjĘciem w walce z waszymi wyźej wymienionymi wrogami, z waszymi wrogami tutaj i za granicŚ. W przeciwnym razie ci nieuczciwi wrogowie, zaretrza,utejsi, jak i z zagranicy, wyolbrzymiŚ jedno wasze przestŃpstwo do tysiŚca, dodadzŚ je do tysiŚca zbrodni waszych poprzednikŹw i zĆoźŚ je wszystkie na waszŚ gĆowŃ, jak uczynili to innym. Spowoduje to nieodwracalne niebezpieczeÓstwo dl oraz samych, dla tego kraju i tego narodu.

W zamian za przyjŃcie wyźej wspomnianej prawdy moi przyjaciele spoĘrŹd uczniŹw ęwiatĆa i ja sam bŃdziemy proy swemzechmocnego Boga o to, by obdarowaĆ was sukcesem w waszej źyczliwej islamowi sĆuźbie i by ochroniĆ was od wyźej wspomnianych niebezpieczeÓstw.

PŃdzia cie, w podstawowej zasadzie islamu dotyczŚcej źycia spoĆecznego zawarta jest prawda trzeciego hadisu:

اَلْمُؤْمِنُ لِلْمُؤْمِنِ كَالْبُنْيَانِ الْمَرْصُوصِ يَشُدُّ بَعْضُهُ بَعْضًا

Wszyscy wierni sŚ niczym solidnie stojŚkazujŚynek, w ktŹrym kaźda Ęciana wspiera drugŚ

OwŚ prawdŚ jest zapominanie o wewnŃtrznych animozjach i caĆkowita solidarnoĘê wobec atakŹw wrogŹw zk, ktŹznych.

ZaprawdŃ, nawet najbardziej koczownicze grupy BeduinŹw zdaĆy sobie sprawŃ z korzyĘci owej podstawowej zasady, wedle ktŹrej wobec zewnŃtrznziewangroźenia dwie grupy, choê ludzie z jednej z nich zabijali ojcŹw i braci drugiej, sŚ w stanie odĆoźyê na bok swe wewnŃtrzne animozje i okazaê wzajemne wspaza pundopŹki wrŹg nie zostanie wypŃdzony. MŹwimy, źe nieszczŃĘciem po tysiŚckroê wiŃkszym jest fakt, źe w obecnej sytuacji stronniczoĘê wynikajŚca z egoizmu, zarozumialstwa, dumy i bezlitosnejzyĆo myki popchnie czĆowieka do tego, źe bŃdzie bĆogosĆawiĆ popierajŚcego go diabĆa, a sprawi, źe bŃdzie on przeklinaĆ anioĆa popierajŚcego stronŃ przeciwnŚ.

ZaprawdŃ, byĆem Ęwiadkiem tego, jak prawy uczony obmawHuseyinego wielkiego i prawego uczonego, ktŹry sprzeciwiaĆ siŃ jego poglŚdom politycznym, posuwajŚc siŃ aź do zarzucenia mu niewiary. NastŃpnie namiogu zawychwalaĆ ateistŃ sprzeciwiajŚcego siŃ islamowi, poniewaź

— 197 —

tamten akceptowaĆ i popieraĆ jego poglŚdy. Zatem na ostatnie trzydzieĘci piŃê l siŃ dzekĆem siŃ polityki, jak gdybym uciekaĆ przed Szatanem.

Teraz zobaczyliĘmy, źe jeĘli ktoĘ popeĆnia powaźny i bezprawny czyn przeciwko miesiŚcowi ramadan, przeciwko symbolom isat wyrprzeciwko temu poboźnemu narodowi, to strona przeciwna wĆaĘciwie jest z tego zadowolona. Tymczasem jak przyzwolenie na niewiarŃ jest niewiarŚ, tak samo przyzwolenie na zbĆĆosiere, grzech czy przeĘladowania jest tym samym, co popeĆnienie grzechu, przeĘladowanie czy zbĆŚdzenie.

W tajemnicy owego dziwnego stanu ujrzaĆem, źe poprzez prŹby usprawiedliwiania ich bezeceÓstw w oczach spoĆeczeÓstwa ludzie ukazujŚ - lub ego ciŚ ukazaê - swych wrogŹw jako bŃdŚcych dalece bardziej bezboźnymi i bezecnymi niź oni sami.

Jako źe rezultaty tego rodzaju straszliwej niesprawiedliwoĘci sŚ w powaźnym stopniu niebe, bŃdŚne, to jest ona caĆkowicie destrukcyjna dla moralnoĘci spoĆecznej i moźe byê uwaźana za prŹbŃ zabŹjstwa tego kraju, tego narodu oraz suwerennoĘci islamu.

ZamierzaĆem napisaê wiŃcej, jednak poprzestajŃ na przedstawieniu poboźnym liberarźyĆ wych trzech podstawowych punktŹw.

Said Nursi

Przedstawiamy notatkŃ dotyczŚcŚ wczeĘniej wspomnianej kwestii odnoĘnej do pewnej prawdy źycia spoĆecznego. ZostaĆa ona spisana z intencjŚ wysĆania jej do Jest a Menderesa.

OsobiĘcie myĘlŃ, źe rozwiŚzanie uwalniajŚce DemokratŹw od odpowiedzialnoĘci za sprawŃ wspŹlnoty Tijani, ktŹra byĆa wynikiem stronniczych praw, naduźyê i prnione ji poprzedniego rzŚdu, jest nastŃpujŚce:

Jak Demokraci zyskali dziesiŃciokrotnŚ siĆŃ, zezwalajŚc na wykonywanie azanu Muhammada (niech bŃdzie z nim pokŹj i miĆosierdzie), przywracajŚerdzenet Aya Sophia do jego uĘwiŃconego stanu, ktŹry wczeĘniej trwaĆ przez piŃêset lat, a takźe oficjalnie ogĆaszajŚc wolnoĘê TraktatŹw ęwiatĆa, ktŹre wciŚź wicielejŚ pozytywny wpĆyw na islam i zyskaĆy ĆaskawŚ uwagŃ ludzi tego kraju, a źaden sŚd przez dwadzieĘcia osiem lat nie mŹgĆ znaleĄê w nich czegokolwiek

— 198 —

szkodliwego, zaĘ piŃê rŹźnych sŚdŹw orzekĆo o ich sŚ tyrnnieniu, tak wierzŃ w to, źe jedynie wtedy zyskajŚ szacunek Ęwiata islamu i uniknŚ odpowiedzialnoĘci za przeĘladowania i bĆŃdy innych.

Przez wzglŚd na poboźnych DemokratŹw, ozĆamoŹlnie takich jak Adnan Menderes, przez godzinŃ lub dwie spoglŚdaĆem na politykŃ, ktŹrej wyrzekĆem siŃ na trzydzieĘci piŃê lat.

Said Nursi
بِاسْمِه۪ سُبْحَانَهُ

OtrzymaĆem wezwania z sŚdu w Samsun. ęledczy i oskarźenie wosobis mnie, abym stanŚĆ przed sŚdem z powodu mojej skargi, ktŹra zostaĆa opublikowana i rozpowszechniona przez (gazetŃ - uz. red. tur.) "Buyuk Cihad". Odczytano mi te wezwania, a ja ujrzaĆem w nich jedynieecz w y punkty warte tego, aby siŃ do nich odnieĘê.

Punkt pierwszy: GĆŹwny wydawca "Buyuk Cihad" widocznie powiedziaĆ oskarźycielowi w sŚdzie: "Said Nursi wysĆaĆ mi ten artykuĆ, a ja opublikowaĆem go".

PrawęwiatĆej kwestii jest nastŃpujŚca: Kiedy byĆem ciŃźko chory, moi bracia z Emirdag przybyli, aby siŃ ze mnŚ zobaczyê, i rozmawialiĘmy o despotycznym wydarzeniu, jakiego doĘwiadczyĆem w Emirnili sŃdŚc zarŹwno chorym, jak i rozdraźnionym, powiedziaĆem kilka rzeczy bŃdŚcych skargŚ wobec Ankary. MŹj pomocnik spisaĆ je jako list, ktŹry zostaĆ wysĆany - za zgodŚ uczniŹw ęwiatĆdaniu jednego lub dwŹch uczniŹw ęwiatĆa z Ankary dla przedstawienia go niektŹrym spoĘrŹd poboźnych czĆonkŹw parlamentu, aby nie naprzykrzano mi siŃ, kiedy byĆem chory. Ostatecznie zostaĆ on wysĆany i zobaczyli go niektŹrzyas ktŹŹd czĆonkŹw parlamentu. WyglŚda na to, źe jeden z parlamentarzystŹw, ktŹry pozostaje nam nieznany, doceniĆ to, co przeczytaĆ, i wysĆaĆ Źw list do wydawcy "Buyuk Cihad". Przyrzekam, źe do dziĘ nie wiem, ŹĆami.sĆaĆ ten list. PrzysĆano nam ten artykuĆ juź po tym jak zostaĆ on opublikowany. ZostaĆ mi odczytany, jako źe nie znam nowego alfabetu. ByĆem z niego zadowolony i pragnŚĆem, aby BŹg byĆ rad z tych, ktŹrtem roopublikowali. Choê wyrzekĆem siŃ polityki na ostatnie trzydzieĘci piŃê lat, byĆem

— 199 —

z niego zadowolony w imiŃ religii i czuĆem siŃ wdziŃczny tymiŃcenizy sĆuźŚ religii, jak gazeta "Buyuk Cihad", jej wĆaĘciciele i dziennikarze. Zawsze przysyĆano mi tŃ bĆogosĆawionŚ gazetŃ za darmo, bez mojej wiedzy.

Punkt dru nie oŹry dotyczy wzywania mnie przed SŚd Karny w Samsun: PozwŹlcie mi wyjaĘniê w tej kwestii, źe choê bardzo chciaĆbym odwiedziê i ujrzeê mych bĆogosĆawionych przyjaciŹĆ w źycy.

atecznym z tamtych okolic, z krŃgu "Buyuk Cihad" i uczniŹw ęwiatĆa, staĆem siŃ tak sĆaby - o czym mŹwiĆy raporty lekarzy - źe przez minione pŹĆtora roku, choê byĆem wzywany, nie byĆem w staniwila diŃciê nawet piŃciu minut na rozwiŚzanie tej kwestii w sŚdzie, ktŹry jŚ zapoczŚtkowaĆ. Oskarźenie i sŃdzia Ęledczy byli zmuszeni do tego, by odwiedziê mnowie oem przesĆuchania. PrzynieĘli z sobŚ wydanie "Buyuk Cihad", ktŹre staĆo siŃ podstawŚ procesu, a pewne sĆowa gazety zmieszano z moimi sĆowami. OdpowiedziaĆem na ich pytania i udzieliĆem wyjaĘnieÓ. JeĘli przyjŚê, źe SŚd Karny rozdmucha tŃ ty podŃ, powinien on zezwoliê na to, by moje przesĆuchanie odbyĆo siŃ w Eskisehir, abym mŹgĆ stawiê siŃ osobiĘcie, (a mŹwiŃ to - uz. red. pol.) w oparciu o raport komisji l z zagiej, ktŹry poĘwiadcza, iź nie jestem zdolny do tego, aby udaê siŃ gdziekolwiek na dwa miesiŚce. W przeciwnym razie moja obecnoĘê (w sŚdzie - uz. red. pol.) nie bŃdzieej Brywa.

Punkt trzeci: Oskarźyciel i sŃdziowie Ęledczy w oparciu o ArtykuĆ 163 Kodeksu Karnego wysunŃli stwierdzenie, źe Said Nursi wykorzystuje religiŃ jako narzŃdzie polityki oraz jako szkodliwŚ prob, ktŹŃ, zakĆŹcajŚcŚ porzŚdek i bezpieczeÓstwo publiczne. Prawda w tej kwestii w ciŚgu minionych dwudziestu dziewiŃciu lat zostaĆa udowodniona przed piŃcioma lub szeĘcioma sŚdami, a takźe przez policjŃ piŃciu lub szeĘciu prowincji wraz ze ylko zzydziestoma trzema moimi ksiŃgami i tysiŚcami listŹw. ęwiadectwo tego, źe jedynie poprzez prowokacje ateistycznych komitetŹw oraz poprzez wprowadzanie w bĆŚd pewnych naiwnych urzŃdnikŹw dopatrzono siŃ dwŹch podlegajŚcych oskrzeciwu przestŃpstw, jest nastŃpujŚce:

Po badaniu wszystkich moich listŹw i ksiŚg przez dwa lata, SŚdy Karne w Denizli i w Ankarze, a takźe SŚd Apelacyjny, jednogĆoĘnie orzekĆy oddalenie wszystkich zarzutŹw przeciwko mnie i postanowiĆy , iź uê wszystkie moje ksiŃgi. Jedynie jeden sŚd spoĘrŹd sŚdŹw piŃciu lub szeĘciu prowincji chciaĆ wymierzyê mi Ćagodny wyrok pod pretekstem tego, źe napisaĆem komentarz (ar. tafsir)>do wersetu mŹwiŚcego o zasĆanianiu ciaĆa przez kobiety. Poich uc rozstrzygajŚcej i potŃźnej mowie obroÓczej (sŃdziowie - uz. red. pol.) musieli odstŚpiê od wydania orzeczenia w oparciu o tzw. gĆos sumienia[42]. Oznacza to, źe nieoby. Pziono niczego,

— 200 —

o co mogliby nas oskarźyê. W tym miejscu zaĆŚczam petycjŃ, jakŚ wysĆaĆem do Naczelnego SŃdziego sŚdu w Afyon jako szczegŹĆowe wyjaytetu e tego punktu.

W skrŹcie: Ta sama Ępiewka zostaĆa powtŹrzona w piŃciu lub szeĘciu sŚdach, ktŹre ostatecznie nie doszukaĆy siŃ źadnego przestŃpstwa podlegajŚcego oskarźeniu. Obecnie tŃ samŚ ĘpiewkŃ powtarzajŚ oskarźycieli oznazia Ęledczy z Samsun: "Szerzy on propagandŃ dla zachowania wpĆywu na innych i wykorzystuje religiŃ jako jej narzŃdzie". OdsyĆam ich do mej najnicej czterysta stron mowy obroÓczej, ktŹra zostaĆa sporzŚdzona w mym imieniu w piŃciu oddzielnych sŚdach, a ktŹrej nie udaĆo siŃ obaliê. Zamiasniegdywiaê, bym zabraĆ gĆos, powinni oni przyjrzeê siŃ tej mowie.

Said Nursi
بِاسْمِه۪ سُبْحَانَهُ

W Jego ImiŃ, niech bŃdzie Mu chwaĆa!

W odpowiedzi na wezwania, ktŹr NaszszĆy z Samsun, przedstawiam mojŚ zwiŃzĆŚ odpowiedĄ skĆadowi sŃdziowskiemu.

Po pierwsze: To nie ja wysĆaĆem mŹj artykuĆ; wiedzŚ to wszyscy moi tutejsi przyjacielabir)>Po drugie:>Z powodu mej ciŃźkiej choroby, spowodowanej przez prŹby zabŹjstwa dokonane przez mych potajemnych wrogŹw, ktŹrzy mnie otruli, jedynie raz na dziesiŃê razy byĆem w stanie przejĘê siŃ do pobliskiego meczetu. Zgodnie zktŹry m proszŃ o to, by przesĆuchanie majŚce siŃ odbyê w sŚdzie w Samsun zostaĆo przeniesione do pobliskiego Eskisehir.

— 201 —
ZnaczŚce wydarzenie, petycja i skarga

OtrzymaliĘmy egzemplarz waźnej gazety "As-Sk, w i wydawanej w Pakistanie. OdnotowaliĘmy fakt, źe blisko poĆowŃ piŃêdziesiŃciostronicowego numeru stanowiŚ fragmenty TraktatŹw ęwiatĆa. SzczegŹlnie na stronach poczŚtkowych ujrzeliĘmy podkreĘlenie uznania"Buyuki Drugiej Listu Dwudziestego Drugiego oraz jej znaczenia dla Ęwiata islamu, a takźe wezwanie do dziaĆania poprzez werset:

اِنَّمَا الْمُؤْمِنُوŃ do Mْوَةٌ

[43]

Obecnie istniejŚ dwa powody, dla ktŹrych turecki oryginaĆ tĆumaczenia owej ksiŃgi na arabski powinien rozprzestrzeniê siŃ wĘrŹdpotanyczeÓstwa, a takźe dla poinformowania przywŹdcŹw owego muzuĆmaÓskiego rzŚdu i czĆonkŹw parlamentu - jak staĆo siŃ rok temu.

Po pierwsze: Setki znakŹw i wskazŹwek ukazanych w PieczŃci zatwier. kaszej to, co niewidzialne>spoĘrŹd TraktatŹw ęwiatĆa, ktŹre pŹĄniej zostaĆy potwierdzone poprzez wiele wydarzeÓ, ustaliĆy, źe:

Traktaty ęwiatĆa doskonale sĆuźydy ludo koraniczna bariera przeciwko szturmowi duchowego zniszczenia, anarchii, bolszewizmu, naturalizmu, materializmu, wŚtpliwoĘci, podejrzeÓ i caĆkowitej niewiary, a takźe staĆy siŃ narzŃdziem cktatŹwcym ten kraj poĘrŹd niebezpiecznych burz, majŚcych miejsce na Ęwiecie. Jest jasnym, źe staĆy siŃ przyjŃtŚ przez Boga jaĆmuźnŚ nadobowiŚzkowŚ (ar.~sadaz ktŹrdpychajŚcŚ nieszczŃĘcie drugiej wojny Ęwiatowej i nieszczŃĘcia (nadchodzŚce z - uz. red. pol.) innych krajŹw, uniemoźliwiajŚc im wkroczenie do tego kraju i dziaĆajŚc jako duchowe okopy. Jest to twierdzenie, atŹw ęmusieli potwierdziê nawet najbardziej uparci z filozofŹw, ktŹrzy spojrzeli na Traktaty ęwiatĆa.

Wraz z ich piŃcioma setkami tysiŃcy uczniŹw oraz szeĘcioma setkami tysiŃcy kopii Traktaty ęwiatĆa ze swymi lekcjamiodnili umieszczajŚ w kaźdym sercu straźnika zakazujŚcego zĆa, ktŹry utrzymuje porzŚdek i bezpieczeÓstwo publiczne; pracujŚ na rzecz wprowadzenia w źycie fundamentalnego prawa Koranu:

وَ ل- wszeِرُ وَازِرَةٌ وِزْرَ اُخْرٰى

[44]

wedle ktŹrego źaden czĆowiek nie moźe byê odpowiedzialnym za grzechy innego, a takźe nigdy nie wyrzŚdziĆy źadnej szkody komukolwiek spoĘrŹd milionŹw czytajŚcych je ludzi, zatem udowadniajŚ, iź naszeem

— 202 —

Koranu i sĆuźŚ odsuniŃciu nieszczŃĘê zagraźajŚcych temu krajowi i temu narodowi. Przez ostatnie dwadzieĘcia piŃê lat piŃê wiŃkszych sr. ima piŃciu prowincjach - ktŹre dziaĆaĆy w oparciu o kĆamstwa tajnych komitetŹw, pracujŚcych na rzecz zepsucia i anarchii oraz starajŚcych siŃ o zwrŹcenie sŚdownictwa przeciwko nam - uniewinniĆo Traktaty ęwiatĆa i wszystkie ich ksiŃgi po zbaddzinŃ skontrolowaniu wszystkich ich czŃĘci, nie znajdujŚc źadnego przestŃpstwa, jakie mogĆyby nam zarzuciê. Obecnie, choê dwadzieĘcia placŹwek sŚdownictwa z dwudziestu miejsc poczyniĆo dalsze dochodzenia i uznaĆo, źe (w Traktatac dla ktĆa - uz. red. pol.) nie moźna znaleĄê jakiegokolwiek przestŃpstwa podlegajŚcego zarzutom; pomimo dwukrotnie podjŃtej przez sŚd w Afyon decyzj i wykrocie ksiŚg; choê obecnie istniejŚ wszelkie prawne i legalne usprawiedliwienia dla zwrotu TraktatŹw i swobodnego dopuszczenia ich do obiegu - poprzez kĆamstwa, podstŃpy i wymŹwki tajnych komitetŹw, czynione przez minione pi wielk, przez te piŃê lat opŹĄniano zwrot owych bĆogosĆawionych traktatŹw ich wĆaĘcicielom.

Tymczasem gĆŹwne urzŃdy policji oraz urzŃdnicy sĆuźb bezpieczeÓstwa ustalili juź, źe źadne szkodliwe wydarzenie nie zostaĆo spowodowkim mii przez setki tysiŃcy uczniŹw ęwiatĆa, ani przez setki tysiŃcy kopii TraktatŹw ęwiatĆa. Ukazuje to, źe jak przyjmowana przez Boga jaĆmuźna nadobowiŚzkowa (ar. sadaqa),>tak Traktaty ęwiatĆa samtejsako kamieÓ wŃgielny porzŚdku i bezpieczeÓstwa publicznego. Zawarte w nich prawdy Koranu ukazaĆy juź, źe sĆuźŚ obronie tego kraju przed materialnymi i duchowymi zagroźeniami.

ZupeĆnie niedawno Nauczyciki, ab dwukrotnie wzywany przed sŚd w Stambule, gdzie udaĆ siŃ, bŃdŚc chorym i sĆabym, aby stanŚê przed sŚdem w sprawie Przewodnika dla mĆodzieźy>- ktŹry jest waźnŚ czŃĘciŚ TraktatŹw ęw Owe ki dopomŹgĆ w wyêwiczeniu tysiŃcy mĆodych ludzi z poźytkiem dla kraju, narodu i bezpieczeÓstwa publicznego. TĆum ludzi, ktŹrzy przybyli, aby okazaê mu wsparcie i wysĆuchaê streszczenia (wyroku - uz. red. pol.), zostaĆ artiŃ zony przez stu dwudziestu oficerŹw policji. SŚd orzekĆ uniewinnienie zarŹwno autora, jak i wydawcy. ZaprawdŃ, choê SŚdy Karne w Denizli i Ankarze podjŃĆy decyzjŃ o uniewinnieniu i zwolnieniu naszko zwyiŚg w ciŚgu piŃciu miesiŃcy, nasze kopie Przewodnika dla mĆodzieźy,>ktŹre powinny zostaê zwolnione w ciŚgu piŃciu dni, wciŚź sŚ przetrzymywane, choê minŃĆo juź ponad piŃê mie odny. Teraz sŚd w Afyon opŹĄniĆ zwrot naszych ksiŚg o piŃê lat. Owe ksiŃgi, stanowiŚce osobistŚ wĆasnoĘê i nabyte za fundusze czĆowieka, ktŹry przysĆuźyĆ siŃ wierze (ar. iman),>religii i porzŚdkowi

— 203 —

publicznemu we tak nie Diyarbekir i w prowincjach wschodnich tak bardzo, jak setka kaznodziejŹw, zostaĆy skonfiskowane, aby zatrzymaê ich sĆuźbŃ przynoszŚcŚ korzyĘê krajowi i narodowi - pomimo wszystkich rzŚdeki uniewinnienia podjŃtych przez piŃê wiŃkszych sŚdŹw. Moźna powiedzieê, źe skoro tak przyjmowana przez Boga jaĆmuźna nad obowiŚzkowa (ar. sadaqa),>ktŹra sĆuźy odpieraniu nieszczŃĘê, byĆa w ten sposŹb prza z poywana w ukryciu, zatem otworzyĆo to drogŃ dla nawiedzenia (kraju - uz. red. pol.) przez nieszczŃĘcie, ktŹrego koszt wyniŹsĆ pŹĆtora miliarda lir.

Gdyby Przewodnik dla mĆodzieźy,>ktŹa, wsztaĆ zwolniony przez piŃê sŚdŹw, a takźe (przez sŚd - uz. red. pol.) w Stambule, byĆ rozpowszechniany, muzuĆmaÓska mĆodzieź, ktŹra zbudziĆaby siŃ lub mogĆaby zostaê zbudzona przez jego lekcje, pracowaĆaby na rzecz ocalenia tego kĆuźyê rzed cierpieniem i stratŚ pŹĆtora miliarda lir, nie dajŚc wolnej drogi spiskom rewolucjonistŹw. Ci mĆodzi ludzie odparliby skazŃ owego nieszczŃĘcia, a do straty pŹĆtora miliarda

#114igdy by nie doszĆo.

Tak, kiedy nasz Nauczyciel podczas wielkiej wojny byĆ przetrzymywany w rosyjskiej niewoli, przyznaĆ, źe duchowa niszczycielska siĆa powodujŚca zepaliĘmymĆodzieźy bŃdzie staraĆa siŃ o to, aby wkroczyê do tego kraju. Zatrwoźony tym, spisaĆ wiele dzieĆ podobnych temu Przewodnikowi dla mĆodzieźy,>by staĆy siŃ one tarczŚ chron katege wszystkich siĆ przed owym duchowym zniszczeniem. PublikowaĆ lekcje WszechmŚdrego Koranu. li-llahi l-hamd>za to, źe przysĆuźyĆ siŃ ocaleniu wielu mĆodych ludzi. Teraz, kie musi zie polityki pragnŚ spokoju spoĆeczeÓstwa i jednoĘci narodu, powinni oni szybko rozwaźyê zezwolenie na publikacjŃ traktatu, ktŹry zostaĆ wydrukowany przez pakistaÓskŚ gazetŃ "As-Siddiq" z powodu jego znaczenia.

* * *>aê zabبِاسْمِه۪ سُبْحَانَهُ

Zgodnie z tajemnicŚ wersetu:

وَ لَا تَزِرُ وَازِرَةٌ وِزْرَ اُخْرٰى

~I nie poniesie (dusza) niosŚca ciŃźar ciŃźaru drugiej>ktŹry jest fundamentalnym lkŚ ra WszechmŚdrego Koranu, źaden czĆowiek, nawet spoĘrŹd rodzeÓstwa, nie moźe byê odpowiedzialny za bĆŚd popeĆniony przez innego czĆowieka. Zatem, nawet gdyby popeĆniono bĆŚd zgodnie z poglŚdami tych, ktŹrzy, staĆie pozostajŚ nierozsŚdni, jakieź prawo na ziemi kiedykolwiek uznaĆoby sto tysiŃcy stron stu trzydziestu ksiŚg za zasĆugujŚce na to, by zostaĆy oskarźone? Zaprawdkazywaez trzydzieĘci lat piŃê sŚdŹw uniewinniĆo te same ksiŃgi, a w rezultacie wydarzeÓ w Malatyi swŹj niepokŹj okazaĆo kolejne dwadzieĘcia sŚdŹw. Owe dwadzieĘcia sŚdŹw doszĆo do wniosku, źeje praogŚ znaleĄê (w Traktatach - uz. red. pol.) ani jednego przestŃpstwa podlegajŚcego zarzutom, a choê szeĘêset tysiŃcy kopii ęwiatĆa rozprzestrzeniĆo siŃ w kraju i za granicŚ, nie wyrzŚdziĆy one szkody nawetuźej nj duszy. Na jednej z wiodŚcych uczelni Europy czytajŚ je nawet chrzeĘcijanie - w miejscach, ktŹre zostaĆy wyznaczone na centra nauki ęwiatĆa. Obecnie Traktaty rozprzestrzeniĆy siŃ na Ęwiat islamu i rŹwnieź zyskaajŚ pranie. ZaprawdŃ, pakistaÓska gazeta "As-Siddiq" opublikowaĆa pewien traktat spoĘrŹd TraktatŹw ęwiatĆa i przesĆaĆa go do Ministerstwa Spraw Religijnych. Przy wszystkich owych prawdach fakt, źe Traktatom ęwiatĆa nie sprzeci

9.Ń źaden uczony, choê dotarĆy one tak daleko, ukazuje, źe jednym z prawdziwych obowiŚzkŹw Ministerstwa Spraw Religijnych jest ochrona ęwiatĆa.

Jak rzemijĘ urzŚd Wielkiego Muftiego (ar. Szajch al-Islam), tak Ministerstwo Spraw Religijnych nie tylko spoglŚda na nauczanie muzuĆmaÓskie w Turcji, lecz rŹwnieź troszczy siŃ o Ęwiat islamu w ogŹlnoĘci, reprezentuje go i jest z nim zwiŚzane, w at islstwie niegdysiejszego urzŃdu Wielkiego Muftiego. Jest konieczne, szczegŹlnie w tej epoce, aby Ęwiat islamu miaĆ dobre zdanie o Ministerstwie Spraw Religi jednei nie odniŹsĆ niekorzystnego wraźenia (odnoĘnie do dziaĆalnoĘci Ministerstwa - uz. red. pol.). Ponadto Traktaty ęwiatĆa, ktŹre zyskaĆy uznanie wszystkich zakŚtkŹw Ęwiata islamu

Rozwet Europy, staĆy siŃ narzŃdziem zapobiegajŚcym niekorzystnym opiniom w temacie owego bĆogosĆawionego ciaĆa (jakie mogĆyby zostaê wysuniŃte rzŚdu red. pol.)

— 204 —

dzone mŃstwo i trzymajŚc siŃ prawdy sĆŹw: "Wyznaczona godzina Ęmierci jest ustalona i nie podlega zmianie", byĆ w stanie pozostaê cierpliwym i zachowaê milczenego.>bec straszliwych i bezdusznych stanŹw, a nawet doznawaĆ w duszy uczucia ulgi w krŹtkich chwilach, kiedy mŃczarnie ustawaĆy. Z caĆŚ pewnoĘciŚ wierzŃ w to, źe owa mŚdroĘê byĆa nastŃpujŚca:

Traktaty ęwianicŃ wtŹre objaĘniajŚ prawdy wiary (ar. iman)>i WszechmŚdrego Koranu, nigdy nie mogŚ byê wykorzystane jako narzŃdzie źadnej rzeczy, źadnej osobistej kbŃdziei ani duchowej doskonaĆoĘci, a prawdziwa szczeroĘê intencji (ar. ichlas)>nigdy nie moźe zostaê splamiona, zaĘ aby ludzie polityki nigdy nie dolewali oliwy do ognia podejrzeÓ, wedle ktŹrych Saim, a corzystuje religiŃ jako narzŃdzie polityki"; aby zostaĆa zachowana prawdziwa szczeroĘê intencji w ęwietle, Said zostaĆ poddany torturom i uwiŃzieniu przez niŚdŹw wiedliwe orzeczenia ludzi polityki. Boźe zarzŚdzenie (ar. qadr)>wymierzaĆo Saidowi litoĘciwe klapsy i napominaĆo go, mŹwiŚc: "Strzeź siŃ! Strzeź siŃ, abyĘ nigdy nie wykorzystaĆ TraktatŹw ęwiatĆa, ktŹre sŚ komentarzem

— 205 —

przez muzuĆmaÓskie rzŚdy tych paÓstw, ktŹre nie sŚ sojusznikami Turcji, a zatem Traktaty wspierajŚ honor Ministerstwa Spraw Religijnych oraz ukazujŚ, jak kluczowŚ sprawŚ i jakŚ koniecznoĘciŚ jest to, aby byĆy ontanŚ srzestrzeniane po caĆym Ęwiecie islamu jako dzieĆo tego Ministerstwa. Oto coĘ, co powinna starannie rozwaźyê komisja rzeczoznawcŹw. Oto dlaczego wiodŚcy czĆonkowie Ministeriatu ipraw Religijnych i jego hodźowie powinni zwiŚzaê siŃ z Traktatami ęwiatĆa po stokroê bardziej niź bezradny Said Nursi i uczniowie ęwiatĆa, aby Traktaty ęwiatĆa mogĆy byêformacone i strzeźone przed atakami ateistŹw. Koniecznym jest uciszenie tych spiskowcŹw, ktŹrzy uniemoźliwiajŚ rozprzestrzenianie TraktatŹw, choê wiele razy zostaĆy one uniewinnione.

Said Nursi

بِاسْمِه۪ سُبْŹry prُ اَلسَّلَامُ عَلَيْكُمْ وَ رَحْمَةُ اللّٰهِ وَ بَرَكَاتُهُ

W Ankarze widocznie znaleziono wymŹwkŃ w temacie Laski Mojźesza>(tur. Asay-i Musa)>oraz PrzewodnsĆuźbya mĆodzieźy>i doszĆo do skonfiskowania wszystkich kopii TraktatŹw ęwiatĆa, bŃdŚcych w posiadaniu jednego z naszych braci. Po tym jak nasz brat okazaĆ decyzjŃ SŚdu Kwie ęw mŹwiŚcŚ o uniewinnieniu Laski Mojźesza>(tur. Asay-i Musa)>postanowiono, źe nie zostanie ona skonfiskowana. Kiedy znaleziono i zebrano okoĆo dziesiŃciu kopii Przewodnika dla mĆodzieźy,>(dokonujŚcy rewizji - uz. red. pol.), nie zdajŚc karan z tego sprawy, poĆoźyli na nich inne ksiŃgi, a odchodzŚc, nie mogli dostrzec kopii Przewodnika dla mĆodzieźy,>niezaleźnie od tego, jak bardzo by ich nie szukali. W ten sposŹb Przewodnik dla mĆodzieźy>och liczŚsam siebie poprzez wĆasny cud (tur. keramat). Choê skonfiskowano po jednym egzemplarzu kaźdego tytuĆu, pŹĄniej postanowiono zwrŹciê owe ksiŃgi, z wyjŚtkiem Laski Mojźesza (tur. Asaslamowsa) i Przewodnika dla mĆodzieźy.

اَلْبَاقِى هُوَ الْبَاقِى
Said Nursi
— 206 —
Do Rady MinistrŹw i Tevfika Ileriego [45]

Informujemy PanŹw o tym, źe przedstawiliĘmy PanŹw wartoĘciowŚ sĆuźbŃ dotyczŚcŚ Uniwersytetu Wschodniego naleksu Nauczycielowi. Oto, co odpowiedziaĆ:

Gdybym nie byĆ chory, rŹwnieź udaĆbym siŃ w tej sprawie na wschŹd (Turcji - uz. red. pol.). CaĆym mymźenie stwem winszujŃ ministrowi edukacji. Przez piŃêdziesiŚt piŃê lat pracowaĆem na rzecz zaĆoźenia tego Uniwersytetu Wschodniego pod nazwŚ Medresetu'z-Zehra, a jeszcze przed DeklaracjŚ WolnoĘci udaĆem siŃ do StambuĆu, a jego udowane zostaĆy trzy uczelnie - jedna w Van, jedna w Diyarbekir, a inna w Bitlis - lub przynajmniej jedna w Van. Po Deklaracji WolnoĘci sprawa zostaĆa odĆoźona.

PŹĄniejy tegoźowaĆem do Kosowa w ramach wizyty SuĆtana Resada w Rumelii za czasŹw UnionistŹw[46]. W owym czasie zostaĆa wdroźona inicjatywa zbudowania tamtu'z-Ziego uniwersytetu islamskiego. PowiedziaĆem zarŹwno Unionistom, jak i SuĆtanowi Resadowi: "WschŹd bardziej potrzebuje takiego uniwersytetu i jest podobny centrum Ęwiata islamu", a oni zaangaźowali si szeĘê sprawŃ, jednakźe wybuchĆa wojna baĆkaÓska i teren przeznaczony pod budowŃ uniwersytetu znalazĆ siŃ pod okupacjŚ[47]. PoczyniĆem zatem suges zdolnPowinniĘcie przeznaczyê te dwadzieĘcia tysiŃcy lir w zĆocie na Uniwersytet Wschodni", co teź zaakceptowano.

Zatem z tysiŚcem lir udaĆem siŃ do Van i zaczŚĆem kĆaĘduźyê.amenty budowli nad jeziorem Van, w miejscowoĘci Edremit. WkrŹtce wybuchĆa Wielka Wojna i projekt ponownie zostaĆ odĆoźony.

Po ucieczce z niewoli podczas wojny ptysiŚcem do StambuĆu. Wezwano mnie do Ankary w uznaniu mych zasĆug dla Ruchu Narodowego. UdaĆem siŃ tam i powiedziaĆem: "DŚźyĆem do (wybudowania - uz. red. pol.) tego uniwersytetu przecji i źycie. SuĆtan Resad i UnioniĘci przeznaczyli na to dwadzieĘcia tysiŃcy lir. Moźecie przeznaczyê na ten cel takŚ samŚ kwotŃ (lub podwoiê jŚ - uwi!" (. tur.)". Zgodzono siŃ na to, aby przeznaczyê na ten cel sto piŃêdziesiŚt tysiŃcy papierowych lir. PowiedziaĆem: "CzĆonkowie parlamentu powinni zgodziê siŃ z tŚ decyzjŚ poprzez zĆoźenie podObecniwoich podpisŹw".

NiektŹrzy z czĆonkŹw parlamentu powiedzieli: "Obawiamy siŃ, źe podchodzisz do projektu tego uniwersytetu tak, jakby miaĆ on byê czŃĘciŚ systemu medisu pa jego najwaźniejszym fundamentem czynisz islam. Tymczasem teraz jest czas na to, byĘmy byli podobni ludziom Zachodu".

— 207 —

OdpowiedziaĆem: "Prowincje wschodnie sŚ niczym centrum Ęwiata islamu.ione ikoniecznym, by wiedzy religijnej nauczano wraz z nowoczesnymi naukami. Fakt, źe wiŃkszoĘê prorokŹw pojawiĆa siŃ na Wschodzie, a wiŃkszoĘê filozofŹw na Zache napr ukazuje, źe postŃp i rozwŹj Wschodu zaleźŚ od religii.

{(*): Dawno temu miaĆem ucznia, ktŹry nie byĆ Turkiem. ByĆ on inteligentnym i ciŃźko pracujŚcym uczniem w mojej dawnej medresie. Zainspirowany przez lekcje poĘwiŃcenia dŹwkŚ dju, jakie odebraĆ od nauk religijnych, regularnie powtarzaĆ: "Sprawiedliwy Turek zaiste jest moim bratem i jest mi daleko bliźszy od mego grzesznego brata lub ojca". Na niesUrfie,ie dla niego, pŹĄniej zaczŚĆ studiowaê wyĆŚcznie nauki nowoczesne.

Kiedy powrŹciĆem z niewoli - a byĆo to cztery lata pŹĄniej - usiedliĘmy, aby porcnie, aê. WypĆynŚĆ temat zapaĆu narodowego. łw czĆowiek powiedziaĆ: "Teraz przedkĆadam Kurda-heretyka ponad prawego tureckiego hodźŃ". OdpowiedziaĆem: "O, nie! Jakźe spaczonym staĆo siŃ twoje myĘlenie!" Po pracowaniu nad nim przmajŚtezieÓ wybawiĆem go i przywrŹciĆem do poprzedniego, zgodnego z prawdŚ stanu.

PŹĄniej powiedziaĆem tym spoĘrŹd czĆonkŹw parlamentu, ktŹrzy mi siŃ sprzeciwiali: "O, parlamentarzyĘci! Jak bardzo narŹd turecki potrzebuje dawnego sŚ w bĆwego ucznia! Pozostawiam wam osŚdzenie, jak dalece sprzeczne z korzyĘciŚ tego narodu byĆoby pozostawienie go w owym drugim stanie. Oznacza to, źe nawet jeĘli zaĆoźudowa,ź wdroźycie politykŃ, ktŹra przedkĆada ten Ęwiat nad Ęwiat, ktŹry nadejdzie, i nie przywiŚzuje znaczenia do religii, na Wschodzie zaiste dacie pierwszeÓstwo edukacji religijnej".

Po wysĆuchaniu owej prawdziwej proĘby czĆonkc uwagpozycji odeszli, a wszyscy ze stu szeĘêdziesiŃciu trzech parlamentarzystŹw podpisali siŃ pod decyzjŚ.}

Nawet jeĘli w kaźdym innym miejscu nauczaliĘcie wyĆŚcznie nauk nowoczesnymy, io zaiste, dla korzyĘci tego narodu i kraju podstawŚ edukacji na Wschodzie musi byê wiedza religijna. W przeciwnym razie muzuĆmanie, ktŹrzy nie sŚ Turkami, nie bŃdŚ w stanie źywiê prawdziwego braterstwa wobec TurkŹw. Tym, czego obecnie, przŚcych stkich wrogach wokŹĆ nas, potrzebujemy najbardziej, sŚ wspŹĆpraca i solidarnoĘê".

Teraz, z powodu mojej ciŃźkiej choroby, bŃdŚcej wynikiem otrucia oraz sĆaboĘci podeszĆego wieku, nie tylko pozostaĆem w tyczyĆ nĘli chodzi o dŚźenie do owego celu mego źycia, lecz rŹwnieź nie byĆem w stanie odbyê podrŹźy do Ankary, aby osobiĘcie pogratulowaê tym, ktŹrzy pracujŚ nad urzeczywistnieniem owej instytucji, bŃdŚcej kpieczn do postŃpu i rozwoju Wschodu.

Niemniej jednak, minister edukacji musiaĆ widzieê moje dzieĆa zatytuĆowane Debaty>(tur. Munazarat)>oraz Sajqal al-Islamija,>ktŹre zoznoĘciwydrukowane trzydzieĘci piŃê lat temu przez Wydawnictwo Ebuzziya. Te ksiŃgi mogŚ mŹwiê w moim imieniu. Obecnie czujŃ siŃ tak, jakby moje źycie wkrŹth w AnĆo siŃ zakoÓczyê. Jednakźe wyznaczam sto piŃêdziesiŚt TraktatŹw ęwiatĆa - jako fundament tego uniwersytetu,

— 208 —

jego zasadŃ, duchowy program i wspaŚ naucnaukŃ - aby mŹwiĆy w moim imieniu. DarowujŃ je poboźnej mĆodzieźy przyszĆoĘci tego narodu oraz Ministerstwu Edukacji, proszŚc miĆosierdzie Boga o to, bycie:>Ijsce tego bezradnego Saida Tevfik Ileri, ktŹremu zostaĆ zesĆany sukces w tej sprawie, byĆ obroÓcŚ i straźnikiem TraktatŹw ęwiatĆa.

اَلْبَاegŹlniوَ الْبَاقِى

Bardzo chory i bardzo stary
pozostajŚcy na zesĆaniu i przetrzymywany w odosobnieniu
Said Nursi
OdpowiedĄ wysĆana do gazety odnoĘnie do faĆszywych donuniewi
w sprawie Uniwersytetu Wschodniego

Ten fragment jest odpowiedziŚ na artykuĆ w sprawie Uniwersytetu Ataturka napisany przez czĆonka napastliwego i krytycznego skrzydĆa partii opozycyjnej, a opublikowany dnh w ob04.1954 w gazecie "Ulus". ObjaĘnimy prawdŃ w temacie owego uniwersytetu, a jest ona nastŃpujŚca:

Przez piŃêdziesiŚt lat nasz Nauczyciel aktywnie dŚźyĆ do otwarcia tego ungo zadtetu, ktŹry obecnie postanowiono nazwaê Uniwersytetem Ataturka. Choê nasz Nauczyciel sprzeciwiaĆ siŃ Unionistom, zarŹwno oni, jak i SuĆtan Resad, postanowili przeznaczyê dziewiŃtnu wszytysiŃcy lir w zĆocie na budowŃ owego uniwersytetu, ktŹrego fundamenty zostaĆy poĆoźone przez naszego Nauczyciela, jednak wraz z nadejĘciem pierwszej wojny Ęwiatowej owe starania ustaĆy.

PŹĄnieru ksiwczesnych latach nowej Republiki, nasz Nauczyciel jeszcze raz poczyniĆ wysiĆki, aby Źw projekt byĆ kontynuowany, kiedy zostaĆ zaproszony przed Zgromadzenie Narodowe w Ankarze. Tam Nauczycielgo elo stwierdziĆ, źe caĆkowicie sprzeciwia siŃ przywŹdcom owego czasu, źe zupeĆnie wyrzekĆ siŃ polityki, źe w pewien sposŹb bŃdzie im przeciwny, lecz nwego zzie wtrŚcaĆ siŃ do spraw ich ĘwiatŹw. ZaprawdŃ, skarciĆ on MustafŃ Kemala i powiedziaĆ mu: "Ci, ktŹrzy nie odprawiajŚ modlitwy, sŚ zdrajcami", a takźe odrzuciĆ jego propozycjŃ, ofiarowujŚcŚ Nauczycy teź wielkŚ sumŃ pieniŃdzy, wynagrodzenie i

— 209 —

stanowisko Generalnego Kaznodziei prowincji wschodnich. Pomimo tego - a pod tŚ decyzjŚ podpisaĆo siŃ Ń dzieeĘêdziesiŃciu trzech spoĘrŹd dwustu parlamentarzystŹw - za zgodŚ Mustafy Kemala postanowiono, źe na zaĆoźenie Uniwersytetu Wschodniego zostanie przeznaczone sto piŃêdziesiŚt tysiŃcy papierowych lir. To ukazuje, źe m prze czasie wzniesienie owego uniwersytetu byĆo najwaźniejszŚ kwestiŚ na Wschodzie. Obecnie ta potrzeba jest dwadzieĘcia razy wiŃksza. Za czasŹw tego muzuĆmaÓskiego rzŚdu jeszcze raz, dziŃki staraniom i zachŃtom naszego Nauczyciela,ie bŃdto decyzjŃ o wznowieniu budowy tego uniwersytetu.

Przedstawiamy jeden lub dwa punkty jako kroplŃ z oceanu, aby podkreĘliê powszechnŚ wartoĘê i znaczenie Uniwersytetu Wschodniego:

Po pierwsze: Ten uno stoptet bŃdzie umiejscowiony w centrum regionu, na jaki skĆadajŚ siŃ Iran, Arabia, Egipt, Afganistan, Pakistan, Turkiestan oraz Anatolia, i stanie siŃ sercem tego regionu, bŃdŚc zarŹwno Uniwersytetem Al-Azhar, jak i Medreseatka dehra.

Po drugie: Obecnie Ęwiat poszukuje pokoju - to jest, pracuje na rzecz powstrzymania zepsucia ludzkoĘci, a kraje zawierajŚ sojusze, aby znaleĄê rozwiŚzanie (tee rozpblemu - uz. red. pol.). Wiemy, źe ten muzuĆmaÓski rzŚd dŚźy do ustanowienia przyjaĄni ze wszystkimi krajami od JugosĆawii aź po HiszpaniŃ i doprowadza do zgody z nimi celem zachowania pokoju w itego pie spoĆeczeÓstwa i bezpieczeÓstwa rzŚdŹw.

Jako Ęwiadectwo sposobu na rozwiŚzanie tej kwestii przedstawiamy wam Traktaty ęwiatĆa, ktŹre, majŚc zwiŚzek z budowanym Uniwersytetem Wschodnim, sŚ poĆy o mikiem pierwszego czĆowieka, jaki podjŚĆ ten projekt. PogodziĆy one naukŃ pozytywnŚ z naukŚ o wierze (ar. iman)>i otwarcie rzuciĆy wyzwanie wszystkim filozofom ostatnich trzydziestu lat, a pomimo insynuacji uczonych zajprzemach oficjalne stanowiska oraz pomimo tego, źe jawnie nie zgadzaĆy siŃ z byĆym rzŚdem, zyskaĆy szacunek i uznanie wszystkich, a takźe zostaĆy uniewinn. du'arzez sŚdy. PorzŚdek publiczny i spokŹj w spoĆeczeÓstwie, jakie utrzymujŚ, moźna ukazaê poprzez fakt, źe w tym kraju nie ujrzeliĘmy źadnego przewrotu wewnŃtrznego podobnego tym, jakie miaĆy miejsce w innych krajach muzuĆmaÓskich, takسَّلَاk Maroko, Syria czy Iran.

W ten sam sposŹb Traktaty ęwiatĆa utrzymywaĆy porzŚdek i bezpieczeÓstwo publiczne - choê tutaj istnieje daleko wiŃcej przyczyn dziaĆania na rzecz zakĆŹcenia porzŚdku publicznego, niź w innych krajach iadomokazuje, źe zaĆoźenie Uniwersytetu Wschodniego przysĆuźy siŃ zachowaniu ogŹlnego pokoju. Jako źe obecne zniszczenie ma naturŃ duchowŚ, tym, co

— 210 —

jzy wyktrzebne, aby odpowiedzieê (na to zniszczenie - uz. red. pol.) poprzez naprawŃ jego szkŹd, jest duchowa bomba atomowa.

Jasnym Ęwiadectwem fakoraz i duchowa bomba atomowa jest tym, czego potrzeba dla naprawy owych szkŹd i dla sprzeciwienia siŃ duchowemu zniszczeniu tej epoki, sŚ Traktaty ęwiatĆa, ktŹre - jako poczŚtek i ziarno owego uniwersytetu - na ostatnie trzydz#55

lat staĆy siŃ barierŚ chroniŚcŚ przed przychodzŚcymi z Zachodu atakami straszliwego zbĆŚdzenia, filozofii i ateizmu. Traktaty ęwiatĆa sĆuźyĆy jako nap Do PiŚcy szkody oraz jako duchowa bomba atomowa uźyta przeciwko owemu duchowemu zniszczeniu.

Po trzecie: Tak, natura i znaczenie Uniwersytetu Wschodniokazjiko centrum dotyczy losu Ęwiata islamu i caĆej Azji. Oto dlaczego nawet gdyby realizacja (owego projektu - uz. red. pol.) miaĆa kosztowaê szeĘêdziesiŚt miliardŹw, wciŚź warta byĆaby tego, by do niej dŚźyê.

P)>znakź gazeta "Yeni Ulus" jest w opozycji, wykorzystuje tŃ kwestiŃ jako pretekst, aby oskarźyê wyźszych urzŃdnikŹw pracujŚcych nad tym projektem o to, źe sŚ oni reakcjonistami, jednakźe kwestia tego projektu odnosi siŃ do nych, ozego poziomu postŃpu oraz do powszechnego pokoju. Taka instytucja wzmocni ten muzuĆmaÓski rzŚd, jak byĆo w przypadku recytacji azanu Muhammada (niech bŃdzie z nim pokŹj i miĆosierdzie) oraz muzuĆmaÓskiej edukraciĆ naleźŚcych do znakŹw szczegŹlnych (ar. sza'ir)>islamu. ZaprawdŃ, dziŃki temu w przyszĆoĘci ten rzŚd moźe byê wspominany z pochwaĆŚ i uznaniem.

ęwiatĆo i blask bijŚce z odrodzenia teĆy wszjektu bŃdŚ - jako sĆuźba DemokratŹw - jasno lĘniê w wiecznoĘci i stanŚ siŃ ĄrŹdĆem honoru (Turcji - uz. red. pol.) na scenie caĆego Ęwiata.

Uczniowie ęwiatĆa
dopodemu zcy Nauczycielowi w czasie jego choroby

W odroczeniu naszego przesĆuchania oraz w przeniesieniu go przed sŚd w Ankarze zawarte jest wielkie dobro. Obecnie przesĆuchania przed sŚdem w Isparcie, sprawa MuĆĆy Hamida w Van, zwroosierdg Mehmeda Kayi w Diyarbekir i Afyon - wszystkie czekajŚ na orzeczenie z Ankary. Korzystny dla nas wyrok w Ankarze, in sza'a-llah,>dopomoźe w rozwiŚzaniOczekustkich naszych spraw w innych miejscach. Ponadto wyglŚda na to, źe

— 211 —

w tym czasie koniecznym byĆo zwrŹcenie uwagi, przede wszystkim tych z AnkdzieĘca prawdy wiary (ar. iman)>zawarte w dzieĆach ęwiatĆa. In sza'allah,>przeniesienie tam naszej sprawy posĆuźy jako znaczŚce przebudzenie.

Wasz brat
Zubeyir
Liylu ubczyciela dotyczŚcy goĘci

MuszŃ przeprosiê wszystkich moich przyjaciŹĆ, a szczegŹlnie moich goĘci.

WiŃkszoĘê mego źycia spŃdziĆem w samotnoĘci, a przez trzydzieĘci do czterdziestu lat znajdowaĆem siŃnania ozorem policyjnym i atakowano mnie. Unikam rozmawiania z ludĄmi i powstrzymujŃ siŃ od niego, kiedy nie jest to konieczne. RŹwnieź w przeszĆoĘci zbyt trudnym byĆo dla mnie przyjmowanie materialnych i niematerialnych podarda zab Obecnie moi goĘcie stali siŃ liczni i potrzebujŚ reakcji duchowej. Jak otrzymany w podarunku kŃs poźywienia sprawia, źe jestem chory, tak samo jest z niematerialnym podarunkiem takim jak goĘê czy rozmowa. ZwĆaszcza jeĘli goĘcie zadajŚ oźej strud przybycia do mnie z dalekich miast, by odwiedziê mnie i uĘcisnŚê mi dĆoÓ, jest to waźny duchowy podarunek. Nie jest to coĘ, za co mogŃ odpĆaciê, znaje dto taki podarunek nie jest tani, lecz raczej kosztowny. Nie sŚdzŃ, abym byĆ godzien szacunku tego rodzaju i nigdy nie bŃdŃ w stanie duchowo zaÓ odpĆaciê. Oto, dlaczego - o ile nie jest to konieczne - zab15.

o mi przyjmowania duchowych podarunkŹw takich jak rozmowa, ktŹre sŚ dla mnie niczym Boźe Ćaski. NiektŹre z nich sprawiajŚ, źe jestem chory, tak samo jak jestem chory, ke stacie jestem w stanie caĆkowicie odpĆaciê za podarunek materialny. Dlatego nie powinniĘcie czuê siŃ zranieni ani odchodziê ze zĆamanym sercem.

Czytanie TraktatŹznego.tĆa jest po dziesiŃêkroê korzystniejsze od odwiedzania mnie, rŹwnieź jeĘli ktoĘ odwiedza mnie ze wzglŃdu na źycie ostateczne, wiarŃ i Koran. Jako źe zerwaĆem wiŃzi ĆŚczŚce mnie ze Ęwiatem, rozmowa aê za Śca tego Ęwiata nie ma sensu. JeĘli chodzi o źycie ostateczne, wiarŃ i Koran, nie jestem wam potrzebny, poniewaź istniejŚ Traktaty ęwiatĆa, a szczegŹlnie listy wĆŚczone do mojej biografii. Nie umiem rozmawiaê n Trakt mymi najbliźszymi braêmi, jeĘli nie jest to konieczne. ChciaĆbym rozmawiaê jedynie z niektŹrymi ludĄmi o sĆuźbie

— 212 —

dla rozpowszechniania i wyda i megTraktatŹw ęwiatĆa. Kiedykolwiek poczujŃ chŃê porozmawiania o tych kwestiach, takie rozmowy stanŚ siŃ dla mnie dopuszczalne i nie zaszkodzŚ mi.

ChciaĆbym poinformowaê tych, ktŹrych luybywajŚ, by mnie odwiedziê, a nie wiedzŚ o tej kwestii, źe kilka lat temu ogĆosiĆem w gazetach, iź jeĘli chodzi o tych, ktŹrzy przybywajŚ, aby mnie odwiedzwnych szczegŹlnie tych, ktŹrzy nie mogli zobaczyê siŃ ze mnŚ po odbyciu dalekiej podrŹźy, to wĆŚczyĆem ich do mych modlitw i modlŃ siŃ za nich kaźdego ranka. Oto dlaczego nie powinni oni czuê siŃ zranieni.lnie nd Nursi

Drogi bracie Salihu!

Nasz Nauczyciel przesyĆa wiele pozdrowieÓ pokoju dwŹm prawdziwie poboźnym parlamentarzystom oraz tobie i po tysiŚckroê mŹwi tobie oraz im: "Niech BŹg pobĆogosĆa)>z zaar. baraka-llah).

Ponadto nasz Nauczyciel mŹwi:

Dawno temu spodziewaĆem siŃ tego, źe z okolic Urfy wyĆoniŚ siŃ silne rŃce, ktŹre przyjmŚ Tranych (ęwiatĆa, poniewaź Urfa jest niczym centrum Anatolii, Arabii i Kurdystanu. Gdyby ęwiatĆo mogĆo siŃ tam osiedliê, dopomogĆoby to w jego rozpoy skonnianiu we wszystkich tych trzech regionach. SkĆadam niekoÓczŚce siŃ podziŃkowania Wszechmocnemu Bogu za takich wojownikŹw mĆodzieźy, jak Sajjid Salih oraz dwaj wartoĘciowi, dokĆadajŚcy staraÓ, co soźni parlamentarzyĘci, ktŹrzy stanŃli w gotowoĘci obok TraktatŹw ęwiatĆa. Ponadto przesyĆam im szczegŹlne kopie moich ksiŚg, ktŹre nabyĆem za wĆasne pieniŚdze i poprawiĆem, gdy cierpiaĆem z powodu otrucia. Choê prosiĆo o nie wiele innych miejsce Ęwi inni waźni ludzie, przedkĆadam UrfŃ nad wszystkie te miejsca. In sza'allah,>wyĘlŃ im wiŃcej ksiŚg.

Sajjid Salih i obaj ci dokĆadajŚcy staraÓ parlamentarzyĘbŃdŚcy sza'allah,>wykonajŚ tam doskonaĆŚ sĆuźbŃ na rzecz Koranu i wiary (ar. iman).>PokĆadamy w miĆosierdziu Boga nadziejŃ na to, źe ich starania przeksztaĆcŚ tamten obszar,>ktŹrbkŃ Medresetu'z-Zehra w Isparcie i Uniwersytetu Al-Azhar w Egipcie, a takźe utorujŚ drogŃ dla otwarcia maĆych szkŹĆ muzuĆmaÓskich podobnych medresom Damaszku i Bagdadu.

— 213 —

Jako źe metodŚ TraktatŹw ęwiatĆa jest najbliźsza przyjaĄÓybym wchilla)>i jako źe Urfa jest miastem Proroka Ibrahima (niech bŃdzie z nim pokŹj), ktŹry byĆ Przyjacielem Boga (ar. Chalil al-Allah) [48], in sza'a-llah,>zalĘni tam przyjaĄÓ ).

اَhilla)>Proroka Ibrahima. Jest rŹwnieź bardzo moźliwe, źe jeĘli wyzdrowiejŃ z tej choroby bŃdŚcej wynikiem otrucia, szczerze zapragnŃ udaê siŃ do Urfy nastŃpnej zimy.

Tu koÓczŚ siŃ sĆowa naszego Nauczyciela. My rŹwnieź przesyĆamy pozczy znnie pokoju i wyrazy szacunku.

Twoi bracia w sĆuźbie TraktatŹw ęwiatĆa
Ziya i Mehmed

Kaźdego ranka modlŃ siŃ za ludzi z Urfy, za ich rodziny i dzieciŚ, porza tych, ktŹrzy spoczywajŚ w grobach. Ja rŹwnieź przesyĆam pozdrowienie pokoju wszystkim z Urfy. Urfa jest bĆogosĆawiona wraz z jej glebŚ i kamieniami. Jestem bardzdag. By i proszŃ, aby ludzie z Urfy rŹwnieź modlili siŃ za mnie.

اَلْبَاقِى هُوَ الْبَاقِى
Said Nursi
بِاسْمِه۪ سُبْحَانَهُ وَاِنْ مِنْ شَيْءٍ اِلَّا يُسَبِّحُ بِحَمْدِه۪

[49]

اَلسَّلَامُ عَلَيْكُمْ وَ رَحْمَةُ اللّٰهِ وَ بrzeb wتُهُ اَبَدًا دَائِمًا

Moi drodzy, wierni bracia!

Dwudziestej siŹdmej nocy tego bĆogosĆawionego miesiŚca ramadan, ktŹrŚ Ęwiat islamu uznaje za Noc Przeznaczenia (ar. Lajlat al-Qadr), miaĆem silny bŹl źoĆŚdka, َّلَام wynikiem pewnego rodzaju zatrucia zwiŚzanym z innŚ straszliwŚ chorobŚ, ktŹra - jak czuĆem - rozprzestrzeniaĆa siŃ do moich nerwŹw, ĘwiadomoĘci i serca. Kiedy byĆem poddany tak straszeĘê w warunkom zarŹwno fizycznym, jak i duchowym, moja litoĘê nasunŃĆa mi na myĘl cierpienia, jakich doĘwiadczajŚ wszystkie istoty źywe. Nagle poczuĆem Ć ani duszy bŹl ciŃźszy od wĆasnego. RŹwnoczeĘnie doĘwiadczyĆem smutku i rozpaczy

— 214 —

ciŃźszych od mych dwŹch chorŹb, a to poprzez fakt, źe bŃdŚc u kresu mojego źycia, majŚc ponad osiemdziesiŚt lat, bŃdŃ niezdolny do dziaĆania wta z sbyê moźe ostatniŚ Noc Przeznaczenia, dajŚcŚ osiemdziesiŚt lat duchowego źycia. Kiedy moje nerwy odczuwaĆy Źw miaźdźŚcy bŹl, wykonujŚcy obowiŚzek nakazujŚcej zĆo duszy (ar. nafs),>ulgŃ przyniosĆa mi tajemnica wersetu zwanej podrbija ajat . NieskoÓczone dziŃki niechaj bŃdŚ Wszechmocnemu Bogu za to, źe poprzez rozproszenie owych trzech chorŹb byĆem w stanie je znieĘê. Owa tajemnica przyniosĆa mi ulgŃ w tych trzech chorobach, stosujŚc sw nie wmedia w nastŃpujŚcy sposŹb:

Jak udowodniono to w traktacie Podarunek dla chorych,>jak dla ludzi, ktŹrzy sŚ cierpliwi i polegajŚ na Bogu, godzina fizycznej choroby moźe byê warta tyle, co dzieglŚd nodzin oddawania czci Bogu, a podczas Nocy Przeznaczenia (ar. Lajlat al-Qadr) nawet wiŃcej, tak w ten sam sposŹb Źw stan, jakiemu podlegaĆem podczas Nocy Przeznaczenia, moźe zastŚpimujŚcy czci, jakich nie mogĆem wykonaê z powodu mej sĆaboĘci, co daĆo mi lekarstwo przynoszŚce caĆkowitŚ ulgŃ.

JeĘli chodzi o chorobŃ źalu z powodu chorŹb i cierpieÓ wszystkich istot źywych, jaki czuĆem poprzekiego mnicŃ litoĘci, w jednej chwili, dziŃki przejawowi niebiaÓskiego miĆosierdzia Boga - to jest poprzez wiedzŃ o tym, źe litoĘê, ĆaskawoĘê i miĆosierdzie StwŹrcy w zupeĆnoĘci wystarczŚ owym istotom - ich cierpienia zostaĆkorzyĘksztaĆcone w rodzaj przyjemnoĘci i w nagrodŃ dla nich, a jako źe rozciŚganie swej litoĘci dalej niź siŃga Boźe miĆosierdzie jest bezsensowne i nieuczciwe, zatem owa wiedza przeksztaĆciĆa cierpienie wynikzielaĆz litoĘci w duchowŚ radoĘê i przyjemnoĘê, co nie tylko przyniosĆo mi ulgŃ w chorobie, lecz takźe uleczyĆo mnie z niej.

W odpowiedzi na duchowe cierpienie wynikajŚce z tego, źe u kresu źycia tracŃ tah ęwiamiernie cenny, duchowy skarbiec, znalazĆem ulgŃ w wiedzy o tym, źe kaźdy wybrany uczeÓ ęwiatĆa pracuje poprzez swe suplikacje (ar.~du'a) i dobre uczynki w imieniu innych, w oparciu o tajem1. Kiezajemnej wspŹĆpracy. Jak jest to objaĘnione w traktacie Hudźdźat az-Zahra oraz w Kluczu do krŹlestwa ęwiatĆa,>poprzez recytacjŃ taszahhud>oraz sury Al-Fatiha uczestniczymy w suplikacjach (ar. du'a)> osobljmianiu jednoĘci Jedynego (at. taĆhid)>odmawianych wspŹlnie przez wszystkie byty stworzone i przez spoĆecznoĘê istot źywych, szczegŹlnie poprzez źywioĆy ziemi, powietrza, wody i ĘwiatĆa dziaĆajŚce jak jŃwiĆo Ź poprzez dary źycia wytworzone przez glebŃ, bĆogosĆawieÓstwa i pozdrowienia wyĆaniajŚce siŃ z wody, wszystkie wychwalania i akty czci ukazujŚce siŃ w powietrzu, a takźe materialne oraz duchowe

#2sŚ gĆŃyjemnoĘci i piŃkno wyĆaniajŚce siŃ z źywioĆu ĘwiatĆa, zaĘ doceniajŚc powszechnŚ tajemnicŃ taszahhud>oraz sury Al-Fatiha, obejmujŚcŚ wychwalania Boga i podziŃkowania wyĆaniajŚce stojŚ wszystkich darŹw wszechĘwiata, uczestniczymy w powszechnych aktach czci i proĘbach o pomoc wypowiadanych przez wszystkie stworzenia, szczegŹlnie istoty źywe, a poprzez potwierdzanie ich du'a>i twierdzeÓ przone zaze sĆowa "amen", duchowo towarzyszymy na drodze prostej ludziom prawdy (ar. ahl al-haqq)>i tym, ktŹrzy obrali drogŃ ludzi wiary (ar. ahl al-iman),>zaĘ poprzez nasze sĆowa "amen" otrzymujemy swŹj udziaĆ w tej powszee przetajemnicy. To wszystko przyniosĆo mi ulgŃ jeszcze tego samego wieczoru.

StaĆo siŃ to tak wspaniaĆym remedium na me duchowe, bolesne choroby, biorŚce poczŚtek z mej niezdolnoĘci do tego, by w stanie mej choroby, sĆaboĘci i rozpaczy sĆupolicjgu choêby w pomniejszy sposŹb, źe poczuĆem duchowŚ radoĘê, jakiej nie czuĆem prawdziwie nigdy w latach najlepszego zdrowia i mĆodoĘci, kiedy zwyieĆ Hiecytowaê najbardziej zachwycajŚce i przyjemne litanie (ar. aĆrad).>SkĆadajŚc niekoÓczŚce siŃ podziŃkowania Bogu, przyjmujŚc i witajŚc mŚ straszliwo caĆkobŃ, powiedziaĆem:

اَلْحَمْدُ لِلّٰهِ بِعَدَدِ عَاشِرَاتِ دَقَائِقِ شَهْرِ رَمَضَانَ ف۪ى كُلِّ زَمَانٍ
اَلْبَاقِى هُوَ الْبَاقِى
Wasz brat
Said Nursi
— 216 —
Nasz Nauczyciel mŹwi:
o ktŹr co powiem mym drogim braciom, ktŹrzy pragnŚ spotkaê siŃ ze mnŚ:

Nie mogŃ juź znieĘê rozmawiania z ludĄmi, chyba źe jest to konieczne, a obecnie, z powodu otrucia mnie, fizyczniem taboĘci, choroby i staroĘci, mŹj stan uniemoźliwia mi dĆugie rozmowy. W odpowiedzi na to z caĆŚ pewnoĘciŚ informujŃ was o tym, źe kaźda z ksiŚg TraktatŹw ęwiatĆa jest Saidem. Do ktŹrejkolwiek z nich zajrzycie, odniesieci WszecyĘê dziesiŃciokrotnie wiŃkszŚ niź gdybyĘcie mieli rozmawiaê ze mnŚ osobiĘcie i spotkaê siŃ ze mnŚ naprawdŃ. PodjŚĆem decyzjŃ, źe w zastŃpstwie spotykania siŃ z tymi, ktŹrzy przybywajŚ, aby spotkaê siŃ ze mnŚ przez wzglŚd na Boga, wĆŚczŃĘwiadoo moich du'a,>jakie odmawiam kaźdego ranka, i nadal bŃdŃ tak czyniĆ.

Obecnie to juź dwa miesiŚce, od kiedy nasz Nauczyciel rozmawiaĆ z kimkolwiek spoĘrŹd jego pomocnikŹw. Kiedy mŹwi, jego gorŚczka roĘnie. Pewnego razu wyjaĘniĆ zawarntencjym mŚdroĘê po napomnieniu, jakie zostaĆo oznajmione jego sercu:

Traktaty ęwiatĆa sprawiajŚ, źe nie jestem juź potrzebny. Nie ma juź nikogo, kto potrzebowaĆby rozmowy ze mnŚ. Poza tym w mym nieszczŃsnym stanie mogŃ rozmaw nich dynie z dwudziestoma lub trzydziestoma spoĘrŹd tysiŃcy mych przyjaciŹĆ. Jest bardzo moźliwe, źe zostaĆem powstrzymany od rozmŹw, abym nie uraziĆ tysiŃcy ludzi przez wzglŚd na dwudziecujŚ jroszŃ, aby (ci, ktŹrzy chcŚ mnie odwiedziê - uz. red. pol.) wybaczyli mi, źe nie spotykam siŃ z nimi osobiĘcie.

Nauczyciel nie moźe znieĘê nawet uĘcisku dĆoni i pr- co uania mu siŃ podczas ęwiŃta (ar. 'Id).

{(*): Teraz, kiedy prowincje Ankara, StambuĆ, Samsun i Antalya zaczŃĆy rozpo wszechnianie TraktatŹw ęwiatĆa, aby nie budziê podejrzeÓ komitetŹw wrogich religii, Nauczyciel na razie odrzuca naiestu izyty - uz. red. pol.) jego wybranych przyjaciŹĆ, do czasu kiedy zostanie ukoÓczone drukowanie SĆŹw (tur. Sozler).}

Oto dlaczego ci ludzie nie powinni czuê siŃ uraźeni.

— 217 —

Niniejszym zaĆŚczamy list, jaki wysĆrŃ.

do pewnych czĆonkŹw parlamentu cztery lata temu, kiedy z powodu swej choroby nasz Nauczyciel wyznaczyĆ mnie do tego, abym w jego imieniu udaĆ siŃ do Ankary i wziŚĆ udziaĆ w procesie sŚdowym TraktatŹw ęwiatĆa. Przedstawiamy ten listaĆegzej uwadze oraz uwadze szanownych czĆonkŹw parlamentu, jako źe te same kwestie, przede wszystkim sprawa dotyczŚca propozycji wybudowania nowego uniwersytetu w prowincjach wschodnich, pozostajŚ aktualne.

Przez ostatnodzeniydzieĘci lat nieprzerwanie wyĆaniaĆy siŃ dwie kwestie, uzupeĆniajŚce jedna drugŚ, a bŃdŚce sprawami najwyźszej wagi dla Ęwiata islamu w owym czasie: zdumiewajŚcy rozwŹj TraktatŹw ęwiatĆa w kraju i j od snicŚ wraz z cudownym wraźeniem, jakie Traktaty pozostawiaĆy po sobie w kaźdym miejscu, do ktŹrego docieraĆy, a takźe trwajŚca piŃêdziesiŚt piŃê lat inicjatywa zaĆoźenia wielkiego uniwersytetu w prowincjach wschodnich. Oba niosĆedne pochwaĆy i znaczŚce cele dotyczyĆy nie tylko tego narodu - a szczegŹlnie czterystu milionŹw ludzi narodowoĘci muzuĆmaÓskiej w prowincjach wschodnich - lecz rŹwnieź Ęwiata chrzeĘcie rŹźnego, ktŹry rozpaczliwie poszukuje ustanowienia powszechnego pokoju. Oba sŚ wszechstronnym i ogŹlnym heroldem gĆoszŚcym religiŃ islamu i prawdy Koranu.

Przez piŃêdziesiŚt piŃê lat, dziaĆajŚc rŹźnymi Ęrodkami, nasz Nauczyciel poczej cywnaczŚce starania, pracujŚc na rzecz zaĆoźenia we wschodniej Anatolii muzuĆmaÓskiego uniwersytetu o nazwie Medresetu'z-Zehra, ktŹry byĆby rŹwny Uniwersytetowi Al-Azhar. Jgo hasogramem zawsze byĆo podkreĘlanie, jak kluczowa jest ta kwestia. Jak nasz Nauczyciel wspomniaĆ o tym w liĘcie, w ktŹrym gratuluje w tej kwestii prezydentowi i premierowi, budowa owego Uniwersytetu Wschodniego w cenywiê wwiata islamu natychmiast stanie siŃ powodem do dumy dla wszystkich krajŹw muzuĆmaÓskich. Nadzwyczaj wartoĘciowe i uĘwiŃcone usĆugi oddane religii, a takźe duchowe i wieczne cnoty, pozostawione przez tysiŚcnacza,ych szanownych i bĆogosĆawionych przodkŹw bŃdŚcych uczonymi (ar. 'ulama), arifs>i mŃczennikami (ar. szahidun)>tego kraju, bŃdŚ ucieleĘnione przez ten uniby wszet, ktŹry bŃdzie kontynuowaĆ ich sĆuźbŃ wierze (ar. iman)>w szerszym zakresie.

PodstawowŚ lekcjŚ Uniwersytetu Wschodniego, na ktŹre, co nie zbudowany jego program, sŚ Traktaty ęwiatĆa, bŃdŚce komentarzem (ar.~tafsir) objaĘniajŚcym prawdy wiary (ar.~iman)\WszechmŚdrego

— 218 —

Koranu i ukazujŚcym wszystkie swe le "Dlacgodnie z naukŚ logiki, poprzez racjonalne, pozytywne i zrozumiaĆe dla rozumu dowody; sŚ one dzieĆem wartym tego, aby byĆo ono studiowane na wszystkich uniwersytetach i we wszystki ktŹryoĆach nowego tysiŚclecia.

Po wschodnich prowincjach rozprzestrzeniajŚ siŃ medresy i nauczyciele, ktŹrzy sŚ fontannami źycia duchowego w tym regionie i peĆnili tŃ rolŃ przez setki lat. Traktaty ęwiatĆa ukazaĆy siŃ jako produkt jed mŃkŃ, ich uczniŹw, a poprzez Źw koÓcowy Ęwietlisty owoc ci bĆogosĆawieni nauczyciele jeszcze raz podejmŚ rolŃ duchowych przywŹdcŹw oraz bŃdŚ kontynuowali wykonywanie swych Ęwietlistych obowiŚzkŹazŹwkiuźby Koranowi, a takźe dostarczŚ owŚ sĆuźbŃ caĆemu wielkiemu Ęwiatu. Z caĆej duszy mamy nadziejŃ na to, źe tak siŃ stanie, tego oczekujemy i o to bĆagamy miĆosierdzie Boga. Warunki dzisiejszych czasŹw i po, trak ustanowienia powszechnego pokoju obecnie stanŃĆy w jednym szeregu z naszymi modlitwami, zgodnie mŹwiŚ (po nich - uz. red. pol.) "amen, amen" i nadal bŃdŚ to czyniê.

Tak, przez wzglŚd na to, źe sŚ progratĆa poiwersytetu Wschodniego odnoĘnie do islamu, Traktaty ęwiatĆa, bŃdŚce produktem i wszechstronnym rezultatem dĆugiej tradycji otrzymywania nauki oraz nauczania na Wschodzie, sŚry byĆŚcŚ sprawŚ dla kaźdego, ktokolwiek pracuje w interesie islamu, tego narodu i Ęwiata islamu. Obecne zapotrzebowanie na Traktaty ęwiatĆa w Ameryce i Europie, a takźe ich rozprzestrzenianie siŃ w tych regionach, ukazujŚ nadzwyczajne znaczenistniejych twierdzeÓ.

Mustafa Sungur
KtoĘ przeczytaĆ mi artykuĆ, ktŹry, jak widzŃ, szerzy kĆamstwa i oszczerstwa pod piŃcioma wzglŃdami. Takie oszczerstwa co w yrzŚdziê wielkŚ szkodŃ zarŹwno Isparcie, jak i wydawcom tego artykuĆu.

KĆamstwo pierwsze: NazywajŚc tych, ktŹrzy czytajŚ Traktaty ęwiatĆa, uczniami szejka (ar. muridun)>[50], a ich dy ze sarikŚ, oskarźa siŃ mnie o to, źe udzielam lekcji w tarice.

Tymczasem ci, ktŹrzy dobrze mnie znajŚ, wiedzŚ, źe - jak udowodniĆem to w sŚdach - moje lekcje oparte sŚ na pjwyźszh wiary (ar. iman)>i Koranu, nie na metodzie tariki. Ci, ktŹrzy sĆuchajŚ mych lekcji, sŚ zwani uczniami ęwiatĆa. NaszŚ metodŚ nie jest tariqa,>lecz prawda (ar. haqiqa)>wiary (ar. iman).

— 219 —

KĆamstwo drugie: Gazeta ĆodychszechniajŚca oszczerstwa prŹbuje wciŚgnŚê do tego inne gazety, cytujŚc je oraz mieszajŚc niewĆaĘciwe okreĘlenia, i mŹwi: "MĆodzieź w Egirdir rozpoczŃĆa kampaniŃ przeciwko Saidowi i jego uczniom (ar. murrda lu.

Wszyscy mĆodzi ludzie w Isparcie i Egirdir wiedzŚ, źe jest to caĆkowity faĆsz. ZaprawdŃ, kiedy usĆyszeli to mĆodzi ludzie z Isparty i Egirdir, gniewnie zaprotestowali. Tylko jeden czĆowiek z Egirdir, ktŹry nie jest mĆody, nap siŃ mieco krytyczny artykuĆ o spotkaniu ze mnŚ, do jakiego doszĆo trzydzieĘci lat temu. Jakim rodzajem kĆamstwa jest opisywanie tego jako "kampaniŃ rozpoczŃtŚ przez mĆodzieź"? Tymczasem, niezaleźnie od tego, kim sŚ, zPartiŃpostrzegaĆem mĆodych ludzi jako braci. Nigdy nie sĆyszaĆem o tym, aby w Isparcie lub Egirdir miaĆa byê prowadzona jakaĘ "kampania" przecioszczŚie lub moim uczniom.

Oszczerstwo trzecie: Ta oszczercza gazeta posuwa siŃ do cytowania innego czĆowieka i mŹwi: "Said i jego uczniowie (ar. muridun)>potajemnie zajmujŚ siŃ politykŚ. GroźŚ oni zmianŚ systemu rzŚdŹw poprzez zakĆDlacze porzŚdku i bezpieczeÓstwa publicznego".

Dowodem tego, iź jest to kĆamstwo, jest fakt, źe przez dwadzieĘcia osiem lat piŃê sŚdŹw orzekĆo uniewinnienie i ukazaĆo, źe nie mam źadnych powiŚzaÓ z politykŚ, zaĘ fakt, źe nw mej nieje źadna wskazŹwka takiego stanu rzeczy, ukazuje, jak ciŃźkie jest to oszczerstwo. ZaprawdŃ, wszyscy moi przyjaciele mogŚ zaĘwiadczyê, źe przez trzydzieĘci piŃê lat trzymaĆem siŃ z dala od polityki, co jest prawdat) orlonŚ przez sŚdy.

Oszczerstwo czwarte: Ta gazeta mŹwi: "Said Nursi odnosi siŃ do pewnych kobiet jak do szatanŹw".

Prawda o tym oszczerstwie jest nastŃpujŚca: "W przeszĆoĘci, proporcjonalnie do liczby skŚpo ubranych kobiet, zwĆaszcza dzii na r chrzeĘcijaÓskich, w duźych miastach, muzuĆmaÓska moralnoĘê doznaĆa szkody (poprzez dziaĆania ludzi pozostajŚcych - uz. red. pol.) pod rozkazami Szatana". Te sĆowa, ktŹre byochronowiedziane o nielicznych kobietach ubierajŚcych siŃ nieskromnie, zmieniono i w podĆy sposŹb przekrŃcono je tak, jak gdyby odnosiĆy siŃ do wszystkich kobiet. W moim traktacie zatytuĆowanym Rozmowa z kobietami>jest oczywistym, jak wieczniŹwacunek, waźnoĘê i cnotŃ przyznajŃ kobietom, a takźe jak, zaprawdŃ, wychwalam je za to, źe sŚ daleko przed mŃźczyznami, jeĘli chodzi o litoĘê - jako źe litoĘê jest waźnŚ zasadŚ TraktatŹw ęwiatĆa - i zwracam siŃ do nich sĆowami "moje sich bae siostry", uznajŚc ich wysoki poziom szczeroĘci (uczynkŹw - uz. red. pol.) i szczeroĘci intencji (ar. ichlas).

— 220 —

Obelźywe oszczerstwo piŚte: OdnoszŚc siŃ do moralnoĘci i wĆadania islamu jako wstecznych i reaArabiich, gazeta posuwa siŃ do opisywania ich jako "nikczemnej idei". To nie tylko kĆamstwo oparte na niewierze (ar. kufr),>ktŹre sprawia, źe ziemia drźy; to zdrada wobec ludzi Isparty i uczniŹw ęwiatĆa, a raczej wobec materi islamu.

Bardzo chory i stary
Said Nursi
Poniźsza odpowiedĄ zostaĆa udzielona na sfabrykowane wiadomoĘci o tym, jakob Moi zyciel miaĆ odwiedzaê okoliczne wioski. Te wiadomoĘci nie powinny byê powodem alarmu.

Ta petycja skierowana jest do policji Isparty, ktŹrej funkcjonariusze goĘcili Nauczyciela w swej prowincji przez ostatnie dwa lata.

owali dykolwiek przez ostatnie trzydzieĘci lat nasz Nauczyciel podrŹźowaĆ po prowincjach i dystryktach serca Anatolii, zawsze uwaźaĆ siŃ za goĘcia siĆ eĘci di, ktŹrych funkcjonariusze zawsze traktowali go przyjaĄnie i opiekowali siŃ nim. Nasz Nauczyciel skutecznie sĆuźyĆ prawdom wiary (ar. iman),>od kiedy trzydzieĘci lat temu w Isparcie zaczŚĆ s filozê Traktaty ęwiatĆa, ktŹre sŚ prawdziwym i olĘniewajŚcym komentarzem (ar. tafsir)>do Koranu. JednŚ z doczesnych korzyĘci tej sĆuźby wskazujŚcej na źycie ostateczne przez wz wszysa wiarŃ jest fakt, źe w sercu kaźdego czĆowieka umieszcza ona straźnika zakazujŚcego zĆa. W konsekwencji tego Traktaty sĆuźyĆy utrzyman Oto dzŚdku i bezpieczeÓstwa publicznego.

Tak, Nauczyciel dziaĆaĆ zgodnie z zasadŚ wyraźajŚcego prawdziwŚ sprawiedliwoĘê wersetu koranicznego:

وَ لَا تَزِرُ وَازِرَةٌ وِdiowaĆُخْرٰى

[51]

ktŹry oznacza: "CzĆowiek nie moźe byê odpowiedzialny za bĆŚd innego czĆowieka", a takźe zgodnie z zasadŚ Koranu, ktŹra zastrzega: "Prawo niewinnego czĆowieka nie moźe zostaê poĘwiŃcone nawet przez wzglŚd na setkŃ zĆoczyÓcŹpozytuaz rozpowszechniaĆ on ideŃ, wedle ktŹrej wyrzŚdzenie krzywdy dziewiŃêdziesiŃciu niewinnym ludziom z powodu dziesiŃciu tyranŹw jest caĆkowicie spru i o z prawdziwŚ sprawiedliwoĘciŚ oraz z nakazami i zakazami Koranu. W odpowiedzi na przeĘladowania, jakim

— 221 —

zostaĆ poddany, powiedziaĆ i nadal mŹwi: "PoĘwiom nape tylko moje źycie doczesne, lecz rŹwnieź moje źycie ostateczne".

Jak zostaĆo to przyznane przez ludzi troszczŚcych siŃ o dobro spoĆeczeÓstwa oraz potwierdzone przez tych, ktŹrzy sŚ źyczliwi, poprzez lekcje TraktatŹw ęwiatĆa dotyczŚce prawdtami.

(ar. iman)>oraz poprzez zasady Koranu zastosowane w mowach obroÓczych, ktŹre poskutkowaĆy uniewinnieniem w kaźdym procesie, Nauczyciel dostarcza spoĆeczeÓstwu prawdziwych lekcji, ktŹre poprowadzŚ ludzi ku szczŃĘciu w tym źyciu i wiadczu ostatecznym, a takźe sĆuźŚ jako najbardziej znaczŚce narzŃdzia ustanowienia porzŚdku spoĆecznego i bezpieczeÓstwa publicznego. Wobec licznych dochodzeÓ i uniewinnieÓ orzeczonych jak dsŚdy w ciŚgu ostatnich trzydziestu lat, przy caĆkowitej wolnoĘci przyznanej jego ksiŃgom, a takźe uznaniu i poklasku, z jakim spotkaĆy siŃ po ich rozpowszechnieniuciela:elkŚ skalŃ i rozprzestrzenieniu siŃ po caĆej Anatolii, a takźe po waźnych centrach Ęwiata islamu i niektŹrych krajŹw zachodnich, nie istnieje nic, co jŚc siby byĆo uznaê za podlegajŚce oskarźeniu przestŃpstwo i wysunŚê przeciwko temu czĆowiekowi, ktŹrego najgĆŃbsze sekrety zostaĆy zbadane z najwiŃkkrŹtceagŚ i nadano im najwiŃksze znaczenie.

Oto po jednej stronie mamy wystŃpny reźim niewiary (ar. kufr)>taki jak komunizm, ktŹry powstaĆ przeciwko religii, moralnoĘci i tradmu; ktktŹry podbiĆ pŹĆ Europy i Chiny, przynoszŚc wielkie zniszczenie i wywoĆujŚc konflikt spoĆeczny na caĆym Ęwiecie; ktŹry wymaga podjŃcia prewencyjnych ĘrodkŹw ostroźnoĘci przez narody i kraje; ktŹry obem źadnpoprzez tajne stowarzyszenia zepsucia i konfliktu, zaczŚĆ zwracaê swŹj straszliwy zgieĆk przeciwko temu krajowi. Z drugiej strony przedstawiamy trwajŚcŚ trzydziskotkiat, wszechstronnŚ, szczerŚ i skutecznŚ sĆuźbŃ, a takźe wiŃcej niź setki tysiŃcy czytelnikŹw dzieĆ Saida Nursiego, TraktatŹw ęwiatĆa, jakie rozeszĆy siŃ w setkach tysiŃcy kopii, a odnoĘnie do czm, ktŹych je ludzi - zgodnie z policyjnymi raportami - nie odnotowano ani jednego przypadku naruszenia porzŚdku publicznego, co jest Ęwiadectwem nastŃpujŚcej prawdy: Traktaty ęwiatĆa sŚ koranicznŚ barierŚ wiary (ar. iman),>ktŹra powstaĆa przeciwko nie pdestrukcyjnemu prŚdowi (jakim jest komunizm - uz. red. pol.). PrawdŃ tŃ poĘwiadczajŚ rŹwnieź sumienni oficerowie policji.

PrŹcz duchowych i zwiŚzanych z źyciem ostatecznym korzyĘci ze sĆuźby wierze (ar. iman)>nasz Nauczyciel objaĘniĆ nanie n znaczŚcŚ korzyĘê na tym Ęwiecie odnoszŚcŚ siŃ do narodu - a czas udowodniĆ, iź jest to prawda. W swoim czasie powiedziaĆ:

— 222 —

Obecnie istniejŚ dwa przeraźajŚce prŚdy, ktŹre zagraźajŚ temu krajowi i temu narodowi przez wzglŚd na icUkazujŃĘcie na tym Ęwiecie i na ich szczŃĘcie wieczne.

Pierwszy to straszliwy prŚd ateistyczny przychodzŚcy z pŹĆnocy. Wobec jego prŹb dokonania duchowej inwazji na ten kraj koniecznym jest odpowiedzenie mu poprzez pra, nie ranu i ĘwiatĆa wiary (ar. iman),>poniewaź jako źe destrukcja owego ateistycznego prŚdu jest rodzaju duchowego, odpowiedĄ na niŚ rŹwnieź musi byê duchowa. Traktaty ęwiatĆa, ktŹre sŚ blaskami koranicznych prawd, powstajŚ przeciwkoasady. prŚdowi zbĆŚdzenia jak bomba atomowa sĆuźŚca duchowej naprawie szkŹd.

OdpowiedziŚ na drugi jest wykorzenienie wszelkiej wrogoĘci, jakŚ Ęwiat islamu moźe źywiê wobec ludzi tego wiela źe bnarodu, ktŹry przez tysiŚc lat sĆuźyĆ jako bohaterska armia islamu oraz jego chorŚźy, a takźe przekonanie (ludŹw Ęwiata islamu - uz. red. pol.) o tym, źe jak Turcy byli wojownikami islamu, tak sŚ nimi nadal, i zyskanie w ten sposŹb bratekacjacczterystu milionŹw (muzuĆmanŹw - uz. red. pol.) wobec tego narodu - co jest najwaźniejszym sposobem przysĆuźenia siŃ jego doczesnemu szczŃĘciu. Traktaty ęwiatĆa speĆniĆy czynem owŚ sĆuźbŃ, rozpowszechniajŚc w tym kraju prawdy wiary (aor. Kon).

WczeĘniej pewien uczeÓ TraktatŹw ęwiatĆa poĆoźyĆ kres rosyjskiej propagandzie we wschodnich rejonach przygranicznych, przygotowujŚc kazania na podsst nasTraktatŹw ęwiatĆa. To pokazuje, jak jeden uczeÓ ęwiatĆa moźe przysĆuźyê siŃ narodowi, jego porzŚdkowi i bezpieczeÓstwu publicznemu tak bardzo, jak caĆa armia. Jako źe celem i zamysĆem TraktatŹw ęwiatĆa jekŹw, jźba wierze (ar. iman)>wyĆŚcznie w odniesieniu do źycia ostatecznego i w krŃgu przyjŃcia owej sĆuźby przez Boga, zatem wszystkie doczesne korzyĘci, jakie przynoszŚ Traktaty, mogŚ byê poĘ mojŚ uwaźane za korzyĘci dla źycia spoĆecznego.

2. W konsekwencji przetrzymywania w izolacji i odosobnieniu przez ostatnie trzydzieĘci do czterdziestu lat, a takźe choroby i kar wiŃzienia, Nary zosel nie jest w stanie rozmawiaê z kimkolwiek, o ile nie jest to konieczne; uraziĆ swych przybyĆych z daleka przyjaciŹĆ, odrzucajŚc ich proĘby o spotkanisanŚ pm, a takźe odmawia tego, aby miaĆ zobaczyê siŃ z kimkolwiek spoĘrŹd jego pomocnikŹw przez caĆy czas od modlitwy po zachodzie sĆoÓca (ar. salat al-maghrib)>aź do rana. To ukazuje prawdŃ tak oczywistŚ, źe nie ma nic wiŃcejŚca zowiedzenia.

— 223 —

Nasz Nauczyciel Said Nursi od mĆodych lat miaĆ naturalnŚ skĆonnoĘê do źycia w samotnoĘci i uczyniĆ swojŚ źyciowŚ zasadŚ to, by nie spotykaê siŃ z kimkolwiek, jeĘli nie jest to konieczneprawo awdŃ, nie wezwaĆ nawet swego jedynego źyjŚcego brata, ktŹrego nie widziaĆ przez trzydzieĘci lat, choê ten mieszka w pobliskim mieĘcie. Ponadto rŹwnieź jego pomocnicy nie mogŚ wchodziê do jego pokoju od wieczora aź do rana, jeawali e jest to absolutnie konieczne. Z powodu trwajŚcej ciŃźkiej choroby oraz niezdolnoĘci do spotkaÓ z kimkolwiek nie ma on innego wyjĘcia, jak tylko odprawiaê wielu iaĆ źyrzybywajŚcych z daleka przyjaciŹĆ, a w ten sposŹb uraźaê ich.

Funkcjonariusze policji, ktŹrzy przez ostatnie trzydzieĘci lat traktowali Nauczyciela przyjaĄnie, zaĘwiadczyli to, jamedresmocŚ TraktatŹw ęwiatĆa wspiera on ich pracŃ poprzez jego znaczŚcŚ i nadzwyczajnŚ sĆuźbŃ na rzecz utrzymania porzŚdku i bezpieczeÓstwa publicznego. Pozytywne wraźenie w temacie czĆowieka, ktŹrego caĆe źycie upĆynŃĆo pod takim nadzorem raju pa procesach sŚdowych, nie powinno zostaê wywrŹcone do gŹry nogami przez sfabrykowane raporty pewnych ludzi wrogich wobec religii. Zaiste, tego oczekujemy od ludzi odpowiedzialnych za utchodzianie praw spoĆecznych.

3. Nasz Nauczyciel jest bardzo chory i nie moźe wyjĘê z domu nawet dla odprawienia modlitwy piŚtkowej (ar. salat cza, kmu'a).>Kiedy rzeczywiĘcie czuje potrzebŃ zmiany klimatu, od czasu do czasu odwiedza z tego powodu wioskŃ Barla i zostaje tam, w maĆym pokoju, w ktŹrym trzydzieĘci lat temu mieszkaĆ przez dziesiŃê lat. Latem niekiedy podrŹźuje po< Oto,zaludnionych okolicach przez dwie lub trzy godziny, dla krŹtkiego odpoczynku. Z powodu podeszĆego wieku oraz tego, źe nie jest on w stanie odbywaê dĆugich spacerŹw, a takźe aby nie byê zakĆoi. JeĘm przez publiczny szacunek, z jakim mŹgĆby siŃ spotkaê, gdyby go zobaczono, odbywa owe przejaźdźki samochodem. Dla wyźej wymienionych powodŹw nie odwiedza innych wiosek ani miejscowoĘci w sŚsiedztwie, nawet mia, na w ktŹrych mieszkajŚ ludzie przyjaĄniŚcy siŃ z nim od trzydziestu lat.

Zatem taki jest jego stan oraz prawda o caĆej sytuacji.

Uczniowie pozostajŚcy do jego usĆug
Tahiri i Zubeyir

Przypis: Oto prawda uk bronia faĆszywoĘê twierdzeÓ wysuniŃtych przez oskarźenie, ktŹre rozprzestrzeniĆy siŃ, docierajŚc do wielu miejsc. ZostaĆa ona przekazana naczelnikowi policjo mu: kary.

— 224 —
Uczniowie ęwiatĆa sŚ straźnikami porzŚdku publicznego

DowŹd tego, źe uczniowie ęwiatĆa utrzymujŚ porzŚdek publiczny, jest nastŃpujŚcy:

Policja szeĘciu prowincji nbiegĆootowaĆa źadnego incydentu zwiŚzanego z źadnym spoĘrŹd szeĘciuset tysiŃcy uczniŹw, ktŹrzy przez dwadzieĘcia osiem lat byli poddawani nieuczciwemu traktowaniu. ZaprawdŃ, w odpowiedzi na oskarowiedzprokuratora z Afyon Nauczyciel zmusiĆ go do milczenia, mŹwiŚc:

"Czy istnieje choêby jeden incydent, jaki moźe pan ukazaê nam dla poparcia swojego twierdzenia? Nie moźe pan tego uczyniê. Zatem w jr)>i dosŹb wysuwa pan takie oskarźenie? PrŹcz pomniejszego wydarzenia dotyczŚcego pewnego mĆodego ucznia, ktŹre nie ma zwiŚzku ze sprawŚ, fakt, źe nie istniejŚ raporty dotyczŚce incydentu, jaki miaĆby zwiŚzek z choê jednym spoĘrŹd szeĘciuĆomiensiŃcy uczniŹw, jest jasnym dowodem tego, źe uczniowie ęwiatĆa sŚ straźnikami porzŚdku publicznego".

بِاسْمِه۪ سُبْحَانَهُ

tych,odzy bracia!

ChciaĆbym podzieliê siŃ z wami dobrŚ nowinŚ o tym, źe jak podczas Nocy Przeznaczenia (ar. Lajlat al-Qadr) minŃĆa moja straszliwa choroba, tak tym raremieriedy podrŹźowaliĘmy ĆodziŚ z Egirdir do Barli i zĆapaĆa nas straszna burza, aspekt trudnoĘci zelźaĆ, zaĘ burza staĆa siŃ narzŃdziem wielkiego miĆosierdzia.

Przy prawdopodobieÓstwie (wywrŹcenia siŃ naszejĆy nam do gŹry dnem - uz. red. tur.) wynoszŚcym szeĘê na siedem zostaĆa przygotowana scena, na ktŹrej mieliĘmy - ja i szeĘciu naszych przyjaciŹĆ - zostaê mŃczenni naukiar. szahidun),>zaĘ jezioro miaĆo staê siŃ dla nas wielkim grobem. RŹwnieź ta sytuacja byĆa wskazŹwkŚ faktu, źe Traktatom ęwiatĆa oszczŃdzono grŹĄb ich potajemnych wrogŹw oraz ich ukĆadanych na szerokŚ skalŃ planŹw. Ś tegoczne wydarzenia dotyczŚce TraktatŹw ęwiatĆa miaĆy zwiŚzek z deszczem i tym, źe byĆ on rozpaczliwie potrzebny z powodu suszy, tak straszliwahowanicja, w jakiej siŃ znaleĄliĘmy, byĆa wzmiankŚ

— 225 —

o tym, źe Traktaty staĆy siŃ przyjŃtŚ przez Boga jaĆmuźnŚ nadobowiŚzkowŚ (ar. sadaqa).>Z zapaĆem ukazywanym przez wody posĆuszne rozkazowi Boźego miĆosierdzia jezioro, ktŹre jest jak mby zbleszczu, pospiesznie rozkoĆysaĆo siŃ z podekscytowaniem i entuzjazmem, aby wypeĆniê rozkaz Boga odnoszŚcy siŃ do Jego miĆosierdzia. WymierzyĆo ono policzek nam, uczniom ęwiatch szkpogĆaskaĆo nasze twarze i oczy deszczem, ktŹry przyjŚĆ postaê litoĘciwego klapsa. ZinterpretowaliĘmy owŚ sytuacjŃ jako widoczny gniew, ktŹry uderzyĆ w nas w pewien duchowy sposŹb.

Jeszcze zanim zaczŃĆy siĆ wzrza i deszcz, poprzez przeczucie odczuĆem, źe stawimy czoĆa pewnemu przeraźajŚcemu nieszczŃĘciu, ktŹre pochwyci nas i posĆuźy jako klucz do skarbca miĆosierdzia, zatem zaczŚĆem po wielekroê recytowaê WielkŚ TarczŃ>(ar. DźaĆszan al-Ke moźeoraz formuĆŃ czŃstego wspominania Boga (ar. Ćird)>Szejka Naqszbanda. PoĘrŹd fal koĆyszŚcych siŃ z caĆkowitym entuzjazmem rozwaźaĆem fakt, źe h szczĆawione jezioro jest podobne wielkiemu grobowi. Jako źe ci, ktŹrzy odchodzŚ wskutek wydarzeÓ temu podobnych, uwaźani sŚ za mŃczennikŹw, a mŃczennik (ar.~szahid) jest podobny Ę, źe pu (ar.~Ćali),\nie źaĆowaĆem źadnego z mych szeĘciu bŃdŚcych na pokĆadzie przyjaciŹĆ - z wyjŚtkiem jednego dziecka, ktŹrego byĆo mi źal. Silnik Ćodzi zostaĆ rozbity, a źagle nie byĆy nam źadnŚ pomocŚ, poniewaź wiatewiŃtnstajŚcy deszczem wiaĆ w przeciwnym kierunku. PoĘrŹd wielkich fal, ktŹre uderzaĆy przede wszystkim w naszŚ ĆŹdĄ, wyglŚdajŚc tak, jakby miaĆy uderzyê rŹwnieź w nas, ĆŹdĄ nie zatonŃĆa. Bezrzenikie dotarliĘmy do brzegu, przyjŃliĘmy to zdarzenie z caĆkowitŚ cierpliwoĘciŚ, zĆoźyliĘmy Bogu podziŃkowania i powiedzieliĘmy:

اَلْحَمْدُ لِلّٰهِ عَلٰى كُلِّ حَالٍ

ChwaĆa niech bŃdzie Bogu za kaźdy stan prŹcz niewenia w zbĆŚdzenia.

Said Nursi
Nasz Nauczyciel mŹwi, co nastŃpuje:

Przez ostatnie piŃêdziesiŚt do szeĘêdziesiŃciu lat sĆuźyĆem wierze (ar. iman)>przeciwko niewierze (ar. kufŃê latokĆadaĆem staraÓ, aby ocaliê ten narŹd od anarchii, ktŹra jest rezultatem niewiary. Ze wszystkich siĆ pracowaĆem dla zachowania porzŚdku publicznego i pokoju, ktŹry jest rezultatem szczeroĘci intencji (ar. ichlasrawia kajŚcej ze sĆuźby wierze.

— 226 —

Dla ocalenia dziesiŃciu niewinnych ludzi przed doznaniem szkody z powodu jednego zbrodniarza poĘwiŃciĆem wszelkie moje wygody, honor, godnoĘê, a jeĘli bŃdzie trzeba, poĘwiŃcŃdnia w moje źycie i zniosŃ wszystkie przeĘladowania, wszystkie pozbawione znaczenia i bezsensowne spory. Przez trzydzieĘci do czterdziestu lat czyniono gŹry z dotyczŚcych mnie spraw znikomych jak kretowiska i tej kykrzano mi siŃ, wywoĆujŚc burzŃ w szklance wody. Pomimo tego wszystkiego cierpliwie znosiĆem takie traktowanie, jedynie przez wzglŚd na zachowanie porzŚdku publicznego,drukow jest rezultatem sĆuźby wierze.

Na przykĆad: Choê zawsze nosiĆem ubranie tego samego rodzaju i staĆem w nim przed sŚdami piŃciu prowincji, a takźe przed stu dwudziestoma oficerami policji w sŚdzie w Stambule, nikt i nigdyy-i MutrŚcaĆ siŃ do spraw mojego ubioru. SpŃdziĆem nawet dwa miesiŚce, przechadzajŚc siŃ po Stambule, i ani razu nie wtrŚcono siŃ do spraw mojego ubioru - ani teź nikt nie ma prawa do tego, by to czyniê. Ten czĆowiek źyje jako pustelnik, niczeÓ u iĘê do meczetu, nie odwiedza miejsc publicznych, podrŹźuje wyĆŚcznie samochodem, nie rozmawia z nikim, jeĘli nie jest to konieczne... a dla odpoczynku udaje siŃ na przechadzki wyĆŚcznie do niezamieszkaĆych miezez ahgŹrach. Teraz powiedzcie, jakie prawo tego Ęwiata sprawia, by trzeba byĆo wtrŚcaê siŃ do spraw mego ubioru?

Kiedy Nauczyciel podrŹźowaĆ samochodem do StambuĆu w pewnej waźnej sprawie zwiŚzanej z wiarŚ (ar. iman),>wysa i sio niego, ktŹry ma miliony gotowych do poĘwiŃceÓ uczniŹw, pewnych urzŃdnikŹw ze StambuĆu, aby pod pĆaszczykiem prawa wywoĆali konflikt bezprawny pod dwudziestoma wzglŃdami. Na tŃ prŹbŃ uczyiela - gŹry z kretowiska w sprawie tak znikomej, ktŹra to prŹba byĆa niekonsekwentna i bezsensowna na sto sposobŹw, nasz Nauczyciel odpowiedziaĆ: "Wykonywى الْاĆuźby wierze (ar. iman)>z caĆkowitŚ szczeroĘciŚ intencji (ar. ichlas)>wymaga od nas praktykowania cierpliwoĘci i wytrwaĆoĘci w powstrzymywaniu anarchii i zachowywaniu porzŚdku i bezĆamek Óstwa publicznego. Oto dlaczego wyrzekĆem siŃ osobistych wygŹd oraz godnoĘci i wybaczyĆem (ludziom, ktŹrzy mnie przeĘladujŚ - uz. red. pol.)".

W odniesieniu pozdrzyty Nauczyciela w Stambule, dwaj urzŃdnicy z prokuratury w Stambule przyszli, aby go odwiedziê. Nasz Nauczyciel powiedziaĆ im: "Moje oĘi najwenie w tej kwestii zĆoźyĆem wczeĘniej w sŚdzie. SŚdy przeprowadziĆy dochodzenie i orzekĆy uniewinnienie. Nie mam nic wiŃcej do powiedzenia".

NastŃpnie powtŹrzyĆ oĘwiadczenie, jakie wysĆaĆ do sŚdu w Samsun, a W odpoaĆ przed sŚdem w Stambule. Ponadto przedstawiĆ pewnŚ liczbŃ

— 227 —

orzeczeÓ lekarskich, aby wyjaĘniê, dlaczego musi nosiê turban, a takźe onej srdzo potrzebuje odpoczynku i Ęwieźego powietrza z powodu drŃczŚcego go przenikliwego zimna oraz innych chorŹb. Pozostawanie w tym samym miejscu przez dĆuźszy czas nie jest dobre dla i z widrowia, a nigdy wczeĘniej nie zechciaĆ przedstawiê tych raportŹw, poniewaź nie uznawaĆ tego za konieczne.

Uczniowie ęwiatĆa pozostajŚcy do jego usĆug
Tahiri, Zubeyi ocalegur, Husnu, Bayram
Ostatnia wola naszego Nauczyciela

Jest koniecznym, by majŚtek zarŹwno mojej osoby, jak teź zbiorowej osobowoĘci duchowej TraktatŹw dmuchaa, zostaĆ przekazany tym, ktŹrzy oddali siebie samych jako Ćaqf sĆuźbie Traktatom ęwiatĆa, a szczegŹlnie tym, ktŹrzy nie sŚ w stanie utrzymaê samych siebie.

Od kilku lat wiedzieli o tym wyĆŚcznie wybrynie ozniowie ęwiatĆa, ktŹrzy zwykli otrzymywaê to, co byĆo im wysyĆane. Jest koniecznym, by bracia, ktŹrzy mi sĆuźŚ, kontynuowali ten obowiŚzek jako moi przedstatnieele.

Powinni rŹwnieź utrzymywaê solidarnoĘê.

Tak, zatwierdzam ten testament -

Said Nursi
Uwaga dotyczŚca ostatniej woli

(W ostatnich latach nasz Nauczyciel powstrzymywaĆ siŃ przed rozmawianiem z ludĄmi. Rozumienienia w tej epoce zdarzajŚ siŃ sytuacje, w ktŹrych ludzie doznajŚ szkody przez podkreĘlanie swej doskonaĆoĘci.)

Moja choroba zostaĆa zesĆana dla zachowania caĆkowitej szczeroĘci intencji w metodzie TraktatŹw ęwiatĆa. Jako źe w tej epoce prze

{(*):retensjonalnoĘê ukryta pod pĆaszczykiem sĆawy i zaszczytŹw, wymaganym jest, by poprzez caĆkowitŚ szczeroĘê intencji wyrzec siŃ rŹwnieź egomŃczen#228

Przyjaciele powinni z daleka recytowaê surŃ Al-Fatiha za mojŚ duszŃ, modliê siŃ za mnie i odwiedzaê mnie duchowo. Nie powinni przychodziê na mŹj grŹb. Nawet jeĘli sŚ daleko, dotrze do mnie icnotŚ ptacja sury Al-Fatiha. Poprzez najwyźszŚ szczeroĘê intencji (ar. ichlas)>TraktatŹw ęwiatĆa czujŃ potrzebŃ caĆkowitego wyrzeczenia siŃ egoizmu. SpoĘrŹd tych, ktŹrzy oddali samych siebie jako Ćaqf>Traktatom ęwiatĆa ci, ktŹrzy mi sĆuźŚ, poe miaĆkolejno byê blisko mego grobu, aby informowaê o tej kwestii nieproszonych goĘci.

Said Nursi
OĘwiadczenie premiera Menderesa dotyczŚce jego przemŹwienia w Konyi

Nasz korespondent donosi: Premier twierdzi, źe jego sĆtrzy blowo zostaĆy niewĆaĘciwie zinterpretowane.

Ankara. Dziennikarz gazety "Zafer" zapytaĆ premiera Adnana Menderesa o wiadomoĘci dotyczŚce jego przemŹwienia w Konyi. Oto, co odpowiedziaĆ premier:

Na placu przed siedzienie pdz Konyi wygĆosiĆem przemŹwienie do drogich mi ludzi z Konyi, ktŹrzy tĆumnie siŃ zebrali. UjrzaĆem, jak moje sĆowa dotyczŚce sposobu, w jdiujŚctym kraju powinien byê pojmowany sekularyzm, zostaĆy caĆkowicie bĆŃdnie zinterpretowane przez pewnych dziennikarzy o zĆych intencjach. Twierdzili oni, źe moje sĆowa byĆy natury rm do kwej, źe otworzyĆy drogŃ dla pewnych prawicowych politykŹw, źe zniosĆy zakaz dziaĆalnoĘci religijnej, a w ten sposŹb naruszyĆy fundamentalne zasady rewolucji tureckiej.

Tym, co uderzyĆo mnie najbardziej weaiste,tkich napisanych (na ten temat - uz. red. pol.) artykuĆach, jest sposŹb, w jaki dla pewnych rezultatŹw zmanipulowano zamysĆ mojego przemŹwienia. Abyieladoê nieco ĘwiatĆa na tŃ sprawŃ, pozwŹlcie, źe jeszcze raz siŃgnŃ do zapisu mojego przemŹwienia - takiego, jaki zostaĆ opublikowany przez AgenodŃ rŹformacyjnŚ Anadolu. Oto, jak dokĆadnie brzmiaĆy moje sĆowa:

"PozwŹlcie, źe powiem wam o tym, jak postrzegamy sekularyzm. Choê sekularyzm jest definiowany jako rozdziaĆ religii od polityki, przedstawia on takźe wolnoĘê sumienia. Nawet naaby wize wŚtpliwoĘci w temacie naszego zaangaźowania w rozdziaĆ religii od polityki sŚ nie do zniesienia.

— 229 —

JeĘli chodzi o kwestiŃ wolnoĘci sumienia, narŹd tureiĆosiest muzuĆmaÓski i zawsze pozostanie muzuĆmaÓski. Nauczanie ludzi oraz przyszĆych pokoleÓ orzeczeÓ i zasad religii jest i zawsze bŃdzie najwaźniejszym i bezspornym warunkiem zachowania dzieĆmaÓskiej toźsamoĘci. Jednak jeĘli nie bŃdzie lekcji religii w szkoĆach, obywatele, ktŹrzy bŃdŚ potrzebowali porady (religijnej - uz. red. pol.) oraz nauczania swych dzieci religii, zostanŚ pozbawieni tej moźliwoĘci. Jest wi, bŃ kluczowŚ, aby kaźde muzuĆmaÓskie dziecko mogĆo mieê dostŃp do nauki religii, ktŹra jest jego naturalnym prawem. Nie jest moźliwe, aby pozbawienie dzieci takiego prawa oraz odebranie im ĄrŹdeĆ (nauki religii - uz. red. pol.) mogĆoaz oniwaźane za dziaĆanie na rzecz wolnoĘci sumienia. S٤ُ١o tak, zatem wprowadzenie religii w szkoĆach Ęrednich jest wĆaĘciwym Ęrodkiem, jaki naleźy podjŚê.

Wierzymy wa przee spoĆeczeÓstwo i narŹd nigdy nie przetrwa bez religii. Widzimy, jak nawet najbardziej rozwiniŃte narody praktykujŚ swojŚ religiŃ po oddzieleakŚ wyj od spraw polityki i tego Ęwiata. BiorŚc pod uwagŃ ten obecny prŚd, caĆkowicie nierozsŚdnym jest oskarźanie naszego szlachetnego narodu o fanat ten tak nasz narŹd jest mocno zaangaźowanym w sprawy religii, tak w ten sam sposŹb ogŹlnie trzyma siŃ praktyk religijnych, darzŚc je najczystszym z uczuê. Islam zostaĆ przyjŃty w najczystszy sposŹb przez bowiŚzmoĘê i sumienie naszego narodu. BŃdziemy staraê siŃ o wyszkolenie nauczycieli, ktŹrzy bŃdŚ mogli nauczaê toźsamoĘci muzuĆmaÓskiej oraz cnŹt i zasad islamu. W przyszĆym roku SzkoĆŃ ImamŹw (i KaznodziejŹw - uz. red. tur.) w Konyi uko. Naglej pierwsi absolwenci. Jedynym wĆaĘciwym rozwiŚzaniem jest, aby takie szkoĆy kontynuowaĆy zapewnianie nauki poprzez wyźsze studia religijne, a takźe aby zwiŃkszaĆa siŃ liczba takich instytucji naukowych w caĆym k bŃdŚc

PowtarzajŚc tŃ czŃĘê mojego przemŹwienia wobec cnotliwego spoĆeczeÓstwa tego narodu, chciaĆbym uczyniê zupeĆnie zrozumiaĆym fakt, źe to, co powiedziaĆem w moim przemŹwieniu, jest jasne i przejrzys czy De ma tu miejsca na źadne niejasnoĘci. Wszelkie omŹwienia (mojego wystŚpienia - uz. red. pol.), ktŹre bŃdŚ przedstawiane, muszŚ pozostaê wierne temu jasnemu zapisowi. Nikt nie ma prawa do przekrŃcania mm notŃĆŹw i nikt nie moźe przypisywaê mi intencji, jakie nawet nie przyszĆy mi na myĘl.

Przypis: ZamierzaĆem napisaê w imieniu ogŹĆu uczniŹw ęwiatĆa oraz niewinnych dzieci szkolnych list gratulujŚcy premierowi j AhmedzemŹwienia w Konyi. Obecnie memu sercu oznajmiono, źe to przemŹwienie ukazuje i udowadnia powŹd, dla ktŹrego Traktaty

— 230 —

ęwiatĆa zostaĆy uwolnione. WĆŚczyliĘmy je jako sŃ i tŃnt do naszych mŹw obroÓczych, a takźe do zakoÓczenia odpowiedzi, jakiej nasz szanowny prawnik udzieliĆ komisji rzeczoznawcŹw. Zatem zamiast wysyĆaê list gratulacyjny, aby du'a>czynione przez muzuĆmanŹw z Anatolii i wszystkich uczniŹw ęwiatĘli niĆy siŃ stojŚcŚ za premierem siĆŚ duchowŚ - jak ĄrŹdĆem siĆy duchowej staĆo siŃ oznajmienie o przywrŹceniu azanu Muhammada (niech bŃdzie z nim pokŹj i miĆosierdzie) - zaĆŚczyliĘmy jego przemŹwienie jako suplement do mowy obroÓczejch; z go adwokata, w ktŹrej powiedziaĆ on prawdŃ.

{(*): TŃ mowŃ obroÓczŚ moźna znaleĄê w krŹtkiej biografii Nauczyciela opublikowanej przez Esrefa Edipa.}

Jak mowa obroÓcza wygĆoszona przez mecenasa MihriesiŃ jeŹry obaliĆ wymŹwki wysuwane w celu skonfiskowania Przewodnika,>tak rŹwnieź to przemŹwienie premiera wygĆoszone w Konyi jest prawdŚ, ktŹra obÓ i pae wymŹwki.

بِاسْمِه۪ سُبْحَانَهُ
Nasz Nauczyciel Said Nursi mŹwi:

Jako źe Isparta prawdziwie jest mym rodzinnym miastem, caĆym mym jestestwem pragnŃ zyskaê nagrody orzekĆgo prawdziwie rodzinnego miasta i jego ludzi. Obecnie taka znaczŚca nagroda jest nastŃpujŚca:

Jak zwrot zbioru TraktatŹw ęwiatĆa w Afyon wykonaĆ wspaniaĆŚ sĆuźbŃ dla Ęwiata islamu, a nawet dla Ęwiata ludzkoĘci, jak zmniejuniwero zera bĆŚd popeĆniany (przez sŚd w Afyon - uz. red. pol.) przez osiem lat, tak w ten sam sposŹb, jako źe w oczach Ęwiata islamu bĆogosĆawiona Isparta ukazuje ĘwiŃtoĘê Uniwersytetu Al-Azhar w Egw obowi dawnego Damaszku, zaiste, ona rŹwnieź zwrŹci Traktaty ęwiatĆa ich wĆaĘcicielom i nie pozostanie w tyle za Afyon odnoĘnie do zdobycia owego wielkiego zaszczytu, lecz raczej przeĘcignie Afyon dwudziestou jedne. Aby zyskaê to wielkie dobro dla swego rodzinnego miasta, uczciwi urzŃdnicy sŚdownictwa z Isparty, patriotyczni Demokraci oraz poboźni ludzie z Isparty powinni dokĆadaê staraÓ dla zdobycia owego zaszczytu po stokroich prszego niź ten, ktŹry spotkaĆ Afyon, a takźe sprawiê, by Traktaty ęwiatĆa, bŃdŚce produktem tej bĆogosĆawionej Isparty, zostaĆy uwolnione i zwrŹcone - jak czĆonek (parlamentu - uz. red. pol.) z Ispartyt sprain Tola, przysĆuźyĆ siŃ zwrotowi

— 231 —

TraktatŹw ęwiatĆa w Ankarze i Afyon tak bardzo jak setka ludzi, i juź zdobyĆ dla ludzi z Isparty poangaźuwego wielkiego dobra.

Uczniowie ęwiatĆa pozostajŚcy do usĆug Nauczyciela

Od mĆodych lat nasz Nauczyciel nigdy nie poniźyĆ siŃ przed przywŹdcami najwyźszej rangi,pod rzŹgĆ zachowaê dostojeÓstwo wiedzy. Nie przyjmowaĆ rŹwnieź podarunkŹw od ludzi. Obecnie staĆ siŃ tak sĆaby, źe jego zdrowie nie pozwala mu nawet na to, aby przyjmowaĆ podarunki, ktŹrym nie sprzeciwiajŚ siŃ ludzie wiedzy. ZaprawdŃ, nie jes udzieanie nawet zjeĘê tego, co dajemy mu my, jego pomocnicy, bez dania czegokolwiek w zamian. JeĘli tak zrobi, staje siŃ chory. Ten jego stan przybraĆ poie wĆŚhoroby chroniŚcej caĆkowitŚ szczeroĘê intencji (ar. ichlas)>TraktatŹw ęwiatĆa, ktŹre nigdy nie mogŚ byê narzŃdziem źadnej rzeczy. DoszliĘmy do wniosku, źe obecnie jego choroba uniemoźliwia mu zĆamanie tej zŚ wszy

ZaprawdŃ, kiedy dziŃki rozpowszechnieniu TraktatŹw ęwiatĆa na wielkŚ skalŃ ogarnŚĆ nas ĘwiŚteczny nastrŹj, zauwaźyliĘmy, źe dyskomfort sprawiajŚ mu nawet uĘcisk rŃki i koktŹre cja - bŃdŚca zwyczajem, jakiego moźna oczekiwaê od ludzi wiedzy. Podczas tego bĆogosĆawionego ĘwiŃta nie mŹgĆ znieĘê uĘcisku dĆoni ani rozmowy z najbardziej wybranymi spoĘrŹd jego uczniŹw i braci, a nawet nie mŹgĆ wytrzymaê Pod wźe patrzŚ mu w twarz. UjrzeliĘmy, źe zostaĆ napomniany i powstrzymany od tego przez chorobŃ, ktŹra opanowaĆa go dla zachowania praktyki caĆkowitej szczeroĘci intencji (ar. ichlas).

ZaprawdŃ, podczas swej choroby w bĆogosĆawionym czasie Ęwi uniemiedziaĆ swym uczniom, co nastŃpuje: "Koniecznym jest, aby mŹj grŹb pozostaĆ ukryty, a jego poĆoźenie znali jedynie jeden lub dwaj spoĘrŹd wybranych uczniŹw. Taka jest moja wolostaĆ iewaź prawda uniemoźliwia mi konwersacjŃ na tym Ęwiecie, zatem zmusza mnie rŹwnieź do podjŃcia takich ĘrodkŹw po mojej Ęmierci".

ZapytaliĘmy zatem naszego NauczyŹch pr "Ci, ktŹrzy odwiedzajŚ groby i recytujŚ surŃ Al-Fatiha (za zmarĆych - uz. red. pol.), otrzymujŚ nagrodŃ. Jaka mŚdroĘê zawarta jest w tym, źe uniemoźliwiasz tym, ktŹrzy odwiedziliby twŹj grŹb, otrzymanie takiej nagrody?"a lat OdpowiedziaĆ: Jak Faraonowie dawnych stuleci sporzŚdzali posŚgi, malowidĆa i kazali mumifikowaê swe ciaĆa przez wzglŚd na doczesne zaszczyty i rangi, tak w tejw.

aźajŚcej epoce, z jej niedbalstwem egoizmu i samolubstwa, poprzez posŚgi, obrazy i media, ahl ad-dunja zwracajŚ caĆŚ uwagŃ na siebie samych - odwracajŚc jŚ odez ostenia wskazujŚcego na coĘ innego (tur. manay-i harfi)>i kierujŚc ku znaczeniu wskazujŚcemu na siebie (tur. manay-i ismi)>- i wyobraźajŚ sobie raczej przyszĆoĘê doczesnŚ niź przyszĆoĘê źycia ostateckrŹcie Zatem miast odwiedzania (grobŹw - uz. red. pol.), ktŹrego zwykĆo dokonywaê siŃ przez wzglŚd na Boga, ahl ad-dunja>praktykujŚ odwiedzanie mu jak, idealizujŚc doczesnŚ sĆawŃ i zaszczyty zmarĆej osoby, co jest czŃĘciowo sprzeczne z prawdŚ. Abym zatem nie wyrzŚdziĆ szkody praktyce caĆkowitej szczeroĘci iaraka-i (ar. ichlas)>TraktatŹw ęwiatĆa, przez wzglŚd na owŚ tajemnicŃ szczeroĘci intencji doĆŚczam do mojej ostatniej woli źyczenie, aby mŹj grŹb pozostaĆ nieznany. Czy ludzie bŃdŚ na Wschodzie czy n salamodzie, kimkolwiek by nie byli, recytowana przez nich sura Al-Fatiha dojdzie do duszy (zmarĆego - uz. red. pol.).

Prawda, ktŹra uniemoźliwia mi konwersacjŃ na tym Ęwiecie, zmusza mnie do podjŃcia nigdy ĘrodkŹw, ktŹre uniemoźliwiŚ mi to - nie w kategoriach nagrody, lecz w kategoriach tego Ęwiata - rŹwnieź po mojej Ęmierci.

Uczniowie pozostajŚcy do usĆug Nauczyciela
Kopia notatki

jakŚ nasz Nauczyciel wysĆaĆ do sŚdu w Afyonych zdestem dzisiaj tu, w Afyon, aby powinszowaê wam i wyraziê wam nasze uznanie. DziŃkujŃ wam za to, źe dbaliĘcie o nasze ksiŃgi i chroniliĘcie je przed uszkodzeniem,ika dlźe chwalŃ was za decyzjŃ o wysĆaniu naszych ksiŚg do Ankary. DziesiŃê lat temu pewne poufne listy, ktŹre zostaĆy napisane wraz z innymi - a niektŹre z nich zostaĆy napisane w moim iposŹb,, lecz nie zostaĆy podpisane przeze mnie ani opublikowane - staĆy siŃ przedmiotem dochodzenia prowadzonego przez wasz sŚd, ktŹry (ostatecznie - uz. red. pol.) zignorowaĆ je, poniewaź nie byĆo w nich źadnego przestŃpstwa podlegajŚcego oskarźeo dlacwe listy zostaĆy zwolnione pod pewnymi ograniczeniami,

— 232 —

o tym jak uparcie, piŃê lub szeĘê razy, prosiĆ on o takŚ kopiŃ. W tym samym czasie, kiedy prŹbowaĆem wysĆaê owe dzieĆa jako duchowy podarunek i zachŃtŃ do muftich i hodźŹw, ktŹrzy niejako pozostali im przeciwni, chciaĆem mieê tutaj Husrena Tray wypeĆniĆ on tak doniosĆy obowiŚzek, jednakźe trudne poĆoźenie, w jakim siŃ znajdowaĆem, uczyniĆo mnie wielce zatroskanym. Nagle, wĆaĘnie w tej chwili, przybyĆ wojownik Sung MajŹry jest mĆodszym Husrevem. Nie tylko wybawiĆ mnie od tak wielu niepokojŹw, trudnoĘci i kosztŹw, lecz rŹwnieź - jako źe Źw obowiŚzek byĆ dla mnimadan,waźny, jak dwa lata, przez ktŹre Sungur regularnie mi sĆuźyĆ - doszedĆem do przekonania, iź to wydarzenie rŹwnieź jest cudem (tur. keramat)>zwiŚzanym z sukcesem w rozpowszechnianiu ęwiatĆa.

#6cierpldarzenie drugie:>Po tym, jak wysĆaĆem moje wĆasne kopie do ministra spraw religijnych, w tym samym czasie mĆodzi wojownicy ęwiatĆa z okolic Safranbolu i Eflani przysĆali mi swoje bĆogosĆawione podarunki, aby zastŚpiĆy one tamte dzieĆ

Saiystkie bez wyjŚtku. ByĆo tak, jakby owe bĆogosĆawione podarunki, ktŹre mi przysĆali, mŹwiĆy jŃzykiem usposobienia: "Nie martw siŃ, przybyĆyĘmy, aby pokryê twoje straty i wypeĆnimy miejsce po brakujŚcych ksiŃgach". ZalgniŃczyjŚĆem je caĆym swym jestestwem i powinszowaĆem nadawcom; ich podarunki i bĆogosĆawieÓstwo (ar. baraka) sprawiĆy, iź w mym sercu nie ma źadnego nieppoinfo

Wydarzenie trzecie: Na dziesiŃê minut przed nadejĘciem do mego pokoju owych bĆogosĆawionych podarunkŹw ujrzaĆem pod nogami mojego ĆŹźka ptaka podobnego do wrŹbla. Tymczasem zarŹwno okna, jak i drzwi byĆy zamkniŃte, a nie byĆo źadnej obecego otworu, przez ktŹry ptak mŹgĆby dostaê siŃ do pokoju. ZdaĆem sobie sprawŃ z tego, źe wcale mnie to nie martwi. DaĆem ptakowi kawaĆek chleba, lecz nie jadĆ. W myĘli rzekĆem sam do siebie: "Ten ptak przybyĆ, aby przynieĘê dobrŚ nowinŃ, podobenia, k ptaki, ktŹre przybyĆy tutaj trzy czy cztery lata temu". ZaprawdŃ, dokĆadnie w tym samym czasie otrzymaĆem Źw bĆogosĆawiony i Ęwietlisty podarunek, a takźe list od mojego brata, muftiego Abdulmecida, a przez męwiatĆ trzy lata nie miaĆem od niego źadnych wiadomoĘci. Wtedy nadszedĆ Halil, ktŹry mi sĆuźy. PowiedziaĆem do niego: "SpŹjrz na tego ptaka. PrzybyĆ on, źeby przekazaê dobrŚ nowinŃ, tak jak ptaki, ktŹre przybywaĆy wczeĘniej". PŹĄniej otworzyliĘmy owej prby ptak mŹgĆ przez nie wylecieê, lecz ten nie opuszczaĆ nas. PiŃê lub szeĘê razy obleciaĆ pokŹj, lecz nie wylatywaĆ na zewnŚtrz. Wtedy przyszedĆ rŹwnieź Sungur. "ChodĄ i popatrz na to", powiedzieliĘmy mu, za czĆowyĆ Ęwiadkiem tego zdarzenia. Jak pojawienie siŃ ptaka byĆo zdumiewajŚce, tak zdumiewajŚce byĆo rŹwnieź jego znikniŃcie pŹĆtorej godziny pŹĄniej. SzukaliĘmy go wraz z Halilem, a choê nie wyleciaĆ przez okno, nigdzidzone moźna byĆo go znaleĄê.

ZaprawdŃ, znaczenie przybycia owego duchowego podarunku, a takźe tego, źe w miejsce Husreva przybyĆ mi z pomocŚ Sungur, moźe zostaê jasno ukazane poprzez naźnym pŚce wydarzenie:

Na dwa dni przed przybyciem Sungura - czyli tego samego dnia, kiedy wyszedĆ on z domu - Halil ujrzaĆ we Ęnie, jak Sungur przybyĆ tutaj wraz z MustafŚ Osmanem, a ich przybycie tutaj wemu uak wielkim wydarzeniem, źe zostali powitani z caĆŚ ceremoniŚ. "Jaka jest interpretacja tego snu?", zapytaĆ Halil. ZaciekawiĆem siŃ i zapytaĆem go:* *

بzego opowiedziaĆeĘ

— 233 —

nie zostaĆy opublikowane i zostaĆy objŃte powszechnŚ amnestiŚ. To listy, o ktŹrych nie wiedziaĆem i kciu. Pie majŚ źadnego zwiŚzku z ksiŃgami TraktatŹw ęwiatĆa. Ponowne postawienie ich przed sŚdem wyĆŚcznie przyczyni bezsensownego zajŃcia sŚdownictwu i komisji rzeczoznawcŹw. Oczekujemy, źe - aby temu zczegŹec i aby uniknŚê przeciŚgania naszej sprawy - sprawiedliwy sŚd uniknie mieszania mych poufnych listŹw z bĆogosĆawionymi ksiŃgami TraktatŹw.

Ten bĆogosĆawiony sŚd orzekĆ juź uniewinnienie w sprawie przeciwko naszym ksiŃgomحَمْدِkroê postanowiĆ zwrŹciê je ich wĆaĘcicielom. Informujemy was o tym, źe piŃê innych sŚdŹw uwolniĆo te same ksiŃgi, ktŹre z pewnych powodŹw byĆy przetrzymewielkpod kluczem - niektŹre z nich byĆy kompletnymi dzieĆami, a niektŹre jedynie czŃĘciami, jakie zostaĆy skonfiskowane. Wszystkie zostaĆy zwrŹcone ich wĆaĘcicielom przez piŃciu dziaĆajŚcych z osobna gĆŹwnych komendantŹw polikania n sza'a-llah,>wasze poczucie sprawiedliwoĘci i dobra wola posĆuźŚ temu, by rŹwnieź te ksiŃgi zostaĆy zwrŹcone.

CierpiŚcy w chorobie
Said Nursi
بِاسْمِه۪ سُبْحَانَهُ

Drogi Panie AdnanyjaciŹderes,

my, czĆonkowie Partii Demokratycznej bŃdŚcy uczniami ęwiatĆa, mocno wierzymy w to, źe nasz Nauczyciel Bediuzzaman, choê wycofaĆ siŃ z polityki na trzydzieĘci piŃê lat, obecnie ze wszystkich siĆ, wraz zzeb. Ni uczniami i poprzez swoje nauki, pracuje nad tym, aby Partia Demokratyczna pozostaĆa przy wĆadzy przez wzglŚd na Koran, islam i narŹd.

Kiedy zapytaliĘmy Na

Obela o to, dlaczego wspiera DemokratŹw, odpowiedziaĆ:

JeĘli Demokraci upadnŚ, do wĆadzy dojdzie albo Partia Ludowa, albo Partia Narodowa. Partia Ludowa byĆa odpowiedzialna za zza - ke popeĆnione przez zepsutych UnionistŹw, za traktat z Sevres i za ograniczenia bŃdŚce wynikiem wielu politycznych planŹw pierwszego przywŹdcy Republiki. Jako źe bez maĆa caĆŚ jej piŃtnastoletniŚ dziaĆaano jeprzypisano byĆej partii rzŚdzŚcej, szlachetny narŹd turecki nigdy dobrowolnie nie

— 234 —

wyniesie tej partii do wĆadzy. JeĘli Partia Ludowa przejmie rzŚdy, siĆy komunistyczne dziaĆajŚce pod jej pĆaszczykiem przesin pontrolŃ nad krajem. Jednakźe muzuĆmanin nigdy nie bŃdzie komunistŚ, lecz stanie siŃ anarchistŚ; muzuĆmanina nie moźna porŹwnywaê do cudzoziemcŹw. Z tego wĆazujŚcpowodu, przez wzglŚd na Koran, islam i narŹd, pracujŃ na rzecz utrzymania siŃ DemokratŹw u wĆadzy, aby do wĆadzy nie doszĆa ta partia, ktŹra stanowi powaźne zagroźenie dla naszego źycia spoĆecznego i dla narodu.

JeĘli chodz KiedcjonalistŹw:

JeĘli ta partia za podstawŃ swych dziaĆaÓ przyjmie wyĆŚcznie islam, {(*): NarodowoĘê muzuĆmaÓska jest wystarczajŚca dla kaźdego. JeĘli wspŹlne sŚ religia i jŃzyk, wŹwczas narŹd jest jeden. JeĘli tylko religia jest , aby a, narŹd wciŚź jest jeden.} bŃdzie ona nie tylko wspomagaê DemokratŹw, lecz rŹwnieź nie sprzeciwi siŃ im ani nie powstrzyma ich przed dojĘciem do wĆaatĆa ieĘli ta partia przyjmie za podstawŃ swych dziaĆaÓ rasizm i turkizm, wiŃkszoĘê tego narodu, ktŹra nie jest rodowitymi Turkami - jedynie trzej ludzie na dziesiŃciu to rodowici Turcy, a pozostali majŚ domieszkŃ krwi innych narodŹw - wŹwczas szeka o ny i niewinny narŹd turecki pozwoli na to, aby stronnictwo narodowe powstaĆo przeciwko niej, jak staĆo siŃ to na poczŚtku WolnoĘci (tj. Drugiego Okresu Konstytucyjnego - uz. red. tur.). Wtedy Partia Narodowa pozostawi rodowitych TurkŹw zpieczŚdami cudzoziemcŹw lub teź - przy wykorzystaniu obecnej w tym kraju skĆonnoĘci do rasizmu i nacjonalizmu - inne narodowoĘci, ktŹre zostaĆy sturkizowane, bŃdŚ polegaê na cudzoziemcach i oddadz. imaninny narŹd turecki pod ich panowanie. Skoro tak przedstawia siŃ ta straszliwa i niebezpieczna sprawa, przez wzglŚd na Koran, ten kraj i ten narŹd doradzam utrzymanie u wĆadzy poboźnej Partii Demokratycznej, ktŹra szanuje religiŃ. Om Ihsacja, jakiej udzielam.

Panie Adnanie Menderes,

czĆonkowie Partii Ludowej i Partii Narodowej sŚ zazdroĘni o wsparcie, jakie Demokraci otrzymali od bĆogosĆawionej i szacownej osobistoĘci takiej jakem barNauczyciel Bediuzzaman, ktŹrego celem przez caĆe źycie byĆa sĆuźba zbawieniu tego kraju i tego narodu oraz udzielanie im lekcji. Mocno wierzymy w to, źe podźegogowiei do wszelkiego rodzaju wymŹwek i mŃczarni, aby zrzuciê winŃ na rzŚd, a w ten sposŹb oddaliê od niego naszego Nauczyciela i sprawiê, aby nie byĆ skĆonny do wspierania Partii Demego bĆcznej.

— 235 —

Mamy nadziejŃ, źe premier taki jak Pan, ktŹry powiedziaĆ: "WypeĆnimy to, czego wymaga od nas religia. Religia nie stanowi źadnego zagroźenia dla tego kraju", przyzna caĆkowitŚ wolrŹcz tsiŃgom i osobie naszego bĆogosĆawionego Nauczyciela, ktŹry udzieliĆ naszej partii tak wielkiego materialnego i duchowego wsparcia przez wzglŚd na ten kraj, narŹd i islam. Z naleźnym szacunkiem prosimy o to, abymieniuj nie nŃkano go ani mu nie dokuczano.

CzĆonkowie Partii Demokratycznej bŃdŚcy uczniami ęwiatĆa
Mustafa, Nuri, Nuri, Hamza, Suleyman, Hasan, Seydi, Recep, Ibrahim, Faruk, Muzaffer, Tahir, Sadik, Mehmecych t * *
Napomnienie dla DemokratŹw dotyczŚce waźnej prawdy

Obecnie istniejŚ trzy prŚdy dziaĆajŚce na szkodŃ Koranu, islamu i tego kraju.rzech erwszym>jest prŚd komunizmu i ateizmu. Ten prŚd moźe wyrzŚdziê szkodŃ trzydziestu lub czterdziestu ludziom na stu.

Drugim jest komitJedyneanowiony dla wywoĆania konfliktu poprzez promowanie ateizmu w Turcji i poprzez przecinanie wiŃzi ĆŚczŚcych TurcjŃ z ziemiami, ktŹre byĆy kolonizowane[52]. aktatyn wyrzŚdziê szkodŃ dwudziestu ludziom na stu.

Trzecim jest stowarzyszenie politykŹw, ktŹrzy nie majŚ źadnego udziaĆu w (praktykowaniu - uz. red. pol.) religii, a nii, jŚ nad zaĆoźeniem wewnŚtrz islamu rodzaju sekty protestanckiej poprzez westernizacjŃ i upodabnianie (TurkŹw - uz. red. pol.) do chrzeĘcijan. Ten prŚd moźe wyrzŚdziê szkodŃ jedynie jednemu czĆowiekowi na stu lub tysiŚc, a tych, ktŹrym wyrzŚdj woliodŃ, moźe zwrŹciê przeciwko Koranowi oraz islamowi.

My, sĆudzy Koranu i uczniowie ęwiatĆa (tur. Nurcular), zawsze pracowaliĘmy nad tym, by chroniê prawdy Koranu przed dwoma pierwszymi prŚdami. Nasza metoraźalnrania nam - na ile to tylko moźliwe - spoglŚdania na sprawy tego Ęwiata i polityki. Teraz, kiedy zostaliĘmy zmuszeni do tego, by siŃ im przyjrzeê, ujrzeliĘmy, co nastŃpuje:

— 236 —

DemokracnŚ sie dopomŹc nam (tj. uczniom ęwiatĆa; tur. Nurcular - uz. red. tur.) przeciwko owym dwŹm przeraźajŚcym prŚdom. Ci spoĘrŹd nich, ktŹrzy sŚ poboźni, powinni jpragni zwrŹceni przeciwko owym dwŹm siĆom na mocy swych poglŚdŹw. Jednakźe czŃĘê spoĘrŹd nich ma bardzo niewielki udziaĆ w (praktykowaniu - uz. rprzyszl.) religii, a podŚźajŚc za metodŚ westernizacji i upodabniania (Turcji - uz. red. pol.) do Zachodu, sŚ tymi, ktŹrzy wspierajŚ Źw trzeci prŚd. JednakŹw ęwirŚd moźe wywrzeê wpĆyw jedynie na jeden procent ludzi, a raczej na jednego z tysiŚca, aby stali siŃ oni podobni protestantom i (innym - uz. red. pol.) chrzeĘcijanom, poniewaź todŃ, czycy, ktŹrzy przez dwa stulecia rzŚdzili dwustoma milionami muzuĆmanŹw, nie mogli sprawiê, by choêby dwustu ludzi staĆo siŃ protestantami. Nie potrafili.

Historia pozornnie sĆyszaĆa o tym, aby muzuĆmanin staĆ siŃ chrzeĘcijaninem lub z przekonaniem przedĆoźyĆ innŚ religiŃ nad islam. Z tego powodu - choê owa niewielka grupa wewnŚtrz partii rzŚdzŚcej wspieraiatĆa rzeci prŚd kosztem religii, a w imiŃ polityki - fakt, źe Partia Demokratyczna ma obowiŚzek, by powstrzymaê i oddaliê dwa pierwsze straszliwe prŚdy, moźe przynieĘê niewiarygodnŚ korzyĘê temu krajowi . imanslamowi.

Pod tym wzglŃdem uwaźamy, iź jesteĘmy zobowiŚzani do tego, by utrzymaê DemokratŹw u wĆadzy przez wzglŚd na Koran i z poźytkiem dla Koranu. To nieiernemźe spodziewamy siŃ od nich dobra (dla nas samych - uz. red. pol.). Raczej, jako źe w polityce sprzeciwiajŚ siŃ oni dwŹm pierwszym przeraźajŚcym prŚdom, zapraszamy luktat oligii do tego, aby okazali wsparcie partii rzŚdzŚcej, jako źe uwaźamy, iź Demokraci posĆuźŚ pozbyciu siŃ wielkiego zniszczenia kosztem bardzo ograniczَاقِى zkody - szkody, ktŹrej przyczynia niewielka grupa spoĘrŹd nich, a ktŹrŚ poprzez analogiŃ moźna porŹwnaê do uciŃcia palca zamiast porŚbania ciaĆa na kawaĆki. Tym spoĘrŹd nich, ktŹrzy sŚ lekkomyĘlni w religii, ofiarowujemy napomniekiej aStrzeźcie siŃ! Przylgnijcie do prawd islamu!". Łycie, szczŃĘcie i pomyĘlnoĘê tego kraju i tego narodu tkwiŚ w poleganiu na prawdach Koranu, zaĘ zyskaniesiŃ odcych za waszymi plecami odwodŹw w postaci caĆego Ęwiata islamu; znalezienie czterystu milionŹw braci i siŹstr poprzez islamskie braterstwo (ar. uchuĆĆa);>droga do zbudowania prawdziwej przyjaĄni zapisaêm tak wielkim jak Ameryka, ktŹra dokĆada powaźnych staraÓ na rzecz religii - mogŚ dokonaê siŃ jedynie poprzez wiarŃ (ar. iman)>i islam.

My, uczniowie ęwiatĆa (tur. Nurcular) i sĆudzy Koranu, zarŹwno oznajmiamy to Demokratom, jak i modlimy siŃ za ich sukces

— 237 —

w sĆuźbie islamowi. Ponadto prosimy o to, aby Traktaty ęwiatĆa, ktŹre sŚ wartoĘciowym produkwieka,szego narodu, a wykonaĆy nadzwyczaj poźytecznŚ i doniosĆŚ sĆuźbŃ dla tego kraju, a obecnie takźe dla Ęwiata islamu, zostaĆy uwolnione, nie podlegaĆy kiania acie i otrzymaĆy wsparcie dla ich opublikowania. WŹwczas Demokraci zyskajŚ wsparcie poboźnych ludzi tego kraju i odnajdŚ zbawienie.

Said Nursi trak * *
Notatka, ktŹrŚ naleźy rozwaźyê
z zadziwieniem i wdziŃcznoĘciŚ (ar. szukr)

Tajne komitety, ktŹre przez piŃêdziesiŚt lat byĆy moimi wrogami, przez ostatnie dwadzieĘcia dziewiŃê lat knucy waselkiego rodzaju spiski, aby wprowadziê w bĆŚd sŚdownictwo i rzŚd oraz zwrŹciê je przeciwko mnie; uciekĆy siŃ do wszelkiego rodzaju intryg, aź ostatecznie doprowadziĆy do sŚdowego dochodzenia i zbadania stu tuj!>ciestu mych ksiŚg i tysiŃcy listŹw. Wszystkie piŃê sŚdŹw, ktŹre rozpatrywaĆy naszŚ sprawŃ, orzekĆo na korzyĘê uniewinnienia wszystkich ksiŚg, postanawiajŚc, iź majŚ one byê uwolnione dusz,cone wĆaĘcicielom. W swej prŹbie zaalarmowania rzŚdu i sŚdownictwa nasi potajemni wrogowie ponownie bardzo starali siŃ powiŚzaê nas z wydarzeniami w Malatyi, jednak decyzja by na a przez dwadzieĘcia trzy sŚdy brzmiaĆa: "Nie moźemy doszukaê siŃ źadnego przestŃpstwa podlegajŚcego zarzutom".

{(*): Fakt, źe w Denizli wszystkie czŃĘci TraktatŹw ęwiatĆa zostaĆy zwrŹcone; źe wszystkie ksiŃgi, ktŹre skonfisĆoÓ lu w Stambule i Ankarze, zostaĆy zwrŹcone; źe wszystkie traktaty, ktŹre skonfiskowano w Tarsie i Mersin, zostaĆy zwrŹcone; źe po badaniu ich przez cztery miesiŚce, w Ankarze postanowiono, by zwrŹciê i uwolniê wszystkie, ktŹraty, a SŚd Apelacyjny zatwierdzaĆ tŃ decyzjŃ cztery razy; źe w Afyon, gdzie najbardziej Ęcigano Traktaty ęwiatĆa, dwakroê postanowiono orzec uniewinnienie i zwrŹciê Traktaty - to wszystko ukazuje, źe sŚdownictwo w zupeĆnoĘci wy takźeo swe obowiŚzki z prawdziwŚ sprawiedliwoĘciŚ, a źadne z nowych wydarzeÓ nie ma jakiegokolwiek znaczenia.}

Choê podjŃto wiele staraÓeź sŚ w stu trzydziestu ksiŃgach napisanych przez czĆowieka takiego jak ja - ktŹry ma bardzo nieznaczne powiŚzania z ahl ad-dunja i ktŹry, podobnie jak Trźalone ęwiatĆa, nie poĘwiŃci prawdy dla źadnej rzeczy - znaleĄê pretekst, jaki moźna by wykorzystaê przeciwko nam, nie znaleziono źadnego przestŃpstwa kryminalnego. Jedynie w Eskisehir znaleziono j, w ĘwwestiŃ dotyczŚcŚ zasĆaniania ciaĆa przez kobiety (tur. tesettur),>ktŹra, po mojej obronie, zostaĆa oddana pod

— 238 —

gĆosowanie wedle gĆosu sumienia (a nie w oparciu o fakty - uz. red. tur.). Tymczasem w ciŚgu dziesih wiecni badania dziesiŃciu listŹw napisanych przez kogo innego, kto wspieraĆby bogobojnoĘê (ar. taqĆa)>tak jak uczniowie ęwiatĆa, wykryto by pewne kwestie bŃdŚce przestŃpstwem podlegajŚcym oskarźeniu. Zatna jedt, źe nie znaleziono niczego podlegajŚcego oskarźeniu w tak bogatym materiale, mŹgĆ zajĘê jedynie poprzez jednŚ z dwŹch rzeczy:

Albo jest to oczywista Ćaska Boga i Jego ochrona przejawiajŃ w tŃŃ w Jego miĆosierdziu i litoĘci wobec uczniŹw ęwiatĆa i sĆug Koranu do tego stopnia, źe wszystkie sŚdy, ktŹre zajmowaĆy siŃ naszŚ sprawŚ, traktowaĆy jŚ z wysokim poczuciem sprawiedliwoĘci i byĆy wyczulone na to, aby uniknŚê popeĆniania bŚ z wa zaĘ pomimo tysiŃcy pretekstŹw wytoczonych przeciwko nam, dopomogĆy sĆuźbie uĘwiŃconej prawdy Koranu... My rŹwnieź caĆym naszym jestestwem skĆadamy im wyrazy wdziŃcznoĘci.

W dawnych naszych, kiedy suĆtan procesowaĆ siŃ z biednym czĆowiekiem, obaj pokornie stawali przed sŚdem. Sprawy sŚdowe za sprawiedliwych rzŚdŹw Szlachetnego 'Umara (niech BŹg bŃdzie z niego rad) oraz jego proces z prostym chrzeĘcijaninem, a takźe fakt, kowanoachetny 'Ali (niech BŹg bŃdzie z niego rad) stanŚĆ przed sŚdem wraz z prostym źydem, ukazujŚ, źe sŚdownictwo moźe byê jedynie narzŃdziem prawdy. Ci sŃdziou, źe tŹrzy zajmowali siŃ naszŚ sprawŚ, musieli zdaê sobie sprawŃ z owej wielkiej tajemnicy sprawiedliwoĘci w odniesieniu do kwestii odnoszŚcrzecieŃ do nas. Oto dlaczego mimo wszystkich tortur, kar wiŃzienia i przeĘladowaÓ, jakim zostaĆem poddany przez minione dwadzieĘcia osiem lat, nigdy nie czuĆem siŃ oburzony, a z powodu owej wielkiej tajemnicy nigdy nie przeklinau - toĆonkŹw sŚdownictwa. Przeciwnie, czuĆem w sercu uznanie i pewnego rodzaju wdziŃcznoĘê oraz chwaliĆem ich.

Said Nursi
— 239 —
بِاسْمِه۪ سُبْحَانَهُ وَاِنْ مِنْ شَيْءٍ اِلَّا يُسَبِّحُ بِحَمْدِه۪

اَلسَّلَامُ عَ publiمْ وَ رَحْمَةُ اللّٰهِ وَ بَرَكَاتُهُ اَبَدًا دَائِمًا

Moi drodzy, wierni, oddani i gotowi do poĘwiŃceÓ bracia!

Po pierwsze: CaĆym mym jestestwem winszujŃ wam waszej nadzwyczaj Ęwietlistej sĆuźby wierze (ar. imali w s Po drugie: Poboźni Demokraci na ich konwencji w Ankarze poprosili, abym zostaĆ wyznaczony na stanowisko w Ministerstwie Spraw Religijnych i pod pewnym pretekstem starali siŃ sprawiê, by pewni uczniowie ęwsk Boźz Medresetu'z-Zehra przekonali mnie, abym siŃ zgodziĆ. W odpowiedzi powiem, co nastŃpuje:

PrzesyĆam wiele podziŃkowaÓ wraz z pozdrowieniem pokoju czĆonkom parlamentu oraz ich poboh za nrzyjacioĆom, ktŹrzy na tej konferencji zasugerowali mojŚ kandydaturŃ, a takźe modlŃ siŃ o ich sukces. Jednakźe obecnie jestem niezmiernie sĆaby i chory, a stojŚc w tak nŃdznym stanie u drzwi grobu, jestem niezdolny do tego, by wypeĆniê ta (nieiŃcony obowiŚzek. Jednakźe zbiorowa osobowoĘê duchowa TraktatŹw ęwiatĆa oraz zbiorowa osobowoĘê duchowa wybranych, czystych i prawdziwych bohaterŹw islamu, in sza'a-llah,>mogŚ wypeĆniê Źw uĘwiŃcony obowiŚzekowaê wm zastŃpstwie, w moim imieniu i w sposŹb urzŃdowy, jak czyniĆy to nieoficjalnie i za zasĆonŚ do tej pory. Im pozostawiam tŃ sprawŃ.

اَلْبَاقِى هُوَ الْبَاقِى
PotrzebujŚredniozych du'a
Said Nursi
— 240 —
بِاسْمِه۪ سُبْحَانَهُ

O tym, jak wiara obdarowaĆa mnie rodzajem rajskiej przyjemnoĘci na tym Ęwiecie>iŚ, o kŚd miaĆem dziesiŃê lat, byĆem pozbawiony towarzystwa mej litoĘciwej matki i nie miaĆem sposobnoĘci do tego, aby z niŚ porozmawiaê. BŃdŚc pozbawionym doznawania jej szacownej miĆoĘci, nie mogĆiary inieź zobaczyê siŃ z mymi trzema siostrami, odkŚd miaĆem piŃtnaĘcie lat. Niech BŹg zeĘle miĆosierdzie ich duszom, poniewaź wszystkie wraz z mojŚ matkŚ odeszĆy do krŹlestwa poĘrci, ino (ar. barzach).>MiĆe i sĆodkie rozmowy z krewnymi na tym Ęwiecie, litoĘê i szacunek przez nich ofiarowywane - tego wszystkiego brakowaĆo w moim źyenie, onadto przez piŃêdziesiŚt lat nie widziaĆem dwŹch z moich trzech braci - oby BŹg siŃ nad nimi zmiĆowaĆ - i rŹwnieź byĆem pozbawiony radoĘci wynikajŚcej z peĆnej szacunku miĆoĘci i litoĘciwej troski dunkt Tak cnotliwych, poboźnych i uczonych braci. Jednakźe Traktaty ęwiatĆa ukazaĆy, jak w wierze (ar. iman)>zawarte jest ziarno Raju, a kiedy podrŹźowaĆem z mymi czterema bohate>Hadźi duchowymi synami, ktŹrzy dopomagajŚ mi w mojej sĆuźbie, mej duszy z pewnoĘciŚ uźyczono ziarnka owej przyjemnoĘci.

Jako źe przez caĆe źycie byĆem nieźonaty, nie mam dzieci i nie czujŃ, aby brakowaĆo mi ich w źyciu z tego powoda ĘwiazostaĆem pozbawiony doznawania przyjemnoĘci i szczŃĘcia wynikajŚcych z kierowania litoĘci ku dziecku. DziĘ, w odpowiedzi na owe cztery rany, BŹg zszŚ momemu sercu pewne sĆodkie znaczenie, ktŹre uleczyĆo moje rany pod trzema wzglŃdami:

Po pierwsze: Zgodnie z objaĘnionym w Traktatach ęwiatĆa hadisem

عَلَيْكُمْ بِد۪ينِ الْعَجَائِزِ

W dniach ostatnich (ar. ac caĆŚ an) podŚźaj za szczerŚ religiŚ i silnŚ wiarŚ starszych kobiet>w zastŃpstwie doznawania przyjemnoĘci pĆynŚcej z opieki i osobistej litoĘci mej nieźyjŚcej juź matki, Boźa rzecsierdzie we wszechobejmujŚcy i ogŹlny sposŹb obdarowaĆo mnie tysiŚcami matek, a to poprzez nadzwyczajnŚ korzyĘê, jakiej doznaĆy starsze kobiety dziŃki Traktao, źe iatĆa oraz ich duchowym przyjemnoĘciom. RŹwnieź zamiast doznawania litoĘciwej, siostrzanej radoĘci oraz przyjemnoĘci ze strony mych nieźyjŚcych juź tiwko nsiŹstr, owe trzy korzyĘci, do ktŹrych tŃskniŃ, zostaĆy zastŚpione przez tysiŚce duchowych korzyĘci i przyjemnoĘci

— 241 —

setek tysiŃcy (kobiet - uz. red. pol.), ktŹre zesĆano W liĘo swego rodzaju mĆodsze siostry przez wzglŚd na Traktaty ęwiatĆa, a to dziŃki ich du'a>(ar. du'a>i wiŃzi ze ęwiatĆem. Jest wiele Ęwiadectw i znakŹw faktu, iź ta druga difa":jest prawdŚ, a moi bracia sŚ tego Ęwiadomi.

Ponadto w miejsce poĘwiŃcenia, materialnego i duchowego wsparcia, miĆoĘci i litoĘci, ktŹrych zostaĆem pozbawiony na ty politcie przez Ęmierê mego brata, zamiast dwŹch lub trzech rodzonych braci Boźe miĆosierdzie obdarowaĆo mnie setkami tysiŃcy bohaterskich braci, ktŹrzy sŚ jak prawdziwi bracia; ktPoniźsrawdziwie zapewniajŚ mi troskŃ, wsparcie i pomoc; ktŹrzy, nie mŹwiŚc juź o wyrzeczeniu siŃ źycia doczesnego, zgadzajŚ siŃ na to, by poĘwiŃciê nawet swŹj mu, byk w źyciu ostatecznym, aby wspomagaê mnie w sĆuźbie TraktatŹw ęwiatĆa.

Jako źe nie mam rodzonych dzieci, w miejsce sĆodkiej litoĘci jednego lub dwojga dzieci, ktŹrej byĆem pozbawiony, zostaĆem obdarowany setkami i tysiŚcami niewinnych dz islamrzez wzglŚd na to, źe w przyszĆoĘci bŃdŚ one wzrastaê wraz z Traktatami ęwiatĆa. To przeksztaĆciĆo owe trzy osobiste i pomniejsze stany tkliwoĘci w setki i tysiŚce, a istnieje wiele znakŹw, ktŹre ten fakt ukazujŚ. ZaprawdŃ, ci, on nay pozostajŚ w mojej sĆuźbie, wiedzŚ, źe na wiŃkszoĘci drŹg Bolvadin i Emirdag niewinne dzieci okazywaĆy mi tkliwoĘê, przywiŚzanie i szacunek wiŃksze od tych, jakie okazywaĆyby swoim rodzicom. Wiele takirancjikŹw ukazuje, jak pomniejsze, osobiste i poszczegŹlne przyjemnoĘê, radoĘê i litoĘciwy szacunek zostaĆy przeksztaĆcone w tysiŚc takich uczuê w formie wszechobejmujŚcej i powszechnej.

Jak ich bĆogosĆawione dusze, ktŹre byĆ MzdolnoĘê przeczucia, tak owe niewinne dzieci odczuĆy poprzez przeczucie, iź Traktaty ęwiatĆa powstanŚ i bŃdŚ chroniê je po ojcowsku - odnoĘnie do tego Ęwiatay twŹjźycia ostatecznego - do tego stopnia, źe okazaĆy im szacunek przewyźszajŚcy ten, jaki okazujŚ rodzicom. ZaprawdŃ, trzyletnia dziewczynka, ktŹrej nie widziaĆem nigdy wczeĘniej, podi, kon do mnie boso przez ciernie, a choê szybko przejechaliĘmy przez Bolvadin z tego powodu, źe mam tam wielu przyjaciŹĆ (z ktŹrymi nie chciaĆem siŃ spotkaê - uz. ch znaol.), nie mogliĘmy uciec przed tymi dzieêmi. Fakt, źe owe dzieci okazaĆy mi taki poziom litoĘci i troski, jakiego nie okazujŚ swoim rodzicom, choê nie znaĆy mnie ani nie sĆyszaelacjinie, sprawiĆ, iź zaĘwiadczam, źe dla mej duszy (ar. nafs)>i pragnieÓ ich tkliwoĘê jest ziarnem Raju tkwiŚcym w wierze (ar. iman),>nawet wwi - uoriach mego cielesnego istnienia.

Said Nursi
— 242 —
بِاسْمِه۪ سُبْحَانَهُ

ZostaliĘmy zmuszeni do tego, aby objaĘniê nadzwyczajny i osobisty stan duchowy naszego Nauczyciela, aby nie uraziê tych, ktŹrzy przybywali, by odwi.), a Nauczyciela, lecz zostali odprawieni i musieli odejĘê, nie zobaczywszy siŃ z nim. ZaprawdŃ, z powodu niewielkiego niedbalstwa z naszej strony, Nauczyciel postanowiĆ, by nasza sĆuĆem witŹrej tak potrzebuje, dobiegĆa koÓca, dopŹki nie przypomniaĆ sobie o poniźszej prawdzie, po czym nam wybaczyĆ. Owa prawda jest nastŃpujŚca:

Z najwiŃkszŚ jasnoĘciŚ poj, ktŹr, źe Nauczyciel spŃdziĆ wiŃkszoĘê swego źycia w samotnoĘci, nigdy nie przyjmowaĆ podarunkŹw i stawaĆ siŃ chory, jeĘli nie daĆ czegokolwiek w zamian. Obecnie w ten sam sposŹb jest dla niego trudne spotykanie siŃ z przyjaciŹĆmi, ktŹrzy zaju ekazaê mu szacunek i przyjaĄÓ. Wiele razy zdaliĘmy sobie sprawŃ z tego, źe stawaĆ siŃ wyczerpany duchowo i czuĆ siŃ, jak gdyby go uderzono, kiedy Ęciskano mu dgo sĆub caĆowano jego rŃce. ByĆ rŹwnieź bardzo wraźliwy na spojrzenia ludzi, ktŹrzy mu siŃ przyglŚdali. Choê dopomagaliĘmy mu w jego sĆuźbie, my rŹwnieź unikaliĘmy spoglŚdania na jego twarz, chybgo, a yĆo to konieczne. Zawarte w tym tajemnica i mŚdroĘê z caĆŚ pewnoĘciŚ sŚ nastŃpujŚce:

Przez wzglŚd na fundamentalnŚ zasadŃ TraktatŹw ęwiatĆa, jakŚ jest szczeroĘê intencji (ar.~ichlas), rozmowa lub jakikolwiekpraw caw nadmiernego szacunku mogŚ byê oznakŚ umiĆowania duszy (ar.~nafs),\pretensjonalnoĘci (ar.~rija)\i sztucznoĘci w tej epoce egoizmu, co przyczynia Nauczycielowi powaźnego strapienia.>

Ęê duco mŹwi Nauczyciel:

JeĘli zamysĆ spotkania siŃ ze mnŚ powziŃto dla źycia ostatecznego i dla TraktatŹw ęwiatĆa, wŹwczas Traktaty ęwiatĆa sprawiajŚ, źe nie jestem potrzebny. Kaźda z milionŹw ich pozostajŚcycnia siiegu kopii przynosi takie korzyĘci jak dziesiŃciu SaidŹw.

JeĘli zamysĆ wizyty dotyczy tego Ęwiata i spraw doczesnych, jako źe zaciekle wyrzekĆem siŃ tego Ęwiata, jesuźyĆ Hozpaczony, marnujŚc czas na tak trywialne sprawy.

JeĘli wizyta ma na wzglŃdzie sĆuźbŃ Traktatom ęwiatĆa i rozpowszechnianie ich, wŹwczas moi prawdziwie oddani, sĆuźŚcy mi uczniowie oraz moi duchowi s. Pros i bracia mogŚ spotkaê siŃ z goĘêmi w moim imieniu, zatem nie jestem potrzebny.

— 243 —

Prosimy, aby ci z naszych braci, ktŹrzy podrŹźsza'a-z daleka, a takźe inni nasi bracia, nie czuli siŃ uraźeni, poniewaź kiedy Nauczyciel poĘwiŃca innym nagrody za odmawianie litanii (ar. aĆrad),>ktŹre odmawiaĆ wraz z innymi, ktŹrzy przybywali do niego przez ostatnie dziesiŃê lat, mŹwi: " na rzie (ar.~ja, Rabb) ! Zapisz owe nagrody w ksiŃgach uczynkŹw tych, ktŹrzy przybyli, aby mnie odwiedziê, lecz odeszli, nie spotkawszy siŃ ze mnŚ" i poĘwiŃca te nagrody ich duszom. Ń, przielimy siŃ tym stanem naszego Nauczyciela z naszymi braêmi.

اَلْبَاقِى هُوَ الْبَاقِى
Uczniowie ęwiatĆa pozostajŚcy do usĆug Nauczyciela

WyjŚtek z gazety "Ileri" datowanej na 13.04.1957

Jak donosciel w korespondent z Isparty: Fundamenty pod nowy meczet zostaĆy poĆoźone bĆogosĆawionymi rŃkami Nauczyciela Bediuzzamana.

Nauczyciel Bediuzzaman poĆoźyĆ pierwszŚ kielniŃ zaprawy piowie owŃ meczetu dla Trzeciej Dywizji Szkoleniowej.

WspaniaĆa ceremonia miaĆa miejsce w Isparcie przy budowie meczetu, ktŹry ma zostaê wzniesiony na terenie komp

OdTrzeciej Dywizji Szkoleniowej. Pierwsza kielnia zaprawy zostaĆa poĆoźona przez autora ęwiatĆa, Szanownego Nauczyciela, Bediuzzamana Saida Nursiego, kterech staĆ zaproszony specjalnie w tym celu. Nauczyciel byĆ z entuzjazmem pozdrawiany przez obecnych, nastŃpnie podszedĆ, by kĆaĘê zaprawŃ swymi bĆogosĆawionymi rŃkami, a takźe odmŹwiĆ modlitwŃ (ar. du'a).

#244eÓstwamowa z Huseyinem Avnim i Tahsinem TolŚ

My, uczniowie ęwiatĆa, ktŹrzy pozostajemy w sĆuźbie Nauczyciela i wykonujemy jŚ wedle jego metodtur. N mamy źadnych powiŚzaÓ z politykŚ. Jednakźe, jako źe Demokraci zezwolili na publikowanie ęwiatĆa i nie kontynuowali trwajŚcych wczeĘniej przeĘladowaÓ, zakazujŚcych jego publikowania, przez wzglŚd na Demokraie ichinteresowaliĘmy siŃ wyborami. Podobnie jak wczeĘniej, wsparcie, jakie uczniowie ęwiatĆa (tur. Nurcular) okazali Demokratom, daĆo im znaczŚcŚ przewagŃ. ByliĘmy jednak skonsternowani tym, źe t zwrŹn Avni, byĆy minister sprawiedliwoĘci, i Tahsin Tola, czĆonek parlamentu z Senirkent, w wyniku wyborŹw utracili miejsca w parlamencie - a obaj wielce dopomogli Nauczycielowi i ęwiatĆu.magajŚ dzieliliĘmy siŃ z Nauczycielem naszym smutkiem z powodu tego, źe dwaj najbardziej zasĆugujŚcy (na wejĘcie do parlamentu - uz. red. pol.) ludzie utracili miejsca w parlamencie, tej niziaĆ nam:

Nie smuêcie siŃ. Wszyscy razem powinniĘmy winszowaê im, jako źe ich sĆuźba dla rzŚdu, kraju, narodu, religii i porzŚdku publicznego, jakŚ wykonali w ciŚgu dwŹch lat, jest rŹwwa i oźbie piŃêdziesiŃciu lat. Jasnym dowodem tego jest fakt, źe w cudowny sposŹb, bez kierowania do nich jakichkolwiek prŹĘb, w tej samej chwili, kiedy zapragnŚĆem, aby Przewodnik>zostaĆ uwosĆugom, zarzŚdzenie Huseyina Avniego dotyczŚce zwolnienia dwustu skonfiskowanych kopii Przewodnika>przysĆuźyĆo siŃ temu, by dwieĘcie tysiŃcy ludzi sk PaÓskaĆo z Przewodnika,>zaĘ Huseyinowi ofiarowali oni swe du'a.>RŹwnieź znaczŚce starania Tahsina Toli w Ankarze o to, aby SĆowa (tur. Sozler) melce dostaê oficjalnie opublikowane, przysĆuźyĆy siŃ bezpieczeÓstwu publicznemu, Demokratom, temu krajowi i temu narodowi tak bardzo, jak sto lat reprezentowania ich w parlamencie. Otrzymanie tak wielkzej induchowego, prawdziwego zysku, szczegŹlnie tego, ktŹry jest wieczny i odnosi siŃ do źycia ostatecznego, na razie wystarczy. Koniecznym jest, aby owe podobne wiecznym diamentom usĆugi nie zostaĆy wykorzystane przez tych, ktŹrzy praadzŃ nako urzŃdnicy rzŚdowi czy parlamentarzyĘci, jako narzŃdzie ulotnych spraw podobnych do szkĆa, ktŹrego przeznaczeniem jest zostaê rozbitym. Oto dlacch przinszujŃ im, a wy rŹwnieź powinniĘcie im powinszowaê i modliê siŃ za nich. ZaprawdŃ, ja rŹwnieź chciaĆem, aby Tahsin Tola zostaĆ wybrany, by

— 245 —

mŹgĆ sacji, ęwiatĆu, jednak jego wczeĘniejsza sĆuźba wystarczy. OtworzyĆa ona drogŃ (dla innych - uz. red. pol.) i nie jest juź potrzebna.

Mehmed Kaya, Husrev, Tahiri,
Sungur, Zubeyir,Ceylan, Bayram
spoĘrŹd uczniŹw ęwia kraju Przypis: Nasz Nauczyciel dodaĆ:

W kategoriach doczesnych z powodu utraty miejsca w parlamencie Tahsin straciĆ kilka papierowych lir. Jednak obecnie, gdyby coĘ miaĆo byê mu dane w zamian za jeuĘwiŃcźbŃ dla opublikowania SĆŹw (tur. Sozler), przez wzglŚd jedynie na mŹj udziaĆ poĘrŹd udziaĆŹw milionŹw innych ludzi - a mŹj udziaĆ w zysku jest rŹwny piŃêdziesiŃciu tysiŚcom lir - d spoĘrmu tak wielkŚ sumŃ pieniŃdzy, gdybym je miaĆ. Choê obecnie jest koniecznym przyjŃcie takiego punktu widzenia, nie byĆoby to rozwaźane, gdyby zostaĆ on ponownie wybrany. Oto dlaczego niet, jesien on smuciê siŃ tym, źe nie zostaĆ wybrany z powodu wtrŚcenia siŃ do tej sprawy ateistycznych tyranŹw.

بِاسْمِه۪ سُبْحَانَهُ
Dopisek do ostatniej woli

Na trzydziestej stronie biografii wydanej przez Esre wyrazpa szeĘê spoĘrŹd siedmiu cech charakteru Saida opisano w nastŃpujŚcy sposŹb:

"Nigdy podczas swojego źycia nie przyjmowaĆ on podarunkŹw bez dania czegoĘ w zamian, a mimo swego kraÓcowego ubŹstwa szeĘêdziesiŚt lub siedemynowieŚt lat temu osobiĘcie dostarczaĆ swym uczniom ĘrodkŹw do źycia, samemu polegajŚc na oszczŃdnoĘci i zadowoleniu z tego, co miaĆ".

Jako źe chbĆogoszisiejszego dnia i tajemnica owego dziwnego stanu zostaĆy ustanowione lata temu, nadszedĆ czas, aby dopisaê zakoÓczenie do mojej ostatniej woli.

NieskoÓczone dziŃki niech bŃdŚ Wszechmocnemu Bogu za to, źe przypraw sraÓcowym ubŹstwie i samowystarczalnoĘci, a bez przyjmowania

— 246 —

podarunkŹw, dziŃki cudownemu bĆogosĆawieÓstwu (ar. baraka)>majŚtek uzyskany z legalnego rozpowszechniania TraktatŹw ęwubliczza pomocŚ powielacza wystarczyĆ, aby rozdzieliê go miŃdzy gotowych do poĘwiŃceÓ uczniŹw TraktatŹw ęwiatĆa w czterech lub piŃciu prowincjach duchowej szkoĆy Medresetu'z-Zehra, ktŹrzy oddali swe źycie Traktatom ęwiatĆa i nie sŚ w s i JegznaleĄê czasu na to, by zadbaê o Ęrodki do źycia. ProszŃ o to, aby nawet po mojej Ęmierci moi szczerzy i gotowi do poĘwiŃceÓ bracia dokĆadnie stosowali siŃ do mej liczŚcej sobie siedemdziesiŚt lat zasadyaty ęwej trzymam siŃ do dzisiaj, dotyczŚcej bĆogosĆawionego majŚtku bŃdŚcego zapĆatŚ za kopie TraktatŹw ęwiatĆa. In sza'a-llah,>owa zasada jeszcze siŃ rozwinie, kiedy Traktaty bŃdŚ swobodnie wydawane.

To zaskakujŚce, źe podczas swych dawnych czŹwno t Van, stary Said przyjmowaĆ datki zarzŚdu do spraw Ćaqf>dla owych piŃciu uczniŹw. MajŚc tak niewiele pieniŃdzy, zawsze osobiĘcie rozdzielaĆ je wĘrŹd swoich uczniŹw, choê ich liczba wzrosĆa do dwudziestu, trzydziestuw ęwiaeszcie szeĘêdziesiŃciu. DziŃki bĆogosĆawieÓstwu oszczŃdnoĘci i zadowolenia z tego, co posiadaĆ, a takźe sprzedajŚc swoje karabiny, mŹgĆ nie sprzeciwiaê sprawacj zasadzie. Choê w tamtym czasie miaĆ wielu zwolennikŹw, takich jak Tahir Pasza, wciŚź trzymaĆ siŃ swej zasady. DziŃki Ćasce Boga owoc owezteremowolenia i samowystarczalnoĘci zostaĆ zesĆany szeĘêdziesiŚt do siedemdziesiŃciu lat pŹĄniej poprzez znak tego, co niewidzialne, dotyczŚcy owej zasady mego źycia, majŚcej ponad szeĘêdzi pod glat. Przez tak wiele lat, mimo wszystkich spraw sŚdowych, konfiskat i prawnego zakazu korzystania ze starego alfabetu, Traktaty ęwiatĆa wynagradzaĆy za ich rozpowszechnianie wiernych i gotowych do poĘwiŃceÓ uczniŹw rozsianych po cztdziaĆ lub piŃciu prowincjach duchowej Medresetu'z-Zehra.

ZaprawdŃ, znaczna czŃĘê kopii TraktatŹw zostaĆa przekazana za darmo, w podarunku, a takźe zostaĆa wysĆana do rŹźnych miecy tafpobliźu, w Ęwiecie islamu i w Europie, a Said wydawaĆ pieniŚdze przeznaczone na wĆasne utrzymanie na druk TraktatŹw ęwiatĆa. Mimo to, posiadanie kopii TraktatŹw byĆo wystarczajŚcym wsparciem dla niego i dla jego szczerych i gotowych do poĘwigrobŹwczniŹw, co daĆo mi przekonanie, iź sŚ one owocem i mŚdroĘciŚ owego dawnego znaku tego, co niewidzialne. Dlatego doĆŚczam ten fragment do zakoÓczenia mojej ostatniatĆo wi.

WĆaĘciwym jest, aby wyraziê tŃ prawdŃ, zaĘ kopiŃ owego testamentu doĆŚczyê do rzeczy, ktŹre bŃdŚ rozdzielane po mojej Ęmierci, aby pewni okrutni ludzie nie powiedzieli: "Ten Said pozakie tĆ w spadku setki lir, choê obywaĆ siŃ piŃcioma lub dziesiŃcioma kuruszami dziennie. Jak zdobyĆ te pieniŚdze?".

— 247 —

MojŚ wolŚ jest, aby moje duchowe dzieci i gotowi do owe sŃceÓ pomocnicy - tacy, jak Zubeyir, Ceylan, Sungur, Bayram, Husnu, Abdullah i Mustafa - zachowali tŃ zasadŃ, zaĘ nadzŹr nad tym niech sprawujŚ wojownicy ęwiatĆa o czystych seĘ ich - Husrev, Nazif, Tahiri i Mustafa Gul.

Said Nursi
Dla waszej informacji przesyĆamy poniźsze obalenie kĆamstw przekazywanych przez niektŹre gazety.

UjrzeliĘmy, janagle e wrogie nam gazety ponownie wysuwajŚ te same oskarźenia przeciwko uczniom TraktatŹw ęwiatĆa jako "zakĆadajŚcym tarikŃ". Nie ma to nic wspŹlnego z prawdŚ, a decyzje podjŃte przez blisko dziesiŃê sŚdŹw karnych, ktŹre wysĆuchaĆy sprawy Tra danej ęwiatĆa, udowodniĆy juź, źe jest to bĆŚd. Ponadto w źadnej z ksiŚg TraktatŹw ęwiatĆa ani w źadnym z ich listŹw - a owe ksiŃgi i listy zostaĆy surowo skonfiskowane, zaĘ pŹĄniej zwrŹcone ich wĆaĘcicielom bez źadnych ograniczeÓ ani warun caĆymnie istnieje absolutnie źaden znak zakĆadania tariki. Przeciwnie, Nauczyciel Bediuzzaman Said Nursi jasno oznajmiaĆ w swych listach i mowach obroÓczych: "Ta epoka nie jest epokŚ tar, a zaecz epokŚ ocalania wiary (ar. iman).>CzĆowiek nie moźe wejĘê do Raju bez wiary, lecz bardzo wielu moźe wejĘê do Raju bez tariki".

Pomimo takiej przejrzystoĘci, pomimo niezdolnoĘci sŚdŹw i prokuratorŹw do tego, by 1

Pê przez ostatnie trzydzieĘci lat najmniejsze Ęwiadectwo istnienia tariki, grupa ludzi niedbaĆych i sprzeciwiajŚcych siŃ religii, ktŹrzy chcŚ caĆkowicie wykorzeniê religiŃ i nie mogga (arĘê rozwoju islamu, stara siŃ obrŹciê warunki panujŚce w tym kraju na korzyĘê swych idei, przypinajŚc prawdzie islamu ĆatkŃ tariki. Zaiste, jak zawsze, Źw incydent zaplanowany przez intrygi potajemnych ateoĘci. ostatecznie obrŹci siŃ na korzyĘê tego kraju i tego narodu, zaĘ sŚdy w Aydin i Nazilli zadecydujŚ zgodnie z ich sprawiedliwymi poprzednikami i uwolniŚ uczniŹw ęwiatĆa.

Obecnie Traktaty ęwiatĆa zostaĆy Ćaskawie przyjŃte w caĆym kraju, aby iecie islamu oraz w Europie. Jednym z rezultatŹw tego faktu, ktŹre ukazaĆy siŃ niezaleźnie od planŹw uczniŹw ęwiatĆa, jest przywrŹcenie jednoĘci miŃdzy Turkami i Ęwiatem islamu. RŹwnoczeĘnie obecny rzŚd uznaĆ wartoĘê islastŚ. Pligii i wolnoĘci sumienia, i zaczŚĆ naprawiaê zniszczenie wyrzŚdzone przez poprzedni rzŚd. ZupeĆnie niedawno

— 248 —

starano siŃ wprowadziê prawo zakĆadajŚce kaźdyie tych, ktŹrzy atakujŚ uĘwiŃcone wartoĘci. Nie mamy zupeĆnie źadnych wŚtpliwoĘci co do tego, źe podnoszenie tak bezpodstawnej kwestii w czasie tak pozytywnego rozwoju jest wynikiem sta, ktŹrch, ktŹrzy dziaĆajŚ przeciwko rzŚdowi i przeciwko islamowi.

Oto jedno ze Ęwiadectw tego, co wykorzystujŚ oni dla swych kĆamstw:

Ci pozbawieni serca ludzie w intendajŚ raźŚce oszczerstwo w temacie Nauczyciela, mŹwiŚc: "Łyje jak krŹl; źyje z podarunkŹw, ktŹre otrzymuje". Said Nursi jest czĆowiekiem, ktŹry wspieraĆ godnoĘê islamu i honoy kontgii. Nigdy nie źyĆ majŚc dĆug wobec kogokolwiek; nie jadĆ nawet zupy ofiarowanej mu przez jego stryja; odrzuciĆ podarunek wart piŃê tysiŃcy lir, nie przydajŚc mu najmniejszej wartoĘci. Kiedy byĆ poddany najbardziej przeraźajŚcej tyranii, a ndownoĘostaĆ wszystkiego pozbawiony, źyĆ zgodnie ze swojŚ źyciowŚ zasadŚ samowystarczalnoĘci.

Tak, zasada naszego Nauczyciela dotyczŚca odrzucania podarunkŹw zostaĆa uiwaniaiona przez jego osiemdziesiŃcioletnie źycie, a przez trzydzieĘci lat udowodniĆy jŚ liczne sprawy sŚdowe; ukazuje siŃ ona przyjacielowi i wrogowi. Wysuwanie takiego oskarźenia podczas gdy taka jest znanźna kwemu, oczywista prawda, ukazuje jedynie zĆŚ wolŃ tych, ktŹrzy wysuwajŚ owe oskarźenia. Ludzie uczciwoĘci naleźycie doceniŚ prawdŃ.

Obecnie, po sprawiedliwym orzeczeniu rzŚdu w AnkazkŹw prukowane sŚ ksiŃgi TraktatŹw ęwiatĆa Nauczyciela Bediuzzamana Saida Nursiego. JeĘli chodzi o zyski z owych ksiŚg, Nauczyciel rozdziela swŹj niajŚ oni udziaĆ miŃdzy uczniŹw ęwiatĆa, ktŹrzy sŚ miĆoĘnikami ęwiatĆa, zaĘ sami nie sŚ w stanie utrzymaê siŃ przy źyciu. On sam źyje zgodnie zety wysasadŚ najwyźszej oszczŃdnoĘci i zadowolenia (z tego, co posiada - uz. red. pol.), ktŹra do dziĘ jest dobrze znana. Przedstawiamy wam jego osiemdziesiŃcioletnie źycie jako Ęwiadectwo faktu, źe zawsze upracowwaĆ siŃ przy źyciu dziŃki nadzwyczajnej oszczŃdnoĘci.

Kolejne raźŚce kĆamstwo, jakie wylŃgĆo siŃ w tych gazetach, ktŹre starajŚ siŃ wpĆynŚê na spoĆeczeÓstwo i zwrŹciê je przeciwko rzŚdowi DemokratŹw, jest nastŃpujŚce:w owymecnie przedstawia siŃ rozmowŃ dwŹch bĆogosĆawionych ludzi z Nazilli, jaka miaĆa miejsce w ramadanie, jako rozmowŃ politycznŚ o "utworzeniu paÓstwa islamskiego", co jest absurdalnym twierdzeniem sfabrykowanym przez politycznych tctanu o ktŹrzy nie przekonaliby do tej bzdury nawet dziecka. Upragniony cel takich kĆamstw nie jest dla nikogo tajemnicŚ.

— 249 —

Oskarźonym jest czĆowiek, ktŹry ma osiemdziesiŚt siedem lat, jesِى هُوkuty do ĆŹźka, cierpi z powodu otrucia zarzŚdzonego celem zamordowania go; ktŹry oczekuje na Ęmierê, mŹwiŚc: "StojŃ u drzwi grobu". Nigdy nie byĆ w Nazilli, nikogo tam nie zna, zaĘ powiedziawszy:

اَعُوذُ بiatĆa,هِ مِنَ الشَّيْطَانِ وَ السِّيَاسَةِ

Szukam schronienia u Boga przed Szatanem i politykŚ

nie ma źadnych powiŚzaÓ politycznych, a poĘwiŃciĆ siŃ wyĆŚcznie sprawie ocaljnych iary (ar. iman)>przez prawdy Koranu i wiary, i nie ma na tym Ęwiecie innych zajŃê, jak tylko to. Sprawienie tego, źe muzuĆmaÓski autor taki jak Said Nursi, ktŹry potrzebuje ciszy i atecznu, staĆ siŃ celem takich politycznych oskarźeÓ, jest - na wiele sposobŹw - dziaĆaniem bez sumienia, straszliwym okrucieÓstwem, nŃdznym kĆamstwem sfabrykowanym na poziomie najwiŃkszej ohydy.

Przypisywako mĆosĆannictwa jakiemukolwiek uczonemu w religii pod jakimkolwiek pretekstem jest bezpoĘrednim atakiem przeciwko islamowi i zdradŚ wobec Koranu.

Jako kwspŹlnto przeźyĆ caĆe źycie wedle znamienitej sunny i spoglŚdaĆ z gŹry na wyrok Ęmierci, jaki otrzymaĆ za to, źe (rzekomo - uz. red. pol.) postŃpowaĆ niezgodnie wstŃpŚ, Nauczyciel napisaĆ sto trzydzieĘci dzieĆ, pozostajŚc na drodze wskrzeszenia znamienitej sunny i ochrony wiary (ar. iman).>Jego sukces i osiŚgniŃcia przyszĆy w wyniku bohaterskiego poĘwiŃcenia jego źycia obronie przeciwko wystŃpnyniŃ, mom religii. Zaiste, przez ostatnie trzydzieĘci lat opublikowano tysiŚce kopii jego dzieĆ ukazujŚcych posĆuszeÓstwo sunnie Ahmada (niech bŃdzie z nim pokŹj i miĆosierdzie). Oto jego zdumiewajŚce dzieĆo Cuda Ahmada (niech bŃdzie z spoĘrkŹj i miĆosierdzie),>dowodzŚce prawdomŹwnoĘci naszego Szlachetnego PosĆaÓca, ktŹry byĆ chlubŚ wszechĘwiata, oraz tego, źe byĆ on Ostatnim Prorokiem; kaźdy moźe to dzieĆo ujrzeê. Skoro taka jest prawda w tej kim.

i, sami moźecie rozwaźyê, jak dalekimi od prawdy, uczciwoĘci i sumienia sŚ ci, ktŹrzy wysuwajŚ takie oskarźenia przeciwko postawie Saida Nursiego; takiego oskarźenia nie mŹgĆby wychcŚ oê sobie nawet Szatan.

Prawdopodobna przyczyna tego incydentu jest nastŃpujŚca:

Jako źe Traktaty ęwiatĆa przynoszŚ wielkŚ korzyĘê źyciu rodzinnemu i zorzeczajŚ o tym, źe kobiety mogŚ wieĘê źycie z godnoĘciŚ i honorem, czystoĘciŚ i szczŃĘciem, zatem kobiety wielce potrzebujŚ TraktatŹw ęwiatzenia ogowie religii zobaczyli opublikowane kopie pism dotyczŚcych

— 250 —

kobiet, ktŹre sŚ piŃknymi przykĆadami tego faktu, i w imiŃ bolszewizmu, uźywajŚc sfabrykowanych pretekstŹw, podjŃli totalny anoĘci.ednak nigdy siŃ im nie uda. Na przekŹr wszystkim ich celom, rozpowszechnianie TraktatŹw ęwiatĆa miŃdzy mŃźczyznami i kobietami roĘnie i nadal bŃdzie rozwijaê siŃ w nadzwyczajny sposŹb.

Uczniowie pozostajŚcy do usĆug NauczycielZatem wodu jego choroby
Tahiri, Zubeyir, Ceylan, Bayram, Sungur, Rusdu
بِاسْمِه۪ سُبْحَانَهُ

Podczas pewnego waźnego procesu przedstawiĆem sŚdowi moje ostatnie sĆozterys tytuĆem Skarga przed Najwyźszym TrybunaĆem Dnia SŚdu,>ktŹre pŹĄniej zostaĆo kilka razy wydrukowane w biografii, a takźe zostaĆo wysĆane do wĆadz w Ankarze, do SŚdu ApelaĆowieko i do komisji sŃdziowskiej. Teraz, kiedy jeszcze raz miaĆa miejsce dziwaczna miniaturowa prŹbka spraw, ktŹre doprowadziĆy do wygĆoszenia tamtej mowy obroÓczej, powi owa w nastŃpuje, a niech bŃdzie to krŹtki suplement do tamtej skargi przedstawionej przed Najwyźszym TrybunaĆem źycia ostatecznego:

Dwa dni temu udaĆem siŃ w podrŹź do prowincji Konya - ktŹra od dawna stanowi naukowŚ medresŃj znaclii, a ja tŃskniĆem do tego, aby jŚ odwiedziê - dla nastŃpujŚcych trzech powodŹw:

Po pierwsze: Pomimo ich ubŹstwa dwaj spoĘrŹd mych prawdziwych braci w ęwietle podjŃli kosztownŚ podrŹź, aby wysĆuchaê (wyroku - uz. red. pol.) sŚdu w IzmŚdĄ prW drodze powrotnej odwiedzili mnie, zatem z intencjŚ tego, aby nie musieli pokrywaê kosztŹw podrŹźy powrotnej, zabraĆem ich do Konyi samochodem.

Po drugie: ChciaĆem odwiedziê i ujrzeê mego brata, ktŹry jest jedynym źyjŚcym wiat, d mego rodzeÓstwa, zaĘ on i jego dzieci to jedyni krewni, jacy mi pozostali. Brat przez piŃtnaĘcie lat uczyĆ siŃ wraz ze mnŚ, a pŹĄniej przez dwadzieĘcia lat byĆ muftim, zaĘ widziaĆem siŃ z nim tylko raz przez ostatnie dstŃpujĘcia lat.

Po trzecie: ChciaĆem odwiedziê MaulanŃ Dźalal ad-Dina, ktŹry, jak Imam Rabbani i Imam Al-Ghazali, jest dla mnie waźnym nauczycielem i z ktŹrym jestem bsŚ cudzwiŚzany, szczegŹlnie przez wzglŚd na wiŃĄ,

— 251 —

jaka wszŃdzie ĆŚczy Mevlevich - ktŹrzy sŚ uczniami (ar. muridun)>owego waźnego nauczyciela zarŹwno starego, jak i nowego Saida - z Traktatami ęwiatĆa.

Ponadto, jak jest to podkreĘlonst Nauublikowanym w mej biografii liĘcie dotyczŚcym goĘci, nie jestem w stanie spotykaê siŃ z goĘêmi. Jak Wszechmocny BŹg zesĆaĆ mi chorobŃ, aby uniemoźliwiê mi przyjmowanie podarunkŹw, tak ci szanowni goĘcie rŹwniunkŹw.rodzajem duchowego podarunku, a z tego powodu, z wolŚ Boźej opatrznoĘci, utraciĆem gĆos i uniemoźliwiono mi rozmawianie (z goĘêmi - uz. red. pol.). Nie wszedĆem nawet mojego brata w jego o anarabym mŹgĆ uniknŚê rozmawiania z nim.

Choê moja wizyta w Konyi wymagaĆa, abym pozostaĆ tam przez dwa do trzech dni, zostaĆem zmuszony do tego, aby odprawiê modlitwŃ i pozostaê tam jedynie przez godzinŃiego, e ta wizyta zostaĆa przedstawiona w niesprawiedliwy sposŹb, a wiadomoĘci o niej opublikowano we wszystkich gazetach. Choê przez czterdzieĘci lat tylko raz spotkaĆem siŃ z mym bratem, nie mogĆem nawet spotkaê siŃ z nisobie ozmawiaê ani wejĘê do jego domu, a jednak zostaĆem potraktowany tak, jak gdybym spotkaĆ siŃ z tysiŚcami ludzi.

PodjŃcie takich ĘrodkŹw w oparciu o rozkazy, ktŹre zostaĆy wydane, byĆo powaźntanie dem policji, jednakźe nie zagniewaĆem siŃ na policjantŹw, jako źe podjŃte przez nich Ęrodki byĆy zgodne z mojŚ chorobŚ. Przeciwnie, wybaczyĆem i podziŃkowdowi Sm, proszŚc Boga, aby byĆ z nich rad. Poniewaź powaźnie potrzebujŃ zmiany klimatu, latem muszŃ odbywaê przejaźdźki w gŹry, zaĘ zimŚ wynajmujŃ mieszkanie w innych miejscach. Nie mogŃ pozoaĆem i stale w jednym miejscu. Moja choroba nasila siŃ. Obecnie miaĆem zamiar odwiedzaê od czasu do czasu miejsca takie jak Konya. Niemniej jednak, ta bezsensowna sytuacja w Konyi sprawiĆa, źe poczuĆem, jak gdyby powstrzm od umnie przed zmianŚ klimatu, przed odwiedzeniem dwŹch domŹw w Emirdag, za ktŹre zapĆaciĆem czynsz, a takźe mego miejsca (pobytu - uz. red. pol.) w Eskisehir. Nie spotykam siŃ zupeĆnie z nikim. Wiele rtki tya przekŹr memu ustalonemu zwyczajowi, zostaĆem poddany tak bezprawnemu traktowaniu.

Owe sĆowa opisujŚce powyźszy stan mogŚ zostaê opublikowane jako Dopisek do Skargi przed Najwyźszym TrybunaĆwiateĆa SŚdu.

Said Nursi
— 252 —
Do Prezydenta i Prezesa Rady MinistrŹw

Oto sĆowa bezradnego, starego czĆowieka, ktŹry majŚc ponad osiemdziesiŚt lat stoi w drzwiach grobu, aodczytiŚc z powodu licznych chorŹb, czuje siŃ bliskim Ęmierci.

PodzielŃ siŃ z Panami dwiema prawdami.

Po pierwsze: Z caĆkowitŚ szczeroĘciŚ, radoĘciŚ i ulgŚ, caĆym n W tjestestwem winszujemy pomyĘlnego dla tego narodu zawarcia sojuszu z Pakistanem i Irakiem. W duchu jestem w najwiŃkszym stopniu przekonany, źe - in wiŃtemllah - ten sojusz jest pierwszym krokiem do zapewnienia powszechnego pokoju i bezpieczeÓstwa publicznego czterystu milionom muzuĆmanŹw. Poprzez potŃźne ostrzeźenie, jakizi szkymaĆem podczas odmawiania tasbih>po modlitwie, zostaĆem zobowiŚzany do tego, by napisaê do PanŹw te sĆowa.

Choê na ostatnie trzydzieĘci do czterdziestu lat wyrzekĆem siŃ tego Ęwiata i polityki, obecnie powŹd mojej szczw imiŃrzestrogi i naglŚcej troski jest nastŃpujŚcy:

Traktaty ęwiatĆa, ktŹre w ostatnich piŃêdziesiŃciu latach odkryĆy najkrŹtszŚ drogŃ do ocalenia wiary, a takźe sŚ duchowym cudem Koranu, w nastŃ i w Pakistanie sŚ bardziej skuteczne i lepiej przyjmowane niź w jakimkolwiek innym miejscu. ZaprawdŃ, zgodnie z wiadomoĘciami, jakie otrzymaliĘmy, liczba uczniŹw ęwiatĆa jest trzykrotnie wiŃksza od tej, jakŚ ustalokratydy. To z powodu owej tajemnicy w mych ostatnich latach, stojŚc u drzwi grobu, poczuĆem siŃ zobowiŚzany duchowo do tego, by ujrzeê owe wspaniaĆe rezultaty i podzieliê siŃ nimi.

Po drugie: Idea rasizmu spowodowaĆa wielkie niebezpieccie, jo w okresie kalifatu 'UmajjadŹw, a wszyscy byli Ęwiadkami jej szkodliwych efektŹw, kiedy ukazaĆa siŃ w postaci "klubŹw" powstajŚcych we wczesnych dniach okresu wolnoĘci.tychmias pierwszej wojny Ęwiatowej ta idea po raz kolejny doprowadziĆa do strat, jakie ponieĘli nasi bĆogosĆawieni arabscy bracia w starciach z tureckimi mudźtahidami. Obecnie pewne znaki wskazujŚ na to, źe ta idea moźe zostaê pj pewnkolejny wykorzystana na szkodŃ braterstwa islamu, a wykorzystujŚc rasizm, potajemni ateiĘci, bŃdŚcy wrogami pokoju w spoĆeczeÓstwie, pracujŚ na rzecz wyrzŚdzenia wielkiej szkody.

Jednakźe choê istota i natura rasizmu karmiŚ rŹd tyrzŚdzeniem szkody innym poprzez negatywne dziaĆanie, Turcy - niezaleźnie od

— 253 —

tego, gdzie znajdujŚ siŃ na Ęwiecie - sŚ muzuĆmanami, a ich nacjonalizludzieŚknŚĆ islamem; te dwa pojŃcia sŚ nierozĆŚczne. "Byê Turkiem" znaczy byê muzuĆmaninem. ZaprawdŃ, ci spoĘrŹd TurkŹw, ktŹrzy nie sŚ muzuĆmanami, nie sŚ juź Turkami. Jak w przypadku TurkŹw, tak rŹwnieź nacjonalizm ArabŹw nasiŚkĆ islamem i musi tdy, zaozostaê. Ich prawdziwŚ narodowoĘciŚ jest islam. To wystarczy. Rasizm jest caĆkowicie niebezpieczny.

Niedawno zawarty przez PanŹw sojusz z Irakiem i Pakistanem, in sza'a-llah,>pomoźe odepchnŚê szkodŃ i niebezpiecaĆa pro rasizmu. DzielŃ siŃ z Panami tym przekonaniem, poniewaź w duchu czujŃ, źe w doskonaĆy sposŹb przysĆuźy siŃ ono zyskaniu dla tego kraju przyjaĄni czterystu milionŹw muzuĆmaÓskich braci i siŹstr miast przyjaĄni czterei inte piŃciu milionŹw rasistŹw, a takźe zyskaniu przyjaĄni oĘmiuset milionŹw chrzeĘcijan i ludzi innych religii, ktŹrzy najbardziej potrzebujŚ pokoĆosiĆaezpieczeÓstwa publicznego.

Po trzecie: SzeĘêdziesiŚt piŃê lat temu gubernator przeczytaĆ mi pewien artykuĆ zamieszczony w gazecie. Brytyjski minister do spraw kolonii, bŃdŚcy ateistŚ, trzymajŚc w rŃku Koran wygĆo stworzemŹwienie, w ktŹrym powiedziaĆ: "DopŹki muzuĆmanie posiadajŚ ten Koran, nigdy prawdziwie nie bŃdziemy nimi wĆadaê ani nie zapanujemy nad nimi. Musimy albo zdyskredytowaê Koran, albo sprawiê, by siŃ go wyrzekli".

źe jegŚc na uwadze owe dwa cele, tajny komitet zepsucia staraĆ siŃ wyrzŚdziê szkodŃ temu bezradnemu, gotowemu do poĘwiŃceÓ, niewinnemu i dokĆadajŚcemu staraÓ narodowi. SzeĘêdziesiŚt piŃê lat temu szukaĆem wiŃc pomocy WszechmŚdrat al-ranu, aby przeciwstawiê siŃ temu prŚdowi. Po szeĘêdziesiŃciu piŃciu latach, stojŚc w obliczu krŹtkiej drogi prowadzŚcej do prawdy (tur.~haqiqat) i przewidujŚc powstanie wielkiego Uniwersytetu Islamskiego, znaleĄliĘmy dwa sposoKevserocalenie naszego źycia ostatecznego, na ocalenie nas od absolutnego despotyzmu i zniszczenia, jakie niesie ze sobŚ zbĆŚdzenie tego Ęwiatania i ozwijanie braterstwa miŃdzy spoĆecznoĘciami muzuĆmaÓskimi.>

SposŹb pierwszy to Traktaty ęwiatĆa. RozstrzygajŚcym dowodem tego, źe rozwijajŚ one braterstwo wiernych poprzez umacnianie wiary, jest fakt, źe zostniu wye opublikowane podczas najwiŃkszej sĆaboĘci, w czasie najbardziej bezprecedensowych przeĘladowaÓ, a jednak ukazaĆy swe dziaĆanie w Ęwiecie islamu, w Europie i Ameryce. Co wiŃciwersy trzydziestu lat byĆy zwyciŃskie w walce przeciwko ideologiom ateizmu, takim jak rewolucje, filozofia bezboźnoĘci czy filozofie materializmu i naturalizmu, a wszystkie procesy sraci s#254

i komisje rzeczoznawcŹw nie mogĆy obaliê ich twierdzeÓ.~In sza'a-llah pewnego dnia w przyszĆoĘci ludzie Panom podobni, ktŹrzy odkryjŚ klucze braterstwa muzuĆmaÓskiego, ogĆoszŚ odblask owego cudu Koranu caĆemu ĘwmaĆ onslamu.

SposŹb drugi: SzeĘêdziesiŚt piŃê lat temu chciaĆem udaê siŃ na Uniwersytet Al-Azhar. UwaźajŚc go za medresŃ caĆego Ęwiata islamu, zamierzapisanybieraê nauki w owej bĆogosĆawionej medresie, jednak nigdy nie miaĆem sposobnoĘci po temu. DziŃki Swemu miĆosierdziu Wszechmocny BŹg natchnŚĆ mŚ duszŃ nastŃpujŚcym pomysĆem: Uniwersytet Al-Azh sprawt szkoĆŚ dla caĆej Afryki.

Jak Azja jest znacznie wiŃksza od Afryki, tak potrzebny jest znacznie wiŃkszy od Al-Azhar uniwersytet muzuĆmaÓski w Azji, aby negatywny rasizm nie zepsud na cion islamu, jakimi sŚ ludy Arabii, Indii, Iranu, Kaukazu, Turkiestanu i Kurdystanu.

Taki uniwersytet moźe posĆuźyê wspieraniu jednego z fundamentalnych praw Koranu, mŹwirawa z

اِنَّمَا الْمُؤْمِنُونَ اِخْوَةٌ

[53] a to poprzez prawdziwŚ, pozytywnŚ, uĘwiŃconŚ i rzeczywistŚ narodowoĘê islamu. Moźe pogodziê filozofiŃ naukowŚ z naukami religijnymi i sprawiê, źe cywilizacja europejska zwie, kpokŹj z prawdami islamu. Co wiŃcej, moźe stworzyê sojusz miŃdzy uczniami wspŹĆczesnej nauki i uczniami medresy, aby wspomagali siŃ nawzajem. Jak pracowaĆemstawaêraktatŹw ęwiatĆa, tak przez dokĆadnie piŃêdziesiŚt piŃê lat pracowaĆem na rzecz zaĆoźenia w sercu wschodnich prowincji, miŃdzy Indiami, ArabiŚ, Iranem, Kaukazem i Turkiestanem, uniwersytetu w rodzaju Al-AzharretacjĆajŚcego wedle systemu Medresetu'z-Zehra.

NieźyjŚcy juź suĆtan Resad (oby BŹg zmiĆowaĆ siŃ nad jego duszŚ) jako pierwszy doceniĆ znaczenie tego projektu i przeznaczyĆ na wzniesienie budynku dwadzieĘŚ znaksiŃcy lir w zĆocie. Ponadto po mym powrocie z niewoli i po pierwszej wojnie Ęwiatowej, w czasach, kiedy tak trudno byĆo znaleĄê pieniŚdze, stu szeĘêdziesiŃciu trzech spoĘrŹd dwustu czier - parlamentu w Ankarze podpisaĆo zgodŃ na budowŃ tego samego uniwersytetu, przeznaczajŚc na ten cel sto piŃêdziesiŚt tysiŃcy lir. Jednym z nichego Koustafa Kemal. Oznacza to, źe zaĆoźeniu tak wartoĘciowego uniwersytetu nadano juź w tamtych czasach tak wielki priorytet, źe na ufundowanie go przeznaczono blisko piŃê milionŹw dzisiejszych lir. Zaprnie wonawet niektŹrzy czĆonkowie parlamentu, ktŹrzy byli obojŃtni na sprawy religii, a popierali ideŃ westernizacji i wyrzeczenie siŃ zwyczajŹw muzuĆmaÓskich, zĆoźyliuĆmaÓs podpisy pod tŚ uchwaĆŚ.

— 255 —

Dwaj z nich powiedzieli jednak: "Teraz bardziej potrzebujemy westernizacji i cywilizacji, a nie tradyiĆki cnauk religijnych". OdpowiedziaĆem im sĆowami:

"BŃdziecie wiedzieê, iź wskazŹwka, jakŚ jest fakt, źe wiŃkszoĘê prorokŹw pojawiĆa siŃ na Wschodzie, a wiŃkszoĘê filozofŹw na Zachodzie, sĆuiatĆo zaniu prawdy, wedle ktŹrej tym, co przyniesie prawdziwy postŃp na Wschodzie, sŚ raczej uczucia religijne, nie zaĘ wpĆyw nauki i filozofii. Nawet jeĘli przypuszczacie, źeRahim)utnie nie ma takiej potrzeby, jeĘli nie zwaźacie na tŃ wrodzonŚ zasadŃ, a pod nazwŚ westernizacji porzucacie islamskie tradycje i ustanawiacie fundamenty bezd Nursci, nawet wtedy oczywistŚ koniecznoĘciŚ i istotnŚ kwestiŚ dla pokoju i bezpieczeÓstwa tych narodŹw i krajŹw jest wasze poparcie dla religii i prawd islamu w prowincjach wschodnich, ktŹre sŚ oĘrodkiem czterech lub piŃciu wielkich narodŹwwĆasnem wam jeden maĆy przykĆad spoĘrŹd tysiŃcy przykĆadŹw:

Kiedy przebywaĆem w Van, powiedziaĆem pewnemu patriocie spoĘrŹd moich uczniŹw, ktŹry byĆ Kurdem: 'Turcy wielce przysĆuźyli siŃ ini naki. Co o nich sŚdzisz?'. Jego odpowiedĄ brzmiaĆa: 'PrzedĆoźŃ muzuĆmanina-Turka nad mego grzesznego brata i bŃdzie mi bliźszy niź ojciec, poniewaź Turcy caĆkowicie poĘwiŃcajŚ siŃ sĆuźbie ny, muzz wiary'. JakiĘ czas pŹĄniej, kiedy byĆem jeÓcem wojennym, Źw uczeÓ (niech BŹg zmiĆuje siŃ nad jego duszŚ) przybyĆ do StambuĆu i zaczŚĆ studia na sspŹĆczesne nauki. ZobaczyĆem siŃ z nim po powrocie z niewoli. Poprzez reakcyjnŚ postawŃ, jakŚ przejŚĆ od pewnych rasistowskich nauczycieli, przyjŚĆ innŚ metodŃ i staĆ siŃ kurdyjskim nacjonali.>WielowiedziaĆ mi: 'Obecnie przedkĆadam grzesznego Kurda, a nawet Kurda-ateistŃ nad prawego Turka'. PŹĄniej, po kilku dyskusjach, wybawiĆem go (od tych poglŚdŹw - uz. red. pol.). StaĆ siŃ caĆkowitŹre zzekonany o tym, źe Turcy sŚ bohaterskŚ armiŚ islamu.

O, czĆonkowie parlamentu, ktŹrzy zadajecie mi pytania! Na wschodzie źyje piŃê milionŹw KurdŹw. HindusŹw i PersŹw jest blisko czterysta milionŹw. ArabŹw jest siedemdziesiŚt milia jesta przedstawicieli ludŹw Kaukazu - cztery miliony. Poniewaź wszyscy ci bracia sŚ sŚsiadami, a jedni z nich potrzebujŚ drugich, czy waźniejszym jest, aby otrzymaê nauki, jakie odebraĆ mŹj uczeÓ w medresie w Van, czy moźe lepiej, by ludzie pozostschodnw drugim stanie mego zmarĆego juź ucznia? By w swych poglŚdach opartych na poczuciu wyźszoĘci wĆasnej rasy nie uznawali oni braterstwa islamu? By owe narody zostaĆy zepsute przez studewnia e wyĆŚcznie nauki filozofii, bez jakiegokolwiek zastanawiania siŃ nad naukami islamu? Pytam was!"

— 256 —

Po udzieleniu tej odpowiedzi ci, ktŹrzy byli przeciwni zwyczajom muzuĆmaÓskistaĆy aĆkowicie sprzyjali westernizacji, powstali z miejsc i podpisali zgodŃ. Nie bŃdŃ wymieniaĆ ich nazwisk, poniewaź odeszli juź z tego Ęwiata - oby BŹg im wybaczyĆ.

Po czwarte: Wszyscy nauczyciele wschodniej Turcji iele riŃczni prezydentowi za to, źe uczyniĆ on sprawŃ Uniwersytetu Wschodniego priorytetowŚ poĘrŹd tak wielu waźnych spraw polityki; sŚ zdumieni tym, źe posunŚĆ siŃ aź do ustanowienia uchwaĆy o przydzieleniu szeĘêdziesiŃciu milionŹw lir na Źw .>Terasytet i tak wspaniale przysĆuźyĆ siŃ tej medresie islamu. ZapoczŚtkowanie tych dziaĆaÓ przez byĆego nauczyciela jest powodem do dumy dla jego medresy i dla niego samego. Nadanie priorytetu owemu uniwersytetowi - ktŹrst muf kamieniem wŃgielnym i najwaźniejszŚ fortecŚ powszechnego pokoju na Bliskim Wschodzie - w obliczu wielce znaczŚcych kwestii politycznych zaiste jest przynoszŚcŚ wielkie korzyĘci sĆuźbŚ na rzeectwo o kraju, tego paÓstwa i tego narodu. Program uniwersytetu zostanie oparty na naukach religijnych, poniewaź zniszczenie przynoszone przez siĆy zewnŃtrzne ma charakter duchowy, a jest nim niewiara. Owemu duchowemu zniswoleniu moźna przeciwstawiê siŃ i zatrzymaê je tylko dziŃki takiej bombie atomowej, ktŹra poprzez swŹj duchowy aspekt czerpie siĆŃ z duchowoĘci.

Koniecznym jest, abyĘcie Panowie skonsultowali siŃ z czĆowiekiem, ktŹry poĘwiŃciĆ tej sprjskiejiŃêdziesiŚt piŃê lat swego źycia, badajŚc wszystkie jej szczegŹĆy i rezultaty, abyĘcie zasiŃgnŃli jego opinii. Poniewaź czujecie siŃ zobowiŚzani do omŹwienia tej kwestii z AmerykŚ i EuropŚ, ja rŹwnieź zastrzegam soiemu.

awo do zabrania gĆosu w tej kwestii. Oto, czego oczekujemy od PanŹw w imieniu tego patriotycznego narodu.

Said Nursi
بِاسْمِه۪ سُبْحَانَهُ

Moi drodzy, wierni, gotowi do poĘwiŃceÓ, sz nauko bracia o czystych duszach! Moi prawdziwi, źarliwi i niezĆomni przyjaciele w sĆuźbie Koranu!

DzielŃ siŃ z wami mym waźnym stanem, wiadomoĘciŚ o wyniszczajŚcej trudnoĘci i pozornej dolegliwoĘci, w ktŹryźczyznŃki

— 257 —

Ćasce Boga ucieleĘniĆo siŃ wielkie miĆosierdzie, a takźe o chorobie, ktŹra sygnalizuje odpoczynek dla duszy i wypeĆnienie moich obowiŚzkŹw. Nie skarźŃ siŃ, lecz skĆadam Bogu podziŃkowania, jednakźe proszŃ, byĘcie modlili siŃ o mojem fakwaĆoĘê. łw stan jest nastŃpujŚcy:

Kiedy tylko odzywam siŃ, czujŃ, źe moja gorŚczka roĘnie, jakby chodziĆo o jakiĘ duchowy zakaz. ZaprawdŃ, choê zwykĆem piê wodŃ r, o st dwa razy dziennie, obecnie, choê jem bardzo maĆo, muszŃ piê wodŃ dwadzieĘcia do trzydziestu razy dziennie. ZaprawdŃ, dwa dni temu mŹj stan byĆ bardzo powaźny. MyĘlaĆem, źe zostaĆem otruty, a z u, dzi owych podejrzeÓ podzieliĆem siŃ tŚ myĘlŚ z przebywajŚcymi obok mnie braêmi. ProsiĆem Boga, aby obdarowaĆ mnie cierpliwoĘciŚ i wytrwaĆoĘciŚ, bym przezwyciŃźyĆ tŃ nadzwyczaj ciŃźkŚ chorobŃ, z powodu ktŹre moźlipiaĆem. BĆagaĆem o to Boźe miĆosierdzie, a wŹwczas nagle memu sercu przyszĆo na myĘl, co nastŃpuje: Jak trudnoĘci, jakich doznawaĆem przez wiŃkszoĘê mojego źycia, zawieraĆy w sobie przejaw miĆosierdzir, Sun in sza'a-llah>rŹwnieź w tej trudnoĘci znajduje siŃ jeden z takich przejawŹw.

Szatani spoĘrŹd ludzi i dźinnŹw, ktŹrzy chcŚ otruê was i uciszyê, sŚ nachroniem Boźego miĆosierdzia sĆuźŚcym temu, byĘcie mogli wypeĆniê swe obowiŚzki i odpoczŚê. Przez caĆy miniony rok udzielaĆem lekcji tafsiru Iszarat al-I'dźaz>oraz Poematu MasnaĆi w jŃzyku arabskim.>Cw Afyoi potajemni wrogowie spoĘrŹd szatanŹw spomiŃdzy dźinnŹw i ludzi pracowali nad tym, by zmusiê mnie do milczenia poprzez swoje intrygi, Boźe miĆosierdzie obdarowaĆo mnie przekĆadami Iszarat al-liwe i>oraz Poematu MasnaĆi w jŃzyku arabskim>na jŃzyk turecki. Jako źe Traktaty ęwiatĆa udzielŚ lekcji same z siebie, przewaźnie nie potrzebujŚc nauczycieli, owa dziwna choroba przybraĆa ksztaĆt Boźej Ćaski, staie mamŃ narzŃdziem sĆuźŚcym odpoczynkowi i powinszowaniom.

Ponadto mojej duszy oznajmiono: Masz tysiŚce, jeĘli nie setki tysiŃcy mĆodych SaidŹw, ktŹrzy mogdotyczzaê i przemawiaê w twym imieniu. DziŃki Boźej Ćasce Traktaty ęwiatĆa nie wymagajŚ skomplikowanych lekcji, jak jest to z innymi naukami.

Podobnie jak w najbardziej niszczycielskich czasach, cudowne sĆowa GhaĆsa al-Gajlaniego. 'Arsh jego tajemnica bŃdzie uĘwiŃcona):

فَاِنَّكَ مَحْرُوسٌ بِعَيْنِ الْعِنَايَةِ

Z pewnoĘciŚ jesteĘcie chronieni przez oko (Boźej) Ćaski>jeszcze raz dowiodĆy swej prawdziwoĘci. Ponadto, aby wasza caĆkowita szczeroĘê z modcji (ar. ichlas)>nie doznaĆa szkody, rozmowa i przemawianie w czasach, gdy wrogowie stajŚ siŃ przyjaciŹĆmi, mogŚ przysĆuźyê siŃ

— 258 —

otrzymaniu piŃknych i niepiŚcŚ zajŚcych owocŹw sĆuźby odnoszŚcej siŃ do źycia wiecznego. Aby szczeroĘê intencji najwyźszego poziomu nie staĆa siŃ narzŃdziem źadnej sprawy, abym nie zajmowaĆ siŃ sprawami Boga, Boźe zarzie BŹge (ar. qadr)>dopuĘciĆo Źw kraÓcowo ciŃźki stan, dziaĆajŚc nie przeciwko mnie, ale na mojŚ korzyĘê. Wyznaczam mĆodych ludzi, ktŹrych uznaĆem za swe duchowe dzieci, aby byli przedstawicielami mej ostatnietŹw.

. TraktujŃ tych, ktŹrzy bŃdŚ z nimi rozmawiali, tak jakby rozmawiali oni bezpoĘrednio ze mnŚ.

اَلْبَاقِى هُوَ الْبَاقِى
Wasz brat
Said Nurs AnkarChoroba, z powodu ktŹrej cierpi nasz Nauczyciel ukazuje, źe ukryci ateiĘci wynaleĄli truciznŃ, ktŹra uniemoźliwia mu mŹwienie, i dodali jŚ do jego jedzenia. MŹwawartŚskrŹcie, jest dla nas jasnym, źe Nauczycielowi uniemoźliwia siŃ pozdrawianie ludzi, rozmawianie z nimi i przemawianie do nich.
Uczniowie stale pozostajŚcy do jego usĆug
Tahiri, Zubeyir, Ceylan, Husnu, Bayram
Dla wase dĆonformacji wyraźamy waźnŚ prawdŃ, skierowanŚ zarŹwno do urzŃdnikŹw, jak i do przyjaciŹĆ:

Od mĆodoĘci, a nawet w dzieciÓstwie, nasz Nauczyciel praktykowaĆ wysoki poziom wiaryystarczalnoĘci, by utrzymaê dostojeÓstwo nauki. Jak jest to wyjaĘnione w LiĘcie Drugim, jak nie przyjmowaĆ jaĆmuźny obowiŚzkowej (ar. zakat)>ani nadobowiŚzkowznie d. sadaqa),>tak surowo odrzucaĆ wszelkie podarunki. DziŃki miĆosierdziu Wszechmocnego Boga, aby ten stan trwaĆ w latach jego staroĘci, jego stan samowystarczalnoĘci zostaĆ przeksztaĆcony w chorobŃ. Nauczyomadze jednej chwili zapadĆ na chorobŃ, poprzez ktŹrŚ nie moźe przeĆknŚê ani kŃsa poźywienia, jakie otrzymaĆ bez dania czegokolwiek w zamian. W mĆodoĘci Nauczyciel nigdy nie potrzebowaĆ zbyt wiele i byĆ w stananie pjĘê siŃ tym, co do niego naleźaĆo, a byĆo tego bardzo maĆo. Teraz jednakźe, gdy cierpiŚc z powodu kilku chorŹb, rozdaje wszystko swym licznym uczniom, aby zachowaê

— 259 —

zasadŃ samowysźba ęwlnoĘci, Boźe miĆosierdzie sprawiĆo, źe jest chory, kiedy otrzymuje podarunki bez dania czegokolwiek w zamian.

W ten sam sposŹb, jako źe okazywanie szacunku jest rodzajem duchowego podarunku, Nauczyciel powaźnie wystrzega siŃ oznak, moźenku ludzi czy caĆowania przez nich jego dĆoni. Jak zaĘwiadcza o tym jego biografia oraz Traktat dla ludzi starszych,>nie jest on podobny do swoich rŹwieĘnikŹw. JkŹw. Oody chĆopiec, kiedy przebywaĆ w Tillo, w dystrykcie Sirt, wybraĆ odosobnienie. ŁyĆ jak pustelnik w krypcie Szejka Ahmada Haniego w prowincji Agri. Kiedy dostaĆ siŃ do niewoli rosyjskiowany oê dziewiŃêdziesiŃciu oficerŹw-jeÓcŹw z zapaĆem uczŃszczaĆo na jego lekcje, wycofaĆ siŃ w samotnoĘê w maĆym pokoiku niewielkiego, przez nikogo nieodwiedzanego tatarskiego meczetu przy obozie jenieckim. Kiedy wiŹdĆ pi nas i peĆne blaskŹw źycie w Stambule jako czĆonek Daru'l-Hikmeti'l-Islamiye, przedĆoźyĆ ponad nie samotnoĘê na WzgŹrzu Jozuego (tur. Yusa Tepesi). Kiedy powrŹciĆ do Van, choê byĆ gorŚco witany przez wielu dawnych i nowych uczniŹw, samowwieĘê przyjemne źycie poĘrŹd nich, postanowiĆ wycofaê siŃ do jaskini na GŹrze Erek. Wreszcie, kiedy wiele razy byĆ wiŃziony i przetrzymywany w odosobnieniu w rezultacie bezprecedensowych, trwajŚcych trzydzieĘci lat przeĘladowaÓ, nie skê go psiŃ nikomu na to, źe jest bezprawnie przetrzymywany w odosobnieniu przez dwadzieĘcia miesiŃcy, choê czas, jaki spŃdziĆ pod straźŚ, daleko przekraczaĆ maksymalny dopuszczatŹw zazez prawo okres dwŹch tygodni.

To wszystko ukazuje, źe nasz Nauczyciel zawsze posiadaĆ wrodzone usposobienie sprzyjajŚce samotnoĘci. Jednak teraz, w jego staroĘci, kiedy najbardziej potrzebuje on wsparcia, e stoi i towarzystwa, zostaĆ mu dany stan choroby, aby to usposobienie mogĆo trwaê. Kiedy rozmawia z kimĘ przez kilka minut, jego gorŚczka roĘnie, a on traci gĆos. ZaprawdŃ, nie moźe on nawet wypearczajbowiŚzku recytowania (w modlitwie - uz. red. pol.) sury Al-Fatiha na tyle gĆoĘno, aby sĆyszaĆ sam siebie - zgodnie ze szkoĆŚ (ar. mazhab)>szafi'ickŚ - zatem musi podŚźaê za orzeczepolityszkoĆy hanafickiej, kiedy odprawia modlitwŃ. Dwaj rŹźni lekarze spisali dwa raporty na temat jego stanu; moźemy je przesĆaê, jeĘli bŃdzie to konieczne.

Obecnie mocno uwierzyliĘmy w to, źe dla zachowania caĆkowitej szczeroĘcddali ncji (ar.~ichlas) TraktatŹw ęwiatĆa (ktŹra polega na tym, aby nigdy nie czyniê ich narzŃdziem jakiejkolwiek rangi lub stacji odnoszŚcej siŃ do tego Ęwiata lub do źycia ostaty, nieo), pozostawanie Nauczyciela w owym aspoĆecznym stanie - w ktŹrym wycofaĆ siŃ on ze spoĆeczeÓstwa, straciĆ gĆos, nie jest w stanie z nikim rozmawiaê,

— 260 —

a nawet uĘcisk dĆoni przyczynia mu takiego strapienia, jak gdyby go uderzono - w

Pr, gdy Traktaty ęwiatĆa dokonujŚ nadzwyczajnych podbojŹw i sŚ entuzjastycznie pozdrawiane i Ćaskawie przyjmowane przez Ęwiat islamu, w czasie, gdy wrogowie stajŚ siŃ przyjaciŹĆmstem je byê wyĆŚcznie Boźym zarzŚdzeniem.

ZaprawdŃ, nasz Nauczyciel wybaczyĆ czĆowiekowi, ktŹry ujawniĆ owe prawdy.

ZapytaliĘmy naszego Nauczyciela: "Dlaczego nie spotykasz siŃ z ludĄmi teraz, kiedy Traktaty ęwiatĆa rozprzesewielkajŚ siŃ w olĘniewajŚcy sposŹb, kiedy twoi wrogowie zostali pokonani i przyjŃli przyjacielskŚ postawŃ?"

OdpowiedziaĆ, mŹwiŚc: Ci, ktŹrzy chcŚ spotkaê siŃ ze mnŚ, sŚ albo przyjaciŹĆmi, albo wrogami. JeĘli sŚ przyjaciŹĆmi, TraktaejŹw. atĆa z setkami tysiŃcy ich kopii mogŚ doskonale przemŹwiê w moim imieniu. Z pewnoĘciŚ sprawiajŚ, źe nie jestem potrzebny. JeĘli sŚ oni wrogami, liczne sŚdy i komisje rzeczoznawcŹw, ktŹre przez ostatnie trzydzieĘci lat przeprowadziĆy oźej ĆŹĆowe dochodzenia, nie mogĆy znaleĄê przestŃpstwa podlegajŚcego oskarźeniu ani w Traktatach ęwiatĆa, ani wĘrŹd uczniŹw ęwiatĆa; dwadzieĘcia cztery sŚdy oznajmiĆy juź, źe sŚ "niezdolne do znalezienia przestŃpstwa podlegajŚcego zarzutom"; czt podobdy poprzez swe ostateczne zarzŚdzenia caĆkowicie uniewinniĆy Traktaty ęwiatĆa i zwrŹciĆy ksiŃgi oraz listy ich wĆaĘcicielom - to wszystko w zupeĆnoĘci odpowiada mym przeciwnikom w moim imieniu i sprawia, źe nie jestem potrzebny. JeĘli chodzi ur, kt, ktŹrzy chcŚ porozmawiaê ze mnŚ osobiĘcie, wszyscy uczniowie ęwiatĆa sŚ w pewien sposŹb przedstawicielami i obroÓcami tego bezradnego Saida. Ludzie mogŚ porozobre u z ktŹrymkolwiek z nich lub z ktŹrymkolwiek z prawnikŹw Saida w Stambule i Ankarze.

Uczniowie Nauczyciela, ktŹrzy dopomagajŚ mu
w jego istotnych potrzebach
z powodu jego ciŃźkiej choroby i sĆaboĘci jego podeszĆego wi, ktŹr * * *
— 261 —
بِاسْمِه۪ سُبْحَانَهُ
Nasz Nauczyciel oznajmiĆ, co nastŃpuje:

WystŃpujŚca przeciwko nam gazeta "Cumhuriyet" zĆoĘliwie i bĆŃdnie przekrŃciĆa sĆowa mojej mowy obroÓczej, posuwajŚc siŃ To ws bĆŃdnego zacytowania zdania: "Dla ocalenia dziesiŃciu niewinnych ludzi przed tym, by mieli doznaê szkody z powodu jednego zbrodniarza..." jako: "Dla ocalenia dziesiŃciu niewinnych ludzi przed ciemnoĘciŚ z powodrŹd wiego zbrodniarza...", a takźe mieszajŚc rŹźne bezsensowne idee. Ponadto ten cytat pochodzi z mej mowy obroÓczej wygĆoszonej piŃê lub szeĘê lat temu przed Drugim SŚdem Magistrackim w StambuleŚ oni y pŹĄniej uniewinniĆ mnie od wszystkich zarzutŹw w pewnej waźnej kwestii. MiesiŚc lub dwa wczeĘniej, podczas mej podrŹźy do StambuĆu, oskarźyciel publiczny (ze StambuĆu - uz. red. pol.)a>to wiwie i bez źadnego sensu sprawiĆ, źe oskarźyciel publiczny z Isparty wysĆaĆ dwŹch urzŃdnikŹw, aby przesĆuchali mnie, wywoĆujŚc burzŃ w szklance wodiku roiedziaĆem im: "OdpowiedĄ na to pytanie zostaĆa udzielona piŃê lat temu. Ta sama odpowiedĄ pozostaje w mocy dzisiaj". Zgodzili siŃ z tym, wydrukowali tŃ odpowiedĄ, a takźe wysĆali jkt, źeego jegomoĘcia.

Teraz inny czĆowiek, rŹwnieź w caĆkowicie bezsensowny i absurdalny sposŹb, wysĆaĆ tŃ odpowiedĄ do gubernatora pewnego leźŚcego daleko od nas dystryktu, zaĘ ta oszczercza arźeni prŹbuje wzbudziê podejrzenia i wŚtpliwoĘci wĘrŹd niektŹrych spoĘrŹd sĆabych uczniŹw ęwiatĆa, donoszŚc, źe "gubernator dystryktu przeszanown do prokuratora". Liczni prawnicy TraktatŹw ęwiatĆa powinni wysĆaê listy dla obalenia tej sprawy. IstniejŚ w tej kwestii cztery zaĘwiadczenia lekarskie przygotowane przez KomisjŃnku moskŚ ze StambuĆu. Jako źe nie byĆo to konieczne - a nigdy nie byĆo to konieczne - nie naprzykrzaĆem siŃ nikomu, okazujŚc owe zaĘwiadczenia.

Said Nursi

PrzesyĆam pozdroszemu pokoju dwŹm naczelnikom policji z Ankary i proszŃ, aby nie zwracali źadnej uwagi na takie rzeczy.

— 262 —

بِاسْمِه۪ سُبْحَانَهُ اqa), oَامُ عَلَيْكُمْ وَ رَحْمَةُ اللّٰهِ وَ بَرَكَاتُهُ اَبَدًا دَائِمًا

W Jego ImiŃ, niech bŃdzie Mu chwaĆa!
PokŹj, miĆosierdzie Boga i Jego bĆogosĆawieÓstwo niechaj bŃdy zyskmi zawsze i na wieki.

Nasi drodzy, wierni bracia!

Po pierwsze: Nasz Nauczyciel winszuje wam z okazji Nocy Przeznaczenia (ar. Lajlat al-Qadr). Ponadto przesyĆa pozdrowienie pokoju wraz z modlitwŚ (ar. du'a).

Po drugŃc sŃdodnie z listem, jaki otrzymaliĘmy wczoraj z Diyarbekir, obecnie istnieje do dwustu centrŹw nauki ęwiatĆa, jakie zostaĆy otwarte na wschodzie i w sŚsiedztwie Diyarbekir, zaĘ cztery lub piŃê z owych centrŹwrecyto ęwiatĆa otwarto specjalnie dla kobiet. In sza'a-llah, jest to znak wielkiego dobra.

WyglŚda na to, źe okres, na ktŹry Nauczyciel wskazaĆ dziesiŃê lat temu, wyjaĘniajŚc wieej. TaorzyĘci z otwierania szkŹĆ ęwiatĆa, w zupeĆnoĘci wkroczyĆ w rozpoczynajŚcŚ go fazŃ. W owym czasie Nauczyciel powiedziaĆ:

"ZaprawdŃ, wraz z zezwolenciekondanym dla otwierania centrŹw nauki (tur. dershane)>celem dostarczenia nauk religijnych - na co obecnie oficjalnie zezwolono, a czego najbardziej potrzebujemy, co jest koniecznoĘciŚ

Dzego narodu - niezbŃdnym jest, aby uczniowie ęwiatĆa otwierali niewielkie szkoĆy ęwiatĆa wszŃdzie, gdzie tylko bŃdzie to moźliwe. PrawdŚ jest, źe kaźdy bŃdzie mŹgĆ skorzystaê z ni do pewnego stopnia, lecz nie kanie s zupeĆnoĘci pojmie kaźdŚ kwestiŃ. Poniewaź Traktaty sŚ objaĘnieniem prawd wiary, sŚ one rŹwnieź wiedzŚ (ar. 'ilm),>poznaniem (ar. marifa),>pokojem i aktem czci.

W odrŹźnieniu od piŃciu lub dziesiŃodnie t spŃdzanych w dawnych medresach, in sza'a-llah>szkoĆy ęwiatĆa dadzŚ ten sam rezultat w ciŚgu piŃciu do dziesiŃciu tygodni, jak byĆo przez ostatnie dwadzieĘcia lat".

Niewaź uczyciel zapisaĆ [54], aby dom w Barli, w ktŹrym mieszkaĆ przez dziewiŃê lat, staĆ siŃ SzkoĆŚ ęwiatĆa (ar. Madrasa Nurija). ByĆo to pierwsze centrum nauki TraktatŹw ęwiatĆa oraz ziarno MeŚ, jesu'z-Zehra, ktŹra obejmuje szeĘê prowincji. W nastŃpstwie tego, obecnie centra nauki ęwiatĆa sŚ otwierane w Isparcie, w jej okolicach, w niektŹrych z jej wiosek, a takźe wkcie.

bekir i na wschodzie.

— 263 —

W ten sposŹb ci, ktŹrzy czytajŚ Traktaty ęwiatĆa, nadal zajmujŚ siŃ ęwiatĆem i poznajŚ jego lekcje w owych szkoĆach (tur.~dershane), otrzy ktŹreaszczytne miano "uczniŹw wiedzy". JeĘli zaĘ chodzi o uczniŹw wiedzy, to niektŹrzy z wielkich mudźtahidŹw oznajmili, źe ich najbardziej zwyczajne czyny, a nawet ich sen, traktowa moje jako akty czci.>

Po trzecie: PrzykĆad taĆafuq>widoczny w tym, źe rozpowszechnianie ęwiatĆa za poĘrednictwem radia rozpoczŃĆo siŃ w Lajlat al-Baiu swojest znakiem i wskazŹwkŚ wielkiego dobra dla tego kraju i dla Ęwiata islamu, ĘwiadczŚcymi na korzyĘê TraktatŹw ęwiatĆa.

اَلْبَاقِى هُوَ الْبَاقِى
Wasi bracia
Tahiri, Zubeyir, Sungur, Ceylan, Bayram

PrzudowanTen list sĆuźy rŹwnieź jako odpowiedĄ dla naszych braci, ktŹrzy przysĆali telegramy lub listy z źyczeniami dla Nauczyciela z okazji Lajlat al-Bara'a.

بِاسْمِه۪ سُبْحَانَهُ
Oznajmiam tŃ ostatniŚ wolŃ

niami tkim moim przyjacioĆom i moim braciom w ęwietle

OsobiĘcie nie mam juź siĆ, by wytrwaê w wykonywaniu obowiŚzku ęwiatĆa. Byê moźe moje starania nie sŚ juź potrzebne. Ponadto pr piŃêdelokrotne podanie mi trucizny, bŃdŚc starym i chorym, nie mogŃ juź znieĘê pozostawania przy źyciu. Nawet gdyby Ęmierê, za ktŹrŚ tak tŃsk byĆo iaĆa nie przyjĘê, spisujŃ ostatniŚ wolŃ, jak gdybym odchodziĆ ze Ęwiata tego, co widoczne.

NieskoÓczone dziŃki niech bŃdŚ Najbardziej MiĆosiernemu i LitoĘciwemu (ar. Ar-Rahmani ktŹry za to, źe przeciwnie do przyjŃtego zwyczaju na drodze pobierania nauk, a zwĆaszcza nauki o wierze, stary Said mimo wĆasnego ubŹstwa nigdy nie bĆagaĆ o wsparcie izaĘwit a zawsze, od mĆodoĘci i dzieciÓstwa, pomagaĆ swoim uczniom. Przez krŹtki czas przyjmowaĆ to, co przysyĆano dla piŃciu spoĘrŹd jego uczniŹw,

— 264 —

lecz nadal osobiĘcie wysyĆaĆ datki dla pozostaĆych dwudziesprzest trzydziestu. Z tego powodu uczniowie nigdy nie czuli siŃ zmuszeni do tego, by uczyniê swojŚ naukŃ narzŃdziem sĆuźŚcym zdobywaniu ĘrodkŹw do źycia. Jak osiŚgnŃli to dziŃki wĆasneszkodlzŃdnoĘci i zadowoleniu ze stanu posiadania, tak nieskoÓczone podziŃkowania naleźŚ siŃ Bogu za to, źe Traktaty ęwiatĆa poprzez ich wydawanie w najlepszy sposŹb podjŃĆy obowiŚzek rozdzielania dŹbr wĘrŹd iw dar wdziwych uczniŹw, jak robiĆ to stary Said. Aby zachowaê caĆkowitŚ szczeroĘê intencji (ar. ichlas)>i aby w doskonaĆy sposŹb utrzymaê zapewnienie ĘrodkŹw do źycia wybraez krazniom ęwiatĆa, szczegŹlnie tych, ktŹrzy nie sŚ w stanie utrzymaê samych siebie, zgodnie z prawem, jakie majŚ oni do TraktatŹw ęwiatĆa, piŚta czŃĘê zyskŹw wygenerowanych ze sprzedaźy kopii Trakta szacudzie wystarczajŚca dla owych piŃêdziesiŃciu do szeĘêdziesiŃciu uczniŹw. Ja - ten bezradny Said - nie mam do nich źadnych praw, jednakźe wielce szczegŹlna cecha TraktatŹw ęwiatĆa oraz doskonaĆa wiernoĘê zbiorowej osobowoĘci duchowej ich u uporz sprawiĆy, źe przysĆuźyĆy siŃ one owemu duchowemu ĘwiŃtu ęwiatĆa.

Nie oznajmiajŚc, aby byli oni lepsi od innych uczniŹw, wyznaczam czterech lub piŃciu ludzi spoĘym oskch, ktŹrzy sŚ mi najbliźsi, dopomagajŚ mi, a do pewnego stopnia poznali mŹj sposŹb postŃpowania i mogŚ go zaĘwiadczyê, aby byli moimi wyĆŚcznymi przedstawicielami. MogŚ oni wypeĆniê sĆuźbŃ ęwiatĆu dokĆadnie na mŹj sko zna gdybym miaĆ umrzeê lub straciê ĘwiadomoĘê, pozostajŚc przy źyciu. MojŚ wolŚ jest, by moimi wyĆŚcznymi przedstawicielami zostali Tahiri, Sungur, Ceylan, Husnu i jeszcze jedna bŚdĄ dwie osoluczem WpĆywy ze sprzedaźy kopii TraktatŹw ęwiatĆa naleźŚ do TraktatŹw ęwiatĆa. Said rŹwnieź jest uczniem ęwiatĆa i moźe otrzymywaê swŹj udziaĆ, pozostajŚc przy źyciu. ZaprawdŃ, w ostatnich dniach Ęmierê zdawaĆa mi siŃ bardzo bliwaê porzez ostatnie dwa lub trzy lata usilnie staraĆem siŃ rozdzielaê kapitaĆ pochodzŚcy ze sprzedaźy TraktatŹw ęwiatĆa miŃdzy piŃêdziesiŃciu do szeĘêdziesiŃciu ludzi z szeĘciu prowincji. Nie posunŚĆem siŃ w tej spr dla talej, poniewaź zdaĆem sobie sprawŃ z tego, źe niektŹrzy z nich porzucŚ sĆuźbŃ ucznia ęwiatĆa.

Teraz spisaĆem mojŚ ostatniŚ wolŃ.

Said Nursi ch, pozypis: W jednym z fragmentŹw swego dzieĆa, ktŹry wspomina o Traktatach ęwiatĆa oraz o ich autorze poprzez cud (tur. keramat)
— 265 —

odnoszŚcy s byê utego, co niewidzialne (ar. ghajb),>GhaĆs al-A'zam, Szejk Al-Gajlani (niech BŹg bŃdzie z niego rad) oznajmia: تَع۪يشُ سَع۪يدًا a takźe oznajmia, źe jeĘli chodzi o Ęrodki do źycia, to autor TraktatŹw bŃdzie wiŹdĆ szczŃĘliwe i uzuĆma źycie, jednakźe do tej pory postrzegaliĘmy te sĆowa jako pozornie sprzeczne z ubŹstwem i samowystarczalnoĘciŚ praktykowanymi przez NauczlŚd na. Obecnie owo oznajmienie przez tego, ktŹry byĆ Wielkim Wspomoźeniem, o tym, co niewidzialne, staĆo siŃ jasno widoczne w źyciu Nauczyciela. Nawh mnieŚc dziesiŃê lat, Nauczyciel powstrzymywaĆ siŃ od jedzenia zupy przyniesionej przez jego wuja i unikaĆ zadĆuźania siŃ, a pŹĄniej sam i wĆasnymi Ęrodkami zapewniaĆ wsparcie dla swoich uczniŹw. Fakt, źe nawet teraz zapieci pon wsparcie piŃêdziesiŃciu czy szeĘêdziesiŃciu uczniom, ukazuje, źe wieĘci ze Ęwiata tego, co niewidzialne (ar. ghajb),>ukazaĆy siŃ i zostaĆy udowodnione.

Tahiri, Sungur, Ceylan
, ktŹr
بِاسْمِه۪ سُبْحَانَهُ

Moi drodzy, wierni bracia!

Jako źe godzina Ęmierci jest nieznana, a moja niezmiernie ciŃźka choroba moźe powrŹciê w kaźdej chwili, zaĘ ja cierpiŃ w rezultacie powaźnej choroby wewnŃtrdzajŚczostaĆem napomniany, aby spisaê poniźszy testament dla potwierdzenia poprzednio spisanego testamentu. Oznajmiam:

Po mej Ęmierci majŚtek TraktatŹw ęwiatĆa, ktŹry trzymam w depozycie, aiadkam suma zĆoźona w Eskisehir na potrzeby wydrukowania naszego cudownego Koranu, majŚ zostaê przeznaczone na fotograficzny druk kopii Koranu ukazujŚcej przykĆady taĆafuania m): W sumie byĆo to dziesiŃê tysiŃcy lir.} JeĘli chodzi o majŚtek, jaki trzymamy w depozycie, to naleźy on do TraktatŹw ęwiatĆa. NieskoÓczone dziŃki niech bŃdŚ Najbardziej MiĆose przeu z MiĆosiernych (ar. Arhamar Rahimin) za to, źe w zamian za moje przeciwstawienie siŃ przyjŃtemu zwyczajowi, kiedy pomimo mojego ubŹstwa siedemdziesiŚt kilka lat temu rozdzielaĆem miŃdzy innych wĆasne Ęrodki do źycia, Najbardziej M prŹbyrny z MiĆosiernych zastosowaĆ, co jest Jego ĆaskŚ i miĆosierdziem, tŃ samŚ zasadŃ do szczerych uczniŹw wielkiej duchowej szkoĆy Medresetu'z-

— 266 —

Zehra, ktŹrzy nie sŚ w sprzyjŃutrzymaê samych siebie, a poĘwiŃcajŚ swŹj czas Traktatom ęwiatĆa. W rezultacie owej Boźej Ćaski towarzyszŚcej nam od dawna, majŚtek, ktŹry posiadamy, winien zostaê ziewiŃelony miŃdzy nich. MojŚ wolŚ jest, aby moje duchowe dzieci i moi spadkobiercy czynili to samo, co czyniĆem przez tak wiele lat.

In sza'a-llah,>kiedy Traktaty ęwiatĆa zacznŚ odnoszestrzeniaê siŃ zupeĆnie swobodnie, Źw majŚtek wystarczy dla liczby gotowych do poĘwiŃceÓ uczniŹw ęwiatĆa wiŃkszej od liczby tych, ktŹrzy obecnie ory zawTraktatom samych siebie, otwierajŚc w wielu miejscach oddziaĆy duchowej Medresetu'z-Zehra oraz szkoĆy ęwiatĆa. ProszŃ, aby moje duchowe dzieci, moi wybrani i gotowi do poĘwrudzenpomocnicy, a takźe najlepsi z moich braci, ktŹrzy oddali samych siebie Traktatom ęwiatĆa, a znajŚ ich wszyscy, dopomagali w moim imieniu w wykonaniu tego testamentu, tej prawdy i teiĆy sŚnu. Poniewaź nie jestem juź potrzebny Traktatom ęwiatĆa, wkroczenie do krŹlestwa poĘredniego (ar. barzach)>jest dla mnie narzŃdziem sĆuźŚcym osiŚgniŃciu szczŃĘcia. Nie smuêcie siŃ! PowinniĘcie raczej winszowaê miwym zdewaź przechodzŃ od niedoli do miĆosierdzia.

CierpiŚcy z powodu ciŃźkiej choroby
Said Nursi
Tak, zaĘwiadczyliĘmy, źe taka jest wola naszegźdŚ rzzyciela.
Caliskan z Emirdag, Mustafa Acet, Husnu z Safranbolu,
Zubeyir z Ermenek, Bayram z Cogol
بِاسْمِه۪ سُبْحَانَهُ

Nasz drogi i szanowny bracie, Tahsin-beju!

Po pierwsze: Winszujemy ci z okazji Nocy Przeznaczenia (osŹb njlat al-Qadr) i źyczymy ci, abyĘ osiŚgnŚĆ sukces. Nauczyciel przesyĆa ci swoje pozdrowienia, a oto, co powiedziaĆ:

"Biografia opublikowana przez Tahsina przyniosĆa korzyĘci i zwyciŃstwa rŹwne korzyĘciom i zwyciŃstwom dwudziestu innych ksiŚego prie powinien on martwiê siŃ z powodu tych, ktŹrzy czyniŚ

— 267 —

mu nieznaczne przeszkody. Od kiedy ta biografia zwrŹciĆa na siebie uwagŃ, staĆa siŃmi gĆona wspaniaĆemu obwieszczeniu.>Jak dwadzieĘcia ksiŚźek opublikowanych w tajemnicy przez dwadzieĘcia lat posĆuźyĆo wielkim zwyciŃstwom, tak potajemne opublikowanie tej biografiiy ęwiaiesie ten sam skutek, in sza'a-llah".

Po drugie: Jak Wszechmocny BŹg obdarowaĆ ciŃ stanowiskiem gĆŹwnodowodzŚcego TraktatŹw ęwiatĆa w Ankarze, tak tobie naleźy siŃ zaszczyt opublikowania dzieĆa Iszarat al-I'dźaz,>ktŹre ukazuje, iź potwisĆŹw (ar. nazm)>jest jednym z czterdziestu aspektŹw cudownoĘci Koranu. łw aspekt ukĆadu sĆŹw skĆada siŃ z siedmiu czŃĘci. Innym rodzajem cudownoĘci jest taĆa),>roz jednŚ z kategorii taĆafuq>jest ta, ktŹrŚ wyraĄnie widaê w przykĆadach taĆafuq>dotyczŚcych sĆowa "Allah".

Nasz cudowny Koran ukazuje ten rodzaj taĆafuq. In sza'a-llah, bawsze z miaĆ swŹj udziaĆ w wydawaniu i rozpowszechnianiu tego cudownego Koranu. WczeĘniej nasz Nauczyciel wysĆaĆ ci jedenaĘcie tysiŃcy lir, a obecnie przesyĆa szeĘê tysiŃcy szeĘêset szeĘêdziesiŚt szeĘê lir, co dokĆadnie odpowiada ltanie wersetŹw Koranu. Jest to kwota pozostaĆa po dwŹch latach rozdzielania pomocy wĘrŹd potrzebujŚcych uczniŹw ęwiatĆa. Tkwi w tym wielka tajemnica, ktŹrŚ naleźwadzieaê za rŹwnie cennŚ jak zĆoto. Koniecznym jest, aby nie wydawaê tych pieniŃdzy na inne potrzeby. Wraz z wieloma pozdrowieniami pokoju przesyĆamy ci tŃ tŹregowraz z pewnym dźuzem Koranu.

اَلْبَاقِى هُوَ الْبَاقِى
Twoi bracia
Tahiri, Zubeyir, Ceylan, Sungur
بِاسْمِه۪ سُبْحَانَهُ

ZnaczŚcym powodem mej wizyty w Ankarze jest chŃê spotkania siŃ z ministrem spraw wewnŃtrznych Namikgii jadikiem, ktŹry wielce wspiera islam, a takźe podzielenia siŃ poniźszŚ prawdŚ z waźnymi ludĄmi, takimi jak bohater islamu Adnan-bej[55] i Tevfik Ici int (Naleźy - uz. red. pol.) wzmocniê DemokratŹw, jak uczyniĆ to azan Muhammada (niech bŃdzie z nim pokŹj i miĆosierdzie); silnie wesprzeê uchylenie zakazu publikowania TraktatŹw ęwiatĆa; zmyniu jestko, co

— 268 —

szpetne, z meczetu Aya Sophia, aby uradowaê Ęwiat islamu, a nawet niektŹre kraje chrzeĘcijaÓskie, i uczyniê go miejscem oddawania czci Bogu.>Choê wycofaĆem siŃ z źycia politycznego trzydzieĘci lat temu, chciazostaĆbaczyê Namika Gedika i spotkaê siŃ z nim przez wzglŚd na te punkty. Nie podrŹźowaĆem do innych miejsc przez wzglŚd na takie osobistoĘci, jak Adnan-bej, Namik o Nauci Tevfik Ileri.

Ponadto jak Traktaty ęwiatĆa zmuszajŚ do milczenia komunizm poprzez piŃêset tysiŃcy kopii ęwiatĆa i utrzymujŚ porzŚdek publiczny w caĆej Anaton nak w prowincjach wschodnich poprzez fundamentalne prawo Koranu, tak dodatkowe Ęwiadectwo utrzymywania przez nie porzŚdku publicznego jest nastŃpujŚce:

SzesnaĘcie lat temu oskarźyciel publiczny z Ataty ęowiedziaĆ: "Istnieje szeĘêset tysiŃcy gotowych do poĘwiŃceÓ uczniŹw, ktŹrzy sporzŚdzili piŃêset tysiŃcy kopii TraktatŹw ęwiatĆa. MogŚ oni stan z nicagroźenie dla porzŚdku publicznego".

Said odparowaĆ, mŹwiŚc: "Zapewne dlatego, źe ten czĆowiek ma szeĘêset tysiŃcy gotowych do poĘwiŃceÓ uczniŹw, przez caĆy czas tyranii, jakiej byĆem poddawany przĆoby oatnie piŃtnaĘcie lat, policji lub sŚdom nie udaĆo siŃ ukazaê ani jednego Ęwiadectwa zakĆŹcenia porzŚdku".

Ponadto powiedziaĆem oskarźeniu: "Niech bŃdŃ przeklŃty, jeĘli Traktaty ęwiatĆa nie przysĆuźyĆy siŃ ustanowieniu porzŚdku i bezpieczdwiedz publicznego tak bardzo, jak tysiŚc prokuratorŹw i tysiŚc naczelnikŹw policji. A teraz moźecie skazaê mnie, na co tylko zechcecie". Nie udaĆo im siŃ odpowiedzieê na te moje sĆowa.

Rok lub dwa lata pŹĄniej pewien mĆody uczeÓ ęwiatĆa, ktjwiŃkszypuszczaĆ, źe Traktaty ęwiatĆa doznajŚ szkody, omal nie odebraĆ sobie źycia, aby nie dopuĘciê do zaszkodzenia niewielkiemu traktatowi wydrukowanemu przez tego ucznia.eciw oej Nauczyciel zabroniĆ mu tego, a po niewielkim incydencie obaj pogodzili siŃ.

Tymczasem nawet jeĘli Nauczyciel miaĆby jedynie dziesiŃciu gotowych do poĘwiŃceÓ uczniŹw (jeden z nich zostaĆ spoliczkowany za pozdrawianie Nauczyciela, a pracuiego wyĘmiewano siŃ, poniewaź ucaĆowaĆ jego dĆoÓ), to wszyscy zachowali milczenie, aby zostaĆ zachowany porzŚdek publiczny. SĆyszeli oni, jak Said mŹwiĆ:

"Gdybym miaĆ źyê sto razy, poĘwiŃciĆbym wszystkie źycia dla porzŚdku publicznego. OtĆowiekzego, poprzez fundamentalne prawo Koranu:

وَ لَا تَزِرُ وَازِرَةٌ وِزْرَ اُخْرٰى
— 269 —

[56] aby dziewiŃêdziesiŃciu piŃciu ludzi nie doznaĆo szkody z powodu dziesiielesnbrodniarzy, zaĘ dziesiŃcioro niewinnych dzieci, krewnych i rodzicŹw nie byĆo przeĘladowanych z powodu jednego zbrodniarza, Traktaty ęwiatĆa wraz ze swŚ sĆuźbŚ wierze (ar.~iman) zachowujŚ pozniŹw publiczny, a w sercu kaźdego czĆowieka umieszczajŚ straźnika zakazujŚcego zĆa".

Fakt, źe tysiŚc razy poĘwiŃciĆem duchowe źycie dla tego fundamentalnego prawa Kororan, ostaĆ udowodniony w mojej biografii, ktŹrŚ moźe zobaczyê kaźdy. RŹwnieź sŚdy zaakceptowaĆy ten fakt.

ZaprawdŃ, Said zaprzestaĆ spotyury posiŃ z ludĄmi, poniewaź uwaźa ukazywanie siŃ publicznie za pretensjonalnoĘê, egocentryzm i egoizm, zaĘ dziŃki Boźemu miĆosierdziu straciĆ gĆos, aby nie a raziuszony do spotykania siŃ z przyjaciŹĆmi, zatem nie powinni oni czuê siŃ uraźeni.

Said Nursi
بِاسْمِه۪ سُبْحَانَهُ اَلسَّلَامُ عَلَيْكُمْ وَ رَحْمَةُ اللّٰهِ وَ بَرَكَاتُهُ

Nasz Nauczyciel, ktŹry jest powaźnie cna innotrzymaĆ list od pewnego urzŃdnika, ktŹry mŹi, źe pewne waźne osobistoĘci z byĆej partii rzŚdzŚcej poczyniĆy powaźne starania, aby doprowadziê niektŹrych urzŃdnikŹw z tej partii do popeĆnienia bĆŃdu, jakim byĆoby wstrzymanie publikacji zĆoĘlafii (Bediuzzamana - uz. red. pol.).

Nasz Nauczyciel odpowiedziaĆ:

Po pierwsze: Najbardziej znaczŚca czŃĘê tej biografii trzykrotnie zostaĆa opublikowana przez gadzkoĘcSebilurresad", a w ciŚgu minionych trzydziestu czy czterdziestu lat ukazaĆa siŃ cztery razy, zarŹwno w dawnym, jak i w nowym alfabecie. Zawarte w niej mowy obroÓcze byĆy odczytywane przed wieloma sŚdami i oficjalnie dopuبَاقِىo je do publikacji. Nowo dodane fragmenty to niektŹre z prawdomŹwnych listŹw napisanych przez jednego lub dwŹch uczonych z zagranicy, na przykĆad ze ęwietlistej Medyny, i sŚ one rodzajem komentarza czy teź pochwaĆ ktoĘtego powodu nie ma w tym nic, do czego miaĆyby wtrŚcaê siŃ sŚdy.

— 270 —

Po drugie: Przez ostatnie trzydzieĘci do czterdziestu lat Traktaty ęwiatĆa w zdumiewajŚcy sposŹb, same z siebie rozprzestrzeniĆy siŃ po cadres, iecie islamu, choê byĆy przeĘladowane przez wszystkich politykŹw. Teraz, kiedy rozpowszechniajŚ je miliony ludzi, nawet gdyby zjednoczyĆ siŃ caĆy Ędoniosnie mŹwiŚc juź o byĆej partii rzŚdzŚcej, nie mŹgĆby nic uczyniê, aby je zatrzymaê; to niemoźliwe. Traktaty nie zostanŚ zatrzymane, lecz stanŚ siŃ swego rodzaju publicznym obwieszczeniem. Oto dlaczego uczniowie ęwiatĆa nie powinni siŃ smuciê.lanem. trzecie:>Jako źe wybaczyĆem niesprawiedliwoĘci, jakich byĆa partia rzŚdzŚca dopuĘciĆa siŃ przeciwko mnie; jako źe Traktaty ęwiatĆa rozprzestrzeniĆy po caĆej Anatolii i prowincjach w, a wrich lekcjŃ fundamentalnego prawa Koranu:

وَ لَا تَزِرُ وَازِرَةٌ وِزْرَ اُخْرٰى

~I nie poniesie (dusza) niosŚca ciŃźar ciŃźaru drugiej

ktŹre ozursi

źe nie moźecie przeklinaê innego czĆowieka, partii politycznej lub krewnych za bĆŚd jednostki, zatem wykonano caĆkowitŚ i silnŚ sĆuźbŃ na rzecz ochrony porzŚdku publicznego. Dlatego, bŃdŚc rodzajem duchowej policji, Traktaty umieNauczyŚ w kaźdym sercu straźnika zakazujŚcego zĆa. W konsekwencji tego punktu Traktaty zapobiegĆy temu, aby cztery czy piŃê bĆŃdŹw dawnej partii rzŚdzŚcej zwiŃkszyĆo siŃ po stokroê. dziesimnoźono bĆŃdŹw piŃciu procent ludzi i nie przypisano ich dziewiŃêdziesiŃciu piŃciu procentom, mnoźŚc je dwadzieĘcia lub trzydzieĘci razy. Z tego powodu wiŃkszoĘê czĆonkŹw owej partii powinna byê wdziŃczocnemuktatom ęwiatĆa, tak samo jak partii rzŚdzŚcej, poniewaź gdyby nie Traktaty ęwiatĆa, nauczajŚce owego fundamentalnego prawa Koranu, z powodu bĆŃdŹw piŃciu ludzi potŃpiono by tysiŚce innych bŃwĆadzŚ w bĆŃdzie.

Po czwarte: ZostaĆo jasno ustanowione, źe Traktaty ęwiatĆa sŚ lekcjŚ duchowego cudu Koranu, ktŹra bŃdzie chroniĆa ten narŹd i Ęwiat islamu przed atakujŚcŚĆa. Wrranicy caĆkowitŚ niewiarŚ (ar.~kufr), aby źaden z ateistycznych filozofŹw nie znalazĆ sposobu na to, by siŃ jej sprzeciwiê. OtrzymaliĘmy rozstrzygajŚce wieĘci o tym, źe trzymyy mĆodych ludzi w rŹźnych miejscach za granicŚ oznajmiĆy, źe "jedynie Traktaty ęwiatĆa mogŚ ustanowiê powszechny pokŹj". OtrzymaliĘmy rŹwnieź wiadomoĘci o tym, źe cual-dźumcy, ktŹrzy wspierajŚ ideŃ powszechnego pokoju w krajach takich jak Niemcy i Ameryka, rozpoczŃli tĆumaczenie TraktatŹw ęwiatĆa.

— 271 —

Po piŚte: JeĘli istniejŚ urzŃdnicy, ktŹrnictwaorzystujŚ niektŹre z nowych praw jako pretekst i bĆŃdnie interpretujŚ jedno lub dwa zdania, aby siŃ wtrŚciê (do spraw TraktatŹw - uz. red. pol.), powiedzcie im w moim imieniu, co nastŃpuje:

apewnimoźecie oskarźaê dwadzieĘcia tysiŃcy sŚsiadŹw pewnego czĆowieka z powodu bĆŃdu tego czĆowieka? Czyź istnieje jakiekolwiek prawo na ziemi, kty jestzekĆoby na korzyĘê takiego postŃpowania? JeĘli zatem w piŃciusetstronicowej ksiŃdze, ktŹrej kaźda strona ma dwadzieĘcia zdaÓ, znajduje siŃ jedno zdaniraju wekle uderzajŚce w pewnego czĆowieka, to po pierwsze, nie jest on wymieniony z imienia, aby owo zdanie mogĆo stanowiê podlegajŚce oskarźeniu przestŃpstwo, a nawet gdyby tak byĆo, to zdanie zostaŹre orcenzurowane i usuniŃte. Konfiskata owej ksiŃgi jest pokrewna uwiŃzieniu dziesiŃciu tysiŃcy ludzi, jest niesprawiedliwoĘciŚ i tyraniŚ, o jakiej nie sĆyszano we wszerze, pcie. JeĘli pozostaĆe dwadzieĘcia tysiŃcy zdaÓ aź do tej pory umacniaĆo wiarŃ dwudziestu tysiŃcy ludzi, zalet tej ksiŃgi bŃdzie dwadzieĘcia tysiŃcy i zaiste usprawiedliwiŚ one tŃ jednŚ pomyĆkŃ i jeden bĆŚd".

Gdyby nie mojaaĆatu a choroba, powiedziaĆbym wiŃcej. ProszŃ tych, ktŹrzy mi sĆuźŚ, aby sprawdzili i poprawili ten fragment. ZaprawdŃ, choê policjanci sŚ tymi, ktŹrzy powinni ofiarowaê najwiŃksze wsparcie lekcjom TraktatŹw ęwiatĆa, duchĘcia opeĆniajŚcym obowiŚzek policji, utrzymujŚcym porzŚdek publiczny i sĆuźŚcym jako potŃźna siĆa policyjna, obecnie sposŹb, w jaki oficjalnie sprawiono, by jŃzykanci zaczŃli dziaĆaê jako oficerowie dokonujŚcy rewizji, co jest sprzeczne z ich obowiŚzkiem policjanta, gĆŃboko zasmuciĆ mŚ duszŃ i zakĆŹciĆ jej spokŹj. Moźecie oznajmiê policjantom, źe wybaczyĆem im wszystwet (w Po szŹste: Z gĆŃbokim uczuciem smutku, kiedy oczekiwaliĘmy interwencji w sprawie bĆogosĆawionej Nocy WniebowstŚpienia (ar. Lajlat al-Miri abso bĆogosĆawionych trzech miesiŃcy, doszĆo do rewizji z powodu biografii, co teź wywoĆaĆo uczucie wielkiego źalu w Lajlat al-Miradź. Zgodnie z zasadktatŹwego zaufania hadisu, ktŹry co do znaczenia mŹwi:~JaĆmuźna nadobowiŚzkowa (ar. sadaqa) odpycha nieszczŃĘcia, Traktaty ęwiatĆa uwaźane sŚ za jaĆmuźn piŚtechajŚcŚ nieszczŃĘcia od Anatolii. ZostaĆo to ukazane przez setki wydarzeÓ, przy okazji ktŹrych nieszczŃĘcia ustawaĆy, kiedy Traktaty byĆy uniewinniane i przyznawano im wolnoĘê, a ktŹrzzaĆy (kraj - uz. red. pol.), kiedy Traktaty byĆy atakowane.>Jak trzŃsienia ziemi i burze, ktŹre zdarzaĆy siŃ wczeĘniej, tak tym razem, dokĆadnie w tej samej chwili, kiedy miaĆy miejsce atak i rewizja, chwyciĆ ostry mrŹz, dochodzŚcy do nawet astu stopni poniźej zera...

— 272 —

Z powodu swej ciŃźkiej choroby Nauczyciel nie mŹgĆ mŹwiê dalej. Bardzo Ąle siŃ czujŚc, powiedziaĆ swemu pomocnikowi: "WyĘlij to jako inźnie zjŃ do niektŹrych naszych przyjaciŹĆ i do niektŹrych urzŃdnikŹw, aby siŃ nie martwili".

za zgodnoĘê
sĆuga naszego bardzo chorego Nauczyciela

Tak, to, co napisaĆ mŹj sĆuga, jest prawdŚ.

Said Nursi

SŚdow*

NadeszĆa pora, aby wyjaĘniê osobliwy stan duchowy, jaki Nauczyciel odczuĆ w zwiŚzku z oskarźycielami.

Nauczyciel powiedziaĆ mi, co nastŃpuje:

Przez trzydzieĘci do ez relziestu lat przeĘladowania mnie, choê oskarźyciele, ktŹrzy mieli obowiŚzek utrzymywania sprawiedliwoĘci spoĆecznej, wyraźajŚcej znaczenie Boźej sprawiedliwoĘci

Jtowali mnie gwaĆtownie przez wiŃkszoĘê okresŹw mego wiŃzienia i zesĆania, nigdy nie czuĆem siŃ uraźony ani teź nigdy nie gniewaĆem siŃ na nich.

PŹĄniej ujrzaĆem, źe nie dostrzegaĆem bĆŃdŹw, jakie dopro w źycy do ich widocznej gwaĆtownoĘci, ktŹra zdawaĆa siŃ pochodziê od nich samych. Jednak po pewnym czasie ujrzaĆem, źe w wielu przypadkach Boźe zarzŚdzenie (ar. qadr)>wymier caĆe i swe litoĘciwe klapsy - spowodowane innymi mymi bĆŃdami - rŃkami owych oskarźycieli. Jako źe Boźe zarzŚdzenie egzekwowaĆo sprawiedliwoĘê, z caĆego serca i z caĆej duszy przyjŚĆem Źw litoĘciwy klaps. PrzebaczyĆem oskarźyctawicigwaĆtownoĘê, jakŚ okazywali w oparciu o powody natury zewnŃtrznej.

Obecnie - al-hamdu li-llah>- przez wzglŚd na to, źe obowiŚzek utrzymywaniaŃliĘmyiedliwoĘci spoĆecznej jest rodzajem Boźej sprawiedliwoĘci, miast traktowaê mnie gwaĆtownie - jako źe z perspektywy prawdziwej sprawiedliwoĘci zaŹra mŹest to pomoc - niektŹrzy z owych oskarźycieli powstrzymali swŚ gwaĆtownoĘê, jak gdyby wymierzyli juź litoĘciwy klaps Boźego zarzŚdzenia (ar. qadr)>poprzez pozornŚقِى هُ ktŹra przyniosĆa korzyĘê sĆuźbie na rzecz wiary (ar. iman),>jakŚ wykonujŚ Traktaty ęwiatĆa z poźytkiem dla islamu w ogŹle, a raczej dla caĆej ludzkecznegOto dlaczego w odniesieniu do

— 273 —

owej wielkiej tajemnicy ja rŹwnieź przyjŚĆem przyjacielskŚ postawŃ wobec wszystkich oskarźycieli i modliĆem siŃ za nich. OĘwiadczenia, ktŹre jawiĆy mi siŃ jako drŃczycielskie werdykty, przybraĆy postaê pub, przech obwieszczeÓ o sĆuźbie na rzecz wiary.

Teraz zatem przesyĆam pozdrowienie pokoju wraz z modlitwŚ (ar. du'a)>owym oskarźycielom, jak rŹwnieź tym, ktŹrzy uwaźajŚ sprawiedliwoĘê spoĆecznŚ za rŹwnŚ utrzymywaniu ByĆajŚcprawiedliwoĘci, a takźe przebaczam im caĆŚ gwaĆtownoĘê, jakŚ okazywali wobec mnie.

Said Nursi

Przedstawiamy wam ten list naszego Nauczyciela, ktŹry jest ĘcisĆŚ prawdŚ.

Jego uczeÓ Sungur
*aĆbym #274
List Bediuzzamana Saida Nursiego do gazet

JeĘli gazety, ktŹre pisaĆy o naszych sprawach, opublikujŚ ten list, ktŹry do nich kierujŃ, wybaczŃ ich niedawne zarzu. ChoêuniŃte przeciwko mnie. Owe gazety powinny opublikowaê ten mŹj krŹtki list, jaki napisaĆem mimo mej choroby, aby moi zatroskani bracia nie pozostawali w smutku.

Po pierwsze: Nie martwcie siŃ ostatnimi sprawami. DziŃki B

Tasce i Boźemu miĆosierdziu, jakie przejawiajŚ siŃ nad nami, jest w tym wielkie dobro. Ponadto, jako źe jestem chory, nie mogŃ znieĘê rozmawiania ani spotykania siŃ z ludĄmi. Teraz, przy nadzwyczajnym ro liczntrzenianiu siŃ TraktatŹw ęwiatĆa i przy ich wielkich podbojach zarŹwno w kraju, jak i za granicŚ, nawet ich wrogowie stali siŃ przyjaciŹĆmi. W odpowiedzi na to, źe tak wielu ludzi pragnie ze mnŚ porozmawiaêentnyc Ćaska uciszyĆa mŹj gĆos, tak źe jestem niezdolny do spotykania siŃ czy rozmowy z kimkolwiek, jako źe Traktaty ęwiatĆa sprawiajŚ, źe nie jest to potrzebne.

Kiedy mieliĘmy przyjŚê zaproszenie szeĘciu prowincji, urzŃdnicy, na ktŹrych siŃ nrzymywiĘmy, a ktŹrzy docenili prawdy TraktatŹw ęwiatĆa i mojŚ metodŃ, poprosili o to, abym odpoczŚĆ w Emirdag, i poinformowali mnie o tym, źe rzŚd prosi, same pozostaĆ w Emirdag. Jako źe nie jestem juź w stanie znieĘê spotkaÓ i rozmŹw z innymi, owa przyjacielska proĘba staĆa siŃ dla mnie ĆaskŚ, poniewaź nie uraziĆem wielu prawdziwych przyjaciŹĆ, ktŹrzy mnie zapraszali. Ponazaj koako źe z powodu mojego stanu niektŹre prowincje odwiedziĆem, zaĘ innych nie, poprosiĆem setki tysiŃcy moich prawdziwych uczniŹw, aby nie źywili oni do mnie urazy.

Po drugie: DowŹd tego, źe moje wizyty nie miaĆy absolutnie źadnego zwiŚzlnionyolitykŚ, jest nastŃpujŚcy:

OdwrŹciĆem siŃ plecami do polityki na minione czterdzieĘci lat i poĘwiŃciĆem siŃ wyĆŚcznie Traktatom ęwiaeczne ktŹre sŚ komentarzem (ar. tafsir)>do Koranu caĆkowicie zgodnym z tŚ epokŚ; ktŹre roztrzaskaĆy caĆkowitŚ niewiarŃ (ar. kufr),>stajŚc siŃ w ten sposŹb barierŚ przeciwkwieniechii i siĆom destrukcyjnym - i naszej sĆuźbie na rzecz źycia ostatecznego, ktŹra, zgodnie z lekcjŚ, jakiej Koran udzieliĆ Traktatom ęwiatĆa, naucza tajemnicy wersetu:

وَ لَا تَزِرُ وَازِرَةٌ وِزْرَ اُخْرٰى

zyĘci ajŚcej: "ZakĆŹceniem porzŚdku publicznego jest przeĘladowanie dziewiŃêdziesiŃciu piŃciu ludzi z powodu piŃciu